gimnazjalki - Gimnazjum w Goczałkowicach

Komentarze

Transkrypt

gimnazjalki - Gimnazjum w Goczałkowicach
GIMNAZJALKI
Gazetka Gimnazjum w Goczałkowicach-Zdroju
nr 4/2013/2014
Wielkanoc przynosi ze sobą
piękne i radosne chwile,
Zieloną trawę, pierwsze latające motyle.
Jest to czas piękny
i doskonały,
Aby te życzenia daleko w ten
świat poleciały,
Wesołych Świąt i smacznego
jajka Wielkanocnego,
życzy Wam…“
Redakcja
W tym wydaniu :
Zespół redakcyjny „Gimnajalki
Artykuły: Małgorzata Bednarczyk, Anna Czernecka,
Katarzyna Gańczarczyk, Zuzanna Maćkowska, Natalia Soloch
Opieka, korekta i redakcja: Joanna Kużdżał
Wersja elektroniczna: Mikołaj Jucha
1

Wiadomości z życia
szkoły

Przepis

Na wesoło

I wiele wiele więc

Dnia 21 marca w ramach Dnia Odkrywania Talentów – uczniowie klas trzecich odwiedzili
miejsca w Goczałkowicach, w których kiedyś w przyszłości mogą podjąć pracę. Była to dla
nich bardzo pouczająca wycieczka.

XVIII Giełda Szkół Ponadgimnazjalnych cieszyła się jak co roku SPORYM
POWODZENIEM, jednakże i tak uczniowie klas trzecich wolą przyglądać się przyszłym
szkołom z bliska wybierając się na Dni Otwarte.

Egzaminy gimnazjalne przedłużą uczniom klas pierwszych
i drugich przerwę wielkanocną o trzy dni, gdyż wolne dni rozpoczynają się w czwartek 16
kwietnia i trwać będą aż do 28! Trzecioklasistom życzymy zatem dużo samozaparcia i siły
do pracy w trakcie pisania testów .

Od maja zaczynają się wycieczki klasowe, tym klasom którym nie udało się jeszcze
zdecydować gdzie i czy w ogóle pojechać życzymy owocnych i obrad i podjęcia sensownej
decyzji

W ogóle trzecioklasistom życzymy dużo siły i wytrwałości
w tych dniach, kiedy muszą przygotować się do egzaminów a przede wszystkim dokonać
właściwego wyboru szkoły średniej.
NA WESOŁO
WIOSENNY HORSKOP
Baran
Kolejny trudny dzień. Wzrośnie skłonność do nieporozumień. To właśnie one staną się główną przyczyną
Twoich kłopotów.
Byk
Dobra komedia może być idealnym lekarstwem. Do końca miesiąca uda Ci się osiągnąć upragniony cel uważaj tylko na tych, którzy nie życzą Ci dobrze.
Bliźnięta
Zbliża się czas odpoczynku, jednak nie zaniedbuj nauki. Po świętach możesz mieć przykrą niespodziankę w
postaci niezapowiedzianej kartkówki z matematyki.
Rak
Wstrzymaj się z załatwianiem ważnych spraw. Skup się na przyjaciołach, którzy właśnie teraz najbardziej
potrzebują twojego towarzystwa.
Lew
Po ostatniej kłótni nie chowaj pazurów. Wina nie leży tylko po twojej stronie. Daj mu trochę czasu na przemyślenie całej sytuacji.
Panna
Koniec miesiąca przyniesie dużo szczęścia i pozytywnej energii. Nie spoczywaj jednak na laurach, bo ktoś
może wreszcie Cię przegonić.
Waga
Uważaj na to co robisz, gdyż jeden mały błąd może Ci poważnie zaszkodzić. Pod koniec miesiąca czeka Cię
miła niespodzianka ze strony osoby, którą lubisz.
Skorpion
W najbliższym czasie jesteś w stanie osiągnąć pełnię szczęścia. Wystarczy, że trochę bardziej postarasz
się nad osiągnięciem tego, na czym ci zależy.
Strzelec
Przygotuj się do poważnej rozmowy z najbliższym przyjacielem. Nie licz na to, że wszystko ułoży się samo.
Weź sprawy we własne ręce i działaj.
Koziorożec
Gwiazdy nie są dzisiaj skore do pomocy. Jest jednak nadzieja, że ponury nastrój szybko minie. Uważaj, bo
niektóre Twoje reakcje mogą być zbyt emocjonalne.
Wodnik
Nie udawaj, że to Ci się podoba. Każdy ma swoje zdanie i Ty również powinieneś je wyrazić. Najbliższe dni
przyniosą długo wyczekiwany odpoczynek.
Ryby
Będziesz niespokojny i skłonny do konfliktów. Nie zmarnuj tego dnia żadnymi awanturami. Brak opanowania może być szkodliwy w skutkach.
MUFFINKI WIELKANOCNE
Składniki na 12 muffinów:
•150 g masła
•150 g czekolady
•300 g mąki
•2 łyżeczki proszku do pieczenia
•1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
•2 łyżki kakao
•1 łyżka kawy zbożowej lub kakao
•1 szklanka cukru
•1 łyżka cukru wanilinowego
•2 duże jajka (L)
•170 ml mleka
Piekarnik nagrzać do 190 stopni. Formę na muffiny wyłożyć 12 papilotkami. Masło roztopić i ostudzić. Czekoladę pokroić na kawałeczki. Mąkę przesiać do miski razem z proszkiem do pieczenia, sodą, kakao, kawą zbożową. Jeszcze raz przesiać w celu dokładnego
wymieszania składników. Dodać cukier, cukier wanilinowy, wymieszać, odstawić. Jajka zmiksować w drugiej misce razem z mlekiem i
cukrem waniliowym. Teraz wszystkie składniki delikatnie łączymy za pomocą łyżki: do sypkich, przesianych składników dodajemy masę jajeczną i kilkakrotnie delikatnie mieszamy łyżką, dodajemy roztopione masło a za chwilę posiekaną czekoladę. Mieszamy krótko (3
- 4 ruchy łyżką).Masę wyłożyć do papilotek i wstawić do piekarnika. Piec przez około 22 minuty, do czasu aż muffiny urosną, na wierzchu utworzy się skorupka, a wetknięty patyczek będzie suchy.
Kasia
5
WIOSNA
Wiosna
Znów dłuższy jest dzień
Kwiaty rozkwitają
Tysiącem barw
Ale
Nie daję rady
Pisać o tym
Trzeba
Ujrzeć to
Samemu
Na własne oczy
Szafirowe niebo
Uskrzydlone skowronki
Rozespane zwierzątka
Ostatnie grudki śniegu
Błyszczące
W wiosennych promieniach
Złotego słońca
Świat
Nie jest
Tak piękny
Nawet
W wyobraźni
Ania
6
Jak radzić sobie ze zmęczeniem wiosennym…
Gdy wiosna coraz bliżej, odczuwasz wieczne zmęczenie, masz problemy z koncentracją, ciągle chce ci się spać. Niby nic ci nie jest, ale serce kołacze, głowa boli, w kościach łamie... Ze
skutkami przesilenia wiosennego można jednak skutecznie walczyć.
DIETA - wiosną należy jeść częściej, od 3 do 5 posiłków dziennie. Niezbyt obfitych, by nie obciążać
żołądka. W menu powinny się znaleźć ryby lub chude mięso, nabiał, owoce, warzywa, pełnoziarniste
pieczywo i kasze. W ciągu dnia możesz pogryzać suszone owoce, orzechy, pestki słonecznika
i dyni, ale unikaj słodyczy (z wyjątkiem gorzkiej czekolady). Zmęczonemu zimą sercu dobrze zrobią
herbatki ziołowe i owocowe.
NASTRÓJ - mimo wszystko spróbuj żyć spokojniej. Ze stresem wygrywają osoby o pogodnym usposobieniu. W ich krwi jest bowiem znacznie wyższy poziom, działających podobnie jak hormony, endorfin
wzmacniających układ odpornościowy i przeciwdziałających depresji. ale najlepiej zrobi ci długi, szybki
spacer.
WIĘCEJ SŁOŃCA - gorszy nastrój, jaki dopada nas w chłodne pory roku, wynika z niedostatku naturalnego światła dlatego należy wykorzystywać kązdy słoneczny dzień aby naładować nasze
„akumulatory”.
NASZA RADA - spotkaj się ze znajomymi, obejrzyjcie komedię popijając owocową herbatką, przegryzając gorzką czekoladą z orzechami no i zadbajcie o dużo światła dookoła, nie zaszkodzi kolorowa oprawa wokół… pogodny nastrój będzie wam służył, aż do lata J
7
RECENZJA „TANCERZE BURZY”
Arlin
Pewnego nie najcieplejszego wieczoru w księgarni, przypadkiem wzięłam w dłonie
książkę „Tancerzy burzy” Jay’a Kristoff’a i już wiedziałam, że nawet za cenę życia, muszę ją kupić.
Yukiko z klanu Kitsune, jednego z czterech pozostałych pod władzą Tory, jest córką legendarnego łowcy na rozkazach władcy Shimy. Dziewczyna żyje w świecie zatrutym przez
narkotyczny lotos, gdzie gildia morduje ludzi z mistycznymi umiejętnościami, a chorzy na
czarnopłuco umierają w katuszach na ulicach. Wszystko jest tak realistycznie opisane, że
można aż dotknąć srebrzystych piór arashitory i poczuć w płucach duszący zapach lotosu.
Yukiko wraz z ojcem i jego kompanami otrzymuje niewykonalne zadanie od szalonego szoguna - mają upolować arashitorę, legendarne i uznane na wymarłe stworzenie o
głowie, przednich łapach i skrzydłach orła oraz tylnej połowie ciała tygrysa. Bez „tygrysa
gromu” nie mają prawa wrócić do Shimy, ponieważ okrutny władca nie będzie łaskawy im
tego wybaczyć.
Autor nie szczędzi nam drastycznych opisów umierającego świata, krwawych walk
i brudnych uczuć bohaterów. Nie udoskonala głównej bohaterki, nie jest ona chodzącym
przykładem, Yukiko jest mściwa, doświadczona przez los, czasami jej egoizm bije rekordy,
a drapieżny instynkt i działanie pod wpływem chwili odbijają się na wydarzeniach w książce. Jednak trudno nie polubić tej silnej mającej swoje cele dziewczyny.
Jedyną rzeczą, która jakoś kłuła mnie w oczy był zbyt wyraźny podział na dobro i
zło. Choć może tylko ja czepiam się o takie drobnostki, to jednak nie można zaprzeczyć,
że
głównym
złym
jest
szogun,
a
dobrą
stroną
grają
Yukiko
i Buruu. Jednak takie rozbicie na role objawia się prawie w każdej książce, więc chyba to
przeboleję.
Cóż mogę jeszcze powiedzieć o tym małym cudzie dzisiejszej literatury… Oby było
natchnieniem dla wielu ludzi i nie odeszło w zapomnienie. Książka Jay’a Kristoff’a nie zdobędzie sławy jak inne zlepki kartek zapisane miłosnymi bzdetami, młodzież nie jest przyzwyczajona do czytania o okrutnej rzeczywistości. Ale pozostanie grupa czytelników gotowych w każdej chwili sięgnąć po następną część i ja z chęcią do nich dołączę.
Lotos musi kwitnąć.
8
Polemika Aniołka z Diabełkiem, czyli
które święta są dla ciebie ważniejsze? Wielkanoc czy Boże Narodzenie?
Aniołek: Moim zdaniem oba święta mają równą wartość, ponieważ w trakcie obydwóch
dzieje się coś bardzo ważnego, staramy się być lepsi dla innych, staramy się zmienić
swoje życie na lepsze.
Diabełek: No cóż, moim zdaniem obu świąt raczej się nie porównuje. Boże Narodzenie
to takie urodziny, a Wielkanoc jest czymś w stylu rocznicy śmierci i zmartwychwstania.
Jakie Wielkanocne tradycje sprawiają ci najwięcej frajdy?
A: Chodzenie z koszyczkiem do kościółka, szukanie jajek czekoladowych…
D: Śmingus dyngus to zdecydowanie najfajniejsza tradycja! Mogę lać się
z bratem bez powodu!
Co zazwyczaj znajduje się na twoim wielkanocnym stole?
A: Pomalowane jajka i rożne rodzaje mięsa.
D: U mnie mazurek, wędliny, jajka itp. itd.
Co chciałabyś dostać na te święta?
A: Ojeeej, kurczę nie wiem. Chciałabym dostać jakąś niespodziankę, z której się bardzo
ucieszę i sprawi mi dużo radości.
D: A ja mangę! Dużo mang!! Stosy mang!!!... i pokój na świecie xD
Co najbardziej kojarzy ci się z Wielkanocą?
A: Męka pana Jezusa na krzyżu, droga krzyżowa, jajka malowane, śmierć za nasze
grzechy. Baranek.
D: Baranek, Zmartwychwstanie Jezusa, kolorowe jajka, mazurek, śmingus dyngus, spotkania z rodziną…
Airlin & Gosia Bednarczyk
9
CZY WIECIE ŻE….
Kolorowe pisanki, kraszanki, oklejanki i nalepianki zdobią dziś świąteczne stoły.
Najstarsze pisanki pochodzą z terenow sumeryjskiej Mezopotamii i liczą ponad 5 tys. lat.
Nieco pozniejsze pochodzą z Egiptu i Persji. W Polsce zwyczaj malowania wielkanocnych jajek pojawił się najprawdopodobniej w X w.
W sredniowiecznej Europie z okazji swiąt wielkanocnych w kosciołach odbywały się zabawy
polegające na podawaniu sobie ugotowanego na twardo jajka. Ksiądz rozpoczynał zabawę
rzucając jajko jednemu z chorzystow, ten przekazywał je następnemu i tak dalej – zwycięzcą
zabawy zostawał chorzysta, ktory trzymał jajko w momencie, gdy zegar wybił 12. Nagrodą
było trzymane przez niego jajko.
w 1878 roku prezydent Stanow Żjednoczonych Rutherford Birchard Heyes i jego zona Lucy zorganizowali wielkanocne przyjęcie dla dzieci, podczas ktorego brały one udział w konkursie toczenia jajek po trawniku. Tym samym rozpoczęli nową tradycję, ktorą kontynuowała kazda następna para prezydencka.
najsłynniejszymi wielkanocnymi jajkami są te wykonane przez rosyjskiego jubilera Petera Carla Fabergé. W 1883 roku owczesny car Rosji Aleksaner II Romanow zlecił mu wykonanie prezentu dla cesarzowej Mari Aleksandrownej. Faberge zrobic cos wyjątkowego. Podarował carowi jajko. Ż zewnątrz miało ono emaliowaną, wysadzaną kamieniami szlachetnymi
skorupkę. W jajku znajdowało się kolejne – mniejsze, rownie kunsztownie wykonane. A w
nim – mały, złoty kurczaczek. Było to pierwsze na swiecie, jakze kunsztownie wykonane jajko
z niespodzianką! Do dzis zachowało się 47 jaj. Na swiatowych aukcjach osiągają one zawrotne ceny. W 2002 roku za jedno z jaj Faberge zapłacono 9,5 miliona dolarow!
według Księgi Rekordow Guinnessa największe wielkanocne jajo powstało na zlecenie belgijskiego producenta czekoladek Guyliana. Nad ogromnym czekoladowym jajkiem pracowało
26 osob. Po 525 godzinach jajko było gotowe. Mierzyło 8,32 metrow. Na jego wykonanie zuzyto 1950 kg. czekolady!
10
WYWIAD Z FANKAMI ANIME
Redakcja: Kiedy zaczęłyście się interesować anime?
Zuzia: Zaczęło się półtora roku temu w wakacje. Kasia wpadła do mnie i w pewnym momencie wypłynął temat anime. Kaśka zaczęła opowiadać - przy okazji
zamaszyście gestykulując, aż oberwałam w nos - o „Death Note”. I w ten niewyszukany sposób rozpaliła we mnie pasję, a po kilku minutach, gdy już wyrzuciłam ją za drzwi - odpaliłam komputer i zaczęłam to oglądać. Siedzę przy nim do dziś.
Kasia: Kiedy byłam dużo mniejsza niż teraz (jakiś metr) w telewizji leciała „Narzeczona dla kota” - anime, ale o tym jeszcze wtedy nie miałam pojęcia. Potem
w wypożyczalni filmów znalazłam „Ruchomy zamek Hauru” *Zuzia poleca!* i bardzo mi się spodobał, a po tym tata uświadomił mnie, że to anime. Znalazłam fajną stronę, na której można je oglądać, poszukałam
w spisie i znalazłam „Toradorę” oraz „Kaichou wa Maid-sama!” - od tego się zaczęło.
Redakcja: Jakie jest wasze ulubione anime?
Kasia: Jest zbyt wiele anime, które mi się podobają, więc nie mogę ostatecznie ustalić które z nich jest najlepsze. Ale najbardziej urzekło mnie „Hotarubi no
mori e” *wiwat i piski zachwytu Zuzi oraz Gosi!*
„K-project”, „Attack on Titan”, „Naruto” oraz wszystkie filmy animowane ze studia Ghibli.
Zuzia: *fangirling* Noo *zaciera rączki* to zaczynamy…
Kasia: Nieee~
Zuzia: Lubię dużo różnych anime, każde na swój sposób mnie urzekło. Ale nie tak jak HETALIA!
Kasia: NIEEE~
Zuzia: Ale o HETALI możecie poczytać w innym artykule. ..
Kasia: Taaak~
Zuzia: No, a poza HETALIĄ lubię jeszcze „Full Metal Alchemist”, „Kuroshitsuji” i „Junjou Romantica”.
Redakcja: Ile kosztuje was wasze hobby?
Zuzia: Licząc to, iż miesięcznie muszę kupić tom „Kurosha”, „Hetali” oraz jakiś z kosmosu wzięty one-shot, wszystko (licząc jeszcze inne zabaweczki) kosztuje mnie całe kieszonkowe i jeszcze więcej.
Kasia: Nie kupuję zbyt wiele ale jestem uzależniona od Pocky, a jedna paczka tego cudu cukierniczego kosztuję ZA DUŻO. Ponadto od dawna chciałabym
sobie kupić figurkę, ale jedna kosztuje ok. 600 zł.
Redakcja: Co wiąże się jeszcze z byciem otaku*?
Zuzia: Oglądanie anime, czytanie mang, fanficków i doushjin, malowanie fanartów, cospleye, wydawanie masy pieniędzy na różne gadżety, konwenty
i inne pierdoły.
Kasia: A co do konwentów wybieram się na jeden w lipcu, chcemy zabrać ze sobą kilku znajomych, kupić tam parę bajerów, zjeść Pocky, poznać kogoś, kogo
również to interesuje.
Redakcja: Czy anime ma charakter pouczający?
Kasia: Z anime jest tak jak z filmami, nie wszystkie są dobre. Niektóre z nich są naprawdę głupie, przesadzone i niezrozumiałe, a potem ludzie, którzy je obejrzą nazywają wszystkie „chińskimi bajkami”, a tak naprawdę nigdy nie obejrzeli jakiejś naprawdę dobrej. Istnieje wiele genialnych anime, ale trzeba umieć je
znaleźć.
Zuzia: Oczywiście, ale rzecz jasna nie wszystkie. Bo przykładowo „Plastic Nee-san” - parodia z prawdziwego zdarzenia - jest tylko do pośmiania się,
a już „Full Metal Alchemist” czy „Attack on Titan” daje człowiekowi do myślenia, „a co by było gdyby..?”.
Redakcja: Jakie gatunki anime lubicie oglądać? Polecicie nam jakieś?
11
HETALIA
Anime, na podstawie internetowego komiksu Himaruya Hidekaze -a (później wyszła też manga!) opowiadające o historii świata,
w dość oryginalny sposób. Główny bohater to lubiący kobiety, pastę i białe flagi, przeuroczy Włochy. Postacie są personifikacjami krajów.
Pan Hidekaze używa do tworzenia ich charakterów różnych stereotypów. Tym sposobem Ameryka zostaje wysokim, blondwłosym, głośnym
chłopakiem, wmawiającym wszystkim że jest super bohaterem; Anglia - dżentelmen lubiący herbatę i wszystko co magiczne, w dodatku jego
potrawy są śmiertelnie trujące.
Hetalia to przede wszystkim parodia wydarzeń historycznych, przesiąknięta licznymi ciekawostkami. Czy wiedzieliście, że: symbolem Seszeli
jest kokos w kształcie pupy; gdy granice Japonii zostały zamknięte jedynym państwem, z którym utrzymywał kontakt była Holandia; w Turcji jest
całe mnóstwo pamiątek z flagą Turcji i Japonii; w Burgii raz na trzy lata odbywa się festiwal kotów; podczas obchodów dwusetnej rocznicy niepodległości USA, ok. 30 Amerykanów w ramach żartu, zaczęło protest przed siedzibą angielskiej odlewni (jest to związane z tym, iż Brytania na
tę rocznicę podarowała amerykanom odrestaurowany dzwon wolności) skandując m.in. „Reklamacja!”. Anglicy odpowiedzieli na te zaczepki w
wyszukany sposób: „Z chęcią przyjmiemy zwrot towaru, ale pod warunkiem że otrzymamy go w oryginalnym opakowaniu. Koszty przesyłki ponosi klient!”; Holendrzy są na drugim miejscu w szybkości chodzenia; w Wielkiej Brytanii jest prawo, które zabrania listonoszom patrzeć psom w
oczy; we Włoszech produkowano małe czołgi, którymi można było spokojnie jeździć po domu; w Niemczech prawie w każdym horrorze natkniemy się na cudaczne trio: starszy pan, cycata pani i gej, w Japonii bohaterowie
z byle powodu zostają przeklęci, a we Włoszech możemy obejrzeć sobie gore* z prawdziwego zdarzenia.
No właśnie, a po lekturze lub seansie Hetalii będziecie wiedzieć jeszcze więcej absurdalnych i kompletnie nie przydatnych rzeczy!
Najciekawszy w tym wszystkim jest wszechobecny fandom Hetalii. Hetardzi (tak zwą się fani mangi H. Hidekaze’a) to grupa liczebna, a przy tym
niemożliwie kreatywna. Korzystając z tego, iż znaczna większość państw to panowie, w fandomie rozwinął się silny nurt yaoi* (więc jeżeli ktoś
jest całkowicie antyhomo, to najlepiej żeby nie sięgał po Hetalie). Tym sposobem nienawidzący się Anglia i Francja (bądź Ameryka) wylądowali
w łóżku, a to czy będzie to kraj miłości czy fast foodów decyduje to, czy mamy odczynienia z fanką FrUK’a (Francja x Anglia) czy USUK’a (USA
x Anglia) - osobiście preferuje to pierwsze. Po za tym możemy się spotkać z takimi paringami jak całkowicie kanoniczna GerIta (Niemcy x Włochy) i Spamano (Hiszpania x Romano), lub bardziej abstrakcyjnymi jak PruCan (Prusy x Kanada). Fandom jest tak różnorodny, że każdy znajdzie coś dla siebie, a gdy już dany paring bądź postać nam się znudzi, to znajdziemy coś nowego
i interesującego! Internet jest też pełen doujinshi* różnej maści i opowiadań fanowskich. Autorzy przedstawiają postacie w różnym świetle: raz
Bad Touch Trio (Francja, Hiszpania i Prusy) są Hostami lub wampirami, innym razem Węgry zostaje wciągnięta w wielki spisek miedzy mafiami.
Czasami opowiadania są niemożliwie aż abstrakcyjne, zabawnie absurdalne lub zboczone, inne zostawiają w pamięci głęboką rysę, niektóre
zmuszają do refleksji.
Długie godziny można poświęcić na samo oglądanie fanartów, czy to na Deviantarcie, czy Zerochanie.
Hetalia doczekała się również wielu gier, najpopularniejsza z nich jest Hetaoni, której tłumaczenie na polski można znaleźć na YouTube.
Odmęty Internetu oferują mnóstwo ciekawych rzeczy Hetardom. Fani FrUK’a mają chyba największe szczęście, ponieważ na „Fluere” jest spis
polskich Fanfiction o tematyce właśnie FrUK’owej i doujinshi z tym paringiem, z kolei USUK’owe niebo można znaleźć na stronie grupy skanlacyjnej Sunshine Translation. Na Fanfiction.net, Hetalia.org, Deviantarcie lub na prywatnych blogach również można przy odrobinie wysiłku wykopać niesamowite skarby (czuję się jakbym robiła komuś reklamę). Bycie fanem Hetalii składa się z kilku „powinności”: oglądanie
i czytanie oryginału (10%), pochłanianie i pisanie fanfiction (40%), malowanie i oglądanie rysunków z Hetalii (40%). Niech żyje fandom!
Mogłabym pisać jeszcze wiele godzin o tym co kocham. Sprawia mi to frajdę. Ale na koniec (bo on powinien już dawno nastąpić, w końcu zaraz
skończy się lekcja) powiem bez bicia, że jestem zagorzałym Hetardem, dodam też, iż moimi ulubionymi postaciami są: Anglia,
Chiny i Polska, shipuję paringom takim jak: FrUK, Spamano, Rochu (Rosja x Chiny), PrusPol (Prusy x Polska) i SuFin (Szwecja x Finlandia).
12
Zuzia: Shouneny, komedie, mechy, yaoi i HETALIE. Do oglądania mogę polecić rzecz jasna HETALIĘ, „Kuroshitsuji”, „Full Metal Alchemist”, „Spirited
Away: W krainie bogów”, „Ouran High School Host Club”, „Attack on Titan”…
Kasia: Skończ już! Teraz ja. Ja najbardziej lubię komedie, romanse, nadprzyrodzone, akcje i przygodowe. A gorąco polecam wszystkie anime ze studia
Ghibli, „Dziewczynę skaczącą przez czas”, „Horaubi no mori e”, „Sakamichi
no Apollon” i „Swort Art Online”.
Redakcja: Bardzo dziękujemy za wywiad J
.. a co to „anime”…?
(jap. アニメ) – skrócone angielskie słowo animation (jap.アニメーション
animēshon) oznaczające film animowany.
W Japonii terminem tym określa się wszystkie filmy i seriale animowane, bez
względu na kraj ich pochodzenia. Poza Japonią słowo anime służy do określenia japońskich filmów animowanych oraz stylu japońskiej animacji..
13
NAZNACZONE SERCE
Arlin & Asuria
Północ wybiła już dawno, cały zamek pogrążony był w ciemnościach i tylko w jednej komnacie paliły się świece. To król podziwiał
swoją niewolnicę. Tymczasem do jego królewskiej sypialni zbliżało się troje osób. Żadnych straży. Carla z coraz większym rozbawieniem nasłuchiwała przyspieszonego bicia serca i krążącej coraz szybciej w żyłach księcia adrenaliny. Podświadomie czuła spływającą z małego skaleczenia, zrobionego przez ostrą klingę sztyletu, gorącą krew. Jej blade dłonie nie pozwalały chłopakowi na żaden niepotrzebny ruch, trzymały go jak
w imadle. To było aż nie do pomyślenia, w końcu młodzieniec był wyższy od niej prawie o głowę. Nagle zatrzymali się przed ciężkimi hebanowymi drzwiami o licznych zdobieniach.
"Przerost formy nad treścią" skwitowała w myślach Demonica.
- To tu? - szepnęła do ucha księcia owijając jego szyję ciepłym oddechem.
Syn królewski mruknął ciche "mhm". Na więcej nie było go stać, gdyż przecięta skóra szyi piekła coraz bardziej. Bał się poruszyć nawet o milimetr. Hrabia dostrzegł smugę bladego światła padającą z pod wrót.
- Nie jest dobrze - szepnął w stronę ciemnowłosej. - Już od dawna powinien spać. Czyżby zaczął... - myśl, że król mógł właśnie krzywdzić jego siostrę nie chciała mu przejść przez gardło.
Stres pojawił się dopiero teraz. Nie chciał czekać ani chwili dłużej. Najchętniej wparowałby teraz do komnaty, porwał Samanthę i
uciekł, ale to z pewnością postawiłoby na nogi cały zamek, a zależało im przecież na dyskretności.
- Otrzyj krew - te słowa skierował do księcia. - Teraz wejdziesz tam i przerwiesz im zabawę - ostatnie słowo wymówił z pogardą.
Książę nie mógł zaprotestować, inaczej prawdopodobnie pożegnałby się ze światem w nagły, ale bolesny sposób. Poprawił odzienie,
przetarł ranę, powodując sobie przy okazji jeszcze więcej bólu, aż w końcu po chwili wahania zastukał w grube drzwi. Odpowiedziało mu tylko
rozgniewane warknięcie:
- Kto tam? Jestem zajęty!
- Ojcze, to tylko ja - wydukał niepewnie Jonah.
Chwila ciszy.
- Wejść - padło polecenie, wydane chrapliwym głosem kogoś, komu właśnie przerwano dobrą zabawę.
Jonah pchnął wrota i wszedł do pomieszczenia. Hrabia Leeroy i Carla stanęli tak, iż w każdej chwili mogli wejść do komnaty, jednak
wciąż pozostawali niezauważeni.
- Czego chcesz? - warknął król.
Jonah dostrzegł leżącą na wielkim łożu dziewczynę. Jej złote włosy rozsypane były wokół jej głowy na krwistoczerwonej poduszce wyszywanej złotą nicią, oczy miała rozszerzone strachem, po policzkach spływały jej łzy, a wyschnięte usta o kolorze malin były lekko otwarte.
Szybkim ruchem narzuciła na siebie ciężką pościel, lecz widząc, że właśnie pojawił się syn króla, w jej oczach zabłysła nadzieja.
Gdy tylko Jonah postąpił dwa kroki w głąb komnaty, James nie wytrzymał i rzucił się za nim. Oboje z impetem dopadli do króla, żaden
z nich nie zastanawiał się nad tym co robi, chcieli tylko uwolnić Samanthę. Carla po raz kolejny zaklęła nad porywczością swego pana. Wnet
rozległ się stukot i szczęk mieczy strażników, którzy jak się okazało nie patrolowali zamku tylko na pokaz.
Zdenerwowanie i wściekłość osiągnęły w Hrabim najwyższe stadium. Jego celem była ta odrażająca i obrzydliwa imitacja człowieka,
nosząca miano króla. James Leeroy nie wyciągnął nawet zza pasa sztyletu - rzucił się na króla z gołymi pięściami. Jonah widząc zachowanie
hrabiego pomyślał, że ten mężczyzna jest strasznie niewyżyty. Leeroy zaczął okładać ojca księcia ciosami.
Carla dopadła do przerażonej siostry swego "pracodawcy". Nie wiadomo jak ani kiedy, ale po chwili Samantha opatulona była ciepłą
wełnianą suknią i płaszczem z głębokim kapturem. Jednak nim Demonica zdążyła odciągnąć Jamesa od króla zrobili to mundurowi. W tym momencie Jonah, jakby coś w niego wstąpiło, zaatakował zszokowanych takim rozwojem wypadków żołdaków.
Wszystko potoczyło się błyskawicznie. Carla opętała Jonaha, także ten - nieświadomy całej sytuacji - równocześnie z Leeroyem, który zdążył
wyrwać się rycerzom, rzucił się w wir walki. Sam jeden stanął przeciwko dwóm uzbrojonym strażnikom. Demonica tymczasem zajęła się Samanthą. Najdelikatniej jak potrafiła otarła jej łzy i szybko przytuliła. Jasnowłosa była strasznie rozchwiana emocjonalnie. To co przeżyła w tym
zamku z pewnością pozostawiło mocny ślad na jej psychice. Carla poprowadziła ją do wciąż otwartych drzwi. Zajęci walką mężczyźni nawet nie
zwrócili na nie uwagi. Problem pojawił się niestety zaraz po wyjściu z komnaty na ciemny korytarz. Na samym jego końcu pojawili się kolejni
żołdacy. Kilku z nich ściskało w rękach płonące pochodnie rozświetlające mrok, reszta wymachiwała mieczami.
14
Na widok kobiet zatrzymali się jednak. Kodeks rycerski nie przewidywał tego, iż muszą walczyć z
płcią piękną! Stali tak niezdecydowani, aż w końcu odezwała się Carla:
- Panowie wybaczą, ale chciałybyśmy przejść. Koleżance potrzeba świeżego powietrza - uśmiechnęła się, udając zatroskanie, a w myślach wygłaszając plugawą wiązankę pod adresem Jamesa. Skołowani
mężczyźni bez słowa przepuścili kobiety, nawet nie zastanawiając się w tych swoich przegniłych dyscypliną móżdżkach co zrobili i jakie tego mogą być konsekwencje.
Samantha nie odzywała się przez całą drogę. Carla bezpiecznie przeprowadziła ją przez zamek. Reagowała w odpowiednich momentach. Jej urok osobisty był bardzo przydatny, a niewinnością, jaką wręcz
promieniowała, powalała na kolana każdego napotkanego rycerza czy strażnika. Tymczasem hrabia Leeroy
powoli opadał z sił. Przeciwników wciąż przybywało, a Jonah nie był zbyt dobrym szermierzem. Aż dziw,
że jeszcze nie opadł na lodowatą posadzkę tak jak jego ojciec. Wciąż brzmiał mu w uszach zgrzyt stali i
szczęk uderzających o siebie mieczy. James wyrwał jednemu z martwych rycerzy szablę, bo jego sztylet
nie za bardzo się przydawał. Leeroy próbował wydostać się z komnaty, jednak przez otwarte wrota wpadali
wciąż nowi strażnicy i rycerze. Wyjśc5
ie drzwiami, którymi się tu dostał było niemożliwe. Walcząc, rozglądał się po całym pomieszczeniu. Nie znajdował się zbyt wysoko. Komnata króla była bodajże na trzecim lub czwartym poziomie zamku. Gdyby tylko dostał się do okna...
Po długim marszu, kobiety znalazły się w zagajniku pod murami zamku, tam właśnie uwiązane do
drzew czekały trzy konie. Demonica z niezwykła dozą delikatności usadziła roztrzęsioną dziewczynę na
karym siwku i przykazała jej ciszę, a w razie gdyby ktoś ją zauważył - natychmiastową ucieczkę. Następnie
Carla, niczym Edward Cullen, popędziła na ratunek temu niemyślącemu impertynentowi, któremu postanowiła służyć.
Hrabia wciąż się nie poddawał. Carla z pewnością zajęła się teraz jego siostrą. Miał tylko nadzieję,
że bez przeszkód wyprowadziła ją z zamku. A jeśli coś im się stało? Na sekundę przystanął przerażony,
miecz przeciwnika zdążył uderzyć w jego ramię i nim odparował cios, z jego skóry trysnęła gorąca jucha.
Syknął z bólu i jak najszybciej skierował się tyłem do jedynego okna. Jonah widząc jego poczynania, również przesunął się w tamtą stronę. Wciąż walcząc, pomogli jeden drugiemu wspiąć się na parapet. Syn królewski długo się nie wahał. Odwrócił się na pięcie i uciekając przed ostrzami przeciwników - rzucił się w
ciemność. James postanowił pójść w jego ślady jak najszybciej.
Nim dane im było poczuć jak ich kości łamią się na wybrukowanym dziedzińcu, Carla zdążyła ich
złapać i bezpiecznie odprowadzić pod samą posiadłość hrabiego Leeroya.
Samantha dochodziła do siebie przez bardzo długi okres, jednak gdy wyszła już na prostą, postanowiła wyprowadzić się do swojej matki. James oświadczył się Carli. Wyprawili idealny ślub dla rodziny i
paru znajomych, po czym wyjechali na cudowny miesiąc miodowy na jedną z niezamieszkanych wysp na
Oceanie Spokojnym. Jonah wrócił do swojego królestwa i objął w nim rządy. Okazał się być bardzo dobrym królem zarówno dla służby, jak i dla poddanych. Carla czeka jeszcze tylko na to, gdy w końcu dostanie to, przez co wszystko się zaczęło…
… no ale to już koniec.
15

Podobne dokumenty