Salezjanie w Tunezji - Salezjański Ośrodek Misyjny

Transkrypt

Salezjanie w Tunezji - Salezjański Ośrodek Misyjny
ISSN 1642 – 9672
Pismo do Przyjaciół i Sympatyków Misji
Misje
S alezjańskie
3/2009 (130)
maj – czerwiec
SALEZJANIE W TUNEZJI
Spis treści
Misje
S alezjańskie
Salezjański Ośrodek Misyjny
ul. Korowodu 20
02-829 Warszawa
tel. (022) 644-86-78;
fax. 644-86-79
e-mail: [email protected]
[email protected]
[email protected]
www.misje.salezjanie.pl
W NUMERZE:
3
Słowo Dyrektora Ośrodka Misyjnego
Ks. Stanisław Rafałko SDB
4-5
List Przełożonego Generalnego
Ziarno staje się drzewem
Ks. Pascual Chavez SDB
6-9
Prosto z misji
Salezjanie w Tunezji,
kraju kontrastów i słońca
Ks. Marek Rybiński SDB
Konto złotówkowe:
PKO BP O/XVI Warszawa
50 1020 1169 0000 8702 0009 6032
10-11
Konto w euro:
PKO BP O/XVI Warszawa
69 1020 1169 0000 8502 0018 8714
swift code: BPKOPLPW
12-15
Konto w USD:
PKO BP O/XVI Warszawa
53 1020 1169 0000 8602 0089 7926
swift code: BPKOPLPW
16-17
Korespondencja
Madagaskar: s. Teresa Leonik CMW
Malawi: ks. Paweł Skolasiński SDB
Wydarzenie
Chłopcy ulicy z Ugandy w Polsce
S. Grażyna Sikora CMW
Plakat - maj
18-19
Wolontariat MWDB
Wszyscy wracają do swojej ziemi…
Redaktor naczelny:
Ks. Stanisław Rafałko SDB
Zastępca redaktora naczelnego:
S. Grażyna Sikora CMW
Opracowanie graficzne:
Krzysztof Karpiński [ KARPIK.eu ]
Współpracują:
S. Ewa Siuda CMW
Małgorzata Łokaj
Renata Piotrowska
Agnieszka Słowik MWDB
20-21
Adopcja na odległość
Na Wschodzie
S. Jolanta Lisak CMW
22-25
Projekty misyjne
26-27
Z misji salezjańskich i nie tylko
28-29
Z działalności w kraju
Redakcja zastrzega sobie
prawo dokonywania zmian
w nadesłanych tekstach.
Misje
Salezjańskie
2
30
Jubileusze misjonarzy
31
Ogłoszenia
Słowo Dyrektora Ośrodka Misyjnego
Świadkowie
zmartwychwstania
w dobie kryzysu
W życzeniach wielkanocnych wysłanych mailem do sympatyków naszych
misji i zamieszczonych na naszej stronie
internetowej, fakt śmierci i zmartwychwstania Chrystusa został wpisany w historię chłopców ulicy z Ugandy, którzy
przez cały maj – podobnie jak w zeszłym
roku dzieci z Zambii – będą gościli
w Polsce. Przylecą, aby dać świadectwo tego, jak Chrystus dzięki pomocy
misjonarza i życzliwości ludzi dobrej
woli zmienia ich pogmatwane życie. To
już nie są chłopcy ulicy. Wierzę, że spotkanie z nimi umocni także w nas wiarę
i przekonanie, że warto pomagać.
Światowy kryzys finansowy, który
dotyka i nasze społeczeństwo, najbardziej daje się we znaki w krajach ubogich. Wzrost cen żywności, osłabienie
wartości lokalnych walut, krach gospodarczy… jeszcze bardziej pogrąża je
w ubóstwie. Także wiele instytucji i osób
indywidualnych, chętnie dzielących się
swoimi dobrami z ubogimi, zmniejsza
skalę pomocy. Nasuwa się pytanie: dlaczego najubożsi muszą płacić znów największą cenę za kryzys nie z ich winy?
A może kryzys ten okaże się zbawienny
jak „szczęśliwa wina Adama”? Ale to
już będzie zależało od każdego z nas.
Chłopcy z Namugongo zaświadczą, że
nie można się zniechęcać. Przyjmiemy
ich z iście polską gościnnością. Będzie
wiele okazji do spotkań z nimi, w parafiach, szkołach, w mediach, a szczególnie w Ośrodku Misyjnym – 30 maja.
Wszystkich zapraszam! Będzie to piękne
uwieńczenie nowenny do Maryi Wspomożycielki Wiernych i naszej majowej
pobożności maryjnej. Zachęceni wielkim zainteresowaniem nowenną w zeszłym roku, zapraszamy do włączenia się
w nią, przy pomocy Internetu czy tradycyjnej poczty. Uplećmy jak największy
łańcuch solidarności duchowej i módlmy
się razem w polecanych intencjach.
Dziękuję za ofiary, które pomimo kryzysu Państwo przysyłacie. Niech Maryja
Wspomożycielka wynagrodzi Wam stokrotnie, tak jak to czyniła w życiu księdza Bosko.
W dniach od 12 do 20 czerwca udamy
się w pielgrzymce do Ziemi Świętej, aby
przede wszystkim dziękować Jezusowi
za Jego miłość i błogosławieństwo.
Już teraz pragnę poinformować i zaprosić na następne spotkanie, po tym
majowym, jakie odbędzie się na zakończenie spotkania misjonarzy – 1 sierpnia. Wtedy przekażę władzę dyrektora
mojemu następcy. Prośmy o światło
Ducha Świętego dla przełożonych, aby
dokonali dobrego wyboru.
3
Misje
Salezjańskie
ZIARNO STAJE
SIĘ DRZEWEM
Rodzina Salezjańska księdza Bosko składa się z trzech
głównych grup (salezjanie,
salezjanki, salezjanie współpracownicy), których powstaniu poświęcił on czas,
energię,
zaangażowanie
formacyjne i organizacyjne,
pragnąc, aby stanowiły fundament jego dzieła i innych
licznych grup. Od niego wywodzi się także Stowarzyszenie Maryi Wspomożycielki.
Misje
Salezjańskie
4
SZEROK I RUCH NA R ZEC Z M ŁODYCH
List Przełożonego Generalnego
W poprzednim artykule przedstawiłem, jak ksiądz Bosko założył pierwsze
cztery grupy Rodziny Salezjańskiej. Nie
był on jedynie założycielem salezjanów,
Córek Maryi Wspomożycielki (wraz ze
św. Marią Dominiką Mazzarello), salezjanów współpracowników i Stowarzyszenia Maryi Wspomożycielki. Klimat
rodzinny, który towarzyszył jego dziełom, nie tylko zapoczątkował szczególny styl relacji międzyosobowych i sprawowania władzy, ale – dzięki Bożemu
prowadzeniu – zrodził wspólny charyzmat wyrażający salezjańskiego ducha
i posłannictwo.
W ten sposób działanie Ducha Świętego prowadziło księdza Bosko przy zakładaniu różnych dzieł apostolskich. Pierwotny plan, nie do końca zrealizowany
za jego życia, pozostał dynamizmem do
urzeczywistnienia, czego dowodem jest
Rodzina Salezjańska, którą na przestrzeni historii tworzą wielorakie i wciąż nowe
grupy.
Jeśli z jednej strony nie da się sprowadzić rozwoju Rodziny Salezjańskiej do
samego księdza Bosko – jego dziedzictwo
to nie muzeum, ale żywa rzeczywistość
– to z drugiej wszystkie kolejne grupy Rodziny Salezjańskiej są następstwem jego
pierwotnego projektu apostolskiego, co
wiele razy podkreślali jego następcy –
gwaranci autentyczności jego ducha i posłannictwa salezjańskiego.
Cudowne
rozprzestrzenianie
się
w świecie salezjanów i dzieła salezjańskiego było z pewnością owocem zaangażowania wielu sił apostolskich, szczególnie współpracowników. Także dzisiaj
możemy powiedzieć, że zaangażowanie Rodziny Salezjańskiej jest nadal sekretem ekspansji dzieła księdza Bosko
w każdym zakątku świata. Zaangażo-
List Przełożonego Generalnego
wanie w poznanie, umiłowanie
i rozwój Rodziny Salezjańskiej
było, jest i będzie wspólną cechą
wspólnego salezjańskiego powołania i jednocześnie tajemnicą
płodności tego wielkiego ruchu
duchowego i apostolskiego, który
miał swój początek w sercu księdza Bosko.
Ksiądz Bosko rozpoczął swoje
dzieło na rzecz ubogiej młodzieży, zakładając Zgromadzenie Salezjańskie (skrót SDB oznacza:
Salesiani di Don Bosco – Salezjanie Księdza Bosko), a także
Instytut Córek Maryi Wspomożycielki (FMA – Figlie di Maria
Ausiliatrice; po polsku CMW
– Córki Maryi Wspomożycielki), Stowarzyszenie Salezjanów
Współpracowników i Salezjanek
Współpracownic (SSCC – Salesiani Cooperatori) oraz Stowarzyszenie Maryi Wspomożycielki (ADMA – Associazione di
Maria Ausiliatrice). Ale to było
zaledwie, jak mówi Ewangelia,
owo ewangeliczne ziarno – to
najmniejsze, które w przyszłości
miało stać się wielkim drzewem.
Dziś obraz ten dla duchowych
dzieci księdza Bosko jest ikoną,
z całą świadomością mówią oni
o „drzewie Rodziny Salezjańskiej”.
Obecnie do tej wielkiej Rodziny włączonych jest oficjalnie 26
grup. Jest to już drzewo mające wiele różnych gałęzi animowanych tych samych
charyzmatem. Są w nim członkowie
męskich i żeńskich zgromadzeń zakonnych, instytutów świeckich oraz świeccy.
Różne są także środowiska apostolatu –
jedni pracują w sektorze wychowania,
inni w sektorze zdrowia,
jeszcze inni
na rzecz promocji ludzkiej
lub w świecie
komu n i k ac ji
społecznej.
Wszystkich jednak łączą elementy wspólnej tożsamości, znanej już
w każdej części świata, odwołującej
się do wielkiego serca Założyciela –
św. Jana Bosko.
Ks. Pacual Chavez SDB
5
Misje
Salezjańskie
Prosto z misji
SALEZJANIE W TUNEZJI,
KRAJU KONTRASTÓW I SŁOŃCA
Tunezja to piękny i bogaty kraj. Piękny
– to nie budzi wątpliwości – każdy turysta
z tym się zgodzi. Ale bogaty? Tak, bogaty
w historię i wspaniałych ludzi. Tak, cudowne karty historii świata pisane były
na tych terenach życiem niezwykłych
osób i nikomu do głowy nie przyszło, że
taki kraj jak Tunezja kiedyś będzie dziedzicem tej historii. Jest ona pielęgnowana przez samych Tunezyjczyków, którzy
szczycą się nią, dokładając nowe rozdziały, przeplecione pobożnością muzułmańską, strofami Koranu i różnorodnością
kulturową, jaka cechuje kraje Maghrebu,
a wszystko to jest zbudowane na zgliszczach kultury fenickiej, punickiej, rzymskiej czy chrześcijańskiej. Nie da się tego
nie zauważyć, bo duch minionych epok
przechadza się tutaj po licznych ruinach
i pomnikach różnych kultur, języków,
Misje
Salezjańskie
6
Ks. Marek Rybiński SDB
Prosto z misji
a nawet cywilizacji, pozostawiając każdego w niemym zachwycie. Kto z nas
– ucząc się historii – nie słyszał o Fenicjanach, wojnach punickich lub wielkiej
Kartaginie? A jeśli ktoś ma z tym problemy niech wolno mi będzie wspomnieć li
tylko takie imiona jak św. Cyprian, św.
Perpetua i Felicyta, św. Ludwik IX, Tertulian, św. Monika modląca się o nawrócenie syna przy grobie św. Cypriana, jej syn
– św. Augustyn, biskup, wraz ze swoim
synem Adeodatem, który tutaj mu się
urodził, a potem nawrócił za przykładem
swego taty, późniejszego wielkiego pasterza Kościoła Katolickiego, św. Wincenty,
porwany przez korsarzy z Tunisu, ówczesnej kolebki światowego piractwa itd.
Tak właśnie!!! Te wszystkie wielkie postacie historii Kościoła łączy jedno miejsce – Tunezja. Lecz jeśli te wiadomości
nadal kimś pozytywnie nie wstrząsnęły
– dodam, że Tunezja łączyła i inspirowała takich ludzi jak Gustav Flaubert, Paul
Klee, Antoine de Saint Exupery, Simone
de Beauvoir, Wassily Kandinsky, Henri
Matisse. Oni wszyscy oddychali tym
samym powietrzem co ja (z tą drobną
różnicą, iż oni tworzyli tutaj wiekopomne
dzieła, a ja pocę się, by sklecić tych parę
słów dla Was, Kochani). Jeśli jednak ktoś
nie celuje w historii, duchowości chrześcijańskiej, literaturze, malarstwie – to
niech chociażby w swojej wyobraźni dotknie planów z takich filmów jak: Gwiezdne wojny, Indiana Jones, W poszukiwaniu
zaginionej arki, Żywot Briana, Piraci,
Angielski pacjent, Jezus z Nazaretu, Quo
Vadis, a używając żargonu – niech będzie
„po prostu w szoku”, w jakim to kraju
przyszło pracować salezjanom.
Kiedy i jak się tutaj znaleźliśmy? Nie
będę się rozpisywał o tym, jak Francuzi
po tym, gdy zupełnie zapomniano wiarę
chrześcijańską, znowu ją rozkrzewili
tutaj w XIX w. I trudno nie wspomnieć
wspaniałej postaci, jaką był kardynał Lavigarie. To on zapragnął najpierw założyć
sierociniec w Tunezji, a gdy tak się stało
7
Misje
Salezjańskie
Prosto z misji
i powstał on w La Marsie, poprosił w 1894
r. do opieki nad nim właśnie salezjanów.
I zaczęliśmy tu uczyć i wychowywać,
czyli robić to, co do nas należy. Musiało
się to spodobać, bo nawet, gdy niechlubne prawo (mówimy jeszcze o terytorium
pod panowaniem francuskim) próbowało nam zabrać tę możliwość, to dzięki
uczniom wyrażającym chęć nauki u nas,
mimo mnożących się przeszkód, jakich
doświadczali – mogliśmy tę pracę kontynuować, celując zwłaszcza w rozwijającej
się szkole rolniczej. Zajmowała się ona
m.in. uprawą winorośli, a co za tym idzie
przekształcaniem ich owocu w płynną,
smaczną i rozweselającą serce ciecz. I tak
sielsko żyło się salezjanom aż do wielkich
politycznych zmian 1956 r. Wtedy Tunezyjczycy odzyskali niepodległość, a nasza
obecność tutaj nabrała innych barw. La
Marsę musieliśmy opuścić, ale doceniano to, co już robiliśmy i zaproszono nas,
choć na innych zasadach (w szkołach pojawił się język arabski, Pismo Św. zostało
zastąpione lekcjami Koranu) do kontynuowania pracy na polu wychowania.
Prócz La Marsy, salezjanie równorzędnie pracowali w centrum Tunisu, gdzie
oprócz sierocińca prowadzili szkołę oraz
parafię, ale dzieła te, jedno po drugim,
musieliśmy w krótkim czasie zamknąć.
Otworzyliśmy jednak (1897 r.) pierwsze
dzieło w Manoubie, miasteczku-dzielnicy Tunisu. Była to parafia i kościół ufundowany przez kapelanów salezjańskich,
którzy posługiwali francuskim garnizonom wojskowym). Jednak i to dzieło musieliśmy potem zamknąć, ale powróciliśmy tu w 1989 r. za sprawą współbraci
z Malty. To my, salezjanie.
Ale są tutaj też siostry salezjanki. Muszę
o nich napisać, bo to pokrewieństwo duchowości odczuwam tutaj dużo silniej niż
Misje
Salezjańskie
8
w Polsce. U salezjanek – gdy jadę celebrować Eucharystię, świętować uroczystości,
radzić się, odpocząć – czuję się zawsze
jak w domu, czuję to, co nas łączy, co nazywamy Rodziną Salezjańską, co po raz
pierwszy odczułem pracując w Ośrodku
Misyjnym w Warszawie. Wspólnota sióstr
w Menzel Bourgiba jest zróżnicowana –
6 salezjanek reprezentuje 6 państw. Jak
siostry tutaj się znalazły? Historia podobna do naszej. W 1895 r. zaczęły pracować
w sierocińcach. W międzyczasie dostały
propozycję pracy w centrum Manouby,
gdzie w dawnym pałacu sprawiedliwości
otworzyły dzieło wychowawcze. Miały
więcej szczęścia w zakładaniu i prowadzeniu dzieł czysto salezjańskich. W okresie
swojej świetności prowadziły kilka szkół
na terenie Tunezji. Dzisiaj oba Zgromadzenia prowadzą po jednym dziele. My
w Manoubie (otrzymaliśmy w spadku po
innym Zgromadzeniu cudowny gmach –
uwaga, były książęcy pałac, co prawda
obrócony w ruinę, ale wskrzeszony przez
współbraci z Malty w budynek nadający
się do użytku). Siostry pracują w Menzel
Bourgibie, 54 km od nas.
A nasza praca? 100 % uczniów to muzułmanie. Wiele razy w czasie przerw
szkolnych widziałem naszych starszych
chłopców wkuwających na pamięć modlitwy i wersety Koranu. To właśnie islam
jest wykładany w naszej szkole!!! To co
my tutaj tak właściwie robimy? Uczymy
dzieci arabskie, to jest pewne. Pozostaje
jednak kwestia mojego kapłaństwa. Jak
wypełniam swoje powołanie bycia księdzem, wypływające z wiary w Jezusa
Chrystusa? Odpowiedź jest jedna, inspirowana tekstem konstytucji salezjańskich
– moje zadanie to modlić się za tych, do
których jestem posłany (w wąskim gronie
mojej tutejszej zakonnej wspólnoty). Na
SALEZJANIE W TU
Prosto z misji
zewnątrz dawać przykład życia
inspirowanego Ewangelią. Pięknie powiedziane, ale wdrożenie tego w życie to już nie taka
prosta sprawa. I charakter mam
niełatwy, i chęci czasami brakuje,
i ciężkie dni bywają, czasem samotność doskwiera, czasem lewą
nogą się wstanie, ale jakoś idę tą
ścieżką, Bóg oceni czy owocnie.
Gdyby nie moi współbracia, to
tego podążania drogą świadectwa nawet czołganiem nie mógłbym nazwać. Moją wspólnotę
tworzą: Lorence – Anglik, Mario
– Maltańczyk, Krzysiek Woźniak – Polak
i ja. Wszyscy salezjanie kapłani. Anglik
jest naszym dyrektorem, wspaniały człowiek, Mario jest naszym omnibusem
i posiadł w stopniu doskonałym wiele
języków (wychowanek Oxfordu), jest
dyrektorem szkoły w centrum Tunisu,
Krzychu jest dyrektorem szkoły w Manoubie (dzięki niemu i jego współpracy
z Tunezyjczykami szkoła stanęła na nogi
i pięknie się rozwija), ja trzymam kasę.
Czuję się tutaj bardzo dobrze, choć to kraj
arabski, inna kultura i religia, ale ludzie
są wspaniali i to chyba bardzo ważne.
Uczę się tutaj wiele. Niedawno w Misjach
Salezjańskich o Maroku widziałem mężczyzn modlących się na ulicy. Takie samo
świadectwo swojej wiary dają tutejsi panowie, pięć razy w ciągu dnia, możemy
im tylko pozazdrościć tego ducha. Każde
większe biuro, mecz, przedstawienie,
koncert, targi – czas modlitwy to czas
święty, tylko dywanik trzeba mieć, nogi
umyć, jeśli jest gdzie i pamięć odświeżyć,
bo rzeczy święte trzeba wyryć głęboko
w pamięci. Oni też wiedzą, że Bóg jest
wszędzie i tylko ktoś powierzchowny
mógłby stwierdzić, że jest inaczej.
UNEZJI
Ks.Krzysztof Woźniak SDB
Tertulian, którego życie związane było
z Tunezją, stwierdził w swoim Apologetyku: „Stają się, nie rodzą chrześcijanie”.
Misjonarzem też człowiek się staje powoli
i mozolnie. Nie wiem czy mogę siebie
nazwać misjonarzem, turysta w Polsce
uśmiechnie się pewnie pod nosem słysząc
to i wspominając swoje wakacje na pięknych plażach. Ale pracy tutaj nie brakuje,
ani okazji do stawania się – jeśli nie misjonarzem, to przynajmniej człowiekiem.
Czego może tu brakować? Modlitwy.
Dlatego proszę o nią, Drodzy Czytelnicy!
Pamiętajcie o tych, co są poza granicami naszej kochanej Polski, potrzebujemy
tej pamięci przed Bogiem. Pozdrawiam,
dziękując przy okazji wszystkim pracownikom Ośrodka Misyjnego za Waszą pracę
i poświęcenie. Zapraszam do Tunezji!!!
Ks. Marek Rybiński SDB
9
Misje
Salezjańskie
Korespondencja
KORESPONDENCJA Z MADAGASKARU
S. Teresa Leonik CMW
Co do sytuacji w kraju to niestety, właśnie
jesteśmy w punkcie kulminacyjnym. Opozycja dała Prezydentowi 24 godziny do podjęcia decyzji, domagają się dymisji i obalenia
rządu. Praktycznie Prezydent jest coraz bardziej sam, Armia odmówiła posłuszeństwa.
W stolicy dzieją się straszne rzeczy, od początku kryzysu do teraz naliczono ponad 100
zabitych i dwa razy tyle rannych w szpitalach.
We wszystkich miastach strajki, szkoły pozamykane i wszystka młodzież na ulicach. Dziś
dołączyli także robotnicy i urzędnicy.
Nasza szkoła, ponieważ jest prywatna
chciała kontynuować naukę, ale przyszli całą
masą (młodzież ze wszystkich tutejszych
szkół), a było ich ponad tysiąc i krzykiem
zmusili nasze uczennice do opuszczenia budynku szkolnego. Dziękujemy Bogu, że nie
chwycili za kamienie. Wczoraj przyszli skontrolować czy naprawdę szkoła jest zamknięta,
z konieczności musimy być solidarne, żeby nie sprowokować ataku na
szkołę i dom.
Siostry mieszkające w stolicy informują nas, co się tam dzieje, mówią, że
na ulicach jest bardzo niebezpiecznie,
różne grupy biją się, czym popadnie:
kamienie, noże, kije, pistolety. Jedna
z naszych byłych uczennic, studentka, była w swoim pokoju w akademiku i najspokojniej robiła pranie, jakaś
zagubiona kula przeszła przez ścianę
i trafiła dziewczynę prosto w serce.
Jej zdjęcie widzieliśmy na pierwszych
stronach gazet.
Słyszeliśmy, że jeśli Prezydent
nie ustąpi, opozycjoniści będą palić
szkoły, u nich wszystko możliwe, już
spalili wszystkie większe sklepy i to
razem z ludźmi, którzy nie zdążyli
uciec.
Prosimy, módlcie się za Madagaskar, liczymy na Was.
Fianarantsoa, 13 marca 2009
Misje
Salezjańskie
10
Korespondencja
KORESPONDENCJA Z MALAWI
Ks. Paweł Skolasiński SDB
W Lilongwe mamy szkołę techniczną,
która cieszy się dobrą opinią w Malawi.
Nasi uczniowie są lepiej przygotowani
do zawodu niż w innych szkołach. Uczą
się nie tylko przedmiotów, ale również
4 zasad koniecznych, aby mieć pracę:
dotrzymywać słowa, nie kraść, być odpowiedzialnym i punktualnym. Tradycją jest u nas Msza szkolna, gromadząca
w każdą środę młodzież, która nie tylko
ma się rozwijać intelektualnie, ale także
duchowo.
Nasza młodzież postanowiła, że
z okazji dnia chorych (11 lutego) zrobią
coś dobrego dla szpitala w stolicy. Nastąpiły pertraktacje z zarządem szpitala, co
byłoby najbardziej potrzebne. Wiadomo
było, że młodzież nie ma pieniędzy, ale
może ofiarować pracę swoich rąk. Zaproponowaliśmy pomoc w wysprzątaniu
i wymyciu oddziału dziecięcego szpitala, albo w naprawieniu drogi, która jest
w opłakanym stanie, przez co chorzy
w karetkach mocno cierpią na tych wybojach. Zarząd szpitala zgodził się na
naprawę drogi. Jako salezjanie wypożyczyliśmy ciężarówkę do przewozu piasku,
żwiru i cementu, który szpital zakupił.
Daliśmy też naszych pracowników budowlanych i 30 młodzieży do pomocy.
Nie było łatwo pracować, ponieważ samochody nieustannie przywoziły chorych.
Niemniej w kilka godzin praca została
zakończona. Dyrekcja szpitala napisała
potem list do młodzieży, dziękując za ich
pracę i życząc, by ten rodzaj aktywności
był inspiracją dla innych.
Lilongwe, 31 marca 2009
11
Misje
Salezjańskie
Wydarzenie
W Ośrodku CALM (Children and Life
Mission) w Namugongo, w Ugandzie,
życie toczy się normalnie. Na placówce misyjnej mieszka 129 chłopców ulicy
w wieku od 6 do 18 lat. Wychowuje ich
misja, dyrektorem Ośrodka jest ks. Ryszard Józwiak, salezjanin. Dzięki misji
chłopcy się uczą, pracują, bawią, rozwijają swoje talenty. Przede wszystkim
jednak leczą rany, które zadała im ulica
i uczą się żyć na nowo, inaczej, godnie,
bo mają do tego prawo.
Ale 15 chłopców z CALM myśli już
tylko o jednym – o pierwszym w swoim
życiu wyjeździe, nie tylko z Ugandy, ale
i z Afryki. Myślą o wyjeździe do Polski.
Najmłodsi z tej piętnastki mają po 13 lat,
najstarszy – 17. Na Okęciu w Warszawie
mają być 29 kwietnia. Wraz z podopiecznymi CALM przylecą – ks. Ryszard, dyrektor Ośrodka w Namugongo i Joseph
Wandera, jeden z wychowawców. Chłopcy będą w Polsce miesiąc (do 1 czerwca).
Misje
Salezjańskie
12
Dwa tygodnie spędzą w Salezjańskim
Ośrodku Wychowawczym w Różanymstoku, gdzie wraz z podopiecznymi tej
placówki oraz białostockimi tancerzami
breakdance ze Stowarzyszenia Miłośników Kultury Ulicznej Engram przygotują
spektakl uliczny. Będzie on prezentowany najpierw na Rynku w Białymstoku –
w ramach projektu finansowanego przez
miasto, a następnie w innych miastach.
Dla tych ugandyjskich chłopców będzie
to zapewne czas radości i zachwytu, ale
przede wszystkim czas nadziei. To na ulicach polskich miast i na animacjach w kościołach i w szkołach będą prezentować
swoje talenty i swoją afrykańską otwartość. Będą dzielić się tym, co mają najlepszego, będą jak ich rówieśnicy w Polsce
i na całym świecie – pełni życia, marzeń,
nadziei. I będą – jesteśmy tego pewni –
przyjęci z typowo polską gościnnością.
Wydarzenie
Podobnie jak dzieci z Zambii, które
były w Polsce w zeszłym roku, chłopcy
z Namugongo objęci są programem Adopcji na odległość. Przyjeżdżają, aby wyrazić
wdzięczność darczyńcom, dzięki którym
mają dom, mogą się uczyć, a niektórzy
podjąć pomocną socjoterapię.
Pobyt chłopców z CALM w Polsce ma
także charakter kulturalno-artystyczny,
pozwoli im zaprezentować swoje niezwykłe umiejętności taneczno-muzyczno-akrobatyczne. Równocześnie jednak
będzie okazją do przybliżenia polskiemu
społeczeństwu problemów dzieci i młodzieży w Ugandzie oraz całej Afryce.
Chłopcy odwiedzą m. innymi Warszawę, Różanystok, Białystok, Dąbrowę
Białostocką, Gdańsk, Toruń, Bydgoszcz,
Łódź, Częstochowę, Kraków i Zakopane.
Wezmą też udział w audycjach radiowych
i telewizyjnych.
ZAPRASZAMY NA SPOTKANIE
Z CHŁOPCAMI Z NAMUGONGO!
Szczególnym rodzinnym momentem
będzie spotkanie z opiekunami adopcyjnymi i darczyńcami misji salezjańskich, wolontariuszami i ich
rodzicami. Odbędzie się ono w SOM –
dnia 30 maja (sobota). Początek: godz.
10.00, zakończenie nabożeństwem
majowym przy figurce Matki Bożej.
Prosimy o wcześniejsze zgłoszenie
uczestnictwa – telefonicznie lub mailem
– do 27 maja (środa).
Tych, którzy pragną wesprzeć pobyt
chłopców z Namugongo w Polsce, zachęcamy do przysyłania ofiar na ten cel
na konto Ośrodka z dopiskiem: Chłopcy
z Ugandy w Polsce (projekt 195).
Szczegółowy program i relacje na bieżąco z pobytu chłopców z Namugongo
w Polsce – na stronie internetowej SOM: www.misje.salezjanie.pl
13
Misje
Salezjańskie
Wydarzenie
Moi rodzice byli bardzo biedni. Kiedy zmarli zaczęły
się problemy. Na ulicy byłem od 5 roku życia. Dokładnie nie wiem jak długo, może dziesięć lat. Z tego czasu
pamiętam cierpienie, pamiętam twarze dzieci i ich problemy, ogromne problemy. Niektóre dzieci były zabijane
na ulicy. Inne kradły, piły alkohol. Nie mieliśmy gdzie
spać. Nocowaliśmy na werandach sklepów, ale dorośli
przepędzali nas stamtąd i bili. Kiedy w nocy było zimno
czasem paliłem papierosy, zażywałem narkotyki, piłem
benzynę. To pomagało nie odczuwać tak bardzo zimna.
Miałem tylko koszulkę z krótkim rękawem… Do szkoły
mogłem wrócić dopiero w CALM. Jestem w 4 klasie
szkoły podstawowej.
Ivan, lat około 16
Program pobytu grupy w Polsce
29.04. – Przylot do Warszawy (godz. 9.30)
30.04. – Warszawa: spotkanie w szkołach; czas dla mediów; godz. 18.00: animacja
misyjna w parafii NMP Matki Pięknej Miłości na Tarchominie
01.05. – Zwiedzanie Warszawy; godz. 18.00: animacja misyjna w parafii św. Anny
w Piasecznie
02.05. – Zwiedzanie Warszawy; godz. 19.00: animacja misyjna w parafii św. Tomasza na Ursynowie
03.05. – Warszawa: animacja misyjna w parafiach Ofiarowania Pańskiego i bł.
Władysława z Gielniowa na Ursynowie
04.05. – Wyjazd do Różanegostoku
05-15.05. – Różanystok: warsztaty breakdance i zwiedzanie Regionu
10.05. – Animacja misyjna w parafiach w Różanymstoku i Dąbrowie Białostockiej
14.05. – Białystok: Wystawa, Hall of Fame, filmy, konferencja prasowa na Rynku
Miejskim
15.05. – Białystok: godz. 20.00 – spektakl na Rynku Miejskim
16.05. – Różanystok: 150-lecie Zgromadzenia Salezjańskiego, godz. 12.00 – Msza
św., godz. 15.00 spektakl
Misje
Salezjańskie
14
Wydarzenie
Polska gościnność i ciekawe inicjatywy
ze strony darczyńców będą mile widziane
w odwiedzanych miastach i podczas spotkań
w parafiach i szkołach.
17.05. – Animacja misyjna w parafii Miłosierdzia Bożego w Białymstoku i w parafii M.B. Częstochowskiej w Mońkach
18.05. – Wyjazd do Gdańska i Rumi
19.05. – Rumia: godz. 18.00 – animacja misyjna w kościele w Rumi
20.05. – Toruń: godz. 18.00 – Radio Maryja i TV Trwam
21.05. – Bydgoszcz: Zespół Szkół Salezjańskich
21.05. – Łódź: godz. 18.00 – animacja misyjna w parafii św. Teresy
22.05. – Łódź: szkoła salezjańska i wyjazd do Częstochowy
23.05. – Wyjazd do Krakowa i Wieliczki
24.05. – Wadowice: animacja misyjna w parafii papieskiej
25-27.05. – Zakopane
28.05. – Warszawa: spotkania w szkołach
29.05. – Warszawa: media, konferencja prasowa, godz. 18.00 – animacja misyjna
w parafii w Starej Iwicznej
30.05. – Warszawa-SOM: spotkanie z darczyńcami, wolontariuszami i ich rodzicami
31.05. – Warszawa: animacja misyjna w parafii Nawrócenia św. Pawła na Grochowie i Wniebowstąpienia Pańskiego na Ursynowie; godz. 19.00 – spektakl
w parafii Wniebowstąpienia Pańskiego
Misje
15 Salezjańskie
01.06. – Odlot z Okęcia (godz. 07.05)
NAJPIĘ
Maj – miesiąc poświęcony Maryi,
znanej pod różnymi tytułami…
Wspomożycielka Wiernych to jeden z nich.
Pod takim tytułem czcił Ją św. Jan Bosko, który często powtarzał:
ZAUFAJCIE
MARYI WSPOMOŻYCIELCE
A ZOBACZYCIE, CO TO SĄ
CUDA
ĘKNIEJSZY MIESIĄC MAJ
TWOJĄ CHWAŁĄ,
MATKO BRZMI…
Uroczystość Maryi Wspomożycielki przypada zawsze 24 maja.
Jest to jedno z największych Świąt w Rodzinie Salezjańskiej.
Zapraszamy wszystkich do włączenia się w to świętowanie
i przygotowanie się do niego poprzez nowennę (od 15 do 23 maja)
Więcej informacji na dołączonej ulotce, a także na:
www.misje.salezjanie.pl
Międzynarodowy Wolontariat Don Bosco
Wszyscy wracają do swojej ziemi…
Agnieszka Słowik wróciła do swej ziemi 1 marca.
1,5 roku pracowała w Piura, na północnym skraju pustyni Sechury.
Krótko przed powrotem do Polski napisała ostatni list z Peru…
„Todos vuelven a la tierra que nacieron...” czyli „wszyscy wracają do ziemi,
na której się urodzili...” – mówi jedna
z tutejszych piosenek. I tak też jest. Poszczególne etapy naszego życia przemijają i przygotowują nas do kolejnych.
W chwili obecnej mam niesamowitą
pustkę w głowie i nawet nie potrafię
podsumować tego 1,5 roku tutaj. Jeśli
ktoś zapytałby mnie, za czym najbardziej
będę tęsknić, to odpowiem: za oratorium.
Przyjeżdżając tutaj nie miałam większej
świadomości, czym ono jest i jaki jest
jego cel w wychowaniu młodego człowieka. Bardzo mnie ono urzekło, zwłaszcza
Misje
Salezjańskie
18
to peryferyjne w slumsie Villa Kurt - Beer.
Niejednokrotnie wyciskało mi ono łzy do
poduchy, bo trudne, bo niezrozumiałe, bo
nie widać rezultatów, bo trudno się przebić przez zastanie i postawę wyciągniętej
ręki na „daj”... Ale ponieważ najwięcej
mnie ono kosztowało, najbardziej wrosło
mi w serce. Dzień przed wyjazdem ostatni raz poszłam tam na spacer, aby pozdrowić zaprzyjaźnione rodziny, uścisnąć
grające zawsze w tym samym miejscu
dzieciaki. Zawsze mieliśmy sobie sporo
do powiedzenia, ale tym razem zapadła
konsternacja i ściśnięte gardła nie chciały
nic z siebie wydusić. Kiedy już wychodziłam, usłyszałam tylko: „Señorita, niech
señorita zaczeka, moja mama przesyła
Międzynarodowy Wolontariat Don Bosco
señoricie bodoque” – to taki domowej roboty lód wodny sprzedawany potem na ulicy za
10 centawów. Już mi było wszystko jedno czy się po nim odwodnię czy nie.
Nie potrafię odpowiedzieć, kto się bardziej ubogacił – ja czy oni. Odczuwam ogromną
wdzięczność, że mogłam tutaj być, doświadczać tych radosnych i tych smutniejszych
chwil, które razem wzięte pozwalały mi rosnąć. Przekonałam się, że niejednokrotnie
w słabości siła się doskonali, że każdy z nas ma w sobie pokusy ku dobru. Jedna z historii Ferrero opowiada o chłopcu, któremu śniło się, że wszedł do sklepu obsługiwanego
przez anioła. Chłopiec zapytał, co może tutaj kupić. Anioł odparł, że wszystko, o co
poprosi. Chłopak zapragnął zatem więcej miłości w rodzinach, ustania wojen, szacunku, poprawy relacji międzyludzkich…
i gdy tak wymieniał, anioł przerwał mu
i powiedział: „My nie sprzedajemy tutaj
owoców, tylko nasiona”. Pan Bóg wlewa
w nasze serca te wszystkie dobre nasiona,
te pokusy ku dobru i od nas tylko zależy,
czy pozwolimy im rosnąć, czy użyźnimy
im ziemię i wyrwiemy zagłuszające je
chwasty.
Dzieciaki z Piura mają w sobie wiele
entuzjazmu i radości życia. Chcą się
uczyć, bawić, rozwijać swoje małe wielkie talenty. Pamiętajmy o nich.
Peru jest w czołówce krajów cieszących się „wzięciem” w wolontariackiej posłudze misyjnej. To właśnie tam wyruszył 6 lat temu Artur
Szczęch – pierwszy wolontariusz
Międzynarodowego
Wolontariatu
Don Bosco, działającego przy SOM.
Potem byli następni – Edyta Bondar,
Monika Winiarska, Darek Piera,
Gosia Bakun, Danka Prot, Aneta
Franas i dziewczęta, które wróciły niedawno – Michalina Hering,
Agnieszka Jaroszewicz i Agnieszka
Słowik. Ich pracę kontynuują obecnie Aneta Więcek i Ania Górska. Ale
w kolejce są już następni…
Cóż takiego urzekającego ma w sobie
Peru, ten największy kraj andyjski,
w którym ponad połowa obywateli żyje
w biedzie, skoro tak przyciąga do siebie
wolontariuszy z Polski? Sprawdź sam…
19
Misje
Salezjańskie
Adopcja na odległość
ADOPCJA NA ODLEGŁOŚĆ
NA WSCHODZIE
Kiedy myślimy o misjach, najczęściej
widzimy odległą Afrykę, Amerykę Łacińską czy Azję. Tymczasem po odwilży,
jaka nastąpiła na początku lat 90-tych,
pojawiła się możliwość dotarcia z Dobrą
Nowiną na tereny byłego Związku Radzieckiego. Te nowe perspektywy były
szczególnym wyzwaniem również dla
sióstr salezjanek pracujących obecnie
w Rosji, na Białorusi, Ukrainie i w Gruzji.
Czy są to kraje misyjne?
W pojęciu misji ad gentes, czyli krajów,
w których prowadzona jest chrystianizacja – nie. Są to bowiem kraje o ponad
tysiącletniej tradycji chrześcijańskiej, posiadające wspaniałe stare świątynie, pamiątki sztuki sakralnej i cieszące się orędownictwem swoich wielkich świętych.
A jednak przez dziesiątki lat robiono tam
wszystko, aby odebrać ludziom Boga,
zniewolić, zniszczyć ich wiarę, poczucie
ludzkiej godności i tożsamości narodowej… I nie można zaprzeczyć, że system
ten pozostawił niewyobrażalne spustoszenie w ludzkich sercach. Jednak wielu
nigdy się nie ugięło. Płacili wysoką cenę:
od utraty mienia, pracy, tytułów, szans,
aż po utratę życia. Niektórych Kościół już
ogłosił błogosławionymi, inni pozostaną
nieznani, a jednak pragnienia Boga zakodowanego w duszy człowieka nie można
do końca zniszczyć. Dziś wielu szuka Go
na nowo...
Nasza praca – w krajach o pięknej, bogatej, ale i odmiennej kulturze, wymaga
przede wszystkim otwartości, szacunku,
chęci poznania i zrozumienia, czyli inkulturacji. Różne są warunki i możliwości pracy w każdym z tych krajów, ale
wszędzie jest wiele dzieci i młodzieży
opuszczonej, zagrożonej i potrzebującej
wsparcia materialnego, a jeszcze bardziej
ciepła, przyjaźni, zrozumienia, dobrego
S. Teresa Solniczek (z lewej) S. Anna Gretkierewicz, pracujące w Gruzji
Misje
Salezjańskie
20
Adopcja na odległość
słowa i zainteresowania. Wystarczy, że
jesteście młodzi, abym was kochał – to
wyznanie ks. Bosko ma wartość ponadczasową. Bez względu na to, jakie korzenie mają młodzi: polskie, ormiańskie,
ukraińskie, gruzińskie, rosyjskie czy białoruskie – mają oni prawo do naszej miłości i do wychowania. W jednym kraju
możemy „wejść do szkoły”, a nawet na
uniwersytet, w innych przygotowujemy
dzieci i dorosłych do sakramentów świętych, prowadzimy przedszkole, oratoria,
spotkania formacyjne dla młodzieży i wakacje dla setek dzieci, których nie stać na
wyjazd poza swoje miasto.
Wszędzie tam ogromna część ludności
boryka się z problemami ekonomicznymi.
Mińsk, Lwów, Odessa, Tbilisi, Moskwa to
wielkie metropolie, w których pracujemy.
Tu ludzka bieda jest raczej ukrywana poza
reprezentacyjnym centrum miasta, gdzie
nie docierają limuzyny polityków, ale ona
istnieje i to w wielkich rozmiarach. Bieda
materialna i pewnie jeszcze dużo większa
– duchowa i moralna. Olbrzymi kontrast
między tymi, którzy żyją w luksusach
i tymi, którzy walczą o pracę i przeżycie.
Ci bardzo często ratują się emigracją „za
chlebem”. Najczęściej są to kobiety, które
opuszczają swoje rodziny i wyruszają
daleko na Zachód. Jak kończą się historie wielu dziewcząt i kobiet? Nierzadko
tragicznie, najczęściej rozbiciem rodziny
i bolesną historią dzieci bez domu, bez
miłości i nadzoru.
Jesteśmy również wśród tych, których
wioski zagubione są wśród gruzińskich
gór. Trzeba cały dzień jazdy starą furgonetką po drogach, które często drogami
nie są, aby w końcu dotrzeć do wioski,
która zdaje się być już końcem świata.
Rzadko jest tu prąd, nie ma telefonu,
Internetu i perspektyw. Wokół są tylko
góry, a w ich sercu serdeczna wschodnia
gościnność, przepiękne dzieci, uśmiechnięta młodzież i wdzięczni rodzice. Życie
toczy się wokół parafialnego kościoła,
bardzo ubogiej szkoły i otwartego na
ludzi od świtu do nocy domu sióstr. Od
rana są tu przedszkolaki, po szkole dzieci,
wieczorem młodzież.
Tam do Gruzji, na Ukrainę i do wielu
innych miejsc na świecie dociera pomoc
Opiekunów Adopcyjnych, którzy włączyli
się w program Adopcji na odległość, aby
tym najbardziej potrzebującym dać dach
nad głową, perspektywę nauki, ciepło
domu i możliwość wychowania ludzkiego i chrześcijańskiego. Dlaczego? Bo dla
ludzkiego serca nie istnieją granice, wizy,
rasa, narodowość… istnieje tylko drugi
człowiek.
S. Jolanta Lisak CMW
S. Jolanta Lisak z młodzieżą we Lwowie
21
Misje
Salezjańskie
Projekty misyjne – podziękowania
PODZIĘKOWANIE Z KAMBODŻY
(projekt nr 97)
Od września 2007 roku, kiedy otrzymałyśmy pomoc finansową z Ośrodka Misyjnego w Warszawie, mogłyśmy zwiększyć
produkcję w naszej małej pracowni kroju
i szycia połączonej ze sklepem, mającej na
celu pomoc byłym wychowankom naszej
szkoły w wiosce Chrey Kaung (prowincja
Battambang) w podjęciu pracy zarobkowej,
pozwalającej im zarobić na życie. Kupiłyśmy 5 elektrycznych maszyn krawieckich,
maszynę do krojenia materiału i do haftu
maszynowego, różnego rodzaju materiały
krawieckie, szafę-segment do ich przechowywania oraz wiele drobnych rzeczy przydatnych w pracowni.
Kiedy w październiku 2007 roku rozpoczął się rok szkolny do naszego Centrum Alfabetyzacji i Promocji Zawodowej w Chrey
Kaung przyjęłyśmy 70 ubogich dziewcząt.
Oprócz nauki kroju, szycia i haftu, zapewniłyśmy dziewczętom podstawową alfabetyzację i formację ludzką. Nasze uczennice, które
pochodzą z wielu wiosek rozległej prowincji
Battambang, mają u nas zapewniony bezpłatny internat (mieszkanie i wyżywienie).
Po zakończeniu nauki w Centrum dziewczęta mają możliwość znalezienia dobrej
Misje
Salezjańskie
22
pracy w fabrykach i sklepach tekstylnych
w Battambang, Phnom Penh i w innych miastach. Niektóre są zatrudniane jako nauczycielki kroju i szycia, zwłaszcza przez organizacje pozarządowe, które tu prowadzą Centra
Formacji Zawodowej dla ubogich dziewcząt,
takich, jakimi one były wcześniej.
Od 2008 roku nasza pracownia otrzymała wiele zamówień z zewnątrz. To mocno
podbudowało nasze dziewczęta-krawcowe
i zmobilizowało do podniesienia jeszcze
swych kompetencji zawodowych.
Mamy nadzieję, że nasza pracownia-sklep
będzie nadal dobrze prosperować, a przez to
da wielu ubogim dziewczętom i kobietom
kambodżańskim pracę, zarobek i możliwość
lepszych warunków życia dla nich samych
i ich rodzin.
Poprzez nasze Centrum Alfabetyzacji
i Promocji Zawodowej pomagamy przezwyciężyć setkom ubogich dziewcząt wielką
traumę, jaką wciąż noszą w sobie. W Kambodży są tysiące dziewcząt, które nigdy nie
posłano do szkoły i które nie zdobyły żadnego zawodu, i dlatego są ofiarami przemocy,
wykorzystania i handlu.
Dziękujemy za otrzymaną pomoc i zapewniamy o naszej modlitwie.
S. Ljudmila Anzic CMW
Battambang, 5 lutego 2009
Projekty misyjne – podziękowania
PODZIĘKOWANIE Z KENII
(projekt nr 154 i 155)
Kilka dni temu otrzymałam ostatni
numer Misji Salezjańskich i jak nigdy
przeczytałam go jednym tchem od początku do końca. Czytając Sprawozdanie
za rok 2008, w którym Ks. Dyrektor Stanisław Rafałko dziękuje ludziom za ich
ofiarność, a swoim współpracownikom
i wolontariuszom za ich wielkie i bezinteresowne zaangażowanie się w pomoc
misjom, poczułam potrzebę, aby się do
tych podziękowań dołączyć.
My, misjonarze, widzimy tylko końcowy owoc Waszych wysiłków, czyli
fundusze, którymi Ośrodek Misyjny wspiera nasze dzieła, a rzadko
zdajemy sobie sprawę, ile za tym
stoi animacji, wystaw, kampanii…
i innych działań, którymi personel
SOM-u uwrażliwia ludzi na potrzeby misji. Zdaję sobie sprawę, że
oprócz sukcesów stoi za tym wiele
trudu, zmęczenia, może czasem
zniechęcenia, ale zawsze dużo silnej
woli, by nie poddawać się niepowodzeniom. W imieniu wszystkich misjonarzy i misjonarek, a szczególnie w swoim własnym, chciałabym
bardzo podziękować Ks. Dyrektorowi i całemu personelowi Ośrodka
Misyjnego za oddanie sprawie misji
i za pełną poświęcenia pracę w biurach
SOM-u i w terenie.
23
Misje
Salezjańskie
Projekty misyjne – podziękowania
Ja osobiście mam wiele wdzięczności za
program Adopcji na odległość, którym został
objęty nasz Dom Dziecka, za wszystkie projekty, które zostały zaakceptowane i zrealizowane, za piękne i interesujące Misje Salezjańskie, za coraz piękniejsze kalendarze
oraz za ogromną życzliwość i gościnność,
której doświadczam zawsze, gdy jestem
w Ośrodku. Pozwólcie zatem, że do „Dziękuję” ze sprawozdania za rok 2008, dołączę bardzo serdeczne DZIĘKUJĘ! dla Ks.
Dyrektora, Księży, Sióstr i całej wspaniałej
Załogi SOM-u, Wolontariuszy i Dobroczyńców. Niech wam wszystkim Pan Bóg wynagrodzi.
Misje
Salezjańskie
24
Przyjmijcie od nas i od naszych dziewczynek dar modlitwy w Waszych intencjach.
Na zbliżające się Święta Wielkanocne życzymy, aby Zmartwychwstały Pan obdarzył
Was radością i pokojem. Niech jego zapewnienie: „Nie bójcie się, Jam jest” dodaje siły
i odwagi w codziennym pielgrzymowaniu
drogami zbawienia.
S. Katarzyna Urbańska CMW
Nairobi, 24 marca 2009
Projekty misyjne
Projekty misyjne 2009
UGANDA – Pomoc 130 chłopcom ulicy
z Namugongo (projekt 86)
(ks. Ryszard Józwiak)
ZAMBIA – Organizacja nowicjatu inspektorii
zambijskiej w Lusace (projekt 95)
Kwota: 100.000 USD
(ks. Józef Czerwiński)
GHANA – Pomoc dla chłopców z Ashaiman
(projekt 100)
Kwota: 5.000 EURO
(ks. Krzysztof Niżniak)
KAMERUN – Dofinansowanie nauki
chłopców z Ebolowej (projekt 108)
(ks. Artur Bartol)
GHANA – Dofinansowanie programu Salezjanów Współpracowników (projekt 183)
Kwota: 6.000 EURO
(ks. Krzysztof Niżniak)
GHANA – Zakup strojów sportowych
(projekt 184)
Kwota: 1.200 EURO
(ks. Krzysztof Niżniak)
TANZANIA – Dofinansowanie dokształcania
dla 15 nauczycieli z Dodomy (projekt 186)
Kwota: 4.500 USD
(ks. Krzysztof Owczarek)
PERU – Kompleks boisk w oratoriach w Piura
(projekt 187)
Kwota: 59.000 EURO
(ks. Krzysztof Niżniak)
EGIPT – Renowacja figury Maryi
Wspomożycielki (projekt 188)
Kwota: 1.255 EURO
(ks. Jan Bednarz)
ALBANIA – Wyposażenie pracowni biologicznej w Tiranie (projekt 190)
Kwota: 3.145 PLN
(ks. Marek Gryn)
KENIA – Wyposażenie przedszkola i Centrum Kształcenia w Nairobi-Mutuini
(projekt 191)
Kwota: 11.200 EURO
(s. Katarzyna Urbańska)
KENIA – Umeblowanie i wyposażenie
przedszkola w Makuyu (projekt 192)
Kwota: 10.780 EURO
(s. Katarzyna Urbańska)
SUDAN – Budowa szkoły w Chartumie
(projekt 193)
Kwota: 52 000 USD (ks. George Madathett)
SUDAN – Budowa studni w Juba (projekt 194)
Kwota: 18 000 EURO (ks. George Madathett)
UGANDA – Chłopcy z Ugandy w Polsce
(projekt 195)
(ks. Ryszard Józwiak)
PERU – Pracownia krawiecka w Piura
(projekt 196)
Kwota: 39.000 EURO (ks. Piotr Dąbrowski)
MADAGASKAR – Sprzęt sportowy dla młodzieży z Bemaneviky (projekt 197)
Kwota: 625 EURO (ks. Tomasz Łukaszuk)
MADAGASKAR – Remont oratorium
w Bemaneviky (projekt 198)
Kwota: 4.600 EURO (ks. Tomasz Łukaszuk)
TIMOR WSCHODNI – Generator dla szkoły
zawodowej w Venilale (projekt 199)
Kwota: 10.000 EURO (s. Joanna Goik)
TIMOR WSCHODNI – Studnia
w Palla-Sumba (projekt 200)
Kwota: 8.500 EURO (s. Joanna Goik)
ZAMBIA – Operacja nowicjusza
z Zambii (projekt 201)
Kwota: 5.000 USD (ks. Józef Czerwiński)
ZAMBIA – Bieżące funkcjonowanie inspektorii
zambijskiej, formacja nowicjuszy, bilety i leczenie misjonarzy (projekt 202)
Kwota: 35.000 EURO (ks. Józef Czerwiński)
KAMERUN – Centrum Młodzieżowe w Bafia,
wyposażenie sal i budowa boisk (projekt 203)
Kwota: 5.000 EURO (s. Joanna Wala)
Wspierajmy misjonarzy! Wybierz projekt i prześlij ofiarę z dopiskiem: Projekt Nr… Dziękujemy!
25
Misje
Salezjańskie
Z misji salezjańskich i nie tylko
Rzym: Spotkanie dyrektorów Międzynarodowych Prokur Misyjnych
W dniach od 26 do 28 marca br. w Domu
Generalnym salezjanów w Rzymie odbyło
się spotkanie dyrektorów Międzynarodowych Prokur Misyjnych zwołane przez
przełożonego generalnego salezjanów ks.
Pasquale Chaveza. W spotkaniu prowadzonym przez ks. Vaclava Klementa – radcę ds.
misji oraz brata Claudio Marangio – ekonoma generalnego udział wzięli dyrektorzy prokur: ks. Pierluigi Zufetti z Turynu, ks.
Pacheco Augustyn z Madrytu, brat Jean Paul Muller z Bonn, ks. Mark Hyde z New
Rochelle (USA) wraz ze współpracownikiem. Na zaproszenie ks. Klementa w spotkaniu
uczestniczył także ks. Stanisław Rafałko, dyrektor SOM. Celem spotkania było wypracowanie kryteriów współpracy i koordynacji działalności Międzynarodowych Prokur
Misyjnych oraz salezjańskich ONG. Głównym zadaniem tych prokur jest propagowanie
misji salezjańskich, pozyskiwanie funduszy i finansowanie projektów misyjnych. Obok
4 prokur międzynarodowych, przy których funkcjonują także salezjańskie ONG, istnieją prokury krajowe – jak SOM – oraz prokury inspektorialne. Prokury międzynarodowe
wspierają misje salezjańskie na całym świecie, natomiast mniejsze prokury – jak SOM
– w sposób szczególny wspierają działalność misjonarzy pochodzących z danego kraju.
To dzięki ich pomocy powstają szkoły, ośrodki dla dzieci ulicy i inne dzieła misyjne.
Środkowa Afryka: Wielka powódź
Zambezi, rzeka przepływająca przez
Mozambik, Zimbabwe, Zambię i Malawi
wystąpiła z brzegów. Setki tysięcy ludzi
straciło dach nad głową. Od 2006 r. Zambezi wylewa praktycznie co roku. Jest
to w dużej mierze owoc zmian klimatycznych. W tym roku padające deszcze podniosły poziom rzeki aż o 8 metrów. Woda
niszczyła wioski, pola i mosty, w promieniu nawet 20 km. Sytuacja jest o tyle niepokojąca, że w dolinie Zambezi założona
została większość wiosek i pól uprawnych, a tamtejsze rolnictwo jest podstawą gospodarki. Szacuje się, że tegoroczne
plony na terenach zalanych będą o 2/3
niższe niż w zeszłym roku. Gdy woda
opadnie, ludziom zagrozi głód. Powódź
pochłonęła też kilkaset ofiar śmiertel-
Misje
Salezjańskie
26
nych, głównie porwanych przez wodę,
ale także zagryzionych przez krokodyle,
hipopotamy czy śmiertelnie pokąsanych
przez węże.
Z misji salezjańskich i nie tylko
Irak: Tragiczna sytuacja chrześcijan
Chaldejski abp Kirkuku, Louis Sako,
ostrzegł przed groźbą całkowitego exodusu chrześcijan z Iraku. W ciągu minionych pięciu lat chrześcijanie w Iraku
wiele ucierpieli, śmierć poniosło 750
chrześcijan, kraj opuściło 220 tys. chrześcijan. Mimo nieco ustabilizowanej sytuacji w Bagdadzie i w Basrze, Mosul jest
nadal miejscem najbardziej niebezpiecznym dla chrześcijan. Podstawową przyczyną tej trudnej sytuacji jest obecność
żyjących tam wahabitów (radykalnego
prądu w islamie sunnickim). Fundamentaliści chcą tam utworzyć wyznaniowe
państwo islamskie, a sunnici i szyici
uważają chrześcijan za cudzoziemców.
Emigracja chrześcijan jest dla Kościoła
wielkim wyzwaniem. Abp Sako zaapelował o solidarność i pomoc dla chrześcijan
w Iraku i uchodźców, a także o wywieranie większych nacisków politycznych na
Irak i troskę o przestrzeganie podstawowych praw człowieka.
Włochy – W trzęsieniu ziemi
ucierpiały dzieła salezjańskie
W wyniku trzęsienia ziemi, które 6
kwietnia dotknęło region Abruzji, ucierpiały placówki salezjanów i Córek Maryi
Wspomożycielki znajdujące się w centrum L’Aquili. Po wstrząsie, 5 salezjanów
ze wspólnoty i ok. 100 studentów pensjonatu, wyległo na podwórze Instytutu
i tam spędzili noc. Ks. Giuseppe Masili,
dyrektor dzieła w L’Aquili, powiedział:
Nasz instytut jest poważnie zniszczony.
Od wewnątrz konstrukcja wydaje się być
bardzo naruszona. Instytut salezjanów
jest w L’Aquili ośrodkiem kształcenia zawodowego, oratorium młodzieżowym
i pensjonatem dla studentów. Również
poważnie uszkodzony został dom sióstr
salezjanek. 7 sióstr prowadzi tam dom
rodzinny dla dziewczynek, bursę dla
studentek i oratorium młodzieżowe. Studentki i niektóre dziewczynki wróciły do
swoich rodzin, a siostry i pozostałe wychowanki zostały przyjęte do różnych
domów w Rzymie.
Kuba: Zgoda władz
na remonty kościołów
Kubański rząd zgodził się na przeprowadzenie prac remontowych w 4 kościołach w Hawanie. Ich koszty pokryje
australijski oddział „Pomocy Kościołowi
w Potrzebie”. Zdaniem australijskich katolików decyzja reżimu w Hawanie ma
przełomowy charakter. Jest to znak poprawy relacji między Kościołem katolickim a administracją Raula Castro. „Pomoc
Kościołowi w Potrzebie” przekazała na
ten cel 120 tys. dolarów australijskich.
Pokryje ona koszty prac w najstarszych
świątyniach kubańskiej stolicy, zbudowanych w XVIII wieku przez Hiszpanów.
27
Misje
Salezjańskie
Z działalności w kraju
Warszawa – SOM: Wizyta dyrektora Biura Rozwoju z Sudanu
W dniach od 25 do 31 marca br. gościliśmy ks. George’a Madathetta, dyrektora Biura Rozwoju w Sudanie. Celem jego wizyty w kilku głównych ośrodkach misyjnych w Europie, w tym
także w Warszawie, było poszukiwanie funduszy na realizację nowopowstających dzieł w Sudanie. Ks. George mógł też poznać nieco nasz kraj. Odwiedził Kraków i Częstochowę, spotkał
się z nowicjuszami salezjańskimi w Kopcu k. Częstochowy, a także z wolontariuszami MWDB
podczas spotkania w SOM, przybliżając im niełatwą sytuację społeczno-polityczną i religijną
w Sudanie oraz działalność salezjańską
w tym kraju. W Sudanie jest 6 placówek
szkolno-wychowawczych prowadzonych przez 35 salezjanów, w większości
z Indii. 15 to już salezjanie miejscowi,
odbywający studia filozoficzno-teologiczne w Kenii i Tanzanii. SOM zobowiązał się do wsparcia projektu budowy
szkoły podstawowej w Chartumie
i studni w Juba. Omówiono także możliwości współpracy w zakresie wolontariatu.
Warszawa – SOM: Ogólnopolskie spotkanie MWDB
W dniach od 27 do 29 marca w SOM
odbyło się ogólnopolskie spotkanie wolontariuszy Międzynarodowego Wolontariatu
Don Bosco. W piątkowy wieczór mieli okazję
uczestniczyć w Drodze Krzyżowej z pochodniami w plenerze. Sobota była okazją
do wzięcia udziału w warsztatach psychologicznych prowadzonych przez Piotra Maciejewskiego oraz pogłębienia wiedzy z zakresu medycyny tropikalnej przekazanej przez
Misje
Salezjańskie
28
dr Martę Smoter, wcześniej wolontariuszkę
MWDB. Mogli też przyjrzeć się sytuacji
i pracy misyjnej w Sudanie, którą przybliżył
ks. George Madathett SDB, dyrektor Biura
Rozwoju w Chartumie, a także posłuchać
relacji wolontariuszy, którzy wrócili z misji:
Henryka Kalinowskiego z Hwange (Zimbabwe), Michaliny Hering z Limy (Peru),
Agnieszki Słowik i Agnieszki Jaroszewicz
z Piura (Peru).
Z działalności w kraju
Nowość wydawnicza
Każdy, kto choć krótko był w Afryce i poznał
nieco Afrykańczyków jest pełen podziwu jak ci
ludzie, często bardzo ubodzy i prości, potrafią
się dzielić z innymi tym, co posiadają. Dziecko
potrafi obdzielić otrzymanym cukierkiem liczne
rodzeństwo.
Książka Mada, dziennik młodego misjonarza,
jest właśnie dzieleniem się osobistymi wrażeniami i przeżyciami misjonarza, który stawia pierwsze kroki na Madagaskarze, określanym często
skrótem – Mada, spotyka nowych ludzi, poznaje
ich zwyczaje, kulturę, codzienność. Ks. Tomasz
Łukaszuk opisuje to, co przeżywa, nie owijając
niczego w bawełnę. Ukazuje życie misjonarza
niejako od kuchni.
Pisany prostym językiem dziennik wciąga
szybko w misyjną przygodę. Ta książka jest dla
wszystkich, także dla Ciebie.
Książkę można zamówić w Ośrodku (telefonicznie lub listownie)
albo kupić w naszym internetowym sklepiku www.misje.salezjanie.pl
Lutomiersk: Pożar w klasztorze salezjanów
Dnia 3 kwietnia, w sobotę wieczorem,
spłonęło 150 m² dachu i część nieużytkowego poddasza zabytkowego XVII-wiecznego
klasztoru salezjanów w Lutomiersku. Ogień
został zauważony ok. godz. 20.30. Na miejsce przyjechało 14 zastępów straży pożarnej,
którym udało się opanować ogień. Nikomu
z mieszkańców nic się nie stało, strażacy
ewakuowali 15 osób. Na co dzień mieszka
tam 10 salezjanów i 50 uczniów Salezjańskiej Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej
II stopnia, z których większość przebywała
w misji katolickiej w Berlinie.
Na razie nie wiadomo, co było przyczyną
pożaru. Strażacy uratowali majątek wart ok.
miliona złotych. Straty oszacowali na 500
tys. zł, bo podczas akcji gaśniczej zalaniu
uległa m. innymi ta część budynku, gdzie
znajdują się instrumenty muzyczne.
29
Misje
Salezjańskie
Jubileusze misjonarzy
NIECH WAS PAN BŁOGOSŁAWI I STRZEŻE…
50
W obecnym roku przypadają JUBILEUSZE naszych misjonarzy:
Złoty Jubileusz kapłaństwa obchodzą: ks. Augustyn
Dziędziel – były inspektor salezjanów w Krakowie, potem
delegat Przełożonego Generalnego na Polskę i Zambię, od
1997 r. pracuje na Wschodzie, jest sekretarzem inspektorialnym w Moskwie i ks. Ignacy Ryndzionek – od 17 lat
pracuje na Wschodzie, obecnie w Korostyszewie (Ukraina).
ks. Augustyn Dziędziel
ks. Ignacy Ryndzionek
40
40-lecie kapłaństwa obchodzą: ks. Stanisław Brudek
– od 36 lat misjonarz w Wenezueli, ks. Władysław Kloc –
kilka lat pracował w Afryce, a obecnie w Samarze (Rosja)
i ks. Józef Ziółkiewicz – były misjonarz w Zambii.
40-lecie profesji zakonnej obchodzą też: s. Henryka
Milczarek – w 1979 r. wyjechała do Republiki Dominikany, od 1994 pracuje na Kubie i s. Zofia Łapińska – od 25
lat misjonarka w Zambii.
ks. Władysław Kloc
25
Srebrny Jubileusz profesji zakonnej obchodzą:
s. Joanna Goik – od 19 lat misjonarka na Timorze Wschodnim i s. Joanna Wala – także od 19 lat na misjach, obecnie w Kamerunie.
s. Z. Łapińska
Misje
Salezjańskie
ks. Stanisaw Brudek
s. Joanna Goik
s. Joanna Wala
ks. Józef Ziółkiewicz
s. Henryka Milczarek
Naszym Drogim Misjonarkom i Misjonarzom – Jubilatom
życzymy zdrowia i obfitego błogosławieństwa Bożego
w dalszej posłudze salezjańskiej i misyjnej.
Niech Maryja Wspomożycielka otacza Was – Drodzy Jubilaci
matczynym płaszczem swej opieki, jak otaczała Księdza Bosko.
30
Z darem modlitwy – Redakcja
Odeszli do Pana...
Ogłoszenia
KS. CZESŁAW GAŁECKI SDB
Zmarł we Wrocławiu 07.02.2009,
w 77 roku życia, 58 ślubów zakonnych
i 50 kapłaństwa
S. OTYLIA LICHOTA CMW
Zmarła w Saragossie (Hiszpania)
14.03.2009,
w 96 roku życia i 72 ślubów zakonnych
JAN MARCINIAK
Ojciec ks. Jana, misjonarza w Tanzanii,
zmarł w Parchowie 19.02.2009,
w 82 roku życia
KS. ZBIGNIEW SIUBER SDB
Zmarł w Kobyli 31.03.2009,
w 60 roku życia, 41 ślubów zakonnych
i 34 kapłaństwa
KOAD. JÓZEF CZUBAK SDB
Zmarł w Lądzie 27.02.2009,
w 79 roku życia i 49 ślubów zakonnych
S. IRENA IWANEK CMW
Zmarła w Garbowie 06.04.2009,
w 84 roku życia i 60 ślubów zakonnych
KOAD. MICHAŁ AFEK SDB
Zmarł w Pile 05.03.2009,
w 64 roku życia i 46 ślubów zakonnych
STANISŁAW SOLNICZEK
Ojciec s. Teresy, misjonarki w Gruzji,
zmarł w Różanymstoku 07.04.2009,
w 73 roku życia
KS. ZDZISŁAW LEWICKI SDB
Zmarł w Marszałkach 06.03.2009,
w 72 roku życia, 53 ślubów zakonnych
i 42 kapłaństwa
S. MONIKA ZUJKO CMW
Zmarła we Wrocławiu 11.04.2009,
w 85 roku życia i 59 ślubów zakonnych
KS. ANDRZEJ GIL SDB
Były misjonarz w Brazylii,
zmarł w Chocianowie 11.03.2009,
w 65 roku życia, 46 ślubów zakonnych
i 36 kapłaństwa
Wieczny
odpoczynek...
DZIĘKUJEMY
Firmie Wp. Foto – Superfoto.pl
za wywoływanie naszych zdjęć.
AGNIESZCE MILCZARCZYK
Koordynatorce Międzynarodowego Wolontariatu
Don Bosco z powodu śmierci
Ś+P. TATY RYSZARDA
składamy najszczersze wyrazy współczucia
i zapewniamy o pamięci w modlitwie
Salezjanie, salezjanki i pracownicy SOM-u
PRZYŚLIJ SWÓJ ADRES MAILOWY
Tych z Państwa, którzy nie otrzymują
Biuletynu Elektronicznego Misje Salezjańskie BEMS i którzy w ostatnim czasie
dołączyli do Misyjnej Rodziny Księdza
Bosko prosimy o przesłanie swego maila
na adres: [email protected] podając
równocześnie swoje dane adresowe i swój
numer identyfikacyjny celem uzupełnienia naszej bazy danych i usprawnienia
komunikacji między nami.
MSZA ŚW.
– DAREM NA MISJE
Zamawiając Msze św. u nas,
także wspierasz misje.
Przyjmujemy Msze św. zwykłe,
nowenny (9 Mszy św.)
oraz gregorianki
(30 Mszy św. za zmarłych).
31
Misje
Salezjańskie
O Maryjo Wspomożycielko!
Wypraszaj nam potrzebne łaski.
Bądź naszą Przewodniczką w drodze do Boga
i naucz nas kochać ludzi.

Podobne dokumenty