pobierz 6.6!

Komentarze

Transkrypt

pobierz 6.6!
K onn a C aFe
arz
www.konnacafe.pl
6 powodów
by konia
nie kuć
dobry pomysł
kwiecien 2012
darmowy e-miesięcznik dla miłośników koni numer 1
gazeta
darmowa
0zł
Edukacyjna
Zagroda
metody naturalne
Idziemy
na spacer!
moda
Improwizujemy!
Czy twój koń jest
gotowy na
wiosnę?
Patroni jeżdżą na
białych koniach
Pierwszy numer Nowej gazety!1
KonnaCafe.pl |
EDYTORIAL
,
KWIECIEN 2012
KonnejCafe
K
KonnaCafe ma już 8 lat! Aż trudno w to uwierzyć,
prawda? Najpierw była tętniącym życiem blogiem, następnie stroną internetową, a teraz wystąpi w nowym
wcieleniu jako e-gazeta.
Oto całkiem nowy magazyn jeździecki. Mamy szczerą nadzieję, że przypadnie wam do gustu i że będziecie go tworzyć
razem z nami. Czekamy na wasze opinie, uwagi, propozycje
– zwłaszcza w działach „Wasze szafy”, „Oceniamy zdjęcia”
czy „Listy”. Piszcie, czego wam brakuje, co chcielibyście
przeczytać. Z chęcią zamieścimy ciekawe artykuły waszego
autorstwa.
Jeździectwo nie musi być nudne, trudne, zdyscyplinowane.
Nie musi być szaro-brązowe, przepełnione tylko i wyłącznie
tradycją. Może być pełne zabawy, kolorów i nowości – niech
KonnaCafe będzie naszym jeździeckim
Rio de Janerio!
Spis treści
Konna Cafe
4
Newsy
6
Listy do redakcji
Wywiad
8
Brakowało mi bryczesów!
Opieka nad koniem
12
Idzie wiosna!
TEMAT NUMERU
14
Święty Jerzy czy Jaruło?
Konie i praca
17
Edukacyjna Zagroda
Zdrowie koni
20
6 powodów by nie kuć konia
22
Wasze Szafy
24
Jak się ubrać na pierwszą jazdę?
25
Spacery, remedium na... wszystko!
33
Oceniamy Zdjęcia
Ściągi z jazd
35
Dosiad Arabski
Co to znaczy?
36
Otwarta/zamknięta ręka
38
Wasze pytania - Nasze odpowiedzi
40
Dwie strony fotobloga
42
Odwiedź koniecznie!
Historie
44
Droga przez mękę
DIY
45
Uwiąz w minutę!
Jak rysować konie
46
Podstawy
Equistrianism
47
Bridle
Psi ogon
49
Tak brzydkie, że aż piękne!
Zapowiedzi
50
MAJ 2012
Metody Naturalne
Gabriela Jóźwiak, redaktor naczelna
Internet
2 | KonnaCafe.pl
8
14
25
KonnaCafe.pl | 3
Konna
C afe
Wydarzyło się w marcu...
...odbyła się marcowa Cavaliada. Pomijając zawody (największy
polski sukces – Katarzyna Milczarek na Ekwadorze,wygrywa z oceną
73.043 % na CDI-W), wrażenie zrobiły pokazy między przejazdami.
Podczas piątkowego wieczoru na Dzikim Zachodzie pokazano między
innymi łapanie krów na lasso, gdzie zamiast krów były... wolontariuszki. Ponownie udało się ściągnąć Honzę Blahę, choć szkoda, że
jego pokaz był krótki i niewyczerpujący. Przez cały czas trwały targi, bardzo cenne szkolenia i wykłady Uniwersytetu Jeździeckiego.
Piszcie :)
[email protected]
***
www.KonnaCafe.pl
...w Izraelu odkryto najstarsze metalowe wędzidło. Jest datowane na
1750 do 1650 lat p.n.e. Wędzidło najprawdopodobniej było stosowane na ośle. Jest to wędzidło proste, dość cienkie, z owalnymi wąsami,
które poza wzmacnianiem wędzidła służyły też do mocowania wodzy.
Redaktor naczelna:
Fotografika:
Korekta:
***
...konie wciąż umierają podczas rodeo. Choć zawody rodeo we Florydzie obłożone są wieloma wymogami i restrykcjami, zwierzęta wciąż
umierają podczas „bronc riding”. Obrońcy praw zwierząt mówią, że
nie ma czegoś takiego jak „humanitarne rodeo” i domagają się zakazania tego sportu.
Gabriela Jóźwiak
Klaudia Mironowicz
Agata Pyzowska
Filip Kowalski
Elżbieta Bazgier
Strona internetowa: Wojciech Jóźwiak
taraka.pl
Reklama: [email protected]
Wydawca:
„Elżbieta Bazgier
- szkolenia”
ul. Wojska Polskiego 107
05-822 Milanówek
Zebrała i zilustrowała:
Agnieszka Trepto
...emitowany w Polsce serial produkcji HBO „Luck”, został oficjalnie przerwany po dziewiątym odcinku pierwszego sezonu. Przyczyną była kolejna z rzędu śmierć konia
na planie filmowym. Szkoda – była to jedna z ciekawszych
produkcji, mówiąca o brutalnych kulisach wyścigów konnych. Najwyraźniej kulisy były zbyt brutalne…
***
...PZJ wprowadził uprawnienia ujeżdżacza koni. Pytanie,
czy naprawdę są to uprawnienia, czy po prostu certyfikat
ukończonego kursu…?
***
...FEI organizuje konkurs na nowe piktogramy dyscyplin
jeździeckich. Konkurs jest wolny. Propozycje można przysyłać do 19 kwietnia 2012. Więcej znajdziesz na fei.org.
Współpraca:
Julita Chełchowska
Paulina Jóźwicka
Agnieszka Kozłowska
Katarzyna Krzaczek
Adam Krzyżanowski
Aleksandra Michalczuk
Wierzbowe Ranczo
Stajnia Wężewo
Z chwilą otrzymania artykułu
przez redakcję następuje
przeniesienie praw autorskich na
Wydawcę, który ma odtąd prawo
do korzystania z utworu,
rozporządzania nim i zwielokrotniania go dowolną techniką.
Redakcja nie zwraca niezamówionych materiałów oraz zastrzega sobie prawo do skrótów i
redakcyjnego opracowania
tekstów przyjętych do
publikacji.
Redakcja nie odpowiada za treść
materiałów reklamowych
i promocyjnych.
4 | KonnaCafe.pl
KonnaCafe.pl | 5
LISTY do redakcji [email protected]
WYZWANIE RZUCONE, WYZWANIE PODJĘTE!
Jeżdżę konno od ośmiu lat. W mojej okolicy nie ma jednak
dobrej stajni. Chciałabym się uczyć, a na pewno sprawić, by mojemu koniowi było lepiej. Rubin ma dwanaście lat i stoi w stajni moich znajomych. Często wraz z koleżankami prowadzimy sobie wzajemnie treningi. Mamy możliwość jazdy z trenerem, ale jedynie w
wakacje. Poza tym okresem „ratujemy się” czym możemy: czytamy
książki, oglądamy kasety instruktażowe. Staramy się nadrabiać braki w wiedzy jeździeckiej. Nie jest to to samo, co praktyki w dobrej
stajni ani jazda z doświadczonym instruktorem. A jednak, krok po
kroku, udoskonalamy naszą jazdę, a także polepszamy warunki, w
których utrzymywane są konie.
Bardzo mi zależy na tym, by na polskim rynku pojawiła
się gazetka pomagająca takim ludziom jak ja i moje koleżanki.
Jeźdźców pozostawionych „samym sobie” jest naprawdę mnóstwo.
Mieszkam w Lubuskiem: tutaj jedyne konie są pociągowe lub należą do dziewczynek, które jeszcze mniej wiedzą ode mnie. Na rynku
brak jest takiej prasy: przystępnie napisanej, traktującej o podstawach opieki, jazdy, psychologii i dobrostanu koni.
Mam nadzieję, że podejmiecie wyzwanie.
W.H.
atmosfera to nie wszystko...
Wydawało mi się, że stajnia, w której jeżdżę, jest
dobra. Czułam się w niej jak u siebie w domu, znałam wszystkich jeźdźców i konie. Okazało się jednak, że atmosfera to nie
wszystko. Jeździłam do tej pory w tej jednej stajni. Któregoś
dnia przyszłam wieczorem, tak po prostu, może poczyścić
konie albo pomóc przy karmieniu. Jeden z koni był właśnie
pakowany do przyczepy. Zapytałam, dokąd jedzie. Instruktorka
odpowiedziała, że do nowego właściciela. Ucieszyłam się, bo
wałach Gucio miał już dwadzieścia pięć lat. Znalazł kochający dom na starość! Jednak po tygodniu poszła fama, że Gucio
pojechał do rzeźni. Chciałam skontaktować się z nowym właścicielem, ale instruktorka nie dała żadnego kontaktu do niego
– ani mnie, ani nikomu, którzy ciekawi byli losów Gucia. Słuch
po nim zaginął. Właściciel stajni i instruktorki nabrały wody w
usta. Co mam o tym sądzić?
Patrycja
piszcie!
Uwielbiamy, gdy piszecie
do nas listy! Jeśli chcecie
się czymkolwiek podzielić, piszcie na adres
[email protected]
Koniecznie
zaznaczcie,
jak chcecie być podpisane. Wszystkie listy przeczytamy, a najciekawsze
opublikujemy :)
reklama
6 | KonnaCafe.pl
KonnaCafe.pl | 7
Wywiad
Gabriela Jóźwiak
Wywiad
KC: Powiedz nam coś o Belli.
JC: Bella jest koniem pełnej krwi. Długo starto-
stropie, są bardzo płochliwe. Lepiej znamy konie pochodzące z interwencji; zwykle wiadomo,
dlaczego zostały odebrane poprzedniemu właściwała w wyścigach. Była tak bardzo przeciążana
cielowi. Ale często o przeszłości konia dowiaduję
pracą, że zaczęła ślepnąć, ale wciąż pracowała
pod siodłem. A kiedy juz nie mogła, sprzedano ją się dopiero od niego samego. Przykładem może
być Mała Noc: do niej nawet trudno podejść, aby
na rzeź. Na szczęście trafiła do nas.
wykonać najprostsze zabiegi, np. wyczyścić ją.
Widać gołym okiem, że nie miała dużo styczności
KC: Wiele dziewczynek marzy o posiadaniu
z ludźmi.
konia uratowanego z rzeźni. Jaka jest przeszłość
tych koni?
JC: Uratowane konie najpierw trafiają do takich
Brak mi było bryczesów!
Brakowalo
-
mi
.
bryczesow!
stajni jak nasza, a dopiero z nich do domów adopcyjnych. Zwykle nie wiemy, gdzie były wcześniej. Wiele z nich to bardzo sprawne i zdrowe
konie. Mogą nie tylko chodzić pod siodłem, ale i
startować w zawodach. Właściwie nie wiadomo,
czemu takie konie, szczególnie te gorącokrwiste, zostały sprzedane na mięso. Oczywiście nie
wszystkie uratowane konie są bezproblemowe.
Niektóre mają różne lęki, np. boją się mężczyzn,
nie chcą wchodzić do pomieszczeń o niskim
KC: Wracając do westernu: przejście z klasyki na western było trudne?
JC: Dosyć! Najtrudniejszy był jog, bo ja nie umiałam nie anglezować! Jog to wygodny chód, ale
jeździ się w nim jedynie kłusem ćwiczebnym,
który trochę różni się od tego klasycznego. Poza
jogiem kłopot sprawiał mi westernowy kontakt.
Byłam przyzwyczajona do mocnego, klasycznego
kontaktu. Trudno mi było puścić wodze i zacząć
jeździć na luźnych. No i… długo nie mogłam pożegnać się z bryczesami!
Z Julitą Chełchowską, czynną zawodniczką western, Wicemistrzynią Polski 2009 w horsmanship junior,
uczestniczką Middle European Cup Węgry 2009 (5 miejsce!) i Wicemistrzynią Polski 2011 trail senior
amator, rozmawia Gabriela Jóźwiak.
KonnaCafe: Western w Polsce rozwija się
już od wielu lat, ale wciąż jest mało popularnym
stylem. Mało kto może wybierać, czy zacznie się
uczyć w stylu angielskim, czy w westernowym. A
jak to było z tobą?
Julita Chełchowska: Jeżdżę konno od piąte-
go roku życia, ale dopiero od pięciu lat jeżdżę
westernowo. Wcześniej skakałam, trenowałam
ujeżdżenie, jeździłam w tereny.
KC: Skąd pomysł na western?
JC:To dość skomplikowana historia (śmiech).
Nie ciągnęło mnie do westernu. Mój pierwszy
koń, Fiesta, miał źrebaczka – Feniksa. Oddaliśmy tego konia znajomym. Gdy dorósł, znajomi
poprosili Ewelinę Zoń (utytyłowaną zawodniczkę
i znaną trenerkę western - przyp. red.) o jego
zajeżdżenie. Pewnego dnia odwiedziłam Feniksa
i miałam możliwość pojeżdżenia na nim…
8 | KonnaCafe.pl
i spodobało mi się! Już następnego dnia wraz z
Eweliną zaczęłyśmy uczyć Fiestę westernu. I tak
już zostało!
KC: Teraz jeździsz sportowo, ale nie zawsze tak było.
JC: Pierwszym koniem w rodzinie była Roma,
należąca do mojej siostry, Aldony (właścicielki
Wierzbowego Rancza - przyp. red.). To wielka,
srokata klacz. Trudno myśleć o sporcie, gdy ma
się dziesięć lat, a pod sobą konia 170cm. Rok
później dostałam Fiestę. Też srokatą, ale znacznie mniejszą. Fiesta nauczyła mnie nosić kask.
Była bardzo wyrozumiała, ale do czasu. Gdy
popełniałam za dużo błędów, po prostu się mnie
pozbywała. Kolejnym koniem była Bella. Wszystkie chodziły w stylu angielskim, ale żadna nie
była koniem dobrym do sportu. Do tego Fiesta
miała już swoje lata.
KonnaCafe.pl | 9
Wywiad
KC: Na Fieście uczyłaś się jeździć klasycznie, potem westernowo. W końcu przesiadłaś się
na Barta. Piękny koń. Jest rasy…?
JC: …tinker. Zimnokrwisty koń o dość stanow-
czym charakterze. Uparty :) W Polsce jest już
dość dużo tinkerów, parę stajni prowadzi hodowlę. Ale Bart jest jedynym tinkerem chodzącym
western. Choć na świecie tinkery osiągają naprawdę dużo i od dawna nie są końmi roboczymi,
ale sportowymi. W zeszłym roku na Americanie
w konkurencji trail brała udział Claudia Huber
właśnie na tinkerze Lucky Luke. Tinkery mogą
konkurować z quarter horse i innymi rasami amerykańskimi.
KC: Zarówno Lucky Luke jak i Bart wygrywają w konkurencji trail. Tinkery mają specjalne
predyspozycje do tego sportu?
JC: A gdzie tam! Są ciężkie, nieporadne... Mają
Wywiad
KC: I od samego początku startowałaś w trailu?
JC: Pierwsze zawody westernowe w trailu poje-
chałam mając piętnaście lat. Rozgrywały się w
Kozerkach, a ja jechałam na Fieście. Taka byłam zestresowana, że nic nie pamiętam z przejazdu. Jedyne, co pamiętam, to że wjechałam
na ujeżdżalnię… I że wyjechałam cała zielona ze
stresu. Zajęłam piąte miejsce na… sześciu startujących :)
KC: Barta kupiłaś jako ogiera. Jak widać,
ogierem już nie jest. Był kłopotliwy?
JC: Potrzeba było dwóch osób, by go wyprowa-
dzić na padok, na którym i tak musiał stać sam.
Chciałam mieć po nim źrebaki, ale wtedy musiałabym wybrać: mieć ogiera hodowlanego czy
wałacha sportowego. Na dodatek jest naprawdę
dużym i silnym koniem. W takiej sytuacji nie ma
miejsca na sentymenty.
KC: Jeżdżąc western, nosisz kowbojki, a
do nich wielkie ostrogi. Wiele osób uważa to za
okrutne. Śmiem jednak wątpić, by taka miłośniczka koni chciała zrobić koniom krzywdę…
JC: Ostrogi mogą skrzywdzić konia, ale tylko
wtedy, gdy nie umiemy ich używać. One nie są
dla początkujących. Dopiero gdy łydki jeźdźca są
stabilne, a on sam potrafi ich świadomie używać, może włożyć ostrogi. A te, wbrew pozorom,
wcale nie są takie straszne. Mają obracające się
kółeczka, często gładkie. W odróżnieniu od tych
angielskich, ostrogi westernowe nie są przymocowane do butów na stałe: zachowują ruchomość, ześlizgują się po boku konia. Umożliwiają
punktowy nacisk na boki konia, dawanie krótkich, czytelnych sygnałów. Podnoszą kręgosłup, a
to przecież absolutna podstawa w jeździe konnej, niezależnie od stylu.
olbrzymie kopyta i depczą nimi wszystkie drągi…
W trailu zaś potrzebna jest lekkość i zwinność.
Mają natomiast odpowiedni charakter do tego
sportu. Są uparte, ambitne i jeśli trzeba, dadzą z
siebie wszystko. I właśnie to często przesądza o
zwycięstwie.
KC: Historycznie konkurencją kobiecą był
reining. Ty jednak wybrałaś trail i western pleasure. Co najbardziej podoba ci się w tym dyscyplinach?
JC: „Moją” dyscypliną jest przede wszystkim
trail. W nim liczy się precyzja i technika przejazdu. Do tego dochodzą przeszkody, które można
komponować na niezliczoną liczbę sposobów. Po
prostu nie można się nudzić!
KC: Czy w takim razie trail to taki odpowiednik skoków przez przeszkody?
JC: O nie! W trailu najważniejsza jest precyzja.
W tej dyscyplinie nie ma limitu czasowego, nie
ma pośpiechu. Nie skaczemy przez przeszkody,
tylko je pokonujemy. Na przykład trzeba poprowadzić konia bokiem, przekłusować przez
skomplikowany i ciasny układ drągów i to tak,
aby żadnego nie dotknął kopytem. Trzeba umieć
cofać w ciasnych „korytarzach” i to nie tylko po
linii prostej. Trail to takie bardziej… westernowe
ujeżdżenie z przeszkodami.
10 | KonnaCafe.pl
KonnaCafe.pl | 11
Gabriela Jóźwiak
KC: Jeździsz w dżinsach, nie w bryczesach.
Czy to specjalne spodnie do jazdy westernowej?
JC: Te, które mam na sobie, to zwykłe dżinsy ze
stretchem. Na zawodach noszę takie z wyższym
stanem i w gładkim kolorze. Trzeba pamiętać, że
w dyscyplinie western pleasure i horsemanship
oceniany jest także strój jeźdźca. Za wyjazd w
nieodpowiednich spodniach ma się obniżoną ocenę za wygląd. Ale i tak mało zawodników startuje
w specjalnych spodniach do jazdy westernowej.
Takie markowe potrafią kosztować tyle samo, co
mały kucyk!
KC: Jeździsz na zawody, każdą wolną chwilę
spędzasz na Wierzbowym Ranczu... Wiążesz swoją przyszłość z końmi? Z tego co wiem, studiujesz
iberystykę.
Wywiad
Opieka nad koniem
Paulina Jóźwicka
JC: No cóż… Nie chcę, by konie stały się moim
obowiązkiem. To moja pasja, nie zawód.
KC: Na zakończenie mam jeszcze jedno
pytanie. Chyba najważniejsze :) Jakie jest twoje
największe marzenie jeździeckie?
JC: Chciałabym bardzo, żeby każdy jeździec od
początku uczył się jeździć poprawnie, wygodnie
dla siebie i dla konia, żeby odnosił się z szacunkiem do zwierzęcia. I żeby konie nie trafiały
w ręce osób bez doświadczenia. Aby zbudować
przyjazne relacje z koniem i odpowiednio o niego
zadbać, trzeba naprawdę dużych umiejętności!
•
Zdjęcia: Klaudia Mironowicz
idzie
wiosna!
20 marca rozpoczęła się wiosna, a z nią nowy sezon jeździecki!
Podczas zimowych miesięcy zdążyliśmy zapomnieć o takich uciążliwościach
jak muchy, komary, kontrola wypasu pastwisk...
Zacznij sezon z gotowym planem działania!
szczepienia
Upewnij się, czy twój koń ma
aktualne wszystkie szczepienia. Wiosna to czas niebezpieczny dla koni. Po pierwsze,
są osłabione po zimie. Po drugie, zaraz zaczną pojawiać się
owady przenoszące choroby.
A ty pewnie już wkrótce zaczniesz jeździć w teren, odwiedzać różne stajnie, być może
startować w zawodach. Twój
koń będzie znacznie narażony
na patogeny. Właśnie teraz jest
dobry moment na szczepienia!
ODROBACZANIE
Szczepienia to jedno, odrobaczanie to drugie. Odrobaczamy całą
stajnię jednocześnie. Uważaj:
nawet jeśli używasz kolejny raz
tego samego specyfiku, tym razem twój koń może źle na niego
zareagować. Obserwuj go czujnie, patrz, jak się zachowuje. Nie
przeforsowuj go pracą tego dnia.
cel pracy
Jeśli nie jesteś sportowcem,
tylko jeździsz rekreacyjnie,
zastanów się, co chcesz robić tego lata. Jeździć tylko
dla przyjemności czy może
podjąć jakieś większe wyzwanie? Sprawdź zawczasu, czy
gdzieś w okolicy będą organizowane zawody, szkolenia,
rajdy, w których chciałabyś
wziąć udział. Dobrze jest mieć
przed sobą konkretny cel!
SPRZĘT
Przygotuj się na lato. Skompletuj potrzebne rzeczy: moskitiery, spreje na
muchy, letnie derki, szampony. Ale także sprawdź, czy masz odpowiednie
ubrania dla siebie, lżejsze bryczesy i rękawiczki.
12 | KonnaCafe.pl
KonnaCafe.pl | 13
Opieka nad koniem
WYBIEGI
Zaraz wypuścimy konie na trawiaste wybiegi. Wczesne wypuszczenie koni to zagłada dla wschodzącej
trawy! Koniecznie zadbajmy więc o stan pastwiska.
Minął już czas na nawożenie. Teraz można dosiać
trawę albo zniszczyć dotychczasową darń i zasiać
trawę na nowo. Całkowite przeoranie pastwiska
niestety ma poważne wady: w tym roku konie z
tego pastwiska nie skorzystają, co więcej, przygotowanie pastwiska do pełnego odnowienia trzeba
zaczynać już jesienią. Za to podsiew ma wiele zalet. Przede wszystkim możesz urozmaicić dotychczasowe pastwisko ziołami, na przykład mniszkiem
lekarskim, miętą, dziurawcem czy babką. Po drugie, nie musisz wykonywać dużych prac rolniczych,
choć warto lekko przebronować wybieg. Na przygotowane pastwisko wypuszczamy konie dopiero wtedy, gdy trawa będzie miała ok. 15cm.
PORZĄDKI
Wiosna to czas porządków. Gdy twój koń przestanie już linieć, wymyj wszystkie szczotki.
Wystarczy wanienka z wodą i detergent. Zakonserwuj sprzęt: siodło i ogłowie. Po zimie
trzeba koniecznie natłuścić i wzmocnić skórę.
Warto też wziąć się za czyszczenie derek i czapraków. Najpierw trzeba je wytrzepać, potem
dokładnie wyskubać, następnie spłukać wodą,
a dopiero potem włożyć do pralki. Jeśli nie
masz czasu, siły lub cierpliwości, za to trochę
wolnych funduszy, możesz skorzystać ze specjalistycznych pralni.
14 | KonnaCafe.pl
WYPAS
Temat Numeru
wiosenni patroni jeździectwa
ŚWIĘTY JERZY czy JARYŁO?
Pamiętajmy, by nie wypuszczać koni na pastwiska od razu na cały dzień. Naturalnym pożywieniem koni jest trawa, ale trawa trawie
nierówna. Młoda wiosenna trawa jest cukrową
bombą, na którą wiele koni reaguje kolką lub
rozwolnieniem. Przejedzenie młodą trawą powoduje ochwat, częste problemy z kopytami
(„obrączki”) albo wzrost wagi konia. Dlatego
pamiętajmy, aby wczesną wiosną wypuszczać
konie na pastwisko tylko na godzinę i stopniowo zwiększać czas. A jeśli jest to niemożliwe,
możesz wypuszczać konia w specjalnym „kagańcu” utrudniającym pobieranie trawy albo
wychodzić na półgodzinne spacerki na trawę.
KONDYCJA
Przygotuj plan poprawy kondycji swojego konia.
Po zimie konie są trochę zmęczone, a dodatkowo
większość wciąż ma zimowe futro. Daj swojemu
koniowi czas, by wrócił do formy. Zwykle zajmuje
to około sześciu tygodni. Jeśli w zimie regularnie
z nim pracowałaś, to powrót do intensywnej pracy na pewno nastąpi szybciej. Stwórz indywidualny
plan dla swojego konia. Stopniowo zwiększaj wymagania. Na początku możesz jeździć regularnie w
spokojne, choć dość długie tereny, na przykład po
półtorej godziny. Przede wszystkim stępem i kłusem. Przypomnij sobie podstawy, popracuj nad porozumieniem. Zadbaj też o właściwe żywienie, suplementację diety (szczególnie ważny jest magnez,
cynk i miedź). W maju twój koń powinien być już
gotowy na większy wysiłek.
Każdy koniarz wie, że na jesieni (dokładnie 3 listopada) obchodzimy dzień
świętego Huberta, patrona myśliwych i jeźdźców. Święto to jest
jednocześnie zamknięciem sezonu jeździeckiego.
KonnaCafe.pl
Czemu tak lubimy zamykać sezon, a tak rzadko go otwieramy...?
| 15
Temat Numeru
Obchody Dnia Świętego Jerzego
Święty Jerzy
23 kwietnia imieniny obchodzi święty Jerzy.
Jego imię pochodzi od słowa „rolnik”, ale święty
Jerzy jest także patronem wędrowców, rycerzy,
pasterzy, kowali, jeźdźców. Święty Jerzy należy
do świętych nie tyle historycznych co legendarnych – rozumiemy przez to, że legenda o jego
czynach przyćmiła postać historyczną. Pochodził z
Kapadocji, górzystej i suchej krainy w dzisiejszej
Turcji. Jako siedemnastolatek wstąpił do wojska.
Był oficerem w rzymskich legionach i zginął śmiercią męczeńską podczas prześladowań chrześcijan.
Czemu więc stał się patronem rycerzy i koniarzy?
Temat Numeru
Adam Krzyżanowski
Nie ma jednej spójnej formy obchodzenia
tego święta przez koniarzy. Niektórzy organizują
przemarsze, zawody, gonitwy na wzór tych listopadowych czy biegi terenowe. Jak jeszcze można
obchodzić Dzień Świętego Jerzego?
►► Ponieważ jest to rozpoczęcie sezonu jeździeckiego, można w stajni zorganizować
zbiorowy wyjazd w teren...
►► ...albo
►► Niektóre stajnie wprowadzają wymóg
Paolo_Uccello
historycznego lub ludowego
stroju. Jest on wymagany, by wziąć udział
Paolo Uccello
w biegu terenowym.
►► Dla innych najważniejszy jest element rycerski. Nie tylko wymagane są stroje, ale także
organizowane są turnieje
pokazy walk, fire show.
Legenda o smoku
Starożytne miasto Silene spotkało nieszczęście. Dotychczas mieszkańcy mieli nieograniczony
dostęp do wody. Jednak pewnego dnia przy źródle
wody zamieszkał smok. Jako wielki i żarłoczny gad
zażądał owcy w zamian za jednorazowy dostęp do
źródła. I od tej pory mieszkańcy musieli oddawać
codziennie owcę w zamian za wodę.
Jednak któregoś dnia owce przestały wystarczać smokowi. Zażądał od mieszkańców zapłaty
w postaci dziewic. W codziennym losowaniu była
wybierana dziewczyna, która miała stać się ofiarą
smoka. Mieszkańcy z wielkim bólem musieli przystać na te warunki, inaczej wszyscy umarliby z
pragnienia.
W końcu los padł na córkę króla. Zginęłaby niechybnie, gdyby nie Jerzy, który w ostatniej
chwili przybył i pokonał smoka. Pomógł mu w tym
jego wierny, siwy wierzchowiec, który potem pokazywany był na wszystkich obrazach.
Inne podania głoszą, że to królewna pojmała smoka, a dopiero w mieście gad został zabity
przez Jerzego.
Ciekawe, że święty Jerzy jest patronem
pasterzy, a nie kobiet. Jak widać, owcom bardziej
potrzebna jest opieka świętych…
16 | KonnaCafe.pl
zawody podwórkowe.
rycerskie,
►► Jeśli w twojej stajni Dzień Świętego Jerzego
nie jest obchodzony, możesz po prostu pójść
na
spacer w ręku ze swoim koniem.
►► I pamiętaj: aby zapewnić sobie i swojemu
koniowi powodzenie w sezonie sportowym,
według wierzeń huculskich trzeba przyrządzić zwierzakowi wieczorny
posiłek z
dodatkiem ziół. Koniecznie!
Zanim nastał święty Jerzy…
…dawni Słowianie obchodzili święto Jaryły. Nie
miało ono szczególnego związku z jeździectwem, jednak
warto wspomnieć o tym zapomnianym, pogańskim święcie. Jaryło (Jaryła, Jaruna) był bogiem wiosennym, nadchodzącego urodzaju. Gieysztor w „Mitologii Słowian”
podaje, że wyobrażano go sobie jako młodzieńca „w
białej szacie, z głową ludzką w prawej ręce, z kłosami
żyta w lewej, w wieńcu z ziół i na białym wierzchowcu”.
W białoruskich obrzędach zastąpiła go dziewczyna na
białym koniu uwiązanym do słupa.
Święto Jaryły obchodzono na różne sposoby, często dwukrotnie w roku. Nas, koniarzy, może interesować
obrzęd rozpoczęcia sezonu wegetacyjnego: odgrywanie
nadejścia bóstwa. Dziewczyna lub chłopak, ubrani w białe stroje, w wieńcach na głowach, dosiadali siwych koni
wypowiadając słowa „Jam jest waszym bogiem, który
pokrywa pola trawą, a lasy liśćmi”.
KonnaCafe.pl | 17
Od nas zależy, czy wybierzemy
legendę o świętym Jerzym czy też nadejście wiosny. W najwyższym napięciu
czekam, aż jakaś stajnia znów zacznie
obchodzić święto Jaryły! Jakże piękny
byłby to pomysł na wieczorne widowisko!
W waszej stajni organizowano
bieg świętego Jerzego? Albo zawody
pod jego patronatem? A może zainscenizowano święto wiosny? Opowiedzcie
nam o tym: [email protected] :)
Wymagana różnorodność
EDUKACYJNA ZAGRODA
Inscenizacje
Dobrym pomysłem na urozmaicenie życia stajennego i przyciągnięcie
widzów oraz nowych klientów jest połączenie pierwszych zawodów z inscenizacją. Odgrywanie historii Jerzego
byłoby bardzo spektakularne, choć
wymaga zaangażowania sporej liczby
osób: samego Jerzego, króla, księżniczki, mieszkańców, smoka. Konieczny
jest też siwy rumak oraz (w przypadku
braku owiec) kucyki.
Konie i praca
Konie i praca
Gabriela Jóźwiak
Idea gospodarstwa agroturystycznego już dawno umarła. Pierwotnie miało to być miejsce na wsi,
gdzie mieszkaniec wielkiego miasta może zasmakować innego życia: wydoić krowę, rano podebrać
jajka kurom, przejechać się bryczką na targowisko.
Jednak większość obecnych gospodarstw agroturystycznych to po prostu pokoje gościnne umiejscowione mniej więcej na wsi. Konieczna była reaktywacja
idei! Tak powstał pomysł Edukacyjnej Zagrody.
Mleko z kartonu, mięso z fabryki
„Wyjazd na wieś dla dzieci oprócz atrakcji samej
w sobie ma także walor poznawczy. Najmłodsi mają szansę zobaczyć prawdziwą wieś z bliska, poznać, w jakich
warunkach pracuje rolnik, skąd się bierze mleko, jak się
karmi zwierzęta hodowlane” – mówi Danuta Kwasiborska,
koordynatorka projektu Edukacyjna Zagroda. Niestety,
wiedza, skąd się bierze mleko, nie jest popularna. Wiele
dzieci uważa, że mleko bierze się z kartonu, jajka ze
sklepu, a mięso jest pro
dukowane w fabrykach,
tuż obok ubrań i zabawek.
Dojenie krowy polega na
klikaniu, marchewka rośnie
na drzewach, wszystkie
robaki są dobre, a między
burakiem a cukrem nie ma
żadnego związku. Edukacyjne Zagrody to trafiony
pomysł!
Projekt aktywnie wprowadza wieś na rynek
edukacyjny. Dlatego poza działalnością rolniczą gospodarstwa konieczne jest przygotowanie indywidualnego
programu edukacyjnego oraz spełnienie paru dodatkowych wymagań. Gospodarstwo starające się o przyznanie certyfikatu Edukacyjnej Zagrody musi realizować
zajęcia z co najmniej dwóch tematów z poniżej wymienionych:
• produkcja roślinna,
• produkcja zwierzęca,
• przetwórstwo płodów rolnych,
• świadomość ekologiczna i konsumencka,
• dziedzictwo kultury materialnej wsi, tradycyjne
zawody, rękodzieło i twórczość ludowa.
„Edukacja
w Zagrodzie Edukacyjnej
powinna:
►► odbywać się w swobodnej naturalnej przestrzeni,
►► zapewniać bezpośredni kontakt z rzeczywistością
codziennego życia w gospodarstwie
►► być kształcącą zabawą umożliwiającą różnorodność
wrażeń i doświadczeń uczniów oraz samodzielne działanie,
►► oddziaływać na wszystkie zmysły,
►► integrować wiedzę z różnych dziedzin,
►► uwzględniać indywidualne potrzeby i możliwości
psychofizyczne uczniów,
►► mieć zaplanowany przebieg,
►► być dostosowana do liczebności i doświadczenia
uczestników.”
Świetny pomysł!
►►możliwoś uzyskania
dodatkowego dochodu,
►►przedłużenie sezonu,
►►promocja produktów
z gospodarstwa,
►►zachęta i pozyskanie
klientów do
bezpośrednich zakupów,
►►przyjemność pracy
z dziećmi,
►►nowe perspektywy rozwoju
Cytowane fragmenty pochodzą z ebook’a „Wprowadzenie
do zagadnień edukacji w gospodarstwie rolnym”.
Świadomi rolnictwa
Projekt wspiera te gospodarstwa rolne, które poza
działalnością rolniczą mają także ofertę edukacyjną.
Każde gospodarstwo tworzy i realizuje indywidualny program zajęć. Dzięki certyfikatowi rodzicom i nauczycielom
łatwiej jest wybrać kompetentne gospodarstwo, w którym
dzieci nie tylko nie będą się nudzić, ale też dużo się dowiedzą. Choć większość z gospodarstw ma ofertę kierowaną do dzieci (przyjmowanie wycieczek szkolnych daje
stosunkowo wysokie przychody) to proponowane zajęcia
są zazwyczaj bardzo atrakcyjne także dla dorosłych. Dla
wielu dzieci istnienie rolnictwa jest swego rodzaju legendą. Słyszały o uprawach, hodowlach. Nigdy jednak żadnej
na oczy nie widziały.
18 | KonnaCafe.pl
KonnaCafe.pl |
16
19 |
KonnaCafe.pl
KonnaCafe.pl | 19
Konie i praca
Paulina Jóźwicka
Zdrowie koni
Jeździeckie Edukacyjne Zagrody
Stajnie sportowe zapewne nie będą zainteresowane tym projektem, ale niewielkie stajnie rekreacyjne – jak najbardziej. Ważna jest kameralna atmosfera, gościnność, wielokierunkowość produkcji, tradycyjne techniki hodowlane. Jakie konkretne pomysły można realizować? Standardowy schemat to prowadzenie obok stajni
mini-zoo, które dzieci zwiedzają z przewodnikiem, a także korzystają z pobytu w
stajni: jeżdżą bryczką, są oprowadzane na kucykach. Można jednak pokusić się o
większe wyrafinowanie: dotyczy to szczególnie stajni hodujących koniki polskie, konie
huculskie i konie zimnokrwiste, czyli zwierzęta zakorzenione w naszej historii. Można wtedy wyspecjalizować się w tematach średniowiecznego rolnictwa czy historii
użytkowych zwierząt. Warto urozmaicić pobyt o ścieżkę edukacyjną, zwiedzanie
stajni (może np. warto pokusić się o rekonstrukcję tradycyjnej polskiej stajni i zestawić ją ze stajnią nowoczesną?), poprowadzić warsztaty z karmienia koni albo opieki
nad nimi. Można też zaproponować dzieciom zajęcia artystyczne, na przykład wykonywanie ludowych ozdobnych wstęg do grzyw, albo… malowanie żywych koni. Może
wasza stajnia ma możliwość wypożyczania strojów ludowych? Można wtedy wprowadzić do oferty zdjęcia pamiątkowe, choć już sama prezentacja strojów jest wielką
atrakcją.
Projekt pod nazwą „Utworzenie sieci agroturystycznych gospodarstw edukacyjnych” realizowany jest przez Centrum Doradztwa
Rolniczego w Brwinowie we współpracy z wojewódzkimi Ośrodkami
Doradztwa Rolniczego na zlecenie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju
Wsi. Więcej znajdziesz tutaj: www.zagrodaedukacyjna.pl.
dla których nie warto kuć konia
Często kujemy z przyzwyczajenia. Bo
inni kują. Bo ktoś powiedział, że należy. Bo tak się zwykło robić z kopytami
koni sportowych. Czy jednak kiedykolwiek, kiedy twój koń jeszcze nie nosił
podków, pojawiło się realne zagrożenie, że bez podków jego kopyta się
rozlecą?
Wielu jeźdźców twierdzi, że ich koń
nie potrafi chodzić bez podków. Próbowali rozkuwać, ale ich wierzchowce
reagowały niechęcią do ruchu, apatią,
kulawizną – objawami bólu. Błędne jest
jednak twierdzenie, że koń nie potrafi
chodzić bez podków. On po prostu nie
miał jak się przyzwyczaić – a w szczególności jego kopyta nie miały kiedy
przystosować się do zmiany. Rozkuwanie koni, szczególnie tych, które przez
długi czas były regularnie kute, trzeba
zaplanować. W miarę możliwości należy przeprowadzać stopniowo, tzn. nie
wymagać od razu od konia pełnej aktywności, dobierać podłoże, po którym
się porusza, korzystać z doświadczonego kowala. Przydają się też specjalne
buty dla koni.
Jeśli kopyta naszego konia niszczą się
bez podków, to należy się zastanowić,
dlaczego tak się dzieje. Nie traktujmy
podków jako rozwiązania problemu, bo
tym problemem często jest niewłaściwe żywienie, zła ściółka albo nieprawidłowe użytkowanie konia. Zamiast
walczyć z objawami, trzeba zlikwidować przyczynę.
20 | KonnaCafe.pl
KonnaCafe.pl | 21
Zdrowie koni
”Podkuty koń
stępujący po
bruku jest
wystawiony
na trzykrotnie
większe
przeciążenia
niż koń bosy.*
”
„Nie każde bose
kopyto jest
naturalne, ale
każde naturalne
kopyto jest bose”
22 | KonnaCafe.pl
Podkowa uniemożliwia naturalne rozszerzanie się kopyta, jego pracę podczas ruchu. Powoduje to znaczne utrudnienie przepływu krwi. Kopyto noszące
podkowę jest więc niedotlenione, niedożywione, narażone na mikrokontuzje,
nerwy ulegają degeneracji. Ponadto
koń w podkowie nie czuje podłoża. To
wszystko obniża jego komfort życia.
Kując konia oddzielamy kopyto od
podłoża. Pozbawiamy go bodźców koniecznych do rozwoju. Upośledzamy
takie struktury, jak strzałka gąbczasta
czy też chrząstki kopytowe. Często też
ulegamy złudnemu wrażeniu, że podkuty koń może intensywnie pracować
na twardym podłożu. Zapominamy, że
poza chronioną przez podkowę podeszwą, jest jeszcze kość kopytowa. A ta,
utwardzona podkową, jest w tej sytuacji szczególnie narażona na kontuzje.
To trochę tak jak z kaskiem i toczkiem.
Kask daje amortyzację – dlatego podczas upadku nasza głowa jest bezpieczna. Natomiast toczki zostały wycofane,
ponieważ jako twarde nakrycie głowy
nie były bezpieczne dla czaszki.
Większość wad kopyt da się zlikwidować częstym rozczyszczaniem (a właściwie podczyszczaniem, niewielkimi
korekcjami fragmentów kopyta). Konie
przekuwamy zwykle co 6 tygodni, co
oznacza, że werkujemy zaledwie co
półtora miesiąca. Tymczasem końskie
kopyta należy modelować na bieżąco.
Poza tym niektóre wady postawy mogą
powstawać lub pogłębiać się przez kucie, a dokładniej – zmuszenie konia do
nienaturalnego rozkładania ciężaru na
kopyto.
(“A shod horse walking on pavement is exposed to 3
times the impact force of an unshod horse trotting
on pavement”, Dr Hiltrud Strasser – A Lifetime of
Soundness)
WIELKA IMPROWIZACJA
Jak się ubrać na
pierwszą jazdę?
Przede wszystkim
powinnaś wiedzieć,
że ani na
pierwszej jeździe,
ani na kolejnych nie
musisz mieć
profesjonalnego stroju
prosto ze sklepu
jeździeckiego. Wiele
elementów ubrań łatwo
zaimprowizować.
Pamiętaj, że wybierając
ubrania do jazdy konnej
trzeba kierować się
wygodą i zdrowym
rozsądkiem: przy koniach
łatwo się pobrudzić.
Unikaj więc jasnych i
cennych ubrań
– twój koń i tak ich nie
doceni :)
KonnaCafe.pl | 23
Wasze Szafy
Czapka z daszkiem nie
przyda się na jeździe, ale
przed i tuż po niej.
Ubieramy się na cebulkę.
Najlepiej wybrać kurtkę
ze ściągaczem, taką jak
ta. Na czas jazdy można
ją zebrać w talii, co ułatwi pracę instruktorowi.
Pod kurtkę zakładamy kamizelkę i półdługi rękaw.
Wiele rękawiczek, które
nosimy na co dzień, nadaje się do jazdy konnej.
To nie są bryczesy! To
zwykłe legginsy, które
możesz kupić bardzo
niedrogo. Te kosztowały zaledwie 10zł. Są z
grubego materiału, nie
ślizgają się na siodle i z
pewnością są wygodniejsze od dżinsów!
Kozaki wyciągnięte z szafy są idealne do jazdy.
Mają tylko jedną wadę:
suwak po wewnętrznej
stronie nogi. Mimo to są
wygodne i długo posłużą
za zastępcze oficerki.
Wasze Szafy
Na
pewno podczas jazdy musisz mieć porządny kask i kamizel-
kę bezpieczeństwa. Ich niczym nie da się zastąpić.
Na
szczęście
większość stajni udostępnia i kaski, i kamizelki, zatem o nie
możesz się nie martwić.
Az
całą resztą jest już łatwiej:
SPODNIE. Najlepiej wybrać legginsy, a zimą
dresy z rajstopami pod spód. Nie zakładaj
dżinsów – zwykle są nieelastyczne i mają szwy,
które mogą obcierać. Spodnie muszą spełniać
dwa wymogi: powinny być długie i nie krępować ruchu (najlepiej, żebyś mogła w nich
zrobić szpagat).
BUTY. Dopuszczalne są wszystkie buty zakry-
te (czyli np. buty sportowe; NIE sandały, NIE
klapki). Ważne: powinny być ponad kostkę,
w miarę twarde (skate shoes także odpadają), bez traktorów (trapery odpadają), raczej
niezbyt wysokie (glany odpadają). Najlepiej
się sprawdzają... kalosze. Są bezpieczne i dość
wygodne. Dobrym rozwiązaniem są też różne
kozaki oraz oczywiście, modne w ostatnim
czasie, sztyblety.
GÓRA.
Po pierwsze, ubiór musi PRZYLEGAĆ
do ciała. Nie wolno iść na lekcję jazdy konnej w powiewającej kurtce i wielkiej koszuli
chłopaka czy brata, bo instruktor nie będzie
widział, jak masz ułożone plecy. A to bardzo
ważne w jeździe konnej. Po drugie, ubiór musi
być CICHY, tzn nie może np. szeleścić, bo to
może niepokoić konia. Bawełna, sztruks — to
świetne materiały. Po trzecie, ubiór musi być
WYGODNY, nie może krępować twoich ruchów.
Po czwarte: najlepiej ubrać się na CEBULKĘ,
aby móc się rozebrać lub ubrać podczas treningu. Nie bez powodu jeźdźcy upodobali sobie
puchowe kamizelki zakładane pod kurtki.
RĘKAWICZKI.
Zarówno
latem jak i zimą polecamy
zwykłe czarne rękawiczki ogrodowe, do kupienia po 5zł w każdym sklepie ogrodniczym i
przemysłowym. Zimą pod spód załóż cienkie
rękawiczki wełniane i dopiero na nie gumowe
ogrodowe. Jeśli nie polubisz jazdy konnej,
nie będzie problemu, wykorzysta się je w
ogrodzie. Uwaga — ostatnio coraz łatwiej jest
dostać takie w kolorze różowym :)
NAKRYCIE GŁOWY. Weź ze sobą chustkę
na głowę, czapkę zimową albo czapkę z daszkiem. Nie będziesz jeździć w nich konno, ale
bardzo się przydadzą później, bo włosy po
kasku wyglądają nieestetycznie, więc warto je
zakryć. Jeśli jest zima, to chodzi także o zdrowie: mokrych, spoconych włosów nie powinno
się wystawiać na mroźne powietrze.
O
czym jeszcze warto wiedzieć?
►► Długie włosy zaplatamy w warkocz lub wiążemy w niski kucyk
►► Zdejmujemy biżuterię, w szczególności
wiszące kolczyki i duże wisiorki
►► Podczas jazdy najlepiej sprawdza się stanik
sportowy lub zwykły, ale dobrze
dopasowany
Tekst jest fragmentem ebook’a „Pierwsza
jazda”, przygotowywanego przez konnacafe.
pl
24 | KonnaCafe.pl
KonnaCafe.pl | 25
Coraz więcej jeźdźców
dostrzega zalety jazdy w terenie. Za sprawą ruchu po nierównym podłożu koniom poprawia
się równowaga, a po
dłuższych spacerach
- kondycja; zwierzęta stają się
też odważniejsze i ciekawsze
świata, co przynosi korzyści
np. na zawodach. Trudno jednak
przekonać ludzi do tego, że
spacery „w ręku” są równie
przydatne jak „tereny w
siodle”. Różnica jest taka, że
podczas przejażdżki ćwiczy się
przede wszystkim końskie ciało,
a ze spacerów więcej korzyści
płynie dla psychiki.
26 | KonnaCafe.pl
Gabriela Jóźwiak
NIE MUSISZ NIC ROBIĆ!
Podstawową zaletą spacerów jest to, że
wychowujesz sobie konia nie robiąc niczego
szczególnego, jakby przy okazji. Samo to, że
przemierzacie razem świat, że idziecie do przodu, ty jako przewodnik, koń za tobą — jest dla
konia bardzo ważne. Choć nie uczy to konia ani
prawidłowych wygięć, ani chodów bocznych, ani
turlania piłki po ziemi, to jednak sprawia, że
zaczynacie stanowić spójną grupę.
Podczas spacerów koń nie koncentruje
cały czas uwagi na tobie. To miła odskocznia od
codziennej, męczącej pracy, kiedy wymagamy
od konia ciągłego skupienia na jeźdźcu. Niejeden
szkoleniowiec zauważył, że pracując prawidłowo
z koniem, i tak nie uniknie się drobnych błędów,
które dla konia są irytujące i frustrujące. To tro-
Metody Naturalne
chę jak w pracy – obecność szefa, choćby bardzo
miłego, zawsze trochę stresuje. Dlatego firmy
organizują wspólne wyjazdy dla pracowników i
kadry zarządzającej. Podczas takiego wspólnego
wypadu atmosfera rozluźnia się i poprawiają się
relacje w zespole. Podobnie jest z tobą i twoim
koniem. Na luzie, w relaksie możesz osiągnąć to,
czego nie udało się podczas intensywnych ćwiczeń. Twój koń uspokaja się i nabiera ufności, podąża za tobą i uważa cię za przewodnika. Wielokrotnie się przekonał, że może się na ciebie zdać,
bo przecież podczas tych wszystkich wycieczek
nic go nie zjadło. Jest posłuszny i chętny do wykonywania kolejnych poleceń. Konie uwielbiają
spacery, a twoja osoba będzie się im kojarzyć z
rozrywką, fajnym zajęciem, przyjemnością. Takie
nastawienie zaś buduje mocną podstawę do dalszej pracy.
KonnaCafe.pl | 27
Metody Naturalne
SPACERY NA POIRYTOWANIE
Początkujący szkoleniowcy („naturaliści”)
w trakcie pracy często spotykają się z irytacją
u swojego konia. To poirytowanie jest efektem
wyczerpania końskiej wytrzymałości na nasze
błędy... I czasem naprawienie tych błędów nie
wystarczy, by koń się uspokoił. Jedyne, co możesz
wtedy zrobić, to zaprzestać na jakiś czas wszelkich działań. Jednak nie oznacza to, że musisz w
ogóle zerwać kontakt z koniem. Jak już wiesz,
spacery i wyjazdy w teren mają tę cudowną zaletę, że koń nie czuje się trenowany, a tym samym
nie ma powodu do irytacji. Po paru dniach wspólnego spacerowania na pewno będziecie oboje
wypoczęci i gotowi do dalszej pracy.
28 | KonnaCafe.pl
BEZPIECZEŃSTWO
Na spacery z koniem wybieraj trasy blisko
natury, np. pola, lasy. Najlepiej z dala od ruchliwych dróg. Nie powinnaś jednak brać na spacer
konia, nad którym nie potrafisz zapanować. Jeśli
masz kłopoty z koniem na terenie stajni, to najprawdopodobniej w terenie będzie jeszcze gorzej.
Musisz mieć pewność, że koń wie, kogo ma
się słuchać. Zanim więc pójdziesz na spacer „w
ręku”, miej za sobą parę sesji naziemnej pracy
na ujeżdżalni. Twój koń powinien być na tobie
skupiony, umieć spokojnie chodzić na kantarku
sznurkowym po kole, bez problemu zatrzymywać
się, ruszać i skręcać na twoją prośbę. Teren to nie
miejsce na naukę prowadzenia konia. Te podstawowe elementy musicie mieć już opanowane.
Metody Naturalne
WYPOSAŻENIE
Podstawą jest kantar i lina. Kantar — najlepiej sznurkowy, bo zapewnia precyzyjniejsze
porozumienie z koniem (a także większą kontrolę). Możesz używać zwykłego kantara, ale unikaj
ogłowia wędzidłowego. Ogłowie wędzidłowe nie
służy do prowadzenia konia, a do kierowania nim
z siodła lub na podwójnej lonży. Niektórzy trenerzy uważają, że podczas spaceru lepiej mieć
jak największą kontrolę nad koniem. Nasuwa się
jednak pytanie, czy w ogóle iść na spacer z koniem, którego trzeba prowadzić na ostrym sprzęcie, bo może się wyrwać? Jeśli uważasz, że nie
utrzymasz konia na kantarku sznurkowym (który
sam jest dość ostrym narzędziem), to wstrzymaj
się jeszcze ze spacerami. Koń, który się wyrywa
na spacerze, to koń, który w ogóle nie akceptuje
twojego przywództwa. Takie problemy trzeba rozwiązywać podczas naziemnej pracy na ujeżdżalni.
Może już po miesiącu ćwiczeń będziecie bardziej
przygotowani, by opuścić stajnię.
Jeśli chodzi o linę, to osobiście nie lubię
chodzić ze zwykłymi uwiązami, które są krótkie i
nie umożliwiają stworzenia właściwego dystansu
między człowiekiem a koniem. Używając uwiązu
jesteś zmuszona do bycia ciągle tuż obok konia.
To zaś nie jest ani wygodne, ani przyjemne, a
czasem może nawet stwarzać zagrożenie. Zdecydowanie wygodniej jest wziąć lonżę, która, nawet
zwinięta, zapewni wam większą swobodę. Najlepszym rozwiązaniem zaś jest lina szkoleniowa o
długości 3-4 metry. Na kolejnym etapie być może
żadna lina nie będzie ci już potrzebna.…
Jeśli podczas spaceru zamierzasz więcej
ćwiczyć (na przykład wpleść w spacer ćwiczenia
naziemne), to dobrze jest mieć pod ręką bacik
szkoleniowy. W terenie z powodzeniem może go
zastąpić gałązka, którą można podnieść z ziemi, a
po użyciu odrzucić. Tylko, błagam, nie odłamujcie
żywych gałązek!
KonnaCafe.pl | 29
Gabriela Jóźwiak
Metody Naturalne
Metody Naturalne
JAK PROWADZIĆ KONIA?
W klasycznym, wojskowym jeździectwie zalecano,
by iść przy łopatce konia. Jest to pozycja, z której
najskuteczniej kontroluje się narowistego, nieprzewidywalnego czy agresywnego konia. Twój koń
jednak do takich nie należy, prawda?
W klasycznym nowoczesnym jeździectwie
prowadzimy konia tak, by jego pysk był koło naszego ramienia. Dzięki temu nie tracąc kontroli
pozwalamy koniowi na pewną swobodę. Niektórzy
mówią, że dla konia to naturalny punkt podporządkowania się – podobno na wysokości naszego ramienia koń ma się czuć jak źrebię przy matce.
Jednak ze wszystkich obserwacji wynika, że
jeśli dać koniowi wybór, to podczas spaceru najchętniej pójdzie za nami. Czasem jest to tylko krok
od nas, a czasem parę metrów z tyłu.
GDY KOŃ BOI SIĘ OPUSZCZAĆ STAJNIĘ
Niektóre konie podczas próby oddalenia się od
stajni stają się zaniepokojone, rżą, chcą wracać.
Oznacza to tyle, że koń wciąż nie traktuje ciebie jak przewodnika stada. Dzięki spacerom to
na pewno się zmieni, ale na razie nie powinniście
opuszczać stajni. Ze zdenerwowanym koniem prosisz się o kłopoty. Bo nawet jeśli ci się nie wyrwie,
to taki spacer nie będzie dla niego przyjemny.
Jeśli twój koń oddalając się od stada odczuwa lęk separacyjny, możesz robić dwie rzeczy. Po
pierwsze: trzeba dalej ćwiczyć naziemnie. Praca
naziemna, na przykład odczulanie konia albo nauka ustępowania od nacisku, buduje stadne relacje między koniem i człowiekiem. Może wystarczy
więc po prostu zaczekać ze spacerami jeszcze
miesiąc lub dwa?
Możesz zrobić też inną rzecz: ćwiczyć w
pobliżu stajni. Idziesz na spacer i czujnie obserwujesz swojego konia. Gdy tylko się zaniepokoi,
zatrzymaj się. To granica, której przekroczenie
30 | KonnaCafe.pl
Musisz sama zdecydować, czy będziesz
prowadzić konia obok siebie czy tuż za sobą. Jeśli
dobrze się dogadujesz z koniem, możesz mu pozwolić na większą swobodę, czyli spacerowanie
parę metrów z tyłu lub z boku.
CO ROBIĆ, GDY KOŃ NAS WYPRZEDZA?
Pozwól mu na to. A gdy będzie przed tobą,
popędź go: niech zatoczy wokół ciebie koło. Możesz go w tym momencie skarcić głosem mówiąc
ostrym tonem „nie!”. Jeśli znów cię wyprzedzi, powtórz procedurę. To dla niego nauczka, że jeśli cię
wyprzedza, to sam musi się więcej nachodzić, a do
tego ty jesteś zła i spięta. Większość koni bardzo
szybko uczy się, że wyprzedzanie człowieka jest
dla nich zwyczajnie niekorzystne.
koń uważa za niebezpieczne (często jest to tylko sto metrów!) Cofnij się jeszcze parę kroków i,
jeśli masz przestrzeń, zacznij ćwiczyć spokojnie z
koniem, np. poproś go o chody boczne, obniżenie
głowy czy cofanie. Jeśli uda Ci się wyciszyć konia,
możesz wrócić do stajni i na ujeżdżalni dokończyć
trening. Jeśli koń będzie wciąż niespokojny, to
zapewne oznacza, że nie rozpoznałaś prawidłowo
granicy niepokoju, że przebiegała ona wcześniej.
Przerwij trening i na przyszłość czujniej obserwuj
konia. Pamiętaj, że granica przebiega w ostatnim
miejscu, w którym koń zachowuje spokój.
Przy następnym spacerze możesz spróbować
pójść parę metrów dalej. Nie trać jednak czujności
i zatrzymaj się, gdy tylko koń zacznie się niepokoić. Powtórz procedurę. Po wielu spacerach nawet
najbardziej strachliwy koń zaczyna chętniej i
śmielej opuszczać stajnię. Wie, że zawsze może do
niej wrócić i to daje mu poczucie bezpieczeństwa.
Pamiętaj jednak, że lęk separacyjny jest u koni
bardzo mocny. A zatem - nic na siłę! Jeśli nie udaje
Ci się uspokoić konia, zaprzestań. Potrzeba dużego
wyczucia i doświadczenia w szkoleniu koni, by ten
KonnaCafe.pl | 31
Metody Naturalne
A’propos prowadzenia. Gdy spaceruję ze swoim
koniem, pozwalam mu na dużą swobodę, ale też
nie do końca… bo go dobrze znam. Jest wielkim
miłośnikiem trawy. Gdy spacer mu się dłuży,
chętnie zostaje z tyłu skubiąc trawę. To dla mnie
podwójny sygnał: po pierwsze, koń przestał na
mnie zwracać uwagę, wykonał coś bez mojej zgody. Na to nie mogę pozwolić – i zaraz go przywo-
łuję do siebie. Ale jest to też dla mnie sygnał, że
mój koń się znudził i zgłodniał. A to już oznacza
błąd z mojej strony. Dlatego po przywołaniu go
do porządku zaraz pozwalam na chwilę przerwy
przy trawie, a resztę spaceru staram się urozmaicać: bieganiem, pokonywaniem naturalnych
przeszkód, ćwiczeniami przeplatanymi popasem.
Metody Naturalne
SPACERY LUZEM
Jest to odległy cel, ale realny. Wielu jeźdźcom
udało się na tyle wyszkolić konia i zbudować z nim
taką więź, że są w stanie puścić konia luzem w
terenie. Zwykle konie idą wtedy nierówno. Zatrzymują się na chwilę, podkłusują, oddalają się,
wracają. Jest to sytuacja niekomfortowa dla człowieka i dość niebezpieczna, bo nie mamy fizycznej
kontroli nad koniem. A jednak, jeśli naprawdę jesteś dla konia przewodnikiem stada, to nie odważy się ciebie opuścić. Konie nigdy nie opuszczają
swoich przewodników.
Nie próbuj jednak teraz puszczać konia luzem. Potrzeba wiele lat pracy, by umieć zbudować
z koniem takie porozumienie. Traktuj więc spacery
luzem jako ciekawostkę i odległy cel. Nie próbuj
sprawdzać, czy koń akceptuje cię jako przewodnika, poprzez spuszczenie go z uwiązu. Możesz
się niemiło rozczarować, a swojego konia narazić
na wielkie niebezpieczeństwo (szczególnie, kiedy
podczas samotnego powrotu do stajni będzie przekraczał jezdnię).
Parę razy byłam ze swoim koniem Kaflem na takim swobodnym spacerze. Zawsze szedł grzecznie, czasem się oddalał, ale zaraz
wracał do mnie. Bardzo lubił ze mną biegać. Któregoś dnia był chyba
w zbyt dobrej formie i zamiast spokojnie do mnie przykłusować, po
prostu mnie minął i odgalopował w stronę stajni. Na szczęście nasze
tereny spacerowe są bezpieczne: to wielohektarowe pastwiska w
pobliżu gospodarstwa, więc koń bez problemów wrócił do stajni. Ale ja musiałam troszkę przyhamować dumę z efektów
naszej pracy...
32 | KonnaCafe.pl
KonnaCafe.pl | 33
Oceniamy zdjęcia
Jeśli chcesz, aby Twoje zdjęcie trafiło do tej
rubryki, prześlij je na adres: [email protected]
W tytule napisz: „Oceniamy zdjęcia”, a w treści
zawrzyj krótką informację o sobie i wierzchowcu
ze zdjęcia. Pamiętaj, że musisz posiadać zgodę
autora do przesyłania i publikacji fotografii.
Hej, nazywam się Kasia, chodzę do 2 klasy
gimnazjum. Pasja ma osiem lat, jest konikiem
polskim. Dostałam ją w zeszłym roku. Jeżdżę
na niej sama, nie mam instruktora. Interesuję
się naturalem, głównie jeździmy w tereny. To
bezproblemowy, trochę uparty, ale miły konik
rekreacyjny. Jak oceniacie naszą jazdę?
Kasiu! Super, że napisałaś, ale z góry
uprzedzamy, że na podstawie jednego zdjęcia
nie możemy powiedzieć zbyt dużo o danym
koniu czy jeźdźcu. Nasze uwagi dotyczą konkretnej chwili uchwyconej na zdjęciu. Dlatego
nie muszą być zgodne z prawdą – zdjęcia nie
ukazują w końcu wszystkiego…
Piszesz, że interesujesz się naturalem.
To bardzo dobrze, bo dzięki tym metodom w
pracy z koniem można osiągnąć naprawdę dużo!
Jednak metody naturalne nie opierają się tylko
na zmianie sprzętu czy sposobu użytkowania
konia. Polegają głównie na zmianie naszego
nastawienia.
Zdecydowałaś się na jazdę na Pasji na
kantarku sznurkowym. Myślę, że to dobra decyzja. Ogłowie w jeździe rekreacyjnej jest niepotrzebne. Jednak na zdjęciu widać, że pozostały
ci dawne odruchy, na przykład jazda na kontakcie.
Na kantarku sznurkowym mamy mniejszą kontrolę nad koniem niż podczas używania
ogłowia. Ta zmniejszona kontrola ma nakłonić
jeźdźca do szukania innych dróg porozumienia
niż wędzidło. U was niestety tego porozumienia nie ma. Klacz biegnie przed siebie, nie jest
na tobie skupiona. Nie wsłuchuje się w sygnały,
34 | KonnaCafe.pl
Oceniamy zdjęcia
Wróćmy do kantarka. Na kantarku
sznurkowym jeździmy na luźnej wodzy.
Napinamy ją tylko wtedy kiedy trzeba (na przykład przy skręcie koń nie odpowiedział na inne
pomoce) i od razu luzujemy, gdy koń się posłucha. Używamy napiętej tylko jednej wodzy
naraz. Np. kiedy chcesz skręcić w prawo, lewą
wodzę przykładasz do końskiej szyi, a potem
napinasz prawą wodzę. Nie ciągniesz za obie wodze jednocześnie. Jeśli chcesz konia zatrzymać,
to faktycznie napinasz obie wodze, ale jeśli koń
nie wykonuje lekko polecenia – zmieniasz nastawienie i wykonujesz zgięcie boczne szyi konia.
Pewnie obawiasz się, że w chwili, gdy dasz
koniowi luźną wodzę, ten przestanie się słuchać?
I będzie np. co chwilę skręcał nie tam, gdzie
chcesz? Dlatego jeździć na luźnej wodzy można
wtedy, kiedy koń potrafi reagować na łydki do
skrętu. (Wbrew pozorom nie jest trudno nauczyć
konia, by skręcał od łydek, ciężaru ciała, skrętu
tułowia czy wzroku!)
W jeździe bardzo ci pomoże prawidłowe dowiązanie wodzy do kantarka.
Węzeł Fiadora leży za nisko, nachrapnik jest
zbyt duży. Jeśli prawidłowo wpleciesz wodze
w linki między nachrapnikiem a Fiadorem, tak,
aby nachrapnik ciaśniej otaczał pysk, a wodze
rozchodziły się tuż pod brodą, jazda stanie się
znacznie łatwiejsza, a sygnały czytelniejsze.
które jej wysyłasz. Powinna całą swoją sylwetką
mówić: „ciekawe co zaraz zrobimy, czekam na
wskazówki”, a mówi raczej: „trochę tu nudno,
o, fotograf, jakieś urozmaicenie!”. Co zrobić,
by koń skupiał uwagę na tobie?
Takie problemy rozwiązujemy pracą naziemną, podczas ćwiczeń i procesów budujących
właściwe relacje stadne. Innymi słowy – ćwiczymy tak, aby koń zaczął nas uważać za przewodnika stada. Takie relacje można zbudować na
wiele sposobów, o których już pewnie słyszałaś,
np. Siedem Gier albo Połączenie. Niestety, nie
jest to tak proste – nie wystarczy przerobić
danych ćwiczeń, by stać się przywódcą. Ale to
dobry początek!
Reakcję na łydki wypracowujemy z ziemi:
ćwicząc ustępowanie od nacisku dłoni w miejscu gdzie zwykle leży łydka. Ponadto wszystkie
ćwiczenia „naturalne” wspomagają naukę: im
bardziej koń jest przekonany, że jesteś jego
przywódczynią, tym chętniej wykonuje twoje
ćwiczenia.
Omówiłyśmy nastawienie, sprzęt i reakcję na łydki. Teraz zajmijmy się ciałem twojego
konia.
Na zdjęciu klacz porusza się bez zaangażowania. Po prostu sobie idzie po ścieżce. To
dobry kłus na pierwsze minuty rozgrzewki, ale
nie na codzienną jazdę. Klaczy brak ustawienia
i podstawienia. Ustawienia głowy na kantarku
łatwo nie osiągniemy, ale podstawienie zadu,
owszem! Ćwiczenia na muskulaturę ciała konia to częste zmiany tempa oraz chodów, czyli
przejścia. Ale także wydłużanie i skracanie wykroku. Przydatne są cofania, zwroty na zadzie i
nauka ustępowania od łydki. Wszystkie te ćwiczenia pomogą budować silnego wierzchowca.
Obowiązkiem każdego jeźdźca jest nauczyć swojego konia optymalnego, wydajnego używania swojego ciała. Koń nosi nas
na grzbiecie, musi więc mieć wyrobione mięśnie,
szczególnie partie „nośne” (wzdłuż kręgosłupa).
Wpleć w codzienną jazdę wspomniane elementy
treningu ujeżdżeniowego.
W ten sposób zbudujesz ufnego, chętnego do pracy partnera, który będzie miał siłę na
wielogodzinne wycieczki i będzie długo cieszył
się zdrowiem.
Nie skomentowaliśmy jeszcze jednej
rzeczy. Jest nią twój dosiad. Wygląda na stabilny, bardzo lekki, w rytmie konia. Osiągnęłaś ten
etap, na którym jeździsz przyjaźnie dla konia.
Super!
Powodzenia!
KC.
Nasze rady:
►► Metody naturalne to zmiana
nie sprzętu, a nastawienia.
►► Przećwiczcie ustępowanie
od łydki, by bardziej zgrać się z
koniem podczas jazdy.
►► Wodze od kantarka trzymamy
luźno, nie jeździmy na stałym
kontakcie.
►► Podczas jazdy ćwiczymy zarówno porozumienie, jak i mięśnie konia.
KonnaCafe.pl | 35
Ściągi z jazd
Witajcie w rubryce, która ma inspirować jeźdźców rekreacyjnych do urozmaicenia jazd. Niektóre ćwiczenia mogą się wydawać za trudne do wykonania na
szkółkowym koniu chodzącym pod średniozaawansowanym jeźdźcem. Ale to
pozory - każdy znajdzie tu coś dla siebie, co wykona samodzielnie lub z pomocą instruktora. Czasem, tak jak w tym numerze, będziemy prezentować ważne ćwiczenia poprawiające dosiad. Będziemy też tłumaczyć trudne pojęcia
padające podczas jazd. Jeśli sama chciałabyś zaproponować jakieś ćwiczenia
albo skomentować zaprezentowane lub chcesz, byśmy wytłumaczyli niejasne
dla Ciebie pojęcia związane z jeździectwem – pisz na [email protected]
Ściągi z jazd
Ramiona lekko
cofnięte
Lekka ręka. Jeździec
nie łapie równowagi
na wodzach.
Biodra wypchnięte
do przodu
#1 Dosiad arabski
Korzyści
Warunki
Teoria
Ostrożnie!
Polepszenie równowagi jeźdźca, wzmocnienie
mięśni nóg, lepsze położenie łydki.
Ćwiczenie możemy wykonywać (lub proponować swoim uczniom) już na pierwszych zajęciach na lonży, a także prowadzić w ramach
rozgrzewki. Miejsce nie ma znaczenia – można
ćwiczyć nawet w terenie. Do wykonania ćwiczenia konieczne jest siodło ze strzemionami,
które na potrzeby ćwiczenia warto skrócić.
Ćwiczenie1: Jeździec staje w po-
zycji konia „stój”, następnie próbuje
w stępie, a jeśli i to nie sprawia mu
trudności – w kłusie. Pamiętajmy, że
dla większości jeźdźców wykonanie
ćwiczenia w „stój” i w stępie stanowi dużą trudność – zwykle na kłusie
kończymy naukę.
Ćwiczenie2: Jeździec „w stój”,
Dosiad arabski to inaczej stanie w strzemionach. Stojąc w strzemionach można spojrzeć
dalej niż siedząc na koniu. Dawniej miało to
duże znaczenie, np. przy wypatrywaniu zwierzyny czy wroga. Obecnie jest to ćwiczenie
przede wszystkim na równowagę i prawidłowe
trzymanie łydek. W staniu w strzemionach
cofamy łydki, prostujemy kolana, wypychamy
biodra do przodu – i stajemy.
stępie, a następnie w kłusie stara się
maksymalnie podnieść na palcach
(warto cofnąć mocno łydkę), a następnie opuścić piętę jak najniżej.
To jest ćwiczenie nie tylko na równowagę, ale także na rozciągnięcie
ścięgien i wzmocnienie mięśni. Jeśli
jesteś jeźdźcem, który zadziera piętę
– to ćwiczenie jest dla ciebie!
W tym ćwiczeniu mamy zaburzoną równowagę. Znacznie łatwiej o upadek, szczególnie w
kłusie i galopie, podczas nieprzewidywalnych
ruchów konia, a także podczas jego schylania
się. Wobec tego początkujący mogą wykonywać to ćwiczenie tylko na bardzo spokojnych
koniach.
Ćwiczenie 3: Jeśli czujemy się pew-
36 | KonnaCafe.pl
nie, możemy spróbować dynamicznej
jazdy: wykonywanie płynnych przejść
między chodami, jazdy po łukach,
przekłusowania przez drągi. Ćwiczenie można także wykonywać w galopie, ale to już naprawdę jest trudne.
Łydki cofnięte
Co to znaczy?
„Otworzyć/zamknąć rękę/dłoń”
Nie jest to konkretna pozycja ręki, a pewna
relacja między pyskiem konia a dłonią jeźdźcem.
Zamknięta ręka, to ręka, która wstrzymuje konia,
kiedy chcemy żeby zwolnił albo zatrzymał się.
Otwarta ręka, to ręka zachęcająca konia do ruchu. (Gdzieś między tymi pojęciami mamy bierną
i pracującą rękę.) Jak widzisz, nie jest to precyzyjne określenie. Nie ma reguły na to, jak ma
wyglądać otwarta, a jak zamknięta dłoń. Trzeba
nauczyć się to wyczuwać.
Kiedy jeździmy na kontakcie, nie wykonujemy dużych ruchów dłonią – dzięki napiętej
wodzy koń czuje już bardzo subtelne sygnały. Wie,
kiedy lekko rozluźniamy palce, wysuwamy dłoń
dwa centymetry do przodu, napinamy przedramiona, obracamy nadgarstki – te wszystkie sygnały
przekazują wodze trzymane na kontakcie. Tylko
jeżdżąc na kontakcie mówimy o dłoni otwartej lub
zamkniętej.
Jeśli instruktor każe ci zamknąć dłoń,
chodzi mu o to, byś przestała podążać za ruchem
konia, zablokowała dłoń i trochę ją usztywniła.
To jest ten sam ruch, który wykonujesz, żeby zatrzymać konia albo delikatnie zwolnić.
KonnaCafe.pl | 37
Ściągi z jazd
Jeśli instruktor każe ci otworzyć rękę, to
chce, byś przestała wstrzymywać konia, czyli
przede wszystkim rozluźniła nadgarstki. Możesz
też wysunąć ręce minimalnie do przodu, na przykład o trzy centymetry.
Jeśli ktoś ma „twardą rękę” (a jest to duża
wada u jeźdźca!) to znaczy, że jego dłoń jest
stale „zamknięta” i często działa zbyt ostro. Jest
to dla konia bardzo nieprzyjemne. Pamiętaj jednak, że zamknięcie ręki samo w sobie nie jest dla
konia przykre – jest po prostu sygnałem do zatrzymania. Problem pojawia się wtedy, kiedy wymagasz od konia ruchu, jednocześnie wstrzymujesz
go ręką…
reklama
38 | KonnaCafe.pl
Natomiast „miękka ręka” to ręka otwarta,
czyli dająca koniowi pewną swobodę ruchu. Taka
ręka „podąża za ruchem”, czyli dostosowuje się
do konia. Na młodych koniach jeździ się głównie z
otwartą ręką. Ale i tutaj można przesadzić. Jazda
tylko i wyłącznie w ten sposób wyklucza postęp w
treningu klasycznym.
Z szacunku do końskiego pyska musimy
najpierw nauczyć się mieć miękką i otwartą dłoń
(taką, która nie wstrzymuje konia i jest dla niego
bardzo wygodna), by w przyszłości umieć ją łagodnie zamykać.
Wasze pytania, Nasze odpowiedzi
Agnieszka Trepto
WASZE PYTANIA - NASZE ODPOWIEDZI
PYTANIE Fantazji: Jak
wyliczyć dziennie zapotrzebowanie kucyka szetlandzkiego na
owies?
NASZA ODPOWIEDŹ: Po
pierwsze: nie ma ścisłych
zasad wyliczania zapotrzebowania energetycznego
danego zwierzęcia. Rasa
jest tu jednym z wielu
czynników, właściwie bez
większego znaczenia. Znaczenie ma za to typ zwierzęcia; czy jest gorącokrwisty, zimnokrwisty, prymitywny. Szetland jest
prymitywnym kucykiem. Inne czynniki o dużym
znaczeniu to: obarczenie konia pracą (koń, który
nic nie robi, będzie potrzebował mniej energii niż
koń, który codziennie pracuje przez dwie godziny
intensywnie) oraz wiek (koń starszy potrzebuje
paszy mniej energetycznej, ale trzeba bardzo
dokładnie dobierać suplementy). Znaczenie mają
też czynniki indywidualne, których jest tak wiele,
że nie sposób ich wymienić.
Jednak na to pytanie mogę udzielić bardzo
konkretnej odpowiedzi, pomimo braku wystarczających informacji: otóż kucykowi szetlandzkiemu nie potrzeba owsa w ogóle. Owies jest dla
koni ciężko pracujących i słabo wykorzystujących
paszę. Kucyk szetlandzki z zasady nie pracuje
ciężko (godzina pracy rekreacyjnej to nie ciężka
praca!) i świetnie wykorzystuje paszę. Zapewnij więc swojemu koniowi stały, ale ograniczony
dostęp do siana (na przykład podawaj siano w
siatce o małych oczkach), lizawkę (a nawet kilka
lizawek o różnorodnym składzie!), a zamiast owsa
podawaj niewielkie ilości warzyw i owoców (np.
marchew, burak, jabłko, banan). Możesz wrzucić
je do siatki z sianem. Oczywiście miej pewność,
że Twój koń ma stały dostęp do świeżej wody.
Możesz też dawać mu dziennie garstkę musli dla
koni rekreacyjnych, do nich też dodawać witaminy, suplementy. Jednak w przypadku kucyków
zasada jest prosta: im mniej paszy energetycznej
tym lepiej.
Jeśli chcesz, by Twoje pytanie trafiło do kolejnego
numeru, zadaj je pisząc mail na adres: [email protected] lub zadając je na gg (numer: 6214158). W tytule maila napisz: „Wasze pytania nasze odpowiedzi”.
Zaznacz, jak podpisać autora pytania (podaj swój
Nick/imię/imię i nazwisko/’anonim’ itd). Jeśli pytanie
dotyczy zdjęcia, dołącz je. Pamiętaj, że powinno być
jak najlepszej jakości.
PYTANIE Asi97: Od dwóch miesięcy jeżdżę
konno dwa razy w tygodniu. Umiem już
stęp, kłus anglezowany, ćwiczebny i w półsiadzie. Umiem robić różne ćwiczenia, takie
jak młynek albo klaskanie nogami nad końską szyją. Kiedy zacznę galopować?
NASZA ODPOWIEDŹ: Galop nie jest trudnym
chodem (w rzeczywistości bywa łatwiejszy od kłusa). Są różne opinie na ten temat, ale PZJ zaleca
wprowadzanie galopu już na pierwszej jeździe,
chyba, że jeździec jest tak strachliwy (lub tak
młody), że jazda ogranicza się do samego stępa.
Niejeden jeździec zanim zaczął kłusować – poznał
galop. Wszystko zależy od tego, czy stajnia posiada odpowiednie konie. Jeśli jeździsz na dużych,
raczej porywistych koniach, to nie dziwię się, że
jeszcze nie galopowałaś. Ja też niepokoję się, gdy
mam zagalopować na płochliwym koniu. Nikt nie
powinien uczyć się podstaw jeździectwa na takich
koniach! Jeśli stajnia posiada spokojne konie,
których galop jest bardzo wolny i opanowany, to
jeźdźcy galopują od samego początku nauki. Kiedy więc zaczniesz galopować? Najlepiej spytać się
swojego instruktora.
Jeśli stajnia posiada spokojne
konie, jeźdźcy mogą galopować
od samego początku nauki.
KonnaCafe.pl | 39
Wasze pytania, Nasze odpowiedzi
PYTANIE Alicji Kliszki: Czym się różni western od rodeo? Każdy mówi co innego i już
się pogubiłam.
NASZA ODPOWIEDŹ: Po pierwsze, pod hasłem
„western” dużo się kryje. „Western” po angielsku znaczy „zachodni”. Jest to przede wszystkim
określenie na amerykański styl jazdy. Poza stylem
western mamy styl angielski, ale także hiszpański czy powstający od niedawna styl naturalny.
Stylów jazdy można wymieniać więcej, a różnice
między nimi są często płynne. Jednak możemy
uznać, że western i klasyka to dwa podstawowe
style, a pozostałe bazują na nich lub są ich wariacjami. Western to po pierwsze styl: kulbaka
z hornem, luźne wodze podpięte do munsztuka,
działające na szyję, łydki używane sygnałowo.
Teraz przejdźmy do dyscyplin. Dyscypliny
westernowe dzielimy na rodeo i western. Ten
podział wprowadza wielu ludzi w błąd. Rodeo i
dyscypliny western mają podobne pochodzenie.
W największym skrócie: western to dyscypliny
techniczne, rodeo natomiast to pokazy ranczerskie. W westernie oceniany jest w dużej mierze
styl przejazdu. Podczas rodeo oceniany jest tylko
i wyłącznie czas. Stąd rodeo prowokuje czasem
do brutalnego zachowania wobec zwierząt. Nie
jest to regułą, ale zdarza się częściej niż podczas
dyscyplin western.
Rodeo to nie ujeżdżanie byka czy konia. To
osobne dyscypliny, które należą do grupy rodeo.
Podział prezentujemy poniżej. Strzałki
oznaczają dyscyplinę, która czasem jest rozgrywana także podczas zawodów z drugiej grupy.
Internet
Klaudia Mironowicz
dwie strony fotobloga
W ciągu ostatnich paru lat niezwykle popularną formą działalności internetowej stało się prowadzenie fotoblogów. Pytanie, czemu one
właściwie służą? Ostatecznie do przelewania własnych myśli mamy blogi
i fora, a do pokazywania zdjęć portale takie jak Digart czy Deviantart…
Choć fotoblogi mogą się wydawać zbędnymi gadżetami i zapychaczami
czasu, to doświadczenie podpowiada mi, że jest wręcz odwrotnie. Fotoblogi mogą być bardzo przydatnym narzędziem!
Klaudia Mironowicz
Internetowy śmietnik
Jestem jedną z fotoblogowiczek, dlatego
ten mały światek jest mi dobrze znany. Jeśli bywacie czasem na tego typu stronach, zapewne
również zauważacie kilka frustrujących tendencji
spotykanych na wielu portalach. Widzę ciekawe i
twórcze możliwości wykorzystania portalów fotoblogowych. Z tym większym niesmakiem obserwuję
fotoblogi dziewczyn, które zamieszczają ciągle
takie same zdjęcia swoich twarzy albo wrzucają
serię 50 zdjęć z tej samej jazdy, na których amazonka chwali się, że umie „ganaszować” konia. Cóż, oczywiście nikt tego nie zabrania, ale szanse
na zyskanie w ten sposób popularności czy choćby
zdobycie zainteresowania internautów są znikome.
Jak widać, popularność fotoblogów i brak kosztów
ich prowadzenia przekłada się na niską jakość publikowanych zdjęć.
Niestety, często towarzyszy temu proces
spamowania komentarzami o treści „piękne zdjęcie, zapraszam do siebie”, lub „wbijaj do mnie,
zostaw jakiś koment”.
Siatka połączeń
40 | KonnaCafe.pl
Rozpowszechnienie fotoblogów wśród młodych i niedoświadczonych użytkowników internetu
niszczy dobrą opinię tych portali. Nie bądźmy jednak nadto krytyczni – wszystko ma także swoją dobrą stronę. Obok nieciekawych i schematycznych,
można znaleźć też zdjęcia inspirujące. I faktycznie
– ilekroć udało mi się znaleźć fotoblog z interesującą zawartością, spędzałam na nim o wiele więcej
czasu niż na innych portalach lub forach. Siatka
znajomych to system połączeń między blogami. Zwykle lepsze blogi mają połączenia z innymi
wysokiej jakości. W łatwy sposób możemy przeskakiwać z portfolio dobrego fotografa do kolejnego.
Fotoblog możemy wykorzystać w różnych celach,
na przykład reklamowych lub w celu budowania
własnego pozytywnego PR.
Pochwała prostoty
Dużą zaletą fotoblogów jest ich prostota.
Nie trzeba mieć żadnych szczególnych umiejętności, aby z nich korzystać. W Polsce najbardziej
znany jest portal Photoblog.pl. Ma przejrzysty
układ strony, możliwość personalizacji, brak zbędnych elementów i łatwość przeglądania zdjęć.
Przez to portal jest atrakcyjny zarówno dla amatorów, jak i dla profesjonalnych fotografów.
Miejsce dla każdego produktu
Zamieszczając ciekawe prace i wpisy, możemy zyskać sporą popularność. Nieraz właśnie z fotoblogów dowiadywałam się o istnieniu ciekawych
fotografów, a także jeźdźców, koni, stajni, imprez,
sklepów, a nawet metod szkolenia koni. Fotoblogi
mogą stać się idealnymi miejscami do prowadzenia
biznesu. Coraz więcej sklepów jeździeckich decyduje się na rozszerzenie swojej reklamy właśnie
na fotoblogi. Wiele osób prywatnych prezentuje na
blogach używany sprzęt na sprzedaż albo rękodzieło. Dotyczy to nie tylko sprzętu jeździeckiego, ale
szeroko pojętej mody. Plusy - brak kosztów związanych z prowadzeniem strony, łatwość popularyzowania.
KonnaCafe.pl | 41
Internet
Odwiedź koniecznie!
Fotostajnia
Także wiele stajni prowadzi fotoblogi. Ułatwia to
komunikację z klientami oraz sprzyja tworzeniu bliższych więzi między klubowiczami. Zdarza się nawet,
że za pośrednictwem fotoblogów hodowcy prezentują
konie wystawiane na sprzedaż.
Pamiętnik
Jeśli nie zależy nam na rozgłosie ani większej
popularności, nic nie stoi na przeszkodzie, aby traktować taką stronę jako prywatną galerię. Wielokrotnie
zaglądałam do swoich fotoblogów, aby znaleźć zdjęcia, których nie chciało mi się szukać wśród stosu płyt.
Często traktuję fotoblog jak najzwyklejszy pamiętnik
– dzięki niemu w każdej chwili mogę wrócić do początków mojej jeździeckiej i fotograficznej przygody.
Jak widać, zastosowanie fotoblogów jest szerokie. A w miarę rozszerzania się grona użytkowników
pomysłów na wykorzystanie tego portalu będzie wciąż
przybywało!
Pamiętaj, że za pośredn
ictwem fotoblogów nie wolno nicze
go sprzedawać.
Możesz zamieścić zdjęc
ia i opisy przedmiotów, ale nie możesz
podawać ich
ceny ani nawet kosztów
wysyłki.
Możesz za to:
►► podać link do Allegro
►► poprosić o kontakt prz
ez wiadomości lub maila, jeśli ktoś
jest zainteresowany kupnem
►► podać link do odpowi
edniej strony
na Facebooku.
Minusy:
ciekawe miejsca w sieci
►► Trudność znalezienia ciekawych
blogów - masowość
►► Pokusa wrzucania „co popadnie” –
tworzenie śmieciowych blogów
►► Spamy, „komenciki”, „sweetteens” – irytująca codzienność
►► „Zapychacz czasu” – zamiast
przeglądać fotoblogi, może lepiej
zrobić coś konstruktywnego?
Plusy:
►► Galeria zdjęć, projektów, pomysłów, zarówno dla siebie jak i dla
innych.
►► Darmowa reklama
►► Zyskanie popularności (własnej,
konia, stajni, produktu)
►► Bliski kontakt z odbiorcą, tworzenie przyjaznych relacji z innymi blogowiczami
►► Cenna forma reklamy sklepu
►► Atrakcyjna przestrzeń dla początkujących fotografów
►► Idealne miejsce dla tych, którzy
nie chcą lub nie mogą założyć strony
internetowej
Internet
Klaudia Mironowicz
Equimechana
- o szkoleniu koni w zgodzie z ich naturą
To jeden z rozsądniejszych blogów w polskim internecie. Znajdziemy tam około piętnastu ciekawych wpisów dotyczących końskiego ciała i treningu koni. Krótkie
artykuły są bardzo przystępnie napisane i oparte na znajomości anatomii konia. A o
budowie konia jeźdźcy (niestety!) wiedzą bardzo niewiele. Znamy ćwiczenia, ale nie
wiemy, po co je wykonujemy. Znamy braki swoich zwierząt, ale nie wiemy, jaki wpływ
na resztę ciała ma słaby rozwój pewnych grup mięśni. Słyszeliśmy, że rollkur jest zły,
ale nie wiemy dlaczego. Na blogu equimechana.blogspot.pl na pewno znajdziesz odpowiedzi na wiele pytań, które cię nurtują… Bardzo prosimy autorkę o więcej!
Natural Horse World
42 | KonnaCafe.pl
Świetna strona naturalhorseworld.com jest poświęcona ogólnie rozumianemu
„naturalizmowi”. Główne zagadnienia poruszane w artykułach to: zachowanie koni,
sprzęt przyjazny koniom, żywienie, zdrowie, kopyta bez podków, młode konie, edukacja jeźdźców. Strona jest bardzo przytulna, widać, że tworzona przez pasjonatkę,
dla której dobro koni jest najważniejsze. Bardzo dużo dowiemy się o ogłowiu bezwędzidłowym, o którym autorka nie przypadkiem wie tak dużo – jest jego producentką.
Częste aktualizacje zachęcają do regularnego szperania lub chociażby czytania bloga. Strona anglojęzyczna, ale bardzo przystępnie napisana, więc nie powinna stwarzać nikomu problemów.
KonnaCafe.pl | 43
Internet
Historie
Czytelnicy piszą...
DROGA PRZEZ MĘKĘ...
Prawidzwe historie przez Was pisane!
Nevzorov Haute Ecole
Czy jest ktoś, kto nigdy nie odwiedził strony hauteecole.ru? Niech się nie przyznaje
i szybko nadrobi zaległości! O szkole NHE było, jest i będzie głośno. Pełna kontrowersji
postać Nevzorova, jego metody chowu i szkolenia koni oraz postulaty dotyczące jeździectwa podzieliły środowisko jeździeckie. Na stronie znajdziesz informacje dotyczące metod
Alexandra Nevzorowa, artykuły, spis trenerów NHE oraz zdjęcia. I właśnie te wspaniałe
zdjęcia to jedna z przyczyn, dla których strona i metoda NHE są tak znane…
Jazdy konnej uczysz się całe życie.
Zawsze jest coś do poprawienia! Czasami cel,
który chcemy osiągnąć, wydaje nam się niedostępny. Potrzeba nam wtedy motywacji i pocieszenia od naszych autorytetów - instruktorów.
Niezwykle ważne jest, aby nauczyciel umiał
dobrze przekazać wiedzę i stworzyć przyjazną
atmosferę. Wiadomo, że zwłaszcza początki są
najtrudniejsze. Dlatego nauka powinna odbywać się w spokojnej, bezstresowej atmosferze,
a instruktor powinien być pomocny, rzeczowy
i konkretny, konie chętnie reagować na nasze
pomoce i jeszcze dobrze by było mieć wokół
siebie doświadczone koleżanki. Niestety rzeczywistość nie jest taka kolorowa...
Końmi zaczęłam się interesować mając
11 lat. Pierwszą jazdę odbyłam w „przydomowej” stajni. Ale jak to bywa, jakość nauki nie
była najlepsza. Instruktorki bez kwalifikacji,
brak odpowiednich koni. Miałam wybór: koń,
który mnie kompletnie ignoruje, albo taki,
który wierzga. Oczywiście nauczyłam się tam
pewnych podstaw, ale gdy kolejny raz koń
chciał mnie zrzucić, podjęliśmy razem z rodzicami decyzję o zmianie stajni.
„Bartabas galop (…)”
Na koniec krótki, a treściwy filmik. 145 tysięcy odsłon – ta liczba mówi sama za
siebie. W YouTube wpisz „Bartabas galop” (nazwa filmiku jest dłuższa, ale nie potrzeba
wpisywać więcej – kliknij w pierwszy filmik). Przedstawia on jeźdźca Bartabasa wykonującego na pięknym luzytańskim koniu bardzo trudny (niemal niewykonalny!) element
– galop do tyłu. Ruch ten znamy z publikacji Fillisa, ale niektórzy współcześni jeźdźcy
i konie też to potrafią! To, co szczególnie wyróżnia parę z filmu, to zachowany rytm,
zgoda konia na ruch oraz jego spektakularna długość: 12 kroków w tył!
44 | KonnaCafe.pl
Następna stajnia była już większa i podobno lepsza. Prowadzono tam obozy, pensjonat, był zielony padok dla koni, a obok parkur
z pięknie pomalowanymi przeszkodami. Jednak gdy przyszłam na jazdę, kazano mi ubrać
konia, nie pytając, czy potrafię to zrobić, a
nie potrafiłam! W końcu bez słowa zrobiono to
za mnie. Następnie kazano wyjść z koniem na
padok i zostawiono samą bez żadnych wskazówek. Po dłuższym czasie pojawiła się instruktorka i opryskliwym tonem spytała, czemu
jeszcze nie dosiadłam konia. Podczas lekcji
instruktorka zamieniła ze mną jedynie parę
słów:
-Galopujesz?
-Kilka razy galopowałam na lonży i raz
sama, ale...
-To jedź za tą, co galopuje – powiedziała
instruktorka. Reszta lekcji nie dotyczyła mnie,
a „tej co galopuje”. Więcej się u tej instruktorki nie pojawiłam.
Kolejny mój ośrodek to była „renomowana” stajnia. Stajnia rekreacyjno-sportowa…
uczyli rekreacji, a wymagali sportu. Instruktorka była rzeczowa i konkretna, ale niestety
niecierpliwa. Jej sposobem na motywowanie
jeźdźców był krzyk. Lekcji nie wytrzymywałam psychicznie. Na jazdę jechałam z bólem
brzucha, w stresie czyściłam i siodłałam konia (choć tym razem pokazano mi, jak to się
robi!). W końcu siadałam w siodle sztywna
jak kołek… a musiałam jeszcze przeżyć jazdę.
Żeby nie było zbyt łatwo, to oprócz niemiłej
instruktorki, mojej jeździe przyglądały się
koniary, które nie szczędziły mi złośliwych
komentarzy. Utwierdzałam się w przekonaniu,
że jazda konna jest nie dla mnie i byłam coraz
bardziej zdołowana. Po zajęciach w samochodzie płakałam, a w domu rozpamiętywałam
nieudaną jazdę. W tej stajni wytrzymałam
około dwóch miesięcy. Opuściłam ją w przeświadczeniu, że potrafię tylko „psuć konie”.
Potem na pewien czas zrezygnowałam z koni. Z
jednej strony było mi ich brak, z drugiej strony
bałam się wrócić do jeździectwa.
W końcu za namową mamy spróbowałam
w czwartej stajni. No i to było to, czego szukałam. Instruktorzy mili, pomocni, życzliwi, ale
i konkretni. Poczułam się swobodnie. Instruktorka powoli tłumaczyła, nie wymagała wszystkiego od razu. Z jazd wracałam zadowolona,
nie mogłam się doczekać następnej. Niestety
wyszły błędne nawyki, które nabrałam jeżdżąc
w poprzednich stajniach. Krok po kroku uczyłam się je zmieniać.
KonnaCafe.pl | 45
Do It Yourself!
(imię i nazwisko do wiadomości redakcji)
Uwagi redakcyjne:
Czytelniczka opisała długą historię
poszukiwania dobrej stajni. Choć nie znalazła
dobrej szkoły jazdy konnej, to i tak odniosła
sukces. Nie zraziła się, chce się wciąż doskonalić i szuka sposobów na dalszą naukę.
Nasuwa się jednak pytanie – ilu potencjalnie dobrych jeźdźców „straciliśmy” przez
takie stajnie? Czytelniczka miała duży wybór
stajni, mogła się przenosić, szukać lepszego
ośrodka. Jednak wiemy, że większość jeźdźców jest skazanych na jedną, często daleką
od ideału, stajnię. Może w przyszłości ci
jeźdźcy będą mieć swoje konie, może ukończą kurs instruktorski i będą uczyć innych. Ale
jak będą to robić, skoro takie mieli wzorce?
Amazonce z całego serca życzymy, by
nie straciła entuzjazmu i ambicji!
46 | KonnaCafe.pl
Jak łatwo rysować konie - radzi Kasia Krzaczek, studentka wzornictwa na warszawskim ASP
1. Narysuj 3 przycinające się okręgi.
5. Rysując nogi pamiętaj o uwzględnieniu miejsc zgięcia,
unikniesz efektu nogi-deski.
Wykonanie:
1. Przekładamy linę przez
karabińczyk tak, aby nakładało się 5-10 centymetrów
– więcej nie potrzeba.
2. Następnie mocno owijamy złączoną linę taśmą
izolacyjną. Pamiętamy, by
taśma się na siebie nakładała i była przyklejona
gładko.
3. Możemy w ten sam
sposób zakończyć uwiąz.
2. Połącz okręgi płynną linią tworzącą zarys tułowia.
Pamiętaj o wybrzuszeniu na dole środkowego okręgu
oraz lekko opadającej linii na grzbiecie.
6. Nadszedł czas na detale. Narysuj grzywę, ogon,
kopytka i pyszczek
Prawda, że proste?
1. Taśma nie spiera się
szybko, potrzeba co najmniej pięciu prań by ją
naruszyć. Ulega w pewnym stopniu zniszczeniu
po około roku i wtedy wymieniamy ją na nową.
2. Wymiana taśmy jest zupełnie bezproblemowa – wystarczy naciąć starą taśmę,
zdjąć ją i zastąpić nową.
3. Taki uwiąz jest bezpieczniejszy od wielu innych.
Taśma trzyma linę bardzo
mocno, ale w niektórych sytuacjach się zrywa – na przykład wtedy, kiedy koń się
zacznie mocno odsadzać
i szarpać. Mimo to zawsze
przestrzegaj wszelkich zasad
bezpieczeństwa – polecamy
w ogóle nie przywiązywać
konia, nawet, gdy korzystasz
z bezpiecznego karabińczyka.
3. W tułowia wyprowadź szyję i głowę.
Zacznij od narysowania delikatną kreską
kierunków, w których będą one nachylone .
Na tym etapie możesz zrobić uszy.
7. Na zakończenie możesz zetrzeć linie pomocnicze
i wprowadzić światłocień - taki zabieg
uprzestrzenni konika :)
Gotowe!
4. Miękką linią zaznacz kierunek ustawienia nóg.
W miejscach zgięć narysuj okręgi.
Koszt
wykonania
...
10zl
-
Życzę wszystkim owocnej współpracy z
czterokopytnymi i wielu szczęśliwych chwil na
ich grzbiecie.
2 metry liny
(grubość
ok. 15mm)
,
Ale wiecie co? Nie wolno się załamywać i
poddawać, szczególnie gdy chodzi o coś, co
się kocha. Znalazłam rozwiązanie: wróciłam
do pierwszej stajni. Dużo się pozmieniało,
tym razem na lepsze. Będę dzierżawić konia
i jednocześnie brać lekcje. Najważniejszy
jest kontakt z koniem, bo on jest najlepszym
nauczycielem.
Uwiaz w minute!
,
Po dwóch latach i ta stajnia zmieniła
się na gorsze. Przybyło osób na lekcji, spadła jakość jazd, każda wyglądała tak samo.
Konie były nadmiernie eksploatowane, po
rajdach zawsze kulały. Atmosfera też się
popsuła, a na dodatek podczas wakacji mnie
i mojej koleżance ukradziono portfele. Nie
dostałyśmy żadnej rekompensaty czy choćby
przeprosin. Na moją prośbę, by udostępnić
jeźdźcom zamykane na klucz szafki (choćby
niewielkie), usłyszałam, że owszem, mogę
dostać szafkę, ale najpierw muszę mieć swojego konia. Zaczęła panować zasada równych
(kursantów) i równiejszych („karneciarzy” i
„prywaciarzy”). Z ciężkim sercem odeszłam.
Jak rysować konie?
Kasia Krzaczek
KonnaCafe.pl | 47
Aleksandra Michalczuk
STRONA DO DRUKU!
Equistrianism
(Pełna) Krew angielska, czyli kącik języka angielskiego
HOWDY1! I see you’ve noticed our little English corner
of KonnaCafe! Here you can enjoy the beauty of foreign
language, not only by practising your reading skills but
also by learning equestrian vocabulary. As your next step,
you can challenge yourself with one of our exercises and
brain-teasers we prepared especially for you! We hope
to provide you not only knowledge but also a bit of fun
in everyday life. Since we are aware that both advanced
learners and beginners can have a look at our articles,
we will make sure that everyone will find something appealing.
1. „Howdy” jest nieformalnym przywitaniem w języku angielskim. Uważa
się, że wywodzi się ono od słów “How do ye?”, co można luźno przetłumaczyć “Jak się masz?” Ja postanowiłam pozwolić sobie przetłumaczyć owo
słówko na „siema”, skracając nasze polskie tłumaczenie.
LET’S START!
From the begginning:
We are EQUESTRIANS. We practice equestrianism,
commonly known as horse/horseback riding.
LESSON 1: All about the BRIDLE
What is BRIDLE? It’s a harness fitted about a horse’s
head and used to restrain or guide the animal.
In polish we call it OGŁOWIE.
EXERCISE 1.1
Match the names
with the bridle parts
marked on the picture. Fill in the blanks
with a number of
the proper part.
Dopasuj nazwy do
części ogłowia oznaczonych na rysunku.
Wypełnij luki numerkiem danej części.
48 | KonnaCafe.pl
BRIDLE PARTS
1. Headpiece
2. Browband
3. Cheekpieces
4. Noseband
5. Snaffle bit (Bit)
6. Reins
7. Throatlatch
SIEMA! Widzę, że zauważyłeś nasz mały kącik
języka angielskiego w KonnejCafe! Tu będziesz
mógł się rozkoszować pięknem języka obcego,
nie tylko poprzez ćwiczenie swoich zdolności
czytelniczych, ale i przez naukę słownictwa
jeździeckiego. Twoim następnym krokiem
będzie sprawdzenie swoich umiejętności dzięki
ćwiczeniom i łamigłówkom przygotowanym
specjalnie dla Ciebie! Mamy nadzieję zapewnić
Ci nie tylko porządną lekcję, ale także nieco
rozrywki urozmaicającej naszą codzienność.
Jesteśmy świadomi, że do naszej gazetki będą
zaglądać zarówno zaawansowani jak i początkujący w dziedzinie języka angielskiego, więc
postaramy się żeby każdy znalazł coś interesującego.
Większość zagadnień omawiana będzie po
angielsku. Zagubiony? Nie rozumiesz? Nie
bój nic! Zajrzyj na koniec artykułu, gdzie
znajdziesz słowniczek przygotowany specjalnie dla tej lekcji!
Aleksandra Michalczuk
Equistrianism
STRONA DO DRUKU!
TRIVIA. You surely have known that…
…It is unsafe to tie a horse using a bridle for two main reasons. First, if
the tied animal pulls back on the bridle, the bit or noseband may cause
considerable pain or even injury to the animal. And second, compared to
halters most bridles are made of thinner leather and easily breaks under
pressure.
EXERCISE 1.2
Complete word search puzzle, by crossing out the
words. (WORDS CAN APPEAR up, down, forward,
backwards and diagonal.)
Uzupełnij wykreślankę, znajdź podane słowa. (SŁOWA
MOGĄ BYĆ USTAWIONE do góry, do dołu, w prawo, w lewo
lub po przekątnej.)
EXERCISE 1.3
Next time you visit your stable, try to name all
the parts of the bridle in English.
d
h
c
d
t
l
p
t
c
s
e
n
c
d
e
h
d
c
l
a
n
c
a
a
d
p
r
i
r
r
b
b
e
Bridle
Cheekpiece
Reins
b
b
c
b
o
e
d
r
r
e
i
e
l
e
i
a
i
i
o
c
p
p
s
c
b
t
t
d
w
n
l
o
k
o
b
h
i
l
b
i
t
s
b
e
Headpiece
Noseband
Throatlatch
n
r
h
e
a
d
p
i
e
c
e
h
a
i
n
t
n
o
i
e
e
h
d
n
d
e
c
e
i
n
r
e
c
c
a
c
d
h
b
i
e
h
r
l
Browband
Bit
Następnym razem gdy będziesz w stajni, postaraj się nazwać wszystkie części ogłowia po angielsku.
DICTIONARY - SŁOWNICZEK
Bit (snaffle bit) – wędzidło
Bridle - ogłowie
Bridle parts - części ogłowia
Browband – naczółek
Cheekpieces – paski policzkowe
Equestrian (noun) - jeździec
Equestrian (adjective) – konny, jeździecki
Equestrianism - jeździectwo
to guide a horse – prowadzić, kierować koniem
Halter - kantar
Harness – uprząż
Headpiece - nagłówek
Horse/Horseback riding – jeździectwo,
jazda konna
Leather – skóra, skórzany
Leatherbridle – skórzane ogłowie
Noseband - nachrapnik
Reins - wodze
Rein stops - „motylki”
Stable – stajnia
to restrain the horse – kontrolować,
okiełznać konia
Throatlatch – pasek podgardlany
to tie a horse – uwiązać konia
under preassure - pod naciskiem
KonnaCafe.pl | 49
Elżbieta Bazgier
Tak brzydkie, że aż piękne!
Od pewnego czasu mam okazję obserwować
buldogi angielskie. To ulubiona rasa moich koleżanek: Agnieszki i Tamary. Spotykam je regularnie od
wielu lat i za każdym razem robią na mnie duże
wrażenie (mówię o psach). Że też można TAK wyglądać i TAK się zachowywać!
Buldogi są bardzo „fizjologiczne”. Nie sposób przy nich zapomnieć o biologii. O tym, że my,
ssaki, mamy układ oddechowy i pokarmowy. Jest
więc mnóstwo sapania, parskania, mlaskania.
Buldog wszystko robi całym sobą, na sto procent:
je tak, że nasuwają się skojarzenia z chlewikiem,
cieszy się tak, że słońce wychodzi nawet w deszczowy dzień, ale jak się złości, to wygląda jak sam
diabeł. Kiedy występują w duecie, jak Rebeka z
Walerkiem, doznania są zwielokrotnione. Plucia,
sapania, chrząkania jest dwa razy więcej, bo emocje większe. Te dwa psy wciąż są ze sobą w jakiejś
interakcji. Często dochodzi między nimi do starć,
głównie na żarty: tak się towarzysko przekomarzają, przewracają, podgryzają, wchodzą jeden na
drugiego, a wyglądają w tym jak zapaśnicy, zawodnicy sumo.
Buldog nie jest ładny, ale ma wdzięk. Buldog zdaje się mówić: „Może i jestem brzydki, jakiś
wynaturzony, chociaż w niczym nie przypominam
wilka od którego pochodzę, to zobacz, jak bardzo potrafię cieszyć się życiem, jaki potrafię być
szczęśliwy, bo jestem doskonały taki, jaki jestem!
Nigdy nie widziałem siebie w lustrze, a jeśli widziałem, to nie wiedziałem, że to ja! Nie przejmuję się tym, jak wyglądam, robię swoje, gram w
życiu takimi kartami, jakie dostałem!
Psi ogon
Ta stara rasa wyhodowana została prawdopodobnie w Anglii, gdzie w XV wielu używana była
do walk z bykami. Zadaniem psów było złapanie
byka za nos lub ucho i przytrzymanie przy ziemi.
W 1835 roku zakazano szczucia byków, ale rasa
przetrwała i stała się ulubioną rasą awanturników,
złodziei i przestępców. W artykule o buldogach
w „The British Field Sports” określany był mało
pochlebnie jako „najdoskonalszy łotr wśród psów”.
I jeszcze, „że ma naturę pospolitego przestępcy”.
Nie wiadomo, czym tak naprawdę naraziły się autorowi – może miał z nimi swoje osobiste, przykre
doświadczenia...? W 1860 roku buldogi wkroczyły
na ringi wystaw, następnie powstał New Bulldog
Club, a potem kolejne kluby miłośników tej rasy.
Buldog angielski stał się narodową maskotką i
dumą wyspiarzy.
„My little monster”…Tworząc taką rasę człowiek uczynił atut z tego, co jest brzydkie, wręcz
wynaturzone. Buldog wyglądem bardzo odbiega od
wilka, od którego przecież pochodzi. Gdy patrzę
na buldogi, rozczulenie walczy we mnie ze współczuciem dla tych ofiar inżynierii genetycznej.
Częściej chorują, krócej żyją, wyglądają, jakby
się męczyły, ale oczu od nich nie można oderwać.
Mam problem z buldogami, nie wiem, co o nich
myśleć... Zmuszają do stawiania pytań z pogranicza etyki i biologii, o nasze, ludzkie prawa do
ingerowania w przyrodę, o to, co człowiek może a
czego mu nie wolno.
A piękny inaczej buldog leży sobie na środku
salonu, łypie na koty i rozważa, czy ruszenie w ich
stronę nie będzie za dużą stratą energii... Moje
rozterki ma w głębokim poważaniu.
Dlaczego ludzie kochają buldogi?
Ciekawi ludzie mają ciekawe psy. Zauważyłam, że właściciele buldogów to osoby nietuzinkowe, o złożonej, bogatej osobowości, często
pełne wewnętrznych sprzeczności, indywidualiści,
niezależni, nie podatni na wpływy. Zauważają w
świecie takie zjawiska, na które inni pozostają
ślepi. Potrafią wyłapać różne półcienie, niuanse,
ukryte znaczenia, dla nich świat nie jest czarnobiały. TV rozsławiła dwa buldogi. Oba należały do
policjantów: jeden do inspektora Columbo, drugi
do komendanta Słoika w „13 posterunku”.
Przynajmniej Columbo pasuje do tego opisu: wygląda i zachowuje się jak kompletna fujara, a
naprawdę jest bystry, przenikliwy i nie wymknie
mu się żaden zabójca.
50 | KonnaCafe.pl
napisała
Elżbieta Bazgier,
behawiorystka
Zapowiedzi
MAJOWA
Konna Cafe
A w niej...
OBOZY JEŹDZIECKIE
...Już zaraz zaczną się wakacje, a Ty
wciąż nie wiesz jak wybrać najlepszą
stajnię obozową? Podpowiemy :)
KONIKI POLSKIE
...Ropozczynamy serię artykułów dotyczących polskich ras koni. Zaczynamy od
najmniejszej i chyba najbardziej charakternej!
FOTOGRAFOWANIE KONI
...Nie wiesz co zrobić, by najlepiej oddać
urok swojego ulubieńca? Damy Ci kilka
prostych rad, jak fotografować konie.
WETERYNARIA
...Maj to miesiąc maturzystów, przyszłych
studentów. Wielu koniarzy marzy o studiowaniu weterynarii. Jakie są wady i
zalety tych studiów oraz przyszłej pracy?
METODY NATURALNE
...Chyba najtrudniejsze są początki... Z
KonnąCafe dowiesz się od czego zacząć!
I WIELE INNYCH ARTYKUŁÓW
...ale to niech pozostanie niespodzianką!
KonnaCafe.pl | 51

Podobne dokumenty