GAZETA BEZPŁATNA Piszemy, jak jest!

Komentarze

Transkrypt

GAZETA BEZPŁATNA Piszemy, jak jest!
Nr 5 (19), MAJ/CZERWIEC 2015
GAZETA
BEZPŁATNA
ISSN 2353-2130
1 RZGOWSKA PRAWDA
Piszemy, jak jest!
www.rzgowskaprawda.pl
Grażyna Gałkiewicz
najlepszym
samorządowcem roku
foto: Tomasz Łuczyński
Jacy byli
w dzieciństwie
str. 6-7
O działce
przewodniczącego
Świerczyńskiego
str. 5
Czarownica
z Grodziska
apeluje
str. 8
Napadli
na kantor
str. 9
Stłuczka
w centrum
str. 9
2 RZGOWSKA PRAWDA
Nabór do
Zawiszy Rzgów
Serdecznie zapraszamy zawodników urodzonych w latach 2006 i
młodszych na treningi nowo utworzonej drużyny. Trenerem zespołu jest Michał Osiński.
Zapraszamy również dzieci urodzone w latach 2000-2002 oraz
2004-2005 na treningi drużyn występujących w ligach, odpowiednio C1 Trampkarz oraz E1 Orlik. Więcej informacji udzieli prezes
Robert Świerczyński, nr tel. 505-128-168. Możliwy również kontakt poprzez e-mail: [email protected]
Atrakcje na
Dzień Dziecka
Praca wre
W sobotę, 30 maja, odbędzie się Rodzinny Dzień Dziecka w
hali sportowej.
Cały czas trwają roboty na Drodze Krajowej nr 1. Powodem jest budowa
tunelu łączącego hale „Ptak Outlet” i „Ptak Expo” z obiektami, które znajdują się po drugiej stronie DK 1.
Trzeba przyznać, że roboty
nie spowodowały większego
utrudnienia w ruchu. Korki
tworzą się tylko na ul. Tuszyńskiej tuż po zamknięciu
hal. Zatrzymany został pas
prowadzący do Łodzi. Ruch
odbywa się po drugiej stronie, wybudowano specjalne
by-passy. Kierowcy mają do
dyspozycji dwa pasy w obu
kierunkach o szerokości 3
metrów. Wprowadzono tam
zakaz wyprzedzania i ograniczenie prędkości do 50 km/h.
Co zapobiegliwsze osoby wybierają objazd do hal przez
Guzew - Babichy.
Budowa tunelu ma za zadanie bezkolizyjne połączenie
dwóch obiektów i szybszy do
nich dojazd. Tunel ma mierzyć
200 m, szerokość jezdni wynosić będzie 3,5 m, a piesi do
dyspozycji będą mieli chodnik
o szerokości 2 m. Wjazd do
tunelu będzie w okolicy KFC,
a wyjazd w Ptak Outlet. Jego
budowa ma zakończyć się pod
koniec roku, utrudnienia na
DK 1 mają ustać jesienią.
Chmiel.
Gmina wybrała
Andrzeja Dudę
Gmina Rzgów w II turze wyborów prezydenckich wybrała Andrzeja Dudę. Szacowana
frekwencja wynosiła ponad 63%, czyli więcej niż ogólnopolska.
Na Andrzeja Dudę oddano 2862 głosy. Jego konkurent
Bronisław Komorowski otrzymał 2026 głosów poparcia.
Mieszkańcy najliczniej odwiedzili lokal wyborczy w obwodzie nr II (Rzgów) i III (Stara Gadka), tam frekwencja
wynosiła ponad 67%.
W okręgu nr II Andrzeja Dudę wybrało 338 wyborców,
Bronisław Komorowski otrzymał 309 głosów. Okręg nr III
to 252 głosy oddane na Dudę i 149 na Komorowskiego. W
innych obwodach głosy rozłożyły się następująco: obwód
I (Rzgów) - Andrzej Duda 631 głosów, Bronisław Komorowski 438 głosów, obwód nr IV (Starowa Góra) - Duda
575 głosów, Komorowski 558 głosów, obwód nr V (Guzew, Gospodarz, Czyżeminek, Prawda) - Duda 417 głosów, Komorowski 244 głosy, obwód nr VI (Kalino, Kalinko, Bronisin Dworski, Huta Wiskicka, Tadzin) - Duda
454 głosy, Komorowski 232 głosy, obwód nr VII - Andrzej
Duda 195 głosów, Bronisław Komorowski 96 głosów.
Najniższa frekwencja była w obwodzie nr I (Rzgów) (60%).
Impreza w ramach kampanii „Postaw na rodzinę” rozpocznie się
o godz. 14.00. Na scenie pojawią się gimnazjaliści, którzy przedstawią program kabaretowy i zaprezentują swoje talenty wokalne.
Przewidziany jest także występ grupy gitarowej, rozstrzygnięcie
konkursu literackiego oraz układy taneczne SP Rzgów i DD Porszewice „Krasnale”. Od godz. 15.00 zorganizowane zostaną zawody sportowe, konkursy plastyczne, zabawy i konkursy harcerskie, stare i nowe zabawy podwórkowe.
Przedstawione zostanie mobilne studio fotograficzne. Swoje prace prezentować będą „Zasupłane”. Po wyczerpujących zabawach
dzieciaki będą mogły posilić się kiełbaskami i napojami. Dodatkowe atrakcje to zjeżdżalnia i trampolina.
Organizatorami imprezy są: GKdsRPA, Gimnazjum w Rzgowie,
GOSTiR, SP w Rzgowie, GOK, ZHP w Rzgowie, Stowarzyszenie
„Otwarte Serca”.
RZGOWSKA PRAWDA
3 Wszystkie nasze rzgowskie sprawy:
517-870-009, [email protected]
l Jestem zaniepokojony posta-
wą nowych radnych. Uważam,
że protokoły z sesji i komisji
są fałszowane. Zdarzyło mi się
parę razy w nich uczestniczyć
i to, co napisane jest w protokole, zupełnie różni się od tego,
co było na spotkaniu. Nie podoba mi się to. Tak było za poprzedniej władzy i jest teraz…
l Parę dni temu odwiedziłam znajomą, która mieszka w
Rzgowie. Korzystając z pięknej pogody, poszłyśmy na spacer. Jestem zachwycona wyglądem parku miejskiego i jego
okolic. Jest po prostu piękny.
Czyściutki, zadbany, aż przyjemnie usiąść na ławeczce i pogawędzić. Chciałam serdecznie
podziękować osobom odpowiedzialnym za wygląd parku.
Widać, że wkładają dużo serca
i pracy, aby osiągnąć tak wspaniały efekt. Gdyby Łódź była
choć w połowie tak zadbana,
byłabym zachwycona…
l W mojej wczesnej młodości
słyszałem, że mąż, pan domu,
to tak zwana głowa domu.
Żona to szyja, która głową
kręci. Teraz słyszę ciągle o
feminizmie. Dziwi mnie, że
panie dotychczas nie zwróciły uwagi, iż połowa populacji
znika z kart historii. Bywają cmentarze, na których nie
znajdzie się nazwiska rodowego kobiety…
l Dlaczego i na jakich zasadach
została w urzędzie zatrudniona
kuzynka naszego nowego radnego Radosława Pełki? Może
to tylko przypadek, ale sporo
pracy włożyliście w opisanie
podobnego kumoterstwa naszej
starej wierchuszki. Coś mi się
zdaje, że nowa władza niczym
się nie różni, bo po paru miesiącach urzędowania już takie
kwiatki wychodzą. Chciałbym,
żeby ta osoba odniosła się na
łamach gazety do tego, co tutaj
przekazałem…
Odpowiada Radosław Pełka, wiceprzewodniczący Rady
Miejskiej w Rzgowie: - Załatwienie mojej kuzynce pracy
byłoby wbrew moim zasadom,
nie miałem z tym nic wspólnego.
Tym bardziej że prywatnie nie
utrzymujemy kontaktu od kilku
dobrych lat. Sprawami zatrudnienia zajmuje się burmistrz i ja
nie mam na to wpływu. Kuzynka
była zarejestrowana w Urzędzie
Pracy, w którym otrzymała ofertę stażu w Urzędzie Miejskim w
Rzgowie. Burmistrz stwierdził,
że nadaje się do takiej pracy i
podpisał zgodę na sześciomiesięczny staż.
l Kiedy zostanie wymieniony asfalt na ulicy Guzewskiej?
Jestem mieszkańcem tej ulicy
od lat i nie przypominam sobie
takiego „sera szwajcarskiego”.
Minęła zima, a nikt z gminy nie
zainteresował się połataniem
dziur. Ulica jest ruchliwa z powodu lokalizacji, objazdu do
Ptak Outlet i nie tylko. Telefonicznie nie udało mi się dowiedzieć w rzgowskim urzędzie
nic na ten temat…
Odpowiada Zbigniew Snelewski, kierownik referatu
inwestycyjnego Urzędu Miejskiego w Rzgowie: - Przetarg
na remont tej ulicy został już
rozpisany. Lada dzień nastąpi podpisanie umowy z wykonawcą. Myślę, że prace na tym
odcinku drogi rozpoczną się w
połowie czerwca.
l Byłem z dzieciakami na
otwarciu parku w Pabianicach.
W tym temacie Rzgów musi się
wiele nauczyć. Było tyle atrakcji, że spędziliśmy w nim kilka godzin. Rozdawano gazety,
pabianiczan do parku dowoził
zabytkowy tramwaj, panowie
w stylizowanych strojach jeździli na bicyklu, można było
zrobić fajne zdjęcia, samorządowcy grali w szachy, śpiewał
chór. Ponadto sam park jest
cudowny. Pełno zieleni, duża
fontanna, a nie jakieś psikawki
z chodnika. Plac do gry w szachy, podwórko zabaw dla dzie-
ci, dużo kwiatów. Wszystko
zrobiono z pomysłem i smakiem. Śmiem twierdzić, że jest
to najładniejszy park w województwie łódzkim. Wystarczy
pomyśleć i można stworzyć
superwizytówkę miasta, nie
to co u nas - tekturowe ławki,
granity i betonowa przestrzeń.
Zachęcam wszystkich, a szczególnie pana Mielczarka i Bartoszewskiego, żeby wybrali
się do parku w Pabianicach i
zobaczyli, jak pięknie można
zaprojektować teren. Oni tak
chwalili się naszym parkiem,
a w porównaniu z Pabianicami
to brzydki bubel. Na przyszłość
lepiej zrobić coś skromnie i ładnie, a niekoniecznie chwalić się
przepychem. Panowie, trzeba w
końcu przyznać się do błędu…
l Nie podoba mi się to, co
ostatnio słyszę o naszej nowej
władzy. Ostatnia afera z tym
chórem „Camerata”. Jak dla
mnie ta sprawa jest grubymi
nićmi szyta. Chodzą plotki,
że ktoś bardzo chciał odwołać
pana Skibińskiego z funkcji
dyrektora, żeby wepchnąć tam
żonę swojego kolegi. Jeśli to
prawda, to sądzę, że nowa władza w ogóle się nie zmieniła…
l Kupiłam cukierki mojej ulubionej firmy. Odpakowałam
jednego, patrzę i widzę robaka. Myślę, że raz na milion
taki cuks się trafi. Odwinęłam
drugiego i to samo, trzeci i
identyczna sytuacja. Później na
Facebooku zobaczyłam kilkanaście wpisów o tych cukierkach, że są tam robale. Przecież
to kpina z klienta…
l Bardzo piękny jubileusz
„Rzgowian”. Wszystko przygotowane perfekcyjnie. Bardzo
dobrze, że mamy jeszcze w
gminie osoby, którym kultura
leży na sercu…
Kapliczka w Guzewie jak zwykle pięknie udekorowana…
foto: Chmiel.
l Sporo mówiło się o kiepskiej
sytuacji nauczycieli. Kolejny
raz był protest i nauczyciele
wyszli na ulice. Podstawowy
postulat to podwyżki płac. Jeśli nauczyciele otrzymają te
podwyżki, jak zwiększy się ich
oferta w stosunku do naszych
dzieci? Czy podwyżki sprawią,
że doba się rozciągnie i będą
mieli czas przygotować lepszy
materiał na zajęcia? Czy podwyżki sprawią, że będą mogli
zadbać o uczniów słabszych?
Czy podwyżki sprawią, że
zaczną się dokształcać? Czy
podwyżki sprawią, że zaczną
organizować zajęcia pozalekcyjne, nieodpłatne? Czy wzrośnie ich kultura, poprawią braki
w umiejętności wypowiadania
się, zaczną czytać coś więcej
niż Fakt i Party? Niech jakiś
nauczyciel z imienia i nazwiska
wypowie się. Bo jeśli mamy
sfinansować ich fanaberie, zakupy w Manufakturze, superwille, nowe wypasione fury i
wczasy w Bułgarii, to nie ma
zgody…
l Czy nowi radni poczynili jakieś kroki, żeby pozyskać fundusze na kanalizację w gminie
Rzgów. Ja głosowałem i będę
ich rozliczał z obietnic wyborczych. Jest kasa na dom kultury
i inne pierdoły, a na kanalizację
nie ma. Żeby w XXI gmina nie
była skanalizowana to wstyd…
l Ludzie wyłudzają od Państwa pieniądze. Młody człowiek prosił w sklepie o wymianę bonów żywnościowych na
pieniądze. Ekspedientki i kasjerki, które ulegają prośbom,
popełniają wykroczenie, bo nie
wiedzą, na co te pieniądze pójdą. Może na alkohol albo narkotyki…
l Oglądałam debatę w TV i
szlag mnie jasny trafił. To ja
już byłabym lepszą kandydatką
na urząd prezydenta niż ci dwaj
panowie. Chociaż przyznam,
że Komorowski lepiej wypadł.
Miś chyba obudził się ze snu
zimowego. Atakował, w miarę
sensownie odpowiadał. Duda
jak marionetka. Widać, że steruje nim Kaczyński. Żenadą
było jednak dla mnie wzajemne
oskarżanie. Odbijanie piłeczki jak w piaskownicy. Kłótnia
małych dzieci. Panowie, więcej
merytoryki. A jak nie umiecie
mówić merytorycznie, to przynajmniej bądźcie bardziej agresywni, walczcie. Przypomniała
mi się debata Kwaśniewski
- Wałęsa. Tam były emocje, a
tutaj rozmowa jak u cioci na
imieninach…
l Bardzo cieszę się, że wygrał pan Duda. Może w końcu wrócę do kraju. Chociaż
w Rzgowie, to jest tak, że
jak nie ma się znajomości, to
człowiek żadnej ciekawej pracy nie dostanie…
,,Rzgowska Prawda” - bezpłatna gazeta dla gminy Rzgów. Adres redakcji: 95-200 Pabianice, ul. Zamkowa 30 (wejście od ul. Waryńskiego), tel./fax: (42) 215-26-64, tel. (42) 213-17-53.
(42) 213-17-77. Linia reporterska tel.: 517-870-009.
Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca i zastrzega sobie prawo do skrótów. Przedruk części lub całości materiałów tylko za zgodą redakcji. Biuro ogłoszeń: ul. Waryńskiego 2,
tel./fax 215-58-12; e-mail: [email protected] Za treść ogłoszeń redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Prawa autorskie opracowań graficznych reklam i ogłoszeń zastrzeżone.
Wydawca: PW „PAVOX” Spółka z o.o. (Pabianice, ul. Zamkowa 30). Projekt graf. GRAFIGA. Druk: POLSKAPRESSE Sp. z o.o. Oddział Poligrafia Drukarnia Łódź, ul. Skorupki 17/19.
ISSN 2353-2130.
4 RZGOWSKA PRAWDA
Samorządowiec na 6+
Mieszkańcy gminy Rzgów mają powód do dumy. Radna Grażyna Gałkiewicz zajęła drugie
miejsce w plebiscycie na Samorządowca Roku 2015 województwa łódzkiego i pierwsze miejsce na Samorządowca Roku w powiecie łódzkim.
Jest to ósma edycja plebiscytu
organizowanego przez Dziennik
Łódzki. Zwycięzców wybiera
się za pomocą sms-ów. Plebiscyt ma za zadanie uczcić święto odrodzenia samorządu terytorialnego. W tym roku przypada
25-lecie wolnych wyborów samorządowych. Głosowanie na
wybranych kandydatów (radnych gminnych, miejskich,
powiatowych, wójtów, burmistrzów) trwało od 17 kwietnia
do 18 maja. Głosujący mieli do
wyboru 3,5 tys. kandydatów.
W plebiscycie brali udział
wszyscy radni miejscy i powiatowi z gminy Rzgów oraz burmistrzowie. Bezkonkurencyjna
okazała się jednak Grażyna
Gałkiewicz, która zdobyła
aż 1589 głosów! Nasza radna
miała realne szansę na wygraną pierwszego miejsca w woj.
łódzkim. Wyprzedził ją tylko
Włodzimierz
Tomaszewski,
który zdobył 1617 głosów. W
powiecie Łódzkim Wschodnim
Grażyna Gałkiewicz nie miała
sobie równych i zdobyła zasłużone I miejsce.
Gala odbyła się 26 maja w
teatrze im. Stefana Jaracza w
Łodzi. Ceremonię przeprowadzono na uroczystej sesji
Sejmiku Województwa Łódz-
kiego. Za tytuł Samorządowca
Roku 2015 powiatu Łódzkiego
Wschodniego nasza reprezentantka otrzymała dyplom, a za
prestiżowe II miejsce w województwie kryształowe trofeum.
Na gali wręczono także Odznaki Honorowe za Zasługi dla
Województwa Łódzkiego.
Na sesji Rady Miejskiej w
Rzgowie, która odbyła się dzień
później, Grażyna Gałkiewicz
otrzymała gratulację i kwiaty.
Takie uhonorowanie to niewątpliwie powód do dumy całej
społeczności rzgowskiej. Tym
bardziej że jest to pierwsza taka
nagroda w historii gminy.
- Dziękuję wszystkich osobom
za głosy. To dla mnie ogromna
nobilitacja. Już na gali powiedziałam, że tę nagrodę traktuję
jako wyróżnienie dla nowo wybranej Rady Miejskiej i władz.
To mobilizuje nas do dalszej
pracy - powiedziała nam wzruszona radna.
Zwyciężczyni udzieliła także obszernego wywiadu dla
DŁ, mówiła o zadaniach, które
czeka Radę Miejską, o swojej
działalności charytatywnej i
społecznej, a także o rodzinie i
relacji z mieszkańcami.
Chmiel.
foto: Tomasz Łuczyński
Na świeczniku
Leszek Chwiałkowski - znany z kulinarnych zamiłowań i
drinków o nazwie „Andaluzyjski kochanek” - poczuł powiew
wiosennego powietrza i na sesje
Rady Miejskiej przyjeżdża motorem. Zakłada do tego skórzane
spodnie i kamizelki. Płeć piękna
nie może oderwać wzroku od
przystojnego radnego i to powoduje, że mężczyzna na obradach
sesji RM myśli o niebieskich migdałach. Wiemy, że podczas chwili
odpoczynku od nudnych uchwał
dopasowuje nowe pseudonimy
do poszczególnych radnych i
osób ze świecznika. I tak dyrektor Gminnego Domu Kultury
otrzymał przydomek „Złotousty”,
ponieważ wszystkie swoje wypowiedzi ubiera w piękne słowa.
Wiceburmistrz - „Kaznodzieja”,
bo gdy mówi to składa ręce i
wszystko wypowiada monotonnym głosem, a Rafała Kluczyńskiego mianował „Ministrantem”,
ponieważ był nim przez 15 lat.
Natomiast radna Anna Tumiń-
ska-Kubasa nazywana jest przez
Chwiałkowskiego „Księżniczką”,
bo zawsze pięknie wygląda. Gratulujemy fantazji.
Mateusz Kamiński - wiceburmistrz na ostatniej sesji
Rady Miejskiej przyznał, że
ma problemy z bólem pleców.
Znalazł jednak na to złoty
środek. Żeby zwalczyć uciążliwe kłucie, wybiera się do
hali sportowej, gdzie uczestniczy w gimnastyce dla osób
50+. Jego ostatnie ćwiczenia
odbywały się w towarzystwie
trzech seniorek. Podobno było
fantastycznie.
Zespół Pieśni i Tańca
„Rzgowianie” - nim się obejrzeliśmy, rodzimy zespół 24
maja świętował 30-lecie. Impreza była huczna, a mieszkańcy mogli podziwiać występy
swoich ulubieńców przez bli-
sko trzy godziny. Dobrej zabawy nie popsuł nawet siąpiący
deszcz. Urodziny udały się w
stu procentach, a my życzymy
kolejnych wspaniałych 30 lat.
Wszystkiego najlepszego.
foto: facebookArkaDiusz
RZGOWSKA PRAWDA
5 Zamieszanie
wokół planu
Radni mieli podjąć uchwałę w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu
zagospodarowania przestrzennego. Jedna z działek w zmienianym planie jest własnością
przewodniczącego Rady Miejskiej Jarosława Świerczyńskiego. Uchwała nie została jednak
przegłosowana, ponieważ radni zdjęli ją z porządku obrad.
Zamieszanie wybuchło po
ostatniej komisji Rady Miejskiej, na której radni dowiedzieli się o zmianach w planie
zagospodarowania przestrzennego. Nie byłoby w tym nic
dziwnego, gdyby nie fakt, że
jedna ze zmienianych działek
należy do przewodniczącego
Rady Miejskiej. O tym poinformował nas czytelnik.
- Nie podoba mi się to. Ta
władza miała być przejrzysta
i transparentna. A tutaj wychodzą takie kwiatki. Wychodzi na to, że nasz nowy samorząd nie jest taki krystaliczny
jakby się wydawało - opowiada mężczyzna.
Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, ta sprawa
nawet wśród radnych należących do tego samego klubu
co przewodniczący wzbudziła
spore zdziwienie i niesmak.
Nie jest bowiem tajemnicą, że
nowa rada miała się wystrzegać takich zachowań. Komitet
„Lepsza Przyszłość w Twoich
Rękach” głośno mówił o tym
podczas ubiegłorocznej kampanii wyborczej. „Ta władza ma
być przejrzysta i transparentna”
- to hasło jak mantrę powtarzali kandydaci na radnych miejskich. Nie minął jednak rok i w
nowej radzie wybuchło zamieszanie, w które uwikłany jest
nowy przewodniczący.
O skomentowanie tej budzącej kontrowersje sprawy poprosiliśmy samego zainteresowanego. Jarosław Świerczyński
udzielił obszernych wyjaśnień.
Zmiana planu zagospodarowania przestrzennego miała nie
polegać na przeklasyfikowaniu
gruntów z rolnych na budowlane. Ma ona inny charakter i
okazuje się, że przewodniczący
wniosek złożył blisko dwa lata
temu, kiedy nie był związany z
samorządem.
- W 2013 roku gmina częściowo zmieniała studium. Zwróciłem wtedy uwagę, że pan Ptak
na swoich terenach może zostawić 10% gruntów niezabudowanych, podczas gdy inne
podmioty obszarów wolnych od
zabudowań miały 40%. Nawet
zwykli mieszkańcy muszą zostawić 25% takiego terenu. Zgłosiłem więc moje spostrzeżenie do
studium i zostało ono przyjęte.
Razem z innymi przedsiębior-
cami złożyłem także wniosek,
żeby w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego dla tych terenów zmienić
wielkość procentową obszaru
niezabudowanego.
Wniosek
przeleżał w szufladzie dwa lata
i dopiero teraz burmistrz przekazał mi go pod obrady. Ja nie
jestem wnioskodawcą - tłumaczy przewodniczący.
Zgodnie z prawem, jeśli
uchwała nie zawiera błędów
formalnych, przewodniczący
Rady Miejskiej musi poddać ją
pod obrady. Jeśli dotyczy jego
osoby, nie może brać udziału w
głosowaniu.
- Nawet gdybym mógł, to
byłbym przeciwny. Na zmianie
w planie zależało mi, ale dwa
lata temu. Teraz kompletnie mi
się to nie przyda. Zresztą nawet
nie chciałbym, bo później mógłbym być posądzony o uprawianie tak zwanej „prywaty”. To
taka burza w szklance wody.
Gdyby jednak został zmieniony
ten plan, nie spowoduje to nagle, że staję się milionerem, bo
sprzedaję na przykład grunty.
Jeśli zabudowałbym ten teren,
to gmina by jeszcze skorzysta-
ła, ponieważ płaciłbym większe podatki - dodaje Jarosław
Świerczyński.
27 maja odbyła się sesja Rady
Miejskiej, na której rada miała
omawiać ten wniosek. Nie doszło jednak do debaty, ponieważ zdjęto go z porządku obrad.
Inicjatorem usunięcia punktu
był Jarosław Świerczyński, tłu-
macząc, że jest właścicielem
jednej z tych działek i byłoby
niestosowne, a nawet niezgodne z prawem, gdyby poddano
ten punkt pod procedowanie.
Radni zgodzili się na zdjęcie
punktu. Tylko jedna osoba była
przeciwna, a jedna wstrzymała
się od głosu.
Milena Chmielewska
Oświadczenie
Szanowni Państwo,
Uprzejmie informuję, że na mój wniosek usunięto z porządku obrad sesji Rady Miejskiej punkt 11 o treści: „Podjęcie
uchwały w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla części
Rzgowa (rejon ul. Pabianickiej, ul. Krasickiego).
Projekt tej uchwały jest elementem procesu zrównywania
terenów inwestycyjnych pod kątem biologicznie aktywnej
powierzchni. Powierzchnia ta, wyrażona w procentach wielkości działki, informuje o tym, jak dużej części działki właściciel nie może w żaden sposób zabudować. W obecnym stanie dla jednych terenów wynosi ona 10%, a dla innych 40%.
Uchwała, chociaż w swoich założeniach sprawiedliwa i przyczyniająca się do wzrostu wpływów do budżetu Gminy, trafia
pod obrady Rady Miejskiej dopiero 2 lata po tym, jak wniosek
w tej sprawie złożyli mieszkańcy gminy. Wśród nich byłem też
ja, gdyż na tym terenie leży działka będąca moją własnością.
Chociaż sprawa jest słuszna, a kwestia równych praw i obowiązków dla wszystkich była jednym z elementów programu
wyborczego komitetu, z ramienia którego jestem radnym, to
uważam, że byłoby niestosowne, gdyby Rada Miejska nowej
kadencji zajęła się w pierwszej kolejności terenami, na których znajduje się działka jednego z radnych. Wniosek ten czekał na realizację już kilka lat. Może więc poczekać do czasu aż
Rada uchwali studium dla całej gminy, a Urząd Miejski przystąpi kompleksowo do sporządzania miejscowych planów
zagospodarowania przestrzennego dla Gminy.
Pragnę jednocześnie wyjaśnić, dlaczego w ogóle projekt
uchwały znalazł się w porządku obrad sesji. Jako osoba odpowiedzialna za organizację pracy Rady Miejskiej mam obowiązek umieszczenia wszystkich (spełniających wymagania
formalne) projektów uchwał wniesionych przez burmistrza w
porządku obrad najbliższej sesji. Uprawnienie do wykreślenia
danego projektu uchwały ma tylko Rada Miejska jako całość,
dlatego na samym początku sesji w dniu 27.05.2015 złożyłem
formalny wniosek do radnych o usunięcie uchwały z porządku
obrad. Moją prośbę poparło 9 radnych, 1 się wstrzymał, 1 był
przeciw. Ja nie brałem udziału w głosowaniu.
Z poważaniem
Jarosław Świerczyński,
przewodniczący Rady Miejskiej w Rzgowie
6 RZGOWSKA PRAWDA
Wspomnień czar
Dzieckiem być
Wspaniale byłoby cofnąć się do beztroskich czasów dzieciństwa. Zero odpowiedzialności, obowiązków i problemów. Najpiękniejszy okres życia. Specjalnie z okazji Dnia Dziecka o czasach swojego dzieciństwa opowiedziały
nam osoby z tzw. „świecznika”.
Mateusz Kamiński,
wiceburmistrz Rzgowa
Okazuje się, że wiceburmistrz uwielbiał zabawy w piaskownicy i był niejadkiem. Żeby zjeść obiad,
opracował pewne techniki szantażu.
- Kiedy byłem dzieckiem, bardzo lubiłem bawić się plastikowymi zwierzętami. Mama kupowała mi
je w pobliskim kiosku. Latem ustawiałem je w piaskownicy. Jednak pewnego dnia uznałem, że piaskownica to za mały świat dla moich dzikich zwierząt. Dlatego rozmontowałem ją, rozrzuciłem piasek
i przeniosłem zabawę na cały ogródek. Na grządkach wykopałem rzeki i jeziora. Dużym szpadlem usypałem góry. Zabawa trwała do wiosny. Lubiłem też spacerować z moim dziadkiem Tadeuszem. Opowiadał mi wtedy, co działo się w Rzgowie, kiedy on był dzieckiem. Mieliśmy również taki zwyczaj, że
obiad jadłem tylko wtedy, gdy dziadek mi czytał. Kiedy przestawał, natychmiast przerywałem jedzenie.
Ewa Fryczka,
wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej
O swoich wspomnieniach opowiedziała nam również wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej. Ewa Fryczka
jako mała dziewczynka miała ogromną wyobraźnię i artystyczną duszę. Jej mama mało nie dostała zawału
serca, kiedy malutka Ewa własnoręcznie obcinała sobie grzywkę.
- Dawno, dawno temu, na zielonym, przestrzennym osiedlu Łodzi, mieszkała dziewczynka o imieniu Ewa.
Była jednym z wielu dzieciaków na tej przestrzeni i to było najfajniejsze. W owych czasach nie było telewizorów, komputerów, internetu. Ba, nie było nawet telefonów. Nie oznacza to jednak, że było nudno, smutno
i byle jak. Dzieci były niezwykle kreatywne, co wtedy nazywało się pomysłowe, i całe dnie bawiły się na
podwórku. Czym bawiły się bez wszechobecnej w teraźniejszości elektroniki? Bawiły się przede wszystkim
swoim towarzystwem, obmyślały gry i zabawy, w których rzeczy nie były ważne. Starczał patyk, sznurek, kamienie i wyobraźnia. Naszym najwspanialszym przedsięwzięciem była budowa ogromnych szałasów z koców.
Ustawialiśmy kije, nakrywaliśmy je kocami, a koce spinaliśmy igłami z rosnących w pobliżu głogów. Drzewa
te oprócz igieł dawały nam również pyszne owoce, które zbieraliśmy na wyścigi z rozmaitymi ptakami. Wspaniale było po opadach deszczu w ciepłych porach roku. Taplaliśmy się z wielką lubością w kałużach, rozrabialiśmy błotko, dokładaliśmy zerwaną trawę i robiliśmy z tej mikstury buty. Zima też była cudowna w moim
dzieciństwie. Na osiedlu był rozległy park z dość dużym zagłębieniem, służącym dzieciom do zjeżdżania na
sankach, nartach, a co odważniejszym nawet na łyżwach. Na łyżwach można też było jeździć na ulicy, która po
„wyślizganiu” była torem do szybkiej jazdy. Samochodów było mało, a uliczka całkiem bezpieczna. Rodzice z
trudem przywoływali dzieci z mojego osiedla do domów. Mieliśmy też obowiązki – szkoła. Wiadomo, że trzeba
było do niej uczęszczać, odrabiać lekcje itd., ale moja pierwsza „Pani” miała artystyczną duszę, ja też, więc
dobrze się rozumiałyśmy. Miałam bardzo dobry słuch, ładnie śpiewałam, byłam dobra z gimnastyki. Umiałam
robić szpagat, mostek z powstaniem, fokę i takie tam. Nie lubiłam geografii, bo wymaga „pamięciówki”. Nie
wiem ,czy byłam grzecznym dzieckiem, z pewnością miałam „charakterek”. Moja mama wpadała w rozpacz,
kiedy kolejny raz obcinałam sobie własnoręcznie grzywkę. Oczywiście za krótko. Obiecywałam, że to ostatni
raz, ale… Cudownie być dzieciakiem! Z okazji Międzynarodowego Dnia Dziecka życzę wszystkim milusińskim
niezapomnianego, wspaniałego dzieciństwa.
Grażyna Gałkiewicz,
radna
Okazuje się, że radna Grażyna Gałkiewicz jako dziecko była małą rozrabiarą, chociaż uczyła
się dobrze. Dziewczynka była niejadkiem, a także zdarzało jej się pobić z chłopakami.
- Dzieciństwo miałam wspaniałe. W najbliższej rodzinie byłam najstarsza i w dodatku jestem
jedynaczką! Stałam się więc oczkiem w głowie mojego taty (oraz jego sióstr!), a także dziadków.
W dodatku na początku lat 70. w Polsce zaczęto wdrażać w urzędach rolniczych programy komputerowe. Robił to między innymi mój tata, gdyż był pracownikiem Instytutu Ekonomiki Rolnej w
Warszawie. W związku z tym wiele podróżował za granicę, także do krajów zachodnich i stamtąd
przywoził mi piękne zabawki. Jakby tego było mało, sąsiedzi „podkarmiali” mnie najlepszymi
smakołykami, bo byłam strasznym niejadkiem! Nigdy nie zapomnę smaku świeżej, gorącej kaszanki od naszych sąsiadów, państwa Stępniów…
Czytelników pewnie ciekawi też, czy byłam grzeczna. Otóż uczyłam się dobrze, ale czasem zdarzało mi się… pobić z chłopakami, którzy przeważali w moim sąsiedztwie. Wspólnie biegaliśmy
po drzewach czy komórkach i bawiliśmy się w wojnę. Czasem musiałam im dać nauczkę (śmiech)!
Dużo jeździliśmy też na rowerach, chociaż rower był wtedy sporym wydatkiem. Miałam jednak to
szczęście, że na dużym podwórku moich dziadków rowery zostawiały osoby dojeżdżające tramwajem do pracy w łódzkich fabrykach. Mogliśmy więc z rówieśnikami ich pilnować i z nich korzystaliśmy.
Wracając jednak do wychowania, to pamiętam bardzo dobrze jedyny raz, kiedy tata podniósł
na mnie rękę. Byłam bardzo niegrzeczna w towarzystwie i nie chciałam go słuchać. Należało mi
się lanie! Czasem, gdy zasłużyłam, ścierką pogoniła mnie też moja mama. Z perspektywy czasu
wiem, że wyszło mi to na zdrowie. Uważam, że pomysły bezstresowego wychowania to błąd. Nie
można oczywiście robić dziecku krzywdy, ale musi ono wiedzieć, jakie są dla niego dopuszczalne
granice, a rodzice i nauczyciele muszą mieć odpowiedni autorytet.
RZGOWSKA PRAWDA
Anna Tumińska-Kubasa,
radna
A o czym w czasach beztroskiego dzieciństwa marzyła radna Anna
Tumińska-Kubasa? Jej największym
pragnieniem było posiadanie roweru.
Dziewczynka była bardzo grzeczna,
chociaż nie stroniła od zabaw z chłopakami. Często walczyła z nimi „na wojnie”.
- Wydaje mi się, że byłam grzecznym
dzieckiem. Najwięcej czasu spędzałam
z bratem i kuzynami. Bawiliśmy się w
takim dużym ogrodzie, budowaliśmy
szałasy, robiliśmy zupę z wody i piasku,
ale również z patyków montowaliśmy
karabiny i udawaliśmy, że walczymy na
wojnie. Jednym z moich największych
marzeń było posiadanie roweru, którego
nie otrzymałam na komunię. Taki prezent wręczono mi dopiero jakiś czas później. Doskonale pamiętam także smak
pączków własnej roboty, które piekłam
razem z babcią, ciasta drożdżowego, rabarbaru z cukrem i chleba ze śmietaną
i cukrem. Uważam, że moje dzieciństwo
było cudowne i jest bogatsze we wspomnienia. Nie było tyle elektroniki, przed
telewizorem mogłam spędzać dziesięć
minut dziennie na Wieczorynce. Wtedy
był to dla nas luksus. Rodzice mieli też
dla nas więcej czasu, żyło się spokojniej
i czas o wiele wolniej płynął.
7 Rafał Kluczyński,
radny
Ułożonym dzieckiem był zapewne radny Rafał Kluczyński. Jako chłopiec marzył o zabawkach z „Peweksu”, uczył
się dobrze, a jego prezent od
dziadka budził zachwyt wśród
rówieśników.
- Mogę o sobie powiedzieć,
że byłem ułożonym, grzecznym
małym człowieczkiem. Z perspektywy czasu uważam, że jak
na chłopca to byłem bardzo
spokojny. Nie kłóciłem się, potrafiłem ze wszystkimi się bawić.
Najchętniej z kolegami w wojnę,
a jak nam się znudziło, to graliśmy w piłkę nożną. Co ciekawe,
nigdy nie miałem problemów
z nauką, zawsze jakoś łatwo
wchodziła mi do głowy, więc rodzice nie musieli się zbytnio o mnie martwić i denerwować. Zawsze marzyłem, żeby
dostać zabawkę z „Peweksu”. Zazdrościłem kolegom, którzy mieli to szczęście, że
je posiadali. Mój dziadek był stolarzem, więc wszystkie zabawki robił mi własnoręcznie. Jednak była jedna rzecz, której zazdrościli mi wszyscy. Dziadziuś zrobił dla
mnie karabin maszynowy z drewna, który budził zachwyt rówieśników. Pamiętam
również zabawkę kominiarza wchodzącego po drabinie, uwielbiałem ją i dzieciaki również mi jej zazdrościli. W moim wspomnieniach utkwił mi także taki obraz.
Piękny letni poranek, jem chleb ze smalcem i ogórkiem. Ten smak pamiętam po dziś
dzień i przypomina mi beztroskie lata dzieciństwa.
Milena Chmielewska
foto: zbiory prywatne
Nie każdy jest zadowolony
Otrzymaliśmy list od mieszkańców Starowej Góry, którzy wyrażają swoje niezadowolenie w stosunku do nowego
samorządu. Przedstawiamy uwagi, które przedstawili mieszkańcy popularnej „Starówki”.
Obiecanki cacanki
Mieszkańcy Starowej Góry
piszą do komitetu „Lepsza
Przyszłość w Twoich Rękach”,
którzy swoją większością w Radzie Miejskiej w Rzgowie przegłosowali budżet na rok 2015.
Obdarzyliśmy państwa komitet
bardzo dużym zaufaniem i liczyliśmy, że w końcu zacznie
się coś zmieniać w naszej miejscowości. Głosowaliśmy na
kandydata z waszego klubu, bo
byliśmy pewni, że razem z wami
coś dla nas zrobi. Jednak nasze rozczarowanie przyszło już
zaledwie po kilku miesiącach
od wyborów. Jesteśmy bardzo
niezadowoleni i żałujemy, że
głosowaliśmy na klub „Lepsza
Przyszłość w Twoich Rękach”,
bo została nam „Gorsza Przyszłość w Naszych Rękach”.
Dlaczego w każdym okręgu wyborczym, z którego pochodzi radny z tego komitetu
otrzymał jakieś inwestycje,
oprócz okręgu wyborczego nr
8. Bardzo jest nam przykro, że
zostaliśmy w ten sposób potraktowani. Nasze zaufanie do
części Rady Miejskiej spadło
do zera. Prosimy o nietłumaczenie się, że za rok, może za
10 lat, a może za 100 lat będzie kanalizacja oraz drogi, bo
to obiecywała nam poprzednia
rada, która też się z tego nie
wywiązała, ale za każdym ra-
zem coś małego u nas wybudowała np. kanalizację na ul.
Futrynowej i Dachowej, oświetlenie na ulicach powstających
w części północno-wschodniej
Starowej Góry. Na przyszłość
prosimy, aby komitet „Lepsza
Przyszłość w Twoich Rękach”
nie wystawiał swojego kandydata w okręgu nr 8.
Nasuwają nam się myśli, że
niektórzy radni działają na tych
samych zasadach co poprzednia rada. Mamy przekonanie,
że osoby z tego komitetu nie
zasługują, aby uważać ich za
wiarygodne i nie są na odpowiednim miejscu. Nie byłoby
w tym nic dziwnego, że państwo poświęciliście nasz okręg
nr 8, żeby podlizać się poprzedniemu przewodniczącemu Rady Miejskiej. Jak dobrze
wiemy, to właśnie w okręgu nr
10 (Grodzisko) planowana jest
największa inwestycja (2.327
mln), a może nie dajecie sobie
rady i szukacie głowy na szyję?
Przedstawiamy Państwu kilka inwestycji w naszym okręgu, które mogłyby wpłynąć na
zaufanie do was: wybudowanie
chodnika na Futrynowej i Dachowej, gdzie jest już kanalizacja i asfalt (np. w Rzgowie
na ul. Łódzkiej - 300 tys. zł),
wykup działki pod drogę ul.
Tunelowej, ok. 300 m na połą-
czenie ul. Zagłoby z Centralną
(np. jak w Prawdzie - 400 tys.
zł), zakrycie rowu na ul. Dachowej w celu swobodnego
przejścia (kilka lat temu były
zabezpieczone środki pieniężne
w wysokości 20 tys. zł), zrobienie oświetlenia na ul. Nowej
oraz drugiej części ul. Zagłoby
(np. jak na Reja w Rzgowie - 10
tys. zł, Kalinko Morgi - 4 tys.
zł), zrobienie drogi przy przedszkolu (np. jak budowa drogi w
Kalinku - 650 tys. zł), oczyszczenie rowów melioracyjnych
i ułożenie na dnie betonowych
płyt, które pozwolą na swobodny przepływ wody, pogłębienie rowu przy ul. Nowej i
Zamkowej, oczyszczenie rowu
po stronie łódzkiej (o ile pamiętamy to kilka lat temu Łódź
zgodziła się pod warunkiem, że
nie będzie musiała tego finansować. Ten rów odprowadza wodę
z kanału deszczowego na ul.
Zagłoby), przedłużenie kanału
deszczowego od ul. Podłogowej do ul. Kasztanowej oraz od
ul. Tunelowej do posesji na ul.
Zagłoby, wybudowanie boiska
wielofunkcyjnego na działce
przy ul. Żwirowej, gdzie złożyliśmy podpisy lub wykupienie
działki pod tę inwestycję przy
ul. Szerokiej (np. jak w Prawdzie - 400 tys. zł), zrobienie
pasa skrętu z ul. Szerokiej w ul.
Zagłoby, wybudowanie dalszego ciągu drogi Akacjowej, wybudowanie drenaży drogi Tunelowej oraz Progowej, tak jak
jest zrobione przez poprzednią
radę na ul. Szklarniowej przy
ul. Centralnej.
Jeszcze wiele moglibyśmy
wymieniać ważnych inwestycji,
ale wydaje nam się to zbędne. Z
czego wynika ustalenie budżetu
przez radnych? Pytamy radę, dlaczego nie ma dla nas nic na ten
rok? A może obecni radni z komitetu „Lepsza Przyszłość w Twoich Rękach” to są przebierańcy
z poprzedniej rady Rzgowa? Zadajemy kolejne pytanie do rady:
dlaczego przetracacie pieniądze
podatników na modernizację
powierzchni na ul. Polnej i Południowej w Rzgowie na 350 tys.
zł, które w naszym rejonie byłyby
uważane za ulice luksusowe.
Wymieniamy
przybliżone
kwoty przeznaczone z budżetu
dla danego okręgu na rok 2015,
które opublikowała „Rzgowska
Prawda”: okręg nr 1 - 350 tys.
zł, okręg nr 2 - 650 tys. zł, okręg
nr 3 - 324 tys. zł, okręg nr 4 480 tys. zł, okręg nr 5 - 200 tys.
zł, okręg nr 6 - 142 tys. zł, okręg
nr 7 - 40 tys. zł, okręg nr 8 - 0
inwestycji, okręg nr 9 - 1.234
mln zł, okręg nr 10 - 2.327 mln
zł, okręg nr 11 - 46 tys. zł, okręg
nr 12 - 819 tys. zł, okręg nr 13 671 tys. zł, okręg nr 14 - 505 tys.
zł, okręg nr 15 - 71 tys. zł.
Powyższe dane ukazują pewien obraz budżetu na 2015 rok,
w jaki sposób zostaliśmy przez
was potraktowani oraz nasz
radny z okręgu wyborczego nr
8. Drodzy państwo, nie szczędzimy dla was słów, ponieważ
zostawiliście nas samych sobie.
Na przyszłość proponujemy,
żebyście nie popełniali błędów,
bo w taki sposób stracicie wyborców, którzy na was głosowali, a cztery lata to jest krótki
czas. Życzymy nowej radzie
rozsądnego rozdzielania budżetu na 2016 rok i uważamy, że to
pismo do was będzie przestrogą
na przyszłość.
Ponadto prosilibyśmy przewodniczącego o zdyscyplinowanie swoich niektórych radnych,
aby nie podawali wspólnego
numeru telefonu do Rady Miejskiej w Rzgowie. Dzwoniliśmy
kilka razy na ten numer i było
nam ciężko z kimkolwiek porozmawiać na ten temat. Mamy
obawy, że niektórzy radni nie
podali swoich numerów przed
obawą krytyki przez wyborców.
A na przyszłość - Panie przewodniczący, prosimy o nieprzechwalanie się w gazecie „Nasza Gmina”, gdzie pan był i co
widział. Uważamy, że tym nie
zdobędzie pan poparcia wśród
mieszkańców gminy. Bardzo
prosimy, aby takie wiadomości
zachował pan dla siebie. Na te i
inne pytania prosimy odpowiedzieć w gazecie „Nasza Gmina”.
Pozdrawiają
oszukani wyborcy
z okręgu nr 8
8 8 RZGOWSKA PRAWDA
„Czarownica” rodem z Grodziska
Rzgowska Prawda wielokrotnie pisała już o śmierdzącym
procederze jaki kwitnie w Grodzisku, mało kto jednak rozumie, w czym tak naprawdę tkwi
problem.
Żyjemy w przedziwnym kraju,
w którym to ten co łamie prawo
jest ofiarą, a taki co nikomu nie
szkodzi, musi dowodzić swojej
niewinności, ponieważ po całej
gminie krążą różne opowieści na
ten temat, a w szczególności Grodzisko ma swojego Wajdelotę
tworzącego przedziwne wersje.
Czuję się wręcz w obowiązku
poinformować opinię publiczną
o konkretnych faktach dotyczących wydania nieszczęsnego
pozwolenia na budowę przemysłowej chlewni wśród domów
jednorodzinnych. I robię to nie
po to, żeby się lansować w gazecie, ale po to, żebyście ludzie
wiedzieli, na jakie niespodzianki
możecie liczyć ze strony niektórych urzędników w tym kraju.
Cztery lata temu taką niespodziankę otrzymali wybrańcy z
Grodziska, a więc wszyscy ci,
którzy mieszkają w okolicy posesji nr 67. No cóż mamy pecha, chociaż jest w Grodzisku
człowiek, który twierdzi, że to
raczej szczęście takie sąsiedztwo
i niczym „ojciec chrzestny” nielegalnie powstałej chlewni, broni
jej istnienia jakby to jego istnienie od tego zależało (i pewnie
po części tak jest), ale nie o tym
chcę tutaj pisać.
Chciałabym, aby każdy mieszkaniec gminy uruchomił odrobinę empatii i wyobraził sobie, że
właśnie za jego płotem sąsiad
cichaczem uzyskał prawomocne
pozwolenie na budowę i od jutra
sąsiedztwo powiększy mu się o
360 sztuk tuczników, które pachnieć już będą od rana do nocy
przez 365 dni w roku. Mieszkasz
sobie człowieku całe życie na
wsi, od urodzenia w tym samym
miejscu (i niech mnie nikt nie nazywa paniusią, która sprowadziła
się z miasta, bo to kłamstwo), a tu
nagle z dnia na dzień nie możesz
wyjść do ogródka, nie możesz
posiedzieć na swojej ławeczce
przed domem, nie możesz wywiesić prania, żeby wyschło na
słońcu jak Pan Bóg przykazał,
nie wywietrzysz pościeli, a o
zaproszeniu znajomych na tzw.
grilla już nie wspomnę. Jakbyś
się człowieku z tym czuł, gdyby
urzędnik oznajmił tobie: „Ten
budynek odsunięty jest od granicy 3 m, więc nie masz nic do
gadania, nikt nie musiał cię informować, że sąsiad ma „świetny
pomysł” na życie. Szkoda, że ten
sąsiad urządził też życie wszystkim dookoła. Ciekawe, że miał
do tego prawo.
Tak właśnie było w naszym
przypadku. Każdy urzędnik
starostwa (i nie tylko) wie, że
podważenie decyzji o pozwoleniu na budowę to niezwykle
trudna sprawa, gdyż procedura
administracyjna to błędne koło,
dlatego jak chce się załatwić po
kolesiowsku takie pozwolenie, to
trzeba po cichu wydać decyzję,
poczekać aż się uprawomocni
w ciągu 2 tygodni (jak nikt nie
wie, że inwestycja jest planowana, to nikt nie zgłosi uwag ani
sprzeciwu), a wtedy to już „hulaj
dusza, piekła nie ma”. Można hodować świnie na osiedlu mieszkaniowym, postawić kurnik na
działkach rekreacyjnych, zrobić
składowisko odpadów ludziom
pod oknem i tysiące innych faj-
Zawisza pisze
Historia Gminnego Ludowego Klubu Sportowego „Zawisza” sięga 1946 roku, kiedy to
na specjalnym zebraniu społeczeństwo Rzgowa zdecydowało utworzyć na naszym terenie
organizację sportową o nazwie
LZS Rzgów. Od początku
działalności przez nasze szeregi przewinęły się setki dzieci i młodzieży z terenu naszej
gminy. Obecnie klub zrzesza
ponad 100 zawodników, występujących w dwóch drużynach
seniorskich oraz czterech drużynach młodzieżowych. Czarny Rycerz widniejący w herbie
klubu jest świetnie rozpoznawalnym znakiem, kojarzonym
z walecznością oraz sportowym
duchem, a rozgrywki naszych
drużyn przyciągają zainteresowanie kibiców i są niewątpliwie jedną z atrakcji gminy.
Celem nadrzędnym klubu,
oprócz czynnego udziału w
rozgrywkach seniorskich, staje
się rozwijanie sportowych pasji
najmłodszych wraz z poszerzaniem oferty klubu do nich
skierowanej, co w przyszłości
umożliwi oparcie poszczególnych drużyn na wychowankach
klubu oraz na mieszkańcach
gminy. Mamy nadzieję, iż nasza działalność pozwoli również na wychowanie młodzieży
zgodnie z wartościami, takimi
jak zasada fair play, kierowanie
się dobrem ogółu czy też zdrowe współzawodnictwo.
Przygotowując się do uczestnictwa w nowym sezonie rozgrywkowym 2015/2016 oraz
planowania przyszłości tej bliższej, jak i dalszej, nowo wybrany zarząd klubu stawia przed
sobą ambitne plany rozwoju.
Jednakże prowadzenie każdej
działalności pociąga za sobą
potrzeby finansowe. Jesteśmy
świadomi także, iż bez pomocy
środowiska związanego z naszą
gminą realizacja pewnych planów i założeń okaże się bardzo
trudna. Jednocześnie pragnie-
nych niespodzianek, na których
jeden cwaniaczek łatwo, szybko
się dorobi i zanim sąd orzeknie,
że to niezgodne z prawem, to
taki „biznesmen” zniknie bez
śladu, zostawiając po sobie kupę
odpadów i spustoszenie w środowisku. Dopiero jak „smród
zaleje” całą okolicę albo stanie
się nieszczęście, to przyjedzie telewizja, opowie na cały kraj jak
to źle się u nas dzieje, będzie się
szukać przyczyn i odpowiedzialnych za to, co się stało, uruchomi się forum na temat jak można
było zapobiec tragedii - szkoda,
że tragedia już się stała. Przed kamerą stanie przedstawiciel instytucji państwowej, na którą płacimy podatki i skruszony powie:
„Urzędnik to tylko człowiek, też
się może pomylić”…
Nikt za to nie odpowie, nie zapłaci, otóż wszyscy zapłacimy za
zniszczenie środowiska. Chlewnia przemysłowa to nie „chlewik
z różowymi świnkami”, tylko
kombinat chemiczny, który przynosi spustoszenie w całej okolicy,
gnojowica (nie mylić z gnojówką
- bo ta nie ma nic wspólnego z
tzw. naturalnym nawozem), która powstaje w wyniku hodowli,
to najgorsza trucizna jaką można sobie wyobrazić, opary tej
substancji to siarkowodór, który
zabija w kilka sekund. Całkiem
niedawno mieliśmy głośny przypadek śmierci kilkorga osób
podczas czyszczenia szamba (to
siarkowodór zabił tych ludzi).
Ale o takich aspektach żaden
urzędnik nie myśli, bo przecież
prawo jest po to, aby je łamać,
więc niczym narciarz na slalomie gigancie zrobi takie wygibasy prawne, żeby niemożliwe
stało się możliwym.
Plan zagospodarowania przestrzennego dla naszej gminy zakazuje lokalizowania inwestycji
przemysłowych o charakterze
odorowym oraz takich, które
swoją uciążliwością wykraczać
mogą poza granice działki inwestora. Zakazuje również hodowli zwierząt przekraczającej
kumulacje inwentarza powyżej
40, tzw. Dużych Jednostek Przeliczeniowych - te wartości reguluje stosowna konkretna ustawa.
Ale przecież jak tu urzędnikowi
udowodnić, że świnia wydala
odór, skoro on twierdzi, że odorowe to co innego niż śmierdzące.
Jak tu go przekonać, że smrodu
nie da się zamknąć na kłódkę w
zagrodzie inwestora i będzie się
rozchodził po dalekiej okolicy,
skoro urzędnik twierdzi, że taka
inwestycja nie wykracza poza
granice działki swoją uciążliwością. Jak tu urzędnika przekonać,
jak on może żywej świni nigdy
na oczy nie widział; siedzi sobie
w tym starostwie, ciepło, miło i
kawką pachnie od rana do południa, a tutaj przychodzi jedna
z drugą i o smrodzie rozprawia
Naczelny Sąd Administracyjny
mówi takiemu, że to wszystko
sprzeczne z prawem, że ludzie
mają rację - inwestycja taka w
świetle obowiązujących przepisów nie ma prawa istnieć na tym
terenie. Sąd wskazuje również,
że taka inwestycja jest przedsięwzięciem
oddziałującym
znacząco na środowisko i wymaga decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych, a nawet raportu oddziaływania, ale
co tam wyroki sądów. Urzędnik
jak mantrę będzie powtarzał, że
świński smród to nie odór, że
0,14 pomnożone przez 360, to
nie jest 50,40 tylko 38,7 (bo oni
nawet matematykę znają inną
niż wszyscy).
Taki to mamy dzisiaj realny
świat wokół siebie. Nie ma się
co dziwić, że nasze dzieci wolą
wirtualną rzeczywistość, jak
tak dalej pójdzie, to ich dzieci,
a nasze wnuki, świeże powietrze będą oglądać w komputerze. I niech mnie tu nikt nie
przekonuje, że niby nowoczesne rolnictwo, mięsko na schabowy, bo parę lat temu opowiadano dowcipy o „świecących
świniach”, a dzisiaj promuje się
to, od czego Zachodnia Europa
odchodzi. Tam dzisiaj stawia
się na ekologiczną żywność,
a my Polacy jak zwykle 100
lat za Europą. No, ale gdzie
by Europa znalazła zbyt na to,
co już im niepotrzebne: stare
samochody, wiatraki po przebiegu, zużyte łóżka szpitalne i
rolnicze kombinaty przemysłowe. A u nas jak widać nie brakuje tzw. biznesmenów i pseudoinwestorów co to za „parę
srebrników” gotowi sprzedać
duszę własnej matki. Jak o tym
myślę, to chce mi się krzyczeć:
Ludzie, opamiętajcie się! W tym
kraju zniszczono już wszystko; rodzinny przemysł, drobną
przedsiębiorczość, wysprzedano
szpitale i kamienice razem z ich
mieszkańcami, pozostało jeszcze tylko środowisko naturalne.
Nie dajmy sobie tego wydrzeć,
bo przestaniemy istnieć.
Tak mnie wkręciło, że ciąg
dalszy niebawem nastąpi. Życzę świeżego powietrza nawet
wrogom
my także, aby „Zawisza” stał
się dobrem wspólnym, utożsamianym z lokalną społecznością, by każdy mieszkaniec
mógł z pełną świadomością powiedzieć nasz „Zawisza”.
Początek roku to dla Zawiszy szereg zmian. Począwszy
od wyboru nowego zarządu, a
co za tym idzie nowego spojrzenia na funkcjonowanie klubu, poprzez zmierzenie się ze
wszelkimi problemami wynikającymi z tytułu przejęcia
władzy, aż po zweryfikowanie
planów dotyczących ogólnego wyniku sportowego, które
było następstwem wycofania
się ze sponsorowania naszego
klubu przez firmę Ptak. Niestety, pomimo starań zarządu, na
dzień dzisiejszy nie udało się
doprowadzić do bezpośredniego spotkania z panem Antonim
Ptakiem w celu kontynuacji
tej współpracy. Zdajemy sobie
sprawę, że osiągane obecnie
wyniki na pewno nie satysfakcjonują naszych kibiców, tym
bardziej że ostatnie lata były
najlepszymi w całej historii
klubu. Z drugiej strony trzeba
dodać, że zarząd nie wycofał
żadnego zespołu z rozgrywek,
mimo iż prawie wszyscy zawodnicy pierwszej drużyny
opuścili klub. Pozostali piłkarze, którzy poświęcają swój
cenny czas nieodpłatnie, dają z
siebie wszystko, co najlepsze.
Jednakże w rywalizacji z bardziej doświadczonymi drużynami trudno o zwycięstwa.
Pragniemy także podziękować wszystkim kibicom, którzy w tych ciężkich czasach
przychodzą na stadion dopingować naszą drużynę. Dziękujemy za wsparcie i zrozumienie
sytuacji, w jakiej znalazł się
Zawisza. Szczególne słowa podziękowań należą się naszym
sponsorom, którzy wsparli nas
w ostatnim czasie: AUTOSPA
Daniel Gorzkiewicz, FHU „ERLAST” Zbigniew Czajka, HOTEL EDEN, KKAMACHI Jan
Salski, OSKROBA Radosław
Kubas, PW CHOLAŚ Piotr
Cholaś, PHU DOROTA WOLSKA, ROLBUD Wojciech Pietraszczyk, ZPM GROT. Mamy
nadzieję, że znajdzie się więcej
chętnych osób, które wesprą
swoją pomocą nasz klub. Przecież Zawisza, wspierający roz-
wój fizyczny dzieci i działający
na terenie naszej gminy, powinien być nam bliski. W tym
momencie czynione są przygotowania do nowego sezonu
rozgrywkowego 2015/2016.
Przed nami dużo pracy, której się nie boimy i mamy nadzieję, że dzięki wspólnemu
wysiłkowi zbudujemy silnego
Zawiszę na każdej płaszczyźnie działalności.
Na koniec chcielibyśmy
zwrócić się do firm i przedsiębiorstw (zarówno tych dużych,
jak i tych małych) oraz do osób
prywatnych z uprzejmą prośbą
o wsparcie naszej działalności
w jakiejkolwiek formie, począwszy od wszelkiego rodzaju doradztwa poprzez zakup
sprzętu sportowego do niezbędnej pomocy finansowej.
W przypadku wyrażenia chęci wsparcia klubu pełną ofertę
poznacie Państwo na naszej
oficjalnej stronie pod adresem
www.zawiszarzgow.pl w zakładce oferta dla firm.
Dorota
Cisowska Karolczak
Ze sportowym
pozdrowieniem
Zarząd Klubu
RZGOWSKA PRAWDA
9 Kibole napadli na kantor
Napadli na kantor w Rzgowie. Napastnicy swoją ofiarę bili, kopali i skradli
jej kilkaset tysięcy złotych.
1 kwietnia około godz. 13.00
w Rzgowie. O tej porze pracownik kantoru przewozi znaczną gotówkę w różnej walucie.
Niespodziewanie do kierowcy
podbiega dwóch mężczyzn.
Dostaje w twarz. Przewraca się
na ziemię. Napastnicy kopią go.
Po czym kradną kilkaset tysięcy złotych. Część łupu rozsypuje się. Resztę rabusie zabrali ze
sobą i odjechali w nieznanym
kierunku.
Policjanci dokonali oględzin
miejsca napadu, zabezpieczyli monitoring i przesłuchali
świadków. W sprawę zaangażowali się również kryminalni z Komendy Wojewódzkiej
Policji w Łodzi. Prowadzone
wspólnie śledztwo pozwoliło
na wytypowanie pojazdu na
niemieckich numerach rejestracyjnych, którym mogli poruszać się sprawcy. Okazało się,
że pojazd sprowadzany był z
innego kraju, a w Polsce sprzedany bez umowy.
Ślady prowadzą do pracownicy kantoru, 38-letniej mieszkanki Pabianic. Kobieta przekazywała sprawcom rozboju
informacje na temat działalno-
ści kantoru. Policjanci wytypowali trzech mężczyzn wcześniej
już wielokrotnie notowanych za
konflikty z prawem. Wywodzą
się ze środowiska pseudokibiców, a jeden z nich występuje
w roli oskarżonego w toczącym
się przed Sądem Okręgowym w
Łodzi procesie w sprawie tzw.
ustawki, w trakcie której śmierć
poniósł jeden z uczestników.
29 kwietnia rozpoczęła się
obława na podejrzanych. Policjanci z komendy wojewódzkiej i powiatowej razem z grupą
antyterrorystyczną zatrzymali
osoby związane z napadem. U
pabianiczanki znaleziono 240
tys. zł i sporo gotówki w obcej
walucie. Aresztowano mężczyznę z Łasku, gminy Łask oraz
osoby z powiatu tomaszewskiego. U jednego z podejrzanych
znaleziono narkotyki (100 g
mefedronu w 35 dilerkach, 10
g marihuany, tabletki ectasy),
dopalacze oraz kominiarkę.
Kolejny z oskarżonych miał u
siebie 15 tys. zł. Zatrzymani są
w wieku od 25 do 34 lat. Prokuratura zastosowała wobec nich
dozory policyjne i poręczenia
majątkowe. Grozi im do 12 lat
pozbawienia wolności.
Wyglądało groźnie
Poważny wypadek wydarzył się w Tadzinie. Dwie osoby trafiły do szpitala.
Stłuczka w centrum miasta
Tuż pod nosem policji doszło do stłuczki. Przyczyną
było wymuszenie pierwszeństwa.
Do zdarzenia doszło 4 maja ok. godz. 17.30 na skrzyżowaniu ulic
Łódzkiej i Pabianickiej w Rzgowie. Jadąc ul. Grodziską, kierowca
hondy accord podczas wykonywania manewru skrętu w lewo nie
ustąpił pierwszeństwa prawidłowo jadącemu ul. Pabianicką daewoo. Doszło do zderzenia. Kierująca daewoo trafiła do szpitala na
obserwację, jednak lekarze nie stwierdzili żadnych groźnych obrażeń i wypuścili ją do domu. Zdarzenie kwalifikuje się jako kolizja.
W tej sprawie skierowany został już wniosek do sądu. Na miejscu
pojawiły się również dwa zastępy JRG 6 z Łodzi, JRG Koluszki
oraz dwa zastępy OSP Rzgów.
Chmiel.
foto: OSP Rzgów
Do zdarzenia doszło 10 maja
ok. godz. 9.50 w miejscowości Tadzin. Kierujący fiatem
uno, jadąc od Kalina w stronę
Stefanowa, nie zatrzymał się
na Stopie i uderzył w vw golfa
kierowanego przez mieszkankę
gminy Rzgów. Sytuacja wyglądała dramatycznie. Samochody
dachowały i wylądowały na
pobliskim polu. Pasażerka golfa trafiła do szpitala z urazem
klatki piersiowej, kolana i raną
ciętą skroni. Kierowca fiata
także wymagał interwencji medycznej (prawdopodobnie ma
złamany nos). Policja prowadzi
czynności w tej sprawie.
Chmiel.
foto: OSP Rzgów
10 RZGOWSKA PRAWDA
Kierowco, czy wiesz, że
obowiązują cię nowe przepisy?
Od 18 maja obowiązują nowe przepisy zaostrzające sankcje wobec kierujących pojazdami, którzy
popełnią najcięższe z naruszeń w ruchu drogowym.
Zmiany
w przepisach karnych
1. Kierowanie bez uprawnień
Za to wykroczenie przewidziana była jedynie kara grzywny, z wyłączeniem sytuacji, gdy
osoba kierowała pojazdem w
czasie obowiązywania orzeczonego przez sąd zakazu prowadzenia pojazdów, który to czyn
stanowi przestępstwo określone
w art. 244 kodeksu karnego. Teraz art. 94 § 1 Kw będzie miał zastosowanie jedynie wobec osób
kierujących pojazdem, na który
nigdy wcześniej nie miały stosownych uprawnień. Obok kary
grzywny możliwe będzie także
orzeczenie zakazu prowadzenia
pojazdów, o czym ostatecznie
zdecyduje sąd.
2. Kierowanie w stanie nietrzeźwości
W znowelizowanych przepisach zaostrzono sankcje dla
kierujących pojazdami w stanie
nietrzeźwości oraz dla kierujących, którzy - znajdując się w
tym stanie - spowodowali wypadek drogowy (zdarzenie, w
którym były osoby zabite lub
ciężko ranne). W pierwszej kolejności wydłużono okres, na
jaki orzekany jest środek karny
w postaci zakazu prowadzenia
pojazdów z 10 do 15 lat, przy
czym minimalny okres, na jaki
zakaz ten będzie orzekany,
określono na poziomie 3 lat.
Osoby kierujące pojazdem
w stanie nietrzeźwości będą
musiały się także liczyć z dolegliwymi
konsekwencjami
finansowymi. Niezależnie od
orzeczonej kary sąd będzie obligatoryjnie orzekał świadczenie pieniężne w wysokości nie
mniejszej niż 5 tys. złotych w
przypadku osoby po raz pierwszy dopuszczającej się tego czynu oraz nie mniejszej niż 10
tys. złotych, gdy osoba po raz
kolejny kierowała pojazdem w
stanie nietrzeźwości. W sprawach o wypadki drogowe spowodowane przez nietrzeźwych
kierujących sąd będzie orzekał nawiązkę w wysokości nie
mniejszej niż 10 tys. złotych.
Ponadto w Kodeksie karnym
wykonawczym dodano nowy
art. 182a przewidujący możliwość orzeczenia przez sąd
zmiany sposobu wykonywania
zakazu prowadzenia pojazdów
na zakaz prowadzenia pojazdów
niewyposażonych w blokadę
alkoholową. Z możliwości tej
osoba będzie mogła skorzystać
nie wcześniej niż po upływie co
najmniej połowy orzeczonego
wymiaru, a w przypadku, gdy
zakaz prowadzenia pojazdów
orzeczono dożywotnio, po upływie co najmniej 10 lat. Istotne
jest, iż o ewentualnej zmianie
sposobu wykonywania zakazu
ostatecznie zdecyduje sąd.
Zmiany w przepisach o
ruchu drogowym:
1. Zatrzymanie prawa jazdy W ustawie o kierujących pojazdami dodano nowe przesłanki administracyjnego zatrzymania prawa jazdy, tj. w
przypadku rażącego przekroczenia prędkości dopuszczalnej
w obszarze zabudowanym (powyżej 50 km/h) oraz przewożenia nadmiernej liczby osób.
W praktyce ujawnienie takiego
czynu będzie skutkowało zatrzymaniem dokumentu prawa
jazdy w trakcie prowadzonej
kontroli drogowej i przesłaniem
go do właściwego starosty, który, wydając decyzję administracyjną, formalnie zatrzyma
ten dokument - za pierwszym
razem na 3 miesiące. Należy
pamiętać, iż starosta wyda decyzję niezależnie od tego, czy
prawo jazdy zostało fizycznie
zatrzymane przez policjanta.
Zgodnie z nowymi przepisami podmioty uprawnione do
kontroli ruchu drogowego informują właściwego starostę o
każdym ujawnionym przypadku dopuszczenia się jednego z
powyższych czynów. Na podstawie tej informacji starosta
wydaje decyzję o zatrzymaniu
prawa jazdy, nadając jej rygor
natychmiastowej wykonalności oraz zobowiązując kierowcę do zwrotu prawa jazdy, o ile
dokument ten nie został wcześniej zatrzymany. Istotne jest,
iż 3-miesięczny okres, na jaki
zatrzymywane będzie prawo
jazdy, zacznie biec od daty jego
faktycznego zatrzymania przez
policjanta, a jeżeli czynność
ta nie miała miejsca, dopiero
od momentu jego zwrotu do
właściwego organu (starosty).
Ujawnienie faktu ponownego
kierowania pojazdem w tym
3-miesięcznym okresie będzie
oznaczało jego wydłużenie do
6 miesięcy. Kolejnym etapem
będzie cofnięcie uprawnienia
do kierowania pojazdami - jego
przywrócenie zostało obwarowane koniecznością spełnienia
wszystkich wymagań stawianych osobie po raz pierwszy
ubiegającej się o uprawnienie
do kierowania pojazdami.
2. Zaostrzenie przepisów
wobec „młodych kierowców”
W ustawie Prawo o ruchu
drogowym dodano nową przesłankę do cofnięcia przez starostę uprawnienia do kierowania
pojazdami. Zmiana ta dotyczy
młodych kierowców, tj. osób,
które w okresie 2 lat od dnia
wydania im po raz pierwszy
prawa jazdy dopuściły jednego przestępstwa przeciwko
bezpieczeństwu w komunikacji (np. spowodowanie wypadku drogowego, kierowanie
pojazdem w stanie nietrzeźwości) lub trzech wykroczeń polegających na spowodowaniu
zagrożenia bezpieczeństwa w
ruchu drogowym, kierowaniu
w staniu po użyciu alkoholu
lub przekroczeniu prędkości
powyżej 30 km/h. Rozwiązanie
to będzie obowiązywało do 3
stycznia 2016r. Osoby, o których mowa, będą docelowo objęte nadzorem w ramach okresu
próbnego przewidzianego w
ustawie o kierujących pojazdami, mającego wejść w życie z
dniem 4 stycznia 2016r.
3. Usunięcie pojazdu
Pojazd zostanie usunięty z
drogi na koszt jego właściciela,
gdy pojazdem kierowała osoba
nieposiadająca stosownego
uprawnienia, a więc która
nigdy uprawnienia tego nie
uzyskała, bądź której zostało
ono cofnięte w drodze decyzji
administracyjnej. Pojazd zostanie usunięty z drogi także
w przypadku, gdy kierowała
nim osoba formalnie posiadająca stosowne uprawnienie,
lecz której uprzednio zatrzymano dokument prawa jazdy,
np. w związku z przekroczeniem liczby 24 punktów.
W omawianym przypadku
funkcjonariusz odstąpi od usunięcia pojazdu tylko i wyłącznie w sytuacji, gdy możliwe
będzie przekazanie go osobie
znajdującej się w nim i posiadającej uprawnienie do kierowania tym pojazdem. Przepis,
o którym mowa, nie będzie
miał zastosowania w sytuacji,
gdy kierujący pojazdem legitymuje się pokwitowaniem za
zatrzymany dokument prawa
jazdy, uprawniającym go do
kierowania pojazdem.
oprac.: Cel.
RZGOWSKA PRAWDA 11 „Pegazy”
wygrały puchar
Tegoroczny puchar burmistrza Rzgowa powędrował do drużyny „Pegazy”.
Jak co roku amatorskie drużyny siatkarskie walczyły o puchar
włodarza miasta. Zawody przyciągnęły sporą rzeszę amatorów tego
sportu. Jest to najbardziej popularna impreza w hali sportowej.
W rozgrywkach uczestniczyło 12 zespołów lokalnych oraz z
Łodzi i Pabianic. Imprezę otworzył dyrektor GOSTiR Wojciech
Skibiński. Po losowaniu przeciwników zespoły przystąpiły do
rywalizacji. Trzeba przyznać, że poziom turnieju z roku na rok
jest coraz wyższy. Zmagania drużyn trwały aż sześć godzin i
wyłoniły czterech półfinalistów. Trzecie miejsce zdobyli „Warecka”. Niezwykle zacięty finał wygrali „Pegazy”, drugie miejsce zajął LUKS „Sokół” Rzgów.
Cieszy także frekwencja na turnieju zarówno drużyn, jak
i kibiców. Pokazuje to, że siatkówka jest bardzo popularnym
sportem.
Chmiel.
foto: GOSTiR
Mali i zdolni
Młodzi artyści będą mogli pochwalić się swoimi talentami i jeszcze otrzymają cenne nagrody.
20 czerwca w parku im. Adama Mickiewicza od godz. 15.00 (w
razie niepogody w hali sportowej) odbędzie się casting „Mali i
Zdolni” dla młodych talentów wokalnych, tanecznych i recytatorskich. W przeglądzie mogą wziąć udział dzieci w wieku 4-15
lat. Należy jednak pamiętać, że opiekun prawny uczestnika musi
wyrazić zgodę na wykorzystanie wizerunku. W tym celu musi być
podpisana stosowna umowa do praw wizerunkowych.
Każdy zarejestrowany i przesłuchany uczestnik otrzyma nagrodę
w postaci biletu do Jura-Parku Bałtów, Krasiejów lub Solec Kujawski. Troje najzdolniejszych dzieci otrzyma nagrody w postaci
serii płyt CD, biletu wstępu do Jura-Parku oraz szansę na nagrodę
główną, czyli przejście do kolejnego etapu. Nagrodą główną w finale jest nagranie autorskiej płyty z 10 piosenkami i wydanie płyty
z Happy Kids. Nagrodą dla miejsca II i III jest nagranie solowych
piosenek. Finał odbędzie się w Jura-Parku na przełomie września i
października 2015 roku.
Wypełnioną kartę zgłoszeniową oraz oświadczenie należy dostarczyć do 29.05.2015r. do Gminnego Ośrodka Kultury w Rzgowie, ul. Rawska 8.
Mistrzowie
tenisa
Tenis stołowy wraca do
łask. Pokazały to ostatnie
zawody, które odbyły się w
hali sportowej.
Ping-pong, niegdyś najpopularniejsza dyscyplina sportowa w gminie Rzgów, wraca
do łask. Wszystko za sprawą
ostatnich zawodów zorganizowanych w hali sportowej.
Cieszy, że w turnieju licznie wzięły udział dzieciaki i,
mimo że poziom był różny,
nie można odmówić im zaangażowania. Najlepszy okazał się Kacper Dybała, który
również wystartował w kategorii open. Drugie miejsce zajął Maciej Skibiński, a trzecie Ala Seniuk.
W kategorii open do rywalizacji przystąpiło 30 zawodników. Podzielono ich na
grupy. Rozgrywka toczyła się
do dwóch wygranych setów.
Zwycięzcę było jednak trudno wyłonić, ponieważ poziom
zawodów okazał się bardzo
wyrównany. W finale spotkali
się Jarosław Bartłomiejczyk
i Piotr Wroński. Lepszy okazał się jednak ten pierwszy
zawodnik, który zdobył tytuł
mistrza Rzgowa w tenisie stołowym. Trzecie miejsce zajął
Tomasz Dziubecki.
Chmiel.
foto: GOSTiR
12 RZGOWSKA PRAWDA
OGŁOSZENIA
USŁUGI
PROFESJONALNA
oprawa muzyczna
ślubów. SOPRAN.
602-116-065.
ANTENY SAT-TV.
660-904-697.
SZAMBA betonowe, materiały
budowlane,
bramy
garażowe,
studnie, ogrodzenia. Pawłówek 15a
koło Pabianic. www.brabet.pl. 517310-196.
BUDOWA
od fundamentu po dach,
posadzki agregatem.
501-563-124.
Okna PCV
- systemy okienne KBE,
5-6 komorowe,
ciepłe pakiety szybowe.
Drzwi stalowe.
Drzwi PCV sklepowe.
Sprzedaż - fachowy montaż.
MARIZ- Starowa Góra.
501-05-66-22.
SERWIS AGD - kompleksowe
naprawy
pralek,
zmywarek,
sterowników i programatorów. 725744-764.
POSADZKI mechaniczne zacieranie
oraz lekkie wylewki, wylewki
samopoziomujące. 668-829-361.
pomoc drogowa 24h - transport
pojazdów maszyn, wózków, mini
koparek, maszyn budowlanych,
ładowność 5t. 531-400-091.
PRODUCENT siatki, panele, słupki,
bramy, montaż. 502-615-001. www.
tanidrut.com
GOTÓWKOWE, konsolidacyjne, dla
firm, pozabankowe, bez BIK. 799455-050
MALOWANIE, remonty, wykończenia
wnętrz. 515-861-680.
HADWAO profesjonalne pranie
dywanów, tapicerek. 500-296-246.
CYKLINOWANIE. 502-72-80-50.
PRANIE
dywanów,
tapicerek,
ozonowanie. 516-670-777.
DOCIEPLENIA budynków, poddaszy,
zabudowy karton - gips, gładź,
malowanie, panele. 690-56-82-87.
PRZESZYCIA - przyjmę (stała
współpraca). 602-687-635.
DOCIEPLENIA,
wykończenia,
remonty. 515-861-680.
CZARNA ziemia, piasek. 531-571531.
ZLECĘ przeszycie bluzek. 795-896345.
UKŁADANIE kostki brukowej i
granitowej. 604-324-342.
TYNKI maszynowe gipsowe i
cementowo wapienne. 668-829361.
NIERUCHOMOŚCI
SPRZEDAM działkę z rozpoczętą
budową (3000m2) w Czyżeminku.
(55 zł za m2) 606-363-246.
SPRZEDAM odpady drewniane na
opał, Rzgów. tel. 501-188-588.
SPRZEDAM działki o powierzchni
(2800 m2), Hermanów koło Pabianic.
Możliwość podziału lub połączenia.
660-45-98-90.
DOBROŃ - sprzedam działki
budowlane. 512-610-429.
NAUKA - PARACA
ZATRUDNIĘ nieletnich absolwentów
gimnazjum do nauki w zawodach:
blacharz,
lakiernik,
mechanik
samochodowy. 601-374-077.
DZIEWCZYNY, zatrudnię. Super
warunki. Łódź. 731-612-026.
POSZUKUJEMY
mężczyzn do pracy
do zakładu produkcyjnego.
Wymagane prawo jazdy
kategorii B. Oferty prosimy
przesyłać na adres:
[email protected],
osobiście w siedzibie firmy
Mogilno Duże 28a
lub faxem
(43) 655-00-59.
ZATRUDNIĘ szwaczkę do zakładu,
stała praca (cały rok), atrakcyjne
wynagrodzenie. Kontakt tel. 605-722300.
MOTORYZACYJNE
1ZŁ za 1kg - AUTOSKUP wszystkie.
888-460-461.
AUTOSKUP - wszystkie - zwrot OC.
603-471-335.
SPRZEDAM
Mercedesa 123,
(240D), 1978r.
604-429-355.
KUPNO - SPRZEDAŻ
KUPIĘ każde zboże, min. 24 tony.
Płacę w dniu odbioru. 509-942-079.
SPRZEDAM segment pokojowy, 3,6m
długi. 694-095-223.
SPRZEDAM
segment
młodzieżowy 3m.
694-095-223.
RÓŻNE
NOCLEGI
Pabianice.
507-190-577.
ZNAJDŹ
I POLUB
NAS NA
FACEBOOKU
www.rzgowskaprawda.pl
RZGOWSKA PRAWDA 13 14 RZGOWSKA PRAWDA
RZGOWSKA PRAWDA 15 KAMIENIE OGRODOWE
- SPRZEDAŻ
- UKŁADANIE
- IMPREGNACJA
UL. RYPUŁTOWICKA 61
UL. MYŚLIWSKA 48a
(42) 214 78 73
WWW.KARMIRHEN.PL
16 RZGOWSKA PRAWDA

Podobne dokumenty

O niedoszłej wizycie w Rzgowie Paris Hilton

O niedoszłej wizycie w Rzgowie Paris Hilton ,,Rzgowska Prawda” - bezpłatna gazeta dla gminy Rzgów. Adres redakcji: 95-200 Pabianice, ul. Zamkowa 30 (wejście od ul. Waryńskiego), tel./fax: (42) 215-26-64, tel. (42) 213-17-53. Redaktor naczeln...

Bardziej szczegółowo

Chciałem być żołnierzem, jestem strażakiem

Chciałem być żołnierzem, jestem strażakiem ,,Rzgowska Prawda” - bezpłatna gazeta dla gminy Rzgów. Adres redakcji: 95-200 Pabianice, ul. Zamkowa 30 (wejście od ul. Waryńskiego), tel./fax: (42) 215-26-64, tel. (42) 213-17-53. Redaktor naczeln...

Bardziej szczegółowo

Gazeta Rzgowska

Gazeta Rzgowska w  przypadku wywłaszczenia zapłatę ustalać będzie biegły według aktualnych cen rynkowych, a te odbiegają znacznie in minus od tych, które oferuje CT „Ptak”. str. 3

Bardziej szczegółowo