s. 3! - Twoje Miasto

Komentarze

Transkrypt

s. 3! - Twoje Miasto
sierpień, wrzesień 2013 rok 5 – nr 23
Nakład: 7500 czasopismo bezpłatne
TWOJE miasto
P O L O N I J N Y MA G A Z Y N P u b l i c y s ty c zno - K U L T U R A L N Y
Hessen
Baden-Württemberg
Rheinland-Pfalz
Nordrhein-Westfalen
KAMILA PORCZYK:
LESZEK BALCEROWICZ – o przyszłości Polski i UE
Tw
oj
k eM
5-krotna mistrzyni świata w fitness mistrzynią świata walk MMA
on ia
ku sto,
rs Tw
– ój r
s. eg
3! ion
www.twojemiasto.eu
DABROWSKI
kancelaria adwokacka
PRAWO PRACY
(POMOC W DOCHODZENIU
NIEWYPŁACONYCH
WYNAGRODZEŃ)
Zeil 29-31
60313 Frankfurt am Main
tel.: 0049 (69) 9564 0754
fax: 0049 (69) 9564 0755
mobil: 0176 / 7819 4944
PRAWO BUDOWLANE
PRAWO HANDLOWE
ODSZKODOWANIA
POWYPADKOWE
PRAWO KARNE
e-mail: [email protected] WINDYKACJA I EGZEKUCJA
WIERZYTELNOŚCI
www.ra-dabrowski.de
Od redakcji
KONKURS dla młodzieży! Opisz „Twoje miasto – Twój region”
Jesteś w wieku 12-20 lat? Stwórz własny reportaż!
100-500 słów + maksymalnie 3 zdjęcia!
Prześlij mailem lub pocztą na adres redakcji do 20 grudnia 2013.
Wygraj bon sklepu internetowego Amazon o wartości:
1. nagroda: 150 €
2. nagroda: 100 €
3. nagroda: 50 €
Zapewne każdy z Was ma swoje miejsce na ziemi, do którego chętnie powraca – jeśli nie fizycznie, to w marzeniach i myślach...
Niekoniecznie musi to być tzw. wielki świat – często jest to jakiś mały zakątek, np. miasteczko, w którym się urodziliśmy
i wychowaliśmy, mała miejscowość, gdzie spędziliśmy niezapomniany urlop, czy też uroczysty zaułek w dużym mieście, który nas
zachwycił o zachodzie słońca.
Młodzi Przyjaciele, zapraszamy i zachęcamy Was do opisywania takich uroczych regionów, miast, ulic czy też małych miejscowości.
Niezależnie od tego, czy znajdują się one w Polsce, w Niemczech, czy w innym zakątku świata. Podzielcie się z nami swymi wrażeniami,
przeżyciami w formie reportażu, opowiadania czy też innej formy epickiej. Mile widziane
i dodatkowo punktowane będą prace wzbogacone o 2-3 zdjęcia (min. 2,5 MB).
Najlepsze prace zostaną publikowane na łamach gazety „Twoje Miasto”. Wspólnie ze
stowarzyszeniem SALONik, które czynnie zaangażowało się we współorganizację konkursu,
przeznaczyliśmy na nagrody 300 €. Przewidujemy także dodatkowe wyróżnienia. Do konkursu zachęcamy zarówno każdego młodego człowieka indywidualnie, jak i całe klasy ze
szkół polskojęzycznych. Jesteśmy przekonani, że za Waszym pośrednictwem zachęcimy
naszych czytelników do odwiedzania i odkrywania „Waszych miejsc na Ziemi”.
Zainteresowanych prosimy o zapoznanie się ze szczegółami regulaminu
na stronie internetowej www.twojemiasto.eu.
TWOJE MIASTO możesz otrzymać w polskich sklepach w czterech niemieckich
landach: Hessen, Baden-Württemberg, Rheinland-Pfalz, Nordrhein-Westfalen.
W niedzielę pod polskimi kościołami: Frankfurt nad Menem, Offenbach, Hanau,
Mainz, Wiesbaden, Darmstadt, Worms i Mannheim.
Redakcja przyjmuje ogłoszenia/reklamy, pobierając opłatę naliczaną od 1 cm2.
1 cm2 = 1,00 €. Najmniejsza wielkość reklamy/ogłoszenia wynosi 50 cm2. Redakcja
nie zwraca materiałów niezamówionych, ponadto zastrzega sobie prawo do skrótów
i adiustacji tekstów przyjętych do druku. Nie ponosi również odpowiedzialności za
treść reklam i ogłoszeń. Przedruki tylko za pisemną zgodą redakcji.
Uwaga: Czytelnicy, którzy chcą zapewnić sobie dostarczenie magazynu „Twoje
Miasto” do domu, proszeni są o przysłanie na adres redakcji prośby o wysyłkę pod
wskazany adres i załączenie znaczka pocztowego wartości 1,45 €. W ramach takiego
jednorazowego zamówienia wysyłamy, zgodnie z życzeniem od 1. do 5. egzemplarzy.
Zamówienie należy powtórzyć przed kolejnym wydaniem (co dwa miesiące).
TWOJE MIASTO
Pallaswiesenstrasse 63
64293 Darmstadt
Tel.: 06151 6674 091
Fax.:06151 6674 093
[email protected]
www.twojemiasto.eu
Skład graficzny gazety:
FILIPson & Marek Urbaniak
Korekta: Aleksandra Ćwiek
W wydaniu zostały użyte fotografie autorstwa firmy
Profesjonalne Studio Foto-Video FILIPson
oraz z portalu www.wikipedia.pl
W numerze:
s. 4
Wolkenkratzer Festival 2013
s. 5
Frankfurckie kroniki
s. 6
Pod dachami Badenii
s. 7
Rajd Holandii
s. 7
Miss Polonia in Deutschland 2013
s. 8
Horoskop
s. 9
Kalejdoskop kulinarny
s. 10-11 Wywiad z Kamilą Porczyk
s. 12
Gumowe ucho
s. 12
Zaproszenie na wystawę
s. 13
Finanse w Twoim Mieście
s. 14
Wspomnienia emigranta
s. 14
Palcem w oko
s. 15
Porady prawne
s. 16
Wywiad z prof. Balcerowiczem
s. 17
Gospodarka: uznawalność
kwalifikacji zawodowych
s. 18
Sport w Twoim Mieście
3
Turystyka w Twoim Mieście
5 x fot.: KWL
Wolkenkratzer Festival 2013 – czyli Frankfurt z lotu ptaka
Skyline Frankfurtu – widok zza Menu
Radio FFH było głównym pomysłodawcą „otwartych drzwi”, a raczej
wind, wszystkich drapaczy chmur we
Frankfurcie nad Menem. Wejściówki
można było zarezerwować na ich stronie www. Oczywiście, można było, ale
„się nie zrobiło...”.
O festiwalu drapaczy chmur usłyszałem
na antenie tegoż FFH, i to na 2 tygodnie
przed planowaną imprezą. Właśnie
wtedy rozdawali ostatnie wejściówki!
Wystarczyło tylko zadzwonić do redakcji
i bilecik opatrzony kodem kreskowym
oraz imieniem i nazwiskiem otrzymać...
Dobre sobie! Tylko zadzwonić... Linia
była wiecznie zajęta!
Nie dali nam szansy. Trudno, pomyślałem, wezmę Frankfurt sprytnym fortelem.
W niedzielę 26 maja skoro świt, tj.
tuż po dziewiątej, zabrałem żonę oraz
znajomych i udaliśmy się w tę nasączoną
deszczem podróż.
Liczyłem na łut szczęścia, bo na nic
innego liczyć nie mogłem. Na oglądanie
Frankfurtu z lotu ptaka ostrzyłem sobie
zęby kilka lat. Ostatnie takie zwiedzanie
miało miejsce w 2007 roku. Więc gra była
warta świeczki!
Frankfurt przywitał nas w minorowym
nastroju, zapłakane niebo, oblepiające
miasto ołowiane chmury... Brrr...
W głowie kołaczą się słowa piosenki Jana
Kaczmarka z wrocławskiego Studio 202:
Chmurno, durno, nieprzyjemnie,
Luźna plomba dzwoni w zębie,
A za oknem, w środku maja,
Dudni grad jak strusie jaja.
Oprócz gradu wszystko się zgadzało.
Pierwszy atak nastąpił na wizytówkę
Frankfurtu, czyli na Messeturm (potocznie zwaną przez mieszkańców Frankfurtu OŁÓWKIEM). Fiasko – właśnie
odbywał się bieg na szczyt wieżowca.
Ochrona była postawiona na nogi i nikt,
poza osobami mającymi bilety, nie mógł
się prześliznąć, nawet mysz!
To były prawdziwe zawody w biegu
na szczyt, 63 piętra, 1202 stopnie! 257
m wysokości! Nasz polski biegacz Piotr
Łobodziński pokonał tę przeszkodę
w 6 minut i 33 sekundy! Ludzie, przecież
4
Messeturm (265 m) –
Westend Tower (Wewizytówka Frankfurtu.
stend 1). Siedziba DZ
Wybudowany w 1991 r. Banku, trzeci najwyższy
za ok. 500 mln DM. Jest
budynek „bankowej
niższy od najwyższego
stolicy Europy”.
budynku miasta –
Stalowa korona na
Comerzbank Tower
dachu przypomina
– praktycznie o długość nieco nowojorską Statuę
stalowej anteny
Wolności
Złota wieża Tower
185 jest najmłodszym
drapaczem chmur. Jej
budowę zakończono
w grudniu 2011 r.
więcej czasu zajmuje liczenie okien w tym
budynku, a facet po prostu sobie wbiegł
w niecałe 7 minutek!
Trudno, nie wyszło... Pani „cerber”
podpowiedziała, że do Tower 185 (200 m,
49 pięter) można będzie wejść w miarę
wolnych miejsc, za okazaniem dokumentu
tożsamości ze zdjęciem. Bingo! Trafiliśmy
bez trudu, złoty drapacz chmur oddalony jest o kilkaset metrów od Ołówka.
Ochrona była wyrozumiała dla przybyszy
z Darmstadt. Po sprawdzeniu naszych dokumentów założono nam identyfikatory
w kolorze różowym i poproszono o dołączenie do grupy. Wraz z innymi niezrzeszonymi biletami turystami zaproszono
nas do windy, która w niecałą minutę
zawiozła nas na szczyt. To była jazda!
49 piętro, ostatnie udostępnione zwiedzającym – widok piękny, choć tonący w szarych deszczowych chmurach. Kilka fotek
i do windy... Inni też czekają. Wszystko jak
w zegarku. W Tower 185 (PWC) wszystko
dograne było do perfekcji, żadnej improwizacji. Brawo dla służb logistycznych!
Głodni wiedzy ruszyliśmy dalej na
podbój Frankfurtu. Kałuże nie stanowiły
większego problemu, natomiast ochrona
biurowców – tak. Następna wieża to DZ
Bank (Westend 1 – 208 m, 51 pięter).
Tutaj kazano nam czekać na „szczęśliwy
traf”. Fiasko – spóźnialscy emeryci z biletami z wcześniejszej godziny zabrali nam
„wolne” miejsca do wyjazdu na szczyt.
Wyspali się, wypili kawę i łaskawie przybyli spóźnieni, rujnując nasze marzenia
o bujaniu w przestworzach.
Następny był TRIANON (186 m, 47 pięter). Ładnie przybrane wejście kusiło, aby
spróbować... a nuż się uda... I udało się!
Wzięto całą grupę gapiów bez biletów na
bok. Szef ochrony przywitał wszystkich i
poprowadził przejściami, gdzie normalnie
przechodzi tylko ochrona. Bardzo miły
gość. Zwiedziliśmy „centrum dowodzenia”,
opowiedział kilka anegdot związanych
z Trianonem i powiózł nas windą... ale nie
do nieba, tylko na 29. piętro. Ze względu na
pogodę nie można było wyjechać na taras
widokowy na dachu wieżowca. W sobotę
było piękne słońce i zwiedzający mieli więcej szczęścia, mogąc podziwiać panoramę
Frankfurtu z samej góry!
Do zwiedzania było udostępnionych
18 drapaczy chmur, a rośnie jeszcze
jeden, ECB (Europejski Bank Centralny).
Patronem tej imprezy było Hit Radio
FFH – i trzeba przyznać, że atrakcji przez
całe Wochenende było mnóstwo. Hauptwache było jedną wielką sceną, plac
przed Starą Operą również zapełniony
był po brzegi. Pomimo niedzielnego
deszczu warto było tam być.
Oficjalna strona:
http://www.wolkenkratzer-festival.de
KWL
Medpol
Dziedziniec Tower 185
(PWC)
SEZON 2013
Reisen
KWATERY − PENSJONATY − KEMPING
Półwysep Helski − Zatoka Pucka
Nadajemy na polskich falach i polskim wietrze
Kitesurfing
www.medpolreisen.de
[email protected]
TWOJ E M i a sto
Windsurfing
tel. +49 (0)271 43446
mobil. +49 (0)1799455148
wIEŚCI POLONIJNE
Frankfurckie kroniki szkolne i nieszkolne
4 razy konkurs...
We właśnie kończącym się roku szkolnym
uczniowie uczestniczący w kursach języka
polskiego Elisabethen- i Fürstenbergerschule we Frankfurcie nad Menem wystartowali czterokrotnie w różnych konkursach międzynarodowych, w których
podstawowym warunkiem uczestnictwa
była znajomość języka polskiego i historii
Polski. W każdym z nich otrzymali za
swoje prace nagrody i wyróżnienia.
Ostatni z nich, konkurs literacki berlińskiego Stowarzyszenia „Polnische Frauen
in Wirtschaft und Kultur e. V.” i Polskiego
Towarzystwa Szkolnego „Oświata” – na
najciekawszy wiersz autorski oraz na najlepsze autorskie tłumaczenie ulubionego
wiersza polskiego na język niemiecki –
okazał się strzałem w dziesiątkę. Dzięki
trzem różnym kategoriom wiekowym
również najmłodsi uczniowie kursów języka polskiego mogli w nim uczestniczyć
i poczuć się jak prawdziwi tłumacze czy
poeci. Ryszard Karolski, lat 12, z szóstej
Rozdanie nagród i dyplomów uczestnictwa
w Elisabethen- i Fürstebergerschule
klasy, zajął III miejsce za wiersz autorski
pt. „Jesień”, do którego jury konkursu
w swoim werdykcie napisało: „Stworzyłeś
niezwykły obraz tych dni, których nie
liczy się w kalendarzu, prosimy cię, pisz
dalej wiersze i sam je koniecznie ilustruj”.
W kategorii na najlepsze autorskie tłumaczenie Aleksandra Kuźnik, lat 14, zajęła II
miejsce za tłumaczenie wiersza Tadeusza
Śliwaka „List z wakacji”, a jej starsze koleżanki, (tegoroczne maturzystki – również
z języka polskiego jako obcego) Patrycja
Rączka, lat 18, i Justyna Strzałko, lat 19,
podzieliły się III miejscem za tłumaczenie
dwóch wierszy Czesława Miłosza „Słońce”
i „W mojej Ojczyźnie”. Jury konkursu
uznało ich tłumaczenia za „przepiękne”,
a obrazotwórczość za „wyjątkową”.
Proponowane przez organizatorów
nagrody, jeśli nawet skromne, są dla
wszystkich uczestników dodatkową motywacją. Bardzo dziękujemy wszystkim
organizatorom konkursów dla młodzieży
polonijnej za interesujące tematy, werdykty i nagrody.
Marta Tadrowski, Polnisch an der
Elisabethen- und Fürstenbergerschule
Frankfurt – Gdańsk – Hesja – Pomorze 2013, czyli jak integruje się młodzież
Po raz kolejny Elisabethenschule zorganizowała regionalny projekt integracyjny.
Tym razem postanowiliśmy odwiedzić
Gdańsk i województwo pomorskie,
których polsko-niemiecko-europejska
historia i teraźniejszość są głównym tematem naszego projektu. Każdy z uczestników wybrał sobie jeden z punktów
programu, który przedstawi w formie
fotoreportażu na spotkaniu w ramach
„Interkulturelle Wochen in Frankfurt”
3 listopada 2013, w godz. 17:00-20:00
w auli Elisabethenschule.
W 21-osobowej grupie uczniów z 4 szkół
doliczyliśmy się 8 narodowości z 3 kontynentów. Łączy nas znajomość języka polskiego i niemieckiego, zainteresowanie
historią, przyrodą i polityką europejską.
Razem zwiedziliśmy Trójmiasto, przeprowadziliśmy wywiady z panią Hanną
Zych-Cisoń, wicemarszałkiem Pomorza,
na temat współpracy regionalnej i Europy
Regionów, i z panem Maciejem Lisickim,
wiceprezydentem Gdańska, na temat
najnowszej historii, aktualnych osiągnięć
i problemów miasta. Nasza międzyszkolna, międzynarodowa grupa nie potrzebowała tłumacza – sami tłumaczyliśmy
odpowiedzi naszych rozmówców.
Odwiedziliśmy Malbork, Gdynię, Hel,
Sopot oraz Oliwę i naocznie zapoznaliśmy się ze średniowieczną i nowożytną
historią miast i regionu.
Nie zabrakło też czasu na zamoczenie
stóp w Bałtyku, odwiedzenie Akwarium
Spotkaliśmy się z wiceprezydentem Gdańska
Maciejem Lisickim (zdj. powyżej) i wicemarszałek Pomorza Hanną Zych-Cisoń (poniżej)
dla którego również przygotowaliśmy
pytania. Wykorzystaliśmy jednak czas
przewidziany na wywiad z nim, czytając
po polsku i po niemiecku jego nostalgiczne gdańskie opowiadania, oddające
powojenną atmosferę Gdańska.
Zmęczeni, ale bogatsi o nowe informacje i niezapomniane wrażenia wróciliśmy
do Frankfurtu. Ciąg dalszy naszego
projektu – po wakacjach szkolnych.
Wszystkich zainteresowanych historią
Gdańska i Pomorza zapraszamy 3 listopada 2013 do auli Elisabethenschule na
wieczór autorski Pawła Huellego i wystawę naszych fotoreportaży. A wszystkim
partnerom naszego projektu, którzy nam
pomogli i nadal pomagają w jego realizacji już teraz serdecznie dziękujemy.
Marta Tadrowski, koordynator
projektu, Elisabethenschule,
POLintegro e.V. Frankfurt
Polacy nie gęsi, też swój język mają...
czyli gdzie we Frankfurcie polskie dzieci
i młodzież mogą się uczyć języka polskiego:
w Gdyni, Fokarium na Helu i wspaniałych
muzeów bursztynu i morza w Gdańsku.
Niestety, nie udało nam się spotkać
gdańskiego pisarza Pawła Huellego,
JĘZYK POLSKI, jako język kraju pochodzenia dla klas od 5 do 10
dla wszystkich zainteresowanych z Frankfurtu i okolic w wymiarze 2-3 godzin lekcyjnych, raz w tygodniu, po południu we wtorki
lub czwartki, proponuje: Fürstenbergerschule Fürstenbergerstraße 152, 60322 Frankfurt, tel.: 069 / 212 35 145
JĘZYK POLSKI, jako pierwszy lub drugi język obcy - wliczany do
średniej ocen na świadectwie - do matury włącznie - prowadzić
będzie nadal: Elisabethenschule Vogtstr. 35-37, 60322 Frankfurt,
telefon: 069 / 212 35 144 - dla uczniów, którzy przebywają na
terenie Niemiec nie dłużej niż 2 lata. Informacja: [email protected]
de. Powodzenie kursów zależy od ilości zgłoszeń!
Nie zmarnujmy tego, co udało nam się osiągnąć!
5
wIEŚCI POLONIJNE
Pod dachami Badenii
Co kryje ta piękna kraina, jak bardzo
potrafi zachwycić urokliwymi krajobrazami, zainteresować zabytkami,
kulturą regionu, wiedzą ci nasi rodacy,
którzy z różnych przyczyn postanowili
właśnie w Badenii-Württembergii
stworzyć swój nowy dom. Prawdą jest,
że decydując się na osiedlenie tutaj,
nie kierowali się urokami Badenii. To
w głównej mierze wizja poprawy warunków bytowych spowodowała fakt
przybycia tutaj kolejnych osób z Polski,
co ma miejsce do dnia dzisiejszego.
Chciałabym przybliżyć Państwu życie
Polonii w niewielkiej miejscowości
Bretten i jego najbliższej okolicy. Kiedy
po raz pierwszy przyjechałam do
Bretten w odwiedziny do mojej mamy, byłam zauroczona tym pięknym
miasteczkiem. Poznałam wówczas
kilka polskich rodzin pochodzących
ze Śląska. Był to czas, kiedy wszyscy
oni zgodnie przekonywali mnie na
siłę, że powinnam zostać w Niemczech,
co wówczas nie było dla mnie takie
oczywiste. Pamiętam z tamtych czasów
pachnące świeżo upieczonym chlebem
piekarnie z ogromnym wyborem różnorodnego pieczywa, sklepy z towarami, o jakich w Polsce można było tylko
pomarzyć. W trakcie mojej wizyty
odbywały się również uroczystości,
z których słynie Bretten, to znaczy
obchody „Peter und Paul” – przepiękny
trzydniowy festyn, podczas którego
miasto powraca do czasów z 1504 roku.
U bram miasta witają nas rycerze,
dworzanie i damy, chłopi w siermięgach. Rozpoczynający festyn korowód
jest barwnym i niezwykle atrakcyjnym
odtworzeniem strojów, akcesoriów,
wyposażenia gospodarskiego i ozdób
z kilku epok (opisując to w telegraficznym skrócie).
Wówczas też poznałam właściciela
niewielkiej
fabryki
produkującej
konserwy dla psów i kotów, który to
chętnie zatrudniał obcokrajowców,
wówczas Turków i Polaków.
Obserwowałam, jak przez lata przyjeżdżali tu kolejni Polacy, zatrudniający
się w coraz to większej fabryce. Inni
przyjeżdżali na początku sezonowo,
pracując także w rolnictwie przy zbiorach truskawek, buraków cukrowych
czy winogron.
W ostatnich latach powstały kolejne
miejsca pracy w zakładach mięsnych,
restauracjach czy przy opiece nad ludźmi starszymi, a także w budownictwie.
Z roku na rok coraz większa liczba
osób osiedlała się tutaj na stałe. I tak,
w naszym powiecie mamy polskich
lekarzy, prawników, pracowników biurowych, architektów i przedstawicieli
6
Bretten, panorama miasta (Fot. Buroll)
Fontanna w Bretten (Fot. Lokilech)
wielu innych zawodów. Tak więc przez
te wszystkie lata stworzyliśmy bardzo
liczną Polonię. Dzisiaj, gdy jedzie się na
zakupy do centrum handlowego, zupełnie nie dziwi fakt, że częściej można
usłyszeć język polski niż niemiecki.
Co jednak kryje się pod dachami Badenii w naszej licznej Polonii? Smutne
to podsumowanie. Przez te wszystkie
lata tylko niewielka garstka naszych rodaków dbała o podtrzymanie polskości,
przekazywanie tradycji, utrzymanie
kontaktów kulturalnych, a jednocześnie zaakceptowanie i uszanowanie
nowej kultury, zawarcie przyjaźni z rodowitymi mieszkańcami. Połączenie
tego wszystkiego w całość pozwala stać
się szanowanym i cenionym obywatelem Niemiec, nie wyrzekając się przy
tym polskich korzeni.
Niestety, liczna Polonia w naszym
regionie udowadnia na co dzień, że nie
potrafimy być jednością, nie potrafimy
sobie pomagać, wspierać, nie potrafimy
żyć obok siebie, będąc rodakami.
To bardzo przykra codzienność, codzienność mijających się, zawistnych
ludzi – i myślę, że najwyższa już pora
to zmienić. Staram się przekonywać
napotkanych rodaków, że życzliwość
rodzi życzliwość, sympatia – sympatię,
a wspólne przedsięwzięcia – wspólne
radości.
Niewiele niestety mamy naszych
polonijnych spotkań, imprez czy innych okazji, żeby się poznać, nawiązać
kontakty. Najbliższy polonijny ośrodek
kultury mieści się bowiem w Karlsruhe. A nasi rodacy – cóż... Jeśli już się
spotykają w jakichś grupach, to czas
spędzają w bardzo prozaiczny sposób,
i jak to ,,przystało” na Polaka (wiecznie
narzekającego), toczymy boje... przy
stołach.
Choć bardzo przykro mi o tym pisać,
czynię to dlatego, że mocno wierzę, iż
to właśnie pismo – „Twoje Miasto” –
ciekawe w treści, mówiące o aktualnych
wydarzeniach, informujące o istotnych
sprawach, dostarczone w ręce naszej tutejszej Polonii, skłoni do zastanowienia,
pobudzi do myślenia i scali nas, Polaków.
Wierzę w to, tym bardziej że życie
u nas toczy się spokojnie, z dala od
zgiełku wielkich miast, z dala od
niebezpieczeństw, o których czytamy
w gazetach. I to jest największym atutem tej okolicy.
Jest coś jeszcze, o czym nie sposób
nie wspomnieć, pisząc o Bretten. To
polska dusza tego miasta, Adrianna,
a dla wszystkich po prostu Ada.
Niezwykła osoba, zawsze pogodna,
uśmiechnięta, zawsze ofiarująca pomoc, kochana przez ludzi, którzy coraz
liczniej skupiają się wokół niej. Ada
doradzi, podniesie na duchu, pomoże
w sprawach formalnych, zaopiekuje się
potrzebującymi pomocy. To nasza Ada,
która podtrzymuje polskie tradycje,
która placki ziemniaczane podaje w taki sposób, że nie tylko dla nas Polaków,
ale i dla Niemców, danie to staje się
wykwintne i wyjątkowe. Jej poczucie
humoru sprawia, że ludzie się otwierają,
są prawdziwi, autentyczni – nieważne,
jakiej są narodowości, bo przy Adzie
wszyscy są po prostu przyjaciółmi.
Mamy tak wiele do zaoferowania,
każdy z nas ma swoją indywidualną,
ciekawą historię, liczni spośród nas posiadają ogromne zdolności i prawdziwe
talenty. Jest tyle pięknych rzeczy, którymi ku radości wszystkich możemy
dzielić ze sobą, do czego serdecznie
zachęcam.
Pod dachami Badenii jest nasz dom,
a dzisiaj uchylamy drzwi i zapraszamy
serdecznie. Nina Zarzycka
TWOJ E M i a sto
V Rajd Polonijny
„1944 – dwa wrześnie”
21 września 2013 r. zapraszamy na V Jubileuszowy Nieoficjalny Polonijny Rajd
Samochodowy „1944 – dwa wrześnie”
z Bonn (i nie tylko!) do Oosterbeek
i Driel w Holandii.
Cele tego rajdu to upamiętnienie walk
Polaków w Holandii i w Powstaniu
Warszawskim w 1944 roku, złożenie
hołdu poległym tam żołnierzom, podziękowanie ludności Driel za pamięć
o naszych rodakach oraz promowanie
polskiej historii wśród niemieckiej
Polonii, szczególnie tej najmłodszej.
Spotykamy się o 7:59 na parkingu
przy OBI (Godesberger Str. 63, Bonn,
na dole, przy samej ulicy) i stamtąd
ruszamy do Holandii.
Między 10:30 a 11:00 planujemy przyjazd do Oosterbeek (Airborne Museum,
punkt spotkania z grupami z innych
miast). Na godzinę 15:00 planowane są
główne uroczystości na Placu Polskim
w Driel.
Pod adresem mailowym: [email protected]
(dotyczy:
Rajd
samochodowy) oraz tel. 01634797515
będą udzielane bliższe informacje oraz
przyjmowane do dnia 13 września zgłoszenia załóg (imię i nazwisko kierowcy,
telefon kontaktowy, adres mailowy).
Lądowanie spadochroniarzy pod Arnhem
we wrześniu 1944 r.
Pomnik polskich spadochroniarzy w Driel
Powstaniec wychodzący z kanału
Cmentarz wojskowy w Oosterbeek
Ogłaszamy nabór kandydatek do konkursu wyborów
„MISS POLONIA in Deutschland 2013”
Warunki uczestnictwa: we wrześniu 2013 ukończone 18 i nieprzekroczone 25 lat, panna oraz stałe zameldowanie w Niemczech.
Obywatelstwo polskie nie jest wymagane. Kandydatka nie
powinna mieć w widocznych miejscach tatuaży.
Podanie należy wysłać na adres:
GS Agentur, Sperberstr. 56, D-33604 Bielefeld.
Zdjęcia (portretowe, całej sylwetki oraz w stroju kąpielowym)
prosimy przesłać drogą mailową na adres: [email protected]
Zgłoszenia do 15.09.2013
Na uczestniczki finałów czekają jak co roku cenne nagrody!
Więcej informacji na stronie internetowej:
www.miss-polonia-deutschland.de
7
Horoskop
Baran
(21.03. - 19.04.)
Kariera razem z miłością będą jednakowo ważne i absorbujące. I w obu przypadkach
możesz triumfować. Przed
Tobą sporo obowiązków.
To dobry czas na realizację
planów
wymagających
zdecydowania. Czas sprzyja
rozwijaniu talentów, możesz
zrobić doskonałe wrażenie w
nowym środowisku. Omijaj
jednak osoby plotkujące,
które źle działają na Twoje
samopoczucie.
Będziesz
mieć szansę ożywienia uczuć
w swoim związku. Dobry
czas na nawiązywanie nowych znajomości.
Lew
(23.07. - 22.08.)
Przygotuj się na wiele nowych
znajomości. W pracy wszystko będzie pod kontrolą, ale
to tylko pozorny spokój.
W drugiej połowie miesiąca
uważaj na plotki. Może
pojawić się walka o awans,
niektórzy uznają, że droga
„po trupach” to najlepszy
sposób, by go uzyskać. Można się więc spodziewać wielu
napięć i frustracji. Nieraz
taka sytuacja pozwala ocenić,
kto tak naprawdę udaje naszego przyjaciela, a kto nim
jest w rzeczywistości.
Strzelec
(22.11. - 21.12.)
Jeśli jesteś w związku, to
Twoje relacje z partnerem
będą wymagały dużo cierpliwości i zrozumienia w tym
miesiącu. Masz wysokie
wymagania i Twoja druga
połowa może mieć problemy
z ich spełnieniem. Jednak
szczera
rozmowa
może
pomóc we wzajemnym zrozumieniu. Spróbuj zwolnić
tempo, dobrze to wpłynie na
Twoje relacje z ludźmi, a i Ty
sam docenisz stan, w jakim
się znajdziesz. Jak na dłoni
zobaczysz problemy, z którymi nie mogłeś się uporać od
dawna, rozwiązanie okaże się
banalnie proste.
8
Byk
(20.04. - 20.05.)
Muzyka będzie tym, co doda
Ci sił w pracy, domu i w uczuciach. Pierwszy tydzień to
czas, na który warto czekać.
Wiele się wydarzy, jeszcze
więcej się zmieni. Nowo
zawarte znajomości pozwolą
spojrzeć Ci na nadchodzący
czas z dużą dozą optymizmu.
Warto podgonić trochę
zaległe obowiązki zawodowe,
później nie będzie już czasu
na nic. Wycieczka za miasto
z pewnością pomoże Ci
nabrać sił.
Panna
(23.08. - 22.09.)
Pewne sprawy zaczną się
komplikować. Staraj się unikać ryzykownych przedsięwzięć, bo podjęte plany mogą
nie wypalić, a interesy, które
świetnie się zapowiadały,
mogą nie przynieść oczekiwanych dochodów. Bądź
czujny i ostrożny w swoich
działaniach. W pracy musisz
narzucić
sobie
większą
dyscyplinę i nie bujać w obłokach. Przede wszystkim
zajmij się zdrowiem, od niego
zależą przyszłe sukcesy.
Twój organizm potrzebuje
odprężenia
i
relaksu.
W stosunkach z partnerem
może nastąpić przełom,
zwłaszcza jeśli są między
Wami
niedopowiedzenia.
Koziorożec
(22.12. - 19.01.)
Inwestuj swoją energię w to,
co sprawia, że masz siłę góry
przenosić. Może włączysz
się w jakąś akcję społeczną
albo wyznaczysz sobie cel,
np. znalezienie nowej pracy.
Wiele spraw będzie się teraz
dobrze układać, dobry moment na rozpoczęcie nowych
działań. Dla niektórych
z Was siłą napędową okaże
się miłość, a jeśli w tym miesiącu kogoś spotkasz, mocno
między Wami zaiskrzy.
Ogólna atmosfera będzie
sprzyjać uczuciom. W stałych
związkach rozkwitną uczucia
i namiętności. Finanse rysują
się obiecująco...
Bliźnięta
(21.05. - 21.06)
Twoje
życie
rodzinne
i sytuacja w domu mogą
być pełne napięć i stresu
w pierwszej połowie miesiąca. Kilka drobnych sporów
spowoduje
niepotrzebne
zamieszanie.
Naprawienie
tej sytuacji będzie wymagało
wiele cierpliwości. Chwilami
będziesz chciał uciec, gdzie
pieprz rośnie. Trochę więcej
spokoju, a wszystko skończy
się dobrze. W drugiej połowie miesiąca Twoje życie
stanie się bardziej aktywne
i pełne odmiany, dokładnie
tak jak lubisz. Będziesz
miał głowę pełną pomysłów
i kreatywnych projektów.
Wykorzystaj ten czas, bo
gwiazdy nad Tobą czuwają.
Waga
(23.09. - 22.10.)
Od czasu do czasu warto
zwolnić tempo i zadbać
o swoje zdrowie. Trochę
ćwiczeń i regularne spacery
pozwolą odzyskać chęć do
życia i tchną w Ciebie nowe
siły. A te będą Ci potrzebne
jak nigdy. Koniec miesiąca
przyniesie nowe wyzwania
i pozwoli z nadzieją patrzeć
w przyszłość. Zwróć uwagę
na ciekawą propozycję w pracy. Początkowo może ona Ci
się wydać mało atrakcyjna,
ale w rezultacie okaże się
dla Ciebie bardzo korzystna.
Wodnik
(20.01. - 18.02.)
Finanse to coś, co spędza Ci
sen z powiek w tym miesiącu.
Trzeba będzie zwrócić uwagę
na szczegóły, aby uniknąć
problemów.
Początkowa
obawa rozwieje się w połowie
miesiąca. Twoje zainteresowanie sprawi, że pokażą się
nowe możliwości, które pozwolą na dodatkowe zarobki.
Druga połowa miesiąca może
się okazać ekscytująca, szybka i pełna nowych wyzwań.
Nieoczekiwana atrakcyjna
podróż w zestawieniu z kłopotami z początku miesiąca
będzie jak magiczny sen.
Uwierzysz w siebie i w to, że
warto się starać.
TWOJ E M i a sto
Rak
(22.06. - 22.07.)
W planowaniu ważnych
przedsięwzięć mogą rządzić
Tobą prawa serca, a nie
rozumu. Wystrzegaj się
podejmowania
ważnych
decyzji, wszystko analizuj
dokładnie. W stosunku do
partnera targać będą Tobą
wielkie namiętności. Jeżeli
między Wami były tłumione
konflikty, to teraz te uczucia
powrócą z cała mocą. Trzeba
będzie się z nimi zmierzyć,
wyjaśnić wszystkie niedomówienia, aby oczyścić
atmosferę. Możesz czuć rozczarowanie, że nie wszystko
układa się po Twojej myśli.
Skorpion
(23.10. - 21.11.)
Fortuna uśmiechnie się
do Ciebie w tym miesiącu.
Dodatkowe wpływy pozwolą na odrobinę luksusu.
Szykuje się awans, choć bez
Twoich starań nie będzie on
możliwy. Odwagi! Gwiazdy
Ci sprzyjają. Przypadkowo
spotkana osoba może mieć
duży wpływ na rozwój Twojej
kariery. Gdy otrzymasz propozycje udziału w szkoleniu,
nie zastanawiaj się, gdyż
pozornie nudny temat okaże
się świetnym pomysłem na
zawodowy rozwój. Uważaj,
aby Twoje starania nie
zostały odebrane źle przez
kolegów z pracy, szczera rozmowa może wiele wyjaśnić.
Ryby
(19.02 - 21.03.)
Planety sprawią, że możesz
poczuć napięcie i stres,
zwłaszcza w sprawach
zawodowych. Wysiłki, aby
to zmienić, mogą okazać się
daremne, będziesz czuć, że
ktoś Ci w tym przeszkadza.
Nie zniechęcaj się, będzie
to wymagało wiele cierpliwości, skupienia i dbałości
o szczegóły, ale w trzeciej
dekadzie miesiąca przyniesie oczekiwany sukces.
Twój upór w połączeniu
z nowymi pomysłami pozwoli Ci osiągnąć cel. Nie
zapominaj o rodzinie, ona
nie jest powodem Twoich
zmartwień, a wręcz przeciwnie, to ona może dać Ci
siłę, aby z nich wyjść.
KALEJDOSKOP KULINARNY
Zapiekane roladki z bakłażana
ze szpinakiem i serem ricotta
Doskonałe danie na obiad lub kolację. Roladki wprost rozpływają się w ustach...
Ważne jest, aby bakłażana pokroić w dość cienkie plasterki, ponieważ jeśli będą zbyt
grube, będzie trudno je zwinąć i nie upieką się dokładnie.
Składniki na 4 porcje:
• 200 g szpinaku (świeżego lub
mrożonego) • 3 bakłażany • 2-3 łyżki
oliwy • 1 pęczek bazylii • 500 g sera
ricotta • sól morska • czarny pieprz
• gałka muszkatołowa • 30-40 g parmezanu (w kawałku) • 400 g passaty
pomidorowej • 300 g creme fraiche
WYKONANIE:
Szpinak umyć, przebrać, osączyć na sicie.
Zalać gorącą wodą, wystudzić (mrożony
szpinak włożyć do miseczki, zalać gorącą
wodą i odstawić, aby się rozmroził).
Bakłażany umyć, osuszyć, pokroić
wzdłuż na cienkie plasterki (pierwszy
i ostatni plasterek odrzucić). Na grillowej patelni rozgrzać niewielką ilość
oliwy, smażyć porcjami plasterki bakłażana po obydwu stronach, aż będzie
miękki i zrumieniony.
AGNIESZKA
DOBRODZIEJ
autorka bloga:
kalejdoskopkulinarny.blogspot.de
Bazylię opłukać, osuszyć, oderwać
listki od gałązek. Kilka listków bazylii
zostawić do dekoracji, resztę posiekać.
Szpinak osączyć na sicie, dobrze odcisnąć, a następnie posiekać.
Ricottę przełożyć do miski, dodać
posiekany szpinak i bazylię, doprawić
do smaku solą, pieprzem i świeżo startą
gałką muszkatołową.
Parmezan zetrzeć na tarce o drobnych oczkach. Passatę pomidorową
przyprawić do smaku solą i pieprzem,
przełożyć do żaroodpornego naczynia.
Piekarnik rozgrzać do temp. 200°C.
Na każdy plasterek bakłażana nakładać
po łyżce masy serowo-szpinakowej,
rozsmarować, a następnie zrolować.
Ułożyć roladki na passacie w naczyniu.
Na wierzchu rozsmarować creme fraiche, posypać tartym parmezanem.
Wstawić formę do nagrzanego piekarnika i zapiekać roladki przez 35-45
min. Podawać udekorowane pozostałą
[inspiracja: „Lecker” 9 (2009)]
bazylią. Maślane lawendowe ciasteczka
Kruche, niesamowicie maślane ciasteczka z lawendową nutą. Wspaniale smakują i ładnie wyglądają. Użyłam suszonej
lawendy, ale myślę, że z dodatkiem świeżej będą jeszcze bardziej aromatyczne.
Uwaga: nie należy zrywać kwiatów
z roślin, które były pryskane środkami
owadobójczymi i nawozami szkodliwymi dla człowieka (lawenda kupiona
w kwiaciarni nie nadaje się do spożycia),
zanieczyszczonych przez zwierzęta,
a także tych rosnących przy ruchliwych
ulicach. Jeśli nie mamy pewności, lepiej
jest użyć suszonej lawendy.
WYKONANIE:
Piekarnik rozgrzać do temp. 190°C.
Dużą blachę z wyposażenia piekarnika
wyłożyć papierem do pieczenia.
Masło zmiksować z cukrem na kremową masę, dodać jajko, wymieszać.
Wsypać mąkę, sól i proszek do pieczenia, zmiksować. Wsypać lawendę,
wymieszać, aby wszystko dobrze się
połączyło.
Za pomocą małej łyżeczki nabierać
porcje ciasta i układać je na papierze
Składniki na ok. 40 sztuk:
• 225 g miękkiego masła
• 175 g cukru
• 1 duże jajko, lekko rozmącone
• 250 g mąki pszennej
• 2 łyżeczki proszku do pieczenia
• szczypta soli
• 1 łyżka suszonej lawendy
(lub 2 łyżki świeżej)
do pieczenia, zachowując odstępy (ciasteczka rosną na boki podczas pieczenia). Piec 10-12 minut na złotobrązowo.
Wyjąć ciasteczka z piekarnika. Zostawić przez 5-10 min na blasze, a następnie przełożyć na kuchenną kratkę,
wystudzić.
Rada: ciasteczka można też przygotować z dodatkiem rozmarynu, wtedy
do ciasta zamiast lawendy dodajemy 1,5
łyżeczki suszonego rozmarynu.
(inspiracja: Susanna Tee „1001 Kekse”)
9
Kamila Porczyk – mistrzyni fitnessu
ruszyła na podbój światowych ringów MMA
rozmawia
Michael Kochanski
Kamila Porczyk, absolwentka AWF im. Jerzego Kukuczki w Katowicach, należy do ścisłej czołówki najlepiej wysportowanych kobiet świata. Jest 5-krotną
mistrzynią świata w fitness w 3 różnych federacjach NABBA i WWF oraz największej IFBB
Michael Kochanski: Witam i gratuluję
zwycięstwa w debiutanckiej walce
w stylu Mix Fight i kolejnego tytułu mistrzyni świata. Oglądając Twoją walkę, można by stwierdzić, że zwycięstwo
przyszło dość łatwo, bo już w pierwszej
rundzie. Czy to zasługa Twojej taktyki,
przygotowania, czy rywalka była po
prostu w słabszej dyspozycji?
Kamila Porczyk: Witam serdecznie.
Oczywiście tu można by spekulować,
czy rywalka była słabsza, czy ja byłam
tego dnia dobra... Najważniejsze jest
jednak to, że byłam po prostu lepsza!
Moja taktyka była założeniem mojego
trenera. Moim zadaniem było unikać
tych pierwszych ciosów Jany i potem
atakować lekko z boku. No i jakoś to
wyszło... Później był takedown, czyli
przeniesienie walki do parteru. Wykorzystując cały mój power, zdołałam
przytrzymać zawodniczkę na macie.
Gdy to się udało, posłałam w jej stronę całą masę ciosów. Takiego gradu
uderzeń nikt by nie wytrzymał, więc
sędziowie przerwali walkę.
Jednak zwycięstwo może tylko tak
wyglądało, że przyszło łatwo i szybko.
Zawsze są dwie strony medalu. Dla
mnie były to miesiące przygotowań
i ciężkich treningów. Zbijanie wagi
o około 10 kg, do tego doszedł stres
przed pierwszym występem na ringu.
Więc proszę mi uwierzyć, że wygrana
wcale nie przyszła tak łatwo...
10
Podobno od małego byłaś bardzo
aktywna i brałaś udział we wszystkich
szkolnych występach i konkursach.
Jak to się stało, że zdecydowałaś się na
uprawianie wyczynowego fitnessu?
To prawda, ja już się chyba urodziłam
z duszą sportowca. Na początku trenowałam akrobatykę sportową w dwójkach żeńskich. Później moja partnerka
się wycofała. Do tego zaczęło mi czegoś
w tym sporcie brakować.
To ciekawe... Mogłabyś to wyjaśnić?
Wydaje mi się, że brak mi było pewnej
indywidualności, na jaką pozwalają
niektóre dyscypliny. Stwierdziłam,
że sporty zespołowe, nawet jeśli tylko
w dwójkach, nie są dla mnie. Poza
tym byłam świadoma tego, że mój
wiek i możliwości fizyczne powoli
mnie z akrobatyki eliminują. Podczas
zwykłej diety i krótkiego treningu mój
trener zauważył, że mam predyspozycję
do fitnessu. Czyli do maksymalnego
odtłuszczenia ciała, budowania sylwetki, określonej masy mięśniowej, przy
zachowaniu odpowiednich proporcji.
Jesteś pięciokrotną mistrzynią świata
w trzech różnych federacjach. Jak dojść
do tego, by doprowadzić swoje ciało do
takiej perfekcji i co było na tej drodze
najtrudniejsze do przezwyciężenia?
Jest to naprawdę duży wysiłek dla
ciała, powiązany z ogromną desperacją
i niesamowitą samodyscypliną. To są
miesiące diet, a w trakcie ostatnich 12
tygodni przed zawodami byłam nawet
na bardzo ścisłej diecie. Wtedy w wyznaczonych odstępach, z zegarkiem
w ręku, jadłam dosłownie wyliczoną
ilość ziarenek ryżu. Do tego dochodził
ostry trening. Godziny spędzone na
bieganiu, rowerku stacjonarnym i na
siłowni. Te przygotowania to naprawdę
lata ciężkiej harówki. Oczywiście do
tego dochodziło jeszcze sporządzenie
całej choreografii występu. Jednak gdy
po pierwszym zwycięstwie usłyszałam
Mazurka Dąbrowskiego, to już wtedy
takich chwil chciałam więcej i więcej.
Czyli sport jest dla Ciebie trochę jak
narkotyk?
Tak, sport działa jak narkotyk, dlatego
ludziom trudno jest rozstać się ze sportem. Ja też jestem bardzo uzależniona
od sportu.
W 2008 roku zwyciężyłaś w konkursie
„Gwiezdny Cyrk” emitowanym na
antenie Polsatu. Był to dość kontrowersyjny program. Jak Ty oceniasz to
show, gdy po upływie kilku lat emocje
już opadły?
Mam wspaniałe wspomnienia z występów w tym programie. Mam nadzieję, że dzięki niemu udało mi się trochę
rozpropagować fitness. Czasami mam
wrażenie, że nie wszyscy do końca
wiedzą, czym naprawdę charakteryzuje
się ten sport. Jest to w Polsce dyscyplina może jeszcze trochę mało znana,
jednak mam nadzieję, że dzięki pracy
TWOJ E M i a sto
wywiad w twoim mieściE
Aleksandry Kobielak i mojej stanie się
ona nieco popularniejsza.
Jak narodził się pomysł porzucenia
Twojej koronnej dyscypliny i zajęcia
się sztukami walk?
W fitnessie zdobyłam już wszystkie
tytuły. To sprawiło, że trochę zabrakło
mi motywacji do dalszych występów.
Na dodatek mój mąż dolał przysłowiowej oliwy do ognia. Jest prawdziwym
fighterem, ćwiczył sztuki walk, pracował jako bodyguard egipskiej rodziny
królewskiej. Jest też instruktorem krav
maga i antyterroru. Spowodowało
to, że zamiłowanie do sztuk walk się
jakoś na mnie przeniosło. Choć wiem,
że z uwagi na wiek dużo czasu mi
już na uprawianie tej dyscypliny nie
pozostało.
Czy nie uważasz, że walki MMA nie
są zbyt niebezpieczne dla kobiet?
Przecież na ringu poza gryzieniem
wszystko jest dozwolone.
Wszystko jest niebezpieczne... Każdy
sport jest niebezpieczny. Zawsze jest
jakieś ryzyko i trzeba się z tym liczyć.
Mamy jednak wspaniałych trenerów,
którzy uczą nas także, jak się bronić
przed ciosami. Są sędziowie, którzy
czuwają nad sytuacją i mogą w każdej
chwili przerwać walkę. Chcę tu zdementować plotki, że w walkach MMA
wszystko jest dozwolone. Nie ma uderzeń łokciami czy w tył głowy. Wydaje
mi się nawet, że bardziej urazowym
sportem jest boks, ponieważ polega
głównie na obijaniu głowy. Natomiast
w MMA ciosy rozkładają się na o wiele
więcej części ciała.
Czy decyzja o wyjeździe z kraju i osiedleniu się na stałe w Niemczech jest
również związana ze zmianą dyscypliny, czy to raczej może wpływ męża,
który jest Austriakiem?
W moim życiu wszystko jest tak
naprawdę związane ze sportem. Stałam
się twarzą firmy Olimp, produkującej
odżywki i różnego rodzaju suplementy
diety. Później firma ta postanowiła
wykorzystać zdolności językowe męża
i zaproponowała mu prowadzenie
dystrybucji swych produktów w Niemczech. No i tak zamieszkaliśmy pod
Frankfurtem. Często jednak jeździmy
do kraju, gdzie mam rodzinę, wspaniałego trenera od kondycji oraz dietetyki
Rafała Witkowskiego, z którym nadal
ściśle współpracuję. To właśnie jemu
zawdzięczam moje sukcesy w fitnessie.
Wydałaś też płytę DVD „Chudnij po
mistrzowsku z Kamilą Porczyk”. Czy
myślisz, że uda Ci się namówić Polki
do uprawiania sportu? Jak je chcesz do
tego motywować?
Ta płyta jest właściwie zwieńczeniem
tego wszystkiego, co robię. Od długiego czasu wciąż spotykałam się na
portalach społecznościowych z podob-
15 czerwca na XIV Gali Mix Fight w Darmstadt Polka pokonała Jane Wagenhuber znaną z niemieckiej edycji Big Brothera. Nowa mistrzyni świata Mix Fight w swym debiucie na ringu nie dała szans
swej rywalce – już w pierwszej rundzie doprowadziła Niemkę do walki w parterze. Następnie ostra
seria ciosów Kamili spowodowała przerwanie walki, jeszcze przed zakończeniem pierwszej rundy
MMA – mieszane sztuki (Mixed Martial Arts). Dyscyplina sportowa, w której zawodnicy sztuk i sportów
walki walczą przy dużym zakresie dozwolonych
technik (w zasadzie dopuszcza się wszystkie techniki
dozwolone w innych sportach walki bez broni). Mieszane sztuki walki wyrażają jeden ze współczesnych
kierunków rozwoju sztuk walki – zapewnienie widowiska sportowego, w którym walka toczy się przy
jak najmniejszych ograniczeniach i jednoczesnym
zminimalizowaniu ryzyka śmierci i poważnych,
trwałych obrażeń ciała. Rywalizacja toczy się zarówno w stójce, jak i parterze. W typowych walkach
MMA dozwolone są rzuty, ciosy pięściami, kopnięcia,
dźwignie, duszenia. Zabronione są natomiast
techniki stwarzające znaczne niebezpieczeństwo dla
zdrowia zawodników. W regulaminach większości
organizacji czy zawodów zakazane są zwykle: gryzienie, zahaczanie (wkładanie palców np. w usta czy
nos), atakowanie genitaliów, oczu i krtani, uderzanie
głową, uderzanie w kręgosłup, stosowanie dźwigni
na palce i kręgosłup, ciosy łokciami, itp. O wyniku
walki decyduje nokaut (również techniczny), poddanie się oraz – jeśli walka nie zakończyła się przed
czasem – decyzja sędziów. (źródło: Wikipedia.pl)
„Moim największym fanem jest mój mąż”
– Kamila Porczyk i mąż Bernd Czabaun
nymi pytaniami: Co zrobić, by zgubić
pośladki? Jak ćwiczyć, by wyrzeźbić
brzuszek? I tak dalej... Dlatego właśnie
zrodził się pomysł i powstała płyta.
Co prawda kosztowało mnie to sporo
pieniędzy, czasu i stresu, jednak po
obejrzeniu filmu stwierdziłam, że ta
akcja była warta poświęcenia.
Więc tak: akrobatyka sportowa,
fitness, program telewizyjny, walki
w ringu. Gdzie jeszcze poniesie Cię
Twój niesamowity temperament?
Jestem świadoma, że na arenie sportowej mój czas jest już policzony. Aczkolwiek są też wyjątki, jak na przykład
Iwona Guzowska, która w wieku 40 lat
jest w życiowej formie. Była mistrzyni
kick-boxingu, a obecnie poseł RP, wystartowała we frankfurckim triatlonie,
czyli w słynnym IRONMAN. Chce
także wystąpić na ringu MMA. Mając
taki przykład, to kto wie... Wszystko
jeszcze jest możliwe... Tym bardziej że
mam w domu największego fana – mojego męża, który wciąż we mnie wierzy,
wspiera i motywuje do dalszej pracy.
Jest to dla mnie niezwykle ważne.
Życzę więc jedynie zdrowia, bo znając
Twoją wytrwałość i pracowitość, sukcesy przyjdą same. Mam nadzieję, że
nie tylko sportowe...
Dziękuję. Pozdrawiam serdecznie
i zapraszam wszystkich 28 września na
„Respect 10” do Wuppertalu. To będzie
moja druga walka MMA.
11
Gumowe ucho...
Wielkie wesela
Mamy dopiero sierpień, ale śmiało
można powiedzieć, że ślub roku jest za
nami. Anna i Robert Lewandowscy
powiedzieli w kościele w Serocku
sakramentalne „tak”. Dokonali tego
w obecności dwustu gości i kilkudziesięciu ochroniarzy. Młoda para bardzo
chciała tego dnia zachować prywatność, dlatego proboszcz parafii św.
Anny w Serocku w ostatniej chwili
(3 dni przed ceremonią) dowiedział się,
że jedną z par, której tego dnia udzieli
ślubu, będzie Robert i Anna. Panna
młoda wystąpiła w pięknej sukni projektu Macieja Zienia, a mszę uświetniło
odczytanie listu napisanego specjalnie
na tę okazję przez papieża Franciszka.
Wesele odbyło się w dworku w Trębach
Nowych pod Warszawą. Goście bawili
się przy muzyce Hirka Wrony, a także
kabaretowym występie samego Cezarego Pazury. Licznie zgromadzeni
przed kościołem kibice zastanawiali
się, dlaczego wśród gości nie ma Jakuba Błaszczykowskiego oraz Łukasza
Piszczka. Mimo to goście bawili się
świetnie do białego rana.
Joanna Krupa („Top Model”) w hollywoodzkim stylu poślubiła 13 czerwca
zamożnego biznesmena z Miami – Romaina Zago. Para była ze sobą już 6 lat
i nie raz planowała wesele. Ślub odbył
się w bajecznej kalifornijskiej scenerii, a
w uroczystości uczestniczyło około 130
gości i wszystko było zapięte na przysłowiowy „ostatni guzik”. Bardzo w to
wierzymy, bo koszt imprezy wyniósł
1 mln dolarów. Suknię panny młodej
zaprojektował designer z Beverly Hills,
a zdobiły ją kryształki Swarovskiego
i 2-metrowy tren o wadze 10 kg. My
ze swojej strony wszystkim młodym
parom, nie tylko tym prominenckim,
życzymy wszystkiego najlepszego.
Dobre stare Opole
Był to festiwal szczególny, bo jubileuszowy – 50. Odbyły się 4 koncerty pełne gwiazd i dobrej muzyki.
Trudno w paru zdaniach wymienić
wszystkich ciekawych artystów, ale
na szczególną uwagę zasługuje Natalia Sikora, zwyciężczyni konkursu
debiutów, która dostarczyła niezwykłych wzruszeń, śpiewając balladę
„Konie”. Ukoronowaniem festiwalu
był koncert „Opole! Kocham Cię”.
Swoje najsłynniejsze przeboje zaśpiewali dawno niesłyszani: Halina
Frąckowiak, Alicja Majewska, Irena
Santor, Andrzej Dąbrowski. Miliony
słuchaczy poruszył występ Natalii
Niemen, gdy zaśpiewała przebój ojca
„Dziwny jest ten świat”. Bardzo cieszę
się, że Natalia odważyła się wyjść
z cienia „wielkiego ojca artysty” i myślę, że jeszcze nie raz o niej usłyszymy.
Baby-boom
Nie tylko Anglicy cieszą się i przeżywają narodziny dziecka Kate Middleton i księcia Williama. Polskie
gwiazdy też nie próżnują – wkrótce
po raz trzeci mamą zostanie Justyna
Steczkowska i Karolina Malinowska
(żona Oliviera Janiaka), po raz drugi
Kasia Cichopek i Joanna Liszowska,
a Małgorzata Socha („Brzydula”) po
raz pierwszy.
Jerzyk zajęty
Zła wiadomość, ale jest nadzieja,
bo niesprawdzona: Jerzy Janowicz
spotyka się z byłą tenisistką Martą
Domachowską. Czy to jest przyjaźń,
czy to jest kochanie? Tego jeszcze nie
wiemy. Tenisista bardzo dba o swoją
prywatność.
Iwona Garbowska
„Malowane pędzlem i piórkiem”.
Artyści Polskiego Stowarzyszenia
ds. Kultury i Integracji serdecznie
zapraszają na wystawę malarstwa i
grafiki 6.09–4.10.2013 w Bibliothekszentrum Sachsenhausen, Hedderichstr.
32, we Frankfurcie (3 min drogi od
Südbanhofu). Wernisaż wystawy będzie
miał miejsce w piątek 6.09 o godz. 18.00.
Wstęp wolny! Swoje prace zaprezentują:
Isabella Degen – malarka, pisarka
i dziennikarka, mieszkająca we
Frankfurcie nad Menem. Uprawia
malarstwo sztalugowe, malując obrazy
realistyczne: pejzaże, kwiaty, portrety.
Swoje prace przeważnie wykonuje
w technice olejnej lub mieszanej.
Ukończyła dwuletnią szkołę „Malarstwa Kreatywnego” w Hamburgu,
artystycznie prowadzoną przez doc.
Bea Emsbach. Jest absolwentką
kursów malarskich pod patronatem
Uniwersytetu La Laguna w Santa
Cruz- Teneryfa. Od 2002 roku czynnie
bierze udział w życiu artystycznym,
uczestnicząc w plenerach – warsztatach twórczych i wystawach w Polsce,
Hiszpanii i Niemczech.
12
Karolina Muniak – od najmłodszych
lat interesowała się malarstwem. Pomimo braku wykształcenia plastycznego,
malarstwo było zawsze jej pasją. Okres
młodości spędziła w Czechosłowacji.
Dopiero jako dojrzała kobieta mogła
w pełni rozwinąć się twórczo, czego
owocem jest ponad sto jej obrazów. Prace malarki to fotografie duszy. Stosuje
odważne kolory i przerysowuje postacie,
co charakteryzuje jej obrazy. Mieszka
we Frankfurcie nad Menem.
Jadwiga (Jaga) Rudnicka – z wykształcenia jest teologiem i doradcą rodzinnym. Malarstwo (obok poezji) to jej pasja,
którą realizuje od lat 80. Maluje przede
wszystkim obrazy olejne na płótnie,
chociaż chętnie posługuje się również
suchymi pastelami. Głównym tematem
jej obrazów są kwiaty i krajobrazy. Swoje
prace prezentuje na licznych wystawach
zarówno w Polsce, jak i w RFN. Uważa, że
talent otrzymała od Pana Boga w prezencie. Od 2004 roku mieszka w Erlenbach.
Ryszard Niedźwiedzki – jest strzegomianinem. Rysunkiem zainteresował
się w klasie I szkoły podstawowej. To
właśnie malarstwo olejne zapoczątkowało jego zainteresowanie prawdziwą
sztuką. Specjalizował się w różnorodnej
tematyce olejnej: malował postaci,
martwą naturę, obrazy marynistyczne
i kwiaty. W połowie lat 90. paletę barw
zamienił na piórko i tusz. W tej technice
odkrył swój prawdziwy talent, który do
dziś z radością i powodzeniem realizuje.
TWOJ E M i a sto
Finanse i Ubezpieczenia
Ubezpieczenie emerytalne w Polsce czy w Niemczech?
W
Czy polskie OFE jest fee...?
ielu Polaków pracujących w Niemczech
lub prowadzących działalność gospodarczą zadaje sobie to pytanie. Często, zbyt
często, zwycięża przywiązanie do tradycji, czyli
płacenie składek w Polsce. Dziwne jest to, że
wszyscy oni bardzo chcą zarabiać w Niemczech
i jednocześnie godzą się na emeryturę polską.
Jak to jest z tymi polskimi emeryturami?
ZUS ma coraz większe kłopoty finansowe.
To jest dla mnie zrozumiałe, gdyż tego typu
większe lub mniejsze kłopoty, z uwagi na
między innymi spadek przyrostu naturalnego,
mają wszystkie państwowe systemy emerytalne
w Europie. Byłem zachwycony, kiedy w roku
1999 wprowadzono w Polsce OFE (Otwarty
Fundusz Emerytalny), które miało stanowić
zabezpieczenie dodatkowe na godziwą emeryturę. Myślę, że uwierzyło w to wielu Polaków.
Dzisiejsza rzeczywistość jest taka, że otwarte
pozostaje jedynie pytanie, czy pozbyć się OFE
od razu, czy na raty. Dlaczego? Demontaż
OFE zmniejszyłby dług publiczny w Polsce.
W momencie wprowadzenia reformy emerytalnej przez rząd Buzka wynosił on 273 mld
zł, a w ubiegłym roku osiągnął już 882 mld zł.
Połowę tego zadłużenia spowodowały pożyczki, które minister finansów zaciągał na rynku
kapitałowym, aby mieć na wpłaty do OFE. Za
te pieniądze OFE kupowało obligacje Skarbu
Państwa, za co z kolei dofinansowany był coraz
biedniejszy ZUS – i tak się koło zamyka.
Likwidacja OFE pozwoli nie tylko przejąć jego
kapitał przez ZUS, ale także Państwo nie będzie
dalej musiało dokonywać wypłat na rzecz OFE
z tytułu posiadanych przez niego obligacji
Skarbu Państwa. Tak więc problem Państwa
i ZUS-u zostanie rozwiązany – ale tylko na
dzień dzisiejszy. Za parę lat wróci ze zdwojoną
siłą, a negatywne skutki odbiją się głównie na
przyszłych emerytach. Zażarta walka między
politykami PO i PiS o władzę nic w tej materii
nie zmieni, bo ani jedni, ani drudzy nie mają
recepty na rozwiązanie problemu i bardzo niechętnie się na ten temat wypowiadają. Ostatnio
zaproponowano „kompromisowe” rozwiązanie
polegające na tym, że ubezpieczony sam będzie
decydował o tym, czy chce zostać w OFE, czy
chce przenieść swój kapitał z niego do ZUS. Na
pierwszy rzut oka wygląda demokratycznie.
Jakoś dziwnie pachnie mi to wariantem węgierskim. Tam właśnie rząd Viktora Orbana też
dał ludziom swobodny wybór: czy chcą zostać
w filarze kapitałowym, czy wolą wyłącznie
państwową emeryturę. Potem rozpętano odpowiednią kampanię propagandową, w której
obwieszczono, że ci, co pozostaną w sektorze
kapitałowym (odpowiednik polskiego OFE),
muszą wziąć na siebie ryzyko strat, bo budżet
nie zagwarantuje im minimalnej emerytury.
W efekcie w drugim filarze pozostało 2%
ubezpieczonych. Oznaczało to w praktyce
nacjonalizację funduszy emerytalnych.
W Polsce należy liczyć się z podobnym scenariuszem. Ci, którzy mieszkają w Polsce, niestety
nie będą mieli wyboru – nawet mimo stwarzania innych pozorów. Dziwi mnie jednak fakt, że
ci, którzy pracują w Niemczech, chyba tylko siłą
przyzwyczajenia opłacają składki emerytalne
w Polsce. W Niemczech osoby prowadzące
działalność gospodarczą nie mają obowiązku
płacenia składek na państwową emeryturę
(poza niektórymi zawodami związanymi
z rzemiosłem). Istnieje rzeczywisty wybór, czy
chce się wpłacać na państwową emeryturę, czy
na prywatny fundusz emerytalny. Przy czym
prywatne ubezpieczenia dzielą się na te, które
gwarantują oprocentowanie kumulowanego
kapitału w wysokości 2,25%, te, w których zysk
może być większy i gwarantują wpłacony kapitał, oraz te, w których spodziewane zyski mogą
być jeszcze większe, ale bez żadnych gwarancji
(gwarancja zawsze kosztuje). Zwolennikom
ubezpieczenia państwowego proponuję wziąć
pod uwagę następujące fakty:
1. Proszę przeliczyć sobie, ile wpłacicie
Państwo pieniędzy na państwowe ubezpieczenie, wpłacając miesięcznie 19,8% zarobku,
a ile byście z tego mieli, wpłacając to samo na
prywatne ubezpieczenie, nawet to najdroższe,
z gwarantowanym zyskiem 2,25%.
2. W państwowym ubezpieczeniu rezultat
końcowy to tylko miesięczna emerytura, w prywatnym do wyboru emerytura lub kapitał.
3. Co się dzieje z wpłaconymi pieniędzmi
w przypadku śmierci przed osiągnięciem wieku
emerytalnego? W prywatnym ubezpieczeniu
wypłacany jest zebrany kapitał z odsetkami lub
świadczenie na wypadek śmierci (w zależności
od zawartej umowy). A co w przypadku państwowej emerytury?
4. Zawierając prywatne ubezpieczenie emerytalne, zainteresowany sam wybiera wysokość
składki i to, kiedy chce otrzymać emeryturę.
W ubezpieczeniu państwowym to Skarb Państwa decyduje o tym, jakiej wysokości będzie
składka i kiedy można uzyskać świadczenie
(najlepszy przykład to ostatnie podniesienie
wieku emerytalnego do 67 lat).
Jeśli chodzi o państwowe ubezpieczenia
emerytalne, podobne kryteria obowiązują
w Polsce i w Niemczech. Nieco inne kryteria
są w polskim KRUS-ie, ale mam nadzieję, że
jego egzystencja zależy tylko od tego, jak długo
jeszcze PSL będzie partią współrządzącą, bo
nie ma żadnych przesłanek ekonomicznych
wskazujących na możliwość dalszej egzystencji
takiej formy ubezpieczenia.
U osób prowadzących działalność gospodarczą w Niemczech i płacących składki emerytalne w Niemczech wysokość składki wpływa
na obniżenie podatku. Po przeanalizowaniu
wszystkich kryteriów chyba nie trzeba długo
zastanawiać się nad optymalnym wyborem.
FINANCIAL SOLUTIONS
Christof Kochanski
MAKLERZY FINANSOWI I UBEZPIECZENIOWI
* rejestracja działalności gospodarczej na terenie Niemiec ( Gewerbe ) *
* serwis biurowy (wypisywanie rachunków, korespondencja z urzędami itp.)*
* obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne ( Krankenversicherung ) zgodne z prawem niemieckim *
* ubezpieczenie samochodu z zaliczeniem zniżek polskich *
* wykorzystanie dotacji państwowych i ulg podatkowych *
* zasiłek na dzieci ( Kindergeld ) ~ także na dzieci w Polsce *
* lokaty w złocie i srebrze*
* wyszukiwanie optymalnych form ubezpieczeń spośród wszystkich ofert na rynku niemieckim *
* emerytura zamiast podatku *
* kredyty inwestycyjne *
* leasing *
FINANCIAL SOLUTIONS ~ 64293 DARMSTADT ~ PALLASWIESENSTRASSE 63
Darmstadt ~ Christof Kochanski ~ T. 06151.66 74 089 ~ M. 0172.75 95 953
Frankfurt ~ Robert Waz ~ T. 069.97 69 85 82 ~ M. 0176.65 63 23 34
Flörsheim ~ Eva Rösner ~ T. 06145.93 77 610 ~ M. 0177.40 60 445
13
Palcem w oko
Wspomnienia emigranta
odc. VIII
Najdroższy prezydent
w poprzednich odcinkach:
Choć w Polsce powodziło mi się finansowo
nieźle, z racji stosunków gospodarczych postanowiłam „uciekać” z kraju. Długo walczyłam
o otrzymanie paszportu, a gdy wreszcie mi go
przyznano i stałam w kolejce po odbiór, nagle
zasłabłam i wylądowałam w szpitalu. Kolejną
przeszkodą była kontrola w moim zakładzie
pracy, a za trzecim razem – wybuchł stan
wojenny i znów mój wyjazd został odwołany. Po
roku stanu wojennego postanowiłam ubiegać się
o pozwolenie na wyjazd do Bułgarii.
Do Bułgarii wyjeżdżałam oczywiście
z paszportem „na kraje socjalistyczne”.
Było go bardzo łatwo uzyskać. Musiałby
ktoś solidnie się narazić władzy, aby go
nie otrzymać. W Bułgarii byłam z moim
ojcem, który jako zawzięty patriota był
już zmęczony stanem wojennym i chętnie
odpoczął w południowym klimacie nad
Morzem Czarnym. Gdy wróciliśmy
z urlopu, po paru dniach przeżyliśmy niespodziankę – władze obniżyły poprzeczkę
dyscypliny krajowej. Powiedziano nam,
że naród jest tak bardzo patriotyczny, tak
dobrze zrozumiał prawidłowość postępowania rządu, że zostanie przywróconych
wiele praw obywatelskich. Niestety, wyjazdy zagraniczne nie były na liście ulg, więc
musiałam w dalszym ciągu czekać.
Nie pozostało mi nic innego, jak zabrać się
do pracy w mojej świeżo otwartej działalności gospodarczej. Zakupy jakichkolwiek
materiałów dla działalności były prawie
niemożliwe. Sklepy świeciły pustkami, więc
należało uruchomić prywatne kontakty. To
były czasy wymiany towarowej, a nie zakupów. Tak więc załatwiałam towar z branży
motoryzacyjnej, aby wymieniać go z ludźmi prowadzącymi Desę, meble, obrazy,
metraż materiałowy, firany i inne artykuły
do dekoracji wnętrz. To była właśnie moja
działalność. Po nawiązaniu kontaktów
i zgromadzeniu odpowiednich ilości
towaru zawiesiłam bardzo elegancki szyld
firmy i rozpoczęłam skromną reklamę. Był
taki głód towarowy, że klientów miałam
już po chwili, a ci z kolei kierowali do mnie
swoich znajomych i po pewnym czasie
miałam w kalendarzu terminy planowane
na miesiąc do przodu. Dziś można o tym
tylko pomarzyć. Klientela była zadowolona,
ja też, i interes kręcił się nad podziw. Trzeba
przyznać, że przy każdym nowym kliencie
dokształcałam się dodatkowo.
14
W kraju szło wszystko pod górkę, rząd
stale dopuszczał kolejne prawa i równocześnie wydłużały się kolejki. Chciano nas
poniżyć, wprowadzając głód, pokazując
swą wyższość. Zezwolono także na legalne
wydawanie gazety „Solidarność”. Rząd
żałował tego, bo dowiadywaliśmy się
spraw zakulisowych, ale już było za późno
– musieli nad tym przejść do porządku
dziennego. Lud poczyta, lud poplotkuje,
a rząd i tak będzie górą.
Tak mijała następna jesień i zima. Pod
koniec lutego byłam umówiona w fabryce,
by obejrzeć towary. Wzięłam taksówkę
i jechaliśmy koleinami po 40-centymetrowej warstwie śniegu. Stale go przybywało,
więc choć to było na „czarnym” Śląsku,
śnieg był ciągle biały. Padały wielkie płaty,
a potem przychodziło słońce, no i tak na
przemian. Gdy załatwiałam sprawy w Dyrekcji, taksówka czekała już na mnie. Kiedy
podjechał wózek z towarem, pan z taksówki
natychmiast wziął się za przeładunek, nawet
nie zdążyłam o to poprosić. Zawiózł mnie
do domu i tam też dzielnie pomagał przy
wnoszeniu towaru do domu. Zapłaciłam,
podziękowałam, ale zaciekawiona podeszłam do okna, aby go bliżej obejrzeć. Do
tej pory nie miałam tego na uwadze, ale rzeczywiście był to przystojny młody człowiek,
wysoki, szczupły i muskularny. Był bardzo
dobrze ubrany, jak na tamte czasy. Gdy mój
wzrok padł znowu na przywieziony towar,
zapomniałam o wszystkim innym. Mój
zawód stał się w międzyczasie wspaniałym
hobby, byłam zafascynowana zdobywaniem towarów i cudeńkami, które z niego
wytwarzałam. Interes szedł coraz lepiej.
Po około dwóch tygodniach był Dzień
Kobiet i otóż – nie uwierzycie – przed moimi drzwiami stanął chłopak z frezjami,
ten z taksówki.
– A to pan! słucham uprzejmie?
– Z okazji dzisiejszego święta pań, pragnę
tej pięknej pani pogratulować i życzyć
szczęścia.
– Dziękuję bardzo, tylko że czas jest nieodpowiedni, nie mogę pana ugościć kawą.
– To nie szkodzi, jeśli można, przyjdę
innym razem.
– Oto numer telefonu, proszę najpierw
zadzwonić.
Nie byłam pewna, czy chcę tej kawy, ale
ten śliczny bukiecik chętnie zabrałam.
Pasował mi do nastroju w moim domu
i pracy. (cdn.) SGL
Jak podała jedna z amerykańskich agencji prasowych, jeden dzień obsługi prezydenta Ukrainy
Wiktora Janukowicza kosztuje ok. 170 tys. dolarów. To chyba najdroższy prezydent na świecie.
No cóż, widocznie na biednych nie trafiło.
Jak robi OBI?
Nasz Czytelnik zamówił w OBI, w Polsce,
komplet ogrodzenia ogrodowego. Warunkiem
przyjęcia zlecenia do realizacji było dokonanie
wpłaty. Klient wykonał więc wpłatę przelewem.
Kiedy otrzymał informację, że ogrodzenie jest
gotowe do odbioru, udał się w tym celu do jednego z oddziałów OBI w Polsce. Po przywiezieniu zakupu do Niemiec przystąpił do montażu.
Okazało się, że słupki do furtki są od innego
typu ogrodzenia. Zawiózł je więc znów do
Polski z prośbą o wymianę. Po perturbacjach
dokonano wymiany. Czytelnik nasz poprosił
o zwrot nadpłaconej różnicy w cenie. I tu powstał problem. Otrzymał odmowę na piśmie.
Stwierdzono, że „gwarancja udzielana jest tylko
na terenie Polski”. Zrozumiałem polski slogan
reklamowy OBI – „OBI tak to robi”.
Zakaz uboju rytualnego w Polsce
Sejm RP większością głosów podjął decyzję
o zakazie uboju rytualnego w Polsce. Na
pierwszy rzut oka bardzo pięknie, też jestem
za likwidacją lub choćby ograniczeniem do
minimum cierpienia zwierząt. Z drugiej strony
mamy jednak zamknięcie ubojni, które tym się
zajmowały i likwidację wielu miejsc pracy oraz
stworzenie utrudnień w praktykach religijnych
żydów i muzułmanów. Oburza mnie nie samo
wprowadzenie zakazu tego typu uboju, ale sposób, w jaki to wprowadzono. Podczas debaty sejmowej nikt nie szukał kompromisu ani z lewicy,
ani z prawicy. Odniosłem wrażenie, że cierpienie
zwierząt stało na drugim planie. Cel zasadniczy
to: kto komu „dołoży” w kolejnej konfrontacji.
W efekcie osiągnięto założony „sukces”. Doszło
do podziałów wewnątrz partii, zaostrzyła się rywalizacja między partiami i naruszono wolność
praktyk religijnych mniejszości wyznaniowych
– i chyba tylko o to chodziło. Polscy politycy
(wszystkich opcji) często w swych wzniosłych
wystąpieniach cytują marszałka Piłsudskiego.
Oto jeden z cytatów Marszałka z wystąpienia
do ówczesnych parlamentarzystów: „Kury wam
szczać prowadzić, a nie politykę robić”.
Prezydent Putin przyjął dymisję
Przed paroma tygodniami prezydent Putin
stanął przed kamerami telewizyjnymi razem
z małżonką. Zdarza się to bardzo rzadko. Małżonka nawet zabrała głos, co zdarzyło się chyba
po raz pierwszy. Pani Putin tłumaczyła, dlaczego rozchodzi się z prezydentem (zastrzegając,
że nadal pozostaną przyjaciółmi). Prezydent
tylko z aprobatą kiwał głową. Wyglądało to tak,
jakby pani Putin na ręce prezydenta złożyła
publicznie dymisję, a on ją przyjął...
TWOJ E M i a sto
Christof Kochanski
Porady prawne
Bearbeitungsgebühren – obowiązek zwrotu opłat manipulacyjnych,
pobranych przez niemieckie banki w związku z udzielaniem kredytów konsumenckich
N
iemieckie sądy już wielokrotnie
Pomimo odpowiedniego orzecznici wypłacają bezpodstawnie pobrane
stwierdzały, a ostatnio Amtsgetwa większości sądów, w tym także
opłaty manipulacyjne. Niektóre banki
richt Offenbach am Main (Sąd RejonoOLG, które uważa tego typu opłaty
skreśliły nawet odpowiednie klauzule
wy w Offenbach nad Menem) potwiermanipulacyjne za niedopuszczalne,
ze swoich umów. Są to jednak wyjątki.
dził prawomocnym wyrokiem z dnia
przeważająca ilość klientów banków
Nie należy się jednak spodziewać, że
4 kwietnia 2012 r. (sygnatura akt: 380 C
nie dochodzi swoich roszczeń.
jakikolwiek bank aktywnie poinformu33/12), że tzw. opłaty manipulacyjne
Spowodowane jest to przede wszystje klienta o bezzasadności pobranych
(Bearbeitungsgebühren), czyli prowizje
kim faktem, że większość banków
przez siebie opłat manipulacyjnych,
przygotowawcze pobierane przez niepozasądowo
odrzuca
generalnie
a tym bardziej, że je zwróci z własnej
mieckie banki w związku z udzielaniem
odpowiednie roszczenia klientów,
inicjatywy.
kredytów konsumentom, są bezprawne
spekulując, że klient nie zdecyduje się
Dlatego każdy powinien sprawdzić
i należy je zwrócić kredytobiorcy.
na prowadzenie procesu lub sąd niższej
swoje umowy kredytowe pod kątem teW konkretnym przypadku ww. sąd
instancji w konkretnym przypadku
go, czy pobrano opłaty manipulacyjne
nakazał Santander Bank zwrot opłaty
rozstrzygnie na ich korzyść, nie będąc
i w jakiej wysokości, oraz zażądać ew.
manipulacyjnej w wysokości 3,5% od
dotychczas związany orzecznictwem
ich zwrotu przez bank.
kwoty pożyczki pobranej w ramach
sądu najwyższego, Bundesgerichthof
Jeżeli bank nie uczyni tego dobrowoludzielenia kredytu konsumenckiego
(BGH – pol.: Federalny Trybunał Spranie, pozostaje jedynie droga sądowa.
nazwanego przez bank „SofortKredit
wiedliwości).
Proces w takiej sprawie ma wysokie
Classic” w kwocie 700 € oraz kosztów
Wynika to z faktu, że nie doszło
szanse na powodzenie.
adwokackich za dochodzenie tego roszdotychczas do precedensu w tej kwestii
Należy jednak uważać na przedawczenia w trybie pozasądowym, każdow wyniku prawomocnego wyroku
nienie, które może prowadzić do utraty
razowo wraz z ustawowymi odsetkami
BGH, który wiązałby wszelkie inne
roszczeń wobec banku.
z tytułu zwłoki.
sądy niemieckie. Banki, wykorzystując
Termin przedawnienia roszczeń wyW swojej argumentacji Sąd Rejonowy
skutecznie możliwości procesowe, nie
nikających z bezpodstawnego wzbogaw Offenbach stwierdza, że opłaty
dopuszczają od lat do ostatecznego
cenia się wynosi w prawie niemieckim
manipulacyjne zostały zapłacone przez
rozstrzygnięcia tego pytania i wolą ew.
3 lata. Oznacza to, że z końcem 2013
klienta bez jakiejkolwiek podstawy
„w ostatniej chwili” uznać roszczenia
roku powinny przedawnić się także
prawnej, ponieważ użyta przez bank
pojedynczych klientów, ażeby nie doroszczenia o zwrot opłat manipulacyjw umowie odpowiednia klauzula jest
szło do procesu przed BGH.
nych pobranych w roku 2010.
nieskuteczna, jako ogólny warunek
Broniąc się, większość banków arguW jednym z najnowszych procesów
umowny. Sąd przejął tym samym
mentuje, iż akurat używane przez nie
dot. zagadnień prawnych związanych
przeważającą argumentację orzecznicodpowiednie klauzule są skuteczne, jaz opłatami manipulacyjnymi ze
twa Oberlandesgerichte (OLG – pol.:
ko postanowienia indywidualne, a iststycznia tego roku Amtsgericht Bonn
Wyższe Sądy Krajowe) i stwierdza, że
niejące orzecznictwo dotyczy innych
stwierdził, że termin przedawnienia
odpowiedni zapis umowy nie jest tzw.
banków. W świetle przedstawionego
wszelkich roszczeń o zwrot opłat
ustaleniem indywidualnym, ponieważ
powyżej orzecznictwa stanowi to jemanipulacyjnych zaczął się dopiero
jest on dodatkowym porozumieniem
dynie wymówkę banków, a co ciekawe,
z końcem roku 2010. Wynika to z fakdot. cen i podlega w związku z tym
oświadczaną klientom w standardowo
tu, że w tym roku zapadły pierwsze
ocenie, jako ogólny warunek umowny.
przygotowanych pismach o tej samej
wyroki OLG dotyczące powyższego
Po pierwsze, sąd stwierdza, że użyta
treści.
tematu. W wyniku tej argumentacji
przez bank klauzula jest nieskuteczna
Nieliczne, przeważnie mniejsze banki
sądu pozwany uznał i wypłacił klientoze względu na złamanie zasady transuznają w międzyczasie racje klientów
wi 1000 € z 1150 € pobranych w 2002
parentności, ponieważ klient
r. opłat manipulacyjnych oraz
nie jest w stanie rozpoznać, za
większą część kosztów procesu.
co została ona pobrana, w jaki
Powyższą argumentację przejęły
sposób wpływa ona na wylitakże inne sądy, dodając, że wciąż
RECHTSANWALT / KANCELARIA PRAWNA
czenie odsetek, kiedy opłata ta
można ubiegać się zwrotu opłat
powstaje i co się z nią stanie
manipulacyjnych pobranych od
Doradzam i reprezentuję dwujęzycznie w następujących sprawach:
w przypadku przedwczesnego
2003 r. do dnia dzisiejszego.
▪ dochodzenie wierzytelności w Niemczech i w Polsce
rozwiązania umowy. Ponadto
▪ prowadzenie procesów sądowych
kredytodawca nie ma prawa
Rechtsanwalt J. W. Fischer
▪ prawo ruchu drogowego (wypadki samochodowe, itp.)
do podnoszenia wobec klienta
▪ prawo karne i wykroczeń
opłat za czynności, do których
▪ prawo administracyjne (np. niemiecki Kindergeld)
jest on sam ustawowo lub
▪ prawo obcokrajowców
Zawartość powyższego poradnika
▪ sprawdzanie i sporządzanie umów (np. o dzieło, wynajmu)
w ramach swoich obowiązków
▪ prawo pracy
służy wyłącznie ogólnej informacji,
umownych zobligowany lub
▪ prawo spółek, handlowe i gospodarcze
nie stanowi doradztwa prawnego
które podejmuje we własnym
▪ prawo spadkowe
i nie może zastąpić doradztwa prawinteresie, § 307 ust. 2 zdanie 1
nego w indywidualnym przypadku!
BGB (Bürgerliches Gesetzbuch Freiligrathstr. 80
tel. +49 / (0)173 713 25 92
Wszelka odpowiedzialność autora
– pol.: Niemiecki Kodeks Cy- D-64319 Pfungstadt
fax +49 / (0)6157 99 15 55
lub wydawcy jest wykluczona.
wilny).
www.fischer-law.eu
e-mail: [email protected]
Jacek W. Fischer
15
Prof. dr Leszek Balcerowicz
we Frankfurcie
Z inicjatywy Heskiego Ministerstwa
Sprawiedliwości, 27 czerwca
w Commerzbanku we Frankfurcie
odbyła się debata na temat wychodzenia
Europy z kryzysu i przyszłości euro.
W debacie uczestniczyli: prof. dr Leszek
Balcerowicz, były polski minister
finansów i wicepremier, były Prezes Narodowego Banku Polskiego, dr Holger
Schmieding, główny ekonomista Banku
Berenberg, oraz dr Jörg Krämer, główny
ekonomista Commerzbanku. W dyskusji padały oceny różnych koncepcji
dotyczących przyszłości finansowej
Europy. Największym optymistą w tej
materii okazał się prof. Balcerowicz.
Poprosiliśmy właśnie jego o wypowiedź
dla Czytelników „Twojego Miasta”.
„TM”: Był Pan pierwszym ministrem
finansów w Polsce po przemianach
z roku 1989. Był to niezwykle trudny
okres, przeprowadzane reformy nie
wszystkim się podobały, bo często
„bolało”. Mimo to Panu się udało.
Prof. Balcerowicz: To prawda, że był
to trudny okres, ale jakże romantyczny.
To prawda, że niektóre reformy „bolały”, ale czyż lekarz może zaniechać
leczenia, gdyż czasem przysparza ono
pacjentowi bólu? Już wcześniej trochę
hobbystycznie zajmowałem się kryzysami w różnych krajach i sposobami
ich przezwyciężenia. Zorganizowałem
nieformalny zespół, który tym się zajmował, nie zakładając nawet, że kiedyś
to się przyda. Bez tego wcześniejszego
przygotowania nie podjąłbym się wyprowadzenia gospodarki z kryzysu, bo
pewnie nie wiedziałbym, jak to zrobić.
W sytuacji kiedy miałem już pewne
przygotowanie, nie było to zadanie
beznadziejne, choć bardzo trudne.
Jakie jest Pana zdanie na temat wejścia Polski do strefy euro? Należy się
z tym śpieszyć czy raczej nie?
Nigdy nie należy się śpieszyć bez
potrzeby. Pytanie jest takie, czy chcemy
wejść do grupy silnej, jak Niemcy, Finlandia, czy słabej, jak Grecja. Raczej trzeba
dyskutować o tym, co trzeba zrobić, aby
Polska była silniejsza gospodarczo, niż
o datach. Właśnie to należy zrobić, nawet
gdyby euro nie było, np. reformy zwiększające zatrudnienie, uelastycznienie
rynku pracy, zwiększenie inwestycji itp.
16
W dzisiejszej dyskusji na podium to
Pan wykazywał się w niej największym
optymizmem w sprawach przyszłości
Europy.
Nie rozpatrywałbym tego w kategorii
pesymizmu czy optymizmu. Po prostu
trzeba przyjrzeć się problemom, postawić diagnozę i ustalić, co trzeba zrobić.
A co trzeba zrobić?
Chodzi o reformy w poszczególnych
krajach. Ze szczebla europejskiego nikt
nie „wyleczy” Francuzów, sami muszą
to zrobić. Podobnie Włosi. Za nas
w Polsce też nikt nie wykona roboty,
sami musimy to zrobić.
Czy nie jest tak, że sama Unia Europejska wymaga reform?
W wielu sprawach UE zbyt głęboko
ingeruje, co powoduje irytację. Sam
nie jestem palaczem, ale nie rozumiem, dlaczego UE wprowadza np.
ograniczenia na papierosy mentolowe.
W pewnych przypadkach UE ingeruje
bardziej niż szczebel federalny w USA.
Tak nie powinno być. Unia powinna
się koncentrować na tym, co jest dobre
dla wszystkich. W szczególności na
budowie jednolitego rynku.
W ciągu ostatnich kilkunastu lat polska gospodarka zbliżyła się do Europy
w tym również do Niemiec. Jak Pan
widzi przyszły rozwój wzajemnych
stosunków gospodarczych?
Do nikogo się nie zbliżaliśmy, tylko
robiliśmy reformy, abyśmy byli bardziej
konkurencyjni. Nie było takiej strategii, aby zbliżać się do Niemiec czy innej
gospodarki. Dzięki reformom wzrosła
sprzedaż polskich produktów do
innych krajów, w tym również do Niemiec. Naturalnym jest fakt, że Niemcy
są największym odbiorcą, bo są blisko
i są największą gospodarką w Europie.
W 2007 roku założył Pan fundację
Forum Obywatelskiego Rozwoju, gdzie
jest Pan też Przewodniczącym Rady.
Co ma na celu ta organizacja?
W każdym demokratycznym kraju
potrzebne jest społeczeństwo obywatelskie, które stara się obserwować
wszystkich polityków. Politycy są
naciskani przez różne grupy społeczne
– w Niemczech również – które mówią
jedno: „Dajcie więcej”. Jeżeli te grupy
przeważają, to prędzej czy później
kończy się to scenariuszem greckim
czy włoskim. Zadanie FOR to naciskać
z drugiej strony, żeby państwo się nie
rozdymało, nie zwiększało nieuzasadnionych wydatków, nie zwiększało
deficytu publicznego. W każdym społeczeństwie istnieją grupy roszczeniowe.
Jeśli one przeważają, prowadzi to do
stagnacji lub kryzysu, dlatego trzeba
stworzyć przeciwwagę.
Dziękuję za rozmowę i w imieniu
Czytelników „Twojego Miasta” życzę
dalszych sukcesów w działalności
gospodarczej i społecznej.
Rozmawiał Christof Kochanski
TWOJ E M i a sto
Nowe przepisy o uznawalności kwalifikacji zawodowych
landu Nadrenia Północna-Westfalia
są korzystne dla polskich pracowników i przedsiębiorców
W 2010 premierzy krajów związkowych Niemiec porozumieli się
w sprawie „przyspieszonej drogi
ujednolicenia i odbiurokratyzowania
przepisów regulujących procedurę
uznawalności zagranicznych
kwalifikacji zawodowych”, zarówno
na poziomie związkowym, jak i w poszczególnych landach. W ten sposób
droga do szybkiej i sprawnej uznawalności kwalifikacji przez niemiecką
administrację i przedsiębiorstwa
również dla polskich pracowników
i przedsiębiorców została otwarta.
Pionierami na tym polu zostały landy:
Hamburg, Hesja, Meklemburgia-Pomorze Przednie, Dolna Saksonia i Kraj
Saary, które odpowiednie regulacje
prawne wprowadziły jeszcze w grudniu 2012. Sejmik landu Nadrenia-Północna Westfalia głosami wszystkich
frakcji uchwalił ustawę o uznawalności kwalifikacji zawodowych w dniu
15 maja 2013.
Ustawa jest zgodna z dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady Europy
nr 2005/36/EG z 7 września 2005 ws.
uznawalności kwalifikacji zawodowych
w aktualnie obowiązującym brzmieniu
i stanowi uzupełnienie ustawy federalnej, która weszła w życie z dniem
1 kwietnia 2012 roku.
Lista
zawodów
uregulowanym
w prawie landu NPW obejmuje zawody
reglamentowane i niereglamentowane.
Do listy zawodów reglamentowanych
należą takie, których wykonywanie
obwarowane jest dodatkowymi przepisami dotyczącymi posiadania odpowiednich kwalifikacji zawodowych do
ich wykonywania i to one wymagają
uznawalności.
Celem uznania równoprawności
posiadanych kwalifikacji zawodowych
należy wraz z odpowiednim wnioskiem
przedłożyć następujące dokumenty:
• tabelaryczne zestawienie ukończonych szkół i szkoleń zawodowych
w języku niemieckim,
• dowód tożsamości,
• zaświadczenia dokumentujące przebieg kariery zawodowej w danym
zawodzie i zdobyte doświadczenie,
• oświadczenie, że w innym organie
podobny wniosek nie został do tej
pory złożony.
Dokumenty powinny być w oryginale
bądź w formie poświadczonych kopii.
Najwięcej wniosków o uznanie kwalifikacji zawodowych zdobytych poza granicami Niemiec składają
właśnie Polacy. Dobrą wiadomością dla tegorocznych absolwentów jest fakt, że dyplomy polskich
uczelni i szkół są uznawane także w landzie Nadrenia Północna-Westfalia
Procedura uznania trwa do trzech
miesięcy, licząc od chwili złożenia
kompletnego wniosku. Rozstrzygnięcie
następuje w drodze pisemnej decyzji
administracyjnej. Decyzja odmowna
może mieć miejsce w przypadku
dużych rozbieżności pomiędzy przepisami szczegółowymi landu dot. danego
zawodu a posiadanymi przez wnioskodawcę zagranicznymi kwalifikacjami
zawodowymi. W każdym przypadku
decyzja wymaga uzasadnienia.
Ustawa dotyczy zawodów, których
status prawny uregulowany jest nie
w przepisach federalnych, lecz związkowych landu NRW, np. inżynierowie,
architekci, wychowawcy. Nowa ustawa
ułatwia uznawalność 163 ze 165 zawodów określonych w prawie landu NRW.
Dwa wyjątki to nauczyciele i urzędnicy
krajowi, co do których wciąż obowiązywać będą osobne przepisy.
Lista reglamentowanych grup zawodów objętych ustawą o uznawalności
kwalifikacji zawodowych obejmuje
specjalizacje z zakresu m.in. medycyny, farmacji, opieki medycznej,
wychowawców, zawody prawnicze,
inżynierów i techników budowlanych,
zawody związane z pracami ziemnymi
i geodezją, techników pomiarowych,
rzemieślników, architektów, zawody
związane z rolnictwem, obsługą
działalności gospodarczej, techników
i chemików żywności certyfikowanych
na poziomie związkowym.
Osobne zagadnienie w tym zakresie
stanowi uznawalność kwalifikacji
cząstkowych i nauki celem dalszego
kształcenia i podnoszenia kwalifikacji,
zarówno na poziomie szkół zawodowych i średnich, jak i kształcenia
akademickiego i szeroko rozumianej
praktyki zawodowej.
W zależności od grup zawodowych
wnioski rozpatrywane są przez różne
instytucje odpowiednio umocowane
kompetencyjnie. Informacje o instytucjach rozpatrujących wnioski różnych
grup zawodowych znaleźć można
w internecie na stronie:
h t t p : // w w w . m a i s . n r w . d e / 0 8 _
PDF/003_Integration/004_foerderbereiche/foerderungen_qua lif ikation_01_Wegweiser_Nrw.pdf
Szczegółowych informacji nt. uznawalności kwalifikacji zawodowych
w NRW udzielają punkty informacyjne
i doradcze w liczbie 50 w całym landzie.
Doradztwo jest bezpłatne, natomiast
samo przeprowadzenie procesu uznawalności oznacza poniesienie kosztów
w wysokości minimum 100 euro.
Z dotychczasowych statystyk „IHK
FOSA” w Norymberdze (Foreign
Skills Approval) – centralnej placówki
powołanej przez niemieckie izby przemysłowo-handlowe celem realizacji
procedury uznawania kwalifikacji
zawodowych zdobytych poza granicami Niemiec – wynika, że najwięcej
wniosków w skali całej RFN składają
Polacy, przed obywatelami z krajów
byłej Jugosławii, Turcji i Rosji. O skali
zainteresowania Polaków nowymi
uregulowaniami prawnymi niech
świadczy fakt, że pierwszym obcokrajowcem, którego kwalifikacje zostały
uznane zgodnie z nowymi przepisami,
był 36-letni Polak Waldemar Felix.
Więcej informacji na temat polskiej
gospodarki i imprez organizowanych
przez Wydział można znaleźć na stronie
internetowej Wydziału: www.cologne.
trade.gov.pl lub też w comiesięcznym
Newsletterze w j. niemieckim. Kontakt do
WPHI w Kolonii: [email protected]
pl, tel.: 0221 3499-11, fax: 0221 3499-10.
17
Sport w Twoim Mieście
Stało się. Po ostatnich dwóch turniejach tenisowych, French Open
i Wimbledonie, śmiało możemy powiedzieć, że polski tenis ziemny jest
na najwyższym światowym poziomie.
Polscy zawodnicy znaleźli się na pierwszych stronach nie tylko polskich gazet.
Jeśli ktoś jeszcze przed paroma tygodniami powiedziałby, że w ćwierćfinale
Wimbledonu staną naprzeciw siebie
dwaj reprezentanci Polski, to z pewnością zostałby wyśmiany.
Jednak podczas tegorocznego turnieju
byliśmy świadkami właśnie takiej konfrontacji! Łukasz Kubot i Jerzy Janowicz zagrali w ćwierćfinale najstarszego
i najbardziej prestiżowego turnieju
tenisowego na świecie. Polacy stoczyli
wspaniały pojedynek, z którego zwycięsko wyszedł Janowicz. Nasz najwyżej
notowany zawodnik w rankingu ATP
niestety uległ w półfinale Anglikowi
Andy'emu Murrayowi. Anglik niesiony
ogromnym dopingiem publiczności pokonał w finale Serba Novaka Djokovica
i wygrał cały turniej.
Rozgrywki kobiet były również pełne
niespodzianek.
Odpadały
kolejno
faworytki: Maria Sharapova, Victoria
Azarenka, a Serenę Williams pokonała
dotychczas mniej znana Niemka pol-
stronę redaguje:
Michał Kochański
Polski Wimbledon
Sabine Lisicki – jej rodzice emigrowali z Polski w 1979 r. i osiedlili
się pod Bonn, gdzie
w 1989 r. urodziła się
Sabine. Ojciec Ryszard,
absolwent AWF, miał
ogromny wpływ na
rozwój kariery młodej
tenisistki i do dziś
wspiera córkę w treningach. „Bum-bum-Bine”
potrafi zaserwować
piłkę z prędkością
210 km/h. Jest to rekord świata wśród kobiet,
ustanowiony w 2009 r. Reprezentantka klubu
Rot-Weiß-Berlin, gdzie obecnie mieszka, pokazała już „swój pazur” na igrzyskach olimpijskich
w Londynie w 2012 r. zajmując 4. miejsce w grze
mieszanej.
skiego pochodzenia – Sabine Lisicki.
Dysponująca świetnym serwisem Lisicki
szybko zyskała sympatię publiczności.
Wyeliminowanie faworytek dawało
ogromną szansę na wygraną w turnieju
Agnieszce Radwańskiej, która – jak się
wydawało – była w świetnej dyspozycji.
Kolejno wygrywała swoje pojedynki
i dotarła do półfinału. Tu trafiła na
„Bum-bum-Bine”, jak przez dziennikarzy została nazwana Lisicka.
Po przegranym pierwszym secie
Agnieszka zdominowała grę i wygrała
drugiego seta 6:2. W trzecim „Isia” prowadziła już 4:1, lecz sytuacja radykalnie
się zmieniła. W Lisicką jakby wstąpił nowy duch. Zdobywała punkt za punktem i
po zaciętej końcówce to ona wygrała (9:7)
i awansowała do finału Wimbledonu.
Sabine jest pierwszą Niemką od 1999
(Steffi Graf), której się to udało. W finale Lisicka zmierzyła się z Francuzką
Marion Bartoli. Tu jednak presja była
zbyt silna. Sabine przebudziła się pod
koniec drugiego seta i rozpoczęła pogoń punktową za rywalką, lecz niestety
było za późno. 23-letnia reprezentantka
Niemiec przegrała finał 1:6, 4:6. Jest
jednak zdecydowanie największą niespodzianką tegorocznych rozgrywek.
Sabine Lisicki to już trzecia zawodniczka polskiego pochodzenia, która
wielkimi krokami zmierza ku pierwszej
dziesiątce światowego rankingu ATP.
Awansowała na 18. miejsce. Niemka
polskiego pochodzenia Angelique Kerber jest aktualnie na 9. miejscu, a Caroline Wozniacki zajmuje 10. lokatę.
Brawo, tenisiści! Niech żyją „farbowane lisy”, a raczej... „farbowane lisice”!
Zapraszamy na PolenCup ! 14.09.2013
Już po raz siedemnasty będzie organizowany w Darmstadt polski turniej
tenisowy. Od kilkunastu lat przybywają do naszego miasta miłośnicy tenisa z
Frankfurtu, Wiesbaden, Mainz, Giessen, Koblenz i innych niemieckich miast.
Zawody są rozgrywane w rożnych kategoriach. Grają kobiety i meżczyzni w
grupach amatorskich i profesjonalnych. Wszystko zależy od ilości zgłoszeń.
W poprzednich latach brało udział 30-40 zawodników. Chętnych zapraszamy
na stronę www.polencup.de gdzie znajdziemy formularze zgłoszeń i różne potrzebne informacje. Jest tam wiele zdjęć, wywiadów i tekstów z zeszłorocznej
imprezy.
Turniej od wielu lat cieszy się zainteresowaniem nie tylko grających w tenisa,
ale daje przy okazji impuls do wspólnego przebywania z rodzinami, przyjaciółmi i znajomymi.
Impreza będąca klasycznym turniejem jest rownież typowym piknikiem.
Kiedy sportowcy toczą swoje pojedynki to my pomagamy im dopingiem, ale
rownież możemy spróbować polskiej kuchni z garnka i grila popijając znanymi nam ze starego kraju napojami.
Dla dzieci będzie dużo atrakcji i zabaw: dmuchany zamek oraz MINIDISKO to
tylko cześć specjalnie dla najmłodszych przygotowanych niespodzianek.
Po zawodach i uroczystym nagrodzeniu medalami wykonanymi specjalnie
na nasz turniej będziemy sie bawić wspólnie tańczac i śpiewając z zespołem
Krakowiak. Jeśli komuś zostanie troszkę sił to będzie mógł potańczyc przy
polskich przebojach wybranych przez DJ-a. Na koniec ognisko i pieczenie
polskich kiełbasek przy akompaniamencie gitary.
Serdecznie zapraszamy nie tylko sympatyków tenisa, ale każdego kto zechce
spędzić miłe wrześniowe popołudnie na swieżym powietrzu. U nas będziecie
mogli nawiązać nowe i odświeżyć stare znajomości, zjeść, porozmawiać, pożartować i potańczyć. Wszystko w polskich klimatach !
18
Sportverein Blau-Gelb Darmstadt e. V.
Elisabeth-Selbert-Straße 27
TWOJ E M i a sto
BÜROSERVICE & PROMOTION
Karolina Kochanski
Gehaborner Straße 2a
64347 Griesheim
Kompleksowe porady w zakresie zasiłków rodzinnych
w Niemczech. Doradzamy, informujemy, pomagamy
w gromadzeniu odpowiednich dokumentów oraz
wypełnianiu wniosków.
TEL: 06155 / 8773339
Organizacja oraz przeprowadzanie promocji
FAX: 06155 / 8773338
reklamowych.
MOBIL: 0163 / 2376283
WWW.KINDERGELD.PL
[email protected]
Obsługa stoisk reklamowych podczas targów.

Podobne dokumenty

Już za parę dni, za dni parę

Już za parę dni, za dni parę Redakcja przyjmuje ogłoszenia/reklamy, pobierając opłatę naliczaną od 1 cm2. 1 cm2 = 1,00 €. Najmniejsza wielkość reklamy/ogłoszenia wynosi 50 cm2. Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych, po...

Bardziej szczegółowo

S - Twoje Miasto

S - Twoje Miasto Najlepsze prace zostaną publikowane na łamach gazety „Twoje Miasto”. Wspólnie ze stowarzyszeniem SALONik, które czynnie zaangażowało się we współorganizację konkursu, przeznaczyliśmy na nagrody 300...

Bardziej szczegółowo

niedzielę rymami się z Wami podzielę

niedzielę rymami się z Wami podzielę Redakcja przyjmuje ogłoszenia/reklamy, pobierając opłatę naliczaną od 1 cm2. 1 cm2 = 1,00 €. Najmniejsza wielkość reklamy/ogłoszenia wynosi 50 cm2. Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych, po...

Bardziej szczegółowo

s. 3! - Twoje Miasto

s. 3! - Twoje Miasto Najlepsze prace zostaną publikowane na łamach gazety „Twoje Miasto”. Wspólnie ze stowarzyszeniem SALONik, które czynnie zaangażowało się we współorganizację konkursu, przeznaczyliśmy na nagrody 300...

Bardziej szczegółowo