Wolność krzyżami się mierzy!

Komentarze

Transkrypt

Wolność krzyżami się mierzy!
POLSKIEMISJA
DUSZPASTERSTWO
KATOLICKIE
POLSKA
KATOLICKA w SZWAJCARII
w SZWAJCARII
WIADOMOŚCI
NR 434
431
NR
LIPIEC - SIERPIEŃ
2007
LISTOPAD
2007
DE LA PASTORALE CATHOLIQUE POLONAISE EN SUISSE
DE LA PASTORALE CATHOLIQUE POLONAISE EN SUISSE
DER KATHOLISCHEN POLENSEELSORGE IN DER SCHWEIZ
DER KATHOLISCHEN POLENSEELSORGE IN DER SCHWEIZ
DELLA PASTORALE CATTOLICA POLACCA IN SVIZZERA
DELLA MISSIONE CATOLICA POLACCA DI SVIZZERA
Wolność
krzyżami
się mierzy!
NR 434 (LISTOPAD) – WIADOMOŚCI
1
Msze święte
w Ośrodkach Polskiej Misji Katolickiej w Szwajcarii
BAZYLEA – kościół Sacré Coeur,
Feierabendstr. 68,
W każdą niedzielę – g. 11.45
MONTHEY – Chapelle du Closillon,
Chemin d’Arche
2. niedziela miesiąca – g. 19.15
BERNO – krypta w kościele Bruder Klaus,
Burgenziel/Ostring,
2. i 4. niedziela miesiąca – g. 11.15
NEUCHATEL – 85, Faubourg de l’Hopital
2. i 4. niedziela miesiąca – g. 10.00
BIEL/BIENNE – kaplica Misji Włoskiej,
Murtenstr. 50,
2. niedziela miesiąca – g. 9.00
FRIBOURG – St Justin
W każdą niedzielę – g. 20.00,
spowiedź od g.19.00
GENEWA – Kościół świętej Teresy,
14, Avenue Peschier,
W każdą niedzielę – g. 12.00
Pierwszy piątek miesiąca adoracja Najśw.
Sakramentu i spowiedź od 18.30,
Msza św. – g. 19.30
GNADENTHAL – kościół św. Justy
w Krankenheim,
W każdą niedzielę – g. 11.00
W każdą środę różaniec – g. 19.30
Pierwszy piątek miesiąca Msza św. – g. 19.30
LOZANNA – kościół St. Nicolas de Fluë
Avenue de Chailly 38,
W każdą niedzielę – g. 17.00
W I niedzielę miesiąca także o 11.30
W pierwszy piątek miesiąca spowiedź
od godz. 19.00, Msza św. – g. 19.30
LUCERNA – krypta w kościele St. Karl,
Spitalstr. 93
3. i 4 niedziela miesiąca – g. 17.00
MARLY – kaplica PMK,
Chemin des Falaises 12
Od wtorku do piątku – g. 8.30 (fr.)
Niedziela – g. 11.00
2
WIADOMOŚCI – NR 434 (LISTOPAD)
SION – kaplica Sióstr Bożej Opatrzności,
6, rue de Gravelone
3. sobota miesiąca – g. 18.00
SOLURA-ZUCHWIL – kościół parafialny
St. Martin, Hauptstr.
1. niedziela miesiąca – g. 17.00
ST. GALLEN – Katedra
4. niedziela miesiąca – g. 9.30
SEMENTINA – Chiesa di San Michele
3. niedziela miesiąca – g. 17.00
WETTINGEN – kaplica przy kościele
St. Anton, Antoniusstr. 20.
4. niedziela miesiąca – g. 18.00
WINTERTHUR – kościół St. Joseph,
Nagelseestr. 46
2. niedziela miesiąca – g. 17.00
3. niedziela miesiąca – g. 8.45
VISP – kaplica w Paulusheim
1. niedziela miesiąca – g. 19.30
ZUG – kaplica SS. Klawerianek,
Oswaldgasse 17,
1. niedziela miesiąca – g. 9.30
ZURYCH – kościół Serca Jezusowego,
Zurych-Wiedikon, Aemtlerstr./Gertrudstr.,
W każdą niedzielę – g. 12.15
1. piątek miesiąca spowiedź od 18.30
Msza św. – g. 19.30 (po polsku i niemiecku)
1. sobota miesiąca – Msza św. o g. 17.30
SŁOWO KSIĘDZA REKTORA
Drodzy Czytelnicy
Magna Res Libertas. Wolność to wielka
rzecz. Ten napis z kolumny w Rapperswil jest
bardzo ważny dla każdego Polaka, zwłaszcza
w listopadzie. Dla każdego Polaka, który ma
odwagę myśleć, 11 listopada będzie dniem
dziękczynienia za tych wszystkich, którzy
zapłacili cenę swojego życia, cierpienia po
to abyśmy mogli być Polakami. Dlatego cieszą mnie wszelkie inicjatywy ze strony ludzi
świeckich mające na celu jak najpiękniejsze
uczczenie tej rocznicy: jako wspomnienia,
ale także jako powodu do radosnego świętowania. 11 listopada nie jest dniem smuty narodowej – dniem pełnym nudnych prelekcji,
ale radosnym Świętem. Kiedy obchodzimy
rocznicę odzyskania niepodległości tu na
helweckiej ziemi, nie wolno nam też zapomnieć o znaczeniu słów Jana Pawła II „Wolność jest dana i zadana”. Dlatego w tym
numerze Wiadomości nie zabraknie treści
patriotycznych.
11 listopada w Kościele katolickim
w Szwajcarii jest obchodzony jako Dzień
Narodów-Dzień Migranta. Naprawdę warto zapoznać się z tekstem Listu biskupów
szwajcarskich na ten dzień. Bardzo jestem
wdzięczny Księdzu Krzysztofowi Zadarko za
przeprowadzenie wywiadu z dr. Ursem Koppelem odpowiedzialnym za duszpasterstwo
obcokrajowców w Szwajcarii. Jako Rektor
PMK w Szwajcarii pragnę z całego serca podziękować Migratio za życzliwość, którą nas
obdarzają. To prawda, że koncepcja dotycząca duszpasterstwa wśród Polonii w Szwajcarii
jest bardzo minimalistyczna. Możnaby zapytać: kto ze Szwajcarów lub kapłanów innych
narodowości jest w stanie zapewnić opiekę
duszpasterską dla 20 Ośrodków Duszpasterskich w całej Szwajcarii mając do dyspozycji
1 księdza na etacie i ewentualnie 1 lub 2 studentów do pomocy?! Były takie niedziele,
że trzeba było wyjeżdżać z Marly po 5 rano,
aby być w Saint Gallen na 9, po Mszy świętej
i krótkim spotkaniu z wiernymi następował
wyjazd do Zurychu na 12. 15. Tam msza święta, spotkanie z ludźmi i wyjazd na 17 lub 18
do Luzerny lub innego miejsca. Powrót do
Marly przed północą. Piszę to tylko po to,
aby zobrazować sytuację, a nie po to, aby
narzekać. Jednak o takiej koncepcji zadecydowano przed moim przybyciem do Szwajcarii. W tym miejscu chciałbym podziękować
Stowarzyszeniu Przyjaciół Misji za znakomite
wyczucie sytuacji i gotowość spieszenia z pomocą PMK. Wydaje się, że nadszedł czas, aby
wykorzystując klimat wielkiej życzliwości ze
strony Migratio, a także diecezji Fryburg-Genewa-Lozanna rozmawiać o przyszłości w duchu wzajemnego zrozumienia i niemniejszej
życzliwości. O tej życzliwości mogliśmy się
przekonać podczas wystąpienia Mgr Remy
Berchier w czasie uroczystości Patrona Misji w Marly 21.10.2007 r. W związku z tym
wydarzeniem pragnąłbym bardzo serdecznie
podziękować wszystkim, którzy z tak wielkim
zaangażowaniem przygotowali tę uroczystość. „To wielka sprawa przeżywac święto
w takiej atmosferze”- tak mi dziękowali
uczestnicy uroczystości. Za rok Uroczystość
Odpustowa będzie w SOBOTE 18.10.2008 r.
i będzie połączona z obchodami 30 rocznicy
wyboru Jana Pawła II na Stolicę Piotrową.
Już dziś serdecznie zapraszam.
Życzę wszystkim Drogim Czytelnikom
Wiadomości pięknego przeżycia listopadowych uroczystości. Szczęść Boże.
Wasz Rektor.
Ks. Sławomir Kawecki
NR 434 (LISTOPAD) – WIADOMOŚCI
3
Z ŻYCIA KOŚCIOŁA POWSZECHNEGO
DZIEŃ MIGRANTA ma na celu zwrócenie uwagi
na aktualne problemy migrantów oraz budzenie
poczucia odpowiedzialności za duchową i materialną pomoc dla „ludzi w drodze”. Tegoroczny, 93
Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy, obchodzony był w Kościele Powszechnym 14 stycznia. Z tej
okazji Ojciec Święty Benedykt XVI wystosował
Orędzie pt. „Rodzina migrująca”. W przesłaniu
Papież zwraca uwagę, że migracja powoduje
często rozbicie rodzin. Oddalenie od bliskich i samotność prowadzą do zapominania o rodzinnych
obowiązkach i powstawania nowych więzi uczuciowych. Dlatego tak pilne jest łączenie rozdzielonych rodzin.
Poniżej przytaczamy fragmenty Orędzia.
EXSUL FAMILIA – RODZINA MIGRUJĄCA
Benedykt XVI na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy
Rodzinom zagwarantować
godne warunki życia
Czuję się w obowiązku zwrócić uwagę na
rodziny uchodźców, których sytuacja, jak się
wydaje, pogorszyła się w porównaniu z poprzednimi latami, również w tym, co dotyczy
właśnie ich łączenia. W przeznaczonych dla
nich obozach do problemów bytowych i osobistych, związanych z dramatycznymi przeżyciami i stresem emocjonalnym, spowodowanym tragicznymi przejściami, dołącza się niekiedy wręcz niebezpieczeństwo, że jednym ze
sposobów radzenia sobie z trudnościami życiowymi może być seksualne wykorzystywanie kobiet i dzieci. W takich wypadkach potrzebna jest troskliwa opieka duszpasterska,
która oprócz pomocy w leczeniu ran serca
zapewni ze strony chrześcijańskiej wspólnoty
oparcie, pozwalające przywrócić kulturę szacunku i odnaleźć prawdziwą wartość miłości.
Trzeba dodać otuchy osobom wewnętrznie
rozbitym, by odzyskały ufność w siebie. Trzeba również zabiegać o to, aby były zagwarantowane prawa i godność rodzin i zostało im
zapewnione mieszkanie odpowiadające ich
potrzebom. Od uchodźców należy wymagać,
by odnosili się w sposób otwarty i pozytywny
do społeczeństwa, które ich przyjmuje, oraz
by byli gotowi - gdy pojawi się taka możliwość - czynnie uczestniczyć w budowaniu
4
WIADOMOŚCI – NR 434 (LISTOPAD)
razem zintegrowanej wspólnoty, która będzie
«wspólnym domem» dla wszystkich.
Studentom należy poświęcić
szczególną uwagę
Istnieje kategoria migrantów, której należy poświęcić szczególną uwagę – są to studenci z innych krajów, przebywający daleko
od domu, nie znający dostatecznie języka,
niekiedy pozbawieni przyjaciół i nierzadko
otrzymujący niewystarczające stypendia.
Sytuacja staje się jeszcze poważniejsza
w przypadku studentów żonatych. Kościół
za pośrednictwem swych instytucji stara się,
by ci młodzi studenci mniej boleśnie odczuwali brak oparcia w rodzinie, i pomaga
im zaadaptować się w miastach, w których
przebywają, kierując ich do rodzin, wyrażających gotowość przyjęcia ich i ułatwienia
wzajemnego poznania. Jak powiedziałem
przy innej okazji, okazywanie pomocy studentom obcokrajowcom jest «ważnym polem działalności duszpasterskiej. Młodzież,
która wyjeżdża z rodzinnego kraju na studia,
napotyka bowiem liczne problemy, a największym zagrożeniem dla niej jest kryzys
tożsamości»
Watykan, 18 października 2006 r.
Za: L’Osservatore Romano, wyd. polskie, nr 1/2007
Z ŻYCIA KOŚCIOŁA W SZWAJCARII
„Rodzina – miejscem przekazywania wiary”
Dzień narodów – dzień migrantów
List biskupów szwajcarskich z okazji Dnia Migranta
11 listopada 2007
Drodzy Siostry i Bracia,
W Biblii stosunkowo często pojawia się motyw
rodziny, która ucieka, opuszcza swoją Ojczyznę
czy udaje się do innego kraju. Abraham wyrusza
w drogę, bo takie usłyszał wezwanie od Boga:
„Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego
ojca do kraju, który ci ukażę” (por. Rodz. 12, 1).
Jakub przenosi się z całą rodziną do Egiptu. Elimelek osiedla się ze swoją żoną Noemi i synami
w kraju Moabu. Podobnie do tych rodzin, przez
czterdzieści lat na pustyni wędruje również lud
Izraela, wielka Rodzina Boża. Była to uciążliwa
podróż do ziemi obiecanej.
Wszystkie wędrówki, jak i życie na obczyźnie
są złączone z wyrzeczeniem i ponoszeniem ofiar.
Dzisiejsze pierwsze czytanie (2 Mch 7,1-2.9-14)
opisuje dramatyczną historię rodziny Machabeuszów, która w swoim własnym kraju była traktowana jak obca, musiała cierpieć prześladowanie
i ponieść śmierć za wierność wierze ojców.
Wszystkie migrujące rodziny zawsze, od
niepamiętnych czasów aż do dnia dzisiejszego,
zmagają się z bardzo wieloma trudnościami, jakie
niesie życie w obcym kraju. Nie przez przypadek
więc, troska Kościoła o losy migrantów widoczna
jest na przykładzie rodziny. Pierwszy podstawowy
dokument Kościoła dotyczący migracji nosi tytuł
Exsul familia- Rodzina na emigracji. Zaczyna się
on słowami: «Rodzina z Nazaretu na wygnaniu
– Jezus, Maryja i Józef emigrujący do Egiptu,
gdzie się schronili, aby uniknąć gniewu bezbożnego króla – jest modelem, przykładem do naśladowania i podporą dla wszystkich migrantów
i pielgrzymów, niezależnie od wieku i narodowości, dla wszystkich uchodźców, których prześladowanie bądź potrzeba zmuszają do opuszczenia
ojczyzny, ukochanych krewnych, sąsiadów, przyjaciół i wyjazdu do obcego kraju”.
Rodziny Starego i Nowego Przymierza są
w drodze, ponieważ Bóg je do tego powołał albo
też chciał w ich losie objawić swoją więź z człowiekiem. Dlatego rodziny stają się – pomimo
trudności i niedostatków, uciążliwych podróży
w nieznane i wyobcowania z dotychczasowego
środowiska – miejscem spotkania Boga z człowiekiem. Takie rodziny są miejscem doświadczenia wiary.
Rodziny migrantów zderzają się także dziś
z bardzo wieloma trudnościami. Nierzadko odległości rozdzielają jej członków, ponieważ tylko
niektórzy z nich mogli wyjechać. Gdy w końcu
przychodzi im zamieszkać razem, dochodzi niejednokrotnie do napięć i sporów.
Rodzice bowiem chcą za wszelką cenę zachować odrębny styl życia i zwyczaje ojczystego
kraju, dzieci natomiast adaptują się w nowym
środowisku i podążają drogami, których rodzice
nie rozumieją i nie akceptują. Dzieci odcinają się
od duchowego i kulturowego dziedzictwa swoich rodziców i je „marnotrawią”. O problemie
tym pisze Ojciec Święty Benedykt XVI w tegorocznym Orędziu na Światowy Dzień Migranta
i Uchodźcy: „Istnieją konkretne trudności, związane z pewnymi «mechanizmami obronnymi»
pierwszego pokolenia imigrantów, które mogą
stać się przeszkodą dla lepszego dojrzewania
młodzieży w drugim pokoleniu.”
O wiele bardziej dramatyczna jest sytuacja
uchodźców i azylantów, którzy w naszym kraju
szukają schronienia i bezpieczeństwa. Nierzadko przybywają do nas obciążeni bolesnymi doświadczeniami prześladowań, zniesionych tortur
i śmierci swoich bliskich. I nawet mieszkając tutaj, długo nie odzyskują równowagi i pokoju, ponieważ męczy ich niepewność przyszłości własnej
i swoich bliskich.
Czy rodzina w takich warunkach może być
„miejscem przekazywania wiary”? To pytanie
dotyczy w równym stopniu rodzin migrantów,
jak i rodzin miejscowych. Odpowiedź znajdujemy
NR 434 (LISTOPAD) – WIADOMOŚCI
5
Z ŻYCIA KOŚCIOŁA W SZWAJCARII
w słowach św. Pawła: „Sam zaś Pan nasz Jezus
Chrystus i Bóg, Ojciec nasz, który nas umiłował
i przez łaskę udzielił nam niekończącego się pocieszenia i dobrej nadziei, niech pocieszy serca
wasze i niech utwierdzi we wszelkim czynie i dobrej mowie” (2 Tes 2, 16,17).
Zarówno ludność miejscowa, jak i przybysze
mogą okazywać sobie bogactwo człowieczeństwa
w każdym dobrym uczynku i słowie. Nie może już
dochodzić do tego, że migranci, którzy praktycznie prawie całe życie mieszkają w naszym kraju,
słabo posługują się naszym językiem. Ale także
nie mogą mieć miejsca sytuacje, w których migranci przyjmują lub są zmuszeni do zmiany nazwiska, ponieważ własne społecznie ich „stygmatyzuje” i prowadzi do „napiętnowania”. Musimy
czynić wszystko, aby migranci ze swoimi rodzinami poczuli się u nas jak w domu i otworzyli się na
nowe otoczenie.
Na bazie takich ludzkich relacji owocować
będzie miłość Chrystusa. Stanie się ona spoiwem
i cementem, które przez całe życie scalają i jednoczą wspólnotę małżeństwa i rodziny. Będzie ona
mocą, która pomaga rodzicom pokonywać trudności w wychowywaniu dzieci w tym tak niekiedy
„wrogim” i „pozbawionym miłości” świecie.
Miłość Chrystusa to także warunek nawrócenia, które właśnie w małżeństwie i rodzinie
jest niezmiernie konieczne. To w małżeństwie
i rodzinie każdy jej członek musi wyzwalać się
ze swojego egoizmu, nawracać się i wychodzić do
drugiego człowieka. Cierpliwie i wytrwale, każdego dnia na nowo, przez całe życie, w ojczyźnie
i na obczyźnie.
Kiedy w małżeństwie i rodzinie dojrzewają
te owoce, wówczas taka wspólnota przemienia
się w „lud święty”; realizuje swoje specyficzne
posłannictwo „domowego Kościoła”; staje się
„Kościołem w miniaturze”, w którego centrum
znajduje się Bóg.
Niech Duch Święty udziela nam hojnie swojej
mocy i łaski, aby nasze rodziny – pomimo wielorakich trudności i przeciwieństw – stawały się
na wzór Świętej Rodziny z Nazaretu „miejscami
przekazywania wiary”.
bp Norbert Brunner
delegat Episkopatu Szwajcarii do spraw migracji
6
WIADOMOŚCI – NR 434 (LISTOPAD)
PMK ma przyszłość
Rozmowa z dr Ursem Köppelem, Dyrektorem
Narodowym Duszpasterstwa Obcokrajowców
i Sekretarzem Generalnym Komisji Episkopatu
Szwajcarii ds. Migracji „Migratio”. Za swoje zasługi
na tym polu został uhonorowany wysokim odznaczeniem papieskim „Orderem św. Grzegorza”.
Jak zorganizowana jest praca Kościoła w Szwajcarii wśród emigrantów?
Zasadniczo jest to praca w misjach językowych, kapłan-duszpasterz niekoniecznie musi być
z kraju pochodzenia migrantów, np. Kolumbijczyk posługuje migrantom hiszpańskojęzycznym.
Mamy ponad 150 misji w 24 językach. Kapłani
w misji powinni znać mentalność religijną swoich
wiernych i ich zwyczaje. Czasem problemem jest
duszpasterstwo wśród przybyszów z byłych kolonii, np. portugalskich i hiszpańskich, gdzie duszpasterz jest z kraju dawnych kolonistów. Kapłani
w misji z drugiej strony muszą dobrze znać realia
życia w Szwajcarii, gdyż okazuje się, że większość
migrantów raczej nie wraca do swojego rodzinnego kraju. Trzeba im pomóc odnaleźć się w nowych
warunkach. Tak było np. z Włochami, którzy przybyli tu wielką falą przed 50. laty. Wtedy uważano,
że to fenomen przejściowy, ale tak nie jest. Uważam, że polityka emigracyjna ma o wiele większe
znaczenie, niż się nam powszechnie wydaje. Nuncjusz apostolski w krajach arabskich, Szwajcar,
mówi, że tam lepiej widać, jak emigracja może być
zaczynem wiary katolickiej w nowym środowisku
i ją pogłębiać. Wraz z emigracją pojawiają się
nowe symbole religijne w społeczeństwie. U nas
Z ŻYCIA KOŚCIOŁA W SZWAJCARII
widać to szczególnie wraz z napływem dużej grupy
muzułmanów, Japończyków, Hindusów.
Jak powstała „Migratio”?
„Migratio” zostało założone z inicjatywy ludzi
świeckich w 1965 r. jako organizacja kościelna
(Arbeitsgemeinschaft), coś podobnego do związku
zawodowego, z wielkim poparciem ówczesnego
biskupa Bazylei. Z tego powstała Komisja Episkopatu w 1970 r. We wrześniu przyszłego roku
czeka nas restrukturyzacja. Razem z sekretariatem
Konferencji Episkopatu Szwajcarii przenosimy się
z Lucerny do Fryburga. Chodzi przy tym o ściślejszą współpracę różnych komisji z sekretariatem
Episkopatu.
Od wielu lat jest Pan odpowiedzialny w Kościele
szwajcarskim za pracę wśród migrantów m.in.
przez przewodniczenie „Migratio”. Co było dla
Pana najważniejsze przez lata pracy w tej komisji?
Były to dwa zadania. Po pierwsze – zorganizować posługę, przez którą pomoże się migrantom
odnaleźć ojczyznę, oczywiście w sensie duchowym.
Drugie natomiast zadanie: przygotować kapłanów
do tej posługi. Potrzeba ta wynikała z coraz większej świadomości, że emigracja dla wielu w naszym
kraju nie była czymś przejściowym. Nie chodziło tu
jedynie o umiejętność przekazu wiary, lecz również
np. o pogłębioną znajomość relacji między państwem a Kościołem w Szwajcarii, odpowiedzialność
za finanse wspólnoty Kościoła. Za takie sprawy
odpowiadają gremia katolików świeckich, nawet
nie sam biskup. Wcześniej wielu świeckich kończyło katolickie szkoły, łatwiej im było funkcjonować
w strukturach, zwłaszcza decyzyjnych Kościoła
i zrozumieć potrzeby pastoralne. Dziś trzeba precyzyjnie rozstrzygać, co jest większą, pilniejszą
potrzebą Kościoła: Msza św., głoszenie Słowa
Bożego czy posługa charytatywna. Najłatwiej takie
decyzje przychodzi podejmować kapłanom. W parafiach olbrzymią rolę pełnią rady parafialne, które
doradzają proboszczom i zespołom pastoralnym
w najważniejszych potrzebach duszpasterskich. Te
sprawy wyglądają niekiedy diametralnie inaczej
w innych krajach.
Jak wygląda przygotowanie duszpasterzy do pracy
w misjach obcojęzycznych?
Zawierane są umowy pomiędzy Konferencją
Episkopatu Szwajcarii a Konferencjami poszczegól-
nych krajów. Formułujemy wcześniej oczekiwania
i kryteria, jakim powinni odpowiadać przysyłani
kapłani. Niektórych musimy przygotować językowo,
dlatego posyłamy ich na kilka miesięcy do parafii
w Niemczech, a następnie do parafii szwajcarskich.
Ale w tym wypadku nie wszyscy proboszczowie są na
to otwarci wiedząc, że po kilku miesiącach będą musieli się pozbyć dobrze przygotowanego wikariusza.
Rozwinęliśmy tzw. system patronacki: nasi księża
otrzymują pod opiekę nowo przybyłego duszpasterza z zagranicy, którego mają za zadanie wprowadzić
w życie parafii i społeczności świeckiej.
Ks. Franz Stampfli, odpowiedzialny za duszpasterstwo wśród migrantów na terenie kantonu Zurych,
powiedział, że obcokrajowcy są przyszłością naszego Kościoła. O jakiej przyszłości możemy tu
myśleć?
Migranci często pozostają w Szwajcarii do końca
życia. Kontakt z duszpasterzem w swoim ojczystym
języku i z rodakami rodzi więzi, buduje żywą wspólnotę. Takie kontakty są niejednokrotnie żywsze niż
w parafiach, w których żyją na co dzień. Emigranci
chętnie uczestniczą w pielgrzymkach, dniach skupienia, o wiele bardziej niż Szwajcarzy w swoich
parafiach. Te tradycje przynieśli z krajów swojego
pochodzenia. Religia odgrywa w integracji bardzo
wielką rolę. Tu jest nasza przyszłość. Jest szansa,
aby do tego przyciągnąć naszych rodaków.
Biskup Norbert Brunner wyraził opinię, że „w
obliczu postępującego odejścia od solidarności
w naszym społeczeństwie, jako Kościół jesteśmy
powołani do budowy mostów porozumienia”.
Czy nie kłóci się to z głosami ważnych polityków
w Szwajcarii? Jakie konkretne kroki mogą być
podejmowane dla otwarcia i solidarności społeczeństwa?
Zadaniem Kościoła jest zwracać uwagę na takie
sytuacje. Znane są tradycje humanitarnego otwarcia Szwajcarii, szczególnie wobec politycznych
uciekinierów. Ale to jest już dawno przeszłość.
Obecnie mamy bardzo restrykcyjną politykę w tej
dziedzinie. Niestety, za niektórymi mniejszościami
narodowymi przyszła kryminalna aktywność. Czasem kilku przestępców – o których donoszą media
– kształtuje jednak myślenie o wszystkich migrantach. Ponadto musimy pamiętać, że w naszym kraju
polityka to nie tylko sprawa gospodarki. Kościół
musi przypominać, że praca jest ważna, ale nie jest
na pierwszym miejscu. W przeciwnym przypadku
NR 434 (LISTOPAD) – WIADOMOŚCI
7
Z ŻYCIA KOŚCIOŁA W SZWAJCARII
będziemy mieć wrażenie, że Szwajcarzy nie chcą się
solidaryzować z emigrantami. Najpierw jest człowiek. Musimy rozróżniać politykę wobec azylantów
i uciekinierów od integracji w społeczeństwie, bazującej na polityce zatrudnienia obcokrajowców.
Jaki jest sens „Dnia Narodów” w Szwajcarii?
Jedno spotkanie w roku to trochę za mało.
Uważam, że powinien odbywać się częściej. Przed
15 – 20 laty brało w nim udział wielu Szwajcarów.
Dziś mamy misjonarzy ze swoimi rodakami, jest
lokalny proboszcz, ale o wiele za mało Szwajcarów.
A przecież chodzi o budowanie więzi. Powinniśmy podejmować wiele wspólnych inicjatyw, np.
błogosławieństwo przed podróżą lub poświęcenie
pojazdów z udziałem proboszcza i misjonarza dla
obcokrajowców zamieszkałych w tej parafii.
W tegorocznym orędziu biskupów szwajcarskich
jest mowa o rodzinie i jej roli w przekazywaniu
wiary wśród migrantów. O jakiej rodzinie myślą
biskupi, gdy nasilają się tendencje uznawania za
rodzinę związków partnerskich, homoseksualnych,
tzw. patchwork-family i inne?
Biskupi reprezentują katolicką koncepcję małżeństwa i rodziny: mężczyzna i kobieta jako małżeństwo oraz dzieci. Istnieją wspomniane zjawiska,
ale to jest zadanie do innego działania duszpasterskiego.
Jakie są perspektywy duszpasterstw obcojęzycznych?
Trudno to określić. Z jednej strony przybywa
coraz mniej kapłanów do pracy ze swoimi rodakami. Z drugiej – mamy coraz mniej pieniędzy na
utrzymanie takiej formy duszpasterstwa. Jestem
jednak zdania, że należy wspierać te obcojęzyczne
wspólnoty, które się rozwijają i mają perspektywy
rozwoju. W tym roku synod Kościoła kantonu Zurych przyjął dokument, w którym bardzo mocno
podkreśla się, że w przyszłości równo traktować się
będzie wspólnoty, parafie lokalne i ośrodki misyjne. Wszystko będzie zależeć od dynamiki i owoców
działania duszpasterskiego.
A w tym kontekście przyszłość Polskiej Misji Katolickiej?
Wcześniej mieliśmy Misję z dwiema filiami:
Marly i Zurych. Polskim centrum jest Marly. Tam
został ustanowiony koordynator do współpracy
z innymi kapłanami posługującymi wśród Polaków.
Moim marzeniem było, aby między Marly i Zurychem była harmonia i współpraca. Byłoby to wręcz
modelowe rozwiązanie.
Uważam, że Polska Misja Katolicka ma przyszłość i będzie nadal aktywna, na dziś w formie,
jaką przyjęliśmy: jeden koordynator i dodatkowo
jeden lub dwóch kapłanów-studentów. Zależy
mi bardzo na jedności nie tylko strukturalnej,
ale duchowej pomiędzy poszczególnymi grupami
wiernych. Powinny zniknąć napięcia. Polacy uczestniczą chętnie w niedzielnej Mszy św., w tygodniu
angażują się mniej. To zrozumiałe. Do Misji trzeba
dojechać, decydują o tym warunki pracy zawodowej
i inne okoliczności. W weekendy należy rozwijać
propozycje duszpasterskie. Obecną sytuację traktujemy jako pewnego rodzaju „eksperyment”. Za
rok będziemy decydować, co dalej. Misja pozostaje
i jeszcze raz podkreślam: mam nadzieję, że się będzie rozwijać.
Dziękujemy za rozmowę.
Rozmawiał: ks. Krzysztof Zadarko
ORDO MISSAE – Obrzędy Mszy świętej w ośmiu językach:
polskim, angielskim, francuskim, niemieckim, łacińskim,
włoskim, hiszpańskim i rosyjskim stanowią bardzo dobrą
pomoc do głębszego przeżywania Mszy świętej w środowiskach
międzynarodowych.
Książkę wydała:
Księgarnia św. Jacka Sp. z o. o.
ul. Warszawska 58, 40-008 Katowice
Tel. +48 32 355 48 00, fax +48 32 355 81 30
ORDO MISSAE można nabyć w PMK w Marly
8
WIADOMOŚCI – NR 434 (LISTOPAD)
Z ŻYCIA KOŚCIOŁA W SZWAJCARII
Przygotowania do Taizé
Dnia 1 października b.r. otwarte zostało w Genewie
Centrum Przygotowań przed Europejskim Spotkaniem Młodych, które odbędzie się w dniach od 28
grudnia 2007 – do 1 stycznia 2008. Centrum mieści
się przy ulicy: 6 rue Bartholoni, pomiędzy Plainpalais i
Place Neuve. Dziewięciu Braci z Taizé, trzy Siostry ze
Wspólnoty św. Andrzeja oraz ekipa wolontariuszy tworzą razem team, który przygotowuje 30 Europejskie
Spotkanie Młodzieży w ścisłej współpracy z kościołami
lokalnymi w Genewie, Lozannie, w całym obszarze Jeziora Genewskiego, i w sąsiadującej Francji.
Ewangelicki, rzymsko-katolicki i chrześcijańsko-katolicki Kościół w Szwajcarii zaprosiły wspólnie po raz
pierwszy w historii tego kraju Wspólnotę Taizé, do zorganizowania nad Jeziorem Genewskim Europejskiego
Spotkania Młodych. Ze Szwajcarii pochodzi Założyciel Taizé, brat Roger (urodzony we wsi Provence, w
kantonie Vaud). W roku 1940 brat Roger wyruszył z
rodzinnej miejscowości, aby na wzgórzach Burgundii,
w Taizé, we Francji założyć Ekumeniczną Wspólnotę,
która liczy obecnie ponad stu braci i do której każdego roku przybywa ponad sto tysięcy młodych z całego
świata.
W Centrum Przygotowań w Genewie można nabyć szesnastostronicową Książeczkę, która zawiera
wszelkie informacje dotyczące Wspólnoty Taizé i
Europejskiego Spotkania Młodych, ponadto 15-minutowe nagranie DVD. Od poniedziałku do soboty,
w godzinach od 12.30 – 13.00 Grupa Przygotowawcza
przewodniczy wspólnej modlitwie w Kościele reformowanym „Temple de la Fusterie” w Genewie, w której
wszyscy mogą uczestniczyć. Codziennie też odbywają
się we wszystkich wspólnotach wyznaniowych spotkania przygotowujące.
Wszelkie informacje można uzyskać pod adresem:
Taizé-Genève
6, rue Bartholoni
CH-1204 Genève
tel. 022 322 15 40
[email protected]; www.taize-geneve.ch
André Zamofing, nauczyciel religi i etyki oraz animator kapelani w szkole średniej w Gruyère, przedstawia się skromnie, jako mąż i ojciec rodziny. Ci, którzy
go dobrze znają wiedzą, że jego wielką pasją jest
Biblia. Uwielbia Boga i naturę …
W poszukiwaniu siebie,
odnalazł wiarę w Boga
O powrocie
do chrześcijańskich korzeni wiary
z André Zamofing
rozmawia Małgorzata Zabłocka.
André, w wieku 20 lat, jak to opisałeś w swojej
pierwszej książce «L’Autre voyage», udałeś się
w podróż dookoła świata. W poszukiwaniu Boga?
Nie, wyruszyłem by odnaleźć samego siebie.
Chciałem znaleźć moje miejsce na ziemi, nadać
sens życiu, zrozumieć do czego zostałem powołany. Wyruszyłem jako ateista, wróciłem wierzący.
Ta podróż mnie zmieniła. To było jak nawrócenie
się. Podczas 4 lat jej trwania postawiłem nogę
w blisko 25 krajach. To one w pewien sposób
ukształtowały moją osobowość. Mam na myśli
przede wszystkim Indie, które są zupełnie inne
od znanych mi krajów, Rwandę, w której żyłem
wśród autochtonów oraz Izrael, w którym odkryłem korzenie mojej wiary, i to, dzięki Żydom.
Jakich ludzi spotkałeś w czasie tej wyprawy?
Spotkałem ludzi, którzy po prostu przyjmowali mnie na nocleg, ludzi którzy w swej spontaniczności i hojności wywarli na mnie niesamowite
wrażenie. Otworzyć bowiem drzwi pielgrzymującemu cudzoziemcowi i ofiarować mu posiłek nie
dzieje się samo z siebie, ot tak po prostu.
Poznałem również takie osobistości jak: mędrca hinduskiego, u boku którego spędziłem 10 dni,
który uczył mnie o hinduizmie i przekazywał mi
wiarę; założyciela Shalom w Izraelu, który stworzył
wspólne miejsce dla żydów, chrześcijan i muzułmanów, czy dominikanina rozmiłowanego w Bibli,
który przekazał mi swoją pasję. W Rzymie, u kresu
mej pielgrzymki widziałem papieża, Jana Pawła II.
Prawdę mówiąc były jeszcze tysiące twarzy, uśmiechów, które powinienem tutaj wymienić.
Co zdecydowało o twoim nawróceniu? Jak się stałeś wiernym uczniem Chrystusa?
NR 434 (LISTOPAD) – WIADOMOŚCI
9
Z ŻYCIA KOŚCIOŁA W SZWAJCARII
Odkryłem wiarę poprzez naturę. To bardzo
biblijny opis, jak w Księdze Wyjścia, wszystko
zaczyna się od stworzenia. W trakcie mej wędrówki spotkałem buddystę, który oznajmił mi:
«Odpowiedzi są w Tobie». Myślę, że dotyczy to
wszystkich religii.
Kiedy odkryłem hinduizm, byłem zauroczony
tą religią, chciałem zostać hinduistą. Wtedy jeden
mędrzec powiedział mi: «To nie dla Ciebie, wracaj do swych chrześcijańskich korzeni». Powiedziałbym, że to dzięki niemu zrozumiałem kim
jestem. Zawdzięczam to rownież zakonnikom
żyjącym w Afryce, którzy pokazali mi, ile sił może
dać wiara. W Izraelu spotkałem chrześcijan, którzy odnaleźli tam swoje korzenie. I stałem się
prawdziwym chrześcijaninem w biblijnym tego
słowa znaczeniu.
Jak określiłbyś twoje relacje z poznanymi w Izraelu
Żydami?
Jako bardzo zażyłe. Żyd, to mój starszy brat.
Sądzę, że nie można być prawdziwym chrześcijaninem bez zaakceptowania judaizmu.
10
WIADOMOŚCI – NR 434 (LISTOPAD)
W jaki sposób te doświadczenia zmieniły twoje
życie?
Szukałem, by nadać sens memu życiu, będąc
skoncentrowanym wyłącznie na sobie. Wróciwszy z wyprawy, zdałem sobie sprawę, że chcę
pracować z ludźmi, bo znalazłem sens w drugim
człowieku. Odtąd nie mogłem już żyć dla siebie,
pracując w wyuczonym zawodzie, dla zarobków,
a nie dla innych. Chciałem spróbować dołożyć
moją małą cząstkę by zmieniać świat na lepszy.
To dlatego wybrałeś pracę z narkomanami we
Fryburgu?
Tak, to był krótki epizod w moim życiu, ponieważ sam miałem z tym problemy podczas mojej
wędrówki. Brałem, i kilka razy prawie przedawkowałem. Potem dostałem okazję współpracy
z narkomanami, możliwość pomagania im, by
odnaleźli prawdziwą drogę życia. Dyrektorem tej
fundacji był ksiądz, zatem osoba wierząca, co było
bardzo istotne. Było bowiem jeszcze za wcześnie,
bym mógł rzucić się w wir katechizacji.
Z ŻYCIA KOŚCIOŁA W SZWAJCARII
Kiedy zdecydowałeś, że zostaniesz ketechetą?
To było już w czasie powrotu z Jerozolimy.
Szedłem pieszo przez 4,5 miesiąca i medytowałem. Rozmyślałem, co pocznę ze swoim życiem.
Wiedziałem już na pewno, że skończę podróżować. Podróże bardzo mnie zmieniły. Powiedziałem sobie wtedy:«Moja wiara w Chrystusa
jest wystarczająco silna, żebym się zaangażował
». Bez zostawania księdzem, bo było dla mnie
oczywistym założenie rodziny. Czułem tę potrzebę w sobie dość mocno. Potem skończyłem
IFM (Institut de Formation aux Ministères) i to
był punkt wyjścia mojego wykształcenia w tej
dziedzinie.
Jak dzisiaj odkrywasz młodym Boga?
Nie mam gotowej recepty. Wzywam ich poprzez Biblię – to jeden ze sposobów. Podoba mi
się również jak inni dają świadectwo. Młodzi dziś
muszą czuć, że coś ich poruszyło. Ja sam daję im
przykład jako nauczyciel pełen zapału i energii.
Widząc więc mnie, muszą zadawać sobie pytanie
skąd się to we mnie bierze. Usiłuję również stawiać im pytania typu: «Co Was porusza?», bez
oczekiwania na odpowiedź: Bóg. Od czasu do
czasu przypominam im, że powołania zakonne
mogą stanowić drogę, stać się zawodem, sposobem na życie.
Nie należałoby ich zachęcić do przeczytania twojego «Powrotu do Jerozolimy»?
Napisałem tę książkę po powrocie z Jerozolimy. Chciałem ukazać, jak ważną rolę ma dla
chrześcijanina odkrycie ziemi, tekstu, narodu
żydowskiego tam, na miejscu. Bronię idei, że
chrześcijanin, który udaje się do Ziemi Świętej,
dynamizuje swoją wiarę. Po prostu lepiej rozumie się wiele rzeczy, jeśli samemu się po niej
stąpa. To prawda, że Bóg jest wszechobecny,
ale Jezus Chrystus nie żył wszędzie. Był tam,
nauczał i chodził po tamtej ziemi. I ludzie, którzy opowiedzieli nam o tym również. Ta tradycja
jest wciąż żywa, zwłaszcza w Ziemi Świętej. Kiedy idzie się, na przykład, trzy tygodnie w słońcu
przez pustynię i czyta tekst biblijny na ten temat,
lepiej się go rozumie, mając pył w oczach, sandały na zmęczonych stopach. Dopiero w tych
klimatach staje się on wymowny, kiedy «wchodzi
przez stopy». Więc zachęcam wszystkich do podjęcia tych kroków.
W twojej nowej książce kontynuujesz o objawieniu
Boga?
To nie jest tyle o objawieniu, raczej żeby
powiedzieć ludziom, którzy szukają duchowości: «Idźcie zobaczyć, co mówi Biblia». To jest
książka o Biblii, ponieważ uważam, że zawiera
się w niej wszystko, zwłaszcza dla nas, ludzi z Zachodu. Mam to szczęście być nią zafascynowany
i przekazywać ją innym. Staram się wzbudzić
jej zainteresowanie zwłaszcza wśród młodzieży.
Chciałbym, żeby ludzie ją odkryli.
Kończąc naszą rozmowę, chciałabym Cię jeszcze
zapytać o Twoje wrażenia z Polski?
Po kilku latach pracy, jako katecheta i animator kapelani szkolnej, gdzie dawałem z siebie
wszystko, przeżyłem moje podróże do Polski jako
ogromny zastrzyk energii. Wiara w tym kraju jest
tak silna, że podnosi naród. Czułem tę moc ludzi
wierzących.
Po raz pierwszy byłem w Polsce po upadku
Muru Berlińskiego, na spotkaniu młodzieży zorganizowanym przez wsólnotę Braci z Taizé, które odbyło się we Wrocławiu. Byłem pod wrażeniem, gdyż spotkałem ludzi naprawdę ubogich,
którzy uczynili wszystko, by mnie godnie przyjąć,
mimo tego iż nie zapisałem się wcześniej, jak należało. Udało im się znaleźć miejsce na nocleg
dla mnie, przygotować wspaniały posiłek, krótko
mówiąc ugościć. To po prostu leżało w ich naturze. Czuło się, że wiara nie była pierwszorzędna
u tych ludzi, ale to ona właśnie sprawiała, że
otwierali mi drzwi swych domów, byli hojni, serdeczni, gościnni. Dla mnie, to również jest wiara. To, co przemienia ludzi na lepszych, dzięki
czemu okazują serce bliźniemu.
Drugim razem towarzyszyłem polskiemu
księdzu (który pracuje w mojej diecezji w Szwajcarii), zaproszony na rekolekcje w Rypinie by
dać świadectwo wiary.
Mam dwa obrazy Polski z tego pobytu. Pierwszy - to kościół wypełniony wiernymi siedem
razy dziennie, ludzi, którzy przychodzili na rekolekcje by posłuchać nauk Bożych. Dla nas, ludzi
Zachodu, to bardzo rzadka praktyka. Drugi obraz, jaki mi utkwił w pamięci, to ludzie z otoczenia tegoż księdza, jego przyjaciele, znajomi, rodzina, którzy przyjęli mnie jak swojego ofiarując
przyjaźń i dzieląc się wiarą. To mnie wzruszyło.
I jestem im za to niezmiernie wdzięczny.
NR 434 (LISTOPAD) – WIADOMOŚCI
11
ROCZNICA ODZYSKANIA NIEPODLEGŁOŚCI
11 listopada
Rocznica
odzyskania niepodległości
Dzień 11 listopada 1918 roku był przełomowym momentem w dziejach Europy, ale
przede wszystkim w dziejach Polski. Po 123
latach niewoli narodowej i powstańczych
zrywów wolnościowych Polska odzyskała niepodległość. Nadeszła upragniona wolność.
Dnia 10 listopada 1918 r. do kraju powrócił
Józef Piłsudski, od lipca 1917 r. internowany
przez Niemców w Magdeburgu. 11 listopada
Rada Regencyjna przekazała mu naczelne
dowództwo polskich sił zbrojnych. W Warszawie rozpoczęło się, trwające już w innych
miastach, rozbrajanie wojsk okupacyjnych.
Dzień 11 listopada został ustanowiony
- ustawą Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej
z 1937 r. - Polskim Świętem Narodowym
i pozostawał oficjalnie świętem państwowym
RP do roku 1944. W roku 1945 komunistyczne władze PRL jako święto państwowe ustanowiły dzień 22 lipca. Święto Niepodległości,
obchodzone w dniu 11 listopada, zostało
przywrócone przez Sejm RP dopiero w roku
1989. W tym dniu Polska oddaje też hołd
marszałkowi J. Piłsudskiemu, spoczywającemu w krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów
w podziemiach Katedry Wawelskiej.
Ten szczególny dzień skłania do refleksji na
temat patriotyzmu. W godnym i uroczystym
przeżyciu tego święta pomaga nam udział
w liturgii Eucharystycznej, tym bardziej, że
w tym roku wypada ono w niedzielę. W tym
dniu zanoszone są modlitwy za poległych
w obronie Ojczyzny we wszystkich kaplicach
i kościołach w kraju i poza jego granicami.
Organizowane są także uroczyste apele żołnierskie i harcerskie. Pod pomnikami bohaterów narodowych składane są kwiaty, a na
grobach żołnierzy pali się znicze. Gmachy
państwowe, domy oraz ulice dekorowane są
polskimi flagami. Dzień ten staje się dla wielu osób lekcją patriotyzmu.
Obchody Święta Niepodległości łączą nas,
Polaków mieszkających w kraju i poza jego
granicami.
12
WIADOMOŚCI – NR 434 (LISTOPAD)
Dekret Rady Regencyjnej
do Narodu Polskiego
o przekazaniu władzy wojskowej
Józefowi Piłsudskiemu
Wobec grożącego niebezpieczeństwa
zewnętrznego i wewnętrznego, dla ujednostajnienia wszelkich zarządzeń wojskowych
i utrzymania porządku w kraju, Rada Regencyjna przekazuje władzę wojskową i naczelne
dowództwo wojsk polskich, jej podległych,
Brygadierowi Józefowi Piłsudskiemu.
Po utworzeniu Rządu Narodowego, w którego ręce Rada Regencyjna, zgodnie ze swymi poprzednimi oświadczeniami, zwierzchnią władzę państwową złoży, Brygadier Józef
Piłsudski władzę wojskową, będącą częścią
zwierzchniej władzy państwowej, temuż Rządowi Narodowemu zobowiązuje się złożyć,
co stwierdza podpisaniem tej odezwy.
Dan w Warszawie,
dnia 11 listopada 1918 roku.
Aleksander Kakowski, Józef Ostrowski,
Zdzisław Lubomirski, Józef Piłsudski
ROCZNICA ODZYSKANIA NIEPODLEGŁOŚCI
Pamięci Polskiego Generała
Jako kontynuacja artykułu „Citius, altius, fortius”
(nr 433/07), przedstawiamy piękne świadectwo
Pierre de Coubertin o Polsce pod zaborami
Polska żyje i jest niemożliwe ją zabić
Uchwałą Senatu RP Rok 2007 został poświęcony polskiemu bohaterowi narodowemu Generałowi Władysławowi Andersowi.
„Owiany żołnierską sławą dowódca Armii
Polskiej na Wschodzie, dowódca Drugiego
Korpusu Polskiego, a następnie Naczelny
Wódz Polskich Sił Zbrojnych, jest symbolem
chwały żołnierza polskiego walczącego nieugięcie o wolność i niezawisłość Rzeczypospolitej. Uosabia także
niezłomną postawę Polaków na obczyźnie,
ich tragizm oraz wierność ideałom, o które
walczył Naród Polski.” Inauguracja Roku
Generała Władysława Andersa odbyła się w
Senacie RP w marcu b.r Polaków na Emigracji skupionych w Polskich Misjach Katolickich reprezentował J.Eks. Ks. Bp Ryszard
Karpiński.
Od sierpnia trwają prace nad dwugodzinnym filmem dokumentalnym o generale
Władysławie Andersie. Film powstaje na
zlecenie TV Polonia w produkcji polsko-brytyjskiej. Reżyserem jest Krzysztof Magorski.
W postać młodego Andersa wcieli się Maciej
Kozłowski, a sędziwego już generała zagra
Jan Machulski. Większość zdjęć będzie realizowana na Lubelszczyźnie. Władysław
Anders, jako nieprzejednany antykomunista,
który przez całe życie prezentował postawę
prawdziwego Polaka, był wyklęty przez historię PRL-u. Jego pamięć zachowała się jednak
w sercach Polaków. Premierę filmu zaplanowano na dzień 11 listopada - dzień Święta
Niepodległości.
opr. na podstawie www.senat.gov.pl
„Polska nie tylko została wyłączona z geografii. Zamierzano wypędzić ją z historii. Nie znamy w Europie
ani jej terytorium ani jej dziejów. Skoro jednak mimo
wszystko to terytorium istnieje, nie należy pomijać
wydarzeń, które na nim miały miejsce. Dla kogoś, kto
potrafi przewidzieć prawdopodobny rozwój ludzkości,
kto opiera się na pozytywnych objawach, zrywając, jeśli
trzeba, z tradycyjnymi przesłankami, sprawa wskrzeszenia integralnej Polski jest tylko sprawą czasu.
Czego w ciągu wieku nie potrafiły dokonać wysiłki
autokratyczne Fryderyka II, Bismarcka, Katarzyny
Wielkiej, Mikołaja I, Józefa II i Metternicha, tego
nie zrealizują nowoczesne instytucje, poddane mimo
wszystko kontroli publicznej.
Oto kongres w Moskwie wypowiedział się za rewindykacjami polskimi.
Nie będzie on
odosobniony. Ani
złość suwerenów,
ani ambicje nacjonalistyczne, ani
skoalizowane interesy nie podważą
pewności, że Polska
rozebrana na trzy
człony i zamknięta
od stu lat w trzech
grobowcach, żyje
ciągle i jest nawet
bardziej świadoma
swej siły, bardziej
zapalona w swych aspiracjach, bardziej bogata w zasoby różnego rodzaju, niż w godzinę swej pozornej
śmierci.
Nasi ojcowie - dzielni ludzie - mówili: Polska powinna żyć, bo jest tego godna. Wynikało to z uczucia.
Współcześni stwierdzają, że Polska żyje i że jest niemożliwe ją zabić. Opierając się na tym fakcie „Revue
pour les Francais” uznała za celowe przedstawić swoim
czytelnikom na kilku stronach ten dziwny naród, który
bez wyznaczonych granic, bez stałego rządu, bez określonego dziedzictwa, czerpie z siebie samego siłę niezbędną do znużenia wszystkich tyranii i pokrzyżowania
wszystkich kalkulacji."
"Revue pour les Francais" 1906, janvier.
Tłum. Janusz Piewcewicz. Por. Coubertin o Polsce.
Druk w: "Dysk Olimpijski", 1971, nr 4, s. 26.
NR 434 (LISTOPAD) – WIADOMOŚCI
13
Z ŻYCIA MISJI
III ZJAZD POLONII I POLAKÓW Z ZAGRANICY
22-26 września 2007
W dniach 22-26 września 2007 r. w Warszawie
odbył się III Zjazd Polonii i Polaków z Zagranicy.
Wzięło w nim udział około 400 uczestników z ponad 60 krajów, reprezentujących organizacje polonijne, instytucje naukowe i kulturalne, a także
duchowieństwo oraz polskie media działające na
obczyźnie. Tradycyjnie patronat nad zjazdem objął marszałek Senatu Rzeczypospolitej Polskiej.
Otwierając obrady plenarne prezes Stowarzyszenia „Wspólnota
Polska” prof. Andrzej
Stelmachowski powiedział, że „zadaniem
Zjazdu Polonii i Polaków z Zagranicy jest
łączenie wszystkich Polaków wokół wartości
fundamentalnych, które składają się na tożsamość Polaka, na jego
związek z kulturą i tradycją, ze wszystkim, co się
nazywa Ojczyzną”. Prof. Stelmachowski dodał, że
zjazdy Polonii grupując ludzi z różnych krajów,
dają możliwość zastanowienia się nad tym, co
jest najpilniejsze i najważniejsze dla utrzymania
tych podstawowych wartości związanych z polską
tożsamością. Uczestniczący w obradach Zjazdu,
były opiekun Polonii i Polaków za granicą, abp
Szczepan Wesoły podkreślił, że Polacy mieszkający poza granicami kraju „powinni być przede
wszystkim uczciwymi ludźmi - ludźmi pracowitymi i ludźmi przestrzegającymi zasad moralnych”.
Dodał, że po tym, jaki człowiek jest, osądza się
też kraj, z którego pochodzi
i środowisko,
w którym żyje. „Im
bardziej ludzie będą na
poziomie kulturalnym,
tym bardziej obraz Polski będzie kulturalny
i rzetelny” - podkreślił
abp Wesoły. Delegatem
Konferencji
Episkopatu Polski był
14
WIADOMOŚCI – NR 434 (LISTOPAD)
J.E. Ks. Biskup Ryszard Karpiński, Przewodniczący Komisji ds. Polonii i Polaków Za Granicą.
Ksiądz Biskup uczestniczył w obradach Komisji:
ds. Duszpasterstwa Wśród Polonii (moderator:
rektor Polskiej Misji Katolickiej w Niemczech
ks. prałat Stanisław Budyń), Komisji ds. Oświaty Polonijnej (moderator: wiceprzewodniczący
Chrześcijańskiego Centrum Krzewienia Kultury,
Tradycji i Języka Polskiego w Niemczech prof. P.
Małoszewski) oraz w obradach Komisji ds. Pomocy Nowej Emigracji w państwach UE (moderator: prezes Zjednoczenia Polskiego w Wielkiej
Brytanii dr Jan Mokrzycki).
opr. na podstawie www.senat.gov.pl
Krzysztof K. Baczyński
WOLNOŚĆ
Przebudź się - jesteś wolny,
choćbyś jak w ziemi duch
szedł dołem dookolny, przebudź się,
jesteś wolny, zbudź tylko słuch
A jeśli nie uwierzysz, żeś wolny,
bo cię skuto,
będziesz się krokiem mierzył
i będziesz ludzkie dłuto,
i będziesz w dłoń ujęty przez czas,
przez - czas przeklęty.
Bo tym, co w nim przystają, otworzy chwilę,
zgasi i nim sen rozpoznają,
i nim opłaczą ciało,
przykuci martwą chwałą,
miną: zostanie wolny,
tworzeniem dookolny.
marzec 1942 r.
Z ŻYCIA MISJI
UROCZYSTOŚĆ KU CZCI PATRONA
POLSKIEJ MISJI KATOLICKIEJ
W SZWAJCARII, ŚW. JANA Z KĘT
Marly, 21 października 2007
Kaplica pod wezwaniem św. Jana Kantego w Polskiej Misji Katolickiej w Marly zgromadziła w niedzielę, 21 października br. liczną grupę wiernych, przybyłych z różnych stron Szwajcarii.
Piękny koncert przed Mszą św. w wykonaniu uzdolnionych młodych ludzi (Magdalena i Ewa Pogrzebskie
- skrzypce i śpiew, Wiktoria – skrzypce, Jan Paweł
Nowicki z Opery w Bernie – śpiew) wprowadził wszystkich w nastrój modlitwy i skupienia.
Uroczystej Eucharystii przewodniczył Ks. Andrzej
Majewski SJ, dyrektor Redakcji Programów Katolickich TVP, współkoncelebrowali: ks. Rektor S. Kawecki
oraz oo. Dominikanie, o. Karol i o. Maciej. Przybyły
z Warszawy wraz z Księdzem A. Majewskim, Ks. Zbigniew Stefaniak, następca Księdza S. Kaweckiego na
Kapelanii Portu Lotniczego w Warszawie, służył posługą sakramentu pojednania.
Uroczystość odpustową zaszczycił swoją obecnością
Wikariusz Generalny Diecezji Genewa, Fribourg, Losanna - Monseigneur Rémy Berchier. Witając wszystkich ks. Berchier wyraził radość ze spotkania z polską
wspólnotą. Podkreślił, że cieszy go nowa jakość relacji,
jaka obecnie istnieje między PMK a Kurią Biskupią.
Zaznaczył, że w tak krótkim czasie ks. Rektor zdobył
sobie zaufanie i uznanie ze strony Kościoła Szwajcarskiego. Zapewnił, że ze swej strony zrobi wszystko, aby
pomóc Polskiej Misji Katolickiej. Wystąpienie Księdza
Berchier uczestnicy Uroczystości nagrodzili gromkimi
brawami. Ks. Rektor S. Kawecki podziękował Wikariuszowi Generalnemu za to, że w drodze do Paryża
znalazł jeszcze czas na odwiedzenie PMK w Marly,
zapewnił o dalszej, szczerej współpracy Polskiej Misji
Katolickiej z Kościołem Szwajcarskim.
Ważnym i ubogacającym akcentem liturgii eucharystycznej była homilia Księdza Andrzeja Majewskiego. „Kościół proponuje nam poszukiwanie mądrości”
– rozpoczął mówca i zachęcił do zgłębienia Psalmu
90: „Naucz nas Panie liczyć dni nasze, abyśmy osiągnęli mądrość serca”. Liczyć swoje dni nie po to, aby
wiedzieć, ile już minęło, a ile zostało, lecz po to, by
wydobywać z nich naukę, która stanie się mądrością
serca. Mądrość polega przede wszystkim na rozeznaniu między dobrem a złem, na zdolności wyboru
dobra i odrzucenia zła. Taki wybór nie jest kwestią
intelektu, lecz przede wszystkim woli. Nawiązując do
patrona niedzielnej uroczystości, celebrans zwrócił
uwagę, że Jan Kanty przełożył inteligencję na język miłosierdzia. Po wielkim uczonym krakowskiej
uczelni pozostało świadectwo dobroci i pasja, jaką
była służba ubogim. Jan Kanty uczy nas jak być człowiekiem sprawiedliwym: przez zapomnienie o sobie,
a zwrócenie się ku drugiemu. Pomagając innym jesteśmy bliżej Boga. Najgłębsze rozumienie Boga rodzi
się w spotkaniu z drugim człowiekiem. Przy czym
Pana Boga można spotkać wszędzie – także wśród
ludzi, których nie posądzamy, że mogą być tak blisko
Niego. Na Sądzie będziemy pytani o dobro świadczone drugiemu. Czy spotkany przez nas człowiek
odszedł od nas poniżony czy podniesiony na duchu?
Obawiać się musimy jedynie tego, czy oby nasze ręce
nie są puste. Wiara bowiem urzeczywistnia się w naszej codzienności. Ale codzienność niesie ze sobą
pokusę obojętności. Obojętność zabija. Obojętność
stała się chorobą naszej cywilizacji. Żeby ją przezwyciężyć, trzeba wielkiej wyobraźni miłosierdzia. Słowo
miłosierdzie bardzo się dzisiaj zdewaluowało. Dlatego potrzebni są ludzie inteligentni, którzy miłosierdziu przywrócą właściwe mu znaczenie. W każdym
z nas żywy jest potencjał miłosierdzia, należy go tylko
obudzić. Miłosierdzie musi przenikać nasze życie,
pracę, musi urzeczywistniać się w naszej wspólnocie
polonii szwajcarskiej skupionej wokół Misji Katolickiej. Kończąc homilię, Ks. A. Majewski podkreślił, że
jesteśmy tu w Szwajcarii wspólnotą nieprzypadkową,
życzył wszystkim wielkiej wyobraźni miłosierdzia,
„aby Pan Bóg mógł zachwycić się nami - ludźmi, którzy czynią dobro”.
Na zakończenie Mszy św. Rektor PMK, ks. S. Kawecki podziękował wszystkim za stworzenie życzliwej,
radosnej atmosfery, co jest wymownym znakiem wzrastania we wspólnocie PMK. Zachęcił do budowania
jedności, wzajemnego respektu, szacunku i otwartości.
Wspomniał także o współodpowiedzialności polskiej
wspólnoty w Szwajcarii za „Wiadomości PMK”, które
są „obrazem życia Misji – a więc także naszej wrażliwości”. Ksiądz Rektor zaprosił wszystkich obecnych do
udziału w przyszłorocznym Odpuście, który będzie obchodzony w sobotę, 19 października 2008 r., połączony
z uroczystością 30 Rocznicy Pontyfikatu Ojca Świętego
Jana Pawła II.
NR 434 (LISTOPAD) – WIADOMOŚCI
15
16
WIADOMOŚCI – NR 434 (LISTOPAD)
NR 434 (LISTOPAD) – WIADOMOŚCI
17
Z ŻYCIA MISJI
„Teraźniejszość
nie istnieje
i nie może istnieć
bez przeszłości”
Archiwum
Polskiej Misji Katolickiej
w Szwajcarii
Od października do grudnia 2007 roku Polska Misja
Katolicka w Marly gości Panią Grażynę Dorotę Spyrkę
z Archiwum Państwowego w Krakowie. Jej przyjazd
- na zaproszenie Polskiej Misji Katolickiej w Marly
- zorganizowany został przez Naczelną Dyrekcję Archiwów Państwowych w Warszawie, a związany jest
z koniecznością rozeznania potrzeb w zakresie uporządkowania i zewidencjonowania bardzo wartościowych zbiorów przechowywanych w PMK. Za pomoc
oraz okazane zrozumienie w tak ważnej dla nas kwestii, pragnę złożyć serdeczne podziękowania Naczelnej
Dyrekcji Archiwów Państwowych.
Przypomnieć należy, iż Polska Misja Katolicka
w Marly posiada w swych zbiorach bezcenne pamiątki przeszłości, zarówno bibliotekę jak i bogaty zasób
archiwalny od lat przechowywany niestety w bardzo
złych warunkach w podziemiach budynku zajmowanego przez Misję. To nie tylko dokumentacja wytworzona
przez samą Misję w trakcie jej działalności, ale także
materiały przyjmowane od Polonii, dające świadectwo
jej bohaterskich czynów, a nade wszystko ogromnej
miłości i troski o Ojczyznę. Nie sposób nie wspomnieć
w tym miejscu o przechowywanej w Polskiej Misji Katolickiej dokumentacji Stowarzyszenia Polskich Kombatantów, Związku Organizacji Polonijnych w Szwajcarii, czy tzw. „Archiwum Rodziny Bronarskich”.
Zasób ten tworzy również wiele wartościowych, często
rodzinnych pamiątek przekazywanych Misji z myślą
o zachowaniu ich dla przyszłych pokoleń.
Warte odnotowania jest także to, iż Misja już w tej
chwili chętnie i z ogromną życzliwością udostępnia
swój zasób zainteresowanym badaczom (do prac magisterskich i doktorskich).
Przez wiele lat ten niewątpliwy skarbiec darów
Polonii przypominał jedynie podręczny magazyn,
w którym składowano otrzymane materiały. Jednakże
program - którego inicjatorem był Ksiądz dr Krystian
Gawron, a który wprowadzany jest w życie przez nowego Księdza Rektora dr Sławomira Kaweckiego - stworzenia „Biblioteki–Archiwum Polonii Szwajcarskiej
przy Polskiej Misji Katolickiej w Marly” daje nadzieję
18
WIADOMOŚCI – NR 434 (LISTOPAD)
na wyraźną poprawę tego stanu rzeczy. Serdeczne
podziękowania za pomoc oraz zaangażowanie w projekt składam w tym miejscu Pani Agnieszce Gabrieli
Paciorek.
Plany związane ze stworzeniem „Biblioteki–Archiwum Polonii Szwajcarskiej przy Polskiej Misji Katolickiej w Marly” są niezwykle szerokie. Nie chodzi
bowiem tylko o uporządkowanie i skatalogowanie
przechowywanych w Misji zbiorów, ale również o ich
odpowiednie zabezpieczenie i przechowywanie (pomieszczenia magazynowe spełniające odpowiednie
wymogi odnośnie prawidłowego przechowywania zasobu, właściwe regały i pudła itd.), zorganizowanie sali
wystawowej, a także umieszczenie informacji na temat
zasobu Misji na jej stronie internetowej, a w dalszej
perspektywie może i udostępnianie tego zasobu drogą online. To w końcu również zamysł organizowania
rozlicznych odczytów, spotkań i wykładów, zacieśniających więzy między Polonią a Ojczyzną.
Ufamy, iż starania o powiększenie zasobów „Biblioteki-Archiwum”, jak i ich właściwe zabezpieczenie
znajdą uznanie i wsparcie przede wszystkim w Państwa
oczach. Jedną z intencji tego programu jest bowiem
dotarcie do osób, które przechowują dokumentację
w swoich domach, a niejednokrotnie także i pamięć
o istotnych wydarzeniach z przeszłości, których byli
Państwo bezpośrednimi świadkami. Przekazanie tej
dokumentacji do Polskiej Misji Katolickiej w Marly
ubogaci naszą wspólną „pamięć o przeszłości”. Pamięć, z której będą mogły czerpać przyszłe pokolenia.
W nawiązaniu do opublikowanego w NR 431 Wiadomości (lipiec-sierpień 2007) Listu otwartego do Polonii i Polaków za granicą Pana Jacka Milera Dyrektora
Departamentu do Spraw Dziedzictwa Kulturowego Za
Granicą Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zachęcającego do udziału w projekcie pn. „Rejestracja zbiorów polskich za granicą” Ksiądz Rektor
Sławomir Kawecki zachęca tych wszystkich Państwa,
którzy są zainteresowani tą tematyką do konsultacji
oraz kontaktu z Polską Misją Katolicką w Marly.
Z ŻYCIA MISJI
Wizyta…
W dniu 9 października br. po kilku latach
nieobecności, mieliśmy zaszczyt gościć w murach
Polskiej Misji Katolickiej w Marly, Panią Annelise Koćwin, wdowę po kpt. inż. Mieczysławie
Janie Koćwin, byłym Prezesie Stowarzyszenia
Polskich Kombatantów w Szwajcarii. W spotkaniu uczestniczył Ks. Rektor S. Kawecki, Pan dr
Jerzy Miodoński, obecny Prezes Stowarzyszenia
Polskich Kombatantów w Szwajcarii oraz Pani
Agnieszka Gabriela Paciorek.
ca organizacji SPK w Szwajcarii, sprawozdania
z działalności, protokoły posiedzeń, Statuty oraz
korespondencja.
Pani Koćwin podzieliła się wspomnieniami
o swoim mężu i działalności Stowarzyszenia Polskich Kombatantów.
Choć czas „przykurza” naszą pamięć, to nie
powinniśmy zaprzestać wysiłków, aby to, co
możliwe do przekazania przyszłym pokoleniom
zostało zgromadzone i godnie przechowywane
w takich miejscach jak archiwa, które świadczą
o znakach naszej przeszłości.
Agnieszka Gabriela Paciorek
Celem spotkania było zapoznanie się przez
panią Koćwin ze stanem dokumentów, które kapitan Koćwin przekazał do archiwum naszej Misji. Część jego dokumentacji ubogaciła również
zbiory Muzeum Generała Sikorskiego w Londynie, Muzeum Polskiego w Rapperswil i Muzeum
w Rembertowie k/Warszawy. W archiwach naszej
Misji znajdują się ponad trzy metry dokumentacji
Stowarzyszenia Polskich Kombatantów z drugiej
połowy XX wieku. Jest to dokumentacja dotyczą-
Katechizacja
Zaraz po przyjeździe do PMK w Marly ks. Artur
Cząstkiewicz rozpoczął katechizację w Szkolnym
Punkcie Konsultacyjnym przy Przedstawicielstwie RP
przy ONZ i Organizacjach Międzynarodowych w Genewie. W ramach spotkań prowadzone jest przygotowanie do I Komunii świętej oraz Bierzmowania.
Katecheza odbywa się w każdą środę. Dla osób,
które nie mogą uczęszczać na religię w środę, istnieje
możliwość udziału w katechezie niedzielnej (Szkolny
Punkt Konsultacyjny, godz. 10.00).
Wszystkich zainteresowanych prosimy o kontakt
z ks. Arturem: e-mail: [email protected]
tel. kom. 078 903 15 34
Kpt. Inż. Mieczysław Jan Koćwin (28.03.191326.10.1986). Od 1935 r. oficer artylerii służby stałej.
Prezes SPK w Szwajcarii.
tu Konsultacyjnego przy Ambasadzie RP w Bernie.
Istnieje również możliwość przygotowania dzieci do
I Komunii świętej. Zajęcia prowadzi pani Agnieszka
Gabriela Paciorek. Osoby zainteresowane prosimy
o kontakt:
e-mail: [email protected]
tel. kom. 078 749 65 02
Również w każdą środę prowadzona jest katechizacja dla dzieci uczęszczających do Szkolnego PunkNR 434 (LISTOPAD) – WIADOMOŚCI
19
Z ŻYCIA MISJI
Stowarzyszenie Przyjaciół Misji
Ostatnie cztery lata nie były dla nas, zainteresowanych istnieniem i działalnością PMK, łatwe.
Nie mówimy już odtąd PMK części francuskojęzycznej czy niemieckiej, gdyż od nominacji
i przyjazdu nowego Rektora, Księdza Prałata
Sławomira Kaweckiego jest jedna Misja na całą
Szwajcarię. Z jednej strony cieszymy się bardzo,
że opatrznościowe powołanie do życia naszego
Stowarzyszenia z inicjatywy świeckich i poprzedniego Rektora spowodowało, że PMK istnieje dalej, ale z drugiej, wymagania wobec nas znacznie
się zwiększyły.
Ksiądz Rektor, zatrudniony przez Komisję
Konferencji Episkopatu Szwajcarii ds. Migracji,
„Migratio” (Lucerna) na okres 5 lat, jest obecnie
jedynym duszpasterzem administracyjnie związanym z Kościołem szwajcarskim. Ma on „sobie”
zorganizować pracę. Wziąwszy jednak pod uwagę fakt, że jest ponad 20 ośrodków PMK w całej
Szwajcarii, w tym regularnie w każdą niedzielę
jest odprawianych 8 Mszy świętych, wówczas należy przyznać, że stoi przed nim zadanie samemu
niewykonalne.
Dzięki Bogu, Ks. Kawecki znalazł już dwóch
współpracowników, którzy w istniejącej sytuacji są gotowi być z nami jako księża studenci.
Niemniej jednak, nawet jeżeli w domu w Marly
ksiądz student ma do dyspozycji mieszkanie, to
za stypendium wyżyć się nie da (ok. 1200 CHF),
a już na pewno nie wystarczy ono do pokrycia
chociażby części kosztów związanych z pomocą
w Misji, przemieszczaniem się, itp.
Dlatego też mimo maksymalnego wysiłku Fundacji Ojca Bocheńskiego (mieszkanie i częściową
pomoc w ubezpieczeniach) nasz wkład finansowy
w uzupełnienie stypendiów - chociażby tylko do
administracyjnie wymaganego minimum socjalnego - będzie nieodzowny.
Naszym obowiązkiem jest informowanie Państwa o istniejącej sytuacji.
Aktualne konto Stowarzyszenia wynosi ok.
34.000 CHF. Kwota ta, rozdzielona na pomoc dla
dwóch księży stypendystów wystarczy być może
na jeden rok, choć sumę tę zbieramy już trzy
lata. Dlatego też zmobilizujmy siebie i naszych
przyjaciół, aby było nas nie mniej niż 200 osób jak
dotychczas, albo dwa razy więcej, aby udźwignąć
i sprostać temu zadaniu, które wyznaczyło sobie
Stowarzyszenie w Statucie. Może są wśród nas
pomysłodawcy na sponsoring lub bezpośredni
sponsorzy. Nasze Stowarzyszenie uzyskało przecież status użyteczności publicznej. Podejmijmy
się zatem tego zadania: każdy z nas i wszyscy
razem, aby w przyszłości było nam lżej i długofalowo pewniej. Wbrew trudnościom potraktujmy to zadanie jako najgodniejsze dla każdego
z nas, Polaka, czasowo lub stale przebywającego
w Szwajcarii.
Dziękujemy za solidarność, pomoc i modlitwę.
Za Zarząd Stowarzyszenia
Prezes Andrzej Fornalski
Wiceprezes Andrzej Pazera
Rekolekcje adwentowe w Polskiej Misji Katolickiej
Adwent to aktywne oczekiwanie, które ma na celu
zauważenie Pana Boga działającego w historii i naszej
codzienności. W tym roku podczas Rekolekcji adwentowych w Polskiej Misji Katolickiej w Szwajcarii
Słowem Bożym podzieli sie z nami: Ks. Prof. Dr Hab.
Waldemar Chrostowski – słynny Polski biblista 7.XII
– Gnadenthal-Wettingen; 8.XII Zurich; 9.XII Zug;
Zurich oraz Winterthur. Natomiast Brat Marek, polski kapłan ze wspólnoty z Taize poprowadzi rekolekcje
w Genewie i Lozannie.
Ks. Waldemar Chrostowski – biblista. Jego dewiza
życiowa: Żeby być kimś, trzeba być sobą. Ur. 1951,
święcenia kapłańskie przyjął 06.06.1976 r. z rąk kard.
Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, absolwent m. in.
Papieskiego Instytutu Biblijnego w Rzymie, Uniwer-
20
WIADOMOŚCI – NR 434 (LISTOPAD)
sytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, biblista, profesor
Uniwersytetu kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, współzałożyciel Polskiej Rady Chrześcijan
i Żydów, przewodniczący Stowarzyszenia Biblistów
Polskich, zaangażowany w dialog katolicko-żydowski.
Opublikował między innymi: Jan Paweł II na znaczkach świata; Biblia dla rodziny; Żydzi i judaizm w dokumentach Kościoła i nauczaniu Jana Pawła II; Żydzi
i chrześcijanie w dialogu; Biblia dla wszystkich; Bóg,
Biblia, Mesjasz, oraz setki jak nie tysiące artykułów naukowych i popularnonaukowych, recenzji, sprawozdań
i wywiadów; przewodnik pielgrzymek do Ziemi Świetej, Egiptu, Grecji, Jordanii, Turcji i Włoch.
(por. Grzegorz Polak, Kto jest kim w Kościele,
Kai, Warszawa 1999)
Z ŻYCIA MISJI
Internet w służbie Ewangelii
„Jak możemy zapewnić, aby to cudowne
narzędzie, wymyślone najpierw w kontekście
operacji wojskowych, mogło teraz służyć sprawie
pokoju? Czy może ono sprzyjać kulturze dialogu,
uczestnictwa, solidarności i pojednania, bez których nie może rozkwitać pokój?
Kościół wierzy, że jest to możliwe; i aby tak się
stało, jest zdecydowany wejść na to forum, uzbrojony w Ewangelię Chrystusa Księcia Pokoju.”
Jan Paweł II, Internet nowym forum dla głoszenia Ewangelii - orędzie na 36. Światowy Dzień
Środków Społecznego Przekazu 2002.
Modlitwa
przed wejściem do Internetu
Wszechmocny i Wieczny Boże, Który
stworzyłeś nas na Twoje podobieństwo
i poleciłeś nam szukać, przede wszystkim,
tego co dobre, prawdziwe i piękne, szczególnie w Boskiej Osobie
Twego Jednorodzonego Syna, Pana
naszego Jezusa Chrystusa, pomóż nam,
błagamy Ciebie, przez wstawiennictwo
św. Izydora, biskupa i doktora, abyśmy
podczas naszych wędrówek w Internecie
kierowali nasze ręce i oczy tylko na to, co
podoba się Tobie i traktowali z miłością
i cierpliwością wszystkie te osoby, które
spotkamy przez Chrystusa Pana naszego.
Amen.
Święty Izydorze, módl się za nami!
CZYTANIA MSZALNE
www.virc.at - czytania mszalne na każdą niedzielę roku kościelnego opatrzone krótkim komentarzem w kilkunastu językach
LITURGIA
www.kkbids.episkopat.pl – strona Komisji ds.
Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Episkopatu Polski zawierająca wiele bardzo ciekawych odnośników dot. Liturgii i nauczania
Kościoła
www.ołtarz.pl – internetowy słownik liturgiczny
BIBLIA
www.biblia.wiara.pl - jedna z najciekawszych
obecnie polskich stron biblijnych, bardzo dynamicznie rozwijająca się na stronach portalu wiara.pl. Na stronie znajduje się m.in. zaskakująco
obszerna (jak na realia polskiego Internetu...)
introdukcja biblijna, interesujące opisy dyscyplin
wchodzących w skład biblistyki, słownik biblijny
online.
www.czytelnia.jezus.pl/programy/biblia_dla_
windows.html
program służy do wyświetlania w przystępny
sposób tekstu biblijnego. Obsługiwane są trzy
tłumaczenia Biblii: Biblia Gdańska, Biblia Warszawska, Biblia Tysiąclecia.
www.biblia.info.pl – interaktywny serwer biblijny
www.biblia.poznan.pl – Biblia Tysiąclecia
kompletny tekst Biblii Tysiąclecia online oraz
komentarze, mapy, informacje o edycji tradycyjnej i sieciowej.
www.dobranowina.com
Księgi Nowego Testamentu na płytach CD,
w tłumaczeniu Romana Brandstaettera. Wspólnoty Drogi do Emaus. Szkoła Filozofii.
DLA POGŁĘBIENIA DUCHOWOŚCI
I WIEDZY RELIGIJNEJ
www.opoka.org.pl – serwis Kościoła Katolickiego w Polsce
www.kath.ch – serwis Kościoła Katolickiego
w Szwajcarii
www.e.kai.pl – serwis Polskiej Agencji Katolickiej
www.wiara.pl – portal Gościa Niedzielnego
www.katolik.pl – serwis redagowany przez Zgromadzenie Zakonne Salwatorianów w Polsce
www.mateusz.pl – serwis redagowany przez
oo.Dominikanów
NR 434 (LISTOPAD) – WIADOMOŚCI
21
Z ŻYCIA MISJI
Poświęcenie pomnika
2. Dywizji Strzelców Pieszych
Winterthur, 6 października 2007 r.
W sobotę 6 bm. na cmentarzu Rosenberg w Winterthurze odsłonięty został odnowiony pomnik nagrobny
żołnierzy 2. Dywizji Strzelców Pieszych internowanych
w Szwajcarii w latach 1940-1945.
Scenariusz uroczystości przewidywał przemówienia
okolicznościowe A. Przewoźnika, Józefa Zbigniewa
Bema - przedstawiciela żyjących jeszcze byłych internowanych i zarazem szefa Komitetu Renowacji Pomnika,
dr M. Gfellera oraz J. Wieczorka. Ks. Krzysztof Zadarko, nowy duszpasterz Ośrodka Duszpasterskiego
Polskiej Misji Katolickiej w Zurychu, poświęcił pomnik,
a jego odsłonięcia dokonało dwóch b. internowanych:
prof. Z. Pląskowski oraz H. Węgier. Następnie złożone
zostały wieńce, kwiaty i znicze.
Uroczystość znakomicie uświetniła obecność 3osobowego pocztu sztandarowego i sygnalisty, których
przyjazd był możliwy dzięki wsparciu Ministerstwa
Obrony Narodowej w Warszawie. Obok polskich żołnierzy obecny był również 6-osobowy oddział szwajcarskich
sił zbrojnych.
Po zakończeniu ceremonii odbyło się przyjęcie, na
którym serwowane były polskie specjały przygotowane
przez restaurację „Zum Krakauer”. Wieczorem w tejże
restauracji goście honorowi i przedstawiciele szwajcarskiej Polonii spotkali się na wspólnej kolacji.
Wydarzenie zgromadziło prawie 100 osobową polsko-szwajcarską publiczność, odbiło się szerokim echem
wśród Polonii oraz w szwajcarskich mass-mediach. Artykuły prasowe ukazały się w tygodnikach „Winterthurer
Tagblatt”, „Uster Runschau” (przed imprezą) oraz
dzienniku „Der Landbote” i ogólnokrajowym „TagesAnzeiger” (po imprezie). Relacja filmowa ukazała się w
„Wieściach polonijnych” w TV Polonia.
Renowacja pomnika nie byłaby możliwa dzięki
osobistemu zaangażowaniu byłego ambasadora RP w
Szwajcarii Janusza Niesyto oraz przejęciu kosztów przez
Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.
UROCZYSTOŚĆ
KOŚCIUSZKOWSKA
Zuchwil, 14 października 2007 r.
Z okazji 190. rocznicy śmierci Tadeusza Kościuszki
w Zuchwilu odbyła się uroczystość odsłonięcia czterojęzycznej tablicy informującej o najważniejszych
wydarzeniach życia polskiego generała. Tablica znajduje się przy kościele katolickim Sankt Martin w Zuchwilu, obok pomnika Tadeusza Kościuszki. Została
ona ufundowana przez Radę Ochrony Pamięci, Walk i
Męczeństwa przy organizacyjnym wsparciu Ambasady
RP w Bernie.
W uroczystości uczestniczyli przedstawiciele Ambasady RP, Ambasady USA, Towarzystwa Kościuszkowskiego w Solurze, władz miasta i kantonu Solura oraz
kilkudziesięcioosobowe grono Polonii szwajcarskiej.
Uroczystość rozpoczęła się o g.17.00 Mszą św. w
kościele katolickim Sankt Martin w Zuchwilu, której
przewodniczył duszpasterz Polskiej Misji Katolickiej
w Zurychu, ks. Krzysztof Zadarko i miejscowy diakon
Paul Armin Bühler. Następnie odbył się koncert w wykonaniu młodych polskich artystów - A. Kołodziejczyk
(obój) i P. Koguta (wiolonczela).
Kolejnymi punktami programu było: przejście pod
pomnik i przemówienia J. Wieczorka, dr T. Wallnera
i J. Kilchenmanna; odsłonięcie i poświęcenie tablicy,
złożenie wieńca przed pomnikiem przez przedstawicieli Ambasady RP, wymarsz chorążych USA i Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Szwajcarii oraz
przyjęcie dla zebranych (apéro) w sali gminy Zuchwil.
Uroczystości przy pomniku T. Kościuszki zostały
odnotowane artykułami i zdjęciami w prasie lokalnej:
„Solothurner Zeitung” oraz „Solothurner Tagblatt”.
Na podkreślenie zasługuje życzliwy i zaangażowany
stosunek władz gminy Zuchwil i miasta Solury do działań upamiętniających postać T. Kościuszki.
Opr. na podstawie www.berno.polemb.net
22
WIADOMOŚCI – NR 434 (LISTOPAD)
Z ŻYCIA MISJI
Jesienny Festiwal Muzyki Organowej i Wokalnej
Genewa, 21.10.2007
Od szeregu lat w kościele świętej Teresy
w Genewie organizowany jest jesienny festiwal
muzyki organowej i wokalnej. Wysoki poziom
artystyczny wykonawców i bardzo ciekawy, choć
współczesny, instrument organowy od lat przyciągają szeroką publiczność. Tradycją jest już, że
niemal każdego roku wśród artystów goszczą polscy wykonawcy. W tym roku znakomity koncert
zaprezentowali Maciej Bator z Akademii Muzycznej w Warszawie (z klasy organów prof. A.
Chorosińskiego) i Hubert Niewiadomski z Konserwatorium Muzycznego w Genewie (baryton,
klasa prof. G. Cachemaillea). Usłyszeliśmy bardzo zróżnicowany, a zarazem niezwykle spójny
i wymagający program. Na początek, tradycyjnie
usłyszeliśmy utwór organowy J.S. Bacha: Partitę
BWV 766 „Christ, der du bist der helle Tag”,
wykonaną bardzo stylowo, a za razem bardzo ciekawie, z niezwykłą swoboda i temperamentem.
Część koncertu o nieco bardziej romantycznym
charakterze otworzyły Sonety Miłosne Szakespearea do muzyki T. Bairda na baryton i orkiestrę
symfoniczną (w transkrypcji na organy). Artyści
znakomicie uchwycili ciepło i kontrasty tego
krótkiego, a za razem tak naładowanego emocjami i przeżyciami, cyklu napisanego, przecież dla
Andrzeja Hiolskiego - chyba najwspanialszego
polskiego głosu barytonowego. Następnie Maciej
Bator zaprezentował III Sonatę Op.65 F. Mendelssohna. Organy brzmiały niezwykle ciekawie,
uwypuklając kolory i tematy utworu, w którym
pobrzmiewają dźwiękowe motywy orientalne jak
i europejskie. Dalej usłyszeliśmy pieśni M. Ravela i H. Duparca. Organy po raz kolejny znakomicie sprawdziły się w partii orkiestry symfonicznej.
Hubert Niewiadomski niezwykle ciekawie zinterpretował romantyczne niuanse utworów. Słyszeliśmy rozkochanego Don Quichotta dialogującego
z Dulcineą i wzywającego pomocy świętych, miotającego się między stanami ekstatycznej euforii
i całkowitej desperacji. Słyszeliśmy przemawiające do wyobraźni impresje wedle poezji Sully
Prudhommea i Théophile Gautier, od niemal
szeptanego pianissimo do wypełniającego świątynię fortissimo.
Koncert został uwieńczony brawurowym wykonaniem utworu wybitnego polskiego kompozytora i organisty M. Sawy. Fuga Bolero to kastylijskie rytmy wzbogacone współczesną harmonią,
nowatorskim kontrapunktem i bardzo ciekawą
formą.
Publiczność przyjęła koncert owacjami na
stojąco. Na bis usłyszeliśmy bardzo poruszającą
pieśń - modlitwę H. Wolfa „Gebet” z niezwykłego cyklu „Mörike Lieder”.
Serdecznie gratulujemy sukcesu wykonawcom
i cieszymy się tym bardziej, gdyż Maciej Bator
był, a Hubert Niewiadomski jest organistą ośrodka Polskiej Misji Katolickiej w Genewie.
Grażyna Dorota Spyrka
Agnieszka Gabriela Paciorek
NR 434 (LISTOPAD) – WIADOMOŚCI
23
24
WIADOMOŚCI – NR 434 (LISTOPAD)
Z ŻYCIA MISJI
MISTRZOSTWA W PIŁCE NOŻNEJ PMK
Drodzy Państwo!
Zwracam się do wszystkich Polek i Polaków
zamieszkałych w Szwajcarii, a zwłaszcza do
przedstawicieli Rad Parafialnych poszczególnych
regionów z propozycją przeprowadzenia corocznych (począwszy od roku 2008) „polonijnych
mistrzostw w piłce nożnej” (PMPN), w grupach
6-osobowych w różnych kategoriach wiekowych.
Mistrzostwa te organizowane byłyby ku
uczczeniu pamięci Ojca Świętego Jana Pawła II,
z okazji 30 rocznicy wyboru na Stolicę Piotrową.
Zobowiązuję się, w przypadku Państwa zgody,
do organizacji pierwszych Polonijnych Mistrzostw
w Piłce Nożnej w Genewie. Proponuję ponadto,
aby każdego roku PMPN odbywały się w innym
mieście w Szwajcarii.
Celem tychże mistrzostw będzie zbliżenie
i kontakt towarzyski Polonii szwajcarskiej z różnych regionów podczas jednego weekendu. Aby
to przedsięwzięcie mogło odnieść sukces, muszą
być spełnione następujące warunki:
Akceptacja przez ośrodki wyżej wymienionej
idei:
– Ustalenie kategorii wiekowych
– Zorientowanie się w liczbie uczestniczących
zespołów każdej kategorii z każdego regionu
(chłopcy, dziewczęta, mix);
Spotkania biblijne
Serdecznie zapraszamy na spotkania biblijne,
które odbywają się w każdą środę o godz. 19. 30,
przy kościele św. Teresy w Genewie.
Wspólnemu spotkaniu
z Chrystusem obecnym
w Słowie Bożym
owarzyszy modlitwa
i wzajemne
świadectwo
wiary. Pragniemy
pogłębiać nasze
życie duchowe
przez lekturę
i rozważanie
Pisma świętego,
w którym dostrzec
można działanie
Pana Boga
w życiu konkretnego
człowieka.
– Ustalenie daty spotkania (dzień, miesiąc). Należy wziąć pod uwagę okresy wakacyjne;
– Zorganizowanie treningów w swoim regionie;
Zapewnienie transportu (autokar, pociąg) dla
zespołów w dniu turnieju;
– Organizacja wyżywienia i spania podczas turnieju (organizator).
W związku z powyższą ideą proszę wiernych
z każdego regionu o zgłaszanie uwag do przedstawicieli Rad Parafialnych z waszego Regionu
lub do PMK w Marly.
Z wyrazami szacunku i sportowymi pozdrowieniami
Prezes Rady Parafialnej w Genewie
Mirosław Tłokiński
TŁUMACZENIA
l
l
l
l
l
Języki:
niemiecki,
francuski,
polski,
ukraiński,
rosyjski
Dr. phil. Marija Büchi-Glaeser
Solistrasse 9,
8180 Bülach
tel.: 01/860 68 54
fax: 01/862 01 41
email: [email protected]
NR 434 (LISTOPAD) – WIADOMOŚCI
25
Z ŻYCIA MISJI
O. Józef Innocenty Maria Bocheński OP
(1902 – 1995)
Założyciel PMK
Uwagi o śmierci
Epikur zwykł był mawiać, że śmiercią zajmować się
nie warto, bo kiedy my jesteśmy, śmierci nie ma, a kiedy
śmierć jest, nie ma nas. Być może jeszcze dziś istnieją
ludzie, którzy się tym sofizmatem zadawalają – ale co do
ich inteligencji można mieć pewne obawy. Śmierć jest
i wszyscy przez nią przejść musimy. Są znowu tacy, którzy
myślą o niej za wiele. Nawet wśród katolików istnieje wielu
ludzi budujących niejako całe swoje życie duchowe na myśl
o śmierci. Umrzeć trzeba – ta myśl o śmierci jest dla nich
bodźcem i motorem wszystkich dobrych poczynań. Jest to
oczywiście lepsze zło niż epikurejski sofizmatyzm, bo da się
pogodzić, przynajmniej zewnętrznie, z wymogami wiary.
Nie ulega wątpliwości, że budowanie swojego duchowego
rozwoju, swojego życia na tym, co jest prostym zaprzeczeniem – na śmierci, nie tylko nie jest ideałem, ale nie ma
też nic wspólnego z pozytywnym, twórczym charakterem
chrześcijaństwa.
Ideą, która powinna rządzić w naszym życiu, jest idea
tego, co jest celem naszego życia. Duchowość chrześcijanina powinna być cała zorientowana na Boga, czyli – jak to
wyrażamy pięknym barbaryzmem – powinna być teocentryczna. Śmierć to tylko bolesne stadium, ważny, ale bądź
co bądź przejściowy i negatywny czynnik w naszej wędrówce do Boga. Nie mieszajmy rzeczy istotnych z drugorzędnymi, pozostawmy śmierć na swoim miejscu i nie uprawiajmy
„tanatocentryzmu”.
Pozostawić śmierć na swoim miejscu nie oznacza, że nie
trzeba o niej myśleć. Owszem, można, a nieraz należy się
nad nią głębiej zastanowić. Bądź co bądź, to jedno z najbardziej tajemniczych zjawisk, jakie spotykamy, a przy tym, to
nie tylko zjawisko przyrodnicze, na które możemy patrzeć
chłodnym okiem badacza, ale nieraz to koniec życia drogiej nam osoby, brutalne i bezpowrotne zerwanie mocnych
i miłych więzów. Tym, którzy takie zerwanie przeżywają
albo przeżyli, poświęcam tych kilka luźnych uwag. Jeśli są
oni naprawdę chrześcijanami i mają odwagę myśleć – niech
je przeczytają.
Lekka śmierć
Skoro śmierci ujść niepodobna, wielu chciałoby w skrytości ducha doczekać się przynajmniej „lekkiej” śmierci.
Że śmierć bywa nieraz „ciężka”, to każdy chyba wiedział.
Są choroby, w których człowiek wije się z bólu przez długie
miesiące, a sztuka lekarska, pod pozorem przedłużenia
jego dni, zamiast uśmierzać cierpienia, powiększa je, krojąc
nożem nieszczęsne ciało swej ofiary i trując je wszystkimi
26
WIADOMOŚCI – NR 434 (LISTOPAD)
wyziewami swych laboratoriów. Oby Pan Bóg dał – powiada jeden, czy drugi – abym ja przynajmniej tak nie cierpiał.
Jest przecież „lekka” śmierć, np. zaczadzenie, ścięcie, czy
inne jeszcze sposoby przejścia na tamten świat. Niekiedy
śmierć przychodzi w odrętwieniu, kiedy – jak mówił Epikur
– „nas nie ma”, bądź przelatuje jak błyskawica i porywa
duszę, zanim zdoła ona poznać, co się dzieje.
Niestety, nie ma co do tego żadnej pewności. Kto
z nas wrócił z tamtej strony i opowiedział wrażenia ze
swej śmierci? Mógłby to uczynić Łazarz albo młodzieniec
z Naim – ale ci nic nie powiedzieli. A tymczasem wszystko,
co wiemy, zdaje się nam dowodzić, że „lekka” śmierć jest
iluzją: nie ma lekkiej śmierci. Oto, dlaczego…
Psychologowie znają zjawisko, zwane pospolicie
„śmiertelną świadomością” (Sterbebewusstsein). Może
niejeden z czytelników go doświadczył. Polega ono na tym,
że człowiek zagrożony śmiercią widzi nagle w ciągu ułamka
sekundy z najdrobniejszymi szczegółami całe swoje życie.
Skądinąd przy obecnym stanie badań niepodobna przeczyć, że niezmiernie częste są wypadki telepatii – właśnie
w chwili śmierci znanej nam osoby. I nic dziwnego: śmierć
to tak straszne rozdarcie istoty ludzkiej, to taki przełom
w jej istnieniu, tak zasadnicza przemiana sposobu bycia,
że niepodobana, aby mogła się odbyć bez gwałtownego
psychicznego wstrząsu, wstrząsu – który intensywnością
przewyższa być może wszystko, co sobie wyobrażamy i to
bez względu na stan świadomości w ostatniej chwili przed
śmiercią. O tym, że ten wstrząs nie przychodzi bez cierpienia, nie muszę udowadniać. Zdawałoby się więc, że nie ma
lekkiej śmierci.
Tekst pochodzi z archiwum o. J.I.M. Bocheńskiego. Opublikowany był po raz pierwszy w Zeszytach Formacji Duchowej w nr 24
„Śmierć”, wydanym przy Centrum Formacji Duchowej Salwatorianów w Krakowie, dzięki udostępnieniu przez ks. Korneliusza
Polickiego SDS.
Z ŻYCIA MISJI
„LISTOPAD to czas specjalnej modlitwy i przeżywania tajemnicy Świętych Obcowania. Pochylamy się
nad misterium śmierci, nie ustajemy w modlitwie za zmarłych. To również dobry moment na refleksje,
także nad własnym życiem, nad przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. To też szczególny czas
pochylenia się nad historią Kościoła i historią Polski. Tworzyli ją przecież ci, co odeszli. Pielęgnowanie
pamięci o naszych bliskich, to także dobra lekcja dla potomnych. Mówi się przecież, że człowiek żyje
tak długo, jak długo trwa o nim pamięć”.
Ks. Prałat Zdzisław J. Peszkowski
ŚPIESZMY SIĘ KOCHAĆ LUDZI, TAK SZYBKO ODCHODZĄ
W listopadowej modlitwie za zmarłych, którą zanosimy codziennie w kaplicy Polskiej Misji Katolickiej
i podczas niedzielnych eucharystii Polonii Szwajcarskiej, pragniemy w sposób szczególny ogarnąć pamięcią dwóch wielkich Polaków, których Pan Bóg powołał
do swojego Królestwa w październiku b.r.: Ks. Prałata Zdzisława J. Peszkowskiego i Ks. Bpa Ignacego
Jeża, oraz Panią Monikę Wołczunowicz, która dużą
część swojego życia poświęciła sprawie ratowania Polskiej Misji Katolickiej w Marly.
Ksiądz Prałat Zdzisław Jastrzębiec Peszkowski,
Kapelan Rodzin Katyńskich i Pomordowanych na
Wschodzie, Naczelny Kapelan Związku Harcerstwa
Polskiego poza Granicami Kraju zmarł w podwarszawskim szpitalu w Aninie 8.10. b.r. Miał 89 lat.
Ks. Prof. Krzysztof Pawlina, który wygłosił laudację w czasie doktoratu Księdza Peszkowskiego, tak
wspomina osobę zmarłego: „Księdza Peszkowskiego
poznałem na Miodowej, gdy pełniłem funkcję kapelana Księdza Prymasa. Przychodził tam często. Niekiedy
bez zapowiedzi. Mówił prawie wszystkim na "ty", witał
harcerskim pozdrowieniem "czuwaj". Zawsze przejęty
wielkimi sprawami, roztaczający wizje, biegnący gdzieś
dalej i dalej.
Było coś urzekającego w tym człowieku. Nie można
się było na Niego obrazić, niczego mieć Mu za złe. Bo
wszystko, co czynił, czynił z taką pasją, która nie tylko
budziła refleksję, ale potrafił nią zarazić innych.
Nie był naukowcem. Pisał wiele. Publikował książki, artykuły. Ale w Jego życiu było coś ważniejszego
niż uprawianie nauki i pisanie książek naukowych. On
sam był Wielką Księgą, zacną Księgą. Pisał ją przez
realizację powołania ludzkiego, kapłańskiego i patriotycznego. Gdy otwieramy tę Księgę, wyraźnie zaznacza
się jeden z ważniejszych rozdziałów: Orchard Lake. To
miejsce studiów teologicznych, filozoficznych i filologicznych Księdza Prałata. Orchard Lake to również
miejsce pracy naukowej ks. Zdzisława Peszkowskiego. Był On profesorem literatury języka polskiego w
Kolegium i High School. Jego praca dydaktyczna zaowocowała wieloma opracowaniami i podręcznikami
do nauki języka polskiego.
Ksiądz Zdzisław Peszkowski między innymi upowszechniał również prace
i myśli ks. kard. Stefana
Wyszyńskiego w Ameryce.
Taki był cel wydania pierwszej biografii ks. kard. Wyszyńskiego w 1969 roku.
Później Jego staraniem
ukazały się w Ameryce:
"Kromka chleba", "Bochen
chleba" - zbiory myśli i aforyzmy z wybranych przemówień i artykułów Prymasa Tysiąclecia. Z zaskoczeniem
odkryłem w tym człowieku rozdział zatytułowany: Jan
Paweł II. Czyżby bez Księdza Peszkowskiego nic w
świecie się nie działo? Spotkali się na Kongresie Eucharystycznym w Filadelfii, później w Orchard Lake,
gdy ks. kard. Karol Wojtyła gościł na sympozjum naukowym. Ksiądz Zdzisław Peszkowski jest autorem 12
książek o Słudze Bożym Janie Pawle II. W 1980 roku
ukazała się książka "Papież wśród swoich" i "Jan Paweł
człowiek modlitwy". Rok później "Karol Wojtyła w
Ameryce i Orchard Lake". Po każdej pielgrzymce do
Polski pisał nową książkę. "Niech Ameryka poznaje
Papieża - nigdy do Ojca Świętego nie poszedłem, żeby
mu nie zanieść nowej książki" - mówił Ksiądz Prałat.
Zmaganie o utrwalenie pamięci Golgoty Wschodu to
chyba najtrudniejszy rozdział Księgi, jaką był Ksiądz
Prałat Peszkowski. A z naukowych opracowań to niezliczone artykuły, 11 książek autorskich i 20 książek
współautorskich. A najważniejsze prace? Powiedział
mi kiedyś, że najważniejsze to: "Ujrzałem doły śmierci" i "Zbrodnia Katyńska w świetle prawa". Nieważne,
ile napisał książek. Ważniejszy był On sam. Bo był
przyjacielem ludzi, o ciepłych miłością oczach, które
mówiły, że warto pięknie żyć, aby być taką Księgą.
To był człowiek, który miał coś w życiu do zrobienia.
Czuło się, że ma jakąś misję. Był uparty, niespokojny,
jakby czuł, że czegoś nie zdąży... . Ilu On ludziom
nazawracał głowy? Ilu miało Go dosyć? On wchodził
do gabinetów różnych decydentów i mówił: "To trzeba
zrobić i to szybko". Poczucie misji Katynia.
NR 434 (LISTOPAD) – WIADOMOŚCI
27
Z ŻYCIA MISJI
Ks. Bp Ignacy Jeż, emerytowany biskup diecezji
koszalińsko-kołobrzeskiej, oddany bez reszty Bogu
i Kościołowi, w myśl swego biskupiego zawołania:
"Przyszedłem rzucić ogień na ziemię" zmarł 16.10. b.r.
w drodze do rzymskiej kliniki Gemelli . Miał 94 lata.
Ks. abp Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w wywiadzie udzielonym
„Naszemu Dziennikowi” wyraził wielki żal z powodu
nagłej śmierci ks. bpa Jeża:
„Śmierć Księdza Biskupa Ignacego Jeża to wielka
strata dla Kościoła w Polsce. To był bardzo ważny
Biskup, bardzo ważny człowiek - świadek ważnych
wydarzeń w życiu Kościoła ostatniego półwiecza - .
Senior Episkopatu Polski - Biskup, który był wielką
wizytówką polskiego Kościoła, i to nie tylko ze względu na swój zasłużony wiek, ale też ze względu na piękne życie, którym promieniował. W Jego przypadku, w
różnych okolicznościach szczególnie widoczna była
współpraca z łaską Bożą. Wszyscy pamiętamy, że był
świadkiem obozu koncentracyjnego w Dachau, gdzie
spędził trzy lata. Był jednym z tych księży, którzy
za wierną służbę Kościołowi i Ojczyźnie w okresie
okupacji hitlerowskiej musieli zapłacić cenę utraty
wolności. Jednak wyszedł z tego obozu jako człowiek
pogłębiony i pogodny, co wskazuje, że okres cierpienia
uczynił czasem twórczym dla swej posługi kapłańskiej
i biskupiej.”
Ks. Bp I. Jeż był w dniu 16 października 1978 roku
był na placu św. Piotra świadkiem wyboru Karola
Wojtyły na Stolicę Piotrową i jednym z pierwszych
polskich biskupów przyjętych przez nowo wybranego Papieża, którego był wieloletnim przyjacielem. 1
czerwca 1991 miał wielką radość, goszczenia Papieża
28
WIADOMOŚCI – NR 434 (LISTOPAD)
w Koszalinie. Po przejściu na emeryturę w 1992 roku
był ciągle aktywny, dzieląc się swym charyzmatem nie
tylko na terenie diecezji ale i w Polsce jak i poza jej
granicami. Jego wkład w dzieło pojednania polsko
- niemieckiego doceniły władze niemieckie, odznaczając go Wielkim Krzyżem Orderu Zasługi Republiki
Federalnej Niemiec.
Ks. Bp Ignacy Jeż bardzo żywo interesował się
życiem Polaków na Emigracji. Po wyjściu z obozu
koncentracyjnego w Dachu był kapelanem obozu dla
Polaków w Göppingen k. Stuttgartu. W rozmowie z ks.
Rektorem S. Kaweckim wyraził gotowość odwiedzin
Polskiej Misji Katolickiej w Marly i placówki PMK
w Zurychu, gdzie od niedawna pracuje Ks. Krzysztof
Zadarko, związany z ks. bpem Jeżem przez lata pracy
jako dyrektor Wydziału Duszpasterskiego Kurii w
Koszalinie. Ks. Bp Jeż przyjął zaproszenie Księdza
Rektora do udziału w uroczystościach 11. listopada
b.r. w Polskiej Misji Katolickiej w Szwajcarii. Bardzo
żałujemy, że nie doczekaliśmy tu w Szwajcarii tego
spotkania ze Świadkiem wiary i wielkim mężem Kościoła, jakim był ks. biskup Ignacy. Ufamy, że teraz
będzie nas wspierał z Domu Ojca.
Pani Monika Wołczunowicz (Monique Wolczunowicz-Zurn), ur. 9.04.1941 r. , Szwajcarka, osoba oddana całym sercem Polskiej Misji Katolickiej w Marly,
zmarła 19 września 2007 r.
W dniu 19 października b.r. po Mszy św. w kaplicy
w Marly, pan Jerzy Wołczunowicz w rozmowie z Panią
Agnieszką Paciorek, podzielił się wspomnieniami na
temat swojej zmarłej żony Moniki. Wspominał ją z
wielkim wzruszeniem, jako osobę wybitną, mądrą,
ciepłą i o głębokim życiu wewnętrznym. Podkreślał
wielki wkład swojej małżonki w rozwój Polskiej Misji
Katolickiej w Marly zaznaczając, że Pani Monika jest
bez wątpienia jedną z tych osób, dzięki której Polska
Misja Katolicka istnieje w obecnym kształcie.
Pani Grażyna Mafli z Lozanny przekazała bardzo
ważne dla historii PMK fakty z życia ś.p. Moniki Wołczunowicz - owoc rozmowy z córką Państwa Wołczunowicz , Krystyną oraz tymi, którzy dobrze znali zmarłą.
Rodzina Moniki Wołczunowicz z domu Zurn pochodziła z kantonu Vaud, ale już jej rodzice osiedlili
się w Genewie. Razem ze swoim bratem została starannie wychowana w rodzinie protestanckiej Kościoła
Reformowanego Kantonu Genewskiego. Całą swoją
edukację (podstawową, średnią i uniwersytecką)
zdobywała w Genewie. Specjalizowała się na wydziale
chemii organicznej i tam uzyskała doktorat. Bezpośrednio po studiach objęła stanowisko asystentki profesora Teodora Pasternaka. Prowadziła seminaria naukowe i wykłady zlecone. W środowisku Uniwersytetu
Genewskiego poznała swego męża – Jerzego Wołczu-
Z ŻYCIA MISJI
nowicza. Razem z nim – w latach 1974 – 1976 – głosiła
wykłady z chemii organicznej na Uniwersytecie w Salt
Lake City w USA i tam prowadziła dalej swoje prace
badawcze w dziedzinie chemii organicznej. Odkrycia
w dziedzinie naturalnych enzymów wina, do jakich
doszła razem ze swoim mężem – stały się głośne w
świecie nauki. Wołczunowiczowie postanowili wrócić
do Szwajcarii. Utrzymując stały kontakt z Uniwersytetem w Genewie, założyli firmę Biofinex i osiedlili
się w kantonie Fryburga (Praroman), kontynuując
dalsze badania w dziedzinie genetyki. Utrzymywali
ożywione kontakty z ośrodkami naukowymi w USA,
we Francji, w Niemczech i w Polsce (z profesorem
Wenglińskim Uniwersytetu Warszawskiego). Doszło
nawet do wielkiej rywalizacji między ośrodkami badawczymi Europy i Stanów Zjednoczonych. Biofinex
stał się znany na całym świecie, ze względu na otworzoną perspektywę zupełnej eliminacji rakotwórczych
środków owadobójczych przez zastosowanie właśnie
zupełnie ekologicznych enzymów w produkcji wina.
Pewne ośrodki w okolicach Bordeaux, w oparciu o
„technologię Wołczunowiczów” produkują wino w
pełni ekologiczne. Koncerny produkujące różne środki owadobójcze starają się niestety nadal bezwzględnie
blokować ich odkrycia.
Pasja badań naukowych nie wyłączyła innej pasji, a mianowicie: intensywnego życia religijnego
Jerzego i Moniki Wołczunowicz. Ich córka, Krystyna, jest bardzo aktywnym członkiem ruchu odnowy
katolickiej duchowości we wspólnocie Eucharistain.
Sami zresztą Wołczunowiczowie – w sposób bardzo regularny – brali udział w życiu i działalności
tej wsólnoty. Włączyli się w apostolat ruchu „SOS
Futures Mamans”, niosąc bardzo konkretną pomoc
samotnym matkom, zresztą nie tylko na terenie całej
Szwajcarii, ale także w Europie – włączając się nawet
w akcje humanitarne na rzecz rodzin w potrzebie na
terenie Rosji. Ośrodek Biofinex’u w Praroman tętnił
życiem. Ewolucja duchowa Moniki Wołczunowicz
doprowadziła ją najpierw do ożywionych kontaktów
ekumenicznych, uczestnictwa w grupie modlitewnej,
regularnych spotkań w Eucharistain oraz różnych rekolekcji i pielgrzymek. Przez swego męża zbliżyła się
do Polskiej Misji katolickiej w Marly. Po starannym
przygotowaniu i długich osobistych przemyśleniach
otwarła się na przyjęcie pełni wiary chrześcijańskiej.
W 62 roku swego życia odkryła, że Pan Jezus obdarzył
ją łaską katolickiej wiary. Do Kościoła Katolickiego
została przyjęta w Polonijnej Wspólnocie Genewskiej
– przy udziale całej Wspólnoty Eucharistain. Odtąd
uważała się za rzeczywistego członka Polskiej Wspólnoty Katolickiej w Marly i wszystko, co jej dotyczyło
brała sobie ogromnie do serca. W ostatnich trudnych
latach tej Misji z niezwykłą odwagą i przedsiębiorczością (także jako członek Rady Dustpasterskiej w PMK
Marly) uczestniczyła w staraniach w jej obronie. Ciesząc się wielkim autorytetem w skali międzynarodowej
– jako Szwajcarka – z ogromnym taktem prowadziła
pertraktacje z kościelnymi instancjami ludzi świeckich w Szwajcarii Romańskiej. Monika była człowiekiem głębokiej wiary. Stale ją pogłębiała. Niemal do
końca życia uczestniczyła w wykładach biblijnych na
fakultecie teologii Uniwersytetu we Fryburgu. Bardzo
często przychodziła na Msze Święte do – jak mówiła
- „uroczej kaplicy Świętego Jana Kantego w Marly”.
Tam też, w sytuacjach największego natężenia starań
włączała się do całonocnych czuwań, by Polska Misja
katolicka w Marly – Misja Matka – mogła nadal służyć
i Polakom i Szwajcarom.
Nieuleczalna choroba zabrała ją naszej Wspólnocie
zaledwie w kilka miesięcy. W uroczystościach pogrzebowych w Praroman bardzo licznie wzięli udział protestanci i katolicy, Szwajcarzy i Polacy, księża szwajcarscy i Ksiądz Rektor Sławomir Kawecki, oczywiście przy
udziale Polonii i Wspólnoty Eucharistain. Celebracja
stała się przykładem pięknej katolickiej integracji. Nie
wątpię, że Monika Wołczunowicz – złączona z nami
duchowo w Domu Ojca Niebieskiego – nadal będzie
prowadziła swoją opatrznościową działalność.
Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci. Niech odpoczywają
w pokoju wiecznym. Amen.
NR 434 (LISTOPAD) – WIADOMOŚCI
29
Z ŻYCIA MISJI
Teatro Panoptikum z Winterthuru
Poezja i proza, pieśń i piosenka, musical i kabaret - to co najlepsze w polskiej kulturze
i co warto zachować od zapomnienia - to źródła inspiracji dla naszego Teatro.
30 listopada zostaliśmy zaproszeni przez tutejszą Komisję Kulturalną z Andelfingen, aby tam,
na zamku o godz. 20.00 zaprezentować program
p.t. „Zielony Kontrabas”.
Kalendarium
W najbliższym czasie, 10 listopada, zawitamy
w Ambasadzie Polskiej w Bernie ze spektaklem
„Karuzela z Madonnami”. Krystyna Lisowska
(śpiew) oraz Krystyna Szeliga (fortepian) zaprezentują piosenki z repertuaru Ewy Demarczyk.
W antraktach będą czytane wiersze polskiego
poety mieszkającego w Niemczech, Andrzeja Zawiślaka.
W listopadzie (sobota i niedziela 24 i 25) będzie miała miejsce nasza kolejna premiera p.t.
„Strach się bać”. Na program składają się teksty i
piosenki satyryczne okresu okupacji. Są to oryginalne utwory, często anonimowe, które powstały
w okresie lat 1939-1945, „dla pokrzepienia serc”.
W lutym tego roku bowiem minęła 65 rocznica
powstania Armii Krajowej. A właśnie ta grupa,
licząca cztery miliony działaczy, organizowała
tajne komplety, koncerty, spektakle teatralne i
kolportowała prasę, w tym też teksty, które Państwu zaprezentujemy. Serdecznie zapraszamy!
Teresa Krukowski
www.teatro-panoptikum.ch
Tłumacz enie
aktów Stanu c yw i lnego, re dakc ja
p o dań o pr acę itd.:
do Państ wa usług
T ł u m a c z p r z y s i ę g ł y, d y p l o m E T I
(Genewa)
mg r Magdal ena C hr uś ci el
•
•
Oficjalne tlumaczenia z
polskiego na francuski i vice
versa
Tlumaczenia oraz
korespondcncja oficjalna
i pr ywatna po francusku i
angielsku.
Ch. de Grange-Canal 13
1208 Genève / Switzerland
Te l : 0 2 2 7 8 6 5 6 8 2 k o m ó r k a : 0 7 9 3 0 7
82 52
Email [email protected]
30
WIADOMOŚCI – NR 434 (LISTOPAD)
TŁUMACZENIA
I LEKCJE
Z JĘZYKA
FRANCUSKIEGO
Nauczyciel języka francuskiego z bardzo
dobrym przygotowaniem (merytorycznym i pedagogicznym) udziela korepe-
WIADOMOŚCI
Miesięcznik Polskiej Misji Katolickiej w Szwajcarii
Adres redakcji: 12 Chemin des Falaises,
1723 Marly/Fribourg, Suisse.
Tel.: 026/436.44.59.
Fax: 026/436.44.72.
Konto poczt.: 17-976-7
e-mial: [email protected]
Abonament: dobrowolna ofiara
tycji z języka francuskiego na wszystkich
poziomach oraz świadczy usługi w zakresie tłumaczeń.
AGNIESZKA G. PACIOREK
Polska Misja Katolicka w Marly
12, Chemin des Falaises
1723 Marly/Fribourg
tel. 078 749 65 02
e-mail: [email protected]
Redaktor naczelny: ks. dr Sławomir Kawecki
Zastępca Redaktora naczelnego: ks. Krzysztof Zadarko
Zespół redakcyjny: Agnieszka G. Paciorek,
Grażyna Górzna, Teresa Osmecka,
Grażyna D. Spyrka, ks. Artur Cząstkiewicz
Skład komputerowy: ks. Andrzej Rybicki
Impression: Mission Catholique Polonaise 1723 Marly
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych
NR ogłoszeń
434 (LISTOPAD)
WIADOMOŚCI
Za treść
odpowiada –
ogłaszający.
31
Z ŻYCIA MISJI
32
WIADOMOŚCI – NR 434 (LISTOPAD)

Podobne dokumenty

wy jesteście nadzieją świata

wy jesteście nadzieją świata DER KATHOLISCHEN POLENSEELSORGE IN DER SCHWEIZ DER KATHOLISCHEN POLENSEELSORGE IN DER SCHWEIZ DELLA PASTORALE CATTOLICA POLACCA IN SVIZZERA DELLA MISSIONE CATOLICA POLACCA DI SVIZZERA

Bardziej szczegółowo

Wiadomości PMK - Polska Misja Katolicka

Wiadomości PMK - Polska Misja Katolicka Aby nowy etap naszej działalności był owocny, prośmy Bożego Ducha o dobre natchnienia i prowadzenie każdego dnia. Maryja zaś niech uczy nas postawy służebnej i ofiarnej. Niech wyprasza nam wszystki...

Bardziej szczegółowo

Beatyfikacja Jana Paw∏a II Niedziela Mi

Beatyfikacja Jana Paw∏a II Niedziela Mi si´ do tego pisma. Teraz nastàpi czas uzgodnieƒ z kantonami w ca∏ej Szwajcarii. A to mo˝e troch´ potrwaç. Zresztà osobom przebywajàcym d∏u˝ej w Szwajcarii nie trzeba t∏umaczyç, ˝e wprowadzenie proj...

Bardziej szczegółowo

Jan Paweł II - Polska Misja Katolicka

Jan Paweł II - Polska Misja Katolicka kiedy przyszło im żyć na emigracji doceniają duchowość Kościoła, który jest w Polsce. W Polskiej Misji Katolickiej staramy się na miarę naszych możliwości pomagać w jak najgłębszym przeżywaniu najw...

Bardziej szczegółowo