Czasopismo Głos Lisiej Góry Sierpień

Komentarze

Transkrypt

Czasopismo Głos Lisiej Góry Sierpień
Nr 4/2007
lipiec-wrzesieñ 2007
ISSN 1730-0738
Str. 2
G£OS
Lisiej Góry
Co tam Panie w polityce?
Chiñczyki trzymaj¹ siê mocno!
Na polskiej scenie politycznej prawdziwa burza. Wybory do w³adz parlamentarnych odbêd¹ siê jesieni¹. Przez kilkanaœcie lat od '90 roku, przyzwyczailiœmy siê do
traktowania elit rz¹dz¹cych jako jakiejœ
zupe³nie oderwanej od rzeczywistoœci,
uprzywilejowanej grupy spo³ecznej, która
i tak zrobi co chce, niezale¿nie od opcji
politycznej, któr¹ wybierzemy.
Jednak w mediach wmawiano nam, ¿e
z nasz¹ demokracj¹ by³o wszystko jak
nale¿y, ¿e s¹ autorytety, których dzia³añ nie wolno traktowaæ
rozumowo (tylko na wiarê), ani broñ Bo¿e poddawaæ
jakiejkolwiek krytyce, bo to wrêcz œwiêtokradztwo. Tak by³o
do tej pory. Rz¹dz¹cy "krêcili wa³ki", robili co chcieli, a my
zniechêcaliœmy siê skutecznie do jakiejkolwiek aktywnoœci
obywatelskiej. Niektórzy z nas woleliby nawet, aby z radia,
trochê jak za komuny, p³ynê³y nieustannie komunikaty, ¿e
wskaŸniki normy produkcji stali osi¹gnê³y 110% normy,
przodownicy pracy wyrabiali po 200% normy, a plan 5-letni
zosta³ osi¹gniêty ju¿ w 3 roku, frekwencja wyborcza wynosi³a
90%, a poparcie dla rz¹dów - 89,9 % (bo 0,1 % to konieczni do
"uwiarygodnienia" systemu - reakcjoniœci).
Wtedy cz³owiek utwierdzony w przekonaniu, ¿e kraj siê
rozwija, a rz¹dz¹cy wspaniale wykonuj¹ swoj¹ pracê (czytaj:
szary obywatel nie ma nic do powiedzenia), spokojnie k³adzie
siê spaæ, chocia¿ w jego lodówce jest tylko ocet i musztarda
(albo kilkaset tysiêcy m³odych Polaków emigruje z kraju za
prac¹ i godnym ¿yciem). Prawdziwe oblicze rz¹dzenia krajem
to niestety ci¹g³a walka, nawet, gdy gospodarka i zadowolenie
spo³eczne naprawdê wzrasta, niektóre œrodowiska uprzywilejowane robi¹ wszystko, ¿eby wypaczyæ rzeczywiste sukcesy
nieelitarnych rz¹dów. Zwolennicy ekipy manipulatorów od
ug³askiwania i zaklinania rzeczywistoœci (¿e mieliœmy od 1990
roku prawdziw¹ demokracjê, ¿e tylko oni, prawdziwa elita
[elyta], potrafi¹ rz¹dziæ itd.) ponownie chc¹ obj¹æ swoje jedynie s³uszne rz¹dy. Nie twierdzê, ¿e obecne rz¹dy PIS i wymuszonych koalicjantów by³y jednym wielkim pasmem sukcesów
(przyk³adem artyku³ o EFS), jednak wed³ug mnie coœ drgnê³o
we w³aœciw¹ stronê. Polska osi¹ga coraz lepsze wyniki gospodarcze, prawo zaczê³o dzia³aæ dla wszystkich i chyba co najwa¿niejsze, ludzie zaczêli upominaæ siê o swoje, co uwa¿am za
sukces PiS-u. Gdzieœ ten marazm powoli zacz¹³ ustêpowaæ
miejsca aktywnoœci spo³ecznej, przedsiêbiorczoœci Kowalskiego, a nie Kulczyka. Wybieraj¹c ekipy pod szyldem socjaldemokratów, czy pseudodemokratycznych przybudówek wszelkiej
maœci, obawiam siê tylko o to, aby rzeczywiœcie za kilka lat nie
okaza³o siê, ¿e tylko "Chiñczyki trzymaj¹ siê mocno…".
W naszej gminie do¿ynki, na szczeblu so³ectw oraz gminy.
W swoim krótkim materiale na temat genezy do¿ynek przedstawi³em kilka podstawowych informacji, zwi¹zanych z tym bardzo wa¿nym dla ka¿dego mieszkañca wsi wydarzeniem. Chocia¿ o do¿ynkach pewnie niejeden mieszkaniec naszej gminy
móg³by mnie zdecydowanie bardziej wyedukowaæ ni¿ Ÿród³o,
z którego korzysta³em, jednak szczególnie m³odsze pokolenie
ma mgliste pojêcie o tej wa¿nej dla nas uroczystoœci i to g³ównie do nich kierowany jest ten tekst. W dalszej czêœci wydania,
przedstawiamy relacje z uroczystoœci do¿ynkowych w gminie.
W kolejnym wydaniu "G£OSU LISIEJ GÓRY" nie
zabraknie informacji o realizowanym równie¿ w naszej gminie
programie "Moja Ojczyzna tam, gdzie moja szko³a"
finansowanym z Europejskiego Funduszu Spo³ecznego. Znajdziecie Pañstwo wiele zdjêæ i relacji z wycieczek uczniów naszych szkó³. Jednak oprócz zdecydowanie pozytywnych stron
zaanga¿owania siê Lisiej Góry w projekt, nie zabraknie krytycznych uwag, co do sposobu zarz¹dzania ca³ym programem
na szczeblu ministerialnym, co tylko pozornie k³óci siê z moim
wczeœniejszym pogl¹dem na temat dwóch lat rz¹dzenia koalicji, a wskazuje raczej na brak bezkrytycznego promowania
PiS-u, jako jedynie s³usznej drogi. Myœlê, ¿e bêdzie to ciekawy
materia³ szczególnie dla osób chc¹cych dowiedzieæ siê wiêcej
o "pracy" ministerstwa edukacji i jego bardzo medialnego, wysokiego… rang¹ ex- szefa.
S¹ równie¿ inne bardzo ciekawe artyku³y, dlatego serdecznie zachêcam do lektury "G³osu".
£ukasz Gawron
Redaktor Naczelny
Str. 3
DO¯YNKI 2007 r.
Prezentujemy treœæ przemówieñ przedstawicieli w³adz samorz¹dowych
wyg³oszonych w czasie Do¿ynek Gminnych Lisia Góra 2007, przez Wójta
Gminy Lisia Góra - in¿. Stanis³awa Wolaka oraz Przewodnicz¹cego Rady
Gminy Lisia Góra - Edwarda Stacha.
Wójt Gminy Lisia Góra - in¿. Stanis³aw Wolak:
Drodzy Rolnicy! Szanowni Pañstwo! Mili Goœcie!
Do¿ynki to œwiêto ca³ej polskiej wsi, œwiêto dziêkczynienia Panu Bogu i ludziom za plon, za chleb. Wiele jest piêknych zawodów na œwiecie, ale najbardziej zwi¹zany z ziemi¹ , natur¹, przyrod¹ jest zawód rolnika .To fabryka pod
go³ym niebem i nieraz wielki wysi³ek, praca ca³ego roku zostaje zniweczona
przez powódŸ, wichurê. Bezpieczeñstwo narodu to w³asna ¿ywnoœæ, do³ó¿my
wiêc Wszyscy wszelkich starañ, aby ludzie pracuj¹cy na roli mogli nas wy¿ywiæ.
Mo¿emy mówiæ o du¿ym szczêœciu, od wielu lat omijaj¹ nasz¹ Gminê
wiêksze kataklizmy, klêski ognia, suszy czy powodzi. Tegoroczne zbiory s¹ lepsze
zbo¿e sypa³o, rosn¹ te¿ jego ceny, do¿ynki powinny mieæ dla Rolników radosny
charakter.
Do¿ynki to te¿ jedna z nielicznych okazji do przypomnienia o wartoœci chleba, sytuacji ekonomicznej rolnika, o trudach ¿ycia na wsi. Chleb to równie¿ symbol dostatku, niestety praca na roli jest nadal ciê¿ka, trudno jest godnie z niej
¿yæ, st¹d te¿ wielu m³odych opuszcza nasz¹ wieœ, nasz¹ Gminê, w poszukiwaniu
lepszego bytu we wspólnej Europie. Miejmy nadziejê, ¿e s¹ to wyjazdy chwilowe, zatêskni¹ i wróc¹, bo tu jest ich dom, tu czeka na nich praca, rodzina
i szczêœliwa przysz³oœæ. Zmieniamy nasz kraj mimo ci¹g³ych sporów politycznych, mamy nadziejê, ¿e uda nam siê pobudowaæ stadiony i autostrady, ale bez
Was tu nieobecnych, jest nam trudniej.
W niedalekiej przysz³oœci piêæ naszych wiosek przetnie wstêga autostrady,
trwaj¹ ju¿ wykupy ziemi, które maj¹ siê zakoñczyæ w tym roku.
Dokoñczenie na str. 4
G£OS Lisiej Góry
Red.naczelny: £ukasz Gawron
Z-ca red. nacz.: Edward Kêdzierski
Cz³onek Kolegium Redakcyjnego: Lidia JaŸwiñska
Sekretarz redakcji: Józef Komarewicz
Numer przygotowali: Lidia JaŸwiñska, Edward Kêdzierski, £ukasz Gawron
Adres redakcji: Gminny Oœrodek Kultury w Lisiej Górze z/s w Œmignie, 33-140 Lisia Góra, Œmigno 30
tel./fax 014 678-40-87, e-mail:[email protected]
www.lisiagora.pl
Wydawca: Rada Gminy w Lisiej Górze
Sk³ad i ³amanie: tel. 014 692-44-56, 698732332
Druk: POINTS, 33-100 Tarnów, ul. Kochanowskiego 30, tel. 014 627-34-30
Za treœæ og³oszeñ redakcja nie odpowiada. Publikuj¹c materia³ nades³any, redakcja nie bierze odpowiedzialnoœci za
treœæ, która mo¿e byæ sprzeczna z naszymi pogl¹dami. Korespondencji i materia³ów nie zamówionych nie
zwracamy.
G£OS
Str. 4
DO¯YNKI 2007 r.
Z pewnoœci¹ zmieni to nasze rolnictwo, st¹d te¿ apel o scalanie
gruntów, zmniejszanie rozdrobnienia gospodarstw. S¹ te procesy
trudne, lecz konieczne, bez nich coraz wiêcej hektarów bêdzie le¿eæ
od³ogiem. Budowa autostrady, a szczególnie zjazdu, to nowe miejsca pracy, t¹ szansê Gmina musi wykorzystaæ wyznaczaj¹c miejsca
i stwarzaj¹c warunki do budowy baz prze³adunkowych, hurtowni
czy fabryk.
WiêŸ cz³owieka z ziemi¹ przek³ada siê na wiêŸ s¹siedzk¹, wiejsk¹ i gminn¹. Mieszkañcy bior¹ coraz wiêkszy udzia³ w rozwi¹zywaniu swoich lokalnych problemów, a jest ich du¿o. Aby je rozwi¹zywaæ potrzebne s¹ pieni¹dze, te z Unii równie¿. Unijnych pieniêdzy jest du¿o w telewizji, w radiu, czy w ustach polityków, niestety
bardzo ma³o sp³ywa ich do polskich gmin.
Staramy siê radziæ sobie sami, Rada Gminy w swoich planach
na najbli¿sze lata zamierza wybudowaæ trzy sale gimnastyczne,
dwa przedszkola, marzy nam siê jakaœ ma³a p³ywalnia. W niedalekiej przysz³oœci nale¿a³oby zakoñczyæ budowê kanalizacji sanitarnej na ca³ej Gminie. Poprawiæ bezpieczeñstwo na drogach poprzez
ich modernizacjê i budowê chodników. Rozwin¹æ dzia³alnoœæ klubów sportowych, ochotniczych stra¿y po¿arnych, oraz innych
organizacji pozarz¹dowych.
Œrodki unijne z lat 2004-2006 by³y daleko niewystarczaj¹ce,
i pokry³y nasze potrzeby mo¿e w 10%, 15%, s¹dzimy, ¿e du¿o wy¿sze kwoty otrzymamy w programach na lata 2007-2013. Olbrzymi
apetyt na te pieni¹dze maj¹ ministrowie, du¿e miasta - metropolie,
samorz¹d wojewódzki i powiatowy.
Gminy wiejskie mimo wielu programów i projektów dostan¹
z pewnoœci¹ niewiele, ju¿ dziœ wykreœlono drogi gminne z Ma³opolskiego Programu Rozwoju Operacyjnego, a œrodki zapisane na
rozwój oœwiaty gminnej, ochronê œrodowiska, s¹ niewielkie.
Pieni¹dz unijny mia³ wyrównywaæ szanse ¿yciowe mieszkañców Unii. Dzieje siê tak, ¿e w Krakowie buduje siê operê, muzeum,
za kilkadziesi¹t milionów, a w gminach wiejskich nie ma grosza na
modernizacjê drogi przez wieœ.
Kiedyœ myœla³em, ¿e ludzie i regiony bogac¹ siê poprzez wytê¿on¹ pracê, dziœ wiemy, ¿e nie tylko, musz¹ byæ zorganizowane
i sprawnie zarz¹dzane przez ludzi z odpowiedni¹ etyk¹, wiedz¹
i doœwiadczeniem, dla których interes Regionu, Gminy to najwy¿sze dobro. Nasi politycy, Radni, zreszt¹ Wszyscy powinniœmy
w ka¿dym miejscu prowadziæ lobbing maj¹cy na celu rozwój naszej
i tarnowskiej ziemi.
Koñcz¹c, dziêkujê wszystkim tym, którzy przyczynili siê do zorganizowania uroczystoœci do¿ynek, Starostom Do¿ynek, Dyrektorowi GOK-u, Radnym, So³tysom, Stra¿akom, Korowodom do¿ynkowym za podtrzymywanie tradycji, za piêkne wieñce. Naszym sta³ym Sponsorom i tym nowym, dziêki Wam do¿ynki maj¹ coraz
bogatsz¹ oprawê.
Naszym Wszystkim Goœciom, szczególnie delegacji ze S³owacji
ze Starost¹ Habovki Panem Janem Tarajem na czele. Dziêkujê za
skorzystanie z zaproszenia, za dzielenie siê z nami swoimi
doœwiadczeniami i dobrym s³owem.
Dziêkujê Wszystkim, szczególnie Rolnikom, za ich ca³oroczny
trud. Dziœ spróbujmy odpoczywaæ po trudach ¿niw i codziennej
pracy.
¯yczê udanego dnia i dobrej zabawy.
Wójt Gminy Lisia Góra
in¿. Stanis³aw Wolak
***
Edward Stach - Przewodnicz¹cy Rady Gminy Lisia Góra
Szanowni mieszkañcy gminy Lisia Góra, rolnicy,
zaproszeni goœcie !
Dokona³a siê rzecz tajemna, a jednoczeœnie oczywista. Po roku
ciê¿kiej pracy w obliczu wielu zagro¿eñ zebraliœmy plon - ziarno
wielu zbó¿, które w sposób tajemny wzrasta³o osi¹gaj¹c dojrza-
Lisiej Góry
³oœæ. Byliœmy tego œwiadkami ¿ywi¹c nadzieje i obawy szczególnie
w okresie suszy.
Wieñce przez nas dziœ przyniesione symbolizuj¹ nie tylko owoc
tej ziemi, jej ¿yciow¹ witalnoœæ, symbolizuj¹ równie¿ pracê r¹k
ludzkich, a szczególnie przymierze Pana Boga z cz³owiekiem. Oto
na naszych oczach dzie³o R¹k Bo¿ych i ludzkich trafi³o do naszych
spichlerzy. Z ka¿dego wieñca emanuje radoœæ, radoœæ tchniêta
przez tych, którzy go tworzyli. Przyniesione tu wieñce bez w¹tpienia s¹ prawdziwymi dzie³ami sztuki ludowej. Dowodzi to, i¿ kultura
ludowa, kultura wsi nie upada. Nie sposób w tym miejscu przytoczyæ s³ów najwiêkszego z Polaków najwiêkszego autorytetu moralnego œwiata - Ojca Œwiêtego Jana Paw³a II, który powiedzia³
cytujê "kultura jest najprostszym i niepodwa¿alnym dowodem na
istnienie narodu. Owa radoœæ czerpie Ÿród³o w nadziei, ¿e chleba
powszedniego w ci¹gu najbli¿szego roku nikomu nie zabraknie.
Ow¹ radoœæ przyæmiewa jednak fakt, ¿e w obliczu œwiatowej nadprodukcji rolnej ludzie na naszej planecie umieraj¹ z g³odu".
Patrz¹c z radoœci¹ na do¿ynkowy korowód, podziêkujmy te¿ za
kultywowanie tradycji, czego wyrazem jest dzisiejsze œwiêto ,bo tak
tradycja nas wspó³tworzy zakorzeniaj¹c nas w wartoœciach, które
wyznawa³y i którymi ¿y³y pokolenia naszych przodków. Œwiadome,
¿e zasiane ziarno zawsze plonuje, ¿e bez ch³opskiej cierpliwoœci,
uporu i nie zachwianej nadziei, nie by³oby cz³owieka ani narodu.
Podziêkujmy za piêkne misternie wykonane, okaza³e do¿ynkowe
wieñce, które s¹ dowodem, ¿e ziarna na nowy chleb i na nowy
zasiew nie zabraknie, jak nie zabraknie nadziei i wiary na przysz³e
plony. Podziêkujmy za okaza³y bochen chleba upieczony z nowego
ziarna, bo w tym chlebie zawarta jest nasza goœcinnoœæ i obietnica,
¿e gdyby nawet komu mia³o go zabrakn¹æ, ka¿demu z nas wystarczy wra¿liwoœci, by cudz¹ biedê zobaczyæ i swoim chlebem siê
podzieliæ.
Œwiêtujmy wiêc Do¿ynki, by w ten sposób wyraziæ szacunek
i wdziêcznoœæ ludziom rolniczego trudu, pracy na po¿ytek sobie
i innym wykonywanej. Odnotujmy jak zmienia siê na korzyœæ wygl¹d naszej wsi. Ka¿dy widzi, jak zmieniaj¹ siê nasze domy i obejœcia, ile widaæ troski o ³ad i piêkno, ile pracy w³o¿onej w uporz¹dkowanie i poprawê swojego i wspólnego wizerunku. My, którym z woli wyborców przysz³o w³odarzyæ w Gminie, staramy siê
dope³niæ t¹ troskê mieszkañców o ich wieœ. Wyrazem tego jest miêdzy innymi szereg inwestycji takich jak: budowa kanalizacji, dróg,
przedszkoli, sal gimnastycznych i innych. W ka¿dej miejscowoœci
naszej gminy coœ siê buduje.
Koñcz¹c, pragnê wszystkim rolnikom i ludziom zwi¹zanym
z rolnictwem serdecznie podziêkowaæ za trud w³o¿ony w zbiór
tegorocznych plonów i ¿yczyæ wszystkim tu obecnym szczêœcia
osobistego i rodzinnego. ¯yczenia te kierujê równie¿ pod adresem
naszych rodaków na obczyŸnie, którzy w poszukiwaniu lepszego
jutra dla siebie i w³asnych dzieci opuœcili ziemiê ojczyst¹.
Szczêœæ Wam Bo¿e - dziêkujê za uwagê.
Edward Stach
Przewodnicz¹cy Rady Gminy Lisia Góra
G£OS
Lisiej Góry
Str. 5
"Plon niesiemy plon ..."
Jak przysta³o na tradycjê, tegoroczne Do¿ynki Gminne odby³y siê w pierwsz¹ niedzielê wrzeœnia, czyli drugiego
2007 r.
Podobnie jak w latach ubieg³ych,
czêœæ œwieck a zosta³ a poprze dzona
uroczyst¹ msz¹ œwiêt¹ dziêkczynn¹ za
pomyœlne zbiory.
Tym razem przewodzenie do¿ynkom przypad³o so³ectwu Pawêzów, którego zewnêtrznym wyrazem by³ urozmaicony program artystyczny przy prezentacji wieñca na scenie. Prerogatywa
pierwszeñstwa w zamyœle organizacyjnym sprawi³a, i¿ Pawêzów prezentowa³
siê na estradzie jako pierwszy.
Niezwykle barwny korowód folklorystyczny prowadzony przez kapelê folklorystyczn¹ "Niwa" z Niwisk (Ziemia
Kolbuszowska) dotar³ na stadion w Lisiej Górze ok. godz. 15.20.
Po technicznej przerwie, trwaj¹cej
oko³o 10 minut, odby³o siê równie¿ mocno osadzone w lokalnej tradycji powitanie chlebem z tegorocznych zbiorów
i sol¹ ks. dziekana Stanis³awa Sza³dy,
wójta gminy Stanis³awa Wolaka. Powitania dokonali starostowie do¿ynek.
Janusz Wa³aszek - starosta, wyg³osi³ formu³ê powitania nastêpuj¹cej
treœci: "My starostowie do¿ynek zgodnie
z pradawn¹ tradycj¹ praojców naszych,
witamy chlebem i sol¹ duszpasterza parafii Lisia Góra ks. dziek. Stanis³awa
Sza³dê oraz w³odarza naszej Lisiogórskiej Ziemi wójta gminy Stanis³awa Wolaka".
Starosta do¿ynek pan Janusz Wa³aszek prowadzi gospodarstwo rolne
o powierzchni 80 ha. Specjalizuje siê
w produkcji trzody chlewnej w cyklu
zamkniêtym. Rocznie odstawia ponad
1000 tuczników do Zak³adów Miêsnych
"Soko³ów" O/Jaros³aw.
Staroœcina - Maria Schab, specjalizuje siê w produkcji owoców jagodowych.
Po powitaniu odby³o siê równie¿
osadzone w tradycji podzielenie chleba,
którego dokona³ wójt gminy z ks. proboszczem. Starostowi e symboliczn ie
podzielony chleb pokroili na ma³e kawa³ki, które nastêpnie rozdali uczestnikom do¿ynek.
Powitania przyby³ych na gminne
œwiêto plonów dokona³em osobiœcie. Po
powitaniu, oficjalne przemówienie
wyg³osi³ wójt gminy Stanis³aw Wolak.
Nastêpnie starosta do¿ynek podziêkowa³
rolnikom za zebrane plony i ¿yczy³
wszystkim obecnym, ¿eby po¿ywienia,
w najbli¿szym czasie nikomu nie zabrak³o.
Kolejnym mówc¹ by³ Edward Stach
- przewodnicz¹cy Rady Gminy w Lisiej
Górze. Wyst¹pienie wójta gminy i przewodnicz¹cego rady jest publikowane
w ca³oœci na str. 3-4 "G³osu Lisiej Góry".
Nastêpnie g³os zabra³ Starosta Powiatu Tarnowskiego, a listê mówców
zamkn¹³ dyrektor Krakowskiego Banku
Spó³dzielczego O/Lisia Góra Stanis³aw
Pierzga. Z uwagi na to, ¿e dzieñ wczeœniej by³a obchodzona 68 rocznica wybuchu II wojny œwiatowej, pozwoli³em
sobie w krótkim referacie historycznym
nawi¹zaæ pamiêci¹ do tamtych dni.
Odegranie hymnu do¿ynkowego
i "Plon niesiemy, plon..." przez wczeœniej wspomnian¹ kapelê oznacza³o rozpoczêcie prezentacji wieñców ¿niwnych
i programów artystycznych przez 11 delegacji wieñcowych.
Podczas zebrania so³tysów na trzy
tygodnie przed do¿ynkami, w drodze
losowania zosta³a ustalona kolejnoœæ
prezentowania poszczególnych so³ectw.
Oto ona: Pawêzów, Zaczarnie,
Kobierzyn, Œmigno, Stare ¯ukowice,
Nowe ¯ukowice, Brzozówka, Breñ,
£ukowa, Nowa Jastrz¹bka, Lisia Góra.
Z uwagi na proœbê so³tysa Romana
Merchuta, popart¹ przez pozosta³ych
so³tysów, Breñ wyst¹pi³ jako drugi.
Po prezentacji, ka¿da delegacja
wieñcowa otrzyma³a nagrod¹ pieniê¿n¹
w wysokoœci 400 z³. Wrêczenia nagród
dokonali starostowie oraz wójt gminy.
Po rozdaniu nagród "Niwa" z Niwisk
wykona³a 40-minutowy koncert, w trakcie którego prymista bêd¹cy jednoczeœnie szefem kapeli, Jan Marzec, da³ upust
swoim wirtuozowskim umiejêtnoœciom.
W klimaty góralskie uczestnicy do¿ynek zostali przeniesieni za spraw¹ Rodzinnej Kapeli Bugajskich spod Babiej
Góry.
Po zejœciu Bugajskich ze sceny,
nast¹pi³a radykalna zmiana nastroju. Po
kilkudziesiêciu minutach strojenia, co
spotka³o siê z krytyk¹, kapela "SIXTY
BAND" w magiczny wrêcz sposób, telepor tac yjn ie prze nio s³a pub lic zno œæ
w klimaty lat 60. ubieg³ego wieku. Us³yszeliœmy m.in. takie oto hity: "Johnny
B.Good", "10 w skali Beauforta", "Mrs
Robinson", "Kwiaty we w³osach", "Nikt
na œwiecie nie wie" i wiele innych utworów krajowych i zagranicznych z tego
okresu. Ju¿ podczas koncertu grupy
"Sixty Band" publicznoœæ da³a wyraŸny
sygna³, i¿ festyn pora zacz¹æ. Krótki
techniczny zabieg polegaj¹cy na uprz¹tniêciu altany poprzedzi³ zupe³nie gratis
zabawê taneczn¹, której koronnym akcentem by³ pokaz ogni sztucznych w wykonaniu Jana Saka.
Na altanie œcisk panowa³ a¿ do godz.
1.00 dnia nastêpnego czyli poniedzia³ku.
Ksz ta³ t teg oro czn ych do¿ yne k
gminnych w pewnej mierze gmina zawdziêcza ofiarnoœci wielu darczyñców.
Dokoñczenie na str. 6
G£OS
Str. 6
Lisiej Góry
"Plon niesiemy plon ..."
Dokoñczenie ze str. 5
Oto oni:
- Hurtownia "Marcola"
Stare ¯ukowice
- Ubojnia Drobiu "Drobtar"
Nowe ¯ukowice
- FHU "Flok"
Brzozówka
- Okrêgowa Stacja Kontroli
Pojazdów
Lisia Góra
- Czes³awa Miot³a
Stare ¯ukowice
- Piotr Miot³a
Lisia Góra
- Pawilony Handlowe "Solo"
Lisia Góra
- Krakowski Bank Spó³dzielczy
O/Lisia Góra
- M³yn Gospodarczy
Lisia Góra
- Przychodnia dla zwierz¹t
Lisia Góra
- Firma "Brzoz-Car" - Kasacja
Samochodów
Brzozówka
- Firma "Hak-Pol"
Zaczarnie
- Bar "Bistro"
Lisia Góra
- Apteka Prywatna
Lisia Góra
- Sklep Spo¿ywczo-Przemys³owy
"OHTAR"
Zaczarnia
- Drukarnia J.Albertusiak
Pawêzów
- Firma Przewozowa "Aramis"
Lisia Góra
- H.Wod.-can. co., gaz J.Fido
Lisia Góra
- Stacja Paliw "AAiAA"
Brzozówka
- Firma "Bruk-Trans"
Lisia Góra
- FHU "UNOPOL"
Brzozówka
- Odlewnia ¯eliwa "¯elmet"
Nowa Jastrz¹bka
- FH "PROFIS"
Brzozówka
- Gospodarstwo Ogrodnicze
B.Ludwa
Pawêzów
- FH "Szerszeñ" AiJ.Szerszeñ
Pawêzów
- FH "Monika" AiZ.Starzec
Lisia Góra
- Firma "Instal-Bud"
JiM.Poplicha
Lisia Gora
- Roman Merchut - Agent
Ubezpieczeniowy
- Zak³ad Murarsko-Tynkarski
S.Wa³aszek
Kobierzyn
- Hurtownia Materia³ów
Elektrycznych "MEGA-EL"
Tarnów
- Sklep Spo¿ywczo-Przemys³owy
UiW.Zaj¹c
Lisia Góra
- Ferma Drobiu Jan £okaj
Lisia Góra
- Zak³ady Miêsne "Soko³ów"
O/Jaros³aw
- Zak³ady Zaopatrzenia
Ogrodniczo-Rolnicze "Wialan"
Tarnów
- FH "UNIWAL" W.Muszalski
Grêboszów
- Firma "Arkan" K.Bia³as
- Bank Gospodarki ¯ywnoœciowej
O/Tarnów
- Firma "Majstermarket" T.Wnêk
Lisia Góra
- Zak³ad Masarski "A.D³ugoñ
£êg Tarnowski
- GS "Sch"
Lisia Góra
- Gminna Spó³ka Komunalna
Lisia Góra
- Gospodarstwo Agroturystyczne
"Ranch Roleski"
- W³odzimierz Czarnik
Zaczarnie
- Krzysztof Sak
Brzozówka
- Józef Kobylecki
Brzozówka
- Cukiernia "Targowa" S.Bañbor
Tarnów
- Klub "Eden" W.Szatko,
W.Kania, W.Ko³pa
Œmigno.
W imieniu wójta gminy, starostów
do¿ynkowych oraz w³asnym, pragnê
serdecznie podziêkowaæ wszystkim
sponsorom za hojnoœæ i ¿yczliwoœæ oraz
¿yczyæ dalszego pomyœlnego rozwoju
prowadzonej dzia³alnoœci gospodarczej,
a przede wszystkim wszelkiej pomyœlnoœci w ¿yciu osobistym i rodzinnym.
Edward Kêdzierski
G£OS
Lisiej Góry
Str. 7
Pielgrzymi z Lisiej Góry w Rzymie
Od 30 maja do 6 czerwca br. grupa
parafian z Lisiej Góry uczestniczy³a
w pielgrzymce do Rzymu na kanonizacjê
b³ogos³awionego Szymona z Lipnicy
nazwanego mêczennikiem mi³oœci, wzorem s³u¿by potrzebuj¹cym.
Oto s³owo komentarza:
Szymon z Lipnicy jest pierwszym
polskim œwiêtym kanonizowanym przez
Ojca Œwiêtego Benedykta XVI. Choæ ¿y³
w XV w., jego kult nieustannie siê rozwija. Papie¿ nazwa³ go wzorem chrzeœcijanina, gotowego oddaæ ¿ycie za innych.
Ten aspekt pos³ugi uwypukli³ te¿
w liœcie ks. biskup ordynariusz. Przy
obecnym kryzysie, jaki prze¿ywa polska
s³u¿ba zdrowia, œw. Szymon pokazuje
nam, ¿e trzeba trwaæ przy cz³owieku
chorym. Niezale¿nie od tego,
jaka jest sytuacja, opiekujmy
siê chorym, a nie od niego odchodŸmy - podkreœli³ bp Wiktor Skworc. Darem za kanonizacjê Polaka bêdzie kuchnia
dla ubogich przy koœciele ojców bernardynów w Tarnowie.
Msza kanonizacyjna sprawowana by³a w strugach rzêsistego deszczu na Placu œw.
Piotra. Nie zniechêci³o to jednak pielgrzymów, którzy owacjami przyjmowali og³oszenie
kolejnych œwiêtych. Obok
Szymona z Lipnicy, zostali nimi: ksi¹dz Jerzy Preca (18801962), pierwszy œwiêty pochodz¹cy
z Malty; holenderski pasjonista Karol
od œw. Andrzeja Houben (1821-1893)
oraz francuska zakonnica Maria Eugenia od Jezusa Milleret de Brou (18171898).
Benedykt XVI podkreœli³, ¿e "Bóg
wci¹¿ objawia swój zbawczy plan
mi³oœci do cz³owieka. Niegdyœ uczyni³ to
w Chrystusie. Dziœ czyni to przez œwiêtych".
Sw¹ homiliê Papie¿ wyg³osi³ w jêzykach krajów, z których pochodzili nowi
œwiêci. Nie uchyli³ siê nawet przed trudnym maltañskim. Przypomnia³ modlitwê
czêsto odmawian¹ przez ks. Precê.
"Panie Bo¿e, jak wiele Ci zawdziêczam ! Dziêkujê, Panie Bo¿e, wybacz mi,
Panie Bo¿e!".
Wskaza³, ¿e te proste s³owa mog¹
byæ pomocne w ¿yciu ka¿dego chrzeœcijanina. Po holendersku wskaza³, ¿e mi-
³oœæ Boga jest w stanie przemieniæ zupe³nie ludzkie ¿ycie. Tak sta³o siê ze œw. Andrzejem Houbenem, do którego w Anglii
i Irlandii ci¹gnê³y t³umy ³akn¹ce m¹drej
rady, wspó³czucia, uzdrowienia.
Mówi¹c o francuskiej œwiêtej Eugenii Milleret, Benedykt XVI wskaza³,
¿e przypomina ona, jak wielk¹ wartoœæ
w ¿yciu chrzeœcijanina ma Eucharystia.
Ponadto pokazuje, ¿e œwiat wci¹¿ potrzebuje ludzi ³¹cz¹cych kontemplacjê
z dzia³aniem.
W czasie niedzielnej Eucharystii Ojciec Œwiêty dwa razy przemówi³ te¿ po
polsku, co seminarzyœci z Tarnowa oraz
wierni z Lipnicy Murowanej przyjêli
gromkimi oklaskami. Wskaza³, ¿e œw.
Szymon z Lipnicy by³ przepe³niony mi³osiern¹ mi³oœci¹, któr¹ czerpa³ z Eucharystii. Nie oci¹ga³ siê z niesieniem pomocy chorym dotkniêtym zaraz¹, która i jego doprowadzi³a do œmierci - przypomnia³ Papie¿. Szymon zmar³, bo zarazi³ siê
d¿um¹, nios¹c pomoc chorym w czasie
epidemii w Krakowie. "Przez jego wsta-
wiennictwo prosimy dla nas o ³askê
wytrwa³ej, czynnej mi³oœci do
Chrystusa i do braci" - podkreœli³ Benedykt XVI, stawiaj¹c Polakom œw. Szymona
jako wzór s³u¿by najbardziej
potrzebuj¹cym.
W liturgii kanonizacyjnej
uczestniczy³y równie¿ g³owy
pañstw, prezydenci: Polski,
Filipin, Irlandii i Malty.
"Skoro jest kanonizowany ktoœ, kto jest Polakiem,
choæby sprzed kilku wieków,
moja obecnoœæ tutaj jest oczywista" - powiedzia³ prezydent
Lech Kaczyñski, który po liturgii, wraz z ma³¿onk¹, spotka³ siê w bazylice watykañskiej z Benedyktem XVI. "Ojciec Œwiêty osobiœcie
zdefiniowa³ mi znaczenie tej kanonizacji: nie tylko w wymiarze Koœcio³a
partykularnego, ale Koœcio³a Powszechnego. Jest to œwiêty symbol poœwiêcenia
dla innych, w szczególnoœci chorych, ale
nie tylko. Jest symbolem swoistej solidarnoœci wzglêdem innych" - powiedzia³
prezydent Kaczyñski. Natomiast kard.
Zenon Grocholewski ukaza³ Eucharystiê kanonizacyjn¹ jako zachêtê dla
ka¿dego z nas do œwiêtoœci. Mam nadziejê, ¿e œw. Szymon z Lipnicy pomo¿e
ca³emu narodowi polskiemu we wkroczeniu na tê drogê œwiêtoœci, jak¹ wyznaczy³ nam Jan Pawe³ II w przes³aniu
duszpasterskim na trzecie tysi¹clecie podkreœli³ prefekt Kongregacji Edukacji
Katolickiej.
ks. Antoni Piœ
G£OS
Str. 8
Lisiej Góry
DO¯YNKI - geneza s³owiañskiego œwiêta dziêkczynienia za plony
Do¿ynki, Œwiêto Plonów - etniczne
œwiêto S³owian, przypadaj¹ce na równonoc jesienn¹ (23 wrzeœnia). Œwiêto
plonów poœwiêcone corocznym zbiorom
zbó¿. Zwyczaj ludowy S³owian i plemion ba³tyckich, zwany czêsto w ró¿nych stronach Polski wy¿ynkami,
obrzynkami, wieñcem, wieñcowem,
okrê¿nem. Obrzêd do¿ynek chocia¿
swoje korzenie wywodzi³ z pogañstwa,
wraz z chrystianizacj¹ Polski sta³ siê
wielk¹ manifestacj¹ przywi¹zania do
Ojczystej ziemi oraz dziêkczynienia Bogu i Matce Boskiej za plony. Wraz z rozwojem gospodarki folwarczno-dworskiej w XVI wieku do¿ynki zagoœci³y na
dworach maj¹tków ziemskich. Urz¹dzano je dla ¿niwiarzy (s³u¿by folwarcznej
i pracowników najemnych) w nagrodê za
wykonan¹ pracê przy ¿niwach i zebrane
plony. Do¿ynkom towarzyszy³y ró¿ne
praktyki i do niedawna zachowane zwyczaje zwi¹zane np. z ostatni¹ garœci¹,
kêp¹ lub pasem niez¿êtego zbo¿a, które
po ¿niwach czas jakiœ pozostawiano na
pustym ju¿ polu dla ci¹g³oœci urodzaju.
Pozostawione na polu k³osy zwano przepiórk¹ (na Mazowszu i Podlasiu), perepe³k¹ (na kresach wschodnich), brod¹
(we wschodniej czêœci Mazowsza), koz¹
(w Ma³opolsce), pêpem lub pêpkiem
(w poznañskiem); zwano je tak¿e wi¹zk¹, wi¹zank¹ lub garstk¹. Œcinane by³y
uroczyœcie przez najlepszego koœnika,
po czym wrêczane by³y najlepszym ¿niwiarkom do uplecenia wieñca. Obchody
do¿ynek rozpoczyna³y siê wiciem wieñca, z pozostawionych na polu zbó¿, z kiœci czerwonej jarzêbiny, orzechów, owoców, kwiatów i kolorowych wst¹¿ek.
Wieñce do¿ynkowe miewa³y zwykle
kszta³t wielkiej korony lub ko³a. W przesz³oœci umieszczano w nich tak¿e ¿ywe
(z czasem sztuczne) koguty, kaczêta lub
ma³e g¹ski, bo mia³o to zapewniaæ piêkny i zdrowy przychówek gospodarski.
Wieniec do¿ynkowy nazywany bywa³
plonem bo te¿ i uosabia³ wszystkie zebrane plony oraz urodzaj. Nios³a go na
g³owie lub wyci¹gniêtych rêkach najlepsza ¿niwiarka, czasami z pomoc¹ parobków i innych ¿eñców. Za ni¹ postêpowa³ orszak odœwiêtnie ubranych ¿niwiarzy, nios¹cych na ramionach przybrane kwiatami, wyczyszczone kosy
i sierpy. Wieniec niesiono do poœwiêcenia do koœcio³a, a nastêpnie ze œpiewem
w uroczystym pochodzie, udawano siê
do dworu lub do domu gospodarza do¿ynek. Wieniec do¿ynkowy przechowywany by³ w stodole do kolejnego roku,
do nowego siewu. Wykruszone z niego
2006 r. Do¿ynki gminne w Lisiej Gorze
ziarna wsypywano do worków z ziarnem
siewnym. W czasie do¿ynek organizowano biesiady z poczêstunkiem i tañcami, dawniej poprzedzane rytualnymi
obrzêdami i modlitwami. U schy³ku XIX
wieku, wzorem do¿ynek dworskich,
zaczêto urz¹dzaæ do¿ynki ch³opskie,
gospodarskie. Bogaci gospodarze wyprawiali je dla swych domowników, rodziny, parobków i najemników. W okresie miêdzywojennym zaczêto organizowaæ do¿ynki gminne, powiatowe i parafialne. Organizowa³y je lokalne samorz¹dy i partie ch³opskie, a przede wszystkim ko³a Stronnictwa Ludowego, Kó³ka
Rolnicze, Koœció³, czêsto tak¿e i szko³a.
Do¿ynki w tamtych czasach by³y manifestacj¹ odrêbnoœci ch³opskiej i dumy z
przynale¿noœci do rolniczego stanu. Towarzyszy³y im wystawy rolnicze, festyny i wystêpy ludowych zespo³ów artystycznych. Po II wojnie œwiatowej gospodarzami do¿ynek byli zwykle przedstaw icie le w³ad z admi nist racy jnyc h
i ró¿nych szczebli, (od gminnych do centralnych). Zachowywano w nich jednak
elementy tradycyjne: uroczyste pochody
z wieñcami i pieœni. Towarzyszy³y im
tak¿e ró¿ne festyny ludowe.
Obecnie uroczystoœci do¿ynkowe
maj¹ zarówno religijny (oczywiœcie podziêkowania za plony sk³adane s¹ z regu³y chrzeœcijañskiemu Bogu i Matce
Boskiej), jak i ludowy charakter, powi¹zany z zabaw¹ z okazji zakoñczenia
zbiorów.
Ceremoniom do¿ynkowym przewodnicz¹ Starosta i Staroœcina do¿ynkowi. Najpierw wnoszone s¹ wieñce
do¿ynkowe wykonane z k³osów zbó¿,
owoców, warzyw, polnych kwiatów.
Nastêpnie Starosta i Staroœcina wrêczaj¹
bochen chleba upieczonego z m¹ki pochodz¹cej z ostatnich zbiorów Gospodarzowi do¿ynek. Gospodarzem najczêœciej jest kap³an, a w przypadku do¿ynek œwieckich przedstawiciel lokalnej
administracji pañstwowej b¹dŸ samorz¹dowej. Nastêpnie sk³adane s¹ symboliczne dary z najnowszych plonów,
przetwory miêsne, owoce - czêsto stanowi¹ one wystawê osi¹gniêæ lokalnych
rolników. W przypadku, kiedy uroczystoœæ ma charakter religijny, odprawiany jest obrzêd liturgiczny. Do¿ynki
koñczy najczêœciej festyn ludowy.
Zwyczajem sta³y siê te¿ ostatnio
licz¹ce wielu uczestników pielgrzymki
ch³opskie do miejsc kultu religijnego,
zw³aszcza do sanktuariów maryjnych,
a w tym do sanktuarium na Jasnej Górze
w Czêstochowie. Tu odbywaj¹ siê najwiêksze i najbardziej uroczyœcie obchodzone uroczystoœci do¿ynkowe. Uczestnicz¹ w nich t³umy pielgrzymów i delegacje rolnicze z ca³ej Polski, w tradycyjnych strojach z darami z p³odów ziemi, z wieñcami i chlebami upieczonymi
z m¹ki pochodz¹cej z tegorocznych
zbiorów.
(materia³ opracowany
na podstawie serwisu
www.wikipedia.org.pl)
£ukasz Gawron
G£OS
Lisiej Góry
Str. 9
DOBRO RZECZYPOSPOLITEJ NAJWY¯SZYM PRAWEM
„Historia jest œwiadkiem czasów,
œwiat³em prawdy, ¿yciem pamiêci,
nauczycielk¹ ¿ycia”
(Cyceron)
1 wrzeœnia to okazja by uczciæ pamiêæ tych, którzy o woln¹ Polskê walczyli i ginêli na wszystkich frontach
II Wojny Œwiatowej i po jej
zakoñczeniu.
Urodzona w czasie pokoju, na szczêœcie nie prze¿y³am tragedii wrzeœnia 1939
roku. Ale prze¿yli j¹ moi najbli¿si rodzice,
dziadkowie, a tak¿e grono ich, a z czasem
równie¿ moich przyjació³. To oni wyposa¿yli mnie w ogrom wiedzy na ten temat,
daj¹c szansê poznania tej okrutnej i skomplikowanej historycznie polskiej rzeczywistoœci. A potem by³o harcerstwo historia
"Szarych Szeregów", "Powstania Warszawskiego", znakomita lektura "Kamieni
na Szaniec" Aleksandra Kamiñskiego,
doznania (m.in) z Palmir, Pawiaka, Pow¹zek, Oœwiêcimia, Kampinosu i najbli¿szych mi miejsc, do których nale¿¹ D¹bry,
Sucha Góra, Jamna. Na tych w³aœnie szlakach, pokrytych krwi¹ i bohatersk¹ walk¹,
poznawa³am ludzi, dla których has³o: "Salus rei publice suprema lex - dobro Rzeczypospolitej najwy¿szym prawem" by³o najwa¿niejsz¹ ¿yciow¹ dewiz¹ i znaczy³o wiêcej ni¿ w³asne ¿ycie. Poznawa³am ich prze¿ycia, wspomnienia o tamtych
czasach i d³ugiej drodze do wymarzonej
wolnoœci. Wœród nich byli ¿o³nierze i partyzanci Armii Krajowej. To w³aœnie im,
w przededniu "wrzeœniowej rocznicy 1939
r.", chcia³abym poœwiêciæ ten artyku³, jako
¿e zawdziêczam im najwspanialsze lekcje
historii, chwile patriotycznych prze¿yæ
oraz emocji, które z nale¿ytym szacunkiem
przekazujê kolejnym m³odym pokoleniom
oraz tym wszystkim, dla których patriotyzm jest "chlebem powszednim" - niezale¿nie od czasu, miejsca czy okolicznoœci,
w której przychodzi im ¿yæ i pracowaæ.
Ludziom, dla których Polska by³a, jest
i zawsze bêdzie bia³o- czerwona.
OpowieϾ ta jest oparta na kanwie
wspomnieñ mojego przyjaciela, partyzanta
Oddzia³u Barbara 16 Pu³ku Piechoty Armii
Krajowej, nestora tarnowskiego harcerstwa, kawalera orderu Virtuti Militari mjr
Jerzego Pertkiewicza, który podczas roz-
mowy nawi¹za³ do faktów potwierdzaj¹cych, i¿ Lisia Góra ma tak¿e sw¹ kartê
historii w dzia³aniach AK na terenie powiatu tarnowskiego.
Przypomnijmy zatem, ¿e Armia Krajowa by³a najwiêksz¹ w czasie II wojny œwiatowej ochotnicz¹ armi¹ podziemn¹, walcz¹c¹ o demokratyczn¹, woln¹ i suwerenn¹
Polskê. Stanowi³a ona integraln¹ czêœæ polskich si³ zbrojnych podporz¹dkowanych
jedynemu legalnemu rz¹dowi Rzeczypospolitej, jej Prezydentowi i Wodzowi Naczelnemu. By³a to armia, w której o przynale¿noœci nie decydowa³y rygory poboru
ani administracyjnego nakazu. Dziesi¹tki
tysiêcy m³odych ludzi, ch³opców i dziewcz¹t, z w³asnej woli i poczucia obowi¹zku
s³u¿enia OjczyŸnie, wyniesionego z domu,
szko³y i koœcio³a, podnosi³o w górê dwa
palce powtarzaj¹c rotê rycerskiej przysiêgi:
"W obliczu Boga Wszechmog¹cego
i Najœwiêtszej Maryi Panny,
Królowej Korony Polskiej,
przysiêgam byæ wierny OjczyŸnie
Mej Rzeczypospolitej Polskiej,
staæ nieugiêcie na stra¿y Jej honoru,
o wyzwolenie z niewoli walczyæ
ze wszystkich si³
A¿ do ofiary mego ¿ycia…".
Tak przysiêgali, œwiadomi, ¿e podstawow¹ wartoœci¹ jest suwerenna pañstwowoœæ polska taka, o jak¹ walczyli przodkowie w czasach zaborów, taka, dla której
œwiat³e umys³y k³ad³y podwaliny polskiej
myœli politycznej i polskiej racji stanu. Na
¿o³nierskich sztandarach wypisane by³y
s³owa "Bóg - Honor - Ojczyzna". Poczucie
honoru nie pozwoli³o im siedzieæ bezczynnie i bezpiecznie w domu, gdy inni nara¿ali
¿ycie. Pojêcie honoru, wiary i umi³owania
Ojczyzny rozumiane i uznawane we
wszystkich warstwach spo³ecznych, mocno osadzone w tradycji i obyczajowoœci
polskiej, by³o szczególnie wa¿nym czynnikiem wartoœciuj¹cym postawy ludzkie
w latach okupacji, terroru i zagro¿enia.
Dziêki tym wartoœciom Polska w czasie
najokrutniejszej z wojen, nie zosta³a wykreœlona z politycznej mapy Europy.
W Tarnowie powsta³ w czasie okupacji
konspiracyjny 16 pu³k piechoty AK obejmuj¹cy swym zasiêgiem ziemiê tarnowsk¹, brzesk¹ i d¹browsk¹, gdzie powsta³y
bataliony, dziel¹ce siê na kompanie, plutony, dru¿yny i mniejsze jednostki terenowe.
Gdy w roku 1944 wojska sowieckie
zbli¿a³y siê do linii Wis³oki, komendant
okrêgu krakowskiego AK wyda³ rozkaz do
rozpoczêcia akcji "Burza", której celem
by³o prowadzenie wzmo¿onych dzia³añ
dywersyjnych na zapleczu niemieckich
wojsk frontowych, niszczeniu linii komunikacyjnych wroga, ochronê obiektów
przemys³owych przed demonta¿em i wy-
wo¿eniem ich do rzeszy niemieckiej.
W tym czasie w Lisiej Górze istnia³a
silna placówka AK, licz¹ca oko³o 260 ludzi, w sk³ad której wchodzi³o kilka dru¿yn
z pobliskich wiosek. Czêœæ z nich zosta³a
zmobilizowana ju¿ pod koniec lipca 1944 r.
i wesz³a w sk³ad kompanii "Jastrz¹b",
dowodzonej przez ppor Józefa Ruseckiego
ps. "Mimoza". Kompania ta dzia³a³a pocz¹tkowo jako samodzielna jednostka bojowa i wykona³a kilka akcji zbrojnych,
miêdzy innymi na szosie Tarnów - Pilzno,
nastêpnie wypad na kwaterê Niemców
pracuj¹cych przy budowie okopów na
Grzybowej Górze zdobywaj¹c broñ, koce,
buty wojskowe, 2 wozy, konie i siod³a oraz
wiele sprzêtu taborowego. Wykonano równie¿ dwa wypady na bloki kolejowe, w których zgin¹³ kpr. "Drucik" Jan Cichoñ
(placówka Lisia Góra).
Kompania przesuwa³a siê w kierunku
gajówki Podlesie Machowskie, gdzie
w okolicznych lasach w dniach 4 - 6
sierpnia nast¹pi³a koncentracja zmobilizowanych oddzia³ów partyzanckich i tu sformu³owano I batalion partyzancki "Barbara" 16 pu³ku piechoty AK pod dowództwem kpt. dypl. Eugeniusza Borowskiego ps "Leliwa" (którego mia³am
okazjê osobiœcie poznaæ). Kompania
"Jastrz¹b" wesz³a w sk³ad tego batalionu,
a nastêpnie zosta³a przemianowana na
I kompaniê o kryptonimie "Gra¿yna" i od
tego czasu bior¹c udzia³ w walkach partyzanckich batalionu "Barbara" przesz³a
szlak bojowy: Œwiniogór a, Zalasowa,
Gilowa Góra, Dobrocin, Ratówki, Plichty,
Sucha Góra,Jamna.
W walkach tych brali udzia³ równie¿
¿o³nierze z placówki Lisia Góra miêdzy
innymi: pchor "Jab³oñski" - Justyn
Juza, pchr "Kot" - Tadeusz Kocio³, kpr.
"Klucz" - Stanis³aw Ostrêga, kpr.
"Drucik" - Jan Cichoñ, strz. "Ba¿ant" Stanis³aw Walaszek, strz. "Bodo" - Emil
Ostrêga, strz. "Czajka" - W³adys³aw
Król, strz. "Gawron" - Aleks Wójcik,
strz. "Kanarek" - Mieczys³aw Kie³basa
(poleg³ w boju pod Jamn¹), strz. "Ko³o"
- Marian Bry³a, strz. "Kuku³ka" - M.
Wa³aszek, pchor. "B³awat" - Tadeusz
Kie³basa, strz. "Koza" - N.Kozaczka,
strz. "Mak" - Stefan Witek, strz. "Paw"
- Antoni Kornas, strz. "Stra¿ak" - Adolf
Bryg, strz. "Szpak" - Julian Œwi¹tek,
strz. "Waza" - Zygmunt Waloszek, strz.
"Wróbel" - Tadeusz Ma³ecki, strz.
"Sokó³" - Ignacy £akoma, strz.
W³adys³aw Kornas.
Szli dolinami i lasami, szli z nadziej¹
i wiar¹, ¿e ich ukochana Ojczyzna kiedyœ
bêdzie wolna, bez huku wystrza³ów, palonych domów, zabijanych bezbronnych matek i dzieci, osób starszych (Jamna), bez
strachu o utratê godnoœci cz³owieka.
Dokoñczenie na str. 10
G£OS
Str. 10
Lisiej Góry
DOBRO RZECZYPOSPOLITEJ NAJWY¯SZYM PRAWEM
Dokoñczenie ze str. 9
Niejednokrotnie p³acili za to najwy¿sze ceny ¿ycie. Ich odwaga i bohaterstwo
jest dziœ przyk³adem tego, ¿e "Ojczyzna to
nasz zbiorowy obowi¹zek", w którym honor ma znaczenie ponadczasowe. Bo jak
podkreœli³ mjr Pertkiewicz: "nasze idea³y
nie zawiod³y nas w czasach walki - jesteœmy im przeto wierni dziœ i pozostaniemy
przy nich do koñca naszych dni", zaœ spuœcizna jak¹ po sobie zostawiamy, godna jest
trwa³ego miejsca w skarbnicy pamiêci narodowej. Historia i teraŸniejszoœæ s¹ bowiem ze sob¹ zwi¹zane mocnymi wiêzami,
których nie da siê rozerwaæ, i o których nie
mo¿na zapomnieæ. Dotyczy to tak¿e placówki AK "LIGIA" z Lisiej Góry.
Rozwi¹zanie Armii Krajowej dokonane zosta³o rozkazem swego Dowódcy, gen.
bryg. Leopolda Okulickiego, wydanym 19
stycznia 1945 r. "Dalsz¹ pracê sw¹ i dzia³alnoœæ - g³osi³ ten rozkaz - prowadŸcie
w duchu odzyskania pe³nej niepodleg³oœci
Pañstwa Polskiego i ochrony ludnoœci polskiej przed zag³ad¹. Starajcie siê byæ przewodnikami narodu i realizatorami niepodleg³oœci Pañstwa Polskiego. W dzia³aniu
tym ka¿dy z Was musi byæ dla siebie dowódc¹".
¯o³nierze AK ten rozkaz wykonali.
Spe³niony zosta³ "Testament Polski
Walcz¹cej".
Choæ mijaj¹ lata, zmienia siê polska
rzeczywistoϾ "wielka rodzina Akowska"
jest spójna, trwa i przekazuje sw¹ historiê,
by ocaliæ od zapomnienia prawdê i historiê
o tamtych czasach i ludziach, którzy j¹ tworzyli. Ci, co prze¿yli, wierz¹ tak¿e w m³ode
pokolenie, maj¹c œwiadomoœæ, i¿ czas II
wojny œwiatowej to dla nich historia, ¿e ma
inne problemy i zainteresowania, ¿e patrzy
w przysz³oœæ. Jest to zrozumia³e i by³oby
Ÿle, jeœli dzia³oby siê inaczej. M³odzie¿,
nawet najbardziej zaabsorbowana nowoczesnoœci¹, obowi¹zuje jednak chocia¿by
minimum wiedzy o tym, co sprawi³o, ¿e
¿yje ona w wolnym kraju, oraz szacunek
dla pamiêci tych, których walce i ofierze
pañstwo zawdziêcza ¿ycie w pokoju, wolne od strachu i zagro¿enia.
W tych dzia³aniach du¿¹ rolê ma tak¿e
do spe³nienia szko³a, która niestety problematykê tê zbyt czêsto traktuje w sposób
marginesowy, a szkoda, bo historia najpiêkniejsz¹ jest, gdy przekazywana jest
przez tych, którzy j¹ tworzyli. Uczmy siê
zatem historii nie tylko tej podrêcznikowej
ale tak¿e tej, która ma nasze rodzime
korzenie.
Wszystkim ¿o³nierzom i partyzantom
AK, którzy znaleŸli siê na mojej liœcie
(przedstawionej wy¿ej), a tak¿e tym, których pominê³am nie docieraj¹c do wszystkich informacji dedykujê wiersz prof.
Zbigniewa Kabata, kawalera orderu Virtuti Militari :
„Nas nie stanie, lecz ty nie zaginiesz
Pieœñ ciê weŸmie, legenda przechowa,
Wichrem chwa³y w historiê pop³yniesz,
Armio Krajowa”
Lidia JaŸwiñska
Problemy w realizacji projektu „Moja Ojczyzna tam, gdzie moja szko³a”
Programy unijne to wielka szansa dla Polski na gospodarcze
i cywilizacyjne doganianie starej Unii Europejskiej. Jednym
z unijnych funduszy, który ma na celu inwestycje w kapita³ ludzki
jest Europejski Fundusz Spo³eczny, z którego realizowany jest program "Moja Ojczyzna tam, gdzie moja szko³a", w którym
uczestnicz¹ uczniowie Gminy Lisia Góra.
Projekt "Moja Ojczyzna tam, gdzie moja szko³a", jak widaæ po
licznych artyku³ach w "G³osie", w znacz¹cy sposób przyczynia siê
do wyrównywania szans edukacyjnych dzieci z terenów wiejskich.
Uczniowie bez koniecznoœci dop³aty ze strony rodziców, korzystaj¹ z mo¿liwoœci wyjazdów po ca³ej Polsce, poznaj¹c liczne wa¿ne dla kultury polskiej zabytki, atrakcje turystyczne i przez to pog³êbiaj¹ swoj¹ wiedzê. Równie¿ bardzo prê¿nie dzia³aj¹ liczne
kó³ka zainteresowañ, w których ka¿dy chêtny uczeñ, w zale¿noœci
od swoich zainteresowañ, ma mo¿liwoœæ pog³êbiania wiedzy, nawet w czasie wakacji.
Jednak istniej¹ pewne problemy w samym wdra¿aniu projektu
na szczeblu ministerialnym. Nie da siê ukryæ, ¿e niektóre rozwi¹zania przyczyni³y siê do pewnego chaosu dotycz¹cego dokumentacji i sprawozdawczoœci projektu.
Pan Jaros³aw Gurgul, Lider naszego programu podzieli³ siê z nami kilkoma uwagami odnoœnie realizacji tego projektu.
Jaros³aw Gurgul: "Chyba nikt z Partnerów przystêpuj¹c do
wnioskowania o œrodki unijne z EFS nie spodziewa³ siê a¿ takich
zawirowañ. Okaza³o siê, ¿e z³o¿enie kompletnego, poprawnego
rozliczenia finansowego nie jest wystarczaj¹ce dla Instytucji
Wdra¿aj¹cej (Ministerstwo Edukacji Narodowej) do przelania kolejnej transzy œrodków. Nagle zgin¹³ gdzieœ harmonogram p³atnoœci, a Lider (Czchów) otrzymuje jakieœ u³amkowe czêœci pieniêdzy. Data przekazania pozosta³ej czêœci œrodków zmieniana jest
w ka¿dej kolejnej rozmowie telefonicznej. Prawdziwym problemem
okaza³a siê zmiana sternika w ministerstwie, co spowodowa³o parali¿ decyzyjny, czyli nikt nie chce niczego podpisaæ i wzi¹æ odpowiedzialnoœci. W takich oto realiach przysz³o nam realizowaæ nasz
projekt. Pozostaje wierzyæ, ¿e uda nam siê pokonaæ te trudnoœci
i bêdziemy ju¿ spokojnie wdra¿ali nasze przedsiêwziêcie. Ja ze
swojej strony mogê tylko przeprosiæ wszystkie zaanga¿owane osoby za ten stres i napiêcia, których Ÿród³em jest realizowany projekt.
Mam nadziejê, ¿e mimo tych przeciwnoœci, bêdziemy pozytywnie
wspominaæ nasz¹ wspóln¹ pracê."
Ze swojej strony dodam, ¿e osoba w Ministerstwie Edukacji
Narodowej, odpowiedzialna za nasz projekt zmienia³a siê 5 razy.
Oczywiœcie ka¿da kolejna osoba musia³a mieæ czas na wdro¿enie
siê w tematykê programu, co zajmowa³o jej w zale¿noœci od predyspozycji od kilku do kilkunastu tygodni. Telefony z Biura
Obs³ugi Projektu w Czchowie do Warszawy sta³y siê swojego rodzaju rosyjsk¹ ruletk¹, bo nigdy nie by³o wiadomo czy przypadkiem nie us³ysz¹ w s³uchawce innej "œwie¿ej" w temacie osoby,
która na nowo zajmuje siê naszym projektem. Brak by³o szczegó³owych wzorów dokumentów dotycz¹cych konkretnych rozwi¹zañ technicznych w rozliczaniu projektu, dlatego Lider wprowadza³ znaczne iloœci ró¿norakiej dokumentacji, chc¹c maksymalnie
zabezpieczyæ siê przed ewentualnymi zarzutami o nieudokumentowanie wydatków, nie posiadaj¹c ze strony MEN-u konkretnych
wskazówek. Oczywiœcie chaos w ministerstwie nie u³atwia³ pracy
zarówno liderowi, jak i koordynatorom gminnym i opiekunom
szkolnym. Równie¿ niektórzy opiekunowie szkolni (osoby odpowiedzialne w konkretnych szko³ach za realizacje projektu) czêsto
wykazywali siê nierzetelnoœci¹, powierzchownoœci¹, brakiem
zaanga¿owania. Na szczêœcie wiêkszoœæ opiekunów to osoby, które jak najbardziej s¹ kompetentne i przygotowane do wdra¿ania
programu w szko³ach i im z naszej strony, jako koordynatorów
gminnych, sk³adamy podziêkowania za wk³ad pracy, odpowiedzialnoœæ i rzetelnoœæ, która nie zawsze przek³ada siê na wynagrodzenie finansowe i zrozumienie ze strony niektórych osób.
Aby trochê os³odziæ negatywny obraz wy³aniaj¹cy siê z powy¿szego artyku³u, po licznych pismach kierowanych od Lidera do
MEN-u, w dniu 27 sierpnia na konto Urzêdu w Czchowie przelano
ca³¹ kwotê przewidzian¹ na realizacjê naszego projektu w 2007 r.
Oznacza to, ¿e skoñcz¹ siê problemy z p³atnoœciami i dylematami
opiekunów szkolnych w rodzaju: kupiæ toner do drukarki czy trzymaæ pieni¹dze na wycieczkê. Mam nadziejê, ¿e najgorsze za nami
i wdra¿anie projektu w kolejnych miesi¹cach bêdzie znacznie
sprawniejsze.
£ukasz Gawron
Rafa³ Nowak
G£OS
Lisiej Góry
Str. 11
ŒMIGNO, PAWÊZÓW
-skanalizowane!
Zakoñczy³a siê budowa kanalizacji sanitarnej w gminie Lisia
Góra - czêœæ zachodnia - Œmigno, Pawêzów, która jest najwiêksz¹
inwestycj¹ gminy Lisia Góra ostatnich lat. Inwestycja by³a w 60%
dofinansowana z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego,
w 10 % z bud¿etu RP oraz w 30% ze œrodków w³asnych gminy.
Pocz¹tek inwestycji siêga roku 2005, a ostatnia faktura i tym samym zakoñczenie inwestycji, zosta³a zap³acona pocz¹tkiem lipca
2007 r. Wykonano prawie 12 km kolektora grawitacyjnego PCV 200 mm, ponad 5 km kolektora grawitacyjnego PCV 160 mm i 10
przepompowni. Ca³kowita kwota zadania to 2.870.404 z³, z czego dotacja z kasy unijnej wynios³a 1.722.242 z³, z bud¿etu RP
287.040 z³ oraz ze œrodków w³asnych 861.121 z³. Wykonawc¹ zadania, wy³onionym w drodze przetargu nieograniczonego, by³a
Gminna Spó³ka Komunalna z siedzib¹ w Lisiej Górze. O inwestycji informuj¹ dwie tablice pami¹tkowe, zlokalizowane w Œmignie
i Pawêzowie, gdzie umieszczone jest logo ZPORR oraz Unii Europejskiej. Inwestycja zosta³a ju¿ rozliczona przez przedstawicieli
Ma³opolskiego Urzêdu Wojewódzkiego.
PUCHAR WÓJTA
ZDOBYTY
Rozegrany ju¿ po raz XV Turniej o Puchar Wójta Gminy
Lisia Góra, zgromadzi³ na p³ycie lisiogórskiego stadionu
klubu "Orze³" wszystkie dru¿yny dzia³aj¹ce w naszej gminie.
Turniej od pocz¹tku mia³ bardzo wysoki poziom, do czego
niew¹tpliwie przyczyni³a siê wysokoœæ nagród. Œrodki na ten
cel zosta³y wyasygnowane z kasy Gminnego Oœrodka Kultury wystarczy, wspomnieæ, i¿ za pierwsze miejsce zwyciêska dru¿yna Klubu Sportowego "Nowa Jastrz¹bka - ¯ukowice"
wyjecha³a bogatsza o 450 z³otych oraz okaza³y kryszta³owy
puchar wykonany przez znanego ju¿ artystê Ryszarda Pinasa
z fundacji Wójta Gminy in¿. Stanis³awa Wolaka. Pierwsze dwa
mecze zosta³y rozegrane pomiêdzy klubem z Zaczarnia i Œmigna, gdzie w regulaminowym czasie wynik meczu by³ remisowy, o zwyciêstwie zadecydowa³y rzuty karne, gdzie lepsi
okazali siê zawodnicy z Zaczarnia, oraz pomiêdzy Klubem
£ukowskim a Klubem z Nowej Jastrz¹bki - ¯ukowic . Tu lepsi
okazali siê zawodnicy z Nowej Jastrz¹bki, którzy jak siê
póŸniej okaza³o zostali zwyciêzcami ca³ego turnieju.
Mecz fina³owy zosta³ rozegrany pomiêdzy KS "Nowa
Jastrz¹bka - ¯ukowice" , a klubem "Zorza" z Zaczarnia. W ostatecznej rozgrywce lepsza okaza³a siê dru¿yna z Nowej
Jastrz¹bki.
W wyniku rozegranych meczy klasyfikacja koñcowa
turnieju jest nastêpuj¹ca:
1 miejsce:
KS Nowa Jastrz¹bka - ¯ukowice
2 miejsce:
WKS "Zorza" Zaczarnie
3-4 miejsce: KS "US Œmigno" ze Œmigna
KS "Orze³" Lisia Góra
5 miejsce:
KS "£ukovia" z £ukowej.
Warto równie¿ zaznaczyæ, i¿ poza rozgrywkami pi³karskimi GOK przygotowa³ inne atrakcje w postaci konkursów
i zabaw adresowanych do dzieci, jak i dla doros³ych. Szczególnym zainteresowaniem cieszy³ siê konkurs wiedzy, w którym za odpowiedzi na zadawane pytania mo¿na by³o uzyskaæ
bardzo szybk¹ gotówkê. Szczególnie popularny by³ wœród
dzieci, które szybko zdobyte pieni¹dze zamienia³y na s³odycze
i lody. Do doros³ych by³ adresowany konkurs "Za du¿o - za
ma³o", gdzie publicznoœæ odgadywa³a kwotê pieniêdzy, jak¹
dyrektor GOK-u Edward Kêdzierski mia³ na ten cel przygotowan¹ i skrzêtnie utrzymywan¹ w tajemnicy.
Na zakoñczenie imprezy mia³ miejsce wystêp krakowskiego kabaretu w sztuce pod tytu³em "Najwiêcej Witaminy
Maj¹ Polskie Gminy", który rozbawi³ ka¿dego, odnosz¹c siê do
codziennego ¿ycia mieszkañców wsi.
Rozegrany turniej tu¿ przed rozpoczêciem rozgrywek
pi³karskich by³ doskona³¹ okazj¹ do zmierzenia swoich si³
i mo¿liwoœci przez poszczególne kluby pi³karskie, którym pozostaje ¿yczyæ sukcesów i miejsca na szczycie tabeli.
Tomasz £akoma
G£OS
Str. 12
Lisiej Góry
Aerobic w GOK-u zapraszamy!
Gminny Oœrodek Kultury w Œmignie zaprasza
mieszkañców gminy Lisia Góra na zajêcia aerobiku.
Aerobik dzia³a ju¿ od roku i cieszy siê du¿ym
powodzeniem ze strony pañ w ró¿nym wieku .
Zapraszamy:
PONIEDZIA£KI:
dla seniorów: od godz.18.00 - 18.45
dla pozosta³ej grupy wiekowej: 19.00 - 19.45
CZWARTKI:
dla seniorów: od godz. 18.00 - 18.45
dla pozosta³ej grupy wiekowej: od 19.00 - 19.45
Zapraszamy równie¿ na si³owniê :
ŒRODA od godz. 17.00 - 21.00
Podziêkowania
"Cz³owiek jest wielki nie przez to, kim jest,
nie przez to, co posiada
lecz przez to, czym dzieli siê z innymi"
Jan Pawe³ II
Tymi s³owami naszego wielkiego Rodaka
pragniemy wyraziæ wdziêcznoœæ wszystkim
darczyñcom, którzy tak hojnie w³¹czyli siê
w dzie³o pomocy choremu uczniowi naszego
gimnazjum. Szczerze dziêkujemy mieszkañcom Zaczarnia, Brzozówki i Nowych ¯ukowic, którzy okazali serce, wspó³czucie i wsparcie finansowe dla chorego ch³opca.
Sk³adamy tak¿e podziêkowania dla wszystkich uczniów naszego gimnazjum za tak aktywne i chêtne organizowanie zbiórki. Swoj¹
postaw¹ udowodniliœcie, ¿e jesteœcie ludŸmi
wra¿liwymi, gotowymi nieœæ pomoc potrzebuj¹cym, realizuj¹cymi w praktyce przykazanie mi³oœci.
Dyrekcja i Grono Pedagogiczne
Gimnazjum w Zaczarniu
***
"Dla ludzi naprawdê wielkich nie ma wiêkszej
radoœci od tej,
gdy drugim mog¹ sprawiæ radoœæ".
Wilhelm Keppler
Pragnê gor¹co podziêkowaæ Dyrekcji, Gronu
Pedagogicznemu (zw³aszcza p. mgr Gra¿ynie
Uchwat) za zorganizowanie akcji zbierania
funduszy na leczenie mojego syna, Krzysztofa. Jestem bardzo wdziêczna wszystkim,
którzy w jakikolwiek sposób okazali mi serce
i pomoc w tym trudnym dla mnie doœwiadczeniu. Dziêkujê mieszkañcom Zaczarnia, Brzozówki i Nowych ¯ukowic za okazan¹ pomoc
finansow¹. G³êboko wierzê, ¿e Wasza ofiarnoœæ i wsparcie przyczyni¹ siê do poprawy
zdrowia mojego syna. Dziêkujê uczniom
Gimnazjum w Zaczarniu za przeprowadzenie
akcji i tak aktywne uczestniczenie w niej.
Teresa Karczyñska
W Gimnazjum w Starych ¯ukowicach
Szkolne Ko³o PCK
Ju¿ po raz trzeci Szkolne Ko³o PCK dzia³aj¹ce
w Gimnazjum w Starych ¯ukowicach jest laureatem
odbywaj¹cego siê na terenie powiatu tarnowskiego
"Turnieju Kó³ PCK".
Zaszczytny puchar dla Najlepszego Szkolnego
Ko³a PCK Powiatu Tarnowskiego za ca³okszta³t
rocznej dzia³alnoœci zosta³ wrêczony przez prezesa
ZR PCK dla powiatu tarnowskiego p. Jerzego Kornausa podczas trwania obchodów Tygodnia Polskiego Czerwonego Krzy¿a.
W mijaj¹cym roku szkolnym cz³onkowie SK PCK w Gimnazjum w Starych
¯ukowicach szczególnie zaanga¿owali siê w akcje, które podkreœli³y rocznicê
85-lecia dzia³alnoœci Ruchu M³odzie¿owego PCK, tradycje œwi¹t Bo¿ego Narodzenia, a tak¿e zorganizowali ca³odniowy cykl imprez zwi¹zany z dniem edukacyjnym pod has³em "Walentynki ze SK PCK".
Mijaj¹cy rok szkolny mia³ swój zaszczytny finisz w dwóch przedsiêwziêciach, po pierwsze zrealizowaliœmy plan dotycz¹cy przygotowania i przekazania prezentów dla dzieci z Ma³ego Domu Dziecka w Tarnowie z okazji Dnia
Dziecka. Po drugie mieliœmy ogromny zaszczyt i okazjê do zaprezentowania
dzia³alnoœci naszego - wielokrotnie nagradzanego - Szkolnego Ko³a PCK na
spotkaniu integracyjnym szkó³ z Powiatu Tarnowskiego pod znamiennym
has³em "Eko - kabareton" szerz¹cy wiedzê prozdrowotn¹ i proekologiczn¹
w Wierzchos³awicach.
W tym miejscu cz³onkowie SK PCK Gimnazjum w Starych ¯ukowicach
wraz z opiekunem, chc¹ z³o¿yæ wyrazy podziêkowania p. Edwardowi Kêdzierskiemu dyrektorowi GOK, który przyczyni³ siê w znacznym stopniu to promowania Gminy Lisia Góra zapewniaj¹c transport grupie reprezentuj¹cej SK PCK
w Gimnazjum w Starych ¯ukowicach
na wspomniane spotkanie.
Piêknie jest pomagaæ, a tak¿e móc liczyæ na pomoc. Jeszcze raz serdecznie
dziêkujemy.
Opiekun SK PCK w Gimnazjum
w Starych ¯ukowicach
Gra¿yna Armatys
G£OS
Lisiej Góry
Ukraina ,7-10 czerwca 2007r.
Str. 13
W poszukiwaniu œladów polskoœci
Któ¿ z nas nie ogl¹da³ bohaterskich czynów pana
Wo³odyjowskiego, kto nie wzrusza³ siê histori¹
mi³osn¹ piêknej Heleny i pana Skrzetuskiego?
Zauroczeni filmami o tych bohaterach postanowiliœmy pod¹¿yæ ich szlakiem na Ukrainê. A oto
nasza relacja z podró¿y na dawne ziemie polskie
w poszukiwaniu œladów historii i polskoœci.
Dyrektor Gimnazjum w Zaczarniu zorganizowa³ wycieczkê na Ukrainê dla nauczycieli, rodziców, pracowników
UG i innych chêtnych. W podró¿ na kresy wywióz³ nas
6.06.2007r. póŸn¹ noc¹ klimatyzowany autobus firmy Aramis.
Pierwszym miejscem, które zwiedzaliœmy by³a ¯ó³kiew
- miasto na Ukrainie za³o¿one przez hetmana Stanis³awa ¯ó³kiewskiego. Obejrzeliœmy tam zamek oraz przylegaj¹c¹ do
niego kolegiatê p.w. œw. Wawrzyñca Mêczennika i Stanis³awa. W ¯ó³kwi goœciliœmy te¿ u sióstr dominikanek, które
poczêstowa³y nas pysznym ch³odnym kompotem z wiœni i gruszek. Opowiada³y nam o swojej pracy na Ukrainie i licznych
potrzebach mieszkañców. U goœcinnych sióstr zostawiliœmy
przywiezione z Polski dary - œrodki czystoœci, które przyjêto
z wielk¹ wdziêcznoœci¹.
Nastêpnie obejrzeliœmy zamek w Olesku po³o¿ony malowniczo na wzgórzu. W zamku eksponowane s¹ ogromne malowid³a batalistyczne z ¿ó³kiewskiej fary, upamiêtniaj¹ce zwy-
ciêskie bitwy Jana III Sobieskiego i jego pradziada hetmana
Stanis³awa ¯ó³kiewskiego.
Podczas swej podró¿y odwiedziliœmy te¿ Poczajów - niewielkie miasteczko po³o¿one na grzbiecie wynios³ego wzgórza. Znajduje siê tu klasztor ze s³ynnym Soborem Uspeñskim,
który jest s³ynnym miejscem pielgrzymek prawos³awnych
i grekokatolików. To miejsce s³yn¹ce z licznych cudów i uzdrowieñ. Ogromna £awra Poczajowska wzbudzi³a w nas podziw
monumentalnoœci¹, wspania³¹ architektur¹ oraz bogactwem
zdobienia.
Polak odwiedzaj¹cy kresy nie mo¿e w swej podró¿y omin¹æ Krzemieñca - miasta urodzin Juliusza S³owackiego oraz
siedziby s³ynnego Liceum Krzemienieckiego, które w swych
murach wykszta³ci³o wiele znakomitych umys³ów. W Krzemieñcu odwiedziliœmy miêdzy innymi Muzeum J. S³owackiego (mieszcz¹ce siê w dawnym dworku rodzinnym poety),
gdzie przemi³a pani kustosz mówi¹ca z piêknym, œpiewnym
akcentem opowiedzia³a nam historiê ¿ycia S³owackiego i jego
matki, obejrzeliœmy te¿ zwi¹zane z nimi pami¹tki. Pomodliliœmy siê na miejscowym cmentarzu, przy grobie matki naszego wielkiego poety.
Nastêpnie obejrzeliœmy ruiny zamku na górze królowej
Bony. Spod jego murów rozpoœciera siê przepiêkny widok na
ca³y Krzemieniec.
Ledwo nacieszyliœmy oczy malowniczymi pejza¿ami,
a ju¿ przewodnik pan Eugeniusz Josse pospiesza³ nas, bo czas
by³o wyruszyæ do Zbara¿a. Tam naszym oczom ukaza³ siê
olbrzymi zamek, w którym w 1649 r. 14-tysiêczny oddzia³ polski pod dowództwem Jeremiego Wiœniowieckiego dzielnie stawi³ czo³a napieraj¹cej na nich ok. 50-70 tysiêcznej armii
kozacko-tatarskiej i broni³ siê przez 53 dni.
Kolejnym przystankiem w naszej ukraiñskiej przygodzie
by³ Buczacz. Tam mieliœmy ogromny zaszczyt poznaæ wspania³ego ksiêdza, który stara siê odbudowaæ i odnowiæ polski
koœció³, gdzie zosta³ on ochrzczony. Nie by³oby w tym mo¿e
nic dziwnego, gdyby nie fakt, ¿e ksi¹dz ten ma obecnie 90 lat,
a swe trudne dzie³o ratowania koœcio³a (w którym w³adze komunistyczne urz¹dzi³y magazyn na zbo¿e) rozpocz¹³ maj¹c
ukoñczone 75 lat. Po przejœciu na zas³u¿on¹ emeryturê (przez
d³ugie lata by³ ksiêdzem w Polsce), postanowi³ powróciæ do
rodzinnego Buczacza i tam podj¹æ now¹, nie³atw¹ pos³ugê.
Z wielkim zainteresowaniem wys³uchaliœmy opowieœci ksiêdza o jego losach, a tak¿e o historii tego koœcio³a. Spotkanie
z takim cz³owiekiem by³o dla nas zaszczytem, a jednoczeœnie
stanowi³o niezapomnian¹ lekcjê prawdziwej wiary, pokory,
pracowitoœci i mi³oœci bliŸniego.
Nastêpnego dnia czeka³y nas kolejne prze¿ycia i wra¿enia. Pod¹¿aliœmy w kierunku Chocimia jad¹c nad brzegami
Dniestru. Rzeka ta toczy swe wody szerokim korytem, tworz¹c
osobliwe krajobrazy.
Dokoñczenie na str. 14
G£OS
Str. 14
Lisiej Góry
W poszukiwaniu œladów polskoœci
Dokoñczenie ze str. 14
Nie sposób by³o oprzeæ siê urokowi tych miejsc, wiêc
czêsto siê zatrzymywaliœmy podziwiaj¹c piêkno przyrody oraz
… zbieraj¹c poziomki na ³¹kach. W drodze do Chocimia
zatrzymaliœmy siê te¿ w miejscu uœwiêconym krwi¹ Polaków
w Okopach œw. Trójcy. Tam zobaczyliœmy zgliszcza koœcio³a,
w którym spalono ¿ywcem naszych rodaków. Stercz¹ce posêpnie fragmenty murów sprawia³y przygnêbiaj¹ce wra¿enie,
przywo³uj¹c myœli o ogromnym cierpieniu ludzi tu zamordowanych.
Gdy dotarliœmy do Chocimia, naszym oczom ukaza³a siê
ogromna twierdza po³o¿ona nad Dniestrem. Znana jest ona
g³ównie dziêki dwóm donios³ym zwyciêstwom nad Turkami jedno pod dowództwem Jana Karola Chodkiewicza (w 1621
r.), drugie pod komend¹ hetmana Jana Sobieskiego. Ca³a forteca robi du¿e wra¿enie - grube, masywne mury, baszty, wie¿e
strzelnicze przypominaj¹, ¿e kiedyœ naprawdê tu walczono
i przelewano krew.
Jeszcze wiêksze wra¿enie robi kolejne zwiedzane przez
nas miasto: Kamieniec Podolski, nazywane "per³¹ na kamieniu”. To najwa¿niejsza twierdza Rzeczpospolitej, stolica Podola, przedmurze chrzeœcijañskiej Europy. Rzeczywiœcie stare
miasto i sama twierdza stanowi¹ niepowtarzalne po³¹czenie
cudownoœci przyrody i kunsztu architektów. Kamieniec Po-
dolski to miasto, w którym twierdza, koœció³, turecki
minaret, ratusz oraz prawos³awna cerkiew stoj¹ obok
siebie, przechowuj¹c w sobie odg³osy historii.
Kolejny etap naszej podró¿y wiód³ do Lwowa.
Tam udaliœmy siê na Cmentarz £yczakowski najbar-
dziej znan¹ nekropoliê Lwowa i jeden z najpiêkniejszych polskich cmentarzy, po³o¿ony we wschodniej czêœci miasta na malowniczych wzgórzach wœród starego drzewostanu tworz¹cego
szereg alei. Obejrzeliœmy wiele piêknych nagrobków, pomodliliœmy siê w miejscu wiecznego spoczynku wybitnych, zas³u¿onych dla Polski ludzi kultury, nauki i polityki.
Autonomiczn¹ czêœciê cmentarza £yczakowskiego jest
Cmentarz Obroñców Lwowa, nazywany popularnie Cmentarzem Orl¹t, gdy¿ spoœród pochowanych tam prawie 3000
¿o³nierzy (poleg³ych w latach 1918-1920 lub zmar³ych w latach
piêædziesi¹tych), wiêkszoœæ to m³odzi ch³opcy. Mogi³y Orl¹t
zajmuj¹ stoki wzgórz od strony Pohulanki. Miejsce to jest
przez Polaków nazywane œwiêtym. Cmentarz zrobi³ na nas
ogromne wra¿enie. Wielu z nas nie kry³o ³ez, s³uchaj¹c opowieœci przewodnika o bohaterstwie, patriotyzmie i ofierze m³odych Polaków, którzy odwa¿nie wyst¹pili w obronie ojczyzny.
Z³o¿yliœmy ho³d poleg³ym, którzy umarli, abyœmy wolni ¿yli.
We Lwowie zwiedziliœmy te¿ Stare Miasto oraz budynek Opery
Lwowskiej, który zachwyci³ nas ogromem i bogactwem zdobienia. Podgl¹dnêliœmy tak¿e fragment przedstawienia i postanowiliœmy jeszcze tu wróciæ.
Nasza wycieczka na Ukrainê zakoñczy³a siê, ale w pamiêci na zawsze pozostan¹ obejrzane krajobrazy, zabytki, miej-
sca pamiêci. By³a to podró¿ pe³na wzruszeñ, prze¿yæ, emocji
i wra¿eñ. Wracaliœmy zmêczeni, ale niezmiernie zadowoleni,
bo uda³o nam siê zrealizowaæ bardzo bogaty program wycieczki. Przemierzyliœmy ponad 1,5 tysi¹ca kilometrów, zwiedziliœmy wiele miejsc, poznaliœmy
niezwykle ciekawych ludzi. ZnaleŸliœmy te¿ czas na ognisko i
wspólne œpiewanie, które bardzo
zintegrowa³y uczestników naszej
wycieczki. Jesteœmy wdziêczni
dyrektorowi Gimnazjum w Zaczarniu, p. Tadeuszowi Kozio³owi za zorganizowanie tej wspania³ej ekspedycji, która dostarczy³a nam tylu wra¿eñ, by³a fascynuj¹c¹ lekcj¹ historii i patriotyzmu. Mamy nadziejê, ¿e nie by³a to ostatnia wspólna wycieczka.
Wszyscy uczestnicy zgodnie zadeklarowali chêæ wziêcia udzia³u
w nastêpnej podró¿y, dok¹dkolwiek by ona nie wiod³a …
mgr Jadwiga Tendera
G£OS
Lisiej Góry
Str. 15
Kilka praktycznych porad
Szkolne mundurki - przymus czy koniecznoϾ ?
Ni em al od pi er ws ze j
chwili gdy pojawi³ siê pomys³
na powrót do polskiej szko³y
"mundurka", wrza³o zarówno
w œrodowisku szkolnym, rodzinnym, a tak¿e w innych
gr em ia ch ob se rw uj ¹c yc h
wspomniany problem.
I jak to zazwyczaj bywa,
pomys³ ten mia³ tak zwolenników jak i przeciwników.
Zreszt¹ trudno siê dziwiæ,
gdy¿ od wielu ju¿ lat za¿ywano swobody w tym zakresie,
w mniejszym czy wiêkszym
stopniu akceptuj¹c rewiê mody w salach lekcyjnych i na
szk oln ych kor yta rza ch. A
przecie¿ nie dotyczy³o to tylko
stroju, lecz tak¿e kontrowersyjnego wielokrotnie ogólneg o wiz eru nku ucz nio wskiego, z którym niestety szko³a nie zawsze mog³a sobie porad ziæ . Reg ula min y sob ie
uczniowie, a poœrednio i rodzice sobie.
I tak strój i wygl¹d stawa³
siê wyzwaniem nie skromnoœci uczniowskiej, a wyzwaniem zasobnoœci rodzicielskiej
kieszeni, tolerancji i mody na
be zs tr es ow e wy ch ow an ie .
Maj¹c za sob¹ spory kawa³
czasu i obserwacji tej szkolnej
"metamorfozy", czêsto zastanawia³am siê, kiedy pryœnie
ten czar "ciuchowego wyzwania", i czy w ogóle kiedyœ
jeszcze w szkole wiedza, zachowanie, schludnoœæ i skromnoœæ bêdzie jakimœ miernikiem. Tote¿ nie ukrywam, ¿e
osobiœcie akceptowa³am ten
ministerialny pomys³ uznaj¹c,
i¿ jest to jakaœ szansa na poprawê wizerunku ucznia,
powrót do pewnych tradycji,
pozbycie siê makija¿y, kolorowych w³osów, bluzek spod
których wygl¹da³y go³e (nie
zawsze zreszt¹ ciekawe czêœci
cia³a) prowokuj¹ce zazwyczaj
mês k¹ czê œæ spo ³ec zno œci
szkolnej, bo do szkolnego
mundurka nie bêd¹ one pasowa³y.
S³ucha³am tak¿e opinii
uczniów, którzy narzekali, i¿
nie chc¹ wygl¹daæ jak "umundurowana gwardia", nauczycieli, którzy opowiadaj¹c siê
za mundurkami nie mieli na
nie wiêkszego pomys³u lub nie
chcieli wtr¹caæ siê w rodzicielskie decyzje oraz rodziców,
którzy tak naprawdê sami nie
wiedzieli czego chc¹.
I… wk ró tc e pr ob le m
rozwi¹za³ siê sam, bo w³aœnie
w szkolne mury wkroczy³y
niezliczone iloœci ofert, propozycji od wytwórców odzie¿y
(dotychczas najczêœciej
sztampowej, roboczej, zalewaj¹cej stragany).
Propozycje w wiêkszoœci
bez polotu, nieciekawe z tra-
ANNA SZYMAÑCZUK
"SZARO"
Zwolnienie warunkowe
Szed³ powoli, jakby niós³ ból w nogach,
albo upewnia³ siê, czy ma na czym stan¹æ.
Do przejœcia mia³ jeszcze sporo. Dziwi³ siê
trochê, ¿e jeszcze nie spotka³ nikogo
znajomego. Nikogo, kto by zagada³, rêkê
poda³, zapyta³ jak by³o, na piwo zaprosi³. Ani
¿ywego ducha. Ani nawet psa - z³ego,
dobrego, z rzepem na ogonie, z kulaw¹ nog¹.
W lipcowe popo³udnie s³oñce na d³u¿ej
wyjrza³o zza chmur.
dycyjnie sztucznych materia³ów, ale tanie i przez to atrakcyjne. Pytanie tylko dla kogo?
I tu mój mundurkowy optymizm zacz¹³ maleæ. Zaczê³am zastanawiaæ siê nad
tym, czy nale¿a³o siê tak spieszyæ z wyborem fasonów,
kolorystki czy poczekaæ na
szersz¹ i mo¿e atrakcyjniejsz¹
formê umundurowania szko³y,
stanowi¹c¹ jej dumê i swoist¹
odrêbnoœæ a nie tylko wykonanie polecenia. A mo¿e po
prostu to tym razem rodzice,
powinni wykazaæ siê wiêksz¹
inwencj¹ i wol¹ ubrania swych
dzieci tak, by ich dzieciñstwo,
m³odoœæ nie poszarza³o wraz
z nowym rokiem i nowym pomys ³em na "uz dro wie nie
wizerunku ucznia i szko³y".
Bo przecie¿ to co ma byæ praktyczne, wyrównuj¹ce status
ubiorowy ucznia nie musi byæ
brzydkie i nieciekawe.
Czy jednak my doroœli zawsze o tym pamiêtamy? To
oczywiœcie poka¿e czas. Ale
ten sam czas (obym siê myli³a)
mo¿e pokazaæ, ¿e mundurek,
chluba szko³y, bêdzie po lekcji
zwiniêty w k³êbek i schowany
do plecaka, bo nie bêdzie on
tym, czym powini en byæ!
Odrêbnoœci¹, dum¹ i histori¹
szko³y!
Lidia JaŸwiñska
Wyp³owia³¹ marynarkê zarzuci³ na
ramiona. Jakby ni¹ chcia³ zas³oniæ siê i
odgrodziæ od przesz³oœci, która wlek³a siê za
nim. Nie chcia³, ¿eby mu znów wskoczy³a na
kark. Rozpi¹³ koszulê, spod której wyjrza³a
g³owa wê¿a i ty³ek dziewczyny.
Niechc¹cy pokaza³ s³oñcu swój tatua¿.
Zawstydzi³ siê. Nagle przystan¹³.
Marynark¹ cisn¹ o ziemiê. Zrzuci³ koszulê.
Naprê¿y³ miêœnie. Teraz wyraŸnie by³o
widaæ ohydne malowid³a.
Z kieszeni marynarki wysunê³a siê bia³a
kartka. Wyj¹³ papier. Wzi¹³ go w obie rêce i
stoj¹c w rozkroku, uniós³ wysoko do góry.
"ZWOLNIENIE WARUNKOWE". Teraz
pokaza³ ju¿ wszystko. On, Zenek Junak, nic
wiêcej do pokazania nie mia³.
G£OS
Str. 16
Lisiej Góry
MOJA PASJA MOJ¥ PRZYSZ£OŒCI¥
Zakoñczy³ siê I turnus wakacyjnych zajêæ w Szkole Podstawowej w Brzozówce realizowanych w ramach projektu
pn. „Moja pasja moj¹ przysz³oœci¹” wspó³finansowany przez Europejski Fundusz Spo³eczny w ramach projektu
„Moja ojczyzna, tam gdzie moja szko³a".
Wspania³a zabawa, dziêki której uczniowie naszej szko³y mogli poznaæ miejsca , w których warto wypoczywaæ i
rozwijaæ swoje sportowe pasje.
To uczniowie klas od I - VI wykazali siê niezwyk³¹ odwag¹ i sprytem.
DZIEÑ I
DZIEÑ 4
Wyjazd na basen kryty w Tarnowie.
Po trudach nauki p³ywania chwila na
relaks w rozkosznych b¹belkach.
Przygotowanie do trudów jutrzejszego dnia…
DZIEÑ 3
- sport dla
….
naprawdê twardych
Karate w formie zabawy by³o naprawdê zabawnie lecz dzieci w³o¿y³y
wiele wysi³ku i wyla³y z siebie mnóstwo
potu, aby dotrwaæ do koñca zajêæ.
Tak by³o w „Palomino” gospodarstwie agroturystycznym w Starych
¯ukowicach.
Zabawy i gry sportowe na œwie¿ym
powietrzu, jazda konna pod okiem
instruktorów oraz pyszny poczêstunek
po wielu zmaganiach i wra¿eniach .
DZIEÑ 2
Na szczêœcie dzieñ 5 przyniós³
wypoczynek. Dzieci ogl¹da³y w kinie
"Marzenie" film,
nastêpnie wypoczywa³y w Parku
Strzeleckim.
Dokoñczenie
na str. 17
G£OS
Lisiej Góry
Str. 17
MOJA PASJA MOJ¥ PRZYSZ£OŒCI¥
Dokoñczenie ze str. 16
Czas naprawdê szybko min¹³ na
odkrytym basenie na Górze Marcina.
Zajêcia na strzelnicy sportowej.
Mistrzyni¹ w strzelaniu okaza³a siê
Kasia Œ. z klasy VI.
Mistrzem pó³kolonii w krêglach
okaza³ siê Dawid B. z klasy II.
Kolejne dni by³y równie s³oneczne
i pe³ne wra¿eñ…
W dniu 9 ka¿dy móg³ walczyæ o
medal w przeró¿nych i naprawdê dziwnych konkurencjach…
Braliœmy udzia³ w Wakacyjnej
Olimpiadzie Sportowej w Stadzie
Ogierów w Klikowej.
Dokoñczenie na str. 18
G£OS
Str. 18
Lisiej Góry
MOJA PASJA MOJ¥ PRZYSZ£OŒCI¥
Dokoñczenie ze str. 17
To nasi medaliœci Piotrek i Kamil.
W gospodarstwie agroturystycznym
w Ja st rz êb ie j dz ie ci po d ok ie m
gospodyni zarabia³y ciasto, rozpala³y
ogieñ i piek³y chleb .
Po pracy pysznoœci staropolskiej
kuchni: ¿urek, pyszny smalec, ze
swojskim chlebem i rogaliki rozp³ywaj¹ce siê w ustach. Pycha…!!!!
By³y te¿ przeja¿d¿ki konne, wozem
i bardzo du¿o s³oñca.
Dzieñ ostatni by³ najzabawniejszy,
ale i najbardziej pouczaj¹cy…
Jeszcze wyprawa do lasu z kozami
w poszukiwaniu grzybów, dyskoteka w
stodole, zabawa na sianie i zakoñczyliœmy nasz¹ wakacyjn¹ przygodê
powrotem do domu.
Owoc naszej pracy zabraliœmy do
domu. PóŸniej przekonaliœmy siê, ¿e
wydojenie kozy nie jest proste. Tylko
nielicznym uda³o siê to.

Podobne dokumenty