Kominki Pro nr 5, 3/2010 - Informator Handlowy Zaopatrzeniowiec

Komentarze

Transkrypt

Kominki Pro nr 5, 3/2010 - Informator Handlowy Zaopatrzeniowiec
P.P.H.U. HAJDUK
Agnieszka Nasińska
66-400 Gorzów Wielkopolski,
ul. Strażacka 77a,
tel. +48 95 722 54 59
e-mail: [email protected]
1(18)2014
system
kolan giętych 2.0 mm
Kolano wysoKie
Kolano wysoKie KrótKie
Kolano nisKie
Kolano 45o
1 / 14
KOMINKIPRO log
Będzie gorąco!
Witold Hawajski
Mamy początek roku i wiele osób robi podsumowania
minionych dwunastu miesięcy, a także zastanawia się
nad tym, co przyniesie aktualny rok. Kilka dni spędziłem
w termalnym kąpielisku i parę godzin dziennie leniwie
pławiłem się w ciepłych i gorących wodach. Od ponad
23 lat „siedzę” w kominkach i sporo o nich myślę, ku
utrapieniu mojej żony – głównie w makroskali. Również
tym razem, pluskając się, myślałem o… kominkach.
Rok 2014 zaczyna się od paru imprez targowych najwyższej rangi. KOK Austria w Wels od lat pokazuje komplet
propozycji dla współczesnego zduna i w zasadzie od
kilkunastu lat impreza ta mnie nie zawiodła. Ktoś mówi –
coraz więcej piecyków. Inny – coraz więcej kominkowych
wkładów. Kolejny zauważa – więcej „gotowców”, a mniej
indywidualności. Ale tak właśnie wygląda teraz europejski
rynek kominkowy! Jest to mieszanka wszystkich rozwiązań, których proporcje raz przechylają się ku zatrzymaniu
ciepła w kaflowym piecu albo w wodzie, a innym razem
otwierają się na wszystkie strony świata w przeszklonym kominku. W Europie wygrywają i tak wolno stojące
piecyki, które łączą wszystko w jednej zgrabnej i relatywnie taniej bryle. A gdzieś tam w tle jest jeszcze prąd i gaz
i coraz lepiej sobie poczynający bioetanol. Takie czasy.
Zdun XXI wieku nie jest „ginącym zawodem”, ale musi
sprawnie poruszać się we wszystkich tych obszarach.
PROGETTO FUOCO, wielki festiwal ognia w Weronie,
mam przyjemność od wielu lat obserwować. Momentami
można narzekać na jakieś niedociągnięcia, ale organizatorom udało się zrobić światowej klasy imprezę. Około
pięciuset wystawców przyjaźnie ulokowanych na jednym
poziomie i wielka ilość funkcjonujących palenisk działa
magicznie na odwiedzających z całego świata. Może
i lepiej byłoby wpaść do Werony dwa, trzy miesiące później,
by w pełni podziwiać wiosnę w mieście zakochanych.
No, ale najpierw obowiązki – jedzie się tam dla pięknych
kominków i z tego Włosi wywiązują się z nawiązką, co już
zostało przez nas kilka razy nagrodzone Płomieniem Roku
czy – jak oni to nazwali – „kominkowym Oscarem”. Niech
im będzie, nie ma się co wstydzić takiego porównania!
MAGAZYN DLA PROFESJONALISTÓW
Wreszcie targi KOMINKI MTP w Poznaniu… Świat
Kominków jest „po uszy” w tej imprezie od samego początku.
Nawet wtedy, kiedy inni kombinowali, jak zrobić kominkowe
targi tu czy tam, my zdecydowanie stawialiśmy na Poznań.
Międzynarodowe Targi Poznańskie solidnie, po wielkopolsku, podeszły do tematu i tym sposobem dorobiliśmy się
najlepszej imprezy kominkowej w dawnym „demoludzie”.
Czy lepiej połączyć pokaz kominków z budownictwem, czy
z instalacjami – to okaże się już wkrótce. Trzymam kciuki
za KOMINKI, bo sukces tych targów jest coraz silniejszej
polskiej branży kominkowej niezwykle potrzebny. Myślę
tutaj głównie o grupie producentów wkładów, piecyków,
ceramiki kominkowej i całego osprzętu od kratek po
wymienniki wodne i elektronikę, której dalszy rozwój bez
wątpienia zależał będzie od eksportu. A najlepiej swoje
możliwości można pokazać na własnym boisku. Dobrze
więc, gdyby nie tylko Polacy KOMINKI odwiedzali.
Tak więc pierwszy kwartał roku 2014 będzie niezwykle
pracowity i dla tych, co na tych imprezach się wystawiają,
jak też dla tych, co tylko na dzień wpadną, by popatrzeć. Te
trzy imprezy to zestaw obowiązkowy dla każdego, kto „siedzi”
poważnie w kominkach. Tym, którzy z przyczyn osobistych
i zdrowotnych na tych imprezach być nie mogą, polecam
lekturę magazynu KominkiPRO, Świata Kominków oraz bezwzględnie zajrzeć na www.kominki.org, gdzie od lat staramy
się relacjonować najważniejsze kominkowe wydarzenia.
Co będzie w kolejnych miesiącach po Wels, Weronie
i Poznaniu? Bardzo chciałbym wiedzieć, jaki będzie
kominkowy rok 2014 w Polsce. Czy Polaków przybędzie,
czy Polska znowu skurczy się o kilkaset tysięcy, o milion?
Ilu obywateli będzie stać na dom i kredyt? Ile będzie
nowych domów? W ilu domach ludzie zdecydują się na
opalany „nagannym” drewnem kominek? Na jaki kominek? Jak dużo pojawi się domów niskoenergetycznych
i jak będzie z dopłatami do nich? Gdy tak siedziałem
po uszy zanurzony w wodzie o temperaturze 38 stopni
Celsjusza, pytań nasuwało się wiele… Jedno jest pewne
– w branży kominkowej w roku 2014 będzie gorąco!
wh
1(18)2014
Redaktor naczelny: Witold Hawajski; Redakcja: Aldona Mazurkiewicz – sekretarz, Wioleta Rybak, Katarzyna Lipowska,
tel. 81 5350 982, [email protected]; Redaktor techniczny: Mariusz Karwowski; Dział Reklam: Jarosław Flak –
Dyrektor ds. Reklamy, Beata Góra, Ewa Szymańska, Marzena Babkiewicz, Ewelina Janicka, tel. 81 5350 950, [email protected];
Projekt: Grzegorz Zychowicz; DTP: Info Studio s.c., tel. 81 5350 970, [email protected]; Korekta: Tomasz Górka; Wydawca: Informator
Handlowy „­Zaopatrzenio­w iec” s.c., 20-722 Lublin, ul. Roztocze 5/5, tel. 81 5350 940, fax 81 5350 969
4
1 / 14
KOMINKIPRO menada
Zduńskie Opowieści
w Internecie
Szczeciński
styl, czyli niezwykłe
piece szczecińskiej
manufaktury
Georga Kepplera
Otwarcie nowego
salonu Jøtul Polska
W Katowicach przy ul. Mała­chows­
kie­go 35 odbyło się oficjalne otwarcie
nowego salonu firmy Paw-Pol.
W nowym salonie zgrupowane
zostały produkty Jøtul, Atra oraz
Scan. Otwarcie swoją obecnością zaszczycili prezes Jøtul Polska
oraz dyrektor sprzedaży. n
Nowe odsłony stron
internetowych
Udostępniona została strona internetowa piecyków i kotłów na pelet marki
RED. Na stronie www.red365.pl
znaleźć można wiele ciekawych
informacji, opisów, zdjęć oraz filmów.
Powstała również nowa strona
internetowa marki Sergio Leoni. Pod
adresem www.sergioleoni.com
można zapoznać się z kolekcją artys­
tycznych pieców z ręcznie zdobioną
ceramiką. Wszystkie informacje
dostępne są również w języku polskim,
na stronie głównej wystarczy kliknąć
w zakładkę POL. Przedstawicielem
obu marek w Polsce jest firma Wentor.
Firma Godkowie stworzyła
nową stronę internetową poświęconą ekskluzywnym, skórzanym koszom na drewno firmy
Firestyle: www.koszenadrewno.pl.
W zakładce Partnerzy umieszczono dane firm, u których
produkt jest do nabycia.
Nowoczesną i funkcjonalną
odsłonę strony prezentuje także
firma Glen Dimplex, zajmująca
się kominkami elektrycznymi:
www.optiflame.com.pl. n
6
Nakładem wydawnictwa Softvision
ukazała się publikacja autorstwa
Macieja Burdzego, zduna i pasjonata
historii, jednego z naszych autorów,
zatytułowana „Szczeciński styl,
czyli niezwykłe piece szczecińskiej
manufaktury Georga Kepplera”. Jest
to pierwsza część z planowanej serii
wydawniczej dotyczącej historii
urządzeń kultury ogniowej na Pomorzu.
Książka ukazała się pod patronatem
Muzeum Narodowego w Szczecinie,
Archiwum Państwowego w Szczecinie,
Książnicy Pomorskiej w Szczecinie oraz
portali internetowych: kominki.org oraz
wszczecinie.pl. Publikacja powstała
na zlecenie Fundacji Ochrony
Zabytków Monumenta Pomeraniae.
Na jej stronie internetowej można
zapoznać się ze szczegółami dotyczącymi składania zamówień. n
Maciej Burdzy, jeden z autorów Świata
Kominków oraz bloger współpracujący
z portalem www.kominki.org, został
administratorem strony internetowej
poświęconej branży kominkowej
i zduńskiej, dostępnej pod adresem:
www.zdunskieopowiesci.pl.
Można na niej znaleźć, obok tekstów
historycznych, informacje dotyczące życia branży, liczne galerie,
ciekawostki oraz ogłoszenia. n
Konferencje Design
Firma Virtus Studio zakończyła
kolejną edycję konferencji Design.
Spotkania przeznaczone dla architektów odbyły się w kilku większych
miastach kraju i stały się okazją
do zapoznania się z najnowszymi
trendami dotyczącymi wyposażenia
i wystroju wnętrz. Na konferencji
w Poznaniu i we Wrocławiu zaprezentowała się firma Spartherm. n
Brunner i Stûv
w plebiscycie
„Odpowiedzialnie
z Naturą”
Znak Dobry Design
2014 dla Kratki.pl
Linia biokominków Papa firmy Kratki.pl
została odznaczona znakiem Dobry
Design 2014. W ramach konkursu
zorganizowanego przez magazyn
wnętrzarski Dobrze Mieszkaj jury
zdecydowało, które z dostępnych na
polskim rynku rozwiązań związanych
z wnętrzami zasługują na uwagę
konsumenta i przyznało tytuł Dobry
Design 2014 w 12 kategoriach. n
Firmy Brunner oraz
Stûv, reprezentowane
na polskim rynku przez
Kominki-Kozłowski,
zostały wyróżnione
Godłem Eko-Inpiracje
2013 w programie
„Odpowiedzialnie z Naturą” oraz
walczyły o tytuł Laureata Plebiscytu
w kategorii Produkt. Projekt ma na celu
rekomendacje firm i instytucji zaangażowanych na rzecz ochrony środowiska oraz promowanie innowacyjnych
i proekologicznych produktów na polskim rynku. Organizatorem programu
jest magazyn Ekologia i Rynek. n
1 / 14
KOMINKIPRO menada
całej rodziny odmieniła życie jednego
z jej członków – podarował nam to
„szamotowe serce” tego kominka.
A oto pan Zbyszek z Fenixusa,
który to cały czas przepracował
„u kogoś”, a w końcu znalazł siły
i wraz z kolegami całkiem niedawno,
jak to się mówi, „wziął sprawy
w swoje ręce”. A mimo to potrafił
rozluźnić paluchy i sypnąć szamotową cegłą dla wspólnego dzieła.
A gdzieś tam na wschodzie
(we Wsoli pod Radomiem), pani
Małgorzata Hartman – Menager (bo
tak było napisane na wizytówce)
firmy Kratki.pl – prawa rąsia Szefa,
Kominek
w Betlejem
Wypowiedź na uroczystości
poświęcenia kominka
w Jaworznie, 16 listopada
2013 roku
Wyjdź… ukłoń się…
poczekaj na oklaski.
Jego Eminencjo, Panie Władzo
(…) i wszyscy tu zgromadzeni,
chciałbym Wam powiedzieć, że
to, co tu stoi za mną, TO NIE JEST
KOMINEK, to jest raczej świadectwo
na to, że CUDA SIĘ ZDARZAJĄ!
Szczerze mówiąc, nie wiem,
dlaczego zostałem tu wywołany, albowiem nie moja to w końcu zasługa…
Zaczęło się od telefonu Pani Lidzi
Pogonowskiej z kaflarni Kafel-Art:
Ofiarowałam 10 palet kafli i telefon do
Pana pewnemu księdzu z Jaworzna.
Pewnie się z Panem będzie kontaktował, bo szuka jakiegoś „wariata-artysty”. Na to ja: Ależ… Pani Lidziu,
ja akurat jestem w Jaworznie.
I tak stałem się jednym z aktorów
tego spektaklu, gdzie scenariusz napisało życie, a reżyserem jest Bóg. Jak
w żywej szopce na Boże Narodzenie –
wszak jesteśmy w Betlejem! – zaczęli
przewijać się ludzie i zwierzęta
i każdy odegrał jakąś rolę. Widzę
ich na tej sali – promieniują miłością
8
i radością. Przyjechali do nas z owocem swej miłości. To oni codzienną
pracą starają się przerobić małe
Hybie w zduńską stolicę Polski.
W swym codziennym zabieganiu,
w walce o rozwój małej rodzinnej
firmy, podniesienia jej statusu do
poziomu przedsiębiorstwa o zasięgu
krajowym, ba, nawet z zakusami do
zdobycia rynków wschodnich…
To Beata, Janusz i „Marcelina”
Godkowie. Potrafili się zatrzymać
w tym „biegu szczurów”, wysłuchać
i zanieść dalej (aż do Austrii, do firmy
RATH), naszą prośbę o pozyskanie
materiałów szamotowych. I proszę,
jak skutecznie się spisali – na 3 tys.
euro osłabili Austriaków. A o kosztach
transportu nie wspomnę. Zapewne
pomógł im duch Hundertwasera,
toż to w końcu Austriak był.
Stało się też tak, że w Krakowie
w siedzibie Spathermu krakowski
„centuś” spotkał się z nami (ks. Mirek,
Sylwek i ja). W trakcie rozmowy
w pięknym salonie właściciel opowiadał o tym, jak to codzienna modlitwa
wykonała prawdziwą woltę, nie
odizolowała się od naszej prośby,
dając izolację, która nam była
potrzebna, aby ciepło z kominka
przez ściany nie uciekało. Gestem
tym rozerwała kraty obojętności
i zrobiła z nich po prostu Kratki.pl.
Działalność charytatywna tej firmy
jest szeroko znana, bo kieruje się
słowami naszego wieszcza, Adama
Mickiewicza, który pisał: „Miej serce
i patrzaj w serce”. Za jej dobre serce
Bóg obdarzył ją maleńką dzieciną,
a także wielką wdzięcznością naszą.
A kto tam bieży z drugiego końca
Polski z Żar? A, to Wentor! I scena,
jak z „Krzyżaków”. Posłaniec (kurier
z DHL) mówi: Wielki Mistrz, Piotr
Wentlant, przesyła Wam te „dwie
nagie rury spalinowe”. A ja na to:
U nas wprawdzie rur dostatek, ale
i te dwie nagie rury przyjmiemy.
A jak nam czego zabrakło przy
budowie, to z miasta najsłynniejszej „Babiczki”, czyli z pobliskiego
Chrzanowa przyjeżdżał wóz
wypełniony materiałami zduńskimi
z firmy Vitcas pana Eryka, co toczy
swoją codzienną „bitwę o Anglię”, bo
stamtąd materiały te pochodzą.
W Warszawie: Ogólnopolskie
Stowarzyszenie „Kominki Polskie”
podjęło decyzję o wsparciu finansowym – symbolicznym wprawdzie
– tego naszego Dzieła, dając szansę,
aby jeden z jej członków (czyli ja),
mógł coś zrobić, a nie zarobić.
Jak pastuszkowie, którzy przenosili
dobrą nowinę, tak redakcja Świata
Kominków przejęła patronat medialny
nad tą naszą szopką… kominkiem.
Teraz muszę powiedzieć „szyf­
rem” kilka słów, ale zainteresowani
będą wiedzieli o kogo chodzi.
Widziano też, jak przy tym „paśniku
ciepła” kręciły się dwa Daniele (dwaj
członkowie Wspólnoty pomagający przy
kominku mają na imię Daniel), z czego
jeden był Biały – bo tak się zakurzył
szlifierką, działając ostro po ścianach.
A i Władka – niedźwiedzia bieszczadzkiego – nie zabrakło, co to
listewki poprzycinał pięknie na fugi do
ceramiki. Podobno pociął przy okazji
jakiś całkiem dobry stół, ale co tam!
Walcząc dzielnie o prymat lenis­
twa z osiołkiem Filipem nawet Koniu
(Janusz), zabrał się za fugowanie.
Nawet „Arabowie” budowali ten
Bo to, co on zrobił, to nie była zwykła
pomoc przy budowie. To raczej ja
starałem się jemu nie przeszkadzać…
A co tam w górze widać? Ach to
nasza… gwiazda Betlejemska…
To nasz ksiądz Mirosław, który bez
wytchnienia myślał, debatował,
prosił, zjednywał, zachęcał, tłumaczył, przestraszał, organizował,
czuwał… Ktoś jednak za te wszystkie
nitki „marionetek” musi pociągać.
Dla mnie, kochani, ten kominek ma
jeszcze jedną funkcję – to jest prawdziwa
kapsuła podróży w czasoprzestrzeni.
Jego budowa przeniosła nas wszystkich
do źródeł prawdziwego chrześcijaństwa – gdzie jeden drugiemu był bratem
i chętnie się dzielił tym, co miał.
I za to Wam wszystkim serdecznie
dziękuję.
Tekst: Waldemar Miłek
Zdjęcia: autor,
Katarzyna Lipowska
kominek, albowiem dzielnie szamoty układał Mohamed Joachim,
zwany powszechnie „Ahimem”.
Dniami całymi Pani Ania ze swoimi
dziewczętami z pracowni ceramicznej koncypowała, jak układać te
malutkie kawałki uzyskane z pocięcia kafli, aby było ładnie i jeszcze
do tego wszystko pasowało.
Cały czas kręcił się tu jakiś gościu
pod pseudonimem „Sylwia”, z krzywym
nochalem i o spojrzeniu Mściciela, który
tak naprawdę zbudował ten kominek!
Poujoulat
– firma z kotem w tle,
chodzącym własnymi drogami…
niekoniecznie po dachach
Poujoulat to firma z ponad 60-letnią tradycją, niewątpliwie europejski lider stalowych systemów kominowych i nasad dachowych. Obecna na polskim rynku
od blisko 10 lat, pragnie ponownie mocno zaistnieć
w świadomości polskiego konsumenta, w szczególności ofertą dla firm kominkowych. Pretekstem do
spotkania i zapoznania się z filozofią firmy była ich
pasja – żeglarstwo. Żeglarstwo oceaniczne to dla
wielu sposób na życie. To także doskonały rozpoznawalny sposób, aby promować markę europejskiego
lidera – można było usłyszeć od zarządu firmy: „Udział
w Transat Jacques Vabre to zaszczyt i kontynuacja
drogi, jaką obraliśmy w promowaniu marki firmy”.
Niewątpliwie żeglarstwo oceaniczne od dawna
zdominowane jest przez Francuzów – 45 drużyn wzięło
udział w historycznej, 20. rocznicy prestiżowych regat
Transat Jacques Vabre. Warto dodać, że po raz pierwszy
uczestniczyła w nich polska załoga firmy Enea.
3 listopada z portu w Hawrze miały wypłynąć jachty
czterech klas: jednokadłubowe IMOCA, Open 40,
wielokadłubowce MOD70 oraz Multi50. Uczestników
czekał 5400-milowy wyścig, dla którego po raz pierwszy
miastem docelowym była Itajaí w południowej Brazylii.
Pogoda napisała inny scenariusz i start regat został
przesunięty. W tym normandzkim mieście było to
jednak święto żeglarstwa, gromadzące tłumy ludzi i telewizje z całego świata. Informacje o regatach i ich przebiegu stale gościły na czołówkach światowych mediów.
Firma Poujoulat od lat towarzyszy szwajcarskiemu
skiperowi Bernardowi Stammowi, angażując się
w piękną ludzką przygodę, popierając solidarność
i dążenie do sukcesu. „Najważniejsze jest dla
nas, aby ukończyć zmagania w trybie regatowym,
walcząc o jak najwyższe miejsce – zapewniał skiper
jachtu IMOCA60 Poujoulat, Bernard Stamm.
Spotkanie z okazji regat jest doskonałą sposobnością
do integracji firmy. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele z całej Europy i zaproszeni goście. Dziękujemy
naszym gospodarzom za możliwość przeżycia ciekawej
przygody i skosztowania doskonałej francuskiej kuchni.
Tekst i zdjęcie: Dariusz Marciniak
Z ostatniej chwili:
Bernard Stamm zajął czwartą lokatę
w swojej kategorii (IMOCA). W czasie
powrotu jacht uległ zniszczeniu. Załogę
uratowano w brawurowej i trudnej akcji.
9
1 / 14
KOMINKIPRO menada
Szkolenia, szkolenia…
Hoxter, Ortner i Godkowie
W dniach 22–23 października 2013 roku w siedzibie firmy Saftcar w Mińsku odbyło się szkolenie
Hoxter i Ortner, które zorganizowała firma Godkowie.
Przedstawiciele firm przeprowadzili wykłady oraz pokazy
w zakresie użycia materiałów zduńskich i nowych technologii.
Zaprezentowano także wkłady Hoxter. Organizatorzy szkolenia są otwarci na rynek wschodni oraz cieszą się z nowych
doświadczeń i możliwości poznania nowych kultur. n
Spartherm
W siedzibie Spartherm Polska w Gorzowie Wielkopolskim w dniach
28–29 listopada ubiegłego roku odbyło się szkolenie dla autoryzowanych firm
kominkowych. Pierwszy dzień został poświęcony kwestiom związanym z H2O
– temat kominków z płaszczem wodnym przedstawiono zarówno od strony producenta, projektanta sieci sanitarnych, jak i instalującej firmy kominkowej. W drugim
dniu szkolenia zaprezentowano kominki wolno stojące i kominki na biopaliwo.
Całość została spięta wykładem z zakresu marketingu. Podczas dwóch dni szkoleń została zaprezentowana nowa marka wkładów kominkowych – Arcadia. n
Romotop
17 stycznia 2014 roku Świat Kominków
miał okazję uczestniczyć w szkoleniu zorganizowanym przez firmy Romotop i Kominki
Bielawski. Spotkanie odbyło się w Żabiej Woli
pod Warszawą i miało charakter produktowy,
ponieważ wykłady zostały oparte na informacjach
związanych z serią nowych wkładów Romotop.
Szkolenie zorganizowane było w konwencji
dwublokowej, podczas których uczestnicy –
w przyjaznej atmosferze – otrzymali wyczerpujący
zestaw informacji poruszający dane zagadnienia.
W pierwszej części zaprezentowano tematykę
dotyczącą aktualnych problemów z paleniem we
wkładach z szybami narożnymi, takimi jak jakość
spalania, szczelność produktów czy komfort
użytkowania. Innowacje wprowadzone do wkładów
Angle, które wiązały się z wyżej wymienionymi
elementami, to m.in. zamontowanie podwójnego
deflektora i nowego systemu doprowadzenia
powietrza, co skutkuje polepszeniem jakości
spalania, zmodernizowanie systemu podnoszenia szyby opartego na dwóch przeciwwagach,
wzmocnienie konstrukcji ramy drzwiczek czy
umieszczenie konwekcyjnej klapy RMT. Wszystkie
te elementy składają się na zwiększenie komfortu
użytkowania urządzenia, zapobieganie nieoczekiwanym pęknięciom szyby bądź też na wydłużenie żywotności mechanizmów podnoszących.
Informacje na temat nowych urządzeń zostały
10
w przystępny sposób wytłumaczone obecnym gościom i spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem
przez dystrybutorów wkładów kominkowych.
Drugi blok szkoleniowy dotyczył wkładów
wodnych Romotop KV 025 W01 i KV 025 W02 oraz
nowych założeń konstrukcyjnych wykorzystanych
w tych urządzeniach. Ponadto w części tej uczestnicy uzyskali informacje na temat podstawowych
zasad dobrego spalania, korozji niskotemperaturowej i oczekiwań dotyczących wkładów kominkowych w budownictwie energooszczędnym.
Ważną częścią spotkania było także omówienie
schematów podłączenia wkładu lub kominka
z wymiennikiem wodnym. Poruszono również temat
akumulacji ciepła w przypadku wkładów wodnych.
Uzupełnieniem części teoretycznej była
część praktyczna, w której uczestnicy mieli
możliwość obejrzenia omawianych wkładów,
sprawdzenia ich technologicznych rozwiązań, a także zadania prowadzącemu pytań.
Bez wątpienia szkolenia są jednym z ważniejszych elementów doskonalenia zawodowego,
które odnosi się nie tylko do nas samych, ale
także do nowo zatrudnionych pracowników,
dla których specjalistyczna wiedza z zakresu
technologicznych rozwiązań jest elementem
kluczowym. Dlatego tak ważne w branży kominkowej jest organizowanie tego typu spotkań,
gdyż znacząco wpływają one na kwalifikacje osób obsługujących inwestorów. n
SCHOTT ROBAX ® IN FRONT
ROBAX® 3D – różnorodność szyb kominkowych nie ma granic.
Poczuj to sam!
• Maksymalna temperatura - 760 °C
• Niezwykle długa żywotność
• Wysoka sprawność cieplna w porównaniu z paleniskiem otwartym
• Ponad 75 milionów sprzedanych sztuk na świecie
• Niemiecka marka - najwyższa jakość od ponad 35 lat
SCHOTT Poland Sp. z o.o.
ul. Migdałowa 4/27
02-796 Warszawa
Poland
Phone: +48 (22) 645 12 05
[email protected]
www.schott.com/robax
1 / 14
KOMINKIPRO menada
Niezwykłe szkolenie
w Łaziskach koło Wągrowca
W dniach 15–16 listopada 2013 roku w ośrodku edukacyjno-wystawowym w Łaziskach koło
Wągrowca odbyło się niezwykłe szkolenie techniczne. Organizatorem przedsięwzięcia
było Ogólnopolskie Stowarzyszenie „Kominki Polskie”, a jego gospodarzem właściciel
wyżej wymienionego ośrodka, założyciel pierwszej szkoły kominkowej w Polsce –
Piotr Batura. Temat dwudniowego spotkania brzmiał „Bezpieczny kominek od komina
się zaczyna – kominy od A do Z”. Głównym założeniem szkolenia było obiektywne
omówienie tematów dotyczących systemów kominowych dostępnych na naszym rynku
i ich prawidłowego doboru. W drugiej kolejności zajęto się prawidłowym montażem,
budową kominów i sposobami bezpiecznego podłączania do nich urządzeń.
Szkolenie już przed zapowiedzią
wydawało się bezprecedensowe i takie
też było. Pojawili się specjalni goście:
przedstawiciele Korporacji Kominiarzy
Polskich (Sławomir Okruch i Wiesław
Misztela). Wiemy, że współpraca
12
między zdunami i „kominkarzami”
a kominiarzami wygląda różnie.
Najczęściej wynika to z braku wiedzy
na temat budowy urządzeń zduńskich
i przyłączeń kominkowych, a także
z nieznajomości przepisów prawa
lub prywatnych jego interpretacji.
Dotyczy to obu wymienionych rzemiosł.
W związku z tym miejmy nadzieję,
że to dwudniowe żywe spotkanie,
które dzięki otwartym dyskusjom,
obejmującym wymianę doświadczeń
i argumentów, pozytywnie wpłynie
na poprawę relacji i podwyższenie
poziomu świadczonych przez nas usług.
Na szkolenie, w grupie około
czterdziestu uczestników, zjechali się
branżyści z całego kraju. Dwudniowe
spotkanie zostało podzielone na kilkanaście paneli dyskusyjnych oraz równoległe warsztaty techniczne. Cały cykl
szkolenia przeprowadzili prelegenci
posiadający wieloletnie doświadczenie w branży zduńskiej, kominkowej
i kominowej. Zaprezentowano osiągnięcia znanych producentów systemów
kominowych i izolacyjnych. Firmę
Cheminées Poujoulat reprezentowali
Tomasz Rawiak i Jarosław Dąbrowski.
Firmę Darco – Marek Lipa i Łukasz
Kramarz. Firmę Schiedel – Łukasz
Chęciński i Mariusz Kiedos. Panel
dotyczący izolacji wysokotemperatu-
Całe szkolenie zostało skonstruowane
jako profesjonalny kurs przeciwpożarowy. Wykłady ściśle związane z tematyką pożarową przeprowadził Marek
Zajączkowski (EMZ Kominki), posiadający uprawnienia nr RN-3/3/7133/3930/11.
Uczestnicy, którzy brali udział w zajęciach, otrzymali zaświadczenie potwierdzające odbyte szkolenie. Po omówieniu
zagadnień teoretycznych odbył się
widowiskowy pokaz gaszenia pożaru
przy wykorzystaniu współczesnych gaśnic. Cykl szkolenia wzbogacił wykładem
i prezentacją Sławomir Okruch, mistrz
kominiarski, prezes oddziału Korporacji
Kominiarzy Polskich w Szczecinie.
Całe spotkanie przebiegało w duchu
integracji i zakończone zostało wręczeniem przez prezesa OSKP Rolanda
Buławskiego (Domowe Ogniska)
certyfikatów każdemu z uczestników.
rowych przeprowadził Tomasz Kolata
z firmy Promat. Błędy montażowe oraz
propozycje ich rozwiązania omówił
Ziemowit Nowakowski (Forest Natura).
Zagadnienia związane z budową palenisk akumulacyjnych oraz pomiarów
temperatury i regulacji zaprezentowali
Mariusz Godzic (Kominki Godzic)
i Piotr Batura (Kominki Piotr Batura).
Swój pokaz oparli na urządzeniach
pomiarowo-sterujących firmy Tatarek
i materiałach kumulacyjnych CMA
firmy Cebud. Dzięki Jackowi Ręce
mogliśmy zapoznać się z aktualnymi
i planowanymi przepisami prawnymi
dotyczącymi czystości spalania w Unii
Europejskiej. Przybliżył on również
kulisy bardzo żywego w ostatnich
dniach „problemu krakowskiego”
i planowanego zakazu spalania paliw
stałych na terenie Krakowa. Panele były
wzbogacone praktycznymi pokazami budowy komina ceramicznego
w systemie Ignis oraz nowoczesnego
łupania drewna (łuparkami Logmatic).
W dzisiejszych czasach w zawrotnym tempie zmieniają się rozwiązania
techniczne, zmienia się rynek, ewoluują
przepisy. Niezbędne jest zdobywanie
wiedzy. W przypadku urządzeń kominkowych i piecowych mogą one – z jednej strony – zdobić wnętrza mieszkalne
i dawać ciepło, z drugiej strony – mogą
się stać niezwykłym zagrożeniem dla
życia i zdrowia. Dlatego tak ważne jest
1 / 14
KOMINKIPRO menada
podnoszenie kwalifikacji przez osoby
zawodowo zajmujące się rzemiosłem.
Dla zduna i „kominkarza” nie wystarczy
poczytać o nowościach w Internecie
lub uczyć się na własnych błędach.
Trzeba stale podnosić swój zawodowy
poziom, bo to zawód niezwykle
odpowiedzialny i niebezpieczny. Dla
inwestora, zamierzającego wybudować swój dom, a w nim kominek lub
piec, ważne jest, by wybrać fachowca,
który rzetelnie i zgodnie z aktualnym
stanem wiedzy zbuduje urządzenie
grzewcze i rozpali w nim ogień. Mimo
że w dobie wolności gospodarczej
nie ma obowiązku uczestniczenia
w szkoleniach, to etyka i odpowiedzialność rzemieślnika powinna do
tego zachęcać. Centrum edukacyjne
w Łaziskach jest jedynym takim
miejscem w Polsce, gdzie przy wykorzystaniu bardzo nowoczesnej techniki
multimedialnej i laboratorium technicznego można taką wiedzę zdobywać
w sposób niezależny i nieskrępowany.
Wykładowcy rekrutują się z różnych,
czasem konkurujących ze sobą środowisk. Szkolenie „Bezpieczny kominek
od komina się zaczyna – kominy
od A do Z” odbyło się pod patronatem medialnym ogólnopolskiego
kwartalnika Świat Kominków. Opał
użyty w trakcie prezentacji pochodził
z firmy Eco-Pal (www.eco-pal.pl).
Tekst i zdjęcia: Maciej Burdzy
13
1 / 14
KOMINKIPRO menada
Tradycja
i nowoczesność
z Austrii
14
roku odwiedza Wels kilka tysięcy
fachowców z całego świata, by zobaczyć nowości około 100 wystawców.
Na KOK Austria 2014 nie zabrakło
ani producentów kominkowych
wkładów, piecowych palenisk, wolno
stojących piecyków. Reprezentowane
były różne paliwa: drewno, pelety,
bioetanol, prąd i gaz. Większość
liczących się producentów materiałów
zduńskich i do budowy kominków
również podpisała listę obecności
na KOK. Przede wszystkim zaś
tradycyjnie pojawiła się liczna grupa
producentów kafli – 10 ­manufaktur
Austroflamm
dycyjnie poruszono na niej aktualne
problemy branży. Głównym celem
targów jest zaprezentowanie fachowcom nowości i możliwości lokalnych
producentów w zakresie technik
i materiałów zduńskich. Z tego zadania targi w Wels wywiązują się wobec
członków KOV od lat doskonale. To,
co jest ekstra, to wszyscy zagraniczni
wystawcy i odwiedzający. A jednych
i drugich w Wels nie brakuje, bo
jak się uczyć, to od najlepszych. Co
Leda
Minęło 60 lat od powstania
Österreichische Kachelofenverband
(KOV), czyli austriackiego stowarzyszenia zduńskiego. 14 listopada 1953 roku
uznaje się za oficjalny dzień założenia
organizacji, która bez wątpienia zrobiła
w Europie najwięcej dla podtrzymania
tradycji zduńskich. Na jubileuszowy
zjazd zaproszono 150 gości, w tym
97-letniego Herberta Fritsche, jedynego
żyjącego spośród założycieli stowarzyszenia; jest on również honorowym
prezesem KOV. Organizacja dba o tradycję, ale nigdy nie traktuje tradycji „po
skansenowemu”. Aktualny prezes KOV,
dr inż. Thomas Schiffert, doskonale
zna się na tradycyjnych technikach
zduńskich, ale i na promocji pieców
kaflowych z wykorzystaniem współczesnych mediów. Tradycja i nowoczesność towarzyszy w Austrii niemal
wszędzie, więc również i w zduństwie.
Obok pracującego obecnie również
na zlecenie Parlamentu Europejskiego,
a liczącego już 90 lat, zduńskiego
instytutu badawczego VFH, Austria
jest też ojczyzną zduństwa nowoczesnego. Josef Ortner z Loosdorfu
wymyślił współcześnie stosowane
materiały i system budowy pieców
kaflowych, a wielkoformatowe kafle
stworzono i spopularyzowano w manufakturze Sommerhuber w Steyr. Dzięki
inicjatywie KOV mamy też europejski związek organizacji zduńskich
VEUKO, którego członkiem od
niedawna jest również polskie OSKP.
Nic więc dziwnego, że targi zduńskie
to też specjalność rodem z Austrii.
Od lat ekspozycja taka towarzyszy
dorocznym styczniowym zjazdom
KOV i uatrakcyjnia wizualnie konferencję techniczną. W tym roku była to
już 53. konferencja techniczna, a tra-
Rath
Angermayer
KOK Austria, Wels,
22–24 stycznia 2014
ceramicznych w jednym miejscu
nigdzie poza Wels nie znajdziecie!
Po raz pierwszy pojawił się na KOK
punkt informacyjny jednego z krajów,
członków VEUKO. W tym roku była
to Słowacja i Republika Czeska. Rok
wypada zacząć od wizyty w Wels i na
szczęście coraz więcej kominkarzy i zdunów z Polski to rozumie,
tym bardziej że wielu skorzystało
z gratisowych biletów wstępu
ufundowanych przez Spartherm.
Niestety, nadal nie było w Wels polskich ekspozycji, z wyjątkiem małej
1 / 14
Poli
Ortner
KOMINKIPRO menada
Hoxter
Arcadia
Spartherm
WOK
Pertinger
Sommerhuber
15
i ekspozycji partnerskiej firmy
DRU, specjalizującej się w gazie.
Mam nadzieję, że przy takiej
dawce uderzeniowej z Melle inne
targowe nowości nie umknęły
uwadze odwiedzających targi.
Nie zabrakło przecież nowości
na stoiskach RATH, Hoxter,
Austroflamm czy Ortner oraz
na ekspozycjach manufaktur
kaflowych. Obszerne fotorelacje
z ekspozycji na KOK 2014 można
zobaczyć na: www.kominki.org.
Spartherm
prezentacji naszych wydawnictw,
głównie najnowszego numeru Świata
Kominków. Z możliwości zaprezentowania się na dołączonej do niego
wkładce skorzystało kilka kaflarni
i przedstawiciel PaletteCAD.
Tym razem Spartherm zdecydowanie był „królem” KOK 2014. Wielka
powierzchnia ekspozycji oraz chyba
10 sztuk nowych produktów, nie
licząc pierwszej oficjalnej prezentacji asortymentu Arcadia Fire
Company, której jest właścicielem,
Pallette CAD
Dru
Gutbrod Keramik
1 / 14
KOMINKIPRO menada
Jedynym problemem może być
pełne wykorzystanie tej różnorodności
dostępnych również w Polsce materiałów w objętej ciągle kryzysem Europie
oraz w Polsce, znacznie mniej zasobnej
od Austrii. Wypada też pomyśleć o tym,
że lada moment również Polska, jako
członek VEUKO, będzie miała możliwość prezentacji. W zasadzie mamy się
czym pochwalić, tylko czy potrafimy
to zrobić? Ale podobno Polak potrafi.
Tekst: wh
Zdjęcia: autor, Jarosław Flak
Edilkamin – przebudowa
Edilkamin to jeden z największych
w Europie producentów w branży kominkowej. Firma, założona w roku 1963,
ma centralę w Lainate koło Mediolanu
i w pięciu zakładach produkcyjnych
zatrudnia około 400 osób. W gamie
produkcyjnej firmy są praktycznie
wszystkie rodzaje urządzeń na drewno
i pelety: stalowe i żeliwne wkłady, kasety,
piecyki wolno stojące oraz gotowe
obudowy z kamienia i ceramiki.
Jeden z zakładów produkcyjnych,
w węgierskim Sarvar, specjalizujący
16
się głównie we wkładach kominkowych i piecykach na drewno, po
raz pierwszy odwiedziłem w roku
2006. W styczniu 2014 roku trafiłem
w Sarvar na otwarcie wielkiej hali
magazynowej oraz przygotowania do
budowy obszernej strefy przeładunkowej. Po 15 latach od rozpoczęcia
produkcji na Węgrzech (na terenie
byłego obozu dla internowanych
polskich żołnierzy i późniejszego
kombinatu Raba) zrobiło się zbyt
ciasno dla dużej ilości ciężarówek,
które przywożą komponenty do
produkcji i odbierają gotowe towary.
Marco Sant’Unione – odpowiedzialny
za rynek w Europie Wschodniej, mój
przewodnik po przebudowywanym
zakładzie – zapowiedział też poważną
przebudowę sieci sprzedaży firmy
Edilkamin w Polsce. Jest więc szansa,
że znana w Polsce od lat, głównie
z dobrych wkładów wodnych, włoska
marka ponownie stanie się atrakcyjna
dla firm i klientów detalicznych.
Tekst i zdjęcia: wh
1 / 14
KOMINKIPRO menada
Maciej Gonet,
Inteligentne
Ogrzewanie
Targi Modernizacji Budynków oceniam
jako dość słabe, podobnie jak większość
tego typu imprez w Krakowie. Być może
formuła targów już się wyeksploatowała
i targi przestają być atrakcyjne dla
odwiedzających, co przekłada się na
mniejszą frekwencję, mimo że targi
miały dobrą reklamę. Natomiast nasze
stoisko cieszyło się popularnością, nikt
nie przeszedł obok niego obojętnie.
Prezentujemy nowości, które nie tylko
są estetyczne, ale – co najważniejsze
– prezentujemy działające urządzenia.
Płonący ogień budził zainteresowanie.
Jednak to zainteresowanie jest dużo
większe, jeśli pojawiamy się z naszymi
produktami podczas organizowanych przez
nas akcji, np. przy centrach handlowych,
i przyciągamy tam ludzi przypadkowych. n
II Targi Modernizacji
Budynków, Kraków
W dniach 28–29 listopada 2013 roku
w Krakowie odbyła się druga edycja
Targów Modernizacji Budynków.
Impreza zgromadziła blisko 40 wystawców oraz 700 zwiedzających zainteresowanych nowościami związanymi
z modernizacją obiektów oraz będącym
na topie budownictwem energooszczędnym i pasywnym. Targi odwie-
dzili nie tylko prywatni inwestorzy,
ale także właściciele budynków oraz
przedstawiciele jednostek samorządowych poszukujący wiedzy, wskazówek,
produktów, usług i nowoczesnych technik, dzięki którym mogą przeprowadzić
prace modernizacyjne budynków.
Ważnym wydarzeniem towarzyszącym
targom była konferencja zatytułowana „Energooszczędny dom dla
każdego – ile można oszczędzić na
rachunkach i zyskać dzięki ekotechnologiom odnawialnych źródeł energii?”,
zorganizowana przez Stowarzyszenie
Wolna Przedsiębiorczość. Zaproszeni
do panelu eksperci – Piotr Michalski
i Szymon Grzeszkowiak – podpowiadali, jak oszczędzać i chronić
środowisko. Wśród wystawców
znalazły się także firmy kominkowe: Tech-Piec, Inteligentne
Ogrzewanie, Emen i Steinberg. n
III Międzynarodowe
Targi BUD-ECO
2013, Wrocław
Tegoroczna edycja Targów
Budownictwa Energooszczędnego
i Ekologicznego odbyła się
w dniach 8–9 listopada 2013 roku we
Wrocławskim Centrum Kongresowym
przy Hali Stulecia. W ciągu dwóch
dni targi odwiedziło około 2 tys.
osób, a w cały projekt było zaangażowane ponad 60 firm. Podczas
BUD-ECO można było zobaczyć
wiele najnowszych i innowacyjnych
rozwiązań dotyczących ekologicznego
i pasywnego budownictwa. Na targach
swoje stoisko miał Świat Kominków
oraz firma Tech-Piec, która otrzymała
Grand Prix w kategorii „Najciekawsze
Stoisko” w konkursie targowym. n
18
Dariusz
Boczkowski,
Tech-Piec
Bardzo dobrym rozwiązaniem było
zorganizowanie przez Agencję
Reklamową Wigor oddzielnych
targów budownictwa ekologicznego
i energooszczędnego. Udział
takich przedsiębiorców, jak my,
w targach ogólnobudowlanych nie
zawsze jest najbardziej korzystny,
ponieważ często firmy z branży
ekologicznej i energooszczędnej
są słabo widoczne i gubią się
w gąszczu firm ogólnobudowlanych.
Targi BUD-ECO 2013 pozwoliły
nam na dotarcie do konkretnego,
dobrze sprecyzowanego klienta.
Co więcej, równocześnie z targami
odbyła się II Konferencja
Dolnośląski Dom Energooszczędny
i Odnawialne Źródła Energii.
Konferencja była dla naukowców
okazją do zaprezentowania swoich
prac badawczych, dała również
szansę na zbudowanie mostu
między środowiskiem naukowym
a biznesem. Umożliwiła również
pracownikom naukowym poznać
rzeczywiste zapotrzebowania rynku
budownictwa energooszczędnego.
Grand Prix w kategorii „Najlepsze
stoisko i najlepsza ekspozycja
produktów” było dla nas miłym
zaskoczeniem i zarazem dużym
wyróżnieniem. Oznacza ono również
dla nas, że praca, jaką wkładamy
w rozwój naszej firmy, przynosi
pozytywne efekty. Choć frekwencja
nie była zbyt wysoka, to jesteśmy
z targów zadowoleni. Być może
jedynym minusem była niewielka
ilość przestrzeni wystawienniczej
na targach czy wielkość parkingów
dla odwiedzających, ale to podobno
ma się zmienić, są plany, jak
również prowadzone już prace
rozbudowy tych miejsc. n
1 / 14
KOMINKIPRO menada
KAMIEŃ-STONE,
Poznań
W Poznaniu od 6 do 9
listopada ubiegłego
roku trwały targi kamieniarskie KAMIEŃ­
‑STONE. Wśród
wystawców zgromadzonych w dwóch halach
znalazły się firmy oferujące kamień naturalny,
półprodukty i wyroby
z kamienia (płytki,
rzeźby, fontanny,
nagrobki), maszyny
i urządzenia do wydobycia, przetwórstwa
i obróbki kamienia,
sprzęt pomocniczy do
załadunku, transportu
i rozładunku kamienia
oraz chemię kamieniarską. Swoje stoisko miał
także Świat Kominków.
Dodatkowo odwiedzający mogli wziąć udział
w licznych wykładach
i warsztatach. n
Dariusz Marciniak
Świat Kominków
BATIMAT, Paryż
Międzynarodowe Targi
Budowlane BATIMAT odbyły
się w Paryżu w dniach
4–8 listopada 2013 roku. n
20
Wizytę w Paryżu zawdzięczam firmie Poujoulat,
dla której – można powiedzieć – są to targi
rodzinne. Dzięki ich zaproszeniu mogliśmy
odwiedzić Paryż, ale przede wszystkim największą
imprezę budowlaną we Francji. Na wyjazd
targowy umawialiśmy się już dawno z Piotrkiem
Baturą i Witkiem Jaworskim i, oczywiście, naszym
gospodarzem Tomkiem Rawiakiem. Mieliśmy
wielkie plany. Jechałem z nastawieniem, że
zobaczę w Paryżu najnowsze trendy kominkowe,
wyprzedzające targi w Weronie, iście paryski
szyk itp. Zobaczyłem oczywiście… tylko okazało
się, że branża kominkowa była praktycznie
niereprezentowana na tej imprezie. Długa
była lista nieobecności, więc możemy ją sobie
darować, a Ci, co byli, nie byli w stanie mocniej
się zaznaczyć. Długo zastanawialiśmy się,
dlaczego tak się stało. Może firmy przeniosły
się na inne targi lub wystawiają się w innym
terminie? Najgorszy scenariusz byłby taki, że
branża kominkowa została we Francji wyparta
przez inne rodzaje instalacji grzewczych lub – co
gorsza – jest w kryzysie i przestała dostrzegać
konieczność pokazywania się w otoczeniu firm
budowlanych. Tych zaś nie brakowało. Można
było znaleźć prawie wszystkich największych
graczy rynkowych, od firm instalacyjnych,
jak De Dietrich, Junkers, Viessmann, poprzez
ogólnobudowlane, okienne i wiele innych.
Ciekawostką, a może niebezpieczną
tendencją, było zawłaszczenie przez duże
koncerny grzewcze, które dotychczas
utożsamiane były z gazem czy solarami, małych
urządzeń, np. piecyków na pelety lub drewno,
włączanych w małą instalację grzewczą.
O wadze zjawiska może świadczyć fakt, że
takie instalacje zajmowały wiele miejsca na ich
stoiskach. Tylko czy wtedy będzie miejsce dla
zduna czy firmę kominkową? Czy nie zostaniemy
zastąpieni przez instalatorów? Ogień w domu
zostanie, tylko czy będzie tam miejsce dla nas?
To nie była radosna konstatacja i pojawiło
się pytanie, czy takie będą koleje branży.
Mam nadzieję, że nie. Targi, oczywiście, nie
dały odpowiedzi, ale pobudziły do myślenia.
Co ciekawe, z drugiej strony nie widać było
dużego kryzysu branży budowlanej. Tłumy
odwiedzających i wypełnione przez wystawców
hale pokazywały, że być może recesję
budownictwo we Francji ma za sobą. Lekki
optymizm panował na stoiskach wystawców.
Wśród licznie reprezentowanych polskich firm
niesamowite wrażenie robiło stoisko Fakro.
Jednak mino wszystko największe wrażenie
wywarło na mnie stoisko naszego gospodarza,
firmy Poujoulat. Widać po nim było, że oferta
firmy jest nowoczesna i doskonale wpisuje się
w najnowsze trendy budowlane. Po pełnym
profesjonalizmie obsługi i bogactwie oferty
widać było, że jest to europejski lider stalowych
systemów kominowych i nasad dachowych
zarówno do instalacji przemysłowych, jak
i domowych. Krótko mówiąc, wydaje się, że
Paryż warto odwiedzać, ale niekoniecznie
targi budowlane, szczególnie przez tych,
którzy liczą na nowości kominkowe. n
1 / 14
E G W
Ogniotrwałe płyty
wermikulitowe –
postawiliśmy na
jakość i ekologię!
Europejska Grupa Wermikulitowa jest jedynym w Polsce
bezpośrednim producentem termoizolacyjnych wyrobów
z wermikulitu. Swoje doświadczenie opieramy na wieloletniej
pracy z minerałami oraz materiałami ogniotrwałymi.
To doświadczenie i nabyta wiedza o właściwościach tego niez­
wykłego materiału oraz możliwościach, który on daje, pozwala
nam zaoferować w pełni ekologiczny towar najwyższej jakości.
Produkowane przez nas płyty
wermikulitowe świetnie sprawdzają
się jako izolacja drzwi w kotłach,
jako kształtki, formatki czy wkłady
w kominkach, a jednocześnie jako
doskonały termoizolacyjny materiał stosowany do budowy obudów
kominkowych. Ich niebywałą zaletą,
wyróżniającą je spośród innych tego
typu produktów, jest to, że podczas
bezpośredniego działania ognia oraz
wysokich temperatur nie wydzielają
żadnych niebezpiecznych substancji,
które mogłyby negatywnie wpływać
na organizm człowieka i środowisko.
Obecnie na rynku polskim i innych
krajów europejskich można spotkać się
z produktami z wermikulitu, w skład
których wchodzą składniki działające
szkodliwie – głównie rakotwórczo – na
ludzki organizm. Producenci z reguły
nie informują klientów o zawartości w ich
produktach dużych stężeń takich substancji, jak np. formaldehydy. Naszym
nadrzędnym celem od początku stało
się dążenie do udostępnienia ekologicznie czystych i bezpiecznych produktów.
Biorąc to pod uwagę, wypracowaliśmy
technologię produkcji płyt, opierając
się głównie na minerałach. Dzięki
opracowaniu specjalnego składu
płyt i stosowaniu surowców wysokiej
Różne typy formatek wermikulitowych
jakości, uzyskaliśmy produkt o wysokiej
odporności mechanicznej bez konieczności wprowadzania szkodliwych
substancji do procesu produkcyjnego.
Obecnie produkujemy dwa typy płyt
wermikulitowych: płyty termoizolacyjne (EGW PT) oraz płyty ogniotrwałe (EGW PO). Do pierwszego
typu zalicza się produkty o niskich
gęstościach (450–600 kg/m3), które są
wysokiej klasy materiałem stosowanym
do izolacji termicznej. Drugi typ to
płyty o gęstości od 600 kg/m3 wzwyż
(600–1250 kg/m3). One są najczęściej
wykorzystywane w urządzeniach gdzie
występuje bezpośrednie działanie
ognia. Zakres temperatur, w jakich
mogą zostać zastosowane, sięga od
–260°C do +1300°C. W zależności
od wysokości temperatury oraz od
gęstości produktu współczynnik
przewodności cieplnej wynosi od
0,09 (przy 25°C) do 0,24 (przy 900°C).
Trzeba pamiętać o tym, że zwiększając gęstość płyty, jednocześnie
zwiększamy jej przewodność cieplną,
dlatego w przypadku kominków najlepszym rozwiązaniem jest zastosowanie
materiału o gęstości 600 kg/m3, który
z jednej strony ma niską przewodność
cieplną, a z drugiej jest doskonałym wyrobem ognioodpornym.
Produkcja wysokiej klasy wermikulitu ekspandowanego
wykorzystywanego do wyrobu płyt
Wychodząc naprzeciw zapotrzebowaniu klientów, wytwarzamy płyty do
rozmiaru 2200 × 1100 mm, docinamy
pod wymiar, a także frezujemy na
dowolny kształt czy wzór, tworząc tzw.
formatki wermikulitowe. W zależności
od sposobu wykorzystania, oferujemy
płyty o grubości od 5 do 75 mm, na
zamówienie pokrywamy je folią aluminiową, blachą lub wolno palącym się
plastikiem. Dzięki temu, że jesteśmy
producentem, możemy dostosować
produkt do wymagań klienta, współpracując z nim nieraz od momentu
projektowania wyrobu, a nasza
elastyczność i orientacja na klienta są
naszymi niezaprzeczalnymi atutami.
Zapraszamy
do współpracy!
Europejska Grupa
Wermikulitowa sp. z o.o.
21-007 Mełgiew, Nowy Krępiec
ul. Spacerowa 13
tel. 81 751 32 10, fax 81 751 32 20
tel. kom. 690 325 637
www.egw.eu.com
e-mail: [email protected]
21
1 / 14
KOMINKIPRO menada
Nagrodzeni Złotym Medalem
MTP na targach KOMINKI 2014
Złoty Medal Międzynarodowych Targów Poznańskich to
najbardziej prestiżowa nagroda przyznawana produktom
nowoczesnym, innowacyjnym i wytworzonym w oparciu
o najnowsze technologie. Komisja, składająca się z uznanych w branży autorytetów, która skrupulatnie sprawdza
każde zgłoszenie, m.in. pod kątem jakości zastosowanych
materiałów czy wspomnianej innowacyjności, przystawia
niejako pieczęć gwarancji zakupu doskonałego produktu.
Tytuł Złotego Medalisty jest zatem gwarancją sukcesu,
doskonałości produktu i fundamentem promocji marki
na rynku.
Spośród wielu nadesłanych zgłoszeń Sąd Konkursowy,
pod przewodnictwem prof. dr. hab. inż. Józefa Jasiczaka,
z-cy dyrektora Instytutu Konstrukcji Budowlanych Wydziału
Budownictwa i Inżynierii Środowiska Politechniki Poznańskiej,
uhonorował 22 produkty zgłoszone do konkursu o Złoty Medal
na targach BUDMA, CBS, GLASS i KOMINKI. Wszystkie
przyznane Złote Medale MTP są nagrodami równoważnymi.
Nagrodzeni na
targach KOMINKI
Ozłocone produkty będą prezentowane
w Poznaniu na ekspozycji wystawców Międzynarodowych Targów
KOMINKI w dniach 11–14 marca,
a dodatkowo w ,,Strefach Mistrzów’’,
czyli w specjalnych stoiskach w pawilonach 3, 5 i 7, gdzie będzie można
oddać głos na któregoś z laureatów.
Oprogramowanie
PaletteCAD
PaletteCAD GmbH, Niemcy
Pawilon 5A, stoisko 32
PaletteCAD – firma o międzynarodowym znaczeniu,
tworząca już od
ponad dwudziestu
lat programy
do aranżacji
wnętrz, aranżacji
łazienek, kominków oraz mebli.
Oprogramowanie jest dostępne
prawie w całej Europie, a także
w wielu krajach poza nią, dlatego
też program dostępny jest w wielu
wersjach językowych. Zawiera ciągle
aktualizowane, ogromne biblioteki producentów, obiektów i tekstur. Pozwala
na profesjonalne przedstawienie
projektu w wielu formach prezentacji,
od fotorealistycznego zdjęcia, poprzez
widok projektu w akwareli, do zdjęcia
i filmu 3D dla TV i monitorów 3D.
Kominek z płaszczem
wodnym PL500
Green SB
Lechma Lech Piasny, Poznań
Pawilon 5A, stoisko 16
Kominek z płaszczem wodnym PL500
Green SB jest najnowszym produktem
22
firmy Lechma. Wkład kominkowy
posiada nowatorskie rozwiązania
konstrukcyjne, które pozwoliły na
osiągnięcie sprawności na poziomie
80% i spełnienie wymagań surowej
ekologicznej niemieckiej normy
BlmSchV 2, która zacznie obowiązywać od grudnia 2014 roku. Kominek
ma moc nominalną 13,5 kW, ciśnienie
robocze 2 bary, posiada jednolitą
giętą szybę i palenisko wyłożone
wermikulitem. Produkt jest ekologiczny i dba o ochronę środowiska.
Linia wkładów
kominkowych
Blanka (Blanka,
Blanka L, Blanka P,
Blanka Lp, Blanka 670,
Blanka 910, Blanka
w obudowie z kafli)
Kratki.pl Marek Bal,
Jedlińsk/Wsola
Pawilon 5A, stoisko 21
Wszystkie wkłady charakteryzują się
podobnym, nowoczesny frontem, urozmaiconym o ozdobne poziome pasy.
Daje to wizualne złudzenie szerszego
frontu, niż jest w rzeczywistości. Był to
celowy zabieg projektantów, który miał
sprawić iluzję szerszej wizji ognia.
Korpus palenisk wykonany jest ze
stali kotłowej, a ich komora wyłożona
została formatkami akumulacyjnymi.
Takie rozwiązanie nadaje kominkom elegancki wygląd. Dodatkowo
zastosowanie tego materiału zapewnia
utrzymanie odpowiedniej temperatury spalania, co przekłada się
na wyższą efektywność pieców.
Wkłady kominkowe
nowej generacji –
seria Linear II
Spartherm
Feuerungstechnik GmbH,
Niemcy
Pawilon 5A, stoisko 23
Spartherm to niemieckie przedsiębiorstwo, europejski lider w branży
kominkowej. Kładzie duży nacisk
na design i jakość na najwyższym
poziomie. Stale rozwija nowe idee
i technologie, a kontynuacją tej tradycji
jest wprowadzenie na rynek wkładów
kominkowych nowej generacji – serię
Linear II. W nowych modelach zastosowano wiele unikalnych rozwiązań
technologicznych i wizualnych, m.in.
unowocześniony system dopalania
spalin, podwyższoną sprawność
paleniska, zminimalizowany nadruk na
szybie, poprawienie wizji ognia. n
1 / 14
KOMINKIPRO pozycje
Piece i kominki na najwyższym poziomie będą zaprezentowane
na PROGETTO FUOCO w Weronie, odbywającym się co dwa lata
pokazie technologii stosowanej do wykorzystania odtwarzalnych
i alternatywnych źródeł energii, takich jak drewno i jego pochodne.
Od 19 do 23 lutego 2014 roku Werona
będzie ponownie gospodarzem
PROGETTO FUOCO, wiodących
międzynarodowych targów w tej
dziedzinie. To również numer jeden,
jeśli chodzi o pokaz innowacyjnych
możliwości producentów łączących
w swoich piecach i kominkach piękne
wzornictwo i najnowsze technologie.
Z jednej strony piękne wzornictwo, perfekcyjnie pasujące do
każdej architektury, a z drugiej strony
najwyższe parametry produktów
przyjaznych środowisku i prostych
w montażu oraz eksploatacji.
W Weronie będzie pokazana cała
gama najnowszych propozycji w zakresie ogrzewania biomasą, takich jak piecyki i kominki na drewno, pelety oraz na
inne rodzaje naturalnych paliw. Wybór
jest tak szeroki i zróżnicowany, że nie
zabraknie tam propozycji praktycznie
dla każdego. Znajdą się tu kompaktowe,
nowoczesne rozwiązania z możliwością dopasowania do indywidualnych
wymagań. Aktualnie możliwe jest
zakupienie małego piecyka, który potrafi
ogrzewać nowoczesny dom średniej
wielkości. Jedyne, co trzeba wykonać,
to odprowadzenie spalin i doprowadzenie powietrza. Dobrym pomysłem
wydaje się być wybór modelu opalanego
peletami, ponieważ to paliwo jest
łatwiejsze do magazynowania, system
jest bardziej efektywny, a ponadto mało
24
zanieczyszczający środowisko. Ci, którzy
dysponują większymi przestrzeniami,
mogą wybrać estetyczne kominki, które
dzięki swojemu dobremu wzornictwu
pomogą zaaranżować resztę domu.
Możliwe jest sterowanie wszystkich
tych rozwiązań nawet z daleka, dzięki
bazującym na SMS-ach systemom.
Można też ogrzewać wiele pomieszczeń
dzięki systemom dystrybucji powietrza
lub dzięki grzejnikom wodnym.
Obok udoskonalenia form i techniki,
firmy zwróciły też uwagę na materiały,
którymi wykańczane są ich produkty.
Przykładowo, do zastosowania
w mieście doskonale nadają się proste
geometryczne bryły wykorzystujące
kamień i ceramikę. Można też znaleźć
piecyki o głębokości mniejszej niż 30
cm, które mogą kompletnie zlać się
w jedną całość z zabudową meblową.
Oprócz bardziej tradycyjnych materiałów są również stosowane w szerokim
zakresie inne, od metalu i szkła, po
marmur i bambus. Niektóre produkty
posiadają lustrzane szyby w drzwiczkach, a ich wnętrze widoczne jest
tylko wtedy, gdy pali się ogień.
Jest wiele rozwiązań, które pozwalają na budowę nowych urządzeń
w pomieszczeniach, w których
wydawało się to niemożliwe, również
rozwiązań ulepszających stare
przewody kominowe. Stare piecyki
żeliwne ciągle mają swoich wielbicieli,
dzięki odświeżonej stylistyce i nowoczesnym rozwiązaniom technicznym,
podobnym do najnowszych modeli.
Mieszanka technologii i wzornictwa
przyciąga coraz więcej zainteresowanych z innych krajów. Obok zwyczajowo
odwiedzających targi w Weronie ludzi
z branży, projektantów, techników
i przedsiębiorców z całej Europy, duże
zainteresowanie PROGETTO FUOCO
2014 wykazują też osoby z Japonii,
Chin i USA. W tych krajach również
wzrasta zainteresowanie energią
alternatywną. Z pewnością w Weronie
pojawi się też liczna grupa indywidualnych konsumentów szukających
w drewnie i produktach pochodnych
rozwiązań w zakresie ekologicznego i niedrogiego ogrzewania.
Na przyszłorocznych targach spodziewamy się ponad 500 wystawców.
Specjalny system odprowadzania
spalin będzie funkcjonował w czterech
halach, pozwalając na wyeksponowanie
250 działających piecyków i kominków.
Pozostałe dwie hale centrum targowego przeznaczone będą na strefę PF
Technologies, gdzie pokazany będzie
cały łańcuch pozyskania i zaopatrzenia w drewno, stworzony przez AIEL,
partnera technicznego targów.
Edycja 2014 to również okazja do
pokazania postępu technologicznego
w tym sektorze na serii konferencji,
seminariów i warsztatów organizowanych między innymi przez TESAF,
Wydział Środowiska, Rolnictwa
i Leśnictwa Uniwersytetu w Padwie,
Włoskie Stowarzyszenie Budowniczych
Pieców i Kominiarzy (ANFUS) oraz
Włoskie Stowarzyszenie Wytwórców
Pieców Kaflowych (ASSOCOSMA)
oraz wiodących ekspertów z branży.
Maria Giovanna Benacchio
www.progettofuoco.com
ODPOWIEDZIALNIE Z NATURĄ
„Cała sztuka polega na tym, by wiedzę o wytwarzaniu energii cieplnej
z użyciem drewna ,oraz jej wykorzystania połączyć w taki sposób,
aby końcowy efekt był dopasowany do potrzeb odbiorców i środowiska.”
BruNNEr I WpłyW Na śrOdOWISKO NaturaLNE:
Ograniczona emisja CO oraz pyłów do atmosfery, znacznie poniżej norm obowiązujących w UE.
OFErujEmy EKO prOduKty:
Zastosowanie:
ogrzewanie jest warte tyle, co współpraca zastosowanych źródeł
ciepła i systemu zarządzania energią. Proponujemy ogrzewanie
zarówno do domów energooszczędnych, pasywnych jak i tradycyjnych.
panorama 70/25/40/25
Innowacyjność:
mianem gwarancji funkcjonalności określamy fakt, że tworzymy również produkty takie jak centrala BHZ przygotowane na podłączenie
obecnych i przyszłych odnawialnych źródeł energii ( pompy ciepła,
solary, gaz, ) stworzyliśmy elektroniczne sterowanie procesem spalania EAS i EOS 6 z możliwością sterowania zdalnego. Nasze paleniska
są bez popielnika, a osiągane w paleniskach wysokie temperatury
pozwalają na palenie drewnem zarówno liściastym jak i iglastym.
Eck 70/33/33
panorama 42/42/42/42
architektur-Kamin-Eck 45/67/44
cZy WIESZ, żE…
Produkty Brunner spełniają najbardziej restrykcyjne normy obowiązujące takich krajach jak Niemcy, Austria
i Norwegia. Niezależnie od rozmiaru szyby, wszystkie wkłady kominkowe BRUNNER spełniają aktualne normy i wymogi w zakresie efektywności i redukcji szkodliwych emisji. Paleniska BRUNNER dostosowane są do normy BIMSCHV
poziom 2, która będzie obowiązywała od 2015 roku. Sprawność spalanina w naszych urządzeniach nawet 90%
Produkty Brunner zostały wyróżnione Godłem EKO-INSPIRACJE za innowacyjne rozwiązania oraz produkty
spełniające wysokie normy ekologiczne.
WartO pamIętać, żE...
Produkty BRUNNER w znaczący sposób przyczyniają się do ochrony zasobów środowiska naturalnego.
SZKOLENIE - W dNIach 3-4.06.2014 rOKu FIrma BruNNEr ZapraSZa SWOIch partNEróW Na WarSZtaty.
& partner
Szkolenie będzie obejmowało kolejny stopień wiedzy produktowej i zduńskiej i jest skierowane do zaawansowanych, budujemy
piece akumulacyjne.
Zapraszamy do poszerzenia wiedzy zduńskiej w miłej bawarskiej
atmosferze.
GENERALNI DYSTRYBUTORZY POLSKA
Kominki Kozłowski
Łubniańskie KOMInKI
pomorskie Centrum Kominkowe InterIOr
Znajdź swojego partnera w regionie:
www.brunner.info.pl
www.kominki.net.pl
www.kominki1.pl
www.brunner.eu
1 / 14
KOMINKIPRO pozycje
Kalendarium
targów 2014
Polska:
• 8 –9 lutego – Dom Mieszkanie
Wnętrze (Łódź)
• 14–16 lutego – Targi Budownictwa
INTERBUD (Łódź)
• 14–16 lutego – Targi Budownictwa,
Instalacji i Wyposażenia Wnętrz
(Gliwice)
• 18–21 lutego – Targi Wyposażenia
i Wystroju Wnętrz HOME DECOR
(Poznań)
• 21–23 lutego – Targi Budowlane
Silesia Building Expo SIBEX
(Sosnowiec)
• 22–23 lutego – Krakowska Giełda
Domów i Mieszkań (Kraków)
• 26–28 lutego – Międzynarodowe
Targi Czystej Energii CENERG
(Warszawa)
• 1–2 marca – Wiosenne Targi Mieszka­
niowe NOWY DOM (Warszawa)
• 4 –6 marca – Międzynarodowe Targi
Innowacji Energetycznych InEnerg
(Wrocław)
• 11–14 marca – Międzynarodowe
Targi Budownictwa BUDMA,
Międzynarodowe Targi Kominkowe
KOMINKI (Poznań)
• 15–16 marca – Targi Mieszkaniowe
(Bydgoszcz)
• 18–20 marca – Targi Odnawialnych
Źródeł Energii ENEX – Nowa
Energia (Kielce)
• 21–23 marca – Podkarpackie Targi
Budownictwa EXPO DOM (Rzeszów)
• 29–30 marca – Międzynarodowe
Targi Budownictwa OLTARBUD-E
(Olsztyn)
• 29–30 marca – Targi Budownictwa
„Od działki po dom” (Toruń)
• 5 –6 kwietnia – Krakowska Giełda
Domów i Mieszkań (Kraków)
• 5 –6 kwietnia – Targi Budownictwa
DOM I OGRÓD (Koszalin)
• 5 –6 kwietnia – DOM
i OTOCZENIE Budownictwo,
Ogrzewanie, Wnętrza (Myślenice)
• 5 –6 kwietnia – Dom Mieszkanie
Wnętrze (Gdańsk)
• 8 –11 kwietnia – Międzynarodowe
Targi Instalacyjne INSTALACJE
(Poznań)
• 11–13 kwietnia – Międzynarodowe
Targi Budownictwa TARGBUD
(Katowice)
• 9 –11 maja – Podhalańskie Targi
Budownictwa (Nowy Targ)
• 9 –11 maja – Tyskie Targi
Budownictwa i Wyposażenia Wnętrz
(Tychy)
• 9 –11 maja – Targi Designu
& Aranżacji Wnętrz ABOUT
DESIGN (Gdańsk)
• 13–15 maja – Międzynarodowe
Targi Energii Odnawialnej
GREENPOWER (Poznań)
• 17–18 maja – EKO TARGI Dla domu
i rodziny (Koszalin)
• 17–18 maja – DOM I OTOCZENIE
Budownictwo, Ogrzewanie, Wnętrza
(Oświęcim)
• 17–18 maja – Dom Mieszkanie
Wnętrze (Kraków)
• 17–18 maja – II Targi Budowlane
Warmia-Mazury EXPO (Ostróda)
• 31 maja – 1 czerwca – Krakowska
Giełda Domów i Mieszkań (Kraków)
• 11–13 kwietnia – Ogólnopolskie
Targi Materiałów Budownictwa
DOM (Kielce)
Świat:
• 11–13 kwietnia – SALON
KAMIENIA (Kielce)
• 19–23 lutego – PROGETTO
FUOCO (Werona)
• 11–13 kwietnia – Targi
Budownictwa i Wyposażenia Wnętrz
CTB Wiosna (Częstochowa)
• 20 lutego – 2 marca – BATIBOUW
(Bruksela)
• 11–13 kwietnia – Międzynarodowe
Targi Budownictwa TWÓJ DOM
(Bielsko-Biała)
• 13–15 marca – HAGOS BOERSE
(Stuttgart)
• 22–23 marca – Twój Dom, Twoje
Otoczenie (Jaworzno)
• 12–13 kwietnia – DOM
i OTOCZENIE Budownictwo,
Wnętrza (Tarnów)
• 28–30 marca – Lubelskie Targi
Budowlane LUBDOM (Lublin)
• 24–26 kwietnia – Krakowskie Targi
Budownictwa (Kraków)
• 28–30 marca – DOM i OTOCZENIE
Budownictwo (Nowy Sącz)
• 9 –11 maja – Międzynarodowe
Targi Energii Odnawialnej TEO
(Bydgoszcz)
• 28–30 marca – Międzynarodowe
Targi Budowlane BUD-GRYF
(Szczecin)
26
• 28–30 marca – Międzynarodowe
Targi Budowlane TARBUD
(Wrocław)
• 9 –11 maja – Międzynarodowe Targi
Budownictwa GRYF-BUD (Bydgoszcz)
• 4 –7 marca – AQUA-THERM (Praga)
• 13–16 marca – SALON KAMINOW
(Moskwa)
• 26–29 marca – CONECO
(Bratysława)
• 2 –6 kwietnia – CONSTRUMA
(Budapeszt)
• 23–26 kwietnia – IBF/MOBITEX
(Brno)
• 30 kwietnia – 11 maja – FOIRE
DE PARIS (Paryż) n
1 / 14
KOMINKIPRO pozycje
Wystawa:
Cztery kąty i piec
piąty
1–28 marca 2014 roku
Książnica Pomorska im. Stanisława Staszica w Szczecinie,
ul. Podgórna 15/16, Sala Kolumnowa
Otwarcie wystawy 1 marca 2014 (sobota) o godzinie 10:00
Program konferencji
„Zduństwo – wczoraj i dziś”:
11:00 – 11:10
– Rozpoczęcie
i wprowadzenie
prowadzący: Paweł Kosicki (Berlin)
– historyk, prezes Fundacji Ochrony
Zabytków Monumenta Pomeraniae,
administrator serwisu www.swobnica.pl
11:10 – 11:35 – „Zduństwo
na Pomorzu”
prowadzący: Maciej Burdzy (Szczecin)
– zdun, publicysta, współautor
Encyklopedii Pomorza Zachodniego
pomeranica.pl, administrator serwisu
www.zdunskieopowiesci.pl
11:40 – 12:10 – „Pomorskie
kafle od gotyku do
renesansu”
prowadzący: dr Marcin Majewski (Stargard) – adiunkt w Katedrze Archeologii
Uniwersytetu Szczecińskiego, dyrektor
Muzeum Archeologiczno-Historycznego
w Stargardzie
12:15 – 12:45 – „Kafle
pomorskie od XVIII
do XX wieku”
prowadząca: dr Barbara Pospieszna
(Malbork) – kurator ds. Badań
O r g a n i z ato r z y
i Zbiorów Artystycznych Działu Sztuki
i Rzemiosła Artystycznego Muzeum
Zamkowego w Malborku
12:50 – 13:20 – „Kafle
piecowe – różnice
regionalne”
14:30 – 14:50 – „Historia
pieców kaflowych”
prowadzący: Ziemowit Nowakowski
(Orzesze) – zdun, publicysta,
kolekcjoner archiwalnej literatury
branżowej
prowadząca: dr Maria Dąbrowska
(Warszawa) – starszy dokumentalista
Ośrodka Historii Kultury Materialnej
Średniowiecza i Czasów Nowożytnych
Instytutu Archeologii i Etnologii
Polskiej Akademii Nauk
14:50 – 15:00
– Podsumowanie
i zakończenie
13:20 – 13:35 – przerwa
1 marca 2014 (sobota)
13:40 – 14:00 – „Zduństwo
– dzisiaj i jutro”
2 marca 2014 (niedziela)
prowadząca: Aldona Mazurkiewicz
(Lublin) – prawnik, dziennikarka, z-ca
redaktora naczelnego kwartalnika
Świat Kominków
14:05 – 14:25 –
„Muzeum urządzeń
kultury ogniowej
i pieców kaflowych – kiedy?”
prowadzący: Piotr Batura (Łaziska
koło Wągrowca) – zdun, publicysta,
autor bloga „Niepokorny o kominkach”, kolekcjoner, inicjator pierwszej
zduńskiej szkoły w Polsce
prowadzący: Paweł Kosicki
Dodatkowe możliwości:
Zwiedzanie Szczecina (16:30 – 19:00)
Wspólny wyjazd i zwiedzanie Velten,
miasta z piecem kaflowym w herbie oraz jedynego w swoim rodzaju
Muzeum Pieców i Ceramiki: Ofen- und
Keramik Museum Velten (wycieczka
samochodowa, transport własny,
w dwie strony około 300 km, czas:
około 4 godziny)
Nocleg:
Proponujemy nocleg w jednym z hoteli:
Ibis, Ładoga lub Gościniec nad Iną.
Rezerwacja i opłaty we własnym
zakresie (ewentualna pomoc: Maciej
Burdzy, tel. +48 504 481 668).
Sp o n s o r z y
27
1 / 14
KOMINKIPRO pozycje
Chcesz być na
bieżąco? Wszystko,
czego potrzebujesz,
znajdziesz w Strefie
dla firm
przygotowanej
z myślą o profesjo­
nalistach z branży.
Strefa dla firm to:
• a ktualizowane codziennie informacje o targach,
szkoleniach i innych
aktywnościach branży;
• ciekawe wywiady;
• materiały o prawnych,
ekonomicznych i marketingowych aspektach
prowadzenia firmy;
• teksty dotyczące budowy
pieca i kominka, techniki
wodnej i specyfikacja materiałów do budowy kominka;
• informacje o akcjach
promocyjnych i rabatach.
Dołącz do nas!
Wejdź na www.kominki.org/
strefa-dla-firm/ i zaloguj się,
by uzyskać dostęp do Strefy:
login: nowekominki
hasło: strefa
Jesteś producentem lub dystrybutorem? Skorzystaj z możliwości
Strefy dla firm! Bezpłatnie umieścimy informacje o promocjach,
rabatach, nowościach i innych
Twoich działaniach. Bezpłatnie
też zaprezentujemy specyfikację
techniczną oferowanych przez
Ciebie produktów w dziale:
Materiały do budowy.
Skorzystaj z nowego
i jedynego
takiego medium
w Internecie!
28
1 / 14
V I T C A S
Vitcas® – materiały
zduńskie i kominkowe
Vitcas Polska jest częścią grupy
Vitcas – producenta materiałów
ogniotrwałych, izolacji wysokotemperaturowych oraz produktów
żaroodpornych. Oferta naszej firmy
adresowana jest do przedstawicieli
szeroko pojętej branży kominkowej,
przemysłu oraz odbiorców indywidualnych, którzy chcą wykorzystać
w swej pracy materiały odporne na
działanie wysokiej temperatury.
Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów, firma Vitcas oferuje
obecnie najszerszy asortyment
produktów ognioodpornych i izolacji
wysokotemperaturowych znajdujących zastosowanie w budowie
Klej do płytek żaroodporny
Vitcas HRTA
Gładź żaroodporna Vitcas HRP
Klej ognioodporny Vitcas HB10
kominków, pieców kaflowych, grilli
ogrodowych itp. Aktualnie w naszej
ofercie można znaleźć ponad 300
produktów, a wśród nich Klienci
znajdą specjalistyczne kleje
i zaprawy, tynki i gładzie ognioodporne, fugi oraz kleje do płytek.
Dla osób ceniących tradycyjny
smak chleba wypiekanego własnoręcznie lub przepysznej pizzy
prosto z pieca, przygotowaliśmy
ofertę pieców przeznaczonych do
samodzielnego montażu.
Filarem strategii naszej
firmy jest oferowanie wysokiej
jakości produktów.
Gwarantem tego jest
przyznany certyfikat
ISO 9001 oraz liczne
grono zadowolonych
klientów. Zaufali nam nie
tylko czołowi europejscy
producenci wkładów
kominkowych, piekarników i kuchenek, ale
również ogromna
liczba klientów
indywidualnych, którzy
czerpią radość z samodzielnej budowy kominka,
grilla ogrodowego lub – modnego
ostatnio – pieca chlebowego.
To, co wyróżnia nas wśród
konkurencji, to nie tylko jakość
oferowanych produktów,
dbanie o satysfakcję
klienta i konkurencyjne
ceny, lecz przede wszystkim szybkość i terminowość
dostaw. Słuchając głosu
naszych klientów, stale
poszerzamy i udoskonalamy naszą ofertę, by
każdy mógł w niej znaleźć
produkt, który będzie
w najwyższym stopniu
odpowiadał jego oczekiwaniom.
Pełne specyfikacje wszystkich produktów marki Vitcas
znajdują się na stronie internetowej: www.vitcas.pl. Zapraszamy
­również do naszego sklepu on-line,
gdzie można nabyć potrzebne
produkty: www.sklep.vitcas.pl.
Vitcas Polska sp. z o.o.
32-500 Chrzanów, ul. Stara Huta 17
tel. 12 444 6890, 12 444 6840
www.vitcas.pl, [email protected]
29
1 / 14
KOMINKIPRO file
Drodzy Czytelnicy!
Mimo że zeszłoroczne Płomienie Roku przyznaliśmy
już po raz siódmy, wciąż spotykamy się z pytaniami,
jak zdobyć tę prestiżową statuetkę. W odpowiedzi
na te zapytania, postanowiliśmy w cyklu krótkich
prezentacji na łamach KominkówPRO nieco szerzej
uzasadnić nasze wybory i ukierunkować Państwa
wysiłki. Zachęcamy do lektury, która pozwoli lepiej
poznać laureatów i wyciągnąć wnioski – następne
Płomienie już w tym roku!
R edakcja
fot. Piotr Zawada
Portrety zwycięzców
Bezpieczny kominek, Złoty Płomień:
Szkło kominkowe
Robax, SCHOTT
30
domach. Jeśli chodzi o szkło kominkowe, można mówić o potentacie
rynkowym. To właśnie firmie Schott
zawdzięczamy wymyślenie szkła
kominkowego. Schott to potentat
w sektorze szkła w wielu dziedzinach:
od architektury przez lotnictwo, optykę,
przemysł farmaceutyczny, światłowody
do techniki domowej. Od początku
Schott jest potentatem na rynku kominkowego szkła z ponad 70 milionami
sprzedanych kominkowych szyb.
Wszelkiego rodzaju pomysły na nowe
przeszklenia realizowane były w laboratoriach tej firmy. Szyby gięte, narożne,
w kształcie litery U lub C, a nawet
takie perełki, jak szklane kominkowe
jajo czy kula. Cały czas firma stara się
rozwijać produkty z tego sektora, stąd
pojawiają się szyby z nadrukami czy
też szyby ograniczające emisję ciepła
do pomieszczenia. Bez wątpienia firma
Schott jest królem szkła kominkowego,
w które zaopatruje większość producentów palenisk kominkowych. n
Spartherm
Wymyślenie tego,
wydawałoby się prozaicznego, elementu
dzisiejszych kominków
zrewolucjonizowało
całą branżę. Pozwoliło
na stworzenie całej
grupy producentów
palenisk kominkowych i na swego
rodzaju uprzemysłowienie kominków.
To właśnie dzięki witroceramicznej
szybie kominki stały się powtarzalne
i bardziej dostępne. A wkłady kominkowe stały się nowym urządzeniem,
które coraz częściej gości w naszych
Spartherm
Można powiedzieć, że bez szkła kominkowego nie byłoby kominka
w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. Mnogość kształtów palenisk
i różnorodność ekspozycji ognia nie byłaby możliwa bez szkła.
1 / 14
KOMINKIPRO file
Produkt Roku, Srebrny Płomień:
Nowoczesne materiały
zduńskie oraz system
szkoleń, CEBUD
Piece budowane w technice zduńskiej potrzebują właściwych,
dedykowanych tej grupie urządzeń i materiałów. Wiele lat
budowa pieców kaflowych w naszym kraju opierała się
na tradycyjnym zduństwie. Później przyszedł okres, kiedy
pojawiły się w Polsce nowoczesne materiały zduńskie
pochodzące w dużej większości z Austrii i Niemiec.
Prób przełamania
tego parytetu było
sporo, jednak dopiero
intensywna akcja
promocyjna płyt
CPA i modułów CMA
do budowy pieców
akumulacyjnych
krakowskiej firmy Cebud przełamała ten monopol. Płyty i kształtki
Cebud upowszechniły akumulacyjne
rozwiązania wśród polskich klientów.
Materiały wykonane z ogniotrwałego
materiału ceramicznego, nazwanego
przez firmę Akubetem, charakteryzują się dużą gęstością i pojemnością cieplną. W ofercie znajdują
się płyty pozwalające na budowę
„ciepłych” brył pieco-kominków
i innych konstrukcyjnych powierzchni
grzewczych, w tym zamkniętych brył
tzw. systemu hypokausta. Podobnie
z Akubetu wykonane są kształtki
CMA w formie krążków nakładanych
na palenisko, w których akumuluje się
ciepło, lub kształtek przeznaczonych
do budowy ciągów ceramicznych.
W popularyzacji technik zduńskich
w Polsce produkty krakowskiej
firmy Cebud mają duże znaczenie.
Podobnie jak dostosowanie ceny
produktów do możliwości finansowych Polaków oraz system szkoleń
dla wykonawców, którzy potem
znają parametry i sposób stosowania konkretnych elementów. n
31
1 / 14
KOMINKIPRO file
Produkt Roku, Brązowy Płomień:
Izolacyjne materiały
do kominków, PROMAT
Wiele zmieniło się
w technice budowy
kominków w przeciągu
ostatnich dwudziestu
lat. Czasy, gdy
większość kominków
powstawała na bazie
wełny mineralnej
i karton-gipsu,
mamy już za sobą.
Stan ten
trwa, od
kiedy
pojawiły się
materiały
izolacyjne
dedykowane
kominkom,
odporne nie tylko na działanie wysokich temperatur,
ale i przyjazne dla wykonawców. Płyty krzemianowo-wapniowe Promasil
są nie tylko elementem
przyspieszającym budowę
kominka, ale przede
wszystkim elementem,
który zapewnia bezpieczeństwo całej kominkowej konstrukcji, przez co
wpływa też na komfort
użytkowania kominka. Płyty
izolacyjne marki Promat
to jedne z najpopularniejszych tego typu elementów
do budowy kominków
w Europie. Produkty
dostępne są w wielu krajach, a sama firma zatrudnia
1300 pracowników i jest
częścią belgijskiej grupy
przemysłowej Etex. n
32
Prefabrykaty
akumulacyjne
z „AKUBETU”
1 / 14
C E BU D
Speichersystem Fertigteile aus AKUBET
do ogrzewania
całych domów
für die ganzen Häuser zu beheizen
1. Płyty
na ciepłe ściany
50 cm × 2,5 cm
50 cm × 2,5 cm
120 cm
120 cm
Keramikspeicherplatten,
GussSchamotteplatten
25 cm
50 cm
40 cm
60 cm
50 cm
3,5 cm
2,5 cm
80 cm
CPK
1,1 cm
CPA-M
2. Wymienniki
CPA-K
CPA
ciepła
Speichernachheizungsteile für Feuerräume
CMA
(28 × 28 × 28 cm)
3. Piecowe
CMA-M
(25 × 2 5 × 2 5 cm)
CMA-R
paleniska akumulacyjne
Grundofen
Speichersystem
Feuerräume
CMA-K
(28 × 28 × 28 cm)
nowe technologie zduńskie
CEBUD
Salon i Biuro Sprzedaży
30-198 Kraków
ul. Balicka 320
tel./fax 12 637 3623
tel./fax 12 637 9288
www.cebud.eu
[email protected]
Dział Handlowy:
tel./fax 12 627 0360
tel. kom. 795 464 006
[email protected]
PPA-R30
PPA 350
PPA 550N
PPA 400
CMA
33
Z pasją nie tylko
do pieców
Poznajmy ich bliżej –
Jarosław i Lidia Kokoszkowie
Podróżując po kraju w poszukiwaniu kominków, mam okazję
spotkać wielu ciekawych ludzi. Wszyscy zarażeni są tą samą
pasją miłości do palenisk na drewno. Często są to osoby,
które znalazły się w tej branży przypadkiem, a ich szerokie
zainteresowania daleko wybiegają poza sztywno techniczną
tematykę. Tak też jest w przypadku Lidii i Jarosława Kokoszków,
małżeństwa, które od 1995 roku prowadzi firmę kominkową,
choć wcześniejsze doświadczenia na to nie wskazywały.
Początki
Lidia i Jarosław od zawsze wszystko robili
wspólnie. Próbowali swoich sił w dekoracji wnętrz oraz w wykonywaniu neonowych reklam na budynkach, jednak
wyprzedzili potrzeby rynku, bo w czasie,
kiedy w tych dziedzinach chcieli się realizować, nie było jeszcze w Polsce na to
klientów, więc nie było można się z tego
utrzymać. Dla Lidii i Jarosława ważna
jest rodzina. W zacisznie i urokliwie
położonym domu czuć wyjątkowo ciepłą
atmosferę i niesamowity klimat wiekowej
nieruchomości, gdzie historia przeplata
się z nienachalnymi elementami
nowoczesności. Obecnie mieszkający
koło Kłodzka państwo Kokoszkowie
wywodzą się z Wrocławia. W czasach,
kiedy wszyscy przenosili się do miast,
oni wyjechali na wieś i osiedlili się na
kameralnych terenach Kotliny Kłodzkiej.
Po wyprowadzce z Wrocławia parali
się różnymi pracami. W końcu zajęli
się szeroko rozumianą kamieniarką, by
w 1995 roku rozpocząć swoją przygodę
z kominkami, która trwa do dziś.
Życie nie tylko wokół
kominków
W przeciągu kilkunastu lat działalności firma bardzo się zmieniła
i rozwinęła. Od początku jednak
najważniejsze były zasady, jakimi nie
tylko w firmie, ale i w życiu kierują się
państwo Kokoszkowie. Do każdego
tematu podchodzą ze stuprocentowym
zaangażowaniem i pasją. Zapewne
dlatego każdy z tematów poznają
dogłębnie. Nie dziwi zatem fakt, że
oboje zainteresowanie żeglarstwem
34
razem z mężem malując ręcznie
bombki i jajka na zlecenie Austriaków.
Zajęcie to pozwalało nie tylko utrzymać
rodzinę, ale przede wszystkim spędzać
maksymalnie dużo czasu z trójką synów
i pracować w domu w dogodnym dla
siebie czasie. Pan Jarosław jest nie
mniej ambitny. Dojeżdża obecnie razem
z żoną do Wrocławia, przy czym kształci
się w Wyższej Szkole Handlowej w tematyce, która mu jest bliska – zarządzaniu.
przekuli na stopień kapitanów
żeglugi jachtowej, a zainteresowanie
pani Lidii do architektury wnętrz
przełożyło się na studia, które właśnie kończy na Wydziale Architektury
we Wrocławiu, a umiejętności
malarskie doskonaliła na Akademii
Sztuk Pięknych we Wrocławiu
(część jej prac można zobaczyć
na stronie internetowej: www.
lidiakokoszka.com). Swego czasu
zmysł artystyczny wykorzystywała
Kodeks zasad by
Kokoszka-Lotz
Bliska współpraca na co dzień im służy.
Podział obowiązków jest konkretnie
określony, ale też elastyczny. Sami
przyznają, że klienci bywają różni
i mimo że siedziba firmy w Boguszynie
koło Kłodzka jest królestwem pani
Lidii, podczas gdy pan Jarosław działa
w warsztacie i dogląda ekipy montażowej w terenie, to zdarza się, że obsługę
niektórych klientów, którzy myślą: „co
kobieta może wiedzieć o kominkach”,
przejmuje pan Jarosław. Okazuje się,
że sprawnie im to wychodzi, gdyż nie
narzekają na brak klientów. Jednak
może diabeł tkwi w szczegółach
i poziom usług, jakie zapewniają,
i sposób prowadzenia klienta sprawiają,
że firma może się stabilnie i spokojnie
rozwijać. Nie poszukują jakiegokolwiek
zarobku na drugim końcu Polski, skupieni są na obsłudze klientów ze swojej
okolicy, bo wtedy są w stanie zagwarantować usługę na najwyższym poziomie.
Mają stały kontakt ze swoimi klientami
i dzięki temu dokonują też potrzebnych
po latach użytkowania kominków
modernizacji albo remontów. Sami przyznają, że posiadanie kilku ekip montażowych to więcej problemów niż korzyści,
a dodatkowy zarobek gdzieś znika, bo
koszty są większe, a i problemów jest
więcej, bo sami nie są w stanie nadzorować kilkunastu czy więcej montaży
w miesiącu. Dlatego ilość średnio pięciu
realizacji w miesiącu, które wykonują,
jest wystarczająca. Pozwala ona panu
Jarosławowi być na każdym początku
i na końcu budowy, by dokładnie
i samodzielnie sprawdzić, czy wszystko
odpowiada ich standardom i spełnia
wszelkie zasady bezpieczeństwa. Zmysł
biznesowy to domena pana Jarka, który
pasję do zarządzania testuje na żywym
organizmie. Wśród zasad firmy znajduje
się jeszcze jedna – nie poprawiamy
kominków budowanych przez innych
i nie budujemy kominków u problematycznych klientów. Zła aura, jaka takim
transakcjom towarzyszy, i problemy
zazwyczaj nie są warte pieniędzy,
jakie można w ten sposób zarobić.
życiem i do uwiecznienia realizacji
w nienagannym stanie do portfolio firmy,
ale przede wszystkim okazja, by nauczyć
klientów prawidłowego użytkowania
urządzenia ogniowego, pokazać, jak
i czym palić. Państwo Kokoszkowie
przyjeżdżają z podpałką, porcją drewna
i pamiątkową ceramiczną miniaturą
pieca z logo Kokoszka-Lotz. Miniatury
te, jak miałam okazję zauważyć, zajmują
ważne miejsce w domach klientów
i zawsze stoją albo na kominku, albo
w najbliższym jego sąsiedztwie.
Obsługa klienta krok po kroku
Coś więcej – własna
produkcja
Firma cały czas się rozwija i umiejętności obojga małżonków doskonale się
uzupełniają. Klient prowadzony jest od
początku inwestycji do końca. Najpierw
ustalany jest rodzaj urządzenia, pani
Lidia ustala rozplanowanie miejsca,
najczęściej salonu, gdzie ma stanąć
kominek, ustala najważniejsze elementy
wyposażenia, ich fakturę, kolor, wielkość
i po takiej rozmowie przedstawia projekt
kominka bądź pieca, często w kilku
wersjach, wykonany w PalleteCAD.
Po wpłaceniu opłaty wykonywany
jest projekt, który staje się własnością
klienta i od niego zależy, czy zechce
zrealizować go w firmie Kokoszka-Lotz,
w takim przypadku opłata jest zwracana
w realizacji, czy w inny sposób. Projekt
nie obejmuje samej bryły kominka,
ale kompleksową aranżację całego
wnętrza z kominkiem z wieloma detalami. Często, jak przyznaje pani Lidia,
zdarza się, że klienci urządzają wnętrze
dokładnie w sposób, jaki zaproponowała. Przed przystąpieniem do prac
montażowych w krótkiej umowie,
którą podpisują klienci, zawierają się
najważniejsze punkty: 1. że projekt
kominka bądź pieca został przyjęty, 2. że
kominiarz musi zrobić odbiór, 3. że klient
został pouczony o obowiązku czyszczenia komina. Taka umowa zabezpiecza
interesy firmy, ale przede wszystkim
dba o bezpieczeństwo klienta i w prosty
sposób informuje go o jego obowiązkach. Po podpisaniu umowy i wpłaceniu
połowy wynagrodzenia przychodzi czas
na montaż, który jest stale monitorowany
przez pana Jarosława. Na koniec jedna
z najprzyjemniejszych zarówno dla państwa Kokoszków, jak i ich klientów chwil,
czyli wspólna inauguracja kominka
bądź pieca. Wizyta w domach klientów
jest bardzo ważna. Jest to nie tylko
okazja do zobaczenia swojego dzieła
nie na budowie, tylko w domu tętniącym
1 / 14
KOMINKIPRO file
Po wielu latach doszkalania i doświadczenia w wykonawstwie z małej rodzinnej firmy wykonawczej Kokoszka-Lotz
stał się też producentem. Zaczynał
od prostych palenisk szamotowych
w pakiecie z elektroniką, potem do
rodziny dołączyły paleniska wodne,
a lista dostępnych urządzeń cały czas
się poszerza. Zasadą jest – jak przyznaje
Jarosław Kokoszka – produkcja urządzeń
o jak najprostszej konstrukcji, by nie
miało się co psuć. Pani Lidia jeszcze
dodaje, że ważne jest, aby współpracować z lokalnymi producentami, by jak
najwięcej aktywów zostawało w regionie
lub w kraju. Zakład produkcyjny
położony w Szczytnej należy do firmy
i daje dużą kontrolę nad produkcją.
Wszystkie nowe urządzenia zanim trafią
do klientów testowane są w zakładzie
produkcyjnym, a następnie w salonie
ekspozycyjnym firmy w Boguszynie
koło Kłodzka. Sam salon, przekształcony
ze starej stajni, jest bardzo urokliwym
budynkiem, obok którego z jednej
strony znajduje się krajowa trasa nr 8,
a z drugiej rozciąga się piękny widok
na Góry Stołowe i Masyw Śnieżnika.
Podsumowując
Cały czas media straszą nas kryzysem
i słyszymy często o problemach szeroko
rozumianej branży budowlanej. Jednak
myślę, że przemyślana i uporządkowana strategia oraz klarowny pomysł
na biznes jest dużo mniej wrażliwy
na wahania rynku. Jakość zawsze jest
w cenie, a firma tak mądrze prowadzona
jak Kokoszka-Lotz, zawsze znajdzie
swoje miejsce na rynku. Nigdy nie
zabraknie tych, którzy będą chcieli
zapłacić za wiedzę i kompetencję, tylko
trzeba to umiejętnie klientom sprzedać.
Tekst: Aldona Mazurkiewicz,
zdjęcia: Jarosław Dziak
35
1 / 14
KOMINKIPRO file
La Nordica
– Północ nadchodzi!
Przez lata Polacy atakowani byli informacjami o tym,
że jeśli kominek, to tylko z „północy”, bo podobno tam
znają się na cieple. Niektórzy uwierzyli w te opowieści
aż do przesady, bo wciąż słychać opinie, które nijak nie
pasują do stanu faktycznego. Potem okazało się, że na
cieple znają się również na… zachodzie. Od naszych
zachodnich sąsiadów nadeszły produkty, które wręcz
stworzyły nową epokę: paleniska ze stali i szamotu.
Dość dobrze radzą sobie na polskim
rynku również Czesi i Słowacy, nasi
sąsiedzi z południa. Wykonywane są
tam bardzo interesujące, atrakcyjne
wzorniczo i cenowo wkłady i piecyki.
Trochę bardziej na południe, w Austrii,
stworzono nowoczesne europejskie
zduństwo, którym polskie firmy
kominkowe są wręcz zafascynowane. Nie ma w tym nic złego, ale
w ilu domach można postawić duże
i kosztowne akumulacyjne bryły?
Zaczęło się więc dopasowywanie
akumulacji do polskich realiów
i kieszeni. Poszukiwania „idealnego
rozwiązania” trwają więc nadal.
Poszukując kominkowych inspiracji
warto, niczym nasi bogatsi przodkowie w poszukiwaniu ciepła, zjechać
bardziej na południe. Po przekroczeniu Alp ukaże nam się kraina,
która jest prawdziwym rajem dla
kominkowych entuzjastów wszelkiej maści. W promieniu 200–300
kilometrów znajdziemy nie tylko setki
wspaniałych lokali gastronomicznych, ale również kilkanaście dużych
36
firm kominkowych, a każda z nich
zwykle proponuje szeroki asortyment
produktów: od prostych ogrodowych
grilli, po nowoczesną technikę pelet.
Duży może więcej
W czasie jednej z moich ostatnich
kominkowych wypraw „na połud­
nie” dotarłem do firmy La Nordica
w Montecchio Precalcino koło
Vicenzy. Od roku 1967 rodzina
Dal Zotto wytrwale buduje tam
kominki. Chyba robią to dobrze,
bo dzisiaj jest to już silna i znana
na rynku europejskim grupa
La Nordica-Extraflame z pięcioma
obiektami o powierzchni 70 tys. m2.
Centrala firmy mieści się
w Montecchio Precalcino, a połączony
z biurem zakład główny koncentruje
się na wkładach kominkowych i piecykach. Tuż obok położona jest siedziba centrum szkoleniowego. Zakład
Extraflame, kilka kilometrów dalej,
to z kolei mistrzowie techniki pelet.
To nie koniec, bo są jeszcze zakłady
w Breganze i w Fara Vicentino.
Zasada podstawowa to oparcie na
głównie miejscowej, włoskiej produkcji. Co nie oznacza, że firma nie
wykorzystuje efektu globalizacji – produkty La Nordica-Extraflame trafiają
do ponad 40 krajów i są dostępne
zarówno w marketach budowlanych
(niektóre), jak i w wyspecjalizowanych firmach. Jakość produkcji jest
na dobrym europejskim poziomie – nie może być inaczej, dzięki
zastosowaniu nowoczesnego systemu
kontroli (od koncepcji, po produkcję). Firma stara się, by wszystkie
jej produkty spełniały nie tylko
europejskie wymagania, ale też dla
pewności certyfikuje je w wymagających instytutach w Austrii.
Asortyment budzący respekt
W zwiedzaniu firmy towarzyszyli
mi panowie Adreaa Santambrogio,
dyrektor handlowy, oraz Alessandro
Stevan, szef eksportu odpowiedzialny
za kontakty z rynkiem polskim.
Po obowiązkowym obejściu firmy,
czas na ekspozycję produktów.
Ciągle są amatorzy piecyków żeliwnych, więc La Nordica proponuje kilka
modeli, od klasycznej w swojej estetyce
Isotta zaczynając. Nie brakuje jednak
modeli piecyków o nowoczesnym
wzornictwie. Kulisty Fireball oraz
Elipse to charakterystyczne i chyba już
nawet w Polsce rozpoznawalne modele.
Tradycyjnie dla Włoch sporo jest
modeli z ceramiką (głównie czerwona
i kość słoniowa), ale też z małymi
piekarnikami w górnej części pieca
(np. Ester Forno) oraz opcji z wymiennikiem wodnym. Czasami to wszystko
(ceramika kolorowa, piekarnik i woda)
można spotkać w jednym tylko piecyku!
Trafiają się też prawdziwe „rodzynki”,
jak piec z systemem ALS, czyli zupełnie
automatycznym załadunkiem drewna
lub brykietu do paleniska!!! Widziałem,
jak to działa – chociaż trudno tutaj
mówić o autonomii większej niż
w piecyku na pelety, to jednak dla
zwolenników drewna jest to rewelacja.
Bogaty jest asortyment produkowanych przez La Nordica kuchni na
drewno. Tu również może być ceramika i woda. Są modele nowoczesne
(Italy) albo modele wielkie, tradycyjne,
takie jak szeroka na 1,3 metra
America – nic dziwnego, że właśnie
do Stanów jest również wysyłana.
Wkłady kominkowe to asortyment
w zasadzie wystarczający dla…
kilku producentów. Malutkie kasety
Inserto 50, a potem stopniowanie
wymiarów aż do szerokości 1,3 metra!
To, czego brakowało mi w tej szerokiej
gamie, to modne w Europie przeszklone wkłady z 1 lub 2 bocznymi
szybami w kształcie litery L lub C. No,
ale kolejne targi PROGETTO FUOCO
w Weronie przed nami, więc może
La Nordica coś takiego tam przygotuje?
Zakład Extraflame, który ma wieloletnie doświadczenie w produkcji
urządzeń elektrycznych, to domena
peletu. Co tu dużo mówić, pelety to włoska spec­jalność, więc nie dziwi mnie
bogata gama piecyków na granulat również w tej firmie. Nowościami roku 2013
były płytka (30 cm) Ilenia oraz Diadema
i Liliana z wymiennikami wodnymi.
Gdy odwiedzałem Montecchio, nowości
na 2014 rok były jeszcze tajemnicą,
ukrywaną aż do targów w Weronie.
Trzeba też zauważyć, że tak jak
inni producenci kominkowi z Włoch,
również La Nordica ofertę typowo
kominkową uzupełniła o kotły na
paliwa stałe, drewno i pelety oraz
kompletne rozwiązania solarne.
W oparciu wyłącznie o produkty grupy
1 / 14
KOMINKIPRO file
La Nordica można więc zrealizować
praktycznie każdy sposób ogrzewania i dogrzewania współczesnego domu energią odnawialną.
Z ziemi włoskiej do Polski
Cała ta bogata paleta produktów jest
teraz dostępna również w Polsce. To
nie znaczy, że produkty La Nordica
dotąd do naszego kraju nie trafiały.
Może i trochę późno, bo dopiero teraz
w Montecchio Precalcino zdecydowano, że czas najwyższy, by w Polsce
mieć jednego poważnego reprezentanta. Chyba też liczą w La Nordica­-Extraflame, że tym sposobem
osiągną w Polsce większą sprzedaż.
Jest też kwestia obsługi gwarancyjnej i pogwarancyjnej w Polsce.
We Włoszech La Nordica jest właśnie
z tego znana i z dumą pokazywano mi
części zamienne nawet do najstarszych
modeli. Czy uda im się to przenieść
1,5 tys. kilometrów na północ? Z pewnością wiele zależy od firmy Piece
Polska z Krakowa, która jest przedstawicielem La Nordica-Extraflame
w Polsce. Bartek Sirko, bardzo
dynamiczny młody człowiek, odpowiedzialny za losy La Nordica w naszym
kraju, dopiero zaczyna tworzyć sieć
sprzedaży, a oficjalnie, jako przedstawiciel, zaprezentuje La Nordica
na targach KOMINKI w Poznaniu.
Mam nadzieję, że produkty firmy
La Nordica-Extraflame w Polsce przyczynią się do dalszej zmiany ciągle,
niestety, popularnej w branży kominkowej opinii, że z „południa” dobre są
tylko wino i pomarańcze, a kominkowe ciepło przychodzi z północy!
No i północ (la nordica) przybyła.
Tekst: wh, zdjęcia: La Nordica
37
1 / 14
KOMINKIPRO wokacje
Cuda, cuda, ogłaszają…
Państwo M: W naszym przypadku
wszystko zaczęło się w internecie.
Po wielu godzinach przy laptopie
i przejrzeniu kilkunastu nadesłanych
ofert, w końcu dokonaliśmy wyboru.
Obiecano nam przyłączenie „każdego”
paleniska, jakie sobie wymarzymy.
Wybraliśmy więc palenisko 25 kW, bo
na jakimś forum przeczytaliśmy, że im
więcej mocy, tym lepiej. Nikt nie oglądał naszego komina i nikt o to nie pytał.
A teraz w kominku nie chce się palić,
dym nie wychodzi kominem, tylko zadymia nam salon i pachniemy jak kiełbasa
żywiecka. Wielkie palenisko i kanał
14 × 14 – teraz wiemy, że to nie miało
prawa działać, a jednak wierzyliśmy…
Pani C: Obiecywano, że jedna, góra
dwie szczapki drewna ogrzeją nasz
200-metrowy dom, a obsługa miała
ograniczyć się do podrzucenia paliwa
raz na dobę – tak wydajne miało
być obiecane palenisko. W zasadzie
trudno było w to uwierzyć, ale…
Drewna spalamy ogromne ilości,
dopiero minęły dwa miesiące, do
końca zimy daleko, a nasza drewutnia
jest już prawie pusta. Drewno było
mokre? No pewnie, bo wcześniej nie
było czasu, aby o tym myśleć. Tym
bardziej, że obiecywano nam, że ten
model paleniska pali wszystko…
Pan Z: Doprowadzenia powietrza
z zewnątrz nie przewidzieliśmy,
a pracownicy wszystkich firm, jakie
odwiedziły nasz dom, mówili, że bez
tego kominka nie zbudują. Szukaliśmy
dalej, bo nie mieliśmy chęci kuć
wylanych podłoży. Bardzo więc nas
ucieszyło, że w końcu pojawiła się
ekipa, która nie tylko była tańsza,
ale dla której również „powietrze”
nie stanowiło problemu. Teraz
pozostaliśmy sami z problemem, bo
wykonawca nawet telefonu nie odbiera.
Państwo F: Zależało nam na mak-
symalnej wydajności. Powiedziano, że
będziemy mieli do czynienia z niemal
kosmiczną techniką, której sprawność
przekracza 90%, a popiół wystarczy
wynieść raz na sezon. Ot, garstka,
dwie tego się zbierze na dnie. Na
dodatek nad tą wyrafinowaną techniką
38
czystego i wydajnego spalania miała
czuwać wyszukana elektronika
specjalnie dedykowana naszemu komfortowi, więc kolejny pilot pojawił się
na naszym stoliku… Kto nie lubi komfortu. Jasne, że było to nam na rękę.
Po jesiennej burzy piorun zniszczył
całą wyrafinowaną elektronikę, niczym
Kliczko jednym ciosem, i teraz kręcimy
i przesuwamy wszystko ręcznie. Nie
bardzo wiemy, w którą stronę, bo sprzedawca zapomniał nam to przekazać, tak
był pewny niezawodności elektroniki.
Sterty popiołu już przykryły ogródek.
Podobno można używać popiołu
jako nawozu. Mąż mówi, że mamy
dożywiony ogród na najbliższe 10 lat,
a teraz podrzucamy popiół sąsiadowi.
Jak się zorientuje, to się pewnie wkurzy.
Pani W: Namówiono nas na kominek
z płaszczem wodnym, chociaż dużo
pracujemy i całymi dniami jesteśmy
poza domem. No, ale woda przemawiała do nas, a raczej przemówiła do
nas pewna tabelka, z której wynikało,
że drewno jest najtańszym paliwem.
Mamy kredyt we frankach, który nas
dobija i trzeba oszczędzać gaz. Nikt
nam nie powiedział, ile drewna trzeba
do takiego kominka i ile trzeba palić,
a na dodatek z powodów oszczędnościowych zrezygnowaliśmy ze zbiornika
buforowego. Teraz po dziesięciu
godzinach pracy, na drugi etat jesteśmy palaczami… Już nie mam siły.
Pan M: W remontowanym pałacu
zatrudniłem ekipę, która robiła
wszystko, w tym kominek. Teraz
okazuje się, że do salonu wstawili
wkład z supermarketu i na dodatek
niefachowo go zabudowali w taniej
płycie gipsowej, bez izolacji i kratek
wentylacyjnych. Powiedział mi to znajomy, który od lat ogrzewa swój dom
kominkiem. Wyśmiał mnie, mówiąc, że
chyba nie chcę takiej „pamiątki” pozos­
tawić przyszłym pokoleniom! Chyba
miał rację, ale to oznacza rozbiórkę
kominka i jego budowę od nowa.
Pan B: Jestem akurat po pożarze
sadzy w kominie. Na szczęście dom
udało się uratować, ale komin jest
do wymiany plus kilka poprawek po
interwencji strażaków. Jakoś nigdy
nie było czasu na kominiarza. Ja
w mojej firmie, żona na dyżurach.
W kominku paliło się raz lepiej, raz
gorzej i tak chyba 10 lat przeleciało,
a teraz ten pożar w samą Wigilię…
Pani A: Miało być ciepło, ale
kominek nie grzeje. Okazuje się, że
podobno nie zrobiono na nim kratek,
a rurki rozprowadzające powietrze
po domu gdzieś są pozaginane, więc
chodzimy po domu w grubych swet­
rach, szalikach i czapkach. Ten styl
ubierania podejrzeliśmy na reklamie
jednej z firm kominkowych, więc chyba
jesteśmy trendy? Może byliśmy naiwni,
że wybraliśmy wykonawcę z wizytówki
przylepionej w supermarkecie i wierzyliśmy w cuda. Tak bardzo chcieliśmy
mieć kominek, idealny kominek…
Inny nie wchodził po prostu w grę.
Miał być cud, no i go mamy! A teraz
jeszcze święta, Nowy Rok i ciągle
te kolędy… Cuda, cuda ogłaszają…
My swój cud-kominek już mamy.
Mikołaj, Wigilia, Boże Narodzenie,
Sylwester, Nowy Rok... Takiej
kumulacji pozytywnych, a wręcz
cudownych wydarzeń jak na
przełomie grudnia i stycznia trudno
szukać w innych miesiącach. No
chyba, że chodzi o... kominki, bo
tutaj cuda trafiają się jak rok długi.
Wystarczy tylko mocno w nie wierzyć. Faktem jest, że w większości
przypadków „cuda” trafiają się na
własne życzenie klientów. Raz jest
to nieuzasadniony pośpiech, innym
razem pewność siebie. Najczęściej
jest to zwyk­ła pazerność, bo
każdy, jak w reklamie, chce dostać
więcej za mniej. Coraz częściej też
przyczyną staje się bezgraniczna
wiara w siłę internetu i poszukiwanie kominkowego „szczęścia” za
siedmioma wirtualnymi górami.
Niestety, mimo coraz wyższego poziomu, jaki reprezentują firmy kominkowe, mimo
wielu szkoleń i długiego stażu
bywają one współtwórcami,
a czasami wręcz samodzielnymi sprawcami „cudów”.
wh
1 / 14
KOMINKIPRO wokacje
Za i przeciw
Współpraca z marketami
budowlanymi
Łukasz Darłak
Darco
Współpraca z marketami budowlanymi
to, oczywiście, szereg korzyści i zagrożeń,
nic nie jest bowiem w tym przypadku
jednoznacznie dobre bądź złe. Na pewno
sieci handlowe zapewniają stabilne
i niemałe obroty – to podstawowy plus.
Poza tym ograniczony zakres wyrobów
(do tych standardowych) pomaga
planować produkcję, a klarowne wytyczne
dotyczące choćby wysyłek – logistykę.
Co także ważne, sieci handlowe
(w zdecydowanej większości) są rzetelnymi
płatnikami. Trzeba jednak wiedzieć,
że rozpoczęcie współpracy oznacza
konieczność podpisania restrykcyjnej
umowy, która później jest skutecznie
egzekwowana. Braki w dostawach,
opóźnienia, niezgodności – to wszystko
oznacza kary, które mogą rzutować
na rentowność handlu. Zwłaszcza że
cena sprzedaży zwykle jest bardzo
niska. Wyroby bezwarunkowo muszą
być prawidłowo oznakowane i posiadać
wszystkie niezbędne dopuszczenia
do sprzedaży. Opieka handlowa nad
takimi klientami powinna być również
bardzo aktywna, z jednej strony dla
zapewnienia właściwej ekspozycji towaru
(by zachęcał do kupna, a nie stanowił
antyreklamę), z drugiej – ciągłego
szkolenia personelu, który niestety dość
często się zmienia. Współpraca taka
szybko zmusza dostawcę do usprawnienia
logistyki i ciągłej analizy kosztów – gdyż
ryzyko „dopłacania do interesu” jest
niemałe, zwłaszcza że negocjacje cenowe
zwykle nie są łatwe i nie zawsze możliwe
w krótkich odstępach czasu. n
Dariusz Nasiński,
Hajduk
Z hipermarketami nie współpracujemy.
Zgodnie z przyjętą wiele lat temu strategią
produkty nasze pozycjonujemy jako grupę
PREMIUM i w związku z tym głównym
kanałem dystrybucji są profesjonalne
firmy kominkowe oraz zduńskie. n
40
Maciej Kornak
Kornak
Nasza firma współpracuje z dwoma
marketami budowlanymi. Współpraca
z Leroy Merlin sięga 1996 roku, czyli
ich polskich początków, gdy szukali
towarów i dostawców. Początkowo
mieliśmy pewne wątpliwości –
w tamtych czasach dziwne się
wydawało, że można pójść do sklepu
i kupić tam cement czy inne materiały
budowlane, stąd nasza rezerwa.
Okazało się szybko, że wcale nie była
ona potrzebna, pojawili się klienci,
więc współpraca się rozwijała. Po
pewnym czasie jednak markety
zaczęły zmieniać swoją ofertę. Nasza
Andrzej
Czerniawski
Ciepło, Światło
i Styl
Dzięki współpracy z marketami
staliśmy się producentem wkładów.
W 1999 roku, gdy zakładaliśmy
firmę, współpracowaliśmy z kilkoma
sklepami, szybko zbudowaliśmy sieć
ponad 200 punktów dystrybucji.
Zaczęliśmy współpracować z siecią
Leroy Merlin, która bardzo silnie
się rozwijała – w 2000 roku miała
zaledwie 4 sklepy. Ale już jej pierwsze
zamówienie przewyższało zamówienia
kilkunastu mniejszych odbiorców.
W kolejnych latach nawiązaliśmy
współpracę także z innymi marketami,
jak Nomi, Praktiker, Majster,
Bricoman, Bricomarché, które
konkurowały ze sobą i zależało im
na naszej ofercie. Markety okazały
się dobrym partnerem do robienia
interesów. Współpraca z nimi dlatego
jest atrakcyjna, zamówienia są
regularne, jest tam stały, ograniczony
asortyment produktów, natomiast
sprzedaż w zwykłym sklepie branży
kominkowej jest bardzo mało
przewidywalna. Są też minusy
oferta została ograniczona tylko do
trzech produktów, które najlepiej się
sprzedawały. Wybrane dwa wkłady
i jeden piec wolno stojący do dziś
są sprzedawane. Współpracujemy
także z siecią Praktiker, gdzie
sprzedajemy jeden z naszych
najmniejszych wkładów. Były rozmowy
o rozszerzeniu oferty, ale ostatecznie
bez większych nalegań poprzestaliśmy
na tym jednym produkcie.
Wśród zalet takiej współpracy
można wymienić przede wszystkim
regularność płatności. Wolę poczekać
nieco dłużej, ale wiem, że pieniądze
bez problemu otrzymam. Życzyłbym
sobie, by klienci indywidualni albo
wykonawcy płacili nam zawsze
w określonym terminie, tak jak
markety. Ale są też minusy takiej
współpracy. Reprezentanci marketów
są wymagającymi partnerami
w negocjacjach. Nie chcą iść
na ustępstwa, zależy im przede
wszystkim na niskiej cenie, by być
konkurencyjnymi cenowo dla
klienta. Markety zabiegają też
często, by dostępny u nich towar był
unikatowy i niedostępny w innych
sieciach, żeby klienci nie mieli
możliwości porównania cen pomiędzy
poszczególnymi sklepami. n
takiej współpracy: niestety coraz
niższe marże, rosnące prowizje
i przedłużające się terminy płatności.
Jednak w pewnym momencie (w 2011
roku) okazało się, że 90% sprzedaży
naszych produktów odbywa się za
pośrednictwem marketów. Jednak
rynek cały czas się zmienia, dlatego
uważam, że w dzisiejszych czasach,
aby być konkurencyjnym na rynku,
trzeba działać w trzech kanałach
sprzedaży. Po pierwsze, w sposób
tradycyjny, czyli poprzez salony
kominkowe, po drugie – przez
markety oraz bezpośrednio przez
internet. W przypadku internetu
trzeba pamiętać, by nie zepsuć cen
obowiązujących na rynku – cena
za wkład dostępny w internecie
nie może być niższa niż oferowana
przez market. Tradycyjne sklepy
powinny posiadać inny od marketów
asortyment, tu znajdzie się miejsce
na produkty bardziej ekskluzywne.
Do marketów i salonów kominkowych
przychodzą odmienni klienci – klient
w salonie oczekuje pewnej wartości
dodanej, potrzebuje pomocy i rady
fachowego sprzedawcy. Klientowi
w markecie zależy głównie na
niskiej cenie, ponieważ sam znajdzie
wykonawcę kominka. n
1 / 14
NO R G P O L
Izolacja kominkowa
Norgpol
Norgpol S.J. z Warszawy to firma handlowa z długoletnim stażem zajmująca
się zaopatrzeniem w wysokiej jakości materiały dla przemysłu. Byliśmy
jednymi z pierwszych, którzy przyczynili się do zastąpienia użycia azbestu
w przemyśle nieszkodliwymi dla zdrowia zamiennikami. Wychodząc
naprzeciw wymaganiom Klienta, zwiększaliśmy nasz asortyment, aby zapewnić
kompleksowe zaopatrzenie. Nasza firma posiada w swojej ofercie towary
z kilkudziesięciu renomowanych firm z całego świata. Obecnie działalność
firmy obejmuje doradztwo techniczne, dystrybucję i handel wysokiej klasy
produktami. Nasze stany magazynowe większości produktów pozwalają na
dostawę „z dnia na dzień”. Priorytetem firmy jest zadowolenie Klienta oraz
sprostanie Jego wymaganiom, dlatego ciągle poszerzamy swoją ofertę.
Izolacja kominkowa to przy-
jazne dla środowiska i nieszkodliwe
dla zdrowia materiały stosowane do
budowy i izolacji termicznej kominków.
To produkty o wysokiej wytrzymałości
mechanicznej i stabilności temperaturowej, odporne na ściskanie, zginanie,
wstrząsy temperaturowe, działanie
gazów redukujących, przystosowane
do pracy w warstwie ogniowej.
Oferowane materiały charakteryzują
się niskim ciężarem właściwym
i są łatwe w obróbce mechanicznej.
Posiadamy szeroki wybór towarów,
w wielu formatach. Poniżej przedstawiamy kilka produktów z naszej oferty.
lifikowane jako produkt budowlany
przyjazny dla środowiska. Ostatnio
poszerzyliśmy naszą ofertę o płyty
wermikulitowe – wysokotemperaturowy materiał izolujący, odporny na
wstrząsy temperaturowe, znajdujący
zastosowanie przede wszystkim do
pracy w warstwie ogniowej kominków.
-wapniowych, materiałów ceramicznych i izolacyjnych. Jest to mieszanina
kilku produktów organicznych,
dlatego jest niepalny oraz nie
wydziela oparów. Posiada wysoką
wartość pH i nie koroduje stali.
Impregnat do płyt krzemianowo­Sznury i taśmy z włókna
szklanego to plecione produkty
Płyty krzemianowo­-wapniowe to produkty izolacyjne
na bazie krzemianu wapnia, charakteryzujące się wysoką wytrzymałością
mechaniczną i wysoką termiczną stabilnością. Są wytrzymałe na ściskanie
i odporne na działanie gazów redukujących. Płyty krzemianowo-wapniowe
posiadają kapilarną strukturę, która
umożliwia wchłonięcie wody – właściwości produktu nie ulegają jednak
zmianie po jego wysuszeniu. Są nieszkodliwe dla zdrowia i zostały zakwa-
izolacyjne wykonane z wysokiej jakości
włókien lub teksturyzowanej i skręconej
przędzy o filamencie 9 μm. Takie
wykonanie zapewnia bardzo dobre
właściwości mechaniczne, izolacyjne,
uszczelniające i pozwala zachować
wysoką stabilność wymiarów. Są to niepalne materiały tekstylne odporne na
oleje, tłuszcze, rozpuszczalniki, kwasy
organiczne i nieorganiczne. Produkty
są zgodne z normą DIN 12111 i zostały
zaliczone do pierwszej klasy. Sznury
i taśmy dostępne są w kolorach białym
oraz czarnym (grafitowane), taśmy
dodatkowo z klejem montażowym.
Klej wysokotemperaturowy
na bazie krzemianu wapnia stosowany
jest do łączenia płyt krzemianowo-
-wapniowych to wykonany na
bazie krzemianu sodu i mikrokrzemionki środek do impregnacji płyt
krzemianowo-wapniowych. Jest to
lepka, bezbarwna ciecz dobrze zwilżająca płyty krzemianowo-wapniowe
oraz ceramikę twardą i włóknistą,
dzięki czemu ułatwia nakładanie
kleju. Impregnat posiada wysoką
wartość pH, nie koroduje stali, jest
to środek niepalny i bezwonny.
Norgpol s.j.
02-867 Warszawa, ul. Baletowa 104
tel. 22 33 15 400, fax 22 33 15 444
www.norgpol.pl
e-mail: [email protected]
41
Sukces!
Sukces?
Radni Sejmiku Województwa
Małopolskiego w głosowaniu
25 listopada 2013 roku przyjęli
zakaz palenia węglem
w krakowskich piecach.
Tak zwanym „krakowskim
targiem” doszli do
porozumienia, by dopuścić
możliwość OKAZYJNEGO
rozniecania ognia
w kominkach opalanych
drewnem. Miałem okazję na
bieżąco śledzić w internecie
krakowskie obrady.
Propozycję zmian w projekcie,
pozwalającym na palenie w kominkach, przedstawił Grzegorz Gondek
z… SLD. Wicemarszałek Wojciech
Kozak z PSL: „Największa emisja
pochodzi z otwartych kominków
[…] Bez zakazu stosowania drewna
pozostanie też możliwość nielegalnego spalania odpadów […] Należy
wykluczyć drewno”. Andrzej Bulzak
z PiS: „Poprawka złożona w tej chwili to
szczyt hipokryzji. Zostało wykreślone
42
fot. Marta Zionkowska
1 / 14
KOMINKIPRO blemy
»z wyłączeniem« oraz »w kominkach«.
Zawsze jakaś nisza na zrobienie
biznesu się znajdzie”. Krzysztof
Tenerowicz z SP: „Wnioskuję o autopoprawkę z wyłączeniem kominków.
Jak zakaz to zakaz”. Wicemarszałek
Marek Sowa z PO: „Klub PO będzie
za przyjęciem wersji z autopoprawką
dotyczącą kominków”. Jan Hamerski
z PiS: „Powinniśmy dopisać drzewo
do projektu”. „Idziemy w dobrym
kierunku, ale będziemy walczyć dalej.
Będziemy uświadamiali, że palenie
drewnem też jest szkodliwe” – tuż po
głosowaniu stwierdził Andrzej Guła
z Krakowskiego Alarmu Smogowego.
Wiele wypowiedzi świadczyło
o totalnej ignorancji, a niektóre wręcz
zakodowane były przeciw drewnu
i kominkom. Były też wypowiedzi
wartościowe, a około 2 tys. osób
wzięło udział w konsultacjach
społecznych. Były cytowane opinie
ekologów, zwolenników czystego
powietrza w królewskim mieście.
Pojawiło się też pismo OSKP.
Niestety, 25 listopada nikt nie
wspomniał o wielostronicowym
raporcie Jacka Ręki, ani o zebranych
przez OSKP kilkudziesięciu podpisach
poparcia. Okazało się też, że Sejmik
nie miał uprawnień, by ewentualnie
decydować o kontrolowaniu emisji
urządzeń i dopuszczeniu tych „lepszych”, sugerowanym w piśmie OSKP,
więc proponowanie takich rozwiązań
nie miało sensu prawnego. Tam, gdzie
pojawiła się polityka, nie liczyło się ani
nowoczesne zduństwo, ani nawet za
daleko idące obietnice kominkarzy.
Kominki i drewno zostały potraktowane łagodniej niż węgiel również
dlatego, że mówiono o kominkach
jedynie w zakresie OKAZJONALNEGO
rozniecania ognia, a nie o podstawowym źródle ciepła, jak to ostatnio jest
wbrew obowiązującemu prawu sugerowane przez niektóre firmy kominkowe.
Tak więc to szczęście i polityczne
układy sprawiły, że o godzinie 19:20,
22 głosy były „za”, „przeciw” było 11,
a 5 osób wstrzymało się od głosu.
22 do 16 – to tylko kilka głosów, ale
taka jest demokracja! Finał jest taki,
że drewno nie trafiło na czarną listę
i 10–12 tysięcy krakowskich posiadaczy kominków może nadal legalnie
palić dla przyjemności i ciepła.
Okazjonalnie, rzecz jasna. Sukces!
Jacek Ręka, wiceprezes OSKP,
którego jako posiadacza krakowskiej
firmy kominkowej bezpośrednio
dotknąć mogły zakazy, uruchomił
akcję protestacyjną, otrzymał nawet
„błogosławieństwo” OSKP. Ale czy
w sytuacji, gdy oceniamy liczbę
firm zajmujących się kominkami
na 1500–2000, zebranie zaledwie kilkudziesięciu głosów to
wszystko, co można było zrobić?
Kominki i piece, palenie drewnem,
brykietem i peletami wymagają stałej
promocji – wprawdzie my robimy to już
od 11 lat, ale pożądane są też proste
czytelne argumenty, a może nawet pikniki i happeningi, np. jakie potrafi zrobić Piotr Batura. No i ważne – nie zrobi
kominkowego lobbowania jedna firma,
jeden człowiek, a nawet kilkadziesiąt
osób z organizacji, z którą nikt nie
musi się liczyć. To poważna i wspólna
sprawa, która powinna połączyć i te
wielkie, i te najmniejsze jednoosobowe
firmy. Jak to zrobić? – oto jest pytanie.
Kilka lat temu w Nałęczowie zasugerowaliśmy konieczność lobbowania na
rzecz kominków i prosiliśmy o suges­
tie. Do dzisiaj nikt się nie odezwał.
Gdy w Krakowie gaz i olej opałowy
uznano za jedynie słuszne paliwa,
w Austrii drewno jest paliwem nr
2 (po gazie), a organizacja reprezentująca branżę peletową wręcz
wystąpiła o zakaz instalowania
urządzeń na... olej opałowy.
Gdy w Krakowie kominki i piece
na drewno usiłuje się wykreślić z listy
obecności, w większości krajów
europejskich dotuje się kominki,
piece i ogrzewanie na drewno oraz
pelety. Emisja pyłów to problem
do technicznego rozwiązania, ale
najważniejsze jest to, że drewno jest
paliwem lokalnym, odtwarzalnym
i zeroemisyjnym dwutlenek węgla.
A więc był w Krakowie sukces czy
nie? Wydaje mi się, że jest to sukces,
ale częściowy, bo nie tylko krakowska, ale i polska branża kominkowa
dostała porządnego kopniaka, gdy
okazało się, że paru słabo przygotowanych „ekologów” może zagrozić
realnie ekologicznej branży. Na
szczęście dostaliśmy też trochę czasu,
by się pozbierać, lepiej przygotować, a pewnego dnia być może
będziemy mieli prawdziwy sukces.
wh
1 / 14
KOMINKIPRO blemy
Kominki ocalone –
ale na jak długo?
Kraków jako pierwsze miasto w Polsce w trosce o jakość powietrza wprowadził zakaz palenia
węglem i drewnem. Na szczęście dopuszczono okazjonalne palenie drewnem w kominku.
Cała sprawa wywołała dość dużą
burzę w mediach, poruszyła środowiska ekologiczne oraz branżę
kominkową. Po tym, jak krakowscy
radni pod koniec listopada podjęli
decyzję w sprawie uchwały dotyczącej
paliw dopuszczonych do stosowania,
sprawa dość szybko ucichła. Ale na jak
długo? Przecież kwestia zanieczyszczenia powietrza nie dotyczy tylko
Małopolski, ale także innych regionów
Polski, zwłaszcza Śląska. W rankingu
najbardziej zanieczyszczonych miast
europejskich, który został przygotowany przez Europejską Agencję
Ochrony Środowiska, w pierwszej dziesiątce znalazło się aż 6 polskich miast:
Kraków, Nowy Sącz, Gliwice, Zabrze,
Sosnowiec i Katowice. Może się zdarzyć, że niebawem władze kolejnych
regionów zaczną rozważać wprowadzenie podobnych zakazów, by rozwiązać problem z czystością powietrza.
Konsekwencje
wprowadzenia zakazu
Co się z tym wiąże? Zakaz używania
węgla do ogrzewania domów może
okazać się ciosem w śląską gospodarkę. Spółki węglowe 25% wydobytego
węgla grubego sprzedają indywidualnym odbiorcom, sektor górniczy zatrudnia ponad 100 tys. osób, handlem węgla
zajmuje się około 10 tys. małych firm,
a ich obroty wynoszą blisko 9 mld zł
rocznie (dane: Górnicza Solidarność).
Przekwalifikowanie i znalezienie
innego źródła zatrudnienia dla tylu
osób może okazać się bardzo trudne.
Duże kontrowersje wzbudza kwestia
kosztów związanych z wymianą instalacji grzewczych, by były dostosowane
do wykorzystywania dopuszczonych paliw. Ludzie palą węglem lub
drewnem ze względów ekonomicznych, bo nie stać ich na ogrzewanie
domów gazem lub olejem opałowym.
Krakowskie władze wyznaczyły 5-letni
okres przejściowy i przeznaczyły
środki na program pomostowy, który
umożliwi wymianę pieców lub umoż-
liwi podłączenie do miejskiej sieci
ciepłowniczej. Jednak wskazane kwoty
z pewnością nie będą wystarczające
– w latach 2014–2022 przeznaczy
się na ten cel około 3,6 mln zł.
Okazuje się, że nie tylko w Krakowie
stwierdzono, że eliminacja węgla
może wpłynąć na jakość powietrza.
Na terenie całej Polski działa już
Program KAWKA, w ramach którego
z Narodowego Funduszu Ochrony
Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz
Wojewódzkiego Funduszu Ochrony
Środowiska i Gospodarki Wodnej
można pozyskać środki m.in. na
likwidację pieców i kotłowni opalanych węglem i zastąpić je ciepłem
systemowym. Program funkcjonuje
w miastach, w których regularnie
odnotowywane są przekroczenia stężenia w powiet­rzu pyłów PM 2,5 i PM
10. W latach 2013–2018 do dyspozycji
jest tu aż 400 mln zł. Program wspiera
realizację postanowień Dyrektywy
Parlamentu Europejskiego i Rady
Europy 2008/50/WE z 21 maja 2008 roku
w sprawie jakości powietrza i czystszego powietrza dla Europy (CAFE).
Co z kominkami?
Czy powinniśmy bać się o przyszłość
kominków? W Krakowie uznano, że
pali się w nich okazjonalnie, więc nie
stanowią zagrożenia dla środowiska.
Jednak kto wie, może niebawem temat
powróci i znów zasypią nas cytowane
badania różnego pochodzenia, według
których spalanie w kominkach jest
źródłem dużo większej emisji cząstek
stałych niż spalanie węgla. W mediach
pojawią się sensacyjne doniesienia,
przedstawiające kominek jako największego truciciela naszych czasów. Kilka
takich przykładów już się pojawiło nie
tylko w Krakowie – temat poruszyły
największe dzienniki telewizyjne
i różne regionalne redakcje (przykładem jest portal www.naszraciborz.pl
i tekst Romantyczny kominek
zanieczyszcza powietrze). Niestety,
zazwyczaj takie medialne informacje
przedstawiają sprawę jednostronnie, bez zagłębiania się w temat,
opierają się tylko na wyrwanych
z kontekstu fragmentach wypowiedzi bądź na niepełnych danych.
Dlatego warto, by podęto akcje
edukacyjne – ludzie powinni wiedzieć,
że ważne jest zarówno czym się pali,
jak również w jaki sposób się to robi.
Niekontrolowane spalanie śmieci
w gospodarstwach domowych bez
wątpienia stanowi problem. Palenie
mokrym drewnem także nie służy
naszej atmosferze. Przestarzałe
kominki otwarte również nie należą
do najbardziej ekologicznych. Ale
warto też wiedzieć, że w dzisiejszych czasach powstają głównie
nowoczesne wkłady kominkowe, które
ograniczają do minimum powstawanie szkodliwych substancji.
Na zakończenie przytoczmy
więc wypowiedź Krzysztofa
Klejnowskiego, kierownika Zespołu
Imisji Zanieczyszczeń z Instytutu
Podstaw Inżynierii Środowiska Polskiej
Akademii Nauk w Zabrzu: – Spalanie
drewna w sposób ekologiczny to
przede wszystkim kwestia odpowiednich urządzeń oraz spalania drewna
dobrej jakości – o właściwej wilgotności. Pozwoli to ograniczyć emisję
substancji szkodliwych będących
efektem spalania. Cała Polska ma
problemy z dotrzymaniem normatywnych parametrów jakości powietrza.
Największym problemem są pyły,
w których głównym składnikiem są
substancje organiczne, stanowiące
efekt spalania paliwa w niewłaściwy sposób, substancje o wysokiej
toksyczności. Są urządzenia, które
powinny zostać wyeliminowane, jak
kominki otwarte, gdzie nie ma żadnej
możliwości kontroli składu emitowanych spalin. Ważne są więc dwa elementy – urządzenie i spalane paliwo.
Czy zmiany wprowadzone
w Krakowie przyniosą realne efekty?
Przekonamy się niebawem.
Wioleta Rybak
43
1 / 14
KOMINKIPRO blemy
Ogrzewanie drewnem
w przyszłości
Czy ogrzewanie za pomocą drewna będzie w przyszłości jeszcze odgrywało jakąkolwiek
rolę w zaopatrywaniu w energię? Z okazji targów Sommerhuber 2013 inżynier Thomas
Schiffert (KOV – Austriackie Stowarzyszenie Pieców Kaflowych) wygłosił referat
dotyczący w znacznej mierze Austrii, ale poruszający również ogólne problemy
opalania drewnem, dlatego jest atrakcyjny również dla polskich czytelników.
Obecnie intensywnie dyskutuje się
o dywersyfikacji źródeł energii w przyszłości. W dyskusji tej trzeba uwzględnić wiele aspektów. Sięgają one od
rozporządzalności źródeł energii,
zależności od importu, przez ich pewność, zabezpieczenie wystarczających
ilości energii, aż po aspekt znaczenia
źródeł energii dla klimatu na ziemi.
(10%), podczas gdy w Austrii bardzo
znacząca energia wodna stanowi 2%.
Niebezpieczny dla Unii Europejskiej
jest fakt, że udział importu energii
do UE wynosi około 55%. Jest to tym
bardziej zatrważające, że w okresie
od 1998 do 2008 roku wzrósł jeszcze
o 10%. W Austrii wartość ta wynosi
około 70% (w Niemczech 60%), co
przekracza średnią Unii Europejskiej.
To, że może być inaczej, dowodzi
Dania, która w roku 1998 była jeszcze
importerem netto energii, a przez
rozbudowę elektrowni wiatrowych
już od roku 2008 więcej eksportuje
niż importuje. Aby zabezpieczyć
długoterminowe zaopatrzenie w energię, Unia Europejska już przed laty
zdefiniowała swój cel: 20-20-20. Cel
Sytuacja wyjściowa
Obecnie na całym świecie ropa naftowa jest nadal numerem 1, jeżeli chodzi o źródło energii. Jej udział to 33%,
po niej jest węgiel z udziałem 27%,
gaz – 21%, energie odnawialne, które
stanowią 13%, oraz energia jądrowa
– 6%. Wśród energii odnawialnych
prym na świecie wiedzie drewno
Zasoby, wzrost
i wykorzystanie
drewna w Austrii
(w mln metrów)
19
31
1,095
Zasoby drewna
Roczny wzrost drewna
Roczne wykorzystanie drewna
Wykres 2. Zasoby, wzrost i wykorzystanie drewna
w Austrii
Cel 20–20–20 Unii Europejskiej
Udział energii z wiatru, wody, słońca i biomasy w konsumpcji całkowitej [%]
39,8
Szwecja
34,9
Łotwa
28,5
Finlandia
23,3
Austria
20,5
Portugalia
18
Estonia
17,8
Rumunia
17
Dania
16
Słowenia
15
Litwa
Francja
Bułgaria
Hiszpania
Wykres 1.
Cel 20-20-20
Unii Europejskiej
44
38
Finlandia
34
Austria
31
Portugalia
25
Estonia
24
Rumunia
30
Dania
25
Słowenia
23
Litwa
9,4
Bułgaria
8,7
Hiszpania
7,2
42
Łotwa
23
Francja
10,3
Polska
49
Szwecja
Polska
Grecja
6,9
Grecja
Słowacja
6,7
Słowacja
Czechy
6,1
Niemcy
5,8
2005
UE: średnia 8,5%
Czechy
Niemcy
16
20
15
18
14
13
18
2020
UE: cel 20%
ten przewiduje, że UE do roku 2020
zaoszczędzi 20% energii i będzie
miała 20-procentowy udział energii
odnawialnych w całkowitej konsumpcji. W roku 2005 wartość ta wynosiła
jedynie 8,5%. Cel ten jednakże nie
może zostać osiągnięty w taki sposób,
że wszystkie kraje Unii Europejskiej
będą dążyć równomiernie do 20%,
ponieważ istnieją różne wyjściowe
pozycje geograficzne i historyczne.
I tak na przykład Austria zobowiązała
się podwyższyć swój udział z 23%
do 34%, podczas gdy Niemcy chcą
podwyższyć tę wartość z 5,8% do 18%
(wyres 1). Szczególne znaczenie przy
zaopatrywaniu w energię przypada
w udziale strefie ciepła pomieszczeń.
Strategia energetyczna Austrii
pokazuje najsilniejszy wzrost energii
odnawialnych dla budynków. Powinna
ona podwyższyć swój udział z 26%
do 32%. Wzrost ten jest znacząco
wyższy niż ten z sieci ciepłowniczej
(z 17% do 18%) i sumy eklektycznych energii konwencjonalnych
i odnawialnych (z 9% do 11%).
Warunki ramowe
Wrażenie robią fakty dotyczące drewna,
które wpływają na zmniejszenie
emisji dwutlenku węgla. Austriackie
Ministerstwo Środowiska podaje,
że w roku 2010 poprzez biogeniczny
materiał opałowy (przeważająco
drewno) zaoszczędzono 5,83 milionów
ton dwutlenku węgla. Sieci ciepłownicze zaoszczędziły 1,44 miliona
ton CO2, a cytowana często energia
słoneczna tylko 0,43 miliona ton.
Inne interesujące
warunki ramowe, to:
•emisja gazów cieplarnianych,
przede wszystkim dwutlenku węgla,
jest względnie stała i przewyższa
wyraźnie cele z Kioto; Austria
musiała dlatego w ostatnim roku
wykupić drogie certyfikaty, aby
uniknąć jeszcze wyższego mandatu;
•aktualny raport Międzyrządowego
Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC)
uzmysławia dobitnie dramatyczny
wzrost koncentracji dwutlenku
węgla i temperatury atmosfery
w ostatnich dziesięcioleciach;
•rezerwy ropy naftowej maleją nieprzerwanie, a cena długoterminowo
znacząco wzrasta. Alternatywne
metody pozyskiwania ropy naftowej,
jak piaski bitumiczne lub szczelinowanie hydrauliczne, mają katastrofalne
skutki dla środowiska i podlegają
teraz publicznej masowej krytyce;
1 / 14
KOMINKIPRO blemy
•ilość energii, która jest potrzebna do
ogrzewania budynków, jednoznacznie maleje. W nowym budownictwie
średni ciężar ogrzewania domów
jednorodzinnych przy zgłaszaniu
poparcia budownictwa mieszkaniowego spadł do 7,5 kW. 75%
odnowionych budynków wskazuje w obszarach sanacji ciężar
ogrzewania mniejszy niż 50 W/m2;
•ustawowe przepisy dla spalania drewna w używanych
w pomieszczeniach urządzeniach
grzewczych zostaną znacząco
zaostrzone w Austrii i Niemczech
od 1 stycznia 2015 roku. Od roku
2018 Unia Europejska planuje
podobne zaostrzające przepisy dla
całej Europy w ramach dyrektywy projektu ekologicznego.
Drewno
Według inwentaryzacji lasów, jeżeli
chodzi o drewno, Austria wskazuje
wzrost 31 milionów metrów pozostałości
zapasu, podczas gdy używanych jest
tylko 19 milionów metrów pozostałości
zapasu. Istniejący zapas drewna wynosi
więcej niż miliard metrów (wykres 2).
Jeśli spojrzeć na sytuację
w Europie, na podstawie danych
Europejskiego Centralnego Urzędu
Produkcja drewna w Unii Europejskiej w 2011 roku [m2]
80
72,1
70
60
56,1
53,5
50,8
50
37,2
40
30
20
10
14,4
13
7,5
2,6
2,6 1,2
8,1
6,3
0
6,1
0,3
9,2
9,1
0
1,2
3,4
10 10,7
4,9
Be
l
Bu gia
łg
ar
i
Cz a
ec
hy
D
an
N ia
ie
m
c
Es y
to
ni
Irl a
an
di
a
G
re
H
cj
isz a
pa
n
Fr ia
an
c
W ja
ło
ch
y
Cy
pr
Ło
tw
a
Lu Li
ks twa
em
bu
rg
W
ęg
ry
M
al
H
ol ta
an
di
Au a
st
ria
Po
Po lsk
rtu a
ga
Ru lia
m
u
Sł nia
ow
e
Sł nia
ow
a
Fi cja
nl
an
di
W
ie Szw a
lk
ec
a
Br ja
yt
N ania
or
w
Sz eg
wa ia
jc
ar
ia
0
5,1 6,2
18,7
17,6
16,3
Wykres 3.
Produkcja drewna
w Unii Europejskiej
45
1 / 14
KOMINKIPRO blemy
Statystycznego widać, że największym
producentem drewna jest Szwecja,
tuż przed Niemcami. Austria w tym
względzie odgrywa także dużą rolę.
Jeżeli uwzględni się powierzchnię,
to Austria ma około 40% większą
produkcję niż Niemcy (wyres 3). Jeśli
chodzi o zużycie drzewa opałowego, to prowadzi wyraźnie Francja
przed Niemcami. W czołówce, jeśli
chodzi o zużycie drzewa opałowego,
znajduje się również Austria.
Od jakiegoś czasu w mediach nieustannie mówi się o żądaniu kaskadowego wykorzystania drewna. Inicjatywa
ta pochodzi przede wszystkim ze strony
przemysłu papierniczego. Istotne
jest, aby drewno nie było marnowane
do palenia, a każda forma drewna
powinna najpierw zostać wykorzystana
jako materiał, np. w formie drewna
budowlanego. W końcu powinno ono
zostać albo ponownie wykorzystane,
albo oddane do dyspozycji przemysłu
papierniczego, który wyprodukuje
z niego papier, podda recyklingowi
i dopiero wtedy, kiedy nie będzie to
możliwe, doprowadzi do termicznego
użycia (spalenia). W istocie chodzi
w pierwszym rzędzie o to, że przemysł
papierniczy obawia się wzrostu cen
swoich surowców. Wzrost cen spowodowany jest roszczeniami (wielu
podmiotów) o surowiec, jakim jest
drewno. W ostatnich latach zostało to
wzmocnione zwłaszcza przez dyrektywę o efektywności energetycznej
i dyrektywę o dodawaniu odnawialnych
źródeł energii w paliwach silnikowych.
Waga rosnącej w siłę konkurencji ma
znaczenie dla przyszłości, aby nie stracić z oczu surowca, jakim jest drewno.
Wizerunek źródła energii, jakim
jest drewno, jest dobry, wskazuje
jednak wyraźny potencjał optymalizacji. Reprezentatywne badanie opinii
publicznej Austriackiego Związku
Biomasy wykazało, że podniesienie
image jest konieczne szczególnie, jeśli
chodzi o tematy: „komfort i utrzymanie”,
„skutki ochrony klimatu i środowiska”
oraz „znaczenie decydującej zmiany
w energii”. Lepsze wartości wykazują
słoneczne urządzenia oraz częściowo
pompy cieplne (wykres 4). Austriackie
Stowarzyszenie Pieców Kaflowych
bierze dlatego aktywny udział
w dużej, zainicjowanej przez Związek
Biomasy i wspieranej finansowo przez
Ministerstwo Zdrowia, kampanii
wizerunkowej „Ciepło z drewna”, która
wystartuje medialnie w lutym 2014 roku.
Podsumowanie
Polityczne warunki ramowe wykorzystania odnawialnych źródeł energii do
zaopatrywania w ciepło pomieszczeń
są zasadniczo bardzo dobre. Malejące
ilości energii potrzebnej do ogrzania
pomieszczeń otwierają duże szanse
dla drewna. W przyszłości należy
spodziewać się rosnącej konkurencji
o surowiec, jakim jest drewno, która
staje się bardziej gwałtowna zarówno
wewnątrz energetycznej eksploatacji,
jak również eksploatacji energetycznej
i materiałowej. Również zaostrzające się
przepisy, dotyczące spalania drewna,
muszą być uznane i wykorzystane jako
szansa. Reasumując, z dzisiejszego
punktu widzenia należy powiedzieć,
że szczapy drewna również w przyszłości odgrywać będą znaczącą rolę
w zaopatrywaniu budowli w energię.
Inż. Thomas Schiffert,
Austriackie Stowarzyszenie
Pieców Kaflowych (KOV)
tłum. Monika Baranowska
Tekst ukazał się
w „Keramische Rundschau” 2013
Cel wizerunkowy drewna w porównaniu do innych źródeł energii
(kampania wizerunkowa „Ciepło z drewna”)
Drewno
– cele
kampanii
Drewno
dziś
Dostępność
Akceptacja społeczna
Oddziaływanie
na środowisko i klimat

Gwarancja zaopatrzenia

Regionalna dostępność
Znaczenie dla zwrotu
w energetyce
Wykres 4.
Cel wizerunkowy
drewna
46
wyraźnie powyżej przeciętnej Gaz
Energia
słoneczna
Pompy
cieplne
!
!
!
Korzystna
cena
Komfort i łatwość
obsługi
Olej
!

!
ponad przeciętną przeciętnie poniżej przeciętnej wyraźnie poniżej przeciętnej
Targi pełne ognia
NOWY TERMIN !
11-14 MARCA 2014, POZNAŃ
• Największe i najważniejsze
spotkanie branży kominkowej
w Polsce częścią bloku targów
• Jedyna w Polsce okazja
do zaprezentowania kominków w akcji!
• Dołącz do grona liderów branży!
www.kominki.mtp.pl
Głosuj na najlepszy produkt
W tym samym czasie:
w w w.budma.pl
w w w.cbs.mtp.pl
w w w.glass.mtp.pl
1 / 14
KOMINKIPRO fesja
Korozja
i kamień kotłowy
– zakamienienia w układach
z otwartym systemem w systemach
wodnych. Jak ich uniknąć?
Bartosz Wuczyński,
Unirol:
Występowanie wytrąceń kamienia
kotłowego i korozja metalowych elementów wodnych układów grzewczych
to dwa osobne zagadnienia – oba
mogą jednak znacząco pogorszyć
sprawność cieplną, doprowadzić do
bardzo kosztownej w naprawie awarii,
a występując razem mogą wzajemnie swój negatywny wpływ na układ
zwielokrotnić. Szczególnie w układach
otwartych użytkownik jest narażony
na ryzyko pojawienia się kamienia kotłowego i rdzy. Wiąże się to z koniecznością – będącą charakterystyczną
własnością tego typu rozwiązania
technicznego – okresowego uzupełniania wody. Najczęściej, niestety, po
prostu używamy bezpośrednio i bez
chwili wahania wody wodociągowej.
Praktyka ta stanowi zasadniczy błąd,
szczególnie jeżeli używamy takiego
nieuzdatnionego medium zawsze do
napełniania układu. Najważniejszą
rolę gra tutaj termin „uzdatnienie”.
Jeżeli woda jest zdatna do spożycia,
nie znaczy to jeszcze, że może pełnić
rolę wody wypełniającej przestrzeń
kotłową. Podsumowując – w celu
uniknięcia zakamienienia wymienników, które może zmniejszyć sprawność
przekazywania ciepła nawet o kilkadziesiąt procent i przyczynić się do
korozji wżerowej, z pozycji użytkow-
48
nika i instalatora musimy zadbać
o dwie sprawy: używać do napełniania
układu wody odmineralizowanej, takiej
samej do uzupełniania zładu oraz
ograniczyć do minimum ubytki płynu.
Uzdatnieniem wody możemy zająć się
sami lub delikatnie zasygnalizować
nasze zainteresowanie problemem
instalatorowi, jeżeli zlecamy czynność
osobie z zewnątrz. Jeżeli nie odniesie
to oczekiwanego skutku, kwestię
należy zaakcentować mocniej, a gdy
i to nie pomoże, to w następnym kroku,
niestety, musimy zmienić instalatora.
Z naszej wody wodociągowej należy
usunąć niektóre sole (kwaśne węglany
wapnia i magnezu), których zawartość
powoduje tzw. twardość nietrwałą
(usuwalną). Związki te charakteryzują się tym, że wraz ze wzrostem
temperatury dość szybko rozpadają się
na proste węglany, które są już nierozpuszczalne i wydzielają się w postaci
omawianego kamienia, dodatkowo
wybierając sobie w niecnym celu
zaizolowania miejsca najgorętsze,
na których zdolności przewodzenia właśnie, pechowym zbiegiem
okoliczności, nam najbardziej zależy.
Do odmineralizowania wody służą
specjalne stacjonarne lub przenośne
stacje uzdatniania. W dużych układach
lub przy zasobnym portfelu można
zainstalować stacjonarne urządzenie,
w pozostałych przypadkach należy
zabezpieczyć obecność przenośnej
wersji przy napełnianiu i uzupełnianiu układu. Można oczywiście także
zaopatrzyć się w uzdatnioną już wodę:
przegotowaną, odmineralizowaną
na drodze różnych metod destylacji,
destylowaną przez naturę wodę deszczową itp. Ostatecznością powinno
być dodawanie środków chemicznych obniżających twardość. Mogą
one zwiększać ilość jonów (ilość soli
rozpuszczonych) w wodzie i przyczyniać się do korozji metalowych
elementów armatury. Podkreślam:
mogą – ale po co się przekonywać.
Aby ograniczyć ilość uzupełnień
wody, należy zadbać przede wszystkim
o prawidłowy projekt instalacji, prawidłowe jej wykonanie, a także o prawidłowe jej użytkowanie. Nie należy
dopuszczać do przegrzania i zagotowania wody. Przy projekcie układu trzeba
przyjrzeć się między innymi pojemności naczynia wzbiorczego. Jego dobór
dokonywany jest najczęściej metodą
„na oko”, a jedyną słuszną drogą jest
użycie stosownej formuły uwzględniającej cieplny przyrost objętości wody (rozszerzalność) powiększony o pewien, nie
za duży, określony w normach, zapas.
Za małe zwiększy ilość koniecznych
uzupełnień i ryzyko przegrzań, za
duże z kolei da większą powierzchnię
lustra wody, co z kolei przekłada się na
parowanie i wchłanianie (rozpuszczenie tlenu). Należy pamiętać, że
pojemność użyteczną naczynia stanowi
przestrzeń do dolnej krawędzi rury
przelewowej. Aby nie sprawdzać ciągle
poziomu wody w układzie przez jego
„przelewanie”, można zaopatrzyć układ
w ciśnieniomierz, który pokaże nam jej
poziom, ponieważ, jak wiemy, każdy 1
m słupa wody nad miejscem pomiaru
to 0,01 MPa (0,1 bar). Ciśnieniomierz
powinien mieć odpowiednio mały
zakres pomiarowy (np. 0,1 MPa),
abyśmy zmiany poziomu wody mogli
zauważyć. Unikniemy wtedy niepotrzebnego dopuszczania wody zawierającej
„kamień” i tlen, który powoduje korozję.
A propos tej ostatniej: oprócz
zabiegów wymienionych wyżej, które
także pozwolą zmniejszyć ryzyko
korozji, możemy zaopatrzyć nasz układ
Spartherm
w system aktywnego zabezpieczenia
elektrycznego. Wiadomo, że korozja
(utlenianie), jak i reakcja odwrotna
(tzw. redukcja), to procesy związane
z przepływem ładunków elektrycznych
(prądu elektrycznego) – konkretnie
elektronów. Nie jest wcale przypadkiem, że w każdym samochodzie – niezależnie od marki i kraju pochodzenia
– nadwozie podłączone jest do ujemnego bieguna akumulatora. Chodzi
pokrótce o to, aby reakcja utleniania
metalu w ogóle mogła zajść, jego atomy
muszą oddawać elektrony (jonizować
się dodatnio). Jeżeli powierzchnia
metaliczna na skutek przyłożonego
napięcia stanie się katodą (elektrodą
„przyciągającą” elektrony), to w przypadku idealnym proces utleniania
(korozji) nie będzie mógł zajść (oczywiście nie musi nas to martwić). Stąd
wzięła się idea antykorozyjnej ochrony
katodowej. Aby chroniona powierzchnia stała się katodą, potrzebna jest
jakaś anoda i źródło napięcia. Można
uzyskać ten efekt bez zewnętrznego
zasilania poprzez umożliwienie stali
(bo o niej tu głównie mowa) kontaktu
z metalem o niższym potencjale elek-
trochemicznym (protektorem), jak to
ma miejsce w przypadku zastosowania
anod magnezowych w zasobnikach
wodnych czy powłok cynkowych
(i magnez, i cynk, a także glin i chrom
są metalami tworzącymi z żelazem
ogniwo galwaniczne, w którym żelazo
jest właśnie katodą). W tym przypadku
ochronna katoda zużywa się i musi być
okresowo wymieniana. Istnieje także
metoda aktywna (elektrolityczna), gdzie
elektrody zasilane są z zewnętrznego
źródła prądu stałego. Stosuje się wtedy
stałą anodę. Skuteczność obu metod –
właściwie obu sposobów realizacji tej
samej metody – zależy od temperatury
i przewodności elektrycznej wody. Zbyt
czysta woda (odmineralizowana) nie
jest tu zatem zbyt mile widziana, gdyż
stanowi w tym procesie elektrolit.
Dominik Litwiński,
Makroterm:
Korozja instalacji grzewczych wykonanych z elementów metalowych
powstaje ze względu na obecność
tlenu i dwutlenku węgla w wodzie.
Korozja powoduje nieodwracalne
uszkodzenia na powierzchniach
1 / 14
KOMINKIPRO fesja
wspomnianych elementów. Aby
zapobiec korozji, można stosować tak
zwany inhibitor korozji, czyli środek
chemiczny, który tworzy na powierzchni elementów metalowych warstwę
ochronną. Środek ten może być
stosowany tylko w instalacjach układu
zamkniętego ze względu na ochronę
środowiska. Kamień kotłowy w instalacjach grzewczych powstaje wskutek
podgrzewania wody, którą jest wypełniona instalacja, co powoduje odkładanie się wapnia i magnezu na ściankach
rur oraz urządzeń grzewczych.
W wyniku tego powstaje warstwa
utrudniająca pracę systemu. Głównym
powodem wytrącania się kamienia
kotłowego jest twarda woda, dlatego
aby ograniczyć jego powstawanie,
można zastosować takie urządzenia,
jak: zmiękczacz wody lub magnetyzer.
Firma Makroterm stosuje w produkowanych kominkach z płaszczem wodnym wymiennik ciepła,
który umożliwia pracę urządzenia
w układzie zamkniętym. Wymiennik
wykonany jest z rury nierdzewnej karbowanej, która pod wpływem nagrzewania rozszerza się, co uniemożliwia
odkładanie się kamienia kotłowego na
ściankach wymiennika. Oddzielenie
w Turbokominku układu zamkniętego
od otwartego niweluje możliwość
zapowietrzenia się i zakamieniania urządzenia, co bardzo często
występuje w przypadku wymienników
zewnętrznych. Powietrze nie zostaje
w nich odprowadzone do naczynia
wzbiorczego, a wraz z wodą trafia
do wymiennika. W Turbokominku
woda kotłowa nie miesza się z wodą
płaszcza wodnego, dzięki czemu
nie ma możliwości, aby pęcherzyki
powietrza przedostały się do wymiennika. Na wbudowanym wymienniku
wykonanym z karbowanej rury nie
osadza się kamień kotłowy, a zjawisko
to jest częste w przypadku wymiennika płytowego. Ciągle pracujące rury
wymiennika Turbokominka naprężają
się i kurczą pod wpływem temperatury, dzięki czemu kamień kotłowy jest
zrzucany ze ścianek rur. Wbudowany
wymiennik to również mniejsze straty
ciepła, woda kotłowa trafia bezpośrednio z Turbokominka do instalacji,
a w przypadku pozostałych kominków
traci ona część swego ciepła, ponieważ rura nie prowadzi bezpośrednio
do grzejników, lecz do wymiennika.
Oprac. Wioleta Rybak
49
fot. Wioleta Rybak
1 / 14
KOMINKIPRO fesja
Forum Dobrego Designu
O współpracy producentów
z designerami
– wybierając dla siebie kominek – liczy, że będzie on łączył ciekawy wygląd
Klient
i funkcjonalność. Nie zawsze jednak połączenie tych dwóch elementów jest
proste. Dlatego wiele firm decyduje się na współpracę z profesjonalnymi designerami.
Ale czy zawsze taka kooperacja przynosi same korzyści i kończy się sukcesem?
Firmy musiały zauważyć, że gusta
Polaków się zmieniły. W czasach PRL
ludzie cieszyli się, gdy udało im się zdobyć jakiekolwiek elementy wyposażenia
domu, dziś klient staje się coraz bardziej
wymagający i nie chce otaczać się byle
jakimi rzeczami. Zależy mu na wysokiej
jakości, użyteczności oraz estetyce
nabywanych dóbr. Polscy producenci
starają się za tymi wymaganiami
nadążyć i oferują wciąż udoskonalane
produkty. Coraz częściej decydują
się także na zatrudnienie specjalnych
osób odpowiedzialnych za design.
Spartherm
Niektóre firmy
decydują się
na współpracę
długofalową z biurami
projektowymi.
50
Spartherm korzysta od wielu lat z usług
niemieckiej pracowni NOA. Owocem
wspólnych działań jest kilka interesujących
modeli kominków i biokominków, jak Passo XS,
Quadra, Piko L czy słynne jajo – Arte G.
Model Elipse Z (na zdjęciu) z serii Ebios Fire to
jeden z najnowszych owoców tej współpracy.
Został on wyróżniony prestiżową nagrodą
Plus X Award, przyznawaną innowacyjnym
produktom dla wyróżnienia ich jakości.
Plusy i minusy współpracy
Designer pomoże wprowadzić nowy
produkt na rynek i odzyskać bądź
wzmocnić pozycję naszej marki.
Wniesie powiew świeżości do firmy,
często funkcjonującej już długo na
rynku, której brak pomysłów. Ma
trzeźwe spojrzenie z zewnątrz i łatwo
zwróci uwagę na pewne elementy
związane z dotychczasowym funkcjonowaniem przedsiębiorstwa, wymagające
zmian. Nowa osoba pomaga uporządkować pewne sprawy, np. zakres kompetencji poszczególnych pracowników. Ale
oczekiwania wobec niej też nie powinny
być przesadnie duże. – Nie możemy
liczyć na to, że samo pojawienie się
projektanta całkowicie zmieni oblicze
naszej firmy i sprawi, że podbijemy
świat – twierdzi Piotr Voelkel, znawca
sztuki i promotor polskiego wzornictwa,
jeden z gości Forum Dobrego Designu
1 / 14
KOMINKIPRO fesja
Zdarza się,
że producenci
wchodzą
w kooperację
z artystami.
Brunner
Dobrym przykładem jest firma
Brunner, która nawiązała współpracę
z niemieckim rzeźbiarzem Michaelem
Nustiferem, w wyniku czego
powstał wyjątkowy piec Iron Dog
no. 5. Oryginalny, przypominający
rzeźbę piec jest dostępny na
zamówienie także w wersji
wykonanej ze srebra lub złota.
Invicta
Jøtul przy współpracy z Hereide Design
stworzył serię piecyków F 470, które łączy
kształt kropli wody, widoczny w rzucie
z góry. Design serii został doceniony
przez jurorów Red Dot Design Award
i odznaczony tą nagrodą w 2010 roku.
Jøtul Norwegia
Skandynawscy
producenci często
sięgają po pomoc
rodzimych firm
projektowych.
wymagania klienta – zwróciła uwagę
obecna na Forum Dobrego Designu
Jadwiga Husarska-Sobina, projektant
wzornictwa, która ma na swoim koncie
współpracę z firmą Paged Meble.
Niestety zdarza się, że osoba designera nakierowana jest tylko na własną
karierę, nie potrafi pracować w zespole,
nie przyjmuje konstruktywnych uwag
innych, nie myśli o przyszłym użytkowniku, a projektowanie traktuje tylko
jako sztukę. Albo odwrotnie – szefowie
firmy są tak przyzwyczajeni do stanu
dotychczasowego, że obawiają się
drastycznych zmian zaproponowanych
przez kogoś z zewnątrz i ostatecznie nie
chcą zaryzykować, obawiając się strat
finansowych. W takiej sytuacji można
zapomnieć o owocnej współpracy.
Z tego rodzaju negatywnych doświadczeń biorą się wzajemne uprzedzenia,
jak i stereotypy. Strony, które decydują
się na wspólne działanie, powinny
być elastyczne oraz obdarzyć się
nieco zaufaniem. Dopiero takie
podejście pozwoli na wypracowanie
odpowiednich form działania, które
przyniosą w konsekwencji sukces,
czyli stworzenie dobrego produktu.
Myślenie projektowe
Sposobem na odkrycie
ciekawego designera
i rozpoczęcie
współpracy może być
organizacja konkursu.
Tak zrobiła francuska Invicta, ogłaszając
konkurs dla młodych projektantów.
W 2009 roku zwyciężył Arnaud Lapierre,
prezentując oryginalny projekt piecyka
wolno stojącego Ĭlot, który szybko stał się
hitem w ofercie francuskiej firmy.
zorganizowanego przez magazyn
Dobrze Mieszkaj, które odbyło się
w grudniu ubiegłego roku w Warszawie.
Znane nazwisko projektanta może
zwrócić uwagę na naszą firmę, zapewni
jej rozgłos medialny, jednak nie zagwarantuje stuprocentowego sukcesu.
Tajemnica powodzenia tkwi bowiem
w pracy zespołowej. Projektant musi
nauczyć się współpracy z nowymi osobami, zgodnie z realiami panującymi
w danej firmie, a pozostali pracownicy
powinni być otwarci na nowe rozwiązania i zmienić pewne swoje dotychczasowe przyzwyczajenia, jeśli będzie taka
konieczność. Jest to ciężki proces dla
obydwu stron, a nauka czasem trwa
52
długo. W przypadku interesujących
nas kominków nie ma szkół, które uczą,
jak właściwie je projektować. Dlatego
czasem zdarzają się różne wpadki, bo
np. projektant nie wziął pod uwagę
właściwości materiału wykorzystanego
do produkcji klamki do drzwiczek.
Designer powinien więc najpierw
dokładnie poznać obszar, jakiego będą
dotyczyć jego projekty, by jego dzieła
były zarówno piękne, jak i użyteczne.
Dotyczy to nie tylko branży kominkowej,
ale także meblarskiej. – Projektant
musi przede wszystkim zapoznać się
z ograniczeniami, jakie go dotyczą.
Potem musi wytworzyć produkt, który
ktoś będzie chciał kupić, i który spełni
Coraz większą popularność zdobywa
termin „design thinking”, czyli myślenie
projektowe, w którym dużą rolę spełnia
obserwowanie użytkowników i zmian
w społeczeństwie. – Pojęcie to oznacza
skupienie się na potrzebach odbiorcy
i wykorzystywanie zdobytych obserwacji do projektowania zgodne z nimi
– mówi Magdalena Kochanowska,
konsultant w zakresie „design thinking”
i wykładowca akademicki. I tak właśnie
powinno być – design powinien służyć
ludziom, ułatwiać im życie, a nie je
utrudniać. O tym zawsze powinny
pamiętać obie strony – zarówno producent decydujący się na współpracę
z projektantem, jak i sam projektant.
Współczesne polskie firmy coraz
częściej uświadamiają sobie, że można
budować swoją markę poprzez design.
Powstaje coraz więcej ciekawych
projektów, nasi designerzy odnoszą
liczne sukcesy i zdobywają prestiżowe
nagrody w liczących się konkursach.
Dawniej kopiowano obce wzorce
z Zachodu, dziś nie warto tego robić,
skoro mamy tak wielu zdolnych ludzi,
którzy projektując, uwzględnią nasz
rodzimy rynek i jego właściwości.
Wioleta Rybak
Rozmawiajmy o Europie
Jest budżet Unii 2014–2020, ale brakuje 52 mld euro
Choć od dawna pojawiają się propozycje pięcioletnich ram finansowych, które pokrywałyby się
z pięcioletnią kadencją Parlamentu Europejskiego
i Komisji Europejskiej, to nadal tkwimy w dość
kuriozalnej sytuacji. Przyjmując w listopadzie 2013
r. budżet, pozostawiamy go Parlamentowi Europejskiemu, który zostanie wybrany dopiero za sześć
miesięcy oraz Komisji Europejskiej, którą zatwierdzi
już nowy Parlament.
Z przyjęciem obecnego budżetu zwlekano tak
długo, gdyż Parlament Europejski domagał się, aby
wcześniej państwa członkowskie wyraziły zgodę
na dopłatę ponad 11 mld euro w celu załatania
tegorocznej dziury budżetowej. Niedobór taki powstaje ze względu na już teraz zakładaną różnicę
pomiędzy wydatkami Unii, a realnymi wpłatami
państw członkowskich. Przyjęty przez Parlament
budżet po raz pierwszy jest mniejszy niż poprzedni
o 40 miliardów euro.
Założono w nim, że w latach 2014–2020 Unia wyda
960 miliardów euro, a w tym samym okresie wpływy do budżetu wyniosą tylko 908 miliardów. Już
na starcie brakuje więc 52 miliardów euro. Deficyt
ten będą musiały w przyszłości sfinansować państwa członkowskie, również Polska. Rozbieżność
w podawanych kwotach - 960 i 908 miliardów euro
- wykorzystywana jest propagandowo w poszczególnych krajach członkowskich. W Wielkiej Brytanii
wskazuje się na niższą kwotę 908 miliardów jako
sukces negocjacyjny premiera Davida Camerona i zmniejszenie zobowiązań Wielkiej Brytanii
w płatnościach do unijnego budżetu. W Polsce
premier Donald Tusk jako podstawę wskazuje 960
miliardów, głosząc, że Polska stanie się największym odbiorcą unijnych funduszy, otrzymując
około 106 miliardów euro w okresie siedmiu lat.
Wszystko zależy od tego, w jaki sposób fundusze
są liczone. Nawet mechanicznie porównując
składki poszczególnych państw członkowskich
i fundusze, jakie otrzymują z Unii Europejskiej, to
według oficjalnych danych Komisji za 2011 rok
proporcjonalnie więcej od Polski otrzymują takie
kraje, jak chociażby Łotwa i Litwa. Również w tej
perspektywie finansowej kilka innych krajów ma
otrzymać więcej z budżetu Unii w przeliczeniu na
jednego mieszkańca.
Rząd polski oficjalnie twierdzi, że im większy budżet Unii, tym lepsze warunki będzie miała Polska.
Najważniejsze są jednak szczegółowe zapisy i to,
czy teoretycznie sformułowana możliwość skorzystania z unijnych pieniędzy będzie się przekładać
na możliwość konkretnego, czyli praktycznego
wykorzystania ich w Polsce. W obecnej perspektywie finansowej Komisja Europejska domagała się
od Polski zwrotu wielu milionów euro ze względu
na niezgodne z przeznaczeniem wykorzystanie
środków unijnych, np. na drogi zamiast na kolej.
A jeśli jesteśmy przy drogach, to warto przypomnieć, że wielu ekonomistów twierdzi, że z każdego unijnego euro przeznaczonego na polskie drogi
przynajmniej 70 centów wraca do starych państw
członkowskich UE poprzez zaangażowane w Polsce
firmy zachodnie.
Nie udało się zapewnić równych i sprawiedliwych
dopłat bezpośrednich dla polskich rolników.
Dostają oni około 240 euro dopłaty do jednego
hektara, podczas gdy średnia unijna wynosi prawie 270 euro, a np. w Grecji dopłaty, w zależności
od rodzaju uprawy, sięgają nawet 544 euro do
hektara.
W związku z przyjętym budżetem radość w szeregach aktywistów rządzącej Platformy Obywatelskiej i PSLu jest duża. Wiele miesięcy przed
przyjęciem budżetu przeprowadzano symulacje
wykorzystania tych funduszy. Ministerstwo
Rozwoju Regionalnego obliczyło wysokość dotacji,
jakie będą mogli otrzymać polscy przedsiębiorcy.
Większość tej kwoty, czyli 7 miliardów euro, zawarta będzie w programach regionalnych, których
dysponentami będą marszałkowie województw.
Około siedemdziesiąt procent całego budżetu Unii
Europejskiej pochodzi ze składek członkowskich
poszczególnych państw, które solidarnie wpłacają
1% Produktu Krajowego Brutto swojego kraju. Pozostałe kwoty pochodzą z ceł, VATu i innych źródeł.
Mirosław Piotrowski
Europejscy Konserwatyści i Reforma-torzy, EKR
– grupa polityczna w Parla-mencie Europejskim,
utworzona po wyborach do PE w 2009 przez
partie konserwatywne. Liczy obecnie 54 eurodeputowanych z dziewięciu państw i jest piątą co
do wielkości frakcją w PE. Program EKR bazuje
na tzw. Deklaracji Praskiej. Przewodniczącym
frakcji jest Martin Callanan, przedstawiciel Partii
Konserwatywnej (CP) z Wielkiej Brytanii.
Prof. dr hab. Mirosław Piotrowski – polityk, historyk, profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II,
od 2004 poseł do Parlamentu Europejskiego (VI i VII kadencji), bezpartyjny, członek grupy Europejskich
Konserwatystów i Reformatorów. W PE zasiada w Komisji Spraw Zagranicznych i Delegacji do spraw stosunków
z Japonią oraz w Komisji Rozwoju Regionalnego i Delegacji do Wspólnego Zgromadzenia Parlamentarnego AKP-UE.
Autor licznych publikacji naukowych. Od 2003 r. profesor nadzwyczajny KUL.
Martin Callanan
Przewodniczący EKR
Publikacja sponsorowana przez Grupę Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim
Waldemar Tomaszewski
Członek władz EKR
www.istockphoto.com
1 / 14
KOMINKIPRO fesja
Nie sprzedawajcie
kominków
Proszę o uwagę. To jest dzisiaj ostatni wykład i chciałbym,
aby Was zainteresował. Zastanawiacie się zapewne, co
ten gościu chce wam powiedzieć? Mamy nie sprzedawać
kominków? A co? Jeżeli kogoś nie zainteresuje to, co
tu powiem, oddam mu kolację, a wystarczy na mnie
spojrzeć, żeby wiedzieć, jakie to dla mnie ważne.
Witajcie zatem – jestem jednym z Was
i jestem z tego dumny! Mam nadzieję,
że mam wystarczające kwalifikacje,
aby stanąć przed Wami – ludźmi
sukcesu. Wszyscy tu obecni mają
lepsze fury od mojej i przynajmniej
jedną niedziurawą skarpetę. A jednak
to mnie przypadł zaszczyt niesienia
wśród Was „kaganka oświaty”.
Nieskromnie powiem, że ukończyłem Wydział Handlu na Akademii
Ekonomicznej w Poznaniu, a mój
magisterski dyplom podpisał
ówczesny minister Zygmunt Krasiński,
znany powszechnie jako prekursor
„chrupiących bułeczek” i podróżny
54
przez Polskę „za jedno jajko”. Od 1990
roku z różnym skutkiem prowadziłem
szereg działalności gospodarczych,
prawie wszystkie były związane
z handlem. Jako pierwszy zarejestrowałem w nowej Polsce w województwie kujawsko-pomorskim podmiot
gospodarczy „Handel Obwoźny”.
Prowadziłem firmy handlujące: obuwiem, lampami, dźwigami HDS, używanymi oponami, miałem kilka spółek,
gdzie ja miałem pieniądze, a moi
partnerzy doświadczenie, a po roku
okazywało się, że oni mieli pieniądze,
a ja doświadczenie. Wykorzystując
nabytą na studiach umiejętność
posługiwania się językiem rosyjskim,
handlowałem cegłą klinkierową
z Łotwy, gdzie byłem osobiście, a kraj
ten był wtedy „dziki”, przywoziłem
płytki ścienne z Litwy, a także szukałem TIR-ów w Holandii dla Gruzinów.
Przeszedłem wszystkie stanowiska
handlowe, łącznie z kierowniczymi.
Byłem dyrektorem handlowym
w Fundacji Odnowy Zabytków. Kilka
miesięcy byłem też bezrobotny bez
prawa do zasiłku. Pięć lat prowadziłem
działalność gospodarczą, jak to się
ładnie mówi, w „szarej strefie”. Od 2007
roku prowadzę Pracownię Mozaiki
Antycznej, a w jej ramach pracownię
kominków dziwacznych. Powiadam
Wam, jestem jak Koziołek Matołek
i wiele przeszedłem na swej drodze
do mojego kominkowego Pacanowa.
Wszystkie te biznesy wymagały
ode mnie umiejętności sprzedaży,
ale nie mając wiedzy, jak to robić
(bo uczyłem się wcześniej „księżycowej ekonomii”), powodowały, że
ponosiłem wiele niepotrzebnych strat,
a nawet klęsk. Wszyscy tu obecni
potwierdzą zapewne, że sprzedaż
(towarów i usług), to kwiat naszej
pracy, to ukoronowanie naszych
starań, szkoleń i wszystkiego…
Sprzedaż to nasze być albo nie
być na rynku. Aby to robić skutecznie
i z klasą, powinniśmy być sprzedawcami przez duże S. Obsługa to nie
jest sprzedaż, ani wystawienie towaru
w internecie to nie jest sprzedaż.
Wystarczy rozejrzeć się dookoła.
Normalna gospodarka we współczesnym świecie musi być w okresie
lekkiej nadprodukcji wszystkiego –
wtedy dobrze działa. Za naszego życia
(dla większości z nas), przeszliśmy
zmianę z permanentnego braku
wszystkiego, z załatwiania po znajomości, do czasów, gdzie wszystkiego
jest w bród, a jak to się często mówi,
„ludzie nie mają pieniędzy”. Dzisiaj
producenci wkładów, rur, izolacji
i czego tam jeszcze są na naszej łasce,
a konkretnie na łasce tych, którzy
– jak to się mądrze mówi – potrafią
wykreować popyt na te produkty.
Koleżanki i koledzy, piękne
czasy nadeszły! To my rządzimy
w naszym kominkowym świecie! To
my nakręcamy tę gałąź gospodarki.
Do klienta docieramy w różny sposób,
a to przez polecenie naszej firmy
przez wcześniejszego zadowolonego
z naszych usług inwestora, albo
dlatego, że ktoś po prostu wszedł
do naszego salonu lub zadzwonił
z ogłoszenia, znalazł nasz folder po
targach, i na wiele innych sposobów.
Często nie mamy zielonego
pojęcia, czy on ma w ogóle dom.
Jeśli założymy, że tak, to na jakim
etapie budowy. Jak bardzo jest
już „doświadczony” przez wcześniejsze ekipy? Ile razy już został
„zrobiony”. Ilu wykopał Panów
Edków, co to wszystko potrafią, ile
zdążył się już naczytać z wielkiej
księgi Wujka Google. A może tylko
szuka najtańszego wkładu. A może
przyszedł na… szybki darmowy kurs
budowania kominka od podstaw.
Ale skoro już go „mamy”, skoro
umówił się z nami „na miejscu
budowy”, abyśmy „rzucili fachowym
okiem”, a my w końcu lądujemy
na zimnej ciemnej budowie przy
świetle, które jest tylko w… garażu,
brniemy w błocie i potykamy
o klamoty tynkarzy, przedłużacze…
To co musimy zrobić!? Oczywiście
musimy… zdobyć zaliczkę!
Możemy przyjąć dla dalszych
dywagacji, że: wszyscy są wyjątkowi, każdy jest inny, ale tak na dnie
i tak wszyscy myślimy schematami.
Sprzedaży należy się uczyć, aby elegancko pozbawić inwestora kasiorki.
Mogą nam w tym procesie pomóc
skuteczne narzędzia sprzedaży. Teorie sprzedaży mówią
nam o budowaniu właściwych
relacji z klientem, o tym, że najpierw
mamy być jego doradcą, a dopiero
w następnym kroku coś mu sprzedajemy. Nowocześnie rozumiana
sprzedaż to pomaganie w podejmowaniu decyzji. W dobie kapitalizmu,
szerokiej oferty, w XXI wieku jest
to po prostu nasza powinność.
Zatem „mamy” kogoś, kto chce
się w ogóle z nami spotkać. Skoro
przebrnęliśmy przez wszystkie korki,
nie daliśmy się zwieść tej „idiotce
z GPS-a” albo mamy tego inwestora
u siebie, to nasza rozmowa powinna
odbywać się według pewnych
schematów, z zachowaniem pewnych
reguł, aby coś z niej wynikało i aby
„płynąć do brzegu”, aby ten czas, który
poświeciliśmy sobie i jemu, nie był
stracony! To jest jak gra komputerowa
(zabijanka) – albo on, albo ja, tylko,
że w realu! Nie mamy siedmiu żyć
do pobrania. To jest gra tu i teraz,
a my mamy z niej wyjść zwycięsko.
Skoro już doszło do tego osobistego
kontaktu, spróbujcie sprzedawać
według pewnego schematu: obojętnie jakich pięknych słów użyjemy,
przekaz jest prosty – my chcemy
namówić kogoś, aby ten ktoś pozbył
się pieniędzy i przekazał je nam.
Nie dlatego, że my wiemy lepiej,
co z nimi zrobić, ale dlatego, że on
oczekuje od nas, że my zaspokoimy
jego potrzebę… w tym przypadku
potrzebę posiadania kominka.
1 / 14
KOMINKIPRO fesja
Wielokrotnie klepanym hasłom na
różnych szkoleniach nadam dzisiaj
nową treść, to: pewne, skuteczne,
sprawdzone kroki sprzedaży.
Przedstawienie się. Zrobienie
dobrego pierwszego wrażenia. Nie
ma co marzyć o tym, że ktoś od
nas coś kupi, jeżeli nie obdarzy nas
odrobiną sympatii i zaufania. Jest
taka słynna reguła 4 × 20 (zapewne
większość z Was ją zna) – liczy się
pierwsze 20 słów, 20 kroków (ruchów),
20 sekund obcowania, 20 cm2 naszej
twarzy. Nie bądźmy ponurakami, to,
co robimy, to nie jest martyrologia,
to jest nasz wesoły kawałek świata.
To jest wolny kraj! Jak nie sprawia Ci
radości to, co robisz teraz, możesz
robić coś innego. Amerykanin leży
połamany w szpitalnym łóżku,
właśnie stracił pracę, rzuciła go żona,
ale gdy kolega przyjdzie do niego
w odwiedziny, to swym jedynym
niepołamanym kciukiem pokazuje
OK. Polak zarobił dzisiaj 10 patoli,
ludzie w trzech brygadach pracują
na niego, wsiada do wypasionej fury
i mówi: „w tym kraju nie da się żyć”.
Jeżeli przegramy w konkurencji
„pierwsze wrażenie”, to dalsze nasze
działania są na nic. Klient nie kupi od
nas kominka. Nawiązanie kontaktu,
„tej nieuchwytnej nici porozumienia”, pomoże nam przygotować tego
człowieka na przyjęcie naszej oferty.
To jest gra wstępna sprzedaży!
Nasz komunikat (co by nie powiedzieć) jest szorstki i ostry: chcemy
kasę! I te całe „zaprzyjaźnianie
się” i te pytania mają temu służyć,
aby nasz rozmówca się otworzył
i był gotowy na naszą ofertę.
Zróbmy zatem następny krok!
Profesjonalna prezentacja korzyści
płynących z zakupu kominka, i tu
jest właściwa odpowiedź na hasło
z początku wykładu: nie sprzedawajcie kominków, tylko sprzedawajcie korzyści z ich posiadania.
Zadawajcie pytania! Nie bądźcie
guru wszechwiedzącymi. Zadawanie
pytań pozwoli nam na przedstawienie
korzyści skrojonych na miarę naszego
rozmówcy. Dla jednego korzyścią
będzie możliwość ogrzania całego
domu, dla drugiego bezpieczeństwo
i niezależność np. od prądu, sprawne
działanie kominka, dla innego
korzyścią jest wizja ognia, korzyścią
55
www.istockphoto.com
1 / 14
KOMINKIPRO fesja
może być też zakup po najniższej
możliwej cenie. Zatem przedstawmy
korzyści temu konkretnemu klientowi.
Wszystkie rozmowy handlowe,
negoc­jacje, przekomarzania to jest
pewien cykl, który jak prawo fizyki
– działa zawsze tak samo, klient
przechodzi z nami ten cykl sprzedaży: my widzimy to na jego twarzy!
Zdziwienie, wahanie, obawy, opór
(bzdura), agresja, uspokojenie, zadowolenie. Musimy iść na skróty, aby z tego
cyklu „obawy”, przejść od razu do „fazy
uspokojenia”. Książki w stylu „pokonywanie oporów klienta” są pisane
przez ludzi, którzy nigdy niczego nie
sprzedali. Opór to opór – naszym zadaniem jest nie doprowadzić do tej fazy.
Nikt nie kupuje cech produktu,
wszyscy kupujemy tylko korzyści.
Dla przykładu – przypomnijcie sobie
to, co Wami kierowało, aby ponieść
pewne ciężary i tu przyjechać. Tak,
to korzyści, jakich się spodziewacie z tego szkolenia! Odrzucamy
cechy produktu, nawet jego zalety,
a skupiamy się na korzyściach, jakie
może odnieść nasz rozmówca, ten
konkretny rozmówca. Co naszego
rozmówcę obchodzi, w jakim procesie
technologicznym, przy użyciu jakich
obrabiarek został wykonany wkład, ile
ma szyberków, rameczek, deflektorów,
uszczelek, klamek, czy firma powstała
sto lat temu i ilu zatrudnia ludzi.
Najlepiej jest, jeżeli proces
sprzedaży przebiega tak, że klient
wypytuje nas o cechy produktu,
a my w tym czasie podpytujemy go
o korzyści, których on oczekuje po
zakupie naszego kominka. Trzeba
nie tylko mówić do klienta, lecz pytać
56
go, czego on oczekuje. Czasami
zdarza się, że popisujemy się swoją
wiedzą, doświadczeniem, opowiadamy śmieszne dykteryjki o tym,
co, gdzie i u kogo się zdarzyło, jak
pokonaliśmy trudności techniczne,
a nawet o tym, kto dał nam kawę,
obiad, a kto nie pozwolił skorzystać
z kibelka. To, co mówimy, często jest
monologiem, pamiętnikiem, blogiem
naszych wspomnień, ale tego nowego
przyszłego klienta to nie obchodzi!
Aż wreszcie nadchodzi ten moment,
że prosimy rozmówcę, aby nam wskazał wkład, kominek, piec z naszej oferty,
a on ma wątpliwości, ale on się waha.
Wtedy stosujemy technikę „zdartej
płyty”. Jakie ma Pan jeszcze pytanie?
On je zadaje, a my udzielamy odpowiedzi. On ma znowu pytanie, a my znowu
udzielamy odpowiedzi. I tak dalej, ale
najczęściej po 3, 4 pytaniu przestaje
zadawać następne pytania, bo widzi,
że możemy udzielić mu odpowiedzi
na każde jego pytanie, rozwiać każdą
wątpliwość. Kiedyś jednak musi paść
kilka słów o cenie tego wszystkiego,
co mu proponujemy. I tu dochodzimy
do sedna mojej wypowiedzi.
Cena a korzyści. Z wielkim
skutkiem możemy zastosować
technikę sprzedaży zwaną metodą
Wagi. To działa – jak prawa fizyki
– zawsze i wszędzie. Do sprzedaży
dochodzi wtedy, kiedy w umyśle
kupującego choć przez jedną sekundę
korzyści równoważą się z ceną
albo jeszcze lepiej, gdy korzyści
mają większą wagę od ceny.
Cena, powiadam wam, nie ma
żadnego znaczenia, to my musimy
swoim postępowaniem w procesie
sprzedaży spowodować, aby inwestor
choć przez moment uwierzył, że korzyści niwelują tę cenę. Nie ma drogich
kominków, są tylko niewypowiedziane
i nieuświadomione klientowi korzyści
płynące z zakupu naszych produktów
i usług. Musimy wypytywać naszego
klienta o korzyści, których on oczekuje,
zapamiętać je lub wręcz przy nim
spisywać, jakie korzyści postrzega
w naszej ofercie. O korzyściach, które
są ważne dla niego, powie wam on
sam, gdy będziecie go pytać, a nie
opowiadać. Albo opowiadać i pytać,
jak nie możecie się powstrzymać.
Jeżeli macie zebrane korzyści dla
tego klienta, macie „broń” do dalszej
walki. Bo gdy klient powie: „za drogie”,
„mnie na to nie stać”, wy wyciągacie asa
z rękawa i mówicie: ale przecież sam
Pan powiedział, że… chciałby Pan dużą
wizję ognia. Proszę, ten wkład to Panu
zapewni. A ciepło w domu? Proszę, tan
wkład + wymiennik to Panu zapewni.
Jeżeli przychodzi do targowania,
na razie nie dotykacie ceny, lecz
na szalę rzucacie kolejną korzyść.
Chciał, aby ciepło szło do łazienki?
Oczywiście, zapłaci Pan za DGP
i będzie miał Pan ciepło. Aby dał
jego rodzinie niezależność ogrzania
domu? Tak, ten system da radę.
Są oczywiście tacy wśród nas, którzy aby zrównoważyć wagę korzyści
do ceny, „zdejmują z ceny”… Sam do
nich należę, ale nie powinno tak być!
Robimy tak, bojąc się, że inwersor
pójdzie do konkurencji albo zleci
wykonanie kominka gipsiarzowi, który
ma bardzo dobre kwalifikacje, bo…
wielokrotnie „widział”, jak powstaje
kominek. Po to jest to spotkanie,
ta rozmowa, abym ja zostawił mu
korzyści, a on mnie pieniądze.
Po pięknej profesjonalnej prezentacji
naszej oferty klient (nagle ni z gruszki,
ni z pietruszki) mówi, że „cena mu się
nie podoba” – to w końcu kto stworzył
problem, ja czy klient? On mówi:
„to za drogo”. Wtedy my możemy
przystąpić do „przesłuchania klienta”.
Skoro on poruszył temat ceny, to niech
się teraz wytłumaczy z tego i powie
nam dlaczego? A często okazuje
się, że to tylko temat zastępczy.
Nauczmy się przekształcać obiekcje
w pytania. Gdy klient mówi: „A bo
za drogo”, wtedy my mówimy: „to
znaczy, że chciał mnie Pan zapytać,
8-11 kwietnia
Poznań
2014
Największe wydarzenie dla branży instalacyjnej!
Zainstaluj się w Poznaniu!
www.instalacje.mtp.pl
Wejdź na www.mtp24.pl i kup bilet on-line!
W tym samym terminie:
Współorganizator:
Głosuj na najlepszy produkt
Nie przegap:
dlaczego ten zestaw aż tyle kosztuje?”.
Tak, oczywiście, nasz rozmówca
potwierdzi to pytanie, wtedy my mu
odpowiemy. Za obiekcjami idzie tylko
polemika (kłótnia), obiekcje prowadzą
do oporu, ale zmieniając je w pytanie,
można na nie odpowiedzieć. Tak
tworzy się dialog z klientem, a nie
spór. Bo na każde pytanie znajdziemy
odpowiedź, jeśli jesteśmy dobrze
przygotowani. Wątpliwości rodzą
spory – na pytania się odpowiada.
Chwycę jeszcze tylko wielką pietę
Achillesową moich kolegów: zamykanie sprzedaży! Wszystko zamyka
się w zamknięciu, zawsze chodzi
o finał! Stara maksma głosi: „Finis
coronat opus” – koniec wieńczy dzieło!
Zamknięcie sprzedaży jest jak wynik
meczu – tylko on pójdzie w świat.
Doradztwo, cudowne pierwsze
wrażenie, profesjonalna prezentacja, przekształcanie wątpliwości
klienta w pytania na nic nam się nie
zdadzą, jeśli nie sprzedamy naszego
produktu i usługi. Tym wszystkim
(bez zamknięcia) nie zapłacimy
za rachunki, prąd, wkład, towar,
paliwo, kochankę, kawę, ciasteczka,
utrzymanie strony www… I tak dalej.
Zanim się zamknę, powiem
krótko o narzędziach sprzedaży
związanych z zamknięciem
tejże sprzedaży. Mówmy…
1. Proszę powiedzieć, co jeszcze
mogę dodać, doradzić, wyjaśnić
przed podpisaniem umowy?
58
2. Czy zatem to, co Państwu
zaproponowałem, zestaw, który da
Wam ciepło przez wiele godzin,
stworzy miłą atmosferę, i wiele
innych korzyści w waszym domu,
warte jest tych parunastu tysięcy?
3. Uważajcie na sygnały, jakie
wysyła do was klient, bo może się
okazać, że w połowie prezentacji on
zada wam pytanie, które sugeruje
już chęć zakupu. A my trajkoczemy
dalej, chcąc tego klienta jeszcze
bardziej uświadomić. A to jest niepotrzebne, bo widocznie wystarczą
już mu te informacje, które posiada
do podjęcia decyzji o kupnie, te
korzyści, które mu pokazaliśmy.
4. Klient pyta: „A jeżeli, to czy oprócz
tego ognia będę miał też ciepłą wodę?”,
my na to: tak, tak, tak, a trzeba zapytać,
czy gdyby faktycznie była ciepła
woda, to czy kupi Pan ten wkład?
5. Jeżeli uznamy, że „wszystko”
zostało już przez strony powiedziane
i wyjaśnione, to po prostu prosimy
o możliwość wypełnienia i podpisania
umowy. W ciszy czekamy na decyzję,
nic już nie mówimy, tylko czekamy.
6. Metoda przyjęcia faktu zakupu
za oczywisty jest bardzo ciekawa
w stosowaniu, szczególnie przy
zaproszeniu na budowę. Polega na
wtrącaniu w czasie rozmowy, prezentacji takiego trybu „dokonanego”, np.
jak już Państwu będziemy montować
ten kominek, to przekonacie się
Państwo o jego mocy grzewczej.
Zobaczycie, że stanie się sercem
domu. Montując go u Państwa,
zobaczycie, ile da wam radości…”.
7. Technika na lęk przed utratą.
Uczucie lęku przed utratą jest silniejsze
od chęci posiadania. Używamy frazy,
że tylko my i tylko teraz możemy to
zrobić. Nikt inny nie zrobi Panu tego tak
dobrze, jak my, ale musi się Pan szybko
decydować, bo mam masę klientów.
8. Metoda na prawo zwrotu. Stosuje
ją np. Unirol, licząc na wywołanie
raczej psychologicznego efektu, skoro
mogą przyjąć wkład bez problemu
po próbie palenia w ciągu 30 dni
od zamontowania, to chyba są tak
dobrzy, że nie będzie takiej potrzeby.
9. Metoda ustępstw: zawsze coś
możemy spuścić, a to spodnie, a to
zejdziemy z marży, ale możemy
też dorzucić dodatkową korzyść
klientowi, np. bezpłatną dostawę.
Jak to się mówi, ledwo „liznęliśmy”
te zagadnienia. Niemniej namawiam
Państwa do dalszego kształcenia się
w technikach sprzedażowych, albowiem czasy są takie, że dziś sprzedajemy kominki, a jutro… Kto wie?
mgr Waldemar Miłek
www.istockphoto.com
www.istockphoto.com
1 / 14
KOMINKIPRO fesja

Podobne dokumenty