nr 19-21 - SKNH UŁ

Komentarze

Transkrypt

nr 19-21 - SKNH UŁ
M
Miesięcznik Studenckiego Koła Naukowego
Mediewistów Uniwersytetu Łódzkiego
19, 20, 21
grudzien 2014
styczen, luty 2015
ISSN 2299–7555
grudzień 2014, styczeń, luty 2015
3
Spis treści
Słówko od redakcji
Słówko od redakcji•3;
Ł. Ćwikła, O wyprawie Henryka Sandomierskiego
do Jerozolimy słów kilka•
4; K. Osiński, Unia w Horodle z 1413 roku. Geneza –
Przebieg – Skutki • 6;
M. Wilczyński, Kopiści – zbiorowy bohater
średniowiecza•
10;
A. Szczepańska, Miejsca Pamięci jako pomnik
ludobójstwa w Rwandzie w 1994 r.•
12
Witamy serdecznie w nowym numerze „Mediewisty”!
Mamy nadzieję, że czekaliście z niecierpliwością i nie zawiedziecie się na tekstach, w których zaraz się zatopicie.
Zapraszamy również bardzo serdecznie do wzięcia
udziału w organizowanej przez nas konferencji:
O średniowieczu i historykach. W pierwszą rocznicę
śmierci Jacqes’a Le Goffa.
Konferencja odbędzie się w dniach 10 i 11 kwietnia
br. w Instytucie Historii. Na zgłoszenia czekamy do
31 marca.
Zapraszamy również na organizowaną przez nas wycieczkę do Łęczycy, 8 maja br. (szczegóły na plakacie).
Życzymy miłej lektury :)
Redakcja
Możecie nas znaleźć na facebooku:
http://www.facebook.com/sknmul.
Zapraszamy również na naszego bloga:
http://sknmul.blogspot.com/
Dzięki uprzejmości doktora Pietrasa Mediewista
dostępny również online:
http://sknh.uni.lodz.pl/podstrony/mediewista.html
Swoje prace możecie nadsyłać pod adres
[email protected]
Pytania do Koła, wnioski i uwagi prosimy kierować pod adres [email protected]
Mediewista
O wyprawie Henryka Sandomierskiego mierską i lubelską, pod zarząd i opiekę księcia i monarchy
Bolesława. Na wyjezdnem zaś funduje kościół parafialny
w swojej wsi Zagość, położonej nad Nidą, ku czci świętego Jana Chrzciciela i wyposażywszy go hojnie, powierza
Schyłek XI w. zapoczątkował wielki ruch krucjatowy, go zarządowi krzyżowców szpitalników, których nazywaktóry ogarnął całą Europę Zachodnią. Wystąpienie Urba- no też templariuszami5. Ich zakon cieszył się ogromnym
na II, ówczesnego papieża, na synodzie w Clermont, w li- poważaniem z powodu obrony Ziemi Świętej, to bowiem
stopadzie 1095 r., porwało w ciągu dwunastu miesięcy od zadanie powierzono im początkowo przy założeniu. Gdy
sześćdziesięciu do stu tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci1. szczęśliwie dotarł do Ziemi Świętej i uczcił Grób Święty,
Papieskie apele o pomoc dla Ziemi Świętej nie ominęły przyłączył się do wojska króla Jerozolimskiego Baldwina.
również ziem polskich2.
Pełniąc bardzo dzielnie powinność rycerską w walce z SaSam termin krucjata możemy rozpatrywać w dwóch racenami, marzył o zdobyciu palmy męczeńskiej. Ale los
zasadniczych aspektach:
nie dał mu wtedy tego osiągnąć. Spędziwszy tam cały rok,
Jako wyprawę wojenną, której decydującym motywem kiedy padła część jego żołnierzy, częściowo w tych walkach,
było rozszerzenie wpływów papiestwa przez chrześcijań- częściowo wskutek niedogodnego klimatu, wrócił zdrowy
skie rycerstwo Europy Zachodniej w XI–XIII w.
do kraju. Zarówno jego bracia Bolesław i Mieczysław,
Jako uświęconą przez Kościół wojnę z niewiernymi jak i wszyscy panowie polscy, przyjęli go z ogromną czcią
i rzeciwnikami Kościoła3.
i szczerą radością. Dzięki jego opowiadaniom zaczęły się
Celem niniejszego artykułu jest ukazanie wyprawy szerzyć i rozpowszechniać wiadomości o stanie, położeniu
Henryka, księcia sandomierskiego, do Jerozolimy i próba i organizacji Ziemi Świętej oraz o zawziętych i krwawych
odpowiedzi na pytanie dotyczące jej znaczenia dla ziem walkach prowadzonych z barbarzyńcami w jej obronie6.
polskich. Podstawa źródłowa dotycząca pobytu polskiego
Z powyższego przekazu widać wyraźnie, że księciem
księcia w Jerozolimie nie przedstawia się imponująco. kierowały pobudki wyłącznie religijne. Wybrał się więc
Informują nas o niej przede wszystkim zapisy rocznikar- do Jerozolimy z czystej potrzeby duchowej. Zastanawiać
skie4 oraz wybitny polski dziejopis Jan Długosz. Przekaz może jedynie fakt, że przy okazji wyprawy Henryka do
kanonika krakowskiego jest dosyć obszerny i niesie ze Jerozolimy źródła wspominają o jego fundacji zakonnej
sobą o wiele więcej informacji niż lakoniczne przekazy w Zagości. A. Teterycz-Puzio zwraca uwagę, że łączenie
annalistyczne, dlatego też warto przytoczyć jego relację: fundacji i wyprawy mogło mieć na celu podkreślenie poSzczególnym jednak jego pragnieniem było udać się z bożności księcia. Prawdopodobnie chciano w tym fakcie
możliwie jak największym wojskiem na pomoc Ziemi Świę- dostrzec wotum za pomyślną wyprawę7.
tej, o której odzyskanie zabiegali w tym czasie królowie i
Niestety, trudno jest ustalić, kto dokładnie towarzyksiążęta katoliccy, by wesprzeć wspólne przedsięwzięcie szył polskiemu księciu w czasie wyprawy. Jan Długosz
katolików. Ponieważ nie mógł się przeprowadzić wcześniej wspomina tylko o hufcu doborowych rycerzy. Możemy
i z powodu wieku, i wojen grożących ojczyźnie, korzysta- jedynie przypuszczać, że w orszaku książęcym znajdojąc ze spokojnego czasu, kiedy Królestwo Polskie zażywa- wali się rycerze z ziemi sandomierskiej8.
ło miłego i całkowitego spokoju, dobrawszy sobie rycerzy
Zgodnie z przekazami źródłowymi za datę wyprawy
z ochotników przeprawił się do Ziemi Świętej z oddziałem przyjmuje się powszechnie 1154 r. Z kolei M. Gładysz
doborowego wojska, powierzywszy swoje ziemie: sando- przesuwa datę wyprawy na 1152 r. i sugeruje, że książę
brał udział w oblężeniu Askalonu9. Zdaniem A. Teterycz
1
T. Asbridge, Pierwsza krucjata. Nowe spojrzenie,
-Puzio data ta jest niemożliwa do utrzymania i przesuwa
tłum. E. Jagła, Poznań 2006, s. 55.
2
Szeroko problem ten omawia A. Pietrzak, Papieskie
ją na 1153 r.10
apele do Polski w sprawie pomocy dla Ziemi Świętej (XII–XIV
Książę sandomierski przemierzał trasę do Ziemi Święw.), „Acta Universitatis Lodziensis”, Folia Historica 67, 2000,
tej niewątpliwie szybciej niż inne armie krzyżowe. Z pews. 129-145.
nością Henryk i jego towarzysze podróży prowadzili ze
3
Zob. Krucjata, [w:] Słownik wyrazów obcych, red.
J. Tokarski, Warszawa 1980, s. 401.
sobą dodatkowe konie, które umożliwiały pokonywanie
4
do Jerozolimy słów kilka
4
Rocznik Traski, [w:] Monumenta Poloniae Historica
(dalej: MPH), t. II, wyd. A. Bielowski, Lwów 1878, s. 833: Henricus dux Sandomiriensis ivit Ierusalem. Iste fundavit ecclesiam
in Sagosce, quam contulit hospitali Cracoviensi; Z kolei Rocznik
krakowski, [w:] MPH, t. II, s. 833, wspomina o tym wydarzeniu
pod 1155 r.: Henricus dux Sandomirie ivit Ierusalem. Iste fundavit ecclesiam in Zagoszcz, quam contulit Hospitali; Rocznik
Sędziwoja, [w:] MPH, t. II, s. 875: Henricus dux Sandomiriensis ivit Jerusalem. Iste fundavit ecclesiam in Zagosth; Rocznik
małopolski, [w:] MPH, t. III, s. 157: Henricus dux Sandomiriensis ivit Ierusalem. Iste construxit ecclesiam in Zagoszcze, quam
contulit Hospitalariis in Cracovia.
5
Tutaj Długosz popełnił omyłkę, kościół został powie�rzony joannitom, nie templariuszom.
6
J. Długosz, Roczniki czyli kroniki sławnego Królestwa
Polskiego, ks. 5, tłum. J. Mrukówna, Warszawa 2009, s. 64–65.
7
A. Teterycz-Puzio, Henryk Sandomierski (1126/1133–
18X1166), Kraków 2009, s. 74.
8
Ibidem, s. 76.
9
M. Gładysz, Zapomniani krzyżowcy. Polska wobec
ruchu krucjatowego w XII–XIII wieku, wyd. 2, Warszawa 2012,
s. 103.
10 A. Teterycz-Puzio, op. cit., s. 78.
grudzień 2014, styczeń, luty 2015
5
długich tras w stosunkowo krótkim czasie, ale zaznacz- gijnym księcia, który zabierając ze sobą doborowe wojsko
my, że podwójna ilość koni oznaczała także większe wy- chciał pomóc łacinnikom w walce z niewiernymi, o czym
datki na utrzymanie wojska – więcej paszy dla zwierząt. może świadczyć udział w oblężeniu Askalonu wraz z ówM. Gładysz zakłada, że hipotetyczny czas trwania po- czesnymi najznamienitszymi krzyżowcami. Pamiętajmy,
dróży, przy założeniu, że książę obrał tradycyjny szlak że dla człowieka wieków średnich sam pobyt w Jerozoprzez Węgry, Belgrad, Nisz, Filipopolis i Adrianopol do limie i możliwość walki z niewiernymi w obronie Ziemi
Konstantynopola, trwałby około trzech miesięcy. Dalsza Świętej musiały być niesamowitą nobilitacją i zaszczytem,
podroż musiała odbywać się już drogą morską, co w za- czego niewątpliwie doświadczył polski książę.
leżności od okoliczności mogło zająć około 4–6 tygodni.
Podsumowując należy stwierdzić, że wyprawa HenryDodajmy do tego jeszcze kilka tygodni na postój w Kon- ka Sandomierskiego była niewątpliwie krucjatą. Patrząc
stantynopolu i czas oczekiwania na statki zmierzające do na wyprawę przez pryzmat ziem polskich, należy stwierPalestyny, to w rezultacie droga do Jerozolimy i z powro- dzić, ze był to ważny epizod, bowiem Polska nie zapisała
tem mogła zająć około roku11.
się w historii krucjat na Bliskim Wschodzie (horyzonty
Powołując się po raz kolejny na ustalenia M. Gładysza, polskich książąt skierowane były w największym stopniu
należy stwierdzić, że Henryk mógł wziąć udział w ob- na Prusy). Niewątpliwie polski książę powrócił z wypralężeniu Askalonu przez wojska Baldwina III w 1153 r. wy z większym bagażem doświadczeń, z innym spojrzeMało tego, w owej wyprawie wzięła udział cała ówczesna niem na świat i z pewnością jeszcze bardziej umocniony
elita Królestwa Jerozolimskiego, a dodatkowo – zgod- w swej chrześcijańskiej wierze.
nie z przekazem Wilhelma z Tyru – armia krzyżowców
Z racji donośnego faktu pobytu Henryka w Jerozolizostała wzmocniona w 1153 r. siłami tzw. peregrinorum mie, warto było przypomnieć to wydarzenie, zwracając
przybyłych z Europy. Wśród nich moglibyśmy dopatry- jednocześnie uwagę, iż nie wyczerpano podjętego zagadwać się oczywiście Henryka oraz jego hufca12.
nienia.
Zatem pobyt księcia sandomierskiego w Jerozolimie
Łukasz Ćwikła,
rysowałby się przez pryzmat ewentualnego oblężenia
doktorant, IH UŁ
Askalonu. O innych potencjalnych poczynaniach Henryka w Jerozolimie nie mamy, niestety, żadnych informacji. Z przekazu Długosza wiemy tylko tyle, że książę
za wszelką cenę chciał wziąć udział w walkach z niewiernymi, a przy tej okazji zginąć za wiarę, zdobywając w ten
sposób palmę męczeństwa.
Pozostaje w tym miejscu odpowiedzieć na pytanie,
jakie skutki miała wyprawa Henryka, zarówno dla niego
samego, jak i dla kraju. Powołując się kolejny raz na przekaz Długosza, należy zauważyć, że po powrocie książę
był witany przez swoich braci z należytą czcią i szacunkiem13. Henryk, jako jeden z niewielu Polaków biorący
udział w krucjacie, rzeczywiście mógł cieszyć się dużym
uznaniem i szacunkiem sobie współczesnych. Książę,
przebywając na Wschodzie, mógł dokładnie zaobserwować, jakie były warunki życia, zwyczaje powszechnie tam
panujące, jak wyglądały budowle na terenie Bizancjum
itd. Prawdopodobnie zachowanie skromnej tytulatury
(dominium) w odniesieniu do swojej dzielnicy również
było pokłosiem wyprawy jerozolimskiej. Warto dodać, że
podobnie uczynił w czasie I krucjaty Gotfryd z Bouillon,
który nie przyjął tytułu króla jerozolimskiego, a skromny
tytuł Advocatus Sancti Sepulchri, czyli obrońcy Grobu
Pańskiego14.
Niewątpliwie wyprawa Henryka Sandomierskiego do
Jerozolimy była podyktowana ogromnym zapałem reli11
12
13
14
s. 327.
M. Gładysz, op. cit., s. 102.
Ibidem, s. 102–103.
J. Długosz, op. cit., s. 65.
A. Teterycz-Puzio, op. cit., s. 88; T. Asbridge, op. cit.,
Mediewista
Otóż 1 lutego 1411 roku, w wyniku nieudanego oblężenia stolicy państwa krzyżackiego, które miało miejsce rok
Geneza – Przebieg – Skutki
wcześniej7, zawarto pierwszy pokój toruński niweczący
osiągnięcia kampanii wojennej prowadzonej przez stro2 października 1413 roku zawarto tzw. unię w Horodnę polsko-litewską. Na marginesie wypada zaznaczyć, iż
le1 między stroną polską, którą – co w pełni oczywiste –
jest to stereotypowa ocena tej kampanii i wypaczająca
reprezentował król Władysław Jagiełło2, a stroną litewską,
okoliczności zawarcia pokoju. Jest to zatem ocena myląca
reprezentowaną przez wielkiego księcia Witolda Kiejstutoi błędna8.
wicza3. W 2013 roku przypadła okrągła rocznica tego do�W myśl zawartego traktatu do Polski miała powrócić
niosłego wydarzenia, dlatego warto przypomnieć genezę
ziemia dobrzyńska, którą zastawił Krzyżakom Władyi okoliczności sygnowania tego aktu. Co ciekawe, do dnia
sław Opolczyk w 1393 roku, a którą następnie wykupiono
dzisiejszego historycy głowią się nad genezą powstania dow 1404 roku i utracono w wyniku kampanii krzyżackiej
kumentów poświadczających horodelskie zobowiązania
1409 roku. Żmudź miała zostać zwrócow Litwie, ale tylko
4
, a także ich praktycznym funkcjonowaniem i wpływem
na okres panowania Witolda9, a po jego zgonie ta ziemia
na kształt relacji polsko-litewskich w XV wieku. Trudmiała powrócić do zakonu krzyżackiego (dopiero pokój
ność polega na tym, iż posiadamy tylko gotowy produkt
melneński usankcjonuje wieczystą przynależność Żmudzi
i ostateczny efekt wcześniejszych – niektórzy twierdzą, że
do Litwy); spór o graniczny Santok i Drzeń (Drezdenko)
tajemnych – negocjacji i zabiegów dyplomatycznych obu
miał zostać poddany arbitrażowi międzynarodowemu;
stron5. Równie interesująca jest wzmianka Jana Długosza,
do zakonu krzyżackiego powróciły zamki zajęte przez
który jako głównego pomysłodawcę zbliżenia polskowojska sojusznicze w trakcie kampanii roku 1410. Spolitewskiego podał Zygmunta Luksemburskiego6.
rym sukcesem strony polskiej było wynegocjowanie 100
1 Akta unji Polski i Litwy, wyd. S. Kutrzeba, W. Sem- tys. kop groszy za wykup jeńców krzyżackich. Pieniędzy
kowicz, Kraków 1932, s. 60–72, nr 51 [dalej w tekście: Akta] = jednak nie otrzymano, ale strona polska uzyskała w zaSkarbiec diplomatów papiezkich, cesarskich, królewskich, książę10
cych: uchwał narodowych, postanowień różnych władz i urzędów mian zastaw na miastach spiskich .
Żadna ze stron konfliktu, to jest z jednej strony Polska
posługujących do krytycznego wyjaśnienia dziejów Litwy, Rusi
Litewskiej i ościennych im krajów, wyd. I. Daniłowicz, t. 2, Wilno i Litwa, a z drugiej zakon krzyżacki, na którego czele
1862, s. 16–19, nr 1025 (regest) = Akty Horodelskie z 1413 roku.
Dokumenty i studia, red. J. Kiaupienė, L. Korczak, Kraków 2013, stanął obrońca Malborka – Henryk von Plauen, nie łus. 19–48; A. Gąsiorowski, Itinerarium króla Władysława Jagiełły dziła się, że pokój toruński będzie rozwiązaniem trwa1386–1434, Warszawa 1972, s. 61 (od 2 X do 4 X); J. Purc, Itine- łym i wiecznym, już sama możliwość arbitrażu otwierała
rarium Witolda wielkiego księcia Litwy (17 lutego 1370 roku–27 ogromne możliwości szachowania przeciwnika działapaździernika 1430 roku), „Zeszyty Naukowe Uniwersytetu im.
11
Adama Mickiewicza. Historia” zesz. 11, 1971, s. 93; A. Wiskont, niami na polu dyplomatycznym . Dlatego nie może dzi-
6
Unia w Horodle z 1413 roku
Wielki książę litewski Witold, a Unja Horodelska, „Ateneum Wileńskie” , t. 7, 1930, s. 469.
2
Wciąż podstawową monografia tego bardzo ważnego
i powszechnie rozpoznawanego władcy jest praca J. Krzyżaniakowa, J. Ochmański, Władysław II Jagiełło, Wrocław 1990 (wyd.
I, wyd. II – 2006). Nawet mimo tego, że to pozycja popularnonaukowa.
3
Bardzo dobrą biografię tego władcy popełnił ostatnio
J. Nikodem, Witold. Wielki książę litewski (1354 lub 1355–27
października 1430), Kraków 2013.
4
J. Krzyżaniakowa, Rok 1413, [w:] Pax et bellum, red.
K. Olejnik, Poznań 1993, s. 81–85.
5
O. Halecki, Dzieje Unji Jagiellońskiej, t. 1, Kraków 1919,
s. 203–206; A. Prochaska, Dzieje Witolda wielkiego Księcia Litwy,
Kraków 2008, s. 253; S. Kutrzeba, Charakter prawny związku
Polski z Litwą 1385–1569, [w:] Pamiętnik VI Zjazdu Historyków Polskich w Wilnie 17–20 września 1935 r., cz. 1: Referaty,
Lwów 1935, s. 170; idem, Unia Polski z Litwą, [w:] Polska i Litwa w dziejowym stosunku. Ku uczczeniu 50-setnej rocznicy unii
horodelskiej, Kraków 1914, s. 502–503; B. Pawełko, Elementy
federalistyczne i autonomiczne w kształtowaniu się Rzeczypospolitej Obojga Narodów, „Wrocławskie Studia Erazmiańskie” t. 2,
2008, s. 97–98; J. Żenkiewicz, Litwa na przestrzeni wieków i jej
powiązania z Polska, Toruń 2001, s. 50–51; J. Nikodem, Witold.
Wielki książę litewski, s. 295.
6
J. Długosz, Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa
Polskiego, ks. XI: 1413–1430, tłum. J. Mrukówna, red. i komen-
tarz S. Gawęda, Kraków 1985, s. 14 [dalej w tekście Długosz,
XI]. Wiary tej wzmiance nie daje J. Nikodem, Witold. Wielki
książę litewski, s. 306.
7
U. Borkowska (Dynastia Jagiellonów w Polsce, Warszawa 2012, s. 42) uznała, że „niestety, zwycięstwo grunwaldzkie
nie mogło być należycie wykorzystane, Jagiełło musiał bowiem
odstąpić od murów obleganego Malborka”. Confer: K. Baczkowski, Dzieje Polski późnośredniowiecznej (1370–1506), [w:]
Wielka Historia Polski, t. 3, red. J. Wyrozumski, Kraków 1999,
s. 99. Z kolei H. Łowmiański (Polityka Jagiellonów, Poznań 2006,
s. 115), uznał, że „wątpliwe, czy Polacy potrafiliby przez dłuższy
czas utrzymać się w Malborku w razie jego opanowania”. Z tą
konstatacją wypada się jedynie zgodzić i zauważyć, że na taki
stan rzeczy złożyło się kilka czynników, oprócz wspomnianych
przez poznańskiego uczonego.
8
Zob. S. Jóźwiak, K. Kwiatkowski, A. Szweda, S. Szybkowski, Wojna Polski i Litwy z Zakonem krzyżackim w latach
1409–1411, Malbork 2010, roz. VI, s. 703–747.
9
Kwestia Żmudzi była, według sugestii J. Nikodema
(Witold. Wielki książę litewski, s. 298) główną przyczyną zmiany nastawienia Witolda wobec dążeń Korony ku zacieśnieniu
współpracy. Jednocześnie uczony upatruje tej zmiany w mentalności wielkiego księcia, w uświadomieniu go przez najbliższe
otoczenie o problemach na polu dyplomatycznym.
10 A. Nadolski, Grunwald 1410, Warszawa 2008, s. 136;
H. Łowmiański, Polityka Jagiellonów, s. 116.
11 Znamienna jest sprawa arbitrażu Zygmunta Luk-
grudzień 2014, styczeń, luty 2015
7
wić, że Jagiełło i Witold dążyli do uregulowania sytuacji Witold, człowiek przecież bardzo ambitny i zdolny. Koprawnej łączącej Polskę z Litwą. Witold, z jednej strony, lejną kwestią, która interesowała polskiego monarchę,
dążył do ugruntowania swych wpływów w Koronie, co był problem zagwarantowania sukcesji w Litwie swojemu
wychodziło mu dosyć sprawnie. Wystarczy jedynie wspo- potomstwu, co raczej było tylko potwierdzeniem stanu
mnieć przeforsowanie kandydatury Wojciecha Jastrzębca faktycznego i tradycyjnej formy dziedziczenia, czyli
w 1412 roku na biskupstwo krakowskie i przesunięcie wyznaczania władcy przez ojca, ale – co oczywiste –
Piotra Wysza z Radolina na biskupstwo poznańskie, z pewnymi wyjątkami. Taka wykładnia praw dziedziczdo czego miał doprowadzić – według Jana Długosza – nych znacznie przybliżała potomstwo, a trudno zakładać,
właśnie wielki książę litewski12. Choć jest to raczej plotka, że Jagiełło w 1413 roku nie oczekiwał potomka męskiego,
ale wydaję się być całkiem prawdopodobna. Z drugiej do utrzymania korony polskiej, czy to przez dziedziczne
strony, Litwa nadal nie była pewna statutu Żmudzi i jej praw po ojcu, czy też przez objęcie stolca kniaziowskiego,
przynależności państwowej, ponieważ pokój toruński który, jeśli chciano utrzymać unię, gwarantował elekcje
tej sprawy definitywnie nie rozstrzygał. Toteż natural- na króla Polski16.
ne było, że Wielkie Księstwo musiało bliżej związać się
Monarchowie w akcie horodelskim przyrzekali pełz Koroną w celu obrony partykularnych interesów w re- ną inkorporacje Litwy do Polski (punkt 1), czyli tak, jak
jonie Morza Bałtyckiego. W tym wypadku można się w przypadku poprzedniej unii między oboma państwazgodzić z hipotezą Oskara Haleckiego, który sugerował, mi17, lecz – jak zauważył Krzysztof Baczkowski – był to
że unia horodelska była odpowiedzią Jagiełły i Witolda warunek złudny, a także, co bardziej trafne, nie odzwierna intrygi dyplomatyczne zakonu krzyżackiego13. Uczo- ciedlający stanu faktycznego18. Można jednak uznać, że
ny wysunął problem zagrożenia krzyżackiego na plan chciano tym zapisem podkreślić, iż granice Litwy i Kopierwszy, jednak zupełnie zapominając o innych, chyba rony stanowią nienaruszalną jedność, więc oderwanie janawet ważniejszych, przyczynach zacieśnienia wzajemnej kiejś ziemi od jednego państwa było jednoznaczne z odewspółpracy między kuzynami14. Wypada przy tej okazji rwaniem od drugiego, co mogło być bardzo wygodnym
podkreślić, że problem partii wojennej w Malborku ist- zabiegiem dyplomatycznym i być w praktyce różnorako
niał, ale nie był mniejszy niż przed 1413 i po tej dacie, interpretowanym. W dalszej części tego punktu wyekswięc trzeba uznać, iż akurat ten argument jest zupełnie plikowano powody wystawienia dokumentu, to jest niechybiony15.
przyjacielskie i zdradzieckie ataki braci zakonnych i im
Z kolei Władysław Jagiełło chciał podkreślić swoją podległych, którzy swoim działaniem dążą do zniszczezwierzchnią władzę nad Wielkim Księstwem Litewskim, nia obu państw19. Dlatego, jak dalej wyłuszczono w tym
które traktował jako patrymonium, a co umiejętnie po- punkcie, działanie czynników zewnętrznych było główmijał w czasie sprawowania swoich rządów wielki książę nym powodem, dla którego zamierzano przypomnieć
o treściach inkorporacyjnych, które gorąco popierali pasemburskiego, a także późniejszej misji Benedykta Makraia do nowie krakowscy20, oraz o wzajemnych zobowiązaniach
Wielkiego Księstwa i Polski, w celu zbadania oskarżeń wobec
zakonu o załamanie postanowień pokoju toruńskiego. Zob.
H. Łowmiański, Polityka Jagiellonów, s. 116, 119–123; J. Nikodem, Witold. Wielki książę litewski, s. 302–305; W. Sieradzan,
Misja Benedykta Makraia w latach 1412–1413, Malbork 2009,
passim.
12 T. Graff, Episkopat monarchii jagiellońskiej w dobie
soborów powszechnych w XV wieku, Kraków 2008, s. 161–163; zupełnie chybioną hipotezę w tej sprawie postawiła G. LichońcakNurek, Wojciech herbu Jastrzębiec. Arcybiskup i mąż stanu (ok.
1362–1436), Kraków 1996, s. 35–36; K. Baczkowski, Dzieje Polski
późnośredniowiecznej (1370–1506), s. 103; I. Sułkowska-Kurasiowa, Dokumenty królewskie i ich funkcja w państwie polskim za
Andegawenów i pierwszych Jagiellonów 1370–1444, Warszawa
1977, s. 269.
13 O. Halecki, Dzieje Unji Jagiellońskiej, s. 206–207.
14 Trzeba również pamiętać, że w historiografii międzywojennej bardzo mocno podkreślano mit naporu germańskiego
i w twórczości tego wybitnego uczonego można odnaleźć takie
akcenty. Jednocześnie O. Halecki był bardzo gorącym rzecznikiem idei federacyjnej, którą również bardzo forsował w swojej
twórczości. Zob. A. Czerniecka-Haberko, Unie polsko-litewskie
w historiografii polskiej, Toruń 2013, s. 214–215.
15 Problem również podniósł J. Nikodem, Witold. Wielki
książę litewski, s. 307–308.
16
O. Halecki, Dzieje Unji Jagiellońskiej, s. 211.
17 Skarbiec, t. 2, s. 16–17; Akta, s. 63, nr 51: Et primo, quamvis
eo tempore, quo almo Spiritu insirante fidei catholicae recepta et cognita claritate coronam regni Poloniae assumpsimus, pro Christianae
religionis incremento et bono statu et commodo terrarum nostratum
Lyttwaniae praedictarum ipsas et cum terris ac dominiis ipsis subiectis
et connexis praefato regno nostro Poloniae appropriavimus, incorporavimus, coniunximus, univimus, adiunximus, confoederavimus de
consensu unanimi nostro et aliorum fratrum nostrorum […]. Podobnie
Akta, s. 64: praedicto regno Poloniae iterum et de novo incorporamus,
invisceramus, appropriamus, coniungiumus, adiungimus, confoederamus et perpetue anectimus […].
18 K. Baczkowski, Dzieje Polski późnośredniowiecznej
(1370–1506), s. 103. Podobnie J. Nikodem, Witold. Wielki książę
litewski, s. 313.
19 Akta, s. 63–64: propter hostiles insultus et insidias Cruciferorum et eis adhaerentium ac aliorum quorumcumque inimicorum, qui praefatas terras Lyttwaniae et regnum Poloniae demoliri […]. Zob. A.F. Grabski, Polska w opiniach Europy Zachodniej
w XIV–XV w., Warszawa 1968, passim (szczególnie s. 237–240);
O. Halecki, Dzieje Unji Jagiellońskiej, s. 207.
20 Akta, s. 64: […] et de novo incoroporamus, invisceramus, appropriamus, coniungimus, adiungimus, confoederamus
et perpetue anectimus, decernentes ipsas cum omnibus earum
Mediewista
łączących oba państwa . W powiązaniu z tym punktem
Bardzo ważnym postanowieniem unii horodelskiej
(1) zastrzeżono w kolejnym (2), iż wszystkie nadania, fun- był punkt dziesiąty, w którym ustanowiono nowe urzędacje, przywileje erygowanego biskupstwa wileńskiego, dy ziemskie na terenie Wielkiego Księstwa Litewskiego.
a także innych sakralnych budowli zostaną utrzymane Otóż postanowiono utworzyć urząd wojewody i kasztelana
i nienaruszone22.
w stołecznym Wilnie, w ojcowiźnie Jagiełły – Trokach28
Z kolei punkt trzeci owego aktu stwierdzał, że wszyscy i aliis locis, ubi nobis videbitur expedire iuxta nostrae bebojarowie, którzy będą wyznawać katolicyzm, otrzymają neplacitum voluntatis temporibus perpetuis duraturae29, ale
takie same przywileje, jak szlachta Królestwa Polskiego, zastrzeżono, że te urzędy mogą sprawować tylko katolicy,
czyli – innymi słowy – zostaną zrównani w prawach23. Ko- ponieważ wyznawcy innej religii często wyjawiają przebieg
lejne dwa punkty, odnoszące się wciąż do ochrzczonych obrad i postanowień państwowych, które powinno zostać
bojarów, regulowały kwestię gospodarcze (dysponowania zachowane w tajemnicy30. Był to raczej pretekst i argument
ziemią, nawet pochodzącą z królewszczyzn)24, a także, co raczej o znamionach pozorności, bo trudno uznać, żeby
szczególnie istotne, sprawę dziedziczenia majątku przez cała elita ruska państwa litewskiego była nastawiona na
potomstwo po śmierci ojca25. Można z łatwością skonsta- wschód, na dopiero odradzające się Księstwo Moskiewtować, iż przy pomocy tych zapisów chciano ujednolicić skie. Trzeba również pamiętać o specyfice rządów Witolda
przywileje i wolności, które miały dotyczyć stanu rycer- w Litwie, czyli o tym, iż władał on nią wręcz – używając
skiego Korony, i Wielkiego Księstwa. Taki zabieg wobec współczesnej terminologii – na zasadach absolutyzmu.
prawosławnych wynikał również z tego, że chciano uczynić
Przy tej okazji wolno wspomnieć, że panowie litewscy
obrządek rzymski bardziej atrakcyjnym dla schizmatyków razem z elitą Korony mieli się wspólnie zbierać w Lui zachęcić ich do konwersji, która wiązała się z dodatkową blinie, Parczewie lub innych miejscowościach, aby brać
protekcją prawną ze strony monarchy.
udział w naradach i sejmach, które miały poruszać najDopiero punkt siódmy omawianego dokumentu nakła- istotniejsze problemy państwowe31. Dzięki temu kładziodał nowe i potwierdzał stare obowiązki poddanych, bowiem no podwaliny pod powstanie sejmu i senatu, czyli rozwoju
zobowiązani oni zostali wnosić budowle warowne, stare na polsko-litewskiego parlamentaryzmu epoki staropolskiej.
własny koszt utrzymywać, a także uiszczać należne podatki
Zastrzeżono również, że wybór następcy (elekcja) po
26
do skarbu królewskiego starym obyczajem . Ponadto baro- śmierci wielkiego księcia Witolda, nastąpi za radą i zgonowie przyrzekali, że będą wierni Władysławowi Jagielle, dą króla polskiego, a także jego najbliższych doradców,
Witoldowi Kiejstutowiczowi, a także ich następcom27.
czyli uznano, że urząd wielkiego księcia będzie stałym
dominiis, terris, ducatibus, principatibus, districtibus, proprieta- urzędem w Wielkim Księstwie Litewskim, a także – co
tibus omnique iure mero et mixto coronae regni Poloniae pepetuis równie istotne – państwo, mimo zapisów inkorporacyjtemporibus irrevocabiliter et irrefregabiliter semper esse unitas.
nych, pozostanie niezależnym bytem państwowym, luźno
21 O. Halecki, Dzieje Unji Jagiellońskiej, s. 207.
22 Skarbiec, t. 2, s. 17; Akta, s. 64: Caeterum omnes eccle- związanym z Koroną Polską32. Sprawa miała się odbyć
sias terarum Lyttwaniae praedictarum, tam cathedrales, quam analogicznie w sytuacji, gdyby zmarł król polski. W takiej
collegiatas, parochiales et conventuales, videlicet Wylnensem et
caeteras in eis erectas, erigendas, fundatas et fundandas, in omni- sytuacji panowie koronni mieli wybór nowego monarchy
bus ipsarum libertatibus, immunitatibus, privilegiis, exemptio- uzgodnić z litewską elitą, tylko z tym zastrzeżeniem, że
nibus et consuetudinibus universis conservamus harum serie głos w elekcji będzie należeć do bojarów wyznania katomediante iuxta consuetudinem regni Poloniae.
lickiego33. Bardzo ciekawe, że w akcie nie wspomniano
8
21
23 Skarbiec, t. 2, s. 17; Akta, s. 64–65: Barones etiam nobiles boyari terarum nostrarum Lyttwaniae praedictarum, donationibus, privilegiis et concessionibus ipsis per nos datis, impartitis
et collatis, duntaxat catholici et Romanae Ecclesiae subiecti et
quibus clenodia sunt concessa, gaudeant, participent et fruantur,
prout barones et nobiles regni Poloniae suis potiuntur et fruuntur.
24 Skarbiec, t. 2, s. 17; Akta, s. 65.
25 Akta, s. 65: Item post mortem patrum liberi non debent
bonis haereditariis privari, sed ea cum suis successoribus possidere prout barones et nobiles regni Poloniae sua possident in usus
convertunt beneplacitos.
26 Akta, s. 65–66: His autem libertatum concessionibus
non obstantibus barones ad constuctionem et erectionem castrorum, vias expeditionales facere et tribute dare iuxta antiquam
consuetudinem astringantur.
27 Akta, s. 66: […] quod omnes barones et nobiles terrarum
Lyttwaniae fidelitatem et debitam ac christianicam fidei constantiam
nobis, videlicet Wladislao regi Poloniae et Allexandro alias Vytowdo
magno duci Lyttwaniae et successoribus nostris, tenere debebunt et servare, prout barones et nobiles Regni Poloniae suis regibus tenere soliti
sunt et servare. Super quo barones, boyari et procures terrarium Lyttwaniae praedicti iuramentum nobis iam praestiterunt, prout clarius in
litteris ipsorum, quas cum baronibus regni Poloniae sibi invicem conceserunt, continetur. W podobnym tonie skonstruowany punkt 11, zob.
Akta, s. 67.
28 Akta, s. 66–67.
29 Akta, s. 67.
30 Skarbiec, t. 2, s. 17; Akta, s. 67: […] nisi Christianae
fidei cultoribus conferantur et ad Consilia nostra admittantur
et eis intersint, dum pro bono publico tractatus celebrantur, quia
saepe disparitas cultus diversitatem inducit animorum et Consilia
patent talibus divulgata, quae traduntur secrete observanda.
31 Akta, s. 68–69. Zob. również Długosz, XI, s. 11–19; O.
Halecki, Dzieje Unji Jagiellońskiej, s. 215–216.
32 O. Halecki, Dzieje Unji Jagiellońskiej, s. 209.
33 Akta, s. 67–68: Hoc etiam addito, quod praedicti barones et
nobiles etc. Littwaniae post mortem Allexandri alias Witowdi magni ducis moderni nullum habebunt aut eligent pro magno principe et domino
Littwaniae, nisi quem rex Poloniae vel ipsius successorem cum consilio
grudzień 2014, styczeń, luty 2015
9
o możliwości elekcji Jadwigi Jagiellonki po śmierci Wła- Jednak trzeba również pamiętać o tym, że wiele punktów
dysława Jagiełły, a jak wiadomo, jej prawa, jako dziedzicz- nie znalazło zastosowania praktycznego i ich przywołyki ojca uznano jeszcze w tym samym roku w Jedlni34.
wanie ograniczało się do oficjalnych kanałów komunikaMożna również, wyprzedzając fakty, zauważyć, że na- cyjnych. Bardzo dobrym przykładem tego może być okres
wet przy największej chęci to postanowienie było bardzo burzy koronacyjnej, kiedy przywoływano, to z jednej
trudne do przeprowadzenia, ponieważ wątpić należy, żeby i drugiej strony zarazem, wzajemne zobowiązania zapiktórakolwiek ze stron pozwoliła wybrać monarchę w po- sane w Horodle40.
rozumieniu z drugą stroną, a jak miała pokazać przyszłość
Krzysztof Osiński
Litwini nie pozwolili sobie narzucić rady i kandydata KoIH UAM
rony35. W tym miejscu zaznaczyć trzeba, iż żadną miarą
nie można przystać na interpretację zaproponowaną przez
Antoniego Wiskonta, który zasugerował, iż z tego zapisu
wynika, że Litwa, według słów tego aktu, ma pozostać pod
zwierzchniczą władzą króla polskiego, połączona z Polską
osobą władcy36. Podobnie odrzucić należy jego wniosek, że
ta sama osoba będzie miała władzę zwierzchniczą i w Polsce
i w Litwie37. Taka interpretacja powstała w oparciu o antycypację późniejszych wydarzeń i nie może odnosić się do
omawianego aktu, w którym nawet nie pada stwierdzenie
lub sugestia, że ma zachodzić unia personalna między Polską a Litwą.
Ostatni i zarazem najważniejszy punkt postanowień horodelskich stanowił, że ad arma et clenodia nobilium regni
Poloniae terrarum38 przyjęto aż 47 rodów litewskich39. Dało
to podwaliny pod ugruntowujący się stan szlachecki w Litwie i pozwoliło na szerokie czerpanie ze wzorów polskich.
Unia zawarta w Horodle była niewątpliwie aktem doniosłym, ponieważ regulowała bardzo dużo spraw ważkich dla obu państw. Zawarte w niej zapisy miały również być narzędziem w rozgrywkach dyplomatycznych,
zwłaszcza w niezałatwionej problematyce krzyżackiej.
praelatorum et baronum Poloniae et terrarium Littwaniae duxerint
eligendos, statuendos et locandos. Sic similiter praelati, barones et nobiles regni Poloniae, rege Poloniae sine liberis eet successoribus legitimis
decedent, regem et dominum non debent ipsis eligere sine scitu et consilio nostro, videlicet Allexandri magni ducis baronumque et nobilium
terrarrum Littwaniae praedictarum, iuxta tenorem et contenta priorum
litterarum..
34 A. Gąsiorowski, Itinerarium, s. 61 (5–10 III); J. Tęgowski, Pierwsze pokolenia Giedyminowiczów, Poznań–Wrocław
1999, s. 133; W. Fałkowski, Król i biskup. Spór o racje stanu Królestwa Polskiego w latach 1424–1426, [w] Zbigniew Oleśnicki, książę
Kościoła i mąż stanu. Materiały z Konferencji Sandomierz 20–21
maja 2005 roku, red. F. Kiryk, Z. Noga, Kraków 2006, s. 126;
A. Prochaska, Król Władysław Jagiełło, t. 2, Kraków 1908, s. 291
i nast.; A. Sucheni-Grabowska, Królowe a następstwo tronu: Zofia, Bona i Ludwika Maria, w: Historia i archiwistyka, Toruń–
Warszawa 1992, s. 54–55; H. Łowmiański, Polityka Jagiellonów,
s 135; U. Borkowska, Dynastia Jagiellonów w Polsce, s. 41, 492.
35 G. Błaszczyk, Dzieje stosunków polsko-litewskich, t. 2:
Od Krewa do Lublina, cz. 1, Poznań 2007, passim (tam bardzo
solidne omówienie literatury).
36 A. Wiskont, Wielki książę litewski Witold, a Unja Horodelska, s. 483.
37 Ibidem.
38 Akta, s. 69.
39 U. Borkowska, Dynastia Jagiellonów w Polsce, s. 42.
40 Szerzej omawiam ten problem w innym miejscu. Zob.
K. Osiński, Batalia o litewską koronę dla Witolda Kiejstutowicza.
Rozważania na temat stosunków polsko-litewskich w XV wieku
i przebiegu „burzy koronacyjnej”. Cz. 1: rok 1429, „Piotrkowskie
Zeszyty Historyczne” (w druku); idem, Batalia o litewską koronę
dla Witolda Kiejstutowicza. Rozważania na temat stosunków
polsko-litewskich w XV wieku i przebiegu „burzy koronacyjnej”.
Cz. 2: rok 1430, „Słupskie Studia Historyczne” (w druku).
Mediewista
utrzymało się ono zaskakująco długo (np. w Bretanii).
Oprócz tego, wykształcenie, a co za tym idzie piśmienność, stawały się w coraz większym stopniu domeną
duchowieństwa. Kościół po upadku Cesarstwa pozostał
jedyną uniwersalną instytucją, łączącą świat zachodni,
Verba volant, scripta manet – od tej sentencji godzi się która na własne potrzeby musiała utrzymywać tak dużą
zacząć opowiadanie o średniowiecznych kopistach oraz, grupę ludzi wykształconych. Oczywiście, władcy gernieco szerzej, skrybach. Istotnie, pamięć ludzka jest zamańscy również potrzebowali kopistów, jednak z biewodna, gotowa do przemilczeń i upiększeń, a gdy zagiem czasu rekrutowali się oni coraz częściej z kleru,
braknie tych, co pamiętają – niewiele jest sposobów oda od elity świeckiej w mniejszym stopniu wymagano
tworzenia choćby przybliżonego przebiegu wypadków.
wykształcenia w trudnej sztuce składania liter. Nie poPamięć książki trwa zaś tak długo, jak ona fizycznie istzostało to oczywiście bez wpływu na to, jakie dzieła
nieje. Co więcej, karta przechowuje wiedzę o sprawach,
nad którymi pamięć zbiorowa niechętnie się zatrzymu- były przepisywane i uznawane za godne zachowania:
je: drobne rachunki, spisy podatkowe lub przemyślenia częściej jest to Pismo Święte, mszał albo lekcjonarz,
mnicha odliczającego czas do wieczora, gdy jego ręka aniżeli Poetyka Arystotelesa lub O państwie Cycerona.
odpocznie od pisania. Znaczną część tego materiału Zmianę w tym zakresie przyniosło dopiero założenie
utraciliśmy na przestrzeni wieków (dość wspomnieć Viviarum przez Kasjodora. Kasjodor, zwany czasem
niesławny zabór ksiąg watykańskich przez Napoleona, ,,ostatnim Rzymianinem” był wysokim urzędnikiem
czy zagładę wielu polskich zbiorów w 1944 r.), lecz i to, na dworze ostrogockiego króla Teodoryka. Pod koniec
co pozostało, jest dla nas bezcenne. Zastanówmy się tyl- życia osiadł w założonym przez siebie klasztorze, a jako
ko – ile wiedzielibyśmy o bohaterach średniowiecza, nic człowiek dobrze wykształcony i rozmiłowany w dorobtym bohaterom ze sławy nie ujmując, gdyby nie bene- ku starożytności starał się zachęcać mnichów zarówno
dyktyński trud tysięcy, często bezimiennych kopistów? do czytania, jak i przepisywania autorów klasycznych.
Jaki więc był kopista owego okresu? Początkowo
Organizacja pracy kopisty ściśle związana była z celem, jaki przyświecał przepisywaniu oraz z osobą zle- bywa człowiekiem świeckim, potem prawie zawsze
ceniodawcy. Z tego punktu widzenia można wyróżnić jest to duchowny, najczęściej mnich. Może pracudwa okresy. Pierwszy trwający od ok. 540 r., kiedy to je w skryptorium Kasjodora w Viviarum, może jest
Kasjodor założył benedyktyński klasztor Viviarum, do następcą mnichów irlandzkich w Bobbio, Sankt Galpowstania uniwersytetu bolońskiego w 1088 r., drugi, len czy Fuldzie albo pomocnikiem słynnego Alkuina,
bezpośrednio po pierwszym następujący, trwający do przyjaciela Karola Wielkiego, w klasztorze św. Marcina
1455 r. gdy Gutenberg drukuje Biblię. Oczywiście, na- w Tour. Na jego pulpicie najczęściej zobaczymy księleży zdawać sobie sprawę, że cezury te są umowne, hi- gi liturgiczne i Biblię, a jeżeli czasem trafią się dzieła
storia zawsze jest pewnym procesem, a rozmaite trendy świeckie – przepisuje je raczej jako wprawkę albo na
mogą współwystępować w czasie. We wskazaniu sztyw- (rzadkie zresztą) zamówienie opata lub biskupa, nie
nych ram czasowych chodzi raczej o pewną typologię, na swoje potrzeby. Wyjątkiem są co najwyżej dzieła
uchwycenie cech charakterystycznych dla danego mo- o charakterze historycznym: rera gestarum, kroniki.
Do ksiąg podchodzi z wielkim nabożeństwem, gdyż
mentu dziejowego.
Skomplikowana machina urzędnicza Cesarstwa nie jest ich wiele, a to dzięki nim znamy verba Christi.
Rzymskiego nosiła wiele uniwersalnych cech biuro- Przepisywanie nie jest dla niego elementem dokształkracji – była odporna na zmiany strukturalne, prze- cania się, raczej ćwiczeniem duchowym, modlitwą,
jawiała tendencję wzrostową oraz… wymagała sporej zgodnie z sentencją ora et labora.
Na przełomie XI i XII w. pojawiło się zjawisko,
grupy ludzi wykształconych, obytych z mową łacińską i pismem. Sporządzane w tym okresie dokumen- jak to niektórzy określają, „pragmatycznego piśmienty i księgi miały charakter przede wszystkim świecki, nictwa”. Pismo w ogólności, a książka w szczególności
administracyjno-prawny. Wraz z upadkiem Cesarstwa przestały być postrzegane na sposób quasi-magiczny,
na zachodzie oraz procesem wulgaryzacji prawa rzym- niemal wyłącznie kultowy, a stały się czymś użytkoskiego, sytuacja zaczęła się zmieniać. Z jednej strony wym, dla niektórych – wręcz codziennym. Wpłynęło na
bowiem zmalało znacznie zapotrzebowanie na tak wy- to kilka czynników. Po pierwsze rozwój uniwersytetów;
specjalizowaną grupę, jaką byli rzymscy urzędnicy, stosowano na nich metodę scholastyczną, opierającą się
z drugiej – pisemne dokonywanie czynności prawnych, przede wszystkim na tekstach; studenci i profesorowie
pod wpływem prawa germańskiego, było stopniowo musieli więc mieć na podorędziu odpowiednio dużo
wypierane przez ustność, choć w niektórych rejonach egzemplarzy interesujących ich dzieł. Po drugie, jest
10
Kopiści – zbiorowy bohater
średniowiecza
grudzień 2014, styczeń, luty 2015
11
to okres rozwoju literatury w językach narodowych, Sztuka kaligrafii i zawód kopistów trwa jednak do dziś,
spisywania podań i pieśni, dawniej przekazywanych a wręcz przeżywa swoisty renesans. Organizowane są
wyłącznie ustnie. Po trzecie wreszcie, rozwój handlu na warsztaty kaligrafii, powstają nawet całe skryptoria,
skalę międzynarodową wymusił wprowadzenie dosko- wykonujące luksusowe wydania książek. Wbrew pozonalszej księgowości, która była – rzecz jasna – pisemna. rom, iluminowanie nie jest trudne… Wystarczy jedyW ten sposób grono odbiorców pisma znacz- nie, byś accipite, puer, calamos!
nie powiększyło się. Co więcej, potrzebowali oni
Marcin Wilczyński
usług pisarskich na cito i w dużych ilościach. Kopiści
absolwent WPiA UŁ
wkraczali więc w epokę „produkcji masowej” (oczywiście masowej jak na warunki średniowiecza – nie
Bibliografia:
można tego porównywać ze współczesną produkcją
Porębski S.A., Paleografia łacińska: podręcznik dla
przemysłową). Dotychczasowe metody pracy okazały
studentów, Warszawa 2005.
się niewystarczające, ówczesne czasy nie potrzebowały
Semkowicz W., Paleografia łacińska, Kraków 2011.
mnicha, który w pocie czoła i habitu przez długie
Smith J.M.H., Europa po Rzymie: historia kulturowa
miesiące przepisywał tę samą księgę. Nie potrzebowały
lat 500-1000 – nowe ujęcie, Kraków 2008.
tak bogatych i wspaniałych, a zarazem pracochłonnych
Szymański J., Nauki pomocnicze historii, Warszawa
iluminacji. Tak jak to zwykle bywa, masowość połączo2008.
na była ze spadkiem jakości. W pobliżu uniwersytetów
pojawiła się specyficzna forma organizowania pracy kopistów, tzw. pecja. Pośrednik, zwany stacjonariuszem,
wypożyczał wzory dzieł, po czym opłacał skrybów do
ich przepisania. Wzór taki nie był oprawioną książką,
ale składał się z niepołączonych ze sobą kart (pecji), które ułatwiały przepisywanie. Stacjonariusz czy to sam,
czy korzystając z pośrednictwa komisanta, sprzedawał
później otrzymane w ten sposób egzemplarze.
Kopiowanie ksiąg, stawszy się przemysłem, nie może
już być nazwane ćwiczeniem duchowym. Kopista nie
ma tak osobistego podejścia do wytworu swoich rąk,
który stał się przecież towarem, wytwarzanym – jak
byśmy dziś powiedzieli – na akord. Począwszy od XII
w. coraz częściej spotykamy w tym, słowo już samo się
nasuwa, zawodzie ludzi świeckich, zwłaszcza we Włoszech, gdzie owa świeckość utrzymała się nieprzerwanie
od starożytności. Widzimy więc teraz naszego skrybę nie tylko za pulpitem klasztornym, ale i w skryptoriach uniwersyteckich, czy też działającego na własną rękę, przepisując na zlecenie tak wielmożów, jak
i ludzi średniozamożnych. Kres temu stanowi rzeczy
położy dopiero wynalazek druku. Od tego momentu
zapotrzebowanie na usługi kopistów ograniczyło się
do mniejszych druków, prywatnych zapisków, krótkich
dokumentów urzędowych.
W następnych wiekach książki stają się już wyłącznie
drukowane, na przełomie XIX i XX w. zmniejszenie
liczby analfabetów pozbawia racji bytu zawód pisarza
publicznego. Do niedawna ostała się jeszcze sztuka
kaligrafii, ale i ona w końcu zanikła wśród większości
ludzi, wyparta przez maszyny do pisania i komputery.
Oczywiście, łatwość powielania słowa pisanego dobrze
przysłużyła się kulturze, ale zyskując szybki do niego
dostęp – straciliśmy piękno iluminowanych rękopisów.
Mediewista
stwowy, którego granice obejmowały dzisiejszą Rwandę.
Z perspektywy wieków trudno określić, w jaki sposób
kształtowały się podziały klasowe pomiędzy grupami etnicznymi44. To, co wiadomo na ten temat, pochodzi z relacji XIX-wiecznych, kiedy do Rwandy dotarli pierwsi EuMyślę, że biali, a nawet czarni z sąsiednich krajów nigdy do ropejczycy.
końca nie uwierzą w to, co się u nas stało. Przyjmą część prawKonferencja berlińska w 1885 r. usankcjonowała panody, odrzucą resztę. Nawet rozmawiając ze sobą, dziwimy się, gdy wanie niemieckie na terenie Rwandy i przyłączenie jej do
koledzy opowiadają o rzeziach tam, gdzie nas nie było, bo naj- Niemieckiej Afryki Wschodniej. Samych Niemców było
prawdziwsza prawda o masakrze Tutsi przerasta nas wszystkich41. jednak w Rwandzie niewielu, ale, przy bardzo słabej wła-Cassius Niyonsaba, lat 12. dzy królewskiej rwandyjskiego króla, zwanego mwami,
45
Rwanda to niewielki kraj leżący w sercu Afryki. Jego po- wpływy niemieckie były niezwykle silne . Co ciekawe,
wierzchnia to 26 338 km2, co czyni go najmniejszym pań- wbrew niektórym, późniejszym tezom, Niemcy nie fawo46
stwem w regionie, jednocześnie najgęściej zaludnionym, ryzowali żadnego z plemion .
Kolonialne nabytki Niemiec zostały im odebrane po
gdzie na 1 km2 przypadają 282 osoby42. Rwanda jest krajem górzystym – jedynie 3% obszaru państwa znajduje I wojnie światowej. Rwanda, jako terytorium mandatowe
się na wysokości mniejszej niż 1000 m n.p.m. Położenie Ligii Narodów, została przekazana Belgii, jako jej obszar
47
i ukształtowanie terenu sprawiają, iż tamtejszy klimat na- administracyjny . Belgowie, mający doświadczenie w zależy do wyjątkowo łagodnych, zważywszy na to, że Rwanda rządzaniu kolonią (w ich posiadaniu znajdowało się Kongo), szybko wprowadzili własny system organizacji tego
leży tylko kilka stopni na południe od równika43.
Wydarzenia, które miały miejsce w Rwandzie podczas obszaru. Ich panowanie wprowadziło jasny podział wśród
tzw. 100 dni w 1994 r., nie zostały do tej pory do końca ludności Rwandy, która dotąd nie była, w tak znacznym
48
rozliczone. Powodem ludobójstwa był konflikt etniczny stopniu, posegregowana etnicznie . Faworyzowanie Tutpomiędzy dwoma plemionami zamieszkującymi Rwandę. si spowodowało nienawiść ze strony Hutu oraz, co było
Rzadko jednak, mówi się o tym, jak temu konfliktowi moż- rzeczą do końca nieprzewidzianą, znaczną emancypację
na było zapobiec. Masakra dokonana w 1994 r. przez ple- tej grupy etnicznej. W obliczu wyzwalania się coraz to nomię Hutu na ludności Tutsi nie była nagłą i niespodziewa- wych państw afrykańskich spod panowania kolonialnego,
ną akcją, lecz przerażającym wybuchem nienawiści, która niepodległości zaczęli domagać się także Tutsi, skupieni
tliła się przynajmniej od stu lat, przybierając co jakiś czas wokół Unii Narodowej Rwandy (UNAR). Nie podobało
na sile. Wiele wydarzeń przed wiosną 1994 r. zapowiadało, się to administracji belgijskiej, która zaczęła wtedy fawoże zbliża się tragedia, jednak żadna siła wewnętrzna ani ryzować spokojniejszych Hutu, którzy w 1957 r. utworzyli
Partię Emancypacji Plemienia Hutu (Parmehutu) na czele
międzynarodowa nie zapobiegła wojnie.
49
Niniejsza praca jest jedynie zarysem skomplikowanego z Gregoire’em Kayibandą .
Rok 1959 uważa się za początek starć pomiędzy dwoma
procesu kształtowania się relacji pomiędzy plemionami
Hutu oraz Tutsi. Przyczyny oraz przebieg wojny domowej plemionami. Od tamtej pory, aż po eskalację konfliktu
w roku 1994 zostały potraktowane pobieżnie, jako tło i wy- w 1994 r. systematycznie dochodziło do walk pomiędzy
jaśnienie powstania Miejsc Pamięci stanowiących świadec- Hutu i Tutsi na tle etnicznym.
W 1959 r., wraz ze śmiercią mwami Mutary III zakońtwo tragicznych wydarzeń.
czył
się de facto okres monarchii w Rwandzie, a rozpoczęła
Najpopularniejsza teoria na temat grup plemiennych
na terenie Rwandy mówi, iż autochtoniczną ludnością wojna domowa. Belgowie, będący pod naciskami ONZ,
12
Miejsca Pamięci jako pomnik
ludobójstwa w Rwandzie w 1994 r.
Rwandy jest plemię Twa, pochodzenia pigmejskiego. Około X w. na ich tereny zaczęły napływać plemiona z grupy Bantu, przede wszystkim zaś Hutu, którzy zepchnęli
Twa na tereny leśne, zajmując ich ziemie uprawne. Kolejna fala migracji, około wieku XV przyniosła przybycie ludów z Rogu Afryki, to znaczy Tutsi. Tutsi reprezentowali inną kulturę. Szybko zajęli ziemie Hutu, a ich
władca Ruganzu Mwimba stworzył silny organizm pań41 J. Hatzfeld, Nagość życia. Opowieści z bagien Rwandy,
Wołowiec 2011, s. 21.
42 B. Ziółkowski, Konflikty zbrojne we współczesnej
Afryce. Stan obecny na tle historycznym. Zarys, Toruń 2002, s.
123.
43 J. Reginia-Zacharski, Rwanda. Wojna i ludobójstwo,
Warszawa 2012, s. 17.
44 J. Adenkule, Culture and Customs of Rwanda, Westport 2007, s. 4–6.
45 J. Reginia-Zacharski, op. cit., s. 23.
46 G. Prunier, The Rwanda Crisis: History of Genocide,
New York 1995, s. 70.
47 Do Belgii należało, sąsiadujące z Rwandą, Kongo;
obecnie Demokratyczna Republika Konga.
48 Belgowie na forum Ligii Narodów, na podstawie
pseudonaukowych badań, dowodzili wyższość Tutsi nad
Hutu, np. z powodu większej czaszki występujących u tych
pierwszych. Ponadto wprowadzili dowody tożsamości, gdzie
znajdowała się informacja o przynależności do „kasty”, tj. do
Hutu lub Tutsi.
W późniejszych latach, aż do 1994 r., podczas starć między
Tutsi i Hutu dowody z przypisaną przynależnością plemienną
niejednokrotnie decydowały o życiu lub śmierci człowieka
(J. Reginia-Zacharski, op. cit., s. 34–36).
49 B. Ziółkowski, op. cit., s. 125.
grudzień 2014, styczeń, luty 2015
13
mieli w jak najkrótszym czasie przeprowadzić wybory nimi a ludnością ugandyjską. W 1990 r. próba zajęcia przyi przygotować kolonię do niepodległości. Rwanda nie była granicznych miast po rwandyjskiej stronie przez oddziały
przygotowana na samodzielne rządy, jednak czynniki RPF zakończyły się niepowodzeniem – wojskom rządowym
zewnętrze nie mogły i, jak się zdaje, nie chciały50, wie- z Kigali w odparciu partyzantów pomagały oddziały francule zdziałać wobec rosnącej siły autochtonicznych partii skie oraz belgijskie. Przez kolejne trzy lata wojna tliła się na
i ugrupowań. 28 stycznia 1961 r. Gregoire Kayibanda, jako pograniczu54. W tym czasie w samej Rwandzie dochodziło,
przywódca Parmehutu, ogłosił niepodległość Republiki raz po raz, do mordów na Tutsi, jedynie ze względu na poRwandy, co zresztą, jak powiedziano wcześniej, nie zakoń- chodzenie, jako odwet za akcje RPF.
czyło w żaden sposób konfliktu wewnętrznego.
Odpowiedzialność za propagowanie nienawiści wobec
1 lipca 1962 r., pod auspicjami ONZ, Rwan- Tutsi, w ogromnej mierze ponosił dziennik „Kangura”,
da otrzymała niepodległość, a władzę przejęła par- wydawany od maja 1990 r. oraz Radia Tysiąca Wzgórz
tia Parmehutu z G. Kayibandą jako premierem. Po- i Radio Rwanda, gdzie systematycznie podnoszono kwestię
lityka Parmehutu wyraźnie dyskryminowała Tutsi, rozliczania się z Tutsi za ich, jak pisano i mówiono, uprzywimarginalizując ich wpływ na życie polityczne i społeczne lejowaną pozycję w państwie55. Co interesujące, radio już od
w państwie. Tutsi zaczęli gromadzić się we własnych orga- 1990 r. służyło władzom w Kigali i ich bojówkom Interhamnizacjach, których siedziby założono na terenie sąsiadują- we do koordynacji działań na terenie całej Rwandy, przez
cych państw: Burundi oraz Kongo. Stamtąd dokonywano radio informowano o rozmieszczeniu oddziałów Tutsi.
zbrojnych rajdów na wioski Hutu, leżące po rwandyjskiej W kulminacyjnym okresie, w czasie ludobójstwa w 1994 r.,
granicy, w odwecie za prześladowania Tutsi.
radio kierowało zwykłych obywateli Hutu przeciwSytuacja wewnątrz państwa zaostrzała się z roku na ko Tutsi informując, gdzie jeszcze Tutsi można znaleźć
rok. Nie tylko Tutsi byli wykluczani ze społeczeństwa. i zabić.
G. Kayibanda wyraźnie zaczął faworyzować Hutu z połuDo uspokojenia nastrojów w Rwandzie nawoływało
dnia kraju, skąd pochodził, co nie mogło podobać się ugru- ONZ, Stany Zjednoczone oraz Tanzania. Dzięki tym ostatpowaniom Hutu z północy. Należał do nich gen. Juvenal Ha- nim doszło do rozmów w Aruszy, trwających od kwietnia
byarimana, który w 1973 r. dokonał zamachu stanu i obalił 1992 r. Porozumienie podpisano 4 sierpnia 1993 r.56. Na
G. Kayibandę. W początkowym okresie, jego rządy cieszyły mocy dokumentu Tutsi mieli być dopuszczeni do rządów,
się poparciem szerokich grup społecznych, m.in. dzięki sku- do kraju mieli powrócić uchodźcy, a do Rwandy miały zoteczniej polityce gospodarczej, która wyprowadziła Rwandę stać skierowane oddziały zbrojne pod auspicjami ONZ – UN
na lidera w rejonie Afryki Środkowo-Wschodniej51. W latach Assistance Mission for Rwanda (UNAMIR) pod dowódzosiemdziesiątych jednak, reżim Habyarimany przypominać twem Kanadyjczyka gen. Romeo Dallaire. Zakres działań,
zaczął raczej despotyczną monarchię. Powrócono do rasi- jakie mogły podejmować Błękitne Hełmy był jednak mocno
stowskiej retoryki i haseł „rozwiązania” problemu Tutsi52.
ograniczony przez odgórne wytyczne. Wbrew prośbom gen.
Tutsi szukali schronienia w państwach ościennych od lat Dallaire, nie zwiększono kontyngentu (a liczył on niecałe 2,5
sześćdziesiątych. Największa liczba Tutsi uciekła do Burundi tys. żołnierzy) i nie zezwolono na działania, które mogłyby
(ok. 200 tys.) oraz Ugandy (ok. 100 tys.)53. Uganda miała zostać odczytane jako naruszenie neutralności, co de facto
w tym exodusie szczególne znaczenie, gdyż na jej terytorium paraliżowało jakąkolwiek inicjatywę wojsk ONZ, choć wiele
powstała najsilniejsza grupa oporu Tutsi. Działali oni nie wskazywało na to, że wybuch konfliktu nastąpi wkrótce57.
tylko na polu walki z Hutu, lecz również w Ugandzie, przeW nocy z 6 na 7 kwietnia 1994 r. zestrzelono samolot,
ciwko reżimowi Idi Amina oraz (później) rządom Miliona którym lecieli prezydenci Rwandy i Burundi. Do tej pory
Obote, skupieni wokół przyszłego dyktatora Yoweri Muse- nie ma dowodów, kto dokonał zamachu. Skrajnie nacjonaveniego. Stworzyli oni organizację o nazwie Rwandyjski So- listyczne rozgłośnie radiowe od razu za sprawców, podali
jusz Jedności Narodowej, na czele z Paulem Kagame, w 1987 Tutsi z RPF. Przypuszcza się jednak, że samolot został zer. przemianowany na Rwandyjski Front Patriotyczny (RPF). strzelony przez najbardziej radykalne ugrupowania Hutu,
Uchodźcy rwandyjscy w Ugandzie stanowili potężny którym, na drodze do unicestwienia Tutsi, stał już tylko preproblem – mieszkali w obozach na pograniczu, w strasz- zydent. Tę hipotezę może potwierdzać fakt, że już w niecałą
nych warunkach; wielokroć dochodziło do starć między godzinę po zamachu, w Kigali, domy wpływowych Tutsi
oraz sprzyjających im Hutu zostały otoczone przez bojówki.
50 Mowa tutaj o polityce belgijskiej wobec Rwandy i
Wszyscy zostali zamordowani58.
Burundi. Belgia była w tym czasie bardziej zainteresowana
sytuacją w Kongu i nie chciała nazbyt angażować się na pozostałych terytoriach. Prawdopodobnie zależało im, aby niepodległość Rwandy i Burundi stała się sprawą wewnętrzną tych
krajów oraz ONZ ( J. Reginia-Zacharski, op. cit., s. 56).
51 A. Des Forges, Leave None to Tell the Story. Genocide
in Rwanda, New York 1999, s. 39.
52 J. Reginia-Zacharski, op. cit., s. 72.
53 Ibidem, s. 73.
54 M.W. Doyle, N. Sambanis, Making War and Building
Peace: United Nations Peace Operations, New Jersey 1006, s.
282.
55 J. Reginia-Zacharski, op. cit., s. 85–87.
56 B. Ziółkowski, op. cit., s. 132.
57 Więcej na ten temat, m. in.: J. Reginia-Zacharski, op.
cit., s. 91–93.
58 Ibidem, s. 95.
Mediewista
Te wydarzenia rozpoczęły trwające około 100 dni ludo- w płytkich, masowych grobach, zaczęły wyłaniać się spod
bójstwo. Trudno uwierzyć, iż była to zupełnie nieprzemy- ziemi już po pierwszych ulewach. Ponadto, wciąż odnajślana i spontaniczna „akcja” Hutu żyjących pod presją Tutsi. dywano niemożliwe do identyfikacji szczątki na polach,
Jak zeznawał później premier Rwandy Jean Kambanda, łąkach i w przydrożnych rowach. Kości zaczęto gromadzić
kwestia eksterminacji Tutsi była nawet omawiana podczas w konkretnych miejscach, najczęściej tam, gdzie podczas
dyskusji w parlamencie. Ponadto, od ponad miesiąca two- ludobójstwa dokonywano mordów na największej liczbie
rzone były listy osób, które należy zabić w pierwszej kolej- ludzi, to znaczy w kościołach oraz szkołach. „Miejsca Paności. Szacuje się, że przez pierwsze dwa tygodnie zginęło mięci” powstawały przez wiele lat. Ich wygląd cały czas
300–500 tys. osób59. Ludność mordowano metodycznie, jed- ulega zmianom; dokładane są kolejne przedmioty, które
nego za drugim, otaczając ich domy oraz wioski. Po dwóch niegdyś należały do zamordowanych. Gromadzi się także
tygodniach metody nieco się zmieniły, ludność Tutsi zaczęto relacje ocalonych w formie przekazów audiowizualnych.
gromadzić w konkretnych miejscach, najczęściej w kościoJean Hatzfeld tak pisał o Miejscu Pamięci w Nyamatcie:
łach lub szkołach, by ułatwić ich mordowanie. Właściwie
Naprogu kościoła zwiedzającego uderza gorzkawoń
nie było możliwości ucieczki przed śmiercią; bojówki Hutu śmierci (…) Po lewej stronie spoczywają na stole – niczym
metodycznie przeszukiwały Rwandę otrzymując przez radio symboliczny, makabryczny posag – splecione ciała matki i
informacje o lokalizacji Tutsi, sąsiedzi napadali na sąsiadów jej dziecka, wyschniętei zmumifikowane, z tkwiącymi w
i wydawali ich w ręce Interhamwe lub mordowali sami.
nimi jeszcze zaostrzonymi kijami, którymi zakatowano
W tamtych dniach okrucieństwo nie miało końca. ich na śmierć. Miejsce Pamięci zbudowano w tylnej części
Najczęściej śmierć zadawano poprzez cios maczetą. Jedną nawy. Schodzi się tam betonowymi schodami. Siadamy na
z form zadawania powolnej i okrutnej śmierci było sfor- ostatnim stopniu i patrzymy na ludzkie szczątki złożone
mowanie komand chorych na AIDS, których zadaniem na półkach. Na górze rzędem leżą owinięte w całuny trubyły masowe i wielokrotne gwałty na kobietach Tutsi, aby py, przyniesione w nienaruszonym stanie, na platformie
choroba przeszła na nie i ich przyszłe dzieci, narodzone poniżej czaszki, jeszcze niżej żebra… (…) W sumie na 4
w wyniku gwałtów. Szacuje się, że w ciągu kilku miesięcy poziomach półek podzielonych na 64 przegrody spoczywają
1994 r. zgwałcono w Rwandzie od 350 do 500 tys. kobiet60. kości około 25 tys. ofiar66.
Autorką planu zniszczenia kobiet Tutsi była minister do
W Kigali, na ścianach wiszą zdjęcia zabitych dzieci
spraw kobiet i rodziny Pauline Nyiramasushuko, skazana wraz z drobnymi informacjami o życiu każdego z nich,
później na dożywocie61.
np.: Aurore Kirezi, 2 lata, była rozgadana i lubiła pić mleko.
Od początku kwietnia 1994 r. organizacja RPF złożona Została ścięta maczetą. Francoise Ingabire, 12 lat – lubiła
z Tutsi, a stacjonująca w Ugandzie, szykowała się do in- jeść jajka, chipsy i pić fantę tropical. Ścięta. Fillette Uwase,
terwencji. Wraz z początkiem masakr w Rwandzie, RPF 2 lata – rozbita o ścianę.
wkroczyło w jej granice i posuwało się w stronę Kigali62.
Zdjęcia i podpisy mają, przynajmniej w części, pozbawić
Wojska P. Kagame szybko zajęły stolicę i opanowywały anonimowości wszystkie „Miejsca Pamięci”. Twarze na
kolejne części kraju. Hutu byli już niemal pozbawieni amu- zdjęciach przywołują widza do rzeczywistości, zmuszając
nicji. Za koniec konfliktu uznaje się 18 sierpnia 1994 r., do głębszej refleksji nad „niepojmowanym” – śmiercią tak
kiedy zostało podpisane zawieszenie broni przez RPF63. ogromnej liczby niewinnych osób, które w Kigali Genocide
Liczba ofiar jest niewyobrażalna: zamordowanych zostało Centre otrzymują imię i nazwisko – przestają być jedynie
około od 600 tys. do 1 mln ludzi. Około 3 mln Hutu uciekło przykrą statystyką67.
do Zairu, Burundi i Tanzanii w obawie przed zemstą RPF.
„Miejsca Pamięci” nie różnią się od siebie wyglądem.
Około 300–500 tys. Tutsi udało się uciec przed śmiercią z Zlokalizowane są w kilku miejscowościach: Bisesero, Gisekraju64.
nyi, Kigali, Murambi, Ntarama, Nyamata. Mniejsze „Cen„Miejsca Pamięci” zaczęto organizować już niedłu- tra Pamięci” mieszczą się w całej Rwandzie; spis wszystgo po ludobójstwie65. Kości zabitych ludzi, zgromadzone kich, wraz z adnotacją uzupełnioną dużą ilością fotografii,
można znaleźć na stronie internetowej: Through a glass
59 L. Malvern, Conspiracy to Murder: The Rwanda
Genocide, New York 2006, s. 35.
darkly- Genocide Memorials in Rwanda 1994–present68.
60 Świadectwa różnych zgwałconych kobiet zebrał w
Największe „Miejsce Pamięci” znajduje się w stolicy
swojej książce Wojciech Tochman, zob.: W. Tochman, Dzisiaj
Rwandy, Kigali. Otoczony pięknym ogrodem budynek,
narysujemy śmierć, Wołowiec 2010, s. 39– 69.
skrywa wewnątrz szczątki 250 tys. ofiar zabitych w Kigali
61 J. Reginia-Zacharski, op. cit., s. 103.
oraz okolicy. Centrum to pełni także funkcję muzeum.
62 Ibidem, s. 98.
14
63 Ibidem, s. 119.
64 B. Ziółkowski, op. cit., s. 134.
65 Organizacja niektórych Miejsc Pamięci była spontaniczna, inspirowana przez okolicznych mieszkańców, jak np.
w Gisenyi. Inne, np. Kigali Memorial Centre powstało dzięki
pomocy i współpracy rządu Rwandy
z organizacją charytatywną z Wielkiej Brytanii - Aegis Trust,
zob.: www.war-memorial.net/Kigali-memorial-center,-Rwanda-1.25, [dostęp: 12 czerwca 2014 r.].
66 J. Hatzfeld, op. cit., s. 125–126.
67 W. Tochman, op. cit., s. 12–13.
68 www.genocidememorials.cga.harvard.edu, [dostęp 7
czerwca 2014 r.].
grudzień 2014, styczeń, luty 2015
15
Znajduje się w nim wystawa poświęcona dziejom Rwandy mość, że wśród nich są kości bliskich, wystawione na widok
od czasów przed kolonialnych oraz historii propagandy, publiczny, sprawia ogromny ból76. Inni natomiast, uważają,
jaką rozpętano przeciwko Tutsi przed rokiem 199469. Kigali że tylko w taki sposób można odkupić winę bezsilności77.
Genocide Centre od 2000 r., wciąż gromadzi przedmioty, Argumentem na funkcjonowanie „Miejsc Pamięci”, który
które należały do ofiar ludobójstwa, tj. ubrania, zabaw- wydaje się mieć wiele uzasadnienia, jest również konieczki oraz przedmioty osobiste. Ponadto, zbiera także broń, ność ustawicznej pamięci o ludobójstwie, za którą powinna
której używano podczas morderstw, tj. maczety, noże oraz stać świadomość, iż oprawcami i ofiarami byli ludzie żyjąpistolety70.
cy od wieków w tym samym kraju, toteż pokój osiągnięty
„Miejsce Pamięci” w Bisesero, w Zachodniej Prowincji po 1994 r. jest tym bardziej kruchy i cały czas należy dbać
jest miejscem pochówku około 30 tys. ludzi. Powstało ono o to, by nie zachwiać delikatnej równowagi.
na wzgórzu, gdzie przez pewien czas grupa Tutsi broniła
Tego rodzaju podejście do śmierci i szczątków zmarłych
się przed oprawcami Hutu71.
może szokować osoby żyjące w kręgu kultury Zachodu,
Gisenyi Memorial Site było pierwszym „Miejscem Pa- lecz dla Afrykańczyków śmierć ma nieco inny wymiar.
mięci” w Rwandzie, wybudowanym niedługo po zakoń- Przekonanie o bliskości zmarłego pośród żywych, przy
czeniu działań zbrojnych, w Regionie Zachodnim Jeziora jednoczesnej potrzebie zapewnienia zmarłemu spokoju po
Kivu. Przechowywane są tam szczątki około 1200 osób. śmierci78, daje taki wyraz pamięci o ludobójstwie.
„Centrum Pamięci” w Murambi powstało w budynku
Obecnie, Rwanda wita gości i turystów hasłem Kradawnej szkoły, ku pamięci wszystkich, którzy zginęli ju tysiąca wzgórz i miliona uśmiechów79, lansując teorię
w tym miejscu. 16 kwietnia 1994 r. do szkoły w Murambi o zjednoczonym narodzie rwandyjskim. Nie można jedprzybyło około 65 tys. Tutsi, szukających tam schronie- nak przyjąć, że Rwanda jest państwem jednolitym, mania, które zapewnić miały francuskie oddziały wojskowe. jąc świadomość, jak bogatą mozaikę etniczną tworzy cały
Na miejscu okazało się, że prąd i woda zostały odcięte, kontynent afrykański, gdzie często większą wartość mają
a wszyscy znaleźli się w pułapce. Gdy po kilku dniach, więzy plemienne, niż państwowe. Jedność Rwandy jest zaniektórzy zaczęli opuszczać teren szkoły, dostrzeżo- daniem dla kolejnych pokoleń, które, pamiętając setkach
no, że wojska opuściły Murambi. Zamordowano wtedy tysięcy zamordowanych w 1994 r., powinny dążyć, by ich
około 45 tys. Tutsi72. Analogiczna sytuacja miała miejsce kraj rzeczywiście stał się państwem, gdzie na milionie twaw miejscowości Ntamara, gdzie, szukających schronienia rzy gości uśmiech.
w kościele, około 5 tys. Tutsi, zamordowały bojówki Hutu.
Anna Szczepańska
W tym miejscu również powstało „Miejsce Pamięci”- NtaIH UŁ
rama Memorial Site. Jest ono o tyle nietypowe, że szczątki
zabitych osób nie poukładano tak starannie, jak w innych
miejscach. W Ntamarze kości leżą rozrzucone na podłodze,
tak jakby były nietknięte od 1994 r.73.
Do podobnych wydarzeń, co w Murambi i Ntamarze,
doszło również w Nyamatcie. Tam, miejscowy biskup obiecał ochronę ludziom Tutsi, jeżeli schowają się w kościele.
Niestety, nikt nie zdołał ich obronić i już 10 kwietnia zginęli
niemal wszyscy, w liczbie około 10 tys74.
Każde z „Miejsc Pamięci” ma na celu: mimo biedy, złożyć niemal godny hołd zapomnianym ofiarom75. Nie wszyscy
mieszkańcy Rwandy są jednak zwolennikami gromadzenia szczątków ofiar w takich miejscach, ich widok i świado69www.goafrica.about.com/od/rwandatravelguide/ss/
Kigali-Genocide-Memorial-Center.htm, [dostęp: 7 czerwca
2014 r.].
70 www.genocidearchiverwanda.org.rw/index.php?title=Kigali_Genocide_Memorial, [dostęp: 7 czerwca 2014 r.].
71 www.travelorwanda.com/destinations/bisesero-genocide-memorial-site/#.U5YV73bwq78, [dostęp: 8 czerwca
2014 r.].
72 www.gorwandasafaris.com/rwanda-genocide-sites.
html, [dostęp: 7 czerwca 2014 r.].
73 www.magic-safaris.com/natpark/detail.php?fid=12,
[dostęp: 7 czerwca 2014 r.].
74 www.genocidememorials.cga.harvard.edu/nyamata.
html; [dostęp: 8 czerwca 2014 r.].
75 J. Hatzfeld, op.cit., s. 125.
76 Zagrzebałam męża i synów tu, pod bananowcem.
Wielu ludzi tak chowało swoich zabitych. Koło domu, blisko.
Teraz władza każe nam ich ciała wykopać i oddać do tutejszego
centrum pamięci. Ludzie są przeciw. I ja nie chcę patrzeć na te
kości, bo je urodziłam – jak powiedziała jedna z kobiet, z którą
rozmawiał dziennikarz Wojciech Tochman, zob.: W. Tochman,
op. cit., s. 47.
77 J. Hatzfeld, op. cit., s. 127.
78 Z. Sokolewicz, Mitologia Czarnej Afryki, Warszawa
1986, s. 226– 228.
79 W. Tochman, op. cit., s. 11.
„Mediewista”
Redakcja: Ewelina Rochowczyk, Katarzyna Węgrzyńska
Korekta, adiustacja, grafika: Katarzyna Węgrzyńska
SKNM UŁ
Przewodnicząca: Anna Szczepańska,
Zastępca: Kamil Szadkowski
Skarbnik, sekretarz: Katarzyna Węgrzyńska
Opiekun Koła, recenzent „Mediewisty”: dr Kirił Marinow

Podobne dokumenty

Wakacje 2008 Egipt, Ruanda, Zanzibar

Wakacje 2008 Egipt, Ruanda, Zanzibar Zostało w tym czasie osieroconych kilkaset tysięcy dzieci. Do tego trzeba dodać bardzo dużą śmiertelność mieszkańców spowodowaną chorobami tropikalnymi oraz AIDS. Ten 2-godzinny pobyt w sierocińcu ...

Bardziej szczegółowo