lipiec/sierpień 2013 - Miesięcznik Znad Rudawy

Komentarze

Transkrypt

lipiec/sierpień 2013 - Miesięcznik Znad Rudawy
JAK SEGREGOWA
WRZUCAMY:
ODPADY
NIE WRZUCAMY:
papier i tektura: gazety i czasopisma, prospekty,
katalogi i reklamy, papierowe torby na zakupy, stare
ksi !ki, papier biurowy i kserograficzny, kartony
i tektur", koperty;
szk#o: szk#o opakowaniowe, czyli butelki i s#oiki po
napojach i !ywno$ci, opakowania po kosmetykach;
plastik: plastikowe butelki po napojach i olejach
spo!ywczych (zgniecione), p#ynach do mycia i chemii
gospodarczej, plastikowe zakr"tki, worki, torebki,
reklamówki, plastikowe koszyczki po owocach
i
wyrobach
garma!eryjnych,
opakowania
wielomateria#owe, czyli kartony po mleku i sokach
(tetrapaki);
metal: puszki aluminiowe po napojach(zgniecione),
kapsle z butelek oraz metalowe nakr"tki;
papier i tektura: tapet, zabrudzonego (a szczególnie
zat#uszczonego) papieru, papieru z foli , pieluch
i innych artyku#ów higienicznych, worków po
cemencie, papieru faksowego i termicznego;
szk#o: ceramiki, porcelany i kryszta#u, szk#a
sto#owego, szk#a zbrojonego i !aroodpornego, szk#a
okularowego,
szk#a
okiennego,
szyb
samochodowych, luster, luksferów (pustaków
szklanych), !arówek fluorescencyjnych i neonowych;
plastik: opakowa% po lekach, butelek i opakowa% po
olejach przemys#owych, styropianu i innych tworzyw
pianowych,
zabawek,
sprz"tu AGD,
cz"$ci
samochodowych, opakowa% (PCV) po kosmetykach;
opakowa%
i
butelek
po
olejach
metal:
przemys#owych, opakowa% po lekach, opakowa% po
aerozolach, baterii oraz puszek po farbach;
WOREK BEZBARWNY
LUB OPISANY W TRWA Y
SPOSÓB
POJEMNIK NA ODPADY
SEGREGOWANE
(pozbawione substancji
obcych i wolne od
zanieczyszcze%)
WRZUCAMY:
NIE WRZUCAMY:
wszystkie odpady nienadaj ce si" do selektywnego
odbioru;
odpadów wielkogabarytowych;
odpadów budowlanych, remontowych, monta!owych
i rozbiórkowych;
zu!ytych baterii, zu!ytego sprz"tu elektrycznego i
elektronicznego;
przeterminowanych leków i chemikalii;
$niegu, lodu, gor cego popio#u i !u!la, substancji
toksycznych, !r cych i wybuchowych;
POJEMNIK NA
ODPADY
NIENADAJACE SI! DO
SELEKTYWNEGO
ODBIORU
(ZMIESZANE)
WRZUCAMY:
odpady powstaj ce w wyniku piel"gnacji i uprawiania
prywatnych terenów zieleni (tj. $ci"ta trawa
z trawników, kwiaty, #odygi i li$cie) oraz inne drobne
cz"$ci ro$lin pochodz ce z prac porz dkowych
w przydomowych ogrodach i sadach;
odpady spo!ywcze i kuchenne z gospodarstw
domowych.
WOREK ZIELONY LUB
OPISANY W TRA Y
SPOSÓB POJEMNIK NA
ODPADY ZIELONE
ród!o: http://www.mpo.krakow.pl
Wszystko w swoim czasie
CZAS – jedyna rzecz(?) w świecie tak naprawdę nieodgadniona. Skąd się wziął? Kto go wymyślił? Obliczył? A wszyscy są mu
podporządkowani…Jest czas, który się oddala. Jest czas — który się przybliża. I jeden i drugi są w pewnym sensie dla ludzkości
tragiczne, gdyż każda jednostka mu podlega i nikt nie wie jak go zatrzymać lub przyspieszyć. Izaak Newton pisał w swoich „Zasadach” Absolutny, prawdziwy i matematyczny czas, sam w sobie i ze swej własnej natury, płynie równomiernie bez związku z czymkolwiek zewnętrznym.
Nie ma czasu bez przestrzeni ani przestrzeni bez czasu. Emanuel Kant uważał czas za utwór czysto subiektywny, a więc za urojenie. Tylko dlaczego wszystko mierzymy czasem? Mierzymy nim życie, mierzymy wydarzenia. Dlatego mamy rok ale także noce
i dnie. Rekordy i porażki. Tajemnicę czasu próbowali i próbują rozszyfrowywać filozofowie, logicy, naukowcy różnych dziedzin,
pisarze, poeci i zwykli ludzie. Nie ma drugiej takiej dziedziny, która była tak powszechnie penetrowana. Wystarczy zajrzeć do kalendarzy, tych starszych i tych współczesnych. Już tam natkniemy się na filozoficzne podejście do czasu; „Kalendarz polityczny
warszawski” z roku 1796 zanotował:
Nad wszystkie rzeczy najstarszym na świecie,
Jednakże i mnie przyjdzie koniec przecie”.
Z wcześniejszego, bo pochodzącego z roku 1759 „Kalendarza polskiego i ruskiego” Jana Danielczyka dowiadujemy się:
Uchodzą lata, upływają czasy,
Inną godzinę skazują kompasy.
Jednemu lato, drugiemu wiosna szkodzi,
Wszak mówią, złemu nigdy nie dogodzi.
A jednak najwięcej racji i prostoty w odkrywaniu czasu wykazuje ludowa mądrość: „Korzystaj z czasu, póki czas”.
Przed nami lato, okres wakacji, urlopów, jedyny taki czas, w którym na plan dalszy odkładamy świadomie bądź nieświadomie sprawy istotne, ważne mniej lub bardziej. Jedyny taki czas, gdzie powinno być więcej radości i smutku. To dziwne ale tak było od zawsze. To złudne a jednocześnie prawdziwe – czas odmierzają zegary i kalendarze. W kalendarzach zapisujemy obowiązki te wykonane i te, które nas czekają. Zegary przypominają… właśnie o czym? Ze do czegoś co zapisaliśmy jest coraz dalej albo coraz bliżej
Na razie myśli nasze zaprzątają wakacje, urlopy ale one przecież się też skończą, zacznie się nowy rok szkolny, „trzeba będzie
wrócić do rzeczywistości”. A rzeczywistość różne przybiera barwy. Dla jednych jest powodem do dumy, dla innych okazją do „potępiania wszystkiego w czambuł”. Bo jak świat światem, zawsze komuś coś się nie podobało. Pora już chyba przejść do wyjaśnienia skąd te refleksje na początek… Otóż nadchodzi czas podsumowań i refleksji; zważywszy, że czasu zostało niewiele, już teraz
warto zastanowić się jak wykorzystaliśmy szanse prywatne i społeczne, zastanowić się bez emocji, racjonalnie, prześledzić co powstało, ile kryło się za tym wysiłku. Wtedy dopiero podejmować decyzje, która ważyć będą na przyszłość. Czas dla człowieka jest
krótki. Czas dla wieczności nieskończony. I o tym warto pamiętać leżąc na plaży czy spacerując po lesie. I przypomnieć sobie dwa
najcelniejsze pytania i spostrzeżenia związane z czasem:
Stanisława Jerzego Leca: Czas robi swoje? A ty człowieku?
Oraz Alberta Einsteina: Są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie jak go wskrzesić.
Szanowni Państwo. Nam też przychodzi wykorzystać czas urlopu:
NASTĘPNY NUMER NASZEJ GAZETY UKAŻE SIĘ DOPIERO Z KOŃCEM SIERPNIA
Witold Ślusarski
Wyróżnienia dla gminy
W dniach 11-13.06.2013 odbyła się IV edycja Ogólnopolskiego Kongresu Regionów w Świdnicy pod patronatem Prezydenta
RP Bronisława Komorowskiego. Przy tej okazji Związek Powiatów
Polskich wręczył wyróżnienia laureatom Rankingu Gmin Wiejskich
za rok 2012. Gmina Zabierzów już czwarty raz z rzędu znalazła się
w gronie dziesięciu najlepszych gmin zdobywając wysokie 6 miejsce. Dodatkowo znaleźliśmy się w gronie laureatów nagrody miesięcznika FORBES „Gmina atrakcyjna dla Biznesu”. Wyróżnienie
odebrała wójt Elżbieta Burtan, która wraz z sekretarz Wiolettą Matejczyk reprezentowały Gminę podczas kongresu.
Kongres Regionów to unikatowe miejsce spotkań świata biznesu, przedsiębiorców i inwestorów, mediów i władz państwowych z
przedstawicielami jednostek samorządu terytorialnego. W trakcie Kongresu odbyło się 5 sesji plenarnych oraz 56 paneli dyskusyjnych. Szczególne zainteresowanie samorządowców wzbudziła wypowiedź wójta Elżbiety Burtan o tym, co trzeba robić, żeby podatki wracały do gmin. Przypomnijmy, iż gmina Zabierzów jest prekursorem tego typu akcji w Polsce.
Wojciech Wojtaszek
Znad Rudawy
Miesięcznik Gminy Zabierzów
1
Medal Wdzięczności
dla Elżbiety Burtan
Postępuj wedle takiej tylko zasady, którą mógłbyś uczynić prawem
powszechnym.
Te słowa wybitnego filozofa Emanuela Kanta najtrafniej obrazują działalność Fundacji brata Alberta. Jednocześnie liczy się dla
niej każda pomoc, najmniejszy nawet gest przyjaźni – tak potrzebny
tym, którzy nie doznali szczęścia od losu. To właśnie ludziom, którzy
w różny ale skuteczny sposób pomagają Fundacji, jej kapituła przyznaje Medale Wdzięczności. Kilkanaście dni temu medal ten otrzymała z rąk ks. Tadeusza Isakowicza Zaleskiego wójt gminy Zabierzów Elżbieta Burtan. Gratulujemy.
„Nie chcemy ginąć na ulicy –
Chcemy obwodnicy”
28 czerwca 2013 r. w Zabierzowie na skrzyżowaniu obok kościoła,
Społeczny Komitet Na Rzecz Budowy Obwodnicy Zabierzowa
zorganizował happening pod hasłem „Nie chcemy ginąć na ulicy –
chcemy obwodnicy”.
W wyreżyserowanej scenie samochód potrącił pieszego i mimo
reanimacji nie udało się go uratować. Policja wstrzymała ruch
a strażacy usuwali skutki kolizji. Taki wypadek może się zdarzyć
każdego dnia. Nietypowa forma protestu miała służyć temu, aby
dotrzeć ze swoimi postulatami do rządu, posłów oraz zarządcy drogi.
Organizatorzy przy pomocy policji zablokowali drogę krajową na
ok. 15 min, na czas akcji ratunkowej zainscenizowanego wypadku.
Happening miał pokazać, że obwodnica wpłynie znacznie na
podniesienia bezpieczeństwa pieszych, którzy chodzą wzdłuż drogi
79 w Zabierzowie. Na zakończenie, biorąca w happeningu udział wójt
Elżbieta Burtan zaznaczyła, że sprawa obwodnicy dla wszystkich
mieszkańców jest rzeczą bardzo ważną i że jedynie wspólne działania
przyniosą zamierzony efekt i wreszcie budowa obwodnicy się
rozpocznie.
2
Podkomisja sejmowa
w Zabierzowie
Na zaproszenie wójt Elżbiety Burtan 25 czerwca
w Samorządowym Centrum Kultury i Promocji w Zabierzowie odbyło się wyjazdowe posiedzenie podkomisji stałej ds. transportu drogowego i drogownictwa Sejmowej Komisji Infrastruktury. W posiedzeniu uczestniczyli m.in. : senator Bogdan Pęk, posłowie PiS: Jerzy
Szmit - przewodniczący podkomisji, Andrzej Adamczyk, Anna Paluch, Bogdan Rzońca, Edward Czesak,
Michał Wojtkiewicz. Wśród zaproszonych gości byli:
wojewoda małopolski Jerzy Miller, dyrektor Oddziału GDDKiA Kraków Jacek Gryga, wójtowie sąsiednich
gmin oraz przedstawiciele Stowarzyszenia na rzecz budowy obwodnicy Zabierzowa.
Głównym tematem posiedzenia była budowa obwodnicy Zabierzowa. Wójt Elżbieta Burtan przypomniała długą historię starań i zabiegów Gminy o budowę obwodnicy, mówiła o uciążliwościach i zagrożeniach dla
mieszkańców spowodowanych nadmiernym ruchem na
drodze krajowej przebiegającej przez teren gminy. Wyraziła zaniepokojenie docierającymi do mieszkańców
informacjami, jakoby w opracowywanych właśnie rządowych planach nie przewidywano budowy obwodnicy.
Sołtys Zabierzowa Wiesław Cader stwierdził, że
mimo wprowadzenia systemu Viatoll, ruch samochodów ciężarowych na drodze krajowej nie zmniejszył się
znacząco, co wskazuje, że budowa obwodnicy jest koniecznością.
Radny Edmund Dąbrowa oraz Stanisław Słomiak
– reprezentujący Stowarzyszenie na rzecz budowy obwodnicy przypomnieli, że Gmina Zabierzów aktywnie uczestniczyła w powstaniu projektu budowy obwodnicy, przekazując z budżetu środki na projekt, który GDDKiA wykonała tylko w jednej trzeciej a następnie wstrzymała kontynuację prac.
W dyskusji posłowie dziękowali za zaproszenie do
Zabierzowa, bo tu na miejscu mogli przekonać się, jak
naprawdę wygląda sytuacja komunikacyjna i jak bardzo
potrzebna jest obwodnica. Senator Bogdan Pęk zgłaszał
uwagi pod adresem władz Województwa Małopolskiego, które zbyt słabo starają się o środki na budowę dróg
i dlatego pod tym względem nasze województwo jest na
szarym końcu. Posłowie zwracali też uwagę, że rząd nie
ma jasnych kryteriów, którymi kierowałby się przy podejmowaniu decyzji o budowie dróg w poszczególnych
regionach kraju.
Wojewoda Jerzy Miller tłumaczył, że niejednokrotnie opóźnienia w budowie dróg wynikają z postępowań
administracyjnych wnoszonych przez mieszkańców
w sprawie własności gruntów przewidzianych pod budowę dróg. Dyrektor Gryga z GDDKiA wspominał
o przeciwnikach budowy obwodnicy, którzy boją się, że
przyjdzie im mieszkać w jej pobliżu.
Poseł Andrzej Adamczyk obiecał, że członkowie
podkomisji wystosują dezyderat do premiera Donalda
Tuska i ministra transportu w sprawie konieczności budowy obwodnicy Zabierzowa.
/LD/
Znad Rudawy
Miesięcznik Gminy Zabierzów
Mniejsze opłaty za wywóz śmieci!
XXXV Sesja Rady Gminy Zabierzów
31. V 2013 r.
Mieszkańcy gminy Zabierzów będą
płacić mniej niż uchwalono w ub. roku
za wywóz śmieci – to najważniejsza informacja z Sesji Rady Gminy Zabierzów, która odbyła się 31 maja. Radni podjęli uchwałę, w której czytamy:
„Ustala się miesięczne stawki opłaty od
właścicieli nieruchomości za gospodarowanie odpadami komunalnymi w wysokości: za gospodarowanie odpadami komunalnymi zbieranymi i odbieranymi w sposób selektywny w wysokości – 6 zł za każdą osobę zamieszkującą nieruchomość, oraz za gospodarowanie odpadami komunalnymi w sposób
nieselektywny, czyli nie segregowanymi – w wysokości 12 zł od osoby.”
W wyniku nowelizacji ustawy
z 1996 r o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, od 1 lipca 2013 r.
obowiązują nowe zasady gospodarowania odpadami komunalnymi. Właściciele nieruchomości nie będą – jak dotąd –
zawierać umów z wybraną przez siebie
firmą, która odbierała odpady komunalne, lecz z Gminą. Wysokość opłat ustala Rada Gminy, jak również wybiera jeden z czterech proponowanych wariantów tej opłaty. Może ona być uzależniona od liczby mieszkańców w budynku,
od jego powierzchni, od ilości zużytej
co miesiąc wody lub ryczałtowo od gospodarstwa domowego.
Na Sesji 7. grudnia radni gminy Zabierzów podjęli uchwałę, zgodnie z którą wybrano wariant pierwszy, czyli liczbę osób zamieszkujących daną nieruchomość. Jeśli chodzi o wysokość stawki, to w uchwale z 7 grudnia określono
ją następująco: za gospodarowanie odpadami komunalnymi zbieranymi i odbieranymi w sposób selektywny, czyli segregowanymi – 9 zł od osoby miesięcznie oraz za odpady nieselektywne
– 15 zł od osoby.
Jak powiedziała podczas ostatniej
sesji wójt Elżbieta Burtan, już w grudniu, gdy ustalane były stawki, brano
pod uwagę możliwość ich obniżenia,
gdyby okazało się, że korzystnie dla
gminy wypadły przetargi dla firm, które
będą odbierać i wywozić śmieci. Z końcem maja rozstrzygnięto 4 przetargi. Ich
korzystny wynik pozwolił na obniżenie
wcześniej przyjętych stawek.
Dyskusja skupiła się na tym, o ile
można obniżyć stawki. Radna Maria
Dziobek zaproponowała stawkę 5 zł za
wywóz odpadów segregowanych i 12 zł
za odpady nie segregowane; radny Edmund Dąbrowa – odpowiednio - 5,50 zł
i 12 zł. Dla mieszkańców – im niższa
stawka, tym lepiej. Jednak nie ma pewności, czy wszyscy, którzy zadeklarowali segregowanie śmieci, będą w rzeczywistości to robić. Wiadomo też, że niektórzy właściciele nieruchomości podali
w deklaracjach mniejszą liczbę osób niż
naprawdę mieszka w ich domu (o czym
wiedzą sołtysi i sąsiedzi). Nie byłoby dobrze, gdyby po pewnym czasie okazało
się, że stawki trzeba jednak podnieść. Zapewne dlatego w głosowaniu radni odrzucili zarówno wniosek Marii Dziobek jak
i poprawkę Edmunda Dąbrowy.
W podjętej uchwale wprowadzono też
ulgi dla rodzin wielodzietnych. Przy obliczaniu miesięcznej opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi pomija się
trzecie i kolejne dziecko w wieku do 18
roku życia oraz uczące się w szkole lub
szkole wyższej, jeżeli nie ukończyło 25
roku życia, pod warunkiem, że pierwsze
i drugie dziecko są również w wieku do
18 roku życia lub uczą się i nie ukończyły 25 roku życia.
Dyskutując nad ulgami dla rodzin
wielodzietnych wszyscy radni uważali, że
są one uzasadnione, jednak zastanawiano
się nad wiekiem dziecka, czy raczej młodzieńca czy dziewczyny, których ulga po-
Znad Rudawy
Miesięcznik Gminy Zabierzów
winna dotyczyć. W pierwotnym projekcie mowa była o 18 roku życia. Na
wniosek radnego Henryka Krawczyka podniesiono wiek do 25-go roku
życia, pod warunkiem, że dotyczy to
osoby uczącej się.
Podczas sesji radni podjęli też
uchwałę w sprawie zmiany granic obwodów szkolnych. Szkoła Podstawowa im. Księcia Józefa Poniatowskiego w Bolechowicach będzie obejmować wsie: Bolechowice, Karniowice
i Zelków. Ta zmiana obwodu zgodna jest z oczekiwaniami mieszkańców Karniowic zgłoszonymi na zebraniu wiejskim. Szkoła Podstawowa
im. por. Piotra Olka ps. Gołąb w Kobylanach obejmie Kobylany i Więckowice.
W związku z doniesieniami, dotyczącymi planowanej budowy drugiego pasa startowego dla samolotów
przez Międzynarodowy Port Lotniczy Kraków – Balice o potencjalnej
ścieżce schodzenia na kierunku Balice – Rząska – Szczyglice, radni podjęli rezolucję, w której czytamy m.in.
„ Rada Gminy Zabierzów wyraża stanowczy sprzeciw w sprawie propozycji budowy drugiego pasa startowego na lotnisku w Balicach. W ocenie Rady Gminy Zabierzów planowana inwestycja w istotny sposób spowoduje znaczne utrudnienia dla okolicznych mieszkańców, którzy w obecnej chwili borykają się już ze zwiększającym się na tym obszarze ruchem
statków powietrznych. (...) W mniemaniu Rady Gminy Zabierzów dotychczasowa infrastruktura lotniskowa pozwala na obsługę na dotychczasowym poziomie operacji lotniczych,
a nawet ich zwiększenie bez konieczności budowy kolejnego pasa startowego w kierunku Szczyglic i Rząski.
W tym stanie rzeczy Rada Gminy Zabierzów wzywa zarząd spółki Międzynarodowy Port Lotniczy im. Jana
Pawła II sp. z o.o. do natychmiastowego zrewidowania stanowiska w tej
sprawie i odstąpienia od planów budowy rzeczonego pasa startowego,
a także poszanowania interesów lokalnej społeczności przy zamierzeniu
dalszego rozwoju Portu Lotniczego.”
Lucyna Drelinkiewicz
3
Powódź...
Sołtys Chrosnej spojrzał na niebo, przyjrzał się chmurom i stwierdził: oj, będzie ostro lało, bo grzmi od północy – wspomina
poniedziałkowe wczesne popołudnie wice wójt Zabierzowa Wojciech Burmistrz.
Nawałnica w poniedziałek 3 czerwca przeszła nad granicą gminy Jerzmanowice i Krzeszowice, zahaczyła o Pisary. Wody deszczowe spłynęły do rzeki Rudawy.
Od sołtysa Pisar dowiedziałem się wieczorem, że wylewa rzeczka, właściwie ciek wodny w tej wsi – opowiada Marcin Cieślak, szef Gminnego Zespołu Zarządzania Kryzysowego oraz przewodniczacy Zarządu Gminnego OSP. Około 21-szej dostałem informację z Powiatowego Centrum Zarzadzania Kryzysowego w Krakowie, że podnosi się poziom wody na Rudawie, a jej dopływ
– Rudawka zagraża już dwóm drewnianym mostom w okolicy starego młyna w Rudawie. Nad Rudawką usytuowana jest rura gazowa, zadzwoniłem więc do Zakładu Gazowniczego, by przekazać ostrzeżenie. Około 23-ciej pojechałem nad Rudawę, przejechałem wzdłuż brzegów, widziałem, że bardzo szybko podnosi się poziom wody. Po 23-ciej osiągnęła stan alarmowy. Udałem się natychmiast do pani wójt. Elżbieta Burtan podpisała zarządzenie o ogłoszeniu alarmu przeciwpowodziowego w Gminie.
Po północy zebrał się Zespół Zarządzania Kryzysowego w Zabierzowie. Strażacy z OSP byli już w terenie,
obserwowali, co się dzieje. Wydawało się, że poziom
wody utrzymuje się na stałym poziomie. Około 3-ciej
jednak Rudawa zaczęła przybierać, na granicy wsi Rudawa i Niegoszowice rzeka wystąpiła z koryta, rozlała
się na pola i pastwiska. Domów pilnowali już strażacy
z OSP. Woda dostała się na podwórka, ale budynki udało się ochronić.
Na terenie Kamexu w Zabierzowie strażacy napełniali worki piaskiem, wozili nad Rudawę i układali
wzdłuż rzeki wały ochronne. O ósmej rano we wtorek
zaczęli sypać wały zabezpieczające domy przy ul. Nad
Wodą w Zabierzowie. Na Podkamyczu woda dostała się
do trzech posesji. OSP z Kobylan przystąpiło natychmiast do jej wypompowywania.
W nocy z 3 na 4 czerwca w Urzędzie Gminy wprowadzono 24-godzinne dyżury. Maciej Krawczyk z Zespołu Zarządzania Kryzysowego monitorował odczyty wodowskazu w Szczyglicach na Rudawie. – Woda
przybierała gwałtownie – opowiada – w ciągu 5 godzin poziom podniósł się o 70 cm. Stan ostrzegawczy na tym wodowskazie
to 3,30 m, a stan alarmowy zaczyna się od 3,70.
Przygotowywaliśmy się do ewakuacji ludzi – mówi Agnieszka Prusak, kierownik Wydziału Organizacyjnego Urzędu Gminy,
któremu podlega Zespół Zarządzania Kryzysowego. Późnym wieczorem trzeba było ewakuować 12 osób , mieszkańców Balic do
hotelu Pod Kamykiem w Szczyglicach. Gmina pokryła koszty, jak również zapewniała dostarczanie posiłków dla biorących udział
w akcji przeciwpowodziowej strażaków.
Piasek i worki mieliśmy w magazynie na terenie Kamexu, ale trzeba było zorganizować dodatkowy transport piasku – opowiada wice wójt Wojciech Burmistrz. Podtopione zostało kilka domów między Rudawą a Niegoszowicami, w Szczyglicach woda dostała się do piwnic dwóch budynków oraz do mieszkań w budynkach kolejowych wRudawie, Udało się ochronić zabudowania przy
ul. Nad Wodą i teren firmy Grass. Najtrudniejsza sytuacja była pod wiaduktem kolejowym, bo tam układ terenu jest taki, że nie da
się jej wypompować, po prostu woda się cofa i dlatego trzeba było zamykać przejazd drogą krajową nr 79.
We wtorek i w środę, w porozumieniu z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad wprowadzaliśmy ograniczenia w ruchu – mówi komendant Komisariatu Policji w Zabierzowie, komisarz Andrzej Kowalski - gdy woda zalewała drogę pod wiaduktem, przepuszczaliśmy tylko samochody ciężarowe i busy, które mają wysokie zawieszenie. Samochody osobowe kierowaliśmy na objazdy przez Rudawę, Brzezie oraz przez Balice. Były ustawione znaki drogowe wskazujące objazdy, ale niektórzy kierowcy próbowali przedrzeć się na wprost – przez
wodę pod wiaduktem i dlatego przez cały czas, aż do
22.30 w środę policjanci pełnili dyżury w rejonie wiaduktu.
Wojciech Burmistrz chwali współpracę ze strażakami – ochotnikami. Nie było żadnego problemu z ich
włączeniem do działań. Niektórzy pełnili dyżury nocne,
a rano szli do pracy, inni – brali urlopy, by móc ratować
ludzi przed powodzią. Wypompowywali wodę z piwnic,
jeździli po całym terenie gminy, sprawdzali zabezpie-
4
Znad Rudawy
Miesięcznik Gminy Zabierzów
czenia, sypali wały, pomagali przy ewakuacji.
Jerzy Banarski z wielkim uznaniem mówi
o wszystkich 140 strażakach – ochotnikach,
biorących udział w akcji. Wymienia Pawła Micimińskiego i Mateusza Jarosa, którzy w te dni
wzięli urlopy w pracy, by móc uczestniczyć
w akcji. Strażakowi Grzegorzowi Pasionkowi,
który jeszcze jest uczniem napisał usprawiedliwienie, bo chłopak nie poszedł do szkoły...
Alarm przeciwpowodziowy został odwołany w Gminie Zabierzów 6 czerwca, w czwartek o 15.30.
Przez teren gminy przeszły dwie fale powodziowe. Maksymalny poziom czyli 4,70 m osiągnęła Rudawa 4 czerwca około 10-tej rano, potem woda opadła, a kolejną kulminację odnotowano 5 czerwca około godz. 18-tej. Jednak
przez cały czas od nocy z poniedziałku na wtorek do południa w czwartek był przekroczony
stan alarmowy. W momencie kulminacji Rudawą przepływało ok. 34 metrów sześć. wody
na sekundę. Normalny przepływ to niecałe 5 m
sześć. na sek.
W gminie Zabierzów poszkodowanych zostało kilka rodzin; zalane zostały piwnice woda
sięgała nawet do kilkudziesięciu cm w pomieszczeniach na parterze. Trwa wypłacanie zasiłków w kwocie od 500 zł do 1 500 zł. Pieniądze
na zasiłki pochodzą z budżetu Gminy.
W drodze...
W niewielkiej salce na pierwszym piętrze w Samorządowym Centrum
Kultury i Promocji Gminy Zabierzów witają mnie szarmancko dwaj panowie: wysoki, wyprostowany o żwawych ruchach i żywym spojrzeniu, 86-letni Jan Wójcik i nieco niższy, o bujnej siwej czuprynie, 96-letni Stefan Wąchal.
Dziś na dyżurze z czteroosobowego zarządu jest tylko nas dwóch – tłumaczą – bo Józek Madejski właśnie zachorował, a Zenek Wójcik też ostatnio nie
domaga. Tu, w SCKiP w każdą środę spotyka się zarząd Gminnego Koła Rudawa – Zabierzów Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Jan Wójcik jest przewodniczącym tego Koła i równocześnie członkiem Zarządu Małopolskiego Okręgu Związku.
Lucyna Drelinkiewicz
Rzeczy do zabrania
Wchodząc do budynku Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej
przy ul. Cmentarnej 2 w Zabierzowie, zobaczymy duży stół, na którym ułożone są różne ubrania i zabawki. Nad nimi umieszczono tabliczkę z napisem: „rzeczy do zabrania”. Każdy potrzebujący może
więc z nich skorzystać. Ludzie przynoszą nie tylko używaną odzież, ale
też buty, zabawki i wózki dla dzieci, rowerki, pościel i wszystko, co nie
przyda się już w domu, a może skorzystać z tego ktoś inny. Chodzi tylko o to, by odzież była czysta, nadająca się do użytku. Można przynieść ją w godzinach pracy urzędu
lub zostawić w plastikowym worku
przed głównym wejściem do GOPS.
Zazwyczaj wszystko zostaje zabrane
przez osoby potrzebujące. Dodajmy, że osoby, które chcą zabrać
odzież używaną, mogą przychodzić
po nią do GOPS, ul. Cmentarna 2,
w godzinach pracy Ośrodka.
Jan Wójcik - pierwszy z prawej, Stefan Wąchal - pierwszy z lewej
Jan Wójcik urodził się w Brzezince, od ósmego roku życia mieszka
w Rudawie. W momencie wybuchu II wojny światowej, jego ojciec pracował
w Ubezpieczalni Społecznej w Krakowie. Tu powstała w 1940 r podziemna
organizacja o nazwie Żelbet. – Ojciec należał do Żelbetu, a mnie wziął do rozprowadzania „bibuły” – opowiada pan Jan. – Ojciec mnie nauczył, że gdyby
złapali mnie Niemcy, mam mówić, że te pisemka znalazłem gdzieś na drodze,
ale nie wiem, co to jest. Rano, przed lekcjami w szkole chodziłem z ulotkami do Brzezinki i Nielepic. Tylko tato i starszy brat o tym wiedzieli, mamie
nie powiedziałem, bo by się bała o mnie. Czy ja się bałem? Nigdy nie myślałem o tym, że grozi mi śmierć. Raczej byłem dumny i przejęty tym, że robię coś ważnego. Już przed wojną „człowiek nabrał patriotyzmu” – wspomina – ojciec był legionistą, spotykał się z innymi, politykowali, mówili o wojnie bolszewickiej, o Piłsudskim. To było oczywiste, że trzeba działać, gdy Ojczyzna w potrzebie.
W marcu 1941 r. Niemcy aresztowali ojca, w czerwcu rodzina dowiedziała się, że zginął w Oświęcimiu. Ze starszym bratem Jan pojechał do Oświęcimia, skąd przywieźli prochy ojca. W Rudawie odbył się pogrzeb. Urnę
umieszczono w rodzinnym grobowcu.
Jan Wójcik, kilkunastoletni wówczas chłopiec podjął pracę na Poczcie
Głównej w Krakowie jako pocztylion. Do jego obowiązków należało segregowanie przesyłek pocztowych. – Przy segregacji udało mi się wyciągnąć
ze sterty listów kartkę z donosem do Gestapo. Cóż, różni są ludzie... Poszedłem do ubikacji i tam zniszczyłem donos. Być może komuś uratowałem życie – zastanawia się pan Jan. Zawsze też segregując pocztę, na wierzchu listów przeznaczonych do doręczenia układaliśmy listy od żołnierzy z frontu
wschodniego.
Dokończenie na str. 6.
Znad Rudawy
Miesięcznik Gminy Zabierzów
5
Chodziło o to, by jak najszybciej zostały doręczone rodzinom – wspomina. Podobnie działaliśmy z paczkami dla więźniów obozów koncentracyjnych, staraliśmy
się, by szybko dotarły do adresatów, choć nie ma pewności, czy w ogóle więźniom
zostały dostarczone.
Po wojnie Jan Wójcik podjął pracę jako goniec w ubezpieczalni, w której kiedyś
pracował jego ojciec. A potem, w 1949 r został wzięty do wojska. Służył w jednostce
samochodowej w Warszawie. Po wojsku wrócił do Rudawy i – jako że znał się na samochodach i transporcie – został przyjęty do pracy w dziale transportu PSS Społem.
W wojsku dosłużył się stopnia kapitana, a jako członek Koła Światowego Związku
Żołnierzy Armii Krajowej został – już w obecnych czasach – awansowany do stopnia
majora. Jest więc najstarszy rangą w rudawsko – zabierzowskim Kole.
Jestem też najstarszym kawalerem w Rudawie – mówi ze śmiechem. Bo pan Jan
nigdy się nie ożenił. Mieszka sam w rodzinnym domu, w którym się wychował. Jego
bracia już nie żyją. – Nie narzekam – mówi – dobrze sobie radzę, teraz można kupić
gotowe produkty w sklepie, a ziemniaki się przecież obierze i obiad zrobi bez problemu... A pogadać mogę co niedzielę przed mszą w Rudawie ze Stefanem, no i w środę
na dyżurach Koła w Zabierzowie.
Stefan Wąchal szczyci się, że jest najstarszym członkiem Koła Rudawa – Zabierzów. Urodził się w 13.IV.1917 roku w Rudawie. Tu chodził do szkoły podstawowej a potem w Krakowie do szkoły zawodowej, gdzie nauczył się stolarstwa. W 1937
roku zgłosił się do poboru. Od 1938 służył w pułku strzelców kresowych w Równem. W kwietniu 1939 roku został przeniesiony do batalionu radiotelegraficznego
w Przemyślu i skierowany do szkoły podoficerskiej. Dwa dni przed wybuchem wojny, 28 sierpnia awansował na stopień kaprala, a 1 września wyruszył na front na odcinku Bydgoszcz – Kutno jako dowódca radiostacji. Po przegranej bitwie nad Bzurą dostał się do niewoli niemieckiej. – W obozie jeńców wojennych w Końskich spaliśmy na betonie, od tamtego czasu mam chore nogi i kręgosłup – opowiada – wokoło polscy jeńcy umierali z głodu i wyczerpania. To był cud, że przeżyłem i w listopadzie wróciłem do Rudawy. Dom zastałem jednak spalony, poszedłem więc do narzeczonej sprzed wojny do Nawojowej. W 1940 r wzięliśmy z Emilią ślub, potem doczekaliśmy się dwóch córek i syna.
W jesieni 1942 r, kiedy to na terenie Rudawy tworzył się ruch oporu, pan Stefan
wstąpił do Związku Walki Zbrojnej przekształconego następnie w Armię Krajową.
Do końca wojny uczestniczył w akcjach organizowanych przez obwód AK Krzeszowice – Rudawa. Jedną z udanych akcji było wysadzenie w 1942 r mostu w Zabierzowie. Wraz z oddziałem próbował też dostać się do Powstania Warszawskiego, jednak
ta akcja nie doszła do skutku.
To cud, że żyję – powtarza pan Stefan – siedziałem na Gestapo w Zabierzowie,
potem wpadłem na ulicy Szerokiej w Krakowie. Była łapanka, Niemcy zamknęli nas
w budynku technikum i stamtąd wysyłali ludzi do obozów koncentracyjnych. W budynku były takie półokrągłe okna, a ja znalazłem dłuto i w nocy udało mi się podważyć i uchylić okno. Dwóch więźniów wyskoczyło, ja jako trzeci uciekłem. Dostałem
się na dworzec i pociągiem przyjechałem do Rudawy. To naprawdę cud, że tę wojnę przeżyłem.
W 2006 r Stefan Wąchal na wniosek Światowego Związku Żołnierzy AK został
awansowany na stopień porucznika, a w 2008 – na stopień kapitana. Otrzymał też
prawo dożywotniego noszenia munduru żołnierza Wojska Polskiego.
Po wojnie pan Stefan pracował jako stolarz. Zasłynął w okolicy z wyrobu pięknych mebli. W okresie PRL-u rzemieślnicy nie byli dobrze widziani, emeryturę z rzemiosła zaczęto naliczać dopiero po 1960 roku. Teraz pan Stefan ma 1100 zł, ale ratuje go dodatek kombatancki – 200 zł i drugie 200 zł z tytułu I grupy inwalidzkiej. Meble robiłem jeszcze w wieku 85 lat, ale syn, z którym mieszkam, mi zabronił. Jeździłem więc do wnuka do Szczakowej, on ma warsztat tapicerski i tam mu pomagałem
przy naprawie ram meblowych - opowiada – Ja muszę być czynny, muszę być w ruchu. W życiu tak bywało, że trzeba było pracować i w dzień i w nocy, żeby zarobić
na chleb. Teraz trudno usiedzieć bezczynnie. Jak zdrowie pozwala – chodzę lub jeżdżę. Ale do lekarzy nie chodzę, bo by mnie wykończyli. Jak nie domagam, to leczę
się ziołami – mówi. Często pojadę sobie ot tak, do Krakowa, raz w tygodniu do córki do Jaworzna, czasem do drugiej córki do Oświęcimia. Lubię być w drodze... Wiele krzywd w życiu mnie spotkało, wiele niesprawiedliwości od ludzi, ale wszystko
wybaczyłem, nie chowam urazy. Może dlatego Pan Bóg mnie trzyma na tym świecie
i ciągle pozwala być w drodze. W drodze przez długie życie...
Lucyna Drelinkiewicz
6
Znad Rudawy
Miesięcznik Gminy Zabierzów
Sukces ekologiczny
w Szkole Podstawowej
w Zabierzowie
W kwietniu bieżącego roku w szkole podstawowej w Zabierzowie odbyły
się huczne obchody Dni Ziemi pod hasłem „Mądre dzieci segregują śmieci”.
Starsi uczniowie z klas IV-VI mogli wykazać się znajomością zagadnień ekologicznych podczas turnieju wiedzy ekologicznej oraz zdolnościami plastycznymi i pomysłowością w czasie tworzenia plakatu na konkurs, informującego
o zbiórce elektrośmieci.
Najmłodsi próbowali swoich sił
podczas happeningu, na którym zachęcali całą społeczność szkolną do segregowania śmieci.
Oprócz tego braliśmy udział w II
edycji konkursu ekologicznego pt:
„Ekodzieci zbierają elektrośmieci”,
gdzie rywalizowało ze sobą 58 szkół
z kilku województw. Celem tej akcji
było zebranie jak największej ilości zużytego sprzętu elektronicznego i elektrycznego. Dzięki zaangażowaniu wielu
osób z całej społeczności gminnej udało
nam się zebrać niebagatelną ilość: 7095
kilogramów elektroodpadów, co dało
nam II miejsce w konkursie i nagrodę
w postaci 42 calowego telewizora 3D
oraz darmowej wycieczki dla jednej
klasy do fabryki słodyczy „CiuCiu”
w Krakowie.
Uroczyste rozdanie nagród odbyło
się w hotelu Aspel w Krakowie. Podczas tej gali reprezentanci szkół zmierzyli się w turnieju wiedzy ekologicznej. I tym razem byliśmy górą! Dzięki Oli Rastabidze, uczennicy klasy 6a,
która bezbłędnie i najszybciej odpowiedziała na wszystkie pytania testowe,
zdobyliśmy I miejsce dla naszej szkoły.
Warto podkreślić, że to już drugi
tego typu sukces, gdyż w ubiegłym roku
w I edycji konkursu „Ekodzieci zbierają elektrośmieci” zdobyliśmy I miejsce, a w nagrodę tablice multimedialną
dla szkoły oraz dla klas 2 darmową wycieczkę do Parku Dinozaurów w Zatorze.
Zarówno w tym, jak i w ubiegłym
roku koordynatorem całej akcji ekologicznej była Małgorzata Rastabiga,
a pomocnikami Dorota Kiędra, Dorota
Zwolińska i Anna Majewska-Gąsior.
Wszystkim tym, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do naszego
sukcesu Serdecznie Dziękujemy!!!
Marta Dudek dyrektor szkoły
Konkurs Wiedzy o Unii Europejskiej
Europosłanka Róża Thun oraz Koło PO w Zabierzowie wspólnie zorganizowali Konkurs Wiedzy o Unii Europejskiej, przeznaczony dla gimnazjalistów z terenu Gminy Zabierzów. Eliminacje do konkursu zostały przeprowadzone 5 czerwca w gimnazjach
w Zabierzowie, Rząsce oraz Rudawie. Każda szkoła wytypowała do finału czteroosobową drużynę złożoną z uczniów, którzy wykazali się najlepsza wiedzą o Unii Europejskiej.
Finał konkursu odbył się w sobotę 15 czerwca 2013 r., w gimnazjum w Zabierzowie.
Konkurs prowadził Pan Andrzej Ciaptacz, nauczyciel historii
i wiedzy o społeczeństwie w Zespole Szkół Techniczno-Ekonomicznych w Skawinie.. Konkurs rozpoczął się od testu, później były prezentacje przygotowane przez każdą z drużyn, następnie quizy, pytania i wspólne zadania. W konkursie również brała udział publiczność, dając niejednokrotnie uczestnikom trafne podpowiedzi. Poziom Konkursu oraz wiedzy uczniów był bardzo wysoki. Gimnazjaliści odpowiadali na bardzo trudne pytania, np.
– Jaką nazwę nosi najstarszy fundusz strukturalny Unii Europejskiej?
– Gdzie kiedy powstały pierwsze euroregiony?
Nagrodę indywidualną, za zdobycie I miejsca w konkursie wiedzy o UE zdobyła Martyna Dam, uczennica Zespołu Szkół w Rudawie i otrzymała ufundowany przez Koło PO w Zabierzowie tablet Samsung. Natomiast I miejsce drużynowe zdobyli uczniowie
z Gimnazjum w Zabierzowie w składzie: Marta Tarnowska z klasy 2 a, Maciek Zieliński z klasy 2 e, Tomek Dąbrowski oraz Kamil Juszczak z klasy 2 d i wygrali nagrodę główną - wycieczkę do
Brukseli ufundowaną przez Europoseł Różę Thun.
Patronatem honorowym objęła konkurs Elżbieta Burtan wójt
Gminy Zabierzów. Podziękowania należą się nauczycielom, za zaangażowanie i pomoc uczniom w przygotowaniu się do konkursu,
oraz za przeprowadzenie eliminacji w szkołach. Dziękujemy również gospodarzom imprezy – Pani dyr. Beacie Kęder i nauczycielom, oraz dyrektorowi GZEAS Janinie Wilkosz.
A inicjatorami i głównymi organizatorami imprezy byli nasi
radni i przyjaciele Gminy Zabierzów: Jerzy Cywicki, Alicja Wójcik, Ela Czajka, Józef Kruk, Stanisław Kwiatkowski, Andrzej Krawczyk, Paweł Konrad Turzański, Anna Pędrys. Poczęstunek sponsorowali: Jacek Figiel i Anna Tarnowska. Duże podziękowania i gratulacje dla zwycięzców.
Alicja Wójcik
Jadą
do Brukseli !!!
W finale gminnego konkursu Wiedzy o Unii Europejskiej, nad którym patronat objęły: Róża Thun i Elżbieta Burtan udział wzięł drużyny z gimnazjum w Rząsce, Rudawie oraz
Zabierzowie.
Zwyciężyła drużyna z Zabierzowa w składzie: Marta Tarnowska z klasy 2 a, Maciek
Zieliński z klasy 2 e, Tomek
Dąbrowski oraz Kamil Juszczak z klasy 2 d, przygotowana przez Panie Joannę Tenerowicz i Agnieszkę Fila-Bielak
i wygrała kilkudniowy pobyt
w Brukseli.
Z ostatniej chwili
Podczas ostatniej sesji przed wakacjami, w piątek 28 czerwca radni udzielili absolutorium wójtowi gminy Elżbiecie Burtan. (szczegółową relację z tej sesji zamieścimy w następnym numerze naszej gazety)
W piątek 29.06. br. Nastąpiło uroczyste zakończenie roku szkolnego. Zaczęły się wakacje.
W ostatnią sobotę czerwca w Więckowicach odbyła się impreza charytatywna pod hasłem „Święto rodziny zastępczej” zorganizowana przez Dom Pomoc Społecznej przy udziale Starostwa Powiatowego.
25-lecie kapłaństwa obchodził proboszcz parafii w Rudawie ks. Andrzej Badura. Podczas
uroczystej mszy świętej delegacje społeczeństwa wraz z przedstawicielami Rady Sołeckiej
i przy udziale władz gminy złożyli jubilatowi najlepsze życzenia.
Również w ostatnią niedzielę czerwca podczas dorocznego Święta Aleksandrowic odbywały się rozmaite zawody sportowe, występy dzieci oraz gry i zabawy dla młodszych i starszych mieszkańców sołectwa.
W tym samym dniu w Rudawie wystąpił chór Gospel Voice, który był jedną z atrakcji powszechnej imprezy, podczas której można było zwiedzać z przewodnikiem miejscowe zabytki, a dzieci mogły uczestniczyć w grach i warsztatach opartych o lokalne podanie i legendy.
Znad Rudawy
Miesięcznik Gminy Zabierzów
7
Poznaj najpiękniejsze
zakątki Gminy Zabierzów
Uprzejmie informujemy, iż została
wydana najnowsza mapa turystyczna Gminy Zabierzów w skali 1:25 000.
Mapa zawiera szlaki i atrakcje turystyczne wraz z opisem oraz aktualne
nazwy ulic.
Mapa dostępna jest bezpłatnie w Referacie ds. Rozwoju i Promocji Urzędu
Gminy Zabierzów, budynek gimnazjum ul. Kolejowa 15, wejście od gminnego stadionu sportowego.
Z przyjemnością informujemy, iż
Stowarzyszenie Społeczno-Edukacyjne „Kuźnia” otrzymało od Kraków Airport w ramach konkursu grantowego
„Wspieramy Sąsiadów” dotację na
realizację I etapu Projektu Nasze dziedzictwo – szlak historyczny.
Gimnazjum im. Jana Matejki
w Zabierzowie gospodarzem
spotkania projektowego Comenius
W dniach 20-24 maja 2013 r. odbyło się w gimnazjum w Zabierzowie kolejne piąte już międzynarodowe spotkanie projektowe w ramach realizowanego od dwóch lat projektu Comenius pn.
”Modele kultury narodowej w krajach Unii Europejskiej – co
nas łączy, a co nas dzieli”. Szkoła gościła liczną grupę, bo aż 25
uczniów i 20 nauczycieli z krajów partnerskich tj. z Anglii, Francji, Niemiec, Estonii i Turcji.
Bogaty i zróżnicowany program spotkania przewidywał liczne
atrakcje turystyczne połączone z lekcją historii – wycieczki z przewodnikiem do Krakowa, Wieliczki i Oświęcimia. Do oryginalnych
i budzących duży entuzjazm zaproszonych gości tak z Polski jak
i zza granicy należała impreza pod hasłem Olimpiada Comeniusa
Zabierzów 2013 przygotowana i prowadzona przez uczniów z klas
językowych. Wzorem prawdziwych ceremonii otwarcia olimpiad,
rozgrywki sportowe zostały poprzedzone programem artystycznym przygotowanym przez gospodarzy i gości. Uczniowie polscy
zaprezentowali udramatyzowaną krótką historię olimpiad sportowych, przedstawienie kabaretowe w języku angielskim pt.”Legenda
o Smoku Wawelskim” oraz taniec krakowiak w wykonaniu dzieci ze
SP w Bolechowicach. Goście z Estonii i Turcji pokazali na scenie
swe tańce narodowe, a młodzież niemiecka wraz z polską zaśpiewały „Ode an die Freude” czyli hymn Unii Europejskiej w wersji oryginalnej. Na koniec zawodów sportowych międzynarodowe
drużyny zostały obdarowane symbolicznymi nagrodami.
Anna Brudkiewicz
Comenius w Szkole Podstawowej
w Zabierzowie
Projekt ten realizowany będzie w latach 2013-2015 i obejmie:
• wytyczenie szlaku historycznego
w oparciu o inwentaryzację zabytków (architektura i sztuka sakralna oraz świecka) i śladów
przeszłości (miejsca dawnych wydarzeń lub nieistniejących obiektów (np. papiernia, cmentarz
choleryczny itp.) w miejscowościach: Morawica, Brzoskwinia,
Aleksandrowice, Balice, Burów,
Szczyglice, Kleszczów
• odnowienie kapliczek i uporządkowanie terenu wokół nich
• przygotowanie tablic informacyjnych i oznakowanie szlaku
Stowarzyszenie Społeczno-Edukacyjne „Kuźnia”.Sołtys i Rada Sołecka Burowa
8
Tym razem realizowano projekt pt. „Gwiazdy na europejskim
niebie”.
Były to: projekty plastyczno-literackie, prace plastyczne, zdjęcia,
prezentacje w programie Power Point, listy, albumy ilustrowane
rysunkami dzieci (legendy), relacje z uroczystości szkolnych (jasełka, Dzień Wiosny, dni walki z agresją itp.).
Dzięki tej wymianie poznawali oni szkoły partnerskie, zwyczaje ludowe Węgier i Walii.
Owocem wspólnej pracy w ramach projektu są książki „Easter”
i „Santa Claus in Europe” zawierające teksty w języku angielskim
i językach narodowych krajów partnerskich oraz ilustracje wykonane przez uczniów.
Podsumowanie i zakończenie projektu celowo zaplanowano
w Szkole Podstawowej w Zabierzowie, gdyż jest ona koordynatorem i była odpowiedzialna za realizację zaplanowanych działań.
W czasie spotkania goście z Węgier i Walii mogli skosztować
tradycyjnych polskich wypieków przygotowanych przez panie
z Rady Rodziców, którym należą się podziękowania od organizatorów spotkania.
W kolejnych dniach goście zwiedzili największe atrakcje naszego regionu: Kopalnię Soli w Wieliczce, Muzeum AuschwitzBirkenau, Zakopane oraz wiele ciekawych miejsc w Krakowie.
Dla dzieci, które wcześniej poznały legendę o smoku wawelskim
szczególną atrakcją było przejście przez Smoczą Jamę oraz spacer
na kopiec Kościuszki.
Grażyna Prusak
Znad Rudawy
Miesięcznik Gminy Zabierzów
Dzień Dziecka
w szkole podstawowej
w Kobylanach
Obchody Dnia Dziecka, na trwałe wpisały się
w tradycję Szkoły Podstawowej w Kobylanach.
Na spotkanie z dziećmi przybyli: przedstawiciele Rady Sołeckiej, sołtys Kazimierz Kapelan i prezes Kółka Rolniczego Krzysztof Skrzypek, którzy, dzięki wsparciu licznych sponsorów,
przygotowali wspaniałą niespodziankę; przekazali upominki dla każdego z uczniów i przedszkolaków, przygotowali także słodki poczęstunek
oraz zakupili zestaw zabawek dla oddziału przedszkolnego. Następnie odbyły się zabawy i konkursy. Śmiechom i radości nie było końca. Tego
dnia uczniowie obejrzeli także dwa przedstawienia o tematyce profilaktycznej. Wychowankowie
zostali także przeszkoleni przez uprawnionych
nauczycieli w zakresie zasad udzielania pierwszej pomocy.
Wszyscy znakomicie się bawili. Dzień ten, który
przebiegał pod hasłem „Życzliwość rodzi życzliwość”, dostarczył wiele miłych chwil i na pewno
na długo pozostanie w pamięci dzieci.
Dyrekcja, Grono Pedagogiczne i Uczniowie
Szkoły Podstawowej w Kobylanach składają serdeczne podziękowanie dla Rady Sołeckiej wsi
Kobylany oraz Kółka Rolniczego za nieoceniony wkład w organizację tej miłej uroczystości
w naszej szkole.
Barbara Wiecheta, dyrektor szkoły
w szkole podstawowej
w Nielepicach
Od samego ranka na podwórku szkolnym zaczęły pojawiać się dmuchane zjeżdżalnie i zamki. Dzięki uprzejmości Ochotniczej Straży Pożarnej w Nielepicach największa atrakcja dnia, czyli basen z kulami, w mgnieniu oka został napełniony wodą.
Ze wszystkich atrakcji, zorganizowanych
przez Radę Rodziców, korzystały dzieci szkolne i przedszkolaki. Dodatkową niespodzianką
były pyszne ciasteczka, truskawki i napoje chłodzące ufundowane przez Radę Rodziców. Ten
pełen wrażeń dzień, dzieci zawdzięczają przede
wszystkim hojnemu sponsorowi, który dyskretnie wspiera szkołę oraz wszystkim, którzy zaangażowali się w jego organizację.
Dyrektor szkoły, nauczyciele oraz szczęśliwe dzieci serdecznie dziękują Ochotniczej Straży Pożarnej w Nielepicach, Radzie Rodziców
i darczyńcom.
Elżbieta Koźbiał, dyrektor szkoły
Nie jestem Sam Przemocy mówię Nie!
20 maja w Zespole Szkół w Rząsce odbył się po raz
kolejny
Szkolny
Dzień bez Przemocy. Uczniowie zostali zaproszeni na
prelekcję profilaktyczną
dotyczącej cyberprzemocy
i bullyingu wśród
młodzieży pod hasłem „Nie jestem
sam – przemocy mówię nie”, którą przeprowadzili oddelegowani przez Komendanta Policji Powiatowej w Krakowie inspektora Dariusza Pocięgiel funkcjonariusze.
Odbyło się osobne spotkanie z dziećmi klas 1-6 szkoły podstawowej
a po nim z młodzieżą klas 1-3 gimnazjum. Młodzież wzięła również udział
w szkolnej debacie na ten temat.
Nastąpiło rozstrzygniecie konkursu plastycznego dla uczniów w trzech
kategoriach wiekowych. Z pośród najmłodszych pierwsze miejsce zajęła Amelia Szewczyk z klasy trzeciej szkoły podstawowej, kolejną laureatką została Justyna Mielecka z klasy 5 szkoły podstawowej a w gimnazjum
zwyciężyła Magdalena Gołąb z klasy 2a. W konkursie literackim główną
nagrodę przyznano Stelli Mossoczy z klasy 6 szkoły podstawowej oraz wyróżnienie dla Kingi Tarki z klasy 3a gimnazjum.
Dzięki hojności sponsorów, zwycięscy oraz wyróżnieni uczniowie otrzymali liczne nagrody.
Organizatorzy składają szczególne podziękowania panu Wiesławowi
Dzimińskiemu z Ergo Hestii – grupa Kraków oraz pani Karolinie Witek Prezesowi Centrum Handlowo- Usługowego „WITEK”.
Anna Chuchro
„Wianki” Seniorów
Deszcz mocno popsuł szyki seniorom z Zabierzowa, którzy zaplanowali tradycyjne „Wianki” na terenie Rogatego Rancza. Puszczanie wianków na
rzekę Rudawę było raczej symboliczne ale przecież liczy się tradycja, a nie
tworzone sztucznie fakty. Wianki – oczywiście – były. I to znakomite, uplecione z prawdziwych polnych kwiatów. W tym roku woda ich nie zabrała, były bardziej ozdobą terenu, na którym odbywała się impreza. Zamiast
puszczania wianków na wodę, wykorzystano je jako krążki rzucane na butelkę wina; coś w rodzaju dawnej zabawy jarmarcznej. Chwała, że przypomniano sobie o tego typu zabawach starszych rodaków; warto bowiem wracać do czegoś, co zostało dawno zapomniane, a kiedyś stanowiło nieodłączny element ludowej zabawy.
Nową formą są inscenizacje klasycznych dzieł polskiej literatury, adaptowane przez seniorów na użytek wspólnej zabawy , mające świadczyć niezbicie
o artystycznej aktywności osób starszych. Tym razem była to inscenizacja
Świtezianki” Adama Mickiewicza oraz krótka zabawna scenka kabaretowa
na bazie „Balladyny” oraz „Laury i Filona”. A potem przy poczęstunku zafundowanym przez Jacka Figla bawiono się przy dźwiękach piosenek z lat
młodości dzisiejszych seniorów.
Znad Rudawy
Miesięcznik Gminy Zabierzów
9
Polskie powstania narodowe
oraz ich ślady w Dolinie Rudawy
Część 1.
22. stycznia minęło 150 lat od wybuchu Powstania Styczniowego. Okrągła rocznica ostatniego z wielkich dziewiętnastowiecznych polskich zrywów
niepodległościowych była uroczyście
obchodzona w całym kraju. W marcu
2014 roku będziemy przeżywać 220.
rocznicę Insurekcji Kościuszkowskiej
– pierwszego z wielkich powstań narodowych w okresie rozbiorów. Mroczny czas niebytu państwowego i wyzysku przez zaborców odcisnął głębokie
piętno na Polsce i Polakach w sferze
politycznej, gospodarczej, kulturalnej
i mentalnej. Skutki dawnych wydarzeń
sięgają w czasie znacznie dalej niż nieutrwalona ludzka pamięć, która przemija wraz z pokoleniami. Dysponując niewielką liczbą świadectw pisanych proponuję wspólnie zastanowić się w jaki
sposób w historię walk o odzyskanie
niepodległości wpisały się ziemie gmin
Zabierzów i Krzeszowice. Celem autora nie jest dokładne omówienie dziejów
wielkich powstań, lecz przypomnienie
lokalnych wydarzeń, jakie miały miejsce w okresie rozbiorów oraz postaci ówczesnych mieszkańców miejscowości położonych w Dolinie Rudawy,
a także naświetlenie aspektów istotnych
dla miejscowej historii.
Insurekcja Kościuszkowska 1794
roku.
Po przyłączeniu się króla Stanisława Augusta Poniatowskiego do konfederacji targowickiej i przerwaniu działań wojennych przeciw wojskom rosyjskim, obalone zostały reformy wprowadzone po uchwaleniu Konstytucji 3.
maja. Wówczas wielu patriotów złożyło rezygnacje z piastowanych urzędów
i udało się na emigrację. Ostatni sejm
I. Rzeczypospolitej zwołany w Grodnie w 1793 roku pod presją wojsk rosyjskich bez słowa sprzeciwu zatwierdził dokonanie II. rozbioru Polski przez
Prusy i Rosję. Wśród patriotów działających w kraju i na emigracji w Saksonii żywa była myśl o kontynuowaniu
zbrojnej walki z zaborcami. W 1793
roku gen. Jan Henryk Dąbrowski proponował, aby regularną armię wyprowadzić poza tereny Rzeczpospolitej
i u boku rewolucyjnej republiki fran-
10
cuskiej kontynuować wojnę przeciwko
Prusom i Rosji. Generał planował skoncentrować wojsko na zachód od Krakowa pomiędzy Bronowicami, Modlnicą i Rudawą, wzdłuż drogi prowadzącej na Górny Śląsk. Ewakuowane pułki jazdy i piechoty miały przez Morawy
oraz Bawarię dotrzeć do Francji. Rozległe pastwiska w Dolinie Rudawy dawały możliwość wyżywienia setek koni
do czasu zakończenia koncentracji oddziałów. Można zatem przypuszczać,
że o wyborze terenów dzisiejszej gminy
Zabierzów zaważyły względy komunikacyjne i aprowizacyjne. Do realizacji
tych zamierzeń nie doszło. Wśród działaczy patriotycznych przeważył pogląd,
że walkę należy prowadzić na terytorium Rzeczpospolitej nie tylko siłami
armii regularnej, lecz także formacjami chłopskiego pospolitego ruszenia.
Przewidziany na Najwyższego Naczelnika powstania gen. Tadeusz Kościuszko, podczas walk o niepodległość Stanów Zjednoczonych i pobytu we Francji przekonał się o skuteczności tej formy walki. Uczynienie z włościan pełnoprawnych obywateli Rzeczpospolitej, zniesienie poddaństwa i ograniczenie pańszczyzny miało zapewnić masowy udział chłopów w wysiłku zbrojnym. Dekonspiracja działaczy patriotycznych w Warszawie i żądanie redukcji stanu osobowego I. Wielkopolskiej
Brygady Kawalerii Narodowej w marcu 1794 roku przyspieszyły wybuch powstania. Podczas rajdu brygady w kierunku Krakowa gen. Madaliński starał
się zebrać jak najwięcej polskich oddziałów i doprowadzić je do Zachodniej Małopolski. Po częściowo udanej
koncentracji i przybyciu Tadeusza Kościuszki z emigracji do Krakowa podwawelskie miasto wraz z najbliższą
okolicą stały się faktyczną bazą powstania. Po złożeniu uroczystej przysięgi
na Rynku Krakowskim 24. marca 1794
roku Najwyższy Naczelnik przystąpił
do organizowania wojsk powstańczych.
Konieczne było pozyskanie uzbrojenia i amunicji. W tym celu przekuwano kosy, groty pik osadzano na drzewcach, odlewano kule. Wysiłek zbrojny powstańców z pewnością wspierała również prochownia funkcjonująca
Znad Rudawy
Miesięcznik Gminy Zabierzów
w Nawojowej Górze. Ochotnicy oraz
nowi żołnierze uzyskani z poboru dymowego mieli uzupełnić szczupłe siły
regularnych pułków koronnych. Z każdych 5 rodzin (dymów) miejskich oraz
wiejskich wybierano jednego młodego,
zdrowego mężczyznę zdolnego do pełnienia służby wojskowej. Pobór rekrutów prowadzili tzw. generałowie ziemiańscy mianowani przez Naczelnika
powstania. Włościan z poszczególnych
powiatów Województwa Krakowskiego
kierowano do wyznaczonych obozów,
w których przechodzili szkolenie. Tadeusz Kościuszko dążył do rozszerzenia powstania na cały obszar Rzeczpospolitej. Niezwykle ważne było opanowanie Warszawy, największego ośrodka politycznego, a także tamtejszych arsenałów i manufaktur zbrojeniowych.
Pierwszym zagrożeniem dla kolebki insurekcji oraz przeszkodą w dotarciu do
stolicy były wojska rosyjskie gen. Fiodora Denisowa i gen. Aleksandra Tormasowa stacjonujące na terenie Rzeczypospolitej, najbliżej Krakowa. Polscy patrioci próbowali uzyskać wsparcie ze strony Austrii, lecz cesarstwo
Habsburgów, uwikłane w wojnę z Francją, wobec wydarzeń w Rzeczpospolitej
przyjęło postawę neutralną. Dostrzegano groźbę zbrojnego wystąpienia Prus,
dlatego Najwyższy Naczelnik postanowił osłonić pierwotną bazę zaopatrzeniową i zapewnić oparcie dla formowanej armii powstańczej. W tym celu
utworzył system umocnionych punktów
oporu w Krakowie, Skale i Krzeszowicach uzupełniony przez obozy w Bosutowie i w Porębie Żegoty oraz szańce
w Dolinie Dłubni. Tak utworzony obóz
warowny objął również ziemie obecnej gminy Zabierzów i w dużej części gminy Krzeszowice. Tadeusz Kościuszko osobiście zaprojektował linię
ziemnych fortyfikacji wzmacniających
bezpośrednią obronę Krakowa. Już
w pierwszych dniach insurekcji w szeregach kosynierów znaleźli się mieszkańcy Zelkowa oraz Paczółtowic. Nie
wiemy jak liczne były to grupy. Autorowi nie udało się odnaleźć żadnych informacji o uczestnictwie w insurekcji włościan z pozostałych wsi w Dolinie Rudawy. Być może należy szukać śladów
ich bytności w obozach powstańczych założonych w rejonie Krzeszowic i Poręby Żegoty? Podczas bitwy pod Racławicami 4. kwietnia 1794 roku polegli Maciej Rysakowski z zelkowskiego przysiółka
Wyźrał oraz jeden z braci Wójcików z Paczółtowic. Nie sposób ustalić czy osoby te straciły życie podczas szturmu kosynierów na rosyjskie działa, czy w późniejszej fazie zmagań, podczas walki z żołnierzami ppłk Pustowałowa, na lewym skrzydle polskim. 6. czerwca
1794 roku pod Szczekocinami wojska Tadeusza Kościuszki stoczyły bitwę z połączonymi siłami rosyjskimi i pruskimi. W morderczym
ogniu nieprzyjacielskich dział i piechoty regimenty grenadierów krakowskich poniosły dotkliwe straty. Osłabione oddziały kosynierów
nie były w stanie przechylić szali zwycięstwa na stronę polską. Tego
dnia poległ drugi z braci Wójcików z Paczółtowic. Podczas Insurekcji w Warszawie ujęty został kasztelan sądecki, członek Konfederacji
Targowickiej Józef Ankwicz, ówczesny właściciel Rząski Szlacheckiej. Podczas sejmu grodzieńskiego ratyfikującego II. rozbiór Polski w 1793 roku wypowiedział słynne słowa, iż „milczenie [sejmu
– S.K.] oznacza zgodę”. Został powieszony 9. maja 1794 roku podczas publicznej egzekucji. Po bitwie pod Szczekocinami ziemie Województwa Krakowskiego zostały przez Prusaków odcięte od armii
Naczelnika Kościuszki i od reszty kraju. 14. czerwca 1794 roku wojska
gen. Elsnera dotarły do Krakowa w rejonie Prądnika Czerwonego. Ocenia się, że dobrze zaopatrzone miasto z bitną załogą i umiejętnie zaprojektowanymi fortyfikacjami polowymi miało wystarczające warunki do
prowadzenia obrony. Szanse te nie zostały wykorzystane przez haniebną
postawę komendantów krakowskiego garnizonu. Płk Ignacy Wieniawski uciekł, zaś jego następca ppłk Jan Kalk poddał miasto bez jakiejkolwiek próby stawienia zbrojnego oporu. Bronił się jedynie 300-osobowy
oddział mjra Marcina Wierzbickiego stanowiący załogę Wawelu. Można przypuszczać, że z okresem zajęcia i okupacji Krakowa przez Prusaków wiąże się zachowana relacja o powstańcach ukrywających się w zabudowaniach prochowni w Nawojowej Górze. Być może to oni wysadzili ją w powietrze aby nie dostała się w ręce żołnierzy nieprzyjaciela?
Przynależność państwowa terenów obecnych gmin Zabierzów
i Krzeszowice w I. połowie XIX wieku.
Po III. Rozbiorze Polski, dokonanym w 1795 roku, tereny obecnych gmin Zabierzów i Krzeszowice znalazły się w granicach Cesarstwa Austrii. Od roku 1809 ziemie te przyłączono do Księstwa Warszawskiego. Klęska w Rosji w 1812 roku zmusiła Napoleona do dokonania głębokiego odwrotu na zachód w celu odtworzenia armii.
Korpus księcia Józefa Poniatowskiego w kwietniu i maju 1813 roku
stacjonował w rejonie Krakowa, zaś jego dowódca kwaterował w pałacu Potockich w Krzeszowicach. Nie wiemy czy mieszkańcy dzisiejszej gminy Zabierzów znaleźli się wówczas w szeregach nowej
konnej formacji – Krakusów. Po wycofaniu się Armii Księstwa Warszawskiego do Saksonii ziemie polskie w całości znalazły się pod
kontrolą państw zaborczych. Po upadku Napoleona, podczas Kongresu Wiedeńskiego, zakończonego w 1815 roku, europejskie mocarstwa zadecydowały o wcieleniu do Prus Wielkiego Księstwa Poznańskiego, ziemi wielickiej do Austrii oraz o utworzeniu Królestwa
Polskiego połączonego unią z Imperium Rosyjskim, a także Wolnego Miasta Krakowa pod nadzorem Rosji, Austrii i Prus. W obrębie
Rzeczypospolitej Krakowskiej obok podwawelskiego miasta znalazły się Nowa Góra, Trzebinia, Chrzanów oraz 244 wsie, w tym tereny obecnych gmin Zabierzów i Krzeszowice. Przebiegająca na północ od Doliny Rudawy granica krakowskiej republiki z Królestwem
Polskim przez około 100 lat oddzielała ziemie Rzeczpospolitej i późniejszego Wielkiego Księstwa Krakowskiego od terytorium zaboru
rosyjskiego. W dużym stopniu pokrywa się ona z obecną liną podziału administracyjnego biegnącą pomiędzy gminami Krzeszowice i Zabierzów na południu, a Jerzmanowice-Przeginia i (częściowo)
Wielka Wieś na północy.
IX Jurajski Półmaraton
o Puchar Starosty
Krakowskiego
i Wójta Gminy Zabierzów
9 czerwca w Rudawie przy pięknej pogodzie wystartował IX Jurajski Półmaraton o Puchar Starosty Krakowskiego i Wójta Gminy Zabierzów.
Na starcie stanęło ponad 1400 zawodników. Rywalizowali oni w kilkunastu kategoriach wiekowych i klasyfikacji generalnej o liczne nagrody finansowe i rzeczowe. Nagrodą główną był samochód Dacia Logan ufundowany przez firmę MIZUNO. W ramach biegu rozgrywane były także VI Mistrzostwa Polski Bankowców w Półmaratonie, IX Mistrzostwa Polski Nauczycieli w Półmaratonie, V Mistrzostwa Małopolski Studentów, III Mistrzostwa Małopolski Policji w Półmaratonie
i I Mistrzostwa Seniorów w Półmaratonie. Zmaganiom
zawodników towarzyszyli na mecie czyli na końcowym
odcinku maratonu: wójt Elżbieta Burtan, przewodnicząca rady gminy Zabierzów Maria Kwaśnik, wicemarszałek Województwa Małopolskiego Wojciech Kozak, starosta krakowski Józef Krzyworzeka, radni powiatu krakowskiego Alicja Wójcik i Piotr Goraj. Sędzią głównym
zawodów był Edward Stawiarz, biegacz - olimpijczyk,
dyrektorem sportowym Józef Baran a dyrektorem organizacyjnym Ryszard Tyc, pomysłodawca biegu.
Zwycięzcą biegu został Sergiej Okseniuk z Ukrainy
z czasem 01:11:19. Najlepszą z pań była Ewa Brych-Pająk z czasem 01:25:10.
Organizatorzy składają serdeczne podziękowania
mieszkańcom miejscowości położonych na trasie biegu za wyrozumiałość związaną z utrudnieniami w ruchu
drogowym, a także za żywiołowy doping i życzliwość
okazywaną zawodnikom.
IX Jurajski Półmaraton zrealizowany został przy
wsparciu finansowym Ministerstwa Sportu i Turystyki,
Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego, Starostwa Powiatowego w Krakowie, Urzędu Gminy
w Zabierzowie i Kraków Airport.
Do zobaczenia za rok 8 czerwca na X Jurajskim Półmaratonie.
Fot. Mateusz Moląg,
T. Ziarkowski, M. Bukowczan
Znad Rudawy
Miesięcznik Gminy Zabierzów
11
Dni Zabierzowa
Ich historia liczy zaledwie pięć lat ale z roku
na roku cieszą się one coraz większym powodzeniem. Te z kolei dni były bardzo udane. Dopisała
pogoda i mieszkańcy nie tylko Zabierzowa. Przez
dwa dni działo się, oj, działo. W pierwszym dniu
„królowała” młodzież i sportowcy. Turniej piłkarski wygrali tym razem reprezentanci policji. Jak
zwykle gorąco dopingowano oldboyów Wisły.
Starsi panowie kolejny raz pokazali, że forma jest
dalej doskonała, no – może siły już nie te. II. Miejsce dla nich też można uznać za sukces.
W drugim dniu było tak wiele atrakcji, że zabrakłoby miejsca w gazecie, żeby je wszystkie
zrelacjonować. Stadion sportowy, na którym toczyło się wszystko, tętnił życiem od rana do późnej nocy. Występowały dzieci z programem artystycznym, występował „Gang Marcela” – zespół wciąż popularny wśród średniego pokolenia (był też spontanicznie oklaskiwany przez młodzież). Miłym akcentem imprezy było wręczenie
ceramicznych, wykonanych przez znaną artystkę
Maritę Benke Gajdę „Niezapominajek” – nagrody Rady Sołeckiej i sołtysa Zabierzowa dla najbardziej aktywnych osób popierających zabierzowskie inicjatywy i imprezy, słowem – najbardziej dla tego sołectwa zasłużonych. Otrzymali je:
wójt gminy Zabierzów Elżbieta Burtan, przewodnicząca Rady gminy Maria Kwaśnik, starosta powiatu Józef Krzyworzeka, małżeństwo Krystyna
i Józef Krukowie, dyr. Banku Spółdzielczego Oddział w Zabierzowie Krystyna Krzyworzeka, właściciel apteki Stefan Krzywiecki, małżeństwo
Violetta i Janusz Apostolscy.
Dodatkowym akcentem tegorocznych Dni Zabierzowa było wręczenie nagrody zwycięzcom konkursu wiedzy o Unii
Europejskiej, którzy z rąk europosłanki Róży Thun otrzymali symboliczny bilet do Brukseli, gdzie pojadą w towarzystwie
dwóch nauczycielek gimnazjum w Zabierzowie.
Upalna niedziela sprawiła, że mimo przerwy w rozgrywkach piłkarskich stadion żył pełnią swoich możliwości, co jest
dowodem, że dobry pomysł potrafi przyciągnąć nań nawet tych, którzy na co dzień nie interesują się piłką nożna albo
mieszkają poza Zabierzowem, a nawet gminą.
12
Znad Rudawy
Miesięcznik Gminy Zabierzów
Puszczańskim tropem
(czyli niezbędnik dla dorosłych)
W obliczu nadchodzących wakacji chciałbym zwrócić uwagę Państwa i Waszych Dzieci na książkę – a jakże – arcywakacyjną. Myślę o powieści Marii Rodziewiczówny „Lato leśnych ludzi”, która po raz pierwszy ukazała się w roku
1920. Książka z miejsca stała się obowiązkową lekturą każdego polskiego harcerza – wystarczy wspomnieć, że przed wojną wznawiano ją w dużych nakładach
aż siedmiokrotnie. Dla tamtego pokolenia „Lato leśnych ludzi” zyskało opinię
powieści „kultowej”. Dlaczego po wojnie owa popularność przygasła? Cóż, Rodziewiczówna miała pochodzenie szlacheckie. Ale to jeszcze nie było jej najsroższym przewinieniem. O wiele groźniejszy był fakt,
że pisarka, która do dzisiaj bywa nazywana „strażniczką kresowych stanic”, malowała na kartach swej powieści pejzaże Polesia –
krainy po 1945 roku bezpowrotnie przez Polskę utraconej. Co ciekawe, wydarzenia opisane przez Rodziewiczównę mają swój konkretny adres – las w okolicy Hruszowej (obecnie Gruszewo) na terenie dzisiejszej Białorusi. To tam, za namową przyjaciółki, Rodziewiczówna wybudowała niewielki domek i tam też umieściła akcję swej powieści. „Lato leśnych ludzi” opowiada historię trzech
przyjaciół – Rosomaka, Pantery i Żurawia, którzy – zgodnie z tytułem książki - spędzają lato w leśnej głuszy. Doświadczonej trójce towarzyszy młody przybysz z miasta, ze względu na zadawane wciąż pytania zwany przez pozostałych „rekrutem Coto”. Coto,
pod okiem Rosomaka, Pantery i Żurawia, poznaje leśną wiedzę, i ostatecznie uzyskuje zaszczytne miano „Orlika”. Powieść Rodziewiczówny to bynajmniej nie survival – nie ma w niej miejsca na tak chętnie prowadzoną dziś przed kamerami walkę i współzawodnictwo. To raczej opowieść o przyrodzie i jej pierwotnych prawach, opowieść o lesie, dzięki któremu człowiek może odrodzić
się zarówno fizycznie, jak i duchowo. To nie walka o przetrwanie, lecz „puszczaństwo” – samodoskonalenia poprzez współżycie
z naturą i wspólną pracę Jak wspomniałem wyżej, „Lato leśnych ludzi” było przed wojną niezwykle popularne wśród harcerzy. Nic
dziwnego – powieść Rodziewiczówny idealnie wpisywała się w idee, które stanowiły (i stanowią do dziś) fundament skautingu.
Z inspiracji książką narodziły się słynne międzywojenne puszczańskich obozy harcerskie nad jeziorem Wigry.
Może, zamiast wybierać się z biurem turystycznym do Egiptu i przeżywać stres związany z wiarygodnością owego biura, warto
popróbować „puszczańskiego” życia? Choćby w Beskidzie Niskim. A ponieważ pogodę mamy w tym roku niezbyt stabilną, więc
lektura powieści Marii Rodziewiczówny może okazać się miłą i pożyteczna rozrywką.
Andrzej Knapik, Fot. Wojtek Łabęcki
Znad Rudawy
Miesięcznik Gminy Zabierzów
13
Zdjęcia nocne ...
(część 1.)
...to fotografia gry świateł, więc zapomnijmy o lampie
błyskowej i zastąpmy ją statywem.
Jak fatalnie może wyglądać zdjęcie nocne z zastosowaniem lampy
błyskowej przekonał się każdy, kto użył jej w nocy,
w czasie deszczu czy mgły.
W takich sytuacjach flesz najmocniej oświetla przestrzeń przed
obiektywem, wypełnioną kroplami deszczu, „matując” brzydko
zdjęcie.
Za taką ścianą białych kropelek trudno dostrzec cokolwiek.
Lampa błyskowa w warunkach otwartej przestrzeni traci swoją
moc dwu- lub trzykrotnie, ponieważ jej światło nie odbija się, jak
to jest zazwyczaj, od ścian czy sufitu zamkniętego pomieszczenia.
Siła błysku spada wraz z kwadratem odległości, dlatego twarze
osób znajdujących się blisko fotografa są bardzo jasne,
a oddalone za ciemne.
Poza tym, zbyt krótka ekspozycja powoduje, że cały urok
nocnego otoczenia znika w ciemności dalszego planu,
z którego pozostają jedynie jasne plamki lamp.
Kiedy w czasie ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich, która
odbywała się późnym wieczorem, zabłysnęły na trybunach tysiące
maleńkich lamp błyskowych niejeden doświadczony fotograf
tylko się uśmiechał.
Jednak fotografując w słabym oświetleniu bez flesza, możemy
być pewni, że nasze zdjęcia będą nieostre jeśli aparat będziemy
trzymali w dłoniach. Musimy go ustabilizować. Są różne sposoby
stabilizacji aparatu podczas długiego czasu naświetlania, ale
chyba najbardziej popularnym jest użycie statywu.
Statyw powinien być duży i stabilny, a jednocześnie lekki.
Niestety, spełnienie wszystkich tych wymogów jednocześnie wiąże się z jego wysoką ceną. Wybierzmy więc jako priorytet
najważniejszą z jego funkcji – stabilność.
Powinniśmy pamiętać, że najsłabszym ogniwem w statywie są: zaciski na teleskopowych nogach i gniazdo środkowej kolumny.
Lepszy jest statyw, który posiada dwie/trzy wysuwane sekcje, od tego, który ma aż cztery, czy więcej. Środkowa kolumna
nie powinna być podnoszona w górę w ogóle, chyba, że nasz statyw służy do celów fotografii studyjnej, gdzie i tak używamy
szybkich fleszy, a więc służy tylko do uważnego komponowania planu.
Spust migawki i wibracje lustra
Mimo zastosowania statywu naciskanie spustu migawki może powodować drgania umocowanego na nim aparatu. Aby
wyeliminować to niepożądane zjawisko, używamy wężyka spustowego, zdalnego wyzwalania lub samowyzwalacza. Zanim
nastąpi naświetlenie, aparat „uspokoi się” na statywie i żadne drgania nie spowodują nieostrości zdjęcia. Co prawda, jest jeszcze
jedno źródło wibracji
mogących wpływać
na jakość fotografii
– to pracujące lustro
w lustrzankach, ale
niektóre
z lustrzanek pozwalają
je zablokować
w uniesionej pozycji
zanim będziemy
wykonywać zdjęcie.
Pamiętajmy też,
że łatwiej jest
ustabilizować na statywie niewielkiego bezlusterkowca niż ciężką lustrzankę, czyli zupełnie odwrotnie, niż to wygląda
w przypadku wykonywania zdjęć z ręki.
(za miesiąc o ostrości i dynamice zdjęć)
Tekst/zdjęcie: Andrzej Wojtek Dworaczek – instruktor fotografii – PPofA-USA
14
Znad Rudawy
Miesięcznik Gminy Zabierzów
Pokój wygrywa się
na różne sposoby
Specjalnością nielepickiej młodzieży stały się inscenizacje potyczek, które mają przypominać koszmar wojny i bohaterstwo polskiego żołnierza. Podobnie, aczkolwiek w innym
stylu czyni młodzież szkolna i nauczyciele miejscowej szkoły podstawowej. Dla nich okazją do patriotycznych „spektakli” są rocznice związane z historią Polski. Stąd właśnie wziął
się ogólny tytuł nielepickiej inicjatywy: „Spotkania z historią”.
W połowie czerwca, podczas pikniku mogliśmy obejrzeć
historyczny pokaz, którego scenariusz oparty został o „zasadzkę zagubionego oddziału wojsk niemieckich z nacierającym
wojskiem amerykańskim”. Oczywiście nie mogło w tej inscenizacji zabraknąć odniesień do polskiego żołnierza. Inscenizacji towarzyszyła wystawa miniatur uzbrojenia, pojazdów wojskowych oraz konkursów o wojennej tematyce. Widzowie,
a było ich wielu, z uznaniem wyrażali się o przygotowaniu
imprezy; wszyscy zaś mogli obejrzeć najnowszą inwestycję
w Nielepicach czyli boisko sportowe wybudowane na dawnym
wysypisku śmieci.
Udanych urlopów i wakacji
życzy Redakcja
Wakacje z „Kuźnią” 2013
Zadanie współfinansowane ze środków budżetu Gminy Zabierzów
1. „Wakacje z „Kuźnią na basenie i hali OSR Zabierzów”
•
•
•
zajęcia odbywać się będą bezpłatnie w godzinach od 15-17 w każdy poniedziałek, środę i piątek
miesiąca lipca, tj.1, 3, 5, 8,10,12,15, 17,19, 22, 24, 26 (łącznie 12 wyjazdów)
wyjazd dzieci z Burowa ok. 14.20, dzieci z Balic ok. 14.30, powrót ok. 18-tej
zapisy w Szkole i u Pani Haliny Krawczyk; tel. 12 285 61 04, 508 761 868
2. „Poznajemy niezwykłe miejsca i wielkich ludzi”
•
•
•
•
•
trzydniowa wycieczka w pierwszej dekadzie sierpnia z bazą w Niepokalanowie
w programie: Stare Powązki, Żelazowa Wola, Arkadia, Łowicz, Nieborów, Częstochowa
odpłatność: dzieci: ok. 50zł z możliwością zwolnienia z opłaty; dorośli w miarę wolnych miejsc ok. 200 zł
szczegółowy plan wyjazdu zostanie podany do 10 lipca
zapisy w Szkole i u Pani Haliny Krawczyk; tel. 12 285 61 04, 508 761 868
3. Czwarty Rodzinny Rajd Rowerowy Balice-Burów, 15 sierpnia dla uczczenia „Cudu nad Wisłą”
•
•
tradycyjny Rajd organizowany wspólnie z Sołtysem i Radą Sołecką Burowa
szczegóły podane zostaną w Ogłoszeniach Parafialnych i na plakatach na tydzień przed Rajdem
Stowarzyszenie Społeczno-Edukacyjne „Kuźnia”
Znad Rudawy
Miesięcznik Gminy Zabierzów
15
Powiatowe Spotkanie Seniorów
Odbyło się tradycyjnie w Więckowicach i zgodnie z oczekiwaniami toczyło się
w niezwykle przyjaznej atmosferze. To pierwsze nasze zadanie – powiedział dyr.
miejscowego Domu Pomocy Społecznej Henryk Sikora – by wszyscy czuli się tu jak
wielka rodzina. Nic zatem dziwnego, że przyjeżdża tu wielu gości. Nie inaczej było
i w tym, roku. Był starosta Józef Krzyworzeka,
radni powiatowi: Alicja
Wójcik, Tadeusz Nabagło, Zygmunt Karczewski, wicewójt Wojciech
Burmistrz. sołtys Więckowic Tadeusz Skwarczeński. Serdecznie jak
zawsze witany był Józef
Kruk, który od wielu lat
wspomaga pensjonariuszy tego domu.
Nie obeszło się
oczywiście bez stałych
punktów
programowych tych spotkań. Gorąco oklaskiwano występy artystyczne pensjonariuszy z Więckowic, zwłaszcza zabawny skecz o wizycie w pewnym urzędzie petentów zainteresowanych pomocą materialną, czy taniec w rytm popularnego przeboju. Niewątpliwą
atrakcja każdego roku
jest mecz piłki nożnej
rozgrywany pomiędzy
księżmi
zakonnymi
a reprezentacją samorządów. W tym roku
sensacji nie było, wygrali księża 10 : 5. Podobno były jakieś próby wpływania na sędziego Michała Całka by ten spowodował wygraną raz jednej, a raz drugiej drużyny. Zakonnicy obiecywali ponoć sędziemu odpuszczenie grzechów, samorządowcy zezwolenia na budowę domu na terenach
niebudowlanych. W sumie krzywdy nikt nie poniósł, sędzia okazał się nieprzekupny
i w świat poszedł wynik, który pewnie przez długie lata pozostanie nie pobity. Były
też inne atrakcje jak choćby: licytacja koszulki z podpisami oldbojów Wisły Kraków,
loteria fantowa, przejażdżka bryczką, pomiary ciśnienia krwi dla każdego kto chciał
z jej usługi skorzystać.
Były wreszcie placki ziemniaczane z sosem – nieodłączne danie każdego spotkania w Więckowicach.
A ponieważ dopisała pogoda – spotkanie
trwało do późnego wieczoru ku radości pensjonariuszy, którzy dziękują za nie wychowawcom
i sponsorom.
/wś/
16
Znad Rudawy
Miesięcznik Gminy Zabierzów
Szewczyk Dratewka
w Brzezince
Dzień Rodziny
Sołtys Brzezinki Jan Szczepański,
Rada Sołecka oraz OSP. byli organizatorami Dnia Rodziny w Brzezince.
Prócz życzeń, kwiatów i grilla uczestnicy wraz z gośćmi, którzy dość licznie wzięli udział w tej po raz pierwszy
w takiej formule organizowanej imprezie, obejrzeli występ teatralny wychowanków tutejszej świetlicy środowiskowej. Tytułowy bohater spektaklu „Szewczyk Dratewka” wzruszył zarówno dzieci jak i dorosłych. Zachwycił wszystkich
wspólnie wykonywany wiersz: „Do czego służy tata”… Wszyscy obiecali sobie, iż za rok spotkają się ponownie,
być może, w większym jeszcze gronie.
Przesłanie na wakacje
Lata lecą, lata lecą...
opowiadaj bajki dzieciom,
w bajkach jest prawdziwy świat,
bajki wszak nie liczą lat.
Świat współczesny nie zna bajek,
choć w nich zapisane trwale
są wartości - więc pamiętaj
je na codzień - nie od święta.
Józef Zdaniewicz
Rozmowa z organizatorem
Pikniku w Bolechowicach,
radnym gminy i sołtysem Bolechowic
Henrykiem Krawczykiem
- W Krakowie
„Wianki”.
W gminie Zabierzów Piknik Rodzinny
w Bolechowicach, to – jak
mawia młodzież – imprezy cool.
Ni mniej ni
więcej znaczy
to, że warto
w nich uczestniczyć czynnie lub biernie i należeć
do grona towarzysko wyróżnionych. Od kilkunastu już lat spiritus movens bolechowickiej imprezy jest Henryk Krawczyk – radny i sołtys tej miejscowości. Od niego zależy
praktycznie wszystko, scenariusz, program, udział gwiazd i co tam jeszcze potrzebne, by impreza nie spuszczała z tonu. No, jest jeszcze jeden argument – miejsce.
Niby ciasne ale trudno sobie wyobrazić, by ten piknik można było organizować
gdzie indziej.
– Co zdaniem Pana decyduje o popularności pikniku”
– Odpowiedź jest dokładnie zawarta w pańskim pytaniu: poziom i miejsce. Tu zawsze ludzie świetnie się bawili. Nikt nigdy nie narzekał na organizację, nie było
burd. Nawet deszcz nie przeszkadzał ludziom w zabawie. A miejsce? Tak czarownego dla zabawy szukać ze świecą…
– Czy piknik jest li tylko rodzajem zabawy? Czy również promocji sołectwa, ba –
całej gminy?
– Jego podstawową cechą jest na pewno zabawa ale zawsze łączymy ją z charytatywnymi inicjatywami. Najlepszym tego dowodem jest akcja krwiodawstwa na
rzecz ludzi potrzebujących pomocy. Ma nasz piknik parę jeszcze innych pozytywnych aspektów związanych z ekologią i ochroną środowiska. O szczegółach opowiadać nie będę. Zapraszam do Bolechowic – sami się państwo przekonają.
– Co dla Pana stanowi największą trudność w organizacji tego pikniku: Kiedy było
łatwiej go organizować: kiedyś czy obecnie?
– Na pewno przedtem. Nie było tak ostrych wymagań w stosunku do organizatora. Teraz nie może być żadnej fuszerki. Obowiązki organizatora wyraźnie określają
przepisy o zapewnieniu opieki medycznej, systemu komunikacyjnego, tej całej logistyki związanej z dojazdem i parkowaniem, wreszcie każdy występ gwiazdy pociąga za sobą dopracowanie szczegółowych umów; wiadomo prawa autorskie są
bardzo mocno egzekwowane i zapraszając jakąś gwiazdę nie można popełnić żadnego błędu.
– Co zatem czeka nas w tym roku?
– Ramówka się nie zmienia, bo niby dlaczego ją zmieniać kiedy przez tyle lat się
sprawdza? Zatem pierwszym dniem zawładną dzieci i młodzież. Grać też będzie zespół Baciary, znany już naszej publiczności i chętnie słuchany. Drugi dzień oprócz
czystej zabawy będzie dniem artystów. I tych z terenu naszej gminy i tych o ogólnopolskiej sławie. Gwiazdą tego dnia będzie Andrzej Cierniewski. Ze swej strony
mogę zagwarantować, że wszyscy wyjadą po imprezie zadowoleni.
W Zabierzowie
powstaje
najwi ksze
centrum
Med & SPA
w Ma!opolsce
Dziesi ! gabinetów zabiegowych, luksusowa strefa SPA, klub VIP-owski oraz
strefa malucha. Obiekt, którego uroczyste otwarcie ju" w lipcu, b dzie oferowa#
znacznie wi cej, ni" inne tego typu miejsca. W#a$ciciele Soayehr, bo tak b dzie nazywa#o si powstaj%ce w Zabierzowie centrum Med & SPA, chc% przyci%ga! klientów zró"nicowan% ofert% oraz niepowtarzaln% atmosfer%.
Ka da kobieta b!dzie mog"a poczu# si!
tutaj pi!kna, wypocz!ta i zrelaksowana. Zadbaj$ o to najwy szej klasy specjali%ci, którzy przy wykorzystaniu innowacyjnych metod i technik b!d$ wykonywali zabiegi z zakresu medycyny estetycznej, ginekologii estetycznej, kosmetologii oraz modelowania
sylwetki i dietetyki. Do tego relaksuj$cy masa , wizyta w saunie i jacuzzi – to wszystko
b!dzie czeka"o na go%ci Soayehr (czyt. Sajer) w komfortowo wyposa onej streÞe SPA.
Jak zapewnia Monika Kästner, pomys"odawczyni i za"o ycielka zabierzowskiego centrum, poprawianie kobiecej urody nie b!dzie tutaj jednak celem samym
w sobie. – Naprawd pi kna jest tylko ta
kobieta, która sama tak si czuje. Nawet
najlepsze zabiegi i najdro"sze kosmetyki
nie pomog%, je$li nadal b dziemy czu! si
&le we w#asnej skórze. B dziemy pami ta!
o tym w Soayehr, dlatego do ka"dej klientki b dziemy zawsze podchodzi! w sposób
indywidualny. Zadbamy nie tylko o to, co
wida! na zewn%trz, lecz równie" o dobre
samopoczucie. Tylko w ten sposób mo"na bowiem wydoby! wewn trzne pi kno,
które tkwi tak naprawd w ka"dej z nas.
Otwarcie Soayehr ju w lipcu. W"a%ciciele zapowiadaj$, e w pierwszym tygodniu dzia"alno%ci obiektu na klientów b!d$
czeka"y liczne atrakcje i promocje. Zainteresowani ju dzi% mog$ odwiedza# stron!
www.soayehr.pl, na której znajduj$ si! aktualne informacje na temat centrum, jak
i wszystkich planowanych wydarze&.
Na Facebooku dzia"a te oÞcjalny proÞl pod nazw$ „Pi!kna, ambitna, z klas$.”
Jak mówi Monika Kästner, w"a%nie do takich kobiet skierowana b!dzie oferta tego
miejsca.
(artyku# sponsorowany)
Znad Rudawy
Miesięcznik Gminy Zabierzów
17
Pierwsze Spotkanie Chórów
CANTATE DOMINO
Zabierzów 2013
W szczególnie uroczysty sposób Dzień Matki obchodzony był
w Zabierzowie. 26. maja w kościele parafii św. Franciszka z Asyżu po raz pierwszy odbył się przegląd chórów zatytułowany CANTATE DOMINO. Do Zabierzowa przybyły: Chór im. Jana Pawła
II. ze Strumian z dyrygentem Piotrem Piwko oraz Chór Bazyliki
OO. Cystersów kierowany przez Stanisława Kowalczyka. Organizatorem muzycznej imprezy był zabierzowski chór gminno-parafialny Voci di San Francesco. Wśród licznych słuchaczy koncertu obecni byli przedstawiciele lokalnych władz samorządowych:
i wójt gminy Zabierzów Elżbieta Burtan, przewodnicząca Rady
Gminy Maria Kwaśnik oraz sołtys Zabierzowa Wiesław Cader.
W muzycznym spotkaniu uczestniczyli także sponsorzy, którzy
wspierają działalność chóru Voci di San Francesco od początku
jego istnienia. Gości oraz zgromadzone audytorium powitał gospodarz parafii św. Franciszka z Asyżu ksiądz kanonik Krzysztof Burdak.
Muzyczną część koncertu rozpoczęła pieśń „Gaude Mater Polonia” we wspólnym wykonaniu trzech połączonych chórów pod
batutą Jolanty Wagi. Podczas koncertu zaprezentowały się poszczególne chóry. Najmłodszy z obecnych zespołów, bo działający zaledwie 5 lat, zabierzowski chór Voci di San Francesco powitał gości symbolicznym „chlebem i solą” – otwartym sercem
i pieśnią. W pierwszym z zaprezentowanych utworów, zatytułowanym „Podaruj czas”, gościnnie wystąpili Marysia, Wojtuś i Jacuś Piwko. Jako drugi wystąpił Chór im. Jana Pawła II. ze Strumian. Słuchając utworów „Zdrowaś Królewno Wyborna” i „Ave
Maria – Tango to Evora” wykonywanych przez zespół, można było rozpoznać duże, bo ponad trzydziestoletnie doświadczenie i najszczersze zamiłowanie do muzyki członków tego chóru.
Siedemnastoletnim stażem oraz bogatym repertuarem może poszczycić się trzeci z występujących zespołów. Chór Bazyliki OO.
Cystersów kierowany przez Stanisława Kowalczyka potwierdził swój wielki profesjonalizm i zaangażowanie członków zespołu prezentując utwory: „Ave Regina” i „Angelus Domini”. Po
tak wysmakowanej muzycznej uczcie przyszedł czas na życzenia
i kwiaty dla mam, którym dedykowano niedzielny koncert. Za
niezwykły dar miłości macierzyńskiej ze swego szczerego, dziecięcego serca w imieniu wszystkich zgromadzonych w kościele
podziękował Filip Wójtowicz.
Sławomir Korzonek
nie dla dzieci, a potem mieściła się w niej nieistniejąca już
szkoła. Na początku XXI w. willa została przeznaczona na
świetlicę wiejską. Obecnie świetlica mieści się w niewielkim budynku obok niej. Na otaczającej ją działce znajduje
się boisko i plac zabaw dla dzieci. Willa w Kochanowie została wpisana do rejestru zabytków i przywrócenie dawnego jej wyglądu wymaga sporych nakładów, dlatego Gmina Zabierzów chciałaby willę wraz z działką odsprzedać.
W Kochanowie znajduje się działka, na której można by
wybudować dom ludowy, boisko i plac zabaw. Taka inwestycja prawdopodobnie nie byłaby droższa niż przeprowadzenie kapitalnego remontu willi. Obecnie Urząd Gminy dokonuje przesunięć w budżecie, by pozyskać środki na
wykonanie projektu nowej inwestycji. Budowę można by
rozpocząć w 2014 r, a w następnym oddać obiekt do użytku
mieszkańcom Kochanowa. Wówczas można ogłosić przetarg i wyłonić firmę lub osobę prywatną, która zainwestuje
w odnowienie willi i w porozumieniu z konserwatorem zabytków zdecyduje się na zmianę jej przeznaczenia, np. na
hotel i restaurację.
Co dalej z willą
w Kochanowie?
W 1896 ówczesny dziedzic Aleksandrowic Eugeniusz książę
Lubomirski wzniósł w Kochanowie drewniany myśliwski dworek, który swój obecny kształt zyskał podczas przebudowy ok.
1930. Obiekt przypomina swoim wyglądem drewnianą architekturę uzdrowiskową w stylu szwajcarskim.
Dworek niemal od początku służył dzieciom. W 1896 Towarzystwo Kolonii Wakacyjne Krakowskie wybudowało drewniany
dom kolonijny. Do 1913 przebywało tu latem corocznie ok. 80
dzieci z Krakowa i Wiednia. Do 1939 przyjeżdżały tu dzieci polskie z Austrii, którymi opiekowało się Towarzystwo Szkół Ludowych. Podczas obu wojen światowych był w nim sierociniec. Po II
wojnie światowej drewniana willa została przeznaczona na kolo-
18
Znad Rudawy
Miesięcznik Gminy Zabierzów
Między dawnymi a nowymi czasy
Wąwóz i Jaskinia Koziarnia
Jest lokalne podanie, że przed 200 laty, pięciu maruderów z powracającej w rozsypce z kampanii rosyjskiej Wielkiej Armii, wyczerpanych i rannych, zatrzymało się w Dolinie Sąspowskiej, nie mając sił ani możliwości maszerować
dalej. Znaleźli widocznie wsparcie i życzliwie byli przyjęci przez okolicznych mieszkańców, skoro nie tylko zdołali
przeżyć, ale pozostawili ślad w historii i miejscowej legendzie. Otóż mieli oni znaleźć schronienie i przytułek w jednej z jaskiń, obecnie na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego, jakoby od ich tutaj pobytu nazwanej Koziarnią, jako
że mieli żywić się mlekiem i mięsem kóz, hodowanych tutaj
przez siebie, nie niepokojeni przez nikogo. Mieli oni w jakiś sposób, dziś trudny do ustalenia, zabezpieczyć wejście
do jaskini na pewnym odcinku jej długości, tak, by nie musieli obawiać się najtęższych nawet mrozów. Obecnie zresztą temperatura wewnątrz jaskini w zimie nigdy nie spada
poniżej 3 stopni C, przeważnie jest znacznie wyższa, w lecie natomiast jaskinia daje schronienie przed największym
nawet upałem.
Ks. Stanisław Kuczyński w artykule z dnia 9 czerwca
1888 r. „Wędrowca” pt. „Dolina Ojcowska i jej okolice”
pisze tak: „Czy rzeczywiście ukrywali się tu kiedyś zbójcy?... napróżnobyś o to pytał ludzi, musiałbyś sam badać
te ciemne czeluście, czy gdzie przypadkiem, w jakiej niszy
zamkniętej dla oka ludzkiego, nie ukrywa się skarb zdobyty, lub...szkielety ofiary chciwości zbójów! Przy końcu tejże doliny, już w lesie Pieskoskalskim jest inna grota, Koziarnią zwana, z pięknem wejściem, obszerna i jasna: nadano zaś jej to imię podobno na pamiątkę wizyty Francuzów
w r. 1812, którzy w niej trzymali kozy”.
Tyle podanie, warte wspomnienia w okrągłą dwusetną
rocznicę zasiedlenie jakoby jaskini przez żołnierzy napoleońskiej armii. Czy jednak to jedyny ślad pamięci o swoistej
symbiozie człowieka i natury w ekosystemie skał ojcowskich? Oczywiście nie jest tak i spróbujmy przyjąć wyżej
wspomnianą legendę jako punkt wyjścia do refleksji na temat wspólnej historii człowieka i jaskini oraz wąwozu Koziarnia.
W Ojcowskim Parku Narodowym z Doliny
Sąspowskiej
wychodzi
wąwóz
Koziarnia.
U jego ujścia wznosi się skała o tej samej nazwie.
Z dna wąwozu prowadzi ścieżka do wylotu jaskini na poziomie ok. 385 n.p.m. Wysokość wejścia 6 m., szerokość ok.
7,5 m., sklepienie półkoliste. Deniwelacja wewnątrz jaskini do poziomu 11,5 m. Długość jaskini całkowita dochodzi
do 90 m., długość dostępna ok. 80 m. Na lewo od głównego
ciągu jaskini odchodzą dwa odgałęzienia, tj. ok. 8 m. wysoki komin oraz niewielki prowadzący w dół korytarz o ślepym zakończeniu. Zalegające dno jaskini namulisko wypełnia materiał piaszczysty przemieszany ze żwirem kwarcowym, w warstwie wyższej materiał gliniasto-lessowy z gruzem wapiennym. Najwyższą warstwę stanowił niegdyś pokład nietoperzowego guana, wyeksploatowany w pod koniec XIX w. dla pozyskania nawozu. W jaskini sporadycznie znajdowane były kości zwierzęce i artefakty, stanowiła też zawsze miejsce wycieczek zarówno krajoznawczych,
jak i badań naukowych. Wśród badaczy wymienia się m.in.
H. Kołłątaja i A. Grabowskiego. W 1951 r. jaskinię i Dolinę Koziarnia zinwentaryzował Kowalski pod nr 341. Następnie opisana została m.in. przez Szelerewicza i Górnego w 1986 r. pod nr 31 (III.B.32.) oraz po raz kolejny zinwentaryzowana przez M. Banasia, K. Biska i M. Wawrykę
12.12.1992 r. Wąwóz Koziarnia porastają lasy mieszane i liściaste, przeważnie bukowe, ze skupiskami leszczyny oraz
licznymi okazami jarzębiny, klonu, dębu i brzozy. W runie
leśnym występuje obficie brusznica, poziomka, paproć orlica, zawilec, pierwiosnek, lepiężnik, przylaszczka i konwalia. Pomiędzy skałami porastają kępy jałowca, dość często można napotkać dziewięciornik, zwany też dziewięćsiłem. Z grzybów znajduje się liczne maślaki, podgrzybki, gąski, oraz kanie, w miejscach podmokłych rydze. Spotkać można często zamieszkujące Ojcowski park Narodowy zające, wiewiórki, kuny, łasice oraz drobne gryzonie,
rzadziej dzika, sarnę, lisa i borsuka. Bardzo liczne są jaszczurki różnych gatunków, z węży zaskrońce, rzadziej żmije. Osobliwością jaskiń ojcowskich są liczne gatunki nietoperzy, w Jaskini Koziarnia występowały niegdyś w dużych
stadach, o czym świadczy warstwa guana, której eksploatacja w roku 1877 opłaciła się Grubemu. Dziś w mniejszej, co
prawda ilości nietoperze nadal zasiedlają jaskinię. W dziuplach drzew i szczelinach skał gnieżdżą się licznie kawki,
występuje kilka gatunków sów. Obecnie w Jaskini Koziarnia zamieszkuje duża sowa puchacz, najznakomitsza jej na
dzień dzisiejszy lokatorka.
Epizod napoleoński to nie jedyny ślad historyczny. Jak
wiemy w grotach ojcowskich ukrywał się, a zatem zamieszkiwał przez jakiś czas Władysław Łokietek. W okresie „potopu” szwedzkiego dawały schronienie polskim żołnierzom
czy raczej partyzantom, podobnie w okresie powstań narodowych i ruchu oporu II wojny światowej. Poświadczone są
wystąpienia i akcje zbrojne zwłaszcza Powstania Styczniowego 1863 w obszarze Ojcowa – dzisiaj byłaby to kolejna
okrągła rocznica. Natomiast w okresie II wojny światowej
na terenie tym prowadziły akcję oddziały Armii Krajowej.
Znad Rudawy
Miesięcznik Gminy Zabierzów
19
W pobliżu Dyrekcji Parku znajduje się informująca o tym
pamiątkowa tablica. Rozmawiam też na ten temat z Panią
Elżbietą Suchanek, bibliotekarką Ojcowskiego Parku Narodowego. „W okresie II wojny światowej ukrywali się w Jaskini Koziarnia żołnierze Armii Krajowej oraz partyzanci.
Korzystali oni z pomocy miejscowej ludności, bez czego nie
mogliby przetrwać. Mój teść, Rudolf Suchanek, żołnierz AK,
również korzystał w czasie wojny ze schronienia w tej jaskini. Tu poznał i zaprzyjaźnił się z miejscową ludnością, pochodził z Krakowa”.
W latach 1956-1963 prowadzone były w jaskini badania
archeologiczne pod kierunkiem W. Chmielewskiego. Znaleziono liczne wyroby z okresu paleolitu, neolitu oraz epoki
brązu i żelaza (okres rzymski a także z czasów historycznie
bliższych). W szczególności, oprócz narzędzi i części broni
krzemiennej znaleziono tak liczne fragmenty kości zwierząt
kopalnych, że jak twierdzi kierownik Obserwatorium Sejsmologicznego Instytutu Geofizyki PAN Jan Koźlakiewicz,
z fragmentów tych można by złożyć szkielety, co najmniej
trzech niedźwiedzi jaskiniowych. Poza tym odnaleziono kości zająca oraz hieny. Z artefaktów odnaleziono 177 zabytków, wykonane częściowo w technice lewaluaskiej typu
określanego jako Piekary, poza tym 7 zabytków górnopaleolitycznych typu kultury jerzmanowickiej.
smologicznego jest Jan Koźlakiewicz, który prowadzi tutaj
wszelkie przewidziane programem prace naukowe, a także
realizuje program edukacyjny dla szkół, gdzie wytypowane
około 300 szkół uczestniczy w programie szkoleniowym.
Jan Koźlakiewicz od 1990 r. prowadzi tutaj tę niesłychanie
ciekawą i ważną pracę naukową. W willi znajdują się historyczne jak też współczesne sejsmografy, stacja sejsmologiczna znajduje się w jaskini.
„Jest to komplet sejsmometrów SM-3, które służą do rejestracji pokazowej wstrząsów skalnych oraz nowoczesny
sejsmometr STS-2 dający możliwość rejestracji zjawisk dalekich i lokalnych”.
(materiały 45 Sympozjum Speleologicznego Ojców,
20-23 X 2011 r.).
Przechodzimy do bliższej historii. Po drugiej stronie
wąwozu widzimy monumentalną willę wbudowaną w skałę w ten sposób, iż tylną ścianę budowli stanowi lita skała związana z budynkiem. Ówczesny właściciel obiektu,
ukończonego w 1913 r. jako właściciel całego sąsiedniego
obszaru zbudował bezpośrednio z willi, obecnie pod nazwą
Koziarnia, most drewniany ponad wąwozem prowadzący
do jaskini, gdzie urządził m.in. salę balową z miejscem na
orkiestrę, bufetem, parkietem do tańca. Obecnie po owym
moście nie pozostał żaden ślad. W willi Koziarnia, stanowiącej własność Ojcowskiego Parku Narodowego, mieści się Obserwatorium Sejsmologiczne imienia Maurycego
Piusa Rudzkiego Instytutu Geofizyki PAN w Ojcowie
Aleksander Płazak
Willa Koziarnia
Willę dzierżawi od OPN Instytut Geofizyki PAN w Warszawie. Założycielem i kierownikiem Obserwatorium Sej-
20
Jan Koźlakiewicz (po prawej) z autorem
Tym krótkim artykułem rozpoczynamy, mam nadzieję,
cykl wędrówek po okolicach Rudawy i Prądnika dla przybliżenia pewnych mniej znanych faktów, poznania podań
i legend.
Pragnę przekazać wyrazy wdzięczności i podziękowanie osobom, które udzieliły mi wywiadu bądź dostarczyły
cennych materiałów źródłowych dla niniejszego opracowania. Są to m.in. pan dr Józef Partyka, z-ca dyrektora Ojcowskiego Parku Narodowego, pani Elżbieta Suchanek, bibliotekarka OPN, pan Jan i Małgorzata Koźlakiewicz Instytut
Geofizyki PAN.
Aleksander Płazak
Znad Rudawy
Miesięcznik Gminy Zabierzów
Pomnik Karola Wojtyły
w Zabierzowie
Pomników Jana Pawła II w Polsce i w świecie jest mnóstwo. Jednak żaden z nich nie przedstawia papieża – Polaka jako wędrowca.
Pomnik Karola Wojtyły – turysty stanie niebawem w Zabierzowie.
Inicjatorem tego przedsięwzięcia jest prof. Zdzisław Gajda.
Prof. Zdzisław Gajda pracował w Collegium Medicum UJ, gdzie
zajmował się historią medycyny. Teraz jest na emeryturze, mieszka
w Krakowie, a w Zabierzowie przy ul. Śląskiej ma działkę i domek
ogrodowy. Tu niebawem stanie pomnik.
W 1958 r w podróż poślubną z żoną Marią Barbarą Zdzisław Gajda wybrał się w Bieszczady na obóz organizowany przez duszpasterstwo akademickie. Dowiedział się wtedy, że obóz finansowany
jest przez ks. Karola Wojtyłę – dotychczasowego duszpasterza akademickiego, mianowanego właśnie biskupem pomocniczym diecezji
krakowskiej. Osobiście poznał jednak Jana Pawła II znacznie później. 30 czerwca 2003 r. prof. Tadeusz Ulewicz i prof. Zdzisław Gajda zostali zaproszeni na kolację do papieskiej rezydencji. Prof. Ulewicz był wybitnym znawcą literatury i kultury polskiej. Karola Wojtyłę poznał w 1938 r. na krakowskiej polonistyce. Był już wówczas
studentem IV roku, Wojtyła zaś pierwszoroczniakiem. Zbliżyła ich
jednak wspólna działalność w Sodalicji Mariańskiej. Pielgrzymowali m. in. razem do Częstochowy. Utrzymywali również bliskie kontakty w czasie okupacji niemieckiej. Prof. Ulewicz wielokrotnie spotykał się z arcybiskupem i kardynałem Wojtyłą, potem zaś z papieżem Janem Pawłem II. Na jedno z takich spotkań prof. Ulewicz pojechał w towarzystwie prof. Zdzisława Gajdy. – Powiedziałem wówczas papieżowi – wspomina prof. Gajda – że mam domek ogrodowy w Zabierzowie, który nazwałem Kastel Gajdolfo, od mojego nazwiska: Gajda.
Prof. wspomina też swoje rozmowy z biskupem Pieronkiem. –
Opowiadał mi jak chodził z kardynałem Wojtyłą do Dolinek podkrakowskich: przejdziemy się i porozmawiamy o Kongresie Eucharystycznym – mawiał Karol Wojtyła do Tadeusza Pieronka.
Dlatego właśnie prof. Zdzisław Gajda uważa, że w gminie Zabierzów, gdzie znajdują się Dolinki i którą często jako turysta odwiedzał
Karol Wojtyła powinien stanąć jego pomnik.
Prof. Gajda, zajmując się historią medycyny, dbał o zachowanie
pamięci o wybitnych lekarzach – naukowcach. Jego staraniem powstał przy ul. Kopernika pomnik Ludwika Bierkowskiego - wybitnego chirurga, twórcy polskiej ortopedii, który w 1847 r wykonał
pierwszy na ziemiach polskich zabieg w uśpieniu eterowym, oraz
pomnik Macieja z Miechowa – lekarza i historyka. Ten pomnik stanął w ogrodzie przy ul Kopernika 7. Ponadto prof. Gajda doprowadził do odsłonięcia wielu tablic upamiętniających zasłużonych krakowskich lekarzy. A teraz pragnie upamiętnić Karola Wojtyłę jako
turystę. Zamówił projekt u artysty rzeźbiarza z Opatkowic Mirosława Gokofita. Ten wykonał rzeźbę przedstawiającą Karola Wojtyłę
w turystycznych butach, z plecakiem, siedzącego na kamieniu. Prof.
Gajda sfinansował odlanie modelu w brązie. Postać ma około 60 cm
wysokości, umieszczona zostanie na 120-cm postumencie i ustawiona w ogrodzie prof. Gajdy – na tle zielonej roślinności. – Ten pomnik – projekt chcę przekazać nieodpłatnie jako wzorzec dla pomnika, który mógłby w przyszłości stanąć gdzieś na terenie gminy
Zabierzów , przy którymś szlaku turystycznym. – mówi profesor.
U mnie na cokole będzie napis: „Kościół cię nie ogarnie, wszędy pełno ciebie...”. No i podpis: biskup Karol Wojtyła, bo przecież
w Dolinki z plecakiem chodził jeszcze jako biskup, a nie jako papież
Jan Paweł II.
Lucyna Drelinkiewicz
Gra terenowa
„Radwanowice 1943-2013
W sobotę 22 czerwca odbyła się gra terenowa „Radwanowice 1943-2013”, zorganizowana pod patronatem Wójt Gminy Zabierzów Elżbiety Burtan przez Małopolskie Stowarzyszenie Miłośników Historii „Rawelin”. Gra była jednym z elementów obchodów przypadającej w tym roku 70. rocznicy pacyfikacji Radwanowic.
Dzień 21 lipca 1943 roku zapisał się jako najczarniejszy w historii Radwanowic, kiedy to policja niemiecka i SS, w związku z podejrzeniami o zaangażowanie w działalność ruchu oporu, przeprowadziły brutalną i krwawą pacyfikację miejscowości, mordując 30.
jej mieszkańców. Po wojnie ofiary ekshumowano i pochowano na cmentarzu parafialnym w Rudawie. Na
miejscu egzekucji stanął krzyż, a w czwartą rocznicę
mordu nastąpiło odsłonięcie pomnika ku czci pomordowanych mieszkańców.
Dla uczczenia ofiar organizatorzy i uczestnicy gry
terenowej złożyli wiązanki kwiatów i zapalili znicze
pod pomnikiem Ofiar Pacyfikacji na cmentarzu w Rudawie i pod obeliskiem w Radwanowicach. Wartę honorową wystawili członkowie Sekcji Rekonstrukcji Historycznej im. 16 Pułku Piechoty PTG Sokół.
W scenariuszu gry, rozgrywającej się w realiach lat
1944/1945, udział wzięła młodzież ze świetlic środowiskowych z terenu Gminy Zabierzów, dla której zaplanowano konkurencje odwołujące się do lokalnych wydarzeń, osób, miejsc i obiektów. Na trasie gry zespoły
miały między innymi wykonać zadania polegające na
zebraniu informacji o pacyfikacji Radwanowic i przekazaniu ich do dowództwa, dokonać rozpoznania fortyfikacji niemieckich budowanych w okolicach Radwanowic, czy skontaktować się z partyzantką sowiecką
obozującą w dolinie Szklarki, a realizację zadań utrudniały im patrole żołnierzy niemieckich. Zorganizowany
został również konkurs strzelecki.
Zakończenie imprezy z ogniskiem i rozdaniem nagród odbyło się w Rudawie przy schronie Regelbau
668 będącym pod opieką MSMH Rawelin. Na metę gry
dotarły wszystkie zespoły z bardzo niewielkimi różnicami punktowymi, a najlepsza okazała się reprezentacja świetlicy z Młynki, drugie miejsce zajęła drużyna ze Szczyglic, trzecie z Bolechowic. W konkurencji
strzeleckiej bezapelacyjnie najlepszym okazał się zespół ze Szczyglic. Gra terenowa była współfinansowana ze środków budżetu Gminy Zabierzów. Oprawę rekonstrukcyjną zapewniły: Grupa Rekonstrukcji Historycznej Ostheer, Sekcja Rekonstrukcji Historycznej im.
16 Pułku Piechoty PTG Sokół oraz członkowie projektu historycznego Marusia. Nagrody dla zwycięskich
drużyn przekazała Gmina Zabierzów, Instytut Pamięci Narodowej i Biuro Usług Turystycznych „Gacek”.
Znad Rudawy
Miesięcznik Gminy Zabierzów
www.zabierzow.org.pl
21
W cieniu Gór Skalistych
w… Karniowicach
Piknik w Domu Pomocy Społecznej zaskakuje każdego
i w każdym roku. Przyjeżdżając tu na doroczne spotkanie spodziewałem się jakiegoś artystycznego elementu w wykonaniu
mieszkańców tego domu, ale żeby aż takiego…? To był prawdziwy teatr; precyzyjnie wyreżyserowany, ze wspaniałą scenografią i tekstami kabaretowymi, jakich nie powstydziliby się
autorzy i wykonawcy najlepszej opolskiej nocy kabaretowej.
Kiedy pytałem o autora – usłyszałem odpowiedź, że jest to
wynik całego zespołu opiekuńczo-terapeutycznego. Wraz z….
„Indianami z gór Skalistych” , w których wcielili się mieszkańcy DPS i gośćmi, bawiliśmy się aż do łez. Braw wykonawcom i organizatorom nie szczędzili wójt Elżbieta Burtan,
wicestarosta Urszula Stochel, członek Zarządu Powiatu Krakowskiego – Alicja Wójcik, dyrektor Małopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego Bronisław Dutka, przyjaciel domu
Józef Kruk, sołtys Jacek Kozera, dyrektorzy podobnych domów opieki zaprzyjaźnionych z Karniowicami. (Osobiście polecałbym zaprosić tę jedyną w swoim rodzaju grupę teatralną
na jakąś większą imprezę, by mogli to obejrzeć uczestnicy na
przykład dożynek gminnych).
Ten rodzaj aktywności personelu i pensjonariuszy nie dość,
że jest bardzo rzadki, to stoi na wysokim poziomie artystycznym. Podkreślam to z całą odpowiedzialnością, a jeśli ktoś
nie wierzy, być może będzie miał w przyszłości okazję, by się
o tym przekonać. Po tym spektaklu , dzięki sponsorom, była
okazja do tańców w rytmie „50 plus” i kosztowania rozmaitych wyrobów kulinarnych. Jak mówi dyrektor DPS Karniowice – Ewa Adamicz, mieszkańcy tego domu cały rok czekają, by mogli czymś gości zaskoczyć, biorąc udział w prezentacji kolejnego teatru w kolejnej tematycznej inscenizacji.
/wś/
Piknik w Zelkowie
II. ekologiczny piknik rodzinny w Zelkowie przybrał w tym roku nazwę: „Radość dawania”. Zorganizowali go: właściciele przedszkola i szkoły: „Słoneczne wzgórze” wspólnie z sołtysem Andrzejem Krawczykiem i Radą Sołecką w geście solidarności i pomocy trzem chorym chłopcom: Dawidkowi, Kubusiowi i Grzesiowi. Można było wziąć udział w rozmaitych konkurencjach sportowych, spotkać się z ratownikami motocyklowymi i Misiem Ratownikiem. Dzieci dosłownie okupowały zjeżdżalnie i zamki dmuchane, sporo było chętnych do malowania twarzy, tańczono przy dźwiękach zespołu „Błękitna rapsodia”. Całość prowadziła aktorka teatru Bagatela – Alina Kamińska, a my dostrzegliśmy również obecnych w Zelkowie : Magdalenę Wałach, Pawła Okraskę, Przemysława Brannego, Tomasza Schimscheinera, Marcina
Słotę, Tomasza Rząsę i radnego Jerzego Kowalika.
22
Znad Rudawy
Miesięcznik Gminy Zabierzów
KRONIKA
SPORTOWA
Piłka nożna
Wyraźnie nie mają w tym roku
szczęścia do warunków atmosferycznych piłkarze w naszym regionie. Najpierw wydłużająca się zima spowodowała konieczność odwołania kilku kolejek, a w ostatnim czasie mecze przekładano z uwagi na zalane boiska.
W pewien sposób dezorganizuje to
i naszą rubrykę sportową, ponieważ
chcieliśmy jeszcze przed wakacjami
pokusić się o podsumowanie całego sezonu 2012/13. Na chwilę pisania tego
artykułu wciąż nie znamy ostatecznych
rozstrzygnięć, zatem na szczegółową
analizę przyjdzie czas zapewne dopiero po wakacjach.
To co najciekawsze z naszej perspektywy dzieje się obecnie w piątej
lidze grupie pierwszej, w której Akademia Piłkarska 2011 Zabierzów walczy o historyczny awans do IV ligi. Po
małej zadyszce i stracie kilku punktów przez podopiecznych Rafała Jędrszczyka na początku sezonu, później było już znacznie lepiej, a Akademia zaczęła w miarę regularnie zdobywać punkty. Piłkarze z Zabierzowa
szczególnie mogą żałować zremisowanego w nieszczęśliwych okolicznościach meczu z Podgórzem. Do 82 minuty prowadzili oni 1-0, ale po kontrowersyjnej czerwonej kartce dla jednego
z jej kluczowych zawodników, goście
wkrótce wyrównali. Akademia może
w całym sezonie pochwalić się za to
najlepszą formacją obronną (31 straconych bramek w 31 meczach) oraz bardzo dobrą grą na własnym stadionie
(9 zwycięstw, 3 remisy i tylko 2 porażki).
W grupie drugiej krakowskiej
A klasy, wciąż poniżej oczekiwań spisują się solidarnie wszyscy nasi przedstawiciele: Dragon Szczyglice, który zgromadził 29 punktów, Iskra Radwanowice (28 punktów przy jednym zaległym spotkaniu). Przedostatnie miejsce w ligowej tabeli zajęła Niegoszowianka która spa-
da do B klasy. Mimo, iż interesujące nas zespoły nie rozpieszczają swoich kibiców wynikami, to przynajmniej
o Dragonie można powiedzieć, że gra
widowiskowo. W 25 meczach z udziałem ekipy ze Szczyglic padło już 119
bramek, co daje średnią blisko pięciu
goli na mecz! Nie możemy również zapomnieć o wybitnym osiągnięciu piłkarza Iskry Radwanowice – Michała Całka – który zdobył już w historii
swoich występów w tym klubie aż 103
bramki. Wyczyn ten tym bardziej godny jest odnotowania, iż potrzebował on
na to niespełna trzech sezonów. W klasie A, tyle że grupie trzeciej podobnie
jak w poprzednim notowaniu miejsce
w środku stawki zajmuje LOT Balice.
Siódma lokata to z pewnością niezły
wynik, biorąc pod uwagę fakt, że jest
to premierowy sezon piłkarzy z Balic
w tej klasie rozgrywkowej. Wreszcie
przechodzimy do B klasy grupy drugiej, w której występują wszystkie pozostałe drużyny z terenu naszej gminy. Najlepiej spisują się rezerwy Akademii Piłkarskiej 2011 Zabierzów, które zajmują piątą pozycję w tabeli. Na
sam koniec słów kilka trzeba poświęcić Orlętom. Zespół z Rudawy, który
zanotował wprost fatalną rundę jesienną (tylko cztery punkty w 13 meczach)
i przez praktycznie wszystkich skazywany był na nieuchronną degradację, potrafił wreszcie regularnie punktować. Efektem jest utrzymanie się
w klasie B.
Tomasz Ziarkowski
Zawody Piłki Nożnej
REGIONS` CUP UEFA
ZPN Małopolski –
ZPN Świętokrzyski
Na gminnym stadionie sportowym
w Zabierzowie, w dniu 22 maja 2013 r.
rozegrany został mecz eliminacyjny do
Europejskich Mistrzostw Piłki Nożnej
Amatorów. Młodzież ze szkół Gminy
Zabierzów uczestniczyła w imprezie
kibicując Małopolanom, których trenerem jest p. Jerzy Kowalik.
Nasza Gmina już w 2012 r. przystąpiła
do projektu „Bezpieczne Areny”. Program ma na celu wdrażanie młodzieży do bezpiecznych zachowań w czaZnad Rudawy
Miesięcznik Gminy Zabierzów
sie imprez sportowych poprzez:
− kreowanie postaw bezpiecznego
zachowania na nowoczesnych arenach sportowych,
− nabycie wiedzy dotyczącej zasad
organizowania wielkich imprez
masowych,
− przełamywanie stereotypów nagromadzonych w społeczeństwie dotyczących imprez masowych i obiektów sportowych,
− zbudowanie platformy współdziałania instytucji bezpośrednio zainteresowanych w kwestiach bezpieczeństwa: władz samorządowych,
policji, straży pożarnej, straży miejskiej, towarzystw sportowych i zarządów stadionów,
− podniesienie wiedzy dyrektorów
szkół i nauczycieli z zakresu bezpieczeństwa,
− budowanie pozytywnego wizerunku sportowych stadionów.
W ramach realizacji programu odbyło się:
− szkolenie dla nauczycieli,
− zajęcia warsztatowe dla uczniów
szkół składające się z zajęć teoretycznych dotyczących problematyki bezpieczeństwa imprez masowych oraz zajęć praktycznych na
Krakowskich stadionach.
Janina Wilkosz
Dziecięcy Turniej Piłkarski
31 maja na boisku sportowym LKS
Wisła Rząska odbył się dziecięcy turniej piłkarski. Organizatorem była
Szkółka Piłkarska Wisła Rząska , której trenerem jest Wojciech Lampart.
Do udziału zaproszono Akademię Piłkarską Zabierzów. W zabawie wzięło
udział ponad 50 zawodników. Rywalizacja, emocje, piękne gole, fantastyczny doping rodziców, ładna pogoda - to
wszystko złożyło się na udany piłkarski piątek w Rząsce. Wszyscy zawodnicy zostali nagrodzeni złotymi medalami i upominkami. Podsumowaniem
turnieju był piknik z grillem.
Od września będziemy prowadzić
nabór dla wszystkich chętnych dzieci
z roczników 2003 do 2007. Wszelkie informacje dostępne są na facebooku Wisła Rząska Szkółka Piłkarska.
Szkółka poszukuje sponsorów.
23
Pływanie
Sobota Pływacka
11 Maja w Wadowicach odbyła się
II edycja Soboty Pływackiej.
UKP Kmitę Zabierzów reprezentowała grupa 13 zawodniczek i zawodników
z roczników 2000-2002. W myśl zasady,
że zawody są dla zawodnika nagrodą za
sumienną pracę treningową, tylko wybrani pływacy otrzymali od trenerów szansę
na udział w imprezie.
Z grona 11-latków najlepiej spisał się
Mateusz Waga, który w wyścigu na 50 m
stylem klasycznym wywalczył brązowy
medal. Mile zaskoczyli też pozostali, którzy z nowymi rekordami życiowymi, zajmowali wysokie lokaty. Spory postęp zanotowali: Zuzia Mirowska, Michał Kostrzewski, Ania Zawalska, Michał Mytnik i Kuba Brzostkiewicz. Liczymy, że w
kolejnych zawodach i oni włączą się do
walki o medale.
Sporo emocji dostarczyli zawodnicy
z roczników 2000 i 2001. Choć zawody
były dla nich raczej sprawdzianem formy,
udało się poprawid wiele rekordów życiowych i kilkakrotnie stanąd na podium.
Medale zdobywali: Adam Majda
(złoto na dystansie 100 m stylem dowolnym, srebro 100 m stylem klasycznym,
brąz 200 m stylem zmiennym) Ania Grela (srebro 400 m stylem dowolnym, srebro 100 m stylem dowolnym) Kuba Łyczak (srebro 400 m stylem dowolnym).
Rekordy życiowe poprawiali też: Arkadiusz Sionkowski, Emilka Podleśny, Teresa Zielioska i Michalina Pudełek.
Mistrzostwa Młodzików
Okręgu Małopolskiego
W dniach 15-16 czerwca młodzi
pływacy UKP Kmity Zabierzów uczestniczyli w Mistrzostwach Młodzików
Okręgu Małopolskiego, jak co roku rozgrywanych w Bochni. Dla zawodników
10-13 letnich jest to bez wątpienia jed-
na z najważniejszych imprez w sezonie.
Bocheńskie zawody były bardzo udane dla 10 i 11 latków, na co dzień trenujących pod okiem trenera Krystiana Frankiewicza. Zdobyli oni 5 medali.
Najlepszą zawodniczką mistrzostw została 10 letnia Julia Kruk zdobywczyni
3 złotych medali (100 m stylem zmiennym, 50 m stylem dowolnym, 50 m stylem grzbietowym) Dwa krążki dołożył
Mateusz Waga (srebro 100 i 200 m stylem klasycznym). Swoje rekordy życiowe poprawiali: Michał Kostrzewski,
Kuba Brzostkiewicz, Anna Zawalska
i Zuzanna Mirowska. Z powodu choroby,
w ostatniej chwili, ze startów musiała
zrezygnować Zosia Zielińska.
Znakomite zawody popłynęli też zawodnicy urodzeni w latach 2000-2001.
Szczególnie zdeterminowani okazali się zawodnicy 12 letni. Świetna dyspozycję z ostatnich tygodni potwierdził
Adam Majda. Bez problemu pozbył się
łatki „wiecznie drugiego” w bocheńskich zawodach i wywalczył 4 medale: 3 złote . Niesamowitą ambicję i serce do pływania pokazała nasza jedyna 12 latka – Ania Grela. Nawet będąc
w słabszej dyspozycji potrafiła poprawić swoje rekordy życiowe i wywalczyć 2 medale: złoty na dystansie
100 m stylem dowolnym i srebrny na
50 m stylem dowolnym.
Łucznictwo
Puchar Europy w Armenii
W dniach 28.05 – 1.06 w Echmiadzin /Armenia/ bardzo udanie w Pucharze Europy w łucznictwie startowała reprezentacja Polski.
Indywidualnie wśród kobiet zwyciężyła Natalia Leśniak /Łucznik Żywiec/ pokonując w finale reprezentantkę Ukrainy - Pavlichenko 6:4. W finale B w walce o brązowy medal Karina Lipiarska /Grot Zabierzów/ uległa
reprezentantce Chin - Li Jiaman 4:6.
W drodze do finału Lipiarska uległa
Pavlichenko 0:6. W kwalifikacjach Lipiarska była druga bardzo dobrym wynikiem 1332 pkt w konkurencji Ł-AB.
Wśród mężczyzn w walce o brązowy medal spotkali się reprezentanci
Polski Rafał Dobrowolski /Stella Kielce/ i Piotr Nowak /Karima Prząsław/.
Lepszym okazał się Rafał Dobrowolski 7:3.
Polska para – Karina Lipiarska –
Rafał Dobrowolski w pojedynkach mixtów zdobyła brązowy medal pokonując parę Ukrainy 147:146
Sukcesem reprezentantki Polski
zakończyły pojedynek finałowy z reprezentacją Rosji 212:210 zdobywając złoty medal. W drodze do finału reprezentantki Polski pokonały Ukrainki
214:200.
Reprezentacja mężczyzn w walce o brązowy medal uległa Ukrainie
216:218, a w drodze do finału reprezentacji Chin 204:221, zajmując ostatecznie 4-te miejsce.
Zabierzów biega –
Waterrun 2013
26 maja 2013 r. o godzinie 10:30 na
Rynku Głównym w Krakowie odbył się
coroczny bieg Waterrun, organizowany
przez firmę Intersport. W biegu szkół
podstawowych na dystansie 1200 m,
wzięło udział 1750 dzieci. Naszą szkołę reprezentowało 56 uczniów pod opieką Marty Kowalik i Marty Dudek. Jako
pierwszy do mety dobiegł uczeń naszej
szkoły Filip Majka (klasa 6a), co jest
dla nas dużym sukcesem i powodem do
dumy. W nagrodę za ukończenie biegu,
każdy uczestnik otrzymywał pamiątkowy medal, który rekompensował walkę z własnymi słabościami, a doskonała pogoda i wyjątkowa atmosfera dodawały otuchy w chwilach zwątpienia.
Już teraz zapraszamy na kolejną edycję
i liczymy na równie liczną reprezentację naszej szkoły.
Marta Kowalik
„Znad Rudawy” - Miesięcznik Społeczno-Kulturalny Gminy Zabierzów. Adres Redakcji: SCKiP Gminy Zabierzów, ul. Szkolna 2,
32-080 Zabierzów. Współpraca z Urzędem Gminy Zabierzów. ISSN 1505 2869.
e-mail: [email protected] Redaktor Naczelny: Witold Ślusarski. Współpraca: Lucyna Drelinkiewicz, Aleksander Płazak.
Foto: E. Czajka, U. Obydzińska, Aleksander Płazak, archiwum SCKiPGZ
Skład i łamanie tekstów, druk: Poligraficzny Zakład Usługowy „Drukmar”, 32-080 Zabierzów, ul. Rzemieślnicza 10.
Redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń i zastrzega sobie prawo dokonywania zmian i skrótów w nadesłanych tekstach.
Artykułów nie zamówionych nie zwracamy.
24
Znad Rudawy
Miesięcznik Gminy Zabierzów

Podobne dokumenty

czerwiec 2013 - Miesięcznik Znad Rudawy

czerwiec 2013 - Miesięcznik Znad Rudawy odpadów wielkogabarytowych; odpadów budowlanych, remontowych, monta!owych i rozbiórkowych; zu!ytych baterii, zu!ytego sprz"tu elektrycznego i elektronicznego; przeterminowanych leków i chemikalii; ...

Bardziej szczegółowo

maj 2012 - Miesięcznik Znad Rudawy

maj 2012 - Miesięcznik Znad Rudawy zaczynam czytać – wszyscy mają rację. Tak to jest właśnie z tą historią. Przemawiają do mnie argumenty, iż znajomość przeszłości własnego kraju, własnego narodu jest tak potrzebna współczesnym ale ...

Bardziej szczegółowo