Numer 5, listopad 2012 rok

Komentarze

Transkrypt

Numer 5, listopad 2012 rok
Rok 2012
Numer 1(5)
Listopad to miesiąc szary, deszczowy, wietrzny - jednym słowem
nieciekawy. Ale, czy na pewno? Biorąc pod uwagę rozmaity charakter przypadających w tym okresie świąt i uroczystości, można
pokusić się o stwierdzenie, iż listopad należy do dość osobliwych
miesięcy. To czas pełen sprzecznych uczuć: od smutku, zadumy,
melancholii towarzyszących Dniu Zmarłych przez patriotyczne uniesienie, patos, wzniosłość, refleksję nad ojczyzną i jej burzliwą historią
w Święto Niepodległości po radość, zabawę w andrzejkową noc. Mozaika uczuć, cała paleta jesiennych nastojów – oto myśl przewodnia W tym numerze:
listopadowego wydania „Szkołowizjera”.
Wszystkich Świętych
Str 2
Narodowe Święto Niepodległości
Str 4
Jak nie kochać jesieni...
Otrzęsiny
Str 5
Jak nie kochać jesieni, jej barw purpurowych,
Szarych, żółtych, czerwonych, srebrnych, szczerozłotych.
Gdy białą mgłą otuli zachodzący księżyc,
Kojąc w twym słabym sercu, codzienne zgryzoty.
Zbliżają się Andrzejki
Str 6
Kącik Filmowy
Str 7
Kącik Kulturalny
Str 8
W krainie zwierząt
Str 9
Babskie sprawy
Str 11
Jesienne impresje
Str 12
Jak nie kochać jesieni, smutnej, zatroskanej,
Pełnej tęsknoty za tym, co już nie powróci.
Chryzantemy pobieli, dla tych, których nie ma.
Szronem łąki maluje, ukoi, zasmuci.
Jak nie kochać jesieni, siostry listopada,
Tego, co królowanie blaskiem świec rozpocznie.
I w swoim majestacie uczy nas pokory.
Bez słowa na cmentarze wzywa nas corocznie.
Tadeusz Wywrocki
Życie jak jesień... coś w nim z blasków lata,
Z uśmiechów słońca przez mgły i szarugi,
Z złotawych blasków wśród szarego świata,
Z kwiatów, co nigdy nie kwitną raz drugi...
Marian Gawalewicz
Pamiętamy...
Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny
Są dni pełne radości i uniesień. Ale są też inne - pełne zadumy i smutku. I taki jest listopadowy dzień, kiedy to
przychodzimy na cmentarze, zapalamy znicze, wzdychamy, tęsknimy. Niestety, życie ma swój początek i swój
koniec. Tylko od nas zależy, co ocalimy i o czym będziemy pamiętać.
Niemal każda kultura szczególną czcią i szacunkiem otacza zmarłych. Wiara w to, że światy umarłych
i żywych wzajemnie się przenikają i współistnieją, a po śmierci jest jednak COŚ, towarzyszy nam od wieków. Odzwierciedleniem jej są wyznaczone konkretne dni, w których w szczególny sposób wspominamy
tych, co już odeszli. W całym katolickim świecie takim dniem jest 1 listopada, czyli Dzień Wszystkich
Świętych. Wierni odwiedzają wtedy groby swoich bliskich, zapalają znicze, przynoszą wiązanki kwiatów
i modlą się w intencji bliskich. Tradycja zapalania świec wywodzi się jeszcze z tradycji pogańskiej i jest
symbolem pamięci o zmarłych. Poganie, paląc na grobach ogniska, wierzyli, że w ten sposób dusze błąkające się po ziemi będą mogły odczuć ciepło.
Jednak tak naprawdę, świętem wszystkich tych, którzy zakończyli już swoją ziemską wędrówkę, jest drugi
dzień listopada, czyli Dzień Zaduszny. W Polsce Zaduszki obchodzone są już od XII wieku. Ten dzień był poświęcony zmarłym, których dusze mogły być zbawione dzięki jałmużnie i modlitwom.
Ciekawostki
* Stara legenda głosi, że w noc pomiędzy Dniem Wszystkich Świętych a Zaduszkami blask zapalonych na grobach zniczy wskazuje właściwą drogę zagubionym i nieszczęśliwym duszom, błąkającym się pomiędzy niebem a ziemią.
* w porównaniu z tradycją innych krajów polskie obchody dnia Wszystkich Świętych są smutne
Dzień Zmarłych w innych krajach
Dwa pierwsz e listopadowe dni w Meksyku zwane są Dniami Zmarłych. Pierwsz y poświęcon y jest
aniołkom, cz yli zmarłym dzieciom, a drugi dorosł ym. Około dwa tygodnie przed świętami pojawiają się
w sprzedaży szkieleciki, trupie czaszki, maski śmierci i upiorów. Są one przeznaczone do dekoracji domów oraz na prezenty. Meksykanie na grobach swoi ch bliskich składają ofiary. Związane jest t o z wiarą w doroczny powrót dusz na ziemię, które potrzebują posilić się w drodze do nieba. Przez te dwa dni, podobnie jak
w Polsce, ludzie odwi edzają cmentarze, jednak Meksykanie nie modlą się, ale siedzą na grobach, jedzą, śpiewają.
W niektórych rejonach Hiszpanii rozpala się ogniska, które mają wskazać zmarłym drogę do domu.
Amerykanie obchodzą sł ynne Hallowen. 31 października odbywają si ę uliczne parady i zaba wy, któr e
trwają do białego rana. W ciągu dnia dzieci przebrane za różne stwor y chodzą od domu do domu i zbierają słodycz e. Młodzi ludzie spędzają ten wieczór i noc na hucznych zabawach, które mają formę balów. Są poprzebierani przede wszystkim w wiedźmy, nietoperze, duchy, szkielety lub potwory z dziecięcych kreskówek. Przyjęcia te są
często połączone z różnymi obrzędami okultystycznymi, np. wróżeniem, laniem wosku czy wywoływaniem duchów.
Modne jest również ubieranie domów w cmentarne scenerie np. wieszanie kościotrupów na przydomowych drzewach,
a obowiązkowo przed każdym domem wystawia się na całą noc dynię, wyżłobioną tak, aby imitowała czaszkę, a w jej
środku umieszcza się zapaloną świeczkę lub latarenkę.
Święto Zmarłych jest także obchodzone na kontynencie azjatyckim. W Japonii trwa ono od
13 do 15 sierpnia. Rozpoczyna się tak zwanym o-bon matsuri. Japończycy wierzą, że dusze
ich bliskich przybywają do swoich rodzin, witają je latarniami zapalanymi u progów domów tzw. „mukaebi,” co oznacza "ognie powitalne". Na domowych ołtarzykach buddyjskich czekają na zmarłych ofiary. Duchy przebywają z rodzinami do 15 sierpnia, po czym są
odprowadzane za pomocą "ogni pożegnalnych" – „okuribi”. W niektórych rejonach kraju
„okuribi” przyjmują formę łódeczek z ofiarami i latarenkami, które są puszczane nocą na
rzekę. Dla uczczenia zmarłych na dziedzińcach świątyń, czasem także na ulicach miast odbywają się rytualne tańce zwane „bon-odori”.
W Ekwadorze rodziny zasiadają do stołu zastawionego tradycyjnymi potrawami. Na grobach swoich bliskich zaś zostawiaja, w charakterze ofiary, tradycyjnie wypiekane chlebki w kształcie kobiety, mężczyzny lub dziecka. Ale i do społeczności młodych Ekwadorczyków wkrada się cywilizacja. Podobno najlepiej sprzedającymi się w tym roku chlebkami były
te przypominające inne postacie ze znanych kreskówek. Hmm, czy to stanie się kiedyś tradycją? Miejmy nadzieję, że to
tylko przejściowa moda.
(Justyna Goździalska)
Str. 2
Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią im się płaci Wisława Szymborska
Zapadający z wolna jesienny zmrok, rozświetlany blaskiem palących się zniczy, zaciera granice między światem tych, co
odeszli i tych, którzy ciągle o nich pamiętają.
Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą
ks. Jan Twardowski
Już? Tak prędko? Co to było? Coś strwonione? Pierzchło skrycie? Czy nie młodość swą przeżyło? Ach,
więc to już było… życie?
Leopold Staff
Przez noc droga do świtania – Przez wątpienie do poznania – Przez błądzenie do mądrości – P rzez
śmierć do nieśmiertelności.
Roman Zmorski
W momencie śmierci bliskiego uderza człowieka samotność niczym nie dającej się zapełnić pustki
ks. Józef Tischner
ja minę
ty miniesz
on minie
mijamy
mijamy ...
Halina Poświatowska
Zapomniane cmentarze
Ostatnie dni października przypominają o t ych wsz ystkich, których już międz y nami nie ma. Gdy zbliża
się 1 listopada tak jakoś cisz ej robi si ę dookoła, spokojniej… Wielu z nas zamyśla si ę
coraz częściej… Tradycyjnie odwi edzamy groby bl iskich.
Pamiętać należy jednakże o tym, że są takie cmentarze i takie mogiły, któr ych nikt już
nie odwiedza, gdzie pośród szelestu spadających liści spocz ywa ją zmarli sprzed lat. Ich
mogił y niszczeją w cisz y i zapomnieniu. Być moż e ich rodziny
wyjechały gdzieś daleko, być może spocz ywa ją na odległ ych
cmentarzach. Czasem tylko jakiś przechodzień pochyli si ę
w zadumie nad losem człowieka.
Ale są także nekropolie, o któr ych położeniu nie pamięta nikt. Ukryte w lasach,
poł ożone przy starych drogach, pośród kęp krzewów i drzew cmentarze polskie,
ż ydowskie kirkuty, nekropolie ewangelicko-augsburskie, prawosławne… Groby da wno zmarłych Włochów, Rosjan, Niemców,
któr ych dziejowe zawieruch y rzuciły na inne ziemie już na zawsze. Tam 1 listopada na próżno zmarli wyglądają choćby śladu
światełka.
Społ eczność naszego Liceum stara się pamiętać o takich miejscach i, jak każdego roku, przyłącza się do akcji porządkowania
mogił. W ostatnich dniach października młodzież posprzątała
wyznaczone kwater y starej, części owo zapomnianej nekropolii
ewangelicko-augsburskiej w Rakutowie oraz zapaliła sym boliczne lampki na
grobach zmarłych nauczycieli oraz żołnierzy poległ ych w obydwu wojnach
światowych, którzy spocz ywa ją na kowalskim cmentarzu
Str. 3
11 listopada
Narodowe Święto Niepodległości
Wkrótce 94. rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę. Jedno z najważniejszych świąt państwowych. Postanowiliśmy przeprowadzić w naszej szkole krótki
sondaż, aby sprawdzić wiedzę naszych koleżanek i kolegów na temat tła historycznego Święta Niepodległości, jak również zapytać ich o współczesną definicję patriotyzmu, jak również o to, czy młodzi ludzie są patriotami.
Na podstawie wypowiedzi młodych ludzi nasuwa się konkluzja, że mają oni bardzo powierzchowną wiedzę historyczną dotyczącą Święta Niepodległości - udzielali zdawkowych informacji na temat Józefa Piłsudskiego, zasług żołnierzy polskich w drodze ku wolności. Budująca zaś jest postawa młodzieży wobec ojczyzny, czują się do niej przywiązani, nazywają siebie patriotami.
Biorąc pod uwagę niezbyt zadowalające wyniki sondażu na temat Święta Niepodległości, postanowiliśmy przybliżyć rys historyczny jednego z najważniejszych polskich
świąt państwowych.
Narodowe Święto Niepodległości – polskie święto, obchodzone co roku 11 listopada, dla upamiętnienia rocznicy odzyskania przez Naród Polski niepodległego bytu państwowego w 1918 roku po 123 latach od rozbiorów dokonanych przez Austrię, Prusy i Rosję.
Jesienią 1918 r. dobiegała końca I wojna światowa, która przyniosła klęskę wszystkim
trzem zaborcom. Rosja pogrążyła się w zamęcie rewolucji i wojnie domowej, wielonarodowa monarchia austro-węgierska rozpadała się i chyliła ku upadkowi, a Niemcy uginały się pod naporem wojsk Ententy
Dla Polaków była to niepowtarzalna szansa, aby móc odzyskać utracony byt państwowy. Widząc klęskę zaborców, Polacy zaczęli przejmować władzę wojskową i cywilną, tworząc zręby przyszłego państwa.
W tym właśnie czasie powrócił do kraju Józef Piłsudski, więziony od lipca 1917 roku przez Niemców. W dniu 10 listopada 1918 roku przybył on do Warszawy. Jego przyjazd wywołał entuzjazm ludność stolicy i masowe rozbrajanie okupantów na terenie całej Kongresówki.
W dniu 11 listopada Rada Regencyjna przekazała Józefowi Piłsudskiemu naczelne
dowództwo nad formującym się Wojskiem Polskim, a trzy dni później przekazała
mu całą władzę cywilną. W dniu 22 listopada Józef Piłsudski ogłosił się Naczelnikiem Państwa i razem z premierem podpisał dekret o tymczasowych władzach Republiki Polskiej.
Dzień 11 listopada, w którym Józef Piłsudski przejął władzę, dla uczczenia powstania
suwerennego ośrodka władzy odrodzonej Polski, został w 1937 roku oficjalnie ogłoszony
świętem narodowym. Jednak dzień ten był już od 1919 roku obchodzony jako Święto
Niepodległości. Od tego czasu jest jednym z najważniejszych świąt obchodzonych przez
Polaków w kraju i zagranicą. Po II wojnie światowej władze Polski Ludowej usunęły
Święto Niepodległości z kalendarza, ale nie z serc Polaków. Dopiero w 1989 roku Sejm
IX Kadencji przywrócił narodowi to święto.
Rokrocznie główne obchody z udziałem najwyższych władz państwowych odbywają się
w Warszawie na placu Józefa Piłsudskiego przed Grobem Nieznanego Żołnierza.
Dla nas młodych ludzi to święto niewątpliwie stanowi okazję do odpowiedzi na pytanie, czy jestem patriotą, czym jest
dla mnie ojczyzna, na czym dziś polega patriotyzm.
(Aneta Proszkiwewicz)
Str. 4
Dzień 25 września miał był zwyczajnym dniem nauki, a okazał się nadzwyczaj osobliwy, zwłaszcza dla kolegów i koleżanek klasy pierwszej. Tego dnia zupełnie niepodziewanie dla pierwszoklasistów odbyły się w naszej szkole OTRZĘSINY.
To już tradycja, corocznym rytuał. Klasy trzecie dołożyły wszelkich starań, aby „kotki” zasłużyły na miano uczniów naszego
Liceum. Oprawa imprezy niewątpliwie przypadła do gustu całej społeczności. Każdy pierwszoklasista przypominał kotka- miał
narysowane na twarzy wąsy i nosek.
Jurorzy wcielili się w postaci znanych osób:
Kubę Wojewódzkiego, Agnieszkę Chylińską, Małgorzatę Foremniak oraz Boba Marleya.
Pierwszaki na początku musieli przejść pod „tunelem ciemności” i zjeść słodko-gorzko-kwaśne ciastko. Miny degustatorów
były wymowne- jednym słowem, kucharz spisał l się na medal.
Następnie „kotki” zostały podzielone na trzy grupy i rywalizowały ze sobą w różnych konkurencjach m.in. zaśpiewanie piosenki ,,Jesteś szalona’’, kalambury, picie mleka z miseczki bez użycia rąk, mini quiz o szkole, wyznanie miłości wychowawczyni, znalezienie estetyczniejszego zastosowania m.in. papieru toaletowego.
Zwycięska grupa, oprócz kociego przysmaku – puszki karmy Whiskas, w nagrodę sprzątała salę po otrzęsinach.
Jak widać, szkolne imprezy to dobra zabawa, duże emocje, ciekawie i przyjemnie spędzony czas.
(Aneta Proszkiewicz)
Pierwszoklasiści o otrzęsinach.
Wiadomo, że najbardziej interesuje nas opinia tych, którzy na własnej skórze odczuli wyjątkowość tegorocznych otrzęsin. Przeprowadziliśmy w związku z tym wywiad z kilkoma pierwszoklasistami.
Czy spodziewałeś się otrzęsin tamtego dnia?
Ania : Nie, to było dla mnie zaskoczenie.
Jaka była twoja reakcja, kiedy zobaczyłeś trzecioklasistów przerywających waszą lekcję matematyki?
IGOR: To było duże zaskoczenie, przestraszyły mnie markery .
Która konkurencja była według ciebie najzabawniejsza?
Wszyscy odpowiadali jednogłośnie: Oryginalna reklama niebanalnych rekwizytów, np. papieru toaletowego.
Czy smakowały wam krakersy z „apetycznymi” dodatkami?
Według Ani były zbyt pikantne. Chłopcy mieli jednak odmienne zdanie.
Arek: Tak, miały bardzo wyszukany smak, przypominały mi egzotyczne potrawy.
Igor: Miały zbyt wykwintny smak jak na moje delikatne podniebienie.
Czy zatańczylibyście jeszcze raz przed całą szkołą?
Igor: Oczywiście, ponieważ czujemy rytm i taniec. To nasze powołanie.
Ania: Nie, to był pierwszy i ostatni raz.
Jaka konkurencja była zatem najgorsza?
Ania stwierdziła, że jedzenie krakersów, ponieważ jej nie smakowały.
Mateusz zaś stwierdził, że nie podobało mu się ubijanie jajka.
Jak wspominacie otrzęsiny, czy to była udana impreza?
Tu również jednogłośna odpowiedź:
Tak, raczej udana, trzecioklasiści dobrze się spisali.
Czy czujecie się pełnoprawnymi uczniami naszego liceum?
Igor: Tak, duchem, sercem i ciałem.
Na ile oceniasz otrzęsiny w skali 1-10?
Odpowiedź jednogłośnie brzmiała:
Oczywiście, że 10!
Jak oceniasz uczniów naszej szkoły i jak się w niej czujesz?
Są bardzo sympatyczni, dobrze mnie przyjęli, czuję się jak w domu-powiedział Mateusz.
Arek: Czuję się tu dobrze i bezpiecznie. Rano, gdy wstaję z łóżka, mam miłą świadomość, że mam dokąd iść.
Wypowiedzi pierwszoklasistów wystarczą, by uznać tegoroczne otrzęsiny za udane. Były skrajne emocje, spora dawka humoru,
niezapomniane sytuacje. Co najważniejsze, wszyscy świetnie się bawili.
(Justyna Goździalska)
Str. 5
Andrzejki - wieczór wróżb
Czy się zakocham?
Czy on mnie pokocha?
Co mnie czeka?
Która z nas nie chciałaby tego wiedzieć?
Ile dałabyś, żeby dowiedzieć się, który chłopak jest tobie przeznaczony... Jakże dobrze byłoby poznać imię tej jedynej, która jest twoją „drugą połową”!
Czas, aby poznać odpowiedzi na te jakże ważne pytania. Nie przegap szansy!
Zbliżają się Andrzejki!
Andrzejki znane też jako Jędrzejki lub Jędrzejówki obchodzimy w nocy
z 29 na 30 listopada, w wigilię świętego Andrzeja. To wieczór wróżb, które dotyczą małżeństwa, miłości. Obchodzone są
w całej Europie.
Najpopularniejsze wróżby andrzejkowe:
LANIE WOSKU – zabawa polega na wlewaniu wosku przez ucho klucza. Formułowane w ten sposób kształty najlepiej
podziwiać przy podświetleniu, wówczas powstają symboliczne cienie. Interpretacja powstałych kształtów zależy już wyłącznie od wyobraźni ich twórców. Serce oznacza miłość, moneta bogactwo, samolot lub ptak to oznaka podróży lub spotkania z kimś ważnym.
ANDRZEJKOWE SERCE.– Aby wykonać tę wróżbę, należy wyciąć serce z papieru i napisać na nim imiona chłopców
i dziewczynek. Następnie trzeba serce odwrócić zapisaną stroną do dołu i przekłuć je igłą. Imię, na które natrafimy, należy do naszego przyszłego ukochanego/ukochanej.
ANDRZEJKOWE KARTKI NA WODZIE.— Aby wywróżyć imię przyszłego ukochanego, dziewczyny przyczepiają
do korków kartki ze swoim imieniem i wkładają je do miski z wodą, w której pływają korki z przyczepionymi imionami
męskimi. Gdy korki się złączą, jest to magiczny znak, że przyszły wybranek będzie nosił imię z kartki :) Aby stworzyć
bardziej magiczny nastrój w czasie zabawy - można ozdobić kartki brokatem, a imiona wypisać atramentem, jak prawdziwa wróżka.
ANDRZEJKOWE KUBECZKI.
5 kubeczków, pod każdym z nich schowany inny przedmiot.
- pierścionek - wyjazd do krainy złota Eldorado
- kluczyk - nowy, piękny domek
- pieniążek - bogactwo
- cukier - słodkie i wesołe życie
- autko - podróż w nieznane
Czyj but pierwszy?
Do dziś popularne są wróżby z butów. Dziewczęta ustawiają po kolei swoje buty wzdłuż ściany. Której but pierwszy przekroczy próg, ta może być pewna, że wkrótce wyjdzie za mąż.
Skąd luby nadejdzie?
Jeśli wiecie już, że zamążpójście jest blisko, warto sprawdzić, skąd nadejdzie "ten jedyny". Można wyjść przed dom i posłuchać, z której strony szczeka pies.
Senne marzenia
Najważniejsze w andrzejkowym rytuale były jednak sny - w snach właśnie powinien pojawić się kandydat na oblubieńca.
Panny gotowe na wyrzeczenia pościły cały dzień, a na kolację zjadały słonego śledzia (w niektórych regionach słony placek). Przed snem zaś siedem razy zmawiały pacierz, kończąc
go zaklęciem:
Str. 6
W poprzednim roku szkolnym w każdym numerze gazetki zamieszczaliśmy
recenzje filmów, które uczniowie naszego Liceum obejrzeli w ramach Akademii Filmowej. Choć na razie nie byliśmy jeszcze w kinie, postanowiliśmy kontynuować tradycję rozbudzania u czytelników „Szkołowizjera” zainteresowania kinematografią.
W tym numerze możecie przeczytać najciekawsze fragmenty recenzji pierwszoklasistów, które napisali po obejrzeniu filmu „Troja”. Mamy nadzieję, że opinie młodszych kolegów skłonią was do obejrzenia dzieła Petersena.
Film „Troja” w reżyserii Wolfganga Petersena to adaptacja eposu Homera pt.
„Iliada” wzbogacona wątkami zaczerpniętymi z „Odysei” oraz ‘Eneidy” Wergiliusza. Jak
wiadomo, „Iliada” Homera to opowieść o wielkiej namiętności, honorze i odwadze. Te
bardzo ważne wartości-tak pięknie przedstawione w literackim oryginale - mają wyraźny
wydźwięk w filmowej adaptacji. (...)
Obsada jest wprost imponująca. Obok Brada Pitta, który wcielił się w postać Achillesa na ekranie możemy podziwiać:
Erica Banę (Hektor), Orlando Blooma (Parys), Seana Beana (Odyseusz), Briana Coxa (Agamemnon) i wielokrotnie nominowanego do Oscara Petera O'Toole, który zagrał rolę Priama, władcy Troi.
Wojna trojańska stanowi jedynie kanwę wydarzeń historycznych, na tle których twórcy filmu kreślą portret
psychologiczny wielkiego wojownika- Achillesa. Takie potraktowanie tematu jest interesujące, choć, jak na mój gust,
może ze zbyt dużym marginesem swobody. Jak wiadomo, wojna wybuchła z powodu Heleny - najpiękniejszej kobiety
świata, żony króla Menelaosa, którą książę Parys - syn króla Priama, uprowadził do Troi. Wściekły Menelaos, chcąc
zemścić się na Parysie , wspólnie ze swoim bratem Agamemnonem wyrusza na podbój Troi. (...)
W mojej pamięci najbardziej utkwiła rola Brada Pitta, który fantastycznie zagrał Achillesa – największego wojownika
w dziejach. Trzeba podkreślić, iż filmowa kreacja Achillesa jest odzwierciedleniem portretu tegoż bohatera, jaki pojawił
się na kartach „Iliady”. Podobnie jak w eposie Homera heros ten walczy jedynie dla własnej chwały, pragnie, by jego
imię zapamiętane zostało na wieki. Nie uznaje zwierzchnictwa Agamemnona, sam sobie jest królem
i żyje tak, jak ma na to ochotę. Jest dumny, porywczy oraz mściwy, ale potrafi też być dobroduszny
i wrażliwy, co potwierdza scena spotkania bohatera z Priamem, w wyniku którego oddał królowi ciało
Hektora. Ta łagodniejsza strona natury bohatera uwidoczniła się także dzięki Bryzeidzie (Rose Byrne),
która została branką Achillesa. Przyznam, że Rose Byrne bardzo mi się w roli Bryzeidy spodobała
i wraz z Pittem stworzyła o wiele ciekawszy duet niż Diane Kruger i Orlando Bloom.
Ponadto scenarzysta nie przedstawił wojny trojańskiej jednostronnie. Zarówno Achajowie, jak
i Trojanie mają swoje racje. (...)
Mocną stroną filmu jest również muzyka, która oddaje ducha minionej epoki. Poza tym wprowadza napięcie w najbardziej dramatycznych momentach, np. scena śmierci Patroklosa, czy też oczekiwanie na pojedynek Achillesa z Hektorem.
W filmowej wersji ,,Iliady" nie widzimy postaci greckich bogów. Film stał się dzięki temu
obrazem realnym, prawdziwym, niemal historycznym, jednak równocześnie wiele stracił, wyzbywając
się tej specyficznej magii, nieodzownie kojarzonej z antycznymi opowieściami. Brak boskiej płaszczyzny pozbawił
dzieło mitologicznego klimatu , a także zawikłanej gry przeznaczenia .
„Troja” pod względem technicznym wypada imponująco. Wielkie armie jeszcze nigdy nie wyglądały tak realistycznie. Twórcom „Troi” udało się połączyć zdjęcia wykonane metodą tradycyjną z ujęciami opracowanymi komputerowo, dzięki temu w jednej scenie widzimy jednocześnie prawdziwych ludzi i wirtualne oddziały. Samo miasto też
wzbudza uznanie- wielkie, kamienne mury, piękne ogrody - wszystko imponuje potęgą i bogactwem.
Wrażenie robi również świetna scenografia , jedna z najdroższych w historii kina, monumentalna, dopracowana w najmniejszych szczegółach. Scena z wykorzystaniem ognistych kul jest jedną z najlepszych w całym filmie. Na uznanie zasługują fantastyczne kostiumy , niektóre z nich naprawdę piękne.(...) Film nie bez powodu otrzymał nominację do Oskara w kategorii- Najlepsze Kostiumy. Otrzymał
również nominację do MTV Movie Awards w kategoriach- Najlepszy Aktor (Brad Pitt) i najlepsza walka (Brad Pitt kontra Eric Bana). Jednak największym atutem filmu są zdecydowane zdjęcia. Już na początku filmu widz dostrzega ich wyjątkowość- stonowane kolory sprawiają, że odczuwa się niemalże
atmosferę minionej epoki.
Moim zdaniem, „Troja” to adaptacja godna polecenia i obejrzenia. Dzieło Petersena to niezapomniany
film. Warto go zobaczyć.
Autorzy recenzji: uczniowie klasy I - Jakub Mikicki i Igor Rybicki
Str. 7
Nadeszła jesień, a wraz z nią dłuuuugie wieczory, deszczowa aura, zmienne nastroje. Antidotum na
wszystkie ciemne strony jesieni może okazać się dobry film albo ciekawa książka. Oto nasze propozycje.
książka: Kerstin Gier – „Czerwień Rubinu”
Gwendolyn to szesnastoletnia dziewczyna, która po śmierci ojca, wraz z bliskimi, przeprowadziła się do domu swoich
przodków. To właśnie w nim zaczyna odkrywać tajemnice, które od pokoleń skrywane są przez członków jej najbliższej
rodziny. Niestety informacje na temat podróży w czasie wydają się być ściśle tajne i nikt nieupoważniony nie ma prawa
się o nich dowiedzieć. Podobny zakaz dotyczy również głównej bohaterki, która ze wszelkich sił stara się dowiedzieć na
ten temat czegoś więcej. Nie pomaga jej w tym nawet fakt, iż mieszka pod jednym dachem z nosicielką genu, która przy
okazji jest również siostrą cioteczną Gwen. To właśnie ją przygotowywano do współuczestnictwa w tajnej misji, od której miało zależeć naprawdę wiele. Tymczasem to z Gwendolyn zaczyna się dziać coś niepokojącego. Czy powracające
nudności i zawroty głowy będą miały jakiś związek z wielopokoleniową tradycją? Czy wielki geniusz Izaaka Newtona
mógł się mylić? Do jakich wniosków dojdzie nastoletnia bohaterka?
film: „Wampiry i świry”, reż. Jason Friedberg, Aaron Seltzer
Parodia Sagi „Zmierzch”, która nawiązuje konkretnie do „Zmierzchu” i „Księżyca w nowiu”, w reżyserii twórców m.in.
„Komedii romantycznej”. I tu jestem mile zaskoczona, ponieważ „Komedia romantyczna” była najgorszą parodią, jaką
widziałam, przede wszystkim obrzydliwą i wulgarną. A cały humor był oparty na przesyconych „seksem” tekstach i gestach. Przy „Wampirach i świrach” śmiałam się szczerze. Może nie jest to mistrzostwo parodii, ale całkiem niezła produkcja, przy której widzowie znający pierwowzór zobaczą całą gamę aluzji do Belli i Edwarda oraz ich przyjaciół. A ci,
którzy nie znają dokładnej treści „Zmierzchu”, też mogą się dobrze bawić i potraktować film jako zwykłą komedię, bowiem same sceny i bez aluzji rozśmieszają.
Bardzo dobrze odzwierciedloną postacią była Alice, wizualnie podobieństwo bliźniacze, tak samo uderzająco podobny
do filmowego pierwowzoru jest ojciec Jacoba. Najmniej podobał mi się Edward, jego postać była zbyt sparodiowana - tu
nastąpił przerost formy nad treścią. Bella miała coś w sobie z roli Stewart, choć repertuar min miała bogatszy. Absolutnie
trudno było mi ujrzeć podobieństwo do doktora Cullena. Reszta była w miarę rozpoznawalna.
Widzę, że twórcy wyjątkowo postarali się, by postać Edwarda została jak najbardziej ośmieszona i mało romantyczna.
Podobały mi się wilkołaki w tym filmie oraz rozbawiła mnie przemiana Jacoba w wilka, co skończyło się, że został małym ratlerkiem. Scena w Wenecji była dla mnie niezbyt dopracowana, można było bardziej sparodiować scenę, kiedy
Edward nie wierzy, że Bella jednak żyje. Tu twórcy odpuścili sobie, skupili się za to na relacjach Belli i Edwarda . Połączenie dwóch części sagi pozwoliło filmowi nadać nieco inną fabułę, ściśle jednak opierającą się na tych dwóch filmach.
Jak na parodię (zwłaszcza tych twórców) jest całkiem zabawną komedią, pozbawioną niesmacznych kąsków. Chyba to
najlepsza parodia jaką widziałam.
(Jusyna Goździalska)
Z życia szkoły
Salon maturzystów
24 września 2012 roku maturzyści naszej szkoły pojechali do Bydgoszczy na „Salon Maturzystów”
-„Kiedy ja zdawałem maturę, nie było jeszcze Salonów Maturzystów i musieliśmy sami szukać informacji o czekającym
nas egzaminie” – powiedział Jan Szopiński, wiceprezydent Bydgoszczy w czasie uroczystości otwarcia Bydgoskiego
Salonu Maturzystów Perspektywy 2012 na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego, w budynku przy Alei Beanusa. Salon
ten jest potrzebny, aby otworzyć oczy młodym ludziom, gdzie warto iść na studia. Mamy nadzieję, że uczestnictwo w tej
imprezie w jakiś sposób pomogło uczniom naszego liceum zastanowić się nad swoja przyszłością i wyborem nowej
szkoły policealnej.
Dodajmy też, że w ramach tzw. preorientacji zawodowej odbywają się w naszej szkole spotkania z przedstawicielami
Mobilnego Centrum Kariery Zawodowej we Włocławku.
Str. 8
W krainie zwierząt
Każdemu, kto boi się pająków, trudno uwierzyć, że w wielu miejscach na świecie uważa się je za przynoszące szczęście. Na wielu starych pocztówkach, medalionach, pamiątkach rodzinnych można znaleźć pająki
wraz z życzeniami powodzenia. Pająk był popularną „maskotką” starożytnych Rzymian, którzy nosili przy
sobie szlachetne kamienie z wygrawerowanym wizerunkiem tego stawonoga. Nosili także niewielkie figurki
pająków ze złota i srebra lub innych „szczęśliwych” metali, aby przynosiły im powodzenie, zwłaszcza w sprawach handlowych.
Hmmm... Większośc osób wręcz panikuje na widok nawet najmniejszego osobnika z rodzaju pajęczaków. Nieliczni do których zaliczam się również ja -fascynują się nimi. Moja przygoda z tymi zwierzątkami zaczęła się od drobnego
incydentu, kiedy to z kolegą postanowiliśmy hodować w słoiku pająka krzyżaka, którego każdy na pewno niejeden
raz spotkał na swojej drodze. Opieka nad nim zaowocowała swego rodzaju sympatią i fascynacją. Postanowiliśmy
kupić sobie niegroźnego ptasznika, co spotkało się z dezaprobatą ze strony naszych mam. Na szczęście dały się
z czasem przekonać do naszego szalonego pomysłu. Po pewnym czasie moja mama polubiła nowego domownika, co
bardzo mnie ucieszyło. Niejednokrotnie go doglądała. Zdarzało się, że z własnej inicjatywy nawilżała mu ziemię.
Myślę, że pająki mają w sobie magiczne piękno - żeby je dostrzec, trzeba zaprzyjaźnić się z nimi. Spróbujcie! Nie
wierzcie filmowym opowieściom o pająkach, w których symbolizują zło, wszystko, co demoniczne, odrażające. Budzą strach, krzywdzą ludzi. Ten potworny obraz pająków to fikcja. W mojej ocenie to filmy taniej produkcji, w których reżyserzy nie maja pojęcia o tych, jakże urokliwych zwierzętach. Nic o nich nie wiedząc, robią o nich filmparadoks.
PTASZNIK
Jednymi z bardzo wielu rodzajów pająków są ptaszniki, zwane również tarantulami.
1.
Opis Gatunkowy
Pająki z rodzaju ptasznikowatych obejmują ok. 850 gatunków najczęściej dużych
pająków o bardzo różnorodnym ubarwieniu. Ptaszniki żyją głównie w strefie tropikalnej Ameryki Południowej, Afryki i Azji. Występują również w niektórych regionach południowej Europy i południowej części USA, np. Eurypelma californica.
2. Tryb życia
Ptaszniki żyją na drzewach, w dziuplach, w szczelinach skalnych lub w norkach wykopanych w ziemi. Zazwyczaj nie budują sieci łownych, polują aktywnie, głównie w nocy. Pajęczynę
wykorzystują do budowy gniazda lub kokonów. Najwięksi
przedstawiciele dorastają do ok. 33 cm rozpiętości odnóży, ale
są też gatunki dużo mniejsze, dochodzące do 1 cm ciała. Ptaszniki, w zależności od gatunku, dojrzewają w ciągu 1-5 lat, samce nieznacznie szybciej.
3. Jad
Gatunki amerykańskie dysponują zwykle dość słabym jadem,
porównywalnym siłą z pszczelim. Jad gatunków azjatyckich
i afrykańskich jest zdecydowanie silniejszy, a ukąszenia mogą prowadzić do poważnych powikłań.
Oto kilka gatunków tej bardzo licznej grupy:
Nadrzewne:
Avicularia avicularia - ptasznik zwyczajny
Avicularia versicolor - ptasznik wielobarwny
Naziemne:
Brachypelma albopilosum - ptasznik kędzierzawy
Acanthoscurria geniculata - ptasznik białokolanowy
Lasiodora parahybana - ptasznik olbrzymi
Podziemne:
Selenocosmia javanensis - ptasznik jawajski
Str. 9
Zdjęcia największych i najgroźniejszych gatunków !!!!
Theraphosa Blondi(30cm)
Lasiadora parahybana(25cm)
Haplopelma lividum (Silny jad)
Poecilotheria regalis (do18cm.)
Heteroscodra maculata (B. silny jad)
Ciekawostki:
Samice mogą dożyć 20 lat !!!!
Samiec podczas kopulacji często ginie zjedzony przez partnerkę!!!!!!!!!!!!!
Jeśli po przeczytaniu artykułu o Ptasznikach, chciałbyś uzyskać więcej informacji na temat tego niezwykłego pająka,
np.
Jaki ptasznik na pierwszego?
Jakie terrarium wybrać?
Jak opiekować się Ptasznikiem?
Skontaktuj się z redakcją gazetki.
W następnym numerze przyjrzymy się innemu nietypowemu zwierzęciu. Jakiemu?? Dowiecie sie niebawem. Poza
tym zamieszczę kilka ciekawostek o przyczynach i przejawach fascynacji pająkami w sztuce.
Mateusz Frank
Str. 10
Babskie sprawy
Moodo wychodzi naprzeciw oczekiwaniom dziewczyn i młodych kobiet, które po wakacyjnym lenistwie ruszają na zajęcia…
W
sezonie jesienno-zimowym 2012/2013 dominują odcienie szlachetnych metali. Trendy jest więc złoto, srebro i miedź. Modne będą przede wszystkim dwie skrajności: minimalizm w kolorze i fasonie oraz przepych w zdobieniach. Co do tkanin, to z pewnością rządzą te połyskujące i przeźroczyste.
Makijaż jesienny
Czas na make-up! Duże plamy kolorów zwłaszcza na powiekach. Niekiedy to bloki
pojedynczej barwy (pomarańcz!), niekiedy, kilka kolorów przechodzi tonowo jeden w
drugi (turkusy, szmaragdy, granaty, brązy).
Piękne paznokcie
Piękne paznokcie to oczywiście pojęcie względne. Dla niektórych są to paznokcie bogato przyozdobione, z wielością różnorakich świecidełek i cudeniek, dla innych – ciekawie pomalowane, a dla jeszcze innych – po prostu czyste, ale bez żadnych
„dodatków”.
Zdrowa cera - aby móc promienieć!
Promienna cera to wizytówka każdego dbającego o siebie człowieka. Ale cóż zrobić, gdy warunki zewnętrzne na to nie pozwalają, choćby nie wiadomo jak się o to starało? Poza tym osoby wciąż narażone na stres, przebywające w klimatyzowanych pomieszczeniach, palące papierosy, przemęczone, czy też niewłaściwie się odżywiające , nie mają prawa oczekiwać
cudu w postaci wiecznie pięknej, młodo i zdrowo wyglądającej skóry.
Masaż – historia, działanie
Masaż to specyficzny zabieg fizjoterapeutyczny będący równocześnie jedną z najstarszych dziedzin w medycynie ludowej.
W swej podstawowej klasycznej formie charakteryzuje się wykonywaniem rękoma pewnych
określonych ruchów rozcierających, ugniatających i oklepujących ciało. Zabiegi masujące wykonuje się w celach leczniczych, relaksacyjnych, wyszczuplających lub pobudzających do wysiłku mięśnie. Metod wykonywania masażu jest bardzo dużo. Jednak każda z nich ma zbawienny wpływ na organizm, dlatego też apelujemy do dziewczyn- zafundujcie sobie taką przyjemność! Na pewno nie będziecie żałować. Dobrze byłoby mieć w zasięgu ręki kogoś, kto opanował sztukę masażu.
Wszystko na temat technik masażu znajdziecie w następnym numerze.
Czego potrzebuje nasza skóra jesienią ?
Większość ludzi przyzwyczaiła się do tego, że o skórę należy dbać latem, bo wtedy jest bardziej narażona na szkodliwe
działanie wysuszających promieni słonecznych. Tymczasem okazuje się, że w okresie jesienno-zimowym nasza skóra wymaga szczególnej troski. Niewiele osób wie, że jeden centymetr kwadratowy powierzchni skóry zawiera kilkakrotnie więcej
receptorów zimna niż receptorów ciepła. Może to właśnie dlatego mróz jest tak dotkliwie przez nas odczuwany. Pomimo że
zimą przykrywamy skórę wieloma warstwami ubrania, konieczna jest jej systematyczna pielęgnacja. Największym zagrożeniem jest wówczas nadmierne wysuszenie. Nie jest ono spowodowane tak jak w lecie ultrafioletem, ale np. częstym przebywaniem w pomieszczeniach zamkniętych, które ocieplane są centralnym ogrzewaniem. Nie możemy zatem zapomnieć
o systematycznym nawilżaniu ciała.
(Anita Pradun i Anna Jóżwiak)
Str. 11
Okiem szkolnego fotoreportera…
… Jesienne impresje
Autorką zdjęć jest Daria Augustyniak
Pogoda nastraja do refleksji i zadumy... dlatego też nieocenione mogą okazać się cytaty o tej pięknej, ale jakże pełnej
sprzeczności porze roku.
"A za oknami jesień – młodopolska dama w woalu szaromglistym przechadza się sama, umarłe drzewa żegna, zwiędłe liście liczy – pamiątki snu o lecie, minionych słodyczy".
Anna Maria Kowalczyk
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny i pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny".
Leopold Staff
"Jesień wszystko odmienia, niesie smutek i łzy. Lecz zawdzięczam jesieni, że kiedyś kwitły bzy".
Janusz Laskowski
"Kobieta jest wiosną... przychodzi po jesieni i zimie, przynosi świeżość i ciepło... i jeszcze
przynosi nadzieję".
Romain Hereux
Była to złota, dojrzałością pachnąca jesień. Najpiękniejsza z pór roku, zadumana pogodną zadumą zrozumienia i ciszy, wspaniała w mądrym uśmiechu do opadających z niej złotych i purpurowych liści, (…). Najmądrzejsza z pór roku, zapatrzona w głębię tajemnic natury, spokojna, że znowu przyjdzie kwiecisty szych wiosny i znowu
bujna radość lata, by przygotować jej odwieczny powrót, powrót ciężarnej nowym płodem jesieni, że znowu odda go
światu, a sama, wolna już od trosk, zanurzy się w pogodzie rozmyślań.
Z bladobłękitnego stropu znikły już dawno klucze żurawi. Odleciały stada ptactwa koczowniczego, a w wysokich koronach drzew wróble odbywały swe hałaśliwe wiece, jakby naradzając się, czy zostać, czy też pofrunąć w ślad za tamtymi.
Tadeusz Dołęga-Mostowicz,
Skład redakcji: Anna Jóźwiak, Anita Pradun, Jakub Mikicki, Igor Rybicki,
Justyna Goździalska,
Jakub Gołębiewski, Aneta Proszkiewicz
Opiekunowie: mgr Wanda Nowakowska, mgr Maria Matusiak
Str. 12

Podobne dokumenty