Tutaj - Samorząd Studentów WUM

Komentarze

Transkrypt

Tutaj - Samorząd Studentów WUM
Spis treści Content
Aktualności
WIelkie Joł - otrzęsiny WUM
4
Kongres Młodej Farmacji
5
Czarny balonik w czarny wieczór - M&M
5
Wiele dymu wokół palenia
ALEKSANDER ZARZEKA redaktor naczelny
G
dy rok temu wchodziła w życie nowa ustawa antynikotynowa Polska huczała od kontrowersji i spekulacji. Palacze zejdą do podziemia? Ile stracą właściciele
kawiarni, pubów i dyskotek? „Zostanie nam palenie
w toalecie” – tłumaczyli się mediom zdesperowani nałogowcy.
Kontrowersje w chirurgii naczyniowej przewlekła niewydolnoć żylna
6
Palenie z zdrowie
Czym grozi palenie kazdy wie!
8
CHCĘ RZUCIC!
9
Test Fagerstroma: czy jestes nałogowcem?
9
Wywiad
Konieczna będzie praca u podstaw
- rozmowa z Łukaszem Marczakiem
Nie mozna zarejestrowac szczepionki, która ma
ponizej 80% skutecznosci
- rozmowa z dr Grażyną Dulny
10
11
Publicystyka
Biochemia czytania
12
Dietetyka o nowosciach z zakresu leczenia szpitalnego
13
Gdzie leży prawda?
13
Activity or hypermobility
14
Czego jeszcze nie wiesz - nowinki medyczne
15
English Part
What can I do - career thinking
16
Is There a Doctor on Board?
17
Warsaw, baby Warsaw! - Heads up for January
18
Poland’s Winter Wonderland
19
Medicine in History - Cardiology
20
Case studies
20
Kultura
Odkryj magiczny świat kultury
22
54. Biennale w Wenecji - Illuminations
23
Szkoła Żon
23
Habemus Papam - mamy papieża
24
Submarino
24
Co kupić w prezencie świątecznym?
25
Rozmaitości
Są jednak miejsca, gdzie stanowczo przestrzega się zakazu palenia. Gdy przechodzę obok szpitala w drodze na zajęcia zawsze widzę puszczających dymka,
skulonych z zimna pacjentów w szlafrokach. W końcu to miejsce publiczne i to
dbające o stan naszego zdrowia. Ciekawe tylko gdzie palą lekarze? Zapomniałem. Lekarze przecież nie palą, bo to szkodliwe.
From the editor
S
ANNA FLINK editor of the english part of Galen
omehow it’s already December and most of us are
working hard to keep our energy levels up despite
the darkness. It’s a tough task made a bit easier knowing
we will soon have a break. Since exams are not until
after this break, we usually allow ourselves to slack off
a little bit. Quite commonly, this comes back to bite us
‘back there’ later as January tends to be a busy month
for students. In this issue of Galen we will give you motivation not to slack off too
much. There’s a career section that I strongly encourage you to read. Maybe it
can get you motivated throughout the month of December and even if it doesn’t,
there are some great tips on how you can start building your career. Of course,
this issue also includes travel tips, Warsaw ‘to do’, and a medical section with
case studies and more. Enjoy your readings!
REDAKCJA
TEAM
Wydawca Publisher - Samorząd Studentów Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego
Redaktor Naczelny Editor-in-chief - Aleksander Zarzeka
Redaktor Wydania Angielskiego Editor of the english part - Anna Flink
ąę
26
Kulturalny medyk
27
czytaj nas także w wersji elektronicznej na stronie Samorządu
http://samorzad.wum.edu.pl (zakładka Galen)
jesteśmy też na Facebooku
www.facebook.com/Galen.WUM
Spodobał Ci się artykuł?
Masz inne zdanie?
i uwagami?
m
Chciałbyś podzielić się swoi
listopad-grudzień 201 1
Dziś palacze mogą odetchnąć z ulgą, bo przecież
w Polsce istnienie prawa wcale nie oznacza jego przestrzeganie. Często nawet przeciwnie. Kilka dni temu wszedłem do jednego ze
stołecznych pubów przy ulicy Chmielnej. W przedsionku o powierzchni ok. 15
m2 stały dwa stoliki. Zaraz po prawej schody na górę z drogowskazem „palarnia”. Idę więc po upragnione piwo i wchodzę do właściwego lokalu – długi bar,
kilkanaście stolików z popielniczkami, wygodne siedzenia, kanapy. Zastanawiam
się gdzie jest ta palarnia, skoro i tak wszyscy tu palą? Wtedy właśnie dotarło do
mnie, że właśnie w niej jestem.
NAPISZ DO NAS!
Skład i grafika Technical Editor - Michał Wasiak
Redaktorzy Editors
Beata Tyszko
Magdalena Stusińska
Agata Strózik
Natalia Lysenko
Joanna Bogusz
Michał Erazmus
Daria Sych
Michał Wasiak
Weronika Jaremek
Aleksandra Zdrojkowska
Lukasz Strulak
Peter Orzylowski
Nana Fjellså
Kamil Chorążka
Dagny Krankowska
Kasia Dźwiarek
Olga Rostkowska
Anna Wróblewska
Paula Grabowski
Korekta Proofreading Marta Pieńkowska, Beata Tyszko, Karolina Chojnacka,Karolina Góras
Kontakt Contact
[email protected]
zdjęcie użyte na okładce wykonała Laura Mazur
3
Wielkie JOŁ!
M
U
W
y
n
i
s
ę
z
r
t
o
czyl i
BEATA TYSZKO
15
października był dniem, kiedy to oficjalnie ochrzciliśmy wszystkich studentów
pierwszego roku. Koty, nie do końca świadome
tego, co może się zdarzyć, tłumnie przybyły na
Powiśle do klubu 1500 m2 do wynajęcia. Na
miejscu czekała na nich specjalnie przeszkolona
drużyna „oprawców”, która przygotowała dla
pierwszaków tor przeszkód (utrzymany oczywiście w tematyce medycznej). Musieli oni m.in.
przespacerować się w kaftanie bezpieczeństwa,
spędzić kilka minut w trumnie, a także spożyć
rożne, dziwne potrawy, jak np.: mieszankę imitującą mocz, sączoną z kaczki lub brązową papkę,
którą musieli zjeść z pośladków, specjalnie do tego celu wypożyczonych z Bazaru Różyckiego,
manekinów. Nad całością czuwał Samorząd Studentów oraz Władze Uczelni, które powitały
wszystkich pierwszaków. Wspominały chrzest,
który niektórzy przeszli już na obozie integracyjnym w Chłapowie oraz życzyli, świeżo upieczonym studentom, sukcesów w nowym rozdziale
życia, wytrwałości i powodzenia.
Po części oficjalnej zaczęła się prawdziwa zabawa! W szybkim tempie klub wypełnił się po
brzegi, a 1700 studentów bawiło się w nim znakomicie (zaznaczmy, że cała pula biletów została
wyprzedana już na kilka dni przed rozpoczęciem
imprezy!). I tym razem nie zabrakło doskonałej
oprawy muzycznej zaproponowanej przez
dwóch niesamowitych DJ-ow. Pierwszym z nich
był DJ TKJ, absolwent naszej uczelni, który od
kilku lat swoimi kawałkami rozkręca najlepsze
WUM - owskie imprezy. Z kolei DJ ABDOO
przeniósł nas w klimaty Hh i RnB. Wszystko to
wprawiło nas w znakomity nastrój i rozgrzało atmosferę przed przybyciem prawdziwej gwiazdy
wieczoru, którą był.. TEDE ze swoją ekipą. Swoim godzinnym koncertem rozruszał on całą publikę, która nie dość, że doskonale się bawiła, to
jeszcze znała wszystkie kawałki warszawskiego
rapera. Niektórym szczęśliwcom udało się nawet
pobawić i pośpiewać z gwiazdami na scenie. Po
tym niesamowitym show, jakie miało miejsce na
„Wielkie JOŁ STAGE”, najwięksi fani mieli także
okazję do krótkiej rozmowy i zrobienia sobie
zdjęcia z artystą.
Impreza w klubie 1500m2 trwała do samego rana, a pierwszaki, mimo wyczerpującego chrztu,
bawiły się dzielnie do końca. Otrzęsiny Studentów WUM były niewątpliwie jednym z najlepszych „eventow” tego sezonu, a koncert
TEDEGO na długo pozostanie w naszej pamięci,
joł!
4
Galen
W
dniach 14 -17 października odbył się
w Muszynie „V Ogólnopolski Kongres
Młodej Farmacji” – największe wydarzenie organizowane przez Zespół Sekcji Studenckich Polskiego
Towarzystwa
Farmaceutycznego.
Głównym celem kongresu była, połączona z wykładami i warsztatami, integracja studentów farmacji z organizacją Zgromadzenia Walnego.
Prowadzili je najaktywniejsi członkowie MF, mający największe doświadczenie w działalności
studenckiej. Opowiadali o akcjach organizowanych zarówno na szczeblu lokalnym, jak i ogólnopolskim. Zapoznali także uczestników
z funkcjonowaniem organizacji ogólnoeuropejskich, takich jak EPSA (European Pharmaceutical
Students Association). Warsztaty miały za zadanie rozwijać głownie tzw. "soft skills" – umiejętności przydatne w codziennych sytuacjach oraz
pokazać, jak radzić sobie z problemami, które
pojawiają się przy okazji organizacji rożnego rodzaju inicjatyw, prowadzonych przez Młodą Farmację. Studenci mieli także możliwość
zapoznania się z programem opieki farmaceutycznej FONTiC, wdrożonym w kilkudziesięciu
aptekach w całej Polsce. Kongres był również
niepowtarzalną okazją do poznania studentów
z całego kraju. Każdego dnia, po części edukacyjnej, mieliśmy czas na wspólną zabawę, m.in.
podczas „Intranational Night, czy w trakcie uroczystej gali kończącej kongres. Dzięki temu, te
kilka dni spędzonych w Muszynie, stało się dla
nas dobrą zabawą.
Kongres
młodej farmacji
DOMINIKA PIETRZYK
Czarny balonik w czarny wieczór
pierwsze spotkanie Movies&Medicine w tym roku akademickim
MAGDALENA STUSIŃSKA
8
listopada, (prawie) punktualnie o godzinie 18.00, w sali imienia profesora Grucy zainaugurowaliśmy tegoroczne spotkania Movies&Medicine. Na dzień dobry, czy też raczej na dobry wieczór, koordynatorka projektu Magda Walczak, poczęstowała
uczestników gorącymi napojami. Nie zabrakło również popcornu, by widzowie mogli
poczuć się jak w prawdziwym multipleksie.
Publiczność, pierwszego w tym roku seansu, dopisała pomimo chłodu i mroków listopadowego wieczoru. Dotarło ponad 60 osób. Ta odsłona M&M dotyczyła problemu autyzmu. Wyświetlony film „Czarny Balonik, opowiada o rodzinie, w której dotknięty
chorobą chłopak, stanowi źródło utrudnień i problemów dla swoich najbliższych krewnych. Szczególnie dramatycznie przedstawiona została sytuacja Thomasa, dojrzewającego brata chorego Charliego. Po seansie zaproszona specjalistka, pani psycholog Joanna
Grochowska z fundacji Synapsis, przedstawiła krotką prezentację na temat faktów i mitów
dotyczących autyzmu. Bardzo szczegółowo odpowiadała też na wiele pytań, które padały
z całej sali. Przekonaliśmy się, że ta choroba jest zagadnieniem bardzo złożonym i wymaga nie tylko wielkiej troski, ale też zrozumienia ze strony rodziców oraz lekarzy.
Następne filmowe spotkanie odbędzie się najprawdopodobniej w połowie grudnia, więc
jeśli komuś nie udało się dotrzeć na listopadowy seans, będzie miał szansę na następny
już niedługo. Mamy nadzieję, że będzie on tak udany jak poprzednie.
źródło: oficjalne materiały promocyjne producenta
listopad - grudzień 201 1
5
Kontrowersje w Chirurgii Naczyniowej:
Przewlekła Niewydolność Żylna
5
listopada, w sali im. prof. Grzybowskiego,
w Klinice Dermatologii odbyła się Ogólnopolska Konferencja Naukowo-Szkoleniowa Kontrowersje w Chirurgii Naczyniowej: Przewlekła
Niewydolność Żylna. Konferencję zorganizowało
Studenckie Koło Naukowe przy Oddziale Chirurgii Ogólnej i Oddziale Chirurgii Naczyniowej
Szpitala Wolskiego oraz Studenckie Koło Naukowe przy Klinice Chirurgii Ogólnej i Chorób Klatki
Piersiowej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego SP CSK z udziałem Studenckiego Koła Naukowego przy Oddziale Chirurgii Ogólnej
i Naczyniowej Szpitala Międzyleskiego w Warszawie. Frekwencja wyniosła ponad 160 osób.
Spotkanie zostało objęte patronatem przez Rektora Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego
prof. dr hab. n. med. Marka Krawczyka, Prezesa
Polskiego
Towarzystwa
Flebologicznego
prof. dr hab. n. med. Waleriana Staszkiewicza,
Międzynarodowe Stowarzyszenia Studentów Medycyny (IFMSA Poland) i Studenckie Towarzystwo
Naukowe.
Wagę spotkania podkreśliła obecność znakomitych gości: prof. dr hab. n. med. Waleriana Staszkiewicza - Prezesa Polskiego Towarzystwa
Flebologicznego, prof. dr hab. n.med. Mieczysława Szostka - wieloletniego Kierownika Kliniki Chirurgii Ogólnej i Chorób Klatki Piersiowej WUM
i Konsultanta Krajowego w dziedzinie chirurgii
naczyniowej, prof. dr hab. n.med. Bogdana Ciszka - Kierownika Zakładu Anatomii Prawidłowej,
prof. dr hab. n. med. Waldemara Kostewicza - Ordynatora Oddziału Chirurgii Ogólnej i Naczyniowej Szpitala Międzyleskiego, prof. dr hab. n.
med. Macieja Skorskiego - Kierownika Kliniki Chirurgii Ogólnej i Chorób Klatki Piersiowej WUM,
dr n. med. Marcina Geremka - Ordynatora Oddziału Chirurgii Ogólnej i Naczyniowej Szpitala
Wolskiego im. Anny Gostyńskiej oraz dr n. med.
Marcina Trochimczuka oraz dr n. med. Marcina
Osęki - opiekunów kół naukowych organizujących konferencję.
Celem konferencji było zapoznanie studentów ze
złożonością problemu Przewlekłej Niewydolności Żylnej, najnowszymi poglądami dotyczącymi
patofizjologii oraz trendami w diagnostyce i leczeniu. Temat sam w sobie wzbudza wiele kontrowersji i nawet wśród zajmujących się tą chorobą
lekarzy panują sprzeczne opinie dotyczące leczenia czy diagnostyki, stąd tytuł konferencji.
6
Forma konferencji była wyjątkowa. Po wstępie
i przywitaniu uczestników przez profesora Staszkiewicza, dwóch wykładach gości specjalnych:
profesora Ciszka na temat kontrowersji w mianownictwie anatomicznym układu żył kończyn
dolnych oraz profesora Skorskiego wprowadzającego do tematyki PNŻ, przyszła kolej na prezentacje studenckie. Pierwsza z nich przedstawiała
stanowisko potwierdzające tezę , druga natomiast
eksponowała argumenty przeciw wcześniej zaprezentowanemu poglądowi. Forma ta, bardzo
unikalna, wywołała dyskusję, w której udział brali nie tylko prelegenci i członkowie komitetu naukowego, ale i pozostali uczestnicy spotkania.
Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się zagadnienia związane z farmakoterapią oraz skleroterapią. To, co szczególnie różniło tę konferencję
od innych spotkań tego typu, to swobodny i angażujący publiczność sposób prowadzenia sesji.
Trafionym pomysłem była możliwość wypowiedzenia się publiczności na temat siły argumentów przedstawionych przez poszczególnych
prelegentów.
W czasie przerw między sesjami uczestnicy,
dzięki pomocy udzielonej przez IFMSA oraz
STN, mogli przedyskutować nurtujące ich tematy
przy filiżance kawy.
Na zakończenie odbył się panel dyskusyjny
z udziałem Komitetu Naukowego zaproszonych
gości prowadzony przez doktora Marcina Trochimczuka. Dyskutowano na temat ciekawych
przypadków, a także oryginalnych pytań, które
Galen
mogą zadać lekarzowi pacjenci dotknięci Przewlekłą Niewydolnością Żylną.
Po obradach Komitetu Naukowego wyłoniono
zwycięzców, którym wręczono książki ufundowane przez wydawnictwa: Elsevier, Czelej, Medycyny Praktycznej oraz PZWL. Pierwszą
nagrodę otrzymała Anna Stępień za prezentację
na temat badania USG Doppler w diagnostyce
PNŻ, drugą nagrodę otrzymał Piotr Janik, który
prezentował stanowisko przemawiające za tezą,
że niewydolność układu powierzchownego jest
główna przyczyna przewlekłej choroby żylnej.
Wyróżnienia otrzymali: Agnieszka Zaremba za
pracę na temat skuteczności i bezpieczeństwa
skleroterapii, Łukasz Wielocha, broniący tezy, że
nowe metody mało inwazyjne nie maja przewagi
nad chirurgicznym leczeniem żylaków oraz Antonina Bocheńska, mówiąca o znieczuleniu miejscowym w operacjach żylaków.
W części końcowej wśród publiczności rozlosowano nagrody książkowe ufundowane przez
sponsorów konferencji.
Zapraszamy do udziału w MIĘDZYWYDZIAŁOWEJ LIDZE SIATKARSKIEJ!
Zbierz 6-osobową drużynę z maksymalnie czterema chłopakami(+zawodnicy rezerwowi) i zapisz się jak najszybciej.
Drużyna może się składać ze studentów (z jednego wydziału) i absolwentów WUM.
Wystartuj w walce o atrakcyjne nagrody, medale, puchary oraz chwałę zwycięzcy!
Spotkania będą odbywały się w sobotę od 1200-16 00
w sali sportowej w Gimnazjum nr 15 im. gen. S. Roweckiego ul. Siemieńskiego 6 Warszawa.
Zapisy drogą mailową
Z pełnym składem drużyn i wyznaczonym kapitanem
trwają do 16 Grudnia :[email protected]
mail: [email protected],
telefon: 510348653
Facebook: https://www.facebook.com/event.php?eid=246123372111324
listopad - grudzień 201 1
7
Czym grozi
palenie kazdy wie
AGATA STRÓZIK
K
rąży opinia, że nie da się ukończyć WUMu
nie paląc papierosów. Studenci kierunków
medycznych zdają sobie sprawę z konsekwencji
zdrowotnych palenia lepiej niż nikt inny, lecz wydają się tym nie przejmować.
Każdy potrafi wymieć wiele wad – choroby płuc,
układu krążenia, nowotwory, nieprzyjemny zapach, zniszczona cera, łamliwe paznokcie, żółte
zęby. Jeszcze do niedawna palacze wskazaliby jako główną zaltę funkcję socjalizującą. Ale czy
aby na pewno jest ona nadal akutalna? Coraz częściej słyszy się o tym, że palacze czują się dyskryminowani przez niepalących. Piotr Pflegel
–redaktor magazynu "Men's Health" – opisuje to
zjawisko jako klasyczny przypadek syndromu oblężonej twierdzy. Im mocniej palacze spychani są
na obrzeże społeczeństwa, tym bardziej rozpaczliwie próbują uzasadnić racjonalność swojego
wyboru.
Argumenty zdrowotne nie przekonują zatwardziałych palaczy, warto więc zwrócić uwagę na stronę finansową. Koszt paczki papierosów wynosi
około 11 zł i jest to wydatek, który regularnie obciąża budżet. Przyjmuje się, że przeciętny palacz
wypala około 1 paczki dziennie. Przy takim tempie miesięcznie wydatki na papierosy wynoszą
średnio 300 zł. W skali roku wydatki mogą sięgać nawet kilku tysięcy złotych.
Teraz palę, ale niedługo przestanę
"Palę dużo. Kiedyś na pewno chciałabym przestać. Ale jeszcze nie teraz." – słyszę od Karoliny,
studenki 1 roku medycyny. Takich jak ona jest
więcej. A jeszcze więcej jest osób, które bezskutecznie próbują zerwać z nałogiem. Wg danych
statystycznych rzucanie udaje się dopiero za 5 razem. "Palę, bo lubię - mówi mi Filip, student 3 roku - Nie dlatego, że jestem uzależniony. Po
prostu lubię to." Podobno jest to najcześniej powtarzane kłamstwo palaczy. Kłamstwo, w które
oni sami chcą wierzyć. Alan Cerr w swoim bestsellerze Jak skutecznie rzucić palenie obrazowo
podsumowuje ten pogląd – lody też lubisz, ale
nie musisz mieć zawsze przy sobie pudełka lodów i nie wpadasz w panikę, kiedy nie masz ich
pod ręką, nie biegniesz też w środku nocy na stację benzynową gdy się skończą.
ma zamiaru z tego rezygnować. "Pomaga mi znosić stres"- argumentuje swój wybór. Wypalenie
papierosa podnosi poziom adrenaliny oraz dopaminy odpowiedzialnej za uczucie przyjemności.
Nikotyna sprawia, że wydzielanie dopaminy
zwiększa się, a tym samym poprawia się nastrój
osoby palącej. Dobre samopoczucie obecne po
wypaleniu papierosa staje się powodem do wypalenia kolejnego. Nikotyna zwiększa także wydzielanie noradrenaliny, hormonu, który wydziela się
w chwilach stresu. Nikotyna z papierosa dociera
do mózgu błyskawicznie, zakopuje dopaminowy
i adrenalinowy dołek, wykopany przez poprzedniego papierosa. Czas półtrwania nikotyny trwa
około godziny. Już mniej więcej po 45 minutach
jej poziom spada i zaczyna się odczuwać bliżej
nieokreślony niepokój. Palacz instnktownie czuje, że to poddenerwowanie może zmniejszyć papierosem.
Bierne palenie jest równie niebezpieczne jak
czynne. Dym papierosowy zawiera ponad 4.000
substancji chemicznych, w tym około 40 związków rakotwórczych. Boczny strumień dymu tytoniowego ma 35 razy więcej dwutlenku węgla i 4
razy więcej nikotyny niż dym wdychany przez aktywnych palaczy. Bierne palenie niesie więc za
sobą identyczne skutki zdrowotne, co aktywne
palenie papierosów. Powoduje nieżyt oskrzeli, zapalenie płuc, zapalenie migdałków podniebiennych, zapalenie zatok obocznych nosa,
wysiękowe zapalenie ucha, obturacyjne zapalenie oskrzeli i astmę oskrzelową. Jest przyczyną
śmierci ponad 65 000 osób rocznie (dane z Narodowego Instytutu Raka). Dlatego jeśli dbasz
o swoje zdrowie, nie zgadzaj się na palenie
w Twoim towarzystwie.
si do 750 euro. Zakaz obejmuje też Francję
i Włochy. W tych państwach nie wolno palić we
wszystkich budynkach użytku publicznego,
w tym w barach i dyskotekach. Ciekawym przypadkiem jest natomiast Szwecja, w której zakaz
istniejej, jednak nie ma kar za złamanie przepisów. Szwedzki parlament doszedł do wniosku,
że konsumenci będą się wzajemnie ograniczać.
Obecnie najbardziej rygorystycznie jest w Finlandii. Od 30 września 2011r. nielegalne jest samo posiadanie wyrobów tytoniowych przez
nastolatka, a za sprzedaż papierosów dzieciom
grozi nawet pół roku więzienia. Do 2040r. rząd
chce całkowicie zdelegalizować wyroby tytoniowe. Dziś jedynym państwem, gdzie sprzedaż papierosów jest nielegalna, jest himalajskie
królestwo Bhutanu. Ciekawa sytuacja ma miejsce
w Ameryce, która w sprawie palenia jest bardzo
konserwatywna. Zwłaszcza w dużych, liberalnych miastach na obu wybrzeżach USA palenie
to coś niezwykle wstydliwego, a osoby publiczne nie mogą pozwolić sobie na sfotografowanie
z papierosem. Istnieje nawet specjalna komisja,
która nakłada cenzurę na wszytskie filmy, w których nieletni bohater pali papierosy.
W innych krajach palaczom jeszcze trudniej
Samoświadomość palacza
Bierne palenie też zabija
Od 15 listopada 2010r. palenie w miejscach publicznych w Polsce jest zakazane. Ustawa antynikotynowa początkowo spotkała się z ogromną
krytyką palaczy. Jednak gdy po czasie okazało
się, że nie jest rygorystycznie respektowana, a legalnie palić można w wielu wyznaczonych strefach, emocje przycichły. Podobna sytuacja ma
miejsce w Hiszpani.
Nieco bardziej restrykcyjnie jest w innych kraBłędne koło
jach Europy. W Austrii nie wolno palić w żadnym
Dla Maćka, studenta 1 roku, "szlug pauza" jest lokalu, a za złamanie zakazu grozi kara grzywny
obowiązkowym rytuałem w czasie nauki i nie do 1000 euro. Natomiast w Portugalii kara wyno-
8
fot: Agnieszka Siepko
Na zakończenie chciałabym przytoczyć opinię
Allena Carra. Według pisarza wbrew temu, co
się często słyszy z ust nałogowych palaczy, każdy z nich doskonale zdaje sobie sprawę, że wyrządza ogromną szkodę swojemu organizmowi.
Każdy palacz, który twierdzi, że nie widzi żadnych niekorzystnych skutków palenia, w głębi
duszy wie, iż jego sytuacja przypomina sytuację
człowieka, który wypadł ze stupiętrowego wieżowca i mijając 50 piętro, mówi: „Jak na razie
nic złego się nie dzieje".
Galen
NATALIA LYSENKO
CHCĘ RZUCIĆ!
Z
nałogiem palenia papierosów walczyć można na dwojaki sposób: albo opieramy się tylko na sile naszej woli, co jest bardzo trudne albo
sięgamy po sposoby farmakologiczne. Warto pamiętać, że obecnie dostępne są już preparaty
o wiele skuteczniejsze, niż tradycyjna, zastępcza
terapia nikotynowa.
Mimo postępów w opracowywaniu nowych leków wspomagających walkę z uzależnieniem,
ciągle najbardziej popularne pozostają takie preparaty jak plastry i gumy, a także inhalatory nikotynowe (tzw. e-papierosy). Te ostatnie
przeznaczone są dla osób, które chcą zachować
sam ceremoniał palenia. Ogólna zasada działania tych specyfików nie jest skomplikowana- za
ich pomocą dostarczamy organizmowi mniejszą
niż w papierosach dawkę nikotyny, by zmniejszyć głód nikotynowy i objawy odstawienne.
W czasie kuracji stopniowo ograniczamy ilość podawanego alkaloidu (nikotyny). Niewątpliwą zaletą powyższych preparatów jest ich dostępność
bez recepty, nie oznacza to jednak, że nie należy
zachowywać ostrożności przy ich użytkowaniu niepożądane efekty stosowania są szczególnie widoczne w przypadku inhalatorów, jak kaszel, katar, ból głowy czy nudności. Należy również
uważać na ich negatywny wpływ w przypadku
choroby nerek, wątroby lub cukrzycy.
Chociaż plastry nikotynowe dwukrotnie zwiększają prawdopodobieństwo rzucenia palenia, po
pewnym czasie 70-80% pacjentów znów wraca
do nałogu. Zauważono bowiem, że sięganie po
tytoń związane jest z emocjami- osoby z obniżo-
nym nastrojem częściej i więcej palą. Dlatego też
stwierdzono, że pomocne w leczeniu uzależnienia mogą być substancje działające jako antydepresanty. Jedną z takich substancji jest związek
należący do grupy aminoketonów- bupropion
(amfebutamon). Związek ten jest używany zarówno jako lek antydepresyjny (pod nazwą Wellbutrin XR), a także w leczeniu nikotynizmu
(preparat handlowy Zyban- związek w postaci
chlorowodorku). Jest to selektywny inhibitor neuronalnego wychwytu katecholamin (neuroprzekaźników takich jak noradrenalina i dopamina),
wykazuje też minimalny wpływ na wychwyt indoloamin (serotonina). Dokładny mechanizm odzwyczajania od nikotyny nie jest znany (uważa
się, że jest on noradrenergiczny lub dopaminergiczny), wiadomo jednak, że lek ten normalizuje
funkcjonowanie ośrodków mózgowych, zakłócanych przez nikotynę, jak również osłabia psychiczną potrzebę sięgnięcia po papierosa.
Zmniejsza też objawy zespołu odstawiennego.
Kurację należy zacząć jeszcze w czasie palenia,
na około dwa tygodnie przed planowanym rzuceniem. Minimalny czas trwania terapii to 7 tygodni, chociaż zaobserwowano, że stosowanie
preparatu przez około 1 rok zapobiega nawrotom
nałogu. Zyban wydawany jest na receptę i należy
go stosować pod nadzorem lekarza. Stosowanie
w ciąży jest zabronione, a do 18 roku życia niezalecane. Podczas kuracji należy monitorować
czynność wątroby. Bezwzględnym przeciwwskazaniem do sięgnięcia po lek jest występowanie
drgawek. Należy też pamiętać, że substancja ta
może wpływać na aktywność psychoruchową.
Kolejnym związkiem chemicznym, wykazującym działanie uniezależniające od nikotyny, jest
wareniklina. Jest to częściowy agonista nikotynowych receptorów cholinergicznych, posiadający
do nich większe powinowactwo niż nikotyna.
Oznacza to, że substancja ta wiąże się selektywnie ze wspomnianymi wyżej receptorami. Na
rynku dostępna jest ona w postaci tabletek o nazwie Champix, w których wykorzystuje się winian warenikliny. Lek ten osłabia głód
nikotynowy i objawy abstynencji, a także
zmniejsza „efekt nagrody” i „efekt wzmocnienia”
spowodowane paleniem. Tak jak poprzednio, terapię należy zacząć 1-2 tygodnie przed planowanym terminem rzucenia i stosować przez 12
tygodni. W czasie kuracji należy obserwować
czynność nerek. Preparat jest wydawany na receptę. Ze względu na niewystarczające dane,
niezalecane jest jego stosowanie przez osoby
poniżej 18 roku życia, a sięganie po lek w ciąży
jest zabronione. Mogą występować charakterystyczne działania niepożądane, jak np. bezsenność lub niezwykłe marzenia senne.
Co warte podkreślenia, wykazano, że substancje
takie jak bupropion, są o wiele skuteczniejsze
niż zastępcza terapia nikotynowa.
Tak więc zacznij walkę z nałogiem już dziś i nie
marnuj więcej swojego zdrowia, a pieniądze, jakie zaoszczędzisz na koncie, przeznacz na nagrodę za to, że udało Ci się wygrać z samym
sobą i swoimi słabościami!
Test Fagerstroma: czy jesteś nałogowcem?
1. Po jakim czasie po przebudzeniu zapalasz pierwszego papierosa?
0 pkt. - Po ponad 60 minutach
1 pkt. - Po 31-60 minutach
2 pkt. - Po 6-30 minutach
3 pkt. - W ciągu najbliższych 5 minut
5. Czy palisz więcej w ciągu kilku pierwszych godzin po przebudzeniu
niż w późniejszej części dnia?
0 pkt. - Nie
1 pkt. - Tak
6. Czy palisz nawet wtedy, kiedy jesteś tak chory, że większą część dnia
2. Czy wytrzymanie bez papierosa w miejscach, w których obowiązuje spędzasz w łóżku?
zakaz palenia (np. w kinie) sprawia Ci kłopot?
0 pkt. - Nie
0 pkt. - Nie
1 pkt. - Tak
1 pkt - Tak
Suma punktów:
3. Z którego papierosa byłoby Ci najtrudniej zrezygnować?
1 pkt. - Z tego pierwszego, rano
Poniżej 5 - Twój poziom uzależnienia od nikotyny jest wciąż niski. Podej2 pkt. - Z każdego następnego
mij próbę odstawienia fajek jak najszybciej, póki jeszcze łatwo Ci to zrobić.
4. Ile papierosów wypalasz w ciągu dnia?
6 -7 - Jesteś uzależniony od nikotyny w stopniu umiarkowanym. Jeśli nie
0 pkt. - Mniej niż 10
rzucisz teraz, poziom uzależnienia szybko wzrośnie, a wtedy będzie Ci
1 pkt. - 10-20
bardzo ciężko rzucić palenie.
2 pkt. - 21-30
Powyżej 7 - Jesteś silnie uzależniony. To nie Ty decydujesz o tym, kiedy
3 pkt. - 31 i więcej
zapalisz.
listopad - grudzień 201 1
9
Konieczna będzie
PRAC A U PODSTAW
Rok pracy, jako przewodniczącego samorządu,
już za Tobą. Co udało się wam osiągnąć przez
ten czas?
Moją ideą była kontynuacja tego, co robił poprzedni samorząd i uważam, że nam się udało.
Wydaje mi się, że poprawiliśmy opinię wśród studentów, o tym, że samorząd jednak coś robi i robi to fajnie i, że jest otwarty na nowe pomysły.
Moi współpracownicy bardzo dobrze się spisują
i zajmują swoimi zadaniami. Tak naprawdę moja
praca polega głównie na koordynowaniu i nadzorowaniu tego wszystkiego oraz na funkcjach reprezentacyjnych.
Jakie projekty uważasz za największe osiągnięcia waszej kadencji?
Dobrą akcją, której wcześniej nie było, są wyjazdy zagraniczne. Uważam, że pod tym względem
bardzo uatrakcyjniliśmy ofertę wypoczynku dla
studentów. Zawsze było Chłapowo i obóz zimowy, a teraz pojawiło się coś więcej. To jest nowość. Uważam też, że zarówno ubiegłoroczne,
jak i tegoroczne otrzęsiny nam bardzo fajnie wypadły. Zwłaszcza te ostatnie, połączone z koncertem.
Ankieta dydaktyczna funkcjonuje już od roku,
a mimo tego, że była dość szeroko ogłaszana tylko 4,6% studentów ją wypełniło. Jak myślisz, dlaczego tak mało?
O ogólnouczelnianej ankiecie dydaktycznej, z tego, co pamiętam, mówiło się jeszcze, gdy ja byłem na 1 roku. Teraz została ona
zmodernizowana. Moim zdaniem niska frekwencja wynika z braku świadomości studentów. Studenci traktują uczelnię i nasz kontakt
z władzami, czy wykładowcami na szkolnej zasadzie uczeń-nauczyciel. Myślą, że nie mają na nic
wpływu ani pola do dyskusji, chyba że chodzi
o zaliczenie przedmiotu. To jest taki minus, że
my tej poprawy już nie odczujemy. To, co napiszemy w ankiecie jest już za nami, bo już skończyliśmy dany przedmiot. Pojawiają się też głosy,
iż studenci obawiają się, że to jakoś negatywnie
wpłynie na nich, co jest bez sensu, ponieważ ankieta jest anonimowa.
Studenci traktują uczelnię i nasz
kontakt z władzami, czy wykładowcami na szkolnej zasadzie
uczeń-nauczyciel.
10
Z ŁUKASZEM MARCZAKIEM –
Przewodniczącym Zarządu Samorządu
Studentów WUM, w połowie kadencji
rozmawiają Agata Strózik i Aleksander
Zarzeka.
Jak zachęcić studentów do wypełnienia ankiety?
Dyskutowaliśmy na ten temat w samorządzie.
Ostatnia kampania pokazała, że przekonywanie
studentów starszych roczników nie ma sensu. Było mnóstwo plakatów, rozdawanie ulotek, informacje w Galenie, na stronie samorządu, na
stronie dziekanatu. Moim zdaniem powinniśmy
zachęcać do ankiety nowo przychodzące roczniki. Konieczna będzie praca u podstaw, chociaż
przyniesie to efekty dopiero za 2-3 lata. Ten brak
świadomości jest w pewnym sensie winą dziekanatu, który organizuje spotkania dla pierwszoroczniaków, na których nie ma mowy na temat tego
typu działalności ani o tym, że wszyscy mamy
wpływ na to, co się dzieje na uczelni. Niby na
tych spotkaniach pojawia się również samorząd,
ale my też nie chcemy od razu młodych zarzucać
informacjami, tylko staramy się ich zachęcić, żeby włączyli się w działalność.
Jakie są plany samorządu na najbliższy rok?
Na pewno będziemy kontynuować to, co się
sprawdziło, czyli wszelkiego rodzaju obozy i turnieje sportowe organizowane przez komisję Natalii. W tym roku już nie będzie cyklicznych
imprez, tak jak np. Ambasada Muzyki, ponieważ
uznaliśmy, że ten pomysł się już wypalił. Będą
oczywiście organizowane inne imprezy z DJ, ale
bez tej całej otoczki. Planujemy zrobić 1 lub 2
większe koncerty, w zależności od budżetu. Komisja dydaktyki pracuje nad systemem określenia
jakości kształcenia na uczelni, jest to na nas nałożone odgórnie. Maciek – nowy przewodniczący
komisji dydaktycznej kontynuuje warsztaty. Najbliższe odbędą się już 10 grudnia i poświęcone
będą problematyce karmienia niemowląt. Głównie są one nakierowane na studentów, zwłaszcza
tych, którzy chcą być pediatrami, ale oczywiście,
kto ma ochotę, może z tego skorzystać. Tego typu
warsztaty nie są stricte związane z medycyną,
a przydają się w życiu.
rzy około 40 osób. Dodatkowo są jeszcze wydziałówki, gdzie powinno być co najmniej 5
członków z każdego wydziału.. Wiadomo, że są
także ludzie, któzy nie są w organach statutowych, a prężnie działają w samorządzie i nam
pomagają. Tak naprawdę, kto chce, ten może być
w samorządzie, wystarczy tylko z tego przywileju
skorzystać.
Tak naprawdę, kto chce, ten może byćw samorządzie, wystarczy
tylko z tego przywileju skorzystać.
Czy współpracujecie z innymi organizacjami
studeckimi, jak IFMSA, EMSA, STN, czy działacie raczej autonomicznie?
Jeżeli mamy jakiś wspólny projekt, to oczywiście
współpracujemy, ale tak naprawdę każda organizacja spełnia innego rodzaju zadania. Jeśli chodzi
o STN, to głównie pomagamy im logistycznie, bo
mamy większe doświadczenie w organizacji różnego typu konferencji. Przykładem może być tu
WIMC. Teraz współpracujemy z IFMSA w ramach programu Peer Support. Wyszło to od Bartka Wasilczyka, przewodniczącego IFMSA, a my
podchwyciliśmy temat i zajmujemy się tym razem. Z EMSĄ relacje mamy luźniejsze, ponieważ
oni nakierowani są głównie na działalność edukacyjną i to często w aspekcie międzynarodowym. To wszystko wynika z tego, że działamy
w innych kierunkach.
Jak oceniasz współpracę z władzami rektorskimi?
Myślę, że jest bardzo dobra. Jeśli mamy jakiś problem, zawsze nam pomagają. Szczególnie tyczy
się to osób, z którymi współpracujemy najściślej,
czyli rektora Kulusa i pani Kanclerz. Życzyłbym
przyszłym samorządom takiej współpracy.
Ile osób mamy w samorządzie?
Zgodnie ze statutem uczelni i regulaminem samorządu każdy student jest członkiem samorządu.
Natomiast w zarządzie jest przewodniczący, wiceprzewodniczący, komisja dydaktyki, informacji,
promocji, sportu, sekretarz, czyli 7 osób. Przewodniczący komisji, mają naprawde dużą autono- Dziękujemy za rozmowę
mię. Ja neguję tylko wtedy, kiedy bardzo nie Dzięki
zgadzam się z jakimś pomysłem Parlament two-
Galen
Nie można zarejestrować
szczepionki, która ma
poniżej 80% skuteczności
O szczepieniach przeciwko grypie z Panią dr GRAŻYNĄ DULNY
– Naczelnym Epidemiologiem Samodzielnego Publicznego
Centralnego Szpitala Klinicznego przy ul. Banacha – rozmawia
Joanna Bogusz.
Co to jest szczepionka przeciwko grypie?
Mówiąc o szczepieniu przeciwko grypie mówimy o celowanej szczepionce. To nie jest szczepionka na przeziębienie, to nie jest szczepionka
na różne infekcje. Szczepienie przeciw grypie
jest to profilaktyka zachorowania spowodowanego wirusem grypy. Zwykle wirusy wywołujące zachorowania to są te wirusy należące do grupy
A ale także do grupy B. Dlatego w szczepionce
zawsze zawarte są oba te typy czyli wirusy grypy
A i wirusy grypy B. Wirus grypy jest wirusem
zmiennym dlatego w szczepionce musi być zawarty aktualny wirus grypy. Szczepionki przeciw
grypie mają termin ważności tylko na dany sezon, tj. do 30 czerwca. Po tym czasie już są nieważne, muszą zostać wycofane, zutylizowane.
My jeśli się chcemy uchronić przeciwko grypie
musimy się szczepić aktualną szczepionką, tą,
która ma ważność na dany sezon grypowy.
Szczepionki przeciw grypie mają
termin ważności tylko na dany
sezon, tj. do 30 czerwca. Po tym
czasie już są nieważne, muszą
zostaćwycofane, zutylizowane.
Przyjmujemy jedną dawkę, gdyż chcemy mieć
odporność na jeden sezon. Szczepionka chroni
przeciwko tym wirusom, które zawarte są w danej dawce.
Skąd mamy taką pewność, że będzie równoważność między wirusami, które do Nas dotrą
a szczepionką?
Grypa należy do tych chorób zakaźnych, które
przez cały rok są monitorowane na całym świecie. Zorganizowano ośrodki krajowe referencyjne, ośrodki monitorujące, które w ciągu roku
monitorują ilość zachorowań jak również krążenie wirusa . Zatem znana jest sytuacja zachorowań na grypę. I moment pojawienia się nowego
wirusa grypy. Jest to bardzo dobry, bardzo czuły
system. Dzięki temu wiemy jaka grypa do Nas na
dany sezon dotrze.
Jaka jest skuteczność szczepionki przeciwko grypie?
Skuteczność tej szczepionki jest dobra. Ponieważ
w ogóle nie może być zarejestrowana szczepionka, która ma poniżej 80% skuteczności. W tym
celu prowadzone są badania na różnych grupach
osób, przede wszystkim wśród osób w starszym
wieku.
Światowa Organizacja Zdrowia. Wszystkie
szczepionki muszą zawierać ten sam skład antygenowy. Nazwy antygenów mogą się różnić, ale
one pod względem antygenowości są takie same.
Dlatego, że Światowa Organizacja Zdrowia daje
po prostu wykaz antygenów, które muszą być zamieszczone w szczepionce. Zwykle są dwa wirusy grypy typu A i jeden typu B także wszystkie
szczepionki w tej chwili są tak zwanymi równowalentnymi czyli zawierają te trzy wirusy o tej
samej antygenowości chociaż nazwy wirusów
mogą się od siebie różnić. Wtedy się opisuje, że
jest to równorzędne z zaleceniem określanym
przez Światową Organizację Zdrowia.
Skład szczepionki określa co
roku Światowa Organizacja
Zdrowia. Wszystkie szczepionki
muszą zawierać ten sam skład
antygenowy.
Kiedy powinniśmy się szczepić?
Powinniśmy się szczepić kiedy jeszcze ten wirus
grypy do Nas nie dotarł, kiedy jeszcze tych zachorowań w postaci takiego wzrostu endemicznego
nie ma. Najlepszym okresem do szczepienia jest W jaki sposób może Pani Doktor zachęcić stuwrzesień, październik - to są najlepsze miesiące dentów do zaszczepienia się przeciwko grypie?
Na czym polega szczepienie?
Szczepienie polega na podaniu do naszego orga- do szczepienia.
Ja wszystkich zachęcam zawsze. Jak najbardziej
nizmu antygenu i wytworzeniu odporności czynzachęcam do tego, żeby się szczepić przeciwko
nej . Złe samopoczucie, które może się zdarzyć A co z pozostałymi miesiącami?
grypie. Argumentuję to tym , że jest to wskazane
po zaszczepieniu, wynika właśnie z wytwarzanej Możemy się szczepić przez cały sezon grypowy. w tych dużych grupach, które my epidemiolonaszej odporności a więc walki naszego organi- Dlatego, że odporność po szczepienna jest dość dzy nazywamy kohortami. Są to duże grupy osób
zmu podjętej z tym antygenem, który został wpro- szybką odpornością. Co prawda różnie ona się w których do zakażenia grypą może dojść w barwadzony. Dlatego jeżeli boimy się takich wytwarza u różnych osób, jednak badania wyka- dzo prosty sposób za pomocą drogi kropelkowej.
objawów po szczepieniu należy się szczepić zują , że po7-10 dniach to już jest wystarczająca
w piątek popołudniu i przez dwa dni weekendu odporność na zapobieganie zachorowaniom.
pozostać w domu i zaobserwować reakcję naszeNa rynku są dostępne różne szczepionki przego organizmu.
ciwko grypie, czy one różnią się między sobą
składem?
Dlaczego musimy się szczepić co roku?
Po pierwsze dlatego, że te wirusy co roku się To, że są różne szczepionki nie oznacza, że są
zmieniają. Po drugie przyjmujemy jedną dawkę. różne składy. Skład szczepionki określa co roku
listopad-grudzień 201 1
11
Biochemia czytania
MICHAŁ ERAZMUS
P
odobno suma nałogów człowieka jest stała. Podobno każdy ma swój fetysz. Bo – podobno – jesteśmy wyłącznie impulsami
elektrycznymi i biochemią. Dlatego uprawiamy seks, zalewamy się w trupa, słuchamy muzyki, czy też czytamy. Fantastykę, romanse,
Szymborską, a nawet ebooki.
Trochę jak gąbka, trochę jak ścięty budyń. Tysiąc dwieście gramów, u jednych większy,
u drugich mniejszy – w tym także ponoć u kobiet… Większość sekretów naszego życia –
również tych dotyczących czytania – skrywa
mózg. Ten doskonały komputer zapewnia nam
możliwość odbierania ponad sześciu bilionów
informacji, płynących z ciała i otoczenia, ich integracji i przetwarzania, w taki sposób, by
uświadamiać sobie, że czytana w danym momencie historia o francuskiej bohemie, to najwspanialsze z dzieł autora, a muzyka sącząca
się gdzieś w tle, to akurat szczyt tandety.
W przypadku czytania podróż zaczyna się od
oczu, które zbierając na siatkówce informacje
o literach, linijkach i stronach, zamieniają bodziec wzrokowy na impuls elektryczny, płynący następnie odpowiednim nerwem w tył
głowy, do płatów potylicznych. Tu zachodzi
analiza odbieranego obrazu. Ośrodek wzrokowy kory mózgowej jest jednak tylko stacją przekaźnikową, skąd sygnały rozsyłane są dalej.
Czytanie to funkcja mózgu, nie umiejętność.
Podobnie jest z mówieniem, czy pisaniem,
w teorii to te cechy odróżniają nas od zwierząt.
Oznacza to, że posiadamy specyficzne neurony odpowiedzialne za tę właśnie czynność –
w tym przypadku tak zwany ośrodek czytania.
Czytanie to funkcja mózgu, nie
umiejętność. Podobnie jest
z mówieniem, czy pisaniem,
w teorii to te cechy odróżniają
nas odzwierząt.
Aby odnaleźć tajemniczy ląd na mapie naszego mózgu, naukowcy posługują się zazwyczaj
12
techniką funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI). Dzięki skanowaniu głowy czytającego pacjenta, na ekranie komputera
rozświetlają się te fragmenty mózgu, które pracują w danej chwili najintensywniej. To trochę
jak z nocną mapą miasta i imprezami. Świecą
się akurat te okna, w których coś w danym momencie się dzieje.
Tym sposobem badacze ustalili, że ośrodek
czytania znajduje się w lewej półkuli mózgu,
na granicy płatów potylicznego i skroniowego,
tuż obok obszaru odpowiedzialnego za rozpoznawanie ludzkich twarzy. Tutaj trafia impuls
z kory wzrokowej, tutaj jest analizowany
i uświadamiany jako słowo czytane.
Ale to nie koniec zabawy. Aby skorelować rejestrowany bodziec z emocjami, potrzebne są
głębsze pokłady mózgu, części ewolucyjnie
starsze i przez to ważniejsze dla naszego funkcjonowania. Impulsy elektryczne biegną ostatecznie do podkorowego układu nagrody lub
kary, by tam poinformować organizm, czy
książka jest arcydziełem, czy też grafomanią
pierwszej próby.
Jest taka bajka w naukowym półświatku.
O myszce i guziku przyjemności. Małe, białe
zwierzę odczuwa przyjemność dzięki skonstruowanej dla niego dźwigni. Za każdym razem,
gdy naciska guzik, specjalna aparatura wysyła
impuls elektryczny, stymulując odpowiednie rejony mózgu gryzonia. Mysz szybko rezygnuje
z jedzenia, picia i spania. W końcu umiera
z wycieńczenia (i przyjemności!), zapominając
o bożym świecie…
A morał z tej bajki jest prosty. Dzięki drażnieniu układu nagrody w mózgowiu, wydzielona
zostaje dopamina, która odpowiada za stany
euforii i zadowolenia. To ona jest wydzielana
podczas orgazmu i przy osiąganiu sukcesów
zawodowych, dzięki niej odczuwamy radość.
I to właśnie dopaminie zawdzięczamy gusta
i guściki, to, że lubimy czytać wyłącznie Cortazara, że lektura może nam sprawiać przyjemność i satysfakcję. Objawia się to
pobudzeniem emocjonalnym i korzystnie wpływa na przewodność skóry, rytm pracy serca,
oddechu, czy nawet temperaturę ciała, łagodzi
także ból i znacznie poprawia samopoczucie.
Książka w tym przypadku to synonim owego
‘mysiego guzika’.
Co ciekawe, dopamina odpowiada również za
mechanizmy uzależnienia, zakochania, czy
nerwicy natręctw. I chyba nic w tym dziwnego, wszyscy przecież dobrze znamy ten stan.
Od rytualnego przywiązania, poprzez miłość,
aż ku fanatyzmowi do pewnych tytułów i autorów…
Dzięki drażnieniu układu nagrody w mózgowiu, wydzielona zostaje
dopamina,
która
odpowiada za stany euforii i zadowolenia. To ona jest wydzielana podczas orgazmu i przy
osiąganiu sukcesów zawodowych, dzięki niej odczuwamy radość.
Przy okazji biochemii i fizjologii czytania, warto poświęcić kilka słów kursom i umiejętności
szybkiego czytania. Tego typu sprawność to
żaden mit, czy cudowny talent, a faktycznie
potwierdzone i udowodnione zdolności, wynikające jednak przede wszystkim z treningu,
wydobycia dodatkowych pokładów z dość pokaźnych rezerw mózgu.
Ludzi od myszy dzieli kilka milionów lat ewolucji. A przecież ciągle wciskamy jakieś guziki.
Niektóre z namalowaną, uśmiechniętą minką
kładzie się na wierzchu języka, kolejne przydają się w łóżku, a jeszcze inne przybierają
formę pokaźnych tomów, wypełnionych literkami i napisami…
Galen
Dietetyka
o nowościach z zakresu leczenia
szpitalnego
DARIA SYCH
W
pierwszym artykule w nowym roku
akademickim, postanowiłam odnieść
się do słów mojej koleżanki, Doroty Świerczewskiej, która w poprzednim wydaniu
„Galena” zakończyła swój felieton słowami:
„Wiem, że nie przekonam wszystkich studentów medycyny, lekarzy i urzędników, by
dopuścili grupę wykwalifikowanych dietetyków do swoich pacjentów i całego społeczeństwa”. Otóż od tamtego - choć
wydawać by się mogło krótkiego czasu,
zmieniło się wiele. Nasze marzenia i starania ziściły się. I o tym właśnie opowiem.
W dniu 15 sierpnia 2011 roku, pani minister
Ewa Kopacz podpisała rozporządzenie, na
mocy którego dietetycy zostali dopuszczeni
prawnie i formalnie do opieki nad pacjentami w publicznych szpitalach. Co więcej, dyrektorzy placówek zostali zobligowani do
ich zatrudnienia. Co nowego konkretnie
wprowadza treść dokumentu?
po wielu latach walki naszych profesorów,
pojawia się nadzieja na lepsze jutro dla studentów dietetyki oraz już dyplomowanych
dietetyków. Dyrektorzy szpitali będą musieli
nas zatrudniać. Dotąd dział żywienia oraz
dietetyk traktowani byli
z pobłażliwością, stanowiąc pretekst do
oszczędności dla kierowników placówek
zdrowia. Od teraz żywienie chorych będzie
tak samo ważne, jak ich leczenie. A chyba
nikt nie powinien już mieć wątpliwości, co
do zasadności tego twierdzenia – racji dowodzą wszystkie badania na całym świecie,
wykazując, iż styl życia, a w tym odżywianie się, jest najważniejszą determinantą stanu zdrowia.
Co więcej, rozporządzenie ogranicza możliwość zatrudniania przez szpitale gorzej wykształconych
od nas „dietetyków” po szkołach medycznych i policealnych kursach. Osoby te nie są
wykwalifikowane do żywienia klinicznego.
Tylko najlepiej przygotowani do zawodu
specjaliści dietetyki, mogą bezpiecznie decydować o żywieniu i leczeniu żywieniowym, stanowiąc przysłowiową prawą rękę
lekarzy.
Dyskusja o roli dietetyka w oddziale szpitalnym toczyła się wiele lat. Ostatecznie
uzgodniono,
że powinniśmy być odpowiedzialni nie tylko za to, co wydaje się być oczywiste – kontrolę przyjmowania posiłków, ocenę stanu
odżywienia, edukację żywieniową pacjentów oraz personelu szpitala, przygotowanie
i aktualizację zaleceń żywieniowych, indywidualnie dla każdego pacjenta opuszczającego szpital, ale również, co pewnie dla
wielu osób będzie zaskoczeniem – za informowanie lekarza o potrzebie wspomagania
żywieniowego, żywienie przez zgłębnik,
monitorowanie sztucznego żywienia i rejestrację powikłań związanych z żywieniem.
„Świadczeniodawca udzielający świadczeń
w trybie hospitalizacji i hospitalizacji planowej, poddaje wszystkich świadczeniobiorców
przyjmowanych
do
leczenia,
z wyłączeniem szpitalnego oddziału ratunkowego, przesiewowej ocenie stanu odżywienia (SGA lub NRS 2002 – u dorosłych, na
siatkach wzrastania u dzieci i młodzieży)”.
Przesiewowymi metodami oceny stanu odżywienia warto zająć się dokładniej, zwłaszcza, że od chwili wejścia rozporządzenia
w życie, każdy pracownik szpitala będzie
musiał się z nimi zetknąć. Z praktycznego
punktu widzenia są bardzo proste, przestudiowanie ich zajmuje zaledwie kilka minut,
a mogą ustrzec zarówno pacjentów - przed
uszczerbkiem na zdrowiu, które jest częstym wynikiem ignorowania niedożywienia
szpitalnego, jak i personel oraz cały system
ochrony zdrowia przed niepotrzebnymi kosztami. Temu tematowi poświęcę jednak oddzielny, obszerniejszy artykuł w kolejnym Wnioski nasuwają się zatem same – dostalinumerze.
śmy szansę ze strony urzędników, odpowiadamy na to pełną gotowością do
„Świadczeniodawca jest obowiązany do for- powierzonych zadań. Teraz trzeba tylko dać
malnego powołania zespołu żywieniowego. nam możliwość realizacji szczytnych, obieW skład zespołu żywieniowego wchodzą, cujących poprawę jakości opieki zdrowotco najmniej: lekarz, pielęgniarka, farmaceuta nej, celów rozporządzenia. Skorzysta na
i dietetyk, którzy posiadają zaświadczenia tym nie tylko pacjent, ale i cały system
o ukończeniu kursu z zakresu żywienia po- ochrony zdrowia. Dietetycy – powodzenia!!!
zajelitowego i dojelitowego.”
W tym punkcie rozporządzenia nareszcie,
listopad - grudzień 201 1
Gdzie leży
PRAWDA?
MICHAŁ WASIAK
A
prawda zapewne, jak zwykle, (zawieszenie głosu) leży
pośrodku - tym stwierdzeniem kończy się co drugi reportaż w telewizji tej czy tamtej. Należy ono do szerszej
grupy powszechnie przyjętych dogmatów, z którymi nikt
nie śmie dyskutować. Brzmi mądrze, niemal jak sentencja
Konfucjusza, choć tak naprawdę jest kompletną bzdurą.
Prawda, cytując pewnego polityka, leży sobie tam, gdzie
leży i niezbyt przejmuje się tym, jakie stanowiska prezentują ludzie. Czy gdy złodziej okrada czyjś dom, to prawda
o tym, kto jest złoczyńcą, a kto ofiarą też leży pośrodku?
Mogłoby się wydawać, że powtarzanie bezwartościowych
frazesów to po prostu językowy, niegroźny folklor. Niestety,
fakt, że zjawisko to jest głęboko zakorzenione w społeczeństwie otwiera bajeczne wręcz możliwości manipulacji.
Gdy, przyzwyczajony do niekwestionowania takich powiedzonek, widz usłyszy na przykład, że szpitale mówią, iż
mają za mało pieniędzy na leczenie, a NFZ twierdzi, że aż
za dużo, a „prawda leży pośrodku” to pewnie machnie na
to wszystko ręką, dając tym samym przyzwolenie decydentom na konserwowanie złego systemu.
Czy gdy złodziej okrada czyjś dom, to prawda o tym, kto jest złoczyńcą, a kto ofiarą też
leżypośrodku?
Z klasyki klepanej mądrości warto przyjrzeć się też stwierdzeniu „Prawdziwi dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach/religii/polityce”. Znowu proste pytanie „dlaczego?”
demontuje mizerną konstrukcję logiczną powiedzonka.
Osobiście uważam, że „prawdziwi dżentelmeni” nie boją
się żadnych tematów, bo na każdy z nich potrafią odbyć
kulturalną i konstruktywną dyskusję. Więcej, na tematy polityczne wręcz powinni dyskutować. Każdy przecież obywatel jest odpowiedzialny za swój kraj, nie tylko przed
swoimi dziećmi, ale także przed tymi, którzy byli wcześniej
i za swobody polityczne cierpieli i przelewali krew. Teraz,
kiedy już mamy wolność słowa i poglądów, najbardziej
nieroztropnym jest niekorzystanie z nich i pozwalanie na
to, aby sprawy ojczyzny toczyły się siłą bezwładu. A po co
dyskusja? Bo troska o kraj musi być oparta na wiedzy i dobrej orientacji w polityce, a jak lepiej je zdobyć, niż poznając różne opinie i spoglądając na ważne sprawy z kilku
punktów widzenia?
Aby wpasować się w klimat, zakończę wyszukaną w sieci
mądrością, która, mam nadzieję, zawędruje pod strzechy
i zdobędzie szturmem weekendowe dyskusje przy browarku: „Gdzie kucharek sześć, tam zero siedem zgłoś się!”
Mocne i głębokie, nie?
13
ACTIVITY OR
WERONIKA JAREMEK
C
zy oglądając zdjęcia z gimnastyczkami, zastanawialiście się nieraz, jak to jest, że niektórzy mogą wyginać swoje ciało w każdą
stronę? Czy zaharowują się ćwicząc, by osiągnąć perfekcję ruchu? Niektórzy wierzą natomiast, że jest to po prostu kwestia
wewnętrznego talentu.
Każde uzdolnienie ma swoje podłoże biologiczne - czyli to, do czego jesteśmy najbardziej predysponowani. Tak jak doskonały muzyk posiada
w uchu więcej komórek włoskowatych, tak akrobata może cierpieć na hipermobilność. Cierpieć
bądź wykorzystywać to, jako atut. Można uważać
to za przypadek choroby albo traktować to, jako
osobnicze przystosowanie do zawodu baletmistrza, zawodowego gimnastyka artystycznego,
czy akrobaty...
HYPERMOBILITY
niu w jednej pozycji. Oczywiście, powyższe
objawy mogą występować w różnym nasileniu
w odmiennych przypadkach.
Ból głowy u kobiet – a hipermobilność
Występowanie zespołu hipermobilności konstytucjonalnej jest bardziej powszechne w populacji
żeńskiej. Dotyczy on ok. 10-15% kobiet. Wstępne amerykańskie badania sugerują, że zaburzenia
związane z bólem głowy są powszechniejsze
u pacjentek z hipermobilnością. Bazując na wywiadach i kwestionariuszach, Amerykanie porównali panie ze zdiagnozowaną hipermobilnością
z pacjentkami dwóch praktyk lekarza rodzinnego. Okazało się, że 75% pań z ZHK ma także migreny, w porównaniu do 45% przedstawicielek
grupy kontrolnej. Po licznych badaniach ustalono, że hipermobilność 3-krotnie zwiększa ryzyko
ZHK – DEFINICJA
migren. Liczba dni w miesiącu, kiedy kobiety
ZHK, czyli zespół hipermobilności konstytucjo- z ZHK cierpiały na ból głowy, była 2 razy więknalnej, został po raz pierwszy opisany w 1967 r. sza!!!
przez Kirka Ansela i Bywatersa. Jest to nadmierna
wiotkość w aparatach więzadłowo-torebkowych, Leczyć? Nie leczyć?
umożliwiająca wykonywanie ruchów w zakresie Obecnie mamy bardzo ograniczone możliwości
przekraczającym normy bariery fizjologicznej ru- wpływania na zmniejszenie przyczyn i objawów
chu.
hipermobilności. Do końca nie wiadomo co po-
TESTY, TESTY
Standardowym objawem tej przypadłości jest wykonanie poniższych ruchów bez wcześniejszego,
specjalnego treningu:
- przyciągnięcie kciuka do przedramienia
- przyciąganie głowy do kolan z układaniem dłoni na podłodze
- wykonanie mostka do tyłu
- przeprost czynny palców dłoni do kąta prostego
- w niektórych przypadkach nawet szpagat!
woduje jej powstawanie. Możemy tylko hamować pojawianie się negatywnych skutków,
głównie poprzez ochronę nadruchomych stawów. Wbrew pozorom lekarze odradzają sporty
gibkościowe, w których owe osoby nie miałyby
trudności - jak balet, joga, czy akrobatyka - pogłębiające ich hipermobilność. Zalecane jest ciągłe
wzmacnianie mięśni oraz prawidłowej postawy
ciała przez pływanie, jazdę konną, Nordic Walking, czy Pilates.
Czy zawsze jest to dobre???
Wiele osób nie zdaje sobie sprawy ze swojej hipermobilności. Kandydaci predysponowani, to
najczęściej wysokie, szczupłe osoby, o wiotkiej
budowie ciała – często w młodości smukłe –
w wieku dojrzałym mają tendencje do tycia!
U osób hipermobilnych, niewzmacniających mięśni, mogą rozwijać się wady postawy, jak przodoprzesunięcie głowy i barków, pogłębienie
fizjologicznych krzywizn kręgosłupa, czy nawet
skolioza! Najczęstszymi, prostymi do zdiagnozowania ‘na oko’ objawami są przeprosty w rekach.
Takie osoby łatwo poznać po niedbałej, zgarbionej sylwetce - taka pozycja daje poczucie większej stabilności poprzez uzyskanie krańcowego
zakresu ruchu w stawie. Powoduje ona jednak stałe przeciążenia, zarówno w stawach kończyn dolnych, jak i całego kręgosłupa. Dzieci
z hipermobilnością mogą przypominać dzieci
z ADHD! Obserwuje się bowiem nadmierną ruchliwość, „wiercenie się”, trudności w pozostawa-
14
źródła zdjęć: http://withfriendship.com/user/mithunss/hypermobility.php,
http://www.scielo.br/scielo.php?pid=S0066-782X2009000900016&script=sci_arttext&tlng=en,
http://www.bendandmend.com.au/2011/04/15/am_i_hypermobile/
Galen
Czego jeszcze nie wiesz,
ALEKSANDRA ZDROJKOWSKA
czyli nowinki medyczne
Przełom w walce z nadwagą
Pijawki pomogły w operacji rekonstrukcji twarzy
Po raz pierwszy zastosowano pijawki w chirurgicznej
rekonstrukcji twarzy. W Skane University Hospital
w Malmö w Szwecji, użyto ich podczas operacji twarzy
kobiety, która została pogryziona przez własnego psa. Do
twarzy pacjentki przyłożono 358 pijawek, starając się
w ten sposób przywrócić krążenie krwi w tkankach.
Operacja zakończyła się powodzeniem. Pacjentka jest
teraz w stanie bez problemu jeść, oddychać i mówić.
Istnieją dokumenty świadczące o tym, że pijawki
wykorzystywano już kilka stuleci przed naszą erą.
Obecnie wracają one do łask, znajdując coraz to nowsze
zastosowania.
http://zadniwiedzy.pl, Katarzyna Piekarz
Nauka sprzed 400 lat
Najstarsze działające towarzystwo naukowe świata,
brytyjskie Royal Society, które powstało w 1660 roku,
bezpłatnie udostępniło w sieci swój zbiór około 60 000 prac
naukowych. Teraz każdy może zobaczyć, jak rozwijała się
nauka w ciągu ostatnich kilkuset lat.
W 1665 roku doktor Wallis z Oxfordu, opisał wyniki sekcji
zwłok zmarłego studenta. W tym samym roku francuski
astronom Adrien Auzout pisał pracę o tym, jak widzą
Ziemię mieszkańcy Księżyca. W 1666 roku został członkiem
Royal Society. Niedługo potem zaproponował budowę
teleskopu o długości 305 metrów, który pozwoliłby
obserwować zwierzęta zamieszkujące Księżyc.
Z roku 1666 pochodzi opis transfuzji krwi u psów, jakiej
dokonał Thomas Coxe.
Te i inne artykuły naukowe znajdziemy na stronach Royal
Society.
http://kopalniawiedzy.pl, Mariusz Błoński
Odkryto lek zapobiegający cukrzycy typu 1
Podczas badań na genetycznie zmo
dyfikowanych myszach
i hodowlach komórek pobranyc
h od diabetyków,
amerykańscy naukowcy odkryli cząs
teczkę, która zapobiega
cukrzycy typu 1.Wyniki badań nad
glifozyną, bo o niej
mowa, ukazały się w piśmie Journal
of Immunology.
Glifozyna nasilała prezentację insu
liny limfocytom T.
Wskutek tego cukrzyca typu 1
nie rozwijała się ani
u predysponowanych genetycznie
gryzoni ani w hodowli
ludzkich komórek. Myszy pozostaw
ały wolne od cukrzycy
dopóty, dopóki codziennie wstrzyki
wano im glifozynę.
Niestety, glifozyna nie działała na już
chore zwierzęta.
W ten sposób nie tylko uzyskano pote
ncjalną broń do walki
z cukrzycą typu 1, ale i dowód, że
możemy być w stanie
modyfikować reakcje odpornościow
e w przypadku innych
chorób autoimmunologicznych, a naw
et nowotworów, czy
chorób zakaźnych.
http://kopalniawiedzy.pl, Anna Błoń
ska
listopad - grudzień 201 1
Zespół naukowców, kierowany prze
z dr Albino Oliveira Maia, odkrył jedną z przyczyn otyłości. Okazało
się, że za wzmożony apetyt w dużej mierze odpowiada rece
ptor, znajdujący się w żyle
wrotnej wątroby.
Jak sugerują badacze, ograniczenie
jego działania może być kluczem do sukcesu w walce z epidem
ią XXI wieku.
Zwiększona ilość glukozy we krwi
jest rejestrowana w wątrobie,
mózg wychwytuje te sygnały w i efek
cie wytwarza więcej dopaminy. To właśnie ten proces jest odpo
wiedzialny za wzmożone
łaknienie u wielu osób.
Eksperymenty przeprowadzane na mysz
ach dowiodły, że redukcja
działania tego receptora może ogranicz
yć tycie, bez konieczności
wprowadzania surowej diety. Podo
bnych rezultatów można spodziewać się również u ludzi. „W tej
chwili pracujemy nad środkiem, który byłby w stanie powstrzy
mać wysyłany do mózgu
sygnał o zwiększonej obecności cukr
u w organizmie” – powiedział dr Oliveira Maia.
http://zadniwiedzy.pl
ło"
Związek, który utrąca bakteryjne "żąd
narastania jest wyżlekooporność. Tempo jej
się
iła
tałc
ksz
wy
i
teri
U wielu bak
ukowcy z University
nowych antybiotyków. Na
nia
wa
wy
aco
opr
pa
tem
sze od
coś nowego – związek
(UMW) opracowali jednak
reof Wisconsin–Milwaukee
ych bakterii systemu sek
pującego u Gram-ujemn
ny
oge
pat
o
reg
któ
blokujący działanie wystę
ocą
ypomina żądło, za pom
prz
ść
czę
o
Jeg
i.
SS)
Elim
y.
(T3
cji typu III
rowe, np. toksyn
gospodarza białka efekto
k
óre
kom
jak
do
nam
ają
ją
adz
ma
wprow
bakterie nie
filamenty, sprawiamy, że
nując wypustkopodobne
zhou University
zagrozić.
i prof. Xin Chen z Chang
M
UW
z g
Yan
ng
-Ho
Prof. Ching
terii, atakujących roślina dwóch gatunkach bak
ek
iąz
zw
y
wonow
li
wa
sto
przete
terie oportunistyczne, wy
błękitnej, które jako bak
tów
jen
pac
np.
ny i na pałeczkach ropy
ością,
b z obniżoną odporn
łują zakażenie u osó
teczny w odniesieniu do
sku
on
t
jes
że
i,
żyl
wa
Zau
S.
AID
o
alb
mi
ora
z nowotw
wszystkich 3 bakterii.
np. pałeczek z rodzaju
bakterii Gram-ujemnych,
em
T3SS występuje u szeregu
coli, czy chlamydii. Zat
zatrucia pokarmowe, E.
lę.
ska
ą
ksz
Shigella, które wywołują
wię
o
duż
kryty związek zadziała na
istnieje szansa, iż nowood
Anna Błońska
http://kopalniawiedzy.pl,
Astmatycy częściej chorują na depresję, a depresja pogarsza astmę
Aviva Goral z Gertner Institute for Epidemiology and Health Policy Research stwierdził, że 56% astmatyków z objawami depresyjnymi, spało 6
godzin lub mniej, w porównaniu do 38% osób z astmą bez symptomów
depresji. Niestety, niektóre leki na astmę powodują zaburzenia snu, co
dodatkowo pogłębia objawy. Symptomy depresji powiązano z 70-proc.
wzrostem częstości sięgania po papierosy, a to z oczywistych względów
pogarsza objawy astmy.
Specjaliści komentujący badania Izraelczyków podkreślają, że depresja
rzeczywiście występuje wśród astmatyków częściej, niż w populacji generalnej, częściej też pozostaje niezauważona. Z tego powodu, szczególnie wśród pacjentów z astmą ciężką, powinno się prowadzić badania
przesiewowe pod kątem zaburzeń nastroju.
Z szerszym opisem studium można się zapoznać na witrynie Health Behavior News Service.
http://kopalniawiedzy.pl, Anna Błońska
15
What can I do?
LUKASZ STRULAK
I
career thinking
believe that a lot of people frequently ask
themselves what they can do during their
studies to polish their CV a bit, get some more
practice, work socially, or just find an
extracurricular activity. The other topic, which is
quite poorly discussed at our University is, what
can I do afterwards, where can I work? In this
first article I’ll try to concentrate on the current
possibilities we have as students and in the next
issue on the future ones.
following: how to place IV’s, intubate, perform
lumbar punctures (if given the opportunity),
basics on how to work with respirators, BLS
(basic life support), ALS (Advanced), and many
other things depending on which patients are in
the ward during your duty. Normally, there are
certificated ALS and BLS courses organized at
our University for the Polish division to which
ANKONA students are first in line. I’ll try to
enable the same possibility for the ED. Plus,
there is regularly lectures about the things you’ll
There are a few things I would like to talk about: do in the ward, in order to prepare especially
science and clinical groups for the ED, Era- younger students for their duties at hospital.
smus/Erasmus Practical Training, AZS, EMErasmus
SA/IFMSA, and writing for Galen.
Clubs
For all Polish-speaking students there are loads
of scientific & clinical circles, but also for the ED
there is quite a bit to do and I would like to
underline the advantages of these clubs.
All clubs that are officially acknowledged by the
University will be—as long as you present the
papers of activity—included in your diploma.
Additionally, in many clubs you have the
possibility, if you’re ambitious, to learn how to
write publications, help writing, or even writing
one of your own. Last but not least, in many of
them, you’re allowed to do shifts and are taught
practical procedures starting from second year!
It is a formidable opportunity to get practice
alone with the doctor. In addition, doctors are
more willing to share knowledge and show you
things if you belong to the circle, which I can
claim from my own experience as I’ve been a
member in student circles for years.
EMSA, IFMSA
The European and International Medical Student
Associations are available for ED students as
well. For many of the activities you can request a
certificate and add it to your CV. The interesting
part about the IFMSA is that you can do practice
in a lot of places all around the globe. The way
you get the grant is by joining their programs
and collecting points.
Galen
At last but not least, write for Galen, I know it’s a
bit obvious as you’re reading it at this moment,
but I would like to emphasize that this way
you’re able to share your knowledge with other
Personally, I think that this is one of the greatest
medical students and propagate possibilities as
ideas of the European Union. It gives you the
well as expand University culture.
opportunity to live in another country, meet with
cultures from all over Europe, learn and improve
To sum up, by joining these activities and
your language skills, not to forget about the
actively participating in student clubs, sport
infamous Erasmus social life. Put simply, it gives
groups, the Erasmus program, EMSA and writing
you the opportunity to observe life from a
for Galen, you do not only make your CV more
different perspective. The great thing is that you
colorful but also acquire useful skills and
receive a grant for a year depending on the
knowledge, become a better doctor, and maybe
country you go to.
one day save more lives than you could ever
imagine. Additionally, you build YOUR
Requirements:
University’s prestige and along with this, the
Accessible for all European citizens at our
feeling that you are a part of it. The University
University. It is also required to be part of a
gives you a diploma. The more prestigious your
Circle.
University’s diploma, the more competitive you
Where can you go?
become on the market.
Portugal, Spain, France, Austria, Germany, Italy,
Czech Republic, Bulgaria, Hungary, Rumania,
You create the University, and your University is
Turkey, Finland and Greece.
what you make out of it!!!
Who to speak to?
For further requests
The secretary for foreign cooperation(Dzial
wspolpracy z zagranica), room 310 and 308. By
Links
the way, there you will find some of the nicest,
best working secretaries at the University. They
http://www.bodp.wum.edu.pl/kola.php
Current official circles available for the ED will help you with everything you need.
http://azs.wum.edu.pl/content/nasze-sekcje
include: an Anatomy club at their department on
http://zagranica.wum.edu.pl/
Oczki street, a Cardiology club at Banacha Also, there is an Erasmus Practical Training
http://zagranica.wum.edu.pl/node/41
hospital, a Surgical club at Stepinska hospital, an Program that is also sponsored and is during
upcoming Anesthesiology circle at Lindleya your vacation. The great thing about it is that you
Contact for further information’s:
hospital, a Students’ Science Club of can do it at any hospital in Europe. You just have
Interpersonal Communication and Trans-cultural to organize yourself a spot in the program and
Lukasz Strulak: [email protected]
Relations Department of Medical Psychology department you wish to join.
Peter Orzylowski: [email protected]
building, ul. Żwirki i Wigury 81a, room 1 and
most probably an upcoming Pediatric club at AZS
Litewska or Dzialdowska hospital.
The AZS is the Academic Sports Association,
which cooperates with our University to enable
us a bit of activity. You can basically find
The Anesthesiology circle ANKONA, which is everything from Capoeira to Sailing. I’ll provide
one of the oldest clubs at our University, enables the link with contacts at the end of the article.
students to join night shifts and learn the
Circles—What am I allowed to do?
16
Galen
Is There a Doctor on Board?
PETER ORZYLOWSKI
W
ties increase by up to 30%, which explains the
unwarranted flatulence of the man next to you.
This also explains the ear, sinus, and sometimes
eye pain during descent/ascent. Cabin air quality
decreases and your oxygen saturation goes down
with it from 97% to 90%. In a healthy individual,
this should not pose any problems, but in chronically ill patients or patients with oxygenation problems (IHD, CHF and pulmonary disease), this
I have witnessed many minor situations and lucki- hypoxia could pose a major risk. This is why flyly there was always a more experienced doctor ing is contraindicated in these patients.
onboard. However, what happens if there isn’t
one and you are the most experienced medical What can you do as a medical student? First
things first, tell them you are still a student. If theprofessional? Would you know what to do?
re’s someone more qualified, let them deal with
First of all, it’s important to clarify the legalities of it and get back to your movie. If you’re that perin-flight medicine. As medical students, we wo- son’s only hope, you should know that statisticaluld not be scrutinized as much as an employed ly the most common complaints are
cardiovascular (28%), neurological (20%) and GI
doctor for our actions.
(food poisoning [20%]). Next is respiratory diseWhether you are obliged to help a stranger or not ase. However, I was surprised to learn that
depends entirely on the laws of the individual co- DVT/PE rarely manifests itself in the air. Other
untry. For example, in the UK, US and Canada – common complaints include syncope, hypoglycedoctors are under no legal obligation to help mia, vomiting and diarrhea, dehydration (usually
a stranger. In other countries – France & Australia due to getting bombed), and anxiety related pro– they are. That being said, the moral and ethical blems.
obligations are obvious. Additionally, in the UK
for example, The General Medical Council may That being said, it is also important to be aware
have the right to withdraw your registration as of the medical equipment and medications availathis is in direct violation of their Good Medical ble onboard. Again, this depends on the airline,
Practice guidelines. This has yet to happen, since but you will most likely find an AED, oxygen botmost medical professionals are not evil and will tles, a First Aid Kit and an Emergency Medical Kit
eventually help. Also, don’t forget the verbal con- which will most likely include the following: Stetract we commit to - the Hippocratic Oath – it’s thoscope, BP cuff, Bag-mask ventilator, Nitroglycerin, Aspirin, Albuterol with a metered-dose
kind of a big deal.
inhaler (or salbutamol in EU), Dextrose 50%, EpiIt is also tricky to decide which country’s laws to nephrine, Oral antihistamines, IV antihistamines,
follow, especially if you’re in international air. Atropine, Lidocaine, Saline, An IV drip, Needles
The accepted rule is that you follow the laws of + syringes
the country in which the airline is based. For
example, when flying from Warsaw to Chicago Additionally they may add ondansetron, glucagon, naloxone, and TempusIC, which is a state of
with LOT, you would be under Polish law.
ith the holidays fast approaching and so
many of us flying home, it is safe to say
that at least one of us will witness some sort of inflight medical emergency. With the elderly flying
more often, and disabled and chronically ill patients demanding equal rights, there will be an increase in in-flight emergencies over the coming
years. Count on it.
There is also the problem of insurance. This depends on the country as well. If you’re in the UK
or flying with a UK carrier, the airline is under no
legal obligation to offer you insurance for services rendered. If they do offer insurance, it is entirely out of goodwill. On the other hand, the US
passed the Aviation Medical Assistance Act way
back in ’98, which has a Good Samaritan clause.
So in the US, you will be insured, save for gross
negligence or willful misconduct. Interestingly,
this only holds true if you are requested for assistance by the staff. So you need to wait for them
to ask you to help the guy dying next to you. If
the passenger asks, you have to inform the staff
and ask them if you will be provided indemnity
before you proceed. Only in ‘Merica!
It’s important to know what goes on in the body
once you reach 2500m (8000ft). Gas-filled cavinovember - december 201 1
the art telemedicine system that measures BP,
CO2, temp, O2 sat, and has a 12 lead ECG. It is
directly connected to a doctor on the ground. Like I said, this varies on depending on country
and airline. I am 100% sure LOT does not have
this because they suck. No source necessary for
that.
Even if one is aware of the equipment available,
it may be difficult to use. For example, good luck
trying to auscultate a patient over the blaring engines. Also, the AEDs do not legally have to have
ECG screens, so unless you’re awesome, you
won’t be able to distinguish between a ventricular fibrillation and a broken heart.
Doctors also have the right to request (or even
demand, if you’re cool enough) diversion or an
emergency landing. I will go out on a limb and
state that students most likely do not have this right. In the US, there is a Medlink system that offers communication with MedAire – a company
in Pheonix that employs experts in aviation medicine. Other airlines have medical teams of
their own on the ground. So it’s unlikely that you
will be making decisions on our own. Whether
or not the plane needs to be landed depends on
the advice from MedAire (or corresponding ground doctors) and ultimately the captain.
Because diversions and emergency landings are
expensive (15,000 – 500,000 USD depending
on route) more in-flight equipment is becoming
available. This means that there is more work to
be done – by you!
Before you fly home these holidays remember to
brush up on your emergency medicine (MIs,
stroke, hypoglycemia, etc.), know that you are
most likely safe from liability, and know that you
will not be alone up there.
photo from movie "Snakes on a Plane"
17
Wa rsa w ba by, Wa rsa w!
A Heads up for January
NANA FJELLSÅ
D
uring the last couple of days I have been
thinking about what the month of January
means to me. To be honest, most of the thoughts were not very positive. Let’s face it, in January it’s cold, very cold, and it’s dark - oh so
very dark!
As most of us have experienced, the winters here in Poland can be extremely cold. Below -20
Celsius is not unusual, and without a proper
winter jacket one might as well stay inside (old
bread has never tasted so good!).
No wonder the myth of Poland deriving its name from the North Pole is still presented by some. For the record, it derives from the name of
the West Slavic tribe of Polans (Polanie), which
inhabited the territories of present-day Poland
in the 9th-10th centuries. The origin of the name Polanie itself is uncertain. It may derive
from Polish words such as pole (field) or opole
(group of villages belonging to one clan). Historical fun fact of the month!
Even though I’m from a country known for
harsh weather conditions, I still complains a lot
(read: too much) during the winter months in
Warsaw. And while doing so, I always send
a big portion of respect to my classmates from
tropical countries for surviving.
Winter equals snow, equals wet shoes, equals
cold and grumpy students that unfortunately have to start taking school seriously. January equals exam session, and it always comes at a very
bad time. If you catch yourself thinking that
your childhood dream of becoming a pop star
isn’t that unrealistic after all, it’s time to head
for the library, no matter how wet your shoes
are.
January is all about surviving, and eventually
you will survive. However, in the process you
will need a warm and cozy place to go for grzane wino (hot wine), hot chocolate, beer, and/or
something tasty to eat. So here is the survival
guide for the long January days:
Head for the famous Cukiernia A. Blikle on ul.
Nowy Swiat 33/35 (café/confectionary shop).
It’s known nationwide for their pastries, cakes,
and sophisticated atmosphere. It’s really worth
spending some zloty for a gastronomic experience. The Blikle establishment has been in
business since 1869, surviving two world wars
and the communist era, without interruption.
Its location has remained the same throughout,
and one can only imagine what those walls have witnessed. They show a long tradition in the
fine art of baking and selling sweets. It was,
and still is, frequented by Warsaw’s bohemian
society – authors, artists and intellectuals. One
can never know who is sitting at the neighboring table enjoying a hot chocolate – a worldrenowned bestselling author, or someone’s stylish grandmother.
To get a hold of Warsaw’s best grzane wino
ever (according to a dedicated hot wine loving
friend), cross the road and go to one of the coolest pavilions on ul. Nowy Swiat 26 – Klaps.
The theme of the place is rather sexually loaded with an artsy twist (go and see for yourself). I think it’s impossible not to love this
place! The people, the atmosphere, and the
place in itself make it worth a visit, and I promise you, you won’t spend a single dull moment in this two-story bar.
Antykwariat on ul. Zurawia 45 (near the intersection of ul. Marzalkowska and Al. Jerozolimskie) is one of the most relaxing places in
Warsaw – crammed with creaking chairs and
mismatched furniture, shelves with hundreds
of books just waiting to be read, knick-knacks,
framed photos on the walls, and a friendly
clientele and staff. This place is very popular
and it's often crowded, yet a free table is usually to be found. It is known for a wide variety of
different beers - they even have homemade.
One piece of advice though, don’t ask for a Tyskie or a Zywiec, they will most likely kick you
out (on a better day, at least serve you last).
Best of luck to all on the endless exams, - and
remember, when it’s all over, semester break is
waiting just around the corner.
Now that I think about it, January isn’t so bad
after all.
18
Galen
d
n
a
l
r
e
d
n
o
W
r
e
t
P o l a n d ’ s Wi n
KAMIL CHORĄŻKA
N
o matter how beautifully and poetically I try
to depict the town, it will never make justice to its true beauty. Zakopane is truly inviting
when its rugged terrain gets coated with the first
snow of the season and one starts to hear Christmas carols and Santa's jolly laugh from every
corner. The spot is enchanting during winter, but
may be equally charming during the warmer
months.
If I had to guess what makes the 3 million annual tourists call upon this holiday resort, it would
have to be the Tatra Mountains (Polish: Tatry).
Bordering south of Zakopane, they comprise the
greater Tatra National Park. Among the unspoiled alpine sceneries, you may indulge in your
choice of skiing, hiking, mountaineering, or simply just enjoying its clean, crispy air, soothing tranquility, and rare species of flora and fauna.
One of the most famed nature trails, of which
there are no less than 250 km, leads to the beautiful Morskie Oko (“the Marine Eye”), visited by
thousands daily, and can be enjoyed with a ride
by horse and carriage. For the daring, the trail
continues a further 400 metres up to the Czarny
Staw (“the Black Pond”). There, you can no longer rely on any other means of transportation.
As the path winds higher and higher, the progressively harsher climate presents an ever-increasing challenge. Watching the frozen slippery
rock path may save you. At the edge of the
pond, a stunning vista of the first water area and
its magical surroundings appear in. From here,
the real hiking enthusiasts head up to Rysy – the
highest summit of Poland at 2499 meters. Reaching its towering heights means you first have
to face the steep elevations, unfavorable weather, and your own weakness. It is well worth
november - december 201 1
the struggle, however. The panorama of the entire Tatra astonishes every conqueror of Rysy with
the view of about one hundred peaks from a single spot! Unless the fog confines the visibility, some eagle-eyed may even sight Cracow –
a remote 90 kilometers away.
Another engaging “expedition” ends on Giewont. To the more imaginative, the ridge of this
peak resembles the figure of a sleeping knight.
Legend has it that in case of great danger to Poland, the warriors slumbering in the numerous
caves of Giewont will wake up to protect their
motherland.
If you take to skiing or snowboarding, choose Kasprowy Wierch or Gubałówka equipped with cabin railways. These lower hills are a lot of fun.
Apart from that, you can easily chill out at one
of the nearby restaurants, sipping a warm rum
tea or simply just revel in the picturesque alpine
landscapes. Zakopane features frequent winter
sport competitions with the most popular in the
region being ski-jumping.
of Poland. Owing to one particular group (the
Podhale Gorals), Zakopane possesses its truly
unique atmosphere. These mountaineers enrich
the region with their own architecture, dialect,
arts and customs. Moreover, strolling down Krupówki, you will undoubtedly encounter the best
of Goral cuisine. Among with the well-known
Polish pierogi or bigos, you also get a golden
opportunity to taste the exotic flavours of Goral
kwaśnica (a kind of pickled cabbage soup) or
moskol (a potato pancake). Street stalls offer homemade oscypki and gołki – the milk cheese
originally manufactured only by this native
community.
I hope that you will get a chance to visit Zakopane and experience all its beauty, its original
mixture of virgin nature, winter sports and a place to meet the natives of the Tatra. The variety of
attractions usually magnetizes even the most demanding guests and I’m convinced this winter
capital of Poland would intrigue you too.
After a day of mountainous adventures, the cosy centre of Zakopane
offers you an opportunity to catch
your breath. Krupówki, the main
historical street of the town is a nice place to hang out. Scouting around you may wonder why some
people wear folk clothing, play
unusual music, and speak with
a different Polish accent. These individuals go by the name of Gorals (Polish: górale, where “góra”
means “mountain”), and they are
indigenous to the southern areas
19
ANNA FLINK
E
verything comes at a cost. With new medical technologies, it is inevitable to escape
new medical problems. The past years’ rise of heart failure morbidity and mortality is known to
be a ‘problem’ of our modern day technologies
that allow for increased survival rates post myocardial infarction and other cardiac manifestations. And the developments go on, new
technology enter the medical science with the
speed of a bullet. Technology available today
was unimaginable for doctors of our parents’ generation, even more so doctors of the 19th century. I’m thinking Dr. Quinn meets Dr House.
Follow me on a trip throughout history, back to
times where palpation, percussion, and auscultation were the crucial part in the diagnostic process; or even earlier — when ears were our
stethoscopes.
Circulatory system, as known today
While it’s obvious to us today that the blood is
circulating through our body with help of the
extraordinary pump so central to the functioning
of our bodies — the heart, this fact was not always given. Much like the previous belief that
the sun was not the central part of the Universe,
but the Earth, it was once believed that the liver
had the central spot in the ‘circulatory system.’ It
was thought that the blood was absorbed directly by the tissue, and produced fresh from the liver. The British physician William Harvey, who
in 1628 published "Exercitatio anatomica de motu cordis et sanguinis in animalibus" (An Anatomical Essay Concerning the Movement of the
Heart and the Blood in Animals), was the one
who paved the path for circulatory system — as
it’s known today (1). Thank you, Harvey and Britain!!
Of course, as with much of the new scientific discoveries in those days, Harvey’s ideas were opposed by those who still argued blood was
constantly produced and consumed. Among the
opposing scientists were the Galenists — the followers of the famous ancient Greek Galen, who
lead us in the right directions in so many medical paths, with the cardiovascular path being an
exception. Next credit goes to Italy and their native Marcello Malpighi, born the year of Harvey’s
publication, and later continued along the latter’s trail on the cardiovascular functioning. The
finding of capillaries is much contributed to him
(2). I need not to say more about his importance
— thank you, Malpighi and Italy!!
The cardiovascular system is more than merely
vessels—portals for blood circulation. What about the pump? To return to this central piece Harvey had brought to attention, the introduction
of Raymond de Vieussens is necessary. In 1715,
this Frenchman published “Treatise of the Heart,” describing the heart in detail. It included studies of clinical, as well as post mortem autopsy
20
Medicine in
C A R D I
findings of heart disease, including
mitral valve stenosis, linking clinical
findings with abnormal anatomy in
cardiology (3) — thank you, Vieussens and France!!
Essential Cardiology Tools
So, here we are in the 18th century
and we know much about the structure and function of the cardiovascular system. It’s a great start but
we still have a long way to go to
specific diagnosis and treatment!
Some essential tools in diagnosing
heart disease were discovered/invented, including first measurement
of blood pressure (Stephen Hales,
1733), Stethoscope (Rene T. H. Laennec, 1816 —), first cardiac defibrillation on a dogs heart (Swiss
physiologists, 1899) (1) — thank
you, Switzerland!! (the first mechanical defibrillator wasn’t used until
1947), ECG (William Einthoven,
1903 — thank you, Holland!!) (4),
and the modern time sphygmomanometer (Nikolai Korotkoff, 1905 —
thank you, Russia!!) (5).
Do we love these people? Yes, we
The History of Cardiology. Diego Riviera’s murals created
do. For what would we have done
for the Mexican National Institute of Cardiology in the
without the stethoscope? Probably
40’s.
what they used to do — put our ear
on the skin of the patient to use our ‘bare ears.’ The discovery is also attributed to William HenIncreased infection risk, increased sick days, mo- ry Howell. Despite the early discovery, it wasn’t
re expenses — yes, we love Leannec. Although until the 30’s heparin was used more extensivewe hate the ECG at first look, we learn to love it, ly because of its expense and toxicity. These prohence we also love Einthoven. As for the sphyg- blems were dealt with in the at this time in two
momanometer, I know Poles and Russians have different centers — the Karolinska Institute in
their conflicts, but come on, WE LOVE Korot- Sweden, where Erik Jorpes performed research
koff! Just Google the tools they used to measure on the structure of heparin, later making it avablood pressure before, and you will know what ilable for production; as well as Connaught Medical Research Laboratories in Canada, where
I mean.
the production of heparin was perfected with
a result of a safer version of the drug (6). Thank
Cardiac Pharmacology
you — USA, Sweden, and Canada!!
Above discoveries made diagnosis possible but
that still leaves behind the most important role
Cardiac Procedures
of the physicians — treating patients. Heparin,
one of the oldest drugs that are still frequently Treatment is more than drugs and during the
used, has a central role in cardiovascular medici- 20th century the advancement for treatment by
ne. Its intriguing story begins in 1916 when Jay medical procedures were enormous. Cardiac
McLean, a second-year medical student at John medicine was no exception. The first attempt on
Hopkins University, isolated heparin from cani- a heart surgery was made already in 1801 by
ne liver cells. Yes, a second-year medical stu- Francisco Romero. This Spanish surgeon met
dent! No, pressure on us though, none at all! great disapproval due to the aggressiveness of
Galen
History
O L O G Y
cooperation of Charles Lindbergh,
yes, the Charles Lindberg — man of
many skills (7).
In 1929, Dr. Werner Forssman inserted the first IV catheter — on himself!! Credit to him, but REALLY!?
Almost ten years later (1938), Dr. Robert Edward Gross performed the
first surgery treating PDA. Valve replacement had a break trough moment in 1951, when Dr. Charles
Hufnagel implanted his caged-ball
valve, with a 60% success rate!!
A golden year for heart surgery was
1953 as the first heart surgery with
local anesthesia was performed (actually first done by a Soviet surgeon),
and the first heart-lung machine was
invented and used.
The 1950’s was also the age for initial pacemaker development, with
the first pacemaker implant having
been at Karolinska Institutet in Sweden and a lasting functional time of
three whole hours! Next attempt
was more successful, with the pacemaker failing after “only” two days
(8). Thankfully there has been a radisource: http://www.bmj.com/content/331/7531/1533.full.pdf
cal improvement of the pacemakers!
The first automatic implantable cardioverter defibrillator (IVD) was in
the procedure. Still deserves a thank you, Rome- 1980, using a device designed by Michel Mirowro and Spain, for cutting in!! Success in the field ski (9), a Warsaw native — go Polska!!
of heart surgery wasn’t accomplished until
1896, when German Dr. Ludwig Rehn performed the first successful heart surgery on a soldier, the first without complications (1). Thank
you, Rehn and Germany!!
The father of open heart surgery and organ transplant, Alexis Carrel, who in 1912 received the
Nobel Prize in medicine, deserves a special
mentioning here. For what would cardiac surgery have been without him? Answer — boring.
This Frenchman developed a technique for endto-end anastomosis of vessels. He also devised
methods for whole organ transplantation, and
he demonstrated that blood vessels could be
kept in cold storage before transplantation. As if
this was not enough, in 1935 he constructed
a machine that could supply sterile respiratory
system to organs removed from body. Applauds
for France!!! The construction was done with the
november - december 201 1
Although the fist attempt to a cardiac transplant
was in 1964 by the American Dr. James D. Hardy, this was unsuccessful and we had to wait
another three years for a “successful” attempt. It
was performed by South African Dr. Christiaan
Case Studies
Bernard but unfortunately the patient died after
18 days due to pneumonia. Thank you — Bernard and South Africa!! 1967 also brought along
the first coronary artery bypass, performed by
Dr. Rene Favaloro from Argentina. ¡Gracias Favaloro and South America!!
Further advancement of arterial disease treatment came in 1974 when German Dr. Andreas
Gruentzig performed the first peripheral human
balloon angioplasty. Then, in 1986 the first stent
was inserted into a human coronary artery by Jacques Puel (France) and Dr. Ulrich Sigwart (Germany) (1). Both of above mentioned events were
keys to our present day treatment of arterial diseases.
Conclusion
Much credit to Europe, but one cannot escape
the fact that most of the medical development
the past 100 years has been due to a strong force
from the US. Most of the ground-breaking cardiological advancements have taken place there,
with or without help from other parts of the
world. If no country is mentioned in relation
with above achievements, it should be accredited to the US — God Bless America!!
With all this said, I’ve likely missed many important events but I hope this is enough to give you
a taste of what your ancestors have done to make life easier for us future doctors, as well as our
future patients.
Sources
1)http://www.pbs.org/wnet/heart/history/index.html
2)http://www.nndb.com/people/033/000095745/
3)http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18062153
4)http://www.fi.edu/learn/heart/history/firsts.html
5)http://www.hhmi.org/biointeractive/museum/exhibit98/content/b6_17info.html
6)http://www.news-medical.net/health/Heparin-History.aspx
7)http://www.nobelprize.org/nobel_prizes/medicine/laureates/1912/carrel-bio.html
8)ttp://www.sooperarticles.com/careers-articles/careermanagement-articles/history-cardiology-47768.html
9)http://www.invent.org/hall_of_fame/175.html
PAULA GRABOWSKI
1. A 32 year old Hispanic woman goes to the doctor, she has had her 3rd miscarriage and
is deeply devastated. Two years earlier she had a DVT in her lower left leg. The doctor decides to do an ELISA essay.
a.What is it that he wants to test for?
b.If it would be positive what is the diagnosis?
2. (True case) A 38 year old polish male presents to the doctor with constant diarrhea. He
has been experiencing the problem for 3 weeks and has during this period lost 15 kg of body weight. He has also noticed that there has been blood in the stool. When asked about
family history he says that his mother died at a young age and that she was very sick but he
doesn’t know why.
page
a.What is he suffering from?
n the last
answers o
b.What kind of genetic testing should we perform?
21
Od kryj m a g iczn y
świa t KU LTU RY!
Dział KULTURA redaguje EMSA -Kulturalnia
KASIA DŹWIAREK
Koordynator projektu EMSA Kulturania
N
udzi Cię spędzanie wieczorów tylko w literaturze fachowej i potrzebujesz odmiany?
Masz ochotę wyjść do kina czy teatru, tylko nie
wiesz na co? A może chciałbyś podziwiać zbiory sztuki, ale nie wiesz, w którym kierunku podążyć? Jeśli tak, to zdecydowanie musisz
zaprzyjaźnić się z Kulturalnią.
Kim jesteśmy?
Pewnie wielu z Was już się z Kulturalnią zetknęło. Zapewne są tu też tacy, który wygrali coś
w naszych konkursach. Dla tych, którzy słyszą
o nas po raz pierwszy kilka słów wstępu.
Kulturalnia to projekt Europejskiego Stowarzyszenia Studentów Medycyny EMSA Warszawa.
Głównym celem naszej działalności jest promowanie szeroko pojętej kultury i sztuki wśród studentów WUM. Za pośrednictwem strony
internetowej www.kulturalnia. emsa.waw.pl donosimy o najnowszych wydarzeniach literackich, filmowych, teatralnych i artystycznych.
Przedstawiamy Wam, interesujące naszym zdaniem, książki, filmy i spektakle. A przede wszystkim rozdajemy całe mnóstwo nagród!
Zainteresowani? Jeśli tak, to prześledźmy, co
przygotowaliśmy dla Was na najbliższe tygodnie.
Konkursy, konkursy, konkursy
Nasza baza nagród pęka w szwach. Dopiero co
powiększyliśmy ją o kolejną porcję płyt, książek
i filmów na DVD. Wszystkie nie mogą się doczekać aż trafią na Wasze półki. Aby móc je przygarnąć wystarczy wziąć udział w jednym z naszych
stałych konkursów. Grudniowy „Fragment obrazu” czeka na rozpoznanie, a w zakładce „Rok
Miłosza” najnowsza, ostatnia już edycja quizu
dotyczącego wybitnego polskiego noblisty. Na
stronie znajdziecie także specjalny Konkurs
Gwiazdkowy. Waszym zadaniem jest zaprojektowanie kartki świątecznej. Najciekawsze projekty
nagrodzimy.
Ponadto, jak co miesiąc, mamy dla Was porcję
wejściówek. Co tydzień rozdajemy bilety do kin
(m.in. Muranów i Alchemia) oraz teatrów.
Wejdźcie na stronę Kulturalni i przebierajcie
w naszej ofercie.
Kulturalnia poleca!
Chcemy ułatwić Wam poruszanie się w świecie
kultury, dlatego stworzyliśmy specjalny dział
„Kulturalnia poleca”. Znajdziecie w nim recenzje wartych uwagi książek, filmów czy spektakli
teatralnych, a także nasze relacje z wydarzeń
ważnych i ciekawych. Nie wiesz na co się wybrać do kina albo teatru, co kupić w księgarni?
Nowa strona
Odpowiedź znajdziesz na www.kulturalnia.emBy uczynić Kulturalnię atrakcyjniejszą i funkcjo- sa.waw.pl
nalniejszą, zupełnie zmieniliśmy stronę internetową. Nowy layout, nowy układ działów, ale
zasady wciąż pozostają te same. Podziwiajcie na
www.kulturalnia.emsa.waw.pl
Miejsca
Ruszamy z zupełnie nowym działem Miejsca.
Nie wiesz, gdzie w miłej atmosferze zjeść
obiad, spotkać się ze znajomymi albo wybrać
się na romantyczną randkę? Odpowiedź znajdziesz na stronie Kulturalni. W dziale Miejsca
będziemy Wam prezentować ciekawe miejsca,
które warto w Warszawie zwiedzić oraz restauracje, puby i kawiarnie, które warto odwiedzić.
A w niektórych z nich czeka zniżka specjalnie
dla studentów WUM. Wszystkie szczegóły
znajdują się w dziale "Sztuka" na www.kulturalnia.emsa.waw.pl.
Zapraszamy do muzeum
Do 31 grudnia możecie oglądać wystawę "Leonor Fini i Konstanty A. Jeleński. Portret podwójny" w Muzeum Literatury. Jest ona poświęcona
twórczości Leonor Fini, argentyńskiej malarki
surrealistycznej. Szczegóły dotyczące wystawy
znajdują się w dziale "Sztuka".
I o wiele więcej
By opisać wszystkie atrakcje, które Wam oferujemy, zabrakłoby miejsca w dziale kulturalnym,
a pewnie i jeszcze w kilku. Dlatego zamiast
przedłużać, zapraszam na naszą stronę. Znajdziecie tam najświeższe informacje ze świata
kultury i sztuki.
Przełamcie codzienność.. na nowo! www.kulturalnia.emsa.waw.pl
Specjalny konkurs dla czytelników Galena!
Zasady są proste. Wystarczy odpowiedzieć na pytanie konkursowe:
Podaj nazwy 3 teatrów, z którymi współpracuje Kulturalnia.
Zgłoszenia zawierające odpowiedź, zatytułowane GALEN, należy wysłać na adres
[email protected] do 15 stycznia. W mailu trzeba dodatkowo umieścić swoje imię,
nazwisko, wydział i rok studiów, numer telefonu oraz preferowaną nagrodę z bazy nagród
Kulturalni.
22
Galen
SZTUKA
w Wen ecji
5 4. Bien na tia le
ILLU M In on s
DAGNY KRANKOWSKA
ŚWIATŁO! AKCJA!
Tegoroczne Biennale sztuki współczesnej w Wenecji było dla mnie nietypowe z trzech powodów. Po pierwsze zwiedzałam je w biegu. Po
drugie zwiedzałam je w Październiku a nie jak
zazwyczaj w Lipcu, i wreszcie było wybitnie polityczne. Myślę, że każdy z tych trzech czynników wpłynął na to jak postrzegałam wystawiane
na nim prace.
Z powodu dużego ograniczenia czasowego, musiałam zastosować pewnego rodzaju selekcję
i przez to, nie zdążyłam obejrzeć wszystkich pawilonów w Giardini (wybaczcie Australio, Ameryko Południowa, Japonio, Rosjo i Serbio!).
Kwestia innego miesiąca niejako wiązała się
z pierwszą, a mianowicie ilość ludzi zwiedzających była większa niż zazwyczaj, a co za tym
idzie, do niektórych prac były kolejki, na które
ze względu na nieubłagalnie szybko mijający
czas nie mogłam sobie pozwolić i wreszcie polityka - temat który dał mi dużo do myślenia.
Pawilon wenecki
Na wejściu przywitało mnie 80 mrugających żarówek ( Marquee , Philippe Parreno ). Wywołały
u mnie uśmiech, ale raczej pobłażliwy – tak jak
TEATR
OLGA ROSTKOWSKA
S
zkoła żon" to sztuka dorównująca polotem
molierowskiemu
"Świętoszkowi"
czy
"Skąpcowi". Wierne treściom oryginału
przedstawienie wybornie obnaża i szydzi
z natury ludzkiej, która bywa ostatnia rzeczą, na
której człowiek rozsądny chciałby polegać.
Głównym bohaterem przedstawienia jest
zdeklarowany kawaler, w słusznym zresztą
wieku, który jako plan idealny przedstawia
obranie za żonę młodej, prostej i trzymanej
wiele lat w klasztorze dziewczyny. Czy można
się wszakże spodziewać jakichkolwiek oznak
zepsucia ze strony istoty, która w szczycie
niewinności pyta swego pana, czy to prawda,
że dzieci robi się przez ucho? Nie można. Albo
tak przynajmniej myślał główny bohater
Widz sprowokowany wizją małżeńskiej sielanki
między starym, zarozumiałym szydercą, a tak
uroczą, jak głupiutką wychowanką zakonnic już
od początku węszy jakieś sceniczne oberwanie
chmury. I zawodu w tej materii nie doznaje.
Wszystko związane jest z przybyciem do
listopad - grudzień 201 1
się uśmiechamy, gdy ktoś mówi coś naiwnego
i banalnego. Tytuł tegorocznej, 54ej edycji Biennale, „ILLUMInations” – jest grą słowną wokół
światła. Z jednej strony oznacza „rozświetlenie”,
z drugiej „oświecenie narodów”. Zdecydowanie
jednak dominowała humanistyczna część tego
zagadnienia. Oba tematy zbiegały się w pracach
renesansowego włoskiego artysty Jacopo Robusti
(Tintoretto), które wystawiono w sali głównej.
Pierwszy raz w historii Biennale zrobiono tego
typu zestawienie sztuki klasycznej ze współczesną. Dzięki kuratorce Susanne Gaensheimer The
removal of the Body of Saint Mark, Creation of
animals i Last supper wyciągnięte zostały na
światło dzienne i powieszone obok czegoś nowego. Choć są niepodważalnie piękne, czułam
że wyglądają jakoś dziwnie. Wstawione w zupełnie inny kontekst, same zaczęły nabierać innej
wartości. Potem zrozumiałam skąd się wzięło
moje poczucie dyskomfortu – otaczały mnie patrzące na mnie z góry sztuczne gołębie (praca
Maurizio Catellana), które wyglądały tak, jakby
zaraz miały odlecieć. Dziwiło mnie, czemu stojący obok obrazów ochroniarze są tak absurdalnie spokojni, zamiast wygonić te przeklęte,
skrzydlate kreatury...
Myślę, że z głównego Pawilonu warto jeszcze
wspomnieć o Gedewon , malarzu z Etiopii
i Giorgio Andreotta , artyście z Holandii. Oboje
stworzyli swoimi pracami atmosferę melancholii, zadumy, sprawili że trochę zwolniłam w tym
szalonym sprincie przez sztukę. Parapawilon
Sosnowskiej miał swoich zwolenników i zdecydowanych przeciwników. Mnie się podobał
i uważam, że dekoracyjny motyw na ścianach
ładnie komponował się ze zdjęciami johanesburskich slumsów zrobionych przez Davida
Goldblatt’a . Małe, kwadratowe, rozpadające się
domki stojące jedne obok drugich, z lotu ptaka
tworzą zaskakująco uporządkowaną, niemalże
ładną strukturę architektoniczną. To samo tyczy
się portretów znajdujących się w kolejnej sali
parapawilonu. Z daleka patrzymy na ładny obrazek, a po zbliżeniu ukazuje nam się koszmar
rzeczywistości. Z daleka widzimy na ozdobnej
ścianie zdjęcia kogoś nam bliskiego, z bliska patrzymy na portrety byłych więźniów w miejscach ich zbrodni z opisem ich przestępstwa.
Wszystkiemu towarzyszy rytmiczny stukot, który
buduje napięcie. Aparat z którego wydobywał
się ten dźwięk był jedynym punktem, który mi
nie pasował w tej konstrukcji.
SZKOŁA ŻON
w Teatrze Polskim
molierowskiego miasta pięknego, energicznego
młodzieńca, który napotkawszy naszego
głównego bohatera opowiada mu w miłosnym
natchnieniu, jak potężne uczucie targa nim od
chwili przybycia do jego włości. Młodzieniec
jest synem bardzo dobrego przyjaciela starca,
wiec ochoczo wymieniają poglądy o tutejszych
obyczajach i urokach kobiet. Rozmowa toczy
się wybornie aż do momentu, gdy dla jednej ze
stron staje się jasne, że obaj mężczyźni
pozostają pod wpływem czaru jednej i tej
samej kobiety – przyszłej żony głównego
bohatera. Co za niefart! Starzec nie traci jednak
rezonu i przybierając twarz pokerzysty nie
odkrywa przed zakochanym chłopakiem żadnej
z kart. Nie przyznaje się, że on to właściciel
domu, gdzie mieszka piękna białogłowa albo
że ona oficjalnie i nieodwołalnie wyhodowana
została w swej niewinności na jego potrzeby.
Od tego momentu rozpoczyna się istny wyścig
zbrojeń i wojna podjazdowa, w której pełną
świadomość sytuacji posiada tylko widz.
Starzec zachęca młodzieńca do zwierzeń
o jego planach wykradnięcia dziewczyny,
dziewczyna mami starca pozornym słuchaniem
zakazów, młodzieniec nie podejrzewa niczego
i szczerze opowiada wszystko swemu
dwulicowemu powiernikowi, a służba nie stara
się nawet połapać, tylko ślepo słucha
wytycznych pana domu. Galimatias z tego
mamy okropny, acz zabawny i pomimo
stosunkowo prostej scenografii widz jest
szczerze
wciągnięty
w półświadomy
pojedynek między poszczególnymi postaciami.
Biorąc pod uwagę poziom gry aktorów
i wspaniały kontrast wszystkich odtwarzanych
ról oraz tekst utworu z uwzględnieniem
niepodważalnych prawd o ludzkiej naturze,
"Szkoła Żon" to wspaniała propozycja na
zabawny wieczór w teatrze. Tylko niestety
każdy po przedstawieniu patrząc lustro
zastanawia się, czy przypadkiem nie widzi
u siebie pary rogów.
23
H
abemus papam – mamy papieża” – czyżby
kolejny dokument w hołdzie Janowi Pawłowi II? Nic bardziej mylnego! Nowy, nominowany do Złotej Palmy film mistrza groteski,
Nanniego Morettiego („Pokój syna”) , to przewrotna komedia o papieżu, który … nie chciał
zostać papieżem.
Być Ojcem Świętym? Nie takie proste. To zadanie przerasta kardynała Melvillego (Michel Piccoli). Po słynnych słowach „Habemus papam”,
zamiast błogosławieństwa urbi et orbi, rozlega się
płacz i krzyk nowego papieża. Bordowa zasłona
powiewa na wietrze, lecz na balkonie nikt się nie
pojawia. By pomóc przerażonemu papieżowi,
zaangażowany zostaje najlepszy psychoanalityk
(w tej roli sam reżyser - Nanni Moretti), a watykański rzecznik Marcin Rajski (Jerzy Stuhr) za
wszelką cenę poszukuje sposobu na opanowanie
sytuacji. Bo ludzie chcą wiedzieć: co się tak naprawdę stało?
Papież natomiast … znika. Ucieka do zwyczajnego, prostego życia, gdzie może mieć słabości
i zniknąć wśród tłumu. A jednocześnie żyć tak,
jak chce i realizować swoje małe i większe marzenia.
Dzieło Morettiego jest odważną koncepcją. Widzimy Watykan „od kuchni”, przedstawiony
z przymrużeniem oka, wcale nie jako pełen powagi i chłodu. I nie traci on przy tym swojego dostojeństwa. Kardynałowie okazują się „ludzcy”.
Mają swoje słabostki i hobby, w wolnej chwili stawiają pasjanse, po konklawe wręcz marzą o kawie i ciastkach w ulubionej kawiarni.
A w oczekiwaniu na powrót papieża pocą się,
rozgrywając mecz piłki siatkowej.
FILM
HABEMUS PAPAM
mamy papieża
ANNA WRÓBLEWSKA
źródło: oficjalne materiały promocyjne producenta
z jakim dystansem przedstawione jest życie duchowieństwa w Stolicy Apostolskiej. Pojawia się
i zaduma nad dramatem Piotrowego namiestnika, którego zwyczajnie przerosła nowa sytuacja.
Jednym słowem: opowieść zaciekawia i nie pozostawia obojętnym. Zakończenie zaś, zaskoczy
i zaszokuje.
W „Habemus papam …” nie brakuje polskich akcentów. Wykorzystano zdjęcia z kwietnia 2005r.,
Film Morettiego zarówno bawi, jak i skłania do re- z Mszy żałobnej po śmierci Jana Pawła II. Wśród
fleksji. Nie da się stłumić uśmiechu, obserwując, tłumu wiernych na Placu św. Piotra powiewają
KSIĄŻKA
KASIA DŹWIAREK
M
biało-czerwone flagi. Natomiast w rolę rzecznika prasowego – Marcina Rajskiego - wcielił się
niezastąpiony Jerzy Stuhr. Jak można było przypuszczać, swoją kreacją dodaje barw nie tylko
polskim, ale i włoskim produkcjom.
W filmie ukazany zostaje człowiek pełen słabości, który próbuje poradzić sobie z nagłą zmianą
w życiu. Wielki człowieka, który też napotyka
problem. Przemierza ulice wielkiego miasta, by
odnaleźć wskazówkę do swojej dalszej drogi. Jak
się zachowa? Co wybierze? Zobaczcie sami!
SUBMARINO Jonas T. Bengtsson
ożna zaryzykować stwierdzenie, że we
współczesnym świecie wszyscy jesteśmy
od czegoś uzależnieni. I niekoniecznie są to
środki odurzające. Uzależnienie od pracy, Internetu, sportów ekstremalnych wręcz stało się
modne. Zapominamy albo nie chcemy widzieć
konsekwencji, zarówno medycznych, jak i społecznych, nałogu. Często dopiero wizyty
w ośrodkach leczenia uzależnień uświadamiają
do czego mogą prowadzić.
Zaprowadziła ich do swojego domu i obiecała
lepszą, kolorową przyszłość. Umeblowała im nowe pokoje i kupiła zabawki. Niestety, to co miało
być dla chłopców pięknym, bajkowym życiem
przemieniło się w koszmar. Wraz z zawodem miłosnym w życiu kobiety pojawił się alkohol,
pierwszy nałóg, który jednocześnie przekreślił
szczęśliwe życie jej i jej dzieci.
Bohaterów poznajemy, gdy są już dorośli. Nick
właśnie wyszedł z więzienia, gdzie odsiadywał
wyrok za brutalny napad. Jego życiem rządzi alkohol, seks i agresja, bez których nie potrafi się
obyć. Nałóg jego brata jest mniej wyrafinowany.
Jest heroinistą samotnie wychowującym kilkuletniego synka. Matka chłopca zginęła pod kołami
samochodu po zażyciu śmiertelnej dawki narkotyku. By zapewnić dziecku życie na dobrym poziomie, mężczyzna zostaje dilerem narkotyków.
nę wielkiego miasta, stronę, której wolelibyśmy
nigdy nie poznać, nigdy nie pamiętać i marzymy,
żeby nigdy nas nie dotyczyła. Nie bawi się w delikatność czy konwenanse. Jest do bólu prawdziwy. Bez upiększania pokazuje tragedię
bohaterów, ich bezsilność wobec świata, samych
siebie i wobec nałogu. Ukazuje także ich samotność i zagubienie, tak powszechne we współczesnym zabieganym świecie.
„Submarino” zdecydowanie nie jest lekturą lekką, łatwą i przyjemną. Co nie oznacza, że jest
zła. Wręcz przeciwnie – to 400 stron świetnie
napisanej literatury. Literatury, która porusza, szokuje i od której nie sposób się oderwać. Ta bardzo mądra książka hipnotyzuje czytelnika od
pierwszej do ostatniej strony. Zmusza do refleksji
nad współczesnym światem, gdzie zaspokajanie
własnych potrzeb i fascynacji staje się celem nadNick i jego brat wychowywali się w domu dziecrzędnym, bez względu na konsekwencje. Świaka do czasu, gdy adoptowała ich pewna kobieta.
Świat przedstawiony przez Bengtssona jest tem, którego nie da się przemilczeć i od którego
mroczny i brutalny . Autor pokazuje ciemną stro- nie da się uciec.
Uzależnienie jest niemym bohaterem powieści
„Submarino” Jonasa Bengtssona. Dotyka każdą
postać, nieustannie im towarzyszy wpływając na
bieg ich losów. Jest przyczyną tragedii i kieruje
bohaterów ku nieuchronnemu upadkowi. A , jak
zawsze, miało być zupełnie inaczej.
24
Galen
Kulturalnia radzi:
Co kupić w prezencie świątecznym?
KASIA DŹWIAREK, JUSTYNA MĄCZYŃSKA, MATEUSZ GRALEWICZ
ielkimi krokami zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Atmosferę już czuje się
w powietrzu. Kolorowe lampki na latarniach
i drzewach, choinki i mikołajowe czapki na wystawach sklepowych przypominają, że odpoczynek od nauki w gronie rodzinnym jest tuż, tuż.
Niestety, z każdym dniem skraca się także czas
na wymyślenie gwiazdkowych prezentów. Brakuje Ci pomysłu na upominki dla najbliższych? Poszukaj inspiracji wśród naszych propozycji.
Książka?
Jak co roku przed Bożym Narodzeniem, księgarnie pełne są książek i kupujących, zastanawiających się, co wybrać, a wydawnictwa prześcigają
się w coraz to nowych propozycjach. Dla osób
ceniących dobrą literaturę, proponujemy perełkę
prosto z Francji – „Mapa i terytorium” Michela
Houellebecqa. Najnowsza powieść tego kontrowersyjnego autora, bije rekordy sprzedaży w całej Europie. Pamiętajcie tylko, że Houellebecq
nie przebiera w słowach, a jego utwory w równej
mierze wywołują zachwyt, co zgorszenie. Kolejny gorszyciel, którego warto znaleźć pod choinką, to Mario Vargas Llosa i jego najnowsza
książka „ Marzenie celta”. Pozycja uniwersalna,
literacki noblista zawsze ładnie wygląda na półce. Miłośnikom klasyki polecamy nowość od
W.A.B. – zupełnie świeże wydania dzieł Szekspira w nowych przekładach Piotra Kamińskiego.
Na dobry początek „Makbet”. Dla fanów kryminału wybór jest wyjątkowo duży. Kolejna powieść Henninga Mankella „Piramida”, opowiada
o początkach pracy komisarza Kurta Wallendera.
„Śmierć nie ulega przedawnieniu” przedstawiająca historię tajemniczego zaginięcia 8-letniej
dziewczynki, czy „Zajazd Jerozolima” Marthy
Grimes, to najciekawsze, naszym zdaniem, nowości. Co słychać w literaturze faktu? Max Cegielski zaprasza na spacer śladami rodziny
Rechowiczów w książce „Mozaiki. Śladami Rechowiczów”, a Lidia Ostałowska przedstawia losy Romów w obozie koncentracyjnym
w Oświęcimiu w powieści „Farby wodne”. Poszukującym lżejszej lektury, polecamy najnowszą powieść Krystyny Kofty „Jak zdobyć, utrzymać
i porzucić mężczyznę. Nowe spojrzenie”. Uwaga! Poradnik nie tylko dla kobiet. Dla młodszych
proponujemy nowe wydanie „Króla Maciusia
Pierwszego” Janusza Korczaka oraz kolejny tom
przygód wampirka Rydygiera i jego przyjaciela
Antosia - „Wampirek świętuje Boże Narodzenie”.
Na koniec wszystkim miłośnikom kotów i nie tylko, proponujemy kalendarze i książki z kotem Simona, gdzie znajdziecie niepublikowane
wcześniej rysunki z przygodami słynnego pupila
Simona Tofielda.
Na dobry początek „Ceremonials”, nowość od
Florence and the Machines, jednej z najciekawszych wokalistek młodego pokolenia. Wartą uwagi pozycją jest także zaskakujący projekt Lou
Reeda i Metallici - „Lulu”. Co powstało w wyniku
zetknięcia się króla nowojorskiej sceny avantrockowej z najpopularniejszym zespołem trash
metalowym na świecie? Wyjątkowa historia upadłej tancerki Lulu, płyta o niesamowitym brzmieniu, inspirowana sztukami Franka Wedekinda.
Pozycja obowiązkowa w kolekcji miłośników dobrych, oryginalnych brzmień. Fanom współczesnej muzyki rozrywkowej, proponujemy płytę
Amy Winehouse – „Back to Black”, artystki równie wyjątkowej, co kontrowersyjnej. Twoja rodzina uwielbia klasycznego rocka? Idealnym
prezentem będzie kompilacja podsumowująca
25 lat działalności Stinga „The Best of 25 years”.
źródło: oficjalne materiały promocyjne producenta
W
Wśród dobrze znanych utworów, jak „If You Love
Somebody Set Them Free” czy „All This Time”,
znajdziemy wcześniej niepublikowane utwory
koncertowe. A co słychać wśród polskich wykonawców? Prezentem uniwersalnym będzie płyta
z przebojami Czesława Niemena „Pamiętam ten
dzień”. Fanom muzyki alternatywnej, proponujemy zakupić płytę Kasi Nosowskiej „8”. Zupełnie
odmienną propozycję ma dla nas Gienek Loska.
Jego album „Hazardzista”, to mieszanka klasycznego rock’n’rolla z motywami ludowymi. Czesław Mozil przedstawia płytę wyjątkową. Tym
razem „Czesław śpiewa Miłosza”. I to jak. Utwory Czesława Miłosza w niezwykłych aranżacjach,
z towarzyszącym kontrabasem, skrzypcami, harfą. Gratka dla miłośników poezji śpiewanej i nie
tylko. A na koniec propozycja, która ucieszy każdego, a na pewno umili czas, spędzony przy
świątecznej choince. Kolekcję największych przebojów gwiazdkowych o prozaicznym tytule „ChriA może zasmakujemy w muzyce?
stmas
album”,
przygotował
kanadyjski
Fanom dobrego brzmienia na pewno przypadnie piosenkarz, Michael Buble.
do gustu, któraś z naszych propozycji płytowych.
listopad - grudzień 201 1
Dobry film lekarstwem na wszystko?
W swoim asortymencie Święty Mikołaj ma do
zaoferowania także mnóstwo filmów na DVD –
może któryś z nich okaże się strzałem w dziesiątkę i spełnieniem marzeń? W tym przepastnym
worku, każdy powinien znaleźć coś dla siebie.
Jeśli swoim prezentem chciałbyś przenieść rodzeństwo w zamierzchłe czasy Waszego dzieciństwa – sięgnij po „Conana Barbarzyńcę” (reż.
Marcus Nispel, 2011). Miecz, magia, brawurowe
walki, akcja, krew, krew, dużo krwi i być może
niedoceniane kiedyś, boskie ciało wojownika, rodem ze Słonecznego Patrolu – dzięki takiemu
połączeniu z łatwością można osiągnąć stan błogiego odmóżdżenia. Ale może wolałbyś coś,
czym mógłbyś uszczęśliwić także najmłodszych?
Powinno im się spodobać „Wyobraź sobie” (reż.
Karey Kirkpatrick, 2009), z komiczno-mimicznym Eddiem Murphy, wnikającym w świat księżniczek i bajek swojej filmowej córeczki. Jeśli
masz już po dziurki w nosie wszechobecnych
wampirów (czego być może nie można powiedzieć o Twojej młodszej siostrze), odkryj ich nowe oblicze, zaspokajając zapędy młodszego
pokolenia i jednocześnie satysfakcjonując starsze. „Nieustraszeni pogromcy wampirów” (reż.
Roman Polański, 1967) gwarantują zarówno ciarki na plecach (wszak film jest horrorem), jak i dużą dawkę humoru (jak przystało na szanującą się
komedię). Gdybyś jednak chciał wywołać silniejsze emocje, głęboko zapaść w pamięć, a Twoja
rodzinka NAPRAWDĘ lubi się bać i chcesz im
zafundować 2 godziny permanentnego niepokoju – przenieś ich do hotelu Overlook w stanie
Colorado, a tam Jack Nicholson niewątpliwie ich
OLŚNI – klasyka, „Lśnienie” (reż. Stanley Kubrick, 1980). Miłośnikom francuskiego kina też
się coś od Mikołaja należy – mogą znaleźć pod
choinką „Żonę doskonałą” (François Ozon,
2011) i cieszyć swoje filmowe podniebienia
wspaniałą grą Catherine Deneuve i Gerarda Depardieu. Być może szukasz czegoś głębszego.
Twoim wymaganiom ma szansę sprostać „Drugie
życie Lucii” (reż. Stefano Pasetto, 2010), które
w subtelny, acz niekoniecznie optymistyczny
sposób, dotyka problemu konfrontacji miłości
z chorobą i, co jest niewątpliwym atutem, zabiera widza w podróż po romantycznej, magicznej
Patagonii.
Mamy nadzieję, że ułatwiliśmy Wam przedświąteczne zadanie i dzięki naszym propozycjom,
nie będziecie już musieli godzinami błądzić między półkami.
Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i dużo
szczęścia w Nowym 2012 Roku życzy zespół
Kulturalnia!
Przełamcie codzienność świątecznie!
25
ALEKSANDER ZARZEKA
w auli, nie na auli
Wykłady, uroczystości, konferencje to wydarzenia, których miejscem jest zwykle aula.
Aula A, Aula B, Aula Leśniowskiego, Aula Dermatologii… Pamiętajmy jednak, że
wszystko to odbywa się w środku – w auli, a nie na dachu – na auli. Tak samo jak
w mieszkaniu, a nie na mieszkaniu; w sklepie, a nie na sklepie; w magazynie, a nie na
magazynie, jak zwykli mówić do nas niemal wszyscy przemysłowi sprzedawcy.
Szanujmy swój język, nawet jeśli mielibyśmy robić to tylko dla siebie.
ą
ę
KULTURALNY medyk
ALEKSANDER ZARZEKA
Zacznijmy od początku.
Dziękuję, przepraszam i proszę. Te trzy słowa zamknięte
w klamrze „dzień dobry” i „do widzenia” są dla każdego
z nas znane. Czasami mam jednak wrażenie, że bardzo ich
nie lubimy, że kole nas w gardle, kiedy mamy powiedzieć
„dziękuję” w sklepie, czy „dzień dobry” wchodząc na
zajęcia.
Zastanawiam się z czego to wynika. Z niedbalstwa,
pośpiechu, a może z obawy, że inna osoba nie odpowie
nam „proszę”? Tak, to nie jest miłe uczucie. Trochę jak
z odrzuconą prośbą – żałujemy wtedy, że przyszło nam do
głowy w ogóle się odezwać.
W zasadzie w ogóle moglibyśmy się nie komunikować ze
sobą, o ile nie jest to konieczne. Ktoś jednak wymyślił kiedyś
te słowa i ludzie to zaakceptowali. Nic dziwnego, bo czyż
nie jest miło spotkać na ulicy ludzi uprzejmych, kulturalnych
i uśmiechniętych? Warto więc pamiętać te pięć słów, dzięki
którym nawet szary dzień zyskuje trochę barw.
Case studies - answers 1 a) Anticardiolipin antibodies b) Antiphosholipid syndrome 2 a) Colorectal cancer b) Test for FAP
Drodzy czytelnicy,
Niech zbliżające się Święta Bożego Narodzenia
spędzone w gronie najbliższych przyniosą Wam wiele
radości, ciepła i optymizmu, a nadchodzący 2012 rok,
zaowocuje sukcesami osobistymi, jak i zawodowymi.
zespółredakcyjny Galena
26
Galen

Podobne dokumenty