Muzyczne pejzaże pogranicza polsko-czeskiego

Komentarze

Transkrypt

Muzyczne pejzaże pogranicza polsko-czeskiego
MUZYCZNE PEJZAŻE
POGRANICZA
POLSKOCZESKIEGO
Krzyżanowice – Racibórz 2005
MUZYCZNE PEJZAŻE
POGRANICZA
POLSKOCZESKIEGO
Publikacja przygotowana i wydana na zlecenie
Gminnego Zespołu Oświaty, Kultury, Sportu i Turystyki
w Krzyżanowicach z siedzibą w Tworkowie
dzięki finansowemu wsparciu Unii Europejskiej.
Projekt pod nazwą Muzyczne pejzaże pogranicza polsko-czeskiego
był realizowany w ramach Wspólnego Funduszu Małych Projektów
Polska-Czechy 2001 w Euroregionie Silesia i finansowany
ze środków Unii Europejskiej Phare.
© GZOKSiT Krzyżanowice, Krzyżanowice 2005
WYDAWCA:
Wydawnictwo i Agencja Informacyjna WAW Grzegorz Wawoczny,
47-400 Racibórz, ul. Staszica 23/13, tel. (032) 415 97 97, (032) 755 15 06,
tel. kom. 605 685 485, e-mail: [email protected]
FOTOGRAFIA NA OKŁADCE:
Grzegorz Utracki
REALIZACJA WYDAWNICZA:
Nowiny Raciborskie Sp. z o.o.
DRUK:
Ośrodek Wydawniczy Augustana, Bielsko-Biała
ISBN 83-89802-07-4
2
Wstęp
Mieszkańcy gminy Krzyżanowice
zawsze byli i czuli się Europejczykami, szczególnie ze względu na
nasze wielokulturowe pochodzenie,
tradycje i pielęgnowane wartości.
Na przełomie kwietnia i maja 2005
roku realizowany był w gminie projekt pod tytułem Muzyczne pejzaże
pogranicza polsko-czeskiego, jako
komplementarny do realizowanego
przez gminę partnerską gminę Hać
pod tytułem Hudba ne zna hranic
(Współpraca nie zna granic). Chcieliśmy w ten sposób podtrzymywać,
kultywować, utrwalać i dzielić się z
innymi tymi wartościami i tradycjami, pokazywać najciekawsze miejsca
i architekturę naszej małej ojczyzny
Projekt przygotował Gminny Zespół Oświaty, Kultury, Sportu i Turystyki w Krzyżanowicach z siedzibą
w Tworkowie. Składał się z pięciu
części mających na celu umożliwienie wzajemnego poznania się i zbliżenia mieszkańców Krzyżanowic z
sąsiadami z partnerskich gmin: Hać,
Piszcz i Szylerzowice Niemałe znaczenie miała także chęć zgłębienia
naszej wspólnej historii – historii
pogranicza polsko-czeskiego i śląsko-morawskiego.
Pierwsze dwie części odbyły się
pod hasłem Pejzaże pogranicza polsko-czeskiego. Były to międzynaro-
dowe warsztaty plastyczne dla młodzieży gimnazjalnej oraz plener malarski dla dorosłych. Pierwsze zgromadziły piętnastu młodych artystów
w wieku od 13 do 17 lat – przedstawicieli szkół współpracujących ze
sobą gmin, drugi dziewięciu artystów polskich i czeskich. Pod okiem
Bernarda Adamczyka, naszego
plastyka i nauczyciela, uczestnicy z
jednej strony poznali najpiękniejsze
oraz najcenniejsze zabytki i miejsca gminy Krzyżanowice, z drugiej
wzbogacali swój warsztat o nowe
techniki malarskie. Efekty ich pracy można podziwiać w tym wydawnictwie. W ich sercach pozostaną
spędzone wspólnie dni. Były to dni
na nawiązywanie przyjaźni, poznawanie mentalności Polaków i Czechów, sposobu postrzegania przez
nich historii, swojego najbliższego
otoczenia – rodzinnej miejscowości,
znajomych, przyjaciół, wreszcie samej rodziny.
Inspiracją do prac dla zaproszonych artystów była otaczająca ich
architektura gminy Krzyżanowice i
wspaniała przyroda Bramy Morawskiej. Tego otoczenia na co dzień, w
nawale obowiązków, często nie dostrzegamy a tymczasem zauroczyło
ono naszych gości. Ton nadawali
artyści środowiska bytomskiego,
3
W PROGRAMIE KONCERTU ZNALAZŁY SIĘ UTWORY: JOHAN SEBASTIAN BACH
– ARIA Z III SUITY D-DUR; FERENZ LISZT – NOKTURN NR III; LUDWIG VAN BEETHOVEN – ROMANS F-DUR OP. 50; LADISLAV KAJSTURA – MISSA BREVIS – BENEDICTUS,
AGNUS DEI; PIERRE CADEAC – JEZUS; MARCO CARA – NON E TEMPO; LUDWIG VAN
BEETHOVEN – OFFERTORIUM C-DUR, CESAR FRANCK – PANIS ANGELICUS; ANDREW
LLOYD WEBER – PIE JESU; FRANTISEK ŠKROUP – KDE DOMOV MUJ; GIULIO CACCII
– AVE MARIA; LUDWIG VAN BEETHOVEN – ODA DO RADOŚCI (Z IX SYMFONII)
wśród nich wielu znanych w kraju
i poza granicami, między innymi:
Barbara Jonderko-Jagła, Aleksandra Jagła, Ewa Wacherlohn, Halina Zięcik, Krzysztof Malewicz czy
Mateusz Żurek, którzy wspaniale
integrowali się z artystami czeskimi:
Stanislavem Hasonem, Tomaszem
Motycka, Janą Riessovą. Efektem,
oprócz cennych prac malarskich,
akwareli i szkiców, jest promocja
całej gminy oraz nawiązane nowe
kontakty, które powinny zaowocować dla gminy w następnych latach.
Trzecim elementem projektu
było seminarium naukowe pod tytułem Wielka własność ziemska od
XVIII do I połowy XX wieku jako
mecenas kultury pogranicza polsko-czeskiego. Odbyło się ono 20
maja w Centrum Kultury w Tworkowie. Raciborski historyk Paweł
Newerla – autor wielu publikacji
historycznych oraz starosta Haci
Pawel Kotlaŕ - autor monografii
tej miejscowości mówili o mecenacie możnych śląskich rodów i
ich roli w rozwoju szeroko pojętej
4
Beethoven, Liszt czy Paganini).
Byli mecenasami słowa pisanego,
malarstwa i architektury. Pozostawili po sobie niezwykłą schedę, a
my współcześnie powinniśmy zadbać, by ją pielęgnować, choćby
poprzez realizację tego typu projetów.
Zwieńczeniem były koncerty,
28 i 29 maja, w Krzyżanowicach i
Tworkowie. Wyjątkowym wydarzeniem artystycznym w gminie są doroczne majowe, organizowane już
od dziesięciu lat, koncerty muzyczne, podczas których dochodzi do
spotkania gmin partnerskich oraz
wszystkich tych, którym bliska jest
potrzeba obcowania z wielką kulturą zjednoczonej Europy. Kolejny
kultury. Przed ponad stu słuchaczami prelegenci odkrywali spuściznę możnych rodów: Lichnowski, Saurma-Jeltsch, Eichendorff,
Gaschin, von Ratibor, Rotschild
czy Oppersdorff. Przytaczali wiele
bardzo interesujących, nierzadko nieznanych wcześniej faktów.
Podczas wykładów dowiedli, że
majętni właściciele tych terenów,
nierzadko mający swoje posiadłości po obu stronach dzisiejszej granicy polsko-czeskiej, mieli ogromny wpływ na rozwój społeczeństwa, zamożności obywateli oraz
szeroko pojętej kultury na wielu
poziomach. Sprowadzali do swych
posiadłości i wspierali finansowo artystów takiego formatu, jak
WYSTĘP KWARTETU BRAMY MORAWSKIEJ
5
wicach wystąpili: orkiestra Kaemika
Corni z Filharmoni im. Janaćka z
Ostrawy, Kwartet smyczkowy pod
kierunkiem Zbigniewa Słomiana,
Izabela Słomian, soliści operowi
z Ostravy pod kierunkiem Pavla
Kozla oraz chór parafii Św. Anny
z Krzyżanowic pod kierunkiem Leonarda Fulneczka.
Wspaniałe wykonanie utworów,
zwłaszcza połączonych „sił”: orkiestry waltorni, smyczków, chóru i głosu solowego, było w efekcie niezwykłą ucztą duchową dla
wszystkich słuchaczy. Po koncercie, w sali Urzędu Gminy, została
otwarta wystawa poplenerowa i
powarsztatowa z udziałem wszystkich gości koncertu oraz uczestników pleneru.
już rok koncert został wpisany jako
element finansowanego przez Unię
Europejską projektu. Rozpoczął się
złożeniem kwiatów pod tablicami
pamiątkowymi na fasadzie Różanego Pałacu – dawnej siedziby Lichnowskich, które upamiętniają pobyt
w tym miejscu Ludwiga van Beethovena i Franciszka Liszta. Obecni
byli gospodarze gminy Krzyżanowice: przewodniczący Rady Gminy
Artur Krzykała oraz wójt Leonard
Fulneczek, przedstawiciele władz
gmin partnerskich z Czech, Węgier
i Niemiec, parlamentarzyści, władze
powiatu raciborskiego i samorządów gmin oraz wielu mieszkańców
naszych gmin z Polski i Czech.
W koncercie który odbył się w
kościele p.w. Św. Anny w Krzyżano-
CZŁONKOWIE DELEGACJI GMIN PARTNERSKICH I ZAPROSZENI GOŚCIE
PRZED RÓŻANYM PAŁACEM, NA KTÓRYM ZNAJDUJE SIĘ TABLICA UPAMIĘTNIAJĄCA
POBYT BEETHOVENA I LISZTA W KRZYŻANOWICACH
6
MOMENT ZŁOŻENIA KWIATÓW PRZEZ PRZEWODNICZĄCEGO
RADY GMINY ARTURA KRZYKAŁĘ I WÓJTA LEONARDA FULNECZKA
W niedzielne popołudnie, 29
maja, w scenerii ruin zamku w
Tworkowie odbył się koncert Muzyczne pejzaże. Zamek tworkowski
jest włanością gminy. W roku realizacji projektu teren wokół ruin
został uporządkowany. Dzięki temu
zabytek wraz z przepięknym pałacem można było udostępnić mieszkańcom oraz gościom. Podczas
koncertu, przy licznie zgromadzonych słuchaczach, artyści: Kwartetu
Bramy Morawskiej pod kierunkiem
Andrzeja Rosoła, zespołu muzycznego i solistów czeskich pod kierunkiem Pavla Kozla, chóru parafii Św.
Anny z Krzyżanowic pod kierunkiem Leonarda Fulneczka oraz solistki zespołu Miraż Patrycja Zisch
i Sabina Galda, wykonywali utwory
z operetek, oper i musicali znanych
na całym świecie Brzmiały utwory takich artystów, jak: Offenbach,
Bizet, Rossini, Webber czy Verdi.
Koncert zakończyła Oda do radości
z IX Symfonii Ludwiga van Beethovena, odśpiewana w oryginale oraz
językach czeskim i polskim.
Wieczorem niezwykłość tworkowskich ruin podkreśliły iluminacje
świetlne, które uczyniły to miejsce
szczególnie atrakcyjnym. Uświadomi7
ARTYŚCI - UCZESTNICY PLENERU
MŁODZIEŻ BIORĄCA UDZIAŁ W WARSZTATACH PLASTYCZNYCH
8
PODCZAS SESJI NAUKOWEJ, OD LEWEJ: GRZEGORZ UTRACKI
– DYREKTOR GZOKSIT, PAVEL KOTLÁŘ I PAWEŁ NEWERLA
ło to nam, jak wiele cennych i pięknych
miejsc posiadamy, a często - nie doceniając tego, co nas otacza - szukamy
wrażeń z dala od rodzinnych stron.
Projekt Muzyczne pejzaże pogranicza polsko-czeskiego stał się kolejnym etapem zbliżenia i ścisłej
współpracy między mieszkańcami
pogranicza, pokazał jak niewiele
nas dzieli, a jak wiele łączy. Wspólna historia, dziedzictwo kulturowe i
tradycje prowadzi do jakże owocnej
i żywej współpracy oraz zacieśniania przyjaźni. Uświadamia ogromną
odpowiedzialność za powierzoną
spuściznę kulturową naszych przodków, o którą jak najlepiej musimy
i staramy się zadbać kończąc ten
projekt, a jednocześnie myśleć nad
nowymi zadaniami i wyzwaniami
Pragnę podziękować władzom
gminy za przychylność, koordynatorce projektu Sabinie Ciuraszkiewicz
oraz wszystkim współpracownikom
zaangażowanym w realizację tego
ważnego przedsięwzięcia. Chcę również okazać wdzięczność Siostrom
Franciszkankom MNP z Przełożoną
Generalną m. Joanną na czele oraz
ks. proboszczowi Jerzemu Witeczkowi.
Grzegorz Utracki
dyrektor Gminnego Zespołu
Oświaty, Kultury,
9
PAWEŁ NEWERLA
Wielka własność ziemska od XVIII do pierwszej połowy
XX stulecia jako mecenas kultury pogranicza polsko-czeskiego
w pruskiej części Śląska
Słownik Języka Polskiego pod
red. prof. Szymczaka określa kulturę jako „całokształt materialnego i
duchowego dorobku ludzkości gromadzony, utrwalany i wzbogacany
w ciągu jej dziejów, przekazywany z
pokolenia na pokolenie”. Spotkaliśmy się w Domu Kultury w Tworkowie, który – jak sama nazwa wskazuje – służy kulturze. Przejawem
kultury jest niewątpliwie również
czytelnictwo. Jednak czytania trzeba się nauczyć. Dzisiaj jest sprawą
oczywistą, że każdy umie czytać i
pisać. Możemy zresztą powiedzieć
o Śląsku, że z problemem analfabetyzmu dawno się uporano. Jednak
jeszcze w 1871 r. w czasie spisu statystycznego w Tworkowie na 1.495
mieszkańców było 208 analfabetów
(14 proc.) – to znaczy, że każdy 7
mieszkaniec mający powyżej 10 lat
1
nie umiał ani czytać, ani pisać. W
stolicy gminy odsetek analfabetów
wynosił 21 proc. Najbardziej światli
byli mieszkańcy Bieńkowic i Bolesławia – 9 proc., zaś najwięcej analfabetów było w Zabełkowie – 35
proc.1 Nie można oczywiście powiedzieć, że brak umiejętności pisania
i czytania świadczy o braku kultury
w ogóle. Przejawami kultury była
także umiejętność śpiewania, tańczenia, rzeźbienia, malowania czy
opowiadania legend, czyli naszych
„bojek” – a więc wszystkich przejawów tego, co dzisiaj nazywamy kulturą ludową.
Znacznie większy wpływ na kulturę i jej rozwój, miały niewątpliwie
osoby wykształcone i „z dobrych domów” W XVIII stuleciu spotykamy
nawet w miastach już wielu ludzi wykształconych. Użyte w tytule nasze-
Na podstawie: Die Gemeinden und Gutsbezirke der Provinz SCHLESIEN und ihrer Bevölkerung.
Nach den Urmaterialien der allgemeinen Volkszählung vom 1. Dezember 1871 bearbeitet und zusammengestellt vom Königlichen Statistischen Bureau (Wsie i obszary dworskie prowincji śląskiej
i ich mieszkańcy. Na podstawie materiałów powszechnego spisu ludności z 1 grudnia 1871 r. opracowano i zestawiono przez Królewskie Biuro Statystyczne), Berlin 1874, s. 358-365, – obliczono następujące odsetki analfabetów wg stanu na 1.12.1871 w poszczególnych miejscowościach dzisiejszej
Gminy Krzyżanowice: Bieńkowice – 9,2 %, Bolesław – 9,5 %, Chałupki – 16,1 %, Krzyżanowice
– 21,4 %, Owsiszcze – 21,5 %, Roszków – 29,4 %, Rudyszwałd – 12,1 %, Tworków – 13,9 % i Zabełków- 35,0 %.
10
go spotkania słowo mecenat oznacza
opiekę nad sztuką, literaturą, nauką,
a mianem mecenas określa się protektora artystów, pisarzy, uczonych.
Zatem dla spełniania roli mecenasa
trzeba było mieć odpowiednie zasoby finansowe. Takimi zaś dysponowali przede wszystkim wielcy właściciele ziemscy, którzy na ogół byli
także ludźmi wykształconymi.
jątków ziemskich w powiecie oławskim i oleśnickim. Ten właściciel
ziemski, korzystają ze swoich praw
jako patron kościoła w Tworkowie,
spowodował powołanie ks. Weltzla, którego znał jak wychowawcę
swoich dzieci, na tworkowskiego
proboszcza. Gdyby nie hr. Saurma-Jeltsch Weltzel zapewne nie pełniłby swojej służby w Tworkowie.
Tworków nie stałby się tak sławny,
a my bylibyśmy pozbawieni wielu
dzieł historycznych, żeby wymienić
tylko monografie Raciborza (1861 i
1881), Koźla (1866 i 1888), Prudnika (1870), Dobrodzienia (1882) czy
Żor (1888).
Nie powinniśmy również zapomnieć, że Jan Gustaw hr. Saurma-Jeltsch, który w 1841 r. kupił Tworków i okoliczne majątki od spadkobierców Marii baronowej von
Eichendorff, uczynił także wiele dla
rozwoju oświaty – i przez to także
szerzył kulturę – w podległych sobie
wsiach. Już w 1844 r. ustanowił specjalny fundusz premiowy, z którego dla pilnych i ubogich uczniów w
każdej ze wsi, podległych hrabiemu,
wypłacono 100 talarów.
Hrabiowie von Saurma-Jeltsch
i Tworków
Dla każdego współczesnego badacza, szczególnie historyka Górnego Śląska, czołową postacią jest dr
Augustin Bogislaus Weltzel (1817-1897), który od 1857 r. przez 40 lat
był tworkowskim proboszczem. I to
dzięki Weltzlowi zasłynął Tworków.
Nie czas i miejsce, aby wymienić
ogromne zasługi ks. Weltzla dla
historiografii Śląska. Musimy sobie jednak uświadomić, że zwykły
wiejski proboszcz, mający swoje
obowiązki względem parafian, nie
mógłby poświęcić tyle czasu badaniom starych archiwaliów, odbywać
liczne podróże i bardo dużo pisać.
Było to możliwe dzięki wsparciu,
także wsparciu finansowemu, udzielonemu proboszczowi przez pana
na tworkowskim zamku i właściciela okolicznych majątków w Ligocie,
Bukowie i Kamieniu, hrabiego Jana
Gustawa Saurma-Jeltscha.
Hrabia Saurma-Jeltsch był ponadto właścicielem rozległych ma-
Rodzina von Eichendorff
Skoro wspomnieliśmy o Tworkowie
i hr. von Saurma-Jeltsch, należałoby
przypomnieć także o poprzednich
właścicielach włości tworkowskich.
W 1772 r. Gottlieb Leopold baron
von Eichendorff kupił Tworków i
11
współczesnych artystów. Wspierając
artystów różnych specjalności przez
zamawianie u nich przedmiotów
artystycznych, takich jak: obrazy,
rzeźby, zbroje rycerskie, wyroby ze
złota, srebra i kamieni szlachetnych,
właściciele ziemscy stawali się mecenasami kultury. Dodajmy, że my
współcześni, dzisiaj uznajemy zamki
i pałace wznoszone przez arystokrację za istotne składniki dziedzictwa
kulturowego, te budowle wraz z ich
wyposażeniem nazywamy elementami kultury materialnej.
Tylko na marginesie nadmieniamy, że przedstawiciele rodziny von
Eichendorff przyczynili się do zbudowania pałaców w Krawarzu czy
Szylerzowicach, aby wymienić tylko
obiekty w bliższej okolicy.
Skoro mówimy o Eichendorffach,
nie możemy pominąć najsławniejszego przedstawiciela rodu – Josepha barona von Eichendorffa. Ten
wybitny poeta niemieckiego romantyzmu, urodzony w podraciborskich
Łubowicach, przez swoje dzieła poetyckie, ale także prozatorskie stał
się istotnym, nieodłącznym składnikiem kultury niemieckiej i szerzej
– także europejskiej.
przez siedemdziesiąt lat majętności tworkowskie pozostawały w rękach rodziny von Eichendorff. Do
Eichendorffów należały także dobra
w Krawarzu (Kravaře) i Szylerzowicach (Šilheřovice). Inni przedstawicieli rodziny byli później właścicielami Łubowic, Toszka, Pyskowic,
Radoszowów czy Sławikowa.
W ubiegłych stuleciach przejawem mecenatu nad kulturą było
niewątpliwie także budownictwo.
Tworzenie wspaniałych rezydencji
wymagało zaangażowania architektów. Dla realizacji planów architektonicznych trzeba było zatrudnić
rzemieślników różnych specjalności. Murarze i pokrewni rzemieślnicy tworzyli bryłę wznoszonego
gmachu. Potrzebni byli także malarze – artyści malarze, którzy zajmowali się zdobieniami wnętrz nowych
budynków. Potrzebni byli stolarze,
tworzący umeblowanie do rezydencji i dekoratorzy do urządzenia
wnętrz. Dzięki pracy artystów i rzemieślników powstawały wspaniałe,
bogato wyposażone budowle, które służyły wielkim właścicielom za
rezydencje mieszkalne. Nie ulega
jednak wątpliwościom, że stanowiły
także zewnętrzny przejaw bogactwa,
miały olśnić innych przedstawicieli
arystokracji. Wznoszone zamki i pałace były bardzo często wyposażane
w nadzwyczaj cenne dzieła sztuki.
Po części były to dzieła starych mistrzów. Jednak bardzo często zamawiano obrazy, portrety czy rzeźby u
Hrabiowie von Gaschin
My, mieszkańcy Raciborza i okolic przyzwyczailiśmy się do tego, że
na raciborskim rynku stoi potężna
Kolumna Maryjna. Oswoiliśmy się
z tym dziełem sztuki tak dalece, że
12
nią Maria Elżbieta, córka najwyższego kanclerza Czech, Franciszka
Wilhelma Popel von Lobkowitza,
której mężem był Jerzy Adam Franciszek hrabia Rzeszy von Gaschin,
baron von Rosenberg (Olesno), pan
na Woźnikach (Lublinieckie), Polskiej Cerekwi (Kozielskie), Żyrowej
(Strzeleckie), Bodzanowicach (Oleskie), Karwinie (koło Czeskiego Cieszyna) i Kietrzu. Mikołaj Gaszyński
z Gaszyna na Wierzchlesiu w pierwszej połowie XVI. wieku przybył na
Śląsk z Wielkopolski2, tu się ożenił.
Jego następcy przyjęli nazwisko
„Gaschin” uzyskali tytuł hrabiowski,
stali się właścicielami bardzo wielu
majątków na całym Górnym Śląsku.
Melchior Ferdynand von Gaschin
zbudował kalwarię na Górze Św.
Anny, przyczyniając się do rozsławienia tego miejsca pątniczego.
Maria Elżbieta hr. von Gaschin,
która zmarła w 1724 r, w swoim testamencie nakazała swojemu synowi
i spadkobiercy Karolowi Ludwikowi,
aby sprzedał jej dom przy raciborskim Rynku a za uzyskane pieniądze wzniósł pomnik Matce Bożej.
Gaschinowie sprowadzili z Wiednia
młodego rzeźbiarza, który został
nazwany Österreich – niewątpliwie
ze względu na pochodzenie z Austrii. Ten artysta wykonał wspaniałe
dzieło na raciborskim Rynku. Spod
jego dłuta wyszły jednak jeszcze inne
bardzo często tej pięknej statuy już
nawet nie zauważamy. Nie będzie
od rzeczy wspomnieć, że mnożące
się ostatnio na Rynku w Raciborzu
ogródki piwne także przyczyniają się
do odwrócenia uwagi od stojącego
pośrodku wielkiego dzieła sztuki.
W 1727 r. wiedeński rzeźbiarz
Johann Melchior Österreich zakończył ustawienie w środku Raciborza pomnika, poświęconego Matce
Bożej Niepokalanego Poczęcia.
Trójboczny cokół ze ściętymi narożnikami, zakończonymi wolutami,
spoczywający na dwustopniowym
podwyższeniu, stanowi bazę pomnika. Ze środka podstawy wyrasta
smukły słup obłoków, udekorowany
uskrzydlonymi główkami aniołków.
Na szczycie słupa znajduje się ponadnaturalnej wielkości rzeźba Niepokalanej, depcząca węża-szatana,
przedstawiona według słów z Objawienia św. Jana (12.1): „Niewiasta
odziana w słońce i księżyc pod stopami jej, a na głowie korona z dwunastu gwiazd”.
Cokół ozdobiony jest figurami
trzech świętych: św. Marcelego,
legendarnego obrońcy Raciborza
przed Scytami, św. Floriana – patrona od pożarów i św. Sebastiana
– chroniącego od morowego powietrza. Wklęsłe boki cokołu są ozdobione łacińskimi napisami, wskazującymi na fundatorkę pomnika. Jest
2
Augustyn Weltzel: Pomniki pobożności po ślachetnej rodzinie hrabiów z Gaszyna w Górnym Szląsku, Opole 2003.
13
trza. To Mikołaj Gaschyński von
Gaschin w latach 1563-1577 odbudował kościół w Kietrzu po pożarze
z 1560 r. Kościół – po przebudowie z
1720 r. – także sfinansowanej przez
rodzinę von Gaschin – stoi do dziś.
Gaschinowie wybudowali w Kietrz
także zamek, który został spalony w
1945 r. Kiedy w 1774 r. zawaliła się
wieża miejska w Raciborzu, znacznym uszkodzeniom uległ kościół
parafialny. Józefa hr. von Gaschin
poniosła koszty postawienia w Kaplicy Polskiej kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny nowej
ambony, która pozostawała tam do
1945 r.3 W 1842 r. Gaschinowie kupili majątek rycerski w Krowiarkach
i w roku 1852 rozpoczęli gruntowną
przebudowę tamtejszego pałacu.
Przebudowa była kontynuowana
do 1877 r. przez Wandę hr. von
Gaschin, która w 1856 r. wyszła za
mąż za Hugona hr. Henckel von
Donnersmarcka. Wanda hr. von
Gaschin, zamężna hr. Henckel von
Donnersmarck w 1894 r. władała w
samym powiecie raciborskim majątkami ziemskimi o powierzchni przekraczającej 2000 hektarów.
dzieła, między innymi, podobna do
raciborskiej, choć trochę mniejsza,
figura maryjna na rynku w Kietrzu,
pomniki św. Jana Nepomucena w
Raciborzu na pl. Długosza i na ul.
Bosackiej, rzeźby w kościołach zakonu cystersów w Rudach i Jemielnicy koło Strzelec Opolskich i wiele
innych. Rzeźby Österreicha, będące
nadzwyczaj cennymi dziełami sztuki
doby baroku, do dzisiaj podziwianymi, stanowią istotny dorobek naszej
kultury. Gdyby nie Gaschinowie, którzy początkującego artystę sprowadzili z Wiednia do Raciborza, i który
– będąc mieszkańcem Raciborza – tu
rozwinął swoje artystyczne umiejętności, byliśmy pozbawieni istotnych
elementów sztuki naszego regionu.
Hrabiowie von Gaschin przyczynili się do powstania jeszcze innych
dzieł sztuki, elementów naszej kultury. Na początku XVII stulecia
kazali urządzić w transepcie kościoła klasztoru dominikanów pod
wezwaniem św. Jakuba kaplicę, w
której podziemiu urządzono kryptę
dla zmarłych członków rodziny. Do
dzisiaj możemy podziwiać piękną
dekorację stiukową tej kaplicy i zachwycić się, wykonanym z czarnego
marmuru, ołtarzem z alabastrowymi
rzeźbami grupy Ukrzyżowania.
Gaschinom mamy także do zawdzięczenia szereg budowli. Przez
dwieście lat byli właścicielami Kie3
Rodzina von Eickstedt
Wspomniano, że majątek w Sławikowie był własnością rodziny von
Eichendorff. W 1832 r. Sławików
Augustin Weltzel: Geschichte des Ratiborer Archipresbyterats (Historia archiprezbiteratu raciborskiego), Breslau 1896.
14
odpowiedzialnych władz ten piękny
niegdyś obiekt jest dzisiaj ruiną, w
której zachowały się tylko fragmenty murów. Trzeba naszym władzom
postawić zarzut, że dopuściły do
zniszczenia po drugiej wojnie światowej prawie wszystkich rezydencji
arystokratycznych na ziemi raciborskiej. W stanie zdatnym do użytku
ostały się w powiecie raciborskim
zaledwie 4 zamki – w tym, co należy
podkreślić, dwa w gminie Krzyżanowice. Trzeba powiedzieć, że nasi
bracia Czesi przywiązywali do tak
ważnych przecież obiektów kultury
materialnej, jakimi są zamki i pałace, znacznie więcej troski. W wyniku
tego zachowały się prawie wszystkie
rezydencje szlacheckie.
kupił Ernst Erdmann baron von
Eickstedt, syn właściciela majętności w pobliskim Strzybniku. W
latach 1844-45 wybudował w Sławikowie zupełnie nowy kościół.
Jeszcze krótko przed śmiercią
zlecił swojemu bratu, wybitnemu
architektowi, Adalbertowi von
Eickstedt, opracowanie planów
gruntownej przebudowy pałacu w
Sławikowie4. W wyniku zrealizowania planów powstało największe na
ziemi raciborskiej założenie pałacowe wzniesione w stylu eklektycznym. Fronton miał długość prawie
70 metrów, a szerokość 20 m. Pałac
stał w parku o powierzchni 6 hektarów.
Rodzina baronów von Eickstedt
była bogata. W 1894 r. należały do
nich w samej okolicy folwarki w Sławikowie, Gierałtowicach, Górkach,
Grzegorzowicach i Suminie o łącznej powierzchni prawie 2200 hektarów.
Piękny i – jak wspomniano – największy w powiecie raciborskim
pałac, stanowił perłę eklektycznej
architektury pałacowej i był jednym z ważnych obiektów kultury
materialnej. Budowla przetrwała
działania wojenne w stanie prawie
nienaruszonym – została oczywiście
wyszabrowana. Na skutek niedopuszczalnych zaniedbań i kradzieży, a także z powodu braku opieki
4
Hrabiowie von Oppersdorff
Udokumentowane korzenie tego
rodu sięgają 1363 r. Od 1562 r. byli
związani z Głogówkiem jako panowie zastawni, a od 1595 r. jako dziedziczni właściciele. Ród był rozgałęziony, ma swoją linię czeską, gałąź
śląska, linię opawską, gałąź morawską
czy kozielską. Możemy wspomnieć o
tym rodzie tu i teraz chociażby dlatego, że Oppersdorffowie są związani z Raciborzem. W 1642 r. stali
się właścicielami dóbr raciborskich.
To Franciszek Euzebiusz hrabia von
Oppersdorff i jego syn Jan Jerzy IV.
Joseph Slawik: Geschichte des Kirchortes Slawikau Kreis Ratibor O.-S. (Historia miejscowości
Sławików, pow. raciborski, Górny Śląsk), Ratibor 1925.
15
naczelnik prowincji (Landeshauptmann) i sejmik prowincji. Spowodowało to powołanie szeregu instytucji, jak np. urzędu ds. archeologii
Śląska; w Raciborzu miał swoją siedzibę prowicjonalny konserwator
zabytków, tu zorganizowano górnośląskie obserwatorium sejsmiczne,
które istnieje zresztą do tej pory
jako Śląska Stacja Geofizyczna przy
ul. Chłopskiej. W 1926 r. hrabiowie
von Oppersdorff zdecydowali się na
sprzedanie swojego księgozbioru,
który obejmował około 60 tysięcy
pozycji, w tym ponad sto rękopisów
i starodruków. Skłoniło to władze
prowincji do powołania w Raciborzu Górnośląskiej Biblioteki Krajowej i odkupienia całej książnicy,
przez stulecia zgromadzonej przez
Oppersdorffów. Dodajmy przy okazji, że w 1936 r. zbiór raciborskiej biblioteki prowincjonalnej obejmował
ponad 80 tysięcy tomów, w tym 200
rękopisów. Władze nazistowskie
starały się zlikwidować wszelkie ślady po działalności prowincji, likwidując lub przenosząc poszczególne
instytucje. W ramach tych działań
biblioteka prowincjonalna, oparta
na zbiorach Oppersdorffów, został
przeniesiona do Bytomia, gdzie przetrwała zniszczenia 1945 r. i obecnie
stanowi część Biblioteki Śląskiej w
Katowicach. Ostała się w Raciborzu
tylko stacja geofizyczna, dla której
nie znaleziono korzystniejszej lokalizacji. Gdyby nie zamiłowanie hrabiów Oppersdorffów do książek i
dnia 23 sierpnia 1683 r. podejmowali
na zamku raciborskim obiadem króla polskiego Jana III. Sobieskiego i
jego świtę. Król znajdował się wówczas w drodze do Wiednia, gdzie
pokonał turecką nawałę. Jeszcze
pod koniec XIX stulecia Oppersdorffowie władali w Wodzisławiu,
Gorzycach i Nasiedlu majątkami
ziemskimi o powierzchni 2500 hektarów. Do tego należy doliczyć kilka
tysięcy hektarów należących do ordynacji głogówieckiej.
Wspominamy o Oppersdorffach głównie z jednego powodu,
związanego bezpośrednio z kulturą – z książkami. Oppersdorffowie
byli oczywiście także mecenasami
kultury, zatrudniając architektów
do budowy zamków i kościołów, a
także zlecając artystom-malarzom
wykonywanie wielu dzieł sztuki. Jerzy III. hr. von Oppersdorff z linii
śląskiej już w 1642 r. powołał w Głogówku drukarnię nadworną. Była
to pierwsza tego rodzaju inicjatywa
na całym Śląsku. Tylko Jan Krystian
książę brzeski uznał za potrzebne
urządzić dwadzieścia kilka lat wcześniej drukarnię na swoim dworze.
Oppersdorffowie byli także zbieraczami książek, ich biblioteka zaliczana była do największych zbiorów
prywatnych na Górnym Śląsku.
W 1924 r. Racibórz stał się siedzibą dla samorządowej części władz
prowincji Górnośląskiej. W Opolu
miał swoją siedzibę rząd prowincjonalny, a w Raciborzu rezydował
16
z obszernymi zabudowaniami
klasztornymi, licznymi majątkami
ziemskimi i manufakturami przemysłowymi i włączono je do dóbr
księstwa raciborskiego. W 1812 r.
książę Wilhelm von Hessen-Kassel
kupił za olbrzymią sumę 627.751
talarów i 1 grosz dobra raciborskie,
obejmujące także majętności ziemskie skonfiskowane klasztorom. Po
ośmiu latach ks. von Hessen Kassel przekazał dobra raciborskie,
dające rocznie 55 tysięcy talarów
dochodu, landgrafowi Wiktorowi
Amadeuszowi von Hessen-Rothenburg jako odszkodowanie za
majętności utracone nad Renem
na rzecz Francji. Księstwo Raciborskie obejmowało wówczas 65
wiosek z 15.579 duszami oraz 30
folwarków. Ponadto landgraf Wiktor otrzymał od skarbu pruskiego
opactwo benedyktynów w Corvey
w Westfalii wraz z rozległymi dobrami ziemskimi.
Landgraf Wiktor Amadeusz von
Hessen-Rothenburg, który w dwóch
małżeństwach był bezdzietny, przekazał swoje majętności bratankom
swojej drugiej żonie – Wiktorowi i
Klodwigowi książętom zu Hohenlohe-Waldenburg-Schillingsfürst.
Bracia podzielili się majątkiem w
ten sposób, że pierworodny Wiktor Maurycy Karol otrzymał dobra
górnośląskie i opactwo w Corvey,
natomiast Klodwig dobra w Hesji.
W 1840 r., kiedy Wiktor Maurycy
stał się pełnoletni, złożył hołd kró-
ich zbieranie przez kilka stuleci, dzisiejsza katowicka Biblioteka Śląska
byłaby uboższa o dziesiątki tysięcy
cennych książek.
Książęta von Ratibor
W wyniku edyktu o sekularyzacji z
1810 r. w Królestwie Pruskim skonfiskowano kościołom, a w szczególności klasztorom i kapitułom, wszelkie
majątki, w tym dobra ziemskie, zabudowania klasztorne i kościoły. Na
skutek tego w Raciborzu zlikwidowano klasztor franciszkanów (przy
ul. ks. Londzina), pozostawiając
jedynie część budynków klasztornych. Z klasztoru dominikanów pozostawiono tylko kościół św. Jakuba. Dzisiejsze raciborskie muzeum
i zespół szkół ekonomicznych przy
ul. Gimnazjalnej to pozostałości po
konwencie panien dominikanek. Po
klasztorze bożogrobców i kościele
św. Piotra i Pawła (tereny przy rondzie między Podwalem i okolicami
ul. Nowomiejskiej) nie pozostawiono żadnego śladu. Skonfiskowano
oczywiście przede wszystkim majątki ziemskie klasztorów. Dla przykładu jedynie przytoczmy, że do panien dominikanek należały majątki:
Adamowice, Baborów, Bieńkowice,
Bogunice, Bronki, Czerwonków,
Dzielów, Ligota, Niekazanice,
Nowa Cerekwia, Sucha Psina, Sułków i Zawada.
Sekularyzacją został objęty także klasztor cystersów w Rudach
17
Warto sobie uzmysłowić wielkość
majątku, jakim dysponowali książęta raciborscy. Pod koniec panowania
Wiktora Maurycego Karola I. księcia von Ratibor w wyniku sprzedaży
jednych majątków i kupienia innych
oraz na skutek dokonanych zamian
dysponował on na samym Górnym
Śląsku, nie licząc majętności Corvey, w powiatach raciborskim, rybnickim, gliwickim i oleskim gruntami o łącznej powierzchni ponad
32 tysiące 500 hektarów6. Trzeba
sobie uzmysłowić, że odpowiada to
powierzchni powiatu raciborskiego
z wyłączeniem samego miasta Raciborza oraz miasta i gminy Kuźnia
Raciborska.
Jest ważne, że Wiktor I. obrał sobie na siedzibę rodową były klasztor
cystersów w Rudach niczego w nim
nie zmieniając. Jedynie wnętrza dostosowano do potrzeb siedziby magnackiej. Na zachowanych zdjęciach
wnętrz pałacowych widać łukowate
sklepienia i obramowania okien,
które nie przystawały do ówczesnych
lowi pruskiemu Fryderykowi Wilhelmowi IV. Równocześnie nadano
mu godność księcia raciborskiego5.
Pierwszy książę raciborski nowej
ery nosił nazwisko: Wiktor Maurycy
Karol I. Książę (Herzog) von Ratibor i I. Książę (Fürst) von Corvey
Książę (Prinz) zu Hohenlohe-Schillingsfürst.
Tylko pierworodny książę, obejmując władzę mógł nosić tytuł
„Herzog von Ratibor” (jego bracia
byli jedynie „Prinz von Ratibor”).
Księciu z tytułem „Herzog” przysługiwała także intytulacja „Seine
Durchlaucht” (Wasza Książęca
Mość). Dodajmy, że w wyniku ożenków książętom raciborskim dodano
kolejne człony nazwisk po kądzieli
(po matce). Obecny książę raciborski nazywa się: Franz Albrecht Maximilian Wolfgang Josef Thaddäus
Maria Metternich-Sándor 4. Herzog von Ratibor und 4. Fürst von
Corvey, Prinz zu Hohenlohe-Schillingsfürst-Breunner-Enkevoirth
(Durchlaucht).
5
6
Należy mieć na uwadze, że tytulatura arystokracji niemieckiej jest bardziej rozbudowana od polskiej. Polskiemu tytułowi „książę” odpowiadają trzy tytułu niemieckie. Najwyższy w hierarchii
jest „Herzog” (książę udzielny, uniezależniony od władzy zwierzchniej), a następnie „Fürst” oraz
„Prinz”. Tytułu „Prinz” przysługuje także dzieciom króla. Pierworodny i przyszły następca tytułowany jest „Erbprinz” (książę następca).
Z tego na ówczesny pow. raciborski (Rudy należały wtedy do powiatu rybnickiego) przypadało
8.813,34 ha, na pow. rybnicki – 10.085,27 ha i na powiat toszecko-gliwicki (jak się wówczas nazwał)
– 7.369 ha. Dobra zębowickie w powiecie oleskim miały powierzchnię 6.260,72 ha. Na ogólny obszar 32.528,33 ha przypadało 6.308,45 ha gruntów ornych, 24.184,11 ha lasów, 1.818,53 ha terenów
zielonych i 217,24 ha gruntów pod wodami. [Obliczenia własne autora na podstawie: Augustin Weltzel: Geschichte der Stadt und Herrschaft Ratibor (Historia miasta Raciborza i dóbr raciborskich),
Ratibor 1881 – oraz: Schlesisches Güteradressbuch (Księga adresowa majątków ziemskich Śląska),
Breslau 1894].
18
wyobrażeń o tym co modne w architekturze. Należałoby uznać, iż pozostawienie zamku w dotychczasowym
stanie było świadomym, albo przynajmniej podświadomym zamysłem
młodego księcia. Na pewno nie było
to spowodowane brakiem odpowiednich środków materialnych, ponieważ w tym czasie wybudował w pobliżu zamku w Raciborzu bardzo duży
gmach dla administracji dóbr książęcych. Można postawić tezę, że młody
książę przywiązywał pewne znaczenie
dla wartości historycznych przejmowanych rezydencji. Potwierdzeniem
tego jest fakt, że również gmach
klasztoru benedyktynów w Corvey
nie został przez książąt raciborskich
przebudowany według panujących
wówczas w architekturze modnych
trendów7. W ten sposób książęta raciborscy ogromnie przysłużyli się kulturze, pozostawiając byłe zabudowania
klasztorne w ich prawie pierwotnym
stanie. Do zasług tej rodziny należy
także zaliczyć roztoczenie opieki nad
resztkami biblioteki cysterskiej, które
pozostawiono w Rudach, podobnie
jak było z biblioteką benedyktyńską
w Corvey.
Panowie von Ratibor mają także
inne zasługi dla szerzenia kultury.
Książę Wiktor w 1855 r. zaangażował
Karola Schmidta, oboistę gliwickiego
pułku ułanów, i polecił mu zorganizo-
7
8
wać orkiestrę nadworną. Trzeba podkreślić, że był to pierwszy przypadek
tworzenia na Górnym Śląsku przy rezydencji arystokratycznej zawodowej
orkiestry. Do tej pory w niektórych
pałacach działały jedynie kameralne
zespoły muzyczne, utworzone zazwyczaj ze służby pałacowej. Książę von
Ratibor polecił nawet utworzenie w
Rudach szkoły muzycznej, w której
bardzo uzdolniony muzycznie kapelmistrz Schmidt wykształcił wielu muzyków, którzy występowali następnie
w nadwornej orkiestrze8.
W 1847 r. książę von Ratibor zaangażował dr. med. Juliusza Rogera, pochodzącego z Wirtembergii,
jako przybocznego i nadwornego
lekarza. Dr Roger jest znany wśród
biologów jako wybitny entomolog,
który odkrył i opisał prawie 400 nieznanych dotąd gatunków chrząszczy.
Nas interesują jednak sprawy kultury. Okazuje się, że Niemiec i doktor
medycyny Juliusz Roger zainteresował się polskimi pieśniami ludowymi. Przez okres kilku lat zebrał w
bytomskiem, cieszyńskiem, gliwickiem, kluczborskiem, kozielskiem,
lublinieckiem, oleskiem, pszczyńskiem, raciborskiem, rybnickiem
i strzeleckiem 546 polskich pieśni
ludowych i zapisał melodie 294 pieśni. Dokonał porównań tekstów i
melodii pieśni ludowych z różnych
Paweł Newerla: Słowo wstępne [w:] Dawne Rudy – Das alte Rauden, Racibórz 2002.
Grzegorz Wawoczny: Rudy – wczoraj i dziś, Racibórz 2001.
19
mówili księcia Wiktora von Ratibor
do objęcia opieką innego wybitnego
przedstawiciela niemieckiej kultury.
August Heinrich Hoffmann von Fallersleben, za wydanie zbioru pieśni
o wyraźnym charakterze wolnościowym i o nastawieniu narodowym
został usunięty ze stanowiska profesora języka niemieckiego i literatury
na uniwersytecie wrocławskim. Pozostającemu praktycznie bez środków do życia profesora i wybitnego
poetę niemieckiego książę Wiktor
powierzył stanowisko bibliotekarza
książęcej biblioteki w Corvey9. Hoffmann von Fallersleben jest znany
jako autor tekstów szeregu niemieckich pieśni, tak popularnych,
że uważanych za pieśni ludowe, jak:
Alle Vöglein sind schon da (Wszystkie
ptaki nadleciały), Kuckuck, Kuckuck,
ruft’s aus dem Wald (Kuku, kuku
woła z lasu), czy Winter ade (Żegnaj zimo). W 1841 r. napisał pieśń
Deutschland, Deutschland über alles
(Niemcy ponad wszystko) do melodii austriackiego hymnu cesarskiego, skomponowanego przez Józefa
Haydna. Ta pieśń stała się bardziej
znana po 1914 r., a w 1922 r. została oficjalnym niemieckim hymnem
narodowym. Trzecia zwrotka: Einigkeit und Recht und Freiheit (Jedność
i prawo i wolność) jest od 1952 r.
hymnem Republiki Federalnej Niemiec. Stwarzając Hoffmannowi von
regionów. Całość Juliusz Roger wydał drukiem we Wrocławiu w 1863 r.
pod tytułem Pieśni Ludu Polskiego w
Górnym Szląsku z muzyką.
Nie wiemy, czy Roger przystąpił
do zebrania polskich pieśni ludowych z inspiracji księcia von Ratibor.
Jednak swoje prace w tym zakresie
Roger musiał wykonywać przynajmniej za przyzwoleniem księcia a
przede wszystkim przy jego wsparciu finansowym. Niewątpliwie książę sfinansował także wydrukowanie
zbioru. O tym, że książę von Ratibor
poniósł duże zasługi przy zbieraniu,
opracowaniu i wydaniu zbioru polskich pieśni świadczy wydrukowana
dedykacja w pierwszym wydaniu
brzmiąca: Jaśnie Oświeconemu Wiktorowi Książęciu Raciborskiemu Przyjacielowi ludu z największym poważaniem poświęca Wydawca.
Zatem dzięki mecenatowi księcia
von Ratibor utrwalony został zbiór
polskich pieśni ludowych, nieodłączny składnik kultury ludowej. Do
dzisiaj badacze, zarówno folkloryści
jak i muzykolodzy korzystają z dorobku kulturowego, utrwalonego
przez niemieckiego lekarza.
Skoro mowa o muzyce, należałoby zwrócić uwagę, że książę raciborski wspierał znakomitego muzyka
pochodzenia węgierskiego, dr. Ferenca Liszta. Liszt zaś, wraz z księżną Maria von Sayn-Wittgenstein, na9
Günter Tiggesbäumker: Das Lebenswerk des August Heinrich Hoffmann von Fallersleben (Dzieło
życia Augusta Henryka Hoffmanna von Fallerslebena), Höxter bez roku wydania.
20
zezwolił na utworzenie ordynacji,
która na pruskim Śląsku obejmowała: dobra kuchelniańskie z Kuchelną
(Chuchelna), Borucinem, Bolesławiem, Owsiszczami, Piszczem (Pišť),
Wrzesinem (Vřesina), Strachowicami (Strahovice), Rogowem (Rohov),
Kobierzycami (Kobeřice) i Szczepankowicami (Štěpankovice); dobra
grabowieckie z Grabówką, Lubomią, Syrynią i Nieboczowami; dobra
pszowskie z Pszowem, Rydułtowami,
Zawadą i Dołami; dobra krzyżanowickie z Krzyżanowicami, Roszkowem i Rudyszwałdem; a także wsie
Zabrzeg (Zábřeh) koło Dolnego
Beneszowa i Wiehowice w Głubczyckiem12. W 1894 r. Lichnowscy dysponowali na Pruskim Śląsku gruntami o powierzchni 8.839 ha13. Trzeba
uwzględnić, że Lichnowscy posiadali
jeszcze rozległe dobra na Morawach
z reprezentacyjną siedzibą w Grodźcu (Hradec na Moravicí).
W 1856 r. Karol ks. von Lichnowsky dokonał gruntownej przebudowy krzyżanowickiego zamku w stylu
neogotyckim, wzbogacając naszą
kulturę materialną o jedną z istotnych na Górnym Śląsku pozostałości po siedzibach arystokratycznych
epoki neogotyku – w dodatku nie
Fallerslebenowi warunki egzystencji
książę von Ratibor i książę von Corvey stał się także mecenasem dla
kultury niemieckiej. Hoffmannowi
stworzono bowiem warunki do pracy nad dalszymi pracami poetyckimi i dziełami zebranymi, a także do
prowadzenia badań naukowych nad
literaturą niemiecką.
Hoffmann von Fallersleben w
1861 r. przybył do Rud, aby pracować nad pałacową biblioteką. Wydał wówczas we Wrocławiu tomik
wierszy pt.: „Raudener Maiblumen”
(Rudzkie kwiaty majowe)10. Dla nas
jest niewątpliwie istotne, że Hoffmann przetłumaczył 12 polskich
pieśni ludowych zebranych przez
dr. Rogera i wydał je drukiem w
1865 r. w Kassel pt.: Ruda. Polnische
Volkslieder der Oberschlesier (Ruda.
Polskie pieśni ludowe Górnoślązaków)11.
Książęta von Lichnowsky
Jan Karol ks. von Lichnowsky (1721-1788), pan Kuchelnej i Grabówce
oraz na wsi Odra, w 1775 r. kupił
dobra krzyżanowickie wraz z Roszkowem i Rudyszwałdem. W 1788
król pruski, Fryderyk Wilhelm II.,
10
11
12
13
Alfons Nowack: Hoffmann v. Fallerslebens Beziehungen zu Herzog von Ratibor (Hoffmann von Fallersleben i jego stosunki z księciem von Ractibor) [w:] Oberschlesische Heimat, rocznik III, 1907.
Paweł Newerla: August Henryk Hoffmann von Fallersleben [w:] Raciborzanie Tysiąclecia – Słownik
biograficzny, Racibórz 2002.
Augustin Weltzel: Geschichte des Ratiborer Archipresbyterats (Historia archiprezbiteratu raciborskiego), Breslau 1896.
Schlesisches Güteradreßbuch (Księga adresowa majątków ziemskich Śląska), Breslau 1894.
21
Berlina, aby przedstawić Mozarta
królowi pruskiemu Fryderykowi
Wilhelmowi II. To zaś zaowocowało
intratnymi zleceniami zarówno króla jak i przedstawicieli jego dworu.
Chcielibyśmy w tym miejscu poświęcić trochę czasu innemu znakomitemu
muzykowi, który był związany z Krzyżanowicami. W marcu 1837 r. Feliks
ks. Lichnowsky udał się do Hiszpanii, aby wziąć udział w tzw. wojnach
karlistowskich. We wrześniu 1839 r.
opuścił Hiszpanię, i udał się do Paryża i Brukseli. W Brukseli poznał wybitnego muzyka pochodzenia węgierskiego Ferenca Liszta (1811-1886).
Obaj panowie bardzo przypadli sobie
do gustu i wkrótce się zaprzyjaźnili.
Byli w tym samym wieku (Liszt był
o dwa lata starszy), obaj mieli węgierską matkę (matką Feliksa była
hrabianka Eleonora Zichy-Vasonkeo, szwagierka ks. Metternicha) a
inicjały obu panów brzmiały „F. L.”.
Książę Feliks towarzyszył Listowi w
jego turach koncertowych, w czasie
których odwiedzili Kassel, Weimar,
Frankfurt n/Menem, Jenę, Drezno i
Berlin. Lichnowsky był także obecny,
gdy Liszt 14 marca 1842 r. otrzymał
tytuł doktorat honoris causa uniwersytetu w Królewcu.
W lecie 1843 r. Liszt i Lichnowsky spotkali się na zamku w Krzyżanowicach. Liszt przyjechał wozem
podróżnym specjalnej konstrukcji, a
Lichnowsky kazał zbudować dla siebie kopię tego pojazdu. Liszt przywiózł ze sobą w prezencie fortepian
tylko zachowanego, ale także utrzymywanego w bardzo dobrym stanie.
Pałac w Krzyżanowicach nie był
główną siedzibą Lichnowskich. Należy jednak mieć na uwadze, że po przebudowie pałacu Lichnowscy przez
wiele lat w Krzyżanowicach mieszkali. Książę Karol Maksymilian, pryncypał późniejszego pisarza Augusta
Scholtisa, sam późniejszy ambasador
niemiecki w Londynie, urodził się 8
marca 1860 r. w Krzyżanowicach.
Reprezentacyjny pałac Lichnowscy posiadali w Grodźcu. Natomiast
w późniejszych latach zamieszkiwali
Lichnowscy w Kuchelnej, ponieważ
tam i w pobliskim Albertowcu (Albertovec – Hilvetihof) mieściła się główna administracja dóbr książęcych.
Lichnowscy jednak dość często swoich
gości przywozili do Krzyżanowic.
Wielu przedstawicieli rodziny
książęcej wspierało różnych ludzi
kultury, byli mecenasami nieraz
bardzo wybitnych twórców. Tak było
z Ludwikiem van Beethovenem,
który kilkakrotnie był gościem Lichnowskich w Grodźcu i tam komponował, dedykując niektóre swoje
dzieła kilku członkom rodziny książeęcej. Jesienią 1806 r. Ludwik van
Beethoven przybył z Grodźca do
pałacu krzyżanowickiego. Dodajmy,
że książę Karol uczynił także niemało dla innego wybitnego muzyka. W
1789 r. zabrał do swojego powozu
podróżnego wybitnego kompozytora Wolfganga Amadeusza Mozarta, z którym z Wiednia udał się do
22
(Streichera z 1839 r.), na którym
w 1841 r. odniósł wielkie sukcesy.
Książę Feliks kazał przewieźć fortepian do Grodźca14, gdzie jeszcze
dzisiaj się znajduje. W Krzyżanowicach Liszt skomponował II. Symfonię Poetycką „Hungaria” i kilka
dalszych dzieł. Według wszelkiego
prawdopodobieństwa Feliks Lichnowsky rzadko wspierał Franciszka
Liszta finansowo, ponieważ kompozytor był dość majętny. Zachował
się nawet przekaz na 10 tysięcy franków, które Liszt przesłał swojemu
przyjacielowi akurat będącemu w
trudnej sytuacji materialnej. Feliks
prowadził bowiem trochę utracjuszowski tryb życia i miał zapewne
akurat problemy finansowe.
Po koncertach we Wiedniu, Pradze, Ołomuńcu i Brnie, Franciszek
Liszt zawitał do Grodźca, i 20 maja
1846 r. uczestniczył w prymicji Roberta hrabiego Lichnowskiego,
brata Feliksa. Podczas mszy prymicyjnej opawska orkiestra teatralna
grała mszę C-dur Beethovena, a
Liszt na organach improwizował
Adagio cantabile ze Sonaty Patetycznej Beethovena, którą kompozytor
zadedykował zresztą księciu Karolowi, dziadkowi prymicjanta.
14
15
16
17
Dnia 27 maja i 1 czerwca 1846 r.
Liszt koncertował w Opawie, a także
w Raciborzu i w Cieszynie. Książę
Lichnowsky wypożyczył na te koncerty fortepian firmy „Eck & Lefebre”
z Kolonii15. Koncert w Raciborzu
odbył się 29 maja 1846 r. w sali Jaschke’go (obecnie Raciborski Dom
Kultury przy ul. Chopina). Z ogłoszenia w Oberschlesischer Anzeiger
znamy program koncertu16 i wiemy,
że miejsca siedzące były po 2 talary
(miejsca stojące po 1 talarze)17. Po
koncercie odbyło się przyjęcie w salonach kupca Cecola (naroże Rynku
i ul. Nowej), gdzie Liszt także grał.
Liszt nocował przy ul. Solnej 5 (róg
ul. Różanej). Lisztowi bardzo podobał się instrument, na którym koncertował i namówił Lichnowskiego
do kupna. Mimo wysokiej ceny – 600
talarów – ks. Lichnowsky fortepian
kupił i ustawił go w zamku w Krzyżanowicach, aby Liszt mógł na nim ćwiczyć i komponować. Pod koniec maja
i na początku czerwca Liszt mieszkał
na zamku krzyżanowickim.
Z trzecią i ostatnią wizytę Liszt
przybył do Krzyżanowic pod koniec
marca 1848 r. Wizyta ta miała związek z wielką miłością. W 1847 r. Liszt
w czasie swojego tourne w Rosji po-
J. Černohorský: O hradeckém zámku a jeho sbírkach (Zamek w Grodźcu i jego zbiory), Opava
1928.
R[yszard] Kincel: Liszt koncertował na fortepianie Lefebra, [w:] „Gazeta Raciborska” nr 7 (92) z
19.04.1996.
Grano utwory Belliniego, Beethovena, Chopina i Schuberta oraz Melodie węgierskie Liszta.
Paweł Newerla: Opowieści o dawnym Raciborzu, Racibórz 1995.
23
znał polską szlachciankę Karolinę
Iwanowską, zamężną księżniczkę
Sayn-Wittgenstein. Urzeczony pięknością i powabem Karoliny w niej się
zakochał. Zimę spędzili w majątku
Iwanowskich – Woroninka. Księżna
miała zamiar się rozwieść i poślubić Liszta. W tym celu ukuto plan
spotkania w pałacu Lichnowskich
w Krzyżanowicach. W końcu marca
1848 r. Franciszek Liszt przybył do
Krzyżanowic. Do granicy z zaborem
rosyjskim (koło Mysłowic) wysłał służących i kilka pojazdów, aby oczekiwali na przyjazd księżniczki.
W liście do księcia Feliksa, w którym prosił o udzielenie mu gościny
w Krzyżanowicach, Liszt nadmienił, że jest człowiekiem skromnym,
zadowoli się kałamarzem z atramentem, kilkoma cygarami i fortepianem. Liszt czuł się w Krzyżanowicach bardzo dobrze. Dał temu
dowód w liście do ks. Feliksa z dnia
10 kwietnia 1848 r., pisząc: „Czuję
się tu szczęśliwszy, niźli król; jestem
sam z moimi wspomnieniami i myślami o przyjacielu, którego będzie
mi zawsze brakowało. [...] W stanie oczekiwania jestem najszczęśliwszym złowiekiem na świecie w
Krzyżanowicach, gdzie spędzam
błogosławione dnie, zupełnie sam
od ranka do wieczora przy pracy”.18
18
19
20
W Krzyżanowicach Liszt skomponował kantatę Herbei, den Spat und
Schaufel (Podajcie szpadel i łopatę)
do rewolucyjnego tekstu19. To dzieło, oparte na motywach marsylianki,
miało być wykonane we Wiedniu.
Jednak wrzenia rewolucyjne Wiosny
Ludów temu przeszkodziły. Prawykonanie odbyło się dopiero w 1954 r. w
Budapeszcie jako Hymn pracy. Inne
dzieło, także pełne rewolucyjnego
patosu, kantatę Hungaria, skomponował Liszt w czasie, gdy kompozytor
przebywał z dwutygodniową wizytą,
wraz z księżną Sayn-Wittgenstein, jej
córką Marią i nauczycielką Miss Anderson, na zamku w Grodźcu, zanim
29 maja udali się w dalszą podróż do
Wiednia20. Dodajmy, że i ten, skomponowany 1848 r. w Grodźcu, utwór
doczekał się prawykonania dopiero
w 1912 r. w Weimarze.
Nie możemy w tym miejscu pominąć jeszcze jednego zdarzenia.
W kwietniu 1848 r. Liszt wysłał do
późniejszego, wybitnego kompozytora czeskiego, Bedřicha Smetany
(1824-1884), znaczące pismo, w którym dodaje mu otuchy i namawia
do dalszej pracy. Liszt spowodował
także, a właściwie sfinansował, wydanie przez Kistnera w Lipsku Sześciu Etuid na Fortepian, op. nr 1 Bedřicha Smetany.
La Mara [Maria Lipsius]: Franz Liszts Briefe (Listy Franciszka Liszta), tom III, Leipzig 1896
Kantata zaczynała się od słów: Die Freiheit bleibt ein Hammer fest, den keiner mehr aus den Händen
läßt... (Wolność pozostanie trwała jak młot, którego nikt nie wypuści z rąk...).
Reinhold Wolny: Fürst Felix Lichnowsky (1814-1848), St. Ottilien 2003.
24
PAŁAC LICHNOWSKICH W KRZYŻANOWICACH NA ARCHIWALNEJ POCZTÓWCE
Jak starano się wykazać, książęta von Lichnowsky czynili wiele dla
kultury w zakresie muzyki. Nie możemy jednak nie wspomnieć o bezpośredniej działalności niektórych
przedstawicieli rodu w zakresie kultury. Książę Edward (1789-1845),
ojciec Feliksa, był człowiekiem dobrze wykształconym, autorem kilku
prac. Napisał m.in. kilka dramatów
oraz – opartą na bogatych źródłach
archiwalnych – Die Geschichte des
Hauses Habsburg (Historia Habsburgów), Wien 1836-1843, obejmującą aż osiem tomów.
Feliks ks. Lichnowsky w latach
1841-42 wydał drukiem we Frankfurcie w dwóch częściach swoje:
Erinnerungen aus den Jahren 1837,
1838 und 1839 (Wspomnienia z lat
1837, 1838 i 1839), dwa lata później
w Mainz ukazały się: Portugal. Erin-
nerungen aus dem Jahre 1842 (Portugalia. Wspomnienia z roku 1842).
Brat Feliksa, Robert hrabia von
Lichnowsky (1822-1879), był autorem pracy: Des fürstlichen Hochstifts
Olmütz Münzen und Medaillen (Monety i medale w zbiorach książęcej
kolegiaty w Ołomuńcu), Wien 1873,
Graz 1963.
Karol Maksymilian ks. Lichnowsky (1860-1928), w latach 1912-1914
ambasador Rzeszy Niemieckiej w
Londynie, znany z pacyfistycznych
poglądów, napisał: Krieg oder Frieden: die deutsch-englische Verständigung (Pokój albo wojna: niemiecko-angielskie porozumienie), Breslau
1912; Meine Londoner Mission (Moja
misja w Londynie), Berlin 1918, 1919;
oraz Auf dem Wege zum Abgrund (W
drodze ku przepaści), Dresden 1927
(wydanie angielskie 1928).
25
cym z nizin społecznych. W 1901 r.
urodził się w pobliskich Bolacicach
(Bolatice) August Scholtis (zmarł w
1969 r. w Berlinie). Z czasem stał się
cenionym literatem. Jego bibliografia
obejmuje 22 pozycje. Powieści tego
pisarza są w dużej mierze poświęcone sprawom Śląska i ludności na pograniczu niemiecko-morawskim, są
przesiąknięte krytycznym stosunkiem
do istniejących warunków społecznych i stosunków socjalnych. Scholtis
rozpoczął swoje życie zawodowe jako
pisarz księcia Karola Maksymiliana w
Kuchelnej. Choć Scholtis był lewicowych, socjaldemokratycznych, przekonań i był wrogo nastawiony zarówno do narodowego socjalizmu, jak i
do arystokracji, jako klasy społecznej, to niezmiernie pozytywnie ustosunkował się do swojego pryncypała,
ks. Karola Lichnowskiego. W swoich
„Wspomnienia z życia”, wyraża się o
ks. Karolu nadzwyczaj pozytywnie.
Twierdzi, że księciu zawdzięcza bliższe poznanie kultury, ponieważ mógł
szeroko korzystać z biblioteki pałacowej, księżna wskazała mu podstawowe lektury, w zamku kuchelniańskim
zdobył obycie towarzyskie, którego
nie mógł wynieść z domu rodzinnego.
Wreszcie po księciu nabrał poglądów
krytycznych wobec władz, a także
zapatrywań antywojennych. Scholtis
sam twierdzi, że tylko dzięki księciu
Karolowi Maksymilianowi Lichnow-
W literaturze najszerzej znana
jest Mechtilda hrabianka von und zu
Arco-Zinneberg (1879-1958) żona
Karola Maksymiliana ks. Lichnowskiego. Jest ona autorką 16 dzieł
wydanych drukiem – powieści, utworów dramatycznych a także bardzo
poczytnych romansów. Powieść pt.:
Das Rendezvous im Zoo (Randka w
ogrodzie zoologicznym) wydana została pięciokrotnie, z czego dwie edycje ukazały się już po śmierci autorki.
Rozważania o słowach i pisarstwie pt.:
Worte über Wörter (Słowa o słowach)
wydano trzykrotnie. Powieść Delaide
ukazały się w pięciu wydaniach, także
po norwesku, fińsku i włosku.
Książę Karol Maksymilian Lichnowsky zbierał trofea wojenne, m.in.
z czasów wojny prusko-francuskiej
1871-72. W Grodźcu zebrał kilka armat 92-mm z roku 1862. W 1887 r.
sprzedał pruskiemu ministerstwu wojny kilka takich armat po 669 talarów
za sztukę. Dwa takie działa książę w
1911 r. przekazał bezpłatnie miastu
Raciborzowi. Były one ustawione na
skwerku na rogu dzisiejszych ul. Wojska Polskiego i Karola Miarki. Zważywszy cenę, jaką można było uzyskać
za to uzbrojenie, był to iście książęcy
podarunek. Te działa – będące obiektami muzealnymi, a zatem kulturowymi – stały na placu do 1945 r.21.
Musimy w tym miejscu wspomnieć
także o innym człowieku, pochodzą21
Zemský Archiv Opava: RAUSL – Rodinny archiv a ustředni správa Lichnowských 1403-1945 (Archiwum
rodzinne i administracji centralnej Lichnowskich 1403-1945), nr inwentarzowy 415, D-IV-15 b.
26
gumin – funkcjonowało do 1945 r23.
Książę Karol von Lichnowsky natomiast przyczynił się wielce do budowy linii kolejowej z Raciborza przez
Krzanowice i Kuchelnę do Opawy. Z
własnych środków sfinansował wstępne prace badawcze i projektowe. Magistrat Raciborza w piśmie hołdowniczym z 30 kwietnia 1896 r., skierowanym do księcia, dziękuje mu za jego
zaangażowanie i wysiłki, związane z
budową tej linii kolejowej24.
Nowe linie kolejowe w jakimś
stopniu służyły własnym celom
Lichnowskich, i osobistym i gospodarczym, jednak w ten sposób
przyczynili się jednak niewątpliwie
do podniesienia dobrobytu, kultury
i obyczajów w naszym regionie – jak
napisał magistrat Raciborza w, powołanym wyżej, piśmie z 1896 r.
skiemu stał się znanym i cenionym
pisarzem22.
Książę Feliks Lichnowsky poniósł
ogromne zasługi przy powołaniu
komitetu budowy kolei Wilhelma i
wybudowaniu linii kolejowej z Kędzierzyna, w wyniku czego 1 stycznia
1846 r. po zaledwie 20 miesiącach budowy, na raciborski dworzec wjechał
pierwszy pociąg. Dnia 1 Maja 1847
r. pociąg przejechał po raz pierwszy
przez Tworków i Krzyżanowice do
Chałupek. W międzyczasie książę
Feliks przekonał barona Salomona
Rothschilda, wiedeńskiego bankiera
i pana na Szylerzowicach (Šilheřovice), mającego koncesję na budowę
austriackiej kolei północnej, aby linię
kolejową z Krakowa przez Cieszyn
do Wiednia nie prowadzić bezpośrednio z Cieszyna przez Frýdek-Místek do Prerova, a przez Bogumin
(Bohumín). Tak się też stało. W ten
sposób Rothschildowie mieli uzyskać doskonałe połączenie ze swoimi
posiadłościami szylerzowickimi. Na
skutek wydłużenia linii kolejowej z
Chałupek do Bugumina, co nastąpiło
1 września 1847 r., uzyskano możliwość bardzo krótkiego połączenia
między Berlinem a Wiedniem. Połączenie między Berlinem a Wiedniem
– przez Racibórz, Krzyżanowice, Bo22
23
24
*****
Naszymi wywodami chcieliśmy
udowodnić, że wielcy właściciele ziemscy swoimi bezpośrednimi
działaniami, jak i wykorzystaniem
swoich różnorodnych wpływów, w
znacznym stopniu przyczynili się do
rozwoju kultury na terenach obecnego pogranicza polsko-czeskiego,
choć wpływ ten miał także charakter bardziej uniwersalny.
Augustin Scholtis: Ein Herr aus Bolatitz. Lebenserinnerungen (Pan z Bolacic. Wspomnienia z życia),
München 1959.
P. Newerla: Ratibor einst und jetzt (Racibórz – niegdyś i obecnie), Racibórz 1998.
Zemský Archiv Opava: RAUSL – Rodinny archiv a ustředni správa Lichnowských 1403-1945 (Archiwum rodzinne i administracji centralnej Lichnowskich 1403-1945), nr inwentarzowy 340, C-VII-29.
27
PAVEL KOTLÁŘ
Majitelé panství jako mecenáši kultury polsko-českého
pohraničí v období od 18. do poloviny 20.století
Téma dnešního semináře, tak
jak jej stanovili jeho organizátoři
zní „Majitelé panství jako mecenáši kultury polsko-českého pohraničí
v období od 18. do poloviny 20.století”. Dovolte mně, abych v úvodu
svého vystoupení uvedl k danému
tématu pár poznámek.
Především bych chtěl upřesnit poměrně široký pojem „polsko-české
pohraničí”. To představuje několik
set kilometrů dlouhé území. Dnešní
seminář je zaměřen na jeho určitou
část a to oblast jižního Ratibořska na
straně polské a s ní sousedícím územím Hlučínska na straně české dnešní státní hranice. Ve svém vystoupení
budu hovořit především o české straně tohoto regionu, tedy oblasti Hlučínska rozšířené o Hradec nad Moravicí. Hradec jsem zahrnul do této
oblasti nejen proto, že leží v blízkosti
Hlučínska, ale především z důvodu,
že se postupně stal sídlem rodu Lichnovských, který vlastnil na Hlučínsku
velké majetky. Jedna z hlučínských
obcí – Chuchelná byla sídlem tohoto
rodu ještě před Hradcem a později
zůstala výletní residencí, kam zajížděli na hony a správním centrem jejich velkostatků.
Naopak jako velmi úzce vymezený považují pojem „mecenáši kultury”. Evropa totiž v uvedeném období prošla bouřlivým vývojem. Byl
poznamenán nejen mnoha politickými událostmi, válečnými konflikty (vzpomeňme alespoň Prusko-rakouské, Napoleonské a I.světovou
válku), ale také zrušením roboty,
rozvojem průmyslu, obchodu a mnoha dalšími reformami. Tyto události
ovlivňovaly život nejen v Evropě,
ale pochopitelně i v našem regionu. Dotýkaly se nejen poddaných,
ale také majitelů panství. Každého
samozřejmě jinak. Poddaní, především v 18.století byli mnohdy ještě
více utlačovaní, nesli následky válečných útrap a jen velmi pozvolna
těžili z vymožeností, které s sebou
přinášely reformy v 19.století. Mnozí ze světské vrchnosti dovedli bouřlivého vývoje v daném období využít
a získávali nejen moc a vliv, ale také
velký majetek. Významní architekti,
stavitelé, sochaři, malíři a řemeslníci se podíleli na výstavbě a výzdobě
jejich honosných sídel, na kterých
pobývali a tvořili přední umělci té
doby. Podporovali nejen kulturu,
ale také výstavbu škol, kostelů, čin28
kovým dekorem. Projektantem
byl ostravský stavitel Jakub Pánek.
Zámecké stropy měli štukovou výzdobu. Nástěnné malby provedl
olomoucký F.A.Sebastini. Hrabě
Chorinský se jako mecenáš podílel
také na výstavbě farního kostela
sv.Jana Křtitele, který byl postaven v roce 1772 v barokním slohu.
Rovněž na jeho výzdobě se nástěnnými malbami podílel F.A.Sebastini, který barevný efekt dovedl
spojit s rokokovými detaily a dekorem. Obrazy na hlavním a bočních
oltářích jsou dílem I.Raaba. Další
obrazy a křížovou cestu namaloval
F.I.Korompai.
Baron Chorinský byl velkým milovníkem umění, především hudby
a divadla. Na jeho zámku se v období let 1768-1778 hrála divadelní
představení, hudební akademie,
taneční reduty a zábavy. Při nich
účinkovala Chorinského zámecká
kapela, která úzce spolupracovala
s hudebním skladatelem Josefem
Puschmannem. Ten na zámku přímo působil a Velké Hoštice tak byly
jedním ze dvou kulturních center
v oblasti, které měli vlastního hudebního skladatele a mohli se tak
presentovat vlastní operní tvorbou.
Puschmannova skladba „Italská
kantáta pro dva hlasy” na text Ignáce Pintuse, který byl libretistou
vratislavského biskupa Gotharda
Schaffgotsche byla hrána na svatbě
jediné dcery barona Chorinského.
Zajímavé je, že výše uvedený bis-
nost spolků a vyvíjeli mnohé další
hospodářské aktivity. Tím se stávali
nejen mecenáši kultury, ale nepochybně přispívali i k rozvoji daného
regionu.
Ve svém příspěvku se proto zmíním i o těchto aspektech i když jsem
si vědom, že to může být chápáno
jako určité odbočení od zadaného
tématu.
Vlastnictví velkých majetků byl
první, ale ne jediný předpoklad
proto, aby se někdo mohl stát mecenášem. Na území Hlučínska bylo
v uvedeném období zámožných
rodů několik. Mezi nejvýznamnější
však patřili Rothschildové, Eichendorffové a Lichnovští. Jako mecenáše však můžeme počítat i hraběte
Dominika Chorinského z Ledské,
který byl majitelem panství ve Velkých Hošticích. Jeho majetek svou
velikostí sice nedosahoval hodnoty
ani jednoho ze tří dříve zmíněných
rodů. Přesto v 18.století patřily Velké Hoštice mezi významná kulturní
centra Slezska.
Podívejme se tedy trochu blíže
na jednotlivé mecenáše a jejich působení na Hlučínsku a Hradci nad
Moravicí.
Ignác Dominik Chorinský z Ledské (1729-1792)
Panství Velké Hoštice zakoupil
hrabě Chorinský v roce 1754. Na
místě původního šlechtického sídla nechal postavit v 60.tých létech
18.století nový zámek v pozdně
barokním slohu s bohatým roko29
Velké Hoštice na významné středisko kulturního a společenského
života.
Přímo z velkohoštickým panstvím
sousedily Kravaře. Na počátku
18.století byly v držení rodu Eichendorffů.
Eichendorffové byli starý německý rod pocházející z Bavorska. Jeho
kořeny sahají až do 14.století. Jejich působení na Hlučínsku je spojeno s kravařským a šilheřovickým
panstvím. Především Kravaře, ke
kterým patřila i obec Kouty, se staly na téměř 150 let jejich rodovým
sídlem.
První zmínka o jejich působení
v Kravařích pochází z roku 1636.
V uvedeném roce umřel tehdejší
držitel kravařského panství věhlasný alchymista polského původu
Michal Sendivoj z Korska. Jeho
jediná dcera a dědička panství Veronika Marie se v říjnu uvedeného
roku provdala za neblaze proslulého výběrčího kontribučních trestů
Jakuba Eichendorffa. Tuto událost
připomíná dodnes zachovalý nápis na kostelním zvonu zavěšeném
ve farním kostele sv.Bartoloměje
v Kravařích „VERONICA x MARIA x ECHENDORFIN GE x
BORNE SENDIVOIN x ALOB
VON ECHEN x / x DORF”.
U tohoto majitele bych se na
chvíli zastavil. Předchozí držitelé kravařského panství Macákové
z Ottenburku (1578-1630) byli horlivými evangelíky augšpurského vy-
kup rovněž velký milovník hudebního umění, velmi často zajížděl na
slezské zámky, kde existovaly zámecké kapely mimo jiné i do Velkých Hoštic, Slezských Rudoltic
a Opavy. Právě v Opavě v paláci
barona Chorinského, kde byly rovněž pořádány koncerty, se biskup
seznámil s tehdy již známým reprezentantem hudební Vídně Karlem
Dittersem. Prostřednictvím svého
libretisty již zmíněného Ignáce
Pintuse jej pozval na 7 měsíců na
své panství do Jánského Vrchu.
Ditters za stravu a 25 dukátů měsíčně nabídku přijal a na Jánský
Vrch nastoupil 1.11.1769. Před tím
se však seznámil s činností zámecké kapely ve Velkých Hošticích.
Válečné události mezi Pruskem
a Marii Terezií v roce 1778-1779,
které přímo postihly i Velké Hoštice, byly příčinou dočasného zániku
zámecké kapely i opery. Výzkumy
však potvrzují provádění oper a
především singspielů ve Velkých
Hošticích ještě kolem devadesátých
let 18.století. To znamená, že ve Velkých Hošticích působila zámecká
kapela nejdéle ze všech zámeckých
kapel ve Slezsku.
V roce 1792 přešlo panství na
hrabata ze Sprinzensteina, kteří na
zámku založili park. Působení barona Chorinského na Hlučínsku bylo
poměrně krátké – 38 let. Za svého
působení postavil nejen dvě dominanty obce zámek a kostel, ale ve
druhé polovině 18.století přeměnil
30
Majitel panství zemřel v r.1683
a panství převzal jeho jediný syn
Ferdinand Burchard (1657-1699)
z Eichendorffu. Po něm pak jeho
syn Jan Rudolf (1687-1750), který
byl v té době nejvyšším zemským
komorníkem krnovského knížectví.
S jeho jménem je spojen největší
rozkvět kravařského panství a váže
se k němu několik historických událostí, mimo jiné i přechod Hlučínska
k Prusku v roce 1742.
V období let 1721-1728 nechal
přestavět kravařský zámek v duchu
vrcholného baroka. Po přestavbě
byl zámek skutečným skvostem
barokní architektury a byl označen jako nejvýznamnější světská
stavba 18.století ve Slezsku. Autor
přestavby není jednoznačně určen.
Podle kvality stavby se dá předpokládat, že by mohlo jít o práci některého z předních architektů té
doby z okruhu vídeňské dvorní architektury. Mohl jim být rakouský
barokní architekt Johann Bernard
Fischer z Erlachu (1656-1723).
Po jeho smrti mohl pravděpodobně stavbu dokončit některý z jeho
žáků. Nabízí se i možnost, že by jím
byl druhý představitel vídeňského
baroka Johann Luksa von Hildebrant (1668-1745).
Součástí zámku je i zámecká kaple, zasvěcená archandělu Michalovi.
Je postavena ve stylu pozdního baroka, překlenuta značně vysokou
kopulí nesenou pilíři. Nádherná
stropní freska představuje Nanebe-
znání. Podle tehdejšího práva byla
vrchnost patronem kostela a tudíž
výrazně ovlivňovala i náboženské
vyznání svých poddaných. Pomineme-li krátké působení (1630 – 1636)
již zmíněného Sendivoje (který jak
vyplývá z historických zápisů měl
docela jiné starosti, než aby si všímal
náboženského vyznání svých poddaných), pak kravařský kostel a škola
byly až do příchodu Eichendorffů
evangelické.
Eichendorffové naopak byli
katolíci. Jakub jako první dosadil
na kravařskou farnost znovu katolického kněze. Nechal důkladně
opravit zpustlý kostel, ke kterému
nechal přistavět ze severní strany
kapli. Pod ní zřídil hrobku pro členy svého rodu. Stejně tak do školy
dosadil prvního katolického učitele, kterým byl Jan Turyn. V roce
1641 nechal u opavského zvonaře
Gampkeho odlít pro kostel již zmíněný zvon.
Manželství Jakuba a Veroniky
Marie bylo bezdětné a po smrti Jakuba (23.1.1667) převzal panství
jeho synovec Hartwig Erdmann
Eichendorff. Do podvědomí se zapsal tvrdým přístupem k poddaným
a zvyšováním robotních povinností, což vedlo v roce 1669 k jejich
vzpouře. Hartwig proti ním povolal
vojsko, a poněvadž byl hejtmanem
krnovským, většinu jich zajal a soudil v Krnově. Vůdce vzpoury stihl
jednoroční trest těžkých prací na
Špilberku.
31
Na základě pozůstalosti se dva
roky po smrti Jana Rudolfa svobodného pána z Eichendorffu stal v roce 1752 novým majitelem panství
jeho starší syn Rudolf. Ten vyplatil
svého o 16 let mladšího sourozence
Gottlieba Leopolda 130.000 zlatými. Leopold ještě téhož roku (1752)
koupil panství Tworkow. Gottlieb
Leopold byl otcem Johanna Friedricha svobodného pána z Eichendorffu, pozdějšího držitele šilheřovického panství. V roce 1770 bylo
kravařské panství rozšířeno o statek
Oppahoff (dnes místní část Kravař
Dvořisko), vybudovaný na druhém
břehu Opavice.
Po smrti Rudolfa zdědil kravařské panství jeho nejstarší syn Adolf
Eichendorff, pozdější otec literárně
nadaných dětí, především romantického spisovatele a básníka Josefa
Eichendorffa.
Panství se však dostalo do velkých dluhů a jeho majitel se rozhodl
je prodat. Sídlem rodiny a rodištěm
již zmíněného básníka se stal zámek
v Lubovicích u Ratiboře.
Prodejem panství, které koupil
hrabě Antonín Gotthard Schaffgotsch skončila doba Eichendorffů
v Kravařích.
O několik let později se Eichendorffové na Hlučínsku objevují znovu. Již zmíněný Johann Friedrich
svobodný pán z Eichendorffu koupil 28.11.1787 od Karla svobodného
pána Larische šilheřovické panství
V té době k němu patřily obce a
vzetí P.Marie s alegorickými výjevy
čtyř světadílů, postavami církevních
světců, evangelistů a mučedníků. Je
to dílo Františka Ignáce Eckesteina,
jednoho z hlavních představitelů
barokní nástěnné malby na Moravě
a ve Slezsku. Autorem oltáře tvořeného po stranách andílky držícími
obraz Pád andělů byl určen Josef
Stern. Kaple byla o nedělích a svátcích přístupná veřejnosti.
Současně s přestavbou zámku
vznikal kolem roku 1725 i zámecký
park.
Ve stejném období byla v Kravařích budována nová škola. Dokládá to zápis v matrice psaný česky:
„Kravarská Schola jest vybudována
všechna z gruntu v roku 1726 za
rectora Jiříka Antonína Bittnera, na
kterušto Scholu všechen náklad dával Jan Jelita, sused farský, však ale
tyto dvě dědiny, totiž Kravař a Kúty
jemu to povoli zaplatili”. Z tohoto
zápisu lze usuzovat, že tehdejší majitel panství se výstavbou školy příliš
nezaobíral.
V roce 1727 koupil malý statek
Vrbku, který už v minulosti (16681692) byl součástí kravařského panství.
Když roku 1742 došlo k přičlenění Hlučínska k Prusku, byl majitel
panství přímo účasten vytýčení hraničního sloupu č.57, který byl postaven na jeho pozemcích. O kousek
dál tekoucí řeka Opava pak tvořila
přirozenou hranici mezi Pruskem a
Rakouskem.
32
statky Antošovice, Darkovice, Hať,
Koblov a Markvartovice. Johann
Friedrich se narodil 6.11.1760 ve
Tworkowě. Oženil se s Marií Annou
komtesou z Hoverdenu. Tři roky po
svatbě 6.1.1790 se jim narodila dvojčata chlapci Josef a Johann, oba
však zemřeli.
Na místě zaniklé tvrze nechal
vystavět nový zámek v romanticko
– historizujícím slohu. V mezidobí stavby přebýval v zimě v Opavě
a v létě v Šilheřovicích, kde bydlel
v obyčejném domku. Krátce před
jeho smrtí byly sice zprovozněny
některé ze zámeckých pokojů, ale
dokončení celé stavby se však nedočkal. Zemřel na plícní chorobu
29.4.1815. Pochován byl ve Tworkowě. I po jeho smrti zůstalo panství
v držení Eichendorffů ještě dalších
20 let.
Svého strýce navštěvoval v Šilheřovicích a v Opavě již zmíněný básník Josef von Eichendorff. Bylo to
v době, kdy po studiích ve Wroclawi
a Halle se poměrně často zdržoval
na rodných statcích v Lubovicích.
V období let 1820-1830 byl založen kolem zámku park. Měl podstatně menší rozlohu, postupně se
však zvětšoval a zároveň získával
podobu typicky anglického parku.
Svou dnešní rozlohou 98 ha patří
mezi největší parky na Severní Moravě a ve Slezsku.
Působení Eichendorffů, coby
vlastníků panství na Hlučínska,
skončilo v roce 1835, kdy šilheřo-
vické panství koupil baron Hubert
Stücker z Weyershofenu.
Eichendorffové nevlastnili na
Hlučínsku tak obrovské majetky
jako tomu bylo u Lichnovských
nebo Rotschildů. Přesto zde zanechali odkaz v podobě vybudovaných zámků v Kravařích a Šilheřovicích, které můžeme obdivovat
dodnes.
Rodem, který během několika
mála let získal ve východní části
Hlučínska, několika obcích Ratibořska a v nedalekých Vítkovicích obrovský vliv a majetek byli
Rotschildové.
Jejich rodokmen nás zavede až do
německého Frankfurtu, kde v ulici s
názvem Judengasse, která byla malým židovským gethem žil v období
let 1550-1560 Isaak Elchanan. Bydlel v domě s červeným štítem, což
v němčině znamená rot (er) Schild.
Odtud vznikl přívlastek „Rotschild”,
který židovský rod užíval i po smrti
Isaaka.
Právě v tomto ghetu Rotschildové z generace na generaci systematicky rozmnožovali své bohatství.
V polovině 18.století byl hlavou
rodiny Amschel Moses. Obchodoval s různými druhy zboží a po
svém otci zdědil také směnárnu.
Právě zmíněný Amschel udělal
první krok na cestě k vytvoření finanční dynastie a to tím, že se dal
na bankéřskou dráhu. Zásadní
krok však v tom směru udělal jeho
prvorozený syn Mayer Amschel.
33
dvora, ale nezískal společenskou
prestiž. Jejímu dosažení bránily především dvě překážky – židovský původ a závist. Teprve přátelství s rakouským kancléřem Metternichem
prolomilo tyto bariéry a vyneslo
jemu i jeho bratrům nejen žádanou
společenskou prestiž, ale také kladné vyřízení jeho žádosti o udělení
baronského titulu. V září roku 1822
udělil kancléř Metternich všem pěti
bratrům a jejich mužským potomkům titul barona. V nově propůjčeném erbu měli rakouského orla, lva
a ruku držící pět šípů. Nápis na erbu
zněl „Concordia, Integritas, Industria” (svornost, poctivost a píle).
Někdy kolem roku 1829 vznikla
myšlenka spojit Vídeň přes území
rakouského Slezska s ostravskou
uhelnou pánví a solnými doly v okolí
Bochně a Věličky. Projekt vídeňského profesora mineralogie F.X.Riepla upoutal pozornost vídeňského
bankovního domu Rotschildů. K realizaci této stavby však mohlo dojít
teprve po smrti odpůrce železnic císaře Františka I. Rok po jeho smrti
tj.v roce 1836 získal Salomon privilegium ke stavbě železnice z Vídně
do Bochně s vedlejšími tratěmi do
Brna, Olomouce a Opavy. Poslední
úsek této tzv. Ferdinandovy severní
dráhy vedoucí z Lipníka nad Bečvou
do Bohumína byl uveden do provozu v květnu roku 1847.
Při stavbě železnice si Salomon
uvědomil, že její výstavba bude potřebovat velké množství železa a
Svých pět synů pečlivě a vytrvale
připravoval na cestu k úspěchu.
Přijal rozhodnutí, kterým z podílu
na řízení rodinného podniku vyloučil nejen své dcery, ale i jejich
muže a všechny mužské příbuzné
tj. synovce a bratrance. V tomto
směru byl nekompromisní a spoléhal pouze na své syny Amschela
(*1773), Salomona (*1774), Nathana (*1777), Carla (*1788) a
Jakoba (*1792), kteří v dospělém
věku odešli do evropských států
(Salomon – do Rakouska, Nathan
do Anglie, Carl do Itálie a Jakob
do Francie). I tam nadále podnikali
a se svým otcem postupně vytvořili
silné mezinárodní finanční impérium s názvem „M.A.Rotschild a synové”. Přímo závratný úspěch zaznamenali v období posledních let
napoleonských válek. V roce 1810
byl Nathan pouze jedním z několik londýnských podnikatelů. Do
roku 1815 se však stal bankéřem
vlády Jeho Veličenstva a Rotschildové dosáhli vrcholného úspěchu,
neboť se stali oficielními bankéři
vlád spojenců, kteří bojovali proti
Napoleonovi. Jejich diskrétnost a
schopnost obhospodařovat velké
finanční prostředky přispěly k porážce Napoleona u Waterloo. To
jim samozřejmě vyneslo obrovské
jmění a Rotschildové vyšli z této
války jako milionáři.
Nás bude zajímat především Salomon. Obchodní úspěchy mu sice
umožnili získat přízeň císařského
34
jsem již projevil zřízením školy ve
Vítkovicích a poskytnutím dotace
na plat jejího učitele”. I tato žádost
byla schválena a Salomona zachvátila doslova nákupní horečka. V roce 1844 koupil panství Šilheřovice
se zámkem a obcemi Antošovice,
Darkovice, Hať, Koblov, Markvartovice. Později Chalupki se zámkem
a Zabelkov. Následně pak Ludgeřovický panský dvůr, hlučínské a
dolnobenešovské panství, k němuž
patřily dvory a obce Bělá, Závada
a Kozmice. Správním sídlem těchto
majetků se staly Šilheřovice. V neuvěřitelně krátké době tj. období
let 1844 – 1856 získal Salomon Rothschild obrovský majetek. To jen
svědčilo o jeho ekonomické síle.
V držení tohoto majetku se postupně vystřídali jeho syn Amselm,
vnuci Albert a Nathaniel a pravnuci
Alfons a Louis.
Je třeba říci, že v době koupě šilheřovického panství byl Salomon už
starý pán, který měl 70 let. K nově
nabytým majetkům jej nepřitahovaly žádné vznešené pohnutky a proto
na nich netrávil mnoho času. Jeho
následníci však zajížděli na svá panství, zejména do Šilheřovic, častěji.
O tom, že majitelé takových majetků měli velký vliv i když ve II.polovině 19.století již ne neomezený,
si myslím, není třeba pochybovat.
Otázkou zůstává jak se tento vliv
projevoval při rozvoji našeho regionu. Pokusím se na ni odpovědět na
několika konkrétních případech.
oceli. Hutě pak budou potřebovat
uhlí. Využil přízně císaře Ferdinanda a požádal ho o několik důležitých
rozhodnutí.
V srpnu roku 1842 dostal souhlas ke koupi Vítkovických železáren. V prosinci téhož roku získal
koncesi na těžbu uhlí v rozsáhlé
oblasti Slezska. Hned v následujícím roce koupil uhelné doly Anselm a Oskar v Petřkovicích, které
zanedlouho výrazně ovlivnily hospodářský vývoj Hlučínska. Vždyť
v roce 1850 zde bylo zaměstnáno
na 400 horníků převážně z Hlučínska. V roce 1914 to již bylo přes
2000 horníků. Ještě v prosinci roku
1842 udělil císař Salomonu Mayerovi důležitou výsadu – učinil
ho občanem města Vídně (V roce
1847 byla stejná výsada udělena
jeho synovi Amselmovi). Rotschildové se tak stali jedinou židovskou
rodinou oprávněnou vlastnit ve
Vídni majetek. Salomon okamžitě
koupil jeden z nejlepších hotelů ve
Vídni Römischer Kaiser, který již
více než dvacet let měl pronajatý,
ve kterém žil a pracoval. Hotel a
přilehlou budovu dal zcela přestavět na bankovní dům.
Ani to však Salomonu nestačilo a
v roce 1843 znovu požádal císaře o
povolení koupit si soukromý majetek ve Slezsku. Ve své žádosti mimo
jiné píše „Pokud bude mé žádosti
vyhověno, zavazuji se, působit jako
mecenáš a budu podporovat školy a
domovy pro chudé. Tyto své úmysly
35
zoval v Šilheřovicích budovu v níž
sídlil nadační ústav, ve kterém byli
umístěni staří a nemajetní lidé,
kteří pracovali na Rotschildovém
panství. Osobám, které mohly být
v domácí péči, byly z fondu poskytovány trvalé roční peněžité podpory, případně byl vyplácen příspěvek
na útraty pohřbu.
Rotschildové jako patroni přispívali i na opravy kostelů a farních
budov. Ze záznamů k haťskému kostelu se dočteme, že na schůzce kostelního představenstva s ředitelem
šilheřovického velkostatku Braunem, bylo 24.2.1912 dohodnuto,
že patron haťského farního kostela
Rothschild věnuje na přestavbu staré farní budovy 1.200 marek. Jinou
zkušenost však měli v Ludgeřovicích. Když 2.8.1865 uhodil do věže
kostela v Ludgeřovicích blesk, zničil
staré varhany Kostelní rada se obrátila na patrona kostela s prosbou o
příspěvek na nové. Plných 20 let patron odmítal pomoc. Až teprve na zásah opolské vlády, která 26.12.1886
rozhodla, že baron Rotschild je
povinen na varhany přispět ze 2/3.
Teprve poté byl příspěvek ve výši
2.284 marek poskytnut. Zajímavá
situace nastala při stavbě nového
kostela v Ludgeřovicích. Již v r.1887
přeložil Římskokatolický farní úřad
Obecnímu úřadu v Ludgeřovicích
žádost o umožnění stavby nového
kostela. Jednou z podmínek, kterou
měla církev splnit bylo i vyjádření
majitele panství a zároveň patrona
O Rotschildech se často hovořilo, že se nikdy nesnažili ospravedlňovat své bohatství nějakou
okázalou dobročinností a proto byli
mnohdy kritizování, že jsou lhostejní k potřebám chudých. Derek
Wilson v publikaci „Rotschildové”
však na jejich obranu uvádí, že naopak poskytovali praktickou pomoc
tam, kde ji bylo třeba. Jako příklad
uvádí Amselma, který na vesnicích
v okolí Šilheřovic postavil přes dvacet základních škol a podporoval
asi deset místních kostelů. Dále
píše, že jeho synové založili domov
pro sirotky – Amselm zavedl zvyk,
podle něhož každý, kdo u něj odpracoval dvacet nebo více let, měl
po odchodu na odpočinek nárok na
doživotní starobní penzi. O závazku
mecenáše, který bude podporovat
školy a domovy pro chudé daném
císaři jsem již hovořil.
Pohledem do historických pramenů některých z obcí, které byly
součástí Rotschildova panství např.
Šilheřovic, Ludgeřovic, Hati, Dolního Benešova a Hlučína, můžeme
prokázat, že zejména tvrzení o stavbě více jak dvaceti základních škol,
bude asi nadnesené. Rotschildové
jako patroni a mecenáši se sice snažili své závazky plnit, ale nebylo to
vždy bez problémů.
V jejich zámku v Hlučíně vznikl domov pro sirotky. Nathaniel
založil v roce 1897 sociální nadační fond „Charlote a Amselma
Rotschildových” Tento fond provo36
do 3.3.1913 nepřišla na tuto žádost
žádná odpověď. Situace se změnila
teprve s příchodem nového dědice
šilheřovického panství, kterým se
stal baron dr. Alfons Rotschild. Ten
v sobotu 28.6.1913 poprvé jako patron tohoto kraje navštívil ludgeřovickou farnost se svou manželkou.
Události pak nabraly rychlý spád a
12.8.1913 prostřednictvím „Rentkasse” v Šilheřovicích byl proplacen
dar ve výši 2.565,22 marek. Z toho
2.200,- marek byla úhrada prokázaných nákladů na stavbu kostela a
zbytek byl příspěvek na školu. Pravděpodobně se jednalo o jiný příspěvek než byl původně stanovený
příslib. Stejnou zkušenost se svými
požadavky tj. příspěvkem na výstavbu nové školy měli představitelé obce Hať. Když v roce 1901 předložila
obec úřadu landráta v Ratiboři projektovou dokumentaci ke schválení,
nedalo šilheřovické dominium ke
stavbě souhlas. Nakonec museli zastupitelé obce vedení šilheřovického
panství důrazně upozornit, že pokud budou výstavbu školy blokovat,
budou si muset pro své děti z velkostatkářského obvodu postavit svou
školní budovu. Nakonec k dohodě
došlo, i když obec nesouhlasila s návrhem na rozdělení nákladů mezi
obec, stát a panství Šilheřovice.
Z historických záznamů Dolního
Benešova se dozvídáme, že baron
Amselm přispěl na stavbu kostelní
věže v období let 1861 – 1863 tím,
že dodal zdarma potřebné dřevo a
kostela barona Nathaniela Mayera
Rotschilda k poskytnutí výše příspěvku. Uplynulo však ještě mnoho
času, než byly splněny všechny potřebné podmínky k zahájení stavby.
Zpracování projektu bylo zadáno
benešovskému staviteli Josefu Holuschovi. Podle něj měl náklad na
hrubou stavbu činit 129.774,63 marek. Jeho krytí mělo být následovné. Baron Rotschild přislíbil patronátní příspěvek ve výši 53.761,32
marky, z nadací se očekával výnos
13.000,- marek a z dobrovolných
darů a kostelních příjmů 63.013,31
marek. Stavba kostela byla zahájena
25.6.1906 a hrubá stavba byla ukončena za 17 měsíců tj. 18.11.1907.
Vyžádala si nákladů okolo 550.000,marek. Mramorovou kazatelnu
zhotovila podle návrhu kravařského Josefa Seyfrida firma Drechsler
z Opavy. Kazatelna byla opatřena
5 reliéfy spodobňujícími Mojžíše a
evangelisty Matouše, marka, Lukáše a Jana. Od dva roky později byly
dodány a instalovány oltáře a to
hlavní oltář sv.Mikuláše a dva boční – sv.Rodiny a sv.Barbory. Bylo to
dílo německého sochaře G.Schreinera z Řezna. Týž sochař vytvořil
a dodal 14 obrazů křížové cesty.
Nápisy na něm byly v německém a
moravském jazyce. Jak dopadlo financování je trochu nejasné, neboť
hlučínský kněz páter Bitta uvedl, že
20.2.1901 poslal žádost o patronátní příspěvek Nathanielu Rotschildovi. Jak později farář Bitta uvedl,
37
V oblasti kultury tomu však bylo
trochu jinak. Víme, že Rotschildové
stavěli svá honosná sídla v různých
částech Evropy a v nich přijímali nejen významné návštěvy, ale i významné a talentované umělce a mnohé
z nich i finančně podporovali. Řídili
se totiž heslem, že umělci potřebují
mecenáše a mecenáši z prestižních
důvodů potřebují umělce.
Mezi důvěrné přátele Rotschildů
patřilo mnoho velkých spisovatelů,
malířů a hudebníků té doby. Vyjmenujme alespoň některé jako Honoré de Balzaca, Frederika Schopena,
Paganiniho, F.Liszta a další. O tom,
že by některý z významných umělců
pobýval nebo tvořil na jejich sídle
v Benešově, Hlučíně nebo Šilheřovicích, však nevím.
Více jak tři století měli své majetky na Hlučínsku Lichnovští.
Chuchelná a později Hradec nad
Moravicí se stali místy, ve kterých
vybudovali svá rodová sídla.
Lichnovští byli původně slezská
rytířská rodina. Prvním historicky
doloženým členem rodu byl Jan
(Hanuš) z Voštic. Byl nejvyšším
soudcem krnovského knížectví.
Sňatkem se Žofií z Lichnova rozenou z Drahotuš získal v roce 1491
ves a tvrz Lichnov u Krnova. Právě
podle tohoto sídla se jeho potomci
začali psát jako Lichnovští z Voštic. Později se rod velmi rozvětvil,
ale hlavní linie žila vždy ve Slezsku.
V této době se členové rodu přiklonili k luteránství.
jeho synové Nathaniel a Ferdinand
přispěli po 100 tolarech. Stejně tak
přispěli Rotschildové na stavbu
nové školní budovy v roce 1907 a
to částkou 7.226,- marek. Z jiných
dokumentů se můžeme dočíst, že
baron Rotschild přispěl buď finančními částkami nebo dřevem ze
svých lesů na stavbu hasičské zbrojnice, farních budov, ale i na opravy
cest apod. Např. v roce 1923 přispěl
částkou 4.000,- korun v hotovosti
a dřevem v hodnotě 5.000,-korun
na stavbu nové hasičské zbrojnice
v Hati.
Rotschildové byli pochopitelně i
nositeli technického pokroku tím,
že zaváděli technické vymoženosti na svých majetcích. O tom, že
Rotschildové financovali železnici, která spojila Slezsko s Vídní,
jsem již hovořil. Díky Rotschildům
však v roce 1902 měly některé obce
v okruhu hlučínské pošty i telefonní
spojení mezi sebou, ale i se světem.
Převážně se jednalo o spojení Rothschildových dvorů v Šilheřovicích,
Hati, Darkovičkách, Ludgeřovicích,
Hošťákovicích a Hlučíně s úřady
v Hlučíně a stavební firmou Holuscha v Benešově a Ludgeřovicích.
Koncem 20.století Rotschildové
vybudovali na svých statcích větrná
čerpadla vody. Byly to první vodovody v obcích. Samozřejmě pečovali
i o svůj majetek. Rozsáhlou přestavbou prošel v 70.letech 19.století
zámek v Dolním Benešově. A tak
bychom mohli pokračovat.
38
si Lichnovští získali vlivné postavení
i u berlínského dvora. Svědčí o tom
příklad Jana Karla Lichnovského
(vnuka Bernarda II), který byl tajným radou na dvoře Marie Terezie
a císařským komořím. V roce 1773
však dosáhl pruského knížecího titulu, který mu udělil pruský král
Bedřich. Pro Rakousko to byla krajně nepříjemná diplomatická porážka. Na rozdíl od zvyklostí běžných
v Rakousku však tento titul náležel
nejen hlavě rodu, ale také jejímu
dědici.
V roce 1777 koupil Jan Karel
Lichnovský starobylé sídlo českých knížat Hradec nad Moravicí.
Hradec získal výjimečné postavení a stal se sídlem Lichnovských.
Mnohdy bývá Hradec nad Moravicí spojován především s působením rodu Lichnovských a v hudební historii s návštěvami Ludvíga
van Beethovena a Ference Liszta.
Hudební tradice hradeckého zámku však sahá ještě před období vlády Lichnovských. Pravděpodobně
již v létech 1731-1738, kdy zámek
a panství bylo ještě v držení pánů
Pruskovských (do roku 1733) a
poté pánů z Neffzernu (1733-1777)
koncertovala na zámku zámecká
kapela a hrála se operní divadelní představení. Dokládají to zápisy o hudebnících z let 1731-1738.
V období prusko – rakouské války
(1740-1742) kapela zřejmě zanikla.
Archivní prameny však její existenci znovu potvrzují v roce 1771. Z té
Základ rodových držav vytvořil
na počátku 17.století Bernard Lichnovský. Ten r.1608 koupil panství
Chuchelná a několik dalších statků.
Výrazněji však vynikl teprve
Karel Maxmilián, který ve druhé
polovině 17. století řadu let zastával vysoké úřady v Opavském
knížectví. Významným způsobem
se mu podařilo rozmnožit rodový
majetek. Nechal postavit někdy na
začátku 18.století v Chuchelné zámek v barokním slohu. Chuchelná
se v té době stala centrem velkého
panství, neboť Lichnovští postupně
koupili další majetky v jejím okolí Byli to Ovsiště, Píšť, Strahovice,
Bořutín, Kobeřice, Boleslav a Štěpánkovice. Postupně však, když
získali Lichnovští honosnější sídla,
měnila se Chuchelná jen na výletní
rezidenci.
Sňatkem získali Lichnovští další
majetek mimo jiné i panství Odry u
Nového Jičína se zámkem, který nechal Karel František Leopold Lichnovský nákladně přestavět v barokním slohu. Jeho otec František
Bernard II. přestoupil na katolickou
víru.
Když ve válkách o rakouské dědictví ztratila habsburská monarchie převážnou část Slezska, ocitla
se většina rodových statků (panství
Chuchelná) na území Pruského království. V roce 1742 totiž František
Bernard II. přísahal věrnost pruskému králi Bedřichu a celý rod se
přiklonil k Prusku. Postupem času
39
doby se zachovalo libreto opery
Adolfa Hasseho „Thisbe a Piramo”, vydávané v Opavě v Schindlerově tiskárně. Můžeme tedy říci,
že již v 1.polovině 18.století byl
zámek na Hradci významným střediskem hudební kultury. Lichnovští, kteří byli velmi hudbymilovní,
v této tradici pokračovali. Druhý
kníže Karel (syn Jana Karla) sám
komponoval a stýkal se s předními
světoznámými skladateli své doby,
například s Mozartem. Ludvik van
Beethoven, kterého kníže Karel
finančně podporoval a dvakrát
(1806 a 1811) hostil na hradeckém
zámku, věnoval knížeti některé své
skladby. Na Hradci byl v roce 1779
hostem Vilém Renner z Jánského
vrchu z bývalé velmi známé zámecké kapely Dittersdorfovy.
Zámek v r.1796 vyhořel. Požár
zničil téměř celou budovu a padla mu za oběť i knihovna s 15.000
svazky. Kníže Karel Lichnovský nechal zámek přestavět. Přestavbu řídil krnovský stavitel Jan Mihatsch,
který patřil k nejvýznamnějším
odborníkům té doby. Při přestavbě se zasáhlo i do okolí. Byly zasypány příkopy, srovnány valy,
hradby a věže byly strženy. Byla
zrušena i jízdárna před zámkem
a proměněna v divadlo. Přestavbou se zámek stal reprezentativní
empírovou rezidencí obklopenou
anglickým parkem. Po opravě navštívil zámek Ludvík van Beethoven. V r.1806 byl na Hradci poprvé.
O autorovi devíti monumentálních
symfonií z nichž úryvek „Deváté
symfonie” se stal evropskou hymnou, se tradovalo, že na Hradci
pobýval nějakou dobu již v letech
1794-1796. Není to však doloženo
a jistá je jeho návštěva v roce 1806
a koncem září roku 1811. Při jeho
prvním pobytu na Hradci došlo
k historce, která pobavila v té době
celý svět. Beethoven byl znám, že se
otevřeně stavěl proti Napoleonovi.
Kníže Lichnovský jej nutil, aby na
Hradci účinkoval před francouzskými důstojníky. Beethoven tuto situaci vyřešil po svém. V noci, údajně
za deště, tajně uprchl ze zámku i
s notami, které zde napsal (měla to
být Klavírní sonáta F-moll) ke svému známému. Knížeti Lichnovskému místo dopisu na rozloučenou
zanechal údajně vzkaz „Kníže, čím
jste, jste jen náhodou a rodem, čím
jsem já, za to vděčím jen sobě. Knížat je a bude na tisíce, Beethoven je
jen jeden” Zda uvedená slova byla
skutečně napsána a nakolik knížete urazila, se dodnes neví. Deštivou
noc přečkal Beethoven v hájovně u
lesmistra Magerla mezi Hradcem a
Vítkovem.
Druhá návštěva Beethovena
na Hradci se uskutečnila v r.1811.
Bylo to někdy koncem září při příležitosti uvedení mistrovy „Mše
C-dur” v Opavě. Byl přítomen
osobně nejen premiéře, ale i nastudování, které se uskutečnilo během tří dnů v Minoritském klášteře
40
v Opavě. Premiéra byla v sobotu
28.září a hrálo se z not, které zapůjčil kapelník zámeckého orchestru
v Eisenstadtu. Beethoven údajně
chodil i na zkoušky. Na zámku Karla Lichnovského pobyl jen 4 dny
a z Hradce odjel do Vídně 29.9. k
oslavám jeho žáka arcivévody Rudolfa. Při svém pobytu na Hradci
údajně hrával v salónku půlkruhového půdorysu v 1.poschodí na
dodnes zachovaném kladívkovém
klavíru vyrobeném známou nástrojařskou firmou bratří Erardů z roku 1803, který pro mistra zakoupil
kníže Karel Lichnovský. Na paměť
skladatele je u klavíru nainstalován
hudební pult s psacím stolem, který
se dodnes ukazuje návštěvníkům.
Již 44 let každoročně probíhá na
Hradci nad Moravicí mezinárodní
interpretační soutěž mladých hudebníků „Beethovenův Hradec”.
Studenti středních škol a vysokých
škol soutěží před mezinárodní porotou střídavě v oborech klavír,
housle, viola, violoncello si touto
akcí připomínají pobyt Beethovena
na Hradci.
Dalším velikánem světové hudby, který dvakrát navštívil Hradec,
byl Ferenc Liszt. První návštěva
byla v r.1846 a druhá o dva roky
později. Na Hradec jej jako vynikajícího klavíristu a obětavého
podporovatele mladých umělců
mimo jiné též Bedřicha Smetany,
přivedlo přátelství s Lichnovskými, ale také touha poznat místa,
kde odpočíval a čerpal síly jeho
velký vzor Beethoven. Na Hradci byl Liszt na primici přítele Roberta Lichnovského, při níž hrál
v místním kostele sv.Petra a Pavla
na varhany Beethovenovu „Missu
C-dur”. Poté dvakrát koncertoval
v opavském divadle, kde svou hrou
nadchl obecenstvo ke spontánním
ovacím.
Karlovým nástupcem v držbě
hradeckého panství se stal kníže
Eduard Maria (1789-1845). Je pokládán za jednoho z nejvýznamnějších členů rodu. Studoval v Göttingenu a Lipsku Po časné smrti svého
otce se ujal správy rodových statků,
které pozoruhodným způsobem
zvelebil. Hlavní zálibou knížete
byla ovšem věda, zejména historie, sbíral obrazy a knihy, zabýval
se architekturou a rovněž miloval
hudbu. Na hradeckém zámku měl
v roce 1827 hostit světového houslistu Nikolu Paganiniho. Údajně
na popud kancléře Metternicha
začal r.1823 pracovat na rozsáhlém
díle o dějinách rodu Habsburků.
V r.1836 vydal první díl své studie
pojednávající o vládě krále Rudolfa I. a jeho předcích. Jeho nejstarší
syn Felix (1814-1848) byl přesvědčeným konzervativcem a obhájcem
výsadního postavení aristokracie.
V bouřlivém roce 1848 byl zvolen
poslancem za slezskou Ratiboř do
frankfurtského parlamentu. Svého
mimořádného řečnického nadání
využíval k ostrým výpadům proti le41
Kníže Karel Maria Lichnovský po
sjednocení Německa v r.1870 působil výhradně v německých službách
a zasedal v pruském parlamentu.
Na Hradci se zdržoval jen málo.
Jejich sídlem se stala Chuchelná,
kde pobývali většinu času a přijímali spoustu hostů. Za tím účelem
nechal nákladně přestavět rodové
sídlo v Chuchelné, kde ke stávající
budově přibyla nová, postavena ve
stylu elegantního loveckého zámku.
Říkalo se jí Dům kavalírů a sloužila
především k ubytování zámeckých
hostů. Mezi ně patřil císař Vilém II,
který Chuchelnou navštívil ve dnech
13. – 15.října 1893, 29.listopadu
– 1.prosince 1894, 11. – 12.listopadu 1897 a 16.září 1913. Chuchelnou
navštívil 28.června 1899 rovněž saský král Albert.Koncem 19.století
pak v blízkosti sídla nechal postavit
rodovou hrobku v pseudogotickém
slohu.
Rozvoj podnikání přivedl Lichnovské k myšlence podpořit výstavbu železnice, která by umožnila nejen rychlejší spojení se světem, ale
hlavně lépe konkurovat jejich zboží
na trhu. Intervencemi v Berlíně docílili toho, že plánovaná železnice
Opava - Ratiboř byla projektována
před Kravaře a Chuchelnou a to
tak, aby neminula jejich další majetky. Sami pro výstavbu železnice
udělali hodně, a to nejenom poskytnutím pozemků, ale i podílem na jejím financování. Přípravné práce byl
zahájeny roce 1891 a prvý vlak vy-
vicovým radikálům, kteří jej zuřivě
nenáviděli. Když 18.9.1848 vypukla
ve Frankfurtu n.M. revoluce, byl
kníže rozlíceným davem lynčován.
Kníže Felix se nikdy neoženil. Měl
však dlouholetý vztah se zaháňskou
vévodkyní Dorotheou Perigort –
Talleyrandovou, která byla sestrou
„paní kněžny” z Babičky Boženy
Němcové. Té také odkázal hradecké panství.
Kněžna v r.1850 prodala Hradec
Felixovu mladšímu bratrovi děkanovi olomoucké kapituly Robertu
Lichnovskému. V té době 17.září
1852 pobýval na Hradci významný
český malíř Josef Mánes, který zde
studoval kroje a lidové zvyky.
O několik let později r.1857 se
pokračovatelem rodu stal kníže
Karel Maria Lichnovský (18191901 ), který již držel od r.1848 zbylé lichnovské statky Chuchelnou a
Křižanovice. Tím došlo k opětovnému spojení držav Lichnovských
pod jednu vládu.. Byl to sběratel,
diplomat a velmi dobrý hospodář.
Za něj byla provedena poslední
přestavba Hradce a to v období
1872-1887. Přestavba se empírové
rezidence (tzv. Bílého zámku) příliš nedotkla. V jeho blízkosti však
vyrostl v letech 1874-1895 nový
Červený zámek, který však sloužil
jako samostatný hospodářský areál
se stájemi, vozovnami a dalšími objekty. Byl postaven v novogotickém
slohu. Interiéry Bílého zámku se
modernizovaly v letech 1872-1876.
42
berg (1879-1958). Na Hradec bylo
pozváno mnoho předních evropských osobností mimo jiné choť
Richarda Wagnera Cosima, která
byla dcerou Ference Liszta, prozaik Gerhard Hauptmann, dramatik
Karel Kraus. Lichnovští udržovali
přátelské styky s Pablem Picassem,
Reinerem Mariou Rilkem, Markem Tweinem, Oskarem Kokoškou
a dalšími. Kněžna Mechtilda rozšiřovala zámecké sbírky v Chuchelné
a budovala z nich zámecké muzeum.
V historických materiálech Chuchelné se dočteme, že Lichnovští
byli nejen nositeli pokroku, ale také
mecenáši školy. V roce 1841 – 1842
nechal kníže Karel postavit nákladem 2.400,-marek první školu v obci. Před tím navštěvovaly děti z Chuchelné farní školu v Křanovicích, do
jejichž farnosti Chuchelná patřila.
Později docházel učitel z Křanovic
do Chuchelné, kde se učilo v pronajatém selském stavení. V roce
1921 daroval kníže Karel Max pozemek pro stavbu nové školy. To bylo
již v době, kdy Hlučínsko a tedy i
Chuchelná byla přičleněna k Československé republice. O dva roky
dříve v červenci roku 1919 se kníže
pokusil přesvědčit svého někdejšího
přítele Balfoura, který byl v té době
anglickým ministerským předsedou,
že hlučínský lid si nepřeje připojení k ČSR a žádá rozšíření práva na
plebiscit. Diplomatické jednání stejně jako další protestní akce obyva-
jel z Ratiboře do Opavy 20.10.1895
v 9,45 hodin. Železnice umožňovala
přímé spojení s Berlínem.
Po smrti Karla Marii Lichnovského zdědil rodový majetek jeho
jediný syn Karel Max (1860-1928).
Studoval v Drážďanech a od r.1887
působil v diplomatických službách
německého císařství. Vrcholem
jeho kariéry byl prestižní úřad velvyslance v Londýně, který zastával
v letech 1912-1914. V Británii byl
uznávanou osobností a jeho londýnský dům byl známým společenským
centrem. K jeho častým hostům
patřily např Josef Rudyart Kipling
nebo Georgie Bernard Shaw.
Kníže Karel Max pokračoval
v otcových šlépějích. Na své statky
zavedl v roce 1905 k pohonu nových strojů elektřinu, která byla
vyráběna ve vlastní elektrárně. Ve
stejnou dobu se kníže podílel na
stavbě železnice z Opavy do Hradce nad Moravicí. Tím získal Hradec
stejně jako o několik let dříve Chuchelná železniční spojení se světem.
V r.1908 postavil v Chuchelné továrnu na len. V ní se vyráběla nejen
příze, ale rovněž lněný olej. Pro dělnice ze vzdálenějších míst postavil
ubytovnu zvanou „Mädchenhaim”.
Je nepochybné, že továrna přinesla obživu mnoha lidem nejenom
v Chuchelné, ale i v širokém okolí.
V roce 1905 si pořídil první automobil značky Opel.
V dubnu 1904 se kníže oženil
s Mechtildou von Arco – Zinnen43
Kněz Augustin Kaluža (17761736). Rodák z Kout, vystudoval
teologii ve Vratislavi a po jejím
ukončení vyučoval děti v rodině
hraběte Sedlického. V roce 1811 byl
jmenován profesorem přírodopisu
na katolickém gymnáziu ve Vratislavi a působil zde až do roku 1818.
Po té se vrátil do církevních služeb.
Za svého působení na vratislavském
gymnáziu rozšířil tamní mineralogickou, zoologickou sbírku a sbírku
herbářů. Napsal několik stěžejních
prací o slezské fauně a mineralogii,
které vyšly ve Vratislavi v období let
1814-1880.
Malíř Jan Bochenek (1831-1909).
Hlučínský rodák se díky portrétistovi Steinovi seznámil s praktickými
i teoretickými poznatky malířství.
Na tworkowském zámku restauroval staré rodové podobizny v zámeckých sbírkách. V roce 1849 byl
přijat na berlínskou akademii. Jeho
práce budily stále větší obdiv a byl
několikrát vyznamenán akademickou cenou. V roce 1856 na doporučení akademie namaloval oltářní
obraz v nově postavené protestantské kapli v Mariánských Lázních.
O rok později se zúčastnil soutěže
o velkou státní cenu, kterou vyhrál,
a tím si zabezpečil tříletý studijní
pobyt v Itálii. Jeho dílo je dnes rozptýleno po celé Evropě. A jeho církevní obrazy zdobí řadu kostelů na
Hlučínsku.
Josef Seyfried (1865-1923). Na
přelomu 19. až 20.století výrazně
tel Hlučínska však byly neúspěšné a
4.února 1920 bylo Hlučínsko až na
Píšť a Hať přičleněno k Československé republice.
Rodina knížete Lichnovského si
ponechala německé občanství i po
vzniku Československa. Na základě
Benešových dekretů jim byl rodový
majetek na československém území
konfiskován.
Hovořit o kultuře Hlučínska a
nezmínit některé jeho rodáky, kteří
jsou známí v kulturním světě, bych
považoval za nesprávné. I oni byli
svým způsobem mecenáši, neboť
svou činností přispěli k obohacení a
propagaci svého kraje.
Mezi ně patřil.
Spisovatel August Scholtis (19011969) rodák z Bolatic. Psal německy. Své životní vzpomínky vypsal
v knize „Ein Herr aus Bolatitz”.
Dále napsal romány „Ostwind” a
„Baba und ihre Kinder”.
Kněz Cyprián Lelek slezský buditel rodák z Dolního Benešova
(1812-1883). Patřil mezi významné
osobnosti Hlučínska. V roce 1846
se pokusil vydávat náboženský časopis s názvem Holubice. Byl tvůrcem „Slabikáře a čítanky pro menší
dítky”, který byl tištěn švabachem.
Sbíral lidové písně. Jako politik
vystupoval v letech 1848-1849 jako
politický mluvčí pruských moravců.
Prosazoval úřední jednání v moravštině. Byl poslancem říšského pruského sněmu v Berlíně a v únoru
1849 frankfurtského parlamentu.
44
mecenáši z kruhu zámožných rodů
nejen na kulturu, ale i na celkový
rozvoj hlučínského regionu v daném období. Ukázalo se, že problémem nebylo ani to, že někteří
vlastnili své majetky jak v Rakousko-uhersku, tak i v Prusku. Domnívám se, že jejich působení na
Hlučínsku tvořilo jakýsi živý most,
který umožňoval zejména řemeslníkům a umělcům, kteří se podíleli
na výstavbě a výzdobě jejich sídel,
poznávat, ale také přenášet různé trendy, slohy a směry, zejména
v kultuře, architektuře a umění. To
bylo také důvodem, že v našem regionu se projevovaly vlivy polské,
české a německé kultury.
Odkaz a dědictví mecenášů je patrné i dnes. V každé z hlučínských
obcí, kde se nacházelo panské sídlo, se dodnes dochovalo množství
budov, postavených mecenáši nebo
s jejich přispěním. Na rozdíl od jiných oblastí, kde tyto objekty chátrají nebo už jsou z nich jen ruiny,
může se Hlučínsko pochlubit jejich
zachovalým stavem. I dnešní generace tak může obdivovat stavitelské
umění, architekturu a krásu zámeckých budov, přilehlých parků, škol,
kostelů a kaplí postavených v období od 18. do poloviny 20.století.
Některé jako např. Hradec nad Moravicí, Kravaře a Šilheřovice jsou
turisty vyhledávanými místy.
zasáhl do architektury Hlučínska.
Kravařský rodák studoval gymnázium, ale po třech letech musel
studia z finančních důvodů zanechat. Poté pracoval jako úředník u
různých stavebních firem v Opavě
a Těšíně. Oblíbil si kreslířské práce
v nichž vynikal precizností a čistotou provedení. Jako samouk studoval architekturu. Začal realizovat
různé projekty pro Kravaře a okolí. Podle jeho návrhu byl v Kravařích postaven kostel sv.Bartoloměje (1894-1896), dále budova pošty,
budova kláštera (1905-1907). Projektoval také kostel v Sudicích a
některé církevní stavby v Křenovicích, Ludgeřovicích a Velkých Petrovicích.
Sochař Jan Janda (1827-1875)
rodák z Darkoviček. Vytvořil na
Hlučínsku řadu kvalitních plastik.
Josef Holuscha – stavitel, zakladatel a majitel stejnojmenné firmy
v Dolním Benešově, která začínala
svou činnost v roce 1919. Firma se
podílela na mnoha stavbách po celém Hlučínska, mimo jiné i stavby
kostela v Ludgeřovicích. Poskytovala zaměstnání více než 150 zaměstnancům. Později převzali firmu jeho
synové. V roce 1925 převzal Jan
strojírnu, slévárnu, pilu s oddělením na zpracování dřeva a výrobnu
topných těles. V roce 1927 po smrti
Josefa Holuschi převzal syn Walter
cihelnu v Hlučíně.
Ve svém příspěvku jsem se snažil ukázat vám jaký vliv měli bohatí
45
BERNARD ADAMCZYK
Międzynarodowy plener malarski i warsztaty plastyczne
MUZYCZNE PEJZAŻE POGRANICZA POLSKO-CZESKIEGO
Od 29 kwietnia do 5 maja 2005 r.
na terenie Gminy Krzyżanowice odbywał się po raz drugi plener malarski, w którym wzięło udział dziesięciu artystów z Polski i Czech. Plener
był realizowany w ramach projektu
Muzyczne Pejzaże Pogranicza Polsko-Czeskiego. Oto lista osób, biorących udział w tych artystycznych
działaniach: Stanislav Hason, Jana
Riesova, Tomas Motycka, Barbara
Jonderko-Jagła, Aleksandra Jagła,
Ewa Wacherlohn, Krzysztof Kamil
Malewicz, Mateusz Żurek, Halina
Zięcik i Bernard Adamczyk (komisarz pleneru). Gościem był fotografik prof. Henryk Goik. Była to
bardzo interesującą grupa twórców,
reprezentujących różnorodne tendencje artystyczne. Niektórzy z nich
mają już uznany dorobek artystyczny, a inni stawiają dopiero pierwsze
kroki w dziedzinie sztuki. Dodało
to tylko kolorytu całemu przedsięwzięciu.
Plener jest zdarzeniem, które w
dużym stopniu uzależnione jest od
pogody, ale ona tym razem nam
sprzyjała. Pierwszy dzień tak, jak i
przed rokiem, poświęcony był na
zwiedzenie Gminy Krzyżanowice.
Trasa wycieczki wiodła przez wszystkie miejscowości.
Następne dni upłynęły pod znakiem intensywnej pracy. Największym zainteresowaniem twórców
cieszyły się małe miejscowości,
gdzie przyroda, a nie historia odgrywa główną rolę. Ewa Wacherlohn wykonała swe obrazy w Nowej
Wiosce i Owsiszczach. Urzekły ją
wspaniałe drzewa o splątanych gałęziach i pięknej kolorystyce, zbliżone w swym charakterze do secesyjnych witraży. Barbara Jonderko-Jagła z wielką pasją malowała
lipową aleję w Nowej Wiosce, gdzie
podczas pracy była obserwowana
przez liczną gromadkę miejscowych
dzieci. Jej piękny obraz ukazujący panoramę Owsiszcz ma bardzo
wysmakowaną, pełną tajemniczości
kolorystykę Z kolei Halina Zięcik
przedstawiła w swych „bajkowych”
pracach, nacechowanych soczystą
kolorystyką i wijącymi się jak płomienie sylwetami drzew, Bolesław
i Krzyżanowice. Realistyczne pejzaże Zabełkowa i Bieńkowic, malowane zdecydowanymi pociągnięciami, o subtelnej kolorystyce, z
dominującymi wieżami kościołów,
46
którzy z zaciekawieniem oglądali
ich prace i mogli porozmawiać z autorami. Wcześniej dorobek pleneru
eksponowany był, 20 maja, w sali w
GZOKSiT w Tworkowie przy okazji
sesji naukowej.
Kolejnym działaniem były dwudniowe warsztaty plastyczne dla
młodzieży z Polski i Czech. Wzięli
w nich udział uczniowie z Tworkowa, Bieńkowic, Chałupek, Krzyżanowic, Haci, Piszcza i Szylerzowic:
Iwona Grud, Zuzanna Janecka,
Adrianna Fichna, Sylwia Drużdż,
Katarzyna Cholewa, Judyta Adamczyk, Julia Hluchnik, Marcin Lasak,
Alena Krupova, Robert Kalvar,
Dorota Motylova, Pavla Michalkova, Barbora Hermanova, Zuzanna Szulova. Uczestnicy warsztatów zebrali się wraz ze swoimi
opiekunami w Centrum Kultury w
Tworkowie, gdzie przedstawiono
im cele, program oraz zamierzenia
artystyczne.
Warsztaty prowadził Bernard
Adamczyk, nauczyciel plastyki ZSO
w Krzyżanowicach. Opiekunem
czeskiej młodzieży była Ruzena Aujezdska. Na tym spotkaniu młodzież
otrzymała foldery reklamujące gminy pogranicza polsko-czeskiego oraz
potrzebne materiały plastyczne. Po
spotkaniu w Centrum Kultury dla
uczestników warsztatów zorganizowana została wycieczka, podczas
której zwiedzili oni najciekawsze
zabytki Tworkowa, Bieńkowic,
Krzyżanowic i Chałupek. Podczas
to prace Bernarda Adamczyka. Mateusz Żurek, interesujący się na co
dzień teatrem, zamki w Tworkowie
i Krzyżanowicach przedstawił jako
oryginalną dekorację do spektaklu.
Krzysztof Kamil Malewicz namalował, bardzo ekspresyjny w kolorze
i fakturze, dworzec w Chałupkach
oraz tajemniczy park w Krzyżanowicach. Aleksandra Jagła urzeczona została widokiem rozlewisk po
żwirowni w Roszkowie, co trafnie
pokazują malowane żywymi kolorami jej obrazy.
Stanislav Hason na naszym plenerze wykonał swoje pierwsze obrazy olejne. Jego prace, oszczędne w
formie, nacechowane są zdecydowanym kolorem, a ukazują widoki Silherovic i Bieńkowic. Riesova namalowała piękny kościółek w Owsiszczach oraz ciekawy pod względem
kompozycji i koloru krajobraz ukazujący wzgórza po czeskiej stronie.
Tomas Motycka na swych barwnych
pracach uwiecznił Hać i Piszcz. Prof.
Henryk Goik wykonał szereg zdjęć
pokazujących historię i kulturę materialną gminy.
Podsumowanie pleneru miało
miejsce 28 maja w Urzędzie Gminy
Krzyżanowice, gdzie została otwarta
wystawa prac malarskich i rysunków.
W otwarciu wystawy brali udział
autorzy prac, zaproszeni goście z
partnerskich gmin z Czech, Węgier
i Niemiec oraz mieszkańcy Krzyżanowic. Wystawa cieszyła się dużym
zainteresowaniem zwiedzających,
47
giego dnia młodzież pod okiem
prowadzącego dokonała wyboru
najciekawszego z pośród swoich
szkiców, według którego miała powstać praca malarska. Wszystkie
działania twórcze były na bieżąco korygowane, a tym, którzy napotykali na trudności, udzielano
fachowych porad. Po ukończeniu
prac każdy własnoręcznie je oprawiał w passe partout. Po południu
w parku w obecności dyrektora
GZOKSiT Grzegorza Utrackiego
nastąpił przegląd prac i ich omówienie. Młodzież ze swymi dziełami uwieczniona została na pamiątkowym zdjęciu. Wszyscy dzielili się
swoimi wrażeniami, uwagami i spostrzeżeniami dotyczącymi warsztatów. Działania plastyczne zostały
zakończone uroczystą kolacją na
zamku.
Dorobek warsztatów zaprezentowano 28 maja na wystawie w Urzędzie Gminy w Krzyżanowicach,
gdzie wzbudzały duże zainteresowanie. W opinii zwiedzających wielu z tych młodych adeptów sztuki z
powodzeniem może skierować swe
kroki na drogę artystyczną.
Warsztaty plastyczne i plener malarski były wspaniałą formą propagowania historii, tradycji oraz ukazania urokliwych zakątków Gminy
Krzyżanowice i partnerskich gmin
po stronie czeskiej.
ADRIANNA FICHNA
zwiedzania tych obiektów młodzi
artyści wykonywali szkice rysunkowe. Były one przygotowaniem do
głównego zamierzenia, jakim miała
być praca wykonana w trudnej technice akwareli. Młodzież wykazywała
duże zainteresowanie oglądanymi
obiektami i przejawiała oryginalne
podejście artystyczne do szkicowanych budowli i ich detali.
Pierwszego dnia odbył się przegląd wykonanych wcześniej szkiców rysunkowych. Potem Bernard
Adamczyk wygłosił prelekcję na
temat akwareli, w której przedstawił jej historię i etapy powstawania takiej pracy. Po prelekcji w
parku przy zamku, dla uczestników
warsztatów, zostały zorganizowane
różne zabawy integracyjne. Dru48
BARBARA JONDERKO-JAGŁA
EWA MARIA WACHERLOHN
HALINA ZIĘCIK
HALINA ZIĘCIK
49
ALEKSANDRA JAGŁA
ALEKSANDRA JAGŁA
KRZYSZTOF KAMIL MALEWICZ
BARBARA JONDERKO-JAGŁA
BERNARD ADAMCZYK
BERNARD ADAMCZYK
EWA MARIA WACHERLOHN
JANA RIESOVA
50
TOMAS MOTYCKA
TOMAS MOTYCKA
STANISLAV HASON
STANISLAV HASON
MATEUSZ ŻUREK
MARCIN LASAK
JULIA HLUCHNIK
ALENA KRUPOVA
51
JANA RIESOVA
KRZYSZTOF KAMIL MALEWICZ
MATEUSZ ŻUREK
SYLWIA DRUŻDŻ
52
ADRIANNA FICHNA
ALENA KRUPOVA
BARBORA HERMANOVA
IWONA GRUD
53
JUDYTA ADAMCZYK
JULIA HLUCHNIK
PAVLA MICHALKOVA
ROBERT KALVAR
54
ZUZANNA JANECKA
ZUZANNA SZULOVA
JUDYTA ADAMCZYK
DOROTA MOTYLOVA
55
IWONA GRUD
MARCIN LASAK
KATARZYNA CHOLEWA
ZUZANNA SZULOVA
56
Publikacja została przygotowana i wydana dzięki
finansowemu wsparciu
Unii Europejskiej
ISBN 83-89802-07-4

Podobne dokumenty