W tym numerze - Unión de los Polacos en la República Argentina

Komentarze

Transkrypt

W tym numerze - Unión de los Polacos en la República Argentina
ORGAN PRASOWY ZWIĄZKU POLAKÓW W ARGENTYNIE – ZAŁOŻONY W 1922 ROKU
Rok XCII Nr 08 (5192)
Buenos Aires, agosto 31 sierpnia 2014
Nr pojedynczy $ 10,00.-
W tym numerze
1939 1. września 2014
* Porozmawiajmy...
* Córdoba...
* Concordia...
* Misiones...
* Mar del Plata...
* Konkurs ZHP...
* Przegląd Prasy...
i więcej...
NUESTRO SITIO
www.upranet.com.ar
TU PÁGINA
JAN HLEBOWICZ /FOTO GOŚĆ
Pomnik Obrońców Wybrzeża na Westerplatte
Str. 2
Głos Polski Buenos Aires, Nr 08 / 2014
Na 70. rocznicę: wysyp książek
o powstaniu warszawskim
Okres powojenny. Dokumentacja zniszczeń - kościół pw. św. Augustyna przy ul. Nowolipki 48/50
wśród gruzów getta. Ujęcie ze skrzyżowania ul.
Karmelickiej i Nowolipki w kierunku zachodnim.
Na pierwszym planie, po lewej resztki budynku
Karmelicka 17, 19-21 stycznia 1945, fot. Eugeniusz Haneman / MPW
Janusz R. Kowalczyk
29/07/2014
Z okazji okrągłej rocznicy powstania warszawskiego wydawnictwa proponują: nowe
opracowania historyczne autorów polskich
i zagranicznych, dotąd niepublikowane wspomnienia uczestników i świadków. Oto najbardziej obiecujące nowe publikacje o powstaniu.
Pamiętniki powstańcze
Miron Białoszewski, „Pamiętnik z powstania
warszawskiego”, Państwowy Instytut Wydawniczy PIW, Warszawa 2014
Książka miała wprawdzie wcześniejsze wydania, jednak dopiero to najnowsze, czternaste,
jest kompletne. I dlatego zasługuje na ponowną, szczególną lekturę. Tom trzeci nowej edycji
„Utworów zebranych” został – jak podaje wydawca – odcenzurowany, poprawiony i uzupełniony. Opracowany na podstawie maszynopisu
oryginału oraz autorskiego nagrania z archiwum
Polskiego Radia. Po 44 latach od pierwszego wydania przywrócono 63 skreślenia. W „Pamiętniku
(5192)
z powstania warszawskiego”, napisanym w 1967
roku (dwadzieścia trzy lata po powstańczym zrywie) Miron Białoszewski dał własne świadectwo
tamtych sześćdziesięciu trzech dni, które zyskały
sobie literaturę równie obfitą, co przekłamaną.
Autora mierził w niej nieznośny patos i „hurrapatriotyczne” koloryzowanie faktów. Sam nie brał
czynnego udziału w walce z przyczyn zdrowotnych. „Historia przyszła do mnie, nie ja do niej, i
przeszła się po nas fest” – zapisał. Przeżycia tamtych dni ułożyły mu się w „rachunek piwniczny”.
Bohaterowie jego opowieści, z autorem-narratorem włącznie, przebywali w piwnicach bloków
Chłodnej i Leszna. Spisana post factum relacja
tętni jędrnym życiem – warszawscy cywile organizowali sobie codzienny byt na miarę warunków.
Przekuwali połączenia między piwnicami, organizowali posiłki, przekazywali sobie komunikaty o postępach walk. Dramatyzm budowały nie
tylko odgłosy wybuchających w pobliżu bomb,
ale też brak wody nadającej się do picia. Wskutek bombardowań powierzchnia mieszkaniowa
stawała się coraz ciaśniejsza. Nie przeszkadzało
to zarówno we wspólnych modłach, jak i… w
partyjce brydża. Mieszkańcy piwnicy wyruszali na wyprawy po aprowizację i po schronienie
do klasztoru sióstr Sakramentek, przeprawiali na
Stare Miasto. „Pamiętnik” to prosty, surowy zapis powstańczej rzeczywistości, w której odnotowane są i chwile radości, jak choćby spotkanie
Mirona z ojcem po przejściu kanałami.
Janina Mikoleit–Köszeghy, „Między życiem a
śmiercią. Pamiętnik z powstania warszawskiego”, Wydawnictwo Rytm, Warszawa 2014
Poruszające wspomnienie powstańczej łączniczki – kurierki Komendy Głównej AK Janiny
Köszeghy o pseudonimie „Bronka”, która przed
śmiercią przekazała je Grzegorzowi Łubczykowi, byłemu ambasadorowi RP w Budapeszcie.
Główny walor książki to bezpośrednia relacja,
dwukrotnie rannej podczas ciężkich walk młodej
wówczas warszawianki, z sześćdziesięciu trzech
dni powstania.
Okiem historyka z Zachodu
Alexandra Richie, „Warszawa 1944. Tragiczne powstanie”, tłumaczenie Zofia Kunert, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2014
Powstanie warszawskie – błędna kalkulacja, romantyczny zryw czy bohaterska walka o wol( c.d. na str. 3)
(5191)
Głos Polski Buenos Aires, Nr 07 / 2014
( ze str. 2)
ność, której efektem było zrównanie z ziemią
stolicy Polski? Publikacja powstała na podstawie zeznań świadków i uczestników walk. Wykorzystano w niej imponującą dokumentację
m.in. z prywatnych zbiorów prof. Władysława
Bartoszewskiego, a także archiwów brytyjskich
i niemieckich. Autorka korzystała w znacznym
stopniu również z niemieckich zbiorów archiwalnych. Te dokumenty i świadectwa uczestników
walk oraz świadków, spointowane przenikliwymi refleksjami uznanej historyczki, pozwalają
spojrzeć na powstańczy zryw z nowej perspektywy. Richie krytycznie ocenia postawę aliantów
i błędy polskiego dowództwa. Nie feruje jednak
łatwych sądów, a jej talent pisarski sprawia, że
„Warszawę 1944” czyta się niczym trzymającą w
napięciu powieść.
„Znakomita książka, chyba najlepsza, jaką o
powstaniu czytałem – ocenia prof. Włodzimierz
Borodziej. – Autorka imponuje erudycją, wplata
powstanie warszawskie w historię powszechną
drugiej wojny światowej, sprawnie wykorzystuje
źródła, jest doskonale zorientowana w stanie badań i przede wszystkim znakomicie opowiada.”
W sukienkach na barykady
Anna Herbich, „Dziewczyny z powstania”,
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, Kraków 2014
Sławka do dziś żałuje, że nie pocałowała młodego powstańca, który się w niej kochał. Halina
urodziła synka tuż przed godziną „W” i cudem
ocaliła mu życie. Zosia złamała konspiracyjne zasady i zdradziła swoje imię ukochanemu.
Godzina „W” zastała kobiety w codziennych
sytuacjach: na ulicach, w szkołach, w domach.
Walczyły wszystkie, każda na swój sposób. Ratowały rannych, chroniły swoje dzieci, chwyciły
za broń. Umawiały się na randki w cieniu spadających bomb, brały śluby w białych kitlach sanitariuszek zamiast sukien. Odniosły największe
zwycięstwo – przeżyły. Anna Herbich w przejmujący sposób pokazuje, jak naprawdę wyglądało życie w czasie heroicznej bitwy. Pozwala nam
zobaczyć powstanie warszawskie z zupełnie innej perspektywy: oczami kobiet.
Weronika Grzebalska, „Płeć powstania warszawskiego”, Wydawnictwo IBL PAN, NCK,
Warszawa 2014
Str. 3
Na podstawie dokumentów historycznych i materiałów biograficznych autorka próbuje ustalić
politykę płci powstania warszawskiego. Choć
kobiety stanowiły około 22 proc. uczestników
powstania i były zaangażowane niemal we
wszystkie sfery podziemnej działalności, ich wysiłek wojenny został w niewielkim stopniu zauważony w głównym nurcie powstańczej historiografii. W podręcznikach szkolnych powstanki
są całkowicie nieobecne, a w najważniejszych
monografiach pojawiają się zazwyczaj w rolach
drugoplanowych. Książka jest próbą przywrócenia kobietom należnego im miejsca w historii
powstania warszawskiego, jednak nie tyle przez
proste uzupełnienie informacji o nich w ogólnie
znanej narracji o zrywie, ile przez zmianę kategorii, w jakich jest on opisywany i analizowany.
Barbara Wachowicz, „Bohaterki powstańczej
Warszawy. My musimy być mocne i jasne”,
Wydawnictwo Muza, Warszawa 2014
W momencie wybuchu powstania w stolicy znajdowało się pół miliona kobiet. Z wielu bohaterek tych dni autorka wybrała nieliczne. Słynne
– jak Krystyna Krahelska – warszawska Syrena.
Aktorki tak popularne, jak Danuta Szaflarska i
Alina Janowska, których powstańcze bohaterstwo przyćmiła późniejsza sceniczna kariera.
Wpisane w literaturę i legendę – jak Krysia Wańkowiczówna z „Ziela na kraterze”. Brawurowe
sportsmenki, jak 24–krotna mistrzyni Polski w
narciarstwie – Barbara Grocholska. Najstarsza z
bohaterek książki to Matula Polskich Harcerzy –
Zdzisława Bytnarowa – matka „Rudego” z „Kamieni na szaniec”, najmłodsza to trzynastoletnia
Haneczka, która zginęła podczas walk. Autorka jest bardzo blisko opisywanych bohaterek, z
wieloma z nich się przyjaźni, dzięki czemu czytelnicy mają możliwość by poznać ich osobiste
refleksje i zwierzenia. Warto również podkreślić,
że książka zawiera niezwykle bogatą ikonografię
– setki zdjęć z albumów rodzinnych i dokumentacji walk powstańczych, z których większość nigdy nie była dotąd publikowana.
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój
Jerzy Mirecki, „Dzieci 44. Wspomnienia dzieci powstańczej Warszawy”, Wydawnictwo
Bellona, Warszawa 2014
Publikacja jest owocem długoletniego trudu, jaki
autor włożył w zebranie, opracowanie i udostęp( c.d. na str. 4)
Str. 4
Głos Polski Buenos Aires, Nr 08 / 2014
( ze str. 3)
nienie czytelnikom kilkudziesięciu relacji dzieci,
które uczestniczyły w powstaniu warszawskim
lub tylko patrzyły oczami dziecka na obraz tragedii walczącej, płonącej i burzonej Warszawy. Zawiera nie tylko wspomnienia ówczesnych dzieci
Warszawy, ale też relacje o dzieciach – takich,
jakimi je zapamiętali dorośli żołnierze powstania. Intencją autora było ocalenie tych wspomnień od zapomnienia i udostępnienie ich innym
„powstańczym dzieciom”, jak również dzieciom
tych dzieci, ich synom, córkom i wnukom.
Andrzej Borowiec, „Chłopak z Warszawy. Powstanie warszawskie oczami szesnastoletniego
żołnierza”, tłumaczenie z języka angielskiego
Klaudia Stefaniak, Jacek Środa, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2014
Jesienią 1944 r. Andrzej Borowiec, w dwóch lewych butach i lamowanym aksamitem smokingu, kulejąc, wmaszerował do niemieckiego obozu jenieckiego. Trzy tygodnie wcześniej został
dwukrotnie ranny. W obozie opatrzył go wzięty
do niewoli brytyjski lekarz. Andrzej, który właśnie skończył szesnaście lat, ocalał z powstania
warszawskiego. Ubrany jak wielu powstańców
w zdobyczną panterkę SS, przez dwa miesiące brał udział w krwawych walkach ulicznych.
Urodzony w 1928 roku syn pułkownika Wojska
Polskiego opisuje również barwne dzieciństwo
w latach 30., pierwsze dni wojny w oblężonym
Lwowie, wstąpienie w szeregi konspiracji, udział
w powstaniu i wreszcie krótki powojenny epizod
tajnego emisariusza.
Powstanie widziane przez obiektyw
Jerzy Tomaszewski, „Walcząca Warszawa
44”, Wydawnictwo AA, Kraków 2014
Powstanie warszawskie przedstawione w fotoreportażu korespondenta i sprawozdawcy z ramienia Delegatury Rządu na Kraj i Komendy Głównej Armii Krajowej – Jerzego Tomaszewskiego.
Działał on na Powiślu, Śródmieściu (Północ i
Południe) i bliskiej Woli od 1 sierpnia do 6 września 1944 roku – kiedy został ranny i aresztowany przez Niemców.
„Z rozkazu, który otrzymałem 1 sierpnia 1944
roku zapamiętałem trzy podstawowe zasady –
wspomina Jerzy Tomaszewski – fotoreporter wojenny musi być wszędzie, a najczęściej na pierwszej linii frontu, filmy muszą być wywoływane
(5192)
możliwie natychmiast po zrobieniu zdjęć, negatywy chronić w pierwszej kolejności przed własnym
życiem.”
W czasie 36-dniowej służby powstańczej wykonał około dwóch tysięcy zdjęć i przekazał
kilkadziesiąt stron meldunków. Wiele z nich publikowała prasa powstańcza, a także radio BBC.
Bohaterami fotografii są żołnierze, przeważnie
jego rówieśnicy, sanitariuszki i łączniczki, ludność cywilna, powstańcze groby, palone miasto.
Źródłem informacji zawartych w dzienniku była
ludność cywilna i powstańcy, których spotykał
codziennie w czasie wędrówek po walczącej
Warszawie. Informacje, podobnie jak nastroje,
zostały wiernie zarejestrowane. Ostatnie zdjęcia
Tomaszewski wykonał ciężko ranny w bramie
rodzinnego domu przy ulicy Tamka na Powiślu.
To one najdobitniej oddają tragedię upadającego
Powiśla.
Grzegorz Jasiński, „Powstanie warszawskie.
Najważniejsze fotografie”, Wydawnictwo RM,
Warszawa 2014
Flaga III Rzeszy Niemieckiej powiewająca na
budynku przy ul. Koszykowej i z drugiej strony
flaga Rzeczypospolitej Polskiej niesiona przez
powstańców na podwórzu śródmiejskiej kamienicy. Płonący budynek PAST–y przy Zielnej i
powstańcze stanowisko karabinu maszynowego
w klasztorze sióstr zmartwychwstanek – to tylko
niektóre zapadające w pamięć ujęcia z albumu
„Powstanie warszawskie. Najważniejsze fotografie”. W książce znalazło się ponad sto zdjęć z
okresu powstania, przedstawiających jego przebieg od pierwszych dni sierpnia aż do kapitulacji,
po porażające obrazy ruin okaleczonego miasta.
Iza Michalewicz, Maciej Piwowarczuk, „Powstanie warszawskie. Rozpoznani”, Wydawnictwo Agora, Warszawa 2014
Kiedyś byli tylko cieniami na taśmie filmowej.
Anonimowymi bohaterami kronik powstańczej
Warszawy. Uśmiechnięty chłopak z apaszką w
grochy na szyi, para, której ksiądz udziela ślubu, dziewczyna strzelająca z błyskawicy, szczęśliwy podporucznik dźwigający zdobyczną broń,
pyzaty dzieciak gapiący się, jak starsi strzelają...
Dziś wiemy, że chłopak z apaszką to Stanisław
Firchał, który właśnie wymknął się kanałem z
płonącego Starego Miasta. Młoda para to Bill i
Lili Biegowie, którzy wzięli ślub, bo, jak mówią:
( c.d. na str. 5)
(5191)
Głos Polski Buenos Aires, Nr 07 / 2014
( ze str. 4)
„Przecież jutro mogliśmy już nie żyć”. Dziewczyna to Wanda Traczyk–Stawska, która w czasie okupacji wręczała skazanym za kolaborację
wyroki śmierci. Podporucznik to Witold Kieżun,
jeden ze zdobywców komendy policji i kościoła
św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Mały
powstaniec to Olek Zubek, który zaczął powstanie w oddziale bez broni. Ich nazwiska i losy
poznaliśmy dzięki akcji „Rozpoznaj” zorganizowanej przez Muzeum Powstania Warszawskiego.
Ich twarze możemy oglądać w filmie Jana Komasy „Powstanie warszawskie” – pierwszym na
świecie dramacie wojennym bez fikcji. Teraz Iza
Michalewicz i Maciej Piwowarczuk opowiedzieli ich przedwojenne, wojenne i powojenne historie – niesamowite i prawdziwe jednocześnie.
Fakty mniej znane
Rafał Brodacki, „Powstanie warszawskie.
Fakty mniej znane”, Wydawnictwo Vesper,
Poznań 2014
Czy wiesz, kim był „Amorek” i „Anna”? Czy
słyszałeś o „Wacku”, „Agatonie”, „Danucie”,
„Kubusiu” i ich kolegach? Czy znasz historię tak
zwanego czołgu pułapki? – pyta autor publikacji
i zabiera czytelnika na ulice walczącej Warszawy.
„Posłuchaj, nie zawsze szczęśliwych, opowieści
o losach żołnierzy. Dowiedz się o tym, jak w jednej chwili pod sierpniowym niebem rozpętała się
najbardziej zacięta bitwa w drugiej wojnie światowej. Walka Warszawy w 1944 roku doczekała
się już wielu opracowań. W swojej większości
obejmują one powstanie jako całość. Książka
niniejsza nie jest jego syntezą. Jest przypomnieniem o niezwykłych ludziach i wydarzeniach,
tworzących zadziwiające historie. Napawają
one nie tylko dumą, ale i oddają hołd tym, którzy przez 63 dni walczyli wbrew wszystkiemu.
Z kart tej książki, poznasz być może nieznaną Ci
stronę powstania”.
Jan Matłachowski, „Kulisy genezy powstania warszawskiego”, Wydawnictwo Nortom,
Warszawa 2014
Autor poszukuje odpowiedzi na pytania, kto, w
imię jakich i czyich celów, i z jaką korzyścią dla
narodu polskiego doprowadził do wywołania najbardziej krwawego w dziejach Polski powstania.
Autor przedstawił nieznane lub mało znane opinii
publicznej fakty, które ukazują tragedię powsta-
Str. 5
nia warszawskiego w zupełnie innym świetle.
Nowe syntezy
Piotr Rozwadowski, „Powstanie warszawskie”, Wydawnictwo Bellona, Warszawa 2014
Celem tej publikacji nie były rozważania o sensie powstania warszawskiego, ale przedstawienie
krótkich, konkretnych informacji o jego przebiegu i zobrazowanie ich zdjęciami, z naciskiem na
ukazanie gruntu społecznego i politycznego, na
jakim dokonał się ten bezprecedensowy zryw, a
także jego skutków.
Joanna Wieliczka–Szarkowa, „Powstanie
warszawskie 1944. Gloria victis”, Wydawnictwo AA, Kraków 2014
Książka wprowadza nas w rzeczywistość powstania – począwszy od przygotowań i nastrojów
przed jego wybuchem. Autorka opisuje pierwsze
zwycięskie walki powstańców, najważniejsze
boje z wojskami okupanta, kreśli sylwetki bohaterów. Zwraca uwagę na zmieniające się nastroje żołnierzy prowadzących nierówną, samotną
walkę z wrogiem przy braku pomocy ze strony
aliantów. Przedstawia dramat mieszkańców Warszawy skazanych wraz ze swym miastem na całkowitą zagładę.
Marian Marek Drozdowski, „Powstanie sierpniowe 1944”, Wydawnictwo Rytm, Warszawa
2014
Praca ta ma, jak podkreśla w swojej przedmowie gen. Zbigniew Ścibor–Rylski, innowacyjny
charakter. Kładzie bowiem nacisk na rolę ludności cywilnej i działalność cywilnej administracji
oraz różnego typu organizacji obywatelskich.
Powstanie oglądamy nie tylko poprzez biogramy
powstańców, ale też głównych przedstawicieli
Rządu RP w Londynie oraz przywódców wojskowych i cywilnych. Dużo miejsca autor poświęcił międzynarodowym aspektom powstania,
w tym stosunkowi do niego Stalina i PKWN. Starał się też pokazać jego specyfikę na tle innych
europejskich ruchów antyniemieckich w 1944
roku. Drozdowski ustosunkowuje się krytycznie
do dotychczasowego dorobku naukowego poświęconego powstaniu i stawia nowe hipotezy i
pytania badawcze.
Źródło: http://culture.pl/
Str. 6
Głos Polski Buenos Aires, Nr 08 / 2014
“Porozmawiajmy o Kulturze”
Agosto - Levantamiento de
Varsovia
Tuvimos el honor de contar con la presencia de la
Sra. Hanna Fuglewicz, la Sra. Hanna Chodowiec
de Chelmicki y el Sr. Lech Feliks, quienes nos
contaron sus vivencias… Liliana Zengel expresó lo siguiente en facebook: El encuentro tuvo
asombro!.. alegria!.. homenaje!.. agradecimiento!.. Que mujeres!!! Y sólo eran aún unas niñas
asomándose a la vida que las puso en un reto:
DEFENDER LA PATRIA!
(5192)
(5191)
Głos Polski Buenos Aires, Nr 07 / 2014
Str. 7
Stanislaw Sterczek, voluntario en la Segunda
Guerra Mundial. Es un conjunto de poesías que
reflejan la historia polaca y la historia familiar.
El evento fue organizado por la Asociación
ASOCIACIÓN DE EX COMBATIENTES
POLACOS EN LA REP. ARGENTINA
De acuerdo al artículo.14-1 del estatuto de la
Asociación de Ex Combatientes Polacos en
la Argentina , la Comisión Directiva convoca
a los socios a la reunión Anual Informativa a
realizarse el día 04 de octubre 2014 a las 17hs.
con el siguiente Orden del día:
1. Apertura de la reunión y rendición de
homenaje a la memoria de socios fallecidos,
2. Informe del Presidente,
3. Informe del Tesorero y la composición
de Comisión Directiva
4. Modificación de la composición de Comisión Directiva
5. Mociones libres
6. Elecciones de dos socios para firmar el
Acta
7. Cierre de la Reunión.
Cultural Argentino Polaca y estuvo acompañado
por el servicio de cafetería de la “Kawiarenka”.
Además, contó con la actuación de una pareja del
Balet Zaloty, de San Martín, y con canciones de
Julia Bielewicz.
Las palabras de Sterczek tuvieron la introducción
de su hermana, locutora, y el editor de la obra,
André Materón, también de origen polaco. Con
emoción, Gustavo relató la búsqueda de sus
raíces, de su familia en Polonia. Una búsqueda
insistente que le permitió conocerla, descubrir
El viernes 22 de agosto, en el salón de ACAP del su pasado. Estos acontecimientos lo llevaron a
Dom Polski, el escritor argentino-polaco dio a escribir este libro y a expresar “¿Qué es un polaco
conocer los detalles de su segundo libro, que ya sin pasado? Nada. Para entender Polonia, hay que
ir a su pasado”.
se encuentra a la venta.
Enrique Mackiewicz
En el mismo lugar en el que hace unos años
presentó “Mundo Eslavo”, Gustavo Sterczek
hizo la presentación de su segundo libro. “Tierra
Madre” está inspirado y dedicado a su abuelo:
Adalberto Chelmicki
Secretario
Francisco Slusarz
Presidente
Gustavo Sterczek presentó su
nuevo libro: “Tierra Madre”
Str. 8
Głos Polski Buenos Aires, Nr 08 / 2014
Zofia Kossak (1889-1968)
125 lat temu urodziła się Zofia Kossak. (Co do
dokładnej daty jej urodzin istnieją rozbieżności,
był to 8 lub 10 sierpnia 1889). Była córką Tadeusza Kossaka, brata bliźniaka znanego malarza
Wojciecha Kossaka. Katolicka pisarka, autorka
m.in. „Pożogi”, „Krzyżowców” i „Dziedzictwa”.
Spod jej pióra wyszedł słynny „Protest”, tekst z
sierpnia 1942 roku wydany wobec niemieckich
zbrodni popełnianych na polskich Żydach.
Zgodnie z tradycją rodzinną studiowała malarstwo w Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie, a
potem rysunek w Ecole des Beaux Arts w Genewie.
W 1917 roku przeżyła na Wołyniu krwawe wystąpienia chłopskie. Wspomnienia, które spisała
i wydała w 1922 roku pod tytułem „Pożoga”, są
czytane do dziś, choć przez wiele lat znajdowały się na komunistycznym indeksie. Najbardziej
znanym dziełem Kossakówny jest tłumaczony na
wiele języków cykl powieściowy „Krzyżowcy”.
Podczas wojny Zofia Kossak szybko dostrzegła
tragizm losu polskich Żydów i stworzyła wraz z
Wandą Krahelską-Filipowicz Komitet Pomocy
Społecznej dla Ludności Żydowskiej, działający
pod konspiracyjną nazwą Żegota.
W sierpniu 1942 roku, tuż po rozpoczęciu likwidacji warszawskiego getta i wywózek do krematoriów Treblinki, Kossak opublikowała słynny
Protest, w którym pisała: - W ghetcie warszawskim, za murem odcinającym od świata, kilkaset tysięcy skazańców czeka na śmierć.(...) Kto
milczy w obliczu mordu - staje się wspólnikiem
mordercy. Kto nie potępia - ten przyzwala. Zabieramy przeto głos my, katolicy-Polacy”. Wezwała
Polaków do zajęcia jednoznacznego stanowiska.
- Protestujemy, kto z nami tego protestu nie popiera, nie jest katolikiem - napisała. Później Instytut Yad Vashem przyznał jej tytuł Sprawiedliwej wśród Narodów Świata.
Za swą działalność pisarka trafiła do Auschwitz,
gdzie była więziona w latach 1943-44. Swój pobyt w niemieckim obozie koncentracyjnym opisała w książce „Z otchłani”. Z Oświęcimia została
przewieziona na Pawiak, skąd została uwolniona
dzięki podziemiu. Wzięła udział w Powstaniu
Warszawskim.
(5192)
Po wojnie znalazła się Anglii, dokąd komuniści pozwolili jej wyemigrować. Wraz z mężem
Zygmuntem Szatkowskim wydzierżawiła farmę
w Kornwalii, gdzie przez dziesięć lat hodowali
owce. Lata te przypomniała we wspomnieniach,
w których opisy ciężkiej fizycznej pracy przeplatają się z pełnymi miłości opowieściami o zwierzętach, ciepłymi, choć często cierpkimi charakterystykami angielskich sąsiadów i środowisk
emigracyjnych.
Na Zachodzie jej twórczość cieszyła się rosnącą
popularnością, książki trafiały na listy bestsellerów, a powieść „Bez oręża” znalazła się na czele
Book of the Month w Stanach Zjednoczonych.
Po powrocie do kraju w 1957 roku pisarka osiadła ponownie w Górkach Wielkich. Jako publicystka współpracowała przede wszystkim z prasą
katolicką. Wtedy wraz z mężem napisała „Dziedzictwo” – znakomicie umiejscowioną w historii
Polski sagę rodziny Kossaków. W 1964 podpisała słynny List 34, protest intelektualistów wobec
polityki kulturalnej PZPR.
Zmarła 9 kwietnia 1968 r. w Bielsku-Białej, pochowana została na cmentarzu parafialnym w
Górkach Wielkich.
Na fotografii Zofia Kossak w 1933 r.
źródło: Instytut Pamięci Narodowej
(5191)
Głos Polski Buenos Aires, Nr 07 / 2014
CÓRDOBA
CÓRDOBA
Str. 9
impecables presentaciones y el transmitir las raíces a través del baile; agradecemos la presencia
de los colegas de Ikram, quienes fraternalmente
nos permitieron conocer un poco más sobre su
cultura, su música y danza.
El pasado sábado 9 de agosto se realizó la celebración por el Día del Soldado Polaco en nuestra
sede, ubicada en calle Polonia del Barrio Pueyrredón.
Con la Santa Misa a cargo del Padre Hubert Hajdasz dimos comienzo a la segunda de nuestras
3 fiestas anuales tradicionales -además de las de
Mayo y Noviembre-. Luego de entonar los Himnos Nacionales Argentino y Polaco se abrió el
bufet de comidas típicas, las cuales en los días
previos fueron preparadas principalmente por
nuestras señoras, las “pani”, junto a miembros de
la Comisión Directiva y del Ballet Krakus.
Además de la importante fecha que nos convocaba, se recordó el 70º Aniversario del Levantamiento de Varsovia (1944-2014), un acontecimiento histórico que se conmemora con mucho
patriotismo y respeto en la Polonia Moderna, lo
cual también se hizo visible en partes de la decoración de nuestro gran salón.
Felicitamos a todos quienes colaboraron en la organización de la fiesta -antes, durante y después
Se abrió el telón del escenario Pedro Wyszogro- de la misma- haciendo posible la exitosa realizadzki para dar paso al ZPiT Krakus con una Po- ción del evento, aportando su trabajo desinteresalonesa que dio pie a la presentación de nuestros do para que nuestra institución siga difundiendo
invitados de la noche: el Grupo Folklórico Ára- la cultura y manteniendo las tradiciones polacas.
be Ballet Ikram quienes, con sus danzas típicas, Muchas gracias.
compartieron el escenario con el ballet polaco.
Felicitamos a ambos grupos folklóricos por sus ¡¡¡ Nos vemos en Noviembre !!!
Str.10
Głos Polski Buenos Aires, Nr 08 / 2014
Asociación Polaca de Córdoba
La Asociación Polaca de Córdoba junto con su
Grupo Krakus se hicieron presentes en uno de
los eventos culturales más importantes del 2014:
Global Village Córdoba, una feria multicultural
internacional organizada por AIESEC Córdoba.
(5192)
CONCORDIA
“Década de Solidaridad” en
Concordia
La jornada del sábado 23 de agosto comenzó
con una exposición sobre personajes ilustres de
la Historia de Polonia a cargo de nuestros vocales social y cultural, Daniel Kapustenski Lazo y
Alexis Marcial Szmidt, quienes disertaron sobre
vida y obra de Fryderyk Chopin, Lech Wałęsa,
Maria Skłodowska-Curie y Karol Wojtyła, el recordado Juan Pablo II.
Luego llegaría el turno de los jóvenes del Zpit
Krakus quienes con sus bailes levantaron una
ovación entre el público presente y recibieron el
diploma correspondiente por esta primera participación en tan importante evento.
El mismo contó con la presencia de colectivida- Queridos amigos tengo el honor de contarles que
des y amigos como la Sociedad Árabe Musulma- la muestra “Década de Solidaridad” que tenemos
na, Ballet Ikram, Txotx Danzas Vascas Córdoba
y Gerora Córdoba, la Comunidad Cubana de
Córdoba, entre otros, además de ONGs y distintas instituciones culturales y extranjeras.
Agradecemos a Ramiro Riachi, Hermione Jara,
Meli Aravena y toda la gente de AIESEC por habernos dado la posibilidad de participar y mostrar
nuestra cultura, la cultura polaca, que con tanto
amor y dedicación, a través del baile y de su historia, estamos orgullosos de difundir.
Esperamos poder participar nuevamente y desde
ya los invitamos a nuestra celebración por la Independencia de Polonia en Noviembre en la Asociación Polaca de Córdoba.
el placer de tener y compartir en nuestra ciudad
fue declarada de “Interés Municipal y Cultural”.
Agradecemos también a miembros de la CD, fa- En nombre de Polska Concordia queremos agramiliares, y alumnos del Curso de Idioma Polaco decer al Concejal Mariano Giampaolo y a sus coque asistieron y apoyaron esta iniciativa en todo laboradores, por ser los encargados de gestionar
momento.
dicha mención. Queremos hacer extensivo nuestro agradecimiento a todos los concejales que
Dziękujemy bardzo!
decidieron por unanimidad otorgarle este mérito.
Felicitaciones a todos!
Polska Concordia es un sentimiento que se hace
pasión y con tan solo un año y medio de vida y
gracias a amigos como el padre Mario, Mauri( cont. pag. 11)
(5191)
Głos Polski Buenos Aires, Nr 07 / 2014
Str. 11
(de pag. 10)
impenetrable, a pesar de todo, muchos colonos
cio y el Obispo de nuestra diócesis nos sentimos se quedaron y se establecieron. Esos primeros
acompañados cuidados y mimados.
pioneros se dedicaron a la agricultura principalmente, también abrieron caminos y construyeron
puentes.
Hoy Wanda es conocida por su cercanía a las
Cataratas del Iguazú y sus minas de piedras semipreciosas, pero para el visitante que realmente observa, podrá ver los vestigios de una inmigración laboriosa y que ha dejado su legado en
dichas tierras y como prueba de su fe, también,
construcciones de Iglesias en madera al estilo polonés.
Vamos Polska Concordia por mucho más!!!
Reina polaca - Oberá: me importa aprender lo que me dejaron mis antepasados
MISIONES
ASOCIACIÓN POLACA DE
POSADAS - MISIONES
Deseamos felicitar a la localidad de Wanda que
fuera fundada hace 78 años. Este asentamiento
fue parte de un proyecto de colonización en el
norte de la provincia de Misiones. Principalmente se promocionó en Polonia la posibilidad de
adquirir tierras para el cultivo en esta región de
Argentina, los nombres que se darían a las dos
colonias fueron: Gobernador Lanusse y Wanda,
el primero hacía referencia al nombre de un gran
impulsor de las colonias habitadas por inmigrantes a principio del siglo XX; el segundo, al nombre de una princesa polaca, que defendiera a su
tierra con su propia vida.
Hacia 1936 fueron llegando los primeros inmigrantes, viajaron en barco, cruzaron el Atlántico
y luego remontaron el Río Paraná en el Guayra,
así desembarcaron en una tierra inhóspita, donde Micaela Cigelski tiene 20 años, y cuenta que
había todo por hacer. Los recibieron insectos de es la primera vez que participa de manera tan
todo tipo, alimañas, calor, humedad y una selva comprometida en la Fiesta del Inmigrante.
( cont. pag. 12)
Str.12
Głos Polski Buenos Aires, Nr 08 / 2014
( de pag. 11)
Viernes 8 de agosto de 2014
“Es muy emocionante representar, conocer y
aprender lo que me dejaron mis antepasados”
comenzó diciendo Micaela Yanina Cigelski, que
tiene 20 años y es la encargada de llevar el cetro
de la colectividad polaca en la fiesta del inmigrante 2014.
Esta joven está en el tercer año de magisterio,
maneja el idioma inglés y vive en Campo Grande, contó que “hace muchos años que participo
de la fiesta, pero esta es la primera vez que lo
hago de una manera tan comprometida. La fiesta
es algo muy importante porque permite mostrar
todo lo que nuestros antepasado nos enseñaron”.
Su ascendencia polaca, proviene de su abuela
paterna, “ella vivió siempre con nosotros y me
enseño todo lo que trajo de Polonia”, y de sus
bisabuelos maternos.
Para Micaela entre las comidas típicas más ricas
que se deben probar están el “Gołąbki, un arrollado de repollo con arroz, carne y panceta. Y
también el Pierogi, que son unas empanaditas de
ricota con crema”.
Con respecto a la juventud y a la trayectoria de
la fiesta rescató que “somos los jóvenes y los que
vivimos en Oberá quienes debemos colaborar con
todos los que hacen posible esta fiesta, porque lo
hacen de corazón sin pedir nada a cambio. Este
trabajo de colaboración entre las diferentes culturas es lo que permitió que podamos vivir unidos
y en un mismo lugar”.
Para la representante polaca, “estaría bueno que
los jóvenes, destaquemos estas fiestas para que
no se pierdan, para que Oberá pueda seguir viviendo en paz y en unión” concluyó.
Fuente: http://www.territoriodigital.com/
MAR DEL PLATA
de la escuela Loris Malaguzzi de Mar del Plata a
un inmigrante de Polonia.
El inmigrante José Stawecki, el que suscribe, junto a Norma Biskup y Catalina Minniti, las que
acompañaron, fue invitado por los chicos de tercer grado, turno mañana, para contar sus experiencias al llegar a Argentina en relación al Día
del Inmigrante (4 de septiembre).
Luego de la presentación por parte de la Señorita
Paula, los chicos empezaron con una avalancha
de preguntas. Entre otras llamaba la atención ¿por
qué uno tiene que dejar su país? y otra: ¿es linda Polonia? Las respuestas eran sorprendentes en
varias oportunidades. Y así se han enterado que
Polonia tiene montañas, muchos lagos, bosques
donde la gente junta hongos y “jagody”, frutas
que crecen ahí. También que 30 días duró el viaje
en barco a la Argentina y que el País los recibió
muy bien dándoles una segunda Patria.
Las acompañantes contaron de sus padres inmigrantes, Norma - polacos y Caty - italianos.
Al terminar los alumnos sorprendieron con unas
ilustraciones dedicadas al tema y cajitas de bombones a cada uno de los invitados. Fue un lindo
encuentro, educativo y muy buena idea de la Señorita Paula, que preparó a sus alumnos de una
forma excelente, enseñando uno de los temas de
importancia en la Argentina. (JS)
Invitación a un Inmigrante Fuente: http://www.cinepolaco.com.ar/
Jueves 14.08.2014
Un grato recibimiento por parte de los alumnos
(5192)
(5191)
Głos Polski Buenos Aires, Nr 07 / 2014
Karol Wojtyła en Cáritas-Catedral
Viernes 17.08.2014
Después de idas y venidas, al fin se ha concretado la función tan esperada en la sede de CáritasCatedral. Con el auspicio de la Sociedad de los
Polacos de Mar del Plata fue proyectado el largometraje “Karol: El Hombre que se convirtió en
Papa”, dirigida por Giacomo Battiato y protagonizada por Piotr Adamczyk como Karol Wojtyła.
Se realizó una breve introducción por parte de
Magdalena, representante de Cáritas y José
(quien escribe), representante de la Sociedad de
los Polacos de MdP, para ambientar al público
respecto de desarrollo de la película.
La intención de mostrar la vida de Wojtyła fue
más que esperada, ya que por más duras que sean
las imágenes que se mostraron de aquella época,
el público apreció la difícil vida del pueblo polaco, emocionándose en cada momento y aplaudiendo al terminar la función.
Se hizo una pausa para tomar té, café y tortas, y
aprovechando el entretiempo hubo comentarios
sobre la película, el Papa polaco y la historia. La
Comunidad polaca está muy agradecida a Caritas-Catedral por brindar este espacio de difusión
acercando Polonia a Argentina.
Fuente: www.cinepolaco.com.ar
Str. 13
MEMORIAS
Juan José Ruszkowski
Inmigrante polaco que “calculó” los edificios
más altos de Mar del Plata con sólo una regla y
un tablero. Fue uno de los grandes pioneros que
formaron parte de la fisonomía arquitectónica
marplatense.
Socio fundador de la Sociedad de los Polacos en
Mar del Plata.
Historia de un inmigrante
Jan Józef Ruszkowski nació en Mława, Polonia,
el 5 de mayo de 1906.
Cursó sus estudios universitarios en la facultad
politécnica de la Universidad de Varsovia, recibiéndose con el título de ingeniero civil, especialista en puentes y caminos.
La segunda guerra mundial lo sorprende en Polonia y de allí es deportado por los soviéticos a
Siberia, permaneciendo detenido por más de un
año en campos de trabajos forzados.
En este entonces Alemania Nazi invade a su mejor amigo del pacto, Rusia soviética, y Stalin está
forzado a firmar la amnistía a los deportados a Siberia por el mismo para formar nuevos ejércitos
aliados a Rusia.
Al ser liberado, se une al II Cuerpo del Ejército
polaco de Gral. Anders bajo el mando inglés y
es enviado a Palestina, que en ese entonces era
protectorado inglés.
En el año 1943 se casa con Bárbara Irchin, la que
también estaba enrolada en el ejército en tareas
( cont. pag. 14)
Str.14
Głos Polski Buenos Aires, Nr 08 / 2014
(de pag. 13)
de comunicaciones y con la cual tienen dos hijos: Andrzej Janusz, nacido en 1945 en Tel Aviv
y Alicja, en Gaza, en 1947.
Entre las numerosas acciones militares en las que
tuvo que participar, la más destacada fue la reconquista del monasterio Monte Casino el 15 de
febrero de 1944, en las proximidades de Roma y
la cual era una posición estratégica en manos de
los alemanes.
Con el grado de capitán y la especialidad en desarme de minas antipersonales, su batallón, que
integraba las fuerzas aliadas, logró el triunfo final.
Regresa a Palestina en 1947 y posteriormente
vive en Londres por más de un año, donde recibe
las informaciones más promisorias de Argentina,
lo que lo estimuló a optar por este destino y no
por las tentadoras ofertas que tenía desde Estados
Unidos.
(5192)
edificios más altos e importantes fueron calculados por el ingeniero.
Así podría mencionarse el Palacio Edén (frente a la Plaza Colón), el Demetrio Elíades, más
conocido como “Havanna”, Palacio Cosmos y
muchos otros que forman parte de la fisonomía
arquitectónica de la ciudad.
“Estos cálculos los hacía sólo con una regla de
cálculo, un tablero y un
ayudante, lo que en estos momentos sería casi
imposible de lograr”,
comentaron sus allegados. Otros agregaron:
“Humildemente iba a la
obra con saco, corbata y
el aroma de su colonia
preferida”.
Cuando fallece Demetrio Elíades, continuó en la
Campaña Marplatense de Construcciones, quien
le da mayor impulso a la actividad, participando
en el cálculo de hormigón armado de numerosos
planes de vivienda.
En el año 1963 fue socio cofundador de la Sociedad de los Polacos en Mar del Plata y un activo
miembro de la colectividad.
Fue un inmigrante que contribuyó al desarrollo
de Mar del Plata y al retirarse del oficio solo obtuvo una modesta jubilación. Sus últimos años
dedicó a la familia.
El 25 de febrero 1987 fallece, pero su obra quedó
como testimonio para Mar del Plata.
Aún el Municipio no reconoce formalmente la
labor de uno de los inmigrantes más prominentes
que pisaron está ciudad.
Según datos inmobiliarios del 2010, entre los primeros 10 edificios más altos de Mar del Plata se
encuentran 4 del Ing. Ruszkowski.
Puesto nº 1 / P. P. Ramos 2865 / Demetrio Elíades
/ 40 pisos.
Puesto nº 2 / Colón 1550 / Palacio Cosmos / 39
pisos.
Puesto nº 8 / Corrientes 1685 esquina San Martín
/ Florida I / 28 pisos.
Puesto nº 10 / Bolívar 2118 frente a la Plaza Colon / Palacio Eden / 27 pisos.
De este modo, en 1949 llega con toda su familia
a la Argentina en el transatlántico Magdalena y se
radica en la localidad de Martínez.
En 1950 viaja a Mar del Plata, donde nace su tercer hijo Wojciech y desde allí comienza su tarea
profesional como ingeniero, incorporándose a
una importante firma francesa que estaba a cargo
de la construcción del puerto de Mar del Plata.
En plena década del sesenta, cuando proliferaban
las construcciones de propiedad horizontal, conoció a Demetrio Elíades (quien era apoyado en sus
proyectos e inversiones por Aristóteles Onassis)
y comienza una marcada actividad en la rama de
la construcción.
Mar del Plata, en ese entonces, era la ciudad que
tenía el récord en el mundo por la cantidad de
metros cuadrados construidos y de los cuales, los Fuente: www.cinepolaco.com.ar
(5191)
Głos Polski Buenos Aires, Nr 07 / 2014
Str. 15
en todo lo que desea, lo que no sabemos es cómo
hace, entonces, para poderse dormir. Estudió
Ciencias de la Comunicación en la Universidad
de Buenos Aires. En poesía, publicó Trópico Trip
(Ediciones del Diego, Buenos Aires, 1999) y El
Como todos los domingos, tempranito por la ma- libro de los polacos (Algaida, España, 2004).
ñana abro la puerta de mi casa para recibir el dia- Trabaja como freelance en varios diarios y revisrio La Nación con su revista, que pacientemente tas y, desde 2008, en Editorial Planeta de Argenme esperan desde la madrugada (hora en la que tina. Tiene dos gatos. Pucho, sociable y cabeza
el canillita los abandona en este lugar para que dura. Y Tito, que aunque parece asustado cruza
yo me haga cargo de su lectura durante el día)… la mirada como guerrillero vietnamita.
Sorpresa!!! En la portada de la revista la señora
Hanna… si, si! la señora Hanna Chelmicka, a Texto y foto: http://revistaanfibia.com/
quien conozco, no íntimamente, pero conozco,
me he cruzado con ella, nos hemos saludado, vi- Su poesía – “Libro de los polacos”
vimos en Adrogué, donde yo pasé mi hermosa
adolescencia hace ya muchos años…
“Stefanía, 1999”
Busqué la nota,... la “devoré”! Y me propuse Hablaba varios idiomas
averiguar quién es Ana Wajszczuk, autora de la polaco, español, lituano,
misma… busqué...
alemán, latín, inglés,
Y encontré!
apenas pudimos decirnos algo
B. S.
en todos estos años
70 ANIVERSARIO DEL LEVANTAMIENTO DE VARSOVIA
hay una mesa entre nosotras
aquí sentamos todo lo que de ambas no sabemos
tengo un diccionario
hiszpańsko-polski
una guía turística
de lugares que no sé pronunciar el nombre
ella está sentada
al borde de sus últimos silencios
y pienso en algo que pueda unirnos:
lo lejano que se siente
lo que no puede decirse, tal vez
o que a ninguna
nos hayan servido de nada las palabras
Ana Wajszczuk - Editora
Fue poeta aunque, dice, ya no más. Nosotros dudamos. La poesía no se deja como una remera,
un novio o un mal hábito sino que se adhiere al
cuerpo como una piel traslucida. Periodista y
editora, Ana Wajszczuk vivió diez años en Costa
Rica, en una playa de nombre Mal País. Todavía
sueña con silencios verdes y susurros de iguana.
Después de acostarse, luego de cerrar los ojos,
antes de quedarse dormida, nos cuenta, piensa
pero no encuentro nada para decirle
y ella guardó para sí lo impronunciable.
Ahora casi no habla
en ningún idioma
dice que todos los ha olvidado
dice que el dolor es en polaco
y todo lo demás sobrevivencias.
“Una Varsovia de la mente” I
Como en Coney Island
( cont. pag. 18)
Str.16
Głos Polski Buenos Aires, Nr 08 / 2014
3. Drużyna Harcerek POM
(5192)
4. Drużyna Harcerzy Quilmes
2-gie Miejsce
1-sze M
Konkurs ZHP - 70 Lecie Po
Warszawskiego - odznaki
10. Drużyna Harcerzy POM
(5191)
Głos Polski Buenos Aires, Nr 07 / 2014
5. Drużyna Harcerek
Maciaszkowo
6. Drużyna Harcerek Quilmes
6. Drużyna Harcerzy
Maciaszkowo
!
!
!
e
3-cie Miejsce
j
c
a
Miejsce
owstania
Str. 17
l
u
t
a
r
G
6. Druzyna Harcerek Quilmes
Str.18
Głos Polski Buenos Aires, Nr 08 / 2014
(de pag. 15)
nunca estuve y nunca estaré
la lejanía
Cuando imagino su nombre sólo veo el pavimento
la dureza del gris donde arrastraron sus pisadas
mis abuelos
No sé una palabra del idioma
de zetas y eses
El lenguaje que la lengua no pronuncia
que pronuncia la lejanía
dice : Warszawa
…………………………………………………
……………………………………
Y aquí lo que no salió en la Revista de la Nación por falta de espacio…
Sobrevivir dos veces
La foto, borrosa, muestra la figura de un hombre
parado sobre escombros, que llegan hasta donde
la vista y la cámara alcanzan: son las ruinas del
Ghetto de Varsovia, convertido en cenizas después de su propio levantamiento, ocurrido entre
abril y mayo de 1943. Cuando Mietek Grinszpan
se sacó esa foto antes de dejar Polonia para siempre, en 1946, los escombros apenas superaban los
cinco centímetros de altura. Tenía 33 años y había
logrado sobrevivir al Ghetto y al Levantamiento
de Varsovia, donde peleó durante cinco semanas
defendiendo la calle Czackiego, una calle que todavía existe en el centro de Varsovia. Los judíos
que integraban las filas del AK eran una minoría:
quienes no estaban muertos, vivían ocultos, escapando de los chantajistas y los colaboradores
de los alemanes. Incluso, del antisemitismo que
existía en algunos círculos del AK.
Susana, su hija, es una mujer cálida y atenta que
nació en Bruselas en 1946, durante el exilio de
sus padres. Un año después llegaron a Buenos
Aires, gracias a un pariente que se había instalado aquí antes de la guerra. Mietek se nacionalizó argentino: pasó a ser “Marcelo” y el apellido
perdió una consonante para ser “Grinspan”. En
el departamento de Barrio Norte donde vive, Susana Grinspan muestra los pocos recuerdos que
le quedaron de esa época: documentos de identidad, alguna foto, un escrito de Mietek titulado
(5192)
La noche más larga de mi vida, donde cuenta
cómo huyó del Ghetto en 1942, con la ayuda de
un conocido, miembro del AK, que le ayudó a
conseguir los “papeles arios” que les permitieron
sobrevivir junto a su esposa fuera del Ghetto.
Durante el Levantamiento, Mietek, que tenía
instrucción militar, se ofreció como voluntario y
tuvo a su cargo un grupo de jóvenes. “Mi papá
me contaba que una vez le dieron a un tanque
alemán, y fue una fiesta. En otro momento voló
por los aires: lo hirieron en la cabeza, y siempre
decía que los muchachos que tenía a cargo lo salvaron y lo llevaron al hospital”. Allí lo anotaron
como civil internado antes del Levantamiento.
Con la ayuda de las enfermeras, que eran monjas,
escapó junto a un amigo. “Mis padres se separan,
y fijan un lugar de encuentro en la casa de mi tía
en Praga, del otro lado del Vístula. Si se salvaban se iban a encontrar ahí. Y se encontraron en
1945”. Los Grinspan volvieron a Varsovia varias
veces, exclusivamente a visitar familia: “Habían
terminado con Polonia, Varsovia ya no era su ciudad”. Todavía a principios de los años 60’, cuenta
Susana, había partes en pleno centro que estaban
quemadas y destruidas. “Yo fui con mis padres a
los 16 años. Y es lo que más me acuerdo, nunca
había visto una cosa así”. Pieles Marcelo, el negocio de Mietek –que murió en 2005- fue durante muchos años muy conocido dentro y fuera de
la comunidad polaca en Buenos Aires. Con una
sonrisa por las ironías del destino, Susana recuerda el apodo que le pusieron los amigos argentinos
a su padre por su altura y su carácter estricto: “El
Alemán”.
Los soldados de Mokótow
Entre esos detenidos, estaba Lech Feliks, que hoy
tiene 94 años y una memoria prodigiosa para su
edad. Por teléfono, desde su casa de Berazategui
–donde vive desde 1949, cuando llegó a Argentina, el único país que los recibía con los brazos
abiertos, cuenta- recuerda esos días: “Yo pertenecía al AK desde 1941, me llevó un amigo. Nos
reuníamos cinco muchachos en una casa todas
las semanas, teníamos instrucción militar”. Lech
tenía grado de soldado y su seudónimo era “Lis”
(zorro). Perteneció al mismo regimiento que Estanislao, pero a otra compañía. “Nos concentramos 18 muchachos en un edificio en Mokotów.
( cont. pag. 19)
(5191)
Głos Polski Buenos Aires, Nr 07 / 2014
(de pag. 18)
Teníamos dos carabinas, dos escopetas Sten y
tres pistolas. Al principio los alemanes huyeron,
estaban desorientados. Los aislamos un par de semanas, pero no teníamos armas pesadas para atacarlos más fuerte”. Los insurgentes ocuparon el
edificio de cuatro pisos mientras los civiles se escondían en el sótano. Lech recuerda que los ayudaban mucho: los hombres construían barricadas,
las mujeres les cosían la ropa o preparaban comida. Hasta que empezaron los bombardeos con
tanques y aviones. Muchos murieron quemados,
el resto de los civiles huyó al centro de la ciudad.
“Un día estaba con mi carabina apostado en una
ventana y un tanque vió mi posición y apuntó.
Por suerte el proyectil pasó a un metro de la ventana” Pero lo tiró contra una pared, y Lech tuvo
una conmoción cerebral: tres días en coma en una
posta sanitaria. Hasta que despertó. Y volvió a su
puesto. “Nos estábamos quedando sin municiones, y poco a poco nos fuimos a la retaguardia
hasta la capitulación”. Lech pasó por los mismo
destinos que Estanislao y el resto de los insurgentes de Mokotów: primero Pruszków, luego el
campo Stalag XB en Sandbostel (Sajonia).
RECUADRO 1: El Levantamiento en primera
persona
Los hermanos Wajszczuk eran cuatro: Danuta,
Antoni, Barbara y Wojciech. Hasta hace unos
diez años, yo no sabía nada de la historia de mi
familia en Polonia. Menos que menos del destino
de estos cuatro hermanos, primos de mi abuelo
Zbigniew, que murió cuando yo era demasiado chica como para preguntarle. Como muchos
que sobrevivieron la Segunda Guerra, mi abuelo, ex soldado paracaidista del Ejército Polaco,
había elegido el silencio. Muchos años después,
otro de sus primos armó el árbol genealógico de
la familia y nos contactó desde Estados Unidos,
donde vive. Algún dique de contención se rompió, y las emociones inundaron a mi padre, a mis
hermanos, a mí misma. Viajé tres veces a Varsovia, siguiendo el rastro de mi familia. Los cuatro
hermanos habían participado del Levantamiento:
Danuta tenía 26 años, era farmacéutica y ayudó
a los heridos. Fue la única que no pertenecía al
AK, y también la única sobreviviente. Aparece
en una de las fotos más conocidas de esos días:
Str. 19
el gesto adusto, marchando con las columnas de
mujeres el día de la capitulación con su maletín
de enfermera cruzado al hombro. Antoni, de 20
años, murió el 1 o el 3 de agosto en el ataque
al Regimiento de Caballería del Ministerio de
Asuntos Militares. Barbara, de 18, era girl scout
y servía como enfermera. Fue gravemente herida
en lo que se conoció como el “Domingo Negro”
de la Ciudad Vieja, cuando los alemanes dejaron
un pequeño tanque como un caballo de Troya,
manejado a control remoto, frente a una barricada. Los combatientes lo capturaron, y en medio
de la algarabía, 500 kilos de TNT que contenía
el tanque explotaron. Días más tarde, el hospital
insurgente donde estaba internada fue bombardeado a pesar de la cruz roja pintada en el techo.
Barbara murió bajo los escombros. Del menor,
Wojciech -un boy scout de 15 años, miembro de
las Columnas Grises- su madre y su hermana mayor tuvieron esperanzas durante mucho tiempo:
tal vez lo habían deportado. En 1946, su cuerpo
fue uno de los 60 exhumados en la localidad de
Pęcice, donde los nazis los fusilaron cuando su
batallón estaba en retirada hacia los bosques, un
día después de comenzada la insurrección. Los
nombres de los tres hermanos caídos en combate
figuran en el muro de mármol negro que rodea
el jardín del Museo del Levantamiento de Varsovia, junto con otros once mil nombres. Todavía
recuerdo el escalofrío que me recorrió cuando di
con mi apellido grabado en el muro. Alguna vez
dejé una vela blanca en un recipiente rojo, como
indica la tradición polaca, en la tumba de Barbara y en el mausoleo que recuerda a Antoni y
sus compañeros en el cementerio militar Powązki
de Varsovia. Miles de ellas iluminarán este 1 de
agosto toda la ciudad. Y yo lamento tanto no estar
ahí para homenajearlos, y en ellos, al heroísmo y
entusiasmo de la “Generación perdida”, para la
cual luchar por la libertad de su patria fue un orgullo y un deber ineludible. Así les sobreviniera
la tragedia.
RECUADRO 2: 70 años después
Hasta los años 80´, cuando el movimiento Solidaridad resquebrajaba la dictadura soviética en
Polonia, no se pudo construir un monumento que
recordara a los insurgentes de Varsovia. No se
podía mencionar al Armia Krajowa. El símbo( cont. pag. 20)
Str.20
Głos Polski Buenos Aires, Nr 08 / 2014
(de pag. 19)
lo de “Polonia Lucha”, una letra “P” y un ancla
unidos, estaba prohibido. Sólo el levantamiento
del Ghetto podía conmemorarse públicamente. A
partir de la caída del comunismo y la recuperación de la democracia en 1989, cada 1 de agosto a
las cinco de la tarde suena una sirena y la ciudad
se paraliza. Durante un minuto, los peatones se
quedan quietos, los autos detienen su marcha, un
manto de silencio cubre Varsovia. Entre las celebraciones particulares por este 70° aniversario,
los cines exhiben el material fílmico del Levantamiento restaurado con color y sonido. Y el 1 de
agosto, en el Estadio Nacional, será la función de
gala de Ciudad 44, una superproducción sin precedentes en el cine polaco, que cuenta en clave
ficcional la historia de un grupo de amigos durante el Levantamiento. Los insurgentes que aún
viven serán recibidos por el Presidente –ya una
tradición- y se organizarán actos y conmemoraciones por toda la ciudad. Este año, están invitados ex insurgentes de todo el mundo: quedan
unos 3300. Por Argentina, fue invitada Hanna
Fuglewicz (quien no pudo participar de esta nota
por problemas de salud), que fue mensajera durante el Levantamiento. Como Hanna, se calcula
que de los 25 mil polacos que llegaron al país
entre 1946 y 1951, recalaron unos 250 miembros
de la resistencia, muchos de ellos nucleados en el
Círculo del Armia Krajowa, que funcionó hasta
2004.
…
(5192)
Polacos entre los nadadores de
invierno en Argentina
7 DE AGOSTO 2014
Un equipo de 4 polacos vino hasta la Argentina en búsqueda de aguas frías. Participan en
el Primer Festival Internacional de Natación
de Invierno.
El festival fue inaugurado en las aguas del Río
de Plata de Puerto Madero. Posteriormente el
grupo de nadadores viajó a Mendoza, para nadar en el Dique de El Potrerillo.
La parte oficial de la inauguración del festival
tuvo lugar el 4 de agosto en la Cancillería en Buenos Aires donde se reunieron entre muchos otros
Mariia Yrjö-Koskinen: la presidenta de International Winter Swimming Association, representantes de Ministerio de Cultura, Secretaria de Deportes de la Nación y de la ciudad de El Calafate,
donde tendrá lugar la última y el más esperada
etapa del festival. Será una etapa extrema porque
los participantes nadarán en las aguas bajo el famoso Glaciar Perito Moreno.
Fragmentos inéditos de un próximo libro de Ana En el festival participan casi 60 personas de 17
países de todo el Mundo. Entre ellos los polacos
Wajszczuk
Gracias Ana por dejarnos entrar a lo inédito! y : Jacek Starościak, Alina Domalewska, Leszek
Makurat y Lech Bednarek. Hay que subrayar que
esperamos con impaciencia la aparición de tu el equipo polaco es muy particular porque e Sr.
nuevo libro…
Bednarek, al tener 73 años, es el participante de
FELICITACIONES!!!
mayor edad y porque el Sr. Starościak es un ex
presidente de la ciudad polaca de Gdańsk. El Sr.
Starościak también se dio a conocer por su exitoUPRA TE INVITA A VISITAR SU
sa carrera diplomática y, entre otros, fue el cónsul
general de Polonia en Londres.
PÁGINA WEB Y A SUSCRIBIRTE
Aunque Julio y Agosto son los meses más fríos
en Argentina, nuestros nadadores dijeron que el
GRATUITAMENTE
agua en Puerto Madero estaba demasiado calienwww.upranet.com.ar
te. Leszek Makurat dijo: “Esperamos que el agua
bajo el famoso Glaciar Perito Moreno esté sufiTODAS LAS NOVEDADES,
cientemente fría para nosotros.”
AVISOS, ACTIVIDADES y
GALERÍAS de FOTOS
PUERTO MADERO E.MAJKUT
Fuente: http://www.buenosaires.msz.gov.pl/
(5191)
Głos Polski Buenos Aires, Nr 07 / 2014
Martín Gozdziewski en el Dom
Polski
Str. 21
(2005) y “Cuentos con mirada joven” (2007). Es
descendiente de polacos, por parte de su abuelo.
Vive en San Nicolás y vino especialmente para la
Fue una charla sobre valores acompañada charla. Esta oportunidad de escuchar sus palabras
por leyendas y música. El escritor habló sobre también fue una oportunidad para él de conocer el
sus libros y sus vivencias a jóvenes polacos y Dom Polski, nuestra colectividad y de interesarse
argentinos.
un poco más por sus raíces.
Luego de su charla, el público pudo participar
con preguntas y opiniones. Una mujer contó su
experiencia en la Jornada Mundial de la Juventud
que se realizó en Brasil el año pasado. Los jóvenes
pudieron conversar con Martín y él también firmó
algunos libros. La Asociación de Estudiantes
Polacos armó un buffet y el encuentro de la
juventud continuó unas horas más.
El sábado 9 de agosto, la sala Ela Niewiadomska
del Dom Polski se llenó de jóvenes interesados en
los valores morales. El evento comenzó con algo de
música, dos integrantes de la banda “Pokolenie”:
Sebastián Núñez Szymanski y yo, tocamos dos
canciones de nuestro repertorio moderno polaco.
Luego, Casimiro Warzyca contó una famosa
leyenda sobre los orígenes de Polonia. El plato
fuerte fue la charla que dio Martín Gozdiewski,
en la que hizo un seguimiento sobre sus libros,
sus inspiraciones, sus momentos vividos y los
valores presentes, tanto en sus cuentos como en
la vida.
Martín es un escritor de San Nicolás. Es
licenciado en Comunicación Social y autor
de los libros: “Cuentos jóvenes para jóvenes”
El evento fue organizado por el grupo de
apoyo Kraków 2016 y la Asociación de
Estudiantes Polacos en Argentina, en el marco
de la preparación para la Jornada Mundial de la
Juventud de 2016. Marcos Mackiewicz presentó
la charla, que contó además con la participación
en el público del padre Javier Solecki y Ricardo
Konopka, vicepresidente de la Unión de los
Polacos.
En una época en la que se dice que hay una
crisis de valores, es importante recordarlos.
No es que no estén, sino que no se los practica
seguido, o se los deja de lado. Para tener una
mejor sociedad es necesario que seamos mejores
personas. Primero nosotros, y luego, tal vez
con el ejemplo y la difusión, los demás pueden
mejorar. Toda oportunidad para promoverlos es
bienvenida, independientemente de la religión o
la nacionalidad. Estos encuentros, Kraków 2016
y el ejemplo del papa Francisco, buscan que haya
una juventud comprometida por un mundo más
justo, y a ese mundo se llega con valores.
Enrique Mackiewicz
Str.22
Głos Polski Buenos Aires, Nr 08 / 2014
(5192)
Martín Gozdziewski: un escritor nicoleño que se reencontró
con sus raíces polacas
En diálogo con EL NORTE, Martín comentó que
“esto fue una sorpresa para mí porque yo tengo
raíces tanas por mi mamá pero de Polonia no sabía nada. Mi abuelo se llamaba Francisco y era
polaco y con esto me reencontré con mis raíces
polacas”.
Autor: Rubén Sisterna - [email protected]
Además explicó: “En San Nicolás hay varios descendientes de polacos, aunque son una minoría.
Estaría bueno sumar a los polacos y sus descendientes en San Nicolás como en Rosario donde
hay una asociación. Mi mamá es tana (su apellido
es Tatángelo) y yo mamé la cultura italiana. Mi
papá no me transmitió tanto lo polaco porque no
conoció a mi abuelo, se murió cuando él tenía 14
años, no se transmitió a las otras generaciones”.
También contó que “el polaco es súper respetuoso, tiene ese rasgo muy cordial, una vez que
abren las puertas de la confianza no paran de
hablar, son muy amables, tienen una gran hospitalidad, aunque también su cultura ha sufrido
mucho. Mi abuelo vino después de la Segunda
Guerra Mundial y era muy cerrado, nunca contó
nada. Su historia fabulosa. En Polonia era campesino, vivía en un pueblo al noroeste del país.
Mi abuelo era polaco pero no llegué a conocerlo.
Siempre me preocupé por saber más, pero en San
Nicolás pesa más la tradición italiana como colectividad. Mi mamá es italiana nativa. Siempre
quise saber mucho más sobre Polonia”.
Por último informó que el próximo domingo 2 de
noviembre se llevará a cabo el Buenos Aires Celebra Polonia organizado por el gobierno porteño;
frente al Cabildo habrá comidas y bailes típicos.
El escritor nicoleño Martín Gozdziewski tiene
ascendencia polaca. Su abuelo Francisco nació
en Polonia, pero no lo conoció y nunca supo mucho de él. Hace poco dio una charla en la Casa
Polaca de Buenos Aires. “Me reencontré con mis
raíces polacas”, contó a EL NORTE.
El escritor nicoleño Martín Gozdziewski brindó
hace unos días atrás una charla en la Casa Polaca
ubicada en el barrio porteño de Palermo, invitado por la Asociación de Estudiantes Polacos en
Argentina.
Martín es nieto de polacos y en esta oportunidad
disertó sobre “Mirada joven sobre los valores
que necesita el mundo actual”, “Los medios y los
valores que transmiten”, y también habló sobre
sus dos libros, “Cuentos jóvenes para jóvenes”
(2005) y “Cuentos con mirada joven” (2007), que
pronto serán reeditados por Editorial Santa María.
Participaron de la charla no solo jóvenes de ascendencia polaca sino también público en general.
La charla se llevó a cabo el sábado 9 de agosto y
se concretó en el marco de la preparación de las
Jornadas Mundiales de la Juventud que se realizarán en Cracovia, en 2016.
Además de las palabras de Martín hubo otras propuestas: Bárbara Warzyca interpretó en piano la
Polonesa Heroica de Federico Chopin, y el profesor Casimiro Warzyca ofreció el relato “Leyenda
de los tres hermanos y los orígenes de Polonia”.
La actividad fue organizada por el grupo de apoyo Kraków 2016 y la Asociación de Estudiantes
Polacos en Argentina.
El contacto con Martín lo estableció la familia
Mackiewicz que encontró uno de los libros del
escritor nicoleño en una librería de Buenos Aires
y enseguida se contactaron con él para que diera
esta charla.
Perfil de Martín Gozdziewski
Nació en San Nicolás en 1982.
Es licenciado en Comunicación Social, y autor de
dos libros de cuentos que invitan a reflexionar y
que llegaron a miles de personas en todo el país
y Latinoamérica: “Cuentos jóvenes para jóvenes”
(2005) y “Cuentos con mirada joven” (2007), de
Editorial San Pablo.
Escribe la columna Enfoque Joven en el blog
www.periodicodialogo.blogspot.com.ar.
Su blog es www.martinlibre.blogspot.com.
arwww.martinlibre.blogspot.com.ar.Fuente: http://www.diarioelnorte.com.ar/
(5191)
Głos Polski Buenos Aires, Nr 07 / 2014
Str. 23
CARTAS a la redacción-
LISTY DO REDAKCJI
1 DE AGOSTO DE 1944: LEVANTAMIENTO DE VARSOVIA - UN SACERDOTE Y
CUATRO RELIGIOSAS ENTRE LAS PRIMERAS VÍCTIMAS
Mi nombre es Gerardo Rodríguez y soy sacerdote católico de la Arquidiócesis de Rosario. También soy socio de la Sociedad Polonesa Federico
Chopin de esta ciudad. Estoy estudiando polaco.
Quisiera aportar algo sobre el levantamiento de
Varsovia. Sin otro particular, aquí está el envío y
le dejo mi bendición a todo el equipo de redacción.
Padre Gerardo Rodríguez.
“El levantamiento de Varsovia fue la mayor acción militar emprendida por cualquiera de los
movimientos de resistencia en el curso de la guerra. Cincuenta mil combatientes polacos equipados con armas ligeras hicieron frente a un número similar de SS y tropas auxiliares- incluida la
brigada RONA de renegados rusos- armados con
tanques, artillería pesada y aviones de combate.
Tenía que durar cinco o seis días, pero se prolongó hasta casi diez semanas. Ninguno de los observadores experimentados, incluido Stalin, pudo
entenderlo. Pero la explicación es sencilla: puro
coraje” (Norman Davies, Europa en guerra 19391945, pag.172).
A la hora “W” el destacamento de la agrupación
“Krybar” atacó la Universidad de Varsovia. En
los últimos meses los alemanes fortificaron y
guarnecieron toda la zona de la Universidad. Situados en los búnkeres construidos en la zona de
la universidad y del palacio real a orillas del Vístula tenían una amplia visión de todo. El fuego de
las ametralladoras y las granadas trataban de paralizar todos los movimientos y las comunicaciones. Entre los residentes que corrieron en tropel
a las calles y los patios había muertos y heridos.
En un momento dado al monasterio de las Ursulinas del Sagrado Corazón de Jesús Agonizante
llegó la noticia de que cierto hombre mayor cayó
gravemente herido en una calle cercana y pide un
sacerdote. El padre Tadeusz Burzyński, capellán
de las religiosas, estaba realizando la exposición
del Santísimo Sacramento y así como estaba, con
sotana, sobrepelliz y una estola blanca, tomó el
recipiente que contiene el Oleum Infirmorum (el
óleo de los enfermos) y se apresuró a salir a la
calle. Cuando se inclinaba sobre el herido grave
– una ráfaga de ametralladora le atravesó el pecho. El sacerdote cayó en la calle, en torno a un
creciente charco de sangre.
Cerca del convento constantemente había muertos y heridos. Cinco hermanas salieron del monasterio a la calle con una camilla. Las cinco llevaban hábitos grises y se cubrían la cabeza con
un velo negro- son observadas por los alemanes desde sus búnkeres. No tienen ninguna duda
de que se trata de una patrulla sanitaria. A pesar
de ello abren fuego con las ametralladoras. Así
son víctimas de la caridad: María Teresa (Zofia
Bagińska), Maria Ancilia (Wanda Chodkowska),
María Dolores (Maria Deymer) y la postulante
Jadwiga Frankowska.
Al caer la noche se las arreglaron para traer desde
la calle a la hermana Marie Janina Plana que estaba malherida. Fue la única que sobrevivió
La hermana Stanisława Czekanowska, una ursulina, siendo testigo ocular relata el momento de
la muerte del hoy siervo de Dios: “Al momento
de la salida de nuestra patrulla también llamaron
por un moribundo en la calle, nuestro sacerdote,
que parte de las vacaciones, se desempeñó como
capellán, muy celoso, el padre Tadeo Burzyński.
Busqué entonces entre los heridos en las calles
más cercanas. En un determinado momento vi
al sacerdote Burzyński con sobrepelliz y estola
tendido en la calle Gęstą, debajo de la pared de
la casa nº 3. Poco después se escuchó un movimiento en el patio; algunas jóvenes (una patrulla
de scouts) llegaron corriendo con una camilla, y
cuando bajé al comedor, vi a un hombre ensangrentado, ubicado en el frente de la sala, cerca
de las ventanas, y una hermana que era médica
se preparaba para asistirlo con vendas y apósitos.
Con dificultad reconozco en este hombre ya casi
desangrado a nuestro sacerdote. ¿Cómo pudieron
encontrarlo, con un disparo en el pecho, en el patio de una casa en la calle padre Siemca 4? Probablemente alcanzado por una bala se dirigió hacia
el patio a través de la puerta de atrás desde la calle Gęstą, y cayó de agotamiento. También tenía
heridas en las piernas y en los brazos. Mientras
lo estábamos preparando para vendarlo luchando
( cont. pag. 24)
Str.24
Głos Polski Buenos Aires, Nr 08 / 2014
(de pag. 23)
con el sobrepelliz desgarrado y la sotana, el padre
Biernacki le trajo al herido la Sagrada Comunión
y lo confesó. No le pudo administrar los óleos
porque no se encontró la crismera y recién nos
la trajeron al día siguiente. Al final resultó que,
el padre Burzyński fue ungido por el padre Pisarski, un salesiano, incluso antes de que nos lo
trajeran. El padre Burzyński sufrió mucho. Murió
totalmente consciente. Antes y después de la Comunión rezaba en voz baja (Jesús te amo, Jesús te
adoro), y teníamos la convicción de que él estaba
preparado y maduro para gozar de la visión de
Dios en la luz eterna. Murió en menos de media
hora después del traslado al convento. Muchas
hermanas y vecinos de nuestra casa oraron con él
hasta su muerte. “
El padre Tadeo Burzyński nació el 8 de octubre de
1914 en el pueblo de Chruślin distrito de Łowicz.
El 21 de agosto de 1938 fue ordenado sacerdote en Łodz por el obispo Włodzimierz Jasiński e
inmediatamente después de las vacaciones se lo
envió a seguir estudiando teología en la Universidad de Varsovia. Cuando cayó cumpliendo con su
deber sacerdotal tenía 29 años y todavía no había
llegado al año de su ordenación.
Concluyo con Norman Davies
“Tras tomar la mayor parte de la ciudad, el Ejército del Interior polaco esperaba recibir ayuda
tanto de los aliados occidentales como del Ejército Rojo. Y recibió muy poca. Los soviéticos no
permitieron que la RAF aterrizara en el territorio
(5192)
que ocupaban. Y el Ejército Rojo, aunque tenía
Varsovia a la vista, no reaccionó. Una división de
soldados polacos de uno de los ejércitos comunistas cruzó el río, pero fue destruida. En conjunto, murieron unos veinte mil soldados por cada
bando.
La población civil sufrió la peor parte de la tragedia. Las SS masacraron a unos cincuenta mil
ciudadanos, al menos cien mil murieron a consecuencia de los bombardeos alemanes, medio
millón fueron enviados a los campos de concentración o empleados como mano de obra esclava.
Tras la evacuación, la ciudad, vacía y en ruinas,
fue arrasada por completo en cumplimiento de
una orden personal de Hitler. Las bajas- humanas
y de material- fueron sesenta veces superiores a
las que sufrió Nueva York el 11 de septiembre de
2001. Fue como si la catástrofe de las Torres Gemelas se produjera cada día durante dos meses”
En términos militares, el Levantamiento de Varsovia constituyó un ejemplo de manual de guerrilla urbana. Un ejército aficionado, con elevada
motivación, mantiene a raya a un ejército profesional durante semanas, resistiendo los ataques de
tanques, cañones pesados y bombarderos en picado. En términos políticos, muchos lo consideran
una cínica traición de los aliados occidentales,
que, por no importunar a Stalin, no intervinieron
a favor de sus aliados polacos. La confusión, la
falta de preparativos y una información defectuosa proporcionan una explicación alternativa”.
(op. cit., pags.172-173).
(5191)
Głos Polski Buenos Aires, Nr 07 / 2014
Str. 25
JORNADAS DE CINE POLACO EN BUENOS AIRES
Asociación Cultural Argentino Polaca ACAP nuevamente incluyó a BAP CINE en las Jornadas Culturales Argentino Polacas, que este año celebran su 9na edición.
La película “Ganas de vivir” abrirá la 2da edición del Festival BAP Cine!
Dawid Ogrodnik, el actor protagónico, estará presente en la proyección!
GANAS DE VIVIR - Dir. Maciej Pieprzyca
Mateusz sufre de parálisis cerebral. En su infancia los médicos le diagnostican retraso mental, que lo condena
a no tener contacto con el mundo exterior. Sin embargo, sus capacidades intelectuales están intactas. Iremos
conociendo a un chico sensible y con un gran sentido del humor. Pero ¿cómo podrá expresarlo?
La película está basada en una historia real. En el año 2013, triunfó en el Festival Internacional de
Cine de Montreal.
Str.26
Głos Polski Buenos Aires, Nr 08 / 2014
Gazeta Wyborcza / Kultura / Kultura
„Ida” naszą kandydatką do
Oscara. Już oficjalnie. I jednogłośnie
aka, ptf 08.08.2014
(5192)
wicz.
- Szansa na nominację zależy od tego, jakie filmy
kupią w Europie Sony Classics i Weinstein Bros.,
najwięksi gracze na rynku - zastrzega Ewa Puszczyńska, producentka „Idy” z Opus Film. - Nasz
dystrybutor tak mocnym graczem nie jest. Trzeba
ufać, że obroni się sam film. Ale będziemy też
się starać o nominacje dla najlepszej aktorki, za
scenariusz, zdjęcia, być może reżyserię.
Prestiżowe nagrody, świetne recenzje
„Ida” zebrała dotąd ponad 60 nagród, m.in. w Toronto, Londynie, Mińsku, Gijón i Warszawie.
Zachwycili się nią Alexander Payne i Alfonso
Cuarón, scenarzysta „Taksówkarza” Paul Schrader, pisarze Mario Vargas Llosa i J.M. Coetzee.
Prestiżowe „Variety” uznało ją za jeden z pięciu
najlepszych filmów 2014 r. w amerykańskich kinach.
Dramat Pawła Pawlikowskiego znalazł się też
wśród dziesięciu filmów nominowanych do nagrody Lux przyznawanej przez Parlament Europejski. Zwycięzca zostanie ogłoszony w Strasburgu 17 grudnia.
„Ida jest dowodem na siłę aktorstwa i to, że
czasem mniej znaczy więcej” („The Wall Street Journal”), „uniwersalna opowieść o życiu na
rozdrożu, jakiego każdy w pewnym momencie
doświadcza” (BadassDigest.com), „lapidarne,
zapierające dech w piersiach kino” („The New
York Times”), „wspaniałe rozważanie nad rolą
absolutu w naszym życiu” („Telerama”), „spójne
arcydzieło” („New Yorker”). W podobnym duchu piszą krytycy z całego świata.
Film wszedł do dystrybucji w ponad 40 krajach.
We Francji obejrzało go blisko 500 tys. widzów,
ponad 100 tys. we Włoszech, po kilkadziesiąt tysięcy w Hiszpanii i Holandii.
Amerykański Box Office wynosi 3,5 mln USD,
a film do dziś przyciągnął do sal kinowych ok.
450 tys. widzów. Warto przypomnieć, że w dniu
premiery film pokazywano zaledwie na trzech
ekranach. Jego popularność stała się tak wielka,
że w szczytowym momencie dystrybucji w USA
film był wyświetlany na 134 ekranach. Dziś, 14
tygodni od premiery, nadal można go oglądać na
33 ekranach kinowych.
Fot: „Ida” w reżyserii Pawła Pawlikowskiego
(Fot. materialy prasowe)
Powołana przez minister kultury Małgorzatę
Omilanowską Komisja Oscarowa jednogłośnie
wybrała film „Ida” w reżyserii Pawła Pawlikowskiego na polskiego kandydata do Oscara w kategorii „Najlepszy Film Nieanglojęzyczny”.
Agnieszka Odorowicz, dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej:
Nie mieliśmy żadnych wątpliwości, że największe
szanse w tej trudnej kategorii ma „Ida” Pawła
Pawlikowskiego. To wspaniały film, który nie bez
przyczyny zyskał takie uznanie i znakomite recenzje na całym świecie. Jest też świetną wizytówką nie tylko wszystkich twórców, którzy brali
udział w jego powstaniu, lecz także całej naszej
kinematografii. Film zyskał znakomite recenzje w
najpoważniejszych tytułach amerykańskich. We
wszystkich rankingach potencjalnych kandydatów do nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej „Ida” plasuje się bardzo wysoko. To tytuł,
który budzi emocje i jest o nim głośno.
Filip Bajon, przewodniczący ministerialnej
Komisji Oscarowej:
Bardzo wysokie walory artystyczne „Idy” są powszechnie znane, wszyscy je doceniamy i wiemy,
jakiej klasy jest film Pawła. „Ida” odniosła już
sukces dystrybucyjny w Stanach Zjednoczonych,
jej aktualny box office to 3,5 mln dolarów, co
oznacza, że film obejrzało ponad 400 tys. widzów.
Jednogłośnie i z pełnym aplauzem wybraliśmy
film „Ida” Pawła Pawlikowskiego na polskiego
kandydata do Oscara.
W skład Komisji Oscarowej weszli również: Katarzyna Adamik, Jacek Bławut, Michał Komar,
Anda Rottenberg, Janusz Zaorski i Marek Żydo- Źródło: http://wyborcza.pl/
(5191)
Głos Polski Buenos Aires, Nr 07 / 2014
PRZEGLąD
PRASY
Będzie Bulwar Lotników
Alianckich
Radni zdecydowali. Jednogłośnie – 39 było za,
nikt nie był przeciw, nikt się nie wstrzymał. W
środę, 9 lipca 2014 roku Rada Miasta Krakowa
przyjęła uchwałę nr CXII/1742/14 nadającą nazwę Bulwaru Lotników Alianckich w miejscu,
gdzie 70 lat temu zginęli nasi sojusznicy powracający z lotu z pomocą dla polskiego Podziemia.
W nocy z 16 na 17 sierpnia 1944 roku na Zabłociu rozbił się samolot dalekiego zasięgu B-24
Liberator, z którego załogi zdołał uratować się
tylko jeden lotnik. Katastrofa miała miejsce na
podgórskim brzegu Wisły pomiędzy mostem kolejowym a mostem Kotlarskim.
Str. 27
Afrykanów, Amerykanów i Polaków, którzy polegli nad Polską w czasie II Wojny Światowej. Na
jednym z trzech brytyjskich cmentarzy wojskowych w Polsce – w wojskowej części cmentarza
Rakowickiego spoczywa 128 lotników państw
alianckich.
Uroczyste odsłonięcie tabliczki odbędzie się w
sobotę 16 sierpnia 2014 roku podczas kolejnego
spaceru śladami zestrzelonego samolotu „Liberator nad Zabłociem”, na który Stowarzyszenie
PODGORZE.PL zaprasza już po raz ósmy, a
szczegóły organizacyjne podamy po 10 sierpnia.
Mateusz Drożdż
Zrodlo: http://podgorze.pl/
Polscy matematycy po latach
uhonorowani za złamanie szyfru Enigmy
Kiedyś – zgodnie z przyjętymi przez Radę Miasta Krakowa planami rewitalizacji Zabłocia – zapewne powstanie tam pomnik, którego koncepcje opublikowano: 5 sierpnia 2014
pojawiły się już w 2008 roku, a obecnie ofiarę
poległych lotników alianckich upamiętni nazwa i
istniejąca od 1986 roku tabliczka zawieszona na
ścianie budynku Fabryki Schindlera.
Z inicjatywą nazwania bulwaru wystąpiło Stowarzyszenie Krakowskiego Klubu Seniorów
Lotnictwa, a wsparły je następujące instytucje i
osoby, dbające o dziedzictwo lotnicze w Krakowie: Stowarzyszenie Seniorów Lotnictwa Wojskowego, Muzeum Lotnictwa Polskiego, Stowarzyszenie PODGORZE.PL, przewodniczący
Dzielnic XIII Podgórze, III Prądnik Czerwony i
XIV Czyżyny oraz propagatorzy historii krakowskiego lotnictwa: dr Krzysztof Wielgus, Robert
Springwald i Mateusz Drożdż. Po stronie samorządowej swoim życzliwym wsparciem ideę objął przewodniczący Rady Miasta Krakowa Bogusław Kośmider.
Nazwa upamiętni nie tylko poległych i zaginionych członków załogi Liberatora, który rozbił się
nad Krakowem, ale wszystkich lotników alianckich – Brytyjczyków, Kanadyjczyków, Australijczyków, Nowozelandczyków, Południowych
Międzynarodowe stowarzyszenie inżynierów
IEEE uhonorowało prestiżowym wyróżnieniem
Milestone trzech polskich matematyków:
Mariana Rejewskiego, Jerzego Różyckiego
i Henryka Zygalskiego za złamanie kodów
niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma.
To był kamień milowy o ogromnym znaczeniu, właściwie jeden z niewielu, który uratował
ludzkie życie. Osiągnięcia techniczne zazwyczaj
przyczyniają się do rozwoju przemysłu, służą
rozrywce czy komunikacji. Ten uratował ludzkie
życie
— podkreślił prezes The Institute of Electrical
and Electronics Engineers (IEEE) prof. Roberto
( c.d. na str. 29)
Str.28
Głos Polski Buenos Aires, Nr 08 / 2014
(5192)
Para publicitar en Glos Polski: [email protected]
ESCRIBANIA
STANKIEWICZ
ATENCIóN PSICOLÓGICA
Dr. Fernando Stankiewicz
Escribano - Titular - Abogado
Tel. 4372-6958 / 4371-0800
Fax: 4372-4962
Rodriguez Peña 382 - 3 „B”
Capital Federal
Lic. Irene L. Czarnecki de Mackiewicz
Especializada en ADULTOS MAYORES
Consultorio en Palermo
Mówi się również po Polsku
Tel.: 4832-8857 / 15-3046 6284
YA ESCUCHÓ ???LA HORA DE POLONIA
Información, actualidad, música, cultura, sorteos, entrevistas
IDEA Y CONDUCCIÓN ALFREDO BILYK
DOMINGOS 10 a 11 hrs y repeticiones
POR AM 1400 RADIO GAMA
www.gama1400.com
[email protected]
EL ÚNICO ENCUENTRO RADIAL DE LOS
POLACOS Y SUS DESCENDIENTES
ZAPRENUMERUJ GŁOS POLSKI DLA
SIEBIE I SWOICH PRZYJACIÓŁ
NUESTRO SITIO
www.upranet.com.ar
TU PÁGINA
upranet.com.ar
Harcerstwo Argentyna
http://harcerstwoargentyna.blogspot.com.ar
POLONIA FÚTBOL CLUB
ARGENTINA
www.poloniafc.com.ar
(5191)
Głos Polski Buenos Aires, Nr 07 / 2014
(ze str. 27)
de Marca podczas wtorkowych uroczystości na
Politechnice Warszawskiej.
Wcześniej wyróżnienia Milestone przyznano
m.in. wynalazcy żarówki Thomasowi Edisonowi, telefonu Alexandrowi Grahamowi Bellowi i
silnika elektrycznego Nikoli Tesli. „Kamieniami
milowymi” uhonorowano dotychczas ok. 120 naukowców.
IEEE to największe na świecie stowarzyszenie
zawodowe techników, inżynierów i naukowców
z obszaru elektryki i elektroniki. Wyróżnienie
Milestone wśród kilkudziesięciu nagród przyznawanych przez stowarzyszenie jest laurem najwyższej rangi. Honorowane nim są te osiągnięcia
naukowe, bez których świat wyglądałby inaczej.
De Marca podziękował polskiej sekcji IEEE za
ubieganie się o to wyróżnienie dla polskich matematyków.
W ramach wtorkowych uroczystości na warszawskiej uczelni odbyło się seminarium naukowe, ich zwieńczeniem będzie odsłonięcie tablicy
pamiątkowej przed Instytutem Matematycznym
PAN w Warszawie. Złamanie kodu Enigmy przez
Rejewskiego, Różyckiego i Zygalskiego w ocenie historyków przyczyniło się do zakończenia II
wojny światowej.
Trzej młodzi matematycy, po ukończeniu kursu
dla kryptologów zorganizowanego na Uniwersytecie Poznańskim, zostali zatrudnieni w 1930 r.
w Biurze Szyfrów Sztabu Generalnego Wojska
Polskiego, by rozpracować tajemnicę działania
niemieckiej elektromechanicznej maszyny szyfrującej Enigma.
Złamanie szyfru uważano wówczas za niemożliwe. Polacy osiągnęli sukces dzięki zastosowaniu
metody matematycznej zamiast lingwistycznej.
Na ten pomysł wpadł ppłk Maksymilian Ciężki
z Biura Szyfrów.
Pierwsze informacje przesyłane za pośrednictwem maszyny Rejewski, Różycki i Zygalski
odczytali w 1932 r. Potem zaprojektowali kopię
maszyny szyfrującej. Egzemplarze tego urządzenia powstawały w warszawskiej Wytwórni Radiotechnicznej AVA. Kilka połączonych ze sobą
maszyn tworzyło tzw. bombę kryptologiczną,
przeznaczoną do automatycznego łamania niemieckiego szyfru.
Odkrycie polskich matematyków stało się pod-
Str. 29
stawą dalszych prac specjalistów brytyjskich nad
deszyfryzacją. Latem 1939 r. polskie władze wojskowe przekazały do Francji i Wielkiej Brytanii
egzemplarze kopii maszyny Enigma wraz z informacjami dotyczącymi złamanego szyfru. We
wrześniu 1939 r. Rejewski, Różycki i Zygalski
ewakuowali się przez Rumunię do Francji. Różycki zginął w styczniu 1942 r. na statku, który
zatonął w tajemniczych okolicznościach na Morzu Śródziemnym. Dwaj pozostali matematycy
nadal zajmowali się niemieckimi szyframi, pracując w jednostce Wojska Polskiego w Wielkiej
Brytanii.
Prace nad łamaniem kolejnych wersji i udoskonaleń szyfru Enigmy kontynuowano w brytyjskim ośrodku kryptologicznym w Bletchley Park.
Zdaniem historyków dzięki temu, że alianci znali
informacje przesyłane przez Enigmę, II wojna
światowa trwała krócej o ok. dwa, trzy lata.
PAP/tk
Autor: wSumie.pl
źródło: http://wpolityce.pl/lifestyle
Ukraińcy włączyli się w akcję
„jedz jabłka na złość Putinowi”
adom, pszl publikacja: 09.08.2014
Stowarzyszenie mieszkających w Polsce Ukraińców „Otwarty Dialog” rozdaje jabłka przed
ambasadą Ukrainy w Warszawie. Ma to być podziękowanie dla ukraińskich dyplomatów, za to,
że dołączyli do akcji „jedz jabłka na złość Putinowi”.
To nie jednorazowa akcja – podkreślają organizatorzy – jabłka będą rozdawane co weekend w
różnych miejscach Warszawy.
– Jesteśmy w tak symbolicznym miejscu, żeby
pokazać Polakom, że jesteśmy z nimi i jesteśmy
solidarni z Polską. Tak samo jak Polska wspiera
Ukrainę, tak Ukraina wspiera Polskę – powiedziała TVP Info Natalia Panchenko, organizatorka manifestacji popierających Majdan.
– Po tym jako zaczęła się akcja „jedz jabłka” my
przenieśliśmy tę akcję do portali społecznościowych, dlatego także teraz również Ukraińcy jedzą polskie jabłka. Razem na pewno zwalczymy
Putina i jego embargo – dodała ze śmiechem Natalia Panchenko.
Źródło: http://www.tvp.info/
Str.30
Głos Polski Buenos Aires, Nr 08 / 2014
(5192)
POSZUKIWANIE
Witam serdecznie.
Nazywam się Grzegorz Zarzycki. Mieszkam w Polsce w województwie Wielkopolskim. Tworzę drzewo genealogiczne swojej rodziny. Przypadkowo dowiedziałem się,że w latach 1937\1938 mój wujek Mikołaj Zarzycki
( ur. być może ok. roku 1908), wyjechał z żoną i najstarszą córką Krystyną (ur chyba w 1937 na ziemiach Stanisławowskich)do Argentyny. Mój dziadek w latach 1950-1960 korespondował z wujkiem listownie .Niestety
dziadek zmarł a adres lub jakieś listy nie przetrwały. Wujkowi urodziły się w Argentynie jeszcze trzy córki
Danuta(1939), Janina(1940), Jadwiga(1941), Są to daty przybliżone. Jestem w posiadaniu zdjęć mojego
wujka z lat 30-tych 20 wieku i jego córek z poczatku lat 50 tych.
Czy jesteście mi w stanie mi jakoś pomóc? Jesteście moją jedyną nadzieją. Mój tato pamięta tylko,że na kopercie wpisywali dopisek Willa Konstruktora. Może jest jakiś sposób opublikowania tych zdjęć w Argentynie
i być może ktoś się rozpozna na zjęciach. Pozdrawiam z Polski. Grzegorz
Rosario, Agosto de 2014
De nuestra mayor consideración:
Les comunicamos que en la Asamblea General Anual Ordinaria, que tuvo
lugar el día 3 de agosto de 2014, se constituyó la siguiente nueva Comisión Directiva:
Presidente: Vicepresidente: Secretaria de actas: Secretaria de correspondencia: Tesorero: Pro tesorero: Javier Ezequiel Filippini
Juan Carlos Gonzalez Karpun
Mariel Moreno Cyc
Celeste Espinosa
Judith Lysak
Romina Pajszczyk
Vocales titulares:
Maria Kilian
Karolina Bielawska
Eduardo Stepnik
Vocales suplentes:
Bibliotecario:
Comisión revisora de cuentas:
Monica Diaz
Maria Pawelek
Teresa de Ivanowski
Monica Diaz
Stanislawa Filipczak
Cristina Ana Cyc
Marina Paron Salvagno
Síndico:
José Tadeo Pajszczyk
Delegados para la Unión de los Polacos en la República Argentina:
Javier Ezequiel Filippini y Mariel Moreno Cyc
Delegado Suplente: José Tadeo Pajszczyk
Sin otro particular saludamos a ustedes atentamente.
Mariel M. Cyc
SECRETARIA
Javier E. Filippini
PRESIDENTE
(5191)
Głos Polski Buenos Aires, Nr 07 / 2014
Str. 31
COMPUTER SYSTEM
SEKCJA OPIEKI
SPOłECZNEJ
Sekcja Opieki Społecznej Związku Polaków w Argentynie dziękuje z wdzięcznością
KPH-POM (Burzaco) - za przeprowadzenie
(29.06.2014) solidarnej akcji w dniu zabawy,
rozrywki i ciekawych pomysłów. Każdy z
uczestników przyniósł długo trwałe produkty
żywnościowe i środki do higieny osobistej,
przeznaczone dla osób które z powodu inflacji
znalazły się w krytycznej sytuacji.
Iza Holik
Ks. Ksawery Solecki
Serdecznie dziękujemy za donacje:
p.Ryszardowi Konopka 1000.- pesos
J.M.
200.- pesos
pp. Judith i Bogdanowi Sas Zatwarnickim
400.- pesos
N.N.
2000.- pesos
Za odzież dziękujemy p.Irenie Hubickiej
Zarzad
Jorge Dylinski
4760-3751
[email protected]
Miembro en el programa intel® Technology
Provider como socio Gold
Asesoramiento, legalización y venta de Software PC - NoteBooks - Monitores
Antivirus para PC personales y empresas
PAGO DE SUSCRIPCIÓN AL
GŁOS POLSKI POR TRANSFERENCIA BANCARIA
UNIÓN DE LOS POLACOS DE LA
REPÚBLICA ARGENTINA
Banco Comafi - sucursal Botánico
Cta. Cte. 0470 01587 - 2
CBU 2990047504700158720004
CUIT 30 52850721 9
Después de realizar el depósito o transferencia
por favor escannear el ticket y enviar a: [email protected] colocando en Asunto:
PAGO GLOS POLSKI
Muchas gracias!
Buenos Aires, agosto - sierpień - 2014
XCII Nr 08 (5192)
GŁ O S P O L S K I
LA VOZ DE POLONIA
Registro Nacional de la Propiedad Intelectual Nr 5044120
Propietario: Unión de los Polacos en la Rep. Argentina
DIRECTOR: Ing. ENRIQUE MITTELSTAEDT
REDACCION: BARBARA BOŻENA SOBOLEWSKA
Comité de redacción:
Dr. Cristina Misa y Enrique Mackiewicz
Fotografías: Enrique Kozł owski
Redacción: Jorge L. Borges (ex Serrano) 2076
C1425FFB Buenos Aires
Tel/fax: (5411) 4774-3679 y
(5411) 4774-7621
CENY PRENUMERATY 2013:
Roczna: $200, półroczna: $100,
za kwartał: $50.
Numer pojedynczy: $10.
CENA OGŁOSZEŃ:
Nekrologi: $50.
CENY INNYCH OGŁOSZEŃ:
(w kancelarii)
[email protected]
Impreso en Agencia Periodística CID - Diario del
Viajero - Av. de Mayo 666 - BuenosAires -Argentina
Horario de atención
de la Unión de los Polacos en la Rep. Arg.
Secciones y Organizaciones que funcionan
en la sede
J. L. Borges 2076, Capital Federal.
- Secretaría: lunes a jueves 12:00 a 21:00 hs, viernes
09:00 a 17:00 hs. Tel. 4774-7621.
- Sección Cultural P.M.S.: martes y viernes 17:00 a
20:00. Tel. 4774-7621.
- Sección de Ayuda Social SOS: martes y viernes
16:00 - 20:00. Tel. 4774-7621
- Sección „Nasz Balet”: miércoles 19:00 - 21:00 y
viernes 19:00 - 22:30.
- Biblioteka I. Domeyko: martes y viernes 17:00 20:00. Tel. 4774-2212.
- Club Polaco: martes y viernes 15:00 a 20:00. Tel.
4899-0937, e-mail: [email protected]
- Asociación Cultural Argentino - Polaca ACAP: martes
y viernes 15:00 a 20: 00. Tel. 4795-0918/4899-0937.
- Asociación „Polskie Stowarzyszenie Absolwentów”
PSA: martes y viernes 18:00 a 20:00, e-mail:
[email protected]
Asociación de Ex - Combatientes Polacos en la
República Aegentina
calle J. L. Borges 1818 Cap. Fed.
martes y viernes 16:00 - 21:00 hs
Tel. 4792-6317/4952-7687.
Suscripciones
[email protected]
O
O
I
I
R
C A
A T
I
P
S IC
E L
B
U
P
A TODAS LAS ASOCIACIONES y SECCIONES, A NUESTROS COLABORADORES, AUSPICIANTES y LECTORES
El material a publicarse en nuestro periódico
Głos Polski deberá ser entregado preferentemente por correo electrónico a la siguiente dir.
[email protected] hasta el día 10
para ser incluido en el ejemplar del mes. Los
anuncios de eventos con fecha de ejecución deberán entregarse con 40 días de anticipación a la fecha de realización del mismo,
de lo contrario no podemos garantizar su impresión en forma anticipada.
Muchas gracias, La Redacción.
FRANQUEO PAGADO
CONCESION N0 896
INTERES GENERAL
CONCESION N 1544
GŁOS POLSKI
Materiały nadesłane do publikacji nie zawsze
odpowiadają poglądom Redak­cji. Zastrzegamy sobie prawo do skrótów otrzymanych artykułów oraz
wprowadza­nia poprawek gramatycznych. Redakcja
nie ponosi żadnej odpowiedzialności za podpisane publikacje. Nie zwracamy ma­teriałów nie zamówionych.
Usługi korespondentów oraz pracowników
Głosu Polskiego są nieodpłatne.
Central B
Correo
Argentino