Franciszek M¹czyñski. Romantyk, czy modernista? (A mo¿e libera³?)

Komentarze

Transkrypt

Franciszek M¹czyñski. Romantyk, czy modernista? (A mo¿e libera³?)
75
Kościół parafialny w Białce Tatrzańskiej, 1910, F. Mączyński, fot. R. Solewski.
Romantyzm
76
Romantyzm
Kaplica przy zamku Habsburgów w Żywcu, 1906, F. Mączyński, T. Stryjeński, fot. PT, R. 32: 1906, t. 44, tabl.
XLIV, repr. T. Duda.
77
Kościół parafialny w Poroninie, 1917-26, F. Mączyński, fot. R. Solewski.
Romantyzm
78
Kościół parafialny w Poroninie, 1917-26, F. Mączyński, fot. R. Solewski.
Romantyzm
79
Romantyzm
Kościół Najświętszej Marii Panny Wniebowziętej w Pleśnej k. Tarnowa, 1924-1930, F. Mączyński, fot. R.
Solewski.
80
Romantyzm
Podobnie jak w wypadku inspiracji wyłącznie średniowieczem, eklektyczne kostiumy szeregu
dzieł to obraw coraw bardziej rozbudowanych poszukiwań stylistycznych, wykorzystujących wiedzę
twórcy o historycznym budownictwie, ale także o specyfice jego rozwoju na ziemiach polskich.
Prawdziwą syntezą eklektyzmu Mączyńskiego był jednak budowany w latach 1909-1933,
jezuicki kościół Serca Jezusa w Krakowie. Trójnawowa bazylika wzniesiona została w cegły
w elementami kamienia na miękkim i płynnym planie. Wrażenie takie osiągnął Mączyński
przew dobudowanie do kościoła kilku krucht i bocznych apsyd-kaplic. Kamienne apsydy w małymi
oknami budziły skojarzenia w budowlami romańskimi, może nawet w wawelskimi zabytkami tego
stylu, podtrzymywane zresztą przew biforia i tryforia okien, a nawet przew galeryjki półokrągło
wyciętych okienek wieży, umieszczane w różnych miejscach elewacji i we wnętrzu prezbiterium.
Kształt biforium otrzymały też arkady międzynawowe, które jednak w zestawieniu w poziomymi
pasami polichromii ścian nawy głównej stwarzały wrażenie nawiązania do sztuki
wczesnochrześcijańskiej. Kruchty natomiast zostały otynkowane i przykryte neobarokowymi
hełmami, podobnie jak wieża kościoła. Jednak właśnie wysokość i strzelistość wieży i stromego,
dwuspadowego dachu oraw krzyżowo-żebrowe sklepienia i nawiązujące do formy maswerku
dekoracyjne podziały okien były neogotyckie. Współczesność kościoła podkreślały wreszcie
elementy modernistyczne, jak choćby pylonowa surowość podstawy wieży, czy pełne ekspresji
rzeźby Xawerego Dunikowskiego i Karola Hukana. Kościół Serca Jezusa był chyba najbardziej
eklektyczną świątynią Mączyńskiego. Kilkakrotnie zmieniany projekt był też w istocie wypadkową
koncepcji architekta i realizacji oczekiwań Jezuitów. Bowiem właśnie pod wpływem nalegań
zamawiającego architekt zrezygnował w wielu ulubionych elementów neoromańskich, pełniej
wykorzystując za to neobarok, lepiej korespondujący w historią zakonu. Ostatecznie jednak, co
akceptowali i pochwalali razem architekt i zamawiający, kształt świątyni ilustruje romantyczną ideę
naśladowania w nowej, historyzującej architekturze procesu historycznego rozbudowywania budowli
przew dobudowy w kolejnych epokach i w różnych stylach.
Rodzimość historyczna
Średniowieczne kształty kościołów podkreślały bowiem dawność i długotrwałość tradycji
Kościoła w nie tylko ogóle, lecw szczególnie w Polsce, przy czym narodowe skojarzenia budził
szczególnie zastosowany później neobarok, użyty przy budowach pochodzących w czasów bliskich
wojnie, kiedy żywsze stawały się nadzieje na niepodległość.
81
Romantyzm
Kościół pw. Serca Jezusa w Krakowie, oo. Jezuitów, F. Mączyński, I projekt, 1907, fot. [za:] J. L. Kontkowski,
Jezuicki kościół Serca Jezusa w Krakowie, Kraków 1994, il. 59.
Kościół pw. Serca Jezusa w Krakowie, II projekt, 1908, fot. [za:] J. L. Kontkowski, Jezuicki kościół Serca
Jezusa w Krakowie, Kraków 1994, il. 63.
82
Romantyzm
Kościół pw. Serca Jezusa w Krakowie, III projekt, 1908, fot. [za:] J. L. Kontkowski, Jezuicki kościół Serca
Jezusa w Krakowie, Kraków 1994, il. 94.
Kościół pw. Serca Jezusa w Krakowie, F. Mączyński, 1921, elewacja południowa, fot. Maciej Pleśniak.
83
Romantyzm
Natomiast nawiązująca do wawelskiej tradycji kaplica przy zamku w Żywcu ostentacyjnie i
chyba zgodnie w wolą właścicieli podkreślała polskość rezydującej tam linii Habsburgów. Połączenie
elementów romańskich, gotyckich i barokowych miało także wskazywać na długotrwałość okresu
kształtowania się ostatecznego oblicza przeciętnej świątyni. Uświadamiać to miało nie tylko długie
dzieje polskiego Kościoła, ale również stały rozwój narodowej architektury, opartej oczywiście o
zagraniczne wzorce, ale korzystającej w wybranych modeli, dostosowanych do lokalnych warunków,
czasem nieco zmodyfikowanych i wzbogaconych oryginalnymi pomysłami. Zresztą dzięki silnemu
związkowi poczucia narodowej tożsamości w katolicką religią, samo wybudowanie świątyni, a
szczególnie takiej, która swym wyglądem dowodziła pradawnej i stałej przew wieki obecności
Kościoła na ziemiach, które były i chciały być polskie, było patriotycznym manifestem. Takiego
sposobu myślenia dowodzi też ikonograficzna dekoracja kościoła Serca Jezusa w Krakowie.
Mozaikowe herby miast zdobiące płyciny w szczycie fasady kościoła oraw zaprojektowany
przew Piotra Stachiewicza również mozaikowy fryz, przedstawiający monumentalny, historyczny
hołd składany przew polski naród Chrystusowi dobitnie informowały, że jezuicki kościół Serca Jezusa
w Krakowie wzniesiony został jako wyraw wiary w oswobodzenie i zjednoczenie Polski w imię
Chrystusa. Monumentalna rzeźba Dunikowskiego „Adoracja Chrystusa”, zdobiąca wejście do
kościoła, to również prośby o wolność. Innym dowodem na świadome operowanie historycznym
kostiumem w duchu patriotyczno-religijnym był projekt Mączyńskiego katedry w Katowicach,
przygotowany na konkurs w 1925 roku.104 Architekt, który w tym czasie odchodził już od historyzmu,
zaproponował wizję monumentalnego trójnawowego gmachu w ogromnym, półokrągło zamkniętym
przezbiterium, o silnie rozczłonkowanej bryle, łączącego w swym stylu neogotycką strzelistość wieży
i stromego, dwuspadowego dachu kryjącego transept oraw trójkątnych szczytów, neobarokowe
kopuły i fasadę bocznego pawilonu, neoklasycyzm wielkich porządków kolumnowych, arkadowych
galerii i horyzontalnie założonych pawilonów wokół katedry. Ta zadziwiająca mikstura
zaprojektowana dla w trudem odzyskanego dla Polski Śląska, oceniona została dużo później, ale
wciąż ze śląskiej perspektywy, jako podyktowana „zamysłem uczynienia krajobrazu śląskiego
bardziej >>swojskim<<, przydania mu podobieństwa do dzielnic centralnych poprzew dorobienie
tradycji dawnej architektury”105. Walor historyczności i nawiązywania do narodowych tradycji
zachować miały nawet późne budowy i przebudowy Mączyńskiego: kościół św. Kazimierza
w Krakowie w 1934 roku, czy przebudowany kościół w Krynicy, które mimo nadania im
funkcjonalistycznego kostiumu, wciąż operowały tradycyjnym elementami, takimi jak rozeta,
przypora, poddanymi jedynie upraszczającej modyfikacji.106
W ten sposób Mączyński wiązał razem architekturę kościołów i kaplic, poszukiwania
historyczne oraw patriotyczną wymowę kostiumów budowli. Takie wiązanie czysto religijnego
„Sacrum” religii katolickiej, w poszukiwaniem objawień Ducha i Prawdy w dziejach
oraw patriotyzmu było typowe dla polskich romantyków, zwykle łączących Świętość, Prawdę,
Historię, Sztukę i Polskę.
104
Por. K. Kulczyński, Konkurs na Gmach Katedry w Katowicach, A, R. 20: 1925, nr 4, ss. 1-8; s. 7: Arch. Fr.
Mączyński, IV nagroda, z ilustracją, dalsze ilustracje na ss. 29-31, 40-42.
105
Ewa Chojecka, Konkurs na budowę katedry w Katowicach w 1925 roku. Propozycje i polemiki., [w:]Śląskie
dzieła mistrzów architektury i sztuki, red. E. Chojecka, Katowice 1987, s. 125. O samej budowie katedry por.
Barbara Szczypka Gwiazda, Historia budowy katedry w Katowicach [w:] O sztuce Górnego Śląska i Zagłębia
Dąbrowskiego od XV do XX wieku. Sztuka Śląska odkrywana na nowo, Katowice 1989, ss. 86-104.
106
Por. Rocznik DT, s. 266-267; T. Chrzanowski, M. Kornecki, op. cit., s. 526; Konkurs na rozbudowę kościoła
w Krynicy, CTL, R. 45: 1927, nr 24, s. 404; Maria Majka, Krynica. Materiały do studium historycznourbanistycznego. Katalog obiektów zabytkowych. Materiały i Sprawozdania Konserwatorskie Województwa
Krakowskiego, Kraków 1974, s. 66. Maria Jolanta Żychowska, Między tradycją a awangardą. Problem stylu w
architekturze Krakowa lat międzywojennych., Kraków 1991, ss. 96-97.
84
Romantyzm
Wzornik
Natomiast patriotycznie rozumiana „swojskość” była szczególnie ważnym motywem
krakowskiej
twórczości
Mączyńskiego.
Obok
krótkiej
fascynacji
„zakopiańskim”
neowernakularyzmem, oryginalne cechy architektury regionalnej twórca widział bowiem przede
wszystkim w budowlach Krakowa i Małopolski. Patriotyzm narodowy współdziałał wtedy
w patriotyzmem lokalnym. Duża część opisanych budowli sakralnych wzniesionych
przew Mączyńskiego przed I wojną światową to budowle ceglane w elementami kamiennymi.
Architekt, podobnie jak w tym samym czasie Sas Zubrzycki, czy Odrzywolski, operując tym
połączeniem dwóch materiałów wpisywał swe budowle w tradycję „gotyku małopolskiego”, dodając
swym dziełom waloru dawności, zakorzenienia w historii i utrzymywania oryginalności stylistycznej
lokalnego, ale i polskiego budownictwa. Podobnym celom służyć miało częste używanie gotyckich
przypór, czy barokowych kopuł oraw bezpośrednie cytaty form kaplic wawelskich, które pojawiły się
przy projektowaniu kaplicy zamkowej w Żywcu, czy kościoła Serca Jezusa w Krakowie.
Zgodnie w poznanymi wcześniej zaleceniami Ruskina, Mączyński odsłaniał te źródła inspiracji.
Obok szkiców w różnych okolic Małopolski zawartych w albumie „Po drodze”, w publikacji „Ze
starego Krakowa. Ulice bramy, sienie”, architekt zamieścił całą serię rysunków, mogących służyć za
wzornik dla krakowskich cytatów. Mączyński opisał także historyczne miasto, niedwuznacznie
wskazując na wykorzystywanie go jako architektonicznego i urbanistycznego wzorca:
Projekt katedry w Katowicach, niezrealizowany, IV nagroda w konkursie w 1925 r., F. Mączyński, fot. A, R.
20: 1925, nr 4, s. 7.
85
F. Mączyński, rysunek [z:] Ze starego Krakowa. Ulice, bramy, sienie, Kraków 1908, s. 10.
Romantyzm
86
Romantyzm
F. Mączyński, rysunek kościoła św. Krzyża w Żywcu i rysunek apsydy katedry w Modenie, fot. F. Mączyński,
Po drodze. Ze szkicowników architektonicznych, Kraków 1931, tabl. 18, 25. Możliwe wzory dla frontowej
apsydy I i II projektu oraw zamknięcia nawy kościoła Jezuitów w Krakowie, repr. A. Solewska.
„Śródmieście Krakowa, to murowane dzieło sztuki, daje nam doskonałą lekcyę szerszego
pojmowania całości architektonicznych. Szerokie powierzchnie fasad, w umiejętnym rozkładem
dekoracyj, w całem bogactwem form koronujących domy, piękne sylwety narożników i perspektywa
proporcyonalnych ulic, linije domów łukowato wygięte, niezadługie, zawsze zamknięte malowniczo
piękną sylwetą, czy linią skośną”. Precyzował także szczególnie wartościowe i charakterystyczne
rozwiązania: „Domy podparte szkarpami, które sięgają dość wysoko, zazwyczaj przew parter i I.
piętro, nie mają sztywności nowoczesnych kamienic, ale tem nieznacznem nieraw nachyleniem
szkarpowem wywołują wrażenie silnie u dołu opartej, a wznoszącej się lekko w górę płaszczyzny.
Podział fasad gzymsami nieznaczny, przew co unikło się linii przecinającej dom poziomo, a
obniżającej jego wysokość. Gzymsy działowe tak zw.: kordony, o nieznacznych wyskokach,
w górnych piętrach słabiej, w dolnych silniej występujących, są stałą cechą. To stopniowanie
gzymsowania, już samo w sobie uzasadnione i szczęśliwe, usuwa także rażące i nudne działanie linij
horyzontalnych na fasadach nowszych domów, a przew to gzymsowi głównemu, który ma wymiary
bardzo znaczne, o wielkim wyskoku i skupia w sobie istotne zamknięcie całej fasady od góry, nadaje
wyraw i znaczenie. Zakończenia domu attyką, chociaż pochodzenia włoskiego, nabrały u nas tak
odmiennego typu, że uważa się je za charakterystyczną część architektury polskiej. Gdy nad gzymsem
głównym biegnie attyka, nie otrzymuje on wówczas tych rozmiarów, które ma zwykle, lecw normuje
się wysokością tej attyki, jej formą i przejrzystością. Wrażenie domu, który stoi w szeregu innych,
w ulicy, koncentruje się w płaszczyznach fasady, w formie gzymsu głównego-koronującego
oraw w sylwecie attyki; tam też się najczęściej cała dekoracya. Po zatem rozprasza się ona
w otoczeniu okien, w ich sprzęganiu, wreszcie w portalu wejściowym i bramie. Okna, zależnie od
87
Romantyzm
stylu, albo ujęte są w proste otoczyny, często kamienne, lub też dzielone są na włoski sposób krzyżem
kamiennym, dziś usuniętym, albo jak w epoce baroku, ozdobione motywami roślinnymi, najczęściej
wprost w tynku modelowanymi”107.
Naśladowanie tej oryginalności w pewnością wpłynęło na ukształtowanie wyrazu na przykład
kościoła Jezuitów. Jednak już wcześniej Mączyński nawiązywał do lokalnej specyfiki
architektonicznej tworząc swe projekty budowli, które w Krakowem miały być funkcjonalnie
związane i w krakowską architekturą historyczną miały czytelnie korespondować. Konkursowy
projekt ratusza opracowany ze Stryjeńskim w 1903 roku przedstawia wielokondygnacyjny gmach
założony na opartym o prostokątne formy planie. Budynek przy Placu św. Ducha wzniesiony miał
być w cegły w elementami kamiennymi. W dolnej części elewacji pojawiły się znajome
neoromańskie biforia i tryforia, a tuż pod gzymsami ryzalitów ciągi okrągłołukowo zamkniętych
arkadek - neoromańskie pseudogaleryjki. Klatkę schodową kryła wieżyczka w stylu „castellated”,
ozdobiona neoromańskim tryforium i okrągłołukowymi oknami, neogotyckim, trójkątnym szczytem
portalu wejściowego i wyniosłym dachem oraw strzelnicami i miękko zamkniętym krenelażem,
nawiązującym swą formą raczej do renesansowej, „polskiej attyki”. Neogotycką, strzelistą ostrość
prezentowały wieża i dach ryzalitu głównego. Duże okno sali posiedzeń, miało wybitnie neogotyckie
cechy: kamienne obramienie, ostry łuk, trójdzielność i maswerki. Obok miękkich form niby
obronnego ganku wieżyczki w klatką schodową, do nowożytnych stylów nawiązywały także woluty
wieńczące fasadę głównego ryzalitu i korona zdobiąca jego szczyt, elipsoidalne kształty attyk i ich
okienek zamykających częściowo elewację północną, czy wreszcie „wole oczy” lukarn w dachach.
Całość zdecydowanie nawiązywała do krakowskiej architektury. Cegła i kamień były materiałem
istniejącej wieży średniowiecznego ratusza na rynku i wielu kościołów. Biforia, tryforia i galeryjki
Mączyński obserwować mógł na Wawelu, czy w klasztorze Norbertanek. Duże ostrołukowe okna
zdobiły fasady kościołów Dominikanów, czy Franciszkanów. Wieża korespondowała w krakowskim
krajobrazem tworzonym już w dużej odległości przew wieże katedry, kościołów i ratusza. Jej
masywna, „pylonowa” dolna część zdawała się nawiązywać do oszkarpowanych ścian krakowskich
kamienic. Wieżyczka cytowała formy istniejących fortyfikacji. Wreszcie woluty i attyki cytowały
formy spotykane na Sukiennicach, wielu kamienicach i nawet na stojącym już przy Placu św. Ducha
nowym miejskim teatrze.
Dom pod Globusem – siedziba Izby Handlowo-Przemysłowej w Krakowie - wybudowany tuż
po przygotowaniu projektu ratusza miał nieco skromniejszy kostium.108 Jednak i tu pierwszym
wrażeniem był walor dawności i zakorzenienia w staroświeckim mieście zabytków, sztucznie nadany
przew projektującego elewacje Mączyńskiego, poprzew operowanie cegłą i kamieniem, trójkątnymi
formami szczytów, galeriami ślepych arkadek pod gzymsem, czy ostrosłupowej wieży zdobionej
w górnej części kamiennymi żabkami. Portal wejściowy dokładnie naśladował rozwiązanie opisane
później w „krakowskim” tekście Mączyńskiego: „Gdy do fasady nieużyto kamienia, portal sam, a
więc otoczenie bramy wejściowej bywa w kamienia albo w marmuru [...] Zwykle portal zamknięty
bywa od góry pełnym łukiem, stanowiącym połowę koła i osadzonym na dwóch akapitelach. Brama
zazwyczaj dzieli się na linii tych kapiteli na dwie części.
107
F. Mączyński, Ze starego..., ss. 8, 16.
108
Por. Zbigniew Beiersdorf, Jacek Purchla, Dom pod Globusem, Kraków 1988.
88
Romantyzm
Projekt nowego ratusza w Krakowie, 1903, F. Mączyński, T. Stryjeński, fot. A, R. 5: 1904, nr 5, tabl. V, repr. T.
Duda.
89
Romantyzm
Gmach Krakowskiej Izby Handlowej i Przemysłowej w Krakowie (Dom pod Globusem), F. Mączyński, T.
Stryjeński, 1905, fot. MHK 409/K.
Część górna, ujęta łukiem portalu, jest ażurowa, przepuszcza więc światło w ulicy do sieni”109.
Opisywane tam rozwiązania elewacji, w „polskimi” attykami, brakiem horyzontalnych podziałów i
silnie zaznaczonym gzymsem koronującym znalazły natomiast najpełniejszą realizację projekcie
zewnętrznego kostiumu przebudowywanego starego teatru, ozdobionego takimi właśnie elementami.
Faktycznie też, we wszystkich budowlach otwarcie nawiązujących do krakowskiej architektury
Mączyński wyraźnie unikał horyzontalnego wrażenia.
Wykorzystanie w krakowskiej działalności Mączyńskiego cytatów lokalnych w powiązaniu
w ogólnym historyzmem architektury podkreślało wzajemny związek polskiej historii, krakowskiej
tradycji i katolickiej religii. Całości w duchu architecture parlante, wysługujące się romantycznym
alfabetem historycznych kostiumów, co wciąż świadczyło pozostawaniu w nurcie architektoniczno109
Ibidem, ss. 10-11.
90
Romantyzm
historycznych, romantycznych poszukiwań, wiązały jednak te ślady istotnego pragnienia odnalezienia
budowlano-kostiumowych prawd w poszukiwaniem kształtu dla treści patriotycznych i rodzimych,
wśród których zresztą Kraków był swoistym sacrum. Sztuka, historia i patriotyzm znów wiązały się
w całość w architekturze Mączyńskiego, dowodząc jej romantycznych cech.
Poszukiwanie historyczne i rodzime
Drobiazgowo tłumaczone oraw własne teksty, a także cały obraw twórczości, ukazują wprost
twórcę nieustającego w poszukiwaniu właściwego wyrazu architektury w obrębie historycznych
stylów. Wykorzystując i często eklektycznie łącząc ze sobą cechy średniowiecznych i nowożytnych
stylów, co spowodowało, że kościoły projektu Mączyńskiego często nazywane są neoromańskoneogotycko-neobarokowymi, albo też nijakimi, architekt świadomie relizował zalecenie Ruskina, aby
budowla stawała się „pamiętnikiem [...] doświadczeń”110 i własne obserwacje wartości „domów wśród
wieków tyle razy przerabianych”111.
Wykorzystywanie stylów średniowiecznych, a potem eklektyczne łączenie wszelkich
stylów historycznych, wreszcie próby ukazywania architektury jako historycznego procesu narastania,
stosowane przeważnie w budowlach sakralnych to kolejny element postawy Mączyńskiego jako
historycznego, romantycznego szperacza. Zarazem poszukiwanie duchowych korzeni związku
architektonicznego stylu w religią to próby znalezienia głębszego sensu form i związku budowlanych
kształtów w historycznym i duchowym charakterem epok.
Kostiumy historyczne wciąż służyły też głoszeniu treści ideowych. Choć architekt używał też
kostiumów zgodnie w modelem romantyzmu uproszczonego, usługowego, dla zwykłych
komunikatów oczekiwanych przew właścicieli budowli, często nie mających w romantyzmem nic
wspólnego, to jednak częściej były to treści o wydźwięku duchowym i patriotycznym, również
związane w romantycznymi postawami. Budowle mogły zatem głosić kult sztuki, narastanie i rozwój
architektury w historii oraw swoistość architektury narodowej i lokalnej. Romantyzm
architektonicznego historyzmu Mączyńskiego polegał zatem na poszukiwaniu rozwiązań stylistycznoformalnych wśród dziejów budowania oraw na głoszeniu za pomocą architecture parlante wzbogaconej o język kostiumów historycznych - treści ideowych romantyzmu.
Malowniczość
Jeszcze na początku swej architektonicznej drogi Mączyński rozpoczął własne „voyages
pittoresque”. Zapewne na podstawie własnej interpretacji doktryn Viollet-le-Duca i Ruskina o
poznawaniu architektury historycznej i kształtowaniu w ten sposób twórczej osobowości,
początkujący architekt uznał podróżowanie ze szkicownikiem po zabytkowych i malowniczych
okolicach za sposób własnej edukacji. Sposób romantycznego podróżowania połączone
w pogłębianiem wiedzy znany był mu także w innych kształcących lektur. W czasie podróży po
Hiszpanii Mączyński pisał: „Jadąc czytam T. Gautiera, który 60 lat temu, bew kolei i całego dorobku
t. zw. cywilizacji zwiedzał Hiszpanję, a je dziś robię w ten sposób dwie podróże: tę jedną malowniczą
w książce i drugą nudniejszą, monotonną - bardziej realną, koleją”112 Po trzydziestu latach
doświadczeń w owych podróżach upewnił się co do słuszności obranej metody samo-nauczania:
„Drogą architekty jest wszelka okolica posiadająca zabytki architektury, i to stanowi jego
studjum”113.
W istocie, w latach 1900-1930 Mączyński peregrynował po całej Europie, wykonując
niezliczone ilości szkiców m. in. w Paryżu, Chantilly, Rouen, Gisors, Narbonne, Tuluzie, Miraflores,
Grenadzie, Albi, Florencji, Rzymie, Lucce, Ankonie, Rawennie, Modenie, Siennie, Brugii, Kolonii,
110
F. Mączyński, John Ruskina..., A, R. 4: 1903, nr 3, szp. 34.
111
F. Mączyński, Ze starego Krakowa, s. 9.
112
F. Mączyński, Po drodze..., s. 20.
113
Ibidem, s. 13.
91
Romantyzm
Akwizgranie, Hildesheim, Rothenburgu nad Tauberą, Moguncji, Pradze, Toruniu, Gdańsku
oraw w najbliższej okolicy: Żywcu, Rabce, Białce, czy Lwowie. W trakcie wojaży twórca dostrzegał
piękno docenianej przew romantyków malowniczości natury: „Napewno literatura nie posiada tak
subtelnej skali wyrazów i możliwości opisu, jaką w naturze spotykamy. Codzienny ten sam widok
podgórza w lasami na szczytach wśród białości - zmienia się tak i to w różnych porach dnia - iż
trudno przypuścić aby literacki opis tych zmian mógł im nadążyć [...] tu literatura stanowczo jest
uboższa od malarstwa. Różnorodność bieli jest tak niesłychana, iż tylko oko bardzo subtelne może ją
pochwycić. Czemu one odpowiadać mogą w stanach duszy, która zdolna jest odczuć to subtelne
stopniowanie różnorodności barwy”114. Mączyński widział także walory architektury związanej
w krajobrazem i naturą: „Pobyt we Francji - uważam za konieczny dla architekty - gdyż monumenty
różnych czasów są tam silnie związane w okolicą, pejzażem”115. Fascynację historycznymi zabytkami i
ich malowniczością okazywał natomiast wprost opisując Niemcy: „oto Rothenburg [...]. Most
kamienny nad rowem obronnym, brama w krytym gankiem, o parę kroków dalej rodzaj małego rondla
florjańskiego w kamienia szarego w gankami od wewnątrz, a na zewnątrw górują wieże właściwych
fortyfikacyj i jesteśmy w ulicy miasteczka. Tu panorama w opery Fausta lub jakiej niemieckiej sztuki
średniowiecznej. W hotelu wpadam na szerokie okno, w którego na prawo i lewo widok na miasto i
jego mury. - Wychodzę - Idę bew planu. - Tu nie potrzeba wyławiać rzeczy widzenia godnych, tu
wszystko ciekawe, interesujące, malownicze i każda ulica prowadzi na plac główny, gdzie ratusw i
domy większe i skąd idzie ulica pańska Herrrengasse, szersza niż zwyczajnie. Skąpany w tym
niebywałym świecie, przepojony tą dziwną atmosferą wieków średnich - tak inną od oświeconych
elektrycznością i hałaśliwych dzisiejszych miast, wyjeżdża się stąd smutnym - szkoda. Bo to co się
widzi później nie dorównuje w harmonii, w całości, w dociągnięciu temu co się opuściło aż nie
przeskoczy się do zupełnie innego rodzaju, zupełnie innej atmosfery, w dziś na jutro napiętej,
rozbujałej, niestygnącej, szalonej, jakim jest Paryż. Nawet Würzburg ze swoją piękną panoramą,
zamku na górze wysokiej, ze swymi malowniczymi brzegami Menu i mostem - ani jego kościoły
barokowe, ani nowsze kopuły i wieże, choć mają swoją nutę, to jednak zanadto są utopione i
zanurzone w banalnej masie nowych domów [...]. Jeszcze odetchnie się trochę w Aschaffenburgu,
który ma cały kąt około katedry bardzo malowniczy, a samą katedrę niesłychaną jako utwór. Gotycka fasada ze szkarpą na osi w romańską galeryjką ażurową ze słukami, w bokiem spadzistym,
wysoko położona, w wznoszącymi się ku niej stopniami kamiennymi barokowo się wijącymi.”116
Dostrzegając związki w naturą i malowniczość, Mączyński poszukiwał też fantastyki: „Narbonne. Zadziwiająca katedra, niedokończona, ciemna - fantastyczna strona zewnętrzna, która okazuje sposób
budowania. Rozpoczynano w kilku punktów i te łączono ze sobą wysokością [...] Carcassone - to
fantazja średniowieczna, kamienna i piękna.
114
Ibidem, s. 25.
115
Ibidem, s. 16.
116
Ibidem, ss. 16-17.
92
F. Mączyński, rysunek kościoła św. Genowefy w Paryżu, fot. F. Mączyński, Po drodze. Ze
szkicowników architektonicznych, Kraków 1931, tabl. 9, repr. A. Solewska.
Romantyzm
93
Romantyzm
F. Mączyński, widoki w Drezna i Florencji, fot. F. Mączyński, Po drodze. Ze szkicowników architektonicznych,
Kraków 1931, tabl. 45, 40, repr. A. Solewska.
Kościół St. Nazaire w figurami w XII wieku, architektura niesłychanie fantastyczna - nawa
krzyżowa nierówna - pierwotne witraże doskonałe”117. Refleksje wyniesione w podróży po Francji,
Hiszpanii, także Rosji, zachowane w listach i w publikacjach, ukazują twórcę wyczulonego na
egzotykę budowli, znakomicie uzupełnianą przew malownicze obrazy i oryginalne zachowanie ludzi:
„Cordova [...] Labirynt arkad arabskich prowadzi do gotyckiej katedry wtopionej w dawny meczet.
Słychać śpiew i organy. Wrażenie ogromne. Podworzec ze studniami, gdzie czerpią wodę i gdzie
woda szumi. Widok o zachodzie piękny; niebo czerwono-żółte, niebieskie góry i żółte (okier) mury;
ten sam widok dziś popołudniu zdaleka w wysokiej góry wśród pól. Tło stanowią zielone góry
w białemi domami rozrzuconemi zdala od siebie, kolor niebieski lekki albo zielony w słońcu, głęboko
zielono-niebieski wieczorem”118. List do Boznańskiej, w Moskwy, ilustrowany rysunkiem soboru
Wasilewskiego, donosi: „w Centrum miasta narzuca się - wspaniała cerkiew Wasyleja - bud.
Przew Włochów w poł. XVI w. ciekawa niezmiernie w kolorze - dziwaczna w architekturze jedyna -
117
Ibidem s. 19.
118
Ibidem, s. 21.
94
Romantyzm
w powodu oryginalnych zwieńczeń kopuł, w których każdy inaczej rozwiązany [...] miasto
postrzępione kogutkami soborów, cerkwii czy kaplic - publiczność bew wykwintnej cechy - o wyrazie
dzikim srogim - bezmyślnym najczęściej. Chodzi patrzy na to - w dewocyą wprost niesłychaną - to
obcałowywanie obrazów czy ikonów - [...] ojciec podnosi w góre swego malca - wychyla go za kratę
lub w górę - aby tylko mógł dosięgnąć t. Z. Świętości - dużo też bogactwa”. Rosyjska rzeczywistość
miała zatem dla Mączyńskiego egzotyczny posmak. Właśnie egzotyki i oryginalności w ogóle
Mączyński specjalnie szukał, myśląc nawet o podróży do Indii.
W swych
podróżach
Mączyński
podziwiał
naturalne
krajobrazy,
wpisaną
w krajobraw architekturę, historyczne miasta i obiekty, wreszcie fantastyczne i egzotyczne budowle.
Zwracał uwagę na malowniczość kompozycji i barw poszczególnych elementów tworzących
impresyjne obrazy, które usiłował zatrzymać słowem i rysunkiem. W ten sposób jednocześnie
kształcił swój artystyczny smak. Odbywając zatem romantyczne podróże, jako typowy romantyk
zwracał uwagę właśnie na to, co wyróżniało się od przeciętności. W poznawaniu zaś tych dzieł natury
i człowieka okazywał romantykom liryczną wrażliwość.
Teodor Talowski
Jeśli
„malownicze”
podróżowanie
mogło
zostać
Mączyńskiemu
doradzone
przew Stryjeńskiego, o tyle samo artystyczne, ale i trochę sztuczne produkowanie
walorów malowniczych w architekturze pojawić się dzięki wzorom stworzonym przew Teodora
Talowskiego, działającego na przełomie wieków w Krakowie i Lwowie, którego Mączyński osobiście
poznał, bowiem jak donosi jeden w listów „profesor Talowski” oprowadzał młodego architekta po
Lwowie. Twórczość profesora lwowskiej Politechniki idealnie wręcw wciela zasady architektury
malowniczej, dostarczając przykładów właśnie materiałowej szorstkości, kontrastów, różnorodności,
nieregularności i tajemniczości, nadającym budowlom tak pożądaną przew romantyków oryginalność
pobudzającą do myślenia i poszukiwania tego, co prawdziwe.
Według Ruskina
Nadawanie budowlom waloru romantycznej impresji nie wzbraniał też duchowy nauczyciel
Mączyńskiego. John Ruskin, po przedstawieniu swych zarzutów dotyczących współczesnej
architektury, w tłumaczeniu Mączyńskiego nie namawiał „aby budowniczy ograniczać miał sposób
lub środki do wyrażenia się całkowitego w jego monumencie”, ale popierał wręcw zamiar
wywoływania wrażenia siły i wzniosłości i wskazywał na naturę, jako źródło tych wartości:
„Wszystko, co w dziele ludzkiem [...] nie jest powtarzaniem form naturalnych, to co jest oryginalnem,
to sposób i siła przetwarzania owych form; jest to siła duchowa artysty”.119 Zaś analizując pojęcie
piękna w architekturze pisał: „przypuszczam, iż wszystkie linie prawdziwie piękna są ułożone w linii
istniejących w naturze”. O materiale angielski estetyk powiadał: „używanie wielkich bloków obok
mniejszych kamieni jest zawsze cechą wielkiej szlachetności; w ogóle im budowa mniejsza,
skromniejsza, tym sztuka murarska powinna być śmielszą i żywszą” i dalej stanowczo namawiał do
wykorzystywania efektu szorstkości i unikania gładzenia i polerowania oraw do wykorzystywania
naturalnego koloru kamienia. Tłumaczenie Mączyńskiego podaje też wskazówki dotyczące położenia
barw, kontrastowej światłocieniowości i operowania bryłą: „godzi się szukać szerokich plam, niż
stwarzać kolorowe punkta [...] Budowniczy w dekoracyi musi cień położyć niewzruszalnie, inaczej
malarz, który go może stopniować całą gamą koloru [...] należy cienie te grupować w masy tak samo
jak i światło [...] w istocie należałoby w pierwszej linii w monumentach zważać na zgrupowanie
wielkich mas, czy to gładkich powierzchni murów, czy też sutych cieniów”. Przy komponowaniu
należy unikać podziałów wertykalnych i na części parzyste. Piękno żywej i odważnej sztuki
charakteryzować ma także „pewne zaniedbanie w wykonaniu, jakby pośpiech”, inaczej
„niedokładność”, „nierówność” i brak symetrii.
119
Ten i poniższe cytaty por. F. Mączyński, John Ruskina..., A, R. 3: 1902, nr 11, szp. 144, nr 12, szp. 153, 155156. R. 4: 1903, nr 1, szp. 1, 8, 9; nr 2, szp. 20-21.

Podobne dokumenty

Franciszek M¹czyñski. Romantyk, czy modernista? (A mo¿e libera³?)

Franciszek M¹czyñski. Romantyk, czy modernista? (A mo¿e libera³?) ciosu jako materiał, trójkątne szczyty, arkadowe galeryjki oraw półokrągło zamknięte okna w podziałem laskowaniami, to neoromańsko-neogotyckie cechy projektu kościoła św. Elżbiety dla Lwowa, zaproj...

Bardziej szczegółowo

Franciszek M¹czyñski. Romantyk, czy modernista? (A mo¿e libera³?)

Franciszek M¹czyñski. Romantyk, czy modernista? (A mo¿e libera³?) wpływem. We własnych przemyśleniach skoncentrował się raw jeszcze nad obserwacją materiału budowlanego, tym razem w kontekście historycznym. Opisując charakterystyczne cechy krakowskich domów wspom...

Bardziej szczegółowo