lilka w świecie mody - Portal kulturalny radia online Kulturalny.FM

Transkrypt

lilka w świecie mody - Portal kulturalny radia online Kulturalny.FM
„Pewna historia miłosna”
Lilka w świecie mody
Część trzecia
„ Pewna historia miłosna”
Joanna Kryszczak
Wydawnictwo „Sweeteris”
Katowice 2015
Strona
1
ISBN 978-83-937115-9-8
Spis treści
1.
Babie lato
3. Poranek o świcie
13
4. Na planie teledysku
15
5. Butik
21
6. Sesja na okładkę
26
7. Podwójna randka
30
8. Casting
33
9. Pożegnania czas
44
10. Najnowsza kolekcja
49
11. Koncert promujący płytę
53
12. Sesja reklamowa
55
13. Wspólny lunch
59
14. Na wybiegu
63
15. Sensacja
68
2
9
16. Randka w ciemno
70
Strona
2. Studio
7
17. W prasie grzmi
76
18. Przeniesienie biura
79
19. Pokazowa muzyka
81
20. Najpiękniejsze modelki
83
21. Gwiazda TV
87
22. Kolacja we dwoje
90
23. Wyjazd w trasę
92
24. Prezenter
96
25. Wsparcie
100
26. Weekend w stolicy
103
27. Niespodziewane spotkanie
107
28. Przedstawienie teatralne
109
29. Epizod aktorski
113
30. Reklama telewizyjna
115
31. Reklama radiowa
120
32. Do zobaczenia za rok
122
33. Niespodzianka
125
34. Akcja i scena
127
35. Na drugim planie
130
36. Statyści
132
37. Właśnie, że tak
134
38. Przyjęcie
137
39. Apartament
140
3
40. Wywiad
146
Strona
41. Gościna
149
42. Wolontariat
153
43. Wróżby andrzejkowe
157
44. Zimowe ochłodzenie
161
45. Wizyta
168
46. Między koncertami
172
47. Mikołajki
175
48. Wspomnienia sprzed lat
180
49. Śnieżynka
184
50. Urodzinowa przyśpiewka
192
51. Prezenciki
196
52. Świąteczna gwiazdka
200
53. Rodzinne świętowanie
203
54. Sylwester
208
55. Górskie powietrze
212
56. Snowboard
216
57. Karnawałowy koncert
220
58. Kulig
224
59. Góralska opowiastka
229
60. W zaciszu domu
233
61. Wieczorek poetycki
237
62. Walentynki
245
63. Ostatni koncert w trasie
249
4
64. Impreza urodzinowa
254
Strona
65. Salon mody ślubnej
264
66. Dziecięcy pokoik
269
67. Ostatni taniec
275
68. Jubileusz firmowy
279
69. Uroczyste świętowanie rocznicy
286
70. Ten dzień już nadszedł
291
71. Moje serduszko jest twoje
294
72. Jestem przy tobie
297
73. Nowinka pierwszy dzień maleństwa w domu
301
74. Ten wyjątkowy dzień
306
75. Nowy image
313
76. Wieczorek kawalerski
320
77. Weselisko
325
78. Zjazd rodzinny
329
79. Życie na walizkach
339
80. Stolica mody
344
81. Kolekcja sezon wiosna – lato
348
82. Promowanie kampanii reklamowej
354
83. Kampania społeczna
359
84. W świetle jupiterów
364
85. Sukces w krainie mody
367
86. Promocja strojów kąpielowych
372
87. Moda męska
375
5
88. Super model
379
Strona
90. Modowy zawrót głowy
387
91. Dom mody
391
92. Magazyn mody
396
93. Kosmetyk roku
401
94. Styl i szyk
407
95. Królowa balu
410
96. Tęsknota
415
97. Sława
419
98. Na wielkim ekranie
424
99. Paparazzi
433
100. Wielki finał
437
101. Spotkamy się już wkrótce
441
102. Męska prawda
447
103. Na pomoc
452
104. Powiadomienie
456
105. Odwiedziny
462
6
383
Strona
89. Sesja fotograficzna
Odcinek 1
Babie lato
Dzionek zapowiadał się pięknie. Słońce pomału wychylało się zza
horyzontu tafli morskich fal. Wyglądając z tarasu błękitne niebo
rysowało się przed oczyma. Lilka i Marti wcześnie wstali. Mixi wesoło
merdał ogonkiem biegając po pokoju. O wschodzie słońca wyszli na
spacer wzdłuż brzegu morza. Wiatr delikatnie unosił w powietrzu
ziarenka piasku. Głaszcząc korony wielkich iglastych drzew. Fale
morskie obmywały ich stopy, gdy przez chwilę przysiedli na plaży tuż
przy brzegu:
- patrz jak te wakacje szybko minęły – odezwał się Marti przerywając
ciszę
- tak – odpowiedziała Lilka –, ale przyznasz, że były niezapomniane
- dużo się wydarzyło – powiedział Marti – nie spodziewałem się, że w
takiej małej miejscowości może tak intensywnie tętnić życie
- a co myślałeś, że będzie tylko spokój i cisza? – spytała uszczypliwie
Lilka
- nie zupełnie – powiedział Marti
Strona
przerywając Martiemu – chodź tutaj do nas
7
- Mixi – zawołał Lilka swojego pieska biegającego po plaży do siebie
- spodziewałem się, że w wakacje będzie sporo gości – kontynuował
Marti – niektórzy są jeszcze do teraz
- pewnie do końca babiego lata – powiedziała Lilka – później turyści
już powyjeżdżają
- turyści przyjeżdżają dopóki jest słoneczna pogoda – dodał Marti
- no to akurat do końca miesiąca – odpowiedziała Lilka – potem może
zrobić się już chłodno i deszczowo, zresztą nawet, jeśli turyści wyjadą,
to nie będziemy mogli narzekać na nudę, mamy, tu znajomych, którzy
na pewno zapewnią nam mnóstwo atrakcji, no i oczywiście więcej
niezapomnianych chwil
- będziemy mieć, co wspominać na starość – powiedział Marti
- pewnie będziemy siedzieć przy ogrzewającym nas kominku w
bujanych fotelach popijając gorącą czekoladę – dodała Lilka – śmiać się
z tego, co kiedyś było, ale na razie przed sobą mamy jeszcze wiele lat
życia jesteśmy tacy młodzi
- idziemy pomału do sklepu? – spytał Marti
- możemy iść – odpowiedziała Lilka zakładając Mixi smycz
- mamy teraz prawdziwe babie lato – podsumował Marti – no i pogoda
jest jeszcze piękna
- oj Marti – westchnęła Lilka podnosząc się jeszcze z chłodnego piasku
o tej porze dnia.
się tutaj imprezach wakacyjnych oraz festynie. Szli główną uliczką w
Strona
jeszcze do kolorowego miasteczka, nieoczyszczonego po odbywających
8
Idąc piaszczystą plażą Marti i Lilka doszli do wyjścia. Wchodząc
kierunku małego marketu. Mijają budzące się właśnie do życia
targowisko, park i ludzi przemieszczających się tu i ówdzie.
Odcinek 2
Studio
Słoneczny dzień sprawił, że pozostali goście pensjonatu poszli na plaże.
Jedni spacerowali inni wypoczywali leżąc na kocu, leżakach lub
krzesełkach turystycznych. Podziwiając piękno morskiego krajobrazu.
Lilka i Marti właśnie wchodzili do ogrodu, kiedy za ich plecami:
- cześć - odezwał się głos Senta
- cześć – odpowiedział Marti
- no to, co idziemy dzisiaj nagrywać piosenkę? – spytał Sent
- za chwilę – odpowiedziała Lilka – przyszedłeś po Korina
- no tak powinien już na mnie czekać – odpowiedział Sent – Mike też z
nami idzie, a ty Marti?
- cześć – powiedział Alex na widok Senta
- cześć – odpowiedział Sent
- Korin i Meres zaraz przyjdą – dodał Alex
- o już idą – dodał Sent – Mike i Wiki też już idą
- cześć – przywita się Mike podając Sentowi rękę
Strona
- cześć – powiedział Korin i Meres niemal, że równocześnie
9
- cześć – odpowiedział Sent
- no to możemy już iść do studia – powiedziała Dori – DJ Kris już tam
czeka
- skoro jesteśmy no to idziemy – powiedział Alex
Cała gromadka ruszyła ścieżką wiodącą do miasteczka. Idąc przez park
spotkali Andiego:
- cześć – zauważywszy go powiedział Meres
- cześć – odpowiedział chłopak
- chodź z nami – odezwał się Alex – dzisiaj nagrywamy piosenkę
- no dobrze - odpowiedział Andi
Kiedy przekroczyli próg biura DJ Kris właśnie odpalał sprzęt:
- cześć – powiedzieli wszyscy
- cześć – odpowiedział DJ Kris – jest was aż tylu
- no tak – odpowiedział Sent – tak jak się umawialiśmy Dori, Wiki i
Lilka śpiewają w chórkach
- Andi zaśpiewa pierwszą zwrotkę - powiedział Alex
- Meres z Korinem drugą zwrotkę – dodał Sent
- a Alex i Sent trzecią – dodał Meres
- no to, co możemy zaczynać – powiedział DJ Kris
- tak możemy zaczynać – potwierdził Korin – tutaj masz tekst pierwszej
zwrotki Andi, jak jeszcze nie umiesz go na pamięć to możesz z niego
skorzystać
Andi zaśpiewał pierwszą zwrotkę doskonale. Po nim dziewczyny
10
zaśpiewały refren. Korin na przemianie z Meresem prowadzili
Strona
- dobrze no to już – powiedział DJ Kris – raz dwa trzy startujesz
śpiewającą wymianę zdań. Chórek zaraz po nich Alex i Sent zaśpiewali
równocześnie ostatnią zwrotkę. Refren po ostatniej zwrotce śpiewali
wszyscy. Kończąc piosenkę wesołą:
- la, la, oj, la, oj, la, la
- mamy to powiedział - DJ Kris – to będzie HIT dodamy trochę
mocniejszych basów i będziemy mieć dwie wersje
- ok – powiedział Alex - no to posłuchajmy jak wyszło
- doskonale się spisaliście – dodał Mike po odsłuchaniu piosenki
- no to, co skoro nam się udało nagrać dzisiaj piosenkę, to jutro
nagrywamy teledysk – powiedział Meres
- no dobra, a gdzie się spotkamy? – spytał Sent
- możemy nagrać część piosenki w ogrodzie na alejce róż – powiedział
Marti – a drugą część na plaży w smażalni u Bena
- no dobrze skoro tak to spotykamy się jutro rano – podsumował Alex
- możemy iść już do domu? – spytał Andi
- chodź odprowadzimy cię – powiedział Meres – jest już późno
- nara my idziemy z Andim – powiedział Alex wychodząc ze studia
- ja też z wami pójdę – dodał Korin
W czasie, kiedy Korin wrócił do pensjonatu wraz z Meresem i Alexem.
Marti i Mike zostali w studiu wraz z innymi osobami:
- piosenka wyszła doskonale – powiedział Marti słuchając ją ponownie
my też już chodźmy pomału do domu
Strona
- już prawie ósma – odpowiedziała Dori spoglądając na zegarek – Sent
11
-, która godzina? – spytała Wiki
- no już idziemy – powiedział Sent – no to do zobaczenia jutro
- czekajcie my też już idziemy – powiedział Mike
- my też – dodał Marti
-, czyli pójdziemy wszyscy razem – podsumował DJ Kris – no to
możemy już iść
Wychodząc zamknęli biuro. Idąc przez miasteczko mijali ludzi,
spacerujący między straganami. Szli kilkanaście minut, aż do małej
knajpki. Usiedli przy stoliku:
- Witam – podszedł do nich kelner
- dzień dobry – odpowiedział Marti
- czy życzą sobie coś państwo? – spytał kelner
- dla wszystkich, herbata z cytryną i jedna duża pizza – powiedział
Mike
Kelner odszedł od stolika. Po kilku minutach przyniósł gorącą herbatę i
pokrojoną na kawałki pizzę. Gdy zjedli kolację DJ Kris oraz Sent z
Dori poszli do swoich domów. Mike z Wiki i Marti z Lilką wybrali się
na plażę. Obserwując zachód słońca doszli brzegiem morza do
Strona
12
pensjonatu.
Odcinek 3
Poranek o świcie
Wczesnym rankiem Marti, Matti i Maddi poszli od biura. Nieco później
do pensjonatu przyszedł Sent i Dori. Alex, Korin i Meres schodzili
właśnie na dół. Lilka i Toxi były już w recepcji:
- cześć – odezwał się uśmiechając do Lilki Sent
- cześć – odpowiedziała Lilka – już jesteś tak szybko
- no tak i wcześniej zaczniemy – powiedział Sent – tym wcześniej
skończymy
- no to może pójdziemy na jakieś śniadanie? – spytał Meres
- tu niedaleko jest taka mała knajpka z kanapkami – dodał Alex
- ok – dodał Sent – no to chodźmy
- a co z Andim nie wiecie, o której przyjdzie? – spytał Alex
- pewnie za chwilę przyjdzie – powiedział Korin
- a jeszcze jedno – zastanawiając się głośno powiedział Meres – gdzie
są dziewczyny, które mają wystąpić w teledysku
- Tinka i Sonia za chwilę przyjdą - powiedział Alex – zdążymy wrócić z
knajpy zanim przyjdą
- no to chodźmy na te śniadanie do knajpki, a potem jak już wszyscy
przyjdą, to zaczniemy kręcić teledysk – powiedział Meres
- idziecie z nami na śniadanie? – spytał Korin
Strona
dół, znajomych
13
- o właśnie idzie Wiki i Mike – powiedział Sent widząc schodzących na
- z miłą chęcią – odpowiedział Mike
- Lilka idziesz z nami? – spytał Sent
- no tak Toxi tak, jeśli Toxi z nami pójdzie – powiedziała Lilka
- no to chodźcie – powiedział Meres
- już idziemy – wychodząc z recepcji powiedziała Lilka – chodź Toxi
W chwilę później szli już w stronę małej knajpki. Usiedli przy stoliku.
Po chwili podszedł do nich kelner z całą tacą kanapek:
- proszę to dla państwa – powiedział kelner – czy podać coś do picia?
- tak – powiedział Mike – jeszcze herbatę
- dobrze zaraz przyniosę – odezwał się kelner po chwili wrócił z
czajnikiem z gorącą herbatą i siedmioma szklankami kładąc na stoliku –
jeszcze mogę w czymś państwu służyć?
- dziękujemy – powiedział Alex
- częstujcie się – dodał Sent
Mała knajpka znajdował się nieopodal wejścia na plażę. Tego poranka
wiatr wiał mocniej niż zwykle. Parasole kołysały się na wietrze. Szum
morskich fal donośnie unosił się w powietrzu. Roznosząc powiew
Strona
14
świeżej aury.
Odcinek 4
Na planie teledysku
Wstając kolejno od stolika Meres, Alex, Korin i Sent ruszyli wąską
ścieżką w stronę pensjonatu Gdzie czekali na nich już Andi, Sonia i
Tinka. Tuż za nimi szły Dori, Toxi, Wiki i Lilka wesoło nucąc słowa
piosenki. Gdy doszli z oddali zauważyła ich Sonia:
- o już idą – odezwała się do Tinki i Andiego
- o patrz dziewczyny już na nas czekają – powiedział Alex
- chodźmy szybciej – dodał Meres
- ekipa też już jest – widząc Sent wypakowujących z samochodu
dostawczego sprzęt
- no to gdzie kręcimy? – spytał jeden z operatorów kamery
- zaczniemy od zdjęć w ogrodzie – powiedział Korin – dziewczyny
pójdą alejką róż, możemy rozsypać wzdłuż ścieżki w ogrodzie trochę
płatków kwiatów, możemy też zrobić efekt wiatru
- w pierwszej zwrotce chłopaki usiądą przy stoliku, Andi pójdziesz
przed dziewczynami – powiedział Sent
- następną scenę kręcimy na plaży – powiedział Korin
- no to zaczynajmy, bo już pomału zbliża się południe – powiedział
operator kamery – dziewczyny ustawcie się
Lilka, Toxi, Sonia, Tinka, Wiki i Dori szły alejką wzdłuż krzewów róż
15
prowadzącą do bramki. Zwiewnym i powabnym krokiem. Kamerzysta
Strona
– ustawcie się na swoich miejscach - klikając klapsem - akcja
kręcił ujęcie od czasu do czasu kierując kamerę na panów siedzących
przy stoliku. Pijących z kieliszków. Andi szedł przed dziewczynami
prowadząc je alejką:
- mamy to – powiedział operator kręcąc udane ujęcie
- a teraz dziewczyny rozwiejemy delikatnie, płatki róż – powiedział
operator kamery – idźcie w stronę stolika gdzie siedzą panowie i się do
nich przysiądźcie
Dziewczyny dostosowały się do poleceń kamerzysty. Płatki róż
wirowały w powietrzu wplątując się w rozpuszczone włosy pań.
Opadając w efekcie na stolik, przy którym siedzieli panowie. Gdy po
kilkunastu minutach operator skończył nagrywać scenę:
- no to możemy iść teraz na plażę – powiedział kamerzysta – scena do
pierwszej zwrotki jest już gotowa
- ok – powiedział Alex
- a możemy zobaczyć – spytała Sonia
- to na razie ujęcia – odpowiedział kamerzysta - zobaczycie zdjęcia jak
teledysk będzie gotowy
- tylko zerknąć – Tinka
- no dobrze – odpowiedział operator
- chodźmy już na tą plażę – powiedział Meres – mamy nie wiele czasu,
a musimy zdążyć jeszcze nagrać zachód słońca do ostatniej zwrotki
Kilka minut później cała gromadka była już na plaży. Pogoda
16
wczesnojesienna sprzyjała kręceniu następnej sceny teledysku. Chłodny
Strona
- zachód nagramy w porcie – dodał Korin
wiatr mieszał się z promieniami słonecznymi. Odbijając się od
morskich fal sprawiał efekt słonecznego dnia:
- to może najpierw ujęcie w kawiarni będziemy wszyscy razem –
powiedział Korin – a potem spacer wzdłuż brzegu morza Sonia, Tinka,
Meres i Alex pójdą razem, a my w tym momencie odchodzimy i
biegniemy w stronę portu
- no dobrze niech będzie – powiedział kamerzysta no to zaczynamy
- to, może coś zamówimy, bo tak przy pustym stole to nie wypada –
powiedział Meres
- a to knajpka rybak Bena – powiedziała Lilka – zamówcie frytki z colą
przyniesie całą tacę
- o witam pani Lilko – w tym momencie na werandzie pojawił się rybak
Ben
- poprosimy, frytki z colą – powiedział Lilka – może ma pan ochotę,
wystąpić w naszym teledysku
- a to dzisiaj już kręcicie? – spytał rybak Ben
- no tak, możemy nakręcić u pana w kawiarni jedną scenę? – spytała
Lilka
- oczywiście, że tak siadajcie przy stoliku zaraz przyniosę frytki i colę –
powiedział Ben
Ben po chwili przyniósł na tacy szklani z colą:
Cała gromadka usiadła przy stole pijąc colę. Ben przyniósł frytki
17
położył je na stole. Panowie od razu zaczęli się częstować frytkami,
Strona
- no to kręcimy – powiedział operator
panie z gracją chrupały jedną po drugą. Następnie Meres i Alex wraz z
Sonią i Tinką poszli w stronę brzegu morza. Operator podążał za nimi z
kamerą kręcąc kolejne ujęcie, tulących się do siebie par. Idących w
stronę portu. Chwilę później reszta osób ruszyła biegiem w stronę
portu. W tym momencie kamerzysta skierował obiektyw w ich
kierunku. Gdy dotarli już do portu zbliżał się zachód słońca. W porcie
akurat przy swoim jachcie był Mark. Zauważywszy znajome twarze
odezwał się:
-, co na spacerze jesteście? – spytał spoglądając na Lilkę Mark
- a nie kręcimy właśnie teledysk – powiedział Sent
- w porcie przy zachodzie słońca robimy końcowe ujęci – dodał Korin
- a to zapraszam na swój jacht – powiedział Mark
- naprawdę – dopytywał Meres
- no pewne wchodźcie możecie sobie w środku nakręcić ujęcie –
powiedział Mark
-, co wy na to? – spytał Korin
- no doby pomysł – odpowiedział Meres
- możemy zrobić jedno ujęcie w kajucie – powiedział Alex – a drugie
na kadłubie statku zostanie jedna para Sent z Dori na tle zachodu słońca
- a na zakończenie zrobimy ujęcie z punktu widokowego, na którym
będziemy wszyscy razem na tle znikającego słońca za horyzontem i
Strona
18
zejście na plażę przy skałach – powiedział Meres
- ewentualnie możemy jeszcze nakręcić ujęcie jak idziecie z powrotem
wzdłuż brzegu morza po zmierzchu – zaproponował operator kamery –
o ile będzie gwieździste niebo
- ok – powiedział Sent – no to zaczynajmy, bo zaraz będzie zachód
słońca
- wejdźmy do kajuty – powiedział Mark wskazując dłonią małe schodki
prowadzące pod pokład
W chwilę później wszyscy już siedzieli na kanapach w kajucie.
Operator zaczął kręcić ujęcie. Mark wyciągnął z barku butelkę
szampana i kolejno nalewał szampana do kieliszków. W kajucie zrobiła
się miła atmosfera Soni i Tinka wstały i zaczęły kołysać biodrami
pomału wychodząc z kajuty. Za nimi kolejne Toxi, Wiki i Lilka wyszły
na ląd. Za nimi wyszli Korin, Meres, Alex i Andi. Na pokładzie zostali
tylko Sent i Dori z kamerzystą, tulący się do siebie na tle zachodu
słońca. Gdy kamerzysta skończył kręcić to ujęcie Dori i Sent dołączyli
do reszty ekipy czekającej już na nich na punkcie widokowym.
Wszyscy równocześnie wyglądali za kryjącym się za horyzontem
słońcem. Kolejno schodząc po wąskich schodach. Dotarli do ostatniego
ujęcia, w którym wspólnie trzymając się za ręce schodzili po skałach na
plażę:
- no na dzisiaj to by było już koniec – powiedział operator kamery – nie
Strona
- jutro przyjedzie fotograf – odezwał się Sent
19
zdążymy już zrobić zdjęć na okładkę płyty robi się już późno
- no dobrze to zróbmy jeszcze to ujęcie jak idziemy plażą w nocy i
wracamy do pensjonatu – powiedział Korin
- no dobrze – odpowiedział kamerzysta
- no to chodźmy – powiedział Meres
- niech Andi idzie w środku między dziewczynami a my po boku –
powiedział Alex
- ustawcie się – powiedział kamerzysta - akcja
Ostatnie ujęcie zostało uwiecznione. Operator zaczął zwijać swój sprzęt
pierwszy oddalił się w stronę wyjścia do plaży:
- no to do zobaczenia jutro – powiedział kamerzysta
- do zobaczenia - odpowiedział Meres
- pamiętajcie, o jutrzejszych zdjęciach na okładkę – dodał Alex –
przyjdźcie w południe do pensjonatu
- a kto ma przyjść? – spytał Sonia
- wszyscy występujący dzisiaj w teledysku – powiedział Meres
- chodź Andi z nami odprowadzimy cię do domu – powiedział Alex
Meres i Alex poszli odprowadzić Tinkę i Sonię do ich kwater. Po
drodze odprowadzili Andiego do domu. Sent i Dori nagle gdzieś
zniknęli. Jakby zapadli się pod ziemię. Lilka, Wiki i Toxi wróciły
razem z Korinem do pensjonatu. Spotykając przy bramce Mattiego,
Martiego i Mike zaniepokojonych długą nieobecnością swoich
poszli do swojego pokoju. Korin jeszcze przez chwile siedział w holu
20
na fotelu z Ami, która czekała na jego powrót w pensjonacie. Tego
Strona
małżonek. Toxi i Matti wrócili do swojego mieszkania. Mike i Wiki
dnia, bowiem podczas nieobecności Lilki i Toxi to ona obsługiwała
recepcję. Wieczorem, gdy wszyscy już byli w swoich pokojach. Marti i
Lika usiedli w swoim ulubiony kąciku w ogrodzie ogrzewając się
ciepłem, kolorowych płonących świec. W tulenie w siebie.
Odcinek 5
Butik
Piękny dzień rysował się na horyzoncie. Przed południem Lilka, Ami,
Wiki, Toxi, Sonia, Dori i Tinka spotkały się przy recepcji w
pensjonacie. W czasie, kiedy Lilka wraz z koleżankami poszły do
miasteczka. Sent, Alex, Korin i Meres poszli do biura. Gdzie w studiu
operator kamery wspólnie z Mattim, Mikem i Martim montowali sceny,
dopasowując dźwięki piosenki do teledysku. W centrum miasteczka
Toxi i Lilka upatrzyły sobie butki z modną odzieżą damską:
-, co wchodzimy? – spytała Toxi
- spójrzcie na te ładne sukienki – spoglądając na wystawę dodała Lilka
- patrzcie na te prześliczne bluzeczki – w tym momencie dodała Ami
- możemy wejść pooglądać – powiedziała Tonia
- może znajdziemy coś dla siebie – dodała Sonia
- właściwie to dobrze się składa możemy sobie kupić sukienki na
dobrze wyglądać
Strona
- racja – dodała Wiki otwierając drzwi sklepu – przecież musimy
21
dzisiejsze zdjęcia – dodała Dori
- witam – odezwała się sprzedawczyni widząc wchodzące do sklepu
klientki
- dzień dobry – odpowiedziała Lilka
- może w czymś panią pomóc? – spytała podchodząc bliżej
- dziękujemy – odpowiedziała Toxi
- a gdzie są sukienki takie jak na wystawie? – spytała, po chwili Sonia
- w rogu na końcu butiku - odpowiedziała sprzedawczyni – mogę panie
zaprowadzić
- a buty też można tu znaleźć? – spytała Tinka
- tak oczywiście po prawej stronie mamy z najnowszej kolekcji
eleganckie szpilki w komplecie z małymi torebkami – odpowiedziała
sprzedawczyni – o tutaj proszę spojrzeć – pokazując na boczną półkę
- a te sukienki z wystawy wszystkie są w jednym kolorze? – spytała
dalej Dori
- są brązowe, czarne, granatowe, szare, niebieskie, błękitne, białe,
beżowe, a nawet różowe i turkusowe – opowiedziała sprzedawczyni –
wskazując na wieszaki, na których wisiały sukienki – w ofercie mamy
krótkie sukienki z krótkimi rękawkami i długimi, a także dłuższe za
kolana z rękawami trzy-czwarte
- dobrze dziękujemy – odpowiedziała Sonia – poradzimy już sobie
- no, to, które sukienki mierzymy? – spytała Ami
- może te dłuższe – powiedziała Lilka
Strona
się Dori
22
- lepsze mini, czy te dłuższe z rękawkami trzy-czwarte – zastanawiała
- w sumie na większości, teledysku dziewczyny występują w mini –
dodała Toxi
- wydaje mi się, że w tych dłuższych będziemy wyglądać ładniej –
podsumowała Tinka
- a w jakim kolorze? – spytała Wiki
- Lilce i Toxi będzie ładnie w beżowych mają ciemniejsze karnacje,
Dori i Wiki w jasnym brązie, a ja Ami i Sonia jasno szare –
zaproponowała Tinka
- no to wybieramy swoje rozmiary i idziemy do przymierzalni powiedziała Sonia
Dori, Wiki i Toxi poszły do przymierzalni, jako pierwsze. Przyglądając
się w lustrze przy okazji dobrały do sukienek szpilki. Następnie swoje
sukienki przymierzały Lilka, Ami, Tinka i Sonia:
- no i jak? – spytała Tinka
- doskonale wyglądamy – odpowiedziała Dori
- patrzcie tu są buty pod kolor sukienek – spoglądając na półkę z
obuwiem odezwałaś się Wiki
- ślicznie wyglądamy nieprawdaż – odezwała się Dori
- tak – odpowiedziały jednogłośnie przeglądając się w lustrze
- no to idziemy do kasy – powiedziała Sonia
- no i co zdecydowały się panie? – spytała sprzedawczyni
Strona
siedem par butów
23
- tak – odpowiedziała Lilka – mamy siedem, takich samych sukienek i
- a może podobają się panią jeszcze taka ładne małe kolczyki? – spytała
sprzedawczyni
-, co wy na to dziewczyny? – spytała Lilka
- te malutkie będą pasować do sukienek – odpowiedziała Tinka
- dobrze to jeszcze te kolczyki – odpowiedziała Lilka podając kartę
płatniczą sprzedawczyni
Ekspedientka schowała kolczyki do małej reklamówki. Sukienki
spakowała do większej torby. Buty do wielkiej reklamówki. Podała
wszystkie reklamówki z zakupami:
- dziękujemy za zakupy i życzymy miłego dnia – powiedziała
sprzedawczyni
- dziękujemy – odpowiedziała
- ciekawe, kto to teraz poniesie? – głośno, zastanawiała się Toxi
- zadzwonimy po Martiego – powiedziała Lilka przyjedzie i zabierze
rzeczy
- ojejku jakoś sobie poradzimy – powiedziała Ami – przecież to tylko
dwie torby
- no właśnie – powiedziała Sonia – tą małą reklamówkę z kolczykami
możemy wsadzić do sukienek
- to ja poniosę jedną reklamówkę – powiedziała Tinka
- a ja tą drugą – dodała Sonia
- możecie iść już pomału do pensjonatu – dodała Toxi
Strona
sklepiku obok
24
- no dobrze – odpowiedziała Lilka – my z Toxi idziemy jeszcze do
– pewnie już na was czekają – powiedziała
- no to idziemy – powiedziała Wiki
- na razie – powiedział Toxi – do zobaczenia w pensjonacie
Toxi i Lilka weszły do sklepiku obok. Przejrzały kilka półek z
eleganckimi koszulami męskimi:
-, co o tym myślisz? – pokazując, jedną z koszul Toxi spytała Lilka
- doskonała perfekcyjny krój i kolor tez jest ładny – powiedziała Toxi
- to dla Martiego – powiedziała Lilka – ostatnio ciągle widuje go w tym
samym
- no to ja dla Mattiego też jedną wezmę – powiedziała Lilka – pewnie
się ucieszy
- no to jedna beżowa i jedna błękitną, i jeszcze tą z krótkim rękawem i
ten ciemny krawat – dodała Lilka
- Mattiemu ładnie jest w jasnych koszulach ta jasno szara będzie mu
pasować – powiedział Toxi
W chwilę później Toxi i Lilka szły już z miasteczka do pensjonatu. Idąc
wąską ścieżką po drodze spotkały Senta, Korina, Alexa i Meresa.
Podążających właśnie w stronę pensjonatu. Zaraz tuż za nimi był Matti,
Strona
25
Mike, Marti, DJ Kris z Kiki oraz Pabi z Sarą.
Odcinek 6
Sesja na okładkę
Południe było wyjątkowo ciepłe jak na tą porę roku. Na ścieżkę
wiodącą wąskim pasmem wydm. Zaczęły opadać pierwsze liście z
drzew. Rozdmuchiwane przez silny wiatr. Po kilku minutach Lilka
wraz z resztą, znajomych dotarła do pensjonatu. Gdzie czekały już na
nich w ogrodzie: Sonia, Tinka, Wiki, Ami i Dori:
- o już jesteście – powiedziały dziewczyny, gdy zobaczyły wchodzącą
do ogrodu grupkę osób
- tak, czyli możemy zaczynać zdjęcia – powiedział Sent
- no to my pójdziemy się przebrać – powiedziała Lilka
- zaraz wrócimy – powiedziała Toxi
- dziewczynki chodźmy do pokoju – powiedziała Lilka
- fotografa jeszcze nie ma – powiedziała Wiki
- zaraz powinien przyjechać – powiedział Korin
- na pewno będzie – dodał Sent
- no to my też idziemy się przebrać – dodał Meres
- no właśnie mamy przecież specjalne stroje przygotowane dla naszej
piątki – powiedział Alex
- o Andi już idzie – zauważywszy chłopaka przy bramce powiedział
Meres
Strona
- chodź szybciej idziemy się przebrać do zdjęć – zawołał Andiego
26
Sent
Kilkanaście minut później dziewczyny zeszły do ogrodu. Fotograf
czekał już na nie wraz z Alexem, Meresem, Sentem i Korinem:
- no już jesteście gotowe – powiedział Meres
- to nasz fotograf Tony – powiedział Alex
- witam – powiedział Tony na widok pięknych pań – ślicznie
wyglądacie
- dziękujemy – odpowiedziała Wiki
- no to możemy zacząć? – spytał Tony
- tak – odpowiedział Sent
- no to pierwsze zdjęcie zrobimy w alejce róż – powiedziała Lilka – my
staniemy z tyłu według kolorów sukienek, a chłopcy przed nami na
środku będzie Andy, a potem my z przodu, a chłopcy z tyłu w tle za
nami, także mogą pozować DJ Kris, Marti i Matti, Mike, Pabi akurat
dzisiaj są w szarych garniturach oraz Kiki i Sara:
- no dobrze to się ustawcie – powiedziała Tony
- już jesteśmy gotowi – powiedziała Lilka, gdy wszyscy się ustawili
- dobrze teraz zamiana miejsc – powiedział fotograf – dziewczyny do
przodu panowie do tyłu
- dobrze teraz – powiedział Alex – klika
- chodźmy teraz do stolików – powiedział Meres – dziewczyny w
szarych sukienkach usiądźcie w środku, dziewczyny w beżowych z
stoliku w tle
Strona
wami, Andy ty stan przed stolikiem, reszta osób niech usiądzie przy
27
prawej strony stolika, w brązowych sukienkach z lewej my pomiędzy
- dobrze jesteśmy gotowi –, gdy wszyscy usiedli przy stolikach
powiedziała Meres
- po wykonaniu tych zdjęć możemy iść na plażę – powiedział Sent
- gotowe – powiedziała Tony
- na plażę będą wykonywane tylko zdjęcia zespół i chórku: Wiki, Dori
w brązowych sukienkach oraz Lilka i Toxi w beżowych sukienkach idą
z nami, reszta osób zostaje tutaj – powiedziała Alex
- chodźcie dziewczęta – dodał Meres
- wszyscy idziemy z wami zobaczymy waszą, sesje – powiedział Mike
– a pod koniec zrobimy sobie wielkie grupowe zdjęcie, na którym
będziemy wszyscy
- to dobry pomysł – potwierdził Tony
Kilka minut później Alex, Meres, Sent, Korin, Lilka, Toxi, Wiki i Dori
pozowali na plaży do następnego zdjęcia:
- dobra dziewczyny jest was mniej ustawcie się między chłopakami
Andi jesteś najniższy, więc jak zwykle będziesz w środku – powiedział
fotograf – na przemianie: dziewczyna chłopak panie w beżowych
sukienkach obok Andiego, panie w brązowych między chłopaków z
zespołu, proszę ustawić się w tym miejscu na tle morza tak, żeby za
wami było widać morze i skały
- jesteśmy już gotowi – powiedział Korin
- tak – upewniając się po zajęciu pozycji spytał Korin
Strona
występują w chórku usiądą na piasku, a wokół nich zespół
28
- dobrze jeszcze jedno zdjęcie – powiedział fotograf – niech te panie, co
- doskonale – powiedział Tony kilkakrotnie klikając fotografię
- o, jak już późno się zrobiło – powiedział Marti
- no faktycznie już zaczyn się ściemniać – powiedział Mike
- w sumie skończyliśmy już robić zdjęci na okładkę płyty – powiedział
Sent
- teraz możecie ustawić się do zdjęcia grupowego – powiedział Tony
- patrzcie akurat pojawi się zachód słońca – powiedziała Toxi
- o jak pięknie - dodała z ironią Tinka
- dobra róbmy to zdjęcie, bo robi się coraz chłodniej - odezwał się Mike
- ok no to wszyscy na miejsca – powiedział Tony
- już można – powiedział Korin
- dobra idziemy już do domu – powiedział DJ Kris
- widać pogoda zaczyn się pogarszać – dodał Matti
- no fale są coraz większe – dodał Mike
- chodźmy już, bo zaraz zaleją plażę – powiedział Korin
Szybkim krokiem grupa, znajomych wyszła z plaży. Niektórzy
wystraszyli się przybierających pod wpływem wiatru fal. Pobiegli w
stronę wyjścia. Na końcu szedł fotograf z swoim aparatem.
Przyglądając się nadchodzącemu zjawisku przyrody. Nie mógł się
oprzeć obrócił się i kliknął kilka fotografii wzrastających fal na morzu.
Strona
29
Przysłaniających chowające się słońce za horyzontem.
Odcinek 7
Podwójna randka
Wieczorem Meres i Alex poszli odprowadzić Sonię i Tinkę do kwater:
- wyglądacie dzisiaj tak pięknie może poszlibyśmy w czwórkę na
kolację – zaproponował Alex, gdy już prawie dochodzili do domu, w
którym zamieszkiwały dziewczyny
- o tu niedaleko jest niedaleko taka mała romantyczna knajpka – dodał
Meres
-, czyli randka – dopytywała Sonia
- tak mieliśmy iść już wcześniej, ale jakoś nie było czasu – potwierdził
Alex
– dobrze – odpowiedział Tinka – pójdziemy z wami na kolację
- nawet, nie wiecie jak się cieszymy z tego zaproszenia – dodała Sonia
- my też - odpowiedział Meres gładząc dłonią swoją blond czuprynkę
- o już prawie jesteśmy, to tu za rogiem – powiedział Alex
Weszli do restauracji i usiedli przy zarezerwowanym stoliku. Po
minucie podszedł do nich kelner:
- witam – powiedział trzymając w ręku butelkę szampana – to dla
państwa na koszt firmy
- dziękujemy – odpowiedział Alex
stoliku
Strona
szampanem kelner spytał zapalając małe figlarne świeczki stojąc na
30
- coś państwu podać? – kładąc na stoliku butelkę ze schłodzonym
- tak oczywiście – odpowiedział Meres przeglądając kartę dań
- specjał restauracji dla czterech osób – zamówił Alex
Po chwili kelner przyniósł danie na tacy. Postawił zamówione potrawy
na stole, a następnie nalał szampana do kieliszków. Między
przyjaciółmi nawiązała się rozmowa:
- no i jak wam się podobało na planie teledysku? – spytał Meres
- było bardzo miło – odpowiedziała Sonia
- i ciekawie – dodała Tinka
- no i dostałyśmy ładne sukienki – odpowiedziała Sonia
- ślicznie w nich wyglądacie – powiedział Alex
- dziękujemy za komplement – odpowiedziała Tinka
- tak tu pięknie, ale niedługo wracamy do stolicy – zmieniła temat
Sonia
- a kiedy? – spytał Alex
- prawdopodobnie pod koniec przyszłego tygodnia – odpowiedziała
Lilka
- no to mamy jeszcze sporo czasu, aby się lepiej poznać – dodał Meres
- w sumie to możemy z wami pojechać do stolicy – dodał Alex –
skończyliśmy już nagrywać teledysk, a pod koniec tygodnia będzie
koncert promujący naszą najnowszą płytę i singel, do którego
kręciliśmy teledysk
Strona
morze - zaproponował Meres
31
-, ale nie rozmawiajmy teraz o tym może pójdziemy na spacer nad
- wiatr już się uspokoił – powiedziała Sonia wychodząc z kawiarni tuląc
się w ramionach Meresa
- spójrzcie na to piękne gwieździste niebo - dodała Tinka, trzymając za
rękę Alexa
- tak wiatr rozwiał chmury i zrobiło się spokojniej – dodał Meres
- morze też się już uspokoiło – powiedział Alex spoglądając na fale z
mostka prowadzącego na plażę
- zimno ci? – cicho spytał Meres, okrył ramiona Soni marynarką mocno
tuląc do siebie
Na plaży panowała cisza i spokój. W jesienny późny wieczór nie było
zbyt wielu turystów spacerujących już w chłodniejsze, dni. Tylko szum
morskich fal zakłócał ciszę. Nieobecnych o tej porze bywalców
dyskotek i kawiarni znajdujących się na plaży. Meres, Alex, Tinka i
Sonia szli tak przez kilka minut w milczeniu. W słuchując się jedynie w
Strona
32
dźwięki natury.
Odcinek 8
Casting
Poranek był jak zwykle ciepły. Dori i Sent przyszli do pensjonatu. W
tym samym czasie Alex i Meres siedzieli już w ogrodzie z Sonią i
Tinką.. Mike i Wiki zeszli do ogrodu przysiedli się do nich. Isa i Kiri
właśnie wychodziły z pensjonatu z Derkiem i Ianem. Kiedy zauważyli
Mika przyszli się z nim przywitać:
- cześć – powiedział Ian
- cześć – odpowiedział Mike
- dawno się nie widzieliśmy – dodał uszczypliwie, Derek
- a no mieliśmy ostatnio dużo pracy – odrzekł na to Mike
Marti z Mattim spotkali się przy recepcji:
- cześć – odezwał się Matti widząc na dół, schodzącego Martiego
- cześć – odpowiedział Matti stojący przy recepcji z Toxi
- chłopaki są już w ogrodzie – powiedział Matti – idziemy dzisiaj do
biura
- no za chwilę, możemy iść – powiedział Marti
- cześć Toxi – powiedziała Lilka widząc swoją koleżankę – idziemy do
ogrodu dzisiaj jest bardzo ładna pogoda
- oczywiście, chłopaki już tam na nas czekają – odpowiedział Matti
panowie do biura trochę popracować
Strona
- cześć – powiedział Matti widząc kolegów - no to, co idziemy dzisiaj
33
Marti, Matti, Lilka i Toxi wyszli do ogrodu:
- no pewnie – odpowiedział Mike
- no to do zobaczenia później – podnosząc się z drewnianej ławy
powiedział Sent
- do zobaczenia – dodał Meres i wstał od stołu
Z nim wstał Mike i razem z Mattim i Martim ruszyli w kierunku
wyjścia. Gdy tylko zniknęli za ogrodzeniem:
- dobrze, że sobie poszli – po krótkiej chwili milczenia odezwała się
Dori
- dlaczego? - spytała Isa
- dziewczyny dzisiaj w naszym miasteczku jest casting organizowany
przez znaną firmę odzieżową – kontynuował dalej Dori
-, co wy na to? – spytała Sonia
- ja to raczej nie pójdę – powiedziała Toxi – idę do recepcji
- no to do zobaczenia później – powiedziała Tinka – ja pójdę
- możemy iść spróbować – powiedziała Sonia
- a ty Lika idziesz? – spoglądając na nią spytała Dori
- mogę iść – odpowiedziała Lilka
- ja też – dodała Wiki - jeszcze nigdy nie byłam na castingu
- ja idę – powiedział Isa
- ja też – potwierdziła Kiri
- no to was odprowadzimy do miasteczka – odezwał się Ian widząc
Strona
34
dyskusję dziewcząt
Dziewczyny wstały od stolika. Wychodząc z ogrodu zamknęły furtkę.
Razem szły wąską ścieżką prowadzącą do centrum miasteczka.
Kilkanaście minut później:
- no to my idziemy do domu – powiedział Ian
- do zobaczenia – powiedział Isa
- do zobaczenia – odpowiedział Derek
- dziewczyny to tutaj – powiedziała Dori stojąc przed wejściem do sali,
na której odbywał się casting
-, na, co czekamy? – spytała Kiri
- wchodzimy – dodał Tinka - nie ma się, czego bać
- pewnie to nasza życiowa szansa – widząc fascynację Dori pod nosem
powiedziała Sonia
Przekraczając próg:
- cześć Dori – odezwał się jej znany głos
- Mia – zauważywszy swoją koleżankę z dawnych lat –, co ty też na
casting?
- nie spodziewałam się ciebie tutaj – powiedziała Mia – po tym jak
wyjechałaś stąd kilka lat temu, myślałam, że robisz karierę w wielkim
świecie
- można tak powiedzieć, ale niedawno wróciłam – powiedziała Dori –
pracuję dla tutejszego portalu
Strona
był
35
- jesteś znowu z Derkiem? – spytała Mia – widziałam przez okno, ze tu
- nie wyszłam za mąż za piosenkarza – powiedziała Dori – a to moje
koleżanki: Lilka, Wiki, Sonia, Isa, Kiri
- Mia jestem – przedstawiła się koleżanka Dori
- hej dziewczyny – usłyszały za swoimi plecami głos Kiki
- cześć ty też przyszłaś spróbować swoich sił – podsumowała Lilka
widząc przyjaciółkę Martiego
- no a czemu by nie? – pytaniem na pytanie odpowiedziała Kiki
- patrzcie, ta dziewczyna ratownika też tu jest – powiedziała Isa
- chodzi ci o Ritę – powiedziała Lilka
W tym momencie na hol przed wejściem na salę wyszedł wysoki
przystojny mężczyzna:
- Witam wszystkie Panie prosimy wpisać na listę obecności swoje imię
i nazwisko, numer telefonu oraz wymiary – powiedział mężczyzna
zostawiając na stoliku listę
Dziewczyny, które stały najbliżej stolika kolejno zaczęły wpisywać
swoje namiary. Lilka była w kolejce tuż za Ritą:
- cześć – powiedziała Rita, gdy się obróciła
- cześć – odpowiedziała Lilka
- ciekawe, czy będą wzywać parami czy pojedynczo? – zastanawiała się
głośno Rita
- pewnie po kilka dziewczyn, żeby mieć porównanie – powiedział Lilka
Strona
36
– w zależności od tego ile modelek potrzebują
Na korytarzu na swoją szansę czekało mnóstwo dziewczyn. Jedne były
wyższe inne niższe. Wszystkie były piękne i zgrabne. Mężczyzna
ponownie pojawił się na korytarzu po kilku minutach:
- wszystkie dziewczyny się już zapisały? – spytał zbierając listę ze
stolika – za chwilę poprosimy pierwsze dziewczyny do środka,
będziecie mogły się zaprezentować z jak najlepszej strony
- możemy wejść razem - powiedział Dori do koleżanek – jest tyle
dziewczyn, ze na pewno nie będą czytać nazwiskami tylko zapraszać po
trzy naraz
- no to ja mogę iść z Isą i Kiri – powiedziała Kiki
- ja mogę iść z Dori i Lilką – powiedziała Mia
- no to ja wejdę z Sonią i Tinką – powiedziała Wiki
- znowu razem tak jak za dawnych lat – cicho powiedziała Mia do Dori
- tak nasz duet Mia i Dori na zawsze postnie w mojej pamięci –
potwierdziła Dori
W tym momencie na korytarzu pojawił się ponownie wysoki
mężczyzna:
-, ponieważ jest was bardzo dużo, prosimy o wchodzenie na salę
trójkami – powiedział mężczyzna wskazując na dziewczyny stojące
przy drzwiach, po czym schował się za drzwiami wraz z trzema
pierwszymi ochotniczkami.
Strona
– powiedziała Kiri
37
- czekamy na swoją kolejkę jak dla mnie możemy wejść nawet ostatnie
Po kilku minutach dziewczyny wyszły z sali machając przecząco
głową. Kierując się w stronę drzwi. Po nich weszła następna trójka, a
potem następna i następna. Po minach wychodzących dziewczyn było
widać niezadowolenie. Co oznaczało, że nie przeszły dalej od razu,
więc wychodziły z castingu. W końcu kolej do sali strasznie się
przerzedziła. Kolejna trójka, która wyszła z sali został na korytarzu po
niej z pośród trzech dziewczyn zostały jeszcze dwie. W końcu z sali
wyszła też Rita:
- udało mi się – powiedziała zadowolona z siebie Rita – dostałam się do
drugiego etapu castingu – dwie dziewczyny, które były z nią opuściły
casting
- teraz my – powiedziała Kiki stojąc przy drzwiach
- powodzenia – powiedziała Tinka
- niestety ja i Kiri odpadłyśmy – powiedziała Isa wychodząc z sali
- a ja dostałam się do kolejnego etapu – powiedziała Kiki
- no to teraz my idziemy – powiedziała Sonia
- udało się – powiedziała Tinka – wszystkie trzy przeszłyśmy do
kolejnego etapu
- potrzebują pięciu modelek – dodała Sonia
- my wchodzimy ostatnie – odpowiedziała na to Dori – przed nami
zostały jeszcze dwie trójki
Strona
Kiki
38
- w drugim etapie zostanie około dwudziestu modelek – powiedziała
- teraz wy idźcie – w tym momencie z sali wyszły przedostatnia trójka
dziewczyn – trzymamy za was kciuki
- witam panie –, gdy Lilka z Dori i Mią weszły do sali odezwał się
wysoki mężczyzna
- dzień dobry – odpowiedziały równocześnie
- przejdźcie się razem po podeście – powiedział mężczyzna – niech pan
zrobi kilka fotek dziewczyną
- najpierw wspólnie w jednym rzędzie, a potem kolejno i odwróćcie się
przy końcu podestu – powiedziała szczupła kobieta prowadząca
eliminację
- dobrze niech pan podejdzie do nas – powiedziała do fotografa
- teraz zobaczymy wasze zdjęcia na komputerze – na wielkie ekranie
wyświetliły się zdjęcia Dori, Mii i Lilki naradzając się przez chwilę po
cichu
- dobrze dziewczęta przechodzicie do następnego etapu – powiedział
mężczyzna
- teraz idźcie na korytarz i poczekajcie, aż was zawołamy – dodała
szczupła kobieta
- jest jesteśmy w następnym etapie – powiedziała Dori
- przeszłyśmy wszystkie trzy – dodała Mia
- gratuluje – powiedziała Wiki
- no i są jeszcze inne dziewczyny – stwierdziła Kiki
Strona
- a do reklamy przyjmą tylko pięć modelek - dodała Tinka
39
- nas jest aż osiem – powiedziała Rita
- prosimy o wejście na salę modelek, które zakwalifikowały się do
drugiego etapu – w tym momencie w drzwiach pojawił się mężczyzna z
castingu
- chodźmy – zachęcała do wejścia na salę Sonia
Przed nimi weszło kilkanaście innych dziewczyn:
- witamy panie ponownie jesteście tutaj, ponieważ zakwalifikowałyście
się do drugiego etapu – powiedział mężczyzna po wejściu dziewczyn
do Sali
- jest was dokładnie dwadzieścia – powiedziała szczupła kobieta –
podzielcie się na cztery grupy pięcioosobowe
- Sonia, Wiki – powiedziała Mia - dołączcie do nas
- dobrze moje drogie panie – odezwał się szczupła kobieta – teraz w
swoich grupach ustawcie się w rzędzie
- teraz wykonamy po jednym zdjęciu, każdej z grup – powiedział
fotograf – następnie w swoich pięcioosobowych grupach przejdziecie
się po podeście
- zaczynamy – powiedział mężczyzna – grupa numer jeden, grupa
numer dwa, grupa numer trzy, grupa numer cztery – wskazując ręką na
modelki w grupach
Fotograf zrobił zdjęcia, każdej z grup. Na wielkim ekranie kolejno
wyświetlały się zdjęcia modelek:
Strona
kobieta po przejrzeniu zdjęć – możecie opuścić salę
40
- panią z grupy jeden i trzy już dziękujemy – powiedziała szczupła
- modelki z grupy dwa prosimy o wejście na podest – powiedział
mężczyzna przyglądając się modelką – dobrze teraz modelki z grupy
czwartej
- panią z grupy dwa już dziękujemy – odezwała się szczupła kobieta
prosimy o opuszczenie sali
- witamy w naszej firmie – odezwał się mężczyzna – właśnie
wygrałyście casting, wkrótce rozpoczną się zdjęcia reklamowe
najnowszej kolekcji promowanej przez nasz sklep odzieżowy
- mogą panie się przedstawić – powiedziała szczupła kobieta
- mam na imię Dori – odezwała się w pierwszej kolejności, modelka z
czwartej grupy – a to moje koleżanki Sonia, Wiki, Mia i Lilka
przyszłyśmy na casting razem
- dobrze – odpowiedziała szczupła kobieta – gratuluje szczęścia i
wspólnej wygranej
- skoro się znacie to tym lepiej dla nas będzie się wam dobrze z nami
współpracować – powiedział mężczyzna
- przymiarki odbędą się jutro popołudniu na tej sali – powiedziała
szczupła kobieta – następnego dnia próbne zdjęcia, a w weekend
wystąpicie na pokazie mody najnowszej kolekcji
- dziękujemy – powiedziała mężczyzna możecie iść już iść odpocząć do
domu – powiedział mężczyzna
- do widzenia – powiedział fotograf otwierając im drzwi na korytarz
Strona
- do jutra – powiedziała szczupła kobieta
41
- dziękujemy – powiedziała Dori – do widzenia
- no i jak? – spytała Tinka czekająca z Kiki na koleżanki na korytarzu
- wygrałyśmy casting i jutro popołudniu mamy przymiarki ciuchów z
najnowszej kolekcji – powiedziała zadowolona Dori
- już strasznie późno – powiedziała Lilka – wracajmy już do domu
- racja – powiedziała Kiki – już prawie wieczór
- już jest ciemno – odezwała się Sonia wychodząc na dwór
- spotkamy się jutro w pensjonacie przed południem – zaproponowała
Dori
- dobrze będziemy wszystkie – potwierdziła Sonia
- wracajmy do pensjonatu jak najszybciej – dodała Wiki – pewnie Mike
i Marti zastanawiają się gdzie jesteśmy tak długo
- no to do jutra – powiedziała Tinka wraz z Sonią zniknęły za płotem
kwatery, w której zamieszkiwały
- Mia i Kiki idziemy w tamtym kierunku – zastanawiała się Dori
- tak – odpowiedziała Kiki
- do zobaczenia jutro – pożegnała się Mia z nowymi koleżankami –
było mi przyjemnie was poznać
- do zobaczenia – odpowiedziała Wiki
Wiki i Lilka szybko dotarły do pensjonatu. W ogrodzie czekał na nich
Marti i Mike:
- gdzie tak długo byłyście? – spytał Mike
Strona
-, na jakim castingu? – spytał Marti
42
- na castingu – odpowiedziała Wiki
- Dori wzięła nas na casting dla modelek do promowania najnowszej
kolekcji sklepu odzieżowego – powiedział Lilka
- a Isa i Kiri coś mówiły o jakimś castingu – powiedział Mike – jak szły
do pensjonatu, ale one wróciły już wcześniej
- no faktycznie nawet Sent już poszedł do domu – stwierdził Marti
- no tak, bo Kiri i Isa odpadły przed drugim etapem – powiedziała Wiki
- a ja Wiki, Sonia, Dori i jej koleżanka Mia wygrałyśmy casting –
powiedziała Lilka – jutro mamy pierwsze przymiarki przed pokazem
mody i sesją reklamową
- gratulacje – powiedział Marti
-, ale chodźmy już do domu, bo jest coraz chłodniej – powiedział Mike
- już idziemy – dodała Wiki
Obie pary schowały się za drzwiami pensjonatu. Weszły do swoich
pokoi. Chowając się w ciepłym pomieszczeniu. Chłodny wiatr coraz
mocniej rozwiewał liście drzew. Mieszające się z płatkami róż
opadającymi na chodnik. Noc zapadła na dobre. W pensjonacie zgasły
wszystkie światła. Ukryty w cieniu drzew, zlewając się z poświatą
Strona
43
mroku stał się niewidoczny dla ludzkiego oka.
Odcinek 9
Pożegnania czas
Dzień w pensjonacie rozpoczął się słonecznie. Promienie słoneczne
radośnie zaglądały do okien zakwaterowanych tutaj gości. Lilka
wcześniej wstała. Poszła na spacer z Mixi. Wróciwszy zostawiła psa w
ogrodzie. Spotkała na korytarzu Isę i Kiri:
- cześć – odezwała się Kiri
- cześć – odpowiedziała Lilka
- późno wczoraj wróciłyście z castingu – zagadała Isa
- no tak przeszłyśmy wszystkie etapy - powiedziała Lilka
- a kto wygrał? – spytała Kiri
- byłam w grupie z Dori, Sonią, Wiki i Mią – powiedziała Lilka –
dotarłyśmy do ostatniego etapu
- no to przed wami wielka kariera – powiedziała Isa
- to bardzo znana firma odzieżowa jak się wygra w niej casting to ma
się zapewniony kontrakt na reklamy, co najmniej na rok – dodała Kiri
- prócz sesji i kręcenia reklam często organizują pokazy mody –
potwierdziła Isa – czasami nawet za granicą w stolicy mody
- pewnie dzisiaj popołudniu podpiszą z wybranymi modelkami umowy
– dodała Kiri
- dzisiaj wyjeżdżamy – odpowiedziała Kiki
Strona
rozmowy
44
- a wy, co tak wcześnie na nogach? – spytała Lilka zmieniając temat
- czekamy jeszcze na Iana i Derka – dodała Isa – mają przyjść się z
nami pożegnać
- nie zostajecie na dłużej? – spytała Lilka
- wracamy, bo jesteśmy jeszcze studentkami piątego roku –
odpowiedziała Isa
- w tym roku mamy obronę prac magisterskich – dodała Kiri
-, ale za rok może znów przyjedziemy i się spotkamy – dodała Isa
- pewnie wyjedziemy przed południem – powiedziała Kiri
- przyjdziemy jeszcze do recepcji się z wami pożegnać jak będzie
więcej osób – powiedziała Isa
- cześć dziewczyny – w tym momencie w drzwiach pojawił się Ian
- jesteście gotowe? – spytał Derek – idziemy na ten spacer
- tak już idziemy– powiedziała Isa
- to do południa – powiedziała Lilka
- do zobaczenia – powiedziała Kiri mijając się w drzwiach z Toxi
- Toxi wiesz, że Isa i Kiri dzisiaj wyjeżdżają? – spytała Lilka
- no tak – odpowiedziała Toxi – wczoraj jak wróciły z castingu
uregulowały wszystkie formalności związane z pobytem w pensjonacie
- a byli jacyś nowi goście? – spytała Lilka
- nie wczoraj było wyjątkowo cicho i spokojnie – właściwe to
siedzieliśmy po południu w ogrodzie, jeszcze kilka pokoi jest zajętych –
- jak było wczoraj na castingu? – spytała Toxi
Strona
- to dobrze – potwierdziła Lilka
45
odpowiedziała Toxi sprawdzając w księdze gości
- nie spodziewałam się, że tak daleko zajdziemy – odpowiedziała Lilka
– ja, Wiki, Sonia, Dori i jej koleżanka Mia, którą poznałyśmy wczoraj
na castingu byłyśmy razem w grupie i go wygrałyśmy, dzisiaj mamy
przymiarki
- gratuluje – powiedziała Toxi – a jednak ci się udało
- tak – powiedziała Lilka
- cześć – przywitał się Marti schodząc na dół – idę do biura
- właściwie to, po co wynajmujecie te biuro w centrum – powiedziała
Toxi – teraz jak będziesz zajęta pracą modelki, a po sezonie jest
niewiele gości w pensjonacie możecie wygospodarować jeden duży
pokój na parterze na biuro przynajmniej nie będziecie musieli chodzić
tak daleko do miasta, zresztą i tak w biurze przeważnie siedzą tylko
Marti, Matti, Sent, Maddi czasami przychodzi DJ Kris, Pabi i Mike,
który i tak z Wiki wyjedzie do oddziału w stolicy
- w sumie to dobry pomysł – potwierdziła Lilka – wystarczy wstawić
regały, sprzęt, biurka z komputerami i fotele do pokoju znajdującego się
na parterze przy drzwiach, a meble i łóżko z tego pokoju przenieść do
któregoś pokoi na górze z balkonem i przygotować pokój dla większej
ilości gości
- to dobry pomysł, możemy przemalować pokój na inny kolor –
potwierdził Marti – zajmiemy się tym po weekendzie, teraz trwają
południem do pensjonatu Isa i Kiri dzisiaj wyjeżdżają
Strona
- dobrze – powiedziała Lilka - przyjdźcie z Mattim i Sentem przed
46
przygotowania do koncertu promującego płytę
Marti wyszedł z pensjonatu. W chwilę później na schodach pojawił się
Mike z uśmiechem na twarzy:
- jak tam moje małe modelki –, zadowolony z siebie zagadywał je Mike
- a dobrze – powiedziała Lilka – Wiki już wstała?
- jeszcze nie, ale je nie budziłem niech się wyśpi przed wami dużo
pracy – powiedział Mike
- idziesz teraz do biura? – spytała Toxi
- raczej nie – powiedział Mike dzisiaj wyjeżdżają Isa i Kiri przygotowaliśmy dla nich z Ianem i Derkiem mały pożegnalny piknik
w ogrodzie, pewnie, zaraz wrócą z nadmorskiego spaceru
- o właśnie wracają - powiedziała Toxi
- no dobra to idę przygotować stół – powiedział Mike – a wy je
zaproście za jakieś pół godziny do ogrodu
- już jesteście – powiedział Mike widząc Senta z Dori, Pabiego z Sarą,
DJ Krisa z Kiki, Mattiego i Martiego – Isa i Kiri już wróciły ze spaceru
z Ianem i Derkiem właśnie poszły do pokoju spakować swoje rzeczy
- przynieśliśmy kurczaka z grilla – powiedział Matti
- rozłóżcie talerze i szklanki na stole – powiedziała Toxi niosąc tacę z
naczyniami
- Isa i Kiri zaraz przyjdą właśnie kończą się pakować – powiedziała Ian
podchodząc do stołu
Strona
- chodźcie tu dziewczyny – Ian zawołał Isę i Kiri do stolika
47
- o już idą – dodał Derek
- no przygotowaliśmy dla was pożegnalny poczęstunek – powiedziała
Lilka stojąc w drzwiach
- o Wiki też już wstałaś – powiedziała Toxi widząc ją schodzącą na dół
Za nią szedł Korin z Ami, Meres i Alex. W tym samym czasie w
ogrodzie pojawiła się także Sonia i Tinka. Isa i Kiri podeszły do stolika
i usiadły przy nim:
-, ale niespodzianka – powiedziała Isa
- tego się nie spodziewałyśmy – dodała Kiri
- poczęstujcie się – powiedział Ian
- trochę nam smutno, ze już dzisiaj wyjeżdżacie – powiedział Derek
wskazując dłonią na auto postawione przed bramą –, dlatego razem z
Ianem postanowiliśmy odwieść was do domu osobiście
- dobrze – powiedziała Isa
- jak wam się u nas podobało? – spytał Marti
- było bardzo miło i do tego pogoda dopisał – odpowiedziała Isa
- bardzo nam się podobało – dodała Kiri – może za rok tu przyjedziemy
i znów się spotkamy
- serdecznie zapraszamy – powiedziała Lilka
- no to my już pomału pójdziemy spakować walizki do samochodu –
powiedział Ian
- a wy się pożegnajcie – dodał Derek
uściskiem dłoni. Potem z nowo poznanymi koleżankami kolejno tuląc
Strona
Meresem, Alexem, Korinem, Mattim, Sentem, Pabim i DJ Krisem
48
Isa i Kiri wstały od stołu. Najpierw pożegnały się Martim, Mikem,
się do każdej. Ian i Derek w tym czasie zanieśli bagaże do samochodu.
Czekali na Isę i Kiri, które wsiadły do auta. Ian odpalił silnik. Ruszyli z
piskiem opon i zniknęli z widoku za zakrętem.
Odcinek 10
Najnowsza kolekcja
W tym samym czasie w ogrodzie Wiki, Dori i Lilka siedziały przy
stoliku:
- już południe – powiedziała Wiki – idziemy już na te przymiarki
- no możemy iść – odpowiedziała Dori
- a co z Mią i Sonią? – spytała Lilka
- z Mią spotkamy się w centrum – powiedziała Dori -, a Sonie pewne
spotkamy po drodze
- no to chodźmy już po w końcu się spóźnimy – powiedziała Wiki
Wiki, Dori i Lilka ruszyły w stronę centrum. Ledwo przeszły kawałek
spotkały Sonię idącą w kierunku centrum:
- a nie mówiłam – odezwała się Dori
- cześć – powiedziała Sonia
- cześć – odpowiedziała Wiki
- no i jak tam nastroje? – spytała Sonia
Strona
- tak jak zwykle – odpowiedziała Wiki
49
- normalnie – odpowiedziała Dori
- jestem ciekawa, co nowego będziemy reklamować w tym sezonie? –
zastanawiała się głośno Dori
- pewnie, kolekcje jesienno-zimową – powiedziała Lilka
- pewnie tak – potwierdziła Wiki
- cześć – Mia przywitała się z nowymi koleżankami, które właśnie
dotarły do centrum
- cześć – odpowiedziała Dori
- wchodzimy do środka? – spytała Sonia
- Witamy miłe Panie – odezwał się wesoły głos mężczyzny czekającego
na korytarzu
- Dzień dobry – odpowiedziała Lilka
- zapraszamy na salę – dodał mężczyzna
- Dzień doby – powiedziała szczupła kobieta, która wcześniej był na
castingu – mam na imię Sini a to Pino jesteśmy projektantami
najnowszej kolekcji jesienno-zimowej, która będziecie reklamować
- Dzień dobry – odpowiedziały na to Wiki, Dori, Lilka, Mia i Sonia
niemalże równocześnie
- niech panie usiądą przy stoliku – powiedział Pino – tu mamy dla pań
umowy dotyczące współpracy reklamowej dla modelek prezentujących
naszą najnowszą kolekcję, proszę się z nimi zapoznać
- po zapoznaniu się z umowami proszę o pozostawienie ich na stoliku –
- skoro dopełniliśmy już formalności – powiedział Pino – podejdźcie do
50
stojaka i wybierzcie sobie ubrania, które wam się podobają i będziecie
Strona
powiedziała Sini
prezentować, dobierzcie sobie po jednym komplecie na jesień i jednym
komplecie na zimę
- o to jest super wskazując na jasny sweterek i kurtkę – powiedziała
Mia
- skoro dobrałyście sobie już odpowiadające wam komplety idźcie do
przebieralni – powiedziała Sini
Po chwili na podest wyszły Mia i Dori:
- dobrze dopasowany komplet – powiedziała Sini – możecie się iść
przebrać
- idźcie teraz wasza kolej – powiedziała do Lilki Dori
- idziemy w trójkę? – spytała Sonia
- tak – odpowiedziała Wiki
- doskonale dobrane stroje do figury – powiedziała Sini – poproście
swoje koleżanki i wyjdźcie na podest w piątkę
- bardzo ładnie wyglądacie – powiedziała Sini – czy wszystko wam
pasuje i dobrze się w tym czujecie?
- tak – odpowiedziała Lilka
- tak – potwierdziła Wiki
- tak – powiedziała Dori
- tak – dodała Mia
- tak – odpowiedziała Sonia
- dziękujemy – powiedziała Pino – możecie iść już do domu
Strona
– spotykamy się jutro
51
- skoro tak to możecie się przebrać w swoje ubrania – powiedziała Sini
Lilka i Wiki szybo się przebrały, po czym poszły na korytarz. Zaraz z
nimi szła Sonia, Dori i Mia:
- idziecie do pensjonatu? – spytała Lilka
- nie ja już wracam do siebie – odpowiedziała Dori – zapomniałyście,
że wieczorem jest koncert
- a no faktycznie – odpowiedziała Lilka – Marti coś tam wspominał
- to już dzisiaj? – z niedowierzaniem dopytywała Wiki
- obawiam się, ze tak – potwierdziła Dori
- no to do zobaczenia wieczorem – powiedziała Lilka
W centrum dziewczyny się pożegnały Mia i Dori poszły w kierunku
swoich domów. Sonia udała się do swojej kwatery znajdującej się w
nieopodal leżącym pensjonacie. Z daleka było już widać wypatrując ją
przez okno Tinkę. Wąską ścieżką prowadzącą wzdłuż wydm Wiki i
Lilka poszły do domu. Gdzie w ogrodzie czekali na nie Mike, Toxi,
Strona
52
Matti i Marti.
Odcinek 11
Koncert promujący płytę
Wieczór zbliżał się nieubłagalnie. Kiedy Alex i Meres wraz z Sonią i
Tinką dotarli na salę koncertową. Sent i Korin wraz Dori i Ami siedzieli
przy stoliku za kulisami. Chwilę później przyszli Marti, Matti, Mike,
Wiki, Lilka i Toxi. DJ Kris z Kiki i Andi dotarli kilka minut przed
rozpoczęciem koncertu:
- no to, co pomału idziemy na scenę już prawie ósma – powiedział Sent
- wszystko jest już gotowe – powiedział Korin
- no to do dzieła – podsumował Meres
- Witamy Państwa na promocji najnowszej płyty – odezwał się DJ Kris
rozpoczynający imprezę – zapraszamy na scenę zespół w składzie
wystąpią: Meres, Alex, Korin, Sent i Andi w chórkach usłyszą państwo:
Wiki, Lilkę i Dori. Zaśpiewają swój wspólny najnowszy singiel. Płyty
obu zespołów, dostępne są już we wszystkich sklepach muzycznych, a
także w niektórych znanych księgarniach. Dzisiaj mogą państwo
zakupić najnowszą płytę w sklepiku przy wejściu na salę koncertową.
Jeszcze przed rozpoczęciem koncertu sala wypełniła się po brzegi. Na
scenie pojawił się zespół w pełnym składzie wraz z chórkami.
Publiczność przywitała ich z aplauzem, na sali zapanowała wrzawa i
- lala lala …
Strona
Publiczność śpiewała razem z zespołem refren:
53
euforia. Muzyka rozbrzmiała Andi zaczął śpiewać pierwszą zwrotkę.
- kolejną piosenkę dedykujemy naszej publiczności – odezwał się Alex
Alex i Meres śpiewali piosenki ze swojej świeżo nagranej płyty. W tym
czasie ze sceny zeszli Sent, Andi i Korin z Dori, Wiki i Lilką:
- sporo ludzi przyszło na koncert –odezwała się Sonia
- tak jak zwykle – powiedział Sent – to bywa na naszych koncertach
- widać publiczność doskonale się bawi – dodała Tinka
- po to właśnie przychodzą na koncerty – dodał Korin otwierając
butelkę z wodą mineralną
- piosenka i tym razem okaże się wielkim hitem – stwierdziła Ami
- dziewczyny możecie śpiewać u nas w chórkach – powiedziała Sent –
jak wejdziemy na scenę
- dobrze – odpowiedziała Wiki
- widzę, że bardzo wam się spodobały te występy – podsumował Korin
- tak – odpowiedziała Dori
- chodźmy już, bo Meres i Alex już schodzą – odezwał się Sent
- teraz zaśpiewają dla was – w tym czasie na scenie odezwał się DJ Kris
– wystąpią wspólnie ze swoim chórkiem
- Witam państwa na naszym koncercie – odezwał się Korin
Publiczność ponownie przywitała zespól z wielkim aplauzem. Korin i
Sent śpiewali z swoje piosenki:
- a teraz mamy dla was coś specjalnego – odezwał się Sent w trakcie
Strona
dla naszej publiczności
54
śpiewania, jednej z piosenek – darmowe płyty z najnowszym singlem
Podając kolejno płyty osobą, znajdującym się blisko sceny. Gdy
koncert dobiegał już końca na scenie pojawili się Meres i Alex. Na
zakończenie koncertu zespól ponownie zaśpiewał wspólnie nagranego
singla. Oba zespoły zeszły ze sceny. Niektórzy fani próbowali dostać
się za kulisy. Przed północą światła na sali koncertowej zaczęły pomału
przygasać, a publiczność opuszczać widownie.
Odcinek 12
Sesja reklamowa
W pensjonacie od ranka panowała cisza i spokój. Marti, Korin, Maddi i
Mike poszli od biura. Toxi z Ami zajmowałaś się recepcją Wiki i Lilka
poszły na sesję zdjęciową. Zanim doszły do centrum po drodze spotkały
Sonię, Dori i Mię:
- część – odezwała się pierwsza Dori
- cześć – odpowiedziała Lilka
- gotowe do sesji? – spytała z ironią w głosie Mia
- no tak - odpowiedziała Sonia -, ale trochę …
- nie ma się, czego obawiać – dokończyła za nią zdanie Wiki
Mia i Wiki przekroczyły próg korytarza za nimi szły Lilka, Dori i
Sonia. Na korytarzu na modelki oczekiwał Pino:
- Witam – na widok dziewczyn odezwała się Sini
Strona
wchodźcie do środka
55
- no już jesteście dziewczęta – odezwał się, gdy tylko je ujrzał –
- Dzień dobry – odpowiedziały równocześnie
- tutaj macie swoje kreacje zaznaczone swoimi imionami idźcie się
przebrać i wejdźcie na podest – powiedziała Sini wskazując na stroje
powieszone na wieszakach
- to moje – odezwała się Mia – śliczne
- a to moje – dodała Dori
Lilka, Wiki i Sonia zdjęły z wieszaków kreacje dopasowane do siebie i
szybko poszły do przebieralni. W kilka minut modelki przebrały się w
dobrane dla siebie stroje:
- Witam – uśmiechając się do modelek odezwał się wysoki szczupły
mężczyzna o ciemnej czuprynie, którego wcześniej widziały na
castingu – mam na imię Jac, jestem fotografem modowym i w tej
kampanii reklamowej, będziecie pozowały mi do fotografii
Podest
był
ozdobiony
delikatnie
błękitną
atłasową
tkaniną
przypominając pochmurne niebo. W tle na ekranie wyświetlały się
obrazy imitujące różne warunki pogodowe: raz cieplejsze jesienne dni,
innym chłodniejsze, a także zimową pogodę;
- dobrze dziewczęta – odezwała się Sini – teraz ustawcie się na
podeście jedna koło drugiej, panie w jaśniejszych strojach niech staną w
środku w ciemniejszych na zewnątrz
- idźcie teraz do przodu tak jakbyście szły na spacer – dodał fotograf
dwie dziewczyny w jasnym do przodu trzy niech idą za nimi
Strona
- ok mamy to – odezwał się fotograf, gdy wykonał kilka zdjęć – teraz
56
Modelki ruszyły pewnym krokiem do przodu:
- każda z was będzie pozować osobno – odezwał się Pino – potem
pójdziecie się przebrać
- może na początek pani Mia – powiedział Jac – potem pani Dori,
następna pani Sonia, po niej Wiki i na końcu Lilka
Mia wyszła na podest chłodne powietrze rozwiewała jej włosy w tle na
ekranie wyświetlała się jesienna pogoda dostosowana do jej stroju.
Fotograf wykonał kilka fotografii. Po kilku minutach na podest weszła
Dori. Fotograf wykonał kilka zdjęć pozujących Dori i Mii, po czym
jedna z modelek zeszła z podestu i poszła do przebieralni. Dori został
na podeście i zaczęła pozować. Po niej na podest weszła Wiki, a potem
Sonia pozując przez kilka minut razem dołączyła do nich Lilka. Kolejno
każda z modelek miała wykonane swoje pojedyncze zdjęcia z kolekcji
jesiennej oraz zdjęcia w parze z inną modelką. Gdy Mia i Dori się
przebrały wyszły ponowni na podest, a wraz z nimi Wiki, Sonia i Lilka.
Fotograf wykonywał kolejno zdjęcia zaczynając od fotografii, na
których dziewczęta występowały razem. Potem kolejno pojedyncze
zdjęcia: Mii, Dori, Wiki, Soni i Lilki. W parach Mia pozowała z Dori.
Wiki z Sonią, Lilka z Wiki, Sonia z Mią, Sonia z Dori na przemianie
wymieniając się parami. W trójkę na zdjęciach kolekcji zimowej
uwiecznione zostały Mia, Dori i Sonia oraz na osobnej fotografii: Lilka,
Wiki i Sonia. W końcu sesja zaczęła dobiegać końca modelki poszły się
- długo trwała ta sesja – dodała Dori
Strona
- o już prawie wieczór – powiedziała Mia
57
przebrać w swoje ubrania:
-, dziewczęta podejdźcie tu do mnie – nagle odezwała się Sini
przeglądająca, efekty pracy z sesji zdjęciowej
- doskonałe – powiedziała Jac – na dzisiaj to już wszystko możecie iść
do domu
- bardzo ładne zdjęcia –powiedziała Sini – teraz spośród nich
wybierzemy najlepsze, które będą zdjęciami kampanii w naszych
sklepach
- dziękujemy możecie teraz iść do domu – powiedział Pino –
pamiętajcie, o weekendowym pokazie
- do zobaczenia – powiedziała Mia
- patrzcie już jest ciemno – powiedziała Dori wychodząc na dwór – Mia
my idziemy w tamtą stronę
- a my tam – powiedziała Lilka
- do zobaczenia jutro – dodała Sonia
- nie idziecie z nami do pensjonatu? – spytała Lilka – Sent może u nas
jest
- a idę do domu z Mią jestem już zmęczona – odpowiedziała Dori
- Mia może iść z nami pozna naszą ekipę - powiedziała Wiki
- pewnie i tak wszyscy przyjdą na pokaz – powiedziała Dori
- no dobrze to my już idziemy – powiedziała Lilka
- do zobaczenia na pokazie – powiedziała Mia i wraz z Dori poszły w
- no prawie cały dzień – potwierdziła Wiki
Strona
- super ta sesja tylko trochę długo trwała – powiedziała Sonia
58
kierunku swoich domów
- chodźmy już do tego domu – powiedziała Lilka
- do zobaczenia jutro – powiedziała Sonia, gdy były już pod furtką
pensjonatu, w którym mieszkała
Lilka i Wiki jak zwykle szły do pensjonatu tą samą ścieżką prowadzącą
wzdłuż wydm. Gdy doszły do domu w ogrodzie był tylko Mike i Marti.
Widać wszyscy już poszli do swoich domów lub pokoi w pensjonacie.
Godzina była już późna. W niektórych oknach paliły się lub gasły
światła. Wyglądające jak małe migające lampki. Wieczór był ciepły, a
na granatowym niebie świeciły małe jasne gwiazdki. Zakrywane
cieniami, małych błękitnych i jasno-szarych chmurek.
Odcinek 13
Wspólny lunch
Poranek rozpoczął się słoneczną pogodą. W czasie, gdy Sent wraz z
Mattim, Mikem i Martim pracowali w biurze. Lilka, Wiki i Toxi poszły
do centrum miasteczka na zakupy. Wracając przed południem
nadmorską ścieżką spotkały Dori i Mię:
- cześć – odezwałaś się pierwsza Dori
- cześć – odpowiedziała Lilka
- byłyście w centrum? – spytała Dori
- trochę się śpieszymy jutro się spotkamy – powiedziała Wiki
Strona
- ładna dzisiaj pogoda a my idziemy nad morze – odpowiedziała Mia
59
- a no na zakupach – odpowiedziała Toxi
- a no faktycznie jutro jest pokaz – potwierdziła Dori
- to do jutra my już idziemy – zakończyła rozmowę Lilka
Gdy tylko Mia i Dori weszły na plażę niespodziewanie spotkały Derka i
Iana idących w stronę portu:
- cześć Dori – zaczepił ją Derek
- cześć – odpowiedziała Dori
- a dokąd to idziecie? – spytał Ian
- a na spacer – odpowiedziała Dori
- a my idziemy na jacht do Marka – powiedziała Ian – może
poszłybyście z nami
- no nie wiem – powiedziała Mia
- chodźcie z nami powspominamy dawne czasy – zachęcał je Derek
- a możemy iść - powiedziała Mia
- Mia a ty kogoś masz? – spytała Ian
- a czemu pytasz? – spytała Mia
- nie zwracaj na niego uwagi – szepnęła jej do ucha Dori – on spotyka
się z dziewczyną z miasta niedawno stąd wyjechała jest na ostatnim
roku studiów magisterskich
- o cześć – zobaczywszy Derka idącego z Ianem, cumując do brzegu
łódź Mark przywitał się z nimi
- cześć – odpowiedział Derek
miasta
Strona
- a u nas nic się nie dzieje – odpowiedział Ian wczoraj wróciliśmy z
60
-, co tam u was ciekawego? – spytał Mark
- a u mnie też nic – powiedział Mark -, ale słyszałem, że podobno jutro
jest jakiś pokaz mody, organizowany przez tutejszą firmę odzieżową do
miasteczka przyjechało pełno fotoreporterów, chodzą po miasteczku i
robią zdjęcia
- tak to prawda – powiedziała Mia – jeszcze nie wiecie, ale ja i Dori
wystąpimy w tym pokazie
- o to super - powiedział Derek –, czyli jesteśmy zaproszeni
- no pewnie – potwierdziła Dori – możecie przyjść prócz nas będą też
występować Lilka, Sonia i Wiki i pewnie przyjdzie cała ekipa z
pensjonatu
- zostajemy na jachcie, czy idziemy gdzieś do knajpy? – spytał Mark
- możemy iść do knajpy na lunch – powiedział Ian
- albo zamówić telefonicznie – dokończył Derek –, co wy na to?
- jest jesień i coraz chłodniej lepiej chodźmy gdzieś do knajpy –
zaproponowała Mia
- Mia ma racje pogoda się szybko zmienia i może się strasznie
ochłodzić – stwierdziła Mark
- no to idziemy do knajpy – podsumowała Derek
Mark upewnił się, że łódź jest dobrze zacumowana do brzegu. Derek i
Ian chwycili Mię i Dori pod rękę poszli w kierunku knajpy. Za nimi
szedł ledwo dostrzegalny Mark. Usiedli przy stoliku na werandzie
do, tego, co się dzieje wokół. Siedzieli przy stoliku rozmawiając i
61
wygłupiając się tak jak zazwyczaj. Gestykulując dłońmi, od czasu do
Strona
kawiarni, w której przeważnie się spotykali. Nie przywiązując uwagi
czasu tuląc Mię i Dori do siebie. Dori znana już wcześniej
fotoreporterom z sesji zdjęciowych. Przykuła uwagę, niektórych
fotografów nieopodal przechadzających się obok knajpy. Gdy ci tylko
ją zauważyli zaczęli klikać zdjęcia. Mark w pewnym momencie wstał
od stolika:
- idziemy już pomału? – spytał Mark – ten gościu nam się przygląda
-, który, gdzie? – spytał Ian
- no tam spójrz w bok – powiedział Derek zauważywszy mężczyznę z
aparatem
- a no tak zauważyli Dori – powiedziała Mia – ona wcześnie już
pracowała, jako modelka
- tylko nie to – westchnęła Dori
- chodźmy stąd – powiedział Derek zasłaniając Dori ramieniem
- odprowadzimy was do domu – powiedział Ian
Wstali od stolika i poszli w stronę centrum miasteczka. Gdzie znikli z
widoku jegomościa wtapiając się w niewielki tłum. Mark poszedł do
swojego domu. Ian odprowadził do domu Mię, a Derek poszedł
odprowadzić Dori. Derek i Ian spotkali się w drodze powrotnej i razem
wrócili do swoich domów. W tym czasie Sent wrócił z biura do domu.
Spoglądając na Dori spostrzegł jej skrępowanie. Nie odzywał się jednak
myśląc, że Dori zachowuje się tak jak zwykle przed pokazami. Sent
się z kąta w kąt. Próbując coś zrobić w rzeczywistości nic nie robiąc.
62
Przeczuwał, że w powietrzu unosi się coś, co miało nagle spaść jak
Strona
siedział przez kilka minut na kanapie przyglądając się jak Dori krząta
grom z jasnego nieba. Jednak postanowił nic nie mówić. Spokojnie tak
jak zwykle po powrocie do domu zjadł przygotowany obiad.
Odcinek 14
Na wybiegu
W ogromnej sali oświetlonej małymi lampkami. Zaczęli się gromadzić
pierwsi goście. Najważniejsze osobistości usadowiły się w pierwszym
rzędzie. Fotografowie zajmowali miejsca tuż przy końcu wybiegu.
Pokaz mody miał się rozpocząć już za kilka minut. Modelki szybko
przebrały się w stroje z nowej kolekcji. Pino i Sini biegali wokół Mii,
Dori, Lilki, Soni i Wiki sprawdzając czy wszystkie stroje dobrze pasują:
- dziewczęta jesteście gotowe? – spytał Pino
- tak – opowiedziała Dori
- na pewno za chwilę rozpoczyna się pokaz – dodała Sini
- tak – potwierdziła Wiki
Goście na sali z niecierpliwością czekali na wyjście modelek. W tle
słychać było spokojną muzykę. Szum dyskutujących ucichł, gdy tylko
na scenę wyszedł prowadzący pokaz prezenter. Zapowiadający
najnowszą kolekcję:
- Witamy Państwa na pokazie mody kolekcji jesień-zima – w tym
Strona
prezenter schował się za ciemnobrązową kotarą
63
momencie spokojna muzyka zmieniła się na rytmiczną i głośniejszą,
Na widowni byli też Sent, Marti, Mike, Meres, Alex z Tinką, Matti z
Toxi, Korin z Ami, DJ Kris z Kiki, Pabi z Sarą, Maddi z Lonem. Gdy
Sent, Pabi, Marti i Mike zauważyli Derka, Iana i Marka podeszli do
nich:
- cześć – odezwał się Sent
- cześć – odpowiedział Ian
-, co tu robicie? – spytała Pabi obawiając się wybuchu awantury
- przyszliśmy obejrzeć nową kolekcję – powiedział Derek
-, od kiedy to interesujecie się modą? – spoglądając na Derka
powiedział Sent
- od zawsze – powiedział Mark, żeby uspokoić atmosferę
- no i co podoba wam się? – spytał Marti
- jest ok – odpowiedział Ian kontynuując wymijająco – Mia nas
zaprosiła
- ah rozumiem – powiedział Mike
-, o co chodzi? – spytał zaniepokojony Alex widząc niejasną sytuację
- to były chłopak Dori – powiedziała cicho Toxi
- aha – westchnął nic więcej nie wtrącając się
Małe lampki rozbłysły skierowane zostały na wybieg. Jednolite jasne
światło oświetlało stojące w jednym rzędzie na wybiegu modelki. Mia,
Dori, Lilka, Wiki i Sonia pojawiły się na wybiegu. Spokojnym krokiem
Fotografowie robili zdjęcia. Mia, Sonia, Lilka, Wiki i Dori wróciły do
64
początku wybiegu ustawiły się w jednym rzędzie. Kolejno poczynając
Strona
szły po podeście. Dochodząc do jego końca wykonywały obrót.
od Mii pozowały do zdjęć pojedynczo przechadzając się po wybiegu.
Po niej Dori, Wiki, Sonia i na końcu Lilka. W tym samym czasie na
widowni:
- Lilka tak pięknie wygląda – zachwycał się Marti
- Wiki też – dodał Mike
- a Sonia jest taka śliczna – dodał Meres
- w sumie Mia też wygląda niczego sobie – wciął się Mark
Tylko Sent milczał niezadowolony z pojawienia się na pokazie mody
Derka i jego kolegów: Iana i Marka. W przeciwieństwie do niego Derek
był zadowolony z siebie. Kolejny raz uśmiechał się pod nosem ze
swojego triumfu nad rywalem. Prowokowanie Senta dawało mu
nieskromną satysfakcję.
Modelki po prezentacji jednego stroju szły się szybko przebrać i
ponownie pojawiły się na wybiegu. Pino i Sini przyglądali się pokazowi
za kulis. Od czasu do czasu doradzając modelką jak mają pozować. Gdy
modelki zaprezentowały wszystkie stroje z kolekcji ponownie ustawiły
się w jednym rzędzie. Na wybieg wyszli projektanci kolekcji Pino i Sini
ukłonili się stojąc przed modelkami. Fotografowie pstrykali zdjęcia.
Chwilę później Pino, Sini, Mia, Lilka, Wiki, Sonia i Dori schowali się
za kulisami:
- doskonale dziewczęta – powiedział Pino – było tak cudownie
na mniejszej sali
Strona
swoich znajomych na mały poczęstunek po pokazie będzie odbywał się
65
- dziękujemy dziewczęta – powiedziała Sini – teraz możecie zaprosić
- przebierzcie się w stroje z kolekcji jesiennej – powiedziała Pino – na
przyjęciu będą fotografowie
- dobrze już idziemy – powiedziała Dori
- patrzcie – wyjmując z kieszeni spodni małą karteczkę powiedziała
Mia
-, co tam masz? – spytała zaciekawiona Wiki
- ktoś zaprosił mnie na randkę – powiedziała Mia
-, co? – z niedowierzaniem spojrzała na nią Dori
- zapraszam cię dzisiaj na bal - widniał napis na kartce – przyjadę po
ciebie o godzinie ósmej wielbiciel
- chodźmy na widownię po naszych mężczyzn – powiedziała Wiki
- już idziemy – powiedziała Sonia
- to ja z Lilką pójdę – powiedziała Wiki, a wy idźcie już na przyjęcie
Schodząc po małych schodkach Lilka i Wiki zeszły bokiem między
widownię. Podeszły do Martiego i Mika:
- chodźcie z nami – powiedziała Lilka – zostałyśmy zaproszone na
przyjęcie z osobami towarzyszącymi
- już idziemy – powiedział Mike
- Derek i Ian też tu są? – wetknął Marti
- a niech idą – powiedziała Wiki
- nas jest dość sporo – dodał Mike
Mike
Strona
- chłopaki idziemy na przyjęcie – z uniesionym głosem powiedział
66
- a chodźcie wszyscy – powiedziała Lilka
- tylko się zachowujcie – dodał Mart
Lilka chwyciła Martiego za rękę i wraz z nim weszła na mniejszą salę.
Gdzie
dziennikarze
i
fotografowie
robili
zdjęcia
modelką
i
projektantom kolekcji. Za nią szła Wiki z Mikem, Sent, , Meres, Alex z
Tinką, Matti z Toxi, Korin z Ami, DJ Kris z Kiki, Pabi z Sarą, Maddi z
Lonem, na końcu byli Derek, Ian i Mark. Lilka z Martim podeszła do
Pino i razem z nim zaczęły pozować fotoreporterom. Sent podszedł do
Dori pozującej z Sini. Mark podszedł do Mii. Meres do Soni. Reszta
ekipy
wtopiła
się
w
tłum
między
fotografów
i
klientów
zainteresowanych kupnem nowej kolekcji. Dori dostrzegła na przyjęciu,
także mężczyznę przyglądającego się im wcześniej w knajpie. Szybko
schował się w ramiona Senta by ten jej nie zauważył. Niestety było zbyt
późno reporter, wywęszył chwytliwy temat. Gdy zauważył, że na
przyjęciu prócz Derka i Iana jest inny mężczyzna. Przyjęcie przebiegało
dość spokojnie. Trwało kilka godzin jeszcze przed wieczorem sala
Strona
67
zaczęła pustoszeć.
Odcinek 15
Sensacja
Fotoreporter zachwycony wykonanymi zdjęciami. Wiedział już, że to
temat na pierwszą stronę. Szybko poinformował swoją redakcję:
- Hallo, redaktorze naczelny – telefonując do redakcji przywitał się
reporter
- dzień dobry – przywitał się z nim redaktor naczelny
-, sensacja – krzyknął do słuchawki telefonu reporter
- spokojnie – uspokajał go redaktor naczelny
- znana modelka, piosenkarz i ten trzeci w tle – powiedział reporter
- temat na pierwszą stronę – powiedział naczelny – powiadasz
- tak mam zdjęcia zaraz prześlę do redakcji – powiedział reporter
wyciągając swojego laptopa
- zobaczymy, co tam mamy – powiedziała naczelny – o już odebrałem
zdjęcia
- no i co? – spytał reporter
- świetnie się spisałeś – powiedział redaktor naczelny – przez najbliższy
tydzień będzie głośno
- to modelka promując najnowszą kolekcję – powiedział reporter
- idealnie – dodał redaktor – upieczemy dwie pieczenie na jednym
Strona
-, czyli jak to opisać? – powiedział reporter
68
ogniu
- napisz o najnowszej kolekcji – powiedział redaktor naczelny – a w tle
wstawimy naszą zakochaną parę, a na pierwszej stronie zamieścimy
zdjęcie z tym piosenkarzem i projektantami, wiesz coś więcej na ten
temat
- z tego, co mi wiadomo to ten piosenkarz jest jej mężem, a ten drugi to
były chłopak – podsumował reporter
-, czyli, że co kochana mężatka romansuje z byłym chłopakiem –
powiedział redaktor naczelny – i co jej mąż nic nie reaguje i go to nie
interesuje
- wątpię byłem na pokazie i obydwaj byli na widowni mało, co między
obydwa panami nie doszło do kłótni – powiedział reporter
-, czyli mężuś dowie się z gazety, co wyprawi jego żonka – powiedział
reporter naczelny – za jego plecami
- mogę odsprzedać kilka zdjęć konkurencyjnej redakcji? – spytał
reporter
- tak, ale tylko takich, których my nie będziemy publikować –
odpowiedział redaktor naczelny – najlepiej podsuń zdjęcia do redakcji
jakieś telewizji na pewno zainteresują się tematem
- mężuś pewnie będzie wdzięczny – powiedział redaktor – ona może,
mniej, ale za to firma będzie zadowolona, bo wypromujemy ich
kolekcje na szeroką skalę
- tak, napisz coś więcej na ten temat – powiedział redaktor naczelny
Strona
-, czyli temat idzie do druku po weekendzie? – dopytywał reporter
69
- otóż to mój drogi kolego – powiedział redaktor naczelny – otóż to
- dobrze – powiedział reporter
- do widzenia – odkładają słuchawkę powiedział redaktor naczelny
Reporter szybko wziął się do pracy. Otworzył swojego laptopa.
Wstawił zdjęcia do szablonu prasowego. Wstawiając duże zdjęcie na
pierwszej stronie piosenkarza i modelki. W pierwszym artykule opisał
dokładnie najnowszą kolekcję wraz z opisem zdjęć, na których widniały
inne modelki. W tle wstawił mniejsze zdjęcie z krótkim opisem, na
którym modelka tuliła się do byłego chłopaka. Na następnej stronie
opisał temat dokładniej wywołując sensację.
Odcinek 16
Randka w ciemno
Wieczorem pod dom Mii przyjechała czarna limuzyna. Wyszedł z niej
elegancki mężczyzna w czarnym garniturze, błękitnej koszuli i o nieco
ciemniejszym niebieskim krawacie. Podszedł do drzwi i zapukał:
- Dzień dobry – otwierając drzwi odezwała się mama Mii
- Dzień dobry – odpowiedział kierowca – przyszedłem po Mię
- Mia zaraz zejdzie – powiedziała mama wskazując kanapę stojącą przy
oknie – niech pan chwilę poczeka
- dobrze poczekam – powiedział mężczyzna siadając na kanapie
Strona
- dziękuję – powiedział mężczyzna
70
- może herbaty? – spytała mama Mii
- Mia tu pan przyjechał po ciebie – powiedziała mama, gdy Mia
schodziła na dół
- już idę – powiedziała Mia
- Dzień dobry – odezwał się mężczyzna
- Dzień dobry – odpowiedziała Mia – możemy już jechać
- jestem kierowcą zawiozę panią na bal – powiedział mężczyzna
uchylając drzwi samochodu
- myślałam, że mój wielbiciel przyjedzie po mnie osobiście –
powiedziała Mia
- czeka na panią na balu – powiedział kierowca
- a może pan zdradzić, kim on jest? – spytała Mia
- dowie się pani jak dojedziemy – odpowiedział kierowca
- dobrze – odparła na to Mia resztę drogi pokonując w milczeniu
Kiedy dojechali pod jednego z nadmorskich kurortów. Oświetlonego
kolorowymi lampami stojącymi na zewnątrz. Kierowca wysiadł z
samochodu i otworzył Mii drzwi:
- jesteśmy na miejscu – powiedział mężczyzna – odprowadzić panią na
salę
- dziękuje – odpowiedziała Mia –, jeśli byłby pan tak miły
Drzwi były otwarte na oścież. Goście zaproszeni na bal zjeżdżali się ze
wszystkich stron. Kierowca chwycił Mię pod rękę i zaprowadził Mię na
- Witaj – odpowiedział Pino
Strona
- Witaj Pino – powiedziała kierowca, gdy ten właśnie siadał do stolika
71
salę:
- Dobry wieczór – powiedziała Mia
- usiądź – powiedział Pino odsuwając krzesło podał jej bukiet
czerwonych róż
- wino czerwone, czy białe? – spytał kelner podchodząc do stolika
- czerwonego – odpowiedział Pino
- jak tu pięknie – westchnęła pod nosem Mia, po czym dodała głośniej –
nie spodziewałam się ciebie tutaj
- zatańczymy? – spytał Pino
- tak – odpowiedziała Mia – to ty jesteś tajemniczym wielbicielem,
który zaprosił mnie na bal?
- tak – odpowiedział Pino
Sala była ozdobiona kolorowymi migającymi światełkami. Na scenie
występował pianista ze skrzypkiem z nurtu muzyki klasycznej. Muzyka
była spokojna pary tańczyły wtulone w siebie. Pino chwycił Mię za
rękę i razem poszli na parkiet. Mia w tańcu wtuliła się w ramiona Pina:
- wiesz bardzo mi się podobasz – szepnął jej Pino do uszka – tylko
jednego o mnie nie wiesz
-, czego? – spytała Mia
- wiesz tak naprawdę nie jestem projektantem mody – powiedział Pino
– tylko Sini jest projektantką
- a kim jesteś? – spytała Mia
Strona
byłaś na castingu, od razu jak cię zobaczyłem na plaży w wakacje
72
- jestem prezesem tej firmy odzieżowej - powiedział Pino –, w której
spodobałaś mi się, miałem nadzieję, że przyjdziesz, na ten casting,
pewnie mnie nie pamiętasz, byłem wtedy z kolegami
- w wakacje? – dopytywała Mia
- tak – odpowiedziała Pino
- wiesz mogłam cię nie zauważyć – powiedziała Mia – na plaży jest
mnóstwo ludzi zwłaszcza w wakacje
- może pójdziemy usiąść – zaproponował Pino
- dobrze – powiedziała Mia
- skąd wiedziałeś, że jestem stąd? – spytała Mia
- nie wiedziałem – odpowiedział Pino siadając przy stoliku –
domyśliłem się, bo przyjechałem w delegacji odwiedzić sklep we
wrześniu, i widziałem cię w centrum miasteczka, a ty nadal tu jesteś
- jednym słowem miałeś szczęście – powiedziała Mia – albo dobrą
intuicję
- a czym zajmujesz się, na co dzień? – spytał Pino
- pracuje w tutejszej księgarni – odpowiedziała Mia – w wakacje jest
najwięcej turystów, dlatego także sprzedajmy różne obrazki i pamiątki z
wakacji
- ja pracuje w mieście ma swoje biuro, sekretarkę, księgową i zarząd
firmy – powiedział Pino – co roku w wakacje przyjeżdżam tutaj
wypocząć na kilka tygodni
Strona
koleżanki wyjechałam stąd, a potem tu wróciłam
73
- ja studiowałam w mieście – powiedziała Mia - tak jak niektóre moje
- myślałyście, że zdobędziecie wielką sławę i karierę? – kontynuował
Pino – a spotkało was rozczarowanie
- można, tak powiedzieć – stwierdziła Mia – chodź bardziej jest to
przywiązanie do tego miejsca, w mieście jest inaczej szum i hałas przez
cały rok tłumy na ulicach, a tutaj jest tak przez kilka miesięcy potem
jest cicho i spokojnie
- wiem, co mam na myśli – powiedział Pino
- nawet czasami, miastowi tu przyjeżdżają – powiedziała Mia – i zostają
na stałe, mąż mojej koleżanki Dori przyjechał z miasta, a jednak nie
wyjechali tylko się tu sprowadził, koledzy z dzieciństwa, też
sprowadzają tu dziewczyny z miasta poznane na studiach
- a koleżanki, z którymi byłaś na castingu też są stąd? – spytał Pino
- Dori jest stąd wyjechała na jakiś czas była modelką w wielkim
świecie, Sonia z miasta przyjechała z koleżanką na jesienne wakacje,
chyba obydwie wyjadą pod koniec miesiąca, Wiki też jest z miasta
przyjechała z mężem, do pensjonatu Lilki, która też przyjechała tu ze
swoim mężem z miasta i została na stałe, w sumie to jedna wielka
ekipa, mężowie Wiki i Dori są wiceprezesami, a mąż Lilki jest
prezesem firmy
- pewnie z nich dobrze znasz tylko Dori – powiedział Pino
- tak, a co tak to widać? – odpowiedziała Mia – Dori ma mnie dopiero
Strona
przyszłyśmy na casting
74
przedstawić reszcie, trochę poznałam Lilkę, Wiki i Sonię, bo razem
- nie tylko, że wcześniej widziałem cię z innymi koleżankami –
powiedziała Pino – no, a poza tym na przyjęciu było dość sporo twoich
znajomych i niektórzy zostali mi przedstawieni: mąż Lilki Marti, Wiki
Mike, Dori Sent, a z Sonią był Meres, pozowaliśmy razem do zdjęć ty
przedstawiłaś mi Marka
- tak to mój znajomy jeszcze z dawnych lat – powiedziała Mia
- dobrze nie rozmawiajmy już o znajomych – powiedział Pino –
powiedz coś o sobie, może napijesz się wina, albo masz ochotę coś
przekąsić
- a co ma mówić? – spytała Mia – mogę się napić trochę wina
-, co lubisz robić w wolnym czasie? – powiedział Pino
- czytam książki, czasem jeżdżę na rowerze – powiedziała Mia
- o to tak jak ja – powiedział Pino nalewając trunek do kieliszków –
lubię też sporty ekstremalne i ryzyko
- oj robi się już późno – powiedziała Mia – mógłbyś mnie odwieźć do
domu
- za chwilę pójdę cię odprowadzić – powiedział Pino – kierowca czeka
na ciebie na parkingu
- dziękuje za wieczór – powiedziała Mia wstając od stolika
- spotkamy się jeszcze? – spytał Pino
- może kiedyś? – powiedziała Mia
Strona
- to zależy od ciebie – dodała Mia
75
- mogę do ciebie zadzwonić? – spytał Pino wstając od stolika
- Rinko odwieziesz panią do domu – zwrócił się do kierowcy Pino, gdy
wraz z Mią byli już na zewnątrz
- dobrze – powiedział Rinko otwierając Mii drzwi samochodu – pan
jedzie z nami
-, jeśli Mia sobie tego życzy? – powiedział Pino
- tak – odparła na to Mia
- dobrze przynajmniej dowiem się gdzie mieszkasz – podsumował Pino
Wsiedli do samochodu kierowca zamknął za pasażerami drzwi. Ruszył i
kilkanaście minut jechali w stronę domu Mii. Siedząc cicho na tylnym
siedzeniu wpatrywali się sobie w oczy. Gdy byli już pod domem Pino
wysiadł z Mią z samochodu. Odprowadził ją pod drzwi. Delikatnie
pocałował Mię w policzek. Ta schowała się za drzwiami swojego
domu. Pino wsiadł do limuzyny i wrócił na bal.
Odcinek 17
W prasie grzmi
Poranna pogoda zachęcała do spacerów po plaży. Sent tego dnia później
poszedł do biura niż zazwyczaj. Po drodze w miasteczku zatrzymał się
przy kiosku. Niczego się nie spodziewając zakupił świeży numer
poczytnej prasy oraz gumy do żucia. Schował go do aktówki.
ówdzie
Strona
- cześć – przywitał go Marti, który już, od rana krzątał się po biurze tu i
76
Powolnym krokiem udał się do biura:
- cześć – odpowiedział Sent usiadłszy na fotelu przy biurku
- co tak siedzisz? – spytał Marti
- to ty nie wiesz, że przenosimy biuro – powiedział Matti
- cześć – powiedział Pabi wchodząc do biura trzymał gazetę w ręku
- cześć – przywitał się z nim Martim podając mu rękę
- patrzcie, co mam – powiedział Pabi – kupiłem dzisiejszą gazetę
- no i co, tam, ciekawego, że się tak fascynujesz? – spytał Matti
- najnowsze wiadomości ze świata mody – powiedział Pabi
- no i co z tego? - Sent nie domyślając się niczego wyjął gazetę ze
swojej aktówki spojrzał na pierwszą stronę
- w dzisiejszym numerze jesteście na pierwszej stronie – powiedział
Pabi
-, co takiego? – spytał Marti zaglądając na pierwszą stronę
- zwłaszcza Sent – powiedział Pabi
- no i jestem z Dori i projektantką na pierwszej stronie – powiedział
Sent – i co z tego Dori promuje najnowszą kolekcję
- to spójrz, co piszą na następnej stronie – podpowiedział mu Pabi
- jasny gwint – wyparsknął z siebie Sent trzasnął dłonią w biurko
-, co tam piszą? – spytała Maddi widząc niepokój Senta
- o Sent chyba nie widział, ze Dori z Derkiem się spotkali za jego
plecami – widząc jego minę powiedział Matti
reporter wywołał sensacje
Strona
uwydatniają pewnie spotkali się w swoim gronie ktoś ich zauważył, a
77
- nie przejmuj się – powiedział Marti – reporterzy przeważnie, wszystko
- Marti ma racje lepiej się tym nie przejmuj – stwierdził Matti
- no nie wiem te zdjęcia są prawie w większości znanych gazet –
powiedział Pabi
- oby tylko w gazetach – powiedział Sent
- cześć – w tym momencie do biura wszedł DJ Kris - słyszeliście już
najnowszą nowinę pisali dzisiaj w necie, że Dori spotyka się z Derkiem
i nawet zamieścili ich zdjęcia jak się do siebie tulili
- jak ja go dorwę – powiedział Sent
- spokojnie mamy dzisiaj coś innego do zrobienia – powiedział Marti
- wyjaśnij sobie to w domu z Dori – powiedział Matti
- olej to na razie – powiedziała Maddi
- ojejku kilka dni będzie głośno, a potem się uspokoi – powiedział DJ
Kris – z prasą zawsze tak jest
- dobra skończmy temat – powiedział Marti – weźmy się do pracy
popakujcie wszystkie rzeczy do kartonów
- uregulowaliście wszystkie płatności za wynajem? – spytał Sent
- tak dzisiaj uregulowałam ostatni rachunek za ten miesiąc –
powiedziała Maddi – przedtem sprawdziłam wszystkie faktury i
rachunki za lokal z tego i poprzednich miesięcy
- skoro wszystko jest w porządku to możemy pakować rzeczy –
powiedział Marti – zaraz przyjedzie pojazd transportowy
układać papiery poukładane w segregatorach do kartonu. Pabi poszedł
78
przejrzeć nagrania z monitoringu. Zgrał wszystkie nagrania ochrony na
Strona
Sent schował gazetę do aktówki. Maddi wstała od biurka zaczęła
przenośny dysk. Matti i DJ Kris sprawdziły, czy komputery są
pozamykane. Zabezpieczyli sprzęt tak, aby się nie zniszczył. Gdy
skończyli pakownie Sent, Marti i Matti poszli do pensjonatu gdzie
czekał na nich Mike. DJ Kris został z Maddi w biurze czekając na
przyjazd pojazdu z ekipą transportową mającego przewieźć meble i
sprzęt do nowego biura.
Odcinek 18
Przeniesienie biura
Mike czekał na Martiego, Senta i Mattiego na korytarzu. Pilnując
postępy w pracy firmy remontowej. Zajmującej się wynoszeniem mebli
z pokoju na parterze. Wchodzących po schodach budowlańców do góry
z szafami, mniejszymi szafkami i z trzema pojedynczymi łóżkami.
Przemeblowując jeden z większych pokoi na górnym piętrze na
apartament rodzinny. Gdzie na większej powierzchni wcześniej
znajdowało się jedno podwójne łóżko i dwie szafy. Gdy pokój na
parterze opustoszał ekipa remontowa zaczęła przemalowywać pokój na
jasny kolor. Marti i Sent przyglądali się temu wraz z Mikem:
- ależ wachlują tymi pędzlami – powiedział Sent
- szybko im to idzie – dodał Marti
remontowej
Strona
- zaraz kończymy – widząc to odezwał się jeden z mężczyzn z ekipy
79
- no i jaki ładny kolor – dodał Matti
- nie śpieszcie się – powiedziała Mike – meble jeszcze nie zostały
przywiezione
- no tak, ale przed wstawieniem mebli ściany muszą trochę obeschnąć –
dodał drugi mężczyzna z ekipy remontowej
- w sumie to cztery biurka i trzy regały na segregatory z dokumentami –
powiedział Marti
- no i jeszcze do tego krzesła – dodał Matti
- chłopaki już, jesteśmy – odezwał się Pabi, który przyjechał z Maddi
swoim samochodem wraz z meblami i sprzętem elektronicznym przed
pojazdem transportowym
- zaraz wypakują meble i sprzęt – dodała Maddi
- ściany są już pomalowane – powiedział kierownik ekipy remontowej
wychodząc z pokoju
- dobrze dziękujemy – powiedział Marti
-, co możemy wnosić już meble – do pensjonatu wszedł kierowca
pojazdu transportowego
- tak – powiedziała Marti wskazując miejsce rozstawienia mebli –
regały proszę ustawić przy tylnej ścianie, jedno biurko przy drzwiach i
dwa bliżej okna, największe biurko ustawcie przy bocznej ścianie przed
regałami
- może pomóc? – spytał kierownik ekipy remontowej
Strona
- chłopaki idziemy po meble – odezwał się do swojej ekipy kierownik
80
- gdyby był pan tak miły – powiedział Mike
Ekipa remontowa poszła po meble do pojazdu transportowego.
Mężczyźni dwójkami wnieśli do pokoju regały, a potem biurka.
Ustawiając je w wyznaczonym miejscu.
Sprzęt elektroniczny
poukładali na mniejszych biurkach. Na koniec zanieśli do nowego biura
krzesła. Ustawiając je przy biurkach. Po zakończonej pracy ekipa
remontowa i transportowa odjechała. Pabi i Matti przynieśli z
bagażnika samochodu kartony z dokumentacją firmy. Maddi poukładała
segregatory na pułkach. Gdy skończyli prace nad przeniesieniem biura
był już wieczór.
Odcinek 19
Pokazowa muzyka
Rankiem DJ Kris przyszedł do pensjonatu. Gdzie w nowym biurze
siedzieli już od wczesnego rana Matti, Mike, Sent i Marti:
- cześć – odezwał się DJ Kris
- cześć – odpowiedział Marti
- idziecie jutro na wybory Miss regionu? – spytał DJ Kris
- no nie wiem – opowiedział Sent – a ty idziesz?
- a co Dori nie startuje? – spytał się Matti
- z tego, co mi wiadomo to nie – odpowiedział Sent
Strona
81
- a co Kiki startuje w wyborach Miss? – spytał Marti
- no, co ty?, a no jestem jednym z gości specjalnych – odpowiedziała
DJ Kris – przygotowuje do nich muzykę, tym razem to wokal Kiki
ukaże się na mojej najnowszej płycie
- a to moglibyśmy iść z tobą? – spytał Mike
- no pewnie – odpowiedział z ironią DJ Kris – i wejście jeszcze ze sobą
swoje żony
- a to możemy? – upewniał się Sent
- nie za bardzo – powiedziała DJ Kris – my występujemy na scenie,
niestety organizator nie pomyślał o zaproszeniach dla znajomych
- trudno – odpowiedział smutny Matti
- cześć – do biura w tym momencie weszła Dori
- cześć – odpowiedział Marti
-, co już południe do domu idziemy? – spytał Sent
- nie mam dla was niespodziankę – powiedziała Dori
-, jaką? – spytał Matti
- moja koleżanka startuje w wyborach Miss – powiedziała Dori – mam
dla was kilka wejściówek na jutrzejszą imprezę
- super – odpowiedział Mika – a już myślałem, że nie pójdziemy
- no to do jutra – powiedziała Dori – Sent chodź idziemy już do domu
- dobrze już idę – powiedział Sent podnosząc się z krzesła
- nara stary – pożegnał go Matti
powiedział Marti
Strona
- oj coś mi się wydaje, że to Dori bardziej pilnuje Senta niż on ją –
82
- nara – odpowiedział Sent i wyszedł
- racja – podsumował Matti – ciekawe, czy już sobie wyjaśnili te
prasowe doniesienia?
- mówiłem, że to ino plotki – powiedział Marti
- no i co z tę muzą na jutro? – spytał Mike zmieniając temat
- właściwie to mam już przygotowane – powiedział DJ Kris
- a można posłuchać? – spytał Mike
- no pewnie – odpowiedział DJ Kris – macie włączony komputer
- tutaj – powiedział Marti siedzący przy biurku
DJ Kris podłączył małego pendriva do komputera. Włączył program do
odtwarzania muzyki. W pokoju uniosła się pełna, energetyzmu
rytmiczna muzyka. Przeplatających się basów z bardzo wysokimi
dźwiękami
instrumentów.
Jedwabiście
czysty
głos
wokalistki
rozbrzmiewał bardzo mocno. Widać kawałek wywar na Martim i Miku
ogromne wrażenie. Ci zaś wsłuchiwali się w dźwięki muzyki w ogóle
się nie odzywając.
Odcinek 20
Najpiękniejsze modelki
Dzień rozpoczął się słonecznie. Marti i Lilka rano poszli na spacer. Gdy
wrócili w ogrodzie czekali na nich Sent, Dori i Mia:
- idziecie z nami na konkurs piękności? – spytała Dori
Strona
- cześć – odpowiedziała Lilka
83
- cześć – przywitała się Dori
- w sumie możemy iść? – odpowiedziała Lilka
- a Marti znasz już Mię – Dori przedstawiła Martiemu swoją koleżankę
- a nie jeszcze się nie poznaliśmy – opowiedział Marti przyglądając się
jej rozpoznał dziewczynę, która była na zdjęciach w gazecie wraz z
Dori
- mam na imię Mia – powiedziała Mia podając mu rękę
- cześć – w tym momencie podeszła do nich Toxi z Mattim i Maddi
- poznaliście już Mię? – spytała Dori
- jeszcze nie mieliśmy przyjemności – odpowiedział Matti
- to Toxi, Maddi i Matti – przedstawiła ich Lilka
- cześć – powiedział Mike z Wiki podchodząc do nich zauważyły nową
dziewczynę – jestem Mike mąż Wiki
- cześć, a ja Mia – opowiedziała Mia
- a ci, co teraz idą to Pabi, DJ Kris i Kiki – dodał Matti zobaczywszy
idących w ich kierunku, znajomych
- cześć – powiedział DJ Kris
- cześć – odpowiedział Marti – znasz już Mię naszą nową koleżankę
- to ta z gazety – spoglądając na nią szepnął do Mike, DJ Kris
- tak – odpowiedział mu po cichu
- no to, co idziemy na ten konkurs? – spytała Dori – jak tak to już
chodźmy, bo Mia jest jedną z kandydatek i musi przyjść wcześniej
- a ty Dori nie startujesz? – spytał Matti
Strona
pokazie, ale tylko, jako wykonawca muzyki
84
- dobrze już idziemy – powiedział DJ Kris – ja też występuje w
- nie mogę jestem mężatką – powiedziała Dori – w konkursie piękności
mogą uczestniczyć tylko panny
- chodźmy już – powiedział Sent -, żeby Mia się nie spóźniła
- dobrze już idziemy – powiedział Mike
- poczekajcie jeszcze chwilę – odezwał się Sent – Korin i Ami właśnie
idą
- cześć – powiedział Korin podchodząc do grupy znajomych
- cześć – odpowiedział Sent – poznajcie to Mia, a to mój przyjaciel
Korin i Ami
- dobrze chodźmy już – powiedziała Dori -, bo faktycznie się spóźnimy
Idąc wąską ścieżką doszli do centrum miasteczka. Gdzie w ogromnej
sali Domu Kultury odbywały się wybory Miss. Wejście od zaplecza
było puste większość, dziewczyn przygotowywało się już do występu w
wielkiej garderobie. Mia pożegnała się z nowymi znajomymi i zniknęła
za drzwiami wraz z DJ Krisem i Kiki. Dori zaprowadziła znajomych do
wejścia. Weszli do środka i usiedli na krzesełkach widowni z tyłu sali.
Na początku na scenie pojawił się DJ Kris z Kiki wykonali swój utwór
muzyczny. Konkurs piękności rozpoczął się kilka minut później na
scenę wyszły wszystkie modelki. Ustawiły się w jednym rzędzie. Zaraz
za pięknymi pannami na scenę wyszedł prezenter prowadzący konkurs:
- Witamy Państwa na corocznym konkursie Miss odbywającym się w
ogólnokrajowym konkursie piękności
Strona
spośród tych pięknych dziewczyn wybierzemy jedną, która wystąpi w
85
naszym regionie – powiedział prezenter trzymając mikrofon w ręku –
Kolejno przedstawiał jury kandydatki do korony Miss. Po prezentacji
wszystkie kandydatki poszły się przebrać w stroję wieczorowe.
Następnie w stroje kąpielowe. Wspólnie wykonały układ taneczny.
Potem każda modelka występował pokazując swój dowolny talent.
Jedne dziewczyny śpiewały inne tańczyły. W końcu konkurs zaczął
dobiegać końca na scenę wyszły finalistki w sukniach wieczorowych.
Próbując przekonać jury, dlaczego to one mają wygrać konkurs. Po
krótkim namyśle jury dokonało wyboru. Wszyscy oczekiwali na
werdykt w wielką niecierpliwością:
- poprosimy modelki, które wygrały konkurs o podejście do mnie –
odezwał się prezenter trzymając w ręku z kartą, na której były wypisane
imiona zwyciężczyń - III wicemiss zostaje Inka, II wicemiss Angi, I
wicemiss Shanti najpiękniejszą modelką dzisiejszego wieczoru jest
Mia, nagroda miss publiczności trafi również do Shanti, nagrodę miss
Internetu zdobyła Angi
Zwyciężczynie konkursu piękności podeszły do prezentera. Na scenie
pojawił się zeszłoroczna Miss w koronie. Delikatnie zdjęła koronę ze
swojej głowy. Podeszła do tegorocznej zwyciężczyni i wręczyła jej
zwycięskie trofeum. Zakładając piękną błyszczącą koronę Królowej
Konkursu Piękności na głowę Mii. W tym momencie na sali
rozbrzmiała głośna muzyka przeplatająca się z aplauzem, podnoszącej
Strona
mieniące się w świetle laserów drobne konfetti.
86
się z krzesełek publiczności. Na scenę zaczęło opadać błyszczące i
Odcinek 21
Gwiazda TV
Kiedy Mike, Wiki, Kori, Ami, Lilka i Marti wracali do domu po
Konkursie Piękności. Przy drzwiach pensjonatu z walizką stał wysoki
mężczyzna o ciemnych włosach:
- Dobry wieczór – odezwał się widząc zbliżających się ludzi
- Dobry wieczór – odpowiedziała Lilka
- czy mają państwo jeszcze wolne pokoje? – spytał mężczyzna
- oczywiście – odpowiedział Marti otwierając drzwi – proszę wejść
- dziękuje – ciągnąc za sobą walizkę powiedział mężczyzna
- może napije się pan gorącej herbaty – zaproponowała Lilka –
wieczorem jest już chłodno
- zaraz pana obsłużymy – powiedział Marti – dopiero przyszliśmy może
pan chwilę poczekać niech pan sobie usiądzie na fotelu
- dobrze – odpowiedział mężczyzna
- proszę – po chwili przyszła Lilka z gorącą herbatą
- dziękuje – odpowiedział mężczyzna
- jest już późno – powiedziała Lilka podając mu księgę gości i kucz –
niech pan się wpisze do księgi gości tu ma pan klucz do pokoju
znajdującego się przy końcu korytarza, jutro dopełnimy reszty
do swojego pokoju
Strona
- dziękuje – powiedział mężczyzna trzymając w ręku szklankę udał się
87
formalności
Rano Marti, Mike i Sent byli już w biurze, gdy przyszedł Matti, Pabi.
W tym samym czasie gość z pokoju przyszedł do recepcji:
- dzień dobry – powiedział już wypoczęty
- dzień dobry – odpowiedziała Toxi
- wczoraj byłem tutaj wieczorem rozmawiałem z taką panią i dostałem
klucz do pokoju dzisiaj miałem się przyjść zameldować – powiedział
mężczyzna
- cześć Toxi – powiedziała Lilka schodząc do recepcji – witam pana
- dzień dobry – powiedział mężczyzna na widok Lilka
- proszę wpisać tu swoje dane – powiedziała Toxi podając mu
formularz
- dobrze – powiedział mężczyzna kontynuując rozmowę – o tej porze
roku to chyba już nie wiele jest tu turystów
- może nie jest ich tylu, co w wakacje, ale w ciepłe jesienne drzwi
turyści czasem jeszcze przyjeżdżają, ale najczęściej na weekendy ze
stolicy – powiedziała Lilka – rzadziej na wakacje
- a pensjonat jest czynny przez cały rok? – spytał mężczyzna
- w sumie tak, ale raczej jesteśmy nastawienie na przyjmowanie gości w
okresie późnej wiosny, lata do późnej jesieni, w zimę jedynie w święta i
sylwestra, ewentualnie w ferie zimowe – odpowiedziała Lilka – jednak
w zimie na ferie turyści wyjeżdżają raczej w góry zimą nad morzem
kontynuował dalej mężczyzna
Strona
- a czy ja pani już wcześniej nie widziałem – spoglądając na mężczyznę
88
pogoda raczej nie sprzyja wypoczynkowi na plaży
- mnie raczej nie – powiedziała Lika – chyba, że w jakies reklamie
- jest pani bardzo ładna – powiedział mężczyzna – pani koleżanka też
- dziękuje - przerwała mu Lilka
- mam na imię Binx – przedstawił się mężczyzna
- ja jestem Lilka, a to moja koleżanka Toxi – powiedziała Lilka
- wiecie jestem aktorem pod koniec jesienie będziemy kręcić film w
stolicy – powiedział mężczyzna – przyjechałem trochę wypocząć, ale
widzę, ze panie są takie śliczne może miałyby panie wystąpić w
najnowszej produkcji kinowej u mojego boku
- no nie wiem – powiedziała Toxi
- to pewnie ma pan dużo fanów – wtrąciła Lilka – i jest bardzo
popularny
- no wiecie występuje w teatrze, w serialach telewizyjnych i filmach,
czasami prowadzę różne programy lub imprezy – powiedział Binx –
wczoraj prowadziłem wczorajszy Konkurs Piękności i ze względu na
piękną pogodę postanowiłem zostać tutaj na kilka dni
- teraz w mieście jest sporo fotoreporterów – powiedziała Lilka –
zwłaszcza od kilku dni
- tak racja trudno się ukryć przed ich obiektywami – powiedział Binx –,
ale mnie się ich udało jakoś minąć
- zastanowimy się jeszcze nad wystąpieniem u pana boku w filmie –
Strona
89
powiedziała Lilka
- dobrze dziewczynki możecie odpowiedzieć później – powiedział Binx
kończąc wypełniać formularz – idę się przejść nad morze zobaczymy
się później
- do zobaczenia – powiedziała Toxi
Aktor opuścił recepcje i poszedł nad morze. Lilka i Toxi zamknęły
recepcję i poszły do biura gdzie siedzieli Marti i Matti. Mike wcześniej
wyszedł i poszedł do pokoju do Wiki. Po nim południu Pabi wyszedł z
biura. Wcześniej umówił się ze swoją dziewczyną Sarą, że pójdą
wieczorem na randkę. Gdy Lilka i Toxi wchodziły do biura minęły
Senta, który pomału szedł już do domu spotkać się z Dori. W czwórkę
Lilka, Toxi, Marti i Matti poszli na obiad do restauracji. Po obiedzie
Toxi i Matti poszli do swojego domu. Marti i Lilka wrócili do
pensjonatu gdzie w końcu mogli spokojnie odpocząć w swoim pokoju.
Odcinek 22
Kolacja we dwoje
Wieczorem Pabi spotkał się z Sarą. We dwoje poszli nad morze. Z
każdym jesiennym dniem słońce kryło się coraz wcześniej za
horyzontem. Przysiedli na chwilę na ogrzanym jeszcze w trakcie dnia
piasku. Rozwiewanym przez ciepły wiatr:
- tak – potwierdziła Sara wtulając się w jego ramiona
Strona
- i morze jest takie spokoje – dodał Pabi jakby czytał w jej myślach
90
- spójrz, jaki piękny zachód słońca – odezwała się Sara
- przygotowałem dla ciebie niespodziankę – powiedział Pabi chwytając
ją za rękę – chodź
-, co to za niespodzianka? – spytała Sara podnosząc się z piasku
- zobaczysz – podgrzewał atmosferę Pabi – za chwilę
Trzymając się za ręce doszli do małej kawiarenki. Weszli do środka
gdzie było prawie pusto. Za barem stał szczupły kelner. Na środku
małej sali znajdującej się w drugim pomieszczeniu. Stał drewniany stół
ozdobiony błękitnym obrusem, srebrnym świecznikiem z kolorowymi
świecami i wazonem z czerwonymi różami. Przy którym stał kelner.
Obok niego stał grający romantyczną melodię skrzypek. Gdy kelner
zauważył Sarę i Pabiego zaprosił ich do środka małej sali. Odsunął od
stołu krzesło pozwalając usiąść na nim Sarze. Na przeciwko niej usiadł
Pabi:
- to dla państwa – podając schłodzonego szampana powiedział kelner
- dziękuje – odpowiedział Pabi
- coś państwu podać? – spytał kelner – może danie dnia
- może pan podać – odpowiedział Pabi
- za chwilę przyniosę – opuszczając salę powiedział kelner
- moja Sarenko jesteś najcudowniejszą dziewczyną, jaką spotkałem w
życiu – powiedział Pabi trzymając ją za rękę – piękną i inteligentną
- kocham cię – w tym momencie powiedziała Sara
mnie?
Strona
kontynuując dalej – ja bardzo cię kocham, czy zgodzisz się wyjść za
91
- moja miła ukochana – Pabi ukląkł na kolenie przy krześle Sary
- tak – odpowiedziała Sara
- teraz już oficjalne jesteśmy narzeczeństwem – powiedział Pabi
zakładając Sarze na palec pierścionek z małym diamencikiem – moja
sarenko - podniósł się i usiadł na krześle przy stole
- tak – odpowiedziała Sara
- to dla Państwa – odezwał się kelner podając kolację do stołu
Skrzypek stojący przy stole grał romantyczną melodię. Pabi i Sara
wpatrywali się sobie w oczy w blasku świec. Delektując się szampanem
i smakowitym posiłkiem. Muzyka skrzypiec roznosiła się, po całej
małej sali. Pabi poprosił Sarę do tańca. Wtulając się mocno w jego
ramiona tańczyli wolno przez kilkanaście minut. Czas im tak miło
mijał, ze nie spostrzegli, że na zegarze zbliżała się już prawie dwunasta
w nocy.
Odcinek 23
Wyjazd w trasę
Wczesnym rankiem Sent i Dori spakowali torby do bagażnika. Wsiedli
do samochodu i ruszyli w stronę pensjonatu. Kilka minut później byli
już pod pensjonatem gdzie Mike pakował do bagażnika walizki Wiki i
Lilki do swojego samochodu. Korin i Ami spakowali już swoje bagaże
samochodu:
Strona
pojechali po Sonię i Tinkę. Czemu przyglądał się Marti. Sent wysiadł z
92
do auta. Czekając na przyjazd Alexa i Meresa, którzy w tym czasie
- cześć – przywitał się
- cześć – odpowiedział Korin
- jesteście już gotowi do drogi? – spytał Sent
- no czekamy jeszcze na Alexa i Meresa – odpowiedział Korin –
pojechali po Andiego, Sonię i Tinkę
- a ty jedziesz? – spytał Sent Martiego widząc, że przed domem na
parkingu nie ma jego samochodu
- nie – odpowiedział Marti – zostaję z Mattim, Toxi i Maddi będę
pilnował domostwa
- skoro tak – powiedział Sent
- Lilka jedzie z Mikem i Wiki – dodał Marti
- wróci ze mną, Andim i Dori – odpowiedział na to Sent – Mike i Wiki
na pewno zostaną w stolicy, zresztą po koncercie w stolicy Alex i
Meres też wrócą do swojego miasta
- dobrze – odpowiedział Marti
- cześć – w tym momencie z samochodu wysiadł Alex
- cześć – odpowiedział Sent
- no to, co? – spytał Alex widząc stojących przy swoich samochodach
znajomych – jesteście już spakowani
- już prawie – odpowiedział Korin
- zaraz wsiadamy i jedziemy – dodał Mike
momencie Meres siedzący na miejscu dla pasażera
Strona
- wiedziałem, że o czymś zapomnieliśmy – odezwał się w tym
93
- a jest z wami Andi? – spytał Sent nie zauważywszy go w samochodzie
- to nic wstąpimy po niego po drodze – dodał Korin
- wsiadajmy już i jedźmy – powiedział Alex
- ok – opowiedział Sent
- Lilka chodźcie już – odezwał się Mike – wsiadamy do samochodu
- już idę – powiedziała Lilka żegnając się z Martim - no to do
zobaczenia
- do zobaczenia – powiedziała Marti tuląc ją do siebie w głębi duszy
mając nadzieję, że Lilka się jeszcze rozmyśli i zostanie w domu – to
tylko kilka dni
- papa – powiedziała Lilka całując Martiego w policzek i wsiadła do
samochodu
- no to jedziemy – odezwał się Mike wsiadając do samochodu
- Andi pojedzie z nami – powiedział Sent wsiadając do samochodu –
wy jedźcie i się nie zatrzymujcie potem was dogonimy
- dobrze – odpowiedział Alex wsiadając do samochodu – my i tak już
jesteśmy w czwórkę
- racja – powiedział Korin
Gdy wszyscy usadowili się już wygodnie na swoich siedzeniach.
Kierowcy odpalili silniki samochodów i odjechali spod domu. Marti
wszedł do dom, gdzie kilka minut później przyszli Toxi i Matti:
- cześć – przywitał się Matti
Strona
trasę
94
- część – odpowiedziała Marti – trochę się spóźniliście, już pojechali w
- a no widzieliśmy ich po drodze jak jechali – odezwała się Toxi –
nawet Lilka pomachała przez okno, ale się nie zatrzymali
- a pojechali jeszcze po tego chłopaka Andiego – powiedziała Marti –
Meres sobie o nim przypomniał w ostatniej chwili
- jak to? – spytał Matti
- no, bo pojechali rano po Sonię i Tinkę – odpowiedział Marti – i
zapomnieli wstąpić po Andiego
- zauważyli jak byli już spakowani – domyślił się Matti
W tym samym czasie Andi czekał na Meres i Alexa pod swoim domem.
Gdy przejeżdżali obok domu Andiego. Sent wysiadł z samochodu:
- cześć Andi – przywitał się Sent i wziął jego torbę, po czym włożył do
bagażnika
- cześć – odpowiedział Andi idąc za Sentem wsiadł do jego auta
- dobrze, że już jesteś gotowy – powiedział Sent – jedziemy, bo
chłopaki już pojechali przed nami i musimy ich dogonić
Sent ruszył z miejsca. Kilka minut później jechał już za Mikem.
Wyprzedził go wesoło trąbiąc klaksonem zasygnalizował, że już jedzie
równo z innymi.
Pół godziny później cztery osobowe samochody
wjechały na autostradę prowadzącą do stolicy. Jechali kilka godzin
obserwując prace remontowe trwające przy budowie kolejnego pasa
jezdni. Wzdłuż trzech pasów odgrodzonych od bocznego poruszali się
Strona
odcinek pasu jezdni wiodący do stolicy.
95
robotnicy na wielkich walcach. Utwardzając ostatni już czwarty
Odcinek 24
Prezenter
Późnym południem Sent, Korin, Alex, Mike dojechali do stolicy.
Zatrzymali się na parkingu w centrum. Wysiedli z samochodów
rozglądając się tu i ówdzie:
- to gdzie sala koncertowa? – spytał Alex
- chyba tam – wskazał dłonią Korin
- Sonia jedziecie z nami na koncert? - spytał Meres – czy odwieź was
do domu
- możemy jechać z wami na koncert – powiedziała Sonia
- w sumie to możemy jechać jeszcze do mnie – odezwał się Mike – jest
jeszcze wcześniej
- o państwo już są – odezwał się głos mężczyzny wysiadającego z
samochodu
-, kto to? – spytała Alex spoglądając na niego
- witam – odezwał się mężczyzna – jestem prezenterem, który
poprowadzi państwa koncert z racji tego, że koncert będzie emitowany
na antenie naszej telewizji ustalimy mniej więcej repertuar niech
państwo idą za mną
- o chyba już nie pojedziemy do ciebie – podsumował Sent
Strona
- dokąd idziemy? – spytał zaciekawiony Meres
96
- pojedziemy do mnie po koncercie – powiedziała Mike
- do mojego studia – odpowiedziała mężczyzna – znajduje się tutaj za
rogiem
- a to nie idziemy zobaczyć sali? – spytał Alex
- najpierw przeprowadzę z państwa zespołem krótki wywiad –
powiedział prezenter wchodząc na korytarz – tam po prawej jest
garderoba, jeśli macie jakieś swoje stroje możecie się iść przebrać
-, kto spakował kostiumy? – spytał Korin
- są u mnie w samochodzie – odpowiedział Sent – zaraz przyniosę
- niech pan je przyniesie – powiedział prezenter uśmiechając się do
Lilki – to idźcie sobie teraz do garderoby się przebrać za dziesięć minut
przyjdźcie do studia
- a gdzie to jest? – spytał Meres
- to ta sala na końcu korytarza – odparł prezenter – wejście na sale
koncertową znajduje się tuż obok
Dziesięć minut później Sent, Meres, Alex, Korin i Andi przyszli do
studia w szarych garniturach:
- niech panowie usiądą na kanapie – powiedział prezenter – a gdzie są
wasz chórek?
- dziewczyny zaraz przyjdą – odpowiedział Sent
- panie niech usiądą w środku – powiedział prezenter – dobrze możemy
zaczynać
Zamiast jasnych świateł w pomieszczenie oświetlały tylko wielkie
97
ekrany, na których widać było osoby siedzące w studio. Prezenter
Strona
W mocno oświetlonym do tej pory studiu zaczęły przygasać światła.
pokazał, że program czas zacząć spoglądając na widownie. W tym
momencie publiczność zaczęła klaskać. Gdy aplauz ucichł prezenter
przywitał gości w siedzących w studiu:
- Witam Państwa – odezwał się prezenter – dzisiaj na naszej kanapie
porozmawiamy z członkami zespołów wspólnie połączyli siły, aby
specjalnie dla was przygotować niespodziankę w postaci najnowszego
teledysku, który już teraz osiągnął szczyt popularności zwłaszcza w
sieci
- Witamy państwa – jednocześnie przywitali się z widownią Sent, Alex,
Meres i Korin
- chłopaki jesteście na scenie muzycznej już dość długo – powiedział
prezenter – skąd wzięliście pomysł, aby wspólnie nagrać teledysk?
- to był zupełny przypadek zaczął - mówić Sent
- spotkaliśmy się w wakacje, gdy byliśmy na wczasach w pensjonacie –
odezwał się Meres
- chodź niektórzy wiedzą, że za sobą nie przepadamy – kontynuował
dalej Alex – to zaproponowaliśmy nagranie wspólnej piosenki
- potem poznaliśmy Andiego – dodał Korin – śpiewał na konkursie
karaoke
- od razu zachwycił nas swoim głosem – dodał Sent
- zgodziłem się zaśpiewać – wtrącił Andi – no i kilka dni później był
- no i tak wspólnie nagraliśmy piosenkę – dodała Lilka
Strona
- czasami marzenia się spełniają – dodała Wiki
98
już gotowy tekst napisany przez panie z naszego chórku
- a potem teledysk – dodała Dori
- to był zupełny impuls – podsumował Korin
- tylko w naszym programie teraz mogą państwo obejrzeć najnowszy
teledysk zespołu – powiedziała prezenter w tej chwili na wielkim
ekranie wyświetlił się teledysk
- wspaniały teledysk – powiedział prezenter po obejrzeniu teledysku –
piękne dziewczyny i pejzaże, czy to jedyny wspólnie nagrany teledysk?
- nasz singiel promuje nasze płyty, które nagraliśmy osobno –
powiedziała Korina, – ale w najbliższej przyszłości może jeszcze
nagramy coś wspólnie
- planujecie nagranie wspólnej płyty? – spytał prezenter
- nie pomyśleliśmy o tym – powiedział Alex –, ale obecnie wyruszamy
w trasę koncertową
- gośćmi naszego programu był dwa znane i lubiane zespoły –
powiedział prezenter – dzisiaj po programie mają państwo zobaczenia
w telewizji jedynego i niepowtarzalnego koncertu, na którym wystąpią
wspólnie oba zespoły
- dziękujemy za zaproszenie do programu – powiedział Meres
- zapraszamy państwa na koncert – zakończył program prezenter –
odbędzie się zaraz po reklamach
Światła w studiu ponownie się zapaliły:
- dziękujemy – powiedział Alex
Strona
przygotować się do koncertu
99
- dziękuje z udzielenie wywiadu – powiedział prezenter – idźcie teraz
- zaraz przyjdę na salę koncertową – dodał prezenter
-, o której zacznie się koncert? – spytał niepewnie Korin
- koncert ma się zacząć za pól godziny – powiedział prezenter –
zaczniecie od najnowszej piosenki
- dobrze zaraz przyjdziemy na salę – powiedział Sent
- tutaj macie mniej więcej kolejność, piosenek według tego jak będę
zapowiadał – powiedziała prezenter podając im kartkę z rozpiską
koncertu
Sent i Korin wzięli kartkę i poszli do garderoby. Za nimi Alex, Meres i
Andi. Lilka, Dori i Wiki jeszcze przez chwilę stały na korytarzu z
Mikem, Sonią i Tinką. Alex i Korin dokładnie przejrzeli kolejność,
śpiewania piosenek. Gdy skończyli wyszli na korytarz i wraz z Andim,
Mikem i dziewczynami poszli na salę koncertową. Mike, Tinka i Sonia
usiedli na widowni.
Odcinek 25
Wsparcie
Prezenter stał na scenie przyglądając się kamerą. Poruszającym się na
podwieszanych sztalugach. Alex i Meres poszli na widownie:
dołączycie od nich na pewno się zgodzą
- dziękujemy, ale to nie jest dobry pomysł – powiedziała Tinka
Strona
- no Sent i Korin mają w chórkach swoje dziewczyny – może
100
- dziewczyny może zaśpiewacie w chórkach – zaproponował Meres
- Tinka ma racje nie mamy kostiumów – dodała Sonia – i zbyt mało
znamy refren piosenki
- Alex, Meres chodźcie już na scenę – zawołał ich Korin
- będziemy trzymać za was kciuki – powiedziała Sonia
- wspieramy was z widowni – dodała Tinka
- a jeszcze jedno – podszedł do nich prezenter – na zakończenie
koncertu odbędzie się wielka aukcja charytatywna
- mamy coś przekazać na szczyty cel? – spytał Alex
- możecie – odpowiedział prezenter –, ale i tak mamy już dość sporo
przedmiotów przekazanych przez znanych artystów
- mamy w planach podczas koncertu – powiedział Korin – podarować
kilkanaście płyt z najnowszym singlem publiczności z widowni
- dobrze możecie rzucić kilka pyt na widownie tylko ostrożnie, żeby
nikomu nic się nie stało – powiedział prezenter – zresztą tutaj możecie
zejść na dół, bo w pierwszych rzędach po środku są miejsca siedzące, z
boku po prawej i lewej, miejsca stojące dla tańczących
- ok – powiedział Meres
- pomału zaczynami – powiedziała prezenter, gdy światła zaczęły
przygasać – idzie za kulisy kurtyna podniesie się do góry, gdy zacznie
grać muzyka
Po chwili prezenter wyszedł na scenę:
Strona
- już idziemy – dodał Meres
101
- no to chodźmy – powiedział Sent
- witamy państwa na koncercie – powiedział prezenter – życzymy miłej
zabawy
- witamy – odezwał się Meres, gdy tylko kurtyna uniosła się do góry
Koncert trwał w najlepsze. Publiczność doskonale się bawiła. Gdy
koncert zaczął dobiegać końca na scenie ponownie pojawił się
prezenter:
- pożegnajmy zespól wielkim aplauzem – powiedział prezenter –
rozpoczynamy wielką aukcję charytatywną, wszystkie zebrane środki
zostaną przekazane na wsparcie dla „Ośrodka samotnej matki” oraz
edukację jego podopiecznych, przypominamy, że po odbiór, wszystkich
wylicytowanych przedmiotów należy przyjść po zakończeniu aukcji
- Witam – przywitał się szczupły mężczyzna trzymający w ręce
licytowany przedmiot –, kto zostanie szczęśliwcem tego o to
przepięknego arcydzieła
Ludzie na sali zaczęli się przekrzykiwać podając kolejne ceny. W końcu
Dama w kapelusz podała najwyższą cenę. Wygrywając licytację na
przepiękny obrazek z pejzażem morskim.
- następny przedmiot starodawne rękodzieło rzeźba anioła – pokazując
przedmiot stojący na scenie
Kilka osób licytowało przez piętnaście minut:
Strona
licytator, gdy staruszek podał najwyższą cenę
102
- licytację wygrywa starszy pan z kryją z trzeciego rzędu – wykrzyknął
- szklana statuetka w kształcie piłki – powiedział wskazując kolejny
przedmiot po kilku minutach wskazał na mężczyznę w garniturze – pan
w granatowym krawacie wylicytował statuetkę
Aukcja trwała do dwunastej w nocy. Jeszcze przed skończeniem aukcji
oba zespoły poszły się przebrać do garderoby. Meres i Alex pojechali
odwieźć do domu Sonie i Tinkę. Gdzie zostali na noc. W tym samym
czasie Sent, Dori, Andi, Lilka, Korin i Ami z pojechali z Mikem i Wiki
do ich domu na obrzeżach stolicy. Wiki przygotowała kolację i nakryła
do stołu. Gdy zjedli Mike zaprowadził Senta z Dori i Korina z Ami do
pokojów na górze. Andi został w małym pokoiku na dole. Lilka
otrzymała większy pokój z balkonem. Znajdujący się między sypialnią
Wiki i Mika, a największym salonem w domu.
Odcinek 26
Weekend w stolicy
W południe Sent i Dori postanowili wybrać się na wycieczkę po stolicy.
Lilka została z Mikem i Wiki w domu. Andi siedział w salonie przed
telewizorem. Kiedy Sent i Dori wychodzili Wiki szła do okolicznego
sklepu:
- no jedziemy zobaczyć do centrum – odpowiedział Sent
- to miłego zwiedzania – powiedziała Wiki
Strona
- cześć – odpowiedziała Wiki – wychodzicie gdzieś
103
- cześć – powiedziała Dori
- do zobaczenia – powiedziała Dori i wyszli
- Lilka idziesz ze mną do sklepu? – spytała Wiki
- a w sumie mogę iść – odpowiedziała Lilka siedząca przy stole w
salonie
Sent i Dori wsiedli do samochodu i odjechali w kierunku centrum
miasta. Zaparkowali samochód przy centrum handlowym. Wysiedli z
samochodu i poszli w kierunku Nowego Miasta:
- masz ochotę coś zjeść? – spytał Sent
- może – odpowiedziała Dori – jest już pora obiadowa
- to może wejdziemy do Silver Club? – spytał Sent – to taka mała
restauracja niedaleko stąd
- możemy iść – powiedziała Dori
- a potem pójdziemy pozwiedzać architekturę Nowego Miasta i rynek
na Starym Mieście
- dobrze – odpowiedziała Dori – daleko jeszcze do tej restauracji
- dosłownie, minuta – odpowiedział Sent
- czy to w Pałacu Kultury i Sztuki? – spytała Dori
- tak – odpowiedział Sent – prawie na samej górze pojedziemy windą
Sent i Dori weszli przez ogromne drzwi. Wsiedli do windy i po kilku
minutach byli już na samej górze:
- tak – odpowiedział Sent – stąd widać panoramę miasta
- Witam państwa – podszedł do nich kelner – coś państwu podać
Strona
stoliczku tuż obok okna
104
-, jaki tu piękny widok – przerwała milczenie Dori siadając przy małym
- tak – odpowiedziała Sent – dwa razy rosół a na drugie udka kurczaka
z sałatką i ziemniakami
- a do picia polecam sok pomarańczowy – odezwał się kelner, gdy Sent
skończył
zamawiać
–
ze
świeżo
wyciskanych,
pomarańczy,
przygotowany na życzenie klienta
- tak poprosimy – odpowiedział Sent dodając ironicznie –, sok
podajecie w dzbanku czy w szklankach?
- możemy w dzbanku – powiedział kelner – jak państwo sobie życzą
- no wiesz, co? – odezwała się Dori, gdy kelner oddalił się w stronę
kuchni
- no, co? – spytał pytaniem na pytanie Sent – spytać nie mogę
- możesz – odpowiedziała Dori
- jak zjemy pojedziemy metrem zobaczyć stadion – powiedział Sent -, a
potem na rynek zwiedzić Królewski zamek
- proszę to dla państwa – kładąc na stoliku dzbanek z sokiem i szklanki
powiedział kelner – zaraz podamy pierwsze danie, jeśli mają państwo
ochotę mogą państwo iść na punkt widokowy o tam obejrzeć sobie
miasto – wskazując dłonią na lunetę powiedział kelner
- dziękujemy – powiedział Sent do kelnera
- chodźmy zobaczyć – chwytając go za rękę powiedziała Dori
lunetę
- no faktycznie – powiedział Sent spoglądając na panoramę miasta
Strona
- patrz z tej strony widać stadion – powiedziała Dori spoglądając przez
105
- już, już, - wstając od stolika odpowiedział na to Sent
- o kelner już podał obiad do stołu – przyglądając się małej
restauracyjce odezwała się Dori
- zjemy i idziemy na metro – powiedział Sent
Kilka minut później Dori i Sent czekali już na stacji w tunelu na
przyjazd metra. Stacja była zatłoczona tak jak zwykle o tej porze dnia.
Niektórzy ludzie w pośpiechu wbiegali na peron próbując zdążyć przed
odjazdem metra. W końcu nadjechał metro jadące w stronę stadionu.
Dori i Sent wsiedli do niego w chwilę później stali na placu przy
ogromnym stadionie. Tego dnia odbywały się „Targi muzyczne”. Na
stadionie gromadzili się pasjonaci muzyki. W ramach organizowanej
imprezy można było obejrzeć w części muzealnej najdawniej
komponowane utwory i pierwsze instrumenty. W drugiej części
zapoznać się z historią rozwoju muzyki i unowocześnianiu instrumentu.
Na ścianach wisiały obrazy z najbardziej znanymi muzykami. W tle
odtwarzane były utwory muzyczne. W trzeciej części zobaczyć
najnowsze instrumenty współczesnych muzyków. W czwartej części
targów obejrzeć najlepszy sprzęt DJ’ski. W ostatniej piątej części
handlowej stały stragany, na których można było zakupić najnowszy
sprzęt, instrumenty lub płyty krajowych artystów. Dori i Sent
spacerowali zwiedzając kolejne oddzielone od siebie części Targów
Strona
106
muzycznych.
Odcinek 27
Niespodziewane spotkanie
Wąskie ścieżki prowadziły ku rynkowi znajdujące się w centrum
Starego Miasta. Sent i Dori przechadzali się po niewielkim placu
oświetlonym
kolorowymi
kulistymi
lampami.
Wśród
małych
kawiarenek, naprzeciwko, których znajduje się Zamek Królewski. Gdy
przechodzili obok jednej małej kawiarni nagle za ich plecami rozległ się
głos mężczyzny:
- cześć – ktoś się odezwał
- część – odpowiedział Sent odwracając się w stronę, z której dobiegał
głos
- kopelat stary – kontynuował mężczyzna siedzący przy stoliku z
kobietą o jasnych włosach –, co ty ludzi nie poznajesz?
-, co tam u ciebie Elis? – spytał rozpoznając przyjaciela sprzed lat
- siadajcie – powiedział Elis – słyszałem, że podobno wydajecie z
Korinem nową płytę
- tak – odpowiedział Sent siadając przy stoliku – właśnie jesteśmy po
pierwszym koncercie z trasy
- wiem byłem – odpowiedział Elis przedstawiając blondynkę – a u mnie
- jestem Elis – powiedział podając dłoń Dori – a to moja żona Juli
- może się czegoś napijecie? – spytała Juli
Strona
- ja też się ożeniłem z Dori – Sent przedstawił mu swoją żonę
107
jak po staremu ustatkowałem się znalazłem sobie pracę i ożeniłam z Juli
- właściwie to idziemy zwiedzić Zamek Królewski – spoglądając na
Senta wetknęła Dori
- skoro tak – wtrącił się Elis – to może spotkamy się jutro mamy dwa
podwójne zaproszenia do teatru na spektakl „Różany ogród”
- a o której grają sztukę? – spytał Sent
- o osiemnastej w starym teatrze – odpowiedział mu Elis
- dobrze – potwierdził Sent – jesteśmy umówieni na jutro, spotkamy się
w teatrze za piętnaście osiemnasta
- do zobaczenia – powiedział Elis
-, kto to był? – spytała Dori
- Elis to mój przyjaciel sprzed laty nagraliśmy wspólnie kilkanaście
piosenek z teledyskami i wydaliśmy kilka płyt – odpowiedział Sent
- pójdziemy jutro z nimi na ten spektakl? – spytała Dori
- tak – odpowiedział Sent zmieniając temat – o już jesteśmy
- tu chyba się wchodzi tą wielką bramą – powiedziała Dori
- no tak – potwierdził Sent mieszając się w tłum ludzi wchodzących do
środka
Wchodząc przez główną bramę na Zamek Królewski przekroczyli przez
szarfę oddzielającą salę muzealną od małego przedsionka. Na ścianach
wisiały obrazy z królami z poprzednich epok. W szklanych galeriach
kolejnych drzwi, za którymi znajdowała się: komnata królewska z
wielkim łożem i starymi komodami. W kolejnej sali znajdował się salon
Strona
pradawnych władców kraju. Przechodząc przez salę dotarli do
108
znajdowały się insygnia królewskie oraz przedmioty należące do
wykonany na wzór królewskiej sali balowej. Wchodząc przez wielkie
drzwi weszli do ogromnej jadalni z wielkim stołem, przy którym stało
ponad sto krzeseł. Stół był nakryty kolorowym obrusem z zastawą
kuchenną oraz sztucznymi potrawami poukładanych na wielkich
platerach i wazach. W kolejnym pomieszczeniu znajdowała się
królewska łaźnia. Zaraz tuż obok w małym pokoiku była bawialnia.
Kiedy dotarli do ostatniej komnaty był już wieczór. W niewielkim
kiosku z pamiątkami nabyli pocztówki z panoramą miasta i Zamka
Królewskiego. Poszli, więc w stronę metra gdzie wsiedli na przystanku
w tramwaj. Mijając kolejne uliczki przyglądali się przez okno pięknie
oświetlonemu miastu. Po kilkunastu minutach dotarli na parking przy
centrum handlowym. Wsiedli do samochodu i odjechali na obrzeża
miasta.
Odcinek 28
Przedstawienie teatralne
Sent i Dori trochę spóźnieni dotarli do teatru kilka minut przed godziną
osiemnastą. Elis i Juli już na nich czekali z nie cierpliwością. Na
ogromnej widowni gromadziła się publiczność zajmując kolejne
- o już jesteście – odezwał się Elis
- cześć – odpowiedziała Sent
Strona
jesienny płaszcz w szatni:
109
miejsca. Elis podszedł do Senta, gdy ten wraz z Dori zostawiał jej
- cześć – odpowiedziała Juli podając mu dłoń
-, czemu tak późno przyszliście? – spytała Elis
- a był mały korek w centrum na światłach – odpowiedział Sent –
trudno było się przedostać
- wchodzimy już do środka? - spytała Juli
- przedstawienie rozpoczyna się za kilka minut – dodał Elis
- możemy już iść zająć miejsce na widowni – powiedziała Dori
- a co tam u ciebie słychać? – spytał Elis, gdy szli w kierunku sali
teatralnej – dawno nie widziałem cię w naszym mieście, gdzie się tak
długo podziewałeś?
- a jak już wcześniej mówiłem ożeniłem się z Dori – odpowiedział Sent
– ona pochodzi z nad morza, więc razem zamieszkaliśmy w jej
miejscowości, teraz przyjechaliśmy na koncert mieszkamy w tym czasie
domu u znajomego znajomej, zresztą opowiem ci później to …
- ja z Juli razem mieszkamy w rodzinnym mieście mamy małą córeczkę
Ann - powiedział Elis – przyjechaliśmy na wycieczkę do stolicy,
przypadkiem dowiedziałem się, że gracie tutaj koncert i poszliśmy na
niego przedwczoraj, a przy okazji wygraliśmy bilety do teatru w
konkursie radiowym, jeszcze dzisiaj wieczorem wracamy do domu
- my jeszcze nie mamy dzieci – odezwała się Dori
- proszę bardzo – pokazał mu bilety Elis
- drugi rząd od góry po prawej stronie – odpowiedział mężczyzna
Strona
gości na widownię
110
- poproszę pokazać bilety – odezwał się mężczyzna wpuszczających
Elis z Juli i Sent z Dori przeszli między fotelami na wyznaczone dla
nich miejsca. Rozłożyli swoje fotele i usiedli na nich. Przygasły światła
kurtyna na scenie podniosła się do góry. Przed widownią na scenę
pojawili się aktorzy w przebraniach w scenerii istnie wiosennej. Akt
pierwszy zasygnalizował dźwięk gongu. Między aktorami nawiązała się
rozmowa refleksyjno-miłosna. Głównym bohaterem był młody
mężczyzna, którego uczucia rozdarty były między dwiema kobietami.
Jedna była młoda i atrakcyjna może jeszcze trochę frywolna. Druga
była starsza bardziej dojrzała. Mężczyzna przeżywał dylemat. W
drugim akcie w rozwiązaniu dylematu pomaga mu ojciec. Wspólnie
podejmując dyskusję na temat uczuć. Trzeci akt matka poznaje starszą z
dziewczyn. Naciska na ojca, aby ten jak najszybciej nakłonił syna do
ślubu z dojrzałą kobietą. Czwarty akt syn jednak nie zbytnio się na to
godzi potajemnie spotyka się z młodszą kobietą w ogrodzie pełnym róż.
Piąty akt rodzice mężczyzny stawiają go przed faktem dokonanym syn
pod presją wybiera starszą dojrzałą kobietę, młodsza usuwa się w jej
cień. Końcowa scena to ślub młodego mężczyzny z dojrzałą kobietą. Na
scenie pojawiają się wszyscy aktorzy tańcząc i obrzucając młodą parę
płatkami róż. Kurtyna opadła na dół światła na sali ponownie rozbłysły.
Publiczność pomału zaczęła podnosić się z krzeseł. Sent i Elis wstali i
- tak bardzo wzruszający – dodała Dori
- może pójdziemy do kawiarni na kawę albo herbatę? – spytał Elis
Strona
- piękny spektakl – odezwała się Juli – aż się wzruszyłam
111
za Juli i Dori poszli w stronę drzwi:
- tylko pójdziemy po płaszcz do szatni – odpowiedział Sent
- możecie zostawić płaszcz w szatni tutaj jest mała kawiarnia – odparł
na to Elis wskazując na teatralną kawiarenkę
Sent i Elis weszli do kawiarni zaraz z nimi Dori z Juli. Usiedli przy
stoliku:
- Witam – podszedł do nich kelner –, co państwu podać?
- dla mnie kawa – odezwał się Elis – i herbatę dla mojej żony
- dla mnie i żony dwie herbaty – zamówił Sent
- za chwilę przyniosę – odparł na to kelner
Sent i Elis dyskutowali przy stoliku. Kelner przyniósł zamówione
herbaty i kawę. Dori i Juli praktycznie się do siebie nie odzywały. Gdy
zrobiło się już późno, a za oknem zaczęło się ściemniać. Wyszli z
kawiarni pożegnali się przy drzwiach. Sent z Dori poszli do szatni. Elis
z Juli wyszli wcześniej z teatru poszli na parking po swój samochód.
Sent z Dori wyszli z teatru kilka minut później. Gdy wsiadali do
Strona
112
samochodu Elisa i Juli już nie było.
Odcinek 29
Epizod aktorski
Dzionek nad morzem rozpoczął się słonecznie. Toxi przyszła rano do
pensjonatu wraz z Mattim. Matti wraz z Martim pracowali w biurze. W
południe do recepcji przyszedł Binx:
- dzień dobry – przywitał się Binx
- dzień dobry – odpowiedziała Toxi
- gdzie pani koleżanka? – spytał Binx – dzisiaj jej jeszcze nie widziałem
- cześć – w tym momencie odezwał się głos Lilki
- cześć – odpowiedziała Toxi pytając - co już wróciliście?
- tylko ja – odpowiedziała Lilka – Sent pojedzie dalej w trasę z
Korinem, Dori i Wiki
-, czemu? – spytała Toxi
- źle się czułam – odpowiedziała cicho Lilka, która w swoim stanie
zaczęła się już delikatnie zaokrąglać – Mike mnie przywiózł z
powrotem
- no to, co panie? – wtrącił się Binx – za kilka dni zaczynają się zdjęcia
do filmu
- znieść twoje rzeczy do pokoju? – spytał się Mike, który właśnie
- pojadę wieczorem – odpowiedział Mike – wszystko z tobą dobrze?
- tak – odpowiedziała Lilka – możesz zostać do jutra
Strona
- tak – odpowiedziała Lilka – zostaniesz, czy wracasz do siebie?
113
przyszedł z walizką Lilki
- pojadę dzisiaj jutro muszę zająć się sprawami w swoim burze –
odpowiedział Mike idąc z walizką do góry
- dobrze – odpowiedziała Lilka
-, czyli mogą panie wystąpić w filmie? – spytał ponownie Binx
- tak – odpowiedziała Toxi
- a kiedy rozpoczynają się zdjęcia? – spytała Lilka
- pod koniec tygodnia – odpowiedział Binx -, ale panie mogą dołączyć
do filmu w przyszłym tygodniu
-, a gdzie odbywają się zdjęcia? – spytała Toxi
- prawdopodobnie niektóre sceny będą kręcone na plaży – odpowiedział
Binx –, większa część filmu kręcona jest w stolicy, tutaj kręcimy tylko
krótkie epizody, dlatego zaprosiłem panie
- a ile potrwa kręcenie tych scen do filmu? – spytała Toxi
- od kilkunastu godzin do kilku dni – odpowiedział Binx – panie
wystąpią w scenie gdzie główny bohater, czyli ja poznaje nieznajome
dziewczyny na plaży
- a będziemy w ogóle się odzywać? –spytała Toxi
- oczywiście, że tak – odpowiedziała Binx – przyniosę wam z pokoju
scenariusz z zaznaczonymi dla was rolami
-, czyli możemy zacząć przygotowywać się do wystąpienia? – spytała
pokoju
- Marti jest w biurze – powiedziała Toxi
Strona
- poczekajcie chwilę – powiedział Binx oddalając się w stronę swojego
114
Toxi
- pójdę się z nim przywitać – powiedziała Lilka znikając za drzwiami
- Liluś jesteś już w domu? –, widząc ją z niedowierzaniem powiedział
Marti podchodząc do niej
- wróciłam wcześniej – odpowiedziała Lilka – Mike przyjechał ze mną
- wszystko w porządku? – spytał Marti
- tak pójdę do pokoju trochę odpocząć – powiedziała Lilka
- pójdę cię odprowadzić – powiedział Marti
Marti odprowadził Lilkę do pokoju. Lilka rozpakowała swoją walizkę.
Usiadła w bujanym fotelu Martiego. W pokoju zrobiło się chłodno,
więc Marti zamknął okno balkonowe. W tym czasie Binx przyszedł do
recepcji podał Toxi scenariusz. Toxi przewartował go szybko
wzrokiem. Binx poszedł na obiad do restauracji. Matti wyszedł z biura
na korytarz do recepcji. Usiadł na fotelu przyglądając się Toxi. Po kilku
minutach Toxi wyszła z recepcji i wraz z Mattim poszła do domu. W
pensjonacie panowała cisza i spokój. Chłodny wiatr kołysał koronami
Strona
115
drzew. Za oknem jasne gwiazdki oświetlały ciemne niebo.
Odcinek 30
Reklama telewizyjna
Rano niespodziewanie w pensjonacie pojawiła się Mia. Lilka właśnie
wychodziła na spacer z Mixi:
- cześć Lilka – przywitał Mia z Lilką, gdy tylko ją zauważyła
- cześć – odpowiedziała Lilka
- dobrze, że cię zastałam – dodała Mia
-, czemu? – spytała Lilka
- masz dzisiaj czas? – spytała Mia
- tak – odpowiedziała Lilka
- dzwonił do mnie Pino – powiedziała Mia – zaproponował mi zagranie
w filmie reklamowym
- niestety Dori, Sonia i Wiki wyjechały – powiedziała Lilka – Sonia i
Wiki pochodzą ze stolicy, a Dori pojechała z Sentem w trasę
- potrzebują tylko trzech dziewczyn – odpowiedziała na to Mia – my
jesteśmy dwie, czyli brakuje jeszcze jednej modelki
- może Toxi mogłaby wystąpić w reklamie – zaproponowała Lilka –
zaraz powinna przyjść
- na szczęście to reklama kolekcji zimowej – odpowiedziała Mia –,
furtce wejściowej - a kiedy mają kręcić tą reklamę?
Strona
- o Toxi właśnie idzie – powiedziała Lilka widzą Toxi z Mattim przy
116
więc pod ciepłymi płaszczami i kurtkami nie widać sylwetki
- no właśnie w tym sedno, ze dzisiaj – odpowiedziała Mia spoglądając
na zegarek – z jakieś pól godziny tam gdzie odbywała się sesja
zdjęciowa
- nie mogłaś powiedzieć tego wcześniej? – spytała Lilka
- niestety nie dopiero wczoraj się o tym dowiedziała – odparła Lilka –
myślałam, że Dori przyjechała z tobą
- cześć – odezwała się Toxi podchodząc do dziewczyn
- cześć – odpowiedziała jej Lilka
- no to, co idziesz ze mną? – spytała Mia tak, aby to Lilka
zaproponowała Toxi występ w reklamówce
- Toxi Mia przyszła, bo mamy dziś wystąpić w reklamówce niestety
Dori wyjechała i potrzebujemy jeszcze jednej dziewczyny do reklamy –
zaproponowała Lilka – może poszłabyś z nami
- jeszcze nigdy nie występowałam przed kamerami – odpowiedziała na
to Toxi
- to będzie twój pierwszy raz – powiedziała Mia – nie ma się, czym
przejmować
- skoro tak mówisz – powiedziała Toxi – to może też spróbuje swoich
sił
- no to chodźmy – powiedziała Mia
- dobrze, że już jesteście dziewczyny – odezwał się Pino, gdy je
zobaczył
Strona
czekał na nich Pino:
117
Lilka, Toxi i Mia doszły do centrum w piętnaście minut. Na korytarzu
- niestety jesteśmy tylko w trzy Dori, Wiki i Sonia wyjechały –
powiedziała Mia przedstawiając nową modelkę – zamiast nich w
reklamie wystąpi Toxi
- ok moje drogie Panie – powiedział Pino – idźcie się przebrać i
przyjdźcie na plan do sali po prawej
Kiedy Mia, Lilka i Toxi się już przebrały weszły na salę planu
reklamówki telewizyjnej:
- dzisiaj nie będziecie chodzić po wybiegu – powiedział Pino –
zaaranżowaliśmy wnętrze tak by wyglądało, jakbyście chodziły po
śniegu w zwykły zimowy dzień
- dziewczyny podczas kręcenia nie patrzcie się na kamerę zachowujcie
się naturalnie – powiedział operator kamery – tak jakby mnie tu w
ogóle nie było
- Mia stań w środku między dziewczynami, Toxi po prawej, Lilka po
lewej – powiedział Pino – idźcie teraz tak jakbyście spacerowały,
możecie łapać płatki sztucznego śniegu i lepić kulki tak jakbyście się
bawiły w śnieżynki, na końcu Mia przeczyta tekst znajdujący się na
ekranie
- akcja – powiedział operator włączywszy kamerę
Mia, Lilka i Toxi spacerowały po sztucznym śniegu. Dostosowując się
występować przed kamerą poszły się przebrać. Potem wrócił na salę:
Strona
ujęcia do reklamy były już gotowe. Gdy dziewczyny skończyły
118
do stawianych przez pracodawcę wymagań. W godzinę wszystkie
- doskonale wyszłyście dziewczyny – powiedział Pino – wspaniale
wyglądacie i tak naturalnie
- dziękujemy – odpowiedziała Toxi
- mam dla was jeszcze jedną propozycję – odezwał się Pino –, ponieważ
mamy już pokaz mody, sesję zdjęciową oraz reklamę telewizyjną za
sobą została nam do nagrania jeszcze reklama radiowa, czy podejmiecie
się tego zadania?
- tak – odpowiedziała szybko Lilka – ja i Mia możemy wystąpić w
reklamie radiowej niech pan nam tylko poda tekst i go przeczytamy
- dobrze dziewczyny na nagrywanie reklamy radiowej umówimy się
juto – powiedział Pino – będziecie mogły też zobaczyć efekty
dzisiejszej reklamy telewizyjnej, która już w przyszłym tygodniu będzie
dostępna w mediach
- możemy już iść do domu? – spytała Mia
- tak – odpowiedziała Pino, po, czym pochylił się i szepnął jej do ucha –
poczekaj na mnie na korytarzu zaraz przyjdę
- do jutra – pożegnała się Lilka
- do zobaczenia – odpowiedział Pino
Lilka, Mia i Toxi wyszły z sali. Wyszły na korytarz gdzie się
pożegnały. Lilka z Toxi poszły do pensjonatu. Mia czekała na Pino
odprowadził ją do domu.
Strona
na spacer do miasteczka. Potem jak na dżentelmena przystało
119
przed drzwiami. On minutę później do niej dołączył. Mia i Pino poszli
Odcinek 31
Reklama radiowa
W południe Lilka i Mia spotkały się w centrum miasteczka. Razem
przyszły do sali nagrań. Pino siedział przy stole otworzył swojego
laptopa. Na wielkim ekranie podłączonym do komputera wyświetliła
się reklama:
- jak wam się podoba? – spytała Pino
- bardzo ładna – powiedziała Mia
- ślicznie w niej wyglądasz – powiedział Pino
- dziękuję – odpowiedziała zawstydzona Mia
- ty też – powiedział Pino do Lilki – reklama wyszła doskonale
- też tak uważam – dodała ironicznie Lilka
- ok skoro wam się podoba – powiedział Pino – to możemy zacząć
nagrywać reklamę radiową
-, co mamy mówić? – spytała Lilka
- na ekranie pojawi się tekst przeczytajcie go po ciuchu kilka razy tak,
żebyście były go w stanie zapamiętać – udzielał im wskazówek Pino –,
gdy będziecie mieć pewność, że opanowałyście tekst do perfekcji
przeczytacie go na głos
- ok będziecie czytać na przemianie – odezwał się Pino po chwili ciszy
– najpierw pierwsze zdanie Mia, drugie zdanie Lilka, trzecie Mia,
Strona
zdań na pamięć. Mia pierwsza przeczytała tekst na głos, potem Lilka:
120
Lilka i Mia przez kilkanaście minut uczyły się kilku przygotowanych
czwarte Lilka i piąte Mia, teraz włączę podkład muzyczny spróbujcie
czytać tekst według rytmu
- ok - powiedziała Mia - możemy zaczynać
- już – powiedział Pino
Mia i Lilka przeczytały tekst na głos:
- dobrze posłuchamy jak wyszło – powiedział Pino odtwarzając reklamę
- no i jak? – spytała Lilka
- nagramy jeszcze jedno teraz na odwrót – powiedział Pino – Lilka
czyta pierwsze, trzecie i piąte zdanie, Mia drugie i czwarte
Pino włączył inny podkład muzyczny Lilka zaczęła czytać tekst po niej
Lilka:
- ok – powiedział Pino odsłuchując drugą reklamę
- mi się podoba – powiedziała Mia
- mnie też – potwierdziła Lilka – w obydwóch wypadłyśmy dobrze
- dobrze możecie iść już do domu – powiedział Pino – skończyliśmy już
pracę, tak jak mówiłem reklamy będą emitowane w radiu, telewizji i
Internecie od przyszłego tygodnia
- czy mamy jeszcze jakieś spotkanie w najbliższym czasie? – spytała
Lilka
- myślę, ze raczej nie – powiedział Pino – jak będziecie potrzebne to do
- do widzenia – odpowiedział Pino
- idziesz Mia? – spytała Lilka
Strona
- do widzenia – powiedziała Lilka
121
was zadzwonię
- zaraz pójdę – odpowiedziała Mia
Lilka wyszła z sali na korytarzu czekał na nią Marti. Mia wyszła minutę
później wraz z Pinem. Ten zamknął za sobą drzwi. Marti i Lilka poszli
do centrum miasteczka. Idąc w drodze powrotnej ścieżką prowadzącą
na plażę. Spotkali Pina odprowadzającego Mię do domu. Przeszli obok
nich nie zauważywszy zakochanej pary. W kilkanaście minut dotarli
wąską ścieżką prowadzącą wzdłuż wydm do pensjonatu.
Odcinek 32
Do zobaczenia za rok
Wczesnym rankiem Lon pakował bagaże do samochodu. Maddi zeszła
do recepcji. Gdzie były Lilka i Toxi. Przyglądając się temu, co się
dzieje:
- cześć – odezwał się Lon znosząc bagaże na dół
- cześć – odpowiedziała Toxi
- przyszłam się pożegnać – odezwała się Maddi stojąc na korytarzu przy
recepcji
- wyjeżdżasz? – spytała Toxi
- tak – odpowiedziała Maddi
a ja tu czuje się niepotrzebna, macie na głowie tyle spraw, a w biurze i
tak jest niewiele pracy, praktycznie siedzę tylko z waszymi mężami i
Strona
- nic tu pomnie – odpowiedziała Maddi – wy doskonale sobie radzicie,
122
-, dlaczego? – spytała Lilka
słucham jak sobie opowiadają, co się ostatnio wydarzyło, a wy
zajmujecie się czymś innym, albo gdzieś wyjeżdżacie
- zostań – powiedziała Toxi
- niestety nie mogę – kontynuował Maddi – Lonowi skończył się już
urlop i musi wracać do pracy
- przecież mieliście zostać na dłużej – powiedziała Toxi
- może przyjedziemy za rok – powiedziała Maddi
- wiesz skoro uważasz, że dla ciebie tak jest lepiej to jedź – powiedziała
Lilka
- a nie wiecie jeszcze jednego – powiedziała Maddi –, ale nie powiecie,
że wam powiedziała
-, o co chodzi? – spytała Lilka
- ostatnio w gazecie ukazały się wasze zdjęcia jak promowałyście
kolekcje z jednej tych firm odzieżowych – zaczęła mówić Maddi
- no tak? – powiedziała Lilka
- tylko, że to nie wszystko w tej gazecie były także zdjęcia Dori jej
koleżanki, Dereka, Marka i Iana – kontynuowała dalej Maddi – Sent jak
to zobaczył bardzo się zdenerwował, ale potem okazało się, że to były
tylko plotki i jakiś reporter niepotrzebnie wywołał sensację
-, kiedy ukazał się ta gazeta? – spytała Lilka
- nic o tym nie wiedziała – powiedziała Toxi – Matti ani Marti nic o
tym nie mówili
Strona
powiedziała Maddi
123
- na początku zeszłego tygodnia zanim wyjechaliście do stolicy –
- Dori pewnie też o tym nic nie wie skoro uznali to za plotki –
powiedziała Lilka
- w tym to akurat możecie mieć rację – odpowiedziała Maddi
- kochanie jesteś już gotowa? – spytał Lon
- tak już idę – odpowiedziała Maddi
- dzięki, ze nam powiedziałaś – podsumowała to Toxi
- tu jest klucz z pokoju – powiedziała Maddi oddając go Lilce
-, jeśli będziesz mogła przyjedź na wakacje za rok – powiedziała Lilka
- do zobaczenia – powiedziała Maddi
- do zobaczenia – odpowiedziała Lilka
- do zobaczenia – powiedziała Toxi
- do widzenia – powiedział Lon chwytając Maddi za dłoń
Lilka odłożyła klucz z pokoju na swoje miejsce. Obie Toxi i Lilka
przyglądały się jak ich koleżanka Maddi opuszcza pensjonat. Maddi
wraz z Lonem wyszła z pensjonatu. Małżeństwo wsiadło do samochodu
i odjechali. Lilka i Toxi przez chwilę nie odzywały się do siebie. Nie
wiedząc, co o tym myśleć przyglądały się sobie nawzajem. Chwilę
później jednak ocknęły się z szoku i wróciły do codziennych
Strona
124
obowiązków. Nie odzywając się prawie wcale.
Odcinek 33
Niespodzianka
Koniec tygodnia Matti, Marti, DJ Kris i
Pabi postanowili spędzić
razem zaprosili, więc Kiki, Lilkę, Toxi i Sarę na wspólną wycieczkę.
Na co one się zgodziły. Rano spakowali swoje rzeczy do dwóch
samochodów wsiedli i pojechali przed siebie. Po kilkunastu minutach
dojechali do małej miejscowości. Wysiedli z samochodu. Matti
poprowadził ich w głąb małego miasteczka:
-, dokąd idziemy? – spytała Kiki
- to niespodzianka – odezwał się DJ Kris
- wiem gdzie idziemy – domyśliła się Sara
- tak no to gdzie? – pod pytywała Toxi
- do muzeum statków i marynarki – odpowiedziała Sara, która
wywodząc się z nieopodal leżącej miejscowości znała te regiony
- tak – potwierdził Matti – idziemy do muzeum
- a nie mówiłam – powiedziała Sara
- byliście już kiedyś tutaj? – spytał Matti
- ja już tak – odpowiedziała Lilka
- ja też – odpowiedziała Sara
- ja kiedyś byłem na wakacjach – odpowiedział Marti
- ja też – odpowiedział DJ Kris
Strona
- ja też już tu byłam – powiedziała Kiki
125
- ja jeszcze nie – odpowiedziała Toxi
- od niedawna jest tu taka miła restauracyjka w kształcę statku, do
której wchodzi się po schodkach – dodał Pabi
- tak – odpowiedział Matti – najpierw pójdziemy pooglądać statki, a
potem pójdziemy do restauracji
W kilka minut doszli do muzeum. Na ogromnym terenie stały statki.
Najmniejsze łódeczki i kutry rybackie znajdowały się tuż przy wejściu.
Kolejno przechodziło się obok pierwszych motorówek, statków
żeglarskich,
statków
rejsowych,
promów,
ogromnych
okrętów
wojskowych a nawet łodzi podwodnej. W niewielkiej sali muzealnej
można było zobaczyć mundury marynarzy i podstawowy osprzęt
niezbędny podczas podróży morskiej: mapy, kompasy, haki cumujące,
sprzęt kuchenny oraz wnętrze podstawowej szalupy. Po obejrzeniu sali
z eksponatami marynarskimi weszli do kawiarni znajdującej się w
kadłubie największego okrętu. Usiedli przy stoliku:
- mamy wam coś do powiedzenia - odezwał się Pabi
- tak, co? – spytał Matti
- na początku wiosny mamy zamiar się pobrać – powiedział Pabi
- zapraszamy was na nasz ślub – powiedziała Sara
- gratulujemy – odpowiedziała na to Toxi
- z tej okazji zapraszamy was na obiad – powiedział Pabi
kolejno talerze
- smacznego – powiedziała Sara
Strona
- to dla państwa – do stolika podszedł kelner z pełną tacą układając
126
- dla wszystkich zamówiliśmy specjał restauracji – powiedziała Sara
W restauracji panowała przyjemna atmosfera. W tle było słychać
dźwięczną melodię szant. Ludzie siedzący w restauracji przyglądali się
nietypowemu wystrojowi. Na ścianach wisiały obrazy z podróży
morskich, małe haki, siatki rybackie, płaskorzeźby z muszelek i
bursztynu. Drewniana podłoga i drzwi trzeszczały jak na prawdziwym
statku. Stoły były drewniane a przy nich stały podłużne ławy. Stoliki
ozdabiały pojemnik na przyprawy w kształcie muszelek. Posiłki na sali
podawali kelnerzy w strojach marynarskich. Sale oświetlały małe lapy
w kształcie latarni morskich.
Odcinek 34
Akcja i scena
Rano Binx czekał na Lilkę i Toxi na korytarzu. Toxi przyszła z Mattim,
który od razu poszedł do biura. Matti zszedł do niego po kilku minutach
pojawił się również Pabi. Gdy Lilka zeszła na dół Toxi rozmawiała z
Binxem:
- to już dzisiaj? – spytała niepewnie Toxi
- przygotowały się panie do roli? – spytał Binx
- trochę – odpowiedziała Toxi, która zaaprobowana innymi zajęciami
- o już pani jest – powiedział Binx widząc schodzącą Lilkę
- tak – odpowiedziała Lilka trzymając w ręce kartkę ze swoją rolą
Strona
rolę
127
zdążyła przeczytać tekst scenariusza, ale nie do końca opanowała swoją
- no to możemy iść – powiedział Binx
Na plaży odbywały się przygotowania do zdjęć na planie. Gdy reżyser
go zauważył Binxa podszedł się z nim przywitać:
- witaj za chwilę zaczniemy kręcić – powiedział reżyser
- przedstawiam ci Toxi i Lilkę – powiedział Binx
- witam – powiedział reżyser
- dziewczyny zagrają w filmie zamiast tych studentek akademii, które
nie dojechały – powiedział Binx
- dobrze – powiedział reżyser – umiecie swoje role
- tak – przytaknęła Lilka trzymając kartkę ze swoją kwestią
- Binx ustaw się na swoim miejscu – powiedział reżyser – dziewczyny
później dołączycie do Binxa jednak wydaje mi się, że ujęci z wami
będziemy kręcić dopiero jutro, na razie możecie się przyjrzeć pracy na
planie
-, czyli możemy poćwiczyć jeszcze swoje kwestie? – spytała Toxi
- tak, oczywiście – powiedział reżyser – możecie poćwiczyć kwestię,
- dobrze – odpowiedziała Toxi
- panie będą występowały w filmie – zwrócił się do agenta filmu niech
pan poda im umowy współpracy do wypełnienia
- dziewczynki to dla was wypiszcie formularze – powiedział mężczyzna
-, co tu wpisać? – pytała się niepewnie Toxi
Strona
- dziękujemy – Lilka chwytając w dłoń umowę zaczęła ją wypisywać
128
podając im kartki
- swoje dane i doświadczenie aktorskie – odpowiedziała Lilka – możesz
wpisać, że występowałaś w reklamie telewizyjnej
Reżyser siedział na swoim przenośnym krześle instruował, co mają
robić aktorzy. Kamery zostały skierowane na Binxa przechadzającego
się wzdłuż brzegu morza:
- akcja – odezwał się reżyser – scena „Spotkanie na plaży”, ujęcie
pierwsze
Kamerzysta włączył kamerę. Prowadząc obiektyw za spacerującym
Binxem pierwsze ujęcie zostało nagrane. W następnym ujęciu Binx
spacerując po plaży usiadł na brzegu morza. W trzecim ujęciu Binx
siedział na brzegu plaży wpatrując się w fale morskie. Po nagraniu
sceny reżyser przeglądał nagrane ujęcia. Zanim skończyli kręcić
pierwszą scenę Lilka i Toxi poszły do domu. Binx został jeszcze na
Strona
129
planie zdjęciowym.
Odcinek 35
Akcja i scena
Rano Binx czekał na Lilkę i Toxi na korytarzu. Toxi przyszła z Mattim,
który od razu poszedł do biura. Matti zszedł do niego po kilku minutach
pojawił się również Pabi. Gdy Lilka zeszła na dół Toxi rozmawiała z
Binxem:
- to już dzisiaj? – spytała niepewnie Toxi
- przygotowały się panie do roli? – spytał Binx
- trochę – odpowiedziała Toxi, która zaaprobowana innymi zajęciami
zdążyła przeczytać tekst scenariusza, ale nie do końca opanowała swoją
rolę
- o już pani jest – powiedział Binx widząc schodzącą Lilkę
- tak – odpowiedziała Lilka trzymając w ręce kartkę ze swoją rolą
- no to możemy iść – powiedział Binx
Na plaży odbywały się przygotowania do zdjęć na planie. Gdy reżyser
go zauważył Binxa podszedł się z nim przywitać:
- witaj za chwilę zaczniemy kręcić – powiedział reżyser
- przedstawiam ci Toxi i Lilkę – powiedział Binx
- witam – powiedział reżyser
- dobrze – powiedział reżyser – umiecie swoje role
- tak – przytaknęła Lilka trzymając kartkę ze swoją kwestią
Strona
nie dojechały – powiedział Binx
130
- dziewczyny zagrają w filmie zamiast tych studentek akademii, które
- Binx ustaw się na swoim miejscu – powiedział reżyser – dziewczyny
później dołączycie do Binxa jednak wydaje mi się, że ujęci z wami
będziemy kręcić dopiero jutro, na razie możecie się przyjrzeć pracy na
planie
-, czyli możemy poćwiczyć jeszcze swoje kwestie? – spytała Toxi
- tak, oczywiście – powiedział reżyser – możecie poćwiczyć kwestię,
- dobrze – odpowiedziała Toxi
- panie będą występowały w filmie – zwrócił się do agenta filmu niech
pan poda im umowy współpracy do wypełnienia
- dziewczynki to dla was wypiszcie formularze – powiedział mężczyzna
podając im kartki
- dziękujemy – Lilka chwytając w dłoń umowę zaczęła ją wypisywać
-, co tu wpisać? – pytała się niepewnie Toxi
- swoje dane i doświadczenie aktorskie – odpowiedziała Lilka – możesz
wpisać, że występowałaś w reklamie telewizyjnej
Reżyser siedział na swoim przenośnym krześle instruował, co mają
robić aktorzy. Kamery zostały skierowane na Binxa przechadzającego
się wzdłuż brzegu morza:
- akcja – odezwał się reżyser – scena „Spotkanie na plaży”, ujęcie
pierwsze
spacerując po plaży usiadł na brzegu morza. W trzecim ujęciu Binx
siedział na brzegu plaży wpatrując się w fale morskie. Po nagraniu
Strona
Binxem pierwsze ujęcie zostało nagrane. W następnym ujęciu Binx
131
Kamerzysta włączył kamerę. Prowadząc obiektyw za spacerującym
sceny reżyser przeglądał nagrane ujęcia. Zanim skończyli kręcić
pierwszą scenę Lilka i Toxi poszły do domu. Binx został jeszcze na
planie zdjęciowym.
Odcinek 36
Na drugim planie
Po śniadaniu Lilka i Toxi wraz Binxem poszły na plan filmowy.
Reżyser z niecierpliwością czekał na przyjście obsady aktorskiej.
Operatorzy kamer ustawiali pod właściwym kątem kamery. W
kilkanaście minut na planie pojawiła się cała ekipa. Reżyser rozglądając
się za głównych bohaterów wypatrzył jasnowłosą blondynkę. Zawołał
ją do siebie:
- Lusi, Binx podejdźcie tutaj do mnie
- tak słucham? – spytał Binx
- gdzie są te dwie dziewczyny, które wczoraj przyprowadziłeś? – spytał
reżyser
- jesteśmy tutaj – powiedziała Toxi stojąca niedaleko reżysera
- będziemy teraz kręcić w scenę, w której poznajesz na plaży dwie
dziewczyny – powiedział reżyser – w następnej scenie podchodzi do
- zaczniemy od ujęcia jak siedzisz na piasku – kontynuując objaśniał
reżyser – dziewczyny pójdziecie wzdłuż plaży koło Binxa on zaczepia
Strona
- a ja tutaj – wtrąciła się Lilka stojąca tuż przy Toxi
132
ciebie Lusi i idziecie razem w stronę wyjścia na plaży
was pierwszym zdaniem Lilka odpowiadasz mu pytaniem na pytanie,
Toxi uśmiechasz się do niego i podajesz mu rękę przedstawiając się,
kiedy dziewczyny odchodzą podchodzi do niego Lusi
- możemy zaczynać? – spytał się zniecierpliwiony kamerzysta
- ustawicie się na swoich miejscach – powiedział reżyser
Binx usiadł na plaży przy brzegu morza. Operator włączył kamerę. W
pierwszym ujęciu drugiej sceny Lilka i Toxi spacerowały wzdłuż
brzegu morza. Nagrywanie sceny trwało godzinę. W kolejnych ujęciach
do gry dołączyła główna bohaterka. Skończywszy nagrywać scenę
reżyser ponownie zawołała ich do siebie:
- Toxi i Lilka przyjdźcie jeszcze jutro – powiedział reżyser – będziemy
narywać scenę ze statystami
- dobrze przyjdziemy – powiedziała Lilka
- możecie iść do domu – powiedział reżyser – Binx i Lusi wy jeszcze
zostańcie nagramy kolejną scenę jutro będziemy kręcić scenę w parku
centrum miasteczka
- ok – odpowiedział Binx
- no to kończymy kręcić ostatnią scenę na plaży, a potem możecie iść
do domu – powiedział reżyser
- możemy już zacząć? – spytał operator kamery
- akcja – odezwał się reżyser – scena trzecia ujęcie pierwsze
Strona
- ok – powiedział Binx – idziemy Lusi
133
- tak – odpowiedział reżyser – wracajcie na swoje miejsce
Lusi i Binx występowali w następnej scenie. Przez chwilkę Toxi i Lilka
przyglądały się grającej parze. Po krótkiej chwili nie czekając na Binxa
poszły do pensjonatu. Na korytarzu na Toxi czekał Matti. Marti
wypoczywał w swoim pokoju. Kołysząc się w bujanym fotelu.
Wyglądając przez okno balkonowe. Lilka pożegnała się z Toxi i poszła
do swojego pokoju. Matti i Toxi wyszli z pensjonatu i poszli do
swojego domu.
Odcinek 37
Statyści
Przed południem Binx i Lilka poszli do centrum miasteczka. Toxi
czekała już na nich z Lusi w parku. Reżyser przeglądał scenariusz.
Operatorzy ustawiali kamery. W parku gromadziły się kolejne osoby,
odgrywające w filmie tłum. Gdy Binx z Lilką przyszli do parku
podeszli od razu do reżysera. Gdzie wcześniej rozmawiały z nim Lusi i
Toxi:
- dobrze – odezwał się reżyser - możemy zacząć kręcić Binx i Lusi
usiądźcie na ławce, Toxi i Lilka pójdziecie parkową ścieżką
statyści - prosimy o podejście bliżej do reżysera
Strona
- proszę państwa – odezwał się agent agencji, z której pochodzili
134
przechodząc obok ławki, na której siedzi Binx i Lusi
- teraz tak podzielicie się na dwie grupy – powiedział reżyser, gdy
grupka statystów podeszła bliżej niego – jedna trzyosobowa grupa
pójdzie za dwiema paniami przechodzącymi koło ławki z aktorami,
druga grupa swobodnie będzie się przemieszczać po parku: spacerować
po innych ścieżkach, wy dwoje jesteście parą usiądzie na ławce
przeciwległej do tej, na której siedzą aktorzy
Statyści zajęli miejsca wyznaczone przez reżysera. Lilka i Toxi
przyglądały się jak niewielka grupka osób próbuje odnaleźć swoje
miejsca. W kilka minut wszyscy statyści zajęli swoje stanowiska. Gdy
reżyser zaakceptował ustawienie wydał komendę:
- akcja scena „spotkanie w parku” ujęcie pierwsze
Operatorzy kamery podążali za idącymi Toxi i Lilką. Dźwiękowiec
podstawił aktorom odgrywającym główną rolę, duży, fikuśny, puszysty
mikrofon. Tak, aby było słychać, o czym rozmawiają. Lilka i Toxi
zatrzymały się koło ławki. Za nimi szło dwóch chłopaków
trzymających pod rękę dziewczynę. Po ścieżkach przemieszczało się
kilkanaście osób. Na przeciwległej ławce siedziała przytulona do siebie
zakochana para. Wszystko zainscenizowane zostało naturalnie, tak
jakby to był zwykły normalny dzień. Kręcenie sceny z statystami trwało
do zmierzchu. Gdy zrobiło się już ciemno park oświetlało jasne światło
kończyła pogodzeniem się głównych bohaterów tulących się do siebie.
Strona
filmowy. Ostatnia scena odgrywana wieczorem przez Toxi i Lilkę
135
kulistych latarni. Reżyser pozwolił wcześniej opuścić statystą plan
Po skończeniu kręcenia ostatniego ujęcia reżyser poprosił aktorów do
siebie:
- na dzisiaj wystarczy – odezwał się – było mi z paniami bardzo miło
współpracować doskonale się spisałyście to była ostania scena
odgrywanych postaci
- dziękujemy – odparła Toxi
- poczekajcie na mnie pójdziemy razem do domu – zwrócił się Binx do
Lilki
- Binx i Lusi bądźcie gotowi jutro z rana wyjeżdżamy kręcić kolejne
sceny do stolicy – powiedział reżyser
- dobrze wyjeżdżamy o tej co zwykle – upewniał się Binx
- tak – powiedział reżyser – idźcie już wypocząć do swoich pokoi
- do widzenia – na zakończenie rozmowy powiedziała Lilka i wraz z
Toxi i Binxem poszli w stronę głównej bramy parkowej
Ekipa filmowa zaczęła zwijać swój sprzęt. Chowając kamery,
mikrofony i komputery do busa. Binx i Lilka odprowadzili do domu
Toxi, na którą czekał już Matti. Potem Lilka z Binxem poszła do
pensjonatu. Rozstali się na korytarzu. Aktor poszedł do swojego
pokoju. Lilka upewniła się, czy na dole są pozamykane okna i drzwi.
Następnie po cichu weszła po schodach na górę do swojego pokoju. W
balkonowe.
Strona
powrót Lilki zasnął w swoim bujanym fotelu. Zostawiając otwarte okno
136
środku firanki fruwały poruszane przez wiatr. Marti oczekując na
Odcinek 38
Właśnie, że tak
Chłodny deszczowy poranek nie za bardzo zachęcał do wychodzenia z
domu. Gdy tylko Binx się spakował przyszedł do recepcji pożegnać się
z Lilką i Toxi:
- dzień dobry – przywitała go Toxi
- dzień dobry – odpowiedział Binx – przyszedłem się pożegnać dzisiaj
wyjeżdżam było mi bardzo miło panie poznać
- nam pana też – odrzekła na to Toxi
- proszę tutaj jest kluczyk od pokoju – powiedział Binx podając klucz
Toxi
- dziękuję, proszę tu podpisać – powiedziała Toxi wskazując
potwierdzenie zwrotu klucza
-, jeśli drogie panie miałyby ochotę przyjść to mam dla pań zaproszenie
na jutrzejsze przyjęcie z okazji mojego jubileuszu pracy aktorskiej –
powiedział Binx kładąc na stoliku dwa podwójne zaproszenia
- bardzo miło, że pan o nas pomyślał – odezwała się Lilka
- przyjęcie odbędzie się w stolicy – dodał Binx – na zaproszeniu mają
panie podane dokładne miejsce i godzinę
- postaramy się, ale nie obiecujemy – powiedziała Toxi
- do widzenia – powiedział Binx i wyszedł znikając za drzwiami
Strona
- mam nadzieję, że się panie pojawią – powiedział Binx
137
- dziękujemy – powiedziała Toxi
Lilka i Toxi od razu po jego wyjściu poszły do biura:
- patrzcie, co dostałyśmy – powiedziała Toxi
- o wreszcie się pojawiłaś ostatnio trudno cię spotkać – wetknął
ironicznie Marti – gdzie się podziewałaś?
- no właśnie – wetknął Matti wspierając kolegę - gdzie się obie
podziewałyście?
- no my właśnie przyszłyśmy w tej sprawie – odezwała się Lilka
- byłyśmy na planie filmu – dodała Toxi – dostałyśmy drugoplanowe
role i grałyśmy w filmie ze znanym aktorem filmowym
- film będzie leciał w przyszłym roku w kinach – dodała Lilka – no i
jeden z aktorów zaprosił nas na jubileusz swojej pracy aktorskiej
- tylko, że przyjęcie odbędzie się w stolicy – dodała Toxi
- ok – powiedział Matti – a pewnie macie zamiar jechać na te przyjęcie
- tak – odpowiedziała Lilka – a wy z nami mamy zaproszenie dla nas
czterech
- rozumiem – potwierdził Marti – a kiedy te przyjęcie?
- jutro – odpowiedziała Toxi
- no właśnie jest takie małe, ale na przyjęciu obowiązują stroje
wieczorowe – dodała Lilka
- ok – pojedziemy jutro na to przyjęcie powiedział Matti
- acha, czyli teraz mam waz zawieść do butiku z sukniami
wieczorowymi – zgadywał Marti
Strona
- na tak jakby – odpowiedziała Lilka – mamy, ale takie już nie modne
138
- a wy pewnie nie macie sukni wieczorowych – wetknął Marti
- no w sumie jest taka deszczowa pogoda – powiedziała Toxi
-, jeśli możesz – wetknęła Lilka
- niech wam będzie – powiedział Marti trzymając kluczyki od
samochodu w ręce – jedziesz z nami?
- a nie lepiej zostanę – odpowiedział Matti – poczekam, aż wrócicie
Marti poszedł po samochód do garażu. Lilka i Toxi poszły za nim.
Wsiadły do auta na parkingu przed bramą. Pojechali do centrum
miasteczka. Toxi i Lilka wysiadły przy butiku. Weszły do środka Marti
czekał na nie w samochodzie. Lilka i Toxi przez kilkanaście minut
przymierzały różne suknie wieczorowe. Jedne długie inne krótkie.
Przyglądając się jak wyglądają w wybranych przez siebie strojach w
lustrze. Lilka po krótkim namyśle zdecydował się na długą czarną
suknię z rękawiczkami. Toxi na granatową sukienkę do kostek z dużym
dekoltem i krótkimi rękawkami. Gdy już były pewnie swojego wyboru
podeszły do kasy i zapłaciły. Wyszły ze sklepu wsiadły do samochodu i
Strona
139
wróciły do pensjonatu wraz z Martim.
Odcinek 39
Przyjęcie
Toxi i Matti dotarli do pensjonatu jeszcze przed południem. Lilka i
Marti byli już gotowi do wyjazdu. Niecierpliwie oczekując na przyjście
Mattiego z Toxi Lilka i Marti zeszli na dół.
Usiedli przy małym
stoliczku na korytarzu. Rozmawiając popijali gorącą czekoladę:
- gdzie oni są? – zastanawiała się Lilka
- pewnie już idą – dodał Marti trzymając w ręku kluczyki od
samochodu– pójdę za chwilę do garażu po auto
- obyśmy zdążyli – dodała zniecierpliwiona Lilka
- zdążymy – zmieniając temat potwierdził Marti - wiesz może
wymienilibyśmy samochód na nowszy i trochę większy
- cześć – w tej chwili odezwał się głos Mattiego przekraczającego próg
drzwi
- cześć – odpowiedział Marti wstając z fotela - możemy już jechać
- tak – odpowiedziała Toxi
Marti i Matti poszli do garażu po samochód. Matti otworzył bramę od
garażu. Marti odpalił samochód wyjechał na parking znajdujący się tuż
przy podjeździe. Lilka i Toxi wsiadły do samochodu. Matti zamknął
później jechali już drogą prowadzącą w stronę autostrady prowadzącej
Strona
drogę Matti zamknął bramę i wsiadł do samochodu. W kilka minut
140
bramę od garażu i odtworzył bramę wyjazdową. Gdy Marti wyjechał na
do stolicy. Na zjeździe przez bramkę wjechali na autostradę. Jadąc czas
upływał im dość szybko na słuchaniu muzyki i swobodnej rozmowie:
-, ciekawa jestem jak będzie na tym przyjęciu? – zaczęła Toxi
- pewnie będzie dużo znanych osób – dodała Lilka
- a wzięliście w ogóle zaproszenia? – spytał Matti
- tak są tutaj – odpowiedział Marti pokazując białą kopertę – włączcie
jakąś muzykę
-, co jest na tej płycie? – spytała Matti wyciągając płytę leżącą w
schowku
- to jakieś ballady – odpowiedział Marti – możesz włączyć
- wiecie w ogóle jak tam dojechać? – spytała Toxi
- no pewnie z jakąś godzinę góra dwie będziemy na miejscu –
odpowiedział Marti
Jadąc dalszą drogą nucili sobie wesoło piosenkę. Mijając kolejne
kilometry autostrady. Dojechali do rozjazdu prowadzącego do centrum
stolicy. Marti skręcił w boczną uliczkę wiodąca wzdłuż wielkiego
parkingu. Ledwo usiedli z samochodu, a za ich plecami odezwał się
znany Lilce i Toxi głos mężczyzny:
- dzień dobry pani Lilu – odezwał się Binx widząc na parkingu Toxi i
Lilkę
im brunetkę, która mu towarzyszyła – poznajcie moją małżonkę Larisę
- dzień dobry – przywitała się Larisa podając rękę Martiemu
Strona
- dobrze, że Państwo już jesteście – kontynuował Binx przedstawiając
141
- dzień dobry – odwracając się odpowiedziała Lilka
- dzień dobry - odpowiedział Marti muskając delikatnie jej dłoń
spoglądając na nią z błyskiem w oku – mam na imię Marti
- dzień dobry – powiedział Matti witając się z Larisą nieco
zafascynowany jej urodą – jestem Matti
- dzień dobry – przywitała się Lilka podając jej dłoń, przy okazji
przedstawiła Binxowi Mattiego i Martiego – jestem Lilka, a to moja
koleżanka Toxi i jej mąż Matti oraz mój mąż Marti
- skoro już wszyscy się poznaliśmy możemy iść na salę – powiedział
Binx chwytając swoją małżonkę pod rękę
- tak oczywiście – odezwał się Marti klikając w pilot automatycznego
zamka samochodu chwycił Lilkę z rękę i razem poszli w kierunku
ogromnych drzwi – tylko zamknę samochód
W przedsionku ogromnej sali znajdowała się szatnia. Zaproszeni goście
ustawiali się w kolejce zostawiając swoje płaszcze. Wchodzili parami
do sali kinowej, na której za chwilę miała rozpocząć się jubileuszowa
projekcja filmów z dorobku aktorskiego Binxa. Mężczyźni mieli na
sobie eleganckie garnitury, a panie przepiękne długie eleganckie suknie.
Gdy większość, miejsc została zajęta na scenie pojawił się konferansjer
prowadzący imprezę:
- Witamy Państwa na „25tej rocznicy pracy aktorskiej Binxa Ringa” –
rozpoczniemy projekcją historii filmów, w których zagrał aktor.
Strona
dzisiaj z nami jubileusz znanego i lubianego aktora imprezę
142
przywitał się z publicznością – mają państwo zaszczyt świętować
Następnie udamy się do sali przyjęć na mały poczęstunek, z tortem,
przy kieliszku szampana i melodiach orkiestry
W ogromnej sali kinowej wypełnionej po brzegu widzami pomału
przygasło światło. Na wielkim ekranie zaczęły wyświetlać się
zapowiedzi nowych produkcji. Gdy w sali zrobiło się zupełnie ciemno
na ekranie pojawiła się postać Binxa opowiadającego o swojej
pierwszej głównej roli, przeplatająca się z wybranymi scenami z filmu.
Na ekranie pojawiał się kolejne fragmenty filmów, w których Binx
zagrał pierwszoplanową rolę. Goście wpatrywali się w ekran nie
odrywając od niego wzroku ani na chwilę.
Po kilku godzinach
projekcja filmowa dobiegła końca. Na scenie pojawili się aktorzy
występujący z Binxem w filmach. Aktor i aktorka, grający z nim w
ostatnim filmie weszli na scenę z ogromnym bukietem róż. Wręczając
go Binxowi:
- teraz drodzy, Państwo zapraszamy was: na kieliszek szampana –
odezwał się Binx
Aktorzy na scenie śpiewali, „sto lat sto lat”. Publiczność śpiewała
razem z nimi pomału wstając z krzesełek przemieszczając się w stronę
sali przyjęć. Gdy Binx z Larisą, Lilka z Martim i Matti z Toxi siedzący
w pierwszym rzędzie dotarli do sali. Na przyjęciu orkiestra grała „sto
- Binx nasz drogi przyjacielu w dzisiejszym dniu składamy ci
najserdeczniejsze życzenia z okazji twojego jubileuszu - składając
Strona
szampanem. Na małym podeście przy mikrofonie wystąpił reżyser:
143
lat, sto lat”, kelnerzy kroili tort i podawali gościom kieliszki z
życzenia mówił reżyser – abyś przez kolejne lata odnosił sukcesy
aktorskie, a oto skromny podarunek od nas ekipy filmowej i twoich
fanów kryształowa statuetka z wyrazami wdzięczności za współpracę
przez ostatnie dwadzieścia pięć lat występowania na scenie nie tylko
desek teatru, ale i w polskiej kinematografii oraz serialach
telewizyjnych
- bardzo dziękuje – powiedział Binx do mikrofonu odbierając statuetkę
Przyjęcie trwało w najlepsze. Goście tańczyli na sali, muzyka grała.
Szum wesołych głosów dyskutujących ze sobą ludzi zakłócał spokojne
melodie. Lilka i Marti tańczyli walca na środku wśród innych par. Matti
i Toxi stali z boku popijając szampana z Binxem i Larisą:
- wspaniale przyjęcie – odezwał się Matti
- tak bardzo piękne – potwierdziła Toxi
- a o mało bym zapomniał – przypomniał sobie nagle Binx – mają tu
Państwo klucz do apartamentu
- dziękuje – powiedział Matti - a to, z jakiej okazji
- przyjechali Państwo z daleka – odpowiedziała Larisa
– na szczęście o wszystkim pomyśleliśmy – dodał Binx
- a tak się składa, że mamy tu znajomych – odezwała się Toxi
- tak możliwe, ale przecież nie będziecie ich budzić po nocach –
Martiemu powiedziała Larisa – i chyba nie prędko maja zamiar wracać
do domu
Strona
- widać wasi znajomi doskonale się bawią – przyglądając się Lilce i
144
powiedział Binx – a przyjęcie może trwać nawet do godzin porannych
-, a jak będą państwo zmęczenie to mogą zawsze wyjść wcześniej –
dodał Binx zapraszając swoją ukochaną małżonkę do tańca – może
zatańczymy
- tak kochanie – i Larisa wraz z Binxem poszli tańczyć
Matti i Toxi stali z boku jeszcze przez chwilę potem poszli tańczyć.
Gdy na zegarze dobiła dwunasta Lilka, Toxi, Matti i Marti usiedli przy
jednym ze stolików, przygotowanym dla gości:
-, ale się natańczyłem – powiedział Marti – siadając na krześle – chyba
za wszystkie czasy
- ja też – dodał Matti
- zostajemy jeszcze? – spytała Lilka – czy wracamy do domu?
- właśnie dostaliśmy od Binxa klucz do apartamentu – odezwał się Toxi
- możemy jeszcze chwilę zostać – powiedział Marti – a potem
pójdziemy
- macie ochotę się czegoś napić? – spytał Matti
- ja soku pomarańczowego – powiedziała Toxi
- ja też – dodała Lilka
- ja dziękuje – powiedział Marti
Matti przyniósł dwie szklanki z sokiem pomarańczowym. Postawił na
stoliku i usiadł na swoim krześle. Lilka i Toxi wsłuchiwały się w rytm
poszli pożegnać się z Binxem. Matti i Marti przynieśli płaszcze z szatni.
Strona
parą. Po kilku minutach siedzenia w milczeniu. Wstali od stolika i
145
romantycznej muzyki. Marti i Matti przyglądali się tańczącym tango
Odcinek 40
Apartament
Noc była chłodna niebo przykrywały szare chmury. Zimny wiatr
kołysał krzewami rosnącymi wokół parkingu. Marti i Matti wyszli na
dwór za nimi szły Lilka i Tixi. Stojąc na wielkich schodach przy
drzwiach:
-, w którą, stronę teraz idziemy? – spytała Toxi
- w prawo – odpowiedział Matti
- to tu zaraz za rogiem – dodał Marti
-, ale zimno – odezwała się Lilka
- tak już jest prawie zima – powiedział Matti – przynajmniej dobrze, że
jeszcze nie pada śnieg
- racja – potwierdził Marti – inaczej byśmy zmarzli
- daleko jeszcze? – spytała Toxi
- już jesteśmy – wchodząc po schodach do mniejszego budynku
znajdującego się obok odezwał się Matti
- to dobrze – odetchnęła z ulgą Toxi
- Witam Państwa –, gdy tylko przekroczyli próg odezwał się głos
mężczyzny
- tak oczywiście – odpowiedział Matti pokazując elektroniczny klucz do
pokoju
Strona
- mają państwo zarezerwowany pokój? – spytał mężczyzna
146
- Dobry wieczór – odpowiedział Marti
- ah państwo przyjechali na przyjęcie jubileuszowe – powiedział
mężczyzna
- tak – odpowiedział Marti
- zaraz zaprowadzę państwa do pokoju – powiedział mężczyzna z
obsługi hotelowej stojący przy recepcji – proszę iść za mną
- dobrze – po cichu odburknął zmęczony po pląsach Marti
- ten apartament jest dla państwa – odezwał się mężczyzna otwierając
drzwi do apartamentu – do dyspozycji mają państwo salon z kinem
domowym dwie łazienki i dwie sypialnie
- dziękujemy – odezwał się Matti wchodząc do środka
- życzę państwu miłej nocy – wychodząc z pokoju pożegnał się
mężczyzna - dobranoc
-, ale wielki pokój –, odezwała się wesoła Toxi, której bąbelki zaczęły
odbijać do głowy
- może pooglądamy kino domowe – dodała Lilka włączywszy pilotem
telewizor przełączyła na program ze stacją muzyczną
- dziewczyny nie macie już dosyć? – siadając na kanapie przed
telewizorem odezwał się Marti
- jeszcze młoda godzina – zażartowała rozbawiona Toxi
- no tak – siadając na kanapie przy Martim po ciuchu powiedział Matti
która stała małym stoliczku przy kanapie – może macie ochotę się
jeszcze napić
Strona
- możliwe – odpowiedział a to Marti otwierając butelkę z białym wiem,
147
– chyba im bąbelki od szampana uderzyły do głowy
- jasne – siadając na kanapie odezwała się Toxi
- a ty? – spytał Matti Lilki
- może jeden kieliszeczek – odpowiedziała Lilka siadając przy Martim
na kanapie
- no to na zdrowie – powiedział Matti podając kieliszki
Toxi i Lilka wesoło stukały się kieliszkami tańcząc w rytm muzyki z
telewizora. Po kilku minutach opadły jednak z sił usiadły na kanapie:
- ty chyb już na dzisiaj masz dość – zwrócił się po cichu widząc, ledwo
trzymającą się na nogach Lilkę
- tak – odpowiedziała tuląc się do poduszki Lilka
- chodź idziemy już do łóżeczka – odezwał się Marti wziąwszy Lilkę na
ręce
- dobrze – odpowiedziała Lilka obejmując jego kark dłońmi – dobranoc
- dobranoc – odpowiedziała Toxi
- my też już idziemy – odezwał się Matti wyłączył telewizor – dobranoc
- dobranoc – odpowiedział Marti niosąc na rękach Lilkę do sypiali
Matti i Toxi zniknęli za drzwiami swojej sypialni. Znajdującej się a
przeciw sypiali Martiego i Lilki. Marti delikatnie położył na wielkim
błękitnym łóżku już usypiającą Lilkę. Gdy ta nagle się ocknęła i
pobiegła do łazienki. Marti poszedł za nią przyglądając się jej z boku.
Lilka chwyciła go za rękę Marti nie opierając się ani przez sekundę.
Wziął z nią prysznic delikatnie gładząc jej ciało dłońmi.
Strona
widząc to pomału zdejmował z siebie kolejne części garnituru i koszulę.
148
Lilka delikatnie zsunęła z siebie długą sukienkę wieczorową. Marti
Odcinek 41
Wywiad
W południe Binx przyszedł do hotelu. Stojąc przy drzwiach
apartamentu zapukał. Po chwili w otwartych drzwiach pokazał się
Matti:
- dzień dobry – przywitał się Binx
- dzień dobry - odpowiedział Marti
- wyspali się Państwo? – spytał Binx wchodzą do pokoju
- tak – odpowiedziała szybko Lilka
- będę musiał na chwilę porwać obie piękne panie – zażartował Binx
uśmiechając się pod nosem
- tak, a dokąd? – spytał zaciekawiony Matti
- dzisiaj przyjechała telewizja na wywiad z ekipą filmową i aktorami
występującymi w filmie – powiedział Binx – czekamy jeszcze, aż panie
do nas dołączą
- dobrze już idziemy – powiedziała Toxi zakładając kurtkę
- właściwie już jesteśmy gotowe – dodał Lilka wkładając długiego
kozaka na nogę
największym stoliku siedziała prezenterka telewizyjna, tuż obok na
wielkiej brązowej kanapie siedział: reżyser, scenarzysta i aktorzy
Strona
kawiarenki znajdującej się przy sali przyjęć. W mini studiu przy
149
Binx chwycił obie panie pod swoje ręce prowadząc je w kierunku
grający głównych bohaterów w filmie. Binx Lilka i Toxi usiedli na
drugiej kanapie naprzeciw ich. Prezenterka przywitała się ze swoimi
gośćmi:
- Witam państwa – odezwała się dając znak dłonią operatorowi, aby ten
włączył kamerę – skoro jesteśmy już wszyscy możemy zacząć wywiad
- tak – przytaknął reżyser
- Witam Państwa w kolejnym programie „Srebrne marzenia” dzisiaj
naszymi gośćmi jest ekipa filmowa najnowszego filmu, którego
premiera w kinach odbędzie się już za kilka miesięcy – przedstawiła
gości prezenterka
- Witamy – państwa przywitał się z widownią reżyser
- film jest ekranizacją najnowszej powieści „Słodycz róży” – zaczęła
mówić
prezenterka
–
czy
scenariusz
jest
perfekcyjnym
odzwierciedleniem książki
- można było by powiedzieć, że tak – odpowiadał scenarzysta – jednak
w filmie zostały pominięte niektóre fragmenty
-, co było inspiracją do nakręcenia filmu na podstawie tej powieści –
spytała prezenterka
-, gdy przeczytałem kilka stron książki, która trafiła do mnie całkiem
przez przypadek zaraz po jej premierze od razu wiedziałem, że to jest to
Strona
- a co z obsadą aktorską? – dopytywała prezenterka
150
– odpowiedział reżyser
– natknęło mnie to by zaprosić do współpracy Bixa, był dokładnym
odzwierciedleniem postaci głównego bohatera książki – odpowiedział
reżyser
- a można dowiedzieć się gdzie były kręcone zdjęcia? – spytała się
prezenterka
- oczywiście nad naszym pięknym morzem – odpowiedział reżyser –
oraz w stolicy
- kolejny raz wcielił pan się w postać filmową –, prezenterka zadała
pytanie Binxowi -, czy ta rola różni się czymś od innych odegranych
przez siebie ról
- tak – odpowiedział Binx – tym razem bohater jest postacią obdarzoną
dobrą energią jest w szczęśliwym domu, ma kochającą żonę i wspaniałe
życie, do czasu, kiedy …
- o tym państwo przekonacie się oglądając film – przerwała mu
partnerka filmowa
- w filmie zadebiutowały także nowe twarze – kontynuowała
prezenterka spoglądając a Lilkę i Toxi – w filmie „Błękit” gramy w
kilku scenach nad morzem – odezwała się Toxi
- zobaczą państwo w kinach – dodała przerywając jej Lilka
- dziękujemy Państwu za odwiedzenie naszego studia – zakończyła
pożegnaniu się z ekipą filmową wyszła wraz z kamerzystą. Wsiedli do
samochodu nadawczego i odjechali.
Lilka i Toxi pożegnały się z
Strona
Operator wyłączył kamerę schował ją do wielkiej torby. Prezenterka po
151
wywiad prezentera - widzów serdecznie zapraszamy na premierę filmu
Bixem oraz innymi członkami ekipy filmowej. Po czym wyszły z
kawiarenki i poszły do swojego apartamentu. Gdzie Marti i Matti
czekali na nie oglądając telewizor. Gdy tylko te pojawiły się w
drzwiach wstali z kanapy:
-, co jedziemy do domu? – spytał Marti
- tak – odpowiedziała Lilka – możemy już jechać
- klucz mamy zostawić w recepcji – dodała Toxi
- no to chodźmy – powiedział Matti idąc ku drzwiom
Po chwili byli już przy recepcji:
- zwracamy klucz – powiedział Matti do mężczyzny w recepcji
- dziękuje – odpowiedział mężczyzna chwytając klucz w swoje ręce –
do widzenia
- do widzenia – odpowiedział Matti wychodząc
- może przed wyjazdem wstąpimy na obiad – odezwał się Marti – tu
nieopodal jest taka mała restauracyjka ze smacznym jedzeniem
- możemy iść - powiedział Matti
Wychodząc z hotelu skręcili w boczną uliczkę. Marti, Matti Toxi i Lilka
weszli do niewielkiej restauracyjki. Usiedli przy stoliku. Od razu
podszedł do nich kelner z trzymający w dłoniach menu. Podał je
przybyłym do restauracji gościom. Marti nie odzywając się wskazał
restauracji. Wsiedli w samochód stojący na parkingu i odjechali w
stronę obrzeży miasta drogą prowadzącą na autostradę.
Strona
minutach przyniósł na tacy posiłek. Zjedli obiad, po, czym wyszli z
152
widniejąca na błyszczącym papierze, jedną z potraw. Kelner po kilku
Odcinek 42
Gościna
Ranek jak na tą porę roku był ciepły Lilka wcześniej wstała. Zeszła na
dół i otworzyła Mixi drzwi pensjonatu. Akurat w tym momencie
przyszedł Pabi:
- cześć – przywitał się z Lilką trzymając na smyczy Mixi
- cześć – odpowiedziała Lilka
- przyprowadziłem Mixi – kontynuował rozmowę dalej – nie chciałem
zostawiać jej samej, bo nie byłem pewien, kiedy wrócicie, a teraz jest
coraz chłodniej, więc postanowiłem wziąć ją do siebie do domu
- dobrze zrobiłeś – odpowiedziała na to Lilka – mam nadzieję, że nie
sprawiła ci zbytnio kłopotów to jeszcze młody pies
- była grzeczna nakarmiłem ją, a potem położyła się na kocyku i
spokojnie leżała – powiedział Pabi – nawet byliśmy z Sarą na spacerze i
dobrze się zachowywała
- wejdź do środka – powiedziała Lilka – faktycznie jest coraz chłodniej
- no już jest przecież początek zimy – powiedział Pabi
-, ale ten czas szybko mija – powiedziała Lilka
- tak nasz pensjonat jest bardzo gościny i jest w nim mnóstwo gości –
potwierdziła Lilka – zwłaszcza w lecie, zresztą w zeszłym roku gości
Strona
lecie cały czas ktoś chodził po korytarzu, albo po ogrodzie
153
- o i w pensjonacie jest tak spokojnie – powiedział Pabi – nie to, co w
zaczęli przyjeżdżać do nas już w kwietniu, a ostatni goście wyjechali
przed końcem listopada, pewnie młodzi ludzi przyjadą jeszcze w zimie
na Sylwestra, może zorganizujemy jakąś imprezkę
- a to by było trzeba ustalić z Martim, Mattim, Sentem i DJ Krisem na
pewno wspólnie coś zorganizujemy – dodał Pabi
- a ty, co dzisiaj tutaj tak wcześniej? – widząc Pabiego rozmawiającego
na korytarzu z Lilką spytał Marti
- a przyprowadziłem Mixi – odpowiedział Pabi
-, co jest psinko? – głaszcząc, po głowie Mixi Marti zdjął jej smycz
- jak się cieszy na widok swojego pana – odezwał się Pabi obserwując
zachowanie Mixi merdającym ogonem zmieniając temat – właśnie
rozmawialiśmy o Sylwestrze
- może zorganizujemy jakąś imprezkę dla gości pensjonatu –
zaproponowała Lilka
- porozmawiamy o tym później – powiedział Marti – za piętnaście
minut będę w biurze
- poczekam na ciebie – powiedział Pabi – pewnie DJ Kris dzisiaj
przyjdzie
- Senta dzisiaj raczej nie będzie – wtrąciła się Lilka – przecież
wyjechali w trasę, chyba wrócą w przyszłym tygodniu
- hejka – odezwał się wesoły głos DJ Krisa
-cześć – odpowiedział Pabi – akurat o tobie rozmawialiśmy
Strona
- biuro jest otwarte możesz iść tam sobie usiąść – powiedziała Toxi
154
- chodź Mixi pora coś zjeść – powiedział do psa, który poszedł za nim
- tak, a dobrze, czy źle? – spytał DJ Kris
- mamy w planach zorganizować imprezkę Sylwestrową dla gości
pensjonatu – odezwał się Lilka
- Marti zaraz przyjdzie to wszystko uzgodnimy – dodał Pabi
- a ta imprezka ma się odbyć tutaj, czy na świeżym powietrzu? – spytał
DJ Kris
- no pewnie, że na wielkiej Sali w pensjonacie – powiedziała Lilka –
przecież nie pozwolimy to, żeby nasi goście marzli w taki ziąb
- no dobrze – powiedział DJ Kris – skoro tak to możemy zorganizować
Sylwestra w rytmie Dance – zaproponował DJ Kris
- jestem za - powiedział Pabi
- zobaczymy, co na to powiedzą Matti i Sent – odezwał się Marti
- racja nie wiadomo, czy w trakcie trasy nie mają zaplanowanego
jakiegoś koncertu Sylwestrowego – stwierdził Pabi
- z tego, co mi wiadomo to raczej nie – podsumował DJ Kris
- a Matti w ogóle dzisiaj przyjdzie? – spytał Pabi
- może przyjdzie – odpowiedział Mart – wczoraj wróciliśmy wieczorem
- a gdzie to byliście tak długo? – spytał zaciekawiony DJ Kris
- a pojechaliśmy na to przyjęcie w stolicy – odpowiedział Marti
- o i jak było? – spytał Pabi
ze swoich czarnych limuzyn, najpierw odbyła się projekcja filmów a po
niej przyjęcie z poczęstunkiem i szampanem
Strona
strojach podjeżdżali pod kino jak jacyś książęta na parkingu wysiadali
155
- bardzo miło – odpowiedział Marti – goście byli w eleganckich
- a nocowaliście u Mika? – dodał Pabi
- nie – odpowiedział Marti – okazało się, że mieliśmy na noc
zarezerwowany wielki apartament
- to noc pewnie była gorąca – zażartował ironicznie DJ Kris
- żebyś wiedział nawet nie wiesz jak – odpowiedział na zaczepkę Marti,
– ale to już zostawię dla siebie
- no to, co z tym Sylwestrem? – spytał Pabi
- zorganizujemy imprezkę w rymie dance – stwierdził DJ Kris
- uzgodnimy dokładnie jak będzie Matti i Sent – powiedział Marti –
właściwie dzisiaj nie mamy zbyt wiele do zrobienia wiec możecie iść
do domu odpocząć
Marti opuścił biuro i poszedł do swojego pokoju. Rozmowa z DJ
Krisem i Pabi trwał aż do południa. Lika skończyła szykować obiad,
który podał do stołu. Obydwoje usiedli naprzeciw siebie. Spoglądając
sobie w oczy w milczeniu zjedli smaczny obiad. Po posiłku Marti
pomył w kuchni naczynia. Lilka nie namyślając się ani przez chwilę
zaczęła sprzątać swój pokój. Czyszcząc dokładnie: regały mebli kolejno
układała książki i ozdoby na pólkach. Gdy poukładał na szafkach
wszystkie rzeczy dobiegał już prawie wieczór. Marti w tym czasie
siedział a swoim bujanym fotelu i czytał nowo nabytą w księgarni
Strona
156
książkę.
Odcinek 43
Wolontariat
Lilka od samego ranka krzątała się po pensjonacie. Przed południem,
gdy Marti jeszcze słodko spał do pensjonatu przyjechała wynajęta
sprzątaczka. Przed jej odejściem Lilka dokładnie sprawdziła, czy
wszystkie pokoje są posprzątane. Gdy wróciła na do pokoju Marti
przewracał się na drugi bok:
- Marti obudź się – próbowała obudzić go Lilka
-, co się stało? – spytał przecierając oczy – jeszcze jest wcześniej
- wstań już południe – powiedział Lilka – mamy dzisiaj jechać na
szkolenie z Mixi
- dobrze już wstaje – powiedział Marti wychodząc spod z miękkiej
pierzyny – zupełnie o tym zapomniałem
- ja też – dodała Lilka –, ale szczęście spojrzałam dzisiaj do swojego
elektronicznego terminarzyka
- i ci się przypomniało – ubierając się stwierdził Marti – spokojnie
zdążymy
- tak oczywiście – powiedziała Lilka
- dobrze już jedziemy – wetknął Marti – gdzie jest Mixi
samochodu w ręce
Strona
- dobrze chodźmy już – powiedział Marti chwytając kluczyki od
157
- czeka na dole przy drzwiach do garażu – powiedziała Lilka
Mixi zobaczywszy idący w swoim kierunku Lilkę i Martiego zaczęła
wesoło merdać ogonkiem. Marti chwycił ją za smycz i posadził Mixi na
tylnym siedzeniu. Otworzył automatyczną bramę do garażu. Wsiadł
wraz z Lilką do samochodu i wyjechali na zewnątrz. Kilkanaście minut
później dojechali do „Szkółki dla psów ratowniczych”. W miejscu tym
psy były przygotowywanie do pracy z ludźmi w ciężkich warunkach.
W ramach wolontariatu przeszkolone psy wyruszały wraz ze swoimi
właścicielami na akcje ratunkowe. Wchodząc wielkie pole ogrodzone,
płotem przywitał ich mężczyzna:
- witam państwa – odezwał się
- dzień dobry – odpowiedział Marti
- państwo na szkolenie? – spytał mężczyzna by się upewnić
- tak – odpowiedział Marti
- proszę za mną – odrzekł na to mężczyzna – mam na imię Tric jestem
jednym z trenerów pomagających wyszkolić psy ratownicze i
poszukiwawcze do pracy w terenie
- szkolenie będzie się odbywać tutaj? – spytał Marti
- nowe psy, z którymi rozpoczynamy tresurę najpierw przechodzą
krótki test umiejętności – powiedział Tric - jak się wabi wasz pies?
- Mixi – odpowiedziała Lilki
- tak – odpowiedziała Lilka -, ale wtedy był jeszcze małym
szczeniaczkiem
Strona
to nie państwa pies uratował tego chłopca?
158
- słyszałem już gdzieś te imię – przez chwilę zastanawiał się Tric – czy
- piękny piesek – powiedział delikatnie go głaszcząc po głowie –
rasowy labrador widać, że jest jeszcze bardzo młody
- tak ma zaledwie dwa lata – powiedziała Lilka
- o jesteśmy na miejscu – powiedział Tric wchodząc na mały tor
przeszkód, ogrodzony plastikowym płotkiem – niech państwo zdejmą
Mixi smycz, zaczniemy od podstaw, czyli od kontaktu właściciela z
psem, sprawdzimy, czy pies jest państwu posłuszny i wykonują
właściwe komendy
- dobrze – powiedziała Lilka – ja będę wydawać komendy
- możemy zaczynać niech pies usiądzie, połozy się i poda łapkę – wydał
pierwsze polecenie Tric
- siad - powiedziała Lilka na jej polecenie Mixi usiadła – podaj łapkę –
Mixi podał łapkę – leżeć – Mixi się położyła
- teraz spacer z psem po torze w jedną stronę i z powrotem – widząc, że
pies poprawnie wykonuje wszystkie polecenia – może pani wskazywać
dłonią pieskowi, co ma robić
- Mixi chodź – powiedziała Lilka pies ruszył za nią mijając kolejne
utrudnieni na torze
- dobrze – powiedział Tric – czy piesek potrafi aportować niech pani
rzuci tą zabawkę
Strona
do niej z powrotem:
159
Lilka rzuciła gumowy patyk, który Mixi po kilku sekundach przyniosła
- ostatnie zadanie to węch – odezwał się Tric podając jej do ręki małą
niebieską chustkę – pod ziemią zakopana jest pewna rzecz sprawdzimy,
czy piesek ją znajdzie
- szukaj Mixi – wydał rozkaz Lilka podając psiakowi do powąchania
chusteczkę – szukaj
Mixi ruszyła z miejsca w poszukiwaniu wyznaczonego zapachu. Po
kilku sekundach zaczęła przebierać łapkami w ziemi. Tric podszedł do
niej wyją zakopaną w ziemi kość:
- dobrze jak na pierwsze spotkanie pies doskonale się spisał –
podsumował Tric – Mixi została przyjęta na szkolenie, bardzo dobrze
zdała test po okresie około pół roku zostanie psem ratowniczym
- dziękujemy – powiedział Marti
- sesje treningowe odbywają się w każdy weekend w godzinach
popołudniowych – dodał Tric – szkolenie psa jest zupełnie darmowe,
od
dziś
są
ochotniczych
pastwo
wolontariuszami
ratowników”,
naprawdę
naszego
jestem
„Stowarzyszenia
pod
wrażeniem
umiejętności państwa psa
- pierwsze ćwiczenia odbędą się za tydzień? –, dla pewności spytał
Marti
- tak – odpowiedział Tric – spokojnie mogą państwo już iść do domu
- do widzenia – zakończyła rozmowę Lilka
Strona
- do widzenia – odpowiedział Tric
160
- do zobaczenia za tydzień – pożegnał się Marti zakładając Mixi smycz
Marti i Lilka wyszli z toru przeszkód. Przeszli przez pole prowadzące
do furtki. Wsiedli do samochodu. Mixi stała się niespokojna, więc
zatrzymali się przy wydmach. Wypuszczając Mixi z samochodu poszli
na spacer ścieżką prowadzącą w stronę morza. Doszli do wejścia na
plażę przystanęli na chwilę przyglądając się mocno uderzającym o
brzeg falą. Iglaste drzewa kołysały się na wietrze. W powietrzu unosiła
się woń świeżego morskiego powietrza mieszająca się z zapachem
kwitnących igieł świerków.
Odcinek 44
Wróżby andrzejkowe
Dzień był nieco chłodny. Od rana Marti, Matti, Pabi i DJ Kris
pracowali w biurze. Lilka i Toxi poszły do miasteczka na zakupy. Gdy
wracały spotkały Mię idącą z Pino:
- cześć – przywitała się Mia
- cześć – odpowiedziała Lilka
- byłyście w miasteczku? – spytała Mia
- tak na zakupach – odpowiedziała Toxi
- słyszałyście w klubie „Disco” jest dzisiaj impreza Andrzejowa –
- a o której się zaczyna? – spytała Lilka
- gdzieś około osiemnastej – powiedziała Mia
Strona
- no nie wiem - odezwała się Lilka
161
zaczęła mówić Mia – my idziemy może poszlibyście razem z nami
- może przyjdziemy – odpowiedziała Toxi
- po dwudziestej będą wróżby – dodała Mia
- spotkajmy się po osiemnastej – dodała Toxi
- do zobaczenia wieczorem – odpowiedziała Mia – będziemy na was
czekać w klubie
- do zobaczenia – powiedziała Lilka i wraz z Toxi poszły w stronę
pensjonatu
Lilka i Toxi doszły do pensjonatu. Zaniosły zakupy do kuchni i
rozpakowały je układając na małych półkach. Gdy już skończyły poszły
do biura:
- Marti może masz ochotę dziś gdzieś wyjść? – spytała Lilka
- a dokąd? - spytał Marti
- spotkałyśmy Mię – odezwała się Toxi – i zaprosiła nas a imprezę
Andrzejkową
- w sumie możemy iść – powiedział Marti
- my też pójdziemy – dodał Matti
- możemy iść z wami? – spytał Pabi – ja i Sara
- no pewnie, że tak – opowiedziała Lilka – w większej grupie zawsze
raźniej
- to ja z Kiki też przyjdę – dodał DJ Kris
- to do zobaczenia wieczorem – wstając z krzesła powiedział Matti i
razem z Toxi poszedł do domu
Strona
- już południe możecie pomału iść do domu – odezwał się Marti
162
- no to widzimy się dzisiaj o osiemnastej przed Klubem „Toxi
- my też już pomału idziemy – powiedział Pabi wstając z krzesła – do
wieczora
- do zobaczenia wieczorem – powiedział DJ Kris wychodząc razem z
Pabim z biura
- skoro już wszyscy poszli, to teraz możemy iść a obiad – pomału
wstając z krzesła powiedział Marti
- czeka już na ciebie w kuchni – odpowiedziała Lilka
- dobrze już idę sobie coś zjeść – powiedział Marti
- ja pójdę do pokoju zobaczyć czy mam a siebie, co włożyć – odezwała
się Lilka
- masz już tyle tych strojów, że na pewno coś sobie znajdziesz –
powiedział Marti – zresztą wystarczy jak założysz jakieś jeansy i ciepły
golf, bo i tak jest za zimno na sukienkę
- dobrze – powiedziała Lilka idąc do drzwi
- a ty nie idziesz na obiad? – spytał Marti zamykając drzwi
- ja już zjadłam razem z Toxi – odpowiedziała Lilka idąc do swojego
pokoju
- zaraz do ciebie przyjdę – powiedział Marti i poszedł do kuchni
Wieczorem Lilka, Marti, Matti, Toxi, Pabi, Sara, DJ Kris i Kiki spotkali
się przed klubem. Mia i Pino byli już w środku czekając już na swoich
przy którym siedział z Mią
- cześć – odpowiedział Marti
Strona
- cześć – odezwał się Pino, gdy tylko Matti i Marti podeszli do stolika,
163
nowych znajomych na zarezerwowanej loży:
- siadajcie – wskazując kanapę powiedział Pino –, czego się napijecie?
- dla mnie sok – powiedziała Lilka
- dla mnie też – powiedziała Toxi
- a wy? – spytał Pino
- my też – odpowiedzieli Marti i Matti – po soczku
-, czyli dla wszystkich, sok pomarańczowy? – upewniał się Pino
zwracając się do kelnera, który właśnie podszedł do stolika
- jest jeszcze wczesna godzina – powiedział Pabi siadając na loży
- no pewnie – przed nami jeszcze cała noc – dodał żartobliwie Pino
- ok – skinął głową DJ Kris
- idziemy tańczyć? – spytała Sara
- jeszcze nie teraz – powiedziała Mia
-, czemu? – spytała Kiki
- zaraz będzie zabawa najpierw cudowna wróżka powróży wszystkim
tutaj zgromadzonym dziewczynom – powiedziała Mia – tak, jak co
roku, a potem będzie trwała impreza do samego ranka
- spoko – powiedziała Kiki
- chodźcie ze mną do tamtego stolika – powiedziała Mia – wróżka
właśnie przyszła
Lilka, Sara i Toxi podeszły do stolika ozdobionego czerwonym
Koło stolika stało kilkanaście dziewczyn oczekujących na swoją
Strona
przezroczysta kula obok niej miska z wodą i świece do lania wosku.
164
obrusem z wielkimi srebrnymi świecznikami. Na środku stała
kolejkę. Wróżka od razu dostrzegła w tłumie Lilkę, która stała
niedaleko stolika:
- podejdź tu bliżej dziewczynko – zwróciła się do niej
- ja? – spytała niepewnie Lilka
- tak – potwierdziła wróżka wskazując na krzesło – usiądź
-, ciekawe, co ci wywróży – stojąc koło niej szepnęła do niej Toxi
- widzę przed tobą przed tobą świetlaną przyszłość odniesiesz sukces w
życiu zawodowym – powiedziała wróżka – jest wokół ciebie kilku
mężczyzn, których na tobie bardzo zależy, bliski przyjaciel, ten jedyny i
ten trzeci, który jest jak na razie z boku, ale wkrótce wydarzy się coś, co
sprawi, że on bardzo się do ciebie zbliży i kolejny raz mu zaufasz
- o czy ona mówi? – spytała Toxi, gdy Lilka odeszła od stolika
- nie wiem – powiedziała Lilka – ja mam tylko Martiego i żadnego
innego teraz idź ty
- oj widzę, że pani wkrótce zostanie szczęśliwą mamą – wpatrując się w
kryształową kulę zwróciła się do Toxi wróżka – to pani pierwsze
dziecko
- tak – powiedziała Toxi wstając od stolika
- niedługo wyjadą państwo we wspaniałą podróż poślubną – wywróżyła
tajemnicza dama Sarze siedzącej przy stoliku – będzie miała pani
– nagra pani wspólnie z bliską swemu sercu osobą płytę, która trafi do
Strona
- pani zostanie sławną piosenkarką – wywróżyła tajemnicza dama Kiki
165
piękny ślub i szczęśliwą rodzinę
serc słuchaczy i będzie przez wiele miesięcy królować na listach
przebojów, wyjdą państwo w trasę koncertową po kontynencie
- wow – powiedziała Sara słysząc, jaką wróżbę dostała Kiki, – aby się
spełniło w rzeczywistości
Lilka i Toxi wróciły do stolika. Usiadły przy Martim i Mattim:
- no i jak tam wróżby? – spytała Matti
- ja będę mieć dziecko – powiedziała Toxi
- a mi wywróżyła, ze odniosę sukces, jako modelka i będę bardzo
sławna – dodała Lilka
- o to wspaniale – powiedział Pabi
- a ja nagram płytę – powiedziała Kiki po krótkiej chwili podchodząc
do stolika z Sarą
- a co tobie wywróżyła? – spytał Pabi
-, że będziemy szczęśliwą rodziną – powiedziała Sara
Kolejka przy stoliku wróżb zaczęła się zmniejszać. Na parkiecie
dyskotekowe światła delikatnie rozjaśniały ciemne pomieszczenie. Mia
i Pino poszli tańczyć w rytm dźwięków romantycznej muzyki
roznoszącej się po sali. Za konsoletą stanął DJ Sebi rezydent klubu
rozkręcał imprezkę w rytmie klubowej muzyki. Poruszającej do tańca
młodych mężczyzn z ich partnerkami. Lilka, Toxi, Sara i Kiki tańczyły
także Pabi i DJ Kris. Zabawa trwała w najlepsze rozgrzane ciała
tańczących osób kołysały się w takie basów. Gdy DJ Sebi pozdrawiał
Strona
pierwszą kolejkę dołączyli do dziewczyn za nimi na parkiet ruszyli
166
wśród tłumu. Marti i Matti przez chwilę się im przyglądali. Gdy wypili
znajomych DJ Kris dołączył do niego. Lilka i Marti jeszcze przed
dziesiątą zeszli z parkietu:
- Marti możemy iść do domu? – spytała Lilka, gdy szli w stronę loży
- a co się stało? – spytał Marti
- jestem już zmęczona – powiedziała Lilka
- dobrze się czujesz? – spytał Marti
- trochę słabło – powiedział Lilka zaniepokojona tym, co powiedziała
jej wróżka
- dobrze pójdziemy do domu – powiedział Marti
Marti i Lilka poszli do szatni po kurtki. Nie żegnając się ze znajomymi
wyszli z klubu. Idąc wąską ścieżkom wiodącą na skróty przez
miasteczko wrócili do pensjonatu. Lilka od razu poszła do swojego
pokoju. Marti został jeszcze na dole by sprawdzić, czy wszystkie
światła w domu są wyłączone, okna i drzwi pozamykane. Gdy wrócił
do pokoju Lilka już spała. Przykrył ją delikatnie miękką pierzynką.
Zasłonił balkonowe żaluzje. Poszedł do łazienki wziął prysznic i
położył się na łóżku obok Lilki. Zgasił małą lampkę leżącą na półeczce.
Strona
167
Przykrył się pierzyną i spokojnie zasnął nic nie mówiąc.
Odcinek 45
Zimowe ochłodzenie
Poranek był chłodniejszy niż zwykle. Za oknem prószyły malutkie
płatki śniegu. Mróz delikatnie osadzał się na szybach tworząc małe
słodkie wzorki. Płatki śniegu pomału opadały na ziemię przykrywając
ją cieniutką warstwą białego puchu. Lilka i Marti wstali o świcie. W
zimowy wolny dzień od pracy w pensjonacie było prawie pusto. Tylko
Mixi niespokojnie przechadzała się po korytarzu próbując znaleźć
wyjście do ogrodu. Gdy Marti zeszedł na dół i otworzył drzwi psiak od
razu wybiegł na dwór wesoło merdając ogonkiem. Marti założył
zimowy płaszcz i poszedł na dwór za Mixi. Czekając przez chwilę w
ogrodzie, aż przyjdzie Lilka:
-, ale zimno – odezwał się Marti, gdy Lilka była z nim w ogrodzie
- bardzo – powiedziała Lilka –, ale popatrz jak tu teraz pięknie i biało
- tak – powiedział Marti –, ale chodźmy, bo zaraz zaczyna się msza w
kościele, a dzisiaj pierwszy dzień adwentu
- już w powietrzu czuć zbliżającą się atmosferę świąt – dodała Lilka
W chłodny śnieżny dzień korony iglastych drzew rosnących na
wydmach zakrywał biały puch. Marti i Lilka szli wąską ścieżką
- Szczęść Boże – odezwała się Lilka
- Szczęść Boże – odpowiedział ksiądz –, o do kościoła idziecie
Strona
który właśnie śpieszył się na mszę:
168
wiodącą do miasteczka. Gdy byli tuż przy kościele minęli księdza,
- tak – odpowiedział Marti
- ja też – potwierdził ksiądz – dzisiaj prowadzę poranną mszę
- wkrótce będzie nasza pierwsza rocznica ślubu – odezwał się Marti
- przyjdźcie do mnie po mszy – powiedział ksiądz idąc coraz szybciej
- dobrze – odpowiedział Marti
Marti i Lilka weszli do kościoła usiedli w środkowej ławce. Organista
zaczął grać pierwszą pieśń wraz z śpiewającym chórem. Gdy muzyka
ucichła ksiądz powitał w kościele, wiernych. Ludzie wstali z ławek i
razem z księdzem zaczęli się modlić. Kazanie było tak wzruszające, że
niektóre kobiety siedzące w pierwszych ławkach ocierały łzy. Donośny
głos księdza roznosił się we wszystkich nawach kościoła. Na
zakończenie mszy ksiądz pobłogosławił zgromadzonych wiernych.
Organista wspólnie z chórem śpiewał ostatnią pieśń. Ludzie pomału
wychodzili z kościoła. Lilka i Marti poszli do zachrystii, gdzie po mszy
czekał na nich ksiądz:
- o już jesteście – powiedział ksiądz – ah pamiętam to państwo mieli
taki wielki ślub na kilka par
- tak – odpowiedział Marti
- taki piękny wspaniały ślub był największym wydarzeniem ubiegłego
roku w naszej parafii – stwierdził ksiądz - a co u was dobrego?
- jestem w ciąży – przerwała mu Lilka
Strona
naszej rocznicy ślubu…
169
- przyszliśmy się spytać o jedną rzecz – odezwał się Marti – prócz
- a kiedy ma się urodzić dziecko? – spytał ksiądz – macie już wybrane
imię
- przewidziany termin, to marzec lub kwiecień – odpowiedziała Lilka
- mamy, ale nie jesteśmy pewni czy to chłopiec, czy dziewczynka –
odezwał się Marti -, ale przekazał nam informację podczas wizyt, że to
syn
-, czyli dwie uroczystości w jednym – powiedział ksiądz
- jeszcze nie wiadomo – odezwał się Marti
-, jeśli chodzi o chrzest to mamy jeszcze wolne msze pod koniec marca
– powiedział ksiądz – pewnie jeszcze się spotkamy przyjdźcie do mnie
ustalić dokładną datę chrztu dzień po narodzinach dziecka
- dziękujemy - powiedział Marti
Ksiądz idąc w kierunku przykościelnego klasztoru odprowadził
Martiego i Lilkę. Ci poszli do centrum miasteczka. Wracając do
pensjonatu Lilka nie mogła oprzeć się zobaczeniu jak o tej porze roku
wygląda plaża i morze:
- Marti chodźmy na plażę – odezwała się, gdy przechodzili koło wejścia
na plażę
- o tej porze roku jest strasznie zimno – powiedział Marti
- proszę chodźmy – nalegała Lilka
- oczywiście – potwierdziła Lilka – akurat wystarczający czas, aby
dojść do pensjonatu brzegiem morza
Strona
minut
170
- dobrze – powiedział Marti -, ale tylko na chwilę, góra pięć, dziesięć
- obyśmy nie zmarzli – powiedział Marti – na plaży jest zimniej niż w
mieście
- no chodź nie marudź – chwytając go za rękę nakłaniała go Lilka –
jesteśmy przecież ciepło ubrani
- racja – stwierdził Marti -, ale idziemy, nie biegniemy
- zgadza się – powiedziała Lilka, gdy już prawie wchodzili po małym
mostku na plażę – jest za zimno, żeby biegać, a poza tym w moim
stanie to niewskazane
Biały puch śniegu przysłaniał piaszczystą plażę. Chłodny zimowy wiatr
był silniejszy niż zazwyczaj. Morskie fale obmywały brzeg sprawiając,
że zamarznięty śnieg zmieniał się w krę. Idąc plażą miękki puch
delikatnie skrzypiał pod butami. Małe sopelki wody zamarzały na
gałęziach drzew tworząc niezwykłą kompozycję natury. Wszystko to
układało się w jednolitą całość nadmorskiego pejzażu w taki piękny
chłodny zimowy dzień. Niezwykłe to zjawisko robiło ogromne wrażeni
na artystach. Wyrażających swoje odczucia w różnych dziedzinach
sztuki. Lilka również była zafascynowana tym widokiem odczuwając
piękno natury poprzez swoją wewnętrzną duszę estetycznego
postrzegania przyrody świata. Marti nie dostrzegał w tym nic
niezwykłego jednak zawsze popierał Lilkę w jej poglądach. Nie chcą
jak mógł najlepiej pilnując by jej wyobraźnia nie wybiegała poza ramy
rzeczywistości.
Strona
którymi się nie zgadzałby uniknąć niepotrzebnych kłótni. Dbał o Lilkę
171
urazić jej postrzegania prawdy. Czasem przytakiwał jej w kwestiach, z
Odcinek 46
Wizyta
Śnieg padał za oknem przykrywając wszystko białym puchem. Lilka
wstała wczesnym rankiem. Przygotowała w kuchni śniadanie. Wróciła
do pokoju, delikatnie budząc Martiego:
- Marti obudź się – szepnęła mu do ucha ściągając z niego pierzynę
-, co jest? – zaspany Marti przecierał oczy ponownie zakrywając się
pierzyną
- Marti wstań – ponownie próbowała Lilka – mamy dzisiaj jechać do
doktora
- jeszcze jest wcześniej – powiedział Marti – jeszcze chwilę
- proszę wstań już jest prawie dziewiąta - podając mu tacę ze
śniadaniem budziła go Lilka – mam wizytę u doktora, umówioną na
dziesiątą
- dobrze już wstaje – powiedział Marti
- będę czekała na ciebie na dole – powiedziała Lilka
- ok zaraz zejdę – powiedział Marti zakładając koszulę
Lilka zeszła na dół wypuściła Mixi na ogród. Marti po kilku minutach
zeszedł do garażu. Otworzył bramę i wyjechał na parking w ogrodzie.
jechali śliską drogą. Dojechali pod gabinet i zaparkowali samochód
przy samym wejściu. Lilka weszła do środka za nią:
Strona
samochodu i razem z Martim pojechała w stronę miasteczka. Ostrożnie
172
Lilka zawołała Mixi do domu i zamknęła za nią drzwi. Wsiadła do
- dzień dobry – powiedziała Lilka
- o jest już pani – odezwał się pielęgniarka, gdy zobaczyła Lilkę –
doktor już na panią czeka w swoim gabinecie
- już idziemy – powiedziała Lilka
- Witam Pani Lilu – przywitał się doktor, gdy zobaczył Lilkę
- Dzień dobry – odpowiedziała Lilka
- niech pani się położymy jak dziecko się rozwija – powiedział doktor –
jest pani z szanownym małżonkiem?
- tak – odpowiedział Lilka - zaraz przyjdzie
- dzień dobry – odezwał się Marti, gdy wchodził do gabinetu
- dzień dobry – odpowiedział doktor – niech pan tu podejdzie
- już idę – powiedział Marti – i co wszystko dobrze
- tak – odpowiedział doktor – to chłopczyk rozwija się prawidłowo jest
coraz większy za niedługo zacznie kopać
- jak na razie czuję się dobrze i tego jeszcze nie odczuwam –
powiedziała Lilka
- niech pani się nie martwi dziecko na pewno urodzi się zdrowe –
powiedział doktor wypisując przy biurku kartę ciążową – mogą
państwo spokojnie iść do domu
- to dobrze – odetchnął z ulgą Marti
Marti i Lilka wyszli z gabinetu doktora. Poszli do samochodu Marti
otworzył jej drzwi. Lilka wsiadła. Marti wsiadł do auta przyglądając się
Strona
powiedział doktor podając wizytówkę z numerem telefonu
173
- gdyby coś się działo to zawsze mogą państwo do mnie zadzwonić –
jej włączył radio. Odpalił silnik ruszając z miejsca pojechali w stronę
pensjonatu. Dojeżdżając przy furtce Martin delikatnie chwycił Lilkę za
rękę:
- kochasz mnie? – spytał
- tak – odpowiedziała Lilka
- ja ciebie też – wjechał na parking wyłączył silnik samochodu i
delikatnie pocałował ją w usta – będę zawsze przy Tobie nawet, gdy
będę gdzieś daleko i po śmierci też
Marti wysiadł z samochodu. Zamknął drzwi chowając kluczyki do
kieszeni spodni. Lilka szła za nim w milczeniu zastanawiając się, o
czym On mówi. Zachownie Martiego wzbudziło niepokój w sercu
Lilki. Tym bardziej po wróżbie usłyszanej podczas sobotniej imprezy.
Lilka otworzyła drzwi do domu. Mixi leżąca na korytarzu zobaczywszy
Martiego i Lilkę wstała z podłogi i wesoło merdała ogonkiem. Lilka
Strona
174
poszła do pokoju. Marti do biura gdzie czekali na niego Matti i Pabi.
Odcinek 47
Między koncertami
W południe, kiedy Lilka i Toxi siedziały w kuchni popijając
cappuccino. Z korytarza dobiegały wesołe głosy. Nie przywiązując do
tego większej uwagi siedziały przy stoliku rozmawiając:
- wiesz nie mówiłam ci tego wcześniej – odezwała się Lilka -, ale
pewnie zauważyłaś, że trochę przytyłam
- tak, ale to chyba normalne w twoim stanie – odpowiedziała Toxi
- jestem w ciąży – powiedziała Lilka – będę miała synka
- wiem – odpowiedziała Toxi
- a skąd wiesz? – spytała Lilka
– zauważyłam po twoim zachowaniu – powiedziała Toxi –, ale nic nie
mówiłaś, więc nie drążyłam ani nie próbowałam się wtrącać
- Marti się wygadał? – spytała Lilka
- to on w ogóle o tym wie? – zażartowała złośliwie Toxi urażona tym,
że przyjaciółka zataiła przed nią prawdę
- no wiesz, co? – powiedziała Lilka –, o co ty mnie podejrzewasz? Od
dnia naszego ślubu jestem mu wierna i nigdy go nie zdradziłam
- może to tego drugiego, co masz na boku? – ironicznie kontynuowała
-, co jest tego drugiego? – nie dosłyszawszy rozmowy spytał Sent
Strona
- cześć – w tym momencie w drzwiach pojawił się Sent z Korinem
175
Toxi
- a nic tak sobie rozmawiamy – powiedziała Toxi myśląc po cichu
spojrzała na Senta – on na pewno o tym nie wie
- już wróciliście? – spytała Lilka
- w sumie to tak – odezwał się Korin -, ale następny koncert gramy
dopiero po Nowym Roku
- może się czegoś napijecie? – spytała Lilka
- a możesz nam zrobić kawy – powiedział Sent spoglądając na Lilkę
- no i jak było w trasie? – spytała Toxi
- a mnóstwo muzyki, grania i fanów – powiedział Sent – istne
szaleństwo
- a poznaliście kogoś nowego? – spytała Toxi – o członkinie naszego
nowego fan klubu
- i co jak było? – spytała Lilka
- zaprosiły as do swojego klubu było super – powiedział Korin z
uśmiechem na twarzy – wypisaliśmy mnóstwo autografów na płytach i
nie tylko
- o właśnie – przypomniała sobie Lilka – mamy zamiar zorganizować w
pensjonacie Sylwestra, co wy na to?
- jestem za – powiedział Sent
- Martin i Matti czekali na was, aż wrócicie, aby ustalić szczegóły –
- a co macie dla mnie jakiś prezent – żartobliwie wtrącił się nie na temat
Sent – pojutrze są Mikołajki
Strona
- dobra zaraz pójdziemy z nimi pogadać – powiedział Korina
176
powiedziała Lilka
- a nie jesteś za duży na dostawanie prezentów na taką okazję to święto
dla dzieci – odparła Toxi
-, ale ja w głębi duszy jestem jeszcze taki małym chłopczykiem –
odpowiedział ironicznie Sent
- chodź już idziemy pogadać z Mattim i Martim o tym Sylwestrze –
odezwał się Korin
- dobra już idę – skończył rozmowę Sent i razem z Korinem poszli do
biura
- już jesteście na ich widok – odezwał się Matti
- no, słyszeliśmy, że podobno planujecie zorganizować Sylwestra –
dyskusje rozpoczął Sent
- tak – odpowiedział Marti – prawdopodobnie na dużej sali na parterze
- a planujecie zaprosić dużo gości? – spytał Korin
- nie wiemy – powiedział Matti – musimy przygotować zaproszenia na
około trzydzieści, góra czterdzieści osób tak, aby goście zmieścili się w
pokojach
-, o kogo, ja widzę? –, wchodząc do pokoju odezwał się DJ Kris
- właśnie uzgadniamy szczegóły imprezy Sylwestrowej – odezwał się
Matti
-, czyli tak jak wcześniej ustalaliśmy rytmy dance i muzyka klubowa –
na scenie
- jasne – odpowiedział Marti
Strona
konkursami, a Sent i Korin będą śpiewać, a dziewczyny mogą tańczyć
177
powiedział DJ Kris – ja prowadzę imprezkę, Matti zabawia gości
- no to wszystko dograne na ostatni, guziki – powiedział DJ Kris
- możemy zacząć przygotowywać zaproszenia – stwierdził Matti
- no to najpierw przygotujcie jakąś grafikę – powiedział Marti
wychodząc – ja idę zobaczyć, co robią Lilka i Toxi
- są w kuchni – powiedział Korin
- nie wiem, co, ale one chyba mają jakąś tajemnice – dodał Sent
- chyba nawet, wiem, jaką? – stwierdził Marti zamykając za sobą drzwi
- o Marti idzie – powiedziała Toxi widząc zbliżającego się męża Lilki
-, co robicie? – spytał Marti
- a nic takiego rozmawiamy – odpowiedziała Toxi
- właśnie prosiłam, Toxi – odezwała się Lilka -, aby została Matką
Chrzestną naszego synka
- i co zgodziła się? – spytał Marti
- tak – odpowiedziała Toxi – zgodziłam się
- tylko cię proszę o jedno – odezwał się Marti – mam nadzieję, że Sent
nie będzie jego Ojcem Chrzestnym
-, czemu nie? – spytała Lilka – jest idealny do tej roli, dojrzały
mężczyzna u szczytu swej kariery, czego można oczekiwać więcej
- o Jezuśku, skoro tak uważasz podsumował to Marti –, a nie lepiej by
było zamiast niego Mika to twój przyjaciel i dłużej się znacie
zajmować sykiem, to on się może nim zaopiekować
Strona
rzadko tu przyjeżdża, a Sent przeważnie tu jest i jakbyśmy nie mogli się
178
- w tym to masz rację – przyznała Lilka -, ale Mike daleko mieszka i
- ok – powiedział Marti – dokończymy tą rozmowę później powiedział Marti, nie chcą się spierać z Lilką przy Toxi i tak wiedział,
że akurat w tej kwestii postawi a swoim
Marti wyszedł z kuchni i poszedł do biura. Toxi i Lilka wyszły za nim
na korytarz. Matti i DJ Kris kończyli właśnie przygotowywanie
zaproszeń na Sylwestra:
- no gotowe teraz wystarczy wydrukować – powiedział DJ Kris – i
możemy promować w radiu
- jak skoczyliście to możecie iść już do domu – powiedział Marti –
Matti Toxi czeka już na ciebie a korytarzu
- dobrze już idę – powiedział Matti – na razie chłopaki
- narka – odpowiedział DJ Kris
- prześlemy plik do drukarni i zaproszenia już jutro będą gotowe –
powiedział Sent
- Sylwestra będziemy w radiu promować w Mikołajki - powiedział DJ
Kris
- ok – powiedział Marti – dobrze się spisaliście bardzo łada grafika
Matti wyszedł z biura i poszedł razem z Toxi do domu. Lilka poszła do
swojego pokoju usiadła w bujanym fotelu Martiego przyglądając się
przez okno jak patki śniegu opadają na balkon. Po chwili przyszedł też
gazetę. Obserwując ją bacznie czytał artykuły kolejno przewracając
Strona
milczeniu do czasu, kiedy Marti chwycił w swoje ręce, leżącą na stoliku
179
Marti usiadł na kanapie. Oboje siedzieli tak przez kilka minut w
strony. Lilka nie spoglądając w ogóle na niego prawie do zmierzchu
przyglądał się padającemu śniegowi.
Odcinek 48
Mikołajki
Lilka i Toxi od samego ranka przechadzały się po miasteczku. W
poszukiwaniu drobnych upominków dla Martiego i Mattiego. Dzień
Mikołajek postanowili spędzić w czwórkę w miejscowej restauracji. W
miasteczku przykrytym przez śnieg białym puchem po głównej ulicy
biegały dzieci. Oczekujące na św. Mikołaja, który co roku przyjeżdżał
wielkimi saniami do centrum miasta. Gdy tylko Mikołaj podjechał na
swoich saniach wszystkie dzieci zbiegły się wokół niego. Wesoło
podskakując przy saniach, aby dojrzeć szanownego jegomościa.
Mikołaj zszedł z sań rozejrzał się w około spojrzał na zgromadzone
dzieci:
- och, ho, ho Witam was moi drodzy milusińscy – odezwał się Mikołaj
na widok dzieci – widzę, że licznie się dzisiaj zgromadziliście moi mili
- Witamy cię w naszym mieście św. Mikołaju - odezwały się wszystkie
dzieci równocześnie
- chodź podejdziemy bliżej – kontynuowała Toxi
Strona
- no przecież dzisiaj Mikołajki – dodała Lilka
180
- patrz – odezwał się Toxi – Mikołaj przyjechał
- dobrze pójdziemy zobaczyć – powiedziała Lilka -, ale tylko na
chwilkę
- no to podejdźcie dzieci tutaj bliżej – odezwał się Mikołaj – lubicie
słodycze?
- tak – odpowiedziały dzieci równocześnie
- to proszę dla każdego coś słodkiego –, koło Mikołaja pojawiły się
śliczne małe elfy rozdające cukierki
- a powiedz mi dziewczynko jak masz na imię? – spytał Mikołaj siedząc
na saniach wziął na kolana jedno z dzieci
- mam na imię Maris – odpowiedziała dziewczynka
- a o czym marzysz Maris? – spytał św. Mikołaj
- o domku z lalkami – odpowiedział Maris
- a byłaś grzeczna przez cały rok? – spytał Mikołaj
- tak – odpowiedziała Maris
-, jeśli tak to proszę to dla ciebie – powiedział Mikołaj wyciągając z
wielkiego worka mały domek dla lalek
- a ty chłopczyku, o czym marzysz? – spytał Mikołaj kolejne dziecko
- marzę o tym, żeby zostać w przyszłości policjantem – odpowiedział
chłopczyk
- a byłeś grzeczny w tym roku? – spytał Mikołaj
-, ale mam dla ciebie super model radiowozu z automatycznym pilotem
podoba ci się?
Strona
- na razie jesteś za mały, żeby zostać policjantem – odezwał się Mikołaj
181
- tak - odpowiedział chłopczyk
- tak – odpowiedział chłopczyk schodząc z kolan Mikołaja – dziękuję
Lilka i Toxi przyglądały się boku jak Mikołaj rozmawiał z dziećmi:
- czy to nie słodkie takie maluchy? –, spytała głośno Toxi – a już
wiedzą, co będą robić w przyszłości
- tak bardzo – odpowiedziała Lilka –, ale może pomału wracajmy do
pensjonatu, bo już prawie południe
- no, to chodźmy – powiedziała Toxi
Gdy doszły do pensjonatu Marti i Matti czekali na nie na korytarzu:
-, co tak długo was nie było? – spytał Marti siedząc w fotelu
- a byłyśmy w miasteczku i przyjechał św. Mikołaj – odpowiedziała
Lilka
- i co przywiózł wam prezenty? – spytał Matti usadowiwszy się obok
niego
- tak dla was – odpowiedziała Toxi
- to my też dla was coś mamy – odezwał się Marti wyjmując z kieszeni
małe pudełeczko
-, co to jest? – spytała Lilka
- zobacz – odezwał się Marti podając jej pudełko
-, o jaki śliczny – odezwała się Lilak wyjmując z pudełka srebrny
łańcuszek z wisiorkiem w kształcie serca – a to dla ciebie
powiedział Marti
- możemy spotkać się na mieście – zaproponował Matti
Strona
- no to idźcie się przebrać do domu, a potem idziemy do tej restauracji –
182
- dziękuje – odpowiedział Marti
- będziemy czekać na was w centrum – powiedział Marti -, albo
najlepiej przyjdźcie od razu do restauracji mamy zarezerwowany stolik
na osiemnastą na moje nazwisko
- przyjdziemy do restauracji – odpowiedział na to Matti – jest taka
pogoda, ze nie ma, co się spotykać na mieście, teraz jest ciepło a za
chwilę znowu zacznie padać śnieg
- do zobaczenia wieczorem – pożegnał ich Marti – no to my też idziemy
się przebrać
-, co zakładasz? – spytała Lilka otwierając szafę
- nie wiem może ten granatowy garnitur – stwierdził Marti
- no nie wiem - powiedziała Lilka – wydaje mi się, że lepiej jest ci w
tym ciemno szarym garniturze, będzie bardziej pasować do mojej
sukienki z dzianiny, wiesz tej do kolan
- ok – powiedział Marti – wezmę ten szary garnitur i jasno niebieską
koszulę
- tylko nie zakładaj do niego krawat – dodała Lilka – ani muszki tylko
tą gładką kremową koszulę
- ok – przytaknął Marti
- i co jak wyglądam? - spytała Lilka założywszy sukienkę
- bardzo ładnie – odpowiedział Marti – jak jesteś gotowa to możemy już
Lilka i Marti jak zwykle tą samą ścieżką doszli do miasteczka. Weszli
do małej restauracyjki, gdzie przy stoliku czekali na nich Matti i Toxi:
Strona
- możemy już iść – potwierdziła Lilka – jestem już gotowa
183
iść już prawie w pół do szóstej powiedział Marti
- o już jesteście – odezwał się Marti
- tak właśnie przyszliśmy – odpowiedział Matti
- zamówiliście już coś? – spytał Marti
- nie – odpowiedział Matti – czekaliśmy na was, ale kelner przyniósł
już schłodzonego szampana
Marti usiadł przy stoliku obok niego Lilka. Wziął do ręki menu
przeglądając kolejne strony zdecydował się na jedną z potraw. Kelner
przyjął zamówienie. Nalał do kieliszków szampana. Po kilku minutach
przyniósł posiłek. Położył na stoliku.
W restauracji panowała
romantyczna atmosfera. Świeczki ozdabiające stoliki rozjaśniały
przyciemnione pomieszczenie. Dźwięki muzyki pianina przeplatającego
się ze skrzypcami unosiły się w powietrzy. Zagłuszając rozmowy
toczące się między gośćmi restauracji. Wieczór był spokojny i cichy. Za
oknem się rozpogadzało po zmierzchu śnieg przestał padać.
Odcinek 49
Wspomnienia sprzed lat
Ten dzień zaczął się jak zwykle poranną kawą. Marti i Lilka
delektowali się w kuchni aromatem zbożowego napoju. Jedynie,
słońce. Mieniąc się pomiędzy promieniami okna pensjonatu. Lilka i
Toxi poszły na spacer z Mixi. DJ Kris i Korin poszli odebrać gotowe
Strona
ranem przestał zupełnie padać. Nawet zza chmur delikatnie wyglądało
184
pogoda się trochę poprawiła. Dzień był cieplejszy, a śnieg już nad
zaproszenia do drukarni. W tym czasie Marti, Matti i Sent zajmowali
się promowaniem imprezy Sylwestrowej. Organizując konkursy w
radiu z możliwością wygrania zaproszenia. W południe, kiedy Lilka i
Toxi wróciły do pensjonatu na korytarzu czekały na nie Dori z Mią,
Sara i Kiki:
- cześć – przywitała się Dori
- cześć - odpowiedziała Lilka
-, co robicie dziś popołudniu? – spytała Kiki
- w sumie to nic ciekawego – odpowiedziała Toxi
- to super – odpowiedziała Mia
- może urządzimy sobie „Babski wieczór”? – spytała Dori
- świetny pomysł – odpowiedziała Toxi
- a co z naszymi panami? – spytała Lilka
- nie wiem może znajdą sobie jakieś zajęcie – odpowiedziała Sara
- mogą iść sobie na grzańca do „Pabu” – odparła na to Dori
- a co wy znowu dziewczyny kombinujecie? – spytał Sent słysząc głos
Dori wyszedł na korytarz
- a nic takiego – odpowiedziała Dori
- idziemy dzisiaj na „Babski wieczór” – odpowiedziała Mia
- a dokąd to niby? – spytał Sent
o wszystkim waszym Martiemu, Mattiemu, Pabiemu i Krisowi i nigdzie
nie pójdziecie
Strona
- jak tak to nigdzie nie pójdziecie – odpowiedział Sent – zaraz powiem
185
- a nie powiemy – odpowiedziała Sara
- akurat – odpowiedziała Lilka
- a co chcesz się przekonać – dodał Sent
- jasne – dodała Toxi
- chłopaki chodźcie tu na chwilę – zawołał kolegów Sent
-, co się stało? – spytał Marti
- dziewczyny mają zamiar iść na „Babski wieczór”, ale nie chcą
powiedzieć gdzie – powiedział Sent
- no to nigdzie nie pójdą – zareagował na to Marti
- jak to? – spytała Lilka, – dlaczego?
- nie będziecie chodzić w taką pogodę niewidomo gdzie – powiedział
Marti
- jest zima i pogoda może się pogorszyć – dodał Matti -, ciekawe, jak
wrócicie jak na mieście zastanie was śnieżyca
- no to trudno – powiedział Lilka – zrobimy sobie „Babski wieczór” w
kuchni, chodźcie dziewczyny w lodówce mamy wino i ajerkoniak
- idziemy z wami – powiedział Matti szeptając do ucha Martiemu –
wiesz, o czym dziewczyny gadają na takich wieczorkach, plotkują i na
pewno nie pozostawią na nas suchej nitki
- racja idziemy z wami – dodał Marti
- ok – powiedziała Toxi – niech idą będzie wesoło
z winem uśmiechnął się pod nosem nalewając wino do kieliszków
leżących na stoliku pomyślawszy sobie – o to chwila prawdy
Strona
- no to teraz sobie powspominamy – powiedział Sent otwierając butelkę
186
- niech im będzie – powiedziała Kiki
- no to zdrówko – odezwał się DJ Kris przechylając pierwszy kieliszek
- no to, o czym sobie porozmawiamy? – spytał Korin
- może trochę powspominamy – dodał DJ Kris
- no jasne – odezwał się Matti po wypiciu drugiego kieliszka –
pamiętacie jak pierwszy raz się spotkaliśmy, wiecie jestem ciekawy
skąd jesteście, bo wiem, że część z was na pewno nie pochodzi stąd
- a ty? – spytała Korin – jesteś stąd?
- tak – odpowiedział Matti – pochodziłem stąd i się tu urodziłem
mieszkam tu przez całe życie tak samo jak Sara, Mia i Dori
- racja – odezwała się Dori – ja i Mia jesteśmy przyjaciółkami od
dziecka, a z Sarą chodziłyśmy do jednej szkoły, zresztą z Mattim też
- ja stąd nie pochodzę odezwał się DJ Kris na początku przyjeżdżałem
tu na imprezy odbywające się w lecie – odpowiedział DJ Kris –
pochodzę z mazur w tym roku wyjątkowo zostaliśmy z Kiki na dłużej
- tak – dodała Kiki – ja też stąd nie pochodzę poznałam Krisa na jednej
z imprez w stolicy, właściwe to tutaj wynajmujemy mieszkanie, a ja tak
jak Mike mam swoje w stolicy i jak skończymy robić remont, to tam
wrócimy i zamieszkamy na stałe najprawdopodobniej na początku
przyszłego roku
-, czyli niedługo wyjeżdżacie – stwierdziła Dori – to dla was taki niby
- tak – odpowiedziała Kiki -, ale przed wyjazdem się przyjdziemy z
wami pożegnać
Strona
- ja bym powiedział raczej, że prawie rok – dodał ironicznie Matti
187
długi miesiąc poślubny
- prawdopodobnie wyjedziemy po Sylwestrze – powiedział DJ Kris – to
będzie ostatnie impreza prowadzona prze ze mnie tego roku nad
morzem niby taka pożegnalna
- ja z Korinem jesteśmy ze środka kraju – odezwał się Sent –
przyjechaliśmy tutaj na koncert organizowany przez Mika, tutaj
poznałem Lilkę i Martiego, a potem Dori zakochałem się w niej,
ożeniłem i zostałem na stałe
- a ja ożeniłem się Ami, która pochodzi z tej samej miejscowości, co ja i
Sent obecnie została w naszym domu – odezwał się Korin –, ale zaraz
po trasie koncertowej do niej wrócę
-, jeśli chodzi o mnie to pierwszy raz przyjechałem tu razem z Pabim –
odezwał się Marti – na wakacje, zaraz po tym, gdy przenieśli go z do
prowadzenia sprawy tutaj, pochodzimy z górskiej miejscowości na
południu kraju - a wy skąd jesteście? – spytała Mia Lilkę i Toxi
- my pochodzimy z południa, ale nie z gór – odpowiedziała Toxi – ja
przyjechałam na wakacje do Lilki i tu poznałam Mattiego
- a ja się z nią ożeniłem i została tutaj na stałe – dokończył jej zdania
Matti
- tak to prawda obie jesteśmy z południa – potwierdziła Lilka trzymając
kieliszek w ręku – najpierw przyjechałam tu na wakacje i zobaczyłam
razem ze sobą całe wakacje, ja zostałam na trochę dłużej, okazało się,
że teraz ten dom jest już mój
Strona
zamieszkam, potem przypadkiem spotkałam Martiego spędziliśmy
188
ten piękny dom, nie mogłam się oprzeć i postanowiłam, że w nim
- tak nie zupełnie jest twój jest nasz wspólny jesteśmy małżeństwem –
odpowiedział Marti letko wstawiony popijając kolejny kieliszek wina -,
tak się składa, że nie trafiła tu przypadkiem prawda jest taka, że chodź
Lilka uparcie stawia na swoim to jednak w rzeczywistości, to ja byłem
tu pierwszy wybudowałem ten dom własnymi ręcami, zanim ona tutaj
przyjechała, a potem sprowadziłem tu podstępem Lilkę zapraszając na
wakacje
- aha, co za romantyczna historia – westchnęła Mia – aż się wzruszyłam
opowiadajcie dalej
- a jak się poznaliście? – spytała Dori – tutaj czy przez Internet
- a ja myślałam, że jestem ci obojętna – odezwała się Lilka – prawie nie
zwracałeś na mnie uwagi dopiero na wakacjach zbliżyliśmy się do
siebie
- od zawsze cię kochałem – powiedział Marti – wiedziałem, że marzysz
o domku nad morzem i nie będziesz chciała zamieszkać w górach, więc
postanowiłem spełnić twoje marzenia podobałaś mi się odkąd pierwszy
raz cię zobaczyłem jeszcze długo przed tym zanim do ciebie zagadałem
i próbowałem cię podrywać, a ty mnie zbywałaś może tego teraz nie
pamiętasz, ale tak było na początku, ale w końcu udało mi się ciebie
zdobyć
Strona
- muszę przyznać, że tego nie pamiętam – stwierdziła Lilka
189
- oj jak cudownie – podsumował Sent – no to teraz już wszystko wiemy
- ah to ty jesteś tym, chłopakiem, który kiedyś zaczepiał Lilkę –
przypomniała sobie Toxi – jak byłyśmy u twojego kolegi, którego
znałyśmy ze szkoły
- nie wiem, ale możliwe – odpowiedział Marti
- to może się jeszcze napijemy – zachęcał Sent otwierając kolejną
butelkę – wypijmy za zdrowie naszego przyjaciela Mika
- my sobie wspominamy przy kieliszku, a on tam w stolicy zajmuje się
wszystkim – powiedział DJ Kris – jak tam będziemy to mogę pracować
razem z nim?
- oczywiście, że tak – odpowiedział Marti
- wiesz ja na początku myślałem, że Lilka będzie z Mike – powiedział
Sent – od dawna się przyjaźnili, a on mówił o niej w samych
superlatywach
- widzisz przyjacielu los czasami płata figle – powiedział Marti – tak
jak to było z Tobą
- wiem, że o tym wiesz – Sent zamierzał coś powiedzieć
- było minęło – powiedziała Lilka przerywając Sentowi
- no to, co butelka prawie pusta – powiedział Korin
- wiecie, która jest już godzina? - spytała Mia
-, ale ten czas szybko mija – odezwał się Matti – już prawie dziewiąta
- racja – dodała Sara
- możecie zostać na noc w pensjonacie – powiedziała Lilka
Strona
Toxi
190
- może pomału kończymy już późno, a za oknem ciemno – odezwała się
- klucze do pokoi są w recepcji – dodał Marti – zaraz przyniosę
- ok – odpowiedział na to Matti – zostaniemy w pensjonacie
- miło z waszej strony, że nas gościcie – powiedział Sent
- wiecie zawsze raźniej jest w większym gronie – powiedział Marti –
jak goście pensjonatu wyjeżdżają to dom jest prawie pusty, a wszystkie
pokoje wolne, tylko się nie przestraszcie nasz piesek Mixi czasami robi
hałas na korytarzu drapiąc drzwi próbując rano wyjść na ogródek
- a gdzie jest teraz Mixi? – spytała Dori
- pewnie śpi na swoim posłaniu pod stołem na korytarzu –
odpowiedział Marti
- najczęściej śpi u nas w pokoju – dodał Lilka – tylko jak pójdziecie do
swoich pokojów to po cichu, żeby nie zbudzić Mixi, bo psiak będzie
potem niespokojny i będzie w nocy chodzić po korytarzu
Marti poszedł do recepcji po klucze. Sprawdził czy drzwi wejściowe są
dobrze zamknięte. Nalał do pustej miski Mixi wody i nasypał trochę
karmy na następny dzień. Przyniósł i położył klucze na stole. Matti i DJ
Kris pozbierali puste butelki układając w szafce pod umywalką. Toxi i
Kiki pozmywały i położyły na suszarce kieliszki. Korin, Sent z Dori,
Mia i Sara poszli do jednego z większych podwójnych pokojów na
dole. DJ Kris i Kiki poszli do mniejszego pokoju. Matti i Toxi poszli do
szum morza i drzew słychać było gdzieś w oddali.
Strona
pensjonacie zgasło światło. W pokojach panowała cisza i spokój. Tylko
191
pokoju na górze mieszczącego się koło sypialni Lilki i Martiego. W
Odcinek 50
Śnieżynka
Poranek rozpoczął się śnieżnie za oknem chłodny wiatr rozwiewał na
wszystkie strony białe płatki. Lilka i Marti wstali rano zeszli po
schodach do kuchni. Marti zaparzył w dzbankach: gorącą czekoladę,
zbożową kawę i ciepłą herbatę z cytryną. Lilka pokroiła bułki smarując
je delikatnie: masłem ze słodkim miodem. Układając kanapki ładnie na
talerzu położyła na stole. W kuchni unosił się delikatny powiew
świeżego aromatu, wabiący kolejnych gości pensjonatu:
- cześć – przywitał się Sent, gdy zapach świeżej kawy zaprowadził jego
węch do kuchni –, a co tu tak ładnie pachnie?
- a przygotowaliśmy śniadanie – odpowiedział Marti
- dzień dobry – odezwał się głos DJ’a Krisa i Kiki, gdy Marti ledwo
dokończył zdanie
- dzień dobry – odpowiedział Marti – siadajcie przy stole
- Hej – wesoły głos Mattiego dochodził już od drzwi kuchni
-, tak, wcześniej wstaliście dzisiaj? – odezwała się Toxi, która przyszła
do kuchni wraz z Mattim
- jak wcześnie jest już prawie dziesiąta – odparł na to Sent
- o nas mowa? – spytał Pabi wchodząc do kuchni wraz z Sarą – już
jesteśmy
Strona
- zaraz przyjdą – odpowiedział Sent
192
- a gdzie jest Dori, Sara, Mia, Korin i Pabi? – spytała Lilka
- my też – po chwili w kuchni rozległ się głos Dori i Mii
- to widzę, że ja przyszedłem na samym końcu – wchodząc do kuchni
odezwał się Korin
- siadajcie przy stole – powiedział Marti – i się częstujcie
-, co to za smakołyki? – spytał Pabi
- spróbuj – powiedział Marti – smacznego
-, smacznego – dodała Lilka
-, pyszne – powiedział Korin -, słodziutkie takie jak lubię
- dobry miód – powiedział DJ Kris – macie w ogrodzie jakieś pasieki?
- dostaliśmy w prezencie – odpowiedział Lilka – od starszej pani
hodującej pszczoły na swoich łąkach tak na spróbowanie
- doskonały smak – dodał Matt - kawa też jest pyszna
- patrzcie na dworze tak zimo znowu pada śnieg – dodała Sara – a tu jak
gorąco
-, jaka miła atmosfera – dokończyła zdanie Mia
- jak komuś w domu za gorąco to po śniadaniu możemy iść na ogród –
odezwał się Sent
- racja – dodał Korin – może pójdziemy się trochę przewietrzyć
- w sumie to dobry pomysł – powiedział Matti
- przy okazji pobawimy się z Mixi – dodał Marti
odezwał się troskliwie Marti – jest strasznie zimno
- oj jakiś ty słodki – dodał Toxi
Strona
- jak tak to idźcie się ubrać i załóżcie ciepłe kurtki, czapki i szaliki –
193
- no to, co? – odezwał się Pabi po śniadaniu – idziemy
- no pewnie, że idziemy – podsumował DJ Kris
Kilka minut później na korytarzu:
- Mixi chodź – zawołał psa Marti otwierając drzwi na ogród
- jesteśmy już wszyscy? – po chwili spytał Pabi - wychodzimy
- tak - odpowiedzieli wszyscy jednocześnie – możemy iść
-, ale pięknie i biało – powiedziała Mia, gdy wyszli na ogród
- zupełnie jak w bajce – dodał Sara – ten śnieg jest taki czysty i biały
- ta – powiedział Pabi lepiąc białą śnieżynkę
- możemy ulepić bałwana – zaproponował Matti
- jasne – nie dowierzając odparła Kiki
- a może jednak – dodał DJ Kris trzymając małą śnieżynkę w ręku
- chodźcie chłopaki lepić bałwana – zachęcał Korin – jak dziewczyny
nie chcą to niech się przyglądają
- zaraz powstanie to o to piękne białe dzieło sztuki pt. „Bałwan” –
potwierdził Pabi
Chłopcy wzięli się do pracy. Turlając małe śnieżynki kulali coraz
większe i większe kule. Dori, Mia i Sara przyglądały się temu z boku.
Podeszły do Lilki i Toxi:
- i co wy dziewczyny na to – Dori trzymając małą śnieżynkę w ręku
- bardzo ładny bałwanek – powiedziała Lilka
Pabiego
- i co trafiłyśmy? – spytała Toxi
Strona
- na trzy, cztery – wydała komendę Sara rzucając śnieżynką w kierunku
194
- już kończą – powiedziała Mia kulając swoją śnieżynkę
- to się zaraz okaże – dodała niepewnie, Lilka
- mam cię – w tej chwili za plecami Dori pojawił się Sent
- nie tylko nie to – żartowała Dori -, gdy ten wysmarował ją śniegiem
- ha, ha – trafiłem śmiał się Korin trafiając w Mię
- trafiłam – Mia w odwecie rzuciła kolejną kulką
- ładnie to tak? – spytał Pabi rzucając śnieżynką w Sarę z zaskoczenia
wywrócił ją do śniegu
- już nie będę – opierała się Sara – wystarczy
- nie bój się nic ci nie zrobię – szepnął Sarze do ucha podnosząc ją z
zimnej ziemi
- wiesz, co Liluś Tobie to tylko figle w głowie – odezwał się Marti
podchodząc do niej bliżej delikatnie przytulił ją do siebie
- to nie mój pomysł – szepnęła mu do ucha Lilka – tylko Dori
- aj trafiłaś – odezwał się Matti zakładając na głowę bałwanka kapelusz,
ozdabiając go oczkami guziczkami z kamyków, noskiem z grubego
patyka i rękami z gałęzi
-, trafiony – odezwała się Kiki
- tak – odwdzięczając się jej rzucił śnieżkę DJ Kris niefortunnie
trafiając w Martiego
- aj ty – Marti rzucił kulkę błyszczącego śniegu w jego kierunku kulka
próbował je złapać pyszczkiem. Co psiakowi się nie udawało, bo
śnieżki od razu się rozlatywały na mniejsze płateczki. Dori, Sara i Mia
Strona
każdego rzucał śnieżynkami. Mixi widząc w powietrzu latające kulki
195
Chwilę później w ogrodzie rozpętała się śnieżna zabawa. Każdy w
po kilku minutach uciekły do domu przed pobudzonymi śnieżnymi
figlami Sentem, Pabim i Korinem. Panowie nie mogąc ich dogonić po
minucie się uspokoili. Otrzepali się ze śniegu przy wejściu i weszli po
cichu do domu. W tym czasie Matti i Marti spokojnie przyglądali się
swojemu bałwankowi zadowoleni z siebie. Lilka i Toxi zrobiły im kilka
zdjęć, po czym pomału poszły w kierunku domu. Marti zawołał do
siebie Mixi i razem z Mattim schowali się przed wzmagającym się
chłodem w domu. Zamykając za sobą drzwi.
Odcinek 51
Urodzinowa przyśpiewka
Spokojny poranek szybko minął. W pensjonacie panowała zupełna
cisza. W czasie, kiedy Matti, Marti z DJ Krisem zajmowali się
organizacją imprezy Sylwestrowej. Sent i Korin postanowili nagrać
nową piosenkę:
- wiesz, że Lilka ma niedługo urodziny – po cichu zwrócił się do Senta
Korin – wiem, że ona ci się nadal podoba widzę, jak na nią patrzysz
- może masz trochę racji –, odpowiedział szeptem Sent –, ale lepiej
będzie jak o niej zapomnę
męża, a ja swoją żonę
- sam pozwoliłeś jej odejść – stwierdził Korin
Strona
- nasze drogi już się rozeszły – odrzekł na to Sent – ona ma swojego
196
-, czemu? – spytał Korin – tak szybko się poddałeś
- nie zupełnie – odpowiedział Sent – było tak jak myślisz
- jak to? – spytał Korin
- ona mnie po prostu spławiła – odparł na to Sent – wiesz jak tylko
poznałem tę Dori, to ona zaczęła się koło mnie kręcić, nie odstępowała
od mnie ani na krok, Lilka nawet nie zwracał na to uwagi, tak jakby
obie były w zmowie, i wtedy nagle pojawił się Marti, wrócił i wziął ją
do domu przedstawić swoim rodzicom, sam wiesz zresztą jak było
-, ale jesteście przyjaciółmi – odezwał się Korin – mógłbyś dla niej
nagrać piosenkę niespodziankę na jej urodziny, chciałbym zobaczyć jej
minę jakbyś wykonał dla niej taki miły gest
- no wiesz, co? – odparł na to Sent – ona może się by ucieszyła, ale
Marti nie byłby już taki zadowolony
-, i to właśnie chodzi – zachęcał Korin kolegę –, ale przynajmniej
zrobisz na niej dobre wrażenie, nim to ja bym się nie przejmował on
jest pod jej pantofelkiem we wszystkim jej przytakuje
- jasne – odpowiedział Sent -, a potem Marti mnie pogoni
- wiesz nagramy tak piosenkę, żeby Marti nie domyślił się, że to
specjalnie dla Lilki – powiedział Korin -, ale tak, żeby ona wiedziała, że
to dla niej, jeśli Marti się domyśli to powiemy mu, że przygotowaliśmy
tę piosenkę od niego w prezencie dla niej taka przyśpiewka na
przychodzi mi do głowy
Strona
- a masz jakieś słowa – kontynuował Sent -, bo jak na razie nic nie
197
urodzinki
- coś romantycznego – kontynuował Korin – o miłości i wspólnym
szczęściu
- a ile ona w ogóle ma lat? – zastanawiał się Sent – wydaje i się, że
Marti jest w naszym wieku może trochę starszy od nas
- nie wiem, ale nie wygląd na więcej niż dwadzieścia pięć – stwierdził
Korin – wydaje mi się, że on jest chyba od niej dużo starszy
- może kilka lat – dodał Sent – wybrał sobie taką młodą żonę, to teraz
ma
- oj przestań – stwierdził Korin – no to, co piszemy tekst i nagrywam
coś, czy nie?
- no pewnie – odpowiedział Sent -, ale piosenki urodzinowe są przecież
wesołe
- no to „W piosce tej o miłości” taki będzie tytuł piosenki – powiedział
Korin – będzie więcej niskich basów niż wysokich dźwięków
- to mam już słowa do pierwszej zwrotki – odezwał się Sent zapisując
na kartce – a refren będzie skoczny i wesoły
- pokarz – powiedział Korin – dobrze jest, refren jest świetny, teraz
jeszcze dwie zwrotki
- ok już mam – zapisując na kartce kolejne rymy odezwał się po kilku
minutach Sent
Zastanowiwszy się przez chwilę:
- teraz muzyka – odezwał się po chwili Korin
Strona
Senta. Wprowadził drobne korekty, aby rymy płynnie się układały.
198
Korin chwycił kartkę w ręce przeczytał tekst piosenki napisane przez
- może Kris coś przygotuje, jak skończą z tym organizowaniem imprezy
– powiedział Sent
-, co jest chłopaki? – spytał DJ Kris słysząc jak Sent wymawia jego
imię
- masz czas? – spytał Korin
- a co tam macie? – spoglądając na kartkę z tekstem spytał DJ Kris
- napisaliśmy tekst nowej piosenki – powiedział Korin
- pokażcie – powiedział DJ Kris – potrzebujecie podkładu ma się
rozumieć
- tak - odpowiedział Sent
- ładna pioseneczka – czytając tekst piosenki powiedział DJ Kris –
może jeszcze dzisiaj do wieczora zdążymy to nagrać
- możemy już zacząć nagrywać? – spytał Korin
- za minutę – powiedział DJ Kris – tylko uruchomię sprzęt
- ok poczekamy – odezwał się Sent – mamy czas
DJ Kris czytając tekst piosenki dobierał odpowiednie dźwięki. Sent i
Korin siedzieli przy mikrofonie. Gdy podkład był już gotowy zaczęli
śpiewać piosenkę. Sent z sercem uśmiechając się do siebie pod nosem.
Po godzinie cała piosenka była już nagrana. DJ Kris puścił nowy
kawałek by posłuchać efektów pracy. Marti przyglądał się temu z
czasu do czasu spoglądali na Senta i Korina.
Strona
Selekcjonując osoby mające otrzymać zaproszenia na Sylwestra od
199
drugiego kąta pokoju razem z Mattim siedzieli przy komputerze.
Odcinek 52
Świąteczna gwiazdka
W pensjonacie od samego ranka trwały przygotowania do przywitania
wigilijnej gwiazdki. Marti i Pabi przywieźli z miasteczka choinkę. Gdy
tylko ustawili ją w jadalni przy wielkim stole przyszedł Sent z DJ
Krisem:
- cześć – przywitał się
- cześć – odpowiedział Matti
-, co ty na to? – spytał Marti
- piękna choinka – powiedział Sent
- a tu są bombki – powiedziała Lilka, która właśnie weszła do pokoju
- no i lampki – dodała Sara
- pomożecie nam stroić choinkę – spytał Pabi
- podejdźcie tutaj – powiedział Marti – pokarzcie te bombki
- prawda, że śliczne? – spytała Dori, która była wraz z Sentem
- tak – odpowiedział Matti – są bardzo śliczne
- niestety nie możemy pomóc wam stroić – odezwała się Toxi – ktoś
przecież musi przygotować wigilijną kolację
- no to zobaczymy się dopiero przy stole – powiedział Marti
- dobrze – odpowiedział Matti – nie zapomnimy
- no to my idziemy do kuchni – powiedziała Sara
Strona
choinkę to nie zapomnijcie nakryć do stołu
200
- tak – odpowiedziała na to Sara – tylko jak skończycie ozdabiać
- no to, od czego zaczynamy? – spytał Pabi
- najpierw bombki, potem światełka, a na końcu gwiazdkę na szczyt –
odpowiedział Marti
-, a jak skończymy to nakryjemy do stołu – dodał Matti
- ok – powiedział Pabi
Matti, DJ Kris, Pabi, Sent i Marti pomału zaczęli wyjmować z pudełek
najpierw najmniejsze, a potem większe bombki. Kolejno wieszając od
szczytu choinki mniejsze bombki ku dołowi coraz większe. Następnie
Sent rozplątał małe lampki oplatając nimi choinkę. Gdy skończyli
rozłożyli piękny ciemno niebieski obrus na stole z ślicznymi
kolorowymi gwiazdkami. W tym samym czasie Lilka, Sara, Kiki, Dori i
Toxi przygotowywały dwanaście potraw w kuchni. Podzieliły się
obowiązkami. Poczynając od pieczenia ciasta, gotowania barszczu,
smażenia ryb oraz regionalnych potraw. Każda z nich przygotowała po
jednej z swojego regionu. Kiedy Lilka i Toxi kończyły smażyć
krokiety, a dnia były już gotowe: karp i karp w galarecie, kapusta z
grochem, pyzy, makówki, sernik, kompot z suszonych owoców,
pierogi, pstrąg, uszka w barszczu, zupę rybną Sara i Dori poszły
zobaczyć do jadalni:
- i co? – spytała Dori
-, czyli możemy już podawać do stołu – stwierdziła Dori
- tak – zapalając świeczki powiedział Marti
Strona
- zaraz na niebie pojawi się pierwsza gwiazdka – powiedział Pabi
201
- już wszystko gotowe – odezwał się Sent
W domu roznosił się zapach smakowitych potraw. Dori i Sara poszły do
kuchni po chwili przyniosły pierwsze danie. Kiki, Lilka i Toxi układały
kolejno na stole potrawy. Marti i DJ Kris zadbali o odpowiedni klimat
włączył kolędę. Gdy na niebie pojawiła się pierwsza gwiazdka Lilka,
Kiki, Toxi, Sara i Dori podzieliły się z Martim, Mattim, DJ Krisem,
Sentem, Korinem i Pabim opłatkiem. Jeszcze zanim zapadł wieczór
zasiedli przy wigilijnej kolacji. Pomodlili się i rozpoczęli wigilijną
wieczerzę. Po smacznym posiłku wyjęli spod choinki prezenty. W
słuchując się w muzykę wspólnie śpiewali kolędę. Siedząc i dyskutując
przy stole zajadali się smacznym ciastem i słodyczami. Za oknem padał
drobny śnieg. O godzinie w pół do dwunastej wszyscy założyli swoje
płasze. Wyszli na ogród i wąską ścieżką poszli do kościoła na Pasterkę.
Kościół było oświetlony jedynie stojącymi na ołtarzu świeczkami.
Procesja rozpoczęła mszę głosząca dobrą nowinę ‘Narodzin Pańskich”.
Strona
202
W kościele rozbrzmiała kolęda „Cicha noc”.
Odcinek 53
Rodzinne świętowanie
Okres świąteczny był pełen niespodzianek. Świąteczna atmosfera
panował w całym miasteczku. W centrum stała piękna ogromna
choinka ozdobiona wielkimi bombkami i światełkami. Drobne płatki
śniegu
opadały
na
ozdobione:
lampkami
witryny
sklepowe
udekorowane wewnątrz wystawy świątecznymi wieńcami. Z głośników
dobiegał dźwięk kolęd. Przed południem do pensjonatu przyjechali
rodzice Lilki:
- cześć córeczko – odezwał się ojciec wchodząc do pensjonatu
- część tato – odpowiedziała Lilka witając się z nimi
- czy twoja siostra Gingi już przyjechała? – spytała mama
- jeszcze nie – odpowiedziała Lilka
- powinna już być rozmawiałam z nią godzinę temu – kontynuowała
mama – mówili, że są gdzieś niedaleko
- dzień dobry – przywitał się Marti
- dzień dobry – odpowiedziała mama
- Mixi stój – przytrzymał psiaka Marti, gdy ten próbował wybiec na
dwór, kiedy ponownie otwarły się drzwi
swojego narzeczonego – to mój narzeczony Kirst
- dzień dobry panu – powiedziała mama podając mu rękę
Strona
- dzień dobry – odpowiedziała Gingi witając się z matką przedstawiła
203
- o już jesteś – odezwała się mama widząc w drzwiach Gingi
- dzień dobry – przywitał się Kirst
- a czym się ten twój narzeczony zajmuje? – spoglądając na Kirsta
spytał, jakby trochę zaskoczonym absztyfikantem w eleganckim
garniturze ojciec Lilki
- Kirst jest z zawodu prawnikiem tak jak ja – odpowiedziała Gingi –
wspólnie prowadzimy swoją kancelarię radcowsko-adwokacką
- o to miło mi pana poznać – powiedział ojciec
- mnie pan też – odpowiedział na to Kirst
- zapraszam do jadalni – powiedział Marti
- cześć synku – w tej chwil w drzwiach pojawiła się mama Martiego
- Witaj mamo i tato – przywitał ich Marti – wejdźcie do środka, bo na
dworze ziąb jest
- oj synku nie taki jak w górach – odpowiedział ojciec Martiego
ściągając płaszcz – tu to ciepło macie ni mrozu ni halnego w szczerym
polu
- oj tato tu dla ciebie to ino ciepły wiatr wieje – przekomarzał się Marti
– a my zmarzluch i dla nas zimno to jest
- no ino, że tak – odpowiedział ojciec Martiego wchodząc do jadalni - a
no to się tu jakieś wesele szykuje? – spytał ojciec Martiego rodziców
Lilki -, że córa kawalera na święta przyprowadziła
- dzień dobry – odezwał się Kirst witając się z ojcem Martiego
Strona
Martiego
204
- tegoż nie wiemy – odpowiedział ojciec Lilki podając dłoń ojcu
- ja ci to ty synu mówia wkrótce szwagra będziesz mioł – zwrócił się
ojciec do Martiego
- tak prawdopodobnie w lato ślub będzie – słysząc to potwierdził Kirst
- niech państwo sobie usiądą przy stole i poczęstują się smacznym
ciastem – odezwał się Lilka, – komu podać, kawy a komu herbaty?
- dla mnie i mamy herbata – odezwał się ojciec Martiego
- my też poprosimy herbatę – powiedział ojciec Lilki
- dla nas też – powiedział Kirst
- może ci pomóc? – spytała Gingi
- jakbyś mogła? – pytająco powiedziała Lilka
Gingi i Lilka poszły do kuchni przygotowując herbatę rozmawiały:
- no i co u ciebie? – spytała Gingi – dawno się odkąd wyjechałaś
przepadłaś jak kamień w wodę
- jak t przecież byłaś na moim ślubie? – powiedział Lilka
- no była, ale od tamtego czasu praktycznie się nie odzywasz –
powiedział Gingi – mama tylko mówiła, że była u ciebie z tatą na
wakacjach
- a ten mężczyzna, z którym przyjechałaś to tak naprawdę twój
narzeczony? – spytała Lilka
- tak – odpowiedziała Gingi pokazując pierścionek zaręczynowy – w
planujemy chrzciny może byś przyjechała
Strona
- ja i Marti będziemy mieć dziecko – przerwał jej Lilka – na wiosnę
205
lecie planujemy się pobrać
- nie wiem – odpowiedział Gingi – jak znajdę odrobinę czasu to
przyjadę, tak naprawdę w kancelarii mamy mnóstwo pracy, od której
trudno się oderwać, a wiecie już czy chłopiec czy dziewczynka?
- synek – odpowiedziała Lilka – będzie miał imię po tatusiu
- to ładne imię bardzo mi się podoba – odpowiedziała Gingi nalewając
herbatę do szklanek
- Witam – w tym momencie do kuchni wszedł Sent z Dori, którzy na
okres świąt wrócili po Pasterce na nocleg wraz z Korinem, Lilką i
Martim do pensjonatu
- znacie się? – spytała Lilka przedstawiając mu Gingi – to moja starsza
siostra Gingi jest szanowanym adwokatem, a to Dori i Sent pracują
razem ze mną w moim portalu – mówiąc ciszej do ucha Gingi - Sent
jest piosenkarzem, a Dori modelką
- miło mi poznać – odezwał się Dori
- a pamiętam tańczyliśmy razem na weselu – powiedział Sent
- mi też – odpowiedziała Gingi mówiąc ciszej do ucha Lilki - to ten, co
o mało by nie został twoim mężem?
- tak to ten – odpowiedział Lilka
- faktycznie wydaj się dość podobny do Martiego – stwierdziła Gingi
układając na tacy herbaty
- nie przyszliśmy się tylko przywitać – powiedział Sent – teraz
jedziemy z Korinem do moich stron do rodziny, zresztą on też ma
Strona
Martiego
206
- idziecie z nami do jadalni? – spytała Lilka – przyjechali rodzice moi i
zamiar spędzić święta z Ami i swoją rodziną wrócimy przed
Sylwestrem
- dobrze to do zobaczenia w Sylwestra – powiedziała Lilka i wraz z
Gingi weszły do jadalni
- o chodźcie tu z nami usiąść – odezwała się mama Martiego – syn nam
już ogłosił dobrą nowinę
- oj cieszymy się, że będziemy mieć wnuka – powiedział ojciec
Martiego
- narodziny dziecka to najpiękniejszy moment w życiu kobiet – dodała
mama Martiego – a ileż z tego radości jak taki mały szkrab dorasta
- tak – odpowiedziała Lilka – przyjadą państwo na chrzest odbędzie się
na wiosnę
- tak przyjedziemy – odpowiedział ojciec Martiego
Rodzina siedziała przy stole częstując się smacznym ciastem i gorącą
herbatą. Rodzice Lilki i Martiego cieszyli się wieścią no narodzinach
wnuka. Tym bardziej upewniwszy się, że dziecko urodzi się całe i
zdrowe. Przyszli dziadkowe planowali już w swoich głowach jak
zapewnić dobrą przyszłość swojemu pierworodnemu wnuczkowi. Marti
i Lilka siedzieli przy Kirscie i Gingi pokazując zdjęcia USG swojego
synka. W tym czasie Sent z Dori i Korin pojechali odwiedzić swoją
Strona
wszystko, co napotkał n swojej drodze.
207
rodzinę. Pogoda była iście świąteczna, piały śnieżny puch przykrywał
Odcinek 54
Sylwester
W ostatni dzień roku do pensjonatu przyjechali zaproszeni goście.
Rozgościli się w zajmowanych przez siebie pokojach. W tym czasie na
wielkiej sali trwały przygotowania do Sylwestra. Sent i Korin zdążyli
przyjechać jeszcze przed południem. Zaraz po nich w pensjonacie
pojawili się Mike z Wiki. Marti i Matti czuwali nad dekoracjami w sali
przygotowywanej do imprezy. Nawet Kirst pomógł ustawiać Mikowi i
Pabiemu podest, na którym miały występować w tę noc zespoły. Gdy
skończyli DJ Kris zajął się dostrajaniem sprzętu muzycznego i
instrumentów. Po południu do pensjonatu dotarli Alex i Meres. Zaraz
po nich do pensjonatu dojechała gwiazda wieczoru o niebiańskim głosie
piosenkarka Teri:
- Dzień dobry – przywitała ją Lilka piosenkarkę przekraczającą próg
pensjonatu
- Dzień dobry - odpowiedziała Teri
- zapraszamy do środka – powiedziała Lilka – zaprowadzę panią do
pokoju proszę za mną, mam nadzieję, że podróż minęła panią
przyjemnie
wygląda
Strona
chórków – pogoda jest nie najlepsza, ale za to na dworze pięknie
208
- tak – odpowiedziała Teri idąc ze swoimi dwiema koleżankami z
- mogą sobie panie spokojnie odpocząć w swoim pokoju – powiedziała
Lilka otwierając drzwi – wieczorem przed rozpoczęciem imprezy
sylwestrowej, ktoś po panią przyjdzie
- dziękuje – odpowiedziała Teri wchodząc do pokoju
Wieczorem po zmierzchu sala koncertowa, była już gotowa do
Sylwestra. Lilka, Gingi, Sara, Toxi i Dori ustawiały na stole talerze z
poczęstunkiem dla gości pensjonatu. Matti i Pabi stojąc przy drzwiach
sali wpuszczali kolejnych gości wskazując im miejsca siedzące. Sent,
Korin, Meres, Alex i Andi przed rozpoczęciem koncertu pierwszego
zespołu poszli się przywitać z Teri:
- Dobry wieczór –, gdy Teri otwarła drzwi przywitał się Sent
- Dobry wieczór - odpowiedział Teri
- za chwilę rozpoczyna się Sylwester – odezwał się Korin widząc
piękną kobietę w jasno niebieskiej błyszczącej sukni
- jesteśmy zespołem występującym przed panią – odezwał się Sent –
mam na imię Sent, a to mój kolega Korin, a to Meres i Andi, oni
wystąpią przed nami
- mam na imię Teri – przedstawiła się Teri podając Sentowi dłoń – a to
dziewczęta z mojego chórku Arsi i Arinka
- miło mi panie poznać – spoglądając na piękne panie odpowiedział
Alex, gdy byli już prawie na sali - a to nasz chórek Dori, Lilka i Wiki
Strona
- wspólnie zaśpiewamy jedną piosenkę, po której wystąpi pani – dodał
209
Meres
- dobrze, że już jesteście – widząc ich odezwał się Marti – sala jest już
pełna gości, DJ Kris właśnie zaczął prowadzić imprezę może na
początek przywitajcie się z publicznością
- ok – odpowiedział Sent – już idziemy
- Przywitajmy owacjami gwiazdy dzisiejszego wieczoru – zapowiedział
występujące zespoły DJ Kris, gdy tylko weszli na scenę goście na
zawrzał aplauz
- Witamy Państwa – Sent, Korin, Alex, Meres, Andy i Teri wraz ze
swoimi chórkami ukłonem przywitali się z gośćmi zgromadzonymi na
sali
- dzisiaj na naszej scenie wystąpią dla państwa – zaczął kolejno
zapowiadać DJ Kris – zespoły w składzie: Alex i Meres, Sent i Korin,
Alex, Meres, Sent, Korin, Andi w chórkach z Wiki, Lilką i Dori, a tuż
po północy wystąpi dla państwa Teri wraz ze swoim chórkiem Aris i
Arinką
Alex i Meres zostali na scenie tłum przywitał ich oklaskami. Śpiewając
wspólnie z zespołem znane i lubiane przez wszystkich, piosenki. Goście
tańczyli, poznając się częstowali się przygotowanymi zakąskami.
Następnie na scenę weszli Sent i Korin swój koncert rozpoczęli od
najnowszych piosenek. Kolejno śpiewając coraz starsze znane już z
Alex, Korin, Meres, Andi, Wiki, Dori i Lilka zaśpiewali swoją wspólną
piosenkę. Rozpoczynając odliczanie do końca roku. Mike, Marti, Matti,
Strona
goście tańczyli i śpiewali refreny piosenek. Jeszcze przed północą Sent,
210
innych płyt utworu. Publiczność doskonale się bawiła w rytm muzyki
Kirst i Pabi nalewali szampana do kieliszków. Sara, Kiki i Toxi
podawały na srebrnych tacach szampana gościom. Gdy wielki zegar
wskazywał na północ na sali ucichło:
-
wszystkim
gościom
naszego
pensjonatu
pragniemy
złożyć
najserdeczniejsze życzenia Szczęśliwego Nowego Roku – powiedział
przez mikrofon Marti stojąc wraz z zespołami na scenie
Po chwili zrobił się wielki gwar każdy każdemu zaczął składać
życzenia. Po północy Sent, Korin, Alex, Andi, Meres zaśpiewali
najnowszą wspólnie nagraną piosenkę. Po nich na scenę weszła Teri na
jej widok wszyscy podnieśli się z krzeseł. Ruszyli na parkiet śpiewając
razem z nią znane i lubiane piosenki wokalistki. Tańczyli wtuleni w
siebie, w rytmie: spokojnej i romantycznej muzyki. Po koncercie Teri
wszyscy artyści wraz z publicznością zaśpiewali „Sto lat”. DJ Kris
poprowadził imprezę w klimacie klubowym zachwycający, słuchaczy
elektryzującym wokalem Kiki. Impreza Sylwestrowa trwała do samego
Strona
211
ranka.
Odcinek 55
Górskie powietrze
Zimowy mroźny wieczór nie zachęcał raczej do spacerów. Lilka i Marti
po południu spakowali swoje ciepłe ubrania do walizek. Tego dnia
przygotowywali się do wyjazdu w góry do rodziców Martiego na ferie
zimowe. Gdy tylko Marti i Lilka zeszli na dole czekali już na nich Sent
z Dori:
- cześć – przywitał się Sent
- cześć – odpowiedział Marti
- jedziecie z nami w góry? – spytała Lilka
- tak – odpowiedziała Dori
- tak jak ustalaliśmy wcześniej – odezwał się Sent – pojedziemy z
wami, a po koncercie ruszamy z Korinem w dalszą trasę
- macie ze sobą ciepłe cuchy w górach jest chłodniej niż nad morzem –
powiedział Marti
- jasne, że tak możemy jechać – potwierdził Sent
-, kto prowadzi? – spytała Dori pakując walizki do bagażnika
- ja – odpowiedział Marti
-, ale to długa podróż – powiedziała Dori - ja mogę prowadzić
drzwi najnowszego modelu BMW prosto z salonu
Strona
- i jak wam się podoba nasz nowy wóz – spytał Marti – otwierając
212
- ani mi się waż – odezwał się Sent – ja zmienię Martiego
- bardzo ładny – powiedziała Dori – przeglądając się w połyskującym
nowością lakierze
- wsiadajcie – odezwał się Marti
- chodź Dori usiądziemy z tyłu – odezwała się Lilka
- może włączymy muzyczkę – powiedział Sent siedzący w przednim
fotelu pasażera – będzie się lepiej jechało
- włącz jakąś wesołą muzę – powiedziała Dori
- ok – odezwał się Marti włączając radio – możemy ruszać, wszystko
macie niczego nie zapomnieliście
- oczywiście, że tak – odpowiedział Sent
- wiem, o czym zapomnieliśmy –, gdy Marti odpalił silnik samochodu
przypomniała sobie Lilka
-, a raczej, o kim? – dodała Dori
- zapomnieliśmy o Mixi – dodał Lilka – został na korytarzu
- dobrze pójdę po Mixi – wysiadając z samochodu powiedział Marti
- dobrze, że sobie przypomniałaś – dodał Sent – biedna psina
zamarzłaby tutaj
- no to możemy jechać – wsadzając do samochodu Mixi odezwał się
Marti
- tak teraz jestem już pewna, że wzięliśmy ze sobą wszystko –
wyjechali na główną drogę prowadzącą w stronę stolicy. Przed północą
wjechali na rozjazd prowadzący z jednej strony do stolicy z drugiej w
Strona
Marti odpalił silnik samochodu i ruszyli z miejsca. Po kilku minutach
213
podsumowała Lilka
stronę gór. Zatrzymali się na krótki odpoczynek w niewielkiej
restauracji przy stacji benzynowej. Po północy za kierownicą usiadł
Sent. Lilka i Dori usadowiły się wygodnie na tylnej kanapie
przykrywając się ciepłym kocem zasnęły. Sent i Marti jechali z przodu
po cichu rozmawiając:
- oj dziewczyny się chyba zmęczyły – spoglądając w lusterko jadąc
odezwał się Sent
- a co śpią? – spytał Marti
- i to jak słodko – dodał Sent – wtulone w siebie
- cichutko nie budźmy ich – odpowiedział Marti odwróciwszy głowę
spojrzał na Lilkę i Dori – nie śpiesz się nie przekraczaj dozwolonej
prędkości
- ok – odpowiedział Sent – a jak mam teraz jechać?
- teraz cały czas prosto autostradą – powiedział Marti – przy zjeździe z
autostrady cię zmienię górskie drogi są trudne do pokonania dla
przyjezdnych
- ok – odpowiedział Sent
- tylko spokojnie – dodał Marti
Nad ranem przy zjeździe z autostrady do górskich miejscowości Marti
wsiadł za kierownicę. Wjechał w wąskie dróżki prowadzące przez góry.
- gdzie jesteśmy? – spytała Lilka
- już w górach – odparł Sent
Strona
pochodzenia Martiego:
214
Lilka i Dori obudziły się jeszcze zanim dojechali do miejscowości
- tak szybko? – spytała z niedowierzaniem Dori
- już siódma rano – odpowiedział Sent
- o już widać dom mojego ojca – odezwał się Marti
- och już czuć powiew, halnego – zażartował Sent
- no wiesz, co przecież wiadomo, że górskie powietrze jest czyściejsze
niż w mieście – dodała Dori
- chyba ojciec nas wypatruje stoi na werandzie domu – dodała Lilka
zmieniając temat
- a faktycznie – stwierdził Marti
- och synku dobrze, że już jesteście – zauważywszy wysiadającego z
auta Martiego odezwał się jego ojciec – tak się martwiliśmy z mamą
myśleliśmy, że przyjedziecie wcześniej
- tato przecież mówiłem ci, że pojedziemy nocą – odpowiedział Marti
- chodźcie dzieci do środka – powiedział ojciec otwierając drzwi – jest
strasznie zimno
- dzień dobry – przywitał się Sent
- dzień dobry – odpowiedział ojciec Martiego
- dzień dobry – przywitała się Lilka
- Witaj Lilu – odpowiedział ojciec - zanieście swoje walizki do pokoju,
a potem przyjdźcie na śniadanie
- ok – powiedział Sent
Strona
schodach
215
- chodźmy do mojego pokoju – powiedział Marti wchodząc do góry po
Sent i Marti od razu zeszli na dół za nimi szła Lilka i Dori. Ojciec
siedział przy stole w jadalni stało przygotowane śniadanie:
- smacznego – odezwał się ojciec
Sent i Marti usiedli obok ojca przy stole. Lilka nalała do kubków gorącą
kawę zbożową. Dori usiadła obok Senta i przygotowała mu kanapkę
podając ją na jego talerz. Lilka usiadła obok Martiego przygotowując
mu kanapkę podał do jego dłoni. Siedząc w milczeniu jedli śniadanie.
Ojciec Martiego przyglądał się Lilce i Dori z zaciekawieniem. Po
śniadaniu Marti i Lilka poszli do swojego pokoju, mieszczącego się tuż
obok pokoju przygotowanego dla Senta i Dori.
Odcinek 56
Snowboard
Ojciec Martiego siedział w bujanym fotelu przy kominku. Popijał
gorącą czekoladę spoglądając za okno. Usłyszał rozmowę, schodzących
na dół Martiego i Senta:
- no to, co idziemy na ten stok? – spytał Marti
- możemy iść – powiedział Sent
- a dokąd to idziecie? – spytał ojciec Martiego
- idziecie sami? – spytał ojciec Martiego
- nie Lilka i Dori idą z nami – dodał Marti
Strona
Marti
216
- a idziemy na stok góry pojeździć na snowboardzie – odpowiedział
- tylko sobie synku krzywdy nie zróbcie – dodała mama siedząca na
fotelu obok ojca – bądźcie ostrożni
- toż ci teraz ci młodzi takież rzeczy wymyślają, że czasami strach z
domu wyleźć – dodał ojciec uderzając ciupażkom o podłogę – kiedyś to
się normalnie na nartach jeździło, a teraz to się ino ślizgają i podskakują
na tych deskach
- a tato to adrenalina – dodał Marti – powinieneś spróbować
- niebezpieczne ci to jest jak pierun, kiedyś podparłeś się o kijki i
jechołeś na dół z góry, a to ani się podeprzeć ani przytrzymać jak się nie
potrafi od razu człowiek na pysk spodo, ino pokaleczyć się można –
dodał ojciec Martiego
- ano tak źle to nie ma – dodał Marti – to przecie mamy specjalne
ochraniacze na ciało chroniące przed upadkiem
- a to się tak nie boicie – podsumował ojciec Martiego
- a czego tu się bać to zupełnie bezpieczne – odpowiedział Sent
- już jesteśmy – odezwał się rozchichotany głos Lilki i Dori
schodzących na dół
- to lepiej se na sanki pójdźta – dodał ojciec Martiego
- ah tato nie przesadzaj – dodał Marti
- jesteście gotowe dziewczyny – odezwał się Sent – no to idziemy
- do widzenia – dodając powiedziała mama Martiego – tylko wróćcie do
domu nim się ściemni
Strona
- do widzenia – odparł ojciec Martiego
217
- do widzenia – pożegnali się jednocześnie
W kilka minut później Marti, Sent, Dori i Lika dotarli na stok kolejką
górską:
-, co zjeżdżamy? – spytał Marti
- jedź pierwszy – powiedział Sent
- jadę z Tobą – powiedziała Lilka
- no dobrze – szepnął jej do ucha – tylko ostrożnie
- no jedźcie – powiedziała Dori
Marti zjechał pierwszy wykonując w powietrzu kilka trików wylądował
na płaskim gruncie. Za nim ślizgiem sunęła Lilka zatrzymując się na
niewielkiej skarpie w dolinie przy Martim. Dori zjechała zaraz po niej,
a na końcu Sent:
-, co jeszcze raz? – spytał Marti – czy zjeżdżamy na dół?
- jedźmy na dół – powiedziała Lilka spoglądając smutnymi oczkami na
Martiego
- możemy jechać na dół – powiedział Sent
- tak szybko – stwierdziła Dori
- na dole jest niższa górka – powiedział Marti widząc, że z Liką coś jest
nie tak - na której możecie sobie spokojnie pośmigać tu jest strasznie
stromo
- dobrze jedźmy na dół – potwierdziła Dori
- tak – odpowiedziała Lilka – jestem tylko trochę zmęczona
Strona
miejsca
218
- wszystko w porządku? – spytała Marti, gdy Dori i Sent ruszyli z
- na pewno, jeśli źle się czujesz możemy wrócić do domu – powiedział
Marti
- a zostańmy jak się będę słaba to sobie usiądę i popatrzę jak wy
zjeżdżacie – dodała Lilka
Lilka i Marti zjechali na dół zaraz za Dori i Lilką. Przez kilka minut
ślizgali się razem po mniejszej górce. W pewnej chwili Lilka opadła z
sił i Marti odprowadził ją w bezpieczne miejsce. Usiadła na ławce przy
wypożyczalni nart. Marti zastanawiał się czy nie odprowadzić je do
domu:
- może pójdziemy do domu? – spytał Marti
- mogę zostać tutaj – powiedziała Lilka
- wiesz, co pójdziemy po Mixi – powiedział Marti
-, co się stało? – spytała Dori, gdy zobaczyła, że Lilka podjechała do
ławki, na której siedziała Lilka
- a nic jestem trochę zmęczona – odpowiedziała Lilka
- Lilka nie będzie już dzisiaj jeździć – powiedział Marti
- wracamy już do domu? – spytała Dori
- nie możesz spokojnie iść jeździć – powiedział Marti – my idziemy po
Mixi zaraz przyjdziemy z powrotem
Marti i Lilka poszli do domu. Marti chwycił Mixi na smycz. Razem z
wspólnie się ślizgali próbując wykonywać w powietrzu różne ewolucje.
Marti dołączył do nich i pokazywał im jak wykonać niektóre triki w
Strona
z powrotem Marti po krótkiej chwili wrócił na górkę. Gdzie Sent i Dori
219
Lilką wyszedł z domu. Lilka prowadziła psiaka przed sobą. Gdy doszli
powietrzu. Lilka przyglądała się temu spacerując z Mixi po niewielkiej
polanie górskiej. Czas szybko im mijał. Gdy pomału zaczął zbliżać się
zmierzch Marti, Lilka, Sent i Dori wrócili do domu.
Odcinek 57
Karnawałowy koncert
Kolejny dzień ferii minął bardzo szybko. Wieczorem do gór przyjechał
Mike z Wiki. Następnego dnia rankiem do górskiego domku Martiego
przyjechał Korin z Ami. Sent akurat schodził na dół, kiedy Marti
otworzył drzwi Korinowi:
- cześć – przywitał się Korin
- cześć – odpowiedziała Marti – wejdź
- a nie dzięki przyjechałem tylko po Senta – odpowiedział Korin –
przed koncertem na sali mamy jeszcze próbę
- Mike, Dori i Wiki jadą z nami na koncert – powiedział Sent
- przyjechałem z Ami – dodał Korin – czeka w samochodzie
- niestety ja z Lilką nie pojedziemy z wami – odezwał się Marti – Lilka
jest zbyt słaba, żeby jechać jeszcze mi tam gdzieś zemdleje
- ok – powiedział Sent – zaraz po koncercie przyjedziemy
Wiki i Sent zakładali kurtki:
- zostaw zaniosę do pokoju – powiedział Marti
Strona
Korin poszedł do samochodu po bagaże. W tym czasie Mike, Dori,
220
- przynieś bagaże zostawicie je w pokoju – dodał Marti
- to do zobaczenia wieczorem – powiedział Sent
- mam do was prośbę jak wrócicie późnym wieczorem to nie hałasujcie,
żeby nie obudzić w środku nocy rodziców – dodał Marti
- dobrze – odpowiedziała Dori
- na pewno wrócimy przed północą – dodał Mike zamykając za sobą
drzwi
-, kto, z kim jedzie? – spytał Korin – jedziemy dwoma samochodami
- ja pojadę z Korinem, Dori może jechać z Wiki i Mikem – powiedział
Sent
- Ami przesiądziesz się do tyłu? – spytał Korin – Sent usiądzie sobie z
przodu
- dobrze – odpowiedział Ami przesiadając się na tylnie siedzenie
-, co Ami dzisiaj w chórkach wystąpi? – spytał Sent
- no, co ty? – odpowiedział, na to Korin – przecież za Lilkę w chórkach
jest Dori
- no i co jeszcze jeden piękny damski głos – dodał Sent –, co ty na to
Ami?
-, jeśli Korin pozwoli – powiedziała Ami
- jasne, że pozwoli, co nie Korin – dodał Sent
- a niech śpiewa – powiedział Korin
- to chyba tutaj – odezwał się Mike wychodząc z samochodu
- jasne, że tu – dodał Korin – już tu kiedyś byliśmy
Strona
Mika
221
- o już prawie jesteśmy – dodał Korin parkując samochód tuż koło auta
- chodźmy na tą próbę – powiedział Sent – mam nadzieje, że się nie
spóźniliśmy
- pewnie, że nie nawet nie ma jeszcze południa – dodał Mike
- jest tylko jedno, ale prócz nas są też inne zespoły mające dzisiaj próbę
– dodał Korin wchodząc do środka okolicznego budynku Centrum
Kultury
- Witamy państwa – przywitał ich niski szczupły mężczyzna, gdy
wchodzili do środka – niech państwo zostawią sobie płaszcze w
garderobie
- dzień dobry – odpowiedział Korin
- próba koncertu odbywa się w pierwszej sali – dodał mężczyzna –
zaprosiliśmy państwa wcześniej, ponieważ jedną piosenkę na
zakończenie
koncertu
zaśpiewają
wspólnie
wszystkie
zespoły
występujące tego wieczoru, koncert zaczyna się o osiemnastej mają,
więc państwo czas by się przygotować
Próba koncertu odbywał się na małej sali inne zespoły oczekiwały już
na przyjazd Korina i Senta:
- dobrze, ze już jesteście – odezwał się Krysto z znanego zespołu
rockowego – tu macie tekst piosenki
- skoro jesteśmy wszyscy możemy zaczynać próbę – odezwał się
saksofonu, pianina i skrzypiec, kontrabasów i delikatnych wysokich
dźwięków harf i klarnetów. Artyści śpiewali piosenkę poczynając od
Strona
Na niewielkiej sali dźwięki basów bębnów przeplatały się z dźwiękami
222
dyrygent orkiestry
zwrotek wykonywanych przez wokalistów przez refreny śpiewane
przez wszystkich. Próba trwała kilka godzin, gdy już wszyscy muzycy
zgrali się do perfekcji kolejne zespoły prezentowały swój repertuar.
Przed
godziną
osiemnastą
na
małą
salę
przyszedł
prezenter
zapowiadający występujące zespoły:
- są już państwo gotowi do występu? – spytał prezenter
- oczywiście – odpowiedzieli wszyscy jednocześnie
- to po proszę pierwszy zespól na scenę – powiedział prezenter – reszta
zespołów może zostać tutaj albo obserwować koncert za kurtyny sceny,
orkiestrę proszę o wejście na scenę i zajęcie swoich miejsc przy
instrumentach na przygotowanych dla państwa krzesłach
- Witamy Państwa na tegorocznym koncercie karnawałowym –
przywitał się prezenter z publicznością – dzisiejszy koncert będzie
niespodzianka dla wytrawnych muzykomanów lubiących słuchać
najpiękniejszych dźwięków jest baśnią poczynającą się od rocka,
poprzez hip-hop, aż po muzykę klasyczną przywitajmy na naszej scenie
gorącymi oklaskami pierwszy występujący zespół
Na scenie pojawił się zespól rockowy. Publiczność głośno klaskała na
ich widok. Krysto ze swoim zespołem wykonał trzy piosenki. Po nim
na scenie występował Teri ze swoim chórkiem olśniewając swoją
występami obu zespołów w zastępstwie za Andiego pierwszą zwrotkę
zaśpiewał Mike. Kolejny występy należał do debiutującego zespołu
Strona
ich Sent i Korni z Dori, Wiki i Ami. We wspólnej piosence między
223
osobowością publiczność. Po niej występowali Alex i Meres, zaraz po
Hip-Hopowego.
Następny
wykonawca
był
wirtuozem
muzyki
klasycznej grając przepiękny utwór na pianinie. W nurcie klasyki
wystąpił również kwartet smyczkowy. Największym zaskoczeniem dla
publiczności był wspólny występ wszystkich zespołów z orkiestrą.
Publiczność doskonale się bawiła śpiewając refren nowej piosenki. Po
koncercie tłum ludzi zaczął opuszczać salę. Mike, Korin, Sent, Dori,
Wiki i Ami poszli do garderoby po swoje kurtki. Wsiedli na parkingu
do samochodu. Dojechali domku gdzie światło świeciło się jedynie na
korytarzu. Weszli po cichu do środka po schodach do swoich pokoi na
górze. W pokoju Lilki i Martiego światło było już zgaszone przy ich
łóżku grzecznie zasnął Mixi. W domu panował zupełny spokój. Tylko
za oknem delikatnie szumiał wiatr.
Odcinek 58
Kulig
Lilka wstała o świcie obudzona cichym skomleniem Mixi delikatnie
drapiącej, drzwi próbując wyjść na zewnątrz. Nie budząc Martiego
wyprowadziła na dwór Mixi. Gdy wracała ze spaceru na werandzie stał
ojciec Martiego:
dobrze się czujesz
Strona
- Dzień dobry – odpowiedział ojciec Martiego – tak wcześniej wstałaś
224
- Dzień dobry – przywitała się Lilka wchodząc na werandę
- tak - odpowiedziała Lilka –, bo Mixi mnie obudziła próbując
wydostać się za drzwi
- oho ho, ho kogoż to moje oczy widzą – ujrzawszy zaprzęg konny
odezwał się ojciec Martiego
- słyszałech, że podobno masz gości – odpowiedział na to góral
siedzący na wielkich saniach
- a no syn ze znajomymi na kilka dni przyjechał na zimowe ferie –
odpowiedział ojciec Martiego
- a to może bych ich wziąn na kulig – odpowiedział na to góral
- a to gdzież to? – spytał ojciec Martiego
- a tu ino troszku po górach w stronę doliny – odpowiedział na to góral
- wejdź do środka i zaczekaj - odpowiedział na to ojciec Martiego –
zjesz z nami śniadanie, a potem pokażesz im trochę gór
- no to ja może pójdę po Martiego – powiedziała Lilka
- idź dziecko po swoich znajomych przyjdźcie na śniadanie –
powiedział ojciec Martiego -, a potem pojedziecie w nasze piknę góry
- Marti wstań – budząc go powiedziała Lilka – jedziemy na kulig
-, co? – spytał Marti
- na dole czeka na nas twój ojciec – powiedziała Lilka - przyjechał po
nas jakiś góral na saniach, idź po Senta i Mika
- no idź już – powiedziała Lilka jakby czytając w jego myślach – jak
wrócimy to się wyśpisz
Strona
cichu –, co też mój ojciec wymyślił nawet wyspać się nie można
225
- dobrze już idę – wstając z łóżka powiedział Marti myśląc sobie po
- już idę – otwierając drzwi od pokoju powiedział Marti
- cześć – przywitał się Sent, który wcześniej już wstał i widział przez
okno, że Lilka wyszła z Mixi na spacer
- idziemy na śniadanie – powiedział Marti – podobno mamy zejść na
dół, bo pojedziemy na kulig
- dobra już wstaliśmy – odpowiedział Sent – zaraz zejdziemy
- idę jeszcze po Mika – powiedział Marti pukając w kolejne drzwi
-, co jest? – spytał ledwo, co obudzonym parskaniem koni Mike
- idziemy na śniadanie – odpowiedział na to Marti -, a potem jedziemy
saniami w góry na kulig
- ok – powiedział Mike – zaraz zejdziemy
- dzień dobry – schodząc na dół przywitał się Sent
- dzień dobry – odpowiedział ojciec Martiego
- siadajcie dzieci i zjedźcie sobie śniadanie – powiedziała mam
Martiego nalewając ciepłej herbaty i kawy do kubków
- dzień dobry – odezwał się znajomy, ojca Martiego widząc kolejno
schodzące na dół osoby – no to pojedziemy na ten kulig
- a w którą stronę? – spytał Marti
- w stronę gór – powiedział starszy już trochę siwawy góral
- już możemy jechać – po zjedzonym śniadaniu powiedział Mike
ojciec Martiego
Strona
i rękawiczki w górach jest bardzo zimno i pada śnieg – powiedział
226
- skoro wszyscy już zjedli to ubierzcie się ciepłe: kurtki, szaliki, czapki
- gotowi do drogi? – spytał góral powożący sanie, gdy wszyscy wyszli
na werandę – no to wsiadamy i jedziemy, a raczej się ślizgamy
- się do zobaczenia wieczorem – powiedział ojciec Martiego –
wcześniej pewnie nie wrócicie
- a co z Mixi jedzie z nami? – spytała Lilka
- lepiej niech zostanie w domu – powiedział ojciec zaopiekuje się nią –
może się wystraszyć, zacząć szczekać i wystraszy konie
- chodźcie wsiadajcie – wołał ich do siebie góral
- tak możemy ruszać – powiedział Marti, gdy już wszyscy siedzieli na
saniach
- wio, koniku, wio – uderzając lejcami góral
Sanie ruszyły z miejsca ślizgając się ścieżką wiodącą w stronę doliny
górskiej. Konie szły coraz szybciej i szybciej utrzymując jednolite
tempo od czasu do czasu parskając. Koniki poganiane lejcami poruszały
się cwałem. Wąskimi dróżkami dla turystów dotarły do doliny. Skąd w
dalszą drogę wyruszyli ścieżkami w stronę górskich dróżek. Po
południu konie z zaprzęgu musiały na chwilkę odpocząć góral, więc
zatrzymał się na niewielkiej polanie:
- tutaj na chwilę odpoczniemy – powiedział góral zsiadając z sań –
możecie usiąść ogrzać się przy kociołku i coś zjeść
- z siadamy – dodała Ami
Strona
- no pewnie, że tak - odpowiedział Korin
227
- idziemy? – spytała Dori – jest mi trochę zimno
- zobaczymy, co jest w kociołku – odezwał się Mike schodząc z sań
trzymając Wiki za rękę – chodź Wiki
- już – westchnęła po cichu Wiki
- i co tam jest? – spytał Sent
- gulasz – odpowiedział Mike
- podać coś państwu - do kociołka podszedł szczupły góral
- tak – odpowiedział Korin – dziewięć porcji
- to dla pana – powiedział Lilka – podając góralowi miseczkę
- dziękuje – powiedział góral
- smacznego – powiedziała Wiki
Siedząc wokół kociołka na wielkich pniach z drzewa przez kilka minut
ogrzewali się ciepłem płonącego ognia. Kiedy skończyli jeść smaczny
gulasz. Wstali wsiedli na sanie i ruszyli w dalszą drogę. Konie zwiodły
ich na najmniejszą górę z przepięknym widokiem na okolice.
Wszystko, co było widoczne z daleka było przykryte białym puchem
śniegu. Z każdą chwilą stawało się coraz chłodniej. Przyglądając się
przez kilka minut podziwiali przepiękny krajobraz zimy. W obawie
przed wcześniejszym zmierzchem wsiedli w sanie i ruszyli w drogę
powrotną. Góral prowadzący zaprzęg delikatnie pośpieszał konie by
Strona
228
dotrzeć do domu jeszcze przed zbliżającym się wieczorem.
Odcinek 59
Góralska opowiastka
Ostatni wieczór w domu rodziców Martiego upłyną w miłej i
przyjemnej atmosferze. Ojciec i mama, Marti i Lilka, Sent i Dori, Mike
i Wiki oraz Korin z Ami siedzieli gościnnym pokoju ogrzewając się
ciepłem promieni kominka. Mama Martiego przygotowała jego
znajomym grzańca. Ojciec Martiego, jak zawsze wieczorami siedział w
swoim bujany fotelu. Przyglądając się tu i ówdzie kątem oka gościom, z
którymi przyjechał jego syn wyglądał za okno;
- u śniegu znowu napadało – odezwał się ojciec Martieg stukając
ciupażką o podłogę – mroźna zima w tym roku jest śnieg pada i pada ni
ci teraz gór nie widać ni ci tylko biały puch widać
- a tak ładnie na dworze jest – odezwała się Ami
- no i może to pięknie wygląda, ale jak ci odwilż przyjdzie, to ci na dół
spłynie i mokro będzie ino ślisko, jak woda pozamarza i gołoledź
- ano to cicho bądź – uciszyła go mama Martiego – dzieci i tak swoje
wiedzą i pewnie nie interesuje ich to
- Marti wie jak jest kiedyś tu mieszkoł i lekko mu nie było jak
wyjeżdżoł rano do roboty i mu ugrzęzły opony w zatorach – odezwał
Strona
śnieg auto zasypie
229
się ojciec ponownie – no a ino jutro do doma pojadą a jak nie ruszą i im
- tato nie martw się auto się odśnieży, dojedziemy do domu teraz takie
opony są zimowe, a jak się nie ruszy z miejsca to łańcuchy pomogą –
odezwał się Marti
- ja ciś cię będa jak nie wyjedziecie – zażartował ojciec – a toś widzę
synu nowe auto kupił takim to wszędzie dojedziesz nawet po polach
- a no taki mi potrzebny był – powiedział na to Marti
- to ja wam teraz dzieci jak tu siedzicie z nami opowiem coś o górach –
zmienił temat ojciec – znacie o li „Górską opowiastkę”
- oni tato nie znają oni miastowi są – odpowiedział na to Marti widząc,
że wszyscy przysłuchują się w milczeniu jego rozmowie z ojcem
- no to bydźta teraz cicho to wam opowiem – dodał ojciec Martiego
zaczynając opowiadać – był sobie raz młody góral, co wysoko w górach
mieszkoły było mu tam miło i przyjemnie w ciepłym domu swym
miłością darzony przez rodziców, lycz pewnego razu ojciec jego
pochorował się na łożu śmierci leżoł i tak do synka swego zagodoł:
„synu mój kochany to koniec już jest, więc prosza cię jak odejdę
zaopiekuj matką się, nich jej niczgo ni zabraknie, ni twojej miłości, łzy
jej nie spraw, bom wróca po cie i straszny twój los bydzie obiecujesz mi
to?” – „ja obiecują ci ojczulku mój najukochańszy zawszę będę przy
mamie” – „byleby słowa twe szczere były”, no i mijały dni ojciec czuł
swymi do miasta na potańcówkę pojechał, no i tam ci dziewkę piekną
poznał, o której myśleć nie mógł przestać o niej, więc się z nią na
Strona
jak obiecał zaopiekował się matką, lycz pewnego razu z kolegami
230
się coraz gorzej, aż pod koniec tydnia pogrzeb się jego odbył i syn tak
randka umówił dziewucha go tak omamiła, że o matce swej zapomniał,
matka z rozpaczy się pochorowała, syn jej wrócił, gdy go dziewka
uraziła, spoglądając na matkę swą powiedział: „i po cóż mi to li było
dziwka ta nie warta grosza była, a ci teraz matuleńko choroba dopadła”
– na to ci matka powiedzieć miała: „synku li ci ta dziewka do domu
przyprowadź, ja ci już się kończę, ona dobra jest zaopiekuje się tobą
gdy mnie nie bydzie” – „ano jak ci z taką dziewuchą się zadawać?” –
zastanawiał się góral, lycz słuchając matki przyprowadził nazajutrz
dziewczę ów do domu, matka na jej widok bardzo się ucieszyła: „to ci
piekna młoda kobita jest, szczęśliwi bardzo bydziecię” i łocz zawarła,
syn piekny pogrzeb jej odprawił, zamieszkał w domu ojca swego wraz z
małżonką, lycz nękały go wspomnienia, po ojcu straszne koszmary
miewał, a wiecie, dlaczego? – spytał ojciec przerywając swoją
opowieść
- niech pan mówi dalej – przerywając milczenie odezwał się Mike
- nie wiem – odpowiedział Korin
-, dlatego, że przestał opiekować się matką? – spytała Ami
- ni nie, dlatego, powiem wam, dlaczego – odpowiedział ojciec
Martiego -, bo jego syn bardziej li do jego ojca podobny urodził się
niżeli do niego, i taka ci to „Góralska opowiastka” była li o rodzicach
syna swego by nim się opiekować po kres życia jego
Strona
grobu powstali do domu swego ojciec wrócił nie ino po matkę, ale li po
231
zapomnieć nie można, bo cię po śmierci przypomnieć mogą, jakoby z
- i taka to ci właśnie taka prowda jest – odezwała się matka Martiego –
idźcie dzieci teraz do swoich pokojów wyspać się, bo jutro do domu
długa podróż was czeka i wyśpijcie się dobrze obyście cali i zdrowi do
domu wrócili
- dziękujemy za gościnę – odezwał się Mike wstając z krzesła
- dobranoc – powiedział ojciec
- dobranoc – odpowiedzieli wszyscy niemalże jednocześnie
Wstali z krzeseł i pomału po schodach poszli do góry. Sent z Dori,
Korinem i Ami poszli do jednego większego pokoju. Mike i Wiki zajęli
mniejszy pokój obok pokoju Martiego i Lilki. Zafascynowani „Górską
opowiastkom”, ojca Martiego zastanawiali się, jak to możliwe. W
końcu, zmęczeni, po atrakcjach całego dnia położyli się, zgasili światło
i zasnęli. W domu rodziców Martiego zrobiło się zupełnie ciemno,
pogasły wszystkie światła. W nocy w domu położonym na wzgórzu
Strona
232
zapanowała zupełna cisza.
Odcinek 60
W zaciszu domu
Podróż do domu Martiego i Lilki była spokojna. Kiedy dojechali i
weszli w środku panowała zupełna cisza. Mixi wbiegła na korytarz
merdając ogonkiem. Marti pomyślał, że pewnie w biurze ktoś siedzi.
Podszedł do drzwi chwycił za klamkę drzwi były zamknięte. Zaniósł,
wiec walizki do pokoju. Gdzie Lilka udała się od razu zmęczonego
długą jazdą samochodem:
-, która godzina? – spytał Marti
- dziesiąta – odpowiedział Lilka
- wiesz, chyba dziś wszyscy wzięli sobie wolne – powiedział Marti –
biuro jest zupełnie puste
- mamy wolną chatę – ucieszyła się Lilka – a jak ktoś przyjdzie
-, jeśli nie przyszli do teraz to na pewno już ich nie będzie – powiedział
Mart – zawsze przychodzą przed dziesiątą
- może nie przyszli, bo dzisiaj sobota, albo niedziela – powiedziała
Lilka
- nie dzisiaj poniedziałek – dodał Marti
- to nawet dobrze się składa, że mamy odrobinę spokoju – powiedziała
- o niczym – powiedziała Lilka -, a właściwe, to trochę o przyszłości jak
to będzie z kilka lat
Strona
- racja, o czym teraz myślisz? - siadając obok niej spytał Marti
233
Lilka
- jak to? – powiedział Marti
- wesz teraz jest wszystko super jesteśmy we dwoje kochamy się mamy
wszystko, czego pragnęliśmy i o czym marzyliśmy – kontynuując
mówiła Lilka -, ale co będzie jak urodzi się dziecko przecież, wtedy
wszystko się zmieni, nie będziemy mogli się już tak zachowywać, jak
teraz nasze kontakty ze znajomymi panie ograniczą się do minimum oni
nie mają jeszcze dzieci o nie wiedzą jak to jest cały czas się zajmować i
opiekować taką małą istotką
-, czemu się martwisz? – powiedział Marti – wychowamy wspaniałego
syna, z którego będziemy dumni
- myślisz, że sobie poradzimy z taką odpowiedzialnością – dodała Lilka
- masz może ochotę na gorącą czekoladę przyniosę ci – powiedział
Marti zmieniając temat
-, czemu mi nie odpowiesz? – spytała Lilka
- nie powinnaś się nad tym zastanawiać – powiedział Marti – już się nie
cieszysz, z tego, że będziemy mieć swoje dziecko i, że jest tylko nasze
- nie o to chodzi – powiedział Lilka – tylko o to, że się nie cieszę tylko
o to, że teraz sobie doskonale radzimy i mamy wszystko, a jak dziecko
się urodzi o trzeba pomyśleć o jego wykształceniu, odpowiednim
otoczeniu i innych wydatkach z tym związanych
- wiesz to wszystko mnie pomału przerasta – mówiła Lilka –, dlaczego
nie powiedzieliśmy wcześniej o narodzinach naszego dziecka,
Strona
zastanawiam
234
- wiem – stwierdził Marti – właściwe to też się nad tym czasami
najbliższym znajomym, tylko nasi rodzice o tym wiedzą moja siostra, a
teraz Toxi
-, bo oni nie muszą wszystkiego wiedzieć – powiedział Marti – zresztą
oni wcale nie są tak jak ci się wydaje naszymi przyjaciółmi, po tym jak
cię wkręcili w tą intrygę nie przekonałaś się na własnej skórze,
przyjaciel się tak nie zachowują, Sent i Mike kręcą się koło ciebie, bo
sami chętnie, by się tobą zajęli i to nie tak jak myślisz i nawet czasami
tego nie ukrywają mówiąc to wprost
- co ty insynuujesz? – spytała Lilka – czyżbyś myślał, że mnie i Senta
jeszcze coś łączy?
- nie wiem nie myślę tak – dodał Marti – zresztą nie jestem pewien
- wiesz, co mi się wdaje, że jesteś przewrażliwiony – powiedziała Lilka
– Sent i Mike mają swoje żony, którymi się opiekują i są im wierne
- ah tak myślisz – powiedział Marti – wiesz może tego nie zauważyłaś,
ale ja nie jestem ślepy przyjrzałem się dokładnie tej Dori i ci coś
powiem, nie zgadniesz, kogo ona mi przypomina
- nie wiem – powiedziała Lilka
- ona z wyglądu przypomina mi ciebie jest taka jak ty – powiedział
Marti – jedyne, co was różni, to to, że ona jest od ciebie młodsza i mam
inny styl ubierania, poza tym niepokoi mnie, to, że Derek koło niej się
tym, co zobaczył w gazecie
Strona
pomiędzy nimi do sporu, całe szczęście, że Sent opanował się jakoś po
235
kręcie to nie wróż nic dobrego prócz tego, że będzie dochodzić
- wiesz nie wtrącajmy się w to – powiedziała Lilka – nie powinieneś się
tym przejmować lepiej skup się na dobrych emocjach, aby nasze
dziecko było szczęśliwe w przyszłości
- dobrze – powiedział Marti – odpocznij sobie ja idę zobaczyć czy ktoś
czasem nie przyszedł
- wiesz jest taki cicho, że nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek tu był
prócz nas dwojga – powiedziała Lilka
- zaraz przyjdę – powiedział Marti – przyniosę ci coś do zjedzenia
Marti zniknął za drzwiami. Zszedł po schodach na dół. W domu było
zupełnie pusto. Tylko Mixi leżała przy drzwiach nasłuchując, czy ktoś
nie idzie. Widząc Martiego idącego do kuchni pobiegła z nim:
-, co jesteś głodny piesku? – spytał Marti sprawdzając jej miskę
Zaparzył herbatę w elektrycznym czajniku. Zajrzał do lodówki
wyjmując z niej szynkę plasterkiem poczęstował Mixi. Usiadł przy
stole przygotowując kanapki, zalał gorącą czekoladę wodą. Gdy
skończył rozejrzał się po kuchni zamykając za sobą drzwi. Mixi poszła
wraz z nim na górę do pokoju. Położyła się koło łóżka, na którym leżała
Lilka. Gdy Marti siadł obok niej kładąc na małej szafce tacę z
kanapkami i gorąca czekoladą zauważył, ze Lilka zasnęła. Przykrył ją
ciepłym kocem. Usiadłszy na swoim bujanym fotelu przyglądał się jej
czasu na śpiąca Lilka czytał kolejne interesujące go artykuły.
Strona
swoją ulubioną gazetę w wersji elektronicznej. Spoglądając od czasu do
236
przez krótką chwilę. Trzymając w ręce, swojego smartfona, znalazł
Odcinek 61
Wieczorek poetycki
Pensjonat w chłodny zimowy dzień przysłonięty białym puchem był
prawie niewidoczny dla oka. Tylko przygaszone światła wyglądały zza
gałęzi wielkich drzew. Cichy dzień w pustym pensjonacie pomału
mijał. Marti przysnął w swoim bujnym fotelu. Obudziwszy się przed
zmierzchem stwierdził w myślach, iż wieczór zapowiadał się spokojnie.
Jednak po osiemnastej w pensjonacie zrobiło się gwarno:
-, co się dzieje Marti? – obudzona przez hałas Lilka spojrzała na
Martiego
- nic – odpowiedział Marti
- chyba ktoś przyszedł – dodała Lilka
- pójdę zobaczyć – dodał Marti
Marti zeszedł zobaczyć na dół, co się dzieje. Na korytarzu stał Matti z
Toxi, Pabi z Sarą, DJ Kris z Kiki wesoło rozmawiając:
- ciekaw gdzie są Lilka i Mart powinni już wrócić – odezwała się Toxi
- może pojechali w trasę z Sentem i Dori – dodała Kiki
- w pensjonacie jest tak cicho – dodała Sara
- oj coś mi się wydaje, że Marti i Lilka wrócili – odezwał się Matti
- cześć – odpowiedział Marti – myślałem, ze dzisiaj już nie przyjdziecie
- a tak byśmy pewnie nie przyszli – odezwał się DJ Kris
Strona
- cześć – odezwał się Pabi
237
widząc schodzącego Martiego
-, ale dzisiaj w „Klubie Poety” jest „Wieczorek Poetycki” – odezwał się
Matti – i pomyśleliśmy, że może macie ochotę z nami pójść
- no nie wiem Lilka dopiero, co wstała – odpowiedział na to Marti –
była zmęczona po długiej podróży powrotnej z gór
- ja po nią pójdę – odezwała się Toxi
- nie – zatrzymał ją Marti – ja pójdę się spytać, poczekajcie na nas na
dole zaraz zejdziemy
- dobrze idź – powiedziała Toxi szeptając do ucha Kiki –, co on dzisiaj
taki naburmuszony zazwyczaj jest miły
- może coś się stało? –, odszepnęła na to Kiki
-, co tak szeptacie? – spytał Pabi
- a nic Marti dzisiaj jest jakiś nie swój – odpowiedział na to Toxi
- pewnie jest zmęczony po długiej podróży przecież musiał spędzić
dwanaście godzin za kółkiem – dodał Pabi
- o ile nie dłużej – dodał DJ Kris – przecież góry są na drugim końcu
kraju, a on musiał kierować sam
- racja przemęczenie też ma swoje prawa – dodał Matti
W tym czasie Marti wrócił na górę do Lilki:
- Liluś masz ochotę iść na „Wieczorek Poetycki”? – spytał Marti – nasi
znajomi po nas przyszli
- to znaczy, że już wypoczęłaś? – spytał Marti
Strona
siedzieć samemu w domu
238
- możemy iść – odpowiedział na to Lilka – w sumie to nawet lepiej niż
- tak – opowiedziała Lilka – tylko się przebiorę w jakieś wygodniejsze
ciuchy i pójdziemy na dół
- to dobrze – powiedział Marti – ubierz się ciepło, żebyś nie zmarzła
- ty też – dodała Lilka – wieczór jest chłodny
- e tam ja jestem już gotowy do wyjścia – stwierdził Marti
Tymczasem znajomi czekający na nich na dole kontynuowali rozmowę:
- i tak się dobrze trzyma – stwierdził DJ Kris – ja to bym teraz jeszcze
spał
- jasne – dodała Kiki
- o już jesteście – odezwał się Pabi widząc schodzących na dół Lilkę i
Martiego
- możemy iść – powiedział Marti
- cześć Lilka – odezwała się Toxi
- cześć – odpowiedziała Lilka trzymająca Martiego za rękę
- u ciebie wszystko w porządku? – spytała ją Toxi
- tak – odpowiedziała Lilka -, a czemu pytasz
- a tylko tak z ciekawości? – odpowiedziała Toxi
- lubicie poezję? – spytała Kiki
- tak – odpowiedziała Lilka – nawet jak byłam nastolatką sama pisałam
wiersze, ale teraz już coraz mniej natchnienia, a przede wszystkim
głowie
Strona
- rozumiem, o co chodzi – powiedziała Sara – cały dom na twojej
239
czasu
- teraz romantyzm, coraz częściej odchodzi do lamusa – powiedział DJ
Kris – kiedyś śpiewanie serenad pod oknem robiło wrażenie na
kobietach, teraz jest już tyle tych różnych zespołów i wokalistów, że
trudno się zdecydować, który wybrać
- a tam śpiewnie od pra dawnych czasów pisanie wierszy dla ukochanej
było najbardziej romantyczne – stwierdził Matti, gdy szli już wąsko
ścieżkę w stronę miasteczka – przecież najpierw pojawiły się rytmiczne
wierszyki potem dopiero zaczęto komponować muzykę
- oj nie był bym tego taki pewny – zastanawiał się DJ Kris – wydaje mi
się, że najpierw się wystukiwało rytm, by potem dobrać odpowiednie
słowa
- ja tam nie wiem nie wiele wiem o muzyce – dodał Pabi -, ale słuchać
muzyk i przeczytać dobry wiersz, lub książkę lubię
- ja też – podsumował Krótko Marti
- wchodzimy do środka – przerwała rozmowę panów Sara – to tutaj
- miłe przytulne miejsce – stwierdził Marti wchodząc do niewielkiego
pomieszczenia
W środku przy ścianach stały małe jasne kanapy z fotelami, ustawione
wokół stolika. Zajęte częściowe przez gości i członków „Klubu Poety”.
Z drugiej strony na nie wielkim kwadratowym podeście stał poeta
Gdzieś znikłeś
Utopiłam się
Strona
„W oceanie łez
240
recytujący swój wiersz:
Tratwa, Na ratunek
W otchłani
Na bezludnej wyspie
Wołałam Cię
Nie słyszysz mnie
Szum fal
Zagłusza Cię
Twój głos
Gdzieś w oddali
Rozpływa się w błękicie Twych oczów zniknęłam”
- może mi się wydaje, ale ten wiersz jest niebywale podobny do
wierszyka, którego napisałam jak byłam nastolatką – siadając ze
znajomymi obok Martiego na jednej z kanap powiedziała Lilka
- a o czym był ten wiersz? – spytał Marti
- o tobie – powiedziała Lilka – a raczej o błękitnych oczach, jednego z
kolegów ze starszej klasy wiesz, chodź podobał się moim koleżankom,
to jednak wpatrując się w jego oczy widziałam w nich smutek, i tak mi
jakoś przyszło na myśli i napisałam taki wiersz, no i po części o Tobie,
bo doprowadzałeś mnie do łez, to ci zawsze wychodziło najlepiej
twój sopran
- no wiesz, co Marti – odezwała się Toxi -, aleś ty uszczypliwy
Strona
widać, że w końcu usłyszałem twoje wołanie, aż mi w uszach zadudnił
241
- bardzo ładny wierszyk – powiedział Marti – i taki wzruszający, no i
- no, co ino tak sobie żartuję – powiedział Mart
- lepiej tego nie rób – dodał DJ Kris –, bo urazisz jej wrażliwość
poetycką i będziesz potem miał nie miło w domu
- no właśnie – dodał Matti
- powiedziałem tylko, że to bardzo piękny uczuciowy wiersz –
zakończył temat Marti
- cicho o teraz następny, poeta wystąpi – uspokoił ich Pabi wsłuchując
się w dźwięk spokojnej melodii podłożonej pod recytujących poetów
- a to może Lilka wystąpi w jakimś krótkim wierszyku – powiedziała
Sara
- idź na scenę i zaprezentuj swój talent - podbudowywał ją Kiki to może
jest dla ciebie szansa, aby zaistnieć w poezji
- ostatnio nie wiele piszę wierszu, raczej teksty piosenek – powiedział
Lilka – teraz to myślę o napisaniu swojej powieści
- ah tam, chociaż jeden wierszyk – dodał DJ Kris
- no dobrze pójdę – powiedziała Lilka wstając z kanapy
Podeszła bliżej sceny ustawiając się w kolejce do mikrofonu:
- pani będzie recytować? – spytał jeden z mężczyzn siedzących przy
scenie
- może – wahając się odpowiedział Lilka
siebie
- a kto jest następny w kolejce? – spytała Lilka
Strona
jest miejsce – dodał drugi mężczyzna wskazując puste miejsce obok
242
- niech pani usiądzie obok nas my zaraz też wychodzimy na scenę tu
- ja – odpowiedział jeden z mężczyzn -, ale jeśli mam pani ochotę to
może pani wystąpić przed nami
- dobrze – powiedziała Lilka – pójdę pierwsza
- o może pani już iść – powiedział drugi mężczyzna
- Witam – odezwała się Lilka podchodząc do mikrofonu zaczęła
recytować swój najnowszy wiersz - zarecytuję swój wiersz „Marzenia”:
„Nie wiele pragnęłam od życia,
niewiele miałam,
gdy cię spotkałam
tylko ciepła twego serca
marzyłam o Twej miłości
wciąż wyglądałam przez okno
gdzie jesteś
myślałam, że zostaniesz tu na zawsze
pomyliłam się
Ty pewnego dnia odjechałeś
i serce me w rozterce pozostawiłeś
czy wrócisz kiedyś
czy odszedłeś na zawsze
nie tęsknię
twego serca westchnienie
i kochać ciebie jest moim
Strona
czuje twój zapach
243
bo wiem, że jesteś blisko
najpiękniejszym pragnieniem
marzeniem”
Lilka skończyła recytować ostatni wers na cichej dotąd sali. Wiersz
został uznany przez słuchaczy oklaskami. Lilka zeszła ze sceny poszła
do stolika, swoich znajomych. Usiadła przy nich:
- a ten, wiersz, dla kogo napisałaś? – spytał Marti
- ten jest dla ciebie – powiedział Lilka – i o tobie
- to akurat wiedziałem – powiedział Marti
- no to pomału pójdziemy do domu – odezwał się DJ Kris
- no już późno jest prawie dziesiąta wieczorem – dodał Matti
- no patrzcie jak ten czas szybko mija – powiedział Marti – a możemy
zostać do końca jutro nie musicie przychodzić do pracy przecież są
„Walentynki” możecie odpocząć w domu lub zaprosić swoje damy
serca na romantyczną kolację
- dzięki – odezwał się Matti – z ciebie to jest jednak równy gość
- tylko nie przesadźcie, żebyście pojutrze do pracy dotarli – powiedział
Marti – napijcie się soku, odprężcie i słuchajcie poezji zapominając o
trudach codziennego dnia
- racja przecież i tak pracujemy praktycznie przez cały czas – wtrącił się
- tak jest – podsumował DJ Kris
Strona
- zasługujemy na odrobinę odpoczynku – dodał Matti
244
Pabi
Wsłuchując się w milczeniu w rytm wersów układających się płynnie w
zwrotki, z których składał się wiersz. Popijali sok pomarańczowy.
Kobiety siedzące na kanapach wtulały się w ramiona swoich mężczyzn.
Słuchając jednocześnie delikatnych melodii harfy pozwoliły sobie na
chwilę zapomnienia. Wpatrywał się w występujących poetów skrycie
marzą o tym, co nie wierszu, a w rzeczywistości spełnić się mogło.
Kiedy przed północą wszyscy poeci wyrecytowali swoje wiersze na
małym podeście pojawi się skrzypek grający przepiękną romantyczną
melodię. Światła na sali delikatnie zaczęły przygasać publiczność
pomału kierowała się w stronę wyjścia.
Odcinek 62
Walentynki
Lilka i Marti po nocy pełnej wrażeń wstali przed południem. Marti
wyszedł wcześniej z domu. Lilka w tym czasie poszła do kuchni.
Przygotowała na śniadanie kanapki z dżemem brzoskwiniowym i kawą
zbożową. Wyszła na chwilę z Mixi na spacer. Kiedy wróciła na
korytarzu czekał już na nią Marti z bukietem czerwonych róż:
- cześć kochanie – przywitał ją delikatnie muskając w policzek
Lilce bukiet
- dziękuje – odpowiedziała Lilka – wieczór był wspaniały
Strona
- jak wrażenia po „Wieczorku poetyckim”? – spytała Marti wręczając
245
- cześć misiaczku – opowiedziała na to Lilka
- z okazji Walentynek przygotowałem dla ciebie niespodziankę –
kontynuował dalej Marti
- tak, a jaką? – spytała Lilka
- dowiesz się jak dojedziemy na miejsce – powiedział Marti
– ja też coś dla ciebie mam – dodała
- chodźmy przebrać się do pokoju – kontynuując powiedział Marti
wchodząc po schodach do góry – najlepiej załóż elegancką długą suknię
- jedziemy na bal? – spytała półżartem Lilka
- zobaczysz jak dotrzemy – odpowiedział Marti
- może ta suknia – oglądając swoje wieczorowe kreacje spytała Lilka
- wiesz wydaje mi się, że w tej srebrnej będzie ci ładniej – powiedziała
Marti – dopasuje się do ciebie i wezmę szary garnitur
- dobrze - odpowiedziała Lilka będąc już w zawansowanej ciąży nie
była pewna czy wejdzie w suknie, która na szczęście była dość luźna
- leży jak ulał – stwierdził Marti – pięknie wyglądasz
- dziękuje, ale z ledwością się w nią zmieściłam – odpowiedziała Lilka
– na szczęście ma elastyczny materiał i dostosowuje się do kształtu
ciała
- skoro jesteśmy już gotowi możemy iść – powiedział Marti
- oczywiście – odpowiedziała Lilka narzucając na ramiona ciemne
wyjechali za bramę wyjazdową. Jechali przez kilkanaście minut. Marti
skręcił w prawo w wąską uliczkę zaparkował samochód na parkingu:
Strona
Lilka i Marti zeszli po schodach do garażu wsiedli do samochodu
246
bolerko trzymając w ręku małą kopertówkę
- jesteśmy – powiedział Marti otwierają Lilce drzwi samochodu
- gdzie jesteśmy? – spytała Lilka
- w miejscu, w który przeżyjesz niezapomniane chwilę – dodał Marti
pomagając jej wyjść z samochodu
Trzymając Lilkę za rękę Marti prowadził ją do wielkich drzwi
wejściowych o architekturze przypominającej nieco nowoczesny pałac.
Weszli razem do środka. Nad wielki korytarzem wisiał ogromny
kryształowy żyrandol. Ludzie znajdujący się w środku poruszali się
pomiędzy mniejszymi drzwiami sali. Marti zostawi płaszcze w szatni.
Nagle przed Lilką i Marti otwarły się największe drzwi do ogromnej
sali, gdzie przy stolikach siedziały zakochane pary. Na niewielkiej
scenie trwał występ artystów:
- Witam Państwa – podszedł do nich kelner – zaprowadzę państwa do
stolika
- podoba ci się? – spytał Marti
- tak odpowiedziała Lilka – tu jest tak wspaniale jak w bajce, a ty jesteś
moim księciem i do tego ten wystrój charakterystyczny za panowania
dynastii królewskiej
- chyba raczej królem – powiedział Marti odsuwając krzesło Lilki by ta
mogła usiąść
Strona
- no ma się rozumieć – podsumował Marti
247
- no tak – odpowiedziała Lilka – po ślubie to już panuje król i królowa
- szampan oraz kosz pełen słodyczy dla Państwa w prezencie od firm
specjalnie z okazji „Dnia Walentynek” – odezwał się kelner nalewając
szampana do kieliszków
Wielkie kryształowe żyrandole mieniły się w promieniach słonecznych
dostając się do wnętrza sali przez okno. Stoliki były ozdobione: białymi
obrusami, na których stały wielkie: srebrne świeczniki, wazony z
pięknymi różami i tulipanami wraz z porcelanową zastawą z srebrnymi
sztućcami. Na scenie występowała wokalistka operowa z orkiestrą.
Sopran Divy doniosły był na całej sali. Po niej na scenie występowali
Trzej Tenorzy zachwycając wszystkich obecne pary barwom swych
głosów. Lilka i Marti wsłuchiwali się w milczeniu: przepięknej
operowej muzyce wpatrując się sobie w oczy:
- to dla ciebie – powiedział Marti podając jej małe pudełeczko
-, co to jest? – spytała Lilka
- otwórz i zobacz – powiedział Marti
- a to dla ciebie – wyjmując z kopertówki niewielkich rozmiarów
pudełko powiedziała Lilka
- dziękuje – odpowiedział Mart
-, jaki piękny – powiedziała Lilka wyjmując z pudełeczka śliczny
pierścionek
- proszę podano dla Państwa do stołu – powiedział kelner kładąc na
stole wykwintne dania
Strona
dziękuje zawsze o taki marzyłem
248
-, taki śliczny jak ty – dodał Marti oglądając swój prezent – ja też
- dziękuje – odpowiedział Marti
- smacznego – dodał kelner i odszedł od stolika
Lilka i Marti delektowali się smakiem pysznych dań w blasku świec
zapalonych
kelnera.
przez
Wieczorna
atmosfera
była
bardzo
romantyczna. Sala oświetlona przez promienie słoneczne przyciemniała
jeszcze przed zmierzchem. Wokaliści i wokalistki operowe śpiewali
przepiękne
arie
i
operetki
dla
zgromadzonym
w
ogromnej
restauracyjnej sali gości. Miedzy stolikami spacerowali kelnerzy z
tacami sprawdzając od czasu do czasu, czy klienci są zadowoleni z
obsługi. Zakochane pary był zajęte jedynie sobą.
Odcinek 63
Ostatni koncert w trasie
Trasa koncertowa Senta i Korina dobiegała końca. Dzień był
chłodniejszy niż zwykle ostatni koncert promujący nową płytę miał się
odbyć wieczorem. Korin i Sent wraz z Dori i Ami dojechali na miejsce
koncertu po południu. Mike i Wiki dojechali trochę później.
Zaparkowali
samochody
przy
sali
koncertowej.
Wysiedli
z
samochodów i poszli do pobliskiej restauracji na obiad. Po spożytym
- no tak jutro wracamy do domu – odpowiedział na to Sent – jedziecie z
nami?
Strona
- tej zimy to nasz ostatni koncert – odezwał się Korin
249
posiłku wspólnie, wybrali się na spacer po niewielkiej okolicy:
- nie – odpowiedział Korin – wracamy do swojego domu
-, a co zamierzacie jechać zaraz po koncercie? – spytała Dori
- w sumie do nas stąd to godzina drogi – odpowiedział Korin
- racja oni mają bliżej my z wami jedziemy – stwierdził Mike – mamy
trochę dalej, dlatego możemy zostać na noc w hotelu, żeby trochę
odpocząć i pojedziemy dopiero nad ranem
- w sumie to moglibyśmy i jechać po koncercie – dodała Dori –
bylibyśmy wcześniej w domu pewnie dojechalibyśmy nad ranem
- wiecie, że Lilka ma jutro urodziny? – spytał Mike
- obyśmy zdążyli na imprezkę urodzinową – dodał Sent
- no pewnie, że wiemy właściwie to pojutrze, tak się składa, że obydwie
mamy urodziny mniej więcej w tym samym czasie i planowałyśmy
zorganizować wspólnie: imprezę urodzinową – dodała Dori
- wiecie, co my tu sobie tak gadamy, a powinniśmy pomału iść na
koncert – przerwał dyskusję Korin
- no to chodźmy – powiedział Mike
- a to jutro twój solowy debiut – ironicznie po cichu powiedział do
Senta Korin
- na to wygląda – powiedział Sent
- już prawie osiemnasta – odezwał się Mike, gdy wchodzili do budynku
- a to jeszcze sporo czasu – dodał Mike
Strona
- za godzinę - odpowiedział Sent
250
–, o której zaczynacie swój występ?
- dzień dobry – przywitał ich krępy mężczyzna, który podszedł do nich,
gdy tylko ich zauważył
- dzień dobry – odpowiedział Korin
-, Państwo są zespołem, który ma występować – kontynuował
mężczyzna – niech państwo idą przygotować się na występ do
garderoby znajdującej się u końca korytarza wejście na salę koncertową
znajduję się tuż obok
W trakcie godziny śpiewające w chórkach: Dori, Ami i Wiki przebrały
się w swoje sceniczne stroje. Ustalone wcześniej sukienki. Następie
wymalowały sobie na twarzach ładny makijaż. W tym czasie Mike,
Sent i Korin przyglądali się zza kulis występom innych artystów:
- zaraz my wchodzimy – odezwał się Korin
- na szczęście dzisiaj nie występujecie z Alexem i Meresem – stwierdził
Mike
- nigdy nic nie wiadomo – powiedział Korin
- wieś przestań Alex i Korin dzisiaj są na jakimś koncercie
Walentynkowym – powiedział Sent – dzisiaj ich tutaj raczej nie będzie
- chyba raczej po walentynkowy – stwierdził uszczypliwie Korin -, bo
walentynki był wczoraj
- Panowie są już gotowi do występu? – spytał ich krępy mężczyzna,
- już jesteśmy – w tym momencie odezwał się wesoły głos Dori
Strona
- tak czekamy tylko jeszcze na nasz chórek – odpowiedział Korin
251
który również był za kulisami
- skoro są Państwo już w komplecie niech idą się państwo przywitać na
scenę z publicznością, bo właśnie kolejny zespół zakończył swój
występ – odezwał się jeden z organizatorów koncertu, stojący za
kulisami
Korin i Sent wraz z Dori, Ami i Wiki weszli na scenę przywitali się z
publicznością:
- Witamy Państwa – odezwał się Korin – z racji mijających walentynek
zaśpiewamy romantyczną piosenkę o miłości
Publiczność wstała z krzeseł witając zespół gorącymi owacjami. Sent i
Korin zaśpiewali kilka najbardziej znanych piosenek, i kilka nowych
utworów. Poruszając zgromadzony tłum do wspólnego śpiewania
refrenów i kołysania dłońmi. Sent i Korin zeszli ze sceny po godzinie:
- no to, co dziewczyny idźcie się przebrać – powiedział Korin
- zaraz przyjdę – powiedziała Ami
- no to jedziecie już do domu? – spyta Mike
- no pewnie – odpowiedział Korin – za godzinkę będziemy w domu
- my też chyba już pojedziemy – powiedział Sent
- no to do zobaczenia następnym razem – powiedział Korin, gdy Ami
wróciła z garderoby i poszedł wraz z nią na parking do auta
- do zobaczenia – odpowiedział Sent
- możemy zaraz jechać – powiedział Mike – czekamy tylko na Dori i
Wiki, aż się przebiorą
Strona
- no to jedziemy w końcu czy nie? – spytał Sent
252
- do zobaczenia – dodał Mike
- jesteście już gotowe do drogi? – spytał Mike, gdy Dori i Wiki wróciły
z garderoby
- a co już jedziemy? – spytała Wiki
- może zjemy najpierw jakaś kolacje w kawiarni – powiedziała Dori
- racja to spory kawałek jazdy – odpowiedział Mike – chętnie bym coś
przekąsił
- ja też – dodał Sent
- tu jest taka mała knajpka – mówiła dalej Wiki – nawet są w niej
kanapki możemy kupić jakiś sok i kilka bułek z szynką na powrotną
drogę
-, jeśli Mike czuje się na siłach możemy dzisiaj jechać - powiedziała
Dori -, ale jeśli nie to lepiej zostańmy tutaj na noc, żeby odpocząć
- jasne, że jestem wypoczęty – odparł na to Mike – spokojnie możemy
jechać, tylko coś przekąsimy, Sent się trochę przekima w trakcie jazdy,
a potem mnie zmieni w połowie drogi
- skoro tak – stwierdziła Dori – to możemy jechać
- dobrze jedźmy – powiedział Wiki
- jestem za – dodał Sent
Dori i Wiki poszły do bufetu zakupić kilka kanapek i sok
pomarańczowy. Sent i Mike czekali na nie z gorącą herbatą przy stoliku
z tyłu przykrywając się ciepłym kocem. Mike usiadł za kierownicą, a
Sent na miejscu dla pasażera. Kilka minut później jechali już w stronę
Strona
kolację. Poszli na parking i wsiedli do samochodu. Dori i Wiki usiadły
253
w kawiarence. Wiki i Dori usiadły obok nich przy stoliku. Zjedli razem
domu. Jadąc miejską drogą mijali oświetlające ulice latarnie. Sent
umiejscowiony z przodu przyglądał się przez okno znakom wskazując
od czasu do czasu gdzie Mike ma jechać. Godzinę później wyjechali na
autostradę prowadzącą w stronę morza. Noc była ciemna Wiki i Dori
usnęły przykryte ciepłym kocykiem.
Odcinek 64
Imprezka urodzinowa
Nad ranem Mike dojechał nad morze. Dori i Wiki obudziły się zanim
wjechali do nadmorskiej miejscowości. Zanim pojechali do domu
zatrzymali się przy skwerze prowadzącym na plażę. Dori i Wiki
wysiadły z samochodu i pobiegły przed siebie. Mike i Sent zamknęli
auto i poszli za nimi:
- patrzcie, jaki piękny wschód słońca – powiedziała Dori, gdy stały na
małym mosteczku prowadzącym na plażę
- o ta nawet zdążyliśmy na wschód – odezwał się trochę już zmęczony
długą podróżą Sent
- pierwszy raz widzę wschód słońca nad morzem – odezwała się Wiki
- no pięknie – dodał Mike – jeszcze się nie zmęczyłyście
pensjonatu, czy odwieźć was do domu
Strona
- a no faktycznie – kontynuując powiedział Mike – jedziemy teraz do
254
- a jak skoro jak jechaliśmy cały czas spały – wtrącił Sent
- najpierw możemy jechać do domu zostawimy bagaże – powiedział
Sent – zjemy śniadanie, a potem pojedziemy do pensjonatu, a na razie
niech dziewczyny nacieszą się widokiem słońc, chociaż nie powiem nie
jest specjalnie ciepło
-, ale wydaje mi się, że pomału się ociepla – powiedział Mike -, jakby
śnieg stopniał
- no tak pomału wiosna się zbliża – dodał Sent
- a no racja – odezwał się Mike
Słońce wzeszło nad horyzontem morskich fal. Mike i Sent pierwsi
poszli do samochodu za nimi Wiki i Dori. W kilka minut później w
ciepłym pokoju jedli smaczne śniadanie:
-, która jest godzina? – spytał Mike
- już prawie dziewiąta – odpowiedział Sent wkładając naczynia do
zmywarki
- zaraz pojedziemy do pensjonatu – powiedział Mike
- pewnie już jesteś zmęczony – powiedział Sent – dobrze, że imprezka
urodzinowa jest dopiero jutro przynajmniej zdążysz się wyspać
- pewnie w pensjonacie już przygotowują się do jutrzejszej imprezki –
powiedziała Dori – Lilka i Marti są teraz na zakupach w miasteczku
-, a ty skąd wiesz? – spytała Wiki
Mattiego i Toxi
Strona
stronę centrum – odpowiedziała Dori – pewnie potem pojadą po
255
-, bo jak wyglądałam przez balkon to wiedział jak jechali autem w
- a to może zanim pojedziemy do pensjonatu pójdziemy do miasteczka
po jakiś prezent – powiedział Mike – no i może akurat spotkamy
przypadkiem Martiego i Lilkę
- no to chodźmy, na co czekacie – poganiał ich Sent – no nie na
urodziny idziecie, a prezentu zapomnieliście kupić
- a no jasne – powiedział Mike
- no to idźcie – powiedział Dori – my poczekamy na was w domu
- a co nie idziecie? – spytał Sent
- nie jest strasznie zimno – dodała Wiki
W kilka minut Mike i Sent do miasteczka. Rozglądając się po
wystawach po krótkiej chwili weszli do drogerii:
- Dzień dobry – przywitała ich Pani z obsługi klienta –, w czym mogę
służyć?
- Dzień dobry – odpowiedział Sent – szukamy prezentu na urodziny dla
koleżanki, czy mogłaby nam Pani coś doradzić
- oczywiście, że tak - odpowiedziała na to szczupła kobieta - obecnie w
ofercie mamy najnowszą linę perfum o przepięknym kwiatowym
zapachu, jak również zestawy kosmetyków do pielęgnacji ciała,
kosmetyki do makijażu, spakowane w piękne ozdobne pudełka …
- no to my poprosimy ten Perfum – przerwał kobiecie Mike
wiśni, kwiat lilii, kwiat cytryny i pomarańczy, kwiat róży
- poprosimy zapach kwiat lilii – odezwał się Sent
Strona
posiadam gamę naturalnych zapachów kwiatowych kwiat bzu, kwiat
256
-, o jakim zapachu – kontynuując pytała Pani z obsługi – z tej kolekcji
- proszę bardzo – powiedziała kobieta –, jako iż są Panowie jednymi z
pierwszych klientów, dodatkiem do wybranego przez Panów perfum
jest srebrna bransoletka w prezencie od naszej firmy mogą Panowie
obdarować tą uroczą damę prezent ma zostać spakowany do ozdobnej
torebki?
- tak - odpowiedział Sent płacąc
- dziękuje – powiedział im Pani z obsługi podając spakowany prezent
Mikowi – życzę miłego dnia do widzenia
- do widzenia – odpowiedział Sent
-, czyli prezent już mamy – powiedział Mike podając mu do ręki
połowę sumy wydanej na prezent
- no tak chodźmy do domu i jedziemy do pensjonatu – dodał Sent
- ok – odpowiedział Mike
- ah mało bym zapomniał – idąc dodał Sent – Dori też ma urodziny i z
tego, co wiem to jutro wspólnie z Lilką będą je obchodzić wejdźmy
jeszcze do jubilera kupię jej jakiś ładny naszyjnik
- ok – powiedział Mike – patrz możemy wejść tutaj obok
- Witam – przywitała ich szczupła kobieta, stojąca za szklanymi
witrynami - czy mogę Panom w czymś pomóc?
- Dzień dobry – odpowiedział Sent – tak potrzebny mi jest na prezent
przywieszką i kolczykami w kształcie serduszek lub maleńkich
kwiatuszków – wyciągając za szyby powiedziała pani jubiler
Strona
- mogę panu polecić komplet biżuterii ze srebra naszyjnik z
257
urodzinowy dla żony jakiś ładny elegancki naszyjnik
-, co o tym myślisz? – spytał Sent
- wydaje mi się, że ładniejsze te kwiatki – powiedział Mike -, ale wybór
należy do ciebie
- spakować? – upewniła się Pani jubiler
- tak ten komplet z kwiatuszkami – płacąc potwierdził Sent
- proszę bardzo – Pani jubiler podała mu spakowany prezent – dziękuje
i życzę miłego dnia do zobaczenia
- do widzenia – powiedział Sent i wyszli
Sent i Mike pomału idąc wrócili do domu, gdzie z niecierpliwością
czekały już na nie Dori i Wiki:
- gdzie tak długo byliście? – spytała Dori, gdy tylko przekroczyli próg
pokoju
- w sklepie, a gdzie niby mielibyśmy być – odpowiedział Mike
-, wiecie, która jest godzina? – spytała Wiki
- nie – odpowiedział Mike
- już prawie druga po południu – stwierdziła Dori
- no to jedziemy do pensjonatu – powiedział Mike – jesteście już ubrane
W tym czasie w pensjonacie Sara, Dori i Toxi piekły ciasto:
-, co już możemy wkładać do pieca? – spytała Sara
- tak ten sernik jest już gotowy, najpierw upieczemy te małe ciasteczka
nie
Strona
- chyba nie będziemy robić już tego murzynka? – spytała Sara – raczej
258
– wskazując na tacę powiedziała Toxi – a potem bakę
- część – odezwała się Dori, gdy przekroczyła próg kuchni – pomóc
wam w czymś
- dobrze, że jesteś – odpowiedziała na to Lilka –, właściwe to już
skończyłyśmy piec ciasto i ciasteczka, jutro rano trzeba odebrać tort z
piekarni, a właściwie t chyba przywiozą do domu
- szczerze mówiąc to już wszystko gotowe do jutrzejszej imprezy
urodzinowej – powiedziała Toxi – Marti i Matti nawet już zdążyli
przygotować jadalnie
- Mike i Wiki z nami przyjechali – powiedziała Dori
- idź im powiedz, żeby wzięli sobie klucz do pokoju – powiedziała
Lilka – zresztą ty i Sent też możecie zostać na noc, tak jak Sara i Pabi
przygotujemy wieczorem kolację
- jedliście coś? – spytała Toxi – czy od razu jedziecie z trasy?
- zjedliśmy już śniadanie i obiad byliśmy u nas w domu –
odpowiedziała Dori – wróciliśmy nad ranem Mike jest tylko trochę
zmęczony prowadził prawie całą noc pójdę mu powiedzieć o ty kluczu
- dobrze idź my już kończymy przyjdźcie później na kolację do jadalni
– powiedziała Lilka
Wieczorem Sara i Lilka przygotowały kolację. Toxi rozkładała posiłki
na stoliku. Marti, Pabi, Sent, Matti, Dori, Toxi i Wiki siedzieli przy
- śpi w swoim pokoju – odpowiedziała Wiki – położy się i jeszcze się
nie obudził
Strona
- gdzie jest Mike? – spytał Marti
259
stole:
- a wyczerpany po podróży – stwierdził Marti
- my też od ranka już przygotowujemy jadalnie do jutrzejszego dna –
powiedział Matti – i jak wam się podoba
- jest ok – opowiedział Sent
-, smacznego – powiedziała Sara siadając przy stole
- częstujcie się – dodał Lilka
- jutro będzie głośno, czy spokojna impreza? – spytał Pabi
- my cały dzień przy garach – wtrąciła się Toxi
- nie wiem – powiedział zadowolony Marti - z muzyków to tylko Sent
nam został DJ Kris wyjechał po Sylwestrze z Kiki do stolicy tak jak
mówił wcześniej, z tego, co widzę Korin po trasie koncertowej pojechał
do domu, Alex i Meres są w swojej trasie koncertowej, ale za to
zaprosiliśmy Teri bardzo lubimy jej muzykę jest tak swojska, ma
przyjechać jurto przed południem
- no to dobrze się składa – odezwał się głos Mike wchodzącego do
jadali -, bo z tego, co mi wiadomo to Sent będzie miał swój solowy
występ, a poza tym w zastępstwie za Korina mogę zaśpiewać ja, albo
zapodać jakaś muzę z magnetofonu
- siemanko, co tam u ciebie Mike? – spytał Pabi
- u mnie tak jak zwykle – powiedział Mike -, ale przyznać muszę, że
Strona
- a to spoko – dodał Matti
260
koncert był doskonały
- a o której te imprezka urodzinowa się zaczyna? – spytał Mike
muskając Lilkę w policzek – specjalnie wziąłem sobie dłuższy urlop,
żeby przyjechać na urodziny mojej przyjaciółki Lilki
- a to od czwartej, około piątej – powiedział Marti spoglądając na Mika
- a ten, co też niewyspany – zastanawiał się Matti
- no dobrze kochani nasi – odezwała się Lilka wstając od stołu –
życzymy wam miłego wieczoru i do zobaczenia jutro
- dobranoc – pożegnał się Marti i wraz z Lilką poszedł do pokoju
Pabi i Sara dokończyli jeść kolację i również udali się do swojego
pokoju. Po nich jadalnię opuścił Sent i Dori. Toxi pozbierała ze stołu
talerze i zaniosła do kuchni. Gdy zmywarka umyła naczynia Toxi wraz
z Mattim poszli do swojego pokoju.
Domownicy pensjonatu obudzili się dopiero przed południem. Lilka
wcześniej wstała zdążyła wyjść z Mixi na spacer. Potem odebrała tort
przywieziony przez piekarnię:
- dzień dobry – przywitał się kurier, gdy Lilka otwarła drzwi –
przywiozłem zamówiony tort z piekarni „Pączuś”
- dziękuje – powiedziała Lilka – może go Pan zanieść do kuchni
- tak, oczywiście – odpowiedział kurier idąc za Lilką do kuchni
- może go pan położyć na stole – powiedziała Lilka
mężczyznę do drzwi. W chwilę później w drzwiach pojawiła się Teri w
Strona
Lilka podpisała potwierdzenie odbioru toru i odprowadziła miłego
261
- niech Pani tu podpisze odbiór tortu – powiedział kurier
towarzystwie Wirsa piosenkarza jeżdżącego z nią od czasu do czasu na
koncerty:
- dzień dobry – przywitała piosenkarkę Lilka
- dzień dobry – odpowiedziała Teri
- niech Pani wejdzie i się rozgości – powiedziała Lilka
- dobrze kochaniem, ale mamy niewiele czasu góra dwie trzy godzinki
– odezwał się Wirs – dzisiaj wieczorem gramy koncert w pobliskiej
miejscowości
- zapraszam państwa do jadalni – dodała Lilka
W tym czasie Toxi, Sara, Wiki i Dori w kuchni przygotowywały posiłki
do podania na stole:
-, no już chyba wszystko gotowe – powiedziała Sara
-, a kto zaniesie tort na stół? – powiedziała Dori
- najpierw pokroimy ciasto i poukładamy na talerzach – powiedziała
Toxi
- Pabi możesz zanieść tort do jadalni? – spytała go Wiki, gdy ten
wchodził do jadalni
W jadalni siedzieli Mike, Sent, Marti i Matti. Pabi położył tort na stole.
Toxi i Sara układały platery z ciastem, owocami i słodyczami na stole.
Lilka, Wirs i Teri weszli do jadalni:
- miło mi Panią ponownie wiedzieć – odezwa się Marti
- mnie Pana też – odrzekła Teri
Strona
- dzień dobry – odpowiedziała Teri
262
- dzień dobry – przywitali się panowie z Teri
- na początku zapraszamy na mały poczęstunek – powiedziała Dori
kroją tort nakładała, go na talerze gości
Wszyscy goście usiedli przy stole delektując się delikatnym ciastem
toru. Teri i Wirs zaśpiewali wspólnie kilka piosenek. Ostatnią piosenkę
Teri, Marti, Matti, Toxi, Pabi, Wiki, Mike, Mike i Wirs wykonali razem
dedykując Dori i Lilce toast:
- a teraz sto lat dla naszych jubilatek – delikatnie stukając się
kieliszkami wszyscy śpiewali wesoło tekst piosenki w rytm podkładu
Gdy skończyli śpiewać uroczyste sto lat Marti poszedł odprowadzić
Teri i Wirsa, W tym samym czasie w jadali Sent odważył się zaśpiewać
piosenkę urodzinową dla Lilki i Dori:
- a teraz specjalnie coś dla naszych pięknych jubilatek: Lilki i Dori –
odezwał się Sent – piosenkę tę przygotowałem specjalnie na waszą
imprezę urodzinową i do tego wystąpię wyjątkowo solo
-, jakie solo? – spytał Mike – my śpiewamy chórki, a piosenka jest z
dedykacją od wszystkich waszych przyjaciół
- ok – powiedział Sent
- Marti chodź śpiewamy dla dziewczyn w chórkach – zawołał Martiego
Matti
- tego to jeszcze nie grali – powiedział Marti – mam się rozumieć
Sent zaczął śpiewać pierwszą zwrotkę wychodziło mu to dość ładnie, co
spodobało się Dori i Lilce. Reszta panów dołączyło do niego w refrenie.
Strona
- no jasne, że tak zwrotki śpiewa Sent – potwierdził Mike
263
śpiewamy tylko refren
Panią tak spodobał się tekst piosenki, iż po drugiej zwrotce śpiewały
wspólnie ze swoimi mężami. Atmosfera wieczoru była istnie wspaniała.
Po zaśpiewaniu piosenki przez Senta, a zwłaszcza kilkakrotnie refrenu,
który śpiewali dosłownie wszyscy. Marti włączył magnetofon z
nastrojową muzyką. Poprosił Lilkę do tańca podobnie jak on Sent
poprosił Dori, Matti Toxi, a Pabi Sarę. W kilka minut później wtulone
w siebie pary kołysały się w rytm romantycznej muzyki.
Impreza
urodzinowa zakończyła się uroczystą kolacją.
Odcinek 65
Salon mody ślubnej
Lilka i Sara wcześniej się obudziły. Kiedy inni jeszcze spokojnie
odpoczywali po imprezce urodzinowej w swoich pokojach. Poszły
razem na spacer z Mixi. Wróciwszy do pensjonatu przed południem
wybrały się do miasteczka. Idąc dróżką tuż u wejścia do parku spotkały
Mię:
- cześć – przywitała się Mia
- cześć – odpowiedziała Lilka
- a dokąd, to idziecie? – spytała Mia
- możesz – odezwałaś się Sara
Strona
- to świetnie się skład, bo ja też – dodała Mia – mogę iść z wami?
264
- do miasteczka – odpowiedziała Sara
- no to idę – powiedziała Mia – wiecie dziewczyny, że w naszym
miasteczku otwarli nowy Salon Mody Ślubnej
- no wiesz my właściwie tam idziemy – powiedziała Lilka
- niedługo mój ślub – odezwał się Sara –, dlatego postanowiłyśmy pójść
z Lilką zobaczyć czy są jakieś ładne sukienki
- nie mówiłam wam wcześniej, ale zaręczyłam się z Pino – Mia
pokazała prześliczny błyszczący na palcu pierścionek, a kto jest twoim
wybrankiem serca?
- ja z Pabim – odpowiedziała Sara – planujemy się pobrać na wiosnę
- my z Pino nie ustaliliśmy jeszcze ostatecznego terminu, ale też
planowaliśmy ślub w wiosnę – powiedziała Mia
- skoro obie macie zamiar wziąć ślub w tym samym czasie, to możecie
urządzić go wspólnie – powiedziała Lilka
- w sumie to dobry pomysł – potwierdziła Sara
- też tak myślę – potwierdziła Mia -, ale czy nasi narzeczeni się zgodzą
- pewnie tak – powiedziała Sara
- o te sukienki są naprawdę piękne – odezwała się Lilka, gdy były przy
witrynie salonu
- będziesz dziś coś przymierzać? – spytała Mia wchodząc do salonu –
czy na razie tylko oglądasz
- wiecie miło by było gdyby wasz ślub odbył się w rocznicę naszego
wielkiego weseliska pięciu par – powiedziała Lilka
Strona
coś to Lilka może nam coś doradzić ona już to ma za sobą
265
- to zależy, czy któraś z sukni mi się spodoba – stwierdziła Sara – jak
- a czemu tak? - spytała Mia
-, bo wtedy nasze rocznice odbywałyby się w tym samym dniu –
kontynuowała Lilka – no i moglibyśmy je świętować wspólnie
- Witam w naszym Salonie Mody Ślubnej – ich rozmowę przerwała
konsultantka ślubna salonu, doradzająca, przyszłym: pannom młodym,
w czym wyglądają najlepiej
- Dzień dobry – odpowiedziała Lilka
- może spodobała się przyszłej pannie młodej któraś z sukienek –
odezwała się ponownie
- tak – odpowiedziała Sara wskazując na jedną z długich białych sukni , ale jeszcze obejrzymy sobie inne
- w nasze naszym sklepie znajdą państwo mnóstwo pięknych sukni
ślubnych w kolorach: écru, śnieżnej bieli, kremowego, jasnego beżu, a
nawet
jasno
różowe
i
połyskujące
błękitne
–
kontynuowała
konsultantka – może pani sobie przymierzyć tą suknię jest to jak
najbardziej wskazane
- ja sobie przymierzę tą – pokazując jedną z długich białych sukien
powiedziała Mia
- w komplecie z tą suknią mamy białe buty na obcasach, małą białą
torebeczkę oraz koronkowy welon – pokazując kolejne części stroju
torebeczka i wysokie czółenka na obcasie
- ta suknia jest piękna – odezwała się Lilka – przymierz ją
Strona
którą panienka ogląda dołączone są długie białe rękawiczki, biała
266
powiedziała konsultantka, po czy odezwała się do Sary – do sukni,
- dobrze – powiedziała Sara – zobaczę jak w niej wyglądam
-, co wy na to? – spytała Mia, która w tym czasie mierzyła suknię
- ślicznie, panienka wygląda – odezwała się konsultantka
- też tak myślę – powiedziała Mia – jest idealnie dopasowana do mojej
figury
- tak – potwierdziła Lilka – wspaniale w niej wyglądasz
- a dla pani też dobrać jakąś suknię? – spytała konsultantka
- dla mnie – zawahała się Lilka – dziękuje za dobre chęci, ale ja już
jestem po ślubie
- wow Sara wyglądasz naprawdę olśniewająco – odezwała się Mia, gdy
Sara wyszła z przymierzali
- jak prawdziwa księżniczka – dodała Lilka
- ta suknie jest uszyta dla panienki – powiedziała konsultanta – obydwie
panie, w tych sukniach będą wyglądać pięknie na swoich ślubach
- tak - potwierdziła Lilka – to najpiękniejsze suknie, jakie kiedykolwiek
widziałam
Sara i Mia chodź miały już wybrane suknie próbowały znaleźć kilka
innych krojów sukien. Przymierzając kolejne białe i kremowe suknie na
przemian wychodziły z przymierzalni pokazując się ja wyglądają:
- czy zdecydowały się panienki na którąś z przymierzanych sukien –
rękawiczkami
- a ja tu długą białą z welonem – dodała Mia
Strona
- tak – odpowiedziała Sara – ja zdecydowałam się na tę suknię z
267
spytała konsultantka
-, czyli mogę panienką spakować obie suknie – powiedziała konsultanta
- w naszym salonie istnieje możliwość dostarczenia sukien ślubnych do
domu, czy skorzystają panie z tego przywileju
- oczywiście, jeśli, istnieje taka możliwość – odezwała się Sara
- niech panienki wypełnią formularz zakupu sukni ślubnych, w rubryce
adres dostawy wpisując adres, pod który mamy dostarczyć suknię –
powiedziała konsultantka podając im kartki do wypełnienia – za suknię,
można zapłacić teraz gotówką lub przelewem na konto naszego salonu
- proszę – oddając uzupełniony formularz zamówienia powiedziała Sara
- dziękuje – odpowiedziała konsultantka
- a kiedy dotrą do nas sukienki? – spytała Mia
- najpóźniej jutro – odpowiedziała konsultantka – a nawet już dzisiaj
-, czyli na suknie możemy spokojnie w domu – stwierdziła Mia –
możemy iść już do domu
- tak – powiedziała konsultantka – dziękujemy za dokonywanie
zakupów w naszym salonie, życzę miłego dnia
- my pani też – dodał Mia
- do widzenia – odrzekła Sara
- do widzenia – pożegnała się konsultantka
Lilka, Sara i Mia wyszły z Salonu Mody Ślubnej. Sara i Mia
suknie ślubne. Jednak nie okazywały zbytnio tego entuzjazmy, by nie
zrazić do siebie Lili. Mia poszła do swojego domu rozpoczęła
Strona
Cieszyły się, że tak szybko udało im się znaleźć swoje wymarzone
268
zachwycały się swoimi sukniami były zadowolone ze swojego wyboru.
oczekiwanie na swoją suknię. Lika z Sarą dotarły do pensjonatu
późnym popołudniem. W domu było zupełnie spokojnie. Tylko z biura
dochodziły męskie odgłosy śmiechu i najnowszej solowej piosenki
Senta.
Odcinek 66
Dziecięcy pokoik
Kolejny dzień w pensjonacie rozpoczął się spokojnie. Goście opuścili
dom poprzedniego wieczora. Marti i Lilka poszli na spacer z Mixi.
Wróciwszy do domu poszli do jednego z mniejszych pokoików,
mieszczącego się tuż obok ich sypialni:
- tutaj możemy urządzić pokoik dziecięcy dla naszego synka –
powiedział Marti – odrobinę powiększymy naszą sypialnie, a ten mały
pokój dla dziecka jest blisko naszego, no i możemy zrobić przejście
między obydwoma pokojami
- tak – odpowiedziała Lilka – oczywiście, że możemy, ale to dużo pracy
-, właściwe to jak widzisz pokoik jest pusty – powiedział Marti –
wczoraj Matti i Pabi pomogli mi przenieść meble do innego pokoju,
teraz wystarczy pokoik pomalować albo nakleić ozdobną fototapetę,
zastanawiała się Lilka
Strona
- a co z tym przejściem między pokojami sam tego nie zdołasz zrobić –
269
wstawić dziecięce łóżeczko i mebelki
- teraz pojedziemy do sklepu po łóżeczko i mebelki – powiedział Marti
– po południu przyjedzie ekipa remontowa i zrobi przejście między
pokojami, wstawi przesuwane drzwi, a potem pomaluje pokój na nowy
kolor
- dobrze możemy jechać – potwierdziła Lilka – wiesz cieszę się, że
przeżywasz razem ze mną te najpiękniejsze chwile w moim życiu
- ja też – odparł na to Marti – no to, co chodźmy po samochód, na
pewno przywieziemy ładne mebelki
- takie błękitne – dodała Lilka - a ubranka dla dziecka też?
- możemy i nawet kupić ubranka, a nawet pieluchy – dokończył jej
zdanie Marti
- dobrze jedźmy – powiedziała Lilka
Marti i Lilka zeszli na dół posprawdzali, czy w domu pozamykane są
ona i drzwi. Poszli do garażu po samochód. Wyjechali na drogę jadąc
przez kilkanaście minut dotarli do sklepu z dziecięcymi: mebelkami,
ubrankami i zabawkami. Zaparkowali samochód prawie przy samym
wejściu. Weszli do środka:
-, od czego zaczynamy? – spytał Marti
- możemy najpierw zobaczyć ubrana? – spytała Lilka
- ubrana pooglądamy później – powiedział Marti – najpierw zajmiemy
zdanie Lilka – ozdobimy pokoik dziecięcy jasno-niebieską tapetą z
gwiazdkami, kwiatuszkami, misiami lub postaciami z bajek, o tam w
Strona
- może zamiast malowania ściany na jednolity kolor – wyraziła swoje
270
się mebelkami
rogu są takie tapety, kupmy jeszcze nowe białe firanki i kolorowe
zasłony do dziecięcego pokoiku
- dobrze zaraz tam pójdziemy – kontynuując dodał Marti – a co myślisz
o tym łóżeczku?
- mnie się podoba te łóżeczko z jasnego drewna te z tym niebieskim
baldachimem – zaproponowała Lilka – poza tym do stelażu
baldachimu, można przywiesić grzechotki i grające kołysanki
pozytywki
- oczywiście – potwierdził Marti – mój synek będzie miął wszystko, co
najlepsze, czyli te łóżeczko ci się podoba
- tak – potwierdziła Lilka - i do tego jeszcze te mebelki z jasnego
drewna pod kolor łóżeczka mały regał na zabawki i szafka na ubranka i
buty dla dziecka
- no to może jeszcze od razu weźmiemy wózek i fotelik do samochodu
– dodał Marti
- w sumie to dobry pomysł – powiedziała Lilka – nie będziemy musieli
przyjeżdżać kolejny raz, jeśli dzisiaj kupimy wszystko, co nam
potrzebne chodźmy obejrzeć te kolorowe tapety, a potem pójdziemy do
działu z ubrankami i zabawkami
-, czyli weźmiemy te mebelki i łóżeczko? – spytał Marti
- oczywiście, że tak – podchodząc do Lilki i Martiego odezwał się
mężczyzna z obsługi
Strona
- ok – powiedział Marti – przepraszam Pan czy zostaniemy obsłużeni
271
- tak – odpowiedziała Lilka – poproś pana z obsługi, żeby nam je podał
- my poprosimy te łóżeczko i mebelki – wskazując na wybrane
produkty
- bardzo proszę – zdejmując z regału kartony z mebelkami i łóżeczkiem
włożył je do koszyka Lilki i Martiego
- dziękujemy Panu – Marti podziękował za pomoc obsługującego ich
mężczyznę
-, która tapeta ci się podoba? – spytała Lilka przy stanowisku z tapetami
- polecam Państwu bajkową tapetę – odezwał się mężczyzna widząc, że
Lilka nie może dokonać wyboru – tapeta jest bardzo ładna, a poza tym
wszystkie tapety są samoprzylepne wystarczy przyłożyć do ściany i
tapera sama się przyklei
- poprosimy jeszcze o tą tapetę z postaciami z bajek i misiami – dodał
Marti
- no i jeszcze o tą firankę z wzorkami w kwiaty oraz niebieskie zasłony
z gwizdkami
- to dla Państwa – mężczyzna z obsługi powiedział wkładając do
koszyka firany i zasłony
- no ty chyba na tyle teraz możemy iść do działu z ubrankami i
zabawkami – odezwał się Marti
- chodźmy – Lilka powiedziała chwytając za rękę Martiego
śpioszki do tego malutkie buciki dla dziecka:
- patrz, jakie maleńkie – odezwała się Lilka
Strona
prześliczne niebieskie, granatowe, szare, beżowe i jasnobrązowe
272
Chodząc między regałami z malutkimi ubrankami Marti i Lilka znaleźli
- te niebieskie, szare i brązowe będą pasowały chłopu – odezwał się
Marti i jeszcze te grantowe i ciemnoszare buciki
- teraz możemy iść na zabawki – powiedziała Lika
- to jest super grzechotki do przywieszania odtwarzające melodie
kołysanek, książeczkę z bajeczkami i tego dużego mis na ozdobę do
postawienia na regał – pokazał na zabawkę Marti – prócz tego
weźmiemy jeszcze ten granatowy wózek i fotelik do samochodu i
pomału możemy jechać do domu
- tak – odpowiedziała Lilka – jak na razie to nam wystarczy
- już prawie południe – dodał podchodząc do kasy
- dzień dobry – odezwała się ekspedientka sklepowa
- dzień dobry – odpowiedział Marti
- to wszystko? - spytała kasjerka
- tak – odpowiedział Marti płacąc za zakupy
- życzę miłego dnia – powiedziała kasjerka – do widzenia
- do widzenia – odpowiedziała Lilka
Marti i Lilka wyszli ze sklepu. Spakowali zakupiony towar do
bagażnika. Wsiedli do samochodu i pojechali do domu. Ledwo, co
weszli do domu, ktoś zapukał w drzwi:
- dzień dobry- odezwał się głos
ekipy
Strona
- my przyszliśmy do remontu jednego z pokoi – odezwał się kierownik
273
- dzień dobry – odpowiedział Marti otwierając drzwi
- proszę wejść – odezwał się Marti prowadząc robotników na górę –
dobrze trafiliście akurat wróciliśmy ze sklepu
- no to, co pierw robimy? – spyta kierownik ekipy remontowej
- niech Panowie zaczną od zrobienia przejścia między tymi dwoma
pokojami – powiedział Marti – jak skończycie to tu mamy takie tapety
samoprzylepne do ściany, na końcu trzeba poskładać mebelki i
łóżeczko dla dziecka
Ekipa remontowa od razu wzięła się do pracy. W trakcie dwóch
godziny mężczyźni wstawili nowe przezroczyste drzwi pomiędzy
pokojami. Bardzo dokładnie naklejali tapety na ścianę. Skończywszy
obklejać ściany ślicznymi tapetami złożyli łóżeczko i mebelki.
Ustawiając meble przy jednej ze ścian, łóżeczku postawili na środku
niewielkiego pokoju. Marti odprowadził ekipę remontową do drzwi i
zapłacił mężczyzną za remont. Lilka w tym czasie zawiesiła nowe
firanki i zasłony. Poukładał na regale książeczki z bajkami i położyła na
ozdobę misia. Nowe ubranka i śpioszki dla dziecka poukładała do
szafki. Kiedy Marti wrócił pokoik był już gotowy do zamieszkania
Strona
274
przez śliczne maleństwo.
Odcinek 67
Ostatni taniec
Karnawał minął bardzo szybko. Tegoroczny obfitował w wiele
atrakcyjnych imprez i koncertów. Jak co roku w miejscowym Domu
Kultury odbywała się ostatnia impreza karnawałowa zwana „Ostatni
taniec”. W tym roku organizator na imprezę kończącą karnawał zaprosił
wyjątkowych gości. Na scenie miały wystąpić nie tylko koncertujące
zespoły, ale i kabarety. Z racji, iż Lilka i Marti zajmowali się
prowadzeniem portalu promującego regionalną kulturę, tego roku
również
zostali
zaproszeni
na
imprezę.
Późnym
południem
przygotowali się do wyjścia na tę jakże barwną i kultową uroczystość, a
bardziej „Galę piosenki karnawałowej”:
- pięknie wyglądasz w tej czarnej sukience – pochwalił ją Marti
- dziękuje – opowiedziała Lilka
-, ale i tak widać, że już się zaokrągliłaś – dodał uszczypliwie Marti
- tak to cud, że w ogóle weszłam do tej sukienki – stwierdziła Lilka
- oj ładnemu we wszystkim ładnie – powiedział Marti
- możemy już iść – powiedziała Lilka
- tak, ale raczej pojedziemy niż pójdziemy – powiedziała Marti -
- będziemy punktualnie – odparł na to Marti
Strona
- i tak pewnie się spóźnimy – dodała Lilka
275
będziemy szybciej
Marti w kilkanaście minut dojechał do Domu Kultury. Postawił
samochód na parkingu. Wysiadł z samochodu i jak dżentelmen otworzy
Lilce drzwi:
- zapraszam Cię na bal moja mała księżniczko – zażartował Marti
zamykając drzwi samochodu
- o mój księciu nawet nie wiesz jak się z tego cieszę – odparła na to
żartobliwie Lilka
- oj to będzie wspaniała gala – dodał Marti chwytając Likę pod rękę
- wiesz pierwszy raz od dłuższego czasu wychodzimy gdzieś we dwoje
– kontynuowała rozmowę Lilka
- w tym to masz rację – odparła na to Marti - przeważnie wychodzimy z
całą ekipą, mam nadzieję, że nie gniewasz się na mnie za to, co o nich
powiedziałem, ale dla mnie to są bardziej nasi pracownicy aniżeli
przyjaciele
- wiem – odparła Lilka –, ale tutaj nas jest nie wielu i jesteśmy do siebie
przywiązani bardziej koleżeńsko niż służbowo, dobrze o tym wiesz i
raczej są nam równi niżeli byśmy się nad nich wywyższali, jako iż są
naszymi podwładnymi
- tak – odpowiedział Marti – a możesz mi jedno powiedzieć
-, co? – zastanawiała się Lilka
domu kultury
- naprawdę chcesz wiedzieć? – spytała Lilka
Strona
ty go skusiłaś, ale tak szczerze? – spytała Marti, gdy już wchodzili do
276
- a z tym Sentem to jak to naprawdę było, to on cię tak podrywał, czy to
- tak – dopowiedział Marti nie wiedząc, czego ma się spodziewać
- Witam Państwa w Domu Kultury na corocznej imprezie „Ostatni
taniec” – przywita ich mężczyzna stojący na korytarzu – prosimy
Państwa o pozostawienie nakryć wierzchnich w szatni i zapraszamy na
salę właśnie rozpoczął się koncert pierwszego zespołu
- no to jak było? – Marti ponownie spytał, gdy byli już przy szatni
- no dobrze powiem ci – odparła na to Lilka – właściwie to się tego nie
spodziewałam Sent odprowadził mnie do pokoju dla mnie to był tylko
impuls, chociaż od samego początku jak przyjechał nie trudno było
zauważyć, że bacznie mi się przyglądał, no i on pomyślał, że może
połączy nas coś więcej, ale dla mnie on jest raczej tak jak Mike dobrym
kolegą, a nawet przyjacielem, kimś, na kim można polegać
-, czyli gdybym nie wrócił zostalibyście parą – stwierdził Marti – i to on
byłby na moim miejscu, a nie Mike jak wcześniej przypuszczałem
- nie przesadzaj Marti – powiedziała Lilka
- no wiesz przyjaźń jest najczęściej solidną podstawą miłości – dodał
Marti – nawet bardziej trwałą niż jakbyś się w kimś chwilowo
zauroczyła, a potem myślała, że to miłość, oj nie mówisz mi do końca
prawdy
- wiesz, że tylko ciebie kocham – powiedziała Lilka
Strona
z własnej nieprzymuszonej woli i wywierał na ciebie swój wpływ
277
- ja ciebie też – wyznał Marti, – dlatego wydaje mi się, nie zrobiłaś tego
- powinieneś o tym zapomnieć tak jak ja – powiedział Lika – zresztą
zamiast się tym przejmować cieszmy się tym, że jesteśmy ze sobą i
nikomu nie udało się nas rozdzielić, a jedynie wzmocnić nasz związek
- to może najpierw zatańczymy – zaproponował Marti – o właśnie teraz
grają naszą piosenkę
- oczywiście, że z tobą zatańczę – odparła na to Lilka
- może szampana lub przekąskę? – spytał kelner chodzący po sali z tacą
- nie dziękujemy – odpowiedział Marti
Lilka i Marti poszli tańczyć na parkiet wraz z innymi parami. Po
występie zespołu na scenie pojawił się kabaret parodiujący różne
sytuacje życiowe. Lilka i Marti usiedli przy stoliku śmieli się z
zabawnych scenek. Gdy kabaret zszedł z sceny po niewielki podeście
przechadzały się modelki prezentujące najnowszą kolekcję wiosenną.
Następnie na scenie pojawił się kolejny zespół. Ludzie ponownie
tańczyli na parkiecie wśród nich byli też Lilka i Marti. Jeszcze przed
końcem imprezy został ogłoszony wynik plebiscytu na najlepszą
piosenkę karnawału. Zespół odznaczony wyróżnieniem „Ostatni taniec”
otrzymał kryształową statuetkę. Podobnie jak nazwa imprezy zwycięski
zespół zaśpiewał swój utwór wybrany przez publiczność pod koniec
Strona
278
„Gali piosenki karnawałowej”: „Ostatni taniec”.
Odcinek 68
Jubileusz firmowy
Wiosna za oknem pomału zaczęła dominować nad zimą. Słońce
świeciło coraz częściej śnieg zupełnie stopniał. Pierwsze kwiaty zaczęły
pęczkować. Tydzień zapowiadał się dość pracowicie. Lilka i Marti
zwołali zebranie w biurze: dotyczące, zorganizowania nadchodzącej
uroczystości jubileuszowej:
- Witamy was wszystkich – powitał zgromadzonych w biurze Marti
- my was też – odezwał się Sent
- od roku wspólnie pracujemy i tworzymy nasz portal – kontynuował
Marti – dla tego też z okazji powstania portalu postanowiliśmy
zorganizować jubileusz
-, czyli, że odbędzie się impreza? – spytał Pabi
- no jasne – powiedział Marti – w tylko o imprezach
- nie zupełnie – kontynuowała za Martiego Lilka – z tej okazji przez
cały tydzień zorganizujemy super konkurs, którego rozstrzygnięcie
odbędzie się na „Imprezie Jubileuszowej”, większość produktów będzie
dostępna w promocyjnych cenach, a bilety na wydarzenia kulturalne
nasi słuchacze otrzymają za darmo, pewnie nie wiecie, ale w
telewizja internetowa od dwóch, a pensjonat istnieje od roku widać, jak
firma się rozwija z każdym rokiem mamy coraz więcej produktów do
Strona
funkcjonowania studia fotograficznego, nasze radio gra od trzech lat,
279
rzeczywistości firma istniej od pięciu lat, portal powstał po roku
zaoferowania i ogromną rzeszę współpracowników, obecnie dla naszej
firmy pracuje ponad pięć tysięcy osób, oczywiście nie widać tego na
pierwszy rzut oka, ponieważ w zarządzie, czyli tutaj w siedzibie
głównej zasiada zaledwie dziewięć osób, w tym pięciu członków
zarządu: to prezes Marti piastujący te stanowisko od dwóch lat i
wiceprezesi zajmujący swoje stanowiska od roku: Sent zarządzanie
kampaniami reklamowymi, Mike zarządzanie kadrami podlegają mu
wszyscy dyrektorzy, Matti główny informatyk zarządzanie systemami
teleinformatycznymi, i DJ Kris bardziej znany, jako dyrektor
programowy, Pabi nasz zawsze czujny ochroniarz, Toxi recepcjonistka
zajmująca się również sekretariatem, Dori modelka kampanii
reklamowych i oczywiście ja założycielka i redaktor naczelny
- dobrze skoro po krótce zarysowana została wam historia firmy –
przerwał jej Marti – to teraz możemy przejść do realizacji zadań, czy
ktoś ma jakiś pomysł na konkurs?
- możemy zorganizować loterię – odezwa się Mike
- a może jakiś konkurs umiejętności - zaproponował Sent – fotografia
albo rysownie
- jestem za fotografią – zaakceptował pomysł Marti
- mam pytanie – nagle wtrąciła się Toxi – a „Impreza jubileuszowa”
uroczystość są zaproszeni również prezesi i wiceprezesi firm z nami
Strona
- nie – odpowiedział Marti – wynajęliśmy salę w stolicy, ponieważ na
280
odbędzie się tutaj?
współpracujących oraz pracownicy wyższego szczebla naszej firmy,
czyli dyrektorzy i kierownicy
- uroczystość jubileuszowa odbędzie się w weekend i potrwa dwa dni –
dodała Lilka
- do stolicy pojedziemy po południu w sobotę – dodał Marti –, czyli
przejdźmy do konkursu fotograficznego a tematyka?
- moda – zaproponował Dori
- dobry pomysł - potwierdził Mike – zdjęcie ze stylizacją modową
- a nagrody?- spytała Toxi
- za pierwsze miejsce 10 000 PLN, drugie 5000 PLN, trzecie 2000 PLN
do tego zwycięzcy konkursu zostaną zaproszenie na „Uroczystość
jubileuszową”, gdzie zostaną im wręczone nagrody – zaproponował
Matti
- skoro tak to prześlijcie informacje Krisowi – powiedział Marti –
jeszcze dzisiaj informacja o konkursie wyemitowana zostanie na
antenie radia
- ok – odparł na to Sent – już przesyłam
- a może zadzwonimy do niego na Skypa – spytała Dori – przecież
infolinii jest czynna cały czas
- no możemy zadzwonić – powiedział Sent siadając przy komputerze
- Hallo – odezwał się głos DJ Krisa po krótkim sygnale
Strona
- jasne, że tak – stwierdził Sent
281
- a w ogóle się dodzwonimy? – spytał Pabi
- Cześć – przywitał go Sent – mamy dla ciebie informację, a raczej
zadanie
- przygotuj wraz z koleżankami z redakcji konkurs fotograficzny
tematyka moda – odezwał się Mike – szczegóły dotyczące nagród
przesyłałem ci na maila
- ok – odpowiedział DJ Kris - a co tam u was?
- a u nas spokój i cisza po karnawale – odpowiedział Sent
- to przeciwnie niż u nas w studiu - odezwał się DJ Kris – prowadzimy
teraz audycję w radiu i naszymi gośćmi dzisiaj są Alex i Meres są w
trakcie trasy koncertowej i zgodzili się odwiedzić nasze studio
- a to pozdrów ich – odezwał się Sent
- a mamy dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę w weekend
przyjeżdżamy na „Imprezę Jubileuszową” do stolicy – dodał Mike
- a to niedługo się spotkamy – powiedział DJ Kris
- no pewnie, że tak – odpowiedział Pabi
- a to wszyscy przyjedziecie? – spytał DJ Kris
- tak – odpowiedziała Lilka
- o właśnie otrzymałem maila z informacją o konkursie – powiedział DJ
Kris – no to od zobaczenia w sobotę zabieram się z dziewczynami do
przygotowania konkursu papa
- skoro DJ Kris zajął się konkursem to, co macie ochotę robić? – spytał
Marti
Strona
rozłączyło
282
- do zobaczenia – odpowiedział Mike, po czym połączenie Skype się
- to może zajmę się tymi promocjami – powiedział Matti
- nie trzeba – powiedział Marti – przesłaliśmy już wszystkie informacje
do DJ Kris i zajmie się tym wraz z swoim zespołem redakcyjnym
- a my możemy zacząć ucztować jubileusz już dziś – powiedziała Lilka
– zapraszamy was na mały poczęstunek do naszej ulubionej kawiarenki
nad morzem
- może trochę skromnie, ale przynajmniej tort będzie – odezwał się
Marti – szampan, wino i kolacja przy świecach
- a to ci niespodzianka – powiedział Sent
- no to zamykamy biuro i idziemy – powiedział Marti
W kilka minut doszli do małej kawiarenki. Zajęli miejsce przy
zarezerwowanym stoliku. Od razu podszedł do nich kelner podał menu:
- Dzień dobry – przywitał się kelner
- Dzień dobry – odpowiedział Marti odsuwając kartę dań na bok –
mieliśmy zarezerwowany stolik na godzinę szesnastą
- ah tak – odezwał się kelner – zaraz podamy do stołu
- ładnie tutaj – odezwa się Sara
- oczywiście, że tak – powiedział Pabi – to najlepsza knajpa w okolicy
- jesteśmy tu stałymi bywalcami – dodał Mike – zwłaszcza jak
przyjeżdżamy na wakacje albo do tutejszego biura
- szczerze mówiąc to w dzisiejszego dnia nasz portal obchodzi swój
jubileusz – powiedziała Lilka – tylko, że w trakcie tygodnia raczej nie
Strona
odezwała się Wiki
283
- szczerze to myślała, że będziemy się zajmować konkursem –
wiele osób przyjechałoby na jubileusz, dlatego organizujemy go w
weekend, kiedy większość osób ma wolne
- a to życzymy, aby portal istniał jak najdłużej – powiedział Sent
- tak i przynosił zyski – dodała Wiki
- przynosi – powiedział Marti –, dlatego możemy was zatrudniać
- no i to się rozumie – podsumował Pabi
- a nie rozmawiajmy o interesach – powiedział Mike – a co tak u was
ciekawego dzieje się, na co dzień?
- Sara i Pabi wkrótce się pobierają – odezwała się Toxi
- tak i prawdopodobnie zorganizujemy podwójny ślub – odparła na to
Sara – zbiegiem okoliczności okazało się, że Mia i Pino mają wziąć
ślub mniej więcej w tym samym czasie, co my i postanowiliśmy
zorganizować wspólny ślub w tym samym dniu, co odbywał się wasz
wielki ślub, gdy będziecie obchodzić pierwszą rocznicę ślubu
- tak to wspaniale – powiedział Mike
-, czyli wszyscy jesteśmy zaproszeni? – dopytywał Sent, który o
planowanym ślubie dowiedział się dopiero teraz
- tak – odpowiedziała Sara – dobrze się składa, że data akurat przypada
w sobotę
- no to mamy dla was jeszcze jedną nowinkę – powiedział Marti
Strona
- znowu jakaś niespodzianka? – spytał Senta
284
otwierając szampana
- tak – odpowiedział Marti – Lilka i ja wkrótce będziemy mieć dziecko i
prawdopodobnie na początku wiosny odbędą się chrzciny jesteście
wszyscy zaproszeni
- naprawdę Lilka? – nie dowierzała Wiki – w ogóle po tobie nie widać
taka cudowna wiadomość
- ja nie wiem niedawno poznałam Likę i trudno mi określić – dodała
Sara -, ale cieszę się twoim szczęściem
- ah może trochę widać – dodała Dori – nie mogę w to uwierzyć, że
wkrótce wśród nas pojawi się taka mała niewinna istotka
- możesz zawsze na nas polegać – dodała Toxi – pomożemy ci
wychować twoje maleństwo wyrośnie na dobrego człowieka
- a to chłopczyk czy dziewczynka? – spytał Mike
- syn – odpowiedział dumnie Marti
- a macie dla niego imię? – spytał Pabi
- tak – odpowiedziała Lilka – Marti
- o to imię po tatusiu – dodał Matti
Sent na wieść o narodzinach syna Lilki zareagował milczeniem. Nie
odezwał się ani słowem. Spoglądając od czasu do czasu na Lilkę. Marti
dumny z siebie nalewał kolegą trunki do kieliszków. Toxi podał na
talerze pokrojony tort. W niewielkiej Sali słychać było tylko delikatną
atmosferze i z optymistycznym nastawieniem do życia przyjaciele
kolejny raz spędzali miłe chwile we własnym gronie. Kiedy nastała już
Strona
przodu mijał. Wieczorem kelner podał do stołu kolację. W przyjemnej
285
muzykę pianina, przeplatająca się z szumem fal. Czas pomału, ale do
noc na niebie pojawiły się gwiazdy w świetle księżyca grupa przyjaciół
spacerkiem wzdłuż brzegu morza udała się w drogę powrotną do
pensjonatu.
Odcinek 69
Uroczyste świętowanie rocznicy
W ostatni dzień tygodnia zostali wybrani zwycięzcy konkursu. Jury w
składzie Marti, Sent, Mike i Matti podjęli ostateczną decyzję, kto
otrzyma nagrodę. Spośród ogromnej liczby nadesłanych zgłoszeń
zwycięzcami konkursu fotograficznego zostali: Aron, Elen i Rosi.
Fotografie ich autorstwa odznaczały się wyjątkową oryginalnością
stylizacji. Następnie jury swój werdykt przekazało DJ Krisowi, a ten
zdobywcą
nagród
przesłał
zaproszenia
na
„Uroczystą
Galę
Jubileuszową”. Wcześniej nagrywając krótką audycję z rozmowami
telefonicznymi ze zwycięzcami konkursu. Wyemitowaną na antenie
radia wieczorem w trakcie programu z pozdrowieniami od słuchaczy.
Zaraz po pozdrowieniach na antenie została odtworzona relacja z
imprezy klubowej trwająca do samego ranka. Pierwszego dnia
weekendu Sent z Dori, Pabi z Sarą, Matti z Toxi przyjechali do
- cześć – przywitał ich Mike
Strona
już na nich przed bramą:
286
pensjonatu swoimi samochodami. Marti z Liką i Mike z Wiki czekali
- cześć – odpowiedzieli niemal, że jednocześnie przez uchylone okna
nie wysiadając z aut
- no to, co jedziemy? – spytał Marti
- jedźcie za mną – powiedział Mike – poprowadzę was do samego
końca
- ok – powiedział Sent – my jedziemy za Martim
- a my za Sentem – dodał Matti
- widzę, że dzisiaj faktycznie jest wyjątkowy dzień, bo wszyscy jadą
swoimi autami – powiedział Mike
- no jak orszak – dodał ironicznie Pabi – niech ludzie wiedzą, że prezes
jedzie ze swoją obstawą
- ah jedźmy już – dodał Matti
Mike odpalił samochód i ruszył z miejsca, za nim Marti, Sent, Matti, a
na końcu Pabi. Kilkanaście minut później jechali już autostradą
wiodącą do stolicy. Po kilku godzinach dojechali na miejsce.
Zaparkowali samochody przed budynkiem teatru. W chwili, kiedy
wysiadali z samochodów podszedł do nich DJ Kris:
- cześć – przywitała się – dobrze, że już jesteście
- a to, czemu? – spytał Sent
- goście już przybyli i pozajmowali miejsca – odezwał się DJ Kris
szczęście udało mi się wszystko jakoś ogarnąć
- no to chodźmy, na, co czekamy? – powiedział Matti
Strona
- nie akurat przybyliście na ostatnią chwilę – dodał DJ Kris -, ale na
287
- a co spóźniliśmy się? – spytał Marti
-, a zwycięzcy konkursu czekają przy naszym stoliku dla V.I.P. ów–
dodał DJ Kris
- przywitamy się z zaproszonymi gośćmi – powiedział Marti –
wygłoszę krótkie przemówienie wyrażające naszą radość z okazji
jubileuszu, potem odbędzie się występ zespołu, po którym ogłosimy
wyniki konkursu
- ok – powiedział DJ Kris -, a po wynikach konkursu wystąpi kabaret i
jeszcze kucharze z piekarni przygotowali ogromny tort z napisem „Już
od 5 lat istniejemy dla was” oraz został nam dostarczony na uroczystość
szampan
- dobrze sobie poradziłeś – odezwał się Marti zostawiając swój płaszcz
w szatni – doskonale się spisałeś
- dziękuję – odpowiedział na to DJ Kris, gdy byli już za kulisami – idź
już na scenę zespól właśnie skończył swój występ
W czasie, kiedy Marti przemawiał na scenie:
- Witamy państwa na „Uroczystej Gali Jubileuszowej z okazji piątych
rocznicy istnienia portalu kulturalnego, radia i telewizji online. Cieszę
się, że tak licznie, Państwo przybyli, aby wspólnie z nami świętować
…- mówił Marti
Lilka wraz z znajomymi siedziała przy stoliku:
- państwo są laureatami konkursu – odezwała się Kiki siedząc wraz z
nimi przy stoliku kolejno przedstawiała zwycięzców konkursu –
Strona
- dzień dobry – odpowiedziała Rosi
288
- dzień dobry – przywitała się z zaproszonymi do stolika gośćmi
zwyciężczyni pierwszego miejsca Rosi, drugie miejsce zajął Aron, a
trzecie Elen ich fotografie zostały wyróżnione i można je oglądać na
stronie naszego radia
- miło mi Państwa poznać – powiedziała Lilka – zaraz po występie
kabaretu pójdą Państwo wraz z nami na scenę, gdzie zostaną wam
wręczone nagrody
- dobrze – powiedział Aron
- no i jak wypadłem? – spytał Marti siadają przy stoliku
- bardzo dobrze – powiedział Matti – a to zwycięzcy konkursu, którym
wręczymy dzisiaj nagrody
- miło mi – zwrócił się do ich Marti
- Rosi, Aron i Elen – przedstawiła ich ponownie Kiki
-, ale gości to dzisiaj sporo – odezwał się Pabi
- sala wypełniona po brzegi – dodał Matti
- racja – stwierdził Sent
- jest tyle osób, bo wszyscy zaproszeni goście przyjechali –
podsumował DJ Kris
- o skecz dobiega końca – zauważył Mike – chodźmy pomału na scenę
DJ Kris, Mike, Matti, Marti i Sent poszli na scenę wraz z Rosi, Aronem
i Elen. Kabaret schował się za kulisami na scenie pojawił się najpierw
zwycięzcą konkursu jubileuszowego – zapowiedział ogłoszenie
wyników DJ Kris – zapraszamy na scenę Rosi, Arona i Elen
Strona
- Drodzy, Państwo teraz prezes i nasi wiceprezesi wręczą nagrodę
289
DJ Kris:
- wygraną za pierwsze miejsce 10 000 otrzymuje Rosi, drugie miejsce
5000 dla Arona i trzecie 2000 dla Elen – powiedział Marti w trakcie
wręczania nagród przez Senta dla Rosi, Mattiego dla Arona i Mika dla
Elen – mogą Państwo teraz coś powiedzieć
- bardzo dziękuje za wygraną – odezwał się Rosi – to dla mnie ogromy
zaszczyt wystąpić tu przed Państwem
- mnie też jest miło z Państwem uczcić ten jubileusz – dodał Aron
- jestem szczęśliwa, że mogę uczestniczyć w dzisiejszej uroczystości –
dodała Elen
- a teraz Panowie proszą panie do tańca – zapowiedział występ
kolejnego zespołu DJ Kris – Sent specjalnie z okazji jubileuszu wykona
dla, swój najnowszy solowy utwór, a zaraz potem do stołu zostanie
państwu podany sampan w kieliszkach i tort
Sent został na scenie zaśpiewał swoją piosenkę dla Lilki:
- a teraz wszyscy razem – odezwał się Sent, gdy skończył śpiewać –
„Sto lat, sto lat nich…
Cała sala zaczęła śpiewać „Sto lat..”. Na stoliku stojącym przy scenie
kelnerzy kroili tort i nalewali szampana do kieliszków podają
poczęstunek podchodzącym gościom. Pabi, Kiki, Lilka, Wiki, Toxi,
Dori i Sara ani na chwilę nie wstały od swojego stolika. Kelnerzy
usiedli przy stoliku obok swoich żon. Gwar rozmów na sali zagłuszał
występ znanego zespołu. Goście słuchali muzyki granej przez kolejne
Strona
talerzykach. Marti, Matti, Mike, Sent i DJ Kris po swoim występie
290
przynieśli dla nich butelkę szampana i pokrojony tort na małych
zespoły siedząc w swoich fotelach. Gala trwał w najlepsze przed
północą goście pomału zaczęli opuszczać salę. Wychodząc żegnali się
podchodząc do stolika prezesa Martiego i jego zarządu. Gdy ostatni
gość opuścił „Galę Jubileuszową” znajomi razem pojechali odpocząć na
noc do domu Mika.
Odcinek 70
Ten dzień już nadszedł
W całym domu panowała cisza i spokój. Po kilku dniach gościny i
obchodzeniu uroczystego jubileuszu firmy. Znajomi: Lilki i Martiego
postanowili spędzić weekend w zaciszu własnych domów. Lilka nie
kryła zadowolenia z tego stanu rzeczy, gdyż w końcu mogła zająć się
zadbaniem o siebie. Marti usiadł w swoim bujanym fotelu nie
spodziewając się tego, co się stanie czytał książkę. Od czasu do czasu
wyglądając za okno. Lilka przeglądała się w lusterku czesząc swoje
długie włosy. Oczyszczając małym wacikami twarz. Nagle zasłabła
odsuwając się z krzesła na ziemię. Marti zauważywszy, o szybko do
niej podszedł i podniósł ją kładąc na tapczan:
-, co ci jest? – spytał Marti
- nie, nie trzeba – odpowiedziała Lilka – zadzwoń do naszego doktora
Strona
- skurcze – odparł na to Marti – zadzwonię po karetkę
291
- źle się czuje – odpowiedziała Lilka – bardzo mnie boli brzuch
- Hallo – wykręcając numer zaczął rozmowę Marti – czy mógłby Pan
natychmiast przyjechać?
- tak – odpowiedział doktor – a co się stało?
- Lilka dostała skurczy przedporodowych – kontynuował Marti – i
przed chwilą zemdlała
- niech Pan da do picia szklankę wody mineralnej – powiedział doktor –
za pięć minut u Państwa będę
- dziękuje – powiedział Marti – czekamy na Pana
- Lilka dobrze się czujesz – próbował ją ocucić Marti
- nic mi nie jest – odpowiedziała Lilka – dobrze się czuję
- zaczynasz rodzić – wtrącił Marti nerwowo poruszając się po pokoju
- chyba tak – odpowiedziała Lilka trzymając się za brzuch
- niech Pani głęboko oddycha – wbiegając do pokoju odezwał się
doktor – wszystko w porządku dobrze się pani czuje
- tak – odpowiedziała Lilka
- widać nasz maluszek wcześniej próbuje wydostać się na świat –
dodała doktor – proszę się wygodnie położyć na plecach i rozchylić
uda, niech pani prze
- tak doktorze – westchnęła Lilka
- niech pani przez głęboko oddychając – powiedział doktor – mocniej
- niech pan się uspokoi – odezwał się doktor – może pan trzymać żonę
za rękę
Strona
jakby to on sam miał zaraz zemdleć
292
- o matko – krzątając się po pokoju Marti tu i ówdzie wyglądał tak
- dobrze – odpowiedział Marti
- o już widać główkę – powiedział doktor – pomału wychodzi na
zewnątrz jeszcze chwilka i zaraz zobaczymy maleństwo niech panie nie
przestaje jeszcze tylko moment
- jak mogłeś mi to zrobić – w trakcie parcie krzyknęła do Martiego
-, co? – spytał Marti
- o proszę spojrzeć, jakie, śliczne dzieciątko – powiedział doktor
odcinając pępowinę
- to nasz synek Marti – odezwał się trzymając go na rękach doktor
podał Lilce
- jest taki śliczny – powiedziała Lilka – i nawet ma niebieskie oczka po
tatusiu
- wiedzę, że Pani się dobrze czuje – odezwał się doktor -, ale niech Pan
spakuje żonie piżamę i ubranie, bo zaraz przyjedzie karetka i
zabierzemy Panią do szpitala na badania, ponieważ dziecko urodziło się
przed wyznaczonym terminem
- dobrze – odpowiedział Lilka
- sprawdzimy tylko, czy dziecko jest zdrowe i za kilka dni będzie mogła
Pani wrócić do domu – powiedział doktor
W chwilę później pod dom podjechała karetka. Sanitariusze weszli do
pierwszy. Zarejestrował pacjentkę w recepcji. Marti szedł tuż za nim
wyglądał na to, że jest w większym szoku niż ledwo przytomna Lilka.
Strona
z Lilką. Siedząc przy niej z tyłu karetki. Przy szpitalu doktor wysiadł
293
domu i wzięli Lilkę ze sobą. Doktor i Marti pojechali do szpitala razem
Doktor
znalazł
wolną
salę
po
poporodową
na
oddziale
ginekologicznym. Lilka wraz z swoim synkiem została umieszczona
niewielkiej pojedynczej sali. Kiedy zostały dopełnione wszystkie
formalności związane z przyjęciem do szpitala był już wieczór.
Zmęczona Lilka zasnęła w szpitalnym łóżku. Marti postanowił zostać
przy Lilce czuwając przy jej łóżku przez całą noc. Nie zmrużył oka ani
na chwilę.
Odcinek 71
Moje serduszko jest twoje
Lilka obudziła się rano była rześka i wypoczęta. Spojrzała na Martieg
drzemiącego, rano w fotelu. Pielęgniarka szpitalna weszła do jej pokoju
z wózkiem. Podała Lilce śniadanie wstrzyknięte do kroplówki. Chwilę
później do sali przyszedł doktor:
- Witam Pani Lilko jak się dziś czujemy? – spytał doktor
- a dobrze – odpowiedziała Lilka
- no to, co jedziemy na badania – odpowiedział doktor
- tak możemy jechać – odpowiedziała Lilka
- a mąż sobie chyba przysnął – spoglądając na Martiego powiedział
budzi
- powinien jechać do domu się wyspać – dodał doktor
Strona
- no zmęczony – odpowiedziała Lilka – był tu całą niech Pan go nie
294
doktor
- dzień dobry – w tym momencie Marti otworzywszy oczy przywitał się
z doktorem
- dzień dobry – odpowiedział doktor
W czasie, kiedy doktor rozmawiał z Martim. Pielęgniarka pomogła
usiąść Lilce na wózku:
- możemy już jechać – odezwała się pielęgniarka
- niech Pan zostanie lub poczeka na korytarzu – zwrócił się doktor do
Martiego – teraz jedziemy na badania kontrolne, jeśli wyniki będą
dobre będą mogli Państwo jeszcze dzisiaj wieczorem wrócić do domu
- pacjentka gotowa – powiedział pielęgniarka stojąca przy wózku Lilki
Lilka pojechał na wózku z pielęgniarką na badania. Marti wyszedł wraz
z doktorem na korytarz. Doktor udał się do gabinetu zabiegowego.
Zaraz za doktorem do pokoju weszła druga pielęgniarka z maleńkim
synkiem Martiego i Lilki. Marti został na korytarzu na początku
wodząc wzrokiem za doktorem i pielęgniarkami znikającymi za
drzwiami gabinetu. Po kilku minutach usiadł na kanapie pijąc kawę z
kanapką zamówioną w szpitalnym bufecie. Czekał przyglądał się
przechodzącym obok niego pielęgniarką oraz innym odwiedzającym
swoich bliskich. Czas mijał na małej półeczce leżały gazety Marti wziął
jedną z nich w rękę i zaczął czytać. Im dłużej czekał tym bardziej się
rodziców o wcześniejszych narodzinach wnuka trzymał w ręku swojego
smartfona. Próbując się uspokoić wypił gorącą herbatę. W końcu doktor
Strona
szargały nim coraz bardziej. Zastanawiając się, czy powiadomić
295
niepokoił. Po godzinie zaczął nerwowo chodzić po korytarzu. Nerwy
wyszedł na korytarz. Pielęgniarka odwiozła Lilkę i jej synka do sali.
Marti wyszedł do pokoju za nimi:
- już po wszystkim – odezwała się pielęgniarka trzymająca małego
Martiego na rękach podała go Lilce – może Pani nakarmić swojego
synka
- jakiś ty śliczny – westchnęła Lilka
- jest bardzo podobny do mnie – powiedział z dumą Marti
- jest taki malutki – dodała Lilka odsłaniając pierś do karmienia
- a jego małe serduszko jest takie jak nasze dwa – dodał Marti
- twoje i moje – powiedziała Lilka, gdy mały Marti ssał mleko z piersi
- nasze – westchnął Marti
Doktor z pielęgniarkami wyszli z sali. Marti usiadł przy łóżku Lilki.
Gdy ta skończyła karmić synka odsunęła maleńkiego Martiego od
piersi. Marti wziął synka na ręce. Trzymając maleństwo kołysał
Martiego w swych ramionach. Usiadł w fotelu wpatrując się na
przemianie: to w swojego synka, w to przyglądając się Lilce. Lilka
spoglądał na niego w milczeniu. Wiedząc, że ten moment na długo
Strona
296
pozostanie w pamięci ich obojga.
Odcinek 72
Jestem przy tobie
Późnym południem doktor przyszedł do sali Lilki. Marti nie pojechał do
domu. Siedział cały czas przy łóżku Lilki. Gdy zobaczył doktora w
drzwiach od razu się podniósł fotela:
- dzień dobry – przywitał ich ponownie doktor
- dzień dobry – odpowiedziała Lilka
- i co? – spytała Marti
- nie pojechał Pan do domu – ironicznie odparł doktor – jeszcze Pan tu
jest to dobrze
- jak wyszły wyniki badań? – spytał Marti
- mogą państwo jechać już do domu dziecko jest zdrowe Pani też, nie
widzę konieczności, aby musiała Pani zostać w szpitalu – kontynuując
mówił doktor – jakby się coś działo proszę natychmiast do mnie
dzwonić
- dobrze – odpowiedział Marti
- przy wyjściu ze szpitala w recepcji dostaną Państwo wypis –
powiedział doktor trzymając kartę pacjenta w ręku – to by było na tyle
- dziękujemy – odezwał się Marti
Lilka poszła się przebrać do łazienki. Kiedy nagle zadzwonił telefon:
- Hallo – odezwał się Marti
Strona
- do widzenia – odpowiedział Marti
297
- do widzenia – powiedział doktor
- cześć – w słuchawce słychać było głos Senta – gdzie jesteście byliśmy
dzisiaj u was w pensjonacie wszystko pozamykane na trzy spusty
- no jesteśmy w szpitalu – odpowiedziała Marti
- a co się stało? – spytał Sent
- Lilka wczoraj urodziła syna – odpowiedział Marti – od wczoraj
jesteśmy
w
szpitalu
nawet
nie
zdążyłem
wziąć
samochodu
przyjechaliśmy karetą cały czas jestem przy niej
- może po was przyjechać? – zaproponował Sent – odwiozę was do
domu
- jakbyś mógł – odpowiedział Marti
- zaraz przyjadę – powiedział Sent –, a w którym szpitalu jesteście?
- w szpitalu … – zaczął mówić Marti
- jestem już gotowa możemy iść – powiedział Lilka wychodząc z
łazienki wzięła synka leżącego na sali w łóżeczku przy jej łóżku na ręce
- poczekajcie za pięć minut będę – powiedział Sent
- ok – odparł Marti – poczekamy na ciebie
-, kto dzwonił? – spytała Lilka
- Sent – odpowiedział Marti – przyjedzie po nas poczekamy na niego na
korytarzu
- chodźmy po ten wypis do recepcji – powiedziała Lilka
- nie – odpowiedziała Lilka – nakarmili mnie przez kroplówkę i jestem
już syta
Strona
kanapki
298
- może masz ochotę coś zjeść? – spytał Marti – tu jest taki bufet z
- a ja sobie zamówię kanapkę praktycznie przez cały dzień zjadłem
tylko jedną kanapkę – powiedział Marti – wypiłem kawę i herbatę
czekając aż wrócisz z badań
- idź sobie coś zjeść do bufetu - odpowiedziała Lilka - ja poczekam na
ciebie przy recepcji
- ok – odpowiedział Marti
- dzień dobry – odezwała się Lilka, gdy podeszła do recepcji
- dzień dobry – odpowiedział pielęgniarka
- przyszłam po wypis ze szpital wczoraj zostaliśmy przyjęci –
powiedział Lilka – przyjechaliśmy karetką doktor nas rejestrował
- Pani godność? – spytała pielęgniarka
- Lilka – zaczęłam mówić Lilka
- a mam tutaj doktor przed chwilą przyniósł – odpowiedziała
pielęgniarka podając jej przez okienko wypis
- dziękuje – powiedziała Lilka
- bardzo proszę – powiedziała pielęgniarka
- do widzenia – odpowiedziała na to Lilka
- do widzenia – pożegnała ją pielęgniarka – życzę miłego wieczoru
- ja Pani też – odpowiedział Lilka
- już jestem – odezwał się Marti idąc z kanapką – przyniosłem ci gorąca
przy szpitalu
Strona
- o Sent już przyjechał – odezwała się Lilka widząc Senta parkującego
299
herbatę na dworze jest nadal zimno
- a no faktycznie – powiedział Marti zobaczywszy Senta wysiadającego
z samochodu
- przyjechał sam? – spytała Lilka
- chyba tak – odpowiedział Marti
- Sent tu jesteśmy – zawołał go Marti, gdy ten przekraczał główne
drzwi szpitala
- już jestem – odezwał się Sent
- jedziemy? – spytał Marti
- mogę zobaczyć maleństwo? – spytał Sent – jak ma na imię?
- tak – odpowiedziała Lilka – ma na imię Marti
-, o jaki słodki – powiedział Sent – i ma takie same niebieskie oczy jak
ja
- tak samo jak ty i Marti – dodała Lilka
- dobrze jedźmy już – powiedział Sent – już pomału zbliża się wieczór
- pewnie, że już jedziemy – potwierdził Marti
- przyjechałeś sam? – spytała Lilka
- tak - odpowiedział Sent wychodząc ze szpital szedł w kierunku
parkingu - Dori została w domu
Sent wyszedł na parking, za nim szedł Marti z Lilką. Otwarł drzwi od
samochodu. Marti usiadł obok niego z przodu, Lilka usiadła z tyłu z
gwiazdy świeciły na niebie. Tylko chłodny wiatr od czasu do czasu
Strona
powoli dotarli do domu Lilki i Martiego. Wieczór był spokojny
300
maleńkim Martysiem. Sent odpalił samochód i ruszyli z miejsca. Jadąc
poruszał koronami ogromnych drzew. Przeplatających się z odgłosem
szumu morskich fal.
Odcinek 73
Nowinka pierwszy dzień maleństwa w domu
Rano Lilka obudziła się wcześniej niż Marti. Jak tylko wstała pobiegła
zobaczyć maleństwo. Martyś słodko wyglądał śpiąc w swoim łóżeczku.
Po cichu zeszła na dół. Widząc leżącego psiaka przy drzwiach
wypuściła Mixi na ogród. Poszła do kuchni przygotowała Martiemu
śniadanie. Wróciwszy do pokoju podała Martiemu tacę z ciepłą kawą i
kanapkami do łóżka:
- cześć kochanie – odezwała się Lilka, gdy zobaczyła, że Marti już nie
śpi
- cześć – odpowiedział Marti
-, jaki on spokojny – kontynuowała Lilka – w nocy ani razu nie płakał,
a teraz cichutko śpi w swoim łóżeczku
- pójdę sprawdzić – odparł na to Marti – może się obudził
- zadzwonisz do księdza? – spytała Lilka – mieliśmy ustalić dokładną
datę chrzcin
- dobrze – odpowiedział Lilka
Strona
naszego synka
301
- zadzwonię – odpowiedział Marti – za chwilę pójdę tylko zobaczyć
- oj nasz mały zuch się już obudził – odezwał się Marti trzymając
Martysia na rękach
- chodź synku do mamusi – chwytając go w ramiona powiedziała Lilka
– nakarmię i przewinę Martysia, a ty zadzwoń do księdza, jak ustalisz
datę to zadzwonimy do rodziców
- no dobrze już dzwonię - odpowiedział Marti trzymając telefon w dłoni
- cichutko – odezwała się Lilka, gdy nagle zadzwonił telefon – Hallo
- Cześć to ja Sent – odezwał się głos Senta w słuchawce telefonu
możemy dzisiaj przyjść, czy mamy dzień wolny
- Szczęść Boże – w tym samym czasie Marti rozmawiał z księdzem
przez telefon
- Szczęść Boże – odpowiedział ksiądz
- Proszę księdza dzwonię, ponieważ niedawno rozmawialiśmy na temat
chrzcin naszego synka – mówił Marti nie za bardzo wiedząc, co ma
powiedzieć – właśnie się urodził i mieliśmy ustalić dokładną datę
chrzcin
- a kiedy dzieciątko się urodziło? – spytał ksiądz
- dwa dni temu – odpowiedział Marti
- skoro wcześniej rozmawialiśmy – namyśliwszy się mówił ksiądz – w
tą niedzielę będą się odbywały chrzciny jeszcze dwójki innych dzieci
gotowi i świadomie podjęli wybór o dołączeniu Państwa dziecka do
Kościoła i wychowania go zgodnie z wiarą
Strona
dziecko zostanie ochrzczone tego dnia mam nadzieję, że państwo są
302
nich Państwo przyjdą przed popołudniową mszą dopełnić formalności,
- tak – odpowiedział Marti
- tak, czyli spotkamy się w tą niedzielę przed mszą o godzinie w pół do
piętnastej – odpowiedział ksiądz - chrzest dzieci odbędzie w trakcie
mszy
- dziękuje – odpowiedział Marti
- do zobaczenia – odpowiedział ksiądz
- do zobaczenia – odpowiedział Marti
- możesz przyjść – rozmawiając z Sentem powiedziała Lilka –, ale sam,
albo nie idź po Toxi i przyjdź z nią do nas mamy wam coś ważnego do
powiedzenia
- mamy już ustaloną datę chrzcin – odezwał się Marti odkładając
telefon na stolik - w tą niedzielę o godzinie piętnastej
- zadzwonię do mamy – powiedziała Lilka
- a ja powiadomię swoich rodziców – odpowiedział Marti
- Hallo – w słuchawce odezwał się głos mamy Lilki
- cześć mamusiu – przywitała się Lilka – mam dla ciebie bardzo miłą
wiadomość
- cześć córeczko – odpowiedział mama
- mamusi zapraszamy was na chrzciny naszego synka Martysia –
kontynuowała rozmowę Lilka – nasz synek, a twój wnuk już się urodził
- mój synek jest taki śliczny i zupełnie podobny do Martiego – ma po
nim piękne błękitne oczy
Strona
-, jaki on jest? – spytała mama
303
chrzciny odbędą się w tą niedzielę o godzinie piętnastej
- przyjedziemy córeczko – odpowiedziała na to mama – oczekuj nas już
od samego ranka
- dobrze – odpowiedziała Lilka do zobaczenia
- do zobaczenia – odpowiedział mama Lilki
- no to, co dzwonimy do Mike? – spytał Marti
- wiesz przemyślałam, to i wydaje mi się, że Sent, powinien zostać
ojcem chrzestnym Martysia – odpowiedziała Lilka – zaraz tu przyjdzie
z Toxi, Mika jeszcze nie pytaliśmy, a on i tak, by musiał specjalnie
przyjechać tu ze stolicy
- skoro uważasz, to za słuszne to się zgadzam – odpowiedział Marti – ja
jednak nie jestem do tego przekonany
- zadzwoń do swoich rodziców i powiedz o chrzcinach – przebierając
pieluszkę Martysiowi powiedziała Lilka
- już dzwonię – odpowiedział Marti -, czyli nie dzwonić do Mike
- Sent zostanie ojcem chrzestny – odpowiedziała na to Lilka
- dobrze – westchnął Marti dzwoniąc do rodziców – cześć mamo
- cześć synku – odparła mam Martiego
-, mamo mój syn się urodził ma na imię tak jak ja Marti – mówił z
entuzjazmem w głosie Marti – zapraszam was na chrzciny już w tą
niedzielę na godzinę piętnastą
- dobrze mamo – odpowiedział Marti
- dziękuje za telefon – powiedziała mama Martiego – do zobaczenia
Strona
postaramy się przyjechać wcześniej
304
- tak się cieszę synku – odpowiedziała mama –, jak nam się uda z tatą to
- do zobaczenia – odpowiedział Marti
- o Sent i Toxi chyba już przyszli – słysząc rozmowę dobiegającą z
korytarza powiedziała Lilka usypiając maleństwo położyła Martysia do
łóżeczka – cicho, chodźmy razem na dół do kuchni
- jak zareagowali twoi rodzice na wieść o narodzinach wnuka? – spytał
się Marti, gdy wychodzili z pokoju
- mama się ucieszyła – odpowiedziała Lilka -, ale chyba się nie
spodziewała mojego telefonu
- cześć – w chwili, kiedy Marti i Lilka pojawili się na schodach
przywitał się Sent
- cześć – odpowiedziała Lilka – chodźmy do kuchni
- Sent już wie o narodzinach naszego dziecka – parząc kawę odezwała
się Lilka – wczoraj wróciliśmy ze szpitala wraz z naszym maleństwem
- już się urodził? – spytała Toxi
- tak – odpowiedziała Marti – chrzest odbędzie się w tą niedzielę,
dlatego zaprosiliśmy was tutaj dzisiaj
- Toxi, czy zgadzasz się zostać matką chrzestną Martysia? – spytała
Lilka
- tak – odpowiedziała Toxi
- a ty Sent, czy zostaniesz jego ojcem chrzestnym? – spytała Lilka
- możemy zobaczyć Martysia? – spytała Toxi
- przyniesiesz go tutaj? – spytał Sent
Strona
chrzestnym waszego syna
305
- tak – odpowiedział Sent nie wahając się ani chwili – zostanę ojcem
- on teraz śpi – odpowiedział Lilka
- tylko na chwileczkę – prosiła Toxi
- wypijcie kawę, a potem pójdziemy na górę – powiedział Marti
- tylko spokojnie on jest tutaj dopiero pierwszy dzień – dodała Lilka – i
cicho, żeby go nie zbudzić
Toxi, Lilka, Sent i Marti wypili kawę. Po cichu weszli po schodach do
góry. W pokoiku dziecięcym panowała cisza przeplatająca się miłym
dźwiękiem melodii kołysanki dochodzącej do uszów z pozytywki
zawieszonej na baldachimie łóżeczka. Toxi pomału i ostrożnie podeszła
do łóżeczka. Sent stał obok niej. Oboje przez kilka minut wpatrywali
się w milczeniu małemu synkowi Lilki i Martiego. Spokojnie śpiącemu
w swoim łóżeczku. Lilka stała tuż obok nich, a przy jej boku tak jak
zawsze był Marti.
Odcinek 74
Ten wyjątkowy dzień
Marti i Lilka opiekując się małym Martysiem nawet nie spostrzegli jak
szybko nadszedł Weekend. Przygotowania do uczczenia chrzcin syna
trwały przez kilka dni. Marti i Sent zarezerwowali stolik w okolicznej
rankiem w niedzielę. - Cześć córeczko – przywitała się mama Lilki
wchodząc do domu
Strona
odpowiednim strojem dla dziecka. Rodzice Lilki przyjechali wczesnym
306
restauracji znajdującej się niedaleko Kościoła. Lilka i Toxi zajęły się
- cześć mamo – odpowiedziała Lilka
- dzień dobry – przywitał rodziców Lilki Marti
- dzień dobry – odpowiedział ojciec Lilki
- możemy zobaczyć naszego wnusia? – spytała mama Lilki tuląc do
siebie swoją córkę
- tak – odpowiedziała Lilka – jest w swoim pokoiku na górze
- tak się cieszę, że możemy go zobaczyć – odezwał się ojciec Lilki
- twoja siostra też przyjedzie na chrzest – dodała mama wchodząc po
schodach na górę – spotkamy się przed mszą
Rodzice Martiego przyjechali kilka minut później:
- Dzień dobry –odezwał się Marti widząc wchodzących rodziców do
domu
- Dzień dobry – odpowiedział ojciec Martiego
- oh nie wiesz synku, jaką nam radość sprawiłeś – mówił dalej ojciec –
możemy zobaczyć naszego wnusia
- tak tato zapraszam na górę do pokoiku Martysia – prowadząc na górę
swoich rodziców odpowiedziała Marti
W tym samym czasie w pokoiku dziecięcym:
-, o jaki on śliczny – powiedziała mama i tak spokojnie sobie śpi
- dzień dobry Państwu – przywitał się ojciec Martiego
spojrzą
Strona
- wnuczek jest prześliczny – odezwała się mama Lilki – nich Państwo
307
- dzień dobry – odpowiedział ojciec Lilki
- tak – odpowiedziała mama Martiego – niech sobie śpi jest jeszcze
wcześnie rano
- zapraszam na kawę - w tym momencie odezwała się Lilka – do jadalni
- oj tak napiję się ciepłej kawy – powiedział ojciec Martiego
- my też – dodał ojciec Lilki
- Liluś Toxi i Sent dzisiaj przyjdą, czy spotkamy się przed mszą? –
spytał Marti schodząc po schodach za rodzicami
- przyjdą po południu – odpowiedziała Lilka – Toxi pomoże mi
przygotować małego do chrzcin, a potem pójdziemy przed mszą
wspólnie do księdza, z Mattim i Dori spotkamy się przy Kościele, na
mszę przyjdą także Pabi z Sarą i moja siostra z narzeczonym
- dobrze – odpowiedział Marti – Mike z Wiki nie przyjadą?
- z tego, co mi wiadomo to nie? – odpowiedziała Lilka – chyba, że Sent
go zaprosił na chrzciny
- ładnie tu u was dzieci – przerwał rozmowę Martiego i Lilki mama
Martiego
- dla wszystkich kawa, czy herbata? – spytała Lilka idąc do kuchni
- wszyscy poprosimy kawę – odezwał się ojciec Martiego
Lilka poszła do kuchni zaparzyła gorącą wodę. Przygotowała kanapki
na śniadanie zaniosła talerze położyła na środku stołu. Wróciwszy do
- cześć Liluś – przywitała się - pomóc ci
- cześć Toxi – odpowiedziała Lilka - już południe?
Strona
się Toxi:
308
kuchni zalewała wrzątkiem ziarenka kawy. Kiedy w drzwiach pojawiła
- jeszcze nie, ale Martyś jest taki słodki, że nie mogłam się
powstrzymać, aby wcześniej do was zajrzeć – odpowiedziała Toxi
- moi i Martiego rodzice przyjechali – odezwała się Lilka, – jeśli
mogłabyś mi pomóc zanieś kawy na stolik
- oczywiście – odpowiedziała Toxi -, potem pójdziemy do Martysia
- tak pójdziemy – odpowiedziała Lilka
- Sent przyszedł z tobą? – spytała Lilka
- tak – odpowiedziała Toxi – poszedł przywitać się z gośćmi do jadalni
Lilka i Toxi położyły kawy na stoliku:
- mamo znasz już Toxi – odezwała się Lilka – zostanie matką chrzestną
naszego synka
- tak znam – odpowiedziała mama Lilki – przyjaźnicie się od dawna
- teraz idziemy do Martysia wystroić go, by pięknie wyglądał w tym
wyjątkowym dniu – odezwał się Lilka
- pójdę z wami – powiedziała mama Lilki
- ja też – dodał mama Martiego
- a Sent zostanie ojcem chrzestnym – dodała Lilka
- oj Martyś się już chyba obudził – odezwał się Marti – wydaje mi się,
że płacze
- już do niego idziemy – odparła na to Lilka wychodząc wraz z Toxi i
- już prawie południe – odezwał się ojciec Lilki spoglądając na zegarek
Strona
górę
309
obiema mamami na korytarz idąc w stronę schodów prowadzących na
W pokoiku Martysia panował spokój. Maleńki synek leżał w łóżeczku z
otwartymi oczkami. Lilka wzięła go na ręce i poszła przebrać mu
pieluszkę. Nakarmiła dziecko. Położyła Martysia na swoim łóżku.
Wyjęła z małej szafki ubranko przygotowane na chrzciny. Z drugiej
półki wyjęła długą świecę i kremowy kocyk do wózka. Ułożyła kocyk
w dziecięcym wózku do małej kieszonki schował smoczek, pieluszki i
buteleczkę ze schłodzonym mlekiem. Pokazała mamo i Toxi atłasowe
białe wdzianko z wełnianą czapeczką zdobiącą białe bawełniane
śpioszki:
- mogę ubrać wnusia? – spytała mama Martiego
- tak – odpowiedziała Lilka – tylko delikatnie
Mama Martiego przebrała Martysia w odświętny strój. Lilka w między
czasie zdążyła się przebrać w jasną sukienkę z długimi rękawami do
kolan. Toxi pomogła znieść mamie Lilki dziecięcy wózek Martysia na
dół. Lilka wzięła synka na ręce i poszła z nim do jadalni. Ojciec
Martiego wyjął z kieszeni niewielkie pudełko:
- mam coś dla naszego wnusia – odezwał się wyjmując z pudełeczka
łańcuszek z wisiorkiem w kształcie serduszka z maleńkim krzyżykiem,
taki mały skromny prezencik
- my też mamy coś dla wnusia – dodał ojciec Lilki podając pudełeczko
- byliśmy z tatą w tym roku na pielgrzymce – dodała mama
Strona
specjalnie z stolicy apostolskiej
310
Matiemu – też maleńki prezencik przywieźliśmy ten różaniec dla niego
- może pomału pójdziemy do Kościoła – odezwał się Marti – mamy się
spotkać przed mszą z księdzem, oczywiście mamo możecie zostać w
domu i przyjść do Kościoła przed mszą
- synku pójdziemy z wami – odezwała się mama Martiego
- może pojedziemy autem? – spytał Marti
- oj to niedaleko możemy pójść pieszo – odezwał się Sent – dzisiaj jest
piękna słoneczna pogoda
Lilka włożyła Martysia do dziecięcego wózeczka. Lilka, Toxi i Sent z
rodzicami wyszli z domu. Tuż za nimi szedł Marti, zamknął drzwi.
Powoli szli spacerowym rytmem do Kościoła. Po kilku minutach byli
już na miejscu rodzice weszli do środka zajęli ławki w pierwszym
rzędzie. Lilka z Martim, Sent i Toxi poszli do księdza;
- Szczęść Boże – przywitał się Marti
- Szczęść Boże – odpowiedział ksiądz
- dzwoniliśmy do księdza w sprawie chrztu – powiedział Marti
- niech Państwo to wypełnią – odezwał się ksiądz podając im kartkę –
jak ma na imię synek?
- Marti – odpowiedział Marti
- a drugie imię ma? – Spytał ksiądz – śliczny chłopczyk
- tak – odpowiedziała Lilka - Mike
rozpocznie się msza
Strona
rodziną usiądźcie w pierwszym rzędzie po środku za pięć minut
311
- dobrze możecie iść już do Kościoła – powiedział ksiądz – wraz z
Lilka z Martim, Sentem i Toxi poszli do Kościoła. Lilka i Marti usiedli
w pierwszym rzędzie tak jak im powiedział ksiądz. Obok nich usiedli
rodzice chrzestni. Rodzice Lilki i Martiego przesiedli się do ławki w
drugim rzędzie. W trzeciej ławce usiadła siostra z narzeczonym i Pabi z
Sarą. Msza się rozpoczęła ksiądz stanął przy ołtarzu. Parafinie śpiewali
pieśń nagle w Kościele ucichło:
- Drodzy, zgromadzeni – zaczął mówić ksiądz– w dniu dzisiejszym do
naszego grona przyjmiemy trzy małe duszyczki pomódlmy się za nie
wyznając nasz grzech
Parafianie siedzący w ławkach wstali i zaczęli się modlić:
- poprosimy rodziców z dziećmi i rodziców chrzestnych o podejście do
schodów – poprosił po wzruszającym kazaniu ksiądz odmawiając
modlitwę chrztu – czy wy…
Ksiądz podchodził kolejno do par stojących z dziećmi na rękach
delikatnie polewał główki dzieci wodą święconą odmawiając po cichu
modlitwę czynił znak krzyża. Ksiądz wrócił przed ołtarz i kontynuował
mszę. Pary z dziećmi zajęły swoje miejsca w ławkach. Uroczysta msza
dobiegła końca parafianie pomału wychodzili z Kościoła. Lilka i Marti
wyszli na samym końcu:
- zapraszamy naszych gości na obiad do restauracji – odezwał się Marti
wózkiem. Obok niego rodzice i siostra Lilki z narzeczonym. Za nimi
szli Sent z Dori, Toxi z Mattim i Pabi z Sarą. Marti zaprowadził gości
Strona
Lilka trzymała Martysia na rękach. Marti szedł tuż obok niej z
312
podchodząc do gości czekających na nich przed Kościołem
do małej restauracji. Przy drzwiach zostawili okrycia wierzchnie.
Usiedli przy zarezerwowanym na te południe stoliku. Kelnerka
przywitała się z gośćmi i podała pierwsze danie. Rodzina Lilki i
Martiego siedząca przy stoliku delektowała się pysznym rosołem.
Martyś leżał w swoim wózeczku ssał smoczek. Po kilku minutach
kelnerka podeszła ponownie podając na dużych płaskich talerzach
drugie danie. Spokojna atmosfera w restauracji zachęcała gości by
odwiedzali te miejsce. Mili kelnerzy obsługiwali gości na najwyższym
poziomie.
Odcinek 75
Nowy image
Lilka szybko odnalazła się w natłoku wydarzeń. Większość emocji
przeplatała się z miłą atmosferą w domu. Związaną z opieką nad małym
Martysiem, który z każdym dniem stawał się coraz bardziej ciekawy
otoczenia. Martyś przyglądając się przez szczebelki łóżeczka, co dzieje
się w pokoju. Czasami ssał smoczek wpatrywał się w grającą
pozytywkę zawiedzoną na baldachimie. Najbardziej spodobała mu się
grzechotka kilkakrotnie próbował nią potrząsać. Apatyt mu dopisywał,
Lilka zajmowali się synkiem na przemian. Tegoż też dnia swój dzień
wychowawczy miał Marti. Urodzenie dziecka było również powodem
Strona
spacerował na czworaka po maleńkim kremowym dywaniku. Marti i
313
co sprawiało, iż z nocy na noc stawał się głośniejszy. Dniami czasami
znacznego spadku wagi u Lilki. Z tego powodu Dori, Sara i Mia
postanowiły zadbać o Lilkę:
- cześć – przywitały się niemal jednocześnie
- cześć – odpowiedziała Lilka
- idziesz z nami do miasteczka? – spytała Sara
- chodź z nami - zachęcała ją Mia
- a po co? - spytała Lilka
- dzisiaj mamy babski dzień – odpowiedziała Dori - Mia i Sara pod
koniec tygodnia wychodzą za mąż
- ah prawie, a bym zapomniała – wetknęła Lilka
- pójdziemy na: fitness, zakupy ze stylistką, do fryzjera, kosmetyczki,
które pomogą nam zadbać o siebie i dobrać odpowiednie stroje na ślub
– dodała Sara – i nie tylko
- pewnie, że z wami pójdę – odpowiedziała Lilka – tak akurat dzisiaj
Marti zajmuje się Martysiem, a ja mogę sobie trochę odpocząć
-, czyli idziemy? – spytała Sara
- tak – dodała Mia
- a od czego zaczynamy? – spytała Dori
- najpierw pójdziemy poćwiczyć na fitness do okolicznego klubu,
potem do salonu fryzjersko – kosmetycznego trochę się upiększyć, a na
- nie śpiesz się pomału – powstrzymywała ją Dori – sklepy są czynne
do osiemnastej spokojnie zdążymy
Strona
- ok no to chodźmy – odezwała się Mia -, bo inaczej nie zdążymy
314
końcu czekają na nas zakupy ze stylistką
- to idziemy do tego klubu w centrum – wtrąciła się Sara, gdy już szły
ścieżką w stronę miasteczka – tuż obok jest salon piękności
- tak – odpowiedziała Dori
- już prawie jesteśmy – dodała Mia pokazując dłonią – o tam jest klub
- byłyście tu już kiedyś? – spytała Lilka
- oczywiście, że tak – odpowiedziała Sara – chodzimy tu regularnie
- Witam Panie – przywitała ich szczupła kobieta w recepcji
- Dzień dobry – odpowiedziała Dori – przyszłyśmy na fitness
- stałe klientki – odezwał się pani w recepcji podając im klucze do
szatni – fitness rozpoczyna się za piętnaście minut niech idą Panie się
przebrać w stroje sportowe
- dziękujemy – zakończyła rozmowę Mia
-, ale ja nie wzięłam stroju – odezwała się Lilka
- no i, nie przejmuj się – odezwała się Sara – w szatni mamy zapasowe
stroje przymierzysz, czy któryś będzie ci pasował
- masz – wtrąciła się do wymiany zdań Dori – ten na pewno będzie ci
pasował
Lilka przymierzyła strój i rzeczywiście leżał na niej jak ulał. Kilka
minut później poszły na salę fitnessu. Na środku stał trener prowadzący
grupę, a wokół niego ćwiczące dziewczyny:
- widzę, że cała grupa jest już w komplecie możemy rozpoczynać
ćwiczenia – odezwał się trener
Strona
- Dzień dobry – odpowiedziały niemalże jednocześnie
315
- Dzień dobry Panią – przywitał się trener
- tak – odpowiedziały wszystkie Panie
- step up – odezwał się trener włączył rytmiczną muzykę – maszerujcie
wchodząc i schodzą na podest, dokładając lewą nogę do prawej i prawą
do lewej
Wszystkie Panie na sali przez pół godziny wykonywały polecenia
trenera. Gdy fitness się skończył Panie poszły się przebrać do szatni.
Dori, Lilka, Sara i Mia wyszły z klubu i weszły do salonu znajdującego
się tuż obok:
- Dzień dobry – przywitała klientki Pani z obsługi salonu
- Dzień dobry – odpowiedziała Sara
-, w czym mogę pomóc? – spytała Pani z obsługi
- miałyśmy zarezerwowany termin na jedenastą u kosmetyczki i
dwunastą u fryzjera – odezwał się Mia
- proszę za mną – powiedziała Pani z obsługi klienta – tutaj obsłuży
Panie kosmetyczka, fryzjer jest pokój obok
- dziękujemy – odpowiedziała Sara wchodząc do gabinetu
- Dzień dobry – przywitała je kosmetyczka - niech Panie usiądą na
fotelach
- Dzień dobry – odpowiedziała Sara
-, od czego zaczynamy? – spytała kosmetyczka
depilacja laserowa
Strona
Mia wskazując na koleżanki – i dodatkowo dla mnie i koleżanki
316
- oczyszczanie i nawilżanie twarzy dla nas wszystkich – odpowiedziała
Kosmetyczka pomału nakładała maseczki z ziół na twarz Mii, potem
Sary, Lilki i Dori. Delikatnie oczyszczając pory swoich klientek
laserowym urządzeniem. Po kilkunastu minutach wygładzania skóry
kosmetyczka nałożyła na twarze maseczki nawilżające. Po kilkunastu
minutach Lilka i Dori zmyły maseczki. Mia i Sara zostały u
kosmetyczki:
- teraz czas na depilacje – odezwała się kosmetyczka
W tym czasie Lilka i Dori poszły do fryzjera:
- Dzień dobry – przywitał ich fryzjer – zapraszam Panie na krzesełka
- Dzień dobry – odpowiedziała Dori siadając na krześle
- ma pani bardzo piękne długie włosy – skomplementował ją fryzjer –
podcinamy, obcinamy, czy kolor nowa fryzurka?
- kilka centymetrów podciąć, pazurki i o odcień jaśniejsze pasemka –
odezwała się Dori
- a dla Pani? – spytał drugi fryzjer
- odcień brązu i rozprostować włosy by były jedwabiście gładkie –
odpowiedziała Lilka
- ma pani bardzo długie piękne włosy – dodał fryzjer
- no i jak się Pani podoba? – spytał fryzjer
- jest ok – odpowiedziała Dori
- Dzień dobry – odpowiedział fryzjer – o przyszły Panie w sam raz
akurat skończyliśmy obsługiwać te Panie
Strona
- Dzień dobry – wchodząc do pokoju odezwała się Sara
317
- bardzo ładnie – dodała Lilka
- to nasze koleżanki – odpowiedziała Mia
- a to Panie są razem – upewnił się fryzjer
- tak – potwierdziła Dori
- no to zapraszamy na fotel, co dla pań? – spytał fryzjer
- rozjaśnianie i kręcenie – odezwała się Sara
- ja na ciemny brąz z jasnymi pasemkami brązu – dodała Mia – i jakby
można było to loczki
-, a rozjaśnia Pani już wcześniej włosy?- spytał fryzjer Sary
- tak – odpowiedziała Sara, – dlatego prosiłabym, aby włosy miały
jednolity kolor
- dobrze – odpowiedział fryzjer myjąc włosy Sary
- gotowe – odezwał się fryzjer przeczesując delikatnie loczki Mii
-, jakie śliczne – odezwała się Mia
- bardzo – dodała Lilka
- Sara, jakie teraz ty masz piękne falujące kręcone blond kosmyki –
odezwała się Dori
- ślicznie wyglądasz – dodała Dori – jak księżniczka z bajki
- oby dwie wyglądają jak księżniczki – dodała Lilka – w końcu w ten
weekend jest ich wielki dzień
- ten jedyny, niepowtarzalny wyjątkowy – dodała Dori
Strona
- do widzenia – dodał fryzjer, gdy wychodziły na korytarz
318
- dziękujemy – odezwała się Mia wstając z fotela
- przyszłyśmy uregulować rachunek za wykonane usługi kosmetycznofryzjerskie – powiedziała Dori podchodząc do pani z obsługi siedzącej
przy kasie
- proszę o to paragon – uiszczając rachunek podała im kasjerka
- dziękujemy – odezwał się Dori – do widzenia
- dowiedzenia – odpowiedziała kasjerka
Lilka, Dori, Sara i Mia wyszły z salonu piękności. Poszły w kierunku
sklepów odzieżowych. Weszły do niewielkiego butiku, gdzie czekała
już na nie stylistka:
- dzień dobry – przywitała się z nimi widząc, że wchodzą do sklepu
- dzień dobry – odpowiedziała Dori
- jestem stylistką – przedstawiła się szanowna dama – mam na imię
Risa i dzisiaj pomogę wam dobrać odpowiednie stroje pasujące do
figury, a także odpowiednie kosmetyki do makijażu
- ja mam na imię Sara, a to moje koleżanki Dori, Mia i Lilka –
przedstawił się Sara
- to może zaczniemy od Sary – zaczęła mówić stylistka pokazując
sukienki na wieszakach – jesteś jasnowłosą zgrabną blondynką o
błękitnych oczach najładniej ci będzie w jasnych odcieniach
niebieskiego, brązu i srebrnego - kolorami Mi są niebieski, ciemny
będzie elegancko wyglądać w odcieniach szarości, niebiskiego, a nawet
Strona
– do tego, jeśli lubisz wygodę to jasne spodnie jeansowe. Pani Lili
319
brązowy i kremowy – stylistka pokazał jej wiszące na wieszaku bluzki
brązu – powiedział stylistka pokazując Lilce wiosenne tuniki – niech
panie przymierzą dobrane stroje
- dobrze – odpowiedziała Dori
Lilka, Dori, Sara i Mia poszły przymierzyć dobrane przez stylistkę
ubrania. Po kilku minutach wyszły z przebieralni, zadowolone ze
swoich nowych stroi. Stylistka zaprosiła cztery Panie do drogerii.
Dobrała im odpowiednie do koloru cery kosmetyki do makijażu.
Makijażystka pokazała przy stoisku do malowania makijażu jak
prawidłowo wykonać make-up. Pomału dochodził wieczór. Po całym
dniu nieobecności w pensjonacie Lilka, Mia, Dori i Sara wróciły do
domu zupełnie odmienione.
Odcinek 76
Wieczorek kawalerski
Kilka dni przed planowanym ślubem Pabi i Pino postanowili
zorganizować wieczór kawalerski. Zaprosili, więc Martiego, Mattiego,
Senta, Mike, DJ Krisa oraz swoich drużbów do ekskluzywnego klubu.
Z okazji pożegnania się ze stanem kawalerskim zarezerwowali lożę
znajdującą się na górnym balkonie. Z tego miejsca był doskonały widok
Marti, DJ Kris i Sent z Pabim poszli na wieczorek kawalerski spotkali
Strona
przyjechali po południu do pensjonatu. Zanim zaproszeni Mike, Matti,
320
na to, co działo się na parkiecie. Mike z Wiki i DJ Kris tego dnia
się w biurze. Kiedy właśnie wybierali się do klubu wychodząc przy
drzwiach spotkali Lilkę:
- a dokąd to Panowie idziecie o tej porze? – spytała Lilka trzymając na
rękach Martysia
- a do domu – odpowiedział Pabi
- a ty, po co idziesz przecież tutaj jest twój dom? – kontynuowała Lilka
– jest już wieczór cały dzień siedzieliście w biurze
- ja tylko ich odprowadzić – powiedział Marti
- jasne – westchnęła Lilka – tylko wróć za chwilę
- wrócę za godzinę może dwie – dodał Marti
- wy też ich idziecie odprowadzić? – spytała Lilka
- no tak – odpowiedział Mike -, żeby Marti nie wracał po ciemku sam
- no właśnie jest już wieczór – dodał DJ Kris
Lilka poszła zanieść Martysia na górę położyła go w łóżeczku śpiewają
kołysankę. Gdy nagle zadzwonił telefon:
- Cześć Liluś jest u ciebie może Pabi nie mogę się do niego dodzwonić?
– spytała Sara
- no przed chwilą wyszedł z Mattim i Sentem – odpowiedziała Lilka
-, czyli jest tak jak myślałam – kontynuowała Sara – pewnie Marti też z
nimi poszedł
prędko nie wrócą poszli na wieczór kawalerski
Strona
- wiesz może przyjdziemy do ciebie z Dori i Mią – oni dzisiaj tak
321
- tak skąd wiesz? – spytała Lilka
- w sumie to dzisiaj przyjechała do pensjonatu Wiki i Kiki przyjdźcie –
powiedziała Lilla -, ale wstąpcie też po drodze do Toxi, żeby nie
martwiła się o Mattiego, Martyś już śpi napijemy się winka albo
szampana za wasze panieńskie
- przyjdziemy za piętnaście minut – powiedziała Sara
- a niech chłopaki się trochę wyluzują w ostatnie dni kawalerstwa –
odpowiedziała Lilka
- racja – dodała Sara
- czekamy na was w jadalni – podsumowała Lilka
- do zobaczenia – odparła Sara
- do zobaczenia – odpowiedziała Lilka
Lilka poszła po Wiki i Kiki razem zeszły do jadalni:
- nasi mężowi poszli dzisiaj na wieczór kawalerski nic nam o tym nie
mówiąc – odezwała się Lilka
- Mike coś tam wspominała, ale to już dzisiaj – odezwała się Wiki
- widocznie tak – odparła na to Kiki
- zaraz przyjdą Sara, Mia, Dori i Toxi – dodała Lilka stawiając na stole
wytrawny trunek z kieliszkami i tacę z przekąskami – a my sobie
zorganizujemy wieczorek panieński przy lamce szampana
W tym samym czasie w klubie na swoich kompanów czekał Pino z
Pabiego
Strona
- dobrze, że już jesteście – przywitał ich Pino, gdy tylko zobaczył
322
drużbami:
- o widzę, że stoliczek się już nakrył – spoglądając na stolik wypełniony
smakowitymi trunkami
- siadajcie – dodał Pino
-, kto polewa? – spytał Matti
- pierwszą kolejkę Pan Młody, a potem drużbowie – zaproponował
Mika
- mamy dwóch Panów Młodych – stwierdził Sent
- to pierwszy ja – odezwał się Pino chwytając butelkę w ręce
- no to za szczęście na nowej drodze życia – odezwał się jeden z
drużbów
- teraz ty Pabi – dodał Matti
Pabi nalał do kieliszków, potem drużbowie. Panowie wypili kilka
kolejek. Co sprawiło, że rozochocili się do tańca. Ruszyli, więc na
podbój parkietu. Gdy nagle jeden z kawalerów gruchnął na dół jak długi
ze schodów:
- stary żyjesz? – spytał już letko wstawiony Pino
- ja nic mi nie jest – odpowiedział mężczyzna – noga mnie trochę boli
- może wezwać karetkę? – spytał DJ Kris
- nic się nie stało mogę dalej tańczyć – odpowiedział drużba
- sokor tak to chodźmy na parkiet – powiedział Pabi
zmęczyli się i wrócili na lożę:
- z twoją nogą wszystko w porządku? – spytał Matti
Strona
nieznajomymi dziewczynami. W końcu po kilkunastu minutach
323
Mężczyźni zniknęli w tańczącym tłumie. Doskonale się bawili tańcząc
- tak – odpowiedział Peter kuzyn Pina
- no to może jeszcze po jednym – odezwał się Sent, który do tej pory
nic nie mówił
- ok – odpowiedział Pabi nalewając do kieliszków
Wieczór kawalerski można było uznać za udany. Po kilku głębszych,
mężczyźni mieli dobry nastrój. Zaczęli się wygłupiając i opowiadać
dowcipy. Przyglądając się od czasu do czasu tańczącym dziewczynom.
W czasie, kiedy wybrankowie serca Sary i Mii byli w klubie, w domu
Lilki odbywał się wieczorek panieński. Gdy Marti, Mike i DJ Kris
wrócili do domu nie spodziewali się tego, co zastali. Marti zauważył
świecące się światło w jadalni zajrzał do środka. Sara, Mia, Toxi, Dori,
Kiki, Wiki i Kiki siedziały przy stole w jadali słuchając po cichu
muzyki popijały jego ulubiony ajerkoniak. Dzień wcześniej ukryty
przez niego w bocznej przegródce lodówki. Marti po cichu wszedł po
schodach na górę do swojego pokoju. Chowając się za jego drzwiami
Strona
324
udając, że nic się nie stało.
Odcinek 77
Weselisko
Słoneczny dzionek zapowiadał wspaniałą aurę. W domu Sary od rana
trwały przygotowania do ślubu. Druhny w długich błękitnych
sukienkach pomagały założyć jej śliczną białą suknię. Mia również ze
swoimi druhnami w kremowych sukienkach stroiła się do ślubu. Pino i
Pabi ze swoimi drużbami przyjechali wcześniej do Kościoła.
Oczekiwali na przyjazd Mii i Sary wraz z gośćmi zajmującymi kolejne
miejsca siedzące w ławach kościelnych. Kilka minut przed godziną
dwunastą podjechała limuzyna z obiema Pannami Młodymi i ich
druhnami. Mia i Sara wysiadły z samochodu pomału idąc w stronę
schodów, przy których przed kościołem czekali na nich ojcowie:
- Witajcie moje drogie - odezwał się ojciec Mii – dzisiaj poprowadzimy
was do ołtarza
- ślicznie wyglądacie księżniczki – powiedział ojciec Sary chwytając ją
pod ramię
- panienki idźcie już przed ołtarz – zwrócił się ojciec do druhny
- tak jest proszę pana – odpowiedziały i weszły do Kościoła
Pino i Pabi wraz ze swoimi drużbami stali przy schodach ołtarza.
Ławki ozdobione były kremową tkaniną z naszywkami. Pierwszą do
ołtarza ojciec poprowadził Sarę, za nią szła Mia ze swoim ojcem. W
Strona
Młodymi szły dzieci obsypujące czerwony dywan płatkami kwiatów.
325
Naprzeciw nich stały druhny. Przed wchodzącymi do Kościoła Pannami
Kościele rozległ się dźwięk organów grających weselną muzykę. Sara i
Mia stanęły przy ołtarzu obok wybranków swojego serca Pina i
Pabiego. Ksiądz stanął przy ołtarzu rozpoczynając prowadzić mszę:
- W imię ojca i syna i …. –
W trakcie mszy po kazaniu ksiądz podszedł do Młodych Par:
- czy ty Pabi i Pino przyrzekasz miłość, wierność i uczciwość
małżeńską i nie opuścisz Sary, a ty Mii, aż do śmierci? – spytał ksiądz
Panów Młodych
- proszę – Peter podszedł bliżej podając obrączki Panom Młodym
odezwał się po cichu
- tak przyrzekam – zakładając obrączkę na palec Sary odpowiedział
Pabi
- tak - odpowiedział Pino wkładając obrączkę na palec Mii
- a czy ty Saro i Mio przyrzekasz miłość, uczciwość i wierność
małżeńską oraz to, że nie opuścicie swoim małżonków Pabiego i Pina,
aż do śmierci? – spytał ksiądz Panien Młodych
- tak – odpowiedziała Sara zakładając obrączkę na palec Pabiego
- tak – odpowiedział Mia wkładając obrączkę na palec Pina
-, jeśli z obecnych tu zgromadzonych zna powód, dla którego te pary
nie mogłyby zawrzeć związku małżeńskiego niech się odezwą lub
- Pino i Mio i Pabi i Saro jesteście związani od tej chwili trwałym
związkiem małżeńskim, którego żaden człowiek nie może podzielić, co
Strona
zgromadzonych w Kościele
326
zamilkną na zawsze – zadał ostatnie pytanie ksiądz do gości
Bóg złączył tego człowiek niech nie odważy się dzielić – na sali
panowała cisza, więc ksiądz dodał – Młode Pary mogą się pocałować
Ksiądz kontynuował prowadzenie mszy. Po mszy wszyscy goście
wyszli z Kościoła na końcu Młode Pary. Panny Młode rzuciły za siebie
w stronne przyszłych panien młodych małe bukieciki z róż. Goście
stojący przy wejściu Kościoła obsypywali Młode Pary kaszą manną i
płatkami róż. Kolejno gratulując wejście Młodym Parom w nowy etap
życia:
- wszystkiego najlepszego – najpierw podeszły do nich matki, następnie
ojcowie, siostry i bracia, ciotki i wujowie, kuzyni i kuzynki
- zapraszamy wszystkich gości na wesele – wtem odezwał się ojciec –
osoby, które przyszły pieszo na ślub mogą jechać podstawionym
busikiem, osoby poruszające się własnymi autami niech jadą za
nowożeńcami
- Lilka, Dori, chodźcie do naszej limuzyny – zawoła je Sara
- a co z Martim i Sentem? – spytała Lilka
- mogą jechać z nami mamy wystarczająco miejsca druhny pojadą
drugą limuzyną z drużbami – dodała Mia
- ok – odpowiedziała Dori
W kilka minut Orszak Weselny dotarł do miejsca odbywania się
występował zespół grający muzykę weselną. Między stolikami
poruszali się kelnerzy nakrywający do stołu zastawię. Goście usiedli
Strona
wokół miejsca do tańca, z jednej strony był podest, na którym
327
Wesela. W środku sali grała wesoła muzyka, stoliki były poukładane
przy stolikach. Ojciec Sary i Mii otwarli butelki z szampanem
nalewając do kieliszków. Mama Mii i Sary kroiły tort podając go
gościom na talerzykach:
- czas na toast – odezwał się ojciec Mii unosząc kieliszek w powietrzu
- nich nasze dzieci żyją długo i szczęśliwie – dodał ojciec Sary unosząc
kieliszek w górę
- a teraz specjalnie dla Panien młodych w wykonaniu Senta piosenka do
tańca do pierwszego tańca zapraszamy ojców z córkami – odezwał się
DJ Kris, który na chwilę przejął wraz z Sent prowadzenie na podeście
- Zapraszamy na parkiet Mię i Sarę – dodał Sent
Sara i Mia wyszły na środek ze swoimi ojcami zaczęły tańczyć. Gdy
piosenka dobiegała końca na parkiet weszli Pino i Pabi:
- a teraz piosenka specjalnie dla Młodych Par – dodał Mike, który
wspólnie z Sentem zaśpiewał kolejną piosenkę
- odbijany – odezwali się Pino i Pabi do ojców swoich żon
Pino i Pabi chwycili swoje partnerki Sarę i Mię w swoje ramiona. Na
parkiecie tańczyło coraz więcej par. Lilka i Marti również tańczyli. DJ
Kris nie mogąc się powstrzymać zaczął rozkręcać Wesele zachęcając
gości do tańca. Jedni goście tańczyli inni siedzieli przy stolikach
częstując się ciastem i trunkami. Po godzinie kelnerzy weszli na salę i
godziny mijały na tańcu i piciu wytrawnych trunków. Goście weselni
rozmawiali przy stolikach. Tańczyli i bawili się w weselne zabawy.
Strona
przy stoliku. Goście poczęstowali się pysznym posiłkiem. Kolejne
328
podali do stołu obiad. Większość gości tańcząca na parkiecie usiadła
Gdy na zegarze wyświetliła się północ Panny Młode rzuciły swoje
welony Panną, a Panowie Młodzi muszki kawalerom. Wesel jeszcze
trwało, kiedy Pary Młode Sara i Pabi oraz Mia i Pino wyszli cichaczem.
Udając się do swoich nowych mieszkań.
Odcinek 78
Zjazd rodzinny
Wiosenne ocieplanie przywitało nowy dzień. W pensjonacie trwały
przygotowania do Świąt Wielkiejnocy. W Wielką Sobotę sprzątanie i
gotowanie trwało od samego ranka. Przed południem Marti poszedł
poświęcić do kościoła koszyczek z jedzeniem. Wieczorem w gości do
domu Lilki i Martiego przyjechali rodzice. Jak tylko pojawili się w
drzwiach Marti wyszedł im na powitanie:
- cześć mamo – schodząc po schodach na dół odezwał się Marti
- cześć synku – odpowiedziała mama Martiego
- dzień dobry – do domu weszła mama Lilki
- dzień dobry – odpowiedział Marti
- a gdzie jest moja córeczka? – spytała mama Lilki
- jest u góry czyta bajkę na dobranoc Martysiowi – odpowiedział Marti
- bardzo dobrze – odpowiedział Marti – jest grzeczny i pomału próbuje
już chodzić na razie tylko na czworaka po swoim pokoiku
Strona
- no i jak się sprawuje mój wnuk? – spytała ojciec Lilki
329
- pójdę do niej – powiedziała mama Lilka
- a co u ciebie? – spytał ojciec Martiego
- u mnie wszystko dobrze – odpowiedział Marti – dogadujemy się z
Lilką, a firma jak na razie dobrze prosperuje i przynosi wystarczające
zyski by utrzymać rodzinę i godnie żyć
- to dobrze – odpowiedział ojciec Martiego, gdy szli do jadalni
W tym czasie mama Lilki poszła przywitać się z nią do pokoju
Martysia:
- cześć córeczko – odezwała się mama Lilki wchodząc do pokoju
- cześć mamo – odpowiedziała Lilka siedząca przy łóżeczku Martysia
wymachując grzechotką synek próbował jej dotknąć
- Martyś chyba już trochę urósł – podchodząc do łóżeczka powiedziała
mama Lilki
- tak nawet na tyle, że próbował już stanąć na dwóch nóżkach –
odpowiedziała Lilka
- mama – w tym momencie swoje pierwsze słowo wypowiedział Martyś
- on mówi – wtrąciła mama Lilki
- to jego pierwsze słowo – odpowiedziała na to Lilka - wcześniej nic nie
mówił, widzisz akurat przyszłaś w tak ważnej chwili w jego życiu
- wiesz córeczko dzieci tak szybko rosną, że nawet nie zauważysz jak
szybko minie czas, kiedy pójdzie do przedszkola, szkoły, na studia, a
- no tak – odpowiedziała Lilka – mamo pójdziecie z nami do Kościoła
na Wieczorną Mszę Paschalną
Strona
odpowiedziała mama Lilki – trzeba cieszyć się chwilą póki jest malutki
330
potem dorośnie i opuści dom rodzinny i założy swoją rodzinę –
- możemy iść – odpowiedziała mama Lilka – a czemu dzisiaj?
-, bo wieczorne msze są bardziej uroczyste niż niedzielna –
odpowiedziała Lilka – poza tym dla Martysia to pierwsza Wielkanoc z
nami, więc postanowiliśmy pójść dzisiaj, a jutro rano będziemy mogli
spokojnie zjeść śniadanie nie śpiesząc się od samego rana na mszę
- dobrze córeczko – pójdziemy z wami dodała mama Lilki
- to ja pójdę się przebrać – powiedziała Lilka – msza się zaczyna się za
godzinę, a potem ubiorę Martysia
- mogę przebrać Martysia – odpowiedziała mama Lilki
- tu są ubranka – pokazała mamie Lilka
Lilka poszła się przebrać do swojego pokoju. Po chwili wróciła mama
trzymała na rękach Martysia:
- masz wózek? – spytała mama Lilki
- został na dole – powiedziała Lilka – nie wnosimy go do góry tam i z
powrotem
- możemy iść – powiedziała mama Lilki
- tak – odpowiedziała Lilka schodząc na dół do jadalni
- o Lilka przyszła do nas z Martysiem – odezwała się mama Martiego
ujrzawszy w drzwiach jadalni Lilkę
- Marti twoi rodzice idą z nami na wieczorną mszę? – spytała Lilka
- to pomału powinniśmy wychodzić – odezwał się Marti – już w pół do
- a zostawiłeś rodzica klucze do pokoi? – spytała Lilka
Strona
- jak wszyscy idą to my też pójdziemy – dodała mama Martiego
331
- tak pójdziemy – odpowiedział ojciec Martiego
- ah zupełnie zapomniałem – odpowiedział Marti, – ale pokoje są chyba
otwarte
- lepiej przynieś rodzicom z recepcji te klucze – dodała Lilka
- ok – odpowiedział Marti – zaraz przyniosę
Lilka z Martim i rodzicami poszli na wieczorną mszę. Doszli ścieżką
dołączając do parafian idących w procesji prowadzonej przez księdza.
Po kilku minutach wszyscy weszli do środka. Msza się rozpoczęła w
Kościele zapaliły się światła. Dźwięk organ rozbrzmiał w całym
Kościele. Księżą i ministranci prowadzący profesje ustawili się za
ołtarzem śpiewając wspólnie z parafianami pieśń. Kazanie podczas
mszy trwającej prawie dwie godziny poruszyła zatwardziałe sumienia.
Kiedy się skoczyła ludzie pomału wychodzili zamyśleni z kościoła.
Lilka i Marti szli w milczeniu nie mówiąc ani słowa wrócili do domu.
Zostawili klucze do pokoi swoim rodzicom i poszli do swojego pokoju.
W Wielką Niedzielę Lilka z mamą przygotowała uroczyste śniadanie.
Mama Martiego pomagała układać zastawę na stole. Gdy nagle rozległ
się dzwonek domofonu. Marti poszedł otworzyć drzwi do recepcji:
- dzień dobry – przywitała Gingi i Kirst
- dzień dobry – odpowiedział Marti
- przepraszam, że tak późno przyjechaliśmy, ale nie zdążyliśmy
śniadania
Strona
- wejdźcie do jadali – odpowiedział na to Marti – akurat siadamy do
332
wczoraj – powiedziała Gingi
- o już jesteście – odezwała się mama – myślałam, że przyjedziecie
wczoraj
- w sumie mieliśmy przyjechać wczoraj – odezwał się Kirst, – ale tak
jakoś wyszło, że przyjechaliśmy dzisiaj
- to zapraszam do śniadania – powiedziała mama Lilki
- mój brat, też miał dzisiaj przyjechać – odezwał się Marti
- na pewno przyjedzie – odpowiedział ojciec Martiego -, ale dopiero na
obiad, prawdopodobnie przyjedzie twoi kuzyni i kuzynki, rodzice
chrzestni: ciotka z wujkiem, a nawet wujek z ciotką
- od nas też – dodał ojciec Lilki
- przynajmniej w ten świąteczny dzień pomódlmy się przed śniadaniem
– odezwał się ojciec Lilki
- w imię ojca, i syna, i ducha świętego … - rozpoczął modlitwę ojciec
Martiego
- Dziękujemy ci Panie za te dary … - rodzina modliła się przed
jedzeniem
Kiedy zjedli śniadanie świąteczne Lilka i jej mama pozbierały talerze ze
stołu i pomyły w kuchni. W tym czasie Marti rozmawiał w jadalni z
gośćmi:
- może poszlibyśmy nad morze – zaproponował Kirst
- możemy iść nasza rodzina przyjedzie dopiero po popołudniu –
powiedział ojciec Lilki
Strona
- jak Lilka przyjdzie z kuchni – odpowiedział Marti
333
- na spacer jest bardzo ładna pogoda – dodała Gingi
- nasza raczej też – dodała ojciec Martiego
- a kto ugotuje obiad? – spytała mama Martiego
- mamy dużo czasu – odezwał się Marti -, a plaża jest zaraz za tym
małym lasem wrócimy za piętnaście minut
-, jeśli tak to możemy iść – odpowiedziała mama Martiego
- a dokąd to idziecie? – spytała mama Lilki wchodząc do jadalni
- o już jesteście – odezwała się mama Martiego – idziemy na zobaczyć
jak jest na plaży
- wszyscy razem – dodał ojciec Lilki
- no to możemy pomału wychodzić – dodała Lilka słysząc rozmowę
Lilka wzięła Martysia na ręce. Razem z Martim, Kirstem i Gingi szli
przed rodzicami. Na plaży było wyjątkowo ciepło. Słońce grzało dość
mocno tylko delikatny wiaterek schładzał powietrze. Morskie fale
delikatnie obmywały brzeg. Idąc brzegiem morza Gingi spostrzegła
małe błyszczące się kamyki. Schyliła się i podniosła jeden z piasku:
- patrzcie, jaki śliczny kamyk – powiedziała Gingi
- to nie kamyk – odpowiedział Marti – tylko bursztyn trzeba go
oczyścić z piasku o tej porze roku jest mnóstwo bursztynów i muszelek
wypływają na brzeg z nurtem morskich fal
- o i są muszelki – dodała Gingi
- Hej Marti – wesoły okrzyk
-, o kogę widzą moje oczy – odezwał się Marti odwracając się
Strona
nagle za ich plecami rozległ się głos:
334
Wracając usiedli na chwilę na piasku nie daleko wejścia na plażę, gdy
-, kto to? – spytała Lilka
- mój braciszek Arst - odpowiedział Marti – z żoną i synem
- cześć synku – wybiegła mu na powitanie matka Martiego
- gdzieżeś to tak długo bywał, jaki cię nie było nie odwiedzasz nas nie
przyjeżdżasz? – spytała Marti
- niedawno wróciliśmy z podróży z zagranicy – odpowiedziała Arst –
wspaniały kraj przejechaliśmy go wzdłuż i wszerz
- dużo zwiedzania – stwierdził Marti
- no i jak przywieźliśmy ze sobą zdjęcia i filmy – dodał Arst – a nawet
pamiątki
- wreszcie nasz syn może zobaczyć nasze morze – odezwała się żona
Arsta Kindi – tak to tylko po tych zagranicach jeździmy, Arst pojechał
tam ze swojej firmy
- no to zapraszamy do domu – powiedział Marti – pewnie jesteście
zmęczeni po długiej podróży
- a tam może trochę – odpowiedział Arst
- a Lilkę znasz – pokazując swoją żonę wetknął Marti – a to mój synek
Martyś
- tak znamy poznaliśmy się już wcześniej – odpowiedział Arst
pokazując swojego syna – kiedyś mi ją przedstawiłeś, a syneczka widzę
- oj on już do podstawówki chodzi – dodał Arst
Strona
- a jeszcze niedawno był taki malutki – idąc w stronę domu dodał Marti
335
po raz pierwszy, a to mój syn Erst
Kiedy doszli do domu pod płot podjechało kilka samochodów. Z aut
kolejno zaczęli wysiadać rodzice chrzestni Lilki i Martiego: wujek i
ciocia Lilki z kuzynem jego żoną i dzieckiem oraz kuzynką z mężem,
ciocia i wujek Martiego z kuzynem i jego żoną, ciocia i wujkiem Lilki
oraz kuzynka i kuzyn ze swoimi małżonkami i wujkiem i ciocią
Martiego:
- o wygląda na to, że jesteśmy już w komplecie – odezwał się ojciec
Martiego
- raczej tak – odpowiedział ojciec Lilki
- zapraszamy do środka – podchodząc do furtki odezwał się Marti
- dzień dobry – kolejno zaczęli odzywać się goście
- dzień dobry – odpowiedziała Lilka wchodząc do ogrodu – zapraszamy
do jadali
- przyjechaliśmy trochę wcześniej – odezwał się Met wujek Martiego
- a to dobrze – odezwał się mama Martiego – będziemy mieć więcej
czasu by porozmawiać
- niektórzy z nas nie widzieli się pod dawna – dodała matka Lilki
- no to może Panie pójdą do kuchni gotować obiad, a Panowie do
jadalni na kawę – żartobliwe zaproponował Met
- wiesz to dobry pomysł – stwierdził ojciec Martiego
Strona
mama Lilki – znikając za drzwiami kuchni wraz z Lilką
336
- no to my pójdziemy do kuchni przygotować tą kawę – odezwała się
Po krótkiej chwili do kuchni przyszły też ciotkę i kuzynki pomagając
zaparzyć kawę. Poszły zanieść ją do jadali. Panie zostały w kuchni dla
siebie przygotowały herbatę. Usiadły przy stoliku rozmawiając:
- masz już dziecko tak szybko? – spytała jedna z kuzynek
- tak ma na imię Martyś ma niecały miesiąc – odpowiedziała Lilka
- jest taki śliczny – dodała druga kuzynka
- a mój ma już osiem lat – dodała żona kuzyna
- mój też – dodał żona brata Martiego
- myślałyśmy, że przyjedziecie później – powiedziała Lilka – no i nie
zdążyłyśmy jeszcze przygotować obiadu
- możemy wspólnie ugotować – dodała kuzynka
- no to na pierwsze mamy rosół – powiedziała mama Lilki
- a na drugie? – spytała ciocia Keri
- na drugie mamy sałatkę, trzeba jeszcze przygotować kluski i
pieczonego kurczaka na świeżo, albo indyka – dodała mama Lilki
- najpierw ugotujemy rosół – wtrąciła się kuzynka Martiego
- dobrze tu są składniki na rosół i garnek – pokazała im Lilka
skrzydełka, warzywa i makaron leżący na stole – a tutaj ziemniaki,
mąka i jajka na kluski i jeszcze mięso z indyka i kurczaka
Kuzynki Martiego i Liki obrały warzywa. Ugotowały wywar rosołu i
jedzenie było już smaczne i gotowe. Kuzynki i ciotkę nakryły stół w
jadalni do obiadu:
Strona
Martiego i Liki ugotowały kluski. Lilka doprawiła tylko sałatkę. Kiedy
337
makaron. Ciotkę przygotowały pieczonego kurczaka i indyka. Mama
- za chwilę podamy obiad do stołu – odezwała się ciocia Keri
- no już nie możemy się doczekać – odezwał się wujek Met
- podano do stołu – odezwała się ciocia Keri kładąc na stolę wazę z
zupą – proszę się częstować
Kuzynki przyniosły z kuchni potrawy do drugiego dania. Układając je
na stole: w dzbankach soki owocowe i pomarańczowe, na platerach
kurczaka i indyka, w miskach: sałatkę, czerwoną kapustę i kluski.
Ciocia Keri nalała rodzinie rosół do głębokich talerzy. Pokroiła
kurczaka i indyka na mniejsze kawałki. Gdy wszystko było gotowe
damska część rodziny usiadła przy stole:
- smacznego – odezwał się ojciec Martiego
- smacznego – dodał ojciec Lilki
Rodzina w spokoju zjadła smaczny obiad:
- no to może spacerek – zaproponował ojciec Lilki
- a ciekawe, kto posprząta po obiedzie – odezwała się ciocia Keri
- a od czego jesteście? – spytał jeden z kuzynów
- poczekamy na was – dodał drugi kuzyn
- pójdziemy pozmywać te talerze – odezwała się żona kuzyna
- a potem pójdziemy na spacer do miasteczka brzegiem morza – dodał
ojciec Lilki
Po południu cała rodzina wybrała się na spacer. Idąc z brzegiem morza
doszli do miasteczka. Pogoda była słoneczna. Spacerując ścieżkami po
Strona
- a o tej porze roku to dopiero zaczyna się sezon – stwierdził Marti
338
- zobaczymy, jakie są tu atrakcje turystyczne – dodał jeden z kuzynów
miasteczku mijali niewielkie budki z pamiątkami. Na chwilę poszli
usiąść do parku. Gdy wrócili do domu był już wieczór zjedli kolacje i
poszli do pokoi przydzielonych im przez Martiego. Rankiem w dniu
śmigusa-dyngusa mężczyźni pokropili odrobinkę swoje parterki. W
miłej atmosferze rodzina zjadła śniadanie. Pogoda była piękna, więc
wspólnie spędzili dzień na ciepłej plaży. W porze podwieczorku
rodzina zjadła obiado-kolację. Rodzice, ciotkę, wujowie, kuzynki i
kuzyni pożegnali się z Martim i Lilką. Wieczorem pojechali do swoich
domów.
Odcinek 79
Życie na walizkach
Wiosenny poranek rozpoczął się pogodnie Marti i Lilka zjedli
śniadanie. Kilka minut później do pensjonatu przyszedł Sent, Pabi i
Matti. Lilka poszła przebrać do pokoju Martysia. Ułożyła synka w
łóżeczku, kiedy nagle zadzwonił jej telefon:
- Dzień dobry – odezwał się głos w słuchawce
- Dzień dobry – odpowiedziała Lilka
- Pani Lilu niech się pani szybko spakuje – odezwał się głos Pina w
Strona
- dzisiaj? – spytała Lilka by się upewnić
339
słuchawce – dzisiaj wyjeżdżamy na pokaz mody za granicę
- tak po południu mamy samolot – odpowiedział Pino – przyjedziemy
po panią z Mią i Dori przed południem, a potem jedziemy od razu na
lotnisko
-, ale ja nie wiem czy polecę – odpowiedziała Lilka
- niech pani się spakuje przyjedziemy po panią – kontynuując mówił
Pino – to dla pani życiowa szansa, która nigdy więcej może się nie
powtórzyć, jednocześnie, iż wspaniała przygoda, a poza tym podpisała
pani kontrakt, w którym wyraźnie jest zapisane, że nasze pokazy
odbywają się za granicą, spośród grupy pięciu dziewczyn wybraliśmy
tylko trzy: Dori, Mię i ciebie Lilko
- dobrze – odpowiedziała Lilka – będę do południa gotowa
- będziemy po panią punktualnie o w pół do drugiej – odpowiedział
Pino – do zobaczenia
- do zobaczenia popołudniu – odpowiedziała Lilka
Lilka zeszła na dół do biura:
- Marti możemy na chwilę porozmawiać – poprosiła na bok Martiego
Lilka
- a co się stało? – spytał Marti
- Marti nie wiem jak to powiedzieć – odezwała się Lilka
- aha – słysząc to odezwał się Sent – Lilka przyszła ci powiedzieć, że
- Dori dzisiaj od rana się pakowała – odezwał się Sent – i powiedziała
mi, że jedziecie razem z Mią
Strona
- a ty skąd to wiesz? – spytała Lilka
340
wyjeżdża na pokaz mody
- no tak – odpowiedziała Lilka
- jedź i się nie martw zaopiekuj się Martysiem – odezwał się Marti
- a my mu pomożemy – dodał Pabi
- Martyś teraz śpi w swoim łóżeczku – dodała Lilka – ja się idę teraz
spakować
- zadzwonić po Toxi? – spytał Matti, gdy tylko Lilka wyszła
- później jak Lilka pojedzie – odpowiedział Marti - zostaniecie u mnie
na noc?
- możemy zostać – odpowiedział Matti – Sent też przecież nie
zostawimy go samego skoro Dori również wyjeżdża
- będziemy mogli się opiekować Martysiem przez całą dobę –
odpowiedział Sent – jak prawdziwi ojcowie
- tak – odpowiedział Marti
Lilka w tym czasie pakowała do walizki najpotrzebniejsze rzeczy. Od
czasu do czasu sprawdzając, czy Martyś się nie obudził. Kilka minut
później do pokoju przyszedł Marti:
- Liluś, o której wyjeżdżasz? – spytał Marti
- mają przyjechać po mnie o w pół do drugiej – odpowiedziała Lilka
- a jak długo tam będziecie? – spytał Marti
- nie wiem może wrócę za kilka dni – odpowiedziała Lilka
spakowała rzeczy do walizki – nigdy jeszcze nie podróżowałam
samolotem
Strona
- mamy lecieć samolotem – odpowiedziała Lilka, gdy była już
341
- jedziecie samochodem? – pytał Marti
- ja też – odpowiedział Marti – wygodniej samochodem, ale samolotem
szybciej kilka godzin i jest się na miejscu
- Martyś śpi jak się obudzi, to go przebierz i nakarm – powiedziała
Lilka – mleko i kaszki dla niemowlaka są w lodówce przed jedzeniem
je podgrzej, żeby nie były za zimne ani za gorące
- pomóc ci znieść walizkę? – spytał Marti
- jakbyś mógł – odpowiedziała Lilka
- o już prawie pierwsza – spoglądając na zegarek odpowiedział Marti
- a i jeszcze jedno wyjdź z Martysiem na spacer – dodała Lilka – albo
przynajmniej weź go na ogród, żeby nie leżał cały czas w domu jak
mnie nie będzie
- dobrze – odpowiedział Marti schodząc po schodach z walizką – Sent
zostanie u nas w domu na czas twojego wyjazdu to pójdziemy z
Martysiem na spacer, zresztą Toxi z Mattim do nas przychodzą prawie
codziennie, on także będzie się opiekować naszym synem
- na piecu masz ugotowany obiad – dodał Lilka – skoro Dori wyjeżdża
to pewnie wie, że Sent zostanie u nas na kilka dni, poczęstuj go, Matti i
Toxi pewnie też, więc zostawiam was w dobrych rękach
- mam nadzieję, że szybo wrócisz – dodał Marti
- ja też – odpowiedziała Lilka
- Sent jest w biurze? – spytała Dori
- tak – odpowiedział Marti
Strona
- tak – odpowiedziała Lilka – Marti zaniesie mi walizkę do samochodu
342
- cześć – w tym momencie do domu weszła Dori – jesteś już gotowa
- pójdę się z nim jeszcze pożegnać – odparła Dori
Marti zaniósł walizkę Lilki do samochodu. Wsadził ją do bagażnika.
Pino, gdy go zobaczył wysiadł z samochodu:
- dzień dobry – przywitała się Pino
- dzień dobry – odpowiedział Marti
- a gdzie Dori? – spytała Pino
- poszła się pożegnać z Sentem – odpowiedziała Lilka
- a na długo jedziecie? – spytał Mart
- a na tydzień może trochę dłużej – odpowiedział Pino – góra dwa do
trzech tygodni
- do zobaczenia – tuląc się na pożegnanie do Martiego szepnęła mu do
ucha Lilka
- do zobaczenia – odpowiedziała Marti – muskając Lilke w policzek
- o Dori już jest – wsiadając do samochodu odezwał się Pino – możemy
jechać
Sent odprowadził Dori przed furtkę ogrodu. Lilka i Dori wsiadły na
tylnie siedzenie samochodu. Lilka usiadła przy oknie pomachała
Martiemu, Dori też. Marti i Sent jeszcze przez chwilę przyglądali się
jak odjeżdżają:
- chodźmy do domu – powiedział Sent
W tym samym czasie Lilka, Mia i Dori jechały samochodem w stronę
lotniska. Po kilkunastu minutach Pino prowadzący auto zaparkował
Strona
stwierdził Marti
343
- chodź zobaczymy do pokoju po Martysia pewnie się już obudził –
przy lotnisku. Wysiedli kierując się w stronę terminalu lotniczego.
Przeszli przez wielki korytarz. Dochodząc do odprawy lotniczej
zostawili swoje walizki. Kilkanaście minut później dotarli na płytę
lotniska, gdzie czekał na nich już samolot. Wchodząc do wnętrza
ogromnego kadłuba po wysokich schodkach: Mię, Dori i Lilkę
przywitała stewardesa wskazująca pasażerom przydzielone im miejsca.
Lilka, Mia i Dori usiadły na fotelach w jednym rzędzie. W kolejnym
rzędzie tuż za nimi usiadł Pino z reprezentantami swojej firmy:
projektantem mody i fotografem. Samolot pomału ruszył z miejsca
unosząc się do góry. Wyglądając przez okno widać było piękne błękitne
niebo ozdobione białymi chmurkami.
Odcinek 80
Stolica mody
Wieczorem samolot wylądował na lotnisku. Stewardesa otwarła
drzwiczki wyjściowe kadłuba samolotu. Kolejno pasażerowie zaczęli
wstawać z foteli i wysiadać. Lilka, Mia i Dori wyszły z samolotu na
samym końcu. Poszły na terminal gdzie czekali już na nie z bagażami
Pino z projektantem mody Sini i fotografem Jacem:
- podróż była dość przyjemna – odezwał się Jac – zwłaszcza, że pogoda
jest piękna
Strona
wieczorem może na jakiś i kolację
344
- no to teraz pojedziemy do hotelu – odezwał się do Sini Pino – a
- takie błękitne niebo – dodał Sini
- widać na zewnątrz jest już ciemno – dodał Jac
- pewnie jesteście już zmęczone podróżą – odezwał się Pino do swoich
modelek
- może trochę – odpowiedziała Mia
- no to musicie się wyspać, bo jutro czeka nas cały dzień pokazów i
sesji zdjęciowych - odezwał się ponownie Jac
- zaczynamy przymiarkę kolekcji o godzinie ósmej, potem pokaz od
dziewiątej do pierwszej, dwie godziny przerwy na obiad sesja dla
fotografów i wieczorem konferencja prasowa – odezwała się Sini
- będziemy pracować aż do dziesiątej wieczorem lepie dzisiaj
wypocznijcie – dodał Jac wsiadając do podjeżdżającej taksówki
- patrzcie, jakie ogromne budynki – wyglądając za okno odezwała się
Mia
- tak, a co pierwszy raz jesteś za granicą? – spytał Jac
- tak – odpowiedziała Mia
- a ja już tu byłam na kilku pokazach – włączyła się do rozmowy Dori
- a ty Lilka? – spytał Pino
- ja też tutaj jestem po raz pierwszy wcześniej jeździłam za granicę, ale
tylko na wakacje – odpowiedziała Lilka
- będziemy mieszkać przez ten czas w hotelu? – spytała Lilka
Strona
- oby tak – dodała Sini - spędzimy tu, co najmniej miesiąc
345
- i co podoba wam się? – spytała Sini
- mamy tu wynajęty swój apartament dla naszych modelek –
odpowiedział Pino – zwłaszcza jak przyjeżdżamy, co roku promować
nowe kolekcje, a czasami nawet, co pół
- o za chwilę będziemy na miejscu – wtrącił się Jac
Taksówka stanęła przed wielkim budynkiem. Taksówkarz pokazał
rachunek, który Pino zapłacił wysiadając z Taksówki. Jac i Pino wyjęli
walizki z bagażnika. Weszli do budynku za nimi szły Sini, Mia, Lilka i
Dori. Przechodząc korytarzem przyglądał się im portier:
- Dzień dobry Państwu – odezwał się
- Dzień dobry – odpowiedział Pino
- jedziemy na dziesiąte piętro – wsiadając do windy odezwał się Jac
- a ile ten budynek ma pięter? – spytała Mia
- chyba z dwadzieścia albo nawet trzydzieści – odpowiedział Jac
- no już jesteśmy – otwierając drzwi apartamentu odezwał się Pino –
jeden pokój jest dla mnie i dla Mii
- ja i Lilka możemy mieć jeden pokój – odezwała się Dori
- Sini tutaj – pokazał Jac
- mój pokój jest tutaj – dodał Jac
- a dla was ten największy z osobną łazienką – zwrócił się Jac do Lilki i
Dori
pokoju z panoramicznym telewizorem wszedł Jac:
Strona
swoje rzeczy na niewielkich regałach. Po chwili do największego
346
Mia i Pino rozpakowali się w swoim pokoju. Lilka i Dori poukładały
- zapraszam was moje drogie Panie na kolację do restauracji – odezwał
się Jac
- ja też – dodał Pino – tu nie daleko jest taka miła przytulna knajpka
Wychodząc z pokoju Pino zamknął drzwi. Zjechali windą na dół:
- na spacerek państwo – idą spytał portier
- na kolację i spacer – odpowiedział Pino
- tylko jak będą Państwo wracać to po cichu – dodał porter – w
budynku od dwudziestej drugiej obowiązuje cisza nocna
- tak – odpowiedział Pino – my jesteśmy z natury spokojnymi ludźmi
nie hałasujemy zbytnio
- miłego wieczoru życzę – odpowiedział na to portier siadając na swoim
krześle
- dziękujemy – wychodząc na zewnątrz
- o tu zaraz jest ta knajpka – odezwał się Jac
Weszli do restauracji z kolorowymi zdobieniami na przywitanie
wyszedł im kelner:
- Dobry wieczór – odezwał się kelner - mają Państwo zarezerwowany
stolik
- tak oczywiście – odpowiedział Pino podając swoje nazwisko
- a tak jest – odpowiedział kelner – stolik przy kominku dla sześciu
Kelner zaprowadził Pina, Mię, Likę, Sini, Jaca i Dori do stolika:
Strona
- tak – odpowiedział Pino
347
osób
- wino, czy szampan dla Państwa - podając Pinowi menu z kartą
trunków
- wino – odpowiedział Pino – najlepszy rocznik oraz danie główne
Kelner odszedł od stolika. Lilka i Mia siedziały na przeciwko siebie.
Dori miedzy nimi. Sini tuż koło niej z Jacem przyglądały się
wystrojowi wnętrza. Po kilkunastu minutach wrócił i podał kolację na
stolik. Zjedli kolacje wsłuchując się w dźwięk muzyki. Gdy skończyli
poszli na spacer. Przechadzając się szeroką ścieżką mijali kolejne
budynki. Przyglądając się przechodzącym obok nim ludziom.
Odcinek 81
Kolekcja sezon wiosna - lato
Poranek zaczął się od śniadania. Sini i Jac wstali wcześniej
przygotowując się do pokazu mody. Wybierając kolejność prezentacji
strojów z kolekcji. Rozmawiając obudzili Pina i Mię. Lilka i Dori
przyszły, gdy razem siedzieli przy stole. Usiadły na krześle obok nich:
- dzień dobry – przywitała się Lilka
- dzień dobry – odpowiedział Pino
- wypoczęte? – spytał Jac
- macie jakieś pytania przed pokazem? – spytał Jac
Strona
- to dobrze – odpowiedziała Sini – za pięć minut jedziemy
348
- tak – odpowiedziała Dori – i gotowe do pracy
- tak – odezwała się Lilka – czy będziemy prezentować dowolne stroje,
czy w określonej kolejności?
- przed pokazem dobierzemy wam stroje, w których najlepiej
wyglądacie – odpowiedziała Sini
- skoro wszystko już jasne – odezwał się Jac chwytając swoją torbę z
aparatem w rękę – możemy jechać
- chyba mamy jeszcze czas – wtrącił się Pino
- lepiej już jedźmy – odparła na to Sini – będziemy mieć więcej czasu
by przygotować modelki do pokazu, makijaż i fryzury
- dobrze – odpowiedział Pino wstając z krzesła – jedźmy
Wychodząc Pino zamknął drzwi. Zjechali na dół gdzie czekała już na
nich taksówka. W kilka minut dojechali do sali, na której trwały
przygotowania do pokazu mody. Weszli do środka poszli do
przebieralni. Na niewielkiej sali trwały przymiarki przed występem na
wybiegu. Wizażystki malowali makijaż, a fryzjerzy układali fryzury
modelką. Lilka, Dori i Mia usiadły na krzesłach przy lustrze. Sini
postawiła przy nich wieszaki z kolekcją. Po chwili podszedł do nich
wizażysta kolejno wykonywał makijaż Dori, Lice i Mii. Gdy skończył
fryzjer ułożył im fryzury. Sini przeglądając stroje wiszące na
wieszakach podała śliczną turkusową sukienkę Mii, brązowy komplet
- dziewczynki przebierzcie się i idźcie na wybieg – odezwała się Sini
wchodzicie za pięć minut, będę się przyglądać za kulis
Strona
spodnie trzy-czwarte Lilce:
349
spódniczkę, żakiet i beżową bluzkę Dori, niebieską bluzeczkę i jasne
Lilka, Dori i Mia szybko się przebrały. Ustawiły się za modelkami
stojącymi przed nimi. Gdy te przeszły wybieg. Mocne światła
skierowane zostały na wybieg. Prezentacja najnowszej kolekcji była
wy6darzeniem tego dnia:
- przed państwem najnowsza kolekcja SINI - z głośników odezwał się
męski głos – „wiosna-lato:
Mia, Lilka i Dori wychodziły kolejno na wybieg prezentując nową
kolekcję. Wszystkie flesze aparatów fotograficznych skierowane były w
kierunku modelek. Każdy fotograf próbował uwiecznić nową kolekcje
na jak największej ilości zdjęć. Gdy modelki prezentowały ostatnie
stroje z kolekcji Sini wyszła z nimi na wybieg. Światła na wybiegu
przygasły modelki schowały się za kulisami:
- możecie się przebrać – powiedziała Sini
- mamy teraz przerwę? - spytała Lilka
- tak – odpowiedziała Sini
- nie zapomnijcie za dwie godziny macie sesje – odezwał się Jac – nie
spóźnijcie się
- macie trochę czasu, żeby odpocząć i coś zjeść – powiedział Pino
- idziemy na obiad? – spytała Mia
- tak kochanie – odpowiedział Pino
nią spogląda smutną minką
- no to my idziemy – odezwał się Pino
Strona
- idźcie – odezwała się Dori – przyjdziemy później widząc jak Lilka na
350
- idziecie z nami? – spytała Mia
- wiem – odezwała się Dori – zadzwonimy do Senta i Martiego, ale nie
mów im, że wrócimy dopiero za miesiąc
Lilka i Dori wyszły na zewnątrz. Spacerując Lilka wyjęła smartfona z
torebki. Wybrała numer:
- Cześć – odezwał się głos Martiego w słuchawce
- Marti to ty? - spytała Lilka
- tak – odpowiedział Marti – to ja kochanie, a co się stało?
- dzwonię tylko, żeby powiedzieć, że wczoraj dolecieliśmy na miejsce –
odezwała się Lilka – dzisiaj byłyśmy na pierwszym pokazie
- tak i jak było? – spytał Marti
- a jest z tobą Sent? – spytała Lilka
- tak – odpowiedział Marti
- to go pozdrów – odparła Lilka – i powiedz mu, że jest ok
- no dobrze – odparł Marti – a wracacie w tym tygodniu?
- jeszcze nie wiem – odpowiedziała Lilka – a jak Martyś?
- dobrze – odpowiedział Marti – jak pracujemy, to Toxi się nim
opiekuje
- mogę na chwilę? – spytała Dori Lilki
- tak – odpowiedziała jej Lilka – Marti możesz na chwilkę poprosić
Senta
- cześć kochanie – odezwał się Sent
- cześć – odpowiedziała Dori
Strona
- co jest? – spytał Sent – Dori i Lilka dzwonią są już po pokazie
351
- Sent Dori dzwoni – odezwał się Marti do Senta
- jak było na pokazie? – spytał Sent
- wspaniale – odpowiedziała Dori - a co u ciebie?
- u mnie spokojnie i miło – odpowiedział Sent -, opiekujemy się
Martysiem i mieszkam teraz z Martim, aż do twojego powrotu, Toxi
nam gotuje, Sara zajmuje się recepcją, a Pabi i Matti pracują z nami w
biurze
-, czyli wszystko w porządku? – spytała Dori
- tak – odpowiedział Sent
- ja już kończę, bo jeszcze idziemy na obiad – odparła na to Dori – a za
godzinę mamy sesję
- do zobaczenia – odpowiedział Sent
- papa – odpowiedziała Dori zwracając się do Lilki – Sent powiedział,
że miło spędzają czas we własnym gronie
- chodźmy na ten obiad – dodała Lilka
Dori i Lilka poszły do kawiarni, w której byli Pino i Mia. Usiadły przy
nich przy stoliku. Kilka minut później dołączyli do nich Jac i Sini:
- za pół godziny rozpoczynamy sesję zdjęciową – odezwała się Sini
-, jeśli jesteście gotowe – odezwał się Jac – możemy zacząć sesje
wcześniej
- zaczniemy o tej godzinie, o której ustaliliśmy – odezwał się Pino –
Kiedy modelki przyszły do studia, Sini podała im stroje do przebrania.
Mia, Lilka i Dori szybko się przebrały. Pozując w kolejnych kreacjach.
Strona
- dobrze – odparł Jac wstając od stolika – poczekam na nie w studio
352
one dopiero, co przyszły nie zdążyły nawet zjeść
Jac zrobił modelką kilkanaście fotek. Gdy skończyli sesje był już
prawie wieczór. Sini przeglądając fotografię wybierała te najlepsze:
- teraz idziemy na konferencję prasową – odezwała się Sini – jesteście
gotowe
- tak – odpowiedziała Lilka
- no to chodźmy – odpowiedział Jac – Pino już na nas czeka
W sali konferencyjnej fotografowie czekali na przyjście modelek i
projektantki mody. Gdy się Sini, Mia, Jac, Lilka i Dori tylko pojawili
fotografowie pstrykali zdjęcia. Sini z Jacem usiedli przy stoliku obok
Pina z drugiej strony Mia, Lilka i Dori. Dziennikarze siedzący na sali
zaczęli zadawać pytania:
- czy w sklepach jest już dostępna najnowsza kolekcja? –spytał
dziennikarz siedzący z przodu reporter znanej gazety modowej
- na początku miesiąca wszystkie kreacje zaprezentowane na pokazie
będą dostępne w sklepie – odpowiedział Pino – pierwsze modele,
można zakupić już w naszych klepach online
-, czym obecna kolekcja różni się od poprzednich? - spytał dziennikarz
projektantki mody
- charakterystyczną cechą kolekcji jest to, ze jest stworzona z myślą o
młodych współczesnych kobietach biznesu, każdy element garderoby
- w kampanii widać nowe twarze – zaczął mówić kolejny dziennikarz
Strona
odpowiedziała Sini
353
jest elegancki i wygodny skrojony na miarę dzisiejszych czasów –
- tak postanowiliśmy wprowadzić świeżość i nowość w naszej
kampanii, dlatego nasze modelki są mało znane – odpowiedział Jac –
maja też charakterystyczną urodę
Konferencja trwała godzinę. Dziennikarze zadawali mnóstwo pytań.
Fotografowie znanych magazynów modowych robili fotografię. Kiedy
konferencja dobiegła końca Pino, Mia, Sini, Jac, Lilka i Dori poszli na
kolację. Po której wrócili od apartamentu. Spędzając miło wieczór
przed ekranem panoramicznego telewizora.
Odcinek 82
Promowanie kampanii reklamowej
Dzień Mii, Lilki i Dori rozpoczął się przed południem. Wypoczęte
spokojnie mogły wziąć się do pracy. Tego dnia Pino wcześniej wstał
wraz z Sini i Jacem spośród kilkudziesięciu fotografii wybierali kilka
do kampanii reklamowej w prasie i Internecie. Najlepsze fotografie
oprawiali graficznie tworząc bannery sklepu online lub fotografie
modowe od magazynów modowych. Mia przyglądała się temu z
zaciekawieniem. Kiedy Pino i Jac skończyli przygotowywanie grafik:
- dzisiaj wielki dzień – odezwał się Pino – jedziemy teraz promować
ale i również kamer telewizyjnych
Strona
- tak – dodał Jac – dzisiaj nie tylko będziecie w świetle fleszy aparatów,
354
kolekcję na największą imprezę modową
- zaprezentujecie kolekcję na najbardziej wśród najbardziej znanych
modelek – dodała Sini
- Dori już wcześniej występowała tu na pokazach – odezwała się Mia
- tak – odpowiedziała Dori – możliwe, że spotkam modelki, z którymi
kiedyś pracowałam
- to wspaniale – dodał Jac – może przygotowujemy sesję z modelkami
prezentującymi ubrania, innych znanych marek
- dzisiaj będzie mnóstwo gwiazd – dodał Pino – aktorzy, reżyserzy,
modelki, piosenkarze, producenci filmowi, kto wie może którejś z was
się poszczęści i dostanie się do jakieś produkcji filmowej
- Lilka już grała w filmie – odezwała się Dori, – co prawda rolę
drugoplanową, ale to zawsze coś
-, ale nie w zagranicznym filmie tylko rodzimej produkcji – odezwał się
Jac
- tak – odpowiedziała Lilka
- no widzisz, a tu przyjadą najlepsze producenci filmowi zza oceanu –
dodał Pino
- warto, więc postarać się by zagrać w prawdziwej produkcji kinowej –
dodał Jac – a nie w takiej, która jest odtwarzana z zagranicy
- prawda – odpowiedziała Dori – my trzy
- chodźmy już – odezwał się Jac wyglądając przez okno - kierowca już
po nas przyjechał
Strona
imprezie – dodał Pino
355
-, kto wie może jakiś znany producent lub reżyser was zauważy na
-, ponieważ impreza jest bardzo ważna dzisiaj jedziemy prawdziwą
limuzyną – dodał Pino
- na miejscu wystąpicie w trakcie jednego z pokazów mody – odezwała
się Sini – potem pójdziecie w kreacjach z kolekcji na małe przyjęcie
Pino z Mią Sini, Jac, Lilka i Dori zjechali windą na dół. Wyszli na
zewnątrz przy schodach czekała na nich połyskująca w słońcu
błyszcząca czarna limuzyna. Kierowca wysiadł i otworzył pasażerom
tylnie drzwi do pięknej limuzyny:
- zapraszam – odezwał się kierowca w barku mają Państwo
schodzonego szampan
- dziękuję – odezwał się Sini wchodząc do auta
Kierowca odpalił silnik pomału jadąc główną ulicą zawiózł gości na
imprezę modową. Na miejscu ponownie wysiadł z samochodu i
otworzył drzwi pasażerom. Kolejne limuzyny podjeżdżały pod dywan
prowadzący do środka. Przy wejściu do budynku po obu stronach stali
fotografowie z magazynów modowych oraz telewizyjni operatorzy
kamer wiadomości i serwisów modowych. Jac wyszedł z limuzyn
pierwszy robiąc zdjęcia Pinowi z Mią pomału idącym po czerwonym
dywanie za nimi szła Sini z Lilką oraz z Dori. Sala była wypełniona
gośćmi, wśród, których można było wypatrzeć znanych aktorów i
- jesteście gotowe? – spytała Sini – to wasza wielka chwila
- tak – odpowiedziała Dori
Strona
przebieralni, gdzie modelki przygotowywały się do wyjścia na wybieg:
356
aktorki, popularne modelki i modeli. Sini z modelkami poszły do
- idźcie już na wybieg – dodała Sini – właśnie nas zapowiadają
Lilka, Dori i Mia wyszły na wybieg światła jupiterów były skierowane
na nie. Goście siedzący na krzesłach klaskali na widok wychodzących
modelek. W tle było słychać muzykę śpiewającego piosenkarza.
Kamery telewizyjne nagrywały filmy z modelkami chodzącymi po
wybiegu. Na koniec prezentacji strojów Sini wyszła na wybieg z Mią,
Lilką i Dori. Organizator pokazu mody wręczył jej bukiet czerwonych
róż. Po zaprezentowaniu kolekcji Mia, Lilka i Dori w eleganckich
sukienkach poszły na przyjęcie:
- cześć – widząc Dori odezwała się szczupła ciemnoskóra modelka,
której towarzyszyła koleżanka o azjatyckiej urodzie
- cześć – odpowiedziała Dori
-, co u ciebie słychać? – spytała ciemnoskóra modelka – słyszałaś
podobno juto jest casting do kampanii równi społecznie, potrzebują
modelek
- a poznajcie moje koleżanki Lilkę i Mię – przedstawiła Dori modelki promujemy właśnie nową kampanię odzieżową, a to Ika i Noi w
poprzedniej kampanii reklamowałyśmy perfumy
- może poszłybyśmy razem na casting? – zaproponowała Ika – we trzy
- nie wiem czy będę miała czas – odpowiedziała Dori – to dopiero drugi
- casting jest przed południem – dodała Noi – możesz przyjść ze swoimi
koleżankami
Strona
sesje zdjęciowe, konferencje prasowe
357
dzień promowania nowej kolekcji i na razie mamy dużo pracy: pokazy,
- dobrze – odpowiedziała Dori – spytam się naszego mentora
- Mia, Lilka, Dori – w tym momencie do siebie zawołała je Sini
- to do zobaczeni jutro – odpowiedziała Noi podając jej wizytówkę z
miejscem castingu
- do zobaczenia – odpowiedziała Dori
- poznajcie Dersa – przedstawiła je Sini – to Mia, Lilka i Dori
promujące naszą kampanię
- miło mi poznać śliczne Panie – przywitał się Deres
- Ders będzie operatorem kamery w naszej kolejnej reklamie
telewizyjnej – odezwała się Sini
- nam też miło pana poznać – odpowiedziała Mia
-, kiedy zaczniemy kręcić reklamę? – spytał się Deres
- możemy jutro – odpowiedziała Sini
- w południe? – spytał Ders
-, jeśli panu pasuje – wtrąciła się Dori – modelki, z którymi wcześniej
promowałam perfumy zaprosiły nas na casting od kampanii społecznej
możemy iść możemy iść?
- tak – odpowiedział Sini – możecie nakręcimy reklamę po południu
- to do jutra – odpowiedział Ders
- do zobaczenia – odpowiedziała Sini
Producenci i reżyserzy filmowi przyglądali się szczupłym bardzo
atrakcyjnym,
modelką.
Modelki
różnych
kampanii
modowych
Strona
wyświetlających się na wielkich ekranach zawieszonych na ścianach.
358
W tłumie goście na sali ze sobą dyskutowali na temat nowych kolekcji
przechadzały się między zaproszonymi gośćmi w eleganckich
wieczorowych sukniach specjalnie przygotowanych na ten wieczór.
Atmosfera była miła. W tle szumu dyskutujących gwiazd, było słychać
muzykę śpiewających wokalistów. Impreza modowa trwał do wieczora.
Kolejni goście pomału zaczynali ją opuszczać przed zakończeniem.
Pino i Mia wyszli wcześniej. Lilka, Dori i Sini z Jacem wrócili do
apartamentu późnym wieczorem. Po drodze odwiedzając wraz z Iką i
Noi jedną z najlepszych dyskotek w mieście.
Odcinek 83
Kampania społeczna
Słońce na błękitnym niebie wyglądało zza okna. Pogoda tego dnia była
wyjątkowo piękna. W apartamencie Pino i Jac przeglądali wywołane
zdjęcia z pokazu mody. Wybierając zdjęcia do najnowszego katalogu
strony sklepu internetowego. W tym czasie Sini siedziała w swoim
pokoju szkicując nowe projekty sukienek. Lilka, Mia i Dori oczekiwały
na przyjazd Iki i Noi. Przed południem zadzwonił telefon:
- cześć Dori – odezwał się głos Noi
- cześć – odpowiedziała Dori
-, kto dzwonił? – spytał Pino
- Ika i Noi przyjechały – zwróciła się Dori do Lilki i Mii
Strona
- już schodzimy – odpowiedziała Dori
359
- właśnie przyjechałyśmy – mówiła Noi - czekamy na was na dole
- idziemy na casting – odpowiedziała Mia
- tylko wróćcie za godzinę góra dwie – odezwała się Sini wchodząc do
pokoju – pamiętajcie, że po południu kręcimy reklamę najlepiej
przyjedźcie od razu do studia
- a gdzie jest ten casting? – spytał Pino – to przyjedziemy po południu
- tutaj – odpowiedziała Dori podając mu wizytówkę z adresem
- to do zobaczenia później – powiedział Jac
- do zobaczenia – odpowiedziała wychodząc z pokoju Mia
- a co to w ogóle za kampania? – spytała Lilka, gdy jechały windą na
dół
- zaraz się dowiemy – odpowiedział Dori
- to ty nie wiesz? – spytała Mia
- cześć – przywitała je Noi
- jedziemy – wsiadając do samochodu odezwała się Ika
- tak – odpowiedziała Noi
Ika ruszyła z miejsca w kilka minut modelki dojechały na miejsce:
- byłyście już kiedyś na castingu? – spytała Noi
- tak – wtrąciła Dori – Mia i Lilka były na castingu, dlatego promują
teraz obecną kampanię
- tutaj jeszcze nie – odpowiedziała Lilka
- czasami castingi trwają do samego wieczora – dodała Ika
- zresztą zaraz zobaczycie – wysiadając z samochodu dodała Noi
Strona
- tutaj na castingi przychodzi mnóstwo modelek – odpowiedziała Noi
360
- ja też – dodała Mia
Lilka, Mia i Dori szły za Noi i Iką wchodząc między tłum modelek
czekających na swoją kolej. Usiadły przy małym stoliczku wypełniając
formularz zgłoszeniowy. Po kilku minutach na salę wszedł wysoki
mężczyzna:
- Witam Moje Panie – odezwał się – dziękuje, że tak licznie się tutaj
zgromadziłyście dzisiaj prowadzimy casting do kampanii społecznej
„Kobieta we współczesnym świecie – równość społeczna” spośród was
tu zgromadzonych wybierzemy trzy modelki o różnorodnej urodzie i
pochodzeniu, głównym celem kampanii jest zwrócenie uwagi
społeczeństwa na nierówności zachodzące między reprezentantami
różnych warstw społecznych i kulturowości tworzącą jednolitą całość
na przełomie ostatnich lat, a mianowicie poruszenie problemu
dyskryminacji kobiet oraz stosowania przemocy psychicznej wobec
słabszej płci – kończąc dodał – prosimy teraz o podanie nam
wypełnionych formularzy za chwilę, będziemy zapraszać modelki
prosimy o wchodzenie do pokoju w grupach trzy lub pięć osobowych
- możemy wejść pierwsze? – spytała Noi stojąca przy mężczyźnie
podając mu wypełniony formularz – jesteśmy w piątkę
- dobrze – odpowiedział mężczyzna wchodząc do środka – z chwilę
wejdziecie
przejdzie to wyszłybyśmy z tą wieczorem o ile nie w nocy
Strona
modelek, gdybyśmy musiały czekać w kolejce zanim cały ten tłum
361
- mamy dzisiaj szczęście – powiedziała Ika – zobaczcie ile przyszło
- zapraszam do środka – zaprosił grupę Noi mężczyzna prowadzący
casting do pokoju
- Witam Panie – odezwała się kobieta siedząca przy stoliku
- Dzień dobry – odpowiedziały niemalże jednocześnie Noi, Ika, Lilka,
Dori i Mia
- jak już wcześnie się Panie zorientowały prowadzimy casting do
kampanii
społecznej
dotyczącej
dyskryminacji
kobiet
we
współczesnym świecie – odezwała się ponowna kobieta – w kampanii
wystąpią trzy modelki widzę, że doskonale się Panie dobrały każda z
was ma inny typ urody
-, ponieważ casting dotyczy spraw dotyczących kobiet – wtrącił się
mężczyzna – to może mogłybyście z własnego doświadczenia
powiedzieć krótko, czym jest dla was dyskryminacja i przemoc
psychiczna wobec kobiet i czy kiedyś was to spotkało
- może niech pani w jasnych włosach zacznie – zwróciła się do Mii
kobieta – proszę się przedstawić
- Mam na imię Mia – przedstawiła się Mia – moim zdaniem zjawisko
dyskryminacji kobiet w społeczeństwie zdarza się coraz rzadziej, jednak
spotkałam się z tym, że mężczyźni odnoszą się nie stosownie do kobiet,
ale nie doświadczyłam tego osobiście
spotkało dobrego, ale i trafiałam na ludzi, którzy nie byli wobec mnie
fair, z doświadczenia wiem, że niektórzy mężczyźni próbując pokazać
Strona
- mam na imię Lilka – zaczęła mówić Lilka – w życiu wiele mnie
362
- dobrze – odpowiedziała kobieta – to może następna Pani
swoją władzę często skupiają swoją nadmierną energię na słabszych od
siebie kobietach, zwykle potem okazuje się, że wynika to z tego, że nie
są aprobowani przez swoje otoczenie lub kolegów
- dziękuje – odpowiedziała kobieta zwracając się do Noi – no to może
Pani o ciemnej karnacji
- mam na imię Noi pochodzę z niewielkiego kraju – zaczęła mówić Noi,
– gdy tu przyjechałam miałam wrażenie, że zwykli ludzie mnie nie
akceptują, mężczyźni nie byli dla mnie zbyt mili, dopiero, gdy
dowiedzieli się, że jestem modelką, zaczęli traktować mnie z
szacunkiem
- następna Pani – odezwała się kobieta do Dori
- mam na imię Dori – zaczęła mówić Dori – dyskryminacja, czyli
nierówne traktowanie kobiet przez mężczyzn mnie osobiście nigdy nie
dotknęła, ale spotkałam się z takimi sytuacjami wśród moich koleżanek,
a
także
zajmowałam
się
wolontariatem
pomagając
słabszym
dostosować się do otoczenia
- a co nam powie ostania Pani – zwróciła się do Iki kobieta
- mam na imię Ika – zaczęła mówić - ja również pochodzę z odległego
kraju, ale nie spotkałam się tutaj z dyskryminacją, ale raczej
ciekawością dotyczącą mojego pochodzenia i kultury, w moim kraju
- dziękujemy Panią – odezwał się mężczyzna – o wynikach castingu
zostaną Panie poinformowane telefonicznie
Strona
mogą się sprzeciwiać i są posłuszne swoim mężom i ojcom
363
mężczyźni są najważniejsi w rodzinie, a kobiety muszą ich słuchać, nie
- dziękujemy – odpowiedziała Noi
- mogą się Panie spodziewać jutro odpowiedzi – dodała kobieta - do
zobaczenia
- dowiedzenia – odpowiedziała Ika
Lilka, Mia, Ika, Dori i Noi wyszły na korytarz. Przeszły przez tłum
dziewczyn. Wyszły na zewnątrz budynku. Pino i Jac zaparkowali
samochód przy chodniku. Zauważywszy wychodzące modelki Sini
wyszła z auta podeszła do Mii, Lilki i Dori. Ika i Noi pożegnały się z
nowymi koleżankami wsiadły do samochodu. Odjeżdżając pomachały
Dori przez okno. Lilka, Mia i Dori wsiadły do auta z Sini.
Odcinek 84
W świetle jupiterów
Ders z ekipą przygotowywali studio do kręcenia reklamy telewizyjnej.
Mężczyźni poruszający się po niewielkiej sali rozmieszczali podest,
światła, lustra i ekrany. Wywołując wizualny efekt wielkiego
pomieszczenia. Wystrojem przypominającego naturalną wiosenną
pogodę. Kiedy kończyli ustawiać kamery do studia weszła Sini z
modelkami. Pokazała Lilce, Dori i Mii kreacje na wieszakach:
Strona
wykreowane przez siebie stylizacje
364
- to dla was idźcie się przebrać – powiedziała Sini wskazując na
W studiu nagraniowym panowała miła atmosfera. Cicha spokojna
klasyczna muzyka leciała w tle. Ders przyglądając się modelką
rozmawiał z Jacem:
- będziesz robił zdjęcia w trakcie nagrywania reklamy? – spytała Ders –
czy sesje przed
- sesję kolekcji już zrobiliśmy – odpowiedział Jac – mamy mnóstwo
zdjęć, ale mogę w trakcie kręcenia reklamy wykonać kilka fotografii
- dziewczyny jesteście już gotowe? – spytał Ders – mamy nie wiele
czasu możemy już zacząć
- tak – odpowiedziała Dori
- na tym ekranie przy kamerze wyświetla się tekst, który macie mówić
- odezwał się Ders – na mój znak
- dobrze moje drogie – wtrąciła się Sini – wejdźcie na podest i w
jednym rzędzie: po prawej Lilka, w środku Mia, z lewej Dori, idźcie
pomału w kierunku kamery zsuwając marynarki zarzućcie je na ramię,
wykonajcie
obrót,
a
następnie
wyrażającą
zadowolenie
pozę,
przeczytajcie tekst: pierwsze zdanie Mia, drugie Lilka, trzecie Dori
- poruszajcie z gracją i elegancją – dodał Jac – w momencie kręcenia
wszystkie światła jupiterów będą skierowane na końcu podestu, w
momencie, w którym się zatrzymujecie i wypowiadacie slogan
- tak – odpowiedziała Mia
- kamera – odezwał się Ders – akcja
Strona
- możemy zacząć? – spytał Ders
365
kampanii reklamowej
Lilka, Mia i Dori szły pomału po podeście w świetle jaskrawych lamp
pozowały bardzo przekonywująco:
- Wygoda i elegancja – pierwsze zdanie powiedziała Mia
- o każdej porze dnia – kontynuowała Lilka
- w biurze, na spacerze, na imprezie – zakończyła zdanie Dori
Gdy operator kamery nakręcił istotne dla reklamy ujęcie modelki
poszły się przebrać. W kolejnym ujęciu modelki przeszły podest w
kolorowych sukienkach wykonując ustaloną pozycję:
- nie tylko dla młodych – kolejne zdanie mówiła Mia
- dla Pań w każdym wieku – dodała Lilka
- dopasowane do twojej sylwetki – zakończyła zdanie Dori
W trakcie nagrywania ujęć Jac fotografował modelki pojawiające się w
dopasowanych dla nich stylizacjach.
Sini od czasu do czasu
podchodziła do modelek odpowiednio układając na ich sylwetkach
dobrane dla nich stylizacje. Ders nagrał jeszcze kilkanaście ujęć
pozujących modelek w różnych kreacjach wiosenny. Gdy skończyli
kręcić reklamę Lilka, Dori i Mia wyszły ze studia:
- skończyłyście już pracę? – spytał Pino
- tak – odpowiedział Mia
- możemy jechać do domu? – spytał Pino
Lilka, Dori i Mia pojechały wraz z Pinem odpocząć do domu. Jac i Ders
zostali w studiu zgrali film na komputer łącząc go z wykonanymi
Strona
Jacem jeszcze zostaniemy pewnie wrócimy późnym wieczorem
366
- tak – słysząc głos Pina ze studia wyszła Sini – możecie jechać ja z
fotografiami. Sini ustalała kolejność fotografii wstawianych między
ujęcia tworzące sceny. W pół godziny reklama była w całości zgrana i
gotowa do odtworzenia. Pod koniec Sini, Ders graficznie ulepszyli
jakość nagarnia. Wyświetlili reklamę na wielkim ekranie. Efekt był
doskonały.
Odcinek 85
Sukces w krainie mody
Kilka dni później reklama telewizyjna została wyemitowana w znanej
modowej stacji. Oglądalność pokazu mody nowej kolekcji nieustannie
wzrastała. Z tego też powodu pokaz był emitowany w telewizji
kilkakrotnie, a Sini została zaproszona do programu telewizyjnego. Z
racji, iż modelki i fotograf miały również swój udział w odniesieniu
sukcesu medialnego. Sini postanowiła, iż wystąpi w wywiadzie
telewizyjnym z Jacem, Lilką, Dori i Mią. Zdjęcia do programu
modowego rozpoczęły się rano. Sini przygotowała kilka kreacji dla
modelek, które miały zaprezentować odzież w trakcie wywiadu z
prezenterką. Prezenterka weszła do studia witając się z Sini:
- Dzień dobry Pani – odezwała się pierwsza podając Sini rękę
prezenterka – Pani doszły mnie słuch, że Pani kolekcja odniosła
ogromny sukces
Strona
- miło mi Panią gościć w naszym studiu – kontynuowała rozmowę
367
- Dzień dobry – odpowiedziała Sini
- tak nasza kampania reklamowa była bardzo nagłośniona zwłasza w
mediach – odpowiedziała Sini – przygotowałam na dzisiejszy wywiad
kilka kreacji z kolekcji do zaprezentowania w trakcie programu
- to wspaniale – odpowiedziała prezenterka
- to nasze modelki Lilka, Mia i Dori – przedstawiła Sini modelki – i
oczywiście współtwórca sukcesu nasz fotograf Jac, który wykonuje
doskonałe zdjęcia, aż do perfekcji
- miło mi Państwa poznać – odezwała się prezenterka podając dłoń
Jacowi
- mnie Panią też – odpowiedział Jack
- proszę zająć miejsca na kanapie – odezwał się kierownik planu
programu – za pięć minut wchodzimy na antenę
Prezenterka zajęła miejsce na swoim fotelu. Tuż obok niej na kanapie
usiadła Sini, Jac. Lilka, Dori i Mia stały obok kanapy przebrane w
stroje z kreacji. Kierownik pokazał znak rozpoczęcia programu.
- Dzień dobry w dzisiejszym programie mamy przyjemność gościć
znaną i ostatnią coraz popularniejszą projektantkę mody Sini
- Dzień dobry – przywitała się Sini
- oraz fotografa firmy odzieżowej Jaca – dodała prezenterka
- Dzień dobry – odezwał się Jac
opowiedz nam po krótce o swojej najnowszej kolekcji
Strona
prezenterka – prezentującym nam stroje z najnowszej kolekcji, Sini
368
- wraz z modelkami Lilką, Dori i Mią – kontynuując mówiła
- moja najnowsza kolekcja wiosna – lato dostępna jest już w sklepach –
wstając z kanapy mówiła Sini– jest subtelnym połączeniem stylu
elegancji i wygodnego stroju, na co dzień, piękny dopasowany krój do
każdej kobiecej sylwetki sprawia, że panie chętnie noszą nasze ubrania
na pierwszej modelce - podchodząc do Lilki – widzimy piękną skromną
sukienkę w jasnym odcieniu doskonale skrojoną idealną na spacer lub
do biura - wskazując Dori – druga modelka ma na sobie elegancki
komplet na chłodniejsze wiosenne dni beżowe spodnie materiałowe i
marynarka doskonale komponują się z bluzeczką z ton ciemniejszym
kolorze, strój idealny dla kobiet biznesu pracujących w burach oraz
zajmujące kierownicze stanowiska – wskazując Mię - na trzeciej
modelce widzimy strój, na co dzień wygodne jasne jeansy w połączeniu
z bawełnianą koszulką doskonale wyglądają i są bardzo wygodne, w
naszych sklepach znajdą Państwo szeroką gamę kolorystyczną oraz
rozmiary dostosowane zarówno dla szczupłych kształtach jak i dla
puszystych Pań
- oczywiście to tylko niektóre kreacje z Pani kolekcji – wtrąciła się
prezenterka
- tak – odpowiedział Jac – spośród wielu ubrań wybraliśmy te, które
pasują idealnie do współczesnej kobiety, każda z Pań odwiedzając
wyemitujemy na antenie naszej stacji relację z pokazu mody – dodając
Strona
- całą kolekcję mogą Państwo obejrzeć zaraz po naszym wywiadzie
369
nasze sklepy na pewno znajdzie coś dla siebie
powiedziała prezenterka – a czy mają Państwo już plany na następną
kolekcję
- obecnie występowaliśmy w kilku pokazach mody prezentujących
kolekcje wiosenną w dniu jutrzejszym odbędzie się pokaz strojów
kąpielowych oraz kreacji na lato – dodała Sini – kolekcję na sezon
jesień – zima zaprezentujemy dopiero pod koniec wakacji
- w tym roku kampania reklamowa Pani kolekcji była bardziej
nagłośniona niż zwykle – dodała prezenterka -, czy w obecnej kolekcji
jest coś wyjątkowego?
- w promowanie obecnej kampanii włożyliśmy mnóstwo pracy –
odezwał się Jac – dzięki naszym modelkom osiągnęliśmy, to, o czym
marzyliśmy
– kolekcja jest bardzo wyjątkowa – wtrąciła Sini - skierowana jest nie
tylko do wąskiej grupy najbogatszych osób, ale dla normalnych
współczesnych kobiet
- Kolekcję dla współczesnej kobiety mogą państwo zamawiać w
sklepach online – dodała prezenterka - miło mi było państwa gościć w
moim studiu dziękuje za wywiad mam nadzieję, że kiedyś się jeszcze
spotkamy
- my też dziękujemy – odpowiedziała Jac
programie
Strona
dodała prezenterka wstając z fotela – do zobaczenia w następnym
370
- a naszych telewidzów zapraszamy do obejrzenia pokazu mody –
Operator wyłączył kamerę. Jac i Sini wstali z kanapy pożegnali się z
prezenterką. Razem z nią wyszli ze studia za nimi szły modelki. Lilka,
Dori i Sini poszły się przebrać do garderoby. Pino czekał na korytarzu z
dobrymi wieściami:
-, co już koniec programy? – spytał Pino
- tak – odpowiedziała Mia – Sini zaraz przyjdzie z Jacem rozmawiają
jeszcze z prezenterką
- po czekam na was – odpowiedział Pino
- mam dla was dobre wieści – odezwał się Pino podchodząc do Sini,
która właśnie skończyła rozmowę z prezenterką telewizyjną – twoja
kolekcja doskonale się przyjęła
W czasie, kiedy Sini z Lilką, Mią i Dori występowała w telewizji Pino
otrzymał od sklepów internetowych i stacjonarnych analizę sprzedaży.
Ubrania z kolekcji rozeszły się w pierwszym tygodniu sprzedaży.
Dystrybutorzy ubrań dzwonili z prośbą o kolejne dostawy. Klientki
sklepów odzieżowych były zachwycone kolekcją wiosenną. Atrakcyjna
cena, urozmaicona kolorystyka i dopasowany strój praktycznie do
każdej sylwetki. Sukienki, spódniczki, marynarki, bluzeczki i spodnie
wyglądające na kobietach o różnych kształtach perfekcyjnie. Sprawiały,
że kobiety kupowały, więcej niż po jednej sztuce. Popularność kolekcji
Strona
mediach.
371
rosła tym bardziej, im częściej kampania reklamowa była widoczna w
Odcinek 86
Promocja strojów kąpielowych
Słoneczny dzień przywitał mieszkańców apartamentu. Lilka, Dori i Mia
wczesnym rankiem pojechały z Noi i Iką na kolejny etap castingu. W
trakcie, którego zostały wybrane modelki do kampanii społecznej.
Spośród kilkuset dziewczyn do kampanii zakwalifikowały się Noi, Ika i
Dori. Przed południem Pino, Sini i Jac pojechali na pokaz mody. Gdzie
po castingu czekały już na nich Lilka, Dori i Mia:
- cześć – przywitał je Pino na korytarzu
- cześć – odpowiedziała Mia
- chodźcie – odezwała się Sini – przygotować do pokazu
- to do zobaczenia później – powiedział Jac – idziemy zając miejsca na
widowni
- do zobaczenia – odparła Mia
Kiedy Pino i Jac siedzieli na widowni. Lilka, Mia i Dori
przygotowywały się do pokazu mody. Sini dobierała odpowiednie
dodatki do strojów kąpielowych: torby plażowe, klapki i sandałki,
okulary słoneczne, kapelusze i apaszki. Gdy modelki były już
odpowiednio wystrojone wyszły na wybieg. Sini przyglądała się
zostały skierowane w jej kierunku. Widownia wzniosła aplauz.
Następna szła Mia w różowym stroju bikini, a na końcu Dori w
Strona
niebieskim jedno częściowym stroju kąpielowym. Flesze aparatów
372
pokazowi zza kulis. Lilka przeszła pierwsza po wybiegu w jasno
dwuczęściowym stroju w kolorze lazuru morza. Modelki kilka razy
przeszły po wybiegu w różnokolorowych idealnie skrojonych strojach
kąpielowych. Fotografowie fotografowali letnią odsłonę najnowszej
kolekcji Sini. Pod koniec pokazu Sini wyszła z modelkami na wybieg.
Jeden z fotografów podszedł do niej i wręczył bukiet czerwonych róż.
Sini, Lilka, Dori i Mia schowały się za kulisami. Na wielkich ekranach
widownia mogła obejrzeć prezentację z pokazów mody całej kolekcji
wiosenno-letniej. Po kilku minutach Pino z Jacem przyszli do
garderoby:
- wspaniały występ – odezwał się Jac
- jak zwykle pięknie wyglądacie – dodał Pino – a ty Miu w
szczególności
- dziękuje – odpowiedziała Mia
- wracamy już do domu? – spytała Lilka
- tak – odpowiedziała Dori
- niestety jeszcze nie – wtrącił się Pino
- idziemy jeszcze na jedno spotkanie – dodał Jac
- właśnie nawiązaliśmy współpracę jedną znanych marek i idziemy
podpisać kontrakt – dodał Pino
- będziecie nam towarzyszyć – dodał Jac
- a to już pewne? – spytała Sini
Strona
będziecie również uczestniczyć w ich pokazach mody
373
- Sini zaprojektuje dla nich kolekcję jesienno-zimową – dodał Pino –
- tak wszystko jest już zgrane – odpowiedział Pino – a mało nie
zapomniałem powiedzieć pod koniec lata wystąpicie w ich reklamie
telewizyjnej
- dobrze – odpowiedziała Sini – chodźmy na te spotkanie
- czekają na nas w kawiarni – powiedział Jac – bardzo spodobał im się
wasz występ w trakcie pokazu mody
W chwile później przy stoliku w kawiarni:
- Dzień dobry – przywitał ich niewysoki mężczyzna w ciemnym
garniturze
- Dzień dobry – odpowiedział Pino
-, czyli jest tak jak uzgodniliśmy? – spytał mężczyzna
- tak – odpowiedział Pino przedstawiając – to nasza projektantka mody
Sini, fotograf Jac oraz modelki: Mia, Lilka i Dori
- miło mi – odpowiedział mężczyzna – jestem Wills, a to mój asystent
Kolis i fotografka Tony
- miło nam poznać – odpowiedziała Sini podając mu rękę
- mnie też – odpowiedział Wills siadając na krześle
- napijecie się czegoś? – spytał Kolis
- może soku pomarańczowego – dodała Tony nalewając do szklanek
- skoro wszystko uzgodnione możemy podpisać kontrakt – podając plik
- proszę podpisać tutaj – pokazał Pinowi ostatnią kartkę Kolis
- ok – chwytając w rękę długopis odpowiedział Pino
Strona
- tak – odpowiedział Pino
374
kartek z umową odezwał się Kolis
- dziękuje – opowiedział Kolis
-, kiedy Sini będzie mogła zacząć projektować nową kolekcje? – spytała
Tony
- jak tylko skończymy promować obecną – odpowiedziała Sini
- będziemy w kontakcie telefonicznym – powiedział Wills wstając od
stolika – do usłyszenia
- do usłyszenia – odparł Pino
- no już możemy iść do domu – odezwał się Jac wstając od stolika
Pino, Jac, Sini, Lilka, Mia i Dori poszli korytarzem w stronę wyjścia.
Wsiedli do limuzyny kierowca odwiózł ich do apartamentu. Wjechali
windą do góry. Weszli do pokoju.
Usiedli na kanapie przed
panoramicznym telewizorem. Wspólnie obejrzeli najnowszy serial w
telewizji satelitarnej. Chrupiąc smaczne świeże pieczywo.
Odcinek 87
Moda męska
Kolejny dzień rozpoczął się słoneczną aurą. Lilka, Mia i Dori
odpoczywały po kilku dniach pracy na pokazach mody i sesjach
reklamowych. Jac oglądał na komputerze fotografię. Sini czytała
- Dzień dobry – odezwał się głos w słuchawce
- Dzień dobry – odpowiedział Pino
Strona
telewizorem, gdy nagle zadzwonił telefon:
375
magazyn mody w swoim pokoju. Pino usiadł na kanapie przed
- wczoraj się spotkaliśmy i zapomniałem powiedzieć – odezwał się
Wills, – ponieważ nawiązaliśmy wczoraj współpracę mam przyjemność
zaprosić Państwa na dzisiejszy pokaz mody męskiej
- bardzo mi miło – odezwał się Pino
- pokaz odbędzie się po południu – dodał Wills
- dziękuje za zaproszenie – odpowiedział Pino – na pewno się
pojawimy
- nasz szofer po Państwa przyjedzie przed południem – dodał Wills
- będziemy na niego czekać – odezwał się Pino
- do zobaczenia w południe – zakończył rozmowę Wills
- do zobaczenia – odpowiedział Pino chowając smartfona do kieszeni
-, kto dzwonił? – spytał Jac
- Wills – odpowiedział Pino – zaprosił nas na dzisiejszy pokaz mody
- wychodzimy gdzieś? –
słysząc rozmowę Jaca i Pino spytała
wchodząc do pokoju Sini
- tak – odpowiedział Pino – jedziemy na pokaz mody męskiej Wills
przed chwilą dzwonił i nas zaprosił
- pójdę po modelki do pokoju – odezwała się Sini
- dobrze – odpowiedział Pino
- Lilka, Mia, Dori szykujcie się do wyjścia za chwilę jedziemy na pokaz
- a dokąd? – spytała Lilka
Strona
odezwała się Sini
376
mody męskiej – wchodząc do pokoju, w którym odpoczywały modelki
- Wills nas zaprosił na pokaz mody swoich projektantów mody –
odpowiedziała Sini – oni teraz promują kolekcję dla mężczyzn
- garnitury, koszule i krawaty – odezwała się Dori – to pewnie jak
będziemy z nim wspólnie pracować ty zaprojektujesz kolekcję damską,
a projektant mody Willsa kolekcje męską i będziemy wspólnie
prezentować obie kolekcje, jak jedną
- możliwe – odpowiedziała Sini – oni widzieli naszą kolekcję, to teraz
my zobaczymy ich kolekcję
- dobrze – odpowiedziała Lilka – za chwile będziemy gotowe do
wyjścia
Sini, Jac i Pino siedzieli na kanapie czekając na swoje modelki:
- już możemy iść – odezwała się Lilka wychodząc z pokoju
- już prawie południe – odezwał się Pino – szofer Willsa już na nas
czeka przed budynkiem
Sini, Jac i Pino wstali z kanapy kierując się w stronę drzwi. Wyszli na
korytarz Pino zamknął drzwi. Zjechali windą na dół, gdzie przed
budynkiem stała czarna limuzyna. Widząc zaproszonych na pokaz
mody gości szofer wyszedł na zewnątrz otworzył tylnie drzwi:
- Dzień dobry – odezwał się szofer
- Dzień dobry – odpowiedział Pino wsiadając do limuzyny
Kilkanaście minut później wysiadając z limuzyny Pina przywitał
oczekujący na współpracowników Wills:
Strona
Państwu miło i przyjemnie – dodał szofer wsiadając za kierownicę
377
- zapraszam do środka mam nadzieję, że dojazd na pokaz minie
- Witam Państwa widzę, że mój szofer przywiózł Państwa punktualnie
– odezwał się Wills – wchodźmy już do środka pokaz zacznie się za
pięć minut
- Dzień dobry – odpowiedział Pino podając mu rękę – miło mi Pana
widzieć
- może skoro mamy ze sobą pracować przejdźmy na ty – zaproponował
Wills
- dobry pomysł - podsumował Pino, gdy wchodzili do środka
- o mamy miejsce w pierwszym rzędzie – wskazał Wills kilka wolnych
krzeseł stojących przy podeście kontynuował wątek – a co do naszej
współpracy to może umówimy się na sesję zdjęciową w najbliższym
czasie nasi modele i wsze modelki wystąpią wspólnie w jednej sesji
reklamowej
- a jakie kreacje są potrzebne? – spytała Sini
- mają Państwo w kolekcji eleganckie: sukienki spódniczki i bluzki
damskie, a nasi modele garnitury i koszule męskie – odezwał się Wills
– stylizacja biznesowa dla Pań i Panów
- tak – odpowiedział Jac możemy zorganizować taką sesję pod koniec
tygodnia
- o zarazę nasi modele wyjdą na wybieg – odezwał się Wills – pierwszy
Światła na sali przygasły. Mocne laserowe światło padało na środek
wybiegu. Pierwszy model ciemnowłosy wysoki mężczyzna prezentował
Strona
modeli męskich
378
model prezentujący naszą kolekcję jest obecnie jednym z najlepszych
elegancki szary garnitur w połączeni z błękitną koszulą. Następny
blondyn eleganckie ciemne spodnie w kant z jaskrawą koszulą z
krótkim rękawkiem. Kolejny brunet zaprezentował ciemnobrązowy
garnitur z ciemną koszulą i jasnym krawatem. Modele kilkakrotnie się
przebierali prezentując, podczas pokazu: garnitury w kolorze granatu z
koszulami w jaśniejszym odcieniu oraz jasne beżowe garnitury z
ciemniejszymi koszulami idealnie dopasowane do kolekcji damskiej
Sini. Pokaz kolekcji męskiej trwał do wieczora.
Odcinek 88
Super model
Ciepły ranek zwiastował piękną pogodę. Jasno-szare chmury rozwiał
cichy wiatr. Małe promyczki słońca delikatnie padały przez okno
apartamentu. Pino wstał wcześniej przygotował śniadanie. Usiadł w
salonie przy stoliku na kanapie przeglądając elektroniczną gazetę na
swoim tablecie. Po chwili wstał poszedł obudzić Mię:
- kochanie pobudka – szepnął jej do ucha Pino
-, co? – spytała zaspana Mia – wstawaj już dziesiąta mam dla was
niespodziankę
- o już stałeś – idąc w stronę łazienki odezwał się Jac
Strona
- dobrze – odpowiedział Pino – czekam w salonie
379
- za chwilę – odpowiedziała Mia
- no tak – odpowiedział Pino – a co zapomniałeś dzisiaj jedziemy na ten
konkurs dla modeli
- ah faktycznie – odpowiedział Jac – a o której się zaczyna
- nie wiem dokładnie – odpowiedział Pino – koło południa
- a tam zaraz będę gotowy – odpowiedział Jac
- dzień dobry – przywitała się Sini chodząc do pokoju
- dzień dobry – odpowiedział Pino – jak się spało
- dobrze – odpowiedziała Sini – a tobie?
- a tak sobie – odpowiedział Pino – mogłabyś zobaczyć, czy Dori i
Lilka już wstały
- zaraz pójdę – odpowiedziała Sini
- zawołaj je tutaj do pokoju – dodał Pino siadając przy stole
- dobrze – odpowiedziała Sini – Jac już stał?
- tak jest w łazience – odpowiedział Pino
- o to, o której jedziemy na ten konkurs? – spytał Jac
- za pół godziny – odpowiedział Pino – może godzinę
- ok – odpowiedział Jac
- Dori, Lilka wstałyście już? – spytała Sini chodząc do ich pokoju
- tak – odpowiedział Lilka – zaraz przyjdziemy
- czekamy na was w salonie – dodała Sini
- dzień dobry – przywitała się Mia wchodząc do salonu
- dzień dobry – odpowiedział Jac
Strona
- tak – odpowiedziała Sini – zaraz przyjdą
380
-, co już wstały? – spytał Pino, gdy Sini usiadła przy stole
- dzień dobry – przywitała się Lilka
- dzień dobry – odpowiedział Pino
- widzę, że jesteśmy już wszyscy w komplecie – odezwał się Jac
- to dobrze – dodał Pino -, bo mam dla was niespodziankę dzisiaj
jedziemy na konkurs dla modeli
- a co to za konkurs? – spytała Sini
- „Super model” – odpowiedział Pino – Wills nas zaprosił, bo jego
model występuje dzisiaj w finale
- jak jesteście już gotowe – dodał Jac – to możemy pomału jechać
- już prawie południe – odezwała się Lilka
- no właśnie, kiedy się rozpoczyna ten konkurs? – spytała Dori
- po południu – odpowiedział Pino, – ale finały odbędą się dopiero
przed wieczorem
- no to jedźmy już – dodał Sini
- tak – odpowiedział Pino wstając od stolika
Kilkanaście minut później dojechali na salę gdzie właśnie trwał konkurs
przed wejściem czekał na nich Wills:
- Dzień dobry Państwu – przywitał ich Wills
- Dzień dobry – odpowiedział Pino
- konkurs już trwa – dodał Wills – zapraszam do środka mamy miejsce
siadał na krześle obok niego
Strona
- o teraz występuje nasz model – odezwał się asystent Willsa, gdy ten
381
pierwszym rzędzie przy widowni
- Ben to nasz najlepszy model – zwrócił się Wills do Pina – wczoraj też
występował w naszym pokazie mody
- a to ten, o którym pan wczoraj wspominał – stwierdził Pino
- tak – odpowiedział Wills – będzie także naszym modelem w kolekcji
jesienno- zimowej
- poznacie go Państwo – odezwała się Tony – jutro przygotujemy
pierwszą naszą wspólną sesję
- spotkamy się rano? – spytał asystent Willsa – w naszym studiu
fotograficznym
- jutro poznajcie naszych modeli – dodał Wills -, którzy będą z nami
pracować w następnej kampanii
- o już chyba już rozpoczyna się finał – odezwała się Sini
- o Ben jest w pierwszej piątce – dodała Mia
Na wybiegu zostało pięciu modeli. Z pośród męskich modeli jury
wybierało
finałową
trójkę.
Pierwszy model
był
jasnowłosym
blondynem o jasnej karnacji. Drugi charakterystyczny model o ciemnej
karnacji z blond włosami. Trzecim modelem był brunet o ciemnej
karnacji. Czwarty był Ben, a piątym modelem był wysoki brunet z jasną
karnacją. Jury dokonało wyboru w pierwszej trójce znalazł się Ben. W
jasnym świetle jupiterów jego ciemna karnacja doskonale komponował
wybrany w finale przez jury zdobywając tytuł „Super modela”.
Strona
swoją osobowością nie tylko jury, ale i publiczność. Ben został
382
się z jasną koszulą i eleganckimi beżowymi spodniami. Zachwycając
Odcinek 89
Sesja fotograficzna
Słoneczny dzień przywitał mieszkańców apartamentu zaglądając przez
okno. Jac od wczesnego ranka szykował swój sprzęt do sesji. Wymienił
w swoich aparatach fotograficznych karty pamięci na nowe. Spakował
swoją lustrzankę z obiektywami do torby. Pino przyglądał się temu z
boku przeglądając najnowsze informacje w Internecie:
- oj ależ tyś tego napakował – odezwał się Pino
- no – odezwał się Jac -, ale to bardzo potrzebny sprzęt
- przecież Tony ma swój w studiu – odpowiedział Pino
- może i ma – odparł Jac -, ale sfotografuje nasze modelki i nie
wiadomo czy potem udostępni nam zdjęcia, a tak będę miał to pod
kontrolą
- ah będziemy mieć zdjęcia z sesji – odrzekł na to Pino
- możemy już jechać – odezwał się Sini wchodząc z modelkami do
pokoju
- już zaraz jedziemy – odpowiedział Jac
- a wicie w ogóle gdzie jest ta sesja? – spytała Sini
- tak – odpowiedział Pino – mamy tu dokładny adres Wills zostawił
-, co możemy już jechać? – upewnił się Pino
- tak – odpowiedziały zgodne modelki
Strona
- no to, co jedziemy – odezwał się Jac zakładając torbę na ramię
383
nam wizytówką
Zjeżdżając windą na dół:
- czy aby na pewno macie ze sobą wszystko? – spytał Pino
- tak – odpowiedział Jac
- a ty Sini? – spytał ponownie Pino
- tak – odpowiedziała Sini
-, aby na pewno? – dodał Pino
- a masz ze stylizacje z kolekcji? – spytał Pino – dl naszych modelek
- te jasne – spytała Sini
- tak – odpowiedział Pino
- są w bagażniku limuzyny – odpowiedziała Sini wsiadając do
samochodu
- a wy dziewczyny, co dzisiaj takie ciche? – spytał Jac
- a co mamy mówić? – spytała Mia
- a jak wam się podoba Ben? – spytał Jac – dzisiaj na pewno będziecie z
nim pozować
- no jest niczego sobie – odpowiedziała Dori
- przystojniaczek – dodała Lilka
- modele przeważnie są przystojni – dodała Mia
- to tutaj – odezwał się kierowca limuzyny podjeżdżając na parking
- wysiadamy – odezwał się Pino – może pan otworzyć bagażnik
podjechała druga limuzyna, z której wysiedli Wills, Tony, Kolis z
trzema modelami:
Strona
Sini wyjmowała z bagażnika torbę z ubraniami. Kiedy na parking
384
- tak – odpowiedział kierowca wciskając guzik
- Dzień dobry – odezwał się Wills
- Dzień dobry – odpowiedział Pino
- dobrze, że Państwo tak wcześniej przyjechali – odezwał się Kolis – im
wcześniej zaczniemy sesję tym więcej będziemy mieli czasu na
realizację zadań
- tak – odpowiedział Pino
- a to nasi modele Ben, Res i Ars – przedstawił modeli Wills
- a to nasze modelki Lilka, Mia i Dori – przedstawił modelki Pino
- miło mi poznać – spoglądając na Lilkę odezwał się Ben
- wejdźmy do środka – odezwał się Tony otwierając drzwi - niech
modelki i modele idą się przebrać do pokoju obok
- tutaj macie swoje stylizacje – dodała Sini podając im ubrania na
wieszakach
- przyjdźcie za pięć minut – dodała Tony
Jac i Tony poszli do sali fotograficznej. Pino, Kolis i Willis usiedli w
kąciku dla gości. Wills otworzył małą szafkę wyjmując z niej szklanki
z sokiem. Nalał do szklanek soku pomarańczowego podając je Pinowi i
Kolisowi:
- naturalny sok z wiejskiej pomarańczy – dodał Wills
- o modelki już są gotowe do sesji – odezwał się Kolis widząc Lilkę,
modelki
- możemy zaczynać zdjęcia? – spytał Jac
Strona
- wejdźcie – odezwał się Tony widząc przy drzwiach, gotowe do sesji
385
Mię i Dori idące do sali fotograficznej za nimi szli Ben, Res i Ars
- tak – odpowiedział Ben
- dobrze – odezwał się Tony – Ben stań przy Lilce, Res przy Dori, a Ars
przy Mii
- ok – odezwał się Ben
Modelki i modele ustawili się na swoich pozycjach:
- a teraz zamęcie się miejscami Ben z Dori, Res z Lilką – odezwał się
Tony – następna Mia z Resem
- Mia z Benem, Dori z Resem i Lilka z Arsem – dodała po kilku
pstryknięciach Tony
- skoro mamy zdjęcia w parach to może jeszcze zdjęcie grupowe –
zaproponował Jac
- modelki niech wyjdą do przodu przed modelami – odezwała się Tony
Tony pstryknęła kilkanaście fotografii. Jac stojący obok niej również
fotografował wspólne stylizacje z kolekcji wiosennej. Kiedy skończyli
modelki poszły się przebrać. Modele zostali w Sali fotograficznej
pozując do zdjęć Tony. Jac schował swój aparat fotograficzny do torby.
Podszedł do kącika, z którego sesję obserwowali Pino, Willis i Kolis.
Usiadł obok nich przyglądając się wraz z nimi sesji fotograficznej
Strona
386
modeli.
Odcinek 90
Modowy zawrót głowy
Późnym południem sesja modeli dobiegła końca. Tony wyszła z sali
fotograficznej. Modele poszli do garderoby. Jac, Pino, Wills i Kolis
wrócili z kawiarni. Lilka Mia i Dori siedział w tym czasie w kąciku
przeglądając na komputerze efekty sesji fotograficznej. Modele
wychodząc z garderoby zaczepili na korytarzu modelki:
-, co dzisiaj robicie? – spytał Res
- teraz mamy wolne – odpowiedziała Lilka
- a co? – spytała Dori
- może poszlibyśmy wieczorem do klubu? – spytał Ars
- no nie wiem – odpowiedziała Mia – czy możemy?
- a idźcie – odezwał się Pino słysząc rozmowę – macie teraz wolny czas
możecie się trochę rozerwać
- niech idą - dodał Wills – poznają się bliżej będzie nam się lepiej
pracować
-, co wy na to? – wetknął Ben
- a dokąd pójdziemy? – spytała Lilka
- gdzieś gdzie na pewno jeszcze nigdy nie byłyście – odpowiedział Res
fotografowi poszukujący nowych twarzy do swoich sesji
- o już prawie szósta – odezwał się Ars – no to, co idziecie z nami
Strona
- odwiedzają go modele i modelki – odpowiedział Res – oraz
387
- to super klub – dodał Ars
- imprezka trawa do rana – dodał Ben
- jesteście takie śliczne, że na pewno ktoś was dostrzeże – dodał Res
- jedźcie z chłopakami – odezwał się Pino wychodząc na zewnątrz –, a
my jedziemy do domu
- ok – odpowiedziała Lilka
- zapraszamy od naszej limuzyny – odezwał się Ben otwierając drzwi
auta
- a daleko do tego klubu? – spytała Dori
- w kilka minut będziemy na miejscu – odpowiedział Res
- a zapomniałeś im powiedzieć – odezwał się Ars
- modelki często odwiedzają kluby po to by pokazać swoje nowe stroje
– dodał Ben, – dlatego fotografowie często pstrykają przy wejściu do
klubu i w środku
- większość modelek widząc fotografów próbujących zrobić zdjęcie –
odezwał się Res - pozuje by olśnić publiczność, a zdjęcia ukazują się w
tutejszych magazynach modowych, a jeśli któryś ma wydanie
internetowe to nawet z granicą
- o jesteśmy już na miejscu – odezwał się Ben otwierając drzwi
samochodu
- o chyba jakiś fotograf nas sobie upatrzył – odezwał się Ars wysiadając
Strona
- Panie przodem – przepuścił Lilkę, Mię i Dori Res
388
z samochodu
Fotografowie stojący przy wejściu pstrykali fotografie oślepiając
fleszami gości wchodzących do klubu. Ochroniarze wpuszczali po kolei
stojących przy bramkach bywalców klubu:
- zapraszamy do środka – odezwał się ochroniarz do Bena
- jakieś nowe Panie – dodał drugi ochroniarz
- tak – odpowiedział Ben – modelki promują z nami najnowszą
kolekcję
- a to pewnie zdjęcia ukażą się w magazynie modowym – wtrącił
ochroniarz
- najwcześniej w przyszłym miesiącu – odpowiedział Res
- niech panowie się trochę cofną – odezwał się ochroniarz do
fotografów stojących przy drzwiach
Ben, Res, Ars, Lilka, Dori i Mia weszli do klubu. W środku panowała
miła atmosfera. DJ’e Tist rozkręcał imprezę w klimacie romantycznych
utworów w rytmie electro. Na ścianach klubu wisiały fotografie
znanych TOP modelek i modeli. Przy ścianach na loży siedziały
modelki i modele ze swoimi znajomymi. Na jednej z nich siedziały Noi
i Ika zauważywszy Dori zaprosiły ją do stolika:
- cześć Dori – odezwała się Noi
- cześć – odpowiedział Dori
- mamy lożę tam przy ścianie - dodała Ika
Strona
-, co wy na to? – spytała Dori
389
- może przysiądziecie się do nas? – spytała Noi
- wiesz, że uczestniczyłyśmy w tej kampanii społecznej – odezwała się
Noi siadając na loży
- wczoraj miałyśmy zdjęcia i kręciliśmy reklamówkę – dodała Ika
- a myśmy byli wczoraj na konkursie – odparła na to Dori – „Super
model”
- no i obecny tutaj Ben zdobył tytuł „Super modela” – dodała Mia
- nasi fotografowie nawiązali współpracę i teraz razem będziemy
reklamować kampanie promując nowe kolekcje odzieżowe – dodała
Lilka przedstawiając im towarzyszących im modeli – z Benem, Resem
i Arstem
- dzisiaj miałyśmy z nimi pierwszą sesję fotograficzną – dodała Dori – i
byli tak mili, że zaprosili nas tutaj, a to Ika i Noi – przedstawiła
koleżanki Dori
- miło mi poznać – odezwał się Ben
- nam też – odpowiedziała Noi
Fotografowie pstrykali gwiazdą zdjęcia obserwując, z kim pojawiają się
w klubie. W bocznej części klubu na parkiecie tańczyły medialne
osobistości. Jeden z fotografów zauważył siadającego na loży Bena
podszedł do niego bliżej. Wykonał kilka fotografii udając się stronę
parkietu. Lilka usiadła obok Bena, koło niej Dori i Mia, tuż przy niej
nimi. Tańczyli razem do północy doskonale się bawiąc. W miedzy
czasie odpoczywając na loży z Iką i Noi. Nie przywiązywali uwagi na
Strona
kilka wstali od stolika poszli na parkiet. Lilka, Mia i Dori poszły za
390
Res i Ars, Noi z Iką. Kelner podał im drinki. Ben, Res i Ars wypili po
fotografujących ich fotografów. Po północy razem wyszli z klubu.
Kierowca limuzyny odwiózł Lilkę, Mię i Dori do apartamentu. Res,
Ben i Ars jadący z nimi pojechali do swoich domów.
Odcinek 91
Dom mody
W południe pod kilkunasto-piętrowy budynek podjechała limuzyna. Z
samochodu wysiadły Noi i Ika. Weszły po schodach do środka
apartamentowca. Idąc korytarzem na parterze przywitał je portier:
- Dzień dobry – odezwał się
- Dzień dobry – odpowiedział Noi
- Panie w gości do Pana prezesa? – spytał portier
- tak – odpowiedziała Ika
- windą po prawej – dodał portier jakby wiedział, że zaraz padnie
pytanie – na ósmym piętrze ostatnie drzwi na końcu korytarza
- dziękujemy – odpowiedziała Ika
- no patrz, jaki miły – wsiadając do windy zwróciła się do Noi Ika
- fakt – odpowiedział Noi – nawet nie musiałyśmy się pytać
- ósme piętro to ten guzik – zastanawiał się Ika
- ok – wyjmując z torebki telefon odparła Noi – Hej Dori
- cześć – odezwała się Dori odbierając telefon
Strona
- zadzwoń do Dori – odezwała się Ika – niech na nas czekają
391
- ten – naciskając na przezroczysty guziczek z numerkiem dodała Noi
- to ja Noi – kontynuowała dalej Noi – nie zgadniesz gdzie teraz
jesteśmy
- w windzie – odpowiedziała Dori
- skąd wiedziałaś? – spytała Noi
- widziałam przez okno jak wasza limuzyna podjeżdżała pod budynek –
odpowiedziała Dori
- super – odparła Noi -, czy jesteście już gotowe
-, na co? – spytała Dori
- ty, Lilka i Mia jedziecie z nami dzisiaj do Domu Mody – dodała Noi
- już wychodzimy – odpowiedziała Dori
- o już jesteśmy na waszym piętrze – zakończyła rozmowę Noi
- Lilka, Mia – zawołała koleżanki Dori – chodźcie Noi i Ika po nas
przyjechały jedziemy dzisiaj do domu Mody
- już idziemy – odpowiedziała Lilka
- Pino idziemy z Noi i Iką do Domu Mody – wychodząc odezwał się
Mia
- ok idźcie – odparł Pino – tylko wróćcie przed wieczorem
- Papa – pożegnała się Mia zamykając za sobą drzwi
- cześć – odparła Lilka widząc Noi i Ikę
- część – odpowiedziała Noi
- dzisiaj wchodzą nowe kolekcje – dodała Ika, gdy zjeżdżały windą na
dół – będzie mnóstwo ubrań
Strona
-, jeśli nie to zobaczycie jak jest super – dodała Noi
392
- byłyście już kiedyś w Domu Mody? – spytała Ika
- a teraz właśnie zaczyna się pokaz mody – dodała Noi
- Dom Mody jest największym sklepem oferującym najnowsze kolekcje
ubrań znanych projektantów - zaczęła mówić Ika
- można w nim znaleźć praktycznie wszystko od apaszek, biżuterii, aż
po najbardziej ekstrawaganckie stroje i przepiękne suknie wieczorowe –
dodała Noi
- dziewczyny mówią prawdę – dodała Dori wsiadając do limuzyny –
kiedyś nawet uczestniczyłam w takim pokazie mody, było mnóstwo
ludzi,
a
asystentki
projektantów
oprowadzały
klientów
po
poszczególnych pasażach z ubraniami doradzając klientką, w czym
wyglądają najlepiej
- my mamy to szczęście, że jesteśmy modelkami – dodała Noi
- widzicie ile pięknych kobiet tutaj przychodzi – dodała Ika, gdy
limuzyna podjechała na parking Domu Mody
- są piękne i eleganckie – dodała Noi mają swój styl i renomę, którą
zapewniają im marki znanych projektantów
- jednak nadal większość z klientek to zamożne osoby lubiące modę –
dodała Dori
- tak cuchy z Domu Mody rzadko, kiedy pojawiają się w sprzedaży w
zwykłych sklepach – kontynuował Noi, gdy wchodziły do środka -. ale
- patrzcie, kto tu jest – odezwał się Ben widząc wchodzące głównym
wejściem Lilkę, Dori, Noi, Ikę i Mię na salę pokazową
Strona
projektantów mody
393
zdarza się, że można zamówić je przez Internet na stronach
- idziemy się przywitać? – spytał Ars
- tak – odpowiedział Res idąc w ich kierunku
- cześć – odezwał się Ben podchodząc bliżej Dori
- cześć – odpowiedziała Dori zauważywszy go
- przyszłyście na zakupy? – spytał Ben
- może tak, a wy – odpowiedziała Noi – i także zobaczyć, co nowego w
modzie
- my też – wtrącił Ars
- pokaz się właśnie kończy zaraz asystentki ruszą w stronę klientek –
dodał Res
- a znaleźliście już coś dla siebie? – spytała Ika
- przed chwilą przyszliśmy – dodał Ben spoglądając na Noi -, ale Noi
na pewno by mi dobrze doradziła
- tak – odpowiedziała Noi patrząc mu głęboko w jego niebieskie oczy –
a ty mi?
- skoro tak to może spotkamy się wieczorem na kolacji – szepnął Noi
do ucha Ben
- oczywiście – odparła Noi
- Noi i Ben mają się ku sobie może zostawimy ich na chwilę samych –
widzą ich spojrzenia zaproponowała Ika
zobaczyć mamy tu przepiękne brązowe bawełniane bluzeczki z
Strona
asystentek – może spodoba się Państwu coś z naszej kolekcji, proszę
394
- Witam Państwa – w tym momencie podeszła do nich jedna z
ozdobnymi dekoltami na ciepłe wiosenne dnie do tego spódniczki do
kolan i kremowe sweterki z delikatnej wełny
- są bardzo ładne – odezwała się Dori
- tak i wygodne – dodał asystentka
-, ale tutaj wybór jest taki szeroki, a my dopiero, co weszłyśmy –
odezwała się Lilka
W Domu Mody na ogromnej przestrzeni składającej się z trzech pięter
na ogromnych wieszakach wisiało mnóstwo kolorowe, bluzek,
sukienek, spódniczek, koszulek, topów, bluzeczek, sweterków, spodni,
marynarek, żakietów, kurtek, kamizelek, spodenek, spodni. Na
mniejszych wieszaczkach wisiały apaszki, chusty i cienkie szale. Przy
wieszakach na regałach poukładane były buty dopasowane do ubrań:
szpilki, botki, kozaki, balerinki, mokasyny. Na jednej z mniejszych sali
można było zobaczyć najnowsze kolekcje biżuterii, schowane za
szklanymi gablotami. Klientki przechadzały się po ogromnej Sali z
asystentkami doradzającymi, co pasuje do poszczególnego typu urody.
Dziennikarze podchodzili do projektantów mody próbując dowiedzieć
się jak najwięcej o najnowszych kolekcjach. Fotografowie robili zdjęcia
nie tylko z pokazu mody, ale także gościom i projektantom Domu
Strona
395
Mody.
Odcinek 92
Magazyn mody
W apartamencie od samego rana panowała miła atmosfera. W
powietrzu unosiła się woń świeżych róż. Rytmy wesołej radiowej
muzyki zagłuszały hałas dochodzący z ulicy. Lilka, Mia i Dori siedziały
przy stole przeglądają najnowszy magazyn mody:
- patrzcie tu są nasze zdjęcia z pokazu mody – odezwała się Lilka
- a no tak – dodała Mia
- i nie tylko – dodała Dori – są też zdjęcia Bena
- a to, co? – spytała Mia oglądając kolejną stronę
- o chyba jakiś fotograf się nami zainteresował w klubie – odezwała się
Dori
- mamy wspólne zdjęcia z Noi, Iką, Resem, Arsem i Benem z klubu –
dodała Lilka
- a to jakaś plotka, czy Noi i Ben na serio są parą – pokazując kolejne
zdjęcie odezwała się Mia
- wydaje mi się, że ze sobą są – wtrąciła Dori
- mnie też – dodała Lilka – wczoraj jak byliśmy w Domu Mody Ben nie
odstępował Noi ani na chwilę
-, kto ich tam wie może znają się od dawna – stwierdziła Dori – tylko
nie pokazują tego publicznie, żeby nie wywoływać plotek tutaj trudno
Strona
- nie tak prędko może dopiero się poznali – wetknęła Lilka
396
- no to wgląda na to, że niedługo kolejny ślub – dodała Mia
jest
zachować
coś
dla
siebie
będąc
nieustannie
obiektem
zainteresowania dziennikarzy i fotografów
- nas jeszcze nie dostrzegają – odezwała się Mia
- tak ci się tylko wydaje – odparła na to Dori - jesteście nowe, a już o
was piszą nie minęło jeszcze nawet dwa tygodnie od naszego przyjazdu,
sława czeka przed wami otworem
-, o czym dziewczynki rozmawiacie? – słysząc rozmowę spytała Sini
- a o zdjęciach z naszego pokazu mody – odezwała się Lilka
- już są w magazynie – upewniała się Sini
- tak tutaj – Dori podała magazyn modowy Sini
- tak szybko – westchnęła Sini oglądając zdjęcia w tej chwili zadzwonił
jej telefon
- chyba ktoś dzwoni – odezwała się Mia
- tak – odparła na to Sini – to mój telefon, ciekawe, kto to?
-, ale przyznać musisz, że zdjęcia z pokazu mody wyszły super – dodała
Dori
- piękne jak zwykle – podsumowała Mia
- tak jesteście piękne – kończąc rozmowę telefoniczną wtrąciła Sini -,
widać spodobałyście się fotografom i wzbudziłyście zainteresowanie
prasy właśnie dzwoniła do mnie dziennikarka z magazynu modowego i
- pojedziemy na ten wywiad? – spytała Mia
Strona
odbędzie się przyjęcie
397
zaprosiła na wywiad dzisiaj wieczorem w restauracji, po którym
- tak – odpowiedziała Sini – powinnyście się ubrać w sukienki
wieczorowe, to eleganckie przyjęcie w kręgu elit
- a podczas wywiadu mamy coś mówić? – spytała Dori
-, jeśli dziennikarka zada wam pytanie o kolekcję lub karierę modelki to
możecie odpowiadać – odparła na to Sini -, ale jeśli pyta się o wasze
prywatne sprawy to lepiej nie opowiadajcie zbyt wiele o swoich
bliskich ani związkach z mężczyznami
- dobrze – odpowiedziała Lilka
- a możesz nam doradzić, w której sukniach możemy iść na ten
wywiad? – spytała Mia
- najlepiej jak najdłuższe w ciemnych odcieniach – odpowiedziała na
pytanie Sini – idźcie się już pomału przygotować macie wyglądać
świeżo i pachnąco
Lilka, Dori i Mia poszły do swojego pokoju wybrały spośród kilku
sukni trzy podobne do siebie suknie do kostek. Przymierzając sukienki
przeglądały się w lustrze. Mia wyglądała w długiej sukni olśniewająco.
Po krótkiej chwili poszła do łazienki wzięła prysznic. Delikatnie
pomalowała usta różową szminką podkreślając swoje długie rzęsy
czarnym tuszem. Lilka poszła po niej delikatnie pomalowała rzęsy
czarnym tuszem i jasną pomadką spięła swoje długie ciemne włosy w
srebrnymi kolczykami:
- modelki są już gotowe? – spytał Jac
Strona
Lilka, Mia i Dori kończyły się stroić ozdabiając swoje uszy ślicznymi
398
kok. Dori zrobiła sobie delikatny makijaż podkreślający oczy. Kiedy
- pójdę po nie – odpowiedziała Sini
- tak już jesteśmy – słysząc Jaca Mia wyszła z pokoju
W kilka minut później jechali limuzyną do restauracji. Czas dojazdu
umilała im muzyka włączona przez szofera. Kierowca zaparkował
przed restauracją. Wysiadł z limuzyn. Otworzył tylnie drzwi
samochodu swoim pasażerom:
- jesteśmy na miejscu – odezwał się kierowca
- dziękuje – podziękował Pino wysiadając, jako ostatni z auta
- dziennikarka już na nas czeka – odezwała się Sini wchodząc do
restauracji – siedzi przy stoliku tuż obok okna
- Dzień dobry – odezwała się dziennikarka zapraszając do stolika gości
- Dzień dobry – odpowiedziała Sini – mama nadzieję, że nie musiała
pani długo na nas czekać
- nie dopiero, co przyszłam – odpowiedziała dziennikarka – może się
Państwo czegoś napiją
- się może soku pomarańczowego dla wszystkich – zaproponował Jac
- możemy zacząć wywiad? – spytała dziennikarka
- tak, oczywiście – odparła Sini
- zadam kilka krótkich pytań – dodała dziennikarka
- bardzo proszę – odpowiedział Jac
dziennikarka
Strona
odzieżową i wkrótce ukaże się wasza wspólna kolekcja? – spytała
399
- czy to prawda, że nawiązaliście państwo współpracę z znaną marką
- tak – odpowiedziała Sini – jesienną kolekcję przygotujemy wspólnie i
także nasze modelki będą występować na pokazach z ich modelami
- nasza współpraca już się rozpoczęła – dodał Jac pokazując zdjęcia –
nasi modele i modelki są po pierwszej wspólnej sesji
- jednym z modeli, z którym pracujemy jest obecny zdobywca tytułu
„Super model” – wetknęła Mia
- pani obecna kolekcja olśniła do słownie wszystkich – kontynuowała
wywiad dziennikarka -, jednak w tym roku nie widziałam prezentacji
Pani kolekcji w Domu Mody
- nasza kolekcja, tylko częściowo była widoczna w Domu Mody
spośród wielu zaprojektowanych ubrań wybraliśmy te najlepsze dla
wymagających klientek – odpowiedziała Sini – moja doradczyni
modowa również była na tegorocznej wystawie kolekcji w Domu Mody
niestety miałam mnóstwo pracy przy promowaniu obecnej kampanii i
zaszczyciłam swoją obecnością szanowne klientki podczas pokazu
mody
-, czyli jednak i w tym roku zaprojektowała Pani coś dla dam z
wyższych sfer – dodała dziennikarka
- tak – odpowiedziała Sini, – chociaż większość kolekcji była
przeznaczona dla współczesnych kobiet
gości do siebie. Poczęstowali kieliszkiem wytrawnego wina. Sala
wypełniła się elegancko wystrojonymi mężczyznami w garniturach i
Strona
schodzić się goście. Usiedli przy stoliku zapraszając dziennikarkę i jej
400
Dziennikarka zadała jeszcze kilka pytań. Kiedy do restauracji zaczęli
kobietami w sukniach wieczorowych. Cicho słyszalna muzyka została
zgłośniona. Pary wyszły na parkiet. Wśród gości byli także Noi i Ben
siedzący przy stoliku z Iką, Resem, Arstem, Tony, Willsem i Kolinsem.
Pino zaprosił Willsa, Kolinsa i Tony do swojego stolika przedstawiając
ich dziennikarce. Dyskutowali przy stole. Późnym wieczorem
mężczyźnie i kobiety zaczęły łączyć się w tańczące pary. Pino zaprosił
do tańca Mię, Jac Tony, Ars Lilkę, Res Dori, Wills Sini, Kolins
dziennikarkę, a Ben Noi w objęciach przetańczył pół nocy.
Odcinek 93
Kosmetyk roku
Poranek był słoneczny na niebie nie było ani jednej chmurki. Lilka, Mia
i Dori siedząc w pokoju apartamentu wyglądały przez
okno.
Przyglądając się przechadzającymi małymi uliczkami ludźmi. Kiedy
nagle zadzwonił telefon Dori:
- Hallo – odebrała Dori
- cześć – odezwał się głos Noi – to ja Noi
- cześć – odpowiedziała Dori
- macie dzisiaj czas? – spytała Noi
linię kosmetyków i jeden z nich został zakwalifikowany do „Konkursu
Strona
- to świetnie – odpowiedziała Noi – tak się składa, że promujemy nową
401
- tak – odpowiedziała Dori – teraz odpoczywamy w apartamencie
Kosmetyk Roku”, dzisiaj odbywa się gala z tej okazji i dzwonię by
spytać czy pojechałybyście z nami za pół godziny po was przyjedziemy
- a tylko wy jedziecie? – spytała Dori
- ja, Ika – odpowiedziała Noi - i chyba Ben też będzie
- ok – odpowiedziała Dori – czekamy na was
- a co spotykasz się z Benem? – spytała z ciekawości Dori
- tak – odpowiedziała Noi – od kilku miesięcy jesteśmy parą
- a to coś poważnego? – pytała dalej Dori
- tak – odpowiedziała Noi – oficjalnie jesteśmy zaręczeni planujemy
ślub z kilka miesięcy
- to gratuluje – odpowiedziała Dori
- dziękuje – odparła Noi – a co tam u ciebie?
- a ja już od ponad roku jestem szczęśliwą mężatką – odpowiedziała
Dori – miałam piękny ślub i ogromne wesele kościelne
- nic wcześniej nie mówiłaś – wetknęła Noi
- a nie było, o czym? – odpowiedziała Dori
- czekajcie na nas zaraz przyjedziemy – zakończyła rozmowę Noi
- ok – odpowiedziała Dori odkładając słuchawkę
-, kto to? – spytała Mia
- Noi dzwoniła zaprosiła nas na „Konkurs Kosmetyk Roku” –
- coroczna gala, na, której wybiera się najlepszy kosmetyk roku –
odpowiedziała Dori – najpierw głosowanie odbywa się w mediach, a
Strona
-, co to jest? – spytała Lilka
402
odpowiedziała Dori – zaraz po nas przyjadą
potem jury wybiera z pośród dziesięciu kosmetyków produkt o
najlepszej, jakości
- a to, co mamy się szykować? – spytała Mia
- tak – odpowiedziała Dori
- spytam Pina czy możemy jechać – dodała Mia
- ok – wtrąciła Lilka – Jac i Sini wczoraj nic nie mówili, więc chyba
mamy dzisiaj wolne
- też mi się tak wydaje – dodała Mia, – ale lepiej spytam
- ok – odparła Dori
- wychodzicie gdzieś dziewczynki? – usłyszawszy swoje imię Sini
weszła do pokoju, w którym rozmawiały Lilka, Mia i Dori
- tak – odpowiedziała Mia
- dobrze idźcie tylko wróćcie przed wieczorem – dodała Sini – dzisiaj
możecie trochę odpocząć za to jutro mamy dużo pracy rozpoczynamy
pierwsze przymiarki do nowej kolekcji
- tak szybko? – spytała Mia
- tak będziemy jutro dobierać materiały, mam już przygotowane szkice
nowej kolekcji jesiennej – odpowiedziała Sini – spędzimy w pracowni
Willsa cały dzień wraz z jego modelami
- o chyba Noi i Ika już przyjechały – odezwał się Dori spoglądając na
- już przyjechały? – spytała się Lilka
- tak – odpowiedziała Dori zakładając na ramię torebkę
Strona
schodach”
403
swój telefon dostała smsa „Dori czekamy na was na parkingu przy
- no to idziemy – dodała Mia
- tak – odpowiedziała Lilka
Noi i Ika wyszły z limuzyny. Czekały na schodach werandy na
koleżanki:
- cześć – odezwał się Ika widząc wychodzące z budynku Dori, Lilkę i
Mię
- cześć – odpowiedziała Dori, Mia i Lilka
Razem wsiadły do limuzyny. Kilkanaście minut później były już w
środku
sali.
Gala
„Konkursu
Kosmetyku
Roku
właśnie
się
rozpoczynała. Na wielkiej sali wokół sceny przy stolikach siedzieli
producenci kosmetyków. Prezesi i reprezentantami firm kosmetycznych
oczekiwali na podanie wyników konkursu. Noi z Iką podeszły do
stolika, przy, którym siedział prezes firmy kosmetycznej, którego
kosmetyki reklamowały. Za nimi szły Dori, Mia i Lilka:
- Dzień dobry – przywitała się Noi
- Dzień dobry – odpowiedział prezes
- przyszłyśmy tak jak pan prosił – dodała Ika
- a to nasze koleżanki Dori, Lilka i Mia – przedstawiła prezesowi
modelki – są modelkami teraz promują kolekcję wiosenną, a to nasz
prezes Arten
- dziękuje – odpowiedziała Mia siadając na krześle obok prezesa Artena
Strona
prezes Arten
404
- proszę niech panie sobie usiądą – odsuwając krzesło zaproponował
- Noi i Ika jak wytypują nas do nagrody – odezwał się prezes Arten –
pójdziecie na scenę razem ze mną powiecie kilka słów o kosmetyku i
podziękujcie za wyróżnienie
- dobrze – odpowiedziała Noi
- nasz kosmetyk znalazł się w pierwszej dziesiątce – dodał Arten –
mamy duże szanse zdobyć nagrodę
- Witami Państwa na corocznej Gali „Konkursu Kosmetyk Roku” – w
tym momencie na scenie pojawił się prezenter prowadzący galę – w
tym roku z ponad pięciuset produktów wybraliśmy trzydzieści
najlepszych, których producentów zaprosiliśmy na uroczyste wręczenie
nagród
- spośród trzydziestu produktów jury wybrało trzy najlepsze produkty w
kategorii:, jakość kosmetyku, skutecznego działania oraz zadowolenie
klienta, dodatkowo dwie firmy zostały wyróżnione w kategorii nowość
roku oraz wyjątkowy produkt – kontynuował drugi prezenter
prowadzący galę
- dzień dobry – do stolika podszedł Ben
- dzień dobry – odpowiedział Arten
- miło mi pana spotkać – dodał Ben podając rękę Artenowi – są już
wyniki konkursu
Ben
- tak obie doskonale się spisały – dodał Arten
Strona
- moja ukochana jak zwykle olśniła wszystkich swoją urodą – dodał
405
- akurat zdążyłeś na czas – odpowiedział Arten
- W kategorii, jakość produktu nagrodę otrzymuje krem nawilżający, w
kategorii skuteczność działania lifting odmładzający do twarzy,
zadowolenie klienta perfumy, nowość roku super trwały pogrubiającopodkręcający
tusz
do
rzęs,
wyjątkowy
produkt
innowacyjne
rozwiązanie dla każdej kobiety paletka kosmetyczna
- poprosimy o zwycięzców o podejście na scenę – dodał drugi
prowadzący
- wybrali naszych perfum – usłyszawszy nazwę firmy odezwał się
Arten wstając od stolika
Noi i Ika podniosły się z krzesła wraz z Artenem poszły na scenę.
Prowadzący, galę zaprosili zwycięzców bliżej siebie. Prezesi firm ze
swoimi modelkami podchodzili kolejno do organizatora imprezy.
Wyskoki dżentelmen w eleganckim garniturze gratulował zwycięzcą
otrzymania nagrody. Między stolikami fotografowie robili zdjęcia do
znanych
czasopism
kobiecych.
Jeden
stojący
najbliżej
sceny
fotografował zwycięzców „Konkursu Kosmetyku Roku” podczas
wręczania
nagród.
Na
koniec
zrobi
jedne
wspólne
zdjęcie
reprezentantów zwycięskich produktów uczestniczących w konkursie.
Po wręczeniu nagród na scenie pojawił się zespół muzyczny. Kelnerzy
podchodzili do stolików nalewając szampana gościom. Na sali
Strona
zagłuszała jedynie taneczna muzyka.
406
panowała sympatyczna atmosfera. Szmery rozmów dyskutujących osób
Odcinek 94
Styl i szyk
Dzień dla Lilki, Dori i Mii rozpoczął się wczesnym rankiem. Sini i Jac
pojechali wraz z modelkami do studia Tony. Gdzie tuż obok sali
fotograficznej ulokowana była pracownia krawiecka dla projektantów
mody. Tony czekała na Sini, Likę, Mię i Dori wraz z Benem, Resem i
Arsem. Kilka minut po wejściu Sini do pracowni w drzwiach pojawił
się przystojny mężczyzna o latynoskiej urodzie:
- Dzień dobry – przywitała się mężczyzna
- Dzień dobry – widząc go odpowiedziała Sini
- Witaj Jos – przywitała go Tony – przedstawiam ci projektantkę mody
Sini, z którą będziemy pracować nad nową kolekcją, Sini poznaj Josa
naszego projektanta mody
- miło mi Panią poznać – odezwał się Jos
- mnie Pana też – odpowiedziała Sini podając mu rękę
- a to modelki Lilka, Mia i Dori – dodała Tony – modeli już znasz Ben,
Res i Ars będą promować naszą wspólną kolekcję
- miło mi Panie poznać – odezwał się Jos
- a to Jac – dodała Tony – fotograf wspólnie będziemy przygotowywać
- możemy zacząć pracę? – spytał Jos
- oczywiście – odpowiedziała Sini
Strona
- miło mi – podając dłoń Josowi przywitał się Jac
407
sesje zdjęciowe
- tutaj mamy przygotowane materiały w różnych kolorach, wzorzyste,
jednokolorowe i wielkokolorowe – odezwał się Jos
- przygotowałam kilka szkiców stylizacji – odezwała się Sini wyjmując
teczki rysunków położyła na stół
- zobaczmy, co tu mamy – przeglądając na rysunki odezwał się Jos –
widzę tu kilka naprawdę dobrych szkiców ja też mam swoje szkice wskazując ręką na stolik dodał Jos – może wybierzemy najlepsze z
nich, a potem dobierzemy odpowiednie materiały
- to może przygotujemy po pięć stylizacji z naszych szkiców –
zaproponowała Sini – męskich i damskie
- dobrze – odpowiedział Jos wskazując na szkice do kolekcji Sini –
może te: elegancka sukienka do biura, komplet spódnica i żakiet,
komplet spodnie i żakiet, jasnozłocista bluzka z długim rękawem,
jesienna kurtka damska i męska, garnitur z jasnozieloną koszulą, ciepłe
sweterki, ciemne szerokie jeansy męskie i damskie, a z moich szkiców
proponuje garnitur męski z jasnobrązową koszulą, spodnie damskie i
męskie z elastycznego materiałów w połączeniu z cienkimi golfami,
spodnie na kant z koszulą z krótkim rękawkiem i sweterkiem, garnitur
w ciemnym odcieniu szarości z koszulą, a dla Pań komplet spodnie,
spódniczka i kamizelka z żakietem, do tego sukienka wieczorowa za
-, czyli możemy zacząć przygotować wstępne projekty – odezwał się
Jos
Strona
- podobają mi się te propozycje – odezwała się Sini
408
kolana
- tak może zaczniemy od przygotowania kolekcji damskiej, a potem
męską – zaproponowała Sini – wybierając materiały na sukienki,
spódniczki, żakiety i damskie spodnie i bluzki
- dobrze może od tej sukienki – dodał Jos
- a nasze modelki są już gotowe do pierwszych przymiarek? – zapytał
żartobliwie Jos
- tak – odpowiedziała Dori
- modele będą niech poczekają na swoją kolej – dodał Jos
Sini rozłożyła na stole materiał. Wymierzyła dokładne wymiary
obrysowując je na materiale. Kształt sukienki wycięła dokładnie
według przygotowanego kroju. Zszywając dokładnie materiał tworzący
jednolitą całość. Mia przymierzyła elegancką doskonale dopasowaną do
jej kształtów sukienkę. Następnie Sini rozłożyła na stole kawałek
materiału. Składając go na pół wycięła perfekcyjnie równy prostokąt.
Zszyła z jednej stron wszyła zamek. Półdługa spódniczka z ozdobnymi
kieszonkami doskonale wyglądała na Dori w połączeniu z delikatnego
materiału bluzeczką z rękawami trzy czwarte uszytą prze Josa. Sini i
Jos do południa wspólnie uszyli kolekcję damską. Po południu Sini i
Jos razem z modelkami i modelami wybrali się na przerwę obiadową.
Gdy wrócili Jos przygotował garnitur i koszulę z krawatem.
dobiegał już wieczór Sini i Jos skończyli przygotowywać wzorcowe
stylizacje kolekcji jesiennej. Lilka, Mia, Dori, Ars, Ben i Res
Strona
uszyła spodnie na kant z koszule przymierzone przez Arsa. Kiedy
409
Wymierzony specjalnie na Bena doskonale do niego pasujący. Sini
przymierzali kolejne stylizacje. Przechadzając się od czasu do czasu na
niewielkiej sali. Przyglądający się trwającym pracom nad nową
kolekcją Jac i Tony fotografowali modeli i modelki w nowych
kreacjach.
Odcinek 95
Królowa balu
Koniec tygodnia po kilku dniach nad nową kolekcją dla Dori, Lilki i
Mii był fascynujący. Kolekcja jesienna miała swój określony styl
skierowany do kobiet biznesu. Jac i Siny byli zadowoleni ze wspólnej
współpracy.
W
pierwszy
dzień
weekendu
dla
uczczenia
rozpoczynających się Targów Mody. Organizator prestiżowej imprezy
zaprosił znane ze świata mody osobistości na bal. Wśród zaproszonych
gości byli, także Ben, Res i Ars, zaś ci zaprosili na bal Noi, Lilkę, Dori i
Ikę, Jac zaprosił Sini, Jos Tony, Pino Mię, Kirst z Willsem. Wieczór
zbliżał się nieubłagalnie szybko. Lilka i Dori szykując się oczekiwały
na przyjazd Iki i Noi z Benem, Resem i Arstem. Pino z Mią i Jac z Sini
pojechali osobną limuzynę wcześniej po drodze wstępując po Josa z
Tony, Willsa i Kirsta. Wieczorną porą, dochodziła już godzina ósma
- Hej Dori czekamy już na was na dole – odezwał się głos Noi w
słuchawce, gdy ta odebrała telefon
Strona
zadzwoniła do Dori:
410
pod budynek zajechała limuzyna. Noi siedząca w jej wnętrzu
- Lilka chodź idziemy Noi i Ika już po nas przyjechały – wkładając
telefon do torebki odezwała się Dori
Lilka i Dori zjechały windą na dół. Wsiadły do limuzyny witając się z
koleżankami:
- cześć – odezwała się pierwsza Dori
- cześć – odpowiedziała Ika
- może macie ochotę na szampana – trzymając w dłoni butelkę spytał
Ars
- jasne – odparła Noi podając kieliszki
- nasze piękne księżniczki jadą z nami na bal – odezwał się Res unosząc
kieliszek w górę – wypijmy za to
- ok – dodał Ars
- o już jesteśmy prawie na miejscu – wyglądając prze okno odparł na to
Ben
- wow, ale tłumy – dodał Ars
- i jak wam się tu podoba? – spytał Res – zwiedziłyście już miasto
- jeszcze nie na razie mamy dużo pracy jeździmy od sesji do sesji, na
przymiarki i imprezy promując nową kolekcję Sini – odpowiedziała
Dori – a wy?
- my też, ale czasem idziemy przejść się na spacer do tutejszego parku,
czerwonym dywanie
- o jak zwykle są tu fotoreporterzy – wetknął Ars
Strona
- wysiadamy – odezwał się Ben, gdy limuzyna zaparkowała przy
411
muzeum lub teatru – wtrącił Ars
Ben z Noi, Ika, Lilka, Dori, Res i Ars weszli do wielkiej sali
wypełnionej ludźmi. Na środku sufitu wisiał ogromy kryształowy
żyrandol oświetlający całą salę. Na ścianach wisiał obrazy z
wizerunkami znanych projektantów mody.
Na końcu sali stała
niewielka scena, na której występował śpiewający wokalista. Goście
balu tańczyli w rytm spokojnej romantycznej muzyki. Ben zaprosił do
tańca Noi, Ars Ikę. Lilka i Dori usiadły przy jednym z stolików
popijając wytrawne wino przyniesione przez kelnera. Na ozdobionych
kolorowymi obrusami stolikach poukładane były przystawki dla gości.
Pino z Mią, Jacem, Sini, Tony, Josem, Willsem i Kirstem siedzieli przy
osobnym stoliku po drugiej stronie sali. Lilka i Dori przyglądając się
tańczącym parom zauważyli ich w tłumie gości:
- patrz – odezwała się Lilka – Mia i Pino też tu są
- a no tak – odparła Dori
- może masz ochotę zatańczyć? – spytał Res Dori
- tak – odpowiedziała Dori
Res i Dori poszli na parkiet. Właśnie mieli zacząć tańczyć, gdy nagle
ucichła muzyka, a z głośników popłynął głos prezentera:
- Witamy Państwa na Balu Mody – odezwał się prezenter, – jak co roku
spośród wszystkich zgromadzonych tu Pań, które zakwalifikowały się
drugi prezenter
Strona
- zapraszamy na scenę dziesięć naszych kandydatek do korony – dodał
412
do konkursu wybierzemy Królową Balu
- Noi, Risa, Erina, Deri, Kosttia, Astiwa, Lisa, Porsia, Tarsa, Wima –
przeczytał imiona kandydatek do korony prezenter – oraz naszych
kandydatów na króla Koden, Eles, Derek, Wersk, Res, Keder, Ben,
Sonit, Ars, Ketam
- teraz dzięki Państwa głosom wyłonimy spośród naszych kandydatów
jedną królową, która spośród naszych dziesięciu kandydatów wybierze
swojego króla – dodał drugi prezenter
- głosować na kandydatki możecie do dwunastej w nocy – przed
zejściem ze sceny zakończył prezentacje kandydatek
Noi w swojej złocistej sukience z mieniącymi się w świetle kryształów
cekinami wyglądała przepięknie. Delikatna diamentowa biżuteria
ozdabiająca jej dekolt i włosy błyszczała się jak u prawdziwej
księżniczki. Na scenie pojawił się kolejny zespół. Muzyka ponownie
zaczęła grać część gości balu ruszyła ponownie na parkiet, inni siedzieli
przy stolikach. Jeszcze inni aktywnie uczestniczyli w wyborach
królowej balu. Gdy na zegarze dochodziła godzina dwunasta muzyk
znowu przycichła:
- Drodzy Państwo – odezwał się prezenter – mamy już wyniki na
królową balu
- po przeliczeniu głosów publiczność jednogłośnie zdecydowała, że
a teraz powiedz, kto jest twoim królem
- zapraszamy na scenę Noi – dodała drugi prezenter
Strona
- tegoroczną Królową Balu zostaje Noi – zakończył zdanie prezenter -,
413
królową balu zostanie – zaczął mówić drugi prezenter
Noi i Ben weszli na scenę. Noi podeszła do mikrofonu:
- dziękuje bardzo za to wyróżnienie, to dla mnie zaszczyt jest mi
ogromnie przyjemnie zostać waszą królową i promować modę przez
następny rok, a moim królem jest Ben
- gratuluje – podchodząc do niej odezwała się zeszłoroczna królowa
Azisa – tobie też
- dziękuje – odpowiedziała Noi
Azisa delikatnie zdjęła z głowy piękną złocistą koronę ozdobioną
maleńkimi brylancikami. Założyła ją na głowę Noi. Goście balu
klaskali ciesząc się z jej zwycięstwa. Noi i Ben usiedli obok Azisy na
specjalnie wyznaczonej dla króla i królowej balu kanapie. Na scenie
pojawił się zespół grający wesołą muzykę. Tłum młodych ludzi tańczył
na parkiecie do samego ranka. Światło z ogromnego żyrandola zaczęło
pomału przygasać. Półmrok na sali stwarzał atmosferę romantycznego
Strona
414
klimatu unoszącego się w rytm muzyki.
Odcinek 96
Tęsknota
Kolejne dni rozłąki Martiego i Lilki mijały bardzo szybko. Marti z
Sentem i Mattim zajmowali się pracą w biurze. W czasie kiedy Lilka,
Dori i Mia promowały nową kolekcję uczestnicząc w sesjach
zdjęciowych i pokazach mody za granicą. Ten dzień był dla Lilki po
dwóch tygodniach intensywnej pracy wyjątkowo spokojny. Marti, który
zaniepokoił się coraz dłuższą nieobecnością Lilki postanowił do niej
zadzwonić. Wieczorem Dori z Mią i Pinem pojechali na imprezę do
klubu. Sini i Jac umówili się na kolację z Josem i Tony. Lilka tego dnia
została w apartamencie sama. Siedząc przed telewizorem trzymając w
dłoni swojego smartfona. Właśnie miała zamiar zadzwonić do
Martiego. W tym czasie Marti skończył czytać bajkę Martysiowi.
Wykręcił numer telefonu do Lilki. Gdy nagle w apartamencie odezwał
się dzwonek telefonu Lilki:
- słucham – odebrała telefon Lilka
- cześć kochanie – odezwał się głos Martiego
- cześć – odpowiedziała Lilka
-, co tam u ciebie słuchać dawno się nie odzywałaś? – spytał Marti
- a co z Martysiem? – spytała Lilka
Strona
- u mnie też – odparł na to Marti
415
- u mnie wszystko dobrze - odpowiedziała Lilka – a u ciebie?
- jest bardzo grzeczny – odpowiedział Marti – nawet próbował już
chodzić na dwóch nóżkach, uczy się mówić pierwszych wyrazów, z
Sentem czytam mu na dobranoc bajki, czasami jest z nami biurze, gdy
Toxi nie może się nim opiekować lub zajmuje się recepcją
- a co w pensjonacie? – spytała Lilka
- jest dobrze – odpowiedział Marti – jakoś sobie radzimy, goście
przyjeżdżają coraz częściej zajmujemy się i tym i tym
- to dobrze - odpowiedziała Lilka
- wiesz minęło już dwa tygodnie – zaczął mówić Marti
- tak wiem – odpowiedziała Lilka – mam mnóstwo pracy z Dori i Mią
jeździmy prawie codzienne na pokazy mody lub sesje fotograficzne
czasami na jakieś imprezy modowe, nawet byliśmy na w domu mody,
teraz rozpoczynają się targi mody, a wczoraj na balu jedna z koleżanek
Dori została wczoraj Królową Balu, udzieliłyśmy także wywiadu oraz
sesję zdjęciową w jednym z znanych modowych magazynów
- to wspaniale – odparł na to Marti – przeczytam o tobie w gazecie, a
kiedy ukaże się numer
- w przyszłym miesiącu – odpowiedziała Lilka
- wiesz Liluś tęsknie już za tobą – zmienił temat Marti
- ja za tobą też – odpowiedziała Lilka – właśnie o tobie myślałam
- a kiedy? – Spytał Marti – przecież mieliście wrócić po dwóch
tygodniach
Strona
- nie jeszcze nie wiem – odpowiedziała Lilka
416
- wracacie już jutro? – spytał Marti
- się z tego, co mi wiadomo to prawdopodobnie pod koniec przyszłego
tygodnia – odpowiedziała Lilka – tu jest tak pięknie, jakbyś zobaczył
jak tu jest na pewno by ci się spodobało
- się u nas też jest pięknie i przede wszystkim spokojnie – odpowiedział
Marti
- tu jest inaczej ludzie żyją w ciągłym biegu – dodała Lilka –
przemieszczając się po małych miejskich uliczkach, na szczęście my
dojeżdżamy na wszystkie pokazy mody i sesje samochodem z kierowcą
nie między tłumem
- jesteście V.I.P.ami – stwierdził Marti
- tak można to nazwać – dodała Lilka – jedynie obracamy się w kręgach
modeli, aktorów, piosenkarzy, projektantów mody, dziennikarzy,
reżyserów, producentów filmowych i osobistości znanych z pierwszych
stron gazet
- to trochę tak jak u nas w pensjonacie w zależności, jakich mamy gości
– zażartował Marti
- no wiesz, co – wetknęła Lilka
- a ja lubię naszą miejscowość ludzie są tu mili i spokojni – dodał Marti
– i nie trzeba się o nic martwić wszystko się dobrze układa
- no tak – dodała Lilka
- tak – odpowiedział Marti trzymając synka na rękach – Martyś
mamusia dzwoni
Strona
- możesz go podać do telefonu? – spytała Lilka
417
- o Martyś się chyba przebudził – wstając z fotela powiedziała Marti
- mama – odezwał się do słuchawki Martyś
- tak synku to ja twoja mamusia – odezwał się Lilka
- położę go do łóżeczka – powiedział Marti – za chwilę zacznie płakać
-, o jaka on ładnie mówi – odezwała się Lilka – tęsknię za wami,
gdybym mogła wróciłabym chodź by dzisiaj
- kocham cię – odparł na to Marti
- ja ciebie też – kończąc rozmowę powiedziała Lilka
- mam nadzieję, że wrócicie jeszcze w tym tygodniu – dodał Marti
- pewnie tak, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem – dodała Lilka
- do zobaczenia – odpowiedział Marti – idę przebrać Martysiowi
pieluszkę
- pozdrów Senta – dodała Lilka – do usłyszenia jak będę mogła to przed
powrotem jeszcze do ciebie zadzwonię
- papa – pożegnała się Marti
- papa – odpowiedziała Lilka odkładając telefon na stolik
Marti spokojny o Lilkę przebierał Martysia, kiedy do pokoju wszedł
Sent:
-, z kim rozmawiałeś? – spytał Sent
- z Lilką - odpowiedział Marti
- i co u niej? – spytał Sent
- a mówiła, kiedy wracają? – spytał Sent
Strona
dużo pracy jeżdżą na sesje i pokazy mody
418
- wszystko w porządku – odpowiedział Marti – powiedziała, że mają
- pozdrowiła cię – odpowiedział na to Marti – i powiedziała, że pod
koniec przyszłego tygodnia
W czasie, kiedy Sent i Marti rozmawiali o telefonie do Lilki. Sini i Jac
wrócili do apartamentu. Lilka skończyła oglądać serial w telewizji.
Poszła do swojego pokoju. Położyła się na łóżku. W ciszy przeglądała
na swoim smartfonie zdjęcia Martiego i Martysia. Zasnęła w aksamitnej
pościeli.
Odcinek 97
Sława
Popołudniem w apartamencie panowała miła atmosfera. Pino rankiem
przyniósł kilka czasopism obwieszczającą dobre wieści. Zadowolony z
siebie usiadł przy stole kładąc na nim najlepsze magazyny mody:
- patrzcie dziewczynki – wskazując na okładkę odezwał się Pino –
jesteście na okładce
- jesteśmy z was dumni – dodał Jac
- dwa tygodnie i taki sukces – dodała Sini
- piszą o naszej kolekcji prawie w każdym magazynie mody – dodał
Pino
Strona
bardzo sławne – dodał Jac
419
- w tak krótkim czasie z nikomu nieznanych dotąd osób stałyście się
-, co wiąże się z pewnymi przywilejami – kontynuowała Sini, – ale i
niebezpieczeństwem uważajcie, z kim rozmawiacie zwłaszcza na
obcych ludzi
- niektórym może się wydawać, że was znają – dodał Jac
- sława mam swoje dobre strony – dodała Sini -, ale i wady jedną z nich
jest to, że dziennikarze się wami interesują, a nie wszyscy grają fer,
niektórzy czasami mogą wykorzystywać wasz wizerunek w celu
wzbudzenia sensacji w celu zwiększenia poczytności swojego pisma
- mamy szczęście, że te magazyny zajmują się wyłącznie modą – dodał
Pino – a nie życiem prywatnym modelek
- a przede wszystkim na wszystkich zdjęciach pięknie wyglądamy –
dodała Mia – Sini przygotowała kolekcję dopasowaną do naszych
typów urody
- tak – dodała Dori, – dzięki czemu wzbudziłyśmy podziw i fascynację
publiczności i nie tylko
- nie tylko o nas piszą – odezwała się Lilka – patrzcie piszą też o
kampanii społecznej, w której uczestniczyła Noi i Ika
- a tutaj o tym, że Noi i Ben są parą i razem pokazali się na balu
ogłaszając swoją miłość, a raczej związek wszem i wobec wszystkich –
dodała Mia
dodała Sini
Strona
Bena uzupełnia jej wizerunek pięknej i eleganckiej szanowanej damy –
420
- Noi ślicznie wygląda w tej złocistej sukience, a elegancki garnitur
- cieszę się, że wam się podobają zdjęcia, a co piszą w tych
magazynach? – spytał Pino
- tutaj pisze, że kolekcja odniosła ogromny sukces – przeczytała
fragment Mia – no i, że spodobała się nie tylko zwykłym kobietą, ale
także Panią z klasą z dobrych domów
- a tutaj, że pokaz mody był doskonale zorganizowany – otwierając
kolejną gazetę odezwał się Dori
- w tej piszą, że kolekcja Sini była niemalże doskonała dopasowana do
każdego typu damskiej urody – wskazując zdjęcia z pokazu mody
podpisane komentarzami odezwał się Lilka
- a tu piszą o nowych twarzach kampanii reklamowej – przeglądając
kolejną gazetę odezwał się Jac – napisali, że modelki naszej kolekcji są
odkryciem roku o bardzo nietypowej i oryginalnej urodzie prezentując
stylizacje Sini wzbudziły zachwyt nie tylko publiczności, ale i wśród
innych projektantów, dzięki czemu można je będzie zobaczyć w
kolekcji jesiennej
- a tu piszą o mnie – odezwała się Sini – jak zawsze Sini projektując
swoją kolekcję mody wykazała się intuicją pokazując styl współczesnej
kobiety w nowej odsłonie
- a tu o mnie – dodał Jac – dzięki wspaniale przygotowanym zdjęciom
- a tu o mnie – dodała Pino – prezes i jego aniołki na balu
Strona
w katalogu mody firmy odzieżowej
421
możecie podziwiać kolekcję mody również na stronach internetowych i
- teraz będziecie rozpoznawalne na ulicy, w sklepie, bibliotece, tam
gdzie pójdziecie będziecie kojarzone z naszą kolekcją – dodała Sini
- szybki spektakularny sukces osiągnęliśmy nie tylko dzięki
doskonałym projektom Sini i Jacowi, ale również dzięki mediom –
odezwała się Mia – a zwłaszcza telewizji, w której można było oglądać
nas w pokazach mody, a dopiero potem zainteresował się nami prasa
- tak w tym to akurat masz rację – dodała Sini
-, ale muszę przyznać, że doskonale się spisałyście – dodał Pino
- w kraju też pewnie o nas piszą – dodała Dori
- pewnie tak – potwierdził Jac
- piszą w prasie, w Internecie, mówią w radiu i można obejrzeć w
telewizji – dodała Dori
- a tak ja już rozmawiamy o kraju to, kiedy wracamy? – spytała Lilka
- a co już tęsknisz do domu? – spytała Sini
- troszeczkę – odpowiedziała Lilka
- pod koniec tygodnia mamy ostatni wielki pokaz mody i wracacie do
domu – odpowiedział Pino
- tak – dodał Jac – na szczęście udało nam się przygotować całą
kolekcję jesienną w tym tygodniu wykonamy tylko sesje zdjęciowe i
możemy wracać
na kilka dni tutaj, a potem jedziemy w podróż poślubną do ciepłych
krajów – dodał Pino
Strona
- ty i Lilka wracacie do kraju z Jacem i Sini, a ja z moją Mią zostaniemy
422
- jak to wracamy? – spytała Dori
- a no tak – odezwała się Dori
- życzymy wam miłego wypoczynku – odezwał się Jac
- i dużo słońca – dodała Sini
- wczoraj oglądałam na satelicie krajowy program – odezwała się Lilka
– mówili o naszej kolekcji w telewizji
-, czyli po ostatnim pokazie w tym tygodniu mamy małą imprezkę
pożegnalną, a następnego dnia my lecimy do kraju? – spytała Lilka by
się upewnić
- tak – dopowiedział Pino – dzisiaj macie wolne
-, ale jutro mamy sesję – dodał Jac
- a po sesji będziemy się przygotowywać do finałowego pokazu mody –
dodała Sini
- możecie iść odpocząć do swojego pokoju – zakończył rozmowę Pino
Lilka i Dori usiadły na kanapie oświeciły telewizor. Pino i Mia poszli
na spacer. Jac i Sini usiedli na kanapie obok Lilki i Dori. Przełączywszy
pilotem kolejne programy znaleźli program o modzie. Na chwilę
popatrzeli przełączyli na kolejny program. Gdy w telewizji nie znaleźli
nic ciekawego Lilka i Dori poszły do swojego pokoju. Sini i Jac
oglądali telewizor dalej sprawdzając, co mówią na temat nowej kolekcji
Strona
423
na różnych programach telewizyjnych.
Odcinek 98
Na wielkim ekranie
Marti wstał wczesnym rankiem obudzony płaczem Martysia. Podszedł
do jego łóżeczka. Trzymając małego synka na rękach próbował go
uspokoić. Sent słysząc dochodzący z dziecięcego pokoiku płacz chwilę
później wszedł do pokoju:
-, co się dzieje? – spytał Sent
- obudził się i płacze – odpowiedział Marti
- może jest głodny – odparł Sent
- nakarmiłem go i przebrałem pieluszkę – odpowiedział Marti – za
chwilę się uspokoi
- może coś go boli, albo ma kolkę – mówił dalej Sent – zadzwoń do
lekarza
- już jest cichutko – kołysając na rękach Martysia wtrącił Marti
- i co z tą premierą filmu? – spytał Sent zmieniając temat rozmowy
- Lilka jeszcze nie wróciła z zagranicy – odpowiedział Marti – dopiero
przylecą w weekend
- Toxi i Matti już przyszli – wetknął Sent – są na dole Matti i Toxi na
pewno pojadą
- a kto zaopiekuje się Martysiem? – spytał Marti – przecież nie możemy
zabrać go na premierę jest za mały
Strona
- mogę jechać – odpowiedział Sent
424
- a ty pojedziesz z nami? – spytał Marti
- Pabi i Sara zajmą się Mixi i zaopiekują się Martysiem przyjdą przed
południem – odpowiedział Sent
- dobrze – odpowiedział Marti – pojedziemy po południu powinniśmy
zdążyć
- spokojnie zdążymy – odparł Sent – premiera zacznie się dopiero
wieczorem
- swoją drogą jestem ciekawy, co to za film – odparł Marti kładąc
uśpionego Martysia do łóżeczka
- chodźmy przywitać się z Toxi i Mattim – odezwał się Sent widząc, że
dziecko zasnęło w swoim łóżeczku
Schodząc po schodach:
- cześć – odezwał się Marti
- cześć – odpowiedział Matti podając Sentowi dłoń - to, co jedziemy
dzisiaj na tą premierę?
- tak – odpowiedział Sent, – co prawda Lilka jeszcze nie wróciła, ale
pojadę z wami
- Lilka i Dori wrócą w ten weekend – odezwał się Marti –
rozmawiałem z Lilką przez telefon
- a to może jak wrócimy z premiery przygotujemy im imprezę
powitalną – wetknęła Toxi
- tak jak się umawialiśmy wcześniej – odpowiedział Matti
Strona
- też tak myślę – wtrącił Marti – jedziemy moim samochodem
425
- dobry pomysł – odpowiedział Sent
- racja jesteśmy tylko we czwórkę wystarczy, że pojedziemy jednym
samochodem – dodał Sent
- a zaraz przyjdzie Pabi z Sarą – odezwał się Matti – przed chwilą z nim
rozmawiałem przez telefon będziemy mogli jechać wcześniej
- może się czegoś napijecie kawy albo herbaty? – spytała Marti
zapraszając gości do kuchni
- może herbaty – odpowiedział Matti
- a gdzie jest Martyś? – spytała Toxi
- w swoim pokoiku śpi w łóżeczku – odpowiedział Marti
- pójdę do niego zobaczyć – odpowiedział na to Toxi wchodząc do góry
po schodach
- cześć - w tym momencie w drzwiach pojawili się Pabi z Sarą
- cześć – odpowiedział Matti
- już jesteśmy – mówił dalej Pabi – przyszliśmy wcześniej, bo nie
byliśmy pewni, o której macie zamiar jechać do stolicy, możemy wziąć
Mixi i Martysia do swojego domu, czy zostać tu na noc?
-, jeśli nie wrócimy dzisiaj to możecie, zostawimy wam klucze tylko nie
zapomnijcie zamknąć drzwi i przed wyjściem sprawdźcie, czy okna w
pustych pokojach są pozamykane – odpowiedział Marti – pewnie
wrócimy jutro rano lub w południe, chociaż dobrze by było gdybyście
- ok – odpowiedział Pabi
Strona
powinna zostać otwarta recepcja
426
zostali na noc w którymś z pokoi, bo w pensjonacie są goście i od rana
- Sara chodź ze mną do pokoju Martysia – odezwała się Toxi do Sary,
gdy Pabi rozmawiał z Martim
- już idę – wchodząc po schodach za Toxi odezwała się Sara
- skoro macie już wszystko uzgodnione to może w końcu napijemy się
tej herbaty – odezwał się Matti idąc w stronę kuchni
W ty samym czasie Sara i Toxi były w dziecięcym pokoiku Martiego:
- opiekowałaś się już kiedyś dzieckiem? – spytała Toxi
- tak – odpowiedziała Sara – swoją małą kuzynką
- tutaj masz szafkę z ubrankami – pokazując półkę śpioszkami
odezwała się Toxi – w dolnej półce są pieluchy, w środkowej szafce są
butelki do mleka i smoczki dla Martysia, na regale są książeczki z
bajkami możesz przeczytać mu na dobranoc, nad łóżeczkiem jest
pozytywka z kołysankami wystarczy wcisnąć ten guziczek i zacznie
grać
- a jedzenie? – spytała Sara
- mleko w proszku i kaszkę do podgrzania znajdziesz w lodówce –
odpowiedziała Toxi – jak się obudzi nie siedźcie cały czas w pokoiku
wejście Martysia na ogródek, a jakbyście mogli to idźcie po południu
na krótki spacer z Martysiem i Mixi jest wiosna i ładna słoneczna
pogoda
premiera rozpocznie się po ósmej wieczorem, więc film będzie trwał
Strona
- nie wiem – odpowiedziała Toxi – Binx powiedział mi przez telefon, że
427
- dobrze – odpowiedziała Sara – wrócicie jeszcze dzisiaj?
dwie godziny, a potem krótkie przyjęcie pewnie do rana zostaniemy na
nocleg w jakimś hotelu, jakby się coś działo to do mnie dzwoń
- dobrze – odparła Sara
- chodźmy na dół Martyś na razie śpi – odezwał się Toxi – pokaże ci
gdzie są kaszki i mleko dla dziecka
- a to zaraz jedziecie? – spytała Sara
- tak – odpowiedziała Toxi schodząc na dół
- no to my pomału jedziemy – wstając z krzesła chwycił kluczyki od
samochodu w dłoń Marti
- jeszcze tylko pokaże Sarze, gdzie jest jedzenie dla dziecka i możemy
jechać – odezwał się Toxi
- to ja idę wyjechać samochodem z garażu – odezwał się Marti
- idziemy z tobą – odezwał się Sent
- poczekamy na ciebie w samochodzie – dodał Matti wychodząc z
Martim i Sentem z kuchni
- odprowadzę was – idąc z kolegami powiedział Pabi
- czekajcie już idę – odparła na to Toxi skazując Sarze górną półkę –
Sara na tej półce znajdziesz kaszki i mleko dla Martysia, a tutaj macie
jedzenie na obiad i kolację
- do zobaczenia jutro – pożegnała się z nimi Sara
- jakbyście wcześniej nie wrócili to Pabi zajmie się recepcją, a ja
zaopiekuje się Martysiem – odpowiedziała Sara
Strona
odezwała się Toxi
428
- aha i jeszcze klucz do pokoju na górze – wychodząc z kuchni
- do zobaczenia – wychodząc z domu odezwała się Toxi
- do zobaczenia – odpowiedziała Sara znikając za drzwiami pensjonatu
Pabi otworzył drzwi samochodu Toxi. Przez chwilę przyglądając się jak
znajomi odjeżdżają. Poszedł w kierunku domu. Marti wyjechał na
główną ulicę prowadzącą w stronę drogi
do stolicy. Jadąc
czteropasmówką słuchali radia mijając kolejne kilometry. Po kilku
godzinach dojechali do stolicy:
- jesteśmy już na miejscu – odezwał się Sent wysiadając z samochodu
- jesteś pewien, że to tutaj? – spytał Marti
- tak – odpowiedział Sent spoglądając na zaproszenia
- coś mało ludzi – odezwał się dotąd milcząca Toxi
- jest jeszcze wcześniej – wetknął Marti – dopiero siódma możemy iść
jeszcze na kolacje do knajpy
- dobry pomysł – odparł na to Sent – jechaliśmy tak długo nawet nie
zdążyliśmy zjeść obiadu
- tam jest jakaś restauracja – odezwał się Toxi wskazując dłonią na
mały mleczny bar
- uwielbiam takie miejsca – odezwał się Sent – podają smaczne
domowe potrawy
- tak – wtrącił Matti – mamy dużo czasu, aby się nimi delektować
środka
-, co zamawiamy? – spytała Toxi
Strona
- całkiem sympatyczna knajpka – odezwał się Marti, gdy wchodzili do
429
- jasne – wtrącił Sent
- pierogi – odpowiedział Matti
- Dzień dobry poprosimy cztery porcje pierogów – podchodząc do lady
złożył zamówienie Sent
- Dzień dobry – odpowiedziała miła barmanka – niech państwo usiądą
sobie przy stoliku zaraz podamy do stołu
Sent, Marti i Matti z Toxi usiedli przy jednym ze stolików:
- całkiem miła atmosfera – odezwał się Matti
- i muzyczka – dodał Sent
- za godzinę zacznie się film – odezwała się Toxi
- tak wiemy – odezwał się Matti – a co jesteś stremowana?
- nie, ale myślałam, że przyjedziemy tu razem z Lilką tak mi jej brakuje
– westchnęła Toxi
- też tak myślałem – dodał Marti
-, ale przecież nie smućmy się – wetknął Sent – Lilka i Dori niedługo
wrócą
- tak – odpowiedział Marti -, ale premiera kinowa jest dzisiaj a jej z
nami nie ma
- proszę – kelnerka podała do stołu porcje z pierogami – smacznego
- smacznego - odezwał się Sent
- a to może do tego jakiś soczek pomarańczowy – westchnął Matti
- o już prawie w pół do ósmej – spoglądając na zegarek odezwał się
Marti
Strona
- dziękujemy – odparł na to Sent
430
- zaraz przyniosę – odpowiedział kelnerka
- ależ ten czas szybko mija – dodał Marti
- zaraz pójdziemy – dodał Sent
- spokojnie mamy czas – odezwał się Toxi
Kilka minut później wychodząc z baru spotkali Binxa:
- Dzień dobry – odezwał się Binx
- Dzień dobry – odpowiedziała Toxi
- miło mi Panią widzieć – mówił Binx – a gdzie pani koleżanka?
- niestety nie mogła przyjechać została modelką jest teraz za granicą i
promuje nową kolekcje firmy odzieżowej – odpowiedziała Toxi
-, ale dobrze, że przynajmniej Pani przyjechała – dodał Binx – i to , w
jakim gronie
- z moim mężem Mattim i jego kolegami Martim mężem Lilki i Sentem
– przedstawiła swoich towarzyszy Toxi – miło mi panów poznać, ale
wydaje mi się, że wcześniej już się widzieliśmy na przyjęciu
- tak – odpowiedział Marti – byłem razem z Lilką
- a pamiętam – odpowiedział Binx, – ale chodźmy już pora na nas
mamy miejsca w pierwszym rzędzie
Binx z małżonką, Matti z Toxi, Marti i Sent weszli do ogromnego kina.
Przeszli przez korytarz wchodząc do sali kinowej minęli obsadę
aktorską. Usiedli w pierwszym rzędzie:
wielki biały ekran. Na sali kinowej przygasło światło. Na wielkim
ekranie pojawiły się zwiastuny najnowszych produkcji kinowych.
Strona
Usadowiwszy się wygodnie w fotelach. Publiczność wpatrywała się w
431
- cicho – uciszał swoich współtowarzyszy Binx - zaraz się zacznie
Kiedy ostatni zwiastun zniknął z ekranu rozpoczął się film. Publiczność
uważnie oglądała każdy fragment. Krytycy filmowi zajmujący drugi
rząd oglądali uważnie kolejne sceny. Film był fantastyczny,
publiczność od czasu do czasu podnosiła aplauz. W końcu film dobiegł
końca na sali zaświeciło się światło:
- zapraszam teraz do restauracji – odezwał się Binx
Wszyscy goście premiery kinowej udali się w stronę restauracji. Jak
tylko wyszli na hol znajomi Binxa podchodzili od niego gratulując mu
doskonałej roli. W ogromnej sali restauracyjnej poustawiane były
wielkie okrągłe stoły dla gości. Znani krytycy filmowi usiedli przy
jednym stoliku, obok nich przy stoliku usiedli aktorzy pierwszoplanowi,
przy trzecim aktorzy trzecioplanowi, przy czwartym statyści filmowi.
Na samym środku stał najmniejszy stolik, przy, którym usiedli:
producent, scenarzysta, reżyser i ekipa realizująca film. W sali
panowała miła atmosfera przeplatającej się dyskusji ze spokojną
Strona
432
klasyczną muzyką.
Odcinek 99
Paparazzi
Lilka, Dori i Mia przygotowywały się do ostatniego pokazu mody.
Właśnie w tym czasie w prasie zaczęły się ukazywać recenzje po
premierze filmu. Nowy film odniósł ogromny sukces. Dzięki obecności
na
kinowej
premierze
zagranicznych
krytyków
filmowych,
dziennikarzy oraz reporterów o filmie mówiono również w zagranicznej
telewizji. W wiadomościach ukazała się krótka wzmianka na temat
reżysera i aktorów filmowych. W prasie pojawiły się zdjęcia z
niektórych scen filmów. Bardziej dociekliwi zagraniczni dziennikarze z
popularnych codziennych gazet od razu dopatrzyli się na fotografiach
niezwykłego podobieństwa Lilki do jednej z aktorek. Rozpoznając w
niej modelkę z najnowszej kolekcji Sini. Jak tylko jeden z znanych
dziennikarzy zorientował się o nieobecności Lilki na premierze.
Poinformował o tym innych dziennikarzy i fotoreporterów zajmujących
się życiem znanych osób. Tłum reporterów zgromadził się przed
wejściem do studia Tony i Josa gdzie za kilka minut miały zacząć się
przymiarki do nowej kolekcji. Czekając na przyjazd modelek tamowali
wejście do pracowni Jaca:
kampanii – odezwał się drugi dziennikarz
Strona
- z tego, co się dowiedziałem jutro jest ostatni dzień promocji nowej
433
- za chwilę powinni się pojawić – odezwał się jeden z dziennikarzy
- też tak słyszałem w weekend modelki wracają do swojego kraju –
dodał inny dziennikarz
- tylko dwie, ta trzecia jest żoną prezesa – odezwał się kolejny
- o już jedzie ich limuzyna – widząc podjeżdżający samochód odezwał
się kolejny dziennikarz
- za chwilę wysiądą – odezwał się fotograf stojący najbliżej krawężnika
parkingu
- co się dzieje? – spytała Dori wysiadając z samochodu
- nie wiem – odpowiedział Jac
- wysiadamy? – spytała Sini
- tak – odpowiedział Jac – tylko pomału i ostrożnie
Flesze aparatów zostały skierowane wprost na wychodzące z auta
modelki:
- Dzień dobry – odezwał się jeden z dziennikarzy widząc
wysiadających z samochodu pasażerów
- Dzień dobry – odpowiedział Sini
- możemy zadać kilka pytań pani Lili? – spytał dziennikarz
- oczywiście – odpowiedziała Lilka
- wczoraj ukazała się premiera nowego filmu – odezwał się dziennikarz
- tak – odpowiedziała Lilka, – jakiego?
- nie – odpowiedziała Lilka na początku nie wiedząc, o jaki film chodzi
Strona
dziennikarz – ma pani siostrę bliźniaczkę
434
- jedna z aktorek jest bardzo podobna do pani – kontynuował
- premiera filmu odniosła ogromny sukces międzynarodowy – mówił
dziennikarz pokazując gazetę – na premierę zjechali się krytycy z
różnych stron świata, krytyka była bardzo dobra reżyser filmu otrzymał
statuetkę
- tak na zdjęciach widnieje ja – odpowiedziała Lilka przeglądając
gazetę, w której widniały zdjęcia z niektórych scen filmów – mogę
zobaczyć
- tak – odpowiedział dziennikarz
- mogłaby nam pani powiedzieć coś więcej o filmie? – spytał
dziennikarz wskazując na zdjęcie z premiery filmu z Binxem, Toxi z
Mattim, Martim i Sentem
- tak to bardzo sentymentalna opowieść o miłości i życiu –
odpowiedziała Lilka
- miło było nam z państwem rozmawiać – wtrącił się nagle Jac widząc,
że dziennikarz zaraz zacznie drążyć tematy prywatne -, ale jutro mamy
ostatni pokaz kolekcji i śpieszymy się na ostateczne przymiarki
- chodźmy już – widząc zdjęcie w prasie Sini szepnęła Lilce do ucha –
zaraz się spytają kim są osoby towarzyszące głównemu bohaterowi
- Dori – pokazując jej zdjęcia w gazecie szturchnęła ją Lilka – widzisz
to, co ja
- ja chyba wiem – odpowiedziała Dori wchodząc do budynku – został w
domu z Sarą i Pabim
Strona
- ciekawe gdzie jest Martyś – zastanawiała się Lilka
435
- tak – odpowiedziała Dori – Sent i Marti
- pewnie tak – odpowiedziała Lilka
- wiesz może myśleli, że zdążymy wrócić na premierę – dodała Dori –
mogę przedzwonić do Sary i się spytać
- proszę się odsunąć się od drzwi – widząc zbiegowisko wyszedł na
zewnątrz jeden z ochroniarzy pilnujący studia
Fotografowie pstrykający zdjęcia odsunęli się od drzwi pozwalając
wejść do pracowni modelką, Sini i Jacowi. Próbując uchwycić ten
moment na fotografiach. Jak tylko Lilka zniknęła za zamkniętymi
drzwiami fotografowie i dziennikarze rozeszli się, a to do swoich
redakcji napisać najnowszego newsa albo przesłać zdjęcia do
popołudniowych egzemplarzy gazet. W tym samym czasie Lilka, Mia i
Dori były na próbie przed pokazem. Ćwicząc wraz z Benem, Resem i
Arsem poruszanie się po wybiegu na wysokich szpilkach z gracją w
eleganckich stylizacjach. Wieczorem fotografie Lilki z komentarzami
ukazały się w kilku magazynach mody, a także znanych portalach
internetowych. W telewizji można było zobaczyć relację z premiery
Strona
436
filmowej. Skomentowaną przez znanych prezenterów krajowych.
Odcinek 100
Wielki finał
Rankiem Sini obudziła Lilkę, Mię i Dori. Jac był już gotowy do
wyjścia. Razem z Pinem siedzieli przy stole. Sini usiadła obok nich
rozpoczynając rozmowę:
- wcześniej dzisiaj wstaliście – odezwał się pierwsza Sini
- tak – odparł Jac – pomału spakowałem już walizki na jutrzejszą
podróż do domu, a ty?
- ja też się już spakowałam – odpowiedziała Sini
- macie bilety na jutrzejszy lot? – spytał Pino
- tak – odpowiedział Jac – leżą na półce
- dobrze – odpowiedział Pino – lecicie porannym lotem, czy w
południe?
- chyba rannym – odpowiedział Jac
- a Dori i Lilka są już spakowane? – spytał Pino
- tak – odpowiedziała Dori wchodząc do pokoju
- jedziemy już na pokaz – odezwała się Mia
- za chwilę jeszcze mamy czas – odpowiedział Pino
- samolot mamy o ósmej rano – spoglądając na bilet odezwała się Dori
- mam nadzieję, że zdążymy wstać – odezwał się Jac
- na pewno – odparła Sini
Strona
odezwał się Pino – rano pojedziecie na lotnisko limuzyną
437
- to akurat jak wrócimy o dziesiątej z pokazu zdążycie się wyspać –
- no dobrze – wstając od stolika odezwał się Pino – jedźmy już pomału
-, która godzina? – spytała Sini
- już prawie w pół do dziesiątej – odezwał się Jac
- no chodźcie limuzyna już na nas czeka – odezwał się Pino
- już idziemy – odezwała się Lilka chwytając w rękę małą torebeczkę
- będzie wesoło – odezwał się Dori
- ta… - stwierdził Pino zamykając drzwi
- wspaniale – odezwał się Jac
Wsiedli do limuzyny. Szofer odpalił silnik. Ruszył z miejsca. Jadąc
wąską uliczką dojechali do ogromnego budynku. Przeszli przez
podłużny hol do mniejszego pomieszczenia. Gdzie na wieszakach
wisiały stylizacje z kolekcji. Sini weszła do garderoby wraz z Lilką,
Dori i Mią. Dobierając odpowiednie dodatki do wysokich obcasów,
torebki, paski i delikatną srebrną i złotą biżuterię. Nadającą strojowi
wyrazistości.
Makijażystka
ładnie
umalowała
twarze
modelką
podkreślając grubą kreską oko i czerwoną szminką usta. Fryzjer uczesał
na gładko włosy spinając je w koki ozdobione wpiętymi w pasemka
spinkami z kwiatów. Lilka, Mia i Dori przebrały się w zwiewne
sukienki. Wyszły na korytarz, na którym czekali już na nie Ben, Res i
Ars. Sini szła za modelkami przed ich wyjściem na wybieg schował się
końcu – wskazała kolejność wchodzenia na wybieg Sini, następnie
przebierzcie się w spódniczki z żakietami i garnitury pójdziecie parami:
Strona
- idź pierwsza Lilu, druga Dori, a trzecia Mia, potem Ben, Ars i Res na
438
za kulisami:
Lilka z Benem, Dori z Arsem, Mia z Resem, potem przebieracie się i
wejdziecie na wybieg trójkami Lilka, Mia i Dori, za nimi Res, Ares i
Ben, następnie wejdziecie trójkami przeplatając się Lilka, Ben i Dori,
Res z Mią i Arsem, potem Ben z Mią i Arsem, Dori i Lilka Resem, na
samym końcu pójdziecie wszyscy razem w kolejności Lilka, Ben, Dori,
Ars, Mia za nią Res na końcu wybiegu zatrzymajcie się wykonujecie
obrót trzy-czwarte, obracacie się przodem do publiczności chwilę
czekajcie około trzydziestu sekund, aż fotografowie wykonają
fotografię, a potem wracacie za kulisy.
Lilka ruszyła na podest. Na ogromnej przyciemnionej sali jedynie
światła reflektorów oświetlały chodzące po wybiegu modelki i modeli.
Za nią szły w ustalonej kolejności Dori, Mia, Ben, Ars i Res.
Prezentacja stylizacji Sini bardzo podobała się publiczności. Od czasu
do czasu publiczność klaskała widząc kolekcję wiosenno- letnią. Pokaz
mody trwał kilka godzin na zakończenie na wybieg wraz z modelkami i
modelami wyszła Sini. Z wysokiego sufitu posypała się błyszcząca
papeteria. Do Sini stojącej między modelkami podszedł Jos wręczając
jej bukiet czerwonych róż ukłonił się. Stając między modelami. W sali
rozległ się głośny aplauz. Fotografowie wykonali po kilkanaście
fotografii. Chwilę później modelki z modelami Sini i Josem zeszli ze
wiosenno-letniej. Lilka, Mia i Dori wmieszały się
podchodząc do Noi i Iki obecnych na przyjęciu:
tłum gości
Strona
zorganizowane przez Willsa na zakończenie promocji kolekcji
439
sceny. Kierując się na mniejszą salę gdzie odbywała się przyjęcie
- cześć – podchodząc do Noi odezwała się Dori
- cześć – odpowiedziała Noi
- przyszłyśmy się z wami pożegnać – odezwała się Mia
- dzisiaj byłyśmy na ostatnim finałowym pokazie kolekcji wiosna – lato
– dodała Lilka
- jutro wyjeżdżamy do kraju – zakończyła zdanie Lilki Dori
- tak szybko? – spytała Noi
- byłyśmy tu prawie miesiąc – odpowiedziała Dori
- dziękujemy wam za wspólnie spędzony czas – dodała Mia
- może się jeszcze kiedyś spotkamy – dodała Lilka
- mamy taką nadzieję – wetknęła Ika
- my też wam dziękujemy za dotrzymywanie nam towarzystwa –
odparła na to Noi – było nam bardzo miło was poznać
- a co już jedziecie? – spytała Ika
- nie lecimy jutro rano – odpowiedziała Dori
-, czyli dzisiaj spotykamy się ostatni raz – podsumowała Ika
- tak – odpowiedziała Dori – zapraszamy was do naszego stolika
-, czyli można powiedzieć, że to wasze pożegnalne przyjęcie – dodała
Noi
- tak jakby - skończyła zdanie Dori
usiadły tuż obok Bena:
Strona
Jaca, Sini i Tony. Lilka, Dori i Mia z Noi i Iką podeszły do stolika i
440
Ben, Res i Ars usiedli przy jednym stoliku obok Pina, Kirsta, Willsa,
- a teraz czas na toast – odezwał się Wills nalewając szampana do
kieliszków podawał go każdej osobie siedzącej przy stoliku – za naszą
współpracę oraz plany na przyszłość
Wszyscy siedzący przy stoliku podnieśli się z krzeseł. Unieśli kieliszki
do góry. Stukając się w powietrzu. Siadając na krzesłach małymi
łyczkami sączyli przezroczysty trunek z malutkimi bąbelkami.
Dyskutując o modzie. Goście z sali podchodzili do projektantów
gratulując kolekcji odnoszącej sukces. Na sali oświetlonej kolorowymi
migającymi kulami. Panowała miła atmosfera rozmów wplatających się
w rytmy delikatnej romantycznej muzyki.
Odcinek 101
Spotkamy się już wkrótce
Pogoda była bardzo ładna za oknem świeciło słońce, a niebo było
prawie, że bezchmurne. Tylko cichy delikatny wiatr rozwiewał
maleńkie białe obłoki pozostałe po nocnej mżawce. Obudziwszy się
wczesnym rankiem Lilka i Dori schowały do swoich walizek pozostałe
rzeczy. Zostawiając w pokoju idealny porządek tak jakby nikogo tam
nie było. Wyszły z pokoju ustawiając swoje walizki pod drzwiami
- jedziecie pomału? – spytał Pino
- tak – odpowiedział Jac
Strona
w salonie. Pino i Mio siedzieli obok nich:
441
wejściowymi obok innych bagaży. Sini i Jac czekali na nie przy stoliku
- za chwilę przyjdzie kierowca zniesie wasze bagaże do samochodu –
kontynuował dalej Pino
- to, kiedy się zobaczymy? – spytał Jac
- nie wiem wrócimy może za miesiąc – odpowiedział Pino wstając od
stolika – o chyba kierowca już przyszedł ktoś puka do drzwi pójdę
otworzyć
- Dzień dobry – odezwał się szczupły mężczyzna stojący w drzwiach
- Dzień dobry – odpowiedział Pino widząc swojego szofera
- to bagaże do zniesienia na dół – powiedział wskazując na walizki
stojące przy drzwiach
- no to może idziemy już na dół – odezwał się Jac podając dłoń Pinowi
– dziękujemy i do zobaczenia
- do widzenia – odparł na to Pino
- do zobaczenia – wychodząc na korytarz pożegnała się Sini
- wkrótce się zobaczymy – odezwał się Mia do Dori tulącej ją na
pożegnanie
- życzę miłej podróży – dodała Lilka
- i obyście szybko wrócili – dodała Dori
- do widzenia – pożegnały się z pinem Mia i Dori
- do widzenia – odpowiedział Pino zostając z Mią w apartamencie
swoją i Sini. Zjeżdżając windą na dół nie odezwali się ani słowem.
Kierowca włożył walizki do bagażnika. Sini i Jac od razu wsiedli do
Strona
Kierowca chwycił walizki Lilki i Dori w swoje ręce. Jac wziął walizkę
442
zamknął za gośćmi drzwi pokoju
samochodu. Lika i Dori jeszcze przez chwilę stały przy aucie
przyglądając się okolicy:
- już do domu czas – odezwała się Dori
- tak – odpowiedziała Lilka – może zdzwonimy do Martiego i Senta
- zadzwonimy za chwilę jak pojedziemy autem – odpowiedział Dori
- niech Panie wsiadają do auta – odezwał się kierowca otwierając im
drzwi samochodu – już jedziemy
Lilka i Dori siadły do czarnej limuzyny usiadły na tylnej kanapie:
- dzwonimy? – spytała Lilka
- jest dopiero siódma – odezwał się Dori – pewnie ich obudzimy
- będą przynajmniej wiedzieli, że dzisiaj wracamy – dodała Lilka
wyjmując swojego smartfona z torebki
- dobrze zadzwoń – odparła na to Dori
- a poza tym Marti pewnie i tak nie śpi, bo pewnie płaczący Martyś go
obudził nocy – dodała Lilka
- jak tak to zadzwoń – zachęcała ją Dori -, ale Sent i tak jeszcze śpi
- Hallo – wykręcając numer odezwał się Lilka
- tak słucham – w słuchawce usłyszała zaspany głos Martiego
- to ja kochanie – mówiła Lilka
- Liluś ty? – spytała Lilka
- wiesz dzisiaj już wracam – mówiła dalej Lilka
- przyjechać po ciebie na lotnisko? – spytał Marti
Strona
- nie właśnie przebierałem pieluszkę Martysiowi – odpowiedział Marti
443
- tak, obudziłam cię? – spytała Lilka
- właśnie jedziemy limuzyną na lotnisko – dodała Lilka – za około
godzinę wystartujemy
-, czyli dolecicie w południe? – spytał Marti
- tak – odpowiedziała Lilka – najpóźniej wieczorem, jeśli samolot
będzie miał opóźnienie
- tęsknię za tobą – westchnął Marti
- ja za tobą też – odpowiedziała Lilka – obiecuje ci, że jeszcze dzisiaj
się spotkamy
- będę na ciebie czekał na lotnisku – odpowiedział na to Marti
- kocham cię – wyznała Lilka
- ja ciebie też – odpowiedział Marti
- jest z tobą może Sent? – spytała się Lilka
- Sent jest jeszcze w swoim pokoju penie śpi – odpowiedział Marti –
mam przyjechać z nim
- możecie przyjechać po nas obydwoje – odpowiedziała Lilka
- a o której dokładnie ma wylądować samolot? – spytał Marti
- zgodnie z rozkładem o drugiej w południe – odpowiedziała Lilka
-, ale na tutejszym lotnisku, czy w stolicy? – spytał się Marti
- na naszym – odpowiedziała Lilka
- to widzimy się popołudniu – odparł na to Marti
- do zobaczenia – odpowiedział Marti – nie mogę się już doczekać
naszego spotkania tak dawno się nie widzieliśmy
Strona
lotnisko
444
- tak do zobaczenia – odpowiedziała Lilka – właśnie pojechałyśmy na
- ja też – odpowiedziała Lilka
- dobrze, że już wracasz – ucieszył się Marti
- ja też się cieszę, że cię zobaczę – odparła na to Lilka kończąc
rozmowę – papa
- papa – pożegnał się Marti i odłożył telefon na półkę
Limuzyna zatrzymała się na jednym z parkingów przy lotnisku.
Kierowca wyszedł na zewnątrz i wyjął walizki z bagażnika. Jac chwycił
swoją walizkę w jedną dłoń, a walizkę Sini do drugiej ręki. Kierowca
zamknął samochód towarzysząc Lilce i Dori zaniósł ich bagaże do sali
odpraw. Położył walizki na taśmie:
- jestem jeszcze potrzebny? – spytał kierowca
- dziękujemy – odpowiedziała Lilka
- do widzenia – pożegnał się
- do widzenia – odpowiedziała Lilka
Kierowca oddalił się w stronę parkingu. Lilka i Dori przeszły przez
odprawę. W oczekiwaniu na samolot usiadły na krzesłach w jednym z
większych holi. Po chwili dołączyli do nich Jac i Sini:
- mamy za chwilę samolot – odezwał się Sini
- po powrocie do kraju odwieźć was do domu? – spytał Jac
- nie trzeba – odpowiedziała Lilka – mój mąż Marti ma po nas
was przyjadą
Strona
- dobrze – odpowiedziała Sini – poczekamy z wami na lotnisku, aż po
445
przyjechać
- chodźmy już można wsiadać do samolotu – odezwał się Jac słysząc
nawoływania zachęcające do zajmowania miejsc w samolocie
Sini i Jac poszli pierwsi. Wsiedli do samolotu znajdując swoje
zarezerwowane miejsca w pierwszej klasie. Usiedli blisko okna. Chwilę
później na fotelach za nimi usiadły Dori i Lilka. Samolot pomału zaczął
się wypełniać pasażerami. Po kilku minutach wszystkie miejsca były
już zajęte. Stewardesa przywitała pasażerów na pokładzie samolotu
instruując ich o zachowaniu bezpieczeństwa lotu w dwóch językach
międzynarodowych.
Pasażerowie
usiedli
wygodnie
w
fotelach
przypinając się pasami. Kilka minut później rozległ się silny warkot
silnika samolotu ruszającego z miejsca. Rozpędzającego się na pasie
startowym. Samolot wystartował odrywając koła od płyty lotniska
unosząc się mocno w górę. Schował pod podwozie koła. Pilot
Strona
446
wyrównał dystans wchodząc na wyznaczony kurs lotu.
Odcinek 102
Męska prawda
Słysząc odgłosy Mixi drapiącej po drzwiach Marti zeszedł na dół. Sent
również wyszedł ze swojego pokoju sprawdzić, co się dzieje.
Zauważywszy Mixi leżącego przy drzwiach wypuścił go na ogród:
- no idź piesku – odezwał się Sent otwierając drzwi do ogrodu
-, co już wstałeś? – spytał Marti schodząc po schodach
- Mixi mnie zbudziła – odpowiedział Sent – drapała pazurami po
drzwiach
- Lilka przed chwilą do mnie dzwoniła mają dzisiaj przylecieć z Dori
popołudniu – mówił dalej Marti – jedziesz ze mną?
- mogę jechać – odpowiedział Sent
- Martysia weźmiemy ze sobą – dodał Marti
- to może zostanę w domu i się nim zajmę a ty pojedziesz – odparł na to
Sent
- chyba, że Matti z Toxi przyjdą przed południem – wtrącił Marti
- a jak oni będą chcieli z nami jechać? – spytał Sent
- to są jeszcze Pabi i Sara – dodał Marti
- Toxi jak dowie się, że Lilka dzisiaj wraca na pewno będzie chciała z
- ah o tym mówisz – odparł Marti – pewnie samolot już wystartował
- właściwie to Matti powinien już przyjść – odezwał się Sent
Strona
przyjaciółki
447
nami jechać – dodał Sent – przecież tak dawno nie widziała swojej
- dzisiaj jest sobota – odpowiedział Marti - nie przyjdzie wcześniej niż
przed południem
- a faktycznie tylko w tygodniu przychodzi wcześniej – dodał Sent
- chodź do kuchni napijemy się kawy i coś przekąsimy – mówił Marti
wchodząc do kuchni – dobrze, że przynajmniej Martyś jest grzeczny i
spokojnie śpi
- no to dzisiaj wracam z Dori do swojego mieszkania – mówił Sent –
pewnie przyjedzie zmęczona taki lot to dość długo trwa
- nie więcej niż trzy, cztery godziny – odparł na to Marti zalewając
wrzątkiem kawę
- cieszysz się, że zobaczysz Lilkę? – spytał Sent
- tak, chociaż trochę się na nią gniewam – dodał Marti – miała wrócić
po dwóch tygodniach, a minął już prawie miesiąc
- ah rozumiem – odparł na to Sent, – ale skąd ona miała wiedzieć, że ta
kampania reklamowa tak długo potrwa i tak dobrze, że zapowiedziała
swój powrót mogła przyjechać znienacka i nie wiedziałbyś nawet, kiedy
- z drugiej strony dom bez Lilki wydaje się pusty, wszędzie jej pełno tu
i tam – zwierzył się Marti – i czasem jak jej nie było wydawało mi się
jakby ogarniał mnie smutek, a nawet nostalgia przy niej zawsze jest
wesoło jest taka niesforna, że czasem mnie to bawi, czasem nie mogę
trochę to śmieszne, ale ma i swój urok sprawiający, że masz ochotę się
nią zaopiekować, przytulić, pocałować
Strona
się jak mała zagubiona dziewczyna, która sama nie wie, czego chce
448
się powtrzymać, żeby specjalnie jej nie ugodzić, a czasem zachowuje
- jesteś jej mężem i tak o niej mówisz – dodał Sent – zauważyłem, ale
to właśnie w niej jest słodkie
- oj ty – westchnął Marti -, ale muszę przyznać nieźle ją wtedy
wkręciliście w tą intrygę
- to nie była intryga – odparł Sent – ja naprawdę coś do niej czułem,
spodobała mi się nie wiedziałem, że jesteście zaręczeni, myślałem, że
będziemy razem
- przecież miała pierścionek – odpowiedział Marti
- tak, ale Mike też nie był pewien, czy jesteście ze sobą na serio – dodał
Sent – jak dowiedział się o waszych zaręczynach, a potem o tym, że
jest, że Lilka jest ze mną zaczął się śmiać, sugerując, że Lilka
odniosłem wrażenia jakby sugerował, że Lilka ma kogoś jeszcze na
boku
- Lilka zna Mika od bardzo dawana pewnie dłużej niż mnie –
odpowiedział na to Marti – zanim się z nią związałem przyjaźniła się z
Mikem, ale nigdy nie łączyło ich nic więcej, zresztą Mike ma swoją
żonę, pamiętam go od zawsze był blisko Lilki
-, ale potem okazało się, że jest z tobą – dodał Sent – a potem poznałem
Dori, domyśliłem się, że Lilka w ten sposób daje mi do zrozumienia, że
kocha tylko ciebie
takie wrażenie jakby ona najpierw mnie bardzo pragnęła, a potem nagle
zaczęła mnie odpychać
Strona
- w stu procentach – odpowiedział Sent – szczerze powiem ci to miałem
449
- a jesteś pewien, że nie ciebie – odparł na to Marti
- czy pomyślałeś teraz o tym, co ja? – spytał Marti
- to znaczy, co sugerujesz – dopytywał Sent – myślisz, że ten trzeci to
Mike wierny przyjaciel od lat
- tak – odpowiedział Marti – Mike zakochał się w Lilce niestety ta
nigdy nie widział w nim mężczyzny tylko dobrego przyjaciela, potem
poznała mnie i się w sobie zakochaliśmy, a Mike zszedł na boczny tor
- znam Mika od lat – odpowiedział na to Sent – też się nim
przyjaźniłem, ale nigdy nie mówił nic o Lilce ani o ich przyjaźni,
poznałem ją dopiero jak tu przyjechaliśmy
- skoro tak mówisz – odparł Marti
-, chociaż w pewnym sensie możesz mieć rację - odparł Sent – Mike
mógł przewidzieć jak się to potoczy może myślał, że się ze sobą
pokłócimy i wtedy miałby czas zająć się Lilką, sprytnie to sobie
wymyśli
- tylko, że na szczęście okazało się, że tak naprawdę Lilka kocha tylko
mnie – podsumował Marti – my się pogodziliśmy, a Mike poznał Wiki
- tak – odpowiedział Sent zmieniając temat – o chyba ktoś idzie
- tego się na razie nie dowiemy, bo Mike i tak jest teraz w stolicy i
pewnie nie będzie skory do zwierzeń – zakończył dyskusję Marti
- jest tu ktoś – odezwał się głos na korytarzu
- cześć – odpowiedział Sent
- a gdzie jest Toxi i Sara myśleliśmy, że przyjdą z wami? – spytał Marti
Strona
- cześć – wchodząc do kuchni odezwał się Pabi
450
- tak wejdźcie – odpowiedział Marti - jesteśmy w kuchni
- przyjdą później poszły do miasteczka na zakupy – odpowiedział Matti
- dobrze, że jesteście – odezwał się Sent – dzisiaj wracają Dori i Lilka
- jak przyjdzie Toxi i Sara zostaniecie z Martysiem i się nim
zaopiekujecie, a ja Sentem pojedziemy po nie na lotnisko – powiedział
szybko Marti
- dobrze a o której? – spytał Pabi
- po południu – odpowiedział Marti – samolot ma wylądować na
lotnisku koło drugiej
- zaopiekujemy się Martysiem – odpowiedział Matti – tylko wróćcie
szybko z tego lotniska
- pójdę zobaczyć, czy Martyś się czasem nie obudził – wychodząc z
kuchni westchnął Marti
- napijecie się kawy? – spytał Sent siedzący przy stoliku
- możesz mi nalać – odpowiedział Pabi
- mi też – dodał Matti siadając obok niego przy stole
Marti poszedł na górę do pokoiku Martysia. Usiadł przy łóżeczku synka
spoglądając na niego. Delikatnie zaszczebiotał grzechotką. Martyś
poruszył się otwierając oczka. Spojrzał na swojego tatusia przebierając
nóżkami pomału próbował podnieść się z pod małej kołderki.
Chwytając za poręcze łóżeczka synek stanął na dwóch nóżkach. Marti
Nakarmił Martysia ssącego pomału cieplutki napój. Po kilku minutach
trzymając na rękach Martysia Marti zszedł na dół. Położył synka do
Strona
kieszeni koszuli buteleczkę z mlekiem przyniesionym z kuchni.
451
widząc to wziął go na ręce kołysając w swoich ramionach. Wyjął z
wózeczka wychodząc z nim na ogród. Minął we drzwiach, wchodzące
do domu Sarę i Toxi niosące ze sobą torby z zakupami.
Odcinek 103
Na pomoc
Pogoda przed południem była słoneczna. Jednak silny wiatr sprawił, że
na niebie pojawiły się deszczowe chmury. W pensjonacie panował
cisza, od czasu do czasu goście pensjonatu przechadzali się po
korytarzu. Pabi z Sarą, Matti z Toxi i Sent siedzieli w kuchni, kiedy
Marti wrócił z nadmorskiego spaceru. Postawił wózek dziecięcy przy
drzwiach wejściowych do kuchni. Wziął Martysia na ręce usiadł obok
Senta przy stole:
- jedziemy pomału? – spytał Sent
- tak możemy jechać – odpowiedział Marti
- a ty Toxi z nami jedziesz na lotnisko po Lilkę i Dori? – zwrócił się do
Toxi Sent
- może poczekam na nią w domu zajmiemy się z Sarą Martysiem –
odpowiedziała Toxi – i tak samochodzie jest za mało miejsca nie
zmieścilibyśmy się
- dobrze – niecierpliwiąc się powiedział Marti – chodź jedziemy już
Sent
Strona
- a zobaczę ją po przyjeździe – odpowiedziała Toxi
452
- akurat by starczyło dla naszej piątki – odparł Marti
- mamy jeszcze czas – odparł Sent
- lepiej już jedźmy – dodał Marti – zaczyna się sezon letni i na rondzie
pewnie są korki potem się nie przedostaniemy na drogę do lotniska
zwłaszcza o tej godzinie lepiej jechać wcześniej
- to jedźcie motorem szybciej dojedziecie – zaproponował Matti
- no, co ty? – odpowiedział Sent – a gdzie spakujemy walizki
- racja – kiwnął głową Pabi
- jedźmy już - niecierpliwił się Marti – idę po samochód
- wyjedź przed bramę – odparł na to Sent - zaraz przyjdę
- dobra poczekam na ciebie – wychodząc z kuchni odpowiedział Marti
Marti poszedł do garażu wsiadł do swojego samochodu. Odpalił silnik
pomału ruszając z miejsca otworzył bramę wyjechał na parking. Sent
wsiadł obok niego na miejscu pasażera. Ruszając z miejsca z piskiem
opon Martin wyjechał z wąskiej uliczki na drogę prowadzącą przez
miasteczko. Skręcił w prawo próbując zjechać na drogę główną.
Wjechał między sznur samochodów jadących prawym pasem. Nagle z
jednej z węższych uliczek wyjechał rozpędzany motor mijający
samochody z dużą prędkością. Jeden z kierowców wystraszył się
silnego warkotu silnika motocyklowego mocno hamując. Motocyklista
próbując zjechać na boczny pas wpadł w poślizg. Wjeżdżając pod koła
wyminąć lub szybko zahamować. Kolejne mijające się samochody
wbijały się jeden w drugi:
Strona
gwałtownie hamowanie. Jadące za nim samochody próbowały go
453
nadjeżdżającego osobowego samochodu. Ten z piskiem opon zaczął
-, co się dzieje? – spytał Sent
- coś się stało – odpowiedział Marti – masz zapięty pas?
- tak – odpowiedział Sent
- dzwoń po pomoc – odezwał się Marti – chyba potrącili motocyklistę
- już – odpowiedział Sent wybierając numer alarmowy – Dzień dobry
dzwonię
z
drogi
głównej
kilka
kilometrów
przed
wjazdem
prowadzącym w kierunku autostrady motocyklista wpadł pod koła
nadjeżdżającego
samochodu,
doszło
do
zderzenia
się
kilku
wymijających się samochodów …
Jeden z busów jadących przed Martim próbował wyprzedzić tworząc
się kolejkę samochodów. Już miał wjechać na nad przeciwległy pas
ruchu. Gdy nagle na równoległym pasie z dużą prędkością jechało
kombi. Marti nie zdążywszy w porę wyhamować wjechał w samochód
dostawczy próbującego wycofać się z wjazdu na drugi pas szybkiego
ruchu. Uderzył głową w otwierającą się poduszkę powietrzną. Z rąk
Senta wzywającego pomoc wypadł telefon upadłszy na podłogę. Sent
schylając się schował głowę między kolanami. W tym momencie w tył
samochodu uderzył jadący za nimi suw wgniatając tylną blachę wozu
Martiego. Sent i Marti znaleźli się w niebezpiecznej pułapce. Kilka
minut później na miejsce zdarzenia przyjechała karetka. Ratownicy
Z wyciętych blach zgniecionych samochodów pomagali ratownikom
wyjmować rannych. Układając ich na noszach. Jeden z ratowników
Strona
minutę na miejscu pojawiła się straż pożarna. Strażacy wysiedli z wozu.
454
widząc, co się dzieje na miejscu zdarzenia wezwali kolejne karetki. W
zauważył rannego Martiego. Szybko do niego podbiegł z dwoma
strażakami wycięli zgniecioną blachę samochodu układając Martiego na
noszach. Zauważyli obok niego skulonego Senta:
- tu jest jeszcze jeden – odezwał się ratownik
- żyje? – spytał drugi
- chyba tak – odpowiedział ratownik – jest wystraszony
- nic panu nie jest? – spytał ratownik poklepując go po ramieniu
-, co? – spytał Sent będący w lekkim szoku
- żyje – odezwał się ratownik
- potrafi się pan ruszać – spytał drugi ratownik
- chyba tak – odpowiedział Sent
- pomożemy panu wysiąść nich pan się chwyci mojego ramienia –
odezwał się ratownik
- ze mną jest wszystko dobrze, ale co z moim kolegą, który prowadził
samochód? – spytał Sent
- jest w karetce – odpowiedział ratownik – zabieramy go do szpitala
- mogę jechać z nim? – spytał Sent
- tak na szczęście ma pan tylko kilka siniaków, ale może pan jechać z
nami karetką do szpitala zbadamy, czy z panem wszystko dobrze –
odpowiedział ratownik
lekarz opatrzył mu rany. Marti leżał podłączony do respiratora. Karetka
ruszyła z miejsca na sygnale. W drodze do szpitala lekarz sprawdził,
Strona
ratownikami wsiadł do karetki, w której znajdował się Marti. W środku
455
Po chwili na miejscu wypadku pojawiła się też policja. Sent z
czy Marti oddycha. Kilka minut później karetka zatrzymała się pod
szpitalem. Pod którym na przyjęcie pacjentów czekali już lekarze.
Przewożąc na Martiego wprost na salę operacyjną. Mniej rannego Senta
lekarze na wózku zawieźli na salę dla pacjentów. W minutę później na
sali operacyjnej rozpoczęła się walka o życie Martiego. Ordynator
specjalizujący się w przypadkach powypadkowych rozpoczął operację
ratującą Martiemu życie.
Odcinek 104
Powiadomienie
Lilka i Dori czekały na lotnisku na przyjazd Martiego. Pomału
niepokojąc się, czemu tak długo nie przyjeżdża. Sini i Jac mieli już
zamiar wsiąść do taksówki. W końcu Lilka nie mogąc dłużej czekać
wyjęła z torebki swojego smartfona:
- Hallo – odezwał się głos Pabiego w słuchawce telefonu
- Marti to ty? – spytała Lilka – gdzie tak długo jesteś, czekamy na
ciebie na lotnisku
- nie to nie Marti – odpowiedział Pabi – to ja Pabi Marti już po was
pojechał razem z Sentem, zostawił telefon na stole
Strona
może coś się stało?
456
- a kiedy wyjechał? – spytała Lilka – czekamy na niego już od godziny,
- pojechali na lotnisko dwie godziny temu zaczekaj sprawdzę –
odpowiedział Pabi – zadzwonię do kolegów z policji może na
autostradzie był jakiś wypadek i czekają w korku, żeby przejechać
- dobrze to powiedz Martiemu, żeby już nie przyjeżdżał niech od razu
wraca do domu – powiedziała Lilka – przyjedziemy do pensjonatu
taksówką
- dobrze – odpowiedział Pabi – czekamy na was w pensjonacie
Lilka i Dori siadły do taksówki z Sini i Jacem:
- pojedziemy z wami – odezwał się Dori
- chyba coś się stało – odezwała się Lilka – Marti i Sent nie przyjechali,
chyba coś się stało Pabi mówił, że podobno był jakiś wypadek
Jadąc taksówką drogą wiodącą do miasteczka Lilka zauważyła
wgnieciony samochód Martiego stojący na uboczu. Ekipy ratownicze
właśnie zakończyły akcję ratunkową. Na miejsce zdarzenia przyjechały
lawety zabierające uszkodzone samochody do warsztatów:
- Dori popatrz to samochód Martiego – odezwała się Lilka wyglądając
przez okno
- jesteś pewna? – spytała Dori
- tak – odpowiedziała Lilka – wygląda jak ten, co Marti sobie ostatnio
kupił
Kilka minut później Lilka i Dori podjechały pod bramę pensjonatu.
Wysiadły z taksówki żegnając się z Sini i Jacem:
Strona
- może – stwierdziła zamyślona Lilka
457
- może ktoś miał podobny – odparła na to Dori
- do widzenia – odezwał się pierwsza Lilka
- do widzenia – odpowiedziała Sini
- a jeszcze bagaże – wysiadając z taksówki wyjął walizki z bagażnika
kierowca
- dziękujemy – odezwał się Dori
- do widzenia – pożegnał się Jac
Taksówka odjechała Lilka i Dori weszły do ogrodu. Kiedy weszły do
domu na korytarzu Pabi rozmawiał z dwoma policjantami. Lilka poszły
na górę zobaczyć Martysia. W pokoju przy łóżeczku siedziały Sara i
Toxi:
- cześć – odezwała się Lilka
- cześć – odpowiedziała Toxi – nareszcie jesteś
- cześć – przywitała się Sara
- wiesz jak cię nie było tyle się wydarzyło – odezwał się Toxi – byliśmy
na premierze filmu, w którym grałyśmy
- wiem – odpowiedziała Lilka – wiedziałam zdjęcia w gazecie
- było wspaniale – dodała nieco smutnym głosem Toxi
- a gdzie jest Marti i Sent? – spytała Lilka
- nie wiemy – odpowiedziała Toxi
- przed chwilą do Pabiego przyszli koledzy z komisariatu – dodała Sara
Martiego
Strona
lotniska widziałyśmy na drodze wgnieciony samochód podobny do auta
458
- coś się stało? – spytała Lilka – jak jechałyśmy z Dori taksówką z
- wiemy tylko, że kilka kilometrów przed rondem był wypadek –
opowiedziała Sara – w radiu mówili, że motocyklista wpadł pod
samochód i kilka samochodów się zderzyło Pabi próbuje się dowiedzieć
czegoś więcej
- pójdę na dół – odezwał się Lilka – może już poszli
- zaczekaj Liluś pójdę z tobą – odezwała się Toxi
Lilka i Toxi zeszły na dół Dori siedziała na fotelu z twarzą schowaną w
dłoniach. Obok niej kucał Pabi próbując ją pocieszyć. Lilka podeszła
bliżej nich:
-, co ci jest Dori? – spytała Lilka
- mam dla ciebie smutną nowinę – odezwał się Pabi – rozmawiałem z
chłopakami z komisariatu przyszli tu, ponieważ w drodze na lotnisko
Marti i Sent mieli wypadek, są teraz
w szpitalu Sentowi
prawdopodobnie nic się nie stało ma drobne potłuczenia i siniaki, ale
Marti
-, co z Martim? – spytała Lilka ze łzami w oczach – gdzie on jest
- Marti miał operację trwającą kilka godzin – odpowiedział Pabi – teraz
lekarze próbują wybudzić
- jedźmy do szpitala – powiedziała Lilka
- nie wiadomo, w jakim jest stanie? – dodał Pabi – i czy będziemy
Dori od dawna go nie widziała
Strona
- pojedźmy przynajmniej zobaczyć jak się czuje Sent – dodała Lilka –
459
mogli w ogóle tam wejść
- dobrze poczekajcie na mnie pójdę tylko po samochód – odpowiedział
Pabi – pojadę z wami
- Sara z Matti zostaną z Martysiem? – spytała Toxi
- jedziesz z nami Toxi? – spytała się Lilka
- pojadę – odpowiedziała Toxi
Pabi wyszedł z pensjonatu wąską ścieżką szedł do swojego nieopodal
znajdującego się domu. W tym czasie Lilka, Dori i Toxi siedziały w
kuchni pijąc ciepłą herbatę:
- pójdę powiedzieć Sarze, że jedziemy do szpitala – wstając z krzesła
odezwał się Dori
- dobrze idź – powiedziała Lilka
- a gdzie jest Mia przyjechałyście tylko we dwie? – spytała Toxi
- Mia została ze swoim mężem za granicą – odpowiedziała Lilka –
pojechali w podróż poślubną
- wróciłyście same? – spytała Toxi
- nie z fotografem Jacem i z projektantką mody Sini przyjechałyśmy
taksówką – odpowiedziała Lilka
- i jak było? – spytała Toxi
- dużo pokazów mody i sesji zdjęciowych – odpowiedziała Lilka – i
trochę imprez, poznałam też koleżanki Dori modelki Noi i Ikę oraz
- i co jacy są? – spytała Toxi
Strona
Resa
460
chłopaka Noi najprzystojniejszego modela Bena i jego kolegów Arsa i
- bardzo mili – odpowiedziała Lilka – dobrze wychowani dżentelmeni,
grzeczni i kulturalni
- podobało ci się tam? – spytała Toxi
- tak – odpowiedziała Lilka -, ale cieszę się, że już wróciłam do domu,
marzę o tym, żeby znowu zobaczyć Martiego bardzo za nim tęskniłam,
nawet, jeśli tam jest tak wspaniale to tu mam spokój i ciszę jestem
wśród swoich, a Marti jest blisko mnie
W tej chwil Pabi wszedł do kuchni trzymając kluczyki od samochodu w
ręku:
- możemy jechać – odezwał się przerywając rozmowę Lilki i Toxi
- już tylko Dori przyjdzie – odezwał się Toxi wychodząc na korytarz –
poszła przywitać się z Sarą
- już idzie – widząc schodzącą Dori odezwała się Lilka
- możemy po drodze pojechać do mojego mieszkania? – spytała Dori
stojąc obok walizki – zostawię tylko walizkę
- dobrze – odpowiedział Pabi chwyciwszy walizkę w ręce – wezmę i
schowam do bagażnika
Pabi, Lilka, Toxi i Dori pojechali w stronę miasteczka. Zatrzymali obok
budynku, w którym mieszkała Dori z Sentem. Pabi wyszedł z Dori z
auta wziął jej walizkę i zaniósł do jej mieszkania. Zostawiając bagaż u
samochodu. Odjechali z parkingu kierując się w stronę drogi
prowadzącej do szpitala.
Strona
uchyliła okno. Po chwili schodząc na dół z Pabim. Wsiedli do
461
progu drzwi do jednego z pokoi. Dori rozejrzała się po mieszkaniu
Odcinek 105
Odwiedziny
Lilka i Dori wysiadły z samochodu. Tuż za nimi szła Toxi. Pabi
postanowił zostać w aucie. Szły pomału w stronę wejścia szpitalnego.
Pełne obaw przekroczyły próg szpitala. Przechodząc obok recepcji
zatrzymały się na chwilę:
- Dzień dobry – Lilka odezwał się pierwsza
- Dzień dobry – odpowiedziała pielęgniarka
- dzisiaj do szpitala przywieźli pacjentów po wypadku na głównej
drodze – mówiła Lilka – gdzie możemy ich znaleźć
- pacjenci z lekkimi obrażeniami leżą w sali po prawej – odpowiedział
pielęgniarka – są po badaniach i mogą zostać wypisani ze szpitala
jeszcze dzisiaj wieczorem
- dziękuje – odpowiedziała Dori
- pójdziemy zobaczyć czy Sent i Marti leżą na tej sali – odezwał się
Toxi
- tak – odpowiedział Dori
- a co jak Martiego tam nie będzie? – spytała Lilka
pielęgniarka
Strona
intensywnej terapii – słysząc obawy w głosie Lilki odezwał się
462
- pacjenci po operacji znajdują się na pierwszym piętrze na oddziale
- chodźmy zobaczyć najpierw tutaj – wchodząc do sali powiedziała
Dori
- Sent jest tam – odezwała się Lilka widząc Senta siedzącego na łóżku
przy oknie
- cześć kochanie – podchodząc do Senta odezwał się Dori
- cześć – odpowiedział letko jeszcze zszokowany po tym, co się
zdarzyło Sent
- możemy cię zabrać już do domu – mówiła dalej Dori – dobrze się
czujesz nic ci nie jest
- trochę boli mnie ramię – odezwał się Sent -, ale ogólnie czuje się
dobrze
- a gdzie jest Marti? – spytała Lilka
- nie wiem – odpowiedział Sent – jak przyjechaliśmy ja zostałem tutaj,
a on pojechał gdzie indziej
- miał operację – odezwała się Toxi
- za chwilkę pójdziemy zobaczyć na górę – odezwał się Dori –
przyniosłam ci ubrania do przebrania przebierz się i pójdziesz z nami
poczekamy na ciebie na korytarzu pielęgniarka powiedziała, że jesteś
zdrowy i jeszcze dzisiaj wieczorem wypiszą cię ze szpitala
Lilka i Toxi wyszły na korytarz ponownie podeszły do recepcji:
- a jak się nazywa ta osoba? – spytała pielęgniarka
- Marti – zaczęła mówić Lilka
Strona
do pielęgniarki
463
- nie znalazłyśmy na tej sali osoby, której szukamy – odezwał się Lilka
- mamy pacjenta o takim imieniu – odezwała się pielęgniarka –
przyjechał dzisiaj po południu karetką od razu pojechał na operację z
uraz głowy teraz leży w izolatce na razie się nie obudził, ale jesteśmy
dobrej nadziej miał podane silne znieczulenie
- a czy Marti? – Lilka miała zadać pytanie, kiedy do recepcji podszedł
lekarz
- pacjent z izolatki pomału dochodzi do siebie – odezwał się lekarz
próbując uspokoić Lilkę – za kilka dni będzie zdrów, nie stwierdziliśmy
żadnych urazów kończyn ani narządów wewnętrznych zagrażających
sprawności fizycznej
-, ale przecież był operowany – odezwał się Lilka
- na szczęście operacja się udała – dodał lekarz – pacjent odpoczywa po
operacji może się obudzić dzisiaj albo jutro, jednak po przebudzeniu
może pań nie poznać, pacjent po wypadku przyjechał z urazem głowy,
co może się wiązać z częściową lub trwałą amnezją
- dziękujemy panie doktorze – odezwał się Lilka
- właśnie do niego idę – powiedział doktor – mogę panie zaprowadzić
- dobrze, że panie przyszły w trakcie godzin odwiedzin – dodała
pielęgniarka – inaczej by panie go nie zobaczyły
Lekarz szedł przodem za nim Lilka z Toxi. Dori wyszła z sali z Sentem
lekarz
Strona
- tu jest jeden z pacjentów przywiezionych z wypadku – odezwał się
464
podeszli do Lilki. Lekarz otworzył drzwi sali:
- to nie mój mąż - spoglądając na obandażowanego mężczyznę
odpowiedziała Lilka
- to ten motocyklista, który wjechał pod samochód – odezwał się Sent
widząc mężczyznę leżącego w izolatce
- a to drugi pacjent – powiedział lekarz wchodząc do sali – ten z urazem
głowy
- Marti – podchodząc do jego łóżka odezwał się Lilka – tak to on
- niestety teraz pani z nim jeszcze nie porozmawia pacjent jeszcze śpi
pod wpływem narkozy – odezwał się lekarz
- na pewno jest zdrowy? – spytała Lilka – to, dlaczego jest podłączony
do tylu urządzeń
- po to by mógł swobodnie oddychać do czasu przebudzenia –
odpowiedział lekarz
- podtrzymujecie go sztucznie przy życiu? – Spytała Lilka
- na razie jego organizm musi się ustabilizować po doznaniu, jakiego
doświadczył – powiedział doktor – niech państwo jadą odpocząć do
domu i przyjadą jutro dzisiaj jest zbyt słaby
- dobrze – odpowiedziała Lilka – przyjedziemy do niego jutro
- jedziemy już do domu? – spytał Sent
- tak – odpowiedziała Dori – Pabi czek na nas na parkingu w
Schodząc na dół wyszli wprost na parking. Podeszli do samochodu:
- no i co? – spytał Pabi
Strona
- dziękujemy panie doktorze – powiedziała Lilka wychodząc z Sali
465
samochodzie
- Senta już wypuścili – odezwała się Dori – wraca z nami do domu, ale
Marti leży jeszcze nie przytomny w izolatce
- lekarz powiedział, że Marti doznał urazu głowy – mówiła Lilka – i
zanim wrócą mu wypełni zdolności umysłowe może mieć amnezję
- nie będzie nas pamiętał – stwierdził Pabi
- tak – odpowiedziała Lilka
- na pewno nas sobie szybko przypomni – odezwał się Toxi – w
amnezję zapada się wtedy, kiedy nie chce się pamiętać negatywnych
rzeczy, świadomość wypiera wtedy negatywne odczucia, ale podczas
ponownego
odczuwania,
podświadomości
czy
pojawiają
się
przeżywania
lęki
tego
sprawiające,
samego
że
w
człowiek
przypomina sobie, co kiedyś się wydarzyło, a pamięć przetwarza w
umyśle reprodukcję przeszłości
-, czyli wpajając Martiemu obecny stan rzeczy nie przypomni sobie
tego, co było kiedyś? – dodała Dori
- znowu będę z nim szczęśliwa – dodała Lilka
- a on może nigdy sobie nie przypomnieć, co zaszło – dodał Pabi –
chyba, że ktoś z was mu to wszystko opowie
- jedźmy już do domu – słysząc to odezwał się Sent
- wsiadajcie – otwierając drzwi samochodu zaprosił ich do środka Pabi
pojechał odwieźć do domu Lilkę. Czekając przez chwilę z Toxi pod
bramą na Mattiego i Sarę odwiózł ich do domu. Lilka weszła do domu
Strona
ruszył z miejsca zawiózł Senta i Dori do ich mieszkania. Następnie
466
Lilka, Toxi i Dori usiadły z tyłu samochodu. Sent usiadł z przodu. Pabi
przy jej nodze pojawiła się Mixi. Idąca z nią do pokoiku Martysia. Lilka
wyjęła Martysia z łóżeczka. Przebrała mu pieluszkę trzymając synka na
rękach pomyślała: „maleństwo ty moje mamusia jest już z tobą, twój
Strona
467
tatuś już niedługo do nas wróci”. Kołysząc
Książki z cyklu „Pewna historia miłosna”:
1. Lilka wśród falistych wybrzeży
2. Pensjonat u Lilki
3. Lilka w świecie mody
Wkrótce się ukażą:
4. Lilka w mieście
5. Przygody Lilki
Inne wydane książki i eBooki napisane przez autorkę:
1. „Powiedzonka” – zabawne cytaty
2. „Wierszyki” - poezja
3. „Zagubiony reporter” – opowiadania reportażowe
4. „Internetowe gatunki dziennikarskie” – rozprawa naukowa
5. „Etyka według Immanuela Kanta” – rozprawa naukowa
1. „Z pamiętnika” - opowiadania
Strona
Wkrótce się ukażą:
468
6. „Coś ci powiem, ale nie mów nie” – opowiadania
„Lilka w świecie mody” jest książką nie tylko dla nastolatek. Opowieść
o perypetiach miłosnych dziewczyny o imieniu Lilka. Wspólnie ze
swoimi znajomymi koleżankami zostają modelkami. Bohaterka wraz ze
swoimi przyjaciółmi wyjeżdża do stolicy mody. Rozłąka z ukochanym
sprawia, że wydarza się coś niespodziewanego …
Wydawnictwo
ISBN 978-83-937115-3-8
Katowice „Sweeteris 2014” Śląsk
Autorka książki „Lilka wśród falistych wybrzeży” - pisarka, poetka,
Strona
współpracująca z znanymi portalami internetowymi.
469
dziennikarka. Absolwentka Uniwersytetu Śląskiego. Fotoreporterka
Strona
470

Podobne dokumenty