Kot norweski leśny

Transkrypt

Kot norweski leśny
Felins (e-magazyn) Numer 2 (2) 1/11/201
Pierwszy internetowy magazyn dla miłośników kotów!
www.felins.strefa.pl
Zwierzęce Zaduszki
Koty cmentarne i działkowe
Żywienie
Odżywianie kociąt i kotki karmiącej
ABC Wystaw
Elegancja i styl - nie tylko u kota
Kastracja
Dlaczego jest taka ważna?
NOWOŚĆ!
Choroby - rzecz niepożądana
Wścieklizna
Kot norweski leśny
skandynawska piękność
Witamy ponownie!
SPIS TREŚCI
Dzięki Wam powstał drugi numer
“Felins”. Tym razem jest obszerniejszy
i zawiera więcej arykułów, w tym dwie
nowe kategorie: “Opowieści Hodowlane”
i “Choroby kotów”. Stałym punktem za
to są już takie działy jak pielęgnacja czy
charakterystyka ras.
W numerze tym specjalne miejsce
mają koty żyjące na działkach i cmentarzach. Październik jest miesiącem, w
którym obchodzimy Dzień Pamięci o
Zwierzętach czyli Zwierzęce Zaduszki.
Jesteśmy dla Was i tworzymy dla
Was! Jeśli chciałbyś współpracować z
nami albo napisać artykuł zapraszamy
do kontaktu!
Pozdrawiam
redaktor naczelna
Justyna Królak
KOCIE ABC
12
ABC Żywienia
Żywienie kociat i kotki karmiącej
14
Kastracja - dlaczego jest taka ważna?
Fotoreportaż z zabiegu
16
Choroby - rzecz niepożądana
Wścieklizna
18
Kącik Pielęgnacyjny
Kąpiemy kota!
20
ABC Podróżowania
Kot jedzie samochodem!
WYSTAWY
22
Charakterystyka rasy
Kot norweski leśny
26
Standard NFO
28
ABC wystaw
Wystawy od kuchni
29
Migawki wystawowe
FELINS NA WYSTAWIE
Jesteśmy pismem działającym nieoficjalnie,
ale jeśli miałbyś pytania dotyczące współpracy
zapraszamy do kontaktu mailowego bądź
właśnie na wystawie. Szukajcie bannerów reklamowych FELINS na klatkach wystawców.
Osoby te chętnie udzielą informacji!
WASZE OPOWIEŚCI
6
Koty działkowe i cmentarne
Wyłapywać czy pozwolić żyć na wolności?
8
Cmentarne mruczki
Felieton
9
Sarabi z Zombiaków
Kocia rodzina na cmentarzu
A TAK POZA TYM
10
Weteranka i jej dzieci
czyli historia z działkami w tle
4
Newsy z kociego świata
34
Kocie Adopcje
30
32
Trzebiskowe koty
36
Wasze pytania - Nasze odpowiedzi
Jak Enola poznała Stasia
czyli o dokacaniu bez rozlewu krwi
Najbliższa wystawa na jakiej będziemy:
03-04/10/2012 - ŁÓDŹ
Redakcja zastrzega sobie prawo publikacji w “Felins” (z wyłączeniem materiałów reklamowych) nie nagrodzonych zdjęć przesyłanych na “Mini konkurs fotograficzny”
Fot. Okładka: Rafał Lewandowski
www.makaranta.pl
Terminarz wystaw 2012
03-04/11/2012
10-11/11/2012
01-02/12/2012
27/28.10.2012
Wystawa Światowa FIFe - Chorwacja
World Winner Show
Rok temu mieliśmy okazję
podziwiać koty z światowej czołówki w
Polsce. Tym razem “światówka” odbyła
się w Chorwacji, w Zagrzebiu. Na
wystawę zawitało ponad 1000 kotów!
Do sędziowania zostali zaproszeni
znakomici sędziowie z różnych krajów.
Standardowo wystawa została połączona
z targami zoologicznymi. Poza artykułami
potrzebnymi do pielegnacji kotów można
było zaopatrzeć się w drapak i dzieła sztuki, nie tylko o kociej tematyce. Na obydwa dni został przewidziany różny skład
Łódź
Gorzów Wlkp
Warszawa
CCL Łódź
Felis Posnania
EKKR Warszawa
Wszelkie informacje, wyniki i katalog znajdują się
na stronie: http://www.worldcatshow2012.com
Polskim zwycięzcom gratulujemy!
http://www.felishungrica.eu
sędziowski, dzięki czemu wystawa
przebiegała sprawnie i sprawiedliwie.
4.10.2012
Światowy Dzień Zwierząt
PAŹDZIERNIK MIESIĄCEM DOBROCI
DLA ZWIERZĄT
Październik jest ważnym miesiącem
dla zwierząt, nie tylko kotów. Rozejrzyj się,
może w Twojej okolicy dom tymczasowy,
przytulisko albo schronisko potrzebuje pomocy.
Dla tych instytucji, do których
codziennie trafiają bezdomne i niechciane
zwierzęta każda pomoc jest na wagę złota.
Jeśli w domu posiadasz stare koce, ścinki
ciepych materiałów - przekaż je im, zawsze
to dodatkowe posłanie dla psa czy kota.
Październik
ponadro
jest
upamiętniony dniem praw zwierząt czy
chociażby dniem zwierząt hodowlanych.
Światowy Dzień Zwierząt został ustanowiony w 1931 roku na konwencji ekologicznej we Florencji i rozpoczyna Światowy
Tydzień Zwierząt (ang. World Animal
Week) trwający do 10 października. Podczas obchodów organizatorzy zwracają uwagę społeczeństwu na los bezdomnych zwierząt, znęcanie się nad zwierzętami, warunki bytowe
w schroniskach, sterylizację bezdomnych zwierząt oraz nielegalne hodowle psów szkolonych do walk. Rokrocznie podczas
Światowego Tygonia Zwierząt TOZ zachęca do adoptowania
zwierząt, organizując w schroniskach Dni Otwartych Drzwi
Apelujemy zatem o rozejrzenie się czy aby przypadkiem jakiś zwierzak w sąsiedztwie nie potrzebuje pomocy.
Dzięki takim działaniom może uda się też zmienić podejście
ludzi do zwierząt...
13/14.10.2012
Wystawa w Ostravie
Wystawę tą można określić jako sukces
polskich persów i norweskich leśnych. Zgłoszono
ponad 300 kotów, z czego lwia część przyjechała
z Polski. Jak co roku wystawę zorganizował ostrawski klub kota.
Zaproszeni sędziowie:
- Beverly Elian (RO) I, II
- Marek Chadaj (PL) all round
- Isabelle Maillard Chiavuzzo (CH) II
- Vladimir Isakov (BY) I, II, III
- Yan Roca Folch (FR) all round
- Lena Venclíková (CZ) III
Wyniki:
Niedziela:
1. BOB - Bacardi Tabiris*PL,
(PER), wł. Janecka Allicja
2. BIS - IC Wollmen Pers-Megicats*PL,
(PER), wł.Sobocik Boguslaw, PL
3. BIS - male 3-6 msc, Bacardi Tabiris*PL
(PER). wł Janecka Alicja
4. BIS - CH Wenus Felis Fabularis*PL
(NFO gr.VI), wł. Majka Mariusz,
5. BOS - IC Albazino Śniezna Magnolia*PL
(NEM gr.I), wł. Korzec Joanna, PL
6. BIS - kastr. SP Vendel Ice Moon*PL
(NFO gr.II) wł. Laskowska Karolina,
7. BOS - kastr. SP Vega Ice Moon*PL
(NFO gr.V), wł. Laskowska Karolina, PL
8. BOS - male 6-10 msc, S’Sillyzones Hi Hat
(NFO gr.VI), wł. Krajewska Maja, PL
9. BOS - male 3-6 msc Helios de Khazad Dum*F (NFO gr.VIII), wł. Krajewska Maja, PL
10. BOS - CH Arundhati Biacyr*PL,
(SPH gr.II), Aranin Iga, PL
11. BIS - kastr. SC IP Borgia Agilis Cattus*PL
(BRI)Szadurska Dorota, PL
12. Veterán - GIP SC Bonni Mon Isena*PL
(BRI) RND r.Mulková Monika
Wyniki dostępne na stronie klubu:
http://www.kockyostrava.cz
06/07.10.2012
Wystawa KKF Chrzanów
Na wystawę zawitało ponad 200 kotów.
Wiele z nich przybyło z zagranicy (Czechy,, Skandynawia czy Węgry). Szhow odbyło się w nowej sali
widowiskowo-sportowej w Chrzanowie. Tradycyjnie podczas wystawy yły obecne liczne stoiska z
akcesoriami do pielęgnacji zwierząt i nie tylko.
Zaproszeni sędziowie:
- Mrs. Eva Wieland Schilla, CH
- Mrs. Donatella Mastrangelo, IT
- Mrs. Berta Nemcova, CZ
- Mrs. Anna Wilczek, PL
- Mr. Martin Kabina, CZ
Wyniki są dostępne na stronie:
http://catshow.eu/2012-10-kkf/
Fot. D.S
Koty na działkach i cmenatrzach
Wyłapywać czy pozwolić żyć na wolności?
Czasami mamy mały dylemat. Zostawić
czy wyłapać? Wielu powie pewnie, że to
nieodpowiedzialność zostawiać kota na wolności.
Drudzy będą za zostawieniem ich tam, gdzie są.
Niestety znajdą się też i tacy, którzy chętnie by się
pozbyli kotów z ogródków i cmentarzy.
~*~
Najczęściej takie koty znajdują się na
działkach czy cmentarzach ‘dzięki’ właścicielom,
którzy chcą się w ten sposób pozbyć kłopotu.
Często koty te są zaniedbane, brudne i chore.
Większość z nich miała wcześniej kochające
i ciepłe domy. Jednak w momencie gdy kot
zachorował stał się zbędnym balastem i kłopotem.
“Bo po co leczyć i marnować pieniądze na jakiegoś
sierściucha?” Przykre, ale niestety prawdziwe.
Najgorsza jest w tym przypadku złośliwość ludzka. W przypadku masowych sterylek stado po
pewnym czasie może ulec redukcji. Jednak po
jakimś czasie ilość kotów wraca do ilości pierwotnej, bo ludzie widząc, że im jest “dobrze” i są otoczone opieką pozbywają się znowu kłopotu jakim
jest chory kot.
www.deviantart.com
W tym momencie na scenę wkraczają kocie karmicielki. Większość z nich leczy koty z
własnego budżetu, szuka im nowych domów,
bierze je do domu jeśli wymaga tego sytuacja.
Nagle okazuje się też, że kot który był brany za
dzikusa jest domowym mruczkiem, który kocha
pieszczoty. Czy człowiek po wcześniejszym
zawodzie ufa tak samo tej osobie? Kot też
jest istotą, która czuje i może nie mieć
do człowieka zaufania po wyrządzonej
krzywdzie.
Wiosna i lato dla kotów wolno
żyjących jest względnie łatwą porą do
przeżycia. Zawsze upolują jakąś myszę
czy innego gryzonia. Dostęp do wody
jest w miarę łatwy. Ludzie też częściej
przychodzą porządkować swoje działki.
Koty mogą wtedy odetchnąć. Zawsze znajdzie się ktoś, kto kupi puszkę karmy czy
karton mleka. Na ogródkach działkowych
koty często nie są mile widziane. Jednak
to są wyjątki, które nie tolerują istot mniejszych od samego siebie.
Jesień i zima są już trudniejsze do przetrwania. Ekstremalne
temperatury, zmienna pogoda. Ludzie też
rzadziej przychodzą. Bo co tu robić na
działce w takim zimnie? Jednak znajdą
się tacy, co zawsze przyjdą. Specjalnie do
kotów. Nakarmić, pogłaskać czy poprawić
legowiska. Stwierdzicie “Dadzą sobie
radę. Mają futro”. jednak przy porywistym
wietrze i śnieżnej zadymce nie jest już tak
łatwo. Dlatego warto zapewnić kotom
chociaż ocieplone kartonowe lub drewniane
budki, by miały gdzie się schować w czasie
zimowej zawieruchy.
Opieka nad takimi kotami jest o tyle
utrudniona, że zazwyczaj nie wiadomo
czydo nas przyjdzie. Podawanie leków też
jest trudne, bo kot nie zawsze pozwala na
bliższe
kontakty
z
człowiekiem.
Jednak jeśli kot nie ma problemów z
głaskaniem warto by było za każdym
razem sprawdzić czy nie ma na sobie
kleszczy. Najlepszym rozwiązaniem w tym
momencie są krople na kark przeciwko
pchłom i kleszczom. Obrożka jest o tyle
bardziej ryzykowna, że kot może zawsze
zaczepić się o krzak czy gałąź. W czasie
wizyty w gabinecie możemy również zapytać
weterynarza o tańsze zamienniki na odrobaczenie dla kotów działkowych.
W przypadku dużej ilości kotów
żyjących na wolności dobrym rozwiązaniem
sterylizacja. Zapobiegnie to
masowemu rozmnażaniu się ich. W okolicach
wiosny Urzędy Miasta często oferują
talony na bezpłatne zabiegi sterylizacyjne. Wiele schronisk i przytulisk (a i
prywatne osoby też) oferuje tzw “klatki
łapki”. Ułatwiają znacznie łapanie kotów,
które chce się poddać sterylce czy rutynowym badaniom. Na początku “akcja
sterylkowa” była mało popularna i uważana
za wymysł kociarzy. Teraz jednak problem
rozmnażających się kotów zaczęto traktować
poważnie i coraz więcej osób angażuje się w
łapanie kotów i zawożenie ich do gabinetów
weterynaryjnych. Po zabiegu i wybudzeniu “dzikusy” są ponownie wypuszczane na
swoje terytorium.
Małe kociaki zawsze można wziąć na
http://dailycollegian.com
odchowanie do domu i po osiagnięciu
odpowiedniego wieku można zacząć szukać
im nowego domu. Jeśli matka jeszcze je
karmi można spróbować odłowić maluchy
razem z matką. W pierwszych tygodniach
najlepszym pokarmem jest jednak mleko
matki, bo zawiera przeciwciała. A sztuczne mleko niestety ich nie ma. Przez to, kotki mogą mieć
zmniejszoną odporność na choroby i bakterie.
Zmorą wśród mlodych kotów jest koci
katar. Jeśli mamy taką możliwość zabierzmy
je jak najszybciej na badanie. Jeśli będzie już
za późno niestety nie można już im pomóc.
Koci katar powoduje nieodwracalne zmiany w
oku i dzikie koty nie będą umiały przeżyć bez
wzroku w swoim środowisku.
Nie wyrzucajmy tych kotów z działek i
cmentarzy. Dajmy im żyć i róbmy wszystko
aby im było lżej. One same tutaj nie trafiły.
Przywróćmy im wiarę w człowieka i w miarę
możliwości postarajmy się im znaleźć nowy
dom.
Tekst: Justyna Królak
Cmentarne mruczki
Felieton
Zastanawia mnie dlaczego koty
tak powszechnie zamieszkują cmentarze.
Tak w Polsce jak i za granicą. Widziałam
gromady kotów na zabytkowych paryskich cmentarzach. Warunki przecież
koszmarne. Lodowate zimą grobowce,
żadnego dachu nad głową. Czyżby ceniły
sobie tamtejszy spokój?
Część z nich, w tym niektóre to
niechciane, domowe podrzutki. Jak
np. Wilma, która sama wskoczyła mi
na kolana i przywarła tak mocno, że
przywiozłam ją autobusem, na rękach.
Albo piękna czarno-ruda Delfina, którą
zabrałam bez oporów z jej strony wraz
z dwumiesięcznymi dziećmi (Bolkiem,
Lolkiem i Rudym). Widok niesamowity,
gdy trzy maleństwa kopią w śniegu norkę
i próbują się ogrzać jeden od drugiego.
Inne to te już urodzone na cmentarzu, mniej lub bardziej dzikie. Kocice z
reguły rodzą w grobach, nawet jak mają
domek. Tam czują się bezpieczniej. Do
domków przenoszą dzieci dopiero po
kilku tygodniach. Tak też zrobiła Duszka. Pamiętam zimę kilka lat temu, gdy
w Wigilię stałam przy grobie Rodziców
i usłyszałam jakieś zamieszanie w kociej
budce za grobem. A to Duszka zrobiła
mi świąteczny prezent z czwórki swoich
dzieci, które po kolei wynosiła z budki.
Pochwalić się chciała. Małe już same
jeść umiały. Teraz myślę o tym z rozrzewnieniem, wtedy byłam wściekła. Nie
miała kiedy urodzić, nie mogła poczekać
do wiosny albo dać się złapać na sterylkę.
Koty cmentarne są w wielu znanych mi miejscach karmione,
również przez pracujące tam kobiety. Ale w skrytości przed zarządem
cmentarza i przed podłością, tych co odwiedzają
swoich zmarłych bliskich. Tych, których ból nie
nauczył pokory wobec wieczności i szacunku dla
życia, tylko zrodził nienawiść do wszystkiego co
żyje. Zwykle po 1 listopada jadę tam dokonać bilansu strat. Wiele domków ląduje w tym czasie
na śmietniku, dobrze jak nie są przy tym zniszczone. Czasem jakiś odzyskam. Wiele ludzi zjawia
się przy danym grobie raz do roku, od święta, i
wtedy tak zawzięcie sprzątają. Są i pozytywne
przypadki. Budki stawiam przy starych, rzadko
odwiedzanych grobach. Kiedyś w takim grobie
dokonano nowego pochówku. Koci domek ktoś
postawił obok, pod drzewem. Nie minęły 4 tygodnie jak postawiono tam nowy, granitowy
pomnik i domek wrócił na swoje miejsce, za
tymże grobem. Wzruszyłam się. Może zmarły
kociolubny był i rodzina to uszanowała. A na
jednym z cmentarzy warszawskich jest grób, u
„stóp” którego postawiono wykutą w granicie
figurkę śpiącego, zwiniętego w kłębek kota. Cudowne! Rodzinę powiadomiłam, że zamawiam
coś takiego dla siebie. Memento mori!
Wiele cmentarzy to nie tylko nekropolie, to
parki, zabytki przyrody. Mieszkają tam przeróżne
gatunki ptaków, wiewiórki, kuny, jeże ..... i koty.
Dlaczego jednak kotom często odmawia się tam
prawa bytu. Często spotykam się ze stwierdzeniami: „Do czego to podobne, by koty po grobach
chodziły, profanacja, zniszczenie sieją.” Albo:
„Zgroza grób się otwiera a tam kocie gniazdo.”
A kiedyś jedna baba utrzymywała, że koty groby rozkopują i nieboszczykami się żywią. Jak to
możliwe? Dzisiaj jest XXI wiek, centrum Europy
a średniowiecze. Dziwne to nasze społeczeństwo.
Czy to nie cud, że z grobu nowe życie wychodzi? Czy nie jest to ten nierozerwalny krąg życia
i śmierci, a cmentarz miejscem, gdzie wracamy
do Matki Natury? Czy żywa istota, poprzez samą
swoją obecność może obrażać majestat śmierci?
Autor: Prakseda
Sarabi z Zombiaków
Kocia rodzina na powązkach
Sarabi jest 6letnią dachówką, która
pojawiła się u nas w 2006 roku. Pochodzi z
miotu Zombiaków, których historia zaczęła
się na kocim forum.
Cmentarz powązkowy jest miejscem,
gdzie stale urzędują koty. Spokój tego miejsca
jest jednak doskonałym miejscem do schronienia się, ale i do nawiązania romansu z miejscowymi pięknościmi. Tak oto powstał miot
Zombiaków. Rodzice kociaków to cmentarzowi stali bywalcy, więc jak łatwo się domyśleć
kociaki były dzikie i przy okazji chore. Z tego
powodu grupa wolontariuszy postanowiła
je wyłapać. W miocie było 6 kociaków, z
których 3 miały długie futerko Kocięta były
półdzikie, przerażone i dodatkowo zarażone
calciwirusem. Maluchy były leczone i oswajane w domach tymczasowych w Warszawie
a ja oglądając w Olsztynie zdjęcia kociaków
zakochałam się w jednej z półdługowłosych
koteczek i już w październiku rozpoczęłam
starania o jej adopcję. Niestety w listopadzie
stan kociaków znacznie się pogorszył.
Do wcześniejszych chorób dołączyła
wysoka gorączka i nadżerki spowodowane
wystepującymi w płucach bakteriami pasterella. Zajmujące się nimi osoby zaczęły
rozpaczliwą walkę o ich życie. Niestety mimo
ogromnych nakładów finansowych i stosowania antybiotyków o szerokim spektrum
działania 2 kociaki odeszły za Tęczowy Most.
Na szczęście moja śliczna księżniczka wyszła
z choroby zwycięsko i tak oto pod koniec listopada 2006 roku w moim domu pojawiła
się 900g 3 miesięczna, zagrzybiona kupka
nieszczęścia.
Koteczka wspaniale zaklimatyzowała
sie w moim domu, znalazła nić porozumienia z mieszkającym u mnie 10 miesiecznym kocurem i doszła do pełnego zdrowia. My, jako jej Duzi zostaliśmy
przez nia zaakceptowani i pokochani.
Koteczka okazała się indywidualistką, która nie
garnie się do układania na kolanach.
Dzieki
przeżyciom
w
młodości
nie lubi opuszczać mieszkania, a każda
podróż jest dla niej dużym stresem. Przez
pierwsze lata mieszkania w naszym domu była
bardzo nieufna wobec obcych, a na dźwiek
domofonu lub pukania do drzwi chowała sie
w najgłębszym kącie. Po paru latach wspólnego życia Sarabi stawała się coraz bardziej ufna
wobec nas. Uwielbia głaskanie i całowanie po
główce ale tylko na swoich warunkach, nadal
nie przychodzi na kolana tylko wtedy, kiedy
ma ochotę na to ochotę. Dodatkowo uwielbia
dyskutować, wykłócać się o swoje racje i dodatkowe porcje jedzenia, więc w domu nigdy nie
ma ciszy.
Ostatnio zaczęła przełamywać w sobie lęk
przed obcymi, nie ucieka już kiedy ktoś obcy
pojawi się w domu a z ciekawością obserwuje z
bezpiecznej odległości. Niekiedy daje sie także
pogłaskać obcym po wystawionym brzuszku
robiąc maślane oczka. Sprawia mi to ogromną
satysfakcję, że początkowo wycofany i zlękniony
kot w swoim domu nabrał peności siebie i nawet
pojawienie się kilka miesięcy temu nowego kota
nie wpłynęło na jej zachowanie. Przez to że
musieliśmy poświęcić najwięcej czasu na zdobycie jej zaufania Sarabka jest ukochaną koteczką
wszystkich domowników i traktowana jest nadal jak kociątko, któremu po spojrzeniu w oczka
wybacza sie włamania do szafek z suchym lub
podarcie na strzępy zapasów papieru toaletowego. Kochamy ja i nie wyobrażamy sobie życia
bez niej.
Tekst i zdjęcia: Monika
Weteranka i jej dzieci,
czyli historia z działkami w tle
Weterankę zobaczyłam po raz pierwszy
jedenaście lat temu – gdy weszłam w posiadanie
niewielkiej, ogrodowej działki. Już wtedy była kotem
oswojonym i lgnącym do ludzi, chociaż wielki guz
przepuklinowy na jej brzuchu niezbicie świadczył,
że kotka musiała być kopnięta przez jakiegoś
działkowca gdy zbyt nachalnie domagała się zwrócenia na nią uwagi. Do kotki przylgnęła nawet z
czasem ksywka Guzowata. Jakimś cudem Weteranka była jednak tolerowana na działkach, choć jej
zła kondycja zdrowotna kazała przypuszczać, że nie
danym jej będzie zbyt długo żyć na działkach.
Mijały lata, a Weteranka jednak wciąż żyła, a
nawet rodziła kolejne pokolenia działkowych kotów.
Pewnego, wrześniowego dnia przyprowadziła na
moją działkę trójkę ślicznych maluchów, jakby
chciała powiedzieć: “Zobacz jakie mam piękne dzieci”. Faktycznie. Umaszczenie kociaków wskazywało,
że ta niepozorna kotka musiała popełnić mezalians
z jakimś rasowcem z okolicy. Jej dzieci były
wyjątkowej urody...
Wiedziałam, że zbliżająca się jesień, a
potem zima właściwie nie dają szansy potomstwu
Weteranki
na utrzymanie się przy życiu w
ekstremalnych warunkach bytowania na działkach
i „coś” z maluchami trzeba było zrobić. Największy
z trójki kociak
został przygarnięty przez ludzi,
którzy znaleźli go na polach okalających działki.
Na pamiątkę tego wydarzenia otrzymał imię Polo.
Drugiego z kociaków – pięknego Maniusia – wzięła
do domu jedna z działkowiczek, ale kot znudził
jej się dość szybko i wywaliła go w środku zimy z
powrotem na działki. Maniuś nie pożył długo. Co
prawda – przetrwał zimę, ale najprawdopodobniej
został zagryziony przez wałęsające się w okolicy psy.
Był kotem już oswojonym i udomowionym, więc
nie bał się ludzi i to go najpewniej zgubiło.
Trzecie dziecko Weteranki zabrałam późną
jesienią do domu. Okazało się, że kotka nie słyszy.
Z wzrokiem kici też nie było najlepiej. Weterynarze
Izolda tuż przed oddaniem do adopcji z “Kocią
mamą” (Iza Milińska)
“Kocia Furtka”
Głucholka i Burka w siostrzanym uścisku
opiekujący się „moimi” kotami dokonali jednak cudu. Oczy Głucholki zaczęły
widzieć. Słuch niestety był nie do
naprawienia. Głucholka pozostała już
na zawsze głucholką. Została domową
towarzyszką mojej Burki III, którą także
kiedyś przygarnęłam z działek.
Mijały kolejne lata. Weteranka niezmiennie udowadniała, ze życie jej miłe i nie
zamierza odejść z tego świata., mimo
Weteranka
Kocia jadłodajnia na działkach
powiększającego się na jej brzuchu guza.
Rodziła nawet kolejne kociaki, jednak
los obchodził się z nimi najczęściej
dość okrutnie. Kuny i lisy, a nawet sroki
odwiedzające działki nie oszczędzały
potomstwa Weteranki – o czym miałam
okazję przekonać się nie jeden raz.
Funkcjonowanie łańcucha pokarmowego w przyrodzie ma jednak swoje prawa.
Gdy wydawało mi się, że Weteranka jest już na tyle stara, iż o przychodzeniu na świat nowych pokoleń
działkowych kotów nie może być mowy
– kocica udowodniła ubiegłej wiosny,
że jestem w błędzie. W mojej altanie
urodziła znowu dwa kociaki. Jeden z nich
nie przetrzymał trudów porodu, drugi – otoczony troskliwą opieką Weteranki (także moją) okazał się być śliczną
koteczką. Maleństwo urodziło się w
w imieniny Izoldy i takie imię kicia otrzymała.
Bez jakiejkolwiek
współpracy z fundacjami
działającymi na rzecz ratowania bezdomnych
kotów moja opiekuńcza misja nie miała by żadnych
szans. O pomoc dla Weteranki i jej najnowszego
dziecka zwróciłam się do Fundacji „Kocia Mama” i
ją otrzymałam. Izolda jako ostatnie dziecko Weteranki została przekazana do adopcji. Mieszka teraz
w Aleksandrowie Łódzkim. Weteranka zaś została
zakwalifikowana do operacji usunięcia guza. Zabieg
został wykonany z powodzeniem, a kocica ma się
dzisiaj dobrze.
Nie wiem ile dni, miesięcy, a może lat
pozostało do życia „mojej” Weterance. Faktem
jest, że ta bura, niepozorna kotka nie jest już tym
samym, cierpiącym z powodu guza przepuklinowego, kotem. Weteranka po zabiegu operacyjnym
przeszła niesamowitą metamorfozę. Gdy patrzę na
nią – mam wrażenie, że jest mi bardzo wdzięczna
za poprawę jej podłego, kociego losu. Okazuje się na przykładzie Weteranki, że zły los kotów
działkowych czasami może odwrócić się na lepsze.
Weteranka jest tego najlepszym przykładem.
Zima niedługo zapuka także i do ogrodów
działkowych. Weteranka tradycyjnie już będzie
zimować w mojej altanie. Codziennie podawana
karma, oraz ciepłe, polarowe koce, które otrzymałam
dla Weteranki i innych, działkowych kotów od dobrych ludzi - pozwalają dawać nadzieję, że koty na
czele w Weteranką przetrwają ekstremalne warunki
bytowania zimą na działkach. Nawet najmarniejszy
kot jest arcydziełem – jak mawiał Leonardo da Vinci. Weteranka, oraz inne koty z działek potwierdzają
tę opinię w całej rozciągłości.
Tekst i zdjęcia: Ewa Łazarska
Żywienie
kotka karmiąca i kocięta
Ciąża to wyjątkowy okres w życiu
kotki i należy wtedy zadbać o prawidłowe
żywienie i zbilansowanie diety, aby dostarczyć
wszystkich
potrzebnych
składników.
Staranne dobranie produktów i odpowiednie zbilansowanie karmy zaprocentuje w przyszłości
dobrym zdrowiem kotki i jej
potomstwa.
Zapotrzebowanie na składniki w okresie ciąży
zwiększa się wraz z jej długością, już od 2 tygodnia należy stopniwo zwiększać dawkę pokarmową
kotki o 25-50%, gdyż w takim samym stopniu wzrasta jej waga. W przeciwieństwie do psów, większość
kotów można karmić ad libitum (do woli), jednakże
trzeba też kontrolować jej wagę, żeby nie było
żadnych problemów.
W żywieniu przyszłej mamy ogromne
znaczenie ma jakość pokarmu, składniki powinny
być najwyższej jakości, o dużej zawartości białka
oraz makro i mikroelementów.
Źródłem białka jest przede wszystkim surowe
mięso: wołowe, drobiowe wieprzowe, również
serca i wątróbka, warto też wprowadzić ryby, jajka
i preparaty mlekozastępcze, szczególnie pod koniec ciąży. Od czasu do czasu można podawać serek
homogenizowany, lub naturalny jogurt. Należy
pamiętać także o węglowodanach, będące głównym
źródłem energii. Ich duże pokłady znajdują się w
ryżu, warzywach, ziarnach zbóż. Innym źródłem
energii są tłuszcze, które poprawiają wygląd skóry i
sierści, dodatkowo ułatwiają wchłanianie witamin,
które rozpuszczają się w tłuszczach (A,D,E i K).
Wpływają też dobrze na układ nerwowy. Głównym
źródłem tłuszczy jest mięso i ryby.
Zazwyczaj zdrowe koty, jedzące dobrze
zbilansowaną karmę, nie wymagają suplementacji
witamin i minerałów, możemy podawać je kotce
w formie przysmaków, jednak musimy pamiętać,
że zarówno ich nadmiar jak i niedobór są równie
niebezpieczne! Należy również pamiętać o stałym
dostępie do wody!
grafika Google
grafika Google
Następnym
etapem,
siłą
rzeczy następujący po okresie ciąży,
o ile kocięta rodzą się żywe, jest okres
„karmienia piersią”. Tuż po porodzie
wzrastają potrzeby pokarmowe u
matki, ze względu na to, że musi
zapewnić pokarm potomstwu, a
jednocześnie pokryć własne potrzeby
pokarmowe. Kotka powinna dostawać
karmę dla kociąt, ze względu na wysoką
kaloryczność i zawartość białka. Do tego
należy podawać mięso, warzywa, jajka i
ich zmielone skorupki, kefiry, jogurty,
śmietanę i sery.
Zapotrzebowanie
kotki
na
energię w okresie laktacji może być
3-4 razy większe niż normalnie,
dlatego należy zachęcać kotkę do
jedzenia, które powinno być bardziej
skoncentrowane
energetycznie
i
smakowicie
pachnące.
Potrzeby
energetyczne stają się mniejsze gdy
kocięta osiagają wiek 4 tygodni
Zawiera ono również przeciwciała, które dają
kociętom odporność, potrzebną w walce z chorobami.
Od 4 tygodnia powoli przestawiamy maluchy na
pokarm stały, początkowo w niewielkich ilościach
podajemy mokrą lub suchą karmę, która musi
być namoczona w wodzie, ze względu na to, że
nie wie na początku jak gryźć i zlizywać tego typu
pożywienie. Pamiętajmy, że pokarm, który podajemy kociakom musi być bardzo wysokiej jakości.
grafika Google Musimy podawać zróżnicowaną karmę, zarówno
pod względem formy, konsystencji - zapobiega to
przyzwyczajeniu się do jednego rodzaju. Podawać
możemy karmę suchą, mokrą, ale także bardziej
naturalne pożywienie jak mięso, gotowana
marchewka (w niewielkiej ilości). Niewskazane
jest (jak zresztą w każdym przedziale wiekowym)
gwałtowne zmienianie diety, wprowadzanie zbyt
wielu nowości naraz.
Po ukończeniu 2-3 miesięcy, małe kotki
grafika Google przestają pić mleko matki, wciąż bardzo ważne jest
i zaczynają same pobierać pokarm, odpowiednie zbilansowanie pożywienia, podawać
więc należy karmę przeznaczoną dla kociąt, typu
który podaje im właściciel kotki.
Podobnie jak w przypadku „kitten”. Pamiętajmy o zwróceniu uwagi na ilość
kotki w ciąży, należy pamiętać o stałym mięsa w takiej karmie, jejgo wartość musi być
dostępie do wody, tym bardziej, że wysoka, gdyż białko pochodzenia zwierzęcego jest
kotka sporo jej traci wraz z mle- podstawowym pożywieniem kociąt jak i dorosłych
kiem! 3 razy w tygodniu możemy kotów. Wskazane jest, by wzbogacić dietę o mięso
dodawać kredę oczyszczoną (Calcium drobiowe, o temperaturze pokojowej.
Etap wzrostu kociąt kończy się zwykle po
Carbonicum).
ukończeniu 12 miesiąca życia, jednak koty dużych
ras rosną wolniej. Dietę (przestawianie na „adults”)
Żywienie kociąt.
Bardzo ważne jest, ze względu na można zmieniać dopiero po zakończeniu okresu
bardzo intensywny wzrost, aby ich dieta wzrostu.
Tekst: Monika Krupa
była dobrze zbilansowana, wysokokaloryczna (kociaki tracą bardzo dużo energii szczególnie podczas zabawy!), żeby
zawierała wszelkie potrzebne witaminy,
minerały, dużą ilość białka, tłuszczy,
a także zwiększoną ilość wapnia. Do 4
tygodnia życia, maluchy nie powinny
jeść innego pokarmu niż mleko matki,
które jest najbardziej wartościowym
pokarmem, niezwykle bogatym w białko
Sterylizacja i kastracja
Dlaczego warto w nią zainwestować?
Sterylizacja
chirurgiczna
moze Sterylizacja kotek polega na zrobieniu
być przeprowadzona na kilka sposobów. nacięcia o długości 2 cm. Może być ono
Może to być przecięcie lub podwiązanie umieszczone na boku (metoda boczna) lub na
nasieniowodów lub jajowodów aż po podbrzuszu. Po takim cięciu rana bardzo szybko i
sterylizację pełną, czyli kastrację. Najbardziej bezproblemowo się goi, a zwierze już na drugi
polecana jest pełna kastracja, czyli dzień prawie całkowicie dochodzi do siebie.
chirurgiczne usunięcie macicy wraz z jajni- Kastracja kocurów jest zabiegiem
kami u samic oraz całkowite usunięcie jąder u znacznie łatwiejszym, niż sterylizacja kotek.
samców. Po sterylizacji ryzyko wystąpienia W tym przypadku weterynarz nacina worek
ropomacicza i raka sutków jest minimalne. mosznowy, wyciąga z niego jądra i podwiązuje
Przy braku sterylizacji ryzyko wystąpienia jajowody. Potem moszna na powrót zostaje
złośliwej odmiany nowotworu rośnie nawet zszyta.
do 10%!.
Kot po zabiegu jest przeważnie już
Decyzję o przeprowadzeniu zabiegu wybudzony. Skutki narkozy może odczuwać
sterylizacji podejmuje weterynarz po prze- jeszcze przez kilka godzin. Przejawiają się
badaniu zwierzęcia. Warto przed zabiegiem one chwiejnym chodzeniem, sennością,
zrobić podstawowe badania morfologiczne. nieskoordynowanymi ruchami. Może się
Wczesna
sterylizacja
nie
ma również pojawić niekontrolowane oddawanie
praktycznie żadnego negatywnego wpływu moczu. Powinniśmy zapewnić naszemu
na rozwój psychiczny i fizyczny. Jest to ulubieńcowi jak najwięcej spokoju i ciepła, a
również zabezpieczenie dla hodowców przed także stosować się do zaleceń lekarza weterywdrożeniem ich kociąt do pseudohodowli. narii, który przeprowadzał zabieg. W razie wy
Im młodsze jest zwierze tym
padku powinniśmy mieć kontakt z kliniką, w
szybciej przychodzi do siebie po zabiegu. której zabieg był przeprowadzany.
Trzeba również wiedzieć, że im starszy jest
kot tym większe ryzyko jest w czasie narkozy. Zalety
Starszy organizm często może nie wytrzymać * Praktycznie zerowe szanse powstania roobciążenia zwiazanego z zabiegiem.
pomacicza, nowotwou gruczołu mleczngo
Sterylizację kotek wykonuje się w (lub całej listwy mlecznej, układu płciowego,
znieczuleniu ogólnym. Po otworzeniu jamy przepukliny czy prostaty (u kocurów)
brzusznej usuwa się macicę, jajniki oraz ja- * Brak urojonej ciąży, stabilizacja psychiki
jowody. Pozostawia się jedynie niewielką * Mniejsza pobudliwość u kocurów,
część trzonu macicy, na który zakładany zapobiega włóczęgostwu
jest szew okrężny. Później powłoki jamy * Zmniejsza populację niechcianych kociąt
brzusznej są zszywane (najczęściej szwem
kosmetycznym, który sam się rozpuszcza).
Szwy rozpuszczalne są o tyle wygodnieTekst: Justyna Królak
jsze, że zwierzakowi oszczędza się dodatkowego stresu jakim byłaby ponowna wizyta u weterynarza w celu usunięcia szwów.
Jak wygląda sterylizacja?
Poniżej reportaż z zabiegu przeprowadzonego u kotki.
1. Kot zostaje przekazany przed zabiegiem weterynarzowi
5. Macica wraz z jajnikami zostaje wydobyta z jamy brzusznej za
pomocą specjalnego haka kastracyjnego.
9. Po zszyciu wszystkich warstw podskórnych weterynarz przystępuje do
założenia szwu Zazwyczaj zakłada
się nici rozpuszczające się.
2. W czasie gdy narkoza
zaczyna działać brzuch kotki jest
golony. Następnie skóra na
brzuchu zostaje zdezynfekowana
Najczęściej jest to jodyna.
6. Za pomocą dwóch zacisków weterynarz
10. Całość tuz po zabiegu. Szew
pooperacyjny zabezpiecza się
środkiem antybakteryjnym.
Ponadto kotu podaje się anty-
3.
Pole
operacyjne
zostaje
nakryte sterylną serwetą. Nacięcie
ma długość około 1-2 cm.
7.Trzon zostaje ściśnięty szczypcami
na wysokości szyjki macicy.
Po ściśnięciu zostaje on podwiązany i odcięty
11. Szew pooperacyjny zabezpiecza
się środkiem antybakteryjnym.
Ponadto kotu podaje się antybiotyk
o przedłużonym działaniu.
4. Po wykonaniu nacięcia zostaje
odpreparowana
tkanka
podskórna, tkanka tłuszczowa
i linia biała. Cięcie w tym miejscu pozwala uniknąć krawienia
8. Trzon macicy zostaje wprowadzony spowrotem do jamy
brzusznej.
Rana pooperacyjna jest gotowa do zszycia.
12. Jak widać kotce nic nie jest i po
22 godzinach może już chodzić.
Zdjęcia: www.miau.pl/edu
Choroby - rzecz niepożądana
Wścieklizna (łac. Rabier)
Wścieklizna (łac. Rabier) to zakaźna
choroba wirusowa, kończąca się najczęściej
śmiercią zarażonego zwierzęcia. Wirus
odpowiedzialny za wywołanie choroby to RABV. Wyróżnia sie dwa rodzaje
wścieklizny: agresywna i cicha.
Chore zwierzęta zachowują się
inaczej, niż zwykle. Dzikie, które zazwyczaj
są płochliwe i uciekają przed człowiekiem
zachowują się wręcz przeciwnie – stają
się agresywne, atakują człowieka lub
odwrotnie: są zanadto łagodne i dają się
złapać.
U
chorych
zwierząt
mogą
wystąpić ataki agresji, nieposłuszeństwo,
otępienie. Występują też takie objawy, jak:
biegunki lub zaparcia, wymioty, ślinotok,
brak apetytu, gorączka, trudności w
przełykaniu, niedowład żuchwy i mięśni
przełyku. Miejsce, w którym doszło do kontaktu z zarażonym zwierzęciem jest bardzo
swędzące, przez co kot zaczyna się drapać
aż do krwi. Ponadto inne objawy, z którymi można się spotkać u chorego osobnika
to stukanie zębami i zjadanie różnych, niejadalnych przedmiotów (np. kamienie).
Kolejnym objawem wściekliznyjest
porażenie kończyn. Może pojawić się
również zez rozbieżny. Zwierzę ma cały czas
język na wierzchu. U kotów może nastąpić
także donośne miauczenie. W przypadku
postaci cichej nie ma żadnych widocznych
objawów. Zgon zwierzęcia następuje po
około 2-4 dniach.
Do zakażenia dochodzi najczęściej
poprzez kontakt z innym zarażonym
zwierzęciem. Człowiek może się zarazić
poprzez kontakt z dzikimi zwierzętami, ale
mogą to być także psy, koty i gryzonie. Ryby,
ptaki i gady nie chorują na wściekliznę.
KonnaCafe
www.konnacafe.pl
U człowieka choroba może przechodzić
inkubację od około 10 dni
lub nawet
do 1 roku. Początkowe objawy i paraliż.
Pozostałe objawy wścieklizny to brak apetytu, gorączka, bóle głowy, nudności, świąd w
okolicy ugryzienia. Kolejnymi objawami są wymioty, biegunka lub zaparcia, narastający niepokój. Ostatnim etapem rozwoju choroby to
obfity ślinotok, bardzo bolesne skurcze mięśni,
wodowstręt, trudności w przełykaniu, dezorientacja, halucynacje. Kolejno pojawia się agresywność i
konwulsje
Do tej pory nie istnieje lek, który całkowicie
likwiduje wściekliznę. Chorych ludzi leczy
się objawowo – podaje się im surowicę i serię
szczepionek w bardzo krótkim czasie po
ugryzieniu przez chore zwierzę. Po wystąpieniu
objawów choroby szczepionka staje się
nieskuteczna. Do tej pory odnotowano jednak jedynie 5 przypadków wyzdrowienia ludzi. Chore
zwierzęta najczęściej się usypia.
W Polsce nie ma obowiązku szczepienia na wściekliznę. Jednak jeśli nasz kot
wychodzi na dwór warto pomyśleć o
zabezpieczeniu go
przed tą chorobą. Kot
niewychodzący jest minimalnie zagrożony kontaktem z wścieklizną
Szczepionka przeciwko wściekliźnie wiąże
się jednak z ryzykiem powstania mięsaka poszczepiennego, dlatego lekarz weterynarii powinien
wykonać iniekcję ściśle podskórnie w tylną łapkę
(W przypadku powstania mięsaka weterynarz jest
zmuszony amputować łapę. Jednak taki zabieg może
uratować życie naszemu kotu.). Przeciw wściekliźnie
szczepi się koty po 16 tygodniu życia. Szczepienie
powinno być wykonane dopiero w 3 tygodnie po
drugim szczepieniu przeciw kociemu katarowi i
panleukopenii, a następne powtarzamy je co 2 lata.
hry
,
darmowy e-miesiecznik
dla miłosników koni
,
Tekst: Justyna Królak
co miesiąc na...
www.KonnaCafe.pl
Kącik pielęgnacyjny
“Pranie kota” - kąpiel
Czasem jesteśmy zmuszeni wykąpać
naszego kota. Nie jest jednak to przyjemna rzecz. Ani dla niego, ani dla nas. W zasadzie dachowce kąpieli nie potrzebują, ale
często koty rasowe i długowłose muszą
być wykąpane przed wystawą - dla lepszej
struktury futra.
~*~
Kot jest jednym z najczystszych zwierząt.
Nie potrzebuje on zatem częstych kąpieli, poza
ekstremalnymi przypadkami upaprania się. Kot
zdrowy dba o swoje futro - są to nadzwyczajne
czyściochy.
Obecnie na rynku są dostępne różne rodzaje szamponów dla kotów. Można kupić szampon
suchy i w płynie lub użyć pudru. Szampon suchy
jest alternatywą w przypadku kotów, które na
widok wody dostają histerii. Natarcie suchym
szamponem minimalizuje stres i ryzyko podrapania właściciela. Kot w stresie może zachować się
nieprzewidywalnie i nawet najspokojniejszy mruczek może zamienić w krwiożerczą
i prychająca bestię. Można wtedy również
zauważyć nadmierne wypadanie sierści - to jest
także wynik stresu. Parę godzin przed planowaną
kąpielą można kotu podać środek uspokajający.
Puder najczęściej używa się w momencie kiedy to sierść kota jest tłusta. Można
użyć zwykłego “ludzkiego pudru” bez dodatku zapachowego. Początkowo sierść natarta z tym pecyfikiem może się wydać szara,
ale po wtarciu i wklepaniu (jeśli nasz kot lubi
poklepywanie po plecach można to
wykorzystać jako kolejną okazję do
wypieszczenia naszego podopiecznego) kolor
powraca do normalnego koloru, ale futro jest
puchate i delikatnie uniesione. Ponadto tłuszcz
został zniwelowany. W pielęgnacji kotów
białych pomaga jeszcze wybielić plamy na futrze.
Jeśli jednak zdecydujemy się na
kąpiel “mokrą” musimy pamiętać o kilku
rzeczach, które będą nam potrzebne w czasie prania kota. Najlepszy do wytarcia kota
będzie przeznaczony specjalnie do tego
celu ręcznik frotte. Zbiera ładnie sierść,
a przy okazji łatwo go potem z tej sierści
oczyścić. Dobór szamponu już zależy od
nas. Niektóre koty, na zwykły szampon dla
zwierząt za kilka zł będą reagować alergią
skórną, a dla niektórych wystarczy szampon dziecięcy. Jednak należy pamiętać
o tym, że skóra kota ma nieco inne ph
http://www.myhealthycat.com
od ludzkiej i składniki w ludzkim szamponie mogą spowodować nadmierne
wysuszenie skóry.
Woda do kąpieli kota nie powinna być gorąca! Lepiej by była letnia, a
pomieszczenie w którym będzie się kąpać
kot powinno być ciepłe i bez przeciągów.
Każdy kot ma nieco inną strukturę
włosa. Koty rasowe mają różną gęstość
i długość sierści. Podszerstek także jest
różnej “grubości”. Za to koty domowe
mają podobną strukturę sierści. Większość
ma średnio gęsty podszerstek (daje to
wrażenie grubej i gęstej sierści), ale
zdarzają się też takie, które go prawie nie
mają (sierść podobna np do sierści syjamskiej czy koratów). Kąpiel należy rozpocząć
od nałożenia na dłoń odpowiedniej ilości
szamponu. Następnie nakładamy go na
sierść przesuwając dłoń w kierunku ogona. Po naniesieniu szamponu delikatnie
wmasowujemy go w sierść na plecach i
bokach. NALEŻY PAMIĘTAĆ O OMIJANIU OCZU I USZU! Dostanie się wody do
uszu może spowodować ich zapalenie!
Jeśli nasz kot ma gruby podszerstek
powinniśmy nieco mocniej wmasować naniesiony szampon. Jeśli kot nie jest zestresowany możemy również wyszorować jego
sierść tak, jak szorujemy palcami nasze
włosy.
Po dokładnym wmasowaniu szamponu w
podszerstek można przystąpić do spłukania
go. Jeśli kot jest wyjątkowo zestresowany można użyć dzbanka do polewania
(jednak wtedy będzie to trochę dłużej
trwało) kota. Najlepszym rozwiązaniem
będzie jednak tutaj prysznic z regulowanym natężeniem wody. Ustawiamy na
najlżejszy strumień i delikatnie przesuwamy prysznic w stronę ogona. Szampon
musi być dokładnie wypłukany z sierści,
gdyż przy wylizywaniu się (bo przecież
pomoczyli i potargali futerko, to trzeba
po Dużych poprawić) może dojść do zatrucia
się mydlinami.
Po
wykąpaniu
i
wypłukaniu
powinno się kota owinąć w ręcznik. W tej chwili
kot zapewne uzna, że jest odpowiedni moment
na nawianie Dużemu. Dlatego też warto nie
tracić czujności i stanowczego chwytu.
Po kąpieli kot powinien przebywać w
ciepłym pomieszczeniu, gdzie będzie mógł
się doprowadzić do porządku. Sierść kota
schnie klika godzin, dlatego warto pamiętać
o zamknięciu okien by nie przeziębić naszego pupila. Przy okazji można spróbować suplementacji (np olej łososiowy i biotyna) dla
wzmocnienia struktury sierści. Jednak należy
pamiętać, że częsta kąpiel może spowodować
wypaczenie odporności skóry. Wszak nie bez
powodu wymyślono powiedzenie “częste mycie
skraca życie” ;)
Tekst: Justyna Królak
MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ
KONTAKT
[email protected]
WANIA
O
Ż
Ó
R
D
ABC PO
Kot w podróży samochodem
... czyli bezpieczeństwo przede wszystkim
Podróż samochodem nie bywa przyjemna, ale czasem jest konieczna. Chociażby do
weterynarza. Sam transporter może się nieprzyjemnie kotu kojarzyć. W artykule tym przedstawimy zasady bezpieczeństwa oraz sposoby
transportowania naszych podopiecznych.
Transporter nie jest przyjemnym widokiem dla większości zwierząt. Kojarzy się
im z nieprzyjemnym doświadczeniem, dziwnie pachnącym i trzęsącym się wnętrzem
http://www.petsbestproducts.com
samochodu i w końcu znienawidzonym osobnikiem w białym kitlu. Aby nie
doprowadzić do tej niechęci można trnsporter wykorzystać jako dodatkową kryjówkę
w domu. W czasie codziennego używania
transporter przesiąka zapachem domu i samego kota, przez co sama podróż staje się mniej
stresująca. Na posłanie najlepiej położyć coś,
na czym kot często leży, a dodatkowo na wszelki wypadek można połozyć pod posłanie
podkład w razie jakiejś małej niespodzianki.
http://www.petside.com
Kot przy każdej podróży powinien
być zaopatrzony w książeczkę zdrowia lub
U niektórych kotów może również
paszport. W przypadku podróży zagranicznej musimy zapoznać się z przepisami wydawanymi wystąpić choroba lokomocyjna. Podstaprzez Główny Inspektorat Weterynaryjny. Dla wowymi objawami są: nadmierne ślinienie
bezpieczeństwa powinniśmy zaopatrzyć pupila się, wymioty, niekontrolowane oddawanie
w mikrochip, który ułatwi odnalezienie w razie moczu i kału (często biegunka), mdłości.
Kot często jest apatyczny i wygląda, jakby mu
ucieczki.
Dla kota podróż jest stresująca. Nowe było niedobrze. Bywa też, że głośno miaucotoczenie, zapachy, nieznane miejsce. aby zy, co spowodowane może być strachem.
złagodzić stres można pupilowi podać feromo- Możemy mieć też do czynienia z gwałtownie
ny czy środki uspokajające i relaksujące. Warto obniżoną lub podwyższoną temperaturą kojednak pamiętać aby nie przesadzić ciego ciała, szybkim biciem serca i ogólnym
z dawką - zbyt duża ilość może zaniepokojeniem zwierzęcia
W przypadku występowania choroby
mocno
otumanić
naszego
podopie- cznego. Ponadto można zasłonić transpor- lokomocyjnej u naszego kota zadbajmy o to
tem kocem - im mniej kot widzi tym mniej się aby się nie przejadał przed podróżą (dzięki
temu unikniemy wymiotów), a jeśli objawy
stresuje. http://www.pet360.com
http://pictures-of-cats.org
http://www.our-happy-cat.com
są silne możemy zapytać lekarza weterynarii jakie leki mozemy podać naszemu pupilowi by je zniwelować.
Niezbyt dobrym pomysłem jest
puszczenie zwierzaka luzem. Kot ma
naturę wędrownika i w trakcie podróży
może chodzić z miejsca na miejsce. Może zaklinować się pod nogami
kierowcy (a tu ju blisko do nieszczęścia jeśli
wejdzie pod pedały) czy pod fotel. Jednak
niektóre koty z upodobaniem tak podróżują i
najczęściej siedzą z tyłu.
Najbezpieczniejszym
transporterem są obecnie takie, które mają zapięcie
modułowe - jest mocne i nie ma szans by kot
otworzył sam. Nie polecamy za to zapięć na zasuwki - są one niestabilne, może się zdarzyć, że
drzwiczki otworzą się samoistnie. O b e c n i e
na rynku jest wiele rozwiązań zapewniających
bezpieczeństwo w podróży - od klasycznych
po ekstrawaganckie. Najpowszechniejszym
rozwiązaniem jest umieszczenie kota w transporterze, ale istnieją takie urządzenia jak
siedzisko z specjalnymi pasami do przypięcia
szelek.
Torby materiałowe są wygodnym
rozwiązaniem, ale posiadają wiele wad. jedną
z wad jest niebezpieczeństwo przesiąknięcia
w razie wypadku. Materiałowe może się także
wyginać (patrz foto) i powodować w ten sposób
dyskomfort zwierzęcia. Ponadto w czasie
paniki zwierzę może rozerwać zamek i nam
uciec. Niestety, w dobie przewagi ilości nad
jakością ciężko trafić na niezniszczalny produkt.
Sama podróż jest sprawdzianem
zaufania dla zwierzęcia i jego właściciela. W
przypadku zdenerwowania właściciela kot
będzie jeszcze bardziej zdenerwowany i dlatego
warto pomysleć o komforcie i bezpieczeństwie.
Bezpieczna podróż to minimalizacja stresu i
ryzyka wypadku.
Tekst; Justyna Królak
Kot norweski leśny
skandynawska piękność
Większość ras kotów powstała
w wyniku “pomysłu” człowieka, ale
nie kot norweski leśny. Jest to rasa
naturalna, od stuleci zamieszkującą
mroźną Skandynawię. Znana
już była w 1599 roku, ale o “Norwegach” mówiono już znacznie
wcześniej w nordyckich legendach i opowieściach ludowych.
Dokładnego ich pochodzenia jednak nie ustalono. Wiadomo jedynie,
ze rasa ta wykształciła się na drodze
selekcji naturalnej w ciężkich
warunkach północnej Skandynawii.
Charakterystyka rasy
~*~
KOT NORWESKI LESNY
W latach 30-tych podjęto działania
zmierzające do uznania rasy. W 1938 roku
koty te zadebiutowały na wystawie w Norwegii. Niestety plany hodowlane zostały
przerwane przez wybuch II wojny światowej.
Ponowna próbę podjęto dopiero w latach
60-tych, która okazała się bardzo owocna i
w 1972 roku koty Norweskie leśne zostały
uznane za samodzielna rasę. A w 1977 roku
została uznana na arenie międzynarodowej.
Długo czekaliśmy, aby ich eksport nie był
tak ograniczony i trudny. Hodowcy z całego
świata ulegli urokowi “dzikich piękności”.
W 1990 roku udało się sprowadzić do Polski pierwsza norweską parę - kocura Satyr’s
Bernkassel oraz kotkę Julia af Skogasen. To
zapoczątkowało w Polsce fascynację Norweskimi leśnymi.
szpiczasto z rysimi pędzelkami.
Tym co najbardziej jednak fascynuje są
BUDOWA
norweskie oczy- w kształcie migdałów, osadKoty Norweskie leśne to duże, muskularne, zone lekko skośnie, pełne czujnej ekspresji. Są
o grubym kośćcu koty półdługowłose. zwierciadłem tajemniczej i dzikiej osobowości
Kotki osiągaja wagę 5-6 kg, a kocury 6-9 Norweskiego leśnego.
kg. Najciekawszę charakterystyczną cechą
“Norwegów”, która wyróżnia je spośród in- FUTRO
nych ras, jest to iż posiadają dłuższe tylne Futro Norweskich jest półdługie i składa
kończyny od przednich. Pozwala im to na się z gęstego podszerstka oraz z gładkiego
dużą zwinność i skoczność. Posadają również lśniącego włosa okrywowego. Podszerstek
mocne haczykowate pazury umożliwiające chroni kota przed lodowatym zimnem, a włos
“Norwegom” schodzenie z drzew głową w okrywowy nie przepuszcza wody, działa jak
dół. Kolejną charakterystyczną cechą jest płaszczyk przeciw deszczowy. Taka okrywa
głowa, w kształcie trójkąta równobocz- prawie uniemozliwia przemoczenie futra.
nego, tzn. odległość między nasadą ucha Charakterystyczną cechą kotów Norweskich
a nosem jest równa odległości między lesnych jest kryza wokół szyi i ‘portki” na tylzewnętrznymi krawędziami uszu. Pro- nych łapach. W całej okazałości futro Norwega
fil jest prosty i długi bez stopu z mocnym jest widoczne dopiero po kilku latach i to tylko
podbródkiem. Uszy osadzone wysoko i w miesiącach zimowych. W lecie futerko jest
otwarte, szerokie u nasady oraz zkończone słabsze i krótsze. Sierść norwega nie może być
możemy go wykąpać używając szamponu
przeznaczonego dla kotów, bądź suchego
szamponu.
zbyt jedwabista, delikatna ani sucha. Jesli chodzi o kolor, dopuszczalne są wszystkie kolory,
oprócz znaczeń typu point, koloru czekoladowego, lila, cynamonowego i płowego. A każda
ilość bieli jest dopuszczalna.
PIELĘGNACJA
Mimo swojej długości, sierść “Norwega”
nie “mechaci” sie i jest łatwa do pielegnacji.
Wystarczy szczotkować je raz w tygodniu, a
przy wymianie futerka trochę częściej. Nie
oznacza to jednak, że nie moga powstać koltuny. niektóre koty Norweskie mają tedencję
do ich powstawania. Pamiętajmy, zwłaszcza w
okresach zimowych o częstszym szczotkowaniu futra. Istotne jest, aby nie czesać ogona.
Włosy okrywowe, które znajdują sie na ogonie, wyrywane z ogona bardzo długo odrastają.
Warto również, pamiętać o takich zabiegach
jak czyszczenie uszu czy obcinanie pazurków.
A gdy nam się “Norweg” nam sie przybrudzi
CHARAKTER
O kotach Norweskich leśnych
śmiało można powiedzieć “szalone bystrzaki”, ponieważ są to koty niezwykle inteligentne, z ogromnym temperamentem
i żywiołowością we krwi. Ich zbójeckie
spojrzenie jest bardzo intrygujące. I choć
udomowiono je już dawno, to dzikość w
ich sercach pozostała. Czujność, skoczność
i zwinność - jednym słowem silny instynkt
łowcy, powoduje że Norweg kocha zabawę,
a i też małemu robakowi nie odpuści.
Mimo iż to indywidualiści przywiązują
się do właściciela i pragną kontaktu z nim, ale
nie wymagają stałej uwagi. Nie przepadają
za zbytnimi pieszczotami. Pokazują kiedy
i jak długo mają trwać. Zasada: Kot nie
jest dla Nas, tylko My dla kota :). O Norwegu nie można na pewno powiedzieć że
jest tchórzliwy. Jego ciekawość i pewność
siebie powoduje iż w nowych sytuacjach
nie chowa się w kąt, tylko śmiało idzie ku
przygodzie. Ta cecha sprawia też, że szybko zaprzyjaźnia się z innymi zwierzętami.
Pomimo iż jest odważny, to bywa
też nieufny wobec obcych, ale potrafi
zaakceptować. Koty Norweskie leśne
uwielbiają wspinaczki. Z lekkością potrafią
wspiąć się na kuchenne szafki, segmenty,
skrzydła drzwi a nawet karnisze. A kiedy
już są na najwyższym miejscu w pokoju
widać jak nadal myślą: Czy na pewno nie da
się wyżej? Dlatego właściciele powinni im
zapewnić specjalny drapak lub konstrukcję
do wspinaczek. Norwegi są także
miłośnikami spacerów i śnieżnych szaleństw,
więc w ich przypadku mile widziana woliera lub spacerki z ukochanym opiekunem.
Tekst i zdjecia: Kamila Szymczyk
STANDARD NFO FIFE
Ogółem
Głowa
Kot duży, mocnej budowy, zaliczany do kotów półdługowłosych.
Wygląd/ Wielkość Kocury są zazwyczaj potężniejsze w budowie od kotek.
Kształt
Odległość od brody do zewnęrznej nasady ucha powinna być
taka sama, jak odległość między zewnętrznymi krawędziami
uszu.
Nos
Średniej długości, szeroki
Uszy
Kufa/ Broda
Kształt/Osadzenie
Oczy
Ekspresja/Kolor
Korpus
Kończyny
Struktura
Łapy
Ogon
Futro
Kończyny
Struktura/Kolor
Błędy hodowlane
Głowa
Uszy
Oczy
Kończyny
Ogon
Futro
Broda mocna, Profil długi, prosty - bez załamania.
Średniej wielkości, szeroko otwarte u nasady, osadzone dość
daleko od siebie. Zewnętrzna linia stanowi przedłużenie linii
głowy od brody do ucha.
Każdy kolor oczu dopuszczony, jednolity. Duże i owalne, osadzone lekko skośnie.
Długi, o silnej budowie i grubym kośćcu.
silne, długie, tylne łapy dłuższe niż przednie. Stopy duże,
okrągłe, proporcjanalne w stosunku do łap.
Średniej długości, proporcjonalne do tułowia, mocne.
Długi i puszysty, powinien sięgać przynajmniej do łopatek.
Sierść półdługowłosa. Podszerstek jest wełnisty, pokryty gładką,
wodoodporną (niezwilżalną) okrywą, która składa się z długich
i sztywnych włosów, pokrywających tył i boki zwierzęcia. Najlepsza struktura futra jest do uzyskania dopiero w okresie jesienno-zimowym, wtedy to można uzyskać imponującą kryzę i
tzw “portki”
Dopuszczalne są wszystkie kolory (znaczenia himalajskiego (syjamskiego), koloru liliowego, czekoladowego, cynamonowego i płowego.) i białe znaczenia, niezależnie od
wielkości i rozmieszczenia.
Głowa zbyt duża, załamania (stopy) na profilu
Małe, blisko osadzone.
Okrągłe
Za długie lub za chude
Krótki
Za miękkie, lejące się, przebarwienia futra są akceptowane tylko w
lecie.
Ilość punktów
Głowa
Uszy
Oczy
Korpus
Ogon
Futro
Kształt głowy, nosa, policzków
Rozmiar, umiejscowienie, kształt
Kształt, kolor
Kształt, wielkość, kończyny,
Długość i kształt
Czystość, długość
Kondycja
100
20
10
5
25
10
25
5
MIGAWKI WYSTAWOWE
13/14.10.2012 - Wystawa Białystok
Fot. Izabela Starzyńska
27/828.10.2012 - Wystawa światowa Chorwacja
Fot. Felis Hungarica
WYSTAWY OD KUCHNI
czyli co, gdzie, kiedy i jak?
część II
Hodowcy często zadają sobie pytania:
Jak się ubrać? Jakie kolory dobrać do wystroju? Jak się czyta numery na ringach? Wystawa to często międzynarodowe towarzystwo i
międzynarodowi sędziowie. W części drugiej
omówimy właśnie te dylematy.
~*~
Na wystawach nie ma odgórnego
wymogu stroju, ale warto pokazać się od tej
dobrej strony podczas oceny, bo to znak dla
sędziego, że traktujemy wystawę poważnie, a
nie przychodzimy na nią od niechcenia. Warto
także pomyśleć o kroju i kolorystyce. Najlepszym wyjściem będzie ubiór, który nie będzie
„chował” kota. W czasie oceny najważniejszy
jest kot i istotne jest to, by nasz pupil wyróżniał
się na tle naszego ubioru. Sędzia będzie miał
wtedy łatwiejsze zadanie, gdyż kot będzie dobrze widoczny i będzie mógł dokładnie go
porównać z innymi kotami.
Rozciągnięta bluza z toną sierści nie
będzie dobrze wyglądać. Jeśli naszą hodowlę
traktujemy poważnie, potraktujmy też
poważnie wystawy. Potencjalni klienci zawsze
patrzą na naszą prezencję i często to pierwsze
wrażenie decyduje o wyborze hodowli, w której
chcą kupić kota.
Ważną cecha ubrania jest to aby dało
oczyścić się łatwo z sierści. Wszelkie polary,
misie czy bluzy nie są dobrym pomysłem.
Sierść przylegnie do nas i będziemy mieli masę
pracy z usunięciem futra. Jak już wspomniano
w pierwszej części tego cyklu, warto zakupić
specjalną rolkę do czyszczenia ubrań.
http://gallery.svee.org
http://www.showcatstyle.com
klatki materiałowe z siatkowym lub
plastikowym przodem. Są one o tyle wygodne, że w domu mogą być wykorzystane
jako dodatkowe legowisko czy porodówka. Kolorów jest bardzo dużo. Jednak
największym minusem tego typu wystroju
jest jego cena - takie klatki są bardzo drogie.
Zazwyczaj wystroje dobiera się do
koloru oczu. Są jednak wyjątki, w których
kolor oczu jest podobny do maści kota i trzeba pomyśleć nad alternatywnymi kolorami.
Tekst: Justyna Królak
http://riches_to_rags.home.comcast.
Drugim
istotnym
elementem
wystawy jest wystrój klatki. Wymyślny
wystrój nie jest obowiązkowy. Hodowca musi jednak zaopatrzyć się w firanki,
którymi zasłoni boki klatki. Warto jednak
pomyśleć o „reprezentacyjnym” wyglądzie
azylu naszego pupila. Kolorystyka jest
dowolna, ale warto zastosować się do kilku
prostych reguł, dzięki którym piękno kota
zostanie podkreślone, a nie przytłoczone.
Wszystkie jasne maści powinny być prezentowane w kolorach ciemniejszych (odradzamy wszelkie neony, pastele). W jaśniejszych
kolorach kot będzie ginął i nie będzie widoczny dla zwiedzających. W przypadku
kotów, które mają ciemne futro możemy
sobie pozwolić na pewną dozę szaleństwa z
kolorami. Jednak my preferujemy prostotę,
elegancję i styl. Jeśli jesteśmy przed pierwszą
wystawą i myślimy dopiero o wystrojach warto się wybrać na show (chociażby
pokaz kotów) i pooglądać wystroje.
http://www.bz1-img.com
Da nam to możliwość opatrzenia się z ‘modą’
wystawową i wyciągnięcia wniosków w czym
nasz pupil będzie dobrze wyglądał. Bo wszak
wystawa jest po to by pokazać naszego kota,
prawda?
Możemy też zainwestować w gotowe
Słowniczek wystawowy
PL
Ogon
Łapy
Uszy
Oczy
Wąsy
Pazury
Klatka
Sektor
ENG
tail
paws
ears
eyes
mustache
nails
show cage
secotr
RUS
лапы (liapy)
хвост (hwost)
уши (uszi)
усы (uczy)
ног
грубый (prudyj)
клетке (kljetke)
сектора (sektora)
CZE
ocas
tlapky
uši
oči
krátké
drápy
klec
sektor
DE
pfoten
schwanz
ohren
augen
schnurrbart
nägel
käfig
sektor
Sekretariat
secretariat
секретариата
(sekretariata)
sekretariat
sekretariat
Trzebiskowe koty
Częściowo sprowadziły się tu ze mną
z Warszawy. Częściowo urodziły się już tutaj, na Trzebiskach. Na brzeżku Puszczy Bolimowskiej.
Z oryginalnych warszawiaków została
już tylko Buba – prawie dziewiętnastoletnia
staruszka. Pół głucha, prawie ślepa, ale jeszcze na tyle energiczna żeby sprać tyłek wielkiemu amstafowi, który z nami mieszka i
który straszliwie ją denerwuje. Reszta to już
miejscowe stwory. Wszystkie urodzone na
miejscu. Bela, Pacynka, Bleble (wyraz kompletnego braku koncepcji w sprawie imienia), Bobek, Duduś, Filon, Fionka i Gryzelda. Wyjątkiem jest Skrętka vel Skierka, która
została bodajże rok temu przywieziona ze
Skierniewic.
Znaleźliśmy ją w restauracji, a
właściwie przed restauracją, w której
postanowiliśmy zjeść obiad po całodniowym
zwiedzaniu Skierniewickiego rynku i parku.
Kręciła się biedaka po knajpianym tarasie
żebrząc o odrobinę uczucia, miejsca dla siebie i jednocześnie umierając ze strachu. To
był przykry widok. Szczególnie, że kotka
była wyraźnie po jakimś wypadku. Stąd jedno z jej alternatywnych imion. Bowiem do
dziś chodzi z lekko przekrzywioną główką.
Duduś za to, nasz domowy rudzielec, przeprowadził się do nas lata temu,
od sąsiadki, do której chodziliśmy po jajka.
Tam się urodził, tam nas poznał. Odkąd
zorientował się, że my to tacy jesteśmy co i
pogłaszczemy i w łóżku z nami można spać
odprowadzał nas coraz dalej. Aż któregoś
dnia przyszedł za nami i … już został. Piecuch, uwielbiający spać na poduszkach i najlepiej pod kołdrą.
Filon i Fionka to rodzeństwo. Z tym,
że ona jest dwa razy mniejsza od niego.
Kiedy się rodziła, mamusia trochę na niej
i złamała jej ogon przy samej nasadzie. Do teraz chadza z odstawionym, krzywym ogonkiem.
Oboje są, jak to się tutaj mówi, graniaści. Czyli
biało-czarni. Z różowymi nosami, pięknymi
białymi wibryssami i różowymi stopami.
Filon jest ogromnym kotem, wielkości
średniego pieska. Ponieważ nikt mu specjalnie
nie uświadamiał, że weterynarz pozbawił go
jajek, Filon zachowuje się jak naczelny wódz
wioski. Strach pomyśleć co by się działo gdyby był pełnowartościowym kocurem, skoro
teraz tłucze wszystko co się na wsi rusza. No,
może z wyjątkiem psów większych od siebie.
Dla reszty nie ma zmiłuj. Jeśli ktokolwiek nie
uzna jego wyższości zostaje o niej przekonany
w dość niemiły sposób. Przez to pod oknami
ciągle mamy jakieś awantury bo lokalne kocury
uderzają do naszych dziewczyn zupełnie nie
zwracając uwagi na to, że dziewczyny też nie są
pełnowartościowe i w ogóle nie mają ochoty
na ich towrzystwo, o innych sprawach już nie
wspominając. Filon, strażnik domowego spokoju, robi z konkurentem porządek wywołując
przy tym tyle rumoru i hałasu co całe stado
obrońców. Amatorzy kocich wdzięków bronią
się zajadle, ale niestety – z masą Filona raczej
nie mają szans. Gdy nie może ich załatwić na
szybkość, po prostu ich sobą miażdży. I przepadli. Takiej sile perswazji jeszcze żaden się nie
oparł.
Opisanie wszystkich tych kocich
osobowości zajęłoby dużo miejsca. Każde z
nich jest inne nie tylko ze względu na umaszczenie czy figurę ale przede wszystkim na
charakter. Mają inne spojrzenie na świat i
inne podejście do życia. Wspomnę jeszcze o Gryzeldzie i Bobku. To rodzeństwo przyszywane, urodzone tego samego dnia o tej
samej godzinie ale z dwóch różnych kotek.
Gryzelda to wyjtkowo łowna, zielonooka, pręgowana kotka z czarnymi stopami i czerwonym nosem w ciemnej obwódce.
Jest dość nieufna do obcych, za to uwielbia
chodzić na spacery ze mną i z moją córką.
Włóczy się z nami po polach, czasem nawet
uda jej się wyciągnąć na takie łażenie Bobka.
Bobek za to jest krótkim, drobnym
kocurkiem o czarnej sierści z brązowym
podsierstkiem i żółtych oczach. Miał biedak
przygodę we wczesnym dzieciństwie bo
któreś z rodzeństwa wsadziło mu pazurka
w oko i teraz jedno oczko ma „bardziej niż
drugie”. Do połowy czarne i źle na nie widzi.
Ale świetnie sobie radzi. Jest największym
pieszczochem w stadzie. Nie uśnie
inaczej jak na czyichś rękach. Ewentualnie
na stole w trakcie posiłku, kiedy stanowi element wystroju stołu. Nie da się go nauczyć,
że na stół się nie wchodzi. On jest święcie
przekonany, że jest na specjalnych prawach.
I po części tak jest. Kto miałby serce by
mu odmówić kiedy patrzy w oczy i swoim
słodkim głosikiem mówi: „miaaauuuuu”?
Wszystkie one są cudowne. Różne,
czasem męczące, czasem niezastąpione jeśli
chodzi o pocieszanie czy rozśmieszanie.
Ale i tak, jak to koty, po prostu wspaniałe.
Choć są tylko dachowcami, w większości
zwykłymi „wiejskimi burkami” i to
dosłownie – nie zamieniłabym ich na inne.
Bo kto przynosiłby mi myszy pod lodówkę?
Albo do łóżka? Kto wyłapywałby wszystkie motylki w okolicy? I kto rzucałby we
mnie orzechami w trakcie szalonej zabawy
na drzewie? A przede wszystkim kto, tak
mądrze i z uczuciem będzie patrzył mi w
oczy, mruczał do ucha i przytulał gdy jest
mi smutno? Trzebiskowe koty są energiczne, polujące i czasem bałaganiarskie. A gdy
biegną w zabawie to dom się trzęsie w posadach. Ale są cudowne i niepowtarzalne. I
są po prostu kotami. Za co je bezwzględnie
cenię.
Katarzyna “Jagoda” Nowak
Jak Enola poznała Stasia,
czyli o dokacaniu bez rozlewu krwi
Enola to jeden z naszych wielu
„tymczasów”.
Mieliśmy
ją
wyleczyć,
odchować i znaleźć jej dom.
Stało się
jednak inaczej niż początkowo zakładaliśmy,
owinęła sobie mojego męża dookoła
palca
i
cwanie
pogrywała
podczas
wizyt osób zainteresowanych adopcją. Z miłej i
łagodnej kotki zmieniała się w fukająca dzikuskę,
przez co wyszłam na (przepraszam) idiotkę,
zapewniając, że Enola to kocia oaza spokoju. I taka
faktycznie była, zaraz po trzaśnięciu
drzwi
za
wściekłymi
ludźmi.
Jej
zachowanie utwierdziło nas w przekonaniu, że
zostaliśmy przez nią „wybrani”, więc ostatecznie
to my podpisaliśmy umowę adopcyjną.
To było w lutym. Enola rosła
i zaczynała się nudzić w wyłącznie
ludzkim towarzystwie. Kilka miesięcy później
trafiła do nas piątka malutkich kociąt. Wiedziałam,
że dla naszej kotki taka sytuacja może być szokiem
i początkiem problemów. Szukałam informacji w
Internecie jak się zachować, co robić, żeby
obyło się bez wojny, ale w końcu postanowiłam
zachować się zgodnie z przeczuciem.
Pomimo rad, jakie znalazłam, nie
odseparowywałam Enolki od kociąt cały czas.
Chciałam, żeby wiedziała, że jest równie ważna
jak one. W czasie pielęgnacji czy karmienia
maluchów siedziała obok nas i obserwowała.
Nigdy nie zostawiałam tej szóstki razem bez nadzoru, bo lęk sprawiał, że Enolka czasami traciła
nad sobą panowanie. Fuczała na maluchy i
syczała, bo się ich zwyczajnie bała. Dla niej, podobnie jak dla nas, to była nowa sytuacja.
Po miesiącu puściliśmy maluchy zupełnie
luzem i obserwowaliśmy reakcję rezydentki.
Miała wystarczająco dużo czasu, żeby przekonać
się, że jej pozycja nie jest w jakikolwiek sposób
zagrożona, poznała zapachy kociaków. Pierwszy
podszedł do niej Julian, który był samozwańczym
Fot. Izabela Trey
zefem bandy maluchów, a swoją wyższość
nad innymi okazywał obgryzając im…
wąsy. Enola najwyraźniej to wyczuła i po
sekundzie Julian leżał na ziemi przyciśnięty
do ziemi i okładany łapkami po łepku.
Trwało to kilka sekund, nie wkraczaliśmy,
bo uznaliśmy, że koty muszą pozałatwiać
takie sprawy między sobą. Poza tym Julkowi należało się utarcie nosa. Po całej akcji
Enolka najzwyczajniej poszła przywitać
się z resztą kociaków, a Julian siedział w
miejscu i zastanawiał się co się właśnie
stało. Od tamtej pory skończyło się chojrakowanie i mogliśmy spokojnie zostawiać
towarzystwo razem.
Z całej gromadki Enolka upatrzyła sobie
Tasia, któremu poświęcała zdecydowanie
najwięcej uwagi, dlatego postanowiliśmy
zaadoptować także jego. Nie ukrywam,
że mi także szalenie zależało na tym,
żeby mieć „swojego” kota, bo Enolka była
zdecydowanie przyklejona do mojego
Od tamtej pory przez nasz dom
przewinęło się jeszcze kilka innych
kotów w różnym wieku, na krótszy lub
dłuższy okres czasu. Najmłodsza była
Mika, a najstarsza kilkuletnia zmanierowana Syjamka Perełka. Za każdym razem
powtarzaliśmy ten sam schemat. „Nowy”
zostawał w transporterze i sam decydował
kiedy wyjść. Enola biegła z misją „Daj,
ja cię umyję!”, a Taś przeważnie leciał za
nią z dzikim gruchotem i jakąś złapaną
w przelocie zabawką na przywitanie.
Nigdy przy takim podejściu naszych
kotów nie było kontry ze strony „nowych”.
Jeśli zdarzały się pofukiwania starałam się
odwrócić uwagę kotów klaśnięciem lub
rzuceniem brzęczącej zabawki w kąt. To
przeważnie rozpraszało koty na tyle, że
zapominały o całej sytuacji i zajmowały
się czymś innym.
Moją uwagę zwróciła też pewna prawidłowość. Kiedy pojawiał się u
nas nowy koy pierwsza podchodziła
Enola i „sprawdzała” go. Taś przeważnie
był zaraz za nią. Po przywitaniu koty
przychodziły do nas jakby pytały, czy
dobrze się zachowały i zostawiały
„nowego” aż sam do nich nie przyszedł.
Przy
„dokacaniu”
należy
przestrzegać kilku ważnych zasad.
Powinniśmy w miarę możliwości rozeznać
się w charakterze przybysza, utwierdzać
rezydenta w jego pozycji i dzielić wszystko na pół.
Zbytnie skupienie uwagi na nowym kocie może
spowodować poczucie zagrożenia rezydenta, a
co za tym idzie agresję wynikającą z lęku. Nie
należy także wchodzić między koty, które ustalają
hierarchię między sobą. Oczywiście, dopóki
nie przyjmuje ona formy rzezi, co raczej się nie
zdarza. I co najważniejsze, zachować spokój, bo
spokojny opiekun to spokojny rezydent, a wtedy
cały proces jest łatwiejszy.
Tekst i zdjęcia: Weronika Wrońska
KOCIE ADOPCJE WASZE PYTANIA - NASZE ODPOWIEDZI
Do adopcji 2 bure kotki (kocurek Ryś i kotka Bura), nauczone czystości, wychodzące
Tylko w dobre ręce. Nadaja się do domu wychodzącego i do bloku.
Koty są odroboczone i odpchlone
KONTAKT:
Ela Grzanecka
Pilnie potrzebuje domu
Franek ze zdiagnozowaną
białaczką (FeLV).Wykastrowany. Wiek ponad 5
lat. Bardzo kontaktowy i
towarzyski.Uwielbia towarzystwo człowieka, na
którego widok głośno
mruczy. W tej chwili jego
stan zdrowia wymaga
jedynie bieżącej kontroli. Kot przebywa w
domu tymczasowym w
Grodzisku Mazowieckim.
Kontakt: Julita,
tel. 509 423 215
Kocięta ok. 2-miesięczne. Śliczne
i garnące się do ludzi, w dobrej
kondycji, przed adopcją będą
jeszcze raz odrobaczone. Rzadkość
- rude maluszki to kotki! Tylko
czarny i bury to kocurki. Transport
w okolicy Krakowa i Tarnowa.
Kontakt: Agnieszka,
tel. 669 114 427
[email protected]
Chani,
półtoraroczna
kotka,
wysterylizowana,
szczepiona, odrobaczona i bezbłędnie
kuwetkująca, czeka na swój dom.
Dom kochający, odpowiedzialny, czuły i bezpieczny. Chani jest
trochę nieśmiała i delikatna, ale
jak już komuś zaufa - pokocha
bezgranicznie. Toruń i okolice.
Kontakt:
[email protected]
Zapraszamy do współpracy
domy tymczasowe,
schroniska i przytuliska. Ogłoszenia są darmowe. Wszelkie pytania dotyczące ogłoszeń
proszę kierować na
maila redakcyjnego:
[email protected]
“Czy można kotom podawać “Czy wykstrowany kocur może być
ludzki tran?
prześldowany przez koty z okolicy? Będę
K.” kastrować niedługo swojego kocura i trochę
się tego obawiam
Nasza odpowiedź:
A.”
Teoretycznie nie ma przeciwskazń do
podawania. Jednak warto uważać przy ludz- Nasza odpowiedź:
kim i upewnić się, że jest to tran z łososia. Nie będzie prześladowany. Jest to raczej cecha
Łosoś jako jedyny nie zawiera trujących osobnicza niz zależna od hormonów. Jeśli kot był
związków. Tak samo należy uważać z ‘ludz- od początku uległy - zawsze taki będzie. Ponadto
kim’ tuńczykiem - w duzych ilościach moze kastracja sprawi, że kocur nie będzie miał chęci na
byc szkodliwy nawet dla człowieka, bo zawi- dalsze wycieczki od domu ani nie będzie znaczył
era duze stężenia zwiazków ołowiu.
terenu.
“Mój starszy rezydent goni “Widziałam koty domowe na wystawie
kociaka, którego adoptowaliśmy ze
kotów rasowych. Można je wystawiać?
schroniska. Co zrobić by nie atakował?”
M.”
Nasza odpowiedź:
Dać czas. Dla starszego kota jest to
zupełna nowość. Stateczny kot został nagle
postawiony w nowej dla niego sytuacji, więc
nic dziwnego, że może reagować prychaniem
czy agresją. Oswajanie się z nową sytuacją
może trwać kilka tygodni, a nawet i miesięcy!
Baw się razem z nimi, nagradzaj
starszaka za dobre zachowanie przy młodym.
Jest to najprostszy sposób do przekonania
kota do rozbrykanego malucha. Nie próbuj
przekonywać kotów do siebie na siłę, bo je
tylko zrazisz. Daj czas, nic na siłę - to główna
zasada dokacania się.
Nasza odpowiedź:
Oczywiście, że można! I staje się to
coraz bardziej popularne w Polsce i na świecie.
Koty domowe są umieszczone w kategorii
14 (domestic cat) i podzielone na dwie podkategorie: HCS (kot domowy krótkowosy) i HCL
(kot domowy długowłosy).
Kota domowego praktycznie obowiązują te
same zasady co koty rasowe. Kot musi być zachipowany, zaszczepiony i zapisany do Cat Clubu
działającego w Twojej okolicy. Więcej informacji na
temat wystaw znajdziesz w naszym cyklu “Wystawy
od kuchni czyli co, gdzie, kiedy i jak?”.
“Kupiłam kotu drapak. Jednak on preferuje kanpę albo fotele.
Co zrobić by kociak przestał drapać meble?”
Nasza odpowiedź:
Ostrzenie pazurów to naturalny odruch u kota. Pozbywa się on w ten sposób martwego pazura. Jednym z rozwiązań jest kapa na sofach i fotelach - jednak nie rozwiąże to całkowicie problemu drapania, ale wręcz utwierdzi kota, że może się wyżywać na tych przedmiotach. Możesz jeszcze
zakupić preparat w sprayu odstraszający koty. Psikasz tym meble, powinno zadziałać. Srodek ten nie
jest trujący dla zwierzaka.
Przy okazji zachęcaj kota do zabaw na drapaku - kieruj tam wędkę z myszką, piórko, laserek. Za drapanie (nawet przypadkowe) chwal i nagradzaj smakołykiem. Zademonstruj kotu swoimi rękoma, że to służy do drapania. A jeśli kota nie odstręcza zapach kocimiętki popsikaj słupek
lub nasyp trochę na półkę. A może jest mało atrakcyjny? Zawsze można taki drapak rozbudować
kupując dodatkową leżanke, rurę czy hamak.
Czy wiesz, że...
Wielkie koty (Pantherinae) nie mogą mruczeć,
są za to w stanie ryczeć. Wiąże się to z budową kości
gnykowych u podstawy języka. U tych dużych kotów kość
o nazwie epihyoideum została w toku ewolucji zastąpiona
cienkim więzadłem, łączącym luźno język i krtań
z podstawą czaszki.
Małe koty (Felinae), jak kot domowy i inne koty z
rodzaju Felis oraz większość niewielkich kotowatych, mają
rozbudowane kości gnykowe i wydają pomruki, które
zazwyczaj mówią nam, że kot jest w tej chwili zadowolony
Zwierzęta z rodziny kotowatych wywodzą się prawdopodobnie z jednej z gałęzi
łaszowatych (Viverridae). Do dziś niektórzy przedstawiciele tej rodziny, jak np. żenety lub
fossa, wykazują wiele cech wspólnych z kotowatymi. Może to być przykład konwergencji
ewolucyjnej lub też spadek po wspólnym przodku. Pierwsze prawdziwe kotowate pojawiły
się w oligocenie. Najstarszy opisany kot to pochodzący z oligocenu Proailurus lemanensis
odkryty w Europie. Był to niewielki drapieżnik, prowadzący tryb życia prawdopodobnie
zbliżony do dzisiejszego margaja. Wiele czasu spędzał na drzewach, gdzie zdobywał pokarm i
ukrywał się przed większymi drapieżnikami. Od późniejszych kotowatych różni się wyraźnie
częściowo stopochodnymi łapami tylnymi, dłuższym pyskiem i większą ilością zębów
policzkowych.
POLECAMY
Czy to normalne, gdy kot nie miauczy? Jak zniechęcić
go do wspinania sie na zasłony? Czy kota trzeba od czasu do
czasu wykąpać? Co zrobić z kotem, gdy wyjeżdżam na weekend? Czy muszę się pozbyć swojego ulubieńca, gdy wykryję
alergię? Czy koty mogą pić mleko? Jak go odchudzić? Jak
pozbyć się pcheł? Czy koty należy szczepić? Co to jest
zespół suchego oka? Czy koty chorują na serce? Na czym
polega kastracja kocura? Czy kotka w ciąży wymaga specjalnej diety? I wreszcie: czym różni się kot od człowieka?
Na te i inne pytania znajdziesz odpowiedź w tym poradniku. Warto przczytać, bo z kotami...nigdy nic niewiadomo.
W następnym numerze:
Poszukujemy
osób
chętnych
do
współtworzenia
pisma!
Jeśli
jesteś
miłośnikiem kotów, fotografem lub
właścicielem hodowli i chcesz się podzielić
swoimi doświadczeniami, wiedzą i zdjęciami
zapraszamy do kontaktu mailowego!
-
Charakterystyka Sphynx’a
Żywienie kocura hodowlanego
ABC Podróżowania - transportery
Kącik pielęgnacyjny - higiena przed
wystawą
- Adopcja - dlaczego warto o niej pomyśleć?
- Choroby - rzecz niepożądana
Panleukopenia
- Transportery - który rodzaj najlepszy?
[email protected]
Jesteśmy także na:
Zapraszamy również do zapoznania się
z naszą ofertą reklamową dostępną w
formacie pdf w dziale ‘Współpraca’
www.felins.strefa.pl
MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ
KONTAKT:
[email protected]