Magazyn - Voestalpine

Komentarze

Transkrypt

Magazyn - Voestalpine
P
rzyszłość
Bierzemy przyszłość w swoje ręce!
Pięć krajów,
jedna przyszłość?
Jak przedstawiciele różnych
kultur przeobrażają swoje
życie dzięki technologii
Kreatywne
megametropolie
Jak mieszkańcy mogą współ­
kształtować swoje miasta
Misja na Marsa
Marzenie o życiu na Marsie
może się spełnić
voestalpine AG
voestalpine -Strasse 1
4020 Linz, Austria
T. +43/50304/15-0
F. +43/50304/55-0
www.voestalpine.com
www.voestalpine.com
Wydanie 2016
magazyn voestalpine
„Bierzemy przyszłość
w swoje ręce”
Drodzy Czytelnicy,
każdy z nas zna to uczucie: wśród nieustannych zmian w otaczającym nas świecie czasem
niełatwo jest dotrzymać kroku postępowi we
wszystkich dziedzinach. Świat zmienia się
nieustannie i w dziś te zmiany zdają się być
wszechobecne. A każda przemiana to nowe
wyznawanie. Przed laty Karol Darwin postawił
sobie za cel zbadać ciągłe przemiany zachodzące w żywych organizmach. To od niego
pochodzi słynne zdanie: „Nic w historii życia
nie jest równie stałe jak zmiany”. Podkreśla
ono fakt, o którym czym chętnie za­p ominamy,
a może nawet wielu z nas wolałoby nie myśleć:
zmiana jest jedną z nielicznych stałych, na
które możemy się zdać w otaczającym nas świecie. Dla naszego koncernu, a także dla każdego
z nas, oznacza to, że każdego dnia czekają na
nas nowe wyzwania – czy to o charak­terze ekonomicznym, technicznym czy społecznym. Na
łamach tego wydania naszego magazynu Przyszłość pokazujemy jak możemy starać się im
sprostać. W naszych artykułach opisujemy, jak
technologie zmieniają nasz świat oraz jaką rolę
odgrywają różnice kulturowe w procesach rozpowszechniania i akceptowania nowej techniki.
Na przykład Luciana Ferrando przedstawia
nam w swoim artykule entuzjastyczne nastawienie Argentyny do postępu. Cechą charakterystyczną tego kraju jest bowiem to, że przemiany technologiczne spotykają się w nim
z wręcz euforycznym przyjęciem. W Argentynie technologia pojmowana jest jako katalizator
rozwoju kulturowego i oddziałuje pozytywnie
na sposób myślenia i działania mieszkańców
tego kraju – i to pomimo utrudnień spowodowanych ograniczonym dostępem do surowców
czy kapitału. Michael Lind, współzałożyciel
fundacji New America Foundation, w wywiadzie dla naszej redakcji stara się znaleźć odpowiedź na pytanie, czy nadmiar technologii nie
jest sprzeczny z naturą człowieka i dochodzi do
wniosku, że tak naprawdę to od nas zależy jak
z niej korzystamy. Również Paul Sullivan zajął
2
się pytaniem, jak przemiany technologiczne
wpływają na nasze życie i jak dzięki zmianie
punktu widzenia możemy dojrzeć szanse kryjące się w przemianach. Nasi autorzy są zgodni
co do jednego: zmiany dotyczą zawsze naszego
społeczeństwa jako całości. Łącząc nasze wysiłki, bierzemy przemiany w swoje ręce i razem
wychodzimy im na przeciw. Jak opisuje Louisa
Preston, przemiany pozwalają nam sięgnąć
gwiazd – również w dosłownym tego słowa znaczeniu. Na całym świecie trwają prace nad tym,
aby wysłać pierwszego człowieka na Marsa.
Niejeden naukowiec marzy nie tylko o zbadaniu Czerwonej Planety, lecz również o jej skolonizowaniu. Technologiczne innowacje i wielkie
wizje wspierają te plany. To tematy, które nam
w voestalpine leżą na sercu i nas fascynują.
Bohaterowie tego wydania magazynu emanują zapałem i siłą innowacji, które mogą stać
się impulsem do działania dla każdego z nas.
­B owiem tylko przy świadomym zaangażowaniu nas wszystkich będziemy w stanie zmienić
świat na lepsze.
Z poważaniem,
Wolfgang Eder, CEO voestalpine AG
3
Spis treści
Być obecnym
Przewidywać
Zachować ciekawość
12 30 Technologia
Jaką rolę ogrywa w rozwiązaniu globalnych
wyzwań?
60 Wydanie 2016
Zmiana – podstawowy
warunek dla postępu
i ulepszeń
— Strona 12
Technologia: trzy różne
spojrzenia na ten temat
— Strona 30
Specjaliści: czterech
pracow­n ików i ich wyjąt­
kowe umiejętności
— Strona 56
Jak zmiany wpływają na nasze życie prywatne
i zawodowe
16 8
20 Nasi współpracownicy
4
Stopka redakcyjna
38 Przemysł pod znakiem cyfrowych
przemian
22 Pomysły na postęp
Przedstawiamy pomysłowych młodych przedsiębiorców, którzy pragną zmienić świat
Pięć krajów, jedna przyszłość?
48 Pełną parą
66 Kreatywne megametropolie
70 Specjaliści są niezastąpieni
Zdrowy doping na talerzu
Czy odpowiednia dieta może poprawić naszą
­i nteligencję, zdrowie i urodę?
74 Jak mieszkańcy mogą współkształtować swoje
miasta
56 Olśniewający widok z orbity
Spektakularne zdjęcia Ziemi wykonane z satelity
Suomi NPP
Tak działają wydajne elektrownie przyszłości
52 Misja na Marsa
Marzenie o życiu na Marsie może się spełnić
Jak przedstawiciele różnych kultur przeobrażają
swoje życie dzięki technologii
Tradycyjne przedsiębiorstwa w poszukiwaniu
­kooperacji z innowacyjnymi start-upami
Autorzy tego wydania naszego
magazynu
8
Nasza przyszłość
Jak pracownicy voestalpine i ich rodziny widzą
przyszłość
Nasz świat
Jak jutro będzie wyglądał nasz świat?
„Życie bez ryzyka jest niemożliwe”
Wywiad z Wolfgangiem Ederem
18 6
Siła przemian
Inteligentne olbrzymy
Postęp w rozwoju pojazdów użytkowych
76 Indywidualizacja codzienności
Gdy człowiek jest punktem centralnym usług
Przedstawiamy czterech pracowników naszego
koncernu
5
Nasz
świat
Jak jutro będzie wyglą­
dał nasz świat? Oto za­
kątki świata, które odwie­
dzamy w tym wydaniu
naszego magazynu.
Islandia
Niemcy
Waszyngton
Dolina Krzemowa, USA
Dolina Krzemowa to wzór do naśladowania:
aby utorować drogę radykalnym innowacjom, przedsiębiorstwa szukają kooperacji ze
start-upami.
Przemysł pod znakiem cyfrowych przemian
— Strona 20
Bombaj
Kenia
Waszyngton, USA
W Waszyngtonie rozmawiamy z Michaelem
Lindem na temat technologii i jej roli dziś
i jutro.
„Nie ma powrotu” — Strona 34
Islandia
Nasza autorka Louisa Preston wędruje przez
surowy, przypominający Marsa krajobraz
Islandii z założycielem projektu pozaziemskiego osiedla „Mars One”.
Misja na Marsa — Strona 60
6
Malezja
Americana
Americana, Brazylia
Lara Baralhas z Americany chce odwiedzić
inne planety.
Nasza przyszłość — Strona 18
Argentyna
W Argentynie roboty odgrywają w systemie
edukacji coraz większą rolę.
Pięć krajów, jedna przyszłość? — Strona 38
Japonia
Dolina Krzemowa
Melbourne
Argentyna
Niemcy
Ciepło odpadowe z elektrowni pozwala
wyge­n erować więcej energii elektrycznej.
Pełną parą — Strona 48
Bombaj, Indie
„Tool Houses“ oferują powierzchnie mieszkalne i produkcyjne.
Kreatywne megametropolie — Strona 52
Japonia
Stereotypy czy rzeczywistość: czy technika
może mieć duszę?
Pięć krajów, jedna przyszłość? — Strona 38
Kenia
Gazyfikacja biomasy jest idealna dla krajów
o słabo rozbudowanej sieci energetycznej,
takich jak na przykład Kenia.
Pełną parą — Strona 48
Malezja
Mohammad Asadullah chce poddać biomasę
gazyfikacji. Wymaga to mniej paliwa niż
elektrownie z turbiną parową.
Pełną parą — Strona 48
Melbourne, Australia
Mieszkańcy założyli Little Library, bibliotekę zorganizowaną samodzielnie przez
użytkowników.
Kreatywne megametropolie — Strona 52
7
Stopka redakcyjna
Współpracownicy
Autorzy
„Przyszłości“
Współpracownicy
Zmiana jest częścią naszego życia i bez niej
nie ma postępu. W tym wydaniu ośmielamy się
­spojrzeć w przyszłość: jak zmieni się nasze życie
i jaką rolę będzie przy tym odgrywać technika?
Wysłaliśmy naszych reporterów w najróżniejsze zakątki świata, od Argentyny po Japonię,
od ­Kalifornii po Australię, aby opowiedzieli
nam o najbardziej fascynujących przemianach.
Na tych stronach przedstawiamy niektórych
z autorów tego wydania magazynu Przyszłość.
Stopka redakcyjna
Właściciel materiałów medialnych:
Chris Schinke
Luciana Ferrando
Paul Sullivan
Dziennikarz (Niemcy)
Chris Schinke zajmuje się tematami takimi jak technologia, kino, literatura i teatr. Mieszka i pracuje
w Monachium jako niezależny dziennikarz. Dla
tego wydania naszego magazynu napisał artykuł
o kreatywnych megametropoliach.
Dziennikarka (Niemcy)
W pracy zawodowej Luciana Ferrando wciąż
­zanurza się w nowe światy. Dla jednego z naszych
reportaży udała się do Argentyny, aby zbadać
w ­jakim stopni jej ojczyzna zaakceptowała nowe
technologie. W swoim drugim artykule bada
­stosunek człowieka do technologii.
Autor i fotograf (Niemcy)
Paul Sullivan pochodzi z Wielkiej Brytanii
i mieszka w Berlinie. W pracy zajmuje się tematami
takimi jak kultura, styl życia i podróże. Dla tego
­w ydania Przyszłości napisał esej na temat przemian.
— Strona 52 —
voestalpine AG
voestalpine-Strasse 1
4020 Linz, Austria
— Strona 12 —
— Strona 32 —
Wydawca:
Peter Felsbach
Redaktor naczelny:
Maria Reibenberger
T. +43/50304/15-5432
[email protected]
Koncepcja i redakcja:
Barbara Ecker,
Anne Kammerzelt
i Björn Lüdtke
Szata graficzna:
Louisa Preston
Raouia Kheder
Björn Lüdtke
Sandra Stäbler
Astrobiolog i astrogeolog (Wielka Brytania)
Louisa Preston, astrobiolog i geolog, a także posiadaczka tytułu TED Fellow, zajmuje się tematami
wokół poszukiwania życia na Marsie oraz osiedlenia planet i księżyców przez człowieka. W tym
wydaniu Przyszłości zabiera naszych czytelników na swoją misję.
Dziennikarka i prezenterka radiowa (Tunezja)
Raouia Kheder specjalizuje się w tematach kultury
i społeczeństwa w jej ojczyźnie Tunezji i w krajach
arabskich. W tym wydaniu relacjonuje nam, jaką
wartość kulturową w jej kraju ma technologia.
Redaktor (Niemcy)
Björn Lüdtke jest od początku współodpowiedzialny za koncepcję i redakcję magazynu
­Przyszłość. Jako niezależny dziennikarz specjalizuje się w tematach mody i marketingu, lecz dla
­voestalpine również chętnie zajął się tematami
­wokół technologii i przemian.
Druk:
Kontext Druckerei GmbH
Spaunstrasse 3 a
4020 Linz, Austria
— Strona 60 —
8
— Strona 38 —
— Strona 38 —
9
Być obecnym
Dać ludziom stabilność i bezpieczeństwo
Dzięki naszej zdecentralizowanej strukturze możemy sprawniej działać
i ­szybciej reagować, dzięki czemu jesteśmy dostępni dla wszystkich naszych
grup docelowych i staramy się zaspakajać ich potrzeby z możliwie największą
elastycznością i dynamizmem. Analizujemy problemy od samych źródeł i nie
poddajemy się, ponieważ warto walczyć o przyszłość.
12
Siła przemian
Jak zmiany wpływają na nasze życie
prywatne i zawodowe
16
„Życie bez ryzyka jest niemożliwe”
Wywiad z Wolfgangiem Ederem
18
Nasza przyszłość
Jak pracownicy voestalpine i ich rodziny
widzą przyszłość
20
Przemysł pod znakiem cyfrowych przemian
Tradycyjne przedsiębiorstwa w poszukiwaniu
­kooperacji z innowacyjnymi start-upami
22
Pomysły na postęp
Przedstawiamy pomysłowych młodych przedsiębiorców,
którzy pragną zmienić świat
10
11
Być obecnym
Być obecnym
Siła przemian
„Jedyną stałą rzeczą jest
zmiana”
— Heraklit z Efezu
Tekst Paul Sullivan
© iStock
Paul Sullivan o zmianach i ich wpływie na nasze
­życie prywatne i zawodowe
12
Dziś nawet zmiany już nie są takie
jak kiedyś. Przynajmniej do tego wniosku można by było dojść porównując
nasze pokolenia z wcześniejszymi.
Z pewnością nie przeżywały one tych
samych zawrotnie szybkich technicznych przełomów, które dziś zdają się
stawiać naszą codzienność do góry
nogami. W żadnej wcześniejszej kulturze się nie „sufrowało”, „scrollowało”
czy „tapowało”, co do tego nie ma wątpliwości. Niemniej jednak już od swoich początków prawie każde społeczeństwo było wystawione w pewnym
stopniu na działanie zmian i ewolucji. Faktem jest, że nawet w dawnych,
pozornie statycznych społeczeństwach
miały miejsce przełomy i transformacje. Pojawiały spory i wojny między
plemionami, nadchodziły powodzie
i okresy ochłodzenia, wybuchały niepokoje społecznie i epidemie chorób.
Oprócz tego oczywiście miał miejsce
rozwój i przemiany, które powoli, krok
po kroku doprowadziły do naszej
dzisiejszej kultury i naszego dzisiejszego stylu życia.
W rzeczywistości przemiana jest fundamentalną częścią naszego życia
i ludzkiej natury. Już Heraklit, grecki
filozof należący do myślicieli przed
Sokratesem i jeden z pierwszych, którzy zajmowali się koncepcją przemian,
potwierdził to w swoim stwierdzeniu
„Jedyną stałą rzeczą jest zmiana”. Dla
unaocznienia prawdziwości tej obserwacji dodał „Nie wchodzi się dwa
razy do tej samej rzeki”.
Czy chcemy czy też nie, każdego dnia
spotykają nas zmiany, czasem niewielkie, pozornie nieznaczące banalne
wydarzenia takie jak zmiana w rozkładzie jazdy, zamknięcie naszego
ulubionego sklepu, drobna wygrana
na loterii, a czasem głębokie zmiany
takie jak narodziny czy śmierć, przeprowadzka czy zmiana pracy, zawar-
cie nowej przyjaźni czy zakochanie
się. Oczywiście, to ostatnie wydarzenie ma miejsce z zasady przypadkowo
i może zdarzyć się w każdej chwili.
Niemniej jednak może radykalnie
i trwale zmienić nasze całe życie.
Mamy skłonność do tego, aby podchodzić do przemian z mieszanymi
uczuciami lęku i tęsknoty. Przemiany
są z natury rzeczy nieprzewidywalne
i nierzadko związane z pewnym ryzy­
kiem. Czyni to z nich niewidzialną
siłę, która nieustannie wpływa na nasz
świat. Ludzkość z czasem nauczyła się
radzić z nieustannymi zmianami, co
stanowi podstawę dla proaktywnego
spojrzenia w przyszłość. To z kolei
jest korzystne dla nas jako jednostek,
a także dla naszej pracy zawodowej
i społeczeństwa jako całości.
„Sami musimy stać się
zmianą, którą pragniemy
ujrzeć w świecie”
— Mahatma Gandhi
Zmiana jest nieodłącznym towarzyszem naszego wyobrażenia postępu
i poprawy. W końcu są one niemożliwe bez pewnego poziomu zmian.
I bez wątpienia można przyjąć założenie, że zarówno społeczeństwo jak
i każdy z nas pragnie dalej się rozwijać i stawać się lepszym. Wystarczy
się tylko uważnie rozejrzeć, aby na
każdym kroku znaleźć pozytywne
aspekty przemian.
Dziś nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie świata bez smartfonów,
odtwarzaczy MP3 czy podróży samolotem, podczas gdy jeszcze kilka czy
kilkadziesiąt lat temu było to całko­
wicie normalne. I czy wówczas komu­
kolwiek się śniło, że drukarki 3D,
autonomiczne samochody czy zastosowanie sztucznej inteligencji w diagnostyce medycznej będą w 2016 roku
należały co codziennego życia?
Nie inaczej dzieje się z przemianami
społecznymi. Jednym z najważniej-
szych czynników w naszych nieustannie przeobrażających się społeczeństwach jest siła pomysłów i idei, które
z kolei z czasem same podlegają dalszej ewolucji. Nasze dzisiejsze systemy demokratyczne, choć nadal dalekie od doskonałości, przedstawiają
sobą wysoki poziom rozwoju, który
z kolei zawdzięczamy kluczowym
przemianom społecznym, które miały
miejsce w przeszłości: zniesieniu niewolnictwa, przyznaniu kobietom praw
wyborczych, ruchowi praw obywatelskich czy oświeceniu i rewolucji
przemysłowej.
Również dzisiaj wciąż mają miejsce
podobne przemiany. Przykładowo
jeszcze dwadzieścia czy trzydzieści
lat temu zmiana klimatu była jedynie
pobocznym tematem, którego wiele
rządów i dużych przedsiębiorstw nie
traktowało poważnie. Złożona sytuacja konfliktów militarnych w Syrii
i na Bliskim Wschodzie wywołała
jeden z największych kryzysów humanitarnych historii współczesnej. I choć
historia być może się powtarza, to
dzisiejsza sytuacja przynosi ze sobą
całkiem nowe wyzwania.
Również feminizmowi, który opiera
się na ponad stuletniej tradycji wolności i równouprawnienia kobiet, od
niedawna internet i media społecznościowe dodają nowych skrzydeł. Prowadzi to do tego, że męska dominacja
ponownie poddawana jest krytyce
i obywatele na wszystkich szczeblach
angażują się w kwestie równouprawnienia obu płci. Wszystkie te zagadnienia, które wciąż podlegają ewolucji, otwierają dla jednostek i rządów
możliwość wspólnego kształtowania
pozytywnych przemian społecznych.
Również przełom technologiczny
może dziś stać się katalizatorem przemian społecznych. Internet umożliwił szerokim warstwom społeczeństwa dostęp do informacji i edukacji
(na przykład przez Wikipedię, You
Tube czy e-learning) na niespotykaną dotychczas skalę. A wciąż nowe
aplikacje na smartfony dostarczają
13
Być obecnym
„To nie najsilniejszy jest
w stanie przeżyć, ani nie
najbardziej inteligentny.
Przeżyje ten, który potrafi
dostosować się do zmian.”
— Karol Darwin
I nawet jeśli te zagadnienia wydają
się mieć uniwersalny charakter, to
­naturalnie mają one inne oddziaływanie w różnych zakątkach tego świata.
Na przykład kryzys imigracyjny spotyka się w Ameryce Południowej z innym echem niż w Europie. Europa
odczuwa z kolei bezpośrednie skutki
ocieplenia klimatu inaczej niż na przykład Bangladesz czy K
­ alifornia. A zachodni nurt neofeminizmu natrafia na
z silne ograniczenia w wielu krajach
Bliskiego Wschodu. To panująca w danym miejscu struktura – k
­ ulturalna,
polityczna czy społeczna – decyduje
o tym, jak przemiany wpłyną na dane
społeczeństwo.
Nieprzypadkowo koncepcja przemiany
i akceptowania przemian w ostatnich
dziesięcioleciach była ważnym tema­
tem w wielu przedsiębiorstwach. Stoją
one pod ciągłą presją, aby ­zachować
swoją pozycję lidera, nieważne czy
14
w odniesieniu do wewnętrznej komunikacji czy zewnętrznego marketingu.
Właśnie w tych obszarach codziennie pod wpływam nowych technologii
zachodzą nowe zmiany. Najlepszym
przykładem są media społecznościowe:
jeszcze dziesięć lat temu miały niewielkie znaczenie, a dzisiaj każde
przedsiębiorstwo musi być widoczne
w internecie i aktywne na Facebooku
czy Twitterze.
Dzięki globalizacji świat biznesu jeszcze silniej otworzył się na przemiany.
Wyrażenia takie jak „mobilność” czy
„elastyczność” stały się częścią naszego
standardowego słownictwa. Z pewnością zawdzięczamy to internetowi
i spowodowanym przez niego procesom otwarcia rynków oraz wykreowaniu w ten sposób niezli­czonych nowych możliwości. Najlepiej unaocznia
to radykalnie elastyczna kultura start-upów. W 2001 roku grupa 17 programistów zdała sobie sprawę, jak ważne
jest dopasować się do nowych warunków i stworzyła tzw. „Agile M
­ anifest”.
Jego centralnym punktem jest „konieczność reagowania na przemiany
zamiast kierowania się planem”.
Zmiana jest nie­
odłącznym towa­
rzyszem postępu
i poprawy
Nowa kultura elastyczności jest szczególnie dostrzegalna w oddziałach
marketingu i public relations. Image
bądź marka przedsiębiorstwa mają
zawsze ogromne znaczenie, stąd dla
większości przedsiębiorstw nieustannie ważnym i jednak wciąż ewoluującym zagadnieniem jest jak kształtować i komunikować na zewnątrz
te dwa czynniki. Strona internetowa
firmy, która robi wrażenie przestarzałej lub nieprzyjaznej dla użytkow-
temu, co nieuniknione. Istnieją liczne
dobre przykłady na to, jak przemiany
otwierają przed nami nowe możliwości. Być może czeka na nas nowe
zadanie w pracy, a może satysfakcja,
którą odczujemy po umeblowaniu
domu na nowo czy po wymianie naszej garderoby. Wydaje się być zatem
jak najbardziej rozsądnym rozwiązaniem nauczyć się przełamywać strach
i zaakceptować przemiany. W końcu
pamiętajmy o tym, że jednostki, przedsiębiorstwa i rządy, które gotowe są
podjąć ryzyko, mają większą szansę
nika, albo od dawna nieaktualizowany
profil na Facebooku czy Twitterze są
z zewnątrz postrzegane mniej lub bardziej jako już nieistniejące.
Wszędzie panują te same reguły przetrwania, również w świecie biznesu.
Kto nie podejmie wyzwań, jakie stawia przed nami ciągle zmieniający
się świat, z góry skazany jest na wymarcie, jak dinozaury. Aby móc działać w takich warunkach konieczna
jest elastyczność oraz umiejętność zrozumienia, a nawet przewidzenia potrzeb klientów i okoliczności, w jakich
mogą się znaleźć.
rzeć się dokładniej jego synonimom:
innowacja, rozwój, transformacja,
dywersyfikacja, udoskonalenie, urozmaicenie, aby rozpoznać od razu, ile
w tym słowie tkwi pozytywnych wartości i zapału.
Inną taktyką jest posłużenie się tymi
rodzajami światopoglądu, które pozytywnie odnoszą się do zmian i ewolucji. Dla licznych wschodnich nurtów
filozoficznych koncepcja przemian jest
tematem wartym szczególnie silnej
uwagi. Na przykład z chińskiej księgi
I Ching, napisanej 2 600 lat temu,
„Pesymista szuka przeciwności w każdej okazji.
Optymista widzi okazję
w każdej przeciwności.”
— Winston Churchill
Mimo licznych przykładów jak przemiany mogą pozytywnie wpłynąć na
nasze życie zawodowe lub prywatne,
większość z nas spogląda przemiany
krytycznym okiem. Alan Deutschman,
amerykański autor piszący na tematy ekonomiczne, w swojej książce
o dramatycznym tytule Change or Die
(„Zmień się lub zgiń”) z 2007 roku
dowiódł, że większość z nas woli poruszać się w życiu wewnątrz naszych
osobistych granic tego, w czym czujemy się dobrze i bezpiecznie, zamiast próbować nieznanych dróg i to
nawet wówczas, gdy prawdopodobne
jest, że przyniosą one ze sobą coś
dobrego. Deutschman udowadnia na
różnych przykładach, od pacjentów
z chorobami serca do przedsiębiorstw
o długo­letniej tradycji, jak mocno
stawiamy opór wobec zmian i jednocześnie ile w nas tkwi wrodzonych
umiejętności, aby je pokonać.
Koniec końców nie ma znaczenia, czy
obawiamy się zmian czy nie. Nasza
obawa nie jest w stanie zatrzymać ani
czasu ani przynoszonych przez niego
przemian. Nie możemy zejść z drogi
spektywy. Nie każda zmiana jest identyczna. Jeżeli odczuwamy, że przerasta nas siła niewielkich, ale licznych
zmian w naszym otoczeniu, może jest
sens cofnąć się o krok i przyjrzeć się
większym transformacjom, w których
bądź co bądź właściwa przemiana
często jest o wiele mniejsza. Być może
brzmi to w pierwszej chwili niezrozumiale. Weźmy taki przykład: Ciągły
napływ informacji z mediów społecznościowych wywołuje u nas uczucie
stresu i niepokoju? W tej sytuacji
warto sobie przypomnieć, że te wszystkie treści to właściwie nic innego jak
kiedyś historyjki i plotki, z tym że
teraz ich nie słyszymy, lecz je czytamy.
Oczywiście, media się zmieniły, ale
sedno sprawy pozostało takie samo.
Paradoksalne spostrzeżenie Heraklita, że przemiana jest tak naprawdę
stała, może nam również służyć jako
Przemiana jest
­c zęścią życia
© iStock
dziś informacji o prognozie pogody
afrykańskim rolnikom lub pozwalają precyzyjnie zlokalizować ofiary
trzęsień ziemi. Platformy i media
spo­ł ecznościowe takie jak Twitter,
Whats­App czy Facebook okazały się
być pomocne nie tylko w organizowaniu w krótkim czasie i na szeroką
skalę protestów czy pomocy dla masowego ruchu uchodźców, lecz również sprawiają, że świat przybliża
się do siebie. Dzięki tym platformom
mamy bezpośredni kontakt z ludźmi
z całego świata i mamy uczucie, że
nawet ­n ajodleglejsze i najbardziej
niedostępne zakątki świata są częścią naszego własnego globalnego
sąsiedztwa.
Być obecnym
na sukces. Zaadaptowanie się do nowego otoczenia, ludzi i sytuacji rozwija nas, naszą osobowość, system
wartości i może również podwyższyć
nasze zarobki.
Istnieje wiele dróg, aby się dopasować.
Żadna z nich nie jest tak naprawdę
trudna. Jedna z metod polega na tym,
aby wpoić sobie pozytywne znaczenia
słowa „przemiana”. Wystarczy przyj-
można pobrać naukę, że zarówno
to co w naszym życiu jest dobre, jak
i również to co złe – przemija.
Taoizm jest wschodnią filozofią, która
prawdopodobnie najsilniej skupia się
na przemijalności. Jedna z jego centralnych zasad brzmi: „Płyń z prądem”.
Kolejna proponowana strategia opiera
się na próbie zmiany punktu widzenia,
aby spojrzeć na przemiany z innej per-
swojego rodzaju fundament czy ostoja.
Gdy każdego dnia widzimy jak wstaje
słońce i nocą na niebie rozbłyskują
gwiazdy, albo przeżywamy tak przewidywalną zmianę kolejnych pór roku,
daje nam to swoje rodzaju poczucie
wieczności. Podobnie jak maksyma
Heraklita, również francuskie przysłowie „Plus ça change, plus c’est
la même chose” („Im bardziej rzeczy
się zmieniają, tym bardziej pozostają
takie same”) przypomina nam o tym,
co wszyscy doskonale wiemy: a mianowicie, że zmiana jest raczej normą
niż wyjątkiem. Jeżeli zaakceptujemy
ten fakt, będziemy mogli wykorzystać przemiany dla własnego rozwoju
osobistego i zawodowego. I kto przestanie starać się zatrzymać to co nieuniknione i popłynie z prądem, może
jako dynamiczny architekt nowego
świata poczuć się o wiele lepiej niż
smutny stary dinozaur.
15
Być obecnym
Być obecnym
„Życie bez ryzyka
jest niemożliwe”
Tekst Paul Sullivan
Wywiad z Wolfgangiem Ederem
Czy ma Pan swoją własną filozofię
odnośnie przemian?
Przemiany są niezbędne dla postępu
w każdej sferze życia. Innymi słowy,
bezruch czy stagnacja to cofanie
się. Z większą finezją można to ująć
tak: Nic nie jest równie stałe jak
zmiany. Dla mnie przemiany i ewolucja są zatem zasadą, a nie wyjątkiem.
Wystarczy przyjrzeć się temu, jak
w przeciągu zaledwie ostatnich 20 lat
zmieniły się cała nasza gospodarka
i społeczeństwo.
Jaki ma to wpływ na Pana rolę jako
przewodniczącego zarządu? I jakie
widzi Pan powiązania, a może różnice, między życiem prywatnym i zawodowym?
Oczywiście, tak samo jak ma to miejsce dla większość z nas, moje role
w życiu prywatnym i zawodowym są
16
zupełnie odmienne. Przynoszą one
ze sobą inne zadania i stawiają mnie
przed innymi wyzwaniami. Tym niemniej, faktem jest, że jestem jednym
i tym samym człowiekiem, który musi
im sprostać. Pokonywanie najrozmait­
szych złożonych sytuacji w życiu, zarówno jako przewodniczący zarządu,
jak i jako osoba prywatna, choć samo
w sobie jest diametralnie różne, to
wymaga jednak konsekwentnego stosowania się do tych samych zasad
i kryteriów, chociażby ze względu na
własną wiarygodność.
Czy podchodzi Pan do przemian
w życiu prywatnym inaczej niż
w pracy jako CEO?
Dla mnie osobiście gotowość do zmian
oznacza, że również w życiu prywatnym należy podejmować nowe wyzwania z tą samą otwartością i bez
Wolfgang Eder
Wolfgang Eder jest przewodniczącym
zarządu i CEO spółki voestalpine AG.
j­akichkolwiek uprzedzeń jak ma to
miejsce w życiu zawodowym. W międzynarodowym koncernie zatrudniającym prawie 50 000 osób mam inne
zadania niż w rodzinie, to oczywiste.
Niemniej jednak, w obydwu przypadkach sedno tkwi w tym, aby przejąć
odpowiedzialność oraz aby zrozumieć,
że życie bez ryzyka jest niemożliwe.
Przejąć odpowiedzialność oznacza
bądź co bądź nic innego, jak rozważyć
stopień ryzyka, które wiąże się z daną
decyzją, w stosunku do przynoszonych przez nią szans. Tak jest zarówno
w życiu prywatnym, jak i zawodowym.
Czy istnieją oficjalne, obiektywne
wytyczne koncernu odnośnie zmian
i transformacji, aby na przykład
utrzymać w ryzach nadmierną skłonność do ryzyka?
Moim zdaniem generalne ograniczanie gotowości do przemian przez
wytyczne czy administracyjne narzucenie dopuszczalnych granic w tym zakresie nie jest wykonalne. Możemy jedynie starać się stworzyć taką kulturę
przedsiębiorstwa, w której ciągłe przemiany i, co za tym idzie, niezbędna
gotowość do przemian stanowią część
tożsamości korporacyjnej. Oznacza to,
że te wartości muszą być świadomie
i z przekonaniem realizowane w życiu
codziennym organizacji. Aby to jednak można było zrealizować, należy
uzmysłowić wszystkim w przedsiębiorstwie, że wymaga to od każdego z nas
gotowości do zmian, abyśmy dawali
z siebie wszystko i osiągali najwyższe
wyniki. Tylko w ten sposób możemy
opty­malnie zapewnić naszą przyszłość.
Naturalnie wszelkie zmiany są nieodłącznie związane z ryzykiem. Decydujące jest jednak to, aby owo ryzyko
utrzymać w granicach przewidywalności i tym samym móc nim zarządzać.
Nie ma innowacji bez przemian
Te czynniki pozwalają się w bardzo
dużym stopniu skalkulować. Największym ryzykiem byłaby jednak bez
wątpienia sytuacja, w której odrzucilibyśmy wszelkie przemiany i przestalibyśmy się rozwijać.
Przy użyciu jakich metod stara się
Pan zagwarantować, że podejmowane przez Pana decyzje kierują
się długofalowymi, trwałymi założeniami? Jak udaje się Panu uniknąć
poddawania się wpływowi krótkoterminowych celów i tym samym zdeklasowania swoich decyzji?
Jest to kwestią fundamentalnego
stylu zarządzania. W voestalpine od
lat z nieugiętą konsekwencją realizujemy jasną długofalową strategię,
jaką jest porzucenie profilu klasycznego producenta stali i stanie się
opartym na przemyśle metalowym
koncernem technologicznym. To długofalowe ukierunkowanie w strategii
przekłada się również na nasze krótkoterminowe działania i związane
z tym cele. Każdy wybór podejmo-
wany w przedsiębiorstwie musi kierować się wytycznymi długofalowej
strategii. Jeżeli okaże się być z nią
sprzeczny, wówczas jego realizacja
jest wykluczona.
Jak reaguje Pan po zdaniu sobie
sprawy, że dana decyzja była błędna?
Przedsiębiorstwa, które osiągają
sukces, charakteryzują są tym, że
konsekwentnie „żyją” swoją strategią i swoim modelem biznesu, lecz
jednocześnie wciąż sprawdzają ich
prawidłowość i w razie potrzeby dopasowują je do zmieniających się
przyszłych scenariuszy. Oczywiście
nie odchodząc przy tym od podstawowych założeń koncepcji. Szczególnie
w takiej otwartej kulturze przedsiębiorstwa konieczna jest ciągła konfrontacja ze stale transformującym się
otoczeniem gospodarczym, politycznym i społecznym, i dostosowanie się
do tych zmieniających się warunków.
Tylko w ten sposób możemy się nieustannie się doskonalić i z sukcesem
sprostać ciągłym zmianom.
17
Być obecnym
Być obecnym
Nasza przyszłość
LARS BECKER (43)
Key Account Manager
Löhne, Niemcy
Tekst Anne Kammerzelt
Jak pracownicy voestalpine i ich rodziny widzą przyszłość
1.Jakiej szczególnie pozytywnej zmiany spodziewasz się w przyszłym roku?
2.Gdybyś mogła/mógł zmienić na świecie jedną rzecz, co byś wybrała/wybrał?
3.Jaka technologia powinna twoim zdaniem zostać wynaleziona w najbliższych latach?
4.Gdybyś miał(a) taką możliwość, o co zapytał(a)byś człowieka z przyszłości?
Czy dziś możemy coś zmienić?
1) Mam zamiar znaleźć więcej czasu dla muzyki, aby częściej grać z moim zespołem. 2) Gdybym mógł, to bym zapobiegł temu, że na całym świecie tak wiele osób każdego
dnia cierpi na skutek wojen, biedy i chorób. 3) Moja praca
wymaga ode mnie częstej jazdy samochodem. Mój wybór
to całkowicie autonomiczny indywidualny środek transportu, na ziemi albo w powietrzu. 4) Czy dobrze się wam
żyje i, ­jeśli tak nie jest, to czy dziś możemy coś zmienić,
aby pomóc wam w przyszłości? Ach, i jeszcze jedno: Czy
udało się spełnić moją prośbę z pytania numer 3?
LARA BARALHAS (5)
Przedszkolaczka
Americana, Brazylia
Chciałabym odwiedzić inne
planety
1) W przyszłym roku chciałabym pójść do szkoły i szybko
nauczyć się czytać i pisać. 2) Żeby każde dziecko na świecie miało zabawki i czekoladę. Wszystkie dzieci powinny
bawić się i jeść smaczne rzeczy. 3) Latające samochody na
pilota. 4) Czy w przyszłości będziemy latać rakietami tak
jak dziś samolotami. Chciałabym odwiedzić inne planety.
OLESYA BONCHENKO (30)
Sales Manager GCC
Dubaj, Zjednoczone Emiraty Arabskie
Czasem zapominamy jacy
­jesteśmy szczęśliwi i uprzy­
wilejowani
Zdrowie i szczęście
1) Życzę sobie po prostu zdrowia i szczęścia. 2) Chciałbym zahamować ocieplanie się klimatu. 3) Wykorzystanie
energii geotermalnej. 4) Co możemy zrobić, aby wam się
lepiej żyło?
18
Strony 18 –19 © Private
HELMUT RASENBERGER (77)
Doradca /Konsultant
Toronto (Ontario), Kanada
1) Zostanę matkę i będę musiała pogodzić pracę z macierzyństwem. Mam nadzieję, że z pomocą mojej rodziny
uda mi się znaleźć równowagę między tymi dwoma ob­
szarami życia. 2) Dałabym wszystkim dzieciom na świecie
dostęp do wolnego, bezpłatnego systemu kształcenia. Dorastając w kraju, którym szkoła jest dla wszystkich dzieci
bezpłatna i istnieje obowiązek szkolny, zapominamy czasem jacy jesteśmy szczęśliwi i uprzywilejowani. 3) Wysoko
rozwinięte systemy ochrony przed emisjami dla wszystkich
stref życia – od samochodów po duże fabryki. 4) Zapytałabym, czy podróże w kosmos albo wakacje na Księżycu
należą do codzienności.
19
Być obecnym
Być obecnym
Przemysł
pod znakiem
cyfrowych przemian
Tekst Hans Schürmann
Tradycyjne przedsiębiorstwa w poszukiwaniu
­kooperacji z innowacyjnymi start-upami
20
Aby móc dotrzymać kroku konkurencji na globalnym rynku pod wpływem
dygitalizacji zarówno koncerny jaki
i średnie przedsiębiorstwa zmuszone
są na nowo zdefiniować swoją strategię działania. Czasu na to, aby
podwyższyć własną innowacyjność
i zmodyfikować przestarzałe metody
zarządzania i formy organizacji, jest
niewiele. A to nie jest proste. „Gdy
organizacja zapuściła korzenie i funkcjonowała przez dziesięciolecia, jest
jej szczególnie trudno wyjść poza
istniejące schematy myślowe i porzucić dotychczasowe modele zachowań, aby rozwinąć całkowicie nowe
pomysły i modele działania” uważa
Stephan Grabmeier. Grabmeier jest
doradcą przedsiębiorstw. Przez wiele
lat towarzyszył spółce Deutsche Telekom w transformacji cyfrowej, a teraz
wspomaga kapitałem i doświadczeniem dwa start-upy.
Cyfrowa rewolucja to już nie tylko
problem branży ­telekomunikacyjnej,
lecz również handlu i przemysłu, na
przykład branży konstrukcji maszyn.
Rozwój nowoczesnych sieci w produkcji sprawia wprawdzie, że przedsiębiorstwa są w stanie elastyczniej i szybciej reagować na życzenia
klientów. Zarazem skracają się cykle
innowacji, a rynki podlegają coraz
silniejszej globalizacji. W efekcie
proces rozwoju i wprowadzenia na
rynek nowego produktu musi być
znacznie krótszy, jeśli przedsiębiorstwo chce sprostać presji rosnącej
konkurencji. Aby utorować drogę
radykalnym innowacjom coraz więcej przedsiębiorstw szuka kooperacji
ze start-upami.
Start-upy są w wyjątkowo uprzywile­
jowanej pozycji, jeżeli chodzi o przełomowe dla rynków innowacje. „Nie posiadają nadrzędnego źródła w
­ pływów
© iStock
D
ygitalizacja rewolucjonizuje świat. Technologie,
które umożliwiają w dowolnej chwili uzyskać dostęp do informacji i danych, prowadzą do powstania
innowacji, które z kolei wywołują
przemiany nie tylko w społeczeństwie, lecz również w przedsiębiorstwach i na rynkach. Platformy w internecie, dzięki którym firmy nie
tylko lepiej poznają potrzeby swoich
klientów, lecz również szybciej i ściślej współpracują ze swoimi dostawcami, czy też cyfrowe sieci i dygitalizacja fabryk – wszystkie te trendy są
źródłem nowych szans. Jednocześnie
są one prawdziwym wyzwaniem dla
klasycznych modeli w przedsiębiorczości. O ile do­t ychczas uwaga skupiała się przede wszystkim na produktach, to w przyszłości główną rolę
będą odgrywać inteligentne i spersonalizowane usługi.
Cyfrowa transformacja w praktyce
w postaci uznanego i silnego rynkowo produktu, który definiowałby
z góry ich strategię i tym samym
krępował ich działania. Również pod
względem strukturalnym start-upy
są w ­stanie reagować szybciej i elastyczniej niż duże koncerny” wyjaśnia ­Markus Struppe, partner spółki
UnternehmenTUM GmbH, centrum
inno­wacji i przedsiębiorczości Technicznego Uniwersytetu w Monachium.
Młode firmy, które pracują nad nowymi technologiami, próbują nowych
rozwiązań nie wiedząc z góry, czy
mogą stać się one sukcesem na rynku.
Ich podejście do tych niewiadomych
ma charakter iteratywny. Oznacza
to, że z założenia nie ma żadnego
wyniku końcowego, lecz każdy wynik
jest wciąż na nowo optymalizowany
i modyfikowany zgodnie z celami projektu. W tym celu start-upy nieustannie szukają kontaktu z potencjalnymi
klientami, tworzą prototypy i omawiają je z przyszłymi użytkownikami.
Zdaniem doradcy UnternehmenTUM
jest to ich kluczowym atutem, zwłaszcza ze względu na coraz krótsze cykle
innowacji. Zakorzenione na rynku
przedsiębiorstwo musi dbać o swój
image, stąd byłoby nie do pomyślenia, gdyby pod swoją marką testowało
na własnych klientach „niedokończone” wyroby. Współpraca od wczesnego etapu kryje w sobie potencjał
ogromnych korzyści dla obu stron,
o tym Struppe jest przekonany. O ile
­start-upy są innowacyjne i elastyczne,
to korporacje posiadają sprawdzone
powiązania w branży i sieć klientów, a także know-how konieczny do
decyzji odnośnie realizacji i skali
nowej produkcji.
W świecie start-upów szczególnie
prężnie działają koncerny motoryzacyjne. Niedawno dużym echem w mediach odbiło się stworzenie przez
BMW Group własnego Startup ­G arage.
Jego celem jest jak najwcześniej wesprzeć młode obiecujące przedsiębiorstwa i dzięki temu móc wykorzystać
technologie rozwinięte przez start-up
w procesach innowacyjnych sponsora. Nie każdy lubi taki rozgłos. Na
przykład pewien niemiecki producent maszyn budowlanych już od lat
współpracuje z młodą firmą informatyczną zajmującą się rozwojem opro-
gramowania. Ta mikroskopijna firma
to grupa pomysłowych inżynierów,
którzy dzięki swojemu oprogramowaniu przyczyniają się do powstania
coraz inteligentniejszych układów
sterowania dla mobilnych maszyn
budowlanych. Wynikiem współpracy
jest już nowatorski układ sterowania
dla koparek.
Również koncerny energetyczne żywią nadzieję, że dzięki współpracy
ze start-upami skorzystają z prekursorskich pomysłów. Na przykład koncern EnBW szuka młodych firm, które
tworzą innowacyjne rozwiązania dla
inteligentnych domów.
Zainteresowanie korporacji start-upami nie jest bynajmniej nowością,
jednak ich motywacja ma dziś innych
charakter. Stephan Grabmeier jako
specjalista do spraw transformacji rozwiewa wątpliwości: „O ile wcześniej
główną pobudką były udziały w zyskach, to dziś decydującym bodźcem
jest zarządzanie innowacjami”. Trend
do dygitalizacji zbliżył do siebie obie
strony i jednocześnie udowodnił, że
mogą one się doskonale dopełniać
i wzajemnie korzystać ze współpracy.
21
Być obecnym
Być obecnym
Pomysły
na postęp
Tekst André Uhl
TinkerBots, czyli zabawka dla nadchodzących cyfrowych pokoleń
22
Strony 22–23 © Kinematics
Przedstawiamy pomysłowych młodych przedsiębiorców,
którzy pragną zmienić świat
Klocki cyfrowej ery
Dobre zabawki pobudzają wyobraźnię. Jeszcze lepiej, jeśli dzieci mogą je same zbudować i rozwijać według własnych
pomysłów. Założyciele niemieckiej firmy Kinematics dzięki swojemu produktowi TinkerBots są w stanie pobudzić klocki
do życia. Sercem wynalazku jest tak zwany „Power Brain” o wyglądzie czerwonej kostki, który przy pomocy czujników
­steruje przegubami, chwytakami i silnikami. Moduły łączy się ze sobą tak samo jak zwykłe klocki, bez jakichkolwiek
przewodów. Złożony robot uczy się wciąż nowych ruchów i w ten sposób rozwija w dzieciach ciekawość badawczą.
­Idealna zabawka dla nadchodzących cyfrowych pokoleń.
23
24
© Vitameter
Połączona wiedza
Dzielenie się pomysłami, pożyczanie notatek i wzajemna pomoc – dla większości uczniów wspólna nauka jest o wiele
skuteczniejsza niż samotne „zakuwanie” w domowym zaciszu. Twórcy aplikacji BrainShare z Ugandy postanowili
­przenieść tę zasadę w świat rozwiązań cyfrowych. Ich platforma społecznościowa czyni ze wspólnej nauki czystą przyjemność. Uczestnicy mogą z łatwością dzielić się zdobytą wiedzą, czy to w formie własnych notatek, wpisów czy filmów
wideo. I gdy uczniowie, nauczyciele i rodzice spotykają się w wirtualnej klasie, nikt nie jest sam i wszyscy korzystają
z tej s­ połecznej innowacji.
Być obecnym
© iStock
Być obecnym
Zdrowy punkt widzenia
Dieta uboga w witaminy osłabia odporność, o tym nikogo nie trzeba przekonywać. Powszechnie wiadomo, że n
­ admiar
­w itamin może być równie szkodliwy dla naszego zdrowia. Czy nie byłoby więc praktyczne wiedzieć, czy mamy prawi­
dłowy poziom witamin w organizmie? Kanadyjscy wynalazcy witaminometru zadecydowali się na podjęcie tego
­w yzwania. Korzystając z odkryć w dziedzinie nanotechnologii i biosensorów skonstruowali urządzenie, które w ciągu
kilku ­minut podaje wynik analizy poziomu witamin o organizmie użytkownika. Dzięki temu może on zrozumieć lepiej
swoje ciało, ­poprawić dietę i tym samym żyć zdrowiej.
25
26
© Cityflo
Nowa wiedza w mgnieniu oka
Ile razy nie życzyliśmy sobie przyswoić sobie zawartość całych książek w jak najkrótszym czasie? Założyciele berlińskiego start-upu Blinkist przerodzili to pragnienie w błyskotliwy pomysł na biznes. Blinkist pozwala na komfortowe
zapoznanie się z najważniejszymi treściami ponad tysiąca tytułów literatury faktu i popularnonaukowej w zaledwie
kilkanaście minut. To rozwiązanie pozwala zagonionym, ale spragnionym wiedzy, użytkownikom uniknąć żmudnego czytania setek stron. Blinkist dostępny jest jako aplikacja na smartfon lub tablet, a także można go otworzyć
w dowolnej przeglądarce internetowej.
Być obecnym
© iStock
Być obecnym
Bez stresu do celu
Często najprostsze pomysły okazują się być najlepsze. Jak można odciążyć chronicznie przeładowany system komunikacji miejskiej w wielomilionowej indyjskiej metropolii Bombaju? Jerin Venad, indyjski informatyk i założyciel inicjatywy
­Cityflo, ma na to odpowiedź: najważniejsze trasy mogą być dodatkowo obsługiwane przez prywatne minibusy, które w ten
sposób są alternatywą dla podróżujących do pracy. Pasażerowie mogą zarezerwować miejsce i kupić bilet bezpośrednio
w aplikacji na smartfonie i obejrzeć trasę w Google Maps. Najlepszy dowód na to, że „koła” nie trzeba zawsze wynajdywać od nowa. Czasem wystarczy go inteligentnie użyć.
27
Przewidywać
Tworzyć mobilność i dostarczać energię
Napędzamy rozwój – otwarci na nowości, z c
­ iekawością
badacza spoglądamy daleko w przyszłość; pomysłowość c
­ echuje
nasze produkty i procesy, a także relacje z ludźmi.
Nic nie jest tak dobre, by nie wymagało dalszego ulepszania.
30
Technologia
Jaką rolę ogrywa w rozwiązaniu
globalnych wyzwań?
38
Pięć krajów, jedna przyszłość?
Jak przedstawiciele różnych kultur
przeobrażają swoje życie dzięki technologii
48
Pełną parą
Tak działają wydajne elektrownie przyszłości
52
Kreatywne megametropolie
Jak mieszkańcy mogą współkształtować swoje miasta
56
Specjaliści są niezastąpieni
Przedstawiamy czterech pracowników
naszego koncernu
28
29
Przewidywać
Przewidywać
Technologia
Tekst Luciana Ferrando, Björn Lüdtke
Na całym świecie stoją przed nami wyzwania, któ­
rym będziemy musieli stawić czoła. Jaką rolę może
przy tym odegrać technologia? A może pokona­
nie tych wyzwań zależy wyłącznie od nas samych?
W tym w
­ ydaniu magazynu przedstawiamy trzy
różne spojrzenia na ten temat.
Technologia od środka: serwerownia
30
31
Przewidywać
Przewidywać
Człowiek i maszyna,
czyli kto tu kogo potrzebuje
przekazać wiedzę. „Autonomiczne
działanie maszyn staje się szczególną
zaletą w obszarach niebezpiecznych,
na przykład podczas misji w przestrzeni kosmicznej”. Niemniej jednak
nawet w takich sytuacjach konieczna
jest współpraca między człowiekiem
i maszyną, ponieważ to człowiek musi
interpretować dane, które komputer
zbiera w kosmosie.
Z kolei w FabLabs praca skupia się
na ludzkiej ciekawości i kreatywności. W tych warsztatach high tech
uczestnicy mają okazję wypróbować
najnowsze urządzenia takie jak drukarki 3D czy plotery laserowe. Cel:
­poznać, zrozumieć i wykorzystać
nowe technologie.
Kolejnym, dziś już całkowicie niez­
będnym, plusem techniki jest odciążenie człowieka w zapamiętywaniu,
a raczej zapisywaniu, wiedzy. To
Tekst Luciana Ferrando
32
Bądź co bądź, komputery mają w porównaniu do człowieka również niedostatki. Na przykład, nie posiadają
spontaniczności. Potrzebują jasnych
reguł i poleceń, które ustalają kierunek działania. „Komputery potrafią doskonale wykonywać polecenia, ale
są wyjątkowo nieudolne jeśli chodzi
o improwizowanie” twierdzi Nicholas
Carr z redakcji New York Timesa. „Ich
talent sięga tylko tak ­daleko jak ich
Technologia jest
elementem naszego
życia codziennego
programy. Ludzkie umiejętności nie
posiadają tego rodzaju ograniczeń.”
Zdaniem badaczki designu A
­ ndrei
Augsten największym wyzwaniem
jest przenieść z formy analogowej
w cyfrową to, co czyni człowieka
człowiekiem. „Gdy pracujemy razem
w trakcie warsztatów, śmiejemy się
i wymieniamy się pomysłami. Ten
nastrój w naszej obecności po prostu
wisi w powietrzu. Znika natychmiast,
jak tylko każdy z nas z powrotem
usiądzie do swojego komputera” opo-
wiada. „Staramy się zachować to
wspomnienie w formie cyfrowej, ale
możliwe jest to tylko w jednym kanale, na przykład w formie zdjęć”.
Jej zdaniem czynniki takie jak doświadczenie zdobyte w życiu oraz
inteligencja emocjonalna odgrywają
szczególnie istotną rolę. „Tak zwanej »cichej wiedzy«, której nie da się
­w yrazić w słowach i którą człowiek
po prostu nosi w sobie, nie da się zapisać w formie cyfrowej.”
Projekt badawczy „Affective Computing”, który zajmuje się komputerami
i emocjami, przyniósł jednak zaskakujące wyniki: programy są w stanie
odczytać uczucia z wyrazu twarzy.
W 2013 w ramach badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Karoliny
Północnej udowodniono, że wyćwiczone oprogramowanie jest w stanie rozpoznać różne wyrazy twarzy
i przypisać je pojęciom „frustracja”
lub „motywacja”. To oprogramowanie
ma na celu wspomóc nauczycieli w realizacji zadań pedagogicznych.
Álvaro Villaplana jest przekonany, że
tylko powiązanie ludzkich i technicznych możliwości jest w stanie przynieść prawdziwy postęp. Jego zdaniem
w sektorze edukacji człowiek nadal
odgrywa centralną rolę i informatyka
jest jedynie narzędziem, aby lepiej
niektórzy tak się obawiają, nie będzie. Przeciwnie, człowiek powinien
nadal starać się ulepszyć stosunek
między sobą i techniką. Rozwój robotyki dla opieki geriatrycznej lub
dla linii produkcyjnych w przemyśle
samochodowym jest zdaniem Augsten
najlepszym przykładem, że maszyny,
gdy są przez nas kierowane, mogą
nam ułatwić życie. Nie zapominajmy,
że człowiek jest w stanie reagować
na nieprzewidziane zdarzenia, podczas gdy maszyny kierują się wyłącznie ustalonymi regułami.
Stosunek człowieka do techniki staje
się coraz bardziej codzienny, bliższy i intensywniejszy, a zarazem tak
wszechobecny jak stosunki międzyludzkie. Jednocześnie technika zawsze potrzebuje człowieka, ponieważ
to on ją kreuje, programuje. I to on
wyciąga wtyczkę z kontaktu.
Drukarka 3D: wkrótce codzienność?
Strony 30–31 © iStock Z prawej © iStock
N
iektórym z nas być może
zdarzyło się odpowiedzieć
na polecenie wypowiedziane przez system nawigacji, zdenerwować się na swój smartfon albo
pomylić odgłos z ulicy z dzwonkiem
telefonu. To, co kiedyś można by było
uznać za dziwaczne zachowanie, doskonale świadczy o coraz bliższym stosunku między człowiekiem i techniką.
Technologia stała się oczywistym elementem naszego życia codziennego.
Maszyny przejmują coraz więcej funkcji. Pojawiają się więc głosy, że człowiek stanie się wkrótce zbędny. Czy
faktycznie może do tego dojść?
W czasach intensywnej dygitalizacji
człowiek często zapomina, że to on
jest autorem tego postępu. Álvaro
Villa­plana, filozof technologii na uniwersytetach w Madrycie i w Kostaryce, uważa: „Bez umysłów takich jak
Alan Turing, wynalazca komputera,
czy Gottfried Wilhelm Leibniz, pomysłodawcy systemu binarnego, nie mielibyśmy dziś maszyn, które są prawie
tak genialne jak ich twórcy”.
Jego zdaniem dzisiejsze komputery są
idealizowane, mówi się że są szybsze
i dokładniejsze niż ludzki umysł, i do
tego się nie męczą. „Jak gdyby maszyny były niezależne i konkurowały
z człowiekiem” konkluduje Villaplana.
naukowo udowodnione, że w tym zakresie człowiek i maszyna doskonale
się uzupełniają. Ben Storm i Sean
Stone z Memory Lab na Uniwersyte­cie
Kalifornii postawili sobie pod koniec
2014 roku następujące pytanie: „Co
dzieje się z zasobami w mózgu, które
zwalniają się przez zapisywanie danych na nośnikach zewnętrznych?”
„Zapisywanie w formie cyfrowej danych, które w przeciwnym razie musielibyśmy zapamiętać, ułatwia uczenie
się i przyswajanie nowych informacji”,
piszą badacze w czasopiśmie naukowym Psychological Science. Uczestnicy
eksperymentu ­zapamiętywali słowa
z pliku PDF lepiej, gdy wiedzieli, że
mogą zapisać plik.
Andrea Augsten jest przekonana,
że przyszłości, „w której maszyny
wszystko kontrolują i my nie jesteśmy w stanie sami myśleć” i której
33
Przewidywać
Przewidywać
„Nie ma powrotu” —
rozmowa z pisarzem Michaelem Lindem
na temat technologii
Tekst Björn Lüdtke
L
udzkość zawsze miała i ma
wyobrażenie o tym, jak może
wyglądać przyszłość. Na przykład w latach 60. panowało przeko­
na­n ie, że dziś, w drugiej dekadzie
XXI wieku, będziemy podróżować
statkami kosmicznymi do naszych
­kolonii na Księżycu.
Jak doskonale wiemy, tak nie jest.
Za to nosimy w kieszeni w formie
telefonu komputery, których moc obliczeniowa była wówczas absolutną
utopią. Niemniej jednak w większości wizji przyszłości nowa technika
i nowe technologie odgrywają decy­
dującą rolę.
W naszej rozmowie z Michaelem
­L indem staramy się znaleźć odpowiedź na pytanie, jak ta rola faktycznie wygląda. Lind jest pisarzem
i współzałożycielem organizacji
„New America”, która stara się wpłynąć między innymi na zmiany w ukierunkowaniu polityki Stanów Zjednoczonych w epoce cyfrowej.
O nowych technologiach mówi się
dzisiaj, że trwale zmieniają istniejący ład, rewolucjonizują rynki i
nieodwracalnie przeobrażają zacho34
wanie użytkowników. Czy faktycznie
są one aż tak przełomowe?
Jak najbardziej. Chociaż moim zdaniem wiele technologii jest błędnie
klasyfikowanych do tej kategorii. Absolutna większość tych radykalnie
przełomowych innowacji to tak naprawdę rewolucyjne technologie, które
powstały już w połowie XX wieku
i dziś są tylko udoskonalane lub roz­
powszechniane na szeroką skalę.
Na przykład automatyzacja samochodów, rozpowszechnianie się technologii informatycznych i telekomunikacyjnych w najróżniejszych sektorach czy
media społecznościowe – leżące u ich
podstaw technologie powstały po części już w latach 30. ubiegłego stulecia.
Wiele z dzisiejszych innowacji nie
stanowi tak naprawdę przełomowych
technologii, która prowadziłyby do
fundamentalnych przemian. Przykład:
wynalezienie silnika elektrycznego
odpowiada rozwojowi komputerów
między latami 40. i 80. minionego stulecia. Elektryfikacja miast i terenów wiejskich odpowiada rozwojowi internetu
w latach 90. i pierwszym dziesięcioleciu XXI wieku. A dzisiejsze aplikacje
na smartfony odpowiadają programom
telewizyjnym i radiowym, które stały
się możliwe dopiero dzięki rozbudowie
sieci elektrycznej. Tak samo jak sieć
telewizyjna nie była rewolucyjną technologią, tak samo nie są nią aplikacje
w mediach społecznościowych – w przeciwieństwie do silnika elektrycznego.
Czy pana zdaniem ma w ogóle miejsce cyfrowa rewolucja?
Jak najbardziej, chociaż w tym przypadku faktyczny wzrost produkcyjności i przemiany w społeczeństwie
nie wynikają z pierwotnego wynalezienia tak zwanych technologii bazowych czy prekursorskich technologii
takich jak maszyna parowa, silnik
elektryczny czy komputer. Prawdziwa
przemiana powstaje tu przez zastosowanie tych technologii w różnych, już
istniejących sektorach.
Te obszary nie są żadną nowością:
przemysł, rolnictwo, handel detaliczny, przemysł rozrywkowy i tym
podobne. Faktycznie istnieją przemiany w naszym społeczeństwie. Nie
powinniśmy jednak przeceniać liczby
rewolucyjnych technologii.
Czy sądzi pan, że w ogóle pokładamy za dużo nadziei w nowych
technologiach?
Tak, przede wszystkim w Stanach
Zjednoczonych. W innych krajach,
takich jak na przykład Niemcy, nie
aż tak bardzo. Zbyt mocno koncentrujemy się na przełomowych technologiach. Szczególnie jeśli chodzi
o środki państwowe, zbyt mało uwagi
poświęca się rozpowszechnianiu już
rozwiniętych technologii. A to właśnie one prowadzą do najwyższego
wzrostu produkcyjności i do poprawy
jakości życia.
Choć faktycznie czasami technologie prowadzą do powstania nowych
sektorów, w większości powodują
one jedynie przemiany w zakorzenionych branżach. Przykładowo silnik
spalinowy zmechanizował rolnictwo: ciągnik zastąpił konia i człowieka. Rolnictwo jako takie pozostało rolnictwem, tylko wzrosła jego
produktywność.
Istnieje ruch „Maker Movement”,
który propaguje, aby zamiast kupować gotowe produkty, powrócić
do robienia ich samemu. Czy przez
robienie rzeczy samemu możemy
rozwiązać niektóre z dzisiejszych
problemów i na przykład zapobiec
niedożywieniu czy wyprodukować
prąd z energii odnawialnych?
Mówiąc krótko: nie. Jestem osobiście
zachwycony ruchem Maker Move­
ment i wierzę, że dobrze wpłynie
na społeczeństwo, jeśli konsumenci
przestaną kupować wszystko w sklepach jako gotowe wyroby. W Stanach
Zjednoczonych ten trend oparty jest
na długoletniej tradycji. Na przykład w sklepach dla majsterkowiczów można kupić narzędzia, aby
w weekend samemu zbudować własną szklarnię. To świetne rozwiązanie
i jestem przekonany, że dzięki maszynom do szybkiej produkcji części
wzorcowych, tak zwanemu Rapid
Prototyping, ten trend będzie się rozwijać w zawrotnym tempie. Byłoby
jednak utopią wierzyć, że produkcja
masowa z jej ogromną rentownością
może zostać zastąpiona domową dru-
karką 3D. Jest i pozostaje najrozsądniejszym rozwiązaniem produkować
seryjnie, masowo wyroby takie jak na
przykład samochody czy samoloty.
Od początków rewolucji przemysłowej
żywiono nadzieję, że będziemy mogli
powrócić do modelu wiejskiego społeczeństwa sprzed urbanizacji, ale wyposażeni w nowe narzędzia. Dotychczas się to nie powiodło i nie wierzę,
że kiedykolwiek się uda.
Czy uważa pan, że skomplikowany
charakter naszego dzisiejszego życia
wywołuje w ludziach niepokój?
Tak, takie mam wrażenie. Moim zdaniem istnieje jedna kluczowa sprzeczność. Jestem przekonany, że ludzkość
tradycyjnie funkcjonuje w małych
grupach, które nie wymagają posiadania wysokich kompetencji naukowych
czy technicznych. Jednak w rzeczywistości żyjemy dziś w państwach lub
rozległych wspólnotach państw takich
jak Unia Europejska.
To nie tylko nowe doświadczenie dla
ludzkości, ale moim zdaniem nawet
zjawisko w pewien sposób sprzeczne
z naszą naturą. Ludzie z natury chcieliby żyć jak szympansy w dżungli
w małych grupach. Tymczasem wokół
nas panuje zamieszanie jak w mrowisku. To po prostu musi wywołać
najróżniejsze problemy, społeczne
i polityczne.
Jednak dotarliśmy do takiego punktu,
od którego nie ma już powrotu. Wyżywić dziesięć miliardów osób lokalnymi wyrobami, które wyprodukowano przy użyciu energii słonecznej?
To niewykonalne. Niemcy tego aktualnie próbują, ale na próżno.
Mamy zatem dylemat: Aktualna sytuacja wywołuje w wielu z nas niepokój, lecz mimo to coraz bardziej
zdajemy się na technologie. Wystarczy spojrzeć na rynki finansowe czy
samoloty, w których autopilot przejmuje coraz więcej funkcji.
Powinniśmy odróżniać technologię
od techniki. Technologia to maszyna,
a technika to użycie tej maszyny.
Większość przykładów tak zwanych
technologii jest niczym innym jak
przykładami techniki. W latach 90.,
zanim Stany Zjednoczone zderegulowały sektor finansów, stosowano
identyczne technologie jak w pierwszej dekadzie XXI wieku, czyli po
zderegulowaniu rynku. Zmieniły się
wyłącznie warunki prawne.
Tak naprawdę jesteśmy całkowicie
wolni w tym, aby nadawać rzeczą
strukturę. Tak samo jest u ludzi, którzy uważają, że odrzucają technologie. W rzeczywistości odrzucają
konkretne warunki – społeczne,
polityczne czy prawne. Nie ma znaczenia, jakich narzędzi używamy.
Wszystko ma swój koszt i swoje zalety, pozostaje tylko pytanie co przeważa. Koniec końców zależy tylko
od nas, czy ukształtujemy nasze
społeczeństwo zgodnie z naszymi
wyobrażeniami.
Michael Lind
Pisarz żyjący w Stanach Zjednoczonych, pracował między innymi dla
„New Yorkera”. Współzałożyciel organizacji think tank „New America”.
35
Przewidywać
Przewidywać
„Impuls w dobrym kierunku” —
Nugding jako alternatywa
dla instrumentów technicznych?
­również skuteczniejsza w dłuższej
perspektywie czasu.
Nudges mogą być również stosowane
jako prosty i tani sposób, aby zachęcić do oszczędzania energii. W 2010
Duńczyk Pelle Guldborg Hansen założył instytut badawczy „Danish Nudging Network”, który przeprowadził
następujący eksperyment: Na uniwersytecie obok wyłączników światła
umieszczono tabliczki z informacją,
że 85 procent studentów wychodząc
jako ostatni z pomieszczenia gasi
światło. Spowodowało to, że faktycznie o wiele rzadziej pozostawiano
włączone światło (spadek na poziomie między 20 a 26 procent) i tak
zaoszczędzono energię.
Tekst Björn Lüdtke
36
że ukierunkowane są na przemianę
danych praktyk społecznych i znacznie mniej wagi przywiązują do wprowadzenia nowych produktów. Innowacje społeczne to nowe podejście, aby
spełnić potrzeby społeczeństwa. Znanymi przykładami są programy mikrofinansowania, produkty fair trade,
Jak pobudzić ludzi
do bardziej przyja­
znego społeczności
zachowania?
konta czasu pracy, wspólna waluta
lokalna czy aplikacje mobilne do organizowania wspólnych dojazdów.
W ramach innowacji społecznych
nowym nurtem jest tzw. „nudging”,
termin określający po angielsku po­
pychanie w sensie dawanie bodźca
do poruszenia się w odpowiednim
kierunku. Ta koncepcja skupia się na
pytaniu, jak pobudzić jednostki do
bardziej produktywnego i przyjaz­nego
społeczności zachowania, bez narzucania im przy tym z góry swojej woli.
Nudging w swojej teorii oparty jest na
przekonaniu, że sama pozytywna reakcja oraz sugestie, takie jak impulsy
i bodźce, są w stanie wpłynąć na
zachowanie grup lub poszczególnych
osób równie efektywnie a nawet jeszcze silniej niż bezpośrednie polecenia,
przepisy czy przymus.
Tak zwane „nudges” stosowane są
często jako alternatywa dla rozwiązań technicznych. Na przykład w hotelu w Danii wystawiono dla gości
jabłka, a na ścianie umieszczono
przysłowie motywujące do zdrowego
trybu życia: „An apple a day keeps
the doctor away”. Uczestnicy konferencji coraz częściej sięgali to zdrową
przekąskę zamiast ciasta czy czekolady, co z kolei spowodowało, że hotel
zaczął oferować więcej owoców. Jak
wyglądałoby rozwiązanie o charak­
terze technicznym? Konieczne by było
stworzyć nowe produkty dietetyczne
lub zwiększyć inwestycje na system
ochrony zdrowia. Taktyka motywowania do zdrowego trybu życia w powyżej opisany sposób jest z pewnością nie tylko mniej kosztowna, lecz
Klasyka nudgingu: zachęta do gaszenia światła
© iStock
N
a całym świecie czekają
na nas niezliczone wyzwania: gospodarka rolna, która
szkodzi środowisku, zmiana klimatu,
wysokie zużycie energii, starzenie
się społeczeństwa oraz rosnące koszty
systemu zdrowia to tylko kilka spośród najpilniejszych problemów. Tradycyjne podejścia do prób rozwiązania tych złożonych zagadnień kończą
się coraz częściej porażką. Nieważne
czy instrumenty polityki rządowej,
czy rozwiązania o charakterze czysto
rynkowym – te metody okazują się
być w większości przypadków niewy­
starczające. Coraz częściej jako uzupełnienie a nawet alternatywa dla
tych tradycyjnych, najczęściej administracyjnych czy technicznych instrumentów proponowane są innowacje
społeczne.
Jednoznacznej definicji innowacji
społecznych praktycznie nie ma. Nie
brak za to długich i licznych dyskusji
na ten temat. Idea jest banalnie prosta:
każdy pomaga w realizacji, aby w ten
sposób wywołać pozytywne zmiany
dla siebie i dla innych.
Innowacje społeczne różnią się od
technicznych przede wszystkim tym,
nej w porównaniu do ich własnych
sąsiadów. Dodatkowo, w zależności
od wartości oszczędzonej energii, na
każdym następnym rachunku umieszczono uśmiechnięte emotikony. Przedsiębiorstwo ener­getyczne Opower,
które prowadzi tę akcję, poinformowało, że od 2007 roku udało się zaoszczędzić 2,8 terawatogodzin prądu.
W chłodnym klimacie Wielkiej Brytanii panuje odwrotny problem: ciepło często ucieka przez nieocieplony
dach. Aby zmniejszyć koszty ogrzewania i emisje CO 2 rząd postanowił
zachęcić obywateli do ocieplenia
strychów. Zaoferowane subwencje
spotkały się ze znikomym odzewem.
Okazało się, że mieszkańców od od-
Tego rodzaju aktywnych bodźców nie
brakuje również w USA. W słonecznej Kalifornii jest normalnym zjawiskiem, że mieszkańcy podczas fali
upałów włączają klimatyzację. To z kolei stało się coraz częstszą przyczyną
to problemów w dostawach prądu.
Psycholodzy zaproponowali, aby infor­
mować mieszkańców o tym, jaki jest
ich poziom zużycia ­energii elektrycz-
nawiania odstraszała perspektywa
uprzątnięcia pełnych rupieci poddaszy. Po uzu­p ełnieniu dotacji finansowych o ofertę wywozu odpadów przestrzennych liczba wykorzystanych
subwencji wzrosła trzykrotnie.
W 2010 roku brytyjski rząd zadecydował o założeniu pierwszej na świecie
grupy doradców „Behavioural Insights
Team”, której postawiono za zadanie
ogólne obserwowanie zachowań oraz
wypracowanie dla teorii nudgingu
praktycznych zastosowań. Instytucja
ma na celu pomóc ludziom w podejmowaniu dla siebie lepszych decyzji.
Pierwszym zadaniem zespołu było
podwyższenie ściągalności podatków.
Jak? Zamiast powiadamiać podatników o tym, że mają zaległości podatkowe, poinformowano ich, że większość mieszkańców ich miasta już
opłaciła podatki. Prosta zmiana w formule listu doprowadziła do zwiększenia w wpływów o 200 milionów funtów – bez dodatkowych kosztów.
Wszystkie te przykłady to drobne impulsy, które osiągają ogromne efekty.
Nudging opiera się nie na zakazach,
lecz na idei swobody podejmowania
decyzji przez człowieka i dyskretnego
kierowania tymi decyzjami. Granica
dzieląca tę taktykę od narzucania
woli jest oczywiście wąska i dlatego
nie dziwi fakt, że nudging jest częstym obiektem krytyki.
Teoria określa impuls jako nudge
tylko wówczas, jeżeli wpływa na działanie jednostek w przewidziany sposób,
ale jednocześnie nie zabrania wybrania innych opcji. Nie każda interwencja, która wpływa na człowieka kierującego się rozsądkiem i wolną wolą,
może zostać określona jako nudge.
Nudges nie działają na zasadzie nagród ani kar. Z pewnością można dyskutować o tym, czy wykorzystanie poczucia wstydu nadal jest neutralne.
Oprócz tego pozostaje kwestią sporną,
czy wywołana zmiana w zachowaniu
ma charakter długofalowy.
Pomimo krytyki nudging jest jednak
w stanie doprowadzić do pozytywnej
ewolucji zachowań jednostek i całych
grup. Nierzadko tego rodzaju przemyślane bodźce są korzystną alternatywą dla znacznie kosztowniejszych
technicznych metod rozwiązywania
tych samych problemów. Jeżeli zastosuje się je z zachowaniem zdrowego
rozsądku i wyczuciem, pozwolą one
zmotywować każdego z nas zmienić
świat – krok po kroku.
37
Przewidywać
Przewidywać
Pięć krajów,
jedna
przyszłość?
W
Tekst Björn Lüdtke, Yuki Sato, Ellen Lee, Angela Gruber, Luciana Ferrando, Raouia Kheder
Roboty grające w piłkę
38
Z lewej © Jiuguang Wang / Flickr (CC BY-SA 2.0) Z prawej © HUISTEN BOSCH
Jak przedstawiciele różnych kultur przeobrażają
swoje życie dzięki technologii
każdym wydaniu magazynu Przyszłość odwiedzamy pięć krajów świata.
Pragniemy dowiedzieć się, co je dzieli
i co je łączy. Tym razem skupiamy się
na najnowszych postępach w technice.
Co różni daną kulturę od pozostałych jeśli chodzi o rozpowszechnienie
i akceptację techniki? Jakie znaczenie
ma technika w Japonii, Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Argentynie
i Tunezji? Jakie miejsce zajmuje w życiu codziennym ich mieszkańców?
Naszą tegoroczną serię rozpoczyna
w Japonii nasza reporterka Yuki Sato.
Japończycy znani są z ich szczególnej otwartości na innowacje. Czy fak­
tycznie tak jest czy też może jest to
tylko stereotyp? I czego oczekuje się
tam od robotów?
Również Stany Zjednoczone pozostają zawsze w ścisłej czołówce jeśli
chodzi o nowości. Zdaniem Ellen Lee
źródłem tego zjawiska jest przede
wszystkim pionierski duch Amerykanów. Nasza wysłanniczka spotkała
się tam z kulturą, „która popiera gotowość do podjęcia ryzyka i nagradza
ludzi za mądre działania”.
O Niemcach tymczasem krąży opinia sceptyków nowoczesności, choć
w świecie techniki ten kraj dowodzi
swojej precyzji i innowacyjności.
Czy ten stereotyp jest zatem uzasadniony? Angela Gruber udała się na
poszukiwanie odpowiedzi.
Lucianę Ferrando wysłaliśmy do
­Argentyny. Tam w życiu codziennym
nowoczesna technologia odgrywa
o wiele większą rolę niż można by
się tego spodziewać. Pewien państwowy program przyczynił się do
tego, że stała się ona elementem edukacji i to nawet dla najmłodszych.
W Tunezji rozpowszechnianie się
nowych technologii, za wyjątkiem
rozwiązań telekomunikacyjnych i informatycznych, napotyka szereg problemów. O tym relacjonuje dla nas
dzien­n ikarka Raouia Kheder. Jedno
możemy już zdradzić: przeszkodą najwyraźniej nie są mieszkańcy.
Robot w recepcji hotelowej
Japonia
— Robot z duszą
Latem 2014 roku japoński koncern
telekomunikacyjny SoftBank przedstawił publicznie humanoidalnego
robota „Pepper”. Pepper ma ciało
o wyglądzie zbliżonym do człowieka,
dwoje oczu, które mrugając pokazują
emocje. Ma on również jedno ambitne
zadanie: uszczęśliwić ludzi „odczytując ich uczucia”. Z pewnością niejednego turystę odwiedzającego Kraj
Kwitnącej Wiśni zaskoczy fakt, że
w wielu sklepach czy hotelach klienci
obsługiwani są przez humanoidalne
roboty. Dla wielu Japończyków stają
się one normalnym widokiem.
Należy jednak dodać, że wyobrażenie o Japonii z robotami na każdym
kroku jest jeszcze dalekie od rzeczywistości. Niemniej jednak humanoidalne roboty przejmują coraz więcej
funkcji. Dlaczego Japończycy są tak
otwarci na tego rodzaju technologie?
Przyczyną może być fakt, że w Kraju
Kwitnącej Wiśni wysokie znaczenie
przywiązuje się do wartości racjonalnych i świeckich. Na przeciwnym
biegunie leżą wartości tradycyjne,
skupiające się wokół rodziny, lokalnej społeczności czy religii. Tego rodzaju społeczeństwo woli zaufać technice niż zwrócić się z prośbą o pomoc
do rodziny czy lokalnej społeczności.
W ocenie Shunsuke Aoki, CEO tokijskiej firmy Yukai Engineering, która
produkuje cyfrowe gadżety i zabawki,
klienci preferują wyroby w formie
lalek lub figur. Jeden z jej wyrobów
to „Bocco”: rodzinny robot, który dba
o to, aby żyjący osobno członkowie
rodziny pozostali ze sobą w kontakcie. Wygląd Bocco wzorowany jest na
Yokai, legendarnej istocie z tradycyjnych japońskich wierzeń.
Yokai odgrywa ważną rolę nastawieniu do robotów, twierdzi Aoki. „Od
średniowiecza Japończycy wierzą, że
przedmioty, gdy są często używane,
jak na przykład filiżanka czy ­talerz,
również mają duszę i mogą się przekształcić w Yokai. Ta kultura do
dziś kształtuje interakcje człowieka
z przedmiotami.”
Funkcja aktywnej pomocy w życiu
codziennym to oczekiwanie stawiane
robotom coraz częściej w nowo­
czesnym japońskim społeczeństwie.
Według prognoz rządowej agencji
badań i rozwoju „New Energy and
Industrial Technology Development
39
Okulary Oculus Rift
­Organization” krajowy rynek robotów przemysłowych i prywatnych ma
wzrosnąć z wartości 1,6 trylionów
jenów w 2015 do 9,7 trylionów jenów
w 2039 roku.
Ten trend umacnia się na skutek
zmian demograficznych w wielu małych i średnich miastach. Na przykład
wydział zdrowia miasta Nanto stosuje
do zadań terapeutycznych robota „Paro”
o wyglądzie foki. Ma on wpływać
uspokajająco na pacjentów. Przeprowadzono fazę testową, która zakończyła
się powodzeniem. W konsekwencji
miasto zdecydowało się wprowadzić
te roboty, aby w ten sposób wesprzeć
rodziny w opiece nad seniorami.
W ciągu ostatnich 25 lat liczba mieszkańców Nanto spadła o 20 procent do
poziomu 55 000, przy czym aktualnie
mieszkańcy w wieku ponad 65 lat stanowią 34 procent populacji, o 30 procent więcej niż wynosi średnia w Kraju
Wschodzącego Słońca.
40
Problem spadku liczby mieszkańców i starzenie się społeczeństwa
to wyzwania, którym musi sprostać
wiele japońskich miast. W konsekwencji rosną również oczekiwania
stawiane robotom.
Stany
Zjednoczone
— Otwarci na nowości
Pralka, która informuje przez SMS-y,
że pranie jest gotowe. Autonomiczny
samochód. Okulary wirtualnej rzeczywistości, dzięki którym można grać
w tenisa bez rakiety i piłki. W kwestiach popularności i akceptacji no-
wych technologii Stany Zjednoczone
są absolutnym numerem jeden.
Skąd bierze się kultura, która jest tak
otwarta na nowości? Jest ona głęboko
zakorzeniona w społeczeństwie, które
nadal ubóstwia nonkonformistów
i poszukiwaczy przygód. Wystarczy
przyjrzeć się amerykańskiej popkulturze, od rock’n’rolla po Hollywood,
albo opowieściom o czasach Dzikiego
Zachodu. To samo udowadniają cytowane z dumą historie imigrantów,
wśród nich geniuszy techniki takich
jak Elon Musk z firmy Tesla czy Sergey Brin z koncernu Google.
„Spróbujmy sobie wyobrazić, jak wyglądało życie europejskich osadników
w Ameryce. Musieli być gotowi do
podjęcia ogromnego ryzyka i wykazać się niemałą pomysłowością, aby
w ogóle tutaj dotrzeć” uważa Lee
­Rainie, dyrektor badań nad technologią, nauką i internetem w ośrodku
badawczym Pew Research Center
w Waszyngtonie. „Uformowało to specyficzną kulturę, która popiera gotowość do podjęcia ryzyka i nagradza
ludzi za mądre działania.”
Raport „Information Technology and
Innovation Foundation”, fundacji
think tank użyteczności publicznej
z Waszyngtonu, dochodzi do wniosku, że amerykańska innowacyjność
w technice związana jest również
z głęboko zakorzenionym zainteresowaniem majsterkowaniem, wynalazkami i ulepszeniami. „W połączeniu
z kulturą promującą indywidualizm
ułatwia to kwestionowanie utartych
ścieżek i sposobów postępowania, nieważne czy jest się Stevem Jobsem czy
robotnikiem fabrycznym” stwierdzono
w raporcie.
Nie brakuje jednak głosów ostrzegających przed kulturą, która obsesyjnie
goni od jednej innowacji do kolejnej.
Inny waszyngtoński think tank „American Enterprise Institute” ostrzega
Amerykanów, aby nie ulegali „fascynacji ideologią techniki”, ponieważ zagraża to etyce i wartościom społeczeństwa. Bądź co bądź, w ostatnim czasie
© iStock
Przewidywać
© Kārlis Dambrāns / Flickr (CC BY 2.0)
Przewidywać
pojawiło się zaniepokojenie uzależ­
nieniem od technologii, w szczególności od smartfonów, oraz jej wpływem
na interakcje międzyludzkie.
Oprócz tego rosną obawy, że innowacyjność Stanów Zjednoczonych
zaczyna tracić wiatr w żaglach.
Z jednej strony zarzuca się amerykańskim firmom, że rozwijają już
tylko produkty, z których korzyści
może czerpać wyłącznie bogata, wąska elita, i jednocześnie całkowicie
lekceważą istotniejsze i pilniejsze
problemy takie jak bieda i zmiana
klimatu. Z drugiej strony konkurencja nie śpi. Eamonn Fingleton, autor
książki In the Jaws of the Dragon:
America’s Fate in the Coming Era
of Chinese Dominance (W paszczy
smoka: Los Ameryki w nadchodzącej
epoce chińskiej dominacji) zwraca
uwagę na fakt, że w ostatnich latach
chińskie przedsiębiorstwa zgłosiły
więcej patentów technicznych niż
przedsiębiorstwa z siedzibą w Stanach Zjednoczonych.
Mimo to techniczny przełom w USA
dokonuje się w oszałamiającym tempie. Weźmy na przykład Oculus Rift,
okulary wirtualnej rzeczywistości.
W 2012 wówczas 20-letni gamer zaprojektował pierwszy prototyp. Błyskawicznie rozpaliło to wyścig między
tytanami techniki Sony, Micro­soft
i Google w drodze do wypuszczenia
na rynek masowy pierwszego gadżetu
dla wirtualnej rzeczywistości. W 2014
Facebook przejął firmę Oculus VR.
W 2015 przedstawiono najnowszą wer­
sję okularów, wraz z wirtualną grą
w tenisa stołowego, w którą mogą ze
sobą grać osoby oddalone od siebie
o tysiące kilometrów. „W życiu widziałem może pięć czy sześć komputerowych demo, po których obejrzeniu
miałem uczucie, że mogą zmienić
świat” powiedział Chris Dixon, jeden
z inwestorów Oculus Rift, w wywia­
dzie udzielonym redakcji Wired Magazine. „Apple II, Netscape, Google,
iPhone – i teraz Oculus. Należą do tej
samej niewiarygodnej kategorii.”
Niemcy
— Innowacyjność
i precyzja
Po przybyciu do Niemiec, aby wejść
do internetu, najpierw należy zapytać się o hasło. Podczas gdy w innych
krajach w każdej kawiarni można po
prostu połączyć się z hotspotem, tutaj wszystkie sieci objęte są ochroną
przykładów innowacji w zakresie
inteligentnych domów.
Z jednej strony Niemcy kochają technikę, wydajność i przydatność nowoczesnych urządzeń. Z drugiej strony
zastanawiają się nad sensem wszelkich nowinek technicznych jak chyba
żaden z ich sąsiadów. Choć brzmi
to w pierwszej chwili paradoksalnie,
w rzeczywistości to postępowanie okazuje się być absolutnie logiczne.
„Każda nowość wyprowadza z równo­
wagi utarte procesy, dlatego może
Niemieccy inżynierowie przy pracy
dostępu. Powodem jest obowiązujące prawo. Jeżeli na skutek dostępu
do sieci osoba trzecia dopuści się
nadużycia, w Niemczech to właściciel
hotspotu może zostać pociągnięty do
odpowiedzialności prawnej.
Niemcy są jednocześnie pionierem
w zakresie zielonych technologii. Na
każdym kroku można zobaczyć elektrownie wiatrowe i wodne, a samochody elektryczne na niemieckich
drogach to już nie tylko utopia. Również we własnych czterech ścianach
Niemcy stawiają na technikę. Sukces
monachijskiego start-upu Tado, który
wprowadził na rynek inteligentny system ogrzewania, jest jednym z wielu
być odczuwana jako bezużyteczna,
a nawet uciążliwa” krytykuje Kath­
rin Passig w swoim tekście „Standardowe sytuacji krytyki technologii”. Krytyczna analiza nowości
przed wpro­wadzeniem ich do życia
codziennego to zjawisko typowe
dla Niemiec: każde nowe urządzenie, każda nowa technika musi
najpierw udowodnić, że przynosi
korzyści. Niemcy stawiają więc technicznym nowinkom wysokie wymagania, ale jednocześnie jak mało
która nacja konsekwentnie kroczą
w stronę postępu.
Podczas gdy obywatele innych państw
często bez zastanowienia akceptują
41
Przewidywać
regulaminy i warunki korzystania
z usług międzynarodowych firm takich jak Facebook czy Skype, jak
wykazała ankieta przeprowadzona
w 2014 roku przez portal Statista,
Niemcy są świadomi obecnego w technice potencjału do inwigilacji. Tajne
informacje ujawnione przez Edwarda
Snowdena przyczyniły się tylko do
umocnienia tego przekonania. Oburzenie, jakie wywołał ten skandal,
nie osiągnęło w żadnym innym kraju
europejskim takiego wymiaru jak
w Niemczech.
Ankiety wykazały również, że image
wrogiego technice Niemca jest całkowicie nieuzasadniony. W 2014 ponad
jedna trzecia ankietowanych nie mogła już sobie wyobrazić życia bez
smartfona. 47 procent respondentów
jest zafascynowane tym, jak dygitali-
Przewidywać
zacja przyczynia się do wzrostu technicznych możliwości.
Johannes Weyer, socjolog techniki
na uczelni w Dortmundzie, w wynikach swoich badań wykazał, że w porównaniu do innych Europejczyków
Niemcy mają nieco bardziej rzeczowe
podejście do nowinek technicznych
i nie rzucają się z zachwytem na
każdy nowy gadżet. Tym niemniej
różnice w odniesieniu do średniej
europejskiej nie są wysokie.
Kluczowy postęp w zakresie nowych
mediów, takich jak przełomowy
smartfon czy aplikacje, to najczęściej
produkt krajów anglosaskich. Niemcy
są niekwestionowanym liderem na
obszarze inżynierii i budowy maszyn.
W tych klasycznych branżach szczególnie widoczne są charakterystyczne
dla Niemców przywiązanie wyso-
Argentyna
kiego znaczenia do jakości i ich techniczna przewaga. Pod tym względem
nasi sąsiedzi zza Odry bez wątpienia zasługują na tytuł kraju precyzji
i innowacyjności.
Koncentracja na tych sektorach nie
bez powodu sprawia, że kraj ten należy do najważniejszych i najbardziej
przyjaznych środowisku źródeł innowacji Europy. Również w 2014 roku
Niemcom udało się obronić tytuł
„króla patentów” wśród krajów Unii
Europejskiej zgłaszając 32 000 patentów, w większości w kategorii przemysłu. W żadnym innym kraju naszego
kontynentu liczba zgłoszonych wynalazków nie osiągnęła takiego poziomu.
Być może w tym leży clou niemieckiego charakteru: zamiast dyskutować
o umiejętności innowacji pozwala się,
aby liczby mówiły same za siebie.
— Patrząc w przód
42
© TECHNIK BEGEISTERT e. V.
© 2009, Intuitive Surgical, Inc.
„Da Vinci” to najczęściej stosowany na świecie robot chirurgiczny
Gdy pod koniec lipca 2015 Buenos
Aires, stolica Argentyny, objęło rolę
gospodarza Międzynarodowej Wspólnej Konferencji Sztucznej Inteligencji
(IJCAI), w argentyńskim środowisku naukowym zapanowało poruszenie i entuzjazm. Po raz pierwszy ta
najważniejsza na świecie konferencja
na temat sztucznej inteligencji odbyła się w jednym z krajów Ameryki
Południowej.
Wybór nie był przypadkowy. „To dowód na to, że jeśli chodzi o postęp
technologiczny Argentyna jest liderem wśród krajów Ameryki Łacińskiej”
uważa profesor Guillermo Simari,
przewodniczący lokalnego komitetu
organizacyjnego IJCAI. „Argentyńczycy błyskawicznie dają się ponieść
nowym pomysłom i traktują technologię jako katalizator rozwoju kulturowego we wszystkich dziedzinach.”
Simari stoi również na czele instytutu
informatyki inżynierskiej Państwowego Uniwersytetu Południowego
w Bahía Blanca. Jego zdaniem przyczyny tej otwartości zakorzenione
są głęboko w kulturowym charakterze Argentyńczyków. Słynne zdanie
meksykańskiego pisarza, Carlosa
Fuentesa, „Meksykanie pochodzą od
Azteków, Argentyńczycy zeszli ze statków” to dla Simari więcej niż pełen
humoru cytat. „Fala emigrantów z Europy, którzy przybyli do Argentyny
na początku XX wieku, sprawiła, że
dziś nasz kraj diametralnie różni się
od innych krajów Ameryki Łacińskiej”
uważa Simari. „Imigranci pragną, aby
ich dzieci się kształciły, ponieważ
dzięki temu będą one mogły uzyskać lepszy status w społeczeństwie
niż ich rodzice. Wkład innych kultur
wpłynął na nas bardzo pozytywnie
i dzisiaj jest częścią naszej charakteru:
poruszamy się do przodu i patrzymy
zawsze w przód.”
Uczestniczka na olimpiadzie robotyki World Robot Olympiad (WRO)
Znajduje to odbicie również w rosnącym wykorzystaniu technologii i robotyki w systemie kształcenia. Dziś
w szkolnych klasach technologia jest
obecna w najrozmaitszych formach.
Dzieci w szkołach podstawowych
uczą się programować, uczniowie
konstruują roboty, komputery n
­ ależą
do podstawowego wyposażenia. Przełom nastąpił w 2010 roku dzięki państwowemu programowi „Conectar
Igualdad”, w ramach którego 5,4 miliona netbooków zostało przekazanym uczniom i nauczycielom szkół
średnich.
Do czasu uruchomienia tego programu
netbooki były dla większości nieosiągalnym luksusem. „Program Conectar
Igualdad otworzył im okno na świat
i jednocześnie zmniejszył technologiczną lukę”, opowiada ­Monika Paves,
profesor fizyki i prezes Robot­Group
Argentyna. Jej firma, która buduje roboty dla branży edukacyjnej, oferuje
również specjalistyczne warsztaty,
także dla nauczycieli. Jest też uczest-
nikiem projektów pedagogicznych
organi­zowanych przez Ministerstwo
Nauki i produkuje dydaktyczne zestawy z dziedziny robotyki. „Gdy
dzieci mogą programować, rozwijać
własne pomysły i widzą, że zbudowane przez nie roboty działają tak jak
to sobie wyobrażały, ich motywacja
nieustannie rośnie” uważa Paves.
„Coraz więcej nauczycieli i pedagogów wykorzystuje robotykę, aby przybliżyć uczniom treści podstawowych
dyscyplin naukowych. Na przykład
gra w piłkę nożną przy użyciu robotów to okazja, aby wyjaśnić dzieciom zasady fizyki czy matematyki.”
Otwarty Uniwersytet Interamerykański (UAI) od 16 lat organizuje „Narodową Olimpiadę Robotyki”, w której
konkuruje między sobą 250 zespołów
ze szkół z całego kraju.
Uczniowie sami projektują części robotów i drukują je na drukarkach 3D.
Tak wyglądają na przykład zajęcia
prowadzone przez nauczycielkę informatyki Alicię Siri.
43
Przewidywać
nie – w końcu jesteśmy jeszcze krajem
rozwijającym się.” Jednak co do jednego eksperci są zgodni: Argentyna to
kraj pełen talentów, kreatywnych pomysłów i know-how. I patrząc na młodsze
pokolenia, które dorastają wśród nowoczesnych technologii, jedno jest pewne:
przyszłość będzie jeszcze lepsza!
Nowe metody płatności w Tunezji
nerki wykonał u niej robot. Ten szpital, podobnie jak drugi znajdujący się
również w Buenos Aires szpital El
Cruce-Néstor Kirchner, wyposażony
jest w tzw. „inteligentne sale operacyjne” najnowszej generacji. „40 lat
temu mój ojciec po podobnej operacji
miał 30-centymetrową ranę i musiał
przez 15 dni leżeć w łóżku. Moja rana
miała tylko 3 centymetry i po czterech
dniach mogłam wrócić do normalnego życia.”
Innym przykładem zastosowania
sztucznej inteligencji jest skonstruowana przez Ricardo Rodrigueza kamera, która ma pomóc w opiece nad
osobami w podeszłym wieku. Na razie nie weszła jeszcze do użytku. „Nie
znaleźli się inwestorzy dla tego projektu. To częsty problem w Argenty­
44
Tunezja
— Apetyt na więcej
W statystyce korzystania z internetu
Tunezja z wynikiem 53 procent zajmuje dziesiąte miejsce wśród krajów
Afryki. Niecałe 6 spośród 11 milionów
Tunezyjczyków korzysta z internetu.
Biorąc pod uwagę liczbę użytkowników, według instytutu analiz rynkowych Tunisie Sondage kraj zajmuje
wysokie 66 miejsce w klasyfikacji
światowej. Choć to faktycznie dobry
wynik, nie oznacza on jednak, że Tunezja dorasta do tego poziomu ogólnie
pod względem nowych technologii.
Dla większości Tunezyjczyków poję­
cie „nowe technologie” ogranicza
się bowiem wyłącznie do internetu.
Osoby powyżej 40. roku życia przyznają, że korzystają wprawdzie z podstawowych funkcji takich jak poczta
elektroniczna czy Google, jednak
umiejętności takie jak streaming, crowdsourcing czy aplikacje są im całkowicie obce.
Abdullah, 35-letni sprzedawca, ogranicza się do korzystania z nowych
technologii do smartfona, internetu
i Facebooka: „To wszystko, z czego
korzystam. Dostęp do innych nowości
jest albo trudny, albo niebezpieczny.
Naturalnie wiem, że są inne obszary,
w których można stosować nowe technologie, na przykład jako automaty­
zacja w domu. Oczywiście, tego rodzaju technologie istnieją również
w Tunezji. Jednak na myśl o tym, że
cały mój dom będzie zdalnie nadzorowany, czuję się co najmniej nieswojo.
I co się stanie, jeżeli ktoś włamie się
na moje konto? Nie mam wątpliwości,
że gdzie indziej to może się sprawdzić. Ale nie w Tunezji”. Ta nieufność
jest głęboko zakorzeniona w tunezyjskiej świadomości i jest wynikiem
­doświadczeń z korupcją, która dotknęła nie tylko systemów informatycznych i przedsiębiorstw, lecz nawet
rządu. Stąd wielu obawia się, że mogą
stać się kolejnymi ofiarami oszustw
czy ataków hakerskich.
W młodszych pokoleniach te obawy
stopniowo topnieją. W miastach nie
brakuje 20–30-letnich geeków, którzy
próbują wszystkich nowinek.
Na przykład Ramzi El Fekih swoim
projektem mobilnych płatności „mdinar” podjął próbę zmiany nastawienia społeczeństwa do tej technologii.
„Nasz projekt z pewnością wyprzedził swoje czasy. I, co więcej, był
o wiele bardziej postępowy niż rozporządzenia, które byłyby konieczne
do jego sukcesu. Chociaż konsumenci
często obawiają się o bezpieczeństwo, w stosunku do tego projektu
byli bardzo otwarci. Naturalnie mam
tu na myśli młodsze osoby, poniżej
35. roku życia. Główną przeszkodą
były ­rozporządzenia, którym po prostu
zabrakło elastyczności w stosunku do
naszego rozwiązania.”
Oprócz malejącego sceptycyzmu istnieją tylko nieliczne przeszkody o charakterze kulturowym, a mianowicie te
odnoszące się do tak delikatnych kwestii jak religia czy tradycja. W wielu
krajach arabskich gry hazardowe czy
handel akcjami są zabronione.
Największą barierą pozostaje sam dostęp do nowych technologii. „Trudno
mi sobie wyobrazić konkretny wynalazek czy technologię, która nie mogłaby zostać zaakceptowana” uważa
Ramzi El Fekih. „Moim zdaniem w Tunezji przeszkody mają raczej charakter ekonomiczny niż kulturowy. Kurs
walutowy i niewymienialność dinara
mocno utrudniają rozwój i przejęcie
nowych technologii. Myślę, że Tune­
zyjczycy przejęliby każdą nową
technologię, jeżeli tylko by zostali
odpowiednio o niej poinformowani
i widzieli w niej korzyści.”
Nasze wyobrażenie o innych kulturach często obciążone jest stereotypami. W tym wydaniu naszego magazynu udało nam się odkryć obalić
kilka z tych mitów. Odkryliśmy, że
w Japonii roboty jeszcze nie są częścią codziennego życia. Za to w Argentynie odgrywają one już od kilku
lat wyjątkowo ważną rolę, zwłaszcza
w systemie edukacji.
Niemcy przyglądają się wprawdzie
krytycznie nowym technologiom,
jednak nie odstrasza ich to od zaakceptowania nowinek technicznych.
Tunezyjczycy byliby wdzięczni za
tego rodzaju problemy. Tu główną
barierą dla rozpowszechniania się
nowych technologii są zewnętrzne
okoliczności.
W naszej krótkiej podróży dookoła
świata tylko Amerykanie potwierdzili
swój wizerunek nonkonformistycznych pionierów. Nie bez powodu mają
zatem opinię nieustraszonych prekursorów w dziedzinie technologii.
Wszystkie te kultury łączy jedno: technika należy w nich do życia codziennego i również jej wartość kulturowa
umacnia się z każdym dniem. I choć
rozpowszechnia się w różnym tempie
w zależności od kraju, można się spodziewać, że przyzwyczajenia w jej
użyciu ujednolicą się na całym świecie. Jedno jest pewne: każdy z nas
sam zadecyduje jak wykorzystać ją
do ­własnego postępu.
Porównanie pięciu krajów
Japonia
Stany
Zjednoczone
Niemcy
Argentyna
Tunezja
A.Jeszcze przed
A.Rośnie niepokój
A.Ponad jedna trze-
A. 71 % ankietowa-
A.Dwie trzecie Tune-
smartfonami „normalne” telefony
­k omórkowe mogły
łączyć się z internetem
B.Roboty mają po-
móc w opiece nad
starzejącym się
społeczeństwem
C.Również technika
może mieć duszę
© iStock
Siri w domu też jest fanem techniki.
Ma robota sprzątającego, a pralkę
i zmywarkę uruchamia przez smartfona. W korzystaniu z nowoczesnych
technologii widzi przede wszystkim
możliwość podwyższenia komfortu
życia. Z tego samego powodu zgodziła
się, aby w szpitalu Italiano operację
Przewidywać
związany z uzależnieniem od smartfonów
cia ankietowanych
nie wyobraża już
sobie życia bez
smartfona
B.Pierwsze samo­
chody bez kierowcy jeżdżą już po
ulicach Kalifornii
nych nie wychodzi
z domu bez smartfona
B.Nowe technoloB.W systemie eduka-
B.Inteligentne domy
są coraz popularniejsze
zyjczyków chciałoby mieć smartfon
cji wykorzystuje się
roboty
gie znajdują zasto­
sowanie przede
wszystkim w miastach
C.Argentyńczycy wiC.Amerykanie są
otwarci na nowości
i gotowi do podjęcia ryzyka
C.Nowości muszą się
najpierw sprawdzić
dzą technologię jako katalizator rozwoju kulturowego
C.W młodszych po-
koleniach obawy
topnieją
A. Zwyczaje związane z korzystaniem ze smartfonów
B. Technologia w życiu codziennym C. Szczególna cecha lokalnej kultury
45
Przewidywać
46
Przewidywać
47
Przewidywać
Przewidywać
Pełną parą
jest następnie do turbiny. Przepływając przez łopatki turbin rozpręża się,
podobnie jak ma to miejsce przy otworzeniu zaworu ciśnienia w szybkowarze. Para wprowadza turbinę w ruch,
która dzięki temu porusza się z prędkością 3 000 obrotów na minutę, a nawet szybciej. Energia mechaniczna
odprowadzana jest przez wał do generatora elektrycznego. Kluczowym elementem generatora jest magnes, który
napędzany jest przez turbinę porusza
się we wnętrzu zwojnicy. Powoduje
to powstanie napięcia elektrycznego
i przepływ prądu.
Najwydajniejsze elektrownie ­węgla
kamiennego lub brunatnego są
w stanie przekształcić w prąd około
46 procent energii zawartej w paliwie.
Zdaniem profesora Alfonsa Kathera,
Tekst Ralph Diermann Ilustracje Jan Erlinghagen
Z paliwa wytwarzane jest ciepło, ciepło przekształ­
cane jest w ruch, a ruchu w prąd: ta zasada definiuje
działanie wielu elektrowni. W przemyśle i instytu­
cjach naukowych badacze intensywnie pracują nad
tym, jak zwiększyć wydajność tego procesu.
przewodzącego instytutem techniki
energetycznej na Technicznym Uniwersytecie w Hamburgu-Harburgu,
szczyt rozwoju technologicznego
tego procesu wciąż jeszcze nie został
osiągnięty. „W średniej perspektywie
realne jest osiągnięcie sprawności na
poziomie 50 procent” uważa. Fundamentalne założenie: im wyższa temperatura i ciśnienie w zbiorniku, tym
większa wartość prądu wytworzonego
z użytego węgla. Niemniej jednak, na
dziś techniczną granicą możliwości
jest temperatura 600 °C i ciśnienie
300 bar, ponieważ przekroczenie tych
wartości spowodowałoby przyspieszone zużycie materiału. Aby pokonać
to ograniczenie, podjęto badania naukowe ukierunkowane na stworzenie
nowych, odporniejszych materiałów
na bazie niklu. Te materiały mają
w przyszłości być odporne na działanie temperatur rzędu 700 °C i ciśnienia na poziomie 350 bar. Dzięki temu
sprawność procesu może wzrosnąć
o około 2 punkty procentowe.
Kather jest przekonany, że również
technologia turbin jeszcze nie jest doskonała. „Wciąż jeszcze można ulepszyć sterowanie geometrią przepływu”
uważa naukowiec. Z każdym powstającym zawirowaniem lub tzw. przeciągnięciem podczas przepływu pary
wodnej przez turbiny dochodzi do
utraty energii. Naukowcy z Politechniki RWTH w Aachen i Uniwer­sytetu
Hanowerskiego pracują aktualnie
nad nowymi profilami łopatek turbin,
które ograniczą do minimum powstawanie tego rodzaju strat przepływu.
G
dy Unia Europejska przed
kilkoma laty ogłosiła koniec
ery tradycyjnych żarówek,
dwóch przedsiębiorców z Zagłębia
Ruhry wpadło na wyrafinowany pomysł. Aby ominąć zakaz sprzedaży
zadeklarowali żarówki jako minigrzejniki. Ich argumentem było to, że produkują one przede wszystkim ciepło,
a wytwarzane światło jest jedynie
produktem ubocznym.
Faktycznie sprawność elektryczna
konwencjonalnej żarówki wynosi zaledwie 5 procent, co oznacza że jedynie
dwudziesta część zużywanego prądu
przekształcana jest w światło. Gros
energii oddawane jest do otoczenia
w formie ciepła. Rachunek jest prosty:
wysokie koszty przy słabym wyniku.
Nie dziwi zatem, że Unia zakazała
stosowania tej technologii w swoich
krajach członkowskich. Aby chronić
48
środowisko musimy jak najracjonalniej wykorzystywać energię.
Nadrzędną zasadą jest zatem wydajność. Konieczna jest ona nie tylko
podczas konsumpcji energii, lecz
Aby chronić środo­
wisko musimy jak
najracjonalniej wy­
korzystywać energię
również w procesie jej wytwarzania.
Logiczne: im więcej prądu wyprodukuje się z tej samej ilości surowców
użytych do produkcji w elektrowniach, tym lepszy jest bilans klimatyczny tych zakładów. Międzynaro­
dowa Agencja Energetyczna IEA
szacuje, że do 2035 roku na świecie
zostaną podjęte inwestycje w konwencjonalne elektrownie, przede wszystkim elektrownie węglowe, w wysokości łącznie 23 bilionów dolarów.
Przede wszystkim Chiny i Indie oraz
inne kraje Azji Południowo-Wschodniej planują w najbliższych latach
wybudować liczne elektrownie węglowe. Nie bez powodu każdy, nawet
minimalny, wzrost ich wydajności
może zatem istotnie przyczynić się do
obniżenia ich negatywnego wpływu
na klimat.
Elektrownie węglowe działają na zasadzie zbliżonej do szybkowaru: przez
spalanie węgla kamiennego lub brunatnego woda podgrzewana jest do
wyparowania. Powoduje to powstanie wysokiego ciśnienia we wnętrzu
zbiornika. Para wodna odprowadzana
© iStock
Zapora elektrowni wodnej w Manitobie w Kanadzie
49
Przewidywać
Elektrownie parowe wymagają użycia
ogromnych ilości paliwa. Częstym problemem jest jednak brak wystarczających ilości biomasy w okolicy elektrowni, które pozwoliłyby na pokrycie
jej zapotrzebowania.
Turbina we wnętrzu elektrowni wodnej
naukowiec wraz ze swoim teamem
w Siemensie pracuje nad rozwojem tak
zwanych generatorów termoelektrycznych. Są to specjalne półprzewodniki,
na których powierzchni przy różnicy
temperatur wytwarza się napięcie
elektryczne, przykładowo w sytuacji,
gdy połowa materiału ogrzewana jest
przez strumień ciepła odpadowego,
a druga połowa wystawiona jest na
wpływ znacznie chłodniejszego powietrza w otoczeniu. Im wyższa różnica
temperatur, tym silniejszy efekt.
Para i ciśnienie, turbina i generator –
te zasady działają nie tylko dla węgla,
lecz również dla paliw o neutralnym
bilansie CO2, takich jak drewno czy
inna biomasa. Z technicznego punktu
widzenia nie ma znaczenia, jakie paliwo jest źródłem ciepła dla przekształcenia wody w parę wodną w zbiorniku
elektrowni. Dla elektrowni, które chcą
wykorzystać biomasę, szczególnie
trudnym wyzwaniem jest logistyka.
50
Profesor Mohammad Asadullah
z Technicznego Uniwersytetu MARA
w Malezji proponuje rozwiązać ten
w problem w nietypowy sposób: Postuluje on mianowicie, aby biomasy
nie spalać, tylko przekształcać ją
w gaz. Tego rodzaju elektrownie są
mniejsze i wymagają znacznie mniej
paliwa niż konwencjonalne elektrownie z turbiną parową.
Proces gazyfikacji nie jest bynajmniej
żadną nowością, jednak dopiero niedawno przemysłowi i nauce udało
się rozwiązać problem tworzenia się
smoły, który przez wiele lat był przeszkodą w komercyjnym wykorzystaniu tej technologii. Asadullah podkreśla: „Problemy zostały rozwiązane.
Gazyfikacja biomasy jest wykonalna
nie tylko pod względem technicznym, lecz również gospodarczym”.
Technologia ta jest wyjątkowo atrakcyjna ze względu na szeroką paletę
potencjalnych surowców. Do wytwa-
— Elektrownia gazowo-parowa
rzania energii można wykorzystać
na przykład równie dobrze melasę
z trzciny cukrowej, co słomę ryżową
czy resztki z produkcji oleju palmowego. Dzięki temu ta koncepcja jest
szczególnie interesująca dla krajów
o słabo rozbudowanej sieci energetycznej (na przykład Wietnamu, Nepalu czy Kenii), które przy pomocy
niewielkich elektrowni planują rozbudować zdecentralizowany system
dostaw energii elektrycznej.
I dlaczego właściwie nie wykorzystać
jeszcze do produkcji prądu zawierających energię spalin? Ta myśl stała
się podstawą do rozwoju elektrowni
gazowo-parowych. Łączą one w sobie jedną lub kilka dużych turbin
gazowych z turbiną parową. Gorące
spaliny z turbiny gazowej wykorzystywane są do wytworzenia pary wodnej
dla turbiny parowej. Dzięki połączeniu tych dwóch procesów tego rodzaju
elektrownie osiągają sprawność rzędu
60 procent. Żadna inna technologia stosowana w elektrowniach nie
jest w stanie lepiej niż elektrownie
gazowo-parowe wykorzystać energii
zawartej w paliwach. Oprócz tego
są one elastyczniejsze w działaniu –
w przypadku wahań w zasilaniu
energią wiatrową lub słoneczną są
one w stanie o wiele szybciej niż konwencjonalne systemy zwiększyć lub
zredukować własną produkcję energii. Dzięki temu mają one ogromny
potencjał, aby stać się pomocnym rozwiązaniem w globalnej transformacji
energetycznej.
Gaz ziemny mieszany jest
ze sprężonym gorącym powietrzem i następnie spalany.
Podczas tego procesu powstają spaliny o temperaturze
ponad 1 000 °C, które rozprężając się wprowadzają w ruch
łopatki turbiny gazowej. Ruch
obrotowy napędza generator,
który wytwarza prąd.
Ponieważ spaliny z turbiny
gazowej nadal mają temperaturę rzędu 600 °C, wykorzystywane są do tego, aby
5
3
9
1
7
4
8
Liczba obrotów na minutę
wprowadzonej w ruch turbiny:
3 000
10
2
6
© iStock
Stefan Lampenscherf, specjalista z Siemensa, przedstawił odmienną koncepcję, według której należy wykorzystać
ciepło odpadowe z elektrowni, aby wygenerować więcej energii elektrycznej
z tej samej ilości paliwa. W tym celu
Przewidywać
1 Doprowadzenie powietrza
2 Sprężarka
3 Doprowadzenie gazu
4 Turbina gazowa
5 Kocioł odzysknicowy
 6 Turbina gazowa
 7 Wymiennik ciepła
 8 Generatory
 9 Transformator
10 Sieć przesyłowa
przy pomocy wymiennika
regeneracyjnego wytworzyć
w kotle odzysknicowym parę.
Ta odprowadzana jest do turbiny parowej. Rozprężanie
się pary wprowadza w ruch
łopatki turbiny i tak powstała
energia mechaniczna przenoszona jest przez wał do drugiego generatora.
Para po przepłynięciu
przez turbinę trafia do kondensatora, gdzie się schładza i skrapla. Następnie jako
woda przepompowywana
jest z powrotem do kotła
odzysknicowego. Tak powstaje zamknięty cykl wody.
Wyprodukowany w generatorach prąd przekształcany
jest przez transformator na
wyższe napięcie, aby mógł
zostać wprowadzony do
sieci przesyłowej.
51
Przewidywać
Przewidywać
Kreatywne
megametropolie
Tekst Chris Schinke
Jak mieszkańcy mogą się przyczynić do rozwoju
­swojego miasta
Wzór nowoczesnego miasta: Nowy Jork, Stany Zjednoczone
52
© iStock
L
iczby brzmią oszałamiająco.
Według aktualnych prognoz
Organizacji Narodów Zjedno­
czonych do 2100 roku nasza światowa populacja wzrośnie do poziomu
12,3 miliarda. Zdaniem badaczy ONZ
nie można zatem oczekiwać w najbliższym czasie osłabienia aktualnego wzrostu. Gdzie będą mieszkać
ci wszyscy ludzie? I przede wszystkim: w jakich warunkach?
Jeżeli wierzyć w dane analiz ONZ,
w przyszłości dwie trzecie ludności
świata będzie mieszkało w metropoliach. Trend do urbanizacji będzie
zatem nadal trwał. Miasta przerodzą
się w megametropolie i będą musiały
sprostać nowym, dotychczas nieprzewidzianym wyzwaniom. Ich wzrost
wymaga zaplanowania i ogromnych
nakładów kreatywności w kształtowaniu przestrzeni. Przy wyższej gęstości
zaludnienia również sprawne współ-
życie na ograniczonej powierzchni
nie może być jedynie wynikiem
przypadku i musi zostać odpowied-
Kreatywne głowy na
całym świecie pra­
cują aktualnie nad
przyszłym rozwojem
naszych miast
nio zorganizowane. Jest to zadaniem
kreatywnego i dalekowzrocznego planowania miast.
Zajmują się tym nie tylko władze
miejskie, lecz również coraz częściej
rzutcy i zaangażowani obywatele,
którzy w tym celu łączą swoje siły
i zakładają prywatne inicjatywy społeczne. Pod hasłem Tactical Urbanism
na całym świecie kreatywne głowy
pracują nad przyszłym rozwojem
naszych miast, w tym również takich
megamiast jak Bombaj, Hongkong,
Lagos czy Nowy Jork. Kim są Ci kreatywni? Jak wyobrażają sobie nasze
wspólne życie w przyszłości?
Jednym z nich jest Pedro Gadanho.
Jest kuratorem architektury współczesnej w Muzeum Sztuki Nowoczesnej
MoMA w Nowym Jorku. W ostatnim
czasie prowadzi rozmaite projekty,
w ramach których interdyscyplinarne
zespoły specjalistów wspólnie pracują nad analizami urbanistycznymi.
Pedro Gadanho leży na sercu jedno:
kształtowanie i rozwój otaczającej
nas architektonicznej rzeczywistości.
W jego przekonaniu powinny one
stać się zadaniem również mieszkańców, oczywiście nie umniejszając roli
53
Przewidywać
Przewidywać
54
biły przepaść społeczną, co doprowadziło do powstania nieformalnego rynku najmu w metropolii nad
­H udson River.
Dzięki zaangażowaniu lokalnych
inicjatyw udało się połączyć ze sobą
interesy najemców, przedstawicieli
lokalnej społeczności, organizacji non
W przyszłości dwie
trzecie ludności
świata będzie miesz­
kało w metropoliach
profit oraz urzędów komunalnych, co
doprowadziło do powstania Coopera­
tive Housing Trust, funduszu budownictwa społecznego, który ma na
celu długotrwale zapewnić dostęp do
przystępnych cenowo mieszkań i poprawić jednocześnie sprawiedliwość
społeczną. Punktem wyjściowym tej
wpadli na pomysł stworzenia Little
­L ibrary i w dawnym centrum handlowym spontanicznie urządzili bibliotekę z darmowym systemem ­ wypożyczania książek, zorganizowanym
samodzielnie przez użytkowników.
Zasada jest banalnie prosta: wypożycz książkę, przeczytaj ją i odnieś
z powrotem. A jeśli chcesz ją zatrzymać, to przynieś zamiast niej nowy
tytuł. Założyciele Little Library stworzyli ten projekt z myślą to tym, aby
wesprzeć i spoić lokalną społeczność.
Ten cel jest charakterystyczny dla
wielu przykładów inicjatyw uneven
growth. Little Library oczywiście również przybliża do siebie pasjonatów
książek w ich wspólnym zamiłowaniu
do literatury.
Te przykłady projektów Tactical Urba­
nism doskonale unaoczniają, jaki jest
mechanizm ich działania: uzyskać wiedzę, podzielić się nią z lokalną społecznością i zapewnić dostęp do niej jak
najszerszemu kręgu odbiorców. Ta wiedza nie jest oczywiście celem samym
w sobie. Zawsze służy temu, aby dać
otaczającej nas rzeczywistości impulsy
do rozwoju w przyszłości i wprowadzić
teorię w prawdziwe życie. Ta praktyka
ma zawsze na celu ulepszenie życia
jak największej ilości osób. Tę opinię podziela również Pedro Gadanho.
Na moje pytanie, jak wyobraża sobie
idealne miasto przyszłości, odpowiada:
„Duże, pełne życia, wielowarstwowe,
tłoczne, ekstrawaganckie i bogate
w życie kulturalne, lecz jednocześnie
z minimalnym ruchem ulicznym i bez
skrajnych różnic społecznych”. Mówiąc
krótko brzmi to jak miasto, w którym
warto by było zamieszkać.
Biblioteka zorganizowana przez użytkowników: Little Library (Melbourne, Australia)
© The Shopping Sherpa / Flickr (CC BY-ND 2.0)
­p lanowania przez urzędy publiczne.
Do tego celu w ­przyszłości przydatne mogą się okazać niekonwen­
cjonalne metody.
Wizje Pedra Gadanho inspirowane są
koncepcją Tactical Urbanism, która
obecnie cieszy się coraz większą popularnością. Na moje pytanie, jak może
zdefiniować to pojęcie, Gadanho odpowiada: „To spontaniczne interwencje
bottom up, działanie oddolnych sił
w miastach”. Te rozwiązania tworzone
na najniższym, lokalnym poziomie
i przenoszone w górę hierarchii oparte
są na założeniu, że mieszkańcy sami
podejmują się wyzwań jakie stawia
nam rzeczywistość.
Pedro Gadanho pokazuje przykład
oddolnych wpływów, który można
znaleźć na progu muzeum MoMA:
jak powszechnie wiadomo, na rynku
mieszkaniowym w Nowym Jorku
panują astronomiczne ceny. W ostatnich latach globalny ruch inwestycji
kapitałowych i projekty budowlane
ukierunkowane na maksymalizację
zysku w krytycznym stopniu pogłę-
Wróćmy jednak do Pedra Gadanho.
Na początku 2015 roku na platformie
internetowej uneven-growth.moma.org
Gadanho zaapelował do szerokiej publiczności o zgłoszenie własnych przykładów taktyk urbanistycznych. Akcja
zakończyła się absolutnym sukcesem.
Setki zgłoszeń, które można znaleźć
na stronie internetowej udowadniają,
że pomysł projektu Tactical Urbanism
rozprzestrzenia się po całym globie.
Zaangażowani aktywiści z krajów całej
Europy, Ameryki Łacińskiej, Azji Południowo-Wschodniej i Stanów Zjednoczonych tworzą nowy ruch społeczny,
który z pewnością przyniesie ze sobą
fascynujące wizje urbanistyczne.
Australijska metropolia Melbourne
zgłosiła się z wyjątkowo kreatywnym
wkładem. W tym drugim co do wielkości mieście kontynentu mieszkańcy
© iStock
Dworzec w Bombaju
koncepcji był wysoki odsetek pustostanów na rynku mieszkaniowym
w Nowym Jorku. Fundusz, działający
na zasadzie non profit, został ukierunkowany na zakup tego rodzaju
mieszkań. W przeciągu ostatnich lat
funduszowi udało się w ten sposób
stworzyć dostęp do mieszkań dla
prawie 200 000 osób. Z jego działania korzystają rodziny, ludzie starsi
i o niewielkich zarobkach, a nawet
bezdomni, którzy dotychczas nie
mieli dostępu do rynku najmu. Ten
projekt nie rozwiązał naturalnie problemu zawrotnych czynszów w metropolii na Wschodnim Wybrzeżu. Jego
działanie jest jednak dla nas nauką
na przyszłość, iż faktycznie istnieją
alternatywne rozwiązania dla pozornie nienaruszalnego status quo.
W poszukiwaniu innych przykładów
Tactical Urbanism warto również
rozejrzeć się po innych zakątkach
świata, na przykład w Indiach. Bombaj to 12,5-milionowa metropolia
oraz ekonomiczne i kulturalne serce
kraju. W ostatnich latach rozwinęły
się w tym mieście szczególnie kreatywne taktyki, które pomagają dotrzymać kroku niepohamowanemu
wzrostowi miasta.
Wynikiem tej architektonicznej
kreatywności jest wiele obiecujący
model tak zwanych tool houses. Te
budynki oferują zarówno przestrzeń
dla mieszkań jak i powierzchnie
dla rentownych przedsiębiorstw czy
zakładów produkcyjnych. Na niewielkiej przestrzeni splatają się ze
sobą społeczne obszary życia publicznego i rodzinnego. Dzięki kompaktowej budowie tool houses są w stanie
optymalnie dopasować się do istniejącej architektury i zabudowań. Czas
budowy jest wyjątkowo krótki i mogą
być dowolnie rozbudowywane i powiększane o kolejne piętra. Bombajskie tool houses stały się tak popularne, że aktualnie nawet projektanci
mody, pisarze i doktorzy chętnie
przeprowadzają się do tych solidnych minidomów.
55
Przewidywać
Przewidywać
Specjaliści
są niezastąpieni
WYNALAZCA TECHNOLOGII
Tobias Hägele, voestalpine Polynorm GmbH & Co. KG
Schwäbisch Gmünd, Niemcy
Niektórzy ludzie obdarzeni są wyjątkowymi umiejętnościami. W przypadku Tobiasa Hägele jest to wyobraźnia,
wyczucie dla potencjalnych możliwości i przede wszystkim wytrwałość. Hägele jest kierownikiem projektów dla
produkcji seryjnej i projektuje nowe technologie. Wynik
jego pracy to nie tylko rozpracowany do najdrobniejszych szczegółów proces. Hägele doprowadza swoje koncepcje do ­poziomu produkcji seryjnej. Przykładem jego
projektów jest produkcja na prasie części dla przemysłu
motoryzacyjnego.
Tekst Björn Lüdtke Ilustracje Philipp Herrmann
Aby móc zaoferować produkty najwyższej jakości,
­p otrzebujemy na całym świecie pracowników, którzy
posiadają wyjątkowe umiejętności w swojej specjali­
zacji. Tutaj chcemy przedstawić czterech z nich.
ŁOWCA TALENTÓW
Harald Mühleder, voestalpine Stahl GmbH
Linz, Austria
Harald Mühleder ma doskonałego nosa do talentów
i dzięki niemu dba o naszą przyszłość. Jego zadaniem jest
ocena, jak rozwinie się człowiek z potencjałem. W tym
celu potrzebuje wyczucia dla technicznego i ludzkiego
rozwoju, empatii, ale również krytycznego spojrzenia, aby
być w stanie ocenić postęp w rozwoju odkrytego talentu.
Na ile trafna była jego ocena, okazuje się podczas kon­
kursów, na które wysyłamy wyłonione talenty. Nagrodą
za jego wysiłki były liczne wyróżnienia dla wspieranych
i motywowanych przez niego młodych ludzi.
ZAKLINACZ WALCÓW
Wolfgang Hochfellner, voestalpine Schienen GmbH
Leoben, Austria
Wolfgang Hochfellner kieruje walcownią w voestalpine
Schienen GmbH w Austrii. Wraz z teamem pracowników
walcowni dba o to, aby również podczas walcowania szyn
o długości do 120 metrów wszystko przebiegało optymalnie.
Proces walcowania jest skomplikowany i jakość produktu
musi być absolutnie perfekcyjna. Wymaga to nie tylko
poprawnych ustawień, lecz również szybkiej interwencji
w razie nieprawidłowości. Hochfellner zna urządzenia tak
­d oskonale, że wszelkie problemy jest w stanie rozpoznać
już po odgłosie.
56
WYNALAZCA STALI
Sebastian Ejnermark, Uddeholms AB
Hagfors, Szwecja
Kto szuka nowego gatunku stali, powinien zwrócić się
do Sebastiana Ejnermarka. Zajmuje się on rozwojem nowych materiałów i jest niekwestionowanym specjalistą,
jeśli chodzi o nowe stopy dostosowane do specyficznych
wymagań naszych klientów. Ejnermark zna doskonale
własności wszystkich stopów i wie, jakie proporcje pozwalają osiągnąć żądaną właściwość w produkcie końcowym –
od stali supertrwardej do gatunków maksymalnie odpornych na korozję.
57
Zachować ciekawość
Wcielać pomysły w życie
Ponieważ stanowimy ogólnoświatową grupę niezależnych specjalistów,
jesteśmy w stanie skierować do każdego projektu osoby o odpowiednich
kompetencjach, posiadające optymalne doświadczenie i know-how.
W ten sposób osiągamy przewagę i postęp w wielu dziedzinach
i zapewniamy sukces naszego przedsiębiorstwa.
60
Misja na Marsa
Marzenie o życiu na Marsie może się spełnić
66
Olśniewający widok z orbity
Spektakularne zdjęcia Ziemi wykonane
z satelity Suomi NPP
70
Zdrowy doping na talerzu
Czy odpowiednia dieta może poprawić
naszą i­ nteligencję, zdrowie i urodę?
74
Inteligentne olbrzymy
Postęp w rozwoju pojazdów użytkowych
76
Indywidualizacja codzienności
Gdy człowiek jest punktem centralnym usług
58
59
Zachować ciekawość
Zachować ciekawość
Misja
na Marsa
Tekst Louisa Preston
Marzenie o życiu na Marsie może się spełnić
Osiedle „Mars One”
60
61
Salon w kapsule „Mars One”
62
bardziej przypomina pozbawiony
życia i powietrza Księżyc niż Ziemię.
Dzisiaj wiemy, że woda występuje
na Marsie tylko w znikomej ilości,
jego powietrze jest toksyczne i że pole
magnetyczne planety zanikło. Właśnie z powodu braku tej tarczy ochronnej planeta utraciła większą część
swojej atmosfery. Powierzchnia Marsa
została tym samym wystawiona na
Odkrycie innych
planet w k
­ osmosie
jest najwięk­
szym z wyzwań
dla ­ludzkości
oddziaływania promieniowania kosmicznego i słonecznego i w ten sposób zapanowały na niej nieprzyjazne
dla życia warunki.
Nadal jesteśmy jednak pełni optymizmu. Mars jest aktualnie jedynym
znanym nam światem, którego jedynymi mieszkańcami są roboty: Do
dzisiaj na powierzchnię tej planety
wysłano 14 orbiterów i liczne łaziki
do badania terenu. Ich zadaniem
jest zbadanie planety pod względem
wskazówek na istnienie życia opartego na związkach węgla.
Ludzie wylądowali już na Księżycu
i kilku przedstawicieli naszego gatunku żyje obecnie w przestrzeni kosmicznej. Z prędkością prawie ośmiu
kilometrów na sekundę okrążają
Ziemię 15,5 raza każdego dnia. Nadrzędnym celem agencji kosmicznych,
organizacji non profit oraz władz
publicznych pozostaje jednak wysłać
pierwszego człowieka na Marsa. Biorąc pod uwagę wrogie człowiekowi
i generalnie toksyczne warunki panujące na tej planecie rodzi się pytanie, dlaczego ktokolwiek chciałby się
tam w ogóle znaleźć. Odpowiedzią
może być instynkt samozachowawczy, popęd do zachowania gatunku
czy może zabezpieczenia życia, które
na skutek katastrof naturalnych oraz
klęsk wywołanych przez samą ludzkość mogłoby zniknąć z powierzchni
Ziemi. Oprócz tego lądowanie na
Marsie i zbadanie go może nas wiele
nauczyć o naszej historii i o historii
Ziemi. Nie bez znaczenia jest też fakt,
że człowiek nosi w sobie instynkt badawczy. Dla ludzkości cel taki jak odkrycie i zbadanie innych planet w kos­
mosie jest największym z wyzwań.
Farma w kapsule „Mars One”
Wnętrze kapsuły „Mars One”
© Bryan Versteeg / Mars One
J
uż w XIX wieku w kulturze
popularnej istniało wyobrażenie, że Mars był kiedyś bądź
nadal jest planetą zamieszkałą przez
wysoko rozwiniętą formę życia. Istoty
te rzekomo wybudowały na całej
planecie kanały wodne i być może
planowały w najbliższej przyszłości
skolonizować Ziemię. Z czasem postęp techniki umożliwił zbudować
satelity, które następnie wysłano
w kosmos, aby okrążyły Czerwoną
Planetę i wykonały pierwsze zdjęcia
jej powierzchni. Pierwsze misje kończyły się często katastrofalnie jeszcze
przed opuszczeniem atmosfery ziemskiej. Dopiero amerykańskiej sondzie
Mariner 4 udało się w marcu 1965 po
7,5 miesiącach podróży i przebyciu
odległości 54,6 milionów kilometrów
w przestrzeni kosmicznej przelecieć
obok Marsa i wykonać pierwsze zdjęcia Czerwonej Planety. Ten oczekiwany z ogromnym napięciem przelot
jednoznacznie zniweczył wszelkie
nadzieje na przypominający Ziemię
świat z rzekami pełnymi wody i miastami zamieszkałymi przez podobnych do człowieka Marsjan. Mars
wyłonił się z przestrzeni kosmicznej
jako mroźny i wrogi życiu świat pokryty pyłem, kraterami i głębokimi
dolinami. Świat, który jest znacznie
Zachować ciekawość
Strony 60–61 © Bryan Versteeg / Mars One Z lewej © Bryan Versteeg / Mars One
Zachować ciekawość
­ rawdopodobnie będzie też jednym
P
z naszych największych osiągnięć,
nawet jeśli zaledwie garstka przedstawicieli naszego gatunku postawi stopę
na powierzchni Czerwonej Planety.
Najtrudniejszą częścią misji na Marsa
pozostaje jednak nie sam problem,
jak do niego dotrzeć, lecz jak z niego
powrócić. Lądowanie na obcej planecie zawsze wiąże się z wysokim
ryzykiem. Dotychczas na Marsie powiodło się zaledwie 30 procent lądowań, a te z zasady są w wiele mniej
skomplikowane niż ponowny start.
Pozostaje też całkowitą niewiadomą,
czy oddziaływanie siły ciążenia na
Marsie pozostawiłoby astronautów
w takim stanie fizycznym, że mogliby
podjąć próbę powrotu na Ziemię. Dla
większości z nas myśl o tym, aby wysłać człowieka na Marsa na zawsze,
bez jakiejkolwiek możliwości powrotu,
jest moralnie i politycznie wyklu-
czona. Państwowe organizacje takie
jak NASA lub ESA nie mogą i nie
będą zajmować się więc tego rodzaju
projektami. Istnieje jednak pewna prywatna organizacja, która nie podziela
tego rodzaju wątpliwości. Fundacja
Wysłanie czło­
wieka na Marsa to
­n adrzędny cel
użyteczności publicznej „Mars One”
zamierza założyć pierwszą stałą osadę
ludzką na Marsie i stała się znana
dzięki swojemu pomysłowi misji na
Marsa bez powrotu. Przedsiębiorca
i założyciel fundacji „Mars One”, Bas
Lansdorp, planuje wysłać na Marsa
najpierw osiem bezzałogowych rakiet
z wyposażeniem, materiałem i robotami do budowy bazy o powierzchni
około 200 metrów kwadratowych.
W tej bazie mają żyć i pracować
pierwsi osadnicy na Marsie. W ramach misji „Mars One” od 2027 roku
co dwa lata mają być wysyłane na
Marsa kolejne czteroosobowe zespoły.
W 2013 roku na ogłoszenie Lans­dorpa
zgłosiła się szokująca liczba 202 000
ochotników z całego świata, którzy
spełniali warunek osiągnięcia pełnoletności. Pierwszych 1 058 kandydatów
poddano rutynowym badaniom lekarskim. Spośród 660 osób, które spełniły
podstawowe medyczne kryteria, wyłoniono tzw. „Mars 100”: 50 mężczyzn
i 50 kobiet.
W 2015 udało mi się umówić na spotkanie z Basem Lansdorpem i spędzić
z nim trzy dni wędrując przez surowy,
przypominający Marsa krajobraz Islandii. W tym czasie mogłam ­przekonać
63
Zachować ciekawość
Zachować ciekawość
Lądownik podczas lądowania
się o jego pasji, dynamizmie, wytrwałości i determinacji, które do­słownie
napędzają program „Mars One”. Jeżeli
tego rodzaju projekt mógłby zostać
zrealizowany tylko dzięki woli i przekonaniu, to doko­nałby tego właśnie
ten człowiek. ­Niestety to niemożliwe.
Wykonalność tego zamierzenia to
w pierwszym rzędzie problem kosztów
i źródeł finansowania. Lansdorp nie
zdradza wielu szczegółów odnośnie
sytuacji finansowej „Mars One”, która
z pewnością okaże się decydującym
czynnikiem dla sukcesu lub porażki
projektu. Całość zamierzenia finansowana jest przez sponsorów, partnerów
Pytanie, kto pierw­
szy wyląduje na
Marsie i czy ten
­ś miałek powróci
© Bryan Versteeg / Mars One
Lądownik po wylądowaniu
64
oraz jedno bardzo kontrowersyjne
źródło kapitału – reality show w telewizji. Marsjańską edycję Big Bro­
ther będzie z pewnością oglądać cały
świat, lecz zainteresowanie raczej
nie będzie długotrwałe. Dlaczego?
W dobrym reality show nie może
brakować napięcia, konfliktów i trudności. Te kryteria idealnie pokrywają
się z opisem czynników, których na
Marsie należy uniknąć za wszelką
cenę, aby misja się powiodła. Samo
przyglądanie się astronautom podczas
codziennej pracy to z pewnością słaby
argument dla zdobycia wiernej publiczności i oglądalności zapewniającej wysokie wpływy. Jak zatem można
sfinansować przetrwanie osadników
na Marsie?
I kim są ludzie, którzy pragną spędzić
resztę życia na Marsie? Clare Weedon
z Wielkiej Brytanii jest jedną z kandydatek wśród wyselekcjonowanej grupy
„Mars 100”. Mówi: „Mam unikalną
okazję spędzić po połowie mojego
życia na dwóch różnych planetach –
to po prostu fenomenalna przygoda”.
Na moje pytanie o krytykę i sceptyczne reakcje, z którymi spotkała się
ona i inni kandydaci, odpowiada: „To
z pewnością ambitna i ryzykowna misja, ale jestem absolutnie przekonana,
że dla ludzkości nadszedł czas na
dokonanie następnego kroku”. Stwierdzenie, że przeprowadzka na Marsa
może przynieść ze sobą więcej wyzwań niż korzyści, byłoby czystym banałem bagatelizującym ryzyko przedsięwzięcia. Clare przyznaje: „Pożera
mnie ciekawość jak to jest żyć każdego dnia po ekstremalną presją, walcząc codziennie o przetrwanie. Jednocześnie właśnie tego się najbardziej
boję”. „Odizolowanie od reszty świata,
ściśle reglamentowane pożywienie,
opuszczanie bazy wyłącznie w skafandrze kosmicznym… wszystko to
będzie dla mnie nowością. Jak sobie
z tym poradzę? To okaże się dopiero
wtedy, gdy tam będę.” To tylko kilka
z licznych prób, które czekają na nią
i jej przyszłych towarzyszy w drodze
na Czerwoną Planetę. Budowa osady,
produkcja żywności, wody, powietrza
i energii – to tylko pierwsze kroki
w drodze do stworzenia samowystarczalnej kolonii na Marsie.
Liczni krytycy tego przedsięwzięcia
stawiają pytanie nad sensem wysłania
człowieka na Marsa – ich zdaniem
na Ziemi jest wystarczająco do zrobienia. Niewątpliwie samo pytanie
jest uzasadnione. Dla mnie jednak
odpowiedź jest prosta: Czy ludzkość
powinna najpierw się zmienić, a dopiero później polecieć na Marsa, nieważne kiedy? A może powinniśmy
zmienić ludzkość lecąc na Marsa?
Nikt nie twierdzi, że badanie wszechświata i ochrona naszej własnej planety muszą się wzajemnie wykluczać. ­Możemy i powinniśmy podążać
za obydwoma celami. W końcu Ziemia ma już dziś wystarczająco mieszkańców, aby można było zrealizować
obydwa zamierzenia. Nawet jeśli
„Mars One” nie ­w ystartuje w ­kosmos,
Louisa Preston pracuje nad swoją
pierwszą książką: Goldilocks and
the Water Bears: The Search for Life
in the Universe, która zostanie wy­
dana w lipcu 2016 w wydawnictwie
Bloomsbury Sigma
projekt z pewnością jest źródłem nowych impulsów dla naszego instynktu
badawczego. Niejedno dziecko nadal
marzy o tym, aby jak dorośnie zostać
astronautą i odwiedzić inne planety.
Dla dzisiejszego pokolenia to marzenie
może przerodzić się w rzeczywistość.
Odległość z Ziemi do Marsa
w milionach kilometrów:
54,6
65
Zachować ciekawość
Zachować ciekawość
Olśniewający
widok z orbity
Tekst André Uhl
Zadaniem satelity Suomi NPP jest przede wszyst­
kim obserwowanie warunków meteorologicznych
i klimatycznych na naszej planecie. Gdy satelita pra­
cuje na wysokości ponad 800 kilometrów nad Ziemią,
­p owstają przy tym niejako przypadkowo zdjęcia
o ­m agicznej sile gry świateł. Gdy zapada noc, metro­
polie całego świata olśniewają swoim blaskiem —
i dzięki Suomi NPP możemy podziwiać ten obraz
w dotychczas niespotykanej jakości.
Nocny widok świata z satelity Suomi NPP
66
67
Europa, Afryka Północna i Azja Zachodnia
Australia
68
S. 66–67 i z prawej © NASA Earth Observatory / NOAA NGDC Z lewej na górze © NASA Earth Observatory Z lewej na dole © Craig Mayhew and Robert Simmon, NASA GSFC
Zachować ciekawość
Zachować ciekawość
Wschód USA
69
Zachować ciekawość
Zachować ciekawość
Zdrowy doping
na talerzu
Tekst Christian Heinrich
W laboratoriach badawczych na całym globie trwają
badania nad przyszłym żywieniem — indywidualnie
dostosowanym do potrzeb jednostki, optymalnym
dla zdrowia oraz sprawności fizycznej i umysłowej.
Jak rozwój technologii może być w tym pomocny?
Trend do żywności ekologicznej
70
© iStock
J
ak informują naukowcy z Uniwersytetu Minnesota w USA
wykonanie indywidualnego
profilu żywieniowego kosztuje 1 000
dolarów amerykańskich. Wynik analizy pokazuje obraz przemiany materii naszego ciała w danej chwili. Jakich witamin, substancji odżywczych
i minerałów aktualnie nam brakuje
i czego mamy w nadmiarze? Profil
żywieniowy dostarcza nam szczegó­
łowych informacji o tym, czego nasz
organizm potrzebuje i jakich sub­
stancji jest w nim za dużo. Przypomina to analizę poziomu cholesterolu, gdy lekarz zleca nam badania
krwi. W odróż­n ieniu od tego testu,
w profilu żywieniowym znajdziemy
informacje o kilkudziesięciu elementach – od witaminy D do magnezu.
Choć ta koncepcja jest jeszcze w powijakach, jeżeli sprawdzi się w praktyce, z pewnością wywoła małą rewolucję. Stanowiłoby to bowiem koniec
barier dla indywidualnej diety. Ozna-
Czy będziemy
jeszcze jedli przy
­j ednym stole?
cza to, że każdy miałby własne optymalne pożywienie, dostosowane
indywidualnie do potrzeb własnego
ciała. Zamiast jednej potrawy dla
wszystkich, każdy otrzymywałby inny
posiłek. Tu z kolei rodzi się pytanie
o charakterze czysto socjologicznym:
Czy będziemy jeszcze jedli przy jednym stole? A może spożywanie posiłków w towarzystwie stanie się jeszcze ważniejsze, gdy każdy ma swoje
indywidualne potrawy? Oprócz tego
indywidualnie dostosowane pożywienie ma wpływ na nasz stan fizyczny
i umysłowy. Znając dokładnie własną przemianę materii, każdy będzie
mógł zapobiegać indywidualnym niedoborom lub nadmiarowi poszczególnych substancji odżywczych w organizmie. Precyzyjne ukierunkowanie
na zdrowsze wyżywienie i stopniowe
rozszerzenie profilu żywieniowego
o informacje na temat przemiany materii w mózgu czy skórze pozwoliłoby
nam nawet poprawić swoją inteligencję i urodę.
71
Zachować ciekawość
Zachować ciekawość
Precyzja w zdrowym żywieniu
72
© The Orange Chef Co.
© iStock
High tech w kuchni: Prep Pad
Aby przekonać się, że tego rodzaju
rozważania nie są nonsensem, lecz
faktycznie opisują przyszły rozwój,
wystarczy odwiedzić laboratorium badawcze spożywczego giganta Nestlé.
W należącym do koncernu Nestlé
Institute of Health Sciences (NIHS)
w szwajcarskiej Lozannie 15 naukowców pracuje nad programem Iron
Man. Pracują oni nad stworzeniem
urządzenia, które automatycznie
wytworzy proszek odpowiadający
indywidualnemu profilowi żywieniowemu danej osoby. Odpowiedzialni
za projekt przyznają jednak, że na
wejście na rynek tego urządzenia
będziemy musieli jeszcze poczekać
co najmniej 10 lat. Dyrektor NIHS,
Edward B
­ aetge, jest przekonany, że
gdy urządzenie będzie dostępne na
skalę komercyjną „stanie się drugą
mikrofalówką w kuchni”.
Felix Tegeler, analityk do spraw
innowacji w agencji TRENDONE,
uważa, że byłoby to ukoronowaniem
długoletniego trendu. Już dziś całe
warstwy społeczeństwa definiują się
coraz silniej przez to, co może trafić
na ich stół, a co nie. Z jednej strony
nie brakuje konsumentów, którzy
kupują wyłącznie żywność ekolo-
giczną. Wśród nich liczną grupą są
wegetarianie. Z drugiej strony nie
brakuje osób, które wielokrotnie każdego dnia sięgają po potrawy mięsne.
Nic dziwnego, że popyt na mięso
rośnie. Paradoksalnie łączy ich fakt,
że w znacznym stopniu definiują
się przez to, jak i co jedzą. Tegeler
uważa „Pożywienie stało się elementem stylu życia. Jednostki coraz częściej demonstrują na zewnątrz swój
styl żywienia, czyniąc z niego niejako część własnej tożsamości.”
Już dziś nauka i technologia starają
się stopniowo spełnić życzenie indywidualnego pożywienia. W drukarkach 3D można na przykład wydrukować makaron i czekoladę według
własnego projektu. Dotychczas indywidualność ogranicza się tu do
kształtu, ale możemy się spodziewać,
że wkrótce obejmie również zawartość. Niektóre restauracje już dziś
oferują potrawy dostosowane do indywidualnych potrzeb. Na przykład
w tajlandzkim Bangkoku restauracja
Vista Kitchen komponuje menu dla
klientów według grupy krwi. I choć
naukowcy krytykują ten rodzaj diety
jako naukowo nieuzasadniony, lokal
cieszy się ogromną popularnością.
W trendzie do indywidualnego pożywienia pomocnym może okazać
się również komputer, nad którym
aktualnie pracuje IBM. Należy podać swoje ulubione składniki (albo te,
które optymalnie przyczynią się do
poprawy własnej wydajności) i komputer, który dysponuje informacjami
kulinarnymi z całego świata i na
temat różnych preferencji smakowych,
wyświetla pasujące przepisy.
Urządzenie Prep Pad amerykańskiego start-upu Orange Chef podchodzi nieco inaczej do tego tematu,
a mianowicie analizując same pożywienie, a nie nasz organizm. Prep
Pad przypomina wyglądem deskę do
krojenia i jego zadaniem jest analizować składniki, które mamy zamiar
spożyć. Następnie urządzenie przygotowuje dla nas indywidualne propozycje, jakie produkty powinny trafić
wkrótce do naszego jadłospisu. Możliwe, że Prep Pad trafi już w najbliższych latach do naszej kuchni.
Obydwie koncepcje – analizy przemiany materii i analizy pożywienia –
z pewnością w przyszłości się połączą.
Kto wie, może doradzać będzie nam
w przyszłości sam stół: wystarczy położyć dłoń, odczekać chwilę na wynik
testu analizującego procesy w naszym
organizmie i stół, który z pewnością
będzie znał zawartość naszego jadłospisu z ostatnich miesięcy, zaproponuje nam menu na kolację. Oczywiście mógłby też zadbać o odpowiednią
atmosferę z przyjemnym oświetleniem
i muzyką. Smacznego!
Koszt indywidualnego profilu
żywieniowego w dolarach
amerykańskich:
1 000
73
Zachować ciekawość
Zachować ciekawość
Inteligentne
olbrzymy
Tekst Jan Wilms Ilustracje Philipp Herrmann
Postęp w rozwoju
pojazdów użytkowych
2
1
6
4
5
3
1
Napędy
Napęd przyszłości to napęd elektryczny.
Już dzisiaj samochody dostawcze i lekkie pojazdy użytkowe jeżdżą napędzane
prądem – bez lokalnych emisji. W lekkich samochodach ciężarowych i koparkach systemy hybrydowe łączą w sobie
silnik elektryczny i diesla. Być może
te rozwiązania znajdą wkrótce zastosowanie w ciężkim transporcie na tzw.
„elektroautostradach”.
74
2
Systemy nawigacji
Precyzyjne planowanie trasy podwyższa wydajność i bezpieczeństwo. Samochody ciężarowe przesyłają dane GPS
trasy, takie jak informacje o nachyleniu
drogi, do układu sterowania silnikiem.
Koparki korzystają z precyzyjniejszych
danych satelitarnych: dzięki nim można
z góry zaprogramować dokładne położenie i głębokość dołu.
3
Dygitalizacja
Dane o eksploatacji i lokalizacji pojazdów użytkowych na autostradach i placach budowy są gromadzone i łączone
ze sobą w chmurze danych, tzw. Big
Data Cloud. Pozwala to na zachowanie
pełniej kontroli nad flotą, a dyspozytorowi dostęp do tych danych umożliwia
zmniejszyć liczbę zbędnych pustych
przebiegów.
4
Lekka konstrukcja
Konstrukcje pojazdów stają się ­coraz
lżejsze i coraz stabilniejsze. Dzięki
materiałom takim jak stale o wysokiej
i ultrawysokiej wytrzymałości czy aluminium można zmniejszyć wagę pojazdów
takich jak samochody ciężarowe czy betoniarki nawet o 70 procent. Poprawia
to rentowność przewozu i wydajność,
a także zmniejsza emisje CO 2.
5
Bezpieczeństwo
Bezpieczeństwo w samochodach ciężarowych i autobusach poprawia się dzięki
niezliczonym asystentom i systemom
bezpieczeństwa. Ze względu na ryzyko
przewrócenia się pojazdu pod wpływem
ciężaru ładunku w koparkach i dźwigach
stosuje się kabiny bezpieczeństwa konstruowane ze specjalnych profili.
6
Autonomiczna jazda
Od 2020 roku samochody ciężarowe
będą poruszać się po drogach autonomicznie, czyli bez pomocy kierowcy.
Ma to zmniejszyć zużycie paliwa i liczbę
wypadków. System korzysta z danych
i czujników, które dostępne są już dzisiaj, np. z danych GPS, map 3D, tempomatu z automatyczną regulacją odległości, asystenta pasa ruchu i systemu
hamowania awaryjnego.
75
Zachować ciekawość
Zachować ciekawość
Indywidualizacja
codzienności
Prawie jak w domu: salonik na lotnisku w Helsinkach, w Finlandii
Tekst Verena Dauerer
L
otnisko. Miejsce tranzytu
z wysoką fluktuacją, przez
które codziennie przypływają strumienie tysięcy podróżnych.
Dla wielu jest to nic innego jak nie­
unikniony i często stresujący przystanek w drodze do celu. Podróżni na
lotnisku muszą dotrzeć do koniecznych informacji, nierzadko pokonać
bariery językowe i oczywiście odnaleźć drogę do celu. Gdy czas na przesiadkę jest długi, rośnie pragnienie
praktycznego wykorzystania tego
czasu. Krótkie przesiadki to dla pasażerów z kolei częsty powód do pośpiechu: od stresującego przejścia przez
odprawę celną i kontrolę, po gorączkowy bieg przez terminal w poszukiwaniu właściwego gate’u. Fińska
firma Finavia zarządzająca lotnikiem
w Helsinkach udowodniła, że podróż może być również przyjemnym
płynnym przeżyciem. Jej projekt
Travellab, nagrodzony przez międzynarodową sieć Service Design Net­
work, przemienił jeden z węzłowych
76
portów lotniczych dla podróżnych do
krajów azjatyckich w miejsce wręcz
nastrojowe. Kluczową rolę odegrały
tu udosko­n alone usługi, takie jak
strefa dla uprawiania jogi, program
rozrywkowy dla rodzin czy grill przy
wyjściu. Wszystko to, aby maksymalnie uprzyjemnić pobyt na lotnisku.
Pragniemy czuć się
dobrze w tym wciąż
zmieniającym się
otoczeniu
Finavia zastosowała przy tym metodę znaną pod ­p ojęciem service de­
sign i zareagowała bezpośrednio na
potrzeby klientów. Te z kolei zostały
uprzednio zidentyfikowane w ramach
ankiety przeprowadzonej na dużą
skalę wśród podróżnych.
Koncepcja service design stawia
człowieka w centrum uwagi. Nowe,
pomocne usługi nie są bynajmniej
projektowane w zaciszu biura i prezentowane użytkownikowi jako gotowe rozwiązanie. Designerzy i projektanci omawiają z konsumentami
ich potrzeby i razem opracowują
optymalne rozwiązanie. Dyscyplina
designu nabrała w dzisiejszych czasach ogromnego znaczenia. Wszechobecna technologia i dygitalizacja
życia codziennego wyprowadziły
już niejednego na manowce, a przecież również w naszym wciąż zmieniającym się otoczeniu pragniemy
czuć się dobrze. Aby tak się stało,
konieczne jest kształtowanie usług
w taki sposób, aby odpowiadały
one naszym potrzebom w różnych
obszarach życia. Pojęcie service design przybrało w ostatnich latach
na znaczeniu dzięki rosnącej obecności cyfrowych usług na stronach
internetowych oraz w urządzeniach
mobilnych.
© Finavia
Gdy człowiek jest punktem centralnym usług
77
Zachować ciekawość
„Metoda i dyscyplina service design
jest tematem absolutnie przekrojowym, który odzwierciedla się w poszczególnych dziedzinach rozwoju
produktu i przedsiębiorstwa” objaśnia Peter Bihr. Mieszkający w Berlinie Bihr zajmuje się tematami service
design i user experience, pełniąc
między innymi rolę kuratora corocznej konferencji NEXT. „Service design
skupia się na potrzebach użytkowników. Dzięki temu service design jest
niezawodną taktyką do stworzenia
produktów i usług przyjaznych dla
użytkownika” objaśnia Bihr.
Innym przykładem udanego service
designu jest analiza podróży przeprowadzona przez międzynarodową
agencję edenspiekermann. W ramach
tego projektu w najdrobniejszych
szczegółach przeanalizowano drogę,
jaką przebywa podróżujący z Tokio
do Amsterdamu, od drzwi do drzwi.
Wynikiem jest system podróży Info
Connectivity System (ICS), który łączy w sobie i analizuje różne dotychczas niepowiązane ze sobą informacje – dane z różnych usług mobilnych,
środków komunikacji miejskiej, linii
lotniczych czy hotelu. System ten ma
78
na celu nie tylko wygodnie prowadzić podróżnego na smartfonie do
celu. O wiele ważniejszy jest fakt, że
pozwala on na wyświetlenie informacji istotnych właśnie dla tego konkretnego podróżnego – na ekranach w terminalu, automatach biletowych czy
nawet na ekranie pokładowym w samolocie. I co najważniejsze w dobrym
service design: nie rzuca się w oczy.
Zapotrzebowanie na usługi cyfrowe
nieustannie rośnie, lecz temu wzrostowi towarzyszą również ciągłe przemiany w potrzebach i życzeniach
użytkowników. Thomas Schön­weitz,
założyciel i prezes sieci strategicznej Whitespring Service Design
z siedzibą w Monachium, wyjaśnia:
„Chociaż sprzedano miliony identycznych iPhone’ów, wśród nich nie
ma dwóch takich samych egzemplarzy. Każdy z nich jest indywidualnie dopasowany do użytkownika,
ponieważ każdy pobiera własne
aplikacje, dzwonki czy tła.” Dzisiaj
użytkownicy oczekują tego rodzaju
indywidualnie skrojonych produktów również w innych dziedzinach
życia. Schönweitz podkreśla przy
tym, że wszystko musi być proste,
Hans Freudenthaler, Head of Engineering, Austria
Produkujemy wykonane ze specjalnych stopów kute zawieszenia silników samolotów, które są
w stanie niezawodnie sprostać ekstremalnym wahaniom temperatur i ogromnym obciążeniom
w nowoczesnym lotnictwie. Rozwijamy je nieustannie dalej, naturalnie przy ścisłej współpracy
© Finavia
Bezstresowa przerwa na lotnisku w Helsinkach
dostępne w każdej chwili i w pełni
elastycznie, a do tego bez jakiegokolwiek ryzyka. Dobrym przykładem
tego zjawiska jest AirBnB, usługa
umożliwiająca rezerwowanie kwater
prywatnych. Podróżni mogą na stronie internetowej lub przez aplikację
na smartfonie zarezerwować nocleg
w kwaterze prywatnej. W ramach informacji otrzymują zdjęcia i dokładny
plan mieszkania ze szczegółowymi
informacjami o wyposażeniu oraz
dane profilu osoby oferującej nocleg.
Przebieg rezerwacji i płacenia jest
prosty i szybki.
Service design jest jednak w stanie
zapewnić o wiele więcej niż tylko
przyjemny przebieg rezerwacji. Już
dawno smartfony, tablety i czujniki
w naszym otoczeniu zaczęły ze sobą
komunikować, aby zapewnić użytkownikowi jeszcze lepszą ofertę. Agencja
Fjord rozpoznała komunikację między
inteligentnymi urządzeniami jako
jeden z głównych aktualnych trendów w dyscyplinie service design. Im
inteligentniejsze stają się te gadżety,
tym silniejsza staje się interakcja
między nimi i są w stanie lepiej dopasowywać się do potrzeb użytkownika.
Oznacza to również, że użytkownikom otwierają się możliwości nowych
form interakcji. Najlepszym dowodem
są na przykład okulary Google Glass,
które ich właściciel może obsługiwać
przy pomocy poleceń głosowych. Ten
wynalazek ma naturalnie wpływ na
zachowanie społeczne człowieka
oraz na to, jak traktujemy inne osoby.
Udowadnia to jeszcze raz, że service
design ma daleko idące oddziały­
wanie na społeczeństwo i może istotnie przyczynić się do pozytywnych
przemian w sektorze usług. Jedno jest
pewne: za dziesięć lat będziemy otoczeni jeszcze większą ilością techniki.
Zadaniem service design jest sprawić,
abyśmy tę technikę odczuwali jako
komfort. Rosnąca technologia może
bowiem przynieść nam korzyści tylko
wówczas, gdy w centrum jej uwagi
jest sam człowiek.
„Dzięki naszym zawieszeniom
silników samolotów sprawiamy,
że bezgraniczna wolność jest
bardziej bezpieczna”
z naszymi klientami – aby zapewnić większą wolność i bezpieczeństwo. Łączy nas ta niezawodność i radość z każdego nowego wyzwania. Bierzemy przyszłość w swoje ręce.
www.voestalpine.com
P
rzyszłość
Bierzemy przyszłość w swoje ręce!
Pięć krajów,
jedna przyszłość?
Jak przedstawiciele różnych
kultur przeobrażają swoje
życie dzięki technologii
Kreatywne
megametropolie
Jak mieszkańcy mogą współ­
kształtować swoje miasta
Misja na Marsa
Marzenie o życiu na Marsie
może się spełnić
voestalpine AG
voestalpine -Strasse 1
4020 Linz, Austria
T. +43/50304/15-0
F. +43/50304/55-0
www.voestalpine.com
www.voestalpine.com
Wydanie 2016
magazyn voestalpine

Podobne dokumenty