Wolność wpisana była i jest w dusze Polaków

Komentarze

Transkrypt

Wolność wpisana była i jest w dusze Polaków
DWUTYGODNIK ORDYNARIATU POLOWEGO WOJSKA POLSKIEGO
Rok XVII nr 20 (369) 16-30 listopada 2008 r.
Wolność wpisana była i jest w dusze Polaków
Fot. Krzysztof Stępkowski
Biskup Polowy WP Tadeusz Płoski
Z nauczania
Koœcio³a Katolickiego
Marana, tha! – PrzyjdŸ, Panie nasz!
Wszelkie rozważania chrześcijańskie na temat
spraw ostatecznych, nazywane eschatologią,
wychodzą zawsze od zmartwychwstania:
w wydarzeniu tym sprawy ostateczne już się
rozpoczęły i w pewnym sensie są już obecne.
Tak pisze Apostoł do Tesaloniczan: „Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli
w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z Nim”
(4,14). I dalej: „Zmarli w Chrystusie powstaną
pierwsi. Potem my, żywi i pozostawieni, wraz
z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób zawsze
będziemy z Panem” (4,16-17). Paweł opisuje
paruzję Chrystusa w sposób niezwykle żywy
i posługując się symbolicznymi obrazami, które przynoszą jednak proste i głębokie przesłanie: na końcu będziemy zawsze z Panem. To
właśnie, pomijając obrazy, stanowi zasadnicze przesłanie: naszą przyszłością jest „bycie
z Panem”;
W Drugim Liście do Tesaloniczan Paweł zmienia perspektywę; mówi o wydarzeniach negatywnych, które mają poprzedzić to końcowe
i ostateczne. Nie można dać się zwieść, jakoby Dzień Pański był naprawdę bliski, zgodnie
z rachunkiem chronologicznym: „W sprawie
przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa i naszego zgromadzenia się wokół Niego, prosimy was, bracia, abyście się nie dali zbyt łatwo
zachwiać w waszym rozumieniu ani zastraszyć bądź przez ducha, bądź przez mowę,
bądź przez list, rzekomo od nas pochodzący,
jakoby już nastawał Dzień Pański. Niech was
w żaden sposób nikt nie zwodzi” (2,1-3).
Jednakże intencja tego Listu św. Pawła ma
wymiar przede wszystkim praktyczny; pisze
on: „Albowiem gdy byliśmy u was, nakazywaliśmy wam tak: Kto nie chce pracować,
niech też nie je! Słyszymy bowiem, że niektórzy wśród was postępują wbrew porządkowi:
wcale nie pracują, lecz zajmują się rzeczami
niepotrzebnymi. Tym przeto nakazujemy i napominamy ich w Panu Jezusie Chrystusie, aby
pracując ze spokojem, własny chleb jedli”
(3,10-12). Innymi słowy oczekiwanie paruzji Jezusa nie zwalnia od zadań tego świata,
lecz przeciwnie, nakłada odpowiedzialność
przed boskim Sędzią za nasze uczynki na tym
świecie. Właśnie w ten sposób wzrasta nasza
odpowiedzialność za pracę na tym świecie
i dla niego.
To samo i ta sama więź między paruzją – powrotem Sędziego/Zbawiciela – a naszym zaangażowaniem w naszym życiu pojawia się
w innym kontekście i w nowych aspektach
w Liście do Filipian. Paweł przebywa w więzieniu i czeka na wyrok, którym może być
kara śmierci. W tej sytuacji myśli o swoim
przyszłym byciu z Panem, ale także o wspólnocie w Filippi, która potrzebuje swego ojca,
Pawła, i pisze tak: „Dla mnie bowiem żyć – to
Chrystus, a umrzeć – to zysk. Jeśli bowiem żyć
w ciele – to dla mnie owocna praca, co mam
wybrać? Nie umiem powiedzieć. Z dwóch
stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być
z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele – to bardziej dla was konieczne. A ufny w to, wiem, że pozostanę, i to
pozostanę nadal dla was wszystkich, dla waszego postępu i radości w wierze, aby rosła
wasza duma w Chrystusie przeze mnie, przez
moją ponowną obecność u was” (1,21-26).
Paweł nie lęka się śmierci, przeciwnie: oznacza ona bowiem całkowite bycie z Chrystusem. Życie dla innych staje się programem
jego życia i dlatego okazuje doskonałą gotowość pełnienia woli Boga, tego Boga, który
zadecyduje.
Po przeanalizowaniu różnych aspektów oczekiwania na paruzję Chrystusa, przejdźmy teraz do pytania: jaka jest podstawowa postawa chrześcijanina wobec spraw ostatecznych:
śmierci, końca świata?
Pierwszą postawą jest pewność, że Jezus
zmartwychwstał, jest z Ojcem, i właśnie dlatego jest z nami, na zawsze.
Po drugie pewność, że Chrystus jest ze mną.
Przyszłość nie jest mrokiem, w którym nikt się
nie orientuje. Chrześcijanin wie, że światło
Chrystusa jest mocniejsze i dlatego żyje nie
w nieokreślonej nadziei, lecz w nadziei, która
daje pewność i odwagę do stawiania czoła
przyszłości.
dokoñczenie na str. 10
PAPIESKIE INTENCJE MISYJNE NA LISTOPAD
Aby wspólnoty chrześcijańskie w Azji potrafiłyznaleźćjaknajlepszesposobygłoszenia Go mieszkańcom tego rozległego kontynentu o bogatym dorobku kulturalnym
i antycznych formach duchowości, przy zachowaniu pełnej wierności Ewangelii.
Na okładce: Warszawa, Plac Piłsudskiego, 11 listopada 2008 r.
– Uroczysta zmiana wart przed Grobem Nieznanego Żołnierza
2
Liturgia
Koœcio³a
07 grudnia – 2 Niedziela Adwentu
„Głos wołającego na pustyni: prostujcie drogi
Panu. Dla Niego prostujcie ścieżki”. (Mk 1.3).
Adwent to czas oczekiwania, ale także dobrego
przygotowania na godne przyjęcia przychodzącego Pana. Nie chodzi tu o przygotowanie czysto
fizyczne, ale to duchowe. Najistotniejsze w tym
przygotowaniu jest przygotowanie naszych serc.
Bardzo ważną rolę spełniają tu rekolekcje adwentowe, które przychodzą nam z pomocą, dają sposobność do przeprowadzenia lepszego rachunku
sumienia i szczerej spowiedzi. I do takiego przeżywania Adwentu wzywa nas św. Jan Chrzciciel
– prostujcie drogi Panu. Sam siebie nazywa „głosem wołającego na pustyni”. Tak jest i dziś – bo
wiele słyszymy dziś deklaracji, obietnic i refleksji
politycznych. Ale one nie są w stanie zmienić ludzkich serc na lepsze. Często jest odwrotnie: coraz
więcej wzajemnych pretensji i oskarżeń. Historia
świata jest dziś tak bardzo poplątana.
08 grudnia – Uroczystość Niepokalanego
Poczęcia NMP
„Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami” (Łk 1.28)
Pośrodku liturgicznego okresu adwentu staje
przed naszymi oczami Maryja, Niepokalanie Poczęta. Bóg wybrał Maryję na Matkę Jezusa i zachował Ją od grzechu pierworodnego. Dlatego
też Archanioł Gabriel zwrócił się do Niej słowami:
„Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą” i dodaje “błogosławiona jesteś między niewiastami”
– błogosławiona, czyli szczęśliwa, możemy powiedzieć święta. Bo Maryja nie bała się przyjąć Bożego planu, a przez to ukazała nam drogę wiary
i zaufania Bożemu słowu.
Bóg wybiera także nas, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Napełnia nas błogosławieństwem. Jednak nie zmusza nas do przyjęcia Jego łaski. To od nas zależy, czy tak jak Maryja,
przyjmiemy ją i będziemy realizować Boży plan
w naszym życiu.
14 grudnia – 3 Niedziela Adwentu
„Przyszedł On na świadectwo, aby zaświadczyć
o światłości” (J 1.7).
To zdanie z dzisiejszej Ewangelii mówiące o świadectwie jest dla nas chrześcijan XXI wieku szczególnym wezwaniem. Jako chrześcijanie, ludzie
wiary, jesteśmy wezwani, do dawania świadectwa o Jezusie. Jesteśmy powołani, by zaświadczyć
o Jego obecności w naszym życiu i naszym życiem.
Tym świadectwem jest także nasz wspólny trud
budowania cywilizacji miłości, o którą tak często
apelował Sługa Boży Jan Paweł II. Miłości opartej
na wartościach uniwersalnych, takich jak prawda,
godność człowieka, pokój, solidarność, sprawiedliwość i wolność. Jest nią wspólny trud budowania
cywilizacji miłości, wzniesionej na fundamencie uniwersalnych wartości: prawdy, godności człowieka,
pokoju, solidarności, sprawiedliwości i wolności.
Dzisiejsza niedziela nazywana jest także Gaudete
– co znaczy Niedziela Radości. Tą radością trzeba
się dzielić jak chlebem, tą radością trzeba żyć, mieć
radosne oczy i radosne spojrzenie na Boga, świat,
człowieka i samego siebie.
90. rocznica odzyskania niepodległości
Dobrze, że jesteś, Ojczyzno
11 listopada 2008 roku minęło 90. Lat o chwili kiedy Polska, po 123 latach niewoli,
odzyskała niepodległość. Obchody rocznicowe odbyły się nie tylko w Polsce, ale
i poza granicami kraju. W kościołach sprawowane były Msze święte w intencji
Ojczyzny, w jednostkach wręczone zostały odznaczenia, teatry i ulice miast stały
się miejscem przemarszów, spektakli i uroczystych koncertów. W 90. rocznicę odzyskania niepodległości szerokim echem odbił się apel polskiego Kościoła do elit
politycznych o współpracę i jedność.
11 listopada, Bazylika Świętego Krzyża, Warszawa
Arcybiskup Józef Kowalczyk, Nuncjusz Apostolski w Polsce w dniu Święta Niepodległości,
przewodniczył Mszy św. w intencji Ojczyzny w
stołecznej Bazylice Św. Krzyża. W wygłoszonej
homilii Biskup Tadeusz Płoski, Biskup Polowy
Wojska Polskiego, zachęcał do jedności i przestrzegł elity polityczne przed wyobcowaniem
wobec narodu. Po Mszy św. odsłonięta została tablica–epitafium upamiętniająca ułanów
krechowieckich.
We Mszy św. uczestniczyli m. in. Prezydent RP
Lech Kaczyński z małżonką, Marszałek Senatu
Bogdan Borusewicz, przedstawiciele kancelarii prezydenta RP, minister Obrony Narodowej,
gen. Franciszek Gągor, Szef Sztabu Generalnego, generalicja, parlamentarzyści, harcerze
i kombatanci.
Przed rozpoczęciem Mszy św. wierni odśpiewali Mazurka Dąbrowskiego. Na początku
liturgii Abp Kowalczyk przyjął z rąk harcerzy
ZHP „Ogień Niepodległości”, który jest zapalany na grobach zmarłych-uczestników walk
o niepodległą Polskę.
W kazaniu Biskup Płoski powiedział, że na
wszystkich Polakach spoczywa odpowiedzialność za los kraju. Przypomniał, że 90 lat temu,
podczas odrodzenia niepodległej Polski „odbudowie towarzyszył ogromny zapał, który
scementował wszystkich: ziemian, inteligencję i chłopów, bo wszyscy uświadamiali sobie,
że do wolności doszli pod przewodnictwem
patriotyzmu i religii”. Podkreślił, że „wiara
i służba, są w tradycji chrześcijańskiej nierozerwalnymi siostrami”.
Ordynariusz wojskowy zaapelował do elit politycznych, aby wzorem pokolenia odrodzonej
90 lat temu Ojczyzny, budowali Polskę przezwyciężając „pojawiające się zaprzaństwo,
małostkowość i brak wiary”. „Polską niepodległość roku 1918 wyrąbali ludzie o wielkich
sercach, wielkiej wierze, szanujący przodków,
którzy dla wolności umierali” – podkreślił.
„Wolność naszej Ojczyzny zbyt często była
wyłączną sprawą elit. Gdy te były słabe przegrywaliśmy wszystko” – przestrzegł.
Biskup Płoski przypomniał, że listopad, okres
odwiedzania cmentarzy, jest miesiącem,
w którym pojawiają się pytania o cenę wywalczonej niepodległości. Zachęcił wiernych do
pielęgnowania tradycji i pamięci o wielkich
polskich patriotach. „Zachowujmy i szanujmy
nasze dziedzictwo, tak jak czynili to Włodkowic, Kopernik, Sobieski, Pułaski, Kościuszko,
a w naszych czasach Jan Paweł II – powiedział.
Mszę św. koncelebrowali m. in. ks. prał. Roman Indrzejczyk, kapelan prezydenta RP, ks.
płk Sławomir Żarski, Wikariusz Generalny
Biskupa Polowego WP, ks. kmdr Leon Szot,
Kanclerz Kurii polowej WP.
Po Mszy św. odsłonięto tablicę upamiętniającą ułanów krechowieckich i ich dowódcę płk
Bolesława Mościckiego. Tablicę umieszczoną
w Bazylice staraniem Rady Ochrony Pamięci
Walk i Męczeństwa, odsłonił Prezydent. Aktu
poświęcenia tablicy epitafijnej dokonali Arcybiskup Kowalczyk i Biskup Płoski.
W południe, na Pl. Piłsudskiego przed Grobem Nieznanego Żołnierza, odbyła się uroczysta odprawa wart. Obok Prezydenta RP Lecha
Kaczyńskiego z Małżonką uczestniczyli w niej
szefowie delegacji z wielu państw. Naszego
zachodniego sąsiada reprezentowała kanclerz
Angela Merkel.
Święto Niepodległości, Wrocław
3
ści współczesnych Polaków. Chronologiczne
ramy widowiska stanowiły dwa wydarzenia
o wielkim znaczeniu dla historii Polski i świata, będące zarazem najwybitniejszymi osiągnięciami polskiego oręża: zwycięstwo pod
Wiedniem w 1683 r. oraz bitwa warszawska
i wygrana wojna polsko-bolszewicka w 1920 r.
Po zakończonym koncercie, dokonano uroczystego wręczenia diamentowej płyty za
nagranie albumu „Pieśń Ojczysta” Reprezentacyjnemu Zespołowi Artystycznemu WP oraz
Adamowi Buszko z Caritas Ordynariatu Polowego WP, który dokonał wyboru pieśni do
albumu.
Obchody Œwiêta Niepodleg³oœci w kraju
Licznie zgromadzeni goście z zagranicy,
a wśród nich: szefowie delegacji z Arabii Saudyjskiej, Austrii, Bośni i Hercegowiny, Bułgarii,
Chorwacji, Cypru, Czarnogóry, Czech, Estonii,
Finlandii, Francji, Grecji, Gruzji, Iraku, Lichtensteinu, Litwy, Macedonii, Niderlandów,
Niemiec, Rumunii, Serbii, Słowacji, Słowenii,
Szwecji, Turcji, Ukrainy, Węgier i Komisji Europejskiej, reprezentacja najwyższych władz
państwowych Polski i tłumnie przybyli warszawiacy, oddali hołd bohaterom, twórcom
i przywódcom II Rzeczypospolitej, do której
tradycji dzisiaj nawiązujemy.
W swoim wystąpieniu Prezydent Lech Kaczyński podkreślił wartość patriotyzmu, który jest
miłością do Ojczyzny i należy go odróżnić od
nacjonalizmu, a przede wszystkim od szowinizmu, który jest przejawem nienawiści.
Uświetnieniem Dnia Niepodległości była defilada, która zakończyła całą uroczystość. Entuzjazm warszawiaków wzbudziła kawaleria,
której obecność na najważniejszych świętach
państwowych stała się już tradycją. Defiladę
poprzedziło złożenie wieńców przez delegacje na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza.
4
Z okazji Święta Niepodległości w stolicy odbyła się rekonstrukcja historyczna „Warszawa
wita Komendanta”. Na Plac Piłsudskiego przyjechał Komendant, w którego rolę jak co roku
wcielił się aktor Janusz Zakrzeński, aby na scenie wygłosić odezwę do żołnierzy. Towarzyszyli mu członkowie Rady Regencyjnej. Następnie
z placu Piłsudskiego wyruszyła barwna parada
wojskowa. Kilkuset rekonstruktorów w historycznych polskich mundurach, z zabytkową
bronią, wspólnie z jednostkami reprezentacyjnymi Wojska Polskiego przedefilowało Krakowskim Przedmieściem i Nowym Światem na
dziedziniec Muzeum Wojska Polskiego.
U zbiegu Al. Jerozolimskich i Nowego Światu
stanęło miasteczko wojskowe, gdzie dla zwiedzających przygotowano historyczny i współczesny sprzęt wojskowy.
Wieczorem w Pałacu Prezydenckim odbyła się
uroczystość wręczenia nominacji generalskich
oraz orderów i odznaczeń z okazji Święta
Niepodległości. Na stopień generała brygady
zostało mianowanych 7 pułkowników. Wśród
odznaczonych znalazł się były Rzecznik Interesu Publicznego Bogusław Nizieński, którego
uhonorowano najwyższym odznaczeniem
państwowym – Orderem Orła Białego. Wręczone zostały także Krzyże wojskowe i inne
wojskowe odznaczenia za misje pełnione
poza granicami kraju przeciwko terroryzmowi. Z okazji Święta, Prezes NBP, Sławomir
Skrzypek, przekazał prezydentowi Kaczyńskiemu pamiątkowe monety wybite z tej okazji
przez Mennicę Państwową.
Wspaniałe widowisko artystyczne w Teatrze
Polskim otworzył Minister Obrony Narodowej Bogdan Klich, który podkreślił, że koncert
jest ważnym akcentem na mapie wydarzeń,
które przechodzą przez nasz kraj z okazji 90.
rocznicy wybicia się Polski na niepodległość.
Minister Klich oddał cześć Polskiemu Wojsku:
„Niepodległość wyszła z krakowskich Oleandrów w sierpniu 1914 r. i szła wraz z Wojskiem Polskim i z I Kompanią Kadrową. Zanim
mieliśmy państwo, mieliśmy już wojsko... Kiedy zastanawiam się, na czym polegał ten zryw
niepodległościowy, odpowiadam – na tym, że
udało się stworzyć Wojsko Polskie”.
Część artystyczna była niezwykłym widowiskiem w wykonaniu Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego WP, ukazującym wybrane
wydarzenia historyczne, obecne w świadomo-
Pamięć o wszystkich Polakach, którzy, nie tylko 90 lat temu, dla Ojczyzny oddali to co dla
człowieka najcenniejsze, własne życie oraz radość i duma dzisiejszych Wrocławian w dniu
Święta Niepodległości towarzyszyły uczestnikom uroczystych obchodów we Wrocławiu.
Organizatorami tegorocznych wrocławskich
uroczystości byli: Dowódca Śląskiego Okręgu
Wojskowego gen. dyw. Zbigniew Głowienka, Marszałek Województwa Marek Łapiński,
Wojewoda Dolnośląski Rafał Jurkowlaniec
i Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz.
Już 10 listopada 2008r. o 19.00 wielu Wrocławian miało możliwość uczestniczyć w Teatrze
Polskim we Wrocławiu w widowisku „Wolna,
Niepodległa, Nasza”.
W dniu Święta, uroczystości niepodległościowe rozpoczęła w Bazylice Mniejszej p.w.
Św. Elżbiety we Wrocławiu Msza św. celebrowana przez J.E. Abp Mariana Gołębiewskiego.
Punktualnie o godz. 12.00 na Wrocławskim
Rynku rozpoczął się uroczysty apel, w którym
uczestniczyli żołnierze z wszystkich jednostek
wrocławskiego garnizonu policjanci i funkcjonariusze Straży Granicznej. Po wystąpieniach władz regionu i miasta apel zakończyła
defilada kilkuset żołnierzy i funkcjonariuszy.
Po defiladzie do ugrupowania dołączyła kolorowo ubrana młodzież i rozpoczęła się radosna Parada Niepodległości. Na czele Parady
w pięknej bryczce jechał sam Marszałek Piłsudski. Parada zakończyła się przy Wrocławskiej Operze, gdzie mieszkańcy stolicy Dolnego Śląska mięli możliwość uczestniczenia
w spektaklu „Kocham Cię Polsko”.
Przez cały dzień Wrocławianie i turyści interesowali się stoiskiem promocyjnym Wojska
Polskiego, które przygotował na Rynku Wojewódzki Sztab Wojskowy we Wrocławiu. Wieczorem na nabrzeżu Odry odbył się niepodległościowy pokaz sztucznych ogni.
Uroczystości rocznicowe, zorganizowane
przez Straż Graniczną odbyły się także w Nowym Sączu, 1 Bazie Lotniczej w Warszawie.
Celebrowanym Eucharystiom przew odniczył
ks. płk Kazimierz Tuszyński, Dziekan Straży
Granicznej. Podczas apeli wręczone zostały
odznaczenia i medale pamiątkowe.
Niektóre z uroczystości poprzedziły 11 listopada. Było tak m.in. w Jarocinie, gdzie tamtejszy garnizon obchody zorganizował 8 listopada br. na pamiątkę zawiązania się w tym
dniu pierwszej w Wielkopolsce Rady Żołnierskiej i opanowania przez żołnierzy więzienia
dokoñczenie na str. 7
Myœli Józefa Pi³sudskiego
Niewola moskiewska tym się różni od wszelkiej innej, że oprócz
krzywdy i ucisku naród ujarzmiony znosić musi stale upokorzenia.
Rząd rosyjski za przykładem wszystkich despotów Wschodu lubuje się w zewnętrznych przejawach uległości i pokory, w obrażaniu
godności ludzkiej niewolnika. Nie dosyć mu uderzyć nahają, chce on
jeszcze, by uderzony pocałował narzędzie tortury; mało mu powalić
przeciwnika, trzeba jeszcze wymierzyć zwyciężonemu policzek.
*
*
*
Marzeniem Niemiec jest doprowadzenie do kooperacji z Rosją, dojście do takiej kooperacji byłoby naszą zgubą. Do tego dopuścić nie
można. Mimo ogromnych różnic w systemach i kulturze Niemiec
i Rosji, trzeba stale pilnować tej sprawy. Na świecie powstawały już
dziwaczniejsze sojusze. Jak przeciwdziałać? Gra będzie trudna przy
paraliżu woli i krótkowzroczności Zachodu.
*
*
*
Przed Polską leży i stoi wielkie pytanie: czy ma być państwem równorzędnym z wielkimi potęgami świata, czy ma być państwem małym,
potrzebującym opieki możnych? Na to pytanie Polska jeszcze nie odpowiedziała. Ten egzamin z sił swoich zdać jeszcze musi. Czeka nas
pod tym względem wielki wysiłek, na który my wszyscy, nowoczesne
pokolenie, zdobyć się musimy, jeżeli chcemy zabezpieczyć następnemu pokoleniu łatwe życie, jeżeli chcemy obrócić tak daleko koło historii, aby wielka Rzeczpospolita Polska była największą potęgą.
*
*
*
Oburzała mnie specjalnie absolutna bezkarność wszystkich nadużyć w
państwie i wzrastająca coraz bardziej zależność państwa od wszystkich noworiszów, którzy na równi ze mną i wielu ludźmi przyszli
do państwa polskiego ubodzy i zdążyli kosztem państwa i kosztem
wszystkich obywateli w kilka krótkich lat wyrosnąć na potentatów
pieniężnych, chcąc, by ku hańbie naszej Ojczyzny państwo we wszystkich drobiazgach zależało od nich.
*
*
*
Panowie posłowie już zatracili wszelką przyzwoitość, tak jakby chcieli powiedzieć, że poseł do Sejmu chociażby był kryminalistą, łotrem
i chociaż nie robi nic, a tylko dokucza każdemu – to jednak wszyscy
muszą stać przed nim i kłaniać mu się nisko.
*
*
*
Polacy chcą niepodległości, lecz pragnęliby, aby ta niepodległość
kosztowała dwa grosze i dwie krople krwi. A niepodległość jest dobrem nie tylko cennym, ale bardzo kosztownym.
*
*
*
Całe życie walczyłem o znaczenie tego, co się zwie imponderabilia,
jak – honor, cnota, męstwo i w ogóle siły wewnętrzne człowieka,
a nie dla starania o korzyści własne czy swego najbliższego otoczenia.
Nie może być w państwie za wiele niesprawiedliwości względem
tych, co pracę swą dla innych dają, nie może być w państwie – gdy
nie chce ono iść ku zgubie – za dużo nieprawości.
*
*
*
Gdy starsze pokolenie w atmosferze niewoli walcząc, środków walki
niewolnikom właściwych musiało się nieraz chwytać, dziś młodzież
harcerska w jasny czas wolności drogami ludzi wolnych chodzić może
i na prawdziwie wolnych obywateli wyrastać. Moi chłopcy! Za pracę
waszą i trud szczere podziękowanie. Harcerzy widzi dziś Polska wszędzie, gdzie robota – i na froncie, i wewnątrz kraju. Widzi szczególnie
tam, gdzie robota ciężka, gdzie trzeba na ochotnika iść, gdzie łatwo
głowę położyć.
*
*
*
Matka mnie do tej roli, jaka mnie wypadła, chowała. Gdy jestem w
rozterce ze sobą, gdy wszyscy są przeciwko mnie, gdy wokoło podnosi się burza oburzenia i zarzutów, gdy okoliczności nawet są pozornie wrogie moim zamiarom, wtedy pytam się samego siebie, jakby
matka kazała mi w tym wypadku postąpić, i czynię to, co uważam za
jej prawdopodobne znaki, za jej wolę, już nie oglądając się na nic...
5
Kapelani odznaczeni Orderem Virtuti Militari
Na drogach
ku Niepodległej
W rocznicę odzyskania niepodległości wspominamy kapelanów,
którzy w latach 1914–1918 towarzyszyli żołnierskim drogom ku
wolności. Byli obecni we wszystkich polskich formacjach zbrojnych.
Wspierali duchowo żołnierską służbę, pełnili posługę sakramentalną, nieśli pociechę chorym i rannym, grzebali zabitych... Ich kapelańska służba zaskarbiała uznanie żołnierzy i dowódców. Sześciu
z nich – jeden biskup, pięciu kapłanów – zostało uhonorowanych
najwyższym żołnierskim odznaczeniem – Orderem Virtuti Militari,
ustanowionym przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego po
zwycięskiej bitwie z Rosjanami stoczonej 18 czerwca 1792 roku pod
Zieleńcami, wskrzeszonym w Polsce Niepodległej uchwałą Sejmu
Ustawodawczego z 1 sierpnia 1919 roku. Przypomnijmy sylwetki
kapelanów, którzy znaleźli się pośród „najdzielniejszym z dzielnych”, odznaczonych Orderem Virtuti Militari przez Kapitułę powołaną przez Józefa Piłsudskiego.
Najsłynniejszy spośród nich to biskup Władysław Bandurski (1863–1932), kapłan
archidiecezji lwowskiej, w 1906 roku wyniesiony do godności biskupa sufragana
lwowskiego. Wybitny działacz narodowy,
pisarz, publicysta, porywający kaznodzieja.
Współpracownik Józefa Piłsudskiego przygotowującego w zaborze austriackim kadry
do zbrojnego Czynu Niepodległościowego.
Po wybuchu wojny włączył się w prace Naczelnego Komitetu Narodowego. W tradycji
legionowej zapisał się jego pobyt w 1915
i 1916 roku na froncie. Żołnierzom w okopach przynosił otuchę, umacniał ich postawą biskupa-kapelana. Przypominał: „Niewola zatraca język, niewola wydziera wiarę”.
Powtarzał: „Służba dla Rzeczpospolitej kapłaństwem jest”. „Wysoki poziom ideowy
i moralny [legionistów – przyp. J.Ł] w znacznym stopniu jego działalności przypisać
należy” – napisano we wniosku o odznaczenie biskupa Bandurskiego Orderem Virtuti
Militari. W II Rzeczypospolitej, jako kapelan
oboźny Federacji Polskich Związków Obrońców Ojczyzny, otoczony był powszechnym
szacunkiem. 15 sierpnia 1996 roku trumnę
z doczesnymi szczątkami Kapelana Legionów, przywiezioną z Katedry Wileńskiej, złożono Katedrze Polowej Wojska Polskiego.
Kapelanem I Brygady Legionów był ks. Stanisław Żytkiewicz (1899–1956), kapłan
diecezji przemyskie.W sierpniu 1914 roku,
wraz z rzeszowskimi ochotnikami wstąpił do
Legionów, był tam m.in. kapelanem 1 pułku
piechoty w I Brygadzie. Za ofiarną posługę
duszpasterską otrzymał Order Virtuti Militarni. W Polsce Niepodległej m.in proboszcz
Dywizji Lwowskiej, załogi Lwowa, 2 Dywizji
Piechoty Legionów, a w czasie wojny polsko-bolszewickiej dziekan Frontu Południowo-Wschodniego, Frontu Środkowego, a także
Grupy Uderzeniowej znad Wieprza, która
odegrała decydującą rolę w rozgromieniu
6
Armii Czerwonej. W 1937 roku
ze względów zdrowotnych
przeszedł w stan spoczynku;
zamieszkał w rodzinnej Boguchwale koło Rzeszowa.
Ks. Józef Panaś (1887–1940),
kapłan diecezji przemyskiej,
przed
wybuchem
wojny
wspomagał polskie organizacje paramilitarne. W sierpniu
1914 roku wraz z Drużyną
Bartoszową z Dobromila (był
tam prefektem) wstąpił do
Legionu Wschodniego, później pełnił posługę kapelańska
w Legionach Polskich, był
m.in. ich superiorem. Z II Brygadą Legionów uczestniczył w
kampanii karpackiej, besarabskiej i wołyńskiej. Order Virtuti
Militari otrzymał za swoją postawę podczas walk z Ukraińcami o Przemyśl
w listopadzie 1918 roku. Uczestnik wojny
polsko-bolszewickiej, dziekan Armii Wschód,
Dowództwa Okręgu Generalnego Lwów,
Okręgu Korpusu w Przemyślu. Od 1927 roku
pozostawał w stanie spoczynku; angażował
się w działania ugrupowań opozycyjnych.
W czasie wojny włączył się we Lwowie
w konspirację Związku Walki Zbrojnej. Zginął w 1940 roku z rąk NKWD – pośmiertnie
odznaczony w 1942 roku przez dowódcę AK
Orderem Virtuti Militari ( po raz drugi)
Innym szlakiem szedł ku Niepodległej
o. Jan Józef Dekowski (1881–1946), syn
emigrantów polskich do Stanów Zjednoczonych, kapłan Zgromadzenia Misjonarzy Ducha Świętego. W początkach 1918 roku przybył z ochotnikami polskimi do Francji; był tam
kapelanem 3 pułku strzelców Armii Polskiej,
uczestniczył w walkach w Wogezach, gdzie
wyróżnił się podczas natarcia niemieckiego,
a „ zachowaniem swoim dawał przykład mę-
stwa i i cnót obywatelskich żołnierzowi polskiemu” – otrzymał za to order Virtuti Militari.
Po wojnie wrócił za ocean, był proboszczem
parafii polskich w Toronto i w Ontario. Dla
ojczyzny ratowania „rzucił się przez morze”
także o. Józef Jaworski (1881–1962), kapłan Zgromadzenia Ducha Świętego, pierwszy kapelan ochotniczych oddziałów polskich
w ośrodku szkoleniowym Niagara on the
Lake w Kanadzie. W styczniu 1918 roku przybył do Francji, był kapelanem 1 pułku strzelców podczas walk w Szampanii i Wogezach,
„7 sierpnia 1918 roku pomimo wielkiego niebezpieczeństwa, pod ogniem ckm, dotarł do
wysuniętej placówki (...) wspomagał słowem
znajdujących się tam żołnierzy”. W 1919 roku
wyruszył z „Błękitną” Armią gen. Józefa Hallera do Polski, wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej jako kapelan 43 pułku Legionu
Bajończykow, był dziekanem Dowództwa
Okręgu Generalnego w Białymstoku. Po demobilizacji pracował w parafiach w Poznaniu
i Bydgoszczy, w 1938 wyjechał do Stanów
Zjednoczonych.
Ks. Jan Więckowski (1884–1935) był kapłanem diecezji płockiej, wybuch wojny zastał
go w Paryżu dokąd został skierowany na
studia, duszpasterzował jeńcom-Polakom,
w 1917 roku został kapelanem szkoły oficerskiej w Quintin, a następnie kapelanem
naczelnym Armii Polskiej we Francji. Podczas
walk w Szampanii dał dowody nieustraszonej odwagi: „w okopach pierwszej linii bojowej niósł pociechę rannym; zachowaniem
swoim podnosił ducha żołnierzy, zyskując
ich bezgraniczną miłość i szacunek” (cytat
z wniosku odznaczeniowego). W 1919 roku
po przybyciu „Błękitnej” Armii do Polski został jej dziekanem, brał udział w walkach
pod Lwowem. Po zakończeniu wojny studiował na Zachodzie muzykę gregoriańską,
później był proboszczem w Pawłowie kolo
Przasnysza, Kroczewie koło Zakroczymia,
Malużynie i Szydłowie kolo Mławy.
Sześć kapelańskich żywotów„najdzielniejszych z dzielnych”, odznaczonych Orderem
Virtuti Militari. To także dzięki ich ofiarnej posłudze, w listopadowe dni 1918 roku, „Polska
powstała, by żyć” – wolna wśród wolnych,
równa wśród równych – Niepodległa.
(w tekście wykorzystano informacje zawarte w książce Bogusława Szwedo, „Zawsze
w pierwszej linii”. Kapłani odznaczeni Orderem Virtuti Militari 1914–1921, 1939–1945,
słowo wstępne ks. bp. gen dyw. Sławoj
Leszek Głódź, Warszawa 2004).
ks. Jan Więckows
bp Władysław Bandurski
ki
ks. Józef Panaś
ks. Stanisław
Żytkiewicz
ki
o. Józef Jawors
o. Jan Józef
Dekowski
Jędrzej Łukawy
dokoñczenie ze str. 4
sądowego, dworca kolejowego i poczty, co
dało początek polskiej administracji. Mundurowi wraz ze społecznością miasta świętowali
także 50-lecie stacjonowania Jarocinie batalionu usuwania zniszczeń lotniskowych.
W Jarocinie uroczystą Eucharystię w kościele
pw. św. Antoniego z Padwy celebrował Biskup
Polowy, ks. płk Bogdan Radziszewski oraz ks.
Marek Janus – kapelan Garnizonu Jarocin.
Po Mszy św. na placu apelowym w jednostce
wojskowej odbyła się okolicznościowy apel
oraz pokaz sprzętu jakim dysponuje batalion. Biskup Polowy Wojska Polskiego Tadeusz
Płoski dokonał poświęcenia specjalistycznego
sprzętu.
Dzień Święta niepodległości był także okazją do znaczących wydarzeń kulturalnych.
W warszawskim kinie Wisła odbyła się premiera filmu „11 listopada”, nakręconego
przez amatorów, miłośników historii, opowiadający o mordzie dokonanym przez Niemców
na mieszkańcach podwarszawskiej Zielonki.
W odwecie za rozwieszenie plakatów z „Rotą”
Marii Konopnickiejw pierwsze okupacyjne
Święto Niepodległości.
Film o tych wydarzeniach postanowili nakręcić młodzi dwudziestoletni ludzie z Zielonki
z 38. Szczepu Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej „Rosa Venti”. Młodzi amatorzy, filmowcy harcerze, Kamil Kulczycki i Urszula Szałata, napisali scenariusz i wyreżyserowali film
„11 Listopada”. W filmie wystąpiło 150. amatorów z Zielonki, Warszawy i innych miast. Na
premierę filmu do Kina Wisła przybyli twórcy
filmu, przedstawiciele władz państwowych
i samorządowych, duchowieństwo, kombatanci, harcerze i młodzież. Gośćmi uroczystości była również Młodzież polska z Białorusi,
Litwy, Łotwy, Rosji i Ukrainy – uczestnicy Zlotu
Niepodległości.
Jacek Sasin, doradca Prezydenta Kaczyńskiego, odczytał list Lecha Kaczyńkiego do
uczestników premiery filmu „11 Listopada”.
Powiedział również, że Pan Prezydent był
głęboko poruszony, gdy dowiedział się o nieznanym sobie dotąd akcie heroizmu harcerzy
z Zielonki…
Wydarzenie z Zielonki z 11 listopada 1939 r.
było w okresie PRL poddawane manipulacji propagandowej. Święto Niepodległości,
związane z datą 11 listopada było przez komunistów zakazane. Nawet odsłonięcie pomnika odbyło się 22 lipca 1960 r., i to nie
przy dźwiękach |Roty, ale Międzynarodówki.
Na wniosek Michała Kulczyckiego, brata zamordowanego Józefa Kulczyckiego, IPN dnia
21 lutego 2008 r. podjął zawieszone w 1979
r. śledztwo w sprawie mordu z 11 listopada
1939 r. na dziewięciu mieszkańcach Zielonki.
Obchody Œwiêta Niepodleg³oœci
w Kosowie
Mszą świętą w intencji Ojczyzny, celebrowaną
przez kapelana XIX zmiany PKW KFOR ks. mjr
Krzysztofa Smolenia, rozpoczęły się obchody
Święta Niepodległości w Camp Bondsteel.
Kontynuacja uroczystych obchodów miała
miejsce na placu apelowym, gdzie zebrały się
pododdziały polsko-ukraińskiego batalionu.
Dowódca kontyngentu ppłk Andrzej Niemiec
w przemówieniu okolicznościowym podkreślił
znaczenie dnia 11 listopada w historii Polski.
Wśród zaproszonych gości znaleźli się m.in.
Attache RP w Macedonii Pan Marek Grygalun,
zastępca dowódcy Międzynarodowej Brygady
Wschód płk Randy Alewel, dowódcy batalionów: greckiego, słowackiego, czeskiego oraz
przedstawiciele instytucji międzynarodowych
i władz lokalnych. Na tak doniosłej uroczystości
nie mogło zabraknąć przedstawicieli polskich
policjantów z Mitrowicy z podinspektorem Tomaszem Miciukiewiczem na czele. Po wręczeniu wyróżnień i defiladzie dowódca PKW KFOR
ppłk Andrzej Niemiec zaprosił wszystkich gości
na tradycyjny żołnierski poczęstunek.
Oprac. kes
7
Pożywne Słowo
W niedzielę 6 października w Bazylice św.
Pawła w Rzymie, Ojciec Święty Benedykt
XVI uroczystą Mszą świętą zainaugurował obrady Synodu Biskupów o Słowie
Bożym. Ksiądz Biskup jest jednym z Ojców Synodalnym przybyłych z Polski. Czy
jest to pierwszy Synod, w którym Ksiądz
Biskup uczestniczy?
– Należę do delegacji polskich biskupów
na XII Zgromadzenie Zwyczajne Synodu
Biskupów, które odbywa się w Rzymie
pod przewodnictwem Ojca Świętego Benedykta XVI. Tematem wiodącym tej sesji
w dniach 5-26 października br. jest „Słowo Boże w życiu i misji Kościoła”. Wcześniej uczestniczyłem w X Zgromadzeniu
Synodu nt. „Biskup sługą Ewangelii Jezusa Chrystusa dla nadziei świata”. Zmienia
się tematyka obrad synodalnych, ale za
każdym razem doświadczam na Synodzie
powszechności Kościoła oraz kolegialnej
odpowiedzialności biskupów z różnych
części świata za Kościół i jego posłannictwo. Należy również pamiętać, że w pracach Synodu biskupom towarzyszą eksperci oraz audytorzy reprezentujący różne środowiska kościelne. Są wśród nich
także ludzie świeccy oraz przedstawiciele
innych kościołów chrześcijańskich.
W jaki sposób dokonało się powołanie
Księdza Biskupa na Synod o Słowie Bożym?
– Podobnie, jak większość członków Synodu uczestniczę na zasadzie wyboru.
Delegatów wybiera Krajowa Konferencja
Biskupów, wybranych zaś zatwierdza Ojciec Święty, który zwołuje Synod. Konferencja Episkopatu Polski, proporcjonalnie do ilości wiernych, mogła wybrać
czterech delegatów. Z nominacji papieskiej uczestniczy w Synodzie Kardynał
Stanisław Dziwisz. Do grona ekspertów
został powołany Ksiądz Prof. Waldemar
Chrostowski.
Każdy z uczestników obrad ma prawo wypowiedzieć się na forum Synodu. Nie jest
jednak możliwe, aby w wyznaczonym, stosunkowo krótkim czasie, podjąć wszystkie zagadnienia związane ze Słowem
Bożym. Czy może Ksiądz Biskup przybli-
8
żyć, jakie wątki poruszy
w swoim wystąpieniu?
– Rzeczywiście, prawo wypowiedzenia się na Synodzie przysługuje każdemu uczestnikowi. Jest
ku temu kilka okazji,
zwłaszcza podczas dyskusji na zebraniach plenarnych i w grupach roboczych. Wystarczy zgłosić się do dyskusji w nawiązaniu do wstępnego
dokumentu (Instrumentum laboris), który przedstawia szeroką
panoramę tematyczną. Osobiście zamierzam wypowiedzieć się w sprawie parafii,
jako uprzywilejowanego miejsca głoszenia
Słowa Bożego i dzielenia się nim we wspólnocie wiary.
Każdy kapłan, a w szczególności Biskup,
jest powołany do głoszenia Ewangelii czyli
Dobrej Nowiny o Bogu. Przede wszystkim
dokonuje się to w Liturgii Słowa, podczas sprawowania Eucharystii. To chyba
jednak nie wystarcza...
– Głoszenie Słowa Bożego odbywa się najczęściej w liturgii, szczególnie w liturgii
eucharystycznej. Istnieje ścisła, wręcz organiczna więź między proklamacją Słowa
Bożego i Eucharystią, sprawowaną jako
ofiara i uczta. Zwykło się nawet mówić
o dwóch stołach tej liturgii – stół Słowa,
czyli ambona oraz stół Ofiary, czyli ołtarz.
Istnieje wszakże wiele innych okazji do
obcowania ze Słowem Bożym. Wystarczy
wspomnieć rekolekcje i misje, czytanie
i rozważanie Pisma świętego w grupach
i rodzinach, indywidualną lekturę Biblii,
zwłaszcza czytanie modlitewne zwane
„lectio divina”. Nie samym bowiem chlebem żyje człowiek. Oprócz chleba potrzebuje również pożywnego słowa, strawy
dla ducha, by życie nie sprowadzało się
do wegetacji.
Współczesny człowiek, a szczególnie
młody, nie ma czasu na czytanie czegokolwiek albo wręcz ma „wstręt do tego,
co drukowane”. Pismo święte nie jest
zwykłą książką, ale Słowem Boga spisa-
Fot. arch. „Niedziela”/ Toruń
Z Ks. Biskupem Andrzejem Suskim,
Ordynariuszem diecezji toruńskiej,
o Synodzie Biskupów
rozmawia w Rzymie Ks. mjr Paweł Piontek
nym pod natchnieniem Ducha Świętego,
poprzez które poznajemy Stwórcę. Zatem Biblię trzeba czytać w inny sposób,
w jaki?
– Biblia to list Boga skierowany do każdego z nas osobiście. W tym liście Bóg
wyznaje nam swoją miłość, kreśli swoje
zbawcze plany wobec nas, ukazuje drogę
do pełni życia i szczęścia. Nadal chętnie
czytamy książki zawierające dobre wiadomości. Pismo święte zawiera wiadomość
najlepszą, jaka może spotkać człowieka.
W Zmartwychwstaniu Chrystusa śmierć
już została pokonana. Jesteśmy przeznaczeni do życia bez końca. Trzeba jednak
Bogu uwierzyć, że mówi prawdę. Czytanie Biblii wymaga wiary, że Słowo Boże
jest żywe i skuteczne.
Kilka lat temu Ordynariat Polowy wydał Pismo Święte, z przeznaczeniem dla
żołnierzy, w formacie, który mieści się w
kieszeni munduru polowego. Zatem Słowo Boże fizycznie jest obecne w izbach
żołnierskich, kaplicach i izbach modlitwy. Wystarczy powiedzieć Tolle et lege!
(bierz i czytaj). Jak zachęcić żołnierza, oficera, aby sięgnął po Pismo Święte?
– Zachęta jest prosta. Jeśli człowiek chce
znać prawdę o sobie, swoim życiu, o swoim ostatecznym przeznaczeniu – niech
weźmie do ręki Pismo święte i czyta. Mieć
w zasięgu ręki Biblię i nie czytać jej znaczy
tyle, co nosić w kieszeni ważny list, który
nie został otwarty i przeczytany.
Dziękuję bardzo za rozmowę.
oprac. at
Adwent – w oczekiwaniu...
Refleksje na prze³omie Roku Liturgicznego…
Na wadowickim kościele, pod zegarem odmierzającym upływający czas, umieszczono napis „Czas ucieka – wieczność czeka”. Rozważaniom nad tajemnicą przemijania
sprzyja szczególnie czas przełomu roku liturgicznego.
Rok liturgiczny to wspomnienie zbawczego misterium Jezusa Chrystusa w ciągu jednego roku kalendarzowego, który kończy się na sobocie trzydziestego czwartego tygodnia zwykłego, tuż po Uroczystości Chrystusa Króla Wszechświata, a rozpoczyna
w pierwszą niedzielę Adwentu. Różne okresy roku liturgicznego, zgodnie z tradycją,
Kościół obchodzi przez pouczenia, modlitwy, uczynki pokutne i dzieła miłosierdzia.
Na nas katolików, wiara nakłada szczególne obowiązki. W trakcie jednego roku przekazywana jest cała historia zbawienia, opisana na kartach Biblii. Kolejno odsłaniane
jest całe Misterium Chrystusa: oczekiwanie, zwiastowanie, nadejście, działalność,
śmierć i zmartwychwstanie. Ten czas jest oczekiwaniem na Króla Wszechświata.
Król Miłości, Prawdy i Pokoju
Nad stolicą Brazylii, Rio de Janeiro, na szczycie wysokiej góry Corcovado wznosi się
wspaniały, monumentalny pomnik Chrystusa
o wysokości 32 metrów. Jezus zwrócony jest w
stronę miasta i oceanu. Ręce wyciąga na znak
przyzywający wszystkich do siebie. Pomnik
jest oświetlony przez całą noc; okrętom na
pełnym morzu jest drogowskazem, ludziom
w mieście i dolinie przypomnieniem, że w Jego
Królestwie panuje pokój. Chrystus ukazuje się
nam jako Szermierz zgody, jako Król, który nie
uznaje waśni, rozdarcia, skłócenia, sporów,
wojen, nienawiści, rozdziałów, uprzedzeń.
Jezus jest Bogiem-Człowiekiem, Stworzycielem i Odkupicielem. Ma zatem z tego tytułu
absolutną, najwyższą, jedyną i pełną władzę
nad wszechświatem. Chrystus wyznaje przed
namiestnikiem rzymskim, Piłatem: „Tak, jestem
Królem” (J 18, 37). Jezus wyjaśnia, że Jego
Królestwo nie jest z tego świata. Nie ma ono
charakteru politycznego, lecz duchowy. Jest
trwalsze i powszechniejsze. Jego Królestwo jest
Prawdą. Kto będzie uciekał przed prawdą i ją
znienawidzi, tego ona nie wyzwoli, ale oskarży
i potępi. Zapewnia o tym św. Augustyn, który
długie lata też stronił od prawdy. „Ludzie kochają prawdę, kiedy wyjaśnia. Nienawidzą jej,
kiedy gani. Kochają prawdę, kiedy sama się im
odsłania. Nienawidzą jej, kiedy ich samych odsłania. I odpłaci im ona tak, iż ci, którzy się nie
odsłonią w prawdzie, tych ona – na przekór ich
woli – ujawni, a sama im jednak się nie ujaw-
ni.” (Wyznania X, 23, 33-34). Chrystus – Król
Prawdy i jej Zwiastun, Najwyższy Prawodawca i Nauczyciel cnoty, założył nowe Królestwo
i powołał do niego wszystkich ludzi.
Chrystus jest Królem pokoju. Królestwo Jezusa Chrystusa jest królestwem pokoju. Nie ma
w nim miejsca na nienawiść, bunt, odwet, przemoc, niesprawiedliwość. W Jego Królestwie
obowiązuje nowa „Konstytucja” (Mt 5, 1-12).
Zobowiązuje ona do wzajemnej miłości, przebaczenia, praktykowania cnót sprawiedliwości.
To Królestwo z daleka widział prorok Izajasz
i przepowiadał, że będzie w nim pokonane to,
co zwierzęce, nieludzkie, podłe. Chrystus Król
chce dla ludzi zewnętrznego pokoju, wyeliminowania wojny. Ten pokój gwarantuje wolność,
czasy spokojne, pomyślność, rozwój. Pokój, jaki
przynosi Chrystus Król, jest o wiele głębszy, duchowy, nadprzyrodzony. Oznacza usprawiedliwienie, uświęcenie, zbawienie, zobowiązuje też
do manifestowania „niestrudzonej życzliwości”
na co dzień w domu, sąsiedztwie, miejscu pracy, w jednostce wojskowej. Pokój duchowy ma
przemieniać się w spokój zewnętrzny.
Podwójne oczekiwanie
na przybycie Króla
W chrześcijaństwie termin adwentus stał się
klasycznym wyrażeniem na oznaczenie przyjścia Chrystusa, zarówno w sensie Wcielenia, jak
i powtórnego przyjścia w chwale. Religijny sens
Adwentu – oczekiwanie na przyjście Chrystusa
Pana, dla człowieka wierzącego, stanowi waż-
ny element indywidualnego przygotowania się
na nieuniknione spotkanie z Chrystusem. Okres
Adwentu ma podwójny charakter, zawiera
w sobie podwójne przesłanie. Jest to liturgiczny
okres przygotowania siebie na przeżycie tajemnicy Wcielenia, czyli okres przygotowania do
uroczystości Narodzenia Pańskiego, przez którą
wspominamy pierwsze przyjście Syna Bożego
do ludzi. To właśnie w Chrystusie Bóg objawia
się człowiekowi w ludzkim ciele. Równocześnie
jest okresem, w którym poprzez wspomnienie
pierwszego przyjścia Chrystusa, kieruje się dusze ku oczekiwaniu Jego powtórnego przyjścia
na końcu czasów. Te dwie idee adwentowe:
narodzenie Chrystusa i wyczekiwanie drugiego przyjścia, podzieliły Adwent na dwie części.
Dzień 17 grudnia stanowi granicę tego podziału. Pierwsza część Adwentu akcentuje oczekiwanie na drugie przyjście Chrystusa w dniu
ostatecznym, natomiast druga część jest przygotowaniem wiernych na spotkanie z Chrystusem przy żłóbku. Okres Adwentu przypomina
bardzo ważną prawdę, że jako chrześcijanie
jesteśmy w trakcie nieustannego oczekiwania,
ciągłego wypatrywania Zbawiciela.
W okresie Adwentu liturgia często podkreśla
rolę Matki Bożej Rodzicielki w dziele zbawienia. Świadczą o tym zarówno czytania biblijne, jak i celebrowana Maryjna Msza – Roraty.
Nazwa Roraty wywodzi się od słów pieśni na
wejście: rorate. Najstarsze ślady odprawianej
w Polsce Mszy roratniej w okresie adwentowym sięgają XIII w. Swój szczytowy rozwój
osiągnęły w XVI w. W związku z Roratami
powstało szereg zwyczajów, jak procesje
z lampionami, zapalanie świecy adwentowej
– roratki, która ma symbolizować Najświętszą Maryję Pannę, jako Jutrzenkę przed przyjściem Słońca – Jezusa Chrystusa, czy też wieniec adwentowy. Na wieńcu umieszcza się
4 świece, jako symbol 4 niedziel Adwentu.
W kolejne niedziele Adwentu zapala się odpowiednią ilość świec. W całości wieniec adwentowy jest obrazem wspólnoty oczekującej
w miłości i radości swego Pana.
Rozpoczynamy Adwent 2008 r. W tym adwentowym oczekiwaniu pojawia się wołanie
św. Jana Chrzciciela: „prostujcie drogę Panu”,
które dotyczy każdego chrześcijanina i każdej
drogi życia. Liturgiczne wskazania i zachęty
adwentowe dla człowieka wierzącego powinny przygotować ludzkie serca do radosnego
spotkania z Panem. Adwent to czas szczególny, który powinien motywować do podejmowania kroków w kierunku spraw Bożych
odważniej niż dotychczas. Warto wykorzystać
ten czas na pogłębienie życia wiary i osobistej
więzi z Panem, który nadchodzi. W tym okresie w sposób szczególny uświadamiamy sobie
prawdę, że Bóg przychodzi do nas, czeka na
nas, przynosi nam Swoje dary: zbawienie, miłość, miłosierdzie i pokój.
Ks. por. Krzysztof Kara,
parafia wojskowa w Bydgoszczy
9
Odpust w Boernerowie
Wpatrzeni w oblicze Matki Miłosierdzia
Parafia cywilno-wojskowa p.w. Matki Bożej Ostrobramskiej na Boernerowie przeżywała 16 listopada 2008 r., kolejny odpust w swej 76-letniej historii. Wieczornej
Mszy św. o godz. 18 przewodniczył Biskup Polowy WP, gen. dyw. prof. dr hab.
Tadeusz Płoski. Po Mszy św. Biskup Płoski pobłogosławił urny z ziemią, przywiezioną z cmentarzy w Charkowie i Miednoje. Urny zostały umieszczone pod krzyżem
misyjnym. Na wszystkich niedzielnych mszach ks. dr Dariusz Sztuk (SDB) głosił
dla boernerowskich parafian słowo wywiedzione z nauczania św. Pawła. Przy kościele na skraju Puszczy Kampinoskiej grupy parafialne zorganizowały też piknik
i festyn, na którym m.in. promowana była kolejna książka Jerzego Bogdana
Raczka „Jubileusze Boernerowa”.
był również proboszcz sąsiedniej michalickiej parafii cywilnej na Bemowie p.w. Matki
Bożej Królowej Aniołów ks. Józef Groński.
Ks. płk Jan Domian powiedział na wstępie,
że odpust parafialny jest okazją do dziękczynienia za lata przeszłe, ale i wypraszania
opieki Matki Miłosierdzia dla wspólnoty
parafialnej na przyszłość. Najlepszą formą
dziękczynienia, podkreślił ksiądz Domian,
jest Eucharystia.
Fot. ks. ppłk Jan Osiński
Proboszcz Kościoła p.w. Matki Boskiej
Ostrobramskiej ks. płk Jan Domian powitał
przybyłych na mszę św. odpustową gości
i parafian. Eucharystię, której przewodniczył
Biskup Polowy Tadeusz Płoski, koncelebrowali m.in.: prorektor UKSW ks. prof. Henryk
Skorowski, ks. prof. Koral z UKSW, dziekan
dekanatu Jelonkowskiego Jan Popiel, kapelan Policji Jan Kot (SAC), kapelan szpitala na
Szaserów ks. ppłk Marek Kwieciński. Obecny
- Wpatrujemy się dziś w oblicze naszej
Pani, Matki Miłosierdzia, obecnej w Ikonie
Ostrobramskiej, nazywanej przez teologów ikoną tajemnicy Trójcy świętej, mówił w kazaniu odpustowym ks. dr Dariusz
Szczuk. Pielgrzymujemy do Ostrej Bramy
w Wilnie, drogami wiary podążamy też
do Nazaretu, do Bazyliki Zwiastowania,
gdzie można przeczytać napis: Tutaj Słowo ciałem się stało. Kaznodzieja wskazał
też na dwa miejsca, gdzie zamanifestował
się prymat Boga w życiu Maryi. Pierwsze
to scena spotkania z Aniołem w Nazarecie.
Pytanie Maryi ze sceny Zwiastowania: Jak
mi się to stanie? – świadczy, że od początku
była ona świadoma, że to ktoś inny będzie
wykonawcą dzieła: – To Ty, Boże zrealizujesz to moim życiu – zdała się całkowicie
na Boży plan wobec Jej życia. Z Nazaretu
Maryja wyrusza w pielgrzymkę do Ein Karim, do swojej kuzynki Elżbiety. Pochyla się
nad nią ze słowem miłości i miłosierdzia,
usługując brzemiennej Elżbiecie. Bo słowo
Boże właściwie odczytane niesie miłość
i miłosierdzie, podkreślił ks. Sztuk. Kaznodzieja przypomniał, że o roli słowa Bożego
rozważali ostatnio w Watykanie biskupi
zgromadzeni na synodzie.
Na zakończenie kazania, zachęcając do kontemplacji ikony Matki Bożej Ostrobramskiej,
w której odbija się piękno majestatu Trójcy
św., ks. Szczuk powiedział: „niech to piękno
promieniuje na nas. Amen.”
Po Mszy św. w szyku procesyjnym Biskup Polowy Tadeusz Płoski udał się wraz z kapłanami i wiernymi pod krzyż misyjny. Tutaj urny
z prochami, które generał Gągor przekazał
na ręce dwojga krewnych oficerów pomordowanych na „nieludzkiej ziemi”, pobłogosławił i poświęcił Biskup Tadeusz Płoski. Delegacje wojskowych i parafian złożyły pod
Krzyżem wieńce i zapaliły znicze.
Elżbieta Szmigielska-Jezierska
dokoñczenie ze str. 2
I wreszcie trzecia postawa. Sędzia, który
przychodzi ponownie – sędzia i zbawiciel
zarazem – pozostawił nam zadanie życia na
tym świecie zgodnie z Jego sposobem życia.
Dał nam swoje talenty. Dlatego naszą trzecią
postawą jest odpowiedzialność za świat, za
braci przed Chrystusem, a zarazem również
pewność Jego miłosierdzia. Mamy talenty,
otrzymaliśmy zadanie pracowania, aby ten
świat otworzył się na Chrystusa, aby się odnowił.
W zakończeniu swego Pierwszego Listu do
Koryntian św. Paweł powtarza i wkłada w usta
Koryntian modlitwę, zrodzoną w pierwszych
wspólnotach chrześcijańskich obszaru Pale-
10
styny: Marana, tha! Co dosłownie oznacza:
„Przyjdź, Panie nasz!” (16,22). Była to modlitwa pierwszych chrześcijan, również ostatnia
księga Nowego Testamentu – Apokalipsa,
kończy się tą modlitwą: „Przyjdź, Panie!”. Czy
my też możemy się tak modlić? Mam wrażenie, że trudno nam dziś, w naszym życiu,
w naszym świecie szczerze modlić się o to,
aby zginął ten świat, aby nadeszło nowe
Jeruzalem, aby przyszedł Sąd Ostateczny
i sędzia, Chrystus. Myślę, że choć szczerze nie
odważamy się modlić o to z wielu powodów,
to jednak w należyty i właściwy sposób my
także możemy za pierwszymi chrześcijanami
powiedzieć: „Przyjdź, Panie Jezu!” Oczywi-
ście, nie chcemy, aby nastąpił teraz koniec
świata. Z drugiej strony jednak chcemy, aby
skończył się ten niesprawiedliwy świat. Chcemy również, aby świat doznał zasadniczej
przemiany, aby zaczęła się cywilizacja miłości
i aby nadszedł świat sprawiedliwości, pokoju, bez przemocy, bez głodu. Chcemy tego
wszystkiego, ale jak mogłoby do tego dojść
bez obecności Chrystusa? Bez obecności
Chrystusa nigdy nie nadejdzie świat rzeczywiście sprawiedliwy i odnowiony.
Benedykt XVI
Audiencja ogólna (fragmenty)
12 listopada 2008 r.
Niebanalne
Warto pomyœleæ
życiorysy
Najświętsza Maryja Panna Ostrobramska
Matka Miłosierdzia
Zarówno
cudowny
obraz, jak i kaplica, w
której się mieści, oraz
sama Ostra Brama mają
bogatą historię, ściśle
wiążącą się z historią
rozbudowy Wilna. Na przełomie XV-XVI w. postanowiono otoczyć je murem obronnym. Powstało dziewięć bram miejskich, z których jedna nosiła nazwę Miednickiej, inaczej Krewskiej.
Nieco później przyjęła się inna nazwa bramy
- Ostra. Zgodnie z tradycją na bramach obronnych zawieszano święte obrazy. Ostra Brama po
obu jej stronach również miała własne obrazy,
które po pewnym czasie uległy zniszczeniu. Jednym z tych obrazów był wizerunek Matki Bożej.
Z czasem miejsce to stało się miejscem modlitwy
do Maryi. Kult Matki Miłosierdzia z Ostrej Bramy
jest ogromny i niezrównany w swej sile. Sięga
drugiej połowy XVII w. i wiąże się z obroną mu-
Myœli
nieprzedawnione
rów miasta. Jednakże wyraźne jego wzmożenie
nastąpiło w I połowie XVIII w.
Oryginalny obraz jest namalowany temperą
na ośmiu dębowych deskach. W późniejszych
latach obraz został przemalowany farbą olejną; zmieniono także wizerunek Matki Bożej
(zamalowano m.in. pukiel włosów wymykający się spod chusty i skrócono palce dłoni). Nie
znamy twórcy obrazu. Namalowano go prawdopodobnie w I poł. XVII wieku na wzór obrazu Martina de Vosa - flamandzkiego artysty.
Dzisiaj odrzuca się całkowicie wersję o wschodnim pochodzeniu obrazu, który miał przywieźć
z wyprawy książę litewski Olgierd w XIV wieku,
jak też i to, że Matka Boża ma twarz Barbary
Radziwiłłówny.
Głowę Matki Bożej zdobią dwie korony. Pierwsza pochodzi z końca XVII wieku, w XIX wieku
ozdobiona została klejnotami ofiarowanymi
jako wota. Druga korona, z połowy XVIII wieku,
podtrzymywana jest przez dwa aniołki i ozdobiona sztucznymi kamieniami. 2 lipca 1927 r.
odbyła się uroczysta koronacja obrazu złotymi
koronami. Dokonał jej arcybiskup metropolita
warszawski kard. Aleksander Kakowski w obecności prezydenta Ignacego Mościckiego i marszałka Józefa Piłsudskiego.
Obraz przedstawia pochyloną Madonnę bez
Dzieciątka. Głowę otoczoną promienną aureolą
Maryja lekko pochyla w lewo, smukłą szyję zdobi szal. Jej twarz jest pociągła, półprzymknięte
oczy dodają jej powagi; ręce trzyma skrzyżowane na piersiach.
Szczególny rozwój czci do Matki Miłosierdzia
nastąpił po rozbiorach Polski. W 1993 roku modlił się w kaplicy w Ostrej Bramie Jan Paweł II.
Ofiarował wtedy Matce Bożej Miłosierdzia złotą różę. Kult Matki Boskiej Ostrobramskiej jest
ciągle żywy i obecny nie tylko na terenie Litwy,
ale także w sąsiednich krajach.
(jur)
„Nie dziwmy się Kościołowi, że wszystko zaczyna
od Matki Najświętszej, tak przecież zaczął sam Bóg”.
(Stefan Kardynał Wyszyński)
Boernerowski jubileusz
Bogaty program jubileuszu obchodów 70. rocznicy budowy kaplicy Matki Bożej Ostrobramskiej na warszawskim
Boernerowie, zaowocował publikacją, która w sposób
kompletny dokumentuje miniony rok. Nakładem wydawnictwa Rytm ukazała się właśnie książka Jerzego Bogdana
Raczka „Jubileusze Boernerowa”. Książkę słowem wstępnym zaszczycili przyjaciele i opiekunowie parafii Matki Bożej Ostrobramskiej, Bp Tadeusz Płoski, Biskup Polowy WP,
Andrzej Przewoźnik, Sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk
i Męczeństwa, gen bryg. Kazimierz Gilarski, Dowódca Garnizonu Warszawa oraz gen. bryg. Zygmunt Mierczyk, rektor
Wojskowej Akademii Technicznej.
Książka stanowi interesujący appendix do wydanej rok temu monografii „Boernerowo i Jego
Świątynia”, również pióra Jerzego Raczka. Czytelnik dowiaduje się z niej o przebiegu Jubileuszu 70-lecia parafii, 75-lecia powstania osiedla
Boernerowo oraz setnej rocznicy utworzenia Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. Program
obchodów był niezwykle bogaty. W minionym
roku odbyły się m.in. misje święte (trzecie w historii parafii), podczas których poświęcono krzyż
misyjny, wybito medal jubileuszowy, wydrukowano pamiątkową kopię obrazu Matki Boskiej
Ostrobramskiej, wydano wspomnianą już książkę o Boernerowie, zorganizowano rodzinny konkurs śpiewania kolęd. Kulminacyjnym punktem
obchodów roku Jubileuszowego parafii była
dziękczynna pielgrzymka do sanktuarium Matki
Bożej Ostrobramskiej w Wilnie, w której uczestniczyło ponad 250 osób ze środowisk skupionych
wokół parafii. Wszystkie powyższe wydarzenia
(a także wiele innych), zostały w rzetelny sposób
opisane i zilustrowane bogatym materiałem fotograficznym. Fotografiami upamiętniono także
poprzednich proboszczów kierujących boernerowską parafią. Znajdziemy tu też reprodukcje
dokumentów i listów jubileuszowych, przekazanych w tym roku do kancelarii parafialnej.
Książkę zamyka szereg homilii Biskupa polowego, które wygłoszono podczas Eucharystii jubileuszowych wydarzeń parafialnych.
Pó³ka z ksi¹¿kami
W książce znalazły się też informacje o formach
działalności laikatu przy parafii. Szczegółowo
omówione zostały Terenowy Ośrodek Przymierza Rodzin, Koło Żywego Różańca, Koło Towarzystwa Przyjaciół KUL, Koło Żywego Różańca
Rodzin, Akcję Katolicką, Garnizonowy Zespół
Caritas, Parafialną Poradnię Rodzinną i Służbę
Liturgiczną.
„Jubileusze Boernerowa” stanowią niewątpliwie
cenne źródło dokumentacyjne, w którym jak w
„stopklatce”, zatrzymany jest rok z życia parafii
wojskowej. Książka z każdym rokiem będzie zyskiwała na wartości. Im więcej czasu upłynie od
chwili jej wydania, tym chętniej sięgać będą do
niej mieszkańcy parafii, historycy, varsavianiści
i sympatycy duszpasterstwa wojskowego.
Jubileusze Boernerowa 75. Rocznica budowy osiedla (1932-2007) i 70. Rocznica parafii
(1936-2006), Jerzy Bogdan Raczek, Oficyna
Wydawnicza RYTM, Warszawa 2008, ss. 186.
(kes)
11
André Frossard – nawrócony w stylu św. Pawła
Spotkał Boga, którego negował
– Żadna inna instytucja nie była mi bardziej obca niż Kościół katolicki… daleka jak
Księżyc… Nagle zostałem oddany Kościołowi, przekazany i powierzony jak nowej
rodzinie, z poleceniem podjęcia dalszego ciągu życia na jego rachunek (André Frossard, „Istnieje inny świat”). To wyznanie uczynił André Frossard już jako słynny francuski dziennikarz i filozof, zaprzyjaźniony najpierw z Karolem Wojtyłą, a potem Janem Pawłem II. O swoim nawróceniu i jego okolicznościach milczał 34 lata. W 1969 r.
napisał książkę „Dieu existe, je l’ai rencontré” (Bóg istnieje, spotkałem Go).
Fot. Krzysztof Stępkowski
Historia Frossarda czy też wcześniejsza
o prawie sto lat historia cudownego nawrócenia bogatego francuskiego Żyda ateisty
Alfonsa Ratissbonne’a świadczą o jednym –
dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. To my
ludzie, ślizgając się po powierzchni pozorów, stawiamy granice Bożemu Miłosierdziu.
A że jest ono niezgłębione, wiedzieli nie tylko
św. Faustyna i bł. ks. Sopoćko ale i ci, którzy
w samą porę zostali uratowani, wyłowieni
z mętnego morza grzechu, jak rozbitki. Nie
ma takiego dna, takiego błota, z którego
Chrystus, jedyna nasza Nadzieja, nie chciałby nas uratować Inna sprawa, czy będziemy
się zapierać jak żaba błota. Sądy wygłaszane
w duchu ekskluzywizmu: ten czy ta jest stracony, a my, ci lepiej wierzący…, wygłaszane
przez „prymusów katolicyzmu” są niczym
innym jak deklaracją pychy. Gdy ulegamy takiej pokusie autorytatywnych sądów, warto
wtedy zapytać, a co na to św. Paweł, prześladowca chrześcijan, św. Augustyn, sekciarz
i łajdaczysko, św. Edyta Stein, uczennica
Husserla, ateistka, czy właśnie André Frossard, wychowany w komunistycznej rodzinie, na antyklerykalizmie Woltera?
Frossard ze swoją książką „trafił” pod mój
dach jakieś kilka lat temu w czasie kapelańskiej wizyty duszpasterskiej. Kilkoma książkami został przez kapłana obdarowany mój
12
najstarszy syn i tak się złożyło, że zaczął czytać Guittona, a ja Frossarda.
Nic wtedy jeszcze o nim nie wiedziałam.
O tym, że był dziennikarzem, dowiedziałam
się póżniej. Czy to przypadek, że moją pracę
dziennikarską w Ordynariacie Polowym rozpoczęłam od dwóch lektur, których autorami
byli dziennikarze, najwybitniejsi (nawróceni
z ateizmu i komunistycznych kłamstw) apologeci chrześcijańscy XX w. Vittorio Messori
(„Przekroczyć próg nadziei” i „Opinie o Jezusie”) oraz Frossard („36. dowodów na istnienie diabła”). Jestem bardzo wdzięczna za te
dary obu ofiarodawcom; byłemu Biskupowi
Polowemu Sławojowi i – wówczas przyszłemu Biskupowi – księdzu Tadeuszowi.
I Frossard, i Messori z ciemności intelektualnych, z miazmatów komunistycznej ideologii,
w których byli zanurzeni, zostali pociągnięci
przez „Veritatis splendor” – blask Prawdy.
Do dziś zachwycam się wielkością i mądrością Bożej pedagogii. To oni, nawróceni ateiści, mnie, która miała szczęście wychować
się w praktykującej regularnie rodzinie katolickiej, pokazali, jak piękny i bezcenny skarb
wyniosłam z domu. Św. Paweł i podążający
jego duchową drogą wciąż przypominają, że
myślenie wykluczające kogokolwiek z prawa
do Miłości Chrystusa jest antyewangeliczne. A św. Augustyn nie przestaje upominać.
Bezkompromisowo trzeba potępiać i przestrzegać przed grzechem, moralnym złem.
Osądzać czyn, a nie człowieka. Oni, którzy
doświadczyli brudu grzechu i bezwstydnej
ignorancji i arogancji, najlepiej wiedzieli,
przed czym ostrzegają. – „Nie wierzcie im!”
Ludziom, którzy odrzucają Boga osobowego. Oni będą budować świat bez miłości,
nadziei i wolności i szybko staną się mordercami swoich braci i sióstr, ostrzegał Frossard
przed konsekwencjami ateizmu.
Dwudziestolatek
„przenikniêty” œwiat³em
Pracował wtedy w 1935 r. jako początkujący
dziennikarz. Miał 20 lat i głowę „umeblowaną” przez przeciwników katolicyzmu,
którzy uważali Kościół za matecznik obskurantyzmu i zacofania. Ojciec Ludwik Oskar
Frossard założył w 1920 r. Francuską Partię
Komunistyczną i został pierwszym sekretarzem. Miał żydowskie korzenie; babka była
Żydówką, a matka niepraktykującą protestantką. Zaczytywał się w ideologach oświecenia, którzy przygotowali „teoretyczny”
podkład pod rzezie katolików, od Wandei
poczynając. Kto wie czy intelektualiści XIX
i XX w. o lewackich poglądach i „czystych”
rękach, nie mają dusz zbroczonych krwią
niewinnych katolickich ofiar?
Chrystus, Bóg wcielony, nie dopuścił, by młody Frossard znalazł się w ich gronie. Obok
jego boku postawił przyjaciela, praktykującego katolika, Andrzeja Villemin. Nie udało
mu się jednak nawrócić przyjaciela słowami.
8 czerwca 1935 r. Villemin zaprosił Frossarda
na obiad. Po drodze zatrzymali samochód na
rue d;Ulm, gdzie w Kościele trwała nieustanna adoracja Najświętszego Sakramentu.
Zniecierpliwiony czekaniem Frossard wszedł
do Kościoła… ateistą, a wyszedł żarliwym katolikiem. Stanął wobec niezwykłego światła,
które przeniknęło go do głębi, objawiając
moc i piękno Bożej miłości, radości i prawdy.
– „W tym dniu stałem się katolikiem od stóp
do głów, katolikiem ponad wszelką wątpliwość – a nie protestantem, ani muzułmaninem, ani Żydem – pisze Frossard – „Byłem
tak zaskoczony, widząc siebie przy wyjściu
z kościoła katolikiem, jakbym był zaskoczony
znajdując siebie przy wyjściu z ogrodu zoologicznego żyrafą” („Istnieje inny świat”). To
tym bardziej cudowne nawrócenie, że nie
bardzo nawet miał wtedy pojęcie, czym jest
monstrancja z wystawionym Najświętszym
Sakramentem. – „Przede wszystkim zostają
mi dane słowa duchowego życia…słyszę je
jakby wypowiadane obok mnie przez osobę,
która widzi, czego ja jeszcze nie widzę” – tak
opisuje te mistyczne przeżycia Frossard.
dokoñczenie na str. 14
Misja w Czadzie
Tutaj woda to skarb, to życie
Swoją drugą misję na kontynencie afrykańskim, tym razem w Czadzie, rozpoczął
ks. kpt. Tomasz Paroń. Poprzednio wziął udział w misji pokojowej w Kongo. W rozmowie telefonicznej i za pośrednictwem Internetu, dzieli się z czytelnikami „Naszej
Służby” swoimi wrażeniami.
Jak poprzednio tak i teraz przyszło się zmierzyć z trudnymi warunkami klimatycznymi
i bytowymi. Znajduję się w Campie Iriba we
wschodnim Czadzie, który jest położony na
wysokości ponad 1000 m n.p.m. Mimo tej
wysokości temperatura powietrza dochodzi
do ponad 50 st. C w cieniu, a dobowe wahania przekraczają 30 stopni. W tej chwili
w Czadzie trwa pora deszczowa, podczas
której okresowe rzeki gwałtownie wzbierają, a dawno wyschnięte koryta zmieniają się
w rwące potoki uniemożliwiające komunikację. Gwałtowne nawałnice poprzedzone są
burzami piaskowymi. Niedawno na prośbę
miejscowego sułtana polscy żołnierze utworzyli przeprawę na jednej z rzek, która w porze deszczowej jest trudna do przebycia.
Warunki klimatyczne są jednak znacznie
lepsze, niż w Kongo. Tam wysoka tempera-
tura i wilgotność były bardzo uciążliwe. Nie
męczą nas też zatrucia tak jak tam, wszyscy
czują się dobrze. – dodał ks. kapelan.
W tych trudnych warunkach polscy żołnierze pracują od kwietnia budując bazę. Do
tej pory wyrównano teren, usypano wały
ochronne i ustawiono pierwsze namioty.
– W tej chwili mieszkamy w wieloosobowych, tymczasowych namiotach. Ukończenie właściwej bazy planowane jest w sierpniu, jeszcze przed przybyciem głównych sił.
Dotkliwie odczuwalny jest brak wody, po
którą co kilka dni muszą wyruszać ludzie
z odległości kilku kilometrów. „Również i my
wyprawiamy się po wodę do położonej o kilka kilometrów od obozu Iriby [obóz, w którym stacjonują Polacy nosi tę samą nazwę
– przy. red.]. Woda to tu największy skarb..
to życie. Wokół jednej studni spotykają się
tu całe grupy ludzi. Każdy ze
swoim środkiem transportu.
My z cysternami, a miejscowi
na osiołkach.” – powiedział
ks. Paroń. Czasami, te „miejscowe środki transportu” potrafią nieźle dokuczyć. Na ogół
nieuwiązane, bezpańskie przechadzają się po okolicy. Kiedyś jeden z nich stał niedaleko naszych namiotów i ryczał
przez całą noc. Nie można było
spać – dodaje kapelan.
Głównym problemem wschodniego Czadu pozostaje około 250 tys. uchodźców z Sudanu rozlokowanych w 12
obozach. W polskiej strefie
odpowiedzialności znajduje
się aż pięć takich obozów. Zasadniczym celem operacji jest
zapewnienie bezpieczeństwa
organizacjom
międzynarodowym (ONZ, Unia Afrykańska) działającym w Czadzie.
– Do tej pory nie było starć,
z grasującymi tu uzbrojonymi
bandami bo nasza obecność
działa na szczęście odstraszająco. Jednak tego typu zagrożeń nie możemy wykluczyć
w przyszłości. Czujemy ciężar
odpowiedzialności, bo jesteśmy tu drugą po Francuzach,
najliczniejszą grupą żołnierzy,
niemniej patrzymy z optymizmem w przyszłość, bo na
razie wszystko rozwija się pomyślnie – mówił ks. Paroń.
W tych niecodziennych warunkach rozpocząłem swoją
ks. kpt. Tomasz Paroń,
kapelan PKW Czad
posługę duszpasterską, namiot-stołówka
służy za miejsce odprawiania Mszy św.,
wieża wartownicza za konfesjonał, a wspólne przebywanie nie tylko w bazie, ale i na
patrolach jednoczy ludzi i skłania do osobistych rozmów. Większość z żołnierzy brała
już udział w misjach pokojowych w Iraku
lub Kongo, dlatego znamy się i nie ma między nami dużego dystansu.
Polski Kontyngent Wojskowy prowadzi operację na terenie Czadu w celu zapewnienia
ochrony ludności cywilnej, zapewnienia
ochrony personelowi ONZ oraz współpracujących z nim osób, zabezpieczenia swobody
poruszania się organizacjom humanitarnym
niosącym pomoc cywilnym uchodźcom, oraz
lokalnej ludności oraz zabezpieczenia powrotu uchodźców do ich miejsc zamieszkania.
Udział w operacji zadeklarowało dotychczas
14 państw członkowskich, w tym m.in. Włosi
(100-osobowy szpital polowy) oraz Hiszpania
i Portugalia (samoloty transportowe). Trwają
rozmowy z innymi państwami, m.in. Rosją,
która miałaby wesprzeć unijną misję kilkoma,
najprawdopodobniej czterema śmigłowcami
i ich ok. 100-osobowym personelem.
Siły UE w Czadzie i Republice Środkowoafrykańskiej mają zajmować się m.in. ochroną
uchodźców z ogarniętego konfliktem Darfuru – sąsiadującej z Czadem prowincji Sudanu
– i ułatwić niesienie pomocy humanitarnej.
Konflikt w Darfurze trwa już pięć lat i pochłonął, według różnych szacunków, od
200 do 400 tys. ofiar, a około 2,5 mln ludzi
pozbawił domów. W rejonie operacji (ok.
900 km długości i 200-400 km szerokości)
funkcjonuje 12 obozów uchodźców – niemal 350 tys. osób (w polskiej strefie znajduje się 6 obozów) oraz ok. 30 obozów przesiedleńców, w których schronienie znajduje
ok. 180 tys. ludzi. Są one administrowane,
zarządzane oraz zaopatrywane zarówno
przez ONZ, jak i organizacje pozarządowe.
Uchodźcy otrzymują w nich zakwaterowanie, wyżywienie, pomoc lekarską i edukację.
Panujące w nich trudne warunki spowodowane są przede wszystkim przeludnieniem.
Tekst i foto: ks. Tomasz Paroń
– kapelan PKW Czad/oprac. kes
13
90. rocznica Straży Ochrony Kolei
Zawierzeni Matce Bo¿ej
Fot. jes
Klęcząc na stopniach prezbiterium Katedry Polowej WP, Komendant Główny Straży
Ochrony Kolei inż. Józef Hałyk zawierzył funkcjonariuszy i pracowników tej formacji
opiece Matki Bożej. Tym aktem zawierzenia sokiści uczcili m.in. 90. rocznicę powstania swojej formacji. Marmurowa figura Matki Bożej miała na ramionach tego
dnia, 13 listopada 2008 r., granatowy płaszcz z oznakami mundurowymi sokistów,
ofiarowany Królowej Polski w ubiegłym roku.
Uroczystej Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił Biskup Polowy WP gen. dyw.
Tadeusz Płoski. W koncelebrze wystąpiło
kilkunastu kapłanów; wśród nich kapelani
pełniący posługę duszpasterską w środowisku kolejarskim. Oprawę muzyczną Mszy
św. przygotowała orkiestra kolejowa z Siedlec. Kolejarski zespół z Siedlec wystąpił też
z krótkim koncertem patriotycznym po Mszy
św. Kapłani sprawowali Najświętszą Ofiarę
w intencji żyjących i zmarłych funkcjonariuszy
dokoñczenie ze str. 12
„Byłem więcej niż oczarowany, pełen szalonej wdzięczności wobec ogromu miłosiernego piękna” – pisał w innym miejscu o tym
cudzie wewnętrznej przemiany.
Takie nagłe nawrócenie jest jednak dopiero
początkiem drogi uświęcenia, która trwa
do końca życia. Po czasie uniesień i olśnień
przychodzi próba wiary. To wtedy pojawiają
się przeróżne pokusy, by z tej drogi czmyhnąć. Trudności, „krew, pot i łzy”, epatowanie
zgorszeniami ze strony duchownych – pokonywanie tych trudności na drodze wiary, dialogu miłości z Bogiem, czyni nas dojrzałymi
chrześcijanami. Frossard ostrzegał zwłaszcza przed patrzeniem na upadki księży, na
zgorszenia w Kościele – nie można ulegać
pokusie brania części za całość. Bo Miłość
jest większa niż grzech. Wiara zakorzenio-
14
SOK. Modlitwie sokistów towarzyszyło wstawiennictwo Patronki kolejarzy św. Katarzyny
Aleksandryjskiej. Biskup Polowy WP Tadeusz
Płoski przypomniał w kazaniu historię i zasługi tej mundurowej formacji, która dziś współpracuje z Policją, Żandarmerią Wojskową
i Strażą Graniczną. Na wstępie rozważał słowa z Ewangelii o Królestwie Bożym, które jest
wśród nas. Biskup pokreślił, że historie ludzkie pełne są Bożych znaków, śladów Bożego
działania. Człowiek jednak częściej przyjmuje
na w Eucharystii, w modlitwie uzdalnia do
zawierzenia, do bezwarunkowego zaufania
Bogu w Chrystusie. O tym wszystkim pisał
i doświadczył tego sam Frossard.
Zapytany, czy wierzy w istnienie diabła,
odpowiedział: ”Jak można być chrześcijaninem i nie traktować poważnie rzeczywistości, która jest 147. razy wymieniana
w Ewangeliach? I niech sobie gadają tzw.
eksperci, którzy jak zwykle mówią o „formach wyobrażeniowych”, o mitach związanych z pojęciami czasów starożytnych, ale
dla uspokojenia przede wszystkim siebie”
(V. Messori, Pytania o chrześcijaństwo).
Z rozmowy z Vittorio Messorim
„Co mogę zrobić, skoro Bóg istnieje, skoro
chrześcijaństwo jest prawdziwe, skoro jest
życie pozagrobowe?... Co mogę zrobić, skoro istnieje Prawda i ta Prawda jest Osobą,
postawę śledczego, który gromadzi negatywne dowody pod przyjętą a priori podejrzliwą
tezę.- Obyśmy byli równie operatywni, obyśmy byli równie energiczni i wrażliwi na znaki
Królestwa, podkreślił ordynariusz wojskowy.
Kolejne rozważania w homilii skierowanej do sokistów Biskup poświęcił Patronce
Kolejarzy św. Katarzynie Aleksandryjskiej.
Kolejarze obrali ją za swą patronkę, wierząc,
że skoro pod kołem męczeńskim nie zginęła
– to uchroni również innych od śmierci pod
kołami pociągów. W licznych polskich lokomotywowniach i na dawnych sztandarach
widniały wizerunki Świętej i kult ten nadal
trwa w środowisku kolejarskim Na zakończenie homilii Biskup Płoski przypomniał genezę, transformacje tej związanej ze środowiskiem kolejarskim formacji, która powstała
w listopadzie 1918 r. na wniosek Warszawskiej Dyrekcji Kolejowej. Ministerstwo Kolei
Żelaznych powołało do życia protoplastkę
SOK – Straż Kolejową. Na jej czele stanął Emil
Rauer, prezes I Okręgu „Sokoła” Ziemi Warszawskiej (Historia SOK – patrz w dziale „Nauczanie pasterskie”) W październiku 2001
roku SOK włączono w struktury PKP Polskie
Linie Kolejowe S.A., zachowując jednak samodzielność organizacyjną służby… Biskup
zakończył homilię wskazaniem na przykład
życia świętej Katarzyny. – Nasza święta Patronka wiedziała, że dobra ziemskie – różne bożki, którym tyle czasu i energii może
codziennie poświęcamy – znikają jak śnieg
w promieniach wiosennego słońca. Każdy
jednak może zawsze wyciągnąć ręce do innych dóbr, których nikt nam nie odbierze,
komornik nie zajmie, na które rząd podatku
nie nałoży…
Elżbieta Szmigielska-Jezierska
która chce być poznana, która nas kocha
i która nazywa się Jezus Chrystus? Nie mówię tego na podstawie hipotez…
Mówię o tym z doświadczenia. Widziałem.
Nie wiem, dlaczego wybrano właśnie mnie,
abym był świadkiem tego, co ukrywa się
pod powierzchownością świata. Wiem tylko, że mam obowiązek świadczenia. Jestem
skazany na mówienie, jestem przynaglany
z łagodnością, ale uporczywie potrzebą recytowania lekcji, jakiej Bóg mi udzielił w owym
wstrząsającym spotkaniu, latem 1935 r.
w nieznanej kaplicy w centrum Paryża”. (Vittorio Messori, Pytania o chrześcijaństwo)
A gdy kiedyś zapytano Andre Frossarda, czy
nie przesadza z czasem poświęcanym Bogu
na modlitwie, lekturze duchowej, opowiedział: „Czy ryba skarży się, ze połyka za dużo
wody?
Elżbieta Szmigielska-Jezierska
Kronika
Diecezji Wojskowej
Warszawa
O modlitwę o pokój w Demokratycznej Republice Konga i szczególną pamięć o pracujących tam polskich misjonarzach zaapelował w specjalnym liście bp Wiktor Skworc, przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Misji. Z inicjatywy Komisji, piątek 14 listopada
był obchodzony jako dzień duchowej solidarności i modlitwy z Demokratyczną Republiką
Konga i pracującymi w niej polskimi misjonarzami.
Sekretarz Komisji ds. Misji, ks. Tomasz Atłas poinformował, że 14 listopada w modlitwie łączyli się tegoroczni studenci Centrum Formacji Misyjnej, pracownicy Komisji oraz wszystkie
żeńskie zakony kontemplacyjne w Polsce.
KAI
Warszawa
Ks. kmdr. Leon Szot, kanclerz Kurii Polowej WP przewodniczył, 10 listopada 2008 roku, Eucharystii w Katedrze Polowej WP, w intencji poległych, zmarłych i żyjących członków Szarych
Szeregów. W homilii Kanclerz Kurii Polowej wezwał do pielęgnowania etosu i wychowania młodzieży w duchu patriotyzmu. Msza św. sprawowana była także w intencji Ojczyzny,
w przeddzień uroczystych obchodów 90. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.
W homilii ks. Szot powiedział, że, święta podobne do 11 listopada powinny być „czasem
refleksji nad dziejami narodu i zadumą nad bohaterami przeszłości”. „Zastanówmy się
w tych dniach, co o Polsce stanowi?” – zachęcał. Podkreślił, że powstanie Państwa Podziemnego, którego część stanowiły Szare Szeregi, było przejawem ogromnej determinacji
Polaków do odzyskania wolności.
kes
Hrubieszów
W dniach od 7 do 9 listopada b.r. odbył się w Hrubieszowie XIII Ogólnopolski Festiwal
Pieśni Patriotycznej i Religijnej Wojska Polskiego pod hasłem „Otwórzcie drzwi Chrystusowi”.
Do Hrubieszowa przyjechało 39 wykonawców (zespołów i solistów) z całej Polski. Komitet
Organizacyjny Festiwalu przygotował bazę noclegową dla 300 osób.
7 listopada o godz. 18.00 odbył się koncert inauguracyjny XIII Festiwalu Pieśni Patriotycznej i Religijnej WP. Przez cały dzień trwały przesłuchania koncertowe.
W niedzielę o godz. 9.30 w kościele pod wezwaniem Matki Bożej Nieustającej Pomocy odprawiono Mszę Świętą w intencji uczestników festiwalu oraz zaproszonych gości zarówno
z Ministerstwa Obrony Narodowej, Dowództwa Wojsk Lądowych, 2 Korpusu Zmechanizowanego, jak i miejscowych władz.
O godz. 16.00 w HDK odbył się koncert galowy w wykonaniu najlepszych zespołów.
Werdykt JURY odczytała dyrektor Alicja Saturska, a następnie wręczono nagrody od Biskupa Polowego WP, Ministra Obrony Narodowej, Dowódcy Wojsk Lądowych, Dowódcy
2 Korpusu Zmechanizowanego, Dowódcy Jednostki Wojskowej w Hrubieszowie, ks. prałata płk Andrzeja Puzona, władz miasta, gminy, powiatu i innych sponsorów. Wyróżniono
17 zespołów i solistów I miejsce i nagrodę w kategorii zespół otrzymali Zespół „AKWARIUM” z Klubu Garnizonowego w Przemyślu, w kategorii solistów zwyciężyli ex eqo: Jagoda Kurpios z Klubu Garnizonowego we Wrocławiu i Milena Przybylska z Klubu Garnizonowego w Bartoszycach. Festiwal zakończył koncert Edyty Geppert.
AP
Jarocin
Garnizon Jarocin, 90-rocznicę Odzyskania
Niepodległości, obchodził 8 listopada br.
na pamiątkę zawiązania się 8 listopada
1918 r. pierwszej w Wielkopolsce Rady
Żołnierskiej i opanowania przez żołnierzy
więzienia sądowego, dworca kolejowego
i poczty, co dało początek polskiej administracji. Mundurowi wraz ze społecznością miasta świętowali także 50-lecie
stacjonowania Jarocinie batalionu usuwania zniszczeń lotniskowych.
Uroczystość rozpoczęła się Mszą św.
w kościele pw. św. Antoniego z Padwy celebrowaną przez Biskupa Polowego. Wraz
z Biskupem Mszę św. koncelebrowali ks.
płk Bogdan Radziszewski oraz ks. Marek
Janus – kapelan Garnizonu Jarocin.
We Mszy św. uczestniczyli m.in. parlamentarzyści z terenu województwa
wielkopolskiego, Piotr Florek – Wojewoda Wielkopolski, Marek Woźniak – Marszałek Województwa Wielkopolskiego,
samorządowcy gminni i powiatowi, żołnierze z 16 batalionu usuwania zniszczeń lotniskowych oraz przedstawiciele
służb mundurowych: Policji, Straży Pożarnej, Straży Miejskiej a także młodzież
szkolna i kombatanci.
Po Mszy św. na placu apelowym w jednostce wojskowej odbyła się okolicznościowy apel oraz pokaz sprzętu jakim
dysponuje batalion. Biskup Polowy Wojska Polskiego Tadeusz Płoski dokonał poświęcenia specjalistycznego sprzętu.
Po apelu Biskup spotkał się z kadrą kierowniczą batalionu. Uroczystość zakończyła się uroczystym capstrzykiem. zjk
Łódź
W drugą niedzielę listopada, dwa dni
przed narodowym Świętem Niepodległości odbył się w kościele garnizonowym
p.w. św. Jerzego w Łodzi koncert p.t.
„Santo subito, santo…”, dedykowany
Janowi Pawłowi II z okazji 30. rocznicy
wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę
Piotrową. Wykonawcami utworów byli
Krzysztof Cwynar oraz Studio Integracji w Łodzi. Na koncercie zgromadzili
się liczni wierni oraz żołnierze ze Szkoły
Podoficerskiej Służb Medycznych w Łodzi.
Proboszcz parafii garnizonowej w Łodzi
w podziękowaniu wykonawcom podkreślił,
że koncert ten nazwać można modlitwą
serca i rodzajem rekolekcji duchowych. PW
Więcej informacji na stronie internetowej: www.ordynariat.pl
„Nasza Służba” – pismo Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego. Redaktor naczelny – ks. płk Krzysztof Wylężek, sekretarz redakcji i fotoreporter
– Krzysztof Stępkowski, starszy redaktor – Elżbieta Szmigielska-Jezierska, starszy redaktor – Krzysztof Burek, redaktor-fotoreporter – Anna Tokarska,
wiadomości internetowe – ks. płk SG Zbigniew Kępa, obsługa internetu – mł. chor. sztab. Jarosław Berkieta.
Adres redakcji: 00-911 Warszawa 62, ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4, tel./fax: 022 687-31-30, tel. 022 687-33-01, fax: 022 826-93-37,
e-mail: [email protected], www.ns.ordynariat.pl; www.ordynariat.pl
Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do ich redagowania, skracania i zmiany tytułów.
Opracowanie graficzne, skład, łamanie, korekta i druk: Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi w Laskach, tel./fax: (022) 752-23-26
ISSN 1231-6911
15
„Krzyczeli, żeśmy stumanieni,
Nie wierząc nam, że chcieć – to móc!
Laliśmy krew osamotnieni,
A z nami był nasz drogi Wódz!”
z „Marsza Pierwszej Brygady”
fot. Anna Tokarska

Podobne dokumenty