we współpracy z - Słowo Wrocławian

Transkrypt

we współpracy z - Słowo Wrocławian
Słowo numeru
str 1
0,99
Tylko
REKLAMA
promoc
yjna
cena!
nr 13/2012 (48) grudzień 2012
www.slowowroclawian.pl
cena 0.99 z³ (w tym 8 % VAT)
DROŻEJ I GO
RZEJ
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
ISSN 2082-6761
INDEKS 275611
CHROÑ
ŒRODOWISKO.
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
PRZECZYTA£EŒ
–
PODAJ
DALEJ
czwartek,
2011
9 7 7 2 0 8 2 24
6 7 6marca
107
12
str 2
Wstępniak
Adam T. Witczak
Biały Potop
„Białym potopem” czy też „białą powodzią” (Déluge Blanc) nazwał zamieć śnieżną poeta Albert
Lozeau z dalekiego Quebecu – którego większa część to zimą mroźne pustkowie. Kiedy piszę
te słowa, zima nie może jeszcze się zdecydować, czy wkroczyć na nasze ulice, jakkolwiek telewizyjne pogodynki zapowiadają, że niedługo czekają nas 15-stopniowe mrozy. Państwo być
może jesteście już ich świadkami...
Tymczasem ja nakręcam atmosferę sam dla siebie, odsłuchując lodowate nagrania
Thomasa Koenera, jednego z tych artystów sceny ambient, którzy z odmalowywania dźwiękiem
obszarów arktycznych uczynili swój znak rozpoznawczy. Oto album „Novaya Zemlya”, próba
oddania atmosfery panującej na odległym archipelagu należącym do Federacji Rosyjskiej. Cóż
to za dziwne dźwięki – jakby odgłosy pękającego lodu, złączone z bliżej nieokreślonym dudnieniem, stłumionym wyciem wichru i (niekiedy!) komunikatami nadawanymi przez ludzi, zapewne
zagubionych polarników.
Arktyka, albo też w ogóle przyroda w okresie zimy (oczywiście tej prawdziwej, co
najmniej w klimacie umiarkowanym, nie mówimy przecież o lekkim ochłodzeniu w krajach
śródziemnomorskich) – ma w sobie coś czystego, przeszywającego do głębi. To zupełnie inne
zjawisko niż lato, znaczone strumieniami potu, upałem, szybkim gniciem i ogólnym rozleniwieniem. Zimowy pejzaż pustyni lodowej, tundry, a nawet tajgi czy choćby zwykłego pola w Polsce
– ma w sobie nieokreślony spokój, przynajmniej gdy zamieć już ustanie i biała pokrywa spoczywa
na ziemi, lśniąc tysiącami kryształków.
Ale oczywiście zima jest także groźna, jest może nawet przede wszystkim groźna.
Wieczna zima Arktyki i Antarktyki pochłonęła niemało dzielnych wędrowców, przemierzających niedostępne góry i kontynenty okołobiegunowe – ale nawet nasza, polska zima zabija
tych, którzy nie mają gdzie się schronić lub nie zdążą na czas, niepotrzebnie po drodze racząc się
gorzałką. To oczywiście znacznie bardziej prozaiczny wymiar grozy zimy, a jednak prawdziwy
i powtarzający się co roku.
U nas – w Polsce, poniekąd może także w całej Europie, o ile ktoś tam jeszcze pamięta
o Świętach Bożego Narodzenia – w pewnym sensie „wypada”, by na Święta spadł śnieg, by było
mroźno, a dzieci miały dość białego puchu, aby móc jeździć na sankach i nartach, względnie rzucać
się śnieżkami. Te „białe Święta” nie mają żadnego uzasadnienia religijnego (biorąc pod uwagę
klimat Palestyny...), ale owo dziecięce pragnienie, by na Święta spadł śnieg jest na swój sposób
urokliwe. W jakimś stopniu wiąże się to ze wszystkimi niewinnymi wspomnieniami ze Świąt
spędzonych w dzieciństwie – powrót z Pasterki poprzez zaśnieżone ulice, zimowe zabawy w czasie wolnym od nauki, wizja marznącego Dzieciątka i całej Świętej Rodziny... Nie taka zresztą
całkiem fałszywa, biorąc pod uwagę, że choć typowa zima to raczej rzadkość w klimacie Izraela,
to jednak nocą temperatury potrafią spaść tam nisko...
Spis treści
Grudzień
Temat numeru
Drożej za wywóz – Henryk Kwiatek – s. 26
Co się działo…
… we Wrocławiu – s. 4
… w Polsce – s. 5
… w gospodarce – s. 5
Publicystyka
Od Mikołaja do Nowego Roku – Adam Witczak – s. 21
Rozrywka
Wrocławskie rozrywki całoroczne – Wojciech Mach – s. 26
Styl życia
Nalej sobie zdrowia – Michał Ratajczak – s. 6
Wymasowani – Agata Knysz-Polowczyk – s. 8
Strach lepszy jest niż szacunek – Malkom – s. 9
Ranking
Ranking – podsumowanie – Ewa Tomaszewska – s. 12
Prawo
Zakres czynności pracownika – Sebastian Kryczka – s. 10
Turystyka
Mamy swoją Wenecję – Monika Kuźmicz – s. 24
Odpoczynek w górskim klimacie – Monika Kuźmicz – s. 25
Przygotowania do sezonu narciarskiego – Monika Kuźmicz – s. 27
Kultura
VII rocznica Fundacji Polskie Gniazdo – Jerzy Ziomek – s. 11
Trzy, dwa, jeden… - Malkom – s. 11
Będzie się działo
Grudzień 2012/ Styczeń 2013 – s. 28-29
Sport
A miało być tak pięknie – Dariusz Parossa – s. 30
Śląsk w drodze do Ekstraklasy – s. 30
Dodatek Twój Dom
Jak kupować mieszkanie zdaniem dewelopera – Dorota Dymyt-Holko – s. II
Rodzina na Swoim? – Jarosław D. Firlit, Krzysztof Ziajka – s. IV
Upadłość deweloperska – Katarzyna Bielat-Sadowska – s. V
O rynku deweloperskim – z Maciejem Skrzypkiem rozmawia Ewa Tomaszewska – s. VI
Wydawca: Magnes Media Sp. z o.o. [email protected] | Prezes Zarządu, redaktor naczelny: Emil Baran
Redaktor prowadzący: Adam Witczak [email protected] | Redaktor techniczny: Piotr Ludkowski | Dział reklamy: tel. 513 509 429
Stali współpracownicy: Adam Łącki, Jerzy Ziomek, Bogdan Ludkowski, Dariusz Parossa, Ewa Tomaszewska, Michał Ratajczak, Piotr Sutowicz | Druk: Polskapresse
Redakcja: Karola Miarki 6-10, 50-306 Wrocław | Skład: Karolina Guga-Olbrich | Numer zamknięto 14 grudnia 2012 | Wydanie 17 grudnia 2012
Redakcja nie odpowiada za treść publikowanych listów i reklam. Materiałów nie zamówionych nie zwraca, zastrzega sobie prawo do skrótów w nadesłanych tekstach i listach.
Gazeta jest bezpłatna dla punktów biorących udział w programie „Wrocławskie Dobre Miejsca” oraz „Słowo Wrocławian dla Ciebie”.
Punkty partnerskie „Wrocławskich Dobrych Miejsc” oraz „Słowo Wrocławian dla Ciebie” nie mają prawa do pobierania opłat za rozdane egzemplarze gazety. Traktowane są one jako bezpłatne.
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
Grudzień 2012
str 3
Grudzień 2012
Reklama
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 4
Co się działo
w Polsce
Co się działo
WE WROCŁAWIU
Przygotowały: Olga Smoluk oraz Monika Kuźmicz
– Listopad/Grudzień 2012
Viva Ukraina
Property Forum Wrocław
Początek grudnia był we Wrocławiu świętem Ukrainy.
Odbył się w naszym mieście trzydniowy festiwal promujący
kulturę ukraińską. Organizatorem imprezy był Związek Ukraińców w Polsce oraz Konsulat Honorowy Ukrainy we Wrocławiu.
Wrocławianie mieli okazję posłuchać zespołów Horpyna i Czeremszyna, chórów Homin i Żurawli, wziąć udział w maratonie
ukraińskich filmów czy też zrobić własnoręcznie tradycyjną lalkę
motankę.
Była to jedna z największych imprez promujących
kulturę ukraińską we Wrocławiu.
26 listopada we Wrocławiu odbyła się konferencja
organizowana przez Grupę PTWP SA, wydawcę portalu propertynews.pl podczas której dyskutowano o rozwoju rynku
nieruchomości komercyjnych Dolnego Śląska.
W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele władz samorządowych, najemcy powierzchni komercyjnych, menedżerowie
firm deweloperskich oraz agencje badawcze. Wszyscy uczestnicy
konferencji twierdzą zgodnie, że mimo kryzysu, we Wrocławiu
panuje klimat sprzyjający nowym inwestycjom. Duże możliwości
daje wykorzystanie potencjału akademickiego miasta. Przyszłość
stolicy Dolnego Śląska zapowiada się według ekspertów rynku
nieruchomości bardzo pozytywnie.
Wybuch gazu przy ul. Kurkowej
Jarmark bożonarodzeniowy
23 listopada tradycyjnie już na wrocławskim Rynku
pojawił się Jarmark Bożonarodzeniowy, wprowadzając mieszkańców i turystów w prawdziwie świąteczny klimat. Jego formuła
nawiązuje do najpiękniejszych jarmarków europejskich. Dziś już
trudno sobie wyobrazić nasz Rynek przed Bożym Narodzeniem
bez charakterystycznych drewnianych domków rozświetlonych
milionem lampek, roznoszącego się zapachu aromatycznego
grzańca i gwaru tłumów kupujących prezenty pod choinkę
i próbujących tradycyjnych świątecznych przysmaków.
Do Wrocławia jak co roku przybyli licznie kupcy z całej
Polski, a także z Niemiec, Austrii, Szwajcarii, Litwy i Holandii.
Otwarcie nowego budynku ASP
Przy ulicy Traugutta otwarty został nowy budynek wrocławskiej ASP. Nowoczesny, przeszklony budynek projektu
Tomasza Głowackiego posiada 7 kondygnacji, a jego budowa
kosztowała 53 mln zł. W uroczystym otwarciu wzięli udział
Bogdan Zdrojewski, Rafał Dutkiewicz oraz były rektor uczelni
Zbigniew Horbowy.
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
W nocy z 27 na 28 listopada mieszkaniec Wrocławia,
39-letni Krzysztof T. doprowadził do wybuchu gazu w mieszkaniu komunalnym przy ul. Kurkowej. Mężczyzna prawdopodobnie chciał popełnić samobójstwo, jednak zamiast tego
pozbawił dachu nad głową ponad 20 osób. Grozi mu od roku
do 10 lat więzienia za narażenie życia i zdrowia wielu osób.
Rafał Dutkiewicz wystartuje
w wyborach
Podczas spotkania stowarzyszenia Obywatelski Dolny
Śląsk Rafał Dutkiewicz ogłosił, że po raz czwarty wystartuje w wyborach na prezydenta Wrocławia. Prezydent, jak stwierdził, nie obawia się rywali i jest pewny swojego zwycięstwa.
Dutkiewicz zapowiedział również walkę o przejęcie władzy w sejmiku dolnośląskim. Prezydent
Dutkiewicz jest
zainteresowany decentralizacją Wrocławia – rady osiedli
otrzymałyby więcej
środków i możliwość
decydowania o części
budżetu miasta.
Manas we wrocławskim ZOO
Od listopada ZOO we Wrocławiu ma nowego mieszkańca – nosorożca indyjskiego o imieniu Manas. Zwierzę przyjechało do nas z Francji i znajduje się w pawilonie TERAI. Dzieli
go z innym samcem tego gatunku, Tarunem. Imię Manas w Indiach oznacza kogoś obdarzonego wyjątkową inteligencją. We
Wrocławiu zaś nosorożec ten nazywany jest pieszczotliwie
Mańkiem.
Pokuta Diericka
Tom Dierick żałuje swojego karygodnego przestępstwa. Kilka miesięcy temu nie zapłacił 60 PLN za pizzę w lokalu
Bravissimo. W związku z tym przeprasza i płaci z odsetkami.
Tom Dierick ma nadzieję, że Aleksander Kowalczyk w końcu, po
ośmiu miesiącach, dostarczy mu zamówiony towar (PP granulat za
142 000 EUR) lub zwróci przedpłacone przez Dierica pieniądze.
WrOpenUp Open Konkurs
Jest to pierwsza edycja kampanii WrOpenUp. Jej celem
jest promowanie postaw otwartości i akceptacji różnorodności
etnicznej i kulturowej. Organizatorzy zachęcają uczniów, studentów oraz wolontariuszy do udziału w projekcie. Kampania
potrwa do czerwca 2013 roku. Pomysłodawca projektu – WrOpenUp działa we współpracy z Urzędem Miasta Wrocławia,
organizacjami pozarządowymi i organizacjami kulturalnymi.
Jeden z proponowanych konkursów adresowany jest do uczniów
(szkoły gimnazjalne i licea) oraz studentów. Należy stworzyć
kampanię promującą idee otwartości. Dla zwycięzców przewidziane są wyjazdy na zagraniczne ekspedycje edukacyjne.
Organizatorzy konkursu WrOpenUp przekonują, że odrzucanie
stereotypów i otwieranie się na odmienność może przynosić wiele
korzyści. Więcej informacji na wropenup.pl.
REKLAMA
Dworzec Wrocław Główny nagrodzony
Polskie Koleje Państwowe S.A. otrzymały prestiżową
nagrodę Eurobuild Awards 2012 za renowację dworca Wrocław
Główny. Nagrody Eurobuild Awards przyznawane są najlepszym
firmom z sektora nieruchomości i projektom w Europie Środkowo-Wschodniej.
Grudzień 2012
str 5
Co się działo
W POLSCE
– Listopad/Grudzień 2012
GMO
Z dnia na dzień rośnie liczba przeciwników organizmów genetycznie modyfikowanych
(GMO). Jak przekonują ekolodzy, wprowadzenie roślin zmodyfikowanych to dla środowiska proces
nieodwracalny, prowadzący do skażenia również upraw ekologicznych. Oficjalne zakazy GMO wśród
państw Unii Europejskiej wprowadziły już: Austria, Grecja, Węgry, Włochy, Szwajcaria, Francja,
Luksemburg, Niemcy, Bułgaria.
25 listopada pod Pałacem Prezydenckim miał miejsce wielki protest
przeciwników GMO. Skandując hasła
„GMO sieje zło”, czy „Ten podpis będzie
miał nieodwracalne skutki” domagali się
oni zawetowania przez prezydenta Komorowskiego uchwalonej przez Sejm ustawy
o nasiennictwie. Prezydent co prawda
ustawę zawetował, jednak, jak zapowiadają ekolodzy, to dopiero początek batalii
o GMO.
Szlachetna
Paczka
Co się działo
w Polsce
REKLAMA
Szlachetna Paczka
organizowana jest już po raz
12. Projekt ten co roku łączy
tysiące osób: wolontariuszy,
rodziny w potrzebie oraz
osoby, które pragną pomóc
innym. Podczas akcji szerzone są idee mądrej pomocy.
Szlachetna Paczka oprócz
pomocy materialnej, ma
dawać impuls do działania.
Wolontariusze rozpoznają
sytuację oraz konkretne
potrzeby rodzin. Darczyńca
ze specjalnie stworzonej
internetowej bazy, może wybrać konkretną rodzinę, której
zaproponuje pomoc. Organizatorzy przekonują nas, że
naprawdę warto pomagać
innym. W ubiegłym roku
wartość zebranych paczek
przekroczyła 18 mln. zł,w akcję zaangażowało się prawie
150 tys. darczyńców. Więcej
informacji znaleźć można na
www.szlachetnapaczka.pl.
Szlachetna Paczka ruszyła 16
listopada.
Wałbrzych: sklepy nocne zakazane
Od Nowego Roku w Wałbrzychu obowiązywać zacznie ustawa zabraniająca handlu i rozrywek w lokalach między 23 a 6 rano.
Działania te mają na celu poprawę bezpieczeństwa w mieście. W godzinach nocnych, działalność w dalszym ciągu prowadzić będą mogły
jedynie apteki, stacje benzynowe, hotele, motele i pensjonaty. Decyzja rady miejskiej jest skutkiem licznych skarg mieszkańców na
awantury i hałas w okolicach sklepów nocnych, pubów i dyskotek. W związku z lawiną protestów, spowodowanych tą decyzją,
planowane są jeszcze spotkania przedstawicieli ratusza z właścicielami sklepów, dyskotek, restauratorami i policją.
Co się działo
W GOSPODARCE
– Listopad/Grudzień 2012
Zwolnienia w fabryce Fiata
Fiat Auto Poland oficjalnie potwierdził informację
o skali zwolnień grupowych oraz poinformował o swoich zamierzeniach związki zawodowe. W fabryce Fiata w Tychach
zwolnionych zostanie 1,5 tys. pracowników. Według analizy
Fiata w 2013 roku produkcja spadnie poniżej 300 tys. pojazdów. Duży wpływ na zwolnienia miała decyzja o zaprzestaniu
produkcji w fabryce w Tychach modelu panda classic, który
był wiodącym modelem zakładu. Nowa panda od roku produkowana jest we włoskiej fabryce Pomigliano d’Arco pod
Neapolem. Niewykluczone, że tak drastyczna redukcja zatrudnienia bezpośrednio przy montażu samochodów, może łączyć się
z negatywnym wpływem na gałęzie przemysłów zaopatrujących.
te l. + 4 8 5 1 6 0 5 8 5 0 4 , 7 1 3 4 9 5 6 3 8
www.sklepdrzewny.com mail: [email protected]
Wrocław, ul. Robotnicza 6
Coraz więcej Polaków żyje w ubóstwie
Z danych GUS wynika, że w zeszłym roku prawie 2
miliony gospodarstw domowych znajdowało się poniżej granicy
ubóstwa. W zeszłym roku liczba ubogich wzrosła o 300 tys. Wielu
Polaków nie stać na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Brakuje
pieniędzy na zakup odzieży, leków, opłatę rachunków za stale
drożejącą energię elektryczną i gaz. Wiele rodzin żyje w niedopuszczalnych warunkach mieszkaniowych, bez podstawowych
sprzętów, które umożliwiają normalne funkcjonowanie. W dalszym ciągu posiadamy wysoki poziom bezrobocia. Duża część
osób nie może znaleźć jakiejkolwiek pracy, lub posiada taką,
która nie zapewnia dochodu pozwalającego na wyjście z biedy.
Niski wzrost PKB
Główny Urząd Statystyczny opublikował wyniki PKB na III
kwartał bieżącego roku. Wzrost wyniósł 1,4 proc., analitycy
szacowali, że będzie to 1,8 proc. Wynik jest bardzo rozczarowujący. Zanotowano znaczny spadek, w porównaniu z wynikami z I
kwartału – PKB rósł o 3,6 proc. oraz z II kwartału – 2,3 proc.
zanotujemy wzrost gospodarczy.
Grudzień 2012
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 6
Styl życia
Nalej sobie zdrowia
Michał
Ratajczak
W naszej szerokości geograficznej wręcz nie
sposób obyć się bez alkoholu. Już od wielu
wieków pod wieloma postaciami poprawiał
samopoczucie w trakcie uczt, dodawał odwagi na polach bitew czy wspomagał medycynę
niekonwencjonalną. Szczególnymi zasługami
dla tej ostatniej może pochwalić się nalewka
– niezastąpiona w długie jesienne i zimowe
wieczory.
Czasu na wyposażenie własnej spiżarni w smakowe nalewki pozostało niewiele, co wcale nie znaczy, że
jest za późno. Właściwie już
chłodne wieczory grudniowe sprzyjają konsumowaniu
tego trunku, który najlepiej
spożywać w niewielkich ilościach, jako uzupełnienie posiłku. Doskonale nadaje się do
poczęstunku zapowiedzianych
i niezapowiedzianych gości, natomiast raczej odpada podczas
przyjęć czy długich spotkań
towarzyskich - z tego prostego
powodu, że nalewka jest zbyt
ciężkim alkoholem (szczególnie
odmiany dosładzane) i bardziej
pasuje do kameralnych degustacji, niż do uroczystych toastów.
Pod terminem „nalewka“ kryje się wiele gatunków.
To tak jak z winem lub jego węgierskim specyfikiem – tokajem. Dopiero wizyta w kraju
pochodzenia uświadamia, jak
inne pojęcie tokaju czy wina jest
upowszechnione w Polsce, która
z kolei może poszczycić się doskonałą tradycją wyrobu wódek.
Jednak wódka stanowi zaledwie
półprodukt, przynajmniej dla
procesu powstawania nalewki.
Strefa klimatyczna, w jakiej
znajduje się Polska, dobrze wróży przyszłości nalewek, bo
te smakują szczególnie dobrze
chłodnymi wieczorami, których
nad Wisłą w ciągu roku nie
brakuje.
Co jest, a co nie jest
nalewką? Istnieje główny podział na przemysłowe i domowe. Te nalewki, których pełne
są sklepy monopolowe, nalewkami są jedynie z nazwy. Najlepsze pochodzą z rodzinnych
piwniczek, a te z kolei były
stałym wyposażeniem przedwojennych dworków polskich.
Chociaż w PRL-u zniszczono rodzimą klasę dworzan,
serwując społeczeństwu prymitywną wódkę, wielowiekowa
tradycja wyrobu nalewek przetrwała i zaczyna się odradzać.
Sprzyja temu coraz większa
świadomość konsumentów
i porzucanie żywności masowo
produkowanej na rzecz regionalnych specjałów, do których w szczególności zalicza się
nalewka.
Większość zawiera w sobie trzy składniki: alkohol, cukier i produkt, od którego
bierze swoją późniejszą
nazwę z nieodłączną końcówką „–ówka“. Skład nalewki jest zmienny. Bazuje
on na obecności gotowego
alkoholu, głównie na wódce lub czystym spirytusie.
Wszystkie pozostałe stężenia – chcąc otrzymać
napój o mocy np. 70%
– uzyskuje się przez
połączenie spirytusu
z wodą. Warto pamiętać, że gotowa nalewka zawsze będzie
procentowo słabsza
od użytego w niej
alkoholu.
Im bardziej
egzotyczne zestawienie
składników, tym
nalewka atrakcyjniejsza w smaku i, co istotne, w wyobrażeniu smakosza.
Nazwa wiele mówi o niej samej. Przestaje już wystarczać
powszechna „wiśniówka“, czy
„pigwówka“. W ofensywie
znajdują się przepisy niekonwencjonalne, co ma przełożenie
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
na nazewnictwo: „kminkówka
na pomarańczy“, „winogronówka na goździku“, „waniliówka
na brandy“.
Podobieństwo do wina, ale pod
kątem sposobu wytwarzania,
nie smaku, jest nieuknionie,
jednak to miłośnicy nalewek
mają więcej pola do popisu.
Z powodzeniem można je wytwarzać przez cały rok, dostosowując się tylko do dostępności produktów. Najlepszym
przykładem jest „sosnówka“.
Składające się nań pędy młodych szyszek sosny pojawiają
się wiosną, w okolicach maja
i tylko wówczas jest szansa na
zbiór i produkcję. Jak każdy
trunek, także nalewka potrzebuje czasu, by „przegryźć się“,
dojrzeć. Następuje to w procesie tzw. maceracji, która trwa
od kilku dni do kilku miesięcy.
W tym czasie wszystkie składniki znajdują się w wielkim
słoju, z którego, poprzez filtrowanie, rozprowadza sie barwny
alkohol do butelek – wszelkich
karafek z grubego szkła, których
kształt ma ogromne znaczenie estetyczne.
Co dalej?
Nalewka rozlana w oryginalne
naczynia, przyozdobiona naklejką z wdzięczną
nazwą, ozdobi wnętrze niejednego barku,
przeszklonego regału czy
stanie się wyszukanym
prezentem
dla solenizanta.
Tu możliwości dalszej dystrybucji się kończą, a raczej
ustępują nieżyciowym przepisom. Co prawda, produkcja
nalewek w Polsce jest legalna,
ale tylko na użytek własny.
Próba uruchomienia choćby
domowej manufaktury i sprzedaż produktu jest drogą przez
REKLAMA
mękę, a droga ta prowadzi przez
zasieki urzędowych wniosków,
zezwoleń i koncesji. Zdarzają
sie wyjątki i czasami pozwolenie uzyskuje moc prawną, ale
to ułamek wszystkich składanych wniosków. Na drodze legalnemu wyjściu nalewek spod
strzech stoją niezliberalizowane
przepisy, traktujące jednakowo
lokalnego producenta, jak i całą
gorzelnię.
Nalewki jako lekarstwa narodziły się w średniowiecznych pracowniach alchemików. Potem trafiły do
klasztorów i aptek. Dalej do
polskich dworów, gdzie przechowywano je w specjalnych
pomieszczeniach, zwanych
apteczkami. Dzisiaj należą do
alkoholi drugiego obiegu i dużo
mówią o gospodarzu podejmującym nimi swoich gości
zwłaszcza chłodną porą. I chociaż odrodzenie dawnej tradycji wyrobu własnych likierów
przebiega dość ospale, widać
cień szansy w rosnącej modzie
na żywność ekologiczną.
Spośród setek przepisów – każdy z nich podlega
dodatkowo własnej interpretacji – warto wybierać te, które
zakładają dostępność potrzebnych do wyrobu produktów,
a przy tym nie drenują kieszeni
i stwarzają okazję dostarczenia
nowych wrażeń smakowych.
Jedną z takich jest nalewka
z czerwonej herbaty. Przepis
mówi: zalej szklankę z trzema
łyżkami czerwonej herbaty
typu rooibos gorącą wodą.
Przykryj i zaparzaj dziesięć
minut. Odcedź i ostudź. Do
słoju wrzuć sto gramów pokrojonych i suszonych daktyli
bez pestek i zalej naparem
herbacianym, szklanką rumu
i połową szklanki wódki.
Zamknięty słój odstaw na
miesiąc. Po tym czasie zlej
trunek znad daktyli i dokładnie
go przefiltruj. Przelej do butelek. Po dwóch tygodniach leżakowania w ciemnym miejscu
nalewka będzie w pełni zdatna
do picia.
A zima będzie nasza.
Grudzień 2012
str 7
Reklama
REKLAMA
Grudzień 2012
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 8
Styl życia
Wymasowani
Agata
Knysz-Polowczyk
Wielka gorączka świąteczna
za nami, czas teraz na wspaniałego Sylwestra. Ale jak się do
tego przygotować? Piękne buty,
suknia czy torebka, to jeszcze
nie wszystko. W końcu przynajmniej do północy trzeba się
bawić.
I tu z pomocą przychodzą różnego rodzaju masaże.
Cudownie pachnące w miłej
i przyjemnej atmosferze, które
odprężają, dają chwilę wytchnienia i pozwalają się zapomnieć.
Masaże całego ciała gorącymi
olejami roślinnymi o zapachach
migdałów czy kokosa przyniosą
ulgę nie tylko w zmęczeniu,
to również nawilżenie i regeneracja skóry. Ich lekka konsystencja
jest przyjemna dla skóry i ułatwia
masaż, a naturalne składniki
olejów korzystnie wpływają
na kondycję skóry. Natomiast
jeśli skóra ma dużo większe
oczekiwania oraz wymaga silnej regeneracji, dobrym pomysłem będzie masaż gorącym
masłem roślinnym o działaniu
nawilżającym i natłuszczającym.
Można wykorzystać masło Shea,
które zawiera wiele dobroczynnych składników lub masło
kakaowe o pięknym zapachu
przypominającym czekoladę.
Wykonywany jest również masaż gorącą czekoladą. Zyskał na
popularności dzięki swoim właściwościom pielęgnacyjnym,
jak również dzięki przyjemności,
jaką sprawia. Zawarte w czekoladzie makro i mikroelementy wzmacniają skórę nadając jej
gładkość, nawilżają oraz działają
antyrodnikowo.
Zostając w świecie zapachów,
napotykamy masaże aromaterapeutyczne. Pod tą długą nazwą
kryją się masaże o pewnych
kompozycjach zapachowych,
które korzystnie wpływają na
stan umysłu, przynosząc ukojenie i odprężenie np. zapach
lawendy, albo wręcz przeciwnie
pewne zapachy działają pobudzająco np. zapachy cytrusów.
W dużej mierze jednak wpływ
na to mają też upodobania.
W wielu gabinetach
oferowane są również masaże
specjalistyczne np. Ajurwedyjski, Lomi lomi, Tui Na.
Pod tymi nazwami kryją się
techniki wykonywania masażu wywodzące się z medycyny
ludowej wielu krajów wschodu
oraz Polinezji. Masaże te głęboko relaksują i przynoszą ukojenie
oraz równowagę dla organizmu.
Masaż Ajurwedyjski wywodzi
się ze starożytnej medycyny
indyjskiej. Masaż ten ma korzystny wpływ na cały organizm,
pobudza krążenie krwi oraz
przywraca równowagę.
Zimowy czas śniegów
i mrozów sprzyja również masażowi gorącymi kamieniami.
Wykonuje się go przy pomocy
gorących kamieni bazaltowy
zagrzanych do odpowiedniej
temperatury. Zabieg jest bardzo
przyjemny i odprężający, gdyż
ciało chętnie przyjmuje ciepło
z kamieni. Po masażu czujemy
przyjemne ciepło, rozluźnienie
oraz odprężenie.
W zimowym katalogu
zabiegów nie może również
zabraknąć miejsca na zabiegi pielęgnacyjne ciała. O tej porze roku
skóra jest najbardziej narażona
na wysuszenie, ponieważ traci
ona wodę nawet do dwóch razy
szybciej. Największy wpływ
na to mają czynniki atmosferyczne – mróz i wiatr. Również niekorzystny wpływ ma
ogrzewanie w pomieszczeniach.
Teraz właśnie przesuszona skóra
łatwiej ulega podrażnieniom, traci swoją naturalną jędrność. Poleca się delikatne pilingi, maski
nawilżające i regenerujące, które
przeciwdziałają przesuszeniu
skóry, podrażnieniom, tak by nie
była ona szorstka.
A jak przetańczyć bez
bólu całą noc? W pielęgnacji nóg
przydatny okaże się drenaż limfatyczny, zarówno wykonywany ręcznie, jak i przez specjalne
urządzenia. Najlepiej połączony
z masażem stóp lub refleksoterapią. Przyniosą one ulgę oraz
przyjemnie zrelaksują. Teraz
możemy przetańczyć całą noc.
Warto też zadbać o stan naszego
kręgosłupa, szczególnie teraz,
zimą, gdy nasza aktywność
jest mniejsza, więcej siedzimy.
Nawet kilka masaży kręgosłupa
w połączeniu z odrobiną zdrowego ruchu przysienie ulgę, poprawia krążenie krwi, rozluźni mięśnie, zadziała przeciwbólowo.
Tak wzmocniony i zrelaksowany
kręgosłup na pewno będzie się
świetnie bawił do samego rana.
Także, do siego roku!
REKLAMA
REKLAMA
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
Grudzień 2012
str 9
Styl życia
Strach lepszy jest
niż szacunek, czyli Kobieta Pracująca kontra Szef
Malkom
Święta zbliżają się coraz większymi krokami, a worek z prezentami wydaje się nie mieć dna. Oprócz
dodatkowych dni pracy zostały
nam ufundowane „stroje służbowe” w postaci czarnych koszul.
Po dokładniejszych oględzinach
fasonu i gatunku stwierdzam,
że lepiej nie stawać w niej zbyt
blisko ognia (jeśli chodziło o logo
sklepu, to równie dobrze mogłyśmy wyciąć dziury na ręce w reklamówkach – taniej by wyszło…).
Właściwie znajduję dla niej jedno
sensowne zastosowanie: na miotłę
i do podłogi.
Szef osobiście wybrał
materiał oraz wynajął krawcową,
która nam je uszyła. Po założeniu
jej na siebie, nie mogę oprzeć
się wrażeniu, że wykuł je raczej
jakiś kowal w swej kuźni. Podnoszenie czegokolwiek stało się nie
lada wyzwaniem…
Klientom się podobają.
Kiedy podnoszę ręce, by sięgnąć
po papierosy z ekspozytora nad
głową, koszula wędruje wraz
z nimi. Nierzadko „podchmieleni” już panowie są zachwyceni.
To, co wyczytać można z ich
twarzy w takiej chwili, sprawia że
mam ochotę natychmiast wziąć
prysznic… Przychodzi mi na myśl,
że to działanie celowe, bo w sklepie
jakby tłoczniej.
Noszę ją kilka dni. Pozostałe dziewczyny buntują się od samego początku. W dniu, w którym
przyłączam się do „strajku” na
sklep wpada mój chlebodawca.
- Gdzie koszula? – słyszę zamiast
„Dzień dobry”.
- W szafie. – odpowiadam spokojnie i wracam do swoich zajęć.
Mija mnie wściekły, udając się na
zaplecze, gdzie moja kierowniczka wysyła zamówienia.
Praca leci mi z rąk, kiedy słyszę wrzaski moich zwierzchników. Po słowach – „Jeśli nie
umiesz zmusić ich do posłuszeń-
stwa, zwolnij jedną dla przykładu” – tracę zapał zupełnie. Chyba
za bardzo wziął sobie do serca
słowa „Testosteronu”: „Strach
lepszy jest niż szacunek”.
Wychodząc wymierza
mi siarczyste „Do widzenia”, które rozlewa się rumieńcem na mojej
twarzy. Czuję się bezradna i wściekła. Stracić pracę przez jakąś…
szmatę... Zaciskam zęby, wkładam
koszulę z powrotem. Ostatecznie
dostaję nową, poprawioną. Może
nie wygodniejszą, bo kowal ten
sam… Ale przynajmniej dłuższą.
I po co były te nerwy?
Humor poprawia mi
perspektywa wolnego Sylwestra
i Nowego Roku. Raz po raz spoglądam w grafik w szczęście swoje
nie mogąc uwierzyć. Od razu
chwytam za telefon i umawiam
się ze znajomymi na wypad do
Karpacza. Moje współpracownice wpadają w szał.
- Jak to masz wolne?
- No tak wychodzi z grafiku.
W tygodniu poprzedzającym Sylwestra, z niedzielą włącznie mam
drugą zmianę, więc poniedziałek
mam wolny.
REKLAMA
- Nie ma takiej opcji – krzyczy
Ruda – przecież ja mam plany. Co
mnie obchodzi grafik?! Wynajęliśmy już salę.
Ja także mam plany, ale jakoś tak
nikogo zdaje się to nie obchodzić.
Wracam myślami do
Andrzejek.
- Bierzesz moją wieczorną zmianę,
bo ja idę na imprezę. A i w sobotę
na rano musiałabyś przyjść, bo ja
na kacu to tutaj nie wystoję, ale tak
do 10. Zdążę chyba odespać i Cię
zmienię. Potem wróciłabyś na 18.
Bo rozumiesz, na wieczór to ja nie
chcę też za bardzo przychodzić, bo
potem mam całą niedzielę – wyrzuca z siebie Czarna.
Milczę jak zaklęta.
Nie wiem co powiedzieć, bo trudno mi uwierzyć, że ona tak serio…
Ruda również nie widzi w tym nic
niewłaściwego. A kiedy prosiłam
kiedyś o wolną sobotę, bo chciałam
jechać na pogrzeb, to stwierdziły że
jestem niepoważna.
Ech...czas rozejrzeć się
za czymś nowym. A tymczasem
Wesołych Świąt życzy, zawsze na
posterunku – Kobieta Pracująca.
REKLAMA
Grudzień 2012
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 10
Prawo
Zakres czynności pracownika
Sebastian Kryczka
prawnik
Rodzaj wykonywanej pracy co do zasady powinien wynikać z zawartej między pracownikiem
a pracodawcą umowy. W praktyce często
spotyka się zapis zobowiązujący pracownika
do wykonywania tzw. innych poleceń przełożonego. Nie oznacza to jednak, że pracownik
ma obowiązek wykonania każdego polecenia
jakie mu szef zleci.
Pracodawca zatrudniając pracownika ma obowiązek zaznajomić pracownika z zakresem jego
obowiązków służbowych, sposobem ich realizacji oraz z przysługującymi uprawnieniami.
Zakres obowiązków może wynikać z zawartej z pracownikiem
umowy – może również być
uregulowany w tzw. zakresie
czynności. Warto wiedzieć, że
prawo nie zobowiązuje pracodawcy do sporządzania takiego
dokumentu.
Ustalenie zakresu czynności
Zakres zadań jakie pracownik
będzie wykonywał na zajmowanym stanowisku wynika z rodzaju pracy określonego w umowie.
Umowy o pracę często w swoich
postanowieniach zawierają zapisy, które precyzują rodzaj wykonywanej pracy – np. kierowca,
sprzedawca, programista itp.
Tak określony rodzaj pracy może
być uszczegółowiony przez
pracodawcę zarówno w formie
ustnej jak i pisemnej. Posłużenie się formą pisemną jest jednak bardziej wskazane z uwagi
na większą pewność takich
ustaleń, co w przyszłości może
zapobiegać ewentualnym sporom na tym tle. Sporządzając
zakres czynności pracodawca
powinien bezwzględnie pamiętać, że stanowi on tylko doprecyzowanie określonej w umowie
pracy – tym samym nie mogą
się w nim znaleźć postanowienia
odbiegające od pracy na którą
strony się umówiły. Zakres
czynności – zwany czasem zakresem obowiązków najlepiej
sporządzić wyliczając w punktach. Można w nim dodatkowo
określić podległość służbową
pracownika oraz zawrzeć zapisy
dotyczące odpowiedzialności
pracowniczej.
Inne polecenia
Dużo emocji w praktyce budzi
próba egzekwowania przez pracodawców wszelkich poleceń
powołując się na sformułowanie
„inne polecenia przełożonego”.
Powstaje w tym miejscu pytanie
czy pracodawca ma prawo wydać pracownikowi każde polecenie, powołując się na zapis „inne
polecenia”. Na tak postawione
pytanie należy odpowiedzieć
przecząco ponieważ taki zapis
uprawnia pracodawcę do wydawania i egzekwowania poleceń
mieszczących się w granicach
określonych rodzajem umówionej pracy. Zatem szerokie wykorzystywanie takiego zapisu
może w konsekwencji prowadzić
do zmiany rodzaju pracy świadczonej przez pracownika w sto-
sunku do tego, jaki określony
został w umowie o pracę.
Zmiana zakresu czynności
W praktyce może powstać wątpliwość jak dokonać zmiany
zakresu czynności pracownika. Problematyczna wydaje się
kwestia czy można to zrobić
poza zmianą umowy o pracę czy
należy jednak dokonać również
zmiany w samej treści umowy. Co do zasady zmiana zakresu czynności pracownika
nie wymaga zmiany zawartej
z nim umowy kształtującej stosunek pracy. Wystarczy zatem
poinformowanie pracownika
o modyfikacji zakresu czynności – w formie ustnej lub (co
jest jak już wspomniano praktyczniejsze) na piśmie. Inaczej
natomiast będzie wyglądała sytuacja, w której czynności, które
mają być wykonywane przez
pracownika, wykraczają poza
granice umówionego rodzaju
pracy, zmiany zakresu czynności należy wprowadzić w drodze wypowiedzenia zmieniającego albo porozumienia zmieniającego do umowy o pracę.
Zmianie w takim przypadku ulegnie rodzaj wykonywanej pracy.
Wypowiedzenie warunków pracy
(w zakresie rodzaju wykonywanej pracy) będzie dokonane wówczas, gdy w formie pisemnej zaproponowano pracownikowi nowe warunki. W takim
przypadku gdy pracownik do
połowy okresu wypowiedzenia
złoży oświadczenie o odmowie
zaproponowanych warunków
umowa o pracę ulegnie rozwią-
zaniu wraz z upływem okresu wypowiedzenia.
Jeżelki nowe warunki zostaną
przez pracownika zaakceptowane, wówczas będzie to skutkowało
ich wejściem w życie po upływie
okresu wypowiedzenia.
REKLAMA
REKLAMA
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
Grudzień 2012
str 11
Trzy, dwa, jeden…
takie imprezy zawsze pozostaje opcja „domówki” w wąskim, wyselekcjonowanym groNoc Sylwestrowa to jedna z tych wyjątkowych
nie znajomych. Ostatecznie klimat w największej mierze twochwil, które nastrajają nas do zadumy nad
rzą współbiesiadnicy. A jeśli
minionym rokiem, życiem, kiedy wytyczamy
pogoda dopisze zawsze można
sobie nowe cele, formułując postanowienia
się udać na imprezę organizonoworoczne. Sylwester to również zabawa;
waną przez miasto.
Sylwester na wroi to taka do białego rana.
cławskim rynku cieszy się nieNo tak. Gdzie w takim razie iść, i promocjach. Trzeba jednak
małą popularnością. Organizożeby dobrze uczcić nadchodzą- pamiętać, że liczba miejsc jest
wane co roku koncerty najznacy Nowy Rok? Bal? Domówka? ograniczona. Wybierając opcję
A może góry? W Polsce, czy kilkudniową warto także zastamoże lepiej za granicą? Co ja nowić się nad wyjazdem za grana siebie włożę? Nie ważne nicę. Może się okazać, że dokła- REKLAMA
jest jednak gdzie, ani w czym. dając niewielką sumę będziemy
Ważne będą dobry nastrój i od- mieli większą gwarancję dobrej
powiednie towarzystwo, które zabawy i udanego wypoczynku.
sprawią, że ta noc stanie się Dla zostających w miejeszcze bardziej wyjątkowa.
ście lokale już od dawna przy
Ostatnie lata poka- gotowują masę atrakcji. Za Sylzują tendencję do planowania westra w knajpie zapłacimy
zabawy sylwestrowej z kilku- od kilkudziesięciu do kilkuset
miesięcznym wyprzedzeniem. złotych. Cena zależy od prestiżu
I słusznie. Im szybciej podej- miejsca oraz od menu wliczonemiemy decyzję, tym więcej go w cenę biletu. Bale, dancingi
ofert znajdziemy, a cena będzie imprezy tematyczne typu: „Lata
bardziej przystępna. Musimy 20., lata 30.”, „Bollywood” posię także zastanowić, jaka forma mysłów organizatorom nie brabędzie nam najbardziej odpo- kuje. Wystarczy zarezerwować
wiadała. Kilkudniowy wypad miejsca, a czasu coraz mniej. Na
czy też jednodniowa zabawa? świetną zabawę można liczyć
Biura podróży, hotele, kluby, nawet w kinach, które oferują
puby, bary, czy nawet kina noc filmowo-muzyczną.
prześcigają się w propozycjach A jeśli nie bawią nas
Malkom
REKLAMA
mienitszych gwiazd zarówno
polskich, jak i zagranicznych,
przyciągają tłumy mieszkańców
i turystów. Niezapomniane
chwile i wspomnienia gwarantowane.
Nie jest ważne więc
gdzie, ani za ile. Ważny jest
dobry nastrój oraz towarzystwo
bliskich osób, w towarzystwie
których dobrze się czujemy,
a wtedy choćby nie wiem co,
zabawa będzie udana.
VII rocznica Fundacji Polskie Gniazdo
Jerzy
Ziomek
W dniu 30. listopada2012r.
minęło dokładnie 7 lat od podpisania aktu notarialnego powołującego do życia Fundację Polskie Gniazdo przez 15
osób, pragnących wspierać
polskość w jej wymiarze kulturowym i materialnym. Jako
pierwszy Punkt w statucie został umieszczony zapis o „organizowaniu obywatelskiego
mecenatu nad kulturą narodową
na fundamencie nauczania Jana
Pawła II.” W ciągu tego czasu
Fundacja sprecyzowała obszary
swojego działania w obrębie
szeroko rozumianej kultury
narodowej. Do najważniejszych
przedsięwzięć realizowanych
corocznie należy zaliczyć Koncerty Patriotyczne w Parku Południowym we Wrocławiu, na
scenie przy pomniku Fryderyka
Chopina, zawsze w pierwszą
niedzielę września o godz.16.00
oraz Letni Festiwal Kultury POLONIA CANTANS w Kościele
Grudzień 2012
Najświętszej Marii Panny na
Piasku we Wrocławiu na Ostrowie Tumskim, pomyślany jako
oktawa koncertowa od ostatniej
niedzieli lipca do pierwszej niedzieli sierpnia, w stałej godzinie
ich rozpoczęcia, tj. 20.00.
Ponadto Fundacja
Polskie Gniazdo organizowała
obchody 50-rocznicy postawienia na wrocławskim Rynku
pomnika Aleksandra Hr. Fredry w 2006 r. oraz wystąpiła
z inicjatywą postawienia na
Rynku Psiego Pola pomnika
Bolesława Krzywoustego. Niestety ta ostatnia inicjatywa, jak
do tej pory nie uzyskała wsparcia władz samorządowych naszego miasta, a wręcz odwrotnie
została praktycznie zablokowana zmianami proceduralnymi
odnośnie wydawania pozwoleń
na stawianie pomników.
Fundacja wydała również 2 ważne książki dokumentujące dokonania dwóch wiel-
kich Polaków: Ks. Eugeniusza
Makulskiego – natchnionego budowniczego Sanktuarium w Licheniu w „Pałacu dla
Królowej” autorstwa Krystyny
Lubienieckiej-Baraniak oraz
Bohdana Poręby wybitnego
polskiego reżysera filmowego
i teatralnego, wielkiego patrioty w „Obronić Polskość”. Do
tych książek fundacja własnymi
siłami zrealizowała filmy dokumentalne zapisane na płytach
DVD, będące ich integralną
częścią.
11. listopada 2012r.
Fundacja Polskie Gniazdo
podpisała umowę z Burmistrzem Miasta i Gminy Narol w Powiecie Lubaczowskim
(na styku województw Podkarpackiego i Lubelskiego)
o przejęciu nieczynnej szkoły
na Schronisko Młodzieżowe
„Polskie Gniazdo” im. Ks.
Prałata Zdzisława Jastrzębiec
Peszkowskiego, pomyślane
jako obiekt noclegowo-konferencyjny z własnym zapleczem
gastronomicznym, jako żywy
pomnik tego wielkiego Pola-
Kultura
– siedem lat intensywnej pracy i jej owoce
ka, który w 2006 roku został
zgłoszony przez Sejm i Senat
RP, jako polskiego kandydata
do Pokojowej Nagrody Nobla.
Pragnęlibyśmy, aby obiekt ten
z uwagi na swoje położenie
służył odpoczynkowi i rekreacji,
lepszemu poznawaniu przez
polską młodzież swojej Ojczyzny oraz międzynarodowemu
dialogowi wschód-zachód.
Piszę tylko o niektórych bardzo ważnych wydarzeniach i działaniach. Widzę konieczność zbierania materiałów
i opisania wielu wydarzeń, które
mnie całkowicie zaskoczyły, ale
bez których to nie umiałbym sobie wyobrazić Fundacji Polskie
Gniazdo.
Dziękuję „Słowu
Wrocławian” za dotychczasową współpracę z nadzieją na
dalsze jej umacnianie.
Wszystkim Czytelnikom tego niezależnego, polskiego miesięcznika życzę błogosławionych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego
Nowego Roku A.D.2013
Osoby wyróżnione statuetkami
Fundacji Polskie Gniazdo w 2012 roku:
1) Zespół Pieśni JARZĘBINA z Kocudzy
2) Aleksandra Kołkowska
3) Ks. Bogdan Drozd
4) Ks. dr Ryszard Zawadzki
5) Rafał Żurakowski
6) Ryszard Sławczyński
7) Eleonora Kiestrzyń
8) Krystyna Leonowicz-Babiak
9) Katarzyna Nowak
10) Wojciech Popkiewiczowi
11) Magdalena Żuk
12) Leszek Skonka
13) Aleksander Wierbil
14) Lech Niekrasz
15) Elżbieta Kowalczyk
16) Lesław Obałkowski
17) Burmistrz Miasta i Gminy Narol Stanisław Woś
18) Burmistrz Miasta Czarnków Franciszek Strugała
19) Wójt Gminy Długołęka Iwona Agnieszka Łebek
20) Wójt Gminy Udanin Teresa Olkiewicz
21) Ks. Abp. Marian Gołębiewski Metropolita
Wrocławski
22) Bolesław Chwarścianek Wójt Gminy Czarnków
23) Towarzystwo Miłośników Wołynia i Polesia
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 12
Gdzie najtaniej
Ranking – podsumowanie
Grudniowe podsumowamie cen:
Ewa
Tomaszewska
To już ostatnie w tym roku wydanie „Słowa
Wrocławian”, więc nie można uciec przed pewnymi podsumowaniami. Nie zdziwi więc chyba
nikogo, że poza standardowym rankingiem
podsumowującym ceny koszyka zakupowego
w grudniu, pojawi się miejsce, w którym zbierzemy ceny z wszystkich zrobionych w tym
roku rankingów.
W tym roku aż dziesięciokrotnie, specjalnie dla naszych Czytelników, pojawiliśmy
się we wrocławskich marketach,
hipermarketach i dyskontach, by
sprawdzić, który z nich w najmniejszy sposób nadszarpnie naszą kieszeń.
Przyznać trzeba, że jakiś większych zawirowań w owej
klasyfikacji nie było. Nie wzbudza więc większego zaskoczenia
fakt, iż najtańszym w tym roku
sklepem okazał się Auchan (niekwestionowany lider, niemal
każdorazowo zajmujący pierwsze
miejsce w marketowym wyścigu,
tylko raz ustąpił Kauflandowi).
Dzięki tabeli, którą
dla Państwa sporządziliśmy,
mogą Państwo prześledzić
trendy wzrostu lub spadku na
przestrzeni poszczególnych
miesięcy. Okazuje się, iż po
zsumowaniu cen we wszystkich sklepach w danych miesiącach, miesiącem, w którym
z naszych kieszeni wypłynęło
najwięcej gotówki był kwiecień
(czyżby z okazji Świąt Wielkiej
Nocy?). Najtańsze zakupy zrobiliśmy w październiku. W tym
kontekście dość interesująco
prezentuje się grudzień – miesiąc
świąteczny – w którym ceny
podstawowych produktów wcale nie zostały jakoś znacząco
podniesione. Być może wpływ
na nasze grudniowe wydatki ma
tak naprawdę ogrom żywności,
jaką postanawiamy nabyć. Być
może ceny jedzenia nie wzrastają
tak bardzo, jak wzrasta popyt
na te produkty. Do tego dochodzą wszelkiego rodzaju ozdoby
świąteczne, prezenty, czasem
(coraz częściej) także wyjazdy.
Koszyk cenowy, który
dla Państwa sporządzaliśmy, każdorazowo zawierał taki sam skład
produktów. W znacznej większo- Roczne podsumowanie rankingu sklepów:
ści przypadków jego koszt wynosił ponad 40 zł, tylko kilka razy
zdarzyło się, iż jego cena przekroczyła 50 zł. Warto zwrócić
uwagę na fakt, iż koronowana
głowa marketów, czyli Auchan,
kilka razy była bardzo bliska zejścia poniżej 40 zł (marzec – 40,12
zł, grudzień – 40,13 zł). Zakupy
powyżej 50 zł czekały nas w Realu (jednokrotnie), w Carrefourze
(dwukrotnie), w Leclercu (dwukrotnie) i w Tesco (jednokrotnie).
To właśnie te sklepy znalazły
się w drugiej (droższej) części
tabeli podsumowującej cały rok.
Wnioski wynikające
z poniższych tabel pozostawiamy
Państwa rozwadze i życzymy, aby
przyszły rok okazał się tańszy.
A z rankingiem spotkamy się
najprawdopodobniej już w styczniu kolejnego roku. Kto wie,
może czekają nas niespodziewane
przetasowania, drastyczne zmia- ADRESY WYLOSOWANYCH SKLEPÓW:
- Hipermarket Tesco w Magnolii (ul. Legnicka 58)
ny w kolejności, podwyżki…
- Real. Centrum Handlowe Korona,
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
- Sklep Biedronka, ul. Traugutta 98
- Centrum Handlowe E.Leclerc, ul. Zakładowa 2-4,
- Hipermarket Auchan, ul. Francuska 6, Bielany Wrocławskie
- Hipermarket Carrefour Express, Plac Grunwaldzki 30,
- Sklep Kaufland, ul. Legnicka 62A,
- Lidl: Bierutowska 4-6,
Sprawdzanie cen miało miejsce 13 grudnia 2012
Grudzień 2012
str 13
we
wewspółpracy
współpracyzz
Twój Dom
Kupujesz
Budujesz
Remontujesz
Urządzasz
we współpracy z
Grudzień 2012 | Wrocław | Redaktor prowadząca: Ewa Tomaszewska
Czy program „Rodzina na swoim” się sprawdził?
Bezpłatny dodatek do gazety „Słowo Wrocławian”
Jak kupować mieszkanie?
Upadłość deweloperska
Słowo o budowie
Drodzy Czytelnicy,
jak się zapewne domyślacie, to już ostatnie
w tym roku wydanie „Słowa Wrocławian”.
Nadchodzi czas podsumowań, refleksji, a także
rozstrzygnień. Poniższe osiem stron dodatku to
miejsce, w którym podsumowań dokonywać będą
wrocławscy deweloperzy.
Dowiemy się, jak kształtował się dolnośląski rynek mieszkaniowy na przestrzeni mijającego
roku, jakie trendy panowały w budownictwie,
a także czy powszechne i wszystkim znane programy kredytowe sprawdziły się czy może spaliły na
panewce. Wraz z firmą Arkop oddajemy w Wasze
ręce te kilka stron, które być może pomogą Wam
w wyborze swojego przyszłego miejsca zamieszkania, być może wzbogacą Waszą wiedzę czy
też pozwolą uniknąć pewnych sztuczek, których
niezauważenie może być bolesne w skutki. Nie
uprzedzajmy jednak faktów i na tym zakończmy
zdradzanie poniższych treści.
Grudzień 2012
Redaktor prowadząca
Ewa Tomaszewska
Nie da się ukryć, że mijający rok był dość bogaty
w nowe inwestycje na wrocławskim rynku mieszkaniowo-budowalnym. Jak grzyby po deszczu wyrastały nowe biurowce, a także inwestycje zabudowy mieszkalnej. Wydaje się jednak, iż było ich nieco
mniej niż jeszcze rok temu. Zapewne w dużej mierze winien temu stanowi rzeczy jest wszechobecny
kryzys, być może mamy już także do czynienia
z nasyceniem rynku. W obliczu tego typu problemów niezwykle interesujące wydają się działania
zaplanowane na przyszły rok. Czy na wrocławski
rynek wejdą jakieś nowe firmy deweloperskie? Czy
utrzymają się wszystkie, które do tej pory funkcjonują? Czy kryzys gospodarczy da się we znaki?
Na wszystkie te pytania odpowiedź przyniesie czas.
Tymczasem zapraszamy do lektury, do
zapoznania się z tym, co mają do powiedzenia
deweloperzy i fachowcy w dziedzinie budownictwa. No cóż, pozostaje powiedzieć, że do przeczytania w Nowym Roku.
REKLAMA
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
Twój Dom
str 14
II
we współpracy z
Jak kupować mieszkanie zdaniem dewelopera
Dorota
Dymyt-Holko
Jak ocenić i zakupić mieszkanie
znając konkurencję na rynku?
Znając się na materiałach, z jakich są budowane mieszkania,
technologię wykorzystaną przy
budowie danej inwestycji. Jest
to dość trudna kwestia do rozwiązania nawet dla dewelopera
o długoletnim stażu na rynku,
z wypracowaną marką, opinią
i pozytywną historią.
Podstawowa kwestia,
jaką należy wyodrębnić, to odpowiedzieć sobie samemu na
pytanie czy mieszkanie, które
zamierzamy zakupić kupujemy
dla siebie jako swoje docelowe wymarzone mieszkanie
czy poczynamy inwestycję
długoletnią, polegającą na realizacji rentierskiej w związku
z wynajmem, czy czekamy na
zmianę panującej koniunktury rynkowej celem sprzedaży w późniejszym okresie, gdy
zajdzie już takowa potrzeba.
Istotnym elementem
branym pod uwagę podczas
zakupu mieszkania jest jego
lokalizacja, w późniejszej kolejności cena. Jeżeli w Państwa
przypadku jest inaczej to należy
ponownie zastanowić się nad
tą kwestią.
We Wrocławiu występuje wiele ładnych i odpowiednio zbudowanych inwestycji, które nie znajdują potencjalnych nabywców właśnie
ze względu źle dobranej lokalizacji. Nasze ciężko zarobione
pieniądze, często pochodzące
z wsparcia kredytu bankowego
nie zostaną stracone wówczas,
gdy zainwestujemy na takich
osiedlach, jak Krzyki, Stare
Miasto, Partynice, Ołtaszyn czy
też na coraz bardziej atrakcyjnych Stabłowicach. Pozostałe
dzielnice Wrocławia takie jak
Leśnica czy też Psie Pole tracą
na wartości pomimo, iż posia-
dają dobry dojazd do AOW.
Odpowiednia lokalizacja jest w stanie zapewnić
nam w 80% pewność udanej
inwestycji. Pozostałe 20% stanowi odpowiednie rozmieszczenie mieszkania, pokoi, jakość i w ostatnim elemencie
cena! Sporym powodzeniem
cieszą się inwestycje posiadające rozkładowe, słoneczne
i energooszczędne mieszkania.
Kolejnym warunkiem przy
zakupie mieszkania jest sprawdzenie materiałów, z jakich
inwestycja została przez dewelopera zbudowana. Ważna jest
także zastosowana technologia
choćby hydroizolacji, ocieplenia pionowego i poziomego
budynku, odpowiedniego zaizolowania balkonów. Należy
poświęcić dużo uwagi temu czy
zostały zastosowane tradycyjne
ocieplenia czy też nowoczesne
izokorby. Dla niektórych kupujących element przedmiotowo
istotny może stanowić fakt,
czy istnieje możliwość zmiany
układu ścian w mieszkaniu,
sposobu ogrzewania czy też
możliwości zaparkowania pojazdu.
Zanim zdecydujemy
się na wybór mieszkania, należy sprawdzić pewien szczegół,
który dla jednych może być
nieistotny, a dla innych może
stanowić kolejny wyznacznik
decydujący o wyborze kolejnej
inwestycji. Jest to kwestia wykonawcy, podwykonawcy czy
też inwestora zastępczego. Nie
zawsze cena idzie w parze,
z jakością wykonania. W dzisiejszych czasach pojawiła się
dość spora ilość „pseudodeweloperów”, którzy budują bez
doświadczenia, korzystają
ze sporej ilości podwykonawców, którzy nie zawsze znają
się na sztuce budowlanej. I dlatego wybierając mieszkanie należy szczególną uwagę zwrócić
na wykonawcę i zadać wprost
pytanie: jakie ma doświadczenie i jakie inwestycje poczyniła
firma, która budowała nasze
mieszkanie? Sprawdzenie stanu
prawnego gruntu, pozwoleń
na budowę, realizacji zgodnie
z projektem, przyłączy, ewentu-
alnych hipotek na nieruchomości powinno także znaleźć się
na naszej liście, aby pieniądze,
które wydamy na zakup mieszkania nie zostały pamiątkowym
zdjęciem „dziury w ziemi” po
bankructwie „pseudodewelopera”.
Wszystkie elementy
są przystosowane od naszych
potrzeb i zasobności portfela.
Nieruchomości należy kupować
z rozwagą i przemyśleniem.
Kiedy na rynku mieszkaniowym występują okazje, należy poważnie zastanowić się
czy przypadkiem ta promocja nie będzie kosztowała nas
drożej (zważywszy na ukryte
koszty i opłaty dodatkowe).
Nie wszystko co jest estetycznie
pomalowane (często najtańszą
farbą) nadaje się do zamieszkania! Zdecydowanie łatwiejsza
będzie możliwość sprzedaży
bądź wynajmu mieszkania
znajdującego się w dobrej lokalizacji niż nieruchomości
znajdującej się na krańcu miasta
np. Leśnica czy też Psie Pole.
Należy zwrócić szczególną
uwagę na odległość do centrum
handlowego, szkoły, autobusu,
parku itp. obiektów.
Poczynając inwestycję, która dla większości stanowić będzie kapitał życia, posiłkujemy się kredytem bankowym
i należy poświecić sporo czasu,
aby ulokowane środki miały odzwierciedlenie w 100% pewnej
inwestycji. Okazje często bywają zgubne. Może okazać się,
że mieszkanie usytuowane jest
przy ruchliwej drodze bądź widok z okna kuchennego rozciąga
się na cmentarz.
Podczas zakupu nieruchomości należy dokładnie
sprawdzić zarówno stronę prawną, jak i budowlaną ze szczególnym naciskiem na jakość
użytych do budowy materiałów,
co w późniejszym czasie przekłada się na koszty ogrzewania
czy też remont budynku!
AZ BUDOWNICTWO INWESTYCJE SP. Z O.O. S.K.A
REKLAMA
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
Grudzień 2012
III
str 15
we współpracy z
Twój Dom
REKLAMA
Grudzień 2012
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
Twój Dom
str 16
IV
we współpracy z
Rodzina na swoim?
Program kredytowy oczami dewelopera
Jarosław
D. Firlit
Najprawdopodobniej
nie ma osoby, która by nie
słyszała o rządowym programie wspierania budownictwa
mieszkaniowego przez państwo
znanym nam wszystkim pod nazwą „Rodzina na swoim” (RnS),
który z końcem br. po sześcioletnim funkcjonowaniu zostaje
zakończony. Następuje zatem
czas podsumowania, rozliczenia i przede wszystkim zadania
pytania czy przygotowany przez
polityków program RnS rzeczywiście się sprawdził?
Okres w którym funkcjonował nie należał do idealnej
koniunktury panującej na rynku
nieruchomości choćby z uwagi na panujący kryzys. Jedni
będą uważać, iż RnS spowodowała jedynie zatrzymanie
spadających cen nieruchomości
na rynku mieszkaniowym, drudzy powiedzą, iż sprawdził się
doskonale a jeszcze inni wcale
nie będą mieli zdania na ten
temat. Zwróćmy zatem uwagę
Krzysztof Ziajka
Prezes Zarządu Inkom S.A
na dane jakie podaje Bank Gospodarstwa Krajowego w swoim raporcie przedstawiającym
stan na dzień 30.09.2012 r.,
gdzie od początku funkcjonowania RnS zostało udzielonych
ponad 165tyś. kredytów co
daje nam średniorocznie ponad
27tyś. transakcji zawartych
na rynku nieruchomości. Rządowy program szczytową formę
osiągnął w 2011 r. kiedy zostało
sprzedanych ponad 51tyś. lokali
mieszkalnych z dofinansowaniem mimo zaostrzenia warunków przyznawania kredytów
i pogorszenia sytuacji panującej w gospodarce.
K o n i e c I I I k w a rtału br. wykazuje niespełna
30tyś. udzielonych kredytów
RnS. Możemy zastanowić się
czy w ostatnich dniach funkcjonowania programu zbliżymy się
do wartości przyznanych dofinansowań sprzed roku zwłaszcza, że decydującą kwestie
odgrywa data złożenia w ban-
ku wniosku kredytowego a nie
przyznania kredytu.
Obecnie każdy deweloper posiada w swojej ofercie
nieruchomość spełniającą warunki programu a klienci posiadający odpowiednią zdolność kredytową mogą swobodnie wybierać lokalizację, która
ich satysfakcjonuje. Dopłata
stanowiąca 50% wysokości
odsetek (w przypadku rynku
pierwotnego współczynnik wynosi 1 lub 0,8 dla nieruchomości
pochodzących z rynku wtórnego) w okresie dofinansowania
dla wielu młodych małżeństw
a także singli stanowi znaczną
ulgę w miesięcznych wydatkach
związanych z obsługą kredytową a poprzez skorzystanie z programu RnS są w stanie pozwolić
sobie na własne wymarzone
„cztery kąty”.
Program Rodzina na
Swoim był próbą systemowego wsparcia popytu na rynku
nieruchomości i można uznać,
że była to próba w dużym stopniu udana. Dzięki RnS własną
nieruchomość nabyło lub wybudowało ponad 150 tysięcy
osób. Około 25% wszystkich
preferencyjnych kredytów
dotyczyło zakupu mieszkań
na rynku pierwotnym.
Można śmiało stwierdzić, że Rodzina na Swoim
była na rynku nieruchomości
czynnikiem stymulującym
i to zarówno popyt jak i podaż.
Klienci byli bardziej skłonni
do zaciągania zobowiązania
finansowego, mając świadomość, że znaczną jego część
przez pierwsze 8 lat sfinansuje
budżet państwa. Deweloperów rosnąca popularność RnS
zachęcała z kolei do inwestowania właśnie w ten segment
mieszkań. Warto przypomnieć
– chociażby w kontekście pla-
nów wprowadzenia w połowie
2013 r. programu „Mieszkanie
dla młodych” – że RnS nie
od razu podbiła serca Polaków. W 2007 roku udzielono
nieco ponad 4 tysiące tego
typu kredytów, ale już w 2011
było to ponad 50 tysięcy. Skuteczność programu mogłaby
być jeszcze lepsza, a oferta
deweloperów jeszcze większa,
gdyby nie zmienność wskaźników cen mieszkań objętych
programem oraz świadomość,
że zostanie on wcześniej czy
później całkowicie wycofany.
W ostatnim roku około 30 proc. naszych klientów
finansowało zakup mieszkania
korzystając właśnie z programu „Rodzina na Swoim”,
a najwięcej pytań o taki sposób finansowania dotyczyło inwestycji Willa ToTu.
Można wnioskować, że na
skutek wygaszenia RnS część
osób zainteresowana kupnem
nieruchomości utraci na po-
czątku przyszłego roku zdolność kredytową. Dlatego jeśli
zależy nam na zakupie mieszkania, warto się pospieszyć
i jeszcze w grudniu znaleźć
interesującą nas inwestycję,
podpisać z deweloperem umowę i złożyć do banku wniosek
kredytowy. O przyznaniu dopłaty decyduje bowiem data
złożenia wniosku, a nie podpisanie samej umowy.
Co równie ważne
dla kupujących, już teraz jest
niemal pewne, że zapowiadany
tak głośno program Mieszkanie
dla Młodych nie zostanie uruchomiony w przyszłym roku,
ponieważ rząd nie przewidział
na ten cel środków w budżecie.
Istnieje więc ryzyko, że klienci wstrzymujący się z zakupem nie otrzymają obiecanego wsparcia. Nie warto liczyć
także na to, że na początku
przyszłego roku będziemy
mieli do czynienia ze spadkiem
cen na rynku nieruchomości.
REKLAMA
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
Grudzień 2012
V
str 17
Upadłość deweloperska
Katarzyna
Bielat-Sadowska
Od niedawna obowiązują nowe przepisy dotyczące postępowania upadłościowego wobec deweloperów. Zawarte są w Tytule IA
Części Trzeciej ustawy z dnia
28 lutego 2003 roku Prawo
upadłościowe i naprawcze.
Ich wprowadzenie zostało
podyktowane koniecznością
ochrony nabywców lokali
mieszkalnych, którzy w oparciu o dotychczasowy stan
prawny w przypadku ogłoszenia upadłości dewelopera nie
mogli liczyć na realną ochronę
swych praw.
Chodzi o tych nabywców, którzy wpłacili na rzecz
dewelopera środki pieniężne,
lecz nie nabyli jeszcze lokalu.
Dotychczas nabywcy
ci, w razie ogłoszenia upadłości dewelopera, nie mogli zgłosić w postępowaniu
upadłościowym roszczenia
o przeniesienie czy oddanie
lokalu, lecz byli uprawnieni jedynie do żądania zwrotu wpłaconych na jego rzecz
środków pieniężnych. Szanse
na odzyskanie w ramach poREKLAMA
Grudzień 2012
stępowania upadłościowego
chociażby części wpłaconych
kwot były jednak niewielkie,
bowiem zwykle w kolejce do
zaspokojenia nabywców wyprzedzał ich bank kredytujący
dewelopera, zabezpieczony
na nieruchomości dewelopera
hipoteką.
Zgodnie bowiem
z art. 345 Prawa upadłościowego i naprawczego wierzyciel zabezpieczony hipotecznie uzyskuje zaspokojenie
swych wierzytelności z przedmiotu hipoteki, po jego uprzedniej sprzedaży i to z pierwszeństwem przed innymi wierzycielami. Zatem cena uzyskana
ze sprzedaży w postępowaniu
upadłościowym nieruchomości dewelopera obciążonej hipoteką przeznaczana
była w pierwszej kolejności
na rzecz banku kredytującego
dewelopera, którego wierzytelności, jak pokazuje praktyka,
są zwykle najwyższe, nierzadko przewyższające wartość gruntu. Nabywcy lokali
mogli liczyć na zaspokojenie
swoich wierzytelności jedy-
nie w sytuacji, gdy po spłacie
banku pozostawała nadwyżka,
a do tego jeśli nie wyprzedzali
ich wierzyciele z wyższych
kategorii, jak przykładowo
urzędy skarbowe.
Zmiana Prawa upadłościowego i naprawczego
miała stanowić środek zaradczy na tę sytuację.
Nowe przepisy przewidują, że w przypadku ogłoszenia upadłości dewelopera
tworzy się osobna masa upadłości służąca w pierwszej
kolejności zaspokojeniu nabywców lokalu. W skład tej
masy wchodzi w szczególności
prawo własności lub użytkowania wieczystego nieruchomości oraz środki zgromadzone na mieszkaniowych rachunkach powierniczych. Jeśli
deweloper prowadził kilka
inwestycji, tworzone są odrębne masy upadłości dla każdej
z nich. Zmiana ta wydaje się
być rewolucyjna, bowiem nabywcy, z wierzycieli czwartej
kategorii stają się wierzycielami uprzywilejowanymi.
Pozostaje jednak
kluczowe pytanie: jak się ma
uprzywilejowanie nabywców wynikające z nowowprowadzonych przepisów do
Twój Dom
we współpracy z
pierwszeństwa wierzycieli
hipotecznych wynikającego
z powołanego wyżej art. 345
Prawa upadłościowego i naprawczego? Czy bank kredytujący inwestycję deweloperską,
zabezpieczony na nieruchomości hipoteką może zaspokoić
się z nieruchomości dopiero
po tym, jak zaspokojeni zostaną wszyscy nabywcy lokali?
Czy też bank w dalszym ciągu
pozostaje uprawniony do zaspokojenia się z przedmiotu hipoteki w pierwszej kolejności,
a uprzywilejowanie nabywców
lokali poprawia ich pozycję
jedynie względem wierzycieli innych niż zabezpieczeni
hipotecznie? Odpowiedzi na
te pytania nowe przepisy jednak nie dają.
Trudno także opowiedzieć się za którymś rozwiązaniem, biorąc pod uwagę względy słuszności. Z jednej strony interesy nabywców
są jak najbardziej godne ochrony, a realną ochronę owych
interesów zapewnić może wyłącznie przyznanie nabywcom pierwszeństwa w zaspokojeniu ich wierzytelności
przed wszystkimi innymi wierzycielami, w tym przed wierzycielem hipotecznym.
Z drugiej jednak
strony umieszczenie wierzyciela hipotecznego w dalszej
kolejności w istocie pozbawiałoby go korzyści, jakie
niesie zabezpieczenie hipoteczne i nie pozwalałoby na
osiągnięcie celu, dla którego
owo zabezpieczenie zostało
ustanowione. Biorąc pod uwagę wysokość wierzytelności
zgłaszanych przez banki w postępowaniach upadłościowych
deweloperów, narażałoby
to banki na poważne straty
finansowe i zarazem skutkowało wzrostem wymagań wobec deweloperów w zakresie
ich zdolności kredytowej oraz
zabezpieczeń możliwych przez
nich do zaoferowania.
Przyznanie pierwszeństwa wierzycielom hipotecznym przed nabywcami
lokali, z uwagi właśnie na wysokość wierzytelności bankowych, mogłoby czynić z kolei
ochronę interesów nabywców lokali iluzoryczną, gdyż
mieliby oni znikome szanse
na zaspokojenie swoich wierzytelności po tym, gdy lwia
część funduszów uzyskanych
ze sprzedaży nieruchomości,
jeśli nie ich całość, trafiłaby
do wierzyciela zabezpieczo-
nego hipotecznie, czyli banku.
Konieczna jest zatem niezwłoczna nowelizacja nowych
przepisów. I to taka, która wyważy interesy obu stron – nabywców lokali i wierzycieli
hipotecznych, przykładowo
poprzez wprowadzenie zasady proporcjonalnego zaspokojenia obu tych grup.
A przede wszystkim wyeliminuje obecne wątpliwości.
Katarzyna Bielat - Sadowska
jest prawnikiem Działu Nieruchomości i Inwestycji w kancelarii Tomczak i Partnerzy. Zajmuje się doradztwem w zakresie
prawa cywilnego i handlowego.
Posiada bogate doświadczenie w dziedzinie prawa nieruchomości, a w szczególności
procesu inwestycyjnego. Jest
absolwentką Wydziału Prawa i Administracji UW oraz
aplikantem adwokackim przy
Okręgowej Radzie Adwokackiej w Warszawie.
REKLAMA BEZPŁATNA
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
Twój Dom
O rynku deweloperskim
z Maciejem Skrzypkiem
(Prezesem Expo Polska – organizatorem
WROCŁAWSKICH
TA R G Ó W N I E R U CHOMOŚCI – WTN)
rozmawia Ewa Tomaszewska.
Ewa Tomaszewska: Jak ocenia
Pan mijający rok na rynku deweloperskim? Mam wrażenie,
że inwestycji we Wrocławiu
było mniej niż w roku ubiegłym.
Jakie są tego powody?
Maciej Skrzypek: Głównym
czynnikiem decydującym
o mniejszym zapotrzebowaniu na mieszkania jest to, że
mieszkań i domów zaczynają
poszukiwać w znacznym stopniu osoby z roczników niżu
demograficznego. Niekorzystnie działa także to, że związki
formalne są coraz mniej popularne, a singlom czy osobom
żyjącym w związkach nieformalnych jest trudniej otrzymać
kredyt wystarczający na zakup
mieszkania. Od początku roku
ceny mieszkań systematycznie spadały; średnio o 12,4%.
Największą tendencję spadkową zanotowano we wrześniu
str 18
VI
we współpracy z
(3,74%). Między innymi po
targach deweloperskich ludzie
dostrzegli ostatnią szansę na
skorzystanie z programu Rodzina Na Swoim. Pamiętajmy,
że przy okazji tego programu
Skarb Państwa dopłaca przez
8 lat do 50% odsetek raty kapitału, a późniejsze raty to już
znacznie większe kwoty. Bywa,
że zwykły kredyt po 30 latach
spłaty kapitału okazuje się bardziej korzystny. Niektóre banki
zawyżają stopę procentową po
ośmioletnim, preferencyjnym
okresie dopłaty. Zawsze należy
to dokładnie przeanalizować
i wybrać dla siebie najlepsze rozwiązanie.
E.T. W przyszłym roku Rodzina
Na Swoim wygasa, pojawi się
jednak nowy program – Mieszkanie dla Młodych.
M.S. Tak, nowy program przewiduje 10% dopłaty do kredytu
na zakup nowego mieszkania
dla osób do 35 roku życia. Jeśli
młodzi mają dziecko, automatycznie dodawane jest 5%,
za kolejne potomstwo, które pojawi się w przeciągu pięciu lat
od podpisania umowy – następne 5%. W sumie będzie można
zyskać nawet 20% refundacji.
Niestety, jeszcze do końca
nie wiadomo jak ten program
będzie wyglądał w ostatecznej
formie. Niekorzystne jest to,
że nie zmienił się próg 35 lat
(później nie można uzyskać
tego kredytu), ponadto z programu wyłączono cały rynek wtórny oraz możliwość zakupu czy
budowy domu. Dodatkowo
przez 5 lat od zakupu mieszkania, młodzi nie będą mogli wynająć lub sprzedać go innej
osobie. To, że ceny mieszkań
spadają, wiąże się także z faktem, iż Ministerstwo zapowiada wprowadzenie MdM do
życia dopiero w połowie przyszłego roku. Jest to oczywiście
próba podbudzenia gospodarki,
ale nie da się ukryć, iż wprowadza to pewnego rodzaju niepewność oraz półroczny przestój.
E.T. Jak powinien zareagować
na te działania rynek nieruchomości?
M.S. Myślę, że dużą szansę zaczynają widzieć biura
nieruchomości, gdyż ożywi
się rynek wtórny. Na pewno
deweloperzy będą walczyli
o młodych. Nowa ustawa deweloperska może zwolnić lub
„podgonić” rynek. Będą oni
musieli wydawać prospekty informacyjne, które stanowią rzetelną informację dla klienta, dotyczącą m.in. tego, jak zostało
zbudowane mieszkanie, z jakich
materiałów. To bardzo ważne
dla klientów. Deweloperzy
są także zobligowani do zakładania rachunków powierniczych, z których pieniądze
będą wypłacane transzami lub
po zakończeniu inwestycji.
Ustawa zabezpiecza klientów,
ale także daje nadzieję na dobre
inwestycje mniejszym deweloperom.
E.T. Jak wygląda wrocławski rynek deweloperski wzglądem krajowego i czy wrocławski
deweloper to uczciwy deweloper?
M.S. Niestety Wrocław ma
jedne z droższych mieszkań w Polsce. Po Warszawie,
Krakowie, Sopocie i Gdańsku
jesteśmy właśnie my. Jednak wrocławscy deweloperzy to solidna marka. Polski
Związek Firm Deweloperskich
tworzy wysoki standard obsługi
klienta. Współpraca, chociażby
przy okazji organizacji targów
z deweloperami z tego Związku
jest bardzo dobra. Nierzetelnych deweloperów prędzej czy
później zweryfikuje rynek. Ludzie są niejako papierkiem lakmusowym pracy deweloperów.
Szukają pewności i jakości,
a jeśli ich nie otrzymają, odważnie wyrażają swoje opinie
i dochodzą swoich praw.
E.T. A jaka jest aktualna kondycja firm deweloperskich?
M.S. No cóż. Przy dobrej inwestycji stopa zwrotu dla dewelopera może wynosić od 20
do 23%. Jeśli proces budowy
i sprzedaży się przeciąga, firma
traci. Dodatkowo niebawem
pojawi się półroczna „dziura” (po zakończeniu Rodziny
Na Swoim i przed rozpoczęciem Mieszkania Dla Młodych), więc deweloperzy będą
musieli „zaciskać pasa” i obniżać ceny ofertowe mieszkań.
Deweloper to, co zbuduje, musi
sprzedać w dwa, max trzy lata
od powstania; w innym wypadku poniesie znaczną stratę.
Pamiętajmy także, iż kredyty w Polsce dla deweloperów
są stosunkowo wysokie.
E.T. Jakie trendy będą rządzić
przyszłym rokiem; deweloperzy
będą wybierali centra miast
czy raczej ich obrzeża?
M.S. Mieszkanie Dla Młodych wyłącza z obiegu
domy, więc pewnie atrakcyjniejsza dla deweloperów okaże
się budowa mieszkań, a co
za tym idzie – wybór centrum.
Być może dojdzie do tego,
że wzrośnie trend budowy
mieszkań na obrzeżach miast.
Młodzi ludzie na pewno chętniej zamieszkają w centrum,
ci nieco starsi, zmęczeni zgiełkiem wielkiego miasta – na
uboczu. Rynek musi sprostać
tym wymaganiom.
E.T. Jakie są Pańskie plany
targowe na przyszły rok?
M.S. Plany w zasadzie są niezmienne. Podczas Wrocławskich Targów Nieruchomości
–WTN, które organizuję wraz
z nowym partnerem strategicznym – Optimum Nieruchomości – chcemy prezentować gotowe mieszkania. Ludzie nie chcą
kupować dziury w ziemi tylko
coś gotowego, ewentualnie będącego w zaawansowanej fazie
budowy. Deweloperzy muszą
mieć gotowe oferty. Oczywiście
dajemy także mocne, zielone
światło na prezentowanie inwestycji, które mają dopiero
powstać, tak, aby społeczność
lokalna poznała przyszłe inwe-
REKLAMA
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
Grudzień 2012
VII
str 19
we współpracy z
REKLAMA
stycje w regionie. W 2013 roku
planujemy organizację czterech
edycji Wrocławskich Targów
Nieruchomości (luty, przełom
maja i czerwca, wrzesień i grudzień). Musimy jednak dostosowywać się do dużych imprez
targowych, które odbywają
się w Hali Stulecia.
E.T. Czy traktuje Pan te targi
jako konkurencję dla siebie?
M.S. Duże targi nie są dla nas
konkurencją. My jesteśmy po
to, aby dopełnić ofertę. Przedstawiamy max 40 prezentacji
ofert deweloperów. W związku
z tym, iż wystawienie się u nas
jest znacznie tańsze niż na
imprezach wiodących, szanse
na pokazanie się mają także
mniejsze firmy deweloperskie.
Proszę zwrócić uwagę na fakt,
że podczas Wrocławskich Targów Nieruchomości, mimo
mniejszej ilości odwiedzających niż na dużych imprezach,
(około 2000 zwiedzających)
dotarcie z ofertą tak naprawdę
jest łatwiejsze. Klient ma możliwość kontaktu z każdym deweloperem, gdyż stoisk jest mniej.
To dobre dla obydwu stron.
E.T. Dziękuję bardzo za rozmowę.
M. S. Dziękuję również.
Twój Dom
REKLAMA
REKLAMA
Grudzień 2012
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
Twój Dom
we współpracy z
strVIII
20
REKLAMA
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
Grudzień 2012
str 21
Publicystyka
Od Mikołaja do Nowego Roku
Tomasz Adam
Witczak
Świętych Mikołajów
było całkiem sporo: Mikołaj
z Tolentino, Mikołaj Tavelić,
Mikołaj Owen - i jeszcze kilku
innych. Żyli w różnych epokach i w różnych dniach roku
się ich wspomina, ale oczywiście 6 grudnia odwołujemy się
(przynajmniej nominalnie) do
postaci św. Mikołaja z Miry,
biskupa tejże miejscowości,
żyjącego w III i IV wieku po
Chrystusie. Postać ta we współczesnej kulturze połączona
została, jak wiemy, z kimś
zupełnie innym – rodzajem
„zimowego dziadka”, spopularyzowanego przez koncern
Coca-Cola i przypominającego
nieco rosyjskiego Dziadka
Mroza. Tak oto poczciwy biskup, którego wspominano jako
człowieka dobrego serca, rozdającego prezenty, został utożsamiony z grubiutkim krasnalem,
a do tego przypisano mu cały
bajkowy sztafaż (elfy, reni-
fery itd.). Choć wydaje się,
że każdy zdaje sobie sprawę
z tego nieporozumienia (bo
przecież co roku nawet mass-media o tym przypominają,
jako o pewnej niezwykłej ciekawostce), to jednak „klasyczny”
Mikołaj (tj. postać w mitrze
i z pastorałem) coraz rzadziej
pojawia się w naszych domach,
na ulicach czy w sklepach.
Zresztą, może i to dobrze, biorąc pod uwagę, że wymagałoby
to umieszczania postaci szacownego biskupa w dość kuriozalnym kontekście (np. w otoczeniu roześmianych, „mikołajkowych” panienek-cheerleaderek z czerwonymi czapkami na
głowie). Niech więc wszystko
trafia tam, gdzie pasuje, gdzie
prezentuje się najlepiej. Amerykański Santa Claus przyjeżdża prosto od Disneya na
saniach ciągniętych przez renifery, wskakuje do komina,
krzyczy te swoje „ho, ho”, niech
mu będzie. To inny świat, a stary, zapomniany biskup może
tylko patrzeć z daleka. Nie tyle
z jakiegoś dalekiego miejsca,
ile raczej z dawniejszych czasów, kiedy zwyczaje i obrzędy
były jeszcze żywe. To oczywiście skłania nas ku prowincji,
ku obyczajom wsi, wyidealizowanej być może, ale czy
to w czymkolwiek przeszkadza?
Mieszam tu oczywiście do pewnego stopnia dzień świętego
Mikołaja ze Świętami Bożego
Narodzenia, a nawet z Nowym
Rokiem, traktując je razem jako
pewną całość. Fakt faktem, że
grudzień zawsze jakoś upływał pod znakiem tych trzech
dat, rzecz jasna ze szczególnym
uwzględnieniem drugiej, najważniejszej. Dziś zresztą wciąż
tak jest, tylko że istota sprawy
całkowicie się zatraciła, stajenka i Dzieciątko w niektórych krajach ustąpiły raczej
miejsca rubasznemu „Santa”,
który panoszy się przez całą
zimę. Dorastające teraz pokolenia raczej nie będą mogły po
latach wspominać grudnia czy
Świąt Bożego Narodzenia jako
naprawdę „magicznego” okre-
su, chyba że „magiczny” jest
„Kevin sam w domu” i ckliwe
morały z amerykańskich filmów świątecznych (z których
na ogół nie wynika, co właściwie jest świętowane – zapewne śnieg, zima i „wyjątkowy
czas”, w którym „wszyscy
są dla siebie dobrzy”). Jakże
ta zlaicyzowana wersja dnia św.
Mikołaja i Świąt Bożego Narodzenia (by znów ująć razem
oba te grudniowe wydarzenia)
– w dużej mierze banalna, płytka, nawet jeśli niezamierzenie –
odbiega od przeżywania owego
czasu w taki sposób, w jaki
zapamiętał to belgijski pisarz:
„Byliśmy wtedy tylko małymi
dziećmi z Ardenów. Śnieg
przysłaniał horyzont, jego czapy
zalegały na dachach, a coraz
grubsze warstwy przywierały
nam do drewniaków. Byliśmy
przekonani, że widzieliśmy jak
za rogiem ulicy Młyńskiej znika
święty Józef. (…) Gdy rozlegało
się „Bóg się rodzi” wzruszenie
i hałas były tak duże, że wschodziliśmy na wiklinowe krzesła,
spodziewając się że z chóru
nagle zlecą stojące tam aniołki.
(…) Nad pianinem stała druga
szopka, z której mogliśmy, sta-
jąc na stołku, wziąć do ręki wołka i osiołka. Co wieczór zapalano małe niebiesko-różowe
świeczki. Każdy miał swoją,
którą po modlitwie zdmuchiwał. (…) Każdej zimy, gdy
powraca Boże Narodzenie,
zapalone przez nasze matki płomyki palą się prosto trzaskając”.
Ktoś powie, że to naiwne, rozczulające, niepoważne. Och,
być może! Ale czy bardziej
niż elfy, mikołaje „ho, ho”
i grudniowo-noworoczne komedyjki z Hollywood? Nie
sądzę. Co więcej – na pewno
jest to w lepszym guście, jest
to prawdziwsze i bardziej niewinne. Takie właśnie „mikołajki”, takie Święta, taki Nowy
Rok. Takich Państwu tych dni
życzę.
REKLAMA
REKLAMA
Grudzień 2012
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
e
ę
,
y
h
str 22
Dodatek Seniora
REKLAMA
W codziennym natłoku zajęć, przy ciągle wzrastającym tempie życia, nie zastanawiamy się nad tym w jaki
sposób spędzamy większość
czasu w pracy, w samochodzie, domu przed komputerem czy telewizorem. Jak
obciążamy i maltretujemy
swój kręgosłup. Niestety często jest tak, że przypominamy
sobie o tym, gdy ten organ
decydujący o wielu funkcjach
życiowych woła już boleśnie
POMOCY!!!
Bywa, że na bezinwazyjną pomoc jest już
za późno.
MASZ PROBLEM Z BÓLEM KRĘGOSŁUPA? CZUJESZ BÓL W PLECACH
– MIĘŚNIOWY CZY STAWU? NIE POMAGAJĄ LEKI
PRZECIWBÓLOWE? CZUJESZ BÓL W PLECACH
PRZY PRACY, STOJĄC,
CHODZĄC CZY JAK SIEDZISZ W SAMOCHODZIE ?
Jeżeli na któreś
z powyższych pytań odpo wied ziałeś tw ierd ząco ,
skontaktuj się z Gabinetem Medycyny Naturalnej
znajdującym się w siedzibie
Fundacji „Spokojna Jesień”
– ul. Hercena 13.
W naszym gabinecie
prowadzimy różne techniki
i rodzaje masażu: terapię manualną kręgosłupa, masaż kręgosłupa, masaż leczniczy, masaż izometryczny (sportowy),
masaż antycelulitowy, odchudzający, masaż gorącymi
kamieniami, masaż relaksacyjny, kinesilogy taping (technika klejenia plastrów wspomagających terapię) itd. Prowadzone są one przez wyszkolonych, doświadczonych
specjalistów, posiadających
dyplomy uczelni i świadectwa specjalistycznych kursów. Masaże wykonywane
są w przyjemnej scenerii
ciepło urządzonych wnętrz
naszego gabinetu. Zaletą
jest jego położenie w centrum miasta, z dogodnym
dojazdem. Ceny naszych
usług dostosowane są do REKLAMA
warunków rynkowych, przez
co są przystępne dla wielu
osób. W przypadku większej
ilości zabiegów możliwe
są indywidualne rabaty.
Serdecznie zapraszamy.
Fundacja ,,Spokojna Jesień ‘’
Wrocław ul. Hercena 13
Tel. 71 78 67 068
Kom. 668 669 700
www.spokojnajesien.org
REKLAMA
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
Grudzień 2012
str 23
Reklama
REKLAMA
Grudzień 2012
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 24
Dodatek turystyczny
Mamy swoją Wenecję
mają dobroczynny wpływ na
pracę serca, obniżają cholesterol
i zwiększają odporność.
Bezpośrednio z Polanicą sąsiaduje Park Narodowy
Gór Stołowych. Panują w nim
Wszystkich odwiedzających Polanicę Zdrój niezmiennie przyciąga Park Zdrojowy.
Łagodnie przechodzący w park
leśny, wpisany jest on do rejestru
zabytków. To idealne miejsce
na spędzenie czasu o każdej
porze roku. Zachwyca turystów różnorodnością roślinności
(wśród niej jest kilka pomników
przyrody). W Parku Zdrojowym podziwiać można m.in.
magnolie, sumaki octowce oraz
piwonie krzewiaste. Znajduje
się tu sanatorium z 1906 roku,
a także pijalnia wody mineralnej,
konawców z kraju i z zagranicy.
W lipcu, podczas
Wielkiego Festynu Polanickiego,
promowana jest rodzima twórczość artystyczna i rzemiosło
artystyczne. Można wówczas,
podczas Międzynarodowego
Festiwalu Muzyki Uzdrowiskowej Muzyka Świata, cieszyć się
pięknem muzyki rozbrzmiewającej w Parku Zdrojowym, na Polanickim Deptaku oraz w Teatrze
Zdrojowym. Z kolei od marca
do października trwają Koncerty Muzyki Zdrojowej Muzyka
Wód.
unikatowe warunki klimatyczne, geologiczne i przyrodnicze.
To miejsce wymarzone dla turystów, którzy szczególnie cenią
sobie kontakt z dziką przyrodą.
Znajduje się tu blisko 100 km
szlaków turystycznych i wiele
miejsc, które warto zobaczyć.
Na pewno należy do nich zaliczyć najwyższy szczyt Gór
Stołowych – Szczeliniec Wielki.
Bardzo ciekawym jego fragmentem jest tzw. Piekiełko – szczelina skalna o długości ok. 100 m,
głębokości 20 m i specyficznym
mikroklimacie o niskiej temperaturze i wysokiej wilgotności.
Warte zobaczenia są również
Błędne Skały, będące labiryntem
szczelin i zaułków oddzielających bloki skalne kilkunastometrowej wysokości. Na platformie
Skalne Czasze znajduje się
punkt widokowy, z którego przy
dobrej widoczności zobaczyć
można Karkonosze.
z której przechodzi się do hali
spacerowo-koncertowej. Tuż
przy parku stoi Teatr Zdrojowy
im. M. Ćwiklińskiej.
Jednym z ulubionych
miejsc turystów w miasteczku
jest deptak z mnóstwem kawiarenek, restauracji, uroczych
pensjonatów i hoteli mający
swój niepowtarzalny klimat.
W mieście kwitnie również życie kulturalne.
Na turystów czeka cała masa
ciekawych wydarzeń i imprez.
Wśród nich na uwagę zasługuje
Międzynarodowy Festiwal Artystyczny Zdroje Kultury. Jest
to projekt obejmujący działania
z zakresu edukacji kulturalnej
oraz promujący twórców, również tych ze środowisk amatorskich. Podczas festiwalu
odbywają się Międzynarodowe
Koncerty Muzyki Organowej
i Kameralnej, podczas których
usłyszeć można wybitnych wy-
Atrakcje kulturalne w Polanicy
Zdroju to jednak nie tylko muzyka. W sierpniu każdego roku
odbywa się tu Międzynarodowy Festiwal Szachowy im.
Akiby Rubinsteina. Jest to najdłużej rozgrywany turniej szachowy w Polsce, który ponadto
znajduje się w pierwszej trójce
najstarszych turniejów w Europie. Impreza ma na celu głównie
promowanie szachów, które
uważane są przez wielu za najszlachetniejszą dyscyplinę sportu. Podczas turnieju odbywają
się Drużynowe Mistrzostwa
Polski w Grze Błyskawicznej, Indywidualne Otwarte Mistrzostwa
Polski w Grze Błyskawicznej
oraz rozmaite imprezy towarzyszące.
Liczba turystów i kuracjuszy odwiedzających każdego roku Polanicę Zdrój jest
najlepszym dowodem na to,
że warto tu odpoczywać.
Monika
Kuźmicz
Wenecja w Polsce? Oczywiście Polanica Zdrój.
Wszystko za sprawą oplatającej całe miasteczko
rzeki oraz niepowtarzalnego uroku krętych
uliczek, którymi trudno się nie zauroczyć.
Położona w Kotlinie Kłodzkiej Polanica Zdrój to urocze
miasteczko przyciągające każdego roku rzesze turystów.
To miejsce idealne zwłaszcza
dla tych, którzy cenią sobie spokój i nieskażoną,
górską przyrodę.
Miejscowość otoczona jest Górami
Stołowymi i Bystrzyckimi, które
przecina rzeka Bystrzyca Dusznicka.
Specyficzny klimat
panujący w tej części kraju charakteryzuje się łagodnymi zimami i pięknymi, słonecznymi
latami.
Na początku
XX wieku w mieście powstała nowoczesna rozlewnia wód mineralnych. Od tego
momentu do Polanicy Zdroju przyjeżdżają licznie
kuracjusze chcący
spróbować znakomitej wody mineralnej i pobyć w uzdrowisku, ciesząc się
przy tym pięknem krajobrazu.
Możliwe jest tu skorzystanie
ze specjalistycznej pomocy.
W mieście zapewnione jest
leczenie i konsultacje z zakresu
kardiologii, gastrologii oraz
endokrynologii, a także rehabilitacja schorzeń narządów ruchu.
Dodatkowo na dobre wyniki
leczenia wpływa położenie
Polanicy Zdroju oraz łagodny
klimat podgórski.
Jakość polanickiej wody oraz zawarte w niej
bogactwo minerałów sprawiają,
że zaliczana jest do czołówki wód mineralnych w Polsce.
Ma ona wspaniałe właściwości
zdrowotne. Wzmacnia układ
kostny, układ krążenia, niweluje
stres, a także poprawia funkcjonowanie układu trawiennego.
Ponadto zawarte w wodzie z Polanicy wapń, magnez, potas i sód
REKLAMA
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
Grudzień 2012
str 25
Odpoczynek w górskim klimacie
Wypocząć w Dusznikach Zdroju można na wiele
sposobów. Znajdą tu coś dla
siebie zarówno amatorzy białego szaleństwa, wielbiciele
górskich wycieczek, miłośnicy
muzyki oraz wszyscy, którzy
nych, alergologicznych oraz różnych problemów z narządami ruchu. Uzdrowisko to dysponuje
pełnym zakresem świadczeń
leczniczych, są to zabiegi przyrodolecznicze, specjalistyczne
badania, kuracja pitna, kąpiele
(np. sosnę wejmutkę, tulipanowiec amerykański i klon srebrzysty) oraz z dalekiego wschodu (karagana syberyjska czy
jodła kaukaska). Odizolowany
od miejskiego zgiełku, stanowi
idealny azyl dla poszukujących wytchnienia w otoczeniu
zieleni.
W Parku Zdrojowym
usytuowany jest klimatyczny,
neoklasycystyczny Dworek
Chopina gdzie od 1820 roku
skupiało się życie kulturalne.
Punktem obowiązkowym
dla wszystkich odwiedzających
Duszniki jest Muzeum Papiernictwa. Piękny, zabytkowy młyn
papierniczy jest jedynym tego
po prostu pragną odpocząć
oddychając czystym, górskim
powietrzem.
Miasto znajduje
się w dolinie rzeki Bystrzycy
Dusznickiej w otoczeniu Gór
Orlickich i Bystrzyckich. W rejonie tym zachował się w pełni
naturalny, górski krajobraz.
Co ciekawe, miejscowość
położona jest na wysokości
588 m n.p.m. natomiast klimat w niej panujący zbliżony jest
do występującego na wysokości
1000 m i ma pewne cechy klimatu podalpejskiego.
Jedną z największych
atrakcji Dusznik są lecznicze
źródła mineralne. Liczba kuracjuszy powiększa się z roku
na rok. Dobroczynne właściwości wód pozwalają na leczenie
schorzeń kardiologicznych,
gastrologicznych, ginekologicz-
mineralne oraz leczenie dietetyczne. Pod profesjonalną
opieką lekarską kuracjusze mają
możliwość wypocząć i zregenerować siły poprzez hydroterapię, inhalacje solankowe,
elektroterapię i światłolecznictwo, masaże oraz gimnastykę
leczniczą. We wspaniałych
okolicznościach przyrody możliwe jest całkowite oderwanie
od codziennych obowiązków
i skupienie się na własnym
zdrowiu.
Na skraju Dusznik
Zdroju znajduje się przepiękny Park Zdrojowy przyciągający bujnością przyrody.
Park jest wpisany do wojewódzkiego rejestru zabytków
i w całości objęty ochroną.
Można w nim podziwiać takie
perełki przyrody, jak egzotyczne
gatunki z Ameryki Północnej
typu zachowanym i działającym
obiektem w Polsce oraz jednym
z nielicznych w Europie środkowej . W Muzeum Papiernictwa
można nie tylko oglądać wytwarzanie arkuszy, ale również
samemu spróbować wyczerpać papier ze znakiem wodnym lub z odciskiem własnej
dłoni i zabrać go ze sobą na
pamiątkę. W 1826 roku koncertował tu sam Fryderyk Chopin, a od 1946 roku odbywa
się w Dworku Międzynarodowy
Festiwal jego imienia, który
przyciąga rzesze turystów i wielbicieli muzyki z całego świata.
Oprócz koncertów
Fortepianowych w Dusznikach
Zdroju dzieje się bardzo dużo
pod względem kulturalnym.
Miejski Ośrodek Kultury i Sportu dba o to, by w miasteczku nie
nudzili się ani turyści, ani sami
Monika
Kuźmicz
Na koniec roku wielu z nas ma już dość miejskiego zgiełku i chciałoby choć na chwilę od
niego uciec. Dobra wiadomość jest taka, że
nie trzeba jechać daleko – dwie godziny drogi
od Wrocławia znajduje się urocza miejscowość
o świeżym, górskim klimacie.
Grudzień 2012
Dodatek turystyczny
REKLAMA
mieszkańcy. W Dusznikach
odbywa się festiwal jazzowy,
Międzynarodowy Festiwal Muzyki Młodzieżowej, Zimowy
Festiwal Gitarowy, Festiwal
Piosenki Turystycznej, Festiwal
Mendelssohna. Przez cały rok
dzieje się coś ciekawego.
Punktem obowiązkowym dla wszystkich odwiedzających Duszniki jest Muzeum Papiernictwa. Piękny, zabytkowy
młyn papierniczy jest jedynym
tego typu zachowanym i działającym obiektem w Polsce oraz
jednym z nielicznych w Europie
środkowej.
Na turystów lubiących wypoczywać aktywnie,
czeka Jamrozowa Polana – duży
kompleks sportowy stanowiący
Centrum Turystyki Aktywnej w Dusznikach Zdroju oraz
Centrum Polskiego Biathlonu.
Wśród pięknego krajobrazu
Wzgórz Lewińskich rozciągają
się trasy narciarstwa biegowego, które zostały gruntownie
zmodernizowane w 2012 roku.
Trasy są dostępne bezpłatnie,
poszerzone do 8m, sztucznie
naśnieżane i oświetlane. Jest
to blisko 70 km przygotowanych
zarówno dla doświadczonych
narciarzy, jak również dla tych
początkujących.
Ponadto wszystkich wielbicieli białego szaleństwa z pewnością przyciągnie największy ośrodek narciarski w Kotlinie Kłodzkiej,
Zieleniec, który jest dzielnicą
Dusznik Zdroju. 28 wyciągów
o trasach bardzo zróżnicowanych
pod względem trudności to propozycja brzmiąca bardzo zachęcająco. Zwłaszcza, że w Zieleńcu
panuje specyficzny, zbliżony do
alpejskiego, mikroklimat, który
ma bardzo pozytywny wpływ
na samopoczucie. Sezon zimowy
2012/2013 został uroczyście rozpoczęty w Górach Orlich w drugi weekend grudnia, podczas
którego zainaugurowano również sezon freestyle, otwierając
Winter Park Zieleniec. Na wielbicieli nocnego szusowania
czeka 8 oświetlonych stoków.
Duszniki Zdrój mają
bardzo dobrze przygotowaną
bazę noclegową i gastronomiczną. Można tu wspaniale wypocząć i nabrać sił na nadchodzący rok, a sezon zimowy wydaje
się w tym celu najbardziej atrakcyjny.
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
REKLAMA
str 26
Temat numeru
Drożej za wywóz
Henryk
Kwiatek
Drożej i gorzej – czasami w taki zwięzły
sposób chciałoby się podsumować różnego
rodzaju dobrodziejstwa, jakie wyświadczas
nam troszcząca się o nas wytrwale władza.
Mówienie, że ceny rosną, zarobki stoją lub
maleją, a w ogóle to „szkoda gadać”, stało
się już u nas pewnym standardem, zresztą
w dużej mierze uzasadnionym przez fakty.
Niedawno głośno
było o zapisach nowej tzw.
ustawy śmieciowej. Wejdzie ona w życie już w przyszłym roku i teoretycznie ma
służyć ekologii, środowisku
etc. W praktyce może doprowadzić do znacznej podwyżki
cen wywozu śmieci, w czym
oczywiście nie ma nic dobrego.
W wielu gminach, a może po
prostu wszędzie, mówi się
o podwyżkach cen, jakie już
niedługo czekają mieszkańców.
Przedstawia się to rzecz jasna
jako efekt uboczny lub też jako
przykrą konieczność płacenia
za „ekologiczne usprawienia”.
W wielu miastach i gminach
już teraz ustalane są wyższe
stawki. Wywożenie śmieci będzie scedowane na samorządy,
które będą odbierać śmieci
od mieszkańców i kierować je
do tzw. regionalnych instalacji
przetwarzania odpadów. Gmina
będzie w drodze przetargu wybierać spółkę, która de facto
stanie się lokalnym monopolistą, obsługującym rynek. Najprawdopodobniej w większości
przypadków wygrają największe firmy z branży, które później będą podnosić stawki – tak
stało się np. w Czechach. We
Wrocławiu mówiło się dotąd,
że nowe stawki wejdą w życie
po 1 lipca 2013 roku, okazuje
się jednak, że część mieszkańców otrzymuje w ostatnich
tygodniach pisma od firm,
k t ó re w y w o ż ą i c h o d p a dy, w których to pismach zapowiedziane są podwyżki cen
już po 1 stycznia. O co chodzi?
Otóż województwa zostały
podzielone na regiony gospodarki odpadami, a w każdym
z nich wyznaczono wspomniane już regionalne instalacje
przetwarzania odpadów, gdzie
będą trafiać odpady nieposegregowane. Przez pierwszych
sześć miesięcy 2013 roku nowy
system będzie już funkcjonował od tej strony – ale śmieci
nadal będą własnością mieszkańców, mających zawarte
umowy z dotychczasowymi
firmami. Wrocław znajduje
się w regionie północno-centralnym i najbliższa „regionalna
stacja przetwarzania odpadów” funkcjonuje w Rudnej
Wielkiej, a to 84 kilometry
od „stolicy Dolnego Śląska”.
Firma, która obsługuje tę stację,
Chemeko System, wprowadza
bardzo wysokie opłaty za przyjmowanie odpadów. Wojciech
Adamski, wiceprezydent Wrocławia, twierdzi w wypowiedzi
dla oficjalnego portalu Urzędu
Miasta, że kształtują się one
„na poziomie prawie 370 zł za
tonę, czyli o od 100 do nawet
200 zł drożej niż gdzie indziej”.
Przedsiębiorstwa świadczące
usługi dla mieszkańców miasta
muszą zatem po pierwsze dostosować się do tych stawek, po
drugie przemierzać długą trasę.
Niektórzy mieszkańcy dowiadują się, że opłaty wzrosną nawet dwukrotnie,
tj. o 100 procent. Co ciekawe, wiceprezydent Adamski
nieco bagatelizuje sytuację,
twierdząc (w cytowanej już wypowiedzi dla wroclaw.pl), że
„nie wszystko da się przewidzieć, gdy wprowadza się
tak rewolucyjne zmiany” oraz
że „trudno było pół roku temu
przewidzieć, że z planowanych
RIPOKów powstanie tylko
jeden i będzie miał de facto
pozycję monopolisty w naszym regionie.” No cóż, wiadomo, że nigdy nic nie wiadomo,
chciałoby się „filozoficznie”
skomentować. Wiceprezydent
jest tak poczciwy, że nie ma
nawet „do marszałka wielkich
pretensji w tej sprawie”, ma
za to „świadomość ogromu prac
niezbędnych do wprowadzenia nowych zasad gospodarki
odpadami”, który to ogrom
usprawiedliwia marszałka.
Miasto teoretycznie
ma zamiar dzielnie walczyć
o zmianę zaistniałej sytuacji,
choć pole manewru nie jest
duże. Walka ma się koncentrować na trzech frontach, a są to:
apelowanie do rządu i parlamentu o zmianę niektórych
przepisów nowej ustawy śmieciowej, interwencja w Urzędzie
Ochrony Konkurencji i Konsumenta w sprawie stawek Chemeko System, a także… osobiste rozmowy z szefami tejże
firmy. Wiceprezydent wierzy,
należy to podkreślić – wierzy (zapewne gorąco, co jest
szczególnie istotne zimą), że
działania te pomogą ograniczyć
skalę podwyżek.
Wrocławskie rozrywki całoroczne
Wojciech
Mach
W ostatnich 23 latach modele zabaw i rekreacji
gwałtownie się zmieniły. Podrosło pokolenie,
dla którego hipermarkety to małe miasteczka
z ryneczkiem i atrakcjami. A następne grono
kilkulatków traktuje to jako swoje naturalne
środowisko i oczywiście musi z opiekunami
przychodzić w takie miejsca, aby radośnie
i pożytecznie (?!?) spędzać czas.
A przecież kiedyś
były wspólne, rodzinne wypady
do lasów podwrocławskich,
spacery nad Odrą, muzea i obowiązkowa woda sodowa z sokiem z saturatorów oraz lody
Pingwin na patyku. Oborniki
Śląskie z licznymi sanatoriami
zwano zielonymi płucami Wrocławia, zaś w Szczodrem i Zagórzu Śl. pluskano się w czystej wodzie. MPK uruchamiało
z Placu Grunwaldzkiego zielone
linie autobusowe do tych wypoczynkowych ośrodków. W Parku Południowym na Krzykach
odbywały się co niedzielę koncerty chopinowskie oraz festyny, także w wielu innych miejscach grodu było podobnie.
Z przystani Zwierzynieckiej (kiedyś czasowo
także spod Mostu Pomorskiego)
odpływały statki odrzańskiej
floty rzecznej z kompletami rozbawionych pasażerów. Wtórowały im piosenki takie jak
„Na Opatowicką Wyspę rejs”
(wyk. Jan Kaczmarek), „Dopóki
płynie Odra” (Teresa Haremza), „Gdzie niebieskiej Odry
brzeg” (Krystyna Borecka).
Na Wyspie Opatowickiej, połączonej z wałem drewnianym
jazem, czynna była restauracja
i trzy razy w tygodniu odbywały
się tam potańcówki. Obok na
trawie, wśród starych drzew,
najwytrwalsi rozbijali swoje namioty! Naprzeciwko, przy wale,
od ul. Braci Gierymskich, jeszcze przed wojną istniała przystań
kajakowa, a w pałacyku restauracja (obecnie po dwukrotnym
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
spaleniu jest odbudowywany).
Jeszcze w połowie lat
80. i początkach 90. jako wodzirej organizowałem i prowadziłem nie tylko dla samotnych wiele balowych rejsów
z lądowaniem na opuszczonej wyspie, z ogniskiem i tańcami przy zrujnowanej restauracji. Potem – ze względu na
masowe pojawienie się tam tzw.
elementu (pijacy, narkomani)
- stało się to niebezpieczne.
Ok. 1993 z hukiem, z VIP-ami i kapitałem zagranicznym
stworzono ponoć najlepsze
pole golfowe. Szybko o tym
słuch i ślad wszelki zaginął…
A kto z wrocławian
pamięta lub wie, że już w połowie roku 1946 w zachowanych w dobrym stanie murach
Młynów Św. Klary na Wyspie
Słodowej odbywały się regularne dancingi? Od Mostu Uniwersyteckiego co pół godziny odpływała specjalna barka, przewożąc
spragnionych balowiczów.
Młyny Św. Klary istniały
od 1242 r. i dopiero w skandalicznych okolicznościach w roku
1975 bezmyślnie wyburzono
ten zabytek klasy zerowej. Na
jego miejscu 21.VI.1983 r.
lądował Papież Jan Paweł II.
Na szczęście w dzisiejszych
czasach są jeszcze młodzi
i bardzo młodzi ludzie, którzy
odkrywają uroki innych roz-
rywek niż gry komputerowe,
disco, piwo i rozróby. Podobną wielką aktywność wykazuje Wrocławskie Centrum
Seniora, które pod patronatem
Słowa Wrocławian wykorzysta wiele propozycji odkrycia
i przypomnienia ciekawostek
z anegdotami, jakie naszym
Czytelnikom przekażemy.
Od lat w świecie propaguje się
naukę pływania niemowlaków
– jeszcze przed ich pierwszymi
kroczkami na suchej ziemi.
Natomiast przy ul. Buforowej
2 w olbrzymiej, świetnie wyposażonej hali Wrocławskiego
Racing Center z 650-metrowym
torem kartingowym, wyspecjalizowani opiekunowie uczą
bezpiecznej jazdy na gokartach już kilkuletnie dzieci!
Pomaga to w rozwoju osobowości, kształtowaniu dobrych odruchów i zainteresowań. Dzieci
i młodzież nabierają pewności
siebie oraz unikają późniejszych
życiowych stresów. Efekty
tego widać było w październiku na torze przy ul. Niskie
Łąki w czasie XXII Memoriału
Eugeniusza Ratajczyka, organizowanego przez ZO PZMOT
a także w hali WRC przy Memoriale Jesieni. Startowali tam
juniorzy, seniorzy i zawodnicy z kategorii Max (powyżej 85 kg wagi). Przyjechali
uczestnicy – w tym mistrzowie
Polski – ze Szczecina, Gorzowa, Bydgoszczy. Prowadząc owe zawody nie słyszałem ani jednego przekleństwa – panowała naprawdę
serdeczna, sportowa atmosfera rywalizacji. Fenomenalne!
Natomiast kilkoro początkujących, młodziutkich zawodników obu płci, zafascynowanych
taką jazdą, pytało, czy ze swych
szkół podstawowych mogą
z lekcji uciekać na wagary pilotując gokarty...
P.S.
Warto przybyć na ul. Buforową, aby podziwiać niezwykły widok wielu braci
– Św. Mikołajów wyjeżdżających z Hali WRC na
świątecznie przystrojonych
g o k a r t a c h .
Z braku śniegu muszą jakoś
dotrzeć z prezentami bez sań–
także do Czytelników Słowa Wrocławian.
A w styczniu jeździć będą urocze
Śnieżynki!
REKLAMA
Grudzień 2012
str 27
Dodatek turystyczny
Przygotowania do sezonu narciarskiego
Monika
Kuźmicz
Najlepszym sposobem na chandrę spowodowaną brakiem słońca, na ciągle łapiące
nas infekcje i senność wywołaną szarością
miasta okrytego brudnym śniegiem, jest ruch
na świeżym powietrzu. Potwierdzi to każdy
wielbiciel białego szaleństwa. Narty są świetnym lekarstwem na nudę i rewelacyjnym
pomysłem na spędzenie zimowego urlopu.
By jednak wymarzony wyjazd
na narty, mający nas odprężyć i naładować energią na
całą zimę, nie skończył się
bolesną kontuzją i zepsutym
urlopem, warto się do niego
odpowiednio przygotować.
Narciarstwo
to spory wysiłek fizyczny.
Przed ruszeniem na stok trzeba
odpowiednio zadbać o kondycję
i wzmocnić mięśnie.
Szczególnie ważne
jest wzmocnienie mięśni nóg,
a idealnym na to sposobem
jest rower. Ponieważ w zimowych warunkach jazda rowerem
może być utrudniona i mało
przyjemna, dobrym rozwiązaniem jest rower stacjonarny. Poza tym, że mięśnie nóg
będą silniejsze, poprawi się
funkcjonowanie naszego układu oddechowego i krążenia,
co z kolei wpłynie korzystnie
na wydolność całego organizmu. Nawet pół godziny dziennie na rowerku kilka tygodni
przed urlopem sprawi, że bę-
dziemy mogli szusować spokojniejsi, że nasze ciało jest przygotowane do wysiłku, mocniejsze
i bardziej odporne na urazy.
Podobny efekt da nam regularne bieganie. Ponadto wzmocni
nasz system immunologiczny,
będziemy bardziej odporni na
przeziębienia i różnego rodzaju
infekcje, co w przypadku zimowego urlopu niewątpliwie jest
istotne.
Inną propozycją
dla chcących o siebie zadbać
przed wyjazdem na narty jest
pływanie.
To bardzo ważne,
by zadbać o swój kręgosłup,
który podczas szusowania jest
mocno forsowany. Ochronimy
go wzmacniając mięśnie brzucha. Również silne mięśnie ramion i pleców korzystnie wpłyną
na nasz kręgosłup. Na basenie
mamy możliwość popracować
nad każdą z tych części ciała.
Nie zapominajmy
o rozciąganiu, gdyż odpowiednia
elastyczność na pewno uchroni
nas przed niemiłymi kontuzjami.
Warto przed wyjazdem w góry
kilka razy odwiedzić siłownię.
Oczywiście, zapracowani i zabiegani odliczamy czas
do urlopu i często trudno nam
znaleźć wolną chwilę na siłownię czy basen. Jeśli naprawdę nie
uda nam się wygospodarować na
to czasu, nie oznacza to wcale,
że nie możemy się przygotować do szusowania. Ogromną
liczbę ćwiczeń rozciągających
i wzmacniających mięśnie można z powodzeniem wykonywać w domu. Oszczędzimy przy
tym sporo czasu i pieniędzy.
Każdy doświadczony wielbiciel białego szaleństwa wie, że oprócz dobrego
sprzętu bardzo ważny jest odpowiedni strój. Ubranie musi
narciarza chronić przed zimnem, wilgocią i wiatrem. Musi
też być wygodne i umożliwiać
swobodę ruchu, by móc w pełni
cieszyć się przyjemnością płynącą z uprawiania tego sportu.
Wybierając się na
stok, zapomnijmy o naturalnych
tkaninach. Nie zapewnią nam
one odpowiedniej ochrony.
Najlepiej ubierać się warstwowo, na tzw. cebulkę. Bardzo
istotną rolę odgrywa tu bielizna.
Idealna na narty jest bielizna
termoaktywna. Poza tym, że
jest ciepła, odprowadza pot na
zewnątrz, dzięki czemu skóra
pozostaje przez cały czas sucha. Jest to ważne, ponieważ
jak wiadomo, pogoda w górach
bardzo szybko się zmienia.
W jednej chwili marzniemy,
a za moment jesteśmy zlani
potem. Bardzo łatwo wtedy
o przeziębienie. Bielizna, która
oddycha, a jednocześnie grzeje
będzie nas dobrze chronić.
Jeśli chodzi o ochronę stóp, nie
przesadzajmy ze skarpetkami.
Buty narciarskie już same w sobie są ciepłe, a zakładając zbyt
grube skarpety i mając za ciasno w bucie, narazimy stopę na
otarcia i pęcherze.
Warstwa izolacyjna
(czyli sweter bądź bluza) powinna być z materiałów wodoodpornych. Nawet, jeśli mamy
dobrą kurtkę, warstwa ta jest
bardzo ważna. Znakomicie
sprawdza się polar oraz lekkie
i ciepłe materiały.
Jeśli chodzi o wierzchnią warstwę, czyli kurtkę
i spodnie narciarskie, to wybór
jest ogromny. Sklepy sportowe
posiadają zazwyczaj naprawdę interesującą ofertę i każdy
może wybrać dla siebie coś
odpowiedniego. Większość
strojów narciarskich dzisiaj wykonuje się z dobrych, wodoodpornych materiałów, które
poza tym, że chronią nas przed
zimnem, amortyzują upadki.
Na koniec zakładamy
obowiązkowo czapkę i rękawiczki, a dla bezpieczeństwa
– kask. Nie zapominajmy też
o goglach. Ochronią one nasze
oczy przed tryskającym spod
nart czy deski śniegiem oraz
przed oślepiającym słońcem.
Ubrani ciepło i wygodnie, w świetnej kondycji
i pełni energii możemy spokojnie ruszać na stok.
REKLAMA
REKLAMA
Grudzień 2012
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 28
Będzie się działo
Grudzień/Styczeń 2012/2013
– Co się będzie działo we Wrocławiu?
14 grudnia w Filharmonii Wrocławskiej odbędzie się jubileusz 40-lecia pracy artystycznej Marka
Pijarowskiego. Jako solista wystąpi Krzysztof Jakowicz.
Towarzyszyć będzie mu Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Wrocławskiej, a dyrygować będzie sam Maestro.
W programie: Rossini, Wieniawski i Strauss. Koncert rozpocznie się o 19:00.
15 grudnia w sali koncertowej Filharmonii wystąpi Wrocławska Orkiestra Kameralna Leopoldinum,
która – pod dyrekcją Ernsta Kovacica – wykona utwory
Voriseka, Schuberta i van Beethovena. Występ zacznie się
o 18:00.
19 grudnia w sali koncertowej Filharmonii
odbędzie się o 19:00 bardzo niezwykły koncert – wystąpi
bowiem Wiener Glasharmonika Duo. Zespół tworzą
Christa i Gerald Schönfeldingerowie, którzy grają na
harmonice szklanej i verrofonie. Verrofon to instrument
zbudowany w roku 1983 przez Saschę Reckerta i złożony
ze szklanych rur osadzonych na ramie. Artyści wykonają
m.in. kompozycje Parta, Hildegardy z Bingen, Schuberta
czy Haydna.
28 grudnia w Sali Wielkiej
wrocławskiego Ratusza Janusz Szrom
zaprezentuje program pt. „Śpiewnik polski”,
czyli przeboje polskiej muzyki rozrywkowej
lat 60-tych i 70-tych. Będą także piosenki
z kultowych filmów PRL, takich jak „Jan
Serce” czy „Wojna Domowa”. Występ
zacznie się o godzinie 19:00.
30 grudnia w Filharmonii Wrocławskiej odbędą się koncerty: noworoczny (o 17:00) i sylwestrowy (o
20:00). Pierwszy odbędzie się pod hasłem „W rytmie walca”, grane będą m.in. walce z operetek, natomiast drugi
koncert ma w programie kompozycje Straussa, Verdiego,
Offenbacha i wielu innych znanych twórców. Koncert
sylwestrowy będzie zagrany także dzień później – 31
grudnia – i to dwukrotnie, bo o 18:00 i 20:30. 1 stycznia
o 17:00 i 20:30 będzie natomiast powtórzony repertuar
„noworoczny”.
31 grudnia w Auli Leopoldina Uniwersytetu
Wrocławskiego o 19:00 zacznie się koncert sylwestrowy,
podczas którego wystąpi Orkiestra Camerata z Wrocławia, a także Soliści Baletu Teatru Muzycznego Operetki
Dolnośląskiej. W programie arie operowe, marsze, muzyka
filmowa i inne przeboje muzyki klasycznej.
Opracował:
Adam Tomasz Witczak
31 grudnia w ramach imprezy sylwestrowej
na wrocławskim rynku wystąpi Katarzyna Szczot znana jako Kayah – popularna
piosenka popowa, obecna na
scenie od przełomu lat 80-tych
i 90-tych. Artystka znana jest
m.in. ze współpracy z Goranem
Bregoviciem, a także z płyt takich
jak „Kayah”, „Kamień”, „Zebra”
czy „Skała”.
4 stycznia w Filharmonii koncert karnawałowy:
Olga Bończyk przy akompaniamencie Orkiestry Symfonicznej
FW będzie śpiewać piosenki Kaliny Jędrusik, a dyrygentem będzie
Jacek Rogala. Start o godz. 19:00.
11 stycznia 2013 o godz. 20.00 w klubie
Od Zmierzchu do Świtu przy ul. Krupniczej wystąpi reaktywowany po blisko 15 latach, wrocławski zespół Vincent.
Vincent to ekipa legendarnych wrocławskich muzyków:
Piotr Sonnenberg – vocal ,Waldemar „Ace” Mleczko –
gitara, Dariusz Biłyk – drums, Mariusz Ciechowski – bass,
Boogie – gitara. Koncert odbędzie się pod hasłem „Carnival
2013 – Hard n Heavy is bac”. Wstęp wolny.
REKLAMA
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
Grudzień 2012
str 29
Od 28 listopada 2012 do 28 lutego 2013 codziennie (tj. od poniedziałku do piątku) oglądać można w Zakładzie
Narodowym im. Ossolińskich wystawę pt. „Głoś z dumą
i chlubą, żeś introligatorem…”. Jej celem jest uczczenie
100. rocznicy powstania introligatorni w Ossolineum. Oglądać można warsztat introligatorski i poznać historię oprawiania książek, a poniekąd także kawałek historii Wrocławia.
Będzie się działo
15 i 16 grudnia w Operze Wrocławskiej oglądać
będzie można słynne włoskie opery „Rycerskość wieśniacza”
i „Pajace”. Pierwszą z nich skomponował Pietro Mascagni
(w roku 1890), drugą natomiast Ruggiero Leoncavallo (w
1892). Szybko zdobyły sobie niemałą popularność. Opowiadają o historiach życia zwykłych ludzi w południowych
Włoszech. Przedstawienia w Operze Wrocławskiej zaczynać
będą się o 19:00.
15 i 16 grudnia (codziennie o 19:00) w Studiu
TVP Wrocław przy Karkonoskiej będzie można oglądać
„Tytusa Andronikusa” w reżyserii Jana Klaty i zarazem
na podstawie Szekspira. Obsadę stanowią zespoły Teatru
Polskiego we Wrocławiu oraz Staatsschauspiel Dresden.
15 i 16 lutego we Wrocławiu odbędzie się
konferencja pt. „Jak mogę pomóc osobie z autyzmem?”.
Omówione będą przyczyny autyzmu, rozmaite jego odmiany i podobne choroby, sposoby terapii i ich skuteczność,
społeczne postrzeganie autyzmu. Abstrakty oraz teksty
należy przysyłać na adres: [email protected]
Ostateczny termin nadsyłania abstraktów to 15.01.2012,
natomiast tekstów zasadniczych 30.02.2012 r.
21 lutego Muzeum Współczesne we Wrocławiu
organizuje konferencję naukową pt. „Myśląc o PERMAFO – wokół wrocławskiego konceptualizmu”. Będzie ona
poświęcona sztuce i artystom skupionym wokół założycieli
galerii PERMAFO (1970-1981) – Natalii LL, Andrzeja
Lachowicza, Zbigniewa Dłubaka oraz krytyka Antoniego
Dzieduszyckiego.
17 grudnia w Maglu Sztuk gośćmi Pawła Jarodzkiego będą Olaf Brzeski i Kuba Suchar. Rozmowa
odbędzie się w Teatrze Polskim przy ul. Świdnickiej. Olaf
Brzeski to twórca rzeźb, filmów i instalacji, urodzony w roku
1975 w Warszawie, zaś Kuba Suchar to muzyk, perkusista
znany z takich projektów, jak Robotobibok czy Mikrokolektyw. Start o 19:00.
5 i 6 stycznia w Teatrze Muzycznym Capitol wystawiany będzie spektakl „Evergreen” w wykonaniu Bogny
Woźniak i kwintetu smyczkowego. W spektaklu usłyszymy
m.in.: Sunrise, Sunset ze Skrzypka na dachu, Calling You
z filmu Bagdad Cafe, Golden Eye - hit Tiny Turner z filmu
z serii 007, Moon River z filmu Śniadanie u Tiffany’ego, czy
Who Wants To Live Forever – utwór grupy Queen z filmu
Nieśmiertelny. Start codziennie o 18:00.
Od 12 grudnia Muzeum Narodowe we Wrocławiu zaprasza na wystawę stałą „Sztuka europejska XV-XX w.”. Piotr Brueghel Młodszy, Anioł Bronzino, Kosma
Rosselli, Jan Santi, Łukasz Cranach, Franciszek de Zurbarán
i Wasyl Kandinsky – prace tych i wielu innych artystów
będą zaprezentowane podczas tej ekspozycji. Stała prezentacja sztuki europejskiej wraca do wrocławskiego Muzeum
Narodowego po 20 latach nieobecności. W sąsiedztwie
sal wystawienniczych prezentowane są zbiory rzemiosła
artystycznego w układzie chronologicznym – od wieku
XVI do początków XX.
14 i 15 grudnia organizowany jest „Projekt
Ciemność”, mający zająć się fenomenem ciemności i zaprezentować uczestnikom świat oczami osób niewidomych.
W programie warsztaty, prelekcje, wycieczki i spektakl
multimedialny.
15 grudnia Kościół Najświętszej Marii Panny
Na Piasku gościć będzie ks. Stanisława Małkowskiego,
który przedstawi wykład pt. „Człowiek obliczem Boga”.
Po spotkaniu o godz.18.30 Msza św. w intencji Ojczyzny
(w koncelebrze z ks. Stanisławem).
30 stycznia Katolickie Stowarzyszenie „Civitas
Christiana” zaprasza na spotkanie otwarte z cyklu: „WIARA POD LUPĄ”. Ks. prof. dr hab. Marian Rusecki (KUL)
przedstawi wykład pt. „Dlaczego chrześcijaństwo”.
Miejsce: Aula Papieskiego Wydziału Teologicznego we
Wrocławiu, pl. Katedralny 1.
REKLAMA
Grudzień 2012
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 30
Sport
A miało być tak pięknie
Dariusz
Parossa
Przez ostatnie lata siatkarki Gwardii Wrocław
jako jedyne broniły honoru stolicy Dolnego
Śląska w rozgrywkach gier zespołowych
rozgrywanych na hali. Zajmowały miejsca
tuż za podium, i nieźle prezentowały się w
europejskich pucharach. Ten sezon miał być
przełomowym. Już nie Gwardia, a Impel miał
się włączyć do walki o najwyższe krajowe laury,
tymczasem po pierwszej rundzie rozgrywek
ligowych znalazły się w strefie spadkowej.
Nigdy nie byłem zwolennikiem gmerania w nazwach
klubu, ale ten kto ma kasę, dyktuje warunki i ze znanej wszystkim kibicom Gwardii Wrocław
zrobił się Impel. Zmieniła się
nie tylko nazwa, lecz również
barwy klubowe i w takich na
przedsezonowej prezentacji
zaprezentowano zespół, który
miał w lidze walczyć z najlepszymi. Krajowe rozgrywki stały
się priorytetem, zrezygnowano
z udziału w europejskich pucharach. Sponsor nie pożałował
też pieniążków na wzmocnienia
i we Wrocławiu pojawiły się
gwiazdy żeńskiej siatkówki:
Holenderka Kim Staelens, Serbka Vesna Djurisić i Amerykanka
Makare Wilson. Do tego zatrudniono kilka ciekawych polskich
zawodniczek. I tak zbudowany
zespół ruszył na podbój ligi i ...
zaczął dostawać regularne baty
od prawie wszystkich przeciwników; i tych z górnej półki
i tych, z którymi nawet w teorii
nie powinien przegrać. Zaczęto
szukać przyczyn tej fatalnej po-
stawy i znaleziono „kozła ofiarnego” w postaci Kim Staelens,
bo okazało się że ta siatkarka
niczym nie przypomina tej,
która poprowadziła swoją reprezentację do medali mistrzostw
Europy. W jej miejsce zatrudniono na pozycji rozgrywającej
inną znakomitość, reprezentantkę Serbii Maję Ognejović
i w pierwszym meczu z jej
udziałem Impel przegrał w Pile
0-3. Był to ostatni mecz pierwszej rundy, którą wrocławski
zespół zakończył na przedostatnim, spadkowym miejscu
z dorobkiem zaledwie sześciu
punktów. Jaka jest przyczyna
tak słabej postawy zespołu, czy
nie trafiono z przygotowaniami,
czy dobór zawodniczek okazał
się nie najlepszy, a może jeszcze
coś innego ? Odpowiedzi na
to pytanie nie znamy, wiemy
tylko jedno, w tym zespole potrzebny jest wstrząs, ktoś musi
mocno uderzyć pięścią w stół
i obudzić drzemiący w drużynie
potencjał, i musi to zrobić jak
najszybciej, bo potem może być
już za późno.
Śląsk w drodze do Ekstraklasy
Wszystko wskazuje
na to, że w przyszłym sezonie
ponownie będziemy się cieszyć z występów Śląska Wrocław w koszykarskiej ekstraklasie.
Dwanaście zwycięstw
z rzędu i zdecydowane prowadzenie w tabeli I ligi daje podstawy
do optymizmu. Śląsk deklasuje
kolejnych rywali, a o jego przewadze nad nimi najlepiej niech
świadczy wynik meczu w Kutnie,
gdzie Wrocławianie w meczu na
szczycie z ówczesnym wiceliderem wygrali różnicą 44 punktów.
Drużyna trenera Tomasza Jankowskiego to mieszanka rutyny
z młodością, dodajmy jeszcze
– mieszanka wręcz wybuchowa,
a pieczę nad wszystkim trzyma
ulubieniec wypełniających po
brzegi popularną „kosynierkę”
kibiców Radosław Hyży. Wydaje
się, że tylko jakiś kataklizm mógłby pozbawić Śląska awansu, lecz
bądźmy ostrożni, bo jak mawiał
klasyk „do póki piłka w grze”.
To, co teraz piszę
pewnie nie spodoba się wielu
działaczom i kibicom Śląska, ale
moim zdaniem za to, że mamy
znów drużynę, o której się mówi,
podziękowania należą się Panu
Koelnerowi. Gdyby nie jego
pomysł wykupienia dzikiej karty w ekstraklasie i występowanie
pod nazwą Śląska, ten prawdziwy
Śląsk dalej by tułał się w ogonie
drugoligowych zespołów. Jednak
plan pana Koelnera wpłynął na
ambicję włodarzy klubu, i niektórych polityków, którzy nagle
przypomnieli sobie o drużynie
17-krotnego mistrza Polski, dzięki
czemu jest on teraz w całkiem innym miejscu. Jeszcze raz dziękuje
panu, Panie Koelner.
REKLAMA
REKLAMA
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
Grudzień 2012
str 31
Reklama
REKLAMA
Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego.
OBSERWATORIUM DOLNOŚLĄSKIEGO RYNKU PRACY I EDUKACJI
Obserwatorium jest projektem realizowanym w ramach Centrum Monitoringu Społecznego i Kultury Obywatelskiej od 1 stycznia 2012 roku. Jego misją jest
dostarczanie rzetelnej informacji o rynku pracy, ułatwiającej podejmowanie decyzji o kierunkach rozwoju regionalnego Dolnego Śląska. Prowadzone
badania, analizy i prognozy lokalnego rynku pracy i edukacji mają na celu zbudowanie spójnego systemu informacyjnego, umożliwiającego dostosowanie
podejmowanych działań do potrzeb rynku pracy i edukacji a także ograniczenie i zapobieżenie bezrobociu na Dolnym Śląsku. Obecnie realizowane są
badania: „Elastyczne formy zatrudnienia – skutki społeczne i ekonomiczne”, „Badanie sytuacji osób niepełnosprawnych na dolnośląskim rynku pracy i
edukacji”, „Mobilność przestrzenna młodych ludzi na dolnośląskim rynku pracy” oraz „Badanie rynku edukacji ponadgimnazjalnej na terenie Dolnego
Śląska”.
Więcej informacji na temat projektu można uzyskać na strona internetowych
www.obserwatorium.cmsiko.pl
www.cmsiko.pl
a także pod numerem telefonu 71 729 85 89 lub osobiście w siedzibie
Centrum Monitoringu społecznego i Kultury Obywatelskiej przy ul. Korfantego 27 we Wrocławiu
Zapraszamy także do śledzenia nas na Twitterze twitter.com/ODRPiE
Laureaci konkursu Słowa
Grudzień 2012
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
Reklama
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 32
Grudzień 2012

Podobne dokumenty

Tożsamość krasnala

Tożsamość krasnala użytkowanie punktu widokowego w Sky Tower. Będzie się on mieścił na 49 piętrze budynku, który ma łącznie 212

Bardziej szczegółowo