Document 227839

Komentarze

Transkrypt

Document 227839
W numerze:
Wspó³praca dla czystego œrodowiska – A. Kubajek .................................... 4
Z Batorego na Borow¹ – E. Banaszkiewicz ............................................... 5
Otwockie Zaduszki Muzyczne – A. Kubajek .............................................. 8
Artyœci Opery Narodowej w Otwocku – A. Kubajek .................................... 8
Czy patriotyzm jest w modzie? – K. Gralik .............................................. 9
Jaki wybraæ prezent? – A. Kubajek ....................................................... 10
Sygnalizacja œwietlna na Ko³³¹taja – A. Kubajek ...................................... 12
Uratowaliœmy 500 drzew – E. Kwiatkowska .............................................13
„O, Roku Ów...” – A. Szaci³³o ............................................................... 14
Urz¹dziliœmy swój dom... – E. Kwiatkowska ........................................... 15
Przyjazny sklep – A. Kubajek .............................................................. 16
Quo vadis otwocka w³adzo? – G. Wo³odŸko ............................................ 18
Siedem z³otych medali. Wywiad z A. ¯o³¹dek – Z. Bradel ......................... 20
Szko³a serc z powo³ania – A. Skrzyniarz i A. Bradel ................................. 21
Dla piêkna ojczystego kraju – J. Kudlicki .............................................. 22
Powiat otwocki œpiewa chóralnie – E. Bernat – Ogonowska ....................... 24
Przede wszystkim - Jakoœæ - Artyku³ sponsorowany ....... ..........................26
Otwock Dzieciom. Koncert charytatywny – K. Gralik ............................... 28
„Trudna materia s³owa” – E. Banaszkiewicz .............................................29
„Lira” nie tylko na antenie – E. Bernat – Ogonowska .............................. 30
Id¹ œwiêta. Wiersze ............................................................................ 31
Jeszcze o „Bermanówce” – Danuta Zasada ............................................ 32
„Marpe” oczami pani Marty – E. Banaszkiewicz ...................................... 32
Wychowanie? Tak, proszê! – S. Zaj¹c .................................................... 33
Na³êczów... Otwock... z Andriollim w tle – B. Matysiak ............................. 34
Kolonia Marysin Kazimierzówek – B. Dudkiewicz ..................................... 36
Listopadowe œwiêto kwiatów – S. Zaj¹c .................................................. 37
Ulica Koœcielna – lata trzydzieste cz. VI – M. Œwierczyñski ....................... 38
Zamach na ¿ycie papie¿a – ks. E. Weron .............................................. 40
Znikaj¹ wille – M. Œwierczyñski ............................................................ 41
Zielone japko. £owcy obrazów – zwyciê¿yliœcie! ....................................... 42
Znicze i kamienie – PC ....................................................................... 43
MoM. Wolontariusze – dlaczego pomagaj¹? – E. Krasowska, P. Markiewicz ... 44
G³usi kontra Trójka – W. Skrodzki ......................................................... 45
Sport – Fr. Stokowski ......................................................................... 46
Oczy widz¹, a serce nie boli – I. Fija³kowska ........................................... 47
Kolekcje Czytelników - pocztówki B. Matysiak .......................................... 48
Bale i przyjêcia sylwestrowe – R. Gulczyñski ........................................... 50
„Andrzejki” z „Moralnym Niepokojem” – E. Kwiatkowska .......................... 50
Drzewa wokó³ nas. Kasztanowiec – A. Skalska – Bogucka ........................ 51
Galeria Otwocka. Miros³aw Ba³ka – J.G. Muczke ...................................... 52
Wydawca:
Urz¹d Miasta Otwocka
Redakcja:
05-400 Otwock, ul. Armii Krajowej 5,
bud. C, I p., pok. 10-12,
tel. 779-24-21; 779-20-01do 06 w. 132,
155 i 188; fax.:779-42-25;
Druk:
Poligrafia GREG, Grzegorz Sitek
Otwock-Œwierk, teren IEA, bud. 39, tel.
718-06-45; kom. 0-501 342 255
Redaktor Naczelna:
Ewa Banaszkiewicz
Z okazji
Œwi¹t
Bo¿ego
Narodzenia
Niekiedy, uœwiadomiwszy sobie, jak szybko
up³ywa czas, odczuwamy niepokój. Codzienna gonitwa przygniata nasz¹ naturaln¹ radoœæ
¿ycia. Poœród trosk, ciê¿kiej pracy, opartej na
wra¿eniu, ¿e pewne dzia³ania podejmujemy
ci¹gle od nowa, têsknie wygl¹damy jakiejœ
krótkiej chwili wytchnienia. I oto id¹ Œwiêta
Bo¿ego Narodzenia... W tym roku zapowiadaj¹ siê nieco d³u¿sze. To chyba mi³a perspektywa dla nas wszystkich.
Szanowni Pañstwo, Mili Czytelnicy naszej
„Gazety”, ¿yczymy Pañstwu i Pañstwa Bliskim, aby w B³ogos³awionym Œwi¹tecznym
Czasie wydarzy³o siê wszystko to, co mog³oby
siê z³o¿yæ w Pañstwa wspomnieniach na cudown¹, wigilijn¹ opowieœæ.
Kiedy nad Otwockiem, na naszym najdro¿szym fragmencie nieba pojawi siê pierwsza
gwiazdka, kiedy nasze myœli pop³yn¹ ku niezwyk³emu wydarzeniu sprzed przesz³o dwóch
tysiêcy lat, niech do Pañstwa domów zawita
mi³oœæ, spokój, radoœæ, dzieciêcy œmiech, nadzieja na spe³nienie, a tak¿e tak bardzo potrzebny w polskich domach optymizm i niech
te bezsprzeczne wartoœci, skarby ludzkiego
ducha nie opuszczaj¹ Pañstwa przez ca³y Rok
2004!
Przewodnicz¹ca Rady Miasta Alicja Azulewicz-Rek
Prezydent Miasta Otwocka Andrzej Szaci³³o
Redaguje zespó³ w sk³adzie:
El¿bieta Kwiatkowska, Artur Kubajek
Redakcja techniczna,
sk³ad i ³amanie:
Anna Sêdek, Krzysztof Gralik
Materia³ów nie zamówionych redakcja nie zwraca, zastrzega sobie prawo do skrótów, adiustacji i zmian tytu³ów. Redakcja nie odpowiada za
treœæ materia³ów literackich, listów i og³oszeñ. Listy czytelników drukowane s¹ w wersji oryginalnej. Nie drukujemy listów anonimowych.
Sta³a wspó³praca:
Barbara i Krystyn Dudkiewiczowie,
Barbara Matysiak, Franciszek Stokowski,
Maciej Œwierczyñski, Stanis³aw Zaj¹c
e-mail: [email protected]
„Gazeta Otwocka” w internecie:
http://www.otwock.pl/
GAZETA
3
Gospodarka Odpadami Komunalnymi
Wspó³praca dla czystego œrodowiska
Centrum Edukacji Ekologicznej powsta³o z inicjatywy KE „Otwockie Sosny”. Dzia³aæ bêdzie przy Urzêdzie Miasta Otwocka. Za koordynacjê jego dzia³añ odpowiadaæ ma Wydzia³ Gospodarki
Gruntami, Rolnictwa, Leœnictwa i Ochrony Œrodowiska UM Otwock. W pierwszym spotkaniu, poza inicjatorami powstania CEE, udzia³ wziêli przedstawiciele
firm oczyszczaj¹cych miasto, Oœwiaty
Miejskiej, Spó³ki „Sater – Otwock”, dzia³acze Towarzystwa Opieki nad Zwierzêtami.
Z za³o¿eniami dzia³ania CEE uczestników spotkania zapozna³a Marzena Po³osak, naczelnik WGGRLiOŒ. - Istot¹
dzia³alnoœci Centrum jest œcis³a wspó³praca urzêdników z firmami, instytucjami i
organizacjami, którym nie jest obojêtne
nasze œrodowisko naturalne. Centrum
Edukacji Ekologicznej ma byæ Ÿród³em
wzajemnej informacji, miejscem, gdzie
bêd¹ wspólnie wypracowywane kompromisowe rozwi¹zania w wielu trudnych
sprawach zwi¹zanych z ochron¹ œrodowiska, a wynikaj¹cych z naszego codziennego ¿ycia. Urz¹d niebawem przyst¹pi do
tworzenia gminnego planu gospodarki odpadami. Chcemy Pañstwa zachêciæ do
jego wspó³tworzenia. Zale¿y nam na waszej opinii, doœwiadczeniu. Plan ma byæ
dokumentem zawieraj¹cym rozwi¹zania
nie narzucane tylko przez urzêdników, ale
równie¿ wypracowane wspólnie z podmiotami dzia³aj¹cymi w tematyce ochrony
œrodowiska – mówi³a M. Po³osak. Ponadto CEE ma opiniowaæ planowane dzia³ania inwestycyjne z zakresu gospodarki odpadami, organizowaæ akcje ekologiczne
(„Dzieñ Ziemi”, „Sprz¹tanie Œwiata”,
„Miasto Ogród”), konkursy propaguj¹ce
4
GAZETA
czy siê z dniem 31 stycznia 2004 roku.
Opieraj¹c siê na deklaracjach z³o¿onych
przez przedstawicieli firm mo¿na mieæ
nadziejê, ¿e znajdzie ona kontynuacjê
równie¿ w kolejnych miesi¹cach przysz³ego roku. Ze strony Urzêdu Miasta
pojawi³a siê propozycja rozszerzenia akcji o kolejne dzielnice Otwocka, a dok³adnie o Œwider Wschodni. Dalej id¹c¹ propozycjê przedstawi³ przedstawiciel firmy
„B³ysk”.
– Jesteœmy nie tylko zainteresowani,
ale równie¿ przygotowani do rozszerzenia akcji odbioru posegregowanych odpadów na ca³y teren miasta – mówi³ Tadeusz Koseski, dyrektor ds. technicznologistycznych spó³ki „B³ysk”. Zaproponowane rozwi¹zania maj¹ byæ przedmiotem
dalszych rozmów.
Dok³adny harmonogram prac Centrum
Edukacji Ekologicznej ma byæ przygotowany przez pracowników Urzêdu Miasta
Otwocka. Jednak ju¿ dziœ inicjatorzy
przedsiêwziêcia zapraszaj¹ wszystkich
chêtnych do wspólnej pracy w ramach
CEE. W zale¿noœci od liczbowego zaanga¿owania osób w pracê na rzecz ochrony œrodowiska, dzia³alnoœæ Centrum podzielona bêdzie na zespo³y tematyczne.
Artur Kubajek
ograniczanie iloœci odpadów uci¹¿liwych.
Zasadnoœæ powstania CEE poparli wszyscy uczestnicy spotkania, które szybko
przerodzi³o siê w gor¹c¹ dyskusjê ju¿ nad
konkretnymi problemami. Poruszono tematykê odpadów niebezpiecznych, rozmawiano te¿ o segregacji odpadów.
Wysoko oceniana segregacja
Uczestnicy spotkania pozytywnie ocenili uruchomiony z pocz¹tkiem tego roku
pilota¿owy program selektywnej zbiórki
odpadów u Ÿród³a. W ramach trójstronnego porozumienia pomiêdzy Urzêdem Miasta Otwocka, Zak³adem Us³ug Komunalnych „B³ysk” i firm¹ „Rethmann-MZO”,
od mieszkañców Kresów i czêœci Œródmieœcia Otwocka s¹ odbierane nieodp³atnie posegregowane odpady. W tym celu
uczestnicz¹cy w programie w³aœciciele
posesji co miesi¹c otrzymuj¹ worki na odpady w trzech kolorach: niebieski – na
makulaturê (gromadzi siê w nich papier),
zielony – na szk³o (bez szk³a okiennego) i
¿ó³ty – na butelki plastikowe (gromadzi
siê w nim butelki bez nakrêtek). Zgromadzone w ten sposób odpady raz w miesi¹cu s¹ zabierane przez firmy oczyszczaj¹ce miasto. Trójstronna wspó³praca koñ-
Powiatowy Inspektor Sanitarny informuje
Otwock nie spe³nia norm
Prowadzone w okresie od lipca do
wrzeœnia 2003 roku badania potwierdzi³y
z³¹ jakoœæ wody w otwockim wodoci¹gu
publicznym. Jak podaje Powiatowy Inspektor Sanitarny, p³yn¹ca z kranów woda nie
odpowiada obowi¹zuj¹cym normom ze
wzglêdu na zbyt wysok¹ zawar toœæ ¿elaza i
manganu. Problem czystej wody rozwi¹zaæ
ma modernizacja i rozbudowa otwockiej
stacji uzdatniania wody, o czym pisaliœmy
ju¿ na ³amach paŸdziernikowej „Gazety
Otwockiej”.
Nadmiar zawar toœci ¿elaza i manganu
stwierdzono równie¿ w wodoci¹gu w Sobieniach Jeziorach. Czyst¹ wodê pij¹ mieszkañcy korzystaj¹cy z publicznych wodoci¹gów w gminach: Ko³biel, Wi¹zowna, Osieck,
Józefów, Celestynów i Karczew.
AK
fot. Wydzia³ Inwesycji UM Otwock
Z inicjatywy dzia³aczy klubu
ekologicznego „Otwockie Sosny”
powo³ano do ¿ycia Centrum Edukacji
Ekologicznej. Podstaw¹
funkcjonowania CEE jest œcis³a
wspó³praca Urzêdu Miasta Otwocka
z firmami, instytucjami i
organizacjami z terenu gminy,
których dzia³alnoœæ jest zwi¹zana z
ochron¹ œrodowiska.
Jakoœæ otwockiej wody ma siê poprawiæ wraz z zakoñczeniem
trwaj¹cych prac modernizacyjnych stacji uzdatniania wody
Z Bator ego na Bor ow¹
XII sesja Rady Miasta Otwocka, któr¹
zwo³ano na 25 listopada, mia³a wyj¹tkowy
charakter. Obok projektów uchwa³ i sprawozdañ z prac prezydenta i komisji Rady
program sesji przewidywa³ wyst¹pienie dyrektora otwockiego Zespo³u Publicznych
Zak³adów Opieki Zdrowotnej W³adys³awa
Wójcika oraz przedstawicieli w³adz powiatu otwockiego na temat sytuacji ZPZOZ.
We wrzeœniu grupa radnych zwróci³a
siê do przewodnicz¹cej Rady o zwo³anie
odrêbnej sesji poœwiêconej sytuacji szpitala powiatowego w Otwocku. Przed wyst¹pieniem dyrektora Wójcika w imieniu
grupy inicjatywnej zabra³ g³os Gerard Wo³odŸko. Radny podkreœli³, ¿e wiêkszoœæ
personelu i znaczna czêœæ pacjentów szpitala to mieszkañcy Otwocka. Zobowi¹-
O trudnej sytuacji otwockiego szpitala mówi³ dyrektor ZPZOZ W³adys³aw Wójcik
Ponadto goœciem specjalnym Rady by³
marsza³ek Sejmiku Mazowieckiego Adam
Struzik, którego poproszono o przedstawienie aktualnej sytuacji i planów dotycz¹cych
dzia³ki przy ul. Borowej w Otwocku.
Zanim uchwalono porz¹dek obrad prezydent zwróci³ siê do Rady o przyjêcie
uchwa³y w sprawie ustalenia limitu licencji wydawanych na taksówki baga¿owe i
osobowe w naszym mieœcie. Przyjêcie
uchwa³y bêdzie skutkowa³o w przysz³ym
roku umo¿liwieniem wykonywania tego zawodu przez wiêksz¹ liczbê osób. Komisja
Spraw Spo³ecznych pozytywnie ustosunkowa³a siê do projektu, proponuj¹c zwiêkszenie limitu na przysz³y rok o 10 licencji.
W trakcie póŸniejszych obrad wniosek
przyjêto.
zuje to Radê Miasta do zainteresowania
siê placówk¹, która jest powa¿nie zad³u¿ona i w której ma dojœæ do zwolnieñ
znacznej czêœci personelu. G. Wo³odŸko
wskaza³ na lokalny przyk³ad godny naœladowania – Szpital Kliniczny im. Grucy, który jeszcze niedawno by³ w stanie
g³êbokiej zapaœci finansowej, a obecnie
wyszed³ na prost¹. – Nie ma tam drastycznych zwolnieñ – podkreœla³ radny. Mówi³
te¿, ¿e celem dyskusji na temat szpitala
przy ul. Batorego jest próba znalezienia
wyjœcia z trudnej sytuacji, a nie poszukiwanie winnych. Radny, dziel¹c siê osobistymi wspomnieniami z pobytu w otwockim szpitalu, zwróci³ uwagê na katastrofalny stan izby przyjêæ oraz brak podstawowego wyposa¿enia w niektórych od-
dzia³ach (zabrak³o nawet poduszki!). Nieco krócej intencje przedmówcy i pozosta³ych radnych podsumowa³ Tadeusz
Mojsa zapewniaj¹c, ¿e Rada Miasta
Otwocka pragnie pomóc szpitalowi i zwraca siê do dyrektora o uwzglêdnienie oferty pomocy gminy Otwock w planach reorganizacyjnych placówki.
- Sam nie zrobiê nic, sam niczemu nie
podo³am – stwierdzi³ na wstêpie W³adys³aw Wójcik, który obowi¹zki dyrektora
Zespo³u pe³ni od 16 czerwca br. Stan zad³u¿enia ZOZ-u siêga kilkunastu (ok. 15)
milionów z³otych, jest wiec na skraju bankructwa. - Do ratowania placówki niezbêdne jest zrozumienie za³ogi i na zewn¹trz –
mówi³ dyrektor. W niedalekiej przysz³oœci konieczne bêdzie przekszta³cenie dotychczasowych samodzielnych jednostek
w spó³ki u¿ytecznoœci publicznej. Takie
s¹ rz¹dowe propozycje. Zespo³y, które nie
podo³aj¹ procesowi przekszta³ceñ, wejd¹
na œcie¿kê likwidacyjn¹. W sytuacji podobnej do Otwocka jest oko³o 70% innych
ZOZ-ów w Polsce. Podstaw¹ ich finansowania jest kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia (dawniej z Kas¹ Chorych), ale nie wszystkie go podpisz¹. Dyrektor staraj¹c siê rozwiaæ narastaj¹ce
ostatnio w prasie lokalnej pog³oski podkreœli³, ¿e dyrekcja nie zmierza do prywatyzacji. Bêd¹ to regulowa³y przepisy.
Jak wynika z ostatnich planów rz¹dowych,
organy za³o¿ycielskie (np. powiaty) maj¹
posiadaæ wiêkszoœæ udzia³ów w powstaj¹cych spó³kach u¿ytecznoœci publicznej
(mówi siê o 85% udzia³ów), nie ma wiêc
mowy o w³aœcicielach prywatnych. Reform wymaga proces obs³ugi pacjentów.
Obecnie œredni czas pobytu chorego na oddziale w otwockim szpitalu wynosi 8,4 dnia.
Jest to czas „zawy¿ony”, a wynikaj¹cy z
pobytu pacjentów przewlekle lub nieuleczalnie chorych, takich których bêdzie mo¿na
przenieœæ na tzw. oddzia³ opieki d³ugoterminowej (paliatywnej). Dziêki utworzeniu tego
oddzia³u (de facto chodzi o zapewnienie opieki medycznej we w³asnych domach pacjentów – red.) zwolni¹ siê ³ó¿ka dla pacjentów
„krótkoterminowych”. Dyrektor zamierza
tak¿e „doci¹¿yæ” internistów. Obecnie dokonuj¹ oni ok. 2 500 przyjêæ rocznie. W przysz³ym roku ta liczba ma siê zwiêkszyæ do
2 700. Oczywiœcie, co podkreœla W. Wójcik, bez szkody dla pacjentów.
GAZETA
C
O
S
£
Y
C
H
A
Æ
N
A
S
E
S
J
I
?
5
S
£
Y
C
H
A
Æ
N
A
S
E
S
J
I
?
6
Wœród wielu planów o charakterze
krótko- i d³ugoterminowym dyrektor wskaza³ na mo¿liwoœæ wprowadzenia do obrotu weksli w rozliczeniach finansowych
ZOZ-u. Kierownicy poszczególnych komórek wchodz¹cych w sk³ad Zespo³u
bêd¹ mieli do dyspozycji jasno okreœlony
bud¿et. Najwiêcej skarg za z³¹ pracê „odnotowa³a” Przychodnia Rejonowa przy ul.
Armii Krajowej. W. Wójcik zapewni³, ¿e
do³o¿y wszelkich starañ, by ta sytuacja
uleg³a poprawie. Planowanych jest wiele
zmian organizacyjnych, a tak¿e szkolenia dla pracowników. Dyrektor podkreœli³,
¿e zarówno w latach ubieg³ych, jak i w
obecnym roku gmina Otwock wspiera³a
ZOZ sporymi sumami, za co wyrazi³ w³adzom miasta serdeczne podziêkowanie.
Przyzna³ racjê radnemu Wo³odŸce, ¿e
szybkiego remontu wymaga izba przyjêæ
w szpitalu, ale niezbêdny koszt modernizacji to ok. 500 tys. z³. Konieczny jest te¿
remont czêœci oddzia³u noworodków i
centralnej sterylizacji. – Najwiêksz¹ bol¹czk¹ wszystkich procesów restrukturyzacyjnych s¹ ludzie i zwolnienia – stwierdzi³ szef ZPZOZ. Maksymalna liczba
zwolnieñ, które zostan¹ dokonane, to 218
osób, ale faktycznie bêdzie ona ni¿sza. –
Jednak jej zmniejszanie bêdzie skutkowa³o zwolnieniem tempa przywracania zdolnoœci finansowej ZOZ-u. Nikt nie da pieniêdzy na odd³u¿enie szpitala. Tylko we
w³asnym zakresie placówka musi siê wydobyæ z zad³u¿eñ – wyjaœnia³ dyrektor.
Zapewni³, ¿e ta liczba jest wynikiem dog³êbnej analizy i nie wziê³a siê z sufitu,
ale bêdzie ulega³a korekcie. Przed przekszta³ceniem Zespo³u w spó³kê musz¹
byæ uregulowane zobowi¹zania w stosunku do pracowników oraz dostawców
(³¹cznie ok. 13 mln z³, dla przyk³adu
ZPZOZ jest winien OZWiK-owi ok. 500
tys. z³). Kluczowy zapis ustawy na temat
przekszta³ceñ mówi o restrukturyzacji, ale
bez anga¿owania œrodków organu za³o¿ycielskiego. Powiat wiêc nie mo¿e pokryæ d³ugów placówki, mo¿e natomiast finansowaæ takie zadania, jak remonty czy
zakup sprzêtu. Na marginesie dyrektor
Wójcik wspomnia³ o fali pomówieñ i plotek, które nie tworz¹ przyjaznego klimatu
wokó³ szpitala. Jest to niekorzystne
zw³aszcza teraz, kiedy dochodzi do negocjacji kontraktów na przysz³y rok. Zapewni³, ¿e nikomu z personelu nie przyzna³ ¿adnych ekstra premii i nagród, sam
równie¿ ich nie otrzyma³. Atmosfera napaœci i zaszczucia, któr¹ odczuwa, utrudnia albo wrêcz uniemo¿liwia efektywne
GAZETA
fot. E. Banaszkiewicz
C
O
Marsza³ek Sejmiku Mazowieckiego Adam Struzik i Dyrektor Departamentu Janusz Ulatowski
wykorzystanie energii, czasu i potencja³u. Na ten aspekt zwróci³ tez uwagê wicestarosta Janusz Krupa, mówi¹c, ¿e szpitalowi obecnie najbardziej potrzebny jest
spokój. W imieniu Zarz¹du Powiatu zapewni³, ¿e nie ma przyzwolenia dla zwolnieñ na bruk. W pierwszej kolejnoœci
odejd¹ ci, którzy nabyli prawa emerytalne. -Ewolucyjnie, a nie rewolucyjnie - to
motto, które przyœwieca w³adzom powiatu. Czêœæ pracowników bêdzie mog³a
odejœæ do nowo powsta³ych placówek medycznych (prywatnych), na co siê zanosi
zdaniem wicestarosty.
Wiceprzewodnicz¹cy Rady Powiatu
Otwockiego Jerzy Saba³a zapewni³, ¿e
Rada podjê³a decyzjê o zakupie sprzêtu
medycznego za ok. 1 mln 200 tys. z³.
Spoœród pytañ do dyrekcji ZPZOZ zadawanych przez radnych czêœæ dotyczy³a
przysz³oœci przychodni w Œródborowie. W.
Wójcik wyjaœni³, i¿ zapisanych tam 1300
pacjentów uprawnia do zatrudnienia lekarza na pó³ etatu. Utrzymanie przychodni
jest kosztowne, a ponadto obecnie zatrudniony lekarz czêsto jest na zwolnieniu lekarskim. Byæ mo¿e uda siê znaleŸæ tañszy
lokal oraz zatrudni lekarza mniej chorowitego – to dzisiejsza opcja dyrekcji zespo³u.
„Radni g³osowali niemal identycznie”
– s³owami Gerarda Wo³odŸki mo¿na podsumowaæ przebieg kolejnego etapu sesji,
podczas którego przyjêto m.in. projekt zmian
w bud¿ecie miasta (w tym zaci¹gniêcie kredytu bankowego na 3 mln z³). Do projektu
uchwa³y w sprawie okreœlenia wysokoœci
stawki podatku od nieruchomoœci w 2004 r.
w imieniu prezydenta autopoprawkê z³o¿y³a Skarbnik Miasta Halina Wieteska. Na
wniosek Komisji Gospodarki Miejskiej
zmniejszono stawkê proponowanego podatku od jednego metra kwadratowego powierzchni gruntów zwi¹zanych z prowadzeniem dzia³alnoœci gospodarczej. Zmniejszenie stawki z 0,63 z³ na 0,62 z³ przyniesie
okreœlony skutek finansowy. Jak szacuje
pani Skarbnik, wp³ywy do bud¿etu z tego
tytu³u zmniejsz¹ siê o ok. 13 tys. z³.
Zlecono Komisji Rewizyjnej zbadanie
decyzji Prezydenta Miasta dotycz¹cej przydzia³u mieszkañ. Dariusz Ko³odziejczyk
wnioskowa³, by po wydaniu opinii przez
Komisjê przes³aæ j¹ do Wojewody, który
rozstrzygnie, czy Prezydent naruszy³ prawo, czy nie. Prezydent Andrzej Szaci³³o po
raz kolejny wyjaœni³, ¿e podj¹³ decyzjê o
przydziale pokoju bez wygód samotnej
matce wychowuj¹cej dziecko, nastêpny pokój bez wygód – innej samotnej matce z
trojgiem dzieci. Jeden pokój Prezydent przydzieli³ te¿ siedmioosobowej rodzinie, której
jeden z cz³onków wymaga izolacji ze
wzglêdu na stan zdrowia. Dotychczas rodzina zajmowa³a dwa pokoje. – Sytuacja
mieszkaniowa w Otwocku jest tragiczna i
wywo³uje dramaty. Musia³o dojœæ w koñcu
do nieporozumienia miedzy organem wykonawczym a Komisj¹ Mieszkaniow¹ – wyjaœnia³ A. Szaci³³o.
Podobnymi s³owami mo¿na scharakteryzowaæ sytuacjê mieszkaniow¹ pielêgniarek z ul. Borowej. Dzia³ka, na której miesz-
kaj¹, w wyniku reformy samorz¹dowej sta³a siê w³asnoœci¹ Sejmiku Mazowieckiego.
Od dwóch lat nie zapad³y decyzje dotycz¹ce przysz³oœci tego terenu ani samych mieszkanek. S¹ tym mocno zaniepokojone, tym
bardziej, ¿e za najem lokali o niskim standardzie p³ac¹ wysokie czynsze. Ta sprawa,
bêd¹ca od dawna przedmiotem uwagi Rady
Miasta Otwocka, dotyczy 45 rodzin, w przybli¿eniu ok. 100 osób, w znacznej czêœci
pracowników Mazowieckiego Centrum Leczenia Chorób P³uc i GruŸlicy. O¿ywion¹
korespondencjê na ten temat prowadzi z
w³adzami Sejmiku prezydent Otwocka. On
te¿ pokrótce streœci³ ca³¹ sytuacjê i powita³
goœcia. Marsza³ek Sejmiku Mazowieckiego Adam Struzik przyby³ na sesjê w towarzystwie dyrektora Departamentu Nieruchomoœci i Infrastruktury Urzêdu Marsza³kowskiego Janusza Ulatowskiego. Po wys³uchaniu listu od mieszkanek wspomnianej dzia³ki oraz otwockiego ko³a PKE „Otwockie
Sosny” (apel, by wartoœciowych ekologicznie terenów zielonych nie przeznaczaæ pod
budownictwo mieszkaniowe) marsza³ek
Struzik zapewni³, ¿e celem Sejmiku jest zby-
cie dzia³ki, ale tak¿e rozwi¹zanie problemu
mieszkaniowego najemców. Podkreœli³, ¿e
pieni¹dze pochodz¹ce z op³at czynszowych
nie równowa¿¹ kosztów ponoszonych na
utrzymanie nieruchomoœci. W³aœciciel musi
wiêc do niej dop³acaæ. Dotychczasowe próby zbycia dzia³ki na drodze przetargowej
spe³z³y na niczym, nie by³o oferentów.
– Poszukujemy rozwi¹zania – przyzna³ marsza³ek. - Byæ mo¿e ograniczenie
przeznaczenia dzia³ki do wybranych funkcji [leczniczo-sanatoryjnych – red.] utrudnia jej zbycie – zastanawia³ siê, przyznaj¹c, ¿e jest to bolesny problem dla samorz¹du województwa. Doda³ te¿, ¿e nie zmieni³
zdania na temat koniecznoœci zapewnienia
godziwych warunków ¿ycia mieszkañcom
i nie odwo³uje z³o¿onych im obietnic. Jacek
Hajdacki zapyta³ o mo¿liwoœæ nieodp³atnego przekazania tego terenu samorz¹dowi
gminy. Zdaniem radnego, na tym szczeblu
³atwiej by³oby znaleŸæ zarówno inwestorów,
jak i zadbaæ o interesy mieszkañców. Jednak takiego rozwi¹zania na razie marsza³ek nie przewiduje (choæ w przysz³oœci nie
wyklucza). Gdyby pochopnie d¹¿y³ do zby-
¯ Y C Z E N I A *** P O D Z I Ê K O WA N I A
Pogodnych, Szczêœliwych Œwi¹t
Bo¿ego Narodzenia i Pomyœlnoœci w
Nowym 2004 roku
¿ycz¹
Cz³onkowie PKE Ko³a „Otwockie Sosny”
Jackowi i Dorocie Czarnowskim
najserdeczniejsze gratulacje z okazji
narodzin
córeczki Wiktorii
sk³adaj¹ przyjaciele, rodzina i ca³a
redakcja „Gazety Otwockiej”
Za okazane serce, wsparcie i pomoc w
trudnych dla nas chwilach oraz za udzia³
w uroczystoœciach pogrzebowych
Elizy Cacko
Rodzinie, Radzie Pedagogicznej, Pracownikom, Uczniom SP Nr 8 oraz
mieszkañcom Wólki Ml¹dzkiej
Serdeczne podziêkowania sk³adaj¹
Rodzice Elizy
***
cia maj¹tku województwa (szacunkowa
wartoœæ dzia³ki to 4 mln z³), musia³by siê
liczyæ z zarzutem niegospodarnoœci. Wielokrotnie w toku dyskusji marsza³ek apelowa³ o traktowanie województwa jako swojego, a nie tworzenie opozycji: my - gmina i
oni – województwo. Goœæ podkreœla³, ¿e
nale¿y szybko uregulowaæ kwestiê planu zagospodarowania przestrzennego dotycz¹cego tego terenu (uchwa³ê w tej sprawie Rada
Miasta Otwocka podjê³a w lutym br.). Mo¿liwe jest powo³anie spó³ki z udzia³em gminy, prywatnego inwestora i Sejmiku (grunt
mo¿e stanowiæ aport). Niewykluczone jest,
¿e znajdzie siê inwestor, który bêdzie chcia³
stworzyæ na tym terenie centrum leczniczorehabilitacyjne – mówi³ marsza³ek Struzik,
jednak doœæ sceptycznie nastawiony do podobnej mo¿liwoœci. Na razie brak takich
ofert i dotychczas prowadzone rozmowy z
zainteresowanymi dzia³k¹ nie wysz³y poza
fazê intencjonaln¹.
Przyby³e na sesjê mieszkanki z Borowej mog³y wróciæ do domu z zapewnieniem, ¿e o ich los martwi¹ siê zarówno w³adze miasta, jak i województwa.
Ewa Banaszkiewicz
C
O
S
£
Y
C
H
A
Æ
N
A
S
E
S
J
I
?
¯ Y C Z E N I A *** P O D Z I Ê K O WA N I A
Firmie „KRZYSZTOF RUDNICKI” za opiekê nad m³odzie¿¹ Technikum Ochrony
Œrodowiska oraz wykonanie zabiegów ochronnych i pielêgnacyjnych drzewostanu na
terenie ZSE-G w Otwocku
Dyrektor mgr Apolonia ¯o³¹dek
in¿. Magdalena Rynkowska - Nauczycielka Ochrony Œrodowiska
mgr Sylwia Krzysztoszek - Nauczycielka Biologii
wraz z m³odzie¿¹
Kochanej Wychowawczyni
Janinie Cacko
oraz ca³emu gronu pedagogicznemu
Liceum Ogólnokszta³c¹cego im. K. I. Ga³czyñskiego w Otwocku
Moc serdecznoœci na uroczystoœæ Bo¿ego Narodzenia i na nadchodz¹cy Nowy Rok
¿yczy
Klasa IV A
„Szczêœcie polega na tym, ¿e siê je rozdaje, Ten daje najwiêcej kto daje z radoœci¹”
Kochanej wychowawczyni
Pani Barbarze Krzyszczak-Szubie
gor¹ce podziêkowania za wyrozumia³oœæ, cierpliwoœæ, zaanga¿owanie w pracê dydaktyczno-wychowawcz¹, najserdeczniejsze ¿yczenia imieninowe oraz ¿yczenia radosnych Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia
sk³adaj¹ uczniowie klasy I A SP nr 8
wraz z rodzicami
GAZETA
7
Muzyczne wydarzenia miesi¹ca
8
GAZETA
stêpem w otwockim koœciele.
Utwory przepe³nione amerykañskim folkiem, polsk¹ mu-
zyk¹ ludow¹ oraz gor¹cymi
rytmami reagge trafi³y tego
wieczoru w gusta zarówno
m³odych, jak i bardziej dojrza³ych s³uchaczy.
Nastrój zadumy i „pamiêci
o tych, którzy ju¿ odeszli” najlepiej odda³y wiersze Ryszarda
Riedla, Grzegorza Ciechowskiego, Agnieszki Osieckiej i
Edwarda Stachury, których - w
interpretacji aktorów otwockiego Teatru im. Stefana Jaracza publicznoœæ wys³ucha³a w przerwach pomiêdzy muzycznymi
wystêpami.
Koncert potwierdza, ¿e
pamiêæ zmar³ych mo¿na
uczciæ poezj¹ i muzyk¹, na
równi z modlitw¹. Inicjatorom
koncertu – redakcji „¯ycia
fot. A. Kubajek
JAK WOLNOή, TO WOLNOή
Zespó³ tworz¹:
Wiesiek Or³owski (wokal, gitara),
Ela Misiak (akordeon),
Ma³gosia Kasia Sobczyk (wokal),
Igor Buszkowski (bas),
Maciek Pietracho (gitara, wokal),
Maciej „Ponton” Sosnowski (perkusja).
Od ponad trzech lat sk³ad kapeli
wzmacnia otwocki gitarzysta Jarek
Denis. Muzycy nagrali dwie p³yty:
„Z³oty £añcuszek” (1998)
i „Honorowi Dawcy Kr wi” (2002).
Zespó³ by³ nominowany do nagrody
„Fr yder yka”.
Otwocka”, Prezydentowi
Miasta Otwocka oraz Teatrowi im. Stefana Jaracza – wielkie brawa i miejmy nadziejê...
do zobaczenia za rok.
Artur Kubajek
Koncer t z okazji Œwiêta Niepodleg³oœci Rzeczpospolitej
Artyœci Opery Narodowej w Otwocku
Polskie pieœni narodowe
oraz musicalowy koktajl
przebojów w wykonaniu
artystów Teatru Wielkiego
Opery Narodowej w Warszawie by³y nie lada atrakcj¹
dla otwockich mi³oœników
muzyki powa¿nej i rozrywkowej.
Niezwyk³a uczta muzyczna –
tak w skrócie oceniæ mo¿na uroczysty koncert zorganizowany z
okazji Œwiêta Niepodleg³oœci
Rzeczpospolitej i 87. rocznicy uzyskania przez Otwock praw miejskich. W Otwocku niecodziennie
goœcimy tak utytu³owanych artystów. Na scenie, w auli LO. im.
K.I. Ga³czyñskiego okolicznoœciowy program zaprezentowali artyœci Teatru Wielkiego Opery Narodowej w Warszawie. W wykona-
fot. A. Kubajek
Jeden z najlepszych
zespo³ów folkowych w
Polsce „Jak Wolnoœæ to
Wolnoœæ” by³ gwiazd¹
koncertu w koœciele na
£ugach. Inicjatorzy
„Otwockich Zaduszek
Muzycznych”
zadedykowali je „pamiêci
tych, któr ych chcemy
pamiêtaæ”.
W sobotê, 8 listopada, tu¿ po
godzinie 19 przed o³tarzem licznie rozb³ys³y œwiat³a zniczy, które
zamiast biletów wstêpu przynieœli
uczestnicy koncertu. Wspólnie zapalone utworzy³y wielki œwietlisty
krzy¿. Zaraz potem w wype³nionej œwiat³em i publicznoœci¹ œwi¹tyni rozbrzmia³a muzyka. Pierwsz¹ wykonawczyni¹ by³a wielka
nadzieja polskiego bluesa Magda
Piskorczyk. W jej wykonaniu najwiêksze standardy bluesowe nabra³y niesamowitego kolorytu.
Uko³ysana spokojnymi rytmami
publicznoœæ d³ugo nie pozwala³a
artystce zakoñczyæ wystêpu. Po
kilku bisach ust¹pi³a miejsce ksiêdzu Andrzejowi Daniewiczowi,
który rozpali³ serca zebranych jazzowym brzmieniem fortepianu.
Niestety ku zaskoczeniu publicznoœci, po zagranych trzech utworach szybko i z nieukrywan¹
skromnoœci¹ opuœci³ „o³tarzow¹
scenê”. Mocniejsze akordy zagra³ rockowy zespó³ „Not Here”
wykonuj¹c kilka utworów ze
swojej najnowszej p³yty.
Niekwestionowan¹ gwiazd¹ zaduszkowego wieczoru
by³a folkowa grupa „Jak Wolnoœæ to Wolnoœæ”. Zespó³, znany z Przystanków Woodstock,
Fina³ów Wielkiej Orkiestry
Œwi¹tecznej Pomocy oraz festiwali folkowych, jest - zdaniem krytyków - jednym z najlepszych w Polsce wykonawców tego gatunku muzyki. Kapela potwierdzi³a to swoim wy-
fot. A. Kubajek
Otwockie Zaduszki Muzyczne
niu Izabeli K³osiñskiej (sopran),
Kszysztofa Szmyta (tenor) i Ryszarda Cieœli (baryton) licznie zebrana publicznoœæ wys³ucha³a patriotycznych pieœni, m.in. „Wojaka” (muz. - F. Chopin, s³owa – St.
Witwicki), „I Brygady” (muz. anonimowa, s³owa A.T. Ha³aciñski,
T. Biernacki). W drugiej czêœci
koncertu artyœci przedstawili wi¹zankê znanych musicalowych
przebojów – „West Side Story”,
„Cats”, „Singing in the rain”, „Moonlight serenade”, „Cabaret”,
„Sing, sing, sing” i „Miss Saigon”.
Solistom towarzyszy³ zespól mu-
Czy w modzie jest wywieszanie flag i œpiewanie hymnu na uroczystoœciach?
Takie pytanie, zebranym w
koœciele pw. œw. Wincentego a
Paulo postawi³ w swojej homilii
ks. proboszcz Bogus³aw Kowalski podczas uroczystej mszy
œw. 11 listopada.
S¹dz¹c po licznym udziale
pocztów sztandarowych szkó³,
zyczny w sk³adzie: Miros³awa
Brzeziñska (fortepian), Piotr Stawski (I skrzypce), Lidia Wilczyñska (II skrzypce), Jadwiga Traczyk-Pazdrowska (wiolonczela),
Bogdan Kraski (klarnet).
Organizatorem koncertu by³
Wydzia³ Kultury, Sportu i Turystyki UM Otwock. Patronat obj¹³
Prezydent Miasta Otwocka, Andrzej Szaci³³o.
Artur Kubajek
organizacji spo³ecznych i przyby³ych na uroczystoœci, mo¿na
mieæ nadziejê, ¿e patriotyzm i
poczucie to¿samoœci narodowej stanie siê nie tylko mod¹,
ale i wewnêtrzn¹ potrzeb¹
fot. K. Gralik
Czy patriotyzm jest w modzie?
wszystkich obywateli. I pomimo jesiennej pory nasze Œwiêto
Narodowe oprócz akcentów
wspomnieniowych, bêdzie trochê weselszym œwiêtem.
Krzysztof Gralik
Izabela K³osiñska – sopran
Czo³owa solistka Teatru Wielkiego w Warszawie. Absolwentka warszawskiej
Pañstwowej Wy¿szej Szko³y Muzycznej (dyplom z wyró¿nieniem i nagroda im.
Kazimierza Czekotowskiego). Ma za sob¹ wystêpy w wielu przedstawieniach
operowych. Œpiewa wiod¹ce lub tytu³owe par tie m.in. Roksany w „Królu Rogerze” Szymanowskiego, Paminy w „Czarodziejskim Flecie” Mozar ta, Mimi i
Musetty w „Cyganerii” Pucciniego, Hrabiny w „Weselu Figara” Mozar ta. Z
powodzeniem wykonuje reper tuar orator yjno-kantatowy. W 1996 r. wybrano j¹
„Diw¹ roku” w rankingu „Ar tyœci na topie”, przeprowadzonym przez „Przegl¹d
Tygodniowy”. Ma na swoim koncie szereg nagrañ p³ytowych, radiowych i
telewizyjnych, a arie w jej wykonaniu zarejestrowane dla Polskiego Radia
uznano za najlepsze nagarnie 1990 roku.
Krzysztof Szmyt – tenor
Wychowanek Poznañskiej Szko³y Chóralnej J. Kuczewskiego oraz Liceum Muzycznego w Poznaniu. Absolwent warszawskiej Akademii Muzycznej. Pieœniarskie i orator yjne umiejêtnoœci pog³êbia³ podczas wokalnego stypendium w
Wiedniu, u prof. Kur ta Equliza. Odby³ kursy mistrzowskie w Insbrucku (muzyka
barokowa) u R. Jacobsa. Jest laureatem wielu krajowych i miêdzynarodowych
konkursów wokalnych. Ma w swym dorobku g³ówne par tie w operach Haendla,
Mozar ta, Rossiniego, Czajkowskiego, Pendereckiego.
Ryszard Cieœla – baryton
Absolwent AMFC w Warszawie w klasie prof. Romana Wêgrzyna w 1983 r. W
latach 1983-87 cz³onek zespo³u muzyki dawnej „Bonus Consor t”. Zdobywca II
nagrody na Miêdzynarodowym Konkursie Wokalnym w Holandii oraz nagrody
specjalnej za wykonanie pieœni niderlandzkiej. Szef ar tystyczny Filharmonii im.
Romualda Traugutta. Nagra³ do zbiorów archiwalnych Polskiego Radia pieœni
Moniuszki, Paderewskiego, Szymanowskiego, Schuber ta, Schumana, Mahlera, Straussa i Ravela.
GAZETA
9
Jaki prezent kupiæ dla
Niego w tym roku…
Ona
W zesz³ym roku dosta³ ode
mnie bia³¹ koszulê, której
nawet nie rozpakowa³. Le¿y
na pó³ce w szafie. Pewnie
nawet o niej nie pamiêta.
Mo¿e j¹ wyj¹æ i ponownie
mu w³o¿yæ pod choinkê?
Nie bêdê jednak taka. Mo¿e
w tym roku mu kupiê:
Zimowy komplet – szalik,
rêkawiczki i czapkê. Ten be¿owy, który dosta³ dwa lata
temu, zostawi³ poprzedniej
zimy w autobusie.
Kosmetyki – najlepiej jakieœ
markowe. Wprawdzie niekoniecznie bêdzie mnie na nie
staæ, jednak na tanie biedaczek ma uczulenie.
Krawat. Te, które ma, ju¿
dawno wysz³y z mody. Poza
tym sam nowego sobie nie
kupi. Zawsze sobie t³umaczy
- nie mam na to czasu! Prawda jest taka, ¿e nigdy nie
potrafi go dobrze dobraæ do
koszuli i garnituru.
Jakieœ ciuchy – koszulê,
bluzê, sweter. Tego nigdy
za wiele. Mo¿e w koñcu
przestanie ci¹gle gadaæ, ¿e
nie ma co na siebie w³o¿yæ.
Zegarek – niekoniecznie
markowy. Nie bêdzie mia³ w
koñcu wymówki na ci¹g³e
spóŸnianie siê z pracy.
Œwi¹teczny sza³ - na serio i z przymru¿eniem oka
Jaki wybraæ
prezent?
O jakich œwi¹tecznych prezentach myœli kobieta,
a co uszczêœliwi mê¿czyznê? Czy choinkowe marzenia Twojej najbli¿szej osoby przystaj¹ do rzeczywistoœci? Przed takimi dylematami stajemy ka¿dego roku. Jedno co pewne – prezenty s¹ najbardziej oczekiwanym darem w ca³ym roku…
On
10
GAZETA
Jaki prezent kupiæ
dla Niej w tym
roku…
I znów mamy œwiêta… Na sam¹
myœl o bieganiu po sklepach za
prezentami wystêpuj¹ na mnie
zimne poty. Jednak to w koñcu
Gwiazdka i powinna dostaæ coœ
szczególnego. Tylko co jej kupiæ,
przecie¿ ju¿ wszystko ma?! Mo¿e
ucieszê j¹ tym:
Bielizna. Tak, to chyba najlepszy prezent. Kupiê jej komplet – majteczki i biustonosz.
Jaka to bêdzie wielka radoœæ,
gdy zacznie je przymierzaæ…
O rety! Tylko, jaki ona nosi
rozmiar?
Markowe perfumy. Najlepiej
w zestawie – w promocji zawsze
s¹ tañsze.
P³ytê, film DVD lub dobr¹
ksi¹¿kê kulinarn¹. Ksiêgarniê mam po drodze, wpadnê po
pracy.
Bi¿uteria… Oczywiœcie! Dlaczego o tym nie pomyœla³em
wczeœniej!? Tylko nie ze z³ota –
bo za drogo. Najlepiej ze srebra. Mo¿e jakieœ kolczyki, wisiorek lub tani w³oski zegarek.
Nieg³upim pomys³em s¹ rajstopy. Na pewno ucieszy siê z
tego prezentu, tym bardziej, ¿e
zawsze narzeka na zbyt ³atwo lec¹ce oczka. Na pewno siê ucieszy z nowych par. Tylko gdzie je
kupiæ?
O czy marzê...
D³ugo nad tym siê zastanawia³am i muszê przyznaæ, ¿e
nie mam zbyt wygórowanych
oczekiwañ. Mój list do
Œwiêtego Miko³aja wcale
nie jest zbyt d³ugi, za to
bardzo konkretny:
Najlepiej gotówkê. Na przyk³ad 50 tys. z³ na sp³atê kredytu mieszkaniowego. Albo
nie! Zafundowa³abym sobie
wyposa¿enie godne praw-
dziwej kuchni. Pe³en luksus,
a nie jakaœ taniocha z supermarketu.
Nie obrazi³abym siê podarowanym futrem z norek. Do
tego jeszcze przedwojenna
bi¿uteria. Pe³ne szczêœcie!
120 - metrowy domek na Wyspach Kanar yjskich! A co
wi¹¿e siê z tym, prawo do korzystania z blisko 250 s³onecznych dni… ¯egnaj nielubiane przeze mnie solarium!
Pó³roczna wycieczka dooko³a œwiata, a jeœli siê
nie da, to chocia¿ dwutygodniowy wyjazd do Egiptu lub na Kubê. Najlepiej
zaraz po Œwiêtach.
Kupon LOTTO z szeœcioma prawid³owo skreœlonymi numerami i to w losowaniu, gdzie kumulacja
wynosi³aby co najmniej 12
mln z³. W koñcu za tak¹
kasê kupi³abym sobie…
œwiêty spokój.
CO CHCIELIBY
DOSTAÆ
NA GWIAZDKÊ?
Zapytaliœmy otwockich
samor z¹dowców
Alicja Azulewicz-Rek,
przewodnicz¹ca
Rady Miasta Otwocka
O rety! Ale mnie zaskoczyliœcie tym pytaniem. Pr zewa¿nie myœlê najpier w o innych,
a na koñcu o sobie. Je¿eli jednak mia³by to byæ prezent dla
mnie, to z pewnoœci¹ pod choink¹ chcia³abym znaleŸæ markowe per fumy.
Andrzej Szaci³³o,
prezydent Otwocka
Od kiedy pamiêtam uwielbia³em czytaæ ksi¹¿ki. Wprawdzie w ostatnim czasie nie
mam zbyt wiele czasu na oddawanie siê tej pasji, jednak
w dalszym ci¹gu najbardziej
po¿¹danym przeze mnie choinkowym prezentem jest w³aœnie dobra ksi¹¿ka.
Rober t Kosiñski,
radny Otwocka
Wiêksz¹ pr zyjemnoœæ sprawia mi dawanie prezentów,
ni¿ ich otrzymywanie. Napewno ka¿dy, nawet najmniejszy
prezent otrzymany od najbli¿szych, bêdzie dla mnie radoœci¹.
O czy marzê…
Te¿ pytanie?! Jest tego sporo.
Zak³adaj¹c, ¿e istnieje Œwiêty
Miko³aj, nie pogardzi³bym
pozostawionym przez niego
pod choink¹ prezentem:
Kluczyki do samochodu
spor towego. Koniecznie w
wersji cabrio. Tak, aby moim kolegom z pracy z zazdroœci oczy
wysz³y na wierzch. I w koñcu, co
jest niemniej wa¿ne – takie auta
podobaj¹ siê równie¿ kobietom…
Najnowszy zestaw kina domowego z ogromnym panoramicznym telewizorem – najlepiej plazmowym. Powiesi³bym
sprzêt na suficie i w spokoju,
przy pe³nych efektach dŸwiêkowych oddawa³bym siê ogl¹daniu meczy pi³karskich.
Roczny karnet na si³owniê i
solarium. W pracy kole¿anki
wiele rozmawiaj¹ o zdrowym
trybie ¿ycia, jaki powinien prowadziæ prawdziwy mê¿czyzna.
Wydajna zmywarka do naczyñ. W naszym ma³¿eñstwie
role s¹ podzielone. ¯ona pierze,
sprz¹ta i gotuje, ja po jedzeniu
tylko zmywam.
Wielka beczka piwa… przecie¿ z kolegami nieraz trzeba
wspólnie dzieliæ wszystkie smutki
z ¿ycia mê¿czyzny.
Bar t³omiej Koz³owski,
radny Otwocka
Najwiêkszym dla mnie prezentem pod choinkê bêd¹
wspólnie spêdzone z najbli¿sz¹ rodzin¹ Œwiêta, której ze
wzglêdu na liczne obowi¹zki
zawodowe i pe³nion¹ funkcjê
spo³eczn¹ stanowczo za ma³o
poœwiêcam czasu na co dzieñ.
Leszek Piasecki,
radny Otwocka
Prezent na Gwiazdkê otr zyma³em ju¿ w marcu. Mojemu
synowi urodzi³a siê cudowna
córka, a ja zosta³em szczêœliwym dziadkiem. Na pewno ¿yczy³bym naszej ma³ej
pociesze jak najwiêcej zdrowia, a sobie zdanego egzaminu z procedur dotycz¹cych
dop³at dla rolników, któr y
mam jeszcze pr zed sob¹.
œwi¹tecznych ¿yczeñ wys³ucha³
Ar tur Kubajek
GAZETA
11
Inwestycje
Sygnalizacja œwietlna na Ko³³¹taja
Z koñcem listopada uruchomiono
sygnalizacjê œwietln¹ na skrzy¿owaniu ul. Ko³³¹taja z Mickiewicza
w Otwocku-Œwidrze. Dziêki drogowej inwestycji wzros³o bezpieczeñstwo pieszych, ale powsta³y utrudnienia w ruchu samochodowym.
O wybudowanie sygnalizacji wnioskowali mieszkañcy dzielnicy Œwider,
którzy narzekali na k³opoty zwi¹zane z
przejœciem przez jedn¹ z najruchliwszych ulic Otwocka. Skrzy¿owanie Ko³³¹taja z Mickiewicza nie nale¿y równie¿ do najbezpieczniejszych. W ostatnich latach wydarzy³o siê w tym miejscu wiele wypadków drogowych, czêsto z udzia³em pieszych. Zrealizowana
inwestycja zasadniczo wp³ynê³a na poprawê bezpieczeñstwa lokalnego ruchu.
Niestety sta³a siê równie¿ powodem
utrudnieñ dla kierowców. Zamontowana na skrzy¿owaniu sygnalizacja jest
sygnalizacj¹ sta³oczasow¹, œwiat³a
zmieniaj¹ siê w równych odstêpach.
Wprawdzie zaprogramowano je zgodnie z przewidywanym natê¿eniem ruchu, jednak w godzinach popo³udniowych – w czasie wzmo¿onych powrotów z pracy – pojawiaj¹ siê korki. Kierowcy powinni równie¿ pamiêtaæ, ¿e
wprowadzono obustronny zakaz skrêtu
w lewo, w ul. Mickiewicza. Wed³ug Andrzeja Ha³aczkiewicza, naczelnika Wy-
dzia³u Gospodarki Komunalnej, optymalnym rozwi¹zaniem by³aby gruntowna przebudowa skrzy¿owania.
– Niestety na dzieñ dzisiejszy niemo¿liwe by³o zmienienie geometrii
skrzy¿owania z powodu braku œrodków
finansowych oraz problemów w³asnoœciowych. Tylko na te prace wydaliœmy
z miejskiego bud¿etu ok. 80 tys. z³. Poza
tym nale¿y pamiêtaæ, ¿e miasto Otwock
zainwestowa³o w budowê, która w du¿ej
mierze reguluje ruch na drodze powiatowej, jak¹ jest przecie¿ ul. Ko³³¹taja –
wyjaœnia naczelnik Wydzia³u Gospodarki Komunalnej.
AK
Kolejne lampy rozœwietli³y otwockie ulice
Tym razem Kopernika, Brzozowa,
Lipowa i Wólka Ml¹dzka
Czy Otwock straci
miano Wenecji Mazowsza”?
Wypowiedzieli
wojnê ka³u¿om
Dziêki modernizacji i rozbudowie systemu odwadniania powoli znikaj¹ z
otwockich ulic kolejne ka³u¿e.
Problem znany jest mieszkañcom ju¿ od wielu
lat. Wystarczy wiêkszy deszcz, a ulice naszego miasta zamieniaj¹ siê w r w¹ce potoki. Bardziej z³oœliwi zaczêli nawet nazywaæ Otwock
„Wenecj¹ Mazowsza” wskazuj¹c, ¿e mo¿e
war to to wykorzystaæ jako atrakcjê tur ystyczn¹ na której mo¿na nieŸle zarobiæ... „Biznesowe plany” niektór ych mieszkañców miasta
próbuj¹ jednak pokrzy¿owaæ otwoccy ur zêdnicy, którzy - jak potwierdza praktyka - znaleŸli skuteczn¹ metodê walki z ulicznymi jeziorami. Tylko w tym roku, w ramach prac modernizacyjnych wykonano remonty, jak równie¿ wybudowano nowe elementy ulicznego systemu
odwadniania. Dziêki poprawie stanu technicznego istniej¹cych urz¹dzeñ, jak równie¿ wybudowaniu nowych zbiorników rozs¹czaj¹cych, ka³u¿e znik³y z ul. Okrzei (na wysokoœci
ul. Podleœnej oraz K¹pielowej), jak równie¿
ul. Wawerskiej przy Szkolnej. Sucho ma byæ
tak¿e przy skrzy¿owaniu Karczewskiej z Powstañców Warszawy. Dziêki tr waj¹cym pracom powstan¹ w tym miejscu zbiorniki rozs¹czaj¹ce.
12
GAZETA
AK
Przedstawiciele inwestora (Urzêdu Miasta Otwocka) i wykonawcy podczas odbioru instalacji œwietlnej na ul. Kopernika
Zakoñczono prace modernizacyjne otwockiego oœwietlenia ulicznego, których wykonanie przewidziano w tym roku. W listopadzie dokonano odbioru oœwietleniowej inwestycji
w ul. Kopernika. Za 35 tys. z³ firma „EL-SAD” doœwietli³a 9 lampami ulicê na odcinku od
¯eromskiego do Leœnej. W³adze miasta Otwocka planuj¹ w przysz³ym roku uzbrojenie
tego odcinka w media – wodoci¹g i kanalizacjê oraz po³o¿enie twardej nawierzchni.
Kolejne 3 lampy, na wniosek mieszkañców, pojawi³y siê przy ul. Brzozowej. Tak¹ sam¹
liczbê zamontowano na ul. Lipowej w Soplicowie. Jaœniej zrobi³o siê równie¿ w Wólce
Ml¹dzkiej, a dok³adnie na odcinku bezimiennej ulicy, maj¹cej swój pocz¹tek od ul. Wspania³ej, wiod¹cej przez most nad Œwidrem, do nowych terenów inwestycyjnych (budownictwo jednorodzinne). Wzd³u¿ tej ulicy postawiono 11 lamp oœwietleniowych.
AK
Uratowaliœmy 500 drzew
ciep³ymi s³owami przez Pani¹ Dyrektor
SP Nr 9 Danutê Czerwiñsk¹ - inicjatorkê
zbiórki makulatury na terenie naszego miasta. Otwockie szko³y chc¹ reanimowaæ
dawny zwyczaj zbiórki tego cennego materia³u i pragn¹ podobn¹ akcjê powtarzaæ
cyklicznie.
Tym razem uda³o siê zebraæ 33 100
kg makulatury, ratuj¹c w ten sposób oko³o
500 drzew, czyli ma³y zagajnik. Akcji tej
przyœwieca³y nastêpuj¹ce cele: zrozumienie
sensu dba³oœci o w³asne œrodowisko, dostrzeganie zale¿noœci zmian stanu œrodowiska od
codziennych czynnoœci i zachowañ cz³owieka, rozumienie zwi¹zku stylu ¿ycia z wyczerpywaniem siê zasobów naturalnych oraz
podejmowanie racjonalnych dzia³añ s³u¿¹cych poprawie stanu œrodowiska w stanie lo-
kalnym. Trud dzieci zosta³ nagrodzony.
Uczniowie, którzy oddali najwiêcej makulatury, pojad¹ na wycieczkê do Œwiecia, bêd¹
tam zwiedzaæ Papierniê (fundatorem wycieczki jest Spó³ka Frist Recycling oraz Papiernia - Œwiecie). Klub “Otwockie Sosny”
pod kierunkiem Tomasza Jastrzêbskiego
organizuje dla najlepszych wyjazdowe
warsztaty terenowe; bêd¹ one sfinansowane
przez Urz¹d Miasta Otwocka. W kategorii
indywidualnej rekordzist¹ okaza³ siê Jakub
Jakubowski SP Nr 9, który zebra³ 1 tonê
makulatury! Krzysztof Szczegielniak wrêczy³ ch³opcu aparat fotograficzny. Inne nagrody rzeczowe dla najlepszych to: radia,
s³uchawki, suszarki, roboty, walkmany. Na
zakoñczenie uroczystoœci uczestnicy akcji i
goœcie zostali zaproszeni na s³odki poczêstunek. Mi³e chwile umila³a muzyka zespo³u
“KWARTET”.
El¿bieta Kwiatkowska
fot. E. Kwiatkowska
7.11.2003 r. w Szkole Podstawowej Nr
9 w Œwierku odby³a siê ciekawa uroczystoœæ - podsumowanie akcji “Zbieramy
makulaturê”.
Przyby³y delegacje wszystkich otwockich szkó³ podstawowych i gimnazjów.
Wœród goœci byli: wiceprezydent Miasta
Otwocka Robert Mroczek, Przewodnicz¹ca
Komisji Oœwiaty Anna Nowicka, Naczelnik
Wydzia³u Geodezji, Gospodarki Gruntami,
Rolnictwa, Leœnictwa i Ochrony Œrodowiska
Marzena Po³osak, zastêpca Dyrektora
Oœwiaty Krzysztof Szczegielniak, Dyrektor
polsko-szwedzkiej Spó³ki Frist Recycling
Marek Pogorzelski oraz Aneta Babiuk,
Przedstawiciel Papierni - Œwiecie Tomasz
Szczepankowski oraz Klub Ekologiczny
“Otwockie Sosny”. Zostali oni przywitani
GAZETA
13
„O, Roku Ów...”
G
£
O
S
P
R
E
Z
Y
D
E
N
T
A
14
O tempora, o mores... chcia³oby siê powieliæ s³ynny okrzyk
Owidiusza, doszukuj¹c
siê pewnych podobieñstw pomiêdzy odleg³¹ dob¹ wybitnego
myœliciela, poety cesarstwa rzymskiego i
wspó³czesnoœci¹. Co sprawia, ¿e mimo up³ywu czasu i nowych doœwiadczeñ tracimy tyle
energii na swary, nieporozumienia, obrzucanie siê b³otem? To swoisty i jak¿e smutny
paradoks, ¿e nie potrafimy dostrzec w otaczaj¹cej nas rzeczywistoœci zjawisk zas³uguj¹cych na uznanie, wi¹¿¹cych siê z jasn¹
stron¹ ¿ycia, o której w gruncie rzeczy ka¿dy z nas marzy. Mo¿e doœæ trudne warunki
bytowe powoduj¹, ¿e wyszukujemy wiêcej
negatywów ni¿ pozytywów wokó³ siebie,
brakuje nam cierpliwoœci i zagonieni w codziennej krz¹taninie, zmêczeni, a przez to
bardziej podatni na stres zapominamy nieco,
przez jakie piek³o musia³y przejœæ kolejne
pokolenia Polaków w przesz³oœci. Nasza sytuacja jest w tej chwili zupe³nie inna, budzi
jak¹œ nadziejê, chocia¿ ktoœ chyba s³usznie
za¿artowa³, ¿e gdyby mia³ 18 lat, spokojniej
obserwowa³by wszystkie zmiany. Notujê te
fakty w nowej dla mnie sytuacji i kreœlê parê
s³ów w nadziei, ¿e mo¿e ktoœ z Pañstwa zechce przeczytaæ tych kilka ogólnikowych refleksji.
Min¹³ rok mojej pracy na stanowisku prezydenta miasta. Chyba nie jestem w stanie
oddaæ klimatu wszystkich wydarzeñ, w których uczestniczy³em!? Co w nich by³o najwa¿niejsze? Z pewnoœci¹ kontakt z innymi
ludŸmi. Podejmowa³em wspó³pracê z ró¿nymi grupami mieszkañców, samorz¹dowcami nie tylko s¹siednich gmin, przedstawicielami œwiata polityki, kultury, sportu. Niekiedy ktoœ przedstawi³ ciekawy pomys³ mog¹cy przynieœæ wiele dobrego dla ogó³u, innym razem podpowiada³ rozwi¹zania naszych odwiecznych k³opotów urbanistycznych, mieszkaniowych, komunikacyjnych.
Zdarzali siê i tacy, którzy bez ogródek, w
sposób nie zawsze licuj¹cy z podstawowymi zasadami kultury, domagali siê œwiadczeñ
ze strony gminy, nie zwa¿aj¹c na obowi¹zuj¹c¹ ustawê o finansach publicznych. Przy
czym chcia³bym podkreœliæ, ¿e takie roszczeniowe postawy zdarza³y siê stosunkowo
rzadko. Najtrudniejszym dla mnie doœwiadczeniem by³o poznanie skali naszych ogromnych problemów mieszkaniowych. Z przedstawicielami najbiedniejszych mieszkañców
GAZETA
rozmawia siê najtrudniej... S³yszê: „Proszê
pana, 20 lat mieszkamy w tym baraku!” W
czasie takich rozmów pora¿a bezsilnoœæ,
ludzkie upokorzenie.
Czasem, kiedy usi³ujê podsumowaæ liczne personalne kontakty, usystematyzowaæ
wiele dokumentów, z którymi siê zapozna³em, trudno mi uwierzyæ, ¿e wszystko to, co
sk³ada siê na moje nowe doœwiadczenia,
wydarzy³o siê w ci¹gu jednego roku. Nowa
ekipa samorz¹dowców i rada miasta odziedziczy³a sporo trudnych problemów. Wydawa³o mi siê do niedawna, ¿e œwiadomoœæ
tego faktu jest powszechna. Okaza³o siê, ¿e
nie ca³kiem. Liczne spotkania, negocjacje,
o¿ywiona praca w zespo³ach poszukuj¹cych rozwi¹zañ poszczególnych zagadnieñ
pozwoli³y poznaæ problemy naszego miasta i niektóre z nich s¹ tak z³o¿one, ¿e a¿
fascynuj¹ce! Czego uda³o siê dokonaæ w
tym pierwszym roku pracy nowego samorz¹du? Na jakie trudnoœci napotkano?
Uporz¹dkowano granicê na £ugach dziel¹c¹ gminê Otwock i Karczew (sprawa ci¹gnê³a siê od lat), wykonano 1,6 km nowych
nawierzchni asfaltowych, kilka parkingów,
które pozwoli³y udro¿niæ ruchliwe arterie,
oddano kolejne zaplanowane w bud¿ecie
odcinki kanalizacji i wodoci¹gów, zlikwidowano k³opotliwe ka³u¿e na Wawerskiej i
Szkolnej, Karczewskiej i Powstañców Warszawy oraz dwa du¿e rozlewiska w okolicy
Okrzei poprzez wykonanie systemu odwadniaj¹cego. Zamontowano œwiat³a na niebezpiecznym skrzy¿owaniu ulic Ko³³¹taja i Mickiewicza, zakoñczono kolejny etap modernizacji oczyszczalni œcieków (inwestycja na
kwotê: 2997000 z³), przygotowano budowê
stacji uzdatniania wody, dokumentacjê projektow¹ budowy przedszkola przy ulicy Jod³owej, utwardzono za pomoc¹ destruktu drogi dojazdowe do cmentarza, uzupe³niono
oœwietlenie w kilku punktach miasta, przeprowadzono remonty w szko³ach i przedszkolach na sumê 677113 z³.
Spore œrodki wydano na oczyszczanie
bie¿¹ce naszych ulic, odœnie¿anie miasta,
pozimowe sprz¹tanie, utrzymanie zieleni
(kwota: 1774000 z³). W fazie negocjacji i
opracowañ jest projekt i wi¹¿¹cy siê z nim
pomys³ na ca³kowit¹ przebudowê teatru
miejskiego. W jednym z numerów „Gazety” przedstawia³em czêœæ wydarzeñ kulturalnych w roku 2003, które zorganizowaliœmy ze œrodków bud¿etowych i uzyskanych
dziêki zabiegom Wydzia³ów Kultury i Promocji. Sukcesem zakoñczyliœmy w tym
roku wymianê miêdzynarodow¹, w której
uczestniczyli nasi uczniowie, chór „Skowronki”, m³odzi stra¿acy, strzelcy z Bractwa
Kurkowego. Mam wra¿enie, ¿e wiêzi pomiêdzy mieszkañcami Lennestadt i Otwocka s¹ coraz silniejsze, dziêki pracy wielu
ludzi dobrej woli. Cudownie, ¿e ¿yje ich
sporo wokó³ nas. Okolicznoœciowymi imprezami staraliœmy siê podkreœliæ wypracowan¹ przez lata wspó³pracê, wa¿n¹ w
dziele budowania wspólnej Europy.
Staramy siê równie¿ rozwi¹zaæ problemy w dziedzinie wodoci¹gów i kanalizacji.
Podstawowa bol¹czka w tej sferze miejskiej
infrastruktury wynika st¹d, ¿e nasza sieæ
wodoci¹gowo – kanalizacyjna nie obejmuje
nawet 40% powierzchni miasta. Nale¿y ten
stan jak najszybciej zmieniæ. Wniosek, który
otwiera nam drogê do funduszów spójnoœci,
zosta³ zakwalifikowany z doœæ wysok¹ pozycj¹ wœród dokumentów tego typu na liœcie
województwa mazowieckiego. Nale¿y jeszcze opracowaæ szereg planów technicznych
i ekonomicznych. Ciê¿ka praca przed ekip¹
samorz¹dow¹, ale nie ma innego wyjœcia,
bowiem z w³asnych œrodków nie udŸwigniemy zadania wymagaj¹cego wy³o¿enia oko³o 100 mln z³.
Poruszaj¹c nasze dokonania, powinienem wskazaæ równie¿ dziedziny, w których
niestety niewiele uda³o nam siê zmieniæ.
WyraŸnie odczuwamy brak lokali komunalnych i socjalnych w naszych zasobach mieszkaniowych. Zmuszeni byliœmy do rozwi¹zania dwóch przedszkoli. To bolesne decyzje
zwi¹zane z coraz mniejsz¹ liczb¹ dzieci.
Nie mogliœmy w ci¹gu tego roku rozwi¹zaæ problemów energii cieplnej. W listopadzie zacz¹³ pracê zespó³ z Uczelnianego
Centrum Badawczego Politechniki Warszawskiej, który ma opracowaæ opiniê, niezbêdn¹ do podjêcia decyzji na temat wyboru
uzyskiwania energii cieplnej dla du¿ych osiedli mieszkaniowych - albo z Otwocka
(OZEC), albo z Karczewa (KPEC). Niektóre odcinki sieci cieplnej w Otwocku nie by³y
remontowane od 30 lat! Z trzech przestarza³ych pieców jeden nie nadaje siê ju¿ do u¿ytku. Sytuacja jest bardzo trudna. Nasz rynek
ciep³owniczy audytuj¹ tak¿e przedstawiciele warszawskiego SPEC–u. Specjalistów
sto³ecznego przedsiêbiorstwa równie¿ zainteresowa³y nasze k³opoty. Miejmy nadziejê,
¿e prace obu zespo³ów badawczych pomog¹
dokonaæ w³aœciwego wyboru dostawcy energii cieplnej.
Ostatnimi czasy sporo emocji budzi³a
Spó³ka SATER. W mijaj¹cym roku po kilkunastu spotkaniach w ró¿nych zespo³ach uda³o siê wypracowaæ wspólne stanowisko do-
>>>
Urz¹dziliœmy swój dom,
wiêc zapr osiliœmy goœci...
W poniedzia³ek 17.11.2003 r. nast¹pi³a bardzo wa¿na chwila dla podopiecznych placówki TPD w Wólce Ml¹dzkiej. Od kwietnia br. urz¹dzali oni swoje gospodarstwo, a¿ wreszcie uznali, i¿ s¹ gotowi zaprosiæ i przyj¹æ w nim dostojnych
goœci. Zaprosili tych, którzy pomogli z ma³ego zal¹¿ka rozwin¹æ siê wspania³ej
placówce œrodowiskowego ogniska wychowawczego.
wiedzia³ instruktor sportowy, g³ównym elementem wychowania jest dotarcie do dzieci
i m³odzie¿y przez sport, turystykê i rekreacjê. Niedawno obchodzony Dzieñ Odzyskania Niepodleg³oœci by³ okazj¹ do przygotowania przez wychowanków ogniska monta¿u s³owno-muzycznego. Czêœæ artystyczna
zosta³a nagrodzona gromkimi brawami, po
czym goœci i przedstawicieli zaprzyjaŸnionych ognisk z Karczewa i Malcanowa zaproszono na ogniskowy posi³ek.
Przy tej okazji wychowankowie Ogniska
Ks. Proboszcz Wojciech Juszczuk poœwiêci³ krzy¿ i przekaza³ b³ogos³awieñstwo
dzieciom i wychowawcom. ¯yczy³, aby
wszelkie przeciwnoœci pokonywali bez trudu. Zapewni³ dzieci, ¿e skoro zaprosi³y do
siebie Chrystusa - On przyjdzie, bêdzie z
nimi, a jest On w Koœciele pierwszym pedagogiem. Dzieci w tym dniu by³y niezwykle radosne, ale szczêœliwy by³ równie¿ Prezes Powiatowego TPD Czes³aw Ziemiñski,
który jako pierwszy zareagowa³ na proœbê
rodziców o powo³anie takiej placówki. Dziêkowa³ przyby³ym w³adzom powiatowym i
miejskim za przychylnoœæ i wsparcie finansowe, samorz¹dowi powiatowemu za wyrozumia³oœæ i poparcie, Komendzie OSP
za udostêpnienie lokalu w swojej siedzibie,
a Naczelnikowi Wydzia³u Spraw Wojskowych i Obrony Cywilnej Urzêdu Miasta
W³odzimierzowi Gañce za akceptacjê postawy OSP. S³owa podziêkowania skierowa³ do rodziców, którzy okazali siê niezwy-
k³ymi przyjació³mi Ogniska, i wyrazi³ nadziejê
na bardzo dobr¹ wspó³pracê z Dyrektorem SP
NR 8 oraz ks. Proboszczem Parafii w Wólce
Ml¹dzkiej.
Andrzej Martuszewicz, cz³onek Prezydium Zarz¹du Mazowieckiego TPD udekorowa³ odznak¹ „Przyjaciel Dziecka” zas³u¿one
osoby: Liliê Masny, Bog- fot. E. Kwiatkowska
dana G³uchowskiego,
Mariusza Smolaka, Grzegorza Michalskiego, Jacka £ysika, Ewê Królik, Halinê Zaborowsk¹, Mariê Michalsk¹ i Barbarê Muchê.
Nastêpnie Starosta Powiatu Otwockiego Miros³aw Pszonka uhonorowa³ zwyciêzców jesiennych zawodów sportowych; wówczas
Ognisko zdoby³o pierwszy puchar. Jak po-
i ich rodzice kieruj¹ do Pani Kierownik Ogniska Lilii Masnej oraz wychowawców z serca p³yn¹ce podziêkowania za ogromne zaanga¿owanie w pracê dydaktyczno-wychowawcz¹, wyrozumia³oœæ i cierpliwoœæ.
El¿bieta Kwiatkowska
tycz¹ce przysz³oœci spó³ki przyjmuj¹cej odpady. Póki co nie ma spo³ecznej zgody na
zwiêkszenie limitu odpadów, ale przyst¹piono do budowy sortowni na 6 stanowisk. Z
kolei 4 XI 2003 r. podpisano umowê z firm¹
ENER–G, która po zainstalowaniu specjalnej aparatury i uszczelnieniu sk³adowiska
zajmie siê odzyskiwaniem gazu zalegaj¹cego w pierwszej usypanej kwaterze. Instalacja odgazowuj¹ca pozwoli na ograniczenie
przykrych dla s¹siedztwa sk³adowiska zapachów.
Tak na dobr¹ sprawê rok siê jeszcze nie
skoñczy³, ale ze wzglêdu na szczup³oœæ miejsca trudno napisaæ mi o wszystkich wa¿nych
sprawach, istotnych wydarzeniach dla gminy, które rozegra³y siê w ci¹gu ostatnich 12
miesiêcy. Zaczyna siê Adwent, czas wielkiego wyczekiwania. Nadchodz¹ Œwiêta
Bo¿ego Narodzenia, potem Nowy Rok... Co
przyniesie nowy nadchodz¹cy czas? Jak
mamy go przywitaæ? Mo¿e potrzeba nam
tylko odrobinê wiary, ¿e na niektóre negatywne zjawiska, k³opoty mo¿emy mieæ
wp³yw? „O, roku ów” pisa³ nasz wieszcz,
wspominaj¹c wa¿ny dla Polaków rok 1812...
Jak¿e chcia³bym sparafrazowaæ wielkiego
poetê, wygl¹daj¹c, podobnie jak miliony Polaków, wa¿nego roku 2004!
Prezydent Miasta Andrzej Szaci³³o
GAZETA
15
Fina³ konkursu „Sklep Przyjazny dla Klienta”
Docenieni przez klientów
G³osami konsumentów
zwyciêzc¹ II edycji konkursu
„Sklep Przyjazny dla Klienta”
zosta³y delikatesy „Adria”. Nagrody i wyró¿nienia uczestnikom konkursu wrêczono podczas fina³owej gali, która odby³a siê 17 listopada w sali bankietowej Cechu Rzemios³ Ró¿nych w Otwocku.
W tegorocznej edycji konkursu uczestniczy³y 22 sklepy. Klienci oddali w sumie 2656
g³osów. Najwiêcej, bo a¿ 568 g³osów zebra³y
delikatesy „Adria”, które zdaniem konsumentów s¹ najbardziej przyjaznym dla klienta sklepem w Otwocku. Swój zesz³oroczny sukces
powtórzy³o „Centrum Obuwnicze” J. Olszanki. Sklep obuwniczy z ulicy Kupieckiej w tegorocznej edycji zaj¹³ drugie miejsce, zdobywaj¹c 447 g³osów (o jeden wiêcej ni¿ w poprzednim roku – gratulujemy sta³ych klientów!). Trzecim „przyjaznym sklepem dla
klienta” zosta³ sklep obuwniczy „Mc-Will”.
Anna D¹bkowska, naczelnik Wydzia³u
Promocji i Rozwoju Miasta UM Otwock
W Otwocku, ciesz¹cym siê wieloletnimi
tradycjami kupieckimi, funkcjonuj¹ setki
punktów handlowych. Zastanawiaj¹c siê,
jak pomóc otwockim sklepom w ich promocji, rozwoju, a tak¿e dla sprawdzenia
ich kreatywnoœci i konkurencyjnoœci, w
ubieg³ym roku wpadliœmy na pomys³ organizacji konkursu, maj¹cego na celu
wskazanie sklepu najbardziej pr zyjaznego klientowi. Pamiêtaj¹c powodzenie ubieg³orocznej edycji równie¿ w tym roku zorganizowaliœmy kolejn¹ edycjê konkursu.
Podobnie jak w roku ubieg³ym decyzjê
oddaliœmy w rêce klientów. Przez czter y
tygodnie w prasie lokalnej drukowane by³y
kupony konkursowe; klienci wype³niaj¹c
je mogli wskazaæ sklep, któr y uznaj¹ za
najbardziej im przyjazny. Liczba uczestników i oddanych g³osów utwierdza nas w
pr zekonaniu, ¿e nale¿y organizowaæ kolejne jego edycje, tym bardziej ¿e efektem
konkursu nie s¹ jedynie nagrody, ale
pr zede wszystkim niezwykle wa¿ny dla
handlu rozg³os, promocja i reklama. Zwyciêstwo w tym konkursie daje presti¿ i
jest wyj¹tkowym wyró¿nieniem, gdy¿ sklepu nie ocenia jur y, a klienci.
16
GAZETA
Na ten punkt handlowy g³osowa³o 347 osób.
Czo³owa trójka konkursu otrzyma³a z r¹k
prezydenta Otwocka, Andrzeja Szaci³³y okaza³e puchary i dyplomy. Zwyciêzca otrzyma³
tak¿e od senatora Roberta Smoktunowicza –
honorowego patrona konkursu – nagrodê specjaln¹: ca³oroczn¹ prenumeratê „Gazety Prawnej” oraz seriê publikacji specjalistycznych
wydawanych przez Grupê Wydawnicz¹ „INFOR”, bardzo przydatnych dla prowadz¹cych
dzia³alnoœæ gospodarcz¹. Dodatkowo zdobywcom pierwszych trzech miejsc patroni medialni – „Gazeta Otwocka”, „¯ycie Otwocka” i „Linia Otwocka” – udostêpnili swoje
³amy na nieodp³atne reklamy. To jeszcze nie
wszystko. Pierwsz¹ dziesi¹tkê konkursu,
zatytu³owan¹ przez redaktora naczelnego
„Linii Otwockiej” Zbigniewa Skoczka „z³ot¹
dziesi¹tk¹”, uhonorowano okolicznoœciowymi dyplomami i upominkami od redakcji.
Niezwykle mi³¹ niespodziankê
dla sklepów spoza pierwszej dziesi¹tki przygotowa³o „¯ycie
Otwocka”. Naczelny tej gazety,
Jerzy Kaczmarek, zaprosi³ te
sklepy do nieodp³atnego zareklamowania siê na ³amach „¯.O.”.
Z nades³anych kuponów
wylosowano 10 osób, które
otrzyma³y nagrody ufundowane
przez PKO Bank Polski. Szczêœliwców wylosowa³a dyrektor
otwockiego oddzia³u PKO BP
Urszula Saba³a.
Tegorocznej edycji towarzyszy³y równie¿ akcenty ekologiczne. W ramach
Miejskiego programu ochrony œrodowiska
wszystkie sklepy bior¹ce udzia³ w konkursie
otrzyma³y od Urzêdu Miasta Otwocka blisko
50 tys. papierowych toreb. Sprzedawane towary pakowane by³y w przyjazne œrodowisku
opakowania. – Efekt akcji przerós³ nasze najœmielsze oczekiwania. Blisko 99 proc. klientów otrzymywa³o towar zapakowany w torbê
papierow¹, a ju¿ po kilku dniach od rozpoczêcia konkursu dostawaliœmy od sklepów sygna³y, ze toreb jest jednak za ma³o – mówi
Marzena Po³osak, naczelnik Wydzia³u Gospodarki Gruntami, Leœnictwa, Rolnictwa i Ochrony Œrodowiska UM Otwock. Zakup toreb sfinansowano z Miejskiego Funduszu Ochrony
Œrodowiska. Kolejne 2 tys. toreb ufundowanych przez w³adze Otwocka to dodatkowa nagroda dla zwyciêzcy konkursu.
Artur Kubajek
Co s¹dz¹ klienci o swoich ulubionych sklepach?
(wybrane opinie z ankiet)
Delikatesy „Adria” - „przystêpne ceny, bogata ofer ta, fachowe doradztwo”, „mi³a obs³uga oraz du¿y wybór towarów”, „bogactwo towarów, któr ych nie ma w innych sklepach w
Otwocku”, „superdziewczyny i towar”, „kapitalny sklep – dogodna lokalizacja i godziny
otwarcia”
„Centrum Obuwia” - „pr zyci¹gnê³a mnie ciekawa reklama”, „mi³a i sympatyczna obs³uga, urozmaicony asor tyment, niskie ceny”, „mi³a atmosfera, piêkne ekspedientki”
„Mc-Will” - „wysoka jakoœæ towaru i wysoka jakoœæ obs³ugi”, „mi³a obs³uga, uœmiech
spr zedawczyñ i czystoœæ sklepu”, „bardzo mi³a w³aœcicielka”
Na podstawie analizy wszystkich nades³anych kuponów mo¿na stwierdziæ, ¿e dla klientów najwa¿niejsze s¹ nie tylko niskie ceny i bogaty asor tyment, ale pr zede wszystkim
zachowanie handlowców, ich podejœcie do kupuj¹cych, tworzenie pr zyjaznej atmosfer y.
(pe³n¹ listê uczestników konkursu „SKLEP PRZYJAZNY DLA KLIENTA” wraz z wynikami
oraz listê nagrodzonych spoœród osób, które wype³ni³y konkursowe kupony, znajd¹
Pañstwo na specjalnej „wrzutce” do „Gazety Otwockiej”)
Salon Obuwniczy
Barbara
05-400 OTWOCK,
UL. ANDRIOLLEGO 22,
tel. (0 22) 788 27 29
GINO ROSSI
od 110 z³
GINO ROSSI
od 250 z³
POMYŒL O
GWIAZDKOWYM
PREZENCIE I
SYLWESTROWEJ
NOCY
BOGATY WYBÓR OBUWIA
MÊSKIEGO I DAMSKIEGO
GINO ROSSI, NORD,
ALKA, EKSBUT,
ESCOTT, INBLU
TOP MODA, IMEZ
IMEZ
od 165 z³
TOP MODA
od 95 z³
OBUWIE DZIECIÊCE
BARTEK, ANTYLOPA
GALANTERIA SKÓRZANA
APARATY TELEFONICZNE VERIS i bezprzewodowe PANASONIC
G
£
O
S
R
A
D
N
E
G
O
18
Quo vadis otwocka w³adzo?
Do podjêcia
próby wstêpnego
bilansu i problemów pracy otwockiego samorz¹du
zainspirowa³y mnie
coraz liczniejsze
krytyczne publikacje lokalnej prasy – negatywnie oceniaj¹ce pracê Rady Miasta i
Prezydenta A. Szaci³³y, z³e notowania
Otwocka w ró¿nego rodzaju rankingach
gmin, a tak¿e coraz gorsze relacje pomiêdzy cz³onkami Rady Miasta a Prezydentem Otwocka.
Z przykroœci¹ stwierdzam, ¿e mijaj¹cy pierwszy rok pracy nowego samorz¹du otwockiego (Rady) i prezydenta A.
Szaci³³y daleko odbiega od moich oczekiwañ i nadziei, a tak¿e oczekiwañ wyborców. Wiele trzeba zrobiæ, by sytuacja
ta zmieni³a siê na lepsze w najbli¿szym
czasie. Jako radny od 1994 r. twierdzê, ¿e
¿aden poprzedni prezydent i zarz¹dy
miast nie mia³y potencjalnie takiego komfortu w rz¹dzeniu jak obecny Prezydent,
gdy¿ 21 radnych z 5 ugrupowañ politycznych i spo³ecznych w wiêkszoœci swoich
opinii i uchwa³ g³osuje merytorycznie, a
nie politycznie, czêsto zdecydowan¹
wiêkszoœci¹ g³osów, a nawet jednog³oœnie.
Mimo tego trudno dopatrzyæ siê pozytywnych tego efektów, gdy¿ brak jest strategicznych dla potrzeb miasta programów,
planów i projektów uchwa³, które wyrwa³yby z wieloletniego marazmu gospodarczo-spo³ecznego nasze miasto. Brak
uchwalonych wieloletnich planów rozwoju
spo³eczno-gospodarczego miasta i jego
wizji rozwojowych to równie¿ grzechy
poprzednich w³adz miasta po roku 1989.
Przyczyn takiego stanu rzeczy upatrujê w tym, ¿e od pocz¹tku dzia³alnoœci
samorz¹du miejskiego (po 1989 r.)
Otwock nie mia³ szczêœcia do swoich w³odarzy, gdy¿ kolejnym prezydentom brak
by³o praktycznego przygotowania do kierowania tak wa¿nym i trudnym organizmem, jakim jest nasze miasto. Wczeœniej nie kierowali oni du¿ymi i wielokierunkowymi organizmami gospodarczymi
i administracyjnymi. Co gorsza, dla niektórych prezydentów lub zastêpców by³a
to w ogóle pierwsza ich etatowa praca.
Oto g³ówna przyczyna, ¿e mimo ich dobrych chêci nasze miasto w przeciwieñstwie do innych podobnych miast powia-
GAZETA
towych jak dot¹d nie wykorzysta³o szans,
jakie da³y zmiany ustroju polityczno-spo³ecznego i gospodarczego. Niezale¿nie od
obiektywnych uwarunkowañ zewnêtrznych z win¹ lub biernoœci¹ w³adz miasta
Otwock utraci³ swe du¿e znaczenie jako
prê¿ny oœrodek leczniczo-sanatoryjny,
najprê¿niejsze w Polsce centrum produkcyjne rzemios³a i drobnej wytwórczoœci,
którym przewodzi³ miejscowy Cech Rzemios³ Ró¿nych i Spó³dzielnia Rzemieœlnicza „Otwock”. Kompletnie zagubi³y siê
wysoko notowane w skali kraju i dynamicznie rozwijaj¹ce siê funkcje turystyczno-wypoczynkowe. Utraci³ swe znaczenie daj¹cy wczeœniej ponad 3000
miejsc pracy Instytut Badañ J¹drowych,
którego potencja³ naukowy, baza i tereny
mog³yby we wspó³pracy z w³adzami miasta staæ siê inkubatorem przedsiêbiorczoœci, techno-parkiem ze statusem strefy
ekonomicznej. Kolejne w³adze Otwocka
nie potrafi³y, a nawet nie próbowa³y skutecznie w planowany sposób wypracowaæ
wieloletniego planu i strategii rozwojowej
miasta, wylansowaæ nowych specjalnoœci miasta i stworzyæ warunków do rozwoju przedsiêbiorczoœci i nowych, dobrze
p³atnych miejsc pracy w bogatych, sprawnych i p³ac¹cych wysokie podatki na rzecz
miasta firmach. Mamy nadal du¿e potencjalne mo¿liwoœci rozwojowe ze wzglêdu na naturalne walory przyrodnicze, rekreacyjno-wypoczynkowe i lecznicze.
Mamy du¿¹, lecz nie uzbrojon¹ (woda,
kanalizacja, drogi, elektrycznoϾ, gaz)
rezerwê terenów pod ró¿nego rodzaju
budownictwo mieszkaniowe, przemys³owe (ekologiczne), handlowo-us³ugowe,
rekreacyjno-wypoczynkowe, lecznicze i
sportowe (£ugi, Ml¹dz, Wólka Ml¹dzka,
Jab³onna-Œwierk i Œwider). Naszym walorem jest tez s¹siedztwo aglomeracji warszawskiej i dostêpnoœæ komunikacyjna,
wysoki poziom nauczania w rozwiniêtej
sieci przedszkoli, szkó³ ponadpodstawowych i zacz¹tek wy¿szej uczelni.
Powa¿nym b³êdem planistycznym
gminy jest ci¹g³a zmiana przeznaczenia
gruntów w formie nowych planów przestrzennego zagospodarowania, w których
„lekk¹ r¹czk¹” najatrakcyjniesze przysz³oœciowo tereny przeznaczone wczeœniej na zagospodarowanie leczniczouzdrowiskowe, rekreacyjno-wypoczynkowe, leœne – zmieniamy na dzia³ki pod bu-
downictwo mieszkaniowe i budownictwo
sakralne, tj. na cele, które nie przysporz¹
miastu miejsc pracy i podatków. Takie
tereny koñcz¹ siê w przeciwieñstwie do
setek hektarów, które na ww. cele nie
nadadz¹ siê, ale po ich uzbrojeniu idealnie nadadz¹ siê pod ró¿ne formy budownictwa mieszkaniowego. Wydaliœmy setki tysiêcy z³otych na Studium Uwarunkowañ i Kierunków Zagospodarowania
Przestrzennego z Elementami Strategii
Rozwojowej i dorobek ten w du¿ej czêœci
zmarnowaliœmy, nie opracowuj¹c w œlad
za tym wieloletnich planów rozwoju i
szczegó³owej strategii rozwojowej o randze uchwa³y Rady Miasta. Efektem tego
jest przekszta³cenie siê miasta w du¿¹
noclegowniê, dla której nie zapewniamy
us³ug towarzysz¹cych, jak domy kultury,
obiekty sportowo-rekreacyjne, sprawna
miejska komunikacja, hotel, nowoczesne
restauracje, kawiarnie, mieszkania socjalne i komunalne dla najbiedniejszych i
eksmitowanych. Miasto tego nie zapewni
w oparciu o dotychczasowych podatników
i du¿¹ rzeszê bezrobotnych lub pracuj¹cych „na czarno”. Nie inwestujemy w
przysz³oœæ sprzedaj¹c coraz szczuplejszy
maj¹tek komunalny, „zjadamy w³asny
ogon”, którego zosta³o niewiele. A co bêdzie póŸniej? Czy mamy pozostawiæ ten
ból g³owy w³adzom miasta nastêpnych kadencji?
Aby wyjϾ z tego marazmu, potrzebni
s¹ miastu dobrzy „sternicy” przejawiaj¹cy wiêcej inicjatywy, odwagi, umiejêtnoœci i uporu w przygotowaniu strategii, koncepcji, planów i ambitnych, choæ czêsto
trudnych zadañ, które uzyska³yby akceptacjê mieszkañców i Rady Miasta. Potrzebni s¹ nam dobrzy mened¿erowie,
którzy potrafi¹ poszukiwaæ zewnêtrznych
œrodków finansowych, inwestorów, miejsc
pracy i warunków godnego zamieszkiwania w standardach godnych XXI wieku.
Tymczasem we wszystkich rankingach,
statystykach i ocenach gospodarki gminy,
warunków do jej rozwoju, atrakcyjnoœci
inwestycyjnej plasujemy siê w skali województwa na koñcowych pozycjach
wœród gmin. Ustêpujemy czêsto gminom
s¹siednim (Józefów, Karczew, Wi¹zowna). Dla tych, którzy bêd¹ krytyczni wobec mojej krytycznej oceny, przytoczê w
œlad za „¯yciem Otwocka” z dnia 19 wrzeœnia br. informacjê, ¿e dzia³ki w Otwocku
s¹ ok. 80% tañsze ni¿ w s¹siednim Józefowie (65-100 z³ za m2 w Otwocku, zaœ
100-200 z³ za m2 w Józefowie). Po uœrednieniu ceny z cenami w Ml¹dzu i Œwierku okazuje siê, ¿e mamy œredni¹ cenê
dzia³ek ni¿sz¹ ni¿ w Wi¹zownie i Celestynowie. O atrakcyjnoœci Ÿle œwiadczy
fakt, ¿e w roku 2002 uby³o nam 1137
mieszkañców, gdy w Józefowie przyby³o
310, w Wi¹zownie – 80, Celestynowie –
58, a tak¿e w Ko³bieli i Osiecku.
W stosunku do innych gmin s¹siednich i „wianuszka” warszawskiego mizernie wygl¹damy z procentem bud¿etu
przeznaczonym na cele inwestycyjne i w
pozyskiwaniu kapita³u i inwestorów zewnêtrznych. Lepsze ni¿ wczeœniej stosunki gminy Otwock z s¹siednimi gminami
cieszy³yby, gdyby nie problem wzajemnych rozliczeñ finansowych (inwestycje
wod.-kan.) z gmin¹ Karczew i Józefów
oraz kontrowersyjna dla Otwocka budowa oczyszczalni œcieków w Emowie k.
Wi¹zowny, która z pewnoœci¹ pogorszy
czystoœæ wód Œwidra. Gmina Otwock ma
problemy z egzekwowaniem od placówek
leczniczych i PKP podatku od nieruchomoœci. Lista zjawisk ujemnych jest
znacznie d³u¿sza. Zaliczam do nich:
1. Pogarszaj¹ce siê relacje pomiêdzy
Prezydentem, Rad¹ Miasta i jej komisjami. Z analizy g³osowañ i wyst¹pieñ na sesjach i komisjach wynika, ¿e z liczby 21
radnych ok. 18 nie akceptuje dzia³añ Prezydenta lub je krytykuje. Dotyczy to m.in.
sprawy budowy miejskiego oœrodka sportowo-rekreacyjnego na terenie przejêtym
od OKS „Start”, budowy przedszkola przy
ul. Jod³owej, remontu (przebudowy) budynku teatru oraz to, czy i na jakich warunkach nale¿y dokoñczyæ budowê M³odzie¿owego Domu Kultury.
2. Brak inicjatywy na rzecz pilnego
opracowania i zatwierdzenia kompleksowego wieloletniego planu rozwoju miasta
i wytyczenie strategii rozwojowej.
3. Nieopracowanie nowego, adekwatnego do poczynionych zmian w organach
uchwa³odawczych i wykonawczych gminy regulaminu organizacyjnego Urzêdu
Miasta, a tak¿e upór godny lepszej sprawy, by sekretarza Urzêdu powo³aæ z rekomendacji Prezydenta, a nie wybranego
w drodze konkursu. „Odpolityczni³oby” to
stanowisko, umo¿liwiaj¹c mu ci¹g³oœæ
pracy mimo kolejnych zmian prezydentów i rad miasta.
4. Bezprecedensowe naruszenie
uprawnieñ Komisji Mieszkaniowej i przydzia³ 3 mieszkañ wbrew lub bez pozy-
tywnej opinii komisji zgodnie z uchwa³ami Rady Miasta z 1995, 1997 i 2000 roku,
które pozwalaj¹ zarz¹dowi (prezydentowi) na wydanie decyzji o przydziale
mieszkañ po uzyskaniu pozytywnej opinii
Komisji Mieszkaniowej.
5. Przed³u¿aj¹ce siê rokowania i decyzje w sprawie otwockiego ciep³ownictwa (droga modernizacja gazowej i drogiej w eksploatacji kot³owni otwockiej –
czy korzystanie z tañszego ciep³a karczewskiej kot³owni mia³owo-wêglowej).
6. Realna czy wrêcz przes¹dzona
groŸba niewykonania planu dochodów i
wydatków w bud¿ecie miasta na ok. 6 mln
z³, koniecznoœæ drastycznych ograniczeñ
wydatków i zaci¹gniêcia kredytu na ok. 3
mln z³. Dzieje siê to przy niskim dotychczasowym zad³u¿eniu gminy i niskich wydatkach inwestycyjnych. Jest to nie tylko
spowodowane ogóln¹ sytuacj¹ gospodarczo-finansow¹ pañstwa, ale przede
wszystkim stagnacj¹ gospodarcz¹ miasta,
z³¹ polityk¹ gospodarcz¹, a faktycznie jej
brakiem w Otwocku od wielu lat.
Dla radykalnej poprawy zarz¹dzania
miastem konieczna jest szybka poprawa
stosunków Prezydenta z Rad¹ i radnymi.
Aby to nast¹pi³o, Prezydent musi zrozumieæ, ¿e w³adz¹ ustawodawcz¹, wytyczaj¹c¹ podstawowe kierunki rozwojowe,
uchwalaj¹c¹ bud¿et, tytu³y inwestycyjne
i opinie jest Rada Miasta, zaœ Prezydent
ma prawo do inicjatyw uchwa³odawczych, wniosków, planów, propozycji, po
których uchwaleniu przez Radê Prezydent
ma obowi¹zek je wykonywaæ, nawet
wbrew swojej opinii i stosunku do nich,
jeœli nie potrafi przekonaæ radnych do
wprowadzenia zmian i korekt. Obra¿anie
siê na radnych, ignorowanie ich opinii i
wniosków, zarzucanie im wrogich dzia³añ, podwa¿anie kompetencji i uprawnieñ
to droga donik¹d, na której koñcu mog¹
byæ konieczne drastyczne decyzje Rady.
Co dobrego mo¿na powiedzieæ o pracy
Prezydenta (i jego zastêpców), w której
jest ma³o inicjatyw, starañ o pozyskanie
dodatkowych œrodków bud¿etowych i pozabud¿etowych na cele inwestycyjno-remontowe. Gdyby oceniæ pracê Zarz¹du
Miasta tylko na podstawie publikowanych
w prasie i na sesjach sprawozdaniach,
mo¿na by by³o dojœæ do b³êdnych na pewno wniosków, ¿e praca Prezydenta polega tylko na wydawaniu zarz¹dzeñ i udziale w spotkaniach. Przyk³adem mo¿e byæ
sprawozdanie z pracy Prezydenta za miesi¹c maj br. Wynika z niego, ¿e w tym
okresie Prezydent wyda³ 9 Zarz¹dzeñ,
odby³ 16 spotkañ, bra³ udzia³, przyj¹³... A
gdzie s¹ informacje o wykonaniu konkretnych zadañ, efektach spotkañ, za³atwieniu wa¿nych dla miasta spraw. Zupe³nie
inne by³o sprawozdanie z pracy Zarz¹du
Miasta (z Prezydentem na czele) za okres
od 19 X do 14 XI 2002 r. (koñcówka poprzedniej kadencji), w którym informowano w 18 punktach o podjêciu uchwa³, wyra¿eniu zgody, zatwierdzeniu, decyzji, zaopiniowaniu itp. Ani s³owa o spotkaniach,
których z pewnoœci¹ tez by³o du¿o ze
wzglêdu na ówczesne uprawnienia i rolê
wiceprezydentów.
Mimo generalnie krytycznej oceny
wyników pierwszego roku obecnej kadencji samorz¹du miejskiego wierzê, ¿e w
najbli¿szej przysz³oœci wszystkie tryby
pomiêdzy Rad¹ Miasta a Prezydentem
zaczn¹ siê harmonijnie zazêbiaæ, wszyscy poznaj¹ swoje miejsce w szeregu, a
radni nadal wznosz¹c siê ponad podzia³y
polityczne w³o¿¹ maksimum wysi³ku, by
wraz z Prezydentem walczyæ o interesy
miasta i jego mieszkañców, o szybki
wzrost gospodarczy miasta i o to, by nie
fundowaæ tak kontrowersyjnych decyzji,
jak sprawa budowy marketu przy ul. Matejki, czy krytykowanej powszechnie sprawy odst¹pienia od komunalizacji dzia³ki
przy ul. Andriollego/Filipowicza i budowy kolejnego koœcio³a pod przykrywk¹
oœrodka duszpasterskiego, wbrew zapisom obowi¹zuj¹cego nadal planu przestrzennego zagospodarowania i Studium
Uwarunkowañ i Kier. Zagospod. Przestrzennego.
Moje krytyczne opinie dotycz¹ te¿
mojej osoby jako radnego z 10-letnim sta¿em. Na usprawiedliwienie swoje i kilku
innych radnych obecnej i poprzednich kadencji zapewniam, ¿e walczyliœmy o opracowanie strategii rozwojowej i wieloletnich planów, przeciwstawialiœmy siê niew³aœciwym decyzjom, walczyliœmy o budowê mieszkañ komunalnych, o lepsze
warunki rozwoju przedsiêbiorczoœci itp.
Zasady demokracji powodowa³y, ¿e decydowa³a wiêkszoœæ.
radny Gerard Wo³odŸko
SPROSTOWANIE
W paŸdziernikowym numerze do artyku³u W. Kielan pt.: „Pomidorowe zag³êbie pod Otwockiem” wkrad³ siê b³¹d:
zamiast Czes³aw Cieœlak powinno byæ
Tomasz Cieœlak. Zainteresowanego i
Czytelników przepraszamy
GAZETA
19
Nasi absolwenci s¹ cenionymi pracownikami
Siedem z³otych medali
Z Apoloni¹ ¯o³¹dek, dyrektor Zespo³u Szkó³ Ekonomiczno-Gastronomicznych
im. St. Staszica w Otwocku rozmawia Zdzis³aw Bradel
Zdzis³aw Bradel: Na
terenie powiatu otwockiego funkcjonuje kilka zespo³ów szkó³ dla
m³odzie¿y pogimnazjalnej. Jednak tylko w
Zespole, którym Pani kieruje, nie ma liceum ogólnokszta³c¹cego. Dlaczego?
Apolonia ¯o³¹dek: Poniewa¿ ukierunkowaliœmy siê na kszta³cenie zawodowe. To jest
nasza specyfika i na tym, jak s¹dzê, opiera
siê nasza atrakcyjnoœæ. U nas m³ody cz³owiek zdobywa kwalifikacje do wykonywania zawodu, który, na miarê polskiej rzeczywistoœci, stanowi potem podstawê jego
bytu materialnego.
Z.B.: Dwa drewniane baraki, dwa solidne murowane budynki, brak hali sportowej z prawdziwego zdarzenia – czy w
takich warunkach Pani uczniowie mog¹
dobrze przygotowaæ siê do wykonywania wybranego zawodu?
A.¯.: Jak uczy doœwiadczenie, mog¹! Wystarczy spojrzeæ na sukcesy naszych
uczniów w „Turnieju na Najlepszego
Ucznia w Zawodzie Kucharz”, w Olimpiadzie Wiedzy o ¯ywieniu czy na przyk³ad w
Konkursie na Najlepsze M³odzie¿owe Miniprzedsiêbiorstwo „Produkcik 2003”, w
których zdobywali laury na poziomie okrêgowym i ogólnopolskim. Znacz¹ce sukcesy nasza m³odzie¿ odnosi³a te¿ w Konkursie Wiedzy o Otwocku, w Ogólnopolskim
Konkursie Wiedzy o Stanis³awie Staszicu i
Jego Epoce, w Konkursach Statystycznych,
w Konkursie Wiedzy o Mazowszu i Samorz¹dzie Terytorialnym oraz w Ogólnopolskim Konkursie Zarz¹dzania Firm¹
„MESE”.
Pomimo braku hali sportowej mo¿emy te¿
pochwaliæ siê osi¹gniêciami naszej m³odzie¿y w zawodach sportowych. W ci¹gu
ostatnich piêciu lat uczniowie z mojej szko³y zdobyli siedem z³otych, cztery srebrne i
dwa br¹zowe medale w ogólnopolskich,
regionalnych i miêdzynarodowych zawodach lekkoatletycznych. Sukcesy naszych
uczniów s¹ w du¿ym stopniu wypadkow¹
ich pracowitoœci i zdolnoœci. Jednak w
znacznej mierze zale¿¹ równie¿ od wysokich kwalifikacji nauczycieli, którzy pracuj¹
w naszej szkole.
20
GAZETA
Trudne warunki lokalowe nie u³atwiaj¹ nam
oczywiœcie pracy dydaktycznej i wychowawczej. Chcê jednak podkreœliæ, ¿e pomimo tego uda³o nam siê zorganizowaæ
nowoczesn¹ pracowniê obs³ugi konsumenta oraz zbudowaæ w³aœciwie od podstaw
znakomicie wyposa¿one pracownie gastronomiczne.
Dbamy te¿ i zabiegamy o to, aby nasza
m³odzie¿ odbywa³a praktyki zawodowe w
renomowanych hotelach, restauracjach, instytucjach oraz sklepach Warszawy, Otwocka i okolic. Owe hotele to: Bristol, Dom
Ch³opa, Europejski, Forum, Grand Hotel,
Felix, Mercure, Novotel, Wera. Natomiast
spoœród instytucji i sklepów pragnê wymieniæ: Urz¹d Miasta w Otwocku i Karczewie,
PZU i Urz¹d Skarbowy w Otwocku, PSS
„Spo³em” Otwock, Spó³dzielniê Rzemieœlnicz¹ „Mazowsze”, IPJ w Œwierku. Trzeba te¿ wspomnieæ o dobrej wspó³pracy w
tej dziedzinie z otwock¹ restauracj¹ „Stylowa” i barem „Rych”. Z satysfakcj¹ pragnê
podkreœliæ, ¿e absolwenci mojej szko³y czêsto otrzymuj¹ po praktykach propozycjê
podjêcia pracy w tych zak³adach oraz ¿e s¹
tam cenionymi pracownikami.
Z.B.: Sk¹d pochodzi m³odzie¿ ucz¹ca siê
w Pani szkole?
A.¯.: Na oko³o 800 uczniów prawie po³owa
pochodzi spoza Otwocka, ze wszystkich
gmin powiatu otwockiego. Mogê siê pochwaliæ, ¿e jeszcze nigdy nie mieliœmy problemów z naborem do klas pierwszych. Bierze siê to pewnie w znacznej mierze z tego,
¿e na miarê naszych warunków staramy siê
pozytywnie reagowaæ na aktualne oraz przysz³e potrzeby rynku pracy. W tym roku szkolnym zaczêliœmy na przyk³ad kszta³ciæ techników agrobiznesu i ochrony œrodowiska.
Z.B.: Zespó³ Szkó³ Ekonomiczno-Gastronomicznych jest placówk¹ powiatow¹.
Trzeba w tym miejscu pogratulowaæ Pani
ostatnich decyzji Zarz¹du Powiatu, który uzna³ rozbudowê Zespo³u za jedn¹ z
dwu priorytetowych inwestycji, jakie
nasz powiat bêdzie realizowa³ ju¿ od
przysz³ego roku bud¿etowego.
A.¯.: Ja tylko zabiega³am o tak¹ decyzjê i
bardzo siê cieszê, ¿e Zarz¹d j¹ podj¹³. Pragnê tu podkreœliæ, ¿e Zarz¹d Powiatu na
czele ze starost¹ Miros³awem Pszonk¹ oraz
Komisja Edukacji Rady Powiatu i nieoceniona dyrektor Oœwiaty Powiatowej Hanna
Majewska-Smó³ko bardzo mnie w tych staraniach wspierali. Mam nadziejê, ¿e Rada
Powiatu stosownymi decyzjami bud¿etowymi zatwierdzi starania, aby nasza szko³a
mog³a pe³niæ funkcjê nowoczesnej powiatowej placówki oœwiatowej. A przecie¿ o to
chodzi zarówno mnie, jak i przyjacio³om
mojej szko³y.
Czterdzieœci lat ZSE-G w liczbach
Do dnia dzisiejszego mury szkolne opuœci³o 5555 absolwentów. Obecnie uczêszcza tu 790
uczniów i 154 s³uchaczy kursów eksternistycznych. Maj¹ oni mo¿liwoœæ nauki w:
- Technikum Nr 1 (technik ekonomista, technik handlowiec, technik hotelarstwa, technik organizacji us³ug gastronomicznych, technik ochrony œrodowiska, technik agrobiznesu,
technik kelner),
- Liceum Profilowanym Nr 1 (profil ekonomiczno-administracyjny i us³ugowo-gospodarczy),
- Zasadniczej Szkole Zawodowej Nr 1 (sprzedawca, kucharz ma³ej gastronomii),
- Wieczorowym Liceum Ekonomicznym.
ZSE-G zatrudnia 63 nauczycieli oraz 21 pracowników administracji i obs³ugi. Najd³u¿ej s¹ zwi¹zani ze szko³¹ nastêpuj¹cy nauczyciele: Irena Piekarowicz, Hanna Jasiñska,
Maria Kawecka, Apolonia ¯o³¹dek – dyrektor, Dorota Leszczyñska, Halina Paff, Stanis³aw Zaj¹c, Ewa Wolska-Rzewuska, Mieczys³aw Brzuzy, Lidia Wojda i do niedawna
W³adys³aw Wieczorek.
Nauka w szkole odbywa siê w trudnych warunkach – cztery budynki wolno stoj¹ce,
jednak szko³a posiada bardzo dobrze wyposa¿one pracownie przedmiotowe – gastronomiczne i sale komputerowe z dostêpem do Internetu.
Ewa Jobda
Obchody 40-lecia Zespo³u Szkó³ Ekonomiczno-Gastronomicznych im. St. Staszica
w Otwocku rozpoczêto w sobotê 15 listopada o godz. 10 uroczyst¹ Msz¹ Œw. w koœciele œw. Wincentego a Paulo. W koncelebrze
wziê³o udzia³ piêciu ksiê¿y; przewodniczy³
jej ks. Jan Œwier¿ewski, homiliê wyg³osi³
obecny proboszcz ks. Bogus³aw Kowalski.
Donios³¹ chwil¹ podczas Mszy by³o poœwiêcenie nowego sztandaru Szko³y.
Wœród zaproszonych goœci byli m.in.
starosta powiatu otwockiego Miros³aw
Pszonka i prezydent Otwocka Andrzej Szaci³³o. Oficjalna czêœæ obchodów odby³a siê
w auli Liceum im. K.I. Ga³czyñskiego. Na
apel dyrektor Apolonii ¯o³¹dek minut¹ ciszy uczczono pamiêæ zmar³ych nauczycieli
i uczniów Zespo³u. Wype³niona po brzegi
aula aplauzem przyjê³a tê czêœæ wyst¹pienia starosty M. Pszonki, w której zapowiedzia³, ¿e Zarz¹d Powiatu postanowi³ uruchomiæ œrodki na rozpoczêcie procesu rozbudowy Szko³y.
Po czêœci artystycznej w wykonaniu
uczniów Zespo³u zaproszeni goœcie udali
Projekt modernizacji szko³y
Ju¿ za dwa lata
siê na ul. Konopnickiej 3, do siedziby
ZSE-G. Tam czeka³ na nich sowity poczêstunek. Piêknie udekorowane sto³y i
obs³uga uczniowska zachwyci³y goœci. Po
toaœcie, w trakcie luŸnej serdecznej roz-
mowy starosta M. Pszonka wyrazi³ przekonanie, ¿e ju¿ w roku szkolnym 2005/
2006 uczniowie rozpoczn¹ naukê w nowych pomieszczeniach.
E.B.
Szko³a serc z powo³ania
„Szko³a usytuowana jest w zak¹tku Saskiej Kêpy, przy ul. Obroñców 31. Niepozorny budynek w ogródku. Lokalizacja elegancka, a jednoczeœnie skromna, odpowiada pozycji spo³ecznej i zawodowej czekaj¹cej absolwentów. Mo¿na mieæ w tej robocie
wiele powodów do satysfakcji, ale na s³awê
nie ma co liczyæ ”*
Szko³a Policealna Pracowników S³u¿b
Spo³ecznych im. prof. Aleksandra Kamiñskiego powsta³a w 1966 roku, jako pierwsza w powojennej Polsce. Od ponad 36 lat
szkoli s³uchaczy w zakresie s³u¿by cz³owiekowi, zarówno w systemie dziennym,
jak i zaocznym. Szko³a przyjmuje równie¿
osoby, które nie legitymuj¹ siê matur¹. Obecnie s³uchacze kszta³c¹ siê w 3 kierunkach:
I. PRACOWNIK SOCJALNY - nauka w systemie dziennym lub zaocznym
trwa 2,5 roku; dzia³a na rzecz jednostek i
œrodowisk spo³ecznych; pomaga w rozwi¹zywaniu problemów osobom, które z przyczyn niezale¿nych od siebie nie potrafi¹
temu podo³aæ;
II. ASYSTENT OSOBY NIEPE£NOSPRAWNEJ - nauka w systemie dziennym trwa 1 rok; asystent pomaga osobie niepe³nosprawnej sprostaæ codziennym zadaniom; pe³ni rolê sojusznika, reprezentanta,
edukatora wobec chorego;
III.OPIEKUN W DOMU POMOCY
SPO£ECZNEJ – nauka w systemie zaocznym trwa 2 lata; pomoc opiekuna polega na
towarzyszeniu, wspieraniu, podejmowaniu
zadañ zmierzaj¹cych do likwidowania
ewentualnych negatywnych skutków pobytu w placówce, jeœli takie maj¹ miejsce.
My s³uchacze, w czasie nauki zdobywamy wiedzê z zakresu historii i metodologii
oraz aksjologii pracy socjalnej, problemów
spo³ecznych takich jak: bezdomnoœæ, ubóstwo, bezrobocie, uzale¿nienia, prostytucja.
Poznajemy podstawy psychologii, socjologii, pedagogiki, prawa i wiedzy o spo³eczeñstwie, elementy psychoterapii. Uczymy siê równie¿ medycyny spo³ecznej, faz
¿ycia cz³owieka, organizacji i zarz¹dzania,
administracji i biurowoœci, a tak¿e elementów samoobrony, jêzyka niemieckiego, jêzyka migowego, obs³ugi komputera.
W tej szkole stosujemy zdobyt¹ wiedzê
popart¹ teori¹ wykorzystuj¹c j¹ w praktyce.
Umiejêtnoœci te zdobywamy podczas
lustracji, praktyk zawodowych i wolontariatu
oraz zajêæ praktycznych odbywaj¹cych siê
m.in. w: oœrodkach pomocy spo³ecznej, domach pomocy spo³ecznej, domach dziecka, pogotowiach opiekuñczych, zak³adach
karnych, aresztach œledczych.
Niektóre potrzeby szko³y udaje siê za³atwiæ dziêki projektom socjalnym,
realizowanym na terenie szko³y przez
s³uchaczy jako praca dyplomowa podsumowuj¹ca cykl kszta³cenia. Inne projekty realizowane by³y i s¹ dla potrzeb ró¿nych œrodowisk spo³ecznych - na rzecz dzieci, m³odzie¿y i ich rodzin, osób niepe³nosprawnych,
starszych.
Wobec ci¹g³ych zmian w edukacji istnieje potrzeba przekszta³cenia szko³y w 3letni¹ Szko³ê Zawodow¹ – licencjack¹.
Trwaj¹ starania, aby te za³o¿enia wesz³y w
¿ycie.
Dobre przygotowanie merytoryczne,
bior¹ce pod uwagê wiedzê i umiejêtnoœci
s³uchaczy, wielokrotnie by³o potwierdzane
dobr¹ opini¹ pracodawców.
Anna Skrzyniarz i Agnieszka Bradel
* fragment wypowiedzi Pana Redaktora Rafa³a Buliñskiego
WSZYSTKICH CHÊTNYCH,
ZAINTERESOWANYCH PRAC¥
Z DRUGIM CZ£OWIEKIEM
SERDECZNIE ZAPRASZAMY
DO NASZEJ SZKO£Y
GAZETA
21
CZTERDZIESTE URODZINY
OTWOCKIEGO ODDZIA£U POLSKIEGO TOWARZYSTWA TURYSTYCZNO – KRAJOZNAWCZEGO IM. M. E. ANDRIOLLEGO W OTWOCKU
Dla piêkna ojczystego kraju
Tegoroczne obchody powstania Oddzia³u PTTK w Otwocku mia³y wyj¹tkowy charakter. Zarz¹d Oddzia³u postanowi³, ¿e bêd¹
one zorganizowane w czterech etapach:
· wernisa¿ wystawy „40 lat Otwockiego Oddzia³u” w siedzibie Muzeum Ziemi Otwockiej w pi¹tek, 21 listopada o godzinie 17.00.
· msza œw. w intencji stowarzyszenia, w sobotê 22 listopada o godzinie 9.00 w koœciele
Œw. Wincentego á Paulo.
· spotkanie dawnych i aktualnych dzia³aczy
z w³adzami miasta i powiatu w sobotê 22
listopada o godzinie 11.00 w Klubie Otwockiej Spó³dzielni Mieszkaniowej „Per³a” przy
ul. Sportowej.
· spotkanie z Rad¹ Miasta Otwocka na sesji.
Tak jak zaplanowano, w pi¹tek, by zaoszczêdziæ uczestnikom wernisa¿u wra¿eñ
zwi¹zanych z póŸnowieczorn¹ wêdrówk¹,
specjalny autokar przywióz³ ich od dworca
PKP do Muzeum Ziemi Otwockiej. By³
wœród nich m. in. goœæ z Warszawy, nestor
turystyki, najlepszy turysta wœród lekarzy i
najlepszy lekarz wœród turystów, dr Miros³aw
Szumski, rzeczywisty i honorowy Sympatyk
Otwocka. Przybyli zas³u¿eni dla Towarzystwa wieloletni prezesi Oddzia³u: Teresa
Dudzicka - Donczewa, dzia³acz Polskiego
Klubu Ekologicznego Bogdan Szymañski,
aktualnie mieszkaj¹cy w Skierniewicach dr
Krzysztof Joniewicz, wieloletni wiceprezes
Zarz¹du Zbigniew Wiliñski, jeden z pomys³odawców utworzenia Oddzia³u w roku
22
GAZETA
1963, ówczesny pracownik Powiatowego
Komitetu Kultury Fizycznej i Turystyki, Gerard Wo³odŸko, wieloletnia dzia³aczka Towarzystwa, Jadwiga Kowara, zas³u¿ony dzia³acz Oddzia³u w latach 1970 – 1983 Tadeusz
Trzciñski, wieloletnia opiekunka ko³a turystycznego przy Specjalnym Oœrodku Szkolno – Wychowawczym w Œwidrze, O³ena
Fylak, sympatyk PTTK, autorka ksi¹¿ki
„Spacerkiem po otwockich ulicach”, Barbara Matysiak. Mi³ym zaskoczeniem by³a wizyta dru¿yny harcerskiej o specjalnoœci turystycznej prowadzonej przez Micha³a Banego. Jak w ka¿dej imprezie Towarzystwa i w
tej uczestniczy³ niezawodny przyjaciel
PTTK, Naczelnik Wydzia³u Kultury, Sportu
i Turystyki Urzêdu Miejskiego Leszek Korczak. Staraj¹c siê wtopiæ w grupy zwiedzaj¹cych, czyni³ siê niewidocznym re¿yser i
budowniczy wystawy, a na co dzieñ kustosz
Muzeum, Sebastian Rakowski. Honory gospodarza domu pe³ni³ dyrektor Otwockiego
Centrum Kultury Jan Tabencki. Symbolem
wernisa¿u, umieszczonym na pami¹tkowej,
okolicznoœciowej pieczêci, by³a rycina Leszka Korczaka przedstawiaj¹ca otwocki ratusz.
Honorowym goœciem by³ Prezydent Otwocka Andrzej Szaci³³o.
Po powitaniu goœci przez prezesa Zarz¹du Oddzia³u Jerzego Kudlickiego z recitalem poezji poœwiêconej przez otwockich poetów naszemu miastu wyst¹pi³y uczennice
Liceum Ogólnokszta³c¹cego w Otwocku,
wychowanki Urszuli Zmorki, wieloletniej
dzia³aczki Towarzystwa. Zarówno dobór treœci, jak i sposób recytacji spotka³y siê z gromkim aplauzem uczestników. W sali wystawowej Muzeum zgromadzono zbiory odznak, znaczków i plakietek rajdowych, odznak turystyki kwalifikowanej, zaprezentowano 23 albumy fotografii dokumentuj¹cych
dzia³alnoœæ Oddzia³u na przestrzeni 40 lat.
Zgromadzono kilkadziesi¹t wyró¿nionych
prac w piêciu edycjach Ogólnopolskiego
M³odzie¿owego Konkursu Krajoznawczego
„Poznajemy Ojcowiznê”. Szczególnym zainteresowaniem zwiedzaj¹cych cieszy³ siê
zbiór ok. 300 znaczków i odznak projektowanych przez Zbigniewa Wiliñskiego oraz
odznak turystyki kwalifikowanej i regionalnych odznak krajoznawczo – turystycznych
zdobytych przez tego¿ turystê. Po raz pierwszy zaprezentowano mapê okolic Otwocka
z naniesionymi wszystkimi aktualnymi szlakami turystycznymi w opracowaniu wiceprezesa Zarz¹du, Paw³a Ajdackiego. Wielu
zwiedzaj¹cych skupia³o siê przy stoisku z
regulaminami odznak, biuletynami Zarz¹du.
Na marginesie dyskusji na temat punktu
Informacji Turystycznej nale¿y podkreœliæ wystawienie pucharu upamiêtniaj¹cego zdobycie I miejsca w Warszawie i Województwie Sto³ecznym przez punkt IT
otwockiego Oddzia³u PTTK. Je¿eli dodamy, ¿e zwiedzaj¹cym bardzo smakowa³y
soki i s³odycze w samoobs³ugowym bufecie
oraz to, ¿e mo¿na by³o nabyæ po promocyjnej cenie 22 z³ przewodnik Paw³a Ajdackiego i Jacka Ka³uszki „Otwock i okolice” oraz
po symbolicznych cenach wiele przewodników i informatorów, ¿e mo¿na by³o uzyskaæ
odcisk pami¹tkowej pieczêci i otrzymaæ pami¹tkowy znaczek – buton, ¿e mo¿na by³o
obserwowaæ pokaz ogni sztucznych i odjechaæ autokarem do centrum miasta, to czegó¿ wiêcej chcieæ?!
Po godzinie 20.00 gaszono œwiat³a za
ostatnimi, zmotoryzowanymi uczestnikami
wernisa¿u.
W sobotê 22 listopada, w kaplicy Patronki Otwocka, Matki Boskiej Swojczowskiej, udekorowanej dodatkowo flag¹ PTTK,
w koœciele pod wezwaniem œw. Wincentego
á Paulo, dawni i obecni dzia³acze wraz z
sympatykami PTTK spotkali siê na mszy
œw. w intencji Towarzystwa. Mszê celebrowa³ i homiliê wyg³osi³ proboszcz parafii œw.
Wincentego, ks. Bogus³aw Kowalski. W ciep³ych i serdecznych s³owach podziêkowa³
zgromadzonym za ich zaanga¿owanie w
ukazywaniu piêkna ojczystego kraju, zw³aszcza rzeszom m³odych turystów i krajoznawców. Po mszy œw. i wspólnym pami¹tkowym
zdjêciu wszyscy przeszli do Osiedlowego
Klubu Otwockiej Spó³dzielni Mieszkaniowej
„Per³a” na ul. Sportow¹.
Punktualnie o godzinie 11.00 prezes powita³ licznie zgromadzon¹ starszyznê, wieloletnich, dawnych i aktualnych dzia³aczy Oddzia³u. Szczególnie mi³ym akcentem by³a
obecnoœæ przedstawicieli najwy¿szych w³adz
samorz¹dowych, miasta i powiatu otwockiego. Gromkimi oklaskami i z nieukrywanym
zadowoleniem przyjêto ciep³e s³owa podziêkowañ skierowanych do dzia³aczy Oddzia³u
wypowiedziane przez prezydenta miasta
Otwocka Andrzeja Szaci³³ê, który w sobie
w³aœciwy, piêkny literacko sposób scharakteryzowa³ celowoœæ dzia³añ Towarzystwa na
rzecz mieszkañców naszego miasta. S³owom
towarzyszy³y czyny: oœmioro dzia³aczy zosta³o uhonorowanych Srebrnymi Sosenkami,
a Oddzia³ - pami¹tkow¹ plakiet¹ z herbem
miasta i napisem: „Z okazji 40-lecia dzia³alnoœci Oddzia³u, w uznaniu zas³ug w popularyzacji turystyki wœród mieszkañców Otwocka”.
Podpisa³: Andrzej Szaci³³o, Prezydent Miasta
Otwocka, Otwock, 22.11.2003 r.
Nale¿y tu zaznaczyæ, ¿e dzia³alnoœæ
Oddzia³u w du¿ej mierze zawdziêcza swoje
sukcesy œcis³ej wspó³pracy z samorz¹dem
miejskim, co przejawia siê m. in. w dofinansowaniu wielu przedsiêwziêæ Zarz¹du z bud¿etu miasta. Zacieœnia siê wspó³praca z
Wydzia³em Kultury, Sportu i Turystyki, a od
niedawna tak¿e z Wydzia³em Promocji Urzêdu Miasta, zw³aszcza w podnoszeniu na
wy¿szy poziom pracy punktu Informacji
Turystycznej PTTK. Z wielk¹ ¿yczliwoœci¹
spotykaj¹ siê dzia³acze ze strony Prezydenta Miasta. Prezydentowi towarzyszy³ wiceprzewodnicz¹cy Rady Miasta Wojciech
Dziewanowski oraz wspó³pracuj¹cy na co
dzieñ z Oddzia³em Naczelnik Wydzia³u Kultury Leszek Korczak.
W³adze powiatu reprezentowali Starosta
Powiatu Miros³aw Pszonka, który pogratulowa³ dokonañ w 40–leciu Oddzia³u, w latach
1963 – 1975 Powiatowego, oraz Przewodnicz¹cy Komisji Kultury, Sportu i Rekreacji
Rady Powiatu Jacek Czarnowski. W³adze zaprzyjaŸnionej gminy Celestynów reprezentowa³ wójt Tomasz At³owski.
Prezes podkreœli³ zaanga¿owanie obecnych i dawnych w³adz miasta i powiatu w
fundowanie nagród dla wyró¿nionych autorów w finale Konkursu „Poznajemy Ojcowiznê”.
Z du¿¹ sympati¹ zgromadzeni przyjêli
obecnoœæ Dyrektor Mazowieckiego i Chojnowskiego Parku Krajobrazowego Aleksandry At³owskiej, która podkreœli³a znaczenie
zacieœniaj¹cej siê wspó³pracy z naszym stowarzyszeniem.
Dyplomy Honorowe Zarz¹du G³ównego
za Pomoc i Wspó³dzia³anie otrzymali za zlecanie organizacji wycieczek krajoznawczo
– turystycznych o wielkich walorach dydak-
tycznych i wychowawczych Biuru Turystyki PTTK:
- Miros³awa Potyra, dyrektor Prywatnej Szko³y Podstawowej nr 105 i Gimnazjum nr 8 w
Warszawie – Miedzeszynie,
- Rada Pedagogiczna Gimnazjum nr 8,
- Rada Pedagogiczna Szko³y Podstawowej
nr 105,
- Ewa Bojemska, nauczycielka Gimnazjum
nr 4 w Otwocku,
- Urz¹d Gminy Wi¹zowna,
- Rada Pedagogiczna Gimnazjum nr 1 w Józefowie,
- Rada Pedagogiczna Szko³y Podstawowej
nr 12 w Otwocku,
- Rada Pedagogiczna Gimnazjum nr 4 w
Otwocku;
Medale PTTK Za Pomoc i Wspó³pracê:
- Roman Jakubiec za spo³eczne wykonanie
wszelkich prac stolarskich przy Krzy¿u upamiêtniaj¹cym potyczkê Powstania 1863 r. w
Rudce k. Otwocka, a ustawionym 25 maja br.,
- Piotr Kloch za prace przy Krzy¿u upamiêtniaj¹cym potyczkê Powstania 1863 r. w Rudce
k. Otwocka,
- Anna Kulpa – Fryt, psycholog–logopeda ze
Szko³y Podstawowej w Wi¹zownie za wieloletni¹ wspó³pracê jako Przewodnicz¹cej
Komisji Rozwi¹zywania Problemów Alkoholowych Urzêdu Gminy Wi¹zowna w organizacji wycieczek krajoznawczo – turystycznych o wielkich walorach dydaktycznych i wychowawczych dla podopiecznych
Komisji.
Zarys dzia³alnoœci Oddzia³u na przestrzeni 40 lat przedstawi³ w swoim wyst¹pieniu
wiceprezes Zarz¹du Pawe³ Ajdacki.
Jerzy Kudlicki
GAZETA
23
Powiat otwocki œpiewa chóralnie
30 listopada 2003 r. w koœciele Œwiêtego Wincentego á Paulo odby³ siê I Powiatowy Przegl¹d Chórów. Jego organizatorami by³o Starostwo Powiatowe, M³odzie¿owy Dom Kultury i Parafia œw. Wincentego á Paulo w Otwocku.
Na pierwszy w Otwocku przegl¹d muzyki chóralnej przyby³o wielu mi³oœników tego rodzaju muzyki. Nie zabrak³o przedstawicieli w³adz otwockich z prezydentem Andrzejem Szaci³³¹ i wicestarost¹ Januszem Krup¹ na czele.
3. Chór parafii œw. Jana
Chrzciciela z Warszawic pod
dyrekcj¹ Rados³awa Mitury
4. „Cantores Reginea Poloniae” parafii Matki Bo¿ej Królowej Polski z Otwocka pod
dyrekcj¹ Arkadiusza Grotta
5. Otwocki Chór Kameralny
„Concordia” z Otwocka pod
dyrekcj¹ Jerzego £ysiaka
6. Chór parafii Mi³osierdzia Bo¿ego z Otwocka pod dyrekcj¹
Teresy Iwatowicz
7. „Skowronki” z parafii œw.
Józefa Oblubieñca NMP z
Otwocka pod dyrekcj¹ Zbigniewa JóŸwickiego
8. „Via Musica” z parafii œw.
Teresy od Dzieci¹tka Jezus z
Otwocka pod dyrekcj¹ S³awomira £obaczewskiego
9. „Lira” z parafii œw. Wincentego á Paulo z Otwocka
pod dyrekcj¹ Czes³awa
Woszczyka
1
2
1
Na pocz¹tek koncertu wszystkie chóry
wykona³y razem „Gaude Mater” w opracowaniu T. Klonowskiego do s³ów dominikanina Wincentego z Kielc. Wspólny œpiew
odby³ siê pod dyrekcj¹ Arkadiusza Grotta.
Prowadzenie i komentarz dotycz¹cy historii i dzia³alnoœci poszczególnych chórów
wyg³osi³a pani Sabina Rylska. Po wykonaniu „Gaude Mater” ka¿dy z zespo³ów kolejno prezentowa³ przygotowany przez siebie repertuar.
Chóry wyst¹pi³y w nastêpuj¹cej kolejnoœci:
3
1. „Schola Cantorum Maximilianum”
z Józefowa pod dyrekcj¹ Zbigniewa
Siekierzyñskiego
2. Chór parafii Matki Boskiej Czêstochowskiej z Józefowa pod dyrekcj¹
Bogumi³a Godlewskiego
24
GAZETA
4
5
6
I Powiatowy Przegl¹d Chórów zakoñczy³ wspólny œpiew chórów i s³uchaczy. Pod
dyrekcj¹ Jerzego £ysiaka wykonaliœmy
utwór do muzyki i s³ów St. Stuligrosza „Nie
lêkaj siê”. Przedstawiony przez chóry repertuar by³ zró¿nicowany. Wykonano utwory w jêzyku polskim, ³aciñskim, niemieckim i angielskim. Ka¿dy ze s³uchaczy na
pewno znalaz³ coœ dla siebie i mamy nadziejê, ¿e czasu poœwiêconego na wys³uchanie wykonywanych utworów nie uzna³
za stracony. W porównaniu do ostatniego
spotkania wszystkie chóry zaprezentowa³y
wy¿szy poziom wykonania swojego repertuaru. Po raz pierwszy na wspólnym œpiewaniu chóry spotka³y siê w ubieg³ym roku.
Podczas I Przegl¹d Chórów, który odby³ siê
w dniu 26 stycznia 2002 r., œpiewano kolêdy. Udzia³ w nim wziê³o piêæ chórów z terenu Otwocka.
W tym roku lista uczestników niemal
siê podwoi³a. Napawa to tym wiêkszym
optymizmem, ¿e na koncerty muzyki chóralnej organizowane w Otwocku przychodzi coraz wiêcej s³uchaczy. Koœció³ œw.
Wincentego wype³niony by³ po brzegi. By³o
to wielkie przedsiêwziêcie równie¿ pod
wzglêdem organizacyjnym.
Na zakoñczenie I Powiatowego Przegl¹du Chórów Otwock 2003 ka¿dy z zespo³ów otrzyma³ dyplom za udzia³ w koncercie
muzyki chóralnej. Wrêczy³ je wicestarosta
powiatu otwockiego Janusz Krupa.
Po czêœci oficjalnej ksi¹dz Bogus³aw
Kowalski zaprosi³ œpiewaj¹cych i przyby³ych goœci na poczêstunek. Spotkanie towarzyskie przebiega³o w bardzo ciep³ej atmosferze. S³uchacze byli bardzo ¿yczliwi chórzystom, nie szczêdzili pozytywnych opinii
na temat wykonañ poszczególnych utworów. Do wspólnego œpiewania z chórzystami uda³o siê namówiæ nawet ksiêdza Bogus³awa Kowalskiego, który uwa¿a siebie za
kompletnie pozbawionego talentu w tym kierunku. Muzyka jednoczy ludzi, rozgrzewa
serca i zbli¿a. I Powiatowy Przegl¹d Chórów za nami. Miejmy nadziejê, ¿e do orga-
nizowania kolejnych
przegl¹dów nie zabraknie chêci ani organizatorom, ani chórzystom.
Ewa Bernat-Ogonowska
Sponsorami I Przegl¹du byli:
Starostwo Powiatowe
M³odzie¿owy Dom Kultury
ks. Bogus³aw Kowalski,
proboszcz parafii
œw. Wincentego á Paulo
7
9
8
GAZETA
Prezentacje Rodzinna firma – EL-SAD s.j. Wies³aw i Arkadiusz Sadowscy
Przede wszystkim РJAKOή
Ta maksyma przyœwieca dzia³alnoœci firmy EL-SAD, która od
20 lat z powodzeniem funkcjonuje na rynku us³ug elektroenergetycznych i ogólnobudowlanych.
Powsta³a w 1983 roku firma
EL-SAD oferuje szeroki zakres us³ug elektroenergetycznych i ogólnobudowlanych: monta¿ instalacji elektr ycznych, komputerowych,
oœwietlenia zewnêtr znego i
wewnêtr znego, stacji transformatorowych, rozdzielnic
(wnêtr zowych, napowietr znych), ur z¹dzeñ ster owni-
REFERENCJE
czych, sygnalizacyjnych, instalacji ogr zewania elektr ycznego (pod³ogowego). Firma wykonuje pomiar y - lokalizacja tras linii kablowych i
uszkodzeñ kabli SN, nn, pomiar y - ochronne (przeciwpora¿eniowe), natê¿enia oœwietlenia. Na potr zeby klientów
spor z¹dza kosztor ysy robót
elektr ycznych, budowlanych i
sanitarnych. Specjalizuje siê
w uk³adaniu linii kablowych i
napowietr znych typu nn, SN,
monta¿u i konser wacji
oœwietlenia ulicznego oraz
wynajmie spr zêtu. Ofer ta firmy „EL-SAD” dotyczy obiek-
(wybrane realizacje)
ZEWT S.A. REJON OTWOCK – wymiana i konserwacja linii kablowych i napowietrznych nn i Sn, budowa stacji transformatorowych,
realizacja – od 1993 roku
URZ¥D MIASTA OTWOCKA – konserwacja i modernizacja oœwietlenia ulicznego, realizacja – od 1994 roku
URZ¥D GMINY CELESTYNÓW - konser wacja i modernizacja
oœwietlenia ulicznego, realizacja – od 1989 roku
SPÓ£KA JAWNA
W. i A. SADOWSCY
US£UGI ELEKTROENERGETYCZNE I OGÓLNOBUDOWLANE
BIURO - ul. Zielna 2c, 05-402 Otwock
tel./fax (0 220 779 58 03
BAZA TECHNICZNA - ul. Reymonta 43, 05-400 Otwock
tel. (0 22) 788 88 59, 788 79 10
GSM 0 606 260 806, 0 602 220 713
KONSERWACJA
OŒWIETLENIA
ULICZNEGO
/ca³odobowo/
tel./fax.
(0 22) 779 58 03,
788 79 10
tów elektroenergetycznych,
pr zemys³owych, obiektów
u¿ytecznoœci publicznej, zabudowy jedno- i wielorodzinnej.
Spó³ka posiada bogate zaplecze techniczne: podnoœniki z
koszem (12, 18 i 27 - metrowe), koparko-³adowarki, dŸwigi (8 i 14 ton udŸwigu), œwidr y
do ustawiania s³upów, ci¹gnik
siod³owy z naczep¹ niskopodwoziow¹ Jumbo 24-tonow¹,
d³u¿ycê do s³upów, rêbarkê do
drzew, pi³y, ubijaki spalinowe,
giêtarki elektr yczne. Wymieniony sprzêt mo¿na wynajmowaæ.
NIE MAMY SIÊ CZEGO WSTYDZIÆ
Z Wies³awem i Arkadiuszem Sadowskim, w³aœcicielami firmy EL-SAD
rozmawia Artur Kubajek
Ugruntowana pozycja na rynku,
szeroki zakres us³ug, zatrudnionych ponad 20 pracowników –
to stan obecny. Jednak kiedyœ
musia³y byæ pocz¹tki?
Wies³aw Sadowski - Dok³adnie
20 lat temu zarejestrowa³em
dzia³alnoœæ gospodarcz¹. Pocz¹tkowo by³ to niewielki jednoosobowy warsztat mieszcz¹cy siê w
Otwocku-Œwidrze przy skrzy¿owaniu ulic Majowej i Ko³³¹taja. Firma specjalizowa³a siê g³ównie w
wykonywaniu instalacji elektrycznych wewnêtrznych oraz naprawie
silników elektrycznych pocz¹wszy od ma³ych silniczków do suszarek - kilkuset watowych przez wiêksze do pralek i lodówek, a¿ do wielkich przemys³owych silników. Pod koniec lat 80.
firma zatrudni³a pracowników
oraz rozszerzy³a dzia³alnoœæ przechodz¹c powoli z instalacji elektrycznych w us³ugi elektroenergetyczne. Pierwsze linie kablowe,
napowietrzne, stacje transformatorowe wykonywa³em na zlecenie
Elektrociep³owni Warszawa ¯erañ S.A. W 1988 roku zakupi³em
pierwszy podnoœnik z koszem i
rozpocz¹³em dodatkowo wykonywanie konserwacji oœwietlenia
ulicznego na zlecenie Zak³adu
Energetycznego Warszawa Teren
S.A. Konserwacja obejmowa³a
tereny gminy Celestynów, Karczew oraz Wi¹zowny.
Pocz¹tek lat 90. nie by³ ³askawy
dla wielu firm. Wprawdzie wraz ze
zmian¹ systemu pojawi³y siê nowe
mo¿liwoœci dla firm, jednak wiele
z nich nie odnalaz³o siê w nowych
uwarunkowaniach rynkowej konkurencji.
WIES£AW SADOWSKI
Wies³aw Sadowski – Problemy
mia³y te firmy, których w³aœciciele
bali siê ryzyka zainwestowania w
prowadzone ju¿ interesy. Aby skutecznie konkurowaæ, trzeba by³o
zainwestowaæ. Na pocz¹tku lat
90. firma zmieni³a siedzibê z ulicy
Majowej na ul. Zieln¹, w której istnieje do dnia dzisiejszego. Doposa¿yliœmy nasz¹ bazê techniczn¹.
Na efekty nie trzeba by³o d³ugo
czekaæ. Od po³owy lat 90. znacznie przyœpieszy³ siê rozwój firmy.
Coraz powa¿niejsze zlecenia, coraz wiêcej pracowników. Od 1993
roku w firmie rozpoczêliœmy wspó³pracê z Technikum Elektromechanicznym w Celestynowie, Zespo³em Szkó³ Zawodowych oraz Technikum Nukleonicznym w Otwocku.
Uczniowie podczas miesiêcznych
praktyk szkolnych zdobywali praktyczn¹ wiedzê, czêsto póŸniej zostaj¹c naszymi pracownikami. W
roku 1994 rozpoczêliœmy prowadzenie konserwacji oœwietlenia
ulicznego na terenie Miasta
Otwocka.
Druga po³owa lat 90. przynios³a
w firmie du¿e zmiany.
Arkadiusz Sadowski - By³y to dla
firmy lata bardzo wa¿ne i zarazem trudne. W 1996 roku wraz z
mgr in¿. ARKADIUSZ SADOWSKI
ojcem powo³aliœmy do ¿ycia spó³kê cywiln¹ „EL-SAD”. Dzia³a³a
ona równolegle z firm¹ macierzyst¹. W 1997 w Otwocku przy
ul. Reymonta 43 wybudowaliœmy bazê firmow¹ z zapleczem
biurowym, magazynowym, gara¿owym i socjalnym dla pracowników. By³o to konieczne ze
wzglêdu na ci¹g³e przybywanie
sprzêtu specjalistycznego: podnoœników koszowych, dŸwigów,
samochodów dostawczych, samochodów ciê¿arowych oraz materia³ów niezbêdnych do budowy linii, s³upów, kabli, przewodów, osprzêtu itp. Na prze³omie
roku 2001/2002 spó³kê cywiln¹ przekszta³ciliœmy
w
spó³kê jawn¹, która funkcjonuje do dnia dzisiejszego. Pocz¹tki prowadzenia dzia³alnoœci by³y
trudne. Jednak satysfakcja z rozwiniêcia jednoosobowego zak³adu do firmy rodzinnej, zatrudniaj¹cej ponad 20 osób wynagradza
te trudy. I co najwa¿niejsze - dzisiaj, w przededniu wst¹pienia
do Unii Europejskiej naprawdê
nie mamy czego siê wstydziæ.
Stawiamy na jakoϾ i terminowoϾ. Potwierdzeniem tego jest
wprowadzony w naszej firmie
system jakoœci ISO 9001 :
2000
art. sponsorowany
Koncert charytatywny
Zawo³aniem tegorocznej, pi¹tej ju¿ edycji
akcji „Otwock - Dzieciom” s¹ s³owa Romana Brandstaettera:
„Tylko wówczas jestem, gdy jestem
dobr y. Oto jedyna miara mojego
cz³owieczeñstwa”
Tradycyjnie akcja zaczyna siê koncertem
charytatywnym, który odby³ siê w niedzielne
popo³udnie 23 listopada br. w auli L.O. im. K.I.
Ga³czyñskiego i zgromadzi³ liczn¹ publicznoœæ. Na koncert przybyli nie tylko amatorzy
dobrej zabawy, ale przede wszystkim Ci, którzy chcieli wspomóc dzieci z wielodzietnych
rodzin z terenu Otwocka i powiatu. Organizatorzy koncertu: Stowarzyszenie na Rzecz
Dzieci i M³odzie¿y „Nieœmy Radoœæ” i Klub
Katolicki przygotowali atrakcyjny program.
W pierwszej czêœci wieczoru wyst¹pi³a
m³odzie¿ z 209 DH, przenosz¹c zebranych
s³owami piosenek „Starego Dobrego Ma³¿eñstwa”
na szlaki turystycznych
wêdrówek. Kolejny wystêp to poetycka mieszanka tekstów Agnieszki
Osieckiej i Jacquesa Brela
zaœpiewana przez Annê
Œwiêck¹. W lekkie ko³ysanie publicznoœæ wprowadzi³a „Strefa Ciszy”.
Przerwy pomiêdzy
wystêpami artystów wy- Bieszczadzkie wêdrówki z 209 Dru¿yn¹ Harcersk¹
pe³nia³y licytacje przedmiotów ofiarowanych organizatorom, m.in. przez otwockich artystów plastyków, prowadzone z humorem przez ks. Bogus³awa Kowalskiego, proboszcza parafii pw. œw. Wincentego á Paulo. Koñcowym akcentem
koncertu by³ wystêp
otwockiej grupy blusowej „Bluesquad” i Miry
Kubasiñskiej (notabene
przyby³ej prosto z koncertu jubileuszowego zespo³u „Breakout” i Tadeusza
Nalepy w Rzeszowie).
Krzysztof Gralik
Poetycko z Ann¹ Œwiêck¹, której towarzyszy³ przy klawiaturze Jerzy Przepiórka
¯eglowanie ze „Stref¹ Ciszy”...
... bluesowo z zespo³em „Bluesquad” i
wybuchowa koñcówka z Mir¹ Kubasiñsk¹
Organizatorzy dziêkuj¹:
Wojciechowi Dziewanowskiemu dyrektorowi L.O. za udostêpnienie sali;
Ma³gorzacie Zowczak, opiekunce Samorz¹du Uczniowskiego w L.O. i
m³odzie¿y licealnej za ogromn¹ pomoc w organizacji;
Wyrazy wdziêcznoœci dla naszych niezawodnych przyjació³:
- Artystów plastyków za podarowane prace: Tadeusza Chwaliñskiego,
Krystyna Dudkiewicza, Andrzeja Maci¹ga, Zbigniewa Skoczka, Macieja
Sierpiñskiego i Leszka Korczaka.
- Muzyków: harcerzy z 209 DH, Anny Œwiêckiej, Jerzego Przepiórki,
Strefy Ciszy, Bluesquad, Miry Kubasiñskiej i harmonijkarza Przemys³awa
Cho³odego, który podarowa³ na licytacjê wyj¹tkow¹ profesjonaln¹
harmonijkê z limitowanej serii.
Szczególne podziêkowania dla fundatorów nagód dla publicznoœci:
Beaty Lech i Jaros³awa Piêtki (Sport-Tour),
Pañstwa Mikulskich (Restauracja „Mazowsze” i „Zajazd u Mikulskich”)
za trzy obiady rodzinne.
Po raz pi¹ty dla doros³ych i drugi dla dzieci Miejska Biblioteka Publiczna w Otwocku
zorganizowa³a Konkurs Literacki, którego rozstrzygniêcie i og³oszenie wyników
nast¹pi³o 6 listopada w auli otwockiego magistratu.
„Trudna materia s³owa”
Sylwia Konopacka
byli: Liliana Wysocka i Robert Adamowski.
Encyklopediami Szkolnymi: „Literatura i nauka o jêzyku” nagrodzono wybranych
uczestników Konkursu dla Dzieci i M³odzie¿y. W grupie uczniów szkó³ podstawowych
wyró¿niono Emiliê Rakowsk¹ – za prozê, z
gimnazjalistów: Katarzynê Kobryñsk¹ – za
prozê i Olgê Kierasiñsk¹ – za poezjê, spoœród uczniów szkó³ œrednich najbardziej
podoba³y siê utwory poetyckie: Anny Gurdziel, Sylwii Konopackiej i Tomasza Plewy
oraz proza Agnieszki D¹browskiej.
Jak stwierdzi³ przewodnicz¹cy jury
Piotr Sommer, liczba uczestników konkursu w kolejnych edycjach maleje. W 1995 r. nades³ano ponad 50 prac, podczas
gdy w tym roku zg³oszono zaledwie 19 prac doros³ych oraz 10
zestawów poezji i 3 prace prozatorskie dzieci i m³odzie¿y. Konkurs wymaga wiêkszej reklamy, nie tylko lepszych nagród
– twierdzi³ redaktor naczelny
„Literatury na Œwiecie”. - Reputacjê uzyskuje siê nie nagrodami, lecz liczb¹ uczestników
– twierdzi³ etatowy niemal juror
wielu ogólnopolskich konkursów literackich. Jego zdaniem
trzeba „rozwa¿yæ szerszy kolporta¿ literacki” wykorzystuj¹c
do tego ³amy pism literackich.
Stawia³ te¿ pod znakiem zapytania zasadnoœæ podzia³u na kategorie wiekowe; trudno wybieraæ spoœród 2, 3 prac w danej
kategorii, jest to zbyt ma³y materia³ porównawczy. W¹tpliwoœci i uwagi P. Sommera
zwrócone by³y przede wszystkim do organizatorów konkursu, do uczestników zaœ
wiele ciep³ych s³ów skierowa³ prezydent
Otwocka Andrzej Szaci³³o. Wyrazi³ wielk¹
Emilia Rakowska
fot. E. Banaszkiewicz
Jury w sk³adzie: Piotr Sommer, Maciej
Malicki i Ryszard Budzynowski w obu konkursach nie przyzna³o nagród, a jedynie wyró¿nienia. Spoœród doros³ych w kategorii
poezji otrzyma³y je: Barbara Dudkiewicz,
Anna Olszewska-Krysztofiak i Krystyna
Baj. Wœród prozaików uznanie jurorów zdo-
Piotr Sommer
radoœæ z kontaktu z tymi, którzy paraj¹ siê
literatur¹. Gratulowa³ im odwagi, by poddaæ
swoje prace ocenie profesjonalnego jury.
„Wytrwa³oœci w przebijaniu siê przez trudn¹
materiê s³owa” - ¿yczy³ na koniec uczestnikom obu konkursów.
Ewa Banaszkiewicz
Organizatorzy nastêpnego konkursu maj¹ przed sob¹ nie³atwe zadanie. Nie mo¿na podj¹æ decyzji o jego zasiêgu czy skali jedynie w oparciu o opiniê przewodnicz¹cego,
nawet tak kompetentnego. Na pewno cenne s¹ jego uwagi o nik³ej promocji czy w¹tpliwym podziale na kategorie wiekowe. Jednak jest i druga strona medalu.
Niektórzy uczestnicy przyznali, ¿e zg³osili swoje prace tylko dla tego, ¿e jest to konkurs otwocki, o zasiêgu regionalnym, bliskim. Nie ka¿dy chce star towaæ w
imprezach ogólnopolskich i „otwocki” charakter tego swoistego przegl¹du móg³by siê ³atwo zatraciæ. We wczeœniejszych edycjach zreszt¹, jak wspomina³ Ryszard
Budzynowski, dyrektor MBP, osobne nagrody przewidywano dla prac o tematyce otwockiej. Jednak narzucanie tematyki utworu zawsze rodzi obawy: czy otwockich
piasków i sosen nie wyeksploatowano ju¿ zanadto?
Wpadnij, przyjdŸ, zajrzyj do... „Smoka”!
Koncer t znanej wokalistki Eweliny Flinty odbêdzie
siê 11 grudnia o godz. 19 w Klubie „Smok” pr zy
ul. Warszawskiej w Otwocku. Bilety w przedsprzeda¿y w „Smoku” po 15 z³, a przed koncertem po 20 z³.
14 grudnia o godz. 18 odbêdzie
siê koncert zespo³ów „Not Here” i
„Jar y Band”, bilety do nabycia
pr zed imprez¹ po 10 z³.
GAZETA
29
rów: „Modre oczka” – pieœñ ludow¹ w uk³. Stefana Wasiaka,
„Krakowiaka” z muz. Stanis³awa Kazuro oraz trzy utwory do
s³ów Ewy Bernat-Ogonowskiej
i muzyki Cz. Woszczyka:
„Œpiewaj serce”, „Dziêkujê
Ci” i „Zaœpiewajmy Dziekanowi” – piosenki bêd¹cej podziêkowaniem dla Dziekana Jana
Œwier¿ewskiego za dotychczasow¹ opiekê nad chórem. Wieczorem chór zaœpiewa³ w pobliskim drewnianym koœció³ku.
Wspania³y wystrój wnêtrza,
piêkne koronkowe zdobienia w
drewnie zachwyca³y oczy.
Tego wieczoru zespó³ uczestniczy³ we Mszy Œw. koncelebrowanej przez ksiêdza Dziekana Jana Œwier¿ewskiego.
19 paŸdziernika „Lira” zaœpiewa³a w Kalwarii Zebrzydowskiej w sanktuarium Matki
Bo¿ej Kalwaryjskiej. By³ to wielki zaszczyt, gdy¿ tego dnia rozpoczê³y siê w tamtejszej parafii
Misje.
Ksi¹dz dziekan przekaza³
nam zas³yszane opinie: „Rzadko siê zdarza, aby parafialny
chór mia³ takie brzmienie”,
Chór „Lira” istnieje przy parafii œw. Wincentego á Paulo od 80 lat. Z niewielk¹ przerw¹
„Chcecie pos³uchaæ dobrego
œpiewa do dziœ. Obecny sk³ad uformowa³ siê jesieni¹ 2001 r.
chóru, to przyjdŸcie na
Mszê...”. Te i inne pochwa³y
W tym roku wystêp chóru sta³ siê atrakcj¹ Mszy Œw., transmitowanej przez Telewizjê
pozwalaj¹
nam
wierzyæ w sens wykonywaobchodów Dnia Edukacji Narodowej w Regionaln¹ w Krakowie 17 paŸdziernika 2003
nej
pracy.
Sprawiaj¹,
¿e z jeszcze wiêkszym
Liceum Ogólnokszta³c¹cym im. K.I. Ga³- r. Dziêki wspania³omyœlnoœci sponsorów
zaanga¿owaniem
uczestniczymy
w próbach.
czyñskiego. W repertuarze chóru znalaz³y chór ponownie wyjecha³. Przekaz odby³ siê
Ewa Bernat-Ogonowska
siê takie utwory jak: „Aeterna Christi Mune- zgodnie z planem i o godzira” Jacka Ró¿yckiego, „Gloria” A. Vival- nie 16 weszliœmy na antenê.
diego, „Va pensiero” Giuseppe Verdiego oraz Na rozpoczêcie Mszy za„Nie ma rzeczy niemo¿liwych” w oprac. œpiewaliœmy „Kryste, dniu
Henryka O¿arka. Szczególnie gor¹co pu- naszej œwiat³oœci” Wac³awa
blicznoœæ nagrodzi³a wykonanie poloneza z Szamotu³. Nastêpnie „AlOgiñskiego „Po¿egnanie Ojczyzny” w oprac. leluja” ks. Jana PryputniewiJ. Kurczewskiego i ulubion¹ pieœñ oazow¹ cza, „Mszê Polsk¹ – Kyrie”
Ojca Œwiêtego „Pan kiedyœ stan¹³” („Bar- Jana Maklakiewicza z 1944
kê”) Gabariana w oprac. dyrygenta chóru r., „O sacrum convivium” L.
Czes³awa Woszczyka.
Perosiego, „Nie lêkaj siê”
Ten wieczór poprzedza³ wyjazd na po- Stefana Stuligrosza i „Bar³udnie Polski, gdzie m.in. chór uczestniczy³ kê”. Dyrygowa³ Czes³aw
we Mszy Œwiêtej transmitowanej przez Te- Woszczyk. We wszystkich
lewizjê Kraków.
wystêpach akompaniowa³
Podczas majowego wyjazdu do Krako- Andrzej Zygierewicz. Nasz
wa-£agiewnik, gdzie mieœci siê Sanktuarium œpiew zyska³ uznanie wierMi³osierdzia Bo¿ego, chór swoim œpiewem nych, ksiê¿y i sióstr zakonnych, którzy naZachêcamy wszystkich do wspólnego
zachwyci³ ksiêdza dyrektora muzycznego grodzili nas oklaskami.
œpiewania.
Kurii Krakowskiej, który pozostaj¹c pod uroNastêpnego dnia odbywa³y siê warszPróby odbywaj¹ siê w œrody i pi¹tki od
kiem naszego œpiewu zaprosi³ nas do ponow- taty muzyczne w Murzasichlu. Do naszego
godz. 19.30.
nego przyjazdu do Sanktuarium i udzia³u we repertuaru w³¹czyliœmy piêæ nowych utwo-
„Lira” nie tylko na antenie
30
GAZETA
Od wielu lat z okazji Œwiat Bo¿ego Narodzenia redakcja „Gazety Otwockiej” sk³ada
swym Czytelnikom ¿yczenia, by te szczególne dni w roku by³y przepe³nione mi³oœci¹,
ciep³em i radoœci¹. Do prezentów od Miko³aja – tych prawdziwych i konkretnych, pragniemy do³¹czyæ podarunek wirtualny - wybór wierszy, których autorkami s¹ otwockie poetki.
Utwory Barbary Dudkiewicz, Ireny Sarneckiej-Derkacz i Haliny Stelmach zosta³y wydane
w tomiku „A duch wieje kêdy chce”, o którym szerzej pisaliœmy w poprzednim numerze.
Do ich grona do³¹cza dziœ Ewa Bernat-Ogonowska (na co dzieñ œpiewaj¹ca w chórze
„Lira”), któr¹ serdecznie witamy na naszych ³amach.
Irena Sarnecka-Derkacz
A IMIÊ JEGO BÊDZIE EMMANUEL
Dziecko siê rodzi. W stajni mróz
I noc siê z cisz¹ k³ania zimie.
Po niebie p³ynie Wielki Wóz –
Anio³ Ci Synku nada³ imiê...
Ojciec nie dotknie Twego czo³a,
Piastunem Twoim cieœla bosy
On Ci do ¿³óbka nie przywo³a
Bajek szczêœliwych jak niebiosy.
Id¹
œwiêta
Matka zmêczona bardzo smutna
Ociera ³zy przymyka oczy.
A zima bia³a i okrutna
Pierzyn¹ œniegu ziemiê t³oczy.
Barbara Dudkiewicz
MODLITWA PRZY DRODZE
Ramionami chmurom bliski
tkwi drewniany krzy¿ przy drodze.
Na spotkanie smutkom wszystkim
wraz z innymi tu przychodzê.
Krew Jezusa rosi maki
cieñ jej w pszennym znika chlebie –
Jezus b³ogos³awi ptaki
ludzi i s³oñce na niebie –
Pod drewnianym krzy¿em w polu
stos intencji do spe³nienia –
Panie Jezu zeœlij ³askê
swego zadoϾuczynienia.
Umeczeniem krzy¿a swego
ul¿yj doli tych co prosz¹ –
i uwolnij ich od z³ego
bo te¿ krzy¿e swoje nosz¹.
Tylko kiedyœ jest w pobli¿u
traci wymiar ludzka wina.
Takiœ bliski na tym krzy¿u
w imiê Ojca Ducha Syna –
Brok, a.D. 1992
Wó³ siê nad sianem k³ania nisko
Mêdrcy swe dary hojnie nios¹
Osio³ siê schyla nad ko³ysk¹
W górze gwiazd b³yszczy z³ote proso.
Halina Stelmach
MÓJ KOŒCIÓ£
Bóg siê narodzi³. Dawno ju¿.
Dwa tysi¹clecia min¹ w zimie.
Na niebie stan¹³ Wielki Wóz.
Anio³ Ci Synku nada³ imiê...
To wie¿a strzelista z krzy¿em
Sosny szumi¹ce wokó³
Dzwony dŸwiêcz¹ce spi¿em
I ufnoϾ w Bogu.
Ewa Bernat-Ogonowska
PRZYJMIJ JEZU
To gwiazdy pod sklepieniem
Witra¿e barwne jak têcza
I cisza na podniesienie
Cz³owiek na klêczkach.
Od narodzenia szuka³am Ciê Panie
Przy jasnym s³oñcu a czasem w zamieci
A¿ Ciê znalaz³am za gwiazd¹ na sianie
I zrozumia³am komu jasno œwieci
To Bo¿a Droga Krzy¿owa
I kap³an w konfesjonale
I obna¿one s³owa
Nabrzmia³e ¿alem.
Œwiat ch³odno przyj¹³ Ciebie owej nocy
Dla Ciebie miejsca nie gotuj¹c wcale
Chocia¿ o Tobie mówili prorocy
Przez lat tysi¹ce czekaj¹c Ciê w chwale
To ¿ywy Chrystus na krzy¿u
I Hostia w z³otych promieniach
I szary cz³owiek w pobli¿u
Pe³en skupienia.
Pozwól o Panie ¿e w³osami swymi
Otulê Twoje malutkie stópeczki
A dusza moja niechaj p³aszcz uczyni
Dla tego który nie ma kolebeczki
To znak pokoju jak ob³ok
W który siê wchodzi z uœmiechem
I Jezus – jedyne dobro
I ³za nad grzechem.
Wybacz mi proszê moj¹ opiesza³oœæ
¯e siê tak d³ugo zbiera³am do Ciebie
I przyjmij Jezu m¹ niedoskona³oœæ
WeŸ tak¿e proszê m¹ wiarê w potrzebie
Ten koœció³ jest mi³osierdziem
W nim zwyciê¿ona pokusa –
I pe³nia ³aski jak pierœcieñ
Serca Jezusa.
Otwock, a.d. 1995
Dziœ Ci przynoszê wszystkie me radoœci
Moje talenty od Ciebie zmno¿one
To wszystko Panie oddajê z mi³oœci
Jak to pisanie dla Ciebie skreœlone.
rys. Specjalny Oœrodek Szkolno-Wychowawczy w Œwidrze
GAZETA
31
Jeszcze o „Bermanówce”
We wrzeœniowej „Gazecie Otwockiej”
przeczyta³am ciekawy artyku³ napisany
przez panie: El¿bietê Chudzick¹ i Barbarê
Dudkiewicz o „Bermanówce”. Wiele tajemnic, równie¿ mrocznych, kryje siê wokó³
tego budynku. Zapewne nigdy nie zostan¹
odkryte. Jako osoba pracuj¹ca w „Bermanówce” przed blisko pó³ wiekiem chcê podzieliæ siê swoimi wiadomoœciami.
By³am od 1952 r. zatrudniona w Sanatorium dzieciêcym dla chorych na gruŸlicê
kostno-stawow¹ przy ul. Reymonta, zwanym „Wiosk¹ Szwajcarsk¹”. Zabudowania
– szereg drewnianych pawilonów wyposa¿onych we wszelkie wygody by³y darem
Szwajcarów dla chorych dzieci polskich.
Obecnie na tym terenie powstaje nowoczesne osiedle mieszkaniowe.
„Bermanówka” i „Anielin” – rozleg³y
budynek wed³ug informacji, jakie mia³am,
zbudowany zosta³ przez marsza³kow¹
Aleksandrê Pi³sudsk¹ dla sierot po legionistach (obecnie Szko³a Pielêgniarska) – zosta³y przy³¹czone do „Wioski Szwajcarskiej” w 1956 r. jako jej filie. Oddzia³y te
istnia³y do 1965 r., a wiêc a¿ 9 lat! By³am
pierwszym lekarzem prowadz¹cym 62-³ó¿kowy oddzia³ dla ma³ych dzieci w „Bermanówce”. Siostr¹ oddzia³ow¹ (dobrym duchem i organizatork¹) by³a pielêgniarka
dyplomowana Maryla Lewiecka.
Prócz nas pracowa³o jeszcze kilka pielêgniarek, salowych, wychowawczynie oraz palacz, ogrodnik i pracownik terenowy w jednej
osobie. Dom by³ piêkny, a jego wnêtrze jeszcze piêkniejsze, zupe³nie nowe, bez œladów
eksploatacji. Przed przebudow¹ znacznie piêkniejsze ni¿ obecnie. Na parterze by³a jedna
du¿a sypialnia z przylegaj¹c¹ ³azienk¹, 3 pokoje po³¹czone ze sob¹ sk³adanymi drzwiami, kuchnia, pokój s³u¿bowy, rozleg³y taras,
du¿y hall, z którego schody prowadzi³y na górê.
Tam by³y 3 pokoje, 2 ³azienki i ma³y balkon.
Znakomite by³o wykoñczenie stolarki, ³azienek i ró¿nych detali.
Zatrudnieni u Bermana – gosposia, p.
Ma³kowska i palacz, p. Józef Kicman prosili
o zatrudnienie ich nadal w „Bermanówce”
jako pracowników sanatorium. Dyrekcja na
to przysta³a. Pracownicy ci byli dla nas Ÿród³em ciekawych informacji. Lojalni wobec poprzedniego pracodawcy nigdy nie krytykowali, ale szybko siê z nami zaprzyjaŸniwszy chêtnie mówili o ¿yciu w domu i jego zwyczajach.
Wed³ug nich Jakub Berman z ¿on¹ lekark¹ –
dentystk¹ mieszka³ tu tylko 11 dni. JeŸdzili do
pracy do Warszawy. Po powrocie i posi³ku
¿ona Bermana codziennie chodzi³a do lasu na
grzyby, które zaraz po zebraniu przyrz¹dza³y
razem z gospodyni¹. S³u¿by by³o 7 osób: go-
sposia, palacz-ogrodnik i 5 ochroniarzy. Poniewa¿ Berman bardzo siê o siebie ba³, 2 z
nich by³o przy nim bez przerwy w dzieñ i w
nocy. Nocowali z nim w sypialni na parterze.
W 1965 r. po 11 dniach zamieszkiwania tu
Jakub Berman z ¿on¹ zosta³ zmuszony do
opuszczenia domu. Jakoby mia³ po nied³ugim
czasie wyjechaæ do Izraela.
Co do marsza³ka sejmu Kowalskiego, potwierdzam informacje p. dr. Mariana G¹ga³y i
p. Andrzeja Kicmana, ¿e nigdy w „Bermanówce” nie mieszka³. Jakiœ czas mieszka³ w
willi Majdiego przy ul. Narutowicza, gdzie
by³a potem Centralna Apteka Sanatoryjna, prowadzona przez szereg lat przez zas³u¿onego
mgr. farmacji Stanis³awa Bocheñskiego. W
1965 r., dziêki wielkiemu wysi³kowi i operatywnoœci ówczesnego dyrektora Sanatorium
dr. Jerzego Sowiñskiego – jednego z najznamienitszych polskich ortopedów, zakoñczono
wznoszenie wiêkszoœci zespo³u budynków nowoczesnego szpitala ortopedycznego przy ul.
Konarskiego (obecnie szpital nosi imiê Adama Grucy). Przeniesiono tam pacjentów i personel z „Wioski Szwajcarskiej”, „Anielina” i
„Bermanówki”.
Tak wiêc „Bermanówka” jako oddzia³
Sanatorium ortopedycznego „Wioska
Szwajcarska” mia³ swoj¹ 9-letni¹ historiê,
która przez osoby p. Ma³kowskiej (imienia
niestety nie pamiêtam) i p. Józefa Kicmana
³¹czy siê z histori¹ pobytu w tym domu Jakuba Bermana.
Danuta Zasada
„Marpe” oczami pani Marty
Artyku³ Barbary Dudkiewicz o sanatorium „Marpe”, który ukaza³ siê w paŸdziernikowym numerze „Gazety”, ze szczególnym wzruszeniem przeczyta³a jedna Czytelniczka – pani Marta
Kazimierska. Wbrew przypuszczeniom zawartym w artykule,
Irena Witkowska nie jest „jedynym œwiadkiem tamtej historii”.
Marta Kazimierska pracowa³a w kuchni sanatorium „Marpe”
od 1936 roku do po³owy 1939. Bardzo dobrze pamiêta zarówno
Irenê Witkowsk¹, jak i jej matkê. Na fotografii zamieszczonej
we wspomnianym numerze na str. 35, podpisanej: Zespó³ gospodarczy „Marpe”, pierwsza z prawej stoi bratowa pani Marty
- Julia Rutkowska. – Ona i mój brat Feliks te¿ tam pracowali.
W³aœnie mój brat przej¹³ funkcjê woŸnicy po panu Konowrockim, który siê stamt¹d wyprowadzi³ - mówi moja rozmówczyni.
– Wesele Feliksa z Juli¹ odby³o siê w 1933 roku w³aœnie w Marpe”, w pokoju Frani, matki Ireny. Pani Marta mia³a wtedy 14 lat.
Dobrze te¿ pamiêta rozk³ad pomieszczeñ w budynku. – Na dole
by³ pokój gospodarczy, kuchnia, pokój Frani i hala z le¿akami do
le¿akowania. Na piêtrze mieszka³ pierwotnie Konowrocki z rodzin¹, potem Feliks. By³ tez pokój dla czterech, piêciu numerowych. Tak by³ w budynku przy ulicy Œwiderskiej. Pawilon od
ulicy Ko³³¹taja wówczas by³ w budowie, ukoñczono go na krótko przed wojn¹.
Marta Kazimierska – rodowita otwocczanka, mieszka³a wów-
32
GAZETA
czas na Kresach, przy ul. Rycerskiej. W 1940 roku zosta³a wywieziona na roboty do Niemiec. Pracowa³a w gospodarstwie rolnym w Lubniewicach (dziœ ziemie polskie) u barona von Vartenberga (rezydencja na fotografii). Oprócz niej przymusowo pracowa³o tam wielu Polaków, Francuzów i Ukrainki. Tam w³aœnie pozna³a swego przysz³ego
mê¿a Alojzego, z którym po wojnie powróci³a do Otwocka.
Notowa³a E. Banaszkiewicz
Kartki z dziejów
Wychowanie? Tak, proszê!
Od koñca lat szeœædziesi¹tych ubieg³ego wieku w Europie Zachodniej zaczê³y
umacniaæ siê tendencje do ograniczenia, a
nawet odrzucenia tradycyjnych metod wychowania w szko³ach. Zjawiska te zosta³y
w Republice Federalnej Niemiec opatrzone chwytliwym has³em – Erziehung? Nein,
danke! (Wychowanie? Nie, dziêkujê!). Przez
wielu uznane by³y za naturalny wymóg nowoczesnoœci. Sparafrazowanie powy¿szego has³a niech towarzyszy w naszym przegl¹daniu luŸnych kartek z dziejów Otwocka. Tym razem cofnijmy siê o ponad siedemdziesi¹t lat i przyjrzyjmy siê dwóm dokumentom, chocia¿ nie w kolejnoœci chronologicznej.
1 czerwca 1930 r. kierownik siedmioklasowej Szko³y Powszechnej im. W³. Reymonta skierowa³ do swojej w³adzy w mieœcie, czyli do Dozoru Szkolnego, dokument
zawieraj¹cy obowi¹zki uczniowskie. Zosta³y one sformu³owane w sposób tak lakoniczny, i¿ wymagaj¹ bardziej przytoczenia ni¿
omówienia.
1. Pierwszym moim obowi¹zkiem jest
punktualnoœæ, nigdy siê spóŸniaæ nie
bêdê.[...] w domu zatrzymaæ mnie mo¿e
tylko choroba.
2. Do szko³y przychodziæ bêdê tylko z odrobionymi lekcjami.
3. Na g³os dzwonka wo³aj¹cego na lekcjê
stanê natychmiast na bacznoœæ i zachowam moment ciszy, gdy dzwonek ucichnie, pospieszê do wejœcia swej klasy, do
której wchodzimy spokojnie i parami. [...]
4. Na wszystkich lekcjach dla w³asnego
dobra bêdê pilnie i sumiennie uczy³(a) siê
i pracowa³(a).
5. Wiem, ¿e koniec lekcji oznajmia nauczyciel, a nie dzwonek. [...]
8. Dla kolegów(¿anek) bêdê uprzejmy(a),
serdeczny(a) i bêdê im zawsze pomocny(a). Nie bêdê ich nigdy bi³(a), ani popycha³(a), wyœmiewa³(a) ani im dokucza³(a).
10. Wiem, ¿e niedziele i œwiêta bez spóŸnieñ pójœæ winien(am) do szko³y, a st¹d z
kolegami (¿ankami) w parach i pod opieka nauczycieli(ek) ma msz œwiêt¹ do koœcio³a.
11. Na ulicy nigdy nieb bêdê ha³aœliwie
rozmawia³(a), nie bêdê potr¹ca³(a) przechodniów, nie bêdê gorszy³(a) otoczenia
[...].
Cztery lata wczeœniej, w 1926 r., opracowany zosta³ regulamin dla uczniów
otwockiego Gimnazjum. Jest on znacznie
dok³adniejszy i obejmuje dwa razy wiêcej
punktów (paragrafów) ni¿ dokument ze
szko³y im. Reymonta. Dlatego przytoczone
zostan¹ tylko wybrane zapisy, œwiadcz¹ce
poœrednio o specyfice „uczelni” (tak¹ nazwê czêsto stosowano dla okreœlenia naszego gimnazjum).
4. Przez ca³y czas trwania lekcji, od wejœcia do opuszczenia klasy, przez nauczyciela, uczniowie winni zachowaæ bezwzglêdny spokój, nie podpowiadaæ i nie
zadawaæ pytañ, nie maj¹cych nic wspólnego z lekcj¹.
5. W wyj¹tkowych wypadkach nieprzygotowania lekcji uczeñ obowi¹zany jest
zawiadomiæ wychowawcê przed rozpoczêciem lekcji oraz, na jego ¿yczenie,
przedstawiæ usprawiedliwienie od rodziców lub opiekunów.
10. Korzystanie z cudzej pracy (tak zwane œci¹ganie) jak równie¿ podpowiadanie jest niedopuszczalne jako rzecz nieetyczna, nie zgodna z poczuciem honoru ucznia oraz poci¹gaj¹ca ujemne nastêpstwa dla kolegów.
19. Bywanie na tanecznych zabawach
publicznych, branie udzia³u w kwestach,
wystêpach publicznych, manifestacjach
jest wzbronione.
20. Uczniowie mog¹ nale¿eæ wy³¹cznie
do stowarzyszeñ dozwolonych przez
w³adze szkole i za ka¿dorazowym zezwoleniem dyrektora.
22. Bywanie w cukierniach, kawiarniach
i restauracjach, dozwolone jest tylko pod
opiek¹ rodziców lub opiekunów. Uczêszczanie do kin i teatrów jest dozwolone
tylko za ka¿dorazowem zezwoleniem
dyrektora.
23. Przebywanie po za domem bez opieki domowej wyznaczonej na ka¿d¹ porê
roku przez dyrekcjê jest wzbronione.
Regulamin mia³ obowi¹zywaæ nie tylko podczas miesiêcy zajêæ szkolnych, ale
równie¿ podczas ferii œwi¹tecznych i letnich. Nad oddzia³ywaniem wychowawczym czuwa³y nie tylko poszczególne
szko³y, zdarza³y siê tez interwencje podejmowane przez Dozór Szkolny. Charakterystyczne s¹ reakcje z wiosny 1930 r. Do-
zór szkolny ubolewa³, i¿ dobór filmu wyœwietlanego na Dzieñ Dziecka dla m³odzie¿y szkolnej by³ wysoce niew³aœciwy, a nawet szkodliwy. Sprawa zosta³a te¿ potraktowana szerzej. Dozór Szkolny zwróci³ siê
do komendanta policji z apelem, aby miejscowe kina nie sprzedawa³y biletów m³odzie¿y i nie wpuszcza³y takowej na filmy
dla niej niedozwolone.
W obu przytoczonych dokumentach i w
krótkim odniesieniu do drugiego z nich widaæ nie tylko, ¿e oddzia³ywanie wychowawcze by³o bardzo szeroko traktowane i – gdyby opieraæ siê na samych zapisach – ogranicza³o siê tylko do obowi¹zków. A gdzie
prawa ucznia? Paradoksalnie mo¿na powiedzieæ, i¿ w omawianym czasie obowi¹zki
by³y te¿ prawami; zw³aszcza dla wielu
uczniów szko³y powszechnej.
Do takiego przypuszczenia upowa¿niaj¹
relacje, jakie mog³em us³yszeæ od pani
Marty, która w roku szkolnym 1927/28 oraz
1928/29 uczêszcza³a do szko³y im. Reymonta. Pani Marta wspomina, i¿ wszystkie
przepisy regulaminu by³y przestrzegane i
uczniowie nie traktowali ich jako uci¹¿liwoœci. WyraŸnie to by³o widaæ np. w odniesieniu do dziesi¹tego punktów regulaminu.
Uczniowie spotykali siê w szkole, szli pod
opiek¹ nauczyciela do koœcio³a. Po mszy
zaœ – ju¿ samodzielnie - zwykle udawali siê
do parku, w którym ros³y niedawno wsadzone krzewy i drzewka. Uczniowie w³¹czali siê w wiele inicjatyw. Obs³ugiwali –
czêsto organizowane, ale tylko dla rodziców - zabawy, z których dochód przeznaczony by³ na potrzeby szko³y. Czuli siê odpowiedzialni. Pani Marta jako siódmoklasistka zajmowa³a siê te¿ finansowym rozliczeniem zabaw. Uczniowie starszych klas
prowadzili sklepik, robili i sprzedawali kanapki. Pani Marta – co zrozumia³e – z sentymentem wspomina odleg³e czasy. Czy
upiêksza je? Mimo sêdziwego wieku jest
baczn¹ obserwatork¹ wspó³czesnoœci. Z
przekonaniem mówi: „Nie zazdroszczê
dzisiejszej m³odzie¿y. My umieliœmy siê
cieszyæ wszystkim”. Nawet obowi¹zkami.
Stanis³aw Zaj¹c
Wykorzystane zosta³y dokumenty z Archiwum
m.st. Warszawy, oddzia³ w Otwocku („Akta
miasta Otwocka” sygn. 198, k.10, 11, 12;
„Dozór szkolny” sygn. 11, k 27, 87, 153.
Dziêkujê Pani Marcie za relacjê o uczniach
szko³y im. Reymonta w koñcu lat dwudziestych.
GAZETA
33
Na³êczów, Otwock... z
Szczêœliwy zbieg okolicznoœci lub zwyk³y przypadek sprawi³, ¿e to w³aœnie dr Józef Geisler otworzy³ w Otwocku pierwsze
sanatorium przeciwgruŸlicze. Gdyby odkrywcy uzdrowiska Na³êczów i jego pionierzy: dr. Nowicki, Chmielewski i Lasocki
nie znaleŸli sprzyjaj¹cych warunków do
swych planów leczniczych w Na³êczowie,
to Otwock, jeszcze dziewiczy i nieznany,
móg³ staæ siê ich celem. By³ to rok 1878, a
Micha³ Andriolli ziemiê nad Œwidrem kupi³
w lutym 1890 r. W ksi¹¿ce prof. Wieciñskiej czytamy: „Mam to czegom pragn¹³,
do czegom wzdycha³ – naturê i ciszê. W
najpiêkniejszym punkcie zbudujê sobie
wygodny dworek, nastêpnie wille dla letników. Zdaje mi siê nawet, ¿e miejscowoœæ
ta bardzo by siê kwalifikowa³a na jakieœ
sanatorium”. Ta zachêta i aluzja do sanatorium kierowana by³a wyraŸnie do przyjaciela Andriollego – dr. Dobrzyckiego. Bo
przecie¿ to on ju¿ w 1879 r. w Mieni k. Miñska Mazowieckiego otworzy³ pierwsze w
Polsce sanatorium nizinne dla chorych p³ucnych. By³ jednym z pionierów leczenia chorób p³uc na terenach nizinnych otoczonych
lasami iglastymi.
Rok 1893 to przedwczesna œmieræ Micha³a Andriollego i jednoczeœnie data otwarcia sanatorium dr. Geislera przy ul. Koœciuszki w Otwocku. Myœlê, ¿e gdyby Andriolli ¿y³ i zrealizowa³ do koñca swoje plany, losy naszego miasta mog³yby potoczyæ
siê trochê inaczej, a dr Dobrzycki razem z
Andriollim staliby siê ojcami uzdrowiska
Otwock. Losy ludzi, miast czy ca³ego kraju
zale¿¹ od wielu dobrych lub z³ych czynni-
34
GAZETA
Andriollim w tle cz. IV
ków, od tego, czy trafi¹ na w³aœciwy moment. Takie szczêœcie mia³ Na³êczów. O
zachowanie nieska¿onego œrodowiska naturalnego i zabytkowych obiektów w tym
mieœcie walczyli wybitni ludzie nauki i kultury. Byli to m.in. W³adys³aw Tatarkiewicz,
¿ona i córka Stefana ¯eromskiego, Stanis³aw Lorentz, Pawe³ Hertz, Antoni S³onimski, Jan Parandowski, Kazimierz Micha³owski, Julian Krzy¿anowski. I tak w roku 1972
Na³êczów zosta³ wpisany do rejestru zabytków woj. Lubelskiego jako zespó³ architektoniczno-krajobrazowy.
Jak wygl¹da³y nadœwidrzañskie tereny
110 lat temu? Czy dziœ potrafimy sobie wyobraziæ, ¿e na mazowieckich piaskach w
pobli¿u Warszawy ludzie mogli prze¿ywaæ
najprawdziwsz¹ przygodê, zupe³nie jak
Robinsonowie? Dzikoœæ tych terenów pobudza³a wyobraŸniê ówczesnych mieszczuchów, ¿¹dnych przygód i niebezpieczeñstw. Polowania, g³ównie na wilki, by³y
codziennoœci¹. W 1880 r. Andriolli sprzeda³
swe dobra pod Miñskiem Maz., zbudowa³
pierwszy dworek i zamieszka³ w nim wraz
z ¿on¹ Natali¹. I tak wœród dziewiczej przyrody, œpiewu ptaków artysta rozpocz¹³ nowy
etap swego ¿ycia. Nastêpne domki Andriollego powsta³y przy pomocy cieœli i stolarzy.
W sumie by³o ich 14. Wszystkie mia³y nazwy, np. „Wenecja”, „Cacko”, „Ogrodnik”.
Bior¹c przyk³ad z Andriollego zaczêli osiedlaæ siê inni, kupowaæ dzia³ki i wzd³u¿ plantu
kolejowego w stronê stacji Otwock postawiono blisko 50 willi. Maj¹tek nosi³ nazwê
Anielin, za spraw¹ energicznej siostrzenicy Andriollego Marii K³opotowskiej w 1883
r. otrzyma³ oficjaln¹ nazwê Brzegi.
Inwencji i pomys³owoœci Micha³owi nie
brakowa³o. Nad Œwidrem organizowa³ festyny i pikniki po³¹czone z ¿ywym obrazem i teatrem amatorskim. Pisarz i dziennikarz „K³osów” Adam P³ug pisze w 1888 r.:
„Fajerwerki, bengalskie ognie, fanfary wygrywane przez kapele wojskow¹ i wiele innych atrakcji”. A lasy w okolicy Otwocka,
dot¹d dzikie i puste, zape³nia³y siê setkami
ludzi ¿¹dnych rozrywki. Mo¿na by s¹dziæ,
¿e ten piknik artystyczny odbywa siê w Parku £azienkowskim... Drugi felietonista –
Józef Kotarbiñski kreœli takie s³owa w „K³osach”: „W niedzielê 26 maja 1889 r. Brzegi
nad Œwidrem zape³ni³y siê gronem osób ze
sfery literackiej i artystycznej, a wœród nich
wiele ludzi z arystokracji i bur¿uazji. Majówka w liczbie 350 osób wyruszy³a zdoby-
waæ wra¿enia na ³onie przyrody. Na dwu
statkach parowych udali siê do Brzegów,
niedaleko Otwocka, kêdy rozsiad³y siê domki dla letników pobudowane przez wirtuoza
o³ówka – Andriollego”.
W tym okresie ¿ona Micha³a – Natalia
chêtnie rysowa³a i zachowa³o siê jej kilka
szkiców dworku i okolic Œwidra. Wiosn¹
1883 r. ma³¿onkowie jad¹ w œwiat - do Krakowa, Wiednia i Pary¿a, gdzie zatrzymuj¹
siê na d³u¿ej. Artysta ma wiele pracy i zamówieñ. Pracuje bez wytchnienia i staje siê
niewolnikiem sukcesu i talentu. Wielki jego
triumfem by³o powierzenie mu ilustrowania dzie³ Wiktora Hugo i Szekspira. Poprawia siê te¿ znacznie stan jego finansów. A
¿e serce mia³ wielkie, czu³e na biedê i nieszczêœcie, roœnie kr¹g rodaków szukaj¹cych
u niego ratunku. Pomaga wiêc polonii w
Pary¿u, œle polecaj¹ce listy, wstawia siê za
ludŸmi szukaj¹cymi pracy i udziela po¿yczek znajomym z Polski. Co ciekawe, wydaj¹c dla siebie by³ sk¹py, ale dla potrzebuj¹cych mia³ inn¹ miarê. Dal Natalii pobyt w
Pary¿u by³ rozrywk¹ i atrakcj¹. Andriolli
czu³ siê jednak czêsto zmêczony. Brak mu
by³o przyrody, ciszy, têskni³ do swoich Brzegów. Prze¿ywa³ chwile smutku i za³amania. Wieczerzê wigilijn¹ spêdza z Natali¹ u
przyjació³, w rodzinie Mickiewiczów. Czêstym jego goœciem w okresie paryskim by³
w³aœciciel dóbr otwockich – Zygmunt Kurtz.
Artysta zawsze czêstowa³ go herbat¹ z samowara. Bo ten napój, jak i ko³duny litewskie, to by³ styl ¿ycia. Ceremonia parzenia
herbaty by³a dla rysownika œwiêtoœci¹. A
wspó³czeœni uwa¿ali wtedy herbatê niemal
za narkotyk! (jaki¿ to okres niewinnoœci ten
schy³ek XIX wieku).
Wiosn¹ 1885 r. ma³¿onkowie jad¹ do
Szwajcarii, póŸniej do W³och. Zwiedzaj¹
Mediolan, Florencjê, Rzym, Neapol, Capri
i Wenecjê. To ostatnie chwile, które spêdzaj¹ razem. Jesieni¹ tego roku Andriolli
wraca do Pary¿a, a Natalia zamieszkuje w
Warszawie i studiuje rzeŸbê. Roz³am miêdzy ma³¿onkami pog³êbia siê stale. Nie bez
winy by³ i nasz artysta, który w miêdzyczasie nawi¹za³ krótkotrwa³y romans, co sta³o
siê przyczyn¹ ró¿nych dolegliwoœci, a o
potomstwie nie mog³o byæ ju¿ mowy. W
1886 r. Natalia ¿¹da rozwodu. Nale¿y s¹dziæ, ¿e nie czu³a siê szczêœliwa w tym
zwi¹zku. Dzieli³a ich nie tylko du¿a ró¿nica
wieku, ale i zapatrywania na ¿ycie. Ona lubi³a miejskie przyjemnoœci, mêskie ho³dy, a
W dokumentach Dobrzyckiego odnalezionych dopiero po 90 latach zachodz¹
sprzecznoœci co do tego, kto w³aœciwie ¿¹da³
rozwodu: Natalia czy Micha³. Mo¿na te¿
mniemaæ, ¿e Andriolli by³ jednak zazdrosny o talenty artystyczne ¿ony. Po rozwodzie z nim Natalia zaczyna siê rozwijaæ i
osi¹ga pewne sukcesy w rzeŸbie. W 1888 r.
na wystawie Przemys³u i Rolnictwa w Warszawie wystawia swe prace. S¹ to urocze
terakotowe wyroby i niewielkie figurki. Ma
te¿ wystawê w Salonie Artystycznym przy
ul. Wierzbowej w Warszawie. W 1890 r. w
salonie paryskim pokazuje popiersie prof.
Józefa Korzeniowskiego, kompozycjê
„Anio³ uœpiony” oraz w³asny autoportret.
PóŸniej wychodzi po raz drugi za m¹¿ i podpisuje siê Andriolli – Miecznikowska.
Wiadomoœci o jej dalszym losie s¹ sk¹pe. Ciekawe by³o by iœæ jej œladem, a jakieœ
listy obojga, czy wspólne zdjêcie mog³oby
rzuciæ nowe œwiat³o na Nataliê i Micha³a.
Barbara Matysiak
pobyt w Brzegach nu¿y³ j¹. Poza tym mia³a
ambitne plany artystyczne. Micha³ przyt³acza³ j¹ sw¹ indywidualnoœci¹, a ona by³a
przeciêtn¹ intelektualnie osob¹. Rozwód
trwa³ d³ugo i by³ skomplikowany. Trzeba by³o
przeprowadziæ zmianê wyznania na ewangelicko-augsburskie. Dopiero w lutym 1887
r. uzyskali prawo orzeczenia co do sprawy
rozwodowej. S¹d Konsystorski powo³a³
œwiadków i bieg³ych, byli to lekarze: Dobrzycki i Lasocki. Na podstawie ich opinii
ma³¿eñstwo rozwi¹zano w czerwcu 1887 r.
Gratulacje dla naszej wspó³autorki!
Obok Barbary Matysiak nagrodzono tak¿e Krzysztofa Oktabiñskiego z Wi¹zowny za pracê: „Nad Mieni¹ i Œwidrem”.
GAZETA
35
Dzisiejsza posesja przy ul. Konopnickiej 13 to tylko jedna trzecia dawnej
du¿ej i piêknej parceli o dŸwiêcznej
nazwie Kolonia Marysin Kazimierzówek, która na pocz¹tku XX wieku zosta³a wydzielona z Willi Otwockich.
Kolonia
Marysin
Kazimierzówek
Kolonia liczy³a prawie dwa hektary i siêga³a wed³ug planu przysiêg³ego geodety Zygmunta Majewskiego z 1923 r. – od ul. Pi³sudskiego (dawna Królewska) do ul. Kiliñskiego, Krasiñskiego i Konpnickiej. Wokó³ Kolonii Marysin rozci¹ga³y siê grunty Marii Antoniny Jankowskiej (od ul. Pi³sudskiego), Sary
Segad³owicz (od Konopnickiej), Markusa
Wertheima i Antoniego Wójcickiego (dziœ za
ul. Kiliñskiego oraz od dzisiejszej ul. Krasiñskiego) – dawne grunty Dóbr Glinanka (to
ju¿ dzisiejszy Œródborów).
Zachowa³ siê dokument z 1924 r. stwierdzaj¹cy zakup ziemi z Kolonii Marysin przez
posiadaczkê s¹siednich dóbr – p. Mariê Jankowsk¹. Za kwotê 2.500 z³ dokupi³a ona z
Marysina drug¹ po³owê posiadanej ju¿ dzia³ki. Pierwsz¹ nabyli wspólnie z mê¿em Kazimierzem w 1914 r. W 1929 r., na dziesiêæ lat
przed wybuchem wojny Izaak Majer i Frajna m³¿. Prywes sprzedali 8785 m2 ziemi z
kolonii Marysin czterem osobom, prawdopodobnie rodzinie. Byli to: Chaja Bajla vel
Helena Bie¿yñska z domu Fon oraz jej m¹¿
W³adys³aw Bie¿yñski, siostra W. Bie¿yñskiego - Mariel vel Maria z Bie¿yñskich Oppenchaum oraz córka Mirel (w innym dokumencie - Hindla) Rozenfeld. Posiad³oœæ nabyli
wszyscy równo po jednej czwartej. Transakcja odby³a siê 17VII 1929 r. w S¹dzie Okrêgowym w Warszawie. Nowi w³aœciciele za
zakupion¹ dzia³kê zap³acili 4000 dolarów
USA. Jak wynika z dalszych dokumentów,
posiadali j¹ niezmiennie do 1961 r., kiedy to
w³adze miasta Otwocka przejê³y j¹ na w³asnoœæ przez zasiedzenie. Jaki los spotka³ tych
czworo miêdzy 1939 a 1945 rokiem, nie uda³o
mi siê ustaliæ. W przeciwieñstwie do wielu
ksi¹g wieczystych ksiêga Kolonii Marysin
Kazimierzówek koñczy siê na roku 1939.
Uda³o mi siê ustaliæ, ¿e ma³¿onkowie
Bie¿yñscy mieszkali w Warszawie przy ul.
36
GAZETA
Œwiêtokrzyskiej i najprawdopodobniej
wszystkie trzy domy znajduj¹ce siê pod numerem 13, na dzia³ce licz¹cej 8785 m2, po³o¿onej na terenie pagórkowatym, zalesionym, wynajmowali letnikom i nie tylko latem. Na dzia³ce stoj¹ do dziœ malownicze,
wzglêdnie zadbane dwa bliŸniacze domy
oraz trzeci – nieco inny – posiadaj¹cy dziœ
dobudówki. Mieszkania w tych dwóch bliŸniaczych domach s¹ piêkne, przestrzenne,
wysokie z werandami, tarasami, choæ domy
s¹ drewniane i otynkowane. Jak twierdzi pani
Jolanta Ko³yga – Szmidt, by³a szefowa „Gazety Otwockiej”, która zajmuje tam odziedziczone po rodzicach mieszkanie. W œcianach tych domów znajduj¹ siê poczciwe
otwockie kolki sosnowe, stosowane nagminnie jako materia³ ocieplaj¹cy w tamtych latach. Dziœ po kolkach pozosta³ py³, który sypie siê, gdy dotknie siê czegokolwiek. Domy
by³y pobudowane we wczesnych latach 30.
XX wieku z przewidywanym pe³nym okresem wydolnoœci technicznej na 50 lat. Stoj¹
ju¿ prawie 80 lat... Budowano je bardzo szybko, tak by inwestycja zwróci³a siê jak najszybciej. Prawie wszystkie ksiêgi wieczyste
z tamtych lat zawieraj¹ g³ównie klauzule i
rygory zaci¹gniêtych d³ugów – zdumiewaj¹co wysokich i branych czêsto, dla których
pokryciem by³y owe ziemie i domy.
Po wojnie posesja przy ul. Konopnickiej
13 stanowi³a mienie opuszczone, do którego
wprowadzali siê lokatorzy. W taki sposób
wprowadzi³a siê do swojego mieszkania rodzina p. Jolanty Ko³ygi – Szmidt. Ojciec p.
Jolanty zamieni³ siê z ówczesnym wiceburmistrzem Otwocka Józefem Jankowskim na
ten lokal zostawiaj¹c w zamian mieszkanie
przy ul. Reymonta. Umowa najmu, pieczo³owicie przechowywana przez pani¹ Jolê,
nosi datê 5 IV 1949 r. Pani Jola wspomina, ¿e
w domu by³y dwa wejœcia, od frontu i dla
s³u¿by. £¹czy³y je poœrodku korytarza piêkne uchylne, zdobione kolorowym szk³em
drzwi. Dziœ nie ma ju¿ po nich œladu. W jej
lokalu i podobno nie tylko nad korytarzem
kuchennym znajdowa³y siê specjalne antresole urz¹dzone na sypialnie dla s³u¿by. Wchodzi³o siê tam po drabinie. Mieszkania by³y
wyposa¿one w wysokie piece kaflowe i kuchnie na opa³. Dlatego mog³y byæ wynajmowane nie tylko latem.
Pomimo ¿e przedwojenna w³asnoœæ
¿ydowskich obywateli naszego miasta stanowi³a w 1945 r. – w rozumieniu powojennych przepisów – mienie opuszczone, to w³asnoœæ jako taka nie mog³a byæ uregulowana
prawnie, dopóki nie nast¹pi³o tzw. zasiedzenie. Œwiadczy o tym dokument z 19 III 1959
r., w którym PMRN w Warszawie upomina
siê od przedwojennych w³aœcicieli o sumê
47.929 z³ za niezap³acone podatki.
W 1961 r. Skarb Pañstwa przejmuje
przez zasiedzenie, na mocy postanowienia
S¹du Powiatowego w Otwocku, ca³y teren i
wszystkie trzy budynki. Od 1998 r. zgodnie z
Ustaw¹ o samorz¹dzie terytorialnym, ca³oœæ
przechodzi na w³asnoœæ gminy Otwock. W
tej chwili lokatorzy dostali od Urzêdu Marsza³kowskiego propozycjê wykupu zajmowanych przez siebie lokali. Poniewa¿ od lat
wszystkie trzy budynki pozostawa³y pod zarz¹dem (dzisiejszego) Mazowieckiego Centrum Chorób P³uc i GruŸlicy – zarz¹dca zwró-
ka. Byli to g³ównie ludzie z prowincji, którzy dostali tu pracê i
mieszkania. Dozorcy, kucharki,
praczki, ale nie tylko. Obok pani
Joli mieszka³ znany otwocki poeta Witold Oliwa razem z ¿on¹
Rom¹, która by³a pielêgniark¹.
Oboje pracowali w sanatorium.
Teren by³ wypielêgnowany, klomby, aleje, ozdobne
krzewy. Pod opiek¹ Stanis³awa Wa³achowskiego, który
pe³ni³ rolê gospodarza, pozostawa³y tak¿e: chlew, stajnia,
Widok od frontu. Jolanta Ko³yga – Szmidt razem z ojcem. Lato
parowozownia itd. Z pañ pra1962 r.
cuj¹cych w kuchni pani Jola
wymienia nazwiska pani Wa³achowskiej, pani Wochowej i pani Zieci³ siê o odpowiedŸ do 5 listopada 2003 r.
Po wojnie, wspomina pani Jolanta Ko- miñskiej. Do dziœ w mieszkaniu po ro³yga – Szmidt, we wszystkich budynkach dzicach mieszka syn pañstwa Oliwa –
mieszkali pracownicy sanatorium im. Bucz- Igor. We wszystkich trzech domach
mieszka ponad 30 osób. Te rodziny tworz¹
now¹ rzeczywistoœæ miejsca naznaczonego histori¹, bêd¹cego niew¹tpliwym reliktem przesz³oœci naszego miasta. Ale te
domy ¿yj¹! Bo ¿yj¹ w nich ludzie. A tam,
gdzie ¿yj¹ ludzie – w domach ¿yj¹ dusze.
Barbara Dudkiewicz
Sobota, 8 listopada, „sala lustrzana”
otwockiego MDK-u. W jesienne popo³udnie
kilkadziesi¹t osób przysz³o na otwarcie wystawy kwiatów z bibu³y, które wykona³a p.
Marta Syga. Nawet sam fakt obecnoœci tylu
uczestników wskazywa³by, i¿ dokona³o siê
wydarzenie wa¿ne dla ¿ycia kulturalnego
naszego miasta. Przyby³y osoby w ró¿nym
wieku i ró¿nych profesji: od przedszkolaków (z rodzicami) do sêdziwych dam; by³
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Kultury, Prezydent Otwocka, Naczelnik Wydzia³u Kultury, wielu znanych i „zwyk³ych”
otwocczan. Wszystkich pani Marta mo¿e
uznaæ za swoich przyjació³ i znajomych.
Nastrój by³ rodzinny, gdy¿ wiele osób przysz³o ze swoimi najbli¿szymi, a wkrótce zaœ
okaza³o siê, i¿ obecnych po³¹czy³y jeszcze
inne wiêzi.
Przy dwóch przeciwleg³ych œcianach
sali, która na co dzieñ s³u¿y g³ównie zespo³om tanecznym, wszystkich uczestników
spotkania urzeka³y kwiaty. Jedne wykonane bardzo naturalistycznie, jakby przeniesione ze znajomych nam ³¹k - i tylko mo¿na
by³o dziwiæ siê, dlaczego nie czuæ zapachów i nie s³ychaæ brzêczenia owadów. Inne
wyros³y bardziej fantastyczne - niezwyk³oœci¹ kszta³tów i barw. Ka¿dy znalaz³ siê na
swoim miejscu - w stosownym dla siebie
naczyniu, jakby w lustrzanym odbiciu.
Spotkanie prowadzone by³o przez prawdziw¹ czarodziejkê lub – gdyby trzymaæ siê
realiów – „tylko” przez artystkê i instruktorkê pedagogiki zabawy. Ja wolê pozostaæ przy
pierwszym okreœleniu. Pani Marta potrafi³a
zachêciæ wszystkich do wspólnego tworzenia nastroju i... w³asnych kwiatów. Dziewczêta z ko³a plastycznego ukazywa³y proste tajniki,
co mo¿na zrobiæ z
odpowiednio przyciêtych bibu³ek,
drucików, patyczków. Przy akompaniamencie muzycznym, który ze
swobod¹ przywo³ywa³ p. Czes³aw
Woszczyk, rozpoczê³y siê wspólne
œpiewy - oczywiœcie piosenek o
kwiatach. By³o lirycznie, sentymentalnie, ale te¿... patriotycznie - przed rocznic¹ Niepodleg³oœci rozwija³ siê „mój rozmaryn” i rozkwita³y „p¹ki
bia³ych ró¿”. Przysz³a te¿ chwila na taneczne uniesienia. Nie zabrak³o poczêstunku
uzupe³nionego ca³¹ gam¹ i palet¹ owocowych herbat.
fot. Anna Zaj¹c
Listopadowe œwiêto kwiatów
Myœlê, i¿ nie tylko w swoim imieniu
mogê podziêkowaæ naszej czarodziejce za
niezwyk³e œwiêto na pograniczu listopadowego popo³udnia i wieczoru. Wbrew ponuroœci i smutkom, wbrew rozlicznym k³opotom – nie tylko jesieni¹ - potrzebujemy czegoœ, co jest przypomnieniem i nadziej¹.
Stanis³aw Zaj¹c
GAZETA
37
Ulica Koœcielna – lata trzydzieste cz. VI
Po rozebraniu domu – zawalidrogi pod
Nr 1, o którym pisa³em w kwietniowej
„G.O.”, uzupe³niono brakuj¹cy chodnik do
Warszawskiej oraz ogrodzenie posesji, która ci¹gnê³a siê a¿ do obecnej ulicy Kruczkowskiego, a wówczas w¹skiej uliczki dojazdowej do willi „Na Górce”, le¿¹cej daleko w g³êbi. Emaliowana tabliczka z napisem: ul. Koœcielna /3/ P. Pisarska/, by³a
umieszczona na specjalnym s³upku, stoj¹cym z lewej strony wjazdu w tê uliczkê,
œlep¹, bo koñcz¹c¹ siê na furtce wejœciowej do tej willi. Zaraz za t¹ uliczk¹ do Nr 3
by³a znana, s³awna i wyœmienita Cukiernia
Adamkiewicza. Postaram siê nieco przybli¿yæ Szanownym Pañstwu Czytelnikom
postaæ w³aœciciela, jak i atmosferê panuj¹c¹ w tej zas³u¿onej dla Otwocka i otwocczan instytucji!
Pan Franciszek Kazimierz Adamkiewicz, syn Micha³a i Józefy z d. Tomaszewskiej, urodzi³ siê 30 grudnia 1877 r. w miejscowoœci Luszewo (ob. Gm. Radzanów,
pow. m³awski, woj. mazowieckie). Jako kilkunastoletni m³ody cz³owiek trafia do
Otwocka i rozpoczyna pracê i naukê zawodu w istniej¹cej od 1892 r. cukierni na tzw.
targowisku, wydzielonym na prawym naro¿niku Koœcielnej i ob. Kruczkowskiego.
Wkrótce staje siê jej w³aœcicielem, bo ju¿ w
Przewodniku po Otwocku na rok 1906 zamieszcza og³oszenie: „Cukiernia Franc.
Adamkiewicza, ulica Koœcielna niedaleko
stacyj kolejowej Otwock. Codzienne na œwie¿em maœle wypieki, które s¹ równie¿ wysy³ane po willach. Bilard.” Cukiernia mieœci³a
siê w naro¿nym parterowym drewnianym
budynku z du¿¹ naro¿n¹ kryt¹ dachem werand¹ wzd³u¿ Koœcielnej oraz w przyleg³ym
drugim budynku, równie¿ drewnianym i
parterowym, z wejœciem od ulicy, nie zawsze otwieranym. Te dwa budynki wyznacza³y szerokoœæ posesji Franciszka Adamkiewicza, a ca³a posesja ci¹gnê³a siê wzd³u¿
w¹skiej uliczki do Nr 3. Za budynkiem Cukierni, lewym bokiem przy uliczce, sta³ dom
drewniany z czêœci¹ mieszkaln¹ z krytym
balkonikiem na piêtrze, do której prowadzi³y schody kryte dachem, „przylepione” do
prawego boku domu. Wjazd do posesji by³
miêdzy budynkiem Cukierni a domem
mieszkalnym, z uliczki w prawo. Jeszcze
jeden dom drewniany, parterowy mieszkalny sta³ w g³êbi, wzd³u¿ granicy z posesj¹
pod Nr 9, poza „targowiskiem”. Do Cukierni wchodzi³o siê wprost z chodnika Koœcielnej przez werandê, na której w lecie usta-
38
GAZETA
wione by³y stoliki z marmurowymi blatami
i stylowe drewniane krzes³a. Wejœciowe
oszklone szerokie drzwi by³y poœrodku, a
po bokach drzwi okna, ale poniewa¿ weranda by³a pod dachem, to wewn¹trz lokalu
cukierni panowa³ pó³mrok i najczêœciej w
dzieñ musia³o byæ w³¹czone oœwietlenie gustownymi plafonierami z mlecznymi kloszami. Lada zajmowa³a 3/4 d³ugoœci lokalu, vis a vis wejœcia. Na ladzie sta³a d³uga
szklana gablota z ciastkami, a ekspedycja
by³a po lewej stronie, przy œcianie. Na œcianie za lad¹ sta³y kredensy, wysokie i czê-
œciowo przeszklone z ró¿nymi pysznoœciami. Cukiernia s³ynê³a ze swych wyrobów;
szczególnie ciastka ponczowe, babeczki
œmietankowe i ze œliwkami na francuskim
cieœcie nie mia³y sobie równych w Warszawie, sk¹d wierni klienci przyje¿d¿ali, aby
zaspokoiæ swoje podniebienia i kupiæ do
domu. Drugim „popisowym numerem”
pana Franciszka, zwanego popularnie „Franiem”, by³y lody, równie¿ konkuruj¹ce z
powodzeniem z warszawskimi! Œmietankowe, truskawkowe, rumowe, a szczególnie pistacjowe - wyœmienite, w kolorze seledynowym i o ró¿nych smakach w zale¿noœci od pory roku. Rozp³ywa³y siê w ustach,
bo by³y z pe³nowartoœciowych œwie¿ych surowców i wed³ug w³asnych pana Franciszka receptur. Popyt by³ wielki na wszystkie
wyroby, które oprócz lodów roznoszone by³y
przez specjalnego roznosiciela ubranego na
bia³o, z du¿¹ bia³¹ drewnian¹ tac¹ na g³owie na specjalnym kr¹¿ku. Taca na bokach
mia³a napis: CUKIERNIA F. ADAMKIEWICZA. W niedziele mo¿na by³o kupiæ
ciastka nawet w Parku, naturalnie w lecie.
Na prawo od wejœcia sta³a du¿a skrzynia,
pod œcian¹ oddzielaj¹c¹ lokal Cukierni od
s¹siedniego pokoiku ze stolikami i oknem
na werandê, gdzie mo¿na by³o smacznie i
dobrze zjeϾ najrozmaitsze dania z kuchni
mieszcz¹cej siê na zapleczu Cukierni.
Skrzynia mia³a podwójne œcianki z izolacj¹
jak¹œ we³n¹, wewn¹trz wy³o¿ona blach¹
cynkow¹ i mia³a podnoszon¹, te¿ izolowan¹
pokrywê, a wewn¹trz sta³y du¿e cylindryczne pojemniki miedziane, od œrodka pobielane cyn¹, z lodami o ró¿nych smakach. Pojemniki z lodami mia³y indywidualne pokrywy. Skrzynia wype³niona by³a naturalnym drobnym lodem z w³asnej lodowni,
przesypywanym sol¹, aby utrzymaæ nisk¹
temperaturê, a u do³u skrzyni by³ zamykany
kranik do odprowadzania wody z topniej¹cego lodu. Wyjœcie z Cukierni na podwórze
by³o z prawej strony lady, do kuchni w lewo,
a do pokoju z bilardem w prawo. W budynku przyleg³ym do Cukierni by³a sala restauracyjna, taneczna, widowiskowa itp. w zale¿noœci od potrzeb. Do sali tej wchodzi³o
siê przez pokoik obok Cukierni po jednostopniowych schodkach, bo budynek sali by³
nieco wy¿ej usytuowany ni¿ chodnik na
Koœcielnej. By³ w¹ski, ale d³ugi w g³¹b posesji. W domu za Cukierni¹, na parterze by³a
ca³a fabryka ciastek, ciast, tortów, a pod
domem zaœ w ziemi lodownia, gdzie w zimie sk³adano grube tafle – bry³y lodu, przywo¿one konnymi saniami ze Œwidra lub
Wis³y, odpowiednio izolowane od spodu i
œcian s³om¹ lub trocinami i magazynowano
do lata – do wytwarzania lodów i na inne
potrzeby kulinarne, bo przecie¿ nie by³o
wtedy lodówek elektrycznych! W Cukierni
Franciszka Adamkiewicza panowa³a prawdziwa kameralna, rodzinna atmosfera, zawsze by³ ruch, prawie wszyscy siê znali, a
ró¿ne imprezy, koncerty, wystêpy artystyczne, zabawy, a nawet coroczne spotkania,
np. Otwockiego Klubu Sportowego lub innych organizacji w du¿ej sali, zbli¿a³y ludzi
czêsto wczeœniej sobie obcych, którzy znaleŸli siê w Cukierni zupe³nie przypadkowo i
pozostawali wiernymi klientami tej „zaczarowanej Cukierni”! W soboty i niedziele by³
dancing w sali lub latem na parkiecie u³o¿onym w ogrodzie pod kolorowymi lampionami i przy przeniesionych z sali stolikach. Z
sali by³o wejœcie do ogrodu. Z bocznej uliczki
(ob. Kruczkowskiego) przez szpary w œlepym drewnianym p³ocie mo¿na by³o ogl¹daæ tañcz¹cych, którym przygrywa³ kilku-
osobowy zespó³ taneczny, nierzadko z wystêpami wokalnymi. Grane wówczas modne tanga, fokstroty i slow-foksy s³ychaæ by³o
na stacji i u nas w domu czêsto do bia³ego
rana! W lecie na werandzie os³oniêtej zazdrostkami przed s³oñcem i kurzem z ulicy
siadywa³o liczne towarzystwo przy stolikach, racz¹c siê lodami i ciastkami lub pij¹c herbatê ze œmietank¹ Sigaliny podawan¹
w dzbanuszkach, albo przegl¹daj¹c prasê
porann¹ lub popo³udniow¹, s¹cz¹c kawê z
ma³ych fili¿aneczek. Spotykali siê znajomi
i zakochani, ludzie interesu, lekarze na odpoczynek po godzinach przyjêæ pacjentów
w pobliskich gabinetach lub panowie i panie na ploteczki i oderwanie siê od zgie³ku
rodzinnego. A nad wszystkim czuwa³ zawsze pan Franciszek Adamkiewicz z nieod³¹cznym cygarkiem i zawsze ¿yczliwym
spojrzeniem przymru¿onych oczu i uœmiechem. W Cukierni zaœ królowa³a ¿ona – pani
Marcia! i pilnowa³a interesu! I tak by³o a¿
do wojny.
W okresie okupacji niemieckiej Cukiernia funkcjonowa³a w ograniczonych pod ka¿dym wzglêdem warunkach. Prawie sta³ym
goœciem sta³ siê wkrótce komendant niemieckiej policji kryminalnej – Otto Schlicht, maj¹cy sw¹ siedzibê i mieszkanie w willi dra
Wajdenfelda (ob. Spó³dzielnia „Mazowsze”)
w pobli¿u – róg Koœciuszki i Szopena i który
czêsto tu popija³ sznapsa pod kotlet schabowy ze szmuglowanego nielegalnie miêsa (!)
sam lub w towarzystwie swoich pracowników polskiego pochodzenia. Tu równie¿ spotykali siê ludzie konspiracji i robi¹cy czarne
interesy, szczególnie handel dolarami i lekarstwami kradzionymi z aptek niemieckich.
Pan Franciszek umia³ zachowaæ równowagê i spokój w tym towarzystwie i wykorzystaæ to wszystko dla niesienia pomocy, nierzadko finansowej, ludziom potrzebuj¹cym,
ukrywaj¹cym siê przed gestapo lub ostrzegaæ kogo trzeba przed gro¿¹cym im niebezpieczeñstwem: Polaków i ¯ydów. A Schlicht
popija³ coraz wiêcej i dostawa³ delirium tremens, wyczynia³ brewerie na ulicy, wracaj¹c póŸno do domu prowadzony przez swoich kompanów, strzela³ i wydziera³ siê gro¿¹c, ¿e powystrzela wszystkich, którzy np.
pomalowali mu d³ugie buty, ¿eby œwieci³y w
nocy. Po otrzymaniu wiadomoœci, ¿e jego
rodzina zginê³a w nalocie na Berlin, a by³o to
na pocz¹tku 1944 r., w stanie zamroczenia
wywróci³ siê w Cukierni, wyr¿n¹³ g³ow¹ w
marmurowy blat stolika i straci³ przytomnoœæ.
Na jego miejsce przyszed³ nowy komendant
– Siewiers, który by³ ok. 3 miesiêcy, bo 30
lipca 1944 r. w niedzielê rano by³y ju¿ w
Otwocku wojska sowieckie. Schlicht by³ cz³owiekiem po czterdziestce, chudy, niskiego
wzrostu, taki pokurcz w d³ugich butach na
krzywych nogach.
Tylko Panu Bogu wiadomo, ilu ludziom,
czêsto nieznanym Polakom i ¯ydom pomóg³
Pan Franciszek Adamkiewicz prze¿yæ wojnê, bo po okupancie niemieckim przyszed³
nastêpny – sowiecki, chyba gorszy, bo zamaskowany jako niby-aliant i niby-wyzwoliciel. I w³aœciwie wszystko zaczê³o siê od
nowa, tylko ¿e tym razem nikt nie wiedzia³,
kto mu przyjacielem, a kto wrogiem, bo do
wspó³pracy ruszyli wszelkiej maœci konfidenci i us³u¿ni donosiciele do NKWD. Znowu w Cukierni zaczêli spotykaæ siê ludzie z
konspiracji i robi¹cy czarne interesy w dolarach, z³ocie, bi¿uterii itp. oraz ukrywaj¹cy
siê, szczególnie ci, którzy walczyli w AK z
okupantem niemieckim. Cukiernia zalana
by³a powracaj¹cymi z Niemiec z obozów i
robót oraz wywózek do Rosji sowieckiej,
t³umem ludzi obcych i podejrzanych. Do
Cukierni zacz¹³ teraz przychodziæ komendant miasta, major sowiecki Aisin, te¿ niskiego wzrostu i w d³ugich butach, ale starszy ni¿ jego poprzednik Schlicht i tym razem w towarzystwie swojej m³odej sekretarki-asystentki niskiego wzrostu w mundurze i te¿ lubi³ popijaæ coœ mocniejszego.
Równie¿ w tych nowych warunkach nieoceniony i zacny Pan Franciszek Adamkiewicz
umia³ wykorzystaæ pijackie sk³onnoœci Aisina
i ró¿nych prosowieckich indywiduów dla
niesienia pomocy potrzebuj¹cym i ostrzegania kogo trzeba przed gro¿¹cym mu niebezpieczeñstwem, a wówczas by³o du¿o
takich przypadków! Pamiêtam, jak ju¿ po
wojnie chodziliœmy na dancingi do Cukierni, a orkiestra w czasie przerwy w tañcach
zagra³a „Czerwone maki na Monte Cassino”. Naturalnie nikt nie tañczy³, a Aisin popijaj¹c w pokoiku nic „nie s³ysza³”, mimo
¿e by³a to zakazana melodia pod kar¹ aresztu, a Pan Franio tylko mruga³ okiem. Chwa³a Mu za wszystko! Cukiernia Franciszka
Adamkiewicza by³a chlubn¹ wizytówk¹
Otwocka Uzdrowiska, a jej w³aœciciel zapisa³ siê na sta³e w pamiêci i historii Otwocka!
Dalej pod Nr 7 sta³ dom drewniany piêtrowy, z jednym sklepem na parterze od frontu, oszklone drzwi i okno, i mieszkaniem z
balkonikiem na piêtrze, zajmowanym przez
felczera Aleksandra Kurkowskiego z ¿on¹,
blisk¹ krewn¹ ¿ony Boya-¯eleñskiego, z
czego by³a dumna. Dom sta³ blisko sali tañca, a miedzy nimi ros³a wysoka stara akacja, kwitn¹ca nad dachami i piêknie pachn¹ca. Aleksander Kurkowski mia³ p³owe
w¹siki stercz¹ce do góry, nosi³ siê bardzo
nobliwie, w meloniku, a czasem wystêpowa³ w paradnym mundurze i czapce z piórem Towarzystwa „Sokó³”, do którego
wówczas nale¿a³o wielu w Otwocku. W
czasie œwi¹t pañstwowych, procesji Bo¿ego Cia³a i na pogrzebach ludzi zas³u¿onych
dla Otwocka „Sokó³” wystêpowa³ w szyku.
By³ Aleksander Kurkowski dobrym i wziêtym felczerem, szczególnie na wsiach, sk¹d
czêsto przywo¿ono do niego furmankami
ludzi poszkodowanych. Popularnie nazywano go „Oleœ, w ogóle, w ogóle” od nadu¿ywania tego s³owa w rozmowie. W sklepie
na parterze by³ kolejno: rzeŸnik Cyprian Wêgrzynowicz, fryzjer, rzeŸnik GoŸliñski w
czasie wojny i dwaj bracia dra Piotra Plebañczyka, ch³opy na schwa³, którzy prowadzili sklep ze œrubami, nakrêtkami, gwoŸdziami itp. Za ma³ym podwórkiem sta³ i
stoi jeszcze, ale nieco skrócony, bo obecnie
znalaz³ siê na ulicy, budynek parterowy z
czerwonej ceg³y, sprzed 1893 r., w którym
mieœci³a siê Owocarnia prowadzona przez
bardzo mi³e panie – siostry Lewickie, Stefaniê (mia³a du¿e wole na szyi) i Bronis³awê. Owocarnia by³a w³asnoœci¹ Dominium
Otwock Wielki hr. W. Jezierskiego. Z boku
budynku od strony podwórza, na zamurowanym oknie, na czarnym tle by³ napis z³otymi literami w dwóch rzêdach: DOM./
OTWOCK WIELKI/. Sprzedawano tu doskona³e i zawsze œwie¿e owoce: jab³ka,
gruszki, œliwki i inne oraz warzywa i jarzyny, przywo¿one codziennie z maj¹tku.
Miêdzy tymi dwoma budynkami, bli¿ej
Owocarni, sta³a du¿a drewniana ozdobna
altana z wejœciem z ulicy, w której jeszcze
przez kilka lat sprzedawano œmietankê,
œmietanê, kefir, mleko, wszystko w ró¿nych
>>>
GAZETA
39
Zamach na ¿ycie papie¿a
W œrodê 13 maja 1981 r. na Placu œw. Piotra, w czasie audiencji generalnej dokonano zamachu na ¿ycie Jana Paw³a II. Zamachowcem by³
zawodowy morderca, Turek, Ali Agca. Strzeli³ do Papie¿a dwukrotnie z pistoletu, kaliber 9 milimetrów, z odleg³oœci zaledwie kilku metrów. Ale
chybi³, pomimo ¿e przygotowa³ siê bardzo starannie do tego zamachu. Dwa pociski rani³y ciê¿ko Papie¿a i dwie inne przypadkowe osoby. Sam
Papie¿ powiedzia³ póŸniej o tym zamachu: „Jedna rêka strzela³a, ale inna kierowa³a lotem kuli”. Papie¿ mia³ tu na myœli rêkê Matki Boskiej
Fatimskiej. Ocalenie Papie¿a uznawano doœæ powszechnie za wydarzenie cudowne. Tak bowiem przedziwnie z³o¿y³y siê okolicznoœci, ¿e Papie¿
prze¿y³ zamach. Ale, czy to mo¿e by³ tylko sam zbieg szczêœliwych przypadków? Spróbujmy je tutaj dok³adniej opisaæ.
40
Okolicznoœci zamachu
Audiencja rozpoczê³a siê dok³adnie o
godz. 17°°. Papie¿ wyjecha³ na Plac œw. Piotra otwartym samochodem – jak zwykle – od
strony Wie¿y Dzwonów. Obok niego siedzia³
osobisty sekretarz ks. Stanis³aw Dziwisz.
Papie¿ uœmiechniêty przejecha³ wœród wiwatuj¹cych t³umów. Œciska³ wyci¹gaj¹ce siê
ku niemu rêce i b³ogos³awi³ dzieci. Po pierwszym okr¹¿eniu Placu rozpocz¹³ drugi objazd. Samochód zbli¿a³ siê do Spi¿owej Bramy. Wtedy to z drugiego rzêdu przy balustradzie wznios³y siê czyjeœ rêce z pistoletem.
Rozleg³y siê dwa strza³y. Zanim uœwiadomiono sobie to, co siê sta³o, zareagowa³y jako
pierwsze go³êbie. Setki go³êbi z przera¿eniem wzbi³y siê w powietrze. By³a dok³adnie
godz. 17.19. Jak to póŸniej zauwa¿ono, by³a
to dok³adnie pora dnia, kiedy w roku 1917
Maryja w Fatimie przekaza³a trojgu pastuszkom trzeci¹ tajemnicê, w której zapowiedziana by³a œmieræ osoby w bia³ej sutannie...
Po strza³ach Jan Pawe³ II osun¹³ siê na
rêce swego sekretarza. Papie¿ zosta³ trafiony
w brzuch i w ramiê oraz w palec wskazuj¹cy
lewej rêki. W tym momencie panika ogarnê³a
ludzi. Ranione zosta³y ciê¿ko tak¿e dwie kobiety. Jedn¹ z nich by³a amerykanka polskiego pochodzenia Ann Odre, drug¹ - Jamajka
Rose Hall. W tym momencie ktoœ z obecnych
na Placu wezwa³ karetkê pogotowia, która
zabra³a obydwie kobiety. Samochód z rannym Papie¿em podjecha³ pod Wie¿ê Dzwonów, gdzie sta³y dwie karetki pogotowia. Jedna z nich by³a niesprawna, ale druga, niedaw-
no ofiarowana przez w³oskich lekarzy, zabra³a rannego Papie¿a. Rozpoczê³a siê szaleñcza podró¿ ulicami Rzymu, które o tej porze
dnia s¹ bardzo zat³oczone. Ambulans na sygnale, który psu³ siê w drodze, dotar³ w ci¹gu
8 minut do szpitala Gemelli. Papie¿ bardzo
cierpia³ w drodze. Powtarza³ s³owa „Maryjo,
Matko moja, Maryjo...” coraz bardziej s³abn¹cym g³osem. W drodze do szpitala utraci³
podobno ponad trzy litry krwi. By³ na granicy
ca³kowitego wyczerpania. O godz.17.55 rozpoczê³a siê operacja. G³ówny chirurg by³ wtedy nieobecny, ale na wiadomoœæ o zamachu
przylecia³ samolotem z Mediolanu. Operowali
dwaj lekarze: Francesco Crucitti oraz Gian
Franco Castiglione. Operacja trwa³a ponad
piêæ godzin. Przy operacji okaza³o siê, ¿e kula
ominê³a g³ówn¹ arteriê o milimetry; gdyby j¹
uszkodzi³a, ratunek by³by niemo¿liwy, nast¹pi³oby natychmiastowe wykrwawienie.
Zamachowiec, Ali Agca, zosta³ ujêty na
Placu. Sta³o siê tak, poniewa¿ stoj¹ca obok
niego s. Franciszka Letycja z Bergamo rzuci³a siê na Turka z okrzykiem: „To on!”. Dziêki
jej przytomnoœci i odwadze zamachowiec
zosta³ zatrzymany przez policjê, podczas gdy
towarzysz¹cy mu inny Turek, Omal Celik
zd¹¿y³ uciec podstawionym samochodem,
który mia³ ich obydwóch zabraæ. Okaza³o siê,
¿e zamach by³ starannie zaplanowany we
wszystkich szczegó³ach.
Zamachowiec, Ali Agca, mia³ w chwili
zamachu 24 lata. Nale¿a³ do terrorystycznej
organizacji islamskiej „Szare Wilki”. Jej celem by³a zmiana liberalnej i demokratycznej
Turcji na pañstwo wyznaniowe islamskie.
Wczeœniej Ali Agca zamordowa³ tureckiego
redaktora gazety. Zosta³ za to skazany w Turcji na do¿ywocie. Jednak dziêki pomocy organizacji „Szare Wilki” zdo³a³ uciec z pilnie
strze¿onego wiêzienia. Otrzyma³ nastêpne
zlecenie - zabójstwo Papie¿a. Jednak w³oskim
sêdziom, nawet w podwójnym procesie, nie
uda³o siê wykryæ w³aœciwych zleceniodawców zamachu. Papie¿ bêd¹c jeszcze w szpitalu przebaczy³ swemu niedosz³emu zabójcy.
Odwiedzi³ go osobiœcie w wiêzieniu. W Roku
Wielkiego Jubileuszu (2000 r.), na wczeœniejsz¹ proœbê Papie¿a, morderca zosta³
przez prezydenta W³och amnestionowany. Ali
Agca zosta³ przekazany do Turcji i tam zosta³
ponownie osadzony w wiêzieniu za poprzednie morderstwo. Nadal odbywa karê w Turcji.
Kto by³ rzeczywistym zleceniodawc¹
zamachu? Ró¿ne s¹ na ten temat domys³y.
Wskazywano najpierw na tzw. œlad bu³garski. Najbardziej prawdopodobny jednak obecnie wydaje siê œlad sowiecki, ówczesnego
KGB. Najczêœciej wymienia siê przy tym
nazwisko ówczesnego sekretarza generalnego - Andropowa.
Czy ocalenie ¿ycia Papie¿a
by³o cudem?
Sam Jan Pawe³ II jest o tym g³êboko
przekonany. Bardzo wiele mówi¹ce o tym
objawienia fatimskie. Daty 13 maja, a¿ do
13 paŸdziernika 1917 r. s¹ czasem objawieñ
Matki Boskiej Fatimskiej. Podobno nawet
godzina zamachu i objawienia tzw. trzeciej
tajemnicy fatimskiej pokrywaj¹ siê ze sob¹.
>>>
kapslowanych butelkach i buteleczkach z
etykietami Klaudyi Sigaliny (z Kaukazu),
„Pierwszej inicyatorki wyrobu Kefiru od
roku 1863, Filja w Otwocku: Altana przy ul.
Koœcielnej obok cukierni. Codzienna dostawa do willi w Otwocku, Œwidrze i Falenicy”
– tyle og³oszenie z 1906 r. W domu drewnianym parterowym z frontow¹ kryt¹ dachem werand¹, sprzed 1893 r., stoj¹cym
daleko od Koœcielnej, w g³êbi posesji pod
Nr 9, mieœci³ siê TOZ – Towarzystwo Opieki
Zdrowotnej dla ¯ydów, instytucja charytatywna ¿ydowska, któr¹ prowadzi³ dr Mak-
symilian Augarten, znany i powa¿ny lekarz
specjalista chorób p³uc. Szczególnie po po³udniu ci¹gnê³y korowody biedoty ¿ydowskiej po bezp³atn¹ poradê lekarsk¹. W domu
pod Nr 11, drewnianym piêtrowym z przygórkami, postawionym w 1924 r., mieszka³
dr Pawe³ Martyszewski z rodzin¹, a na piêtrze prowadzi³ pensjonat „dla piersiowo chorych pod sta³¹ opiek¹ lekarsk¹”, a póŸniej
Opêchowski, po przeniesieniu siê rodziny
Martyszewskich do Warszawy ok. 1931 r.
Stara³em siê przybli¿yæ Pañstwu i ukazaæ ulicê Koœcieln¹ z lat mojej m³odoœci,
kiedy to by³a g³ówn¹ ulic¹ Otwocka Uzdro-
wiska, têtni¹c¹ ¿yciem bez ma³a ca³¹ dobê,
otoczon¹ ³adnymi willami wœród gustownych
parków i ogrodów, prowadz¹c¹ do dzielnicy zak³adów leczniczych i pensjonatów oraz
aptek, sk³adów aptecznych, cukierni, sklepów kolonialnych, poczty i telegrafu, wreszcie koœcio³a. Ca³y ten œwiat skoñczy³ siê
bezpowrotnie z wybuchem II wojny œwiatowej, by pozostaæ jedynie w pamiêci ju¿
tylko nielicznych i ich wspomnieniach ukazuj¹cych siê wci¹¿ na ³amach „Gazety
Otwockiej”.
Z powa¿aniem
Maciej Œwierczyñski
GAZETA
Te zbie¿noœci s¹ wiele mówi¹ce. Dlatego
Papie¿ nied³ugo po odzyskaniu przytomnoœci kaza³ sobie przynieœæ do szpitala dokumenty tycz¹ce siê objawieñ fatimskich. Nastêpnie dok³adnie w pierwsz¹ rocznicê zamachu odby³ pielgrzymkê dziêkczynn¹ do
Fatimy i tam jako wotum dziêkczynne pozostawi³ kulê, która przeszy³a jego cia³o... Po
d³ugiej modlitwie przed figur¹ Matki Boskiej
wyzna³: „¿ycie zosta³o mi na nowo darowane”. Papie¿ ma wiêc œwiadomoœæ jakby drugich swoich narodzin, nowego obdarowania
¿yciem. Po zamachu, stosownie do ¿yczenia Matki Boskiej Fatimskiej, dwukrotnie
dokona³ poœwiêcenia œwiata i Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi. Uczyni³ to w ³¹cznoœci z episkopatem œwiata. To drugie poœwiêcenie odby³o siê w Roku Maryjnym 1987.
Jakby w odpowiedzi na to poœwiêcenie,
nast¹pi³y zdumiewaj¹ce zmiany i wydarzenia. M. Gorbaczow zaczyna w Rosji tzw. pierestrojkê, czyli przebudowê Rosji. Polska i
pañstwa Europy Wschodniej odzyskuj¹ w
roku 1989 pe³n¹ niepodleg³oœæ. Odbywa siê
to bez rozlewu krwi. Najwiêksze i najpotê¿niejsze pañstwo œwiata, czyli ówczesne
ZSRR, dysponuj¹ce broni¹ atomow¹ i ogromnymi bogactwami ziemi,rozpad³o siê jak przys³owiowy domek z kart. Znik³a tzw. ¿elazna
kurtyna dziel¹ca Europê. To jest swoisty cud,
który siê dokona³ i jeszcze ci¹gle siê dokonuje na naszych oczach...
Ten cud jest jakoœ g³êboko powi¹zany z
zamachem na Placu œw. Piotra. Œmiercionoœna kula, która mia³a zabiæ Papie¿a, zosta³a umieszczona w z³otej koronie zdobi¹cej figurê Matki Boskiej Fatimskiej. Jest
znakiem œcis³ego zwi¹zku zamachu na Papie¿a z nastêpstwami tego¿ zamachu w historii Polski i œwiata...
Mamy wiêc za co dziêkowaæ Bogu i
Jego Najœwiêtszej Matce - za to wszystko,
co dokona³o siê przez 25 lat papieskiej pos³ugi Jana Paw³a II.
Ks. Eugeniusz Weron SAC
Warto przypomnieæ... ¿e Pani Irena Sendlerowa, odznaczona 10 listopada 2003
roku Orderem Or³a Bia³ego przez Prezydenta RP Aleksandra Kwaœniewskiego za uratowanie w 1943 roku z getta warszawskiego 2500 dzieci ¿ydowskich, jest córk¹ zas³u¿onego dla Otwocka lekarza, doktora Stanis³awa Henryka Krzy¿anowskiego, urodzonego w 1877 r., po uzyskaniu dyplomu - osiad³ego w Otwocku asystenta, m.in. sanatorium dra Józefa Geislera oraz w³aœciciela sanatorium w Otwocku. Dr Krzy¿anowski by³
wybitnym dzia³aczem spo³ecznym na terenie Otwocka, przewodnicz¹cym Ko³a Macierzy Polskiej, wiceprzewodnicz¹c¹ TPO oraz wiceprzewodnicz¹cym miejscowej Rady
Opiekuñczej. Zmar³ 10 lutego 1917 roku w Otwocku w czasie epidemii duru plamistego
nios¹c pomoc chorym.
(M.Œ.)
Znikaj¹ wille
Szanowni Pañstwo, ostatnio w Otwocku rozebrano dwa stare domy mieszkalne,
wspominane ju¿ w 1893 roku w pierwszym
przewodniku po Otwocku Edmunda Diehla
„Wille w Otwocku i warunki pobytu tam¿e”. S¹ to: dawna willa „Syrena” dra Franciszka Feilchenfelda, a wczeœniej Kazimierza Zaj¹czkowskiego, przy ulicy Warszawskiej, ostatnio pod nr 22, róg Koœcielnej, oraz
dawna willa „Maryja” Wincentego Urbañskiego przy ul. Samorz¹dowej, dawniej nr
9, na naro¿niku z przed³u¿on¹ po wojnie
Koœciuszki. Domy te dobrze s³u¿y³y Otwockowi od zarania jego dziejów. Szczególnie
ten przy Warszawskiej by³ mi bliski, bowiem
w 1895 roku Dziadek mój Franciszek Podolski, Aptekarz prowizor farmacji, zamieszka³ w nim z ¿on¹, dwiema córkami i
synem po opuszczeniu malarycznego Annopola na Wo³yniu (o czym pisa³em w „GO”
w numerze paŸdziernikowym tego roku na
str. 38) i otworzy³ w nim pierwsz¹ w Otwocku Aptekê. Tu urodzi³a siê moja Mama w
noc sylwestrow¹ z 1899 na 1900 rok. Po
piêciu latach ca³a rodzina wraz z Aptek¹ przenios³a siê do w³asnego ju¿ domu, willi „Podole” przy Koœcielnej róg Koœciuszki.
Od 1935 roku w domu przy Warszawskiej mieœci³ siê Posterunek Policji Pañstwo-
wej, w okresie okupacji niemieckiej przeniesiony na Sienkiewicza, obecnie Armii
Krajowej nr 4. Niegdyœ by³ to ³adny dom
drewniany w stylu otwockim, z ozdobnym
wykoñczeniem, stoj¹cy frontem do Warszawskiej. Czêœæ œrodkowa piêtrowa z du¿¹
kryt¹ werand¹ z wejœciem po schodkach na parterze i zadaszonym balkonikiem na
piêtrze oraz dwoma parterowymi skrzyd³ami po bokach.
Willa „Maryja”: „... budynek murowany piêtrowy, tak pod wzglêdem konstrukcyj
jak i wewnêtrznego urz¹dzenia, bardzo dodatnie czyni¹cy wra¿enie” w roku 1925 by³
ju¿ w³asnoœci¹ Bronis³awa Plebiñskiego –
wspó³projektanta Mostu Poniatowskiego w
Warszawie. Ogrodnikiem du¿ego ogrodu
warzywnego i owocowego by³ p. R¿ysko,
który dba³ równie¿ o ozdobne krzewy i klomby na tej piêknej posesji. W domu tym by³a
³adna klatka schodowa wewnêtrzna z kut¹
balustrad¹ i malowanym gustownie plafonem. W okresie getta ¿ydowskiego mieœci³
siê w tym domu Posterunek Ghetto-Polizei,
a po wejœciu armii sowieckiej do Otwocka
w niedzielê 30 lipca 1944 roku willê tê zaj¹³
komendant miasta major Aisin na swoj¹ siedzibê. Tyle wspomnienia! Z powa¿aniem
Maciej Œwierczyñski
Telefon zaufania „PO SZEŒDZIESI¥TCE” – 668-64-23
ka¿dy poniedzia³ek w godzinach 10-12 i w
ka¿dy czwartek w godzinach 16-18, w dni
œwi¹teczne równie¿.
Pragniemy wokó³ Telefonu zorganizowaæ
ruch spo³eczny o szerokim zasiêgu, maj¹cy na celu zaktywizowanie osób w trzecim
wieku przez inicjowanie dzia³añ samopomocowych i grup wsparcia. Bêdziemy
wdziêczne za ka¿d¹ formê poparcia naszej
dzia³alnoœci dla dobra osób starszych, z natury rzeczy defaworyzowanych spo³ecznie.
W imieniu grupy inicjatywnej Telefonu Zaufania wyrazy szacunku przekazuje
Iwona Szpot
Staroœæ nie powinna byæ synonimem smutku
i opuszczenia. Aby przeciwdzia³aæ syndromowi wyuczonej bezradnoœci i poczuciu
bezsilnoœci, jak¿e czêsto nêkaj¹cych osoby
w wieku emerytalnym, uczestniczki Klubu
Kobiet, dzia³aj¹cego pod egid¹ Stowarzyszenia Ruch Samopomocy Kobiet, postanowi³y
zorganizowaæ i prowadziæ, wspólnie ze Stowarzyszeniem Wspierania Inicjatyw Spo³ecznych „Asocjacje”, Telefon Zaufania „Po
szeœædziesi¹tce”. W sk³ad grupy inicjatywnej wchodz¹ psychologowie, ekonomistki,
in¿ynier, dziennikarka. Koordynatork¹ programu jest Maria Lehman, psycholog.
Przesz³yœmy intensywne szkolenie, zgromadzi³yœmy niezbêdne informacje, obejmuj¹ce adresy i telefony warszawskich organizacji i instytucji, które œwiadcz¹ pomoc i otaczaj¹ opiek¹ starych ludzi. W³adze miasta
przyzna³y nam skromn¹ dotacjê, jednak¿e
podstaw¹ naszej dzia³alnoœci jest praca wolontariuszek.
Telefon zaufania „PO SZEŒDZIESI¥TCE”
– 668-64-23 jest czynny od 1 listopada, w
GAZETA
41
£owcy obrazów - zwyciê¿yliœcie!
Otwock to miasto artystów, lecz na ulicach nie spotkasz tu, drogi Czytelniku, ¿adnej muzy.
Sztuk¹ jest w Otwocku to, by do sztuki dotrzeæ, a mo¿e do niej dorosn¹æ?
zielone japko
42
Mo¿e otwocka sztuka jest dojrza³a na
tyle, ¿e dostojnie zasiaduje w zamkniêtych
pomieszczeniach, chowa siê i ka¿e na siebie polowaæ. Jest w³aœnie tak. Wiem, bo sta³em siê myœliwym i kolejne moje trofea uk³adaj¹ siê w obraz prawdziwie artystycznego
miasta.
O twórczoœci Komuny Otwock pisa³em ju¿ w „Zielonym Japku”. Ich
dzia³ania s¹ tym, czym dla Warszawy
jest Metro - drobink¹ Wielkiego Œwiata w polskim mieœcie; maj¹ swój styl,
s¹ undergroundowi i przede wszystkim
- przyci¹gaj¹ ludzi. Komuna Otwock
organizuje bardzo wa¿ne dla Otwocka
koncerty w klubie osiedlowym „Smok”,
wystawy i happeningi. Do naszego miasta zaprosili ju¿ „Dezertera”, „Pogodno”, „Cool Kids Of Death”, a to tylko
malutka cegie³ka z twierdzy, któr¹ buduj¹ od kilkudziesiêciu ju¿ lat. Jeœli
chodzi o muzykê - niewiele w naszym
mieœcie grup z prawdziwego zdarzenia. Wiêcej jest muzyków, ale oni nie
czuj¹c sentymentu do naszego miasta,
graj¹ g³ównie z zespo³ami warszawskimi (np. doskona³y wirtuoz perkusji Przemys³aw Knopik czy basista Auto
Da Fe). Lepiej jest z dziedzinami plastycznymi. Powiedzia³bym, ¿e jest nawet bardzo dobrze. Chocia¿by ostatnia
strona „Gazety Otwockiej” œwiadczy
o klasie i ró¿norodnoœci otwockich artystów-plastyków. Barbara Czajkowska
(znakomite pastele), Maciej Pietrzyk
(równie¿), Grzegorz Muczke (wszechstronny plastyk); postaci wartych zauwa¿enia jest u nas wiele. Ja odwiedzi³em jedn¹ z nich.
Maciek £abudzki, bo o nim mowa,
zawsze by³ dla mnie pewn¹ tajemnic¹.
Wiedzia³em, ¿e interesuje siê indianistyk¹, gra w dwóch zespo³ach etnicznych – „Midewin” i „Mistik Mad¿onga” na didgerodoo, djembe i perkusji.
Wiedzia³em te¿, ¿e jest fotografem zawodowym i dla siebie.
£abek, tak nazywaj¹ go przyjaciele, ¿yje w bloku, na jednym z otwockich osiedli. Ma drobne mieszkanko, a
w nim swój niewielki, ale jak¿e niezwyk³y pokoik. Na œcianach tej mistycznej komnaty wisz¹ „³apacze snów”,
gdzieniegdzie w szparki miêdzy szaf-
GAZETA
kami powtykane s¹ ciemnoszare pióra. Na
szafie wielki plakat z wizerunkiem Witkacego. - Co to za czerwone ludki na jego twarzy? - pytam. - To Armia Czerwona. Witkacy pope³ni³ samobójstwo, gdy wkroczy³a do
Polski. - Rozgl¹dam siê dalej. Kolejny nie-
zwyk³y plakat to postaæ Indianina z fajk¹ w
ustach, a na jego rogach dwie drewniane
rzeŸby, afrykañskie twarze. - Co to za dziwny zapach? – pytam. - To koza - Robiê
dziwn¹ minê (co znaczy, ¿e jestem zaskoczony). - Popatrz, to djembe jest nowiutkie,
dopiero co naci¹gn¹³em skórê. - ??? - Maciek sam robi bêbny, ale ¿ali siê, ¿e strasznie du¿o przy tym pracy :). Z g³oœników delikatnie wyp³ywaj¹ dŸwiêki najlepszego polskiego zespo³u reggae – „DAAB”. Klimat
ka¿e mi rozpaliæ ognisko i zacz¹æ tañczyæ,
ale ze wzglêdu na s¹siadów powstrzymujê siê. £abek odnajduje teczkê ze swoimi
pracami. Pokazuje mi zdjêcia jedno po drugim, a ja nie mogê przestaæ patrzeæ. Nagle znajduje siebie w innym wymiarze.
Jestem tam, gdzie obrazy i razem z nimi
patrzê na sw¹ zdziwion¹ twarz. Te fotografie s¹ niesamowite. Od Maæka dowiedzia³em siê, ¿e istnieje w Otwocku tzw.
scena fotograficzna. Ze znanych nazwisk
mo¿na wymieniæ p. Gawlikowskiego,
Drzy¿d¿yka, Salatê, Andrasiaka, Piotrowskiego, a jest to jedynie kropla w morzu
artystów powiatu otwockiego, którzy robi¹
naprawde fantastyczne zdjêcia.
Maciek £abudzki w wywiadzie dla
Info2 na pytanie, co go najbardziej inspiruje, odpowiada: - Od pocz¹tku przyroda.
Kiedyœ to by³o prymitywne i zawê¿one, bo
myœla³em, ¿e mo¿na fotografowaæ tylko
¿aby i ptaszki, póŸniej okaza³o siê, ¿e mo¿na tak¿e fotografowaæ drzewa i kwiatki, a
póŸniej, ¿e mo¿na fotografow jeszcze krajobrazy i przetwarzaæ w jakiœ sposób, skupiaæ siê na pojedynczych motywach. Szko-
Ma ogromny talent, który wykorzystuje,
by ¿yæ tak, jak sobie wymarzy³.
Je¿eli bêdziecie mieli okazjê pojawiæ
siê na wystawie otwockich fotografów (a
takich zdarzeñ jest w naszym mieœcie
sporo) nie wahajcie siê ani przez chwilê!
Ta dziedzina sztuki jest wizytówk¹ naszego miasta. B³agam moich Czytelników: je¿eli równie¿ tworzycie, bo sztuka
jest czêœci¹ waszego ¿ycia, otwórzcie siê
na ludzi, pokazujcie swoje prace innym,
nie zamykajcie siê w sobie, „pisz¹c do
szuflady” stoicie w miejscu.
Micha³ Szczerba
***
W w¹t³ej czarnej wanience
p³uczê bia³y prostok¹t
i wyjmujê obraz zatajony,
ma³y na pó³ d³oni.
Chcia³bym mu odebraæ koniecznoœæ,
chocia¿ wiem, ¿e bêdzie trwa³o poza mn¹
drzewo pozornie uschniête,
zwierzê pozornie uœpione
i ptak zawieszony na urwanej rynnie.
zielone japko
³a (studium fotografii - red.) zaczê³a rozwijaæ mnie pod k¹tem czarno-bia³o-artystycznym. - W tym miejscu chcia³bym zaznaczyæ, ¿e i ¿abkom, i krajobrazom
£abek na swoich zdjêciach nadaje niepowtarzalny styl. Fotografie Maæka s¹ rozpoznawalne, a to chyba dla artysty najpiêkniejszy komplement. Wszystko, co
robi zarówno na p³aszczyŸnie muzycznej, jak i plastycznej wynika w prostej linii z umi³owania przyrody - Matki Ziemi.
Wydaje siê byæ oswojony,
jest dziki,
zawsze gotowy do skoku po istnienie czaj¹cy siê kamyk na d³oni.
Szeroko rozwieszam jak chor¹giew
s³owo bezbronne,
aby nigdy nie dojrza³,
nie zbudzi³ siê i nie zerwa³
ten kamyk,
œpi¹cy w ka¿dym ruchu.
Jan Maria Gisges z tomu „Przeczuwanie”
Znicze i kamienie
Listopad to miesi¹c szczególnie pobudzaj¹cy do refleksji nad
przemijalnoœci¹ i marnoœci¹ ludzkiej kondycji. To równie¿ dobry
czas, aby wspomnieæ tych, na których grobach nie pali³o siê wiele
zniczy. W zwi¹zku z tym m³odzi otwocczanie spotkali siê przy
skrzy¿owaniu ulic Reymonta i ¯eromskiego, w miejscu, w którym
do roku 1941 sta³a synagoga Wajnberga. Maturzyœci LO im. K.I
Ga³czyñskiego odczytali modlitwê papie¿a Jana Paw³a II w intencji
narodu ¿ydowskiego, a na zachowanych fundamentach budowli
postawili zapalone znicze i - ¿ydowskim zwyczajem - niewielkie
kamienie. - Zrobiliœmy to, aby nie zaginê³a pamiêæ o ¿ydowskich
mieszkañcach naszego miasta - wyjaœnia³ Janusz, uczestnik akcji pocz¹tek listopada jest dobrym czasem do refleksji, warto wspomnieæ tych, którzy modlili siê w tym miejscu przed nami. - Dla mnie
Ÿród³em pewnej satysfakcji by³y zdziwione spojrzenia kierowców i
przechodniów, mam nadziejê, ¿e prze³o¿y siê to na zainteresowanie
tym miejscem - doda³a Olga. Uczniowie wspomnieli jeszcze o imieninowym prezencie dla Ojca Œwiêtego, pierwszego Papie¿a, który
przekroczy³ próg synagogi. (PC)
GAZETA
43
W rubryce MoM m³odzi pisz¹ o m³odych. Chcemy przedstawiaæ naszych rówieœników, którzy robi¹ rzeczy po¿yteczne, maj¹
ciekawe hobby, zainteresowania.
WOLONTARIUSZE - dlaczego pomagaj¹?
Praca wolontariuszy polega na dobrowolnym, nieodp³atnym pomaganiu potrzebuj¹cym. Na ogó³ s³yszy siê o nich
siê przy okazji wielkich imprez, jak np.
akcja Wielkiej Orkiestry Œwi¹tecznej
Pomocy, której idea opiera siê na pracy tysiêcy ochotników. Najczêœciej s¹
to ludzie skromni, nie nadaj¹cy swej
szlachetnej dzia³alnoœci zbytniego rozg³osu. Wielu m³odych otwocczan decyduje siê na pracê wolontariuszy; czêœæ
rezygnuje po kilku dniach, inni pomagaj¹ bliŸnim miesi¹cami czy latami.
Dlaczego to robi¹? Co z tego maj¹ i ile
czasu im to zajmuje? Dlaczego wybieraj¹ to, a nie spotkania z kolegami czy
grê na komputerze? Motywacje naszych
rozmówców s¹ ró¿ne.
- Sama mam niepe³nosprawnego brata
i irytowa³o mnie, i¿ niektórzy ludzie patrz¹
siê na niego z politowaniem, czêsto z jak¹œ
nieufnoœci¹ - mówi Olka - wkurza mnie to,
chcê pokazaæ, i¿ jest on zwyk³ym cz³owiekiem i ma zwyczajnych znajomych. - Chcê
byæ w przysz³oœci pediatr¹, traktujê pracê
wolontariuszki jako przygotowanie do zawodu - deklaruje Karolina. - Pomaga³am kiedyœ w domu dziecka i teraz, gdy trafi³a siê
mo¿liwoœæ zajmowania siê osobami, które
tego potrzebuj¹, zgodzi³am siê od razu –
dodaje Ewelina. Niektórych motywuj¹ ludzie wielcy, nawet œwiêci, czêsto powo³uj¹
siê na pedagogiczny autorytet Janusza Korczaka czy niedawno beatyfikowanej Matki
Teresy. - Najczêœciej moja praca polega na
pomocy w odrabianiu lekcji dzieciakom w
wieku szko³y podstawowej, lecz zdarzaj¹ siê
zadania, w których opiekujê siê jeszcze m³odszymi wychowankami– opowiada jeden z
m³odych wolontariuszy. Wiêkszoœæ ochotników chodzi do domu dziecka trzy razy w
tygodniu – najczêœciej co drugi dzieñ, choæ
zdarzaj¹ siê tacy, którzy zawsze znajd¹
czas, aby w czymœ odci¹¿yæ etatowych pracowników danej instytucji. - Nasi wolontariusze to przede wszystkim w³aœnie uczniowie otwockich liceów. Du¿o osób przychodzi do nas z zapa³em, lecz po jednej, dwóch
wizytach rezygnuj¹, gdy¿ zauwa¿aj¹, ¿e nie
jest to wbrew pozorom ³atwa praca. Szkoda
tylko, ¿e nie wszyscy informuj¹ o swojej rezygnacji - mówi Szymon Saramak, wicedyrektor Domu Dziecka nr 13 z ul. Komunardów – Najwiêcej ochotników zg³asza siê
44
GAZETA
do nas w okresie wiosennym, ale do zimy
zostaj¹ tylko najwytrwalsi.
Du¿a liczba spoœród wolontariuszy to
wolontariusze stali, czyli tacy, którzy w sposób ci¹g³y wspó³pracuj¹ z dan¹ organizacj¹
czy instytucj¹, wykonuj¹ pracê regularnie,
np. dwa razy w tygodniu, w ustalonych godzinach. Wolontariusze stali pracuj¹ w domach pomocy, hospicjach, œwietlicach œrodowiskowych itp. Niekiedy taki lokalny wolontariat jest odskoczni¹ do „kariery” miêdzynarodowej - po okresie sta¿u, odpowiednim przygotowaniu mo¿na wyjechaæ z kon-
wojem humanitarnym do krajów b. Jugos³awii czy nawet Afganistanu lub Iraku.
Czy charytatywna dzia³alnoœci wi¹¿e
siê z wyrzeczeniami, zaciskaniem zêbów,
ryzykowaniem oceny niedostatecznej na
drugi dzieñ w szkole? - To nie jest tak, ¿e ja
„muszê” tam byæ. Ja po prostu chcê. Wiem,
¿e moja pomoc nie jest a¿ tak du¿a, ¿e akurat beze mnie siê tam nie obejd¹, ale zawsze
mam œwiadomoœæ, i¿ w jakiœ sposób u³atwiam pracê innym. Poza tym jest to dobry
sposób uwolnienia siê od swojej codziennoœci – nikt tam nikogo nie ocenia – wszyscy
s¹ równi, gdy¿ wszyscy dzia³aj¹ w s³usznej
sprawie.
Nikt z pytanych nie by³ w stanie okreœliæ, ile jeszcze bêdzie pomaga³. Równie¿
¿aden z naszych rozmówców na razie nie
myœli o zakoñczeniu swojej dzia³alnoœci.
Czego im ¿yczyæ w tej chwalebnej, ale nie
zawsze ³atwej dzia³alnoœci? Dalszej motywacji? Jeden z nich odpowiedzia³: Motywacj¹ jest pomoc tym ludziom! Nie oczekujê za to z³otych gór. Samo s³owo „dziêkujê”
z ust wychowanka jest o wiele wa¿niejsze.
Mam œwiadomoœæ tego, ¿e dziêki tej dzia³alnoœci nie bêdê nieczu³y na nieszczêœcie innych – to jest motywacja! Spójrzcie na dzisiejszy œwiat – wszyscy tylko mówi¹, ¿e szkoda im kogoœ, z podkreœleniem s³owa
„mówi¹”. Przecie¿ ka¿dy, nie tylko m³ody
mo¿e zostaæ wolontariuszem!.
Ewelina Krasowska
Piotr Markiewicz
G£USI kontra TRÓJKA
W ramach integracji m³odzie¿y nies³ysz¹cej z m³odzie¿¹ s³ysz¹c¹ Oœrodek Szkolno-Wychowawczy dla Dzieci Nies³ysz¹cych i S³abos³ysz¹cych w Œródborowie zorganizowa³ towarzyski turniej krêglarski, zapraszaj¹c do rywalizacji uczniów Gimnazjum Nr 3 w Otwocku.
Gimnazjaliœci z „trójki” bardzo chêtnie
podjêli rzucon¹ im rêkawicê i t³umnie stawili
siê w krêgielni wspó³organizatora imprezy otwockiego TKKF, by stawiæ czo³o nies³ysz¹cym rówieœnikom. W krêglarskich zmaganiach udzia³ wziê³o 40 dzieci w trzech
kategoriach, I kategoria – dziewczêta - bez
ograniczeñ wiekowych, II kat. - ch³opcy –
juniorzy m³odsi, III kat. - ch³opcy – juniorzy
starsi. Zgodnie z regulaminem turnieju, ka¿dy zawodnik mia³ do wykonania dwie serie
rzutów kul¹ w stronê 9 ustawionych krêgli.
Ka¿da seria sk³ada³a siê z trzech rzutów, po
których nastêpowa³a punktacja – za ka¿dy
przewrócony krêgiel zawodnik otrzymywa³
1 punkt. Po powitalnych uœciskach d³oni dru¿yny przyst¹pi³y do rywalizacji. Pomimo panuj¹cego ch³odu (ok. 7 st. C) atmosfera w
krêgielni by³a bardzo gor¹ca. Nies³ysz¹cy
gimnazjaliœci ze Œródborowa (pod dowództwem opiekunów - Pana Krzysztofa Stolarskiego i autora tego artyku³u) pe³ni sportowego animuszu przyst¹pili do zbijania krêgli,
które przewracaj¹c siê w ró¿nych kombinacjach dostarcza³y im kolejnych punktów.
M³odzie¿ z „trójki” (pod opiek¹ Pani Joanny
£apiñskiej i Pana Zbigniewa Raczkowskiego ) nie pozostawa³a im d³u¿na i co chwila
ca³a okolica rozbrzmiewa³a okrzykami radoœci „trójkowiczów” po celnych rzutach ich
zawodników. Dwie uczennice Gimnazjum
Nr 3 okaza³y siê bezkonkurencyjne. Ewelina Wnuk ju¿ za pierwszym rzutem przewróci³a wszystkie krêgle! (co powiem szczerze
bardzo mnie zaskoczy³o, gdy¿ w krêgielni
TKKF gra³em nieraz i nigdy nie mia³em takiego szczêœcia, powiem wiêcej, w ogóle nie
mia³em okazji widzieæ tak piêknego rzutu na
¿adnym z poprzednich turniejów). Zaraz po
Ewelinie kule rzuca³a Dorota Pracz, która w
piêknym stylu przewróci³a wszystkie krêgle
ju¿ za drugim podejœciem, i mo¿e nie by³oby
to coœ rewelacyjnego, ale Dorota w drugiej
turze „skopiowa³a” swój pierwszy rzut i znowu druga kula zmusi³a krêgle do przyjêcia
pozycji horyzontalnej. Tym dokonaniem
Dorota Pracz zapewni³a sobie zwyciêstwo
w kat. dziewcz¹t tu¿ przed kole¿ank¹ z klasy - Ewelin¹ Wnuk, która w drugiej turze
rzutów zdoby³a nieco mniej punktów.
Kategoria juniorów starszych nale¿a³a ju¿
jednak do g³uchych. Adam Rogala i Marcin
Rutkowski (obaj OSW ze Œródborowa) w rewelacyjnym stylu przewrócili wszystkie krêgle w obu seriach rzutów, zajmuj¹c pierwsze
lokaty w swojej kat. i zdobywaj¹c tak¹ sam¹
liczbê punktów. W emocjonuj¹cej dogrywce
Adam okaza³ siê jednak minimalnie lepszy
od Marcina, zbijaj¹c dwa krêgle wiêcej i to on
zaj¹³ pierwsze miejsce.
Sportowa rywalizacja wœród juniorów
m³odszych by³a bardziej wyrównana, ale nie
mniej ciekawa. Do ostatnich rzutów nie
by³o pewnoœci, kto œwiêciæ bêdzie triumfy w tej kategorii. Dopiero w koñcówce
drugiej serii sytuacjê wyjaœni³ Grzegorz
Nowogrodzki (Gim. Nies³ysz¹cych) zbijaj¹c wszystkie krêgle drug¹ kul¹, czym
zapewni³ sobie pierwsze miejsce, wyprzedzaj¹c minimalnie Tomka Œmierzyñskiego (Gimnazjum Nr 3).
Atmosfera turnieju by³a wspania³a. Komisja Sêdziowska wybrana z opiekunów
grup (tj. Krzysztof Stolarski z OSW G³uchych
i Zbigniew Raczkowski z G3) oprócz zliczania punktów nie mia³a zbyt wiele do roboty.
Nie by³o ¿adnych sytuacji spornych ani tym
bardziej konfliktowych. Uczniowie obu szkó³
nagradzali wielkimi brawami celne rzuty
zarówno swoich zawodników, jak i przeciwników. Po rzutach mniej udanych mo¿na by³o
liczyæ na s³owa otuchy i wsparcie wszystkich uczestników imprezy. Sêdziowie sumuj¹c punkty uzyskane przez dru¿yny za miejsca nagrodzone dyplomem (od I do IV) og³osili zas³u¿ony remis.
Ostateczny wynik zawodów pomiêdzy OSW dla Nies³ysz¹cych a Gimnazjum nr 3 – 123 : 123! Wspó³organizator
turnieju – Towarzystwo Krzewienia Kultury
Fizycznej „APOLLO” jak zwykle stanê³o
na wysokoœci zadania i poza bardzo dobrze
przygotowan¹ stron¹ techniczn¹ zawodów
zadba³o te¿ o niespodziankê, jak¹ by³y s³odycze dla wszystkich uczestników. „APOLLO” by³ równie¿ fundatorem dyplomów dla
zwyciêzców rozgrywek. Turniej siê odby³,
zwyciêzców wy³oniono, nagrody wrêczono
– zadowolone dzieci z uœmiechami na twarzach rozchodzi³y siê do swoich szkó³. Nie
mniej zadowoleni s¹ organizatorzy i wspó³organizatorzy imprezy. Zrobiliœmy kolejny
krok w kierunku prze³amania niewidzialnej
bariery, jaka istnieje pomiêdzy œwiatem ciszy a œwiatem s³ysz¹cych. Ta integracyjna
impreza pozwoli³a dzieciom obu tych œwiatów dostrzec, ¿e tak naprawdê niczym siê
nie ró¿ni¹. Brak kontaktu s³ownego zastêpowa³y mi³e gesty i uœmiechy, które nieraz mog¹
zdzia³aæ wiêcej ni¿ wyszukane s³owa. Oby
wiêcej takich akcji.
Wojciech Skrodzki
Organizator imprezy - OSW dla Dzieci Nies³ysz¹cych i
S³abos³ysz¹cych w Œródborowie pragnie podziêkowaæ Pani
kierownik Oœrodka TKKF Dorocie G³agowskiej za mi³¹ i
efektywn¹ wspó³pracê z nadziej¹ jej dalszego owocnego
kontynuowania. Dziêkujemy Pani Joannie £apiñskiej i Panu
Zbigniewowi Raczkowskiemu (pedagogom Gimnazjum Nr
3) za wk³ad pracy wniesiony w przeprowadzenie tej imprezy.
GAZETA
45
SPORT
Od Mszczonowa do Garwolina
Po wyraŸnym do³ku formy w œrodku jesiennej rundy mocnym akcentem zakoñczyli tegoroczne rozgrywki pi³karze OKS-u.
Wygrali ostatni mecz w Garwolinie, wywo¿¹c z tego gor¹cego terenu 3 punkty, co nie uda³o siê tej jesieni ¿adnemu
innemu zespo³owi, nawet lideruj¹cemu Mazurowi Karczew. Ponadto w ostatniej relacjonowanej przez nas fazie rozgrywek
otwocczanie doznali 2 pora¿ek i dwa mecze zremisowali. Oto krótkie sprawozdania z tych pojedynków w kolejnoœci ich
rozgrywania:
Mszczonowianka – OKS 2:2 (0:1)
Otwocczanie zagrali w tym meczu w
sk³adzie: D. Piekarski - M. Gnoiñski, M.
Pietrzak, D. Trylski, J. Praksa - T. Komorzycki, P. Szulawski (od 78 min. K. Klimiuk),
T. Cymerman (od 75 min. W. Rutkowski),
A. Hyjek - P. Cabañski i M. Skrzyñski.
Pocz¹tek meczu by³ nerwowy i doœæ
wyrównany, chocia¿ ju¿ w 5 minucie P.
Szulawski móg³ wykorzystaæ dok³adne podanie T. Cymermana i zdobyæ bramkê. PóŸniej gospodarze przejêli inicjatywê uzyskuj¹c lekk¹ przewagê w polu, ale nasi groŸnie
kontratakowali. W 17 minucie okazji nie
wykorzysta³ T. Komorzycki, a w 19 P. Cabañski. Jednak¿e w chwile póŸniej po akcji
T. Komorzyckiego z prawej strony pi³kê
otrzyma³ M. Skrzyñski, poda³ A. Hyjkowi i
ten nie zmarnowa³ okazji zdobywaj¹c bramkê daj¹c¹ prowadzenie. Emocjonuj¹ca by³a
koñcówka pierwszej po³owy. W 40 minucie
M. Skrzyñski uderzy³ w s³upek zaœ w 44
minucie T. Cymerman nie trafi³ do bramki
przeciwnika z… 4 metrów, bêd¹c sam przed
bramkarzem. Chwilê wczeœniej du¿ym refleksem popisa³ siê otwocki bramkarz, odbijaj¹c nog¹ strza³ przeciwnika z bliskiej
odleg³oœci.
W drugiej po³owie gra by³a bardzo ostra
i zaciêta. Gospodarze mieli wizualnie lekk¹
przewagê, ale nasi graj¹c z kontry stwarzali wiêcej sytuacji bramkowych. Ju¿ w 48
minucie po bardzo problematycznym karnym gospodarze wyrównali. Kiedy w 68
minucie w zamieszaniu podbramkowym P.
Cabañski z podania M. Skrzyñskiego
„wcisn¹³” pi³kê do bramki, wydawa³o siê,
¿e zakoñczymy ten mecz zwyciêsko. Niestety inne plany mieli sêdziowie z Radomia
uznaj¹c bramkê gospodarzy w 85 minucie
z wyraŸnie spalonej pozycji, czego swym
damskim okiem nie chcia³a dostrzec boczna sêdzina. Dziêki tej b³êdnej decyzji radomskich sêdziów na prowadzenie w tabeli
wysz³a… Broñ Radom (!). Warto dodaæ, ¿e
tak z³ego sêdziowania nie wytrzyma³ nerwowo otwocki trener i za g³oœn¹ krytykê
sêdziowskich orzeczeñ zosta³ „zdjêty” z
³awki rezerwowych zawodników.
46
GAZETA
OKS – Pogoñ Grodzisk 0:2 (0:2)
W stosunku do sk³adu z poprzedniego
meczu w wyjœciowej „jedenastce” nast¹pi³a jedna zmiana. Lekko kontuzjowanego M.
Pietrzaka zast¹pi³ J. Kêsek, z tym ¿e na
pozycjê stopera zosta³ przesuniêty T. Cymerman. Na zmianê weszli kolejno K. Klimiuk, M. Pietrzak i W. Rutkowski.
Mecz mo¿na scharakteryzowaæ
bardzo krótko. By³ to s³aby pojedynek z przeciêtnie graj¹cym przeciwnikiem, z tym ¿e
otwocczanie byli w tym meczu jeszcze s³absi. Wynik meczu rozstrzygn¹³ siê w ci¹gu
pó³ godziny. W efekcie dwóch b³êdów w
obronie goœcie najpierw objêli prowadzenie
w 15 minucie, zaœ w 28 minucie po rzucie
karnym za faul J. Praksy ustalili wynik spotkania. W pierwszej po³owie widoczny by³
brak stopera, kieruj¹cego gr¹ obrony. Debiut T. Cymermana na tej pozycji nie by³
bowiem udany. W drugiej po³owie otwocczanie próbowali atakowaæ i doprowadziæ
chocia¿ do wyrównania, ale wyraŸny brak
skutecznoœci sprawi³, ¿e ataki te nie powiod³y siê.
Powiœlanka Lipsko – OKS 2:0 (0:0)
Tym razem przesuniêcia w sk³adzie by³y
wiêksze. M. Pietrzak zrezygnowa³ ca³kowicie z gry w otwockim zespole. Powrócili natomiast do sk³adu A. Brojek po kontuzji i T.
Rafa³ po pauzie za czerwon¹ kartkê. Na newralgicznej pozycji stopera nieudanie zagra³
najpierw A. Hyjek, zast¹piony póŸniej przez
T. Rafa³a. Na zmiany w tym meczu weszli
w drugiej po³owie: najpierw W. Rutkowski, a
póŸniej A. Brojek i J. Praksa.
Pierwsz¹ po³owê otwocczanie zagrali
dobrze, przeprowadzaj¹c wiele sk³adnych
akcji, ale nieskutecznie, nie wykorzystuj¹c
kilku dogodnych sytuacji (T. Rafa³, J. Kêsek, M. Skrzyñski, P. Cabañski). Gospodarze jedynie groŸnie kontrowali. Na pocz¹tku drugiej po³owy b³¹d obroñców: A. Hyjka
i D. Trylskiego sprawi³, ¿e gospodarze ju¿
w 48 min. objêli prowadzenie. Nasze próby
wyrównania nie powiod³y siê, zaœ pi³karze
Powiœlanki w 63 minucie ustalili wynik spotkania na 2:0.
OKS – Broñ Radom 1:1 (0:0)
Do podstawowego sk³adu po d³u¿szej
przerwie powróci³ P. Kozera, który zast¹pi³
nieobecnego J. Kêska. Ponadto w meczu tym
zabrak³o równie¿ T. Cymermana i W. Rutkowskiego. Zmienników by³o tylko dwóch
(oprócz bramkarza K. Potockiego) i obaj
weszli na boisko w drugiej po³owie (M.
Skrzyñski i A. Brojek).
Pierwsza po³owa meczu by³a doœæ wyrównana, gra toczy³a siê w œrodku pola. Dopiero w ostatnich 10 minutach nasi osi¹gnêli
przewagê i stworzyli trzy sytuacje bramkowe (A. Hyjek, M. Gnoiñski i T. Rafa³), ale
niestety niewykorzystane. W drugiej po³owie
pi³karze OKS-u osi¹gnêli przewagê i bili kilka rzutów ro¿nych, ale bez efektu bramkowego. Dopiero w 77 minucie prowadzenie
zdoby³ P. Cabañski. Gor¹ca by³a koñcówka
w 83 minucie; po kontrze goœcie mogli wyrównaæ, ale wspaniale obroni³ D. Piekarski.
Z kolei na dwie minuty przed koñcem wynik
móg³ podwy¿szyæ A. Brojek, bêd¹c „sam na
sam” z bramkarzem, ale przeniós³ nad poprzeczk¹. Niestety ju¿ w doliczonym czasie
gry, w zapadaj¹cych ciemnoœciach, goœciom
uda³o siê wcisn¹æ wyrównuj¹c¹ bramkê w
zamieszaniu podbramkowym i w ten sposób
pechowo uciek³y 2 bezcenne punkty.
Dru¿yna m³odzie¿owa – B klasa
Omega Warszawa – OKS II 4:6 (2:1)
Bramki: J. Gnoiñski 3, K. Tomaszek, M. Bany i P. Kozera
OKS II – KS Puznów 2:2 (0:1)
Bramki: K. Tomaszek i D. Pingielski
KS II RadoϾ РOKS II 5:2 (2:1)
Bramki: J. Kêsek i M. Bany
Juniorzy (1985 – 1987)
OKS – Polonia Warszawa 0:1 (0:1)
Pogoñ Siedlce – OKS 3:0 (2:0)
OKS – Znicz Pruszków 7:3 (3:2)
Bramki: D. Dukalski 3, D. Osica 2, A. Milewski i R. Saba³a
OKS – SEMP Warszawa 0:1 (0:0)
Targówek Warszawa – OKS 1:1 (1:0)
Bramka: P. Guba
JAK GRA£A
M£ODZIE¯
Trampkarze starsi (1988 – 1989)
OKS – Pogoñ Siedlce 4:1 (3:0)
Bramki: M. Zapaœnik 2, M. Krupa i M. Ros³aniec
KS Ursus – OKS 1:3 (0:0)
Bramki: M. Ros³aniec, K. Zbudniewek i M. Zapaœnik
OKS – Proch Pionki 1:1 (0:1)
Bramka: M. Hrycajewski
Trampkarze m³odsi (1990 – 1991)
Wygoda Warszawa – OKS 0:17 (0:9)
Bramki: P. Zieliñski 8, D. Borkowski - 3, A. Kowalczyk,
P. Twardziak, R. Skoneczny, £. Fedurek, M. Rutkowski
i R. Sad³o
OKS – Legia Warszawa 3:0 (2:0)
Bramki: R. Skoneczny 2 i B. Obrêbski
GKP Targówek – OKS 0:2 (0:1)
Bramki: A. Kowalczyk i R. Skoneczny
Dru¿yna ¿aków (1992 – 1993)
Pogoñ Siedlce – OKS 1:0 (0:0)
OKS – KS Piaseczno 0:2 (0:1)
ZWAR Miêdzylesie – OKS 0:3 (0:1)
Bramki: K. Ga³¹zka 2 i £. Wiak
Fr. Stokowski
EKOLOGIA
Wilga Garwolin – OKS 1:3 (0:1)
W tym ostatnim zwyciêskim meczu
OKS wyst¹pi³ w sk³adzie: D. Piekarski - P.
Kozera, J. Praksa, D. Trylski, K. Klimiuk (
od 81 min. M. Gnoiñski) – T. Komorzycki (
od 58 min. T. Cymerman), P. Szulawski, T.
Rafa³, A. Hyjek - M. Skrzyñski i A. Brojek
( od 70 minuty W. Rutkowski). Nieobecny
by³ P. Cabañski, który w przeddzieñ meczu
zosta³ szczêœliwym ojcem.
Pierwsz¹ bramkê dla otwocczan zdoby³ g³ow¹ w 37 minucie M. Skrzyñski po
akcji i precyzyjnym podaniu T. Komorzyckiego. Autorem 2 pozosta³ych by³ w 74 i 77
min. T. Cymerman. Pierwsza z nich pad³a
po precyzyjnym uderzeniu z dystansu z podania A. Hyjka, zaœ druga z ostrego k¹ta z
prawej strony po solowym „objechaniu”
obroñców. Honorowa bramka dla gospodarzy pad³a w 81 min. ju¿ przy stanie 0:3.
Otwocczanie zagrali dobrze taktycznie.
Mimo wizualnej przewagi gospodarzy w
polu, zw³aszcza wyraŸnej na pocz¹tku drugiej po³owy, to OKS kontrolowa³ grê i „rozdawa³ karty”. Dobrym manewrem trenera
by³o wpuszczenie T. Cymermana na ostatnie pó³ godziny, gdy gospodarze byli ju¿
zmêczeni walk¹.
Fr. Stokowski
Oczy widz¹, a serce nie boli!
Przykro to stwierdziæ. Oczy widz¹ po³amane ga³¹zki krzewów i odrostów od pni
drzew niepotrzebnie wyciêtych, wydeptane
przez trawniki œcie¿ki, nie podlane po posadzeniu sadzonki ¿ywop³otów, popalone pojemniki na surowce wtórne i te mazgaje ponure na murach altan œmieciowych lub na
bia³ych œcianach domów. Przecie¿ te szpec¹ce otoczenie zachowania powinny wywo³ywaæ sprzeciw jako wynaturzenia, zmniejszaj¹ce estetykê Otwocka.
Co jest powodem, ¿e wbrew rozs¹dkowi
niszczy siê to. Co ¿ywe, ³adne i mi³e dla oczu?
Jeœli jest to protest niedorostków przeciwko
trudom ¿ycia na zasadzie „na z³oœæ
mamie odmro¿ê sobie uszy” – to
chybiony. Przez z³oœæ do œwiata jeszcze go oszpecaæ? A mo¿e czas najwy¿szy, ¿eby chroniæ nie tylko uszy,
bo odmro¿one bol¹ w³aœciciela, ale
staraæ siê o odpoczynek dla oczu i
serca. Jak wiadomo, piêkno czyli
zdrowa zieleñ to odpoczynek dla
sko³atanych nerwów, nie tylko dla
oczu. Daje odczucie harmonii, swobody. No i nie niszczy ekonomicznie – ka¿da reperacja rzeczy uszkodzonych, ka¿de wezwanie do po¿aru trawy, lasu, budynków, „dzwonów” to pieni¹dze z naszych podatków wyrzucone w popió³. Miasto
sprzedaje park pod zabudowê, skarpê rezerwatu, teren rekreacyjny na budowê wodoci¹gów, oœwietlenie, sprz¹tanie, remonty, a
mieszkañcy zamiast w tym pomagaæ niszcz¹
co siê da – sobie na szkodê. Wiem, ¿e tych
niszcz¹cych jest ma³a, chocia¿ bardzo dokuczliwa grupa. Okazuje siê, ¿e normalni
mieszkañcy nie widz¹ lekarstwa na tê sytuacjê. Pewno zamykaj¹ oczy, szczelnie dopasowane okna i drzwi, nie wychodz¹ po
zmroku... Bo nikt nic nie widzi, nie s³yszy i
boi siê nawet zatelefonowaæ do Stra¿y Miejskiej lub Policji, ¿e coœ z³ego siê dzieje. Gdzie
siê podzia³a wychwalana przez wieki odwaga wojenna i cywilna Polaków? Wspólne
dzia³anie przeciwko rabusiom wyposa¿enia
miasta – przyda³oby siê bardzo. Wspomog³oby tych, którzy ozdabiaj¹ swoje otoczenie – urz¹dzaj¹ piêkne balkony, tarasy, ogródki. Tych, którzy w organizacjach spo³ecznych broni¹ ¿ycia i zdrowia wszystkiego, co
¿yje, daje radoœæ oczom i dobr¹ kondycjê
mieszkañcom.
Tyle jest do zrobienia po¿ytecznego
przez jednostkowe i wspólne dzia³anie. Wyjazdy za granicê mog¹ pobudzaæ do prowadzenia np. segregacji odpadów w domach,
prowadzenia recyklingu, wyt³umaczenia s¹siadowi, ¿e spalanie tworzyw w domu czy
pod domem to trucie s¹siadów. Powolne, ale
skuteczne – a¿ do powstania raka. Wszêdzie bywaj¹ zachowania z³e, g³upie, ale czy
my musimy byæ po tej gorszej stronie???
Marzy mi siê, by nasze oczy widzia³y
wszystko dobre i z³e i byœmy kierowani rozumem przeciwdzia³ali z³u przez rozmowy
w rodzinach, w domach, w indywidualnych
spotkaniach, prowadz¹c do zmiany postaw
na takie, które zahamuj¹ degradacjê.
Irena Fija³kowska
GAZETA
47
...
z
i
k
t
r
a
K
poczty
Jeœli mia³abym wielki dom, zapewne przeznaczy³abym jego pomieszczenia na prywatne muzeum.
Zbieranie i kolekcjonowanie mam ju¿ we krwi. Od mnajm³odszych lat wszystko mnie ciekawi³o i kolekcjonowa³am wiele rzeczy:
ksi¹¿ki, pocztówki, etykiety, znaczki pocztowe, ciekawe korzennie
drzew, stare fotografie, karty pocztowe, fotosy gwiazd filmowych,
48
GAZETA
monety, a nawet papierki od cukierków. Bo zbieraæ mo¿na dos³ownie wszystko. Karty pocztowe zbieram od 1960 r. zupe³nie odruchowo i nazbiera³o sie tego ponad 80 sztuk.
Dziêki pomys³owej inicjatywie pani red. E. Banaszkiewicz mogê
czêœæ tej kolekcji zaprezentowaæ na ³amach „G.O.”.
Barbara Matysiak
¯ALUZJE, VERTICALE,
Us³ugi Monta¿u, Sprzeda¿
tel.- 0-502 067 449
Zatrudniê manikiurzystkê, wiek do
30 lat- tel.788-20-10, 0-608 334 566
Poszukujemy mieszkañ,
domów, dzia³ek
AGENCJA NIERUCHOMOŒCI
VALCOM
tel. 779-44-72
M³oda lektorka, bezstresowo i profesjonalnie, korepetycje z jêzyka
angielskiego dla dzieci i m³odzie¿y. Otwock tel. 0- 602 825 022, 78096-42(domowy po 20°°)
VERTICALE, ¯ALUZJE
Us³ugi Monta¿u, Sprzeda¿
tel.- 0-502 067 449
Zastrze¿enia logo firmy
tel. kom. 0-606 633 448
Bale i przyjêcia
sylwestrowe
Wielu z nas zastanawia siê w grudniu,
jak powitaæ 2004 rok. S¹ tacy, którzy zadbali
o to ju¿ w styczniu, aby zdobyæ miejsce w
restauracji „Tour d’Argent”, której okna wychodz¹ na Katedrê Nottre Dame. Jednak
wiêkszoœæ czeka do po³owy grudnia (i póŸniej), nie maj¹c czasu (i g³owy) na spotkanie
siê w wiêkszej grupie znajomych, by podj¹æ
decyzjê. Rozwa¿amy wtedy (no mo¿e ja nie,
gdy¿ bêdê jak co roku u siebie w „Cechu „),
czy bawimy siê w domu, czy te¿ w jakimœ
lokalu (szukajmy informacji na stronach internetowych, np. ni¿ej podanej).
Jedno i drugie ma swoje plusy i minusy.
Je¿eli w domu, to gospodarze i pozostali
uczestnicy ustalaj¹, ¿e ka¿dy coœ przynosi,
ale wtedy trzeba siê napracowaæ przed zabaw¹. Wiadomo, ¿e nie wszyscy smacznie
gotuj¹ (nie ka¿dy jest przecie¿ kucharzem),
ale mo¿na wspólnie ustaliæ menu, rozdzielaj¹c poszczególne dania na uczestników
imprezy. Pozostaje tylko zaufaæ sobie nawza-
jem co do jakoœci wyrobów i bezpiecznego
ich dowiezienia. Gorzej maj¹ gospodarze,
je¿eli sami przygotowuj¹ wszystko, a potem pozostaje sprz¹tanie na drugi dzieñ, jako
¿e goœciom g³owa odmawia pos³uszeñstwa.
Pozytywem dla gospodarzy jest fakt, ¿e
nie musz¹ po zabawie
udawaæ siê w drogê
powrotn¹ do domu.
Mo¿e byæ jeszcze jeden plus, jeœli ustawili sobie nowe meble lub
kupili wartoœciowy obraz itp. - wtedy mo¿na
siê pochwaliæ znajomym.
Oczywiœcie mo¿na powitaæ Nowy Rok
kameralnie, we dwoje, ale znowu ten telewizor - jak przez ca³y rok. Kameralnie na pew-
„Andrzejki” z „Moralnym Niepokojem”
„Andrzejki”, to czas wspania³ych zabaw,
wró¿b i konkursów. Tego wieczoru przez
dziurkê od klucza przelewa siê wosk, aby
otrzymana figura swoim cieniem uchyli³a r¹bka tajemniczej przysz³oœci. Solenizanci - a
jest ich wielu - bawi¹ siê w gronie znajomych
na szalonych prywatkach, bo to ostatnia okazja, by spotkaæ siê i bawiæ przed rozpoczêciem Adwentu (wszystkim Andrzejom redakcja „Gazety Otwockiej” sk³ada najserdeczniejsze ¿yczenia imieninowe).
Otwockie Centrum Kultury w ten szczególny wieczór zorganizowa³o dla mieszkañców Otwocka w auli Liceum Ogólnokszta³c¹cego im. K. I. Ga³czyñskiego wystêp Ka-
baretu „Moralnego Niepokoju”. Artyœci z ¿artem i humorem odnieœli siê do wielu problemów naszego spo³eczeñstwa. Ich inscenizacja pozwoli³a publicznoœci choæ na chwilê
zapomnieæ o nich, a przywo³a³a burzê œmiechu i oklasków. Zespó³ „Best” poprowadzi³
dla publicznoœci wspania³¹ zabawê taneczn¹,
oczywiœcie, jak przysta³o na ten wieczór, z
konkursami. Marek Po³ynko postanowi³ w
konkursie karaoke wy³owiæ otwockie talenty
muzyczne. Fantastyczna okaza³a siê Sylwia,
która bezb³êdnie wcieli³a siê w rolê Kory. Jej
wystêp spotka³ siê z ¿yw¹ reakcj¹ publicznoœci, a bisom nie by³o koñca. Brawo Sylwia!
El¿bieta Kwiatkowska
no nie bêdzie, je¿eli taka samotna para pójdzie do lokalu. Mo¿e tam poznaæ wielu ludzi
(czasem jest ich a¿ za du¿o), ale maj¹c swój
zamówiony stolik, nie musi przecie¿ integrowaæ siê z reszt¹ towarzystwa. Mniejszy
komfort wystêpuje w przypadku konsumpcji, która jest ustalona przez szefa kuchni i
nie pozostaje nic innego, jak zaufaæ jego dobremu smakowi, gdy¿ menu znamy przecie¿ du¿o wczeœniej. Mniejszy dysonans jest
w przypadku muzyki, bo chocia¿ w domu
tañczymy przy swoich melodiach, a na „wychodnym” gra nam okreœlony zespó³ lub disc
jockey, to maj¹ oni tak bogaty repertuar, ¿e
ró¿nica jest praktycznie nieodczuwalna. Kiedyœ na jednym z „Sylwestrów”, organizowanych przeze mnie, dwóch panów za³o¿y³o siê o to, czy DJ ma piosenkê z „Czterech
pancernych i psa”. No i mia³!
Najwiêkszym minusem balu w restauracji jest poniesiony koszt (przewa¿nie wy¿szy
od w³asnych wypracowanych dañ), ale pamiêtajmy, ¿e nie musimy niczego odgrzewaæ, parzyæ kawy i jeszcze siê samemu obs³ugiwaæ. Niezale¿nie dok¹d, ale zachêcam
do wyjœcia z domów. Wybór nale¿y do Ciebie!
Rych Gulczyñski
PS. Wszystkim czytelnikom „Gazety
Otwockiej” i smakoszom mojej kuchni
¿yczê: rodzinnych i smacznych Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia, szampañskiej zabawy (tylko
z umiarem) w Noc Sylwestrow¹, oraz udanego i zdrowego Nowego 2004 Roku.
Wesela, przyjêcia, grille, dania na zamówienie
Restauracja i Bar „Rych”
Otwock, ul. Ko³³¹taja 1; tel. 0 602 322 034, 710 08 04
www.rych.netprojket.pl
e-mail: [email protected]
KASZTANOWIEC
Rodzaj AESCULUS – KASZTANOWIEC z rodziny kasztanowcowatych, w
sk³ad której wchodzi 25 gatunków wystêpuj¹cych w Ameryce P³n., Azji oraz w Europie
p³n-wsch. Kasztanowiec bia³y (pospolity) –
przedstawiciel rodzaju, jest drzewem które
pochodzi z Pó³wyspu Ba³kañskiego (Albania, P³n. Grecja, P³d. Bu³garia, Azja Mniejsza). Do Polski zosta³ sprowadzony w XVI
wieku za spraw¹ króla Stefana Batorego, który poleci³ w³oskiemu ogrodnikowi obsadziæ
kasztanowcami bia³ymi swój ogród w posiad³oœci £obzów pod Krakowem. To dekoracyjne, majestatyczne drzewo osi¹ga wysokoœæ 25 m. Kasztanowiec bia³y doskonale
wkomponowa³ siê w krajobraz Polski, staj¹c
siê bardzo charakterystycznym drzewem,
którego obecnoœæ mo¿na zauwa¿yæ w najodleglejszych miasteczkach i obejœciach
wiejskich zarówno na pó³nocy, jak i na po³udniu kraju. Powodem takiej ekspansji jest stosunkowo szybki jego wzrost, odpornoœæ na
nisk¹ temperaturê oraz ma³e wymagania co
do gleby. System korzeniowy kasztanowca
jest szeroko rozga³êziony, g³êboki, wi¹zkowo-sercowaty. Drzewo w poszukiwaniu
wody potrafi wypuszczaæ korzenie znacznie dalej ni¿ jego obwód korony. Dominuje
nad innymi roœlinami, wysysaj¹c z ziemi
wodê i zwi¹zki mineralne. Pod jego gêsto
ulistnion¹ koron¹ nawet ma³o wymagaj¹ce
roœliny maj¹ problem ze wzrostem. W porównaniu do innych drzew (grab, lipa) kasztanowiec Ÿle znosi formowanie, wyj¹tek sta-
Rys. 1 Wzrost drzewa w
porównaniu do stoj¹cego
cz³owieka (Aesculus x carnea)
nowi odmiana drobnokwiatowa Aesculus
parviflora. Wynika to g³ównie z tego, ¿e miêkkie bielaste drewno pod wp³ywem rany powsta³ej na skutek wyciêcia ga³êzi mo¿e po
pewnym czasie ulegaæ rozk³adowi. Usuwanie m³odych pêdów powinno zapobiec w
przysz³oœci podobnej sytuacji, jednak nale¿y
równie¿ pamiêtaæ, ¿e systematycznie przy-
cinane co roku drzewo mo¿e nie zakwitn¹æ.
Kasztanowiec to wspania³e drzewo, z którym ka¿dy z nas ma jakieœ wspomnienia.
Pomimo tego jest gatunkiem rzadko sadzonym w prywatnych ogrodach. W Polsce uprawiane s¹ cztery gatunki kasztanowca - bia³y,
czerwony, ¿ó³ty i drobnokwiatowy, który jest
raczej szerokim krzewem ni¿ drzewem.
CHARAKTERYSTYKA GATUNKÓW I ODMIAN
Aesculus hippocastanum - Kasztanowiec bia³y. Odmiany:
‘Baumannii’– odm. pe³nokwiatowa, nie wytwarza owoców, œwietnie nadaje siê do obsadzenia ulic i dróg
‘Pyramidalis’ – odm. sto¿kowa wys. 10 m, roœnie powoli, korona pocz¹tkowo w¹ska póŸniej staje siê kulista
– konary wzniesione ku górze, kwiaty – bia³e, odm. odporna, doskonale nadaje siê do miast (Rys).
Aesculus x carnea - Kasztanowiec czerwony, wys. 10 m, korona szerokosto¿kowa, kwiaty (V-VI) - wiechy
jasnoczerwone, prawie wcale nie zawi¹zuje owoców, gat. odporny na zanieczyszczenie powietrza i suszê,
gat. do nasadzenia w miastach i przy ruchliwych ulicach, rzadko atakowany przez szrotówka kasztanowiaczka.
Odmiana: ’Brioti’- odm. kulista do szerokosto¿kowej, wys. 10 m , szer. 8 m, kwiaty - du¿e kwiatostany
ciemnokrwistoczerwone, kwitnie bardzo obficie, nie zawi¹zuje owoców!, doskona³y gat. do ogrodów i
nasadzeñ alejowych.
Aesculus octrandra - Kasztanowiec ¿ó³ty, wys. 15 m, korona mniejsza i delikatniejsza ni¿ u przedstawiciela
gat., drzewo szczepione na pniu k. bia³ego (silnie rosn¹cego), pieñ podk³adki znacznie grubszy od pnia
kasztanowca ¿ó³tego, kwiaty (V-VI) – lekko ¿ó³tawe, liœcie na jesieni – jaskrawo¿ó³te, wczeœnie opadaj¹.
Aesculus parviflora – Kasztanowiec drobnokwiatowy, wys. 4 m, szer. do 30 m (!), krzew bardzo szeroko
rozrastaj¹cy siê – wymaga du¿o miejsca, kwiaty (VII) –wiechy - drobne bia³e kwiaty z czerwonymi lub
pomarañczowymi pylnikami, gat. ekspansywny - najni¿sze ga³êzie opieraj¹ siê o ziemiê i wypuszczaj¹
korzenie mocuj¹ce je w pod³o¿u, doskonale znosi ciêcie – mo¿na stosunkowo ³atwo zmniejszaæ jego rozmiary.
Pojawiaj¹cy siê od ubieg³ego roku owad
- szrotówek kasztanowiaczek, sta³ siê postrachem ka¿dego w³aœciciela kasztanowca. Dendrolodzy podaj¹ kilka skutecznych
metod walki z tym szkodnikiem w obrêbie
samego drzewa: opryski preparatami zawieraj¹cymi diflubenzuron - co roku w maju
górn¹ stronê liœcia; wstrzykiwanie preparatów zawieraj¹cych imidacloprid - co dwa
lata w marcu do pni (tylko specjaliœci mog¹
ten zabieg wykonaæ); dok³adne grabienie i
palenie liœci. Owad upodoba³ sobie przede
wszystkim kasztanowca bia³ego - pospolitego, znacznie rzadziej natomiast atakuje
pozosta³e gatunki, a w szczególnoœci kasztanowca czerwonego.
rys. i oprac.
arch. kraj. Anna Skalska-Bogucka

Podobne dokumenty