Manager MLM nr 3

Komentarze

Transkrypt

Manager MLM nr 3
MANAGER
I Raport Branżowy Managera – czytaj na stronach: 69-74
Wydanie trzecie, kwiecień 2012
ISSN 2084-4794
www.rankingmlm.com
STARCIE
TYTANÓW
– nowa jakość Managera MLM!
Krystyna Czapska
vs.
Adam Ubertowski
MLM
Cena 19,90 PLN
Rozwój osobisty?
Tak, byle mądry.
„Sama wiedza nie wystarczy, trzeba umieć
ją zastosować. Nie wystarczy chcieć. Trzeba
wszystko wprowadzać w życie.” — Bruce
Lee Jesteś obecny? Pamiętasz szkołę,
lekcje, siedzenie w ławce i przynudzającego
nauczyciela? (Wiem, że nie wszyscy
nauczyciele byli tacy i chwała im za to).
Czy przypominasz sobie jak na początku
lekcji czytano listę obecności i jak wyczytali
twoje nazwisko? Zazwyczaj odpowiadało
się – jestem - albo - obecny. Czy naprawdę
byłeś, gdy odpowiadałeś JESTEM? Czy
naprawdę byłeś uważny gdy odpowiadałeś
OBECNY? A może tylko na moment
wyczytywania nazwiska zatrzymywałeś swe
myśli i odpowiadałeś z automatu, by dać
znać nauczycielowi, że…
Czytaj na str. 13
Inwestycja w siebie jest
Twoją najlepszą inwestycją
W tej branży Twój sukces w największym
stopniu zależy od Ciebie, od Twojego
zaangażowania, posiadanych kompetencji
oraz chęci, by je dalej rozwijać. Każdy,
niezależnie od wieku, płci, wykształcenia
i doświadczenia, może spróbować swoich
sił w sprzedaży bezpośredniej i marketingu
sieciowym. Właśnie uniwersalność
i otwartość czynią tę branżę zupełnie
wyjątkową.
Czytaj na str. 16
Jak inwestować w metale
szlachetne
Wiosennego Managera otwieramy zupełnie nową jakością i zupełnie nową rubryką! Oto
stają przed Wami gotowi do surowej oceny i rzetelnej weryfikacji TYTANI krajowego
środowiska trenerów, szkoleniowców i coachów, którzy oddali wielkie zasługi na rzecz
wzmacniania i rozwoju polskiego Multi Level Marketingu. Nie boją się wyzwań i trudnych
zadań. Nie straszne im konfliktowe i napięte sytuacje, nad którymi praktycznie zawsze
potrafią zapanować. Z każdej, nawet największej opresji, wychodzą cało. Są kompetentni,
doświadczeni i odważni. Dziś stawiają czoła zupełnie nowemu wyzwaniu – zmierzą się
z Czytelnikami Managera twarzą w twarz!
Pełny artykuł na str. 5
Dlaczego złoto? Rozsądny inwestor szukający
ciekawych alternatyw na pomnażanie
swoich pieniędzy stoi dziś przed nie lada
wyzwaniem. Inwestowanie na rynku akcji,
obligacji, papierów dłużnych czy skarbowych
wiąże się z większym ryzykiem niż
posiadanie akcji spółek internetowych przed
pęknięciem bańki w 2001 roku czy nabyciem
nieruchomości w USA w 2006 roku.
Czytaj na str. 23
TOP Lider Paweł Bednarek
i jego drużyna Lider Team
Czy wierzysz we własne
siły?
Młodzi, ambitni, pełni werwy! Są najszybciej
rozwijającą się grupą młodych managerów
w FM Group. Już dziś mają 15 % udziału
w obrocie FM w Polsce, a ich ambicje sięgają
daleko poza granice kraju. Tak działa grupa
Lider Team prowadzona przez TOP Lidera
Pawła Bednarka. O tym wybitnym networkerze
i jego ekipie piszemy na str. 39.
Kuźnia Talentów
Talent bez dyscypliny jest jak ośmiornica
na wrotkach. Jest dużo ruchu, ale nigdy
nie wiesz czy do przodu, w tył, czy też
w bok. H. Jackson Brown Jr. Od wielu lat
poszukuję odpowiedzi na pytanie: „Jak
osiągnąć poziom mistrzowski, dokopać się
do naturalnych zasobów, odkryć talenty i…
Czytaj na str. 34
Otwarte drzwi sprzedaży bezpośredniej
dla każdego bez względu na wykształcenie,
wiek, zawód powodują, że współpracujemy
jako menadżerowie z ludźmi o często
bardzo różnym poziomie kompetencji
i motywacji.
Czytaj na str. 55
Apartamenty w Sky Tower »
we Wrocławiu »
już w sprzedaży
»» Luksusowe apartamenty pod klucz.
»» Dedykowany Concierge dla mieszkańców.
»» Apartamenty o powierzchni »
od 46 do 220 m2.
»» Najwyższy budynek w Polsce: »
51 pięter, 212 m.
»» Lokalizacja: przy głównej arterii Wrocławia - »
ul. Powstańców Śląskich.
»» Kompleks biurowy i galeria handlowa »
na wyciągnięcie ręki.
Biuro Sprzedaży Apartamentów
Anna Sirojć
tel. 667 870 465
[email protected]
www.skytower.pl
Słowo od wydawcy
Drodzy Czytelnicy!
Jest mi niezmiernie miło obserwować, jak nasz portal www.rankingmlm.com oraz kwartalnik
Manager MLM rozwijają się razem z Wami. Jesteśmy już niezaprzeczalnie największym
portalem i czasopismem branżowym w kraju, o czym świadczą nasze statystyki. Po ponad
roku działalności możemy pochwalić się na dzień 01.04.2012r. prawie 3 000 000 odsłon!
Ponad 210 000 unikalnych użytkowników! Średni czas spędzony na naszym portalu, to aż 6
minut i 28 sekund!
To dzięki Wam możemy być dumni z takich statystyk. Ale nie poprzestajemy na tym! Czekają nas miesiące ciężkiej pracy, której
celem i zaplanowanym efektem będzie ułatwienie Wam rozwoju struktur i umożliwienie dostępu do informacji, które pozwolą Wam
rozwinąć skrzydła i zbudować struktury również poza granicami kraju. Pamiętajcie, że portal www.rankingmlm.com i magazyn
Manager MLM są przede wszystkim Waszym instrumentem do skutecznego i dynamicznego rozwoju własnego biznesu. To nasza
podstawowa misja i zasadniczy cel działalności. Z myślą o Waszej promocji tworzymy i udoskonalamy nowe rubryki w portalu
i magazynie.
Miło mi jest poinformować, że zainteresowanie naszymi mediami wciąż rośnie i staje się coraz bardziej intensywne i wyraźne.
Jesteśmy zapraszani na wszystkie, najważniejsze i najbardziej prestiżowe konwencje, konferencje, spotkania integracyjne i wszelkie
inne uroczystości związane z sukcesami i osiągnięciami branży Multi Level Marketingu. Już nie tylko w Polsce, ale także w krajach
sąsiadujących z nami. Nasza redakcja jest obecna na większości imprez inicjowanych przez polski Multi Level Marketing, a informacje o tym, gdzie byliśmy, są zawsze na bieżąco przekazywane za pośrednictwem portalu i dodatkowo uzupełniane w kwartalniku.
Bardzo serdecznie zapraszam do lektury!
Joanna Bromboszcz – Wydawca kwartalnika Manager MLM
Słowo od redaktora naczelnego
Szanowna Branżo MLM!
Na wiosnę i kawałek lata proponujemy Wam lekturę najnowszego wydania kwartalnika Manager MLM z odmienioną szatą kolorystyczną i zupełnie nowymi pomysłami
na przedstawienie jak zawsze interesujących treści. Biorąc nasze pismo do rąk, zauważyliście, że na okładce przedstawiamy dwie, a nie jak to bywało wcześniej, jedną osobę.
Po raz pierwszy na naszej okładce znalazła się też kobieta, co – pragniemy o tym zapewnić – będzie się jeszcze wiele razy powtarzać. Nowa rubryka „Starcie Tytanów”, z którą
wiążą się wspomniane zmiany, to z jednej strony innowacyjny pomysł na przedstawienie
i wypromowanie osób, którym taka promocja się należy i na pewno będzie przydatna.
Z drugiej strony, to zachęta dla innych, którzy widzą w naszym kwartalniku skuteczne narzędzie do prowadzenia własnego biznesu i kreowania własnego, pozytywnego
wizerunku. Wy też możecie znaleźć się na naszej okładce!
„Tytani”, to nie jedyna nasza absolutna nowość. Jest nią także Raport Branżowy, który znajdziecie w ostatniej części magazynu
- str. 69-74. To zbiór skrupulatnie zebranych i opracowanych danych dotyczących funkcjonowania Multi Level Marketingu
na Świecie. Raport jest profesjonalnie przygotowanym źródłem informacji, które każdy w Was może, a nawet powinien
wykorzystać w prowadzeniu własnego biznesu.
W Managerze nie mogło zabraknąć tych pozycji, które już zdążyliście polubić i które są naszymi stałymi rubrykami.
Mowa o, jak zawsze, świeżych newsach – str.4, interesujących wywiadach z gwiazdami polskiego marketingu sieciowego,
artykułach o firmach, dystrybutorach i liderach sieci sprzedaży – TOP Liderzy MLM i Wschodzące Gwiazdy – str. 38-40.
Przygotowaliśmy również Ring – str. 30-31 oraz Ranking Numeru – str. 48-52, a także barwny fotoreportaż z dorocznej
konwencji firmy NSA AG, która odbyła się w Dreźnie – str. 66-68. Wśród nowości szczególnie polecam rubrykę: Prawnik
Radzi na str.62
Życzę przyjemnego czytania i wymiernych korzyści wynikających z lektury,
Marek Łuszczki – redaktor naczelny
Kwartalnik Manager MLM wpisany do rejestru dzienników i czasopism pod pozycją Pr 2387, ISSN 2084-4794 wydaje firma
Ranking MLM z siedzibą w miejscowości Lędziny 43-143, ul. Słoneczna 16, NIP 646-265-56-78
Powstawanie pisma nadzoruje Joanna Bromboszcz, dyrektor zarządzający. Za merytoryczną stronę pisma odpowiada
Marek Łuszczki, redaktor naczelny. Skład redakcji: Daniel Kubach, Marek Łuszczki, Tomek Nawrot. Gościnnie publikują:
Wojciech Grad, Piotr Jabłoński, Bernard Jastrzębski, Agnieszka Jędraszczyk, Joanna Szablińska, Adam Ubertowski, Tomasz
Kopera, Anna Hajduk, Alicja Bednarczyk, Ilona Piotrowska, Jacek Dudzic, Krystyna Czapska, Maciej Karsznia, Martyna
Cherubin, Radosław Tadajewski, Alina Wajda, Urszula Holik, Andrzej Konopczyński, Michał Rusek, Michał Kidziński,
Magdalena Szewczuk, Piotr Bieżewiec, Piotr Wojda, adw. Dariusz Minkus, Krzysztof Połeć.
Radę Programową kwartalnika tworzą: Bernard Jastrzębski, Daniel Kubach, Kamila Molińska, Piotr Jabłoński, Jacek
Dudzic, Adam Ubertowski, Vito Casetti.
Autor zdjęcia na okładce: Bartek Bartosiński
Dystrybucja: Ranking MLM
3
news
Pierwszy raport branżowy Managera!
Jak wygląda Multi Level Marketing na Świecie, gdzie interesy idą najlepiej i kto w związku z tym najszybciej i najbardziej się bogaci. Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w pierwszym, profesjonalnym raporcie branżowym
Managera, który wraz z wiosennym numerem udostępniamy wszystkim naszym czytelnikom. Raport przygotował i opracował Daniel Kubach - wybitny przedstawiciel
branży MLM w Polsce, praktyk z wieloletnim doświadczeniem w tym biznesie, niekwestionowany TOP LIDER
Multi Level Marketingu. Raport zawiera wiele konkretnych
i przydatnych danych, jest opracowaniem zwartym, rzeczowym i przemyślanym. To z całą pewnością znakomite
źródło informacji dla każdego ambitnego biznesmena. Już
teraz, tylko dla czytelników Managera. Raport zaczyna się
na stronie 69.
Na początek roku dobre MonaVie!
Firma MonaVie, jako jedna z pierwszych wskoczyła
z impetem w nowy 2012 rok. Już w styczniu z inicjatywy kierownictwa spółki w Ożarowie Mazowieckim pod
Warszawą odbyło się spotkanie integracyjne połączone ze szkoleniami, wykładami i artystycznymi pokzami.
Gośćmi specjalnymi byli Francisco Nunes, hawajski Błękitny
Diament i Calvin Becerra, najmłodszy Czarny Diament.
Polskę godnie reprezentowali między innymi Piotr Mosio,
Błękitny Diament MonaVie oraz Dietmar Dahmen i Piotr
Gotowicki świeżo upieczeni Diament i Szmaragd wraz
z rodzinami. Galę w hotelu Mazurkas prowadził popularny
prezenter telewizyjny i aktor Karol Strasburger. Ważnym
punktem programu było przekazanie informacji o nowym
programie MonaVie pod hasłem Master Dystrybutorzy.
Organizatorzy spotkania przedstawili pierwszych polskich
Master Dystrybutorów, zaprezentowali również pokrótce
zasady działania programu i wynikające z niego korzyści
dla uczestników.
Wyjątkowy Meeting FM GROUP Polska w Bydgoszczy
VIII Meeting FM GROUP Polska odbył się na początku marca
w Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy. Na wspólne szkolenie przybyło prawie 900 gości z całej Polski. Wszystkich
przywitała Katarzyna Trawińska. Podczas pierwszej
części spotkania zaprezentowano ostatnie osiągnięcia
firmy. Wojciech Łuka, trener FM GROUP Polska, opowiedział o nagrodach i wyróżnieniach dla firmy FM GROUP.
Poinformował również o wspólnym, wielkim sukcesie
Fundacji Golden Tulip i Dystrybutorów – szkole podstawowej w małej wiosce Bili w Mozambiku. Jej budowa właśnie
dobiega końca. Łukasz Ogrodnik zabrał zgromadzonych
w podróż dookoła świata, pokazując kilka wybranych krajów, w których prężnie działają Dystrybutorzy FM GROUP.
Podczas meetingu swoją premierę miał nowy Program
Motywacyjny „Fiatem do klubu Orchidei”. Do udziału
w nim zaprosił obecny na meetingu przedstawiciel firmy
Fiat. Meeting zakończyło szkolenie motywacyjne poprowadzone przez trenerów FM GROUP: Szymona Gruszkę
i Wojciecha Łukę „Dlaczego nie?”.
4
PM-International dziękuje zawodnikom Polskiego
Związku Narciarskiego za sukcesy w sezonie
2011/2012
W trzeciej dekadzie marca, tuż po konkursie drużynowym
mistrzostw Polski w skokach narciarskich w Zakopanem,
odbyło się spotkanie przedstawicieli PM-International
z kadrą polskich skoczków narciarskich i sztabem szkoleniowym PZN. W czasie spotkania prezes PM-International
Polska, Henryk Kretek serdecznie podziękował zawodnikom kadry A, medalistom mistrzostw świata juniorów
oraz trenerom i działaczom PZN, za osiągnięcia sportowe
mijającego sezonu. Każdy zawodnik otrzymał upominek
w postaci pakietu produktów FitLine dedykowanych sportowcom oraz akcesoria i gadżety FitLine. FitLine jest oficjalnym dostawcą suplementów dla Polskiego Związku
Narciarskiego od 2010 roku.
Your Akuna Day w hotelu Gołębiewski w Wiśle
Ponad 600 osób przyjechało w połowie marca do hotelu
Gołębiewski w Wiśle na pierwszy w tym roku Your Akuna
Day. W programie spotkania znalazły się wykłady na temat
zagrożenia żywnością genetycznie modyfikowaną, porady
jak dobrze i zdrowo gotować oraz relacja z działalności
fundacji Akuna Pomaga, jak również prelekcje ekspertów – min. twórcy preparatu Alveo – doktora Sohraba
Khoshbina. W czasie obrad zaprezentowana została także
nowa misja rozwoju firmy na najbliższe dziesięć lat. Nie
zabrakło oczywiście szkoleń z zakresu prowadzenia skutecznej promocji i sprzedaży, a także gimnastyki, którą
kilkukrotnie całej sali aplikowała prowadząca całe spotkanie Dorota Stalińska. Ciekawym elementem spotkania
był punkt programu pod hasłem „Twoje 5 minut”, podczas
którego wytypowane wcześniej osoby opowiadały o swojej przygodzie z Akuną i jej produktami. Mówili o tym, jak
wszystko się w ich przypadku zaczęło i dokąd udało im się
dzięki temu dotrzeć.
Konwencja Liderów JUICE PLUS+ firmy NSA
w Dreźnie
Fuzja europejskiej i amerykańskiej części firmy NSA.
Awanse, nagrody, wyróżnienia dla liderów. Wykłady i prelekcje tematyczne. Szkolenia i spotkania integracyjne.
Rozmowy formalne i nieformalne. Interesujące wywiady
z ekspertami i pokazy filmów. To wszystko i o wiele więcej
mieli do dyspozycji najbardziej skuteczni i najwytrwalsi
współpracownicy NSA. Od piątku do niedzieli w Dreźnie
odbywała się konwencja liderów Juice PLUS +, którego
producentem jest właśnie ta firma. Ponad pięć tysięcy osób
przyjechało do Drezna na kolejną już międzynarodową
konwencję NSA. Od piątku 9 do niedzieli 11 marca pod
hasłem Live your Life easy! debatowali, dyskutowali i prezentowali nowości eksperci, szefowie firmy oraz zaproszeni goście. Konwencja trwała trzy dni i zakończyła się
w niedzielne popołudnie. Na stronie 64 i kilku kolejnych
Managera przedstawiamy obszerną fotorelację z tego
wydarzenia.
starcie tytanów
STARCIE
TYTANÓW
– nowa jakość Managera MLM!
© kozini - Fotolia.com
Krystyna Czapska
vs.
Adam Ubertowski
Wstęp i opracowanie rubryki Marek Łuszczki
Wiosennego Managera otwieramy zupełnie nową jakością i zupełnie nową rubryką! Oto stają przed Wami gotowi do surowej oceny i rzetelnej weryfikacji TYTANI krajowego środowiska trenerów, szkoleniowców i coachów, którzy oddali wielkie
zasługi na rzecz wzmacniania i rozwoju polskiego Multi Level Marketingu. Nie boją się wyzwań i trudnych zadań. Nie
straszne im konfliktowe i napięte sytuacje, nad którymi praktycznie zawsze potrafią zapanować. Z każdej, nawet największej opresji, wychodzą cało. Są kompetentni, doświadczeni i odważni. Dziś stawiają czoła zupełnie nowemu wyzwaniu
– zmierzą się z Czytelnikami Managera twarzą w twarz!
W naszej nowej rubryce STARCIE TYTANÓW przedstawiamy dwoje tuzów polskiego coachingu – Krystynę Czapską
i Adama Ubertowskiego. Oboje prezentują najwyższą klasę. Są w swoich kategoriach uznawanymi i docenianymi mistrzami. Bez dwóch zdań zasłużyli na to, aby znaleźć się na okładce naszego kwartalnika. Znacie ich już, ponieważ są z nami
od samego początku istnienia portalu Ranking MLM i kwartalnika Manager MLM. Publikują na naszych łamach, dzieląc
się z Wami swoją wiedzą i praktycznymi poradami oraz spostrzeżeniami. Dziś po raz pierwszy opisujemy, oceniamy
i promujemy te marki polskiego MLM-u, które nie pracują bezpośrednio w branży, ale które branże tę realnie i skutecznie
pomagają budować, wzmacniać i ulepszać.
W kolejnych akapitach tej rubryki dowiecie się kim są znane Wam postaci, czym zajmują się na co dzień i jakie mają zainteresowania oraz zapatrywania. Dowiecie się nieco więcej o tym, jak wyglądała ich droga do sukcesu i jaki mieli na to pomysł.
Poznacie przyczyny oraz konsekwencje ich życiowych wyborów, a także sposoby myślenia, podejmowania decyzji i działania
na niwie szkoleniowej. Godne podkreślenia jest to, że bohaterowie naszej nowej rubryki zgodzili się ujawnić takie sprawy
i tematy, jakie zazwyczaj pozostają w sferze prywatnej, nieoficjalnej. Dzięki lekturze dedykowanej Krystynie Czapskiej
i Adamowi Ubertowskiemu dowiecie się więcej o tym, jak planować i realizować własne plany i zamierzenia. Temu właśnie
służyć ma nasza nowa propozycja, którą – nieco tajemniczo i poetycko nazwaliśmy STARCIEM TYTANÓW.
Naturalną rzeczą jest, że o żadnym dosłownym pojedynku mowy w tym przypadku być nie może. Nie ma tu elementów
walki wręcz, czy choćby takiej słownej. STARCIE TYTANÓW, podobnie jak inna nasza stała rubryka, jest formą prezentacji i promocji opisywanych podmiotów. Tym razem jednak podmiotami tymi nie są firmy, a ludzie – eksperci, specjaliści
w swoich dziedzinach. Zawodowcy, których my – redakcja Managera – możemy śmiało Wam zarekomendować. Czynimy
to właśnie niniejszą publikacją. Zapewniamy, że STARCIE TYTANÓW stanie się jedną ze stałych pozycji Managera.
5
starcie tytanów
Krystyna Czapska
Praktyk i trener biznesu, coach, szkoleniowiec, lider
MLM. Absolwentka Politechniki Warszawskiej, Studiów
Podyplomowych „Coaching Profesjonalny” na Akademii
L. Koźmińskiego, „Doradztwa Zawodowego i Kierowania
Rozwojem” na SGH oraz licznych kursów certyfikujących.
Swoją pierwszą pracę rozpoczęła w 1991 roku, na trzecim
roku studiów. Koleżanka pokazała jej katalog Oriflame (wtedy pierwszej i jedynej firmy typu MLM na rynku polskim)
i kilka produktów. Szybko została konsultantką, aby móc
kupować je dla siebie taniej. Historia jak wiele innych.
Pierwszy sprzedany krem, prezentacja kosmetyczna i poprowadzone szkolenie zaowocowały chęcią zwiększania swojej
wiedzy i dzielenia się nią z innymi. Były impulsem do takiego
rozwoju zawodowego, o jakim by wcześniej nie pomyślała. Właściwie od razu zaczęła organizować sieć sprzedaży
w całej Polsce, godząc studia z pracą i licznymi wyjazdami.
Intensywna praca pozwoliła jej na pozyskanie wielu wartościowych osób do współpracy i rozwój umiejętności trenerskich. Od początku stawiała na szkolenia, edukację swoją
i swoich grup. Efektem tego jest zespół ludzi o wysokich
kwalifikacjach i sieć sprzedaży od ponad 20 lat generująca
sporą część obrotów całej firmy.
Należy do TOP 15 – grupy najlepszych liderów Oriflame
w Polsce. Zaczynając od organizacji i tworzenia sieci sprzedaży, opracowywała projekty szkoleniowe na jej potrzeby
(sprzedażowe, integracyjne, motywacyjne, etc.), współpracując bezpośrednio z pojedynczymi osobami i zespołami
– głównie kobietami. Stąd bliski jest jej temat rozwoju zawodowego kobiet, a temat przełamywania ograniczających stereotypów myślowych często gości na jej warsztatach.
W ramach swojej firmy Czapska Coaching&Szkolenia prowadzi konsultacje i szkolenia dla menadżerów, zespołów
6
handlowych i sieci sprzedaży oraz coaching indywidualny i doradztwo w karierze. Jest autorką warsztatów wspierających przedsiębiorczość, równowagę między pracą
a życiem osobistym, programów przeciwdziałającym wypaleniu zawodowemu, motywacyjnych, rozwoju osobistego
i zawodowego.
Rozpoczynając współpracę z Oriflame Poland w 1991 roku
stała się jednym z pionierów tej branży w Polsce. Pozwoliło
jej to na śledzenie zmian i uczestniczenie w kolejnych fazach
rozwoju tego biznesu z perspektywy menagera organizującego sieć sprzedaży jak i lidera współpracującego z zarządem
firmy. Nie wróciła nigdy do wyuczonego zawodu mgr. inż.
Geodezji i Kartografii. Chociaż w dalszym ciągu aktywnie
rozwija sieć sprzedaży w systemie MLM realizuje również
kolejne swoje plany zawodowe.
Wraz z doświadczeniem zawodowym i pojawiającą się coraz
większą potrzebą rozwijania tzw. „kompetencji miękkich”
z powodzeniem zaczęła wprowadzać coaching jako efektywną metodę rozwoju osobistego i zawodowego.
Z początkiem 2012 roku otworzyła Strefę Wzrostu - warszawskie centrum coworkingowe i coachingowe. Jest jego
właścicielką i organizatorką. Strefa Wzrostu jest dedykowana
trenerom i szkoleniowcom prowadzącym warsztaty i coaching indywidualny w obszarze rozwoju osobistego i kariery.
Idea tego miejsca powstała z połączenia dwóch pomysłów
biznesowych: inwestycji w nieruchomości i utworzenia
wspólnego miejsca do pracy i spotkań dla ludzi związanych
z branżą trenerską. Każdy z trenerów ma możliwość wynajmu sal spotkań w potrzebnym wymiarze i promocji swoich
warsztatów na stronie Strefy. Jednocześnie jest to miejsce
sprzyjające integracji i networkingowi, wokół którego tworzy
się grupa osób współpracujących regularnie, opracowująca
również własne projekty.
Chociaż początkowo nie planowała takiego rozwoju wydarzeń, ta ścieżka kariery okazała się być dla niej satysfakcjonująca pod względem osobistym i finansowym. Nie obyło się
bez wątpliwości i zawirowań, ale jak sama mówi biznes jest
dla długodystansowców. Zdobyta pozycja i doświadczenie
procentuje, ale nie osiada na laurach. Prowadząc własną
firmę podejmuje ryzyko pracy na coraz trudniejszym rynku,
za to nie dotyczy jej pojęcie „szklany sufit”. Wie, że samorealizacja wymaga pełnego zaangażowania i przejęcia odpowiedzialności za efekty swoich działań, nawet jeśli nie są one
zgodne z oczekiwaniami.
Prywatnie mama siedemnastoletniego syna, lubi piesze
wędrówki, fotografuje. Doradza osobom, których kariera
zawodowa jest na zakręcie, interesuje się e-learningiem.
© Luis Louro - Fotolia.com
starcie tytanów
Adam Ubertowski
Praca jako psycholog biznesu była bardzo świadomym i dojrzałym wyborem Adama Ubertowskiego i w tym chyba tkwi
źródło jego sukcesu zawodowego. Uzyskał wcześniej dyplom
socjologa, pracował kilka lat w różnych branżach – w tym trzy
lata za granicą – ale wciąż miał poczucie, że nie odnalazł swojego prawdziwego powołania. Zdecydował przypadek – kolega
z przerwanych studiów psychologicznych opowiedział mu
o swojej pracy w obszarze Zarządzania Ludźmi: rekrutacji
i szkoleniu pracowników.
Adam Ubertowski natychmiast zrozumiał, że to jest właśnie
to, czego bezskutecznie szukał. Dokończył studia psychologiczne – m.in. po to, by mieć uprawnienia do korzystania
z testów psychometrycznych – uzyskał możliwość „terminowania” u jednego z najlepszych specjalistów do spraw rekrutacji w Polsce i… skoczył na głęboką wodę, otwierając własną
firmę doradczą. Dzisiaj oceniłby taki krok jako szaleństwo, ale
w połowie lat 90-tych ubiegłego wieku polski rynek był na tyle
dziewiczy, że chłonął jeszcze takie ryzykowne projekty.
Miał też szczęście – bez tego trudno przecież o sukces w biznesie – szybko pozyskał kilku znaczących klientów. Z pewnością
nie był jeszcze wtedy fachowcem z najwyższej półki – dzisiaj
śmiać mu się chce, gdy wspomina swoje ówczesne błędy –
ale nadrabiał wszystko swoim zaangażowaniem i, jakbyśmy
to określili, „proklientowską” postawą. Dlatego „starzy” klienci
polecali jego usługi kolejnym i tym sposobem jego portfolio
dynamicznie rosło. Aktualna lista firm, dla których pracował,
liczy kilkaset pozycji i znajdują się na niej najbardziej rozpoznawalne polskie i zagraniczne organizacje. Kilka lat temu
do tego kręgu włączył też firmy z obszaru MLM, uznając ten
rynek za niezwykle rozwojowy z punktu widzenia branży
szkoleniowej.
Dużo czasu i środków przeznaczał cały czas na osobisty rozwój:
ukończył podyplomowe studia z zarządzania na Connecticut
University, obronił doktorat na Wydziale Ekonomii UG, uzyskał licencję coacha ICC. I chyba najważniejsze – nie bał się
szukać współpracowników lepszych od siebie. Takich, którzy
jego samego mogli sporo nauczyć i tworzyli wartość dodaną
jego firmy.
Posiadając bardzo szerokie przygotowanie merytoryczne –
w zasadzie całość nauk społecznych, od socjologii po ekonomię – szukał wciąż swojej ścisłej specjalizacji. W pierwszym
okresie w większym stopniu poświęcił się projektom rekrutacyjnym, ale z czasem coraz silniej angażował się w pracę
doradczo-szkoleniową. Dzisiaj główne pole jego zawodowej
aktywności to organizacja i prowadzenie szkoleń oraz innych
form rozwojowych, gł. osobistego coachingu. Nadal prowadzi własną, tę samą firmę Soulinvest, ale od kilku lat pełni też
funkcję Dyrektora Programu MBA w jednej z najstarszych
szkół biznesu w Polsce.
Z racji pełnionych funkcji wspiera więc i szlifuje rozwój młodszych lub mniej doświadczonych trenerów i coachów. Dotyka
przy tym istoty problemu – różnicy pomiędzy nauczaniem
dzieci i studentów oraz ludzi dorosłych: ci pierwsi przyjmują
wszystko na wiarę, drudzy zaś filtrują wszelką uzyskiwaną
wiedzę przez swoje zawodowe i życiowe doświadczenia.
Widzi wtedy, jakie miał szczęście – kolejne już! – w drodze
do mistrzostwa w tym zawodzie. Przyszedł do nauczania
z biznesu – a nie odwrotnie. Nie nabył więc typowych akademickich nawyków, utrudniających później pracę w szkoleniu menedżerów, a także od początku wiedział i czuł, co jest
potrzebne ludziom biznesu. Praktyka, praktyczność, użyteczność. Ewentualnie okraszona minimum niezbędnej wiedzy
czy świadomości.
Kiedy słyszy o planach przedłużenia wieku emerytalnego do 67
lat, nie wpada w panikę. Wręcz przeciwnie. Jest w tej szczęśliwej sytuacji, że praca stanowi także jedno z jego hobby, więc
nie przeraża go perspektywa „dozgonnej” pracy. Chciałby pracować jak najdłużej, będąc też w pełni świadomym – między
innymi dzięki swojej specjalizacji – że pewna doza pozytywnego stresu jest nieodzowna do korzystania z pełni aktywnego
życia.
Zupełnie jak jeden z bohaterów sztuki Moliera, który nie wiedział, że mówi prozą, Adam Ubertowski realizował od zawsze
strategię, określaną dzisiaj modnie jako „balance work/live”.
Od zawsze wiedział, że utrzymanie się przez wiele lat w wysokiej zawodowej formie wymaga pewnego samoograniczenia się
i budowania równowagi w życiu osobistym, w tym – w aktywności stricte fizycznej i sportowej.
Kiedy pracuje się z ludźmi, w sporym stresie, nietrudno
o wypalenie zawodowe. A kiedy do niego dojdzie, jest już zwykle za późno. Nic już nie można zrobić, nie pomogą zwykłe
wakacje lub inne standardowe metody. Trzeba często zmienić zawód, znaleźć nowe wyzwania. Dlatego niezbędne jest
uprzedzanie tego stanu emocjonalnego wyjałowienia, poprzez
realizowanie się w innych sferach, nieraz kompletnie odległych
od podstawowej zarobkowej aktywności.
Adam Ubertowski odnalazł już dawno takie „mentalne oazy”
dla siebie. Z jednej strony jest to pisarska twórczość – wydał
np. kryminał nominowany do kryminalnej książki roku 2011;
obecnie wydaje pozycję nt. brandingu osobistego „JA.com”).
A z drugiej – to bardzo duża aktywność sportowa. Uprawia
od dziecka m.in. sporty walki (jest posiadaczem czarnego
pasa w kickboxingu). Dzięki tak różnym typom aktywności
odnajduje wciąż prawdziwą radość i pasję w pracy w obszarze
psychologii biznesu.
7
analizy i komentarze
Samorozwój.
Z ciasnego kokonu w pięknego motyla…
Agnieszka Jędraszczyk
Niczym nie zmącony spokój naszej
dziecięcej egzystencji dziecka, raz
po raz tylko słyszącego (bądź nie słyszącego) napominania rodziców, dziadków, pań w żłobku i przedszkolu związanych z tym, aby czegoś: nie poruszać,
nie dotykać, nie słuchać, nie oglądać,
nie wkładać do buzi, ucha, nosa etc,
uważać bo: się przewrócimy, zedrzemy kolana, pobrudzimy bluzeczkę lub
kurtkę, nabijemy sobie guza, coś zepsujemy, coś potłuczemy, urwie nam palec,
„kopnie prąd” itp. przerywa najczęściej moment, w którym bezwzględnie
zostajemy wciśnięci w sztywne ramy
systemu edukacyjnego.
Chcemy czy nie chcemy – idziemy
do szkoły. Podstawowej. Najczęściej
jest to chwila, kiedy kończy się dla
wielu z nas błogie doświadczanie życia
i świata w nasz dziecięcy prosty sposób.
Na ile ten okres doświadczania dziecięcego świata jest rozwojowy i rokuje na przyszłość zależy od świadomej
i otwartej postawy rodziców. Chciałoby
się z radością oznajmić, że rodzice
wiedzą, co jest najbardziej potrzebne
ich dzieciom, skoro decydują się być
rodzicami… Nic bardziej mylnego.
Niekoniecznie. Nie wszyscy. Świat
podlega ustawicznym zmianom, dlatego każde pokolenie rodziców dorasta
wraz ze swoimi dziećmi. Dojrzewanie
rodziców do ich rodzicielskich postaw
dokonuje się równolegle z dojrzewaniem ich dzieci. Jeśli się dokonuje faktycznie namacalnie, mentalnie – chylę czoła. Statystyki pokazują jednak,
że faza dojrzewania każdego pokolenia zamyka się na jednorazowym cyklu.
Większość rodziców po prostu najzwyczajniej „nie ma czasu” na dorastanie
wraz ze swoimi dziećmi. Egoizm, przekonanie o własnej doskonałości i absolutnej nieomylności w wielu aspektach
życia, przejawiane przez większość
„niemających czasu” rodziców prowadzi do konfliktowych sytuacji „międzypokoleniowych”. Dzieci poznają
świat po swojemu, rodzice zapatrzeni w siebie, zapracowani i zmęczeni,
pozwalają dzieciom na dowolność.
8
Czy jest to dobre czy złe. Nie oceniam.
Zarówno jedna jak i druga postawa
i rodziców, i dzieci ma swoje zalety
i wady. Nie jesteśmy w stanie ustrzec
dzieci przed wszystkimi pokusami, nie
jesteśmy również w stanie odizolować
ich od niebezpieczeństw i zagrożeń.
Porażki i niepowodzenia są wpisane
w nasz i ich codzienny grafik. Szkopuł
tkwi w szczegółach jak zwykle, czyli
w tym , na ile i jak skutecznie potrafimy
wesprzeć dzieci w procesie wyciągania
wniosków i konstruktywnego rozwiązywania ich.
W systemie oświatowym, w którym
większość z nas obowiązkowo funkcjonuje od wczesnych lat dziecięcych,
obowiązują określone zasady „gry”.
W tych sztywnych bądź co bądź „regułach” jesteśmy demokratycznie zmuszeni poruszać się w dowolnych kierunkach ściśle wyznaczanych przez władze
oświatowe – nauczycieli, dyrektorów,
kuratorów, profesorów, dziekanów
i rektorów. Nasz proces kształcenia
nie ma na tym etapie nic wspólnego z samokształceniem. A jeśli już,
to odbywa się to samorzutnie i wówczas rodzic takiego wybitnego ucznia
zostaje poinformowany o konieczności
skontaktowania się z placówką oświatową do której pociecha uczęszcza.
Pociecha bowiem została dostrzeżona
przez osoby uczące w tej klasie i zaistniała potrzeba ukierunkowania jego
zdolności. Świetnie jeśli takiemu młodemu człowiekowi pozwoli się rozwijać
te talenty pod troskliwym okiem osoby
dorosłej kierunkującej, ale nie przeszkadzającej… Najczęściej jednak bywa
tak że jednostki wybitne czyli przejawiające ponadprzeciętne zdolności
w tej czy innej dziedzinie są tłamszone
i sprowadzane do tak zwanego parteru,
czyli do strefy przeciętniaków, z której
to strefy wychylać się nie powinny.
Są, dzięki bogu tacy, którzy się wychylają, często dostają uwagi, upomnienia
i nagany od przełożonych, niejednokrotnie lądują na dywaniku u dyrekcji, często też zdarza się że ten czy ów
niepokorny zostaje wydalony ze szkoły i (lub) zawieszony w prawach ucznia… Okazuje się najczęściej później
że do takich niepokornych właśnie
świat stoi otworem i to dla nich ograniczeń właściwie nie ma. Rzeczy niemożliwe załatwiają od ręki, na cuda trzeba
u nich poczekać 2 do 3 dni. Samouki?
Na pewno też. Wykształciuchy „andrusowskie” rzadko mierzą się z tematami,
które dla tych otwartych umysłów niepokornych i nie stwarzających samym
sobie ograniczeń, są pestką.
Ograniczenia. Te duże i te maleńkie,
zawsze są, były i będą. Większość osób
stawiających pierwsze kroki w marketingu wielopoziomowym oczekuje
natychmiastowego zysku. Zdarza się,
że tak się zdarza. Hmmm…Że biznes
temu czy innemu po prostu „eksploduje”. Często też jednak bywa,
że ta natychmiastowa eksplozja powoduje równie szybką utratę energii
i chęci do działania. Jest to dość łatwe
do przewidzenia i jeszcze łatwiejsze
do zdiagnozowania. Większość świetnie zapowiadających się menedżerów
z doskonałym startem na początku
swojej działalności, po pierwszych
spektakularnych sukcesach funduje
sobie odpoczynek, a przy ewentualnych
pierwszych porażkach, zwija skrzydła.
Później naturalnie (ci pokonani przez
samych siebie), twierdzą że „oni w tym
byli”, „to nie działa”, „stracili bo musieli
wykupić pakiet startowy”. A co zrobili, żeby siebie samych wzmocnić,
czy szukali wsparcia, pomocy, wskazówek. Co zrobili żeby porażkę przekłuć w sukces. Niczym „supernowa”
– intensywny jasny blask oznacza
śmierć gwiazdy i jej rozpad. Podobnie
rzecz ma się z tymi „onymi” pokonanymi, zniechęconymi menedżerami
i nie tylko.
Umiejętność radzenia sobie z tym
intensywnym blaskiem i gwałtownym
przypływem gotówki z biznesowych
poczynań, jest sztuką nader ogromną,
wymagającą sporego kunsztu. Dlatego
też proces ustawicznego kształcenia
i poszukiwania kolejnych trafnych rozwiązań jest istotny na każdym etapie
prowadzenia każdego rodzaju biznesu, nie tylko MLM-u. Całe nasze życie,
każdego z nas bez wyjątku - to perfekcyjnie zaplanowany biznes.
© IKO - Fotolia.com
analizy i komentarze
Niejednokrotnie w wielu aspektach
naszego życia niezbędne jest wsparcie
ekspertów. Niejednokrotnie też, o czym
wiadomo z kart historii, eksperci okazują się zwykłymi hochsztaplerami.
Bywa!!! Takie epizody również należy
traktować jako element samokształcenia. Dzięki takim epizodom zdobywamy kolejne doświadczenia. Odrabiamy
kolejną lekcję. Fakt, czasami trochę
bolesne bywają te doświadczenia.
Nie ma jednak sytuacji bez wyjścia. Okazuje się bowiem, że najbardziej wytrwali w swoich działaniach
i najbardziej zmotywowani na cel,
potrafią nawet hełm na lewą stronę
wywrócić albo przełożyć lufę czołgu
do wewnątrz. Żartowałam…
Im więcej wysiłku „kosztuje” nas osiągnięcie upragnionego celu, tym większa satysfakcja, tym większa nagroda.
Smutne ale prawdziwe jest to, że osiągnąwszy pierwszy cel, wielu „przedsiębiorców” spoczywa na przysłowiowych
laurach, o czym już wspomniałam.
I tu od razu przed oczyma maluje mi
się scena z filmu (tytuł znany redakcji, zainteresowanych proszę o kontakt z redakcją) w której padają znamienne słowa znajdujące odbicie nie
tylko biznesie, ale również w naszym
codziennym pokonywaniu kolejnych
trudności. „(…) to wędrówka daje
szczęście, nie jej cel…” brzmi sentencja, jakże wymowna. Osiągnięcie
pierwszego celu, to dopiero początek
drogi. Początek wprowadzania siebie
w stan codziennej euforii. Każdy dzień
jest kolejnym małym lub większym
krokiem w procesie samokształcenia
– z pozycji dziecka i z pozycji osoby dorosłej. Naturalnie nie każdy się
ze mną zgodzi i bardzo mnie to motywuje do poszukiwania odpowiedzi
na wszelkie zarzuty.
Samokształcenie jest procesem ciągłym. Jest jednak pewna istotna kwestia na którą należy zwrócić szczególną
uwagę. Każdy dzień jest dla nas nowym
doświadczeniem, każdego dnia poznajemy coś nowego, gdyż każdego dnia
dokonują się zmiany w naszym otoczeniu, w nas samych. Jedyną niezmienną w tym świecie jest jego ustawiczna
zmiana.
Nie mamy zatem wpływu na to, aby
czas się zatrzymał ani na to, żeby wskazówki zegara obracały się jak w filmie
„Powrót do Przeszłości”. Każdy kolejny
dzień przynosi nam NOWE szeroko
rozumiane „nowe”. Czy wyciągniemy
po to nowe swoje ręce i pozwolimy
temu nowemu wniknąć w nasz umysł?
Jedni przyjmują to nowe z otwartymi
ramionami i są bezwarunkowo goto-
wi na codzienne zmiany, są też i tacy,
i niestety statystyki pokazują że jest
ich zdecydowana większość, którzy
są absolutnie zamknięci na przyjmowanie nowego. Lub owo „nowe” przyjmują
w ograniczonym zakresie.
Ograniczoność otwartości wynika
z ilości czasu spędzanego przed tv
i ilości nowych reklam… oraz z: braku
samodyscypliny, nadmiernej ostrożności, braku entuzjazmu, świadomej
i intencyjnej nieuczciwości, braku jasno
określonego celu w życiu, tłumaczeniu
sobie swojego obecnego statusu wychowywaniem się w niesprzyjających
warunkach, braku ambicji w dążeniu
do czegoś więcej niż średniactwo,
brakiem tolerancji, niekontrolowanej
chęć dostania czegoś za darmo, braku wytrwałości w działaniu, słabego
zdrowia, odkładania rzeczy na później,
negatywnego nastawienia do życia, złego wyboru partnera życiowego, nawyku bezsensownego i nieprzemyślanego
wydawania pieniędzy, ulegania przesądom i zabobonom, braku kapitału
i wielu, wielu innych. Przy czym najistotniejszą odgrywa brak wykształconej
siły podejmowania decyzji.
I tu od razu nasuwa mi się na myśl
pewna anegdotyczna sytuacja. Otóż
dość znamiennym zjawiskiem powtarzającym się cyklicznie w określonych
9
analizy i komentarze
przedziałach czasowych, dla wielu
mieszkańców tej pięknej planety, jest
chęć poprawienia kondycji fizycznej
i ukształtowania sylwetki w taki sposób,
aby w jak najkrótszym czasie uzyskać
cudowny efekt Apolla czy Afrodyty.
Tendencje takie dominują szczególnie
w okresie poprzedzającym nadejście
Nowego Roku lub przed wakacyjnymi
wyjazdami, tudzież przed nadejściem
wiosny.
Aktywność fizyczna jest dość osobliwą formą samokształcenia, wymagającą ogromnej samodyscypliny. Wielu
zarzuci, że wspomniane tutaj zaangażowanie w dbałość o swoją kondycję
fizyczną nijak się ma do samokształcenia. A jednak… Czy inni za nas
to zrobią.
Za nas absolutnie nie, ale są i będą
kolejni bardzo mocno samozdyscyplinowani i dążący do lepszego samopoczucia, którzy wyciskać będą z siebie
siódme poty w klubie fitness, gdyż
im samym zależy najbardziej na ich
świetnym wyglądzie dobrym samopoczuciu oraz procesie samokształcenia.
Samokształcenia na wielu płaszczyznach, nie tylko fizycznego ale również
intelektualnego. Czym bowiem było
by ustawiczne trenowanie poszczególnych partii ciała, gdybyśmy robili to bez
instruktora lub nie zwracalibyśmy
uwagi na to jakie zmiany dokonują się
w nas samych. Jesteśmy istotami, które potrzebują do życia nie tylko strawy
i tlenu atmosferycznego do oddychania oraz kilku ubrań do odziania się
w chłodniejsze dni (chociaż tacy też
funkcjonują w naszym społeczeństwie).
Potrzebujemy do życia dużo więcej,
tak aby świat się rozwijał a my wraz
z nim. Potrzebujemy pogłębiać swoją
wiedzę, zdobywać kolejne doświadczenia (te dobre i te mniej dobre),
potrzebujemy książek, filmów, mentorów, przewodników, szkoleń, warsztatów. Potrzebujemy przede wszystkim
samych siebie i naszego zdyscyplinowanego zaangażowania. Tylko wte-
dy jesteśmy w pełni odpowiedzialni
za samych siebie i tylko wtedy mamy
świadomość, że wszystko co robimy
zależy od nas. Nie możemy wtedy szukać „winnych” naszych porażek, gdyż
wszystko to, co się dzieje w naszym
życiu, sami kreujemy w naszym umyśle.
Temu właśnie służy proces samokształcenia, który jest zawsze bardzo mocno
sprzężony z kilkoma innymi procesami, których nie sposób odizolować.
Samokształcenie wymaga samodyscypliny, kreatywności, maksymalnego
zaangażowania w wykonywane czynności… Inaczej zrobią to inni, nie my.
Zgodnie z sentencją Jim’a Rohn’a:
„Jeśli nie stworzysz własnego planu
na życie to masz pewne, że wylądujesz
w czyimś innym planie. Zgadnij, co ten
ktoś dla Ciebie zaplanował... Ochłapy.”
W przeciwnym wypadku znowu samodyscyplina zniknie jak za dotknięciem
czarodziejskiej różdżki w momencie, gdy dopuścimy do głosu naszego
wewnętrznego drania, któremu na imię
leń. Wtedy ulegniemy bezwarunkowo
programowanym działaniom wszystkich silniejszych jednostek, w tym również działaniom wielkich koncernów
spożywczych, chemicznych, farmaceutycznych i innych. I może zdarzyć się,
że jedząc li tylko zwykłe krówki, chipsy czy batoniki lub pijąc sok owocowy
zostaniemy wprowadzeni w błogi stan
bezwolnego sięgania po kolejną paczkę tych smakołyków, bo napis na opakowaniu brzmi: „stawiasz kolejkę” lub
„do trzech razy sztuka” itp. Z ciekawości i naiwności kupujemy kolejne
butelki soku, sięgamy po następnego
batonika, żeby wysłać sms-a znajdującego się wewnątrz opakowania.
W obecnym świecie trzeba być bardzo
odpornym na wszelkie pokusy, gdyż
NLP (tak ostatnio modne i chodliwe)
wylewa się z mediów szerokim strumieniem. Słowa „klucze” doskonale
skomponowane w całość spotu rekla-
mowego połączone z gadżetomanią
mają spowodować i często powodują
niesamowity wzrost sprzedaży określonych produktów. Ten swoisty wyścig
szczurów dotyczy wielkich koncernów
przemysłowych. Każdy chce wykroić dla siebie jak największy kawałek
z tortu rynku konsumenckiego. I tylko od naszej mądrości zależeć będzie
czy łykniemy przynętę na określonym
haczyku. Jeśli już chwycimy (wiadomo,
że bez korzystania z segmentu spożywczego długo nie pożyjemy), na jak
długo skutecznie zatrzymają nas przy
swojej ofercie. Konkurencja nie śpi!
Nasza świadomość jest ściśle połączona
z procesem samokształcenia i determinacją poszukiwania najlepszych rozwiązań, w każdej dziedzinie. Inaczej
sprzedaliśmy „duszę diabłu”
Samokształcenie osiąga optymalny
poziom wtedy, gdy przekształca się
w stałą potrzebę życiową człowieka
oraz stanowi oparcie dla kształcenia
ustawicznego.
Samokształcenie idzie w parze z procesem osiągania kolejnych małych
codziennych sukcesów. A sukces najwytworniej smakuje dopiero wówczas,
gdy w osiągnięcie upragnionego celu
włożymy niebanalny wysiłek graniczący z niemożliwym. Dopiero wówczas skrzydła naszego motyla powoli
i w ogromnym wysiłkiem wydobywającego się z kokonu, będą lśniły pełną
paletą barw. Tylko ten wysiłek „motyla”
spowoduje powstanie substancji dzięki którym jego skrzydła będą gładkie,
a motyl zahartowany.
„Diamenty powstają pod ciśnieniem” –
jak mówi Michał Kołtyś.
W zależności od ciśnienia, jakie sami
sobie stworzymy, takimi liderami
będziemy. Mamy niewielką przewagę
nad diamentami. Nie potrzebujemy
biliona lat, aby zaistnieć.
Agnieszka Jędraszczyk, z domu Brojek, ukończyła pedagogikę, specjalność: nauczanie
początkowe na siedleckiej wyższej uczelni, a także podyplomowe studia dziennikarskie
oraz w zakresie profilaktyki społecznej i resocjalizacji na UAM w Poznaniu. 5 lat temu
związała się z branżą MLM na stałe. Początkowo myślą przewodnią przy podejmowaniu
decyzji było zdrowie. Oprócz zdrowego stylu życia ceni sobie szeroko pojętą wolność,
dlatego poznając model, system i narzędzia pracy w branży, bardzo szybko odkryła,
że „pielęgnowanie przeciętności kosztuje znacznie więcej energii niż konsekwentna
budowa życiowego sukcesu...”. W branży i dzięki branży MLM odkryła, że w swoim życiu może realizować dewizę
„Śmiać się często i serdecznie, zdobyć szacunek ludzi inteligentnych i sympatię dzieci - to znaczy odnieść sukces.”
(Ralph Waldo Emmerson).
10
Zamawiam
roczną
prenumeratę
kwartalnika
Manager
rok
Zamawiam
roczną
prenumeratę
pisma Manager
MLM MLM
Zamawiam
roczną
prenumeratę
kwartalnika
ranking
MLM
na rokna
2011/2012
2011/2012
(5 4kolejnych
wydań kwartalnika)
cenie
90
złprzesyłki!
+koszt
przesyłki
(4
kolejne
kwartalnika)
ww
cenie
(4
kolejne wydania
wydania
kwartalnika)
cenie9090złzłwwtym
tymkoszt
koszt
przesyłki!
4 kolejnych wydań kwartalnika
Osoba polecająca:
- przesyłka ekonomiczna 5x 4,10zł
- przesyłka priorytetowa 5x 5,10zł
Do przesyłki proszę załączyć fakturę VAT
Dane do faktury
Imię i nazwisko lub nazwa firmy:
Ulica:
Miasto:
Kod pocztowy:
NIP:
telefon kontaktowy:
e-mail:
Nie potrzebuję faktury VAT
Adres dostawy:
Imię i nazwisko lub nazwa firmy:
Ulica:
Miasto:
telefon kontaktowy:
e-mail:
Kod pocztowy:
Należność należy przelać na konto:
85 1050 1399 1000 0090 7815 3088
W tytule przelewu proszę dopisać:
PRENUMERATA oraz IMIĘ NAZWISKO i/lub NAZWĘ FIRMY
data
imię i nazwisko
Ranking MLM, ul. Motylkowa 4a/10, 52-209 Wrocław
Dla pierwszych 100 osób 2 numery archiwalne GRATIS!
11
12
porady eksperta
(Fragment książki pisanej przez A.W. )
Alina Wajda
„Sama wiedza nie wystarczy, trzeba
umieć ją zastosować. Nie wystarczy
chcieć. Trzeba wszystko wprowadzać
w życie.” — Bruce Lee
Jesteś obecny?
Pamiętasz szkołę, lekcje, siedzenie
w ławce i przynudzającego nauczyciela? (Wiem, że nie wszyscy nauczyciele
byli tacy i chwała im za to). Czy przypominasz sobie jak na początku lekcji
czytano listę obecności i jak wyczytali
twoje nazwisko? Zazwyczaj odpowiadało się – jestem - albo - obecny.
Czy naprawdę byłeś, gdy odpowiadałeś
JESTEM?
Czy naprawdę byłeś uważny gdy odpowiadałeś OBECNY?
A może tylko na moment wyczytywania nazwiska zatrzymywałeś swe myśli
i odpowiadałeś z automatu, by dać znać
nauczycielowi, że przebywasz w miejscu zwanym klasą razem z innymi
(nieobecnymi tak jak ty), a nie biegasz
w parku czy jesteś w zupełnie innym
miejscu?
Jak to jest DZISIAJ?
Czy jesteś obecny w swoim życiu, czy
może jest tak, jak z siedzeniem w klasie na nudnej lekcji – chcesz być gdzie
indziej?
Wiele razy w życiu, gdy trzeba dokonywać wyborów czy ocenić punkt,
w którym się jest - warto skorzystać
z zadawania sobie mądrych pytań,
bo odpowiedzi na te właśnie pytania
często pomagają podejmować skuteczne działania. Osoby, które wiedzą, jak
istotną rolę odgrywa w życiu inwestycja
we własny rozwój osobistych umiejętności mają wielokrotnie lepsze wyniki
w uzyskiwaniu zamierzonych celów.
Znalazłam kiedyś tekst w Internecie:
„Zaraz na początku życia ktoś powinien
nam powiedzieć, że umieramy. Może
wtedy żylibyśmy pełnią życia w każdej minucie każdego dnia.” – i sądzę,
że zawiera całą kwintesencję i sposób
podejścia do tego, co i po co robimy
oraz czego oczekujemy.
Im więcej o sobie wiesz, im bardziej
świadomie obserwujesz siebie i jesteś
uważny - tym szybciej osiągasz spójność, spokój i to, czego pragniesz.
Tylko kto ma czas lub odwagę, by
zaglądać do takich zakamarków?
Są osoby, które nie lubią lub boją się
zaglądać do ciemnych piwnic ich „słabych” stron – myśląc, że są oplecione
lepkimi, trującymi pajęczynami i kryją coś, co można na wiele sposobów
oceniać. Chociażby to, że jacyś tam
są (no, na pewno „źli”, nie tacy, „jak
trzeba”, bo mają przyklejone etykiety
na swój temat) i to właśnie najczęściej
blokuje chęć, by poznać siebie. Dlatego
najczęściej ci, co wolą nie poznawać
swoich możliwości i ograniczeń –
zabierają sobie szansę wzmocnienia
„słabych” stron.
A co jeśli tylko „strach ma wielkie
oczy”? A co jeśli wyprawa po skarby
do tej króliczej nory jest największym
uwolnieniem dla Ciebie, a Ty uzyskasz
więcej niż ci się wydawało?
© Athanasia Nomikou - Fotolia.com
Rozwój osobisty?
Tak, byle mądry.
Może uda ci się wreszcie w pełni zrozumieć, jakie „etykiety” nadane ci przez
innych są już zbędne w twoim życiu,
a także znajdziesz i te, które sam sobie
nieświadomie nadałeś i dzięki temu
wglądowi odkryjesz chwile, w których żyłeś czymś, co w ogóle jest ci
obce albo zdewaluowało się już dawno. Może się okazać, że żyłeś obcymi
obrazami i wartościami, a nazywałeś
je swoim Życiem, a ono absolutnie nie
miało nic wspólnego z TOBĄ.
Jeśli gotów jesteś coś przetransformować, to przekonasz się, że z pewnością
mieszczą się tam ukryte wyjątkowe
skarby, o których nie miałeś pojęcia.
Czy pragniesz tego doznać ? Mam specjalną latarkę na tę okazje.
Czy wejdziesz, jak podaruję ci tę latarkę? To jest wyjątkowa latarka, nie
jakaś tam pospolita. Dam taką, którą
nazywa się a k c e p t c j a. Ta latarka
to ŚWIADOMOŚĆ.
I obojętnie na co i w jakim kierunku
poślesz światło latarki - ona oświeci wszystko światłem świadomościnigdy niczego nie oceni, a poszerzy
pole widzenia i po prostu zaakceptuje to, co ty ujrzałeś. Wtedy zaczniesz
z tych skarbów właściwie korzystać
.Zaczniesz się budzić do prawdziwej
kreacji tego, co ma dla ciebie wartość.
Niektórzy czytając bez zrozumienia
takie zdanie Junga: „Najbardziej przerażającą rzeczą jest całkowita akceptacja samego siebie” - nie wiedzą lub
13
porady eksperta
nie wierzą w to, iż dopiero gdy siebie
w pełni poznają – akceptują w całej
krasie. Dlaczego? Dlatego, że dowiadują się (poprzez wyprawę do własnej
„piwnicy”), kim naprawdę są w Istocie
i jakie mają zasoby.
Co ty na to? Idziesz poznać swoje
skarby?
Wspaniale. Zatem teraz odpowiedz
sobie na pytania:
- w jaki sposób i co (konkretnie) najczęściej myślisz, mówisz o sobie?
- skąd pochodzą opinie na twój
temat?
- czy wszystkie są twoje czy może
przychodzą ci do głowy osoby, pewne określenia na twój temat, które
kiedyś zostały wypowiedziane, a ty
wziąłeś je za swoje własne?
- czy ty naprawdę taki jesteś ?
Warto się nad tym zastanowić,
a te pytania są wstępem do tego, by
ujrzeć siebie i zrozumieć dlaczego
możesz jeszcze nie mieć tego, czego
pragniesz.
Część druga artykułu Aliny
Wajdy już wkrótce na portalu:
www.rankingmlm.com.
Alina Wajda. człowiek, przyjaciel, coach, pedagog, dyplomowany psychotronik, wykładowca,
nauczyciel duchowy, trener. Ma 49 lat. Autorka szkoleń i nowatorskich sposobów pracy indywidualnej . Opracowane i stworzone przez nią szkolenia i warsztaty (m.in. „Emocje i energie”, „Mandala
życia”, „Raport ze sobą”, „Eros, relacje i seks”, „Alchemia obfitości”, „Kwantowe lustro”, „Przekroczyć
horyzont”, „Poznaj prawdę o sobie”, „Matryca kreacji”, „Moc w tobie”, „Uwolnij swe pragnienia” czy
„Astro-logiczna struktura życia”) zostaną w pamięci uczestników na zawsze. Tam każdy odkrył
swe najlepsze strony i uczynił z nich bazę dla osobistych sukcesów uzyskując przy okazji większą
jakość życia. Jest certyfikowana przez Tada Jamesa, jako praktyk „Time Line Therapy”, licencjonowana przez Richarda Bandlera i Society of Neuro Linguistick Programming – Trener NLP,
Wyjątkowy Nauczyciel przy NLP Polska. Obecnie jest w trakcie pisania książki o tym, co robić,
by w dzisiejszym świecie „być sobą” i żyć w pełni twórczym życiem.
baza wiedzy
Daniel Kubach
Wciąż nie ma porozumienia w sprawie
emerytur. Liderzy koalicji PO i PSL
debatują. Z jednej strony premier
Donald Tusk ma nadzieję, że PO i PSL
złożą w Sejmie wspólny projekt, który
będzie ustalał wiek emerytalny na 67
lat dla obu płci. Jednakże wicepremier
Waldemar Pawlak woli, by każdy mógł
zdecydować, kiedy przestanie pracować. Minister Gospodarki wyraźnie
określił swój stosunek do sprawy, kiedy
w piątek 24 lutego, na pytanie dziennikarki TVN CNBC Biznes, jak sam dba
o swoją przyszłość, Pawlak odpowiedział: „Staram się sobie zabezpieczyć
tę przyszłość i przez oszczędzanie,
i przez dobre relacje z moimi dziećmi, bo liczę na to, że to będzie pewniejsze niż te chimeryczne państwowe
rozwiązania.”
Główna jednak różnica między koalicyjnymi partiami PO i PSL w sprawie
podwyższenia wieku emerytalnego
dotyczy kobiet. Ludowcy postulują, by
umożliwić im wcześniejsze zakończenie
pracy - o 3 lata za urodzone dziecko.
14
Czas pracy matek mógłby być maksymalnie skrócony o 9 lat. PO nie zgadza
się na takie rozwiązanie.
Obecny wiek emerytalny w Polsce:
60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.
System emerytalny w Polsce: Polski
system emerytalny dzieli się na tzw. 3
filary: I filar - Fundusz Ubezpieczeń
© olly - Fotolia.com
Emerytalna katastrofa.
Społecznych obsługiwany przez
ZUS, II filar - Otwarty Fundusz
Emerytalny (w skrócie OFE), III filar
- np. Indywidualne Konto Emerytalne
(w skrócie IKE). I i II filar są obowiązkowe, III filar jest dobrowolny. I filar:
emerytura z I filaru opiera się na systemie repartycyjnym, który ma charakter umowy pokoleniowej. Oznacza
to, że wypłacane emerytury finansowane są ze składek osób aktualnie
pracujących.
baza wiedzy
Problem pojawił się w obliczu zjawiska
starzenia się społeczeństwa. Procesy
demograficzne, poprzez swój silny,
bezpośredni wpływ na liczby emerytów
krotnie większy niż w 2007 r., a w 2055
r. już o około 90% większy niż w 2007r.
Tabela poniżej wyraźnie obrazuje omawiane zjawisko:
i ubezpieczonych - oddziałują istotnie
na sytuację finansową funduszu emerytalnego. Wyniki prognozy demograficznej należy w tym kontekście uznać
za co najmniej niepokojące. Liczebność
całej populacji Polski spada z obecnych
38,1 mln do poziomu 36,0 mln w 2035
r. i do około 30,6 mln w 2060 r., przy
czym istotnie zmienia się jej struktura
wiekowa. Przez większość prognozowanego okresu (do 2055 r.) liczba ludności w wieku poprodukcyjnym rośnie
i w roku 2027 osiąga poziom półtora-
Co dzieje się w takim układzie
w systemie OFE? Odpowiedź: nie
sprawdza się! Składki przekazywane
do drugiego filara zostały obniżone,
wprowadzony został zakaz akwizycji,
co skutkuje brakiem orientacji w kwestii wyboru odpowiedniego funduszu
i na dodatek Polacy właściwie wcale
nie interesują się stanem swoich kont
w funduszach otwartych drugiego
filara.
Każdy wie, że emerytura będzie niska,
ale kto właściwie stara się coś zmie-
nić, zabezpieczyć swoją
przyszłość?
Badania przeprowadzone
w styczniu przez Instytut
Homo Homini na zlecenie Deutsche Banku PBC
pokazują, że 80% Polaków
nie wyciągnęło żadnych
wniosków z toczącej się
w ubiegłym roku dyskusji
na temat reformy emerytalnej i nie zamierza oszczędzać
na emeryturę. Ludzie właściwie nie wiedzą, że mogą
to zrobić lub nie wiedzą jak
to zrobić. Z myślą o emeryturze większość Polaków nadal ogranicza się
do płacenia obowiązkowych składek
do ZUS i OFE (66%). Tylko 8% zadeklarowało, że w ciągu roku
zrobiło jakiś ruch - założyło konto oszczędnościowe
lub lokatę. Ciągle istnieje
problem z podjęciem decyzji o długofalowym oszczędzaniu, a Polacy w swoich
działaniach ograniczają się
do korzystania z najprostszych rozwiązań, które nie
są przeznaczone do zabezpieczenia przyszłości.
Potrzebna jest kampania
informacyjna. Szerszej kampanii informacyjnej na temat
zmian w emer yturach
domaga się zresztą aż 75%.
badanych. Nic dziwnego,
bo ubiegłoroczną obniżkę
składki do OFE przeprowadzono w błyskawicznym
tempie. Rząd nie przeprowadził żadnej kampanii edukacyjnej.
Ograniczył się tylko do krótkich filmików w Internecie.
Potrzebna jest również edukacja finansowa. Jest sprawą oczywistą, że tylko
człowiek, który wie, że ma jakiś wybór
– może z niego korzystać.
Pora aby Kowalski sam, po świadomej analizie własnego budżetu, odpowiedział na to pytanie - Czy w obecnej sytuacji stać Kowalskiego na nie
oszczędzanie?
Daniel Kubach
Przedsiębiorca, inwestor, udziałowiec oraz akcjonariusz wielu przedsiębiorstw, w tym
spółki notowanej na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie działającej w systemie Multi Level Marketingu. Poprzez cypryjską spółkę inwestycyjną Kubach Investment
LTD kontroluje spółki w Polsce, Czechach, Słowacji i na Węgrzech. Członek Business
Centre Club oraz Ponadregionalnej Sieci Aniołów Biznesu. Związany z branżą sprzedaży
bezpośredniej od 1995r. Z wykształcenia psycholog zarządzania. Prywatnie pasjonuje się
sportami walki Krav-Maga. Więcej na www.kubach.pl
15
praktyczne porady
Inwestycja w siebie jest
Twoją najlepszą inwestycją
Magdalena Szewczuk
© Andrea Danti - Fotolia.com
W tej branży Twój sukces w największym stopniu zależy od Ciebie,
od Twojego zaangażowania, posiadanych kompetencji oraz chęci, by je dalej
rozwijać.
Każdy, niezależnie od wieku, płci,
wykształcenia i doświadczenia, może
spróbować swoich sił w sprzedaży bezpośredniej i marketingu sieciowym.
Właśnie uniwersalność i otwartość
czynią tę branżę zupełnie wyjątkową.
„Nie każdy, kto chodzi na szkolenia,
zostaje dyrektorem, ale każdy Dyrektor
uczestniczył w szkoleniach”
Usłyszałam to zdanie na jednym
ze szkoleń, w którym uczestniczyłam
na początku mojej przygody z MLM.
Chociaż minęło już prawie dziesięć lat,
pamiętam je bardzo dobrze.
Na początku swojej działalności musisz
zwracać szczególną uwagę na podnoszenie swoich kompetencji i uczyć się
tego biznesu krok po kroku, jeśli zależy
Ci na realizacji swoich celów związanych z finansami. Ludzie mają w życiu
różne cele. Cele, dotyczące nas samych
oraz bliskich nam osób, cele związane z karierą zawodową i rozwojem wszystkie w ostatecznym rozrachunku
wiążą się z finansami. Stare przysłowie
16
mówi, że pieniądze szczęścia nie dają,
ale czy znasz kogoś, kto umie funkcjonować bez nich w dzisiejszym świecie?
Gdy zrealizujesz swoje cele finansowe,
będziesz mógł realizować wszystkie
inne cele, które dotyczą Ciebie i Twoich
najbliższych. Ludzie, którzy zaczynają działalność w MLM dla pieniędzy,
oczekują, że w krótkim czasie uda im
się zarobić takie pieniądze, o jakich
marzą. Gdy ich oczekiwania nie spełniają się już po kilku miesiącach, rezygnują ze swych marzeń.
Nie oczekuj rezultatów po kilku czy
kilkunastu tygodniach pracy.
Przypomnij sobie, ile lat zdobywałeś wykształcenie, ile czasu poświęciłeś na zdobycie zawodu, który dziś
wykonujesz.
Obecnie przez 17 lat zdobywamy
wiedzę, by uzyskać wykształcenie,
które ma zapewnić dobrą pracę. Pod
tym pojęciem rozumiem pracę, która
daje satysfakcję z tego, co robimy i ile
zarabiamy.
A jak to wygląda u Ciebie?
Dlaczego nie chcesz dać sobie szansy
w MLM, rezygnując już po pierwszych
niepowodzeniach, które Cię spotykają?
Tutaj również musisz zdobyć wiedzę
na temat firmy, z którą współpracujesz
i produktów, które oferujesz. Pamiętaj,
że każda firma MLM ma w swojej
ofercie dwa produkty. Pierwszy z nich
to możliwości współpracy, czyli wszystko, co jest związane z planem marketingowym, zwanym często planem
wynagradzania lub kariery. To korzyści,
które będziesz oferować innym, chcąc
ich zaprosić do współpracy.
Drugim produktem są same towary lub
usługi, które możesz kupować taniej
i polecać je dalej, będąc przedstawicielem, konsultantem czy dystrybutorem
danej firmy.
Jeśli zależy Ci na realizacji swoich
celów, zacznij zdobywać wiedzę,
potrzebną do tego, by odnieść sukces.
Nie możesz oczekiwać, że podejmiesz z banku własnego umysłu
mądrość i informacje, jeśli przedtem
nie włożyłeś niczego na konto.
Wszyscy Top Liderzy w naszej branży
i każdej innej inwestują przede wszystkim w swój rozwój, korzystają z każdej
okazji, która przynosi nową wiedzę
i doświadczenie.
Zacznij ich naśladować!
Czytaj książki, słuchaj płyt motywacyjnych, uczestnicz w szkoleniach i korzystaj z doświadczenia ludzi, którzy mają
już to, do czego Ty chcesz dojść. Ucz
się od najlepszych, którzy zbudowali
ogromne struktury w naszej branży
i cieszą się niezależnością finansową.
Od ludzi, którzy mają wiedzę, doświadczenie i potrafią wykorzystać je w swoich działaniach.
Pamiętaj, że zdobywanie wiedzy wymaga czasu. Nie licz na to, że na jednym
szkoleniu nauczysz się skutecznej
komunikacji, prowadzenia rozmów
rekrutacyjnych i telefonicznych, prezentacji firmy i jej produktów, motywowania siebie i innych.
Zaletą tego biznesu jest to, że możesz
działać od razu, zarabiać pierwsze pieniądze w trakcie zdobywania wiedzy
i rozwijania swoich kompetencji.
A teraz zrób krótkie ćwiczenie:
Wypisz poniżej cechy, które według
Ciebie charakteryzują Lidera, Twój
autorytet w branży, osobę, jaką chcesz
się stać. A następnie zaznacz, czy trzeba urodzić się z tą cechą, czy można
rozwinąć ją w sobie poprzez pracę nad
sobą.
praktyczne porady
CECHY
Cecha, z którą trzeba
się urodzić
Cecha, którą można
w sobie rozwinąć
Konsekwencja
Mam nadzieje, że po tym ćwiczeniu
już wiesz, że wszystkiego możesz się
nauczyć. Każda cecha której potrzebujesz jest w Tobie. Może jeszcze jej nie
dostrzegasz ale zaufaj mi na pewno ją
posiadasz. Zacznij inwestować w siebie!
Zacznij podnosić swoje kompetencję!
Powodzenia!
Magdalena Szewczuk ukończyła studia pedagogiczne na dwóch kierunkach – pedagogikę opiekuńczą z promocją zdrowia i psychologię społeczną. Z marketingiem sieciowym spotkała się już
w liceum. Mając 19 lat, założyła własną działalność gospodarczą i została dyrektorem sprzedaży
w firmie Oriflame. Tam stawiała swoje pierwsze kroki. Zaczęło się niewinnie, od zakupów dla siebie.
Nie przypuszczała, że za tym kryje się więcej możliwości. W tym samym czasie prowadziła biznes
tradycyjny, ale – jak sama dzisiaj twierdzi – jej przeznaczeniem jest marketing sieciowy. Od 2007
roku realizuje się w firmie Betterware, gdzie jest numerem jeden. Jej struktura liczy ponad 40 000
osób, a sama jest w trakcie kwalifikacji na Diamentowego Dyrektora Generalnego. Chce przejść
na emeryturę w wieku 30 lat, ale – jak mówią inni – z tą ogromną, życiową energią chyba nie
będzie to możliwe. Mimo młodego wieku bardzo poważnie podchodzi do życia i biznesu, o czym
świadczą jej wyniki. Ceni sobie niezależność, a praca w MLM stała się jej życiową pasją. Niedawno ukazała się jej
książka pt. „26 historii sukcesu + jedna”. Więcej na: www.magdaszewczuk.pl
wywiad
Zwiększ swoje szanse!
Tomek Nawrot
Są osoby, które już na samym początku współpracy z firmą
MLM odnoszą duże sukcesy. Niekiedy mówią, że szkolenia
im nie są potrzebne. Może w ich przypadku jest to słuszna
teza, choć zawsze może być lepiej, zawsze można podnieść
swoje kompetencje. Jednak jest wielu dystrybutorów, którzy pomimo wkładanej dużej energii, nie osiągają założonych wyników. Dla nich pomocne najczęściej okazują się
szkolenia. Jak długo trzeba się szkolić? Co zrobić, aby przyniosło to efekty w postaci zwiększenia sprzedaży i pozyskania nowych współpracowników? Jak wybrać najlepsze
dla siebie szkolenia? Na te pytania odpowiada Aleksandra
Mroczkowska - praktyk biznesu, psycholog i szkoleniowiec.
Wielu liderów podkreśla, że osiągnęli sukces dzięki szkoleniom. Dlaczego
one są tak ważne?
Cieszy mnie taka świadomość liderów.
Należałoby zacząć od tego, że szkole-
nia w dzisiejszych czasach to norma,
a nawet można mówić o modzie na rozwój, modzie na podnoszenie zawodowych kwalifikacji. W dzisiejszej dobie
cudów techniki oraz szybkości zachodzących zmian, rozwój i efektywność
działań są nieodzownym składnikiem
naszych czasów. Szkolenia pozwalają
poszerzać horyzonty myślenia, pogłębiać wiedzę, umiejętności, wpływać
na postawy, uskuteczniać nasze działania, wyzwalać pokłady możliwości
17
wywiad
i magiczne moce, niczym za dotknięciem magicznej różdżki. Pewnie zastanawiasz się, co mają do tego czary?
Niejednokrotnie widziałam na szkoleniach, jak mała zmiana w zakresie
świadomości, umiejętności, samych
przekonań, czy motywacji, odkrywała
przed uczestnikami nowe obszary ich
możliwości i efektywności. I to dźwięczące w uszach: ja potrafię, ja potrafię,
szkoda, że wcześniej nie wiedziałem,
jak to zrobić.
Czy Twoim zdaniem można zbudować liczną grupę w MLM, bez uczestniczenia w szkoleniach?
Tomku, nie mam nic z niewiernego
Tomasza, więc można! Powiem więcej, pewnie można osiągać też sukces.
Wszystko to kwestia, co dla danej osoby oznacza sukces, czy to, co osiągnęła, jest dla niej wystarczające i czy jest
świadoma, że można osiągnąć więcej.
Swoją drogą szkolenia, to jeden ze skuteczniejszych sposobów pogłębiania
tego wszystkiego, o czym wspomniałam wyżej. Jednak nie jedyny. Duży
wgląd w doświadczenia, wyciąganie
wniosków ze swoich porażek, jak również czytanie inspirujących książek,
pozwalają na dalszy rozwój. Nie żyjemy
w próżni, każda sytuacja uczy nasz czegoś. Pytanie tylko, czy potrafimy z tych
lekcji skorzystać.
Na co należy zwrócić uwagę, wybierając firmę szkoleniową, szkoleniowca?
Temat rzeka, jednak najważniejsze,
to zwrócić uwagę na to, czy firma ma
doświadczenie w prowadzeniu szkoleń
z danego zakresu, który nas interesuje,
jakimi metodami pracuje, jak wygląda cały proces szkoleniowo - doradczy, czyli działania przed szkoleniem,
na szkoleniu i po szkoleniu, kto będzie
przeprowadzać szkolenie, jakich efektów można się spodziewać. Ważne
jest dopasować swoje cele, jakie sobie
obierzemy, do tego, co proponuje dana
firma, czy szkoleniowiec. Dobry szkoleniowiec oceni na podstawie rozmów,
czy podczas analizy przedszkoleniowej, co będzie potrzebne, by osiągnąć
postawione cele. Warto też wspomnieć
o chemii, naturalnej energii między
ludźmi. Coraz częściej się przekonuję, że to ważny czynnik efektywnej
współpracy.
Często szkolenia mają charakter
wykładu. Czy podzielasz opinię,
18
że forma warsztatowa, ćwiczeniowa,
jest znacznie skuteczniejsza?
można użyć, aby najlepiej przyswoić
i zapamiętać przekazywaną wiedzę?
Wszystko zależy od tego, jaki jest
cel takiego spotkania rozwojowego. Jeśli spotkanie ma być inspiracją,
pokazaniem konkretnego przykładu,
że można, czy przekazaniem pewnych
strategii, to forma wykładowa jest
tu na miejscu. Jeśli uczestnicy mają
poznać, wykształcić, czy pogłębić
kompetencje, to stworzenie przestrzeni
do doświadczania będzie tutaj kluczem.
Nie wystarczy wiedzieć jak, by wywołać zmianę zachowań, dlatego wszelkie szkolenia pseudo-warsztatowe, czy
formy wykładowe, nie będą skuteczne.
Nie odkryję Ameryki, bo Kolumb
już dawno to zrobił - najważniejsza
jest praktyka, doświadczenie, analiza, wyciąganie wniosków, przekonanie, że potrafię, a potem sukcesywna
zmiana danego zachowania w nawyk.
Dlatego tak ważne jest, by trener podczas szkolenia stworzył odpowiednie
warunki do bezpiecznego doświadczania. Jak już wcześniej mówiłam, tu nie
wystarczy powiedzieć, jak to zrobić,
ponieważ taką wiedzę możemy czerpać z książek, wywiadów, artykułów,
a często nie przekłada się to na efekt.
Tu trzeba pokazać, jak to zrobić
i przeprowadzić człowieka przez ten
proces zamiany wiedzy w praktyczną
umiejętność. Należy uwzględnić cały
bagaż przekonań, postaw, wartości,
doświadczeń uczestników. Kilka lat
temu podczas uczestnictwa w międzynarodowych treningach, zrozumiałam,
że stworzenie dobrego doświadczenia
w postaci gier, symulacji, pozwala
ludziom dorosłym naturalnie się uczyć
i to jest skuteczne!
Szkolenia najczęściej mają wysoką cenę. Są najbardziej potrzebne
na początku, gdy jeszcze nie ma się
dużych dochodów. Co poradziłabyś
osobom początkującym, aby już wtedy mogły w pełni z nich korzystać?
Czy trzeba mieć duże dochody, by
móc się rozwijać? Mam to sprawdzone na własnym przykładzie, to kwestia
wyboru - kupię nową sukienkę, czy
odłożę te pieniądze i podniosę swoją
wartość rynkową? Swoją drogą, przy
takich pytaniach od razu pojawia się
w mojej głowie obraz drogi od pucybuta do milionera, którą niejako przechodziłam. Sposobów jest wiele, jednak
na pewno warto zbierać doświadczenia, kilka razy się sparzyć, wyciągać wnioski, obserwować, uczyć się
od najlepszych, czytać, pytać, znaleźć
mentora, poszukać darmowych szkoleń, zaproponować trenerowi wymianę barterową, czy wynegocjować z nim
inne formy współpracy. Po prostu być
aktywnym!
P o c z ą t k u j ą c y s z k o l e n i o w c y,
w ramach nabywania doświadczenia,
często świadczą swoje usługi bezpłatnie lub w niskich cenach. Gdzie
Twoim zdaniem można szukać takich
osób?
Można rozejrzeć się wśród studentów,
ewentualnie poszukać szkoleń dofinansowanych, bo często właśnie tam
angażowani są studenci, czy osoby bez
doświadczenia. Poza tym warto skierować uwagę na trzeci sektor gospodarki,
czyli organizacje społeczne.
W jaki sposób, Twoim zdaniem, należy korzystać ze szkoleń, aby przyniosły najlepsze korzyści? Jakich technik
Często bywa tak, że po szkoleniu
osoby, które brały w nich udział, nie
korzystają z tej wiedzy, nie pracują
nad sobą. Z czego to wynika?
Może wynikać to z wielu czynników:
niedopasowania szkolenia, niewystarczających kompetencji trenera,
zastosowanych metod, braku przekonania, że to jest dla mnie, przekonania,
co do korzyści z tego wynikających, jak
również samej osobowości uczestnika.
Powody można mnożyć. Jednak ważna jest świadomość drogi, jaką trzeba
przejść, by przełamać dotychczasowy
schemat i wykształcić nowy nawyk.
Odwołam się jeszcze do tego ostatniego czynnika, a mianowicie osobowości uczestnika, ponieważ to dobry
przykład. Nie tak dawno temu jedna
z dużych wrocławskich korporacji
wydelegowała na szkolenie sprzedażowe swojego specjalistę. Już na samym
treningu dokonał on sporo zmian.
Pierwsze efekty pojawiły się na około
tydzień po szkoleniu. Po niedługim
czasie dostałam telefon z prośbą o spotkanie. Umówiliśmy się na darmową
konsultację i okazało się, że ten człowiek nie potrafi zrobić dalej samodzielnie kroku na przód, pomimo otrzymanych narzędzi i widocznych efektów.
Uruchomił oprogramowanie podwa-
wywiad
żania siebie - krytyka, negatywne przekonania na swój temat, lęki, które obniżyły jego motywację. Wrócił do starych
nawyków, ponieważ dobrze je znał.
Dodatkowo doszły do tego konkretne
braki w innych kompetencjach i utknął
w martwym punkcie. Takie sytuacje
pokazują, że często przyczyny nieefektywności, nawet po dobrym szkoleniu
narzędziowym, leżą dużo głębiej, czy
są związane z innymi kompetencjami.
Czy Twoim zdaniem szkoleniowiec
ponosi w jakimś stopniu odpowiedzialność za efekty szkolenia u osób
biorących w nich udział? Czy jednak
to one ponoszą ją w pełni?
Odwieczny dylemat. Mam nadzieję,
że każdy trener zdaje sobie sprawę
z tego, że jest odpowiedzialny za analizę przedszkoleniową, dopasowanie
szkolenia do wiedzy, umiejętności osób,
jak również celów, które są do osiągnięcia. Odpowiedzialność ta również dotyczy procesu szkoleniowego,
a więc reagowania na to, co się dzieje
na sali, emocje ludzi, ich motywację.
Trzeba wzbudzić zaufanie, otwartość
na sali szkoleniowej, by adekwatnie
do tego reagować. Jednak jak to w tym
powiedzeniu - konia można zaciągnąć
do wodopoju, jednak zmusić go, by się
napił, już nie można.
Firmy MLM coraz częściej i więcej
szkolą swoich dystrybutorów. Jednak
jest wiele takich, gdzie robi się
to sporadycznie. Z czego to Twoim
zdaniem wynika?
Z tym pytaniem warto zwrócić się
do tych firm, ponieważ takie działania,
a raczej ich brak, mogą wynikać z przyjętych strategii, bądź nieświadomości,
że warto inwestować. Należy też zwrócić uwagę na to, że MLM to specyficzna branża, która stawia na ludzi przedsiębiorczych, ludzi, którzy mają pewien
poziom kompetencji i odpowiednią
wartość rynkową. Zadaj sobie pytanie:
czy osoba zakładająca firmę ma liczyć
na to, że ktoś ją wyśle na szkolenia, czy
sama zadbać o to, by się rozwijać?
Można usłyszeć opinię, że w MLM
szkoleniowc y ze wnętr z ni, źle
są odbierani przez dystrybutorów.
Co o tym myślisz? Z czego to wynika?
Podaj mi konkretny przykład, bo jak
na razie przypomina to trochę legendy miejskie - wszyscy wiedzą, że ktoś,
kiedyś, coś... Jak to Anthony Robbins
mówił: „Sukces jest efektem dobrego
osądu sytuacji, dobry osąd jest wynikiem naszych doświadczeń, a nasze
doświadczenia są wynikiem złych decyzji”. Oby jak najmniej podejmować tych
złych decyzji, warto konkretnie ustalić cele naszych działań rozwojowych,
poznać kilka punktów widzenia i możliwości osiągnięcia założonych celów,
jak również opracować kryteria doboru
trenera.
Jak należy określić proporcje między
czasem poświęcanym na szkolenia,
czytanie książek, a praktycznym
działaniem w postaci pozyskiwania
nowych partnerów, zajmowania się
nimi, sprzedawaniem?
Nawet nie silę się na ustalenie odgórnych proporcji, ponieważ to sprawa
indywidualna, chociażby biorąc pod
uwagę pierwszy z brzegu czynnik poziom kompetencji, czy doświadczenie. Perfekcjonizm nie jest wskazany,
czyli takie przekonanie, że pójdę sprzedawać dopiero wtedy, kiedy dowiem się
tego, przeczytam to, przećwiczę tamto. Wspominam o tym, ponieważ wiele
osób stwarza sobie takie blokady. Sama
kiedyś dążyłam do takiego perfekcjonizmu. Jedno się nie zmieni: działać,
działać, działać, ponieważ na bazie tego
możemy sprawdzać siebie, uczyć się,
widzieć związki przyczynowo - skutkowe, po prostu się rozwijać.
Z Aleksandrą Mroczkowską rozmawiał
Tomek Nawrot
Aleksandra Mroczkowska - concept creator Centrum Rozwoju SELF-CONCEPT - specjaliści od rozwoju. Trener
umiejętności miękkich, coach, psycholog (SWPS, UW), społecznik, menadżer, badacz poczucia własnej wartości, asesor, założyciel i Prezes (2004-2006) fundacji Experiential Education Foundation, członek Stowarzyszenia NLP, członek
Klubu Trenerów Matrik. Swoje doświadczenia praktyczne zdobyła m.in. jako Dyrektor Regionu, Client Service Manager,
Project Manager, Client Specialist, Sales Representative. Posiada siedmioletnie doświadczenie w zakresie budowania
pozytywnych relacji z klientem. Specjalizuje się w szkoleniach z zakresu psychologii zarządzania: sprzedażowych,
menadżerskich, zespołowych oraz treningach rozwojowych: komunikacja, emocje, kształtowanie obrazu siebie (samowiedza, samoakceptacja, poczucie własnej wartości), motywacyjnych oraz z zakresu planowania i realizowania celów.
www.self-concept.eu
Leszek Czarnecki
liderem marketingu sieciowego
Daniel Kubach
Co można uznać za istotę dobrze funkcjonującego biznesu? Rentowność.
Bez tego wyznacznika efektywności
przedsiębiorstwa - jakiekolwiek działania, które z takim zapałem podjęliśmy by zrealizować swój plan - nie
miałyby sensu. No dobrze, ale załóżmy
że w stworzonym przez nas przedsiębiorstwie wszystko działa jak należy,
jesteśmy usatysfakcjonowani i mogłoby się wydawać, że do szczęścia niewiele już nam potrzeba; okazuje się,
że zaczynamy budować coś nowego.
Włączamy kolejne tryby, machina się
rozkręca i z każdym kolejnym ruchem
zaczyna się rozrastać. Mechanizm się
powiększa, a jego efektywność wzrasta,
analizy i komentarze
innymi słowy – to, co kiedyś zrodziło
się z pomysłu, z czasem staje się dobrze
funkcjonującą siecią struktur przynoszącą niezłe dochody. Raj na ziemi…
Ale czy kiedykolwiek zastanawiałeś się
na czym zarobili najbogatsi?
Wszystko zaczyna się i cały czas oscyluje wokół jednego zjawiska. Wizja…
To ona stała na początku każdego
dobrze funkcjonującego przedsięwzięcia. Można by tu zacząć od wizji Platona
i jego Państwa, ale skupmy się na bliższej nam rzeczywistości czasowej. Bill
Gates – wizja. Jest produkt, jest możliwość wdrożenia go do obiegu, wreszcie
– pojawia się potrzeba zainteresowa19
analizy i komentarze
nia nim odbiorców. Cel? Sprzedaż. Tak
właściwie to na czym zarobił Gates?
Większość ludzi sądzi, że bogactwo
Billa Gatesa zrodziło się z innowacyjności jego produktu – Windowsa.
Faktycznie, być może Windows był
w swoim czasie tym, co w doskonały sposób zaspokajało potrzebę wielu
użytkowników pecetów, tylko czy inne
systemy nie mogły osiągnąć podobnego
sukcesu? Fortuna Gatesa tak naprawdę
wynika z dobrze opracowanego planu
sprzedaży. Twórca Windowsa wzbudził
w klientach potrzebę posiadania systemu i aby zaspokoić ową potrzebę stworzył skuteczną sieć sprzedaży. Steve Jobs
jest kolejnym przykładem mistrzostwa
marketingowo-sprzedażowego. Ktoś
mógłby dodać, że analogie do działań
Gatesa w tym przypadku dodatkowo
opierają się na jeszcze większej pasji
i ustawieniu priorytetów na marketing. Jobs nie tylko stworzył produkty,
ale wzbudził w ludziach nieodpartą
chęć ich posiadania, jako przedmiotów zaspokajających potrzeby związane z rozrywką, ale przede wszystkich
gadżetów, których posiadanie rzekomo
podnosi status społeczny. W przypadku Apple właściwie najważniejsza jest
marka. To ona sprawia, że produkty
firmy darzy się zaufaniem i potrzebą
posiadania. Łatwą dostępność zakupu
produktów firmy umożliwiło stworzenie dedykowanej sieci salonów oferujących wszystkie produkty Apple. Można
mnożyć tego typu przykłady, wniosek
będzie ten sam: od wizji przez wizjonerskie rozwiązania tworzy się doskonale
funkcjonująca sieć powiązań zadaniowych, których konkretyzacją staje się
wzrastająca sprzedaż. Zatem, okazuje
się, że warto. Tylko czy musimy odnosić się wyłącznie do realiów rynku
amerykańskiego?
Mamy w Polsce człowieka, którego
drugim nazwiskiem stało się określenie „wizjoner biznesu”. Nie wydaje się,
aby było w tym stwierdzeniu cokolwiek
przesadzonego. Leszek Czarnecki,
bo o nim mowa, działa jak wytrawny artysta. Zakłada firmy, rozwija je
po czym z satysfakcją sprzedaje. Jego
działalność w tym względzie zaczyna nabierać już pewnej cykliczności.
Jednak to, co nas interesuje najbardziej
to fakt, że tworzone kolejno spółki,
sposób ich wprowadzania i celowość,
przypominają zasady działania MLM.
Wyjdźmy więc od przełomowego
w życiorysie Czarneckiego momentu, kiedy to w 1991 roku stworzył
Europejski Fundusz Leasingowy. Jeśli
20
cofniemy się pamięcią
do początków lat dziewięćdziesiątych, z pewnością stwierdzimy,
że mało kto z nas słyszał
wtedy słowo „leasing”, nie
wspominając już o istocie tego zjawiska. Jednak
Czarnecki pojawił się
ze swoją wizją biznesu
i stosunkowo szybko
przekonał społeczeństwo
do nowej formy posiada- © Guido Vrola - Fotolia.com
nia, która niewątpliwie
korzystnie wpłynęła na rozwój przedsiębiorczości w realiach przebudzenia
gospodarczego. Jego pomysł, realizacja
i efekty przyniosły pozytywny rezultat
i Czarnecki szybko przystąpił do kreowania nowych gałęzi. Sukces EFL
w znacznej mierze można przypisać
skuteczności w tworzeniu sieci sprzedaży. Największa firma leasingowa swoją
pozycję uzyskała dzięki oparciu na sieciach sprzedaży. To dzięki zawodowym,
dobrze wyszkolonym sprzedawcom, firma stała się tak popularna i dochodowa.
Minęło w sumie dwadzieścia lat
do momentu, w którym sprzedał EFL
francuskiemu Credit Agricole za 900
milionów złotych. W tym czasie jego
imperium systematycznie i z powodzeniem się rozrastało, od banku
począwszy, przez towarzystwa ubezpieczeniowe, usługi deweloperskie
po dopasowane pod nie sieci sprzedaży.
Nie dość, że wszystkie spółki wydają się
pozostawać z sobą w naturalnych ekonomicznych relacjach (większość z nich
wchodzi w skład spółki holdingowej
konglomeratu finansowego Getin
Holding), to dodatkowo Czarnecki
zadbał, aby ich produkty trafiły do jak
największej grupy nabywców. Tworząc
banki, towarzystwa ubezpieczeniowe,
spółkę deweloperską wygenerował
bogaty koszyk produktów i aby nie
zostać z nadmiarem wytworzonych
dóbr, zatroszczył się nie tylko o to,
żeby zainteresować nimi klientów.
Stworzył doskonałą sieć sprzedażową. Towar wygenerowany przez jego
banki – Idea Bank, Gettin Noble Bank,
towarzystwa ubezpieczeniowe Europa
czy LC Corporation - niczym ciepłe
bułeczki pojawił się na półkach sieci
sprzedażowych Open Finance, Tax
Care czy Home Broker. Wiadomo, ciepłej bułeczki trudno sobie odmówić…
Nie ma co dyskutować, sieć sprzedaży
produktów generowanych przez spółki Czarneckiego należy do najskuteczniejszej sieci sprzedażowej w Polsce.
Spółki Leszka Czarneckiego cały czas
się rozwijają. Ostatnio przecież Open
Finance kupiło towarzystwo ubezpieczeniowe Link4 Life. W garnuszku
spółek Czarneckiego nieustannie cos
się dzieje, ich byt nie poprzestaje tylko
na sprawnym funkcjonowaniu. Mistrz
sprzedaży bezpośredniej doskonale
radzi też sobie ze sprzedażą swoich
spółek o wyrobionych już standardach
i pozycji. Podjęcie decyzji o sprzedaży
TU Europa za ponad 911 milionów złotych niemieckiej grupie ubezpieczeniowej Talanx i japońskiemu Meiji Yasuda
jest jednym z wielu przykładów umiejętności Czarneckiego w realizowaniu
swojej biznesowej taktyki.
Obecnie Leszek Czarnecki, znany
jako rekordzista Polski i świata w nurkowaniu, może także poszczycić się
trzecią pozycją na liście najbogatszych
Polaków z majątkiem 7,576 mld zł,
czy przyznaną mu 2004 roku przez
Financial Times etykietą wschodzącej
gwiazdy europejskiego biznesu wyznaczającej kierunki rozwoju rynków
finansowych. Zdaje się, że w odpowiednim momencie swojej kariery postanowił zainwestować swoje pieniądze
w zakup dobrego terenu; już niebawem zakończy się budowa Sky Tower
– naocznego dowodu wizjonerstwa
i skuteczności Leszka Czarneckiego.
Nasuwa się jednoznaczne skojarzenie,
że mający poczucie swojej wielkości
biznesmen stawia niczym najwięksi historyczni władcy, pomnik swojej
działalności, swoistą piramidę, która
zawsze przypominać będzie historię kariery biznesmena. Warto brać
przykład z Leszka Czarneckiego, aby
konsekwentnie i skutecznie budować
sieci sprzedaży, bo tak naprawdę to one
przynoszą ich właścicielom największe
zyski. Skoro najbogatsi ludzie świata
bogactwo osiągnęli dzięki budowie sieci sprzedaży, to czy nie warto podążać
ich śladami?
Więcej na www.kubach.pl
baza wiedzy
Twórcze Myślenie – ciąg dalszy
Metoda 6 kapeluszy
Michał Rusek
Drogi czytelniku. Cieszę się, że zacząłeś
czytać ten artykuł, ponieważ oznacza
to, że dziedzina jaką jest twórcze myślenie nie jest dla Ciebie obojętna. Być
może nawet jest ona bliższa niż by się
wydawało, lub prostu nie jesteś świadomy, jak często pracujesz twórczo wykonując swoje obowiązki. Jeśli tak jest,
proponuję abyś zapoznał się z metodą
6 kapeluszy opracowaną przez Edwarde
de Bono, która jest jedną z bardziej
znanych metod kreatywnego myślenia.
Ktoś mógłby mi zarzucić, że pisząc ten
artykuł, opisuję coś, co ktoś już kiedyś
wymyślił, a więc co w tym twórczego?
Odpowiedź jest bardzo prosta. Warto
wykorzystywać istniejące, skuteczne
mechanizmy rozwiązując codziennie
problemy, które jednocześnie rozwijają
nasz umysł. Dzięki temu nasza praca
okaże się efektywniejsza i zacznie generować jeszcze owocniejsze rezultaty.
Organizując naszą pracę w sposób,
który poszerza nasze umiejętności,
jedyną barierę rozwoju na jaką możemy się natknąć jest ta, którą sami sobie
postawimy. Najistotniejsza jest świadomość, że nikt poza nami samymi nie
jest w stanie nas w tym ograniczyć, ani
przenigdy tego odebrać. Wówczas jest
to najlepsza droga, aby z dumą powiedzieć „rozwijam się w sposób twórczy,
a kreatywne myślenie to jedna z moich
najlepszych zdolności”.
Wracając do metody 6 kapeluszy
opracowanej przez Edwarda de Bono,
po raz kolejny potwierdza się, że dzięki najprostszym sposobom możemy
uzyskać najlepsze wyniki. Omawiana
technika została zaakceptowana przez
środowisko edukacyjne oraz znalazła
zastosowanie w korporacjach na całym
świecie. Metoda przynosi najciekawszy efekt po zastosowaniu w grupie,
tak aby każdy miał swój punkt widzenia i możliwość wypowiedzi, ale równie dobrze używając wyobraźni, można zastosować ją samemu. Cała idea
opiera się o przyjęcie sześciu określonych stanowisk w danej sprawie.
Dzięki temu żaden uczestnik nie jest
emocjonalnie związany z bronieniem
swoich racji, a także, bez obaw może
wyrażać swoje odczucia w obecności
innych. Uczestnictwo wymaga twórczego myślenia, ponieważ każdy uczestnik po kolei przywdziewa odpowiedni
kapelusz i wypowiada się w rozmowie
na dany konkretny temat. Wcielenie
kapelusza jest pretekstem, do wyzbycia
się wszelkich wątpliwości przed wypowiedzią, dzięki czemu wynikiem końcowym jest sześć niezależnych opinii
w sześciu istotnych dla nas aspektach.
Przed rozpoczęciem dyskusji należy
określić zadanie do rozwiązania lub
cel, który chcemy osiągnąć. Ważne
jest również ustalenie czasu, po którym należy zamienić się kapeluszem
z innym uczestnikiem. Każdy kapelusz,
który zakładamy reprezentuje inny
punkt widzenia oraz sposób myślenia,
wedle którego należy się wypowiadać.
Kapelusz czerwony jest silnie związany z wyrażaniem emocji. Osoba,
która zakłada czerwony kapelusz skupia się przede wszystkim na sferze
emocjonalnej i na odczuciach związanych z danym tematem. Decyzje, które podejmujemy mogą być absolutnie
© Tomasz Trojanowski - Fotolia.com
21
baza wiedzy
irracjonalne. Dany temat lub pomysł
po prostu nam się podoba lub nie i nie
musimy tłumaczyć swoich decyzji żadnymi argumentami. Podejmując szybkie decyzje nie ma czasu na myślenie,
a więc powinniśmy kierować się przeczuciem, intuicją, pierwszym wrażeniem, a nawet namiętnością.
Kapelusz biały to oznaka obiektywizmu. Ten kapelusz stanowi całkowite
przeciwieństwo czerwonego. Osoba,
która go zakłada kieruje się tylko
i wyłącznie logiką, faktami i liczbami.
Wykazujemy absolutną neutralność
względem jakichkolwiek emocji, uczuć
i intuicji. Kierujmy się zasadą, że fakty,
którymi dysponujemy są niepodważalne, tak jak to, że „doba ma 24 godziny,
a ziemia kręci się wokół słońca. Rola
koloru białego, to posługiwanie się rzetelnymi informacjami, porównaniem
liczb czy raportów i statystyk. Osoba
ta nie ocenia danych faktów, ani nie
uczestniczy w podejmowaniu decyzji.
Biały kapelusz podczas prezentacji nie
argumentuje na żadną ze stron, a jedynie przedstawia fundament, na bazie
którego inni uczestnicy rozmowy
mogą wyciągnąć wnioski. Aby każdy
z uczestników zrozumiał dany problem
w prawidłowy sposób i uzyskał ważne
informacje, warto rozpocząć rozmowę
właśnie od tego kapelusza.
Kapelusz czarny to postać pesymistyczna. Ten kapelusz ma za zadanie
surowo oceniać każdy pomysł i ostrzegać przed potencjalnymi zagrożeniami
jakie możemy napotkać, przy realizacji
naszych pomysłów. Osoba z czarnym
nakryciem głowy, powinna krytykować
rzeczywistość oraz przejaskrawiać jej
negatywne aspekty do granic możliwości. Celem jest zwrócenie uwagi
audytorium na wszystkie wady, uchybienia i niedociągnięcia, a więc przypomina przysłowiowe „szukanie dziury w całym”. Czarny kapelusz winien
przewidzieć wszystkie możliwe aspekty, mogące wydarzyć się w przyszłości,
których nie braliśmy wcześniej pod
uwagę. To samo tyczy się budżetu, czasu realizacji i wszystkich pochodnych
omawianego aspektu. Zadanie przed
czarnym kapeluszem jest jednocześnie
najłatwiejsze, gdyż skrytykować cokolwiek jest bardzo łatwo, ale jednocześnie najtrudniejsze, ponieważ wnioski
wyciągnięte z jego krytyki wpływają
na ostateczną jakość omawianego
problemu.
22
Kapelusz żółty jest synonimem optymizmu. Ten kapelusz zobowiązuje
do przyjęcia totalnego optymizmu,
niczym po założeniu przysłowiowych
„różowych okularów”. Przyjęcie pozytywnej postawy to kluczowy element
do osiągnięcia celu. Bez mocnej wiary
w powodzenie, najczęściej z góry jesteśmy skazani na porażkę. Osoba ta ma
za zadanie dostrzec korzyści z przedsięwzięcia, których nie widać od razu.
Korzyści te nie muszą zawsze opierać
się o logikę, ale również mają prawo
ocierać się o marzenia czy skrywane
nadzieje. Każda kolejna zaproponowana korzyść, to element, bodziec,
który może oddziaływać w istotny
sposób na odbiorcę omawianego projektu. Oznacza to, że rola tego kapelusza to również ogromna kreatywność
i konstruktywność w analizie sytuacji i wpływu projektu na biznes. Jeśli
te konkretne zaproponowane argumenty okażą się skuteczne i przełożą
się na efekt finalny zwiększając skuteczność naszych działań, będzie to oznaczało, że przed żółtym kapeluszem
powinniśmy „ściągać czapki z głów.”
rzenie racjonalne, ponieważ na podstawie wszystkich szalonych idei, pozostałe kapelusze przeistoczą je w realny
i nowoczesny obraz.
Kapelusz zielony to oznaka świeżości, nowości i wolnej drogi. Ten
kapelusz odzwierciedla rozwój i narodziny czegoś nowego, niczym wiosenna
zielona łąka. Jego domena to przepych
nowych, nietuzinkowych pomysłów
wolnych od jakichkolwiek barier racjonalnego myślenia. Odpowiedzialność
osoby w zielonym kapeluszu, to zwrócenie uwagi na niezauważalne możliwości. Warto spróbować nadać nowe
spojrzenie na rzeczy, do których już
zdążyliśmy się przyzwyczaić i nie zwracamy na nie uwagi. Zielony to przede
wszystkim poszukiwanie nowych dróg
rozwoju, kierunków ekspansji i działania naszego biznesu, nie koniecznie logicznych na pierwszy rzut oka.
W tym wypadku nie obowiązują żadne
wytyczone reguły czy społeczne wzorce, a jedynie pełny optymizm, chęć
rozwoju i poszukiwania nowych dróg.
Rolą zielonego kapelusza, nie jest two-
Reasumując powyższą technikę,
momentami przypominającą bardziej
zabawę niż pracę, warto wypróbować
ją we własnej organizacji i porównać
różnicę w efektywności pracy. Istotnym
argumentem, jest niecodzienna forma
dyskusji, która odbiega od monotonii
i standardowego podejścia do rozwiązywania problemów. Jest ona również
bardziej uporządkowana i bezpieczna, ponieważ w każdym momencie,
a szczególnie w sytuacji napięcia,
możemy zmienić kolor nakrycia głowy. Metoda kapeluszy, dzięki wcielaniu się w odgrywaną rolę gwarantuje,
że uczestnicy nie ukrywają swoich
emocji, eliminują wszelkie opory i przestają obawiać się negatywnych reakcji
innych uczestników. Wówczas uczestnicy mówią jedynie to co należy mówić
zakładając dany kapelusz. Życzę kreatywnej i owocnej zabawy.
Kapelusz niebieski stanowi wzorzec
organizacyjny. Osoba zakładająca niebieski kapelusz, to organizator i kontroler całego przedsięwzięcia. Do jego
obowiązków należy narzucenie dyscypliny spotkania. Ważne jest aby tok
myślenia uczestników był kontrolowany i nakierowany na odpowiednią
drogę, aby w pełni omówić problem
badawczy. Niebieski kapelusz powinien
posiadać plan i wizję rozmowy, aby
wszystko przebiegało pomyślnie i nie
poruszało zbyt wielu zagadnień nie
będących priorytetami. Jednocześnie
osoba ta jest bezstronnym obserwatorem. W zależności od potrzeb i poruszanego zagadnienia, niebieski decyduje, który kapelusz grupa powinna
włożyć w danym momencie. Do obowiązków należy również sporządzenie
podsumowania całego spotkania, notatek, wniosków oraz wszystkich istotnych aspektów dyskusji.
Michał Rusek, ekspert w dziedzinie marketingu i reklamy. Współtwórca oraz organizator wielu kampanii
reklamowych i promocyjnych o zasięgu ogólnopolskim.
Specjalista w kontaktach z mediami, tworzeniu tekstów
marketingowo-reklamowych oraz artykułów prasowych.
Pasjonat fotografii studyjnej oraz twórca fotografii reklamowych wykorzystywanych w wielu krajach Europy.
Niezależny przedsiębiorca.
praktyczne porady
JAK INWESTOWAĆ W METALE SZLACHETNE
Piotr Wojda, wiceprezes Mennicy Wrocławskiej
Dlaczego złoto?
Rozsądny inwestor szukający ciekawych alternatyw
na pomnażanie swoich pieniędzy stoi dziś przed nie lada
wyzwaniem. Inwestowanie na rynku akcji, obligacji, papierów dłużnych czy skarbowych wiąże się z większym ryzykiem niż posiadanie akcji spółek internetowych przed
pęknięciem bańki w 2001 roku czy nabyciem nieruchomości w USA w 2006 roku. Rynek akcji mimo sporo niższych cen niż w 2007 roku nadal jest przewartościowany.
Nieruchomości cechuje z kolei bardzo niska płynność, a ceny
systematycznie spadają. Nasilająca się w Polsce inflacja, która
sięga niemal 5%, pożera oszczędności spoczywające na lokatach bankowych. W obecnej sytuacji rynkowej inwestowane
w złoto wydaje się zatem ciekawą alternatywą
Ceny złota notowane są dziś na giełdzie towarowej
w Nowym Jorku (Comex) jako ceny bieżące (spot) oraz podczas dwóch notowań londyńskich dziennie (tzw. London
fixing). Cena dla polskiego inwestora przeliczana jest z USD
na PLN, a więc występuje tu ryzyko kursowe, natomiast
długoterminowy charakter inwestycji, regularnie malejąca
siła nabywcza złotówki i słaby stan gospodarek zachodnich
pozwalają przypuszczać, że będzie tu zachodziła odwrotna
korelacja – słabnącemu złotemu towarzyszyć będą coraz
wyższe ceny złota.
Narastający poziom zadłużenia państw zachodnich (np.
w USA zadłużenie już przekroczyło 15 bilionów dolarów)
w połączeniu z polityką monetarną polegającą na ciągłym
dodruku pieniądza sprawiają, że jedyną rozsądną lokatą
kapitału są metale szlachetne. Złoto tradycyjnie kojarzone
z bezpieczną przystanią cechuje się wysoką odpornością
na inflację.
Sytuacja popytowo-podażowa jest dla złota niezwykle
korzystna. Narastający popyt inwestycyjny, w szczególności tygrysów gospodarczych jak Chiny czy Rosja, zderza się
z powoli rosnącą podażą i kurczeniem się światowych zasobów złota. Dotychczasowi liderzy wydobycia jak RPA walczą
z coraz wyższymi kosztami pracy i coraz niżej położonymi
zasobami. W latach siedemdziesiątych wydobywano tam
nawet 1000 ton złota rocznie, podczas gdy w całym 2010
wydobyto niecałe 200 ton. Światowe wydobycie szlachetnego kruszcu zarówno w roku 2010, jak i 2011 wyniosło
około 2700 ton. Jednocześnie popyt na złoto w 2012 wyniósł
ponad 4000 ton. Oznacza to, że zapotrzebowania znaczne
przekracza podaż.
Złoto to pieniądz. To twarda waluta, która towarzyszy
ludzkości od ponad trzech tysięcy lat, która nie zależy
od decyzji polityków czy koniunktury gospodarczej. Wielu
ekonomistów uważa, że powrót do standardu złota, a więc
systemu w którym jednostka rozliczeniowa nie jest wirtualnym bytem, a rzeczywistym pieniądzem, jest jedyną receptą
na kryzys finansowy.
Sposoby na inwestowanie w złoto w Polsce
Sposób inwestowania
ryzyko
szanse na zysk
płynność
fizyczne posiadanie
Złoto fizyczne
niskie
wysokie
średnia
tak
Złoto wirtualne
średnie
wysokie
duża
nie
Kontrakty
b. wysokie
b. wysokie
duża
nie
ETF
średnie
średnie
duża
nie
Pool accounts
średnie
średnie
duża
nie
Akcje spółek wydobywczych
b. wysokie
b. wysokie
duża
nie
Akcje dilerów
wysokie
b. wysokie
średnia
nie
Rynek złota inwestycyjnego rośnie
w Polsce w zaskakującym tempie.
Coraz większa oferta nabycia powinna cieszyć potencjalnych inwestorów,
choć wraz z rozwojem rynku pojawiają
się zagrożenia, o których należy wiedzieć przed dokonaniem pierwszej
inwestycji. Złoto jako walor w portfelu
inwestycyjnym ma spełnić jedno podstawowe zadanie: zapewnić bezpieczeństwo i płynność w razie kryzysu
gospodarczego czy walutowego, ale
także w przypadku zamieszek, wojen
czy upadku systemu monetarnego.
Dlatego jedynym rozsądnym sposo-
bem inwestowania w złoto jest fizyczne kupowanie kruszcu.
Złoto fizyczne, a więc w formie sztabek lub monet bulionowych to najbezpieczniejsza forma inwestowania.
W Polsce można dokonywać zakupów
u dilerów, w bankach oraz od osób
fizycznych. Firma oferująca stałą sprzedaż metali szlachetnych powinna spełniać szereg kryteriów. Najważniejszym
z nich jest fizyczna dostępność monet
i sztabek. Porządny diler powinien
posiadać na stanie pewną ilość złotych
i srebrnych walorów, aby umożliwić
bezpośrednią transakcję kupującemu.
Jest to sytuacja, w której inwestor nie
bierze na siebie ryzyka związanego
z brakiem płynności lub wręcz bankructwem dilera. Kolejnym kryterium
jest forma prawna. Firma zajmująca
się sprzedażą złota winna być spółką
kapitałową, aby zapewnić kupującemu
bezpieczeństwo transakcji. Dodatkowo
trudno nie zauważyć, że dużą rolę
odgrywa kapitał zakładowy spółki.
Trudno uznać za bezpieczną sytuację,
w której inwestor powierza swoje kilkumilionowe oszczędności firmie dysponującej kapitałem w wysokości 100 tys.
23
praktyczne porady
metali lecz nie dają nam możliwości ich
fizycznego odbioru, więc nie eliminują
ryzyka.
Ciekawym sposobem na inwestowanie
jest kupowanie akcji spółek wydobywczych. Taka inwestycja ma charakter mocno spekulacyjny, a wysokie
ryzyko równoważy szansa na wysokie
zyski. Wraz ze wzrostem ceny surowca
bazowego wykładniczo rośnie wartość
przedsiębiorstwa, a co za tym idzie,
cena jego akcji.
© admian3d - Fotolia.com
złotych. Chętnych na łatwy zarobek nie
brakuje i na rodzimym podwórku coraz
częściej spotkamy firmy bez własnej
siedziby, podające do kontaktu jedynie formularz na stronie bądź telefon
komórkowy. Kompania bez siedziby,
bez danych rejestrowych i odpowiedniego kapitału nie powinna być w ogóle brana pod uwagę przy wyborze
partnera do inwestycji w złoty kruszec.
w której czynnikami zmiennymi są np.
kursy walut lub surowców). W przypadku odroczonych terminów dostawy narażamy się na ryzyko związane
z bankructwem firmy w razie nagłych
zmian cen złota, czy choćby na zwykłą
nieuczciwość. Odradzamy korzystanie
z „okazji” cenowych, ponieważ takowe
zazwyczaj nie istnieją, a błąd może nas
drogo kosztować.
Coraz większa świadomość inwestycyjna sprawia, że na rynku pojawiają się
nowi gracze. Rok 2011 upłynął w Polsce
pod znakiem wchodzenia na ten
rynek banków. Dziś złoto w swojej
ofercie posiada Alior Bank proponujący fizycznie dostępne sztabki inwestycyjne dostarczane przez Mennicę
Wrocławską do prawie 200 oddziałów
w Polsce. Wśród banków oferujących
złoto znajdziemy też BZ WBK oraz
BOŚ Bank, które prowadzą sprzedaż
internetową, a także Noble Bank proponujący wraz z Mennicą Polską złoto
w ofercie subskrypcji.
Oprócz lokowania w sztabki inwestor
w Polsce ma również do wyboru inne
metody inwestowania. Jedną z nich
jest nabywanie złota wirtualnego za
pomocą różnego rodzaju platform
on-line. Taka inwestycja wiąże się
z nieco mniejszymi kosztami (tzw.
Spread, czyli różnica między ceną kupna i sprzedaży), a także całkiem niezłą
płynnością, natomiast do wad należy
zaliczyć składowanie złota poza granicami kraju, a także dodatkowe koszty
jakie są naliczane w przypadku decyzji
o odbiorze złota w formie sztabek. Tej
formy nie należy mylić z kontraktami
na złoto (jak np. na rynku forex), które umożliwiają uzyskanie bardzo dużej
dźwigni (nawet 1:100) i wiążą się z bardzo wysokim ryzykiem inwestycyjnym.
Spekulowanie na kontraktach to gra,
a nie inwestowanie i należy zostawić ją
specjalistom grającym w krótkim terminie. ETF-y i tzw. pool accounts, czyli
konta wirtualne pozwalające na niealokowaną akumulację metali szlachetnych, pozwalają na ekspozycję na cenę
Złote sztabki można również znaleźć
na aukcjach internetowych, ale niezbędne jest tu zachowanie ostrożności. Wielu sprzedawców występujących
w charakterze „doradców” nie ma pojęcia co to jest ryzyko kursowe czy walutowe i nigdy nie spotkało się ze słowem
hedge (instrument finansowy mający
na celu ograniczenie lub wyeliminowanie ryzyka związanego z transakcją,
24
Ostatnia metoda na zyski na rynku
metali szlachetnych to inwestowanie
w akcje dilerów zajmujących się profesjonalnym obrotem metalami szlachetnymi. Dziś można to zrobić poprzez
nabycie akcji notowanych na Giełdzie
Papierów Wartościowych lub jednej
z debiutujących spółek na rynku New
Connect. Jedną z takich spółek jest
Mennica Wrocławska, która planuje
debiut na rynku NewConnect w I półroczu 2012 roku. Taka inwestycja wiąże
się z bezpośrednią ekspozycją na kondycję spółki.
Monety czy sztabki?
To pytanie często zadają osoby, które dopiero zaczynają swoją przygodę
z inwestowaniem w metale szlachetne.
Najkrótsza odpowiedź brzmi – to nie
ma żadnego znaczenia! Monety lokacyjne, zwane również bulionowymi
wybierają najczęściej inwestorzy z zainteresowaniami numizmatycznymi, którzy cenią aspekt estetyczny i są gotowi dopłacić parę procent w stosunku
do ceny sztabki. Najczęściej występują one w gramaturach 1/10 uncji, 1/4
uncji, 1/2 uncji i 1 uncja. Bywają monety mniejsze, np. chińska złota Panda
o wadze 1/20 uncji, a także monety
o większych gramaturach, dochodzących do 1 kilograma.
Sztabki są tańszym sposobem inwestowania w złoto niż monety. Występują
tu wagi od 1 grama do 1 kilograma,
a także tzw. sztabki bankowe o wadze
400 uncji, czyli niemal 12,5 kg, które
stosowane są przy dużych transakcjach
pomiędzy bankami. Sztabki można
podzielić na bite (najczęściej do wagi
100 gram, ang. minted) oraz lane (ang.
casted). Te drugie są szczególnie cenione przez znawców, ze względu na swój
niepowtarzalny charakter – każda tego
typu sztabka wygląda nieco inaczej,
gdyż została ręcznie odlana.
praktyczne porady
Najważniejszą kwestią przy wyborze
rodzaju waloru jest jego płynność.
To ona być decydującym czynnikiem w wyborze sztabek lub monet.
Przyjmuje się, że w dobrze dobranym
portfelu inwestycyjnym powinniśmy
mieć możliwość upłynniania inwestycji w partycjach po 10%, a więc jeśli
docelowo nasz portfel ma stanowić 1
kilogram złota, powinniśmy dokonać
zakupu 10 sztabek po 100 gram, a kiedy
np. inwestycja docelowa to 10 kg warto
zainteresować się sztabkami po 1 kg.
Dotyczy to zarówno technicznej specyfikacji skarbca, w którym mają być zdeponowane wartości, ale również formy
prawnej z jaką taki depozyt powinien
się wiązać. Nie bójmy się pytać otwarcie o klasę zabezpieczenia urządzeń,
a także o polisę ubezpieczeniową, jaką
powinien dysponować sprzedawca.
Chrońmy swoje pieniądze poprzez unikanie firm, które nasze mienie deponują w przysłowiowej szufladzie.
Depozyt
Inwestowanie to sztuka. Lokowanie
środków w metale szlachetne to sposób na przetrwanie trwającego kryzysu finansowego i zabezpieczenie siły
nabywczej naszych ciężko zarobionych pieniędzy. To metoda na budowanie wielopokoleniowego bogactwa
i uniezależnienie od szerokiego rynku
akcji, obligacji czy rynku nierucho-
Niektóre firmy proponują deponowanie
zakupionych wartości w skarbcach firmy. Podobnie jak w przypadku samego
zakupu należy tu zachować dużą dozę
ostrożności. Przede wszystkim musimy
mieć pewność, że powierzone mienie
chronione jest w odpowiedni sposób.
Podsumowanie
Milion sprzedawców
bezpośrednich w Polsce
Daniel Kubach
Polska jest krajem, który może poszczycić się stosunkowo dużą liczbą dystrybutorów działających w ramach struktur Multi Level Marketingu. Według
danych opublikowanych przez World
Federation of Direct Selling Associations
liczba sprzedawców bezpośrednich
w Polsce wyniosła 875 600 osób. Taki
wynik plasuje Polskę na trzecim miejscu pośród uwzględnionych w klasyfikacji WFDSA państw europejskich, tuż
za prowadzącą Rosją z ponad czterema
milionami sprzedawców (4 403 104)
i Ukrainą, w której sprzedażą bezpośrednią zajmuje się ponad milion ludzi
(1 352 778 ) – jeśli ciekawi Cię ilu
dystrybutorów funkcjonuje w pozostałych krajach europejskich, spójrz
na tabelę zamieszczoną na końcu
artykułu. Czy również Polska będzie
mogła niebawem poszczycić się milionową liczbą dystrybutorów? Wszystko
wskazuje na to, że tak, a ponadto stan
ten może nadejść niespodziewanie
szybko. Wtedy nie pozostanie nam już
nic innego, jak tylko otwierać butelki
z szampanem!
Co może świadczyć o moim pozytyw-
nym przekonaniu,
że niebawem będziemy świętować osiągnięcie stanu miliona
sprzedawców bezpośrednich w Polsce?
Pomijając fakt ciągłego rozwoju branży sprzedaży bezpośredniej w Polsce,
które j ek sp ansj ę
corocznie odnotowuje w swoich statystykach Polskie
Stowarzyszenie
Sprzedaży
Bezpośredniej –
warto uwzględnić
dwa podstawowe
czynniki sprzyjające temu rozwojowi.
Ich wskazanie okazuje się proste, jeśli
tylko zadamy sobie
pytanie – dlaczego
ludzie przychodzą
do MLM?
Niestabilna sytuacja
ekonomiczna jest
istotnym powodem,
który kieruje rzesze
mości. Posiadanie kruszcu w formie
fizycznej wiąże się z brakiem ryzyka
stron trzecich, a to element najważniejszy w środowisku bankrutujących
banków, a nawet państw. Bardzo ważny jest wybór odpowiedniego partnera
do przeprowadzenia swojej pierwszej,
a także następnych transakcji. Należy
zwrócić szczególną uwagę na wiarygodność firmy, w której chcemy dokonać zakupów – na jej formę prawną,
kapitał zakładowy, zabezpieczenia
finansowe, dostępność, a także łatwość
w dotarciu do produktów – sieć sprzedaży. Certyfikacja sztabek to dodatkowe zabezpieczenie dla inwestora.
Najczęściej sztabki posiadają certyfikat
producenta, a najwięksi dystrybutorzy
złota w Polsce wystawiają swój własny
certyfikat autentyczności.
www.mennicawroclawska.pl
baza wiedzy
© julien tromeur - Fotolia.com
25
baza wiedzy
ambitnych i aktywnych zawodowo
ludzi w stronę sprzedaży bezpośredniej. To właśnie kryzys ekonomiczny sprzyja rozrostowi branży MLM.
Dlaczego tak się dzieje? Ludzie, którzy zmuszeni zostali do egzystowania
w niepewnych warunkach ekonomicznych nie tylko muszą pogodzić
się z relatywnie niższymi zarobkami,
ale także z możliwością utraty swoich
posad. To wszystko buduje w ludziach
większą mobilizację i gotowość do pracy, a także chęć poszukiwania i angażowania się w dodatkowe zajęcia, które
mogą stać się źródłem dochodu.
Trzeba pamiętać, że ambitny i przedsiębiorczy człowiek ma obecnie do wyboru
trzy drogi, które przyczyniają się do jego
aktywności zawodowej. Pierwszą z nich
jest praca na etacie, w firmie. Dla każdego jest to rozwiązanie w miarę stabilne
obarczone jednak pewnymi niedogodnościami. Zatrudniony w ten sposób
może liczyć na godziwe dochody średnio po upływie piętnastu do dwudziestu
lat. To jednak uwarunkowane jest nienaganną postawą pracownika przez cały
okres pracy oraz tym, że w między czasie nie zostanie zwolniony z przyczyn
niezależnych od niego (np. redukcji etatów). Piętnaście lat czekania na zarobki,
które pozwolą żyć w miarę dostatnio
to dość długo, a pamiętać warto też
o tym, że przedstawione powyżej aspekty dotyczą firm o międzynarodowych
koneksjach (w przedsiębiorstwach krajowych sytuacja sumiennego pracownika może wyglądać znacznie mniej
korzystnie).
Jeśli szukający swojego miejsca człowiek postanowi wybrać inną drogę
rozwoju zawodowego, a mianowicie
zechce rozpocząć własną działalność
gospodarczą – również musi się liczyć
z pewnymi niedogodnościami. Całe
szczęście w Polsce, choć podzielone
są zdania na ten temat, jest już zdecydowanie łatwiej rozpocząć własny
biznes. Ale czy to w Polsce, czy gdziekolwiek indziej chęć bycia biznesmenem z własną firmą, obarczona jest
sporym ryzykiem. Świadczą o tym
statystyki pokazujące, że przeszło 90%
firm upada w przeciągu pierwszych
pięciu lat swojej działalności. Pomijając
ryzyko, które niestety obarczone jest
często po prostu „nieprzychylnym
układem gwiazd”, założenie własnej
działalności gospodarczej wiąże się
z włożeniem dużego nakładu finansowego i to już na początku działalności.
Trzecią z dróg możliwych obecnie
do osiągnięcia stabilności finansowej,
26
a nawet korzyści finansowych, jest ludziom na wykorzystywania swojej
wybór firmy działającej na zasadach pomysłowości, na kreatywne zarząMuti Level Marketingu. Osoba, która dzanie czasem, a także na stawianie
zdecyduje się podjąć współpracę z taką przed sobą celów, których osiągnięcie
firmą już po paru latach może liczyć zależy tylko i wyłącznie od ich postawy
na godne dochody nie ponosząc przy i działania.
tym większego wkładu własnego (często Czy tego chcemy, czy nie – sieci sprzebowiem nie potrzeba żadnego kapita- daży w Polsce będą się nadal rozwijać
łu, by rozpocząć działalność w ramach i całkiem niewykluczone jest, że eksMLM). Dzięki temu, że podejmuje pra- pansja ta nabierze wkrótce niesamocę w firmie o ugruntowanych już zasa- wicie szybkiego tempa. Sam fakt,
dach działania – pracownik ma większą że sprzedaż bezpośrednia i wynikające
szansę na powodzenie.
z niej korzyści przyciąga wiele nowych
Nie należy oczywiście tak jednostron- chętnych jest tylko jedną stroną medanie negować aspektów pracy korpora- lu. Warto sobie przypomnieć, że obeccyjnej lub prowadzenia własnej dzia- ne jest w Polsce już prawie 900 000
łalności gospodarczej. Z pewnością dla ludzi działających w tej branży, a oni
niektórych są to najbardziej odpowied- także wciąż dążą do zwiększania swonie formy zarobkowania. Przyznać jed- ich dochodów. Właśnie ci ludzie będą
nak trzeba, że Multi Level Marketing nadal budować swoje sieci sprzedaży,
jest rozwiązaniem dla wielu wręcz będą wciąż rekrutować, tym samym
doskonałym, gdyż łączy w sobie główne przyczyniając się do osiągnięcia stanu
zalety pracy korporacyjnej i posiadania miliona sprzedawców bezpośrednich
własnej firmy. Tak, jak jest to w przy- w Polsce.
padku prowadzenia własnej działalności – człowiek pracujący w MLM może Więcej na www.kubach.pl
cieszyć się wolnością; nie ma przed nim
żadnych ograniczeń jeśli chodzi
Liczba sprzedawców
o dochody, a dodatkowo sam L.p. Państwo
bezpośrednich
jest panem swojego czasu. Firmy 1
Rosja
4 403 104
MLM gwarantują także najlepsze 2
Ukraina
1 352 778
cechy, którymi charakteryzują się 3
Polska
875 600
korporacje. Zaliczyć do nich moż- 4
Turcja
680 656
na między innymi stabilny i roz- 5
Niemcy
660 968
winięty system sprzedaży, dostęp 6
Wielka Brytania
442 000
do szkoleń oraz to, co najistotniej- 7
Włochy
390 482
sze – czyli know how.
8
Francja
300 000
Obok wspomnianego wcześniej 9
Rumunia
272 724
kryzysu, który w istotny sposób 10 Węgry
239 024
wpływa na wybór ścieżki rozwoju 11 Czechy
221 000
zawodowego i osiągania docho- 12 Hiszpania
202 000
dów, innym czynnikiem przyczy- 13 Grecja
154 846
niającym się do wybrania branży 14 Bułgaria
130 136
MLM jest z pewnością dążenie 15 Szwecja
120 175
do pewnego poziomu życia. 16 Słowacja
98 980
Właśnie odpowiedź na pytanie 17 Norwegia
81 000
– jak chcę żyć - prowadzi wielu 18 Finlandia
80 000
ludzi do branży sprzedaży bez- 19 Portugalia
76 101
pośredniej. Dlaczego? Powód jest 20 Dania
72 583
oczywisty – każdy chce żyć godnie 21 Litwa
30 500
i godziwie zarabiać, a to wszystko 22 Holandia
30 489
po to, by móc cieszyć się wszyst- 23 Słowenia
30 000
kimi oferowanymi przez współ- 24 Łotwa
25 900
czesny świat dobrodziejstwami. 25 Izrael
24 750
Nikt nie chce już żyć na granicy, 26 Irlandia
22 000
licząc dni do następnej wypła- 27 Estonia
21 000
ty. Polacy nie zadowalają się już 28 Belgia
17 548
pensją minimalną, a nawet śred- 29 Austria
14 600
nią krajową. Swoją kreatywność 30 Szwajcaria
10 151
i przedsiębiorczość chcą wykorzy- 31 Chorwacja
7 670
stać w taki sposób, aby przyniosło 32 Luksemburg
600
im to stosunkowo dużo pieniędzy. Źrodło: Opracowanie własne na podstawie danych
Sprzedaż bezpośrednia pozwala WFDSA
baza wiedzy
Szkolenia ...
głowa ...
i różne pierdoły
Piotr Jabłoński
„Nasze odkrycie jest ekscytujące, ponieważ sugeruje, że ludzie, którzy wierzą,
że mogą uczyć się na błędach, mają
mózgi bardziej nastawione na szybkie pozbieranie się po porażce” - Jason
Moser profesor psychologii klinicznej.
Studenci i pracownicy, którzy łatwo
się załamują i poddają się po popełnieniu błędu są słabsi w efektach swych
działań. Warto ich zatem poddawać
szkoleniom, dzięki którym nauczą się
reagować na pomyłki w nowy sposób
– z wiarą, że następnym razem się uda.
Po jasnego groma nam ciągłe pranie
naszego, własnego mózgu!!! Przecież
to Boli!!! sadomasochizm jakiś czy co?
W czasie naszej edukacji, zarówno tej ż yciowej i tej uczelnianej, jesteśmy w pe wien sposób
ZAPROGRAMOWANI. Porównuję
to do komputera. Zróbmy zatem pewne
założenie. Został dokonany zakup 100
sztuk komputerów o tych samych parametrach. Dokładnie nic nie różniących
się między sobą. Są w przysłowiową
„toczka w toczkę”. Jednak popatrzmy
na ten sprzęt bliżej tuż po jego zakupie. Po tych pierwszych 24 godzinach użytkowania przez różniących
się między sobą 100 użytkowników.
Co się zatem wydarzyło ciekawego?
Nastąpiła na nich instalacja szeregu
programów. Oczywiście, że na dysku
został już zainstalowany podstawowy
WINDOWS (często fabryczny) lecz jak
wiadomym część z osób może przeprogramować się na ... LINUKSA (modernizacja, a co ... w końcu każdy ma
wybór). Pierwsza doba i już są różnice.
Zaczynają nam służyć, a w ciągu tych
24 godzin posiadamy już na naszych
dyskach twardych zasadniczo różniące się między sobą dodatki, programy
i różne udziwnienia programowe. Jeden
będzie posiadał oprogramowanie biurowe, inny muzyczne, księgowe, rozrywkowe przeznaczone tylko i wyłącznie do gier. Prawda, że tak jest? Część
z nas zapomni o programach antywirusowych, o zaporach i innych bardzo potrzebnych rzeczach. Chociażby
o pobraniu aktualizacji do zainstalowanego oprogramowania, bo ta wersja już jest stara i ma dziury i luki.
Zapominając o pewnych informatycznych podstawach niestety potem mamy
kłopoty.
Podobnie jest i z telefonami komórkowymi. Są coraz bardziej wyrafinowane i skomplikowane, posiadają
coraz więcej możliwości. W zależności od potrzeb została stworzona taka
ilość aplikacji, byśmy mogli sami mogli
je wybrać i używać, „uszyć je sobie
na miarę” niczym u krawca, czy szewca.
WSPÓŁCZESNA TECHNIKA zawitała do każdego, pod strzechy jednym
słowem.
Tutaj pojawia się pewien problem.
Zarówno w jednym jak i drugim przypadku – komputerowym jak i telefonicznym - nawet często nie wiemy
co możemy zrobić z naszym świeżo
zakupionym sprzętem. Dlaczego?
Bo nikt ze sprzedawców tym nie jest
zainteresowany by nam pomóc, nikt
prócz nas samych, końcowych użytkowników, by móc w pełni użytkować
ten sprzęt.
Zauważyłem pewną prawidłowość.
Klient dokonujący zakupu jest potrzebny do jednego. Chodzi o zamknięcie
transakcji – czyli sprzedaż i skasowanie
go odpowiednią kwotą. Potem pozostają nam instrukcję obsługi (te podstawowe) i radź sobie już dalej człowieku
sam, często DŁUGIMI GODZINAMI.
Oczywiście często jest tak, że wracamy zadowoleni z nowym zakupem
do domu, rozpakowujemy i ...
No właśnie tutaj zaczynają się często
przysłowiowe „schody”. Po prostu
nie radzimy sobie z tymi nowościami.
Nikt nas nie przeszkolił, nie pokazał,
nie poinformował, a tym bardziej nie
wytłumaczył co z czym i dlaczego.
Zaczynamy dokonywać samodzielnych wyborów, zaczynamy popełniać
błędy. Uda nam się coś wgrać, a czasem coś skasować, coś usunąć. Nie raz
i dokonujemy czegoś niesamowitego
jak...zniszczenia komputera. Po prostu on, to świeżo zakupione pudełko, nie może, jak to mówią fachowcy
informatycy, „powstać”. Czyli mamy
CZARNY EKRAN, albo NIEBIESKI
(może kolor bardziej przyjazny lecz
i tak ...„psu na budę” bo nie działa).
I co dalej z tym uczynić, co zrobić?
Ruszamy zatem dalej do działania.
Sprzęt kosztował kilka ładnych złotych (a może kilka tysięcy). Szukamy
zatem znajomego, sąsiada, kolegi
ze szkolnej ławy, który nam pomoże,
doradzi. Lepszego „fachowca” od nas
samych. Gdy jego wiedza okaże się
niewystarczająca, to wzywamy odpowiednią firmę (za odpowiednią gratyfikacją, inaczej zwaną wynagrodzeniem, oczywiście), która robi troszkę
porządku z tym „czymś” co się buntuje by nam służyło. Dlaczego troszkę?
A bo zapłaciliśmy za konkretną rzecz,
za konkretną usługę dotyczącą tylko
i wyłącznie jakiegoś wąskiego wycinka prac. Dodatkowo na pewno nie jest
to moment na to by omawiać obsługę konkretnego oprogramowania jak
chociażby np. Corel, Excel. Dlaczego?
Przecież ja, Ty, nigdy nie będziemy go
używać bo komputer ma służyć nam
jako domowe centrum medialne a nie
stacja graficzna, czy może obliczeniowa
(z tym Excelem to na pewno zły przykład). Zatem jak to się ma do naszego
życia? Widzimy podobieństwa?
Zatem jak wygląda, to nasze życiowe
zaprogramowanie?
Przecież rodzimy się z czystym dyskiem
twardym, zaznaczam CZYSTYM, czyli
niezapełnionym żadną treścią. Teraz
to my już sami decydujemy, po części
oczywiście, jaki model zostanie załadowany do naszej głowy.
Mamy po drodze nauczycieli w postaci naszych rodziców, najbliższych
z rodziny, szkoły, religii, codziennego
życia. Dostajemy mnóstwo informacji do zainstalowania, do przetworzenia i wykorzystania. Dlaczego zatem
po części? Wzorujemy się i naśladujemy małpio naszych najbliższych, nasze
otoczenie.
I co? Co dalej?
Mamy wyobrażenie, że zaczynamy żyć
„naszym życiem”. A powtarzamy program ZAPATRZONY, po prostu go
powtarzamy, wręcz kalkujemy innych.
Jest w nas coś takiego jak naśladownictwo i obserwacja, ta codzienna przecież. Po kilku latach, kilkunastu czy kilkudziesięciu okazuje się, że nasze życie
jest jakoś takie zasadniczo różniące się,
27
baza wiedzy
© pixel_dreams - Fotolia.com
inne od innych (zaczynamy dostrzegać
różnice w poziomie życia). Zaczynamy
postrzegać nasze niedoskonałości,
nasze pragnienia, które często gdzieś
skryliśmy, schowaliśmy je. Patrzymy
na ludzi posiadających w tym momencie to, czego nie mamy my. Widzimy,
że jest grupa osób żyjących na innym
stanie świadomości zarówno finansowym jaki i intelektualnym. Widzimy
ich tu i ówdzie. Dochodzimy w naszych
głowach do zasadniczego pytania.
Skąd oni to mają, jak ich na to STAĆ?
Dlaczego nie mam ja? Chodzi tutaj
o absolutnie różne aspekty życia.
Sport, czas, styl życia, majętność, wiedzę. Możemy tutaj wyliczać godzinami po kolei. Lecz to wszystko sprowadza się tylko do jednego. INNI MAJĄ
TO CZEGO NIE MAM JA. Jak zatem
często tłumaczymy, że my tego nie
posiadamy? Metod jest wiele. Że inni
to złodzieje, że się im udało, że dali im
rodzice, dziadkowie, że dobrze się ożenili, wyszli za mąż, że .... że.... tego „że”
nie ma tego końca.
Je ste śmy na najle p sze j dro d ze
do dwóch reakcji:
- pozostawić to w sensie domysłów
- rozpocząć działania by móc to wszystko uzyskać.
Jeżeli wybierzemy program drugi
to mamy znów dwie drogi
- pytać się znajomych jak to zrobili inni
- rozpocząć poszukiwania i rozmowy
z ludźmi którzy „to” mają.
Okazuje się, że ludzie którzy mają
to czego my nie mamy, posiedli pewną
wiedzę. Pewien program, wręcz zaprogramowali się o ile mogę tak to ująć
w swoim działaniu. A my żyjemy
w określonym przyjętym schemacie,
który ciągle jest powtarzany i przez nas
wzmacniany. Każdego dnia. Możemy
zatem móc nauczyć się nim inaczej
28
zarządzać by uzyskać pewne konkretne kwalifikacje potrzebne do uzyskania
tego „czegoś”
Są programy pisane specjalnie pod
przedsiębiorstwa. A jest właśnie szkolenie naszej głowy. Musimy pod to przedsiębiorstwo zakupić odpowiedni, często
modyfikowany, czy konstruowany pod
NASZE nabyte doświadczenia „program”, by móc go w pełni wykorzystać,
w dodatku nauczyć się jego obsługi.
Zatem dochodzimy do: powtórzeń,
zmian i poszukiwania własnego rozwoju, czyli
SZKOLENIA, SZKOLENIA I TAKIE
TAM PIERDOŁY .... jak mawiają
co niektórzy. I muszę powiedzieć,
że po części mają rację.
Dlaczego? Wyjazdowe szkolenie
to pewne „odejście” od naszej codzienności, często takiej szarej.
Zatem...wyjeżdżamy i!!!
Zaczyna się to o czym często słyszymy,
czyli jest to spotkanie „szkoleniowe”–
lecz spora część myśli o jednym...jak
najszybciej to skończyć. Najlepiej już
po obiedzie. Potem zajęcia grupowe,
i owszem, lecz w pokojach. Ze szklanką w dłoni i pełnym barkiem. Potem
dyskoteka i znów spotkania w grupach, a jakże. Potem „syndrom” dnia
następnego, ciemne okulary bo ...
wiadomo. I wracamy po „TRUDNYM
I WYCZERPUJĄCYM SZKOLENIU”
do domu, gdzie dochodzimy do siebie
przez trzy dni. Czyż nie szkoda na takie
coś czasu? A może warto zacząć zadawać się z programami i ludźmi, którzy mają za zadanie nam coś wnieść
w życie zawodowe i prywatne. Nie tylko wyżej opisane podejście by ....
Ostatnio także uczestniczyłem w szkoleniu, które to było bardzo precyzyjnie
określone w działaniu, nie wspomnę,
że na ostatnim zjeździe wróciłem
do pokoju po ok. 17 godzinach (oczywiście wliczam czas posiłków i kilku
przerw) ale po 17 godzinach intensywnego działania i myślenia!!! Dodam,
taki drobiazg. Sam zapłaciłem za takowe, a kwota to już „ ...naście” tysięcy
złotych. Dlaczego tyle? Sam uważam,
że jego wartość jest o wiele wyższa niż
ta opłata. Dlaczego? Bo to nie teoria
wykładowcy TEORETYKA, lecz warsztaty z praktykami. A to jest przecież
najważniejsze. Zatem do nas należy
wybór, i to wszelaki. Możemy tak bądź
owak, w tę bądź inną stronę. Zanim
będzie jednak decyzja – zadajmy
sobie jedno, jedyne pytanie: W JAKIM
CELU? Co ma mi to wnieść i jakie dać
kwalifikacje dla mnie oraz mojej głowy?
Wszak zawsze mamy wybór, prawda?
A nuż nauczymy się na naszych życiowych porażkach w trakcie warsztatów
przekuwać je niczym kowal lub hutnik w coś pięknego i cennego? Może
w sztabki drogocennego złota? Każda
inwestycja w sensowne szkolenie zwraca
się ... i to po trzykroć, tak tak, po trzykroć, czego Państwu i sobie życzę.
Piotr Jabłoński mieszka w Szczecinie. Zaczynał
jako pracownik fizyczny, zgłębiając tajniki własnej działalności gospodarczej, przechodząc przez
kolejne szczeble kierownicze, by wreszcie zasiąść
w fotelu prezesa kilku firm w biznesie tradycyjnym. Jest ekspertem i skutecznym praktykiem
w budowaniu biznesu MLM. Jest wykładowcą – trenerem w pierwszej
w Polsce Akademii Marketingu Bezpośredniego i Mikroprzedsiębiorczości
w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu. Organizator i wykładowca wielu szkoleń i warsztatów z zakresu motywacji i nie tylko, w tym również dla
środowisk polonijnych. Prowadzi swojego bloga w sieci: www.jablonski24.
pl. Uwielbia sport – nie na kanapie, w tzw. formie „telewizyjnej” lecz czynnie
go uprawiając. Nurkowanie, jazda na rolkach, rowerze, jak i wiele innych
sportów wywołujących lepsze samopoczucie. Uwielbia poznać każdego
dnia coś zupełnie nowego, innego. Dlatego czyta książki, słucha muzyki.
Jest poszukiwaczem.
29
RING
ring numeru
NUMERU
SiteTalk kontra Lyoness
Tomek Nawrot
Pierwsze firmy MLM, które pojawiły
się w Polsce, mają klasyczny plan marketingowy. W zależności od wielkości
zakupów własnych i osób w strukturze,
osiąga się w nich określony poziom,
wyrażony w procentach. Różnica między poziomami lidera i jego współpracownikami w pierwszej linii, stanowi
podstawę do naliczania prowizji. Taki
plan marketingowy przyjęło wiele firm
marketingu wielopoziomowego, które
powstały w naszym kraju w późniejszych latach. Niektóre jednak wybrały
całkowicie odmienny sposób działania
i wynagradzania. Dzięki nim oferta
firm marketingu sieciowego stała się
bardzo zróżnicowana.
Jak to funkcjonuje?
Czy jest możliwe, aby nie trzeba było
kupować nic ponad to, co codziennie
kupujemy, bez konieczności sprzedawania? Czy na własnych, dotychczasowych zakupach można zarabiać?
W wielu firmach MLM, aby otrzymać
wynagrodzenie, osoby w strukturze
muszą kupować wyroby, które nie
są znane z reklam i nie ma ich w tradycyjnej sieci sprzedaży. SiteTalk
i Lyoness umożliwiają nabywanie produktów oraz usług, do których jesteśmy
już przyzwyczajeni. Ponadto, aby zarabiać, nie trzeba ich odsprzedawać. Jak
to funkcjonuje?
30
W tradycyjnych przedsiębiorstwach
MLM są dwie strony tworzące przedsięwzięcie biznesowe: firma i dystrybutorzy. W Lyoness ci ostatni nie zajmują się dystrybucją, dlatego nazywani
są uczestnikami programu. Tworzą
międzynarodową wspólnotę zakupową i korzystają z programu lojalnościowego. Z firmą współpracują jeszcze
partnerzy handlowi. To oni dostarczają
produkty oraz usługi. Są nam wszystkim znani. Często na co dzień korzystamy z ich oferty. Są to np. Orlen,
Media Markt, Saturn, Carrefour,
Alma Delikatesy, Vistula/Wólczanka,
W. Kruk, Go Sport, Polo Market, Vision
Express, C&A. Należą do nich także
sklepy internetowe. Niektóre z nich to:
iTunes, Yves Rocher, Weltbild, Zooplus,
RTV Euro AGD, Apple Store, Douglas,
Office Depot, Puma, Crocs. Partnerami
handlowymi mogą być sklepy, a także
firmy usługowe: fryzjerzy, kosmetyczki,
zakłady napraw samochodów, restauracje. Nawet te najmniejsze, znajdujące
się w małych miejscowościach.
Baw się i zarabiaj
SiteTalk to platforma internetowa,
łącząca w sobie funkcje portalu społecznościowego i sklepu internetowego, działająca w systemie marketingu wielopoziomowego. W ofercie
znajdują się tysiące produktów i usług
znanych firm, które na co dzień można spotkać w tradycyjnych placówkach
handlowych. Produkty są więc znane
i sprawdzone. Każda z osób rozpoczynających współpracę, rejestruje się
na portalu i tym samym staje się jego
użytkownikiem. Nie są wymagane przy
tym żadne opłaty startowe. Rejestracja
uprawnia do dokonywania zakupów.
Z każdej transakcji, pięć procent jej
wartości, zliczane jest na koncie użytkownika. Ze zgromadzonych środków
można dokonywać kolejnych zakupów.
Ten element działalności w ramach
SiteTalk, to program lojalnościowy.
Jego zaletą jest brak opodatkowania
profitów. Są one bowiem tak naprawdę
rabatami handlowymi.
SiteTalk nie nastawia się na to, aby
jego partnerzy zajmowali się sprzedażą. Z założenia zakupy dokonywane są na własne potrzeby. W celu
otrzymywania prowizji od obrotu
grupy, należy dokonać zakupu pakietu korzyści. W ich skład wchodzą produkty i usługi oferowane przez firmę,
z 30-to procentową zniżką. Jednak
jest jeszcze inna możliwość ich nabycia i tym samym stania się pełnoprawnym członkiem społeczności SiteTalk.
W tym celu, w ciągu 30-tu dni, należy
zgromadzić odpowiednią ilość punktów, naliczanych podczas dokonywania
zakupów własnych oraz osób zarejestrowanych przez nas, znajdujących
się w pierwszej linii sponsorowania.
Pakiety korzyści można nabywać
również w dowolnym, późniejszym
momencie, w nieograniczonej ilości.
Osoby współpracujące z SiteTalk nie
ring numeru
są zobowiązane do kupowania czegokolwiek. Jedynym wymogiem, aby
otrzymywać prowizję od obrotu grupy, jest logowanie się na platformie
i korzystanie z dowolnych funkcji portalu przez przynajmniej dwadzieścia
minut tygodniowo.
Dziesięć sposobów na zarabianie
Lyoness również nie wymaga miesięcznej aktywności. Jednak, aby stać
się uczestnikiem programu tej firmy,
należy wpłacić zaliczkę na poczet
zakupów dokonywanych u partnerów
handlowych. Można ją zrealizować
w każdej chwili - od razu lub w dowolnym późniejszym terminie. Firma
udostępnia uczestnikom programu
dziesięć sposobów zarabiania pieniędzy. Podstawowe dwa z nich, to zwrot
z zakupów własnych oraz bonus przyjacielski. W pierwszym przypadku,
każdy uczestnik od własnych zakupów
otrzymuje z powrotem od 1 do 2% ich
wartości. W drugim - 0,5% od zakupów dokonanych przez osoby zarejestrowane bezpośrednio przez siebie.
Jeśli ci uczestnicy zarejestrują bezpośrednio kolejnych, od ich zakupów też
naliczane jest 0,5% prowizji. Innymi
słowy, bonus przyjacielski liczony jest
od obrotów dwóch pierwszych linii
własnej struktury.
Lyoness jest obecny w 26-ciu krajach europejskich, USA, Kanadzie,
Zjednoczonych Emiratach Arabskich,
RPA i Brazylii. Rozpoczęcie działalności w danym państwie podzielone jest na trzy etapy. Pierwsza faza
polega na założeniu spółki krajowej,
zajmującej się wspólnotą zakupową
i pozyskiwaniem partnerów handlowych, w szczególności pierwszych
ogólnokrajowych sieci handlowych.
W następnym, powiększana jest sieć
partnerów handlowych, głównie
o małe i średnie przedsiębiorstwa.
Udział w tym procesie biorą przede
wszystkim uczestnicy programu. W tej
fazie mają oni do odegrania jeszcze
jedną istotną rolę - rozbudowę struktury handlowej, poprzez zapraszanie
kolejnych osób, chcących korzystać
z programu Lyoness. Firma w Polsce
znajduje się właśnie na tym etapie.
W trzecim, następuje znaczne poszerzenie sieci zakupowej, co zwiększa
możliwości zarobkowe uczestników
programu. Lyoness Europe AG jest
pierwszą firmą na świecie, która otrzymała od TÜV Rheinland wyróżnienie,
jako sprawdzona wspólnota zakupowa
z udowodnionymi korzyściami.
© duckman76 - Fotolia.com
Konkurent Facebook’a
SiteTalk posiada obecnie prawie trzynaście milionów użytkowników, pochodzących z dwustu krajów. W pierwszych miesiącach ubiegłego roku był
najszybciej rozwijającym się portalem społecznościowym, prześcigając
w dziedzinie przyrostu nowych użytkowników nawet Facebook’a. Wiele
wskazuje na to, że taka sytuacja może
się powtarzać. Kluczem do sukcesu
jest skupienie internautów w miejscu,
gdzie mogą wymieniać swoje poglądy,
opinie, zawierać znajomości. Portale
społecznościowe rozkwitają. Trend
ten zapewnia stały dopływ nowych
użytkowników, którzy jednocześnie
mogą korzystać z możliwości zakupowych, jakie daje SiteTalk. W jednym
miejscu można wirtualnie spotkać się
ze znajomymi, zajrzeć do internetowej galerii handlowej oraz skorzystać
z ofert specjalnych SiteTalk. Są to np.
biuro podróży, możliwość zakupu złota, darmowa telefonia internetowa,
oxfordprogramme - program szkoleniowy, klub wakacyjny. SiteTalk ponadto daje do dyspozycji użytkownikom
komunikator oraz program pocztowy.
Firma angażuje się w działania charytatywne. Jednym z nich jest budowa
w Pakistanie osiedla złożonego z kontenerów, posiadających pełną infrastrukturę. Zamieszkają w nim osoby, które
straciły domy w wyniku powodzi.
Lyoness pomaga potrzebującym
dzieciom, młodzieży i ich rodzinom,
za pośrednictwem własnej fundacji
Child & Family Foundation. Jej działa-
nia finansowane są z części pieniędzy,
którymi uczestnicy programu opłacają swoje zakupy. Ze zgromadzonych środków realizowane są projekty
międzynarodowe i krajowe. Do tych
pierwszych należą budowy szkół
w Tanzanii, Hondurasie i na Filipinach.
W Polsce wspierane są domy dziecka.
Zrealizowanych zostało już trzydzieści
projektów w osiemnastu krajach, dzięki
którym pomoc uzyskało sześć tysięcy
młodych ludzi i ich rodziny.
Lyoness, w ramach szkoleń, oferuje
uczestnikom programu dwudniowe
seminaria biznesowe. Są one płatne.
Jednak inne formy podnoszenia kwalifikacji nie wymagają opłat. Należą
do nich międzynarodowe, czterodniowe seminaria dla liderów oraz międzynarodowe, siedmiodniowe intensywne
szkolenia.
Różnorodność ubogaca. Lyoness oraz
SiteTalk wprowadziły do polskiego
MLM-u nowe rozwiązania. Dzięki
temu więcej osób może odnaleźć się
w marketingu sieciowym. Atutem
obydwu firm jest generowanie obrotu poprzez zakupy tych samych produktów, które każdy z nas kupuje
na co dzień. Są reklamowane przez
producentów i sieci handlowe w telewizji, prasie, radiu i innych mediach.
Możesz je kup ow ać w sklepie,
Internecie i zarabiać przy tym w marketingu wielopoziomowym.
Tomek Nawrot jest absolwentem Akademii Ekonomicznej
we Wrocławiu. W swojej karierze pracował m.in. na stanowisku handlowca i kierownika działu obsługi klienta.
Pisał dla gazet regionalnych i czasopism o zasięgu ogólnokrajowym. Od kilku lat związany z branżą MLM.
31
praktyczne porady
Profesjonalna sprzedaż, jako fundament zarabiania
Umiejętność sprzedaży jest jedną z najważniejszych umiejętności w każdym
biznesie. W zasadzie nie ma firmy,
która mogłaby funkcjonować i rozwijać się bez odpowiedniego poziomu
sprzedaży.
Jeśli chodzi o sprzedaż w branży
finansowej to można powiedzieć,
że sprzedaż jest umiejętnością dotarcia
do klienta z własnej inicjatywy i przekonania go do produktu nawet wtedy,
gdy początkowo był innego zdania.
Sprzedawca - doradca przekonuje
klienta do wartości danego pomysłu, idei i korzyści płynących z posiadania tego produktu czy też rozwiązania finansowego. Sprzedaż
to umiejętność nakłonienia klienta
do działania w wyniku uznania naszych
argumentów.
W sprzedaży rozwiązań finansowych
(ubezpieczeń na życie, funduszy inwestycyjnych, itp.) chodzi o to, aby klient
na podstawie rzeczowej rozmowy,
przeprowadzonej w atmosferze zaufania podjął decyzje, które mogą oznaczać zmianę jego dotychczasowego
spojrzenia na tematy związane z lokowaniem kapitału. Podstawą do podjęcia
takich decyzji mogą być nowe, dodatkowe informacje i wynikające z nich
wnioski. Oznacza to, że sprzedawca
rozwiązań finansowych musi mieć dość
dużą, fachową wiedzę na ten temat.
Dlaczego jedni sprzedawcy osiągają
sukces i zarabiają duże pieniądze, a inni
ledwo utrzymują się na powierzchni?
- czy jest to zasługą ich talentu?
To co nazywa się talentem to umiejętność instynktownego działania we
właściwy sposób – można się tego
nauczyć.
- czy mają to dzięki w y ższemu
wykształceniu i inteligencji?
Wyższe wykształcenie, inteligencja
przydają się, ale nie gwarantują powodzenia podczas rozmów dotyczących
bezpośrednio ofert.
- czy dzięki swoim znajomościom
i kontaktom zawodowym?
Przecież każdy może nawiązywać nowe
znajomości bez żadnych ograniczeń.
- a może dzięki lepszej prezencji?
Każdy może bardzo szybko i w łatwy
sposób zmienić swój wygląd.
Aby odnieść sukces jako dobry sprzedawca trzeba pozytywnie wpływać
na ludzi. Sprzedawca, który odnosi
sukcesy oprócz pozytywnego wpływania na innych ludzi, robi kilkukrotnie
32
więcej potrzebnych „rzeczy” niż sprzedawca przeciętny.
Dobry sprzedawca otwiera miesięcznie
co najmniej 20-25 nowych sprzedaży,
dzięki czemu jego wyniki na koniec
miesiąca są kilkukrotnie wyższe niż
przeciętnego sprzedawcy.
Profesjonalny sprzedawca nie marnuje
swojego czasu, nie rozmawia w biurze
o rzeczach, które nie wnoszą nic wartościowego do jego biznesu.
Profesjonalny sprzedawca potrafi
na tyle dobrze budować dobre relacje
z klientami, że po każdym spotkaniu
z łatwością otrzymuje kilka-kilkanaście
wartościowych poleceń.
Przyczyną większości porażek w branży finansowej, ale również w innych
branżach, jest brak kontaktów, brak
potencjalnych klientów. Jeśli sprzedawca produktów finansowych robi
wszystko zgodnie z tym, czego uczył
się podczas szkoleń praktycznie ma
pewność, że z własnej sprzedaży może
zarabiać z powodzeniem klikukrotność
średniej krajowej. Jest to niewątpliwie
dobry punkt wyjściowy do budowania
trwałego, stabilnego i co najważniejsze
opłacalnego biznesu.
W firmie OVB Allfinanz mile widziane
są osoby, które chcą rozwijać się jako
profesjonalni sprzedawcy. Firma dysponuje najlepszymi na rynku rozwiązaniami, które są kierowane dla klientów
indywidualnych jak i do firm. Zarobki
sprzedawców w branży finansowej
są kilkukrotnie wyższe niż w większości innych branż.
Oczywiście ścieżka kariery gwarantuje
dobrym sprzedawcom możliwość rozwoju i rozbudowywania swojej struktury sprzedaży poprzez rekrutację.
Dobry sprzedawca może przekazać
swoją wiedzę i doświadczenie swoim
współpracownikom. Może rozwijać ich
kariery jednocześnie w dalszym ciągu
osobiście może obsługiwać swoich bezpośrednich klientów.
Niestety wiele firm zapomina o tym,
że własna sprzedaż jest dobrym fundamentem do rozwoju struktury. Jeśli
sprzedawca – manager jest przez
cały czas aktywny i sprzedaje osobiście to nie musi wywierać dużej presji
na swoich współpracownikach, ponieważ może zarabiać przyzwoite prowizje
na swojej sprzedaży.
W większości firm oczywiście wynagrodzenie managera jest uzależnione
od obrotu całej grupy. Dlatego w przy-
padku młodego i niedoświadczonego
zespołu, wielu managerów ma problem
ze swoim własnym wynagrodzeniem,
ponieważ zbyt szybko przestają robić
obrót własny.
Jednym z lepszych sposobów motywowania i rozwoju swojej grupy
sprzedażowej jest po prostu dawanie
odpowiedniego przykładu. Jeśli współpracownicy widzą, że manager potrafi sprzedawać i robi to na co dzień,
to nabierają przekonania, że pracują
z odpowiednią osobą, która naprawdę
potrafi zarabiać pieniądze.
Trudno jest wybrać ten jeden najważniejszy element, który jest niezbędny
do odnoszenia dużych sukcesów sprzedażowych. Gdybym jednak teraz musiał
wybrać jeden najważniejszy element,
dzięki któremu mocno możesz zwiększyć swoją sprzedaż, a co za tym idzie
poziom generowanej prowizji, to tym
elementem będzie AKTYWNOŚĆ.
Jeśli wszystkie elementy pozostawimy na tym samym poziomie, wiedzę
o produktach, długość prezentacji,
itp. z tą różnicą, że dodamy w każdym
tygodniu 3-4 nowe spotkania – to praktycznie mamy zagwarantowany wzrost
dochodów o kilkadziesiąt albo i kilkaset
procent.
Wydaje się to banalnie łatwe, wiele
osób czytało o tym w książkach lub
słuchało na szkoleniach.
Jednak niski poziom aktywności jest
głównym powodem niskich zarobków i wystarczy zmienić tylko ten element, aby radykalnie zwiększyć swoje
prowizje.
Na sam koniec – jeśli chcesz bardzo
znacząco zwiększyć poziom swoich
zarobków i chcesz zrobić to bardzo
szybko – zwiększ ilość spotkań sprzedażowych i zmobilizuj swoich ludzi,
aby zrobili to samo.
Ireneusz Tomczyk
Dyrektor Regionalny OVB Allfinanz
© I.M.Redesiuk - Fotolia.com
praktyczne porady
Czy warto?
Siedzę na szkoleniu i zastanawiam się
czy warto. Ktoś odpowie – przecież
to pytanie retoryczne. Rynek szkoleniowy w Polsce to parę miliardów złotych,
a dane te dotyczą jedynie monitorowanej części tego rynku, dedykowanego firmom. Osoby prywatne, które
wydają swoje osobiste pieniądze nie
są w tym rozrachunku ujęte. Więc jeśli
przeznacza się takie kwoty, to pytanie
po co i dlaczego?
Każdy, ale to każdy biznes składa się
z trzech podstawowych działań –
rekrutacji, sprzedaży i szkoleń.
Nieodzowną cechą dobrze rozwijającego się biznesu są właśnie szkolenia. Czy
warto? Jeżeli szefowie dużych firm, ba!
Olbrzymich korporacji przeznaczają
w budżetach spore sumy na szkolenia,
to musi coś w tym być. Jestem absolutnym fanem szkoleń. Odkąd po 1990r.
nastał ten prawdziwy rynek - po kilka
razy w roku ląduję na jakimś szkoleniu.
Najlepsze są takie, które odbywają się
poza miejscem zamieszkania uczestników i trwają dwa, trzy dni. Nigdy nie
żałowałem na to, ani czasu, ani pieniędzy. Bywają takie szkolenia, które nas
uskrzydlają oraz takie, które wykonane
są z rzemieślniczą poprawnością i …
nic poza tym. Każdy uwielbia te pierwsze. Mówi się, że są one motywujące.
A przecież to słowo pochodzi od łacińskiego słowa movere i oznacza różne
formy poruszania się, przemieszczania,
© hohojirozame - Fotolia.com
Andrzej Konopczyński
ale też gotowania się do walki. Ruch,
energia są zaraźliwe. Dlatego tak lubimy charyzmatycznych szkoleniowców,
którzy potrafią dotrzeć do naszych najgłębszych pokładów emocjonalnych
i nimi wstrząsnąć.
Na drugiej szali kładę szkoleniowców
typu „mówiąca głowa”. Czy w tym jest
coś złego? Nie, ale kwintesencją topowego szkolenia jest połączenie wiedzy
merytorycznej z motywacją. Często
czytam książki biznesowe, słucham
płyt, tych największych w biznesie,
tych którzy osiągnęli swoje cele i dziś
są guru w swojej dziedzinie. Można by
wymienić wiele nazwisk – i w Polsce
i na świecie. Każdy kto aktywnie
uczestniczy w rynku szkoleń, ma
swojego guru. Na zajęcia jedzie się
czasami po jedno zdanie, które da
impuls do zmian i impuls do działań.
Wiemy dobrze, że kontakt bezpośredni
ze szkoleniowcem jest bezcenny. Dobra
książka i płyta nie zastąpi osobistego
przekazu.
Dlaczego piszę ten tekst?
Ostatnio trafiłem na takie perfekcyjne szkolenie, takie, którego wcześniej
na rynku nie było… A wszak szkolenia
są impulsem do rozwoju.
Autor o sobie:
Posiadam ponad trzydziestoletnie doświadczenie
w pracy: w instytucie naukowym, w budowaniu spółek
prawa handlowego, własnego biznesu oraz pracy w korporacji polskiej i zagranicznej. Pozwoliło mi to poznać
na wskroś szanse i zagrożenia takich form aktywności
człowieka. To był czas analiz i przemyśleń jaki biznes
i jakie jego formy są przyjazne dla człowieka. Pomimo,
iż posiadam wykształcenie ścisłe, moja dusza jest
duszą humanistyczną. Dlatego na każdy biznes patrzę
przez pryzmat najważniejszego dla mnie kryterium:
co on daje człowiekowi. Po tych doświadczeniach przyszedł czas na MLM.
Strukturę swojego biznesu buduję od 2004r. Byłem wówczas jeszcze zatrudniony na kontrakcie w dużej międzynarodowej korporacji. Praca była intensywna i pochłaniała codziennie wiele godzin. Zajmowałem wysokie stanowisko
i pomału spalałem się w tej pracy. Ale jeszcze nie chciałem się poddać. Pewnego
dnia wróciłem z firmy do domu późno, usiadłem w fotelu i zasnąłem ze zmęczenia. Kiedy się obudziłem w środku nocy zacząłem myśleć, że nie ma sensu
tak dalej żyć. Postanowiłem zmienić radykalnie swoje życie. Wziąłem w pracy
33
praktyczne porady
53 dni zaległego urlopu i zacząłem intensywnie budować strukturę marketingu sieciowego. Zrozumiałem, że większe
pieniądze można zarobić w networku, niż w pracy, którą wykonywałem. Do tego mniejszym nakładem pracy i w lepszym
stylu. Wcześniej miałem już za sobą pewien epizod w życiu związany z branżą MLM i byłem bardzo zrażony. Miałem
styczność z network marketingiem w latach 90tych. Nauczyłem się wiele, ale nie zarobiłem wtedy złotówki. Problem
tkwił w tym, że mimo wysokich obrotów, które wówczas generowałem wraz ze swoją grupą dostawałem bardzo niskie
premie. I wtedy przyrzekłem sobie, że nigdy więcej nie będę pracował w systemie, który emocjonalnie nakręca ludzi,
ale nie daje realnych dochodów. Mój przyjaciel przekonał mnie, że w network marketingu bywają różne firmy. Mają one
różne plany marketingowe. Dlatego warto oprzeć się we współpracy z firmą, która ma bardzo dobry plan marketingowy.
Czym zajmuję się poza biznesem? Jeżdżę na nartach, żegluję, nurkuję. Wszystkie te aktywności pozwalają z jednej strony
na indywidualne obcowanie z naturą – wodą, wiatrem, słońcem – a z drugiej strony na czerpanie radości z bycia z ludźmi,
bycia częścią Zespołu. Przecież nie wybieramy się na narty samotnie. Zwykle z grupą przyjaciół, znajomych, z którymi
przyjemnie spędzić czas po szusowaniu na stoku. Żeglarstwo nieodłącznie kojarzy się z zespołem. Na wachcie nigdy nie
stoisz sam, zawsze z partnerem. Bezpieczeństwo załogi, powodzenie rejsu w dużej mierze zależy od doboru i zgrania
ludzi. Kto z Was kiedykolwiek nurkował wie, że to sport partnerski i wie jak ważny jest nasz podwodny partner, który
daje asekurację. Jak dużo zaufania trzeba mieć do drugiego człowieka, aby dzielić z nim potencjalne niebezpieczeństwo.
Ale zaufanie i gotowość do niesienia pomocy w sytuacji zagrożenia to nie jedyne aspekty nurkowego partnerstwa.
Dzięki partnerowi mamy też, a może przede wszystkim, z kim dzielić radość z przebywania w tym pięknym świecie.
I nie jest to wcale korzyść marginalna, którą dostajemy przy okazji asekuracji – przecież dzielenie z kimś pozytywnych
emocji niesamowicie potęguje te doznania, sprawia, że są jeszcze bardziej radosne i przyjemne. Każda z tych aktywności
przedkłada Zespół nad indywidualność.
arena trenera
Kuźnia talentów
Bernard Jastrzębski
Talent bez dyscypliny jest jak ośmiornica na wrotkach. Jest dużo ruchu,
ale nigdy nie wiesz czy do przodu,
w tył, czy też w bok.
H. Jackson Brown Jr
Od wielu lat poszukuję odpowiedzi na pytanie: „Jak osiągnąć poziom
mistrzowski, dokopać się do naturalnych zasobów, odkryć talenty i nadać
im wartość komercyjną, pokonując
przy tym własne ograniczenia?”
Jestem typem sportowca. Od dziecka
uprawiam sport. Uwielbiam rywalizację i grę o wynik. Szczególnie w sytuacji, gdy konsekwencją tej gry jest
zwycięstwo. Ale cenię również porażki. To właśnie one wzmacniają mnie
i stymulują do poszukiwania lepszych
rozwiązań i bardziej intensywnego treningu. Do moich ulubionych dyscyplin
sportowych zaliczają się koszykówka
i tenis. W tenisa gram już ponad dziesięć lat. Radzę sobie całkiem dobrze,
chociaż daleko mi do formy o jakiej
marzę. Od dłuższego czasu frapuje
34
mnie myśl, w jaki sposób wprowadzić
swój tenis na wyższy poziom i osiągnąć formę, która pozwoli mi wygrywać
częściej niż dotychczas. Zdarzyło mi
się, że kilka razy byłem w szczytowej
dyspozycji i grałem dokładnie tak, jak
chciałem.
Wierzę w to, że marzenia o lepszej
grze mogę urzeczywistnić i swój tenis
wprowadzić na poziom o jakim marzę,
pomimo iż wiek zawodniczy mam już
dawno za sobą.
Przez większą część życia przyjmowałem za pewnik, że ludzie rodzą
się obdarzeni naturalnym talentem
i powołaniem do wykonywania określonych czynności i że jest to jedyny i podstawowy warunek osiągania sukcesów. Uznawałem również,
że to geny determinują osiągnięcie
przez nas mistrzostwa w określonej
dziedzinie.
prawdziwa energia tkwi w wodospadzie, nie w źródle.
W ostatnim czasie jednak spotkałem
ludzi, których historie zaprzeczają
mojemu stanowisku i skłoniły mnie
do zmiany przekonań, w których dotąd
tkwiłem. Dziś wiem, że sam talent nie
wystarczy. Talent jest źródłem, ale
Już 2000 lat temu wiedział o tym
Arystoteles twierdząc, iż: „Jesteśmy
tym, co w swoim życiu powtarzamy”.
Stare polskie przysłowie tę starożytną mądrość, ujmuje w następujący
sposób:
O sukcesie zatem decydują: TALENT,
WIEDZA i UMIEJĘTNOŚCI. Aby
wykształcić w sobie te ostatnie musisz
podjąć działanie i systematycznie, każdego dnia trenować poddając analizie
uzyskiwane wyniki.
Podczas szkoleń, które prowadzę
spotkałem setki menadżerów i sprzedawców z kilkudziesięciu firm. Ich
historie sukcesu, utwierdziły mnie
w przekonaniu, że można rozwinąć
każdą umiejętność, czy podnieść
swoje możliwości, dokładnie w ten
sam metodyczny sposób, w jaki
buduje się masę mięśniową. Jest
jednak jeden podstawowy warunek, który należy spełnić, by tak się
stało: Należy przekroczyć własną
strefę komfortu, po czym odpocząć.
© FotolEdhar - Fotolia.com
arena trenera
Siej myśl, zbieraj działanie
Siej działanie, zbieraj nawyk
Siej nawyk, zbieraj charakter
Siej charakter, zbieraj los
kiego poziomu biegłości na określonym
polu. Uzyskanie prawdziwego mistrzostwa dzięki własnej ciężkiej pracy jest
źródłem ogromnej satysfakcji.
Naocznie przekonałem się, że dzięki wykonywaniu konkretnych ćwiczeń, moim klientom udawało się
spektakularnie poprawić różnorodne umiejętności - począwszy
od empatii, przez koncentrację,
kreatywność, wywoływanie pozytywnych emocji aż po perfekcyjne
otwieranie i zamykanie sprzedaży.
Poniżej prezentuję Ci 7 SPOSOBÓW
na osiągnięcie prawdziwej biegłości,
o skuteczności których przekonałem
się w pracy z moimi klientami:
1. Zidentyfikuj swoje talenty. Jeżeli
określisz swoje mocne strony
łatwiej będzie Ci doprowadzić
je do poziomu mistrzowskiego a nawet nadać im wartość
komercyjną.
2. Rób to, co kochasz. Pasja ma niezwykłą motywującą moc. Jest siłą
napędową koncentracji, wytrwałości i determinacji.
3. Wykonaj najpierw rzeczy najtrudniejsze. Wszyscy instynktownie
dążymy do przyjemności i unikamy bólu. Ericsson i inni badacze
odkryli, że większość osób osiągających wybitne wyniki świadomie opóźnia moment otrzymania
nagrody i wykonuje trudne ćwiczenia z samego rana, przed przystąpieniem do innych zadań. O tej
porze dnia większość z nas ma
najwięcej energii i najmniej rzeczy
rozprasza naszą uwagę.
4. Pracuj intensywnie, bez przerwy
nie dłużej niż 90 minut, po czym
odpocznij. Półtorej godziny
to maksymalna ilość czasu, jaką
jesteśmy w stanie poświęcić określonemu zadaniu w stanie najwyższej koncentracji. Dowody pokazują dobitnie, że wybitni mistrzowie
poświęcają na trening nie więcej
niż 4 i pół godziny dziennie.
5. Umiarkowanie korzystaj z oceny
ekspertów. Im ocena jest prostsza
i bardziej precyzyjna, tym łatwiej
będzie ci skorygować swoje działania. Osoby poddawane nieustannej
drobiazgowej ocenie mogą odczuwać przesyt bodźców poznawczych
i większy niepokój, a przez to sła-
Potwierdzeniem powyższej tezy
są wyniki pracy profesora Andersa
Ericssona, który jest bezdyskusyjnym
liderem w badaniach nad tajnikami
osiągania mistrzowskiej biegłości.
Od ponad 20 lat Ericsson dowodzi,
że o poziomie mistrzowskim w danej
dziedzinie nie decydują wyłącznie
odziedziczone predyspozycje, lecz
gotowość do ciężkiej pracy nad czymś,
co nazywa „celowymi ćwiczeniami”.
Obecnie wielu badaczy jest zgodnych,
że 10 000 godzin takiego treningu
to minimum potrzebne do opanowania
nowej kompetencji w każdej złożonej
dziedzinie.
Te wnioski napawają mnie radosnym
przekonaniem o tym, że wszyscy możemy stanowić o własnym losie. Sugerują,
że mamy niezwykłą zdolność wywierania wpływu na osiągane wyniki. Jedno
z kluczowych odkryć Ericssona mówi,
że ćwiczenia są nie tylko najważniejszym składnikiem osiągania mistrzostwa, lecz również najtrudniejszym
i najmniej przyjemnym elementem
tego procesu.
Jeśli chcesz być w czymś naprawdę
dobry, musisz nieustannie przekraczać
granice własnych możliwości pomimo
psychicznego i fizycznego dyskomfortu oraz przygotować się na frustrację,
walkę, chwile słabości i niepowodzenia.
To nieodzowny element osiągnięcia
poprawy, czy nawet utrzymania wyso-
biej się uczyć.
6. Rób regularne przerwy w celu
naładowania akumulatorów.
Odpoczynek po intensywnym
wysiłku nie tylko pozwala nabrać
sił, lecz również ułatwia przyswojenie i utrwalenie zdobytej wiedzy.
Podczas relaksu uaktywnia się
prawa półkula mózgu, która jest
odpowiedzialna za przełomowe
momenty olśnienia.
7. Z r ó b z ć w i c z e ń r y t u a ł .
Przeceniamy znaczenie silnej
woli i dyscypliny. Odkrycia Roya
Baumeistera dowodzą, że te cechy
rzadko występują u większości
z nas. Jeśli chcesz mieć gwarancję
na to, że podejmiesz się trudnego zadania, uczyń z niego rytuał.
Określ konkretną, nienaruszalną
porę dnia dla wykonania zadania. Z biegiem czasu jego realizacja przerodzi się w nawyk i nie
będziesz już martwił się o to,
że musisz je zrobić.
Powyższe rady na nic się zdadzą, jeżeli
nie uwierzysz w siebie i potencjał jakim
dysponujesz. Wszystkie wspaniałe
rezultaty, jakie człowiek kiedykolwiek
osiągnął możliwe były dzięki temu,
iż uwierzył w swoją moc i siłę. Każdy
z nas ma wszelkie zasoby potrzebne
do osiągnięcia sukcesu i rozwiązywania problemów. Wystarczy umieć je
znaleźć i zastosować tak, żeby sprostać
wyzwaniom.
WZMOCNIJ POCZUCIE
WŁASNEJ WARTOŚCI
Pewność Siebie to twoje własne przekonanie, jak wiele jesteś wart i jak wiele
możesz osiągnąć.
Jednym z czynników kształtujących
poczucie wartości jest wychowanie
i wpływ otoczenia.
Małe dziecko nie ma problemu
z pewnością siebie. Gdyby miało, nie
nauczyłoby się chodzić zrażone wieloma upadkami. Sięga po wszystko
bez ograniczeń z wielką pasją, ciekawością i wiarą. Potem zaczyna się
35
arena trenera
proces wychowania, edukacji, walki o pozycję w grupie rówieśniczej,
pierwszy zawód miłosny, pierwsza
praca, pierwsza porażka, potem kolejna... I tak podczas kolejnych etapów
życia człowiek przejmuje opinie, które
wypowiadają o nim inni. Na ich podstawie buduje przekonanie o sobie
i swoich możliwościach.
Zaczyna sobie wyobrażać, że jeśli raz
mu się coś nie udało, to kolejny też się
nie uda. Jeżeli do tego dołoży się raniące i oceniające słowa bliskich sobie
ludzi, nauczycieli, rodziców, można
do końca życia tkwić w przekonaniu,
że jest się do niczego i widocznie tak
musi być.
Ale może jednak warto coś z tym
zrobić?
Wiadomo, że ważnym aspektem
kształtowania samooceny jest wola
działania, co znaczy, że w dużej mierze każdy z nas ponosi odpowiedzialność za poziom swojego poczucia
wartości.
Według Nathaniela Brandena, autora
książki „Jak dobrze być sobą”, poczucie własnej wartości nie jest podarunkiem. Jest osiągnięciem, nad którym
trzeba popracować, co wymaga przede wszystkim poznania swoich mocnych i słabych stron, odwagi w byciu
sobą oraz wzięcia odpowiedzialności
za swoje decyzje. Dopiero wówczas
będziemy zdolni radzić sobie z wyzwaniami i uczyć się na porażkach, a także
nabierzemy dystansu do siebie i tego,
co myślą o nas inni.
ĆWICZENIE 1
Co o sobie myślisz?
Zanim zaczniesz pracować nad poczuciem własnej wartości poprzez doskonalenie swoich zdolności, zastanów się,
co teraz myślisz o sobie. Poniżej znajduje się skala, która pomoże ci określić,
na ile znasz swoje zalety i za co siebie
cenisz. Na lewym jej krańcu, przy wartości 0, znajduje się stwierdzenie
„Nie znajduję w sobie żadnych zalet”,
a w prawym krańcu przy wartości 10,
znajduje się stwierdzenie „Znam siebie
i swoje mocne strony, umiem je w pełni
wykorzystać”.
W skali od 1 – 10 określ, w którym
miejscu ty się znajdujesz.
Teraz odpowiedz na kilka pytań. Nie
spiesz się, wykonaj to ćwiczenie możliwie najrzetelniej.
Jakie znasz swoje talenty i zalety, które sprawiają, że określiłeś się na skali
36
właśnie na tym poziomie?
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Gdzie wykorzystujesz swoje mocne
strony?
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Gdzie na skali chciałbyś się znaleźć?
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
talenty i nie dopuszcza, by przeszkadzały mu w tym jego ograniczenia”.
Tylko poprzez rozwijanie swoich silnych stron, a nie przez walkę z słabościami można osiągnąć doskonałość.
Potwierdzają to trzydziestoletnie badania nad przejawami ludzkiej doskonałości prowadzone przez Instytut
Gallupa. Przeprowadzono dwa miliony
wywiadów z najlepszymi sportowcami,
muzykami, nauczycielami, lekarzami,
handlowcami itp. Rozmawiano z nimi
o ich silnych stronach. Wniosek nasunął się jeden:
Jakie umiejętności; wiedzę i talenty
chcesz rozwinąć, aby osiągnąć pożądany poziom?
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
TAJEMNICĄ SUKCESU TYCH
WSZYSTKICH OSÓB JEST
UMIEJĘTNOŚĆ DOSTRZEŻENIA
WŁASNYCH ZALET
I ORGANIZOWANIA ŻYCIA
W SPOSÓB UMOŻLIWIAJĄCY
ICH WYKORZYSTANIE.
Po czym poznasz, że znajdujesz się
na skali o oczko wyżej?
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Czym zatem jest silna strona?
Według M. Buckinghama i D. Cliftona
silna strona to bliskie doskonałości
wykonywanie jakiejś czynności. Na silną stronę składają się trzy elementy:
SILNE STRONY PODSTAWĄ
SUKCESU
Jak już wiesz podstawą osiągnięcia
poziomu mistrzowskiego jest systematyczny trening. Ale czy każdy z nas
może stać się sportowym mistrzem,
wybitnym architektem czy też wirtuozem sprzedaży? W dzisiejszym
świecie panuje przekonanie, że jeżeli
będziesz się starał to możesz nauczyć
się wszystkiego i zostać, kim tylko
chcesz. Popularne jest też stwierdzenie,
że aby poprawić swoje wyniki musisz
skoncentrować się na poprawie swoich słabych stron. Większość ludzi całą
energię zużywa na te obszary, w których sobie nie radzi lub ma braki. Nie
interesują się natomiast tym, w czym
są faktycznie dobrzy, co im wychodzi
i sprawia przyjemność.
Wg amerykańskich badań aż 41%
Amerykanów woli poprawiać swoje słabe strony niż wykorzystywać
silne. W innych krajach jest jeszcze
gorzej – jedynie 38 proc. Anglików
i Kanadyjczyków uważa, że sukces
można osiągnąć poprzez koncentrację
na zaletach. W Japonii i Chinach ten
odsetek wynosi zaledwie 24 proc.
Herb Greenberg i Patrick Sweeney,
autorzy książki „Jak odnieść sukces
i rozwinąć swój potencjał” są przekonani, że „Człowiek odnosi sukces
wtedy, gdy w pełni wykorzystuje swoje
TALENT + WIEDZA+
UMIEJĘTNOŚCI
Wszystkie te czynniki są istotne
w rozwijaniu mocnych stron. Ale
na początku najważniejsze wydaje się
odnalezienie swojego talentu. Wiedzę
i umiejętności można zdobyć. Jeżeli
chodzi o talent sprawa wygląda zupełnie inaczej. Talentem może być każda
wrodzona cecha. Talent jest trwały
i niezmienny. Stanowi on podstawę
w budowaniu silnych stron. Trzeba,
więc poznać dominujące talenty,
a potem systematycznie zdobywać
wiedzę i umiejętności, które pozwolą je
przekształcać w prawdziwe silne strony.
Zachowanie ludzi staje się ponadprzeciętne, gdy znają oni swoje unikalne
mocne strony i talenty, oraz umieją
je w sposób efektywny wykorzystać
w swoim życiu osobistym i zawodowym.
Jak znaleźć swoje talenty?
Dla Marcusa Buckinghama jest to bardzo proste. Jednym z czynników, które
mogą ci w tym pomóc, są twoje uczucia. Trzeba bacznie obserwować siebie podczas wykonywania codziennych
czynności. Analizować swoje emocje
i reakcje. Jeśli czujemy wtedy siłę, pasję,
radość i entuzjazm, wiadomo, że jesteśmy stworzeni do tego rodzaju pracy.
Czynność, do której mamy talent, sprawia, że reagujemy na nią w określony
arena trenera
sposób, a natychmiast po tej reakcji
wraca do nas uczucie przyjemności.
To jest właśnie to, w czym możemy
prześcignąć innych, odnieść sukces,
zrobić karierę.
Przykładem człowieka, który pomimo
młodego wieku, osiągnął spory sukces,
wciąż rozwijając swoją międzynarodową karierę, jest 23 letni polski piłkarz
Robert Lewandowski. Jest on doskonałym przykładem osoby, u której synergia talentu i ciężkiej pracy przełożyła
się na poziom mistrzowski. W wywiadzie, którego mama Roberta udzieliła
magazynowi Male Man, tak mówi ona
o swoim Symu: „Nie dziwi mnie pasja
syna, jego determinacja, dojrzałość,
pracowitość. Nauczył się tego od małego trenując piłkę i inne dyscypliny, ale
i sporo też dostał w genach”. Robert
Lewandowski wychował się w rodzinie sportowców – mama była siatkarką, ojciec judoką, siostra też trenowała
siatkówkę. On wymyślił sobie piłkę
nożną. Z piłką nie rozstawał się od trzeciego roku życia. Jadł, czytał a pod
stołem cały czas żonglował. Ustawiał
kamerę i nagrywał jak ćwiczy, a później oglądał to z ojcem. Nigdy się nie
zniechęcał. Śnieg, deszcz, mróz – nic
nie było go w stanie odciągnąć od gry.
Skąd taka dyscyplina? Rodzice nakładli
Ci takie zasady do głowy? Pyta Roberta
dziennikarz magazynu MaleMan.
- Nie, nigdy mi niczego takiego nie
mówili. Sam się nad tym zastanawiam.
Ja tak po prostu mam. Wiele osób pewnie dałoby się skusić, a ja wiedziałem,
że wolę coś poświęcić, bo później być
może będę miał z tego korzyść.
Kwintesencja synergii talentu i ciężkiej
pracy już przyniosła Robertowi efekty,
ale mam wrażenie, że najlepsze jeszcze
przed nim. Wszak niebawem w naszym
kraju odbędzie się wielka gala talentów,
czyli EURO 2012.
ĆWICZENIE 2
W odnalezieniu swoich dominujących talentów pomocne będzie zadanie sobie kilku pytań. Należy jednak
pamiętać, że jest to dość długotrwały
proces.
Zastanów się, jakie działania
w przeszłości dawały ci największą
satysfakcję?
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Jakiej czynności nauczyłeś się wyjątkowo łatwo?
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Do których działań chciałeś jak najczęściej powracać?
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Czego potrafiłeś nauczyć się w bardzo
szybkim tempie?
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Opracowaliśmy również magiczne
pytania, które otwierają drzwi do umysłu. Sporo czasu Bernard poświęcił
na skuteczne komunikowanie się, czyli pierwsze wrażenie, w tym również
komunikaty niewerbalne. Istotnym
zagadnieniem był temat, z którym – jak
sądzę – wiele osób ma duży problem,
czyli aktywne słuchanie. Bezcenne jest
zdanie: „Pan Bóg wyposażył nas w dwoje uszu i tylko jedne usta, abyśmy więcej słuchali, a mniej mówili”.
Skuteczne komunikowanie się to również język, jakim się posługujemy
w rozmowie z klientem. Zabawa w Od ponad 10 lat celowo ćwiczę grę głuchy telefon pokazała, jak ważne
w tenisa, lecz nigdy nie poświę- w rozmowie z klientem jest proste
całem temu zajęciu kilku godzin i zrozumiale słownictwo. Przykład
dziennie, które są nieodzowne dla z muszką owocówką okazał się bezosiągnięcia prawdziwie mistrzow- cenny! Komunikacja to również umieskiego poziomu. Jednak nie mam jętność dostrajania się. Temu zagaddo siebie o to pretensji, bo dosko- nieniu Bernard poświęcił wiele czasu.
nale wiem, jakiego wysiłku wymaga No i bezkonkurencyjna technika paraosiągnięcie biegłości w tym sporcie. frazy i magiczne słowo „tak”! Program
Zdaję sobie sprawę z talentu i koordy- szkolenia obejmował także zagadnienie
nacji sportowej jaką zostałem obdarzo- korzyści klienta, którymi należy przeny. Jednak wiem również, że sam talent de wszystkim kierować się w procesie
nie wystarczy. Mam wiele innych prio- sprzedaży.
rytetów, które są ważniejsze od tenisa. Lecz mimo to, dużą przyjemność Podczas szkolenia Bernard stososprawia mi świadomość, że mogę zro- wał ćwiczenia, dyskusje, wykład.
bić jeszcze znaczne postępy w grze Przygotował również materiały, któi w jakiejkolwiek innej dziedzinie. re stanowiły podstawę do wykonania
Pamiętaj, że ty też możesz.
zadania domowego. W ocenie mojej
grupy i mojej bylo to NIESAMOWITE
WYDARZENIE! Wielkim walorem tego
W dniu 21.01.2012 r. w gościnnym spotkania był klimat i niebywała aura,
Sanatorium „Oaza” w Inowrocławiu jaka nam towarzyszyła. Sprzyjała temu
odbyło się - długo przeze mnie przyjazna postawa trenera, jego ogromoczekiwane - szkolenie Bernarda na charyzma i magnetyzm. Wiedza,
Jastrzębskiego, które zorganizowałam kompetencje, klasa i kultura osobista
dla grupy swoich współpracowników. Bernarda spowodowały, że grupa czuła
się komfortowo i bezpiecznie.
Z możliwościami szkoleniowymi
Bernarda zapoznałam się podczas szko- Aura i silnie pozytywna energia tego
leń na widnecie, jak i na szkoleniach spotkania tkwi w nas do dzisiaj. Jeden
będących niejako zapowiedzią tego, z uczestników powiedział, ze Bernard
co nam oferuje. Wybierając to właśnie „nacisnął guzik, który uruchomił całą
szkolenie kierowałam się opinią o trene- zdobytą dotychczas wiedzę i przeniósł
rze i jego wielkiej skuteczności. Zależało go na etap świadomej kompetencji”.
mi na tym, aby moi współpracownicy Obserwując ludzi widzę, że – dzięweszli na etap świadomej niekompeten- ki temu szkoleniu – dojrzeli, nabrali
cji, który to zmotywuje ich do dalszego powagi, stali się bardziej uroczyści, lepdoskonalenia się. Podczas 10 godzin si. Zaczynają porządkować swoje życie,
treningu dowiedzieliśmy się, jak waż- swój biznes, ustalać cele w sposób barne w życiu człowieka są przekonania, dziej realny i w ogóle wprowadzają
wartości i postawy, które są nieświa- w swój świat harmonię i porządek.
domymi filtrami naszych codziennych
doświadczeń oraz tego, ze zrozumienie
Krystyna Derbin
własnych przekonań, wartości, postawy
Colway
i stylu życia jest najważniejszą rzeczą
w procesie sprzedaży.
37
sylwetki top liderów
TOP Liderzy MLM
38
zażywam żadnych lekarstw przeciwbólowych i z roku na rok
jestem coraz bardziej sprawny fizycznie. Zrzuciłem z wagi
ponad 20 kg, co umożliwia mi kontynuowanie codziennego
relaksu w postaci gimnastyki porannej i biegu po zdrowie. Tego
szczęścia nie da się opisać słowami, to jest po prostu marzenie.
Dlaczego? Z końcem 2007 roku zdecydowałem się na wyłączną
współpracę z firma NSA, a w marcu 2008 roku osiągnąłem
najwyższą pozycję Krajowego Dyrektora Marketingu. Firma
NSA zdecydowała się w marcu 2009 roku na otwarcie rynku
polskiego. Jako pierwszy polskojęzyczny Krajowy Dyrektor
Marketingu firmy NSA zdecydowałem się na mocne zaangażowanie i pionierską działalność. W marcu 2010 roku z uwagi
na fantastyczne sukcesy mojego zespołu w południowej części
Górnego Śląska zostało mi przyznane jako „Człowiekowi roku
2009“ najwyższe odznaczenie w postaci „PIONEER AWARD“.
Jest to najwyższe uznanie, a zarazem najwspanialsze przeżycie,
jakie mogło mnie w życiu spotkać. To, co ja dzisiaj osiągnąłem
zawdzięczam mojemu wspaniałemu sponsorowi Michaelowi
Lorenz, firmie NSA, która wykonuje za mnie wszystkie
czynności administracyjne, a przede wszystkim wspaniałym
zespołom w Niemczech. W Polsce, na czele z moim kochanym
synem Adamem Jeżyszek, który w 2011 roku osiągnął przyrost
obrotu w porównaniu z rokiem 2010 o ponad 350%, zapieramy oddech całemu światu. Adam awansował od marca 2009
do kwietnia 2011 na pozycje Srebrnego Menadżera Zespołu
i dzielą go tylko 2 szczeble od najwyższej pozycji. Historia
budowy „Teamu ZAWADA“ rozpoczęła się w marcu 2009 roku
w malej wiosce Zawada należącej do Wodzisławia Śląskiego.
Dzięki niesamowitemu wsparciu biura NSA w Warszawie pod
kierownictwem Prezesa Ernesta Hartog jesteśmy dzisiaj najsilniejszym zespołem firmy NSA na terenie Polski. Pod przewodnictwem Adama Jeżyszek kontynuujemy wspólnie z wieloma
samodzielnymi zespołami z okolicy Rybnika i Wodzisławia
Śląskiego: „Sukces nad stawem“. Podsumowując moją historię, pragnę podkreślić, że osoby, które mają wizję, określony
cel, a przede wszystkim wiarę w siebie, mogą w życiu osiągnąć wszystko co im się wymarzy. Moje marzenie się spełniło.
Od trzech lat co miesiąc przylatuje (przyjeżdżam) z Niemiec
do Polski. Wtedy wraz z moim synem marzymy dalej. W tym
miejscu zachęcam każdą osobę w Polsce do współpracy z naszą
przewspaniałą firmą NSA.
© Air0ne - Fotolia.com
Joachim Jeżyszek, NSA
„Trzeba z młodymi naprzód iść,
po życie sięgać nowe, a nie w uwiędłych laurów liść z uporem stroić
głowę“. To przysłowie towarzyszy
mi przez całe życie. Ono jest fundamentem tego, że pomimo przybywania lat, jestem coraz młodszy. Jako magister inżynier górnik
, wyjeżdżając jesienią 1988 roku
na obczyznę do Niemiec, wiedziałem, że będzie mi bardzo trudno
znaleźć pracę w moim wyuczonym zawodzie. Ale do odważnych świat należy. Marzyła mi się taka praca, żebym mógł jak
najczęściej odwiedzać moje miejsce urodzenia, a szczególnie
naszego jedynego syna, który wraz z matką pozostał w Polsce.
W 1996 roku znalazłem się w bardzo trudnej sytuacji zarówno finansowej jak i zdrowotnej. Straciłem pracę, i do tego
zaczęła mi bardzo boleśnie dokuczać choroba genetyczna:
„Zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa“. Z uwagi
na ograniczone możliwości ruchu i straszliwe bóle podczas
snu, byłem skazany na połykanie coraz silniejszych środków
przeciwbólowych, które powodowały silne działanie uboczne takie jak alergia skóry, nadkwasota, wypadanie włosów,
czy osłabienie systemu odpornościowego do tego stopnia,
że co miesiąc byłem przeziębiony. Krótko mówiąc, przy wadze
ciała 98,5 kg i ciągłymi zachwianiami równowagi organizmu,
nie potrafiłem znaleźć nowego miejsca pracy. Jednak nie poddałem się. Poprzez urząd pracy zdecydowałem się na zamieszczenie anonimowego ogłoszenia o poszukiwaniu pracy. W tym
miejscu pragnę zaznaczyć, że zakończył się pierwszy rozdział
mojego życia. W maju 1997 otrzymałem informację listowną
z urzędu pracy o możliwości współpracy z firmą NSA z siedzibą w Szwajcarii. Osobą, która umówiła się ze mną na rozmowę
i przybliżyła temat współpracy, był Michael Lorenz. Sprawił
on na mnie bardzo pozytywne wrażenie, zaufałem mu, i przyjrzałem się dokładniej możliwości współpracy. Decydującym
czynnikiem mojego pozytywnego nastawienia był produkt
Juice Plus+. Kiedy w 1998 roku zdecydowałem się na wypróbowanie „natury zamkniętej w kapsułce“ wiedziałem, że muszę
na ten przecudowny produkt zarobić pieniądze. Postanowiłem
równocześnie podjąć współpracę z firmą NSA w celu zrefinansowania kosztów Juice Plus+. Dzisiaj stwierdzam jednoznacznie, że była to najlepsza decyzja, jaką podjąłem w moim
życiu. Od tej chwili rozpoczął się drugi rozdział mojego życia.
Po 60 dniach współpracy z firma NSA awansowałem na trzeci
szczebel kariery marketingowej NSA. Mój wspaniały sponsor
Michael Lorenz wspierał mnie bardzo intensywnie. Ja natomiast zakomunikowałem mu, że podjąłem się zrobienia kariery
w tym przewspaniałym biznesie. Potrafiłem się bardzo mocno
skoncentrować na produkcie Juice Plus+, gdyż z dnia na dzień
poprawiał się mój stan zdrowia. Przy 40% inwalidztwie nie było
mi łatwo z obcymi osobami, na obcym rynku osiągać zamierzone cele. Ale mój sponsor widział we mnie zapał, ambicję
i chęć osiągnięcia dużego sukcesu. Jego niesamowitemu wsparciu zawdzięczam, że dzisiaj jestem człowiekiem niezależnym
finansowo. Juice Plus+ zjadam codziennie od ponad 13 lat,
a od ponad 10 lat nie znam przeziębienia organizmu, nie
sylwetki top liderów
Lider Team - grupa młodych managerów, która w ostatnim
czasie zdobywa coraz większy udział w obrocie firmy FM Group
w Polsce.
Lider Grupy - Paweł Bednarek
w ciągu zaledwie 1,5 roku osiągnął
poziom Złotej Orchidei. W tym roku
planuje zdobyć, jako najmłodszy
na świecie, poziom Diamentowej
Orchidei. Za jego przykładem
podążają następni młodzi Liderzy,
którzy zdobywają kolejne poziomy
w planie marketingowym oraz odbierają samochody marki
Mercedes i Fiat. Tak dobre wyniki grupa zawdzięcza systemowi szkoleń, które obejmują nowego kandydata od etapu
sprzedaży aż do zarządzania wielotysięcznymi grupami dystrybutorów. System pracy okazał się tak skuteczny, że kluczowi managerowie, jak Piotr Borodacz, Wojciech Tokarz,
Michał Balawejder czy Michał Kwiatosiński pozyskują kandydatów do współpracy w czterech różnych regionach Polski.
Doskonałe produkty pierwszej potrzeby oraz jasny plan marketingowy firmy Fm Group pozwalają na to, że wielu managerów Lider Team już po zaledwie kilku miesiącach współpracy
uzyskuje trwałą niezależność finansową oraz tworzy dochód
pasywny. Jak mówi Lider grupy - Paweł Bednarek - w samej
Polsce mamy jeszcze kilkanaście lat pracy, by rozwijać swoje
grupy sprzedażowe.
Równolegle każdy z dystrybutorów powinien wybrać jeden
z egzotycznych krajów w Azji czy Ameryce Południowej, by
tam budować swój biznes i korzystać z zarobionych pieniędzy. Żadna inna polska firma nie daje takich możliwości.
Dodatkowym atutem jest niesamowita siła Zarządu Firmy.
Właściciele firmy Artur, Kasia, oraz Andrzej Trawiński już dziś
są wśród 100 najbogatszych Polaków. Doświadczenie zarządu,
wparcie przez pracowników centrali Fm Group oraz energia
młodych managerów z Lider Team tworzy mieszankę wybuchową. Dziś wyniki grupy są jasnym dowodem na skuteczność
tych działań, a zebrane w Polsce doświadczenie przyniesie
korzyści całej firmie rozpoczynając „erę młodych’’ w firmie
Fm Group.
Rafał Kołłątaj
Jest szanowaną osobą głównie
ze względu na swoje wieloletnie
już doświadczenie. Ludzie z którymi
współpracuje, pod wpływem jego
pewności do tego co robi, wznoszą
się na wyżyny własnych możliwości,
prześcigając z czasem swoje marzenia. Największym motorem napędzającym jego działanie jest sukces
innych oraz widoczna zmiana na lepsze w życiu osób, z którymi
współpracuje. Jego praca wiąże się z nieszablonowym działaniem przynoszącym znakomite rezultaty.
Piotr Robacki
Młody lider z doświadczeniem Perłowej Orchideii w firmie
FM GROUP. Mieszka we Wrocławiu jednak biznes p o m
a g a rozwijać ludziom w całej Polsce. Jeden z najbardziej
perspektywicznych biznesmenów branży MLM - w wieku
zaledwie 23 lat zbudował zespół liczący ponad 2500 osób!
Wśród swoich partnerów znany
jako chodząca pompa motywacyjna. Motto Piotra znane całej jego
grupie to: „Cele, nie marzenia!”
Ambitny plan na ten rok, to poziom
Złotej Orchideii, ale żeby to osiągnąć skupia się na pomocy w realizacji planów jego partnerom. W tym
roku jego konkretny cel, to 4 osoby
odbierające Nowego Mercedesa
A Klasy! Twierdzi, że konsekwencja
i wytrwałość, to klucz do wielkiego sukcesu. Kroczy przez
małe cele do tych dużych celów! Biznes z Piotrem, to ogromna przygoda, o jakiej marzy wielu ludzi w jego wieku.
Andrzej Szmyt
System pracy, w jakim działa,
to systematyczność i zaangażowanie. Tylko tak można odnieść sukces
czy to w MLM, czy w tradycyjnym
biznesie. Dlatego ciągłe poszerzanie wiedzy i nowe umiejętności
są dodatkowymi atutami, jakie mają
osoby, które zaczynają z Andrzejem swoją współpracę. Dla jednych jest to metoda do zarobienia kilkuset złotych, dla innych
metoda na życie, a dla wielu pasja wiążąca się z nowymi znajomościami i perspektywami nieosiągalnymi nigdzie indziej.
Jednocześnie jest to zabawa i miłe spędzanie czasu. Właśnie
tak powinna wyglądać droga do niezależności finansowej. Nikt
nikogo do niczego nie zmusza, sam jesteś swoim szefem. Takie
właśnie jest motto Andrzeja Szmyta!
Dariusz Holeniewski
Ma 24 lata. W tym roku ukończy
studia na Politechnice Wrocławskiej
i zostanie mu nadany tytuł magistra
inżyniera. Godząc studia dzienne
z pracą w marketingu sieciowym,
w ciągu 1,5 roku zbudował grupę
4500 dystrybutorów. Aktualnie jest
na pozycji Amarantowej Orchidei.
Bardzo prężnie rozwija grupy
na terenach Łodzi, Gorzowa Wlkp.,
Wrocławia, Kalisza oraz Szczecina.
Jego najlepszymi managerami są Dawid Cybulkin, Michał
Kwiatosiński i Paweł Szydłowski. Pierwsi dwaj osiągnęli już
poziom Perłowej Orchidei. Dewizą całego zespołu jest: profesjonalizm i konsekwentna praca.
Damian Domaradzki
Damian osiąga niesamowite sukcesy, ale jak sam podkreśla magnetyczna osobowość, piekielna
determinacja, olbrzymia pasja
jego lidera Wojciech Tokarza, daje
mu energię do działania. Przyjaźń
w biznesie, to jedna z najważniejszych wartości, która określa jedną
z najlepszych grup w Polsce, na której czele stoją. Zamień z nimi trzy
zdania - nie prześpisz trzech nocy,
porozmawiaj ponownie - nigdy nie
będziesz taki sam, zacznij z nim przebywać - na pewno osiągniesz sukces. Mają wielkie ambicje i niesamowitą determinację, ale jak ciągle powtarzają dopiero zaczynają.
39
wschodzące gwiazdy mlm
Wschodzące gwiazdy MLM
Waldemar Rodakiewicz,
Wrocław. Doktor prawa karnego wykonawczego, były
wykładowca akademicki,
prężnie działający na Dolnym
Śląsku przedsiębiorca, który
posiada profesjonalny tytuł
kelnera bufetowego, co oznacza, że jest w tym fachu
prawdziwym zawodowcem.
Pracował w najbardziej preWaldemar Rodakiewicz
stiżow ych wrocławskich
uważnie wsłuchuje się
gastronomicznych, takich,
w prelekcję na konferencji
NSA w Dreźnie
jak Restauracja Francuska.
Ma wielorakie zainteresowania i codziennie robi po kilkaset pompek dla utrzymania
dobrej kondycji i tężyzny fizycznej. W MLM działa od 2010
roku. Od początku związany jest z firmą NSA i jej flagowym produktem Juice Plus. Jego sponsorem jest dr Antoni
Sławomir Spandoeck – specjalista medycyny ortomolekularnej z Wrocławia. Waldemar Rodakiewicz znajduje się
na pozycji Złotego Partnera i walczy o miano Menadżera
Zespołu.
Krzysztof Połeć, Kraków.
Firmą NSA i jej produktami
zainteresował się w związku
z częstymi zachorowaniami
swojego syna i to był pierwszy powód, dla którego zaczął
kupować Juice Plus. Dzięki
namowie kolegi pojechał trzy
Krzysztof Połeć
uczestniczył
lata temu na konwencję NSA
w drezdeńskiej konwencji
do Wiesbaden i tam ostateczNSA wraz z małżonką
nie podjął decyzję o nawiązaniu współpracy. Początki określa, jako arcytrudne. Zaczynał
rozkręcać w biznes w Krakowie - mieście, które słabo znał,
bo z niego nie pochodzi. Momentem przełomowym w rozwoju działalności Krzysztofa okazał się wniosek, że najlepszym partnerem i kontrahentem do współpracy będą lekarze, których dziś ma za swoich współpracowników. Obecnie
zajmuje pozycję Menadżera Zespołu w strukturze awansów
firmy NSA, czyli jest w połowie drogi do najwyższej, osiągalnej pozycji.
Adam Jeżyszek, Śląsk. Szef
jednego z najprężniej działających teamów NSA w Polsce
– Teamu Zawada, do którego
należy aż czterech Srebrnych
Menadżerów Zespołu. Adam
Jeżyszek ma opracowany
znakomity plan pozyskiwaEkipa Teamu Zawada była
bodaj najbardziej patriotycz- nia kolejnych współpracowną drużyną na drezdeńskiej
ników do swojego zespołu –
konwencji NSA. Dominowała
biało-czerwona kolorystyka. cyklicznie organizuje biesiady,
podczas których dokonywane
są prezentacje zalet produktów z linii Juice Plus, a następ40
nie zainteresowane osoby staja się klientami i często też
nowymi partnerami. Ambicją Adama i jego drużyny jest
oczywiście sięganie po najwyższe trofea – a więc po tytułu
Złotego Menadżera Zespołu i wreszcie Krajowego Dyrektora
Marketingu. Cele te Team Zawada zamierza osiągnąć
do następnej konwencji, która odbędzie się w marcu 2013
roku w Monachium.
Joanna Klepek, Żory. Z NSA
i jej produktami związana
od początki obecności tej
firmy na terenie Polski, czyli
od 2009 roku. Jak sama mówi,
poszukiwała odpowiedniego
produktu, który pomógłby
jej w pokonaniu problemów
Joanna Klepek aż dziesięć
razy wstawała, by odebrać
ze zdrowiem, jakie wtedy
kolejne, należne jej
przechodziła. Nie sądziła,
gratulacje i oklaski
że kiedykolwiek zrobi z NSA
jakiś biznes. Dzięki spożywaniu Juice Plus znacznie polepszyła stan własnego zdrowia oraz zdrowia i samopoczucia
swojej całej rodziny. Kiedy to sobie uświadomiła, postanowiła, że spróbuje na tym wszystkim jeszcze dodatkowo zarobić.
Jest laureatką promocji 1000 + 1, która polega na zdobyciu
odpowiedniej liczby klientów plus jednego partnera miesięcznie, co Joannie udało się zrobić aż dziesięć razy z rzędu – miesiąc po miesiącu. Obecnie znajduje się na pozycji
Menadżera Zespołu, ale planuje zdobyć najwyższą pozycję
w strukturze, czyli Krajowego Dyrektora Marketingu. Marzy
o tym, aby osiągnąć to razem z całym swoim teamem.
Krzysztof Kapela, Warszawa.
Fi r m ę N S A AG p oz n a łem przed 14 laty we
Frankfurcie nad Menem
dzięki Michaelowi Lorenzowi.
Pomysł Juice PLUS+ i jego
efektywność zafascynowały
mnie. Podjąłem współpracę
z firmą na terenie Niemiec,
gdzie zostałem menedżerem. W 2001 roku wróciłem do kraju, osiedlając się
w Warszawie. Od otwarcia
Dzięki owocnej współpracy
rynku w 2009 roku współpraz NSA Krzysztof Kapela może
w pełni i bez ograniczeń reali- cuję z wieloma wspaniałymi
zować wszystkie swoje życiowe ludźmi, którzy z pasją pomamarzenia, hobby i fantazje.
gają innym, tworząc własny
sukces. Jestem z nich dumy!
Szwajcarska stabilność i prozdrowotne produkty, to solidna
podstawa pozwalająca mi na realizację marzeń. Jeżeli zatem
i Ty masz marzenia dołącz do naszego teamu!
Więcej o firmie NSA piszemy na stronach: 64-65 w artykule
Krzysztofa Połcia „NSA podbija Polskę” oraz na stronach
66-68 w fotoreportażu Marka Łuszczki i Olka Klepka „Live
your Life easy”
5
52
41
wywiad
Rozmawiamy z Jarosławem Rosiną,
liderem firmy Lyoness.
Panie Jarosławie, czym zajmował się
Pan przed wejściem do branży MLM?
Zajmowałem się aktywnie sportem.
Do 26-go roku życia grałem zawodowo w piłkę nożną. Jednak po kontuzji
kolana zakończyłem karierę zawodową.
Jak rozpoczęła się Pańska historia
z firmą Lyoness?
Pierwsze informacje na temat Lyonessa
usłyszałem w 2003 r, od tego czasu długo obserwowałem rozwój tego systemu,
a na wiosnę 2008r zdecydowałem się
na przystąpienie do wspólnoty zakupowej, aktywne uczestnictwo poprzez
propagowanie go na całym świecie
- a dokładnie - aktywne tworzenie
struktury.
Jakie atuty firmy Lyoness przekonały
Pana do podjęcia współpracy?
Głównie przekonało mnie to, że podstawą idei jest partnerstwo, które
powoduje obopólne korzyści, płynące
dla wszystkich uczestników systemu,
W mojej osobistej praktyce oznacza
to konsekwentne stosowanie zasady win
-win-win. Jak i zakres możliwości, z których może korzystać zupełnie każdy.
Pochodzi Pan ze Słowacji. Jakie trudności napotkał Pan na swojej drodze,
rozpoczynając biznes w Polsce?
Ważnym krokiem jest poznanie mentalności ludzi, którym się oferuje
współpracę, a poza tym z bardziej technicznych spraw to ze względu na to,
że Polska jest dużym krajem stwarza
niekiedy trudności logistyczne ( duża
odległość miedzy miejscami spotkań=
poświęcony czas dojazdom, podróży)
Czym różni się r ynek słowacki
od rynku polskiego?
Różnica polega na wielkości, aktywności i zaangażowaniu. Polacy mają u nas
opinię aktywnych, dążących do osiągnięcia sukcesu przedsiębiorców.
W odróżnieniu od Polaków Słowacy
są mniej aktywni, dlatego doświadczenie zdobywałem w Polsce.
Robi Pan biznes międzynarodowy, jakich rad mógłby Pan udzielić
Polakom przed wejściem na zagraniczne rynki. Na co zwrócić uwagę
i czego się wystrzegać?
Uważam, że Polacy mają większe
doświadczenie w prowadzeniu interesów międzynarodowych, dlatego ciężko mi doradzać w tym temacie. Jednak
gdybym mógł coś przekazać to to,
42
że wszędzie najważniejsze jest zaufanie.
W jaki sposób rekrutuje Pan ludzi
w innych krajach czy rekrutacja różni się od tej prowadzonej w Polsce?
W rekrutacji ludzi ze względu na kraje
nie widzę różnic. Uważam, że wszędzie jest podobnie. Ewentualna różnica może wynikać z grup docelowych. Ważne jest, z kim rozmawiamy
i czego oczekujemy, czyli podejście
do danego człowieka, nasze propozycje
i oczekiwania.
Co oznacza dla Pana pojęcie „wolność finansowa”?
Szczerze mówiąc to nie wiem czy coś
takiego istnieje, ponieważ wszyscy
jesteśmy w pewnym sensie wzajemnie
zależni od siebie. Wolność finansowa
to tylko aktywny styl życia w przeciwieństwie do tak zwanej bierności.
Jak postrzegana jest branża MLM
w Pana rodzinnym kraju?
Większość ludzi, tak jak w całej
Środkowo-Wschodniej Europie, odbierają branże MLM negatywnie. Niestety
wynika to z braku odpowiedniej wiedzy
na temat zasad jej funkcjonowania.
Ja k i e b y ł o Pa n a n a s t aw i e n i e
do Marketingu Sieciowego przed
przystąpieniem do tego biznesu?
Bardzo pozytywne ze względu na moje
15-letnie doświadczenie w tej dziedzinie, ponieważ już podczas kariery sportowej wolny czas wykorzystywałem
na prace w MLM.
Jakich zagranicznych liderów MLM
mógłby Pan wymienić i dlaczego
uważa ich Pan za liderów?
Jest ich wielu, jednak skłaniałbym
się tu ku jednemu Panu, jest nim
Ales Buksa z firmy LR COSMETICS.
Stworzył on olbrzymią, stabilnie prosperującą sieć i potrafi nadal dynamicznie ją rozwijać.
Jaroslav Rosina - lider Lyoness, na szóstej pozycji w planie kariery.
przygotował Tomek Nawrot
Marketingiem
wielopoziomow y m Jarosław
Rosina zajmuje
się już osiemnaście lat.
Obecnie jest
liderem Lyoness.
Znajduje się
na szóstej, wysokiej pozycji
© Mikael Damkier - Fotolia.com
KONSEKWENTNIE STOSUJĘ ZASADĘ WIN-WIN-WIN
w planie kariery. Wcześniej współpracował z kilkoma innymi firmami MLM,
osiągając duże sukcesy. W każdej z nich
dochodził do momentu, w którym nie
widział dla siebie dalszych możliwości
rozwoju i tym samym tracił motywację do działania. Szerokie perspektywy odnalazł w Lyoness, który oferuje
wiele sposobów na zarabianie pieniędzy. Jaroslav Rosina jest Słowakiem.
Zapytany jednak o to, gdzie mieszka
odpowiada, że w samochodzie. Dużo
podróżuje w związku z rozbudową
swojego biznesu. Najczęściej jednak
przebywa w Polsce. Jego zdaniem
w naszym kraju jest duży potencjał.
Zauważa, że w wielu innych państwach liczna jest Polonia. To jeszcze
bardziej poszerza krąg osób, którym
można zaproponować współpracę,
posługujących się tym samym językiem. W Polsce bardzo mu się podoba. Podobnie, jak wielu obcokrajowców,
zauważa w kraju więcej pozytywnych
rzeczy niż nasi rodacy. Do czasu, gdy
doznał kontuzji, zawodowo grał w piłkę
nożną. To nadal jego ulubiony sport,
ale teraz nie ma czasu na jego uprawianie. W całości poświęca go na rozwój
biznesu, ale ma zamiar wznowić swoją
aktywność w tej dziedzinie. Ze sportem
ma do czynienia stale, jednak na innej
płaszczyźnie. Zajmuje się bowiem marketingiem sportowym. Interesuje się
także edukacją, ekologią i energetyką,
zwłaszcza w kontekście wykorzystania
technologii przyjaznych środowisku.
Pozyskując partnerów biznesowych
skupia się właśnie na tych branżach.
Oprócz tego realizuje projekt skierowany dla firm MLM. Dotyczy ich
współpracy w celu optymalizacji kosztów i zaproponowaniu konsumentom
rozwiązań ułatwiających dokonywanie
zakupów.
baza wiedzy
Budowanie wizerunku eksperta
Daniel Kubach
Chciałbyś być uznawany jako ekspert
w branży MLM ? Uważasz, że posiadasz nietuzinkową wiedzę, którą
popiera doświadczenie? Dlaczego
więc wciąż stoisz z boku? Przeczytaj
dlaczego nie odnosisz upragnionego
sukcesu i co zrobić by to zmienić.
Zainteresował cię ten artykuł? Z pewnością nie brakuje ci ambicji! Uważasz
siebie za specjalistę w dziedzinie Multi
Level Marketingu, lecz potrzeba ci praktycznych wskazówek jak ten wizerunek
zbudować? Może jesteś na etapie nabywania wiedzy, a w przyszłości chętniej
widziałbyś siebie, jako opiniodawcę marketingu wielopoziomowego? Mam dla
ciebie dobrą wiadomość! Przy odrobinie
szczerych chęci i solidnego planowania,
bez większych trudności osiągniesz
pozycje, której inni ci pozazdroszczą.
„Ekspert(…) autorytet w pewnym
zakresie wiedzy poparty praktycznym
doświadczeniem”
Wszyscy bez większych trudności zdefiniujemy termin eksperta. Najogólniej,
jako autorytet w pewnym zakresie wiedzy poparty praktycznym doświadczeniem. Czym jest faktycznie wizerunek? Doradca prezydenta Roosevelta
Walter Lipman określił wizerunek,
jako pictures in our heads, czyli obrazy
w naszych głowach. Opinia ta wzięła się
z psychologicznej charakterystyki człowieka, która mówi, że każdy z nas ma
naturalną potrzebę kategoryzowania
i porządkowania tego, z czym ma do czynienia. Tworzymy w naszych głowach
uproszczony opis poznawanych osób
i zjawisk – obraz ten przypomina zdjęcie o niskiej rozdzielczości, a budowanie
wizerunku bazuje na tym by w ludzkich
głowach ten obraz wyostrzyć i nadać
zoom tam, gdzie chcemy coś podkreślić.
„Wizerunek(…) Obrazy w naszych
głowach”
Budowanie wizerunku profesjonalisty nigdy tak naprawdę się nie kończy.
Można przyjąć tezę, że ekspertami stajemy się wtedy, kiedy niezależni obserwatorzy powołują się na nas i nasze
doświadczenie, przedstawiając je
w pozytywnym świetle i nie odnoszą
z tego korzyści. Świetnie. Nasz wizerunek opiniodawcy jest dobrze wykreowany. Wzbudzamy wiarygodność i zaufanie. Pytanie wciąż brzmi, jak do tego
dojść?
Przedstawmy zasadnicze cechy prawdziwego eksperta:
» Podglądanie innych, czyli tradycyjna droga na skróty kariery.
» Kształtowanie
informacyjnej
polityki
» Bezpośrednia kampania wizerunkowa i wydawanie materiałów
promocyjnych
• Ekspert to osoba znana w odpowiednich dziedzinach
• Ekspert to osoba, która potrafi dobierać innych ekspertów
• Ekspert to osoba, która w danej dziedzinie wiedzy dokonuje dynamicznego rozwoju
• Ekspert to człowiek sukcesu
• Ekspert to osoba wiar ygodna,
wytrwała, kompetentna, charyzmatyczna, ciesząca się autorytetem.
» Ekspert jest wszędzie!
Jeśli dostrzegasz siebie we wszystkich
tych aspektach – jesteś na najlepszej
drodze do stania się fachowcem. Jeśli
jest inaczej, musisz nieprzerwanie
pracować nad swoimi kompetencjami. Trafną lekturą jest portal Ranking
MLM, którego zawartość powinieneś nie tyle znać, co mieć w małym
paluszku.
Pierwsze czego musisz się dowiedzieć,
to dlaczego pragniesz być ekspertem. Odpowiedzieć sobie na pytania,
czy odważę się stanąć w pierwszym
szeregu? Czym jest dla mnie sukces?
Jakie korzyści odniosę stając się ekspertem, a co będę musiał poświęcić?
Może jesteś już liderem MLM i śmiało
decydujesz o własnym losie, być może
jednak w sekretach trzymasz wiedzę
i nie wiesz co właściwie z nią zrobić?
Pamiętaj, że ekspert jest osobą, która
nie pozwala by za jego życie decydował
przypadek. W silnych dłoniach dzierży swój los i za nic nie wypuszcza go
łatwo.
„Ranking MLM, którego zawartość
powinieneś nie tyle znać, co mieć
w małym paluszku”
Zajmijmy się szerzej tematem budowania wizerunku. Skoro jesteś ekspertem, a nikt cię za takowego nie uważa,
to nim nie jesteś. Budowanie wizerunku eksperta można rozłożyć na siedem
etapów. Potraktuj to jak warsztat,
podczas którego budujesz łódź, szlifujesz ją, lakierujesz by wyruszyć
w fascynującą podróż, której przystankiem jest sukces.
ETAP PIERWSZY
W dalszej części artykułu dowiesz się:
ETAP DRUGI
» Jak przygotować się do nadchodzącej kariery?
Drugim fundamentalnym krokiem jest
stworzenie wstępnego projektu biznes
planu na samego siebie. Sprowadza
się to do bycia proaktywnym – planowania własnego życia, wyznaczaniu
sobie jasnych celów i konsekwencji
w ich realizacji. Podstawowa kwestia
-‐ Dokonuj przemyślanych wyborów i statecznie trzymaj się jednej
obranej ścieżki. Bądź przygotowany
» Dlaczego i jak zaplanować system
biznesowy?
» Konfrontacja z własną wiedzą i niewiedzą. Jak być szczerym samemu
ze sobą?
43
baza wiedzy
ETAP CZWARTY
Korzystaj z doświadczenia innych.
Na pewno są osoby z branży MLM,
które dla ciebie są ekspertami, uważasz
za autorytety. Podglądaj ich życiorysy.
Sporo osób wydaje biografie, prowadzi
osobiste blogi. Oni też musieli zapracować na swoją pozycje. Ucz się na ich
błędach i korzystaj z doświadczenia.
Na portalu Ranking MLM znajdziesz
wiele wywiadów ze specjalistami
w swoich dziedzinach. Przeczytaj je
uważnie i staraj się wyciągać użyteczne
dla siebie wnioski.
ETAP PIĄTY
© Konstantin Li - Fotolia.com
na to, że pierwszego wrażenia jakie
sprawisz, nigdy nie zatrzesz. A jeśli
będzie ono nieatrakcyjne – drugiej
szansy może już nie być. Źle kojarzony wizerunek bardzo trudno później
zmienić. Dlatego tak ważny jest etap
planowania.
ETAP TRZECI
„Skoro jesteś ekspertem, a nikt cię
za takowego nie uważa, to nim nie
jesteś”
Bezwzględnie powinieneś posiadać wiedzę na temat rynku MLM.
Liczącym się jest znajomość podstaw tematyki multi level marketingu.
Możesz łatwo sprawdzić czy nabyłeś
już solidny korzeń faktów, zagłębiając się w artykuły dostępne w portalu
44
Ranking MLM. Zastanów się czy jesteś
na bieżąco z aktualnościami na temat
branży MLM. Chcesz być trochę lepszy od innych? Śledź trendy z wszystkimi rankingami firm, managerów,
produktów, może i ty się tam znajdziesz? Jeśli mimo wszystko nie czujesz się wystarczająco mocnym, sięgnij po lekturę blogów tematycznych,
zapisz się na szkolenia, odbądź kursy.
Aktywnie uczestnicz w polemikach
na arenie społeczności MLM. Czy
to wśród osób na podobnym stanowisku, czy też na forach MLM, dzięki
temu dobrze ugruntujesz przekonania,
a także staniesz się rozpoznawalny!
Nie zapominaj o ciągłym rozwoju .
Najgorsze co możesz sobie zrobić,
to popaście w stagnacje myśli. Badaj,
dociekaj, popełniaj błędy. Tak!
Laureat nagrody Nobla Niels Bohr za
eksperta uznał osobę, która popełniła wszystkie możliwe błędy w danej
dziedzinie. Nikt nie jest bezbłędny,
a nawet skrycie lubimy pomyłki znaczących person. Ważne byś w swoich
doświadczeniach bezwzględnie dążył
do poznania prawdy.
Twoja wiedza jest już zdecydowanie
silnie umocniona i czekasz niecierpliwie aby się nią podzielić? Potrafisz
trafnie analizować i oceniać rynek,
a nawet wyprzedzać wydarzenia na nim
zachodzące? W łatwy i prosty sposób
możesz zacząć kreować się publicznie! Poprzez założenia bloga tematycznego, strony www czy fan page, gdzie
będziesz prezentować, opiniować,
oceniać, doradzać. Jest to pierwszy
etap w kształtowaniu polityki informacyjnej. Masz już wyodrębnione
cele, docierasz do właściwych adresatów, działasz praktycznie. Za jakiś
czas zobaczysz, że twoje działania
są skuteczne i stajesz się autentycznym znawcą!
ETAP SZÓSTY
To etap bezpośredniej kampanii
wizerunkowej. Jeśli nasze nazwisko
baza wiedzy
pojawiło się w artykułach i innych
publikacjach, sprawdzamy jak jesteśmy postrzegani na zewnątrz. Ważne
jest to, że mówią o nas, lecz równie
ważne przy budowaniu wizerunku
eksperta, jest to co mówią. W tym
momencie mamy szansę na korektę
naszych opinii, moment wyważenia
i zastanowienia się po raz kolejny
nad tym co sobą prezentujemy. Jeśli
nasza osoba budzi sympatię, możemy
praktycznie wykorzystać skarbnicę
wiedzy, jaką jesteśmy my sami. Czy
to poprzez budowę portalu internetowego, wydawania publikacji, e-‐booków, prowadzenia szkoleń. Jest to już
po części kolejny etap, który wiąże się
z wydawaniem materiałów promocyjnych. Chodzi tu również o właściwy
image. Naszą prezentacje; zadbanie
o estetyczne materiały prasowe czy
też wizytówki, które przemawiają za
nas, kiedy my nie możemy.
dzie! Bliższy nam przykład, to choćby
obecny premier Polski Donald Tusk.
Premier także musi stwarzać wizerunek eksperta. I choć nie może być
specjalistą od wszystkich dziedzin
życia, czy to społecznego, biznesu, czy
zarządzania, to uczestniczy aktywnie
i publicznie w debatach na te tematy.
Zarówno w tradycyjnych jak i nowoczesnych mediach. Udziela wywiadów,
aktualizuje swoje statusy na Twitterze
, spotyka się z stale z wyborcami. Dba
o nienaganność swojego zachowania,
nienaruszalność dobrej reputacji.
Jeśli kiedykolwiek zabraknie ci wzorca, postaraj się poprzyglądać tym
największym.
„Korzystaj z doświadczenia innych”
ją zapisać, tak jak sami musimy zapisać się w umysłach ludzi. Naszych
współpracowników, podwładnych,
kolegów z branży. Bycie ekspertem
to nie tylko cieszenie się renomą ale
odpowiedzialność i obowiązki. Warto
być ekspertem i dbać o swój wizerunek. Prawdziwy mądrym, doświadczonym, autorytarnym ekspertem, którego ludzie chętnie słuchają, na którego
powołują się i którego opinii ufają.
Na portalu Ranking MLM szybko
możesz wykreować się, na przykład,
poprzez pisanie artykułów czy też
udział w polemikach z innymi specjalistami branży MLM.
Daniel Kubach
www.kubach.pl
Oczywiście można zostawić budowanie wizerunku specjalistą z dziedziny
PR. Pamiętajmy jednak, że w środowisku marketingu wielopoziomowego nikt nie wypromuje nas z czystej
kartki. To my sami mamy obowiązek
ETAP SIÓDMY
Gratuluję! Najpewniej jesteś już chętnie cytowaną osobą, której nazwisko
owiane tajemnicą, nie schodzi z ust
person branży. Wszyscy są ciebie
ciekawi, a ty zaczynasz się udzielać
wszędzie tam, gdzie możesz dotrzeć
do dużej zbiorowości ludzi. Można
cię spotkać na eventach branżowych,
jesteś osobą chętnie zapraszaną
i widzianą w środowisku. Przy twoim
nazwisku często pojawiają się określenia ekspert, znawca, profesjonalista.
Ludzie wybrali cię na autorytet,
gdyż nie zabiegałeś o nich bezpośrednio. Wystartowałeś z produktem w postaci nietuzinkowej wiedzy,
kompetentnej postawy, wytrwałości.
I to się opłaciło!
„Budowanie wizerunku profesjonalisty nigdy tak naprawdę się nie
kończy”
Przykład można brać z samej góry.
Prezydent USA, to człowiek, który
jak nikt inny musi udowodnić, że jest
najlepszym ekspertem – ekspertem
od zarządzania, zaufania, empatii.
Przyglądajmy się kreacji wizerunku
prezydenta. Prezydent USA jest wszę-
© olly - Fotolia.com
numbers: © morena - Fotolia.com
45
analizy i komentarze
SKUTECZNE
SZKOLENIA
FIRMOWE
Tomek Nawrot
Czasem można usłyszeć, że mówi się
o kimś, iż jest urodzonym sprzedawcą. Rzeczywiście, są tacy ludzie, którzy już od dziecka przejawiali talent
w tym zakresie. Najczęściej nigdy nie
pracowali na etacie, a karierę zawodową rozpoczynali od założenia
własnej działalności gospodarczej,
którą prowadzili z sukcesami. Ile jest
takich osób? Patrząc na całą populację
ludzi - niewiele. Wszyscy inni, chcąc
osiągnąć sukces w biznesie, muszą
się szkolić. Robienie tego na własną
rękę sporo kosztuje. Pomocne w tym
względzie są firmy MLM, które przeprowadzają szkolenia dla swoich
współpracowników.
Dla każdej nowej osoby rozpoczynającej działanie w MLM, podstawową
sprawą jest zapoznanie się z produktami. Trzeba być przekonanym
do nich, znać je, używać. Bez tego
nie da się skutecznie ich sprzedawać
i zapraszać nowe osoby do współpracy. Każda firma dla nowych dystrybutorów przeprowadza - odbywające
się regularnie, szkolenia produktowe.
Po zapoznaniu z ofertą, zakupieniu produktów, wypróbowaniu ich,
pozyskaniu pierwszych
klientów, przychodzi
czas na zdobycie nowych
umiejętności - zapraszanie osób do biznesu.
łamie strzały na gardle i deski gołymi
rękami. „Każdy ma w sobie dużo lęku.
To sprawia, że ludzie nie podejmują
decyzji o działaniu. Mają przekonanie,
że dla nich nie jest możliwe osiągnięcie sukcesu. Po takim szkoleniu mają
poczucie, że nie ma dla nich barier.
Nabierają pewności siebie, uzyskują
odporność na słyszane od klientów
słowo nie, wzrasta ich odwaga pójścia do klienta o wyższym statusie
społecznym.” - mówi Danuta Książek,
liderka Earth Power. Podobny charakter ma 4-dniowe seminarium Sky is the
Limit! Jednym z punktów programu
jest chodzenie po ogniu. Na szkolenia
firmowe zapraszani są również znani
szkoleniowcy zewnętrzni. W ubiegłym
roku poprowadził je Brian Tracy. Firma
organizuje także dla swoich współpracowników Akademię Sukcesu. Podczas
trzech zjazdów, trwających po trzy dni,
poruszane są wszystkie tematy, dotyczące efektywnej pracy liderów. Ofertę
szkoleniową uzupełniają konferencje,
na których współpracownicy mówią
o swoich doświadczeniach w rozwijaniu struktury, używaniu produktów
i otrzymują przy tym sporą dawkę
motywacji.
Komunikacja - droga do sukcesu
Wyznaczanie celów, planowanie, budowanie pewności siebie - to niektóre
zagadnienia, poruszane na Akademii
Start w firmie Arum. To szkolenie
podstawowe, które trwa trzy dni. Jest
adresowane do osób rozpoczynających współpracę z firmą. Prowadzą je
trenerzy zewnętrzni oraz najlepsi lide-
rzy. Nowi współpracownicy mają przy
tym okazję zadawać pytania i porozmawiać osobiście z osobami, które
w Arum wiele osiągnęły i mają duże
doświadczenie.
Kolejnym etapem edukacji jest
Akademia Menadżera, składająca
się z sześciu poziomów. Szkolenie
w ramach każdego z nich trwa dwa
dni. Część z nich oparta jest na systemie szkoleniowym Structogram.
Metoda zakłada poznanie i wykorzystanie mocnych stron osoby oraz
zniwelowanie słabych i podejmowanie działań zgodnych ze sobą
samym. „Często ludzie chcą być
kimś, kim nigdy nie będą, próbują udawać, grać. Ale to nie przynosi
ani wielkiego sukcesu, ani zadowolenia. Structogram pokazuje w bardzo
prosty sposób mocne i słabe strony
każdego z nas i daje wskazówki, jak
je wykorzystywać, aby odnosić sukcesy w komunikacji.” - mówi Paweł
Mazur, Dyrektor Regionalny Arum.
Szkolenie tą metodą realizowane jest
w trzech etapach: Poznaj samego siebie, Poznaj innych, Poznaj swojego
klienta. Na najwyższych poziomach
Akademii Menadżera, które odbywają się zagranicą, liderzy uczą się
przywództwa, motywowania współpracowników, zarządzania zespołem.
Firma korzysta także z usług najbardziej znanych trenerów. Jedno z nich
prowadził Mariusz Szuba. Co tydzień
odbywają się spotkania poświęcone
zapraszaniu potencjalnych klientów
i współpracowników. Co trzy tygodnie
mają miejsce szkolenia o nazwie Power
Meeting.
Chodzenie po szkle
Z początku rozmowy
rekrutacyjne wiążą się
z oporami, lękami przed
odrzuceniem i porażką. W poradzeniu sobie
z nimi pomagają szkolenia
organizowane przez firmę Earth Power. Podczas
jednego z nich, nazywającego się Your Power
Day!, chodzi się po szkle,
46
© Aamon - Fotolia.com
analizy i komentarze
Akademia Makijażu
Firma Oriflame posiada bogatą ofertę
ponad 900 różnych produktów. Oferuje
kosmetyki, akcesoria oraz suplementy
diety. Dzięki szkoleniom kosmetycznym, konsultantki mogą wszystkiego
się o nich dowiedzieć. Wiedza przekazywana na warsztatach, pozwala
na praktyczne wykorzystanie zdobytych umiejętności. Każda osoba, dzięki pomocy trenera kosmetycznego, ma
możliwość dobrania dla siebie odpowiednich kosmetyków i ich późniejszego reklamowania.
Wraz z pojawieniem się nowego katalogu, czyli mniej więcej co trzy tygodnie,
odbywają się szkolenia kosmetyczne
i sprzedażowe. Wiedzę ze szkoleń można pogłębiać, uczestnicząc w Akademii
Makijażu, gdzie konsultantki uczą się
wykonywania makijażu na sobie samej
oraz na koleżankach. Warsztaty dotyczą także stylizacji ubioru, tego w jaki
sposób dobierać kolory, jakie stroje
zakładać na którą okazję i tego, jak się
dobrze prezentować na biznesowych
spotkaniach.
Dla początkujących dystrybutorów
przygotowany jest program „Podstawy
Biznesu”. Szkolenie to oparte jest
na systemie SARPIO, który powstał
na podstawie doświadczeń wielu najlepszych liderów Oriflame z całego
świata. System składa się z czterech
różnych etapów i porusza m.in. takie
tematy, jak techniki sprzedaży i rekrutacji, zapraszanie na spotkania, wyznaczanie celów, zarządzanie zespołem.
Każdy, kto przystępuje do programu,
zdobywa praktyczną wiedzę przydatną
w codziennej pracy. Dla konsultantów,
którzy osiągną odpowiedni poziom
w planie marketingowym, przygotowana jest Akademia Menadżera.
Jeśli natomiast uda im się spełnić
wyższe kryteria powiązane z wynikami, mogą uczestniczyć w Akademii
Lidera Oriflame. Składa się ona także
z czterech etapów i jest dofinansowana z funduszy Unii Europejskiej. W jej
ramach rozwijane są umiejętności
przywódcze, negocjacyjne i zarządcze.
Firma Oriflame raz do roku organizuje
specjalne seminaria dla menadżerów
i dyrektorów, trwające co najmniej
trzy dni. Mogą wziąć w nich udział
osoby, które spełnią odpowiednie kryteria sprzedaży. Również raz do roku
odbywają się jednodniowe konferencje, przeznaczone dla szerszego grona
dyrektorów. Dzięki temu bierze w nich
udział kilka tysięcy liderów Oriflame.
Najlepsi z nich, tj. Dyrektorzy Złoci
i Diamentowi, zapraszani są na międzynarodowe konferencje. Ostatni tak
duży zjazd miał miejsce w Paryżu, gdzie
przybyło ponad tysiąc osób z całego
świata. Następna Złota Konferencja
Oriflame odbędzie się w Sztokholmie
już w sierpniu.
Metoda sześciu kroków
System szkoleniowy opracowany przez
firmę ACN nazywa się STC. Składają
się na niego trzy bloki tematyczne.
Wśród poruszanych zagadnień jest
pokazanie zalet współpracy z ACN
w porównaniu do tradycyjnego biznesu. Przedstawia się także współpracownikom ich górną linię sponsorowania,
wskazując osoby, do których można
się zwrócić o pomoc. Są to przydatne
informacje, bowiem od razu wiadomo,
gdzie szukać doświadczonych liderów,
gotowych udzielić wsparcia. Jednym
z istotnych tematów jest pozyskiwanie
nowych klientów i współpracowników, sposoby przeprowadzania z nimi
rozmów. Bardzo interesującym projektem jest program sześciu kroków.
Osoby decydujące się na uczestniczenie
w nim, co tydzień otrzymują do wykonania zadania. Uzyskana w ten sposób
regularność działań, przynosi bardzo
dobre efekty.
W każdą sobotę odbywają się spotkania, na które można zaprosić nowe
osoby. Mają one okazję dowiedzieć
się o działalności firmy i poznać plan
marketingowy. Po prezentacji przeprowadzane są dla współpracowników
treningi. Dotyczą one między innymi
motywowania, radzenia sobie w trudnych sytuacjach, metod wyłaniania
osób zainteresowanych współpracą.
Raz w miesiącu jest tzw. super sobota - trening prowadzony przez najlepszych liderów ACN. Dla większej liczby współpracowników organizowane
są spotkania regionalne, na których
wyróżniani są liderzy, którzy osiągnęli
znaczące wyniki w swojej pracy. Dwa
razy w roku odbywają się szkolenia
tzw. narodowe. Bierze w nich udział
kilkuset liderów z całej Polski, a także
pracownicy etatowi firmy oraz osoby
z dyrekcji. Najlepsi liderzy z całego
świata, dwukrotnie w ciągu roku, przyjeżdżają na szkolenia międzynarodowe. Są obecni na nich także założyciele
ACN. Zapraszani są również wybitni
trenerzy rozwoju osobistego i biznesu, jak np. Anthony Robbins i Donald
Trump.
47
ranking numeru
Innowacyjność w MLM
Tomek Nawrot
Rozwój gospodarki, firm, zależy przede wszystkim od wdrażania nowych technologii i usprawniania funkcjonowania
przedsiębiorstw. Eksperci jednak mówią, że poziom innowacyjności polskich firm jest bardzo niski. Tym bardziej cieszy
fakt, że wśród polskich firm MLM są takie, które mają innowacyjne produkty i usługi. W niniejszym artykule przedstawiam
takie właśnie firmy.
GoldSolution - ponadprzeciętne zyski www.goldsolution.pl
Firma zajmuje się doradztwem i pośrednictwem finansowym. Robi to bardzo
efektywnie. Osoby decydujące się korzystać z usług GoldSolution, osiągają
zyski z własnych inwestycji kilkukrotnie większe niż przy tradycyjnym lokowaniu pieniędzy za pośrednictwem towarzystw inwestycyjnych.
Autorem strategii, która zapewnia tak dobre wyniki, jest Prezes firmy Maciej Karsznia. Wcześniej pracował w takich korporacjach, jak GE
Money Bank, TunŻ Warta. Wykładał finanse osobiste na Uniwersytecie
Ekonomicznym we Wrocławiu i Uniwersytecie Zielonogórskim. Strategię,
którą nazwał „Darwin + Defender”, przedstawił w swojej książce „Milion
w zasięgu ręki. Poradnik zarządzania finansami”. Maciej Karsznia, opracowaną przez siebie metodę inwestowania, testował przez wiele lat, pomnażając
własne pieniądze oraz rodziny. W tym czasie na giełdzie były trzy kryzysy. Jednak wyniki historyczne
pokazują, że dzięki zastosowaniu strategii, w każdym dowolnie wybranym dwuletnim okresie czasu na przestrzeni
ostatnich kilkunastu lat, nigdy nie przyniosły straty. W okresach dłuższych niż trzy lata, osiągały korzystniejszy wynik
niż najlepszy w tym czasie fundusz inwestycyjny. Minimalny zysk w okresie dwunastu miesięcy, na przestrzeni dziesięciu
lat, wyniósł 22%, a maksymalny ponad 27%. To tak, jakby mieć lokatę oprocentowaną na 27% w skali roku. Dodatkową
zaletą tej metody jest jej wielka prostota. Firma poszła w tym kierunku jeszcze dalej. Oferuje swoim klientom zarządzanie
portfelem inwestycyjnym, bez dotykania ich pieniędzy. Nie trzeba się więc znać na inwestowaniu i zajmować tym - to robi
firma przez cały okres trwania inwestycji. Cała wiedza o inwestowaniu i współpracy przekazywana jest na seminariach
„Sztuka Inwestowania”, które odbywają się regularnie w kilku miejscach na terenie kraju, a także zagranicą. GoldSolution
jest innowacyjna w jeszcze jednym aspekcie. Tu nie trzeba robić tego, co jest najtrudniejsze dla osób działających w MLM
- sprzedawać i rekrutować. To wykonuje firma i w tej kwestii również jest bardzo skuteczna. Współpracownicy zajmują
się przede wszystkim zarządzaniem swoją grupą. Współpracując z GoldSolution uzyskuje się stabilny dochód pasywny.
Raz dokonana sprzedaż usługi owocuje prowizją dla partnera, którą otrzymuje on przez wiele lat.
Colway - kosmetyki z najwyższej półki http://colway.net.pl/
Firma Colway oparła swoje produkty na osiągnięciach polskich naukowców.
W wyniku ich pracy stało się możliwe komercyjne wykorzystanie kolagenu rybiego. Jest on żywy, a więc aktywny biologicznie. Decyduje o stanie
i wyglądzie skóry. Jest odpowiedzialny za jej elastyczność. Produkty rybiego kolagenu penetrują skórę i powodują wzmożone wytwarzanie kolagenu ustrojowego. To sprawia, że uzyskuje się efekt kosmetyczny, podobny
do stosowania najdroższych kosmetyków, najlepszych firm. Jest to więc
innowacyjna w skali światowej technologia. To jedyny, w odróżnieniu
od tysięcy kosmetyków preparat, który dotyka przyczyn starzenia się
skóry, zamiast walczyć ze skutkami. W ofercie firmy znajdują się również
kapsułki Colvita. To suplement diety, który sprawia, że organizm od wewnątrz może
w wystarczającej ilości dostarczyć skórze kolagen.
W produkcji całkowicie zrezygnowano z dodawania chemii nieorganicznej, np. jako konserwantów.
Dostęp do najnowszych komponentów wykorzystywanych obecnie w najbardziej ekskluzywnych kosmetykach na świecie,
firma zawdzięcza wymianie barterowej za unikalny kolagen pozyskiwany z ryb. Dzięki temu w kosmetykach Colway
zawarte są też inne substancje, charakterystyczne dla produktów kosmetycznych z najwyższej półki. Wymiana handlowa z kooperantami pozwala na duże obniżenie kosztów pozyskania tych cennych składników. Jednocześnie firma nie
realizuje kampanii reklamowych. W efekcie, jej produkty mają znakomitą relację ceny do jakości. Wyroby znajdujące
się w ofercie Colway są wytwarzane w Polsce i eksportowane do dwudziestu krajów.
48
ranking numeru
Śnieżniczanka - woda życia http://www.sniezniczanka.pl/
Firma pod nazwą Śnieżniczanka funkcjonuje od 2009-go roku. Jednak
przedsiębiorstwo istnieje już dwadzieścia lat. W roku ubiegłym firma
rozpoczęła działanie w systemie marketingu wielopoziomowego. Zajmuje
się rozlewaniem „Lądeckiej Zdrój”, naturalnej wody źródlanej, która posiada unikalne walory smakowe i lecznicze. Należy do grona wód bardzo
rzadkich w Europie. Pozyskiwana jest z jednego ze źródeł, znanych już
od XIII-go wieku. Znajduje się ono w Lądku Zdroju - najstarszym polskim uzdrowisku. Śnieżniczanka w ubiegłym roku poszerzyła swoją
ofertę o innowacyjny produkt - wodę Red-OX, opatentowaną przez polskiego naukowca. Zawiera wodór, który - jak można przeczytać na stronie internetowej firmy, jest najdoskonalszym antyoksydantem. Nie powoduje działań
ubocznych i nie obciąża organizmu. Łatwo przenika struktury biologiczne i gromadzi się dokładnie
tam, gdzie jest najbardziej potrzebny - w warstwie lipidowej błon komórkowych. Ponadto, w porównaniu do pozostałych
antyoksydantów, nie wymaga wydatku energetycznego przy wchłanianiu do ustroju, transporcie wewnątrz oraz przy
usuwaniu z organizmu. Woda Red-OX zastępuje wyprawy do naturalnych źródeł uzdrawiających, których na świecie
jest niewiele. Posiada cztery właściwości wody doskonałej: Idealnie czysta. Wymaga tego dodawany do niej wodór.
Podlega filtracji najskuteczniejszą metodą - osmozy odwróconej. Zrównoważona przez przegotowanie. Dzięki temu,
według medycyny chińskiej, nie wyziębia i nie rozgrzewa. Pod tym względem jest obojętna i takiej wody najczęściej
ludzki organizm potrzebuje. Zredukowana. Podobnie jak wody z najlepszych uzdrawiających źródeł, powinna mieć jak
najniższy potencjał redoks, czyli być mocno nasycona elektronami. Wzbogacenie wody wodorem obniża ten potencjał.
Dzięki temu unieszkodliwia wolne rodniki i przywraca naturalną równowagę redoks w organizmie. Ustrukturyzowana.
Zachowuje naturalną strukturę cząsteczek wody, tzw. klastrów. Dzięki temu ma większą biodostępność - jest bardziej
aktywna chemicznie, a jej naturalne oddziaływanie jest wzmocnione. Woda w takiej postaci znajduje się w roślinach,
czyli również w owocach i warzywach.
DLF - komputer w kuchni http://www.dlf.pl/
DLF sp. z o.o. jest wyłącznym importerem i generalnym dystrybutorem
na Polskę innowacyjnych produktów AGD oraz wyrobów przyczyniających się do utrzymania i poprawy zdrowia. Wśród nich jest m.in. robot
do odkurzania podłóg, odkurzacz z filtrującym systemem wodnym,
co jest bardzo dobrym rozwiązaniem dla alergików, robot do zmywania podłóg, rewitalizer powietrza dający efekt oczyszczenia i świeżości,
podobny do tego, jaki powstaje po opadach deszczu. Jest też niezwykły
robot kuchenny. W jego opisie jest mowa o... komputerze pokładowym.
Urządzenie posiada funkcje samoczyszczania oraz samoostrzenia noży.
Można w nim mielić lub szatkować i w tym samym czasie podgrzewać,
czy smażyć lub gotować na parze. W ofercie firmy są też zestawy noży i garnków
wykonanych ze stali szlachetnej. Zostały zaprojektowane tak, aby podczas gotowania zachowane
były składniki odżywcze zawarte w warzywach i owocach. O firmie DLF publikowano artykuły w kilku pismach: Pulsie
Biznesu, Gazecie Prawnej, miesięcznikach Sukces oraz Żyj Zdrowo i Aktywnie. Również w Polityce pisano o jej sukcesach:
„Na razie roboty sprzątające są tylko ciekawostką. O sukcesie może mówić jedynie producent Roomby.” - to urządzenie
znajdujące się w ofercie firmy. Tak wypowiedział się na ten temat, w dalszej części tekstu, Maciej Waszczyk z DLF: „
Zainteresowanie przeszło nasze oczekiwania. W ciągu czterech lat sprzedaliśmy 16 tys. sztuk”. W innym fragmencie
artykułu dodał, że firma osiągnęła to dzięki sprzedaży bezpośredniej. Tymczasem inni producenci tego typu robotów
sprzedają w tradycyjnej sieci handlowej - w sklepach, zaledwie po kilkadziesiąt sztuk rocznie. To świetny przykład
na wyższą efektywność sprzedaży bezpośredniej. Przyczynia się do tego możliwość przeprowadzenia dłuższej rozmowy
z potencjalnym nabywcą, w komfortowych dla niego warunkach oraz pokazanie urządzenia podczas pracy, w domu
klienta. DLF Sp. z o.o. otrzymała Certyfikat Wiarygodności Biznesowej. Jest to prestiżowe wyróżnienie nadawane
przez Dun & Bradstreet Poland. Do grona uhonorowanych mogą należeć wyłącznie przedsiębiorstwa o najwyższej
ocenie stabilności.
Golden Drop - olej na wagę złota http://www.goldendrop.pl/
Olej Golden Drop uzyskiwany jest z odmiany rzepaku podwójnie ulepszonej. Nadaje się do smażenia, dodawania do sałatek, pieczenia w wysokich
temperaturach, sporządzania sosów, wypieku ciast. Nie zawiera alergenów - uzyskał pieczęć ECARF (European Centre for Allergy Research
Foundation) i jest polecany alergikom. Nie ma w nim także konserwantów, cholesterolu, glutenu i składników mleka. Z łatwością ocieka z produktów, które zostały usmażone, czyniąc je tym samym mniej tłustymi.
49
ranking numeru
Jest idealnym substytutem masła, zachowującym jego doskonały aromat oraz smak i jest przy tym od niego zdrowszy
oraz oszczędniejszy w zużyciu. Składa się w 93% z korzystnych dla zdrowia nienasyconych kwasów tłuszczowych oraz
jedynie z 7 % nasyconych. W ostatnich kilkudziesięciu latach ilość spożywanych kwasów omega-6 wielokrotnie się
zwiększyła w porównaniu do omega-3, co jest zjawiskiem niekorzystnym. Olej Golden Drop pozwala tę równowagę
przywrócić, ponieważ zawiera je w optymalnej proporcji. Ma także unikalne kwasy, które w organizmie ludzkim
odpowiadają za obniżenie szkodliwej frakcji cholesterolu i podwyższenie innej, korzystnej dla zdrowia. Posiada także
polifenole mające silne właściwości przeciwutleniające oraz bardzo dużą ilość witaminy E, która jest doskonałym
obrońcą przed starością.
Raypath - czystość bez środków chemicznych http://www.raypath.pl/
Firma zajmuje się produkcją oraz dystrybucją ekologicznych produktów do czyszczenia
do czyszczenia, które nie wymagają używania środków chemicznych.
Czyścikami wykonanymi z włókien lub mikrowłókien, można czyścić każdą
powierzchnię, bez względu na rodzaj zabrudzenia, używając tylko wodę
i wykluczając detergenty. Wyniki badań przeprowadzonych pod kierownictwem dr Stanisława Pfeifera wskazują na bardzo dobrą skuteczność
usuwania brudu za pomocą Techniki Czyszczenia Raypath, w porównaniu do metod tradycyjnych, wykorzystujących szmatki bawełniane
i detergenty. Czyściki wzbogacone są drobinkami nanosrebra. Ich używanie powoduje niemal pełne unicestwienie kilkuset rodzajów bakterii
i wirusów chorobotwórczych. Są one więc bardzo dobrym rozwiązaniem dla osób
mających alergie. Właściwości bakteriobójcze srebra znane są od setek lat. To dlatego wykonywano
z niego sztućce oraz klamki drzwi. Nanotechnologia poszerza możliwości wykorzystania tego pierwiastka. Rozdrobnienie
do wielkości atomu powoduje, że ta sama ilość srebra ma znacznie większą powierzchnię działania. Firma funkcjonuje
już na rynku siedemnaście lat. Działa nie tylko w Polsce, ale również na Słowacji, Węgrzech, w Czechach, Stanach
Zjednoczonych, Kanadzie oraz w Rosji.
SIGMAPRO7 - do lekarza bez kolejki http://www.sigmapro7.com/
Pewnie każdy z nas zetknął się z sytuacją, gdy trzeba było czekać na wizytę
u lekarza specjalisty dwa lub trzy miesiące. Wiadomą rzeczą jest, że im
wcześniej podejmie się leczenie, tym lepiej. Niekiedy tak długie czekanie w ogóle nie jest możliwe, np. przy stanach zapalnych. Co wtedy?
Dobrym rozwiązaniem jest wykupienie abonamentowej opieki medycznej. Korzystanie z niej jest zwykle bardziej komfortowe i najczęściej
stoi na wyższym poziomie niż w gabinetach i ośrodkach świadczących
usługi w ramach umów z NFZ. Taką opiekę gwarantuje SIGMAPRO7.
To pierwsza firma w polskim MLM świadcząca usługi opieki medycznej.
Współpracuje z ponad 850 placówkami medycznymi w kraju. Wysoką
jakość oferowanych usług gwarantuje POLMED SA, sieć centrów medycznych
notowana na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Dzięki temu każdy, kto wykupi abonament, ma dostęp do kompleksowego leczenia od A do Z - do lekarza pierwszego kontaktu, lekarzy
specjalistów, nielimitowanych badań, zabiegów chirurgii jednego dnia, rehabilitacji. Oferta firmy skierowana jest
do klienta indywidualnego, a także do firm, chcących zapewnić takie świadczenie swoim pracownikom. Zaletą planu
marketingowego SIGMAPRO7 jest długookresowe wypłacanie prowizji za raz dokonaną sprzedaż. Wynika to z tego,
że jest ona naliczana od comiesięcznej opłaty za abonament, dokonywanej przez klienta. Skorzystanie z pomocy
lekarza może być potrzebne w każdej chwili, przez cały okres życia. Dlatego raz sprzedana usługa przynosi dochód
przez wiele lat.
MXI - zdrowa czekolada http://www.mxicorp.com/
Panuje opinia, że czekolada choć zawiera potrzebny każdemu magnez, to tuczy
i jest niezdrowa. Zawiera rafinowany cukier, zwany białą śmiercią, niezdrowe
oleje, konserwanty, emulgatory, polepszacze i wypełniacze. Jej spożycie dostarcza dużą dawkę tzw. pustych kalorii. Powszechnie stosuje się do jej produkcji
kakao prażone w wysokiej temperaturze. W wysokiej temperaturze traci ono
dużą część swoich cennych właściwości. Do obniżenia wartości odżywczej
przyczynia się również bardzo często stosowany proces alkalizacji. Jeść więc
czekoladę, czy nie? Dylemat ten przestaje istnieć, jeśli pytanie dotyczy czeko50
51
ranking numeru
lady Xocai. Jej spożycie jest wręcz wskazane. Oprócz walorów smakowych, posiada duże właściwości prozdrowotne. Kakao
stosowane do jej wytwarzania prażone jest na słońcu. Dzięki temu zachowuje m.in. silne właściwości antyoksydacyjne - jest
jednym z najmocniejszych, znanych antyutleniaczy. W produkcji używa się naturalnie występującego w ziarnie tłuszczu.
Słodzona jest wykrystalizowanym syropem z trzciny cukrowej, przez co posiada niski indeks glikemiczny i mogą ją spożywać
osoby chore na cukrzycę typu II. Zawiera wyciąg z jagód acai i jagód leśnych. W ofercie znajdują się 12-gramowe bryłki,
kształtem przypominające pralinki, 6-gramowe tabliczki, 11-gramowe z zawartością kwasów Omega-3 oraz proszek służący
do sporządzania napoju czekoladowego.
Producentem jest rodzinna firma MXI z USA, która opatentowała sposób tłoczenia kakao na zimno. Czekolada Xocai jest
jedyną tego typu, występującą w MLM na całym świecie. Firma posiada 210 tys. dystrybutorów, obecnych w 34 krajach.
NSA - jeść i chudnąć jednocześnie http://www.juiceplus.pl/
To marzenie wielu osób, które chcą zmniejszyć swoją wagę. Jest to możliwe
dzięki produktom firmy NSA. Dotąd na polskim rynku w jej ofercie znajdowały się kapsułki i żelki, zawierające wyciągi z owoców i warzyw. W marcu
tego roku firma udostępniła swoim dystrybutorom program Healthy Steps,
pozwalający skutecznie pozbyć się nadwagi. Opiera się na stosowaniu kilku
produktów, którymi zwłaszcza w początkowym etapie, można zastąpić
wszystkie posiłki. Juice PLUS+® Shape Shake waniliowy oraz Shape zupa
warzywna, zawierają innowacyjne składniki, które skutecznie zaspokajają głód. Charakteryzują się małą kalorycznością i niskim wskaźnikiem
glikogenowym, a jednocześnie zawierają wszystkie związki bioaktywne,
niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Ich uzupełnieniem
jest Juice PLUS+® Shape baton czekoladowy, posiadający te same właściwości, którym można
posilić się będąc np. w podróży.
Kolejnym innowacyjnym produktem jest Juice PLUS+® Shape Booster. To roślinny suplement diety. Jego unikalny skład
powoduje wydzielanie się hormonu, regulującego łaknienie i wzmacniającego uczucie sytości. „Samo spożywanie tych
produktów nie wystarczy, aby schudnąć. Do tego potrzebny jest także ruch oraz zmiana nawyków żywieniowych. Jedną
z ważniejszych rzeczy jest, aby nie jeść dużo wieczorem.” - mówi Krzysztof Połeć, Menadżer NSA. Pomocne w realizacji
tej koncepcji jest urządzenie pomiarowe Smiley. To niewielkich rozmiarów przedmiot, który należy nosić przy sobie.
Rejestruje aktywność fizyczną osoby podczas całego dnia. Jeśli ilość ruchu była wystarczająca, aby przyczyniła się
do redukcji wagi, wtedy na wyświetlaczu pojawia się
wizerunek uśmiechniętej buźki. Podłączyć je można do komputera, dzięki czemu uzyskuje się np. informacje o czasie
aktywności ruchowej oraz ilości spalonych kalorii.
Ambra - nowy standard w MLM www.ambragroup.pl
Dotąd wystarczyło wykupić starter lub w przypadku niektórych firm, tylko podpisać umowę i już nowa osoba stawała się dystrybutorem. Ambra
w tym względzie wprowadza nowy standard. Tu każdy może starać się
o współpracę, ale nie z każdym firma ją podejmuje. Po zarekomendowaniu
przez działającego już partnera, kandydat bierze udział w profesjonalnym
szkoleniu produktowym i sprzedażowym. Kończy się ono egzaminem.
Tylko ci, którzy wykażą się skuteczną umiejętnością sprzedaży, mogą
liczyć na współpracę. To gwarantuje, że osoby te nie są przypadkowe
i będą efektywnie działać. Bycie partnerem Ambry jest dochodowe.
Co prawda marża wynosi od 20% do 40%, czyli jak w innych firmach
MLM, to są tutaj duże obroty. Firma posiada trzy działy: AmbraESTHETIC,
AmbraMEDICAL, AmbraNET. Współpraca w zakresie pierwszych dwóch dotyczy obsługi
profesjonalnych gabinetów kosmetycznych i SPA, których wolumen zamówień zawsze jest większy niż klientów
detalicznych. Partnerzy mają w swojej ofercie kosmeceutyki i preparaty medyczne najbardziej renomowanych firm
włoskich, o wyśmienitej relacji jakości do ceny. Ambra pomyślała również o tych, którzy nie chcą zdawać egzaminu
i wolą sprzedawać suplementy diety oraz kosmetyki pielęgnacyjne i kolorowe, zaopatrując w nie swoich znajomych
i używając ich na własne potrzeby. W tym przypadku firma również wprowadziła rozwiązanie, mające na celu
przeciwdziałanie pozyskiwaniu osób, które nie przejawiają aktywności. Otóż zaraz po zarejestrowaniu ma się możliwość kupowania produktów w cenie dla klienta. Dopiero, gdy zakupy narastająco osiągną kwotę 750 zł, uzyskuje
się prawo do ich nabywania bez marży oraz do budowania własnej struktury. To powoduje, że firma nie inwestuje
w nową osobę, np. poprzez szkolenie jej, gdy ona nie jest przekonana do produktów. Każdy ma więc możliwość ich
przetestowania, zanim podejmie współpracę.
52
wywiad
NIGDY SIĘ NIE PODDAJĘ
Wywiad
z Ivo Tomanem
Wyszkolił dziesiątki
tysięcy sprzedawców w Czechach,
na Słowacji,
n a Wę g r z e c h ,
w Austrii. Nagrał kilka programów
szkoleniowych. Jest autorem wielu
książek, w których zdradza, jak odnieść
sukces w marketingu wielopoziomowym. Rozmawiamy z jednym z najpopularniejszych ludzi w branży MLM
– Ivo Tomanem.
Jest Pan znanym i cenionym biznesmenem oraz trenerem na czeskim
rynku. Jak wyglądała Pańska droga
do sukcesu?
Na początku było to bardzo trudne,
ponieważ urodziłem się z Zespołem
Tourette’a. Ludzie się ze mnie śmiali.
Miałem tiki nerwowe. Byłem hiperaktywny. Mimo problemów związanych
z tą chorobą, ukończyłem szkołę wyższą. Kiedy tylko skończyłem służbę
wojskową, w 1989 roku rozpoczął się
przewrót polityczny. Później zacząłem się interesować handlem, marketingiem i psychologią. Najpierw
nie udało mi się przy produkcji mebli. Później stałem się sprzedawcą
w systemie MLM. Zacząłem sprzedawać ubezpieczenia, a potem suplementy diety. W sprzedaży odnosiłem
sukcesy, dlatego poproszono mnie,
żebym szkolił innych. Wahałem się,
ponieważ mam również tiki werbalne,
ale w końcu zacząłem szkolić innych.
Po jakimś czasie, o swoich doświadczeniach w sprzedaży, napisałem książkę.
Dlatego, że dobrze się sprzedawała,
napisałem kolejnych sześć pozycji.
Wyszkoliłem dziesiątki tysięcy ludzi
w Czechach, na Słowacji, na Węgrzech,
w Austrii. Nagrałem kilka programów
szkoleniowych audio i wideo.
W 1998 roku założyłem firmę TAXUS
International. Funkcjonuje ona
na zasadzie „laboratorium”, w którym
testujemy różne procedury marketingowe i handlowe. W 2002 roku przeprowadziłem się do Pragi, a w 2003
z małżonką (Martiną Králíčkovą),
która ma ogromny talent do języków
obcych, rozpoczęliśmy opracowywać
nową metodę uczenia się. W 2004
roku na rynek czeski i słowacki wszedł
Rewolucyjny język angielski TAXUS
Learning®, a w 2005 Rewolucyjny język
niemiecki TAXUS Learning®. Obecnie
TAXUS Learning® jest sprzedawany
w pięciu krajach.
W tej chwili pracuję również w stowarzyszeniu ATOS. Są tam ludzie
o podobnym upośledzeniu, jak moje.
Nie mieli jednak tyle szczęścia i z różnych powodów nie wybili się. W 2008
roku moje nazwisko zostało umieszczone w Almanachu 1000 Leaders of
Czech Republic.
Gdyby miał Pan powiedzieć nam kim jest Ivo Toman, opisać w kilku
zdaniach swoją osobę - co by Pan
powiedział?
Mam 44 lata. Jestem człowiekiem
o wielkiej motywacji wewnętrznej,
który walczy, jeżeli ma to sens. Kiedy
walka nie ma sensu – uciekam. Ale
w żadnym wypadku nie poddaję się.
Jednocześnie, ciągle szukam nowych
dróg, uczę się. Muszę się bardziej starać
niż inni, ponieważ mam gorszą pozycję
startową.
Jest Pan twórcą innowacyjnego programu nauki języków obcych. Jaka
to metoda i skąd pomysł, aby uczyć
języków?
Jak narodził się pomysł stworzenia
Rewolucyjnego języka angielskiego,
już nie pamiętam. Pojawił się podczas dyskusji z moją żoną, która jest
geniuszem, jeśli chodzi o języki obce.
Jest to pierwsza metoda, która system
uczenia w szkołach stawia „do góry
nogami”. W szkole od razu uczą cię
mówić, czytać i pisać. My wykorzystujemy postępowanie, jak u małych
dzieci. Najpierw zrozumiesz, później nauczysz się mówić, a dopiero
na końcu nauczysz się czytać i pisać.
Symulujemy pobyt za granicą i tworzymy środowisko angielskie, gdziekolwiek się znajdujesz. W 90% w ogóle
się nie uczysz, przy czym wykorzystujesz ukryte możliwości swojego mózgu. Ta metoda nie wymaga szlifowania słówek i gramatyki. Jest pierwszą,
która nie postępuje od najłatwiejszego
do najbardziej skomplikowanego materiału. Korzystamy z dosłownych tłumaczeń i innych „sztuczek”.
Osiągnął Pan międzynarodowy sukces, pomimo wrodzonego zaburzenia
neurologicznego zwanego zespołem
Tourett’a. Zapewne, wynikały z tego
liczne problemy w Pana karierze. Jak
Pan sobie z nimi radził?
W zasadzie, na to pytanie odpowiedziałem już w drugim pytaniu. Muszę
jednak przyznać, że miałem szczęście.
W młodości bardzo wiele piłem, byłem
zakompleksiony, ale mam wielkie ambicje, dlatego walczę i szukam „niesprawiedliwych” korzyści dla siebie.
Jest Pan autorem kilku książek.
Jedna z nich została przetłumaczona
na język polski: „Jak budować Multi
Level Marketing. Którędy droga prowadzi a którędy nie”. Proszę opisać,
w czym przeczytanie jej, mogłoby
pomóc naszym czytelnikom?
W tym, że zdadzą sobie sprawę z tego,
że nie każdy może odnieść sukces
w biznesie MLM. Tak, jak w każdej
innej czynności ludzkiej. Niektórzy
potrafią, inni nie. Decyduje system,
a niektórzy nie chcą się go trzymać. Ja
nie wierzę w to, że każdy może osiągnąć sukces.
Skąd pomysł, aby wydać książkę
na polskim rynku? Czy zamierza Pan
wdrażać swój program szkoleniowy
również w Polsce?
Jeżeli chodzi o książkę, to zwrócił się
z tym do mnie pan Kubach i umówiliśmy się. Jeśli zaś chodzi o szkolenia,
zaprosiłem pana Kubacha na moje
szkolenie, żeby popatrzył... reszta zależy od niego.
Jakich jeszcze książek jest Pan autorem i czy je również zamierza Pan
wydać w Polsce?
© A.W.P - Fotolia.com
53
wywiad
W sumie napisałem 7 książek: Jak
zacząć Multi Level Marketing – straszydło, czy okazja? – ta się sprzedaje
najlepiej. Jak budować Multi Level
Marketing. Którędy droga prowadzi,
a którędy nie – tę wydaliście w Polsce.
Maszyna do produkcji pieniędzy 1 –
Zarzuty i co z nimi zrobić. Maszyna
do produkcji pieniędzy 2 – Koło
młyńskie. Skuteczna manipulacja
sobą – tajemnice dialogu wewnętrznego. Deburdelizacja głowy – obecnie
odnoszę z nią największy sukces oraz
Motywacja z zewnątrz jest jak smród.
Działał Pan w MLM. Dlaczego zrezygnował Pan z rozwijania struktur
na rzecz szkoleń?
Miałem własną firmę opartą na systemie MLM, a oprócz tego szkoliłem inne
firmy. To był konflikt interesów, dlatego, że istnieje tu możliwość przeciągania ludzi z firm, które szkolę, do tej
swojej. Zacząłem się również zajmo-
wać klasyczną reklamą i marketingiem.
Musiałem wybrać: albo szkolenie i pisanie książek w ramach całego marketingu, albo tylko MLM, więc w 2008 roku
wybrałem.
Przyszłość MLM, zdaniem wielu
osób, nie jest zagrożona. Wręcz przeciwnie - marketing sieciowy dopiero zacznie przeżywać swój rozkwit.
Co Pan o tym sądzi?
Ja nie przepowiadam przyszłości. Nie
jestem również prognostykiem, więc
nie zastanawiam się nad tym.
Czym według Pana różnią się polscy
biznesmeni od czeskich?
Trzydzieści lat mieszkałem przy granicy z Polską. Oglądałem polską telewizję i słuchałem polskiego radia –
za czasów komunizmu były lepsze,
niż czeskie. W naszej wsi mieszkali
Polacy. Mieliśmy tam jedną czeską
i jedną polską szkołę. Dlatego nie
poznam różnicy między Polakami,
a Czechami. Wyrastałem z obydwoma narodami. Z punktu widzenia
jakości ludzi, według mnie, jesteśmy
tacy sami. Ale już długo mieszkam
w Pradze. Do Polski przyjechałem,
po wielu latach, w tym roku na niecałe dwa dni, także nie znam polskiego rynku i nie mogę go obiektywnie
osądzić. Najważniejsze jest to, że jest
4 razy większy, niż czeski – i to tylko
w Polsce. Oprócz tego wielu Polaków
jest „porozrzucanych” po świecie. Nas,
Czechów za granicą tylu nie ma. Myślę,
że Polacy bardziej trzymają się razem.
U was jest również o wiele więcej ludzi
wierzących. Czechy są chyba najbardziej ateistycznym krajem w Europie.
Czy może Pan wymienić kilku czeskich liderów MLM?
Jest ich wielu. Aleš Buksa – LR
Cosmetics, Mudr Otto Horák, Petr
Hrubý, Broker Consulting – pojistky,
Petr Melcher – Akuna.
w nowy etap życia. Jako przykład mogę
Ci powiedzieć, że w roku 1983, czyli
wtedy kiedy się urodziłem, każdego
dnia przychodziło na świat 2000 dzieci.
Jeśli więc weźmiemy pod uwagę fakt,
że liczba urodzin później była mniejsza,
to możemy przyjąć, że każdego dnia
rodziło się 1000 osób. Oznacza to tyle,
że dzisiaj każdego dnia 1000 osób
wchodzi w dorosłość, kończy 21 lat,
30 lat czy 40 lat. Rozumiesz? Każdego
dnia jest to 1000 osób. Kolejna sprawa w odniesieniu do zmiany sytuacji
życiowej jest taka, że np. dzisiaj ktoś
nie może sobie pozwolić na zakup konkretnego produktu lub na przyłączenie
się do Twojego biznesu. To jednak nie
oznacza, że tak będzie zawsze.
Dzisiaj ktoś może nie mieć zbyt dużych
dochodów i nie może sobie pozwolić
na pewne rzeczy. Podobnie ma się
to do sytuacji, w której ktoś świetnie
zarabia dzisiaj ale to się również może
zmienić i taka osoba może zacząć szukać za jakiś czas możliwości zarabiania
pieniędzy.
Stwierdzenie, że „ludzie mogą się
skończyć” nie jest więc w żaden sposób potwierdzone w praktyce a najlepszym rozwiązaniem jest nauczyć się
budować własną listę i stale się w tym
rozwijać i stawać się lepszym, bo ważniejsza od wielkości Twojej listy jest
jej jakość a to właśnie wiąże się z tym,
żeby swoją ofertę kierować do jak najbardziej odpowiednich ludzi. Oznacza
to tyle, że bardzo ważnym zadaniem
jest zrobić wszystko co możliwe, aby
kierować swoją ofertę do ludzi, którzy są nią potencjalnie zainteresowani
a tego można się nauczyć.
Pamiętaj proszę, że lista to Twoje największe aktywo, które w przeciwieństwie do firmy MLM, jej produktów czy
planu marketingu, jest TWOJE i nikt
nie może Ci go zabrać. Dlatego warto,
żebyś poświęcił czas i energię na tym,
żeby stale ją rozwijać.
analizy i komentarze
Dlaczego ludzi do współprac y
w biznesie nigdy nie zabraknie, czyli
o tym, że warto stale rozwijać swoją
listę adresową...
Nie tylko w branży MLM istnieje przekonanie, że w końcu zabraknie ludzi
i że nie będzie komu przedstawić oferty
współpracy. Podobnie ma się rzecz, jeśli
mówimy o marketingu internetowym
i budowaniu listy adresowej, która rzecz
jasna jest taka samo potrzebna w budowaniu biznesu w marketingu sieciowym. Tak naprawdę to budowanie listy
jest priorytetem i jeśli chcemy budować
MLM w Internecie, to nie ma sensu
zaczynać od czegokolwiek innego.
Dlaczego więc warto stale rozwijać
swoją listę i cały czas się z nią komunikować? Jest ku temu minimum jeden,
bardzo duży powód, który mówi
że sytuacja życiowa ludzi się zmienia.
Oznacza to tyle, że jeśli dzisiaj ktoś nie
chce skorzystać z konkretnej oferty
to nie oznacza to, że tak będzie zawsze.
Każdego bowiem dnia ludzie wchodzą
Michał Kidziński
Michał Kidziński, zajmuje się marketingiem internetowym oraz biznesem MLM, który promuje poprzez Internet. To, że w ten sposób pracuje, zawdzięcza przede wszystkim swojemu wspaniałemu tacie oraz kilu niesamowitym amerykańskim mentorom, od których nauczył się, jak
PROFESJONALNIE zająć się biznesem w branży network marketingu, wykorzystując nową technologię. Na swoim koncie ma kilka własnych info produktów, poprzez które pomaga również zrozumieć innym ludziom, na czym polega ten nowoczesny sposób rozwijania własnego biznesu, jak
np. darmowy Lepszy Networker: http://lepszynetworker.sekretybiznesumlmonline.pl/
54
praktyczne porady
Czy wierzysz we własne siły?
Krystyna Czapska
Otwarte drzwi sprzedaży bezpośredniej
dla każdego bez względu na wykształcenie, wiek, zawód powodują, że współpracujemy jako menadżerowie z ludźmi
o często bardzo różnym poziomie kompetencji i motywacji. Zresztą większość
z nas rozpoczynała mając blade pojęcie
o tej pracy. Realizując swoje pierwsze
zamówienie (podyktowane zresztą przez
osobę wprowadzającą) nie wiedziałam
nic o sprzedaży i prezentacji produktów. Całe szczęście, że był to czas kiedy
czarny tusz do rzęs i maseczka robiły
piorunujące wrażenie, więc wystarczyło po prostu je pokazać. Pierwszą lekcję
sprzedaży otrzymałam zresztą od klienta, kiedy jako studentka próbowałam
pozyskać nowe kontakty roznosząc
katalogi w jednym z biurowców.
Od tamtego czasu wiele się zmieniło.
Dziś trudno sobie wyobrazić podobną sytuację. Rynek jest wymagający
i od nowicjuszy wymaga dużej pracy
i samozaparcia. Prowadząc szkolenia często korzystam z prostego testu,
zaczerpniętego z książki Charles`a M.
Futrell`a „Nowoczesne techniki
sprzedaży” – czy wierzysz we własne
siły. Pomimo prostoty robi on zwykle
duże wrażenie i jest inspiracją istotnych
spostrzeżeń i do wymiany doświadczeń
w grupie. Bardziej doświadczone osoby,
patrząc na wynik swojego testu często
uświadamiają sobie jaką drogę przeszły
od momentu rozpoczęcia współpracy
do chwili obecnej. Są to spontaniczne i bardzo emocjonalne uwagi, które
z kolei robią duże wrażenie na osobach
dopiero próbujących swoich sił w sprzedaży bezpośredniej, mających jeszcze
wiele wątpliwości, zwłaszcza w temacie,
czy dadzą radę.
Test dotyczy przede wszystkim ocenie
poziomu swobody i łatwości w kontaktowaniu się z klientem. Należy do każdego z pytań przyporządkować cyfrę od 1
do 5, gdzie 1 oznacza – zdecydowanie
nie, a 5 – zdecydowanie tak.
TEST: Czy wierzysz we własne
siły?
1. Szybko i łatwo zaprzyjaźniam się
z obcymi osobami.
2. Potrafię przyciągnąć i utrzymać
uwagę innych nawet gdy ich nie
znam.
3. Uwielbiam nowe sytuacje.
4. Intryguje mnie spotkanie z kimś,
kogo jeszcze nie znam, oraz tworzenie dobrych relacji z nową osobą.
5. Chętnie przeprowadziłabym prezentację przed grupą wymagających
osób.
6. Kiedy jestem ubrana na szczególna
okazję, czuję się bardzo pewnie.
7. Nie mam oporów przed telefonicznym umawianiem się z obcymi
ludźmi.
8. Ludzie nie onieśmielają mnie.
9. Rozwiązywanie problemów sprawia
mi przyjemność.
10. Przeważnie czuję się bezpiecznie.
Ciekawy jest komentarz autora, który
zwykle powoduje małą konsternację
wśród ankietowanych. Cytuję : „Dodaj
zaznaczone liczby. Jeśli uzyskałeś ponad
40 pkt. masz dość wiary w siebie jako
sprzedawca. Jeśli od 25 do 40, potrzebujesz treningu w kontaktach z ludźmi
i prezentacjach. Wynik poniżej 25 wskazuje, że przypuszczalnie lepsze będzie
dla Ciebie inne zajęcie.”
Jak łatwo można się domyślić wiele
spośród początkujących osób ma dosyć
niski wynik. Kto z uśmiechem na ustach
i dystansem do siebie przetrwa tę konfrontację (tu jest bardzo istotna rola
trenera) i zdecyduje się na dalszą pracę
pierwszą barierę ma za sobą. Jego wiara
we własne siły i możliwości poradzenia
sobie z nowym wyzwaniem wzrastają,
a wymiana doświadczeń wskazuje jasno,
że na początku nikt nie jest mistrzem
świata.
Test ten łatwo można modyfikować
dostosowując do określonego obszaru kompetencji potrzebnych w danej
dziedzinie.
Tak jak dla osoby początkującej wyjście
do klienta może stanowić pewną trudność, tak nie każdy Menadżer,
zarządzający siecią sprzedaży od razu rewelacyjnie
nawiązuje współpracę z kluczowymi osobami w swojej
grupie (prawo Petera mówi,
że awansujemy do progu swojej niekompetencji). A na tym
etapie, z racji swojej pozycji
Menadżer ma do spełnienia
dwie podstawowe funkcje:
zadbać o wykonanie zadań
i osiągniecie celów oraz dbać
o rozwój kluczowych osób
w grupie. Żadne z tych zadań nie jest
proste i wymaga sporo wyczucia ponieważ, jak wiadomo, w systemie MLM
nikt nie jest niczyim szefem. Z mojego
doświadczenia wynika, że zbyt często rola Menadżera ogranicza się tylko do planowania kolejnych działań
i wyróżnień, jeśli takie są. Natomiast
często nie wystarcza czasu, i być może
umiejętności, by połączyć ją ze wsparciem rozwoju ważnych członków zespołu. Jest to wyjątkowo istotne, zwłaszcza
w momencie gdy dana osoba nie osiąga zamierzonych celów, musi poradzić
sobie z porażką i znaleźć motywację
do dalszej pracy. Takie sytuacje przy
dłuższej współpracy muszą siłą rzeczy
się pojawić, a wtedy rola Menadżera jest
kluczowa.
Te dwie funkcje: dbałość o wykonanie zadania oraz wsparcie rozwoju
łatwiej jest połączyć gdy wykorzystamy Coaching jako styl pracy w grupie.
Coaching z racji swojego charakteru
nie jest dyrektywny, ale wspierający i mobilizujący, przez co łatwiejszy
do zaakceptowania w strukturach
MLM. Szczególną jego formą jest
Coaching zespołów. Jeśli Menadżer
rozumie, że grupa osiągnie lepsze
wyniki współpracując ze sobą i dbając o długoterminowe relacje, będzie
stosował Coaching. Dobrze jest jednak
wprowadzając nowy model pracy robić
to sukcesywnie informując o jego zasadach. Coaching wymaga jednak pewnej gotowości do otwartości, promuje
samodzielność i samomotywację, może
się zatem zdarzyć, że nie każdemu
będzie odpowiadał. Co będzie wymagało od Menadżera, tym większej wiary
we własne siły.
Uwaga! Ankieta do tekstu znajduje się
na następnej stronie.
© Helder Almeida - Fotolia.com
55
56
Intryguje mnie spotkanie z kimś, kogo jeszcze nie znam, oraz tworzenie dobrych relacji z nową osobą.
Chętnie przeprowadziłabym prezentację przed grupą wymagających osób.
Kiedy jestem ubrana na szczególna okazję, czuję się bardzo pewnie.
Nie mam oporów przed telefonicznym umawianiem się z obcymi ludźmi.
Ludzie nie onieśmielają mnie.
Rozwiązywanie problemów sprawia mi przyjemność.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
© Alexandr Mitiuc - Fotolia.com
Dodaj zaznaczone liczby. Jeśli uzyskałaś ponad 40 pkt. masz dość wiary w siebie jako sprzedawca. Jeśli
od 25 do 40, potrzebujesz treningu w kontaktach z ludźmi i prezentacjach. Wynik poniżej 25 wskazuje,
że przypuszczalnie lepsze będzie dla Ciebie inne zajęcie.
RAZEM:
Uwielbiam nowe sytuacje.
3.
Przeważnie czuję się bezpiecznie.
Potrafię przyciągnąć i utrzymać uwagę innych nawet gdy ich nie znam.
2.
10.
Szybko i łatwo zaprzyjaźniam się z obcymi osobami.
5
5
5
5
5
5
5
5
5
5
Zdecydowanie tak
1.
Czy wierzysz we własne siły?
4
4
4
4
4
4
4
4
4
4
3
3
3
3
3
3
3
3
3
3
2
2
2
2
2
2
2
2
2
2
1
1
1
1
1
1
1
1
1
1
Zdecydowanie nie
praktyczne porady
wywiad
UWIELBIA TWORZYĆ
Alex Sell lubi zajmować się nowatorskimi przedsięwzięciami. Prowadził
biznes w rozmaitych branżach, ceni
sobie różnorodność. Od dziecka interesowała go technika, później również
informatyka. Samodzielnie zbudował
kokpit symulacyjny Boeinga 737. Jedną
z jego największych pasji jest pływanie łodzią motorową. Inna - to współpraca z GoldSolution, gdzie czuje się
każdego dnia, jak kompozytor biznesu. W firmie pełni funkcję dyrektora
zarządzającego.
tofony, aby zobaczyć, co jest w środku
i jak działa. W wieku ośmiu lat trafiłem
na politechnikę, na zajęcia z komputerem dla dorosłych i tam zacząłem
dowiadywać się, jak i dlaczego działa komputer. Kiedy jeszcze nie było
Internetu, jako nastolatek prowadziłem
BBS i dolnośląski węzeł sieci FidoNet,
który był poprzednikiem Internetu.
Teraz większość z nas uważa, że bez
Internetu nie ma sensu włączać komputera. Kiedyś było inaczej.
Co sprawiło, że zacząłeś interesować się informatyką i komputerami
w czasie, gdy w Polsce jeszcze nie
było Internetu?
Gdy otworzyłeś własną firmę komputerową, od początku zajmowałeś
się niestandardowymi, nowatorskimi
projektami. Skąd czerpałeś wiedzę
do ich realizacji?
Od zawsze pasjonowało mnie działanie wszelkich urządzeń. Jako dziecko
rozbierałem zabawki, budziki, magne-
Jak mówi mój kolega z pracy, ekspert
to ktoś, kto popełnił wszelkie możliwe błędy w wąskiej dziedzinie. Ja jed-
nak staram się unikać błędów. Kiedyś
w moim umyśle, na biurku i w komputerze, często było uruchamiane istne laboratorium. Wraz z Internetem
przyszedł prosty sposób na zdobywanie wiedzy. Teraz wystarczy umiejętność samorozwoju. Obecnie bardzo
rzadko się zdarza, aby wyważać drzwi,
których nikt wcześniej nie otworzył,
a takie wyzwania lubię najbardziej.
W przeszłości potrafiłem zamknąć
się w pokoju sam na sam z problemem i nie wyjść przed znalezieniem
rozwiązania.
Realizowałeś wiele projektów. Jak
znajdowałeś na to czas?
Patrząc wstecz, zadaję sobie pytanie:
Jak znajdowałem czas na cokolwiek
innego? Wiele pomysłów, ogromne ambicje, niejeden cel… Doba
57
wywiad
ma, o zgrozo, tylko 24 godziny.
Wielokrotnie rozpoczynałem jakiś projekt i przed ukończeniem lub uruchomieniem jego, rozpoczynałem następny. Takie działanie wprowadzało chaos
w życiu zawodowym i prywatnym,
mimo iż granice tam i tak były prawie
zatarte. Kiedy w końcu organizm zaczął
odwdzięczać się za nieprzespane noce,
napięcie i morze kawy - powiedziałem
dosyć. Nauczyłem się kolejnej rzeczy.
Prawidłowego zarządzania swoim czasem. Lepiej późno niż wcale, lecz szkoda, że nie wcześniej.
Próbowałeś swoich sił w różnych
branżach. Nie lepiej było skupić się
na jednej?
Może i lepiej, jednak największą
radość przynosiło mi tworzenie czegoś
od zera. Kiedy widziałem, jak powstaje coś w całkiem nowej dla mnie branży, według mojego projektu i mojego
biznesplanu, czułem się spełniony. Był
salon GSM, były damskie garsonki,
była knajpa. Być może pracując w kil-
58
ku całkiem różnych branżach, przygotowywałem się do poznania kolejnej
porcji wiedzy. Do dywersyfikacji, która
jest tak ważna i to nie tylko w czasie
kryzysu.
Kiedy po raz pierwszy zetknąłeś się
z MLM-em?
1995 rok. Lato. Wibruje przypięty do paska pager z informacją:
„Zapraszamy jutro na obiad. Ania
i Remik”. Zamiast obiadu było wiele
osób i kobieta zamaszyście, z wielkimi emocjami pisząca po białej tablicy.
Obiecała obecnym wolność finansową i spełnienie marzeń. Musiałem
to sprawdzić i po kilku miesiącach ciężkiej pracy zarobiłem pierwsze… 50 zł
- na dzisiejsze czasy. W mgnieniu oka
przesiadłem się na MLM, gdzie produktem był… pieniądz! Nie, nie drukowali banknotów, wynagrodzenie było
częścią opłaty za wejście w biznes. Tam
zarobiłem sporo, płacili w markach niemieckich. Pomimo tego nie zabawiłem
tam zbyt długo.
Czy myślałeś o tym, aby związać się na stałe z marketingiem
wielopoziomowym?
W pierwszym przypadku miałem
odczucie, że pokazuję ludziom nie
biznes lecz, przypominając im o ich
marzeniach, wykorzystuję ich dla
własnego wynagrodzenia. Tak jak
i mnie wykorzystywali ci na górze.
W drugim przypadku zajęło mi kilka miesięcy, aby uświadomić sobie,
że to bardziej przypomina piramidę
finansową niż MLM, franczyzę czy
jakikolwiek biznes. Wtedy postanowiłem nigdy więcej nie działać w żadnej
firmie przypominającej w jakikolwiek
sposób MLM.
Jednak dzisiaj współpracujesz
z GoldSolution. Dlaczego zmieniłeś
zdanie?
Kiedy Maciej, z którym znam się
jeszcze z podwórka, pokazał mi
GoldSolution - odpowiedziałem mu,
że kiedyś obiecałem sobie, że nie
wywiad
będę działał w firmie, która funkcjonuje na podobnych zasadach. Jednak
nigdy wcześniej nie widziałem tak
wspaniałego produktu. Nasz, własny. Od A do Z, autorstwa prezesa,
Macieja Karszni. Program partnerski,
czy jak wolisz, Tomku, plan marketingowy, ze ściśle wytyczoną drogą
kariery, gdzie nasi współpracownicy od razu zarabiają duże pieniądze.
Nie obiecujemy kokosów za kilka lat
- kokosy są od razu. Bardzo często
już w pierwszym miesiącu współpracy. Poza tym jest to MLM czwartej generacji. Nasi współpracownicy
niczego nie sprzedają, niczego nie
kupują. Zajmują się przede wszystkim zarządzaniem swoim zespołem.
Sprzedaż i rekrutacja? To robi firma,
nie współpracownicy.
Tutaj nie tworzysz od zera, co zawsze
lubiłeś robić...
Mówiłem wcześniej, że lubię tworzyć
od zera. W GoldSolution nie tworzę
od zera. Ba! Przyszedłem na gotowe.
Jednak i tak każdego dnia czuję się, jak
kompozytor biznesu. Tworzę i spełniam się.
Czy w wieku kilkunastu lat interesowały Ciebie też inne rzeczy niż
komputery?
Tak. Może nawet zbyt wiele tego było,
ale drogą eliminacji pozostały prawdziwe pasje. Wcześniej było pianino, szermierka, Aikido. Potem przyszły rajdy
samochodowe. Udało mi się uzyskać
licencję rajdową kierowcy. Pojawiły
się sporty wodne, motorowodniactwo, które towarzyszy mi do dziś jako
pasja i jako kolejna branża. Przewija się
też cały czas lotnictwo. Niestety bez
uprawnień, ale za to z własnej roboty, półprofesjonalnym, treningowym
kokpitem symulacyjnym Boeinga
737. Jest podobny do tych, w jakich
co pół roku szkoleni i egzaminowani są piloci liniowców. Dodatkowo
kocham podróże, głównie egzotyczne.
W zeszłym roku były środkowe i południowe Indie, w tym będą północne
i Azerbejdżan.
Jak roz wijała się Twoja pasja
motorowodna?
Kiedy jako dorosły wsiadłem na motorówkę, przypomniałem sobie, jak
w wieku dziewięciu lat miałem okazję być wożony łodzią motorową
po Zatoce Gdańskiej. Coś wtedy zaskoczyło. Zrobiłem uprawnienia. Potem
kolejne, wyższe, dodatkowe. Obecnie
poza uprawnieniami sportowo-turystycznymi, mam uprawnienia zawodowe, mundurowe - trzy belki oficerskie.
Poza papierami, starałem się doprowadzić do perfekcji prowadzenie łodzi
i jachtów motorowych. W każdych
warunkach i wszędzie. Obecnie dzielę
się tą wiedzą, praktyczną i teoretyczną,
podczas kursów motorowodnych, które
organizuję.
Gdzie najczęściej pływasz
motorówką?
Wi ę k s z o ś ć ż y c i a s p ę d z a m w e
Wrocławiu. Swoją łódź parkuję podczas sezonu w samym centrum, w sercu miasta. Kiedy w dzień pracujący
mam ochotę popływać, to mając nawet
dwie godziny wolnego pomiędzy spotkaniami, mogę wykorzystać ten czas
na pływanie. A jak nie znajdę w taki
dzień czasu, to i tak wypłynę, rzucę
na środku akwenu kotwicę i poleżę pod lub na pokładzie z laptopem
i popracuję. Jednak najbardziej lubię
pływać w Grecji. Gwarancja pogody,
czysta woda, wspaniali ludzie i świetne jedzenie. Poza tym moja żona jest
pół-Greczynką i pewnie z tego powodu jeszcze bardziej czuję się związany
z Grecją.
Jak wygląda Wrocław widziany
z Odry?
Dla mnie to ten sam Wrocław. Jednak
ludzie, którzy płyną Odrą pierwszy
raz, mówią często: „Mieszkam we
Wrocławiu od urodzenia, a czuję się
jak w obcym miejscu, obcym ale pięknym, jak w Wenecji”. Bo Wrocław jest
piękny. Z łodzi lub statku prezentuje się jeszcze ładniej. To miasto stu
mostów, a skoro mosty, to i dużo wody.
Jest gdzie pływać we Wrocławiu, nie
tylko łodzią motorową, ale i statkiem,
kajakiem, rowerem wodnym, a nawet
żaglówką.
Czy pływanie motorówką można
porównać do jazdy samochodem?
Część wspólna tych pojazdów to silnik i koło sterowe. Cała reszta jest
inna. Zaczynając od osi skrętu, która
jest z tyłu, jak w wózku widłowym,
a kończąc na ręcznym hamulcu, którego odpowiednikiem jest kotwica. Nie
wspomnę o braku hamulca robocze-
go, czy też o gazie w ręcznej manetce,
zamiast w prawej nodze. Poza tym
asfalt jest nieruchomy. Na wodzie
mamy uciąg, fale, znos, dryf i inne.
Niektórym osobom w nauce prowadzenia łodzi wręcz przeszkadza umiejętność prowadzenia auta i związane
z tym nawyki techniczne. Często osoby
bez prawa jazdy szybciej się uczą prowadzenia łodzi.
Jakie szybkości nią rozwijasz?
Swoją maksymalnie 30 węzłów, czyli około 70 km/h. Uwierz, Tomku,
że na wodzie wystarczy. Jednak wyrosłem z szybkiego pływania. Największą
radość czerpię z pływania spacerowego.
Oczywiście, jak występuję w pokazie
szybkiego pływania, to przyjemnością
jest ekstremalne prowadzenie łodzi.
Jaka jest najciekawsza historia, która
zdarzyła się Tobie podczas pływania
motorówką?
Takich historii jest mnóstwo. Pierwsza,
która przyszła mi do głowy, to ratowanie psa. Pies przeskoczył mur oporowy i poleciał kilka metrów w dół,
prosto do Odry. Właścicielka nie
myśląc o zagrożeniu, skoczyła za nim.
W mocnym nurcie nawet pies może
mieć kłopot z pływaniem. Wciągnąłem
i psa i właścicielkę na łódź przez dość
wysoką burtę. Na łodzi byłem sam,
a podczas akcji ratunkowych jedna osoba powinna być za sterem. Poza tym
była to moja pierwsza akcja tego typu.
Od tej pory mój pies, Colin, ma wstęp
na łódź jedynie w psim kapoku.
Co jest potrzebne do tego, aby móc
pływać samodzielnie motorówką?
Jeżeli jest to mała łódź z silnikiem
o mocy nie większej niż 13 KM,
to wystarczy dowód osobisty i przepisowe wyposażenie w środki ratunkowe.
Jeżeli chcemy pływać z większym silnikiem, potrzebujemy uprawnienia sternika motorowodnego. Kolejnym stopniem jest starszy sternik motorowodny,
który może pływać po całych akwenach mórz zamkniętych, na przykład
po Bałtyku, czy Morzu Śródziemnym.
Dlaczego zająłeś się szkoleniami
motorowodnymi?
W związku z dynamicznym rozwojem
żeglugi turystycznej w Polsce i samym
Wrocławiu, coraz więcej chętnych
59
wywiad
zapisuje się na kursy motorowodne.
Cieszy mnie to bardzo. Jednocześnie
zdaję sobie sprawę, że poziom przeszkolenia musi być na bardzo wysokim poziomie. U sternika, podobnie
jak u motocyklisty, nie ma miejsca
na błędy. Braki w wyszkoleniu, nawet
niewielkie, mogą być przyczyną katastrofy w ruchu żeglugowym. Traktuję
to jako wielkie wyzwanie i pomimo
ustawowego programu szkolenia, stawiam poprzeczkę wyżej, często przedłużając zajęcia i dzieląc się informacjami nadprogramowymi. Przekazując
wiedzę w tej dziedzinie i widząc tego
efekty, spełniam się.
Na czym możesz pływać dzięki posiadanym uprawnieniom?
Mogę prowadzić jednostki turystyczne i sportowe bez żadnych ograniczeń,
co do akwenu i odległości od brzegu.
Dodatkowo mogę prowadzić zawodowe statki i łodzie przewozowe. Czasem
zdarza się, że dla przyjemności prowadzę po Odrze jednostkę wycieczkową
lub tramwaj wodny.
Jakie są Twoje marzenia?
Podróż dookoła Świata, lot na międzynarodową stację kosmiczną, samodzielne lądowanie Boeingiem, spotkanie
z mieszkańcami innej planety, podróż
lotniskowcem USS Enterprise, tydzień
za sterem Queen Marry II, zaprzestanie
wojen i brak głodu na Świecie, możliwość wydłużenia doby, podróż w czasie. Mogę wymieniać godzinami.
Z Alexem Sellem rozmawiał Tomek
Nawrot
o
B
W
W
5
+
9
60
Inwestuj w złoto z Mennicą Wrocławską
Centrum Obsługi Klienta
od pn. do pt. w godz. 9:00 - 17:00
[email protected]
801 000 478
71 724 22 56
www.MennicaWroclawska.pl
Biura sprzedaży:
Wrocław
Wita Stwosza 15a
50-136 Wrocław
+48 71 724 22 56
9:00 - 17:00
Warszawa
Nowogrodzka 50/140
00-695 Warszawa
+48 22 266 81 41
10:00 - 18:00
Kraków
Szlak 77/109
Angel City, wej. B1
31-153 Kraków
+48 12 384 83 32
10:00 - 18:00
Lublin
Krakowskie
Przedmieście 19/35
20-002 Lublin
+48 81 471 40 27
10:00 - 18:00
Białystok
Lipowa 19/21
15-424 Białystok
+48 85 874 60 57
10:00 - 18:00
Opole
ul. Kołłątaja 11/20
45-064 Opole
+48 77 544 69 40
10:00 - 18:00
61
prawnik radzi
UMOWNY ZAKAZ KONKURENCJI
W UMOWIE AGENCYJNEJ I ZLECENIA
adwokat Dariusz Minkus
prowadzący indywidualną
kancelarię adwokacką we Wrocławiu
Wolna konkurencja stanowi podstawę
prawidłowego funkcjonowania gospodarki wolnorynkowej i jest zjawiskiem
pożądanym ale tylko wówczas, gdy jest
uczciwa. Obowiązujące prawo chroni
konkurencję przeciwdziałając praktykom monopolistycznym. Wprowadzenie
tzw. zakazu konkurencji nie polega
na całkowitym zakazie konkurowania
ale na ograniczeniu swobody działalności gospodarczej i swobody konkurowania tylko w odniesieniu np. do oznaczonego rodzaju działalności, oznaczonego
terytorium czy oznaczonego okresu czasu i służy ochronie interesów gospodarczych przedsiębiorców i zapobieganiu
nieuczciwej konkurencji. Zakazy konkurowania można podzielić na dwie
grupy: zakazy ustawowe oraz zakazy
umowne. Ustawowe zakazy konkurowania zawarte są w różnych ustawach
62
m.in. w Kodeksie Spółek Handlowych.
Podstawowe znaczenie będą tu jednak
miały: ustawa z dnia 2 lipca 2004 roku
o swobodzie działalności gospodarczej
(Dz. U. z 2004 r. nr 173, poz. 1807), ustawa z dnia 16 kwietnia 1993 roku o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz. U.
z 2003 r. Nr 153 poz. 1503) oraz ustawa z dnia 16 lutego 2007 roku o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz. U.
z 2007 r. nr 50 poz. 331). Umowny zakaz
konkurencji ustanawiają same strony
umowy na zasadzie przysługującej im
swobody umów wynikającej z art. 353 1
Kodeksu Cywilnego (tzw. swoboda kontraktowania). Treść umownego zakazu
konkurencji nie jest dla stron dowolna.
Jej granice wyznaczają zawarte w art.
353 1 KC ograniczenia wynikające
z ustawy, właściwości stosunku prawnego czy też zasad współżycia społecznego. Przykładem umowy nazwanej
zawierającej zakaz konkurencji a uregulowanej w Kodeksie Cywilnym w art.
758-764 KC jest umowa agencyjna.
Przepisy dotyczące umowy agencyjnej
zezwalają stronom na umowne ograniczenie działalności konkurencyjnej
agenta zarówno w trakcie obowiązywania umowy jak i po jej rozwiązaniu.
Art. 760 KC nakłada na strony umowy
tzw. obowiązek zachowania lojalności.
Zakresem obowiązku lojalności po stronie agenta objęty jest m.in. obowiązek
uprzedzenia, że działa zarazem na rzecz
innego zleceniodawcy. Obowiązek takiego uprzedzenia będzie natomiast zbędny w sytuacji, gdy strony zamieszczą
w umowie agencyjnej klauzulę dotyczącą zakazu konkurencji. Z kolei przepisy art. 7646 ,7647, 7648 KC zezwalają
stronom umowy agencyjnej na zawarcie
w jej treści klauzuli zakazującej działalności konkurencyjnej agenta na czas
po rozwiązaniu umowy agencyjnej,
jednakże na okres nie przekraczający
dwóch lat od daty rozwiązania umowy
agencyjnej. Takie ograniczenie działalności agenta będzie ważne jeżeli w jego
treści zostaną określone takie kwestie
jak: grupa klientów, rodzaj towarów lub
usług czy też obszar geograficzny, któ-
prawnik radzi
rych zakaz będzie dotyczył. Co do zasady dający zlecenie obowiązany jest także do wypłaty agentowi odpowiedniej
sumy pieniężnej za ograniczenie działalności konkurencyjnej, w czasie trwania
zakazu konkurencji. Umowa agencyjna
może być zawarta w dowolnej formie,
jednakże postanowienie ustanawiające
ograniczenie działalności konkurencyjnej agenta wymaga formy pisemnej
pod rygorem nieważności (art. 7646 §
1 zd. 1 KC). Zgodnie natomiast z treścią art. 7647 KC dający zlecenie może
aż do dnia rozwiązania umowy odwołać ograniczenie działalności konkurencyjnej. Wówczas po upływie sześciu
miesięcy od chwili odwołania będzie
on zwolniony od obowiązku wypłacenia
określonej przez strony sumy pieniężnej należnej agentowi w czasie obowiązywania zakazu. Również agent może
zwolnić się z obowiązku ograniczenia
działalności konkurencyjnej wypowiadając umowę na skutek okoliczności, za
które odpowiedzialność ponosi dający zlecenie. Zwolnienie z obowiązku
przestrzegania ograniczenia działalności konkurencyjnej następuje wówczas przez złożenie dającemu zlecenie
oświadczenia na piśmie przed upływem miesiąca od dnia wypowiedzenia
(art. 7648 KC). Poza wyżej wymienionym przypadkiem umowy agencyjnej
Kodeks Cywilny nie przewiduje zakazu
konkurencji. Jednakże strony, korzystając z przyznanej im przez art. 3531
KC swobody umów, mogą ustanawiać
takie zakazy, w tym np. w umowie
zlecenia. Takie stanowisko zajął także Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11
września 2003 r. sygn. III CKN 579/01,
w którym stwierdził: „Zleceniobiorca
może, zgodnie z zasadą swobody umów,
zobowiązać się wobec zleceniodawcy
do niepodejmowania w czasie trwania
umowy działalności konkurencyjnej”.
Wprowadzając do umowy zakaz konkurencji strony winny określić treść tego
zakazu, a w szczególności: długość okresu, w czasie którego zakaz ma obowiązywać, wskazanie czy obowiązuje on obie
strony umowy czy tylko jedną z nich,
a także sankcje przewidziane na wypadek złamania zakazu. Jeśli strony nie
zastrzegły w umowie np. kary umownej
za złamanie zakazu konkurencji wówczas zastosowanie znajdą odpowiednie
przepisy Działu II Kodeksu Cywilnego
o skutkach niewykonania zobowiązań
(art. 471-486 KC). Tak jak przy umowie
agencyjnej tak przy umowie zlecenia
możliwe jest wprowadzenie zakazu
konkurencji obowiązującego w czasie
jej trwania. Wniosek taki wyprowadzić
można, poprzez analogię, z treści art.
1011 Kodeksu Pracy, który stanowi,
iż „w zakresie określonym w odrębnej
ustawie, pracownik nie może prowadzić działalności konkurencyjnej wobec
pracodawcy ani też świadczyć pracy
w ramach stosunku pracy lub na innej
podstawie na rzecz podmiotu prowadzącego taką działalność (zakaz konkurencji)”. Jeśli zatem klauzula zawierająca zakaz konkurencji dopuszczalna jest
w ramach stosunku pracy to możliwe
jest także wprowadzenie takiej klauzuli
przez strony w łączącej je umowie zlecenia. Jednakże zakaz konkurencji zawarty w umowie zlecenia i obowiązujący
po rozwiązaniu umowy możliwy jest za
stosownym wynagrodzeniem należnym
zleceniobiorcy. Jak wskazał bowiem Sąd
Najwyższy w uzasadnieniu w/w wyroku
z dnia 11 września 2003 r. zobowiązanie zleceniobiorcy do niepodejmowania
działalności konkurencyjnej przez okres
3 lat po ustaniu umowy, bez jakiegokolwiek ekwiwalentu pieniężnego, pozostawałoby w sprzeczności z zasadami
współżycia społecznego, a tym samym
byłoby sprzeczne z wyrażoną w art. 353
1 KC zasadą swobody umów.
blogosfera
Co ciekawego w blogosferze?
- ruszamy z inicjatywą!
Każdego roku powstają tysiące, o ile nie
setki tysięcy blogów na całym świecie.
Zjawisko to odzwierciedla naszą chęć,
czy wręcz potrzebę dzielenia się swoimi
przeżyciami, spostrzeżeniami, a także
wiedzą z innymi ludźmi. W dodatku,
możemy to robić we własnym domu
i właśnie w tej chwili, w której mamy
na to ochotę. Dla wielu ludzi, którzy
zauważyli i wykorzystali potencjał
blogowania, stało się ono sposobem
na życie i na zarabianie pieniędzy.
W dużej mierze ciągle jest jednak tak,
że wiele internetowych pamiętników,
pomimo interesujących treści, pozostaje
niedocenionych. A szkoda, bo często
zwyczajnie nie zauważamy możliwości,
jakie dają nam blogi innych osób.
Bo skoro możemy skorzystać z czyjejś
wiedzy i doświadczeń, nie ponosząc
przy tym żadnych kosztów to dlaczego
tego nie robić?
Właśnie w odpowiedzi na to pyta-
nie postanowiliśmy stworzyć nową
inicjatywę pod nazwą - Co ciekawego
w blogosferze?, gdzie będziemy regularnie zamieszczać skróty najciekawszych
artykułów z blogów znajdujących
się w naszym rankingu blogów oraz
różnego typu unikatowe informacje
i ciekawostki, które tam znajdziemy.
Właśnie dlatego, będziemy owe
blogi obserwować i opiniować ich
zawartość merytoryczną. Ale niczego się nie obawiaj Drogi Blogerze!
W żaden sposób nie mamy zamiaru Cię
krytykować. Zależy nam tylko na tym,
żeby to, co masz interesującego do przekazania, trafiło do jak największej
grupy osób. Tobie chyba zależy na tym
samym, prawda? Będziemy więc szukać
inspirujących treści w tematach jeszcze
nie poruszanych jak i tych, do których
ktoś już zaglądał. Naszej uwadze nie
umknie żadna ciekawostka, ani tym
bardziej żaden artykuł godny polecenia.
Do rankingu, jak na razie, wchodzi
7 0 b l o g ó w. I c h t e m a t y k a j e s t
zróżnicowana, aczkolwiek w znacznej części oscyluje wokół zagadnień
z dziedziny biznesu i jej pokrewnych.
Jesteśmy pewni, że w każdym z nich
odkryjemy coś wyjątkowego. Czekamy
jednak na więcej.
Jeśli więc prowadzisz interesującego
bloga, dysponujesz świeżym spojrzeniem na otaczającą Cię rzeczywistość
i chciałbyś podzielić się nim z innymi,
dołącz do naszego rankingu! W tym
celu wystarczy jedynie wypełnić formularz kontaktowy, który znajduje
się tutaj - http://www.rankingmlm.
com/information/contact, w jego
treści wyrażając chęć włączenia bloga
do rankingu. O resztę się nie martw,
zrobi się praktycznie sama. A Ty dzięki
temu będziesz miał pewność, że Twój
blog nie zaginie wśród tej internetowej
gęstwiny, a liczba jego czytelników bez
wątpienia wzrośnie.
Joanna Bromboszcz
Dyrektor Zarzadzający
[email protected]
63
analizy i komentarze
NSA podbija Polskę
© Alan Z. Uster - Fotolia.com
Krzysztof Połeć
Cel – kraj nad Odrą i Wisłą
Myśli o Polsce, jako kolejnym kraju
działania firmy NSA, powstały już kilkanaście lat temu. W firmie pojawiało
się coraz więcej osób polskiego pochodzenia mieszkających w Niemczech,
Austrii, Szwajcarii czy innych krajach NSA. Osób takich, jak Isabella
Dittongo, Krzysztof Kapela, Joachim
Jeżyszek, Alicja Baranowska. Każda
z tych osób w rozmowach z innymi
partnerami oraz ze swoimi sponsorami wspominała, że bardzo chciałaby móc pracować również w kraju,
z którego pochodzi. Bardzo ważnym,
jeśli nie najważniejszym powodem
było też pochodzenie prezesa firmy
Dana Holzmanna, którego ojciec
mieszkał w Polsce i jest z pochodzenia Polakiem. Osoby, które uczestniczyły w otwarciu rynku polskiego
w maju 2009 w Warszawie, miały
okazję poznać tego wspaniałego człowieka. Dodając do tego fakt, że jeste64
śmy narodem obecnym w każdej części Świata, spowodowało to, że firma
zaczęła dokładniej przyglądać się
Polsce, aby w końcu, po kilku latach
przygotowań, otworzyć tutaj rynek.
Początki
Oficjalnie firma obecna jest w Polsce
od początku maja 2009 roku. Wtedy
to odbyło się pierwsze duże, firmowe spotkanie w Warszawie, na które przybyły osoby z zarządu NSA.
Natomiast początki dało się zauważyć już dużo wcześniej. Pierwsze
rozmowy wspomnianych wcześniej
partnerów z ich znajomymi w Polsce
rozpoczęły się już ponad pół roku
wcześniej. Pierwsze małe spotkania w różnych częściach Polski były
już wtedy organizowane. Pierwszym
poważnym akcentem była konwencja
firmy w Wiesbaden w marcu 2009,
w której Polska, jako kraj, wzięła
udział po raz pierwszy. Nie zabrakło oczywiście osób ze wszystkich
regionów, m.in. z Opola, Wrocławia,
Warszawy, Śląska, Krakowa, Poznania
- w sumie kilkadziesiąt osób chcących
pioniersko uczestniczyć w tworzeniu
firmy. Na swoją pierwszą konwencję
polecieli wtedy m.in. Adam Jeżyszek
z teamu Zawada oraz piszący te słowa Krzysztof Połeć z teamu Kraków.
Obydwoje podpisali wtedy na konwencji wnioski partnerskie, stając
się jednymi z pierwszych partnerów
firmy w Polsce. Początki, jak zawsze
były bardzo trudne. Polska jest specyficznym rynkiem, na którym trzeba
się nauczyć działać. Firma zorganizowała tour po Polsce, gdzie w kilkunastu spotkaniach zorganizowanych
w ciągu kilku miesięcy wzięło udział
około 5000 gości. Spotkania były
organizowane w każdym regionie,
w większych miastach i to położyło
podwaliny pod dzisiejsze działania.
NSA w Polsce – pozycja ugruntowana
W chwili obecnej firma cały czas się
rozwija, każdego miesiąca obserwuje się wzrost efektów pracy wszystkich zaangażowanych osób. W maju
firma będzie obchodziła trzeci rok
analizy i komentarze
udanej pracy w Polsce. Prezes NSA
w Polsce - Ernesto Hartog - na pewno pochwali się wynikami firmy
na Dniach Aktywnych w Wiśle, już
w maju. W tym momencie istnieje kilka prężnie działających grup,
w których cały czas organizowane
są spotkania. Każdego dnia przybywają nowi partnerzy i nowe zamówienia.
Największe ośrodki działań, to Zawada
koło Wodzisławia Śląskiego, Wrocław,
Poznań, Warszawa, Chełm oraz
Kraków. Co ważne, różne zespoły
ściśle ze sobą współpracują, co daje
znakomite efekty. Przykładem takiej
współpracy jest Warszawa, gdzie
wspólnie pracują zespoły Krzysztofa
Kapeli oraz Izy Dittongo, a także
Zawada, gdzie współpracują teamy Adama Jeżyszka, Joanny Klepek
oraz Krzysztofa Połeć. Bardzo dobry
rozwój można zauważyć również
w Chełmie, gdzie w małym mieście
działa od kilku miesięcy zespół, który osiąga świetne wyniki i bardzo
szybko awansuje w strukturach firmy.
Budowa sieci dystrybutorów i sprzedaży w Polsce
Dystrybutorem można zostać w bardzo prosty sposób. Firma szukamy
osób, które są zainteresowane zdrowiem, zdrowym trybem życia i rozmawia z nimi. Bardzo często zdarza
się, że to początkowi klienci zostają
partnerami, ponieważ widząc efekty działania produktów, zaczynają
je polecać je dalej. Wtedy też przedstawiciel firmy zadaje im pytanie czy
chcieliby mieć możliwość zakupu
produktów po niższej cenie, skoro ich
znajomi są również zainteresowani
zakupem. NSA znajduje też dystrybutorów wśród ludzi, którzy potrzebują dodatkowych pieniędzy, mogąc
dbać przy okazji o swoje zdrowie.
To idealne połączenie i - jak wynika
to z obserwacji - cieszy się to dużym
zainteresowaniem, ponieważ dwa
tematy z jakimi przedstawiciele firmy
najczęściej się spotykają podczas rozmów, to brak pieniędzy i brak zdrowia.
NSA ma możliwość zaoferowania tym
ludziom skutecznego rozwiązania.
Zaangażowanie. Ludzie. Wyniki
W pracę dla i z NSA zaangażowanych
jest bardzo wiele osób. W Polsce działa kilkudziesięciu liderów oraz kilka
tysięcy osób współpracujących, jako
partnerzy. Wyniki są bardzo dobre,
co pokazuje krzywa sprzedaży, która każdego miesiąca pnie się coraz
bardziej pionowo w górę. W Polsce,
w chwili obecnej, firma ma już czterech Srebrnych Menadżerów Zespołu
oraz dwunastu Menadżerów Zespołu.
Kolejne pozycje, to Złoty Menadżer
Zespołu oraz Krajowy Dyrektor
Marketingu, co pokazuje, jak wysoko w strukturach znajdują się polscy partnerzy. Autorem najlepszych
wyników jest team Izy Dittongo, który
pracuje m.in. w Krakowie, Warszawie,
Wrocławiu, Chełmie. Bardzo duży
sukces osiągnął również Adam
Jeżyszek, który zbudował największy team w Polsce, skoncentrowany
głównie na Śląsku. Partnerzy NSA
również bardzo aktywnie działają,
jeśli chodzi o pozyskiwanie klientów.
W marcu 2011 firma wprowadziła
specjalną premię. Za zdobycie określonej liczby klientów w ciągu miesiąca
wypłacana jest premia w kwocie 840zł.
Takich premii w ciągu roku wypłacono 222, co czyni polskich partnerów NSA rekordzistami w Europie.
Rekordzistką w Polsce w zdobywaniu
tych premii jest Joanna Klepek z Żor,
która zdobyła tę premię 10 razy pod
rząd w ciągu roku! Polscy partnerzy
NSA współpracują również z branżą
medyczną, co przekłada się na wartość produktów. Lekarze są bardzo
zainteresowani tymi produktami
z uwagi na przeprowadzone badania kliniczne. Przykładem może być
Krzysztof Połeć z Krakowa, który
w swoim zespole ma największą grupę lekarzy w Polsce, polecających
Juice Plus+ w swoich gabinetach.
Plan na rozwój w Polsce
Rozwój. Planu jako takiego nie ma,
firma ciągle się rozwija. Każdy z partnerów pracuje nad rozwojem swojego
zespołu, na mapie pojawiają się kolejne miejscowości. Natomiast firma
ze swojej strony pomaga partnerom,
organizując duże spotkania, na które
zapraszane są światowej klasy sławy,
zarówno z branży medyczno-zdrowotnej, jak i MLM. Po zeszłorocznym
sukcesie związanym z wypłacaniem
premii za aktywność, firma zdecydowała się przedłużyć premie o kolejny
rok, co na pewno skutkować będzie
kolejnymi wypłatami w wysokości
setek tysięcy złotych. W chwili obecnej na rynku światowym NSA promuje
nowy program redukcji wagi Juice Plus
Shape, co jest odpowiedzią na coraz
większą nadwagę i otyłość społeczeństwa. Na pewno będą tu świetne możliwości zarówno dla osób
chcących się odchudzać, jak i osób
chcących ten program promować.
Sprzedaż idzie jak po maśle
Na początku większość partnerów
ma obawy co do ceny i możliwości
przekonania Polaków do jakości produktów. Obawy te okazują się niepotrzebne, ponieważ Polacy są mądrym
narodem, potrafią docenić wartość
badań, certyfikatów i tego, że polecają to również osoby ze środowiska
medyczno-zdrowotnego. Co na pewno widać, to to, że wersja samych
owoców jagodowych, która kosztuje najmniej, również procentowo
ma najmniejszy udział w sprzedaży.
To udowadnia, że jeśli już decydujemy się na wzięcie odpowiedzialności
za swoje zdrowie, staramy się, aby
było to najlepsze, co można otrzymać.
Jeśli chodzi o sam rynek sprzedaży,
to Polska jest najszybciej rozwijającym
się rynkiem w Europie, co potwierdza również liczba premii wypłaconych za zdobycie nowych klientów.
Polska – kraj wielu możliwości
Potencjał jest ogromny. Polska ma
38 milionów mieszkańców, z których
jedynie garstka ludzi słyszała o Juice
Plus+. Polska społeczność poza granicami jest również wielomilionowa.
Na początku, zanim firma oficjalnie
weszła na rynek Polski, mówiło się
że 4 miliony Polaków stać finansowo na Juice Plus+. Wydaje się jednak, że liczba ta była niedoszacowana. Wystarczy popatrzeć jak ludzie
reagują na Juice Plus+. Tak więc
NSA w Polsce ma naprawdę mnóstwo do zrobienia i są to działania
na najbliższe kilkadziesiąt lat. Na spotkaniu polsko-francuskim w Dreźnie
można było zauważyć, że Polacy nie
tylko nie odbiegają od krajów zachodniej Europy, ale nawet wyprzedzają je,
jeśli chodzi o na przykład o awanse
partnerów. Jakiś czas temu mieliśmy
możliwość przeczytać firmowy magazyn „NSA Success”, gdzie wyszczególnieni są ludzie osiągający sukcesy
w firmie. Polskich nazwisk było mnóstwo! A zatem, jako naród, jesteśmy
w stanie dużo pracować i dużo zrobić,
aby osiągnąć sukces, a mając w ręku
tak świetny produkt, jest to dużo
prostsze do zrealizowania.
65
wydarzenia
Na początku spotkania wystąpiła
grupa taneczno-akrobatyczna
Pierwszy dzień konwencji w iście
hollywoodzkim stylu poprowadził Andre Gerber
Publiczność obejrzała dynamiczny film
Healthy Steps z udziałem szefa NSA
w Europie Dana Holzmana
Live your Life easy!
Konwencja firmy NSA w Dreźnie.
Fotoreportaż
Tekst Marek Łuszczki, zdjęcia Marek Łuszczki i Olek Klepek
Ponad pięć tysięcy osób przyjechało do Drezna na kolejną już międzynarodową konwencję firmy NSA. Od piątku 9 do niedzieli 11 marca pod hasłem Live your Life easy! debatowali, dyskutowali i prezentowali nowości eksperci, szefowie firmy
oraz zaproszeni goście. W trakcie obraz przekazano najistotniejsze informacje na temat przyszłości firmy. Jay Martin i Dan
Holzman osobiście opowiedzieli o fuzji europejskiej i amerykańskiej części NSA. Bardzo liczne i bardzo ważne były także
awanse, nagrody i wyróżnienia dla liderów. Podczas konwencji odbyło się łącznie blisko sto wykładów i prelekcji tematycznych, a także szkoleń i spotkań integracyjnych. Toczone były formalne i nieformalne rozmowy. Przeprowadzane też były
interesujące i wartościowe wywiady z ekspertami. Odbywały się pokazy filmów. Na miejscu można też było degustować
prozdrowotne produkty Juice Plus. Podczas konwencji zaprezentowano totalnie nowe preparaty odchudzające z serii Juice
Plus Shape, które – jak twierdzą sami producenci tych środków – zrewolucjonizują rynek.
To wszystko i o wiele więcej mieli do dyspozycji najbardziej skuteczni i najwytrwalsi współpracownicy NSA, których
zaproszono do Drezna. Godnie reprezentowana była także Polska – z różnych miast naszego kraju do Drezna zjechało
się blisko sto osób. Byli liderzy ze Śląska, Pomorza, z Polski centralnej i zachodniej. Ciekawym momentem pierwszego
dnia konwencji był białoczerwony wymarsz polskich top liderów NSA na scenę, gdzie przyznawane były tytuły związane
z osiągniętymi awansami. W drugim dniu konwencji odbywały się międzynarodowe warsztaty integracyjne, na których
prezentowano szczegółowe informacje na temat nowości w ofercie NSA oraz nagradzano najlepszych dystrybutorów firmy. W trzecim, ostatnim dniu międzynarodowej konwencji firmy NSA w Dreźnie było jeszcze więcej emocji, wzruszeń,
chwil, zabawnych i wzniosłych doznań. Ten dzień upłynął uczestnikom spotkania pod hasłem Ludzie Sukcesy Emocje.
Przyznawane były nagrody dla najlepszych teamów narodowych oraz najlepiej zarabiających partnerów NSA.
Poniżej przedstawiamy fotoreportaż z tej spektakularnej imprezy. Miejmy nadzieję, że podobne wydarzenia, organizowane
na tak wielką skalę i w tak profesjonalny sposób, będą mieć w niedalekiej przyszłości także w Polsce.
Polskę reprezentowała silna grupa ze Śląska, ale
nie zabrakło też przedstawicieli innych regionów
W konwencji udział wziął
legendarny przywódca firmy
NSA, jej twórca i pomysłodawca
preparatów - Jay Martin ze
Stanów Zjednoczonych
I wreszcie przyszła pora na nagrody i wyróżnienia
- na scenie osoby z kategorii „Sales Coordinator”
66
Także na scenie nie zabrakło polskiego akcentu. Na
zdjęciu grupa osób z kategorii „Senior Sales Coordinator”
Razem z Danem Holzmanem Jay Martin przekazał wszystkim
informację o fuzji europejskiej i amerykańskiej części firmy NSA
Duch polskiego patriotyzmu na
niemieckiej ziemi umacniał się
z każdą chwilą coraz bardziej
wydarzenia
Polsko-francuskie
warsztaty poprowadzili
wspólnie Carola Piot
i Ernesto Hartog z NSA
Najprzyjemniej było, kiedy nadeszła okazja
do zaprezentowania swoich sukcesów. Jedną
z najbardziej skutecznych dystrybutorek Juice
Plus w Polsce okazała się Joanna Klepek z Żor
Po chwilach podniosłych przyszła pora na prezentację
nowych produktów NSA oraz narzędzi
Podczas właściwej prezentacji Isa Dittongo
przedstawiała Alainowi Le Grelle z Francji zalety
nowego produktu NSA Juice Plus Shape, który
dostępny jest w wygodnych paczkach zwanych
Kick Off Boxami
Wśród zaproszonych gości
znalazł się Stefan Reuter,
reprezentant Niemiec w
randze Krajowego Dyrektora
Marketingu, który opowiadał
o zaletach nowego produktu
firmy NSA – Juice Plus Shape
W roli gościa specjalnego
polsko-francuskich warsztatów
wystąpił Andre Gerber, gospodarz
pierwszego dnia drezdeńskiej
konwencji
Drugą część dnia spędziliśmy w głównej hali, gdzie odbywała się uroczystość
wręczenia tytułów miedzy innymi Krajowego Dyrektora Marketingu NSA
stkim
my NSA
Na scenie, na której przyznawano tytuły
najskuteczniejszym managerom nie zabrakło
polskich akcentów – na zdjęciu Isabella Dittongo,
która po raz pierwszy w swoim życiu odebrała
tytuł Krajowego Dyrektora Marketingu
W tej niezwykłej chwili Isę wspierali
i gratulowali jej rodzina i bliscy 67
wydarzenia
W niedzielne przedpołudnie pierwszymi nagrodzonymi byli przedstawiciele
narodowych teamów, którzy prezentowali się grupowo i indywidualnie
Drezdeńska publiczność była bardzo spontaniczna, potrafiła pokazać, że
cudzym szczęściem i sukcesami można się cieszyć tak samo, jak własnymi
Po teamach narodowych przyszła pora na prezentację nowych składów
klubów NSA, zaczęło się od klubu 39
Andre Gerber i Dan Holzman odczytywali kolejne nazwiska, a klub 39
z sekundy na sekundę powiększał się na drezdeńskiej arenie NSA
Najważniejszym wydarzeniem było oczywiście przedstawienie odnowionego
składu klubu 100, to prawdziwa śmietanka NSA z całego Świata
A już na sam koniec drezdeńskiej konwencji podana została do publicznej
wiadomości informacja o tym, gdzie odbędzie się przyszłoroczne spotkanie
68
W tym elitarnym i prestiżowym gronie znalazł się Michael Lorenz, który współtworzy
struktury NSA w Polsce i który był bohaterem naszego ostatniego wydania Managera
69
raport branżowy
Działalność firm branży MLM na świecie
Daniel Kubach – www.kubach.pl
Firmy, realizujące sprzedaż bezpośrednią, przeżywają obecnie swój rozkwit. Niemalże w każdym kraju na wszystkich
kontynentach – sprzedaż bezpośrednia rośnie w siłę. Oczywiście pionier tego typu biznesu, jakim są Stany Zjednoczone,
cały czas utrzymuje swoją mocną pozycję. Warto jednak zwrócić uwagę na ekspansywny rozwój tej branży w Azji, a także
w bardziej znanych nam rejonach Europy Środkowo-Wschodniej. W niniejszym artykule postaram się przybliżyć podstawowe dane i zależności z ostatnich lat, potwierdzające intensywny rozwój branży MLM.
Według danych, których opracowania podjęła się Światowa Federacja Stowarzyszeń Sprzedaży Bezpośredniej, w roku
2010 taką formą pracy zajmowało się 87 681 032 światowej populacji . Patrząc na te dane z perspektywy regionów świata,
największy udział sprzedawców bezpośrednich w ich globalnej liczbie odnotowano w krajach Azji i Pacyfiku.
Liczba sprzedawców bezpośrednich
w poszczególnych częściach Świata
87 681 032
47 310 414
14 523 891
Sprzedawcy
globalnie
Azja i Pacyfik Europa i Afryka
9 144 908
Ameryka
Łacińska
16 701 819
Ameryka
Północna
Uwagę zwraca wyjątkowo wysoka ilość sprzedawców w Tajlandii, którą szacuje się na poziomie 15 321 485 osób. Niestety
niepełne dane dotyczące Chin, wynikające z braku dokładnych informacji z rynku chińskiego, nie pozwalają na porównanie
tych dwóch fascynujących krajów. Zdecydowanym liderem na płaszczyźnie rocznego obrotu jest na sto procent Japonia,
gdzie obrót w 2010 roku oscylował wokół sumy 22 659 milionów dolarów amerykańskich. Warto zaznaczyć, że roczny obrót
całkowity w Tajlandii wyniósł jedynie 1 894 milionów dolarów. Dzięki tym danych warto wysnuć wniosek, że mimo mniejszej
liczby sprzedawców działających w Japonii ( zaledwie 2 700 000 ludzi) – rynek ten bazuje na sprzedaży produktów wysokiej
jakości i zdecydowanie wyższej cenie. Widać zatem bezpośredni wpływ poziomu bogactwa społeczeństw na efektywność
branży MLM. Biedniejsza Tajlandia wygrywa rywalizację w ilości osób zajmujących się tego typu działalnością, jednak
zdecydowanie większą efektywność (mierzoną rocznym obrotem sprzedaży) wykazuje bogata Japonia. Jak kształtuje się
liczba sprzedawców bezpośrednich prezentuje tabela, gdzie przedstawiam kraje z ponad milionową liczbą sprzedawców.
L.p.
Państwo
Liczba sprzedawców
bezpośrednich
1
Tajlandia
15 321 485
2
Indonezja
6 247 506
3
Tajwan
4 570 000
4
Malezja
4 250 000
5
Korea Południowa
4 200 853
6
Filipiny
3 210 000
7
Indie
3 021 000
8
Japonia
2 700 000
9
Wietnam
1 015 000
Źrodło: Opracowanie własne na podstawie danych WFDSA
Azja jest największym na świecie rynkiem, a bezpośrednią tego przyczyną jest niewątpliwie wielkość populacji tam zamieszkującej. W krajach azjatyckich biznes MLM bardzo przeważnie traktowany jest jako biznes podstawowy. Tam gdzie pensje
są niższe ludzie swoją działalność sprzedażową traktują jako podstawową formę osobistego dochodu. Wyjątkiem jest
oczywiście Japonia, która bazuje nie tylko na innych warunkach społeczno-ekonomicznych, ale jest również naznaczona
70
raport branżowy
specyficzną kulturą, w której atrybutem przede wszystkim jest wiek człowieka. Do prestiżu i szacunku dochodzi się stopniowo, a najważniejszych ich wyznacznikiem jest właśnie osiągnięty wiek. Umiejętności i kwalifikacje są kwestią drugorzędną.
Mimo faktu, że liderem na rynku sprzedaży bezpośredniej wciąż są Stany Zjednoczone, w których sprzedażą bezpośrednią
zajmuje się 15 800 000 ludzi, a roczny obrót w 2010 roku wyniósł 28 560 milionów dolarów, to jednak na miano najszybciej
rozwijającego się rynku MLM zasługuje właśnie Azja. W tym regionie świata MLM staje się szansą na lepsze i godne życie
w rzeczywistości krajów o dużej intensyfikacji zaludnienia.
Na podobnych fundamentach wyrósł rynek MLM w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Egzystujące ponad pół wieku
w dalekich od wolnorynkowej ekonomii kraje, po przełomie roku 1989 znalazły się w zupełnie nowej rzeczywistości. Musiały
zacząć przystosowywać się do realiów prawdziwej gospodarki. Społeczeństwo zdane było już w znacznej mierze tylko na siebie. Każdy kto chciał zarobić szukał nowych możliwości. Takie z pewnością dawała branża sprzedaży bezpośredniej. Już
po ponad dwóch dekadach rynek MLM w krajach Europy Środowo-Wschodniej zdaje się nadal rozwijać. W krajach, gdzie
średnia pensja okazuje się niewystarczająca dla przeciętnego obywatela, coraz częściej ludzie decydują się, aby sprzedaż bezpośrednia stanowiła ich podstawowe źródło dochodu. Oczywiście nadal dla wielu osób, w szczególności zaś kobiet – sprzedaż bezpośrednia jest pracą dodatkową, dzięki której podwyższają swój domowy budżet, ale także realizują się społecznie
(sprzedaż bezpośrednia opiera się na kontakcie osobistym, a to jest dla wielu ludzi bardzo pozytywną cechą tego biznesu).
Przyglądając się danym warto zwrócić uwagę, że Polska zajmuje trzecią pozycję pod względem osób zajmujących się
sprzedażą bezpośrednią w krajach europejskich. W porównaniu z tak bliskimi nam krajami, jak Czechy, Węgry i Słowacja
wypadamy całkiem nieźle, chociaż pod względem rocznego obrotu wyprzedzają nas Czechy ( w roku 2010 całkowity
obrót wyniósł tam 393 miliony dolarów, co w relacji do liczby sprzedawców kształtującej się na poziomie 221 000 osób,
przyniosło zdecydowanie wyższy obrót jednostkowy).
obrót w $
sprzedaż detaliczna
liczba
na jednego
obrót w $
sprzedawców
sprzedawcę
Polska
755 000 000
875 600
862,27
Czechy
393 000 000
221 000
1778,28
Węgry
131 000 000
239 024
548,06
Słowacja
95 000 000
98 980
959,79
kraj
Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych WFDSA
Procentowy udział obrotu jednostkowego w
obrocie globalnym w Polsce, Czechach,
Słowacji i na Węgrzech
0,0010%
0,0005%
0,0004%
0,0001%
Polska
Czechy
Węgry
Słowacja
Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych World Federation of Direct Selling Associations
W naszym regionie istnieją bardzo duże perspektywy rozwoju branży MLM. Biorąc pod uwagę fakt, że około 95 procent
ludzi aktywnych zawodowo nie odkryło jeszcze zalet tego typu zajęcia. Warto zwrócić uwagę na ten fakt, gdy zamierzamy
zająć się rekrutacją.
Sprzedawcy bezpośredni w Polsce
na tle aktywnych zawodowo
w 2010 roku
ok. 16 mln
875 600 5,47%
aktywnych
zawodowo
aktywni zawodowo
sprzedawcy bezpośredni
Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych BAEL oraz
World Federation of Direct Selling Associations
71
raport branżowy
Nie każdy oczywiście będzie pracował w branży, ale jeśli co dziesiąty człowiek w Polsce wybierze tę drogę rozwoju
zawodowego, to spora grupa ludzi otrzyma nową szansę traktując swoje zajęcie bądź to jako pracę podstawową czy też
wyłącznie dodatkową. Z jednej strony Polska jest krajem na wskroś europejskim, czyli stosunkowo dobrze rozwiniętym, jednak z drugiej perspektywy pensje w naszym kraju nie należą do najwyższych. Wiele osób pracuje za minimalne
wynagrodzenie. Właśnie dla tych ludzi MLM jest bardzo atrakcyjną branżą. MLM staje się bardzo popularny tam, gdzie
pracy brakuje oraz gdy pensje nie są na wystarczającym poziomie. Sytuacja taka cały czas ma miejsce w regionie Europy
Środkowo-Wschodniej.
Liczba sprzedawców bezpośrednich
na tle całkowitej ludności w Polsce,
Czechach, Słowacji i na Węgrzech
38092000
liczba sprzedawców
ludność
10562214
9985722
5445324
875600
221000
Polska
Czechy
239024
Węgry
98980
Słowacja
Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych statystycznych populacji
państw oraz danych World Federetion of Direct Selling Associations
Liczba sprzedawców bezpośrednich w naszym kraju wciąż rośnie, podobnie zresztą jak we wspomnianych wcześniej krajach. Wpływ na to z pewnością ma sytuacja na rynku pracy oraz związane z nią niestabilne warunki zatrudnienia i wynagrodzenia. Obserwując dane przedstawione przez World Federetaion of Direct Selling Associations widać, że w krajach
charakteryzujących się podobnymi uwarunkowaniami społeczno-ekonomicznymi, jak Polska, liczba ludzi zajmujących
się sprzedażą bezpośrednią kształtuje się na porównywalnym poziomie.
Procentowy udział sprzedawców
bezpośrednich
w liczbie ludności kraju
2,30%
Polska
2,09%
Czechy
2,39%
1,82%
Węgry
Słowacja
Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych statystycznych populacji
państw oraz danych World Federetion of Direct Selling Associations
Warto zwrócić szczególną uwagę na możliwości rozwoju branży MLM właśnie w naszym regionie. Chociaż sprzedaż bezpośrednia nie jest domeną rynków europejskich, a zdecydowanie tych azjatyckich i amerykańskiego, kraje takie jak Polska
i mu podobne mają szansę pozytywnie wpłynąć na rozwojowy trend tej branży wolnorynkowej. Patrząc na niebywały wręcz
wzrost popularności sprzedaży bezpośredniej w krajach azjatyckich oraz widoczny wzrost bogactwa tych społeczeństw,
warto zainteresować się możliwościami rozwoju MLM w naszym regionie europejskim.
72
raport branżowy
Procentowy udział sprzedawców
bezpośrednich
54% w ich globalnej liczbie
19%
16%
Azja i Pacyfik
Europa i Afryka
11%
Ameryka
Łacińska
Ameryka
Północna
Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych World Federetion of Direct
Selling Associations
W skali europejskiej (biorąc pod uwagę wszystkie ważniejsze kraje europejskie) liczba osób zajmujących się sprzedażą
bezpośrednią w 2010 roku wynosiła 11 089 365 ludzi. Rozkład tej liczby na poszczególne kraje znajduje się w tabeli.
L.p.
Państwo
1
Rosja
2
Ukraina
3
4
Liczba sprzedawców
bezpośrednich
Liczba sprzedawców
bezpośrednich
L.p.
Państwo
4 403 104
17
Norwegia
81 000
1 352 778
18
Finlandia
80 000
Polska
875 600
19
Portugalia
76 101
Turcja
680 656
20
Dania
72 583
5
Niemcy
660 968
21
Litwa
30 500
6
Wielka Brytania
442 000
22
Holandia
30 489
7
Włochy
390 482
23
Słowenia
30 000
8
Francja
300 000
24
Łotwa
25 900
9
Rumunia
272 724
25
Izrael
24 750
10
Węgry
239 024
26
Irlandia
22 000
11
Czechy
221 000
27
Estonia
21 000
12
Hiszpania
202 000
28
Belgia
17 548
13
Grecja
154 846
29
Austria
14 600
14
Bułgaria
130 136
30
Szwajcaria
10 151
15
Szwecja
120 175
31
Chorwacja
7 670
16
Słowacja
98 980
32
Luksemburg
600
Źrodło: Opracowanie własne na podstawie danych WFDSA
Podejmując próbę analizy kształtowania się rynku sprzedaży bezpośredniej w Europie warto przyjrzeć się bliżej krajom,
które plasują się w pierwszej dziesiątce rankingu liczby sprzedawców. Niezaprzeczalnym liderem pod tym względem jest
Rosja z ponad czteromilionową siłą sprzedażową. Analizując poszczególne rankingi trzeba jednak wziąć również pod uwagę
obrót, który został wypracowany w poszczególnych krajach. Spójrzmy zatem, jak przedstawia się sytuacja branży MLM
w czterech kulturowo i społecznie najważniejszych dla Europy krajach – we Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii i Włochach.
obrót w $
sprzedaż detaliczna
liczba
na jednego
obrót w $
sprzedawców
sprzedawcę
Francja
2 397 000 000
300 000
7990,00
Niemcy
3 762 000 000
660 968
5691,65
Wielka
1 855 000 000
442 000
4196,83
Brytania
Włochy
3 207 000 000
390 482
8212,93
kraj
Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych WFDSA
W tabeli, w której przedstawiono obrót pieniężny oraz liczbę sprzedawców w roku 2010, kraje ułożono w kolejności alfabetycznej. Jak widać, liderem tego porównania pod względem ludzi zajmujących się sprzedażą bezpośrednią są Niemcy.
Uzyskały jednak one tylko nieco większy obrót niż Włochy, w których sprzedażą bezpośrednią zajmuje się niespełna o połowę mniej osób niż w Niemczech. Oczywistym jest, że przyczyną takiego rozłożenia sił jest sytuacja gospodarcza, ale także
73
raport branżowy
uwarunkowania kulturowe. Wydaje się, że w otwartym i komunikatywnym społeczeństwie krajów śródziemnomorskich,
sprzedaż bezpośrednia zawsze będzie cieszyła się większym zainteresowaniem, niż w krajach o stabilnych fundamentach
gospodarczych i zachowawczej specyfice kulturowej. Na tle tych czterech krajów bardzo pozytywnie wypada Francja,
w której przy stosunkowo niskiej liczbie sprzedawców ukształtował się wysoki obrót. Z pewnością przyczyniły się do tego
zasoby pieniężne społeczeństwa, ale także istotne z pewnością mogło okazać się zamiłowanie Francuzów do towarów luksusowych i wysokiej jakości, za które oczywiście zawsze trzeba zapłacić więcej. To pozwoliło na osiągnięcie najwyższego
obrotu jednostkowego w skali porównywanych krajów.
Powróćmy teraz do wspomnianej wcześniej Rosji, której przypada pierwsze miejsce w rankingu ludzi pracujących w MLM.
Niestety za robiącą wrażenie ilością sprzedawców nie idzie dostatecznie wysoki obrót ze sprzedaży. Jest on porównywalny
do tego, którym wykazał się rynek włoski.
obrót w $
sprzedaż detaliczna
liczba
na jednego
obrót w $
sprzedawców
sprzedawcę
Rosja
3 321 000 000
4 403 104
754,24
Włochy
3 207 000 000
390 482
8212,93
kraj
Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych WFDSA
Włochy, w których sprzedażą bezpośrednią zajmuje się ponad dziesięć razy mniej osób niż w Rosji osiągnęły obrót roczny
mniejszy o zaledwie trzy procent od tego wypracowanego w Rosji. Na tym przykładzie wyraźnie widać, jak bardzo obrót
ze sprzedaży zależy od poziomu bogactwa społeczeństwa. Biedniejsze społeczeństwo rosyjskie, dodatkowo charakteryzujące
się wyjątkowymi różnicami w poziomie zarobków w społeczeństwie, wydaje zdecydowanie mniej pieniędzy na produkty
pochodzące z rynku MLM. Jednocześnie bardzo dużo osób zajmuje się taką działalnością, gdyż jest to sposób na uzyskanie
dochodu. Wydaje się, że na rynku rosyjskim firmy MLM póki co oferują ludziom szansę, którą z pewnością wraz z upływem
lat da się pozytywnie wykorzystać. Rynek włoski natomiast jest już ukształtowany i stabilny, firmy MLM realizują swoje
zadania w oparciu o zaufanie klientów, ich pewny portfel dochodów. Mogą wychodzić do klienta z droższymi produktami,
tym samym generując wyższy obrót ze sprzedaży.
Jakie wnioski należałoby wysnuć po lekturze i analizie danych przedstawionych przez World Federation of Direct Selling
Associations. Warto podejmować działalność MLM w Polsce, bowiem tutaj szanse rozwoju nadal są bardzo duże. Wpływa
na to niestabilna sytuacja na rynku pracy, a także mimo wszystko bogacące się społeczeństwo. Sprzedaż bezpośrednia
ponadto jest doskonałą alternatywą dla pracy w wielkich firmach korporacyjnych. MLM cechuje przecież nie tylko możliwość osiągnięcia sporej niezależności finansowej, ale także tak bardzo ceniona przez wielu elastyczność zatrudnienia.
W naszym kraju te cechy z pewnością sprzyjają rozwojowi sprzedaży bezpośredniej.
Jeśli jesteś zainteresowany sprzedażą produktów luksusowych to swoją uwagę powinieneś skierować w stronę krajów wysokorozwiniętych. Tam, jak wynika z opublikowanych danych, z pewnością uda Ci się stworzyć odpowiedni koszyk klientów
zainteresowanych tego typu produktami. Intensywnie rozwijający się rynek azjatycki również wydaje się być wyjątkową szansą
na zbudowanie swojej działalności. Firmy z tego regionu funkcjonują na rynku, w którym bezproblemowo można zbudować
dużą sieć sprzedaży. Ponadto w tych krajach sprzedaż bezpośrednia staje się coraz bardziej popularną formą zarobkowania.
Obserwując, jak różnorodnie przedstawia się rynek sprzedaży bezpośredniej w poszczególnych regionach świata, cieszyć powinna jednak wspólna dla nich cecha. Rozwój branży w zależności od sytuacji ekonomicznej i społecznej, a także
od zaludnienia poszczególnych krajów, opiera się na innych podstawach, nie mniej jednak jest on cały czas zauważalny.
Warto wykorzystać tę pozytywną tendencję w planach rozwoju swojej struktury lub firmy. Spośród rynków oferujących
rozmaite możliwości wybrać ten, który okaże się najbardziej kompatybilny z naszymi celami.
W następnym numerze
Już teraz serdecznie zapraszamy
do zakupu i lektury letniego wydania kwartalnika Manager MLM. Za
trzy miesiące znów Was zaskoczymy
nowymi propozycjami i pomysłami
na to, jak skuteczniej, sprawniej i bardziej efektywnie oraz przyjemniej prowadzić swój własny biznes MLM. Tym
razem tematem przewodnim numeru
będą… kobiety. To właśnie panie stanowią bowiem aż blisko 80% wszystkich aktywnie działających w polskim
MLM-ie osób i to już choćby z tego
względu, to właśnie one zasłużyły sobie na to, aby zadedykować im
kolejny numer Managera. W związku
74
z tym przedstawimy Wam największe i najbardziej wytworne damy polskiego marketingu sieciowego, które
są nie tylko piękne i wielce reprezentacyjne, ale także potrafią wprost znakomicie sprzedawać, doprowadzając
siebie i swoich biznesowych partnerów na szczyty zamożności. Kobiety
są także świetnymi organizatorkami
czasu i pracy, potrafią szybko się uczyć
i mają cierpliwość, by swoją wiedzę
i umiejętności przekazywać kolejnym
adeptom sztuki MLM. W letnim numerze Managera nie zabraknie oczywiście stałych pozycji, a także nowości,
o których teraz Wam jeszcze napisać
nie możemy! Serdecznie zapraszamy!
Wracamy już za kwartał!
Sprostowanie
Na prośbę przedstawicieli firmy
Lyoness w Polsce informujemy,
że podana przez nas w poprzednim
numerze Managera informacja o udziale załogi tej firmy w I Regatach MLM
była nieścisła. Załoga, choć składała
się z osób współpracujących z firmą
Lyoness, nie była jej oficjalną reprezentacją, o czym niniejszym informujemy.
Redakcja

Podobne dokumenty

Manager MLM nr 1

Manager MLM nr 1 Kwartalnik Manager MLM wpisany do rejestru dzienników i czasopism pod pozycją Pr 2387 wydaje firma Ranking MLM z siedzibą w miejscowości Lędziny 43-143, ul. Słoneczna 16, NIP 646-265-56-78 Powstawa...

Bardziej szczegółowo