Samoloty Odkrywamy (R)ewolucja nie mają

Komentarze

Transkrypt

Samoloty Odkrywamy (R)ewolucja nie mają
Samoloty
nie mają
przed nim
tajemnic
Odkrywamy
książki we
wszystkich
odsłonach
(R)ewolucja
w branży
mody
kobiecej
L U DZ I E Z PA S JĄ
D O W Y B O RU
DO KO LO RU
st�. 4-5
st�. 6-7
st�. 14-15
PAŹDZIERNIK
NR 10/2015 (14)
Jesteśmy
także ...
W WIELICZCE
STR. 10-11
W BRNIE
BEZPŁATNY MAGAZYN MAŁOPOLSKICH
DWORCÓW AUTOBUSOWYCH S.A.
STR. 12-13
ISSN 2449-6316
a
n
ą
r
a
t
i
g
c
Z
n
a
l
B
t
n
o
M
PIOTR
HA
KUPIC
st�. 8-9
STUDENCI DO KAS!
KRÓTKA.
ENCYKLOPEDIA.
PODRÓŻNA.
Przypominamy o możliwości zakupu biletów miesięcznych w kasach Dworców
Autobusowych MDA w Krakowie i Nowym Sączu.
Ogólnopolska infolinia o rozkładach
703 403 340
Koszt to 2,10 netto za każdą rozpoczętą minutę połączenia.
Możliwość zakupu biletu w 30-dniowej
przedsprzedaży (na wybrane kursy)
Wirtualna podróż po dworcu
MDA.MALOPOLSKA.PL/PANORAMA
W W W.M DA.M A LO P O L S K A.P L
NOWY SĄCZ
INFORMACJA AUTOBUSOWA
I KASY BILETOWE
PON.-PT.: 6-18.45,
SOB.:7-16.45, ND.: 9-18.45
POCZEKALNIA
PON.-ND.: 6-22
Kącik dla dzieci
Najsłynniejsze autobusy świata.
Routemaster.
PolskiBus osadza się mocno na polskim
rynku przewozów. Na drogach pojawiła się nowa flota autokarów, na którą szkocki właściciel wydał 10 mln zł.
W tym roku suma polskich inwestycji
sięgnęła już 50 mln.
Nowe autobusy pojawiły się na trasach
Warszawa – Kraków i Warszawa – Wrocław. Każdy z nich kosztował ok. 1,7
mln zł i są to pojazdy o podwyższonym
standardzie podróżowania. Tworzą one
nową usługę PolskiBusGold.
Przewoźnik wprowadził ostatnio osiem
tras, docierając do 17 nowych miast.
Rzucił też czysto ambicjonalne wyzwanie estońskiej firmie Lux Express, uruchamiając połączenie Warszawa – Białystok – Wilno – Ryga – Tallin (stolica
Estonii).
MDA KRAKÓW
PŁYTA GÓRNA
UPPER FLOOR
FOT. PAWEŁ ULATOWSKI
KRAKÓW
INFORMACJA
PON.-PT: 7-20, SOB., ND.: 9-17
KASY BILETOWE:
PON.-ND.: 7-19.45
POCZEKALNIA
PON.–ND.: 6- 22.
W godzinach nocnych czynna poczekalnia
nocna z dostępem do toalet i bieżącej
informacji o odjazdach.
POLSKIBUS
OSTRO RUSZA
1. PODJAZD
DLA INWALIDÓW
ROAD FOR
DISABLED PERSON
2. ZEJŚCIE
NA PŁYTĘ DOLNĄ
WAY TO BOTTOM
PLATFORM
3. WINDA
LIFT
4. GASTRONOMIA
REFRESHMENTS
5. KANTOR
EXCHANGE
OFFICE
6. TOALETA DAMSKA
WOMEN TOILET
7. KIOSK PRASOWY
NEWSPAPERS
8. TABLICA
ODJAZDÓW
DEPARTURES
9. GASTRONOMIA
REFRESHMENTS
10. POCZEKALNIA
DEPARTURE
LOUNGE
11. WINDA
LIFT
12. KĄCIK DLA DZIECI
PLAYGROUND
13. BANKOMAT
CASH MACHINE
14. BIURO PODRÓŻY
TRAVEL AGENCY
15. KASY
TICKET OFFICE
16. INFORMACJA
INFORMATION
CENTRE
17. TOALETY 24H
24H TOILETS
18. TABLICA ROZKŁADU
JAZDY Z MDA
TIMETABLE
19. PRZECHOWALNIA
BAGAŻU
LEFT LUGGAGE
20. POCZEKALNIA
NOCNA
24H DEPARTURE
LOUNGE
21. WINDA
LIFT
To po prostu piętrus.
Symbol i ikona Londynu, a nawet Anglii.
Jego historia wcale nie
jest stara, narodził się
na początku lat 50.,
a firma AEC wyprodukowała w pierwszym
okresie jedynie 2876
pojazdów. Jaka była
ich największa zaleta? Wielka przepustowość.
Tylna rampa pozwalała pasażerom na wsiadanie i wysiadanie nie tylko na przystankach,
ale również podczas postoju na światłach czy
korkach. Wadą to, że były one niewiarygodnie
ciasne i niewygodne. W XXI w. Routemastery
zaczęto wycofywać nawet z linii turystycznych,
ale nagle dostały nowe życie. W 2012 roku zaprezentowano odnowiony model. Routemaster
zyskał nowoczesny wygląd, a oprócz tego jest
bardzo ekologiczny, zużywa o 40 proc. mniej
paliwa niż jego starsze wersje. Posiada trzy pary
drzwi oraz tradycyjne tylne wejście podobne
do rampy, umożliwiające swobodne wsiadanie
i wysiadanie. Mam nadzieję, że miasta na całym
świecie będą nam zazdrościć tego zapierającego
dech w piersiach czerwonego symbolu Londynu
XXI wieku — powiedział Burmistrz Londynu Boris Johnson.
PO
DRO
DZE
BEZPŁATNY MAGAZYN
MAŁOPOLSKICH DWORCÓW
AUTOBUSOWYCH S.A.
MDA KRAKÓW
MDA NOWY SĄCZ
1. KIOSK PRASOWY
NEWSPAPERS
2. KANTOR
EXCHANGE OFFICE
3. GASTRONOMIA
REFRESHMENTS
4. TOALETY
TOILETS
5. KIOSK PRASOWY
NEWSPAPERS
6. BIURO PODRÓŻY
TRAVEL AGENCY
7. POCZEKALNIA
DEPARTURE LOUNGE
8. KĄCIK DLA DZIECI
PLAYGROUND
9. KASY, INFORMACJA
TICKET OFFICE,
INFORMATION CENTRE
PŁYTA DOLNA
BOTTOM FLOOR
T
PRZYSTANEK TRAMWAJOWY
DWORZEC GŁÓWNY TUNEL
tram stop, main terminal, tunnel
T
PRZYSTANEK TRAMWAJOWY
DWORZEC GŁÓWNY TUNEL
tram stop, main terminal, tunnel
1. WINDA
LIFT
2. BANKOMAT
CASH MACHINE
3. GASTRONOMIA
REFRESHMENTS
4. WINDA
LIFT
5. WINDA , WEJŚCIE DO
BUDYNKU
LIFT, ENTRANCE
6. TOALETY
TOILETS
7. KASY
TICKET OFFICE
WYDAWCA:
Grupa Jagiellonia sp. z o.o.,
ul. Rzemieślnicza 3,
34-130 Kalwaria Zebrzydowska
PROJEKT MAGAZYNU:
Adrianna Pulchny,
Maciej Kwaśniewski
DYREKTOR WYDAWNICZY:
Maciej Kwaśniewski
mac[email protected]
REDAKTOR NACZELNY:
Adam Liss,
[email protected]
OPRACOWANIE GRAFICZNE:
Jaffa Art&Design,
[email protected]
KOREKTA:
Katarzyna Ratecka-Młódzik
DRUK: Drukarnia Printgraph
ZDJĘCIE NA OKŁADCE:
Piotr Kupicha
arch. prywatne artysty
NAKŁAD: 10 tys. egz.
LUDZIE Z PASJĄ
MIEJSCE SPOTKAŃ
ARTUR
KIELAK
W świecie ekstremalnych
ewolucji
SAMOLOTY NIE MAJĄ PRZED NIM TAJEMNIC.
ZARÓWNO OGROMNE BOEINGI, JAK I TE
MNIEJSZE, NA KTÓRYCH WYKONUJE
KARKOŁOMNE AKROBACJE.
LATANIE BĘDZIE JEGO ŻYCIEM
A wszystko zaczęło się ponad trzydzieści lat temu
w Mińsku Mazowieckim, gdzie samoloty myśliwskie typu Mig non stop latają nad głowami mieszkańców. Kiedy trzyletni Artur z bliska zobaczył
taką maszynę, już wiedział, że latanie będzie jego
życiem. Rodzicom trudno było odciągnąć go od
ogrodzenia lotniska, gdzie ciągle siedział, obserwując startujące i lądujące samoloty.
4 | PO DRODZE | MAŁOPOLSKIE DWORCE AUTOBUSOWE
– Całe kieszonkowe wydawałem na albumy z samolotami i modele do sklejania. Wykazywałem się w tym
dużą cierpliwością. Później taki
samolot wieszałem na żyłkach,
które umocowywałem do sufitu. Robiło to wrażenie na rodzicach, szczególnie gdy
dopiero co pomalowali ściany – śmieje się pilot, który
już wtedy marzył, żeby zrobić kurs pilotażu szybowcowego.
Możliwe było to dopiero po skończeniu 16 lat. Wtedy właśnie Artur zasiadł po raz pierwszy za sterami
szybowca. Uczucia, jakie temu towarzyszyły, pamięta do dziś. – To była prawdziwa przygoda, choć nie
wspominam tego lotu jak romantycznej przejażdżki.
Byłem tak skupiony na przyrządach, że widziałem
tylko mały skrawek szybowca. Dopiero z czasem zacząłem nabierać doświadczenia, czuć twardość sterów, wytwarzać w sobie tzw. ptasi instynkt, dzięki
któremu człowiek odczuwa prędkość i widzi swoją
pozycję w przestrzeni – opowiada.
Z SZYBOWCA DO BOEINGA
Już jako pilot szybowca zrobił kurs spadochronowy, bo chciał wiedzieć, jak to jest, kiedy będzie musiał się ratować, wyskakując z maszyny. – Jak tylko
otworzyły się drzwi samolotu, spojrzałem w oczy kolegów, które były zeszklone ze strachu. Ja też czułem
się nieswojo, ale rzuciłem się przed siebie z otwartymi oczami, bo chciałem mieć kontrolę nad tym, co
dzieje się ze spadochronem. Udało mi się wylądować
w centralnym punkcie lotniska. Ale ja miałem już doświadczenie w lataniu, w przeciwieństwie do niektórych kolegów, których trzeba było szukać w krzakach
– mówi.
A potem były już samoloty. Artur Kielak szkolił się
w Polsce i w USA. W Los Angeles zrobił amerykańską
licencję zawodową, poza tym latał jako pilot demonstracyjny i zajmował się oblotami technicznymi. Teraz
zasiada za sterami Boeingów 737-800 jako kapitan linii lotniczej Ryanair. Lata nimi do wielu miast Europy,
ale także do Afryki Północnej i na Wyspy Kanaryjskie.
– Oczywiście to ogromna odpowiedzialność, gdy ma
się dużo ludzi na pokładzie. Muszę non stop przewidywać ewentualne zagrożenia, myśleć o warunkach
pogodowych, ile zabrać ze sobą paliwa. Bo zdarzają
się różne sytuacje, w lecie najczęściej związane z burzami, a w zimie z zamieciami śnieżnymi. Powodują
one, że nie zawsze ląduje się na lotnisku, na którym
się planowało. To wszystko wymaga odpowiedniej
oceny sytuacji, kreatywnego myślenia, w którym nie
zastąpią człowieka komputery.
ZOSTAĆ MISTRZEM ŚWIATA
Jednak teraz Artur Kielak ma już takie doświadczenie, że do różnych niespodzianek podczas lotu
podchodzi spokojnie. Bo, jak twierdzi, prowadzenie
nawet ogromnego boeinga to praca taka jak każda.
Zupełnie inaczej jest w przypadku największej pasji
pilota, czyli akrobacji. – To jest taka dawka adrenaliny, że trudno to nawet opisać. Jestem wtedy tylko
ZDJĘCIA (3): ALAN RAVENHURST, FOTOLIA
Artur Kielak na co dzień
zasiada za sterami pasażerskich Boeingów 737 w liniach
lotniczych Ryanair. Jednak jego
największą pasją jest akrobacja
samolotowa i to ta najbardziej karkołomna.
Z dołu wygląda to fantastycznie. Samolot wznosi
się do góry, a gdy osiągnie odpowiednią wysokość
zmienia się w ptaka szalejącego w przestworzach.
Wykonuje karkołomne ewolucje – pętle, korkociągi, beczki, obroty wokół osi…
Arturowi Kielakowi tego wszystkiego jest jeszcze
za mało. Dlatego uprawia najtrudniejszą odmianę akrobacji tzw. unlimited, w którym wszystkie
te figury wykonuje w z przeciążeniami dodatnimi
i ujemnymi. To już prawdziwe szaleństwo, na jakie
stać tylko mistrzów. A Artur Kielak jest nie tylko
mistrzem Polski, ale też wywalczył w tym roku
miejsce w pierwszej dziesiątce najlepszych pilotów
akrobacyjnych świata w formule unlimited.
ja i samolot – mocna konstrukcja i stery. Nie mam
pasażerów na pokładzie, nie muszę się martwić o to,
czy ktoś się źle poczuje – opowiada.
Pilot w czasie takich lotów poddawany jest potężnej
zmianie przeciążeń dodatnich i ujemnych, które
mogą doprowadzić do wylewu, utraty świadomości. Siły te sprawiają, że ważący 90 kilogramów
mężczyzna ma wrażenie jakby ważył 900 przy dodatnich wartościach. W trakcie działania ujemnych
wartości krew wtłacza mu się z dolnych partii ciała
do głowy. Z tego powodu pilotowi pękają naczynia
krwionośne w oczach i skóra na czole.
– Kiedy samolot wpadnie w turbulencje, pasażerowie czują, jakby im żołądek podchodził do gardła. Ja
z tym nie mam żadnego problemu, bo w samolocie
akrobacyjnym jest to dziesięciokrotnie spotęgowane. Tylko, że ja uwielbiam walczyć ze swoimi słabościami. Podczas akrobacji wyrażam siebie – dodaje
mistrz, który kilka dni temu zajął ósme miejsce
na świecie w akrobacji nieograniczonej Unlimited
Aerobatics. Teraz marzy o tym, żeby znaleźć się
w pierwszej trójce, a nawet zostać mistrzem świata.
– Zamierzam tak intensywnie trenować, że może mi
się to uda – mówi Artur Kielak, przyznając równocześnie, że wielka pasja nie najlepiej wpływa na jego życie prywatne, bo po prostu nie ma na nie czasu. – Nie
mam kiedy kogoś poznać ani wejść w głębsze relacje. Ale
im człowiek bardziej dojrzewa, tym lepiej potrafi zarządzać czasem. Może więc, prędzej czy później, jakoś sobie to życie zorganizuję – mówi pilot.
MAGDALENA SZUMOWSKA
MAŁOPOLSKIE DWORCE AUTOBUSOWE
| PO DRODZE | 5
Do
wyboru
Do
wyboru
KULTURA ROZRYWKA SPORT
KULTURA ROZRYWKA SPORT
MAFIJNA
MUZA
Gala Finałowa Grechuta Festival
to koncert, a mówiąc precyzyjniej
spektakl muzyczny, organizowany
w 70. rocznicę urodzin artysty.
Podczas gali usłyszymy największe przeboje Marka Grechuty, piosenkarza uznawanego za najważniejszego przedstawiciela polskiej poezji śpiewanej, wykonawcę takich evergreenów jak Dni,
których nie znamy, Nie dokazuj czy Niepewność.
Na scenie ICE Kraków zobaczymy, trzymając się
tytułów utworów artysty, korowód znakomitych
solistów: Grażynę Łobaszewską, Anię Rusowicz,
Andrzeja Sikorowskiego, Zbigniewa Wodeckiego, Marka Piekarczyka. Zagra też zespół Anawa
(z którym grał Marek Grechuta) oraz Orkiestra
Symfoniczna Uniwersytetu Pedagogicznego
w Krakowie. Podczas multimedialnego spektaklu
zobaczymy również wspomnienia o Marku Grechucie, archiwalne zdjęcia, niepublikowane fragmenty filmów, dowcipne animacje.
GALA FINAŁOWA GRECHUTA FESTIVAL
KRAKÓW KOROWÓD 2015,
11 PAŹDZIERNIKA, ICE KRAKÓW
WIECZNIE
MŁODE
KRAKÓW
Grupa młodych wykonawców
opowiada
o swoich marzeniach,
a każda wyśpiewana
nuta, każdy wytańczony
takt jest tych marzeń
spełnieniem. Widzimy na
scenie pasję i entuzjazm,
taniec i śpiew jakiego nie
znał polski teatr. Jest tam
miłość, szaleństwo i młodość. Metro w reżyserii Janusza Józefowicza to najsłynniejszy polski musical.
To w nim ćwierć wieku temu startowali do wielkiej
kariery m.in. Edyta Górniak, Robert Janowski czy
Katarzyna Groniec.
METRO,
17 PAŹDZIERNIKA,
TAURON ARENA
6 | PO DRODZE | MAŁOPOLSKIE DWORCE AUTOBUSOWE
22-25
Ojciec Chrzestny należy do najbardziej kultowych amerykańskich filmów. Ta najsławniejsza mafijna historia wszech czasów
wraca na scenę w postaci audiowizualnego
show The Godfather Live. Światowa premiera show odbyła się w grudniu ubiegłego roku w Royal
Albert Hall w Londynie. Teraz czas na Kraków.

The Godfather Live jest pochwałą filmowej klasyki, która
dzięki reżyserii Francisa Forda Coppoli oraz wspaniałym
kreacjom Marlona Brando i Al Pacino stała się jednym
z najważniejszych filmów w dziejach kinematografii. Ojciec Chrzestny – film został nakręcony na podstawie bestsellerowej powieści Mario Puzzo – opowiada historię
klanu Corleone oraz ich rywalizację z resztą mafijnych
rodzin w Nowym Jorku między 1945 i 1955 rokiem.
Ważnym elementem filmu jest ścieżka dźwiękowa, której autorem jest włoski kompozytor Nino Rota. Za muzykę do Ojca chrzestnego dostał nagrodę Grammy w kategorii „najlepsza instrumentalna kompozycja, napisana
specjalnie dla filmu”.
Twórcy show The Godfather Live przedstawiają legendarną historię ze świata przestępczego Nowego Jorku
w nowym audiowizualnym wydaniu. Na ekranie zobaczymy film w jakości HD, a oprawę na żywo zapewni orkiestra symfoniczna pod batutą Justina Freera.
POLACY
NA CAPRI
Tematyka książki związana jest z wieloletnim
pobytem Józefa Dużyka
(1928-2000) – jednej
z ważniejszych postaci w życiu kulturalnym
Krakowa, bibliotekarza,
literaturoznawcy – we
Włoszech, gdzie kierował biblioteką stacji
Polskiej Akademii Nauk
w Rzymie. Polacy na Capri to wielowątkowy wizerunek osławionej zdarzeniami, sięgającymi czasów
i osoby cesarza Tyberiusza, wyspy obdarzonej niepowtarzalną urodą, o intrygujących, na poły legendarnych opowieściach z nią związanych.
JÓZEF DUŻYK POLACY NA CAPRI,
WYD. FUNDACJA URWANY FILM
października
KRAKÓW
Promocja dobrej książki,
miejsce spotkań z autorami i mnóstwo imprez
towarzyszących – tak
w jednym zdaniu można określić Międzynarodowe Targi
Książki w Krakowie, największą tego
typu imprezę w Polce.
THE GODFATHER LIVE, 11 PAŹDZIERNIKA,
TAURON ARENA KRAKÓW


CUD
MIŁOŚCI
NOWY SĄCZ
Spektakl oparty na
wierszach,
dzienniku
i wspomnieniach Marii
Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej,
przygotowany w 70. rocznicę jej
śmierci. Maria była córką malarza Wojciecha
Kossaka, jej starszy brat
Jerzy także był malarzem, a młodsza siostra, pisała utwory satyryczne. Lilka, cud miłości to opowieść o dzieciństwie
poetki w Kossakówce, miłościach, małżeństwach,
rozczarowaniach mężczyznami i światem, zmaganiach twórczych i chorobach.
LILKA, CUD MIŁOŚCI, REŻ. W. ŚMIGASIEWICZ,
14 PAŹDZIERNIKA, MIEJSKI OŚRODEK
KULTURY
KSIĄŻKA SHOW
W 19. już edycji targów weźmie udział
ponad 500 gości: pisarzy, poetów, publicystów, aktorów, muzyków. W imprezie weźmie też udział kilkuset wystawców, w gronie których znajdą się
polskie i zagraniczne domy wydawnicze, instytucje kultury, stowarzyszenia, instytuty, drukarnie czy firmy
związane z branżą wydawniczo-księ-
ZDJĘCIA: MAT. ORGANIZATORÓW/DYSTRYBUTORÓW (9)
MULTIMEDIALNY KOROWÓD
garską. W ramach targów będą miały
miejsce nie tylko spotkania z autorami, ale także branżowe seminaria,
spotkania dla dzieci oraz wydarzenia
w ramach m.in. Salonu Nowych Mediów i Salonu Małe Ojczyzny.
Salon Nowych Mediów to gratka dla
fanów nowinek technicznych, nowomediowych zapaleńców, elektronicznych maniaków. W salonie będzie
można m.in. dowiedzieć się, jak wyglądają najnowsze czytniki książek
elektronicznych, który tablet jest
HOTEL
DLA LUDZI
Hotel
Transylwania
przeszedł kilka zmian
– jest otwarty dla ludzi.
Mavis i Johnny mają
syna o imieniu Dennis.
Nie ma on nic z wampira,
co spędza sen z powiek
Draculi. Kiedy Mavis
i Johnny udają się z wizytą do rodziców Jonathana, Drakula wzywa
swoich przyjaciół, aby stworzyć dla Dennisa obóz
szkolenia potworów. W tym samym czasie Vlad,
ojciec Drakuli, przybywa do hotelu i dowiaduje się,
że jego prawnuk nie jest czystej krwi wampirem i że
hotel przyjmuje teraz ludzi...
HOTEL TRANSYLWANIA 2, REŻ. GENDY
TARTAKOVSKY

najbardziej designerski, co to jest
papier elektroniczny, kto wydaje
e-booki, a kto audiobooki.
Targom towarzyszyć też ma Salon
Małe Ojczyzny. Salon ten zwraca
uwagę na znaczenie mikroregionów, ich odrębność kulturową, językową, specyfikę. Podczas dyskusji, prelekcji i pokazów zwiedzający
będą mieli szansę powrotu do małych ojczyzn, miejsc zakorzenienia
i źródeł tożsamości.
Podczas Targów zostaną rozstrzy-
ZWYCZAJNE
SZALEŃSTWO
ZAKOPANE
Opowieści o zwyczajnym szaleństwie to tragikomiczny spektakl,
którego bohaterowie
próbują radzić sobie
ze skomplikowanymi
związkami emocjonalnymi i otaczającym ich
światem. Autor sztuki
Petr Zelenka w przewrotny sposób prowadzi swoją opowieść, pokazując jak pozornie zwykli ludzie popadają
w coraz większe szaleństwo, próbując odzyskać
spokój i sens swojego życia.
P. ZELENKA
OPOWIEŚCI O ZWYCZAJNYM SZALEŃSTWIE,
TEATR IM. WITKIEWICZA, 8-9 PAŹDZIERNIKA.
gnięte także ważne plebiscyty i konkursy, w tym m.in. „Edycja. Konkurs na
książkę edytorsko doskonałą”, „Konkurs
o Nagrodę im. Jana Długosza” czy „Literacki Blog Roku”. Oczywiście będzie też
można zakupić książki w bardzo, bardzo
promocyjnych cenach.
Komu mało, niech pamięta o trwającym
w tym samym czasie Conrad Festival,
podczas którego blisko stu pięćdziesięciu gości z zagranicy i z Polski weźmie
udział w około stu wydarzeniach literackich.
MIĘDZYNARODOWE TARGI
KSIĄŻKI W KRAKOWIE,
22-25 PAŹDZIERNIKA,
EXPO KRAKÓW CONRAD FESTIVAL,
19-25 PAŹDZIERNIKA, KRAKÓW
POTRZEBA
PODRÓŻOWANIA
KRAKÓW
Wewnętrzna potrzeba
podejmowania wędrówek i dalekich podróży
do dzisiaj kształtuje
ludzką psychikę, umysł
i buduje społeczeństwa.
Odwiecznie
wpisana
w kondycję człowieka
oraz jego pragnienie
poznawania świata, znalazła swoje odbicie na kartach starych ksiąg i na
dawnych mapach. Na wystawie Pątnik, podróżnik,
turysta – poznawanie świata zaprezentowanych
zostanie 60 starodruków i kartografii ze zbiorów
Muzeum Narodowego w Krakowie.
PĄTNIK, PODRÓŻNIK, TURYSTA,
DO 10.01.2016,
MUZEUM NARODOWE W KRAKOWIE
MAŁOPOLSKIE DWORCE AUTOBUSOWE
| PO DRODZE | 7
MUZYK, MIŁOŚNIK
MOTOCYKLI, WSPINACZ,
KTÓRY MARZY
O ZDOBYCIU KOLEJNYCH
SZCZYTÓW
Co poza muzyką jest Pana największą pasją?
Góry. Najbardziej kocham Tatry.
Słyszałam, że nie tylko zdobywa Pan tatrzańskie
granie, ale też znacznie wyższe góry. Jakie szczyty
ma już Pan na swoim koncie?
Szczyty to za dużo powiedziane, ale Mont Blanc
to chyba już coś jest. 4810 metrów nad poziomem
morza, najwyższy szczyt Alp. Oczywiście to nie jest
Mount Everest, ale uważam, że mam się czym pochwalić. Dla mnie przynajmniej to była jedna z najciekawszych wypraw.
Jak wyglądały przygotowania do tej wspinaczki?
Jestem instruktorem wspinaczki skałkowej, więc
przygotowania nie nastręczyły mi specjalnych problemów. A zaczęły się normalnie od aklimatyzacji,
bo gdybyśmy zostali przetransportowani helikopterem na tę wysokość, w ciągu kilku minut moglibyśmy stracić przytomność z powodu małej ilości tlenu.
Później pozostało już tylko szukanie własnych dróg
i pokonywanie słabości.
Ma Pan zaprzyjaźnioną grupę osób, z którą się
pan wspina?
Mam kumpla, który wkręcił mnie w wspinaczkę,
czyli Rafała Szczepanika. Wspinam się także, no
i przede wszystkim kumpluję, z alpinistą, instruktorem górskim Wojtkiem Grzesiokiem i jego drużyną.
Czy kiedy udało się Panu zdobyć już Mont Blanc,
wbił Pan w śnieg biało-czerwoną flagę?
Nie, zrobiłem zupełnie coś innego. Wniosłem na szczyt
moją gitarę, którą miałem przytroczoną do plecaka.
Wszyscy dziwili się, że chce mi się ją dźwigać, bo warunki były nie najlepsze. Wiatr wiał w porywach do100
kilometrów na godzinę, było niskie ciśnienie powietrza,
a temperatura odczuwalna wynosiła około -20 stopni
C. Ale obiecałem sobie, że wejdę z gitarą, bo chciałem
zrobić coś wyjątkowego dla moich fanów. I udało się.
I co Pan zrobił?
Zaśpiewałem piosenkę grupy Feel Zostań ze mną. To
było pierwsze wejście na ten szczyt z instrumentem.
Parę miesięcy później znaleźli się tam Francuzi z kontrabasem.
Co Pan czuł, gdy dźwięki gitary rozniosły się po
górach?
To było coś niesamowitego, trudno mi o tym mówić.
Czułem się naprawdę szczęśliwy.
Czy było w tym coś mistycznego?
Zdecydowanie tak. Ja zresztą tak odbieram góry. No
a kiedy jeszcze na szczycie zabrzmiało Zostań ze mną,
to miałem wrażenie, że dzieje się coś naprawdę wyjątkowego. Polecam to uczucie wszystkim zwariowanym
ludziom.
To pewnie ta gitara, która była na Mont Blanc, jest
dla Pana wyjątkowo cenna.
AUTO
BIO
GRA
FIA
Z PIOTREM KUPICHĄ, LIDEREM ZESPOŁU FEEL,
ROZMAWIA MAGDALENA SZUMOWSKA.
FOT. A. POWIERŻA / UNIVERSAL MUSIC POLSKA
PIOTR KUPICHA
Z gitarą na Mont Blanc
ZDJĘCIA (2) ARCHIWUM PRYWATNE ARTYSTY
Tak, dlatego przekazałem ją na aukcję, która miała
wesprzeć budowę tarnowskiego hospicjum Via Spei.
Czy na płaskiej ziemi też stara się Pan zdobywać
szczyty?
Jeśli chodzi o te artystyczne, to staram się z całych sił.
Ale wspiąć się na szczyt w show-biznesie nie jest łatwo. Ciągle liczę na to, że mój własny Mount Everest
jest jeszcze przede mną.
Która z piosenek Feel znajduje się – według Pana
prywatnej listy – na samej górze?
Obecnie Twoje włosy znów rozwiał wiatr. Piosenka
ta znajdzie się na naszym albumie studyjnym, który
niebawem planujemy wydać. Pasuje ona do czasu,
kiedy łapie się wiatr „życia” w żagle. Cokolwiek dzieje się w naszym życiu, zawsze jest czas na to, żeby
twoje włosy rozwiał wiatr. Poza tym myślę, że sprawi ona, iż niejedne włosy rozwieją się na koncercie.
Słyszałam, że ma Pan jeszcze jedną pasję. Są nią
podobno motory.
8 | PO DRODZE | MAŁOPOLSKIE DWORCE AUTOBUSOWE
Odkąd na pierwszą komunię dostałem motorynkę, motory stały się rzeczywiście moją pasją. Jeszcze jako dziecko marzyłem,
żeby mieć jakiś prawdziwy, dorosły motor.
Pewnie marzył Pan o kultowym harleyu?
Tak i miałem już harleya. Jeździłem nim czasem na dłuższe wycieczki. Najdłuższa to chyba była podróż do Austrii. Zrobiłem
wtedy 900 kilometrów. Było świetnie.
Można Pana spotkać dalej na harleyu?
Harleyem już nie jeżdżę. Doszedłem do wniosku, że jest za szybki. Teraz pomykam triumph’em, jest wolniejszy i chyba bardziej
bezpieczny.
Co jest takiego w motorach, że szczególnie mężczyźni za
nimi szaleją?
Motor to styl życia. A faceci lubią się wyróżniać. Pewnie dlatego to właśnie my jeździmy motorami i szybkimi sportowymi
samochodami.
Wróćmy jeszcze do gór. Co one Panu dają?
Góry to reset, zwyczajna ucieczka od milionów myśli, które
codziennie przelatują mi przez głowę. Częściowo też od pracy,
choć uwielbiam scenę, ludzi, którzy przychodzą na koncerty
grupy Feel i nas słuchają. Mogłem przecież trafić gorzej i dzień
w dzień chodzić do zwykłej pracy, gdzie wykonuje się papierkową robotę. Tego bym chyba nie wytrzymał. Ale tworzenie
muzyki też bywa wyczerpujące, więc w górach od tego odpoczywam.
Ma Pan jeszcze jakieś wspinaczkowe marzenie?
Oczywiście. Moim kolejnym celem jest szczyt Matterhorn
w Szwajcarii. Jest to góra naprawdę wymagająca, nawet bardziej niż Mont Blanc.
Planuje Pan w najbliższym czasie zdobyć Matterhorn?
Myślę o tym, ale niedawno skończyłem wyczerpujący letni sezon koncertowy, więc, gdy państwo to czytacie, właśnie wspinam się na łóżko.
Bierze Pan ze sobą do łóżka gitarę?
Oczywiście, dzieje się tak często, a nawet – jak mi podpowiadają właśnie najbliżsi – robię to niemal codziennie.
I co Pan sobie w tym łóżku gra?
No jak to co, kołysankę.
MAŁOPOLSKIE DWORCE AUTOBUSOWE
Urodziłem się
w 1979 roku
w Tychach. W wieku
szesnastu lat zacząłem grać na gitarze
klasycznej, a niedługo
potem zadebiutowałem w zespole Sami.
W 2005 założyłem
z klawiszowcem
Łukaszem Kożuchem,
basistą Michałem
Nowakiem oraz
perkusistą Michałem
Opalińskim zespół
Feel. Wylansowaliśmy wiele znanych
przebojów, m.in.
No pokaż na co cię
stać czy Jeśli czegoś
pragniesz. Wraz z zespołem zdobyliśmy
nagrodę Bursztynowego Słowika
i Słowika Publiczności na Sopot Festival
za piosenkę A gdy jest
już ciemno.
Cieszę się też
bardzo, że zostałem
laureatem Telekamer przyznawanych
przez tygodnik Tele
Tydzień. Dwa lata
temu wziąłem udział
w programie „Bitwa
na głosy” emitowanym na antenie drugiego programu TVP.
Prowadziłem grupę
z Katowic, z którą
zajęliśmy pierwsze
miejsce, a wygraną
w postaci 100 tys. zł
przeznaczyliśmy na
budowę Hospicjum
Cordis w Katowicach.
Mam dwóch synów
Pawła i Adama. Niedawno urodziła się
moja córka Jagoda.
| PO DRODZE | 9
DO ZOBACZENIA
AUTOKAREM PRZEZ POLSKĘ
wieliczka
49°59’10”N 20°03’42”E
i jej kopalnia
FOT. WIKIPEDIA
Sól Polski
ZDJĘCIA (3): ARCHIWUM KOPALNI SOLI „WIELICZKA”
JEDNA Z NAJWIĘKSZYCH ATRAKCJI
TURYSTYCZNYCH NA ŚWIECIE.
NIE BYĆ TU TO NIEMAL WSTYD.
Zajrzyj
pod powierzchnie¸
lnia
Kopa
Soli „Wieliczka” dział
a
niep
rze
Już za 10 miesięcy Wieliczka stanie się
na kilka dni centrum ludzi wierzących
całego świata. Na spotkanie z papieżem
Franciszkiem, na – zapoczątkowane
przez papieża-Polaka – Światowe Dni
Młodzieży, przyjechać ma 2 mln młodych z wszystkich kontynentów.
Przed wiekami miejsce to było źródłem ogromnych
dochodów, nawet w 1/3 zasilając skarb państwa
polskiego, a u szczytu swego rozwoju Wieliczka
była największym miastem przemysłowym w kraju. Dzisiaj świadek historii, pomnik techniki i niezwykłego kunsztu górników-artystów Kopalnia Soli
„Wieliczka” przyciąga każdego roku ponad milion
zwiedzających. Odwiedzając to niezwyia
Tężn
kłe podziemne muzeum, warto też
obejrzeć samo miasto, gdzie
wciąż jeszcze liczne obiekty
przypominają fascynującą
historię tego miejsca.
GOSPODARCZY
GIGANT
ie
r wa
n
I
W
T.
FO
a
wiecz
dnio
Śr e
od
Dzieci nie będą
się
tu
nu
dla nich wie
towano
le a
o
g
y
z
r
tra
P
kcj
iz ć.
i
d
10 | PO DRODZE | MAŁOPOLSKIE DWORCE AUTOBUSOWE
Na początku XII wieku
po raz pierwszy w dokumentach pojawia się nazwa Wielka Sól, jako łacińska Magnum Sal, aby w końcu
KI
PE
przekształcić się w znaną nam
DI
A
po dziś dzień Wieliczkę. Pod opieką
polskich królów miasto otrzymawszy
prawa miejskie od księcia Przemysła II w 1290
roku szybko się rozbudowywało, osiągając apogeum
swojego rozwoju w połowie XVII wieku. A kiedy pod
koniec XIV wieku powstała Akademia Krakowska,
pensje jej profesorów pokrywane były właśnie z dochodów płynących z żup krakowskich, czyli przedsiębiorstwa, w skład którego poza kopalnią wielicką
wchodziła jeszcze kopalnia soli w Bochni, warzelnie
i porty. Pod koniec średniowiecza w żupie wielickiej
pracowało ok. 350 ludzi i produkowano tam ok. 8 000
ton soli rocznie. Około roku 1650 było to już 2 tysiące
osób, a owocem ich całorocznej pracy było 30 tys. ton
soli. Wydobywanie soli zakończono dopiero w 1996
roku, choć sól w dalszym ciągu jest produkowana,
bowiem w kopalni w sposób naturalny stale powstaje
solanka.
ZACHWYCAJĄCY SKARB
Dzisiaj miejsce to jest prawdziwym magnesem przyciągającym do Małopolski turystów z Polski i zagranicy. Obecnie mają oni do wyboru wiele zróżnicowanych tras, które pozwalają z różnej strony poznać
ten fascynujący obiekt.
Wszyscy pragnący zobaczyć zabytkową Kaplicę św.
Kingi i inne, nie mniej piękne miejsca wykute w soli
komory, podziemne jeziora, konstrukcje ciesielskie,
www.wieliczka.eu
www.kopalnia.pl
Ludność:
20 075 (2010)
Powierzchnia:
13,41 km2
unikatowe solne rzeźby, wspaniałe maszyny i narzędzia górnicze mogą wybrać się na cieszącą się od lat
niesłabnącą popularnością Trasę Turystyczną.
Z kolei szukający prawdziwej przygody i pragnący
od podszewki poznać pracę kopalni, mogą odbyć
emocjonującą wyprawę Trasą Górniczą. Wyruszając
pod ziemię, otrzymują ekwipunek górników: wysolankowa godny roboczy strój, górniczy kask na
głowę, lampę. Po zejściu do kopalni stają się śleprami, adeptami
górnictwa, którzy pod czujnym okiem przodowego
zdobywają
pierwsze
szlify w podziemnym
fachu. Jedną z najtrudniejszych i wymagających odporności
fizycznej
wycieczek
jest prowadząca w dzikie rejony kopalni trasa
Tajemnice Wielickiej Kopalni. Szlak kilkugodzinnej
wędrówki wiedzie przez wyrobiska szczególnie cenne pod względem
historycznym oraz geologicznym.
Pielgrzymi mogą bliżej poznać sakralną stronę kopalni i wspólnie spędzić czas pod ziemią w skupieniu
i modlitwie wędrując Szlakiem Pielgrzymkowym
„Szczęść Boże”, poznając mnóstwo miejsc stanowiących o religijnym obliczu kopalni, w tym największe
sakralne skarby, czyli cztery przepiękne podziemne
kaplice. Wśród soli istnieje również możliwość odprawienia podziemnego nabożeństwa.
Kopalnia Soli „Wieliczka” to także doskonałe miejsce
dla dzieci. Na najmłodszych czekają ciekawe propozycje zwiedzania przygotowane z myślą o wspólnej
wyprawie z rodzicami lub o szkolnej wycieczce. Dla
dzieci przygotowano też na głębokości 125 m w komorze Witos podziemny plac zabaw.
PO ZDROWIE
Kopalnia Soli „Wieliczka” to również miejsce, do
którego warto wybrać się po zdrowie i głęboki relaks.
W leczniczych komorach solnych na III poziomie
kopalni, czyli 135 metrów pod ziemią prowadzona
jest aktywna rehabilitacja układu oddechowego przy
wykorzystaniu leczniczych właściwości podziemnego mikroklimatu. Można przyjechać na jeden dzień
lub dłuższy czas, korzystając z kilku 12-godzinnych
pobytów. Uzupełnienie bogatej oferty podziemnego

uzdrowiska stanowi znajdująca się na powierzchni
tężnia solankowa. Powstający w tężni naturalny solny aerozol podobny jest do tego znad brzegu morza.
Dzięki swoim zdrowotnym właściwościom, wspiera leczenie chorób dróg oddechowych, doskonale
oczyszcza.
Z takich leczniczych pobytów korzystają chorzy na
astmę, przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, nawracające infekcje górnych i dolnych dróg oddechowych oraz alergie. Ale coraz częściej wytchnienia
w głębi ziemi poszukują także osoby zdrowe, pragnące poprawić swą kondycję, odnaleźć równowagę
psychofizyczną, zregenerować organizm.
WIELE TWARZY KOPALNI
Na tym jednak nie koniec, bowiem podziemna Wieliczka ma wiele twarzy. Wśród soli dzieje się wiele
i nieustannie. Odbywają się tu bale, przyjęcia, uroczyste gale i spotkania, konferencje, sympozja, szkolenia,
wystawy, występy artystyczne, wydarzenia sportowe.
Powiadają, że sól przynosi szczęście, dlatego wiele
młodych par decyduje się sakramentalne „tak” wypowiedzieć w kaplicy św. Kingi. A potem? Potem wesele
– huczne lub kameralne wedle życzenia.
Poza unikatowymi wnętrzami, piękną, niespotykaną
nigdzie indziej scenerią, korzystający z możliwości
zorganizowania podziemnego przyjęcia doceniają
doskonałą obsługę gastronomiczną proponowaną
gościom kopalni. Szefowie kuchni podziemnej restauracji, wielokrotnie nagradzani za swoje kulinarne osiągnięcia, prześcigają się w kreowaniu receptur
nowych potraw tak, aby zadowolić najbardziej nawet
wybrednych gości. O ich kunszcie najlepiej świadczy
fakt, że z powodzeniem podejmują koronowane głowy, prezydentów, premierów.
NA POWIERZCHNI
W Wieliczce nie brak miejsc, które są świadectwem
historii tego miasta. To nie tylko wszystkie obiekty
służące do technicznej obsługi obiektu przemysłowego o tak specyficznych wymaganiach, jakim była
i jest kopalnia soli, ale też inne budynki, które wiążą
się z solną specyfiką miasta.
Czołowe miejsce wśród nich zajmuje Zamek Żupny, zbudowany na przełomie XIII i XIV jako siedziba zarządu kopalni, który służył temu celowi aż
do 1945 roku. Obecnie znajduje się tutaj muzeum,
a sam obiekt został w 2013 roku wpisany na Listę
Światowego Dziedzictwa UNESCO.
ZYGFRYD STAROWIEJSKI
MAŁOPOLSKIE DWORCE AUTOBUSOWE
| PO DRODZE | 11
DO ZOBACZENIA
brno
AUTOKAREM PRZEZ EUROPĘ
49°12’N 16°36’E
Herb Brna
www.gotobrno.cz
www.brno.cz

Ludność:
404 820
Miasto spokojne i urokliwe
Bilety autobusowe
do nabycia na stronie
www.mda.malopolska.pl
© SERGII FIGURNYI - FOTOLIA.COM
GDZIE RUSZYĆ, KIEDY W SERCU ZAGOŚCI
POWAKACYJNY SPLEEN, PORTFEL WCIĄŻ ODCZUWA
SKUTKI LETNICH PRZYGÓD, A ZA OKNEM ROZKWITA
JESIENNA RUDOŚĆ?
FOT. © JFL PHOTOGRAPHY - FOTOLIA.COM
Na Morawy!
ra i Pawła w Brnie
t
o
i
P
w.
aś
r
d
te
Ka
Ołomuńcu
sz w
atu
yr
Kol
u
Trójcy (UNESCO) i re
j
e
t
nes
Świę
an
a
sow
mn
Zamek Spilberk w Brnie
turystyczną nadobecnością. W tej
kwintesencji Europy środka czekają
przepiękne zamki, nastrojowe miasteczka i legendy przekazywane z pokolenia na pokolenie.
.©
FOT
2. IGŁAWA
- LI
RE
PU
R
TU
IC
-P
FE
ES
-F
OT
O
LIA
.CO
M
Ruszamy do wschodnich Czech. To niewiele
ponad dwie godziny drogi od Krakowa, a ilość atrakcji i historycznych skarbów, na jakie można tu trafić,
zapewnią wrażenia na przynajmniej kilka dni intensywnego zwiedzania.
1. MORAWY
Czyli wschodniopołudniowa część Czech. Rejon
dla wielu jedynie tranzytowy, miejsce, gdzie kończą
się polskie drogi, a zaczyna wielki świat wygodnych
winiet i szerokich autostrad. Z tych autostrad warto
jednak zjechać. Morawy, od VI wieku zamieszkiwane przez Słowian – to tu od stuleci mieszają się
wpływy polskie, czeskie, śląskie czy austriackie. Rejon, administracyjnie dzielony na pięć krain, obfituje
w skarby historycznej architektury, choć funkcjonuje
już w świadomości podróżników, pozbawiony jest
wciąż komercyjnego charakteru i pretensjonalności
powszechnie spotykanej w miastach zblazowanych
12 | PO DRODZE | MAŁOPOLSKIE DWORCE AUTOBUSOWE
Zacznijmy więc skromnie. Bo Igława do
pereł środkowej Europy nie należy, choć
dzieciństwo spędził tu Gustav Mahler.
Igława, czy też po czesku Jihlava, to miasto
przyzwoite. Jest ryneczek (upstrzony niestety
architektonicznym popisem władzy ludowej), XIII
wieczny kościół św. Jakuba czy barokowy Wniebowzięcia Matki Boskiej, piękny park i małe uliczki,
w których można dobrze zjeść (panierowane jarzyny
serwują tu nadzwyczaj zacnie). Jest też potężna część
przemysłowa. Bo od X wieku Jihlava rozwijała się jako
miasto górnicze, głównie dzięki bogatym rudom srebra. Kilka wieków później górnictwo ustąpiło sukiennictwu. Dziś jest to też prawdziwe zagłębie warsztatów i serwisów samochodowych (przetestowane na
własnym silniku). Zwiedzając trzeba zajrzeć do katakumb, czyli dziedzictwa pozostałego po czasach górniczej świetności. Liczą sobie ponad 25km. Igławę też
warto potraktować jako punkt wypadowy. Niedaleko
znajdziecie takie miejsca, jak urokliwe i małe Nove
Mesto na Morave, zamek i stare miasto (całe wpisane
na listę UNESCO) w Telczu czy Zdziar nad Sazawą.
W tym ostatnim nawiedzić trzeba XVIII wieczne
sanktuarium św. Jana Nepomucena. Ta eklektyczna
barokowo-(post)gotycka świątynia zaplanowana została na planie pięcioramiennej gwiazdy (po śmierci
Jana Nepomucena miało się nad jego głową pojawić
pięć gwiazd), co jest wyjątkowym przypadkiem sakralnej architektury europejskiej.
jednym z większych
założeń
urbanistycznych tej części
Czech. W 1805
przebywał tu Napoleon (po bitwie
pod Sławkowem,
tj. Austerlitz), dziś
otwarty jest dla zwiedzających, ale przede
wszystkim podziwiać
należy z oddali jego imponującą i nadzwyczaj dorodną sylwetę.
3. OŁOMUNIEC
To miasto pojawia się w pismach historycznych już
w X w. Przez setki lat rozwijało się równie dynamicznie jak Praga – to tu, powstał drugi (po stołecznym)
uniwersytet w Czechach, to tu znajdziecie największe
(po praskim) stare miasto. Odwiedzić trzeba koniecznie klasztor, tzw. Svaty Kopecek, znajdujący się ok. 8
km od centrum miasta, hrad dumnie czuwający nad
miastem czy katedrę św. Wacława. Znajdziecie tu też
ponad 35-metrową kolumnę morową, wpisaną na
listę UNESCO. To jedno z najpiękniejszych czeskich
miast. Zachwyca proporcjami zabudowy, wdzięcznym łączeniem mroków gotyku z zalotnością baroku,
radosne są nawet kawiarniane ogródki, których tu
latem pełno. W tej części Moraw warto zapamiętać
też takie miejscowości jak Prościejów, Przerów (choć
tu trzeba ostrzec, że dworzec kolejowy nie należy do
miejsc zbyt przyjaznych…) i Kromieryż – z wyjątkowym Pałacem Arcybiskupim, winiarniami i Ogrodem Kwiatowym.
4. ZNOJMO
Czyli kolejne miasto z domem handlowym w obrębie
starego miasta, tuż przy rynku. Tu jednak, na szczęście, nieco mniejszy niż w Igławie, bardziej proporcjonalny względem otaczającej zabudowy. To w zasadzie
jedyny punkt na znojemskiej mapie przyprawiający
zwiedzającego o dreszcz niezadowolenia. Znojmo należy do tzw. miast „rozlanych” – zabudowa niska, ciasna, ale rozległa. Rynek (ze sporym parkingiem) duży
i rozgałęzia się od niego sieć uliczek. Nie omińcie tej
5. BRNO
wyjątkowo małej –
Vesela – i kościoła św. Mikołaja (uwaga na kawiarnię tuż pod kościołem – widok piękny, ale smak kawy gorszy niż możecie sobie
wyobrazić). Znajdziecie tu szczątki św. Bonifacego,
a za świątynią rozpościera się przepiękny widok na pagórki wijące się wokół rzeki. Podkreślić też trzeba, że
Znojmo przynależy już do miast przygranicznych. Nie
brakuje tu więc domów rozpusty, kasyn i ryczących
plastikowych dinozaurów. Drugie miasto przygraniczne, które mijamy na trasie, jadąc na tzw. „zachód” to
Mikulov, leżący już zaledwie kilka kilometrów od granicy austriackiej. Znane jest wielu dzięki sklepikowi
bezcłowemu i rozświetlonym dzielnicom czerwonych
latarni. Nad tą stolicą nielegalnych rozkoszy i niespełnionych hazardowych obietnic czuwa zamek, będący
Kto nie zna „blokowej” autostrady
pod Brnem, ten nic nie wie o europejskich
drogach. Prześpicie całą drogę z Krakowa do
Wiednia, ale te kilometry pod Brnem zapamiętacie
dobrze. Nigdzie tak nie trzęsie jak tu. Może to i dobre i celowe działanie, żeby zwrócić uwagę podróżników na to piękne i duże (drugie po Pradze) miasto.
Brno to miasto spokojne i nieco przewidywalne
– gotycki moloch w postaci katedry św. Piotra
i Pawła oczywiście zachwyca. Kamieniczki
i barokowe fontanny także. Zaskoczeniem
dla wielu będzie przejeżdżający przez sam
środek rynku trolejbus i królujący nad tą
przestrzenią wielki czarny… penis. Albo
raczej zegar w kształcie penisa. Nieważne zresztą. Istotne, że pojawił się w 2010
roku i już tu pozostał, stając się obok zamku Spilberk, jedną z najczęściej fotografo-
wanych brneńskich atrakcji. Idąc ulicą Masarykovą,
zatrzymajcie się pod numerem 9. Tu wejdźcie w niewielki podwórzec – wypijcie pyszną kawę w zacisznej
kawiarni, a chwilę później oglądajcie uważnie portal
ratusza i krokodylo-smoka (legenda miejska mówi
o smoku niszczącym Brno w wiekach średnich, jednak podobizna owego potwora przypomina raczej
krokodyla). W portalu zauważycie też, że środkowa,
najwyższa, wieżyczka jest filuternie skręcona – to
dzieło rzeźbiarza Antona Pilgrama (dłutował m.in.
przy katedrze św. Szczepana w Wiedniu), który uczynił tę krzywiznę na złość władzom miejskim, które
nie chciały wywiązać się z zapłaty za pracę artysty.
Zwiedzić koniecznie trzeba też modernistyczną willę
Tugendhatów, zbudowaną pod koniec lat dwudziestych ubiegłego wieku według projektu Miesa van der
Rohe. Bo nie samym gotykiem Morawy stoją. Pełno
tu piękna dostępnego na wyciągnięcie ręki.
Przyjeżdżajcie, zanim zrobią to inni.
ANNA
PETELENZ
MAŁOPOLSKIE DWORCE AUTOBUSOWE
| PO DRODZE | 13
Do
koloru
STYL ŻYCIA MODA TRENDY
Miejsca, h
w któryc c`
musisz by
!
BARTEK „BOR
ÓWKA” BORO
W
cji koncertowe
ICZ,
j Borówka Mus
ic, dziennikarz.
Mieszkam w Krakowie od 15 lat i widzę, że największe kluby muzyczne
w mieście działają bez znaczących zmian i trudno znaleźć tam powiew
świeżości. Natomiast bardzo intensywnie zmieniają się te mniejsze lokale, które uwielbiam. Polecam te nieduże kluby, które są na kulturalnej
mapie od kilku lat: Magazyn Kultury – Kolanko no 6, Alchemia, Harris
Piano Jazz Bar, Cafe Szafe czy Piec Art. To takie miejsca, gdzie mogę
pójść w ciemno, kupić bilet na występ nieznanego artysty i niemal na
pewno trafię na wartościowy koncert. Przez większość czasu w roku
jeżdżę po Polsce z różnymi koncertami i kiedy porównuję Kraków do innych miast, wypadamy bardzo dobrze! U nas naprawdę dużo się dzieje
– trzeba tylko znaleźć swój kąt, swoje miejsce…
MAGAZYN KULTURY – KOLANKO NO 6, ALCHEMIA,
HARRIS PIANO JAZZ BAR, CAFE SZAFE, PIEC ART
WYDARZENIE
Kulinarna jesień
na Rynku Kleparskim
Październik będzie miesiącem bardzo
obfitym w ciekawe wydarzenia około
kulinarne na świeżym powietrzu. Jednym z nich jest kolejna odsłona odbywającego się cyklicznie na Starym Rynku Kleparskim ART & FOOD BAZAR. Wszystkich
smakoszy zapraszamy już w niedzielę 11 października,
między godziną 10 a 17.
Prawdziwe
kobiety
na pierwszy
plan!
Czyli o (r)ewolucji modowej.
S
mukłe, długie nogi, bardzo szczupła sylwetka, wąskie biodra – to
tylko niektóre z „atutów”, którymi odznaczają się modelki codziennie spoglądające na nas z okładek kolorowych czasopism. Do tego
dochodzi oczywiście profesjonalny makijaż oraz cały sztab stylistów, fryzjerów czuwających nad tym, aby modelka prezentowała
się idealnie. Osobną kwestią jest też komputerowa obróbka i korekta zdjęć,
bez której nie obędzie się niemal żadna okładkowa sesja. Czy tak wyglądają
prawdziwe kobiety?
Coś zaczyna się jednak powoli zmieniać na lepsze. W ostatnim czasie
fala krytyki dotknęła m.in. jedną z najpopularniejszych marek Wielkiej Brytanii, czyli Topshop. Klientka sklepu zwróciła uwagę mediów na to, że ubrania znanej sieciówki prezentowane są na skrajnie chudych manekinach. Gdy
sprawa nabrała rozgłosu, marka zapewniła, że zmieni swoją politykę i w naj-
DLA AKTYWNYCH
O K I E M E K S P E R TA
W niedzielny poranek przestrzeń Rynku Kleparskiego zostanie podzielona na dwie strefy. W STREFIE FOOD będziecie mieli okazję uraczyć
się – wprost idealnymi na początek jesieni – rozgrzewającymi zupami
i nalewkami oraz szerokim wyborem czerwonych win. Podczas październikowej edycji ART & FOOD BAZAR po raz kolejny będzie można również wziąć udział w degustacji lokalnych produktów w ramach projektu
Eataway! Na gości czekać będzie elegancko nakryty stół, a przy nim zasiądzie międzynarodowe towarzystwo. Uwaga – obowiązują rezerwacje!
Drugą ze stref będzie STREFA ART. Tu będziecie mogli do woli przebierać wśród różnego rodzaju bibelotów. Od kosmetyków i ciepłych szali, po
jesienną biżuterię! Organizatorzy zachęcają również do przynoszenia własnych koców i swobodnego rozłożenia się z lampką wina i przekąskami
kupionymi na straganie. Zapraszamy na jesienny piknik!
Wstęp jest oczywiście darmowy!
ART & FOOD BAZAR
Niedziela, 11 października, godz. 10:00-17:00, Rynek Kleparski
BARTŁOMIEJ WALCISZEWSKI
Trenujesz i lubisz dobrze wyglądać, a jednocześnie czuć się komfortowo?
Wybierz ubrania treningowe wykonane z odpowiednich „technologicznych”
tkanin, które sprawdzą się w różnych, ekstremalnych często warunkach. Aby
strój służył nam długo i spełniał obietnice producenta, musimy go odpowiednio prać. Wskazówki dotyczące prania zawsze znajdują się na etykietkach
i bezwzględnie należy ich przestrzegać, w przeciwnym razie nasze ubrania
stracą swoje właściwości.
Ultralekka koszulka do biegania. Doskonale dopasowuje się do ciała oraz świetnie
odprowadza wilgoć i wodę. Zadowoli nawet zaawansowanych biegaczy.
CENA: 250 zł
14 | PO DRODZE | MAŁOPOLSKIE DWORCE AUTOBUSOWE
KAMIZELKA MĘSKA
UNDER ARMOUR
ARMOURVENT RUN VEST
CERTYFIKOWANY TRENER PERSONALNY, SPORTOWIEC,
WŁAŚCICIEL STRONG HOUSE WWW.STRONG-HOUSE-KRK.PL
KOSZULKA MĘSKA
NEWLINE ICONIC VENT
STRECH SHIRT
WWW.FACEBOOK.COM/AGNIESZKA.MAJKSNER
WWW.FACEBOOK.COM/SLOWMEBLOG
AGNIESZKA MAJKSNER
ZE SLOW ME
NIEZRÓWNANA TROPICIELKA SMAKÓW
I CHARYZMATYCZNA PROPAGATORKA
REGIONALNOŚCI, SEZONOWOŚCI ORAZ IDEI SLOW
FOOD.
Niekonieczniee
z placu Pigall
Kasztan jadalny nie ma nic wspólnego z kasztanem, który
rośnie w polskich parkach, alejach, przy ulicach. Z wyglądu trochę go przypomina, ma kształt zbliżony do łzy
z ostrym jasnym szpicem. Bywa pękaty i okrągły. Kasztany schowane są parami w skorupce pokrytej gęstymi
i ostrymi kolcami. Ich zbieranie wymaga grubych rękawic.
Kasztany jadalne dość dobrze znoszą polskie zimy i nawet
chętnie owocują w okolicach października.
JAK WYBIERAĆ KASZTANY?
Powinny być połyskujące, o jednolitym kolorze i twarde
pod palcami. Miękkie, jakby miały w sobie za dużo powietrza, białawe, zasuszone, bez połysku albo zdeformowane i pomarszczone mogą być w środku niedojrzałe, spleśniałe lub robaczywe.
JAK PRZETWARZAĆ
KASZTANY?
KOSZULKA MĘSKA
UNDER ARMOUR RUN
ZDJĘCIA: MATERIAŁY PRASOWE
FOT. EWELINA KONIOR SŁOWIŃSKA
REDAKTOR STRON MODOWYCH
Poleca
właściciel agen
marki jak m.in. Aerie, czy producent kosmetyków
bliższym czasie wyposaży swoje sklepy w manekiny
Dove, które zatrudniają do swoich kampanii piękne,
o bardziej realistycznych kształtach.
naturalne kobiety. Co więcej! Świat mody coraz chętGłośnym echem odbiła się również sesja Into
niej zaprasza w swoje kręgi kobiety, które do tej pory
the wild, która ukazała się w zeszłorocznym wydamogły jedynie marzyć o karierze w modelingu.
niu „Vouge Paris”. Fani zwrócili uwagę na niezdrowo
Wystarczy wspomnieć o osiemdziesięciojedchudy wygląd polskiej modelki Anji Rubik i zarzucili
noletniej Helenie Norowicz, która już po raz drugi
jej promowanie anoreksji. Najbardziej skrajną reakcją
została twarzą polskiej marki Bohoboco. A podczas
na sesję był fotomontaż zestawiający zdjęcie modeltegorocznego New York Fashion Week na wybiegu
ki z wizerunkami skrajnie wychudzonych więźniów
po raz pierwszy pojawiła się
obozu koncentracyjnego.
30-letnia Jamie Brewer – moW ostatnim czasie coraz
OSTATNIO CORAZ
delka z zespołem Downa.
częściej można jednak usłyszeć
WYRAŹNIEJSZE
Świat mody podbija również
o markach i sesjach zdjęciowych
STAJĄ SIĘ GŁOSY
Chantelle Winnie, czarnozachęcających kobiety do akcepKRYTYKI WOBEC
skóra modelka cierpiąca na
tacji własnego ciała. Co z tego, że
LANSOWANYCH PRZEZ bielactwo. Podobne przykłanie nosimy rozmiaru „0” i mamy
swoje drobne niedoskonałości? MEDIA I NAJWIĘKSZYCH dy można mnożyć.
Czy jesteśmy świadkami
Czy prawdziwe kobiety muszą wyKREATORÓW MODY
rewolucji w branży modopaść blado w zestawieniu ze słynKANONÓW KOBIECEGO
wej? Na pewno dokonał się
nymi Aniołkami Victoria’s Secret?
PIĘKNA.
już pewien przełom.
Niekoniecznie! Pokazują to takie
EWELINA SZPRENGEL
W sam raz na zbliżające się zimne dni. Świetnie sprawdza się na treningach przy niskich
temperaturach, dzięki zastosowaniu materiału na bazie mikrofibry zaopatrzonego
w specjalny system transportu wilgoci . Jest
obecnie najcieplejszą koszulką treningową
marki UnderArmour.
CENA: 109 zł
Kamizelka została uszyta z materiału Allseason Gear, który dostosowuje się do zmiennych warunków pogodowych. Chroni przed
nadmiarem wilgoci, chłodzi lub zatrzymuje
ciepło, w zależności od temperatury otoczenia.
Bardzo wygodna i ładna, nie tylko do zastosowań treningowych.
CENA: 199 zł
– Piec w ogniskowym żarze lub na grillu. Przed zakopaniem w żarze należy kasztany ponacinać. Jednego średniego zalecam zostawić w całości. Kiedy strzeli, to będzie
znak, że reszta nadaje się już do jedzenia. Po wyciągnięciu
kasztany należy obrać z zewnętrznej, twardej i wewnętrznej, cieniutkiej, gorzkiej skórki.
– Piec w piekarniku. Przed włożeniem nacinamy nożykiem, a potem układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze (z owoców może wypływać słodka woda,
która lubi się przypalać). Rozgrzewamy piekarnik do 180
st. C i pieczemy przez około 20-25 minut, warto choć raz
trochę je przemieszać, żeby się nie przypaliły.
– Uprażyć na suchej patelni, często mieszając przez 20-30
minut (naciąć skorupki). Po uprażeniu obrać ze skorupki
i gorzkawej skórki.
– Gotować w zwykłej wodzie około 20-25 minut (naciąć
skorupki). Po ugotowaniu obrać ze skórki lub przekroić na
pół i wydłubać miąższ za pomocą małej łyżeczki.
A`LA NUTELLA Z KASZTANÓW
 1 kg kasztanów
 miód (może być wielokwiatowy lub akacjowy)
 50 g gorzkiej czekolady 72%
 100 g migdałów w płatkach
 50 g kakao naturalnego
 100 g masła
 1/3 szklanki wody
Ugotowane i obrane kasztany przełożyć do rondelka, rozgnieść widelcem, dodać wodę i zagotować na małym ogniu
do zgęstnienia, następnie zmiksować, w razie potrzeby można dolać wody. Do powstałej pasty dodać czekoladę, masło,
kakao i na małym ogniu mieszać do uzyskania jednolitej
masy. Daktyle sparzyć wrzątkiem, by zmiękły, pokroić drobno. Migdały uprażyć na suchej patelni do zrumienienia. Do
przestygniętej masy kasztanowej dodać migdały i daktyle.
Całość ponownie zmiksować. Dodać miód wg uznania. Po
ostygnięciu pastę przechowywać w np. słoiku w lodówce do
2 tygodni. Pastę w czystej postaci można także przechowywać w zamrażarce do pół roku.
MAŁOPOLSKIE DWORCE AUTOBUSOWE
| PO DRODZE | 15
Z krakowskiego dworca MDA
można dojechać autobusem
niemal w każdy zakątek Europy
Ogólnopolska infolinia
o rozkładach
Rozkład jazdy
i sprzedaż biletów międzynarodowych on-line
703 403 340
WWW.MDA.MALOPOLSKA.PL
Koszt to 2,10 netto za każdą rozpoczętą minutę połączenia.
WIRTUALNA PODRÓŻ PO DWORCU
MDA.MALOPOLSKA.PL/PANORAMA
W GODZINACH NOCNYCH W KRAKOWIE
CZYNNA JEST POCZEKALNIA NOCNA
Z DOSTĘPEM DO TOALET I BIEŻĄCEJ
INFORMACJI O ODJAZDACH
DARMOWY DOSTĘP
DO INTERNETU NA TERENIE
CAŁEGO DWORCA
KĄCIKI ZABAW DLA DZIECI
W POCZEKALNIACH
Ogólnopolska infolinia o rozkładach
703 403 340
Koszt to 2,10 netto za każdą rozpoczętą minutę połączenia.
MOŻLIWOŚĆ ZAKUPU BILETU
W 30-DNIOWEJ PRZEDSPRZEDAŻY
(NA WYBRANE KURSY)
ZAMYKANE
Możliwość zakupu biletu w 30-dniowej
SKRYTKI
BAGAŻOWE
przedsprzedaży
(na wybrane
kursy)

Podobne dokumenty