BADANIA TRWAŁOŚCI PAPIERÓW DOKUMENTOWYCH

Komentarze

Transkrypt

BADANIA TRWAŁOŚCI PAPIERÓW DOKUMENTOWYCH
Józef DĄBROWSKI
(Łódź)
BADANIA TRWAŁOŚCI PAPIERÓW DOKUMENTOWYCH,
OPUBLIKOWANE W 1887 r. W WARSZAWIE
Pamięci Profesora Oresta-Nestora Maciuka (1932–1999),
archiwisty i historyka papieru, a drogiego Przyjaciela
POCZĄTKI PAPIERNICTWA ZASADOWEGO W EUROPIE
Prawdziwie europejska sztuka wyrobu papieru została wypracowana w średniowiecznej Italii, w Fabriano, jak się powszechnie sądzi; więc godzi się tu przypomnieć, chociaż pierwszą zwrotkę z Sonetto sulla carta, który napisał Francesco
Stelluti, urodzony w 1577 r. w Fabriano1:
Questa di bianco lin candida prole,
Ch’in grembo a torbidonda ad uso umano
Nacque formata da maestra mano
Mille all’uomo comodi suole 2
W technice włoskiej stosowano fermentację skrawków szmat, które następnie rozwłókniano w stępie napędzanej kołem wodnym, a otrzymane włókna poddawano procesowi mielenia w innej stępie. Papier czerpano formą z przytwierdzonym sitem, wykonanym z drutu, na które naszywano elementy, widoczne później
w przezroczu papieru jako filigrany. Wprowadzono powierzchniowe zaklejanie
papieru klejem zwierzęcym, a do prasowania papieru użyto prasy śrubowej.
Stworzyło to solidne podstawy techniczne dla szybkiego rozwoju papiernictwa w
Europie, a różne aspekty początków włoskiego papiernictwa były – i są nadal –
przedmiotem badań uczonych z Włoch i z innych krajów; co poświadcza kilka
tego przykładów 3,4,5,6,7.
H. Voorn. The Poetry of Paper III, IPH Information, 1988, Vol. 22, No 1, p. 33– 35.
W wolnym przekładzie: To czyste dziecko białego lnu, które w łonie burzliwej wody
dla użytku człowieka uformowała ręka mistrza, tysiąc pożytków przysparza ludzkości.
3 A. F. Gasparinetti. Paper, Papermakers and Paper-mills of Fabriano, Zonghi’s
Watermarks (Aurelio & Augusto Zonghi. – A. F. Gasparinetti), E. J. Labarre ed., Paper
Publications Society, Hilversum 1953, p. 63– 80.
4 C. E. Rusconi ed., Cartiere Burgo. Paper. The 50th Anniversary of Cartiere Burgo,
Milano 1955, p. 29 –39.
5 R. L. Hills. Early Italian Papermaking, a Crucial Technical Revolution, S. Cavaciocchi ed. Produzione e Commercio della Carta e del Libro secc. XII–XVII, Istituto
Internazionale di Storia Economica “F. Datini”, Prato, Firenze 1992, p. 73–97.
6 A. J. Elen. Italian Late-medieval and Renaissance Drawing Books: from Giovannino
de’Grassi to Palma Giovane: a Codicological Approach, CIP, Gegevens Koninklijke
Bibliotheek, Leiden 1995.
7 P. F. Tschudin. Paper comes to Italy, IPH Congress Book, 1998, Vol. 12, p. 60– 66.
1
2
94
Józef DĄBROWSKI
W artykule poświęconym trwałości papieru trzeba podkreślić tę nadzwyczajną trwałość wczesnych papierów europejskich czerpanych na sposób włoski,
której istotę dopiero niedawno udało się wyjaśnić8,9. Dodatek wapna (wodorotlenku wapniowego) do mielenia włókien lnianych i konopnych, co pierwszy
wzmiankował Francesco Maria Grapaldo (ok. 1494), można uznać za główny i
uprzednio niedostrzegany “sekret” wczesnej techniki europejskiego wyrobu papieru, prowadzonego na sposób włoski. To dzięki obecności wapna, czerpano papier
z zawiesiny włókien o odczynie zasadowym, a pozostałości wapna w papierze
reagowały z klejem zwierzęcym (żelatyną), stosowanym do powierzchniowego
zaklejania papieru, czyniąc jego substancję białkową niedostępną dla mikroorganizmów. To przecież pozostałości wapna w papierze reagowały powoli z atmosferycznym dwutlenkiem węgla, tworząc drobiny węglanu wapniowego. W ten sposób
ówcześni papiernicy europejscy, nie znając jeszcze procesu wypełniania papieru,
czyli dodawania białych pigmentów do zawiesiny włókien przed procesem
formowania papieru, potrafili spowodować wykształcenie się drobin pigmentów
węglanowych w papierze. Dzisiaj określilibyśmy je mianem tzw. rezerwy
zasadowej, stanowiącej ochronę papieru przed jego zakwaszeniem, postępującym
w procesie starzenia papieru, a potęgowanym przez narastający udział kwaśnych
gazów w atmosferze. Ale rzecz ciekawa, w papierach czerpanych na sposób
włoski te pigmenty węglanowe mogły występować nie tylko pomiędzy włóknami,
ale również wewnątrz ścianki włókien. Odróżnia to dawne papiery zasadowe,
czerpane na sposób włoski, od dzisiejszych papierów zasadowych, w których
cząstki wypełniaczy węglanowych są rozlokowane jedynie między włóknami,
tworzącymi strukturę papieru.
To właśnie powyższe czynniki technologiczne, zadecydowały o wyjątkowej
trwałości papieru czerpanego na sposób włoski, a nie tylko stosowanie włókien
ze szmat, które przecież ulegały znacznej degradacji podczas fermentacji skrawków szmat. Johann Gutenberg, wynalazca europejskiej techniki drukowania,
w swej dwu-tomowej Biblii zastosował papier do pisania, bo innego papieru przydatnego do tego celu wówczas nie było. Posłużył się papierem włoskim (formatu
królewskiego)10, a w kilkakrotnie mniejszym nakładzie wydrukował swą Biblię na
pergaminie. Doskonałą trwałość jej papieru najlepiej poświadcza historia
jedynego zachowanego w Polsce – w Pelplinie – egzemplarza Biblii Gutenberga.
W 1939 r. udało się ją wywieźć do Kanady, skąd powróciła do Polski po bez mała
8 J. Dąbrowski, J. S. G. Simmons. Permanence of early European hand-made papers:
some technological aspects and the evidence of F. M. Grapaldo (c. 1494) and of the
Regensburg Regulations (XVI 2/2 c.), IPH Congress Book, 1998, Vol. 12, p. 255–263.
9 J. Dąbrowski, J. S. G. Simmons. Permanence of Early European Hand-made Papers
// Fibres & Textiles in Eastern Europe, 2003, Vol. 11, No 1, p. 8–13. http://www.fibtex.
lodz.pl/40_06_08.pdf
10 P. Needham. The Paper Supply of the Gutenberg Bible // The Papers of the
Bibliographical Society of America, Vol. 79 (1985), No 3, p. 303–374.
Badania trwałości papierów dokumentowych,
opublikowane w 1887 r. w Warszawie
95
20 latach, zapakowana w masywnej walizie ze skóry juchtowej. Pomimo tak długotrwałego przechowywania w niekorzystnych warunkach, wynikających z braku
wentylacji, stan zachowania papieru Biblii Pelplińskiej jest bardzo dobry11.
DALSZE PRZEMIANY EUROPEJSKIEJ TECHNIKI PAPIERNICZEJ,
WYRÓB PAPIERU O ODCZYNIE KWAŚNYM
William J. Barrow zapoczątkował w USA rozległe badania właściwości wytrzymałościowych i chemicznych papierów drukowych, w książkach wydawanych
w latach 1507–1949, a ich wyniki zostały opublikowane w siedem lat po jego
śmierci12. Wyniki tych badań papieru druków europejskich, wydanych w wieku
XVI, potwierdzają stosowanie papierów o odczynie zasadowym, zawierających
pigmenty węglanowe; co stwierdzono zanurzając próbkę badanego papieru w 4 %
wodnym roztworze HCl, który rozkłada pigmenty węglanowe z wydzieleniem
pęcherzyków dwutlenku węgla. Równocześnie jednak badania te wykazały obecność papierów o odczynie kwaśnym, zawierających jony glinu; które wykrywano
w reakcji barwnej z roztworem aluminionu. Najwcześniej datowany papier
o odczynie kwaśnym stwierdzono w książce wydrukowanej już w 1507 r.,
w Europie13.
Przykłady papierów najbardziej zasadowych i najbardziej kwaśnych, wykrytych przez W. J. Barrowa w drukach europejskich z XVI wieku, zestawiono w
Załączniku A. Papiery o odczynie kwaśnym, zawierające jony glinu, świadczą o
wprowadzeniu nowego elementu do rękodzielniczej technologii wyrobu papieru,
polegającego na dodawaniu ałunu glinowo-potasowego do kleju zwierzęcego
(żelatyny), stosowanego do powierzchniowego zaklejania papieru. Upowszechnianie się tej technologii wyrobu papieru drukowego spowodowało obniżanie się
pH wyciągu wodnego badanych papierów, czyli ich większe zakwaszenie; co
ilustruje rys. 1.
W wyniku tego średnia mediana wartości pH wyciągu wodnego papierów
drukowych, zbadanych przez W. J. Barrowa, dla wieku XVI jest bliska odczynowi
obojętnemu (pH=7) – stanowiąc wartość 6,7. Natomiast w kolejnych wiekach
wyraźnie się obniża, dokumentując bardziej kwaśny odczyn papieru. Średnia
11 A. Liedtke. Saga Pelplińskiej Biblii Gutenberga, Kuria Biskupia, Pelplin 1988.
Faksymile Biblii Pelplińskiej zostało w 2003 r. wydane nakładem Wydawnictwa Diecezji Pelplińskiej Bernardinum, w liczbie 198 numerowanych egzemplarzy, przekazywanych nabywcom właśnie w walizce skórzanej, wykonanej według zachowanego wzoru.
Pośród reprintów B 42, ten pelpliński wyróżnia się tym, że w przezroczu każdej karty można
dostrzec taki sam filigran jak widoczny w pelplińskim oryginale. Szczegółowe informacje
można uzyskać pod adresem e-mail: [email protected]
12 Permanence / Durability of the Book – VII. Physical and Chemical Properties of
Book Papers, 1507–1949, W. J. Barrow Research Laboratory Publication N 7, Richmond
VA 1974.
13 Ibidem, Appendix E, Table 1: Tests Results for the Book Produced from 1507 to
1599.
96
Józef DĄBROWSKI
mediana wartości pH wyciągu wodnego wyniosła 5,7 dla wieku XVII, a następnie
już 4,8 (wiek XVIII) oraz 4,9 (wiek XIX), czyli podobnie jak dla druków z lat 19001949 (średnia mediana pH=4,8), zbadanych w laboratorium W. J. Barrowa14.
Zatem, w przypadku papierów drukowych, era kwaśnego papieru zaczęła się już
w czasach rękodzieła, a nie w dobie maszynowej produkcji papieru; jak to się
zazwyczaj przyjmuje.
Rys. 1. Wyniki badań pH wyciągu wodnego papieru książek
wydawanych w latach 1507–1949, które zostały zapoczątkowane
przez W. J. Barrowa; źródło: Permanence/Durability of the Book – VII (1974),
op. cit. [12], Appendix C, Figure 4
W rękodziele, ałun glinowo-potasowy, dodawany do roztworu kleju zwierzęcego, powodował utrwalenie żelatyny, która wprowadzona do papieru stopniowo
zatracała swą rozpuszczalność w wodzie, umacniając całą strukturę papieru,
zmniejszając jego porowatość i umożliwiając zapis atramentem. Starannie wykonane w ten sposób papiery charakteryzują się dobrą trwałością, pomimo ich
kwaśnego odczynu. Jednakże, wraz z intensywnym rozwojem drukarstwa, wydawcy i drukarze nie chcieli kupować tak starannie wykonanego papieru czerpanego, przeznaczonego przede wszystkim na podłoże pisma. Domagali się oni
papieru coraz to tańszego, o niższej jakości. W wyniku takiego naporu rynku, do
wyrobu papieru drukowego papiernicy zaczęli stosować włókna niższej jakości,
14
1949).
Ibidem, Appendix C, Figure 1: Alum and calcium carbonate in Book Papers (1507–
Badania trwałości papierów dokumentowych,
opublikowane w 1887 r. w Warszawie
97
ograniczając udział żelatyny w zaklejaniu powierzchniowym tego papieru. Wprowadzono tzw. wyrównywanie (planirowanie) papieru, czyli jego zaklejanie
powierzchniowe rozcieńczonym roztworem kleju zwierzęcego, z większym dodatkiem ałunu. Później, zaczęto wyrabiać papier do drukowania w ogóle bez zaklejania powierzchniowego (tzw. papier wodny lub bibuła), który był następnie
planirowany (lub nie) przez samych drukarzy, a niekiedy przez introligatorów15.
Do dramatycznego pogorszenia jakości papieru drukowego doszło już w drugiej
połowie XVII wieku, co wykazały porównawcze badania Jadwigi SiniarskiejCzaplickiej16, polegające na wizualnej ocenie jakości papieru; do czego można
mieć zaufanie, zważywszy na doświadczenie autorki tych badań, zdobyte w takiej
ocenie ok. 17 tysięcy dawnych druków17. Wyniki tych badań znajdują potwierdzenie w bardziej obiektywnych badaniach W. J. Barrowa, które ujawniły, że po
ok. 1670 r. następuje gwałtowne obniżanie się odporności na zginanie papierów
drukowych. Wówczas liczba podwójnych zgięć papieru drukowego (testowanego
w aparacie MIT, przy naciągu sprężyny ½ kg siły) zaczęła gwałtownie spadać, od
wartości ok. 350 (dla ok. 1670 r.) do ok. 30 podwójnych zgięć z końcem
XVIII wieku18. Wraz z tymi uproszczeniami rękodzielniczej technologii wyrobu
papieru do drukowania, wymuszonymi przez rynek papieru, coraz rzadziej znakowano papiery do drukowania filigranami, co jednakże nadal stosowano w wyrobie papieru do pisania, który był droższy 19. Zatem stan zachowania dawnego
papieru do pisania winien być lepszy niż papieru drukowego, jednakże brakuje
ocen jakości papieru rękodzielniczej proweniencji w dawnych rękopisach.
Wynalazek maszyny papierniczej, na którą Nicolas Louis Robert uzyskał
pierwszy patent w 1799 r., spowodował szybki rozwój konstrukcji oraz stosowania maszyn papierniczych 20,21,22,23. Towarzyszyły temu dalsze przemiany w
15 J. Dąbrowski, J. Siniarska-Czaplicka. Rękodzieło Papiernicze. Wyd. Sigma, Warszawa 1991, s. 185–186.
16 J. Siniarska-Czaplicka. Próba określenia gatunków papieru druków tłoczonych na
ziemiach Rzeczypospolitej w XVI–XVIII wieku, Rocznik Biblioteki Narodowej, t. 17 (1986),
s. 159 –171.
17 J. Dąbrowski, J. Andrzejewski. Między papiernictwem a bibliofilstwem: Jadwidze
Siniarskiej-Czaplickiej – in memoriam, Kwartalnik Historii Nauki i Techniki, R. 42 (1997),
Nr 2, s. 105–126.
18 Permanence/Durability of the Book – VII (1974), op. cit. [12], Appendix C, Figure 2: Fold Endurance of Book Paper (1507–1949).
19 W. Weiss. Vom Wasserzeichen im Druckpapier, Sonderdruck aus dem Gutenberg
Jahrbuch (1960): 11–18.
20 D. Hunter. Papermaking, the History and Technique of an Ancient Craft, New York
1974, p. 341–373.
21 R. H. Clapperton. The Paper-making Machine. Its Invention, Evolution and
Development, Oxford 1967, p. 331–335.
22 F. Schmidt. Von der Mühle zur Fabrik, Verlag Regionalkultur, Ubstadt-Weiher
1994, S. 171–214, 250–421.
23 E. Völker. The Great Dream of Nicolas Louis Robert // Gebr. Bellmer & Co, KG,
Niefern 1998.
98
Józef DĄBROWSKI
technologii wyrobu papieru, niemniej jednak pewne włoskie wynalazki z doby
rękodzieła zostały zaadaptowane do maszynowej produkcji papieru. Ferdinand
Leistenschneider, francuski papiernik z departamentu La Moselle, pierwszy wprowadził znakowanie filigranem papieru maszynowego, w swej papierni w Poncy,
koło Dijon. Ten pionierski filigran w papierze maszynowym, wyprodukowanym w
1813 r. przez F. Leistenschneidera, pierwszy odnalazł i opublikował Henk
Voorn24. Za jego przyjazną zgodą filigran ten został tu przedstawiony na rys. 2.
Rys. 2. Pierwszy filigran papieru maszynowego,
który odnalazł Henk Voorn; źródło: H. Voorn (1987), op. cit. [24]
Powierzchniowe zaklejanie żelatyną papieru maszynowego jako pierwszy
wprowadził (w Anglii) John Dickinson, uzyskując w 1817 r. patent na taką
poprawę jakości papieru maszynowego25. Jednakże, zanikało mielenie włókien w
H. Voorn. Maschinen zur bogenweise Herstellung von Papier, IPH Information,
(1987), Vol. 21, № 2, S. 49.
25 R. L. Hills. Papermaking in Britain 1488 –1988, Athlone Press, London and Atlantic
Highlands (NJ) 1988, p. 173.
24
Badania trwałości papierów dokumentowych,
opublikowane w 1887 r. w Warszawie
99
wodzie z dodatkiem wodorotlenku wapniowego, wprowadzone w średniowiecznej
Italii, bowiem w papiernictwie maszynowym zaczęto szeroko stosować tzw.
zaklejanie papieru w masie, zdyspergowaną kalafonią oraz ałunem glinowo-potasowym (później, siarczanem glinowym). Ten tani oraz skuteczny sposób zaklejania
papieru wynalazł (już z początkiem wieku XIX) Moritz Friedrich Illig, publikując
w 1807 r. opis tego procesu26. Mniej więcej w tym samym czasie wprowadzono
(w Anglii) proces wypełniania papieru kaolinem, który szybko się upowszechnił,
również z zastosowaniem innych pigmentów białych27. Wcześniej wprowadzono
bielenie włókien ze szmat chlorem i jego związkami; poczynając od prób bielenia
chlorem włókien papierniczych we Francji, które w latach 1785-6 przeprowadził
w skali produkcyjnej Claude Louis Berthollet28,29. Później, jako substytut włókien
ze szmat, zaczęto stosować w papiernictwie coraz większe ilości mas włóknistych z
drewna, otrzymywanych na drodze mechanicznej (ścier biały) lub chemicznej
(masa celulozowa), jak również mas celulozowych produkowanych ze słomy lub
trawy (esparto)30,31.
Powyższe innowacje zmierzały do przezwyciężenia deficytu szmat oraz innych
półproduktów do wyrobu papieru, po to by sprostać ożywionemu zapotrzebowaniu na papier, którego efektywny wyrób umożliwiły maszyny papiernicze, o
coraz to doskonalszych konstrukcjach. Jednakże korzyści z tego rozwoju
produkcji były dla papiernictwa niewielkie. Zostało to udokumentowane przez
Georga T. Mandla na przykładzie danych dla Anglii oraz Walii, gdzie w latach
1800–1860 nastąpił piętnastokrotny wzrost produkcji papieru i zarazem gwałtowny spadek jego ceny, z ok. 140 funtów za tonę w 1800 r. do ok. 60 funtów za
tonę w 1859 r. W przypadku papierów białych, do drukowania i do pisania,
profity z tej rosnącej produkcji papieru płynęły głównie do wydawców i drukarzy,
a hurtowy handel papierem stał się zajęciem lukratywnym32. Warto tu przytoczyć
zestawienie zużycia papieru i tektury w Anglii oraz Walii, w latach 1600–1984,
opracowane przez G. T. Mandla33, bowiem stanowi ono rzadkość; patrz: tabela 1.
W innych krajach nie zachowały się dane źródłowe umożliwiające opracowanie
takiego zestawienia, z uwzględnieniem ceny papieru oraz rocznego wynagrodzenia papiernika, w tak rozległym przedziale czasowym.
F. Schmidt. Оp. cit. [22], s. 450–451.
D. Hunter. Op. cit. [20], s. 490.
28 R. L. Hills. Op. cit. [25], s. 131–133.
29 F. Schmidt. Op. cit. [22], s. 431– 439.
30 R. L. Hills. Op. cit. [25], s. 133–155.
31 F. Schmidt. Op. cit. [22], s. 440–446.
32 G. T. Mandl. Paper – Growth without Profit, IPH Yearbook of Paper History, Vol. 1
(1980), p. 77– 87.
33 G. T Mandl. Three Hundred Years in Paper, Butler & Tanner Ltd, Frome and
London 1985, p. 346.
26
27
100
Józef DĄBROWSKI
Zużycie papieru i tektury w Anglii oraz Walii w latach 1600–1984;
źródło: G. T. Mandl (1985), op. cit. [33]
Tabela 1
Rok
Cena tony
Zużycie
papieru przez papieru do
Ludność
pisania
(w milionach) mieszkańca
(w funtach)
(kg)
Roczny
zarobek
papiernika
(w funtach)
Całkowite
zużycie papieru
i tektury
(w tonach)
1600
4
0,1
37
5
500
1720
5,5
0,6
84
10
3 500
1800
9
0,7
140
30
6 500
1860
25
3,8
60
80
90 000
1938
40
74
15
160
3 100 000
1955
45
80
80
500
3 700 000
1963
48
104
100
600
5 100 000
1978
50
130
450
3 000
6 500 000
1984
50,5
135
550
6 000
6 800 000
Przedstawione dane pokazują postępujący wzrost zużycia papieru i tektury w
Anglii oraz Walii, w latach 1600–1984, jak również przemiany w relacji między
ceną tony papieru do pisania a rocznym zarobkiem papiernika. Dopiero rozwój
maszynowego papiernictwa sprawił, że te roczne zarobki papiernika zaczęły być
kilkanaście razy wyższe od ceny tony papieru do pisania. Stało się to możliwe
dzięki ponoszeniu ogromnych nakładów na przygotowanie jednego miejsca pracy
w papierni, a tytuł cytowanego artykułu G. T. Mandla – “Paper – Growth without
Profit” [‘Papier – wzrost bez zysku’ ] – mówi sam za siebie.
Archiwiści i bibliotekarze gromadzą ogromne zbiory zachowane na papierze,
ale sami nie zakupują większych ilości papieru, a w związku z tym zazwyczaj nie
są świadomi, iż na jakość papieru wpływają nie tylko czynniki technologiczne,
ale również aspekty rynkowe; bowiem przemysł papierniczy, jak każdy przemysł,
działa w warunkach gospodarki rynkowej. W przypadku papierów drukowych i do
pisania, wielkiego znaczenia był tu (i jest nadal) napór dużych odbiorców papieru –
hurtowników, wydawców, drukarzy – zazwyczaj żądających papieru taniego i
spełniającego doraźne wymagania użytkowe, z pominięciem innych cech papieru,
w tym jego trwałości. Jednakże zdarzali się klienci żądający papieru wyższej
jakości, za który skłonni byli zapłacić wyższą cenę. Tak było zarówno w rękodziele
jak i w maszynowej produkcji papieru, a w wyniku tego w obecnych ocenach
stanu zachowania dawnego papieru, zarówno rękodzielniczego jak i maszynowego,
widoczne jest duże zróżnicowanie jego jakości, na tle wyraźnych tendencji o
charakterze ogólnym. Doskonale udokumentowały to badania W. J. Barrowa,
Badania trwałości papierów dokumentowych,
opublikowane w 1887 r. w Warszawie
101
tu wzmiankowane, w których oceniono właściwości papieru druków wydawanych
na przestrzeni bez mała 450 lat. Potwierdzają to obszerne badania jakości
papieru w drukach polskich (od roku 1800), wykonane przez Bronisława Zyskę,
w których oznaczano pH wyciągu wodnego papieru oraz jego odporność na
zginanie. Godzi się tu przytoczyć choćby fragment tych badań B. Zyski34,
ujmujący wyniki oznaczeń właściwości papieru z drugiej połowy wieku XIX, kiedy
to wraz z zanikiem rękodzieła postępował szybki rozwój maszynowej produkcji
papieru; patrz: tabela 2.
Liczba podwójnych zgięć papieru oraz pH jego wyciągu wodnego,
w drukach polskich z okresu 1860–1899; źródło:
B. Zyska (1999), op. cit. [34], s. 37
Tabela 2
Liczba
Dziesię-ciolecie zbadanych
druków
Liczba
podwójnych zgięć *
Minimalna
Liczba
oznaczeń
pH
Śred- Makpowyżej
nie symalne
5,9
pH **
Śred- Maksy- Mininia
malna malne
1860–1869
39
1
6,50
73
3,50
4,66
6,90
3
1870–1879
38
1
658
63
3,40
4,68
7,10
5
1880–1889
53
0
2,20
9
3,38
4,43
7,17
1
1890–1899
100
0
1,79
6
3,00
4,52
5,30
0
Ogółem
230
9
* Liczbę podwójnych zgięć, które wytrzymywał papier, oznaczano w aparacie
Schoppera, przy naciągu sprężyny 1kg siły (9,807 N).
** Próbkę papieru (o masie 1 g) rozdrabniano na skrawki, które umieszczano w zlewce
szklanej z 20 ml przegotowanej i ostudzonej wody destylowanej. Zawartość zlewki
wstrząsano przez 10 minut, po czym dodawano 50 ml przegotowanej i ostudzonej wody
destylowanej i odstawiano na godzinę. Po tym czasie, za pomocą pH-metru oznaczano pH
powstałego wyciągu wodnego papieru.
Temu przejściu od rękodzieła papierniczego do maszynowej produkcji
papieru, towarzyszyło zafascynowanie niezwykle wydajną produkcją “papieru bez
końca”. Jednakże zaczęły się też pojawiać opinie wyrażające brak zaufania
odnośnie do zachowania odpowiedniej jakości papieru maszynowego i jego
trwałości, przy tak znaczących przemianach w technologii wyrobu tego papieru.
PUBLIKACJA WARSZAWSKA Z ROKU 1887
W 1887 r. prof. dr Karol Jurkiewicz i dr Aleksander Marian Weinberg opublikowali w Warszawie książkę pt.: “Badania nad papierami krajowemi ze względu
34 B. Zyska. Trwałość papieru w drukach polskich z lat 1800–1994. Wyniki badań,
Katowice: Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, s. 37, Tabela 6.
102
Józef DĄBROWSKI
na ich własności fizyczne i skład chemiczny. I. Papiery dokumentowe”35. Jej
autorzy byli przyrodnikami z Uniwersytetu Warszawskiego, wówczas: Cesarskiego Warszawskiego Uniwersytetu; a prof. K. Jurkiewicz był uprzednio dziekanem
tegoż Uniwersytetu oraz kierownikiem Katedry Mineralogii i Geologii. Ci uczeni
poświęcili swój czas dla opisu technologii papieru, angażując swą wiedzę i
warsztat badawczy, uzupełniony o papiernicze aparaty metrologiczne, do oceny
właściwości papierów dokumentowych, zarówno czerpanych ręcznie jak i
produkowanych maszynowo. Zwraca uwagę ich dobre rozeznanie w technice
papierniczej. W trzech zdaniach kończących “Wstęp” do swej książki (s. III),
K. Jurkiewicz i A. M. Weinberg dziękują za dostarczenie próbek papieru do badań, jak również za udzielone im wskazówki i techniczne objaśnienia, właścicielom papierni w Mirkowie i Soczewce, a także warszawiakom: Antoniemu Szustrowi (właścicielowi składu papieru) i Maksymilianowi Fajansowi (właścicielowi
zakładu litograficznego). Zatem można sądzić, że to profesjonalne porady tych
osób, zawodowo związanych z papierem, tak radykalnie wzbogaciły wiedzę
K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga o tym tworzywie i technologii jego wyrobu.
Fabryka papieru w Mirkowie nad Prosną, w powiecie wieluńskim, wówczas
należąca do braci Natansonów, była wtedy największą polską papiernią, produkując różne gatunki papieru o wartości 700 000 rubli rocznie; według wykazu
danych za rok 188636. Na drugim miejscu plasowała się wówczas papiernia w
Soczewce, koło Płocka, produkująca papiery do pisania i drukowania o wartości
470 000 rubli37. K. Jurkiewicz i A. M. Weinberg wymienili także papiernię w
Jeziornie pod Warszawą (s. 2), należącą wówczas do Roezlerów. Produkowano w
niej papier o wartości 125 000 rubli rocznie38. Autorzy ci wspomnieli papiernię o
nazwie Pilica (s. 3), nad rzeką Pilicą, w Wierbce k. Olkusza. Roczna wartość produkowanego tam papieru wynosiła 250 000 rubli39. K. Jurkiewicz i A. M. Weinberg podkreślili, że oprócz tych czterech głównych papierni istnieją w kraju pomniejsze papiernie, a w erracie (zamieszczonej przed “Wstępem”) podali, iż
opuszczono papiernie: Ginsberga i Kohna w Częstochowie oraz Saengera w
Pabianicach (koło Łodzi). Pierwsza z nich produkowała rocznie papier o wartości
145 000 rubli, a druga o wartości 122 000 rubli 40. Nie wymieniono dużej papierni
w Hamerni, w Ordynacji Zamoyskiej41, która spłonęła w 1883 r. Filigrany papieK. Jurkiewicz, A. M. Weinberg. Badania nad papierami krajowemi ze względu na ich
własności fizyczne i skład chemiczny. I. Papiery dokumentowe, Warszawa 1887; 52 strony
z dwoma drzeworytami, tablicą z sześcioma przedstawieniami różnych mas papierniczych
obserwowanych w mikroskopie; dodatkowo trzy tabele z wynikami badań.
36 F. Sobalski. Przemysł papierniczy w Królestwie Polskim na przełomie XIX i XX wieku,
Przegląd Papierniczy, t. 24 (1968), s. 397.
37 Ibidem.
38 Ibidem.
39 Ibidem.
40 Ibidem.
41 T. Penczak. Papiernia Ordynacji Zamoyskiej w Hamerni, Archeion, t. 28 (1958),
s. 159–177.
35
Badania trwałości papierów dokumentowych,
opublikowane w 1887 r. w Warszawie
103
ru wyrabianego w powyższych papierniach zostały wnikliwie zbadane i opublikowane przez Jadwigę Siniarską-Czaplicką42,43,44,45; zwłaszcza filigrany papierni w
Jeziornie, do której zostały przeniesione urządzenia papierni w Mirkowie, zlikwidowanej w 1888 r.
Profesor Orest Nestor Maciuk, wybitny ukraiński archiwista i historyk papieru, który od 1960 r. złączył swą drogę życiową oraz działalność zawodową z Archiwum Historycznym we Lwowie46, opublikował filigrany niektórych papierni wyżej
wzmiankowanych, odnalazłszy papier ich produkcji w archiwach ukraińskich47.
Są to filigrany papierni w Jeziornie48, także z napisem Mirków49; jak również
filigrany papierni w Hamerni50. Godzi się tu przypomnieć unikatowy filigran
papieru (z nieznanej papierni) datowanego w roku 1864 (patrz rys. 3), który Profesor Orest Nestor Maciuk odnalazł w Archiwum Historycznym we Lwowie 51.
Filigran ten nawiązuje do pieczęci Rządu Narodowego, opisanej przez Stefana
Krzysztofa Kuczyńskiego 52, stosowanej w okresie powstania styczniowego, a wprowadzonej w dniu 10 maja 1863 r., w której użyto herbu trójpolowego (w rosochę),
gdzie, obok Orła i Pogoni, znalazł się Archanioł Michał, herb Rusi Kijowskiej –
na znak jedności narodów dawnej Rzeczypospolitej w walce o wolność.
42 J. Siniarska-Czaplicka. Znaki Wodne Papierni Mazowsza 1750–1850, KMK i ICP,
Łódź 1960.
43 J. Siniarska-Czaplicka. Kronika Papierni w Jeziornie, ICP, Łódź 1961.
44 J. Siniarska-Czaplicka. Papiernictwo na ziemiach środkowej Polski w latach 1750–
1850, Studia z Dziejów Rzemiosła i Przemysłu, t. 6 (1966), s. 123–232.
45 J. Siniarska-Czaplicka. Katalog Filigranów Papierni Polskich 1500–1800 r., SITPP,
Łódź 1983.
46 J. Dąbrowski. Profesor Dr Orest Nestor Maciuk, Przegląd Papierniczy, t. 56 (2000):
166. Idem, In Memoriam: Orest Nestor Matsiuk (1932–1999), Paper History, Vol. 10
(2000), No 2, p. 49–50.
W przygotowaniu tych opracowań wykorzystałem również informacje życzliwie przekazane mi przez p. Hannę Safarzyńską z Warszawy, siostrę Profesora O. N. Maciuka;
a także przez Jego współpracowników i przyjaciół ze Lwowa, p. Halinę Swarnyk oraz
p. Iwana Swarnyka. Wszystkim raz jeszcze dziękuję.
47 O. Я. Maцюк. Філіграні архівних документів України. – Київ, 1992.
48 Ibidem, filigrany o numerach: 26, 30, 31, 92, 132, 523.
49 Ibidem, filigrany o numerach 275 oraz 361.
50 Ibidem, filigrany o numerach: 68, 288, 500, 629.
51 Ibidem, filigran nr 97 (s. 79), przerysowany z papieru listu wysłanego z Prus w
dniu 4 maja 1864 r. (s. 334).
52 S. K. Kuczyński. Polskie Herby Ziemskie. Geneza, treści, funkcje, Wydawnictwo
Naukowe PWN, Warszawa 1993, s. 253, rys. 253. W okręgu pieczęci, nad tą tarczą herbową z koroną, znajduje się napis: RZĄD NARODOWY; a poniżej: WOLNOŚĆ RÓWNOŚĆ
NIEPODLEGŁOŚĆ. Stefan K. Kuczyński odnalazł i opublikował inny unikatowy filigran,
datowany w 1831 r., upamiętniający powstanie listopadowe z 1830 r. Papier z tym filigranem czerpał Wacław (Wenzl) Thraumer, w swej papierni w Soplu koło Głowna (na drodze z
Łodzi do Warszawy); por.: Jeszcze o “patriotycznym” znaku wodnym z papierni w Soplu,
Przegląd Papierniczy, t. 24 (1968), s. 174–175.
104
Józef DĄBROWSKI
Rys. 3. Unikatowy filigran, który odnalazł Profesor Orest Nestor Maciuk
w papierze datowanym w dniu 4 maja 1864 r.; źródło:
О. Я. Мацюк (1992), op. cit. [47] i [51]
Wracając do publikacji K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga. Obok rysu historycznego i ogólnych uwag o papierze (s. 1–7), autorzy ci omówili właściwości
różnych włókien ze szmat (s. 8–9), a także substytutów tych włókien (surogatów),
w postaci mas włóknistych z trawy (esparto), juty, słomy, a zwłaszcza z drewna
(s. 10–17). Aby uświadomić rosnącą rolę tych surogatów w fabrykacji papieru,
K. Jurkiewicz i A. M. Weinberg zamieścili tabelę z danymi, które zebrał dr
A. Rudel53, wykazującymi średnią roczną produkcję papieru w Europie, z kilku
ostatnich lat (czyli dla początku lat 1880.); z podaniem ilości zużytych do tego
celu szmat oraz innych surogatów włóknistych. Jest ona przedstawiona poniżej,
jako tabela 3.
53 Dr Peter Tschudin z Basler Papiermühle uprzejmie nadesłał mi informacje, które
przedstawiam, wraz z należnym podziękowaniem dla ich autora. Alwin Rudel, Niemiec,
mieszkający w Berlinie, ok. 1850 r. stał się najbardziej liczącym konkurentem innego czołowego konsultanta przemysłu papierniczego, którym był Louis Piette z Belgii. W 1848 r.
A. Rudel rozpoczął wydawanie periodyku o nazwie Centrall-Blatt für deutsche Papierfabrikation, pierwszego niemieckiego czasopisma dla branży papierniczej, które zyskało
międzynarodową renomę.
Badania trwałości papierów dokumentowych,
opublikowane w 1887 r. w Warszawie
105
Średnia roczna (z początku lat 1880.) produkcja papieru w Europie,
z podaniem ilości zużytych do tego celu szmat oraz innych surogatów
włóknistych (w tonach); według danych które zebrał dr A. Rudel, źródło:
K. Jurkiewicz, A. M. Weinberg (1887), op. cit. [35], s. 17
Tabela 3
Państwo niemieckie
445 500
Zużycie szmat oraz innych surogatów
Włóknik
Mączka
Włóknik
ze słomy
Szmaty
drzewna
drzewny
i esparto
226 000
150 000
25 500
52 500
Austria
149 000
118 000
84 000
7 000
19 000
Belgia i Holandia
78 000
40 000
3 500
4 000
25 000
Dania, Szwecja,
Norwegia
43 000
24 000
39 000
6 000
8 000
Hiszpania i Portugalia
60 060
72 000
600
–––
23 000
Francja
287 000
151 000
7 500
4 800
9 000
Anglia
464 000
176 000
–––
1 400
127 000
Włochy
78 000
85 000
750
1 000
10 000
Rosja i Polska
98 000
163 000
20 000
–––
6 000
Szwajcaria
14 000
11 000
8 500
2 000
3 000
Turcja i Grecja
1 200
15 000
–––
–––
–––
Produkcja
papieru
Jak wynika z danych tabeli 3, w latach 1880 na wyprodukowanie w ciągu
roku ok. 1 718 000 ton papieru zużywano ok. 1 081 000 ton szmat, ok. 314 000
ton mączki drzewnej, czyli ówczesnej masy mechanicznej z drewna (ścier biały);
ok. 283 000 ton włóknika ze słomy i esparto, czyli masy chemicznej (celulozowej)
z tych surowców roślinnych, a zaledwie ok. 52 000 ton włóknika drzewnego,
czyli masy celulozowej z drewna (w tablicy II K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga
określonej również jako celluloza). Szmaty nadal dominowały wśród surowców
włóknistych dla papiernictwa, chociaż ich jakość była różna; w Turcji i Grecji
wyprodukowano zaledwie 1200 ton papieru z 15 000 ton szmat. W ówczesnej
produkcji papieru przodowały Anglia oraz Niemcy. Jednakże kierunki rozwoju
papiernictwa były tam odmienne. W Anglii rozwinięto wyrób masy celulozowej z
esparto, trawy rosnącej na południu Hiszpanii oraz na północy Afryki. Służyła
ona do przede wszystkim do wyrobu pulchnego papieru, doskonale przydatnego
drukowania; tzw. papier piórkowy (featherweight paper). Jednakże nie stosowano
tam mas włóknistych z drewna, ze względu na wykarczowanie lasów, a nieznaczne ilości zużywanej masy celulozowej z drewna, ujmują masę zaimportowaną do
Anglii. W odniesieniu do danych dla tego kraju zapewne powstał pewien błąd,
bowiem różnica między tonażem wyprodukowanego papieru a zużyciem półproduktów włóknistych jest zbyt duża by można ją było wyjaśnić stosowaniem
106
Józef DĄBROWSKI
wypełniaczy. Natomiast w Niemczech zużywano najwięcej ścieru białego, jak
również intensywnie rozwijano produkcję dla papiernictwa mas celulozowych ze
słomy oraz z drewna. W ówczesnym papiernictwie masy celulozowe z drewna
dopiero zaczynały swą karierę, a połowa ich tonażu była zużywana właśnie w
Niemczech. W Cesarstwie Rosyjskim oraz Królestwie Polskim jako półprodukty
włókniste dla papiernictwa stosowano przede wszystkim szmaty, a nasilało się
zużycie ścieru białego.
W dalszej części, K. Jurkiewicz i A. M. Weinberg opisują wypełnianie papieru
(s. 17–18) z zastosowaniem kaolinu, gipsu (annalina), siarczanu baru (blanc fixe),
lub tlenku cynku (biel cynkowa). Wiele uwagi poświęcają oni opisowi przygotowania szmat do wyrobu papieru, podkreślając konieczność starannego sortowania szmat (s. 18–19), czyli ich rozdziału stosownie do jakości materiału (len, konopie, bawełna, jedwab) i jego czystości oraz białości (szmaty białe lub kolorowe).
Dla przykładu, szmaty oraz odpady lniane i konopne rozdzielano wstępnie na
cztery grupy, jako szmaty: pakowe, konceptowe, kancelaryjne, pocztowe; a w
ramach tych grup dokonywano dalszych rozdziałów. Następnie (s. 20–23)
autorzy przechodzą do opisu gotowania szmat z roztworem wodorotlenku sodowego lub wapniowego, mielenia na półmassę (czyli rozwłókniania), bielenia oraz
przemywania (prania). Do bielenia włókien ze szmat stosowano wówczas chlor
pierwiastkowy (w postaci wody chlorowej), a z lepszym skutkiem roztwór wapna
chlorowanego, stanowiącego mieszaninę chlorku wapniowego z podchlorynem
wapniowym, ten ostatni wykazuje działanie bielące. Po dokładnym przemyciu
wybielonych włókien, ślady chloru czynnego usuwano, stosując – jako antychlor
– siarczyny wapnia lub potasowców. Powyższe operacje technologiczne prowadzono w holendrach o specjalnych konstrukcjach, dogodnych dla rozwłóknienia skrawków szmat, wybielenia otrzymanych włókien oraz do ich przemycia.
Do właściwego mielenia (mielenie na massę) stosowano holender o innej konstrukcji, w którym cała masę włóknistą przekształcano w miałką jednolitą papkę.
W trakcie mielenia (s. 24 –25) włókien szmacianych dodawano (zależnie od
potrzeb) surogaty włókniste, substancje zaklejające, pigmenty mineralne i ewentualnie śladowe ilości barwnika niuansującego (zazwyczaj w postaci sztucznej
ultramaryny); ten ostatni niwelował żółtawy odcień włókien i otrzymanego z nich
papieru.
Po krótkim opisie sposobów formowania papieru: ręcznego (s. 25 –27) i maszynowego (s. 27–29), K. Jurkiewicz i A. M. Weinberg omawiają sposoby zaklejania
papieru (s. 29–31), wyróżniając, ze względu na rodzaj kleju, zaklejanie: klejem
zwierzęcym, klejem żywicznym (roślinnym), a także mieszane; natomiast ze względu na sposób zaklejania: w arkuszach, w masie, jak również klejenie podwójne
(masowe i arkuszowe). Zaklejanie klejem zwierzęcym arkuszy papieru autorzy
traktują jako sposób charakterystyczny dla rękodzieła, w którym zestaw arkuszy
(od 100 do 200) papiernik zanurza w roztworze tego kleju z dodatkiem ałunu.
Natomiast zaklejanie w masie to sposób stosowany głównie przy wyrobie “papieru
Badania trwałości papierów dokumentowych,
opublikowane w 1887 r. w Warszawie
107
bez końca”, w którym do masy dodaje się mydło żywiczno-alkaliczne oraz rozpuszczalną sól glinową, czyli ałun zwyczajny lub skoncentrowany. Autorzy ci podkreślili, że niektóre wyjątkowo dobre i piękne papiery, od których wymaga się
znacznej wytrzymałości, są zaklejane podwójnie, to znaczy najpierw w masie
klejem roślinnym, a otrzymany papier dodatkowo zakleja się klejem zwierzęcym.
Przy wyrobie maszynowym używa się do tego celu specjalnego urządzenia, napełnionego klejem zwierzęcym, przez które przechodzi papier przed ostatecznym
wysuszeniem i kalandrowaniem. Taki papier nosi nazwę podwójnie klejonego.
Tę część książki K. Jurkiewicz i A. M. Weinberg zamykają uwagi o wykończaniu papieru (s. 31–33), czyli jego wygładzaniu w kalandrach, przekrawaniu na
arkusze, sortowaniu, obcięciu i zapakowaniu. Ryza papieru do pisania składa się
z 20 libr, po 24 arkusze każda, czyli z 480 arkuszy. Natomiast ryzę papieru
drukowego stanowiło 500 arkuszy. Autorzy ci wymieniają najczęściej używane
wówczas gatunki papieru:
1. Papiery listowe gładkie, żeberkowe, liniowane, kratkowane i filigranowane (Coquile 54).
2. Rejestrowe, czyli książkowe, na książki buchalteryjne, nuty, itd.
3. Welinowe, kancelaryjne i biurowe, na papier piśmienny.
4. Mundowy 55 i konceptowy 56, na papier piśmienny ordynaryjniejszy,
kajety itp.
5. Rysunkowy w arkuszach i rolach.
6. Bibułkę papierosową i kopiową.
7. Bibułę, czyli buvard 57, oraz papier pakowy.
8. Papiery sklejane z kilku arkuszy, czyli tzw. Brystole58.
Autorzy ci podkreślili, że oprócz tych głównych podziałów istnieje wiele
innych odmian, różniących się masą, formatem, grubością, kolorem, gładkością
itd., a niektóre fabryki wyrabiają do 400 różnych odmian papieru.
Ta francuska nazwa znaczy: muszla. W papiernictwie francuskim te filigrany były
rzadkością w wiekach XVII i XVIII, a częściej zaczęły występować z początkiem wieku XIX,
przedstawiając w rysunku muszlę św. Jakuba. Holendrzy upowszechnili stosowanie
cienkiego papieru listowego, z filigranem przedstawiającym muszlę. Por.: R. Gaudriault.
Filigranes et autres caractéristiques des papiers fabriqués en France aux XVIIe et XVIIIe
siècles, CNRS Éditions, J. Telford et R. Gaudriault, Paris 1995, p. 110–111.
55 Idzie o papier do tzw. czystopisu: “Mundirungspapier bedeutet Papier für
Reinschrift”, por.: H. Kohtz. Ostpreussische Adler-Wasserzeichen im Wandel der Zeit,
Papier Geschichte, Jg 1, (1951), Nr. 4, S. 53.
56 Idzie o papier do wstępnego zapisu (“brudnopisu”, “brulionu”). Por.: E. J. Labarre.
Dictionary and Encyclopaedia of Paper and Paper-making, Swets & Zeitlinger, Amsterdam
1952, p. 78; Draft (2).
57 Papier z włókien szmacianych do osuszania zapisu atramentem (buvard ordinaire),
także jako grubszy papier lub karton o znacznej wytrzymałości (papiers et cartons
buvard). Por.: E. J. Labarre (1952), op. cit. [56], p. 24 Blotting paper, p. 80 Drying paper.
58 W oryginalnej angielskiej pisowni: Bristol; jako skrót od Bristol Board. Nazwa
wysokiej jakości kartonu lub tektury, sklejanych z kilku (od dwóch do nawet dwudziestu)
warstw papieru. Por.: E. J. Labarre (1952), op. cit. [56], p. 32, Bristol(s).
54
108
Józef DĄBROWSKI
Podstawowym celem pracy K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga były badania
poświęcone wytrzymałości i trwałości produkowanych papierów. Już we “Wstępie”
swej publikacji (s. I–II) autorzy tak pisali: Wprowadzenie licznych surogatów do
fabrykacji papieru w ostatnich dziesięciu latach, stało się niezaprzeczenie powodem
zmniejszenia się przeciętnej dobroci i wytrzymałości papieru. Okoliczność ta
ujawniła się szczególniej za granicą, głównie w Niemczech i Belgii... Dla przekonania
się o rzeczywistej wartości rozmaitych gatunków papieru wyrabianego w
krajowych fabrykach, postanowiliśmy przeprowadzić szereg badań fizycznych i
chemicznych, mogących wykazać względną wartość papierów naszych, a przede
wszystkim ich wytrzymałość i trwałość. Badania te tym bardziej wydały nam się
na dobie wobec dyskusji jaka powstała w ostatnich czasach i odbiła się echem w
pismach publicznych... Dyskusja ta skłoniła nas do rozpoczęcia badań od papierów
dokumentowych, przy których wytrzymałość i trwałość są pierwszorzędnego
znaczenia. Poddaliśmy więc badaniu papiery dokumentowe ręczne i maszynowe
wyrobu krajowego, oraz niektóreż takie papiery pochodzące z fabryk w cesarstwie
i słynniejszych fabryk zagranicznych.... W celu zaś wyrobienia sobie jaśniejszego
pojęcia o stosunkowych przymiotach papierów zwyczajnych, jak piśmiennych,
książkowych i listowych, w porównaniu z takiemiż przymiotami pożądanemi w
papierach dokumentowych, poddaliśmy fizycznemu i chemicznemu zbadaniu po
kilka gatunków wzmiankowanych papierów zwyczajnych, wyrobionych w
pierwszorzędnych fabrykach krajowych... Praca nasza nie będzie bezowocną,
jeżeli producenci papieru znajdą w jej wynikach wskazówki, mogące wpłynąć na
podniesienie się jakości papieru, ogół zaś konsumentów, podstawy rzeczywiste,
mogące rozjaśnić nie zawsze trafne i często na uprzedzeniu oparte poglądy o
jakości i trwałości papieru. Dalej (s. 4) autorzy ci stwierdzili: Obecne nasze papiery
są o wiele niższe pod względem wytrzymałości i trwałości od papierów dawnych,
co nie pochodzi stąd bynajmniej, ażeby sztuka wyrobu wytrzymałego papieru
miała być lekceważoną, lub żeby chlor miał niszczyć trwałość jego. I obecnie
fabryki są w stanie wyrabiać papier znakomitej wytrzymałości, mogący trwać
setki lat bez zmiany swych zalet, ale przyczyna mniejszej dziś względnej jego
trwałości, leży w dążeniu do wyrabiania szybko i w wielkich ilościach produktu
możliwie najtańszego, przeznaczonego niejako do efemerycznego użytku.
K. Jurkiewicz i A. M. Weinberg nie określili jednoznacznie, co rozumieją pod
hasłem “papiery dokumentowe”. Jednakże z załączonych przez nich trzech tabel
z rezultatami ich badań wynika jasno, że idzie tu o papiery stosowane jako
podłoże dokumentacji różnych aspektów działalności finansowej. W tablicach I
oraz II, K. Jurkiewicz i A. M. Weinberg zestawili papiery kolejno w czterech
odmianach: dokumentowe, piśmienne, listowe, książkowe. Badaniom poddano
trzydzieści osiem odmian różnych papierów, w tym trzynaście odmian papieru
dokumentowego formowanego ręcznie oraz osiem odmian papieru dokumentowego produkowanego maszynowo. Ponadto zbadano osiem odmian zwykłego
papieru do pisania, pięć odmian papieru listowego oraz cztery odmiany papieru
Badania trwałości papierów dokumentowych,
opublikowane w 1887 r. w Warszawie
109
książkowego. Jako papiery dokumentowe ujęli oni papiery na: akcje, obligacje,
listy zastawne, czeki, weksle; dodając jedną próbkę dawnego papieru stemplowego. Zatem były to papiery o znacznej wytrzymałości i dobrze zaklejonej
powierzchni, umożliwiającej zapis atramentem; stosowane także w księgach
handlowych59. Podkreślić trzeba, iż również w wielu innych krajach panował
wówczas sceptycyzm odnośnie do stosowania papieru produkcji maszynowej dla
dokumentacji spraw finansowych. Dla przykładu, w Indiach lichwiarze (sawkars)
stosowali wyłącznie papier rękodzielniczej produkcji do sporządzania ksiąg (bahi
khate) dokumentujących pożyczane kwoty; a czynią tak do dzisiaj, jak to wynika
z interesującego opracowania na temat współczesnego rękodzieła papierniczego
w Indiach60.
K. Jurkiewicz i A. M. Weinberg opisali (s. 33– 41) zastosowane metody badania właściwości fizycznych i chemicznych papieru. Gramaturę papieru, w [g/m2],
określali stosując wagę kwadrantową, a dokładniej oznaczali ją stosując wagę
analityczną, w której ważono wycięte z papieru kwadraty o boku 100 mm.
Grubość papieru oznaczano za pomocą specjalnego mikrometru, określonego
jako pachymetr, którego wygląd dokumentuje drzeworyt (s. 35). Wytrzymałość na
rozciąganie oraz rozciągliwość papieru oznaczano za pomocą dynamometru systemu Horacka, o nazwie dasymetr, wyprodukowanego w zakładach Everlinga &
Kaindlera w Paryżu. Jego wygląd przedstawia drzeworyt (s. 36). Rozciągano w
nim paski papieru o szerokości 25 mm, a odstęp między zaciskami wynosił
180 mm. Rzecz ciekawa, te paski papieru umieszczano na stalowym stole, a więc
leżały one na płaszczyźnie. Pokręcając śrubą powodowano rozciąganie paska
papieru, a z chwilą jego zerwania wskazówki dynamometru zatrzymywały się,
umożliwiając odczyt siły zrywającej (w kilogramach siły) oraz wydłużenia paska
papieru (w mm), które przeliczano na % wyjściowej długości. Według profesorów
Hartiga i Reuleaux wyliczano też tzw. długość zrywającą; dzisiaj określaną mianem samozerwalności papieru, przedstawiającą długość paska papieru, który
zerwałby się pod własnym ciężarem. Te próby wykonywano w kierunku podłużnym, poprzecznym, po przekątnej, a niekiedy celowo tak wycinano paski papieru
by ocenić wpływ obecności filigranu na wynik tego oznaczenia. K. Jurkiewicz i
A. M. Weinberg uważali, iż bardziej celowe niż stosowanie długości zrywającej
będzie podawanie wyniku rozciągania paska papieru w postaci siły zrywającej
przeliczonej na tę samą gramaturę papieru, równą 50 g/m2.
Ponadto oznaczano właściwości chemiczne papieru. Zawartość wilgoci w
papierze oznaczano jako różnicę masy próbki papieru przed i po suszeniu przez
6 godzin w suszarce powietrznej, w temp.= 1200C. Po wysuszeniu, papier
próbowano na kruchość. Składniki mineralne papieru oznaczano jako popiół,
E. J. Labarre (1952). Op. cit. [56], p. 1, Account book papers; p. 28, Bond; p. 149,
Loan; p. 225, Register.
60 N. Premchand. Off the Deckle Edge. A paper-making journey through India, The
Ankur Project, Bombay 1995, p. 123.
59
110
Józef DĄBROWSKI
pozostały po spopieleniu papieru w tyglu platynowym, a następnie wyprażeniu
aż do zaniknięcia wszystkich drobin węgla. Otrzymany popiół ważono, a po
określeniu jego barwy badano jego składniki. Stwierdzono, że bez wypełniania
papieru powstały popiół stanowi ok. 1 % masy papieru. Wyższa zawartość
popiołu świadczyła o dodatku wypełniaczy. Zazwyczaj był to kaolin, a znacznie
rzadziej gips (annalina). W przypadku stosowania sztucznej ultramaryny, jako
barwnika niuansującego, popiół miał barwę niebieskawą. Skład włóknisty
papieru określano badając preparaty mikroskopowe (wybarwione odczynnikami),
stosując w mikroskopie powiększenia do 500. Przed przygotowaniem preparatu,
próbkę papieru gotowano w 90 % alkoholu, a po jego odlaniu, gotowano tę próbkę w wodzie destylowanej z dodatkiem niewielkiej ilości kwasu solnego. Dopiero
po takim oddzieleniu składników zaklejających papier, przygotowywano preparat
mikroskopowy do obserwacji włókien. Sposób zaklejania papieru określano
wykorzystując odwary, wyżej wzmiankowane. Odwar alkoholowy odparowywano
w parowniczce platynowej, a z otrzymanej pozostałości oddzielano kalafonię,
która następnie (w próbie spalania) wydzielała charakterystyczny zapach. Jego
obecność dowodziła, że papier był zaklejany w masie klejem żywicznym. Natomiast część odwaru wodnego, po zobojętnieniu kwasu, mieszano z wodnym
roztworem taniny. Wytrącanie się osadu dowodziło obecności w papierze kleju
zwierzęcego, wprowadzonego w procesie zaklejania powierzchniowego. Pozostałą
część odwaru wodnego ogrzewano z odczynnikiem Fehlinga, a powstanie czerwonego zabarwienia dowodziło obecności glukozy, powstałej z krochmalu w wyniku
działania kwasu solnego. Kwasowość papieru oceniano umieszczając skrawek
czułego papierka lakmusowego, o barwie niebieskiej, między dwoma paskami badanego papieru, zwilżonymi woda destylowaną, w taki sposób, by część papierka
lakmusowego wystawała poza te paski. Całość umieszczano między dwoma płytkami szklanymi i pozostawiano pod umiarkowanym dociskiem przez 12 godzin.
Po upływie tego czasu porównywano barwę papierka lakmusowego w każdej z
jego części, z których jedna bezpośrednio stykała się z badanym papierem a druga nie. Pozwalało to na wyraźne odróżnienie odcieni. K. Jurkiewicz i A. M. Weinberg uznali za silnie kwaśne takie papiery, które intensywnie czerwieniły lakmus, oznaczając je symbolem III. Natomiast te, które słabo czerwieniły lakmus
uznali za kwaśne, oznaczając jako II. Odcień fioletowy uznali za dowód, iż mają
do czynienia z papierem słabo kwaśnym, symbol I. W przypadku braku zmiany
barwy lakmusu, symbol 0, autorzy ci oceniali badany papier jako obojętny.
Obecność pozostałości czynnego chloru w papierze wykrywano w następujący
sposób. Paski badanego papieru zanurzano w świeżo przygotowanym roztworze
jodku kadmu (CdJ2) z krochmalem, a następnie zawieszano je na bagietkach
szklanych, pod szklanym kloszem, chronionym od dopływu światła. Po upływie
dwóch godzin, papiery zawierające resztki czynnego chloru barwiły się wyraźnie
na kolor niebieski.
Badania trwałości papierów dokumentowych,
opublikowane w 1887 r. w Warszawie
111
Wyniki badań K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga zostały ujęte w trzech dużych tablicach, zamieszczonych po zakończeniu tekstu tej publikacji (po s. 45).
W tablicy I zestawiono wyniki liczbowe oznaczeń fizycznych badanych papierów,
dołączając kolumnę z uwagami odnośnie do pochodzenia badanych papierów.
W tablicy II ujęto wyniki badań chemicznych. Natomiast w tablicy III przedstawiono wyniki wybranych badań chemicznych i fizycznych, dla badanych papierów uporządkowanych w kolejności zmniejszania się ich wytrzymałości na rozciąganie, podanej jako siła zrywająca przeliczona dla gramatury 50 g/m2.
Poniżej, w tabeli 4, przedstawiono wyniki badań K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga dla pierwszych dwudziestu papierów zestawionych przez nich w tablicy III.
Dla przedstawienia wszystkich właściwości trzydziestu ośmiu papierów przebadanych przez K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga konieczna byłaby b. duża tabela.
Jednakże, zdaje się być wystarczające zestawienie wyników oznaczeń pierwszych
dwudziestu papierów z tablicy III, papierów najmocniejszych. Tym bardziej, że w
takim zestawieniu są reprezentowane – obok papierów dokumentowych – również
papiery książkowe, piśmienne i listowe. W stosunku do wyjściowej tablicy III K.
Jurkiewicza i A. M. Weinberga, w tabeli 4, tu przedstawionej, pominięto opisy na
jakie listy zastawne, akcje, etc. stosowano papiery dokumentowe; jak również
rodzaj wykończenia papieru (surowy, satynowany). Natomiast w tabeli 4 dodano
informacje o składzie włóknistym i kwasowości papieru (z tablicy II), a także
samozerwalność papieru (z tablicy I).
Porównawcze zestawienie właściwości różnych papierów
w miarę zmniejszania się ich wytrzymałości na rozciąganie,
przeliczanej dla jednolitej gramatury 50 g/m2; z badań
K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga (1887), op. cit. [35], Tablice: I, II, III
Tabela 4
№
Papiernia
Sposób wyrobu
Włókna
Rodzaj
Kwasozaklejania wość ##
Oz +
[kgf]
Sz++
[m]
R+++ Popiół Wilgoć
[%]
[%]
[%]
1D
Soczewka
Maszyn.
Szmaty
Żywica
I
9,238
7575
3,5
1,19
4,70
2D
––''––
––''––
––''––
––''––
II
8,866
7118
8,3
1,0
6,05
3D
Strakers &
Son
Ręczny
Szmaty i
esparto#
Żywica
i żelatyna
III
7,745
6199
10,4
1,60
5,16
4D
––''––
Ręczny
––''––
––''––
III
7,324
5860
8,0
1,60
5,56
5D
Soczewka
Maszyn.
Szmaty
Żywica
O
7,125
5700
4,3
1,39
4,95
6D
––''––
––''––
––''––
––''––
O
7,096
5706
4,4
1,23
5,00
7D
––''––
––''––
––''––
––''––
O
7,059
5648
4,2
1,29
5,32
8D
Angielska
Ręczny
––''––
Żywica
i żelatyna
III
6,899
5486
8,1
0,85
6,64
9D
Strakers &
Son
––''––
Szmaty i
esparto#
––''––
III
6,453
4860
6,1
1,52
5,70
112
Józef DĄBROWSKI
10D Soczewka
Maszyn.
Szmaty
Żywica
I
6,366
5125
4,3
1,25
5,56
11D
B.
Whatman
Ręczny
––''––
Żywica
i żelatyna
III
6,273
5037
5,0
1,03
6,26
12D
Turkey
Mill
Ręczny
––''––
Żelatyna
III
5,967
4756
3,5
1,38
6,28
Maszyn.
––''––
Żywica
II
5,868
4315
3,0
1,13
6,50
––''––
Szmaty i
m.c.d.#
––''––
I
5,703
4563
7,1
14,36
4,87
Ręczny
Szmaty
Żelatyna
II
5,376
4305
5,0
1,07
5,51
Maszyn.
Szmaty i
m.c.d.#
Żywica
I
5,232
4185
5,5
10,53
5,35
––''––
––''––
––''––
I
5,227
4190
5,5
5,76
5,76
––''––
Szmaty i
m.c.s.#
––''––
I
5,137
4125
5,6
15,50
5,38
––''––
––''––
––''––
O
5,068
4054
4,4
9,82
5,49
Ręczny
Szmaty
Żelatyna
I
4,943
3970
6,7
1,12
6,19
13D Soczewka
14K
––''––
15D** Jeziorna
16P Soczewka
17K
18K
––''––
Mirków
19L Soczewka
20D
Jeziorna
* W numerze badanego papieru dodano litery odnoszące się do klasyfikacji zastosowanej przez K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga: D – dokumentowy, K – książkowy, P –
piśmienny, L – listowy.
** Papier stemplowy.
# Idzie tu o masy chemiczne (celulozowe) otrzymywane z esparto, z drewna (m.c.d.)
lub ze słomy (m.c.s.).
## Kwasowość wyrażona według skali przyjętej przez K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga, którzy uznali papier intensywnie barwiący lakmus na czerwono za silnie kwaśny
(III), papier słabo barwiący lakmus na czerwono za kwaśny (II), papier barwiący lakmus
na fioletowo za słabo kwaśny (I), zaś papier niezmieniający niebieskiej barwy lakmusu za
obojętny (O).
+ Obciążenie zrywające papier w kierunku podłużnym, przeliczone dla gramatury
papieru 50 g/m2, w kilogramach siły.
++ Samozerwalność papieru, w metrach, dla kierunku podłużnego.
+++ Rozciągliwość papieru, czyli wydłużenie w momencie zerwania badanego paska;
w % wyjściowej długości 180 mm, dla kierunku podłużnego.
W tabeli podano skrótowe opisy, w których szmaty oznaczają włókna otrzymane ze
szmat, żywica oznacza zaklejanie w masie klejem kalafoniowym (żywicznym) a żelatyna
oznacza zaklejanie powierzchniowe klejem zwierzęcym, natomiast wilgoć oznacza zawartość wilgoci w papierze, czyli jego wilgotność.
Na podstawie uzyskanych rezultatów K. Jurkiewicz i A. M. Weinberg sformułowali wnioski (s. 44–45), generalnie stwierdzając, iż nie ma podstaw mniemanie,
wówczas rozpowszechnione, o wyższości papierów ręcznych nad maszynowymi.
Ponadto, podkreślili oni wysoką wytrzymałość papierów krajowych, dorównującą
a nawet przewyższającą wytrzymałość papierów z renomowanych fabryk angielskich. Zaakcentowali przy tym, że maszynowe papiery dokumentowe umiejętnie
wytworzone z odpowiednich włókien swą wytrzymałością nawet przewyższają
tego rodzaju papiery ręcznie czerpane. Filigrany obecne w tych drugich osłabiają
Badania trwałości papierów dokumentowych,
opublikowane w 1887 r. w Warszawie
113
papier bardziej niż ma to miejsce przy papierach maszynowych znakowanych
filigranami. Ich zdaniem umiarkowane satynowanie papieru nie obniża jego wytrzymałości. Natomiast domieszka mączki drzewnej (czyli ścieru białego) i białych
pigmentów osłabia papier w znacznym stopniu. Badane przez nich papiery
zaklejane klejem zwierzęcym nie wykazały większej wytrzymałości od papierów
zaklejanych żywicznie. K. Jurkiewicz i A. M. Weinberg podkreślili, że w badanych
przez nich papierach ręcznych zarówno zawartość wilgoci oraz kwasowość były
wyższe od stwierdzonych w papierach maszynowych, co ujawniło się wyraźnie w
badanych papierach angielskich rękodzielniczego wyrobu. Zwrócili oni przy tym
uwagę, że badania, które wykonał Aimé Girard, nie pozostawiają wątpliwości, iż
papiery silnie kwaśne nie dają szans wieloletniej trwałości. Do jego publikacji
p. t.: Memoire sur l’Hydrocellulose et ses derivés, K. Jurkiewicz i A. M. Weinberg
odwoływali się już wcześniej (s. 24), podkreślając, że usunięcie z masy papierniczej najdrobniejszych śladów kwasu i chloru stanowi jeden z zasadniczych
warunków trwałości papieru. Ich zdaniem każdy z tych czynników obecny we
włóknach, choćby w nieznacznych ilościach, ulega zatężeniu podczas suszenia
papieru w podwyższonej temperaturze i następnie działa na włókna. Jednakże, w
odróżnieniu od A. Girarda, który postulował oddziaływanie chemiczne, prowadzące do wytworzenia “hydrocelulozy” – autorzy ci optowali za niszczeniem
struktury włókna przez pozostałości substancji kwaśnych lub chloru, prowadzące do obniżenia sprężystości włókien oraz ich wytrzymałości.
UWAGI DO OPRACOWANIA
K. JURKIEWICZA I A. M. WEINBERGA
Wyniki doświadczeń K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga – opublikowane już w
1887 r. – należą do pionierskich badań trwałości papieru, obok pierwszych
dwóch opracowań prowadzonych na polecenie rządu niemieckiego w Charlottenburgu (w 1886 r. i w 1892 r.), a także pierwszych badań brytyjskich, przedstawionych w Londynie (w 1898 r.) przez The Royal Society of Arts; które uważa się
za najwcześniej podjęte badania tej tematyki61,62. Zaskakuje fakt, iż ci przyrodnicy, niezwiązani zawodowo z papiernictwem, potrafili szybko przyswoić sobie
wiedzę o papierze i technologii jego wyrobu, a także twórczo zaadaptować swój
warsztat badawczy do badań właściwości chemicznych papieru. Pozyskanie
papierniczych aparatów metrologicznych, umożliwiło im całościową ocenę właściwości papieru decydujących o jego trwałości, a więc określenie zarówno początkowej wytrzymałości papieru oraz chemicznych aspektów jego trwałości. Co więcej,
dokonując oznaczeń sposobu zaklejania papieru, jego składu włóknistego,
61 V. W. Clapp. The story of permanent/durable book-paper, 1115–1970, Restaurator, supplement no 3 (1972), p. 22–23.
62 From the TAPPI Archives: The 1930 and 1933 Reports of the Permanence /
Durability Committee, Alkaline Paper Advocate, Vol. 5 (1992), No 5, p. 3; http://palimsest.
stanford.edu/byorg/abbey/ap/ap05/ap05-5/ap05-508.html.
114
Józef DĄBROWSKI
zawartości wypełniaczy w papierze – K. Jurkiewicz i A. M. Weinberg potrafili
trafnie ocenić wpływ tych czynników technologicznych na wytrzymałość papieru.
Oddziaływały na nią również takie procesy jak znakowanie papieru filigranami
czy jego kalandrowanie, co K. Jurkiewicz i A. M. Weinberg również dostrzegli i
zbadali.
Tak bystrzy obserwatorzy dokonujących się przemian w technice papierniczej, zwrócili uwagę na istotne elementy, mające decydujący wpływ na rozwój
produkcji ówczesnego papiernictwa maszynowego. Przede wszystkim na możliwości niezwykle wydajnej produkcji papieru maszynowego, którego różnorakie
właściwości użytkowe można już było w miarę świadomie kształtować, natomiast
rozwijane technologie wytwarzania surogatów, czyli mas włóknistych z drewna,
słomy i trawy, a także coraz to częstsze stosowanie dodatku białych pigmentów
(wypełniaczy) – poszerzało możliwości produkcyjne papiernictwa, zmagającego
się z deficytem szmat. Kojarzył się z tym napór rynku by produkować dużo,
szybko i tanio, niejako do efemerycznego użytku. Z tego względu K. Jurkiewicz i
A. M. Weinberg akcentują narastające wówczas obawy odnośnie do zapewnienia
odpowiedniej wytrzymałości i trwałości papieru. Podobnie jak w innych krajach,
uznali oni, że te cechy winny być zagwarantowane przede wszystkim dla papierów dokumentujących różnoraką działalność finansową, w tym również dla
dokumentów poświadczających prawo do własności, zadłużenie, etc. Taka była
geneza ich badań, w których dodatkowo poddali próbom zwykłe papiery listowe,
piśmienne i książkowe.
K. Jurkiewicz i A. M. Weinberg piszą o zaniepokojeniu pogarszaniem się wytrzymałości oraz trwałości papieru, na co zwrócono uwagę szczególnie w Niemczech i Belgii; dodając, iż fakt ten zainteresował nawet rząd niemiecki, który
polecił specjalistom dokonanie badań, podejmowanych następnie w innych
krajach. Wymienili oni przy tym profesorów Hartiga z Drezna oraz Hoyera z
Monachium (s. I), a także prof. Reuleaux, dr A. Rudela oraz Aimé Girarda –
wcześniej tu wspomnianych. A więc już wówczas istniał krąg specjalistów żywo
interesujących się jakością oraz trwałością papierów stosowanych do utrwalania
informacji, wywodzących się również ze środowisk uniwersyteckich, co dowodzi,
iż kwestia ta nie była obca także ich akademickim kolegom, którzy specjalizowali
się w archiwistyce i bibliotekoznawstwie. Jednakże – rzecz ciekawa – już wówczas rozumiano, że nie tylko poszerzające się stosowanie w papiernictwie surogatów włóknistych oraz białych pigmentów może prowadzić do pogorszenia wytrzymałości oraz trwałości papieru. Poważne zagrożenie w tym względzie upatrywano
przede wszystkim w pozostawaniu resztek czynnego chloru w papierze, obecnych
w masie włóknistej po bieleniu; a zwłaszcza w kwasowości papieru, powodowanej
przez procesy jego zaklejania, prowadzonego w masie lub powierzchniowo, a także
łącznie w produkcji papieru podwójnie klejonego. Te zapisy K. Jurkiewicza i
A. M. Weinberga są szczególnie ważne, gdyż dowodzą istnienia – już u schyłku
wieku XIX – świadomości tych zagrożeń chemicznych dla trwałości papieru.
Badania trwałości papierów dokumentowych,
opublikowane w 1887 r. w Warszawie
115
Bowiem dotychczas panowała opinia, iż takiej świadomości wówczas nie było.
W owym czasie Aimé Girard postulował chemiczne oddziaływanie substancji
kwaśnych i resztek czynnego chloru na celulozę, prowadzące do tworzenia tzw.
“hydrocelulozy”. Jednakże taka pochodna celulozy do dziś nie jest znana. Rację
mieli K. Jurkiewicz i A. M. Weinberg, postulując degradację włókna celulozowego
(przez te czynniki chemiczne), prowadzącą do osłabienia włókna.
W kontekście powyższych uwag, szczególnego znaczenia są wyniki systematycznych badań jakości papieru podjętych przez K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga. Ujawniają one to jak radzili sobie papiernicy z wyrobem papieru, od
którego oczekiwano znacznej trwałości; w tej sytuacji, gdy istniała już świadomość odnośnie do czynników zagrażających długowieczności papieru. Jeśli idzie
o obecność resztek czynnego chloru w papierze, to autorzy ci ostatecznie nie
podali wyników tych oznaczeń. Możliwe, że po prostu wyniki te były we wszystkich przypadkach negatywne, ale nie zostało to wyraźnie wyartykułowane. Być
może jednak, w niektórych przypadkach wynik tych prób był pozytywny, na co
zwrócono uwagę producentowi, który wykorzystał tę informację by poprawić
przemywanie masy po bieleniu, z dodatkiem antychloru, ale uprosił, aby nie
publikować informacji o tym, że papier przez niego produkowany zawiera resztki
chloru czynnego. Ponieważ antychlor był już wówczas w powszechnym użyciu, a
resztki czynnego chloru we włóknie umiano już wykrywać, to można przyjąć, iż –
przy starannej produkcji – ten element przestał stanowić zagrożenie dla trwałości
papieru. Jakkolwiek zaczęto wówczas preferować stosowanie wapna chlorowanego, stanowiącego wygodny i dość łagodny zarazem środek bielący, to jednakże
tu również była możliwość pewnej degradacji włókna. Jak dzisiaj wiemy, podczas
bielenia podchlorynami, w tym podchlorynem wapnia (obecnym w wapnie chlorowanym), należy utrzymywać środowisko zasadowe, które stopniowo jest
neutralizowane przez produkty kwaśne, powstające w tym procesie. Jeśli się
temu nie przeciwdziała i pod koniec bielenia pH obniży się do poziomu ok. 6–7,
to dojdzie do degradacji włókna i jego osłabienia 63. Wówczas tych zjawisk nie
znano, ale ich efekty ujawniały się później w obniżeniu wytrzymałości papieru,
zatem w starannej produkcji papieru wyższej jakości, można było w pewnym
stopniu kontrolować te niekorzystne zjawiska. Zwłaszcza w przypadku bielenia
włókien ze szmat wyższej jakości, niewymagających intensywnego bielenia;
w odróżnieniu od mas celulozowych z drewna, sodowych (natronowych) lub siarczynowych, dla wybielenia których konieczne było dłuższe prowadzenie procesu
bielenia i to z większym dodatkiem podchlorynu64.
Natomiast substancji kwaśne wprowadzano do papieru w procesach jego
zaklejania, nadających papierowi odpowiedni stopień zaklejenia, czyli spowolW. H. Rapson. The Role of pH in Bleaching Pulp, Tappi, Vol. 39 (1956), No 5,
p. 284 –295.
64 R. S. Hatch. A History of Bleaching, [w] The Bleaching of Pulp, W. H. Rapson ed.,
Tappi Monograph Series No 27, New York, 1963, p. 2–3.
63
116
Józef DĄBROWSKI
nienia wnikania wody i wodnych roztworów do papieru, co umożliwiało (m. in.)
zapis atramentem bez rozlewania się kreski na boki lub przenikania atramentu
na drugą stronę papieru. W wywodzącej się z rękodzieła technologii zaklejania
powierzchniowego papieru klejem zwierzęcym (żelatyną), w przygotowaniu tego
kleju stosowano dodatek substancji o odczynie kwaśnym, takich jak ałun glinowo-potasowy, a później siarczan glinowy. W opisie K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga (s. 30) znajdujemy określenia tych substancji (odpowiednio) jako ałun
zwyczajny oraz ałun skoncentrowany. W takim kwaśnym roztworze kleju zanurzano arkusze papieru lub przeprowadzano przez ten roztwór wstęgę papieru
maszynowego. Po odprasowaniu nadmiaru kleju i wysuszeniu papieru, stawał
się on przydatny do pisania atramentem, dzięki zmniejszeniu porowatości papieru oraz utrwaleniu żelatyny przez ałun, powodującej jej hydrofobizację (niechęć
do wody). Obecnie uważa się, że siarczan glinowy jest po części neutralizowany
zarówno przez resztki wapna obecnego w żelatynie oraz przez grupy aminowe
żelatyny, która przy odpowiednim dodatku ałunu osiąga tzw. punkt izoelektryczny, a pH powierzchni otrzymanego papieru (oznaczane metodą stykową) jest
wówczas rzędu 4,7 – 5,0. Praktyka pokazała, że w przypadku znacznych dodatków żelatyny do papieru (ok. 6 % i więcej), tak zaklejone papiery są trwałe,
pomimo ich kwaśnego odczynu65. Żelatyna obecna w papierze, a utrwalona
odpowiednim dodatkiem ałunu, dodatkowo wzmacnia strukturę papieru i jest
uważana za czynnik niezwykle ważny dla jego trwałości66.
W przypadku zaklejania papieru w masie, stosowano klej kalafoniowy dodawany do masy papierniczej, po czym następował dodatek roztworu siarczanu
glinowego, który wytrącał kalafonię na włóknach. Po uformowaniu papieru, jego
odprasowaniu i wysuszeniu w podwyższonej temperaturze, na włóknach powstawały subtelne drobiny spieku, stanowiącego produkt reakcji związków glinu z
kwasami żywicznymi. Te drobiny żywiczanu glinu obniżają energię powierzchniową włókien i papieru, powodując, że jest ona zbyt niska by przezwyciężyć
duże napięcie powierzchniowe kropli wody lub atramentu. Zatem tak uzyskany
stopień zaklejenia papieru wynika z pogorszenia jego zwilżalności wodą oraz
wodnymi roztworami67. Obecność drobin spieku na włóknach nieco osłabia
papier, a więc klej kalafoniowy (w odróżnieniu od żelatyny) nie ma właściwości
wiążących. Jest on klejem jedynie w znaczeniu tego słowa dla papierników, gdyż
umożliwia im wyrób papieru o wysokim stopniu zaklejenia. W zaklejaniu w
masie klejem żywicznym niezbędny jest udział soli glinowych, bez których nie
65 J. Balston. The Whatmans and Wove (Velin) Paper: its Invention and Development
in the West, West Farleigh, Kent 1998, Appendix I: In Defence of Alum, p. 197–214.
66 T. Barrett. Coded messages in historical handmade papers, IPH Congress Book,
Vol. 11 (1996), p. 86–91.
67 J. Dąbrowski. Historia papieru. Papier zasadowy, [w] Kwaśny papier. Zagrożenie
zbiorów bibliotecznych i archiwalnych, T. Łojewski i Z. Pietrzyk eds., Biblioteka Jagiellońska, Kraków 2001, s. 45.
Badania trwałości papierów dokumentowych,
opublikowane w 1887 r. w Warszawie
117
uzyska się zaklejenia papieru68. Przygotowując klej żywiczny, działa się na kalafonię wodorotlenkiem sodowym, który reaguje z kwasami żywicznymi, tworząc
mydła. Umożliwiają one zemulgowanie pozostałej kalafonii, a po rozcieńczeniu
wodą powstaje klej w postaci białej emulsji, tzw. mleczko żywiczne, o odczynie
zasadowym. W procesie zaklejania papieru w masie to zasadowe mleczko żywiczne
zobojętnia część kwasowości powodowanej przez siarczan gli-nowy, działając
ochronnie na włókno celulozowe 69. Jednakże to działanie ochronne nie jest tak
znaczne jak żelatyny, dodawanej zazwyczaj w większych ilościach i wyraźnie
wzmacniającej papier.
Ze względu na istotny wpływ kwasowości papieru na postęp jego degradacji
w trakcie długotrwałego przechowywania, za najważniejsze wyniki badań K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga należy uznać ich próby oceny pH wyciągu wodnego
badanych papierów. Jednakże trzeba wprowadzić pewne korekty w przyjętej
przez nich skali oceny stopnia kwasowości papieru badanej za pomocą papierka
lakmusowego. Jak obecnie wiemy, lakmus wykazuje barwę intensywnie czerwoną dla pH=4,5 a niebieską dla pH=8,3, co pozwala na zgrubną ocenę kwasowości papieru70. W związku z tym, w skali przyjętej przez K. Jurkiewicza i
A. M. Weinberga – patrz tabela 4 – papier niezmieniający niebieskiej barwy lakmusu (O) należy uznać za zasadowy (pH=8,3), zaś papier barwiący lakmus intensywnie na czerwono (III) za wyraźnie kwaśny (pH=4,5), natomiast papier barwiący lakmus na czerwono (II) za słabo kwaśny, a papier barwiący lakmus na
fioletowo (I) za bliski obojętnemu (pH=7). Uwzględniając te poprawki, wyniki
K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga, zestawione w tabeli 4, ujawniają, że wszystkie
papiery angielskie wyrabiane ręcznie są wyraźnie kwaśne (III), co jest zrozumiałe, gdyż papiery te zaklejano najpierw w masie klejem kalafoniowym w środowisku kwaśnym, a dodatkowo zaklejano je powierzchniowo klejem zwierzęcym o
odczynie kwaśnym. Natomiast wśród papierów dokumentowych produkowanych
maszynowo w Soczewce przeważają papiery zasadowe (O), obok papierów o
odczynie bliskim neutralnemu (I), a tylko niekiedy słabo kwaśnym (II). Papiery te
były dobrze zaklejone, by mogły stanowić podłoże pisma, ale zaklejano je jedynie
klejem kalafoniowym, co K. Jurkiewicz i A. M. Weinberg wykazali w swych badaniach. Ponieważ klej kalafoniowy zakleja papier jedynie w obecności soli glinowych, to wyniki badań K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga dowodzą, że już w
1887 r. w papierni w Soczewce opanowano wyrób papieru maszynowego, przydatnego do zapisu atramentem, który zaklejano w masie klejem kalafoniowym w
obecności soli glinowych, prowadząc ten proces w środowisku bezkwasowym.
Widać z tego, iż papiernicy w Soczewce umieli sprostać wymogom czasu i skoro
68 E. Szwarcsztajn. Przygotowanie masy papierniczej, WN-T, Warszawa 1991,
s. 326 –327.
69 N. Gurnagul et al. The Mechanical Permanence of Paper: A Literature Review,
Journal of Pulp and Paper Science, Vol. 19 (1993), No 4: J163.
70 V. W. Clapp (1972). Op. cit. [61], p. 24.
118
Józef DĄBROWSKI
istniała już wówczas świadomość, że kwasowość jest szkodliwa dla trwałości papieru to podjęli oni maszynową produkcję bezkwasowego papieru dokumentowego, na którym można było pisać atramentem. Jest to pierwsza w skali światowej, dotychczas udokumentowana produkcja papieru maszynowego, zaklejanego kalafonią w środowisku bezkwasowym.
Z pozostałych wyników badań K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga, zwraca
uwagę znaczna wytrzymałość papierów dokumentowych, przez nich zbadanych;
z użyciem pasków papieru o szerokości 25 mm. Obecnie do badań wytrzymałości
papieru na rozciąganie, stosuje się paski papieru o szerokości 15 mm, więc żeby
nie wdawać się w dodatkowe przeliczenia, najłatwiej będzie porównywać wartości
samozerwalności papieru, które nie zależą od szerokości paska papieru użytego
do badań. Nowoczesne papiery do drukowania i pisania dobrej jakości charakteryzuje samozerwalność (w kierunku podłużnym) rzędu 6000 m71, tymczasem
pierwsze trzy najwytrzymalsze papiery dokumentowe, zbadane przez K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga (patrz tabela 4) wykazywały wyższe samozerwalności, a
niektóre pozostałe papiery dokumentowe wykazywały samozerwalności wyraźnie
wyższe od 5000 m. Jednak trzeba mieć na uwadze, iż wykonano je bez dodatku
wypełniaczy, podczas gdy wzmiankowane papiery nowoczesne, wyprodukowane
ok. sto lat po ukazaniu się publikacji K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga, zawierały kilkanaście procent wypełniaczy, ale były dodatkowo zaklejane powierzchniowo kleikiem skrobiowym, obok zaklejania w masie klejem kalafoniowym lub
syntetycznym. Jednakże, badane przez K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga papiery
produkcji angielskiej były zaklejane powierzchniowo żelatyną, wyraźnie wzmacniającą strukturę papieru. A jest prawdopodobne zastosowanie dodatku kleiku
skrobiowego do wyrobu tych tak wytrzymałych papierów dokumentowych wyprodukowanych w Polsce, których własności zostały oznaczone przez Jurkiewicza i
Weinberga, z wykazaniem, iż nie zaklejano ich żelatyną. Autorzy ci nie podali
wyników swych oznaczeń obecności glukozy w odwarze wodnym, powstałym w
wyniku gotowania papieru w wodzie destylowanej z dodatkiem kwasu solnego.
Wykrycie glukozy dowodziłoby obecności skrobi (krochmalu) w papierze. Jednak
sam fakt wykonywania takich oznaczeń przez K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga
jest znamienny. W ten sposób potrafili oni zidentyfikować obecność skrobi w
papierze, ale wyników tych oznaczeń nie przedstawili w swej publikacji, zapewne
na prośbę producentów papieru, którzy nie życzyli sobie by ujawniać szczegóły
stosowanej przez nich technologii wyrobu papieru maszynowego.
Jak wyżej podkreślono, szczególne ważne wydaje się być udokumentowanie
przez K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga tak wczesnego opanowania maszynowej
produkcji papieru bezkwasowego i zarazem dobrze zaklejonego klejem kalafoniowym. A przecież nie był to przypadek odosobniony. Wnikliwe przejrzenie tabel
71 J. Dąbrowski, H. Gonera, Z. Karaś. Wpływ sposobu kontroli procesu mielenia na
zużycie energii, Przegląd Papierniczy, t. 46 (1990), s. 206.
Badania trwałości papierów dokumentowych,
opublikowane w 1887 r. w Warszawie
119
z wynikami badań W. J. Barrowa72 uświadamia, że nieco później z powodzeniem
podejmowano taką produkcję w różnych innych papierniach, czego przykłady zestawiono w Załączniku B. Nasuwa się pytanie: jak tego dokonano? W nowoczesnym papiernictwie zaklejanie papieru w masie klejem kalafoniowym, prowadzone w obecności związków glinu, ale w środowisku bezkwasowym lub słabo
zasadowym, opanowano w ten sposób, że neutralizowano kwasowość siarczanu
glinowego dodatkiem glinianu sodowego. Jednakże wykazano przy tym, że należyty stopień zaklejenia papieru klejem kalafoniowym można też uzyskać zobojętniając siarczan glinowy wodorotlenkiem sodowym, chociaż stwierdzono, że do
lepszych rezultatów prowadzi stosowanie glinianu sodowego. Dość wcześnie (już
z początkiem lat 1960) badania tej technologii podjął w Polsce Edward
Szwarcsztajn, doprowadzając do jej opanowania w skali przemysłowej73,74.
Również w innych krajach uczeni papiernicy potrafili opanować taką technologię
bezkwasową75. Ponieważ dawniej glinian sodowy nie był znany, więc to tak
wczesne opanowanie bezkwasowego zaklejania papieru klejem kalafoniowym, w
Soczewce i następnie w innych papierniach, mogło być zrealizowane jedynie z
zastosowaniem wodorotlenku sodowego, który był wówczas szeroko dostępny, do
neutralizacji siarczanu glinowego.
Nasuwa się kolejne pytanie: dlaczego ta technologia zaklejania papieru w
środowisku bezkwasowym zanikła, przegrywając z technologią kwaśną? Przecież
już wówczas istniała świadomość szkodliwego oddziaływania kwaśnego odczynu
papieru na jego trwałość; jak to poświadcza dyskutowana tu publikacja
K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga. Zadecydowały o tym czynniki technologiczne,
które powodowały, że ta bezkwasowa technologia była droższa od formowania
papieru w środowisku kwaśnym. Bowiem w kwaśnym środowisku, poczynając
od pH ok. 4,6 i przechodząc do środowiska bardziej kwaśnego o coraz to niższych
pH, dominują trójwartościowe kationy glinu. Ich obecność radykalnie przyspiesza odwadnianie nowo formującej się wstęgi na sicie maszyny papierniczej, jak
również usprawnia przebieg prasowania tej wstęgi, zapobiegając przywieraniu
wstęgi do filców prasowych, co prowadzi do zrywów wstęgi. Ponadto, wyraźnie
kwaśne środowisko przeciwdziała tworzeniu się piany z kleju kalafoniowego,
a także hamuje rozwój mikroorganizmów w obiegach wodnych maszyny papierniczej. W sytuacji, gdy przemysł chemiczny nie produkował jeszcze specjalistycznych środków pomocniczych dla papiernictwa, dodatek siarczanu glinowego,
zapewniający odpowiednio kwaśne środowisko, spełniał jak widać wiele pożytecz-
72 Permanence/Durability of the Book – VII (1974), op. cit. [12], Appendix E: Tables of
Test Results, by Book.
73 E. Szwarcsztajn (1991). Op. cit. [68], s. 338– 340.
74 J. Dąbrowski. Papier drukowy i jego trwałość, Notes Konserwatorski, nr 1 (1998),
s. 122.
75 J. Kaltenbach. Die neuzeitliche Papierleimung und deren Nebenprobleme, Dr. Martin Sändig GmbH, Walluff 1974, S. 201– 213.
120
Józef DĄBROWSKI
nych funkcji w maszynowej produkcji papieru prowadzonej w wielkiej skali produkcyjnej. Zobojętnianie siarczanu glinowego glinianem sodowym czy (w najprostszym przypadku) wodorotlenkiem sodowym powoduje powstawanie innych
związków glinowych, które są również zdolne do wytrącenia kleju kalafoniowego
na włóknie, a następnie do wytworzenia (w procesie suszenia papieru) drobin
spieku żywiczno-glinowego, nadającego papierowi odpowiedni stopień zaklejenia.
Ale taka neutralizacja siarczanu glinu i związany z nią zanik trójwartościowych
kationów glinu, prowadzą do radykalnej zmiany warunków formowania papieru i
wówczas przestaje występować wiele pożytecznych efektów, których przykłady
wyżej wzmiankowano. Dawni papiernicy nie znali tej tak bardzo złożonej chemii
związków glinowych w wodzie, zależnej od pH środowiska wodnego76, ale doświadczali jej skutków w swej praktyce produkcyjnej. Doświadczył tych skutków
również autor, biorąc udział (czterdzieści lat temu) w próbach fabrycznych opanowania technologii bezkwasowej, prowadzonych pod kierunkiem Edwarda
Szwarcsztajna, chociaż podczas tych prób można już było wykorzystać pewne
nowsze działania technologiczne. Jednakże z końcem wieku XIX i niemal do połowy wieku XX, siarczan glinowy stosowany w środowisku wyraźnie kwaśnym
stanowił jedyne panaceum na wiele trudności produkcyjnych w papierni. Zatem
przejście do środowiska obojętnego lub słabo zasadowego, na drodze neutralizacji siarczanu glinowego wodorotlenkiem sodowym, zmuszało do spowolnienia
biegu maszyny papierniczej i ostrożnego prowadzenia procesu produkcyjnego, co
prowadziło do zwiększenia kosztów produkcji papieru zaklejanego klejem kalafoniowym w środowisku bezkwasowym. A tym samym tak wyprodukowany papier
musiał być droższy i przegrywał w konkurencji z papierem zaklejanym w środowisku kwaśnym.
Jest rzeczą znamienną, że nikt nic nie zrobił, aby podtrzymać tę droższą technologię bezkwasową, płacąc nieco wyższą cenę za papier niewątpliwie trwalszy od
formowanego w środowisku kwaśnym. Takie wsparcie umożliwiłoby rozwój technologii bezkwasowej poprzez opracowanie nowych jej rozwiązań, prowadzących do
obniżenia kosztów produkcji. Pomimo świadomości, iż papier o odczynie kwaśnym
jest nietrwały, istniejącej już pod koniec wieku XIX i będącej przedmiotem
zainteresowania nawet rządów – nie skorzystano z tej szansy, jaką stworzyli
ówcześni papiernicy, opanowując w skali przemysłowej bezkwasowy wyrób
papieru maszynowego, który był dobrze zaklejony, a więc przydatny do zapisu
atramentem i drukowania różnymi technikami. Zadecydował rynek i zwyciężyła
tańsza (wówczas) technologia formowania papieru w środowisku kwaśnym.
W bez mała sto lat po publikacji K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga, w produkcji papierów drukowych i do pisania zaczęła dominować technologia formowania papieru w środowisku obojętnym lub słabo zasadowym (w jęz. angielskim:
76 W. L. Horoszko, S. E. Smylie. Aluminum Compounds – Chemistry and Use,
[w] Retention of Fines and Fillers During Papermaking, J. M. Gess ed., Tappi Press,
Atlanta GA 1998, p. 177–195.
Badania trwałości papierów dokumentowych,
opublikowane w 1887 r. w Warszawie
121
neutral/alkaline papermaking), której zapoczątkowanie udokumentowali ci
autorzy. Umożliwiła one szerokie zastosowanie do wypełniania papieru tanich
pigmentów węglanowych, co spowodowało znaczne obniżenie kosztów produkcji
papierów drukowych i do pisania, także w wersji powlekanej. Ten czynnik ekonomiczny był decydującego znaczenia, jakkolwiek akcentowano przy tym poprawę
trwałości papieru. Rozwój technologii bezkwasowej nastąpił w Europie już w
latach 1970., natomiast w Ameryce Północnej dopiero w latach 1990., z chwilą
opanowania tam produkcji strąconego węglanu wapniowego do wypełniania
papieru, którą można było uruchomić bezpośrednio w papierni77,78. Było to
możliwe również dzięki opracowaniu klejów syntetycznych do zaklejania papieru
w masie (określanych skrótami AKD oraz ASA), a przede wszystkim dzięki rozwojowi produkcji różnorakich środków pomocniczych dla papiernictwa, w tym
zwłaszcza tzw. środków retencyjnych umożliwiających pełne zatrzymanie (retencję) frakcji drobnej we wstędze papieru formowanej na sicie maszyny papierniczej79,80. Powoduje to radykalne przyspieszenie odwadniania się wstęgi formowanej na sicie maszyny papierniczej, bez pogorszenia jakości formowania papieru. Dzięki temu nastąpił powrót do produkcji papieru o odczynie słabo zasadowym, zapoczątkowanej (w odmienny sposób) już w średniowiecznej Italii.
PODSUMOWANIE
Przedstawione rozważania na temat jakości papieru, poczynając od rękodzielniczego wyrobu papieru zasadowego, dowodzą dużego wpływu rynku na
jakość papieru. Ujawnił się on również w dobie przekształcenia się rzemiosła w
przemysł, produkujący papier maszynowo i w wielkiej skali. Naocznymi świadkami tych przemian byli prof. dr Karol Jurkiewicz i dr Aleksander Marian Weinberg, przyrodnicy z Uniwersytetu Warszawskiego, którzy w 1887 r. opublikowali
książkę z opisem ówczesnej techniki wyrobu papieru, wraz z wynikami ich badań
własności fizycznych i składu chemicznego papierów, przede wszystkim dokumentowych, w mniejszym zakresie również papierów do pisania, listowych i
książkowych. Opublikowane wyniki poświadczają tak wczesne opanowanie w
papierni w Soczewce koło Płocka maszynowej produkcji papieru bezkwasowego
lub nawet słabo zasadowego, zaklejanego klejem kalafoniowym. Później taką
77 B. W. Crouse, D. G. Wimer. Alkaline papermaking: an overview, Tappi Journal,
Vol. 74 (1991), No 6, p. 152–159.
78 J. M. Gess. A perspective on neutral/alkaline papermaking, Tappi Journal, Vol. 75
(1992), No 4, p. 79– 81.
79 F. G. Aloi, R. M. Trksa. Retention in Neutral and Alkaline Papermaking, [w] Retention
of Fines and Fillers During Papermaking, J. M. Gess ed., Tappi Press, Atlanta GA 1998,
S. 61–108.
80 J. Dąbrowski. Zastosowanie wodnych dyspersji oraz roztworów polimerów syntetycznych w przemyśle papierniczym, [w] Otrzymywanie, zastosowanie i analiza wodnych
dyspersji i roztworów polimerów, E. T. Knypl ed., Zakłady Chemiczne “Dwory”, Oświęcim
2000, s. 103 –110.
122
Józef DĄBROWSKI
produkcję podejmowały papiernie w innych krajach, co dokumentują wyniki
badań W. J. Barrowa, opublikowane w 1974 r. Dane przedstawione przez K. Jurkiewicza i A. M. Weinberga ujawniły, że już u schyłku wieku XIX istniała
świadomość szkodliwego wpływu kwasowości papieru na jego trwałość, a kwestia
ta była przedmiotem zainteresowania nie tylko uczonych, ale również organów
władzy państwowej. Jednakże nie podtrzymano bezkwasowej produkcji papieru
maszynowego, opanowanej przez papierników i zadecydował rynek, wybierając
tańszą produkcję nietrwałego papieru o odczynie kwaśnym. Dopiero w sto lat
później stał się możliwy rozwój maszynowej produkcji papierów białych (drukowych i do pisania) o odczynie słabo zasadowym. Zadecydowały o tym nowe
możliwości technologiczne, które sprawiły, iż produkcja tych bezkwasowych
papierów białych stała się tańsza od ich wyrobu w środowisku kwaśnym.
PODZIĘKOWANIE
Jest miłym obowiązkiem autora podziękować Panu Henkowi Voorn, wybitnemu specjaliście i współzałożycielowi Międzynarodowego Stowarzyszenia Historyków Papieru (IPH) – który był zaprzyjaźniony z Profesorem Orestem Nestorem
Maciukiem – za jego uprzejmą zgodę na opublikowanie w tym artykule unikatowego filigranu z 1813 r.
ZAŁĄCZNIK A
Przykłady kilku najbardziej zasadowych i najbardziej kwaśnych papierów,
z książek wydanych w wieku XVI; źródło:
Permanence/Durability of the Book – VII (1974), op. cit. [12], Appendix E:
Table 1: Test Results for Book Papers Produced from 1507 to 1599
Rok
Nr książki
wydania
pH wyciągu wodnego papieru
Obecność
pigmentów
węglanowych
Obecność
jonów glinu
Miejsca
niezadrukowane
Miejsca
zadrukowane
1537 E
1541
Tak
Nie
9,3
9,3
1536 E
1521
Tak
Nie
9,0
8,8
1527 E
1548
Tak
Nie
8,7
8,6
1531 E
1592
Nie
Tak
4,3
4,2
1505 E
1563
Nie
Nie
5,6
6,0
1543 E
1507
Nie
Tak
5,7
5,8
Badania trwałości papierów dokumentowych,
opublikowane w 1887 r. w Warszawie
123
ZAŁĄCZNIK B
Przykłady papierów bezkwasowych, zaklejonych klejem kalafoniowym
w obecności związków glinowych; źródło: Permanence/Durability of the Book –
VII (1974), op. cit. [12], Appendix E: Tables of Test Results, by Book
pH wyciągu wodnego papieru
Nr książki
Rok wydania
Miejsca
niezadrukowane
Miejsca
zadrukowane
760 A
1898
7,2
7,4
93
1905
7,9
7,5
993
1906
7,0
6,7
178
1912
7,1
7,3
330
1933
8,5
8,5
W ostatnim papierze, przedstawionym w tabeli, stwierdzono obecność węglanu wapnia.
W artykule wykorzystałem fragmenty mego referatu dedykowanego pamięci
Profesora Oresta Nestora Maciuka, wygłoszonego w dniu 31 sierpnia 2002 r.
w Rzymie, podczas 26 Kongresu Międzynarodowego Stowarzyszenia Historyków
Papieru (IPH); por.: Early Studies on the Permanence and Durability of Document
Papers Published in 1887 at Warsaw, IPH Congress Book, Vol. 14 (2002), s. 76–88.

Podobne dokumenty