największy - Słowo Katowic

Komentarze

Transkrypt

największy - Słowo Katowic
Słowo numeru
str 1
NAJWIĘKSZY
Egzemplarz
bezpłatny
D o datek Turyst yc zn y
w Małopolsce!
nr 06/2014 Lipiec 2014
www.SlowoKrakowa.pl
Cena 2.20 zł (w tym 8 % VAT)
Nowa Huta na nowo
Adam Włodarczyk
Niegdyś osobna miejscowość, a dziś już dzielnica Krakowa, która wciąż
nosi piętno tej gorszej.
Jednak na horyzoncie widać nadchodzące zmiany
– póki co są to niewielkie
inicjatywy, happeningi,
festiwale i pierwsze kawiarnie-jaskółki. Po latach
skojarzeń z industrializacją
Nowa Huta ma szanse stać
się prawdziwie artystyczną alternatywą dla starej
części miasta podobnie jak
Kreuzberg w Berlinie.
czyt. dalej s. 6
Kraków ma Expo
Joanna Heider
Hucznie otwarte w połowie
maja Centrum Targowo-Kongresowe jest nową inwestycją
firmy Targi w Krakowie Sp.
z o.o., które jednocześnie stanowi siedzibę tej firmy.
Duża (13 tys. m2) i niczym
nieograniczona przestrzeń
(dwie hale – 4 i 5 tys. m2) z powodzeniem pełni już zarówno
funkcję obiektu targowego, jak
i centrum konferencyjnego.
czyt. dalej s. 6
Będzie się działo
Aneta Bratkowska
Koncerty, imprezy plenerowe, mnóstwo wystaw, spotkania autorskie
na pierwszą połowę lata.
W subiektywnym zestawieniu prezentujemy wybrane wydarzenia z Krakowa, jak i najbliższych
Zamiast tego pierwszego – szybki tramwaj, zamiast igrzysk – współorganizacja, póki co,
Mistrzostw Europy w piłce ręcznej 2016, a w tym roku także Mistrzostw Świata w piłce
siatkowej. Z kolei gospodarzem przyszłorocznych MŚ w hokeju na lodzie będą Czesi, bo
Praga i Ostrawa przebiły ofertę Krakowa. Koncepcje lokalnych urzędników na promocję
miasta nie zawsze spotykają się z aprobatą rzeczywistości, w tym samych krakowian.
czyt. dalej s. 3
czyt. dalej s. 14-15
Czas wyciągnąć wnioski
Paweł Miziura
Piłka nożna w Krakowie
to nie tylko Wisła i Cracovia. Na dziewięciu szczeblach rozgrywek piłkarskich swoje meczu regularnie rozgrywa kilkadziesiąt
drużyn z samego Krakowa.
W kończącym się sezonie
C H R O Ń Ś R O D OW I S KO. P R Z E C Z Y TA Ł E Ś – P O DA J DA L E J !
Słowo Krakowa Gazeta lokalna
okolic, bo, jak się okazuje, nawet tak duże miasto
nie jest w stanie pomieścić wszystkich imprez.
część jedenastek świętuje
już awans do wyższej ligi,
dla innych to czas na przełknięcie goryczy spadku.
czyt. dalej s. 14
czwartek, 24 marca 2011
Wstępniak
Spis treści
str 2
Lipiec Metrem na olimpiadę
Temat numeru
Kamil Mec – Metrem na olimpiadę – s. 3
Co się działo?
w Krakowie – s. 4
w Polsce – s. 5
w gospodarce – s. 5
Miasto
Adam Włodarczyk – Nowa Huta od nowa – s. 6
Joanna Heider – Krakowskie Expo nabiera rozpędu – s. 6
Kamil
Mec
Zamiast tego pierwszego – szybki tramwaj, zamiast igrzysk – współorganizacja, póki co, Mistrzostw Europy w piłce ręcznej 2016, a w tym
roku także Mistrzostw Świata w piłce siatkowej. Z kolei gospodarzem
przyszłorocznych MŚ w hokeju na lodzie będą Czesi, bo Praga i Ostrawa
przebiły ofertę Krakowa.
Twój Relax
Kacper Bławicki – W krainie salamandry – s. 8
Tomasz Augustyniak – Wody i minerały – s. 9
Adrianna Cedzich – Tak smakuje Podhale – s. 10
Styl życia
Joanna Lipska – Szansa na młodszy wygląd – s. 11
Twój Dom
Joanna Heider – Jak w łatwy sposób powiększyć mieszkanie – s. 12
Będzie się działo
Lipiec 2014 – s. 14-15
Sport
Paweł Miziura – Czas wyciągnąć wnioski – s. 15
Czas na Kraków
Numer „Słowa Krakowa”, który trzymają państwo w rękach jest kontynuacją projektu „Słowa Wrocławian”, gdzie Michał Ratajczak
już od pięciu lat wychodzi ambitna i niezależna gazeta
o zasięgu lokalnym. W stolicy Dolnego Śląska, a teraz również Małopolski, staramy się docierać
do tych czytelników, którzy w dostępnej prasie i mediach nie znajdują dość satysfakcjonujących treści, a jednocześnie stworzyć nową jakościowo platformę reklamową dla odbiorców
komercyjnych.
Szesnaście stron na początek stanowi przystępną dawkę informacji o mieście i jego mieszkańcach. Z czasem miesięcznik będzie się rozrastał o kolejne działy i dodatki. Póki co taka
jeszcze formuła esencjonalna.
Nieprzypadkowo startujemy akurat z numerem lipcowym. Jeszcze przed właściwym sezonem
ogórkowym, kiedy doniesienia prasowe będą składały się głównie z raportów turystycznych
(wypadki w górach, korki do miejscowości uzdrowiskowych itp.), poruszamy ważny dla Krakowa temat kolejnych obietnic, które są patowe z dwóch powodów.
Po pierwsze, mało realne z ekonomicznego punktu widzenia projekty jak budowa metra czy
organizacja zimowych olimpijskich podważają skuteczność lokalnych władz w dysponowaniu
publicznymi pieniędzmi.
Po drugie, w świat, a przynajmniej w Polskę, po raz kolejny poszła informacja, że co prawda
było blisko, ale znowu się nie udało. Nie Euro, nie olimpiada, nie zakopianka, to co?
Jeśli kolejne pomysły będą równie oderwane od rzeczywistości co olimpiada w Krakowie,
każde referendum mieszkańców przyniesie spodziewany rezultat. A koszt tylko ostatniego
z nich przekroczył milion złotych.
Z pewnością wystarczyłoby na kawałek drogi rowerowej. Jak długi? Z pewnością dłuższy niż
żywot olimpijskiego logo Krakowa.
Zwracamy się do Państwa
z prośbą o merytoryczną
dyskusję na temat organizacji Zimowych Igrzysk
Olimpijskich w 2022 roku,
pogłębioną analizę ich potencjalnych skutków ekologicznych, ekonomicznych
i s połecz nych z udz iałem
strony społecznej, upublicznianie na bieżąco wszystkich
dokumentów dotyczących
igrzysk (w tym raportów,
budżetów i aplikacji) oraz
o przeprowadzenie referendum lokalnego, w którym
każdy mieszkaniec Krakowa będzie mógł wyrazić
swoje zdanie w tej kwestii.
Tego rodzaju referendum
organizowane było w części miast, które rozważały
aplikację lub wciąż podejmują starania o organizację igrzysk, w tym w Oslo,
Sztokholmie oraz Monachium i szwajcarskim kantonie Graubünden, gdzie
mieszkańcy opowiedzieli się
przeciwko udziałowi w procesie aplikacyjnym – tak
brzmiał początkowy tekst
listu otwartego z listopada 2013 roku, jaki do radnych Krakowa wystosował
Tomasz Leśniak, szef inicjatywy Kraków Przeciw
Igrzyskom. Autor zarzu-
cał władzom nieuzgodnienie
pomysłu z mieszkańcami
miasta, a przede wszystkim skrajną nieodpowiedzialność w dysponowaniu publicznymi pieniędzmi w obliczu podstawowych
problemów krakowian jak
brak miejsca w przedszkolach, modernizacja i rozwój
infrastruktury rowerowej,
podwyżek cen w transporcie
publicznym itd.
Szacowane ponad 20 mld
złotych na organizację olimpiady byłoby, zdaniem wielu, skrajnym nadużyciem
magistratu. Przeciwnicy
zwracali uwagę na późniejsze kłopoty finansowe miast,
które organizowały takie wydarzenia. Przykłady: Ateny
i Montreal, nie mówiąc już
o Sarajewie, choć w tym
ostatnim przypadku trzeba
pamiętać o skomplikowanej
sytuacji wewnętrznej Bośni
i Hercegowiny, a wcześniej
Jugoslawii. Przykładem lokalnym, przemawiającym
do rozsądku, była modernizacja stadionu Wisły Kraków, gdzie ostateczny rachunek przekroczył 16-krotnie
(!) szacowaną kwotę.
Kiedy już sami mieszkańcy
doszli do głosu, okazało
się, że trzy czwarte z nich
nie chce olimpiady pod Wawelem. Prezydent Jacek
Majchrowski, z którego inicjatywy doszło pod koniec
maja do referendum, mógł
z czystym sumieniem ogłosić wolę opinii publicznej,
choć sam był zwolennikiem
zimowych igrzysk. Mógł
oczywiście zbojkotować
ten wynik, zwłaszcza że do
urn poszło zaledwie 36 proc.
uprawnionych do głosowania, jednak wówczas MKOl
łącznie z Warszawą nie traktowałby poważnie kandydatury Krakowa. W grze
zostały jeszcze Oslo, Lwów,
Pekin i Ałmaty, bo wcześniej wycofały się znacznie
bogatsze od Krakowa miasta
– S z t o k h o l m o r a z M o n achium.
Temat igrzysk w Krakowie
i okolicach nie jest nowy,
bo już wiele lat wcześniej władze wpadły na pomysł zorganizowania zimowej olimpiady w Zakopanem w 2006 roku. Część
dyscyplin miała zostać rozegrana na Słowacji. Ostatecznie pomysł upadł, a medale
dla Polski (srebro Tomasza
Sikory i brąz Justyny Kow a l c z y k ) z o s t a ł y w y w a lczone we włoskim Turynie.
Później wrócono do koncep-
Wydawca: Magnes Media Sp. z o.o. [email protected] | Prezes Zarządu, redaktor naczelny: Emil Baran
Redaktor prowadzący: Michał Ratajczak [email protected] | Sekretarz: Angelika Wołoszańska | Dział reklamy: tel. 513 509 429
Stali współpracownicy: Aneta Bratkowska, Joanna Heider, Angelika Wołoszańska, Kamil Mec, Adam Włodarczyk, Tomasz Janczy| Druk: Polskapresse
Redakcja: Komuny Paryskiej 90, 50-452 Wrocław | Skład: Logos | Numer zamknięto 18 czerwiec 2014| Wydanie 23 czerwiec 2014
Redakcja nie odpowiada za treść publikowanych listów i reklam. Materiałów nie zamówionych nie zwraca, zastrzega sobie prawo do skrótów w nadesłanych tekstach i listach.
Słowo Krakowa Gazeta lokalna
lipiec 2014
str 3
mieszkańcy odpowiedzieli
bardzo konkretnie - tak,
chcemy metra w Krakowie. Urzędnicy na razie
tacy konkretni nie są. Nie
potrafią powiedzieć, kie dy - i czy w ogóle - ruszy
budowa. Na razie prezydent
zapowiada powołanie komisji, która miałaby się zająć
tą sprawą. Autor koncepcji
budowy metra przekonuje
z kolei, że jej realizacja
jest realna w ciągu 8-10
lat. Jednak rzecznik magistratu, Monika Chylaszek,
zaraz po ogłoszonych wynikach referendum, studziła
emocje, przekonując, że metro jest w sferze planów. Co
dokładnie jest w sferze planów? Na przykład powołanie
specjalnej komisji, w skład
której wchodziliby urzędnicy, radni, eksperci i reprezentanci społeczeństwa.
Poza tym wszystko rozbija się o dotacje unijne,
bo bez nich rozpoczęcie
pierwszych odwiertów nie
będzie możliwe. Gdyby Kraków wziął wszystkie koszty
na siebie, zabrakłoby w budżecie ok. 30 proc. środków rocznej sumy.
Koncepcję krakowskiego
metra stworzył Stanisław Albricht, który w majowym referendum otrzymał niejako
przyzwolenie od społeczeństwa. Sam zakłada uruchomienie podziemnej kolejki
za jakieś 8-10, czyli w podobnym czasie do rozpoczęcia niedoszłych igrzysk
olimpijskich. Warunek jest
jeden – pozyskanie części środków finansowych
z zewnątrz, czyli Unii Europejskiej i specjalnie na ten
cel stworzonych funduszy
z programów unijnych.
Trzy linie metra (na początek nitka łącząca Nową
Hutę z Bronowicami) mają
usprawnić poruszanie się
po mieście i ograniczyć
transport samochodowy. 15
pociągów na 19-kilometrowaej trasie kursujących co
1,5 minuty to byłby przełom w zbiorowej komunikacji miasta. Ale nie wszystko
jest tak różowe. Krytycy koncepcji krakowskiego metra
są zdania, że będzie to niepotrzebne przedsięwzięcie,
które nie spełni oczekiwań
związanych ze skróceniem
czasu dojazdów, a ogromne
koszty utrzymania podziemnej infrastruktury spowodu-
Temat numeru
ją wstrzymanie wszelkich
innych przedsięwzięć komunikacyjnych, w tym rozbudowy sieci tramwajowej.
Według wyliczeń dra inż.
Marka Bauera z Katedry
Systemów Komunikacyjnych
Politechniki Krakowskiej
niemożliwe jest opracowanie
tak optymalnej trasy przejazdu metra, by podróżowało
nim określona liczba osób
gwarantująca opłacalność
inwestycji. Poza tym roczne
koszty utrzymania kolejki
(nawet 200 mln zł) zahamują rozwój innych środków miejskiego transportu.
Według naukowca najlepszym rozwiązaniem dla mia-
sta byłaby koncepcja tzw.
premetra. Chodziłoby o rozbudowę istniejącej już sieci
tramwajowej z uwzględnieniem podziemnych tuneli i estakad. Przypomnijmy, że prametro budowano
przede wszystkim w miastach Belgii i Holandii. Również niektóre niemieckie
sieci szybkiego tramwaju
(Stuttgart, Zagłębie Ruhry)
były początkowo projektowane jako premetro. W Polsc e istn ie ją d w a sy ste m y
premetra: Krakowski Szybki
Tramwaj (KST) i Poznański
Szybki Tramwaj (PST).
Dla jednych metro, podobnie
jak olimpiada, to historie,
które można włożyć między
bajki, co nie zmienia faktu,
że temat jest nośny i „medialny”. Pomysł na metro
miał także Wrocław, gdzie
jednak jak dotąd nie przeprowadzono referendum. Jeśli
posłużyć się jednym z portali
społecznościowych i uznać
go za miarodajny, okazuje
się, że profil Metro Kraków
lubi 864 osób. Analogiczny profil Metro Wrocław
ma zaledwie 136 polubień.
Może dlatego o podziemnych
pociągach głośniej wokół
Wawelu?
REKLAMA
cji olimpiady w Krakowie
– nie tylko zimą 2022 roku,
ale też latem dwa lata wcześniej, w razie gdyby któreś
z przedsięwzięć nie spotkało
się z aprobatą mieszkańców.
Letnia olimpiada w grodzie
Kraka w ogóle nie ujrzała
światła dziennego nawet
na papierze ze względu na
znikome poparcie krakowian. Oficjalne zgłoszenie,
ze znanym skutkiem, nastąpiło w przypadku chęci organizowania zimowej wersji
igrzysk. Z całego zamieszania przetrwał chyba najbardziej kolaż nocnej panoramy
Krakowa z widokiem na
Tatry w tle – wykpiony przez
internautów – nie licząc
loga, które kosztowało, bagatela, 80 tys. złotych.
Do pytania o zimowe
igrzyska: „Czy jest Pani/
Pan za zorganizowaniem
i przeprowadzeniem przez
Kraków Zimowych Igrzysk
Olimpijskich w 2022 r.?”
dodano także trzy inne pytania w tym: „Czy jest Pani/
Pan za budową metra w Krakowie?”. Za metrem opowiedziała się przeszło połowa
mieszkańców (55 proc.).
Zapytani w referendum
lipiec 2014
Słowo Krakowa Gazeta lokalna
str 4
Co się działo
w Polsce
Co się działo
W KRAKOWIE
– czerwiec 2014
Cracovia Maraton
Przygotowały:
Katarzyna Gielec i Joanna Heider
Kenijczyk Edwin Kirui był najszybszy w 13. Cracovia Maraton.
Na mecie na krakowskim Rynku Głównym uzyskał on czas
2:15:17. Wśród kobiet triumfowała jego rodaczka Elizabeth Jeruiyot Chemweno z czasem 2:38:06. Numery startowe odebrało
6704 zawodników i zawodniczek, a na trasę wyruszyło 5524
z nich. Na mecie zameldowało się z kolei 5378 biegaczy, czyli
o 959 więcej niż przed rokiem. Tym samym został poprawiony rekord frekwencji krakowskiego maratonu.
Kolorowy Festiwal
Z nauką przez wieki
Ta najmilsza…
8 czerwca w Zabierzowie odbył się krakowski Festiwal Kolorów
2014. Było barwnie i wesoło. Uśmiechnięci młodzi ludzie sypali
się proszkiem i bawili przy muzyce na żywo na błoniach podkrakowskiego Zabierzowa. Festiwal Kolorów to cykliczna impreza
nawiązująca do hinduskiego Święta Holi. Podczas wydarzenia
ludzie obrzucają się kolorowym proszkiem. Ma to symbolizować
odrzucenie wszelkich złości oraz zmianę pór roku - z zimy na wiosnę. Wydarzeniu towarzyszyły wystawy i koncerty.
Stolica Małopolski zamieniła się w stolicę nauki. Tradycyjnie na
płycie Rynku Głównego wyrosło namiotowe miasteczko nauki
i kultury zbudowane przez uczelnie i szkoły wyższe uczestniczące w festiwalu. Na stoiskach studenci w ciekawy i oryginalny
sposób zaprezentowali wiedzę i umiejętności zdobyte w trakcie
nauki. Oprócz Rynku Głównego, stałym miejscem prezentacji było
Collegium Medicum UJ przy ul. św. Anny 12.
Można było porozmawiać z naukowcami, studentami i innymi
osobami zaangażowanymi w organizację Festiwalu, a odważniejsi spróbowali wykonać proste doświadczenia, eksperymenty
lub pomiary. Jak co roku nie
zabrakło również atrakcji towarzyszących jak np. zwiedzanie jednostek naukowych,
uczestnictwo w specjalnie
przygotowanych wykładach
czy warsztatach.
Reprezentantki krakowskich szkół wyższych musiały zmierzyć się z różnymi wymyślnymi konkurencjami, wyjść cało
ze wszystkich podchwytliwych zadań i oczarować jury
i publiczność swoją urodą, wdziękiem i niejednym talentem.
Aleksandra Warchał, studentka dziennikarstwa z Akademii
Ignatianum, zwyciężyła w wyborach na najmilszą studentkę
Krakowa. Pokonała siedem dziewczyn z innych uczelni. Jak w przyszłości zostanę pogodynką, to zapewniam, że w juwenalia nigdy nie zapowiem deszczu - zachęcała do głosowania
na siebie.
Kwitnąca wiśnia pod Wawelem
Fani Japonii od miłośników mangi po wielbicieli sushi, spotkali
się w weekend 31 maja do 1 czerwca w centrum Expo w Krakowie. Podczas Magnificon odbywały się też polskie eliminacje
cosplay’u do konkursu EuroCosplay 2014. Uczestnicy rywalizowali
pod względem podobieństwa do postaci z mangi. Podczas Magnificonu odbywały się także największe targi poświęcone Japonii:
pojawiły się stoiska z gadżetami, wydawnictwa, sprzedawcy
biżuterii, sklepy komiksowe i wiele innych. Na scenie wystąpili
japońscy twórcy muzyki elektronicznej inspirowani serią gier „Vocaloid” - Dead Ball P. Wystąpił również zespół Gejsza-Art, który
aranżuje muzykę z Kraju Kwitnącej Wiśni na wersje wykonywane
na skrzypcach.
Zimowych Igrzysk Olimpijskich nie będzie
Miasto wycofuje wniosek aplikacyjny
ZIO 2022 w Krakowie.
Niskie poparcie dla idei organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Krakowie kończy dla miasta ten proces. Musimy zakończyć
pracę nad kandydaturą, rozliczyć i podsumować projekt – pisze
prezydent miasta Jacek Majchrowski. - Gdy zaczynaliśmy starania o przyznanie ZIO, dysponowaliśmy wysokim poparciem
społecznym, wyrażonym w obiektywnych sondażach. Niestety,
poprzednie władze Komitetu Konkursowego Kraków 2022, kierowanego przez posłankę PO Jagnę Marczułajtis-Walczak roztrwoniły
to zaufanie, a czas który mieliśmy na jego odbudowanie był zbyt
krótki - dodaje.
Pomimo sukcesu demokracji obywatelskiej w tak ważnej sprawie,
jak organizacja Igrzysk, prezydent
nie kryje żalu, bowiem od początku
był gorącym orędownikiem idei
ZIO 2022 w Krakowie.
Powódź utopiła miliony
Ulewy i powódź w Małopolsce przyniosły milionowe straty. Z powodu mocnych ulew mocno wezbrały rzeki w Małopolsce i sąsiednich województwach. Służby interweniowały ponad 3,5 tys. razy.
Najwięcej szkód woda wyrządziła w powiatach nowosądeckim,
limanowskim, suskim, gorlickim
i nowotarskim. Z domów ewakuowano około 130 osób.
Ulewy wyrządziły wiele szkód.
Wstępnie szacuje się je na kilkadziesiąt milionów złotych.
Słowo Krakowa Gazeta lokalna
Policjant aresztowany
21 maja policja zatrzymała Marcina Ż. z Krakowa. Został
on oskarżony o współpracę z przestępcami. Prokurator Janusz
Hnatko poinformował, że podejrzany jest oskarżony o przekazywanie informacji o planowanych działaniach policji
środowisku pseudokibiców. Został także oskarżony o rozbój
i nielegalne posiadanie amunicji.
Mężczyzna był już dwukrotnie przesłuchany. Prokuratura
nie udziela szczegółowych
informacji dotyczących podejrzanego. 32-letni Marcin
Ż. był policjantem komendy
miejskiej w Krakowie. Miał
ośmioletni staż w pionie patrolowo-interwencyjnym. Grozi
mu 12 lat więzienia.
Bez e-papieroska
Pod koniec maja w życie wszedł zakaz palenia e-papierosow w tramwajach i autobusach. Warszawa, Poznań, Łódź i Kraków - w tych miastach w nie wolno palić e-papierosów w komunikacji miejskiej. Pozornie e-papierosy mają nie szkodzić, ale
pasażerowie regularnie uskarżali się na wypuszczany dymek.
- Otrzymaliśmy dużo telefonów oraz maili od pracowników
i pasażerów MPK, którzy skarżyli się na dym. Pasażerowie
nie wiedzieli co to za dym, czy jest szkodliwy - mówi Michał
Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie.
Pasażerowie, którzy jednak nie podporządkują się nowym
przepisom, mogą zostać wyproszeni z autobusu lub tramwaju.
Jeśli nadal nie posłuchają kierowcy, to ten
może wezwać straż
miejską, która nałoży
mandat.
Można zaczynać
W piątek 9 maja koło południa straż pożarna wydała ostatecznie
pozwolenie na użytkowanie Kraków Areny. Zgodnie z przyjętym
dużo wcześniej planem, miała zostać oddana do użytku 29 kwietnia
br. Oddanie obiektu blokował brak pozytywnej decyzji straży pożarnej. Skomplikowany system wewnętrzny, który musiał być ze sobą
zintegrowany w 100%, wymagał
skrupulatnego sprawdzenia tak,
aby nie było wątpliwości co do
bezpiecznego użytkowania hali.
Dni Hutnika
W maju Akademia Górniczo-Hutnicza hucznie obchodziła Dni
Hutnika. Głównym punktem obchodów było uroczyste pasowanie na pracownika huty. Główne uroczystości hutnicze odbywały się w okolicach dnia patrona
hutników - św. Floriana, a historia
święta sięga 1962. Wtedy właśnie
uroczystości zainicjował prof.
Wacław Różański.
Spotkanie z Kim Cattrall
W ramach festiwalu OFF Plus Camera 2014 codziennie
na kinomaniaków czekało sporo atrakcji. Fani serialu
„Seks w wielkim mieście” mieli okazję spotkać jedną
z czterech głównych jego bohaterek. Cattrall grała w nim
Samanthę Jones, wyzwoloną
seksua l nie bizneswoma n.
Starsi widzowie mogą pamiętać Cattrall z „Akademii
pol icyjnej” komediowego
hitu lat 80., czy późniejszych
„Wielkiej draki w chińskiej
dzielnicy” czy „Star Trek VI:
Wojny o pokój”.
lipiec 2014
str 5
Co się działo
W POLSCE
– czerwiec 2014
Eurowybory 2014
Podsumowując wybory do Parlamentu Europejskiego, które odbyły się 25 maja, wygrała Platforma Obywatelska - 32,13 proc. głosów (19 mandatów), przed Prawem
i Sprawiedliwością - 31,78 proc. (19 mandatów) Dalsze miejsca zajęli: Sojusz Lewicy
Demokratycznej - Unia Pracy - 9,44 proc. (5 mandatów), Nowa Prawica Janusza
Korwin-Mikke - 7,15 proc. (4 mandaty), Polskie Stronnictwo Ludowe - 6,80 proc.
(4 mandaty). Tak więc Dolny Śląsk i Opolszczyzna mają aż 6 europosłów. We
Wrocławiu na Platformę głosowało 42,93 proc mieszkańców a na PiS 25,70 proc.
Największym przegranym tych wyborów jest Stanisław Huskowski z PO - mimo
dużej aktywności w kampanii i z poparciem prezydenta Wrocławia, nie zdobył
mandatu. Wybór eurodeputowanych oznacza też zmiany w Sejmie i radzie miejskiej
Wrocławia. Bogdana Zdrojewskiego zastąpi Aldona Młyńczak. Za Dawida Jackiewicza do parlamentu wejdzie Przemysław Czarnecki, a Kazimierza Ujazdowskiego
zastąpi Piotr Babiarz - wiceprzewodniczący rady miejskiej Wrocławia. Bezpośrednio
z list wrocławskich do Brukseli dostali się: Dawid Jackiewicz, Kazimierz Michał
Ujazdowski i Robert Jarosław Iwaszkiewicz.
Legia Warszawa Mistrzem Polski
Co się działo
W GOSPODARCE
w demografii
– czerwiec 2014
Maliną Polska stoi
Polska stała się liderem w produkcji i eksporcie nie tylko jabłek, ale tez malin, borowe
amerykańskich czy pomidorów. Na sprzedaży wszystkich produktów rolno-spożywczych w ubiegłym roku krajowi producenci zarobili 20 mld euro. Dla polskiego
zbytu warzyw i owoców coraz większą role odgrywają też rynki pozaeuropejskie.
W Polsce produkuje się 15 tys. ton borówki amerykańskiej, ale ze względu na niewielki popyt w kraju większość trafia na eksport. Europa to główny klient polskich
producentów – w krajach UE sprzedają 87 proc. eksportu.
Złoty mocny
Wszystko wskazuje na to, że w wakacje, nawet jeżeli ceny paliwa nieco wzrosną,
to i tak będą niższe niż w roku poprzednim. Z wyliczeń ekspertów wynika, że w ciągu ostatnich sześciu miesięcy średnia cena litra benzyny 95 i oleju napędowego
była o 16 groszy niższa niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Zazwyczaj
podróżowanie w czasie wakacji jest droższe. W tym roku mamy jednak rzadko spotykaną sytuację. Od dwóch lat mamy taką sytuację, że ceny paliw stabilnie maleją,
czyli jest to trend stały. W tym roku również obserwujemy obniżki. W tej chwili na
sytuację na rynku paliw wpływają dwa główne problemy: sytuacja w Libii, skąd Europa kupuje pewne ilości ropy naftowej oraz sytuacja na Ukrainie, która jest krajem
tranzytowym i każde zawirowanie na tym rynku jest niekorzystne. Oba te czynniki
są wliczone w cenę ropy naftowej, ale nie należy się spodziewać, żeby w najbliższym
czasie coś związanego z nimi mogło jeszcze ją podnieść.
Polacy należą do najszybciej
starzejących się społeczeństw
na świecie. To oznacza, że coraz
trudniej utrzymać nam szybkie
tempo wzrostu gospodarczego,
jakie miało miejsce od 1989 r.
Doświadczenia innych państw pokazują, że nie ma na to prostej recepty w postaci polityki prorodzinnej, dlatego Polska musi przeprowadzić kompleksowe reformy,
które zwiększą innowacyjność
i aktywność zawodową. Kurcząca się siła robocza sprawia,
że w następnych latach wzrost
gospodarczy będzie silnie uzależniony od poprawy wydajności
pracy. To będzie wymagało reform, które poprawią otoczenie
instytucjonalne. Polska będzie
musiała postawić w większym
stopniu na innowacyjność, ponieważ dziś wzrost opiera się głównie
na wdrażaniu istniejących już,
zagranicznych technologii.
Energooszczędni to my
Z roku na rok Polacy są coraz bardziej świadomi energetycznie. Na podstawie badania, w którym ankietowani odpowiadali na pytania dotyczące energooszczędności w swoim domu, otrzymano wyniki pokazujące, że blisko dwie trzecie
Polaków w ciągu 2012 roku przeprowadziło zmiany, aby zmniejszyć zużycie energii w swoim mieszkaniu. Wśród
głównych przedsięwzięć z tym związanych wymieniano wymianę żarówek, AGD, ocieplanie ścian oraz wymianę okien.
REKLAMA
Legia zapewniła sobie mistrzostwo na trzy kolejki przed końcem sezonu. Jest to dziesiąty tytuł w historii stołecznej drużyny, a zarazem zdobyty drugi raz pod rząd.
Łącznie w XXI wieku legioniści uzyskali trzy mistrzostwa i trzy wicemistrzostwa
kraju. Kibice zastanawiają się teraz na jaką drużynę musi trafić nowy-stary mistrz
Polski, aby zakwalifikować się do upragnionej Ligi Mistrzów, gdzie polski zespół
ostatni raz występował 18 lat temu. W zeszłym roku na drodze do europejskiej elity
piłkarskiej stanęła drużyna mistrza Rumunii – Steaua Bukareszt. Losowanie pierwszej i drugiej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów jest zaplanowane na 23 czerwca.
Wtedy warszawianie poznają swojego rywala w drodze do fazy grupowej rozgrywek.
Mistrz Polski rozpocznie zmagania od drugiej rundy, 15 lub 16 lipca.
Co się działo
w Polsce
Kryzys
lipiec 2014
Słowo Krakowa Gazeta lokalna
str 6
Miasto
Nowa Huta na nowo
Adam
Włodarczyk
Wcześniej duma i chluba PRL-u, idealne miasto-ogród, dziś, po latach zapomnienia i wstydu,
otwierają się nieznane rozdziały Nowej Huty.
Motorem napędowym do rozwoju w obliczu
powolnego wyludnienia dzielnicy, staje się sztuka oraz kampanie społeczne, mające przyciągać
w to miejsce nowych mieszkańców.
Niestety, początki Nowej Huty,
eksperymentalnego nowego miasta robotniczego, nie były łatwe
i obfitowały w akty wandalizmu,
kradzieży i chaosu. Wszelaka zbieranina różnorodnych charakterów
i typów, nierzadko tych spod ciemnej
gwiazdy, miała olbrzymi wpływ na
budowanie niepochlebnej opinii
tej dzielnicy Krakowa. Na lata
przylepiono do niej łatkę dzielnicy
niebezpiecznej, a mieszkającą tam
ludność w pewien sposób napiętnowano społecznie, wrzucając do
jednego worka z wypaczonymi
przypadkami patologicznych jednostek. Tak popularna u początków
budowy, z czasem stała się obiektem
kpin i wstydu. Rósł mit, wzrastała
też niechęć do miejsca, co przyczyniło się do upadku niegdyś
pięknie zapowiadającego się miasta
przemysłowego. Ambitne plany
zabudowy, częściowo zrealizowane,
zachwycają dziś prostotą i elegancją.
Z żalem patrzy się na zaniedbane
budynki i zieleń. Z dawnej perły
architektury socrealizmu wkrótce
pozostaną wspomnienia, ukryte
pod warstwą styropianu i pstrokatych tynków.
Ginie prawdziwy skarb rodzimej
urbanistyki, z wysmakowanym detalem i unikatowymi rozwiązaniami
planistycznymi. Wykluczenie i brak
pomysłu na promocję wzmacniają
postępującą degradację pierwotnej
tkanki architektonicznej. Młodzi ludzie nie chcą tam mieszkać, z braku
perspektyw, ośrodków uniwersyteckich, zakładów pracy, zaplecza
gastronomicznego i rozrywkowego.
Jednym słowem Nowa Huta ma
niewiele do zaoferowania. Stopniowo dochodzi do „starzenia się”
mieszkańców, większość z nich
to ludzie w średnim lub nawet podeszłym wieku.
Na szczęście, wzorem zachodnich
krajów, pojawiają się inicjatywy,
mające zrewitalizować do niedawna
zdegradowane rejony polskich miast.
Takie akcje mają miejsce w Łodzi,
Warszawie czy Wrocławiu. Sposobem na stworzenie nowej wartości dla zapomnianych zakątków
jest wykreowanie w mieszkańcach
poczucia tożsamości i przywiązania
do dzielnicy, w której się mieszka.
Uniwersalnym rozwiązaniem wydają się wydarzenia z pogranicza
kultury i sztuki. Festiwale i mniejsze
inicjatywy lokalne pomagają społeczeństwu na w integracji. W Nowej
Hucie powstają niewielkie, miejscowe projekty, jak pączkarnia,
pierogarnia, niewielkie kawiarenki,
sklepiki galerie. Systemem drobnych
Krakowskie Expo nabiera rozpędu
Joanna
Heider
Zbliżające się Międzynarodowe Centrum Targowo-Kongresowe Expo Kraków
2014 to wydarzenie utrzymane w tematyce 4 pór roku, które miało swoje
oficjalne otwarcie 14 maja 2014 r. Imprezę inaugurującą poprowadził Krzysztof
Piasecki. Po odegraniu Hejnału Mariackiego nastąpiło uroczyste odsłonięcie
logo EXPO Kraków umieszczonego w głównym lobby obiektu.
Centrum Targowo-Kongresowe jest nową inwestycją
firmy Targi w Krakowie Sp.
z o.o., które jednocześnie
stanowi siedzibę tej firmy.
Będą się tam odbywać imprezy
organizowane zarówno przez
Targi w Krakowie m.in.: Targi
Książki, Krakdent, Eurotool,
Horeca oraz przez zewnętrzne
przedsiębiorstwa m.in.: Targi
Dom Mieszkanie Wnętrze,
Targi Rodzinne, czy Jubinale.
Międzynarodowe Centrum
Targowo-Kongresowe EXPO
Kraków powstało z myślą
o organizatorach targów, kongresów, konferencji i wszelkiego rodzaju eventów. Najważniejszą zaletą nowego
obiektu jest wielofunkcyjność.
Duża (13 tys. m2) i niczym
nieograniczona przestrzeń
(dwie hale – 4 i 5 tys. m2)
z powodzeniem pełni zarówno
funkcję obiektu targowego,
jak i centrum konferencyjne-
Słowo Krakowa Gazeta lokalna
dziwiać widowisko przygotowane przez Balet Color, łączące imponującą choreografię,
piękną muzykę oraz wykorzystujące najnowsze osiągnięcia
techniki oświetleniowej. Wyświetlono również film „228
dni, czyli jak powstało EXPO
Kraków” ukazujący dokładnie w 3 minuty i 46 sekund
kroków próbuje się usunąć z tutejszych mieszkańców stygmat wstydu.
Zarazem propagując dzielnice, jako
miejsce pełne przestrzeni dla rodzin,
ludzi młodych, ambitnych i kreatywnych, a także dla osób pragnących wypoczynku.
Rewelacją okazał się Targ Śniadaniowy, gromadzący cyklicznie w Parku Ratuszowym tłumy
krakowian, a także ludzi z innych
miast. W trakcie ich trwania można
całą rodziną lub w gronie znajomych
spędzić aktywnie przedpołudnie na
świeżym powietrzu, przy dobrej
zabawie i wyśmienitym jedzeniu.
Mieszkańcy Nowej Huty chcą zmian
i znają swoją wartość a także mają
świadomość wartości oraz potencjału drzemiącego w ich dzielnicy.
Dlatego z entuzjazmem witają każdą
inicjatywę mającą wzbogacić historię i popularność ich małej ojczyzny.
Nawet tak kontrowersyjną, jak
jadowicie żółty pomnik Lenina na
czarnym cokole, tryskający wodą,
ustawiony pod Łaźnią Nową.
Instalacja „Fontanna przyszłości”
Małgorzaty i Bartosza Szydłowksich
budzi skrajne emocje, ale najczęściej
spotyka się z pozytywnym przyjęciem. To nowy rozdział tego miejsca,
historia potraktowana z perspektywy
czasu kolejnych pokoleń. Sztuka
cały proces budowy obiektu.
Dla wszystkich wybierających
się do Expo Kraków mamy dobre wieści. Została uruchomiona dodatkowa komunikacja
autobusowa EXPO BUS. Połączenie zapewni wystawcom
i zwiedzającym bezpośredni
dojazd do EXPO Kraków na
ul. Galicyjską 9 z centrum miasta. Linia natomiast kursować
będzie tylko w dniach trwania
targów zgodnie z rozkładem
staje się medium do oswajania
znienawidzonej przeszłości. Podczas
festiwalu ArtBoom artyści starają się
udowodnić że jest jeszcze szansa
dla Nowej Huty i to nie byle jaka
, bo może stać się ona miejscem
niepowtarzalnym i popularnym. Jej
niespotykany unikatowy charakter,
na zawsze związany ze specyficznym klimatem socrealizmu, zamiast
zniechęcać może być magnesem
przyciągającym nowatorskich inwestorów, ludzi kultury, sztuki
i mediów.
Reaktywacja Nowej Huty trwa
od lat, lecz jest to postęp mozolny
i wciąż niewystarczający. Industrialne dzielnice europejskich miast
są ośrodkami tętniącymi życiem,
pełnymi barwnych postaci, śmiałych
happeningów, wystaw światowych
sław artystycznych. Miejsca takie
jak Brooklin, Soho czy Kreuzberg
ze względu na hipnotyzującą aurę
tajemnicy i sztuki, są atrakcjami
turystycznymi. Zjeżdżają tam ludzie wzbogacający kulturę tych
miast i ożywiający je swoją wyobraźnią. Może niedługo podobną
sławą będzie się cieszyć pierwsze
stawiane od nowa miasto w powojennej Polsce.
ustalanym oddzielnie dla każdego wydarzenia.
Informacje o godzinach odjazdów umieszczone zostały na
stronach internetowych imprez
oraz na monitorach EXPO
BUS znajdujących się w recepcji głównej Krakowskich
Targów, recepcji Hotelu Galaxy i Biurze Jordan (przy przystanku Centrum na ul. Pawiej).
Bilety w cenie 4 złotych można
nabyć u kierowcy.
go. Hala wystawowa, przekształcona w salę audytoryjną, umożliwia organizację
kongresu nawet dla 5 tysięcy
uczestników. EXPO Kraków
oferuje także zespół klimatyzowanych, modułowych sal
konferencyjnych, przestronne
lobby i restaurację.
Swoje uznanie dla szybkiego
przebiegu prac budowlanych,
a także samego już efektu
końcowego wyrazili Prezydent
Krakowa Jacek Majchrowski
oraz Marszałek Województwa
Małopolskiego Marek Sowa.
Prezydent przyznał Zarządowi
Targów w Krakowie odznaki
„Honoris Gratia” otrzymywane przez osoby zasłużone dla
miasta.
Zaproszeni goście mogli po-
lipiec 2014
str 7
Twój Relax
Piwo i literatura
Michał
Ratajczak
Czerwcowe wyjazdy w pełni. Pierwsze turnusy zapełniają się chętnymi, a właściciele
obiektów w górach, nad morzem i jeziorem czekają na gości. Kierunków i powodów
do wypoczynku jest tak dużo, że niekiedy kierunek determinuje powód. I odwrotnie.
bal, jak większość jego rodaków,
nie ruszał się specjalnie poza
granice swojego kraju, czego nie
można powiedzieć o szukających
emigracyjnej przygody Polakach.
Wspomniany szlak nie wiódł jednym kierunkiem. Były częste nawroty i zapętlenia jak w przypadku
Nymburka – miasteczka, w którym
Hrabal spędził niemałą część
swojego życia i, w którym, jak
pisał, czas się zatrzymał. Mieszkał
tam na terenie browaru (do dziś
istnieje), którego tło posłużyło mu
później do napisania „Postrzyżyn”, następnie sfilmowanych.
Bohaterami filmu są zarządca
browaru w Nymburku i jego
żona, postacie wzorowane na rodzicach Bohumila Hrabala. Film
obejmuje okres początkowych lat
ich małżeństwa. Do miasteczka
przyjeżdża brat zarządcy Pepin
krzykliwy gaduła, nieustannie opo-
wiadający anegdoty. Ku utrapieniu
Francina, Maryska i Pepin świetnie
się rozumieją, a ich wspólne działania (m.in. wspinaczka na komin
browaru) zakłócają zwykły tryb
życia miasta.
Ciekawostką jest fakt, że po Hrabalu w nymburskim browarze
oprócz produkowanego „Postrzyżyńskiego piwa” została metalowa
tabliczka informacyjna, znajdująca
się tuż przy samej ziemi, tak by
okoliczne psy mogły na nią sikać
– taka była wola samego pisarza.
Niemal wszystkie historie opowiadane są przez Hrabala z dystansem,
przymrużeniem oka, mimo że
często dotyczą one smutnych przeżyć – II wojna światowa i zbrodnie
popełniane przez niemieckich
okupantów oraz w czasach komunistycznej dyktatury w Czechosłowacji. Ten sposób opowiadania wpisuje się w tradycję
praskich pábiteli – bywalców
knajp opowiadających przy piwie
cudowne, częściowo zmyślone
historie.
Bo bez piwa, także w Kersku,
gdzie pisarz znalazł na jakiś czas
schronienie, trudno wyobrazić
sobie nie tyle czeską literaturę, ale
i podroż do naszych południowych
sąsiadów. Kersko to tak naprawdę
miejscowość wypoczynkowa pod
Nymburkiem, przypominająca
bardziej letnisko niż wioskę, bo
brak tam charakterystycznego
układu domów i ulic. Jeśli już
jakieś domy są, to poukrywane w sosnowym lesie wzdłuż
szosy. Hrabal zajmował willę wkomponowaną w zagajnik,
blisko głównej trasy, którą i tak
przejeżdża niewiele samochodów.
Tam też otaczał się ciszą, twórczą
pracą i kotami.
Zanim trafił do Kerska, zaliczył
epizod na stacji kolejowej w Dobrovicach. Wcielenie się w rolę
dyżurnego ruchu było zajęciem
z konieczności, podyktowanym
przymusem pracy podczas II wojny światowej. Ta krótka przygoda
na kolei zaowocowała powstaniem
słynnego opowiadania „Pociągi
pod specjalnym nadzorem”.
Jadąc pociągiem z Młodej Bolesław do Nymburka, mija się przystanek w Dobrovicach, oddalony
nieznacznie od centrum miasteczka. Budynek dworca w roku 2010
został pieczołowicie odrestaurowany i choć kasa biletowa już nie
funkcjonuje, w poczekalni, w gablotach, trwa pamięć o pobycie
pisarza.
Ponieważ zwykło się mówić, że
„Polacy nie gęsi”, nasza rodzima
turystyka literacka jest na wcale rozwiniętym poziomie. Trzeba
tylko znaleźć powód (nazwisko
pisarza), który zdeterminuje kierunek wyprawy. Szczególnym wzięciem będą cieszyć się oczywiście ci
już nieżyjący – najlepiej od kilku
dekad – owiani legendą genialnych
książek lub zdarzeń z własnego
życia.
Jeśli Stefan Żeromski, to cała
niemal Kielecczyzna. Nieoficjalny
szlak im. Stanisława Przybyszewskiego wiedzie na wieś kujawską,
następnie do Berlina i Krakowa,
a wytropienie legendy Witkacego wymagać będzie dogłębnego
spenetrowania zaułków Zakopanego oraz Tatr Wysokich.
Gdzie na tej mapie plasuje się Kraków? Może w jednej z bram, którą
przekraczał z walizkami Marcin
Świetlicki? Inni, jak Szymborska,
już odeszli, inni śwętują rocznice.
W tym roku Bohumil Hrabal skończyłby akurat 100 lat.
REKLAMA
Krakowianie, którzy chcą poznać smak wschodu, znajdą się
pod wpływem Lubelszczyzny,
Roztocza, Puszczy Białowieskiej
i wielu innych tamtejszych atrakcji
turystycznych. Trzeba przyznać,
że mało kto decyduje się na konkretny kierunek – chyba że ci,
którym polskie lato jest wciąż
za zimne i kapryśne. Oni obierają
azymut południowy, licząc na
metę we Włoszech, Chorwacji lub
na przedmieściach Aten, gdzie co
prawda słońca dość, ale w trosce
o skórę i samopoczucie wystarczy
go i poza sezonem wakacyjnym.
Sytuacja normalizuje się i upowszechnia w przypadku nadrzędności powodu nad kierunkiem.
W połowie maja miałem okazję
podróżować szlakiem wielkiego
czeskiego pisarza – Bohumila
Hrabala. Objazd miał miejsce
oczywiście w Czechach, bo Hra-
Dodatek specjalny do Słowa Krakowa lipiec 2014.
Wypocznij i baw się razem z nami w całej Polsce!
lipiec 2014
Słowo Krakowa Gazeta lokalna
str 8
Twój Relax
W krainie salamandry
Kacper
Bławicki
Przejeżdżane i omijane przez turystów Gorce długo pozostawały w cieniu Tatr.
Pod względem infrastruktury i rozpoznawalności pozostają nadal, co tym bardziej
może cieszyć szukających w górach prawdziwego wyciszenia i kontaktu z dziką
przyrodą bez marketingowej otoczki.
przeważnie szlaki pokrywa mgła,
a gdy ona opadnie, ze stosownego
pułapu roztacza się niezapomniana
perspektywa skalistych i ostrych
Tatr. Tym samym można upiec
dwie pieczenie na jednym ogniu –
być w Gorcach i nie rozstawać się
z widokiem na Rysy.
Prawie w samym sercu Gorców leży
jedna wieś o dwóch nazwach i wielu
kilometrach długości. Ochotnica
Dolna i Ochotnica Górna są właściwie jednym organizmem wijącym
się wzdłuż Przełęczy Knurowskiej
i kotliną rzeki… Ochotnica. Ciekawa
trasa biegnie przez potok Jaszcze na
Pańską Przechyłkę, gdzie znajduje
się miejsce katastrofy amerykańskiego bombowca. W chwili zdarzenia,
a był to grudzień 1944 roku, B-24
„Liberator” uderzył w polanę. Dziś
jego szczątki znajdują się pośrodku wysokich buków.
Same góry jako pasmo należą do
Beskidu Zachodniego. Od Pienin
oddziela je Jezioro Czorsztyńskie –
dobrze widziane ze szczytu Lubania.
Wszystkie wzniesienia oprócz
Turbacza (Jaworzyna, Mostownica,
Gorc, Kiczora Kudłoń) nie przekraczają 1300 metrów. Łagodne
zbocza są w przewadze zalesione,
jednak liczne polany zapewniają
turystom rozległą panoramę. Umiarkowany ruch turystyczny sprzyja
zachowaniu bogatej fauny oraz
flory. Nieprzypadkowo symbolem
Gorczańskiego Parku Narodowego
jest salamandra plamista. Turystykę w regionie i swoista modę
na Gorce rozsławił miejscowy pisarz
Władysław Orkan, który spogląda
z obrazu na ścianie monumentalnego dość schroniska na Turbaczu,
skąd przy dobrej widoczności kuszą Tatry, by jednak ku nim też
podążyć. Najkrótsza droga wiedzie
przez Jezioro Czorsztyńskie, które
z inicjatywy Kazimierza Wielkiego, jako warowania graniczna,
której zadaniem było strzeżenie
szlaku handlowego oraz dyplomatycznego usytuowanego w dolinie
Dunajca. Położenie zamku Czorsztyn nie jest przypadkowe. Zamek
ten bowiem został wzniesiony na
szlaku handlowym z Krakowa
do Budy i stanowił on zaporę dla
postępów kolonizacji węgierskiej,
która sięgała już prawego brzegu
Dunajca. W XVII wieku za rządów starosty Jana Baranowskiego
Zamek w Czorsztynie przeżywał
swój prawdziwy renesans. Twierdza została wówczas odbudowana
i odnowiona. Około 1795 roku
niestety budowla została doszczętnie
zniszczona w pożarze. Od tej chwili
popadała w ruinę. Pozostałości zamku, które zostały później odbudowane oraz odrestaurowane pozostają
dziś pod opieką Pienińskiego Parku
Narodowego i są udostępnione do
zwiedzania.
Z kolei na zamku w Niedzicy, według miejscowych podań, znajduje
się skarb peruwiańskich Inków. Jak
to możliwe? W czasach kiedy zamek
stał na straży szlaku handlowego
między Rusią i Słowacją a Węgrami i Austrią, kiedy też Hiszpanie
kolonizowali Amerykę Południową wśród Hiszpanów w okrutny
sposób organizujących państwo
Peru znalazł się młody Polak Se-
bastian z rodu Berzeviczych. Polak ten w czasie powstania Inków
opowiedział się po ich stronie a z
czasem poślubił też siostrę wodza
Tupaka Amaru i dochował z nią
się córki Uminy. Po wielu latach,
kiedy córka już dorosła i wyszła
za mąż, krwawe powstanie upadło.
Hiszpanie byli bezlitośni wobec
powstańców, a szczególnie Europejczyków, którzy opowiedzieli się po
stronie Inków. Mąż Uminy zginął,
a ojciec postanowił wraz z córką,
jej maleńkim synkiem Tupakiem
Amanu i workiem skarbów uciekać
ukrywając się na statku płynącym do
Europy. Tak dotarł do Polski, gdzie
na Niedzickim zamku mieszkali
Horvathowie jego dalecy krewni.
Tu, jak się okazało, też nie było do
końca bezpiecznie i Sebastian postanowił wysłać wnuka na Morawy do
innych krewnych a sam wraz Uminą
pozostał w Niedzicy. Jednak po wielu latach Hiszpanie odnaleźli Uminę
lecz ta nie zdradziła gdzie ukryła
skarb. Martwą Uminę znalazł jej
stary już ojciec i nie mogą przeboleć
utraty córki zmarł kilka dni później.
A skarb pozostał w ukryciu gdzieś na
niedzickim zamku, lecz Umina jako
Biała Pani chroni go przed chciwymi
poszukiwaczami. Kto ją spotka, już
nigdy więcej nie próbuje szukać.
Tyle legenda, a jak jest naprawdę.
Warto przekonać się o tym samemu
na miejscu.
REKLAMA
Zanim na dobre zawędrujemy w Gorce, warto skorzystać
z innych dobrodziejstw natury.
Nieodległa wieś Szaflary oferuje
jedno z kilku zaledwie źródeł wód
termalnych. Rosnąca popularność
term podhalańskich wypełnia ofertową lukę, której zapełnienia trzeba
było wcześniej szukać na Słowacji.
Nowy Targ jest świetnym punktem wypadowym w Gorce i na
Turbacz (1310m n.p.m), u stóp którego leży. Wyprawę najlepiej podjąć
od kościoła cmentarnego św. Anny,
zdobywając wcześniej wzniesienie pełne nagrobków. Już stamtąd rozpościera się widok na pobliski
gmach szpitala i polanę z wytyczonym szlakiem. Wczesną wiosną
ścieżka wiedzie między krokusami,
które jako pierwsze nadają wyblakłej
ziemi koloryt.
Gorce zachwycają wspomnianą wiosną, ale i jesienią, kiedy opustoszałe
spaja wspomniane Gorce, Pieniny
oraz Podhale. Jezioro nazywane jest
przez miejscowych Morzem Pienin.
Akwen kończy się zaporą tuż przy
granicy polsko-słowackiej, a dalej
płynie już Dunajec wpadający wiele
kilometrów dalej do Wisły. Oficjalna
nazwa Jeziora Czorsztyńskiego ma
odniesienie do prezydenta Polski
i brzmi wyniośle: Zespół Zbiorników Wodnych Czorsztyn Niedzica
i Sromowce Wyżne im. Gabriela
Narutowicza. Tak naprawdę w skład
jeziora wchodzą dwa sztuczne
zbiorniki wodne, których uroczyste
otwarcie nastąpiło w 1997 roku.
Zalew Czorsztyn dostępny jest do
użytku sportowo-rekreacyjnego
o powierzchni ponad 1 tys. ha. Jezioro chroni zapora w Czorsztynie
o długości 404 m. i wysokości 56 m,
natomiast samo Jezioro Czorsztyn
znajduje się na wysokości 529 m
n.p.m.
Oprócz odbywających się po krystalicznej tafli rejsach, okolice zbiornika
oferują turystom wiele atrakcji
historycznych. Chodzi oczywiście o zamki w Czorsztynie (od
strony Pienin) i w Niedzicy (od
strony podhalańskiej). Z tym pierwszym wiąże się wciągająca legenda.
Zamek w Czorsztynie należy do
jednych z najciekawszych i zarazem
najbardziej tajemniczych atrakcji
turystycznych regionu. Zamek
został wzniesiony w XIV wieku
Słowo Krakowa Gazeta lokalna
lipiec 2014
str 9
Twój Relax
Wody i minerały
Tomasz
Augustyniak
Turyści, którzy przybywają do Beskidu Sądeckiego, kierują się walorami przyrodniczymi okolicy nagleni potrzebą zdobycia nowych szczytów górskich, ale
coraz więcej z nich odwiedza Nowosądecczyznę ze względu na uzdrowiska,
co nie wyklucza wcale wypoczynku w miejscowości atrakcyjnej turystycznie.
pomimo rozbiorów i dwóch wojen
światowych, powstawały budynki
i urządzenia służące coraz liczniej
przybywającym turystom i kuracjuszom.
Jeśli ktoś chce odpocząć i zadbać
trochę o swoje zdrowie, jest okazja
skorzystania z dobrodziejstw wód
leczniczych w kilku uzdrowiskach
położonych blisko siebie. Największym ruchem turystycznym
odznacza się gmina Krynica-Zdrój.
Kolejna jest Szczawnica, a następne
Piwniczna-Zdrój i Muszyna.
chodzi z Muszyny. Natomiast spośród wód dostępnych w tamtejszej
pijalni najbardziej znane są „Anna”
i „Grunwald”.
Królowa polskich wód
Uzdrowisko Szczawnica leży u stóp
góry Bryjarki, w bezpośrednim
sąsiedztwie Pienińskiego Parku
Narodowego, w malowniczej dolinie Grajcarka, prawobrzeżnego
dopływu Dunajca. Ze wszystkich
stron wznoszą się górskie zbocza,
pokryte iglastymi i modrzewiowymi
lasami. Po obu stronach górskiego wąwozu położone są obiekty
sanatoryjne, domy wczasowe i pensjonaty. Szczawnica to doskonały
punkt wypadowy do pieszych wędrówek po Pieninach.
Zdrojowisko Szczawnica znane
jest już od 150 lat. Dziś można się
tutaj leczyć i wypoczywać. Czyste
górskie powietrze wolne od tzw.
alergenów sprzyja skuteczności
metod w leczeniu. Uzdrowisko
specjalizuje się w leczeniu chorób
dróg oddechowych, przewlekłych
stanów zapalnych nosa, zatok przynosowych, gardła i krtani, schorzeń
aparatu głosowego z przeciążenia
nadmiernym wysiłkiem głosowym, schorzeń alergicznych górnych dróg oddechowych i astmy
oskrzelowej.
REKLAMA
Początki lecznictwa uzdrowiskowego w Beskidzie Sądeckim przypadają na XVIII i XIX wiek, kiedy
zaczęto dostrzegać wyjątkowość
dwóch głównych czynników rozwoju lecznictwa na tym obszarze,
czyli szczawiowych wód mineralnych i sprzyjających warunków
klimatycznych. Uzdrowiska w początkowym okresie nie mogłyby
się rozwinąć bez działalności ówczesnych właścicieli tych miejscowości oraz naukowców, którzy
zajęli się badaniem środowiska
przyrodniczego. W kolejnych latach,
Podejść albo wjechać
W Krynicy (od 2002 roku oficjalnie
jako Krynica-Zdrój) tzw. spacery degustacyjne ze słynną wodą
„Zuber” czy „Jan” w dłoni można
odbywać miejskim deptakiem.
Pijalnie wód oferują szeroką gamę
produktów do wyboru: Zdrój Główny, Słotwinka, Józef, Mieczysław,
Tadeusz, i wspomniany Zuber.
Znajdują się tu łącznie 23 ujęcia: 5
źródeł naturalnych oraz 18 odwiertów. Krynickie wody mineralne
o wybitnych właściwościach leczniczych stosowane są w leczeniu
schorzeń przewodu pokarmowego,
szczególnie choroby wrzodowej
żołądka, stanów zapalnych żołądka,
jelit, chorób trzustki, wątroby i dróg
żółciowych. Szczawy krynickie
oprócz kuracji pitnej wykorzystuje
się również do leczniczych kąpieli
mineralno-kwasowęglowych.
Poza tym w Krynicy można korzystać z dobrze przygotowanych
szlaków turystycznych – pieszych
i rowerowych. Kuracjuszy i wszystkich chętnych na zdobycie szczytu
Góry Parkowej zabierze ziemna
kolejka linowa. Działa ona nieprzerwanie od 1937 roku, przechodząc
tylko drobne renowacje i unowocześnienia. Dolna stacja znajduje
się tuż obok krynickiego deptaku
na wysokości ponad 580 metrów nad
poziomem morza. Stacja końcowa
to z kolei sam wierzchołek wznoszący się na 732 metrach ponad poziom
morza. Długość całej trasy to nieco
ponad 640 metrów. Wagoniki mogące pomieścić maksymalnie 50 osób
pokonują ją w niecałe dwie i pół
minuty. W ciągu godziny może ona
przewieźć do 500 osób.
Wycieczka na Górę Parkową to okazja do podziwiania pięknych widoków Krynicy i okolicy. Wrócić na
dół można krętymi ścieżkami na
zboczach wzniesienia, rozkoszując
się ciszą i czystym powietrzem.
Ale Góra Parkowa to także miejsce,
które przyciąga amatorów bardziej
aktywnego wypoczynku. Można
tu spotkać rowerzystów i miłośników joggingu. Na szczycie znajdują
się także zjeżdżalnie rurowa i pontonowa oraz tor saneczkowy.
Kwaśna woda zdrowia doda
Piwniczna-Zdrój o historycznej i,
co ważne, oryginalnej zabudowie
oferuje wiele ciekawych zakątków dla zwiedzających. Warto
też podczas pobytu w Piwnicznej
zaplanować spływ Doliną Popradu
i pospacerować po Parku Zdrojowym „Kicarz”. Występują tu naturalne lecznicze wody mineralne,
znane jako „kwaśne wody”. Są
to wody wzbogacone o wodorowęglany, magnez, wapń i żelazo.
Charakteryzują się wysoką zawartością jonów magnezowych
i wapniowych, wykazując działanie
neutralizujące sok żołądkowy, co
ma korzystny wpływ to korzystnie w leczeniu choroby wrzodowej
żołądka i dwunastnicy, nieżycie
żołądka i stanach zapalnych jelit.
Wspomagają też leczenie cukrzycy
i stanów zapalnych trzustki.
Inna smaczna woda dostępna także w sprzedaży ogólnokrajowej po-
lipiec 2014
Słowo Krakowa Gazeta lokalna
str 10
Twój Relax
Tak smakuje
Podhale
Adrianna
Cedzich
Na walory turystyczne Podhala składają się nie tylko możliwości aktywnego wypoczywania, ale i lokalny folklor: gwara, muzyka czy ludowe stroje,
w których góralki chodzą w niedzielę na mszę świętą. Jedną z rzeczy,
które zapadną turystom w pamięć, będą niewątpliwie góralskie kulinaria.
Najbardziej charakterystycznym
przysmakiem dla Podhala jest
oczywiście oscypek - wędzony ser
przygotowywany z mleka owczego. Najstarsi górale powiadają, że
zwyczaj wyrobu oscypka liczy już
400 lat i po dziś dzień wyrabiany jest
tradycyjnymi metodami, bo w końcu
przepis przekazywany jest z pokolenia na pokolenie.
się (jednocześnie maczając w gorącej wodzie) i formuje. Gotową bryłkę moczy się w solance, proces ten
nazywa się bejcowaniem - działa ona
bakteriobójczo, a nadmiar wody wycieka z sera dzięki osmozie. Ostatnim etapem wyrobu oscypka jest
proces jego wędzenia, oczywiście
na drewnie sosnowym bądź świerkowym i trwa od 3 dni do 2 tygodni.
Z pozostałych resztek sera baca
formuje małe serki w rozmaitych
kształtach - zwiemy je redykołkami,
gdyż tradycyjnie rozdawane są przez
bace znajomym w czasie jesiennego redyku - czyli powrotu z hali.
Ser przepisowy
2 lutego 2007 oscypek został wpisany na unijną listę pro-
Pół wieku kwaśnicy
Kroniki góralskie podają, że 200
lat temu jednym z głównych dań
na góralskich stołach była bryjka.
Potrawa ta składała się z gotowanej w wodzie mąki, choć alternatywnie do wody dodawano czasem
maślankę, mleko lub serwatkę.
Masę przed podaniem okraszało się
skwarkami, smalcem bądź masłem.
Innym popularnym podhalańskim daniem są moskole - przyrządzane z ugotowanych ziemniaków,
soli, mąki i jajka placki. Placki smaży się na wolnym ogniu, ze względu
na tendencję do przywierania. Podaje się je z bryndzą lub boczkiem.
W góralskich gospodach można
tez znaleźć hałuski tarciane - kluski
z tartych ziemniaków i mąki razowej, okraszane wędzona słoniną.
Jednak równie popularnym
co oscypek daniem jest kwaśnica
- zupa osławiona m.in. w piosence
braci Golców. Bazą zupy jest kiszona kapusta wraz z sokiem wła-
snym oraz mięso. Od kapuśniaku
zupę tę odróżnia brak warzyw.
Kwaśnicę podaje się zazwyczaj
z chlebem lub ziemniakami. Danie to zajmuje poczesne miejsce
na góralskim wigilijnym stole z tą jednak różnicą, że zamiast mięsa
bazę zupy stanowią rybie głowy.
Przepis oczywiście miewa swoje
modyfikacje, jako mięsa używa się
żeberek wędzonych, boczku lub
baraniny, poza tym dodaje się wiele
przypraw oraz opcjonalnie grzyby.
Kwaśnica przez wielu nazywana
bywa królową zup, w 2004 powstało nawet Stowarzyszenie Smakoszy
Beskidzkiej Kwaśnicy, do którego
należą m.in. Pascal Brodnicki,
Robert Makłowicz czy Agnieszka
Perepeczko. W sierpniu w Żywcu
odbędzie się z kolei Światowy
Festiwal Smakowania Kwaśnicy.
Nic dziwnego, ponieważ kwaśnica
gości na góralskich stołach już
od 500 lat.
REKLAMA
Manufaktura
Bloczek sera w kształcie wrzeciona
zostaje odciśnięty w drewnianej
formie, tzw. oscypiorce, gdzie wytłoczony zostaje charakterystyczny dekoracyjny wzorek. Wyrobem oscypków zajmuje się baca, a juhasi oraz
honielnicy pomagają mu w wyrabianiu sera i żętycy (serwatki z mleka
owczego), a także w wypasie owiec
i ich dojeniu. Warto także wspomnieć o tym, że w XIX wieku żętycę
uznawano za lekarstwo na choroby
oddechowe.
Proces wyrabiania oscypka
odbywa się tylko podczas wypasu
owiec, czyli od maja do września.
Do wyrobu sera (oraz przechowywaniu żętycy) używa się specjalnych
naczyń. Mleko natomiast przecedza
się przez płótno, po czym dodana
zostaje sproszkowana podpuszczka.
Tak powstałą masę serową odciska
duktów regionalnych. Co ciekawe,
Słowacy zarejestrowali swój „ostiepok” jako odrębny produkt regionalny pomimo podobieństwa obu
serów. Przez cały rok w podobny
sposób wyrabiane są także sery na
bazie mleka krowiego - gołki, które
od tradycyjnego oscypka odróżnia
nie tylko smak, ale i kształt (oscypek
ma kształt wrzeciona a gołka - walca). prawdziwy oscypek powinien
mierzyć od 17 do 23 cm, mieć wagę
od 60-80 dag i barwę w kolorze
słomkowym.
Dietetycy zwracają uwagę na
prozdrowotne walory owczego mleka, posiadającego więcej witaminy
A, B6, B12, miedź, żelazo, cynk
oraz mangan. Oscypek dostarcza
organizmowi wiele białka, ale także
i tłuszczów, i to właśnie na jego
kaloryczność musimy zwracać
szczególną uwagę. Nadaje się jako
dodatek do sałatek, kanapek lub na
grilla.
Słowo Krakowa Gazeta lokalna
lipiec 2014
str 11
Styl życia
Szansa na młodszy wygląd
Joanna
Lipska
Medycyna estetyczna jest gałęzią medycyny mającą na celu zapewnić ludziom wysoki poziom życia. Nastawiona jest ona na dbanie
przede wszystkim o naszą urodę i zdrowie. Nie mylmy jej jednak
z chirurgią plastyczną, gdyż są to dwie odmienne dyscypliny.
z okładek myślimy często,
że też chcemy tak wyglądać. Zapominamy jednak, że
te piękne zdjęcia są, niestety
już prawie zawsze, efektem
pracy grafików, a wyretuszo-
wana osoba nijak się ma do
tej w rzeczywistości. Ale nie
o to chyba w tym wszystkim
chodzi. Bo czy nie powinno
być tak, że drobne zmiany kosmetyczne mają pomóc wydo-
być z nas zewnętrzne piękno?
Najpiękniejsze zmiany to te
subtelne, delikatne, podkreślające usta, wydobywające
spojrzenie.
Medycyna estetyczna daje
obecnie kobietom szanse na
zlikwidowanie wielu defektów
kosmetycznych oraz poprawę wyglądu. Można do niej zaliczyć dermatologię estetyczną
– peelingi, botoks, likwidowanie blizn potrądzikowych czy
pooperacyjnych lub mezoterapię. Ta ostatnia to najdoskonalsza odpowiedź na potrzeby
starzejącej się, odwodnionej
skóry bez użycia skalpela.
Nakłucia wykonywane w mezoterapii igłowej są niewielkie
i bardzo liczne. Swoim zasięgiem mogą obejmować bardzo
duże obszary – takie jak cała
twarz, pośladki, skóra głowy
(nawet 1200 nakłuć) jak i małe
obszary – podbródek, okolice
oczu, okolice ust. Każdemu
z tych przypadków przyświeca
jeden cel: dotrzeć z substancją
aktywną do miejsca jaj bezpośredniego wykorzystania
i zastymulować odpowiedni
dla niej proces – regeneracji,
poprawy napięcia czy lipolizy.
Dobrze wykształceni kosmetolodzy wiedzą gdzie są granice
między pięknem a śmiesznością, dlatego jeśli decydujemy
się na zabieg upiększający wybierajmy tylko najlepszych
i sprawdzonych specjalistów.
Kosmetyka estetyczna naprawdę może zdziałać cuda,
tylko trzeba pamiętać, że umiar
to podstawa. Kosmetolodzy
zachęcają do botoxu, kwasu
hialuronowego, ponieważ są to
środki nie wymagające ręki
chirurga plastycznego, co
zawsze łączy się z dużą ingerencją na ciele. Warto szukać
najbardziej odpowiadających
nam zabiegów. Indywidualne
podejście do potrzeb klienta
jest cennym atutem salonów
kosmetologii estetycznej.
Trzeba sobie odpowiedzieć
na pytanie - co może mnie
uszczęśliwić, jaka zmiana da
mi satysfakcję. Indywidualne
podejście jest kluczowe jeśli
mowa o czymś tak delikatnym
jak nasza uroda. Warto szukać,
by znaleźć idealny dla siebie
sposób i by poczuć się piękniej we własnej skórze.
REKLAMA
Współczesny świat kocha
piękno. Chcemy być idealni, niekiedy bez względu na
koszty, aby poczuć się perfekcyjnie w jakimś wymiarze.
Wspomniana perfekcja może
zostać kupiona, kiedy uważamy, że matka natura nie
do końca sprostała naszym
oczekiwaniom. Istnieje szereg
nowoczesnych zabiegów kosmetycznych, które naprawdę
mogą sprawić, że spojrzymy w lustrzane odbicie w końcu ciesząc się na swój widok.
Kto nie słyszał o botoksie, w szczególności bardzo
modnym wśród osób z pierwszych stron gazet. Przeglądając strony kolorowych pism
i widząc wygładzone twarze uśmiechające się do nas
lipiec 2014
Słowo Krakowa Gazeta lokalna
Twój Dom
Jak w łatwy sposób
powiększyć mieszkanie
Joanna
Heider
W wielorodzinnych blokach mieszkalnych balkon jest często niedocenianym
elementem mieszkania. Tymczasem jest to doskonałe miejsce relaksu i kontaktu z naturą. Zabudowa balkonu to idealne rozwiązanie na zwiększenie
funkcjonalności i przedłużenie czasu jego komfortowego wykorzystania.
Okna przesuwają się w obie strony,
a dzięki zastosowaniu specjalnych
łożysk czynność ta jest niezwykle
łatwa. Specjalne „samozamykacze”
sprawiają, iż żadne z okien nie
otworzy się samoczynnie pod wpływem wiatru czy też za sprawą osób
niepowołanych z zewnątrz. Jest
to również dodatkowe zabezpieczenie w momencie, kiedy z balkonu korzystają dzieci. Ramowe
zabudowy balkonów są systemem
dobrze izolującym od deszczu
i wiatru, jednak nie pozbawionym
możliwości wentylacji balkonu.
Systemy doskonale harmonizują
się z aluminiowymi balustradami.
Z kolei bezramowe zabudowy
balkonów są nowoczesnymi systemami zbudowanymi z aluminium
oraz szkła hartowanego. Szkło
hartowane jest bardzo wytrzymałe
na warunki atmosferyczne, a przy
stłuczeniu nie stanowi ewentualnego zagrożenia dla przechodniów.
W ciepłe i słoneczne dni system
pozwala na takie ułożenie okien,
iż jest on zupełnie niewidoczny
i umożliwia swobodny przepływ
powietrza. Zabudowanie balkonu
bezramową zabudową stanowi
praktyczną osłonę balkonu bez
ingerencji w architekturę budynku.
Swoją formą nadaje podwyższony
standard użytkowania oraz bardzo
nowoczesny i estetyczny wygląd.
Komorowa budowa profili nie tylko
poprawia ich parametry izolacyjne,
lecz także umożliwia osadzenie
stalowych kształtowników usztywniających wewnątrz profili. Teoretycznie im więcej komór, tym lepiej,
gdyż uzyskujemy mniejsze straty
ciepła, jednak optymalnym rozwiązaniem wydają się profile pięciokomorowe i sześciokomorowe. Przed
ostateczną decyzją warto poprosić
producenta okna o kalkulację kosztów okien z poszczególną liczbą
komór z profili.
Rynkowa oferta okien z PVC
jest dziś bardzo bogata. Zarówno
pod względem kolorystycznym, jak
i technicznym. Powszechnie znane
są już określenia mówiące o ilości
komór w oferowanym profilu. Niestety, nie wszyscy producenci oferują okna wysokiej jakości i zgodne
z obowiązującym prawem. Dlatego
kupując okna z PVC należy żądać
certyfikatu zgodności z aprobatą
techniczną wydaną przez Instytut
Techniki Budowlanej lub przynajmniej deklaracji zgodności wydanej
przez producenta.
Okna z PCV, w odróżnieniu
od drewnianych, w całym okresie
użytkowania nie wymagają żadnych działań związanych z konserwacją ram i skrzydeł. Okna
drewniane zabezpieczone nawet
najlepszymi farbami i lakiera-
mi, wymagają co kilka lat kosztownego odświeżania powłoki malarskiej (usunięcie starej i naniesienie
nowej). Stosowane współcześnie
tworzywa są odporne na warunki
atmosferyczne i nie podlegają zmianom barwy. Dlatego w przypadku
profili PCV, czekają nas jedynie
zabiegi pielęgnacyjne polegające
na myciu okien. I te właśnie okna
najlepiej nadają się do zabudowy.
Jedynymi działaniami konserwującymi jakie musimy podejmować,
to raz do roku smarowanie olejami
lub smarami maszynowymi części ruchomych i miejsc ryglowania
okucia. Jednakże, to zadanie czeka
nas niezależnie od materiału z jakiego wykonane jest nasze okno.
Schemat obrazujący elementy
okuć wymagające smarowania,
dostarczany jest przez producenta
okien wraz drukiem gwarancji,
umowy zakupu oraz z instrukcją
użytkowania.
Wybór okien jak się okazuje, nie
jest łatwą sprawą. Duży wybór ofert
na rynku wprowadza w zakłopotanie. Okna z pozoru wydają się
podobne, a ceny różne. Z pewnością
powinien być to zakup dobrze przemyślany, bo jest to inwestycja na
długie lata użytkowania. Podobnie
jak w przypadku zabudowanego
balkonu czy loggi, gdzie zimą
przy łagodniejszych temperaturach
schronienie znajdą chowane dotąd
skrzętnie w mieszkaniu rośliny.
REKLAMA
Zabudowy balkonów potrafią wydatnie zwiększyć komfort termiczny przebywających na balkonie
osób, jak również zmniejszyć straty
ciepła całego mieszkania. Ponadto
lekka zabudowa balkonu sprawia
iż staje się on bardziej odporny na
działanie czynników zewnętrznych,
przez co staje się łatwiejszy w utrzymaniu czystości. Zabudowy balkonów osłaniają przed wiatrem,
deszczem i różnego rodzaju zanieczyszczeniami oraz są wydatną barierą zmniejszającą docierający do
mieszkania hałas. W mieszkaniach
parterowych zabudowy balkonów
ponadto doskonale spełniają funkcje antywłamaniowe.
Ramowe zabudowy balkonów
są także systemami przesuwnymi.
Ramy okien wykonane są z profili
aluminiowych, które umożliwiają
zastosowanie różnego rodzaju szyb.
str 12
Słowo Krakowa Gazeta lokalna
lipiec 2014
Reklama
PReklama
REKLAMA
str 13
lipiec 2014
Słowo Krakowa Gazeta lokalna
str 14
Będzie się działo
Lipiec 2014
Co się będzie działo w Krakowie?
Opracowała:
Aneta Bratkowska
01.07. Kościół św. Piotra i Pawła, g. 20, bilety: od 40 zł
Dzięki mistrzowskim pociągnięciom smyczka, barokowa muzyka
i architektura nabierają nowego, pełniejszego znaczenia. W takiej
scenerii można odkryć niezapomniane momenty, które pozostaną w głębi serca do końca życia. W programie: J. Pachelbel – Kanon,
A. Vivaldi - Koncert a-moll, E. Grieg - Suita z czasów Holberga,
W. A. Mozart - Divertimento I, F. Chopin - Mazurek op. 6 nr. 1,
A. Dvorak - Serenada na smyczki, J. S. Bach - Koncert a-moll, J. S.
Bach - Aria ze suity D-dur, W. A. Mozart - Eine Kleine Nachtmusik,
A. Vivaldi - Wiosna z Czterech Pór Roku.
02.07. Synagoga Tempel, g. 22, bilety: od 45 zł
A-WA to zespół stworzony przez trzy siostry o absolutnie magicznych i elektryzujących głosach: Tair, Liron i Tagel Haim. Są jednym
z najgorętszych i najoryginalniejszych zjawisk na izraelskiej scenie
muzycznej. Siostry i ich zespół łączą tradycyjne jemenickie brzmienie i klimat pustyni z elektroniką i transowymi, współczesnymi
dźwiękami. Repertuar A-WA to piosenki w arabsko-jemenickim
dialekcie, po raz pierwszy nagrane w latach 60. przez Shlomo
Moga’a. Producentem debiutanckiego albumu A-WA, który ukaże
się w tym roku, jest Tomer Yosef z Balkan Beat Box.
02.07. Synagoga Tempel, g. 19, bilety: od 45 zł.
Ikona nowej muzyki żydowskiej Frank London i perkusista Deep Singh pierwszy raz w historii połączyli muzykę
klezmerską, punjabi bhangra i funk, tworząc absolutnie wyjątkowy i porywający projekt. Do udziału w nim zaprosili
dwoje wokalistów, z dwóch różnych muzycznych światów:
panjabi – Manu Narayan (Bombay Dreams & The Love
Guru) oraz ekscentryczną księżniczkę piosenki jidysz –
Sarę Gordon. Podczas koncertu towarzyszyć im będzie
czołówka nowojorskiej sceny muzycznej.
06.07. Cheder Cafe, g. 20, bilety: od 30 zł
W ramach Festiwalu Kultury Żydowskiej 6 lipca wystąpi
izraelski zespół The Angelcy. Tradycyjnie nie zabraknie
przenikania się tradycyjnej wielowiekowej kultury żydowskiej z jej nowoczesną odsłoną. W muzyce The Angelcy
słychać inspiracje twórczością Boba Dylana i Leonarda Cohena, klasyką kina i folkiem z różnych stron świata, reggae
i tradycyjnym bluesem, a nawet muzyką klasyczną. Wieści
o fenomenie The Angelcy niezwykle szybko rozeszły się
po Tel Awiwie, czyniąc zespół jednym z najgorętszych
zjawisk na tętniącej życiem lokalnej scenie muzycznej.
Czas wyciągnąć wnioski
Paweł
Miziura
Dobiega lub dobiegł końca sezon piłkarski 2013/2014. W samym Krakowie nie
brakowało emocji, bowiem miejscowe ekipy, zaczynając od T-Mobile Ekstraklasy
po C klasę, przysporzyły kibicom nie lada emocji i niespodzianek.
Rozczarowujący upominek
otrzymali fani Wisły Kraków.
Od pierwszej kolejki podopieczni
Franciszka Smudy grali w kratkę,
ostatecznie plasując się na bezpiecznej piątej pozycji. Po rundzie
zasadniczej piłkarze z Reymonta
znaleźli się w tzw. grupie zwycięskiej z zamiarem awansu do
europejskich pucharów. Tak się
jednak nie stało. Pozostanie solidnie przygotować się do nowego
sezonu, zwłaszcza że skład wiślaków radykalnie się zmieni po
letnim okienku transferowym.
Do zespołu dołączyli już Michał
Buchalik i Maciej Jankowski (obaj
Ruch Chorzów) oraz Dawid Plizga
z Jagielloni Białystok. Raczej
na pewno odejdzie Piotr Brożek
i Emmanuel Sarki. Z kolei Michał Chrapek zasili włoski Calcio
Catania.
Inne nastroje towarzyszyły sympa-
tykom Cracovii. „Pasy”, chociaż
sezon kończyły w tzw. grupie
spadkowej, potrafiły wygrać decydujące o utrzymaniu mecze i w nowych rozgrywkach Ekstraklasy
ponownie spotkają się z najlepszymi drużynami kraju. Do zespołu
dołączy kilku zawodników m.in..
Mateusz Cetnarski (wcześniej
Śląsk Wrocław, a ostatnio Widzew
Łódź) oraz Gracjan Horoszkiewicz
(występował w juniorach Herthy
Berlin). Z Widzewa prawdopodobnie dołączy też Grzegorz Kasprzak, a z Zagłębia Lubin Bartosz
Rymaniak.
Najwyżej sklasyfikowana spośród
pozostałych krakowskich drużyn
jeszcze do niedawna grała w II
lidze wschodniej. Mowa o Garbarnii, która jednak nie utrzymała
się w ciągle reformowanej lidze.
Do szczęścia zabrakło 16 punktów, by wyprzedzić ósmą w ko-
Słowo Krakowa Gazeta lokalna
lejności Wisłę Puławy. Z drugiej
strony trzeba przyznać, że piłkarze
Garbarnii we wszystkich 34 meczach tylko pięciokrotnie remisowali, co jest identycznym wynikiem jak w przypadku wicelidera
Pogoni Siedlce. Ale 10 zwycięstw
krakowian w całym sezonie to za
mało.
O szczebel niżej rywalizowały
ze sobą rezerwy Wisły oraz piłkarze Hutnika Nowa Huta. Ci ostatni
uplasowali się co prawda na najniższym stopniu podium, jednak
awansował tylko zwycięzca III
ligi małopolsko-świętokrzyskiej
Granat Skarżysko-Kamienna.
Wiślacy zdobyli o cztery punkty
mniej od Hutnika, mimo że oba
kluby odniosły po 16 zwycięstw.
Zadecydowała statystyka meczów
zremisowanych, gdzie lepsi okazali się uczestnicy Pucharu UEFA
z 1996 roku.
W różnych nastrojach zakończyły rozgrywki 2013/2014 drużyny
z IV ligi małopolskiej (zachód).
Najlepiej spisały się rezerwy Cracovii, które zajęły w tabeli solidne
czwarte miejsce. Z dorobkiem 40
punktów Orzeł Piaski Wielkie
uplasował się na dziewiątej pozycji, natomiast kompletny spadek
formy i ambicji zaliczyli piłkarze
KS Borek, którzy po tym sezonie
zamykali tabelę z dorobkiem zaledwie 13 punktów (3 zwycięstwa,
4 remisy i aż 23 porażki), do tego
najmniej strzelonych i najwięcej
straconych bramek.
Żadna z jedenastu krakowskich
drużyn występujących w trzech
grupach okręgówki nie zdołała wywalczyć awansu o klasę wyżej. Za to dwie z nich spadły:
Tramwaj Kraków (grupa II) i Zjednoczeni Branice (grupa III). Najlepiej spośród reszty wypadł zespół
Grębałowianki Kraków, zajmując w grupie I trzecie miejsce.
W grupie II Prokocim i Podgórze
uplasowały się tuż za podium, a rezerwy Garbarnii w środku tabeli.
Wiosenne rozgrywki trwają jeszcze w klasie A, B i C. W tej pierwszej (grupa II Kraków) znajduje
się procentowo najwięcej drużyn
ze stolicy Małopolski – 8 na 14.
Mimo to żadna z nich nie ma już
07.07. Lizard King, g:20, bilety: 50-60 zł
7 lipca w krakowskim Lizard Kingu wystąpi Deap Vally - jeden
z najbardziej elektryzujących duetów z USA, natomiast w roli
supportu zobaczyć będzie można najbardziej obiecujące gitarowe
power trio polskiej sceny alternatywnej - Magnificent Muttley!
Grupa w swoich numerach łączy inspiracje takimi zespołami jak
Queens of the Stone Age czy Mars Volta, tworząc swoją własną, wyjątkową mieszankę, a to wszystko wg kanonów czysto rock’n’rollowej ewangelii: gitara, bas
i perkusja. Psychodeliczne riffy,
nieokiełznana sekcja rytmiczna
i mocny wokal Pożarowskiego
stanowią ich znaki rozpoznawcze.
25.07, Cafe Szafe, Felicjanek 10, g. 20, bilety: od 15 zł
Hard Times to mieszanka osobowości z różnych muzycznych
światów. Na repertuar Hard Times składają się bluesowe pieśni
i ragtime’y w autorskich aranżacjach sięgających inspiracją
od muzyki hiszpańskiej po afrykański folk, okraszone spontaniczną improwizacją i radością wspólnego muzykowania.
W corocznej ankiecie czytelników kwartalnika Twój Blues
Łukasz Wiśniewski został uznany za najlepszego harmonijkarza,
natomiast Piotr Grząślewicz za najlepszego gitarzystę roku 2011.
szans awansować, bo strata Nadwiślana czy KS Rybitwy jest zbyt
duża. Wawel, Dąbski KS Kraków,
Wanda Nowa Huta i Bratniak
powinny się utrzymać w przeciwieństwie do Zwierzynieckiego
KS Kraków czy Bieżowianki
– oba kluby dołują. W grupie III
krakowskiej ani Pychowianka,
ani Krakus Swoszowice nie wywalczą już awansu. Natomiast
ostatnia Victoria Kraków wycofała
się z rozgrywek już po rundzie
jesiennej.
Niczym szczególnym nie wyróżnili się piłkarze B-klasowców
z Krakowa za wyjątkiem Prądniczanki II Kraków, która w ostatniej
kolejce zmierzy się z najsłabszą
drużyną Niegoszowianka Niegoszowice i prawie na pewno wywalczy awans do A-klasy. Rezerwy
Bratniaka już nie spadną, z kolei
Tonianka Tonie wycofała się
po 24 kolejce i resztę meczów
odda walkowerem. KS Wróżenice
(I grupa krakowskiej B-klasy)
został wycofany z dalszych zawodów z powodu trzykrotnego
nieprzystąpienia do meczu. Szkoda, bo zdobyte 28 punktów pozwalały drużynie na zachowanie
miejsca w B-klasie.
Małopolski Związek Piłki Nożnej
może szczycić się dużą ilością dru-
żyn, jak i lig. Tylko nieliczne województwa prowadzą jeszcze rozgrywki C – klasy. To najniższa
liga w kraju. W krakowskiej grupie
pierwszej tego szczebla rozgrywek
jest sześć ekip. To Polonia, PKS
Albertus, Universum, Bronowicki
KS, TKKF Kliny i Grom. Spośród wymienionych najlepiej radzą
sobie pierwsi. Polonia Kraków
zdominowała rozgrywki, stając
się nieosiągalna dla pozostałych
ekip. Z kolei za najsłabszą drużynę krakowską ostatniego sezonu
można uznać Grom – zaledwie
jeden punkt przewagi nad ostatnim Zrywem Facimiech i aż 133
stracone bramki.
Nie do końca znane są zasady reformy rozgrywek przed rozgrywkami 2014/2015. Jak wiadomo zlikwidowane zostaną grupy drugiej
ligi, a dziesięć ostatnich zespołów
zostanie zdegradowanych. Pozostałe szesnaście ekip i czterech
beniaminków z trzeciej ligi stworzy trzon piłkarski. Pokrzywdzone
zostały drużyny trzecich lig w całym kraju. Zwycięzcy grup zagrają w barażach o miejsca w drugiej
lidze w dwumeczu. Dodatkowo
zamieszanie wynika z niewiedzy.
Dopiero po zakończeniu gier w całym kraju będzie możliwy podział
i grup z niższych lig.
lipiec 2014
str 15
5.07 - 01.08. Rynek Główny 27, bilety: 20-150 zł
Letni Festiwal Jazzowy w Piwnicy pod Baranami został zorganizowany po raz pierwszy w 1996 w trakcie obchodów 40-lecia
Piwnicy pod Baranami. Twórca i dyrektor Festiwalu - Witold
Wnuk, zainspirowany przez legendarnego Piotra Skrzyneckiego,
przedstawił w lipcu całomiesięczną serię codziennych koncertów w Piwnicy. Z roku na rok Festiwal powiększał swoją formułę
prezentując, obok codziennych koncertów w Piwnicy pod Baranami, koncerty w Filharmonii, Operze Krakowskiej, Radio Kraków,
Centrum Manggha, wszystkich klubach jazzowych Krakowa
oraz wielkie plenerowe koncerty i wydarzenia - jak Niedziela
Nowoorleanska i Noc Jazzu.
03-06.07. Zalew Kryspinów /k Krakowa, bilety: 5-40 zł
Już pierwsza edycja imprezy przerosła oczekiwania organizatorów,
gdyż na zlot przyjechało 251 samochodów, co było dla wszystkich wielkim zaskoczeniem. Zlot odbywa się jak zawsze w Kryspinowie pod Krakowem.
05.07.2014, Teatr Nowy, g. 19:15, bilety: od 40 zł
Historia Włodzimierza Wysockiego, słynnego radzieckiego barda,
ale i morfinisty i alkoholika, który na co dzień zmagał się z władzą
i bezpieką ZSRR. Muzyczny spektakl oparty na zapiskach Mariny Vlady „Przerwany lot” oraz listach przyjaciół Włodzimierza
Wysockiego, jednej z największych postaci rosyjskiego życia
kulturalnego lat 60. i 70. Na jego utworach wychowywały się
dwa rosyjskie pokolenia. Ten aktor Teatru na Tagance i pieśniarz o charakterystycznie
zachrypniętym głosie wystąpił w 28 rolach filmowych,
20 rolach teatralnych. Jego
teksty charakteryzowały się
odważnym antytotalitarnym
przesłaniem.
09.07. Opera Krakowska - Duża Scena, g. 18:30, bilety: od 28 zł
Już po raz osiemnasty Opera Krakowska zaprasza wszystkich melomanów, miłośników muzyki operowej i baletu
na Letni Festiwal. Otworzy on obchody 60-lecia naszej
instytucji, których kulminacja odbędzie się we wrześniu
i w październiku 2014 roku. Ceniona w świecie marka
Letniego Festiwalu sprawia, że jego kolejne edycje cieszą
się ogromnym zainteresowaniem publiczności polskiej
i zagranicznej. W programie Festiwalu znalazło się
14 wydarzeń, odbywających się od 6 czerwca do 9 lipca.
15.05 – 28.09. MOCAK, ul. Lipowa 4, g. 10
Portrety anonimowych przestępców autorstwa Debory Hirsch,
projekty nagrobków seryjnych morderców Zbigniewa Libery
i film Larsa Laumanna o miłości młodej Norweżki do skazańca. 15
maja MOCAK otworzył wystawę poświęconą różnym aspektom
zbrodni. „Zbrodnia w sztuce” to czwarta z kolei wystawa realizowana przez MOCAK w serii łączącej sztukę z najważniejszymi
terminami cywilizacyjnymi, takimi jak historia, sport, nauka
czy religia. Celem tej serii jest prezentacja na pozór jednoznacznych
pojęć oraz ukazanie, jak wiele twórczych inspiracji i możliwości
symbolicznych kryje się w codzienności.
13.06 – 31.07. Galeria Zderzak, ul. Floriańska 3, g. 19
„Stare papiery Nowe obrazy” to szesnasta wystawa Jarosława
Modzelewskiego w Zderzaku. Tym razem widz wystawy zobaczy krajobraz, którego nigdy nie widział. Formację artystyczną wytworzoną pod dużym ciśnieniem historii. Śmiałe obrazy,
które mówią zagadkami. Ogromne prace na papierach malarza
epoki Solidarności, tej jawnej i tej podziemnej. Małe prace na
papierach przenoszone w kuferkach z podwójnym dnem.
06.06 – 31.07. Muzeum Armii Krajowej, g. 15:30
Wystawa prezentuje fotografie Karola Bieniaka, który walczył we wrześniu 1939 roku w szeregach 20. Pułku Piechoty
Ziemi Krakowskiej, a następnie przedostał się na Zachód.
Służył w 1. Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka. Fotografował zarówno oficjalne uroczystości, jak i życie codzienne
swoich kolegów - żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych.
REKLAMA
10-13.07. Rynek Główny, Mały Rynek
Jeden z najstarszych festiwali ulicznych w tej części Europy
zaatakuje Kraków z pełnym impetem. Imponująca rozmachem
impreza pod kierownictwem Jerzego Zonia uważana jest za jedno
z najciekawszych wydarzeń teatralnych w Polsce – tu prezentowane
są różne dziedziny sztuki i różne formy wypowiedzi, od tradycyjnych spektakli po performance, od działań chwilowych po dzieła
na stałe wpisujące się w strukturę miasta. To miejsce spotkania
i przenikania się nie tylko rozmaitych trendów współczesnego
teatru, ale także zróżnicowanych kultur i tradycji.
Będzie się działo
lipiec 2014
Słowo Krakowa Gazeta lokalna
str 16
REKLAMA
Reklama
Słowo Krakowa Gazeta lokalna
lipiec 2014

Podobne dokumenty