teoretyczne aspekty ekonomii zrównoważonego

Komentarze

Transkrypt

teoretyczne aspekty ekonomii zrównoważonego
TEORETYCZNE ASPEKTY
EKONOMII ZRÓWNOWAŻONEGO
ROZWOJU
Rada Programowa
Aleksander Busłowski, Robert Ciborowski, Wojciech Florkowski,
Kazimierz Górka, Ryszard Cz. Horodeński (przewodniczący),
Grażyna Klamecka-Roszkowska, Tchon Li, Tadeusz Markowski,
Edward Ozorowski, Włodzimierz Pawluczuk, Bazyli Poskrobko,
Andrzej Sadowski, Ryszard Skarzyński, Zbigniew Strzelecki,
Henryk Wnorowski, Jan Zarzecki
Wydanie dofinansowano ze środków Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego Bazyli Poskrobko (red.)
TEORETYCZNE ASPEKTY
EKONOMII ZRÓWNOWAŻONEGO
ROZWOJU
Wyższa Szkoła Ekonomiczna
Białystok 2011
Recenzent
Redaktor
Projektant okładki
Korektor
© Copyright by
prof. dr hab. Ryszard Janikowski
Janina Demianowicz
Paweł Godlewski, hamsterstudio.com
zespół
Wyższa Szkoła Ekonomiczna, Białystok 2011
ISBN
978–83–61247–37–1
Skład
Agencja Wydawnicza EkoPress
tel. 601 311 838; [email protected]
Druk i oprawa
Partner Poligrafia Drukarnia Cyfrowa
SPIS TREŚCI Wprowadzenie .................................................................................................................................................... 13
I.
TRENDY KREUJĄCE EKONOMIĘ
ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU
1.
AndrzejBocian Globalizacja a zrównoważony rozwój ...........................................
Wielowymiarowość globalizacji ...................................................................................................
Czy realny jest permanentny wzrost? ........................................................................................
Czy zrównoważony rozwój jest w ogóle możliwy? ...............................................................
19
20
25
30
EugeniuszKośmicki Globalne zagrożenia bioróżnorodności
a problem światowego kierowania .................................................................................
Współczesna gospodarka w warunkach globalnego zagrożenia środowiska ...........
Koncepcja kapitału naturalnego jako podstawa zachowania bioróżnorodności ........
Wybrane problemy bioróżnorodności .......................................................................................
Koncepcja światowego kierowania a problem bioróżnorodności .................................
Uwagi końcowe ....................................................................................................................................
34
35
43
48
51
55
1.1.
1.2.
1.3.
2.
2.1.
2.2.
2.3.
2.4.
2.5.
3.
3.1.
3.2.
3.3.
3.4.
StanisławSzukalski Nowe trendy w organizacji badań
i działalności gospodarczej ...................................................................................................
Trendy w organizacji biznesu w globalnej gospodarce ......................................................
Nowe trendy w organizacji badań w globalnej gospodarce ..............................................
Rola korporacyjnych centrów badawczych w finansowaniu badań.
Główne kierunki i tendencje zmian .............................................................................................
Polska jako miejsce lokowania zagranicznych centrów usług badawczych
i biznesowych. Kilka spostrzeżeń .................................................................................................
–5–
59
60
66
70
79
4.
4.1.
4.2.
4.3.
4.4.
4.5.
4.6.
II.
5.
5.1.
5.2.
5.3.
5.4.
6.
6.1.
6.2.
6.3.
7.
7.1.
7.2.
7.3.
KazimierzKrzysztofek Trajektorie rozwojowe społeczeństwa
informacyjnego. Doświadczenia i prognozy ............................................................. 82
Uwagi wstępne ..................................................................................................................................... 83
Hiper– klucz do rozumienia społeczeństwa technologicznego....................................... 85
Ewaluacja techniki i technologii ................................................................................................... 89
Trendy przyszłości ............................................................................................................................. 92
Czy pojawi się nowa narracja ekorozwojowa? ....................................................................... 98
Uwagi końcowe ................................................................................................................................. 101
WYBRANE KATEGORIE EKONOMII ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU
HolgerRogall Nachhaltige Ökonomie statt traditionelle Ökonomie .......
Beitrag der traditionellen Ökonomie .......................................................................................
Umweltökonomie und Nachhaltigkeit.....................................................................................
Nachhaltige Ökonomie ..................................................................................................................
Zusammenfassung und Fazit ......................................................................................................
TadeuszBorys Interdyscyplinarność ekonomii
zrównoważonego rozwoju .................................................................................................
Autonomia czy integracja różnych aspektów nowego paradygmatu rozwoju ......
Interdyscyplinarność nowego paradygmatu rozwoju
na pierwszym poziomie ogólności ............................................................................................
Interdyscyplinarność teorii zrównoważonego rozwoju
– przykłady konkretyzacji paradygmatu w wybranych dziedzinach nauki ............
StanisławCzaja Nowe kategorie ekonomiczne w teorii
zrównoważonego i trwałego rozwoju .........................................................................
Kilka uwag o języku ........................................................................................................................
Podstawowe pojęcia ekonomii głównego nurtu .................................................................
Nowe pojęcia i kategorie ekonomii zrównoważonego i trwałego rozwoju.............
107
108
115
124
133
134
135
138
142
152
153
156
158
8.
KatarzynaPoskrobko Dobra publiczne jako kategoria
ekonomii zrównoważonego rozwoju ............................................................................ 170
8.1.
8.2.
8.3.
8.4.
Definicje i klasyfikacja dóbr publicznych ...............................................................................
Geneza i ewolucja dóbr publicznych w myśli ekonomicznej .........................................
Teoretyczne próby rozwiązania problemu dóbr publicznych ......................................
Dobra publiczne z punktu widzenia teorii efektów zewnętrznych.............................
–6–
172
177
184
188
9.
9.1.
9.2.
9.3.
9.4.
DariuszPieńkowski Koncepcje sprawiedliwości w teorii ekonomii
rozwoju zrównoważonego ..................................................................................................
Uwagi wstępne ..................................................................................................................................
Zarys problematyki dobrobytu i bogactwa narodowego
w rozważaniach ekonomicznych ...............................................................................................
Ekonomia rozwoju zrównoważonego .....................................................................................
Kryteria sprawiedliwości w świetle rozważań ekonomicznych ..................................
III.
AKSJOLOGICZNE ASPEKTY TEORII
ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU
10.
DariuszKiełczewski Homo oeconomicus i homo sustinens
jako wyzwania ekonomii zrównoważonego rozwoju .......................................
Homooeconomicus ...........................................................................................................................
Krytyka koncepcji homooeconomicus .....................................................................................
Homosustinens ..................................................................................................................................
Homooeconomicus i homosustinens jako wizje polityki
zrównoważonego rozwoju ..........................................................................................................
10.1.
10.2.
10.3.
10.4.
11.
11.1.
11.2.
193
194
195
204
207
213
215
219
222
225
JózefM.Dołęga Wybrane zasady filozofii zrównoważonego rozwoju ....... 230
Komplementarność, interdyscyplinarność i solidarność
w zrównoważonym rozwoju ....................................................................................................... 231
Zasady nauki Kościoła w zrównoważonym rozwoju ........................................................ 235
12.
MarcinŁuszczyk Usytuowanie człowieka we współczesnym rozwoju
społeczno-gospodarczym .................................................................................................... 239
12.1.
12.2.
12.3.
Ekonomiczne koncepcje dobrobytu ......................................................................................... 240
Współczesne wyzwania cywilizacyjne .................................................................................... 245
Możliwości uznania wartości człowieka w koncepcji współczesnego rozwoju ............ 254
IV.
WYBRANE PROBLEMY POLITYKI
ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU
13.
JózefaFamielec Rola ekonomii instytucjonalnej w kształtowaniu
polityki zrównoważonego rozwoju ...............................................................................
Sektor publiczny jako przedmiot ekonomii instytucjonalnej ........................................
Ochrona środowiska jako przedmiot ekonomii instytucjonalnej ................................
Instytucjonalne instrumenty rozwoju zrównoważonego ...............................................
Polityka ekologiczna państwa. Próba oceny .........................................................................
13.1.
13.2.
13.3.
13.4.
–7–
259
260
265
268
273
14.
14.1.
14.2.
14.3.
14.4.
15.
15.1.
15.2.
15.3.
15.4.
15.5.
WaldemarFlorczak Rozwój zrównoważony a długookresowy
wzrost gospodarczy. Alternatywa czy koniunkcja? ......................................... 279
Uwagi wstępne .................................................................................................................................. 280
Rozwój zrównoważony a wzrost gospodarczy......................................................................282
Gospodarka oparta na wiedzy a wzrost gospodarczy ........................................................290
Gospodarka opata na wiedzy a rozwój zrównoważony – próba syntezy ...................300
MałgorzataSolarz Wykluczenie finansowe w aspekcie
zrównoważonego rozwoju ..................................................................................................
Sens i pomiar zjawiska wykluczenia finansowego.............................................................
Sprawiedliwość jako podstawowa wartość i zasada
zrównoważonego rozwoju ...........................................................................................................
Homocooperativus w koncepcji zrównoważonego rozwoju .........................................
Asymetria informacji jako przykład zawodności rynku ..................................................
Wybrane instrumenty inkluzji finansowej ............................................................................
304
305
308
310
313
315
Bibliografia
............................................................................................................................................... 320
Spis tabel
............................................................................................................................................... 339
Spis rysunków
............................................................................................................................................... 341
Noty o autorach ............................................................................................................................................... 343
–8–
CONTENTS Introduction .......................................................................................................................................................... 15
I.
TRENDS CREATING SUSTAINABLE
DEVELOPMENT ECONOMICS
1.
AndrzejBocian Globalization versus sustainable development ...................
Multidimensionality of globalization ..........................................................................................
Is permanent growth real? ..............................................................................................................
Is sustainable development possible at all? .............................................................................
19
20
25
30
EugeniuszKośmicki Global threats of biodiversity versus
the problem of global governance .................................................................................
Modern economy in the conditions of global hazard to the environment ..................
The concept of natural capital as the basis of maintaining biodiversity......................
Selected problems of biodiversity................................................................................................
The concept of global governance versus the problem of biodiversity........................
Concluding remarks ...........................................................................................................................
34
35
43
48
51
55
1.1.
1.2.
1.3.
2.
2.1.
2.2.
2.3.
2.4.
2.5.
3.
3.1.
3.2.
3.3.
3.4.
StanisławSzukalski New trends in organization of research
and economic activity ................................................................................................................
Trends in organization of business in global economy .......................................................
New trends in organization of research in global economy ..............................................
Role of corporation research centers in financing research.
Main directions and tendencies of changes .............................................................................
Poland as the place for establishing foreign research and business centers.
Several remarks ...................................................................................................................................
–9–
59
60
66
70
79
4.
KazimierzKrzysztofek Development trajectories
of information society. Experiences and forecasts ............................................. 82
4.1.
4.2.
4.3.
4.4.
4.5.
4.6.
Introductory remarks ........................................................................................................................ 83
Hyper– the key to understanding technological society .................................................... 85
Evaluation of technique and technology ................................................................................... 89
Trends of the future ........................................................................................................................... 92
Is a new eco-development narration likely to appear? ....................................................... 98
Concluding remarks ........................................................................................................................ 101
II.
SELECTED CATEGORIES OF SUSTAINABLE
DEVELOPMENT ECONOMICS
5.
HolgerRogall Nachhaltige Ökonomie statt traditionelle Ökonomie .......
Contribution to traditional economics ....................................................................................
Global economy and stability ......................................................................................................
Nachhaltige Ökonomie ..................................................................................................................
Zusammenfassung und Fazit ......................................................................................................
5.1.
5.2.
5.3.
5.4.
6.
6.1.
6.2.
6.3.
7.
7.1.
7.2.
7.3.
TadeuszBorys Interdisciplinary character of sustainable
development economics .....................................................................................................
Autonomy or integration of various aspects of new paradigm of development ...
Interdisciplinary character of the new paradigm of development
on the first level of generality .....................................................................................................
Interdisciplinary character of the theory of sustainable development
– examples of concretization of paradigm in selected domains of science..............
StanisławCzaja New economic categories in the theory
of sustainable and stable development ....................................................................
Several remarks about the language ........................................................................................
The basic concepts of mainstream economics .....................................................................
New concepts and categories of sustainable and stable
development economics................................................................................................................
107
108
115
124
133
134
135
138
142
152
153
156
158
8.
KatarzynaPoskrobko Public goods as the category
of sustainable development economics ................................................................... 170
8.1.
8.2.
8.3.
8.4.
Definitions and classification of public goods ......................................................................
Genesis and evolution of public goods in economic thought .........................................
Theoretical attempts to solve the problem of public goods ...........................................
Public goods from the perspective of the theory of external effects ..........................
– 10 –
172
177
184
188
9.
9.1.
9.2.
9.3.
9.4.
DariuszPieńkowski Concepts of fairness in the theory
of sustainable development economics ...................................................................
Introductory remarks .....................................................................................................................
Outline of the issues of national prosperity and wealth
in economic deliberations ............................................................................................................
Sustainable development economics .......................................................................................
Criteria of fairness in the light of economic deliberations..............................................
III.
AXIOLOGICAL ASPECTS OF THE THEORY
OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT
10.
DariuszKiełczewski Homo oeconomicus and homo sustinens
as the challenges of sustainable development economics .......................
Homooeconomicus ...........................................................................................................................
Criticism of the concept of homooeconomicus ....................................................................
Homosustinens ..................................................................................................................................
Homooeconomicusandhomosustinensas images
of sustainable development policy ..........................................................................................
10.1.
10.2.
10.3.
10.4.
11.
11.1.
11.2.
193
194
195
204
207
213
215
219
222
225
JózefM.Dołęga Selected principles of sustainable
development philosophy ...................................................................................................... 230
Complementarity, interdisciplinarity and solidarity
in sustainable development ......................................................................................................... 231
Principles of Church teaching in sustainable development ........................................... 235
12.
MarcinŁuszczyk Value of man in the contemporary
socio-economic development .......................................................................................... 239
12.1.
12.2.
12.3.
Economic concepts of prosperity .............................................................................................. 240
Challenges of contemporary civilization ................................................................................ 245
Possibilities of acknowledging the value of man in the concept
of contemporary development ................................................................................................... 254
IV.
SELECTED PROBLEMS
OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT POLICY
13.
JózefaFamielec The role of institutional economics
in shaping sustainable development policy ..........................................................
Public sector as the sector of institutional economics .....................................................
Environmental protection as the subject of institutional economics.........................
Institutional instruments of sustainable development ....................................................
State ecological policy. Assessment attempt ........................................................................
13.1.
13.2.
13.3.
13.4.
– 11 –
259
260
265
268
273
14.
WaldemarFlorczak Sustainable development versus
long-term economic growth. Alternative or conjunction? ......................... 279
14.1.
14.2.
14.3.
14.4.
Introductory remarks ..................................................................................................................... 280
Sustainable development versus economic growth ............................................................282
Knowledge-based economy versus economic growth .......................................................290
Knowledge-based economy versus sustainable development
– synthesis attempt ...........................................................................................................................300
15.
MałgorzataSolarz Financial exclusion problem
15.1.
15.2.
15.3.
15.4.
15.5.
from the perspective of sustainable development ..........................................
Sense and measurement of the phenomenon of financial exclusion..........................
Fairness as the basic value and principle of sustainable development .....................
Homocooperativusin the concept of sustainable development ...................................
Asymmetry of information as the example of unreliability of the market...............
Selected instruments of financial inclusion ..........................................................................
304
305
308
310
313
315
Bibliography
............................................................................................................................................... 320
Index of tables
............................................................................................................................................... 339
Index of figures
............................................................................................................................................... 341
Information about the authors ..................................................................................................................... 343
– 12 –
Wprowadzenie Nauka to proces ciągłego sprawdzania, porządkowania, udowadniania faktów
i tworzenia na ich podstawie nowych teorii i praw naukowych.
Nauka o zrównoważonym rozwoju, pomimo trzydziestoletniej historii, wciąż
jest na początku tego procesu. Naukowcy wciąż identyfikują fakty, tworzą nowe
kategorie naukowe, weryfikują powstające teorie cząstkowe. W Polsce rocznie
publikuje się kilka monografii autorskich i zbiorowych z tego zakresu. Pomimo to,
jeszcze nie uzyskano poziomu masy krytycznej, która zaowocowałaby przełomowym rozwiązaniem – możliwie wyczerpującym opisem teorii zrównoważonego
rozwoju wraz z identyfikacją praw naukowych funkcjonujących w tym obszarze.
Jest to ciągle wyzwanie dla szerokiego, interdyscyplinarnego kręgu naukowców.
Analizie zjawisk realnych i koncepcji myślowych służył projekt „Uwarunkowania i mechanizmy zrównoważonego rozwoju”. W trakcie jego realizacji powstała
niniejsza monografia naukowa. Przedstawiono w niej wybrane aspekty czterech
problemów naukowych.
Pierwszy problem to identyfikacja i analiza trendów kreujących ekonomię
zrównoważonego rozwoju. Rozpatrując go postawiono pytanie, czy zrównoważony
rozwój jest możliwy w warunkach poszerzającej się wielowymiarowości globalizacji i czy jest realny permanentny wzrost gospodarki światowej. Myśl tę w pewnym
stopniu potwierdza studium przypadku – globalizacja a zachowanie różnorodności
biologicznej kuli ziemskiej, przedstawione w aspekcie koncepcji światowego kierowania. Dalsze rozważania dotyczą nowych trendów w badaniach naukowych,
z pogłębioną refleksją nad kierunkami badań korporacyjnych i zmianami, jakie
zachodzą w ich organizacji. Omawiając natomiast kształtowanie się społeczeństwa
informacyjnego w Polsce skoncentrowano się na głównym megatrendzie ostatnie-
– 13 –
go trzydziestolecia, czyli formowaniu się, nasyconego technologicznie, hiperspołeczeństwa.
Drugi problem naukowy to kategorie ekonomii zrównoważonego rozwoju.
W jego ramach podjęto rozważania nad nowym paradygmatem rozwoju i jego
interdyscyplinarnością ogólną oraz skonkretyzowaną w wybranych dziedzinach
nauki. Przez pryzmat zrównoważonego rozwoju omówiono podstawowe pojęcia
ekonomii głównego nurtu, znaczenie dóbr publicznych oraz koncepcję sprawiedliwości w ekonomii zrównoważonego rozwoju.
Trzeci problem dotyczy aksjologicznych aspektów zrównoważonego rozwoju.
Podstawą powstawania nowego paradygmatu teorii i praktyki ekonomii ma być
koncepcja Homosustinens, a nie idea Homooeconomicus,antropologiczna podstawa twierdzeń ekonomii głównego nurtu. Zaprezentowane zasady filozofii zrównoważonego rozwoju, potwierdzają, wskazaną dalej, potrzebę postrzegania wartości człowieka w realizacji idei zrównoważonego rozwoju.
Czwarty problem to wybrane aspekty polityki zrównoważonego rozwoju.
Jednym z nich jest rola ekonomii instytucjonalnej w kształtowaniu polityki zrównoważonego rozwoju. Drugim zaś próba odpowiedzi na pytanie: czy rozwój zrównoważony a długotrwały wzrost gospodarczy, to alternatywa czy koniunkcja?
W kontekście akceleracji rozwoju gospodarczego i przyrostu populacji ludzkiej
zapytano o determinanty i granice długookresowego wzrostu. W polityce zrównoważonego rozwoju zidentyfikowano również wykluczenie finansowe, niejednorodne w swej istocie i w zależności od wywołującej je przyczyny, przybierające
różne formy. Temat pogłębiono omawiając Homo cooperatvus w koncepcji zrównoważonego rozwoju, asymetrię informacji jako przykład zawodności rynku i wybrane instrumenty inkluzji finansowej.
Monografia jest adresowana do ludzi nauki i dydaktyki. Może być wykorzystana jako bodziec inspirujący dalsze badania naukowe oraz jako literatura uzupełniająca w dydaktyce takich przedmiotów, jak ekonomia zrównoważonego rozwoju, polityka ekologiczna, ekonomia rozwoju oraz ekonomia środowiska i zasobów naturalnych. Publikację szczególnie należy polecać studentom studiów doktoranckich i słuchaczom studiów podyplomowych.
Treść tej pracy powinni poznać decydenci i deputowani Parlamentu Europejskiego, zainteresowani problematyką posłowie i senatorowie oraz organy i pracownicy urzędów systemu zarządzania środowiskiem w Polsce.
BazyliPoskrobko
Białystok,czerwiec2011rok
– 14 –
Introduction Science is the process of constant checking, ordering, proving facts and creating on their basis new theories and scientific laws.
The science of sustainable development, despite its thirty-year old history,
is still at the beginning of this process. Scientists still identify facts, create new
scientific categories and verify the newly formed partial theories. In Poland several
author’s and co-author’s monographs in this domain are published every year.
Despite this it still has not been possible to achieve the level of critical mass which
would result in breakthrough solution – possibly comprehensive description of the
theory of sustainable development along with the identification of scientific laws
functioning in this domain. This is a challenge for a wide and interdisciplinary circle of scientists.
The analysis of real phenomena and national concepts was facilitated by the
project ‘‘Conditionings and mechanisms of sustainable development”. This monograph came into existence during the realization of the project. There were presented selected aspects of four scientific problems.
The first problem is the identification and analysis of trends creating sustainable development economics. While considering this problem the question was
posed on whether sustainable development is possible in the conditions of increasing multi dimensional character of globalization and whether the permanent
growth of global economy is possible. This idea is to a certain degree confirmed by
the case study – globalization versus maintenance of biological diversity of the
globe – which was presented in the aspect of the concept of global governance.
Further deliberations concern new trends in scientific research including deeper
reflection on the directions of corporation research and on the changes that take
– 15 –
place in their organization. Simultaneously, while shaping information society in
Poland was discussed, the main trend of the last three decades has been focused
on, i.e. the formation of technologically saturated hyper society.
The second scientific problem concerns the categories of sustainable development economics. Within its frameworks there began deliberations on the new
paradigm of development and its both general and more concrete interdisciplinary
character in chosen domains of science. Through the prism of sustainable development were discussed the basic concepts of mainstream economics, the importance of public foods and the concept of fairness in sustainable development
economics.
Third problem concerns axiological aspects of sustainable development. The
basis for formation of a new paradigm of theory and practice of economics ought to
be the concept of Homosustinens, and not the idea of Homooeconomicus,anthropological basis of assumptions of mainstream economics. The presented principles of
sustainable development philosophy confirm the indicated need to perceive man’s
value in the realization of the idea of sustainable development.
Fourth problem is related to the selected aspects of sustainable development
policy. One of them is the role of institutional economics in shaping sustainable
development policy. Another aspect is the attempt to answer the question: Is sustainable development versus long-term economic growth the alternative or conjunction? In the context of acceleration of economic growth and increase in the
population of people emerged the notion of determinants and limits of long-term
growth. In sustainable development policy there was identified also financial exclusion, which is not uniform in its essence and, depending on its reason, adopts
various forms. The subject was analyzed deeper by discussing asymmetry of information as the example of unreliability of the market and selected instruments of
financial inclusion.
This monograph is addressed at scientists and lecturers. It can be used as an
incentive inspiring further scientific research and as supplementary literature in
teaching such subjects as sustainable development economics, ecological policy,
development economics and economics of the environment and natural resources.
The publication can be recommended especially for students of doctoral and postgraduate studies.
This monograph ought to be made familiar for decision makers and deputies
of the European Parliament, members of parliament and also both organs and
employees of offices of environmental management system in Poland.
BazyliPoskrobko
Białystok,June2011
– 16 –
I
TRENDY KREUJĄCE EKONOMIĘ ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU TRENDS CREATING SUSTAINABLE DEVELOPMENT ECONOMICS 1
Andrzej F. Bocian Globalizacja
a zrównoważony rozwój
GLOBALIZATION VERSUS SUSTAINABLE DEVELOPMENT
Abstract: The article concerns the issue of inconsistency between the idea of sustainable development and the fact of ongoing globalization processes. The context for considerations is global economy affected by the economic crisis in the years 2007–2008.
The idea of sustainable development has for years been attractive in conceptual terms,
both for economic theoreticians and practitioners. Also politicians willingly refer to it.
However, in the realization sphere the postulate of sustainable development encounters
various limitations since it requires powerful, effective and coordinated economic policy
on the global scale or at least in some of its regions.
In fact, the modern global economy is dominated by developing globalization processes
which are characterized by spontaneity and by being utterly ordered to the functioning of
the market mechanism.
It appears that presently, especially in the face of numerous areas of contradictions in
post-crisis global economy, the aspirations for the realization of the idea of sustainable
development cannot be reconciled in the conditions of domination in the economy of
globalization processes.
Key words: multidimensionality of globalization, sustainable development, permanent
growth
– 19 –
P
raktyczne wyjaśnienie znaczenia pojęć „globalizacja” i „zrównoważony rozwój”, które przekładają się na procesy gospodarcze, absorbuje szerokie rzesze
teoretyków i praktyków gospodarczych. Temat ten – w co najmniej równym stopniu – powinien interesować każdego obywatela świata zmuszonego do odnajdywania się w zmieniającej się rzeczywistości naznaczonej procesami globalizacyjnymi. Dlatego troska o szanse zapewnienia gospodarce światowej zrównoważonego rozwoju staje się – według wielu ekonomistów – zagadnieniem priorytetowym.
Najczęściej przyjmuje się, że proces globalizacji jest procesem rynkowym,
a zatem procesem spontanicznym. Natomiast, by sprostać wyzwaniom polityki
zrównoważonego rozwoju, niezbędna jest interwencja i sterowanie za pomocą
instrumentów polityki gospodarczej.
1.1. Wielowymiarowość globalizacji
Globalizacja gospodarki światowej jest procesem związanym z tworzeniem
sieci powiązań i współzależności między krajami i regionami, zarówno w sferze
gospodarczej, jak i technologicznej i kulturowej, a przede wszystkim – w obszarze
relacji finansowych i handlowych. Wiąże się to z rosnącymi przepływami dóbr
i usług, kapitału rzeczowego i kapitału finansowego, ale także kapitału ludzkiego1.
Swobodny przepływ kapitałów, który jest podstawową cechą globalizacji, doprowadził do ukształtowania się zadziwiającej relacji obrotów finansowych do obrotów towarów i usług. Przekształcanie się życia gospodarczego, społecznego i politycznego we wszystkich krajach globu trwa już od ponad trzydziestu lat i stało się
możliwe dzięki:
• rewolucji naukowo-technologicznej;
• burzliwemu rozwojowi nowych technologii informatycznych, głównie Internetu, który umożliwia nie tylko błyskawiczny dostęp do informacji, ale też
szybki przesył informacji;
• rozwojowi różnych form transportu (ludzi i towarów);
• liberalizacji wymiany handlowej;
• deregulacji rynków finansowych.
1 Por. m.in. E. Luttwak, Turbokapitalizam.Zwycięzcyiprzegraniświatowejgospodarki,Wyd.
Dolnośląskie, Wrocław 2000; J.A. Scholie, Globalizacja. Krytyczne wprowadzenie, Oficyna
Wyd. „Humanitas”, Wyższa Szkoła Zarządzania i Marketingu, Sosnowiec 2005; T.L. Friedman, Światjestpłaski.KrótkahistoriaXXIwieku, Dom Wyd. Rebis, Poznań 2006; N.G. Mankiw, Makroekonomistajakonaukowieciinżynier, „Gospodarka Narodowa” 2008 nr 4; Rozwój
wdobieglobalizacji, red. A. Bąkiewicz, U. Żuławska, PWE, Warszawa 2010.
– 20 –
O bogactwie danego kraju stopniowo przestają decydować – jak to było dawniej – zasoby naturalne przypisane danej ziemi, a na plan pierwszy zaczął wysuwać
się kapitał intelektualny i wiedza. Te wartości zatraciły narodowość w ramach
globalnej gospodarki, stając się mobilnym elementem bogacenia jednostek i narodów. Kapitał również stopniowo przestaje mieć charakter narodowy, ponieważ
decyzje dotyczące rozmiarów i kierunków jego przepływów zapadają na globalnym rynku finansowym. Podmioty funkcjonujące w sferze finansów z czasem stają
się ponadnarodowymi, faktycznymi centrami władzy gospodarczej.
Na ogół nie poddaje się w wątpliwość twierdzenia, że globalizacja była procesem spontanicznym, mającym uwarunkowania obiektywne w dotychczasowym
rozwoju gospodarek narodowych oraz w bezwzględnym dążeniu kapitału do maksymalizacji zysku. Dopóki wzrost PKB był rezultatem podnoszenia efektywności
działalności gospodarczej i przekształcania struktury wytwórczości2, gospodarka
światowa mogła rozwijać się szybko i bez wstrząsów. Było to możliwe do czasu,
gdy inżynieria finansowa, ten nowoczesny i innowacyjny dział ekonomii, zaczęła
tworzyć na rynku finansowym takie instrumenty, które generując ogromne zyski
zaczęły zwiększać ryzyko destabilizacji finansowej gospodarki.
Początkowe spontaniczne kształtowanie się zjawisk globalizacyjnych zaczęło
być poddawane różnego rodzaju regulacjom ze strony najsilniejszych podmiotów
funkcjonujących na rynku. Choć globalizacja wyrosła na gruncie gospodarki rynkowej i nigdy nie było mowy o rezygnacji z rynku, jako podstawowego regulatora
działalności gospodarczej, to jednak stopniowo następowała modyfikacja funkcjonowania rynku poprzez wprowadzanie reguł zgodnych z interesami firm transnarodowych, co praktycznie oznaczało nakładanie ograniczeń w swobodnym dostępie do rynku pozostałym jego uczestnikom. Tym samym konkurencja, tkwiąca
u podstaw zasad rynkowych, zaczęła przekształcać się w konkurencję innego rodzaju, tak jakby przeniosła się na wyższy szczebel agregacji kapitału, i była dostępna jedynie dla podmiotów o charakterze globalnym.
Podmiotami globalizacji stały się zatem korporacje transnarodowe, ale także
różne organizacje międzynarodowe, takie jak Bank Światowy, Międzynarodowy
Fundusz Walutowy, Światowa Organizacja Handlu czy OECD. Szacuje się, że obecnie 200 najpotężniejszych Wielkich Korporacji Transnarodowych (WKT) wytwarza 25–30% światowego produktu. Jest to udział większy niż udział gospodarki
amerykańskiej w tworzeniu tego produktu (rysunek 1.1).
2 W strukturze tworzenia PKB malał udział rolnictwa, nieznacznie zmniejszał się, bądź
utrzymywał się na niezmienionym poziomie, udział przemysłu, w ramach którego przewagę
zaczynały osiągać przemysły nowoczesne. Wzrastał też udział usług, w tym usług najbardziej nowoczesnych, świadczonych głównie w sektorze finansowym i bankowym, w obrocie
nieruchomościami oraz w obszarze tworzenia i przekazu informacji.
– 21 –
Rysunek 1.1. UdziałwybranychkrajówwświatowymPKB
(wedługsiłynabywczej),[%]
Figure 1.1. ParticipationofselectedcountriesintheglobalGDP
(inaccordancewiththepurchasingpower),[%]
% 24 23,0 20,4
18,4 17,0
16 12,6
8,7
8 5,7
6,3
5,1
6,0
5,1
5,6
3,2
0 Stany Chiny
Zjednoczone
1995
Japonia
Indie
4,0 3,4
Niemcy
3,0 3,0 3,0
Rosja
2009
3,6 3,1
2,7
1,8 1,9 1,8 Wielka Brytania EU‐7
2015
EU-7 – Bułgaria, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Polska, Słowacja i Węgry
Źródło: WorldEconomicOutlookDatabase, International Monetary Fund, October 2010.
Procesy globalizacyjne nie tylko są indukowane przez działalność korporacji
transnarodowych, ale też są przez nie na bieżąco zabezpieczane i sterowane.
Wydaje się, że sposób działania tych korporacji ogranicza funkcjonowanie rynku,
a najważniejsze decyzje nie zapadają w wyniku równoważenia się sił rynkowych,
lecz stanowią wynik negocjacji i gry wielkich partnerów biznesowych. Fakt ten
powoduje, że utrwala się nierównowaga w podziale bogactwa światowego, a z niewątpliwych dobrodziejstw globalizacji korzysta zaledwie kilkadziesiąt z około 200
krajów świata. Dystans między dobrobytem mieszkańców różnych regionów świata nadal się utrzymuje, a kraje obszarów ubogich nie znajdują się na liście beneficjentów globalizacji.
Mimo wad i zagrożeń niesionych przez procesy globalizacyjne wydaje się,
że świat jest skazany na globalizację. Wszystko wskazuje jednak na to, że pod
wpływem doświadczeń ostatniego kryzysu nastąpi modyfikacja dokonujących się
procesów globalizacyjnych.
Konsekwencją tej konstatacji jest pytanie, czy możliwa jest ocena udziału
globalizacji w kreowaniu światowego wzrostu gospodarczego i wzrostu poszczególnych gospodarek narodowych. Na tak sformułowane pytanie – w chwili obecnej
– 22 –
– nie ma jeszcze odpowiedzi, choć wiadomo, jaki jest udział poszczególnych krajów
w tworzeniu światowego PKB i że w tym względzie Stany Zjednoczone zajmują
stale pierwszą pozycję. Jednakże w perspektywie kilku najbliższych lat (7–8)
pierwsze miejsce najprawdopodobniej przejmą Chiny, skoro w 2015 roku, według
Międzynarodowego Funduszu Walutowego, udział tych dwóch gospodarek w tworzeniu PKB będzie na zbliżonym poziomie, z różnicą zaledwie 1,4 pkt. proc. na
korzyść USA (rysunek 1.1). Według oceny MFW z października 2010 roku udział
gospodarki amerykańskiej w tworzeniu PKB zmniejszy się z 23% w 1995 roku do
18,4% w 2015 roku.
Przykładowo, Indie, które wyrastają powoli na kolejną liczącą się w świecie
gospodarkę, w 2015 roku wyprzedzą gospodarkę Japonii pod względem udziału
w światowym PKB.
Ciekawe będą obserwacje, czy i w jaki sposób kryzys wpłynie na ukształtowanie się nowego światowego ładu i czy rzeczywiście rynki wschodzące będą beneficjentami tego procesu. Prognozy MFW wykonane w październiku 2010 roku
wskazują, że rozwijające się kraje Azji będą odgrywać coraz większa role w gospodarce światowej(tabela 1.1).
Tabela 1.1. UdziałgrupkrajówwświatowymPKB(wedługsiłynabywczej),[%]
Table 1.1. ParticipationofgroupsofcountriesintheglobalGDPinaccordance
withthepurchasingpower),[%]
WYSZCZEGÓLNIENIE 1994 1997 2000 2004 2007 2008 2009 2010 2011 2012 2013 2014 2015 Świat = 100,0 Gospodarki wysokorozwinięte 64,1 63,3 63,0 59,7 56,4 55,1 53,8 52,9 51,9 50,9 49,9 48,9 47,9 G7 51,0 49,6 49,1 46,1 43,1 41,9 40,8 40,1 39,3 38,5 37,7 36,9 36,0 Rozwijające się kraje Azji 12,8 14,3 15,1 17,5 20,1 21,0 22,6 23,6 24,5 25,5 26,5 27,5 28,5 Unia Europejska 25,8 25,3 25,1 23,7 22,4 21,9 21,2 20,6 20,1 19,7 19,2 18,8 18,4 Strefa Euro 19,5 18,7 18,4 17,1 16,0 15,6 15,1 14,6 14,2 13,9 13,5 13,2 12,8 Środkowy Wschód i Pn. Afryka 4,2 4,2 4,2 4,6 4,7 4,8 4,9 4,9 5,0 5,0 5,0 5,0 5,0 Wspólnota Niepodległych Państw* 4,4 3,6 3,6 4,1 4,4 4,5 4,3 4,3 4,2 4,2 4,2 4,2 4,3 Europa Środkowo‐
Wschodnia 3,1 3,3 3,4 3,5 3,6 3,6 3,5 3,5 3,4 3,4 3,4 3,4 3,4 Afryka Sub‐Saharyjska 2,0 2,0 2,0 2,2 2,3 2,3 2,4 2,4 2,4 2,5 2,5 2,5 2,5 *wraz
z Mongolią
Źródło: International Monetary Fund, WorldEconomicOutlookDatabase, October 2010
– 23 –
Jednakże pewne obszary globu, tradycyjnie zaniedbane, stale pozostają na
obrzeżach wzrostu. Prognozy nie wskazują, aby w krajach afrykańskich nastąpiła
chociaż mała poprawa warunków życia, aby dokonał się chociaż nieznaczny skok
cywilizacyjny w ciągu najbliższych kilku lat. Większość krajów kontynentu afrykańskiego skazanych jest niejako na stagnację – żadna organizacja państw bogatych, ani też żadna organizacja międzynarodowa nie zaprezentowała sposobu wyprowadzenia tych krajów z nędzy i zapaści cywilizacyjnej.
Z punktu widzenia bieżącej sytuacji tworzenia się nowego układu sił gospodarczych w świecie istotna jest obserwacja rosnącego udziału krajów grupy BRIC.
Tym skrótem określa się kraje z rynków wschodzących – Chiny, Indie, Brazylię
i Rosję. Według MFW w 2009 roku wytworzyły 23,5% światowego produktu,
a do 2015 roku ich udział ma wzrosnąć – do 29,1%. Warto zwrócić uwagę,
że w 1992 roku kraje te wytworzyły 14,5% światowego PKB. Przewiduje się zatem, że podwoją one swój udział w światowym PKB w ciągu dwudziestu trzech lat.
Bardziej spektakularny jest wzrost udziału krajów BRIC w przyroście światowego PKB. W kryzysowym roku 2008 – aż 32% przyrostu światowego PKB powstało w tych krajach, podczas gdy pięć lat wcześniej ich udział w rocznym przyroście światowego PKB wynosił około 10%. Według MFW w 2010 roku miały one
40–procentowy udział w przyroście światowego PKB i w latach 2011–2015 nie
będzie on spadał poniżej 35%. Unaocznia to rosnącą ich rolę w rozwoju gospodarki
światowej. Jak dotychczas załamanie gospodarcze dotykało te kraje w znacznie
mniejszym stopniu niż kraje wysoko rozwinięte.
Wracając do postawionego wcześniej pytania – wydaje się, że jeszcze długo
naukowcy nie będą w stanie sprostać wyzwaniu metodologicznemu związanemu
z kwantyfikacją wpływu procesów globalizacyjnych na pomnażanie bogactwa narodów. Przyczyna braku jednoznacznej odpowiedzi leży jednak nie tylko po stronie zawiłości dokonującego się procesu globalizacji, ale także po stronie samego
zjawiska wzrostu gospodarczego, które – mimo, że skupia na sobie od wielu dziesięcioleci uwagę ekonomistów – pozostaje w sferze swego rodzaju tajemnicy.3 Bez
wątpienia coraz większa jest wiedza na temat mechanizmów i czynników pobudzających wzrost, ale, niestety, nie jest to wiedza wystarczająca do formułowania,
dających się jednoznacznie udowodnić, hipotez na ten temat. Na dzień dzisiejszy
wiedza ta nie umożliwia opisania wszystkich związków w procesie wzrostu i nie
pozwala przewidzieć wszystkich skutków zdarzeń ekonomicznych, zwłaszcza, że
dynamika ich zmian jest bardzo duża i nieprzewidywalna.
3 Por.Zagadkiwzrostugospodarczego.Siłynapędoweikryzysy–analizaporównawcza, red.
L. Balcerowicz, A. Rzońca, Wyd. C.H. Beck, Warszawa 2010.
– 24 –
1.2. Czy realny jest permanentny wzrost?
Globalizacja bez wątpienia jest czynnikiem sprawczym rozprzestrzeniania się
zjawisk kryzysowych w gospodarce światowej i przenoszenia go z kraju do kraju
oraz ze sfery finansów do gospodarki realnej4. Kryzys 2007–2009, który objął Stany Zjednoczone, a następnie Europę, początkowo był głównie kryzysem finansowym, ale wkrótce procesy recesyjne zaczęły także pojawiać się w sferze realnej
gospodarek wielu krajów. Przejawiało się to w spadku popytu krajowego i zmniejszaniu eksportu, co z kolei oznaczało zwolnienia z pracy i w efekcie tłumienie popytu globalnego.
Początek kryzysu wiąże się z wyhamowaniem wzrostu gospodarki amerykańskiej w połowie 2007 roku, na skutek krachu w sektorze banków hipotecznych
w USA. Fascynacja wzrostem gospodarczym i bogaceniem się doprowadziła w tym
kraju między innymi do wzrostu cen nieruchomości (w oderwaniu od ich rzeczywistej wartości), generujących nowe strumienie kredytów i tworzenie coraz to
bardziej wyrafinowanych instrumentów finansowych. Sprzyjała temu polityka
taniego kredytu prowadzona przez FED (minimalne stopy procentowe były utrzymywane od 2001 roku) oraz polityka gospodarcza rządu (w tym rozbudzenie
wśród Amerykanów potrzeby posiadania własnego domu). Oznaczało to faktyczne
rozdawnictwo pieniędzy, które w swej początkowej fazie napędzało wzrost gospodarczy, ale nie tworzyło materialnych podstaw do zwrotu kredytów w przyszłości.
Fascynacja sferą usług, jako sektorem tworzącym produkt krajowy, spowodowała,
że zaniedbano dążenie do zachowania w poszczególnych gospodarkach właściwych proporcji między sferą wytwórczości a sferą usług. Zlekceważone też zostały
proporcje między konsumpcją a oszczędnościami i produkcją, między eksportem
a importem, między równowagą budżetową a długiem publicznym, czyli liczne
proporcje strukturalne zapewniające ład gospodarczy i optymalne tempo wzrostu.
Naruszenie tych proporcji, mających także charakter globalny – przyczyniło się do
kryzysu5. Zwichrowane proporcje doprowadziły do wygenerowania nadmiarowego sektora finansów tworzącego całą gamą złożonych, niezrozumiałych produktów
finansowych.
Konsumpcja obywateli Stanów Zjednoczonych od lat finansowana była wysiłkiem obywateli chińskich6. Trwający od trzydziestu lat szybki wzrost gospodarki
chińskiej nie zwiększał w takiej samej proporcji konsumpcji Chińczyków, a eksport
chiński zalewał rynek amerykański, powodując wzrost deficytu obrotów bieżących
Por. W. Szymański, Kryzys globalny. Pierwsze przybliżenie, Wyd. Difin, Warszawa 2009;
J. B. Taylor, Zrozumieć kryzys finansowy. Przyczyny. Skutki. Interpretacje, Wyd. Naukowe
PWN, Warszawa 2010.
5 Por. W. Nawrot, Globalny kryzys finansowy XXI wieku, Wyd. CeDeWu, Warszawa 2009;
G. Soros, Kryzysświatowegokapitalizmu, Warszawskie Wyd. Literackie MUZA S.A., Warszawa 1999.
6 J. E. Stiglitz, Szalonelatadziewięćdziesiąte, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2006.
4
– 25 –
i deficytu budżetowego gospodarki amerykańskiej. Pozorne, jak się z czasem okazało, bogactwo Amerykanów było napędzane polityką tanich kredytów, wzrostem
cen nieruchomości i nowymi kredytami finansującymi wzrost konsumpcji. Ten
sposób działania spowodował w pewnym momencie lawinę bankructw amerykańskich gospodarstw domowych i spadek ceny nieruchomości kupowanych na kredyt, co pociągnęło za sobą gwałtowne zawirowania w sektorze finansowym.
Wskazanymi wyżej działaniami przekroczono określone proporcje ładu wynikającego z praw ekonomii, zachwiane zostały relacje między sferą wytwórczości
a sferą usług. Jest jednak kwestią otwartą – czy gospodarka musi się charakteryzować określonymi proporcjami ładu i tempa wzrostu. Czy tablica ekonomiczna
fizjokraty F. Quesnaya, bądź schematy reprodukcji K. Marksa lub tablica inputoutput W. Leontiefa to anachronizmy? Do momentu ujawnienia się kryzysu
lat 2007–2008 dość powszechnie głoszony pogląd, że nowoczesna gospodarka
to dynamiczny rozwój trzeciego sektora, nie wywoływały głosów krytyki. Jeżeli
jednak poważnie traktować debatę na temat zrównoważonego rozwoju, to nie
można uciec od pytań o charakterze podstawowym – o źródła bogactwa, o procesy
reprodukcji w gospodarce, a także o uwarunkowania trwałości wzrostu. Te pytania
ponad 250 lat temu zadał właśnie fizjokrata F. Quesnay.
W dotychczasowej historii wzrostu poszczególnych gospodarek narodowych,
a tym samym i gospodarki światowej, co jakiś czas pojawiały się zawirowania,
które powodowały destabilizację. I zwykle dawało to impuls do badania przyczyn
takiego stanu rzeczy oraz do szukania zabezpieczeń przed kolejnymi kryzysami
poprzez namysł nad sposobami równoważenia gospodarek. W chwili obecnej – po
doświadczeniach związanych z przebiegiem kryzysu światowego, który w pewnym
zakresie skorygował układy sił na świecie – środowisko teoretyków i praktyków
gospodarczych ponownie uznało temat zrównoważonego rozwoju za „gorący”.
Z punktu widzenia bieżącej sytuacji tworzenia się nowego układu sił gospodarczych w świecie istotna jest – wspomniana wcześniej – obserwacja rosnącego
udziału krajów grupy BRIC w rocznym przyroście światowego PKB. Kraje tej grupy
w znacznie mniejszym stopniu dotknęło załamanie gospodarcze. Gdy w 2008 roku
wszystkie potęgi gospodarcze notowały spadki PKB – w krajach tych trwał wzrost
gospodarczy (rysunek 1.2).
– 26 –
Rysunek 1.2.DynamikawzrostuPKBwlatach1995–2015
(cenystałe,poprzednirok=100)
Figure 1.2.DynamicsofGDPgrowthintheyears1995–2015
(fixedprices,thepreviousyear=100)
15 % 10 5 0 ‐5 1995 1996 1997 1998 1999 2000 2001 2002 2003 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010 2011 2012 2013 2014 2015
Świat
Grupa G7
Europa Środ.‐Wsch.
Chiny
Indie
Unia Europejska
Źródło: International Monetary Fund, WorldEconomicOutlookDatabase, October 2010.
Prognozy MFW z października 2010 roku wskazują, że dobra sytuacja w tych
krajach, a zwłaszcza dotyczy to Chin i Indii, będzie się utrzymywała się w horyzoncie najbliższych sześciu lat (tabela 1.2). Są to jedne z nielicznych krajów, dla których prognostycy z MFW nie przewidywali spadków PKB, nawet w najbardziej
kryzysowym roku 2009.
Spełnienie się powyższych prognoz do 2015 roku, dotyczących dynamiki PKB
zarówno w Chinach, jak i ogólnie na świecie, zakładających wolne tempo wzrostu
gospodarek krajów Unii Europejskiej, jak i krajów Grupy G7 oraz Stanów Zjednoczonych, będących dotychczas światową potęgą gospodarczą, której podstawy
zostały mocno zachwiane na skutek kryzysu finansowego przełomu lat
2007–2008, może oznaczać zupełne przewartościowanie sił w gospodarce światowej w ciągu kilku lat oraz zmiany w dochodach społeczeństw i strukturze konsumpcji.Zarówno przebieg, jak i kierunek tych zmian jest trudny do przewidzenia
znaczenie będą miały zarówno czynniki strukturalne, instytucjonalne, polityczne
i społeczne, jak także kulturowe i cywilizacyjne, ale też poziom rozwoju gospodarczego i jakość kapitału ludzkiego.
– 27 –
3,03 2,87 2,51 2,09 1,96 1,94 1,85 0,98 0,37 Włochy Meksyk Hiszpania Korea Kanada Polska Czechy 6,8 6,2 2,9 5,2 4,0 4,9 2,0 4,0 2,4 6,1 6,8 2,5 5,1 3,6 3,3 1,5 6,1 2,3 2,5 5,0 0,4 2,3 0,9 1,5 ‐1,3 5,1 0,3 5,6 ‐4,3 1,7 ‐2,6 0,2 ‐3,6 ‐6,5 ‐5,0 ‐0,2 ‐2,2 ‐7,9 1,7 2,7 3,1 4,5 ‐0,4 4,2 0,8 5,5 1,5 4,0 1,3 1,2 2,6 3,2 3,2 5,0 0,9 4,5 1,2 4,1 1,8 3,3 2,5 1,7 Źródło: International Monetary Fund, WorldEconomicOutlookDatabase, October 2010.
Uwaga: Kolejność krajów, według udziału w światowym PKB w 2009 roku.
6,3 3,6 3,0 4,0 3,6 3,2 0,7 3,2 1,9 8,1 ‐4,9 ‐5,0 3,5 3,9 3,0 4,1 1,5 5,2 1,5 4,1 2,0 3,7 2,9 2,0 3,5 4,0 2,6 4,1 1,6 4,9 1,4 4,1 2,1 4,1 2,8 1,8 8,1 1,8 3,5 4,0 2,4 4,0 1,8 4,4 1,3 4,1 2,2 4,4 2,7 1,6 8,1 1,8 3,5 4,0 2,1 4,0 1,7 4,0 1,3 4,1 2,2 5,0 2,5 1,2 8,1 1,7 0,34 0,95 1,68 1,98 1,64 2,16 2,12 2,77 2,65 2,97 2,81 3,44 6,12 5,28 16,92 18,28 Brazylia 7,7 0,5 1,2 8,0 2,0 9,5 2,4 Francja 6,4 2,6 2,5 2,0 8,4 9,6 2,4 3,05 2,9 3,2 8,8 1,9 9,7 2,5 Rosja 2,2 0,7 5,7 ‐5,2 9,8 2,4 3,10 ‐1,2 7,3 9,9 2,6 4,03 9,4 2,4 10,0 3,1 Wielka Brytania 9,8 2,0 8,7 ‐2,4 Niemcy 9,2 1,9 9,6 0,4 5,06 2015 6,00 2,1 13,0 4,6 2015 Indie 11,6 2,7 4,6 2014 Japonia 10,4 3,1 4,5 2013 12,52 4,5 2012 20,46 4,3 2011 Chiny 5,2 4,2 2010 Stany Zjednoczone 5,1 ‐0,6 2009 100,0 4,5 3,0 2008 100,0 2007 Świat (183 kraje) 2006 UDZIAŁ W ŚWIATOWYM PKB W % 2005 WYSZCZEGÓLNIENIE UDZIAŁ W ŚWIATOWYM TEMPO ZMIAN W % PKB W % 2009 Table 1.2. DynamicsofGDPgrowthinselectedcountries(fixedprices,thepreviousyear=100)
Tabela 1.2. DynamikawzrostuPKBwwybranychkrajach(cenystałe,poprzednirok=100)
`Sytuacja na rynkach finansowych świata, zwłaszcza od września i października 2008 roku wskazuje, jak silnie procesy globalizacji zespoliły wszystkie rynki,
tak kapitałowe, jak i towarowe, regionalne i narodowe, rynki produkcji i usług
oraz, że dyfuzja rozchodzenia się fal paniki i braku zaufania jest nie do przewidzenia. Żadna teoria katastrof czy chaosu nie ma tu zastosowania. Ponieważ obroty
na rynkach finansowych po wielokroć przewyższały obroty na rynkach towarów
i usług, stąd rozchodzenie się kryzysu w świecie finansów było tak odczuwalne.
Banki i sektor finansowy – w pogoni za coraz większymi zyskami – prowadziły bardzo ryzykowną grę, generując coraz to bardziej wyrafinowane instrumenty
finansowe, co „wymknęło” się spod kontroli. Jednocześnie System Rezerwy Federalnej od połowy lat dziewięćdziesiątych XX wieku prowadził politykę „łatwego”
kapitału i deregulacji finansowej. Wzrastały aktywa i ceny nieruchomości, Amerykanie się bogacili i zaciągali coraz większe pożyczki na zakup domów i samochodów, a banki proponowały coraz łatwiej dostępne kredyty. W tej grze brali udział
wszyscy – nie tylko banki i ich klienci, ale też producenci znajdujący popyt u konsumentów wyposażonych w gotówkę przez instytucje finansowe. Wszystkie strony
były zadowolone z szerzącego się dobrobytu, każda ze stron notowała wzrost satysfakcji do czasu przerwania się tego „zaczarowanego kręgu” wzajemnych uzależnień opartych na zaufaniu społecznym, co doprowadziło do załamania wzrostu.
Kredyty trzeba było zacząć spłacać, gospodarstwa domowe zaczęły zmniejszać
konsumpcję, spadł popyt, podaż musiała być ograniczana, nastąpiły zwolnienia
pracowników, ceny nieruchomości zaczęły gwałtownie spadać, a banki i instytucje
finansowe zaczęły tracić swoje aktywa.7
Doświadczenie wynikające z kryzysu początku XXI wieku wskazuje, że rynek
jednak nie zawiódł w swojej funkcji regulacyjnej – zmusił do korekty postępowania, wystawiając ujemną ocenę systemowi funkcjonowania społeczeństw konsumpcyjnych, żyjących ponad stan, ulegających reklamom i marketingowi. Krach
ten powinien zmusić do przewartościowania funkcjonujących paradygmatów,
powinien wymusić nowe rozwiązania systemowe i instytucjonalne, a przede
wszystkim dać początek rzetelnej dyskusji na temat zrównoważonego rozwoju
globalnego.
Opisane zjawiska dały oczywiście asumpt do wznowienia odwiecznego sporu
toczącego się wokół zagadnień wzrostu gospodarczego w rozumieniu dwóch szkół
ekonomii – szkoły neoliberalnej i szkoły keynesowskiej. Mam wątpliwości, czy
rzeczywiście jest to spór między zwolennikami rynku, jako głównego regulatora
procesów gospodarczych, a etatystami, którzy eksponują rolę państwa w działalności gospodarczej i czy rzeczywiście obydwie szkoły tworzą dwa bieguny ekonomii. Żaden z tych dwóch kierunków myśli ekonomicznej nie kwestionuje przecież
znaczenia polityki gospodarczej w funkcjonujących obecnie systemach ekono-
7
Por. J.E. Stiglitz, Freefall–jazdabeztrzymanki, Wyd. PTE, Warszawa 2010.
– 29 –
micznych, a granice przejścia między etatyzmem a rynkiem są bardzo płynne
i trzeba wszechstronnej i wnikliwej analizy, by je uwypuklić.
Wyjątkowość obserwowanych zjawisk (w sensie powszechności i równoczesności ich występowania) wskazuje, że świat biznesu czekają ogromne zmiany,
a teoria ekonomii musi uporać się z nowymi wyzwaniami. Pojęcie globalizacji musi
na nowo zostać zdefiniowane. Światowa gospodarka rynkowa pilnie wymaga nowych idei i poważnego zainteresowania się procesami zachodzącymi pomiędzy
gospodarką, polityką i społeczeństwem – wymaga nowego paradygmatu, być może
właśnie opartego na formule zrównoważonego rozwoju o wymiarze globalnym.
1.3. Czy zrównoważony rozwój jest w ogóle możliwy?
Nikt już nie ma wątpliwości, że na poszczególne gospodarki narodowe przenoszone są zjawiska od nich niezależne, które wynikają z powiązań w ramach gospodarki światowej i które silnie rzutują na ich możliwości rozwojowe. Rodzi się
tym samym pytanie – kto, czyli jakie podmioty i za pomocą jakich działań regulacyjnych mogą oddziaływać na procesy o charakterze globalnym? Wśród możliwych
odpowiedzi padają wskazania na Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank
Światowy. Ale zaraz rodzi się wątpliwość, czy zaproponowane działania będą
do zaaprobowania przez korporacje transnarodowe (KTN), które stanowią coraz
potężniejszą siłę na rynku globalnym8.
Jednocześnie już podczas trwania kryzysu, w 2008 roku można było zaobserwować próby koordynowania działań antykryzysowych przez państwa grupy
G-20. Opinie, co do skuteczności proponowanych pakietów antykryzysowych,
są mocno rozbieżne – od aprobaty po negację.
Wielkość środków finansowych zadeklarowana w programach antykryzysowych, jest trudna do oszacowania. Strumienie dolarów i euro przeznaczone
do pobudzenia gospodarki są „pompowane” do upadających banków i dużych firm
– powoduje to w efekcie wzrost długu publicznego, który doprowadzi zapewne
do wzrostu fiskalizmu i spowolnienia wzrostu gospodarczego na wiele lat.
W całej rozciągłości zawiódł system kontroli nadbudowany nad systemami
finansowymi państw, który był niedostatecznie dobrze opracowany i wdrażany
do gospodarek poszczególnych krajów, co w szczególny sposób dotyczy zwłaszcza
gospodarki amerykańskiej. Dwa lata po kryzysie większość gospodarek światowych weszła ponownie na ścieżkę wzrostu. Jednakże kryzys bynajmniej nie okazał
się schumpeterowskim „wichrem twórczej destrukcji”,9 ponieważ owa większość
Por. J.E. Stiglitz, Globalizacja, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2004; G. Soros, Nowypara‐
dygmatrynkówfinansowych, MT Biznes Sp. z o.o., Warszawa 2008.
9 Według tej teorii dynamika rozwoju społeczno-gospodarczego jest wynikiem ścierania się
dwóch skrajnych elementów, jakimi są destrukcja i kreacja. Zaistnienie zdarzeń o cechach
destrukcyjnych uruchamia procesy kreatywne umożliwiające rozwój poprzez eliminację
8
– 30 –
gospodarek przeżywa kolejne – mniejsze lub większe – wstrząsy związane z deficytem i długiem publicznym oraz nierównowagą na rynku pracy, oddalając się tym
samym od stanu równowagi.
Idea zrównoważonego rozwoju gospodarczego została wykreowana przez
twórców raportów Klubu Rzymskiego. Klub Rzymski10 jest organizacją zrzeszającą
uczonych i praktyków, którzy w 1968 roku podjęli trud zbadania globalnych problemów świata, w tym w szczególnści tych związanych z zagrożeniami przyszłości
Ziemi i egzystencji człowieka.
W pierwszym raporcie11 zaprezentowano konsekwencje kontynuacji dotychczasowych trendów wzrostu ludności i produkcji, uprzemysłowienia, zanieczyszczenia środowiska, produkcji żywności i wyczerpywania się zasobów naturalnych
na ziemi. Według autorów kontynuacja zaobserwowanych trendów w perspektywie 100 lat doprowadzi do załamania gospodarki światowej. W kolejnym raporcie12 pokazano perspektywę rozwoju ludzkości w horyzoncie pięćdziesięcioletnim,
skupiając uwagę na deficycie żywności, w kontekście nadmiernego wzrostu ludności oraz na kryzysie energetyczno-surowcowym. W raporcie z 1995 roku13 opracowano zaś kilka hipotetycznych scenariuszy rozwoju świata do 2100 roku. Korzystajac z modelu matematycznego World 3 zbudowano scenariusze pokazujące
alternatywne ścieżki rozwoju gospodarki światowej. Przy wykorzystaniu rachunków symulacyjnych zaprezentowano konsekwencje wpływu na dynamikę wzrostu
gospodarki światowej różnych założeń dotyczących prowadzenia polityki gospodarczej. Między innymi badano konsekwencje ograniczenia produkcji przemysłowej i wprowadzenia nowych technologii do produkcji.
Za punkt wyjścia do dyskusji na temat trwałego i zrównoważonego rozwoju
najczęściej przyjmuje się stwierdzenie Komisji Brundtland14, że: Na obecnym po‐
ziomie cywilizacyjnym możliwy jest rozwój zrównoważony, to jest taki rozwój
w którym potrzeby obecnego pokolenia mogą być zaspokojone bez umniejszania
szansprzyszłychpokoleńnaichzaspokojenie.Nie może ono pretendować do miana
definicji, gdyż nie zawiera precyzyjnego i wszechstronnego wyjaśnienia pojęcia
zrównoważony rozwój. Sformułowanie to ma jednak trzy podstawowe zalety
– daje pozytywny przekaz społeczności na temat możliwości rozwojowych gosponiepotrzebnych elementów, a wprowadzanie nowych rozwiązań burzy dotychczasowa
strukturę i określony porządek społeczno-ekonomiczny, dając asumpt do zmian na lepsze.
10 Jako organizacja międzynarodowa został zarejestrowany w Genewie w 1973 roku; początkowo funkcjonował jako organizacja nieformalna.
11 Por. D.H. Meadows, D.L. Meadows, J.Randers, W.W. Behrens, Granicewzrostu, PWE, Warszawa 1973.
12 Por. M. Mesarović, E. Pestel, Ludzkośćwpunkciezwrotnym, PWE, Warszawa 1977.
13 Por. D.H. Meadows, D.L. Meadows, J.Randers, Przekraczaniegranic.Globalnezałamanieczy
bezpieczna przyszłość?, Centrum Uniwersalizmu przy Uniwersytecie Warszawskim oraz
Polskie Towarzystwo Współpracy z Klubem Rzymskim, Warszawa 1995.
14 Por. Dostęp: www.johannesburgsummit.org [Data wejścia: 07–04–2011]; Dostęp:
www.poznajmyonz.pl [Data wejścia: 07–04–2011].
– 31 –
darki światowej, ma niezaprzeczalny walor ponadczasowości w określaniu zjawisk
ekonomicznych punktując ciągłość pokoleniową oraz jest proste i intuicyjnie łatwe
do zakceptowania.
W 1995 roku w Kopenhadze odbył się szczyt w sprawie rozwoju społecznego,
a w 2002 roku w Johannesburgu obradował kolejny światowy Szczyt Ziemi, tym
razem tematem był Zrównoważony Rozwój. Odbył się on w dziesiątą rocznicę
szczytu w Rio15 i z tego powodu był także nazywany Rio+10. Zadaniem tego spotkania przywódców państw oraz przedstawicieli biznesu i organizacji pozarządowych było podsumowanie globalnych zmian, jakie zaszły w ciągu dziesięciu lat
i zaproponowanie konkretnych działań służących zarówno poprawie warunków
życia ludzi, jak i ochronie zasobów naturalnych na świecie. Poruszono wówczas
przede wszystkim tematy związane z równomiernym podziałem korzyści z globalizacji i ograniczeniem ubóstwa z jednej strony oraz nadmiernej konsumpcji z drugiej, z zarządzaniem zasobami międzynarodowymi oraz promocją zrównoważonych wzorców produkcji i konsumpcji.
Na szczycie w Johanesburgu sformułowano jednoznaczną deklarację,
że zrównoważony rozwój jest jedyną drogą, która może doprowadzić do poprawy
jakości życia wszystkich ludzi bez rabunkowej eksploatacji zasobów naturalnych
ziemi. W sferze szczególnego zainteresowania, poza tematyką rozwoju społecznego całej społeczności światowej oraz wzrostu gospodarczego wraz z dbałością
o równomierny podział korzyści z niego wynikajacych, pozostały także troska
o ochronę zasobów naturalnych i środowiska. Potwierdzono również potrzebę
realizacji millenijnych celów rozwojowych – zorientowanych na osiaganie zrównoważonego rozwoju16.
Polityka trwałego i zrównoważonego rozwoju jest wytyczną przyjętą
w głównym dokumencie krajowym Strategii rozwoju kraju na lata 2007–2015,
w którym znajdują się nawiązania do dokumentów unijnych, takich jak między
innymi: Odnowiona strategia lizbońska, Strategia zrównoważonego rozwoju UE,
Strategiczne wytyczne wspólnoty–Polityka spójności 2007–2013. Hasło zrównoważonego rozwoju można też znaleźć w wielu programach krajowych, takich jak:
Narodowa strategia spójności i Narodowe ramy odniesienia 2007–2013, a także
w regionalnych programach operacyjnych i kierunkowych programach operacyjnych17.
Dążenie do osiągnięcia trwałego i zrównoważonego rozwoju opiera się na polityce interwencjonizmu gospodarczego, podczas gdy wszechobecne już procesy
globalizacyjne są wytworem rynku i są warunkowane jego utrzymaniem i rozwijaniem, gwarantujacym swobodny przepływ towarów, usług i kapitałów. Globalizacja pozostaje zatem w swoistej sprzeczności z ideą zrównoważonego rozwoju
Por. Dostęp: www.un.org [Data wejścia: 07–04–2011].
J. Sachs, Koniec z nędzą, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2006; E. Polak, Globalizacja
azróżnicowaniespołeczno‐ekonomiczne, Wyd. Difin, Warszawa 2009.
17 Por. Dostęp: www.mrr.gov.pl [Data wejścia: 07–04–2011].
15
16
– 32 –
w gospodarce światowej. Czy zatem procesy globalizacyjne zaczną ewoluować,
przybierać nowe formy i dadzą się „nagiąć” w taki sposób, by mógł być realizowany zrównoważony rozwój, czy też przeciwnie – marzenie o rozwoju zapewniającym równowagę w gospodarce światowej zostanie poświęcone, bądź zniszone
przez spontanicznie postępujace procesy globalizacyjne? Jakie szanse w tych zmaganiach z globalizacją mają poszczególne gospodarki narodowe, którym przyświeca idea rozwoju w równowadze gospodarczej, społecznej i ekologicznej?
Warto zwrócić uwage, że teoria trwałego i zrównoważonego rozwoju sformułowana została na gruncie ekonomii normatywnej i jest przede wszystkim rozwijana w kręgu ekonomii ekologicznej18, co wyjaśnia dlaczego cele ekologiczne, związane z ochroną środowiska są najczęściej wymieniane i kwantyfikowane w ramach
teorii trwałego i zrównoważonego rozwoju, a następnie równie uważnie monitorowane.
Nie bez powodu teoria zrównoważonego rozwoju ma wymiar tylko „ekologiczny”, a pozostałe dwa aspekty teorii – rozwój społeczny i rozwój gospodarczy
– są w stanie „uśpienia”. Wymiar ekologiczny można sprecyzować, nasza wiedza
pozwala na określenie skutków zagrożenia ekologicznego i czynników je wywołujących, degradacja środowiska daje się zwymiarować i objąć monitoringiem.
Natomiast problematyka społeczna i gospodarcza jako składowe teorii zrównoważonego rozwoju przy obecnym poziomie teorii ekonomii i obecnym stanie gospodarki światowej są bardzo trudne do ujęcia. Skala zróżnicowania świata – pod
względem biedy i bogactwa, rozwoju i zacofania – jest zbyt duża, by można było
osiągnąć konsensus, by można było określić, co znaczy zrównoważony rozwój
społeczny i gospodarczy.
***
Współczesne nurty myśli ekonomicznej nie w pełni sobie radzą z wyjaśnianiem, interpretacją i przewidywaniem procesów zachodzących w gospodarce
światowej, coraz bardziej przenikniętej zjawiskami globalnym. Z tego stwierdzenia
wprost wynikają wątpliwości, czy zrównoważony rozwój jest do osiągnięcia
w realnym czasie. Być może nierównowaga, a zatem i nierówności społeczne
i gospodarcze, są wpisane w historię ludzkiego bytowania, są – być może – immanentną właściwością wzrostu. Zrównoważony rozwój gospodarczy jest zaś intelektualnym punktem odniesienia, praktycznie pozostającym poza zasięgiem nie tylko
gospodarki światowej, ale też gospodarek narodowych.
D. Kiełczewski, Konsumpcja a perspektywy trwałego i zrównoważonego rozwoju, Wyd.
Uniwersytetu w Białymstoku, Białystok 2004.
18
– 33 –
2
Eugeniusz Kośmicki Globalne zagrożenia
bioróżnorodności a problem
światowego kierowania
GLOBAL THREATS OF BIODIVERSITY VERSUS
THE PROBLEM OF GLOBAL GOVERNANCE
Abstract: The present economy is characterised by global processes and its negative
consequences; at the same time it still related to economic and financial crises. In these
conditions conserving and sustainable use of biodiversity becomes the key theoretical
and practical challenge. The term of biodiversity is defined as the diversity of species, life
areas (ecosystems and habitats) and genetic diversity within species. The present extinction of species, destruction of ecosystems and the loss of genetic diversity have catastrophic character. The protection of biodiversity and its sustainable use is a key element
of durable and sustainable development understood as an instrument of the present
society of global risk. In the economic analysis the problems of biodiversity are related to
the natural capital, which provides many functions for society and economy. There are
particularly endangered so-called “hotspots of biodiversity” (“hotspots”). The problems
of biodiversity are related to many unsolved theoretical and practical difficulties. Conservation and sustainable use of biodiversity are also the basis of evolutionary processes; thus, the basis of biosphere and humanity surviving. Economic and financial crisis
can trammel these processes.
Key words: Hazard to biological diversity, global governance, global environmental hazards, natural capital
– 34 –
W
spółczesną cechą gospodarki i społeczeństwa stają się narastające procesy
globalizacji. Jednocześnie pojawiają się także liczne negatywne skutki ekonomiczne, społeczno-kulturowe i ekologiczne takich procesów. Współczesna gospodarka
charakteryzuje się nadal kryzysami finansowymi i gospodarczymi. Globalny kryzys
finansowy i gospodarczy nasilający się od połowy 2008 roku nie jest już głównym
przedmiotem zainteresowania, chociaż nadal utrzymuje się niestabilny stan gospodarki i wiele zjawisk postkryzysowych. W tej sytuacji jedynym rozwiązaniem
narastających problemów staje się koncepcja zrównoważonego rozwoju i światowego kierowania. Tylko w ten sposób można ograniczyć zjawiska charakterystyczne dla globalnego społeczeństwa ryzyka. Do podstawowych wyzwań współczesności w warunkach globalnego kryzysu ekologicznego i społecznego, należy
zachowanie i zrównoważone użytkowanie bioróżnorodności. Pod pojęciem biologicznej różnorodności albo bioróżnorodności rozumie się: różnorodność gatunków, różnorodność przestrzeni życia (ekosystemów, habitatów), genetyczną różnorodność w obrębie poszczególnych gatunków. Biologicznej różnorodności nie
można utożsamiać tylko z różnorodnością gatunków, z którą jest ona niekiedy
błędnie utożsamiana. Bioróżnorodność do tej pory nie była przedmiotem szerszych zainteresowań naukowych w aspekcie zrównoważonego funkcjonowania
społeczeństwa i gospodarki, pomimo bardzo wysokiego jest wymierania całych
grup roślin i zwierząt. Według miarodajnej opinii wymieraniedokonujesięzwielką
szybkością, znacznie szybciej niż przed pojawieniem się człowieka. W wielu wypad‐
kach tempo jest katastrofalne: całe grupy są zagrożone1. Co więcej, ograniczanie
bioróżnorodności obniża jakość świadczeń ekosystemów. Stąd też: Świadczenia
ekosystemu są najważniejszym warunkiem dobrobytu ludzkości (…). Mrzonką jest
mniemanie,żeludziebędążylikomfortowowbiologiczniezubożałymświecie2.
Problematykę bioróżnorodności można – w zasadzie rozpatrywać przynajmniej w trzech aspektach, które są jednak ze sobą wzajemnie powiązane: ochrona
bioróżnorodności z punktu widzenia teorii ewolucji biologicznej, ochrona bioróżnorodności jako element trwałego i zrównoważonego rozwoju, ochrona bioróżnorodności z punktu widzenia uregulowań międzynarodowych, europejskich i krajowych.
2.1. Współczesna gospodarka
w warunkach globalnego zagrożenia środowiska
W najbardziej ogólnym rozumieniu globalizacja oznacza, że wszystkie kraje,
pomimo dużego zróżnicowania, coraz bardziej tworzą jedność społecznoekonomiczną i ekologiczną. Oznacza to ostateczne rozszerzenie społecznej współ1
2
E. Wilson, Różnorodnośćżycia, PWN, Warszawa 1992, s. 322.
Ibidem, s. 445.
– 35 –
zależności działań gospodarczych poza granice narodowe, które coraz bardziej
osiąga wymiar globalny (planetarny). Narasta jednocześnie globalny kryzys ekologiczny, który sięga głęboko zarówno środowiska, jak i całej funkcjonującej gospodarki światowej. W ujęciu wielu ekonomistów zorientowanych ekologicznie, jedynym rozwiązaniem staje się wdrożenie na całym świecie zasad zrównoważonego
rozwoju (sustainable development) i światowego kierowania (global governance)
w warunkach globalizacji. Jak stwierdza W.E. Rees: Abyosiągnąćekologicznątrwa‐
łośćijednocześniezmniejszyćnierównośćspołeczno‐ekonomiczną,potrzebaniezna‐
nej dotąd w historii międzynarodowej współpracy. Byłby to jednocześnie krok do
przodu w kierunku kulturowej ewolucji człowieka3. Współcześnie znajdujemy się
w punkcie zwrotnym w historii, gdyż osiągane coraz bardziej ekologiczne granice
rozwoju zmuszają do podstawowej zmiany dotychczasowego myślenia społecznego i ekonomicznego.
Często problematykę ekologiczną wskazuje się jako piętę achillesową globalizacji, gdyż efekty wzrostu gospodarczego powodują ciągły przyrost zużycia zasobów naturalnych i zanieczyszczeń środowiska4. Trzeba jednak zauważyć, że: przy
podejściudobardziejekologicznegospołeczeństwaniechodzitylkooprzyrodęalbo
jakość życia, ale i o sprawiedliwość pomiędzy narodami i ludźmi. Co więcej, społe‐
czeństwo kosmopolityczne jest tylko możliwe na podstawie ekologicznego prze‐
kształcenia dominujących wzorców produkcji i konsumpcji (...) jest ono niezbędne,
abymócukształtowaćwspółżycienaograniczonejplanecie5. Znany filozof niemiecki
K. Jaspers twierdzi, że w historii ludzkości istnieją okresy nazywane czasem osiowym (Achsenzeit). Taki okres panował – według K. Jaspersa – pomiędzy latami
800 p.n.e. a 200 p.n.e., kiedy to nastąpiło przejście od społeczeństw lokalnych
do dużych państw, a także powstanie wielu istniejących do dzisiaj instytucji społecznych oraz rozwoju wyższych religii we wszystkich ówczesnych ośrodkach
cywilizacyjnych. Współcześnie można mówić o nowym „czasie osiowym”, który
wiąże się z rozwojem nowych form kapitalizmu, a zwłaszcza jego globalizacji.
Podstawowymi „motorami” procesu globalizacji stają się współcześnie przede wszystkim:
• własna dynamika rynków i powstanie przedsiębiorstw transnarodowych
(korporacji międzynarodowych);
• nowe technologie prowadzące do rozwoju nowych globalnych sieci wytwórczych;
• rozwój międzynarodowych rynków finansowych (w dużym stopniu niezależnych od rynków „realnych”), a także ich dominacja w gospodarce (co prowadzi do różnorodnych baniek spekulacyjnych);
W.E. Rees, Nachhaltigkeit:ÖkonomischerMythosundökologischeRealität, „Natur und Kultur“ 2004 Vol. 3 Nr. 1, S. 3.
4 W. Sachs, Ökologie – die Achillesferse der Globalisierung, „Natur und Kultur” 2002 Vol. 3
Nr. 2, S. 107.
5 Ibidem, S. 110.
3
– 36 –
• rewolucja w zakresie dotychczasowej komunikacji i zarządzania – przejście
do społeczeństwa informatycznego;
• warunki polityczne i instytucjonalne niezbędne do rozwoju globalizacji – wyznaczane głównie przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Światową Organizację Handlową, OECD, Bank Światowy, G8 i G20;
• rola państw narodowych, szczególnie mniejszych („denacjonalizacja” według
M. Zürna), które stają się coraz bardziej zależne od warunków globalnych.
Podstawowe znaczenie w procesach globalizacji mają transnarodowe przedsiębiorstwa. Ocenia się, że w 2008 roku na całym świecie funkcjonowało około
82 000 takich jednostek6. Przywództwo na rynku (a nawet – opanowanie rynku)
staje się głównym celem działania wielu przedsiębiorstw. Dotyczy to nie tylko
dużych firm, ale także wielkiej liczby tych mniej znanych, średniej wielkości, które
na swoich rynkach osiągnęły od 70 do 90% udziału w skali światowej. Te ostatnie
H. Simon określa mianem „ukrytych zwycięzców” (hiddenchampions)7.Opanowują
one określoną niszę rynkową, najpierw na rynku regionalnym, a następnie narodowym i światowym.
Podstawowe znaczenie w gospodarce ma konkurencja w rozwoju „strategicznych” gałęzi przemysłu – biotechnologii, chemii, samolotów i rakiet, nowych
surowców, robotów i zautomatyzowanych maszyn, technologii informatycznych.
Opanowanie takich technologii wymaga zdolności do transnarodowego „przewod‐
nictwa systemowego”, tymczasem posiadają ją tylko transnarodowe koncerny.
Globalna gospodarka może funkcjonować dzięki zastosowaniu najnowszej technologii i maksymalnej wydajności przedsiębiorstw, a więc globalnej konkurencji.
Dotychczasowe działania oraz koncepcje teoretyczne międzynarodowego
współzawodnictwa ekonomicznego odpowiadały całkowicie rozpowszechnionym
koncepcjom neoliberalnym: oznaczały zmniejszenie ingerencji państwa (deregulacja) i obniżenie poziomu kosztów produkcji, a także nasilające się negatywne skutki dla bezpieczeństwa socjalnego, koncepcji zabezpieczenia społecznego oraz dla
środowiska naturalnego. Strategię funkcjonowania transnarodowych przedsiębiorstw R. Voigt ocenia następujacą: Strategia transnarodowych koncernów, aby
pracę kupować tam, gdzie jest najtańsza, podatki płacić tam, gdzie są najniższe,
azakładywytwórczebudowaćtam,gdzienormyekologicznesąnajbardziejliberal‐
ne,prowadziwsposóbprzymusowydospołecznychproblemów,zktóryminiemoże
poradzićsobieposzczególnepaństwo8.
W warunkach globalnej gospodarki następuje szybkie niszczenie środowiska
z powodu ogromnego wzrostu produkcji. Istniejącą sytuację. H. Károly tak charak6 Por. Bundeszentrale für politische Bildung, GlobalisierungZahlenundFakten, 3. Aufl., Bonn
2010, S. 19.
7 Por. H. Simon, DieheimlichenGewinner–HiddenChampions:Erfolgsstrategienunbekannter
Weltmarktführer, Campus Verlag, Frankfurt a.M. 1996.
8 R. Voigt, Ende derInnenpolitik?PolitikundRechtimZeichenderGlobalisierung,„Aus Politik
und Zeitgeschichte. Beilage zur Wochenzeitung. Das Parlament“ 1998 B 29–30, S. 6.
– 37 –
teryzuje: Podczas gdy polityka i nauka trudzi się o sprecyzowanie celów trwałości,
to jednocześnie technicy i przedsiębiorcy rozwijają nowe technologie bez uwzględ‐
nianiakonsekwencjiśrodowiskowych,aktórewywołująstrumieńzagrożeńśrodowi‐
ska9. Wraz z rozwojem globalnej gospodarki ogromnemu przyspieszeniu podlega
degradacja środowiska. Świadczy o tym zestawienie J. R. McNeilla10 (tabela 2.1).
Tabela 2.1. WybraneparametryglobalnejdegradacjiśrodowiskawXXwieku
Table 2.1. Selectedparametersofglobalenvironmentaldegradationinthe20thcentury
WYSZCZEGÓLNIENIE ZWIELOKROTNIENIE W OKRESIE OD 1890 DO 1990 ROKU Ludność świata 4 Produkcja przemysłowa 40 Zużycie energii 13 Zanieczyszczenie powietrza ~ 5 Emisja dwutlenku węgla 17 Emisja dwutlenku siarki 13 Emisja ołowiu do atmosfery ~ 8 Zużycie wody 9 Połów ryb morskich 35 Populacja płetwali błękitnych 0,0025 (spadek o 99,75%) Pola uprawne 2 Powierzchnie leśne 0,8 (20% spadku) Źródło: J. R. McNeill, SomethingNewundertheSun:AnEnvironmentalHistoryofThwentieth
Century, W.W Norton & Company Inc., London 2000, p. 360.
Globalna gospodarka rozwija się dotąd żywiołowo, prowadząc do wielu zagrożeń ekologicznych, społecznych i zdrowotnych coraz bardziej staje się globalnym społeczeństwem ryzyka11. Współczesna globalizacja posiada bardzo jednostronny ekonomiczny charakter, a konkurencja ekonomiczna prowadzi do wielu
negatywnych zjawisk gospodarczych, społeczno-kulturowych i ekologicznych.
Stwierdza się przykładowo, że normalnetempowymierania(…)wynosijedengatu‐
neknajedenmiliongatunkówrocznie.Ludzkadziałalnośćprzyspieszyłatempowy‐
H. Károly, AufderSuchenachdergoldenZeit, „Natur und Kultur“ 2001 Vol. 2 Nr. 2, S. 16.
J. R. McNeill, Something New under the Sun: An Environmental History of the Thwentieth
Century, W.W Norton & Company Inc., London 2000.
11 U. Beck, Społeczeństworyzyka.Wdrodzedoinnejnowoczesności,Wyd. Scholar,Warszawa
2002.
9
10
– 38 –
mieraniaodtysiącado10tysięcyrazyponadtenpoziom(…).Niewątpliwiejesteśmy
właśniewtrakciejednegozwielkichwymierańhistoriigeologicznej12.
Trzeba uwzględnić dorobek tak zwanej koncepcji regulacyjnej w ekonomii,
rozwinięty głównie w ekonomii francuskiej, aby zrozumieć współczesną fazę rozwoju kapitalizmu i kryzysu ekologicznego z jej określonymi wzorcami akumulacji
i specyficznymi sposobami regulacji działań państwa.
Rozróżnia się trzy modele regulacji kapitalizmu: regulację w fazie powstawania kapitalizmu, regulację podczas powstawania i rozwoju gospodarki w XIX wieku
aż do końca lat trzydziestych XX wieku i wszechstronną regulację podziału dochodów przy pojawieniu się szeregu kompromisów pomiędzy kapitałem i pracą (równolegle do fordowskiego kształtowania się produkcji razem z rosnącą wydajnością),
pomiędzy przedsiębiorcami, jak też pomiędzy państwem, obywatelami i kapitałem
(państwo dobrobytu). Na określenie tego ostatniego okresu rozwoju gospodarki
kapitalistycznej używano często pojęcia społeczna gospodarka rynkowa.
Współczesna gospodarka dąży do ogólnego przekształcenia dóbr, zasobów,
technologii i wiedzy (intelektualne prawa własności) w towary. Takie „utowarowanie” jest podstawową cechą aktualnej fazy kapitalizmu13. Przesłanki i przyczyny
globalizacji trzeba zidentyfikować na płaszczyznach ekonomicznej logiki działania
gospodarki, a także dominującej polityki i technologii. Począwszy od lat osiemdziesiątych XX wieku można stwierdzić przyspieszoną internacjonalizację we wszystkich
jego formach, jak: handel zagraniczny, inwestycje zagraniczne, międzynarodowe
przepływy kapitału w formie pieniężnej. Procesy globalizacji zostały ułatwione
w istocie przez gwałtowny wzrost międzynarodowych inwestycji bezpośrednich,
a przede wszystkim przez globalizację rynków finansowych i pieniężnych.
Pojawia się tutaj zasadnicze pytanie: Czy usprawiedliwiają te przemiany
twierdzenia o nowym, „czwartym stadium” rozwoju kapitalizmu, albo twierdzenia
o nowym stabilnym wzorcu akumulacji, który porównywalny byłby z poprzednimi
etapami? Współczesne warunki akumulacji kapitału pozostają jednak wyjątkowo
niestabilne. Globalizacja, w której produkcja rozwija się szybciej niż rosnący handel światowy, wzrost bezpośrednich inwestycji przez duże transnarodowe koncerny, a tym samym nowe formy międzynarodowego podziału pracy, jak też powstanie światowego rynku finansowego, uniemożliwiają zahamowanie wzajemnej
konkurencji państw narodowych.
Współczesny wzorzec akumulacji zdominowany przez działalność finansową
rozwinął się wprawdzie w USA, ale charakteryzuje on całą współczesną gospodarkę światową. Co więcej, jako wzorzec USA, polega właśnie na przewodniej roli USA
w gospodarce światowej, jak też na ich sile politycznej i militarnej. Stan współczesnych przedsiębiorstw, krajów i regionów można rozumieć tylko w kontekście ich
powiązań z gospodarką amerykańską, co wykazał także kryzys finansowy i gospoE.O. Wilson, Różnorodnośćżycia…, op. cit., s. 356.
Ch. Zeller, Ein neuer Kapitalismus und ein neuer Imperialismus, in: Die globale Ente‐
ignungsökonomie, Hrsg. Ch. Zeller,Westfälisches Dampfboot, Münster 2004, S. 81.
12
13
– 39 –
darczy w 2008 roku14. Właśnie ten kryzys jest najważniejszym świadectwem braku,
jak dotąd, trwałego i zrównoważonego rozwoju współczesnej globalnej gospodarki.
Współcześnie można mówić o ogromnej roli globalnej ekonomii zawłaszczania, a więc tworzenia akumulacji kapitału przez takie jej współczesne formy, jak15:
• różnorodne formy klasycznej akumulacji pierwotnej (wywłaszczania drobnych producentów w skali globalnej);
• nowoczesne formy powiększania i rozszerzania kapitalistycznych stosunków
własności i produkcji (prywatyzacja usług publicznych i infrastruktury, systemów emerytalnych, ubezpieczeń społecznych);
• rozpowszechnione procesy oszustwa i grabieży przez wielkie koncerny (liczne
skandale finansowe prowadzące do ruiny finansowej przedsiębiorstw i obywateli), należy tutaj bardzo rozpowszechniony system unikania podatków
przerzucanych na pracobiorców i konsumentów, a także nowe formy funkcjonowania rynków finansowych: fundusze hedingowe, towarzystwa private
equity, a także wciąż rozwijane nowe produkty finansowe (derywaty);
• zawłaszczanie i przechwytywanie wartości ekonomicznych wytworzonych
w innych dziedzinach wytwarzania (między innymi z innych przedsiębiorstw,
regionów i krajów); należy także wyzysk krajów Trzeciego Świata i krajów
znajdujących się na etapie transformacji systemowej;
• patentowanie i rozszerzanie się własności kapitalistycznej na przyrodę i wiedzę (zawłaszczenie bioróżnorodności).
Kapitalizm rozwinął różnorodne mechanizmy „ekonomii wywłaszczania”,
które częściowo dotyczą samej istoty jego funkcjonowania. Załamanie się amerykańskiego koncernu Enron równało się wywłaszczeniu tysięcy pracobiorców, którzy swoje zaopatrzenie emerytalne powiązali z losem tego koncernu. Przykładem
podobnego działania pozostaje działalność B. Madoffa byłego szefa giełdy technologicznej Nasdaq. Jako administrator funduszu powierniczego oszukał on klientów
o 60 mld USD. Wypłacał on oprocentowanie od przyjętych należności w wysokości
10 do 12%. Zyski te nie pochodziły jednak z udanych inwestycji, ale były wynikiem
sprzeniewierzenia środków finansowych nowych klientów funduszu Madoffa16.
Do bardzo istotnej aktualnej formy zwiększania akumulacji wyróżnić można
rozszerzenie możliwości patentowania, zwłaszcza biologiczne piractwo przez patentowanie materiału genetycznego, rozwój intelektualnych praw własności, utowarowienie, kontrola, zawłaszczenie zasobów naturalnych, nawet takich jak woda,
powietrze czy organizmy żywe, wiedzy naukowej i technologicznej, intelektualnej
własności, jak też dotychczasowych elementów kultury i dziedzictwa historycznego. Można więc stwierdzić, że kapitalizacjaprzyrodyiwiedzynaukowej,należądo
14 H. Enderlein, GlobalGovernancederinternationalenFinanzmärkte, „Das Parlament. Beilage zur Wochenzeitung“ 2009 Nr. 8, S. 8–9.
15 DieglobaleEnteignungsökonomie…,op. cit., s. 14.
16 A. Zänker, DiegrosseKrise.Obama–RetterinderNot, „Mut“ 2009 Nr. 2, S. 62.
– 40 –
podstawowych cech aktualnej fazy rozwoju kapitalizmu w warunkach dominacji
kapitałufinansowego17. Wymienione tutaj formy akumulacji kapitału mają decydujące znaczenie w dzisiejszej fazie kapitalizmu dla procesów globalizacji, która stała
się możliwa przez liberalizację, deregulację i prywatyzację gospodarki.
System finansowy staje się decydujący w koordynacji dynamiki akumulacji
kapitału. Centralizacja władzy polityczno-ekonomicznej na rynkach finansowych
prowadziła do powstania kompleksu »Wall-Street – Ministerstwo Finansów –
MFW«18. Istniejący w USA wzorzec akumulacyjny – oparty na dominacji kapitału
finansowego – wywiera swoje oddziaływanie na wszystkie płaszczyzny działania
finansowego i gospodarczego.
Koncepcje trwałego rozwoju i globalnego kierowania stanowią poniekąd
próbę ograniczenia sprzeczności i konfliktów w dziedzinie akumulacji współczesnego globalnego kapitalizmu. Natomiast program neoliberalnej ekonomii polega
tylko udoskonaleniu warunków akumulacji kapitału i wytworzeniu optymalnych
instytucjonalnych warunków ramowych dla zwiększenia zysków przez transnarodowe koncerny i związane z nimi elity ekonomiczne i polityczne. Na płaszczyźnie
politycznej kapitalizm był w stanie przerzucać skutki społeczno-ekonomiczne na
najsłabsze kraje i grupy społeczne, a także wzrost eksploatacji zasobów przyrody
w tym bioróżnorodności.
Począwszy od kryzysu tulipanowego w latach 1635–1637 mniejsze lub większe kryzysy finansowe są regularnym zjawiskiem kapitalizmu. Jednakże są one
w dużym stopniu ignorowane przez ekonomię. Chyba najbardziej znany podręcznik ekonomii Economics P.A. Samuelsona i W.D. Nordhausa, który w ciągu pięćdziesięciu lat był sprzedawany w milionowych nakładach, nie uwzględnia nawet
pojęcia kryzysu19. W latach osiemdziesiątych XX wieku M. Olson opracował sławne
dzieło Logika kolektywnego działania i wykazał, jak w liberalnym, słabym państwie, silna grupa interesów „obcina” największe kawałki z wypracowanego dochodu aż społeczeństwo staje się pozbawione możliwości dalszego rozwoju. Stąd
też temat innego jego dzieła brzmi Wzrost i upadek narodów20. W 2009 roku 83
znanych ekonomistów w Niemczech, między innymi H. Giersch, R. Hickel,
O. Sievert, Ch. Watrin, A. Woll skierowało apel do szerokiej publiczności, aby ratoDieglobaleEnteignungsökonomie…, op. cit., s. 17.
Ibidem.
19 M. Otte, DieFinanzkriseunddasVersagendermoderneÖkonomie,„Das Parlament. Beilage
zur Wochenzeitung“ 2009 Nr. 52, s. 9–16. W ujęciu M. Otte kryzys finansowy został wywołany przez system zorganizowanej nieodpowiedzialności. Co więcej, systemktórydoprowa‐
dziłdokryzysu,nadalistnieje.Dlategojesttylkokwestiaczasu,ażrozwiniesięnastępnabańka
spekulacyjna (s. 15). System ten obejmuje: bank emisyjny, banki inwestycyjne, politykę
gospodarczą USA, banki hipoteczne, nabywców domów w USA, agencje ratingowe, towarzystwa kontroli gospodarki, politykę międzynarodową i pozaamerykańskie banki, czy wreszcie ekonomistów.
20 M. Olson, Die Logik des kollektiven Handelns: Kollektivgüter und Theorie der Gruppen,
Mohr, Tübingen 2004; idem, „AufstiegundNiedergangvonNationen,Mohr, Tübingen 2004.
17
18
– 41 –
wać dydaktykę ekonomii i polityki gospodarczej na uniwersytetach21. Wielu ekonomistów stosuje bowiem „ezoteryczne” modele matematyczne, gdzie ignoruje się
wzajemne zależności w zakresie polityki, gospodarki i przyrody, podczas gdy
w gospodarce rozwijają się różnorodne „bańki” spekulacyjne aby osiągnąć szybko
i bez żadnych zahamowań wysokie zyski.
Współcześnie społeczeństwa krajów rozwiniętych gospodarczo, a także rozwijających się, określane są często jako „globalne społeczeństwa ryzyka”. Współcześnie produkcja bogactwa społecznego wiąże się ze społecznym wytwarzaniem
ryzyka. W „społeczeństwach ryzyka” sytuacje katastrofy technicznej stają się zjawiskami niejako normalnymi, a Ch. Perrow mówi nawet o „normalnych katastrofach” jako o sytuacji technicznej wynikającej ze stosowania tak zwanych wysoce
zaawansowanych technologii22. Dlatego też obecnie pojawia się prawdziwaisyste‐
matycznie zaostrzająca się sprzeczność pomiędzy interesami posiadania i zysku,
którenapędzająprocesuprzemysłowienia,ajegoróżnorodnyminarastającymikon‐
sekwencjami zagrażającymi też posiadaniu i zyskom (nie mówiąc o posiadaniu
i radości życia)23. We współczesnych warunkach, oprócz wielu niebezpieczeństw
o charakterze regionalnym lub lokalnym, pojawiają się liczne przejawy globalnego
kryzysu ekologicznego. Współczesna sytuacja ekologiczna i społeczna nie daje
żadnych podstaw do optymizmu, a bardziej prawdopodobna wydaje się globalna
katastrofa ekologiczna niż realizacja homeostatycznej funkcji naszego gatunku24,
która umożliwiłaby utrzymanie biosfery i cywilizacji ludzkiej nawet w ciągu kilku
milionów lat (ideanoosfery). Można więc stwierdzić, że społeczeństwoindustrialne
(…) systematycznie kwestionuje samo siebie i produkuje zagrożenia przez potęgo‐
wanieryzykaijegoekonomicznewykorzystanie25.
Dokonujący się przełom naukowo-techniczny odbywa się dzisiaj w środowisku modernizacji zorientowanej na rynek światowy. Globalna gospodarka zaś nie
posiada odpowiednich mechanizmów kontroli społecznej i politycznej. Stąd też
rozwija się ona żywiołowo prowadząc do wielu zagrożeń ekologicznych, społecznych i zdrowotnych posiadając coraz bardziej charakter „globalnego społeczeństwa ryzyka”. W ujęciu U. Becka niepostrzegalnośćniebezpieczeństwa,ichzależność
od wiedzy, ich ponadnarodowy charakter, „ekologiczne wywłaszczenie”, zwrot od
normalnościkuabsurdowi–to(…)zwykłyopisrzeczywistości26. W zaawansowanej
nowoczesności społeczna produkcja bogactw idzie w parze ze społeczną produkcją
ryzyka. W procesie modernizacji w coraz większym stopniu uwalniane są także
siły destrukcyjne i to w takim zakresie, wobec którego ludzka wyobraźnia staje się
Zob. A. Otte, DieFinanzkrise…, op. cit., s. 16.
Ch. Perrow, NormaleKatastrophen,Campus Verlag, Frankfurt a.M. 1988.
23 U. Beck, Społeczeństworyzyka…, op. cit., s. 5.
24 A. Wierciński,Magiaireligia.Szkiceantropologiireligii, Wyd. Nomos, Kraków 1995.
25 U. Beck, Społeczeństworyzyka...,op. cit., s. 74.
26 Ibidem, s. 14.
21
22
– 42 –
bezradna27. Napięcia pomiędzy zwalczaniem ryzyka a interesami gospodarczymi
i konsumpcją przebiegają przez wszystkie płaszczyzny działań społecznych.
Co więcej, ryzyko dopada wcześniej czy później nawet tych, którzy je wytwarzają,
a nawet czerpią z niego korzyści. Przedstawia to U. Beck na przykładzie jedzenia
i gotowania, gdzie: Gotowanieijedzeniestajesięimpliciterodzajemchemiiśrodków
żywności, rodzajem kuchni trucizn, która usiłuje je zminimalizować. W tej sytuacji
koniecznajestszerokawiedza,którapozwalałabyniejakoprzechytrzyćnadproduk‐
cjęszkodliwychsubstancjiitruciznwchemiiirolnictwiezapomocątechnologiiży‐
wienia28. Bardzo surowo sytuację nauki w globalnym społeczeństwie ryzyka ocenia
U. Beck: Naukastałasięzarządcąświatowegoskażenialudziinatury.Wtymsensie
niejestprzesadąstwierdzenie,żeprzezsposóbtraktowaniaryzykacywilizacyjnego
wwieludziedzinachutraciłaonanarazieswójhistorycznykredytnaracjonalność29.
W warunkach „globalnego społeczeństwa ryzyka” duże znaczenie uzyskuje
koncepcja zrównoważonego rozwoju opierającego się na międzypokoleniowej
zasadzie równości, międzynarodowej zasadzie sprawiedliwości, zasadzie zapobiegania, własnym prawie przyrody do ochrony, harmonii człowieka ze środowiskiem, uznaniu zasad społecznej i prawnej demokracji. Na tej bazie rozwija się
ekonomia zrównoważona30.
2.2. Koncepcja kapitału naturalnego
jako podstawa zachowania bioróżnorodności
Traktowanie bioróżnorodności jako „dziedzictwa przyrodniczego” jest dla określonych celów ekologicznych i ekonomicznych bardzo użyteczne. Poszczególne
obszary, a tym samym regiony i państwa, są wyposażone w różnym stopniu
w bioróżnorodność. W naukach ekonomicznych upowszechniło się jednak pojęcie
„kapitału naturalnego”, które wiąże się ściśle z kategorią bioróżnorodności. Kapitał
można ogólnie zdefiniować jako zasób, którego strumienie przynoszą użyteczne
dobra i świadczenia. Tradycyjnie kapitał jest definiowany jako niezbędne środki
produkcji do wytwarzania dóbr, a taki kapitał określa się jako kapitał antropogeniczny. Stąd należy wyróżnić kapitał naturalny, który nie jest wprawdzie wytworzony przez ludzi, ale w ujęciu funkcjonalnym stanowi określony zasób, który
przynosi strumienie użytecznych dóbr i świadczeń. Stanowi on poniekąd dar przyrody wykorzystywany przez ludzi.
W stabilnych systemach można także osiągnąć „trwały dochód”, który
J. R. Hicks definiował jako poziom konsumpcji, który może się utrzymać nieskońIbidem, s. 29.
Ibidem, s. 47.
29 Ibidem, s. 90.
30 H. Rogall, Ekonomiazrównoważonegorozwoju.Teoriaipraktyka, Wyd. Zysk i s-ka, Poznań
2010.
27
28
– 43 –
czenie długo bez zagrożenia zasobów kapitału łącznie z kapitałem naturalnym31.
Ponieważ kapitał definiuje się tradycyjnie jako „wyprodukowane (wytworzone)
środki produkcji”, to bliższego wyjaśnienia wymaga pojęcie kapitału naturalnego.
Opiera się ono na ogólnej definicji kapitału jako zasobu, który przynosi użyteczne
towary albo świadczenia w przyszłości. Zasób albo populacja drzew albo ryb przynosi strumień rocznych plonów w formie nowych drzew albo ryb (jak też innych
świadczeń), tak że taki strumień może być trwały. Utrzymujący się trwały strumień jest „naturalnym dochodem”, a zasób, który przynosi trwały strumień jest
„kapitałem naturalnym”. Podstawowe kryteria („reguły zarządzania”) dla utrzymania przyrody i możliwości ekologizacji w przyszłości przyjął H. Daly32:
• przy odnawialnych zasobów stopa eksploatacji nie może być większa niż stopa regeneracji (trwały pobór);
• wielkość przetwarzania odpadów nie może być większa niż pojemność asymilacji środowiska (trwała utylizacja);
• przy zasobach nieodnawialnych musi zachodzić łącznie zmniejszenie ich zużycia z porównywalnym tworzeniem się odnawialnego zastępstwa dla tych
zasobów.
Pierwsze kryterium H. Daly’ego odnosi się głównie do bioróżnorodności.
Ważny punkt wyjścia w analizie ekonomicznej wpływu człowieka na przyrodę zaproponował J. T. Winpenny. Według niego ogólny kapitał powinien być rozumiany w ekonomii w trzech zasadniczych kategoriach33:
• kapitał antropogeniczny – w znaczeniu dotychczasowej ekonomii (na przykład domy, fabryki), kapitał stworzony przez ludzi, którego wielkość może
być regulowana przez człowieka;
• kapitał naturalny – w dotychczasowym znaczeniu ekonomii tradycyjnej
obejmujący zasoby naturalne odnawialne i nieodnawialne możliwe do zastąpienia lub uzupełnienia poprzez inne, na przykład przez kapitał antropogeniczny;
• podstawowy kapitał naturalny – obejmujący zasoby naturalne, takie jak na
przykład warstwa ozonowa, różnorodność biologiczna, niezbędne dla społeczeństwa; jest on niemożliwy do zastąpienia poprzez inne formy kapitału –
dotychczas w ogóle nie brany pod uwagę w kalkulacjach ekonomicznych stanowiąc dziedzictwo przyrody; ze względu na swoją bezcenność i konieczność
objęcia ochroną, kapitał naturalny automatycznie staje się standardem limitującym zakres procesów gospodarczych, niepodlegając wycenie ekonomicznej, jak dwie powyższe kategorie kapitału stanowiąc nienaruszalne dziedzictwo ludzkości.
Definicja ta zawarta jest w klasycznej pracy J. R. Hicksa, Valueandcapital, 2–ed, Oxford
University Press, Oxford 1948.
32 H. Daly, Toward some operational principles of sustainable development, “Ecological Economics” 1990 Vol. 2, p. 1–6.
33 J.T. Winpenny, Wartośćśrodowiska, PWE, Warszawa 1995, s. 19–21.
31
– 44 –
Relacje pomiędzy działaniami człowieka a różnymi typami kapitału można
przedstawiono na rysunku 2.1.
Rysunek 2.1. Zależnośćdziałalnościgospodarczejodróżnychrodzajówkapitału
Figure 2.1.Dependenceofeconomicactivityonvarioustypesofcapital
Postęp naukowo-techniczny
Praca
+
Kapitał
naturalny
Kapitał
antropogeniczny
=
Wielkość
produkcji
Podstawowy kapitał naturalny
kapitał
Źródło: D. Pieńkowski, Kapitał naturalny w teoretycznych analizach czynników produkcji,
„Ekonomia i Środowisko” 2002 nr 1, s. 14.
Istniejąca w ekonomii podkategoria: „kultywowany kapitał naturalny” znajduje się pomiędzy kapitałem naturalnym i kapitałem antropogenicznymi. Do tej
kategorii zalicza się między innymi lasy użytkowane gospodarczo, zwierzęta hodowlane, uprawy roślin, ryby żyjące w stawach. „Kultywowany kapitał naturalny”
dostarcza surowców dla gospodarki (input) w powiązaniu z kapitałem antropogenicznym. Nie wnosi jednak szerokiego zakresu naturalnych świadczeń ekologicznych, którymi charakteryzuje się podstawowy kapitał naturalny (na przykład plantacje eukaliptusów dostarczają drewna dla tartaków i zmniejszają erozję, ale nie
tworzą jednak pierwotnej przestrzeni życiowej dla dzikich zwierząt i nie utrzymują różnorodności biologicznej).
„Podstawowy kapitał naturalny” zapewnia samoodtwarzanie i różnorodne
świadczenia przyrody dla człowieka i gospodarki, zwane także usługami środowiska. Jego istnienie gwarantuje życie na Ziemi. Jest on wielofunkcyjny, ale niemożliwy do substytucji przez pozostałe typy kapitału. Zagrożenie nienaruszalnego podstawowego kapitału naturalnego stanowi jednocześnie niebezpieczeństwo zagrożenia podstawowych funkcji produkcyjnych przyrody w długim okresie. Można
wyróżnić – ogólnie– następujące świadczenia przyrody: świadczenie surowcowe,
produkcyjne i transformacyjne, świadczenia regulacyjne i utylizacyjne, przygotowanie przestrzeni dla antropogenicznego wykorzystania, świadczenia informacyjne (tabela 2.2).
– 45 –
Tabela 2.2. Typologiaświadczeńprzyrodniczych
Table 2.2. Typologyofnaturalservices
ŚWIADCZENIA SUROWCOWE, PRODUKCYJNE I TRANSFORMACYJNE Produkcja tlenu Obieg wody i jej oczyszczanie Produkcja żywności Pula genowa jako elastyczna rezerwa dla przyszłości Zasoby medyczne (lekarstwa, metody lecznicze) Produkcja surowców dla odzieży i dóbr gospodarstw domowych Produkcja surowców dla budownictwa i przemysłu Produkcja substancji biochemicznych Wytwarzanie paliw i energii Produkcja paszy i nawozów ŚWIADCZENIA REGULACYJNE I UTYLIZACYJNE Ochrona przed szkodliwymi oddziaływaniami kosmicznymi (np. promieniowanie ultrafioletowe) Regulowanie lokalnych i globalnych bilansów energetycznych przyrody Regulowanie chemicznego składu atmosfery Regulowanie chemicznego składu oceanów Regulowanie klimatu lokalnego i globalnego Regulowanie przepływu wód i zapobieganie powodziom Retencja wód i zaopatrzenie wód podziemnych Zapobieganie degradacji gleby Tworzenie próchnicy i utrzymywanie żyzności gleby Pochłanianie energii słonecznej i produkcja biomasy Gromadzenie i recyklizacja substancji organicznych i składników pokarmowych Gromadzenie i recyklizacja odpadów antropogenicznych Regulacja biologicznych mechanizmów kontrolnych Utrzymanie przestrzeni życia dla rozmnażania, socjalizacji i mobilności Utrzymanie różnorodności biologicznej Stabilizacja ekosystemów PRZYGOTOWANIE PRZESTRZENI DLA ANTROPOGENICZNEGO WYKORZYSTANIA Zamieszkiwanie Kultywacja (uprawa roli, hodowla zwierząt, akwakultura) Wykorzystanie energii (między innymi energia wodna) Wypoczynek i turystyka – 46 –
ŚWIADCZENIA INFORMACYJNE Estetyka przyrody Wzorzec do działania bodźców i wynagradzania w społeczeństwie Nadawanie sensu i wzorce socjalizacji Rezerwa puli genowej (dla rolnictwa i medycyny) Informacje historyczne Informacje naukowe Wzory dla procesów uczenia się Zestawiono na podstawie opracowań: P. Ekins, Theenvironmentalsustainabilityofeconomie
processes:aframeworkforanalysis, in: TowardsSustainableDevelopment,Concepts,Methods
andPolicy, eds. J. van der Bergh, J. van den Straaten, Island Press, Washington D.C 1994, p.
25–26; R.S. de Groot, Function of Nature, Wolters Noordhoff BV, Groningen 1992;
T. Prugh, NaturalCapitalandHumanEconomicSurvival, ISEE Press, Solomons Island 1995,
D. Pearce, K.T. Turner, EconomicofNaturalresourcesandtheEnvironment, New York: Harper Collins Publishers, Baltimore 1990; H.-U. Zabel, Innovationsmanagament unter
BerücksichtigungökologischerAspekte, „UmweltWirtschaftsForum“ 1995 H. 4, S. 9–15.
Wymienione świadczenia (usługi) regulacyjne i utylizacyjne oraz świadczenia
informacyjne wiążą się z funkcjonowaniem nienaruszalnego podstawowego kapitału naturalnego. Natomiast świadczenia surowcowe, produkcyjne, transformacyjne oraz przygotowanie przestrzeni dla antropogenicznego wykorzystania wiążą
się z kapitałem naturalnym analizowanym przez dotychczasową neoklasyczną
ekonomię środowiska, a obecnie przez ekonomię zrównoważonego rozwoju.
Współcześnie na podstawowe problemy kapitału naturalnego konieczne staje
się spojrzenie globalne. Nawiązując do idei H.Ch. Binswangera, D. Pieńkowski podjął próbę przedstawienia zależności działań gospodarczych na tle omówionych
poprzednio rodzajów kapitału. W tym kontekście konieczne jest włączenie w proces produkcji czynnika jakości środowiska (S) i wkładu przyrody (Q)34. W wyniku
działań gospodarczych wytwarza się nie tylko określoną wielkość produkcji, ale
także określoną jakość środowiska jako podstawowego elementu życia człowieka.
Można tutaj przedstawić zależność działalności gospodarczej od różnych rodzajów
kapitału w sposób następujący:
F(Q,Ś) = f(k,L,P),
gdzie:
F, f –
k
–
L
–
Q –
Ś
–
P
–
funkcje,
kapitał antropogeniczny.
praca,
wielkość produkcji,
jakość środowiska (podstawowy kapitał naturalny),
wkład przyrody (kapitał naturalny).
D. Pieńkowski, Kapitał naturalny w teoretycznych ..., op. cit., „Ekonomia i Środowisko”
2002 nr 1.
34
– 47 –
W tym przypadku jakość środowiska (S) jest celem procesów gospodarczych,
podobnie jak wielkość produkcji, a nie nakładem. Implikuje to nową jakość procesu produkcji, który oprócz dotychczasowego podstawowego celu: produkcji dóbr
i usług, musi „utrzymywać” jakość środowiska (przez zachowanie podstawowego
kapitału naturalnego, a także umożliwić użytkowanie pozostałych rodzajów kapitału).
Występuje tutaj charakterystyczna zależność: Kapitał naturalny i kapitał
antropogenicznyniesąsubstytucyjne,alekomplementarne.Neoklasycznaprzesłan‐
ka o prawie całkowitej substytucji naturalnych zasobów kapitałem antropogenicz‐
nym jest nadmiernym uproszczeniem faktów i nie może być usprawiedliwiona
z powodu analitycznej wygody35. Produktywność kapitału antropogenicznego
jest w coraz większym stopniu ograniczona przez zmniejszającą się podaż komplementarnego kapitału naturalnego w wyniku zagrożenia dotychczasowej bioróżnorodności.
2.3. Wybrane problemy bioróżnorodności
Współcześnie charakterystyczne jest ogromne tempo wymierania gatunków.
Pojawia się problem: Jaka byłaby stopa wymierania gatunków w warunkach naturalnych bez oddziaływania antropogenicznego? Na podstawie serii skamieniałości
można stwierdzić, że poszczególne gatunki istnieją około 1 do 10 mln lat, zanim
one wymrą albo pojawią się nowe gatunki36. Przy przyjęciu, że współcześnie występuje 10 mln gatunków, to wtedy mógłby co roku wymierać jeden do dziesięciu
gatunków w wyniku działania naturalnych przyczyn. Taka wartość szacunkowo
wyprowadzona jest na podstawie badań szeroko rozpowszechnionych zwierząt
morskich jest zapewne niższa od stopy wymierania naturalnego dla gatunków
z małym obszarem rozpowszechnienia. Współcześnie obserwowana stopa wymierania ptaków i ssaków występuje 1% na 100 lat, a więc o czynnik 100 do 1000
większy niż byłoby to możliwe na podstawie przytoczonych danych37. Właśnie
taka zwiększona stopa wymierania jest wynikiem ludzkiej aktywności gospodarczej i społecznej.
W przypadku „wymierania” gatunków należy rozróżniać pomiędzy wymieraniem lokalnym, regionalnym i globalnym. Lokalne wymieranie dotyczy określonej
populacji. Gatunek zanika przykładowo na określonym obszarze chronionym.
W przypadku regionalnego wymierania zanika dany gatunek z określonej doliny,
lub z określonej jednostki administracyjnej albo całego kraju. Dany gatunek żyje
35 Por. R. Costanza, J. Cumberland, H. Daly u.a., Einführung in die Ökologische Ökonomik,
Deutsche Ausgabe, S. 212.
36 D.M. Raup, Cohortanalysisofgenericsurvivorship “Paleobiology” 1978 No. 4, p. 1–15, Por.:
B. Baur, Biodiversität, Haupt Verlag, Bern-Stuttgart-Wien 2010, S. 98.
37 B. Baur,Biodiversität…, op. cit., S. 98.
– 48 –
jeszcze na innych obszarach. Przykładowo wydra europejska (Lutralutra) została
wytępiona już w Szwajcarii w wyniku intensywnych polowań, natomiast gatunek
ten występuje nadal w Niemczech i Polsce.
Przy globalnym wymieraniu nie ma już więcej żywych osobników odpowiedniego gatunku. Nie występuje on już więcej na Ziemi. Takim przykładem wymarcia
może być dront dodo (Raphuscucullatus), który występował wyłącznie na wyspie
Mauritius (wytępiony w 1665 roku w wyniku polowań), a także zebra kwagga
(Equusquagga) w południowej Afryce, która została wytępiona około 1890 roku.
Głównymi przyczynami współczesnego wymierania gatunków są zniszczenie
i zmiana naturalnych przestrzeni życiowych związane ze wzrostem ludności
i większego zużycia naturalnych zasobów na głowę ludności38. Zniszczenia tropikalnego lasu deszczowego, z jego niewątpliwie wysoką bioróżnorodnością, stało
się symbolem spadku różnorodności gatunków. Duże straty gatunków powoduje
intensyfikacja i mechanizacja rolnictwa, jak też rozszerzenie obszarów mieszkalnych i przemysłowych. Przez obce przyrodzie powierzchnie i liniowe struktury
komunikacyjne (ulice, autostrady, linie kolejowe) obszary dawniej powiązane silnie zredukowano i rozdzielono. Fragmentaryzacja krajobrazu zmniejsza albo nawet uniemożliwia wymianę pomiędzy populacjami i ponowne zasiedlanie przystosowanych obszarów. Obok zanieczyszczenia wody i gleb bioróżnorodność zmniejsza się w wyniku nadmiernego wykorzystania zasobów naturalnych (nadmierne
polowania, bardzo intensywny zbiór ziół, nadmierne połowy ryb) oraz pod wpływem rozwoju turystyki i wypoczynku. W ostatnich dziesięcioleciach zostały celowo albo przypadkowo wprowadzone obce gatunki z innych regionów albo kontynentów. Część tych nowych gatunków – inwazyjne gatunki – może się nawet
na nowych stanowiskach silnie rozmnażać i zmieniać lokalną bioróżnorodność.
Antropogeniczne ocieplenia klimatu jest ważnym czynnikiem utraty pierwotnej
lokalnej biologicznej różnorodności. Przystosowane do zimniejszych warunków
organizmy będą wymierać.
Do podstawowych problemów zagrożenia bioróżnorodności należą więc następujące czynniki: wzrost ludności świata i wzrost zużycia zasobów naturalnych,
zniszczenie ekosystemów i zmiana wykorzystania powierzchni, rozczłonkowanie
powierzchni występowania organizmów i rozszerzenie powierzchni osiedleńczej,
zanieczyszczenie środowiska, oddziaływanie turystyki i aktywność człowieka
w wolnym czasie, wpływ gatunków nierodzinnych i obcych, zwłaszcza gatunków
inwazyjnych; ocieplania się klimatu.
Na początku naszej ery przed dwoma tysiącami lat liczba ludności świata wynosiła 200–250 mln, na początku XVII wieku wzrosła do 300 mln a 1859 roku
osiągnęła 1 mld, w 1939 już 2 mld, w 1959 roku 3 mld, a w 1999 roku 6 mld.
Na początku 2010 liczba ludności wynosiła już 6,9 mld, a w 2011 roku zbliża się
do 7 mld.
38 Por.: E. Kośmicki, Głównezagadnieniaekologizacjispołeczeństwaigospodarki,Wyd.EkoPress,Białystok 2009, s. 157.
– 49 –
Wprawdzie wzrost liczby ludności świata uległ spowolnieniu w ciągu ostatnich 10 lat, a w niektórych krajach przemysłowych zbliża się do poziomu zerowego, to jednak nadal jest wysoki w wielu regionach tropikalnej Afryki, Ameryki
Łacińskiej i Azji, które są jednocześnie obszarami o największej biologicznej różnorodności. Nacisk człowieka na środowisko staje się coraz większy. Wynika to
z potrzeby zaspokojenia podstawowych potrzeb, jak żywność, woda i habitat
(podwórko). Globalne zużycie zasobów naturalnych wzrastało w ostatnich dziesięcioleciach szybciej niż liczba ludności świata. Przykładowo, produkcja mięsa
na głowę ludności świata w 1950 roku wynosiła 18 kg, w 1990 rok już 36 kg.
Innym znanym przykładem jest zużycie papieru na osobę w krajach uprzemysłowionych z 70 kg w 1961 roku do 158 kg w 1998 roku W tym samym okresie wzrosło zużycie papieru na głowę w krajach rozwijających z 2 kg do 18 kg39.
Bioróżnorodność nie jest równomiernie podzielona na powierzchni Ziemi.
Zarówno na powierzchniach lądowych, jak też w wodach śródlądowych i morzach
są obszary ze skrajnie wysoką i skrajnie niską różnorodnością gatunków. Kilka
regionów wykazuje szczególnie wysoką różnorodność gatunków i dużą ilość gatunków endemicznych. Tylko na 2,3% powierzchni Ziemi znajduje się około 50%
wszystkich znanych gatunków roślin i 42% gatunków płazów, gadów, ptaków
i ssaków. Są to tak zwane globalne hotspotsy. Jako hotspot określa się taki region,
który posiada 1500 endemicznych gatunków roślin (0,5% globalnie występujących
300 000 gatunków roślin), które już utraciły 70% swojej pierwotnej przestrzeni
życiowej. Gatunki roślin zostały dlatego wybrane jako wskaźniki, ponieważ można je
stosunkowo łatwo określać i ująć ilościowo. Ich rozpowszechnienie jest dobrze znane i są one podstawą dla różnorodności innych grup taksonomicznych. Koncepcja
globalnych hotspotsów bioróżnorodności została wielokrotnie poprawiona i podlegała sprecyzowaniu40. W najnowszej wersji z 2005 roku stwierdzono 34 hotspotsy41.
Konsekwentna ochrona nawet globalnych hotspotsów bioróżnorodności jest
jednak utrudniona ze względu na ponadprzeciętne ich zaludnienie. Przykładowo,
obszary na Filipinach, Japonii, w Zachodnich Ghatach i na Sri Lance wykazują gęstość zaludnienia większą niż 250 mieszkańców na km2. W wielu hotspotsach występuje także stopa wzrostu ludności większa niż przeciętny wzrost ludności
B. Baur, Biodiversität …, op. cit., S. 82.
Ibidem, S. 52–54.
41 Są to: Kalifornijska prowincja florystyczna; Lasy sosnowo-dębowe Madrean; Środkowa
Ameryka; Karaiby; Brazylijskie Cerrado; Regiony leśne brazylijskiego południowego wschodu;
Środkowe Chile; Tropikalne regiony Andów; Obszar Tumbes-Chocó-Magdalena (zachodni
Ekwador); Kaukaz; Anatolia-Iran; region śródziemnomorski z Wyspami Kanaryjskimi; Góry
Środkowoazjatyckie; Regiony leśne zachodniej Afryki; bogate w sukulenty obszary półpustyni Karro; Region Przylądkowy (Południowa Afryka); Maputoland-Pondoland-Albany;
wschodnioafrykańskie lasy wybrzeża; Eastern Afromontane; Róg Afryki; Madagaskar i inne
wyspy na Ocenie Indyjskim; Himalaje; Zachodnie Ghaty (łańcuch gór w Indiach) i Wyspa Sri
Lanka; południowo-zachodnie regiony górskie w Chinach; region indyjsko-birmański; Japonia; Filipiny; Sundaland; Wallacea; południowo-zachodnia Australia; Nowa Zelandia; Nowa
Kaledonia; Wyspy Wschodniej Melaney; Polinezja i Mikronezja.
39
40
– 50 –
na świecie. W wyniku tak dużego przyrostu naturalnego wzrasta antropogenne
obciążenie środowiska i zmniejszenie różnorodności biologicznej.
Istotnym problemem w zakresie zachowania i właściwego użytkowania bioróżnorodności staje się problem adekwatnej wiedzy naukowej. W polityce, administracji i gospodarce występuje brak wiedzy o znaczeniu i zagrożeniu bioróżnorodności. Znaczenie bioróżnorodności dla ludzi powinno być odpowiednio uwzględnione w polityce badawczej. Do najważniejszych problemów badawczych należą
następujące problemy:
• stan wiedzy o różnorodności i rozprzestrzenianiu się gatunków jest bardzo
mały w odniesieniu do poszczególnych grup taksonomicznych (na przykład
grzybów, bezkręgowców);
• dominująca część współczesnej wiedzy o ekosystemach opiera się na studiach lokalnych. Wyników badań tych nie można przenosić na wyższe poziomy – krajobrazowy i biogeograficzny; wciąż niewiele wiadomo o procesach
przyrodniczych i ich specyfice w ujęciu lokalnym, regionalnym i globalnym;
• bioróżnorodność genetyczna, w tym zdolności do przystosowania różnych
gatunków do zmieniających się warunków środowiska;
• wpływ gatunków inwazyjnych na poszczególne gatunki krajowe, wspólnoty
życia i ekosystemy, ich inwazja;
• zmiany bioróżnorodności, szczególnie w wodach śródlądowych i morskich;
• wpływ zmian różnorodności gatunkowej na strukturę świadczeń ekosystemów/usług środowiska, (dotychczas badano jedynie obszary trawiaste).
Działalność człowieka ma znaczenie dla różnorodności biologicznej. Współcześnie istniejąca bioróżnorodność jest wynikiem ewolucji w ciągu ponad 3 mld lat
ewolucji. Istnieje wiele ważnych powodów utrzymania bioróżnorodności i zrównoważonego jej użytkowania.
2.4. Koncepcja światowego kierowania
a problem bioróżnorodności
Istniejący międzynarodowy system instytucjonalny rozwinął się po drugiej
wojnie światowej i został zorientowany na ówczesne problemy i możliwości.
Najważniejszym zadaniem, jakie przypisano pierwotnie Organizacji Narodów
Zjednoczonych było zapobieganie międzynarodowym konfliktom, które doprowadziły w XX wieku do dwóch wojen światowych, a zwłaszcza możliwości wybuchu
trzeciej wojny światowej. Ponadto chciano przeszkodzić wybuchowi światowego
kryzysu gospodarczego podobnego do kryzysu lat trzydziestych XX wieku. Służyły
temu takie międzynarodowe instytucje finansowe, jak: Międzynarodowy Fundusz
Walutowy, Bank Światowy, Ogólne Porozumienie o Cłach i Handlu (GATT).
Nie podejmowano poważniejszych międzynarodowych dyskursów o konieczności
nowych modeli regulacji gospodarki w skali międzynarodowej lub światowej (poza
– 51 –
problematyką integracji gospodarczej). Taką próbę przezwyciężenia międzynarodowych problemów stanowi współczesna koncepcja globalgovernance, czyli „globalnej regulacji” lub „światowego kierowania”. W roku 1989 powołana została
z inicjatywy W. Brandta Komisja do spraw Światowego Kierowania, która w 1995
roku opublikowała Raport Naszeświatowepodwórko, w którym próbuje się szerzej
wyjaśnić główne problemy „globalnego sąsiedztwa”42.
Jak zauważają W. D. Narr i A. Schubert: Podstawowyproblemwspółczesności
poleganatymabyznaleźćtakieformyorganizacjipolitycznej,którebędąsięliczyć
zglobalnymizależnościami43. Globalna polityka regulacyjna oznacza więcej współdziałania podmiotów państwowych i pozarządowych począwszy od lokalnej aż do
globalnej płaszczyzny44. Nadal niejasne jest, jak polityka trwałości będzie wprowadzona do gospodarki w skali globalnej, a także, jakie struktury i metody jego włączenia oraz metody kontroli są niezbędne. Współcześnie regulacja procesów globalizacji odnosi się już do takich podstawowych problemów, jak: światowy ład pokojowy, światowy ład handlowy, międzynarodowy porządek konkurencyjny, światowy ład walutowy i finansowy, światowy ład rozwojowy, światowy ład społeczny,
światowy ład ekologiczny.
Wskazuje się na konieczność stworzenia nowych warunków ramowych dla
gospodarek rynkowych. Potwierdził to zresztą międzynarodowy kryzys finansowy
w 2008 roku i sytuacja postkryzysowa. Współczesna regulacja globalnych zależności pozostaje nadal niedostateczna. Jest to jedną przyczyn niestabilności i działań
spekulacyjnych w skali międzynarodowej (kryzysy finansowe w różnych regionach
świata i współczesny kryzys globalny). Postępująca globalizacja działalności finansowej staje się głównym czynnikiem tendencji rozwojowych ultraliberalnego modelu gospodarczego i narastania zagrożeń ekologicznych.
Ważne znaczenie w rozumieniu globalnych problemów ochrony środowiska
miały konferencje światowe zorganizowane przez ONZ w 1972 roku w Sztokholmie i 1992 roku w Rio de Janeiro, a także w Johannesburgu (2002). Po konferencji
sztokholmskiej powołano Program Środowiskowy Narodów Zjednoczonych (Uni‐
tedNationsEnvironmentProgramme– UNEP), po Rio de Janeiro utworzono Komisję ONZ do spraw Zrównoważonego Rozwoju, zwaną też Komisją Zrównoważonego Rozwoju (CommissiononSustainableDevelopment–CSD). Organizacja ta czuwa
nad realizacją koncepcji trwałego rozwoju w skali globalnej i międzynarodowej.
W zakresie ochrony środowiska znanych jest obecnie 600 multilateralnych
umów międzynarodowych prawomocnych w świetle prawa międzynarodowego.
Według szacunków ekspertów można stwierdzić też istnienie 50 do 80 międzyna42 Nasze światowe podwórko. Raport Komisji do spraw Światowego Kierowania, PWE, Warszawa 1996.
43 W. D. Narr, A. Schubert, Weltökonomie.DieMiserederPolitik, Suhrkamp, Frankfurt a. M.
1994, S 15.
44 D. Messner, F. Nuscheler, Global Governance. Herausforderungen an die deutsche Politik
Policy Paper 2, Stiftung Entwicklung und Frieden, Bonn 1995, S. 4.
– 52 –
rodowych reżimów ekologicznych, a więc wyodrębnionych wyraźnie zasad, norm,
procedur, programów odnoszących się do wzajemnych interakcji podmiotów
w ściśle określonych dziedzinach. Współcześnie następuje wprowadzenie nowych
tzw. elastycznych międzynarodowych instrumentów ochrony środowiska: międzynarodowe opłaty emisyjne, instytucja wspólnego wprowadzania instrumentu
(jointimplementation) i międzynarodowe certyfikaty emisyjne, które są przedmiotem handlu. Duże znaczenie posiada niewątpliwie problem nowych instytucji,
a także zmian w obrębie istniejących. Do tej pory ochrona środowiska nie jest dobrze reprezentowana nawet w Organizacji Narodów Zjednoczonych. Wprawdzie
istnieje już od 1972 Program Środowiskowy ONZ, to jednak nie posiada on charakteru organizacji wyspecjalizowanej45.
Podstawowe elementy ekologiczne globalgovernance przedstawiono w tabeli
2.3.
Tabela 2.3. Podstawoweelementyekologicznejglobalgovernance
Table 2.3. Basicelementsofecologicalglobalgovernance
ELEMENTY GLOBAL GOVERNANCE PRZYKŁADY Konferencje międzynarodowe Konferencja w Sztokholmie (1972) Konferencja w Rio de Janeiro (1992) Konferencja w Johannesburgu (2002) Raporty międzynarodowe Raport Brundtland (1987) Raport Nasze światowe podwórko (1995) Konwencje międzynarodowe i protokóły Około 600 konwencji międzynarodowych Ramowa Konwencja o zmianie klimatu Konwencja o różnorodności biologicznej Reżimy prawne Około 50–80 reżimów ochrony klimatu ochrony wód ochrony gleb Instytucje międzynarodowe Program Środowiskowy ONZ (UNEP) Komisja Zrównoważonego Rozwoju (CSD) Nowe narzędzia regulacji Międzynarodowe opłaty emisyjne Joint implementation Źródło: opracowanie własne.
Należy uwzględnić zakresy ładu ekologicznego obejmujące, takie składniki,
jak: polityka ochrony warstwy ozonowej, polityka ochrony klimatu, polityka
ochrony bioróżnorodności, polityka ochrony gleb i ochrony wód, polityka materiałowa i polityka w zakresie odpadów. W ramach dotychczasowych działań powstał
Bardzo znane są tutaj szczególne poglądy U.E. Simonisa. Por.: E. Kośmicki, Światowapoli‐
tykaekologiczna,„Przegląd Powszechny” 1999 nr 1.
45
– 53 –
dynamiczny reżim międzynarodowy, który polega na dychotomicznym podziale
prawnych instrumentów w postaci instytucjonalnej części (konwencja) i elastycznej, instrumentalnej części (protokół).
Światowe kierowanie w poszczególnych zakresach ładu ekologicznego wystąpiło dotąd w zróżnicowany sposób. Istnieje już ono przynajmniej w ogólnym
zarysie w różnorodnych zakresach, ale pozostaje w różnym stopniu zinstytucjonalizowane. Najbardziej zaawansowane jest w przypadku polityki ochrony warstwy
ozonowej. Są także charakterystyczne początki regulacji w zakresie polityki ochrony klimatu i ochrony bioróżnorodności. Na niskim poziomie instytucjonalizacji
znajduje się: polityka ochrony gleb i wód, podczas gdy polityka materiałowa i polityka wobec odpadów i zanieczyszczeń staje się dopiero stopniowo międzynarodowa. Istotnym problemem pozostaje zachowanie i zrównoważone użytkowanie
istniejącej bioróżnorodności.
W teoriach ekologicznych także wobec bioróżnorodności utrzymują się nadal
określone fałszywe przekonania, które nazwać można „mitami”. Wymienia się
cztery takie podstawowe mity:
• mit „naturalnej równowagi” – nie wszystkie jednostki ekologiczne bez ingerencji człowieka znajdują się w stanie równowagi lub też zbliżają się do niej;
• mit, że jedynie człowiek niszczy istniejącą równowagę – przeczą temu naturalne katastrofy w dziejach Ziemi, a także działania ochronne człowieka prowadzące do utrzymania określonych stanów przyrody;
• mit, że przyroda stanowi perfekcyjnie pracującą „maszynę”, a więc „kartezjańsko-newtonowski” rozumienie przyrody, jak też naiwne cybernetyczne
sprzężenie zwrotne w obrębie teorii ekosystemów;
• mit, że przyroda stanowi globalny żywy organizm (przy tym nie kwestionuje
się tutaj hipotezy Gai).
Wymienione mity zostały zakwestionowane przez współczesną wiedzę przyrodniczą. W wyniku krytyki dotychczasowych koncepcji ekologicznych pojawiła
się nowa wiedza, która opiera się współcześnie na nowych koncepcjach ekologicznych. Uwzględnia ona następujące cechy przyrody ożywionej, a zwłaszcza bioróżnorodności:
• systemy ekologiczne nie są bezwzględnie stabilne i nie znajdują się w równowadze, ale są dynamiczne;
• zakłócenia w strukturze układów ekologicznych zachodzą także bez udziału
człowieka w wyniku występowania dynamicznych procesów w przyrodzie;
• systemy ekologiczne posiadają – w dużym stopniu – określoną dynamikę,
ale zachodzące tam zdarzenia mają charakter stochastyczny, a tym samym
są trudne do prognozowania;
• ekosystemy nie są organizmami, a charakter ich wewnętrznych struktur
i samoregulacji pozostaje nadal przedmiotem badań, gdyż wiele problemów
pozostaje otwartych;
– 54 –
• procesy zmian są naturalne, a nawet konieczne i pozytywne dla utrzymania
przyrody jako całości;
• biologia ewolucyjna i ekologia przyczynia się do wyjaśnienia przyczyn
zmienności przyrody, a ewolucja jako historia życia na Ziemi daje także globalną perspektywę działaniom na rzecz bioróżnorodności;
• także człowiek musi uważać na to, aby jego środowisko życia nie było nadmiernie wykorzystywane (ekologiczny odcisk stopy), ponieważ wtedy czyni
szkody sobie i innym gatunkom;
• gatunki są częściami naturalnych wspólnot życia, a pomiędzy wieloma gatunkami istnieją kompleksowe stosunki wzajemne; utrata jednego gatunku może
prowadzić do tego, że także wymrą inne gatunki;
• biologiczna różnorodność oferuje człowiekowi możliwość samorozwoju i doświadczenia ludzkiej wolności; bioróżnorodność stanowi – w tym sensie
– wartość, która wyznacza potrzeby człowieka w pozytywnym zakresie;
człowiek jest tym samym skazany na ochronę bioróżnorodności.
2.5. Uwagi końcowe
Dawniejsze koncepcje bioróżnorodności były oparte na równowadze systemów ekologicznych, traktowaniu systemów ekologicznych jako trwałych, a działania antropogeniczne prowadzić miały tylko do negatywnych zakłóceń, orientacji
strukturalnej, gdzie istniejąca kombinacja gatunków stanowiła wzorzec dla danego
systemu ekologicznego, traktowaniu ekosystemów podobnie jak żywych organizmów, nieuwzględnianiu oddziaływań antropogenicznych.
W kontekście dyskusji o bioróżnorodności, a także wymogach utrzymania potencjałów ewolucyjnych duże znaczenie posiada Konwencja ONZ o różnorodności
biologicznej podpisana w 1992 roku w Rio de Janeiro i dotąd ratyfikowana przez
większość państw, a także Unię Europejską. Uchodzi ona obecnie za podstawową
międzynarodową konwencję w zakresie ochrony biosfery. Jest wyrazem zasadniczej zmiany paradygmatu w zakresie ochrony bioróżnorodności, która się dokonała począwszy od lat osiemdziesiątych XX wieku. W 2000 roku przyjęto jedyny dotąd protokół o bardziej bezpiecznym obchodzeniu się i transferze modyfikowanych
genetycznie organizmów. Jest to Protokół z Cartageny o bezpieczeństwie biologicznym. Próba przyjęcia tak zwanego Protokołu Leśnego, z powodu oporu krajów
eksploatujących lasy, zakończyła się niepowodzeniem.
Wraz z podpisaniem Konwencji CBD państwa zobowiązały między innymi
do następujących działań:
• wyodrębnienia i utrzymania obszarów chronionych dla utrzymania bioróżnorodności i zabezpieczania jej istnienia;
• trwałego wykorzystania zasobów odnawialnych w zgodzie z celami utrzymania bioróżnorodności;
– 55 –
• szerszego uwzględnienia świadczeń ekosystemów w działalności gospodarczej;
• opracowania i wdrożenia narodowej strategii bioróżnorodności;
• rozwoju instrumentów sterowania ochroną bioróżnorodności oraz finansowania przedsięwzięć służących jej zachowaniu;
• silniejszego postrzeganie problematyki bioróżnorodności w badaniach naukowych i polityce.
Konwencję o bioróżnorodności w 2011 roku podpisały i ratyfikowały
191 państwa. Nie ratyfikowały jej jeszcze Stany Zjednoczone i Somalia, a ogólna
utrata bioróżnorodności nie została zahamowana. Program ochrony bioróżnorodności jak wykazują podjęte działania, odnosi już pierwsze sukcesy. W zakresie
ochrony rzadkich i zagrożonych gatunków roślin i zwierząt duże znaczenie posiadała już Konwencja o międzynarodowym handlu zagrożonymi gatunkami dzikożyjących zwierząt i roślin (ConventiononInternationalTradeinEndangeredSpeciesof
WildFaunaiFlora–CITES), zwana w skrócie Waszyngtońskim układem o ochronie gatunków. Do innych konwencji zajmujących się ochroną przyrody i utrzymaniem różnorodności trzeba zaliczyć: Konwencję ramsarską (ochrona obszarów
wilgotnych jako przestrzeni dla życia ptaków wodnych i błotnych); Konwencję
bońską (o dziko wędrujących gatunkach zwierząt). W zakresie różnorodności biologicznej duże znaczenie posiadają też wewnętrzne akty prawne: ustawa o zagrożonych gatunkach Stanów Zjednoczonych (Endangered Spiecies Akt), a także
„Czerwone listy” w wielu krajach46. Także Unia Europejska prowadzi aktywną
ochronę przyrody – najważniejsze znaczenie posiadają dyrektywa siedliskowa
i dyrektywa ptasia oraz Program Natura 200047.
Z powodu coraz bardziej wszechstronnego nacisku człowieka na naturalne
i półnaturalne przestrzenie życia utrzymanie biologicznej różnorodności zależy
od ustanowienia koniecznych obszarów ochronnych. Te ostatnie mogą powstawać
przez państwowe działania, przez kupno wartościowych obszarów na płaszczyźnie
narodowej, regionalnej albo lokalnej, jak też przez inicjatywy organizacji ochrony
środowiska albo osoby prywatne. Światowa Unia Ochrony Przyrody (IUCN) dzieli
obszary ochrony odpowiednio dla zakresu wykorzystywania (użytkowania) przez
człowieka na następujące kategorie:48
• kategoria I a
–
ścisłe rezerwaty przyrodnicze;
• kategoria I b –
obszary dzikiej przyrody;
• kategoria II
–
parki narodowe;
• kategoria III
–
pomniki przyrody;
• kategoria IV
–
obszary ochrony gatunkowej i biotopów;
Öko‐Lexikon, Hrsg. U.E. Simonis, Beck, München 2003, S. 170.
Program Natura 2000 obejmuje 231 typów przestrzeni życiowej i 1080 rzadkich i zagrożonych gatunków zwierząt i roślin. Por.: BMU, GemeisamfüreuropaweitesSchutzgebietsnetz,
Bonn 2010, S. 8.
48 Öko‐Lexikon…, op. cit., S. 257; B. Baur, Biodiversität…, op. cit., S. 103–104.
46
47
– 56 –
• kategoria V
–
chronione krajobrazy i obszary morskie;
• kategoria VI
–
obszary ochrony zasobów naturalnych.
Kategoria I a odnosi się do obszarów z istotnym znaczeniem ekologicznymbiologicznym i geologicznym dla badania i kontroli środowiska (monitoring).
Ochrona określonych biotopów i ekosystemów mają najwyższy priorytet dla zachowania w niezakłóconym stanie naturalnych dynamicznych procesów. Natomiast kategoria I b obejmuje duże – niebędące pod wpływem człowieka – obszary
dzikiej przyrody, które są niezasiedlone albo wykorzystywane w małym stopniu
gospodarczo. Kategoria II, a więc parki narodowe, stanowi ochronę dla ważnych
obszarów przyrodniczych i krajobrazowych o międzynarodowym albo narodowym
znaczeniu dla badań, edukacji lub wypoczynku.
Liczne państwa posiadają własne, częściowo niezależne od IUCN, kategorie
obszarów ochronnych. Wielkoobszarowe obszary ochronne, o szczególnym znaczeniu dla utrzymania bioróżnorodności. Do ważnych przyczyn tworzenia wielkopowierzchniowych obszarów chronionych można zaliczyć następujące czynniki:
• znaczna część gatunków zwierząt wymaga dużych obszarów przestrzeni
(na przykład głuszce czy jarząbki);
• naturalne dynamiczne procesy przebiegają na dużych obszarach (na przykład
dynamika niezakłóconego biegu rzeki);
• populacja roślin i zwierząt podlega czasowym i przestrzennym wahaniom
w swoich wielkości, utrzymanie gatunku w długim okresie, wymaga istnienia
wielu populacji.
W parkach przyrody powinna być prowadzona optymalizacja ochrony biologicznej różnorodności i antropogennego wykorzystania przyrody i krajobrazu.
Niemcy posiadają szczególną gęstą sieć 102 parków przyrody, które obejmują
jedną czwartą powierzchni kraju i odzwierciedlają szeroki zakres krajobrazów.
W Polsce są one odpowiednikiem parków krajobrazowych oraz obszarów chronionego krajobrazu.
Istotne znaczenie posiadają w ramach kategorii obszarów chronionych
rezerwaty biosfery. W ramach Programu UNESCO Man and the Biosphere (MaB)
wydzielone są rezerwaty, których celem jest rozwój strategii w zakresie trwałego
i zrównoważonego wykorzystania przestrzeni życia i utrzymania biologicznej różnorodności. Rezerwaty biosfery stanowią wielkopowierzchniowe krajobrazy przyrodnicze i kulturowe o narodowym znaczeniu49. Rezerwaty biosfery składają się
z trzech stref: obszar podstawowy jako preferowany obszar ochrony przyrody lub
park narodowy (co najmniej 3% ogólnej powierzchni), obszar buforowy (co najmniej 10% ogólnej powierzchni), w której możliwe jest ekstensywne gospodarowanie, jak też obszar rozwojowy, gdzie dopuszcza się zrównoważone wykorzystanie krajobrazu.
49
Öko‐Lexiko…,op. cit., S. 39; B. Baur, Biodiversität…, op. cit., S. 104–106.
– 57 –
W ciągu minionych czterdziestu lat wzrosła zarówno liczba, jak też ogólna
wielkość powierzchni obszarów chronionych. W 2003 roku wykazywano na całym
świecie około 100 tys. obszarów chronionych obejmujących 19 mln km2 powierzchni. Wiele tych obszarów chronionych jednak posiada relatywnie małe powierzchnie.
Współcześnie za podstawowy cel zachowania i zrównoważonego użytkowania bioróżnorodności uważa się ochronę procesów ewolucyjnych. Ostatecznym
celem działań ochronnych staje się utrzymanie naturalnych procesów, dalszy rozwój ewolucyjny. Ważnym celem działań staje się utrzymanie gatunków roślin
i zwierząt, ich wspólnot życiowych w przyrodniczych warunkach doboru naturalnego, także dalszego rozwoju gatunków. Stąd też ostatecznym celem zachowania
i zrównoważonego użytkowania bioróżnorodności musi być utrzymanie i dalsza
możliwość dynamicznych procesów ewolucyjnych, a nie jedynie ochrona różnorodności biologicznej i krajobrazowej. Oznacza to, że zachowane są w przyrodzie
warunki, w ramach których pojawiać się mogą nowe gatunki, a sam dobór naturalny będzie nadal spełniał swoje istotne funkcje.
Oddziaływanie człowieka przybiera współcześnie takie formy i zakresy,
że zagrożony staje się coraz bardziej sam proces ewolucji przyrodniczej, a także
związany z nim proces historycznego rozwoju społeczno-ekonomicznego ludzkości. W warunkach globalizacji gospodarki następuje globalne zagrożenie przyrody,
utrata bioróżnorodności, niezrównoważone użytkowanie zasobów naturalnych.
Przy tym mają one charakter nieodwracalny, zagrażając podstawom życia, a jest to
wyjątkowa sytuacja biosfery i antroposfery, także w kategoriach ewolucyjnych.
Bioróżnorodność – pomimo wielu problemów – staje się coraz bardziej obiektem
polityki ekonomicznej i politycznej w ramach koncepcji trwałego i zrównoważonego rozwoju.
– 58 –
3
Stanisław M. Szukalski Nowe trendy
w organizacji badań
i działalności gospodarczej
NEW TRENDS IN ORGANIZATION OF RESEARCH
AND ECONOMIC ACTIVITY
Abstract: Such transformations in the management of global corporations as process
approach to business, centralization of some functions of business support and the increase in the role of business in financing research deserve for interest among scientists. The elaboration handles problems of new trends in the organization of business in
global economy, changes in organization of research on the level of corporation, the role
of corporation research institutions in financing research. There were included also
a few remarks about the position of Poland in the process of delocalization of corporate
research and service potential.
Key words: Organization of research, global economy, corporation research centers,
service centers
– 59 –
W
krajach wysoko rozwiniętych biznes finansuje badania w 60–80%. Uzasadniona jest więć refleksja nad kierunkami korporacyjnych badań oraz przeobrażeniami, jakie zachodzą w ich organizacji. Zmiany te są ściśle skorelowane z przekształceniami w organizacji globalnego biznesu, rolą innowacyjności we wzroście
konkurencyjności podmiotów i budową gospodarek opartych na wiedzy. Ostatnie
dwadzieścia kilka lat przyniosło niespotykane przyspieszenie globalizacji procesów gospodarczych, która dotyczy nie tylko produkcji, wymiany między krajami,
ale także usług biznesowych. Obserwuje się niezwykle interesujące zmiany w obszarze kreowania wiedzy, głównie rozwiązań aplikacyjnych dla biznesu tworzonych przez korporacyjne centra badawcze, czyli offshoring usług B+R powstawanie
centrów wsparcia biznesowego (centrów usług wspólnych). Nastąpiły także istotne przeobrażenia w strukturze zarządzania korporacjami globalnymi, takie jak
procesowe podejście do biznesu i centralizacja niektórych funkcji wsparcia biznesowego.
3.1. Trendy w organizacji biznesu w globalnej gospodarce
Egzemplifikacją nowych trendów w organizacji działalności przedsiębiorstw
między innymi są:
• umiędzynarodowienie działalności gospodarczej na niespotykaną wcześniej
skalę i związane z tym zmiany w obszarze organizacji biznesu;
• przyspieszenie serwicyzacji procesów produkcyjnych i gospodarki w ogóle,
co wyraża się zwiększeniem znaczenia funkcji usługowych w procesach produkcyjnych związanych z badaniami, przygotowaniem produkcji, obsługą
procesów produkcyjnych, w konsekwencji wzrostem zatrudnienia w usługach i zwiększeniem ich udziału w wartości dodanej;
• wzrost znaczenia wiedzy, która stała się strategicznym zasobem prowadzącym do podnoszenia innowacyjności i globalnej konkurencyjności podmiotów, umacniania ich pozycji na globalnym rynku, także poprzez nową organizację badań; ważne są tutaj procesy defragmentaryzacji badań i ich internacjonalizacja (offhoring usług badawczych);
• zmiany w organizacji i zarządzaniu polegające na wzroście znaczenia procesowego podejścia do zarządzania przedsiębiorstwami, standaryzacja i centralizacja niektórych funkcji w ramach korporacji i tworzenie korporacyjnych
centrów usług wspólnych (wsparcia), ich delokalizacja (offshoring usług);
• szerokie zastosowanie do procesów zarządzania technik ICT, które pozwalają
na szybki przepływ informacji, wprowadzanie rozwiązań technicznych do zastosowań organizacyjnych i strategicznych (centra usługowe), co daje asumpt
do wprowadzenia kompleksowych rozwiązań umożliwiających zarządzanie
w skali globalnej, oddziałami i filiami firm zlokalizowanych w różnych częściach świata.
– 60 –
Umiędzynarodowienie działalności gospodarczej wynika zarówno ze zmian,
jakie zaszyły w otoczeniu globalnym, jak i wewnątrz korporacji. Otoczenie globalne, to głównie skutek liberalizacji przepisów na poziomie międzynarodowym
i krajowym, sprzyjających bezpośrednim inwestycjom zagranicznym (BIZ).
W pierwszym wypadku chodzi o liberalizację zasad wymiany międzynarodowej
uzgodnionych w ramach urugwajskiej rundy GATT, dotyczących między innymi
zagadnień związanych z obrotem usługami. Konsekwencją tego była liberalizacja
przepisów promujących BIZ na poziomie krajowym. Warto zauważyć, że w latach
1993–2009 średnio w roku 69 krajów świata wprowadzało rocznie 139 regulacji
sprzyjających BIZ, przy czym najintensywniejsze zmiany miały miejsce w latach
2001–2006; średnio 85 państw wprowadziło 197 regulacji rocznie promujących
BIZ. W latach 1993–2009 wydano 2363 regulacje popierające bezpośrednie inwestycje zagraniczne1.
Impulsy umiędzynarodowienia działalności na poziomie korporacji wynikały
z poszukiwania przez nie zasobów niezbędnych do prowadzenia działalności gospodarczej, zwiększenia stopy zwrotu z inwestycji poprzez bezpośrednie inwestycje zagraniczne, które umożliwiają tworzenie biznesu o bardziej korzystnej relacji
ryzyka do zysku, rozszerzenie potencjału rynkowego poprzez penetrację nowych
rynków zagranicznych. Motywem delokalizacji potencjału było poszukiwanie nowych, chłonnych rynków zbytu, niższe koszty produkcji, wyższa zagraniczna stopa
zysku i efekty wykorzystania posiadanej przewagi technologicznej, marketingowej.
Międzynarodowa współzależność, jak wskazuje J.H. Dunning, wynikająca z wzajemnych i ścisłych międzynarodowych powiązań w działaniach podmiotów (kraju,
przedsiębiorstwa) oraz rozwój danego podmiotu jest związany z efektywnym
prowadzeniem działalności gospodarczej za granicą. 2
Procesy globalizacji przedsiębiorstw w pierwszej kolejności polegały na uruchomieniu działalności produkcyjnej w innych krajach, przy wykorzystaniu modelu organizacji i funkcjonowania preferowanym w kraju macierzystym. Z czasem
następowała specjalizacja produkcji poprzez przeniesienie całego procesu produkcyjnego do innego kraju z uwagi na korzystniejsze uwarunkowania kosztowe.
Defragmentacja łańcucha wartości i przeniesienie go do lokalizacji, gdzie można
uzyskać najwyższą wartość dodaną, to kolejny etap, który wiązał się z zdecentralizowaniem procesów i zarządzania, odmienny od poprzedniego modelu, gdzie proces wytwarzania dokonywał się w obszarze jednego przedsiębiorstwa, wchodził
w skład tego samego łańcucha wartości. Dziś ma miejsce wydzielanie wielu funkcji
ze struktury firmy do samodzielnych operatorów usług biznesowych. Firma zaś,
koncentruje się na strategicznych obszarach swojej działalności. To zwiększa konkurencyjność firm, ponieważ wiele usług można nabyć na rynku taniej, niż w przyWorld Investment Report 2010, Investing in a Low‐Carbon Economy, UNCTAD, New York
and Geneva 2010, p. 77.
2 J.H. Dunning, The roleofForeignDirectInvestmentinaGlobalizationEconomy, “BNL Quarterly Review” 1995 No. 193, p.125.
1
– 61 –
padku utrzymania własnych firm. Można powiedzieć, że przewaga konkurencyjna
jest funkcją łańcucha wartości firmy, o której decyduje sprawność różnych ogniw,
począwszy od projektowania produktu poprzez produkcję, marketing, sprzedaż
i usługi posprzedażowe. Tworzone centra wsparcia biznesowego omawiany proces
usprawniają, standaryzują.
Wymowną ilustracją ekspansji BIZ za ostatnie 20 lat są poniższe dane. Otóż:
• wartość bezpośrednich zagranicznych inwestycji w cenach bieżących wzrosła
w latach 1990–2009 niemal 10–krotnie (978%), a w stosunku do 1980 roku
aż 27–krotnie (2695%); wartość BIZ w 1990 roku wyniosła 208 mld USD, zaś
w 2009 1,1 bln USD, skumulowana wartość BIZ na koniec 1990 roku wyniosła 2 bln USD, a w 2009 roku 19 bln USD3;
• w zagranicznych filiach korporacji transnarodowych (KTN) jest wytwarzane
10,6% światowego PKB, w 1990 roku było to 6,6%; w latach 2001–2005
roczna stopa wzrostu wartości dodanej w filiach KTN wynosiła 13,9%, w tym
samym czasie stopa wzrostu PKB to 10,0%;
• z filii zagranicznych KTN pochodzi 32% światowego eksportu4; jest tam zatrudnionych tylko 2,5% światowych zasobów pracy;
• niektóre KTN w zagranicznych filiach posiadają większość aktywów, przychodów ze sprzedaży, zatrudnienia, na przykład Vodafne 87% aktywów ma
w filach, stamtąd pochodzi 84% sprzedaży i 83% zatrudnienia; Shell Group
ma te wskaźniki na poziomie odpowiednio: 73%, 57%, 83%5.
Serwicyzacja procesów produkcyjnych, związanych ze wzrostem znaczenia
funkcji usługowych w przedsiębiorstwach, to naturalna konsekwencja zmian rynkowych, w których ma miejsce umasowienie produkcji, ale także jej dywersyfikacja, skracanie cyklu życia produktu, wzrost znaczenia krótkich serii, wzrost znaczenia economies of scope, zmieniające się segmenty rynkowe, internacjonalizacja
i globalizacja rynków. A zatem, następuje wzrost znaczenia funkcji usługowych,
które wsparte technologiami informacyjnymi pozwalają na usprawnienie procesów zarządczych, co prowadzi do przekształceń strukturalnych gospodarki. Dotyczy to:
• transformacji w sferze produkcji prowadzącej do rosnącej komplementarności towarów i usług, a przez to do rozwoju nowych usług, a także aktywności
self‐service, zróżnicowanie oferty produktowej;
• przekształceń w sferze organizacji rynków, głównie jego internacjonalizacji
i związanej z tym potrzebie rozwoju usług marketingowych, lepszego planowania i organizacji procesów gospodarczych;
3 Obliczenia własne na podstawie danych: World Investment Report 2008, Transnational
Corporations,andtheInfrastructureChallenge, UNCTAD, New York and Geneva 2008; World
InvestmentReport2010…,op. cit.
4 WorldInvestmentReport2010…,op. cit.,p. 16.
5 Obliczenia własne: WorldInvestmentReport2008…,op. cit.
– 62 –
• przeobrażeń w strukturze organizacji przedsiębiorstw, które wynikają z internacjonalizacji przedsiębiorstw i industrializacji usług – wzmacnia to potrzeby na usługi z zakresu planowania i organizacji, tworzenie systemów informacyjnych;
• przekształceń w procesach produkcyjnych polegających na wzroście elastyczności produkcji, zastępowaniu długich serii produkcyjnych, małymi, często
zmienianymi, dostosowywanie do różnych grup odbiorców.
Strategicznym zasobem jest dziś wiedza, która wpływa na kierunki rozwoju
światowej gospodarki oraz będzie w przyszłości określać układ geopolityczny
świata. Ma miejsce coraz silniejsza integracja procesów produkcyjnych, prac
badawczych oraz usług biznesowych, co sprawia, że tradycyjne pojęcie procesów
przemysłowych staje się anachroniczne, podobnie jak klasyczny trójsektorowy
podział gospodarki. Zwiększa się proces dematerializacji procesów wytwórczych,
w których rośnie znaczenie kapitału intelektualnego, oprogramowania, usług możliwych do świadczenia na odległość, niewymagających kontaktu usługodawcy
i usługobiorcy (usługi centrów biznesowych). Pozyskanie nowej wiedzy jest kosztowne, szczególnie gdy mówimy o twardych rozwiązaniach opartych na badaniach
technicznych. Rosnące nakłady na badania wyzwalają przymus poszukiwania oszczędności, co sprawia, że w coraz większym zakresie dokonuje się globalizacja
procesów badawczych, przenoszenie badań za granicę, tam gdzie istnieje duży
potencjał techniczny i kadrowy niezbędny do świadczenia omawianej kategorii
usług. Jest to offshoring usług badawczych, który nadaje nową dynamikę procesowi
badawczemu6.
Następują zmiany w modelu zarządzania, popularność zyskuje procesowe
podejście do organizacji i zarządzania biznesem, które oznacza identyfikację procesów, ich standaryzację i często wydzielenie do odrębnych podmiotów na zasadzie outsourcingu. Oznacza to, że nastąpiło odejście od tradycyjnego, dywizjonalnego zarządzania na rzecz zarządzania procesowego, które polega na identyfikowaniu oraz opisaniu procesów, określeniu ich kolejności i wzajemnego oddziaływania, zdefiniowaniu kryteriów i metod zapewnienia skuteczności ich przebiegu
oraz kontroli. W takim podejściu proces rozumie się jako sekwencję (łańcuch)
zdarzeń następujących po sobie, tworzących logiczną całość, którego celem jest
dostarczenia klientowi konkretnej usługi lub produktu, a przedsiębiorcy określonych korzyści biznesowych. Korzyści z takiego podejścia to głównie skrócenie
cyklu produkcji lub usługi, efektywne wykorzystanie zasobów, obniżka kosztów,
osiągnięcie wyższych zysków, wzrost wartości spółki i korzyści dla akcjonariuszy.
Wynikają one także ze standaryzacji procesów, możliwości wyodrębnienia ich ze
struktury do niezależnego operatora usług (outsourcing kapitałowy) lub obcego
(outsourcing kontraktowy), który jest tańszy niż utrzymywanie własnych służb.
6 Szerzej na ten temat w: S. M. Szukalski, Współczesnetrendyrozwojuawiedzaigospodarka
opartanawiedzy, w: Gospodarkaopartanawiedzy, red. B. Poskrobko, Wyd. WSE, Białystok
2011, s.38 i nast.
– 63 –
Standaryzacja wielu czynności oznacza najlepszy z możliwych sposób ich wykonania w określonym czasie, ujednolicony dla całej firmy, wszystkich spółek działających w ramach korporacji, przy zachowaniu pełnej powtarzalności procesu oraz
możliwości ich kontroli i mierzenia. Ma ona przynieść korzyści na różnych poziomach organizacji oraz na poziomie klienta. W pierwszym przypadku chodzi o redukcję zbędnych czynności, usprawnienie niektórych czynności i procesów, kontrolę ich efektywności, a także o usprawnienie procesu zarządzania na poziomie
korporacyjnym. Pamiętać jednak należy, że omawiane działanie nie polega jedynie
na prostej centralizacji obsługi określonych procesów, ale na przebudowie całego
systemu funkcjonowania firm. Upowszechnienie standaryzacji procesów jest kolejną cechą charakteryzująca zmiany w globalnym biznesie. Jest ona etapem tworzenia centrów biznesowych obsługujących klientów korporacyjnych zlokalizowanych w różnych rejonach świata. Korzyści z wprowadzenia centralizacji i standaryzacji usług biznesowych na poziomie operacyjnym (szczególnie w zakresie księgowości) sprowadzają się do:
• poprawy jakości obsługi procesów administracyjnych;
• zapewnienia spójności procesów w ramach korporacji;
• poprawy systemu kontroli wewnętrznej i zgodności z wewnętrznymi oraz
zewnętrznymi wymogami;
• trwałego i ciągłego procesu podnoszenia kwalifikacji i ulepszania procesów;
• połączenia roli i funkcji finansów z pozostałymi procesami biznesowymi
w ramach korporacji;
• wykorzystania lokalnych zespołów finansowych do wsparcia procesów biznesowych (przesunięcie do wsparcia procesu sprzedaży i obsługi klienta).
Technologie informacyjne przyspieszyły i usprawniły procesy zarządzania
podmiotami, nastąpiło zestandaryzowanie technologii, która pozwala na automatyzację przepływu dokumentacji, funkcjonowanie systemów ERP, elektroniczną
wymianę danych, kontrolę i ocenę procesów. Pozwoliło to na uelastycznienie procesów biznesowych, wprowadzenie kompleksowych rozwiązań umożliwiających
zarządzanie w skali globalnej, oddziałami i filiami firm zlokalizowanych w różnych
częściach świata. Co więcej, globalny rynek e-biznesu wymusił na projektantach
systemów informatycznych tworzenie rozwiązań pozwalających na bezproblemową komunikację pomiędzy różnymi aplikacjami biznesowymi. Standardami (które
z reguły są dostosowywane do wymagań danego przedsiębiorstwa) są systemy
operacyjne i zarządcze takie jak: SAP (Systems Applications and Products in Data
Processing–SAP)7, R/3, Oracle. Dzięki nim możliwy jest offshoring funkcji usługo7 SAP jest wiodącym w świecie dostawcą rozwiązań biznesowych, stosuje je ponad 47,000
klientów z przeszło 120 krajów. W Polsce z SAP korzysta około 1100 firm i instytucji. Rozwiązania wspomagają przedsiębiorstwa w optymalizacji procesów biznesowych (relacje
z klientami, optymalizacja łańcucha dostaw i działań biznesowych). Firma jest notowana
na kilku giełdach, w tym na giełdzie frankfurckiej oraz nowojorskiej. Zob. Dostęp: www.sap.
com [Data wejścia: 20–04–2010].
– 64 –
wych do czasem odległych krajów, w których tańsze i wykwalifikowane zasoby
pracy pozwalają na znaczne obniżenie kosztów działania.
Szczególne znaczenie mają dziś korporacyjne centra usług wsparcia biznesowego8. Centra są przejawem przekształceń w globalnym biznesie, ich istotą jest
wsparcie procesów biznesowych organizacji poprzez centralizację i standaryzację
procesów, systemów, służb i zarządzania. Tam prowadzi się zoptymalizowane
i zestandaryzowane operacje wsparcia biznesowego, które mają być źródłem obniżki kosztów funkcjonowania i wspierają procesy zarządzania i nierzadko lokowane są w innych krajach. Projekty te mogą być realizowane na drodze lokowania
centrów we własnych zagranicznych filiach, czyli zachowuje się własność kapitału
i bezpośrednią kontrolę nad procesem świadczenia usług (captive offshoring
– offshoringna uwięzi) lub polegają na zlecaniu usług zagranicznym firmom usługowym – co nazwano offshoreoutsourcing.
Tworzenie centrów usług ma sens wówczas, gdy korporacja ma wiele lokalizacji, dużą liczbę spółek zależnych, z których każdy realizuje we własnym zakresie
funkcje wsparcia (faktury, zamówienia, płatności, HR). Centrum pozwala na redukcję funkcji powielanych w oddziałach i skoncentrowanie ich w jednym miejscu,
co w konsekwencji daje możliwość obniżki kosztów bezpośrednich oraz wykorzystanie korzyści skali świadczonych usług. Podatne na przeniesienia są procesy
rutynowe wykonywane we wszystkich jednostkach organizacji, możliwe są do realizacji usługi świadczone na odległość przy zastosowaniu systemu ICT, czyli nie wymagają bezpośredniego kontaktu między usługodawcą a usługobiorcą. Zakłada się,
że współpraca pomiędzy centrum i spółkami, to projekt długookresowy, oparty na
odpowiednich zasobach wiedzy i technologii, którego funkcjonowanie wyznaczone
zostało przez zdefiniowanie i określenie procedur zarządzania usługami. Centrum
usług to także ośrodek koordynujący działania wszystkich oddziałów rozproszonych po świecie poprzez centralizację procesowo-organizacyjną i obsługę działów
przedsiębiorstwa na zasadach biznesowych.
Źródłem korzyści kosztowych są: reorganizacja (optymalizacja procesów,
inwestycji w ICT), konsolidacja (zmniejszenie liczby działów realizujących te same
funkcje i zadania, korzyści z efektów skali, konsolidacja i uproszczenie organizacji
poprzez uwolnienie jednostek biznesowych i operacyjnych) standaryzacja (procedur, technologii, procesów, struktur) i harmonizacja.
Niezwykle istotną kwestią w omawianym obszarze zagadnień (nową w stosunku do tradycyjnego układu strukturalnego korporacji) jest system umów pomiędzy centrum a usługobiorcą zarówno wewnętrznym (gdy klientem jest spółkacórka), jak i zewnętrznym (gdy usługa świadczona jest na zasadzie outsoursingu
S. M. Szukalski, Współczesne trendy rozwoju …, op. cit.; idem, Transgraniczny transfer usług
biznesowych. Potencjał i szanse polskiej gospodarki, „Acta Universitatis Lodziensis” „Folia
Oeconomica” 2007 nr 213; idem,Korporacyjnecentrausługowewprocesierozwojuregionu,
w: Formywspieraniaprzedsiębiorczościwregioniełódzkimwwarunkachkryzysugospodar‐
czego, red. L. Lewandowska, PTE, Łódź 2009.
8
– 65 –
kontraktowego). Podstawową jest umowa o standardzie usług SLA (Service Level
Agreement), którą można także nazwać umową gwarancji jakości świadczonych
usług. Zawiera ona ustalenia dotyczące zakresu i przedmiotu usług, warunków
dostępności i wskaźników jakości, w tym kary dla usługodawcy w przypadku niedotrzymania określonego w umowie standardu świadczonych usług. Często zawarte tam regulacje dotyczą trzech obszarów. Po pierwsze, określenie poziomu usług,
w którym definiuje się cechy usługi oraz zasady mierzenia jej jakości. Po drugie,
ustalenie w ramach umowy SLA, środków zaradczych, gdy powstaje taka potrzeba.
Na ogół stosowane są związane są sankcje dla usługodawcy rekompensujące szkody usługobiorcy wynikające z gorszej jakości usług np. w formie bonifikaty,
(od 20–100% wartości umowy). Po trzecie, zdefiniowanie przyczyn ograniczających odpowiedzialność dostawcy, pozostających poza kontrolą.
Drugim rodzajem umowy jest umowa OLA (Operational Level Agreement)
sporządzana, gdy odpowiedzialność za poszczególne etapy wykonania usługi spoczywa na różnych zespołach i zachodzi obawa, że ich odpowiedzialność może być
w niewystarczający sposób określona. Tutaj zdefiniowane są zadania i odpowiedzialność oraz plany awaryjne poszczególnych komórek centrum.
Ostatnią grupą oceny są wskaźniki KPI (KeyPerformanceIndicators), mające
na celu zdefiniowanie poziomu efektywności. Umożliwiają one wyznaczanie celów,
ułatwiają ocenę. Wskaźniki te na ogół są precyzowane zgodnie ze strategią organizacji. Przykładami takich wskaźników są: zadowolenie klienta – mierzona ilością
zgłaszanych przez niego błędów; czas braku dostępu do usługi/produktu, procent
niewykonanych zadań.
3.2. Nowe trendy w organizacji badań w globalnej gospodarce
Zmiany na poziomie globalnym charakteryzują się wzrostem znaczenia krajów megaprzestrzeni azjatyckiej, głównie Chin i Indii, oraz organizacją korporacyjnych badań, polegającą na ich fragmentaryzacji badań oraz przenoszeniu usług
badawczych do innych krajów (offshoring usług badawczych). Wzrost znaczenia
wymienionych krajów wynika zarówno z potencjału naukowego, poziomu i dynamiki nakładów, sposobu finansowania nauki, priorytetów rozwojowych. Do tych
krajów przepływają kapitały korporacji lokujących tam swoje centra usługowe.
Offshoring usług badawczych nie jest zjawiskiem nowym, ponieważ już wcześniej korporacje transnarodowe, korzystając z tej formy organizacji badań, dostosowywały swoje produkty do nowych rynków, na które wchodziły ze swoimi produktami, ale obecnie następuje wyraźna zmiana jakościowa i organizacyjna tego
procesu. Polega ona na tym, że delokalizowane do innych krajów korporacyjne
centra badawcze prowadzą badania na potrzeby korporacji i powstałe tam rozwiązania implementowane są w całej organizacji. Badania wskazują, że w 55% zagranicznych centrów B+R dokonuje się transfer wiedzy z centrali do zagranicznego
– 66 –
B+R w celu uzyskania dostępu do nowych rynków i klientów, a pozostałe 45%
zwiększa bazę wiedzy9. Warunkiem delokalizacji potencjału badawczego są sprzyjające do tego czynniki zdeterminowane przez kwalifikowaną kadrę badaczy, możliwą do pozyskania po relatywnie niższych kosztach, korzystne czynniki bezpieczeństwa (głównie stabilizacja polityczna, społeczna kraju), elastyczność rynków
pracy, korzystne warunki prowadzenia biznesu. Zjawisko to nadaje nową dynamikę procesowi badawczemu, ponieważ stwarza możliwość korzystania z wiedzy
i umiejętności badaczy poza macierzystą organizacją.
Przesłanek offshoringu usług badawczych należy szukać wśród czynników
związanych z ogólnymi zmianami w nauce i technice oraz w globalnym otoczeniu
badań, jak również wewnątrz korporacji, głównie wynikających z procesowego
podejścia do organizacji i zarządzania biznesem, w którym inaczej patrzy się na
posiadane zasoby, łańcuch tworzenia wartości często korzystając z wielorakich
form outsourcingu usług biznesowych, fragmentaryzuje się procesy badawcze,
zleca do wykonania innym, po czym następuje ich agregowanie.
Czynnik nazwany „ogólnymi zmianami w nauce i technice oraz w globalnym
otoczeniu badań” w dzisiejszym biznesie obejmuje:
• liberalizację przepisów na poziomie globalnym dotyczącą międzynarodowego obrotu usługami, zachęt inwestycyjnych dla inwestorów zagranicznych
(zwolnienia podatkowe, subsydiowanie nowych miejsc pracy, specjalne strefy ekonomiczne);
• rozwój technik ICT, które zmieniły charakter i formy świadczenia niektórych
usług, obniżyły koszty ich świadczenia, sprawiły przyśpieszenie procesów
decyzyjnych, nawet gdy odnosi się to rozproszonych firm czy filii zagranicznych, dotyczy to także usług badawczych;
• istnienie zasobów pracy o określonych kwalifikacjach niezbędnych do świadczenia usług badawczych, a także koszty prowadzenia biznesu, (koszt płac)
w poszczególnych krajach, infrastruktura IT, regulacje prawne, klimat dla
biznesu, wielkość, struktura i wzrost rynku, infrastruktura społeczna, potencjał naukowy, skupisko przemysłu10.
Na poziomie korporacji można zwrócić uwagę na zmiany, jakie zaszły w ramach korporacji Dotyczy to zarówno czynników delokalizacji badań leżących
po stronie samych badań, jak i związanych z lokalnymi warunkami, czynników
A. Khurana, StrategiesforGlobalR&D:astudyof31companiesrevealsdifferentmodelsand
approaches to the conduct of low‐cost R&D around the world. Publication: ResearchTechnology Management, March, 2006. Access mode: http://www.allbusiness.com [Accessed: 20–04–2010].
10 Koszt pracy pracownika sektora badawczego w Indiach to 32% pracownika amerykańskiego, 36% niemieckiego. W Chinach odpowiednio 26% i 28, 6%. zob. Zinnovcountrycost
benchmarkingreport, Access mode: http://www.zinnov.com [Accessed: 20–04–2010].
9
– 67 –
do wzrostu korporacji. Do pierwszych zalicza się11: bliskość do lokalnych zasobów
naukowych (uniwersytety, parki nauki), bliskość do centrum innowacji, ograniczenia krajowej bazy badawczej, lokalne zasoby specjalizacyjne, podział ryzyka pomiędzy jednostki badawcze, wsparcie przez lokalne regulacje, subsydia, lokalne
wymogi dotyczące patentów, niską akceptację dla niektórych badań w kraju.
Do drugiej grupy zalicza się: potrzeby lokalnego rynku wsparcia dla globalnych
klientów, bliskość klientów i głównych użytkowników, kooperacja z lokalnymi
partnerami, zasoby rynku. Choć jeszcze dziś, jak wynika z badań, ponad połowa
(52%) firm prowadzi badania B+R za granicą, aby mieć bliżej dostęp do klientów
i rynków, 34% zagraniczne centra badawcze KTN podaje jako motyw uzyskanie
dostępu do technologii i know‐how – w ramach partnerstwa z uniwersytetami,
laboratoriami prywatnymi i firmowymi, a także dostęp do danych technicznych,
kwalifikowanych kadr (na przykład Bangalore i Hyderabad w Indiach)12.
Podobnie czynniki delokalizacji potencjału badawczego klasyfikuje P. Crisuolo,13 rozpatrując je od strony popytowej oraz podażowej. Do pierwszej zalicza:
bliskość lokalnych konsumentów, potrzebę adaptacji produktów do danego obszaru geograficznego (tradycyjne podejście do problemu delokalizacji potencjału badawczego). Mówiąc o stronie podażowej uwagę kieruje na dostęp do badaczy, bliskość renomowanych uczelni i prywatnych laboratoriów badawczych, bliskość
potencjalnych klientów i dostawców oraz dostęp do relatywnie tańszych zasobów
pracy w porównaniu z krajami macierzystymi.
Istnieją dwa podstawowe modele offshoringu centrów badawczych. Pierwszy,
opiera się na kompetencjach, w którym prowadzi się badania w sposób kompleksowy (modelowanie, testowanie, symulacja), to „model kompetencyjny” drugi to
„model produktowy” (product model) poświęcony testowaniu produktów. Można
także mówić o modelu hybrydowym, w którym są elementy poprzednich modeli14.
Defragmentaryzacja badań na centra ulokowane w wielu krajach związana
jest na ogół z utworzeniem ogólnoświatowego centrum koordynującego badania
jako bazowej lokalizacji danej specyficznej technologii w rozproszonej sieci. Szczególnej staranności w doborze lokalizacji wymagają centra tworzenia przełomowych technologii (frontierinnovation); te na ogół tworzone są w krajach macierzystych. Centra rozproszone w świecie realizują badania związane z poprawą jakości
produktów lub procesów (technologyimprovement&monitoring), mają charakter
aplikacyjny.
M. von Zedtwitz, O. Gassman, MarketversusTechnologyDriverinR&DInternationalisation,
in: T. M. Khalil, L. A. Lefebvre, R. McSpadden Mason, Managementoftechnology:TheKeyto
Prosperity in the Third Milennium, Amsterdam [u.a.]: Pergamon, 2001. Fragment opublikowany w: http://books.google.pl.
12 A. Khurana, StrategiesforGlobalR&D…,op. cit.
13 P. Cirisuolo, Internationalisation of Corporate R&D, cyt. za:, The Internationalisation of
BusinessR&D,Evidence,ImpactsandImplications, OECD, Paris 2008, p.18.
14 The Boston Consulting Group, GlobalizingR&D:BuildingaPathwaytoProfits, 5/05 Access
mode: www.bcg.com [Accessed: 20–04–2010].
11
– 68 –
Warunkiem powodzenia projektów w zagranicznych centrach badawczych
jest to, by firma miała zdolność wchłonięcia wyników badań tam powstałych. Chodzi o transfer wiedzy, szczególnie gdy mowa o rozwiązaniach technicznych oraz
przełożenia ich na język wyników biznesowych. Większość firm, które prowadziły
badania i rozwój w tańszych lokalizacjach zaczynały od umów kooperacyjnych lub
outsourcingu. Przedsiębiorstwa zlecają te badania, które można prowadzić wykorzystując partnerów outsourcingowych, a które pozwalają na obniżenie kosztów
stałych, wykorzystanie korzyści skali. Same skupiają się na podstawowych zadaniach badawczych. Ma to miejsce także wówczas, gdy korporacja nie ma własnych
zdolności do prowadzenia centrum B + R w nowym kraju. Z czasem dochodzi
do długoterminowej współpracy lub buduje się własne centra badawcze, wykorzystując lokalne zasoby pracy. Wiodące firmy światowe mają za sobą „uczenie się”
(learningbydoing) globalnego B+R i dziś mamy do czynienia ze świadomym procesem organizowania działalności B + R opartym na logice strategicznych i organizacyjnych celów.
Priorytety globalnej alokacji badań są wyznaczane przez strategiczne cele
korporacji, a nie według bliskości czy odległości lokalizacyjnej. Dlatego nie dziwi
wzrost znaczenia lokalizacji w krajach azjatyckich, głównie Chiny, Indie, gdzie jest
ogromny potencjał badawczy i naukowy, edukacyjny oraz rynkowy. To, obok niższych kosztów pracy, tworzy warunki atrakcyjności dla inwestorów budujących
tutaj swoje centra badawcze. W pierwszym z wymienionych krajów funkcjonuje
ponad tysiąc wyższych uczelni państwowych, w tym między innymi 701 uniwersytetów, liczba studentów przekracza 15 mln osób, co roku przyjmuje się 4,2 mln
nowych studentów, to cztery więcej niż w połowie ubiegłego dziesięciolecia, 21%
studentów studiuje na kierunkach inżynierskich15, uczelnie opuszcza rocznie około
1,9 mln absolwentów. Do kraju powracają naukowcy-emigranci (około 170 tys.
osób) między innymi wskutek zachęt rządu chińskiego i więzi rodzinnych.
W Chinach funkcjonuje ponad 1000 centrów B+R utworzonych przez KTN.
Uderza dynamika wzrostu liczby centrów badawczych w ostatnich trzynastu
latach, ponieważ ich liczba wzrosła ponad dwudziestokrotnie (w 1997 roku było
w Chinach 50 centrów badawczych przedsiębiorstw wielonarodowych). W pierwszej kolejności badania były związane z dostosowaniem produktów do norm technicznych, przepisów rynku chińskiego; z czasem zaczęto prowadzić tam badania
o zasięgu globalnym.
W Indiach działają 253 uniwersytety, ponad 13 tys. innych szkół wyższych,
1400 przemysłowych i 400 państwowych instytutów badawczych. Co roku uczelnie opuszcza 2,5 mln absolwentów, z tego 350 tys. inżynierów (200 tys. absolwentów IT). Tutaj utworzono 594 korporacyjne centra B+R, największy przyrost nastąpił w latach 2003–2006, kiedy to powstały 262 centra badawcze. Najwięcej
zlokalizowanych jest w Bangalore (312) Punnie (95), NCR-ze16 (87). Obecnie
15
16
ChinaStatisticalYearbook2006.
NationalCapitalRegion (obejmuje Delhi i przyległe obszary miejskie).
– 69 –
65,6% z nich to centra zajmujące się produktami softwarowymi, 14,9% pozostałe
inżynieryjne. Indie mają 14,5% udział w wartości globalnego rynku offshoringu
badawczego. Warto podkreślić, że większość indyjskich ośrodków badawczych to
placówki zatrudniające do 100 osób (47,6%), z przychodami do 100 mln USD. Centra zatrudniające powyżej 500 osób stanowią 31% ogółu17.
Motywy lokowania centrów w Indiach, to nie tylko niższy koszt pracy (płace
te w latach 2005–2007 wzrosły o 16%), ale także wysokie kwalifikacje kadr. Indyjski sektor usług nastawiony jest głównie na rynek zewnętrzny, ponieważ 79%
usług jest eksportowanych. Eksport w przypadku usług IT stanowił 75%
(13,2 mld) wartości, usług BPO – 87% (6,3 mld), usług B+R – 81% (3,9 mld).18
Indie 67% swoich usług kierują na rynek amerykański, 25% do UE, w tym
do W. Brytanii 15%. W latach 2004–2007 dynamika wartości usług B+R wyniosła
224%, usług BPO 279,4%. Prognozy zakładają, że korzystna relacja w zakresie
kosztów płac i umiejętności w Indiach utrzyma się w kolejnych 25 latach. Firmy
mogą w perspektywie długoterminowej budować swoje modele biznesowe, planując tam delokalizację badań.
O wzroście znaczenia badań w zagranicznych filiach świadczą dane UNCTAD-u,
które wprawdzie dotyczą 2005 roku, ale nie ma powodu by uważać, że podane tam
dane zmniejszyły się radykalnie, raczej można domniemywać, iż wskaźniki te
wzrosły niż zmalały. Otóż, w 2005 roku 28% KTN prowadziło badania w zagranicznych filiach, a wydatki tam ponoszone wzrosły w okresie 1993–2002 ponad
2,7 razy (z 29 mld USD do 67 mld USD). Udział badań w zagranicznych filach
szwedzkich korporacji w okresie 1993–2003 zwiększył się z 13,3% do 45,3%,
brytyjskich odsetek ten wzrósł w tym okresie z 29,1% do 45%, amerykańskich
korporacji transnarodowych między 1993 roku, a 2002 rokiem wzrósł z 12,3%
do 14,1%19.
3.3. Rola korporacyjnych centrów badawczych
w finansowaniu badań. Główne kierunki i tendencje zmian
Analizując rolę korporacji w nakładach na badania w krajach wysoko rozwiniętych warto zauważyć dwie ich cechy:
• nakłady na badania stanowią od 60–80% globalnych wydatków na omawiany
cel;
• badania korporacyjne dotyczą na ogół badań stosowanych, związanych
z rozwojem produktów dostosowanych do rynku, rozszerzeniem oferty produktowej, wsparciem inżynieryjnym produktów i inżynierii procesowej.
17 StrategicGuideonIndianR&DCenters2008UnveilingtheR&DOffshoringScenarioinIndia,
Industry Report Zinnov LLC 2008.
18 Cyt za: Deutsche Bank Research, Offshoringwork,notjobs, 2007, 12 April.
19WorldInvestmentReport2005: TransnationalCorporationsandtheInternationalizationof
R&D…, op. cit., p. 292–293.
– 70 –
Charakteryzując bliżej pierwszy problem warto zauważyć następujące prawidłowości.
Po pierwsze, największe nakłady na B+R mają kraje, w których biznes finansuje badania powyżej 60% globalnych nakładów na badania. W Szwecji jest to
64%, Finlandii 68%, Japonii 77%, Niemczech 68%. Najmniejsze zaś, te gdzie sektor
przedsiębiorstw pokrywa nakłady w zaledwie 16–34% – Cypr (16%), Bułgaria
(31%), Rumunia (27%), Polska (34%)20 (tabela 3.1).
Tabela 3.1. NakładynaB+Rorazstrukturafinansowaniabadańwwybranychkrajach[%]
Table 3.1. OutlaysonR+Dandstructureoffinancingresearchinselectedcountries[%]
KRAJ NAKŁADY NA B+R / PKB UDZIAŁ PRZEDSIĘBIORSTW W FINANSOWANIU BADAŃ [%] UDZIAŁ INSTYTUCJI PUBLICZNYCH W FINANSOWANIU BADAŃ [%] POZOSTAŁE [%] Szwecja 3,60 64 24 12 Finlandia 3,47 68 24 8 Japonia 3,40 77 16 7 Korea 3,00 76 23 1 USA 2,67 66 28 6 Chiny 2,90 70 23 7 Dania 2,55 60 28 12 Niemcy 2,54 68 28 4 Polska 0,57 34 59 7 Rumunia 0,53 27 67 6 Bułgaria 0,48 31 62 7 Cypr 0,45 16 67 17 Źródło: Eurostat, European Commission, Science,technologyandinnovationinEurope, Publications of the European Office Union, Luxembourg 2010.
Po drugie, biorąc pod uwagę dwa tysiące światowych firm21, które łącznie
w 2009 roku na B+R wydały 402,2 mld EUR, warto podkreślić, że 34,3% (38%
w 2004 roku)22 tych nakładów pochodziło z przedsiębiorstw amerykańskich
(504 firmy), 30,6% (31,1%) z firm zlokalizowanych UE (400 przedsiębiorstw),
Eurostat, European Commission, Science,technologyandinnovation..., op.cit.
MonitoringIndustrialResearch:The2010,UEIndustrialR&DInvestment,Scoreboard, European Communities, 2010.
22 Dane w nawiasach dotyczą 2004 roku, cyt za: Monitoring Industrial Research: The 2005,
UEIndustrialR&DInvestment,Scoreboard, European Communities, 2005.
20
21
– 71 –
22% (22,1%)z firm japońskich (259 firm) i 13,1% (8,8%) z pozostałych krajów,
w tym: Szwajcaria – 4,4% (3,8%), Korea Południowa – 2,6% Chiny – 1,3% (sklasyfikowano 237 przedsiębiorstwa). Zmienia się struktura światowych nakładów,
ponieważ wyraźnie rośnie znaczenie firm spoza UE, USA i Japonii; spada udział UE
i USA (rysunek 3.1). Gdyby analizować stopę wzrostu nakładów widać wyraźnie
wyższą stopę w przypadku przedsiębiorstw spoza UE oraz wyraźne wahania stopy
w latach 2001–2009 (rysunek 3.2).
Rysunek 3.1.StrukturanakładówprzedsiębiorstwnaB+Rwlatach2001–2009,[%]
Figure 3.1.StructureofoutlaysonR&Dmadebycompaniesintheyears2001–2009,[%]
Źródło: Ibidem.
– 72 –
Rysunek 3.2.Stopywzrostunakładówprzedsiębiorstwnabadania
wlatach2002–2009,[%]
Figure 3.2.Ratesofgrowthofcompanies’outlaysonresearchintheyears2002–2009,[%]
Źródło: Ibidem.
Po trzecie, gdyby rozpatrywać tylko kraje UE, to tutaj także zaznacza się
ogromna koncentracja nakładów, ponieważ z 129,9 mld EUR aż 80,5% nakładów
na badania pochodzących z przedsiębiorstw finansuje pięć krajów Niemcy, Francja,
Wielka Brytania, Holandia i Szwecja (tabela 3.2). Kraje takie, jak Polska, Czechy,
Bułgaria, mają śladowy udział w omawianej klasyfikacji. Gdyby rozpatrywać nakłady B+R na mieszkańca pochodzące ze źródeł przedsiębiorstw, to w Niemczech
wynoszą one w EUR 533,9 we Francji 388,6 w Wielkeij Brytanii 330,7 w Szwecji
716, Finlandii 1209, a w Polsce 1,6 EUR. To porównanie daje pogląd na ogromne
dysproporcje pomiędzy członkami UE w omawianym przedmiocie.
– 73 –
[MLN EUR] 129 984,02 43 981,28 24 561,26 20 025,02 9 510,15 6 510,60 6 402,40 6 370,67 3 707,23 2 912,45 2 377,79 1 402,72 764,45 599,85 KRAJE Razem Niemcy Francja W. Brytania Holandia Szwecja Włochy Finlandia Dania Hiszpania Belgia Irlandia Austria Luksemburg NAKŁ. NA B+R 0,5 0,6 1,1 1,8 2,2 2,9 4,9 4,9 5,0 7,3 15,4 18,9 33,8 100,0 [%] 80 240 77 462 53 242 116 042 223 316 84 371 134 121 357 561 195 215 262 702 1 314 480 1 028 557 1 435 339 5 408 387 [MLN EUR] SPRZEDAŻ NETTO 1,5 1,4 1,0 2,1 4,1 1,6 2,5 6,6 3,6 4,9 24,3 19,0 26,5 100,0 [%] 341 691 345 283 360 671 539 473 820 532 326 673 508 746 1 158 142 873 137 1 031 270 4 686 214 4 664 036 5 836 721 21 696 588 [MLN EUR] ZATRUDNIENIE 1,6 1,6 1,7 2,5 3,8 1,5 2,3 5,3 4,0 4,8 21,6 21,5 26,9 100,0 [%] 51 643 27 343 63 223 114 788 217 165 93 051 91 817 214 348 199 613 135 134 1 468 428 652 008 659 652 4 044 243 [MLN EUR] 1,3 0,7 1,6 2,8 5,4 2,3 2,3 5,3 4,9 3,3 36,3 16,1 16,3 100,0 [%] RYNKOWA KAPITALIZACJA Table 3.2. LevelandstructureofoutlaysonR&DmadebycompaniesintheEUdependingoncountries
Tabela 3.2. PoziomistrukturanakładównaB+RfirmwUEwgkrajów
396,54 126,38 93,43 89,16 62,86 57,54 27,65 4,59 Portugalia Węgry Słowenia Grecja Polska Malta Czechy Bułgaria Źródło: Ibidem.
[MLN EUR] KRAJE NAKŁ. NA B+R 0,004 0,02 0,04 0,05 0,1 0,1 0,1 0,3 [%] 501 8 687 614 5 907 3 286 1 126 1 415 24 203 [MLN EUR] SPRZEDAŻ NETTO 0,0 0,2 0,0 0,1 0,1 0,0 0,0 0,4 [%] 0 39 583 1 391 44 708 10 533 10 476 13 383 83 925 [MLN EUR] ZATRUDNIENIE 0,0 0,2 0,0 0,2 0,0 0,0 0,1 0,4 [%] 394 22 118 348 8 834 1 258 2 349 3 155 17 574 [MLN EUR] 0,0 0,5 0,0 0,2 0,0 0,1 0,1 0,4 [%] RYNKOWA KAPITALIZACJA Tabela 3.3. StrukturabranżowanakładównaB+Rfirmunijnych
Table 3.3. BranchstructureofoutlaysmadebyEUcompaniesonR&D
WYSZCZEGÓLNIENIE LICZBA FIRM WARTOŚĆ NAKŁADÓW OGÓŁEM [MLN EUR] STRUKTURA NAKŁADÓW [%] Przemysł samochodowy 42 27 429,1 21,1 Przemysł farmaceutyczny 67 20 092,2 15,5 Telekomunikacja stacjonarna i mobilna 41 15 743,6 12,1 Lotnictwo i kosmonautyka 30 8 005,2 6,2 Przemysł chemiczny 49 7 485,0 5,8 Urządzenia elektryczne +wyposażenie 65 7 074,4 5,4 Bankowość 31 4 335,1 3,3 Software+ hardware 81 4 165,6 3,2 Przemysł maszyn przemysłowych 77 3 893,3 3,0 Półprzewodniki 20 3 538,6 2,7 Ropa i pochodne+ wyposażenie 15 2572,39 2,0 Ochrona zdrowia 25 2 016,7 1,6 Przemysł spożywczy 35 2 072,1 1,6 Biotechnologie 64 1 479,1 1,1 Sprzęt AGD 21 1 381,0 1,1 Konstrukcje metalowe 35 1 376,4 1,1 Przemysł metalowy 13 911,5 0,7 Alternatywne źródła energii 11 464,5 0,4 Razem 722 114035,6 87,7 Pozostałe 278 15948,4 12,3 Razem 1000 129984 100,0 Źródło: Ibidem.
Po czwarte, biorąc pod uwagę kierunki badań należy zwrócić uwagę na następujące fakty:
• w UE wiodącymi branżami są: przemysł samochodowy, farmaceutyczny, telekomunikacja, lotnictwo i kosmonautyka, przemysł chemiczny one pochłaniają
60,2% nakładów omawianej grupy przedsiębiorstw (tabela 3.3), a w świecie
kolejność jest następująca: przemysł farmaceutyczny i biotechnologie, technologie hardwarowe, przemysł samochodowy, software i elektronika oraz
wyposażenie elektryczne; tu lokowanych jest 64,9% nakładów;
– 76 –
• nastąpiła zmiana priorytetów, ponieważ w 2004 roku na pierwszym miejscu
w świecie był przemysł samochodowy, potem kolejno: technologie hardwarowe, przemysł farmaceutyczny elektronika i wyposażenia, software;
• największą intensywność nakładów na B+R rozumianą jako stosunek inwestycji w badania i rozwój oraz sprzedaży netto danej spółki lub grupy firm,
branż23 mają firmy farmaceutyczne; dotyczy to wszystkich obszarów: przedsiębiorstwa UE 14,6%, amerykańskie 16,1%, japońskie 20,0%;
• szczególnie silną pozycję w badaniach w zakresie biotechnologii mają USA
w dwudziestce największych inwestorów w ten sektor jest 15 firm amerykańskich, 3 z UE, w technologiach softwarowych 14 firm amerykańskich i 6
z UE; warto zauważyć że w biotechnologiach nakłady amerykańskich przedsiębiorstw są 8,6 razy wyższe niż w UE, a w przypadku technologii softwaro‐
wych 4–krotnie większe,
• w przemyśle półprzewodników także dominują przedsiębiorstwa amerykańskie (9 firm w pierwszej dwudziestce), UE (4) i azjatyckie (5).
Po piąte, nastąpiła ogromna koncentracja nakładów, ponieważ dziesięć korporacji w UE ponosi 31,1% globalnych nakładów na B+R spośród tysiąca sklasyfikowanych firm. Dla firm spoza Wspólnoty wskaźnik ten wynosi 18,5% (tabela 3.4).
Po szóste, rośnie znaczenie państw grupy BRIC, choć ich udział w globalnych
badaniach jest w dalszym ciągu na relatywnie niskim poziomie. W grupie tysiąca
przedsiębiorstw spoza UE sklasyfikowano 49 firm, które partycypują w globalnych
nakładach w zaledwie 3,2%. Gdyby analizować 700 (G700) największych firm
światowych pod względem nakładów (zarówno z UE i spoza niej), które poniosły
91% globalnych nakładów (368 858 mln EUR z 402 220 mln EUR), to w tej grupie
są 23 przedsiębiorstwa BRIC, których udział stanowi zaledwie 2,1% globalnych
nakładów G700. Z Chin pochodzi 13 firm, z Brazylii 3, z Indii 6 i z Rosji 1. Warto
jednak zauważyć, że w stosunku do 2004 roku nastąpił znaczny wzrost, wtedy
bowiem udział omawianej grupy krajów wynosił zaledwie 0,35% i było sklasyfikowanych tylko 7 firm.
Obliczanie intensywności R & D w Scoreboard różni się od niż w oficjalnych statystykach,
np. W przypadku, gdy intensywność BERD, R & D jest oparta na wartości dodanej, a nie
sprzedaży netto.
23
– 77 –
Tabela 3.4. WiodącepodwzględemnakładównaB+RfirmyzUE
ispozaWspólnotyw2009roku
Table 3.4. BranchstructureofoutlaysonR&RmadebycompaniesintheEU
andoutsidetheEUin2009
NAKŁADY NA B+R FIRM Z UE LP. FIRMA BRANŻA KRAJ WARTOŚĆ NAKŁADÓW [MLN EUR] 1 Nokia telekomunikacja Finlandia 4 997,00 2 Daimler p. samochodowy Niemcy 4 164,00 3 Robert Bosch p. samochodowy Niemcy 3 578,00 4 Volkswagen p. samoch. Niemcy 5 790,00 5 EADS lotniczy Holandia 2 878,00 6 Sanofi‐Aventis farmaceutyczny Francja 4 569,00 7 GlaxoSmithKline farmaceutyczny W. Brytania 4 084,44 8 Astra Zeneca farmaceutyczny W. Brytania 3 090,26 9 Siemens elektryczny Niemcy 4 282,00 10 Bayer chemiczny Niemcy 2 964,00 Razem 40 396,70 udział 31,1% NAKŁADY NA B+R FIRM SPOZA WSPÓLNOTY 11 Samsung Electronics elektroniczny Korea Poł. 4 510,01 12 Roche farmaceutyczny Szwajcaria 6 401,86 13 Pfizer farmaceutyczny USA 5 404,13 14 Novartis farmaceutyczny Szwajcaria 5 156,02 15 Johnson & Johnson farmaceutyczny USA 4 868,87 16 Merck farmaceutyczny USA 4 073,66 17 Toyota Motor p. samochodowy Japonia 6 768,46 18 General Motors p. samochodowy USA 4 229,08 19 Honda Motor p. samochodowy Japonia 4 216,44 20 Microsoft Software USA 6 073,20 Razem 51 701,71 udział 18,5% Źródło: Ibidem.
– 78 –
3.4. Polska jako miejsce lokowania zagranicznych centrów
usług badawczych i biznesowych. Kilka spostrzeżeń
Od ponad siedmiu lat dokonuje się proces przenoszenia potencjału usług
do naszego kraju, zarówno w formie korporacyjnych centrów usług wsparcia,
jak i badawczych.
3.4.1. Centa badawcze
Rozpatrując zagadnienie od strony ilościowej warto zauważyć, że w Polsce
funkcjonuje 48 centrów zagranicznych badawczo-rozwojowych, najwięcej z nich
należy do sektora IT–19 (inwestorzy to między innymi: Google, Intel, Microsoft,
Motorola, IBM, Sabre, Samsung, ABB, Oracle, HP); sektora elektronicznego – 10
(między innymi: Simens, Bosch, LG, General Electric, Philips); sektora transportu
– 9 (między innymi: GE, Tenneco, Lufthansa, Volvo, Delhi, Wabco); sektora energetycznego – 5 (ABB, Alstom), farmacji – 4 (GalxoSmithKline, Pliva). Najwięcej korporacji lokujących swoje centra badawcze pochodzi z pochodzi z USA (22), Francji (7)
i Niemiec (5). Centra te zlokalizowane są głównie w dużych ośrodkach miejskich
z silnie rozbudowanym zapleczem akademickim, rozwiniętą infrastrukturą,
korzystnymi warunkami życia. Liderami w przyjmowaniu centrów badawczych są:
Kraków – 11, Warszawa – 10, Wrocław – 9.
Jakościowa ocena centrów pozwala zauważyć, że realizują one badania związane z poprawą jakości produktów lub procesów, mają charakter aplikacyjny, nie
dotyczą tworzenia przełomowych technologii. Centra powstają na drodze bezpośrednich inwestycji typu greenfield, co oznacza, że mamy do czynienia z offshorin‐
giem z zachowaniem własności, to tak zwany captive offshoring. Pracownicy centrów rekrutują się z uczelni technicznych oraz pracowników pozyskiwanych
z publicznych instytucji badawczych, co związane jest ze słabością tych ostatnich
(niskie płace, mniejsze możliwości rozwoju, ograniczone możliwości nowych badań). Centra badawcze lokalizowane są tam gdzie są skupiska przemysłu danej
branży (na Śląsku są lokowane centra dotyczące badań nad oprzyrządowaniem
do samochodów, podzespołów do nich). Brak szerszej współpracy o charakterze
wspólnych projektów badawczych z polskimi jednostkami badawczymi, sprowadza
się ona głównie do korzystania z infrastruktury badawczej. Centra współpracują
z uczelniami, współpraca koncentruje się na poziomie kształcenia, rekrutowania
przyszłych pracowników, wsparcia nowymi modelami do celów dydaktycznych.
Rozwojowi centrów w Polsce sprzyjają także strategiczne położenie, zachęty
inwestycyjne, jakość pracy polskich pracowników, szanse, jakie dają programy
unijne w zakresie tworzenia regionalnych strategii innowacji. O podjęciu współpracy z polskimi naukowcami zadecydowało przygotowanie kadry, elastyczność
współpracy, znajomość światowych trendów technologicznych, koszty pracy.
– 79 –
3.4.2. Centra usług
W Polsce działają 132 centra usług, zatrudniając ponad 33 tys. osób, z czego
78 z nich to centra outsourcingu, a 54 to centra usług wspólnych będące własnością
korporacji, gdyby uwzględnić centra IT to ich liczba wzrasta do 181. W fazie tworzenia są kolejne24. Badania własne centrów zagranicznych25 wskazują na to, że:
• większość z nich (prawie 80%) świadczy szeroko ujmowane usługi księgowe,
usługi zarządzania korporacyjnego;
• w momencie uruchamiania działalności firmy zatrudniały po kilkanaście osób
(10 – 20), obecnie średnie zatrudnienie to ponad 260 osób, wszystkie firmy
deklarują zwiększenie zatrudnienia;
• większość firm (78%) obsługuje korporację macierzystą, pozostałe deklarują
obsługę firmy macierzystej i innych partnerów, 11% firm deklaruje świadczenia usług na zasadzie outsourcingu;
• deklarowane motywy uruchomienia to niższe koszty, dostępność siły roboczej, znajomość języków;
• doświadczenia funkcjonowania w Polsce oceniane są pozytywnie (80%
respondentów), na ogół współpraca z instytucjami regionalnymi to: szkoły
wyższe (deklarują wszyscy badani), urzędy pracy (56% badanych), firmy
konsultingowe (56%), urzędy regionalne (44%), deweloperzy (11%).
Polska ze względu na potencjał zasobów pracy i ich jakość (znajomość języków obcych, dobre wykształcenie), położenie, infrastrukturę ICT w rankingach
lokalizacji zajmuje czołowe miejsce w świecie, a w Europie Środkowo-Wschodniej
w szczególności.
Rozwój centrów pozytywnie wpływa na środowisko biznesowe, przyczyniając się do rozwoju niezależnych krajowych dostawców usług szczególnie z sektora
informacyjnego, rozwoju infrastruktury IT, wzmocnienie bodźców do rozwoju
usług outsourcingowych, wzrostu znaczenia kraju jako partnera biznesowego
w globalnej gospodarce. Powoduje on występowanie tak zwanych efektów mnożnikowych lokalizacji centrów, prowadząc do zwiększenia zatrudnienia w sektorach
zaopatrujących centra usługowe26. Rozwój centrów to także wzrost konsumpcji
ze strony pracowników, zwiększenie dochodów podatkowych.
Należy pamiętać, że dla rozwoju centrów usług niezwykle istotną rzeczą jest
stopień ich zintegrowania z lokalnym środowiskiem. Im więcej ma lokalnych dostawców, i dobre relacje instytucjami publicznymi, instytucjami otoczeniami bizDane pochodzą z raportu: SektorSSC/BPOwPolsce,ABSL, Warszawa, wrzesień 2010.
S. M. Szukalski, ZagranicznecentrausługwPolsce.Aspektyteoretyczneiempiryczne, Badanie w ramach grantu Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2010.
26 Z badań wynika, iż przyrost tysiąca miejsc pracy w CUW powoduje powstanie 110 miejsc
w otoczeniu sektora. Szacuje się, iż w otoczeniu sektora w 2009 roku przyrosło w Polsce
8,9–10,5 tys. miejsc pracy. G. Micek, J. Działek, J. Górecki, CentrausługwKrakowieiichrela‐
cje z otoczeniem, Wyd. Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2010, cyt za: Raport ABSL...,
op. cit., s. 40.
24
25
– 80 –
nesu, organizacjami biznesowymi, uczelniami wyższymi, jednostkami badawczorozwojowymi, im więcej pracowników centrum i jego menedżerów pochodzi
z danego regionu, tym bardziej zakorzenione jest centrum w danym środowisku
biznesowym i tym mniejsza podatność na jego realokację. Trwałość lokalizacji
zwiększa się także wraz ze wzrostem jego kompetencji (liczba obsługiwanych
klientów, zasięg geograficzny, stopień zaawansowania obsługiwanych procesów,
zakorzenienie w lokalnym środowisku).
***
Można oczekiwać, że zmiany jakie zachodzą w organizacji i funkcjonowaniu
globalnego biznesu będą się pogłębiać. Procesy defragmentacji badań, ich delokalizacji, tworzenie centrów wsparcia biznesowego korporacji, są istotnym źródłem
wzrostu konkurencyjności na globalnych rynkach. Dają one podstawę do obniżki
kosztów, ale także umożliwiają wykorzystanie lokalnych zasobów, potencjału badawczego w innych krajach, pozwalają wejść na rynki, gdzie istnieje korzystna
relacja nakładów do zysku.
Korporacje muszą jednak pamiętać o ryzyku lokowania biznesów w krajach
o mniej ustabilizowanych demokracjach (Egipt – zakłócenia pracy centrów usługowych w trakcie wydarzeń w 2011 roku).
Polska ze względu na potencjał zasobów pracy i ich jakość (znajomość języków obcych, dobre wykształcenie), położenie, infrastrukturę ICT w rankingach
lokalizacji zajmuje czołowe miejsce w świecie, a w Europie Środkowo-Wschodniej
w szczególności. Należy tę szansę wykorzystać.
– 81 –
4
Kazimierz Krzysztofek Trajektorie rozwojowe
społeczeństwa informacyjnego.
Doświadczenia i prognozy
DEVELOPMENT TRAJECTORIES OF INFORMATION SOCIETY.
EXPERIENCES AND FORECASTS
Abstract: As the main trend the author characterizes technologically saturated societies
that gain the hyper dimension. The milestone of shaping hyper society was making
a personal computer more massive, which resulted in the entire generation of devices
which to a greater degree saturate society with information and communication technologies. The second impulse was the www web created in the early 1990s which commenced the era of Internet. The third milestone became the creation of contents by the
Internet users outside corporations and market, i.e. Web 2.0. In the second part of the
paper a reader will find the balance of positive and negative sides of hyper society, its
functionality and lack of it from the point of view of sustainable development. The author
explains why this balance is not unequivocal.
Key words: Hyper society, technological society, cultural technologies
– 82 –
G
4.1. Uwagi wstępne
łównym megatrendem ostatniego trzydziestolecia było kształtowanie się
hiperspołeczeństwa. Te trzy dekady – do rozpoczęcia się kryzysu – upływały pod
znakiem triumfującego neoliberalizmu zapoczątkowanego przez R. Reagana
i M. Thatcher, który wyzwolił potężne siły kreatywności i innowacji bez precedensu w dziejach świata, bazujące na inwestowaniu w wiedzę, kapitał ludzki, badania,
technologie, wysoko kwalifikowane usługi. Kuźnią neoliberalizmu, w wersji monetarystycznej, była Szkoła Chicagowska. Ona położyła podwaliny pod reaganomikę
i thatcheryzm, gdy nie było Internetu w dzisiejszym kształcie, a globalizacja jeszcze
„raczkowała”. Upadek konkurencyjnego systemu – socjalizmu – i włączenie 1/3
globu do światowych rynków przydały olbrzymi impuls globalizacji. Zaowocowało
to globalnym społeczeństwem informacyjnym, którego motorem była triada: Stany
Zjednoczone, Europa Zachodnia i Daleki Wschód, ale które wywarło olbrzymi
wpływ na przemiany w reszcie świata.
Społeczeństwa nasycone technologicznie nabierają kształtu hiper. Słupami
milowymi kształtowania się hiperspołeczeństwa było umasowienie komputera
osobistego, które rozpoczęło się na początku lat osiemdziesiątych XX wieku dzięki
kooperacji IBM i Microsoftu oraz obfitowało całą generacją urządzeń jeszcze bardziej nasycających społeczeństwo technologiami informacyjno-komunikacyjnymi:
laptop, notebook, palmtop, tablet i kolejne generacje telefonów mobilnych, smartfonów, które stały się osobistymi komunikatorami. Drugim impulsem była stworzona na początku lat dziewięćdziesiątych pajęczyna WWW, która rozpoczęła erę
powszechnego Internetu. Trzecim słupem milowym stało się na początku XX wieku
tworzenie zawartości przez użytkowników Internetu poza korporacjami i rynkiem,
czyli Web 2.0. Ten potężny nurt twórczości w sieciach swym wolumenem, wedle
szacunków, przekracza już zawartość tworzoną przez użytkowników instytucjonalnych (rządy, korporacje i inne instytucje) dzięki technologiom kooperacji
– samoorganizujące się sieci technoludzkie, wspólnoty computingu gridowego,
tworzenie zasobów i dzielenie się nimi w systemie peertopeer, inteligentny tłum
sieciowy (smartmobs, flashmobs), grupy sieciotwórcze integrujące infrastrukturę
komunikacyjną z relacjami społecznymi, społeczny software, kolektywy wiedzy
(Wikipedia). To najbardziej znana i praktykowana forma budowania kapitału społecznego w sieci: blogi, chaty, instant messaging sieci towarzyskie.
Komputer osobisty oraz Internet zapoczątkowały burzliwy rozwój „miękkich”
technologii – bo tak należałoby przetłumaczyć termin software w różnych wcieleniach cyfrowych z interfejsem użytkownika na czele. Dziś rozwój tych technologii
to przede wszystkim rozwój software’u/interfejsu użytkownika. Żadna praktyka
społeczna dokonująca się w cyfrowym świecie nie jest taka sama, jak w świecie
analogowym. Rośnie liczba działań i zdarzeń społecznych, które są Web‐native
– mają postać wyłącznie cyfrową. Bez cyberprzestrzeni nie byłoby ich po prostu
– 83 –
i to jest „wartość dodana” technologii cyfrowych. Transformują one całą współczesną kulturę, a także inne sfery: ekonomię, naukę oraz – w coraz większym stopniu
– także politykę i administrację, naukę, medycynę, bezpieczeństwo i obronność.
Słowem: software pozwala na stworzenie bardziej wydajnej kultury i bardziej wydajnego społeczeństwa – hiperspołeczeństwa właśnie. Łącznie te trzy słupy milowe zmieniły społeczeństwo.
W hiperspołeczeństwie technologie cyfrowe stają się powszechnym, dostępnym każdemu, technologicznym elementem codziennej rzeczywistości, a także
istotnym elementem regulacji społecznej, podstawą nowej ekonomii, statusu jednostki w społeczeństwie, nowych form innowacyjności i twórczości. Komunikowanie się zapośredniczone przezeń zyskuje rangę zwyczajnie kultywowanej na co
dzień praktyki społecznej.
Cechą hiperspołeczeńtwa jest zmienność, która potwierdza działanie, sformułowanego przez J. Schumpetera, prawa twórczej destrukcji. Przełomowe innowacje niszczą jeden ład i ustanawiają nowy, bardziej produktywny. Była przy tym
nadzieja, że czynić one będą stale ład ekonomiczny bardziej wydajnym. Ta wiara
towarzyszy już od kilkunastu lat orędownikom nowej ekonomii, ekonomii opartej
na wiedzy, kreatywnej ekonomii mimo pewnych cofnięć (pęknięcie „banki internetowej” na przełomie wieków).
Ta nadzieja doznała uszczerbku w 2008 roku. Rzecz znamienna, megatrend,
o którym mowa zachwiał się najpierw w ojczyźnie Internetu, a potem jak przez
centryfugę na całym świecie. Można zatem pokusić się o hipotezę, że musi być
jakaś korelacja między szaleńczym pędem technologicznym a kryzysem globalnym.
W moim przekonaniu zadziałało prawo opóźnienia kulturowego i instytucjonalnego. Zgodnie z tym prawem zmiany zaczynają się w narzędziowej, instrumentalnej
sferze życia społecznego, wymuszając zmiany w pozostałych sferach wywołując
przejściowo turbulencje w całym systemie. Technologie cyfrowe spowodowały
przewrót w finansowym krwiobiegu, którego światowy systemu dotychczas nie
zaadaptował.
Nastąpił zwrot ku kognitywności, wiedzy. Elektryczność w fazie siłowej służąca napędzaniu maszyn, zmieniła świat, zniszczyła jedne instytucje, przetransformowała inne oraz powołała nowe. W fazie kognitywnej zmienia go jeszcze bardziej. Dokonuje się także wielka zmiana kulturowa i instytucjonalna: kończy żywot
wiele instytucji z poprzedniej epoki, inne ulegają transformacji (rodzina, szkoła,
uniwersytet, kościoły, rynek, państwo). Cyfrowa faza elektryczności jako faza kognitywna staje się wskaźnikiem pomiaru zajęć umysłowych: korzystanie z mediów,
komputera, telefonu. Reszta pobieranej elektryczności to energia siłowa: światło,
ciepło, energia zasilająca wszelkiego rodzaju silniki, roboty kuchenne.
– 84 –
4.2. Hiper – klucz do rozumienia społeczeństwa technologicznego
Prefiks hiper ma ustalone znaczenie w języku techniki, nauk ścisłych, przyrodoznawstwa, biologii i biomedycyny a oznacza przerost (hipertrofię), nadmiarowość, redundancję, intensyfikację i inne.1 Używane jest dziś w teorii informacji
i informatyce (hiperłącza, hipertekst, hiperlinki, hipermedia in). Do teorii społecznej przeszczepił je J. Baudrillard tworząc konstrukcję hiperrzeczywistości
(hyperrealité), której nie odnosił tylko do społeczeństwa, ale rzeczywistości tout
court. Długotrwałe symulowanie rzeczywistości sprawia, że te symulacje wydają
się bardziej rzeczywiste, niż sama rzeczywistość.
Baudrillarda rozumienie rzeczywistości odnosi się do przestrzeni mediów,
dziś przede wszystkim cyfrowych. Coraz więcej ludzkiej energii i działań przenosi
się do tej przestrzeni, powstają nowe cyfrowe „światy alfa”, ale hiperspołeczeństwo to społeczeństwo zasiedlające nie tylko cyberprzestrzeń, ale także przestrzeń
realną, to przenikające się światy, wzajemnie odnoszące się do siebie międzyprzestrzenie tożsamości, zawartości, emocji, informacji, wiedzy2. Technologie cyfrowe
wdzierają się w środowisko ludzkie i społeczne, „zagnieżdżają” w nim, znosząc
granicę między wnętrzem a zewnętrzem, transformując całą strukturę psychosomatyczną. To jest jedno z przesłań dzieł Marshalla McLuhana: to że technologie
medialne w sposób istotny zmieniają fizyczne i umysłowe funkcje rodzaju ludzkiego, a sama technika jest medium fizycznym, które modyfikuje właściwości ciała
ludzkiego i w tym sensie je determinuje. Zdaniem D. Kerckhove’a znajdujemy się
obecnie w fazie, w której nasze hipertekstualne życie nabiera przyspieszenia (…)
i nieustannie dostarcza nam bodźców pochodzących ze świata i jednocześnie nieu‐
stannieemitujenaszewnętrzewkierunkuzewnętrznym 3.
Między światem realnym a wirtualnym światem Internetu zachodzi stała
wymiana, dzięki ekstensjom ciała i zmysłów oraz interfejsom. Ludzie tworzą
Internet, ale ten zwrotnie na nich oddziaływa, można by rzec wirtualizuje ich.
Dzięki niemu rozwija się, mówiąc za W. Tatarkiewiczem, cywilizacja jako nadbudowa nad pierwotną naturą świata, ale także kultura jako nadbudowa nad pierwotną, zwierzęcą, naturą człowieka4. Tu dokonuje się ważny proces ciągłej hominizacji naszego gatunku. Ekspansja człowieka w cyberprzestrzeni tym się jednak
W polszczyźnie częstym zamiennikiem jest prefiks nad na przykład medyczne terminy
hiperaktywność tłumaczy się jako nadczynność, hipertensja – nadciśnienie, hipertrofia
– przerost czegoś (organu) do monstrualnych rozmiarów, hiperchromia – nadmierne zabarwienie, hipersomnia – nadmierna senność, hiperstatyczność (statyczna niewyznaczalność). Wreszcie – hipermarket – w którym dzięki kodom kreskowym obrót towarów stał się
superszybki.
2 K. Krzysztofek., Nieludzka sieć. Wokół teorii Actor‐Network, w: G. Gorzelak i in., Człowiek
–Miasto–Region.Związkiiinterakcje,Wyd. Naukowe Scholar, Warszawa 2008, s. 267–283.
3 D. Kerckhove, Świat 2030, w: Kody McLuhana, red. A. Maj, M. Derda-Nowakowski, Wyd.
Naukowe ExMachina, Katowice 2009.
4 W. Tatarkiewicz, Parerga,PWN, Warszawa 1978.
1
– 85 –
różni od wszystkich wcześniejszych eksploracji, że nie dotyczy nieznanych mu
wcześniej przestrzeni fizycznych — od nieznanych lądów, dna morskiego po kosmos, jest bowiem przestrzenią całkowicie przez ludzi wykreowaną, a następnie
eksplorowaną. Każdy może być zarówno kreatorem, jak i zdobywcą. W swym dzisiejszym kształcie Internet jako rozszerzenie człowieka będzie nadal potężnym
instrumentem przekształcania „starego” świata, ale będzie także rósł jako przestrzeń, która otwiera nowe pola eksploatacji złóż i bogactw, jakie się gromadzą na
„cyfrowym terytorium”. Znikają fizyczne bariery bliskości, które ograniczały interpersonalne przepływy informacji. To już jest nie tyle proksemika, co „telemika”.
Na tym cyfrowym terytorium nie da się wyróżnić różnych rodzajowo przestrzeni, takich jak przestrzeń mieszkania (prywatna, intymna), władzy i administracji, wymiany/transakcji (handel), transportu, produkcji (strefy przemysłu
i usług), konsumpcji, kultu/rytuału, pamięci (pomniki, cmentarze), rozrywki/zabawy /rekreacji, edukacji/kultury/nauki/ badań, agora (manifestacje, wiece,
protesty). W świecie wirtualnym ten ład przestrzeni jest nieosiągalny. Różne jej
postaci są ze sobą przemieszane i jest to nieuniknione. Nie da się na przykład oddzielić przestrzeni produkcji od przestrzeni konsumpcji. Jeśli cyberprzestrzeń jest
„zasiedlona” przez symbole, to znaczy, że ich konsumowanie jest zarazem produkowaniem, infinitywnym namnażaniem tych symboli. To czyni podmiot wysokosemiotycznym. Stąd pokusa metaforyzacji cyberprzestrzeni, dzięki czemu można
odwoływać się do znanych pojęć, na przykład adresu, aby ją oznakować, móc porównać ją z czymś znanym, skontekstualizować. Bez tego nie bylibyśmy w stanie
jej ustrukturyzować.
Normy społeczne, kulturowe, prawne, zwyczaje i obyczaje pozwalały dotychczas na rozeznanie, czym są przestrzeń publiczna i prywatna. Dziś technologie
cyfrowe przenoszą sferę publiczną do prywatnej i viceversa: dom, praca, środowisko i rodzinne, szkolne, krajowe czy międzynarodowe i inne nie są już całkiem
oddzielnymi środowiskami. Powstaje jedno wspólne terytorium cyfrowe, które jest
emergencją miliardów nowych interakcji dokonujących się w zdestruowanej
i zdetemporalizowanej przestrzeni, którą nazywamy cyfrową plaNETą.
Hiperspołeczeństwo jest efektem pomnożenia innowacyjności przez wzmożoną aktywność, szybkość komunikacji, intertekstualność, masowość interakcji
i potęgowy rozkład zmediatyzowanych relacji społecznych. Paul Virillo jeszcze
w latach osiemdziesiątych XX wieku nazwał sieciową przestrzeń społeczną „szybkościoprzestrzenią’ – l’espace‐vitesse5. Osiąga ona olbrzymią energię procesów sieciowych w warunkach wszechpołączalności. Takie społeczeństwo wymaga od ludzi
coraz więcej kompetencji, a adaptacja do środowiska społeczno-ekonomicznego,
kulturowego i technologicznego wymaga więcej niż adaptacja do środowiska przyrodniczego. Jest to system totalizujący egzystencję człowieka w jego całym niemal
cyklu życiowym; system najbardziej produktywny w dziejach, którego zasadą kie5
P. Virilio, L'Espacecritique, Editions Christian Bourgois,Paris 1984.
– 86 –
rowniczą jest intensywna eksploatacja wszelkich zasobów: fizycznych, ludzkich,
kulturowych.
W zrozumieniu i interpretacji procesów tworzenia się hiperspołeczeństwa
przydatna wydaje się, w Polsce prawie nieznana, praca duetu francuskich autorów,
L. Boltanskiego i E. Chiapelli Nouvelespritducapitalisme6. Nie jest tym duchem już
od dawna etyka protestancka. Od kiedy cywilizacja kapitalizmu porzuciła fazę
biurokracji i gigantyzmu, to potrzebował on „oficerów”, którzy potrafią wykorzystać moc komunikacji sieciowej. Procesy wytwórcze w organizacjach hierarchicznie „wysmukłych” są bardziej odporne na przepływy informacji. Sieci, które natychmiast i ciągle reagują na zachowania innych systemów w czasie rzeczywistym,
bardzo ułatwiają przepływy informacji/wiedzy, pieniądza, innowacyjności, pracy,
kapitału ludzkiego. Coraz gęstsza sieć bankomatów i m-banking, coraz tańsze
i niezawodne komórki, dają poczucie łatwości życia (choć po drodze to i owo komplikują), ale nie dlatego tych udogodnień jest coraz więcej, a dlatego, że one intensyfikują przestrzeń przepływów. Z tego czerpie się dziś największe zyski: z przemieszczania się ludzi, towarów pieniędzy i wszelkich symboli. Stąd transport
i teleinformatyka to sztandarowe dziedziny infrastruktury dzisiejszego kapitalizmu potrzebne do ciągłego mnożenia połączeń oraz produkcji i modyfikacji znaczeń (reklama, tożsamość, status, przynależność i inne). Technologie muszą być
coraz bardziej friendly – łatwiejsze i prostsze w obsłudze, bo ludzie mają coraz
mniej czasu, żeby realizować swoje pasje konsumpcyjne. Wrogiem jest każdy, kto
spowalnia funkcjonowanie tego systemu: crakerzy, spamerzy, cyberterroryści,
alterglobaliści. Zmusza to bowiem system do mnożenia zabezpieczeń i środków
kontroli, a to oczywiście jest hamulcem. Szybkość przepływów i potęgowy rozkład
relacji produkują codziennie miliardy interakcji na rynkach finansowych, coraz
silniej zwirtualizowanych, zmieniają naturę rynków.
W pogoni za szybkością osiągano postęp wykładniczy, co niosło ze sobą ciągłą zmianę społeczną. Zmiana następuje szybciej niż refleksja o niej. Dyktatura
czasu – chronokracja wchodzi w alians z dromokracją – dyktatem szybkości, a jej
najważniejszym wymiarem jest koneksjonizm – łączenie wszystkiego ze wszystkim. Ponieważ większość informacji, w tym pieniędzy, przechodzi dziś przez podłączone komputery – „maszyny tysięcy zastosowań”, jak je nazywa N. Postman
– więc wszystko dzieje się szybciej. Zdaniem J. Baudrillarda nasz nowy styl życia
i pracy polegający na szybkości obiegu pieniądza, nabywania dóbr i ich i konsumowania, to zasadnicza zmiana bytu gatunku ludzkiego. Szybkość to nie tylko
zmiana ilościowa, ale także jakościowa, bo zmienia wartości.
Struktura socjometryczna hiperspołeczeństwa nabiera kształtu sieci, która
charakteryzuje się wieloma poziomymi połączeniami, pozbawionymi wyraźnego
centrum, gdzie ludzie budują swoje kontakty na podstawie własnych wyborów
i strategii. Zabrzmi to relatywistycznie, jeśli się powie, że każdy sąd o hiperspołe6
L. Boltanski, E. Chiapello, Lenouvelespritducapitalisme, Gallimard, Paris 2001.
– 87 –
czeństwie może być prawdziwy, jest ono bowiem uwikłane w sprzeczności dziejące się naraz: hiper oznacza bowiem nie tylko ekstensje ciała i zmysłów, ale także
ich intensje („przedłużenia do wewnątrz”), eksplorację świata i implorację człowieka, eksplozję i implozję, fragmentację i integrację, eksploatację i imploatację,
rozszerzenie i redukcję skali, globalizację i lokalność (glokalność), plemienność
i indywidualizację (indywidualizm sieciowy), bierną i „superwzmocnioną” jednostkę i wiele innych kontradykcji.
Kluczem do zrozumienia tych sprzeczności jest hipermedium – komputer
i każde inne urządzenie sieciowe. Dla setek milionów ludzi jest ono już dziś narzędziem najważniejszym, dla którego trudno znaleźć precedens w historii cywilizacji.
Z takiego narzędzia każdy może zrobić własny użytek, wykreować własny, niepowtarzalny świat, „przepuścić” je przez swój filtr mentalny i kulturowy, tworzyć
własne reprezentacje, za pomocą których jednostki organizują otaczający je świat
i nadają mu znaczenia; słowem: spersonalizować, co nie było możliwe w epoce
maszyn, które algorytmizowały ich użycie przez ludzi. Posługiwanie się tym narzędziem nie jest już tylko społecznym tworzeniem rzeczywistości, ale także społecznym tworzeniem technologii.
Hiperspołeczeństwo odsłania anachroniczność dotychczasowych regulacji
(w tym prawnych), przeorywuje strukturę i substancję społeczną we wszystkich
sferach życia indywidualnego i zbiorowego. Systematyczna analiza wymagałaby
rozwinięcia problematyki teoretycznej w wielu dziedzinach: w obrębie ekonomii
– tu pojawiają się takie nowe pojęcia jak „wikinomia”, „neuroekonomia”, „ekonomia 2.0”, „ekonomia sieciowa”; nauki i techniki – nauka 2.0, uspołecznienie wiedzy,
technologie medialne, hiperkomunikacja, która uruchamia i intensyfikuje na bezprecedensową skalę działania społeczne i zdarzenia fizyczne; politycznej – zderzenie dotychczasowego systemu instytucji z logiką sieci, która rzuca wyzwanie modelowi demokracji skłaniając filozofów polityki do konstatacji, że stoimy w obliczu
zmierzchu tego modelu. Produktem sieci jest obecny prezydent USA; w sferze socjokulturowej – kształtowanie się nowej kultury adaptacyjnej funkcjonalnej dla
społeczeństwa sieciowego (omawiany wcześniej indywidualizm sieciowy jako
nowa forma przynależności) i – wreszcie – mentalnej, osobowościowej, psychologicznej – zmiany tu zachodzące na zasadzie pozytywnego sprzężenia zwrotnego
będą napędzać i gruntować procesy hiperspołeczne.
Technologie sieciowe pozwalają każdemu, kto tego chce i ma po temu możliwości wykorzystać swój potencjał, by stać się ową „superwzmocnioną jednostką”,
jak ją nazywa M. Castells, lub „netokratą” wedle Barda i Soderqvista. Im więcej
takich jednostek tym większy potencjał sieci, w których się łączą. Jednostka może
stać się centrum – egopolis. Gęstość komunikacji przesuwa się w stronę młodych
generacji ludzi, co przyspieszają nowe generacje techniki. Piszący te słowa nie jest
„tubylcem sieciowym”, lecz „imigrantem do sieci”. Zdaniem Tapscotta (1998) dla
„tubylców” Internet jest naturalnym środowiskiem życia, tak jak dla pokolenia ich
rodziców telefon stacjonarny i telewizor. Wprzeciwieństwiedodorosłychnieuzna‐
– 88 –
ją oni logiki tradycyjnych mediów, polegającej na przekazie jednokierunkowym.
Niechcątylkosłuchać,chcąuczestniczyć(…).
W miarę jak z naturalnych powodów ubywa „imigrantów”, a przybywa „tubylców” zmieniać się będzie struktura społeczna. Tu pojawia się problem, na ile
można jeszcze mówić o strukturze wedle znanych nam pojęć, nie zaś o „płynnym
społeczeństwie”. Dla „tubylców, urodzonych po 1985 r. Internet był ważnym środowiskiem socjalizacji; drudzy wszystkie socjalizacje przeszli w realnym świecie
społecznym oraz w przestrzeni analogowych mediów elektronicznych. Pierwsi są
lepiej przystosowani do życia na „Planecie cyfrowej”, mają wyższe kompetencje
sieciowe, choć jak wynika z niektórych badań są gorzej przystosowani do „realu”. 7
4.3. Ewaluacja techniki i technologii
Pora postawić pytanie, jaki jest bilans pozytywów i negatywów hiperspołeczeństwa, jego funkcjonalności i dysfunkcjonalności z punktu widzenia rozwoju
zrównoważonego. Jest on niejednoznaczny. Nie ulega wątpliwości, że technologie
cyfrowe optymalizują zużycie surowców, energii, wytwarzania żywności, pozyskiwania energii, ochrony zdrowia. Laboratoria na całym świecie nie ustają w wysiłkach tworzenia nowych aplikacji, które mają rozwiązać raz na zawsze problemy
niedoborów. To sprawia, że PKB jest fizycznie lżejszy.
Jacques Attali w swej książce Krótkahistoriaprzyszłości8 twierdzi, że w relatywnie niedługim czasie wynalazki (między innymi nanotechnologie) pozwolą na
zastosowanie nowych sposobów przechowywania informacji i energii w małych
przestrzeniach. Umożliwi to ograniczenie konsumpcji energii, surowców i wody
i przyniesie pozytywne skutki dla środowiska naturalnego. Postęp techniczny pozwoli zwiększyć wydajność surowców, napędów, aerodynamiki, struktur, paliw,
silników i systemów. Nowe technologie w sposób istotny na plus zmienią reżymy
produkcji dóbr materialnych. Dzięki temu będziemy zużywać o wiele mniej energii
na jednostkę, lepiej zarządzać zasobami wody pitnej, odpadami i emisją zanieczyszczeń. Rezultatem tego będzie amelioracja właściwości produktów spożywczych, mieszkań, ubrań, pojazdów, sprzętu domowego i osobistego ekwipunku
informacyjnego go (szybki bezprzewodowy Internet, telefony komórkowe nowej
generacji). Technologie umożliwią jednostkom i organizacjom nadzorować i regulować własne zużycie energii, wody, surowców; pozwolą także na nadzór nad
gromadzonymi zasobami9.
E. Bendyk, Pokolenie„sieciaków”, „Polityka”2009nr 2 (2687), s. 66.
J. Attali,. Une breve histoire de l’avenir, Fayard, Paris 2007; J. Attali, Demokracja i rynek
wXXIw., „Tygodnik Idei Europa”, (dodatek do „Dziennika”) 2007 nr 5 (148), s. 3–5.
9 J. Attali, Demokracjairynek…,op. cit., s.4.
7
8
– 89 –
Technologie cyfrowe stają się coraz bardziej „synestetyczne”, współczulne
(sentienttechnologies), uczące użytkownika, myślące o jego potrzebach i wybierające za niego najlepsze opcje. Wszystko ma być smart: domy, samochody, zmywarki, spłuczki klozetowe; każde z tych urządzeń ma być samo w sobie „bogate w media”. Budynki, jakie dziś się wznosi, tworzą soft architecture, wyposażoną w zaawansowanądomotykę,która monitoruje sama siebie i przestrzeń wokół niej z jej
użytkownikami włącznie. Komputery w nią wmontowane są ukryte przed naszymi
oczami, jak silniki i kable, są cichymi agentami obecnymi wszędzie i nigdzie (stąd
nazwy: disappearingcomputers,calmtechnology). Przedmioty wyposażone w chipy
mogą być w każdej chwili wywołane w sieci. To już jest Internet nie tylko ludzi, ale
i rzeczy. Konsekwencje tego są trudne do ogarnięcia. Można będzie niemal monitorować wszystko (na przykład czy w danym domostwie używa się nadal tradycyjnych energożernych żarówek).
Software jest potężnym narzędziem pozyskiwania i agregowania danych.
Taką funkcję pełnią również twarde technologie komputerowe, interfacehardwa‐
re: nanocząstki, metki RFID, implanty monitorujące organizm czy używane od
niedawna skanery terahercowe, operujące w drugiej skali widma. Tym się różnią
od ulokowanego gdzieś na serwerach z dala od nas software’u, że operują one
w człowieku albo obok niego, często poza jego świadomością. To jednak inny temat.
Należy też wspomnieć o wszechobecnych „maszynach widzenia”. Dzisiejsza
cywilizacja jest ekranowa, ale też coraz bardziej monitorowa. Smartcameras będą
wizualizują niemal wszystko w skali makro i mikro. One wydzierają tajemnice
światu i ludziom, bez nich lekarz nie jest już w stanie diagnozować stanu organów,
inżynier – stanu mechanizmu, konserwator – stanu zabytku, w niedługiej przyszłości rolnik – stanu upraw. Przestrzeń niemonitorowana będzie niepoznana.
Są też jednak poważne negatywy. Technologie cyfrowe są wehikułem globalnego społeczeństwa informacyjnego. Im więcej globalizacji tym, więcej energochłonności. Zasada zbijania kosztów w dół oznacza ekspansję transportu lotniczego,
morskiego i lądowego w celu pozyskiwania jak najtańszych zasobów na różnych
zakątkach globu. Wystarczy kilka–kilkanaście kliknięć, żeby znaleźć najtańszego
kontrahenta w Chinach, Indiach, Brazylii, czy gdziekolwiek indziej na świecie.
Innym aspektem tego problemu jest konsumpcja, której hiperspołeczeństwo
jest promotorem. Jest ono nastawione innowacyjnie, ale ta innowacyjność jest
po to, aby uatrakcyjnić ofertę i pozyskać nowych nabywców. Hiperkonsumpcja
w pewnych przejawach promuje kulturę ludycznego gadżetu, czyli mnożenie dodatkowych funkcji przedmiotów, nadawanie konsumowanym produktom cech
wyróżników, czy ozdobników statusowych („pokaż mi co konsumujesz, a powiem
ci kim jesteś”), cech sztucznej przestarzałości przedmiotom skądinąd sprawnym
i solidnym. Słowem „kultura bajerów”. W kulturze gadżetu chodzi o zaspokajanie
często sztucznie kreowanych potrzeb, a więc nie tyle o samo posiadanie dóbr, a ich
konsumowanie i pozbywanie się, maksymalizację doznań i przeżyć – Erlebniskul‐
– 90 –
tur10. To oddaje istotę konsumpcji, która jest efektem synergicznym mechanizmów
rynkowych, wolności wyborów oraz wolnego transferu dóbr materialnych i symbolicznych – multifreedom i multichoice. Kult nowości jako potrzeby statusowej
przenosi się z przedmiotów na relacje między ludźmi. Nie warto nic posiadać na
długo, liczy się bowiem dostęp11. Nacieszyć się i wymienić: żonę/partnerkę – męża/partnera można „poużywać”. Jeśli coś się zestarzało to trzeba wymienić na nowe, bo nowe jest wrogiem starego.
Nowość musi gonić nowość, wymaga nakładów na naukę (stosowaną), rozwój i wdrożenia. Zwrot tych nakładów jest możliwy tylko przez długie serie produkcyjne. Ze względu jednak na czynnik nowości – seria musi być krótka w czasie.
Dlatego musi być zarazem rozległa w przestrzeni – marketing i sprzedaż w skali
globalnej. Między hiperkonsumpcją a innowacyjnością zachodzi pozytywne sprzężenie – tylko takie wywołuje zmiany – pierwsza napędza drugą, a ta intensyfikuje
pierwszą. To wyjaśnia powody, dla których kapitalizm infoglobalny jest tak innowacyjny i kognitywny, tak zależny od wiedzy.
Niektórzy badacze zwracają uwagę na problem eksploatacji ludzi nieuchronnej w warunkach intensyfikacji relacji człowiek-narzędzie, co także jest niezgodne
z duchem rozwoju zrównoważonego. W epoce przedcyfrowej kluczem do zrozumienia społeczeństwa były relacje interpersonalne i społeczne. Industrializm wiele
zmienił w tej optyce, powstawały generacje nowych narzędzi – maszyn, ale nadal
koncentrowano się na relacjach społecznych, a rolę maszyn sprowadzano do funkcji zapośredniczenia tych relacji. Relacja człowiek-narzędzie zaczęła budzić zainteresowanie, gdy narodziła się epoka „inteligentnych maszyn”, w których forpoczcie
znalazł się komputer. Jedną z pierwszych prac, która wywołała szerszy rezonans,
także w środowiskach nauk społecznych, była książka S. Zuboff In the Age of the
SmartMachine12. Było to na blisko dekadę przed wprowadzeniem do użytku przez
IBM komputera osobistego. Głównym przesłaniem książki było stwierdzenie, że
technologie bazujące na komputerze nie są społecznie neutralne. Te technologie na
nowo definiują informację, wiedzę i kulturę oraz wytwarzają nowe wzory relacji
społecznych. W hiperspołeczeństwie nasze coraz silniejsze uwikłanie w sieci, uzależnienie od komputera, oprogramowania, baz danych zmienia nasz sposób myślenia o nich, sprawia, że w sieci nie czujemy się jedynymi aktorami, podmiotami,
który wchodzi w interakcje z innymi podmiotami ludzkimi. Nie dotyczy to tylko
sieci komputerowych, ale w ogóle sieci kooperacji, w których uczestniczymy obok
bytów nie-ludzkich. To oznacza zmianę spojrzenia na narzędzie, co wyraża pesymistyczny timbre w tytule najnowszej książki znanej amerykańska badaczki świa-
10 G. Schulze, Erlebnisgesellshaft.KultursociologiederGegenwart,
Campus, Frankfurt a. M. 1992.
J. Rifkin, Wiekdostępu.Nowakulturakapitalizmu,wktórejpłacisięzakażdąchwilę, Wyd.
Dolnośląskie, Wrocław 2003.
12 S. Zuboff, IntheAgeoftheSmartMachines.TheFutureofWorkanPower, Basic Books, New
York 1984.
11
– 91 –
tów wirtualnych, S. Turkle Samotnirazem:dlaczegooczekujemywięcejodtechnolo‐
gii,niżodsiebienawzajem13.
W erze przedindustrialnej technika, narzędzia wymagały znacznego wydatku
energetycznego od ludzi i zwierząt. W miarę postępów cywilizacji przemysłowej ta
technika się humanizowała, ale po części pozornie, bo wprawdzie zaczęła chronić
człowieka, oszczędzać jego mięśnie; słowem: stawać się komfortowa, ale działo się
to kosztem przyrody. Będąc bardziej ludzka stawała się zarazem bardziej bezwzględna wobec przyrody, a więc pośrednio bardziej zagrażająca człowiekowi jako
części ekosystemu. W ten sposób człowiek popadł jakby wtórnie w niewolę techniki, choć niewola ta stała się mniej dotkliwa. Znalazła sobie inną ofiarę14.
4.4. Trendy przyszłości
Jedną z rozpatrywanych tendencji w dyskursie o społeczeństwie i kryzysie
można nazwać ucieczką do przodu, czyli społeczeństwem „HiperPlus”. Obecne
przyhamowanie ekonomiczne uznaje się za „odpoczynek na przełęczy” po zdobyciu szczytu, którym było stworzenie przełomowych technologii sieciowych.
Po fazie disruptivetechnology przyszedł czas na sustainingstage – oswojenie, trawienie, potem wznoszenie na nowy szczyt, czyli nowa przełomowa technologia,
choć jeszcze nie wiadomo, jaka ona będzie. Widzę dwa trendy, w jakich będzie
podążał rozwój technologii. Jest ich oczywiście więcej, na przykład tak zwana robotyka humanoidalna, to jednak dalsza przyszłość.
4.4.1.Technologie kulturowe
To pierwszy trend. Rosnąc będzie waga innowacji w zakresie nauk o człowieku i społeczeństwie i związanych z tym technologii kulturowych. Kluczowa staje
się umiejętność badania coraz bardziej zaawansowanych innowacji technologicznych pod kątem potrzeb konkretnych jednostek, społeczności, grup społecznych,
kultur, i różnych innych zbiorowości.
Tworzenie bogactwa społecznego, miejsc pracy itp. bazuje na innowacjach
i nowych ideach nie tylko w kręgu nauk ścisłych, nauk przyrodniczych i inżynieryjnych, ale także nauk społecznych i nauce o organizacji, sztuce, nowych procesach biznesowych, trafianiu w potrzeby konsumentów związane z produkcją niszową, specjalistycznymi produktami i usługami nastawionymi na jakość życia,
atrakcyjny design, odwoływanie się do indywidualnych gustów.
To właśnie dzięki kompetencjom społecznym i humanistycznym i artystycznym osiąga się wielkie sukcesy technologiczne. Warto zwracać uwagę na rolę nauk
13 S. Turkle, Sherry, Alone Together: Why We Expect More From Technology and Less From
EachOther, Basic Books, New York 2011.
14 R. Warszewski,Wstronęekonomiinatury, „Przegląd Powszechny” 1987 nr 5.
– 92 –
humanistycznych i społecznych w określaniu na przykład potrzeb konsumentów
i dostosowywanie rozwiązań technicznych do preferencji estetycznych i funkcjonalnych. Powodzenie produktów Apple’a wiąże się między innymi z trafnością
rozumienia potrzeb przyszłych użytkowników ich produktów. Intuicyjne oprogramowanie sprawia, że praktycznie klient od razu może korzystać z danego urządzenia, gdy ich konkurenci wymagają od klientów czytania opasłych instrukcji.
To świadczy, nie tylko o tym, że ta firma ma wybitnych inżynierów, ale też znakomitych specjalistów rozumiejących potrzeby konsumentów.
Do stworzenia potężnych innowacji techno-kulturowych w sieci: Google,
YouTube, E-Bay, Facebook i wielu innych nie trzeba było inwestować w badania
podstawowe. Dwaj studenci o relatywnie niewielkiej wiedzy matematycznej stworzyli potężny algorytm Google wart w szczytowym okresie 150 mld USD. Wystarczyła im wiedza logiczno-matematyczna na poziomie magisterskim (MasterofScien‐
ce). Radykalnie obniża się wiek wynalazców w zakresie technologii sieciowych.
Wynalazki są coraz częściej dziełem bardzo młodych ludzi – „dzieciaków-sieciaków”. Dlatego tak ważny jest wolny dostęp do wiedzy młodocianych innowatorów,
którzy nie maja środków, aby nabyć wartościową wiedzę. Wiedza pozyskana
w odpowiednim czasie może odmienić czyjeś życie, zadecydować o szansach.
Liczy się nie tyle specjalizacja, co integracja: synteza, design, wyobraźnia.
To sa „silniki tworzenia” – EnginesofCreation, by użyć określenia E. Drexlera z jego
znanej książki o nanotechnologii. Tworzenie bogactwa i miejsc pracy będzie bazować na innowacjach i nowych ideach spoza nauk przyrodniczych i inżynieryjnych,
bardziej na naukach społecznych i nauce o organizacji, sztuce, nowych procesach
biznesowych, trafianiu w potrzeby konsumentów związanych z produkcja niszową,
specjalistycznymi produktami i usługami nastawionymi na jakość życia, atrakcyjny
design, odwoływanie się do indywidualnych gustów.
Zdaniem Ch. Hilla15, należy już mówić przynajmniej o trzech poziomach technologii informacyjno-komunikacyjnych i w zależności od tego, na którym się funkcjonuje, osiąga się mniejszą lub większą przewagę komparatywną lub konkurencyjną, albo się jej nie osiąga wcale.
I poziom – podstawowy – to nauka o materiałach do budowy hardware, przetwarzanie sygnałów cyfrowych, algorytmika komputacyjna, zaawansowane metody pomiaru sygnałów, bio- audio-, telemetria i inne;
II poziom – pośredni – zaawansowana infrastruktura szerokiego pasma, wysoko
wydajne komputery i serwery, urządzenia masowej pamięci i inne;
III poziom – najwyższy – systemy informacyjne, wielkie systemy sofware’owe
– maszyny analityczne, produkcja multimedialna (creative content),
inteligentne interfejsy, usługi software’owe, wielofunkcyjna telefonia bezprzewodowa, software konsumpcyjny i biznesowy, sieciowe
technologie wyszukiwawcze i inne.
15
Ch. T. Hill, ThePost‐ScientificSociety, “Issues in Science and Technology”, Fall 2007.
– 93 –
Największa wartość dodana i generowanie bogactwa dokonuje się na III poziomie: z dwóch powodów – kompetencji i kreatywności ludzi oraz relatywnie
małej konkurencji ze strony otoczenia.
4.4.2. Rewolucja w dziedzinie kontroli
Drugi trend można określić jako Controlrevolution. Stopień komplikacji rozwoju społeczno-ekonomicznego zmusza do użycia coraz szybszych narzędzi, bez
których nie jest już możliwe zgromadzenie, przetworzenie i zużytkowanie olbrzymiej „infomasy”, zapanowanie nad szumem informacyjnym za pomocą tradycyjnych nośników informacji i narzędzi komunikacji; gdy mózg ludzki przestaje już
wystarczać w swej funkcji kondensatora pamięci, arytmetycznego kalkulatora
i procesora, gdy informacje zmagazynowane na tradycyjnych nośnikach („pamięć
skoroszytowa”) stają się trudne do zoperacjonalizowania i efektywnego wykorzystania jako zasób wiedzy.
W obecnej fazie rozwoju hiperspołeczeństwa mamy do czynienia z drugim
wielkim od narodzin nowoczesnego kapitalizmu kryzysem w zakresie kontroli nad
procesami społeczno-ekonomicznymi. Deficyt kontroli wiele wyjaśnia, istotnie
mamy z nim do czynienia. Dla systemu rynkowego nie jest to jednak sytuacja nowa, ani nadzwyczajna. I nie najważniejszy jest tu czynnik subiektywny: chęć lub
brak chęci kontrolowania.
Deficyt kontroli nie jest sprawą czyjeś dobrej lub złej woli, a ekspansji technologii, która wymknęła się z rąk. Nie pierwszy to przypadek w historii. Pierwszy
kryzys zdiagnozował amerykański historyk gospodarczy, J. Beniger16, który dokonał oceny rozwoju technologicznego w USA od początku rewolucji przemysłowej.
Jego zdaniem w XIX wieku i na początku XX Stany Zjednoczone były świadkiem
control crisis: organizacyjne i komunikacyjne środki kontroli na procesami społecznymi i wytwórczymi pozostawały w tyle za wielkością, szybkością i złożonością fizycznej produkcji, wydobyciem surowców i transportem. Wkradł się chaos,
który był widoczny w braku koordynacji dostaw, kłopotów w masowym transporcie, zaopatrzeniu, dystrybucji i sprzedaży dóbr. To się nawarstwiało aż do Wielkiej
Depresji przełomu lat dwudziestych i trzydziestych XX wieku.
Mówiąc o kontroli autor ma na myśli nie „Wielkiego Brata”, czy „zamordyzm”
a sterowność, bez której systemy popadają w entropię, chaos, co prowadzi do niezarządzalności. Deficyt kontroli został zażegnany dzięki pierwszej rewolucji
informacyjno-komunikacyjnej. Powołała ona do życia nowoczesną biurokrację
państwową i korporacyjną, która stała się efektywnym w ówczesnych warunkach
systemem organizacyjnym, a jednocześnie informacyjnym; powstała nowa infrastruktura transportowa efektywnie zarządzana dzięki innowacjom telekomunikaJ. Beniger, The Control Revolution. Technological and Economic Origins of the Information
Society, Harvard University Press, Cambridge 1986.
16
– 94 –
cyjnym – telegrafowi i telefonowi, powstały środki komunikacji masowej mające
znaczny, choć zróżnicowany wpływ na różne segmenty społeczne oraz rozwinięto
masowe badanie społeczeństwa pod kątem potrzeb i preferencji konsumpcyjnych,
co dało impuls do stymulowania a jednocześnie kontroli produkcji i konsumpcji
przez marketing i reklamę17. Powstał także rynek papierów wartościowych, naonczas efektywny mechanizm alokacji pieniędzy. Rozstrzygające znaczenie miała
jednak rewolucja w mediach i telekomunikacji. Sortery, arytmometry, tabulatory
pozwoliły na ewidencję ludności. Niebagatelną rolę odegrała fotografia, dzięki
której mogły powstać w większości krajów rozwiniętych osobiste dowody tożsamości z podobizną posiadacza.
Zdaniem Benigera komputer zastąpił biurokrację jako najważniejszy instrument kontroli w II połowie XX wieku. Cała generacja technologii informacyjnych
oparta o komputer i konwergująca niemal całą sferę technologii produkcyjnych
i użytkowych to, jak twierdzi, Beniger, II rewolucja informacyjno-komunikacyjna.
Znowu jednak pojawił się controlcrisis w wyniku umasowienia hipermedium.
Komputer, który miał być uniwersalną maszyną analityczną służącą do kontroli
transferów informacyjnych wszelkiego rodzaju, sam przyczynił się do tego,
że z powodu powszechnej cyfryzacji mamy do czynienia z nowym deficytem i kryzysem kontroli, co objawia się w niekontrolowanej produkcji danych, informacji,
w tym pieniądza. Znowu do procesów wytwórczych zakradł się chaos, który rodzi
nieprzewidywalne zjawiska emergentne komplikujące zarządzanie sferą prywatną
i publiczną oraz podejmowanie optymalnych decyzji także na rynkach finansowych. Wyraził to sekretarz skarbu USA H. M. Paulsen – choć nie nazywa tego
po imieniu – w słowach: (…)przeżywamynajbardziejdotkliwyinieprzewidywalny
kryzysfinansowywnaszymżyciu,aleniemainstrukcjiobsługikryzysu,jakiegojesz‐
cze nie było18. Doskwiera dyskomfort utraty kontroli nad pęczniejącym wolumenem danych i informacji oraz ich dystrybucją. Poszukiwanie skutecznych środków
kontroli nad tymi sferami stało się zatem kwestią przetrwania w złożonym środowisku informacyjnym.
Inwestuje się olbrzymie środki finansowe w tworzenie i wdrażanie nowych
generacji oprogramowania w biznesie znane pod nazwą Business Intelligence,
Customer Relationship Management, Data Mining, hurtownie danych, „fermy wiedzy” i inne, które oddają w „ręce maszyn” władzę analityczną dotychczas przynależną człowiekowi. Ich zadaniem jest wyłowić potrzebne dane i informacje justin
time 2.0 – w odpowiednim czasie, miejscu i pod kątem potrzeb odpowiedniego
użytkownika. Albo te narzędzia są jeszcze niedoskonałe (inna sprawa, czy da się
stworzyć doskonałe), albo mamy do czynienia z luką ludzką (narzędzie przerasta
już użytkownika), albo wreszcie niespecjalnie zależało bankowcom na kontroli.
B. Winston, Media technology and Society. A history from the Telegraph to Internet,
Routledge, London 1998.
18 H. Paulsen, „Gazeta Wyborcza” 2008, nr 22–23, s. 40.
17
– 95 –
Dziś powtarza się jak mantrę, że należy rozciągnąć kontrolę nad rynkami
finansowymi. Może się to okazać iluzją, jak wiara radzieckich planistów z lat pięćdziesiątych w to, że potężny superkomputer, nazywany wtedy mózgiem elektronowym, pozwoli na pełną rejestrację i kontrolę wszystkich transakcji między jednostkami gospodarki uspołecznionej oraz doskonałe zaplanowanie zaopatrzenia
ludności we wszystkie kategorie dóbr wedle doskonale rozpoznanych i zinwentaryzowanych potrzeb19. Oczywiście, rynki to nie socjalizm, ale nadzieje na skuteczną
kontrolę są podobne.
Hiperspołeczeństwo to imperatyw kompetencji. Kryje się w tym założenie,
że im więcej inteligentnych narzędzi, tym bardziej będą one uwalniać użytkowników od rutynowych, zalgorytmizowanych działań i tym więcej będzie czasu
na myślenie i twórczość – osiąganie przez człowieka coraz wyższych rubieży intelektualnych. To jest wariant optymistyczny czerpiący z najważniejszego mitu założycielskiego kapitalizmu – wiary w wyzwolenie przez technikę20. Przed ponad
wiekiem T. Veblen przełożył ten optymizm na doktrynę technologicznego determinizmu – technokratyzmu, w myśl której technika miała rozwiązać wszystkie
problemy ludzkości, a samo społeczeństwo będzie miało się dać zaprojektować
i optymalizować jak taśmę produkcyjną. Druga – po przemysłowej – rewolucja
technologiczna – informacyjno-komunikacyjna przeniosła tę wiarę w nasze czasy
– z technokracji w infokrację. Wszakże podobnie jak wiara w tę pierwszą ulegała
erozji, gdy zaczęło się ujawniać janusowe oblicze techniki, tak pojawiała się refleksja, że cywilizacja informatyczna coraz bardziej się komplikuje. Okazuje się bowiem, że – gdy zawodzi symbiotyczny układ komputer–człowiek – to w zdecydowanej większości przypadków winien jest człowiek. Z tej sytuacji są dwa wyjścia:
albo inwestować w kapitał ludzki, albo tworzyć niezawodne systemy informatyczne, które będą zastępować człowieka. Druga opcja oznacza ufność w system techniczny. Z taką ufnością można się spotkać coraz częściej.
Człowiek przestaje być wiarygodnym źródłem informacji dla systemów gromadzących dane o nim (żeby go jeszcze bardziej zalgorytmizować), bo coraz bardziej zawierza się technice. Ten brak zaufania przekłada się na praktykę angażowania komputerów tam, gdzie się chce skontrolować wydajność pracownika, jego
uczciwość, zaangażowanie, albo uzyskać najbardziej wiarygodne dane.
Nie jesteśmy jeszcze w stanie ogarnąć myślą, co oznacza to wchłanianie rzeczywistości cyfrowej przez kapitalizm. Przede wszystkim stwarza to niesamowite
możliwości eksperymentowania, społecznego tworzenia rzeczywistości. Jest to
znakomita forma rozpowszechniania wirtualnej koncepcji pracy i własności. Rozciągniecie obrotu na dobra cyfrowe znakomicie poszerza zakres usług i produktów
powodując tym nową ekspansję kapitalizmu. Większość z tych dóbr, to samoreferencyjne cyfrowe kopie tych, które istnieją w realnej rzeczywistości społecznej.
19
20
E. Bendyk, ZatrutaStudnia.Rzeczowładzyiwolności, Wyd. W.A.B, Warszawa 2002.
A. Gehlen, Wkręguantropologiiipsychologiispołecznej:Studia, Czytelnik, Warszawa 2001.
– 96 –
To jakby podwaja ofertę rynkową. W świecie wirtualnym mamy ofertę usług, które
nie są kopią – są „urodzone w wirtualu”.
Ten problem nabiera wymiaru praktycznego. W niektórych krajach toczą się
ostre spory o granice anonimowości i zakres kontroli. Chodzi o wyeliminowanie
anonimowości z sieci. Przygotowywane są regulacje, na mocy których dostawcy
dostępu do sieci mieliby obowiązek przechowywania danych osobowych wszystkich użytkowników sieci na wypadek, gdyby okazały się potrzebne w ewentualnym śledztwie. Argumenty za takim rozwiązaniem są mocne: anonimowość niszczy społeczeństwo, podważa zaufanie do partnerów relacji a tym samym redukuje
kapitał społeczny. Ale zarazem ujawnia się w ten sposób fundamentalna sprzeczność hiperspołeczeństwa: jego rozwój wymaga intensyfikowania relacji społecznych, ale jednocześnie te relacje, które mają postać cyfrową muszą być monitorowane, ponieważ technologie stwarzają zbyt wiele możliwości symulowania ról
społecznych i tożsamości, nakładania masek, co z pewnością nie zwiększa zaufania
do kontrahenta, czy partnera relacji.
Nieuchronne w tej sytuacji, jest ujawnianie coraz więcej danych i informacji o sobie, aby zwiększyć swoje szanse statusowe i społeczno-zawodowe, co z kolei oznacza
zmianę nastawienia do własnej prywatności z jej ochrony na upublicznienie.
Wykorzystanie technologii cyfrowych w celach kontroli i zarządzania procesami społecznymi i ekonomicznymi staje się aktualne w związku z pojawieniem się
ruchów sieciowych typu WikiLeaks, whywefight.net, Anonimous, Tor, które za swą
misję uznały „wojnę z tajnością” – waronsecrecy To już nie jest kontrkultura, którą
można zmarginalizować – to jest konkurencyjna wizja świata. To system światowy
wytworzył technologie, które dają siłę antysystemowi. Stało się coś wręcz niewiarygodnego: antysystem walczy z systemem jak równy z równym. Jednostki dysponują środkami technicznymi, które pod względem siły tworzenia bądź/i niszczenia
były tylko w dyspozycji rządów czy wielkich korporacji. Teraz może nimi dysponować każdy. Takiej jednostki nie można pozostawić bez kontroli. Może ona atakować z każdego punktu cyberprzestrzeni dzięki hipermedium, które może posłużyć do profesjonalnej działalności, przekształcić jednostkę w silny środek oddziaływania w sferze społecznej, politycznej, dziennikarskiej, czy kulturowej (fenomen
blogów). Można ją zwalczać tymi samymi metodami, z ukrycia, albo zmusić
do ujawnienia – czyli zdewirtualizować i zterytorializować. W Stanach Zjednoczonych powstał system USCybercom, który ma być poligonem do budowania wielkiej
maszyny cyfrowej. Ma ona zapanować nad rozproszoną strukturą sieci, a przynajmniej udaremnić niekontrolowane ruchy cyfrowego mrowiska, które zagrażają
bezpieczeństwu USA, czy choćby tylko dobremu samopoczuciu elit. Amerykańscy
badacze konfliktów w sieci, R. Clarke i R. Knake twierdzą, że tworzenie takich systemów jest zaczynem wojen technologicznych – cyberwojen, w które będzie obfitować obecne stulecie. Preludium do poważnej cyberwojny jest wirus Stuxnet.
To już nie jest wirus szpiegowski, a broń niszcząca informatyczną infrastrukturę.
Jest czymś w rodzaju „bomby logicznej”.
– 97 –
4.5. Czy pojawi się nowa narracja ekorozwojowa?
Pojawia się pytanie, jak te trendy mają się do rozwoju zrównoważonego.
Można pokusić się o hipotezę, której jednak nie da się zweryfikować, że gdyby nie
było kryzysu, to nic nie zakłóciłoby marszu ku hiperspołeczeństwu. Pod wpływem
kryzysu pojawił się nurt refleksji, który można nazwać zmęczeniem technologią
(technology fatigue), co wyraża się nienadążaniem za nowościami i trudnościami
adaptacyjnymi. Znaczna część społeczeństw rozwiniętych źle znosi zmiany, jakie
zaszły w ostatnich dwudziestu latach.
Rozwój technologiczny już dawno wyprzedził ewolucję biologiczną; stąd
coraz silniejsze pragnienie zwolnienia tempa. Wyraża się to w pojawiających się
– na razie jeszcze dość słabych ruchach społecznych: low tech, slow food, a także
w preferowaniu wartości postmaterialnych, nastawionych na jakość życia, a nie na
gromadzenie dóbr materialnych. Lęk przed rozpędzoną przyszłością każe się poważnie zastanowić nad tym, czy nie należy zwolnić, budować spokojnie slowsocie‐
ty i inny typ socjalizacji, która dziś jest zagrożona „kapitalizacją”. Jest to kurs
na spowolnienie i uskromnienie pod hasłem: „żyć za mniej”.
Przed traumą ma chronić nie tylko nowa ekologia natury, ale także kultury.
Odwołując się do J. Ortegi y Gasseta można się zastanawiać, czy nie mamy do czynienia z powtórką historii: buntem słabo jeszcze zwirtualizowanych mas, którym
ta wirtualizacja doskwiera, bo nie są do niej przystosowani mentalnie, nie dysponują odpowiednią kulturą adaptacyjną funkcjonalną dla przełomu technologicznego. Nowsze badania potwierdzają, że „tubylcy sieciowi” mają coraz większe problemy adaptacyjne21. Bywają przytłoczeni nowymi technologiami i choć chętnie
z nich korzystają, to jednak nie są wolni od stresu i traumy wynikającej z szaleńczej
gonitwy za nowościami, która sprawia, że czują się codziennie nowicjuszami. Można powiedzieć, że ujawnia się tu działanie krzywej dzwonowej: do pewnego poziomu można mówić o dobrodziejstwach – nabywaniu kompetencji sieciowych,
które pozwalają budować nowy projekt życiowy, ale od pewnego punktu te dobrodziejstwa maleją, a niekiedy sieć staje się pułapką.
Wymusza to najczęściej adaptację, reaktywną, nastawiona na przetrwanie,
jak reakcja rzuconego na głęboką wodę człowieka nie potrafiącego pływać, który
ratuje się na wszelkie możliwe sposoby. Niewielu stać na adaptację proaktywną,
antycypacyjną przygotowaną dzięki wcześniej podjętym działaniom (trening, edukacja szkolna, medialna). Problemy adaptacyjne grożą wykluczeniem, często
samowykluczeniem.
Na tym gruncie rodząca się kontestacja, nazywana nieraz „cyfrową kontrrewolucją”, mającą cechy buntu luddystów, a po części także kontrkultury lat sześćdziesiątych XX wieku, może cofnąć hiperspołeczeństwo, choć nie wiadomo na jak
J. Horrigan, Report: Technology User Types, Mobile, Digital Divide .The Mobile Difference,
2009. Access mode: www.pewinternet.org/Reports/2009 [Accessed: 2011–04–10].
21
– 98 –
długo. Dziś ten bunt przejawia się raczej w sieciowych modach na alternatywne
style życia (na przykład nieoglądanie telewizji, ograniczone korzystanie z telefonów komórkowych, kart kredytowych i innych technologii pozostawiających ślady
cyfrowe). Chce się znaleźć jakiś punkt równowagi między logosferą (sferą wartości, znaczeń, sensu) i biotechnosferą (sferą technologii, rynku, działania).
Nie wydaje, żeby ten sposób myślenia objął szersze kręgi. Wezwania do spowolnienia, „życia za mniej”, oznaczałyby koniec kapitalizmu, jaki znamy, nastawionego na maksymalizację doznań konsumpcyjnych. Istotnie, wśród ekonomistów,
intelektualistów, etyków słychać wołanie, że coś z tym kapitalizmem trzeba zrobić,
bo pozostawienie go na obecnym torze pędu oznacza w przyszłości integralny
upadek, by posłużyć się określeniem Deleuze’a. Nie ma tu miejsca na przedstawienie argumentów, w jakim kierunku system światowy powinien zmierzać,
aby uniknąć katastrofy. To wymaga odrębnego namysłu. Najczęściej powtarza się
argument, że system rynkowy, jeśli ma przetrwać i dawać jakieś dobrodziejstwa
jego uczestników en globe, to musi uwewnętrznić koszty, a nie przerzucać ich
na środowisko naturalne, przyszłe pokolenia (przekleństwo długu publicznego)
i kraje zacofane które nie chcą płacić za nasz dobrobyt
To jednak oznaczałoby droższą konsumpcję, ergo wiązałoby się z ryzykiem
jej zmniejszenia ze wszystkimi wynikającymi stąd konsekwencjami (mniejsza konsumpcja = mniejsza produkcja = wieksze bezrobocie = niezdolność do spłacania
i zaciągania kredytów. A to wszystko to paliwo systemu). Jeśli więc mówimy, że
byłby to koniec kapitalizmu, jaki znamy, to w tym sensie, że konsumpcyjny algorytm został zaprogramowany i jego wyłączenie oznaczałoby radykalnę zmianę.
Hiperspołeczeństwo to stały kurs na podnoszenie komfortu życia, co niekoniecznie przekłada się na jego jakość. Tu godzi się zapytać, czy nie był on obarczony zbyt wielkim kosztem, który położył się cieniem na życiu ludzi w ostatnich
latach pierwszej dekady XXI wieku. Czy hiperspołeczeństwo strawiło technologie,
które stworzyło?
Jaka jest recepta? Socjologia wiedzy podpowiada, że nowa idea czy ideologia,
władza definiowania, wymaga nowej narracji. Nie stanie się to z dnia nadzień,
to proces rozłożony na pokolenia, za dużo bowiem sprzecznych interesów jest
uwikłanych w obecny (nie)ład ekonomiczny. Wyrażam pogląd, ze w perspektywie
nadchodzącego pokolenia w społeczeństwach nasyconych technologicznie nie
wystarczą dotychczasowe narracje kulturowe jako narracje „ludzkie”.
Potrzebna jest orkiestracja wielkich graczy, ale sprawa jest piekielnie trudna,
bo za dużo tu sprzecznych interesów. Ich splot ogniskuje się w słowie konsumpcja.
Nowa narracja wymaga długofalowo nowego modelu konsumpcji, ale na dziś nie
ma poważnej siły ani politycznej, ani ekonomicznej, ani wreszcie kulturowej, która
zechciałaby na to przystać, a jednocześnie brak globalnego społeczeństwa obywatelskiego, które byłoby zdolne to wymusić, choć jego główna forpoczta – alterglobaliści jest widoczna na scenie światowej.
– 99 –
Nie ma gotowości do myślenia w duchu ucieczki do przodu. Świat rozwinięty
tkwi w okowach starego myślenia – odbudować konsumpcję jako jedyny sposób na
wyjście z kryzysu, zredukować stopy procentowe do zera, aby ją pobudzić. Konsumowanie dla liderów zachodniego świata pokroju Berlusconiego czy wcześniej
G.W. Busha jawi się jako obowiązek patriotyczny. Inercja prawdopodobnie
nie pozwoli się z tego wywikłać, ale to oznacza, że nie uda się zażegnąć kryzysów
na przyszłość. Takie traktowanie konsumpcji jako działania ratunkowego to „syndrom generałów”, którzy już raz wygrali wojnę, ale przegrali nową, nie zauważyli
bowiem, ze nieaktualne są już te atuty, które przyniosły zwycięstwo. W dalszym
ciągu przyjmuje się, że kapitalizm musi egzystować „od bańki do bańki”, bo to
przyspiesza jego tętno – napędza popyt inwestorów prywatnych. Eksplozja którejś
z następnych „baniek” może się jednak okazać zgubna.
Jako kluczowe jawi się więc pytanie nie tyle, czy konsumpcja – bo ona pozostanie, jest bowiem fundamentem globalnego systemu rynkowego – co, jaka konsumpcja? Niby wzory konsumpcji są różne, bo różne są kultury, odpowiedzialne
za różne oczekiwania, różna jest zatem także racjonalność, nie ma jednej meta
– czy praracjonalności wynikającej z samej natury ludzkiej, która nie jest niezmienna (bo nie byłoby zmian), ale nie jest także nieograniczenie plastyczna.
Zauważyć wszak trzeba, że teoria racjonalnych oczekiwań, która poddana została
krytyce przez zwolenników pluralizmu kulturowego zasługuje jednak na obronę.
Na skutek globalizacji następuje uniwersalizowanie się wzorów konsumpcyjnych
pod wpływem marketingu, mediów i przemysłów kultury (film, telewizja, reklama), na skutek działania których efekt demonstracyjny wysokiego poziomu życia
w krajach zamożnych sprzęga się psychologicznie z przemożną potrzebą naśladownictwa w krajach ubogich. Gdyby tego efektu nie było, ludzie w tych krajach
nie byliby nawet świadomi swej biedy.
Próg podstawowego dostatku trzeba w skali globalnej przekroczyć – a to
oznacza na przykład przynajmniej jeden samochód w rodzinie chińskiej, hinduskiej, brazylijskiej, itp. A świat rozwinięty, gdzie jest więcej samochodów niż rodzin, nie ma moralnego prawa wymagać samoograniczenia się niezamożnych społeczeństw w imię ratowania zasobów planety. Bo słyszą w odpowiedzi: najpierw
wy coś zróbcie ze swą hiperkonsumpcją, zanim będziecie żądać od nas powściągnięcia apetytów konsumpcyjnych. Wydaje się zresztą, że nikt nie będzie tego żądał – stymulowanie konsumpcji w underconsuming societies – jest dla wielkich
korporacji globalnych i banków szansą na wyjście z kryzysu i globalną ekspansję.
Zaczyna jednak torować sobie drogę świadomość, że jeśli coś się intensyfikuje
i maksymalizuje to zawsze pojawia się ryzyko zadziałania krzywej dzwonowej:
po osiągnięciu szczytu satysfakcji następuje jej spadek – ceną jest bowiem pogarszanie się jakości środowiska z powodu hiperkonsumpcji, która rykoszetem
degraduje środowisko. Stąd postulaty konsumpcji obywatelskiej, odpowiedzialnej,
przestrzegającej ekologicznego „dekalogu” (między innymi codex alimentarius).
– 100 –
Nie wystarczy już mówić o społeczeństwie konsumpcyjnym: najwyższy czas
wprowadzić do obiegu pojęcie obywatelskiego społeczeństwa konsumpcyjnego.
4.6. Uwagi końcowe
W hiperspołeczeństwie wielkie kompleksy ekonomiczno-kulturowe (produkcja, konsumpcja, styl życia) rodzą się już nie tyle pod wpływem wynalazków,
wykorzystywanych następnie do produkcji dóbr materialnych (jak na przykład
samochód), a wynalazków wykorzystanych do tworzenia i przetwarzania symboli,
czego najlepszym przykładem jest komputer, Internet, czy telefonia komórkowa.
Patrząc z tej perspektywy można pozwolić sobie na konstatację, że hiperspołeczeństwo miałoby prowadzić do nowszej wersji tego, co P. Sloterdijk22 nazwał
„Kryształowym Pałacem”, który jest pochodzącą od londyńskiego Cristal Palace
metaforą zachodniego świata, utylitarystycznego raju. W tej wielkiej „cieplarni”
Zachód stworzył sztuczne, energożerne środowisko człowieka, w którym miał on
się czuć dobrze, uciec przed ryzykiem, niepewnością i nieprzewidywalnością.
Kryształowy Pałac miał uwolnić środowisko życia człowieka od żywiołu natury, ale
okazał się cywilizacją na dobrą pogodę.
To był symbol radykalnej modernizacji kapitalistycznej i socjalistycznokomunistycznej. Ta druga była nowszym placem budowy pałacu, która jednak się
zawaliła pod własnym ciężarem. Dziś mówi się częściej o „cyfrowym niebie”, „skórze ziemi”, jak to określa szef Laboratoriów Bella, A. Netrawali, inteligentne sieci
otoczą planetę niczym skóra. Czujniki rozmieszczone wszędzie będą przekazywać
wszelkie informacje wprost do sieci, jak nerwy transmitujące dane zmysłowe
do mózgu. Jest to wizja świata jako samomonitorującego się organizmu, w którym
sieć informatyczna jest jakby systemem nerwowym – „infoobiegiem”. Taki świat
ma zapewnić bezpieczeństwo, uchronić przed deficytem kontroli, katastrofami.
„Cyfrowe niebo” ma uczynić świat bezpieczniejszym, wszystko będzie bowiem
optymalizowane, rejestrowane, przewidywalne, cyfrowo skolonizowane dzięki
analizie śladów pozostawianych przez użycie technologii23.
Netravalli i inni przedstawiciele nurtu optymistycznego nadzieje pokładają
w inteligentnych technologiach, dzięki którym ludzkość poradzi sobie z zagrożeniami, w tym między innymi z globalnym ociepleniem. Globalwarming to dziś najpoważniejsze global warning dla rozwoju zrównoważonego. Zarazem jednak mamy do czynienia z istotną zmiana cywilizacyjną: nowe technologie są odpowiedzialne za powstawanie sztucznego środowiska człowieka, które wymaga innej
adaptacji niż środowisko naturalne. Innymi słowy: technika wymaga innej zdolno-
22P.
23
Sloterdijk, ImWeltinnenraumdesKapitals, Suhrkamp Verlag, Frankfurt a. M. 2005.
A.-L. Barábasi, Linked.TheNewScienceofNetworks, Mass: Perseus Press, Cambridge 2002.
– 101 –
ści przystosowawczej niż natura. Czy świat nie stanie się wtedy swoistym rezerwatem, a ludzie jego lokatorami?
Szansa ucieczki przed ponawiającymi się kryzysami tkwi w jakiejś postaci
kompromisu między obu scenariuszami: hiperspołeczeństwem podążającym starą
ścieżką, a nową narracją ekorozwojową. Chodzi o przezwyciężenie tej wersji
antropocentrycznego humanizmu, który podporządkowuje całkowicie człowiekowi wszystko inne z naturą na czele, i sprzyja eksploatowaniu zasobów w imię
wzrostu, dobrobytu, konsumpcji. Szansą jest fuzja obu optyk, jako pewien kompromis. Nowa narracja ma szanse, jeśli przeorientuje konsumpcje i nie sprowadzi
do niej machiny hiperkapitalizmu. Tu bardziej niż wrażliwość i świadomość ekologiczna w skali masowej, istotną role może odegrać nowa moda, która osłabi tradycję kapitalizmu maksymalizującego eksploatację zasobów. W epoce marketing
mentality mody na nowe wyznaczniki statusu redukują rolę starych wzorów kultury wypływających z nawyków, tradycji, habitusu24. Można wyrazić przekonanie,
że taką formę raczej mody niż budowania wrażliwości odgrywa ekologia biocentryczna: wszystko ma być „zielone” – technologie informatyczne, konsumpcja, turystyka. Nowy humanizm jeśli ma szanse się „zagnieździć” jako narracja będzie
raczej tworem marketingowym niż uświadomionym w skali masowej projektem
cywilizacyjnym. Musi ona zaspokajać potrzebę dramaturgii, hedonizmu, emocji,
doznań i przeżyć oraz statusu. To powinna być nowa generacja „zielonych gadżetów”, na które ludzie będą skłonni wydawać pieniądze. Słowem, chodzi o sprzedawanie podkonsumpcji – postmaterializmu i jakości życia. Pytanie tylko, czy taka
moda ma szanse wyjść poza krąg bogatego Zachodu.
Jeśli słuszna jest diagnoza wynikająca z wieloletnich badań międzynarodowych pod kierunkiem R. Ingleharta, znana jako ŚwiatowyAtlasWartości25, to zwrot
ku wartościom nastawionym raczej na jakość życia, wartości postmaterialne, twórczość niż gromadzenie dóbr, która niesie ulgę środowisku, pojawia się dopiero
wtedy, gdy w dane społeczeństwo cieszy się dostatkiem mierzonym wskaźnikiem
per capita. Można to zrozumieć: o jakości życia myśli się już po zaspokojeniu podstawowych potrzeb materialnych. Ich niezaspokojenie rodzi niecierpliwość,
potrzebę odrabiania czasu niedoborów. Zapewne trzeba przejść przez ten cykl.
W warunkach komunikującego się świata, gdy konsumpcja „wylewa się” z ekranów
telewizyjnych i kinowych, efekt demonstracyjny wysokiego poziomu życia sprzęga
się psychologicznie z potrzebą naśladownictwa. A to oznacza że postulaty „żyć za
mniej” trafia w próżnię na obszarach biednego świata. To jest apel do bogatych,
którzy zdobyli dostatek w przeszłości czerpiąc beztrosko z zasobów planety.
Warto jednak śledzić żywy nurt dyskusji, w którym przebija się krytyczny akcent pod adresem dotychczasowych mierników rozwoju, z PKB na czele jako nie
T. Szlendak, K. Pietrowicz, Kultura konsumpcji jako kultura wyzwolenia? Między krytyką
konsumeryzmuaspołeczeństwemopartymnamodzie, „Kultura i Społeczeństwo” 2005 nr 3.
25 R. Inglehart, Inglehart‐Welzel Cultural Map of the World, 2005. Access mode:
http://www.worldvaluessurvey.org [Accessed: 2011–04–10].
24
– 102 –
odpowiadających ani potrzebom, ani duchowi czasu. Muszą wynikać jakieś poznawcze i praktyczne wnioski z faktu, że – jak zauważa znany niemiecki socjolog,
M. Miegel – ludzkość wytwarza dziś percapita sześciokrotnie więcej dóbr i usług
niż przed sześćdziesięciu laty, nikt wszakże nie ma odwagi stwierdzić, że dobrostan, satysfakcja życia wzrosła tyle razy26. A jeśli w ogóle wzrosła, to niekoniecznie
w społeczeństwach zamożnych; biedni bywają szczęśliwsi. Bywały już w przeszłości pomysły by zastosować wskaźniki typu „pomyślność narodowa brutto”, ale
długo to traktowano w kategorii mrzonek (choć były próby, jak w Bhutanie, który
opracował narodową koncepcje szczęścia i nadał jej kształt instytucjonalny”). Dziś
już to nie są mrzonki. Oto prezydent Sarkozy powołał zespół z udziałem wybitnych
intelektualistów i powierzył im zadanie opracowanie globalnego wskaźnika, który
uwzględniałby między innymi stan środowiska, nierówności społeczne, jakość
usług publicznych, wsparcie w rodzinach i społecznościach lokalnych oraz dane
z sondaży na temat satysfakcji życia. To byłby przełom, gdyby księgować dziś zasoby w ogóle dotychczas nie księgowane jako kapitał. Tu jednak powstaje wątpliwość, czy to by się nie sprowadzałoby do sprzedawania szczęścia, czyli powielania
dotychczasowego modelu konsumpcji, która także obiecywała szczęście i błogostan, zaspokojenie pożądania, które jednak nigdy nie może zostać zaspokojone, jest
bowiem ciągłym „pragnieniem pragnienia”.
Czy społeczeństwo nasycone technologicznie ma szanse sprostać temu zadaniu? Trend ku informatycznemu nasycaniu przedmiotów, cyfryzacji wszystkiego,
co tylko możliwe jest nieuchronny, wynika to bowiem między innymi z potrzeby
monitorowania rosnącej złożoności. Kryzys spowalnia niektóre procesy społecznoekonomiczne, ale technologicznego pędu nie tylko nie spowalnia, ale wręcz przyspiesza. Konsumpcja cyfrowych produktów i usług ma dobre strony – daje satysfakcję z życia. Pośrednim na to dowodem jest fakt, że ludzie ze wszystkich kręgów
kulturowych akceptują technologie cyfrowe, o czym świadczy, że ponad 5 mld
mieszkańców planety korzysta z telefonii mobilnej. To olbrzymia zmiana społecznokulturowa. Dzięki wymianie informacji ludzie uświadamiają sobie swoją biedę,
buntują się przeciwko skorumpowanym rządom, zasilają szeregi cyberaktywistów
(haktywistów – polaczenie hakera z bojownikiem). Już nie da się bezkarnie żerować na „ciemnym ludzie”, bo on wszystkiego nie kupi. Były czasy kiedy pośrednicy
za bezcen kupowali gdzieś w interiorach lokalne produkty, ponieważ wytwórcy
nie znali ich ceny. Teraz dzięki komórce wszystko wiedzą, wystarczy zadzwonić
na odpowiedni numer, albo poszukać w Internecie.
W świetle powyższych rozważań problem jest jednak bardziej złożony niżby
się wydawało na pierwszy rzut oka. Z jednej strony cyfryzacja dostarcza coraz
bardziej skutecznych środków kontroli i monitoringu zagrożeń, z drugiej zaś im
więcej wiedzy, narzędzi, złożonych systemów technicznych, tym większe ryzyko
paraliżu cywilizacyjnego – eskalacji katastrof wywołanych błędami ludzi, ale także
26 M. Miegel, Frankfurte Allgemeine Zeitung, 2010. Internet zugang: www.bund-naturschutz.de
[Datum: 2011–04–10].
– 103 –
klęskami żywiołowymi. Cywilizacja i natura szkodzą sobie nawzajem splecione
w obezwładniającym uścisku.
O ostatecznym bilansie pozytywów i negatywów technologii cyfrowych zadecydują interesy aktorów politycznych, biznesowych i indywidualnych użytkowników: to na ile uda się pogodzić strategie biznesowe nastawione na maksymalizację
produkcji i konsumpcji z punktu widzenia korzyści korporacji oraz potrzeby użytkowników zainteresowanych tworzeniem przyjaznego dla nich środowiska życia
w świecie technologii.
– 104 –
II
WYBRANE KATEGORIE EKONOMII ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU SELECTED CATEGORIES OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT ECONOMICS 5
Holger Rogall Nachhaltige Ökonomie
statt traditionelle Ökonomie
Abstract: Der vorliegende Beitrag zeigt, warum die traditionelle Ökonomie keinen ausreichenden Beitrag für eine Nachhaltige Entwicklung leisten kann, und daher von einer
nachhaltigen Wirtschaftslehre (Nachhaltigen Ökonomie) ersetzt werden muss. Hierzu
wird zunächst die traditionelle Ökonomie, insbesondere die neoklassische Umweltökonomie und ihr Analyse-verlauf skizziert, dann auf die Ursachen ihres begrenzten Beitrags für eine Nachhaltige Ökonomie eingegangen. Schließlich werden die Kernaussagen der Nachhaltigen Ökonomie skizziert.
– 107 –
5.1. Beitrag der traditionellen Ökonomie1
5.1.1. Neoklassische Ökonomie – Elementare Grundlagen
A
n die klassische Ökonomie anknüpfend entwickelte sich Ende des 19. Jh. die
neoklassischeodertraditionelleTheorie.2 Wie wir noch sehen werden, sind die ursprünglichen Annahmen der traditionellen Ökonomie nicht sehr realistisch und als
Grundlage für eine Nachhaltige Ökonomie nicht geeignet. Als dies in der
wirtschaftlichen Entwicklung des 20 Jhs. immer offensichtlicher wurde, entstand
die Wohlfahrtstheorie,3 die einräumt, dass aufgrund sozial-ökonomischer Faktoren
die Tauschakte auf den Märkten nicht immer zum gesellschaftlichen Optimum
führen. Die traditionelle Ökonomie sieht dieses Marktversagen aber nicht als Normal-, sondern als Ausnahmefall an, der durch wenige Maßnahmen, die wir noch
kennen lernen werden, ausgeglichen werden kann. Die Mehrzahl der traditionellen
Ökonomen sieht durch die Einführung dieser Sonderfälle eine grundlegende
Reform der ursprünglichen Annahmen als überflüssig an, überall, wo sich eine
Dieser Beitrag basiert auf den Veröffentlichungen: H. Rogall, Nachhaltige Ökonomie,
Metropolis Verlag, Marburg 2009; H. Rogall, GrundlageneinernachhaltigenWirtschaftslehre
–VolkswirtschaftslehrefürdieStudierendendes21.Jahrhunderts, Metropolis Verlag, Marburg
2011.
2 Neoklassische Theorie: Die n.T. entstand und verbreitete sich am Ende des 19. Jahrhunderts. Sie stellt heute die herrschende Wirtschaftsschule dar. Viele Autoren verwenden den
Begriff nur für eine Zeitspanne, die mit den Ökonomen William Jevons (1835–1882), Carl
Menger (1840–1921), Leon Walras (1834–1919) und Alfred Marshall (1842–1924) verbunden ist und sprechen lieber von der traditionellen Ökonomie. John M. Keynes sah alle Ökonomen vor sich als „klassische Ökonomen“ an (d. h. inkl. der Neoklassiker). Wir verwenden
die Begriffe traditionelle Ökonomie, wirtschaftsliberale oder neoklassische Ökonomie und
schließen hier die vielen neueren Unterschulen mit ein, da sie letztlich alle eine Position des
Wirtschaftsliberalismus vertreten. Sie erklärt alle Wirtschaftsprozesse als Tauschprozesse
auf Märkten (auf dem Güter-, Arbeits-, Kapitalmarkt).
TraditionelleÖkonomie: Unter t.Ö. verstehen wir alle ökonomischen Schulen, die den natürlichen Ressourcen und ihrer inter- und intragenerativen gerechten Verteilung keine Beachtung schenken. Im Mittelpunkt der Kritik steht hierbei die neoklassische Ökonomie mit
ihren wirtschaftsliberalen Unterschulen der Gegenwart. Die keynesianische Schule liegt in
einer gewissen Grauzone: Sie hat dem Staat wichtige Stabilisierungsaufgaben in der Wirtschaftspolitik zugewiesen und damit eine wichtige Vorreiterrolle für die Nachhaltige Ökonomie übernommen. Eine gestalterische Rolle, im Sinne eines Zielsystems der Nachhaltigen
Ökonomie mit den dazugehörigen politisch-rechtlichen Instrumenten (nachhaltigen Leitplanken), hat Keynes aber nicht gefordert. Damit bleibt er, trotz aller Verdienste, bei einem
eher traditionellen Politik- und Ökonomieverständnis (H. Rogall, Nachhaltige Ökonomie…,
op. cit.
3 Wohlfahrtstheorie: Die W. ist ein Teilgebiet der neoklassischen Theorie. Im Mittelpunkt
ihres Erkenntnisinteresses stehen die Formen und Folgen von Marktversagen (insbes.
Fehlallokationen). Besondere Schwerpunkte bilden die Analyse öffentlicher bzw. meritorischer Güter, externe Effekte und die Messung der ökonomischen Wohlfahrt.
1
– 108 –
Annahme erneut als zu realitätsfern erweist, wird die Annahme leicht modifiziert,
statt ein neues Fundament zu erstellen. Aus unserer Sicht ist es aber höchste Zeit,
das ökonomische Lehrgebäude unter Heranziehung der Erkenntnisse anderer
Disziplinen (z. B. der Gehirn- und Verhaltensforschung) neu zu errichten. Immerhin hat die Wohlfahrtstheorie mit ihren Erkenntnissen über die sozialökonomischen Faktoren, die eine optimale Verteilung der Güter verhindern,
wichtige Grundlagen für die Erkenntnisse der Nachhaltigen Ökonomie gelegt. 4
5.1.2. Neoklassische Umweltökonomie
Die neoklassische Umwelt- und Ressourcenökonomie entstand in den 1970er
Jahren, ihre theoretische Grundlage ist die Wohlfahrtstheorie. Die natürlichen
Ressourcen spielten in der Ökonomie – so auch in der neoklassischen Theorie –
lange Zeit keine Rolle. Auch wenn sich bereits ArthurPigou in den 1920er Jahren
mit der Überwälzung von Kosten auf die Gesellschaft5 und HaroldHotellingin den
1930er Jahren mit der Endlichkeit von Ressourcen beschäftigten6, änderte sich
diese Sicht erst mit der öffentlichen Wahrnehmung von Umweltproblemen ab
Ende der 1960er Jahre und der Erdölpreiskrise 1973/74. In dieser Zeit wurden die
wesentlichen Theorien der neoklassischen Ressourcen- und Umweltökonomie
entwickelt. Sie sieht im Umweltschutz inkl. des effizienten Verbrauchs der natürlichen Ressourcen eine zentrale Aufgabe, denn nur so können die natürlichen
Ressourcen über Generationen hinweg genutzt werden. Damit wird der Schutz der
natürlichen Ressourcen zu einem reinen ökonomischen Problem erklärt (Primat
der Ökonomie). Diese Theorie basiert auf der Vorstellung, dass der Mensch die
knappen Ressourcen so verbrauchen muss, dass eine Wohlstands- und
Wohlfahrtssteigerung erreicht werden kann (Wesentliche Autoren im deutschsprachigen Raum sind: Endres7, Siebert8, Wicke9).
5.1.3. Übernutzung der natürlichen Ressourcen – Ursachen
In zahlreichen Untersuchungen konnten Umweltökonomen empirisch nachweisen, dass sozial-ökonomische Faktoren existieren, die es den Menschen sehr
H. Rogall, Grundlageneinernachhaltigen…, op. cit.
A. C. Pigou, EconomicsofWelfare, Macmillan & Co., London 1920, letzte Auflage.
6 H. Hotelling, TheEconomicsofExhaustibleResources, „Journal of Political Economy“ 1931
Bd. 39: 137–175, Deutsch, Ökonomie erschöpfbarer Ressourcen, in: T. Siebert, Umwelt und
wirtschaftlicheEntwicklung, Darmstadt 1979.
7 A. Endres, Umweltökonomie,3.vollständigüberarbeiteteundwesentlicherweiterteAuflage,
Kohlhammer, Stuttgart 2007.
8 H. Siebert, ÖkonomischeTheoriederUmwelt, Mohr Siebeck, Tübingen 1978.
9 L. Wicke, Umweltökonomie–EinepraxisorientierteEinführung,4.Auflage, Vahlen, München
1993.
4
5
– 109 –
schwer machen, mit den natürlichen Ressourcen nachhaltig umzugehen. Wir fassen sie wie folgt zusammen: Erstens sozialökonomische Faktoren, zweitens
Entwicklungs- und systembedingte Faktoren.
Erstens:SozialökonomischeFaktoren
(1) Die Externalisierung (Überwälzung) der Umweltkosten auf Dritte (z.B. künftige
Generationen). Nach der neoklassischen Theorie können alle Güter am effizientesten durch Marktmechanismen verteilt werden, da die Tauschprozesse
durch den Preismechanismus langfristig immer zu einem Gleichgewicht
streben. In diesem Gleichgewicht (Pareto-Optimum) entspricht das Angebot
der Nachfrage. Damit der Selbststeuerungsmechanismus der Märkte funktioniert, müssen sich alle entstehenden Kosten (Produktions- und Folgekosten) in dem Produktpreis widerspiegeln. Wenn dies nicht geschieht,
weil ein Teil der Kosten externalisiert (auf andere überwälzt) werden kann,
kommt es zur Fehlallokation (zur Übernutzung, da die Güter sehr preiswert
erscheinen).10
Diese Aussage gilt für alle Güter, hier am Beispiel Erdöl verdeutlicht: Würden
sich Knappheit dieses kostbaren Rohstoffes und die erheblichen Kosten der
Klimaerwärmung vollständig in den Öl-Preisen niederschlagen, wären alle
Erdölprodukte deutlich teurer. In der Folge würden die Unternehmen Öl effizienter einsetzen und die Konsumenten ressourceneffizientere Produkte
bevorzugen (vgl. Abb.5.1).
Externalisierung der Kosten bei der Nutzung natürlicher Ressourcen: E. meint die Überwälzung von sozialen und ökologischen Kosten (z. B. Umweltschadenskosten), die bei der
Produktion oder dem Konsum von Gütern entstehen, auf Dritte. Hierdurch können die Güter
unter den (volkswirtschaftlich) entstehenden Produktionskosten verkauft werden. Die
ökonomische Folge ist eine Übernachfrage und somit Fehlallokation (d.h. ineffiziente Verwendung der Ressourcen). Die Umweltkosten werden auf unterschiedliche Gruppierungen
überwälzt: (1) auf die Steuerzahler, die z. B. Klärwerke finanzieren müssen; (2) auf künftige
Generationen, die mit Hilfe teurer Reinigungsverfahren kontaminiertes Grundwasser säubern müssen, die die enormen Folgekosten der Klimaveränderung zu tragen haben und
unter erheblichem Aufwand Kunststoffe aus anderen Substanzen gewinnen müssen, weil
das Erdöl zur Wärmegewinnung verfeuert wurde; (3) auf die Natur, die mit dem Aussterben
von Arten „bezahlt“.
10
– 110 –
Abbildung 5.1.NachfragenachEnergieinAbhängigkeitvomPreis
Quelle: Eigene Erstellung Rogall; Treschau 2008.
(2) Behandlung als öffentlicheGüter: Die natürlichen Ressourcen (Umweltgüter)
sind bislang wie öffentliche Güter angesehen und behandelt worden, obgleich
sie es aufgrund ihrer Verwendungsrivalitäten (Belastungsgrenzen) nicht sind
(z. B. Wasser, Luft, Atmosphäre). Die falsche Zuordnung wirkte sich wenig
aus, solange der Ressourcenverbrauch gering blieb und die Regenerationskraft der natürlichen Kreisläufe ausreichte, das ökologische Gleichgewicht
aufrechtzuerhalten. Mittlerweile ist aber offensichtlich, dass die Umweltgüter
(inkl. ihrer Funktionen) Verwendungsrivalitäten unterliegen. Da sich ihre
Knappheit nicht im Preis widerspiegelt (für sie werden keine oder zu geringe
Preise gezahlt), führte der Preismechanismus zu einer Übernachfrage, d.h. zu
einer Fehlallokation. Die Folge von kostenlosen Gütern ist auf Schützenfesten
zu beobachten, auf denen Freibier ausgeschenkt wird. Hier wissen die Konsumenten oft selbst nicht mehr, was für sie am besten ist.
Der einzelne Wirtschaftsakteur kann das eigene – kollektiv unerwünschte –
Fehlverhalten nur schwer verändern, da er: (a) seinen eigenen Nutzen kurzfristig erhöhen kann, indem er die natürlichen Ressourcen übernutzt, und (b)
eine Orientierung an den gesellschaftlich erwünschten Interessen aufgrund
der sonstigen sozial-ökonomischen Faktoren schwierig ist. Da die natürlichen
Ressourcen positive externe Effekte erzeugen, die Wirtschaftsakteure aber
nicht genügend Geld für sie ausgeben, stellen sie meritorische Güter dar, die
ohne Staatseingriffe zu wenig geschützt werden.11
MeritorischeGüter weisen vier Merkmale auf:(a) Sieunterliegen der Nutzenrivalität, aber
(b) selten dem Ausschlussprinzip. Weiterhin bringen sie (c) nicht nur dem Käufer eines
Gutes einen Nutzen, sondern auch der Gesellschaft (positive externe Effekte). (d) Die Konsumenten verwenden aus verschiedenen Gründen nicht ausreichend viel Geld für die meri-
11
– 111 –
Zwischenfazit:Unabhängig davon, ob die natürlichen Ressourcen als öffentliche
Güter behandelt oder die Umweltkosten externalisiert werden, die Folgen sind
die gleichen. Da kein volkswirtschaftlich kostendeckender Preis zu entrichten
ist, tritt eine Übernachfrage und damit eine Übernutzung von Umweltgütern
ein (Marktversagen12). Da sie in die industriellen Produkte mit einfließen, sind
auch deren Verkaufspreise zu niedrig. Eine Fehlallokation entsteht, für die der
Markt keine oder doch zumindest keine zeitlich akzeptablen Lösungsmechanismen besitzt13. Daraus folgt, dass Dritte, z. B. die Politik (Staat), die natürlichen Ressourcen vor einer Übernutzung schützen müssen, damit sie mit ihren
für den Menschen lebensnotwendigen Funktionen auch künftigen Generationen zur Verfügung stehen. Beispiel: Die Klimaveränderung und der spätere
Mangel an Rohöl werden erhebliche soziale Kosten verursachen, die die
Verursacher heute nicht zu tragen haben. So kostet z. B. ein Liter Benzin
weniger als 2,00 €, obgleich sein Wert und die durch ihn verursachten sozialen
Kosten vielleicht 20 € betragen. Der Nutzer von fossilen Energien kann also
einen großen Teil der volkswirtschaftlichen Kosten auf andere überwälzen und
nutzt die Senkenfunktion der Atmosphäre kostenlos, obgleich ihre Fähigkeit,
Treibhausgase ohne Klimaänderung aufzunehmen, begrenzt ist. Würden die
volkswirtschaftlichen Kosten in den Preis fließen (internalisiert werden),
würden die Wirtschaftsakteure (Haushalte und Unternehmen) energieeffiziente Fahrzeuge fahren und energieeffiziente Häuser bewohnen sowie erneuerbare statt fossile Energieträger nutzen.
(3) Sonstigesozial‐ökonomischeFaktoren:In der Umweltökonomie spielen neben
der Externalisierung der Kosten und der Öffentlichen-Güter-Problematik
vor allem folgende sozial-ökonomische Faktoren eine Rolle, mit denen die
Übernutzung der natürlichen Ressourcen erklärt werden kann (hier aus Platz-
torischen Güter, wie es für eine optimale Ausstattung der Gesellschaft notwendig wäre, d.h.
sie unterliegen dem Marktversagen und der Staat/die Politik muss für eine ausreichende
Ausstattung sorgen; H. Bartmann, Umweltökonomie – ökologische Ökonomie, Kohlhammer,
Stuttgart 1996, S. 47.
12 Marktversagen: M. ist ein ökonomischer Begriff, der den Umstand beschreibt, dass
aufgrund sozial-ökonomischer Faktoren (Externalisierung, Öffentliche-Güter-Problematik)
nicht alle Güter (z. B. kollektive bzw. meritorische Güter) optimal durch Marktprozesse
verteilt werden können (Fehlallokation). Marktversagen liegt also vor, wenn der Marktmechanismus nicht zu den wirtschaftspolitisch gewünschten Ergebnissen führt (H. Bartmann,
Umweltökonomie–ökologische…, op. cit., S. 33).
13 D. Cansier, Umweltökonomie,2.Auflage, Lucius & Lucius, Stuttgart 1996, S. 21.
– 112 –
gründen nur benannt): (a) „Trittbrettfahrersyndrom“,14 (b) „Allmendeproblem“,15 (c) „Gefangenendilemma“,16 (d) Diskontierung künftiger Schäden.17
Zweitens:Entwicklungs‐undsystembedingteFaktoren
Die Entwicklungs- und systembedingten Faktoren gehören zum großen Teil
nicht mehr zur neoklassischen Umweltökonomie werden hier aber aus didaktischen Gründen dennoch aufgeführt. Hierzu gehören: (1) das Bevölkerungswachstum, (2) das exponentielles Wachstum der materiellen Güterproduktion
und die heutigen Konsumstiele, (3) die Gewinnmaximierung und Kapitalakkumulation, (4) das Politikversagen und Fehlentwicklung der Technologie sowie (5)
armutsbedingte Umweltbelastungen18 .
LösungdurchdieUmweltpsychologie?
Die Umweltpsychologie versucht das Auseinanderklaffen von Umweltwissen
(Bewusstsein) und Umwelthandeln mit eigenen Theorieansätzen zu erklären. Ziel
der Umweltpsychologen ist es, Maßnahmen zu entwickeln, die das Verhalten der
Konsumenten beeinflussen und sie zu einem umweltfreundlichen Handeln veranTrittbrettfahrersyndrom: T. meint das oft zu beobachtende Verhalten von Menschen, sich
an anfallenden Kosten nicht beteiligen zu wollen, in der Hoffnung, dass andere die Finanzierung übernehmen (z. B. Schwarzfahrer oder Staaten, die keine eigene Klimaschutzmaßnahmen ergreifen).
15 Allmendeproblem: Im europäischen Mittelalter verfügten viele Dörfer über gemeinsame
Weideflächen (Allmende), die oft überweidet waren, während die sich im Eigentum der
Bauern befindlichen Weiden nicht übernutzt waren. Das A. benennt also das Problem, dass
Menschen mit dem Gemeinschaftseigentum oft weniger sorgfältig umgehen als mit ihrem
Privateigentum. Bewertung: Der Umkehrschluss, private Eigentümer würden immer
sorgsam und nachhaltig mit ihrem Eigentum umgehen, ist aber falsch, wie zahlreiche Beispiele internationaler Holzkonzerne zeigen, die, bei fehlender staatlicher Unterschutzstellung, skrupellos Wälder abholzten (G. Scherhorn, Geld soll dienen, nicht herrschen. Die
aufhaltsameExpansiondesFinanzkapitals, Picus-Verl., Wien. 2009, S. 52).
16 Gefangenendilemma: Ein Experiment aus der Spieltheorie: Zwei Männer (A und B) stehen
unter dem Verdacht, einen Banküberfall begangen zu haben. Jeder kann gestehen oder schweigen. Wenn A gesteht, B aber nicht, wird A als Kronzeuge freigelassen, während B zu 20 Jahren
Gefängnis verurteilt wird (das Gleiche gilt für B). Sind beide geständig, muss jeder 10 Jahre absitzen. Schweigen beide, kann ihnen nur unerlaubter Waffenbesitz nachgewiesen werden, und sie
kommen mit 1 Jahr Haft davon. Jeder muss die Entscheidung treffen, ohne zu wissen, wie sich
sein Partner verhält. Für beide ist es in dieser Situation rational zu gestehen (es sei denn sie
gehören einer kriminellen Vereinigung an, die jedes Gestehen unter drastische Strafen stellt). Als
Folge müssen sie beide für 10 Jahre ins Gefängnis. Hätten sie sich vertraut (solidarisch verhalten), d. h. beide geleugnet, wären sie jeweils mit einem Jahr davon gekommen .
17 Diskontierung: Unter D. wird eine Methode der neoklassischen Ökonomie verstanden, mit
der ein in der Zukunft auftretender Schaden in der Gegenwart bewertet bzw. errechnet
werden soll. Empirisch lässt sich nachweisen, dass Menschen künftige Kosten/Schäden
abzinsen (abwerten). So bewerten Menschen Schäden der Zukunft kleiner, als sie tatsächlich
sind. Diese Verhaltensweise erklärt (ökonomisch), warum Menschen gegen gravierende
Umweltgefahren (z. B. Klimaveränderungen) nur unzureichende Maßnahmen ergreifen.
18 H.D. Haas, D.M. Schlesinger, Umweltökonomie und Ressourcenmanagement, Wissenschaftliche Buchgesellschaft, Darmstadt 2007 ausführlich in H. Rogall, NachhaltigeÖkonomie …,
op. cit.
14
– 113 –
lassen19. Daran anknüpfend glaubt ein Teil der Umweltpolitiker und Umweltpädagogen, dass diese Verhaltensweisen über eine gezielte Aufklärungund Information
zu überwinden seien. Nach den Erkenntnissen der Umweltökonomie ist eine dauerhaft wirkende Verhaltensänderung der Wirtschaftsakteure aber solange schwer
durchhaltbar, wie es aufgrund der sozial-ökonomischen Faktoren regelmäßig zum
Marktversagen kommt. Informationen über Umweltschäden nutzen in dieser Situation wenig, da der Einzelne nicht bereit ist, selber zu verzichten, wenn gleichzeitig
alle anderen weiter handeln wie zuvor (siehe Gefangenendilemma). Die erwünschten verantwortungsvollen, nachhaltigen Verhaltensweisen können sich nur
herausbilden, wenn die Kontrolle und die möglichen Sanktionen so stark sind, dass
sich die Individuen darauf verlassen können, dass sich (fast) alle anderen Menschen ebenso verhalten. Zusammengefasst können wir festhalten, dass nach den
Erkenntnissen der Psychologie nicht Wissen und Informationen, sondern nur Gebote, Verbote oder Lenkungsabgaben eine Verhaltensveränderung bei der
Mehrheit erreichen können. Die alle zwei Jahre vom deutschen Bundesumweltministerium durchgeführten Untersuchungen zum Umweltbewusstsein in Deutschland, lassen den Schluss zu, dass eine große Mehrheit derartige ökologische Leitplanken von der Politik fordern, die für alle Wirtschaftsakteure gleichermaßen
gelten:
• 67% sahen den StaatalsVerursacher von Umweltverschmutzung an, weil er
unzureichende Gesetze zum Schutz der Umwelt erlassen hat20. 2010 (neue
Fragestellung) sahen jeweils 75% ein großes oder sehr großes Potential für
Umweltschutzmaßnahmen beim Staat „durch strengere Gesetze zum Schutz
der Umwelt“ und „indem er Subventionen streicht, welche umweltschädliches
Verhalten begünstigen.“
• Eine sehr große Mehrheit 82% stimmt der Aussage zu: „Die Politik müsste
viel stärkeren Druck auf die Wirtschaft ausüben, um eine klimaverträgliche
Produktionsweise zu erreichen, auch wenn dadurch die Wirtschaft in
einzelnen Bereichen belastet wird.“21.
Als Zwischenfazit wollen wir festhalten, dass der Kern der Umweltbelastungen im 21. Jh. in der ÜbernutzungdernatürlichenRessourcen liegt. Als Hauptursache
hierfür hat die Umweltökonomie die sozial-ökonomischen Faktoren herausgearbeitet.
In der Folge kann man auch die mangelhaften politisch-rechtlichen Rahmenbedingungen benennen, die immer noch dafür sorgen, dass die Verschwendung von
Energie und Material betriebswirtschaftlich belohnt wird, was zu einer Fehlentwicklung der globalen Volkswirtschaften geführt hat. Im Weiteren wollen wir uns
damit beschäftigen, warum sich die Umweltökonomie – trotz ihrer dargestellten
Erkenntnisse – nicht zu einer nachhaltigen Wirtschaftslehre weiter entwickelt hat.
19 M. Stengel, K. Wüstner, Umweltpsychologie – Zur Psychologie ökologieorientierten Han‐
delns, in: M. Stengel; K. Wüstner, Umweltökonomie, Vahlen, München 1997, S. 137.
20 BMU, UmweltbewusstseininDeutschland2004, Broschüre 2008 Nr. 12, Berlin, S. 17.
21 Ibidem, S. 30.
– 114 –
5.2. Umweltökonomie und Nachhaltigkeit
Einige Autoren sprechen der neoklassischen Ökonomie einen namhaften Beitrag für den Nachhaltigkeitsprozess ab22. Diese Aussage wollen wir im Weiteren
untersuchen.23
5.2.1. Vereinbarkeit der Lösungsstrategie mit den Prinzipien
einer Nachhaltigen Entwicklung
Nach der Neoklassik hat die Ökonomie die Aufgabe, den materiellen Wohlstand (die Einkommen) stetig zu vermehren. Daher wird in der Umweltökonomie
versucht mit ökonomischen Messmethoden einen optimalenNaturnutzungs- oder
Naturbelastungspunkt zu errechnen. Somit geht es dieser Wirtschaftsschule nicht
um einen Schutz aller Lebewesen und den dauerhaften Erhalt der Ressourcen,
sondern um einen optimalen Verbrauch. Diese Sichtweise wird durch das folgende
Zitat besonders gut sichtbar: „Der in der Öffentlichkeit gelegentlich vertretene
Standpunkt, das Ziel der Umweltpolitik wäre erst erreicht, wenn die Umwelt gar
nicht belastet würde, ist ökonomisch unhaltbar.“24. Damit werden Umweltschutzmaßnahmen solange durchgeführt, bis die hierdurch entstehenden Vermeidung‐
skosten (z.B. Wärmeschutzsanierung der Gebäude oder Herstellung effizienterer
Produkte) die Umweltschadenskosten (z.B. Sturmschäden aufgrund einer Klimaveränderung) zu übersteigen drohen. Mehr für Umweltschutzmaßnahmen auszugeben, als man hierdurch Kosten einsparen kann, würde sich nach dieser Theorie
aus ökonomischer Sicht nicht lohnen25.
Um eine derartige (ökonomisch) „optimale“ Umweltschutzpolitik durchführen
zu können, müssten die zuvor externalisierten Kosten internalisiert (zurückverlagert) werden, so dass der Preis den tatsächlichen Wert (die volkswirtschaftlichen
Kosten) widerspiegelt. Hierzu müsste berechnet werden, wie hoch diese Kosten
L. Holstein, NachhaltigkeitundneoklassischeÖkonomik, Metroplois Verlag, Marburg 2003;
H. Bartmann, Umweltökonomie…, op. cit.
23 Hierbei muss der Leser im Auge behalten, dass auch neoklassische Autoren verschiedene
Vorschläge zur Weiterentwicklung der neoklassischen Theorie in Bezug auf eine Nachhaltige Entwicklung vorgestellt haben, ohne allerdings an den Grundannahmen zu rütteln. Hierbei wird insbesondere von der britischen (neoklassischen) Schule um Pearce eingeräumt,
dass der Erhalt der essentiellen Naturgrundlagen als Vorbedingung für ein menschenwürdiges Leben anzusehen ist.
24 J. Donges, A. Freytag, AllgemeineWirtschaftspolitik, Lucius & Lucius, Stuttgart 2009, S. 192.
25 U. Baßeler, J. Heinrich, B. Utecht, GrundlagenundProblemederVolkswirtschaft,19.Aufla‐
ge, Schäffer-Poeschel, Stuttgart. 2010, S. 916; Schnittpunkt der Umweltschutzkostenkurve
mit der Umweltschadenskostenkurve, Umweltschutzmaßnahmen werden nur bis X0
durchgeführt, vgl. Abb. 5.2.
22
– 115 –
sind (d. h. die Umweltschadenskosten müssen monetarisiert werden), um sie anschließend mittels einer Abgabe (sog. Pigousteuer) internalisieren zu können.26
Abbildung 5.2.BerechnungdesoptimalenNaturnutzungspunktes
Quelle: Eigene Erstellung Rogall, Treschau 2008.
Abbildung 5.2.InternalisierungderexternenKostendurchPigousteuer
Quelle: Eigene Erstellung Rogall, Treschau 2008.
26 Pigousteuer: Pigou beschäftigte sich seit den 1920er Jahren mit der Externalisierung von
Kosten, die aufgrund der zu geringen (die volkswirtschaftlichen Kosten nicht deckenden)
Preise zu einer Übernachfrage und damit Fehlallokation führen müssen. Er wollte diese
Fehlallokation durch eine Steuer, die die externalisierten Kosten internalisiert, beseitigen
(nach ihm „Pigousteuer“ genannt, A.C.Pigou, Economics…, op. cit.). Die Höhe der Umweltsteuern soll sich nach der Höhe der externalisierten Kosten richten. Eine derartige Bestimmung der Umweltabgaben ist aus der Sicht der neoklassischen Umweltökonomie ideal, weil
der Staat bei dieser Methode nur die vorher „objektiv“ errechneten Umweltabgaben einführen müsste und sich dann nicht weiter in das Marktgeschehen einzumischen bräuchte.
– 116 –
Dieser Zusammenhang lässt sich in einer Nachfragekurve grafisch darstellen
(Abb. 5.3). In unserem Beispiel nehmen wir an, dass die volkswirtschaftlichen
Kosten eines Liters Erdöl 5 Euro betragen (1 Euro Verkaufspreis plus 4 Euro externe Kosten: die Kosten der Klimaerwärmung und die Kosten für künftige Generationen Substitute für Erdöl erzugen zu müssen). Wenn vier Euro Umweltschadenskosten externalisiert werden, kann der Liter Erdöl für nur einen Euro
verkauft werden. In der Folge wird sich die Nachfrage von x1 auf x2 erhöhen (z. B.
werden die Menschen größere Autos fahren, mehr Flugreisen unternehmen und
größere Wohnungen bewohnen). Eine Pigousteuer hätte nun die Aufgabe, den
Preis für einen Liter Erdöl soweit zu erhöhen, dass die Umweltschadenskosten auf
die Höhe der Umweltschutzkosten sinken. In unserem Beispiel müsste die Steuer
bei 4 Euro pro Liter liegen, so dass der Gesamtpreis des Erdöls 5 Euro betragen
würde.
Seit den 1970er Jahren wurden zahlreiche Studien zur Errechnung der
Umweltschadenskosten durchgeführt27. Aufgrund der weiter unten skizzierten
Bewertungsprobleme schwanken die Angaben über die jährlichenGesamtumwelt‐
kosten in Deutschland zwischen 102 und 511 Mrd. €. Wicke kam in einer Schätzung
Anfang der 1990er Jahre auf etwas über 104 Mrd. € pro Jahr28. Das Heidelberger
Umwelt‐ undPrognose‐Institut kommt auf eine Schadensbilanz von ca. 243 Mrd. € 29.
Das Fraunhofer Institut für Systemtechnik und Innovationsforschung (ISI) hat die
Umweltkosten mit etwa 312 Mrd. € pro Jahr beziffert30, Leipert kam gar auf Kosten
zwischen 307 und 511 Mrd. €31. Als Zwischenfazit können wir festhalten, dass die
Studien zu sehr unterschiedlichen Ergebnissen kamen, was mit den methodischen
Problemen der Errechnung zusammenhängt.32
H. Rogall, ÖkologischeÖkonomie–EineEinführung, VS Verlag, Wiesbaden 2008, S. 73.
L. Wicke, Umweltökonomie…op. cit., S. 60.
29 D. Teufel, DerPreisdesFortschritts, „Info-Tech“ 1991 Nr. 4.
30 H. P. Canibol, DeutschlandsÖkobilanz–DieKosten, „Wirtschaftswoche“ 1992 Nr. 46, S. 15.
31 C. Leipert, Die volkswirtschaftlichen Kosten der Umweltbelastung, in: Aus Politik und Zeitgeschichte, Beilage zur Wochenzeitung „Das Parlament“ 1991 Nr. 10, S. 26.
32 Bewertungsprobleme der Monetarisierung von Umweltschadenskosten (detailliert Rogall
2008: Kap. 2.4): Viele Probleme sind bis heute nicht befriedigend gelöst:(1) Wie hoch sind
die Belastungen (Datenerhebungsprobleme)? (2) Welche Belastungen sollen erfasst werden
(reichen die zehn meist erfassten Schadstoffe aus, oder sind hundert, tausend oder eine
Million zu beachten)? (3) Wie sollen die psychischen und physischen Umweltbelastungen
auf den Menschen monetarisiert werden (wie hoch ist der Preis für die Erhöhung der
Geräusche um ein dB (A))? (4) Wie hoch sind die Belastungen und Schäden in der Natur zu
bewerten (was kostet eine ausgestorbene Rotkehlchenart)? (5) Wie sollen Folgekosten
großer Veränderung im natürlichen Gleichgewicht bewertet werden (z. B. die Zerstörung
von Nahrungsketten oder die Massenmigrationen aufgrund der Klimaveränderung)? (5)
Wie soll der Wert einer knappen Ressource (z. B. Erdöl und -gas), die heute verbraucht wird
und damit künftigen Generationen nicht mehr als Rohstoff zur Verfügung steht, bewertet
werden? Bei allen „subjektiven“ Bewertungsmethoden (Zahlungsbereitschaftsmethoden)
treten weitere erhebliche Probleme auf (D. Cansier, Umweltökonomie…, op. cit., S. 117,
H. Rogall, NachhaltigeÖkonomie…, op. cit.).
27
28
– 117 –
Als Zwischenfazit wollen wir festhalten, dass neoklassische Umweltökonomen
den Markt als alleiniges Verteilungsinstrument erhalten wollen und hierzu die
Umweltschadenskosten in die Marktpreise internalisieren (bzw. den monetären
Wert des Naturvermögens berechnen). Aufgrund der zentralen Schwächen aller
Monetarisierungsmethoden folgen wir dem Beirat „Umweltökonomische
Gesamtrechnungen“ beim BMU, der in seiner abschließenden Stellungnahme eine
Monetarisierung als nicht zweckmäßig ablehnt33. Ein Teil der neoklassischen
Ökonomen folgt dieser Konsequenz, verzichtet auf eine Monetarisierung und
spricht sich stattdessen für den Standard‐Preis‐Ansatz aus, der naturwissenschaftlich fundierte und politisch festgelegte Standards festlegt und mittels Instrumente
durchsetzt. Die Mehrzahl bleibt aber trotz aller Erkenntnisse beim Monetarisierungsansatz (weil er sich aus ihrer Sicht besser mit Marktprinzipien vereinbaren
lässt). Wenn man aber aussterbende Arten und die Vernichtung der Lebensgrundlagen für viele Millionen Menschen gering bewertet, kommen relativ geringe
externe Kosten dabei heraus (z.B. 2 Cent pro KWh Kohlestrom), so dass in der
Folge eine konsequente Klimaschutzpolitik, nicht mehr rational erscheint. Wir
hingegen bleiben dabei, dass sich menschliches Elend und Artensterben einer
Monetarisierung entziehen, und ethisch nicht zu rechtfertigen sind. Allerdings
räumen viele Vertreter der Nachhaltigen Ökonomie ein, dass eine Monetarisierung
von Umweltschadenskosten – im Sinne der Abschätzung von Belastungen – für die
Öffentlichkeitsarbeit sinnvoll sein kann. Sachgerechter bleibt aber für uns der
Standard-Preis-Ansatz der sich an Standards der Managementregeln der Nachhaltigkeit orientiert34.
5.2.2. Vereinbarkeit der Grundannahmen mit den Prinzipien
einer Nachhaltigen Entwicklung
Aus den Grundannahmen der neoklassischen Umweltökonomie35 ergibt sich
die Frage, wie ein Staatseingriff, der einen Nutzenverzicht von den Wirtschaftsakteuren zu Gunsten späterer Generationen durchsetzt, zu rechtfertigen ist, obgleich
die Konsumentensouveränität nicht in Frage gestellt wird? In der Literatur finden
sich auf diese Fragen zwei Antworten, die erklären sollen, warum aus neoklassischer Sicht Akteure der Gegenwart Verantwortung für die Zukunft übernehmen
sollen:
BMU, Umweltökonomische Gesamtrechnungen, dritte Stellungnahme des Beirats Umwelt‐
ökonomische Gesamtrechnungen, Broschüre 1998 Nr. 7, Berlin, S. 16; BMU, Umweltökono‐
mischeGesamtrechnungen–VierteundabschließendeStellungnahmedesBeiratsUmweltöko‐
nomischeGesamtrechnungenbeimBMU, Broschüre 2002 Nr. 3, Berlin S. 34.
34 H. Rogall, NachhaltigeÖkonomie…, op. cit.
35 V. Radke, IndikatorenderNachhaltigkeit–BedingungenderempirischenMessungdesKon‐
zepts, in: Nachhaltiges Naturkapital, Ökonomik und zukunftsfähige Entwicklung, Hrsg.
M. Held, H. Nutzinger, Campus Verlag, Frankfurt a.M. 2001, S. 72.
33
– 118 –
• Die Forderung nach einem im Zeitablauf nicht sinkenden Nutzenniveau36.
Bei diesem Ansatzpunkt wird untersucht, wie bei einem endlichen Bestand an
natürlichen Ressourcen ein konstanter Pro-Kopf-Konsum unendlich lange
aufrechterhalten werden kann37.
• Die Forderung nach einer optimalen Allokation auf lange Sicht, die aus der
Forderung nach maximalem intertemporalem Gesamtnutzen abgeleitet wird38.
Bei diesem Ansatz wird untersucht, unter welchen Bedingungen mit knappen
Ressourcen über lange Sicht der größtmögliche Nutzen zu erzielen ist.
Die Forderung nach einem nicht sinkenden Nutzenniveau und einer optimalen Allokation über viele Generationen scheint auf den ersten Blick eine sinnvolle Erklärung für die Übernahme von Verantwortung und Einführung von Internalisierungsstrategien. Eine derartige Strategie stellt aber ohne Zweifel einen
Eingriff in die Konsumentensouveränität dar, fordert sie doch den deutlich effizienteren Umgang mit den natürlichen Ressourcen und eine Veränderung der heute
eingesetzten Techniken und Konsummuster. Damit wird aber der Ansatz inkonsistent.
Die neoklassische Umweltökonomie hat mit der Herausarbeitung der sozialökonomischen Faktoren, die ein nachhaltiges Konsumentenverhalten verhindern,
eigentlich auch eine triftige Erklärung für die Notwendigkeit von Staatseingriffen
in die Konsumentensouveränität geliefert. Da sie aber die Konsumentensouveränität und Marktfreiheit zum Dogma erklärt (Endres geht so weit, bei staatlichen Einschränkungen vom „Allokationsmechanismus der autoritären Zuweisung“ zu sprechen Endres 1994: 2, in der 3. Auflage war diese Formulierung allerdings nicht
mehr zu finden), bleibt sie bei der Entwicklung von politisch-rechtlichen Strategien
für eine Nachhaltige Entwicklung oft inkonsequent. So empfehlen viele neoklassische Umweltökonomen in der Praxis den Einsatz von indirekt wirkenden Instrumenten (z. B. den Abschluss von Selbstverpflichtungen), obgleich sie theoretisch
nachgewiesen haben, dass derartige Instrumente aufgrund der sozialökonomischen Faktoren gar nicht ausreichend wirksam sein können (!). Die Forderungen von Vertretern der starken und strikten Nachhaltigkeit nach Einführung
von „ökologischen Leitplanken“ durch den Staat lehnen sie ab, da diese sich mit der
Konsumentensouveränität nicht vereinbaren ließen. Sie vertreten damit zum größten Teil die Positionen der schwachen oder sehr schwachen Nachhaltigkeit.
36 Pro-Kopf-Konsum R. M. Solow, Intergenerational Equity and Exhaustible Resources,
“Review of Economic Studies” 1974 No. 41, S. 29–45.
37 L. Holstein, Nachhaltigkeitund…,op. cit., S. 32.
38 Ibidem, S. 54; H. Siebert, Ökonomische…, op. cit., S. 15.
– 119 –
5.2.3. Vereinbarkeit des Menschenbildes mit den Prinzipien
einer Nachhaltigen Entwicklung
Die Ziele nach konstantem Nutzenniveau und dauerhafter optimaler Allokation werden mit dem – in neoklassischen Lehrbüchern sonst eher selten formulierten – ethischen Prinzip der (Generationen-) Gerechtigkeit begründet. Hierzu
wird die Theorie der Gerechtigkeit von Rawlsherangezogen39. Das klingt zwar sehr
einleuchtend, ist aber vor dem Hintergrund des neoklassischen Menschenbildes
ein erstaunlicher Schritt. Dürfte doch der homo oeconomicus aufgrund seiner
Eigennutzorientierung höchstens bereit sein Maßnahmen zu ergreifen, die zu
seinen Lebzeiten wirken (selbst das ist aufgrund des neoklassischen Diskontierungsansatzes eher fraglich). Nur unter Weiterentwicklung dieses Menschenbildes könnte ein Verzicht zu Gunsten künftiger Generationen erklärt werden.
Angesichts dieses Widerspruchs müssen aus unserer Sicht neoklassische
Ökonomen entweder ihr Menschenbild revidieren oder die Forderungen nach
generationenübergreifenden Maßnahmen anders erklären. Wir folgen daher Faber
(1998), der den intergenerativen Gerechtigkeitsansatz im Rahmen des neoklassischen Menschenbildes nicht für möglich hält:
Denkmöglich ist Nachhaltigkeit nur, wenn man den Menschen nicht nur als
selbstinteressiertesIndividuum,sondernauchalseinamErhaltundderFortentwick‐
lung der Menschheit interessiertes Gattungswesen betrachtet. Damit wird der
MenschalseinWesenangesehen,dassdieFähigkeithatzuwissen,dassesunterethi‐
schenVerpflichtungenjenseitsprivaterNutzenkalkülesteht. 40
Genau diese Aussage widerspricht aber dem Menschenbild des homo oeconomicus fundamental. Wir folgen daher Holstein, der die Übernahme von Verantwortung für künftige Generationen als unvereinbar mit der neoklassischen Theorie
ansieht:
Ebenso wenig wie die Achtung der Natur ist (…) eine Rücksichtnahme auf die
BedürfnisseandererMenschenimRahmenderNeoklassikalsmöglichanzusehen.41
5.2.4. Verhältnis zur Natur und den natürlichen Ressourcen
Die Position der neoklassischen Umweltökonomen zu den natürlichen Ressourcen und einer Nachhaltigen Entwicklung fassen wir im Weiteren zusammen.
Aus ihnen ergibt sich eine Reihevon Konsequenzen, die nur schwer mit den Prinzipien einer Nachhaltigen Entwicklung in Übereinstimmung zu bringen sind; diese
wollen wir in Form von Bewertungen herausarbeiten:
39
L. Holstein, Nachhaltigkeitund…,op. cit., S. 50; H. Rogall, NachhaltigeÖkonomie…, op. cit.
40 R. Manstetten, M. Faber, Umweltökonomie,NachhaltigkeitsökonomieundökologischeÖkonomie,
in: JahrbuchökologischeÖkonomik, Hrsg. F. Beckenbach, Metropolis, Marburg 1999, s. 90.
L. Holstein, Nachhaltigkeitund…,op. cit., S. 98.
41
– 120 –
(1) Nachhaltigkeit gleich nicht sinkender Nutzen: Nachhaltige Entwicklung wird
als Forderung nach einem nicht sinkenden Nutzen (Wohlfahrt) und Kapital‐
stock bzw. als optimale Allokation der zur Verfügung stehenden natürlichen
Ressourcen verstanden.42
(2) Die Forderung nach einem mindestens gleich bleibenden Nutzenniveau ist
aber nicht operational, da das Nutzenniveau der globalen Bevölkerung nicht
gemessen werden kann. Auch das Ausweichen auf die Forderung eines dauerhaft gleichen realen Einkommens bzw. konstantem Pro-Kopf-Konsums 43
würde wenig weiterhelfen, da dies nur relativ wenig über die Lebensqualität
der Menschen aussagt, ja nicht einmal klar wäre, wie viel von ihrem Einkommen die Menschen für die Umweltschadenskosten aufwenden müssten. Auch
können nicht erneuerbare Ressourcen nicht dauerhaft in gleich hohen
Mengen verbraucht werden, da sie endlich sind (z. B. unbebaute Fläche, fossile Energieträger). Das Gleiche gilt für THG-Emissionen, die über der Abbaufähigkeit der natürlichen Systeme liegen. Vertreter der Ökologischen
Ökonomie kritisieren die Ziele der Allokationsoptimalität und des gleichen
Nutzenniveaus, da es aus ihrer Sicht nicht um (Pareto) Optimalität, sondern
um intergenerative und intragenerative Gerechtigkeit geht und um den
Schutz der natürlichen Lebensgrundlagen.
(3) NaturalsObjektundInputfaktorderWirtschaft:Die Entwicklung der Natur ist
– aus Sicht der neoklassischen Ökonomie – ausschließlich anhand der Wirkungen auf die menschlichen Bedürfnisse zu beurteilen. Daraus folgt, dass
das Wohlergehen von Tieren und Pflanzen nur dann von Bedeutung ist, wenn
Menschen dem einen Wert zumessen (streng anthropozentrischer Ansatz).
Auch wird die NaturalsdemökonomischenSystemuntergeordnetverstanden:
In ihrer streng anthropozentrischen Sichtweise wird die Natur als ein Teil der
menschlichen Ökonomie mit wichtigen Funktionen gesehen44.
Da die neoklassische Ökonomie den natürlichen Ressourcen keinen
Selbstzweck einräumt (z. B. kein eigenes Recht auf Leben), interessiert sie
sich nur für den für die menschliche Wirtschaft nützlichen Teil. Damit genießen alle dem Menschen nicht nützlichen natürlichen Ressourcen keinen
Schutz. Diese Position ist mit den Prinzipien einer Nachhaltigen Entwicklung
nicht vereinbar, weil: (a) der Mensch heute gar nicht wissen kann, was für
Folgen die Zerstörung und der vollständige Verbrauch von natürlichen
Ressourcen haben kann (z. B. der Zusammenbruch ökologischer Regelkreisläufe oder Nahrungsketten, Position eines aufgeklärten Anthropozentrismus,
der den Menschen in den Mittelpunkt stellt, aber der Natur eigene Schutz-
Ibidem, S. 33.
V. Radke, NachhaltigeEntwicklung, Springer, Heidelberg 1999, S. 85 i 122.
44 Produktions-, Aufnahme- und Reproduktionsfunktion, vgl. H. Rogall, NachhaltigeÖkono‐
mie…, op. cit.
42
43
– 121 –
rechte aus dem Vorsorgeprinzip ableitet) oder (b) Lebewesen und Landschaften aus ethischen Gründen eigene Schutzrechte genießen sollten45.
(4) Anthropozentrische Sichtweise, Natur als Gegenstand subjektiver Bewertung:
Aus der Sicht der neoklassischen Ökonomen sind Veränderungen in der Natur, z. B. Umweltbelastungen, nur relevant, wenn sie Einfluss auf den Menschen haben. Belastungen der Natur sind nur mittelbar von Bedeutung, wenn
sich hierdurch der Nutzen von Menschen verändert. Da in der neoklassischen
Theorie allein ein Individuum selbst bemessen kann (und soll), welchen
Nutzen ihm ein Gut stiftet (Dogma der Konsumentensouveränität), kann die
Wichtigkeit der Natur (ihr Wert) auch nur durch eine subjektive Bewertung
der einzelnen Konsumenten erfolgen (einen eigenen oder gesellschaftlichen
Schutzwert hat die Natur danach nicht46). Die natürlichen Ressourcen sind
hiernach nicht um ihrer selbst willen zu schützen und zu erhalten, es geht
vielmehr allein um ein konstantes Nutzenniveau. Hieraus ist – aus der Sicht
der neoklassischen Theorie – die Konsequenz zu ziehen, dass der zur Verfügung stehende Ressourcenbestand über die betrachtete Zeit aufgebraucht
werden sollte (sonst würde ja völlig irrational auf den Nutzen dieser
Ressourcen verzichtet werden). Hier stellt sich natürlich die Frage, wie lang
der betrachtete Zeitraum sein soll. Hundert Jahre sind unter historischen
Gesichtspunkten eine lächerlich kurze Zeitspanne, aber wer kann schon
sagen, wie sich die Menschheit und die Technik in 1.000 oder gar 10.000 Jahren entwickelt haben wird. Auch kann an einfachen Beispielen gezeigt
werden, dass die Vorstellung, die Natur könnte als ein Subsystem der
Wirtschaft angesehen werden (z. B. als reiner Inputfaktor) wenig realistisch
ist. So ist eine optimale Organisation von Kapital und Arbeit in einem Sägewerk ohne Wald trotzdem nutzlos, umgekehrt ist ein Wald mit seinen Funktionen immer wertvoll. Die Natur kann immer ohne den Menschen, der Mensch
aber nicht ohne Natur auskommen.
(5) Nutzen künftiger Generationen wird diskontiert: Da der Wert der Natur nur
durch die Konsumenten festgelegt werden kann, müssten sowohl gegenwärtige als auch künftige Generationen diese subjektive Bewertung vornehmen.
Da zukünftige Generationen aber ihre Wertschätzung der natürlichen
Ressourcen nicht in das heutige Marktgeschehen einbringen können, müssten
das die gegenwärtigen Konsumenten für sie tun. Hierbei zinsen (diskontieren) die heutigen Entscheidungsträger den Nutzen von unverbrauchten
natürlichen Ressourcen sowie die Kosten späterer Umweltschäden ab47.
Hierdurch fallen z. B. die künftig sehr hohen Klimafolgekosten für gegenwärPosition eines Biozentrismus, der der Natur einen eigen Wert verleiht, vgl. H. Rogall,
NachhaltigeÖkonomie…, op. cit.
46 V. Radke, Indikatorender…, op. cit., S. 72.
47 H. Siebert,ÖkonomischeTheorie…, op. cit., S. 248; L. Holstein, Nachhaltigkeitund…,op. cit.,
S. 52.
45
– 122 –
tige Entscheidungen nur wenig ins Gewicht. Wie die Untersuchungen zur
Monetarisierung von Umweltkosten mittels Meinungsbefragung zeigen, können Menschen i. d. R. dem Nutzen der meritorischen Güter keinen adäquaten
Wert beimessen. Sie verhalten sich strategisch (unterschiedliche Angaben in
Abhängigkeit, ob sie zahlen oder erhalten sollen), oder sie verhalten sich kurzsichtig usw.48. Weiterhin führt die Methode der Diskontierung zukünftiger
Schäden zu einer ethisch nicht vertretbaren Verkleinerung künftiger Schäden
mit der Folge von ausbleibenden Maßnahmen. Dieses Verhalten kann aber zu
irreversiblen bzw. Langzeitschäden führen (Artensterben, Verlust tropischer
Regenwälder, Klimaerwärmung). Die Diskontierung beinhaltet eine Vernachlässigung künftiger Generationen49.
(6) Natur wird als substituierbar angesehen: In der neoklassischen Ökonomie
wird jedes Gut als substituierbar angesehen50. Da die natürlichen Ressourcen
als Umweltgüter betrachtet werden, gilt diese Aussage auch für sie51. Als
Zwischenfazit bleibt festzuhalten, dass die Vorstellung der Substituierbarkeit
der natürlichen Ressourcen durch Technik dazu führt, dass keine absoluten
Grenzen der Belastbarkeit akzeptiert werden, sondern hiernach alle natürlichen Ressourcen vollständig aufgebraucht werden könnten.
5.2.5. Zwischenfazit
Der Beitrag der neoklassischen Umweltökonomie für eine Nachhaltige
Entwicklung bleibt gering. Sie ist nicht bereit, ihre ursprünglichen Prämissen
ausreichend weiterzuentwickeln: Das Menschenbild, die Verabsolutierung der
Konsumentensouveränität, das Verständnis von den natürlichen Ressourcen als
substituierbare reine Inputfaktoren der Wirtschaft, die verbraucht und subjektiv
bewertet werden dürfen, die Diskontierung von künftigen Umweltschäden, die
Nichtanerkennung absoluter natürlicher Grenzen und die Monetarisierung sind
aus unserer Sicht nicht mit den Prinzipien einer Nachhaltigen Entwicklung zu
vereinbaren52.
vgl. H. Rogall, NachhaltigeÖkonomie…, op. cit.
L. Holstein, Nachhaltigkeitund…,op. cit., S. 55.
50 V. Radke, VIndikatorender…, op. cit., S. 72.
51 Allerdings ist die neoklassische Ökonomie offen für unterschiedliche Grade der Substituierbarkeit, L. Holstein, Nachhaltigkeitund…,op. cit., S. 33.
52 H. Rogall, NachhaltigeÖkonomie…, op. cit.
48
49
– 123 –
5.3. Nachhaltige Ökonomie
UnmittelbareVorläufer
Schon zu Beginn der Nachhaltigkeitsdiskussion in den 1980er Jahren wurde
deutlich, dass die traditionelle Ökonomie (inkl. der neoklassischen Umweltökonomie) aufgrund ihrer Paradigmen und Dogmen nicht in der Lage ist,
einen ausreichenden Beitrag für die Nachhaltige Entwicklung und Nachhaltige
Ökonomie zu formulieren. So entstand in den 1980er Jahren aus der Kritik an der
neoklassischen Umweltökonomie die Ökologische Ökonomie, zunächst in den USA
als EcologicalEconomics. Im Herbst 1987 wurde die InternationalSocietyforEco‐
logicalEconomics (ISEE) gegründet und seit dem Jahr 1989 die Zeitschrift Ecological Economics herausgegeben53. Diese neue Wirtschaftsschule hat einen Teil der
Schwächen der Umweltökonomie überwunden, deshalb baut die Nachhaltige
Ökonomie auf ihren Erkenntnissen auf.
In Deutschland entstanden seit den 1970er Jahren zahlreiche Schulen und
Forschungsansätze, die sich mit der Übernutzung der natürlichen Ressourcen und
den Bedingungen einer Nachhaltigen Entwicklung beschäftigen (Sustainable Sci‐
ence genannt). In unseren Ausführungen stehen die ökonomisch orientierten Schulen im Fokus. Als besonders wichtig sehen wir an: (0) Die neoklassische Um‐
weltökonomie (entstanden in den 1970er Jahren), die nur bedingt als Teil der Sustainable Science bezeichnet werden kann, aber ein wichtiger Vorläufer ist. (1) Die
ÖkologischeÖkonomie(1980er Jahre), (2) die NeueUmweltökonomie(1990er Jahre), (3) den GreifswalderAnsatz (GA, Ott, Döring 2004), (4) das integrierteNachhal‐
tigkeitskonzeptder Helmholtz-Gesellschaft Deutscher Forschungszentren54, (5) die
Industrial Ecology55, (6) die Postautistische Ökonomie56. Diese Schulen und Unterschulen haben wichtige Beiträge für die Sustainable Science geliefert, die von der
Nachhaltigen Ökonomie aufgenommen werden, damit sie sich zu einer ernst zu
nehmenden Alternative zur traditionellen Ökonomie entwickeln kann.
R. Costanza, J. Cumberland, H. Daly, R. Goodland, R.Norgaard, Einführung in die Ökologi‐
scheÖkonomik, Lucius & Lucius, Stuttgart 2001, S. 59. Titel der Originalausgabe AnIntroduc‐
tion to Ecological Economics, St. Lucie Press, Boca Raton FL/USA 1998, zu den namhaften
Wegbereitern im englischen und deutschsprachigen Raum siehe H. Rogall, Nachhaltige
Ökonomie…, op. cit.
54 Nachhaltige Entwicklung integrativ betrachtet, Hrsg. J. Kopfmüller, u. a., edition Sigma,
Berlin 2001; EinKonzeptaufdemPrüfstand–DasintegrativeNachhaltigkeitskonzeptinder
Forschungspraxis,Hrsg.J. Kopfmüller, edtion sigma, Berlin 2006.
55 1990er Jahre R. Isenmann, M. Hauff, Industrial Ecology: Mit Ökologie zukunftsorientiert
Wirtschaften, Spektrum Akademischer Verlag, München 2007.
56 DieScheiklappenderWirtschaftswissenschaft‐postautistischeÖkonomikfüreinepluralisti‐
scheWirtschaftslehre, Hrsg. Th. Dürmeier, V T. Egan-Krieger; H. Peukert, Marburg 2006.
53
– 124 –
NachhaltigeÖkonomie–Kernaussagen
Die Nachhaltige Ökonomie befindet sich in der Entstehung (s.a. Netzwerk Nachhaltige Ökonomie: www.nachhaltige-oekonomie.de). Sie entwickelt sich aus der
Volkswirtschaftslehre und der Sustainable Science (insbes. der Ökologischen
Ökonomie und Neuen Umweltökonomie). Das Netzwerk definiert sie als
„ökonomische Theorie der Nachhaltigkeitsforschung unter Berücksichtigung der
transdisziplinären Grundlagen“. Im Zentrum stehen hierbei die Fragen, wie sich
ausreichend hohe ökonomische, ökologische und sozial-kulturelle Standards in
den Grenzen der natürlichen Tragfähigkeit erreichen, sowie das intra- und intergenerative Gerechtigkeitsprinzip verwirklichen lassen.
Gründungsgeschichte der Nachhaltigen Ökonomie: Seit den 1990er Jahren
wird in der HWR–Berlin (früher FHW) an der Entwicklung der Grundlagen
der Nachhaltigen Ökonomie (früher Neue Umweltökonomie genannt) gearbeitet. Seit 2002 unterstützt die Gesellschaft für Nachhaltigkeit (GfN e.V.) diesen Prozess. Nach einigen vorbereitenden Büchern veröffentlichte Prof. Dr.
Holger Rogall, Hochschullehrer für Nachhaltige Ökonomie, 2009 das gleichnamige Lehrbuch, das die Grundlagen dieser neuen Wirtschaftsschule aus
den Veröffentlichungen der Sustainable Science zusammenfasst. Parallel zur
Erstellung des Buches initiierte die GfN die Gründung des Netzwerkes Nachhaltige Ökonomie (www.nachhaltige-oekonomie.de) und warb bei wichtigen
VertreterInnen der Sustainable Science um die Unterstützung ihrer Kernaussagen. Heute unterstützen über 160 Personen und Organisationen diese Aussagen, darunter 60 Professoren und Dozenten aus Deutschland, Österreich,
Polen, der Schweiz und Vietnam. 2009 führte das Netzwerk mit Förderung
durch das BMU den ersten internationalen Workshop „Grundlagen der Nachhaltigen Ökonomie“ in Berlin durch, auf dem die Kernaussagen präzisiert und
weiterentwickelt wurden. Auf dem 2. Workshop 2010 wurde diese Arbeit
fortgesetzt und vorläufig abgeschlossen. Seit 2011 erscheint das Jahrbuch
Nachhaltige Ökonomie, dass die Diskussion um eine nachhaltige Wirtschaftslehre weiter verbreitert.
Zur Verbreitung dieser neuen Wirtschaftsschule hat sich das Netzwerk Nachhaltige Ökonomie zunächst auf die folgenden Kernaussagen verständigt
(www.nachhaltige-oekonomie.de):
(1) Starke Nachhaltigkeit: Die derzeitige Entwicklung der Menschheit wird als
nicht zukunftsfähig betrachtet57, die Nachhaltige Ökonomie sieht daher die
Notwendigkeit eines neuen Leitbilds und bekennt sich zu einer Position der
57 M. Müller, Nachhaltige Weltklimaordnung, Vier tiefe Krisen – eine große Chance, „Neue
Gesellschaft“, Frankfurter Hefte 2009 Nr. 06.
– 125 –
starken Nachhaltigkeit58. Damit wird die Wirtschaft als ein Subsystem der
Natur und die natürlichen Ressourcen größtenteils als nicht substituierbar
angesehen59. Das Drei-Säulen-Modell, das von einer Gleichwertigkeit der
Zieldimensionen ausgeht (ohne absolute Naturgrenzen), wird somit
abgelehnt und stattdessen werden absolute Grenzen der Natur anerkannt60.
Im Mittelpunkt steht die dauerhafte Erhaltung und nicht der optimale
Verbrauch der natürlichen Ressourcen61.
(2) Pluralistischer Ansatz, Abgrenzung bei Aufnahme einzelner Aspekte der neo‐
klassischen Umweltökonomie: Die Nachhaltige Ökonomie fühlt sich einem
Methodenpluralismus verpflichtet62. Die Mehrzahl der Vertreter der Nachhaltigen Ökonomie steht der traditionellen Ökonomie kritisch gegenüber.
Sie betonen, dass der pluralistische Ansatz nicht zur Beliebigkeit und
Inhaltsleere führen darf und weisen darauf hin, dass die traditionelle
Ökonomie die nachhaltige Nutzung der natürlichen Ressourcen völlig unzureichend behandelt63. Sie fordern eine grundlegende Reform oder sogar
einen Neuaufbau des ökonomischen Lehrgebäudes (s. Drittens). Dennoch erkennt sie bestimmte Erkenntnisse der traditionellen Umweltökonomie an64.
(3) Weiterentwicklung der traditionellen Ökonomie und Ökologischen Ökonomie
zurNachhaltigenÖkonomie: Die Nachhaltige Ökonomie fordert eine grundlegende Änderung der Lehrinhalte der traditionellen Ökonomie. Das beginnt
bei den Grundlagen (zum Beispiel dem Menschenbild) und setzt sich bei den
Aussagen zur nationalen Wirtschaftspolitik bis zu den globalen Bedingungen
für eine gerechte Weltgesellschaft mit einem Ordnungsrahmen fort65. Dabei
sehen viele eine Koexistenz (Nebeneinanderstellung) der traditionellen und
H. Bartmann, SubstituierbarkeitvonNaturkapital, in: M. Held, H. Nutzinger, Nachhaltiges
Naturkapital, Frankfurt a.M. 2001, S. 61.
59 P. Ehrlich, The Limits to Substitution, „Ecological Economics“ 1989 Vol. 1; gesehen in:
L. Holstein, NachhaltigkeitundneoklassischeÖkonomik, Metroplois Verlag, Marburg. 2003.
60 H. Majer,EingebeteteTechnik–DiePerspektivederökologischenÖkonomie, in: Technikgestal‐
tungfüreinenachhaltigeEntwicklung, Hrsg. A. Grunwald, Edition Sigma, Berlin 2002, s. 41.
61 Nachhaltiges Naturkapital, Ökonomik und zukunftsfähige Entwicklung, Hrsg. M. Held,
H. Nutzinger, Campus Verlag, Frankfurt a.M. 2001, S. 24; L. Holstein, Nachhaltigkeit und…,
op. cit., S. 69; SRU, Umweltgutachten 2002, Für eine neue Vorreiterrolle; Internet zugang:
www.umweltrat.de [Datum: 31–05–2011]; SRU, Sachverständigenrat für Umweltfragen:
Umweltgutachten 2008 – Umweltschutz im Zeichen des Klimawandels. Hausdruck. Internet
zugang: www.umweltrat.de/frame02.htm [Datum: 31–05–2011] zu den Inhalten der starken Nachhaltigkeit H. Rogall, NachhaltigeÖkonomie…, op. cit.
62 F. Hinterberger, F. Luks, M. Stewen, ÖkologischeWirtschaftspolitik–ZwischenÖkodiktatur
undUmweltkatastrophe, Birkhäuser Verlag, Berlin 1996, s. 153 und 226.
63 H. Herr, Vortragaufdem1.internationalenWorkshopdesNetzwerksNachhaltigeÖkono‐
mieinderHWR, Berlin 2009.
64 z.B. die sozial-ökonomischen Erklärungsansätze der Übernutzung der natürlichen Ressourcen und die daraus abgeleitete Diskussion um die Notwendigkeit politisch-rechtlicher
Instrumente, detailliert H. Rogall, NachhaltigeÖkonomie…, op. cit.
65detailliert H. Rogall, Grundlagen einer nachhaltigen…, op. cit.
58
– 126 –
der Nachhaltigen Ökonomie nicht als ausreichend an, sie fordern eine grundlegende Veränderung der Lehrinhalte in der ökonomischen Lehre66. Hierbei
sehen sie u.a. die drei Grundaxiome der Neoklassik als überholt an67. Hierbei
müssen auch die rechenbaren Gleichgewichtsmodelle ersetzt werden68. Die
Erkenntnisse der Nachhaltigen Ökonomie sollen in alle wirtschaftlichen
Studiengänge und Lehrbücher aufgenommen werden. Im Mittelpunkt steht
die Aufgabe, das volkswirtschaftliche Lehrgebäude so umzuformulieren, dass
es künftig einen Beitrag leisten kann, die Prinzipien und Managementregeln
einer Nachhaltigen Entwicklung einzuhalten. Im Bereich der Umweltökonomie und Umweltpolitik sollen vor allem die absolut gesetzte Konsumentensouveränität, die Diskontierung künftiger Kosten und Erträge von
Umweltschutzmaßnahmen, die beliebige Substituierbarkeit aller, auch sämtlicher natürlichen Ressourcen, die Position der schwachen Nachhaltigkeit
u.v.a.m. hinterfragt werden. Dagegen soll der Aspekt der Gerechtigkeit eine
stärkere Berücksichtigung erfahren.
(4) KontroverseneinerNachhaltigenÖkonomie,Wachstumsfrage: Die Nachhaltige
Ökonomie ist keine statische Theorie, sondern sieht die Notwendigkeit
weiterer Diskussionsprozesse und die Ausweitung des Erkenntnisinteresses
entsprechend der globalen Entwicklung. Hierbei existiert eine Reihe von
Kontroversen, die noch geklärt werden müssen. Eine zentrale Kontroverse
behandelt die Frage, wie das traditionelle Wachstumsparadigma durch ein
Nachhaltigkeitsparadigma ersetzt werden kann. Vertreter der Nachhaltigen
Ökonomie sind sich darüber einig, dass das Wachstumsparadigma nicht zukunftsfähig ist 69. Aus ihrer Sicht muss das Wachstumsparadigma durch ein
Nachhaltigkeitsparadigma ersetzt werden, dass den scale, die absolute
Nutzung der natürlichen Ressourcen (den Stoffdurchsatz), kontinuierlich
senkt70. Das soll durch drei Strategiepfade der Nachhaltigen Ökonomie71
66 H. Binswanger, Vortrag auf dem 1. internationalen Workshop des Netzwerks Nachhaltige
ÖkonomieinderHWR, Berlin2009; F. Ekardt, Vortragaufdem1.internationalenWorkshop
desNetzwerksNachhaltigeÖkonomieinderHWR, Berlin 2009; I. Hauchler,Vortragaufdem
1.internationalenWorkshopdesNetzwerksNachhaltigeÖkonomieinderHWR, Berlin 2009;
R. Kreibich, Vortragaufdem1.internationalenWorkshopdesNetzwerksNachhaltigeÖkono‐
mie in der HWR, Berlin 2009; J. Nantke, Vortrag auf dem 1. internationalen Workshop des
NetzwerksNachhaltigeÖkonomieinderHWR, Berlin 2009.
67 Menschenbild, Selbstheilungskräfte der Märkte, grenzenlose Naturverfügbarkeit; I. Hauchler, Vortragaufdem1…., op. cit.
68 F. Beckenbach, Vortrag auf dem 1. internationalen Workshop des Netzwerks Nachhaltige
ÖkonomieinderHWR, Berlin 2009.
69 H. Bartmann, Substituierbarkeitvon…, op. cit., S. 62.
70 im Unterschied zum relativen Verbrauch, der den Verbrauch pro BIP misst; Hinterberger,
F. Luks, M. Stewen, ÖkologischeWirtschaftspolitik…, op. cit., S.40 und 227.
71 J. Huber, Nachhaltige Entwicklung, Strategien für eine ökologische und soziale Erdpolitik,
Edition Sigma, Berlin 1995; J. Huber, Industrielle Ökologie. Konsistenz, Effizienz, und Suffi‐
zienz in zyklusanalytischer Betrachtung, in: R. Kreibich, U. Simonis, Global Change, Nomos
Verlag, Baden-Baden 2000.
– 127 –
erreicht werden. Hierbei herrscht Einigkeit darüber, dass die Realisierung
einzelner Effizienzmaßnahmen nicht zu einer Nachhaltigen Entwicklung führen kann72, es vielmehr um eine neue industrielle Revolution geht (Transformation), die den Verbrauch der natürlichen Ressourcen in den Industriestaaten innerhalb der nächsten 40 Jahre um 80 bis 95% vermindert. Das
bedeutet aber nicht weniger als die Neuerfindung (fast) aller Produkte und
Anlagen nach den Kriterien und Managementregeln der Nachhaltigkeit. Um‐
stritten ist die Hierarchie dieser Strategie-Pfade:
Ein Teil spricht sich für eine Steady‐state Ökonomie mit eingefrorenem BIP
aus und stellt die Suffizienz in den Mittelpunkt.
DiezweiteGruppe will das Ziel des stetigen Wachstums durch eine wirtschaft‐
liche Entwicklung in den Grenzen der natürlichen Tragfähigkeit ersetzen73.
Durch die konsequente Umsetzung der drei Nachhaltigkeits-Strategiepfade,
soll eine absolute Abkoppelung, d.h. eine stetige absolute Minderung des
Ressourcenverbrauchs erreicht werden. Dieser Strategieansatz wird durch
die Formel für nachhaltiges Wirtschaften verdeutlicht. Das soll durch einen
Automatismus erreicht werden, der mittels Abgaben die Preise der natürlichen Ressourcen die die Formel nicht einhalten, Jahr für Jahr um einen
angemessenen Prozentsatz erhöht, bis die Nicht-Einhaltung der Formel der
vergangenen Jahre überkompensiert ist. Hierdurch können auch die
Rebound- und Sideeffekte kompensiert werden74. Durch diesen Lösungsansatz bestimmt das Ausmaß der Strategiepfade das maximale Volumen der
Güterproduktion, ob hierdurch das BIP insgesamt steigt oder sinkt wird als
weniger wichtig erachtet75.
NachhaltigkeitsformeloderNachhaltigkeitsparadigma
ΔRessourcenproduktivität > ΔBIP
Einigkeit herrscht darüber, dass auf längere Sicht neben den Strategiepfaden
auch das globale Wachstum gedämpft werden muss76 und auf lange Sicht kein
materielles Wachstum möglich ist77. Fraglich ist hierbei in welcher Zeit eine
fast wachstumslose Gesellschaft zu realisieren wäre. Einige sehen auf absehbare Zeit eine Art Wachstumszwang, da eine stagnierende Wirtschaft zu
BUND; BrotfürdieWelt, Zukunftsfähiges Deutschland in einer globalisierten Welt. Studie
des Wuppertal Institutes für Klima, Umwelt, Energie, Frankfurt a.M. 2008, S. 233.
73 ein „selektives Wachstum“ mit Wachstums- und Schrumpfungsprozessen in ausgewählten
Sektoren, E. Eppler, Wegeaus derGefahr, Rowohlt Verlag, Reinbek 1981, S. 147; H. Rogall,
BausteineeinerzukunftsfähigenUmwelt‐undWirtschaftspolitik, Verlag Duncker & Humblot,
Berlin 2000, S. 71 und 132.
74 F. Beckenbach, Vortragaufdem1…., op. cit.
75 detailliert s. H. Rogall, Grundlageneiner…, op. cit.
76 H. Binswanger, Vortragaufdem…, op. cit.
77 I. Hauchler, Vortragaufdem1.…, op. cit.
72
– 128 –
sozial-politisch gefährlichen Schrumpfungsprozessen führen könnte78.
Entscheidend ist hierbei, dass sich die Wachstumsraten an die natürliche
Tragfähigkeit anpassen.
(5) Eine Nachhaltige Entwicklung und Ökonomie beruht auf ethischen Prinzipien
und damit auch auf der Forderung nach persönlicher Verantwortung und
Handlung: Im Mittelpunkt stehen die Grundwerte der intra- und intergenerativen Gerechtigkeit und Verantwortung. Hieraus werden die folgenden Prinzipien abgeleitet: (1) intragenerativen Gerechtigkeit, (2) intergenerative
Gerechtigkeit, (3) Verantwortung und Solidarität, (4) Vorsorge mit eigenen
Schutzrechten für die Natur nach dem Grundsatz des Friedens und der Harmonie mit der Mitwelt, (5) Dauerhaftigkeit und Angemessenheit sowie (6)
nachhaltige Demokratie. Diese Prinzipen haben weit reichende Konsequenzen – während traditionelle Ökonomen fordern, dass in das Marktgeschehen
erst eingegriffen wird, wenn die Folgen und Ursachen von Umweltgefahren
sicher bewiesen sind, fordern Vertreter der Nachhaltigen Ökonomie vorausschauend bereits dann einzugreifen, wenn sich hinreichend große Hinweise
für eine Gefährdung ergeben. Daraus folgt die Anwendung des Vorsorge‐und
Gestaltungsprinzips79. Hierbei wird das Gerechtigkeitsprinzip nicht allein als
Ziel formuliert, sondern als unbedingte Voraussetzung für eine Nachhaltige
Ökonomie, sie ist ein Essential80. Nach dem intergenerativen Gerecht‐
igkeitsprinzip muss jede Generation darüber selbst entscheiden können, welche Güter sie wie herstellt und wie sie diese gerecht verteilt. Die Veränderung
des Klimas, die Zerstörung der Ozonschicht, die Vergiftung der Böden,
ausgestorbene Arten, ausgebeutete Rohstoff- und Energiequellen schränken
diese Freiheit unzulässig ein, da die negativen Veränderungen nicht in
akzeptablen Zeitspannen rückgängig gemacht werden können. Da die natürlichen Lebensgrundlagen eine notwendige Bedingung (Voraussetzung) für das
menschliche Leben und Wirtschaften darstellen, entzieht sich ihre Zerstörung
einer Abwägung mit wirtschaftlichen Zielen. Das intragenerative Gerecht‐
igkeitsprinzipfordert die gerechte Verteilung von (Teilhabe an) Lebenschancen, Ressourcenverbrauch und Wohlstand, es muss in der Diskussion
verstärkt aufgenommen werden81. An Rawls und Sen anknüpfend, definiert
die Nachhaltige Ökonomie eine Gesellschaft als gerecht, in der alle Menschen
die gleichen Chancen und Rechte haben, ein glückliches Leben zu führen und
dabei allen Mitgliedern der Gesellschaft die Menschenrechte und die GrundH. Binswanger, Vortragaufdem…, op. cit.
im Sinne eines vorausschauenden Risikominimierungsprinzips; R. Costanza, J. Cumberland, H. Daly, R. Goodland, R.Norgaard, EinführungindieÖkologische…, op. cit., S. 170.
80 F. Ekardt, Vortrag auf dem 1…, op. cit.; I. Hauchler, Vortrag auf dem 1. …, op. cit.; K. Ott,
Vortrag auf dem 1. internationalen Workshop des Netzwerks Nachhaltige Ökonomie in der
HWR, Berlin 2009.
81 N. Dzung, Vortrag auf dem 1. internationalen Workshop des Netzwerks Nachhaltige Öko‐
nomieinderHWR, Berlin 2009.
78
79
– 129 –
bedürfnisse zum Leben sichert82. Das heißt, dass es einer Nachhaltigen
Ökonomie nicht alleine um Optimierungs- und Effizienzziele geht (wie der
neoklassischen Umwelt- und Ressourcenökonomie), sondern auch um
Gerechtigkeit (Verteilungsgerechtigkeit und Solidarität) und Erhaltung.
Damit einher geht die Forderung, dass das in der traditionellen Ökonomie
verwendete, aber durch zahlreiche Untersuchungen der Verhaltensökonomie
und der Gehirnforschung als unrealistisch erkannte Menschenbild des homo
oeconomicus zu hinterfragen ist. Stattdessen sollte ein realistischeresMensch‐
enbild verwendet werden, das dem kooperativen Potenzial des menschlichen
Handelns (homo cooperativus) und seiner Heterogenität stärker Rechnung
trägt. Weiterhin sollen die Potentiale für einen kulturellen Wandel ausgelotet
werden, wobei im Mittelpunkt ein nachhaltiger Konsum steht, der zu einer
nachhaltigen Produktions- und Lebensweise beitragen soll83.
(6) Inter‐undtransdisziplinärerAnsatz: Die Nachhaltige Ökonomie will über die
rein ökonomische Betrachtungsweise hinausgehen und die ökonomischen
Prozesse im Rahmen eines sozial-ökologischen Zusammenhanges analysieren. Hierbei spielt die enge Kooperation mit den anderen Sozialwissenschaften sowie mit den Geistes-, Natur- und Ingenieurwissenschaften eine
besonders wichtige Rolle84
(7) Notwendigkeit der Änderung der Rahmenbedingungen mittels politisch‐
rechtlicher Instrumente: Die meisten Vertreter der Nachhaltigen Ökonomie
akzeptieren das Ergebnis der neoklassischen Analyse, dass die sozialökonomischen Faktoren quasi zwangsläufig zu einer Übernutzung der natürlichen Ressourcen führen. So ist die Ökobilanz (der Ressourcenverbrauch)
von Bürgern mit einem durchschnittlichen oder überdurchschnittlichen Einkommen, die sich für umweltbewusst halten, aufgrund ihrer Flugreisen,
größeren Wohnungen und Autos erheblich schlechter, als die von Bürgern
mit niedrigen Einkommen, denen die Umwelt nach eigenen Angaben unwichtiger ist85. Vertreter der Nachhaltigen Ökonomie schlussfolgern daraus,
dass die Höhe des Einkommens für den Umweltverbrauch der Mehrheit eine
wichtigere Rolle spielt als der Bewusstseinsstand, und der Staat daher mit
Hilfe von politisch-rechtlichen Instrumenten eingreifen muss, um das
Marktversagen auszugleichen86. Es herrscht ein Konsens darüber, dass
Marktsysteme ökologische Probleme nicht lösen können und die Politik
82 zur ungleichen Inanspruchnahme der natürlichen Ressourcen s. BUND; BrotfürdieWelt,
Zukunftsfähiges…, op. cit., S. 125 und 127.
83 detailliert s. H. Rogall,NachhaltigeÖkonomie…, op. cit.
84 Ibidem.
85 U. Kulke, SindwirimUmweltschutznurMaulhelden?, „Natur“ 1993 Nr 3; G. Bodenstein, H.
Elbers, A. Spiller, A. Zuhlsdorf, Umweltschützer als Zielgruppe des ökologischen Innova‐
tionsmarketings–ErgebnisseeinerBefragungvonBUND‐Mitgliedern, Fachbereich Wirtschaftswissenschaften der UNI Duisburg Nr 246, Duisburg 1998.
86 L. Holstein, Nachhaltigkeitund…,op. cit., S. 107.
– 130 –
daher erneut das Primat der Entscheidungen übernehmen muss87. Hierzu
gehört auch, dass die Politik in die Technologieentwicklung eingreifen
muss88. Derartige politisch-rechtliche Instrumente (ökologische Leitplanken)
werden somit als eine Art notwendige Bedingung angesehen, ohne die es
keine Nachhaltige Entwicklung geben kann. Daher bekennen sich die Vertreter der Nachhaltigen Ökonomie auch zur Notwendigkeit agierender statt
reagierender Institutionen und Politik89. Im Mittelpunkt steht hierbei ein Instrumentenmix, insbes. mit umweltökonomischen (Ökologisierung des Finanzsystems, Bonus-Malus-Regelungen und Naturnutzungsrechten) und
ordnungsrechtlichen Instrumenten mit Stufenplänen (Nutzungspflichten,
Standards und Grenzwerte). Hierzu werden der Standard‐Preis‐Ansatz90 und
der Ansatz der meritorischenGüter verwendet91.
(8) NotwendigkeitderOperationalisierungdesNachhaltigkeitsbegriffs,neueMess‐
systeme:Durch die Vielzahl an Definitionen und Interpretationen besteht die
Gefahr, dass der Nachhaltigkeitsbegriff zum inhaltsleeren Allerweltsbegriff
wird92. Vertreter der Nachhaltigen Ökonomie sind sich darüber einig, dass
diese Entwicklung durch die Formulierung von Prinzipien, Managementregeln und neuen Messsystemen verhindert werden muss (siehe Anhang).
Hier wird die Notwendigkeit von quantitativen und qualitativen Aussagen
betont 93. Der Nachhaltigkeitsbegriff soll so wie die Begriffe Demokratie und
Rechtsstaat zwar unterschiedliche Ausprägungen im Detail zulassen (z. B. in
Großbritannien und Deutschland), in der Substanz aber eindeutig bleiben94.
Die Ökonomie versucht seit vielen Jahrzehnten die Lebensqualität bzw. die
I. Hauchler, Vortragaufdem1.…,op. cit.
H. Herr, Vortragaufdem1.…,op. cit., R. KreibichVortragaufdem1.…,op. cit.
89 R. Costanza, J. Cumberland, H. Daly, R. Goodland, R.Norgaard, Einführungindie…, op. cit., s. 95.
90 Standard‐Preis‐Ansatz: Der S-P-A geht auf die Ökonomen Baumol und Oates zurück. Die
demokratisch legitimierten Entscheidungsträger legen hiernach einen bestimmten Umweltstandard fest (z. B. die Höhe des Verbrauchs an natürlichen Ressourcen), der dann über die
Erhebung von Umweltabgaben erreicht werden soll. Die Höhe der Abgaben wird bei einem
mehrjährigen Trial-and-Error-Verfahren variiert, bis schließlich die Abgabenhöhe gefunden
ist, mit der der Umweltstandard eingehalten wird. In weiterentwickelter Form können auch
andere Instrumente eingesetzt werden, die dann den Ressourcenverbrauch regulieren. Der
Ansatz von Baumol und Oates wurde von einzelnen neoklassischen Ökonomen aufgegriffen,
besonders konsequent wird er aber von der Nachhaltigen Ökonomie vertreten.
91 zur Erläuterung und Bewertung der Instrumente s. H. Rogall, Grundlagen einer nachhaltigen…., op. cit.
92 M. Müller, NachhaltigeWeltklimaordnung…, op. cit.
93 E. Buhlmann, Vortrag auf dem 1. internationalen Workshop des Netzwerks Nachhaltige
Ökonomie in der HWR, Berlin 2009; H. Diefenbacher, Vortrag auf dem 1. internationalen
WorkshopdesNetzwerksNachhaltigeÖkonomieinderHWR, Berlin 2009.
94 A. Lerch, Naturkapital und Nachhaltigkeit – normative Begründungen unterschiedlicher
Konzepte der nachhaltigen Entwicklung, in: Nachhaltiges Naturkapital, Ökonomik und zu‐
kunftsfähigeEntwicklung,Hrsg. M. Held, H. Nutzinger, Campus Verlag, Frankfurt a.M. 2001, s.
96.
87
88
– 131 –
Wohlfahrt (Begriff der Neoklassik) zu messen. Traditionelle Ökonomen setzen hierbei oft Wohlfahrt und Wohlstand (Konsum) gleich95. Dies hat dazu geführt, dass lange Zeit das BIP pro Kopf als Wohlfahrtsindikator verwendet
wurde. Die Nachhaltige Ökonomie nimmt die Kritik am BIP als
Wohlstandsindikator auf und entwickelt neue Messsysteme in Form von Zielund Indikatorensystemen96, z.B. der Wohlfahrtsindex NWI97 und die
Vorschläge der Stiglitz-Kommission98. Hierbei werden auf der Grundlage von
Qualitätszielen messbare Handlungsziele formuliert und der Zielerreichungsgrad durch das Statistische Bundesamt überwacht99 . Das BIP als
Wohlstandsindikator muss ersetzt werden, denn wenn wir die falschen
Maßzahlen verwenden, streben wir nach dem Falschen100.
(9) Globale Verantwortung: Als zentrale Bedingungen für eine Nachhaltige
Entwicklung werden u.a. anerkannt: Einführung eines globalen Ordnungsrahmens (mit Regulierung der Finanzmärkte, Abgaben auf die globalen Umweltgüter und Finanztransaktionen, sowie sozial-ökologische Mindeststandards, u.v.a.m.). Senkung des globalen Ressourcenverbrauchs um 50% bis
2050. Akzeptiert wird, dass die Industrieländer aufgrund der historischen
Entwicklung und der größeren Leistungsfähigkeit eine Vorreiterrolle für die
Verwirklichung der intra- und intergenerativen Gerechtigkeit, globalen Nachhaltigkeit und fairen Handelsbeziehungen einnehmen müssen und daher
ihren Ressourcenverbrauch um 80–95% bis 2050 senken müssen. Diese
Verantwortung muss sich in entsprechender finanzieller und technologischer
Unterstützung niederschlagen101 .
(10) Nachhaltige (sozial‐ökologische) Marktwirtschaft Vertreter der Nachhaltigen
Ökonomie lehnen eine kapitalistische Marktwirtschaft ebenso ab wie eine
zentrale Verwaltungswirtschaft, weil sie davon überzeugt sind, dass nur
marktwirtschaftliche Systeme mit einem nachhaltigen Ordnungsrahmen zukunftsfähig sind. Danach muss die Politik aktiv eingreifen, um eine Nachhaltige Entwicklung sicherzustellen und die Folgen von Marktversagen zu vermindern102. Hierzu werden die bekannten Ziele des Deutschen Stabilitätsgesetzes um eine Reihe weiterer Ziele ergänzt und ein nachhaltiger Umbau der Volkswirtschaften (Transformation) gefordert. Darüber hinaus
95
V. Radke, NachhaltigeEntwicklung…, op. cit., s. 123.
96 R. Costanza, J. Cumberland, H. Daly, R. Goodland, R.Norgaard, Einführungindie…, op. cit., s. 133.
H. Diefenbacher, Vortragaufdem1. …, op. cit.
N. Michaelis, Vortrag auf dem 1. internationalen Workshop des Netzwerks Nachhaltige
ÖkonomieinderHWR, Berlin 2009.
99 Bundesregierung,Fortschrittsbericht2008, Broschüre, Berlin 2008 Nr 11, s. 36.
100 N. Michaelis, Vortrag auf dem 2. internationalen Workshop des Netzwerks Nachhaltige
ÖkonomieinderHWR, Berlin 2010; detailliert H. Rogall, NachhaltigeÖkonomie…, op. cit.
101 detailliert H. Rogall, Grundlageneiner…, op. cit.
102 R. Costanza, J. Cumberland, H. Daly, R. Goodland, R. Norgaard, Einführung in die…,
op. cit., s. 96.
97
98
– 132 –
werden institutionelle und eigentumsrechtliche Änderungen gefordert und
diskutiert103.
Um die Transformation der Industriegesellschaft in eine nachhaltige
Wirtschaft zu beschleunigen, werden zentrale Strategie‐/Handlungsfelder ausgewählt, in denen dieser Transformationsprozess mit Hilfe der Effizienz-, Konsistenz- und Suffizienzstrategie exemplarisch vorangetrieben wird (nachhaltige
Wirtschafts-, Energie-, Mobilitäts-, Landwirtschafts- Ressourcenschonungs- und
Produktgestaltungspolitik). Als besonders wichtig wird die Aufnahme des Nachhaltigkeitsmanagements und CSR angesehen. Das gilt auch für die notwendige Reform
der Geld-, Finanz- und Währungspolitik104.
5.4. Zusammenfassung und Fazit
Die traditionelle (neoklassische) Ökonomie weist aus unserer Sicht so viele
Schwächen auf, dass ihre grundlegende Überarbeitung dringend angeraten ist.
Hierzu haben wir die Kernaussagen der Nachhaltigen Ökonomie zusammengefasst, die der weiteren Diskussion bedürfen. Im Rahmen des vorliegenden
Beitrags liegen ihre theoretischen Schwächen in Bezug auf das Ziel der Nachhaltigen Entwicklung im besonderen Fokus. Die traditionelle Ökonomie hält an einer
Reihe von Aussagen fest (z. B. Verabsolutierung der Konsumentensouveränität,
Menschenbild vom homo oeconomicus, Substituierbarkeit der natürlichen
Ressourcen, Natur als Gegenstand subjektiver Bewertung), die dafür sorgen, dass
ihr Beitrag für eine Nachhaltige Entwicklung bescheiden geblieben ist. Eine Theorie, die allein auf eine effizienzoptimierte Nutzung der natürlichen Ressourcen
setzt, kann die natürlichen Lebensgrundlagen der Menschheit nicht sichern.
Die Ökologische Ökonomie ist in den 1980er Jahren aufgrund der Schwächen
der neoklassischen Umweltökonomie entstanden, aus ihr entwickelt sich die Nachhaltige Ökonomie. Beide Schulen können als ökonomische Theorien einer Nachhaltigen Entwicklung verstanden werden.
z.B. die Umwandlung von Kapitalgesellschaften in Genossenschaften, Stiftungen und
Kommunalunternehmen sowie ihre Neugründungen als auch die Änderung des Aktienrechts, I. Hauchler, I. (2009): Vortragaufdem1…., op. cit.; H. Binswanger, Vortragaufdem1.
…, op. cit.
104 H. Binswanger, Vortragaufdem1. …, op. cit.
103
– 133 –
6
Tadeusz Borys Interdyscyplinarność ekonomii
zrównoważonego rozwoju
INTERDISCIPLINARY CHARACTER
OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT ECONOMICS
Abstract: The article includes the attempt to answer an important question: how to form
an integrated/holistic approach to the new paradigm of development? There have been
shown consequences of lack of basic interdisciplinary agreements concerning the essence of theoretical paradigm which has been realized in the recent years under the
names of sustainable, stable, self-sustaining development or eco-development. One of
such consequences are the assessments of advancement of creating its scientific bases.
It was adopted that the interdisciplinary nature of the new paradigm of development requires making extensive research aiming at the creation of logical, coherent and multilevel sequence of paradigms with the increasing degree of detail. The attempts to form
bases of the holistic theory of this paradigm were comprised in the categories of multiaspect integration of features, principles and orders defining the substantial and application sense of the concepts which generate together the paradigm. The adhesive of integration and contribution of particular scientific circles in this specification may be the category
of integrated order. Participation in creation of interdisciplinary bases of the new paradigm
was illustrated on the basis of two groups of science: economic and quantitative science.
Key words: paradigm, development, sustaining, interdisciplinary character
– 134 –
I
6.1. Autonomia czy integracja różnych aspektów
nowego paradygmatu rozwoju
zolować czy integrować różne aspekty nowego paradygmatu rozwoju? – to pytanie, z punktu widzenia teoretycznego, w dużym stopniu retoryczne. Lepiej bowiem budować zintegrowane/holistyczne podejścia do badania rzeczywistości niż
tylko kreować wąsko wyspecjalizowane, niemające pomostów interdyscyplinarnych, kanony w ramach dziedzin nauki i ich bardziej szczegółowych dyscyplin.
W praktyce uprawiania nauki, pytanie to nie ma już tak wyraźnie retorycznego
charakteru, ponieważ same dyskusje terminologiczne toczące się w środowisku
ekonomistów, ale także wśród politologów, filozofów, prawników, inżynierów
dotyczące nazwy nowego paradygmatu rozwoju dowodzą, jak trudno uzgodnić
jego „rdzeń” teoretyczny.
W dyskusjach tych odnosi się też często wrażenie, jakby była ona nadal w fazie początkowej i jakby poszczególne środowiska nie do końca były zainteresowane wprowadzeniem w niej ładu, przy często niskiej świadomości negatywnych
konsekwencji praktycznych tego swoistego rozchwiania semantycznego, zwłaszcza dla edukacji. Temu „rozchwianiu” towarzyszy często widoczna schizofrenia
aksjologiczna, przejawiająca się zwłaszcza w naukach ekonomicznych oraz wielu
sferach życia społecznego, gospodarczego i politycznego.
Konsekwencją braku podstawowych interdyscyplinarnych uzgodnień dotyczących sedna teoretycznego nowego paradygmatu rozwoju są krańcowo różne
oceny zaawansowania tworzenia jego podstaw naukowych. Interwał tych ocen
wyznaczają:
• wątpliwości dotyczą głównie dylematu – czy koncepcja zrównoważonego
rozwoju jest utopią czy realna możliwością; w polskiej literaturze znamienne
są tu zwłaszcza dwa artykuły: L. Zachera Trwały rozwój – utopia czy realna
możliwośći W. Szumskiego Refleksjanatematzrównoważonegorozwoju–czy
rozwójzrównoważonyjestfikcją,utopią,iluzjączyoszustwem?; 1
• bardzo różne podejścia do relacji cech tego paradygmatu: samopodtrzymywania (sustensywności – sustainability), trwałości (durability) i zrównoważenia/ równoważenia (balance); od uznawania, że generowane przez te cechy
koncepcje rozwoju: zrównoważonego, samopodtrzymującego i trwałego są
synonimami (dorzuca się często do zbioru tych synonimów także ekorozwój)
po wyraźne eksponowanie ich odrębności (autonomii);
• dość wyraźne zróżnicowanie preferencji dotyczących używania w obiegu
prawnym i nauce wymieniowych wyżej kategorii rozwojowych; w ustawo-
L.W. Zacher, Trwały rozwój – utopia czy realna możliwość? „Problemy Ekorozwoju” 2008
nr 2, s. 63–68, W. Sztumski, Refleksja na temat rozwoju zrównoważonego rozwoju – czy
zrównoważonyrozwójjestfikcją,utopią,iluzjączyoszustwem?, „Problemy Ekorozwoju” 2008
nr 2, s. 133–139.
1
– 135 –
dawstwie cecha zrównoważenia/ równoważenia jest wyraźnie preferowana
i kategoria zrównoważonego rozwoju jest nie tylko w Polsce zasadą konstytucyjną, a przez to szczególnym reprezentantem nowego paradygmatu rozwoju; jest on urzeczywistniany także pod nazwami trwałego, samopodtrzymującego się rozwoju czy ekorozwoju; w nauce nowy paradygmat najczęściej
jest atakowany ze względu na cechę zrównoważenia/równoważenia, a sama
koncepcja zrównoważonego rozwoju jest w niektórych środowiskach naukowych uznawana za mętną, niekonkretną, wyłącznie postulatywną czy nienaukową; niechęć do samego pojęcia zrównoważenia przejawia się też w preferowaniu koncepcji rozwoju trwałego;
• dość duży interwał stopnia akceptacji tej koncepcji rozwoju – od uznawania
zrównoważonego lub trwałego rozwoju tylko za jedną z zasad rozwoju
„przyklejoną” do starego paradygmatu (z podkreślaniem dużego znaczenia
ochrony środowiska) po przyjęcie, że mamy do czynienia z pełnoobjawowym
nowym paradygmatem, który nie jest już tylko ogólną ideą, lecz kategorią
w dużym stopniu operacyjną – o rosnącej konkretności w różnych dziedzinach nauki i na różnych poziomach zarządzania.
Osiągnięcie realnego postępu w ujawnianiu wszystkich pozytywnych konsekwencji wynikających z interdyscyplinarnej natury nowego paradygmatu rozwoju
wymaga podjęcia szeroko zakrojonych badań mających na celu stworzenie logicznego i spójnego oraz wielopoziomowego ciągu paradygmatów o rosnącym stopniu
szczegółowości. Zasady nowego paradygmatu na najwyższym poziomie generalizowania (poziom pierwszy) powinny systemowo generować nowe paradygmaty
poszczególnych dziedzin nauki (poziom drugi), na postawie których budowane być
powinny zbiory paradygmatów dyscyplin naukowych (poziom trzeci) jako podstawowe punkty odniesienia dla konstrukcji propozycji programowych na najniższych poziomach edukacji i prowadzonych badań (poziom czwarty i dalsze) (rysunek 6.1).
Nie ulega wątpliwości, że zaawansowanie krystalizowanie się tych paradygmatów „pochodnych” jest dopiero w początkowej fazie z oczywistymi skutkami dla
obecnego kształtu edukacji – ekonomicznej, społecznej czy środowiskowej (ekologicznej). Współistnieją w niej – nie zawsze „pokojowo” – stare paradygmaty i zalążki paradygmatu nowego. Dokonana dalej w tej pracy analiza konkretyzacji paradygmatów na przykładzie wybranych dziedzin nauki wykaże bardzo duże zróżnicowanie operacjonalizacji nowej koncepcji rozwoju na poszczególnych poziomach zbiorów paradygmatów (rysunek 6.1).
– 136 –
Rysunek 6.1.Poziomyzgodnościparadygmatównaprzykładzienaukekonomicznych
Figure 6.1.Levelsofconformityofparadigmsonthebasisofeconomicscience
STARE PARADYGMATY  skanowanie aksjologiczne i transfer do NOWYCH PARADYGMATÓW tego co wartościowe i cenne w starych paradygmatach z punktu widzenia
minimum aksjologicznego: co najmniej umiarkowanego antropocentryzmu
NOWY PARADYGMAT ROZWOJU (NPR) – holistyczna teoria NPR jako interdyscyplinarna integracja cech, zasad, celów i ładów POZIOMPIERWSZY
Paradygmatu
zrównoważonego
rozwoju
Paradygmatu
trwałego rozwoju
Paradygmatu
samopodtrzymującego się
rozwoju
ZBIÓRNOWYCHPARADYGMATÓWDZIEDZINNAUKIPOZIOMDRUGI
Paradygmat
naukekonomicznych
Paradygmat
naukprzyrodniczych
…
ZBIÓRNOWYCHPARADYGMATÓWDYSCYPLINNAUKEKONOMICZNYCHPOZIOM
Nowy paradygmat EKONOMII
teoria zrównoważonej ekonomii
Nowy paradygmatFINANSÓW
teoria zrównoważonych finansów
Nowy paradygmat
NAUKOZARZĄDZANIU
teoria zrównoważonego
zarządzania
Nowy paradygmat
NAUKTOWAROZNAWCZYCH
teoria zrównoważonego
towaroznawstwa
ZBIÓRNOWYCHPARADYGMATÓWWRAMACHDYSCYPLINNAUKEKONOMICZNYCH:
zrównoważona turystyka, zrównoważony transport, zrównoważona logistyka, zrównoważone rolnictwo, …. POZIOMCZWARTY
WYMÓGZGODNOŚCI sedna paradygmatów z rosnącą szczegółowością cech, zasad i celów
i ładów rozwoju
Źródło: opracowanie własne.
– 137 –
W praktyce można zaobserwować dopiero początkową fazę konkretyzacji paradygmatów (w niektórych dziedzinach nauki to swoista próżnia teoretyczna) na
poziomie drugim i trzecim, przy dość zaawansowanej konkretyzacji na poziomie
pierwszym – holistycznej teorii nowego paradygmatu rozwoju jako interdyscyplinarnej integracji cech, zasad, celów i ładów rozwoju i na poziomie czwartym, na
którym istnieją już w miarę kompleksowo opracowane teorie na przykład zrównoważonej konsumpcji czy zrównoważonej turystyki.
Ta konstatacja wyjaśnia w pewnym stopniu dostrzegane zjawisko deprecjacji
nowego paradygmatu i formułowania ocen z pozycji widocznych „gołym okiem”
niedostatków jego konkretyzacji na poziomie drugim i trzecim, przy dość powierzchownej znajomości poważnych już osiągnięć teoretycznych na krańcowych poziomach usytuowania nowego paradygmatu rozwoju: pierwszym i czwartym.
Na poziomie czwartym, na przykład zrównoważonej logistyki czy zrównoważonego transportu, zauważa się – z konieczności – bezpośrednie odwoływanie się
do cech i zasad nowego paradygmatu na najwyższym poziomie ogólności. Powstałe w ten sposób „ciśnienie” badawcze powinno sprzyjać w najbliższych latach poważnym pracom kreujących i stabilizujących interdyscyplinarne fundamenty teoretyczne na poziomie drugim i trzecim (dziedzin i dyscyplin naukowych).
6.2. Interdyscyplinarność nowego paradygmatu rozwoju
na pierwszym poziomie ogólności
Interdyscyplinarność nowego paradygmatu rozwoju ujawnia się przede
wszystkim w podejmowanych od wielu lat w dużym stopniu udanych prób stworzenia podwalin holistycznej teorii tego paradygmatu jako wieloaspektowej integracji cech, zasad, celów i ładów określających sedno merytoryczne i aplikacyjne
trzech koncepcji współokreślających paradygmat. W Polsce ogromna rolę w wymianie poglądów różnych środowisk naukowych (przedstawicieli nauk ekonomicznych, prawniczych, przyrodniczych, technicznych, socjologicznych i filozoficznych) odgrywa od lat seria międzynarodowych konferencji pod wspólną nazwą
Uwarunkowania i mechanizmy zrównoważonego rozwoju, organizowanych przez
białostocki ośrodek naukowy.
Pierwszy – najbardziej ogólny – poziom formułowania interdyscyplinarnych
podstaw nowego paradygmatu nawiązuje w dużym stopniu do sformułowanej już
XIX wieku idei poszukiwania konsiliencji pomiędzy różnymi dziedzinami nauki/wiedzy jako przeciwstawnej koncepcji w stosunku do tendencji tworzenia barier czy izolowania specjalistycznego2. To tworzenie zrębów interdyscyplinarnej
Por. A. Michałowski, Konsiliencjawiedzyazrównoważonyrozwój, w: Problemyinterpretacji
i realizacji zrównoważonego rozwoju, red. B. Poskrobko i G. Dobrzański, Wyd. WSE, Białystok 2007, s. 37–39.
2
– 138 –
jedności nauki dla jakiejś fundamentalnej myśli lub kategorii przewodniej. Wydaje
się, że właśnie od końca lat sześćdziesiątych XX wieku za taką interdyscyplinarną,
wielowymiarową kategorię przewodnią, integrującą w sobie najważniejsze dla
holistycznego rozwoju człowieka i tworzonych przez niego systemów społecznych,
gospodarczych i ochrony środowiska przyrodniczego, należy uznać nowy paradygmat rozwoju, eksponujący trzy cechy rozwojowe – samopodtrzymywanie,
trwałość i zrównoważenie/równoważenie.
Ogromny dorobek naukowy o znaczeniu międzynarodowym, a także polskich
badaczy, stwarza obecnie coraz lepsze podstawy dla stworzenia holistycznej teorii
nowego paradygmatu opartej na sieci naukowej, której elementy „są powiązane
za pomocą teorii wielozakresowych” i przy zmianie strategii badawczej na systemową poprzez nakreślenie fundamentalnych spójnych założeń teoretycznych
i aksjologicznych łączących elementy tej sieci.3
Podobnej odpowiedzi na interdyscyplinarność i wielowymiarowość nowego
paradygmatu rozwoju poszukuje R. Janikowski, uznając za historyczną konieczność nakreślenia holistycznejdyscyplinynaukowej,którąmożnanazwaćsustensolo‐
gią. Tę naukę powinny cechować: holizm, kompleksowość, esencjalizm, struktura‐
lizm, kontekstowość i teleologizm4. Autor tego poglądu, przywiązując szczególną
wagę do jednej z trzech wcześniej wymienionych cech nowego paradygmatu
– samopodtrzymywania się rozwoju (sustensywności – sustainability), konkretyzuje listę dziedzin naukowych, które powinny być objęte konsiliencją. Proponowana
sustensologia powinna być konsiliencjąnaukekonomicznych,wtymekonomiioraz
nauk o organizacji i zarządzaniu, przyrodnicznych, w tym biologii i geologii, nauk
humanistycznych,wtymaksjologiiisocjologii,atakżenaukosystemachorazfilozo‐
fii.Jejjądrempowinnybyćbadaniadotycząceświatawartościorazwyborówdoko‐
nywanychprzezczłowieka.Jesttobowiem(…)sednoparadygmatuzrównoważone‐
go rozwoju5. Pomijając trafność przyjętej nazwy tej holistycznej teorii, trudno się
z tym poglądem nie zgodzić.
Szczególnie eksponowane w ogólnych definicjach nowego paradygmatu rozwoju są cechy, zasady, cele i łady rozwoju. To właśnie te cztery grupy własności
definiujących ten paradygmat powinny być przedmiotem pogłębionych i jednocześnie interdyscyplinarnych badań. Na pierwszym poziomie, konkretyzacja nowego
paradygmatu rozwoju powinna się odbywać przez identyfikację cech, zasad, celów
i ładów. Wyróżnia się trzy kluczowe cechy nowego paradygmatu: samopodtrzymywania, trwałości, równoważenia/zrównoważenia; z pewnością cecha samopodtrzymywania ma tu fundamentalne znaczenie, choć też i bardzo ogólny sens.
3 Zob. L. Darden, N. Maul, InterfieldTheories,“Philosophy of Sience” 1997 No. 44, p. 43–44
(cyt. za A. Michałowski, Konsiliencja… op. cit., s. 40).
4 R. Janikowski, Sustensologiaazrównoważonyrozwój,w: Problemyinterpretacjiirealizacji
zrównoważonego rozwoju”, red. B. Poskrobko i G. Dobrzański, Wyd. WSE, Białystok 2007,
s. 55–56.
5 Ibidem, s. 56
– 139 –
Uwzględniająca tę cechę koncepcja rozwoju samopodtrzymywującego (sustensywnego – Sustainable Development) wyznacza początek tworzenia się zrębów
teoretycznych i implementacyjnych nowego paradygmatu rozwoju. Uproszczoną
identyfikację kolejnych etapów konkretyzacji istoty nowego paradygmatu rozwoju
przedstawia rysunek 6.2. Postulowane badania interdyscyplinarne powinny dotyczyć stworzenia kompleksowych teorii tych cech, identyfikacji powiązań między
koncepcjami: rozwoju sustensywnego, trwałego i zrównoważonego oraz wskazania ich udziału w tworzeniu i wzbogacaniu nowego paradygmatu rozwoju, a także
wyjaśnieniu co oznaczają koniunkcje tych cech użyte na przykład w określeniu
trwały i zrównoważony rozwój.
Rysunek 6.2.Cechyrozwojoweikoncepcjetworząceiwzbogacające
nowyparadygmatrozwoju
Figure 6.2.Developmentfeaturesandconceptscreatingandenriching
thenewparadigmofdevelopment
Ekorozwój
(Ecodevelopment)
Rozwój samopodtrzymujący
(SustainableDevelopment)
1987
Rozwój zrównoważony
(BalancedDevelopment)
– reprezentant prawny NPR
Nowy paradygmat rozwoju
(NPR)
Rozwój trwały
(DurableDevelopment)
Ciągłe tworzenie i wzbogacanie nowego paradygmatu rozwoju
Źródło: opracowanie własne.
Zasadynowego paradygmaturozwoju, stanowią główny sprawdzian, czy deklaracja realizacji tego paradygmatu zawarta na przykład w celach polityk (strategii, programów) jest zgodna z jego istotą; zasady rozwoju wyjaśniają zatem bardziej szczegółowo trzy wymieniowe wcześniej cechy nowego paradygmatu.
I w tym przypadku zasady nowego paradygmatupowinny ukazywać wyniki konsensusu uzyskanego w badaniach interdyscyplinarnych w odniesieniu do społecznych, ekonomicznych i ekologicznych aspektów rozwoju w oparciu o wspólny
fundament aksjologiczny co najmniej umiarkowanego antropocentryzmu. Analiza
porównawcza tych zbiorów zasad daje duże możliwości integracji ich treści i nazw;
ilustruje to tabela 6.1.
– 140 –
Tabela 6.1. Zasadyrozwojuwedługcechpodtrzymywania,trwałościizrównoważenia,
jakosednonowegoparadygmaturozwoju
Table 6.1. Theprinciplesofdevelopmentdependingonthefeaturesofsustaining,stability
andsustainabilityastheessenceofthenewparadigmofdevelopment
ZASADY („FILARY) PODTRZYMYWANIA ZASADY („FILARY”) TRWAŁOŚCI ZASADY („FILARY”) RÓWNOWAŻENIA • sprawiedliwości (podtrzymywa‐
nia równości) pokoleniowej w wersji wewnątrzpokoleniowej i międzypokoleniowej • nie przekraczania granic po‐
przez podtrzymywanie (ochro‐
nę, zachowanie) wydolności/ pojemności) środowiskowej • „wrażliwej” (umiarkowana zasada trwałości – ograniczonej substytucji kapitałów) • „silnej” (mocna zasada trwałości komplemen‐ tarności kapitałów) • integralności ładów poprzez zrównoważoną ochronę: – kapitału (środowiska) przyrodniczego, – kapitału społecznego (w tym ludzkiego) i – kapitału antropogenicznego (wytworzonego przez człowieka, a zwłaszcza kapitału kulturowego), – subsydiarności, – zrównoważonej partycypacji, w tym partnerstwa międzysektorowego. Rozwój samopodtrzymujący Sustainable Development Rozwój trwały Durable Development Rozwój zrównoważony Balanced Development Nowy paradygmat rozwoju Źródło: opracowanie własne.
Rysunek 6.3. Cecharównoważenia,zasady,ładzintegrowany
icelezrównoważonegorozwoju
Figure 6.3.Featureofsustainability,principles,integratedorderandaims
ofsustainabledevelopment
Nowy paradygmat rozwoju eksponujący cechę równoważenia
Cecha
równoważenia
Zasady
zrównoważonego
Ład
zintegrowany
Cele
zrównoważonego rozwoju
Źródło: opracowanie własne.
– 141 –
Celejako pozytywne stany docelowe rozwoju w realizacji zasad nowego paradygmatu stanowią logiczny ciąg transformacji – integrowanie operacyjnych celów społecznych, gospodarczych i środowiskowych, które objaśniają nowy paradygmat rozwoju jako cel główny, służący z kolei realizacji zrównoważonej jakości
życia jako celu nadrzędnego każdej strategii rozwoju. Jest to kolejne wyzwanie
interdyscyplinarne, który ujawnia nowy paradygmat rozwoju jako zintegrowany
cel strategiczny na każdym poziomie zarządzania (Unii Europejskiej, na poziomie
państwa, regionu i lokalnym).
Integrowanie ładów: społecznego (w tym instytucjonalno-politycznego), ekonomicznego i środowiskowego (w tym przestrzennego); to typowe zadanie interdyscyplinarne dla przedstawicieli nauk ekonomicznych, nauk humanistycznych
i nauk przyrodniczych, a efekt tych interdyscyplinarnych działań to ład zintegrowany, jako jeden ze sposobów wyrażania wzorców rozwoju zrównoważonego przy
użyciu narzędzi benchmarkingu. Ukazuje on bardzo klarownie ciąg kolejnych konkretyzacji – od cechy zrównoważenia przez zasady tego rozwoju i ich rozszyfrowanie na poziomie poszczególnych ładów po kolejny układ benchmarkingowy
– cele rozwoju. Ciąg ten ilustruje rysunek 6.3.
6.3. Interdyscyplinarność teorii zrównoważonego rozwoju
– przykłady konkretyzacji paradygmatu
w wybranych dziedzinach nauki
Tworzenia holistycznej teorii nowego paradygmatu rozwoju opartej na sieci
naukowej i generującej pierwszy fundamentalny poziom jego konkretyzacji, wymaga określenia spoiwa integracji i wkładu poszczególnych środowisk naukowych
w tę konkretyzację. Wcześniejsze rozważania dowodzą, że szczególne predyspozycje do spełniania roli takiego spoiwa (myśli przewodniej) ma z pewnością kategoria ładu zintegrowanego. Ład zintegrowany jest więc dobrym pretekstem do integracji środowisk naukowych – do prowadzenia interdyscyplinarnych badań nad
nowym paradygmatem rozwoju.
Konieczność prowadzenia interdyscyplinarnych badań to obecnie podstawowe wyzwanie dla środowisk naukowych o różnych rozkładach konkretnych,
niedeklaratywnych odpowiedzi na to wyzwanie. Wydaje się, że szczególnie znaczący udział w kreowaniu interdyscyplinarnych podstaw nowego paradygmatu rozwoju mają przedstawiciele następujących dziedzin nauki: nauk ekonomicznych,
nauk przyrodniczych (w tym ekologii), nauk prawniczych i politologii, nauk technicznych/ inżynierskich, nauk „ilościowych” (formalnych, numerycznych) i nauk
filozoficznych (w tym aksjologii i etyki). Osiągnięcia te zostały zilustrowane na
przykładzie dwóch grup nauk: ekonomicznych i formalnych (numerycznych).
– 142 –
6.3.1. Nauki ekonomiczne
Nowy paradygmat rozwoju nie ma nadal ugruntowanej pozycji w naukach
ekonomicznych. Konstatacja ta dotyczy w równej mierze dyscypliny ekonomii,
jak i dyscypliny nauk o zarządzaniu. W naukach tych nadal dominuje nurt egocentryczny, preferujący jako swój fundament egoizm, chciwość człowieka jako homo
oeconomicus, dominację myślenia w skali jednego pokolenia (na przykład w odniesieniu do zasobów naturalnych), obejmowanie kategorią rynku nie tylko towarów,
ale również relacji między ludźmi. Obecny syndrom, charakterystyczny dla nauk
ekonomicznych, można nazwać syndromem deficytu etyki i moralności6. Coraz
wyraźniej dochodzą jednak do głosu konkretne propozycje teoretyczne i edukacyjne nawiązujące wprost do nowego paradygmatu rozwoju i łagodzące w istotnym stopniu wspomniany deficyt zarówno w ekonomii, jak i w naukach o zarządzaniu.
Ewolucja ekonomii w kierunku nowego paradygmatu rozwoju jest w ostatnich latach widoczna, mimo trudnego punktu jej wyjścia. Te trudności wynikają
przede wszystkim z następujących zjawisk i faktów:
• W dużym stopniu uczelnie ekonomiczne nadal nawiązują do teorii znajdujących się u podstaw ogólnych kursów z ekonomii i finansów, które pozostają
w oderwaniu od rozumowania w kategoriami etyki oraz oddziaływania społecznego, i które należy ujawnić jako podstawową przyczynę deficytu moralności w edukacji ekonomicznej. Teorie te nawiązują do liberalnej koncepcji
ekonomii (teoria agencji, teoria racjonalnego wyboru, teoria kosztów transakcyjnych i teoria gier), która najwyżej stawia dbałość o własne interesy i dążenie do zysku, przerzucanie jak największej części kosztów na społeczeństwo oraz wykorzystywanie zasobów naturalnych i społecznych przy możliwe minimalnych regulacjach prawnych7.
• Podstawowe przedmioty reprezentujące dyscyplinę ekonomia: makroekonomia i mikroekonomia praktycznie nowego paradygmatu rozwoju nie dostrzegają – nie ma też najmniejszego „śladu” tej koncepcji w ich minimach
programowych. Jest ona koncepcją jakby zewnętrzną w stosunku do programów tych przedmiotów, choć ważnym „krokiem do przodu” jest coraz liczniejsza grupa wykładowców dostrzegających potrzebę bliższego przyjrzenia
się nowej koncepcji rozwoju – na ogół jeszcze nieuznawanej za nowy, pełnopostaciowy paradygmat. Jest też coraz więcej prac doktorskich i habilitacyjnych z zakresu dyscypliny ekonomia, które w tytule i treści uwzględniają
T. Borys, Koncepcja zrównoważonego rozwoju w naukach ekonomicznych, w: Ekonomia
zrównoważonegorozwoju.Zarysproblemówbadawczychidydaktyki, red. B. Poskrobko, Wyd.
WSE, Białystok 2010, s. 44–60.
7 N. C. Smith, G. Lenssen, Odpowiedzialność biznesu. Teoria i praktyka, Wyd. Studio EMKA,
Warszawa 2009, s. 27.
6
– 143 –
podstawowe założenia zrównoważonego rozwoju, zwłaszcza poprzez kategorię ładu zintegrowanego.
• W ofercie edukacyjnej szkolnictwa ekonomicznego jest wiele przedmiotów
związanych z nowym paradygmatem poprzez koncepcję trwałego lub zrównoważonego rozwoju. Ich wykaz wraz z charakterystyką programu przedstawiono w książce Edukacjadlazrównoważonegorozwojuoraz Edukacjadla
zrównoważonegorozwoju–ładekonomiczny8. Z analizy tego wykazu wynika,
że większość tych wykładów to albo przedmioty do wyboru (na przykład gospodarka przestrzenna lub gospodarka a środowisko), albo przedmioty prowadzone na nielicznych specjalnościach dydaktycznych związane są z zasadami nowego paradygmatu niemal wyłącznie poprzez pryzmat problematyki
ochrony środowiska, co oznacza przyjęcie zawężającego ujęcia tego paradygmatu.
Na ewolucję ekonomii w kierunku nowego paradygmatu rozwoju wskazują
przede wszystkim:
• Rosnące zrozumienie i stabilizacja relacji między trzema obszarami zainteresowania dyscypliny ekonomia; między ekonomią środowiskową/środowiska,
ekonomią ekologiczną i zrównoważoną ekonomią czy ekonomią zrównoważonego rozwoju. Nie wchodząc w pogłębioną analizę tych relacji9, należy
zwrócić uwagę na porządkujące znaczenie dla ich określania zasad trwałości
rozwoju. Odzwierciedlają one bowiem różny poziom ekonomicznego, ekologicznego, lub też czysto etycznego odniesienia, a także istniejący konflikt
między konserwacyjnym podejściem do środowiska i ekspansywnymi w stosunku do zasobów środowiska formami gospodarowania.
• Interdyscyplinarna i transgraniczna współpraca naukowa nad fundamentami
teoretycznymi zrównoważonej ekonomii; w ich tworzeniu istotną rolę należy
przypisać: pracom H. Rogalli Ekonomia zrównoważonego rozwoju – teoria
i praktyka10 i przygotowanych pod red. B. Poskrobki materiałom do studiowania Ekonomia zrównoważonego rozwoju oraz dyskusjom naukowym nad
przedmiotem tej ekonomii prowadzonych między innymi w czasie seminarium
Ekonomia zrównoważonego rozwoju (Głogów, 14 kwiecień 2011), których
celem jest opracowanie pierwszego polskiego podręcznika z tego zakresu.
Edukacjadlazrównoważonegorozwoju, red. T. Borys,Wyd. Ekonomia i Środowisko, Białystok 2006; Edukacja dla zrównoważonego rozwoju, t. 2, Edukacja dla ładu ekonomicznego,
red. B. Poskrobko,Wyd. Ekonomia i Środowisko, Białystok 2010.
9 Problemy te są szerzej naświetlone w artykule: H. Rogall, Ekonomia zrównoważonego
rozwoju – potrzeba reformy tradycyjnej ekonomii, w: Ekonomia zrównoważonego rozwoju.
Zarys problemów badawczych i dydaktyki, red. B. Poskrobko, Wyd. WSE, Białystok 2010,
s. 11–43.
10 H. Rogall, Ekonomia zrównoważonego rozwoju. Teoria i praktyka, Wyd. Zysk i S-Ka, Poznań, 2010; por. także H. Rogall, Podstawowezałożeniaekonomiizrównoważonegorozwoju,
w: Odkoncepcjiekorozwojudoekonomiizrównoważonegorozwoju, red. D. Kiełczewski, Wyd.
WSE, Białystok 2009, s. 85.
8
– 144 –
• Dynamiczny rozwój podstaw teoretycznych, aplikacyjnych oraz praktyki
dydaktycznej z zakresu etyki biznesu i społecznej odpowiedzialności biznesu
– jako konkretnych narzędzi naukowych i dydaktycznych służących minimalizacji deficytu etyki i moralności w naukach ekonomicznych. Rozwój teoretyczny tej koncepcji od kilku lat prezentuje też cykl zeszytów naukowych
Salezjańskiej Wyższej Szkoły Ekonomii i Zarządzania w Łodzi Etyka w życiu
gospodarczym.Do klasycznych pozycji wykorzystywanych w dydaktyce należą z pewnością prace: K. Kietlińskiego, V. Reyesa, T. Oleksyna, Etykawbizne‐
sieizarządzaniu, czy B. Klimczak, Etykagospodarcza, a także M. Ossowskiej,
Normymoralne11.Corocznie w Polsce jest organizowanych kilkanaście konferencji naukowo-dydaktycznych poświęconych teorii i praktyce etyki biznesu.
W dydaktyce szkolnictwa ekonomicznego problematyka ta występuje najczęściej pod trzema nazwami: etyka biznesu, etyka życia gospodarczego lub etyka w zarządzaniu. Program etyki biznesu zawiera w sobie podstawowe
zagadnienia społecznej odpowiedzialności, zgodnie z którą biznes polega
na czymś więcej niż tylko na koncentrowaniu się na działaniach bezpośrednio
przynoszących zysk właścicielom. Dotychczas ukształtowany sposób rozumienia społecznej odpowiedzialności sugeruje, że koncepcja ta określa, jak
decyzje biznesowe i działania przedsiębiorstwa wpływają na wszystkie podmioty, które mają z nim do czynienia wewnątrz organizacji, jak i poza nią. Jest
to więc strategia działania, w ramach której przyjmuje się jako fundamentalną zasadę, że droga do sukcesu przedsiębiorstwa wiedzie poprzez ukształtowanie pozytywnych relacji ze wszystkimi interesariuszami. Społeczna odpowiedzialność biznesu ma już bardzo bogatą literaturę przedmiotu. W polskiej
literaturze uwagę zwracają szczególnie prace B. Roka (między innymi Biznes
społecznie odpowiedzialny – teoria i praktyk), J. Adamczyk (między innymi
Społecznaodpowiedzialnośćprzedsiębiorstw–teoriaipraktyka) czy N. C Smitha i G. Lenssena., Odpowiedzialnośćbiznesu.Teoriaipraktyka.12 Wszystko też
wskazuje na to, że odpowiedzialność biznesu ewoluuje w kierunku odpowiedzialności zintegrowanej13 jako mikroekonomicznego odpowiednika benchmarkingowej istoty nowego paradygmatu rozwoju – ładu zintegrowanego.
Mocno już zaawansowane podstawy teoretyczne sektorowych eksplikacji
nowego paradygmatu rozwoju, ujawnione między innymi w koncepcjach zrównoK. Kietliński, V. Reyes, T. Oleksyn, Etyka w biznesie i zarządzaniu, Oficyna Ekonomiczna,
Kraków 2005; B. Klimczak, Etyka gospodarcza, Wyd. Akademii Ekonomicznej, Wrocław
2006; M. Ossowska, Normymoralne,Wyd. NaukowePWN, Warszawa 2001.
12 B. Rok, Biznesspołecznieodpowiedzialny–teoriaipraktykawPolsce,w: Przedsiębiorstwo
społeczne a nowoczesne zarządzanie, red. J. Hausner, Małopolska Szkoła Administracji Publicznej, UEK, Kraków 2008, s. 165–197; J. Adamczyk, Społecznaodpowiedzialnośćprzedsię‐
biorstw–teoriaipraktyka, Wyd. Uniwersytetu Ekonomicznego, Kraków 2008; N. C., Smith,
G. Lenssen, Odpowiedzialnośćbiznesu.Teoriaipraktyka,Wyd. Studio EMKA, Warszawa 2009.
13 Łączącej odpowiedzialność ekonomiczno-finansową, prawną, środowiskową i społeczną
„skanowaną” odpowiedzialnością etyczną.
11
– 145 –
ważonej gospodarki leśnej, zrównoważonej turystyki, zrównoważonego transportu, zrównoważonej konsumpcji, zrównoważonej produkcji czy zrównoważonej
gospodarki energetycznej.
Miejsce zasad nowego paradygmatu rozwoju nie było dotychczas jasno wskazane w naukach o zarządzaniu, choć sytuacja ta szybko się zmienia w kierunku
coraz głębszego rozpoznawania licznych odniesień tej dyscypliny naukowej
do konkretyzacji tego paradygmatu na poziomie pierwszym. Jednym z najważniejszych pomostów – podobnie jak w ekonomii – odgrywa tu rozszerzona koncepcja
społecznej odpowiedzialności (odpowiedzialność zintegrowana) jako nowa filozofia zarządzania organizacją oparta na fundamentach etyki biznesu. Jak ważna jest
to koncepcja, dowodzą wstrząsy ekonomiczno-finansowe wywołane skandalami
korporacyjnymi na początku XXI stulecia. Nowy kanon teoretyczny nauk o zarządzaniu opiera się w dużym stopniu na docenieniu teorii interesariuszy jako fundamentu zintegrowanej odpowiedzialności biznesu ukazującego istotę pomostów
etyczno-moralnych nowego paradygmatu rozwoju z naukami o zarządzaniu.
Kanon ten powinien być systematycznie upowszechniany przez wprowadzenie zasad tej koncepcji do szerokiego zakresu przedmiotów z nauk o zarządzaniu –
przynajmniej tych podstawowych. Ograniczanie się do zajęć z etyki biznesu, odpowiedzialności społecznej czy zarządzania środowiskiem (lub ochroną środowiska)
jest ważną, ale niewystarczającą, praktyką dydaktyczną służącą implementacji
zasad nowego paradygmatu rozwoju.
Dobrymi przykładami implementacji tych zasad do ważnej grupy nauk o zarządzaniu jest logistyka i zarządzanie kadrami. Prekursorem ujęcia logistyki jako
narzędzia zrównoważonego rozwoju jest z pewnością A. Skowrońska, autorka
takich między innymi prac, jak Rola polityki logistycznej państwa we wdrażaniu
zrównoważonego rozwoju (2009)14. W założeniach teoretycznych logistyka zrównoważona jest traktowana jako narzędzie równoważenia rozwoju i jest rozpatrywana w czterech aspektach: ekonomicznym, społecznym, ekologicznym i przestrzennym, czyli zgodnie z ideą integracji czterech ładów, tworzących benchmarkingową istotę nowego paradygmatu rozwoju (ład zintegrowany).
Podobnie koncepcja zrównoważonego zarządzania personelem organizacji
dotyczy dziedziny czy nauki zarządzania, która ma niezwykle bogatą, wielowątkową literaturę przedmiotu. Ma nie tylko poważnie już zawansowane podstawy teoretyczne, ale także szkoleniowe i trudny do oszacowania zasób obserwacji praktycznych. Dziedzina ta – najczęściej określana jako zarządzaniem personelem15
– ma też inne zbliżone w swej treści nazwy takie między innymi, jak: zarządzanie
kadrami, zarządzanie zasobami ludzkimi lub zasobami pracy, zarządzanie potencjałem społecznym, zarządzanie kapitałem ludzkim, zarządzaniem polityką persoA. Skowrońska, Rolapolitykilogistycznejpaństwawewdrażaniuzrównoważonegorozwo‐
ju, Wyd. Uniwersytetu Ekonomicznego, Wrocław 2009.
15 Na polskim rynku czasopism w całości zarządzaniu personelem poświęcony jest miesięcznik „PersoneliZarządzanie”.
14
– 146 –
nalną/kadrową lub zarządzanie pracownikami i realizowaną względem nich funkcją personalną.
Występujący w teorii i praktyce podział szkół zarządzania personelem na
technokratyczne i humanistyczne/empatyczne odzwierciedla w istocie rzeczy dwa
podejścia: pierwsze – oparte na starym paradygmacie zarządzania i egocentrycznym systemie wartości (przedmiotowe traktowanie personelu), nawiązujące przede wszystkim do tradycyjnych modeli realizacji funkcji personalnej w organizacji,
w tym do tak zwanej szkoły naukowej zarządzania Taylora, Adamieckiego lub kierunku administracyjnego.16
Podejście drugie – humanistyczne (nazywane też podejściem socjologicznym
czy psychospołecznym) odwołuje się do nowego paradygmatu rozwoju w odniesieniu do jakości życia człowieka, czyli do wszystkich jego sfer: fizyczno/materialnej,
psychicznej i duchowej (uczuciowej), a sensie realizacyjnym – umożliwia, również
w pracy zawodowej, holistyczny rozwój człowieka w jego zawodowej roli pracownika organizacji. Jest to podejście oparte na „ponadegocentrycznych” systemach
wartości (umiarkowanym antropocentryzmie i wyżej). Wykorzystuje ono obok
„twardych” także „miękkie” (szacunek, zaufanie) metody motywowania pracownika i nawiązuje do coraz poważniejszego dorobku różnych współczesnych nurtów
w zarządzaniu personelem, a przede wszystkim do nurtów i teorii szkoły behawioralnej. Podejście to uwidacznia, że w zarządzaniu personelem uwzględniającym
zasady rozwoju zrównoważonego, można twórczo wykorzystać wybrane – zgodne
kierunkowo z zasadami nowego paradygmatu rozwoju – elementy teorii nauk
o zarządzaniu. Przykładem najnowszej pracy opartej na tym podejściu jest książka
M. Bugdola Wymiary i problemy zarządzania organizacją opartą na zaufaniu17
czy praca zbiorowa Etyczneaspektyzarządzaniawwarunkachnowejgospodarki18
6.3.2. Nauki formalne
Wkład narzędziowych – i z natury swej interdyscyplinarnych – dziedzin nauki jest coraz większy. Dotyczy to zwłaszcza wykorzystania:
• metod statystycznych, a w szczególności analizy wskaźnikowej oraz innych
metod statystyki, w tym statystyki przestrzennej;
• metod modelowania statystyczno-ekonometrycznego, a w szczególności klasycznych metod ekonometrii, w tym ekonometrii przestrzennej (przestrzennych modeli ekonometrycznych).
Pierwszy nurt wykorzystania metod numerycznych związany jest z realizacją
wyzwań, jakie stoją przed polską statystyką w realizacji celów coraz lepszego zdiaC. Hannaway, G. Hunt,Umiejętnościmenedżerskie,Wyd. Kopia, Warszawa 1994.
M. Bugdol, Wymiaryiproblemyzarządzaniaorganizacjąopartąnazaufaniu,Wyd. Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2010.
18 Etyczneaspektyzarządzaniawwarunkachnowejgospodarki, red. E. Skrzypek, Wyd. Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2010.
16
17
– 147 –
gnozowania postępów w implementacji nowego paradygmatu rozwoju. Pomiar ten
nie jest możliwy bez precyzyjnej odpowiedzi na podstawowe pytanie: co chcemy
mierzyć? jakie elementy (cechy, zasady) tego paradygmatu i na jakim poziomie
zarządzania (krajowym, regionalnym, lokalnym czy organizacji gospodarczej, społecznej)? Dopiero odpowiedź na to pytanie pozwala ocenić na ile obecna statystyka
może pomóc w tworzeniu spójnego systemu monitoringu tych postępów (lub regresu). Wynika stąd oczywisty wniosek, że:
• celem konkretyzacji nowego paradygmatu rozwoju jest też tworzenie systemów monitorowania realizacji różnego typu dokumentów planistycznych
(strategii, polityk) opracowywanych na poziomach lokalnym, regionalnym
i krajowym poprzez określenie dla każdego poziomu uzgodnionego i dobrze
określonego zestawu mierników; podstawą metodyki tworzenia zestawów
wskaźników jest właśnie konkretyzacja sedna tego paradygmatu na pierwszym poziomie oraz co najmniej w trzech grupach nauk: ekonomicznych, społecznych i przyrodniczych;
• pomiaru realizacji nowego paradygmatu rozwoju nie można zatem dokonać
bez operacjonalizacji tej kategorii, ponieważ nie wiadomo o jaki rozwój chodzi – jakie ma na przykład postulowane cechy oraz co wyznacza wzorzec
rozwoju i jego antywzorzec; operacjonalizacja i pomiar rozwoju to pojęcia
ściśle ze sobą powiązane i które bez negatywnych konsekwencji nie można
rozdzielić. Niestety, w praktyce badań statystycznych bardzo często o tym się
zapomina; to też wyjaśnia obserwowane w statystyce praktyki pomiaru np.
„zrównoważonego rozwoju”, który ma niewiele wspólnego z tą koncepcją.
„Wpadki” aksjologiczne, polegające na wliczaniu do zbioru wskaźników
zrównoważonego rozwoju mierników mierzących postępy rozwoju konwencjonalnego (wskaźników „egocentrycznych” na przykład PKB), często towarzyszą
także egocentrycznej wąskiej interpretacji zrównoważonego rozwoju. W tej interpretacji konstytucyjna zasada zrównoważonego rozwoju nie jest traktowana jako
pełny i już dobrze opisany paradygmat rozwoju, ale jako „doklejona” zasada do
starego paradygmatu rozwoju konwencjonalnego, poprzez szersze uwzględnienie
ochrony środowiska przyrodniczego (zabieg taki dokonano między innymi
w pierwszym etapie formułowania strategii lizbońskiej). Na tej zasadzie do niedawna funkcjonował też system statystyki publicznej i w dużym stopniu system
danych pozastatystycznych (na przykład danych administracyjnych) zawierający
i ciągle produkujący ogromną ilość danych, w większości bezużytecznych dla pomiaru implementacji zasad nowego paradygmatu rozwoju.
Inne podejście do budowy zestawów wskaźników nowego paradygmatu rozwoju (reprezentowanego na ogół przez koncepcję zrównoważonego rozwoju)
wynika z coraz powszechniejszego uznawania tego paradygmatu, także w sferze
politycznej, za dobrze zidentyfikowaną alternatywę starych koncepcji rozwoju.
Oznacza to akceptację w tworzeniu zbiorów wskaźników jako najważniejszych
punktów odniesienia: zasad tego paradygmatu, jego minimum aksjologicznego:
– 148 –
co najmniej umiarkowanego antropocentryzmu, także integralności i interdyscyplinarności paradygmatu, przejawiającej się najdobitniej w kategorii integralności
ładów osiąganej poprzez zrównoważoną ochronę środowiska przyrodniczego,
kapitału społecznego (w tym ludzkiego) i kapitału antropogenicznego (wytworzonego przez człowieka, a zwłaszcza kapitału kulturowego). Chociaż zarządzanie
sferą społeczną, gospodarczą i środowiskowo-przestrzenną w taki sposób, aby
zapewnić wysoką, zrównoważoną jakość życia poprzez poszanowanie zasady
sprawiedliwości wewnątrzgeneracyjnej i międzygeneracyjnej i, co najmniej, wrażliwej zasady trwałości nie tylko w odniesieniu do środowiska przyrodniczego.
Z tego podejścia wynika oczywisty postulat, że tworzenie systemu monitoringu wskaźników zrównoważonego rozwoju to budowa spójnego zestawu wskaźników ładu społecznego (w tym instytucjonalno-politycznego), ładu środowiskowego (w tym przestrzennego) i ładu ekonomicznego „prześwietlonego” zasadami
tych ładów opartymi na aksjologii, co najmniej, umiarkowanego antropocentryzmu
z minimalizacją wątpliwych etycznie kompromisów uwzględniania wskaźników
reprezentujących stary paradygmat (na przykład w zakresie niezrównoważonego
transportu, nierównoważonej produkcji i konsumpcji/nadkonsumpcji, czy fetyszyzacji PKB)19. Pomiar wskaźnikowy należy nadal uznawać za podstawowe narzędzie kwantyfikacji i oceny realizacji zasad nowego paradygmatu.
Drugi nurt wykorzystania metod formalnych jako narzędzia pomiaru i oceny
realizacji zasad nowego paradygmatu rozwoju związany jest z:
• pomiarem jakości komponentów środowiska, oceną skuteczności i efektywności działań prośrodowiskowych, estymacją optymalnych relacji (współzależności) między społeczeństwem, środowiskiem i gospodarką;
• oceną możliwości dokonywania przestrzennych porównań w realizacji zasad
tego paradygmatu;
• ekonometrycznym modelowaniem wpływu gospodarki na środowisko
(poprzez rozszerzenie analizy input-output) oraz z wykorzystaniem makroekonomicznych ekonometrycznych modeli wzrostu i rozwoju zmodyfikowanych o czynnik środowiskowy (na przykład Zielony Model Solowa);
• wykorzystaniem metodyki wielowymiarowej analizy porównawczej różnych
obiektów przestrzennych (krajów, województw, gmin lub powiatów) pod
względem poziomu zrównoważonego rozwoju z wykorzystaniem znanych
metod porządkowania liniowego lub nieliniowego.
Szczególne – nie tylko poznawcze – znaczenie ma wykorzystanie w analizach
implementacji nowego paradygmatu rozwoju odpowiednio dobranych narzędzi
statystyki i ekonometrii przestrzennej. Ciekawym pomysłem badawczym jest na
przykład wykorzystanie do pomiaru i oceny realizacji tego paradygmatu na przyPor. Wskaźniki zrównoważonego rozwoju, red. T. Borys, Wyd. Ekonomia i Środowisko,
Białystok 2005 oraz T. Borys, Indicators for sustainable development – polish experiences,
Wyd. Ekonomia i Środowisko, Warszawa-Białystok 2005.
19
– 149 –
kładzie krajów europejskich Środowiskowych Krzywych Kuznetsa (EKC) poprzez
weryfikację hipotezy krzywej Kuznetsa i poszukiwania punktów równowagi dla
poszczególnych państw oraz identyfikacji zależności między wzrostem gospodarczym a degradacją środowiska z uwzględnieniem interakcji przestrzennych
(tak zwana przestrzenna modyfikacja EKC)20. Jest tu widoczna jednak różnica
w dojrzałości podejścia analizy wskaźnikowej i modelowania ekonometrycznego,
nawiązującego jeszcze w dużym stopniu do zawężonej interpretacji nowego paradygmatu, a zwłaszcza ekorozwoju.
***
Jak budować zintegrowane/holistyczne podejście do nowego paradygmatu
rozwoju? – to obecnie jedno z najważniejszych wyzwań stojących przed wieloma
środowiskami naukowymi. Sprostanie temu wyzwaniu pozwoli uniknąć wielu
konsekwencji braku podstawowych interdyscyplinarnych uzgodnień dotyczących
sedna teoretycznego paradygmatu, który jest urzeczywistniany w ostatnich latach
pod nazwami zrównoważonego, trwałego, samopodtrzymującego się rozwoju czy
ekorozwoju. Jedną z takich konsekwencji są krańcowo różne oceny zaawansowania tworzenia jego podstaw naukowych.
Interdyscyplinarna natura nowego paradygmatu rozwoju wymaga podjęcia
szeroko zakrojonych badań mających na celu stworzenie logicznego i spójnego
oraz wielopoziomowego ciągu paradygmatów o rosnącym stopniu szczegółowości.
Próby stworzenia podwalin holistycznej teorii tego paradygmatu mogą opierać się
na wieloaspektowej integracji cech, zasad, celów i ładów określających sedno merytoryczne i aplikacyjne koncepcji współgenerujących paradygmat.
Spoiwem integracji i wkładu poszczególnych środowisk naukowych w tę konkretyzację może być kategoria ładu zintegrowanego. Przydatność tej kategorii w tej
roli jest widoczna zwłaszcza w dwóch grup nauk: ekonomicznych i „ilościowych”.
Nowy paradygmat rozwoju nie ma nadal ugruntowanej pozycji w naukach
ekonomicznych. Konstatacja ta dotyczy w równej mierze dyscypliny ekonomii,
jak i dyscypliny nauk o zarządzaniu. W naukach tych nadal dominuje nurt egocentryczny, preferujący jako swój fundament egoizm, chciwość człowieka jako homo
oeconomicus.Obecny syndrom charakterystyczny dla nauk ekonomicznych można
nazwać syndromem deficytu etyki i moralności. Coraz wyraźniej dochodzą jednak
do głosu konkretne propozycje teoretyczne i edukacyjne nawiązujące wprost
do nowego paradygmatu rozwoju i łagodzące w istotnym stopniu ten deficyt zarówno w ekonomii, jak i w naukach o zarządzaniu.
Godny odnotowania jest rosnący wkład nauk narzędziowych w konkretyzację
nowego paradygmatu rozwoju. Dotyczy to zwłaszcza coraz szerszego wykorzystaPor. E. Antczak, Zrównoważony rozwój Polski i Europy – modele i analizy przestrzenno‐
czasowe,rozprawa doktorska, Wyd. Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2010.
20
– 150 –
nia metod statystycznych, a w szczególności analizy wskaźnikowej oraz innych
metod statystyki, w tym statystyki przestrzennej poprzez tworzenie systemów
monitorowania realizacji różnego typu dokumentów planistycznych (strategii,
polityk) opracowywanych na poziomach lokalnym, regionalnym, krajowym
czy Unii Europejskiej poprzez określenie dla każdego poziomu uzgodnionego
i dobrze określonego zestawu mierników.
– 151 –
7
Stanisław Czaja Nowe kategorie ekonomiczne
w teorii zrównoważonego
i trwałego rozwoju
NEW ECONOMIC CATEGORIES IN THE THEORY OF SUSTAINABLE
AND STABLE DEVELOPMENT
Abstract: One of the most important elements of every scientific domain is its language.
The concepts and categories creating it reflect the character of the domain’s paradigm.
Such situation occurs in mainstream economics. Newly created economics of sustainable and stable development also elaborates its language and simultaneously seeks references to its paradigm. This paradigm is shaped along with the domain on the basis of
a new interpretation of relations in the mega system society-economy-natural environment and on the criticism of the traditional approach.
Key words: Discipline language, mainstream economics, sustainable development economics, new paradigm
– 152 –
7.1. Kilka uwag o języku
K
ażda dyscyplina nauki posiada swój własny język, złożony z pojęć i kategorii,
które są użyteczne, a jednocześnie pozwalają właściwie opisywać badane zjawiska.
Zatem język każdej dyscypliny pełni kilka zasadniczych funkcji, takich jak:
• funkcja poznawcza, zgodnie z którą poszczególne pojęcia pozwalają przybliżyć rozpoznanie zjawisk i procesów oraz relacje pomiędzy nimi;
• funkcja deskryptywna, zgodnie z którą opisywane są zjawiska, procesy czy
relacje będące przedmiotem badań danej dyscypliny nauki;
• funkcja komunikacyjna, pozwalająca za pomocą języka dyscypliny porozumiewać się wewnątrz danej dyscypliny oraz w pewnym zakresie z jej otoczeniem;
• funkcja dydaktyczna, która służy nauczaniu danej dyscypliny nowych adeptów;
• funkcja ideologiczna, w ramach której pojęcia i kategorie służą upowszechnianiu dorobku danej dyscypliny oraz przekonaniu do tych osiągnięć odpowiednio szerokich kręgów społecznych;
• funkcja pragmatyczna, zgodnie z którą opierając się na języku dyscypliny,
przygotowuje się i realizuje określone przedsięwzięcia praktyczne (na przykład polityki).
Do właściwego pełnienia tych i innych funkcji język oraz używane w jego ramach pojęcia (kategorie) danej dyscypliny musi posiadać kilka charakterystyk
(rysunek 7.1). Cechami takimi są między innymi:
• bogactwo w sensie liczebności pojęć i kategorii;
• możliwości weryfikacyjne pojęć i kategorii, co oznacza sytuację pozwalającą
zastosować jedną z metod naukowego sprawdzenia ich prawdziwości;
• precyzja pojęciowa, oznaczająca jednoznaczność poszczególnych kategorii,
co często jest porównywalne z precyzją pojęć matematycznych;
• użyteczność praktyczna danego pojęcia w zakresie zastosowania w działaniu,
w procesie poznania lub ideologii;
• jednoznaczne związki pomiędzy poszczególnymi pojęciami i kategoriami,
tworzące sieć pojęciową odzwierciedlającą sieć rzeczywistych elementów
i relacji, które bada dana dyscyplina nauki;
• precyzyjne relacje pomiędzy danym pojęciem i opisywanym przez nie zjawiskiem, procesem czy zależnością;
• relewantność danego pojęcia, co oznacza, że nie niesie ono zbędnych treści;
• uniwersalność pojęć i kategorii, co oznacza ich możliwość zastosowania
w różnych językach.
– 153 –
Rysunek 7.1.Cechy(charakterystyki)pojęćikategoriitworzącychzbiór
wpostacijęzykadyscypliny
Figure 7.1.Features(characteristics)ofconceptsandtheoriescreatingcollection
intheformofdomainlanguage
Uniwersalność pojęć
i kategorii
Relewantność pojęć
(brak zbędnych treści)
Jednoznaczne związki
między pojęciami
(kategoriami)
Bogactwo (liczebność) pojęć
i kategorii
Możliwości weryfikacji
pojęć i kategorii
Język dyscypliny
(zbiór pojęć-kategorii)
Precyzja
(jednoznaczność)
pojęciowa
Użyteczność praktyczna pojęć
w sferze poznania, ideologii
i życia gospodarczego
Precyzyjna relacja
pomiędzy pojęciem
a opisywanym obiektem
Źródło: opracowanie własne.
Na bogactwo języka danej dyscypliny wpływają takie zjawiska, jak tempo
rozwoju tej dyscypliny, złożoność obiektów, którymi się zajmuje, komplikacja badanych relacji oraz wymagania stawiane przez praktykę. Im dyscyplina zajmuje się
bardziej złożonymi obiektami oraz jest bardziej dynamiczna w zakresie wykorzystywanych metod, tym szybciej rozwija się jej język. Jednocześnie język ten podlega szybszym przemianom.
W nauce nie bez znaczenia są również możliwości weryfikacyjne w stosunku
do pojęć (kategorii). Te wszystkie pojęcia, których nie można poddać dostępnym
procedurom weryfikacyjnym są z danej dyscypliny naukowej usuwane jako nieposiadające charakteru naukowego. Nie oznacza to oczywiście, że dana dyscyplina
nie posługuje się tego typu pojęciami. Są one bowiem użyteczne do realizacji niektórych funkcji języka dyscypliny nauki, zwłaszcza funkcji ideologicznej, a w pewnym zakresie dydaktycznej, pragmatycznej czy komunikacyjnej. W tym bowiem
zakresie od pojęć wymagane są inne charakterystyki, niż od pojęć sensu stricte
naukowych.
Fascynacja precyzyjnością pojęć (języka) matematyki jest znana w teorii ekonomii od połowy XIX stulecia. W ramach współczesnej ekonomii poświęca się jej
wiele aspektów z zakresu deskrypcji oraz poznania. W efekcie powstają eleganckie
formalnie modele ekonomiczne o niewielkiej użyteczności decyzyjnej, predykcyjnej czy nawet objaśniająco-poznawczej. Z drugiej jednak strony, skłonność do wykorzystania matematyki, jej pojęć oraz metod wpływa faktycznie na wzrost precyzyjności kategorii ekonomii i jej nauk towarzyszących (pomocniczych). Otwarte
– 154 –
pozostaje rozstrzygnięcie sporu pomiędzy zwolennikami wykorzystania języka
matematyki w ekonomii oraz przeciwnikami takiego podejścia w świetle dorobku
współczesnej teorii ekonomii.1
Ekonomia, jak wiele innych dyscyplin nauk społecznych, pełni określone
funkcje, zwłaszcza funkcję poznawczą, decyzyjną oraz ideologiczną. W każdej dyscypliny nauki najważniejsza jest funkcja poznawcza. Oznacza ona, że również ekonomia musiała wypracować zestaw pojęć oraz metod badawczych, dzięki którym
rozpoznaje w naukowy sposób otaczającą nas rzeczywistość gospodarczą. Funkcja
decyzyjna traktowana jest w ekonomii jako swoista forma sprawdzenia poprawności naukowej jej teorii czy pojęć. Jest to podejście zgodne z krytycznym racjonalizmem K. Poppera. Nauka służy bowiem badaniu otaczającej nas rzeczywistości
materialnej oraz symbolicznej i zasługuje na miano nauki wówczas, kiedy jej
twierdzenia czy szerzej dorobek podlega badawczej weryfikacji, najlepiej w postaci
krytycznej falsyfikacji.
Ekonomia zajmuje się identyfikacją i badaniem związków pomiędzy poszczególnymi zjawiskami oraz procesami, które tworzą życie gospodarcze. Jest to możliwe na bazie odpowiednio przygotowanego pojęcia, tworzącego język tej dyscypliny. Deskrypcja musi być nie tylko jednoznaczna, ale również dostatecznie precyzyjna, co stanowi takie samo wyzwanie dla języka dyscypliny. Sam problem nie
jest prosty, zwłaszcza w naukach społecznych, gdzie istnieją bardzo ograniczone
możliwości prowadzenia badań opartych na eksperymentach. Te ograniczenia
eksperymentalne wynikają przede wszystkim z braku możliwości powtarzania
warunków, co jest podstawą eksperymentowania. Ekonomia zajmuje się bardzo
złożonymi, nieliniowymi, opartymi na deterministycznym chaosie obiektami, które
uniemożliwiają wielokrotną powtarzalność głównych czynników sprawczych, jak
na przykład w fizyce, chemii czy bardziej ograniczonym zakresie w naukach przyrodniczych. W ekonomii pytanie – precyzja czy prawda? – nie pozostaje absurdem.2
W warunkach społeczeństwa informacyjnego i gospodarki opartej na wiedzy
niezwykle istotną cechą języka każdej dyscypliny jest relewantność. Oznacza ona,
że dane pojęcie odpowiada danemu zagadnieniu, nie tworząc sytuacji nadmiaru
informacji (redundancji czy szumu informacyjnego), typowej w społeczeństwie
informacyjnym. Dodatkowo, w globalizującym się świecie, pojęcia naukowe powinny mieć uniwersalny charakter, ułatwiając w ten sposób porozumiewanie się.
Język ekonomii głównego nurtu spełnia te cechy.
1 Por. szerzej: Wybrane problemy rozwoju współczesnej ekonomii, red. S. Czaja, Wyd. I-BIS,
Wrocław 2011, rozdz. 2.4.
2 Pytanie takie jest przedmiotem ciekawych rozważań zawartych w pracy Thomasa Mayera,
Prawdakontraprecyzjawekonomii, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 1996.
– 155 –
7.2. Podstawowe pojęcia ekonomii głównego nurtu
Ekonomia głównego nurtu (ekonomia tradycyjna) obejmuje dorobek wyznaczony akademickimi dyscyplinami mikroekonomii oraz makroekonomii. Ten podział
wprowadzony do treści do teorii ekonomii przez R. Frischa, a następnie zsyntetyzowany przez P. A. Samuelsona, wypracował pewien zestaw podstawowych pojęć
wykorzystywanych w procesie poznania, w dydaktyce i praktyce gospodarczej.
Przeglądając poszczególne podręczniki i opracowania naukowe można wyodrębnić pewne grupy pojęć skupionych wokół kilku głównych problemów badawczych i implementacyjnych w ekonomii głównego nurtu (tabela 7.1). Takimi głównymi obszarami badawczo-implementacyjnymi we współczesnej ekonomii są: procesy gospodarowania, mechanizm rynkowy, podmioty gospodarcze, rachunek mikroekonomiczny, procesy decyzyjne, funkcjonowanie gospodarki w ujęciu statycznym, polityka gospodarcza, rozwój gospodarczy w ujęciu dynamicznym, problemy
międzynarodowe oraz poziomy gospodarowania i pomiar zjawisk ekonomicznych.
Tabela 7.1. Podstawoweobszarybadawczo‐implementacyjneorazpojęcia
ikategorieekonomiigłównegonurtu
Table 7.1. Basicresearchandimplementationareasandalsoconcepts
andcategoriesofmainstreameconomics
OBSZAR BADAWCZO‐IMPLEMENTACYJNY PODSTAWOWE POJĘCIA I KATEGORIE Procesy gospodarowania Potrzeby, dobra ekonomiczne, zasoby ekonomiczne, kapitał, rzadkość, ograniczoność, gospodarowanie, racjonalność Mechanizm rynkowy Rynek, mechanizm rynkowy, popyt, podaż, cena, równowaga rynkowa, stabilność rynku, elastyczność, konkuren‐
cyjność, niedoskonałość rynku Podmioty gospodarcze Produkcja, przedsiębiorstwo, konsumpcja, gospodarstwo do‐
mowe, konsument, czynniki produkcji, suwerenność konsumen‐
ta, państwo Rachunek mikroekonomiczny Przychód, koszt, zysk, koszty alternatywne, optymalność, efek‐
tywność, skuteczność, optimum Pareto Procesy decyzyjne Ryzyko, niepewność, alokacja Ujecie statyczne funkcjonowania gospodarki Pieniądz, budżet, konsumpcja globalna, oszczędności globalne, inwestycje globalne, bezrobocie, inflacja Polityka gospodarcza Polityka monetarna, polityka fiskalna Ujęcie dynamiczne funkcjonowania gospodarki Wzrost gospodarczy, rozwój społeczno‐gospodarczy, cykl koniunkturalny, statyka, dynamika Problemy międzynarodowe Integracja, globalizacja, wymiana międzynarodowa Pomiar zjawisk i poziomy gospodarowania Mikroekonomia, makroekonomia, mezoekonomia, megaeko‐
nomia, produkt narodowy brutto, statystyka społeczno‐
ekonomiczna Źródło: opracowanie własne.
– 156 –
W ramach tych obszarów zostały wypracowane określone pojęcia oraz kategorie, które używa się w wypracowanych teoriach. Zarówno pojęcia (kategorie),
jak i wykorzystujące je teorie odpowiadają paradygmatowi danej szkoły teoretycznej. W przypadku ekonomii neoklasycznej (współczesnej mikroekonomii)
tworzą go takie elementy, jak:
• akceptacja modelu doskonałej konkurencji jako kryterium odniesienia analiz
różnych struktur rynkowych;
• uznanie zasadności tak zwanego prawa Saya, wyrażającego ogólną zdolność
gospodarki do przywracania równowagi i łączącego się z nim sposobu widzenia procesów ekonomicznych;
• przyjęcie założenia ogólnej racjonalności postępowania podmiotów gospodarujących (homooeconomicus);
• włączenie indywidualizmu poznawczo-światopoglądowego i metodologicznego, powiązanego ze subiektywizmem.
Pojęcia wykorzystywane w ramach ekonomii tradycyjnej mogą mieć dość
złożony charakter (rysunek 7.2). Po pierwsze, mogą to być pojęcia (kategorie)
definiowane za pomocą języka naturalnego, które mogą być i są wykorzystywane
w celach poznawczych i tworzą istotną część jej prac badawczych. Są także często
przedmiotem sporów pojęciowych wewnątrz danej dyscypliny i pomiędzy dyscyplinami. Po drugie, są to pojęcia (kategorie) stanowiące wyjaśnienie paradygmatu
dyscypliny. Są one przedmiotem szczególnej uwagi badaczy, zwłaszcza zajmujących się metodologią nauki i poznawczym znaczeniem kategorii naukowych. Precyzja i weryfikowalność tych kategorii decyduje o uznawanym poziomie naukowości danej dyscypliny. Powyższe dwie grupy kategorii oraz trzecia, tworzona przez
pojęcia definiowane w języku matematyki i wykorzystywane w modelach
ekonomiczno-matematycznych, podlegają procedurom weryfikacji naukowej.
We współczesnej nauce procedury te przyjmują jedną z trzech postaci – weryfikacji, konfirmacji lub falsyfikacji. Weryfikacja to metodologiczna procedura
mająca rozstrzygnąć, czy dane zdanie jest prawdziwe, czy fałszywe. Może mieć
charakter weryfikacji częściowej lub zupełnej. Konfirmacja to procedura metodologiczna mająca na celu wykazanie prawdziwości danego twierdzenia, hipotezy lub
teorii, prowadząca do ich przyjęcia. Falsyfikacja natomiast to procedura metodologiczna mająca na celu wykazanie fałszywości twierdzenia, hipotezy lub teorii, prowadząca do ich obalenia.
Problem ten jest mniej istotny dla pojęć definiowanych za pomocą języka naturalnego, które są wykorzystywane w celach dydaktycznych. W tym przypadku
ważniejsze od precyzyjności są ich walory dydaktyczne.
Każda dyscyplina naukowa posiada swoje pojęcia popularnonaukowe. Łączą
one w sobie walory poznawcze oraz dydaktyczne i są skierowane do odbiorcy,
który nie ma profesjonalnego przygotowania z danej dyscypliny. Ich celem jest
przybliżenie jej dorobku, bez szczególnych uproszczeń, ale jednocześnie w zrozu-
– 157 –
miały sposób. Pojęcia popularnonaukowe muszą łączyć w sobie wiele funkcji,
zwłaszcza z zakresu komunikacji interpersonalnej.
Rysunek 7.2.Sposobyinterpretacjipojęć(kategorii)językaekonomii
Figure 7.2.Waysofinterpretingconcepts(categories)oflanguageofeconomics
Pojęcia (kategorie)
definiowane za pomocą
języka naturalnego,
wykorzystywane
w celach poznawczych
Pojęcia (kategorie)
stanowiące wyjaśnienie
paradygmatu dyscypliny
Pojęcia (kategorie)
definiowane za pomocą
języka naturalnego,
wykorzystywane
w celach dydaktycznych
Język
(pojęcia‐kategorie)
danejdyscypliny
nauki
Pojęcia (kategorie) definiowane
w języku matematyki,
wykorzystywane w modelach
ekonomiczno-matematycznych
Pojęcie popularnonaukowe
wykorzystywane w danej
dyscyplinie naukowej
Pojęcia (kategorie)
o charakterze ideologicznym,
wykorzystywane
w celach indoktrynacyjnych
Źródło: opracowanie własne.
Każda dyscyplina posiada również pojęcia, które są wykorzystywane w celach ideologiczno-indoktrynacyjnych. Tego typu kategorie mają do spełnienia nieco inne funkcje, niż pozostałe, wcześniej wymienione. Mają przekonać do tez głoszonych przez daną dyscyplinę i nie wymagają najczęściej refleksji intelektualnej,
a co najwyżej mają rozbudzić zaangażowanie emocjonalne.
Pojęcia i kategorie wypracowane i wykorzystywane w ramach ekonomii
głównego nurtu opisują gospodarkę zgodnie z jej paradygmatem. Paradygmat ten
nie jest właściwy z punktu widzenia zrównoważonego oraz trwałego rozwoju
i nauki – ekonomii zrównoważonego i trwałego rozwoju.
7.3. Nowe pojęcia i kategorie ekonomii
zrównoważonego i trwałego rozwoju
Idea zrównoważonego i trwałego rozwoju oraz jej realizacja wymaga innego
spojrzenia na gospodarkę. Powstaje w tym momencie pytanie – na ile powinno ono
odrzucić dotychczasowy dorobek myśli ekonomicznej, a na ile może on być wykorzystany bezpośrednio lub po modyfikacjach? Problem ten próbuje się miedzy
innymi rozstrzygnąć w sporze pomiędzy ekonomią ekologiczna a ekonomią śro– 158 –
dowiska.3 Jest to również wyzwanie powstające na styku: ekonomia zrównoważonego i trwałego rozwoju a ekonomia głównego nurtu.
W takiej sytuacji można wyróżnić kilka zasadniczych scenariuszy postępowania. Pierwszy polega na identyfikacji kategorii, które wydają się niezbędne, gdy
podejmuje się problem zrównoważonego i trwałego rozwoju, bez odwoływania się
do wykorzystywanych w ekonomii pojęć (kategorii). Drugi scenariusz polega na
określeniu podstawowych pojęć używanych w ekonomii głównego nurtu, a następnie na sprawdzeniu ich użyteczności w warunkach realizacji strategii zrównoważonego i trwałego rozwoju. Trzeci scenariusz polega natomiast na wypracowaniu mieszanego zestawu pojęć – składającego się z nowych kategorii niezbędnych dla zrównoważonego i trwałego rozwoju oraz pojęć używanych w tradycyjnej
ekonomii zmodyfikowanych na rzecz zrównoważonego i trwałego rozwoju.
Pierwszy scenariusz jest prawdopodobny w warunkach całkowitej negacji
dorobku dotychczasowej ekonomii. Stanowisko takie pojawia się w kręgu głębokiej ekologii, doktryny NewAge czy antyglobalistów. Te dość skrajne koncepcje nie
akceptują dorobku ekonomii neoklasycznej czy keynesowskiej. Proponują natomiast stworzenie nowych podstaw teoretycznych dla strategii zrównoważonego
i trwałego rozwoju, w oderwaniu od dotychczasowego dorobku ekonomii. Tego
typu radykalne podejście nie jest powszechnie akceptowane we współczesnej ekonomii, a nawet we współczesnej nauce. Nie jest ono również zgodne z teorią rozwoju nauki w oparciu o zmiany paradygmatu T. Kuhna, teorią twardego rdzenia
I. Lakatosa czy koncepcją krytycznego racjonalizmu K. Poppera.
Drugi scenariusz jest charakterystyczny dla ekonomii środowiska. Zwolennicy tego podejścia wychodzą z założenia, że współczesna ekonomia oraz konkurencyjna gospodarka rynkowa są w stanie rozwiązać podstawowe problemy powstające na styku gospodarka i społeczeństwo a środowisko przyrodnicze, w oparciu
o optymalizacyjny rachunek mikroekonomiczny. Jego zastosowanie będzie możliwe, jeżeli spełnione zostaną podstawowe warunki, takie jak: jednoznacznie określone prawa własności, w tym do zasobów środowiska przyrodniczego, brak efektów zewnętrznych i kosztów transakcyjnych czy doskonała informacja. Zasoby
środowiska przyrodniczego należy włączyć do obiegu gospodarczego poprzez
mechanizm rynkowy. Dotyczy to zarówno zasobów nieodnawialnych, jak i odnawialnych, a także pojemności asymilacyjnej środowiska. W 1968 roku G. Hardin
zaproponował takie rozwiązanie w stosunku do dóbr publicznych o odnawialnym
charakterze. Wiele lat później pojawiła się na przykład idea podatku za oddychanie
powietrzem atmosferycznym. Bez względu na zasadność przekonania o skutecznoPor. S Czaja, B. Fiedor, Ekonomiaśrodowiskaiekologicznajakofilaryekonomiizrównowa‐
żonegorozwoju, w: Ekonomiazrównoważonegorozwoju, red. B. Poskrobko, Wyd. WSE, Białystok 2010, s. 30–52; S. Czaja, B. Fiedor, Ekonomiaśrodowiskowaaekonomiaekologiczna–
dylematedukacyjny, w: Edukacjadlazrównoważonegorozwoju, t. 2: Edukacjadlaładueko‐
nomicznego, red. B. Poskrobko, Wyd. Ekonomia i Środowisko, Białystok-Wrocław 2010,
s. 151–175.
3
– 159 –
ści i efektywności działania mechanizmu rynkowego postulaty prywatyzacji zasobów przyrodniczych i to tak podstawowych, jak powietrze do oddychania, lasy
publiczne czy woda pitna wzbudzają wiele kontrowersji i pytań. Jakie są etycznomoralne podstawy, aby człowiek, który nie przyczynił się w żaden sposób do ich
powstania miał prawo zawłaszczyć je prywatnie? Dlatego inni mieszkańcy Ziemi
mieliby ponosić finansowe konsekwencje użytkowania zasobów przyrodniczych,
odprowadzając środki na rzecz prywatnych właścicieli? Tego typu rozwiązania
przekraczają formy ekologicznego wyzysku; są wręcz ekologicznym rabunkiem.
Doktrynerskie sposoby rozwiązywania problemów ekologicznych proponowane
przez przedstawicieli ekonomii środowiska nie wychodzą poza tradycyjne koncepcje ekonomii głównego nurtu.
Jedną z koncepcji odwołujących się do dotychczasowego dorobku ekonomii
tradycyjnej oraz ekonomii ekologicznej (w miksowanej formule) jest zestaw pojęć
(kategorii) zaproponowany przez H. Rogalla w pracy Ekonomia zrównoważonego
rozwoju.4 Tworzą go między innymi: zrównoważony rozwój, sustainable science,
ekonomia ekologiczna, ekonomia zrównoważonego rozwoju, postulat zrównoważonej demokracji, podejście integracyjne, efekty zewnętrzne, dobra publiczne,
efekt gapowicza, efekt wspólnego pastwiska, efekty więźnia, zachowania kooperacyjne, internalizacja efektów zewnętrznych, sprawiedliwość wewnątrzpokoleniowa i sprawiedliwość międzypokoleniowa, człowiek współpracujący homocoopera‐
tivus, demokracja partycypująca, zrównoważona konkurencja, zrównoważony
podział dochodów, zasady zrównoważenia czy zrównoważone polityki.
Z drugiej strony można przyjrzeć się pojęciom (kategoriom) wykorzystywanym w ekonomii głównego nurtu i poszukać ich odpowiedników w ramach nowego podejścia – ekonomii zrównoważonego i trwałego rozwoju. Znajduje sie zatem
pojęcia potrzeby, dobra ekonomicznego, zasobów ekonomicznych, w tym zasobów
przyrodniczych, kapitału, w tym kapitału Natury (naturalnego), rzadkości, ograniczoności w sensie maltuzjańskim i ricardiańskim, zrównoważonego gospodarowania oraz racjonalności.
Ekonomia zrównoważonego i trwałego rozwoju nie neguje również problemów związanych z mechanizmem rynkowym. Inaczej rozumie się natomiast jego
funkcjonowanie. Jest ono zgodne z założeniami rozsądnego rynku5, a nie modelu
doskonałej konkurencji. Taki rynek również zawiera grę sił rynkowych popytu
i podaży, kwestie równowagi i stabilności rynkowej, a także takich charakterystyk
jak elastyczność czy konkurencyjność. Inne są natomiast motywy działań rynkowych czy kryteria, jakimi posługują się podmioty rynkowe.
W ekonomii zrównoważonego i trwałego rozwoju wykorzystuje się również
podstawowe pojęcia i reguły obrachunkowe mikroekonomicznego rachunku ekoH.Rogall, Ekonomiazrównoważonegorozwoju.Teoriaipraktyka, Wyd. Zysk i s-ka, Poznań
2010.
5 Por. D.Korten, Światpokapitalizmie. Alternatywydlaglobalizacji, Stowarzyszenie Obywatel, Łódź 2002, s. 163.
4
– 160 –
nomicznego. Podstawowe różnice polegają na większej pojemności wykorzystywanych kategorii przychodów, kosztów czy korzyści netto, które uwzględniają
również społeczny ich kontekst oraz na innym obrachunkowym sposobie interpretacji relacji pomiędzy nimi. Chodzi tu przede wszystkim o wykorzystanie podejść
opartych na analizie kosztów-korzyści z uwzględnieniem arytmetyki temporalnej,
na bilansie masy i energii, opartej na pierwszej zasadzie termodynamiki czy analizie nakładów energetycznych w procesach gospodarowania. Powszechne jest
również szerokie wykorzystanie analiz scenariuszowych czy modeli dynamicznych
opartych na analizie systemowej.
Znacznie większą uwagę przyznaje się w ramach ekonomii zrównoważonego
i trwałego rozwoju do zasad zachowania (postępowania) podmiotów gospodarujących. W ekonomii głównego nurtu podmioty gospodarujące opierają się w swoich
działaniach (zachowaniach) na podstawowych elementach wywodzących się
z kręgu zasady racjonalnego gospodarowania, a zwłaszcza problemu efektywności
i optymalności. Wykorzystywane kategorie oraz oparte na nich wskaźniki, oceniające zachowania podmiotów gospodarujących, mają jednak dość ograniczoną pojemność informacyjną oraz zakres interpretacji.
Pojęcia te nie tracą swojego znaczenia w ekonomii zrównoważonego i trwałego rozwoju. Nabierają jednak szerszego znaczenia (w sensie merytorycznym,
przestrzennym czy czasowym), a oparte na nich wskaźniki budowane są na obszerniejszej podstawie informacyjnej. Ponadto w ramach badania zachowania
podmiotów gospodarujących ekonomia zrównoważonego i trwałego rozwoju eksponuje takie kwestie, jak: skuteczność, celowość, użyteczność, realność wyboru
(doboru) celów czy trafność doboru środków (rysunek 7.3).
Rysunek 7.3.Kryteriaocenyefektywnościowo‐optymalizacyjnejgospodarowania
Figure 7.3.Criteriaofefficiencyandoptimizationassessmentofmanagement
EFEKTYWNOŚĆ EKONOMICZNA
Relacje: cele – efekty
Kryterium celowości
i skuteczności
(użyteczność efektu)
Relacje: efekty – nakłady
lub nakłady – efekty
Kryterium sprawności
ekonomicznej
Relacje: cele – nakłady
Kryterium oceny realności
doboru celów i trafności
doboru środków
OPTYMALNOŚĆ EKONOMICZNO-SPOŁECZNA
Źródło: opracowanie własne.
– 161 –
W ujęciu ekonomii głównego nurtu podstawowa uwaga poznawcza (badawcza) koncentruje się na funkcjonowaniu gospodarki, a pozostałe układy – społeczeństwo, otoczenie przyrodnicze oraz otoczenie symboliczne – traktowane są
jedynie jako wybrane bariery i uwarunkowania wpływające na gospodarkę. Ekonomia głównego nurtu jest zainteresowana związkami pomiędzy ujęciem statycznym, opisywanym przez równowagę między mikroelementami układu, a ujęciem
dynamicznym, które jest opisywane przez zasady zachowania podmiotów gospodarujących (rysunek 7.4).
Rysunek 7.4.Relacjemiędzystatykąadynamikąmegasystemuspołeczeństwo‐
gospodarka‐środowiskoprzyrodnicze–ujęcieekonomiigłównegonurtu
Figure 7.4.Relationsbetweenstaticsanddynamicsofthemegasystemsociety‐economy‐natural
environment–perspectiveofmainstreameconomics
STATYKA
[równowaga
między
mikroelementami
układu]
Relacje między ujęciem
statycznym i dynamicznym
DYNAMIKA
[zasady
zachowania
podmiotów
gospodarujących]
Otoczenie przyrodnicze
Gospodarka
Społeczeństwo
Wybrane bariery
i uwarunkowania
przyrodnicze
oraz społeczne
Otoczenie symboliczne
Źródło: opracowanie własne.
Zupełnie inaczej wyglądają relacje między statyką a dynamiką megasystemu
społeczeństwo-gospodarka-środowisko przyrodnicze z punktu widzenia ekonomii
zrównoważonego i trwałego rozwoju (rysunek 7.5). Gospodarka nie stanowi
w nim odrębnego elementu megasystemu. Jest on holistycznym układem gospodarki-społeczeństwa-otoczenia przyrodniczego-otoczenia symbolicznego. Statyka
koncentruje się na strukturze organizacyjnej, która istnieje w otoczeniu barier oraz
uwarunkowań czasowych i przestrzennych. Dynamika skupia się natomiast
na mechanizmie funkcjonowania, który warunkowany jest zasadami zachowania
elementów strukturalnych megaukładu, a także całego megaukładu-megasystemu.
Ujęcie statyczne w połączeniu z ujęciem dynamicznym stanowi pełny obraz istnienia oraz funkcjonowania megasystemu. Takie podejście do megasystemu podkre-
– 162 –
śla znaczenie nowych kategorii, niezbędnych do opisania jego struktury oraz funkcjonowania.
Rysunek 7.5.Relacjemiędzystatykąadynamikąmegasystemu
społeczeństwo‐gospodarka‐środowiskoprzyrodnicze
–ujęcieekonomiizrównoważonegoitrwałegorozwoju
Figure 7.5.Relationsbetweenstaticsanddynamicsofthemegasystemsociety‐economy‐natural
environment–perspectiveofeconomicsofsustainableandstabledevelopment
STATYKA
DYNAMIKA
Gospodarka
Społeczeństwo
Otoczenie symboliczne
Mechanizm
funkcjonowania
Bariery
i uwarunkowania
czasowe oraz
przestrzenne
istnienia-działania
megasystemu
Struktura
organizacyjna
Otoczenie przyrodnicze
Zasady
zachowania
elementów
strukturalnych
oraz całego
megaukładumegasystemu
Źródło: opracowanie własne.
Ekonomia zrównoważonego i trwałego rozwoju będzie wymagać nowych pojęć wykorzystujących atrybuty zrównoważenia oraz trwałości. Dotyczy to zwłaszcza zrównoważonego rozwoju, zrównoważonej demokracji, zrównoważonej konkurencji, zrównoważonego podziału dochodów czy szerzej zrównoważonych polityk lub zasad zrównoważenia. Niezbędne będą również pojęcia tworzące kategorialną strukturę paradygmatu ekonomii zrównoważonego rozwoju, takie jak: rozsądny rynek, równowaga dynamiczna, prawo entropii, humanizm, ekologizm, neoetyzm, człowiek współpracujący homo cooperativus czy w ogóle nowa koncepcja
człowieka, holizm poznawczy, holizm metodologiczny czy globalizm.
Opisując funkcjonowanie megaukładu potrzebne będą w warunkach zrównoważonego i trwałego rozwoju pojęcia determinujące aczasową równowagę elementów strukturalnych i czasową, dynamiczną homeostazę całego megaukładu,
o atraktorowym charakterze, takie jak: sprawiedliwość wewnątrzpokoleniowa
oraz sprawiedliwość międzypokoleniowa, ład ekonomiczny, ład społeczny, ład
ekologiczny, ład przestrzenny oraz równowaga między ładami, demokracja partycypująca, granica wytrzymałości naturalnej oraz determinanty etyczne gospodarowania.
Nowe pojęcia w ekonomii zrównoważonego rozwoju łączą się z tworzeniem
paradygmatu tej dyscypliny. Proces ten jest warunkowany przez wiele zjawisk
– 163 –
oraz procesów zachodzących we współczesnej nauce, które można w uproszczony
sposób zobrazować tak jak na rysunku 7.6.
Nowy paradygmat powinien zostać oparty na dwóch głównych zasadach
(prawach) termodynamiki – prawie zachowanie masy-energii oraz prawie entropii. Ten postulat został wprowadzony do teorii współczesnej ekonomii przez
N. Georgescu-Roegena 6
W nowym paradygmacie nauki mieścić się będzie paradygmat zrównoważonego i trwałego rozwoju. Paradygmat ten jest kształtowany w wymiarze teoriopoznawczym, metodologicznym oraz implementacyjnym (praktycznym). Z jednej
strony są to filozoficzne i metodologiczne podstawy ekologizacji tradycyjnej nauki,
a w szerszym wymiarze reinterpretacja ekologiczno-entropijna współczesnej nauki.
Z drugiej strony, w wymiarze metodologicznym oznacza to włączenie analizy
entropijno-energetycznej i energetycznej teorii wartości opartych na prawie entropii oraz włączenie analizy bilansu masy i analizy przepływów międzysektorowych i międzygałęziowych, opartych na pierwszym prawie termodynamiki.
W szerszym kontekście oznacza to uwzględnienie modelowania globalnego i analizy systemowej, a także dorobku teorii optymalnego wykorzystania zasobów odnawialnych i nieodnawialnych.
Rysunek 7.6.Uwarunkowanianowegoparadygmatunauki
Figure 7.6.Conditioningsofthenewparadigmofscience
Modelowanie globalne i analiza systemowa
Analiza entropijnoenergetyczna i energetyczna
teoria wartości oparte
na prawie entropii
Reinterpretacja
Filozoficzne
Teoretyczne
ekologiczno- i metodologiczne NOWYPARADYGMATNAUKI
podstawy
entropijna
(wtymekonomii
podstawy
polityk
współczesnej
zrównoważonego
ekologizacji
ekonomicznych
nauki, w tym
itrwałegorozwoju)
tradycyjnej
i strategii
tradycyjnej
nauki, w tym
rozwoju
ekonomii
teorii ekonomii Analiza bilansu masy i analiza
przepływów międzysektorowych i międzygałęziowych
oparte na pierwszym prawie
termodynamiki
Strategie
rozwoju
i polityki
gospodarcze
(w tym
w zakresie
zrównoważonego
rozwoju)
Teorie optymalnego wykorzystania zasobów odnawialnych
i nieodnawialnych
Źródło: opracowanie własne.
Szerzej na ten temat: J. Rifkin, T. Howard, Entropianowyświatopogląd, Wyd. KOS, Katowice
2008.
6
– 164 –
Po trzecie, w wymiarze implementacyjnym (praktycznym) na nowy paradygmat wpływają teoretyczny dorobek w zakresie podstaw polityk ekonomicznych oraz strategii rozwoju, a także doświadczenia realizacji tych strategii oraz
polityk. Dotyczy to w dużej mierze strategii zrównoważonego i trwałego rozwoju.
Nowy paradygmat nauki, w tym ekonomii zrównoważonego i trwałego rozwoju,
wymaga wypracowania odpowiedniego języka (zestawu pojęć-kategorii), poprzez:
• stworzenie zupełnie nowych kategorii;
• wykorzystanie istniejących kategorii;
• wprowadzenie pojęć istniejących po odpowiednim ich zmodyfikowaniu.
W ekonomii zrównoważonego i trwałego rozwoju tworzy się również zestaw
pojęć oraz kategorii, będący rdzeniem języka tej dyscypliny. Są to pojęcia pozwalające opisać badane zjawiska i procesy, a także scharakteryzować zasady (reguły),
którymi posługują się podmioty działające w ramach gospodarki realizującej strategię zrównoważonego i trwałego rozwoju, czy szerzej w ramach społeczeństwa
informacyjnego i gospodarki opartej na wiedzy. Język ekonomii zrównoważonego
i trwałego rozwoju składa się z pojęć, które występują w ramach ekonomii tradycyjnej oraz pojęć nowych, wprowadzonych przez ekonomię zrównoważonego
i trwałego rozwoju. Przykłady takich pojęć zamieszczone są w tabeli 7.2. Przykładowe pojęcia dla ekonomii zrównoważonego i trwałego rozwoju można zestawić
w ujęciu zbliżonym do odpowiedniego dla ekonomii głównego nurtu. Obejmuje
ono procesy gospodarowania, mechanizm rynkowy, podmioty gospodarujące,
rachunek mikroekonomiczny i makroekonomiczny, procesy decyzyjne, ujęcie statyczne funkcjonowania gospodarki, politykę gospodarczą, ujęcie dynamiczne funkcjonowania gospodarki, problemy międzynarodowe, pomiar zjawisk i poziomy
gospodarowania czy elementy „filozofii” gospodarowania.
Tabela 7.2. Podstawoweobszarybadawczo‐implementacyjneorazwybranepojęcia
ikategorieekonomiizrównoważonegoitrwałegorozwoju
Table 7.2. Basicresearchandimplementationareasandselectedconcepts
andcategoriesofeconomicsofsustainableandstabledevelopment
OBSZAR BADAWCZO‐ ‐IMPLEMENTACYJNY PODSTAWOWE POJĘCIA I KATEGORIE Procesy gospodarowania Antropopresja, środowisko przyrodnicze, asymilacyjna pojemność środowiska, biomasa, bioróżnorodność, biosfera, dobra publiczne, ekosystem, energia niekonwencjonalna, ekologiczne funkcje środowiska przyrodniczego, kapitał naturalny i inne formy kapitału, ograniczoność zasobów, rzadkość zasobów, pozaekonomiczne użytki środowiska, zaspokajanie potrzeb, zasoby ekonomiczne Mechanizm rynkowy Efekty zewnętrzne, korzyści zewnętrzne, koszty zewnętrzne, ekologiczne problemy prywatyzacji, entropia, hipoteka ekologiczna, internalizacja efektów zewnętrznych, podatek Pigou, teoremat Coase’a, efekt zatłoczenia, zrównoważony popyt, zrównoważona podaż – 165 –
OBSZAR BADAWCZO‐ ‐IMPLEMENTACYJNY PODSTAWOWE POJĘCIA I KATEGORIE Podmioty gospodarcze Zrównoważona produkcja, przedsiębiorstwo przyjazne środowisku, zrównoważona konsumpcja, przyjazne środowisku gospodarstwo domowe, proekologiczny konsument, czynniki produkcji, suwerenność konsumenta, państwo, zasada zanieczyszczający płaci, zasada użytkownik płaci Rachunek mikroekono‐
miczny Analiza bilansu masy‐energii, analiza energetyczna, input‐output analysis, metody waloryzacji środowiska, renty naturalne, skuteczność ekologiczna, racjonalność, optymalność ekonomiczno‐ekologiczno‐społeczna, celowość i użyteczność Procesy decyzyjne Ryzyko ekologiczne, niepewność, gotowość do przyjęcia zapłaty, gotowość do zapłacenia, koszt utraconych możliwości, koszty transakcyjne, technika BAT, technika BATNEEC, informacja ekologiczna Ujęcie statyczne funkcjonowania gospodarki Obustronne korzyści, oceny oddziaływania na środowisko, odtwarzanie środowiska, zasobowy paradygmat Malthusa, zasobowy paradygmat Ricardo, pierwsze prawo termodynamiki (prawo zachowania masy‐energii), zasady trwałości kapitału, zasada subsydiarności, ład ekonomiczny, ekologiczny, społeczny i przestrzenny Polityka gospodarcza Ekodepozyty, ekodumping, ekokonwersja, ekolabelling, podatek ekologiczny, neokolonializm ekologiczny, polityka ekologiczna, strategia zrównoważonego i trwałego rozwoju Ujęcie dynamiczne funkcjonowania gospodarki Ekorozwój, ekologiczna bateria rozwoju, dynamiczna optymalizacja dobrobytu społecznego, dynamiczna teoria zasobów, dynamiczna zasada optymalnego wykorzystania zasobów odnawialnych, dynamiczne optimum Pareto, zasada Hotellinga, drugie prawo termodynamiki (prawo entropii), dynamiczna równowaga ładów, dyskontowanie temporalne Problemy międzynarodowe AGENDA 21, bilans cieplny, efekt cieplarniany, dziura ozonowa, deforestacja, pustynnienie, degradacja wody pitnej, degradacja wód morskich i oceanicznych, degradacja gleb, degradacja bioróżnorodności, kwaśne opady, degradacja przestrzeni kosmicznej, ekologiczne bariery handlu międzynarodowego, globalne problemy ekologiczne, gospodarka kowbojska Bouldinga, Gospodarka Ziemi – statku kosmicznego, Pomiar zjawisk i poziomy gospodarowania Ekologizacja ekonomii, ekonomia ekologiczna, ekonomia środowiskowa, sozoekonomia, sozologia, indeks wpływu środowiska na dobrobyt, indeks zanieczyszczeń, indeksy ekorozwoju, ślad ekologiczny, wskaźniki zrównoważonego i trwałego rozwoju, zielona rachunkowość, zazieleniona statystyka społeczno‐ekonomiczna „Filozofia” gospodarowania Antropocentryzm, biocentryzm, przyrodocentryzm, ekologiczny paradygmat ekonomii, energetyzm, entropijność systemów społeczno‐ekonomicznych, Era Wodnika, etyka antropocentryczna, etyka ekologiczna, głęboka ekologia, hipoteza Gai, kryteria sprawiedliwości wewnątrzgeneracyjnej i miedzygeneracyjnej, hipoteza stagnacji sekularnej, „fizykalizacja” ekonomii Źródło: opracowanie własne.
Porównując oba zestawy przykładowych pojęć (kategorii) można dostrzec
kilka interesujących kwestii. Kategorie ekonomii zrównoważonego i trwałego rozwoju akcentują znacznie wyraźniej problemy powstające na styku gospodarkaspołeczeństwo-środowisko przyrodnicze. Widać to we wszystkich grupach rodza-
– 166 –
jowych zestawionych i analizowanych pojęć. Jest to oczywiste jeżeli właściwie
odczyta się istotę zrównoważonego i trwałego rozwoju. Wszystkie wykorzystywane pojęcia powinny być z nią zgodne.
Podejście reprezentowane przez ekonomię zrównoważonego i trwałego rozwoju ma znacznie szerszy zakres przestrzenny i temporalny. Wyraźniejsza jest tu
bowiem relacja przechodzenia od poziomu mikroekonomicznego poprzez mezoekonomiczny i makroekonomiczny, aż do poziomu megaekonomicznego (globalnego), a nawet w pewnych przypadkach wychodząca poza rozmiary bouldingowskiej
gospodarki statku kosmicznego Ziemia. Również w wymiarze temporalnym horyzont analizy ekonomicznej jest nieporównywalnie dłuższy w ekonomii zrównoważonego i trwałego rozwoju niż w ekonomii głównego nurtu.
Znacznie istotniejsze dla ekonomii zrównoważonego i trwałego rozwoju niż
dla ekonomii głównego nurtu jest podejście dynamiczne, rozumiane także szerzej,
w porównaniu do tradycyjnej ekonomii. W ekonomii głównego nurtu podejście
dynamiczne sprowadzane jest najczęściej do trzech ujęć: quasi-dynamicznej analizy odchyleń od stanu równowagi, modelowania wybranych aspektów wąsko rozumianego wzrostu gospodarczego oraz prób opisu modelowego wahań cyklicznych. W ekonomii zrównoważonego i trwałego rozwoju analiza dynamiczna obejmuje między innymi badanie poszukiwania dynamicznej równowagi o atraktorowym charakterze, w tym o ujęciu ewolucyjnym, badanie czynników oraz trajektorii
rozwoju społeczno-ekonomiczno-ekologicznego, w tym z wykorzystaniem modeli
o nieliniowym i chaotycznym charakterze, a także różnorodnych czynników ograniczających rozwój zrównoważony i trwały (barier rozwoju).
Ekonomia zrównoważonego i trwałego rozwoju charakteryzuje się również
znacznie wyższym poziomem „fizykalizacji” pojęć i analiz. Brak dostatecznego
zakresu analiz fizykalnych we współczesnej ekonomii należy, według jej krytyków,
do najpoważniejszych jej niedowładów. Sprowadzenie wszystkich zjawisk życia
gospodarczego, a nawet szerzej społeczno-gospodarczego do ich pieniężnego odzwierciedlenia już w XIX stuleciu uznano za ograniczenie. W ekonomii dwudziestowiecznej wyeksponował to N. Georgescu-Roegen. Rozszerzenie badań ekonomicznych na środowisko przyrodnicze podkreśliło potrzebę włączenia analiz fizykalnych do współczesnej ekonomii. Dotyczy to wykorzystania zasobów (form kapitału) złożonych z materii, energii oraz informacji w czterowymiarowej czasoprzestrzeni.
Zestaw pojęć (kategorii) ekonomii zrównoważonego i trwałego rozwoju
znacznie bardziej eksponuje te wszystkie wymiary gospodarowania, które wiążą
się z atrybutami takiego rozwoju. Dotyczy to przede wszystkim zrównoważenia,
trwałości i samopodtrzymywania. Podkreśla je bezpośrednio wiele podstawowych
pojęć. W ekonomii zrównoważonego i trwałego rozwoju dyskutuje się nad sposobami interpretacji tych atrybutów. Zrównoważenie odnosi się przede wszystkim
do nowej interpretacji równowagi i relacji pomiędzy poszczególnymi elementami
składowymi megaukładu gospodarka-społeczeństwo-środowisko przyrodnicze
– 167 –
w ujęciu statycznym oraz dynamicznym. Atrybut trwałości wiąże się z tradycyjnymi problemami teorii ekonomii – ograniczonością i rzadkością – ale nabiera nowej
perspektywy temporalnej, z uwzględnieniem kryteriów międzygeneracyjnych.
W przypadku samopodtrzymywania nowego znaczenia w ekonomii zrównoważonego i trwałego rozwoju nabiera zagadnienie odnawialności (odtwarzalności)
związane z kategoriami zasobów ekonomicznych oraz kapitału.
Wiele kategorii ekonomii głównego nurtu znajduje zastosowanie w ekonomii
zrównoważonego i trwałego rozwoju, chociaż nie jest to bezpośrednie przeniesienie. Ten proces kreacji języka ekonomii zrównoważonego i trwałego rozwoju jest
akceptowany przez najszerszy krąg ekonomistów powiązanych z ekonomią tradycyjną, ale uznających nowy paradygmat w naukach ekonomicznych. Problemem
jest natomiast zakres i sposoby reinterpretacji tych tradycyjnych, uznanych kategorii (pojęć).
Język ekonomii zrównoważonego i trwałego rozwoju jest w początkowej fazie kształtowania się i wiele jego elementów, podobnie jak samej dyscypliny ulegać
będzie dalszym przekształceniom zgodnie z powyższymi funkcjami i charakterystykami zamieszczonymi w rysunek 1. Proces kreacji języka tej nowej dyscypliny
będzie trwał dłużej. W przypadku każdej dyscypliny następuje podobne zjawisko
opierające się na kilku zjawiskach: wprowadzeniu nowych pojęć związanych
z rozwojem badań i lepszym rozpoznaniem analizowanych zjawisk, procesów czy
relacji; reinterpretacji kategorii dotychczas używanych w innym zakresie oraz
podniesieniu poziomu precyzyjności wykorzystywanych pojęć.
Powyższe analizy potwierdzają z jednej strony istnienie dynamicznego procesu kształtowania się nowej dyscypliny – ekonomii zrównoważonego i trwałego
rozwoju oraz jej języka, a drugiej strony uświadamiają złożoność procesu tworzenia się języka w dyscyplinie naukowej. Jego kreacja i badanie to bardzo interesujące zagadnienie poznawcze o poważnych konsekwencjach.
***
Każda dyscyplina nauki dysponuje swoim własnym, specyficznym językiem,
który spełnia kilka zasadniczych funkcji. Język ten podlega określonym metamorfozom i procesom kształtującym jego bogactwo pojęciowe. Tworzące go pojęcia
(kategorie) kształtują się pod wpływem rozwoju danej dyscypliny. Podobnie jest
w naukach ekonomicznych.
Ekonomia głównego nurtu, obejmująca tradycyjną akademicką mikroekonomię oraz makroekonomię, a bardziej precyzyjnie mówiąc, ekonomię neoklasyczną
oraz ekonomię keynesowską (neokeynesowską), także ma swój zbiór pojęć (kategorii). Obejmują one najważniejsze obszary badawczo-implementacyjne tej nauki
oraz są bezpośrednio powiązane z jej paradygmatem.
– 168 –
Także ekonomia zrównoważonego i trwałego rozwoju tworzy podstawy swojego języka opartego na zbiorze pojęć (kategorii), które zarówno wyrażają specyfikę tej dyscypliny, jak i jej związki z tradycją ekonomiczną. Nowa dyscyplina obejmuje również procesy gospodarowania oraz zjawiska ekonomiczne w znacznie
szerszym megaukładzie, niż ekonomia tradycyjna, obejmującym gospodarkę, społeczeństwo oraz środowisko przyrodnicze. Znaczący wpływ na pojęcia ekonomii
zrównoważonego i trwałego rozwoju będzie miał jej paradygmat, będący, podobnie jak język, w trakcie swego kształtowania.
– 169 –
8
Katarzyna Poskrobko Dobra publiczne
jako kategoria ekonomii
zrównoważonego rozwoju
PUBLIC GOODS AS THE CATEGORY
OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT ECONOMICS
Abstract: Environmental protection, which from the point of view of sustainable development economics is an immanent part of the management process, may be perceived
as a public good. The prevailing solutions aiming at the elaboration of a satisfactory way
of managing public goods, which was suggested by positive and normative economics,
raise many reservations which are related mainly with the costs and difficulties of implementation. Owing to this, sustainable development economics faces a serious research problem of defining an efficient way of managing public goods.
Key words: public goods, environmental protection, external effects, sustainable development economics, institutionalism
– 170 –
Z
agadnienia związane z dostarczaniem dóbr publicznych stały się aktualnie
przedmiotem zainteresowania nauk społecznych, w tym w szczególności ekonomii.
Mimo, że samo zjawisko było dostrzegane już przez ekonomistów klasycznych,
to szeroką dyskusję naukową nad problemem dóbr rozpoczęto dopiero w latach
pięćdziesiątych XX wieku wraz z tworzeniem się w ekonomii nowego działu, zwanego ekonomią sektora publicznego. W skład tej teorii wchodzą dwa nurty, pierwszy wywodzący się bezpośrednio z ekonomii dobrobytu i reprezentowany przez
R. Musgreva, zwany również normatywną teorią finansów publicznych, oraz drugi,
wyrastający z instytucjonalizmu i szwedzkiej szkoły ekonomicznej, reprezentowany przez J. Buchanana, uważany za pozytywną teorią finansów publicznych bądź
pozytywną teorię rządu. Oba nurty dostarczają nieco innych rozwiązań problemu
dóbr publicznych, jednak w toczącej się obecnie dyskusji naukowej można dostrzec próbę syntezy tych odmiennych podejść1.
Obecnie problemem dóbr publicznych zainteresowała się również powstająca ekonomia zrównoważonego rozwoju, u podstawy której leży zmiana paradygmatu gospodarowania. Według nowego paradygmatu gospodarowanie to działalność ludzka w makrosystemie społeczeństwo-gospodarka-środowisko, mająca na
celu racjonalne wykorzystanie: zasobów, walorów, sił i procesów przyrodniczych,
antropogenicznych narzędzi i procesów wytwórczych oraz ludzkiej wiedzy, umiejętności i zdolności do zaspokajania potrzeb bytu i rozwoju, zarówno współczesnego, jak i przyszłych pokoleń. W związku z tym, problem środowiska przyrodniczego nie jest już zredukowany (jak to ma miejsce w ekonomii głównego nurtu)
do mechanicystycznie rozumianych zasobów, których podaż jest stała. Środowisko
ze wszystkimi jego przejawami (walory, zasoby, świadczenia ekosystemów) jest
integralnym elementem tworzącym dobrobyt ludzi. Z tego punktu widzenia instrumenty analizy ekonomii neoklasycznej nie dostarczają zadawalających narzędzi gospodarowania. Niezbędne jest wiec poszukiwanie nowych, bardziej kompleksowych podejść do problemu środowiska.
Jednym z możliwych rozwiązań może okazać się zastosowanie narzędzi gospodarowania dobrami publicznymi. Dostrzeżono bowiem, że środowisko przyrodnicze ma często cechy dobra publicznego (w szczególności niewykluczalność).
Szczególnie ciekawe wydaje się nieco odmienne (być może nieco kontrowersyjne)
podejście do problemu środowiska przyrodniczego, a mianowicie potraktowanie
ochrony środowiska jako dobra publicznego (podobnie jako obrony narodowej czy
służby zdrowia). Zwiększa to istotność analizy dóbr publicznych w rozważaniach
teoretycznych i implementacyjnych.
Arystoteles definiuje pojęcie kategorii jako najogólniejsze pojęcia będące odbiciem w świadomości najbardziej ogólnych cech, relacji, przedmiotów i zjawisk.
Skoro więc środowisko w swojej podstawowej istocie jest dobrem publicznym
(kluczowych jego funkcji jako habitatu człowieka nie da się ograniczyć prawami
Szerzej: J. M. Buchanan, R.A. Musgrave, PublicFinanceandPublicChoice.TwoContrasting
VisionsoftheState,Massachusetts Institute of Technology, Massachusetts 1999.
1
– 171 –
własności) to zasadnym wydaje się uznanie dóbr publicznych za znaczącą kategorię ekonomii zrównoważonego rozwoju.
Celem artykułu jest analiza dorobku współczesnej ekonomii w zakresie rozwiązywania problemu gospodarowania dobrami publicznymi oraz próba odpowiedzi na pytanie, czy i w jakim sposób dorobek ów może być przydatny z punktu
widzenia paradygmatu ekonomii zrównoważonego rozwoju.
8.1. Definicje i klasyfikacja dóbr publicznych
Najogólniej dobra można podzielić ze względu na rzadkość ich występowania. Nazywa się je ekonomicznymi i konieczne jest gospodarowanie nimi. Jest to
cecha o charakterze względnym, a nie absolutnym, co oznacza, że dane dobro jest
rzadkie w stosunku do zapotrzebowania na nie. Miernikiem rzadkości nie jest natomiast liczba dostępnych jednostek dobra. Dobra nieposiadające tej cechy nazywane są wolnymi. Aktualnie należy przyjąć, że dobra wolne nie występują. Gospodarowanie dobrami ekonomicznymi jest uzależnione od ich rodzaju2 (rysunek 8.1).
Rysunek 8.1.Klasyfikacjadóbr
Figure 8.1.Classificationofgoods
Dobra
Kryterium rzadkości
Dobra ekonomiczne
Dobra wolne
Kryterium dysponowania
Dobra publiczne
Dobra prywatne
Kryterium rywalizacyjności
Dobra publiczne
sensu stricte
Kryterium odrzucalności użytkownika
Dobra odrzucane
Źródło: S. Czaja, Zanieczyszczenia i ochrona środowiska z punktu widzenia teorii dóbr pu‐
blicznych, w: Podstawyekonomiiśrodowiskaizasobównaturalnych, red. B. Fiedor, Wyd. C.H.
Beck, Warszawa 2002, s. 53.
2
S. Czaja,Zanieczyszczeniaiochronaśrodowiska...op.cit.,s. 52.
– 172 –
W teorii ekonomii najczęściej analizuje się dobra, które można podzielić,
sprzedawać, kupować, konsumować w określonych przez siebie ilościach, w zależności od upodobań i ograniczeń finansowych. Nazywa się je dobrami prywatnymi.
Nabywając dobro prywatne jednocześnie nabywa się do niego prawo własności.
Większość dóbr istniejących na rynku ma właśnie takie cechy.
Istnieje jednak wiele dóbr, których nie można zaliczyć do powyższej kategorii, ponieważ stanowią one dobra publiczne. Dobra publiczne i prywatne rozróżnia
się stosując dwie klasyfikacje. Pierwsza wskazuje, czy dane dobro może być
przedmiotem konsumpcji, o którą się rywalizuje, druga dotyczy możliwości wykluczenia kogokolwiek z konsumpcji danego dobra. Konsumpcja o charakterze rywalizacyjnym (rivalconsumption)oznacza, że dobro może być wykorzystywane tylko
przez jedną osobę, jest to konsumpcja indywidualna i każdy może skonsumować
dokładnie tyle jednostek, ile sobie nabył. W przeciwieństwie do tego konsumpcja
nierywalizacyjna występuje, gdy spożycie dobra przez jedną osobę nie ogranicza
możliwości korzystania z tego dobra przez innych, czyli z tej samej jednostki dobra
może jednocześnie korzystać, bez utraty jego walorów, wiele podmiotów. Klasycznym przykładem konsumpcji nierywalizacyjnej jest obrona narodowa lub skodyfikowana wiedza. Jeżeli rząd zwiększa wydatki na nowy rodzaj broni mającej chronić kraj przed atakiem wroga, to z ochrony tej korzystają wszyscy obywatele. Innym przykładem dobra nierywalizacyjnego są latarnie morskie. Choć wkład pieniężny na budowę jest dosyć duży, to statki później z niej korzystające nie ponoszą
żadnych dodatkowych opłat.3 Możliwość wykluczenia (excludability) kogokolwiek
z konsumpcji oznacza, że dobro można podzielić i konsumować indywidualnie lub
w określonej grupie. Są jednak dobra, których wyłączenie z konsumpcji jest trudne
lub niemożliwe, na przykład wdychanie świeżego powietrza przez turystów
w parku. Dobra te są ogólnodostępne i każdy, kto ma ochotę, można z nich korzystać.4 W przeciwieństwie do tego, w przypadku dóbr prywatnych zawsze istnieje
możliwość wykluczenia, na przykład wtedy gdy za te dobro się nie zapłaci. 5
Twórcą współczesnej teorii dóbr publicznych jest P. A. Samuelson, który traktuje dobra publiczne jako dominujący paradygmat. Stwierdził, że indywidualna
konsumpcja tego dobra przez jedną osobę nie organiczna w żadnym stopniu indywidualnej konsumpcji tego dobra przez kogoś innego6. Podobnymi definicjami
w formułowaniu pojęcia dóbr publicznych kierowali się miedzy innymi R. Holcombe, przyjmując założenia o nierywlizacyjnosci i niewykluczalnosci7, analogiczny
J.E. Stiglitz, Ekonomiasektorapublicznego,Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2004, s. 150.
M. Jakubowski, Dobra publiczne i dobra wspólne, w: Teoria wyboru publicznego. Wstęp
doekonomicznejanalizypolitykiifunkcjonowaniasferypublicznej red. J. Wilkin, Wyd. Naukowe Scholar, Warszawa 2005, s. 159–160.
5 J.E. Stiglitz, Ekonomiasektora…, op. cit., s. 151.
6 P.A. Samuelson, The pure Theory of Public Expenditure, “The Review of Economics and
Statistic” 1954, Vol. 36..
7 R. Holcombe, A Theory of the Theory Public Goods, “Review of Austrian Economics” 1997
Vol. 10, No. 1, p.1 and next.
3
4
– 173 –
wyróżnik znajduje J. M. Buchanan, pisząc o niepodzielności konsumpcji (łącznej
konsumpcji), traktując tę cechę jako podstawową oraz R. Musgravw podkreślając
szczególnie nierywalizacyjny charakter dóbr publicznych8.
Za dobra publiczne przyjmuje się te, w przypadku których niemożliwe jest
wyłącznie z konsumpcji, a przy tym brak jest rywalizacji w konsumpcji. Zupełnie
przeciwne cechy będą miały dobra prywatne. Stosując tylko jedną cechę różnicującą spośród dwóch wymienionych, można wyróżnić dodatkowo dwie kategorie
dóbr mieszanych. Pierwszą stanowią dobra klubowe, drugą natomiast tak zwane
dobra wspólne. W przypadku dóbr klubowych istnieje możliwość wyłączenia
z konsumpcji, jednak ich spożywanie nie umniejsza ilości dostępnej dla innych.
Wspólne zasoby stanowią natomiast przypadek dóbr, dla których niemożliwe lub
trudne jest wyłączenie kogokolwiek z ich konsumpcji, a kolejni użytkownicy obniżają ich ilość lub jakość (rysunek 8.2).
Rysunek 8.2.Podziałdóbr
Figure 8.2.Distributionofgoods
Możliwość wyłączenia z konsumpcji
TAK
Rywalizacja
w konsumpcji
NIE
TAK
Dobra prywatne
Dobra wspólne
NIE
Dobra klubowe
Dobra publiczne
Źródło: M. Jakubowski, Dobra publiczne i dobra wspólne, w: Teoria wyboru publicznego.
Wstępdoekonomicznejanalizypolitykiifunkcjonowaniasferypublicznej, red. J. Wilkin, Wyd.
Naukowe Scholar, Warszawa 2005, s. 159–160.
W przypadku dóbr mających cechę wykluczenia z konsumpcji i charakteryzujących się nierywalizacyjnoscią, państwo często pobiera opłaty, tak zwane opłaty
za użytkowanie. Ponoszą je konsumenci, którzy czerpią korzyści z dóbr lub usług
dostarczanych ze źródeł publicznych. Przykładem mogą być opłaty za wstęp na
teren parków narodowych. Opłaty za użytkowanie są często uznawane za sprawiedliwy sposób uzyskiwania przychodów, ponieważ najwięcej płacą ci, którzy
najczęściej użytkuje dane dobro publiczne. Jeśli natomiast konsumpcja danego
dobra nie jest przedmiotem rywalizacji, opłaty za użytkowanie prowadzą do nieefektywności. Podejście to ilustruje rysunek 8.3.
8
S. Czaja,Zanieczyszczeniaiochrona…, op. cit., s. 53.
– 174 –
Rysunek 8.3.Krzywapopytuzawstęp
Figure 8.3.Demandcurveforentry
Opłata za wstęp
Krzywa popytu
za wstęp
n
Liczba turystów
Qn
Qc
Źródło: opracowanie własne na podstawie: J.E. Stiglitz, Ekonomiasektorapublicznego,Wyd.
Naukowe PWN, Warszawa 2004, s.153.
Krzywa popytu za wstęp pokazuje liczbę turystów odwiedzających park jako
funkcję wysokości opłaty za wstęp do parku. Obniżenie opłaty wywołuje wzrost
liczby turystów. Pojemność asymilacyjna parku wynosi Qc, przy popycie mniejszym niż Qc nie zostaje przekroczona pojemność asymilacyjna i nie występują
koszty krańcowe związane ze zwiedzaniem parku. Dopóki liczba turystów nie
przekroczy pojemności asymilacyjnej, konsumpcja dobra będzie miała charakter
nierywalizacyjny. Ponieważ koszt krańcowy korzystania wstępu do parku jest
równy zeru, względy efektywności nakazują, aby cena za wstęp też była równa
zeru. Jednak w takim wypadku, eksploatacja nie przynosi żadnych przychodów9.
W praktyce trudno wskazać dobra kwalifikujące się tylko do jednej z wyżej
wymienionych kategorii. Zdecydowana większość dóbr, poruszanych w teorii ekonomii, nie spełnia wszystkich warunków stawianym rozwiązaniom wzorcowym.
Czystych dóbr publicznych jest niewiele, ponieważ niewiele z nich spełnia warunki
im stawiane. Żeby dobro uznane było za czyste dobro publiczne 10:
• powinno przynosić korzyści podzielne;
• musi być przedmiotem łącznej konsumpcji;
• konsumpcja powinna być równa, bez względu na to, czy konsumujący ma
ochotę za nie płacić, czy nie; czyli nie ma możliwości wykluczenia z konsumpcji jakiegokolwiek podmiotu;
• podaż nie powinna być w jakikolwiek sposób racjonowana;
• konsumpcja powinna mieć nierywalizacyjny charakter.
9
Patrz; J.E. Stiglitz, Ekonomiasektora…, op. cit., s. 153.
Ibidem, s. 54.
10
– 175 –
Jeśli z powyższych warunków charakteryzujących czyste dobro publiczne, nie
jest spełniony pierwszy, to mówi się wówczas o powstaniu zjawiska zatłoczenia
(crowding). Jest to sytuacja, w której użyteczność, jaką osiągają poszczególne podmioty z danej, wspólnie konsumowanej jednostki dobra publicznego, może negatywnie oddziaływać na użyteczność uzyskiwaną przez inne jednostki w danej zbiorowości. Zatłoczenie wyraża w pewien sposób rywalizacyjność konsumpcji, która
może prowadzić do ukształtowania się dóbr klubowych. Są one wspólnie konsumowane przez pewną grupę podmiotów, stawiającą określone bariery eliminujące
innych potencjalnych użytkowników. Jeżeli bariery tworzy społeczność lokalna,
mówi się o lokalnych dobrach publicznych, będących odmianą dóbr klubowych.
Istotnym kryterium jest również odrzucalność konsumpcji. Pozwala ono wyróżnić
dobra odrzucane, dla których można dobrowolnie zrezygnować z konsumpcji oraz
dobra z przymusem konsumpcji. Dobrowolne wykluczenie się z konsumpcji dobra
odrzucanego łączy się najczęściej z warunkiem wyższych kosztów korzystania
z dobra, w porównaniu z korzyściami związanymi z konsumpcją na przykład
z walorów rekreacyjnych lub estetycznych środowiska11. Dobra publiczne można
również rozróżniać, uwzględniając obszar ich oddziaływania na lokalne, ogólnonarodowe oraz globalne dobra publiczne. Lokalne dobra publiczne dotyczą mieszkańców określonych miejscowości lub regionów, natomiast ogólnonarodowe dobra publiczne – obywateli całego kraju. W przypadku globalnych dóbr publicznych
charakter ich oddziaływania musi być ponadnarodowy, a ich konsumpcja przez
jedną społeczność nie może ograniczać konsumpcji innej społeczności12. Poza wymienionymi cechami, coraz części można znaleźć argumenty odnoszące się do
sprawiedliwości międzypokoleniowej, mówiące o niestwarzaniu przez obecne
pokolenia zagrożenia w dostępności do globalnych dóbr publicznych przyszłym
pokoleniom.13
W literaturze przedmiotu wyróżnia się trzy kategorie globalnych dóbr publicznych. Są to14:
• globalne środowisko naturalne (na przykład warstwa ozonowa, klimat);
• globalne dobra wytworzone przez człowieka (na przykład wiedza naukowa
i praktyczna, prawo i normy, dziedzictwo kulturowe);
• międzynarodowa polityka (dotycząca między innymi pokoju na ziemi, zdrowia, stabilizacji finansowej).
Globalne dobra publiczne przyczyniają się do powstania korzystnych efektów, nie tylko dla poszczególnych państw, ale również dla całej społeczności gloIbidem, s. 55.
I. Kaul et al., Global public goods: International Cooperation ine the 21st Century, Oxford
University Press, Oxford 1999, p. 16; S. Deneulin, N. Townsend, Public goods,globalpublic
goodsandcommongoods,„International Journal of Social Economics”2007, 34 (1–2), p. 19–36.
13 P. B. Anand, Financingtheprovisionofglobalpublicfoods, „World Economy”2004 Vol. 27
(2), p. 216.
14 I. Kaul et al., Globalpublic…, op. cit., p. 453.
11
12
– 176 –
balnej. Jednakże dla zapewnienia takich dóbr bardzo często konieczne są zachowania kolektywne. W przypadku lokalnych i ogólnokrajowych dóbr publicznych
istnieje możliwość osiągnięcia tego celu w drodze dobrowolnego porozumienia,
regulacji bądź też bodźców finansowych (w postaci opodatkowania lub subsydiów). W przypadku globalnych dóbr publicznych możliwości takie są znacznie
ograniczone, ze względu na brak instrumentów zmuszających do zachowań kolektywnych; przykładem może być ograniczenia połowy wielorybów, na które nie
zgodziły się Norwegia i Japonia.
8.2. Geneza i ewolucja dóbr publicznych w myśli ekonomicznej
Za początek rozważań problemu teorii dóbr publicznych można przyjąć
pierwszą połowę XVIII. Dwieście siedemdziesiąt lat temu D. Hume zauważył, jak
sąsiedzi mogą uzgodnić odwodnienie łąki i jak tysiące ludzi może niczego nie
uzgodnić, gdyż każdy z nich będzie się starał zepchnąć ciężar prac na drugiego.
Z tego też względu potrzebni są sędziowie jako wyraziciele interesów istotnejczę‐
ści obywateli… i w ten sposób mosty sąbudowane dzięki staraniom rządu, który–
choć złożony ze słabych ludzi – staje się jednym z najwspanialszych i najchytrzej‐
szychwynalazkówwpewnymstopniuwolnymodichsłabości15.
Adam Smith uznawał potrzebę działań państwa w sferze dostępności dóbr
publicznych. W systemie naturalnej wolności rząd nie musi nadzorować pracy
pojedynczych obywateli, lecz mimo to jest potrzebny. System ten stawia przed nim
trzy zadania zadanianaprawdęwielkiejwagi,alejasneizrozumiałedlakażdego16.
Są to: ochrona przed inwazją z zewnątrz, system sprawiedliwości dla ochrony
przed niesprawiedliwością i uciskiem z wewnątrz oraz stworzenieiutrzymywanie
pewnychinstytucjipublicznych,którychpodjęcieikontynuowanienigdynieleżałoby
w polu zainteresowań i możliwości finansowych poszczególnych obywateli lub ich
niewielkich grup, ponieważ zysk nigdy nie zwróci nakładów jednostek lub małych
grupaczkolwiekczęstodladużegospołeczeństwapracetemogąprzynieśćznacznie
więcejkorzyściniżtylkozwrotkosztów17. W ekonomii głównego nurtu problemem
dostarczania dóbr publicznych przez kolejnych dwieście lat nie zajmowano się
w sposób istotny, nie osiągnięto zbytniego postępu aż do końca XIX wieku, kiedy
pojawiła się teoria użyteczności, która znalazła zastosowanie zarówno do dóbr
publicznych, jak i prywatnych.
D. Hume, ATreatiseonHumanNature, red. E.D Lindsay, New York, 1911, 1978 s. 539; cyt.
za: J. Buchanan, R. Musgrave, Finanse publiczne a wybór publiczny. Dwie odmienne wizje
świata, Wyd. Sejmowe, Warszawa 2005, s.37.
16 A. Smith, AnInqiuryintotheNatureandCausesoftheWealthoftheWealthofNations,New
York, 1973, p. 651; cyt. za: ibidem, s.37.
17 Ibidem, s.651.
15
– 177 –
Czas stagnacji problemu dóbr publicznych w ekonomii głównego nurtu został
natychmiast wykorzystany przez krytykujących ją instytucjonalistów. Poczynając
od Th. B. Veblena, jako prekursora, poprzez przedstawicieli nowego instytucjonalizmu (neoinstytucjonalizm), jako nurtu podejmującego problem dostarczenia odpowiedniej ilości dóbr publicznych w celu poprawy jakości życia, kończąc na
przedstawicielach nowej ekonomii instytucjonalnej, a szczególnie teorii wyboru
publicznego, której największym obecnym przedstawicielem jest J. Buchanan. Teoria wyboru publicznego próbuje zastosować zasady standardowej analizy ekonomicznej do zjawisk nierynkowych lub pseudorynkowych. Obszarem tych zainteresowań jest nie tylko sfera decyzji politycznych, czy kształtowania się porządku
publiczno-prawnego, ale także mechanizm dostarczania dóbr publicznych.
Wybór instytucjonalizmu jako podstawy do rozważań, wydaje się być bezsprzeczny, zważywszy na dorobek przedstawicieli tego nurtu. Założenia nowego
instytucjonalizmu i nowej ekonomii instytucjonalnej odnoszące się do roli instytucji, tworzących ramy (ograniczenia) dla funkcjonowania jednostek i społeczeństw,
ma istotne znaczenie w analizie dóbr publicznych. Szczególne cechy dóbr publicznych wymagają zastosowania rozwiązań uwzględniających istnienie instytucji.
Na gruncie ekonomii klasycznej i neoklasycznej (ortodoksyjnej) przyjmującej
założenia o konkurencji doskonałej18, to rynek i mechanizm cenowy pozwalały
na dostosowanie popytu i podaży, gwarantując optymalne wykorzystanie zasobów
zarówno na poziomie mikroekonomicznym (przedsiębiorstwo, konsument), jak
i w skali makro. Podstawowym dylematem ekonomistów ortodoksyjnych związanym z dobrami publicznymi była zawodność klasycznego mechanizmu rynkowego
w produkcji i alokacji tego rodzaju zasobów, a w związku z tym potrzeba bezpośredniego zaangażowania instytucji (państwa) w ich produkcję i dystrybucję. Jednakże ekonomia ortodoksyjna traktowała instytucje raczej jako zewnętrzne niezmienne ramy, w których przebiegają procesy gospodarcze. Procesy gospodarowania są rozpatrywane raczej w kategoriach mechanistycznych niż społecznych,
a nawet biologicznych.
Jednostka w działalności gospodarczej zachowuje się racjonalnie maksymalizując swoją funkcję celu. Jak twierdził A. Smith jednostka mając na uwadze swój
własny interes często popiera interesy społeczeństwa, skuteczniej, niż wtedy, gdy
zamierza służyć im rzeczywiście. (…) Każdy człowiek czyni stałe wysiłki by znaleźć
najbardziej korzystne zastosowania dla kapitału, jakim może rozporządzać.
Maoczywiścienawidokuwłasnąkorzyść,aniekorzyśćspołeczeństwa.Aleposzuki‐
waniewłasnejkorzyściwiedziegowsposóbnaturalny,anawetnieuchronnydotego,
bywybrałtakiezastosowanie,jakiejestnajkorzystniejszedlaspołeczeństwa19.Uwa18 Bardzo duża liczba dostawców i odbiorców, homogeniczność oferowanych dóbr, nieograniczony przepływ i jednakowy dostęp do informacji dla wszystkich uczestników gry rynkowej.
19 A. Smith, Bogactwonarodów,t.2, PWN, Warszawa 1954, s. 42–46; cyt. za: A. Matuszczak,
Koncepcja zrównoważonego rozwoju w obszarze ekonomicznym, środowiskowym i społecz‐
nym.Dostęp: http://www.kpsw.edu.pl [Data wejścia: 11–02–2011].
– 178 –
żał, że pozostawione samym sobie jednostki (homooeconomicus) będą postępować
stosownie do swojego egoistycznego interesu, którego celem jest swój indywidualny dobrobyt mierzony ilością konsumowanych dóbr o pewnej użyteczności,
a przez działanie w swoim własnym interesie działają na korzyść całego społeczeństwa. Kierując się powyższymi założeniami ekonomiści głównego nurtu uważali, że teorię ekonomii ortodoksyjnej można przełożyć do wszystkich typów społeczeństwa i to nie tylko do analizy zjawisk ściśle ekonomicznych, ale też wielu
innych sfer zachowań ludzkich. Niektórzy z ekonomistów tego nurtu, na przykład
J. Hirshleifer, uważali, że teoria ekonomii ortodoksyjnej, to „uniwersalna gramatyka nauk społecznych”. Jak jednak pokazuje rzeczywistość, interes jednostki nie
zawsze odzwierciedla interes społeczeństwa. Szczególnie rozbieżność ta jest widoczna w przypadku gospodarowania dobrami publicznymi.
Zrozumiały staje się więc sprzeciw przedstawicieli nauk społecznych, szczególnie socjologii, pod adresem ekonomii ortodoksyjnej, którą oskarżali o „ekonomiczny imperializm”.20 Jednak mimo to, niektórzy ekonomiści ortodoksyjni tworzyli zalążki instytucjonalizmu, na przykład J. S. Mill21. Z kolei, A. Marshall przy
rozpatrywaniu problemu oszczędności zewnętrznej przedsiębiorstwa, dostrzegł
złożoność problemu dóbr publicznych, rozumianych jako korzyści zewnętrzne
przedsiębiorstwa. Następnie U. Mazzola, a potem K. Wicksell napisali, że mechanizm rynkowy nie będzie w stanie skłonić konsumentów do ujawnienia ich preferencji w stosunku do dóbr publicznych. Twierdzili, że pozostawiona samemu sobie
każda osoba w niczym nie przyczyni się do zaopatrzenia w dobra publiczne,
co wynika z faktu, że z podaży tych dóbr korzysta każdy, bez względu na to czy
płaci za nie, czy nie płaci; o podaży może zdecydować jedynie decyzja polityczna22.
Problem rozbieżności interesów prywatnych i społecznych próbował rozwiązać
A.C Pigou zalecając interwencje państwa polegającą na opodatkowaniu lub subsydiowaniu. Takie podejście zostało zakwestionowane przez przedstawicieli nowej
ekonomii instytucjonalnej, wywodzących się od tradycyjnych instytucjonalistów,
którzy w zasadzie jako pierwsi próbowali rozwiązać problem podaży odpowiedniej ilości dóbr publicznych.
Klasyczny instytucjonalizm był efektem przede wszystkim amerykańskiej
myśli społeczno-ekonomicznej, chociaż na ukształtowanie się tego kierunku,
szczególnie w początkowej fazie, wpływ miała również niemiecka szkoła histo20 M. Iwanek, J. Wilkin, Instytucje i instytucjonalizm w ekonomii, Wyd. Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 1997.
21 Był przeciwnikiem traktowania zjawisk ekonomicznych w sposób ściśle sformalizowany
i zmatematyzowanych, jaki propagował na przykład David Ricardo (jako pierwszy stworzył
model ekonomiczny, wyznaczając tym drogę rozwoju ekonomii). Uważał, że tylko niektóre
prawa ekonomii mają charakter ponadczasowy (uniwersalny) na przykład prawa rządzące
procesami wytwórczymi, większość z nich ma natomiast charakter instytucjonalno-historyczny na przykład prawa podziału wytworzonego produktu między członkami społeczeństwa.
22 M. Blaug, Teoriaekonomii,Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2000, s. 611.
– 179 –
ryczna. Jej absolwentami byli między innymi R. T. Ely, S.N Patten oraz E. Seligman23. Niemiecka szkoła historyczna wpłynęła na późniejszych instytucjonalistów
poprzez wzmocnienie w nich tradycji historycznych, znaczenia państwa w gospodarce i istotności badań empirycznych, a także poprzez holistyczne spojrzenie
badaczy.
W literaturze przedmiotu pojęcie amerykańskiego instytucjonalizmu jest jednak najsilniej związane z T. Veblenem. Krytykował on niemal wszystkie znane mu
kierunki ekonomii. Uważał, że ekonomia klasyczna była zbyt statyczna. Nie zgadzał
się z poglądem, że w gospodarce za sprawą mechanizmu rynkowego występuje
harmonia, a egoistyczne działania jednostek przyczyniają się do maksymalnego
dobrobytu społecznego. Ekonomię marksowską krytykował za nadmierną dynamikę. W opinii K. Marksa wszelkie zmiany społeczeństwa i gospodarki miały przebiegać gwałtownie (w drodze rewolucji), gdy tymczasem wcale tak być nie musiało. W szkole historycznej natomiast dostrzegł brak uogólnień. Uważał za nienaukowe przekonanie historyków o braku występowania prawidłowości w życiu gospodarczym. Zaproponował kompromisowe podejście instytucjonalno-ewolucyjne.
Wykorzystał teorię ewolucji Darwina. Zdaniem T. Veblena następuje powolna
zmienność w społeczeństwach ludzkich.
Thorstein Veblen odrzucił koncepcję homooeconomicus, uważając ją za zbyt
uproszczony obraz jednostki ludzkiej. Uważał, że, owszem, człowiek kieruje się
w swym postępowaniu ekonomicznymi motywami racjonalności, jednak na jego
wybory mają znaczny wpływ postawy, zwyczaje i normy zachowania wywodzące
się ze źródeł społecznych i historycznych, a także z pewnych naturalnych instynktów ludzkiej natury. Przeciwstawił się indywidualistycznej i hedonistycznej psychologii, leżącej u podstaw ekonomii neoklasycznej. Uważał, że zachowania jednostek egzystujących w określonych systemach społeczno-ekonomicznych zdecydowanie lepiej wyraża psychologia społeczna.
Veblen wywarł duży wpływ na wielu socjologów i ekonomistów. Do jego poglądów nawiązywali liczni krytycy kapitalizmu i odtwórcy burżuazyjnej myśli społecznej i ekonomicznej. Do ówczesnych instytucjonalistów, zbieżnych w swoich poByli oni krytycznie nastawieni do tradycji szkoły klasycznej, a największym radykalistą
był R.T. Ely. Jego poglądy zawarto w publikacjach Wprowadzenie do ekonomii politycznej
(Introduction to Political Economy, 1889) oraz Szkice z ekonomii (Outlines of Economics,
1894), którą uznano za wyjątkowo skrajny program reform społecznych. W późniejszych
latach zapatrywania R.T. Ely’ego uległy złagodzeniu, skłaniając się ku szkole neoklasycznej,
a w poglądach społecznych stał się typowym konserwatystą. Natomiast S. Patten oraz
R. Seligman byli dalecy od radykalizmu. Pierwszy z nich w swych publikacjach Konsumpcja
bogactwa(ConsumptionofWealth, 1889) i Teoriapomyślności (TheoryofProsperity, 1902)
głosił idee protekcjonalizmu, rozwoju rolnictwa i uznawał konsumpcję za główny dział
ekonomiki. Uważał, że sprzeczności istniejące pomiędzy światem pracy a kapitałem rodzą
się z niedopasowania psychologii społecznej do nowych warunków. Uznawał konieczność
badania prawidłowości różnych okresów historycznych, zalecał zwłaszcza badanie genezy
współczesnych instytucji społecznych i gospodarczych. Z kolei R. Seligman podkreślał ciągłość myśli ekonomicznej, mimo różnic w poglądach szkół i kierunków.
23
– 180 –
glądach z T. Veblenem należy zaliczyć między innymi J. R. Commonsa, W. C. Mitchella,
J.M. Clarka, R.G. Tugwella oraz G.C.Meansa. Przy czym, byli oni mniej krytyczni, niż
sam T. Veblen. Odrzucali, jak T. Veblen, hedonizm jako filozoficzną i metodologiczną podstawę badania zachowania się jednostek w systemie ekonomicznym24.
W jego miejsce przyjęli tak zwaną psychologię instynktów lub podstawowe założenia i ustalenia filozofii pragmatyzmu i psychologii behawioralnej.25 Mieli jednak
krytyczny stosunek do filozofii społecznej T. Veblena i jej pesymistycznych implikacji. Nie podzielali poglądu o konieczności upadku systemu kapitalistycznego, nie
negowali całkowicie użyteczności ekonomii neoklasycznej, podkreślali jej przydatność, zwłaszcza do analizy krótkookresowej.
W kolejnych latach instytucjonalizm uważany był za ginący kierunek myśli
ekonomicznej. Dopiero po drugiej wojnie światowej, za sprawą J.K. Galbraitha,
C. E. Ayresa, G. Colma i G. Myrdala instytucjonalizm, a w zasadzie neoinstytucjonalizm, stał się popularną myślą ekonomiczną. W literaturze przedmiotu istnieją dwa
sposoby interpretacji ekonomii neoinstytucjonalnej. Pierwszy sposób to traktowanie jej jako części składowej szeroko rozumianej ekonomii neoklasycznej (neoklasyczna teoria instytucji, neoklasyczna ekonomia instytucjonalna). Ten stosunek
dobrze charakteryzuje J. Dorfman: Ojcowie instytucjonalizmu byli intelektualnymi
rebeliantami,aleniebylikrytykamizzewnątrz,oniewielkimstopniuwtajemniczenia
w swojej dyscyplinie. Byli to ludzie starannie wykształceni w tradycyjnej doktrynie
ekonomicznej, ale łączyło ich niezadowolenie z ograniczeń i nieelastyczności owej
doktryny.Wrezultacieichrebelianigdyniezamierzaładousunięciaistniejącejnau‐
ki;ichwysiłkiskierowanebyłynaznalezienienowychformanalizyiprzekształcania
starychnarzędziwnowe,tak,abyodpowiadałyonepotrzebomXXwieku. Dążąc do
tego rozszerzyli oni granice nauki, zarówno jeśli chodzi o głębokość badań,
jak i zakres analizy.26
Drugi sposób to traktowanie neoinstytucjonalizmu jako nowego paradygmatu współczesnej ekonomii. Jest to interpretacja słuszniejsza, jeśli przyjmuje się
za punkt wyjścia pogląd, że instytucjonalizm wyrasta z fundamentalnej krytyki
podstawowych założeń metodologicznych i aparatu kategorialnego ekonomii neoklasycznej27 i dąży do zastąpienia statycznej konstrukcji neoklasycznej przez ewolucyjną konstrukcję dynamiczną.
24 Zob. R. Chorośnicki, Instytucjonalizm –amerykański bunt przeciwko doktrynie klasycznej,
„Studia z Historii Myśli Społeczno –Ekonomicznej” 1972 nr 19, s. 74.
25 Zob. J. Dorfman, The Background of Institutional Economics, in: Institutional Economics:
Veblen, Commons and Michel Reconsideredl, University of California Press, Berkeley 1964,
s. 20.
26 J. Dorfman, TheBackground…, op. cit.; cyt. za: M. Iwanek, J. Wilkin, Instytucjeiinstytucjo‐
nalizm…,op. cit., s. 26.
27 B. Fiedor, NowaEkonomiaInstytucjonalnajakopodstawateoretycznejrefleksjinadprocesem
transformacji od gospodarki centralnie sterowanej dorynkowej, s. 1. Dostęp: www. wiedzainfo.pl. [Data wejścia: 26–01–2011].
– 181 –
Neoinstytucjonaliści nawiązywali w swych pracach, również do krytycznych
poglądów wczesnych instytucjonalistów odnoszących się do filozofii społecznej
Veblena. Wykazują oni optymizm dotyczący dalszego (nieskończonego) ewolucyjnego rozwoju współczesnej gospodarki kapitalistycznej. Wnieśli oni znaczący
wkład w rozszerzenie analizy zjawisk ekonomicznych na uwarunkowania polityczne, moralne, etyczne i społeczne. Starali się przedstawić własną propozycję
teorii wartości. Veblen, odrzucił teorię neoklasyków. Nie stworzył jednak własnej,
opozycyjnej teorii wartości, rozpatrując ją raczej w płaszczyźnie ocen aksjologicznych. Wartość dobra, według T. Veblena, jest wyznaczana na podstawie jego społecznej użyteczności, pojmowanej jako zdolność do przetrwania i rozwoju społeczności ludzkiej. Współcześni instytucjonaliści (neoinstytucjonaliści) traktują dobra
jako wartościowe, w zależności od tego, czy służą one realizacji określonych akceptowalnych społecznie celów, czy przyczyniają się do wzrostu realnego dobrobytu
lub poprawy jakości życia. Przeciwstawieniem tych dóbr są przedmioty służące
jedynie pomnażaniu bogactwa pieniężnego, utrwalaniu pozycji ekonomicznej
grup dominujących w strukturze instytucjonalnej społeczeństwa, służące jedynie
rozszerzeniu sprzedaży w imię realizacji zasady maksymalizacji korzyści ekonomicznych.
Pierwszy istotność problemu dostarczania przez państwo dóbr i usług
publicznych dostrzegł J. K. Galbraith28. Jego zdaniem, produkcja dóbr służących
jedynie „kontynuacji sprzedaży” powinna być podporządkowana wytwarzaniu
dóbr przyczyniających się do poprawy jakości życia. Wysoka jakość życia jest równoznaczna z rozwojem ludzkiej osobowości oraz powiększeniem indywidualnego
i społecznego dobrobytu. Jakość życia, ignorowana na ogół przez system przemysłowy, kierujący się głównie „instynktem sprzedaży” wyraża się w społecznym
dobrobycie, warstwach estetycznych i wolności jednostek. W imię zasady dążenia
do doskonałości J.K. Galbraith postulował zwiększenie wydatków na urządzenia
i usługi publiczne, zwracając przy tym uwagę na potrzeby równowagi między produkcją dóbr prywatnych i dóbr publicznych. Z uwagi na powyższe krytykuje system przemysłowy i technostrukturę za podporządkowanie wartości estetycznych
wartościom przemysłowym, wynikających z potrzeb produkcji masowej.
Krytyka neoinstytucjonalistów wobec ekonomii ortodoksyjnej zwraca uwagę
ponadto na problem ograniczoności dóbr. Używana dotychczas przez ekonomistów definicja ograniczoności nie daje żadnej podstawy do analizy takich problemów, jak jakość życia czy realizacja społecznie akceptowanych wartości niematerialnych (na przykład niektórych dóbr publicznych). Ograniczoność dóbr ma
aspekt nie tylko indywidualny, ale i społeczny, nie można więc mówić o ograniczoności czy też jej braku odczuwanej przez określone grupy i warstwy społeczne.
Ograniczoność produkcji pewnych dóbr należy rozpatrywać w związku z warunku-
28
Zob. J. K. Galbraith, TheNewIndustrialState,Boston 1967.
– 182 –
jącą ją niekiedy nadprodukcją, na przykład sprzeczność między produkcją dóbr
prywatnych i dóbr publicznych.
W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku ukształtowała się
nowa ekonomia instytucjonalna (NEI), która, podobnie jak tradycyjny instytucjonalizm, zauważa i krytykuje „deficyt instytucjonalny” ekonomii neoklasycznej jednakże, nie odrzuca dorobku ekonomii neoklasycznej, a rozszerza jej możliwości.
Można przyjąć za B. Fiedorem, że nowa ekonomia instytucjonalna jest elementem
składowym szeroko rozumianej, współczesnej ekonomii neoklasycznej, ta ostatnia
zaśzkoleijakowiodącykierunekekonomiigłównegonurtu,czyteżnurtuortodok‐
syjnego we współczesnej teorii ekonomii.29 Nowa ekonomia instytucjonalna, odmiennie niż tradycyjna, podchodzi do badań instytucji ekonomicznych bardziej
analitycznie i zaczyna wprowadzać je do obszaru zainteresowań ekonomii neoklasycznej. Celem NEI jest uzupełnienie analizy ekonomicznej o nowe rozwiązania,
które pozwolą bardziej wyczerpującą badać procesy gospodarcze. Podobnie jak
ekonomia neoklasyczna, stosuje metodę indywidualizmu metodologicznego do
analizy zjawisk gospodarczych i zachowań jednostki30. Elementem wspólnym jest
również uznanie rzadkości dóbr za podstawową istotę problemów ekonomicznych. Do nowej ekonomii instytucjonalnej zalicza się teorię kosztów transakcyjnych, teorię praw własności, teorie agencji oraz teorie wyboru publicznego zwano
również nową ekonomią polityczną. Za prekursora teorii kosztów transakcyjnych
uważa się R. Coase’a, współczesnym głównym teoretykiem jest natomiast
O.E. Williamson. W przypadku teorii praw własności głównymi teoretykami są
H. Demsetz oraz A. Alchian, a w przypadku teorii agencji – M. Spence i R. Zeckhauser oraz S. Rossa.
Szczególną uwagę należy zwrócić na teorię wyboru publicznego, jako teorię
rozpatrującą mechanizm dostarczania dóbr publicznych, a raczej kryteria, którymi
powinno kierować się państwo, podejmując decyzje o rodzajach i ilości wytwarzanych dóbr publicznych. Jednocześnie ważne są pozostałe teorie, w szczególności
teorie kosztów transakcyjnych i teorii praw własności, które również przyczyniają
się do problemu optymalnej alokacji dóbr publicznych.
Prekursorem teorii wyboru publicznego jest niewątpliwie K. Arrow, którego
praca SocialChoiceandIndividualValuesz 1951 roku stała się inspiracją dla wielu
ekonomistów w poszukiwaniu teorii wyjaśniających podstawy wyboru w odniesieniu do sfery zjawisk wykraczających poza tradycyjnie pojmowany obszar ekonomii. Przedmiotem zainteresowania tej teorii jest demokratyczny system podejmowania decyzji w kwestiach publicznych, funkcjonowanie mechanizmów politycznych, zachowanie się pojedynczego obywatela, grup społecznych, ich rola w
B. Fiedor, Nowa Ekonomia Instytucjonalna jako…., op. cit., s.1; zob. M. Iwanek, J. Wilkin,
Instytucjeiinstytucjonalizm….,op. cit.,s. 11 i 30.
30 Zgodnie z tą koncepcją sposób i efekty działania grup społecznych i organizacji (w tym na
przykład przedsiębiorstw czy instytucji państwowych) należy rozpatrywać przez pryzmat
preferencji i działań jednostek wchodzących w skład tych grup czy organizacji.
29
– 183 –
podejmowaniu decyzji publicznych. Głównym celem teorii wyboru publicznego
jest obiektywizacja kryteriów wyboru przy alokacji dóbr i redystrybucji dochodów,
a wiec eliminowanie, ograniczanie arbitralności i woluntaryzmu decyzyjnego
władz publicznych. Do czołowych przedstawicieli teorii wyboru publicznego należy zaliczyć przede wszystkim J. Buchanana, G. Tullocka oraz M. Olsena.
8.3. Teoretyczne próby rozwiązania problemu dóbr publicznych
Pod koniec XIX i na początku XX wieku również ekonomiści głównego nurtu
zaczęli dostrzegać i analizować problem dostarczania dóbr publicznych. Przyczyniło się do tego opracowanie zasady zrównania kosztów krańcowych z krańcowymi
korzyściami. Zasada ta miała zastosowanie zarówno do dóbr publicznych, jak
i prywatnych. Zgodnie z nią, oba rodzaje dóbr, pomimo, że różni je sposób użycia,
powinny być dostępne aż do zrównoważenia preferencji konsumentów i kosztu ich
dostarczania. Jednakże w przypadku dóbr publicznych zasada ta został zarzucona.31 Można jednak przyjąć, że założenie użyteczności krańcowej, było początkiem
badań ekonomistów głównego nurtu nad problemem podaży dóbr publicznych.
Z tego założenia rozwinęły się dwie linie analizy. Jedna z nich, której przewodził
K. Wicksell, koncertowała się na opracowaniu sposobu czy metody skutecznej
podaży dóbr publicznych w praktyce. Biorąc pod uwagę możliwość różnego rodzaju indywidualnych klauzul i wynikających z nich indywidualnych preferencji, polityczny proces głosowania musiał zostać zastąpiony licytowaniem na rynku. W ten
sposób wybór publiczny stał się immanentną częścią procesu fiskalnego32. Druga
linia analizy, sceptyczna wobec wariantu głosowania, postulowała ustanowienie
arbitra, któremu znane są preferencje. Skupiała się na spełnieniu warunków skuteczności w dzieleniu użytkowania zasobów między dobra publiczne a dobra prywatne33. Formując warunki skutecznego dostarczenia dóbr publicznych w pewnej
analogi do dóbr prywatnych, znalazły one swoje uzasadnione miejsce w gospodarce paretowskiej. Należy jednak zaznaczyć, że przedstawiony model dostępności
dóbr publicznych jest jedynie konstrukcją teoretyczną. Wszechwiedzący arbiter
nie istnieje i dlatego należałoby zająć się kwestią ujawnienia preferencji. W tym
celu potrzebny jest mechanizm wzajemnej zgody, przyjmujący formę głosowania.
Warunki, na jakich dobra publiczne są dostępne jednostkom, zależą od wkładu
innych. Oznacza to, że w budżecie zarówno strona przychodów podatkowych, jak
i wydatków muszą być przedmiotem wspólnej decyzji. Dlatego też K. Wicksell proponował kolejne rundy głosowań, które miały powiązać konkretne wydatki
J. Buchanan, R. Musgrave, Finansepubliczne…, op. cit., s. 38.
K. Wicksell, FinanztheoretischeUntersucheungennebstDarstellungUndKritikdesSteuerwe‐
senSchwedens,Jena, 1896; cyt. za: J. Buchanan, R. Musgrave, Finansepubliczne…, op. cit., s. 38.
33 P. Samuelson, The Pure Theory of Public Expenditures, „Review of Economics and Statistics” No. 36, p. 387–389; cyt. za: ibidem, s. 38.
31
32
– 184 –
z wpływami podatkowymi. Obywatele mieliby tym sposobem bodziec do jak najlepszego wykorzystania procesu głosowania. Przy osiągnięciu w głosowaniu
„przybliżonej jednomyślności” osiągane rozwiązane będzie przybliżone do korzystnego opodatkowania. Obywatelom pozostaje ponieść „ceny podatkowe”, jak
określił to E.R. Lindahl w zgodzie z ich krańcową oceną korzyści. Opodatkowanie
zapewni rządowi nie tylko niezbędne środki finansowe, ale także służy jako mechanizm ujawniania preferencji.
Model K. Wicksella był nadmiernie optymistyczny, ponieważ zakładał szybki
rozwój techniki i technologii, który minimalizowałby koszty transakcyjne. Lindahl
ostrzegał przed różnego rodzaju zmowami, twierdząc że polityczne i ekonomiczne
rynki nie są doskonałe.34 Generalnie model Lindahla był jedną z pierwszych prób
wskazania mechanizmu wyboru poziomu dobra publicznego i opodatkowania.
Został on opublikowany w 1919 roku i rozwinięty przez Johansena w 1963 roku,
a w 1984 roku przez K. Mälera. W modelu tym wskazany jest sposób określenia
ilości dobra publicznego i jego ceny w postaci podatku. Inaczej mówiąc, Lindahl
przedstawił rozwiązanie, które prowadzi do określenia efektywnego poziomu
dobra publicznego, podobnie jak mechanizm rynkowy dla dóbr prywatnych. Różnica polegała na tym, że dobra prywatne nabywane są po tej samej cenie, lecz
w różnych ilościach, podczas gdy dobro publiczne wszyscy muszą konsumować
w tej samej ilości, mając różną skłonność do zapłaty. Problemem jest więc wyznaczenie „cen podatkowych” za dobro publiczne odpowiednich dla poszczególnych
konsumentów. Zakładając, że dwie osoby A i B mają dochody początkowe równe
YA i YB oraz funkcję użyteczności określone względem konsumpcji dobra prywatnego X i dobra publicznego G, to:
UA (XA i G), UB (XB i G),
(1)
Dobro publiczne finansowane jest w podatku, którego część t płaci osoba A
i część (1–t) osoba B. Przekształcając ograniczenia budżetowe można wyznaczyć
ilość dobra prywatnego w zależności od początkowego zasobu i wysokości podatku:
YA = XA + tG, YB = XB + (1–t)G,
(2)
XA = YA – tG, XB = YB – (1–t)G,
(3)
Następnie, podstawiając powyższe równanie do funkcji użyteczności można
określić użyteczność obydwu osób jako funkcję obciążenia podatkowego t oraz
ilości dobra publicznego G:
UA = UA (YA – tG,G), UB (YB – (1–)G). 35
(4)
Ibidem.
M. Jakubowski, Dobrapubliczneidobrawspólne, w: Teroawyborupublicznego.Wstępdo
ekonomicznejanalizypolitykiifunkcjonowaniasferypublicznej, red. J. Wilkin, Wyd. Naukowe
SCHOLAR, Warszawa 2005, s. 166–167.
34
35
– 185 –
Na rysunku 8.4 przedstawiono, jak indywidualne krzywe obojętności określające preferencje pomiędzy dobrem prywatnym a publicznym zostają przeniesione
na płaszczyznę, na której krzywe obojętności określają preferencje pomiędzy poziomem dobra publicznego a poziomem opodatkowania.36
Rysunek 8.4. Indywidualnekrzyweobojętności
Figure 8.4.Individualcurvesofindifference
a)
b)
x
t
D
E
t=1/2
U
E
t=1/4
D
F
F
U
t=1
t=1/4
t=1/2
G1
G2
G3
G
G1
G2
G3
G
Źródło: D. Muller, PublicChoiceIII,Cambridge University Press, Cambridge 2003, p. 18–20.
Na rysunku 4a zaznaczono linie budżetowe różniące się udziałem osoby A
w finansowaniu (t) dobra publicznego (G). Linie te mają tym mniejsze nachylenie,
im mniejsze jest obciążenie podatkowe danej osoby. W punktach przecięcia krzywej obojętności U z różnymi liniami budżetowymi określa się kombinacje t i G,
którym osoba A przypisuje taką samą użyteczność (punkty D, E, F). Zmieniając
udziały podatkowe i analizując preferencję osoby A wobec różnych kombinacji
dobra prywatnego i publicznego, można stworzyć mapę obojętności, ukazującą
preferencję wobec kombinacji podatku i dobra publicznego. Na rysunku 4b przedstawiono jedną z takich krzywych obojętności. Na krzywej tej leżą punkty D i F,
odpowiadające tej samej cenie podatkowej (t = ¼), lecz różniące się ilością dobra
publicznego oraz punkt E różniący się ceną podatkową (t = ½) i ilością dobra publicznego. 37
Krzywe obojętności obydwu osób zostały przedstawione na rysunku 8.5. Użyteczność osoby A rośnie wraz z przesuwaniem się w dół, bo maleje t, stanowiące
część obciążenia podatkowego przypadające na osobę A, a użyteczność osoby B
rośnie wraz z przesuwaniem się w górę, ponieważ maleje jej udział równy 1–t.
D. Muller, PublicChoiceIII,Cambridge University Press, Cambridge 2003, s. 18–20; cyt za:
M. Jakubowski, Dobrapubliczne….op. cit., s. 167.
37 M. Jakubowski, Dobrapubliczne…,op. cit., s. 168.
36
– 186 –
Rysunek 8.5.RównowagaLindahla
Figure 8.5.Lindahlequilibrium
t
B2
L
tL
tE
A0
A1
E
B1
A2
GL
GE
B0
G
Źródło: M. Jakubowski, Dobra publiczne i dobra wspólne, w: Teoria wyboru publicznego ...,
op. cit., s. 168.
Osiągnięcie równowagi według Lindahla możliwe jest dzięki działaniu zewnętrznego arbitra wywołującego kolejne ceny podatkowe, na które poszczególne
osoby zgłaszają swój popyt na dobro publiczne. Proces ten trwa dotąd, aż obydwie
osoby zgłoszą popyt na taką samą ilość dobra publicznego. Osiągnięta w ten sposób równowaga nazywana jest równowagą Lindahla. Na rysunku 8.5 oznaczona
jest ona w punkcie L. W tym punkcie krzywe obojętności osób A i B są styczne
(krzywe A1 i B2), obciążenie podatkowe dla osoby A wynosi tL, a dla osoby B 1–tL,
przy czym obydwie osoby zgłąszają chęć na konsumowanie GL jednostek dobra
publicznego.
Punkt L stanowi jednocześnie optimum Pareto, ponieważ przesunięcie się
w jakimkolwiek kierunku spowodowałoby zmniejszenie użyteczności którejś
z osób. Optimum Pareto jest również ustanowione w punkcie E; byłoby ono
w każdym punkcie stycznym krzywych obojętności A i B. Jednak w przypadku E obie
osoby wolałyby konsumować inną ilość dobra publicznego dla tego samego obciążenia podatkowego E. Osoba A skorzystałaby, gdyby ilość dobra publicznego była
większa niż GE, a osoba B, gdyby była mniejsza. W punkcie E osoby A i B zgłosiłyby
inny popyt na dobro publiczne i dlatego nie stanowi on równowagi Lindahla.38
Model Lindahla pokazuje, że w teorii istnieje mechanizm podobny do rynkowego, który prowadzi do społecznie optymalnego poziomu dobra publicznego
wraz z cenami podatkowymi zgodnymi z indywidualnymi preferencjami. Ma on
38
Ibidem, s. 168.
– 187 –
jednak jedną wadę; zakłada, że poszczególne osoby szczerze ujawniają swój popyt
na dobro publiczne. Nie uwzględnia /zwraca uwagi na możliwość manipulacji ze
strony różnych osób. W przypadku dóbr publicznych jest to problem bardzo istotny, z uwagi na niemożność wykluczenia kogokolwiek z ich korzystania, dlatego
łatwo jest manipulować wycenami. W wyniku takich negocjacji możliwe jest
w zasadzie osiągnięcie każdego punktu na krzywej, nawet takiego, w którym korzyści będą osiągnę tylko przez jedną osobę.
Rozwiązaniem tego problemu mogłoby być zastosowanie tak zwanego podatku Grovesa-Clarke’a. Jest to jedyny instrument w teorii ekonomii, za pomocą
którego można sprowokować podmioty gospodarcze do rzetelnego deklarowania
preferencji. Jest to specyficzny podatek, mający na celu zniechęcenie do składania
nierzetelnych deklaracji, ponieważ ten, kto składa taką deklarację, ryzykuje więcej
niż wtedy, gdy tego nie zrobi. Podatek Grovesa-Clarke’a jest tak zwanym „podatkiem motywacyjnym”.39 Jednakże do tej pory żaden rząd nie zdecydował się na
jego wprowadzenie ze względu na problematyczne przeprowadzenie sondażu.
Musiałby być on przeprowadzony równocześnie i niezależnie wśród dużej liczby
podmiotów. Niespełnienie tego warunku mogłoby doprowadzić do poznania preferencji jednej grupy przez innych, na skutego czego wynik sondażu byłby zafałszowany. W praktyce nie stosuje się tego podatku; jest on prawdopodobnie zbyt
kosztowny w stosunku do zamierzonego efektu.
Modelu Lindahla nie można zastosować w każdej sytuacji; w większości
przypadków zaleca się stosowanie uproszonych procedur lub przekazanie decyzji
do odpowiednich instytucji publicznych. Był on jednak pierwszą z prób rozwiązania problemu wysokości popytu na dobro publiczne w odniesieniu do cen podatkowych.
8.4. Dobra publiczne z punktu widzenia
teorii efektów zewnętrznych
Dobra publiczne stanowią szczególny przypadek efektów zewnętrznych.
Sprawca efektu zewnętrznego stwarza sytuację, w której inne podmioty gospodarcze znajdują się w zasięgu jego oddziaływania. Niezależnie od tego, czy jest to efekt
dodatni czy ujemny, to wszystkich dotyczą jego skutki i nikogo nie można wykluczyć. Jest to sytuacja przewidziana definicją typowego dobra publicznego. Jednak
w przypadku efektu dodatniego jest to typowe dobro publiczne. Generalnie, zgodnie z klasyczną definicją efektu zewnętrznego, wywołują one rozbieżność między
kosztami a korzyściami generowanymi przez osoby prywatne i społeczeństwo.
Powodują nieefektywność w sensie Pareta alokacji zasobów (przypisania zasobów
do określonych celów) i są najbardziej typową przyczyną zawodności rynku, wyPatrz: Ekonomiaśrodowiskaizasobównaturalnych.Podręcznikdlastudentówipraktyków,
red. H. Folmer i in., Wyd. Krupski i s-ka, Warszawa 1996, s. 55–75.
39
– 188 –
korzystywaną jako argument na rzecz interwencji państwa. W kontekście dóbr
publicznych, wszystkie ich korzyści mają charakter zewnętrzny, to znaczy dobra te
nie są wykorzystywane przez nabywców, ale przez konsumentów. W przypadku
efektów zewnętrznych można je likwidować lub wzmacniać przez właściwe wyznaczenie podatków i subsydiów. Można to wykonać między innymi w oparciu
o teoremat Coase’a lub podatek Pigou40. W kontekście dóbr publicznych istotne
jest generowanie pozytywnych efektów zewnętrznych, ponieważ prowadzą one do
uzyskania korzyści społecznej.
Generowanie produkcyjnych i konsumpcyjnych efektów zewnętrznych przez
dobra publiczne ma podstawowe znaczenie między innymi dla ekonomii zrównoważonego rozwoju. Pozytywne efekty zewnętrzne powodują niedostateczną podaż
dóbr, jest to przyczyną nieefektywności mechanizmu rynkowego..
W niektórych przypadkach istnieje możliwość zapobieżenia negatywnemu
wpływowi występowania efektów zewnętrznych na efektywność społecznoekonomiczną poprzez porozumienie podmiotów biorących udział w produkcji lub
konsumpcji dóbr. Jednak wraz ze wzrostem skali działania i wielkości rynku oraz
jego rozdrobienia, koszty takiego porozumienia znacznie rosną. W przypadku pozytywnych efektów zewnętrznych, gdy działalność danego podmiotu rodzi korzyści u innych podmiotów, możliwe jest wykluczenie odbiorców z konsumpcji tego
dobra. Jednak koszt takiego wykluczenia jest znaczny i często ograniczanie konsumpcji dobra przez podmioty trzecie jest nieopłacalne. W przypadku dóbr publicznych charakterystyczne jest to, że ich konsumpcja musi być traktowana łącznie i równo.
Problem pozytywnych efektów zewnętrznych, można rozwiązać przy pomocy
dwóch rodzajów metod: prywatnych i publicznych. W przypadku prywatnych są to
między innymi internalizacja efektów zewnętrznych oraz rozwiązania oparte
o teoremat Coase’a.
W przypadku pozytywnych efektów zewnętrznych, generowanych przez dobra publiczne, internalizacja polega na włączeniu korzyści zewnętrznych, wynikających z działalności danego podmiotu, do rachunku ekonomicznego tego podmiotu. Można tego dokonać poprzez tworzenie dużych jednostek gospodarczych,
w których większość skutków podejmowanych działań zamyka się w obrębie danej
jednostki. Przykładem może być osiedle mieszkaniowe. Jego mieszkańcy mogą
zbiorowo postanowić, że utrzymywanie wspólnych urządzeń i terenów będzie
finansowane przez wszystkich. Musi jednak istnieć sposób zapewnienia udziału
w takiej wspólnocie oraz metody egzekwowania zasad, zgodnie z którymi wszyscy
mieszkańcy powinni przyczyniać się do powstania dóbr publicznych z punktu widzenia całej wspólnoty41. Zagrożeniem tego rozwiązania jest jednak występowanie
„dylematu więźnia” i postawa gapowicza. Dylemat więźnia dotyczy sytuacji,
w której podmioty mogą wspólnie produkować dobro publiczne, inwestując wła40
41
Ibidem.
J.E. Stiglitz, Ekonomiasektora…, op. cit., s, 257–164
– 189 –
sne zasoby. Jednakże, żaden z podmiotów zaangażowanych w wytwarzanie dóbr
publicznych nie angażuje się w ich dostarczenie. Dobro publiczne nie zostaje
w ogóle wytworzone, pomimo korzyści z niech płynących, na przykład: umowy
międzynarodowe mówiące o zredukowaniu emisji zanieczyszczeń, w epoce globalizacji rządy nie są skłonne do zmniejszania konkrecyjności swoich gospodarek
poprzez obciążanie firm ograniczeniami w zakresie wydalanych zanieczyszczeń,
nawet jeśli uznają za oczywiste korzyści płynące z podpisania i przestrzegania
takiej umowy. Z racji tego, że nie ma możliwości wymuszenia podpisania ani przestrzegania takiej umowy przez wszystkie kraje, to strategią dominującą każdego
z nich jest często unik. Często lepszym opisem takiej sytuacji w dostarczaniu dóbr
publicznych jest postawa gapowicza. Występowanie tej postawy jest przejawem
problemu bodźców, jaki powstaje w przypadku dóbr publicznych, to znaczy jeżeli
dane dobro zostanie wytworzone, to zawsze może znaleźć się ktoś kto korzysta
z wysiłków innych i nie ponosi z tego tytułu żadnych kosztów.
Rozwiązania oparte na teoremacie Coase’a wskazują, że wiele problemów
związanych z efektami zewnętrznymi i dobrami publicznymi udałoby się rozwiązać, gdyby zostały stworzone prawa własności dopuszczające możliwość wykluczenia. Przykładem może być czyste powietrze w określonym regionie, na przykład Zielonych Płuc Polski. Powietrze w tym wypadku będzie dobrem publicznym,
z którego korzysta społeczność lokalna. Powstanie zakładu emitującego znaczne
ilości zanieczyszczeń, spowoduje degradację dobra publicznego. Zakład decydując
się na emisję zanieczyszczeń, nie uwzględni faktu zmniejszenia użyteczności dobra
publicznego, ponieważ nie istnieją jasno określone prawa własności. Innymi słowy,
nie ma jednostki która mogłaby występować jako właściciel czystego powietrza
i mogłaby wykluczyć zakład z konsumpcji tegoż dobra. Coase twierdził również,
że z ekonomicznego punktu widzenia, kwestia tego, komu zostaną przyznane prawa, nie ma żadnego znaczenia (niezależnie od pierwotnej alokacji praw własności,
alokacja wtórna, która ustali się w wyniku transakcji rynkowych, będzie Paretooptymalna). Rozwiązanie Caose’a pomija problem gapowicza: poszczególni mieszkańcy nie mają bodźców do ujawniania pełnej wartości, jaką ma dla nich czyste
powietrze. Istnieją przykłady dowodzące, że przyznanie praw własności ograniczyłoby zakres występowania efektów zewnętrznych oraz problemów tkwiących
w samej istocie dóbr publicznych, ale w przypadku wielu najważniejszych dóbr
publicznych, między innymi czystego powietrza, wprowadzenie praw własności
jest albo niewykonalne, albo bardzo kosztowne.42
Innym sposobem rozwiązywania problemu efektów zewnętrznych są metody
publiczne. Można je podzielić na dwie kategorie. Są to bodźce ekonomiczne i regulacje bezpośrednie. Bodźce ekonomiczne przyjmują na ogół trzy formy: kary pieniężne, podatki, subwencje na zmniejszanie poziomu zanieczyszczeń oraz zbywalnych zezwoleń na emisję określonej ilości zanieczyszczeń43. Przypadek kar pie42
43
Ibidem, s. 158–159.
Ibidem, s. 265–271.
– 190 –
niężnych i podatków odnosi się bezpośrednio do ilości emitowanych zanieczyszczeń, a więc jest to instrument rozwiązujący raczej problem negatywnych efektów
zewnętrznych. Inną metodą rozwiązywania problemu dóbr publicznych generujących pozytywne efekty zewnętrzne jest subsydiowanie redukcji zanieczyszczeń.
Przedsiębiorca ograniczając emisję zanieczyszczeń uzyskuje bezpośrednio dla
siebie niewielką korzyść, ponieważ w znacznej mierze przypada ona okolicznemu
społeczeństwu. Ze społecznego punktu widzenia wydatki na ten cel będą za małe.
Jednak w odróżnieniu od pobierania kar lub podatków od zanieczyszczeń, rząd
może zdecydować się na subsydiowanie wydatków ponoszonych przez firmy prywatne na redukcję zanieczyszczeń. Właściwy poziom wydatków na ten cel można
zapewnić przez przyznanie przedsiębiorcom subwencji równej różnicy między
społeczną korzyścią krańcową z ograniczenia zanieczyszczeń a prywatną korzyścią
krańcową dla przedsiębiorstwa.
***
Ekonomia nie rozwiązała jeszcze w sposób satysfakcjonujący problemu gospodarowania dobrami publicznymi. Rozwiązanie zaproponowane przez Lindahla,
które miało doprowadzić do określenia efektywnego poziomu dobra publicznego,
ma zasadniczą wadę – nie uwzględnia możliwości manipulacji i zakłada, że poszczególne osoby szczerze ujawniają swój popyt na dobro publiczne, w wyniku
czego korzyść mogłaby być osiągnięta tylko przez jedną osobę. Rozwiązaniem tego
problemu mogłoby być zastosowanie podatku Grovesa-Clarke’a, ale jego wprowadzenie jest bardzo kłopotliwe i kosztowne ze względu na równoczesne i niezależne
przeprowadzenie sondażu wśród dużej liczby podmiotów. Jest to warunek konieczny, a jego niespełnienie mogłoby doprowadzić do poznania preferencji jednej
grupy przez innych, na skutego czego wynik sondażu byłby zafałszowany.
Z drugiej strony, rozwiązania oparte na teorii efektów zewnętrznych, choć
wydaje się, że bliższe rozwiązania problemu gospodarowania dobrami publicznymi, również nie dają konkretnych i niezawodnych do zastosowania rozwiązań.
Budzą one wiele wątpliwości i zastrzeżeń. Powodem są przede wszystkim44:
• wysokie koszty transakcyjne – w tym koszty negocjacji, kontroli, funkcjonowania instytucji;
• trudności z identyfikacją uczestników negocjacji – szczególnie w przypadku
określenia praw własności, na przykład do środowiska, zebranie opinii od
wszystkich lokalnych mieszkańców byłoby zapewne bardzo kosztowne, opinia jednej osoby, na przykład przedstawiciela władz samorządowych mogłaby nie do końca odzwierciedlać zadanie poszczególnych obywateli;
• ustanowienie i alokacja praw własności oraz określanie kosztów i korzyści
– problem prawidłowego określania praw do dóbr wiąże się bezpośrednio
szerzej: Podstawy ekonomii środowiska i zasobów naturalnych, red. B. Fiedor, S. Czaja,
A. Graczyk, Z. Jakubczyk, Wyd. C.H. Beck, Warszawa 2001, s. 97–98.
44
– 191 –
z trudnościami w określeniu kosztów i korzyści; koszty i korzyści należą
do tych samych osób, na przykład przedsiębiorstwo daje zatrudnienie okolicznym mieszkańcom, zatrudnienie przyniesie niewątpliwą korzyść; trudno
jednoznacznie określić, kto poniesie korzyści (bezpośrednie i pośrednie),
a kto koszty i jaka powinna być opłata za zanieczyszczanie;
• zachowania o charakterze „gapowicza” – jednostki, które czerpnią korzyści korzystając z dóbr publicznych, ale sami nie przyczyniają się do ich powstania,
• problemy redystrybucyjne – problem w określeniu, kto ostatecznie poniesie
koszt zużycia dobra publicznego.
Przed ekonomią zrównoważonego rozwoju stoi poważne wyzwanie badawcze dotyczące określenia od strony normatywnej i pozytywnej problemu gospodarowania dobrami publicznymi. Jest to szczególnie istotne ze względu na fakt, że
zarówno samo środowisko, jak i jego ochrona, będące z punktu widzenia ekonomii
zrównoważanego rozwoju integralną częścią procesu gospodarowania, mają charakter dóbr publicznych.
– 192 –
9
Dariusz Pieńkowski Koncepcje sprawiedliwości
w teorii ekonomii
zrównoważonego rozwoju
CONCEPTS OF FAIRNESS IN THE THEORY
OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT ECONOMICS
Abstract: The problems of ultimate goals were usually left on the side of economic discourse. However, they were involved in particular philosophical premises on the human
nature and the character of both social processes and welfare. As a consequence, the
problems of ultimate goals have become the subject to many economic schools outside
the mainstream economics which particularly emphasised the ethical premises of economic development. In this paper, the ethical premises undertaken by the concept of
sustainable development and the schools of the mainstream economics have been presented. The research has been offered from the perspective of different distributive
justice criteria.
Key words: Distribution fairness, national prosperity and wealth, criteria of fairness
– 193 –
J
9.1. Uwagi wstępne
eden z rozdziałów swojej książki H. Daly1 zatytułował Ekonomiastanustacjo‐
narnego:wkierunkuekonomiipolitycznejbiofizycznejrównowagiiwzrostumoral‐
nego(TheSteady‐StateEconomy:TowardaPoliticalEconomyofBiophisicalEquili‐
briumandMoralGrowth) wskazując na etyczne aspekty różnych koncepcji rozwoju. Odnosząc się do Arystotelesa, H. Daly2 twierdzi, że polityka gospodarcza podejmuje się analizy wykorzystania środków ostatecznych służącym najlepszemu ich
użyciu w osiąganiu celów ostatecznych, które na dodatek są częstokroć sprzeczne
i wyznaczone poprzez nasze systemy wartości. O ile środki utrzymania stanowią
określone zasoby materialne ograniczone poprzez ich współzależności ekologiczne, o tyle cele ostateczne są determinowane przez etykę.
Kwestie wykorzystania środków ostatecznych w rozważaniach ekonomicznych były szeroko podejmowane w pracach ekonomistów klasycznych i neoklasycznych opartych na rynkowym mechanizmie efektywnej dystrybucji zasobów.
Tymczasem problematyka celów ostatecznych była częstokroć spychana ma margines analiz ekonomicznych w uznaniu obiektywności ich rozważań. Nie oznacza
to jednakże, że kwestie celów ostatecznych nie były podejmowane w ich pracach,
czy też były ujmowane jedynie z perspektywy uniwersalnych, ponadczasowych
i obiektywnych wartości towarzyszących rozwojowi gospodarczemu. Rozważania
ekonomistów klasycznych i neoklasycznych były uwikłane w określone przesłanki
filozoficzne odnoszące się do natury ludzkiej, charakteru procesów społecznych
czy znaczenia dobrobytu w rozwoju społecznym3. Dlatego też kwestie celów ostatecznych przyjęte w tych szkołach stały się przedmiotem ataku ze strony licznych
szkół ekonomicznych pozostających poza głównym nurtem ekonomii, przyczyniając się jednocześnie do szerszego uwzględnianie w rozważaniach ekonomicznych
etycznych przesłanek rozwoju gospodarczego.
Kwestie sprawiedliwości dystrybucyjnej w rozważaniach ekonomicznych
wielokrotnie były podejmowane w tle mechanizmu dystrybucji zasobów opartego
na koncepcji efektywności ekonomicznej. W tym znaczeniu, w szczególności rozwijanym przez ekonomię dobrobytu, rynek jest efektywnym i obiektywnym mechanizmem dystrybucji zasobów, a rozważania wokół sprawiedliwej dystrybucji zasobów przesuwane są na płaszczyznę porozumień politycznych. Tym niemniej,
od czasów koncepcji optimum Pareto, która stworzyła podstawy teoretyczne roz1 H. E. Daly, Introduction, in: Towardasteady‐stateeconomy, ed. H. E. Daly, W. H. Freeman
and Company, San Francisco 1973, p.33–36.
2 H. E. Daly, Thesteady‐stateeconomy:Towardapoliticaleconomyofbiophisicalequilibrium
and moral growth, in: ibidem, p. 149–174; H. Daly, J. Farley, Ecological economics, Island
Press, Washington – Covelo – London 2003.
3 D. Pieńkowski, Teoria trwałej konsumpcji. Analiza teoretyczna z perspektywy wybranych
koncepcjisprawiedliwościdystrybucyjnej, w: M. Wachowiak, D. Kiełczewski, H. Diefenbacher,
Zrównoważona konsumpcja? Rozwój zachowań konsumentów w Polsce i Niemczech, FEST,
Heidelberg 2011, s. 187–211.
– 194 –
ważań wokół kwestii rynkowej dystrybucji zasobów, ekonomia dobrobytu rozwijała się w kierunku, który dzisiaj można by nazwać procesem jej uspołeczniania.
Charakteryzuje się on wzbogacaniem założeń ekonomii dobrobytu o kolejne kryteria, które w coraz większym stopniu podejmują kwestie sprawiedliwości społecznej. Pierwotnie przyjęte w rozważaniach ekonomicznych kryterium Pareto doczekało się już wielu dyskusji. Koncepcje dobrobytu rozwijane są w świetle różnych
kryteriów przedstawianych za pomocą różnorodnych jego funkcji.
Rozważania wokół kryterium sprawiedliwości dystrybucyjnej, w świetle
współczesnych analiz ekonomicznych nabierają szczególnego znaczenia wraz
z powszechną akceptacją w polityce społeczno-gospodarczej koncepcji rozwoju
zrównoważonego, która stanowi współcześnie warunki ramowe dla projektowania
rozwoju społecznego i nie pozostawia wątpliwości, co do kryteriów sprawiedliwości w zakresie dystrybucji zasobów naturalnych. Rozważania te wzbogacają liczne
analizy ekonomii dobrobytu rozwijane, w szczególności, wokół kwestii znaczenia
dobrobytu w rozwoju społecznym. Wiele z postulatów szeroko przyjmowanych
w rozważaniach ekonomii zrównoważonego rozwoju podejmowanych było w świetle krytyki zarówno szkół klasycznych, jak i neoklasycznych. Nie bez znaczenia są dla
tej koncepcji prace ekonomistów niemieckich szkół historycznych, których powstaniu towarzyszyły zupełnie odmienne uwarunkowania kulturowe czy prace instytucjonalistów, które wskazywały na społeczny charakter procesów gospodarczych.
Analizy wokół kwestii dobrobytu stanowią dzisiaj szerokie spektrum rozważań ekonomicznych poczynając od A. Smitha i jego koncepcji bogactwa narodowego opartego na prostej sumie dobrobytu poszczególnych jednostek, a kończąc na
koncepcji rozwoju zrównoważonego i jakościowych determinantach dobrobytu.
Wiele z tych rozważań rozwijanych jest wokół kwestii nierównomiernego rozkładu dobrobytu, jego znaczenia dla poszczególnych jednostek i grup społecznych,
zależności pomiędzy rozwojem systemów społecznych a gospodarczych, czy też
zmiany systemów wartości społeczeństwa globalnego z perspektywy nowych
uwarunkowań społeczno-gospodarczych i ekologicznych.
9.2. Zarys problematyki dobrobytu i bogactwa narodowego
w rozważaniach ekonomicznych
W rozważaniach ekonomicznych kwestie bogactwa narodowego rozwijane
były z perspektywy procesów wzrostu gospodarczego. Już w rozważaniach prekursorów szkół fizjokratycznych pojawiły się koncepcje zmiany rozumienia procesów rozwoju ekonomicznego wbrew powszechnie dominującemu ujęciu bogactwa
narodowego w kategoriach ilościowych. R. Cantillon na przełomie XVII i XVIII wieku wskazywał, w duchu później rozwijanej przez T. Malthusa koncepcji ludnościowej, na zależności pomiędzy ilościowym i jakościowymi aspektami rozwoju ekonomicznego wkraju,gdziewszyscychłopiirobotnicysąprzystosowanidojedzenia
– 195 –
mięsaipiciawina,piwa,itp.zbytwielumieszkańcówniemożebyćutrzymanych...
Ludzie rozmnażają się jak myszy w stodole, jeśli mają nieograniczone środki egzy‐
stencji; i Anglicy zajmujący kolonie staną się bardziej liczni (…) ponieważ w kolo‐
niachznajdująpoduprawynowekawałkiziemi4.
Z kolei W. Jevons napisał Cantillonzamknąłproroczotematsugerując,żeoto
jestpytanieczyjestlepiej,żebykrólestwobyłowypełnionedużąliczbąbardzobied‐
nychmieszkańcówczystosunkowomniejsząliczbąlepiejutrzymanychosób5.
Kilkadziesiąt lat później T. Malthus podejmuje w podobny sposób rozważania, dokonując szczegółowych analiz zależności pomiędzy tempem przyrostu naturalnego a produkcją żywności, wskazując jednocześnie na ograniczenia możliwości
wzrostu gospodarczego. Jego prace w dużym stopniu nawiązują do sposobu spostrzegania bogactwa przez A. Smitha, tym niemniej, T. Malthus wskazuje na specyficzne zależności pomiędzy dobrobytem a bogactwem, których jego zdaniem, nie
dostrzegał A. Smith. W swojej pracy Zasady ekonomii politycznej z 1820 roku
T. Malthus podejmuje rozważania nad sposobem bogacenia się narodów utrzymując, że wzrost gospodarczy jest możliwy jedynie w takim zakresie, w jakim produkcja jest konsekwencją popytu efektywnego. Innymi słowy, jak pisał sam T. Malthus,
człowiek może być w posiadaniu wielu rzeczy, które pragnie i które są przedmiotami bogactwa narodowego, ale te przedmioty nie będą miały żadnej wartości
wymiennej: jeśliwrzeczywistościprzeznaczajedoużytkuwłasnego,torealniema
dwarazywięcejbogactwa,alejeśliprzeznaczajedowymianyzainnetowarytojuż
tyleniema6. Jednakże, tamgdziebogactwoiwartośćsąmożliwienajbardziejblisko
powiązaneistniejenieustannapotrzeba,abytaostatniawytwarzałatąpoprzednią7.
Dla T. Malthusa wzrost gospodarczy jest możliwy jedynie w warunkach równoważenia tych dwóch wartości bogactwa narodowego. Kwestie rozbieżności pomiędzy
wartością wymienną a wartością rzeczywistą stały się centralnym elementem
rozważań K. Marksa czy starszej szkoły instytucjonalistów.
Ekonomiści klasyczni spostrzegali bogactwo narodowe z perspektywy przesłanek etyki indywidualistycznej jako prostą sumę bogactwa poszczególnych jednostek. Natomiast A. Smith wskazał na bazie mechanizmu konkurencji i zasług
poszczególnych jednostek w procesie wytwarzania bogactwa, wierząc w naturalne
mechanizmy dystrybucji zasobów: Bogaci(...)dzielązbiedakamiproduktichwkła‐
du do pomnożenia zbiorów. Niewidzialna ręka prowadzi ich do dokonania nieomal
takiegosamegopodziałuartykułówpierwszejpotrzeby,którybynastępował,gdyby
podzielićziemięnajednakoweczęścimiędzywszystkichjejmieszkańców8.
R. Cantillon, Essai sur la nature du commerce en général (Essay on the nature of trade in
general), Frank Cass and Company Ltd., London 1959, p. 83.
5 R. Cantillon, Essaisurlanaturedu…, op. cit., p. 348. Jest to artykuł W. Jevonsa załączony do
wydania książki R. Cantillona.
6 T.R. Malthus, Principlesofpoliticaleconomyconcideredwithaviewtotheirpracticalappli‐
cation, Wells and Lilly, Boston 1821, p. 262–263.
7 Ibidem, p.265.
8 A. Smith, Teoriauczućmoralnych, PWN, Warszawa1989, s. 272–273.
4
– 196 –
Z tymi założeniami metodologicznymi, dotyczącymi charakteru bogactwa narodowego nie zgadzali się ekonomiści skupieni, w największym stopniu, wokół
niemieckich szkół historycznych, których rozważania postulowały inny charakter
systemów społecznych, a więc i bogactwa narodowego.
Indywidualistyczny etos szkół klasycznych pozostawał w opozycji do narodowego charakteru gospodarki niemieckiej. Bogactwo narodu niemieckiego nie
było ujmowane w kulturze germańskiej w kategoriach materialnych, ale również
w kategoriach gromadzenia dóbr duchowych i możliwości rozwijania potencjału
intelektualnego mężów stanu, sztuki, nauki, tradycji i charakteru narodu. Na przykład, A. H. Müller w takich pracach, jak Elementynaukiopaństwie (1809) czy Próba
nowej teorii pieniądza ze szczególnym uwzględnieniem Wielkiej Brytanii (1816)
w duchu powyższych założeń określał wartości wszelkich dóbr, podkreślając,
że nie mogą być one mierzone jedynie pracą, ale ich społeczną wartością użytkową
definiowaną przez ich znaczenie dla rozwoju narodu. W tym rozumieniu pieniądz,
co jest dzisiaj zupełnie zrozumiałe, jest miarą siły narodowej, a nie materiału,
z którego jest wykonany.
W świetle tych dalece filozoficznych założeń, dotyczących charakteru rozwoju społecznego niemieckie szkoły historyczne podejmowały się krytyki koncepcji
A. Smitha, wskazując na odrębne uwarunkowania społeczno-gospodarcze gospodarki angielskiej. Jednym z największych krytyków A. Smitha był F. List, który szeroko wyjaśniał swoje przesłanki protekcjonizmu państwowego, pozostając jednocześnie zwolennikiem liberalizacji handlu, ale w warunkach równych szans
wszystkich uczestników tej wymiany. Polemizując z A. Smithem wskazywał na
konieczność rozróżnienia pomiędzy źródłem bogactwa narodowego a samym znaczeniem bogactwa, również w kontekście poruszanej już przez T. Malthusa kwestii
wartości wymiennej. Przyczynybogactwasączymścałkowicieodmiennymodsame‐
go bogactwa. Osoba może posiąść bogactwo tj. wartość wymienną; jeśli jednak nie
posiada zdolności produkowania przedmiotów o większej wartości, jak konsumuje,
będzie coraz biedniejsza. Osoba może być biedna; jeśli jednak posiądzie zdolności
produkowania większej wartości przedmiotów, jak konsumuje, będzie coraz bogat‐
sza. . . Dlatego też zdolności produkowania bogactwa są zdecydowanie ważniejsze
niż samo bogactwo; One zapewniają nie tylko posiadanie i wzrost tego, co zostało
osiągnięte,alerównieżwymianętego,cozostałoutracone 9.
Uzasadniając swoje poglądu F. List wskazuje na dwa kraje: Niemcy i Hiszpanię. Te pierwsze uwikłane w liczne wojny i konflikty, posiadając znaczny potencjał
produkcyjny, szybko odbudowywały swój dobrobyt. Tymczasem Hiszpania posiadła znaczne bogactwo poprzez swoje podboje kolonialne, ale stawała się coraz
biedniejszym narodem (pomimo pozostawania w stanie pokoju), gdyż nie miała
możliwości jego produkcji. Powodem tego jest to, że siły wytwórcze mają swoje
źródło nie w pracy czy jej podziale, które są zasobami materialnymi, ale w kapitale
F. List, Thenationalsystemofpoliticaleconomy, Translated Sampson S. LLoyd. Longmans,
Green and Co. London Edition 1909, p.108.
9
– 197 –
duchowym narodu: chrześcijaństwo, monogamia, zniesienie niewolnictwa i poddaństwa, dziedziczenia władzy, odkrycie druku, systemu pocztowego, kalendarza,
policji, własności prywatnej czy środków transportu.
W konsekwencji F. List poddał krytyce klasyczne cele procesów gospodarczych rozumianych w kategoriach materialnych. Położył większy nacisk na kulturę
i technologię (system społeczny), traktując je jako główne determinanty bogactwa
narodowego i jednocześnie wskazując na inne cele rozwoju gospodarczego:
Dobrobytnaroduniejest,jakwtoSaywierzy,większywzakresie,wjakimnagroma‐
dzono więcej bogactwa (tj. wartości wymiennej), ale w zakresie, w jakim rozwinął
swojesiłyprodukcyjne(…)Naródmusipoświęcićizrezygnowaćzczęścimaterialnej
własnościzewzględunacelekultury,umiejętnościisiłyjednocząceprodukcję;musi
poświęcićtrochęobecnychkorzyścizewzględunazabezpieczeniesobieprzyszłości10.
Krytyka ekonomistów klasycznych związana jest z trzema zasadniczymi elementami rozważań wokół kwestii dobrobytu i bogactwa narodowego tworzącymi
spójną i wzajemnie powiązana całość. Po pierwsze, szkoły historyczne wskazują na
to, że dobrobyt społeczny (narodowy) nie jest prostą sumą dobrobytu poszczególnych członków, ale ma wymiar jakościowy wyrażający się w nowych cechach możliwych do wytworzenia i utrzymania jedynie w warunkach życia zbiorowego.
Po drugie, rezultatem takich założeń jest przesunięcie rozważań ekonomicznych
z działań jednostkowych na zbiorowe, a więc uznanie za podstawową jednostkę
analityczną społeczeństwa wyróżnionego poprzez określone cechy polityczne
i kulturowe (narodu), a nie pojedynczej osoby. Podkreślał to szeroko w swoich
pracach nie tylko F. List, ale i pozostali ekonomiści szkół historycznych, którzy nie
byli w stanie zaakceptować założeń indywidualizmu powszechnego dla kultury
angielskiej, ale obcego niemieckiej filozofii funkcjonowania społecznego: Koncep‐
cja,wktórejżycieekonomicznekiedykolwiekprzebiegałogłówniewoparciuodzia‐
łania indywidualne, koncepcja oparta na wrażeniu, że jest ono jedynie związane
ze sposobem zaspokajania potrzeb indywidualnych, jest pomyłką w odniesieniu
dowszystkichetapówludzkiejcywilizacji,iodnoszeniesiędotegojesttymwiększym
błędemimdalejsięgamywstecz11. Po trzecie, utrzymując warunki ramowe dla prawidłowego funkcjonowania gospodarki narodowej, zgodnie z mechanizmami rynkowymi przedstawianymi przez ekonomistów klasycznych, prawidłowe funkcjonowanie mechanizmu konkurencji możliwe jest jedynie w warunkach jednakowych zdolności do konkurencji poszczególnych gospodarek. Kwestia ta posłużyła
do zbudowania nurtu rozważań ekonomicznych określanych dzisiaj nazwą ekonomii rozwoju.
Natomiast E. Taylor, wyjaśniając prace F. Lista, pisał: Tymczasemrównieważ‐
ne są trwałość i stały rozwój bogactwa narodowego (…) Klasycy stawiają postulat
maksymalizacjiteraźniejszości,zdaniemListanatomiasttrzebapostawićdynamicz‐
Ibidem, p. 117.
Schmoller, The mercantile system and its historical significance, Frank Gass & Go. Ltd,
London 1967, p. 3.
10
11G.
– 198 –
nypostulattrwałościistałościrozwojubogactwa,cowłaśniewyrażakoncepcjaroz‐
woju sił wytwórczych12. Ta społeczna i międzygeneracyjna perspektywa projektowania procesów gospodarczych stanowi odniesienie kolejnych generacji szkół
historycznych oraz instytucjonalizmu.
Również prace jednego z ostatnich wielkich ekonomistów klasycznych, J. S. Milla,
postulowały przebudowę sposobu rozumienia bogactwa narodowego, zmieniając
znaczenie bogactwa narodowego w ujęciu A. Smitha i pozostałych ekonomistów
klasycznych. Swoją pracę Zasadyekonomiipolitycznej zniektórymizastosowaniami
do filozofii społecznej z 1848 roku, J. S. Mill zaczyna od wskazania słabych stron
rozważań A. Smitha: zewzględówpraktycznych,ekonomiapolitycznanierozerwal‐
nieprzeplatasięzwielomainnymigałęziamifilozofiispołecznej.Wykluczającspra‐
wynaturydetalicznej,nieistniejążadnepraktycznepytania,nawetwśródtych,które
poruszają kwestie zbliżone charakterem do czysto ekonomicznych pytań, których
przyjęcie następuje w drodze decyzji opartych jedynie na ekonomicznych przesłan‐
kach(…).„BogactwoNarodów“wwielumiejscachjestprzestarzałe,iprzedewszyst‐
kim, niedoskonałe. Ekonomia Polityczna, właściwie tak nazwane, wyrosła z niedoj‐
rzałościodczasuAdamaSmitha;afilozofiaspołeczeństwa,zktórejpraktycznieten
wybitnymyślicielnigdynieoddzieliłjemubardziejwłaściwegotematu,bądźcobądź,
jeszczenabardzowczesnymetapiejegoosiągnięć,poszłaowielekrokówdalejpoza
tenpunkt,wktórymonjąpozostawił13.
Rozwijając dalej swoje spostrzeżenia w kolejnych częściach tego dzieła J. S. Mill
dokonuje znaczącej przemiany w rozumieniu procesu rozwoju gospodarczego,
który dotychczas ujmowany w kategoriach celów ilościowych: wyznajęszczerze,iż
niezachwycamnieideałżyciautworzonyprzezludzi,którzysądzą,żestanemnor‐
malnymczłowiekajestwalkabezkońcazdolegliwościamiżycia;żewrzawa,wktórej
ludzie depczą jedni drugich, popychają się, duszą, która jest obrazem dzisiejszego
społeczeństwa,mabyćnajporządniejszymstanemdojakiegoludzkośćdąży,niezaś
jednąznieprzyjemnychfazrozwojuprzemysłowego(…) pomimooznaklepszejdąż‐
ności, rezultatem tego wszystkiego życie jednej połowy narodu jest jedynie polowa‐
niem na dollary, życie zaś drugiej połowy upływa na wychowaniu tych polujących
(…) Tylko w krajach spóźnionych wzrost produkcji ma jeszcze jakieś znaczenie;
w krajach zaś bardziej posuniętych więcej czuć się daje potrzeba sprawiedliwszego
podziału produktów, a warunkiem nieodzownym ku temu jest ścieśnienie wzrostu
ludności (…) liczną i dobrze wynagradzaną klasę robotników; niewiele własnych
majątków, i to zarobionych własną pracą; lecz natomiast więcej niż obecnie ludzi
nietylkowolnychodpracciężkich,alenadtomającychdośćwczasudlaciałaiduszy14.
E. Taylor, Historiarozwojuekonomiki, t. 1, PWN, Poznań1957, s. 213.
J.S. Mill, Principles of political economics, Vol. 1., John W. Parker and Son, London1852,
p. iv-v.
14 J.S. Mill, Zasadyekonomjipolitycznejzniektórymizastosowaniamidoekonomiispołecznej,
t. 2, Drukarnia Jozafata Ohryzki, Petersburg 1860, s. 331–334.
12
13
– 199 –
Do nielicznych ekonomistów klasycznych, którzy zaproponowali szerszą perspektywę analiz gospodarczych, nie burząc jednak, klasycznego paradygmatu ekonomii należał J. S. Mill. Jego postulaty zmiany sposobu dystrybucji zasobów wiązały
się nie tyle ze zmianą gospodarki rynkowej i jakimikolwiek ograniczeniami wolności gospodarczej, co zadaniami, jakie stoją przez społeczeństwem w stanie stacjonarnym, który dotychczas spostrzegany był w kategoriach jego ograniczeń procesów gospodarczych i negatywnych konsekwencji rozwoju społecznego. Rozważania na temat jakości życia w kontekście społeczno-ekologicznych determinant
rozwoju wyróżniały jego prace ze względu na społeczny punkt widzenia rozwoju
gospodarczego. Dlatego też liberalizm J. S. Milla określany jest mianem liberalizmu
społecznego, stanowiąc dzisiaj wciąż szeroko dyskutowane przyczynki dla rozważań nad problematyką rozwoju zrównoważonego: Herman Daly buduje na Millu
i przekonuje do gospodarki stanu stacjonarnego (steady‐state economics), gdzie
przepływyzasobówdoprodukcjiizwrotnie,zanieczyszczeńdośrodowiskasąutrzy‐
manenastałympoziomie.Metaforastanustacjonarnegobyłaprzełomemwposzu‐
kiwaniu wspólnej płaszczyzny rozważań na temat osiągnięcia zrównoważonego
rozwoju15.
Nauki ekonomiczne, rozumiane jako nauki o bogactwie społecznym podzielił
L. Walras, na ekonomię polityczną czystą, stosowaną i społeczną16. Ekonomia polityczna stosowana podejmuje zagadnienia produkcji (ustosunkowania się ludzi
do rzeczy) podczas, gdy ekonomia polityczna społeczna podejmuje zagadnienia
dystrybucji, czyli relacji międzyludzkich opartych na problematyce własności.
Ekonomia polityczna czysta, natomiast, jest nauką teoretyczną, ścisłą i abstrakcyjną podejmującą zagadnienia wartości wymiennej. To właśnie ekonomia polityczna
czysta musi opierać się na języku logiki matematycznej, gdyż wszelkie inne formy
jej opisu są mało ścisłe. Abstrakcyjność matematyczna wywodów L. Walrasa, wyprowadzana stopniowo z przypadku dwóch dóbr i dwóch wymieniających ku coraz
większej ich liczbie, przyczyniła się do tego, że rozważania te są często upraszczane poprzez ich opis w języku nauk społecznych: nieczujemysięnasiłachdoodtwo‐
rzeniagotuwcałejjegozłożonościiprecyzji.Uważamytozresztązabezceloweze
względutaknaobszernośćwywodów,jakinawysokipoziomwiedzymatematycznej,
jakiejśledzenieichwymagałobyodczytelnika17. Z kolei W. Stankiewicz tak opisuje
warsztat naukowy tej szkoły: Walraspodążaterazdrogąnauczycielaalgebry,który
uczy rozwiązywania układów równań, zwiększając liczbę niewiadomych18. Ta abstrakcyjna matematyzacja równowagi rynkowej wiązała się z jeszcze jednym aspektem postrzegania relacji gospodarczych – miała charakter wybitnie statyczny19.
15 R. Costanza, J. Cumberland, H. E. Daly, R. Goodland, R. Norgaard, Anintroduciontoecologi‐
caleconomics, St. Lucia’s Press, Boca Raton 1997, p. 32–33.
16 E. Taylor, Historiarozwojuekonomiki, t.2., Wyd. Delfin, Lublin1991, s. 109.
17 Ibidem, s. 111.
18 W. Stankiewicz, Historiamyśliekonomicznej,PWE,Warszawa 2000, s. 257.
19 E. Taylor, Historiarozwoju…, op. cit., s.110.
– 200 –
W konsekwencji, doskonałaformalizacjakoncepcjiwspółzależnościwszystkichwiel‐
kościgospodarczychstałasiędoskonałymmodelem,którywielupróbowałowykorzy‐
stać w badaniach empirycznych. Okazało się jednak, że nawet możliwości oblicze‐
niowe współczesnych komputerów nie zapewniają uchwycenia wszystkichistotnych
relacjiipraktycznegoopisustanurównowagodanejgospodarki20.
Podstawę ekonomii dobrobytu stanowi ujęcie teorii równowagi z perspektywy koncepcji optimum Pareto. Równowaga oparta jest na sytuacji, w której rozkład dobrobytu (użyteczności21) jest optymalny w tym sensie, że nie można poprawić dobrobytu jednej osoby bez jego pogorszenia u innych osób. Jest to jednocześnie jedyny warunek sprawiedliwości dystrybucyjnej wprowadzony przez
V. Pareto i ujmowany dzisiaj jako kryterium Pareto. Miarą tego kryterium jest poprawa dobrobytu jednostki, która może następować tak długo, jak długo nie wiąże
się z pogarszaniem dobrobytu pozostałych osób22. Optimum Pareto opiera się na
hipotetycznych warunkach wyznaczonych poprzez model wolnej konkurencji,
w której wszystkie krańcowe warunki szkół marginalistycznych są spełnione.
W szczególności, krańcowe użyteczności wszystkich konsumentów są równe23.
Podobnie więc, jak w koncepcji A. Smitha, optimum oparte jest na maksymalizacji
dobrobytów jednostkowych w rezultacie gry rynkowej pomiędzy wszystkimi aktorami rynku maksymalizującymi swoje użyteczności (lub zyski). Ta gra rynkowa
wyznacza cenę równowagi i zasoby naturalne są dystrybuowane w sposób najbardziej efektywny w rozumieniu V. Pareto.
Rozważania V. Pareto, w duchu założeń jego nauczyciela L. Walrasa, wyprowadzone w ramach ekonomii politycznej czystej, a więc oparte na języku formalnym matematyki, stanowiły argument na rzecz obiektywizacji rozważań ekonomii
dobrobytu. W tym znaczeniu, rozkład rynkowy pozbawiony jest jakichkolwiek
ideologicznych przesłanek dla rozważań wokół kwestii sprawiedliwości społecznej, będąc wyrazem jedynie efektywnej alokacji. Wszelkie rozważania wokół kweW. Stankiewicz, Historia…, op. cit., s. 257.
V. Pareto nie używał pojęcia użyteczności, ale jak pisał E. Taylor: Tymniemniejniejedno‐
krotniesłuszniesiępodkreśla,żerozumowanie,prowadzoneprzypomocykrzywychindyferen‐
cji, jest łatwiejsze i zapobiega niebezpieczeństwom wpadania w błędy, sugerowane przez
potocznie absolutne rozumienie użyteczności [bez konieczności porównywania użyteczności
poszczególnychosób].Zdrugiejjednakstronywydajesię,iżstosowaniekrzywychindyferencji
takjakjestonoprzeprowadzoneuPareta,nieeliminujewbrewpozoromjakopodstawyrozu‐
mowaniapojęciaużyteczności (E. Taylor, Historiarozwoju…, op. cit., s.150). V. Pareto wprowadza pojęcie ofelimiczności (ophelimity) zamiast użyteczności (utility) zakładając, że to
drugie błędnie określa zależności pomiędzy użytecznością a dobrobytem jednostki w języku
ekonomii politycznej: morfina nie jest użyteczna, w powszechnym użyciu tego słowa, w tym
sensie,żejestszkodliwadlauzależnienionegoodmorfiny;zdrugiejjednakstronyjestekono‐
micznie użyteczna dla niego, nawet jeśli nie zdrowa, ponieważ zaspokaja jego potrzeby
(V. Pareto, Manualofpoliticaleconomy, Augustus M. Kelley, New York 1971, p. 111).
22 D. Pieńkowski, Teoriatrwałej..., op. cit.
23 E. R. Canterbery, Abriefhistoryofeconomics,World Scientific Publishing Co. Re. Ltd., Singapore 2001, p. 406.
20
21
– 201 –
stii redystrybucji zasobów naturalnych powstające w tle dystrybucji rynkowej,
spychane są na płaszczyznę rozważań politycznych, które charakteryzują się
etycznymi kryteriami podziału zasobów. Tym niemniej, rozważania ekonomistów
od czasów V. Pareto związane są nie tylko z procesem poszerzania tego pierwotnego kryterium, ale daleką idącym uspołecznianiem ekonomii dobrobytu.
Nowa ekonomia poszerzyła kryterium Pareto, tworząc warunki dla warunkowej zmiany rozkładu dobrobytu. W tym nowym ujęciu możliwy jest również
rozkład dobrobytu, w którym następuje jego obniżenie u jednego z partnerów
wymiany podczas, gdy u drugiego jest na tyle większy, że możliwa jest redystrybucja umożliwiająca przynajmniej utrzymanie dobrobytu każdego z partnerów na
poprzednim poziomie. W ten sposób może nastąpić warunkowe polepszenie optimum Pareto, które będzie wymagać politycznej płaszczyzny rozważań nad warunkami spełniającymi to kryterium (na przykład, rekompensaty utraconego dobrobytu). Rozważania nowej ekonomii dobrobytu cechują dyskusje wokół bardziej elastycznych kryteriów dystrybucji zasobów, jednakże w swoim ostatecznym rozliczeniu spełniających warunek Pareto. Największe zmiany wnoszą teorie wyboru
publicznego, które są współczesnym etapem rozwoju ekonomii dobrobytu: spo‐
łecznateoriawyboruzapoczątkowanaprzezKennethaArrowa,którajestkulmina‐
cją ‚nowej‘ ekonomii dobrobytu Nicholasa Kaldora, Johna Hicksa, Tibora Scitow‐
sky’ego,AbrahamaBergsonaiPaulaSamuelsona,byławprostejliniipochodnąutyli‐
tarystycznejtradycjiBenthamite‐Pigouzporządkowymipoprawkamiibezinterper‐
sonalnychporównańużyteczności24.
Wykorzystując formalny język matematyki K. Arrow wprowadzał kolejne warunki dobrobytu poprzez określenie determinantów demokratycznego wyboru
społecznego dla preferencji jednostkowych. Zakładając demokratyczne uwarunkowania rozwoju społecznego, konieczność spełnienia kryterium Pareto i podstawowe zależności racjonalnego wyboru wskazywał na trudności w pogodzeniu tych
wszystkich uwarunkowań w wyborach społecznych. Pomijając w tym miejscu
szczegóły jego analiz, K. Arrow zauważył, że porządek preferencji indywidualnych
spełnia warunki racjonalności podczas, gdy wyprowadzany z niego porządek preferencji społecznych ich nie spełnia (brak przechodniości). W konsekwencji zaproponował warunki demokratycznego określania porządku preferencji społecznych
uchylając niektóre założenia, charakteryzujące cechy racjonalności na poziomie
indywidualnym. Pośrednio może to być jednocześnie argumentem na rzecz rozważań szkół historycznych, które wskazywały na specyficzne cechy funkcjonowania
społeczeństwa, jako całości nieprzekładalne wprost na analizy dobrobytu poszczególnych jednostek. Rozważania te dalej wzbogacają prace A. Sena, który postuluje
jeszcze inne warunki takich wyborów wyznaczone poprzez uznanie dla wolności
jednostkowej.
K. Suzumura, Welfare economics and the welfarestate, „Review of Population and Social
Policy” 1999 No. 8, p. 121.
24
– 202 –
W miarę rozwoju szkół ekonomii dobrobytu kwestie apolitycznego charakteru rozważań ekonomicznych, w coraz większym stopniu uwikłane są w problematykę sprawiedliwości i różnych wartości towarzyszących tym rozważaniom, nie
pozostawiając wątpliwości, co do tego, że nieistniejetakarzecz,jak‚wolnaodwar‐
tości ekonomia dobrobytu‘ (...) mówiąc, że coś jest polepszeniem ‚dobrobytu‘ jest
mowąotym,żetojestpożądaneitegorodzajuokreśleniawartościującesiłąrzeczy
zawierająetycznerozważania25.Najlepiej zmiany w zakresie ujmowania dobrobytu
w kierunku uspołeczniania samej koncepcji dobrobytu można zaprezentować
w oparciu o funkcję dobrobytu zaproponowaną przez ekonomistów nowej ekonomii dobrobytu A. Bergsona i P. Samuelsona (rysunek 9.1).
Rysunek 9.1. Funkcjedobrobytuspołecznegowekonomii
Figure 9.1. Functionsofsocialwelfareineconomics
Źródło: opracowanie własne na podstawie T. Żylicz, Wskaźniki zrównoważonego rozwoju:
spojrzenie ekonomisty, Uniwersytet Ekonomiczny, Wrocław 2006, rękopis, s. 10; S.R. Chakravarty, Microeconomics,Allied Publishers PVT. Ltd., Indie 2005, p. 782.
M. Blaug, Economic theory in retrospect, Cambridge University Press, Cambridge – New
York – Melbourne 1996, p. 557.
25
– 203 –
Rozważania wokół problematyki dobrobytu i bogactwa narodowego trwają
do dzisiaj, a przesłanek do ich powstania należałoby się doszukiwać w systemach
wartości towarzyszących powstawaniu poszczególnych koncepcji ekonomicznych.
Współczesne rozważania ekonomiczne zdominowane są przez problematykę równoważenia rozwoju społecznego z gospodarczym i ekonomicznym. Przesłanki dla
tych rozważań powstawały już w pracach podejmujących problematykę celów
społecznych z perspektywy jakości życia oraz w postulatach podejmujących kwestie sprawiedliwości dystrybucyjnej. Mechanizm rynkowej dystrybucji zasobów
opiera się na konkurencji i udziale poszczególnych jednostek w wytwarzaniu bogactwa narodowego. Współczesne koncepcje rozwoju społeczno-gospodarczego
postulują inne kryteria podziału zasobów naturalnych, wskazując na nierówności
społeczne generowane w procesie dotychczasowych mechanizmów wymiany rynkowej oraz na inne uwarunkowania społeczno-gospodarcze, w tym w zakresie
systemów wartości współczesnych społeczeństw demokratycznych.
9.3. Ekonomia rozwoju zrównoważonego
Jeden z wybitnych instytucjonalistów amerykańskich, C. E. Ayres, postuluje za
T. Veblenem, ograniczenie gospodarki cenowej, która nie stanowi realnego wkładu
do dobrobytu, pozostając w sprzeczności z gospodarką przemysłową poprzez
opóźnianie swoimi zwyczajami i ceremoniami procesu przystosowywania się do
zmian technologicznych. W konsekwencji, normatywne postulaty zmierzają do
stworzenia rozumnego społeczeństwa (reasonable society) opartego na planowaniu społecznym i jakości życia, jako celu procesów ekonomicznych. W jego teoriach
doszukać się można zasadniczych elementów sformułowanej w latach osiemdziesiątych koncepcji zrównoważonego rozwoju, która obecnie stanowi odniesienie
dla polityki społeczno-ekonomicznej. Społeczeństwo to miało się opierać na rozwoju nauki i twórczości zmierzając do zapewnienia postępu w kategoriach ciągłości trwania ludzkości, a nie maksymalizacji użyteczności czy wewnętrznych aspiracjach jednostek26. Państwo powinno kształtować kierunek rozwoju społecznoekonomicznego za pomocą planowania społecznego tak, aby realizować cele społeczne takie, jak jakość życia. Te zasady stanowią współcześnie zasadnicze kierunki rozwoju Unii Europejskiej wyrażone między innymi w Traktacie Unii Europejskiej: promocja w ramach Wspólnoty harmonijnego i wyważonego rozwoju ekono‐
micznej działalności, zrównoważonego i nieinflacyjnego wzrostu z poszanowaniem
środowiska, wysokiego stopnia zbieżności ekonomicznych osiągnięć, wysokiego po‐
ziomu zatrudnienia i opieki społecznej, wzrastającego poziomu i jakości życia oraz
26 C. E. Ayres, Towardareasonablesociety:Thevaluesofindustrialcivilization, University of
Texas Press, Austin 1961.
– 204 –
ekonomicznej i społecznej spójności i solidarności wśród krajów członkowskich27.
C. E. Ayres postulował te zmiany w latach sześćdziesiątych w odpowiedzi na postulaty maksymalizacji zysku i sprzeczności klasowe społeczeństw kapitalistycznych.
Wspomniany już H. Daly, opierając się na pracach J. S. Milla, postuluje konieczność równoważenia rozwoju gospodarczego z rozwojem ekologicznym.
W swojej pracy z 1993 roku zatytułowanej Ekonomia stanu stacjonarnego: nowy
paradygmat (Steady‐state economics: A new Paradigm), wskazuje na konieczność
równoważenia procesów wymiany materii i energii pomiędzy systemem gospodarczym a systemem ekologicznym, wskazując na mechanizmy równoważenia
rozwoju społecznego: gospodarka, jako subsystem ziemi, musi w pewnym zakresie
przyjąćtesamewzorce‘rozwojubezwzrostu’,któryjesttym,copowinnobyćrozu‐
miane przez popularny termin zrównoważony rozwój. On jest paradygmatem czy
przedanalitycznąwizjąekonomiistanustacjonarnego28.
Koncepcja rozwoju zrównoważonego nie jest jednak jedynie efektem rozważań ekonomistów pomimo, że wiele z postulatów tej koncepcji było szeroko podejmowanych w licznych pracach ekonomicznych. Sama koncepcja została wypracowana w rozważaniach na płaszczyźnie politycznej zmierzając do wskazania na
priorytety, można by rzecz cele ostateczne, dla rozwoju społecznego, a więc i celów
gospodarczych. Koncepcja rozwoju zrównoważonego jest efektem szeroko zakrojonych badań na rzecz środowiska i zainteresowań nowymi strategiami rozwoju
gospodarczego przedstawionymi w kolejnych raportach na forum OrganizacjiNa‐
rodówZjednoczonychod 1969 roku (Raport UThanta). W 1987 roku G. H. Brundtland (sekretarz generalny ONZ) podjęła się określenia zasad rozwoju społecznego
w aspekcie poruszanych dotychczas na arenie międzynarodowej problemów.
Próbując sprecyzować znacznie koncepcji rozwoju zrównoważonego na podstawie przyjętych założeń na poszczególnych międzynarodowych konferencjach
przyjmuje się najczęściej definicję zrównoważonego rozwoju podaną na konferencji w 1987 r.: rozwójzrównoważonyjestrozwojem,któryzaspokajapotrzebyobec‐
negopokoleniabezponoszeniaryzyka,żeprzyszłepokolenianiebędąmogłyzaspo‐
koićswoichwłasnychpotrzeb.Zawierasiętowdwóchkluczowychkoncepcjach:
• koncepcji ‘potrzeb’, w szczególności podstawowych potrzeb świata ubogich,
którepowinnystanowićnadrzędnypriorytet,oraz
• ideiograniczeńnakładanychprzezuwarunkowaniatechnologiczneispołeczną
organizacjęnazdolnośćśrodowiskadozaspokajaniaobecnychiprzyszłychpo‐
trzeb.29
W 2002 roku sekretarz generalny ONZ, K. Annan, wskazał na 10 inicjatyw
niezbędnych do podjęcia w najbliższym czasie, związanych z takim rozumieniem
rozwoju społecznego30:
TreatyonEuropeanUnion, Official Journal C 1992, p. 191.
H.E. Daly, Steady‐stateeconomics:Anewparadigm, „New Literary History” 1993 No. 24(4),
p. 813.
29 OurCommonFuture, ed. G. Bruntland, Oxford University Press, Oxford 1987, p. 19.
27
28
– 205 –
• uczynić z globalizacji proces służący zrównoważonemu rozwojowi poprzez
równomierny rozkład dobrobytu poprzez likwidację dotacji wypaczających
ideę wolnego handlu i poszerzenie dostępu produktów i usług krajów rozwijających do rynków państw rozwiniętych, szczególnie w takich obszarach jak
rolnictwo i przemysł tekstylny;
• wyeliminować ubóstwo i poprawić warunki życia na terenach wiejskich
i miejskich poprzez poprawę warunków życia ludzi ubogich, zwiększenie ich
perspektyw w takich sferach jak posiadanie ziemi, dochody, kredyty, edukacja, modernizacja rolnictwa;
• zmienić nieracjonalne wzorce produkcji i konsumpcji między innymi poprzez
czterokrotne zwiększenie wydajności energii w ciągu następnych dwóch,
trzech dziesięcioleci, zwiększenie społecznej odpowiedzialności podmiotów
gospodarczych i stworzenie bodźców dla bardziej ekologicznej produkcji;
• poprawić kondycję zdrowotną poprzez zapewnienie stałego i taniego dostępu
do słodkiej wody, zmniejszenie zawartości ołowiu w benzynie i poprawę jakości powietrza wewnątrz mieszkań;
• zagwarantować dostęp do energii i poprawić jej wydajność poprzez szersze
wykorzystanie odnawialnych i energowydajnych technologii;
• zarządzać ekosystemami i bioróżnorodnością w oparciu o racjonalne zasady;
• poprawić zaopatrzenie w słodką wodę i zagwarantować bardziej sprawiedliwy podział zasobów wodnych;
• zapewnić dopływ funduszy poprzez przeznaczenie większych środków
w ramach Oficjalnej Pomocy na rzecz Rozwoju oraz zwiększenie prywatnych
inwestycji;
• wspomagać zrównoważony rozwój w Afryce poprzez nowe, szeroko zakrojone programy budowy instytucji i systemów służących poprawie sytuacji;
• wzmocnić znaczenie zarządzania międzynarodowego na rzecz rozwoju w celu zastąpienia obecnych, fragmentarycznych wysiłków zintegrowanym, globalnym podejściem.
W koncepcji rozwoju zrównoważonego można się dopatrzeć dwóch wymiarów, które reprezentują specyficzne podejście do problematyki rozwoju. Po pierwsze, to ewolucyjna perspektywa wskazująca na konieczność podejmowania międzypokoleniowej, długookresowej analizy konsekwencji rozwoju społecznoekonomicznego z poszanowaniem jego podstaw biologicznych. Po drugie, to wskazanie priorytetów rozwoju społecznego ustanawiające reguły sprawiedliwości
zgodnie z ludzkimi potrzebami. Innymi słowy, współczesna społeczność międzynarodowa podkreśla konieczność dystrybucji zasobów według naszych potrzeb
zarówno w odniesieniu do współczesnych nierówności społeczno-ekonomicznych,
30 K. A. Annan, W trosce o przyszłość naszej planety. Przemówienie na Światowy Szczyt
Zrównoważonego Rozwoju Johannesburg 2002. Dostęp: www.unic.un.org.pl/johannesburg
[Data wejścia: 28–05–2011].
– 206 –
jak i wobec przyszłych pokoleń, uznając jednocześnie konieczność politycznej regulacji procesów gospodarczych w imię realizacji tych wytycznych.
9.4. Kryteria sprawiedliwości w świetle rozważań ekonomicznych
Jednym z zasadniczych celów podjętych w tej pracy jest próba znalezienia
wspólnej płaszczyzny rozważań wokół problematyki sprawiedliwości, mniej lub
bardziej bezpośrednio, podejmowanej w różnych koncepcjach ekonomicznych.
Wspólną płaszczyznę rozważań dla różnych kryteriów sprawiedliwości zaproponowała D. Stone31, która swoje rozważania oparła na prostej definicji sprawiedliwości. Prosta definicja sprawiedliwości stanowi niejako punkt wyjścia dla rozważań nad ośmioma kryteriami sprawiedliwości umiejscowionymi w trzech różnych
wymiarach. Kryteria te stanowią różne sposoby operacjonalizacji jednej i powszechnie akceptowanej reguły podziału każdemu po równo. Zasadniczy problem
polega jednak na różnych znaczeniach równości w zależności od przyjętych systemów wartości. Przy czym, preferencje wobec poszczególnych kryteriów są ostatecznie nieuzasadnialne, a więc są domeną uzgodnień politycznych i rozważań
filozoficznych.
W zależności od uznanych kryteriów równe części nie oznaczają takich samych wielkości kawałków. Przyjmując, że chcemy podzielić zasoby na takie same
części, staniemy przed faktem określenia trzech zasadniczych kwestii: dla kogo?
W jaki sposób? Jaka jest miara równości? Pierwsze pytanie dotyczy problemu zdefiniowania odbiorców czyli osób, które będą uwzględnianie w podziale zasobów.
W tym zakresie D. Stone wskazuje na trzy możliwe kryteria: członkostwo, rangi
i grupy. W ramach pierwszego kryterium, członkostwa, zakłada się równe porcje
dla każdego, kto zostanie uznany za członka danej społeczności upoważnionej do
uczestnictwa w podziale zasobów. Ale w uznaniu parytetów, na przykład płci,
można przyjąć, że zasoby zostaną podzielone na równe bloki dla każdej z wyróżnionych grup, a dopiero w ramach tych grup na równe porcje. W konsekwencji,
jeśli grupy będą różne pod względem liczby członków, to porcje będą jednakowe
jedynie w obrębie poszczególnych bloków, a różne pomiędzy blokami. W końcu,
można uznać, że zasoby będą dzielone stosownie do zajmowanej pozycji (rangi)
w danej grupie, co będzie skutkowało jednakowymi porcjami w ramach danej rangi, ale różnymi pomiędzy rangami. Kryteria te są powszechnie akceptowane wobec
przywilejów, jakimi godzimy się obdarzać osoby pełniące ważne funkcje w społeczeństwie, co jednak nie pozbawione jest szerokiej dyskusji wokół zakresu tych
przywilejów (na przykład, dyskusje wokół tego czy immunitet powinien zwalniać
posłów z odpowiedzialności karnej za jazdę pod wpływem alkoholu).
D. Stone, Policyparadox:Theartofpoliticaldecisionmaking, W. W. Norton & Company,
New York – London 2001.
31
– 207 –
Kolejnym wymiarem, w którym D. Stone wskazuje na kolejne dwa kryteria
równości, jest wymiar przedmiotu. Dzieląc po równo należałoby uwzględnić wartość i zakres każdej porcji. W odniesieniu do zakresu zakłada się, że wszyscy
otrzymają równe posiłki (na przykład, ujmując to w kategoriach równej ilości kalorii), choć może się to wiązać z różnymi porcjami. W takim przypadku mogą być
uwzględniane ilości, jakie posiada jednostka przystępując do podziału zasobów.
Problem ten jest szczególnie często podnoszony w przypadku krytyki rozkładu
zasobów w rozważaniach wokół optimum Pareto. W założeniach modelowych
zasoby są efektywnie alokowane pomiędzy uczestników wymiany rynkowej bez
względu na wielkość zasobów, jakimi dysponują uczestnicy wymiany w momencie
przystąpienia do jej. Innymi słowy, krytyce podlega fakt, że stosuje się jednakową
miarę dystrybucji zasobów pomimo, że wielkość zasobów już posiadanych poprzez
poszczególnych partnerów wymiany może być dalece zróżnicowana. Zgodnie
z kryterium zakresu należałoby uwzględnić przy podziale również wielkości zasobów już posiadanych przez poszczególne osoby uczestniczące w podziale.
Kryterium wartości różnicuje porcje ze względu na wartości danych zasobów
dla poszczególnych jednostek. W tym znaczeniu porcje mogą być różnej wielkości,
choć mogą dostarczać jednakowych wartości dla każdego członka upoważnionego
do uczestnictwa w podziale. Kwestia ta odnosi się do ludzkich gustów i preferencji,
które w różny sposób mogą być zaspokajane poprzez poszczególne dobra. Kwestie
taką pośrednio poruszał w swojej pracy T. Malthus, wskazując na różnice pomiędzy wartością wymienną a dobrobytem. Jednakowy kawałek dobra może mieć
różną wartość dla poszczególnych konsumentów w zależności od tego, czy dane
dobro będzie konsumowane czy wykorzystane do wymiany rynkowej. W tym
pierwszym przypadku może skutecznie zaspokajać potrzeby konsumenta, pomimo, że może być bezwartościowe z perspektywy możliwości jego wymiany na inne
dobra. W bardziej bezpośrednim przykładzie, dla osoby, która nie lubi czekolady
mniejsza porcja czekolady będzie dostarczała takiej samej wartości, co dla smakosza czekolady dużo większa porcja.
Ostatni wymiar kryteriów sprawiedliwości, wskazuje na różne możliwe sposoby podziału zasobów. Wymiar procesu obejmuje trzy kryteria. Pierwszym kryterium jest głosowanie, gdzie wszyscy mają równe głosy, ale mogą decydować
o sposobie podziału zasobów wyznaczając różne porcje dla różnych osób. Drugie
kryterium to loteria, która daje wszystkim jednakowe szanse, ale, z założenie, nie
wszyscy będą uczestniczyć w podziale. W końcu, kryterium konkurencji, zakładające, że wszyscy posiadają równe narzędzia, ale muszą konkurować o zasoby.
W konsekwencji, wielkość uczestnictwa w podziale zasobów będzie uwarunkowana sukcesem tych jednostek, które najlepiej będą potrafiły wykorzystywać te narzędzia. Wiele argumentów krytycznych wysuwanych pod adresem gospodarki
rynkowej obejmuje rozważania wokół tego kryterium wskazując na konieczność
rozwiązania problemów tych uczestników rynku, którzy przegrywają w warunkach konkurencji o zasoby pozostając na marginesie rozwoju społecznego (czy po
– 208 –
prostu nie podejmują się wyzwań konkurencji z różnych powodów: inwalidztwa
czy nieumiejętności konkurowania). Szeroko podejmowane rozważania wokół
kwestii społecznej podejmowane są częstokroć z perspektywy postulatów innego
kryterium, jak konkurencja.
***
W odniesieniu do rozważań ekonomicznych podejmowanych w świetle ekonomii zrównoważonego rozwoju postulaty stawiane w świetle współczesnych
uwarunkowań społeczeństwa globalnego, związane są przede wszystkim ze zmianą kryterium sprawiedliwości, które dominowały w rozważaniach ekonomicznych
ekonomii głównego nurtu. Głównym kryterium podziału zasobów opartym na
wartościach etyki indywidualistycznej jest konkurencja o zasoby, dająca z założenia jednakowe narzędzia dla każdego członka danej społeczności, ale niegwarantująca jednocześnie jednakowego rozkładu zasobów. Miarą uczestnictwa w podziale
zasobów jest sukces na rynku mierzony wielkością uczestnictwa w bogactwie narodowym stosownie do wielkości wkładu pracy w jego wytwarzanie. Miara bogactwa narodowego ujmowana z perspektywy prostej sumy dobrobytu, jednostkowego pozwalała na pozytywną ocenę postępów w zakresie dobrobytu niezależnie
od różnic w zakresie uczestnictwa w dobrobycie poszczególnych jednostek.
Częstokroć sytuacja tych nierówności ujmowana jest w kategoriach kosztów, jakie
ponoszą poszczególne osoby wykluczone w ten sposób z życia społecznego wobec
korzyści, jakie ma społeczeństwo z konkurencyjnego mechanizmu dystrybucji
zasobów.
Ekonomia rozwoju zrównoważonego wskazuje na konieczność zmiany tego
kryterium we współczesnym świecie globalnych zależności społeczno-ekonomicznych
i ekologicznych. Zasadniczy postulat wskazuje na konieczność uwzględniania ludzkich potrzeb oraz szerszego członkostwa w dystrybucji zasobów naturalnych. Przy
czym, ekonomia rozwoju zrównoważonego z perspektywy ewolucyjnej odnosi
swoje rozważania do szeroko ujmowanych celów funkcjonowania społeczeństwa
w określonych uwarunkowaniach ekologicznych. Postulaty niwelowania nierówności pomiędzy poszczególnymi społeczeństwami w skali globalnej i lokalnej uzupełnione zostały również sprawiedliwością międzygeneracyjną, zapewniając w ten
sposób biologiczne podstawy funkcjonowania społeczeństwa globalnego z perspektywy ewolucyjnej. W zakresie mechanizmów sprawiedliwej dystrybucji zasobów wskazuje się również na głosowanie, jako polityczny proces regulacji rozkładu dobrobytu w imię kryterium potrzeb.
– 209 –
III
AKSJOLOGICZNE ASPEKTY TEORII ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU AXIOLOGICAL ASPECTS OF THE THEORY OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT 10
Dariusz Kiełczewski Homo oeconomicus
i homo sustinens
jako wyzwania ekonomii
zrównoważonego rozwoju
HOMO OECONOMICUS AND HOMO SUSTINENS AS THE CHALLENGES
OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT POLICY
Abstract: The subject of the paper is the discussion on two concepts of a managing man:
homo oeconomicus and homo sustinens. There was presented the essence of both concepts and also the genesis of their formation. The following thesis has been formed:
homo oeconomicus has its sources in the methodology of the modern science based on
reductionism, i.e. on the premise that the essence of all phenomena ought to be reduced
to indisputable features reflecting its essence. In case of a managing man, the essence
of action is the rational satisfaction of needs in the conditions of the disproportion between needs and possibilities of satisfying them. The idea of homo sustinens is based on
the systems approach, which is relatively complete, therefore it exposes the relation
between man and the entirety of economy, society and natural environment. Both concepts of a managing man have implications for sustainable development policy. Within
the framework of discussion between them is formed the definite shape of this policy.
Key words: homo oeconomicus, homo sustinens, sustainable development policy
– 213 –
C
echą nauk społecznych, które starają się wyjaśniać i przewidywać zachowania ludzkie, jest istnienie u ich podstaw pewnych niepisanych założeń odnoszących
się do istoty natury człowieka. Nie zawsze jest ono uświadamiane, lecz często próbuje się nadać im charakter obiektywnej prawdy determinującej twierdzenia danej
nauki społecznej. Dotyczy to również ekonomii. Główny nurt jej rozważań jest
oparty na koncepcji antropologicznej homooeconomicus,stanowiącej punkt odniesienia do ogółu twierdzeń teorii ekonomii oraz podstawowy filar ich uprawdopodobnienia.1 Wraz z komplikowaniem się wyzwań społecznych i ekologicznych
związanych z funkcjonowaniem współczesnej gospodarki, a także rosnącą złożonością rzeczywistości ekonomicznej idea homo oeconomicus jest coraz bardziej
otwarcie krytykowana2 jako idea nieodpowiadająca rzeczywistym zachowaniom
człowieka i ich motywacjom oraz stanowiąca coraz mniej przekonującą podstawę
dla formułowania tez i praw ekonomicznych. Pojawiają się koncepcje alternatywne, wśród nich popularna zwłaszcza w niemieckiej literaturze idea homosustinens.3
Ma ona w założeniu stanowić podstawę przede wszystkim twierdzeń ekonomii
ekologicznej i kształtującej się ekonomii zrównoważonego rozwoju4, a tym samym
uzasadnienie dla zawartych w twierdzeniach tych nurtów tez o relacjach gospodarka – środowisko – człowiek oraz wynikających z nich wskazań dla praktyki
gospodarczej. Homosustinensma być podstawą powstawania nowego paradygmatu teorii i praktyki ekonomii. Nie ma to być abstrakcyjna idea, ale podstawa realnych działań i decyzji. Ponieważ z kolei praktyka dotychczasowej ekonomii pozostaje pod przemożnym wpływem ekonomii głównego nurtu, a zatem i homooeco‐
nomicus,to praktyka ekonomii ekologicznej (ekonomii zrównoważonego rozwoju)
oraz wdrażanie wzorca homo sustinens wymaga świadomego oddziaływania
(kształtowania) w ramach polityki zrównoważonego rozwoju, gdyż z tą koncepcją
rozwojową idea homosustinensjest kojarzona.5 Warto zatem przeanalizować istotę różnic między homooeconomicusa homosustinensoraz wskazać:
• co z przyjęcia idei homosustinenswynika dla polityki zrównoważonego rozwoju,
• co z relacją homooeconomicus–polityka zrównoważonego rozwoju.
EconomicsandtheFuture.TimeandDiscountinginPrivateandPublicDecisionMaking,eds.
D. J. Pannell, S.G.M. Schilizzi, Edward Elgar, Cheltenham 2008, p. 21–45.
2 Por. np. H. Rogall, Ekonomiazrównoważonegorozwoju,Wyd. Zysk i s-ka, Poznań 2010.
3 Por. np. K. Hetze, Menschenbilder: Der Homo Sustinens, GRIN Verlag, Ravensburg 2008;
istnieją też w literaturze inne określenia, jak: homooecologicusorazhomocooperativus,ale
homosustinensznajduje się najbliżej pojęcia sustainabledevelopment.
4 Por. np. H.Rogall, Ekonomia…,op. cit.
5 Por. np. M. Łuszczyk, Kształtowaniepostawyhomosustinenswśródekonomistów,„Problemy
Ekologii” 2009 nr 5, s. 240–241.
1
– 214 –
10.1. Homo oeconomicus
Idea homo oeconomicus jest podstawą antropologiczną twierdzeń ekonomii
głównego nurtu. W literaturze wskazuje się często, że ma charakter etyczny i wypływa ona przede wszystkim z etyki liberalnej, której zwolennikiem był między
innymi A. Smith, tworzący jej podwaliny. Pogląd ten można jednak uznać za dyskusyjny. Smith był zwolennikiem nurtu etyki liberalnej, zwanej etyką ładu moralnego.6 Uważał, że etykę można oceniać w kategoriach ładu społecznego oraz estetycznych. Znaczy to, że wartości moralne mają wzbudzać pozytywne odruchy estetyczne, a przez to wewnętrzną ich akceptację przez daną jednostkę. Przy tym ład
etyczny istnieje obok innych ładów. Stąd według A. Smitha ład ekonomiczny funkcjonuje w oparciu o inny mechanizm, niż ład etyczny. Jego istotą jest indywidualna
chęć zysku, istniejąca niezależnie od postawy etycznej danej osoby.
Istota takiego rozumowania (zakładającego odrębność poszczególnych dyscyplin i płaszczyzn refleksji), a tym samym idea homo oeconomicus, wypływają
z założeń teoretycznych, które znalazły się u podstaw konstrukcji metodologicznej
nowożytnej nauki, określanych jako paradygmat kartezjański, zwany również
technicystycznym lub redukcjonistycznym.7 Opierał się na takich założeniach:
• dynamikę danej całości da się wyjaśnić na podstawie cech poszczególnych
części składowych tej całości;
• procesy istnieją dzięki pierwotnym strukturom oraz siłom i mechanizmom
powodującym ich reakcję;
• opis naukowy ma charakter obiektywny;
• nauka daje wiedzę pewną.8
Przyjęcie tego paradygmatu oznaczało w ekonomii dążenie do wypracowania
następujących zasad uprawiania tej nauki. Chodziło po pierwsze, o znalezienie
podstawowego punktu odniesienia dla gospodarowania, kluczową część składową
procesów wzrostu i rozwoju gospodarczego. Jest nim podejmujący decyzje gospodarcze człowiek (jednostka), który jest do nich zmuszony, gdyż zmaga się z niedoborem dóbr i usług zaspokajających jego potrzeby.9 Po drugie, należało poszukać
takich cech człowieka jako podmiotu gospodarującego, które są bezsporne i uniwersalne dla każdej jednostki, niewątpliwie przynależą do natury ludzkiej. Tym
samym trzeba odrzucić wszelkie cechy jednostkowe świadczące o zróżnicowaniu
zachowań jednostek. Tylko bowiem znajdując uniwersalne cechy człowieka można
formułować uniwersalne i obiektywne prawa ekonomiczne. Konsekwencją takiego
podejścia badawczego jest homo oeconomicus. Zawiera w sobie wylistowanie minimum cech człowieka gospodarującego, które posiada każda jednostka. Dzięki
P. Vardy, P. Grolsch, Etyka,Wyd.Zysk i s-ka, Poznań 1995, s. 68–77.
Por. np. F. Capra, Punktzwrotny,PIW, Warszawa 1987.
8 Por. także D. Kiełczewski, Ekologiaspołeczna,Wyd. Ekonomia i Środowisko,Białystok 2001.
9 H. Landreth, D. C. Colander, Historiamyśliekonomicznej,Wyd. Naukowe PWN, Warszawa
2005, s. 23–25.
6
7
– 215 –
temu możliwe stało się, jak sądzono, sformułowanie praw ekonomicznych mających obiektywny i uniwersalny charakter. Każdego gospodarującego człowieka
łączy fakt, że stara się możliwie najlepiej zmagać się z niedoborem dóbr i usług
oraz poszukiwać w sytuacji niedoboru najkorzystniejszych dla siebie rozwiązań.10
Pojawiają się w literaturze zarzuty, że idea homooeconomicusjest zideologizowana i uproszczona, a u jej podstaw znajduje się pewien wybór etyczny, dotyczący poglądu o naturze człowieka.11 Pogląd stanowiący podstawę homo oecono‐
micus ma być przy tym oparty na filozofii jednostkowego egoizmu, co przeczy
praktyce społecznej, a której nierzadkie są przejawy zachowań altruistycznych.12
Uproszczenie natury ludzkiej nie wzbudza wątpliwości, nie przeczą temu ekonomiści głównego nurtu, ale, w przeciwieństwie na przykład do ekonomistów ekologicznych13, nie uważają, by miało to dyskwalifikować wymienioną konstrukcję
teoretyczną. W nauce, także w ekonomii, funkcjonuje wiele uproszczeń, jak choćby
założenie ceteris paribus. Ekonomiści głównego nurtu są uproszczeń homo oeco‐
nomicusświadomi i je akceptują.
Kwestia ideologizacji homo oeconomicus może zostać uznana za dyskusyjną.
Otóż ekonomiści konstruujący tę ideę dostrzegali fakt, że natura ludzka jest bardzo
złożona, a tym samym zachowania jednostek bardzo różnorodne. Gdyby chciało się
uwzględnić całą złożoność ludzkiego postępowania, sformułowanie uniwersalnych
prawd o gospodarowaniu byłoby bardzo utrudnione, nauka ekonomii niezwykle
złożona i skomplikowana, a istota mechanizmów rynkowych być może niedokładnie opisana.14 Stąd konieczne jest uproszczenie w postaci odnalezienia tych cech
człowieka gospodarującego, które są przynależne wszystkim ludziom i oparcie na
nich twierdzeń ekonomii, które byłyby reprezentatywne dla wszystkich jednostek.
Ewentualne odstępstwa od teorii wynikające ze złożoności zachowań ludzkich
można by przy tym wyjaśnić za pomocą opisu konkretnych odstępstw od reguł.
Tak jest na przykład w przypadku teorii popytu i konsumpcji, w których uniwersalnym prawom towarzyszą paradoksy i nietypowe efekty, jak efekt sceny albo
efekt snoba.15 Dzięki takiemu podejściu metodologicznemu uzyskano wiarygodny
obraz zachowań ogółu konsumentów oraz wyjaśniono te zachowania, które wymykają się uniwersalnym prawidłowościom. Homo oeconomicus wynika z tego
Ibidem.
Przykładem takiego podejścia są choćby twierdzenia autorek zaangażowanych w nurt
tzw. ekonomii feministycznej, które wiążą homooeconomicusz paternalistycznym dążeniem
do agresji i rywalizacji. Homo oeconomicus jest w ich opinii „po męsku” wojowniczy, a gra
rynkowa rodzajem wojny prowadzonej środkami innymi, niż militarne: FeministEconomics,
eds. L. Beneria, A.M. May, D.L. Starssman, Edward Elgar, Cheltenham 2010.
12 K. Hetze, Menschenbilder…,op. cit.
13 Por. np. E. Kośmicki, Główne zagadnienia ekologizacji społeczeństwa i gospodarki, Wyd.
Ekopress, Białystok 2009, s. 185–192; Post Keynesian and Ecological Economics, eds. by
R.P.F. Holt, S. Pressman, C.L. Spash, Edward Elgar, Cheltenham 2009.
14 H. Landreth, D. C. Colander, Historia…,op. cit., s. 25–43.
15 D. Kiełczewski, Konsumpcjaaperspektywyzrównoważonegorozwoju,Wyd. Uniwersytetu
w Białymstoku, Białystok 2008.
10
11
– 216 –
sposobu rozumowania i wtedy, gdy konstrukcja ta powstawała, bez wątpienia była
ona metodologicznie poprawna, a o wyborach etycznych znajdujących się u jej
podstaw zapewne w ogóle nie myślano. Chodziło raczej po prostu o poszukiwanie
twierdzeń pewnych i sprawdzalnych. Abstrahowanie od innych nauk i od kwestii
aksjologicznych nie miało znaczenia. Zgodnie z metodologią kartezjańską dotarcie
do wiedzy pewnej jest możliwe wyłącznie pod warunkiem rozbicia rzeczywistości
i nauki na odrębne części (dyscypliny naukowe) oraz osobne badanie części składowych w ramach odrębnych dyscyplin naukowych posiadających własne metodologie.
Kirchgassner uważa, że zachowanie homooeconomicusjest oparte na trzech
podstawowych przesłankach:
• ludzie podejmują swoje decyzje niezależnie od siebie; stąd też indywiduum
jest podstawową jednostką analizy ekonomicznej;
• jednostki zachowują się racjonalnie w sensie ekonomicznym;
• całość zachowania jednostek jest zorientowana na pomnażanie własnych korzyści.16
Stąd biorą się dalej idące wnioski.17 Po pierwsze należy przyjąć, że nośnikiem
aktywnych działań są jednostki, a nie grupy i organizacje. Kolektywne działania
wyjaśnia się jako sumę indywidualnych sposobów działania. Należy dostrzec,
że jest to prostą konsekwencją założeń kartezjańskiej teorii bytu przyjmującej, że
rzeczywistość jest zbudowana na kształt mechanizmu, którego funkcjonowanie
można wyjaśnić na podstawie funkcjonowania jego części składowych.18 Po drugie,
jednostka w przypadku danej decyzji zawsze decyduje się na takie działania, które
umożliwiają jej maksymalna korzyść zgodnie z jej preferencjami przy możliwie
najmniejszym nakładzie własnym.
U podstaw tych trzech założeń, prawidłowo odzwierciedlających istotę konstrukcji homooeconomicus, znajdują się dwa kolejne. Pierwszym z nich jest przeświadczenie, że człowiek jest istotą wolną, a więc jego decyzje są racjonalne w tym
sensie, że podejmuje się je w sposób świadomy i dobrowolny.19 Dana jednostka
dobrowolnie godzi się na konsekwencje podejmowanych przez siebie decyzji.
Świadome podejmowanie decyzji oznacza też, że jednostka nie kieruje się instynktami ani codziennymi rutynami. Drugim założeniem jest przekonanie, że światem
człowieka jest świat kultury.20 To oznacza, że jego zachowania można sprowadzić
do relacji między ludźmi, co w przypadku ekonomii znaczy, że chodzi o wymianę
rynkową dokonywaną dla zaspokajania potrzeb materialnych. To, co w człowieku
G. Kirchgessner, Homooeconomicus,Mohr Siebeck, Tubingen 1991.
Por. także E. Kośmicki, Głównezagadnienia…,op. cit., s. 187.
18 Ibidem, s. 185.
19 Takie założenie znajduje się u podstaw klasycznych i neoklasycznych teorii ekonomicznych. Inne wizje natury ludzkiej, jak przykładowo marksistowska w teorii i praktyce ekonomicznej nie sprawdziły się, co można potraktować jako swoiste memento także dla wizji
„człowieka ekologicznego”.
20 To przekonanie jest typowe dla modernistycznych koncepcji nauk społecznych, zwłaszcza
socjologii i psychologii. Ortodoksyjna ekonomia mieści się po prostu w tym nurcie.
16
17
– 217 –
„instynktowne” i „naturalne” zostało zatem odrzucone jako zewnętrzne i nieistotne
dla procesów gospodarczych. Tym samym można było przyjąć, że gospodarka jest
autonomicznym, zamkniętym i samowystarczalnym systemem, którego funkcjonowanie opiera się na prawidłowościach odkrywanych i opisywanych w ramach
ekonomii.
W dalszej konsekwencji możliwe było opracowanie ortodoksyjnej (neoklasycznej) teorii ekonomii związanej głównie z ideami liberalnymi i neoliberalnymi
opartej, jak słusznie wskazuje Kośmicki21, na następujących założeniach:
• uczestnicy rynku działają całkowicie racjonalnie, a zatem realizują na rynku
interesy skwantyfikowane monetarnie;
• konsumenci mają nieograniczone potrzeby, które realizują w warunkach
ograniczoności zasobów, co oznacza konieczność wzrostu produkcji oraz poszukiwania dróg bardziej efektywnej alokacji;
• jednostki wiedzą, co jest dla nich najlepsze, zatem dobrobyt społeczny wywodzi się z jednostkowych preferencji i wynika z zasady suwerenności konsumenta;
• wszyscy uczestnicy rynku posiadają doskonałą informację o warunkach rynkowych;
• uczestnicy rynku są zindywidualizowani;
• z sumy indywidualnych działań rynkowych wynika ogólna racjonalność i wydajność ekonomiczna;
• rynek reguluje się sam.
W innych dominujących nurtach ekonomii, zatem ekonomii keynesowskiej
i postkeynesowskiej oraz w nowej ekonomii instytucjonalnej, dostrzega się ułomności opisanego modelu, ale nie neguje się samej idei homooeconomicus.22Ewentualna nieracjonalność zachowań jest interpretowana istnieniem niedostatków
gospodarki rynkowej23 ewentualnie wadliwym funkcjonowaniem instytucji.24 Należy więc stosować różnorodne formy interwencjonizmu państwa (tworzyć „protezy” rynku) oraz skupić się na doskonaleniu funkcjonowania instytucji.
Trzeba podkreślić, że idea homo oeconomicus, mimo uproszczeń w niej zawartych, okazała się bardzo przydatna w rozwoju ekonomii. Stała się podstawą
rozbudowy jej twierdzeń, wiarygodnie wyjaśnia też liczne zachowania jednostek.
W przypadku teorii konsumpcji i konsumenta do interesujących założeń można
zaliczyć przede wszystkim:
• wybór konsumenta między dobrami konsumpcyjnymi;
• wybór konsumenta między konsumpcją i oszczędnościami;
• wybór konsumenta między konsumpcją a pracą.
E. Kośmicki, Głównezagadnienia…,op. cit., s. 185.
H. Landreth, D. C. Colander, Historia…,op. cit., s. 415–433.
23 Ibidem, s. 491–497.
24 Nowaekonomiainstytucjonalna:aspektyteoretyczneipraktyczne,Wyd. WSEiA, Kielce 2005;
TheEvolutionofEconomicInstitutions,ed. G.M. Hodgson, Edward Elgar, Cheltenham 2007.
21
22
– 218 –
W przypadku wyboru konsumenta między dobrami konsumpcyjnymi zakłada
się, że konsument dąży do maksymalizacji konsumpcji wszystkich pożądanych
przez siebie dóbr równocześnie, ale ponieważ nie może w pełni zaspokoić odczuwanych z tego powodu potrzeb, stara się tak skonstruować koszyk dóbr, by uzyskać największą w danej sytuacji satysfakcję z konsumpcji. Jest to nie tylko realistyczny opis zachowań konsumenckich, ale pozwala również na skonstruowanie
także modelu trwałej (zrównoważonej) konsumpcji, w którym kwestię wyboru
konsumenta można opisać za pomocą wyboru między zasobami przyrody konsumowanymi bezpośrednio (powietrze, woda, krajobraz) a pośrednio (przetworzonymi na dobra finalne).25
Wybór konsumenta między konsumpcją a oszczędnościami można opisać
następująco. Konsument dąży do spożycia dóbr zarówno teraz, jak w przyszłości,
dlatego stara się programować swoją konsumpcję w perspektywie długookresowej
(również ta kwestia może zostać podjęta w ramach badań nad zrównoważona
konsumpcją, wystarczy bowiem w konstruowanych modelach uwzględnić interesy
przyszłych pokoleń)26.
Wybór konsumenta między konsumpcją a pracą oznacza, że konsument stara
się optymalizować proporcję między konsumpcją i pracą. Dąży on do takiej relacji
„praca-konsumpcja”, by poziom satysfakcji z konsumpcji równoważył poczucie
przykrości z wykonywania pracy27. Taki obraz nie uwzględnia wprawdzie kwestii
związanych choćby z motywacją do pracy i satysfakcją z niej, lecz jest w nim zawarta pewna uniwersalna reguła – każdy chce ukształtować optymalną dla siebie
relacją między wykonywana przez siebie pracą a konsumpcją. W każdym przypadku optimum jest zapewne inne, ale zarazem w każdej sytuacji ono występuje.
10.2. Krytyka koncepcji homo oeconomicus
Mimo niewątpliwych zalet metodologicznych idea homo oeconomicus jest
coraz ostrzej krytykowana. Krytyka często sprowadza się do nieuwzględnienia
w tej konstrukcji złożoności potrzeb ludzkich oraz zawarcia w niej cynicznej filozofii człowieka jako istoty egoistycznej, chciwej i zachłannej28. Ten argument wydaje
się nieco wątpliwy. Ekonomiści, jak wspomniano, z takiego uproszczenia zdają
sobie sprawę i taka krytyka niewiele wnosi. Można nawet uznać, że przenosi ona
Istotę takiego podejścia autor przedstawił w publikacji Konsumpcjaaperspektywyzrów‐
noważonegorozwoju,przy czym zdaje sobie sprawę, że operacjonalizacja tego założenia nie
została jeszcze dokonana.
26 Por. np. M. Friedman, ATheoryoftheConsumptionFunction,Princeton University Press,
Princeton 1957.
27 Por. np. Van Daal J, Jolink A., TheEquilibrumEconomicsofLeonWalras,Routledge, London
1993.
28 Por. np. M. Łuszczyk, Kształtowanie…,op. cit.
25
– 219 –
kwestie natury człowieka gospodarującego na płaszczyznę sporów o charakterze
filozoficznym i światopoglądowym, co wielu ekonomistom nie musi odpowiadać.
Podstawą krytyki homo oeconomicus coraz częściej staje się jednak również
nieadekwatność tego konstruktu myślowego do obecnej sytuacji gospodarczej
na świecie i tym samym polityki realizowanej przez państwa i inne podmioty.
Ten nurt krytyki jest godzien namysłu. Jego rdzeń jest następujący. Homooecono‐
micusnie sprawdza się w sytuacji, gdy gospodarka globalnie oddziałuje na środowisko przyrodnicze i społeczeństwo. Chodzi przede wszystkim o to, że konstrukt
ten nie wyjaśnia, dlaczego dziś racjonalne ekonomicznie zachowania jednostek
prowadzą do nieracjonalnych skutków społecznych i ekologicznych, a tym samym
wzrost dobrobytu wybranych jednostek nie przyczynia się do ogólnego wzrostu
dobrobytu, a wręcz przeciwnie. Tym samym także polityka mająca na celu wzrost
racjonalności ekonomicznej zachowań jednostek w ostateczności także do spadku
dobrobytu prowadzi, co jest nieracjonalne.29
Opisany wyżej problem można zilustrować za pomocą zjawisk w sferze konsumpcji, w których daje się zauważyć następująca zależność – im bardziej racjonalne ekonomicznie są zachowania konsumentów, tym niższy staje się poziom
dobrobytu społecznego ze względu na wzrost społecznych i ekologicznych kosztów konsumpcji.
Przyjmijmy, że konsument ma do wyboru dobro konsumpcyjne A i dobro
konsumpcyjne B, które różnią się ceną przy jednakowych pozostałych parametrach (ceteris paribus). Racjonalna ekonomicznie decyzja oznacza, że konsument
wybiera dobro tańsze, a zatem to, które zostało wyprodukowane taniej. Taki wybór oznacza, że konsument preferuje w swoich zachowaniach tych producentów,
którzy przerzucili część kosztów produkcji na społeczeństwo (oferując niższe płace, niższy poziom zabezpieczenia społecznego, gorsze warunki bezpieczeństwa
i higieny pracy, ewentualnie wykorzystując pracę nieletnich czy wręcz pracę
przymusową) lub na środowisko (zanieczyszczając je względnie pozyskując „darmowe” usługi systemów przyrodniczych dewastując je). Zatem im bardziej antyspołecznie i antyekologicznie zachowuje się przedsiębiorstwo, tym większe korzyści osiąga. W warunkach otwartej gospodarki światowej problemy z tego wynikające pogłębiają się. Racjonalny ekonomicznie konsument podejmuje decyzje przyczyniające się do wzrostu bezrobocia w kraju i regionie, podtrzymywania dyktatur
totalitarnych reżimów, dewastowania środowiska na wielką skalę itd., ponieważ
wiąże się to z maksymalizacją jego indywidualnej użyteczności ze względu na dostęp do tanich dóbr i usług.
Warto przy tym dostrzec, że polityka państwa bardzo często jest skierowana
na uświadamianie kosztów społecznych i ekologicznych konsumpcji. Do tego dziś
sprowadza się ona na przykład w sferze konsumpcji. Tymczasem skoro homooe‐
conomicusjest racjonalny ekonomicznie, jego zachowanie po uświadomieniu tych
29
Por. np. E. Kośmicki, Głównezagadnienia…,op. cit., s. 185–193. – 220 –
kosztów nie może się zmienić, ponieważ to nie on ponosi te koszty. Zmiana zachowania byłaby nieracjonalna. Dlatego bardziej uzasadniona byłaby polityka skierowana na wyrównywanie konkurencji między przedsiębiorstwami i ograniczanie
rynkowych skutków dumpingu płacowego względnie ekologicznego. Jednakże
istnieje świadomość, że prowadzenie globalnej polityki o takim charakterze nie
jest możliwe. W praktyce zatem państwa, organizacje pozarządowe, a coraz częściej też przedsiębiorstwa (idea społecznej odpowiedzialności) odwołują się do
uzasadnień zachowań jednostek innych, niż ekonomiczna racjonalność homooeco‐
nomicus. Stąd naturalny wydaje się postulat, by zastąpić go inną koncepcją człowieka gospodarującego.
Kolejnym powodem do krytyki homo oeconomicus są organizacyjne konsekwencje funkcjonowania tej koncepcji. Jest to dostrzegalne na przykładzie istniejących na świecie tendencji w polityce gospodarczej państw. Wśródglobalnychprze‐
mianwspółczesnegoświatawidocznejestodchodzenieodpaństwaopiekuńczegodo
społecznościopartejnawiedzyiinformacji(…). Państwowspółczesne,podobnie,jak
każdeprzedsiębiorstwo,dążydoredukcjiwydatkówizwiększeniadochodówbudże‐
towych.Człowiekschodziwnimnaplandalszy.Bywaredukowanydoroliinstrumen‐
tuczyśrodkaprodukcji(…). Problememwspółczesnościstajesięuprzedmiotowienie
człowieka, traktowanie go jak przedmiotu.30 To podejście wynika z ekstrapolacji
koncepcji homooeconomicusna całość gospodarki, w tym państwa, które w ostateczności też jako homooeconomicusjest postrzegane.
Homo oeconomicus okazał się dobrą podstawą twierdzeń ekonomii opisujących i wyjaśniających prawidłowości gospodarcze. Jest więc przydatny do budowy
teorii ekonomii pozytywnej (opisowej). Ta sprawdza się w sytuacji, gdy funkcjonowanie gospodarki samo w sobie nie prowadzi do poważnych problemów społecznych i ekologicznych oraz gdy ekonomiści nie mają ambicji usprawniania funkcjonowania gospodarki. Jednak dziś gospodarka wpływa zbyt mocno na społeczeństwo i środowisko przyrodnicze, by można było naukę o niej (ekonomię) sprowadzić do tej funkcji. Ekonomia ma dziś nie tylko opisywać gospodarkę, lecz także być
ukierunkowana na jej kształtowanie. Jej nieodłącznym elementem staje się ekonomika polityki gospodarczej, czy też – używając tradycyjnego nazewnictwa
– ekonomia polityczna. Ta powinna wyjść poza i ponad logikę homooeconomicus.
Nie tylko dlatego, że faktycznie często się to już dzieje. Raczej dlatego, że logika
homo oeconomicus w polityce gospodarczej oznacza akceptację dzisiejszych patologii w ocenie zjawisk gospodarczych: pozytywnej oceny niszczenia środowiska
lub wzrostu bezrobocia i zróżnicowania dochodów jednostek, jeśli krótkofalowo
prowadzą one do wzrostu PKB, czy też jednoznacznie pozytywnej oceny BIZ, nawet jeśli także one prowadzą do opisanych zjawisk patologicznych. Oceny te wynikają z przywiązania do idei homo oeconomicus. Jest ona przydatna i uzasadniona
dla ekonomii pozytywnej (opisującej). Ekonomia normatywna (postulatywna,
30 A. Breczko, Podmiotowośćprawnaczłowiekawwarunkachpostępubiomedycznego,Wyd.
Temida 2, Białystok 2011,s. 73.
– 221 –
programująca) wymaga innej wizji natury ludzkiej, pełniej odzwierciedlającej jej
złożoność, co doprowadzi do bardziej elastycznej i różnorodnej polityki. Wizja ta
powinna w ostateczności stać się też podstawą do ocen procesów rozwojowych.
Jedną z takich wizji jest koncepcja homosustinens.
10.3. Homo sustinens
Koncepcja homo sustinens jest ściśle związana z ideą zrównoważonego rozwoju. Sam przymiotnik sustinensbezpośrednio odwołuje się do pojęcia sustainable
development. Homo sustinens ma odpowiadać podstawowej ambicji rozwojowej,
która w ramach sustainable development ma zostać zrealizowana, a mianowicie
wypracowanie sytuacji, gdy ma miejsce: trwałaformagospodarowania,względnie
ludzkiegowspółżycia,przypomocywyważonegopodejściadoekonomicznych,ekolo‐
gicznychispołecznychkryteriówstabilizacyjnychirozwojowychwceluzapewnienia
dalszegosensownegożyciadlaodpowiedniejliczbypokoleńwoparciuosprawiedli‐
wość wewnątrz‐ i międzypokoleniową przy zastosowaniu techniki zgodnej z wymo‐
gamiekologicznymiispołecznymi.31 Tego rodzaju związek sprawia, że homosusti‐
nensjest jako idea krytykowany przez ekonomistów ortodoksyjnych jako kategoria
ideologiczna podobnie, jak dzieje się z koncepcją zrównoważonego rozwoju.
Zarzut sprowadza się do posądzeń o postulatywność i utopijność obu pojęć oraz
generalnie o idealizację rzeczywistości ekonomicznej32.
Homosustinenspo trosze jednakuwiarygodnia ideę zrównoważonego rozwoju i nadaje jej charakter racjonalnej koncepcji opartej na uzasadnieniach naukowych. Wywodzi się bowiem równocześnie z kilku źródeł. Niektóre z nich mają
charakter naukowy, inne – filozoficzny i etyczny, niektóre także ideologiczny (przy
wszelkich zastrzeżeniach można wszak interpretować w ten sposób również koncepcję zrównoważonego rozwoju33).
Bez wątpienia na ukształtowanie się koncepcji homo sustinensmiał znaczenie
nurt ekologiczny w badaniach naukowych. Zapoczątkował go rozwój ekologii
człowieka, w ramach której zwrócono uwagę na środowiskowe uwarunkowania
egzystencji ludzkiej34. Znaczenie miały też ekologiczne nurty w naukach społecznych, przede wszystkim ekologia społeczna35 rozwijana w ramach socjologii, socjobiologia36 oraz psychologia środowiskowa37. Nurty te wskazywały na rangę
H. Zabel, Industriesymbiosen im Verhaltenkontext,in: KleislauforientereUnternehmenkoo‐
perationen,Munchen- Oldenburg 1998, S. 163.
32 G.M. Hodgson, IntheShadowofDarwinandMarx,Edward Elgar, Cheltenham 2006.
33 HandbookofSustainableDevelopment,ed. by G.Atkinson, Edward Elgar, Cheltenham 2008.
34 N. Wolański, Ekologiaczłowieka,Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2007.
35 D. Kiełczewski, Ekologiaspołeczna…, op. cit.
36 E. O. Wilson, Onaturzeludzkiej,PIW, Warszawa 1987.
37 A. Eliasz, Psychologiaekologiczna,Instytut Psychologii PAN, Warszawa 1993.
31
– 222 –
przyrodniczych uwarunkowań zachowań społecznych oraz rolę środowiska przyrodniczego w zaspokajaniu potrzeb. Dlatego ich wkładem było wskazanie bezpośredniego wpływu środowiska przyrodniczego zarówno na jakość życia ludzi, jak
też na motywacje ich zachowań. Z drugiej strony, znaczenie miały także koncepcje
filozoficzne i etyczne. Wśród nich warto wymienić przede wszystkim koncepcję
jaźni ekologicznej, którą wypracował A. Naess38. Wskazał on, że samorealizacja
człowieka polega na jego utożsamieniu się z określoną grupą podmiotów i działaniu na rzecz podmiotów, z którymi się utożsamia. Najprostszą formą samorealizacji jest utożsamienie się z samym sobą i działanie na rzecz własnych interesów
(egoizm). Jednak człowiek jest zdolny utożsamiać się z nieograniczonym zbiorem
podmiotów: od swoich bliskich przez całość społeczeństwa aż do całości otaczającego go środowiska:
Zarówno ekologia człowieka, socjobiologia, ekologia społeczna, psychologia
środowiskowa, jak i koncepcje oparte na idei jaźni ekologicznej stanowią podstawę
krytyki homooeconomicus,jak też do konstrukcji idei homosustinens.Nurt ekologiczny w naukach społecznych wskazuje, że potrzeb człowieka nie da się sprowadzić do potrzeb materialnych i kulturowych, gdyż środowiskowe uwarunkowania
egzystencji i wynikające z nich potrzeby są tak samo ważne. Podważa to tezę
o autonomiczności i samowystarczalności gospodarki. Natomiast idea jaźni ekologicznej wskazuje, że homooeconomicusw istocie opisuje najprostszą i najbardziej
prymitywną formę samorealizacji człowieka: utożsamianie się jedynie z samym
sobą. Homosustinensłączy kulturowe i środowiskowe uwarunkowania egzystencji
ludzkiej oraz uwzględnia możliwość istnienia jaźni ekologicznej (altruistycznej)
i jego wpływu na decyzje gospodarcze jednostek.
Metodyka tworzenia koncepcji homo sustinens jest krańcowo odmienna od
metodyki tworzenia homo oeconomicus. Jest ona oparta na podejściu maksymalistycznym, co oznacza, że chodzi o wskazanie całokształtu uwarunkowań ludzkiej
egzystencji i potencjału tkwiącego w jednostce ludzkiej. W ten sposób można opisać całokształt potrzeb człowieka oraz jego możliwych cech jako podmiotu gospodarującego. Przekłada się to na budowę twierdzeń o ekonomii – całości procesów
produkcji, konsumpcji i wymiany – które uwzględniłyby wielowymiarowość homo
sustinens.
Punkt wyjścia koncepcji homo sustinens stanowi założenie, że zachowania
człowieka są ukształtowane równocześnie przez środowisko przyrodnicze (dziedzictwo genetyczne) oraz środowisko społeczne (kulturowe), a trzecim czynnikiem zachowań jest podmiotowość jednostki. Oznacza to, że w procesach zaspokajania potrzeb należy uwzględniać zarówno potrzeby materialne, jak i niematerialne, których istnienie wiąże się z relacjami ze środowiskiem przyrodniczym i społecznym. Oznacza też, że jest możliwe ukształtowanie określonych cech podmio38 A. Naess, Samorealizacja:ekologicznepodejściedoistnieniawnaszymświecie,w: A. Naess i
in., Myślącjakgóra,Wyd. Pusty Obłok, Warszawa 1992.
– 223 –
towych ludzi, których pojawienie się będzie służyć wdrożeniu zasad zrównoważonego rozwoju. Do cech homosutistnenszalicza się:
• wolność woli i zdolność do działania odpowiedniego do podmiotowych cech
jednostki;
• odpowiedzialność;
• zdolność do myślenia kompleksowego;
• umiejętność rozumowania w perspektywie długookresowej;
• zdolność do empatii, komunikacji i kooperacji;
• kreatywność;
• zdolność uczenia się;
• emocjonalność.39
Tę złożoność cech jednostka ma w sobie wypracować przechodząc przez
określone fazy rozwoju osobowości:
• instynktowną fazę przeżywania genetycznych uwarunkowań w wieku niemowlęcym;
• rozwój językowy we wczesnym wieku dziecięcym;
• rozwój własnego „ja” w późniejszym wieku dziecięcym;
• orientację na uczenie się i normy moralne;
• rozwój samodzielnej refleksji i samookreślania się;
• rozwój poczucia odpowiedzialności;
• homosustinens.40
Dostrzegalne jest więc, że homo sustinens ma odzwierciedlać całokształt potencjału jednostek. Chodzi w tej koncepcji nie tyle o wyjaśnianie ekonomicznych
zachowań, ile o wskazanie kierunku procesów rozwoju zrównoważonego odniesionego do samorealizacji ludzi.
Analiza literatury poświęconej homo sustinens pozwala na wyodrębnienie
dwóch interpretacji tej kategorii. W pierwszej przyjmuje się, że jest to idea realistyczna, pewien obraz człowieka, który można ukształtować, a wraz z nim utrwalić
pewną koncepcję gospodarki (i gospodarowania).41 Ufa się zatem, że homo susti‐
nens ukształtuje się na pewnym etapie gospodarowania i gospodarka całkowicie
zmieni swój charakter. Drugi pogląd przyjmuje, że jest to raczej pewien abstrakcyjny model teoretyczny (antropologiczny), a mianowicie na swój sposób wyidealizowany koncept natury ludzkiej, który w całości zapewne nigdy się nie utrwali
w skali masowej, choć jest dobrym obrazem wielowymiarowości natury człowieka.42 Natomiast jest on punktem odniesienia dla polityki państwa i jej celów. Wskazuje bowiem na różnorodność potencjalnych oddziaływań państwa na przedsiębiorców i konsumentów wynikającą z różnorodności motywacji, którymi kierują
się oni. Zgodnie z tym podejściem w spontanicznej wymianie rynkowej idea homo
Por. E. Kośmicki, Głównezagadnienia…,op. cit., s. 216–217.
Ibidem, s. 219.
41 Ibidem, s. 214.
42 K. Hetze, Menschenbilder…,op. cit.,. s. 11–24.
39
40
– 224 –
sustinensnigdy urzeczywistniona w pełni nie będzie, ponieważ jednostkowa natura człowieka nie jest idealna.
Pierwsze z tych podejść może być postrzegane jako dyskusyjne. Można dostrzec pewną sztuczność koncepcji homosustinens,która jest zbudowana na zasadzie antynomii wobec homooeconomicus(motywacja niematerialna versus motywacja materialna, altruizm versus egoizm, empatia versus indywidualizm).
To sugeruje, że jest ona abstrakcyjna i postulatywna. Rodzą się także inne pytania:
jak i kto ma kształtować postawy homosustinens,jaka ma być demokratyczna legitymacja do narzucenia tej koncepcji całości społeczeństwa, jak długo postawa
homosustinensma być wypracowywana i jak się to ma do faktu, że problemy realizacyjne trwałego rozwoju powinny być podejmowane „tu i teraz”, jak się ma homo
sustinensdo zasady ochrony różnorodności kulturowej należącej do fundamentalnych reguł funkcjonowania społeczeństwa „zrównoważonego”. Na te pytania nie
ma, jak dotąd, zadowalającej odpowiedzi.
Wszystko to nie dyskwalifikuje jednak idei homosustinens,jeśli potraktować
ją jako konstrukt teoretyczny, pewną antropologiczną wizję stanowiącą punkt
odniesienia dla polityki zrównoważonego rozwoju – obraz człowieka stanowiący
podstawę dla decyzji politycznych. Nie tyle chodzi o powszechną faktyczność homo
sustinens, ile o wskazanie wielowymiarowości egzystencji człowieka i potencjału
jego możliwości.
10.4. Homo oeconomicus i homo sustinens
jako wizje polityki zrównoważonego rozwoju
Kształt polityki zrównoważonego rozwoju bez wątpienia jest różny w zależności od antropologicznej podstawy jej instrumentów. Filozofia homooeconomicus
oznacza odwołanie się do indywidualistycznej i utylitarnej wizji tej polityki. Natomiast filozofia homo sustinensto raczej polityka odwołująca się do wspólnotowych
wartości oraz altruistycznych motywacji ludzkiego zachowania.
Pierwsza z wymienionych koncepcji polityki zrównoważonego rozwoju ma tę
zaletę operacyjną, że łatwo ją powiązać z istniejącymi obecnie praktykami polityki
gospodarczej. Nie zmienia się nic w istniejącej filozofii. Pojawia się jedynie nowy
element, którym w praktyce jest przede wszystkim wyeksponowanie zagadnienia
polityki ekologicznej (środowiskowej). Pozostałe składowe polityki pozostają bez
zmian i w zależności od uwarunkowań politycznych bazują na rozwiązaniach neoliberalnych względnie keynesowskich (postkeynesowskich). Ułatwia to akceptację
polityki zrównoważonego rozwoju przez ekonomistów i decydentów reprezentujących główny nurt myślenia o gospodarce i gospodarowaniu.
Instrumenty takiej polityki oparte są na następujących założeniach wyjściowych. Każdy człowiek kieruje się egoistycznym interesem i maksymalizuje swoje
korzyści, więc jego własne interesy są dla niego najważniejsze. Dlatego ludzie ra– 225 –
czej degradują środowisko przyrodnicze, niż je chronią oraz myślą o zaspokojeniu
przede wszystkim obecnych potrzeb kosztem przyszłych potrzeb własnych oraz
potrzeb wszystkich pokoleń. Oznacza to, że w polityce zrównoważonego rozwoju
kluczowe znaczenie powinny mieć różne rodzaje instrumentów.
Pierwszą grupą są instrumenty bezpośrednie, czyli administracyjnie ustalone
normy, nakazy, zakazy i ograniczenia. Należy przyjąć, że konsumenci i przedsiębiorcy realizując swoje egoistyczne interesy często będą zachowywać się w sposób
sprzeczny z celami i zasadami zrównoważonego rozwoju. Nie można mówić o istnieniu naturalnej i powszechnej proekologicznej lub prospołecznej orientacji
przedsiębiorstw i gospodarstw domowych. Pozostaje zatem przymuszać przedsiębiorców i konsumentów do sposobu zachowania, który byłby zgodny z zasadami
zrównoważonego rozwoju.
Druga grupa instrumentów tak rozumianej polityki zrównoważonego rozwoju są instrumenty ekonomiczne. Polegają one na takiej modyfikacji cen rynkowych,
aby doprowadzić do sytuacji, w której wybór proekologicznych oraz prospołecznych dóbr i usług stał się racjonalnym wyborem ekonomicznych przedsiębiorców
i konsumentów (gospodarstw domowych). W ten sposób możliwe staje się połączenie egoizmu indywidualnego homo oeconomicus z realizacją wspólnotowych
celów zrównoważonego rozwoju.
Trzecia grupa instrumentów to instrumenty informacyjne zmierzające do uświadomienia i ograniczenia kosztów transakcyjnych związanych z produkcja i konsumpcją dóbr i usług. Chodzi o udostępnienie pełnej informacji o wszelkich możliwych cechach dóbr i usług, co prowadzi do bardziej racjonalnych decyzji nabywczych i produkcyjnych, a tym samym służy celom zrównoważonego rozwoju.
Wszystkie trzy grupy instrumentów są powszechnie wykorzystywane w praktyce polityki zrównoważonego rozwoju poszczególnych państw.43 Często są one
podstawą skutecznych rozwiązań w sferze ochrony środowiska przyrodniczego.
Niewątpliwie mają one także swoje słabe strony, którymi są w przypadku instrumentów bezpośrednich między innymi trudności w zarządzaniu i kontroli, w przypadku instrumentów ekonomicznych problemy z internalizacją rzeczywistych
kosztów produkcji i konsumpcji oraz jej akceptacją polityczną. W przypadku instrumentów informacyjnych częstym problemem jest natomiast świadome lekceważenie informacji o negatywnych skutkach produkcji lub konsumpcji danego
dobra (usługi) w faktycznych wyborach producentów i konsumentów. Istotnym
problemem jest także koordynacja polityki w skali międzynarodowej i globalnej,
co ma w obecnej sytuacji gospodarczej świata olbrzymie znaczenie.
Najbardziej poważnym zarzutem, który można postawić tak rozumianej polityce zrównoważonego rozwoju, jest paradoksalnie to, co operacyjnie wydaje się jej
największą zaletą – ścisły związek z głównym nurtem polityki gospodarczej. Sprawia to, że polityka trwałego rozwoju zostaje, po pierwsze, sprowadzona do polityki
Zrównoważonyrozwój–doświadczeniapolskieieuropejskie,red. S. Czaja, Biblioteka „Ekonomia i Środowisko” nr 33, Nowa Ruda 2005.
43
– 226 –
ochrony środowiska, a tym samym budowane strategie zrównoważonego rozwoju
stają się strategiami ochrony środowiska. Jest to bardzo często spotykana sytuacja
zwłaszcza w polskiej polityce (i strategii).44 Po drugie polityka ta zostaje niejako
„przyklejona” do tradycyjnej polityki gospodarczej, a zatem „tradycyjne” priorytety
rozwojowe w ogóle nie są modyfikowane, co jest sprzeczne z samą istotą rozwoju
zrównoważonego. Konsekwencją tego jest trzeci problem: rozwój zrównoważony
bywa mylony z tradycyjnym rozwojem (i wzrostem) gospodarczym. Nie ma
w żadnym przypadku mowy o „szerokiej” interpretacji zrównoważonego rozwoju.
Dlatego zdarza się, że kraje uznają prowadzoną przez siebie politykę za politykę
zrównoważonego rozwoju mimo, że ograniczają wydatki na cele socjalne, dopuszczają do nadmiernego rozwarstwienia dochodów w społeczeństwie, a nawet ryzykują, że realizacja celów ochrony środowiska będzie się wiązać z wykluczeniem
społecznym.45 W niektórych krajach Unii Europejskiej, także w Polsce, może to być
przykładowo wykluczenie energetyczne ze względu na przewidywany wzrost cen
energii w przyszłości. Można w przenośni stwierdzić, że homooeconomicuskonsekwentnie zostaje pozostawiony sam sobie i własnej racjonalności ekonomicznej.
Polityka zrównoważonego rozwoju oparta na koncepcji homo sustinens odwołuje się do odmiennej filozofii, a mianowicie wyciąga konsekwencje z zawartej
w niej idei samorealizacji człowieka polegającej na empatii wobec społeczeństwa
i wobec środowiska. Oznacza to, że uwzględnia się w jej ramach dwa aspekty:
• stosowanie zasady, którą można określić jako zasada partnerstwa społecznego i środowiskowego: podstawą etyczną i filozofią rozwiązań polityki zrównoważonego rozwoju staje się empatia wobec ludzi i wobec środowiska;
oznacza to, że cele prospołeczne i proekologiczne są równie ważne jak cele
ekonomiczne, a wymienione partnerstwo wraz ze spełnianiem opisanych celów jest ważniejsze, niż wzrost gospodarczy, w tym również doraźne cele polityczne związane przykładowo ze stabilizacją polityki fiskalnej;
• wykorzystanie instrumentów mających na celu samorealizację jednostek
w celu urzeczywistniania potencjału homosustinens.
Kluczową kwestią jest zatem równoważenie celów gospodarczych, społecznych i ekologicznych ze świadomością istnienia złożonych powiązań między nimi
oraz pojawiania się konfliktów. Dotychczasowe wycinkowe spojrzenie w polityce
trwałego rozwoju często prowadziło do eskalacji tych konfliktów i skutków paradoksalnych, co R. Janikowski określił jako zrównoważonecele–niezrównoważony
rozwój.46 Oznacza to poszukiwanie takich scenariuszy rozwojowych, które umożWielokrotnie na ten problem w swoich publikacjach zwracał uwagę Tadeusz Borys.
Nachhaltiger Konsum? Die Entwicklung des Verbraucherverhaltens in Polen und DEu‐
tschland/Zrównoważonakonsumpcja?RozwójzachowańkonsumentówwPolsceiNiemczech,
„ FEST. Texte Und Materialen” 2011 Januar Serie A nr 54.
46 R. Janikowski Zrównoważone cele‐niezrównoważonyrozwój,w: Odkoncepcjiekorozwoju
do ekonomii zrównoważonego rozwoju, red. D. Kiełczewski, Wyd. WSE, Białystok 2007,
s. 209–221.
44
45
– 227 –
liwią realizację poszczególnych celów minimalizując uszczerbek wobec innych.
Należy przy tym podkreślić, że proces ten wykracza poza racjonalność czysto ekonomiczną. Przyjmuje się zapewne, że zasadne są scenariusze wykraczające poza tę
racjonalność, a nawet z nią sprzeczne, ale wynikają z zasady partnerstwa.47 Aby
realizacja takich scenariuszy była możliwa, polityka zrównoważonego rozwoju
powinna w tej sytuacji zapewniać możliwość samorealizacji jednostek w kierunku
rozwijania w nich postaw empatycznych. To właśnie bowiem empatia wobec społeczeństwa oraz środowiska może kierować politykę w stronę rozwiązać kontrowersyjnych z ekonomicznego punktu widzenia, ale zasadnych na przykład moralnie. Jest to po prostu inny sposób tworzenia, realizowania i oceny polityki.
Instrumentem umożliwiającym tak rozumianą samorealizację jest edukacja
na rzecz zrównoważonego rozwoju, którą E. Kośmicki przedstawia następująco:
Wprocesietakiejedukacjimożnawymienićwyraźnieczterynastępującepłasz‐
czyzny:
1. Płaszczyznazmysłowo‐emocjonalna.Odgrywaonapodstawowąrolę,szczegól‐
niewpodejściudonaturalnegośrodowiskairolnictwa.Przytymchodziopo‐
średnictwowzakresieprzekazywaniaprzeżyćprzyrody(…),
2. Płaszczyzna intelektualno‐racjonalna. Racjonalne rozumienie problemów po‐
dejścia człowieka do przyrody, istniejących szkód w środowisku i konkretnych
możliwości rozwiązania stanowi elementarną możliwość podjęcia praktycz‐
nychdziałań(…),
3. Płaszczyzna normatywno‐wartościująca. Aby nauczany mógł na trwałe przy‐
swoić sobie wykładany materiał muszą także zmienić się jego indywidualne
wartości(…),
4. Płaszczyznadziałańpraktycznych.48
Autor ten konsekwentnie pisze o homosustinensi edukacji na rzecz zrównoważonego rozwoju jako przyrodocentrycznej „wąskiej” jego interpretacji, tym
niemniej opisywany model edukacji można odnieść także do relacji społecznych
oraz do praw człowieka, które w tym kontekście także stanowią kluczową kwestię
zrównoważonego rozwoju.49 Istotne jest, że jest to podejście zintegrowane, łączące
w edukacji sferę zmysłów i emocji, intelektu, etyki i moralności oraz praktycznego
działania.
Wydaje się przy tym, że polityka oparta na koncepcji homosustinensnie odrzuca instrumentów wypracowanych w ramach tradycyjnej polityki, lecz nadaje im
głębszy sens i nakazuje postrzegać je w innej, niż dotychczas płaszczyźnie. Natomiast jej słabością wydaje się, przynajmniej w początkowym okresie, kwestia akceptacji wdrożenia jej zasad. Pojawia się niewątpliwie trudne pytanie o legitymację
demokratyczną tych, którzy realizowaliby taką politykę dość, trzeba przyznać,
odległą od obecnej mapy politycznej w zdecydowanej większości krajów. NiewyH. Rogall, Ekonomia…,op. cit.
E. Kośmicki, Głównezagadnieniaekologizacji…,op. cit., s. 220.
49 K. Woods, HumanRightsandEnvironmentalSustainability, University of York, York 2010.
47
48
– 228 –
kluczone zatem, że realne procesy polityki zrównoważonego rozwoju będą dokonywać się w stałym dialogu obu wizji politycznych.
***
Homo oeconomicus i homo sustinens zawierają w sobie dwie alternatywne
wizje polityki zrównoważonego rozwoju, które można określić jako politykę tradycjonalistyczną oraz politykę nowego paradygmatu rozwoju. Wydaje się, że autorzy
reprezentujący nurt ekonomii zrównoważonego rozwoju najczęściej opowiadają
się po stronie tej drugiej, a autorzy przywiązani do pojęć tradycyjnej ekonomii
środowiskowej raczej widzą szansę w bardziej tradycyjnym podejściu do zagadnień trwałego rozwoju. Trudno powiedzieć, jakie owoce da ta dyskusja. Niewątpliwie jednak jest ona ze wszech miar uzasadniona i cenna. Wynika to z faktu, że
do kwestii zrównoważonego rozwoju zbyt często podchodzi się technicznoorganizacyjnie, a tym samym uchyla się od wyjaśnień, jaka filozofia znajduje się
u podstaw tej idei rozwojowej. Najczęściej warstwa filozoficzna i etyczna sprowadza się do zbanalizowanego rytuału powtarzania o potrzebie ochrony środowiska
i odpowiedzialności przed przyszłymi pokoleniami. Ponad trzydzieści lat rozwoju
narracji zrównoważonego rozwoju wymaga bardziej ambitnego podejścia. Trzeba
sobie jasno odpowiedzieć na pytanie, jaki jest „człowiek równoważonego rozwoju”,
jakie powinien mieć cechy i jak należy je kształtować, aby stały się realne, a nie
były utopijną rzeczywistością. Dyskusja między ideą homo oeconomicus i homo
sustinensjest początkiem drogi ku temu, by znaleźć stosowną odpowiedź.
– 229 –
11
Józef M. Dołęga Wybrane zasady filozofii
zrównoważonego rozwoju
SELECTED PRINCIPLES OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT PHILOSOPHY
Abstract: The paper discusses the principle of complementarity by which we understand
the complementarity of elements in various research studies, practical activities, theories or concepts.
Interdisciplinarity, transdisciplinarity and multidisciplinarity in the system of sozology
are among the main characteristics of modern science and reveals the influence of some
research on the others and their mutual dependencies.
Referring to the analyses of the principle of solidarity of Pope John Paul II we recall his
statements: Solidarity means one with one another, never one against the other and it is
in both individual and social terms. Assuming joint action, solidarity includes the analysis
of such semantic elements as: reconciliation, forgiveness, compromise for the creation
of the common good.
The further part of the article discusses the principle of sustainable development concerning the natural processes of economic, social and historical principles conditioning
the understanding of the concept of sustainable development, namely: the principle of
moderation, the Aristotelian theory of measure (often called the golden mean), the principle of justice and the common good.
Key words: Moderation, golden mean, fairness, common good, truth
– 230 –
W
stępną analizę zasad w kontekście nauki Soboru Watykańskiego Drugiego,
nowego Katechizmu Kościoła Katolickiego, encyklik papieży: Jana XXIII, Pawła VI,
Jana Pawła II i Benedykta XVI przedstawiono w świetle zasad związanych z ideą
zrównoważonego rozwoju. Zaliczono do nich: umiarkowanie, złoty środek, sprawiedliwość, dobro wspólne. Kontekst stanowią także zasady uniwersalne Jana
Pawła II, czyli pokój, solidarność, sprawiedliwość, wolność, prawda i miłość oraz
istotne elementy kultury, czyli nauka, technika, sztuka i religia.
11.1. Komplementarność, interdyscyplinarność
i solidarność w zrównoważonym rozwoju
Zasada komplementarności
Komplementarność jest rozumiana jako uzupełnianie się elementów w różnych badaniach naukowych, działaniach praktycznych, teoriach czy pojęciach.
Zasadę komplementarności wprowadził do fizyki N. Bohr w 1928 roku, z zastosowaniem jej w mechanice kwantowej, w jej kopenhaskiej interpretacji. Wyjaśniała ona takie pojęcia odnośnie cząstek, jak: fala, korpuskuły, położenie, pęd.
Pojęcia te służą do opisu cząstek w sposób komplementarny (uzupełniający)1.
W celu rozwiązania widocznej sprzeczności fala-cząstka uczony zaproponował
zasadę, że ani fala, ani cząstka nie wykazują obu właściwości falowych i korpuskularnych jednocześnie w tym samym doświadczeniu. Niels Bohr widział zastosowanie zasady komplementarności w następujących naukach: w biologii – w genetyce,
w psychologii, w ekonomii, w antropologii kulturowej i etnologii, a także w filozofii
i filozofii religii.
Współcześnie komplementarność obejmuje współdziałanie w zakresie nauk
środowiskowych, ekonomicznych, społecznych, biologicznych, nauki o ziemi
i technicznych, zarówno w aspekcie teoretycznym, jak i aplikacyjnym.
Zasada interdyscyplinarności
Interdyscyplinarność jest specyficzną cechą w naukowych badaniach sozologicznych2.
Por. W. Heisenberg, Fizykaafilozofia, Warszawa 1965, s. 24–25 i 239; J. M. Dołęga,Stosu‐
nek ruchu do materii w ujęciu klasycznej filozofii przyrody, ATK, Warszawa 1986, s. 63;
M. Heller, Materia – geometria, w Zagadnienia filozoficzne współczesnej nauki. Wstęp do
filozofiiprzyrody, WATK, wyd. 4, Warszawa 1997, s. 273–274.
2 Interdyscyplinarnepodstawyochronyśrodowiskaprzyrodniczego, red. B. Prandecka, Ossolineum, Wrocław 1993; M. Lubański, Informacja – system, w: M. Heller, M. Lubański, S. W.
1
– 231 –
Mając na względzie założenie jedności nauk, zwłaszcza jedności ich struktury
logicznej, stosowanie w nich jednolitego systemu metod logicznych, które stanowią najtrwalszą cechę współczesnej nauki, oraz wpływ jednych badań na drugie
i ich wzajemne zależności, staje się jasne, że interdyscyplinarność jest nieodzowną
cechą procesów naukowych i twórczych sozologii oraz potwierdza suponowaną
jedność nauk.
Problematyka sozologiczna i interdyscyplinarna pojawia się w wielu naukach,
a jej szczegółowe zagadnienia występują w takich dyscyplinach, jak: nauki medyczne, nauki biologiczne, nauki o ziemi i planowaniu przestrzennym, nauki techniczne, nauki ekonomiczne, nauki prawne i administracyjne, nauki społeczne
i humanistyczne. Wobec sozologicznej problematyki naukowej nie mogą być i nie
są obojętne nauki filozoficzne i teologiczne.
Badania z zakresu sozologii, jako nauki o systemowej ochronie biosfery przed
destrukcyjnym oddziaływaniem na nią antroposfery, z konieczności wymagają
interdyscyplinarnego i systemowego podejścia do jej przedmiotu, aby pojawiające
się w niej problemy rozwiązywać wyczerpująco i wszechstronnie. Systemowość
w naukowych badaniach sozologicznych umożliwia całościowe ujęcie teoretyczne
ochrony środowiska społeczno-przyrodniczego oraz daje podstawy do systemowych działań praktycznych w zakresie metod i sposobów ochrony tego środowiska. Ponadto, nauka ta ma charakter unifikujący badania z zakresu wielu dyscyplin
naukowych. Na jej terenie mogą powstawać teorie scalające osiągnięcia różnych
nauk.
W sozologii systemowej interdyscyplinarność, transdyscyplinarność i multidyscyplinarnośść jest jedną z podstawowych cech współczesnej nauki oraz ukazuje
wpływ jednych badań na drugie i ich wzajemne zależności,3 staje się czymś jasnym,
że interdyscyplinarność, transdyscyplinarność i multidyscyplinarność stanowią
nieodzowną właściwość procesów naukowotwórczych sozologii.
W badaniach naukowych z zakresu sozologii wymaga się interdyscyplinarności, transdyscyplinarności i multidyscyplinarności. Rozwiązywanie bowiem podejmowanych problemów sozologicznych wymaga współpracy z następującymi
naukami: ekologią, geologią, ekonomią, naukami technicznymi i technologicznymi,
Ślaga, Zagadnienia filozoficzne współczesnej nauki, WATK, Warszawa 1992, s. 14–166; Zie‐
mianaszymdomem, red. J. Kuczyński, Wyd. Naukowe Scholar, Warszawa 1996.
3 Por. B. Prandecka, Strategiaochronyśrodowiska–podstawyinterdyscyplinarne, w: Ekono‐
miczne i socjologiczne problemy ochrony środowiska, red. Adam Ginsbert-Gebert, Polska
Akademia Nauk, Komitet „Człowiek i Środowisko” przy Prezydium PAN, Ossolineum, Wrocław 1985, s. 9–20; F. Russell, M. Garbuny, H. Hooke, Nauka o nauce. Metody objaśniania
zjawisk fizycznych, Warszawa 1968, s. 13–30; E. Nagel, Struktura nauki. Zagadnienia logiki
wyjaśnieńnaukowych, Warszawa 1970, s. 7–9; T. Czeżowski, Ojednościnauki, w: Fragmenty
filozoficzne, seria 3, Warszawa 1967, s. 17–27; Idem, O związku między naukami aksjoma‐
tycznymianaukamiempirycznymi, SP 18/1973, s. 11–18; S. Kamiński, Stosunekmiędzypo‐
znaniem empirycznym a nieempirycznym w nauce, w: Z zagadnień kultury chrześcijańskiej,
Lublin 1973, s. 253–264.
– 232 –
etyką i pedagogiką. Z tej współpracy między kształtującą się nauką, sozologią,
a wymienionymi wyżej naukami rodzą się nowe dziedziny naukowe, takie jak sozotechnika, ekonomia środowiskowa, psychologia ekologiczna, etyka środowiskowa, prawo ekologiczne – prawo ochrony środowiska, filozofia zrównoważonego
rozwoju, filozofia klimatologii.4
Wobec sozologicznej problematyki naukowej nie mogą pozostać obojętne ani
kosmofilozofia, ani biofilozofia, ani antropofilozofia, ani ekofilozofia.
Zasada solidarności
Nazwa i pojęcie solidarność w ostatnim ćwierćwieczu XX wieku ma wyjątkowe znaczenie w aspekcie treści i zakresu oraz zastosowań. W dokumentach Soboru
Watykańskiego Drugiego5 w dwóch miejscach znajduje się ten termin, a mianowicie: w historii i teologii zbawienia ludu bożego jest wpisana solidarność ludzka
oraz podkreślenie wzrastającej solidarności ludzi i narodów w świecie współczesnym w różnorakiej działalności. Natomiast w nowym KatechizmieKościołaKato‐
lickiego6 zastosowano tę nazwę i pojęcie w szesnastu punktach.
W pracach Jana Pawła II7 nazwa i pojęcie solidarność są ujęte jako zasada
i jako wartość uniwersalna.
Na temat sprawiedliwości i solidarności między narodami w nowym Katechizmie napisano: Nanarodachbogatychspoczywapoważnaodpowiedzialnośćmoral‐
na za te narody, które nie mogą same zapewnić sobie środków swego rozwoju lub
którym przeszkodziły w tym tragiczne wydarzenia historyczne. Jest to obowiązek
solidarności i miłości; jest to również zobowiązanie sprawiedliwości, jeśli dobrobyt
narodów bogatych pochodzi z zasobów, za które nie zapłacono sprawiedliwie
(2439).
Koniecznajestsolidarnośćmiędzynarodami,którychpolitykajestjużwzajem‐
nie zależna. Jest ona jeszcze bardziej nieodzowna, by powstrzymać „wynaturzone
mechanizmy”, które stoją na przeszkodzie rozwojowi krajów słabiej rozwiniętych
(2438).
4 Por. J. Aleksandrowicz, P. Waszczenko, Środowisko w perspektywie medycznej: humanizm
ekologiczny szansą przetrwania, w: Człowiek–środowisko–zdrowie, red. J. Kopczyński,
A. Siciński, Wrocław 1990, s. 83–92; W. Gutt, Problemwzorcalekarzaiinnychpracowników
służbyzdrowia, w: ibidem, s. 468–476; T. Ślipko, Graniceżycia:dylematywspółczesnejbioe‐
tyki, Wyd. WAM, Kraków 1994, s. 22–70.
5 Por. Dekret o apostolstwie świeckich, w: Sobór Watykański Drugi, s. 379–381; Konstytucja
duszpasterskaoKościelewświeciewspółczesnym, w: ibidem, s.569.
6 O solidarności w KatechizmieKościołaKatolickiego zobacz w następujących punktach: 344,
361, 953, 1699, 1849, 1939–1942, 2224, 2239, 2281, 2402, 2407, 2438, 2494, 2831, 2850.
7 Por. Jan Paweł II, Odprawczłowiekadoprawnarodów, 9; Jan Paweł II, Solicitudoreisocialis
w: EncyklikiOjcaŚwiętegoJanaPawła II, t. 1, WAK, Kraków 1996, s. 355. Zob. S. Kowalczyk,
Zrefleksjinadczłowiekiem.Człowiek–społeczność–wartość, TNKUL, Lublin 1995, s. 138–144;
W. Piwowarski, ZasadyspołecznewencykliceJanaPawłaII„Laboremexercens”,w:JanaPawła
II,„Laboremexercens”. Powołanydopracy, red. J. Krucina, WAW, Wrocław 1983, s. 83–105.
– 233 –
Istnieje solidarność między wszystkim stworzeniami, wynikająca z faktu,
żewszystkieonemajątegosamegoStwórcęiwszystkiesąskierowanekuJegochwale
(344).
Nawiązując do analiz zasady solidarności Jana Pawła II, trzeba przypomnieć
Jego określenia: Solidarnośćtojedenzdrugim,nigdyjedenprzeciwkodrugiemuito
waspekcieindywidualnym,jakispołecznym. Solidarność, zakładając wspólne działanie, zawiera w analizach semantycznych również takie elementy, jak: pojednanie,
przebaczenie, kompromis na rzecz tworzenia dobra wspólnego.
Solidarność, jako humanistyczna zasada antropologiczna, uświadomiona
w sposób szczególny w Polsce i Europie w ostatnim ćwierćwieczu XX wieku, staje
się podstawą wspólnych dążeń partii, związków zawodowych, uczonych, narodów
do określonych celów teoretycznych i praktycznych. Takim zasadniczym celem
w erze ekologicznej jest zrównoważony rozwój8, czyli ekorozwój wszystkich narodów oparty również na zasadzie solidarności.
W związku ze skomplikowaną sytuacją „solidarności”, może należałoby podjąć próby opracowania filozofii solidarności, politologii solidarności i edukacji na
rzecz solidarności oraz praktycznych uwarunkowań działań w świetle idei zrównoważonego rozwoju i filozofii kultury.
Zasada zrównoważonego rozwoju
Pojęcie zrównoważony rozwój zostało określone jako proces mający na celu
zaspokojenie aspiracji rozwojowych obecnego pokolenia w sposób umożliwiający
realizację tych samych dążeń następnym pokoleniom. Ze względu na wielość
i różnorodność determinujących go czynników wyodrębniono trzy główne obszary, na których należy skoncentrować się przy planowaniu skutecznej strategii
osiągnięcia zrównoważonego rozwoju. Są to:
• ochrona środowiska i racjonalna gospodarka zasobami naturalnymi, między
innymi ograniczanie zanieczyszczenia środowiska, ochrona zagrożonych wyginięciem gatunków zwierząt i roślin, promocja odnawialnych źródeł energii;
• wzrost gospodarczy i sprawiedliwy podział korzyści z niego wynikających,
między innymi ułatwienie dostępu do rynków dla państw rozwijających się,
finansowanie rozwoju, zmiana nieracjonalnych wzorców konsumpcji i produkcji;
• rozwój społeczny (między innymi walka z ubóstwem, dostęp do edukacji,
ochrony zdrowia.
8 Por. S. Kozłowski, ProblemyekocywilizacyjnejprzemianywPolscezperspektywyuniwersa‐
lizmu, w: Ziemia naszym domem, red. J. Kuczyńskiego, Warszawa 1996, s. 69–99; L. Michnowski,Jakżyć?Ekorozwójalbo..., Wyd. Ekonomia i Środowisko, Białystok 1995; S. Kowalczyk, Z refleksji nad człowiekiem. Człowiek – społeczność – wartość, TNKUL, Lublin 1995,
s. 29–144; idem, Człowiek aspołeczność. Zarys filozofii społecznej, RWKUL, Lublin 1996,
s. 256–259.
– 234 –
Dekada Edukacji na rzecz Zrównoważonego Rozwoju została oficjalnie ogłoszona przez K. Matsuura, Dyrektora Generalnego UNESCO, 1 marca 2005 roku,
w Siedzibie Głównej ONZ. Ideą edukacji na rzecz zrównoważonego rozwoju jest
dążenie do osiągnięcia równowagi pomiędzy społecznym i ekonomicznym dobrem
oraz kulturą, tradycją i ochroną zasobów naturalnych Ziemi. Podkreśla ona potrzebę respektowania godności ludzkiej, poszanowania różnorodności, ochrony środowiska naturalnego i zasobów naszej planety.
Ideałem, do którego należy dążyć, jest zapewnienie każdej jednostce możliwości kształcenia zgodnego z jej zdolnościami oraz wpajanie w procesie kształcenia wartości, bez których niemożliwy byłby zrównoważony rozwój społeczny.
Warunkiem koniecznym do spełnienia jest nieustanny monitoring jakości procesu
kształcenia.
11.2. Zasady nauki Kościoła w zrównoważonym rozwoju
Zasada umiarkowania
Analizę umiaru i umiarkowania należy oprzeć na rozwiązaniach Arystotelea,
który w swoich pracach rozważał następujące zależności:
• umiar a najlepsza, trwała dyspozycja;
• umiar a sprawiedliwość;
• umiar a działalność społeczna;
• umiar przyjemność;
• umiar a opanowanie;
• umiar a potrzeby9.
Analiza zasady umiarkowania znajduje się również w Katechizmie Kościoła
Katolickiego 1809. Umiarkowanie jest cnotą moralną, która pozwala opanować
dążenie do przyjemności i zapewnia równowagę w używaniu dóbr stworzonych
oraz panowanie woli nad popędami i utrzymuje pragnienia w granicach uczciwości. Osoba umiarkowana kieruje do dobra swoje pożądania zmysłowe, zachowuje
zdrową dyskrecję i nie daje się uwieść (...) by iść za zachciankami swego serca
(Syr 5, 2)10. Umiarkowanie jest często wychwalane w Starym Testamencie: Nieidź
za twymi namiętnościami: powstrzymaj się od pożądań! 2517 (Syr 18, 30).
W Nowym Testamencie jest ono nazywane skromnością lub prostotą. Należy żyć na
tym świecie rozumnieisprawiedliwie,ipobożnie (Tt 2, 12).
9
por. Arystoteles, Dzieławszystkie,t.7, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 1994, s. 342.
Por. Syr 37, 27–31.
10
– 235 –
Zasada złotego środka
Twórcą teorii złotego środka był Arystoteles, według którego człowiek
w swojej działalności powinien zachować umiar we wszystkim, co robi. I właśnie
to jest najogólniej przedstawiona zasada „złotego środka”. Arystoteles twierdził, że
aby móc osiągnąć szczęście, nie wolno popadać w skrajności. Najlepszym wyjściem
jest właśnie znalezienie pewnego kompromisu. Cnota dla Arystotelesa była środkiem między skrajnościami, które są wadami – jedna nadmiaru, druga niedostatku.
Określał więc cnotę jako usposobienie zachowujące środek. „Środek” ten nie jest
oczywiście wyliczony matematycznie, a raczej „ze względu na nas”; jest więc określony „relatywnie dla nas”, co znaczy, że właściwie sami go sobie wyznaczamy.
Z doktryny Arystotelesa wynika fakt, że są różne sposoby życia, dobre dla różnych
ludzi, a to, co jest dobre dla jednego człowieka, niekoniecznie musi być takie dla
drugiego. Ta filozofia jest filozofią umiarkowania. Dobro państwa jest głównym
celem. Dzięki temu, że ludzie są różni, może się rozwijać, pełnią oni różne funkcje.
Z osób jednakowych państwo powstać nie może. Trzeba dać rozwijać się jednostkom indywidualnie, ale tak, by nie przeszkadzało to dobru ogólnemu. Arystoteles
popierał własność prywatną, ale zabiegał o tak zwaną „właściwą miarę”. Ta miara
to właśnie złoty środek między skrajnościami, czyli nadmiarem i ubóstwem. Złoty
środek to cnota nie tylko dla jednostek, ale także i moralności społecznej. Sprawiedliwość, którą powinno kierować się państwo, jest pomiędzy popełnieniem niesprawiedliwości i krzywdy a ich doznaniem. Etyka Arystotelesa to etyka umiarkowana oraz etyka zdrowego rozsądku. Został on niegdyś nazwany człowiekiem bez
miarypełnymumiaru11.
Zasada sprawiedliwości
Sprawiedliwość wspomaga rozwój zrównoważony. W Katechizmie Kościoła
Katolickiego (1807) napisano: Sprawiedliwośćjestcnotąmoralną,którapolegana
stałejitrwałejwolioddawaniaBoguibliźniemutego,coimsięnależy. Sprawiedliwość w stosunku do Boga jest nazywana „cnotą religijności”. W stosunku do ludzi
nakazuje ona poszanowanie praw każdego i wprowadzanie w stosunkach ludzkich
harmonii, która sprzyja bezstronności względem osób i dobra wspólnego. Człowiek sprawiedliwy, często wspominany w Piśmie Świętym, wyróżnia się stałą uczciwością swoich myśli i prawością swojego postępowania w stosunku do bliźniego.
Nie będziesz stronniczym na korzyść ubogiego, ani nie będziesz miał względów dla
bogatego.Sprawiedliwiebędzieszsądziłbliźniego (Kpł 19,15). Panowie,oddawajcie
niewolnikomto,cosprawiedliweisłuszne,świadomitego,żeiwymaciePanawnie‐
bie (Kol 4, 1); (1836) SprawiedliwośćpoleganastałejitrwałejwolioddawaniaBogu
ibliźniemutego,coimsięnależy (1928). Społeczeństwo zapewnia sprawiedliwość
społeczną, gdy urzeczywistnia warunki pozwalające zrzeszeniom oraz każdemu
11
por.: Arystoteles, Dzieławszystkie…, op. cit., s. 333.
– 236 –
z osobna na osiągnięcie tego, co im się należy, odpowiednio do ich natury i powołania. Łączy się ono z dobrem wspólnym i ze sprawowaniem władzy.
Sprawiedliwość polega na:
• stałej i trwałej woli oddawania człowiekowi tego, co się należy;
• stałej i trwałej woli oddawania człowiekowi tego, co słusznie mu się należy;
• stałej i trwałej woli oddawania człowiekowi tego, co słusznie mu się należy ze
względu na dobro wspólne.
Zasada dobra wspólnego
Nauka społeczna Kościoła przypomina, że człowiek jest istotą społeczną, to
znaczy, że pełny rozwój jego osoby może się dokonać jedynie w społeczności. Społeczeństwo zaś tworzą rozmaite i różnorodne grupy ludzi, których łączą wspólne
życie i wartości, czyli właśnie dobro wspólne. Zasadę „dobra wspólnego” można
– za papieżem Janem XXIII – opisać jako sumę tych warunków życia społecznego,
w jakich ludzie mogą pełniej i szybciej osiągnąć swoją osobistą doskonałość12.
W społeczeństwie (zarówno tym lokalnym, jak też ogólnoświatowym) najważniejszą postacią dobra wspólnego są wartości moralne. Podstawową racją
istnienia władzy publicznej jest realizacja dobra wspólnego.
Ojciec Święty Jan Paweł II wskazywał, że brak rzeczywistej troski o dobro
wspólne, jego odrzucenie lub błędne odczytywanie stanowią najważniejsze wyzwanie u progu trzeciego tysiąclecia. Największym zagrożeniem dobra wspólnego
są dzisiaj różne postacie egoizmu; zarówno grupowego (egoizmy etniczne, religijne, polityczne, niszczenie środowiska naturalnego, niedostateczne przeciwdziałanie bezrobociu, propagowanie relatywizmu moralnego), jak i indywidualnego
(korupcja, patologie rodziny, nałogi).
Jan Paweł II przypomina więc, że dobro wspólne nie jest zwykłą sumą korzyści poszczególnych osób, ale wymaga właściwej oceny i oparcia na sprawiedliwej
hierarchii wartości i właściwego zrozumienia godności i praw osoby13 Katolicka
nauka społeczna pomaga człowiekowi dążyć do osobistego dobra nie wbrew innym, ale ze względu na innych i dla dobra innych.
Przedstawione historyczne zasady miały wpływ na powstanie idei zrównoważonego rozwoju, a świadomość ich u indywidualnych osób, grup społecznych,
narodów i w skali międzynarodowej może przyczynić się do utrzymania zdrowia
w tych społecznościach.
12
13
Mater et Magistra, nr 65.
Centesimus annus, nr 47.
– 237 –
***
Refleksja nad zasadą komplementarności w teorii i praktyce nauk środowiskowych, a zwłaszcza w ich epistemologii i metodologii, z uwzględnieniem interdyscyplinarności i transdyscyplinarności, czy multidyscyplinarności, powinna
zegzemplifikować się w filozofii zrównoważonego rozwoju jako podstawa unifikowania się środowiska, społeczeństwa i gospodarki.
Autorzy pracy Przekraczanie granic, D. H. Meadows, D. L. Meadows i J. Randers, w historii rodzaju ludzkiego wyróżnili trzy rewolucje: rolniczą, przemysłową
i przetrwania. W rewolucji przetrwania zidentyfikowali następujące wartości14:
• perspektywę rozwoju (wizjonerstwo), polegającą na tworzeniu nowych systemów rozwoju w dużej przestrzeni czasowej, przynajmniej kilkupokoleniowej;
• współdziałanie, dotyczy to nie tylko nieformalnej współpracy, ale przede
wszystkim powszechnej w skali lokalnej i globalnej;
• prawdomówności, dotyczy wszystkich sfer życia i przekazu informacji dotyczącej środowiska społeczno-przyrodniczego oraz wszelkiej działalności
ludzkiej;
• uczenie się, jako podstawę skutecznego działania;
• ukochanie, w języku tradycyjnym i religijnym nazywane zasadą miłości.
Wielu naukowców poglądy D. H. Meadowsa, D. L. Meadowsa i J. Randersa
uważa za dyskusyjne. Ci autorzy jednak z optymizmem zapisali:Żyjącwsystemie,
któregoreguły,celeistrumienieinformacjinakierowanesąnapomniejszanieludz‐
kichwartości,trudnojestmówićomiłości,przyjaźni,szlachetności,zrozumieniuczy
solidarności,bądźtecechypraktykować.Jednakżemypróbujemytorobićiwzywamy
was,byściepróbowalirównież15.Czy kilkanaście lat później, próbujemy?
14 D. H. Meadows, D. L. Meadows, J. Randers, Przekraczaniegranic. Globalnezałamanieczy
bezpiecznaprzyszłość?, CUUW i PTWKR, Warszawa 1995, s. 192–208.
15 Ibidem, 206.
– 238 –
12
Marcin Łuszczyk Usytuowanie człowieka
we współczesnym rozwoju
społeczno-gospodarczym
POSITION OF A MAN IN THE CONTEMPORARY
SOCIO-ECONOMIC DEVELOPMENT
Abstract: The contemporary impetuous economic development undoubtedly causes
coming into the existence of many ecological, economic and social threats, it is also the
source of anxiety about the future, of feeling the lack of stability, often of social exclusion, it weakens human relationships and stimulates constant rivalry, and a man became
the only tool in the realization of economic progress.
In the study the author proves that a man is the fundamental and priority subject whom
the socio-economic development is supposed to serve. This thesis is finding its reflection
in the concept of sustainable development, at which bases inter and intra-generational
justice lies.
Key words: Concepts of prosperity, homo oeconomicus, social prosperity, civilization
challenge
– 239 –
W
historii myśli ekonomicznej odnaleźć można wiele idei rozwoju społecznogospodarczego. Wraz z rozwojem cywilizacyjnym następował zmierzch jednych i
rozkwit drugich. Już od kilku dekad następują zmiany w poglądach dotyczących
przyszłego rozwoju świata. Okazuje się bowiem, że dotychczasowe reguły klasycznej ekonomii nie dają gwarancji trwałego zaspokajania potrzeb społeczeństw oraz
harmonijnego współistnienia człowieka i środowiska przyrodniczego. Żywiołowy
rozwój gospodarczy prowadzi natomiast do powstawania wielu zagrożeń ekologicznych, ekonomicznych oraz społecznych1, jest źródłem niepokoju o przyszłość,
poczucia braku stabilizacji, często wykluczenia społecznego, osłabia relacje międzyludzkie, wreszcie pobudza ciągłą rywalizację.
Celem opracowania jest wskazanie roli człowieka w rozwoju gospodarczym.
W założeniach klasycznej ekonomii stanowił on jedynie element kapitału ludzkiego, jako siła robocza był jednym z czynników produkcji. Człowiek jednak jest zasadniczym i priorytetowym podmiotem, któremu służyć ma rozwój społecznogospodarczy. Teza ta znajduje swoje odzwierciedlenie w koncepcji rozwoju zrównoważonego, u podstaw której leży wewnątrzpokoleniowa i międzypokoleniowa
sprawiedliwość.
12.1. Ekonomiczne koncepcje dobrobytu
Wielowiekowy rozwój cywilizacyjny, powolny wzrost liczby ludności na
świecie i związana z tym konieczność zaspokajania stale rosnących potrzeb, wymusił poprawę efektywności wytwarzania dóbr oraz zainteresowanie mechanizacją produkcji. Wyraźną zmianą w dotychczasowym sposobie wytwarzania było
wprowadzenie w latach trzydziestych XVIII wieku nowych rozwiązań technologicznych w przemyśle włókienniczym, a w drugiej połowie XVIII wieku, dzięki
wynalazkom J. Watta, wykorzystano w produkcji silnik parowy. Rozpowszechnienie maszyn parowych było przyczyną intensywnego rozwoju przemysłu wydobywczego, który zapoczątkował rozkwit cywilizacji przemysłowej. Trwała ona od
końca XVIII do końca XX wieku i charakteryzowała się wiodącą rolą przemysłu,
opartego na wykorzystaniu zasobów przyrodniczych, w szczególności nieodnawialnych, zarówno w zakresie tworzenia dochodu, jak i zatrudniania osób aktywnych zawodowo.
Wraz z kształtowaniem się cywilizacji przemysłowej coraz powszechniej do
głosu dochodzili ekonomiści propagujący liberalizm w kwestiach dotyczących
regulacji procesów gospodarczych. Był wśród nich A. Smith, który głosił, że liberalna polityka ekonomiczna jest czymś naturalnym i oznacza w sferze gospodarki
1 E. Kośmicki, Globalizacja gospodarki a problem jej regulacjipolitycznej, w: Politykaekolo‐
giczna w gospodarce rynkowej, red. S. Czaja, B. Fiedor, Biblioteka Ekonomia i Środowisko
nr 25, Karpacz-Wrocław 1999, s. 56.
– 240 –
zniesienie wszelkich restrykcji i monopoli. Liberalna gospodarka nie podlega zasadniczo regulacji państwa, które swoją działalność powinno ograniczyć do:
• obrony przed wrogiem zewnętrznym;
• stanowienia sprawiedliwych praw i nadzorowania ścisłego ich egzekwowania;
• utrzymywania prac publicznych oraz instytucji, których finansowanie nie leży
w prywatnym interesie lub możliwościach jednostek czy małych grup2.
W tak zorganizowanej gospodarce społeczeństwo cechuje przede wszystkim
dbałość o własne korzyści. Człowieka prowadzącego racjonalnie swe interesy
i kierującego się wyłącznie rachunkiem ekonomicznym nazwano w czasach rewolucji przemysłowej początkowo economicman, później zaś homooeconomicus3.
W Bogactwienarodów A. Smith podkreśla cechy współczesnego mu człowieka: poszukiwanie własnych korzyści, chęci zaspokajania nieograniczonych potrzeb,
kierowanie się w działaniach egoizmem czy dążeniem do racjonalizacji, która leży
w naturze człowieka. Podobna ocenę zaprezentował J. S. Mill w Esejach. Wyróżnił
on cztery charakterystyczne aspekty ludzkiej osobowości: zapobiegliwość i potrzeba gromadzenia dóbr (accumulationofcapital), dysponowanie czasem wolnym
(leisure), dążenie do luksusu (luxury) oraz chęci rozmnażania się (passionforpro‐
ducingbabies)4.
Istnieje też pogląd, że sam homo oeconomicus jest wyłącznie teoretycznym
modelem ekonomicznym, który służy analizie zachodzących zjawisk gospodarczych. Na tej podstawie nie ma zatem uzasadnienia twierdzenie, że egoizm – podstawowa cecha homooeconomicus – jest obecny we wszystkich dziedzinach ludzkiego zachowania i odgrywa w nim kluczową rolę5.
Niezależnie jednak od sposobu postrzegania homooeconomicus – czy jest to
rzeczywisty obraz osoby, dla której celem w życiu są wyłącznie korzyści materialne, czy jest to jedynie teoretyczny model ekonomiczny – pojęcie to stanowi klucz
do zrozumienia funkcjonowania gospodarki opartej na regułach klasycznej ekoS. Zabieglik, AdamSmith, Wiedza Powszechna, Warszawa 2003, s. 138.
Nie ma jednoznacznej opinii kiedy pojawiło się pojęcie człowieka ekonomicznego. Uważa
się, że określenie economic man użył w 1888 roku J. K. Ingram (J. K. Ingram, A History of
PoliticalEconomy, Macmillan, New York 1888), a łacińskie homooeconomicus po raz pierwszy wykorzystał w 1906 V. Pareto (V. Pareto, ManualediEconomicPolitica, Società Editrice
Libraria, Milano 1906). Wcześniej opisywali podobne zachowania człowieka A. Smith
(A. Smith, An Inquiry into the Nature and Causes of the Wealth of Nations, W. Strahan and
T. Cadell, London 1776) oraz J. S. Mill (J. S. Mill, EssaysonSomeUnsettledQuestionsofPoliti‐
calEconomy, EssayV:OntheDefinitionofPoliticalEconomyandontheMethodofInvestiga‐
tionPropertoIt, John W. Parker, London 1844), jednakże w publikacjach tych autorów nie
znalazło się odwołanie do opisywanego pojęcia (por. S. Zabieglik, Homo oeconomicus, w:
Etyczne podstawy ekonomii – teoria i praktyka, red. J. Kubka, Wyd. Politechniki Gdańskiej,
Gdańsk 2003, s. 27–34 oraz J. Persky, Retrospectives:TheEthologyofHomoEconomicus, “The
Journal of Economic Perspectives” 1995 Vol. 9 No. 2, Spring, s. 221–231).
4 J. Persky, Retrospectives:TheEthology…, op. cit.,p. 223.
5 T. Kwarciński, Niewidzialna doktryna Adama Smitha, Zeszyty Naukowe KUL 2005, nr 1
(189), s. 99–100 za: S. Zabieglik, AdamSmith…, op. cit., s. 9.
2
3
– 241 –
nomii. Zgodnie z nimi podstawowe dążenie rynku polega na maksymalizacji dobrobytu, która wymaga efektywnej alokacji zasobów. Jest to stan, w którym
uczestnik znajduje się na najwyższej możliwej krzywej obojętności przy ustalonym
koszyku dóbr pozostałych uczestników rynku. Pomija się w tym przypadku kwestię uczciwości i sprawiedliwości społecznej. Alokacja, w której jeden z podmiotów
posiada do dyspozycji cały koszyk zasobów, a pozostali uczestnicy rynku nie posiadają nic, spełnia warunki efektywnej alokacji zasobów. Tak zdefiniowany cel,
do którego dąży homo oeconomicus, sprzyja narastaniu nierówności społecznych.
Kapitał ludzki, kojarzony w klasycznej ekonomii wyłącznie z siłą roboczą, był tylko
jednym z czynników produkcji. Takie podejście do człowieka powodowało, że słabiej wykształcone osoby były zagrożone ubóstwem i wykluczeniem społecznym.
Ryzyko to wynikało między innymi z niskiego wynagrodzenia, które zdaniem
J. Schumpetera, mimo że nie wystarczało na realizację podstawowych potrzeb i tak
było właściwie ustalone: (...) dlategomożnawykazać,żenaskuteknadmiernejpo‐
dażypracywynagrodzeniemożebyćniskiedotegostopnia,żenieobronionowcale
odśmiercizgłodu,amimotegobędziemyjeokreślaćjakowynagrodzenienaturalne,
anawetbędziemymówićomaksymalnejużytecznościwynikającejztejdystrybucji6.
W tym kontekście trudno poszukiwać sprawiedliwości, która jest niewątpliwie
niezbędna aby budować rzeczywisty i trwały dobrobyt społeczny.
W wąskim ujęciu dobrobyt społeczny jest – zgodnie z regułami klasycznej
ekonomii – zbiorem indywidualnych funkcji użyteczności, które z kolei są miarą
zadowolenia konsumenta z posiadania koszyka dóbr. Należy przy tym stwierdzić,
że alokacja maksymalizująca dobrobyt społeczny musi być efektywna, bowiem
brak alokacji efektywnej oznacza, że istnieją alokacje dające podmiotom wyższą
użyteczność bez pogorszenia użyteczności innych. W konsekwencji każda efektywna alokacja stanowi maksimum funkcji dobrobytu społecznego.
Matematycznie funkcję dobrobytu społecznego zapisuje się z reguły jako
sumę indywidualnych użyteczności (1),
n
D(u1, ..., u n )   a i  u i
i 1
(1)
a i – współczynnik określający wagę podmiotu w tworzeniu dobrobytu społeczne-
go, (w klasycznym rozumieniu funkcji dobrobytu społecznego współczynnik
ten jest pomijany, bądź też jest stały dla wszystkich użyteczności indywidualnych),
u i – indywidualna funkcja użyteczności.
Zaprezentowany wzór opisujący dobrobyt społeczny (1) znany jest jako
funkcja Benthama (utylitariańska). Zakładając, że współczynniki a i są stałe dla
każdego konsumenta, można stwierdzić, że maksymalizacja dobrobytu społeczneG. Calzoni, Nauki ekonomiczne wobec kwestii dobrobytu i sprawiedliwości społecznej, Wykład inauguracyjny MSZW, Brzesk 2007, s. 3.
6
– 242 –
go nastąpi wówczas, gdy dostępne zasoby przydzielone zostaną tym, którym przyniosą największe korzyści – największy przyrost użyteczności. Zdaniem J. Benthama człowiek jest istotą racjonalną i dąży do maksymalizacji przyjemności, a zarazem unikania bólu. Na potrzeby podejmowania decyzji o wyborze określonego
działania tworzy on rachunek zysków i strat (przyjemności i przykrości), tak zwany felicificcalculus. Rachunek ten obejmuje dwie charakterystyczne operacje:
• oszacowanie przewidywanej użyteczności każdej z przyjemności i przykrości;
• podjęcie decyzji o działaniu, opartej na wyborze takiego koszyka, który zapewnia najwyższą użyteczność7.
Wśród pozytywnych cech Bentham wymienia między innymi przyjemności
wynikające z bogactwa, zgody panującej w grupie (społeczeństwie), pobożności,
życzliwości, wyobraźni oraz oczekiwania. Natomiast przykrości mogą powstawać
z niedostatku, niezdarności, niebezpieczeństwa i odczuwanej wrogości czy nieprzyjemnych sytuacji, które uporczywie są pamiętane8.
Istotny etap rozwoju teorii dobrobytu stanowi dorobek ekonomisty neoklasycznego nurtu W. S. Jevonsa. Podobnie jak J. Bentham uważał, że decyzje konsumentów podejmowane są na podstawie kalkulacji przyjemności i bólu. Podobnie
też jak wielu mu współczesnych dowodził, że użyteczność dóbr jest łatwo mierzalna i prawdziwa jest teoria malejącej krańcowej użyteczności9. Jego prace przyczyniły się zatem do utrwalenia w teorii ekonomii pomiaru dobrobytu za pomocą
funkcji użyteczności.
Obok prac J. Benthama i W. S. Jevonsa, znane są również inne rozwiązania
opisu dobrobytu społecznego, na przykład zasada, zgodnie z którą dobrobyt społeczny jest określany przez użyteczność podmiotu będącego w najgorszej sytuacji
– funkcja J. Rawlsa. Koresponduje ona z funkcją Benthama. Można bowiem postawić hipotezę, że przydzielanie zasobów konsumentom najbardziej potrzebującym
– będącym w najgorszej sytuacji będzie przynosił największą użyteczność. Stanie
się to zwłaszcza w przypadku realizacji podstawowych potrzeb. W opozycji do
wcześniej przytoczonych poglądów stoją przekonania F. Nietzschego. Jego zdaniem
dobrobyt społeczny zależny jest od sytuacji podmiotu mającego najlepszą sytuację
– osiąga najwyższą użyteczność, gdy zasoby będą alokowane wśród tych, którzy
mają najlepszą sytuację10. Trudno jednak zgodzić się z prezentowanym podejściem, które niewątpliwie sprzyja narastaniu nierówności społecznych.
7 A. Lapidus, N. Sigot, Individual utility in a concept of asymetric sensitivity to pleasure and
pain: An interpretation of Bentham’s felicific calculus, “European Journal of the History of
Economic Thought” 2000 7(1), Spring, p. 66.
8 J. Bentham, An Introduction to the Principles of Morals and Legislation, Edition of 1823,
Hafner Press 1948, p. 35–36.
9 P. A. Samuelson, W. D. Nordhaus, Microeconomics, McGraw-Hill, New York 1992, p. 86.
10 T. Żylicz, Wskaźnikitrwałegorozwoju–spojrzenieekonomisty, w: Zrównoważonyrozwójw
teoriiekonomiiipraktyce, red. A. Graczyk, Prace Naukowe nr 1190, Wyd. Akademii Ekonomicznej, Wrocław 2007, s. 89–90.
– 243 –
Przedstawione założenia dobrobytu mogą być w pewnych warunkach niemożliwe do osiągnięcia. Czynnikiem uniemożliwiającym uzyskanie stanu równowagi są zakłócenia. Powodują one rozbieżność kosztów krańcowych produkcji
z krańcowymi korzyściami wynikającymi z konsumpcji produkowanych dóbr oraz
nie pozwalają efektywnie rozdysponować zasoby istniejące na rynku.
Przedmiotem krytyki modelu klasycznego zapewnienia dobrobytu jest nie
tylko mała odporność na możliwe zakłócenia funkcjonowania rynku. Przeszkodę
w pozytywnej ocenie teorii dobrobytu stanowi również nieuwzględnienie niezbędnej sprawiedliwości społecznej. Człowiek, w rozumieniu klasycznej ekonomii
dobrobytu, znalazł się poza centrum zainteresowań, a przecież projektowanie,
produkcja i dystrybucja dóbr służą przede wszystkim zaspokojeniu potrzeb społeczeństwa. W takim znaczeniu klasyczna myśl ekonomiczna pozbawiona jest jakiejkolwiek wartości etycznej i społecznej.
Współcześnie trudno negować, że korzyść człowieka jest nadrzędnym celem
działalności gospodarczej, zatem również system oceny zjawisk ekonomicznych
powinien uwzględniać przede wszystkim dobro społeczne, które przyniesie największą korzyść – rzeczywisty przyrost dobrobytu społecznego. Tego istotnego
dodatku brakuje regułom klasycznej ekonomii, dlatego też dobrobyt rozpatrywany
jest wyłącznie w sensie ilościowym, jako suma bogactwa każdego z obywateli.
Uzupełnienie o aspekt społeczny i etyczny klasycznej ekonomii spowoduje, że
maksymalizacja dobrobytu będzie oznaczała dążenie do zapewnienia najwyższej
jakości życia całego społeczeństwa11. Wraz z korektą zasad ekonomii niezbędna
jest weryfikacja modelu homo oeconomicus. Racjonalność ekonomiczna, jaką charakteryzuje się człowiek ekonomiczny, powinna być uzupełniona o aspekt etycznomoralny oraz wymiar refleksyjnego poszukiwania jego znaczenia. Wówczas działania homooeconomicus będą nacechowane odpowiedzialnością za przyszłe pokolenia i środowisko – spełnione zostaną podstawowe założenia nowego paradygmatu ekonomii. W przeciwnym wypadku homooeconomicus nadal będzie pojmowany
jako istota racjonalna ekonomicznie, ukierunkowana wyłącznie na efektywność
w działaniach nastawionych na prywatną korzyść, pełną egoistycznych zachowań,
oraz traktująca otoczenie jako wyzwanie, które należy pokonać i wykorzystać do
własnych celów12.
Potwierdzeniem takiej tezy jest coraz powszechniejsza dyskusja nad zasadnością kreowania popytu i maksymalizacją strumienia dóbr i usług, który w coraz mniejszym stopniu
zaspokaja potrzeby społeczne. W efekcie dyskusji coraz więcej osób, także niezwiązanych z
naukami ekonomicznymi, dochodzi do wniosku, że w celu osiągnięcia wyższej jakości życia
podstawowe znaczenie ma rozwój nie ilościowy, ale jakościowy, mierzony poziomem użyteczności społecznej.
12 I. Bittner, Homooeconomicus, Społeczna Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Zarządzania,
Łódź 2009, s. 12.
11
– 244 –
12.2. Współczesne wyzwania cywilizacyjne
Negatywne zjawiska gospodarcze, jakie można powszechnie obserwować,
skłaniają do zastanowienia nad kierunkami współczesnego rozwoju społecznogospodarczego. Tradycyjny homo oeconomicus posiada jasno zidentyfikowane,
negatywne, bo pozbawione wymiaru etyczno-moralnego, cechy. Czy zatem współcześnie realizowane scenariusze wzrostu zakładają ich eliminację? Widząc kierunki rozwoju światowej gospodarki można mieć wątpliwości.
Poprzez swoją działalność człowiek wywiera nadmierną presję na środowisko przyrodnicze. Często rabunkowa eksploatacja zasobów przyrodniczych, intensywne przekształcanie krajobrazu oraz nadmierna emisja zanieczyszczeń tworzy
coraz większe bariery rozwoju współczesnych społeczeństw. Powielanie błędów
homooeconomicus – dążenie do osiągnięcia możliwie najlepszych efektów ekonomicznych sprawia, że współczesny człowiek, pomimo doniosłych deklaracji,
w dalszym ciągu preferuje niezrównoważoną gospodarkę. Utrzymywanie niewłaściwych relacji między człowiekiem, środowiskiem i gospodarką skutkuje brakiem
oczekiwanych rezultatów prowadzonej działalności, dewastacją środowiska oraz
sprawia, że narastają dysproporcje społeczne. Zróżnicowanie dochodów, jakie
obecnie uzyskują mieszkańcy biednych i bogatych krajów budzi szczególny niepokój. W 2008 roku dochód narodowy brutto na mieszkańca liczony według parytetu
siły nabywczej w Liechtensteinie wyniósł ponad 81 tys. USD. W najbiedniejszych
krajach świata było to odpowiednio: 320 USD PPP na mieszkańca w Liberii,
291 USD PPP na mieszkańca w Demokratycznej Republice Konga oraz 176 USD PPP
na mieszkańca w Zimbabwe. Średni DNB w krajach wysoko rozwiniętych w 2008
roku wyniósł 37225 USD PPP na mieszkańca, a w niskorozwiniętych krajach jedynie 1490 USD PPP na mieszkańca13, to jest 25 razy mniej niż w krajach zaliczanych
do bogatych!
Zróżnicowanie to dzieli świat na biednych i bogatych. Dieta 400 milionów
ludzi na świecie nie pokrywa zapotrzebowania na białko i kalorie konieczne do
prawidłowego funkcjonowania umysłu i ciała. Najbiedniejsi są pozbawieni podstawowych dóbr niezbędnych do życia. W porównaniu do bogatych mieszkańców
świata najuboższe jednostki mają:
• 8 razy wyższą śmiertelność niemowląt;
• nawet o 1/3 krótszą długość życia;
• 60% niższy odsetek osób wykształconych;
• wyżywienie 50% populacji nieodpowiadające współczesnym standardom.
Aż 1,2 mld osób na świecie żyje w „totalnej biedzie”, to znaczy takiej sytuacji
społeczno-ekonomicznej, która charakteryzuje się niedożywieniem, analfabety13 Human Development Report 2010, 20th Anniversary Edition The Real Wealth of Nations:
Pathways to Human Development, United Nations Development Programme (UNDP), New
York 2010, p. 143–146.
– 245 –
zmem, nieodpowiednimi warunkami mieszkaniowymi, chorobami, wysoką śmiertelnością i krótkim trwaniem życia. Przyczyną takiego stanu jest niewątpliwie brak
odpowiednich dochodów, które zaspokoiłyby podstawowe potrzeby ludności14.
Opisane nierówności społeczne rodzą dylematy etyczne. Istnieje, z jednej
strony, wąska grupa bogatych społeczeństw, które w nadmiarze zużywają zasoby,
chociaż poziom tej konsumpcji wcale nie wynika z konieczności zaspokojenia podstawowych potrzeb. Z drugiej zaś – całe społeczeństwa głodują, a wielu ludzi umiera z niedożywienia. Nie zawsze też podejmowane są działania zmierzające do poprawy tej sytuacji. Często zdarza się, że zamiast pomocy humanitarnej i technicznej, mającej na celu wspieranie wzrostu gospodarczego, oferuje się słabym jeszcze
społeczeństwom broń i podsyca lokalne konflikty. Takie podejście bogatego świata
uniemożliwia poprawę sytuacji biednych, którzy trwale zostają zmuszeni egzystować w warunkach nędzy i upośledzenia15. Przyczyn takiego stanu należy poszukiwać w funkcjonującym w świadomości decydentów modelu homo oeconomicus.
Obawa o utratę prywatnych korzyści utrudnia usunięcie niesprawiedliwości społecznych, a tworzone nowe mechanizmy przypływu kapitałów utrzymują człowieka w niepewności, rozpaczy, frustracji i rozgoryczeniu. Zjawiska tego trudno nie
zakwalifikować do zakłóceń funkcjonowania rynku. Ponadto, nadmierne zużycie
zasobów przyrodniczych i ich dystrybucja w wąskiej grupie bogatych społeczeństw jest efektywna w rozumieniu paretowskim, nie jest natomiast sprawiedliwa społecznie.
W kontekście współczesnego rozumienia dobrobytu społecznego, oznaczającego zapewnienie wysokiej jakości życia, narastające nierówności społeczne stanowią jeden z głównych problemów cywilizacyjnych. Zrównoważenie w wymiarze
społecznym stanowi przecież, obok wymiarów środowiskowego, gospodarczego,
polityczno-instytucjonalnego, przestrzennego16 oraz moralno-etycznego, jeden
z podstawowych warunków niezbędnych do zapewnienia trwałego rozwoju społeczno-gospodarczego. Zrównoważenie to powinno prowadzić do podjęcia takich
działań, aby przynajmniej zaspokoić podstawowe potrzeby wszystkich mieszkańców Ziemi. Powyższa hipoteza wynika z założeń rozwoju zrównoważonego, zgodnie z którymi trwały rozwój społeczno-gospodarczy wymaga zapewnienia wewnątrzgeneracyjnej i międzygeneracyjnej sprawiedliwości.
Należy podkreślić, że budowy dobrobytu społecznego nie można opierać
wyłącznie na wzroście sumy indywidualnych konsumpcji. Co więcej, nie zawsze
wzrost realnego dochodu będzie prowadził do wzrostu zadowolenia. W sytuacji,
P. Singer, Etykapraktyczna, Wyd. Książka i Wiedza, Warszawa 2003, s. 210.
Jan Paweł II, Encyklika Redemptor Hominis, Litteratursällskapet Ligatur, Skultuna 2009,
s. 42.
16 M. Łuszczyk, Nowyparadygmatrozwojuagospodarkaopartanawiedzy, w: Kreatywność
i przedsiębiorczość w projakościowym myśleniu i działaniu, red. E. Skrzypek, Wyd. UMCS,
Lublin 2009, s. 30, za: T. Borys, S. Czaja, Badanianadzrównoważonymrozwojemwpolskich
ośrodkach naukowych, w: Od koncepcji ekorozwoju do ekonomii zrównoważonego rozwoju,
red. D. Kiełczewski, Wyd. WSE, Białystok 2009, s. 122.
14
15
– 246 –
kiedy dochody innych będą rosły nieproporcjonalnie silniej, nierówność w dystrybucji dochodów stanie się coraz bardziej znacząca. Trudno wówczas mówić o zadowoleniu i budowie dobrobytu społecznego. Powyższe obserwacje potwierdza
hipoteza D. Bernoulliego, z której wynika, że wraz ze wzrostem nierówności
w dystrybucji dochodów spada spójność społeczna i dobrobyt17. Podobnego zdania
był A. C. Pigou, który twierdził, że dobrobyt społeczny wynika z poziomu dochodu
narodowego oraz sposobów jego dystrybucji18. Wreszcie dobrobytu społecznego
nie tworzy wyłącznie konsumpcja dóbr materialnych, co więcej, dobra pozamaterialne (boskie) mają wyższe miejsce w hierarchii niż dobra ludzkie, na przykład
bogactwo. Przypomniał o tym, opierając się na dziełach Platona19, również Karol
Wojtyła: O wyższości dóbr boskich nad ludzkimi może świadczyć taki prosty fakt,
że samo posiadanie bogactw bez cnoty nie przyczynia się do szczęścia człowieka,
a wśród dóbr boskich wymienił on rozsądek, sprawiedliwość i męstwo20. Najlepszym potwierdzeniem tych słów jest obserwowane rosnące zainteresowanie wolontariatem i innymi formami bezinteresownej pomocy. Praca na rzecz innych,
dążenie do sprawiedliwości społecznej przynosi zadowolenie – wpływa na jakość
życia i rzeczywisty wzrost dobrobytu.
Międzypokoleniowa sprawiedliwość związana jest z kolei przede wszystkim
z trwałością zasobów przyrodniczych, ponieważ zasoby innych rodzajów kapitału
można skutecznie odbudowywać. Trwałość, inaczej stałość zasobu kapitału przyrodniczego, rozumieć należy jako zachowanie zdolności przyrody do świadczenia
usług niezbędnych do zaspokajania zmieniających się potrzeb materialnych i niematerialnych społeczeństw. Problem dotyczy w szczególności zasobów przyrodniczych
stanowiących nośniki energii. Dostęp do tych surowców już dziś stanowi istotną
barierę rozwoju, chociażby z uwagi na ryzyko ich wydobycia i wzrastające ceny.
Pomimo rosnącej świadomości i coraz powszechniejszej edukacji ekologicznej, eksploatacja zasobów przyrodniczych ma w dalszym ciągu tendencję wzrostową. Budzi niepokój również fakt, że intensywne wykorzystanie ograniczonego
kapitału naturalnego wcale nie służy zaspokojeniu niezbędnych potrzeb, a w szczególności wyrównaniu dysproporcji pomiędzy bogatymi i biednymi. Wzrasta natomiast, i tak już bardzo wysoka, konsumpcja w krajach najbogatszych, eksploatacja
zasobów dla celów militarnych i niekontrolowanego rozwoju techniki, nakierowanego wyłącznie na dalszą kreację popytu. Działalność ta stwarza realne zagrożenie
dla środowiska przyrodniczego. Współczesny człowiek coraz częściej nie dostrzega
innych funkcji środowiska, jak tylko te, które służą realizacji bieżącej konsumpcji21.
D. Bernoulli, ExpositionofaNewTheoryontheMeasurementofRisk, “Econometrica” 1954
Vol. 22 No. 1, p. 24.
18 A. C. Pigou, TheEconomicofWelfare, Macmillan and Co. Limited, London 1932, p. 23.
19 por. Platon, Państwo, Wyd. ANTYK, Kęty 2003 oraz Platon, Prawa, Wyd. Alfa, Warszawa
1997.
20 K. Wojtyła, Wykładylubelskie.Człowiekimoralność,cz. 3, Wyd. Towarzystwa Naukowego
KUL, Lublin 1986, s. 87–88.
21 Jan Paweł II, Encyklika…,op. cit., s. 37.
17
– 247 –
Można zatem stwierdzić, że wewnątrzpokoleniowa i międzypokoleniowa
sprawiedliwość wraz z wszechstronnym rozwojem techniki wymaga proporcjonalnego rozwoju moralności i etyki. Brak korelacji pomiędzy wspomnianymi procesami budzi uzasadnione obawy co do trwałości i zrównoważenia rozwoju społeczno-gospodarczego. Gwałtowny wzrost gospodarczy powoduje, że człowiek
często gubi poczucie odpowiedzialności, godności i otwartości na drugich22,
w efekcie czego sam staje się przedmiotem – często trudnych do identyfikacji działań – nacisku i manipulacji ze strony społeczności, organizacji publicznych, środków masowego przekazu czy środowiska pracy23. Mamy do czynienia wówczas
z pozbawianym głębszego sensu nadmiernym wysiłkiem, którego celem jest osiągnięcie zawodowego i materialnego sukcesu. Angażowanie ponad miarę w pracę
zawodową przynosi konsekwencje w postaci zaburzenia relacji w rodzinie, narastania konfliktów w najbliższym otoczeniu, braku motywacji i zniechęcenia do
aktywności w życiu pozazawodowym. W takich uwarunkowaniach politycznych,
gospodarczych, społecznych i ustrojowych człowiek – nawet ten będący członkiem
zamożnego społeczeństwa – staje się niewolnikiem postępu cywilizacyjnego oraz
stworzonych przez siebie stosunków międzyludzkich i zawodowych. Jest zagrożony ze strony efektów swojej pracy fizycznej i umysłowej. Co więcej, wytworzone
przez człowieka dobra – bądź wszelkie korzyści z ich produkcji – często zostają
bezpowrotnie odebrane wytwórcy i nierzadko mogą być skierowane przeciwko
niemu24. W tej sytuacji trudno oczekiwać eliminacji nierówności społecznych. Eliminacja nierówności społecznych stanowi konieczny krok do poprawy współcześnie rozumianego dobrobytu. Niezbędna jest w tym zakresie międzyludzka solidarność, która będzie skutkowała takim podziałem czynników wytwórczych i bogactwa, aby społeczeństwa słabiej rozwinięte miały realne możliwości zaspokajania podstawowych potrzeb. Takim tendencjom powinna sprzyjać tworząca się
cywilizacja wiedzy, u podstaw której leży nie konkurencja, ale wszechstronna
współpraca.
Trudności osiągnięcia sprawiedliwości społecznej pogłębiają zjawiska o charakterze globalnym, takie jak depopulacja i związany z nią kryzys demograficzny
w krajach wysokoro zwiniętych oraz olbrzymia presja demograficzna wynikająca
z nadmiernego przyrostu ludności w krajach najsłabiej rozwiniętych.
Trudno ekonomiście bez zastrzeżeń zgodzić się z poglądem, że skoro dotychczas pojawiające się zagrożenia udawało się ograniczać, a nawet eliminować, to
można poddać w wątpliwość negatywne oddziaływanie wzrostu populacji ludzkiej
na ekosystem Ziemi25. Łatwiej z kolei uznać za słuszny pogląd, że (...)depopulacja
połączonazwydłużeniemsięśredniejwiekuniedoprowadzibynajmniejdoustalenia
Ibidem, s. 38.
Ibidem, s. 41.
24 Ibidem, s. 37.
25 A. Pawłowski, Odredakcji, „Problemy Ekorozwoju” 2007 t. 2, nr 1, s. 2.
22
23
– 248 –
się liczby ludności w okolicach jakiegoś optimum, tylko do zapaści (...)26, ponieważ
brak rąk do pracy, deficyt popytu oraz problemy natury etycznej i poznawczej
powodowane przez egoizm i konserwatyzm starzejącego się społeczeństwa mogą
sprzyjać osłabieniu koniunktury gospodarczej. W sukurs jednak przychodzi gospodarka oparta na wiedzy. W tak zwanej nowej teorii wzrostu wiedza uważana
jest za główny czynnik wzrostu produktywności i przyspieszenia rozwoju gospodarczego, stanowi szansę a utrzymanie wysokiej sprawności intelektualnej starzejącego się społeczeństwa. Dlatego też, zdaniem wielu ekonomistów, nie należy
również obawiać się starzejącego się społeczeństwa. Natomiast niepohamowana
presja demograficzna rodzić będzie niezwykle silne obciążenia środowiska. Rozsądna, zgodna z przekonaniami społeczeństwa, polityka ludnościowa powinna
pozwolić na ustalenie takiej liczby ludności, która dopasowana byłaby do możliwości lokalnego środowiska przyrodniczego. Tylko wówczas będzie możliwość
zapewnienia trwałości rozwoju społeczno-gospodarczego przy zachowaniu wysokiej jakości życia – dobrobytu społecznego.
Poglądy dotyczące ograniczenia liczby ludności nie są nowe. Nie tylko ekonomiści, mając jako oręż model gospodarki opartej na wiedzy, wskazują na konieczność osiągnięcia „optimum ludnościowego”. Już żyjący na przełomie V i IV
wieku p. n. e. Platon przedstawił koncepcję uregulowania liczby ludności: Najpierw
ustalićmusimy,jakapowinnabyćliczbamieszkańców,następnieporozumiećsięco
dotego,naileinajakwielkieczęścipodzielićichnależy,poczymmożliwiejaknaj‐
równiej rozdzielić między nich ziemię i siedziby. Ilość obywateli określi się we wła‐
ściwy sposób biorąc pod uwagę obszar kraju i sąsiadujące państwa. Obszar kraju
powinienbyćtaki,ażebyziemiamogłazaspokoićskromnepotrzebymieszkańców27.
Pogląd ten podzielał Arystoteles. Nawoływał on do ograniczenia ludności, której
liczba winnabyć,oilemożnościnajwiększa,aletakdobrana,byumożliwiałasamo‐
wystarczalnośćżycia28. W przeciwnym wypadku, dowodzi Arystoteles, może zaistnieć sytuacja, w której część obywateli, wskutek podziału majątku, nie będzie posiadała żadnych dóbr. Siedemnaście wieków później św. Tomasz z Akwinu, podkreślił, że wspólnotabędzietymdoskonalsza,imbardziejokażesięsamowystarczal‐
nawodniesieniudorzeczykoniecznychdożycia29. Należy przy tym przypomnieć, że
w czasach, kiedy żyli wspomniani filozofowie tak silne, ekologiczne bariery rozwoju nie były notowane, a liczba ludności nie przekraczała 500 mln. Jeszcze później,
na przełomie XVIII i XIX wieku T. Malthus dowodził, że szybszy, niż wzrost wydajności pracy w rolnictwie, przyrost liczby ludności będzie prowadził do klęski gło26 R. Piotrowski, Aksjologiczne filiacje zrównoważonego rozwoju, „Problemy Ekorozwoju”
2007 t. 2 nr 1, s. 37.
27 Platon, Prawa, Wyd. Alfa, Warszawa 1997, s. 177.
28 Arystoteles, Polityka, w: Dzieła wszystkie, t. 6, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2001,
s. 191.
29 Św. Tomasz z Akwinu, Okrólowaniu–królowiCypru, Ośrodek Myśli Politycznej, Wyższa
Szkoła Europejska im. ks. Józefa Tischnera, Kraków 2006, s. 45.
– 249 –
du30. Przedstawione zjawisko zauważył również papież Jan XXIII: Podczaswięcgdy
liczba urodzeń przewyższa w poszczególnych latach liczbę zgonów, to potencjał
produkcyjny tych krajów nie wzrasta proporcjonalnie do wzrostu liczby ludności.
Oznacza to, że w krajach ubogich stopa życiowa nie tylko wcale nie wzrasta, lecz
raczejjeszczesięobniża, chociaż, jak dalej wyraźnie stwierdził, „biorącpoduwagę
stosunekliczbyludnościdozasobówwskaliświatowej,aniobecnie,aninaniedaleką
przyszłośćniemożnanatejpodstawieprzewidywaćpoważnychtrudności31.
Bez wątpienia, wraz ze wzrostem liczby ludności rośnie wspomniana już
presja na środowisko. Wcześniej, w warunkach niższej gęstości zaludnienia, łatwiej było ograniczać zagrożenia – a raczej przesuwać je w czasie. Współcześnie
każdy kraj, nie bacząc na globalne koszty społeczne i środowiskowe, ma ambicje
zmiany modelu konsumpcji na wyższy. Przykładem są społeczeństwa Chin i Indii,
najludniejszych krajów świata, które w okresie intensywnego rozwoju swoich
gospodarek chcą zdecydowanie podnieść swój dobrobyt. Również kraje niskorozwinięte dążą do osiągnięcia poziomu konsumpcji porównywalnego z krajami
wysoko rozwiniętymi. Co więcej, nawet kraje wysoko rozwinięte, w tym członkowie UE, także widzą potrzebę poprawienia swojego statusu. Wyrazem tego dążenia
są zapisy Strategii Lizbońskiej, która mówi o budowie europejskiej gospodarki
zdolnej konkurować z amerykańską. Tak postawione cele wymagają w UE wzrostu
średniego PKB percapita o dalsze 50%.
Ten ogólnoświatowy wyścig gospodarczy ma swoje konsekwencje. Następuje
dalsze zróżnicowanie poziomu PKB na mieszkańca. W krajach wysoko rozwiniętych przyrost naturalny jest bliski zeru, co nawet w okresie kryzysu finansowego
i gospodarczego nie przynosi spadku dochodu na osobę. Z kolei w krajach Afryki
Środkowej, z reguły słabo rozwiniętych, przyrost naturalny sięga nawet 50‰.
Należy zaznaczyć, że już przy stałym przyroście naturalnym na poziomie 30‰
po 24 latach następuje podwojenie liczby ludności. Można zatem przypuszczać, że
nie uniknie się spadku, i tak już wyjątkowo niskiego, PKB na mieszkańca. Trudno
również oczekiwać, że pomoc humanitarna udzielana przez kraje wysoko rozwinięte biedniejszym będzie panaceum na dramatyczne wręcz ubóstwo w wielu krajach Afryki Środkowej, które przy tym są często nękane wewnętrznymi konfliktami
zbrojnymi. Jak wskazują obserwacje i statystyki, pomoc humanitarna albo nie dociera do osób najbardziej potrzebujących, albo, o ile trafi do właściwych osób, zabezpiecza w pierwszej kolejności podstawowe potrzeby – żywność, wodę i artykuły sanitarne. Zaspokojenie tych potrzeb powoduje spadek umieralności niemowląt
oraz dalszy wzrost, i tak już wysokiego, przyrostu naturalnego. Bez rozwiniętego
przemysłu, usług, bazując wyłącznie na tradycyjnym rolnictwie, kraje ubogie nie są
T. R. Malthus, AnEssayonthePrincipleofPopulation, Vol. 2, 1826, John Murray, London
1826, p. 242.
31 Jan XXIII, Mater et Magistra, w: Nauczanie społeczne Kościoła, Ośrodek Dokumentacji
i Studiów Społecznych, Warszawa 1984, s.140–141.
30
– 250 –
w stanie wyrwać się ze wspomnianej już wcześniej pułapki Malthusa. Pomoc humanitarna, bez całościowego spojrzenia na problem, nie daje skutecznych rozwiązań.
Rodzi się zatem pytanie, czy jest ona zbyt mała, czy niewłaściwie dystrybuowana. Z pewnością, razem z pomocą materialną potrzebna jest edukacja prowadząca do wzrostu świadomości wśród najuboższych. Jak tego dokonać, skoro
w tradycji i kulturze ubogich narodów dominuje przeświadczenie, że dobrobyt
i szansa na zapewnienie opieki w wieku podeszłym zależy od ilości dzieci?
Sytuację komplikuje ponadto dynamiczny proces umiędzynarodowienia gospodarek. Globalizacja przejawia się wzrostem wymiany towarowej, przepływu
kapitału finansowego i siły roboczej. Zjawisko to wynika z ciągłego procesu liberalizacji handlu, postępu technicznego, obniżenia kosztów transportu i czasu realizacji dostaw oraz rosnącej liczby uczestników światowego rynku. Udział rządów
i instytucji międzynarodowych w regulacjach rynku powoduje, że globalizacja ma
charakter instytucjonalny i jest rezultatem celowej polityki eliminacji barier wymiany międzynarodowej32. Tak rozumiane umiędzynarodowienie gospodarek
przynosi, bez wątpienia, wymierne korzyści gospodarcze i środowiskowe w postaci poprawy efektywności wykorzystania zasobów przyrodniczych, przyczynia się
zatem do ograniczenia ich zużycia. Może jednak powodować istotne zakłócenia
funkcjonowania rynku – eksternalizację zanieczyszczeń środowiska poprzez lokowanie uciążliwej dla środowiska działalności w krajach słabiej rozwiniętych.
Wynika to z faktu, że proces globalizacji ukierunkowany jest przede wszystkim na
powiększanie kapitału antropogenicznego i podporządkowany kryterium maksymalizacji zysku, które podkreśla wąsko rozumianą efektywność ekonomiczną33.
Można zatem stwierdzić, że globalizacja stworzyła bardzo bogatym społeczeństwom nowe możliwości jeszcze szybszego pomnażania majątku – przynajmniej one uzyskują najwięcej korzyści z międzynarodowego przyspieszenia przepływu kapitałów. Wykorzystanie najnowszych technologii powoduje ponadto,
że dostępność kapitału finansowego jest coraz większa, co skłania do jego wykorzystania na jeszcze większą skalę – niestety bez udziału najbiedniejszych mieszkańców świata34. Globalizacja jest w rzeczywistości paradoksem: przynosząc wiel-
M. Łuszczyk, Gospodarkaopartanawiedzy–szansaczyzagrożeniedlaprzedsiębiorstw?w:
Przedsiębiorstwo XXI wieku szanse i zagrożenia, red. D. Tokarska, M. Iskra, t. 2, Wyd. KUL,
Stalowa Wola 2010, s. 201, za: A. Budnikowski, M. Cygler, Globalizacjagospodarkiaochrona
środowiska i ekorozwój, w: Globalizacja gospodarki a ochrona środowiska, SGH, Warszawa
2002, s. 1.
33 F. Piontek, B. Piontek, Alternatywnekoncepcjewdrażaniarozwojuiichskutkidlakategorii
kapitał, w: Nierównościspołeczneawzrostgospodarczy, red. M. G. Woźniak, Wyd. Uniwersytetu Rzeszowskiego, Rzeszów 2005, s. 77.
34 W krajach wysoko rozwiniętych w 2007 roku na 1000 mieszkańców było 657 użytkowników Internetu, podczas gdy w Afryce Środkowej wskaźnik ten wynosił 43,6, a w Azji Południowej 66,2 (Rocznikstatystykimiędzynarodowej2009, GUS, Warszawa 2010, s. 53).
32
– 251 –
kie korzyści nielicznym, prowadzi do pogłębienia dysproporcji społecznych i powoduje wykluczenie dwóch trzecich ludności świata35.
W kontekście demograficznych i środowiskowych barier rozwoju gospodarczego oraz potrzeby ograniczenia nierówności społecznych globalizacja stanowi,
niestety, złudną pomoc. Iluzoryczność wsparcia wynika z odmiennych rachunków
ekonomicznych prowadzonych zarówno w krajach wysoko rozwiniętych
– donatorach, jak i ubogich – potencjalnych odbiorcach pomocy. Kraje słabo rozwinięte, dążąc do przyspieszenia rozwoju, próbują rozwijać przemysł. Zdarza się
przy tym, że jest on uciążliwy dla środowiska naturalnego. Właśnie technologie
o takim charakterze chętnie przekazywane są ubogim przez kraje o wyższym poziomie dobrobytu. Ma to miejsce w sytuacji, kiedy w lepiej wykształconych i świadomych ekologicznych zagrożeń społeczeństwach następuje proces odchodzenia
od tradycyjnych gałęzi przemysłu na korzyść świadczenia usług oraz rozwoju
przemysłu wysokich technik. Ta nowa tendencja wynika z dążenia do rozwoju
zrównoważonego, budowanego na gospodarce opartej na wiedzy. Należy jednak
podkreślić, że jest to rozwój jedynie lokalnie bądź regionalnie zrównoważony.
W ujęciu globalnym kwestia pozostaje nierozwiązana, a często nawet potęguje
problemy występujące wcześniej w kraju docelowym. Następuje bowiem eksternalizacja uciążliwego przemysłu do krajów słabiej rozwiniętych, czemu sprzyja dodatkowo wszechobecna globalizacja. Rozwój materiałochłonnego i energochłonnego przemysłu w krajach ubogich daje, niestety, tylko krótkookresowe korzyści
i daleki jest od zasad rozwoju zrównoważonego. Wraz z rosnącym wydobyciem
surowców naturalnych następuje dalsza degradacja środowiska przyrodniczego
i dalsze pogorszenie warunków życia.
Trudno w tym kontekście nie wspomnieć o pojemności Ziemi. Obecny poziom
eksploatacji zasobów znacznie przekracza możliwości środowiska. Ślad ekologiczny ludzkości już pod koniec lat siedemdziesiątych XX wieku był porównywalny
z możliwościami Ziemi, a w 2005 roku przekraczał już o 31% zdolność do wytworzenia zasobów i asymilacji odpadów36. Chcąc zapewnić sprawiedliwość wewnątrzgeneracyjną i zaoferować wszystkim mieszkańcom poziom dobrobytu osiągany przez obywateli krajów wysokorozwiniętych, należałoby mieć już teraz do
dyspozycji co najmniej trzy planety albo ograniczyć liczebność populacji do 2,5 mld
osób. I w tym przypadku w sukurs kolejny raz przychodzi ekonomia. Mimo zapowiedzi przez władze chińskie aż czterokrotnego, w porównaniu do 2000 roku,
wzrostu PKB do 3200 USD na mieszkańca w 2020 roku i podobnych zamiarów
w Indiach, praktyczne możliwości realizacji takiego scenariusza są ograniczone.
Powodem jest brak odpowiedniej ilości zasobów naturalnych. Należy przy tym
podkreślić, że we wspomnianych dwóch najludniejszych krajach, Chinach i Indiach,
Z. Bauman, Globalizacja, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2000, s. 86, za:
G. Balls, M. Jenkins, Toomuchforthem,notenoughforus, Independent on Sunday, 21 July
1996.
36 LivingPlanetReport2008, World Wildlife Fund, Gland 2008, s. 2.
35
– 252 –
mieszkało pod koniec 2009 roku ponad 37% ogółu ludności świata. Podobne ambicje dotyczące wzrostu PKB mają inne rozwijające się dynamicznie rynki – pozostali członkowie grupy BRIC: Brazylia i Rosja, a także Meksyk, Malezja i Indonezja.
Z tego też powodu, podejmowane próby retardacji wykorzystania zasobów przyrodniczych w wysoko rozwiniętych krajach, nie przynoszą w skali globalnej oczekiwanych rezultatów37.
Niezrównoważoność współczesnego rozwoju, zagrażająca człowiekowi, ma
również charakter przestrzenny, który należy rozpatrywać w co najmniej trzech
aspektach:
• pozyskiwania nadmiernej ilości zasobów, które prowadzi do wylesiania, pustynnienia, zanieczyszczenia bądź degradacji znacznych obszarów ziemi;
• wzrostu gęstości zaludnienia, szczególnie na terenach najkorzystniejszych
z punktu widzenia osadnictwa i działalności człowieka – problem szczególnie
istotny w krajach biednych o dominującym udziale rolnictwa w tworzeniu
dochodu;
• bogacenia się społeczeństwa w krajach rozwiniętych, prowadzącego do postępującej urbanizacji; tak zwany proces „wylewania” się miast nie ma głębszego uzasadnienia we wzroście demograficznym, ale stanowi jedynie wyraz
chęci podniesienia statusu społecznego i poprawy, i tak już stosunkowo wysokiej, jakości życia.
W każdym z trzech przypadków niezrównoważenie przestrzenne powoduje
ubytek ziemi, która mogłaby być wykorzystana w celach rolniczych, w trzecim przypadku ponadto wzrost kosztów transportu i dodatkowe obciążenie środowiska.
Należy doprowadzić do wzrostu efektywności produkcji rolnej, aby zaspokoić
potrzeby żywieniowe ciągle rosnącej liczby ludności. Takiego wzrostu nie zapewni,
niestety, tradycyjne rolnictwo. Rozwiązania są przynajmniej trzy – intensywne
nawożenie oraz stosowanie środków ochrony roślin, pozyskanie do celów rolniczych nowych obszarów poprzez wycinanie lasów bądź nawadnianie terenów
mało zasobnych w wodę lub wykorzystanie w produkcji rolnej genetycznie modyfikowanych organizmów (GMO). Każde z tych rozwiązań niesie poważne konsekwencje środowiskowe, zdrowotne, a nierzadko również etyczne.
37 B. Poskrobko, Podsumowanie, w: Ekonomia zrównoważonego rozwoju. Materiały do stu‐
diowania, red. B. Poskrobko, Wyd. WSE, Białystok 2010, s. 161.
– 253 –
12.3. Możliwości uznania wartości człowieka
w koncepcji współczesnego rozwoju
Trudno zatem negować hipotezę, że dalszy rozwój oparty na wzorcach klasycznej ekonomii musi być zastąpiony przez inny, paradygmat trwałego rozwoju.
Szeroko obecnie dyskutowanym rozwiązaniem jest, funkcjonująca już od kilku
dziesięcioleci w przestrzeni publicznej, koncepcja rozwoju zrównoważonego. Polega ona na trwałym zapewnieniu wysokiej jakości życia współczesnym i przyszłym pokoleniom poprzez kształtowanie właściwych proporcji pomiędzy trzema
rodzajami kapitałów: ekonomicznym, ludzkim i przyrodniczym38. Z punktu widzenia
metodologii, koncepcja rozwoju zrównoważonego jest propozycją całościowego
wyjaśnienia globalnych problemów dalszego wzrostu społeczno-gospodarczego39.
W oparciu o zasady rozwoju zrównoważonego powstają teorie zakładające dalszy
rozwój społeczno-gospodarczy, w których człowiek pełni nadrzędną rolę. Wśród
nich na uwagę zasługuje personalistyczna koncepcja teorii ekonomicznej zaproponowana przez F. Piontka, w której ludzka osoba jest wartością w pełnym tego słowa znaczeniu w ekonomii, nie tylko w sensie substancjalności ale również procesowo czynnej40.
Zdaniem F. Piontka, teoria rozwoju to nauka o ustalaniu sensu i celu istnienia
oraz działaniu człowieka. Na tej podstawie nie można zawęzić kategorii rozwój
wyłącznie do kapitału ekonomicznego. Wprawdzie jest od determinantą rozwoju,
ale nie można na tej podstawie wnioskować, że wystarczy zapewnić odpowiedni
wzrost gospodarczy, który spowoduje rozwój. Należy pamiętać, że nie każda możliwość staje się bytem i również nie każdy rozwój gospodarczy prowadzić będzie
do rozwoju zrównoważonego. W kreowaniu rozwoju istotne są bowiem trzy kapitały: ludzki, przyrodniczy i ekonomiczny, a człowiek (godność człowieka) jest najwyższą wartością w świecie przyrody i to niezależnie od przekonań religijnych.
Próba negacji tego aksjomatu i zastąpienie człowieka kapitałem ekonomicznym
z definicji wyklucza zbudowanie prawdziwej teorii rozwoju, a jedynie może prowadzić do powstania pozornych koncepcji wzrostu niemożliwych do urzeczywist-
38 F. Piontek, Sektorowośćiintegralnośćkapitałuludzkiegoiprzyrodniczegowprocesieglo‐
balizacji a w rozwoju zrównoważonym i trwałym, w: Kapitał ludzki w procesie globalizacji
a w zrównoważonym rozwoju, red. F. Piontek, Akademia Techniczno-Ekonomiczna w Bielsku-Białej, Wyższa Szkoła Ekonomii i Administracji w Bytomiu, Wisła 2002, s. 15.
39 A. Papuziński, Filozofiazrównoważonegorozwojujakosubdyscyplinabadańfilozoficznych,
„Problemy Ekorozwoju” 2007 t. 2 nr 2, s. 30.
40 A. J. Nowak, Personalistyczna koncepcja teorii ekonomicznej, w: Zarządzanie rozwojem,
aspekty społeczne, ekonomiczne i ekologiczne, red. B. Piontek, F. Pionek, PWE, Warszawa
2007, s. 50, za: S. Hvozdik, Solidarnośćikonkurencjajakoproblemspołeczeństwamaterialne‐
go i postmaterialnego, w: Rozwój: godność człowieka – gospodarowanie – poszanowanie
przyrody.KsięgaPamiątkowaprof.zw.dr.hab.FranciszkaPiontka, red. B. Piontek, W. Piontek, PWE, Warszawa 2007, s. 195.
– 254 –
nienia w praktyce41. Ponadto, jeżeli postęp ekonomiczny stanie się celem nadrzędnym relacje międzyludzkie zostaną podporządkowane realizacji przyjętych zamierzeń gospodarczych – doprowadzi to do dalszego podziału społeczeństwa i zagłuszenia rzeczywistych potrzeb człowieka. Dlatego też rozwój gospodarczy powinien
być planowany i realizowany z uwzględnieniem człowieka jako najwyższej wartości42.
Nie można jednak zakładać, że ekonomia stoi w sprzeczności z humanistyczną postawą wobec życia. Z jednej strony pieniądz kojarzony jest bogactwem,
z drugiej zaś –pieniędzmi posługują się także ludzie mniej zamożni. Zatem korzystają z niego wszyscy, co więcej, systemy społeczne funkcjonujące bez pieniądza
mają często charakter dyktatury. Pieniądza nie można przeciwstawiać godności
człowieka, która ściśle jest związana z wolnością – a tej współcześnie nie można
utrzymać bez pieniądza. Także życie, uważane powszechnie za wartość nadrzędną
dla człowieka, nie jest bezcenne. Potwierdzeniem tej tezy są podejmowane codziennie decyzje – realizowane są zarówno potrzeby niższego, jak i wyższego rzędu. Gdyby życie miało nieskończoną wartość, wówczas konsumpcja powinna zostać ograniczona do niezbędnego minimum, a pozostała część środków finansowych przeznaczona wyłącznie na ochronę zdrowia i życia43.
Realizacja postępu ekonomicznego z uwzględnieniem człowieka jako najwyższej wartości możliwa jest wyłącznie poprzez wszechstronny i zrównoważony
rozwój w każdym aspekcie. Cel ten może być osiągnięty, jeżeli przyjęty zostanie
umiarkowany antropocentryczny system wartości, który stanowi aksjologiczne
minimum rozwoju zrównoważonego44.
Przyjęcie takiej ścieżki rozwoju społeczno – gospodarczego spowoduje trwałe
zastąpienie homo oeconomicus przeciwstawnym – homo sustinens, tj. modelem
człowieka żyjącego w sposób zrównoważony, w harmonii społecznej i oszczędzający zasoby naturalne, co ma zapewnić trwałość środowiska i równe szanse także
dla przyszłych pokoleń. Koncepcja ta wynika z genetycznych i kulturowych uwarunkowań ludzkiego zachowania i charakteryzuje się cechami zgodnymi z założeniami rozwoju zrównoważonego45. Homo sustinens odrzuca rozpowszechnione
w klasycznej ekonomii przekonanie o nienasyceniu ludzkich potrzeb i w związku
F. Piontek, Teoriarozwojuapersonologicznakoncepcjateoriiekonomicznej, w: Zarządza‐
nierozwojem,aspektyspołeczne,ekonomiczneiekologiczne, red. B. Piontek, F. Pionek, PWE,
Warszawa 2007, s. 57–59.
42 Jan Paweł II, Encyklika…,op. cit., s. 44.
43 T. Żylicz, Godnośćczłowiekaatrwałośćrozwojugospodarczego, w: Zarządzanierozwojem,
aspekty społeczne, ekonomiczne i ekologiczne, red. B. Piontek, F. Pionek, PWE, Warszawa
2007, s. 91–93.
44 T. Borys, Zrównoważonyrozwójjakowyzwanieedukacyjne, w: Edukacjadlazrównoważo‐
negorozwoju,t. 1, Edukacjadlaładuzintegrowanego, red. T. Borys, Wyd. Ekonomia i Środowisko, Białystok – Wrocław 2010, s. 28.
45 B. Siebenhüner, Homosustinens–derMenschfürdieZukunft? Carl von Ossietzky Universität, Oldenburg 2005, S. 5.
41
– 255 –
z tym podstawowe potrzeby traktuje jako ograniczone46. Człowiek jako istota biologiczna ma bowiem wysoką wrażliwość na zagadnienia związane z ekologią, pomimo że nie zawsze towarzyszą temu konsekwentne zachowania proekologiczne.
Mając natomiast na uwadze kulturowe uwarunkowania zachowań, należy tutaj
wyróżnić chęć osiągnięcia ładu społecznego. Rozumiany jest on jako potrzeba takiej organizacji tożsamości grup społecznych i społeczeństw, która zapewni trwałe
ich istnienie. Społeczną trwałość w koncepcji homo sustinens ma zapewnić odpowiednia komunikacja społeczna, wzajemna kontrola stosunków społecznych oraz
istnienie różnorodnych grup społecznych z ich tradycjami i charakterystycznymi
cechami kulturowymi.
To właśnie potrzeba zachowania trwałości społeczeństwa wraz z budzącą się
w świadomości społecznej odpowiedzialnością za środowisko tworzą podstawy
procesu transformacji klasycznego rozwoju opartego na koncepcji homooeconomi‐
cus do rozwoju zrównoważonego i trwałego47.
***
Mając na uwadze potrzebę osiągnięcia sprawiedliwości wewnątrzgeneracyjnej i międzygeneracyjnej oraz wysokiej jakości życia stanowiącej o poziomie dobrobytu społecznego, ekonomiści w zasadzie podzielają opinię dotyczącą konieczności odrzucenia dotychczasowej koncepcji homo oeconomicus. Proponowane
powinny być rozwiązania, które sytuują człowieka w roli nadrzędnej wartości
rozwoju społeczno-gospodarczego.
Trwanie w dotychczasowym paradygmacie rozwoju i dążenie do zastąpienia
człowieka kapitałem ekonomicznym z definicji wyklucza zbudowanie prawdziwej
teorii rozwoju, a jedynie będzie prowadziło do powstania i podejmowania prób
realizacji koncepcji wzrostu, które nie zapewnią trwałości rozwoju. Przyczynią się
natomiast do dalszej degradacji relacji międzyludzkich, wzrostu nierówności społecznych, nadmiernej eksploatacji zasobów przyrodniczych i nieefektywnego ich
wykorzystania.
E. Kośmicki, D. Pieńkowski, Podstawowyproblemedukacjidlazrównoważonegorozwoju–
modernizacja technokratyczna czy modernizacja refleksyjna? w: Edukacja dla zrównoważo‐
nego…,op. cit., s. 84; E. Kośmicki, Homosustinensagłówneproblemyedukacjidlaekorozwoju,
w: Edukacja dla zrównoważonego rozwoju, red. T. Borys, Wyd. Ekonomia i Środowisko,
Białystok 2006, s. 56.
47 M. Łuszczyk, Kształtowanie postawy homo sustinens wśród ekonomistów, w: Ekonomia
zrównoważonegorozwoju.Zarysproblemówbadawczychidydaktyki, red. B. Poskrobko, Wyd.
WSE, Białystok 2010, s. 112.
46
– 256 –
IV
WYBRANE PROBLEMY POLITYKI ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU SELECTED PROBLEMS OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT POLICY 13
Józefa Famielec Rola ekonomii instytucjonalnej
w kształtowaniu polityki
zrównoważonego rozwoju
THE ROLE OF INSTITUTIONAL ECONOMICS
IN SHAPING SUSTAINABLE DEVELOPMENT POLICY
Abstract: Definition and description of sustainable development has become the subject
of the so called environmental ecology throughout numerous scientific publications. In
this work the author presents an attempt to depict sustainable development from the
perspective of the so called new institutional economics. In this work the author defines
institutional environmental protection tools and in particular discusses the role of state
in this matter. The author also constructs the matrices of consumption among private
and public sectors, as well for capital ownership. It should be noted that the abovementioned matrices constitute the fundamentals of environmental protection institution.
As an example of institutional instrument of environment protection the author presents
the principles and solutions of state environmental policy until the year 2016.
Key words: Public sector, institutional economics, institutional instruments of sustainable development, ecological policy
– 259 –
13.1. Sektor publiczny jako przedmiot ekonomii instytucjonalnej
E
konomia, jak każda inna nauka, ma wypracowane fundamentalne kanony
teorii. Ich wykorzystanie w reformach, w realizacji nawet starannie przemyślanych
programów i projektów rozwojowych, bywa niekiedy nieskuteczne, ponieważ nie
przynosi spodziewanych efektów, a co więcej, pogarsza niekiedy stan dobrobytu
społecznego, uważanego za najważniejsze kryterium oceny wszelkich przedsięwzięć rozwojowych. Dlatego też ekonomiści podejmują stale próby weryfikowania
niektórych kanonów teorii, doskonaląc modele i narzędzia opisu procesów gospodarczych i społecznych1. Jednym z ważniejszych dokonań w tym zakresie w ostatnich dekadach XX i pierwszej XXI wieku było sformułowanie paradygmatu nowej
ekonomii instytucjonalnej (NEI), którą się docenia, zwłaszcza za odwagę podważenia modelu neoklasycznego, jako nierealistycznego i naruszającego koncepcję idealnej jednostki. Odmienną interpretację przesłanek kształtowania stosunków społecznych, wzrostu gospodarczego, powstawania przedsiębiorstw, zawierania
transakcji przyjmuje NEI. Do klasycznych czynników rozwoju, to jest ziemi, kapitału i pracy, dodaje się instytucje, jako reguły postępowania, ograniczenia tworzone
przez normy prawne i normy etyczne, oraz różne organizacje, w tym w szczególności państwo, które zmniejszają niepewność, zapewniają symetrię informacji oraz
koordynację relacji publicznych i prywatnych2.
W ramach NEI wyróżnia się trzy kierunki badań: ekonomię kosztów transakcyjnych (funkcjonowania różnorakich kontraktów), teorię wyboru publicznego
oraz nową historię gospodarczą3. Wspólnym ogniwem tych obszarów jest objaśnienie koordynacji działań jednostki konkurującej o rzadkie zasoby, czemu towarzyszą koszty transakcyjne, zależne od porządku instytucjonalnego. Koszty transakcyjne zaś są kosztami obsługi instytucji nieodłącznie im towarzyszącymi4. Nowa
ekonomia instytucjonalna niepróbujezastąpićekonomiineoklasycznej,leczrozsze‐
A. Wojtyna, Alternatywnemodelekapitalizmu, „Gospodarka Narodowa”, 2005 nr 9, s. 9.
M. Lissowska, Instytucje gospodarki rynkowej w Polsce, Wyd. C.H. Beck, Warszawa 2008,
s. 31 i dalsze.
3 Spośród nich za najważniejszą uznaje się teorię kosztów transakcyjnych, zwaną też nową
teorią przedsiębiorstw, którą uznanym twórcą jest noblista z 2009 roku O.E. Wiliamson.
Por. O.E. Wiliamson, Ekonomiczne instytucje kapitalizmu. Firmy, rynki, relacje kontraktowe,
Wyd. Naukowe, PWN, Warszawa 1998, s. 30. Zgodnie z hipotezą O.E. Wiliamsona, każdy
problem wymiany można interpretować jako kontrakt, a kryterium kosztów transakcyjnych
daje się zastosować do wszelkich instytucji życia społecznego. Dorobek O.E. Wiliamsona
skupiony jest na badaniu warunków osiągania harmonijnej współpracy przedsiębiorstw
i rozwiązywaniu konfliktów, za pomocą dobrze skonstruowanych instytucji.
4 B. Zbroińska, Publiczne koszty transakcyjne instytucji systemu podatkowego, „Gospodarka
Narodowa” 2009 nr 11–12, s. 97–116.
1
2
– 260 –
rzyćjejpolebadawczeprzezwyjaśnienieczynnikówinstytucjonalnychpojmowanych
jakodane,takichjakprawwłasności,czystrukturyrządzenia.5
Teoria NEI stanowi źródło formułowania zwłaszcza ekonomii sektora publicznego. Klasyczna teoria ekonomii sektora publicznego6:
• identyfikuje sektor publiczny i jego relacje z sektorem prywatnym, z uwzględnianiem zawodności rynku i niezbędnej interwencji państwa;
• formułuje obszary działalności państwa i dochody niezbędne na ich realizację;
• rozwija ekonomię dobrobytu o ocenę efektywności i zawodności rynku, dodaje kryteria sprawiedliwości do oceny podziału dochodów i skali nierówności
społecznych;
• rozwija teorię dóbr publicznych i dóbr prywatnych, pochodzących ze źródeł
publicznych, w tym wyodrębnia tzw. dobra czyste i nieczyste (z punktu widzenia kosztu krańcowego udostępnienia ich jednej osobie);
• formułuje i ocenia publiczne mechanizmy alokacji zasobów, ze szczególnym
uwzględnieniem kryteriów politycznych, związanych z zasadami głosowania
i rozwoju demokracji, które stanowią źródło użyteczności wyborców;
• rozwija formy organizacyjno-prawne produkcji publicznej, w tym monopoli
oraz przedsiębiorstw państwowych, identyfikując źródła ich nieefektywności
oraz przesłanki do prywatyzacji;
• ujmuje efekty zewnętrzne, w szczególności w środowisku, rozwijając ich
przyczyny, internalizację oraz działania państwa na rzecz ich ograniczania;
• formułuje zasady analizy wydatków publicznych, z punktu widzenia ich efektywności i sprawiedliwości;
• poszerza tradycyjny rachunek efektywności o kryteria społeczne, definiując
powszechnie stosowaną analizę korzyści i kosztów, z uwzględnieniem wartości czasu, wartości życia i wartości zasobów naturalnych oraz oceny ryzyka;
• formułuje podstawy funkcjonowania i rolę państwa w obszarach publicznych,
takich jak: opieka zdrowotna, obrona narodowa i technika, ubezpieczenia
społeczne, edukacja, pomoc społeczna;
• rozwija teorię opodatkowania pracy, oszczędności, dochodu, kapitału, przedsiębiorstw, w tym zniekształcenia w tym zakresie oraz tarcze podatkowe;
• rozwija politykę fiskalną i finansowanie państwa z deficytu budżetowego
w państwach federacyjnych, na szczeblu lokalnym, dla zapewnienia świadczeń społecznych i utrzymania ludzi starszych.
Takie zainteresowania ekonomii sektora publicznego, jako najważniejszej
dziedziny NEI, jest przedmiotem wielu innych publikacji7, i sprowadza się ono
między innymi do:
A. Wojtyna, Nowe kierunki badań nad rolą instytucji we wzroście i transformacji, „Gospodarka Narodowa” 2002 nr 10, s. 11.
6 J.E. Stiglitz, Ekonomia sektora publicznego, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2004,
s. V – XVII.
7 Warto przytoczyć: SektorpublicznywPolsceinaświecie.Między...op.cit.
5
– 261 –
• identyfikacji dóbr wytwarzanych przez sektor publiczny;
• analizy zakresu, problemów rozwojowych i roli państwa w sektorze publicznym innych krajów (UE, Niemiec, Wielkiej Brytanii USA8, Arabii Saudyjskiej9);
• prób oceny efektywności sektora publicznego;
• finansowania dóbr sektora publicznego przez budżet państwa, gospodarstwa
domowe i sektor prywatny;
• wypracowywania modelu sektora publicznego i wzajemnych relacji między
sektorem dóbr publicznych i sektorem dóbr prywatnych.
W podstawowym modelu sektora publicznego wyodrębnia się zestaw czystych dóbr publicznych i uniwersalnych dóbr mieszanych (tabela 13.1).
Tabela 13.1. Dobraczysteiuniwersalnesektorapublicznego
Table 13.1. Pureanduniversalgoodsofpublicsector
CZYSTE DOBRA PUBLICZNE UNIWERSALNE DOBRA MIESZANE Obronność suwerennego państwa Ład prawno‐instytucjonalny, zapewniający sprawne funkcjonowanie państwa, w tym z zapewnieniem ochrony środowiska, zgodnie z zasadą zrównoważonego rozwoju Bezpieczeństwo wewnętrzne Ochrona własności prywatnej oraz wolności jedno‐
stek gwarantowanym w społeczeństwie demokra‐
tycznym Edukacja Ochrona zdrowia Infrastruktura gospodarcza Ochrona środowiska (działania zapobiegające zanieczyszczeniom i likwidujące ich skutki) Sektor badań i rozwoju Pomoc socjalna Sektor samorządowy Źródło: opracowanie własne na podstawie: Sektor publiczny w Polsce i na świecie. Między
upadkiemarozkwitem, red. J. Kleer, Wyd. Fachowe CeDeWu.pl, Warszawa 2005, s. 277.
Czyste dobra10 publiczne, to takie które wcale nie są dostarczane przez rynek,
albo są dostarczane w niewystarczającej ilości. Mają one dwie ekonomiczne cechy.
8 Jest wiele analiz instytucjonalnych sektora publicznego USA. Ale na uwagę zasługuje analiza przedsiębiorczości rządu i władzy w ogóle, opublikowana w okresie rozpadu Europy
Wschodniej, kształtowania się nowych ram Unii Europejskiej, przed Strategią Lizbońską.
Wartością dodaną tej analizy jest identyfikacja i opis mechanizmów działania 36 rynkowych
metod świadczenia usług publicznych przez władze i wskazanie, jak rząd i państwo może
funkcjonować jak przedsiębiorca, w odniesieniu do swoich klientów, którymi są: wyborcy,
pracownicy, producenci, konsumenci, obywatele, podmioty prywatne i publiczne, organizacje pozarządowe itp. Por. D. Osborne, T. Gaebler, Rządzićinaczej.Jakduchprzedsiębiorczości
przenikaiprzekształcaadministracjępubliczną, Media Rodzina of Poznań, Poznań 1992.
9 Arabia Saudyjska jest ciekawym studium przypadku, z uwagi na dominujący w niej udział
państwa w gospodarce, na znaczne przyzwolenie na błędy i nieefektywność polityki państwa, silne oddziaływanie religii islamu na życie społeczne, gospodarcze i polityczne,
a z drugiej strony na ogromną potęgę pod względem udziału w światowych zasobach ropy
naftowej (ponad 20%) i związane z tym uzależnienie gospodarek innych systemów społeczno-politycznych i religijnych. Por. Sektorpubliczny..,op. cit. s. 245–270.
– 262 –
Po pierwsze, konsumpcja czystych dóbr publicznych nie jest przedmiotem rywalizacji, co oznacza że koszt korzystania z nich przez dodatkową osobę jest równy
zeru, po drugie, wykluczenie kogokolwiek z udziału w korzystaniu z czystego dobra publicznego jest trudne lub niemożliwe11. Pojawia się wówczas problem gapowicza, oznaczający niechęć jednostek do dobrowolnego finansowania dóbr publicznych (jednostki wolą być pasażerami na gapę), bowiem i tak nie zostaną wykluczeni z konsumpcji danego dobra. Z tego też powodu powstaje problem opodatkowania niektórych dóbr publicznych, w tym korzystania ze środowiska.
Uniwersalne dobra mieszane różnią się od czystych dóbr publicznych kilkoma właściwościami12. Tylko częściowo ma miejsce przymus uczestnictwa w ich
konsumpcji, występuje częściowa ich odpłatność (ale mogą być także bezpłatne),
ich podaż może być zapewniona zarówno przez sektor publiczny, jak i prywatny,
a także na zlecenia państwa, jak i przez współdziałanie sektora publicznego z prywatnym (na przykład w formie partnerstwa publiczno-prywatnego), różne jest
zainteresowanie ich konsumpcją przez różne grupy społeczne, zawodowe czy populacje wiekowe, ich zestaw nie musi mieć charakteru trwałego (poziom cywilizacyjny i system kulturowy może zestaw ten zmieniać), występowaniem pełnego
kompleksu uniwersalnych dóbr publicznych zainteresowane jest państwo, jako
organizacja spajająca społeczność, żyjącą na danym terytorium. Uniwersalne dobra
publiczne mogą być komercjalizowane, a także dostarczane przez sektor prywatny.
Decyzje w tym zakresie może podejmować państwo i uzależnione są one od poziomu
gospodarczego, modelu społeczno-ekonomicznego oraz systemu politycznego.
Czyste dobra publiczne nazywane są także dobrami wspólnymi, które – z różnych powodów – są dostępne dla każdego obywatela, a ich finansowanie odbywa
się przez fundusze publiczne. W takim rozumieniu tworzą one zbiorową konsumpcję społeczeństwa.
Omawiany tu sektor publiczny, jako podstawowy przedmiot zainteresowania
NEI, wyodrębniaja kryteria rodzaju konsumpcji i roli państwa w podaży dóbr
i usług. W ekonomii występuje drugie jeszcze, powiązane z tym, ale odmienne
pojmowanie publicznego charakteru podmiotów i jednostek. Jest nim forma własności kapitału, którą może być: własność publiczna oraz prywatna. Pozwalają one
wyróżnić sektory, a w nich przedsiębiorców publicznych oferujących dobra o charakterze publicznym (tworzących dobra konsumpcji zbiorowej, zwanej też publiczną), i prywatnych (tworzących dobra konsumpcji indywidualnej, ale i zbioro-
Takie określenie noszą także dobra czyste ekologicznie, to znaczy nieobciążone zanieczyszczeniami, ani stanowiące zanieczyszczenia środowiska. W analizie instytucjonalnej
kategoria dóbr czystych jest właściwa do opisywania dóbr dostarczanych przez państwo
i tylko przez państwo. Dobra i usługi środowiskowe mogą być także czystymi dobrami publicznymi, zaliczanymi do mieszanych, z uwagi na to, że mogą być także dostarczane przez
sektor prywatny, a nie tylko przez państwo.
11 J.E. Stiglitz, Ekonomia…, op. cit., s. 94 i 156–157.
12 Sektorpubliczny…,op. cit., s. 275 i dalsze.
10
– 263 –
wej) 13. Przedsiębiorcy publiczni charakteryzują się własnością państwową kapitału (skarbu państwa i państwowych osób prawnych), komunalną (jednostek samorządu terytorialnego, komunalnych jednostek organizacyjnych) oraz mieszaną
(z przewagą kapitału publicznego). Przedsiębiorcy prywatni charakteryzują się
takimi formami własności kapitału, jak kapitalistyczną, drobnotowarową i pracowniczą). Prywatny właściciel kapitału (obiektu, przedsiębiorstwa) może wyłączyć inne osoby fizyczne i prawne z korzystania z należących do niego zasobów,
a także ma możliwość przekazania im (nieodpłatnie lub odpłatnie) swoich uprawnień własnościowych. Taka zasada wyłączności i przekazywalności nie obowiązuje
w przypadku własności publicznej kapitału. Członkowie społeczeństwa, w imieniu
których działają właściciele publiczni, mają bardzo ograniczone możliwości bezpośredniego wpływu na podejmowane decyzje, podawane nadzorowi administracji
centralnej i lokalnej. Pośrednią formą własności kapitału pomiędzy publiczną
i prywatną, jest własność spółdzielcza. Spółdzielnie, jako podmioty prawa i własności spółdzielczej mają swoją specyfikę, związaną z wnoszonymi przez członków
spółdzielni (czyli właścicieli) udziałami.
Tabela 13.2. Macierzkonsumpcjiorazwłasnościkapitału
sektorapublicznegoiprywatnego
Table 13.2. Matrixofconsumptionandpropertyofcapitalinpublicandprivatesector
KAPITAŁ KAPITAŁ KONSUMPCJA PUBLICZNY PRYWATNY Konsumpcja publiczna (zbiorowa) Czyste i uniwersalne dobra publiczne Podaż dóbr publicznych (czyste i uniwersalne dobra publiczne) Konsumpcja dóbr publicznych Podaż dóbr publicznych (uniwersalne dobra publiczne) Konsumpcja dóbr publicznych Konsumpcja prywatna (indywidualna) Dobra prywatne Podaż dóbr prywatnych Konsumpcja dóbr prywatnych Podaż dóbr prywatnych Konsumpcja dóbr prywatnych Źródło: opracowanie własne.
Powiązanie pomiędzy konsumpcją publiczną (zbiorową) i prywatną (indywidualną) a właścicielami kapitału (publicznymi i prywatnymi) koordynuje państwo
(tabela 13.2) i ono także powinno rozwiązywać konflikty w tym zakresie, w ramach dostarczania czystego dobra publicznego, jakim jest tworzenie ładu prawnoinstytucjonalnego (por. tabela 13.1). Konflikty mogą być powodowane tym,
że właściciele publiczni nie są wyłącznym dostawcą dóbr publicznych, a właścicieA. Szewc-Rogalska, Efektywność restrukturyzacji własnościowej przedsiębiorstw w Polsce.
Ujęciesektorowe, Wyd. Uniwersytetu Rzeszowskiego, Rzeszów 2004, s. 48.
13
– 264 –
le prywatni nie są wyłącznym dostawcą dóbr prywatnych. Ponadto konsumpcja
zarówno publiczna, jak i indywidualna może odbywać się zarówno w sektorze
własności publicznej, jak i państwowej. Powstaje swoiste pomieszanie praw
i obowiązków tych sektorów i w obu tendencje do „jazdy na gapę”, czyli unikania
finansowania konsumpcji czystych i uniwersalnych dóbr publicznych, niezbędnych
w sektorze właścicieli publicznych, jak i prywatnych. Niewątpliwie obszarem do
powstawania tego typu konfliktów jest ochrona środowiska, której zapewnienie
jest konstytucyjnym zadaniem państwa, a działania ochronne oraz ich finansowanie są obowiązkiem także prywatnych przedsiębiorców i osób fizycznych.
13.2. Ochrona środowiska
jako przedmiot ekonomii instytucjonalnej
Presja na środowisko powodowana działalnością gospodarczą oraz konsumpcją ma charakter ogólnopaństwowy, a ochrona środowiska należy do niezbywalnych dóbr publicznych o charakterze mieszanym14. Z tego też względu środowisko i jego ochrona stało się zarówno przedmiotem zainteresowania ekonomii
instytucjonalnej, jak i przyczyną jej rozwoju.
Presja na środowisko odbywa się poprzez:
wyczerpywanie zasobów nieodnawialnych, takich jak surowce mineralne;
nadmierne eksploatowanie zasobów odnawialnych, takich jak łowiska czy lasy;
zanieczyszczanie naturalnych ekosystemów;
degradowanie takich podstawowych dóbr, jak czyste powietrze i woda.
Skutkiem wywierania presji na środowisko jest ograniczanie przestrzeni
ekologicznej i powstawanie zagrożeń środowiskowych. Ich przejawem w skali
globalnej są między innymi:
• zużywanie około 40% pierwotnej produkcji biologiczne15, z tendencją do
szybkiego wzrostu tego wskaźnika;
• ropa naftowa i niektóre metale stają się rzadkie już obecnie;
• poważny ubytek wierzchniej warstwy gleby;
• postępujące ocieplenie;
• postępujące pustynnienie i kurczenie powierzchni gruntów ornych;
Sektorpubliczny…, op. cit., s. 276.
Produkcja biologiczna jest kategorią, którą można zastosować do opisu świadczeń ekosystemów. W odniesieniu do strat ekologicznych w ekonomii dobrobytu, zużyta produkcja
biologiczna jest traktowana jako strata – czyli poniesione szkody z powodu wykorzystania
środowiska w działalności gospodarczej. W koncepcji oceny świadczeń ekosystemów może
ona wyrażać wartość korzyści ekosystemów na rzecz działalności gospodarczej, czyli na
rzecz wzrostu dobrobytu.
14
15
– 265 –
• postępująca utrata różnorodności biologicznej. Zagrożone są całe grupy roślin i zwierząt – ich wymieranie dokonuje się z wielką szybkością, znacznie
szybciej niż industrializacją16.
Zagrożenia te są realne nie tylko w słabo rozwiniętych, ale i dobrze rozwiniętych krajach gospodarki rynkowej. W tych ostatnich dostępna jest informacja o:
środowiskowych skutkach korzystania z zasobów, preferencjach konsumentów,
technologiach oferowanych producentom, stopie procentowej niezbędnej do dyskontowania przyszłych efektów, relacjach cenowych decydujących o rynkowej
wartości posiadanych zasobów. Decyzje gospodarcze podejmują miliardy indywidualnych użytkowników środowiska. Mogą one być racjonalne z prywatnego punktu widzenia, ale często okazują się nieracjonalne z punktu widzenia społecznych
interesów obecnych i przyszłych pokoleń.
Ekonomistów interesują nie tylko funkcyjne – ilościowe zależności między określonymi działaniami i ich ekologicznymi konsekwencjami. Poszukują oni pieniężnych
(finansowych) wymiarów szkód ekologicznych. Poszukiwanie to jest treścią złożonych
procesów wyceny poszczególnych elementów środowiska przyrodniczego.
W zainteresowaniach ekonomii najważniejsze jest przeciwdziałanie i pokonywanie bariery zasobowej rozwoju. Do ważnych, bowiem w znacznej części nieodnawialnych, zasobów wytwórczych, należą zasoby naturalne Ograniczoność
zasobów naturalnych powoduje zwiększenie nakładu pracy i kapitału na jednostkę
produkcji. W powszechnym prawie produkcji17, zwraca się uwagę na istotę takich
aspektów środowiska, jak walory rekreacyjne, psychologiczne, estetyczne, niezbędne
nie tylko procesom produkcji, ale i każdemu człowiekowi do prawidłowego funkcjonowania. W tym ujęciu środowisko i jego ochrona nie stanowią samodzielnego adresata polityki gospodarczej państwa, lecz stanowią barierę lub/i szansę rozwoju gospodarczego, w zależności od poziomu zanieczyszczeń i zagrożeń z nimi związanych.
Takie pojmowanie środowiska i jego ochrony kieruje zainteresowania tej
dziedziny nie tylko do tak zwanych „ekologów” i polityki ekologicznej państwa,
nieakceptowanych najczęściej przez polityków i biznes, lecz kieruje te problemy
także do teorii czynników produkcji, a środowisko każe traktować podobnie, jak
pracę, kapitał i ziemię, w ujęciu ekonomii keynesowskiej. Ekonomia neoklasyczna, podobnie jak ekonomia keynesowska, zostały ocenione jako niewystarczające
w rozwiązywaniu problemów środowiskowych i związanych z nimi barier wzrostu
Około 20% gatunków światowej fauny ryb słodkowodnych już wymarło albo znajduje się
w stadium niebezpiecznego spadku liczebności. W Europie Zachodniej masowo wymierają
grzyby. Jeżeli niszczenie lasów równikowych będzie kontynuowane w obecnym tempie, do
2022 roku połowa lasów przepadnie. Ludzka działalność przyspieszyła tempo wymierania
gatunków od tysiąca do 10 tysięcy razy ponad normalny poziom i to tylko w lasach deszczowych, wyłącznie drogą zmniejszania ich obszaru. E.O.Wilson, Różnorodność życia, PIW,
Warszawa 1999, s. 322, 256 i inne.
17 Powszechne prawo produkcji sformułowane przez Milla na podstawie prac D. Ricarda
oraz T. Malthusa, por. K. Prandecki, Ochrona środowiska w teorii ekonomii, „Ekonomia
i Środowisko” 2007 nr 2.
16
– 266 –
gospodarczego. Wynikają one ze specyfiki środowiska, jako dobra wspólnego
(z syndromem tragedii dóbr wspólnych), a także ze specyfiki rynku w ogóle, w tym
rynku dóbr i usług środowiskowych. Najważniejszym zjawiskiem rynkowym zanieczyszczeń środowiska18 są efekty zewnętrzne, które stanowią przedmiot zainteresowania NEI. Efekty zewnętrzne powstają wówczas, gdy określona osoba lub
przedsiębiorstwo, podejmuje działania, które wywierają wpływ na sytuację innych
osób lub przedsiębiorstw, a nie są rekompensowane odpowiednią płatnością.
Prowadzi to do19:
• nadmiernej wielkości produkcji dóbr wywołujących negatywne efektywne
zewnętrzne;
• niedostatecznej wielkości produkcji dóbr i usług wywołujących pozytywne
efekty zewnętrzne.
W rezultacie społecznie efektywny poziom produkcji jest niższy od poziomu
odpowiadającego równowadze rynkowej, wyznaczonej przez przecięcie się krzywej podaży (prywatnego kosztu krańcowego) oraz krzywej popytu (korzyści krańcowej). Można więc twierdzić, że zanieczyszczenia środowiska i inne zjawiska
społeczne, powodujące tak zwane efekty zewnętrzne (koszty i korzyści zewnętrzne), są przejawem zawodności rynku, a ich rozwiązanie jest możliwe przez wykorzystanie instrumentów ekonomii instytucjonalnej.
Podstawowym kryterium pomiaru i oceny skuteczności ekonomii w rozwiązywaniu problemów środowiskowych jest efektywność, ale rozumiana w ujęciu
efektywności paretowskiej20, podstawowego kryterium oceny rynku w NEI. Oznacza ona takie rodzaje alokacji zasobów (w tym odnawialnych i nieodnawialnych
dóbr przyrody), w przypadku których niczyjej sytuacji nie da się polepszyć bez
jednoczesnego pogorszenia sytuacji kogoś innego. Korzyść w sensie paretowskim
może towarzyszyć całym pakietom zmian, a jednocześnie każda z nich, traktowana
oddzielnie, może nie mieć takiego charakteru.
Każda gospodarka, w której istnieje konkurencja rynkowa, jest efektywna
w rozumieniu Paret21. Za pośrednictwem mechanizmu konkurencji rynkowej
można – dokonując odpowiedniej zmiany wyjściowego podziału dochodów – osiągnąć efektywną w rozumieniu Pareta alokację zasobów. A zatem rynek i konkurencję, a tam gdzie rynek nie działa lub jest zawodny – państwo, można uznać za podstawowych regulatorów procesów produkcji i rozwoju, w tym w szczególności
w okresie kryzysów (dekoniunktur).
Zanieczyszczenia środowiska nie są jedynym źródłem efektów zewnętrznych. Powoduje
je wiele innych zjawisk społecznych, np. alkoholizm, palenie tytoniu, wspólne osiedla
mieszkaniowe.
19 J.E. Stiglitz, Ekonomia …, op. cit., s. 256.
20 H. R. Varian, Mikroekonomia, Wyd. Naukowew PWN Warszawa 1997, s. 45 i dalsze.
21 J. E. Stiglitz, Ekonomia…, op. cit., s. 73.
18
– 267 –
13.3. Instytucjonalne instrumenty rozwoju zrównoważonego
Wykorzystanie środowiska i jego ochrona wymaga w szczególności zapewnienia najważniejszego dobra publicznego, jakim jest efektywne państwo. Może
ono rozwiązywać problemy efektów zewnętrznych, warunkujących zrównoważenie rozwoju, na kilka sposobów. Do ważniejszych zaliczyć można22:
• stosowanie kar i podatków korekcyjnych;
• subsydiowanie;
• stosowanie regulacji;
• stymulowanie innowacji, ujawnianie informacji;
• ustanawianie rekompensat.
Zwiększenie roli czynników środowiskowych wpisuje się w nurt postulatów
tak zwanej trzeciej drogi, charakterystycznej dla założeń NEI. Opiera się ona na
założeniu istotnej roli instytucji w gospodarce (wynikającej z niemożności wypełnienia neoklasycznego założenia o pełnym dostępie jednostki do informacji), co
powoduje, że jednostki podejmują decyzje jedynie potencjalnie racjonalne.
Jedną z instytucji, wspierających ochronę środowiska, jest doskonalenie się
jednostek ludzkich. Powoduje ono zmniejszenie kosztów, poprawę funkcjonowania instytucji oraz zwiększenie ich wpływu na otoczenie. Neoklasyczne założenie
o konieczności transformacji technicznej w celu zwiększenia efektywności wykorzystania zasobów, wymaga rozszerzenia o postulat równoległego kształtowania
jednostki ludzkiej, aby była ona bardziej świadoma i odpowiedzialna. Wykształcenie nowego, świadomego człowieka pozwala zmniejszać koszty, zwłaszcza w przypadku podejmowania decyzji niekorzystnych w danym momencie dla określonych
grup interesów (na przykład koszty redukcji poziomu emisji zanieczyszczeń
w danym sektorze). Zgodnie z teorią NEI transformacja jest długotrwałym procesem zmian instytucji formalnych, zwłaszcza praw własności i umów oraz instytucji
nieformalnych, takich jak normy moralne, zwyczaje, przekonania religijne i mentalność jednostek23.
W odniesieniu do efektywności państwa w zakresie ochrony środowiska
niektórzy ekonomiści i politycy zalecają prywatyzację działalności ochronnej, wobec zawodności państwa i własności publicznej kapitału oferującego dobra i usługi
środowiskowego (w tym zwłaszcza przedsiębiorstw państwowych). Hipoteza ta
ulega podważeniu za sprawą badań nad tak zwaną własnością wspólną. Tą specyficzną kategorią związaną ze wspólnotami zajmowała się E. Ostrom24, która za
analizę ekonomicznych aspektów, wykorzystania środowiska szczególnie przez
wspólnoty, otrzymała w 2009 roku, wraz z O. Williamsonem, nagrodę Nobla
w dziedzinie ekonomii (jako pierwsza i jedyna dotąd kobieta). Badając funkcjonoIbidem, s. 299 i dalsze.
J. Godłów-Legiędź, Transformacjaustrojowa zperspektywynowejekonomiiinstytucjonal‐
nej, „Ekonomista” 2005 nr 2.
24 na Uniwersytecie Bloomington, w stanie Indiana.
22
23
– 268 –
wanie pastwisk, lasów i łowisk, E. Ostrom, wykazała, że właściciele we wspólnocie
potrafią podejmować słuszne decyzje, których podstawą jest wzajemne zaufanie
i współtworzenie reguł, co przyczynia się w znacznym stopniu do ich respektowania. Badała również w jaki sposób samoorganizacja i zarządzanie na poziomie
lokalnym oddziałują na prowadzenie wspólnych zasobów, w tym naturalnych
(na przykład lasów), czy też stworzonych przez człowieka (na przykład policji).
W jej pracach podstawową kwestią jest współdziałanie ludzi z ekosystemami
w celu utrzymania długoterminowego, zrównoważonego stanu zasobów. Wskazują
na to jej studia w zakresie zarządzania pastwiskami przez mieszkańców Afryki
i nawadniania w miastach zachodniego Nepalu. Ostrom rozpatrywała, w jaki sposób społeczeństwa rozwinęły instytucjonalne rozwiązania w zakresie zarządzania
zasobami naturalnymi, w wielu przypadkach unikając utraty ekosystemu. Jej badania podkreślają wieloaspektowy charakter interakcji człowieka z ekosystemem
i sprzeciwiają się uniwersalnemu „panaceum” na społeczne problemy ochrony
środowisk25. Obserwacje E. Ostrom zaprzeczają twierdzeniu, że wspólne zasoby
powinny być sprywatyzowane, czy też przejęte przez państwo, w celu uniknięcia
nadmiernego zużycia i zniszczenia z powodu nieograniczonego do nich dostępu.
Udowadnia, że teoria „tragedii wspólnego pastwiska” nie jest uniwersalna, a dylemat ten daje się rozwiązać przez współpracę i zaufanie użytkowników dobra.
Z problemami własności zasobów oraz dóbr i usług środowiskowych wiąże
się problem odpłatności za nie. Rynkową i traktatową zasadą wykorzystania
i ochrony środowiska w gospodarce rynkowej jest – zanieczyszczający płaci
(sprawca zanieczyszczenia płaci). Zgodnie z nią – we wszystkich przypadkach,
w których udaje się ustalić jednoznacznie odpowiedzialność za użytkowanie i zanieczyszczanie środowiska przyrodniczego, koszty tej działalności powinien ponosić sprawca. Formą takich obciążeń sprawców zanieczyszczeń są podatki, ale także
wymuszane przez normy prawne inwestycje lub też inne obligatoryjne opłaty
i nakłady. Zasada ta jest interpretowana jako zasada nie subsydiowania zanieczyszczających. Ale istnieją pewne pragmatyczne uzasadnienia dopuszczalności
subsydiowania (subwencjonowania) ochrony środowiska w formie dotacji i różnych subsydiów. Do takich argumentów w krajach OECD i w UE należą:
• konieczność poprawy stanu środowiska, niemożliwa bez środków publicznych, których udostępnienie nie powoduje istotnych zniekształceń w międzynarodowym systemie handlu i przepływów kapitałowych;
• niemożność podejmowania działań ochronnych przez niektóre branże, regiony, zakłady;
M. in. E. Ostrom et al., TrustinPrivateandCommonPropertyExperiments, „Southern Economic Journal” 2009 No. 1. Wykorzystano także pracę studentów: P. Kujda, Sz. Musiał,
J. Pieronkiewicz, IstotaiefektywnośćwłasnościwspólnejwteoriiElinorOstrom, przygotowaną w ramach prowadzonego przeze mnie przedmiotu ekonomika i organizacja przedsiębiorstw publicznych, UEK, Kraków 2010, niepublikowana.
25
– 269 –
• trudności w ustalaniu sprawy zanieczyszczeń i jednocześnie konieczność zapobiegania lub usuwania skutków emisji zanieczyszczeń do środowiska
(np. przez byłe przedsiębiorstwa państwowe, stacjonujące dawniej wojsko);
• pilna potrzeba działań ochronnych, które bez środków publicznych byłyby
zbyt wolno podejmowane.
Ważną rynkową zasadą ochrony środowiska jest także zasada likwidacji zanieczyszczeń u źródła. Oznacza ona, że przy wyborze środków zapobiegawczych
i sposobów likwidacji skutków zagrożeń, preferowane powinny być działania
w następującym porządku26:
• unikanie wytwarzania zanieczyszczeń polegające na przebudowie systemów
produkcyjnych i konsumpcyjnych, w celu zmniejszenia presji na środowisko;
• recykling polegający na tworzeniu zamkniętych obiegów materiałów i surowców, odzysku energii, wody oraz surowców, odzysku energii, wody oraz surowców pochodzących ze ścieków i odpadów, gospodarcze wykorzystanie
odpadów zamiast ich wprowadzenia do środowiska;
• neutralizacja zanieczyszczeń, oczyszczanie ścieków i gazów odlotowych, neutralizacja i składowanie odpadów stałych.
Funkcje państwa w gospodarce opisuje w szczególności ekonomia dobrobytu,
rozwijana przez NEI. Sprowadza się je do ujęcia27:
normatywnego, koncentrującego się na tym co państwo powinno robić;
pozytywnego, koncentrującego się na opisywaniu i wyjaśnianiu zarówno tego,
co państwo rzeczywiście robi, jak i skutków jego działań.
Państwo powinno zajmować się jedynie redystrybucją dochodów (zasobów),
o ile nie występuje w danym obszarze zawodność rynku, a dobra nie są pożądane
społecznie. Wówczas działanie prywatnych podmiotów może zapewnić efektywność wykorzystania zasobów. Świadczenia ekosystemów, ich zasoby i procesy
z nimi związane wiążą się jednak z poważną zawodnością rynku. Jej przejawem są
niedoskonała konkurencja, niedoskonała informacja, brak pewnych rynków
(w tym rynków dóbr i usług ekologicznych), występowanie dóbr publicznych
i bezrobocia – w rezultacie rynek nie radzi sobie z rozwiązaniem problemu efektywności w rozumieniu Pareta. W takiej sytuacji niezbędna jest rola państwa, przy
dwóch zastrzeżeniach. Po pierwsze interwencja państwa na rynku poprawiając
czyjąś sytuację (na przykład przez subsydia) nie może jednocześnie pogarszać
sytuacji nikogo innego, aby zapewnić korzyści w rozumienia Pareta. Po drugie
należy udowodnić, że rzeczywisty proces polityczny i biurokratyczne struktury
społeczeństwa demokratycznego są w stanie skorygować zawodność rynku i zapewnić osiągnięcie korzyści w rozumieniu Pareta.
Rozpatrywanie funkcji państwa, odwołujące się do zawodności rynku, ma
głównie normatywny charakter. Umożliwia ono zidentyfikowanie takich sytuacji,
w których państwo powinno coś zrobić, a jednocześnie zwraca uwagę na zawod26
27
Wskaźnikiekorozwoju, red. T. Borys, Wyd. Ekonomia i Środowisko, Białystok 1999, s. 88–89.
J. E. Stiglitz,Ekonomia…, op. cit., s. 105 i dalsze.
– 270 –
ność państwa. Dlatego też niektórzy ekonomiści są zdania, że ekonomia powinna
się koncentrować na analizie pozytywnej, czyli na opisywaniu skutków działań
państwa oraz istoty procesów politycznych, a nie na normatywnej analizie pożądanych zadań i funkcji państwa. Ale poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, jaka
powinna być rola państwa i procesu politycznego jest ważna, prowadzi bowiem do
zmian instytucji publicznych w kierunku zwiększenia prawdopodobieństwa
uwzględniania w decyzjach publicznych szerszego zbioru interesów społecznych,
a nie tylko wybranych interesów grup nacisku. Niewątpliwie takim obszarem decyzji są działania na rzecz wzrostu produktywności świadczeń ekosystemów oraz
ochrony bioróżnorodności.
Problemem do rozwiązywania przez państwo w odniesieniu do świadczeń
ekosystemów i ich ochrony są w szczególności wspomniane już efekty zewnętrzne.
Prowadzą one do:
• nadmiernej wielkości produkcji dóbr wywołujących negatywne efekty zewnętrzne (w tym oceniane jako straty ekologiczne);
• niedostatecznej wielkości produkcji dóbr wywołujących pozytywne efekty
zewnętrzne (w tym oceniane jako korzyści ekologiczne).
Publiczne metody rozwiązywania problemów efektów zewnętrznych można
podzielić na dwie kategorie28:
• bodźce ekonomiczne (rozwiązania oparte na mechanizmie rynkowym, do
których zalicza się: kary pieniężne lub podatki, subwencje na zmniejszanie
poziomu zanieczyszczeń oraz zbywalne zezwolenia na emisję określonej ilości zanieczyszczeń);
• regulacje bezpośrednie (normy emisji zanieczyszczeń jako instrumenty regulacji efektów, zakaz produkcji lub stosowana niektórych materiałów, wyrobów, jako instrument regulacji nakładów).
Problematyka instrumentów ekonomicznych, rynkowych oraz prawnych
kształtowania zachowań podmiotów wobec środowiska oraz jego ochrony są
przedmiotem odrębnych opracowań ekonomicznych i polityki ekologiczne29. Kluczowe znaczenie dla polityki ekologicznej, podobnie jak polityki ekonomicznej, ma
tak zwana polityka kosztów transakcyjnych. Wiele cech i skutków prowadzonej
polityki łatwiej zrozumieć i powiązać ze sobą, jeśli traktuje się je jako efekty różnych kosztów transakcyjnych oraz strategii stosowanych przez podmioty do radzenia sobie z tymi kosztami. To podejście wiąże się z występowaniem problemu
„wspólnej agencji”. Oznacza ona sytuację, w której w grze politycznej kilku uczestników (mocodawców) próbuje wpłynąć na działania jednego bezpośredniego decydenta (pełnomocnika). Kluczowe znaczenia ma to, że problem „wspólnej agencji”
prowadzi do osłabienia bodźców, które powinny oddziaływać na zachowanie deIbidem, s. 264 i dalsze.
Do ważnych publikacji w tym zakresie należy zaliczyć: Podstawy ekonomii środowiska
izasobównaturalnych, red. B. Fiedor, Wyd. C.H. Beck, Warszawa 2002, s. 293–380.
28
29
– 271 –
cydentów30. Znaczenie traci tradycyjna dychotomia rynek-państwo i względna
efektywność każdego z tych mechanizmów. Zarówno rynek, jak i państwo są faktami życia gospodarczego silnie uzależnionymi od procesu politycznego. Normatywna analiza polityki, upodobniała ją początkowo do działania wszechmocnego,
wszechwiedzącego i dobrotliwego dyktatora. W podejściu normatywnym nadal
dominuje pogląd, że prowadzenie polityki jest problemem czysto technicznym.
Przyjmuje się założenie, że gdy polityka maksymalizująca lub zwiększająca dobrobyt społeczny zostanie zaprojektowana i zalecona do realizacji, to w takiej też postaci zostanie wprowadzona w życie, dzięki czemu zamierzone efekty będą osiągnięte. Popełnia się w tym wypadku taki sam błąd, jaki w ekonomii neoklasycznej
popełniano w odniesieniu do przedsiębiorstwa, traktując go jako optymalizującą
„czarną skrzynkę”. W rzeczywistości propozycja polityki jest zaledwie początkiem
procesu, który ma charakter polityczny na każdym etapie – nie tylko na etapie
legislacji, lecz także na etapie jej wdrażania, co obejmuje między innymi utworzenie określonej agencji rządowej i dalsze jej funkcjonowanie. Możliwości usprawnienia polityki wymaga więc uwzględnienia, obok niesprawności rynku, także
niesprawności politycznych; one bowiem mogą powodować dodatkowe koszty
obsługi procesów i agencji, które to koszty są nazywane kosztami transakcyjnymi.
Agencje sektora publicznego mają pewne szczególne cechy, na które składają się
przede wszystkim wielość zadań, wielość interesariuszy, o często sprzecznych
interesach dotyczących celów i środków, oraz wielość poziomów zarządzania.
To właśnie ze względu na te cechy nietrafione bywają próby zastosowania w tym
sektorze rozwiązań w postaci konkurencji czy bezpośredniego uzależnienia wynagrodzeń od wydajności pracy. Wielość zadań powoduje, że cele są formułowane
w sposób nieprecyzyjny, w związku z czym sama agencja, jak i jej polityczny mocodawca mają trudności z określeniem kryterium ich realizacji. Z takimi problemami
wiąże się polityka ekologiczna, a w niej dobór instrumentów ekonomicznych, rynkowych i prawnych jej realizacji. Dalszy rozwój ekonomii sektora publicznego
powinien łagodzić i ograniczać niesprawności polityczne w wykorzystaniu ekosystemów i ich ochrony.
Swoisty spór, widoczny niemal we wszystkich systemach społeczno-gospodarczych i politycznych, dotyczący roli polityków i ekologów w ochronie środowiska, powinien być rozwiązywany przez strategię zjednoczonego ruchu ekologicznego, która pozwala zachować dobrobyt każdego człowieka i ocalić większość
istniejących jeszcze ekosystemów i gatunków31. Do ważniejszych założeń tej strategii można zliczyć doprowadzenie do tego, że ochrona środowiska stanie się
30 A. Dixit, TheMakingofEconomicPolicy:ATransaction‐CostPoliticsPerspective, MIT Press,
Cambrigde, Mass 1996, cyt za: Instytucjonalneproblemytransformacjigospodarkiwświetle
teoriiagencji, red. A. Wojtyna, Wyd. Akademii Ekonomicznej, Kraków 2005, s. 14 i dalsze.
31 Rozwinięcie tej problematyki: J. Famielec, Korzyściistratyekologicznewekonomiisektora
publicznego, „Ekonomia i Środowisko” 2010 nr 1, s. 59–62.
– 272 –
przedsięwzięciem rentownym oraz nastąpi bardziej efektywne wykorzystanie
bioróżnorodności na potrzeby całej gospodarki światowej32.
Głównym problemem nowego stulecia – zdaniem E.O.Wilsona – jest zapewnienie ubogiej części światowej populacji przyzwoitych warunków bytowania przy
jednoczesnej ochronie pozostałych form życia. Środowisko naturalne, skupiające
większość bioróżnorodności, nie zdoła się oprzeć presji głodnej ziemi ludności,
która znajduje się w sytuacji bez wyjścia. Istnieje jeszcze dość zasobów naturalnych, ci którzy je kontrolują powinni zadbać o etyczną – sprawiedliwą ich dystrybucję. To zadanie należy w dużej części do ekonomii.
13.4. Polityka ekologiczna państwa. Próba oceny
Porządek instytucjonalny, opisywany przez NEI, tworzy grunt do prowadzenia polityki państwa, na którym ma ona szanse powodzenia, lub który skazuje ją na
porażkę. Dobre instytucje są komplementarne w stosunku do polityki gospodarczej i ją wspierają33. Zmaganie się pojedynczych obywateli, przedsiębiorstw i sektorów z ochroną środowiska nie może być skuteczne bez ochrony państwa. Ale
działanie państwa powinno być rozsądne i zgodne z fundamentalnymi zasadami34.
Prawo ochrony środowi35 zobowiązuje państwo do opracowywania polityki
ekologicznej na cztery lata, z perspektywą dalszych czterech lat. Poprzedni projekt
polityki ekologicznej państwa przedłożyła Sejmowi RP Rada Ministrów w 2006
roku i opiewał on na lata 2007–2010 z perspektywą do 2014 roku. Skrócenie kadencji spowodowało, że parlament polski nie zdążył jej uchwalić w 2007 roku.
Ponadto konieczne było uwzględnienie prawodawstwa unijnego i istotna aktualizacja projektu. W rezultacie uchwalono w 2009 roku politykę ekologiczną na nowy
horyzont czasowy – 2009–2012 z perspektywą do 2016 roku36.
Polityka ta reguluje (tabela 13.3):
• priorytety polityki ekologicznej;
• kierunki działań systemowych;
• ochronę zasobów naturalnych;
• poprawę jakości środowiska i bezpieczeństwa ekologicznego;
• nakłady na realizację polityki ekologicznej.
E.O. Wilson, Przyszłośćżycia, Wyd. Zysk i S-ka, Warszawa 2002, s. 192–193.
M. Brzozowski i inni, Instytucjeapolitykamakroekonomicznaiwzrostgospodarczy, Wyd.
Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2006, s. 22.
34 M.Otte, Kiedynadchodzikryzys, Wyd. Studio Emka, Warszawa 2009, s. 17.
35 Ustawa z dnia 27 kwietnia 2001 roku – Prawo ochrony środowiska, (Dz. U. 2008, nr 25,
poz. 150, z późn. zm.).
36 Uchwała Sejmu RP z dnia 22 maja 2009 roku w sprawie przyjęcia dokumentu Polityka
ekologiczna Państwa w latach 2009–2012 perspektywą do roku 2016, MP nr 34 poz. 501.
32
33
– 273 –
Treść i forma omawianej polityki różni się od poprzedniej. Poprzednia była
bardziej dopracowana, staranna i miała charakter dokumentu strategicznego. Polityka z 2009 roku zawiera w swej treści diagnozy i wskazania na przyszłość, ale nie
jest dopracowana, wygląda na dokument roboczy, a nie na normę prawną.
We wstępie stwierdza się (…) niniejszeopracowaniejestdrugimzrządutegorodza‐
ju dokumentem strategicznym wymaganymi ustawą – Prawo ochrony środowiska
i dalej (…) generalnie zachowano strukturę dokumentu podobną do polityki ekolo‐
gicznej państwa na lata 2003–2006, inaczej akcentując potrzebę działań uznanych
jako priorytetowe. Jednakże sposób opracowania każdej dziedziny działań jest
inny, nie zastosowano odpowiednich metod diagnozy poszczególnych zjawisk
(wyrywkowo, w różnych okresach, brak reprezentatywności). Z przytoczonych
cytatów wynika także, że nie zadbano o korektę językową tekstu, stanowiącego
poważną uchwałę Sejmu RP. W interesującej problematyce finansowania jest zdanie, niezasługujące na określenie go aktem prawnym: Niemożnanatomiastwchwi‐
liobecnejocenićwydatkówponiesionychnaochronęśrodowiskaigospodarkęwodną
w roku 2008, gdyż GUS będzie dysponował danymi statystycznymi w tym zakresie
dopiero w 2009 r. Można jednak oczekiwać, że zostanie utrzymany obserwowany
wostatnichlatachtrendwzrostowynakładównatencel37.
Warto przypomnieć, że tak się pisze w dokumencie uchwalonym w maju
2009 roku, zawierającym prognozę do 2016 roku. Prognoza ta znajduje się w końcowej części dokumentu uchwalonego przez Sejm i nie zawiera żadnej podstawy
tego szacunku, poza wskazaniem cen z 2007 roku i ponownym przywołaniem
wzrostowej tendencji nakładów inwestycyjnych na ochronę środowiska, podawanej przez GUS w ostatnich latach. W tytule rozdziału zapowiada się „Nakłady na
realizację polityki ekologicznej”, a w treści nawiązuje już tylko nakładów inwestycyjnych (nie podając jak liczonych), pomijając koszty bieżące, od kilku lat szacowane także przez GUS38.
Ibidem.
Opracowanie dotyczące nakładów na realizację polityki ekologicznej budzi najwięcej
kontrowersji w omawianej uchwale Sejmu RP. Po pierwsze, nie jest powiązane z omawianymi wcześniej działaniami strategicznymi, w których – jak można szacować – dominować
mogą bieżące koszty, np. w kształtowaniu świadomości obywateli, w utrzymaniu obiektów
ochronnych itp. Ponadto w badaniu nakładów inwestycyjnych na ochronę środowiska GUS
posługiwał się różnymi metodykami, w pewnym okresie nazywał je wydatkami na inwestycje w ochronie środowiska. Ostatecznie przytaczane liczby przez GUS dotyczą nakładów na
środki trwałe służące ochronie środowiska, tymczasem z opisu działań wynika, ze oprócz
nakładów na środki trwałe, będą ponoszone inne, np. na prace geologiczne, na programy
naprawcze, na opracowywanie programów i strategii działania i wiele innych, wymienianych w Uchwale dotyczącej polityki ekologicznej z perspektywą do 2016 roku.
37
38
– 274 –
Tabela 13.3.Ważniejszeustaleniapolitykiekologicznejpaństwanalata2009–2012
zperspektywądo2016roku
Table 13.3. Themostimportantsettlementsofstateecologicalpolicyfortheyears2009–2012
withtheperspectivetilltheyear2016
OBSZARY REGULACJI PODSTAWOWE ZAŁOŻENIA Priorytety polityki ekologicznej (synteza całości dokumentu) •
•
•
•
•
•
•
•
•
Kierunki działań systemowych •
•
•
•
•
•
Ochrona zasobów naturalnych •
•
•
•
•
Działania na rzecz zapewnienia realizacji zasady zrównoważonego rozwoju Przystosowanie do zmian klimatu Ochrona różnorodności biologicznej Renaturalizacja i udrażnianie rzek Powołanie generalnego dyrektora ochrony środowiska Ocena ryzyka powodziowego dla kraju i sporządzenie map zagrożenia i map ryzyka powodziowego Realizacja zobowiązań traktatowych w zakresie ochrony wód przed zanie‐
czyszczeniami Przeciwdziałanie zmianom klimatu (redukcja emisji dwutlenku węgla z terenu UE o 20% do 2020 roku, udział odnawialnych źródeł w produkcji energii – co najmniej – 20%, wzrost efektywności energetycznej o 20%) Wprowadzenie dwóch nowych warstw tematycznych w gospodarowaniu zasobami geologicznymi – ochrona georóżnorodności i antropopresja oraz modyfikacja i aktualizacja warstwy referencyjnej kopaliny Uwzględnienie zasad ochrony środowiska w strategiach sektorowych Aktywizacja rynku na rzecz ochrony środowiska – pełna internalizacja kosztów zewnętrznych związanych z presją na środowisko Zarządzanie środowiskowe (między innymi „zielone zamówienia” publiczne) Udział społeczeństwa w działaniach na rzecz ochrony środowiska (między innymi finansowe wspieranie organizacji pozarządowych) Odpowiedzialność za szkody w środowisku (między innymi wdrażanie zasady „zanieczyszczający płaci”) Uwzględnianie czynników ekologicznych w planowaniu przestrzennym (mię‐
dzy innymi kryteria ochrony środowiska w decyzjach lokalizacyjnych, wprowa‐
dzenie tak zwanych progów chłonności środowiskowej oraz pojemności prze‐
strzennej danego środowiska) Ochrona przyrody (między innymi dopuszczenie do środowiska organizmów modyfikowanych genetycznie, inwentaryzacja i waloryzacja różnorodności biologicznej Polski) Ochrona i zrównoważony rozwój lasów (między innymi wprowadzenie alter‐
natywnego systemu certyfikacji lasów) Racjonalne gospodarowanie zasobami wody (między innymi wdrożenie ra‐
mowej dyrektywy wodnej, ocena ryzyka powodziowego, monitorowanie tere‐
nów osuwiskowych) Ochrona powierzchni ziemi (między innymi opracowanie krajowej strategii ochrony gleby) Gospodarowanie zasobami geologicznymi (między innymi racjonalizacja zaopatrzenia ludności oraz sektorów gospodarczych w kopaliny i wodę z zaso‐
bów podziemnych) – 275 –
OBSZARY REGULACJI PODSTAWOWE ZAŁOŻENIA Poprawa jakości środowiska i bezpieczeństwa ekologicznego •
•
•
•
•
•
Nakłady na realizację polityki ekologicznej •
Poprawa stanu zdrowotnego mieszkańców (między innymi udział organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej w strategicznej ocenie oddziaływania na śro‐
dowisko) Dalsza redukcja emisji z dużych źródeł energii Wdrożenie krajowego programu oczyszczania ścieków komunalnych, przywra‐
canie ciągłości ekologicznej cieków Reforma prawna systemu gospodarki odpadami Ochrona przed oddziaływaniem pól elektromagnetycznych Stworzenie efektywnego nadzoru nad substancjami chemicznymi dopuszczo‐
nymi na rynek Szacunek nakładów na politykę ekologiczną w latach 2009–2012, w cenach 2007 roku – 66,2 mld PLN, w latach 2013–2016 – 63,5 mld PLN; razem 129,7 mld PLN Źródło: opracowanie własne na podstawie: uchwała Sejmu RP z dnia 22 maja 2009 roku
w sprawie przyjęcia dokumentu Polityka ekologiczna państwa w latach 2009–2012 perspektywą do roku 2016, MP nr 34 poz. 501.
Brak powiązania prognozy nakładów na realizację polityki ekologicznej
z przyjętymi w uchwale Sejmu RP w maju 2009 roku działaniami, powoduje, że
założenia finansowe nie są wiarygodne i nie stanowią podstawy zarządzania oraz
finansowania polityki ekologicznej. Zwraca uwagę fakt przyjęcia sumy nakładów
w wysokości 129,7 mld PLN i jej prawie równy podział pomiędzy lata 2009–2012
i 2013–2016, bez uzależnienia od intensywności i kapitałochłonności przedsięwzięć ochronnych w tych okresach. Nie uwzględnia się także faktu rozpoczęcia
nowej perspektywy finansowania przez budżet UE w 2014 roku, w której zmieniać
się będą niektóre zasady współfinansowania polityki spójności i polityki regionalnej przez UE.
Z założeń polityki ekologicznej państwa do 2016 roku wynika, że w nakładach inwestycyjnych na jej realizację w latach 2009 – 2016 dominować mają środki publiczne. Ponad 22% nakładów ma pochodzić z funduszy ekologicznych, prawie 19% z UE i pomocy bilateralnej39. Z projektowanej struktury nakładów inwestycyjnych na ochronę środowiska wynika, że większość zamierzonych działań
zmierza do realizacji zobowiązań akcesyjnych, a nie własnej polityki państwa. Ani
w zamierzeniach, ani w finansowaniu działań ochronnych nie uwidacznia się wizja,
czy też misja Polski w kwestiach ekologicznych. Podporządkowanie polityce UE
sprawia, że normy prawne i instytucjonalne uchwalane w Polsce wynikają głównie
ze zobowiązań akcesyjnych.
Treść polityki ekologicznej i założenia jej finansowania do 2016 roku nie są
w żaden sposób powiązane ze stanem gospodarki i kondycją finansową przedsiębiorstw. Wskazuje na to optymistyczne założenie w uchwalonej polityce ekolo39 W opisie środków zagranicznych finansujących politykę ekologiczna w uchwale Sejmu RP
stosowana jest kategoria „pomocy”, ale można przypuszczać, zwłaszcza gdy chodzi o inwestycje, że będzie to współfinansowanie, a nie pomoc publiczna, która jest zakazana w UE.
– 276 –
gicznej o dostatku środków własnych inwestorów oraz o dostępie do kredytów
i pożyczek z banków, w tym komercyjnych. Tymczasem kondycja finansowa
przedsiębiorstw – choć nie przejawia głębokiego kryzysu, to wskazuje na spadek
dochodów nadających się do zainwestowania, zwłaszcza w ochronie środowiska.
Dostęp jednostek samorządu terytorialnego do środków z UE jest ograniczony
wysokim stopniem ich zadłużenia i brakiem możliwości pozyskania swoich wkładów, niezbędnych do montażu finansowego projektów. Ogromnym ograniczeniem
w dostępie do publicznych środków, w tym także z UE, są nadal trudne, pracochłonne procedury i konflikty polityczne pomiędzy administracją rządową a samorządową, między którą podzielony jest proces kontraktowania środków UE i ich
rozliczania. Nieoczekiwaną barierą w finansowaniu polityki ekologicznej i innych
zamierzeń publicznych są anomalie pogodowe i powódź, która kilkakrotnie dotknęła te same regiony Polski w 2010 roku. Takiego ryzyka ani żadnego innego
ryzyka nie przewidują założenia omawianej polityki ekologicznej.
Polityka ekologiczna RP w latach 2009–2012 z perspektywą do 2016 roku nie
została – jak już podkreślono – skorelowana z rozwojem gospodarki ani z kryzysem finansowym, pomimo że była opracowywana w 2008 i 2009 roku, gdy już
widoczne były przejawy kryzysu i to w krajach rozwiniętych, na przykład w USA.
W 2008 roku ogłaszano już wielkie programy pomocy bankom i gospodarce, przeciwdziałania kryzysowi i likwidacji jego skutków40.
Można jednak sformułować tezę, że obowiązująca polityka ekologiczna, choć
nie nawiązywała do kryzysu, to niektórymi swymi założeniami może przeciwdziałać i ogranicza skutki kryzysu. Do takich założeń polityki ekologicznej, można zaliczyć:
• ekologizację rozwoju sektorów gospodarki, np. energetycznego;
• aktywizację rynku na rzecz ochrony środowiska;
• rozwój nauki i badań;
• wykorzystanie kryteriów ekologicznych w planowaniu przestrzennym;
• ochronę zasobów naturalnych;
• włączenie społeczeństwa do działań na rzecz ochrony środowiska .
Nadal brakuje jednak programu wykonawczego do tej polityki i dlatego przytoczone zapisy mogą nigdy nie być wdrożone.
Państwo stoi ponad gospodarką i ma się troszczyć o sensowne reguły gry.
Pogląd ten był podstawą wypracowanej w 1945 roku socjalnej gospodarki rynkowej w Niemczech, ale z czasem zaniknął i został zniszczony przez lobbing i nacisków branży finansowej. Finanse są jednym z najbardziej czułych obszarów życia
gospodarczego. Dlatego też rynki finansowe muszą być regulowane. Przepływy
kapitału, w pozbawionej barier globalnej gospodarce, mogą wywołać znaczne
szkody.
Takie programy omawia między innymi P. Aleksandrowicz, M. Rabij, Wyciągnięta ręka
rynku, „Newsweek Polska” 2008 nr 46, s. 56–57
40
– 277 –
W finansowaniu polityki ekologicznej – jak podkreślono – znacząca jest rola
środków UE, w tym zwłaszcza budżetu, realizowana w perspektywie finansowej
2007–2013, przez dwa fundusze strukturalne – Europejski Fundusz Rozwoju
Regionalnego oraz Europejski Fundusz Społeczny, a także przez Fundusz Spójności. Komisja Europejska zareagowała na kryzys gospodarczy lat 2007–2008
i w październiku 2008 roku przyjęła komunikat Przezwyciężenie kryzysu finansowego i wyjście na prostą: europejskie ramy działania. Te ramy działania stanowią
plan naprawy gospodarczej, który może być także przydatny w finansowaniu polityki ekologicznej. Do ważniejszych zamierzeń w tym względzie, ważnych dla
ochrony środowiska, można zaliczyć wsparcie finansowe tak zwanych inteligentnych inwestycji, takich jak: w ochronie środowiska, zwiększających efektywność
energetyczną, infrastrukturę techniczną, inwestycje publiczne oraz inwestycje
i programy na rzecz energii odnawialnej w budownictwie.
***
Działania ochronne nie powinny być odrębnym adresatem polityki i finansowania. Muszą być zintegrowane z polityką gospodarczą i społeczną, zgodnie z zasadami rozwoju trwałego i zrównoważonego. Za zapewnienie takiego rozwoju
odpowiada państwo, ale jednocześnie podstawową zasadą finansowania tego rozwoju jest zanieczyszczający płaci. Kryzys gospodarczy ani finansowy nie powinien
zasady tej łagodzić. Pesymistyczne jest jednak, że polityka ekologiczna państwa
obciążania sprawców zanieczyszczeń (poza hasłem) nie przewiduje, ani nie zapowiada, jak ją można wdrażać. Można przypuszczać, że prace nad nową perspektywą
finansowania przez budżet UE na lata 2014–2020 przypomną o zasadzie „zanieczyszczający płaci”, zapomnianej w polityce ekologicznej państwa do 2016 roku.
– 278 –
14
Waldemar Florczak Rozwój zrównoważony
a długookresowy
wzrost gospodarczy.
Alternatywa czy koniunkcja?
SUSTAINABLE DEVELOPMENT VERSUS LONG-TERM ECONOMIC
GROWTHALTERNATIVE OR CONJUNCTION?
Abstract: The article deals with the concepts of endogenous growth and sustainable
development, the two being to a large extent complementary with each other. It follows
from the considerations that there is no other way to implement the principles of sustainable development than to accumulate knowledge capital to produce technological
progress, all of which constitutes the essence of the endogenous growth theory.
The only realistic perspective to achieve sustainability in all of its aspects gives the
‘‘green” economic growth, which should be continued under ecologically friendly conditions and growing substitutability of production factors. This is possible only under appropriate policies and favorable legal and institutional circumstances because relying on
the invisible hand of the market leads to market failures. The scale of potential ecological and social dangers – even if not fully recognized – is enormous so that the precautionary rule should be applied while disputing on the credibility/incredibility of the notion
of sustainable development.
Key words: Sustainable development, economic growth, knowledge-based economy,
theories of endogenic growth
– 279 –
14.1. Uwagi wstępne
Z
apoczątkowany rewolucją przemysłową i obserwowany od końca XVIII wieku
nieprzerwany rozwój gospodarczy licznych krajów, a nawet całych regionów świata,
oraz towarzyszący mu ustawiczny wzrost populacji ludzkiej, a zwłaszcza akceleracja
omawianych zjawisk, datująca się od około połowy XX stulecia, rodzą pytanie o determinanty oraz granice długookresowego wzrostu. Kompleksowej odpowiedzi na
tak złożone pytanie próbują udzielić między innymi współczesne teorie ekonomiczne, a w szczególności teorie endogenicznego oraz zrównoważonego wzrostu.
Zgodnie z ustaleniami teorii wzrostu endogenicznego o długotrwałym wzroście gospodarczym decydują – obok czynników ilościowych: majątku trwałego oraz
zasobów siły roboczej – przede wszystkim czynniki jakościowe: postęp techniczny
oraz kapitał ludzki1. Jednakże formowanie kapitału ludzkiego oraz postępu technicznego – jak również ich efektywne wykorzystanie – jest uwarunkowane szeregiem
innych czynników: ekonomicznych, społecznych, demograficznych, instytucjonalnych, przyrodniczych, geograficznych. Postawić można hipotezę, że współcześnie –
w większym stopniu niż w przeszłości – rozwój społeczno-ekonomiczny świata staje
się funkcją coraz liczniejszych czynników2 i ograniczony jest od góry, zgodnie z zasadą „wąskiego gardła”, tymi z nich, które wykazują symptomy szeroko zdefiniowanego niedoboru bądź niewłaściwego użytkowania. Te ostatnie w kontekście historycznym charakteryzowały się dużą zmiennością, a w globalnej percepcji rolę taką przypisuje się obecnie uwarunkowaniom ekologicznym.
Przez ostatnie kilkadziesiąt lat zagadnienia związane z ekologicznymi aspektami gospodarowania torowały sobie drogę do panteonu nauk ekonomicznych,
a współcześnie zajmują w nim stałe miejsce. Zainicjowany raportem Klubu Rzymskiego proces uświadamiania rozmiarów globalnego zagrożenia zaowocował licznymi międzynarodowymi inicjatywami zmierzającymi w kierunku ograniczenia,
a nawet odwrócenia niekorzystnych tendencji w degradacji środowiska naturalnego.
Immanentną cechą znacznej części procesów ekologicznych jest ich ponadnarodowy charakter, sprawiający że nie powinny być one traktowane tylko jako wewnętrzne problemy państw3. Z drugiej strony jednak, to poszczególne kraje są
odpowiedzialne za wdrażanie zasad zrównoważonego rozwoju. Co więcej, sama
koncepcja zrównoważonego rozwoju, przez który – według najczęściej przytaczanej definicji – rozumieć należy rozwój, który zaspokaja potrzeby współczesnych
Przykładowo Ph. Aghion, P. Howitt, EndogenousGrowthTheory, MIT Press, London 1999.
G. Kołodko, WędrującyŚwiat, Prószyński i S-ka, Warszawa 2008.
3 A. Budnikowski, EkonomiaiŚrodowisko, „Ekonomia i Środowisko” 1994 nr 1(4), s. 31–43,
M. Bańkowski, Powiązanie polityk energetycznej i ochrony środowiska w dokumentach rzą‐
dowych jako element realizacji polityki zrównoważonego rozwoju, Krajowa Agencja Poszanowania Energii, 2004 Dostęp: www.kape.gov.pl [Data wejścia: 2011–03–31]. OurCommon
Future, ed. G. Bruntland, Oxford University Press, 1987.
1
2
– 280 –
generacji, bez uszczuplania możliwości zaspokajania potrzeb generacji przyszłych4, wyraźnie wychodzi poza ramy kwestii ekologicznych. Wydaje się, że
w kontekście zrównoważonego rozwoju zagadnienia ekologiczne są „języczkiem
u wagi” opinii publicznej w równej mierze ze względu na wrażliwość środowiska
naturalnego na aktywność antropogeniczną, jak i nadawany im medialny rozgłos.
Jednakże stawianie znaku równości pomiędzy zrównoważonym rozwojem a ekologią jest zbyt daleko idącym uproszczeniem. Już bowiem z przytoczonej definicji
wynika implicte – a podobne wnioski płyną z innych definicji zrównoważonego
rozwoju5 – że w celu rzetelnego i holistycznego spojrzenia na omawianą problematykę konieczna jest jednoczesna analiza innych jego kluczowych aspektów: ekonomicznych, społecznych, demograficznych oraz instytucjonalnych.
Znakomita większość krajów wydaje się pojmować skalę problemu, czego
dobitnym dowodem jest fakt, że niektóre z nich deklarują gotowość działania
zgodną z zasadami zrównoważonego rozwoju w swoich konstytucjach. Do krajów
takich należy Polska, której art. 5 Konstytucji stanowi: RzeczpospolitaPolskastrze‐
żeniepodległościinienaruszalnościswojegoterytorium,zapewniawolnościiprawa
człowieka i obywatela oraz bezpieczeństwo obywateli, strzeże dziedzictwa narodo‐
wegoorazzapewniaochronęśrodowiska,kierującsięzasadązrównoważonegoroz‐
woju. Przepis ten – jakkolwiek pełen dobrych intencji i dalekowzroczny by nie był–
aby nie pozostać pustosłowiem wymaga operacjonalizacji pojęcia zrównoważonego
rozwoju i jego pomiaru. W celu zajęcia aktywnego stanowiska wobec problematyki
ekorozwoju, konieczna jest bowiem umiejętność przewidywania zmian głównych
jego komponentów, jak również oceny wpływu określonych działań instytucjonalnych na otoczenie nie tylko ekologiczne, ale również społeczno-ekonomiczne.
W artykule omówiono koncepcje wzrostu endogenicznego i rozwoju zrównoważonego, podkreślając że są one względem siebie w dużym stopniu komplementarne. Warunkiem sinequanon realizacji trwałego rozwoju jest bowiem akumulacja wiedzy, czego wyrazem jest sekularny postęp techniczno-organizacyjny,
stanowiący oś zainteresowań teorii wzrostu endogenicznego.
Jedyną szansę realizacji zasad zrównoważonego rozwoju we wszystkich jego
wymiarach daje „ucieczka do przodu”, czyli wzrost gospodarczy przy jednoczesnym zmniejszeniu presji ekologicznej i sukcesywnym zwiększaniu substytucyjności czynników produkcji. Jest to możliwe jedynie w warunkach stymulowania
i instytucjonalno-prawnego nadawania procesom generującym postęp techniczny
kierunku proekologicznego, gdyż pozostawienie omawianych problemów „niewidzialnej ręce rynku” skutkuje zawodnością rynkowych mechanizmów dostosowawczych. Skala potencjalnych zagrożeń – nawet jeśli nie w pełni rozpoznanych –
jakie niosą ze sobą problemy środowiska naturalnego i bazy surowcowej jest na
OurCommonFuture, ed. G. Bruntland Report, Oxford University Press 1987.
W. Florczak, Wskaźniki zrównoważonego rozwoju, „Wiadomości Statystyczne” 2008 nr 3,
s. 14–34.
4
5
– 281 –
tyle poważna, że w celu ich neutralizacji powinna znaleźć zastosowanie zasada
przezorności.
14.2. Rozwój zrównoważony a wzrost gospodarczy
Świadomość znaczenia środowiska naturalnego dla jakości życia człowieka
oraz działania prawne zmierzające do jego ochrony towarzyszą – w tej czy innej
formie – wzrostowi gospodarczemu niemalże od początku rewolucji industrialnej6.
Jednakże naukowa dysputa nad problematyką długookresowego rozwoju w kontekście ograniczeń ekologicznych i uwarunkowań demograficznych datuje się od
niespełna 40 lat7. Zainicjowali ją autorzy publikacji The Limits to Growth8, przedstawiając wizję katastrofy cywilizacyjnej na globalną skalę, o ile nie zostaną podjęte radykalne działania mające na celu odwrócenie utrwalonych mechanizmów
wzrostu gospodarczego. Nie zmienili oni zasadniczo swojego stanowiska w kolejnych raportach9 .
Warto przytoczyć główne spostrzeżenia i wnioski zawarte w omawianych
publikacjach ze względu na fakt, że stanowisko tam przyjęte wyznacza pewne ekstremum pesymistycznych poglądów na zagadnienia związane z długookresowym
ekorozwojem i jest podzielane przez niektórych naukowców10.
Według pierwszego scenariusza, w ciągu najbliższego stulecia – przy założeniu kontynuacji bieżących trendów w rozwoju gospodarczym i demograficznym
świata – zostaną wyczerpane zasoby surowców nieodnawialnych, stanowiących
podstawę produkcji materialnej współczesnego społeczeństwa, co doprowadzi do
bezprecedensowego załamania gospodarczego. W konsekwencji nastąpi masowy
wzrost bezrobocia, spadek produkcji żywności, a ostatecznie – katastrofalny
wzrost śmiertelności. W prognozowanym scenariuszu, pomimo szybkiego pomniejszania bazy surowcowej, nie następuje zmiana globalnej aktywności gospodarczej, aż do momentu całkowitego wyczerpania istniejących zasobów.
W drugim scenariuszu autorzy zakładają, że eksploracje geologiczne pozwolą
dwukrotnie zwiększyć bazę surowców nieodnawialnych. W tym wariancie również
dochodzi do globalnej katastrofy – tym razem ekologicznej – wywołanej wzrostem
zanieczyszczenia środowiska naturalnego, spowodowanego wysokim tempem
Na przykład pierwszy park narodowy Yellowstone – założony został w roku 1872.
Na potencjalne zagrożenia wynikające z wykładniczego przyrostu ludności wskazywał już
T. Malthus w AnEssayonthePrincipleofPopulation [1798].
8 D.H. Meadows, D.L. Meadows, J. Randers, W.H. Behrens, LimitstoGrowth, Universe Books,
New York 1972.
9 Patrz: D.H. Meadows, D.L. Meadows, J. Randers, BeyondtheLimits:ConfrontingGlobalCol‐
lapse, Envisioning a Sustainable Future, Chelsea Publishing Company, Post Hills, VT 1992;
D.H. Meadows, D.L. Meadows, J. Randers, Limits to Growth: The 30–year Upgrade, Chelsea
Publishing Company, White River Junction, VT 2004.
10 H. Daly, C. Cobb, FortheCommonGood, Beacon Press, Boston 1989.
6
7
– 282 –
nieprzerwanej industrializacji. W wariancie trzecim – zakładającym, że ludzkość
upora się zarówno z problemami surowcowymi, jak i degradacją środowiska naturalnego – globalna katastrofa będzie następstwem niekontrolowanego przyrostu
ludności, który doprowadzi do ostrego i permanentnego deficytu podaży żywności,
a w konsekwencji do masowego głodu i globalnego konfliktu pomiędzy biednym
Południem a bogatą Północą, włączając niemożliwe do opanowania migracje, eskalację terroryzmu i międzynarodowe konflikty zbrojne z użyciem broni masowego
rażenia.
W każdym z przedstawionych scenariuszy, utrzymujący się wzrost gospodarczy i demograficzny prowadzi do globalnej katastrofy, spowodowanej ograniczoną
pojemnością absorpcyjną środowiska naturalnego oraz bezprecedensową, globalną dezintegracją społeczną. Zdaniem autorów LimitstoGrowth, ludzkość jest jednak w stanie zapobiec realizacji tych katastroficznych wizji. Receptą na ocalenie
cywilizacji jest opcja zerowego wzrostu, drastyczne ograniczenie przyrostu liczby
ludności oraz zdecydowana polityka nie dopuszczająca do dalszej degradacji środowiska naturalnego. W świetle przedstawionych argumentów, nie można pogodzić długookresowego wzrostu gospodarczego z nieprzekraczalnymi barierami,
wynikającymi z ograniczonej pojemności środowiska naturalnego. Już w relatywnie nieodległej przyszłości nastąpi zahamowanie wzrostu gospodarczego, zaś od
odpowiedzialności polityków zależy, czy dojdzie do tego w sposób drastyczny –
stawiający pod znakiem zapytania istnienie globalnej cywilizacji – czy też łagodny,
pozwalający na trwanie globalnego systemu społecznego-ekonomicznego we
względnym dobrobycie.
Zarysowana wizja pesymistycznej przyszłości, według której dalsze funkcjonowanie rozwiniętej cywilizacji okupione musi być znaczącymi wyrzeczeniami po
stronie wzrostu gospodarczego, nie znajduje wielu zwolenników. Przeciwnicy
skrajnych poglądów reprezentowanych przez grupę Klubu Rzymskiego wskazują
na liczne nierealistyczne założenia, leżące u podstaw konstrukcji przytoczonych
projekcji, w tym na podstawowy błąd polegający na prostej ekstrapolacji historycznych trendów. Zdaniem większości ekonomistów głównego nurtu11 większość
z zasygnalizowanych problemów może zostać rozwiązana za pomocą mechanizmów rynkowych oraz tradycyjnych instrumentów ekonomicznych. Przekonanie
to opierają na licznych przesłankach teoretycznych, jak również na obserwacji
faktów historycznych. Najważniejsze argumenty, jakimi operują są następujące:
11 Patrz np. R.M. Solow, Istheendoftheworldathand?, in: TheEconomicGrowthControver‐
sy, eds. A. Weintraub, E. Schwartz, R. Aronson, Macmillan, London 1974, p. 39–61; J.L. Simon,
The UltimateResource, Princeton University Press, New York 1980; W.D. Nordhaus, Lethal
model2:thelimitstogrowthrevisited, „Brookings Papers on Economic Activity” 1992 No. 2,
p. 1–43; E. Neumayer, Scarce or abundant? The Economics of natural resource availability,
„Journal of Economic Surveys” 2000 Vol. 14, No. 3, p. 307–335; B. Lomberg, The Skeptical
Environmentalist:MeasuringtheRealStateoftheWorld, University Press, Cambridge 2001.
– 283 –
• w skali świata obszar Ziemi przeznaczony pod uprawę rolną ciągle rośnie,
a w krajach, w których maleje, obserwuje się nieprzerwany, znaczny wzrost
produktywności z działalności rolniczej, co sprawia, że podaż żywności nie
powinna stać się barierą trwałego rozwoju;
• zagregowany poziom zanieczyszczenia środowiska naturalnego maleje – po
przekroczeniu punktu zwrotnego – wraz ze wzrostem dochodu per capita,
co daje się przedstawić za pomocą tak zwanej ekologicznej krzywej Kutzensa
(rysunek 14.1); badania empiryczne, dotyczące związku pomiędzy stanem
środowiska naturalnego a wysokością dochodów generalnie potwierdzają tę
zależność12; wzrost gospodarczy powinien być zatem postrzegany jako czynnik sprzyjający ochronie środowiska naturalnego, nie zaś jako główny winowajca jego degradacji13;
Rysunek 14.1.EkologicznakrzywaKuznetsa
Figure 14.1.EnvironmentalKuznetscurve
punkt zwrotny
Stopień
degradacji
środowiska
naturalnego
PKB percapita
Źródło: R.G. Quentin, W. Adamowicz, D. Dupont, H. Nelson, R. Hill, S. Renzetti, TheEconomics
oftheEnvironmentandNaturalResources,Blackwell Publishing, Cornwall UK 2004, p. 326.
N. Shafik, S. Bandyopadhyay, Economic Growth andEnvironmentalQuality, „World Bank,
Working Paper”, WPS0904, World Development Report 1992; S. De Bruyn, R.J. Heintz, The
EnvironmentalKuznetsCurveHypothesis, in: J.C. van den Bergh, HandbookofEnvironmental
andResourceEconomics, Edward Elgar, Cheltenham 2000, p. 656–77.
13 Zaznaczyć należy jednak, że zdecydowana większość państw znajduje na etapie rozwoju
umiejscowionym przed punktem zwrotnym na ekologicznej krzywej Kuznetsa (patrz rysunek 14.1). Wzrost dochodów per capita prowadzić będzie tam zatem do przejściowego
zwiększenia degradacji środowiska naturalnego. Wynikający stąd problem globalny polega
na tym, że – przy obecnym stanie prawnym i technologicznym oraz istniejących wzorcach
konsumpcji – równoczesny, dynamiczny i długotrwały wzrost gospodarczy takich krajów
doprowadzić może do przekroczenia pojemności absorpcyjnej Ziemi.
12
– 284 –
• w przeciwieństwie do obiegowych opinii, baza surowcowa nie maleje w czasie; udokumentowane i ekonomicznie rentowne zasoby głównych surowców,
były w połowie lat dziewięćdziesiątych – zarówno co do wartości bezwzględnej, jak i względnej, uwzględniającej wysokość popytu – wyższe niż w latach
siedemdziesiątych14;
• mechanizmy rynkowe sprawiają, że ceny dóbr/surowców, które w wyniku
ograniczonej podaży stają się rzadsze, rosną; prowadzi to do zmniejszenia
popytu na nie, przy jednoczesnym zwiększeniu popytu na dobra substytucyjne, w skrajnych przypadkach skutkiem takiej sytuacji może być nawet sięgnięcie w procesie produkcyjnym po zupełnie nowe materiały i surowce, jak
trafnie argumentuje Ray: Wszystkie materiały wykorzystywane obecnie przez
przemysłbyływpewnymmomencierozwojugospodarczegoświatanowe.Stały
sięoneużytecznewdziałalnościgospodarczejczłowiekadziękipostępowinau‐
kiitechnologii.Boksytnieposiadałnawetnazwyażdomomentu,wktórymod‐
kryto, iż może on być wykorzystany do pozyskiwana nowego metalu: alumi‐
nium.15;
• postęp techniczny sprawia, że materiałochłonność produkcji maleje, możliwe
jest wykorzystanie w procesie produkcji rud o coraz niższej zawartości procentowej określonych minerałów, a koszty wydobycia surowców – zamiast
rosnąć – wykazują tendencję spadkową16.
Przytoczone powyżej dwa skrajne podejścia do problematyki trwałego wzrostu – pesymistyczne reprezentowane przez autorów Raportu Rzymskiego oraz
optymistyczne, przyjmowane przede wszystkim przez przedstawicieli ekonomii
neoklasycznej – wyznaczają obszar możliwych, i zarazem bardziej realistycznych,
wariantów przyszłości. Wizje katastroficzne mają znikome szanse realizacji, a projekcje optymistyczne – zawierzające zdolnościom dostosowawczym mechanizmów
rynkowych i w zasadzie niedostrzegające konfliktu pomiędzy wzrostem gospodarczym a rozwojem zrównoważonym – również trudno uznać za realistyczne.
Istnieje wiele przyczyn, które sprawiają że „niewidzialna ręka rynku” jest
niedostatecznym narzędziem rozwiązywania wielu istotnych kwestii, związanych
z rozwojem zrównoważonym. Na szczeblu makroekonomicznym wymienić można
następujące powody:
patrz: E. Neumayer, Scarceorabundant…, op. cit.
G.F. Ray, Mineral reserves: projected lifetimes and security of supply, „Resources Policy”
1984 Vol. 10, p. 75.
16 patrz: Y. H. Farzin, Technologicalchangeandthedynamicsofresourcescarcitymeasures,
„Journal of Environmental Economics and Management” 1995 No. 29, p. 105–120.
14
15
– 285 –
Rysunek 14.2.Produkcjawwarunkachnieuwzględniającychekologicznychefektów
zewnętrznychorazwwarunkachkosztowejinternalizacjiefektówzewnętrznych
Figure 14.2.Productionintheconditionsthatdonottakeintoconsiderationecologicalexternal
effectsandintheconditionsofcostlyinternalizationofexternaleffects
Ceny
MCs
P*
MCp
Pm
Q*
Qm
Wielkość produkcji
D
Źródło: Tietenberg T., EnvironmentalandNaturalResourceEconomics, Addison Wesley, New
York 2003, p. 68.
gdzie:
MCp –
MCs –
D
–
Pm –
P*
Qm
Qm
krańcowe koszty związane z produkcją, bez uwzględnienia negatywnych efektów zewnętrznych,
krańcowe koszty związane z produkcją, z uwzględnieniem negatywnych efektów zewnętrznych,
popyt,
cena równowagi w warunkach rynkowych, nie uwzględniających negatywnych efektów zewnętrznych
– cena równowagi przy uwzględnieniu negatywnych efektów zewnętrznych,
– produkcja wytworzona w warunkach rynkowych, nie uwzględniających efektów zewnętrznych
(po cenie Pm),
– produkcja wytworzona w warunkach uwzględniających negatywne efekty zewnętrzne
(po cenie P*).
• występowanie licznych negatywnych efektów zewnętrznych, związanych
z działalnością gospodarczą i komunalną człowieka oraz konsumpcją dóbr
wolnych (rysunek 14.2); brak internalizacji kosztowej efektów zewnętrznych
prowadzi do licznych zawodności rynku, które przejawiają się niewłaściwą
alokacją zasobów, co skutkuje17:

zawyżoną – z punktu widzenia ochrony środowiska naturalnego – produkcją określonych dóbr,

wyższą polutogennością produkcji,
17
por. T. Tietenberg, EnvironmentalandNatural..., op. cit., p. 67.
– 286 –

•
•
•
•
•
•
zbyt niskimi cenami produktów zanieczyszczających środowisko
(na etapie produkcji lub/i spożycia),

zawyżoną – z punktu widzenia ochrony środowiska naturalnego – produkcją określonych dóbr,

brakiem bodźców ekonomicznych do wprowadzania zmian technicznych i technologicznych zmierzających do produkcji przyjaznej środowisku naturalnemu,

brakiem bodźców do promowania recyklingu;
ceny rynkowe surowców informują o narastającej ich rzadkości jedynie
w warunkach pełnej informacji, dotyczącej zarówno stanu obecnego bazy surowcowej, jak i – co zupełnie nierealistyczne – daty, kiedy wszystkie zasoby
danego surowca zostaną wyczerpane18;
możliwości substytucji zarówno pomiędzy różnorodnymi materiałami, jak
i pomiędzy kapitałem naturalnym, a kapitałem wytworzonym przez człowieka są ograniczone;
funkcjonujące normy prawne – w tym zwłaszcza dotyczące form własności
dóbr (pozornie) wolnych – nie sprzyjają rozwojowi zrównoważonemu;
podaż czynników sprzyjających rozwojowi zrównoważonemu (na przykład
nakłady na badania i rozwój, czy kapitał ludzki) mogą być niedostateczne;
obecne wzorce konsumpcji nie sprzyjają ekorozwojowi;
mechanizmy rynkowe mogą działać z niedostateczną szybkością i okazać się
zupełnie nieskuteczne w przypadkach, gdy przekroczona zostanie pojemność
absorpcyjna określonych ekosystemów.
Przytoczone argumenty uzasadniają konieczność interwencji państwa
w dziedzinę zrównoważonego rozwoju. Uwarunkowania instytucjonalne, rozwiązania prawne – w tym zwłaszcza efektywność egzekucji prawa – oraz kapitał ludzki i społeczny, stanowią niezbędne przesłanki implementacji zasad zrównoważonego rozwoju. Konkluzja powyższa staje się tym bardziej oczywista, jeśli na koncepcję zrównoważonego rozwoju spojrzeć w sposób pełny, poprzez pryzmat
wszystkich obszarów stanowiących o jego istocie. W licznych definicjach rozwoju
zrównoważonego znaleźć można bowiem – przynajmniej implicite – następujące
cechy wspólne19:
• bezpośrednią afirmację rozwoju, a zatem odrzucenie koncepcji zerowego
wzrostu w celu pogodzenia problemów ekologicznych i ekonomiczno-społecznych;
18 patrz: R.S. Pindyck, The optimal exploration and production of non‐renewable resources,
„Journal of Political Economy” 1978 Vol. 30, p. 254–264; S.D. Deshmukh, S.R. Pliska, AMar‐
tingale characterization of the price of a non‐renewable resource with decisions involving
uncertainty, „Journal of Economic Theory”, 1985 Vol. 35, p. 322–242.
19 patrz: W. Florczak, Wskaźnikizrównoważonego…, op. cit.
– 287 –
• wskazanie na różnorodność problematyki warunkującej rozwój społeczeństw, a w szczególności na interakcje pomiędzy podstawowymi – ekonomicznymi, ekologicznymi, demograficznymi i społecznymi – składowymi
rozwoju;
• podkreślenie konieczności zaangażowania całego społeczeństwa w procesie
implementacji zasad zrównoważonego rozwoju;
• zasadę sprawiedliwości międzypokoleniowej, implikująca konieczność analizowania wpływu skutków decyzji podejmowanych współcześnie na dobrobyt
przyszłych pokoleń;
• zasadę sprawiedliwości dystrybucyjnej;
• zwrócenie uwagi na niematerialne aspekty jakości życia człowieka.
Rysunek 14.3.Uwarunkowaniazrównoważonegorozwoju
Figure 14.3.Conditioningsofsustainabledevelopment
Czynniki
instytucjonalne
Czynniki
ekonomiczne
Czynniki
społeczne
Dobrobyt
społeczny
Czynniki
ekologiczne
Źródło: opracowanie własne
Współcześnie wskazuje się również na instytucjonalne uwarunkowania trwałego wzrostu, w tym przede wszystkim na znaczenie dobrego zarządzania oraz
kapitału ludzkiego i społecznego20. Komisja do spraw Rozwoju Zrównoważonego
patrz: WorldDevelopmentReport1997.TheStateinaChangingWorld, Oxford University
Press, World Bank; M. Sachiko, Z. Durwood, Rule ofLaw, GoodGovernanceandSustainable
Development, Conference Proceedings of the Seventh International Conference on Environ-
20
– 288 –
Rozwoju ONZ wymienia cztery filary, na których zasadza się koncepcja trwałego
rozwoju: czynniki ekonomiczne, społeczne, ekologiczne i instytucjonalne. Schemat
powiązań pomiędzy wymienionymi składowymi przedstawiono na rysunku 14.3.
Wszystkie megakomponenty rozwoju zrównoważonego znajdują się we wzajemnych dynamicznych relacjach. Egzogeniczne zmiany bezpośrednio zaburzające
wybrane ogniwo systemu wpływają jednocześnie – poprzez sprzężenia zwrotne –
na pozostałe jego elementy. Konsekwencją holistycznego pojmowania idei wzrostu
zrównoważonego jest wielowymiarowe rozumienie koncepcji dobrobytu społecznego. Poprawny pomiar dobrobytu nie powinien ograniczać się jedynie do odseparowanych wskaźników, czy ekonomicznych, społecznych, czy ekologicznych.
Zaniedbanie społecznych lub ekologicznych aspektów rozwoju prowadzić może
do spadku dobrobytu społecznego nawet w przypadku dynamicznego wzrostu
gospodarczego, mierzonego np. PKB percapita 21.
W celu maksymalizacji szeroko percypowanego dobrobytu społecznego –
którego kwintesencję ilustruje rysunek 14.3 – nie wszystkie rodzaje koncepcji
trwałego wzrostu22 wydają się możliwe do operacjonalizacji. Koncepcja ekologicznej trwałości (environmental sustainablity), nieuznająca jakiejkolwiek formy substytucji, ani wewnątrz kapitału naturalnego, ani – tym bardziej – pomiędzy kapitałem naturalnym a wytworzonym przez człowieka, nie zapewnia realizacji ekonomicznych i społecznych postulatów rozwoju zrównoważonego. Konsekwentne
przestrzeganie reguł ekologicznej trwałości23 implikuje bowiem konieczność prowadzenia makroekonomicznej polityki zerowego (bądź nawet ujemnego) wzrostu.
Żadna poważna strata po stronie środowiska naturalnego nie może być zrekompensowana zyskami po stronie wzrostu społeczno-ekonomicznego, bez względu na
rachunek korzyści i strat, uwzględniający nawet przewidywane negatywne efekty
zewnętrzne.
Z kolei realizacja koncepcji słabego rozwoju zrównoważonego (weak susta‐
inability), według której eksploatacja zasobów naturalnych przez obecne pokolenia
nie możne prowadzić do zmniejszenia poziomu dobrobytu pokoleń przyszłych,
niesie ze sobą ryzyko nadużyć. Zakłada bowiem możliwość substytucji nie tylko
wewnątrz kapitału naturalnego, ale również pomiędzy kapitałem naturalnym
a kapitałem wytworzonym przez człowieka. Według słabej definicji rozwoju zrównoważonego, ubytki w zasobach naturalnych mogą być rekompensowane akumulacją kapitału antropogenicznego – rzeczowego, ludzkiego i społecznego – o ile nie
spowoduje to spadku poziomu dobrobytu. W powyższym rozumieniu polityka
mental Compliance and Enforcement, 2005, p. 15–21. Access mode: www.inece.org [Accessed: 31–03–2011].
21 TakingNatureintoAccount, ed. W. Van Dieren, Springer, New York 1995.
22 T. Tietenberg, Environmentaland…, op. cit., p. 98.
23 Termin „trwałość” również odpowiada angielskiemu hasłu „sustainability”, i jest używane
w polskim opracowaniach tematycznych, zaś w omawianym kontekście lepiej oddaje sedno
koncepcji ekologicznego rozwoju zrównoważonego.
– 289 –
prowadzona przez władze wyspy-państwa Nauru24 może być uznana za zgodną
z ideą słabego rozwoju zrównoważonego. Zabezpiecza bowiem wysoki standard
życia swoim przyszłym obywatelom. Jednakże z oczywistych względów powielenie
w skali świata rozwiązań Nauru doprowadziłoby do globalnej katastrofy ekologicznej.
Koncepcja rozwoju zrównoważonego według definicji mocnej trwałości
(strong sustainability) wydaje się najtrafniej odpowiadać obiektywnym uwarunkowaniom długookresowego rozwoju we wszystkich wymiarach przedstawionych
na rysunku 14.3. Według tej definicji zagregowany zasób kapitału naturalnego nie
może maleć w czasie. Chociaż możliwości substytucji kapitału naturalnego przez
kapitał wytworzony przez człowieka są ograniczone, to jednak elastyczność substytucji pomiędzy poszczególnymi składowymi kapitału naturalnego jest wysoka,
co umożliwia zachowanie zagregowanego poziomu zasobów naturalnych. W przypadku wyczerpania zasobów danego surowca, może on zostać zastąpiony innym
surowcem.
Koncepcja mocnej trwałości znajduje najliczniejsze grono zwolenników, którzy szans realizacji zasad rozwoju zrównoważonego upatrują we właściwym funkcjonowaniu czynników instytucjonalnych oraz – przede wszystkim – w postępie
technicznym, pozwalającym pogodzić wewnętrzne sprzeczności pomiędzy ekologią a wzrostem gospodarczym. Mechanizmy kreacji postępu technicznego i akumulacji wiedzy znajdują się natomiast w centrum zainteresowań teorii wzrostu endogenicznego. Zasoby naturalne są ograniczone, stąd wzrost gospodarczy może być
kontynuowany jedynie pod warunkiem zwiększenia efektywności wykorzystania
jej zasobów oraz zmian wzorców konsumpcji. W efekcie, określoną użyteczność
konsumpcji uzyskać można z malejących nakładów czynników naturalnych. Debata wokół kwestii wzrost-środowisko jest w dużym stopniu dysputą o możliwościach nieograniczonej kreacji/akumulacji wiedzy i postępu technicznego, co prowadzi bezpośrednio do koncepcji gospodarki opartej na wiedzy.
14.3. Gospodarka oparta na wiedzy a wzrost gospodarczy
Termin gospodarka oparta na wiedzy – GOW (KnowledgeEconomy, Knowled‐
ge‐basedEconomy,NewEconomy,ModernEconomy) został użyty po raz pierwszy
w raporcie OECD25, w którym mianem tym określono gospodarkę opartą bezpo‐
24 Podstawą utrzymania mieszkańców Nauru jest eksport fosforytów (bogate złoże o najwyższej jakości minerału). Powierzchnia zajęta przez kopalnie wydobywające ten surowiec
zajmuje 90% wyspy, której całkowita powierzchnia wynosi zaledwie 21 km2. W wyniku
eksploatacji fosforytów środowisko naturalne wyspy uległo całkowitej degradacji. Wszystkie
potrzeby mieszkańców – łącznie z zaopatrzeniem w wodę pitną – realizowane są z importu,
finansowanego ze środków uzyskanych z eksportu fosforytów. Poza zaspokajaniem bieżących
potrzeb mieszkańców, z środków tych utworzono fundusz powierniczy, który stanowić będzie
źródło dochodu przyszłych pokoleń, po wyczerpaniu zasobów kopalnianych.
25 TheKnowledge‐basedeconomy, Organization for Economic Coorperation, Paris 1996.
– 290 –
średnionaprodukcji,dystrybucjiorazwykorzystaniuwiedzyiinformacji. Motywem
przewodnim wprowadzenia tego pojęcia do terminologii ekonomicznej było dążenie do syntetycznego opisu funkcjonowania najbardziej zaawansowanych gospodarek świata – przede wszystkim gospodarki USA – w latach dziewięćdziesiątych
XX wieku. Zjawiska społeczno-ekonomiczne, które zachodziły w gospodarce amerykańskiej przeczyły bowiem teoretycznym ustaleniom formułowanym na gruncie
neoklasycznych teorii wzrostu. Odnotowano wieloletni wysoki i bezinflacyjny
wzrost gospodarczy, przy jednoczesnej niskiej stopie bezrobocia, oraz bezprecedensową restrukturyzację procesów produkcyjnych za sprawą postępu technologii
informacyjno-telekomunikacyjnych26.
Istniejące definicje gospodarki opartej na wiedzy podzielić można na dwie
grupy. Według pierwszej nowa gospodarka to synonim gospodarki informacyjnej,
z kluczową rolą sektora ICT (Information and Communication Technologies) oraz
pozytywnymi efektami zewnętrznymi wynikającymi z wykorzystania produktów
ICT w działalności gospodarczej, przejawiającymi się miedzy innymi redukcją
kosztów oraz efektami skali. Według grupy drugiej, nowa gospodarka to stan, którym określa się sposób funkcjonowania współczesnych rozwiniętych gospodarek
w stadium rozwoju postindustrialnego27.
Definicje gospodarki opartej na wiedzy, które zaliczyć można do grupy
pierwszej, między innymi podali:
• Powell i Snellman, według których (...) gospodarkaopartanawiedzytogospo‐
darka w której wzrost zależy od wiedzo‐chłonnej aktywności ekonomicznej,
skutkującej akceleracją postępu technicznego i naukowego, ale jednocześnie
szybką deprecjacją konkretnych produktów. Głównym czynnikiem produkcji
wgospodarce opartej na wiedzy jest kapitał ludzki, nie zaś kapitał rzeczowy,
czysurowcenaturalne28;
• Danabalana, dla którego (...) gospodarka oparta na wiedzy to gospodarka,
wktórej kreacja, dystrybucja i wykorzystanie wiedzy i informacji służą wzro‐
stowi dobrobytu ekonomicznego oraz jakości życia. Gospodarka taka opisana
możebyćterminem„gospodarkilekkiej”(wieghtlesseconomy)dlaskontrasto‐
waniajejz„gospodarkąciężką”(heavyeconomy)eryindustrialnej29;
• Munro, dla którego gospodarkaopartanawiedzyjestwypadkowąnastępują‐
cych pięciu komponentów: 1) technologii informacyjnych (obejmujących tech‐
nologieobliczenioweitelekomunikacyjne),2)sieciinformacyjnych,3)nowych
procesówprodukcyjnych(włączającinnowacyjność,B+Rorazdyzfuzjętechno‐
J. Elmeskov, NewsourcesofeconomicgrowthinEurope, „Oesterreichische Nationalbank”
2000 No. 28.
27 por. D. Coyle, D. Quah, Gettingthemeasureoftheneweconomy, „Society” 2002.
28 W. Powell, K. Snellman, Theknowledgeeconomy, „Annual Review of Sociology” 2004 Vol.
30, p. 199–220.
29 D.V. Danabalan, Knowledgeeconomyandknowledgesociety–Challengeandopportunities
forhumanresourcemanagement1999, Access mode: http://www.jpa.gov.my [Accesed: 06–
06–2011].
26
– 291 –
logiczną),4)kapitałludzkii5)nowepodejściedoakumulacjikapitałupoprzez
prywatyzacjęikomercjalizację30.
Definicje gospodarki opartej na wiedzy, które zaliczyć można do grupy drugiej, postrzegają jej fenomen przez pryzmat szerszych uwarunkowań społecznoekonomicznych, podkreślając przy tym kluczowe znaczenie wiedzy i postępu technicznego dla zachodzących przemian.
Według APEC-u gospodarce opartej na wiedzy produkcja,dystrybucjaiwyko‐
rzystanie wiedzy są głównym kołem zamachowym wzrostu gospodarczego, zamoż‐
ności społeczeństwa i zatrudnienia we wszystkich jej sektorach. (...) Najważniejsze
cechy charakteryzujące GOW to: otwartość, konkurencyjność, spójna polityka ma‐
kroekonomiczna, sprzyjanie dostępowi do edukacji i nauki ustawicznej oraz rozwój
infrastrukturyinformatycznejitelekomunikacyjnej31.
Raport OECD – w którym podsumowano ówczesny stan wiedzy na temat
koncepcji nowej gospodarki – wskazuje na trzy kluczowe zjawiska, które uznać
należy za immanentne cechy gospodarki opartej na wiedzy:
1.
Nowa gospodarka wiąże się z wyższym niż w przeszłości tempem wzrostu
ekonomicznego. Z powodu większej efektywności zarządzania, spowodowanej wykorzystaniem technologii ICT, nowa gospodarka może charakteryzować się akceleracją tempa wzrostu za sprawą rosnącej łącznej produktywności czynników produkcji.
2.
Nowa gospodarka zmniejsza możliwość wystąpienia cyklu koniunkturalnego.
Technologie informacyjne i telekomunikacyjne w połączeniu z globalizacją
ograniczają krótkookresową substytucję pomiędzy inflacją i bezrobociem
oraz obniżają wysokość NAIRU (non‐accelerating inflation rate of unemloy‐
ment). W konsekwencji gospodarka w długim okresie może rozwijać się bez
presji inflacyjnej. Dynamiczny rozwój sektora ICT hamuje bowiem inflację,
zaś globalna konkurencja ogranicza wzrost płac.
3.
Nowa gospodarka charakteryzuje się rosnącą skalą produkcji, występowaniem efektów synergicznych oraz pozytywnych efektów zewnętrznych. Wartość sieci telekomunikacyjnych oraz aplikacji internetowych rośnie np. wraz
ze wzrostem liczby osób z nich korzystających. Sytuacja taka prowadzi do
znaczących efektów rozlewania się wiedzy (spillovers), a w konsekwencji do
akceleracji łącznej produktywności czynników produkcji. 32
D. Munro, Theknowledgeeconomy, „Journal of Australian Political Economy” 2000 No 45,
p. 5–17.
31 Towards Knowledge‐based Economies, APEC Economic Committee 2000. Access mode:
www.apecsec.org.sg [Accessed: 31–03–2011].
32 TheNewEconomy:BeyondtheHype,FinalReportontheOECDGrowthProject, OECD, Paris
2001.
30
– 292 –
Podobne stanowisko wobec koncepcji nowej gospodarki zajmuje – Browne,
który definiuje ją przez pryzmat makroekonomicznej efektywności33. Wyróżnia
przy tym trzy kluczowe cechy GOW. Są to:
1.
Permanentnie wyższe tempo wzrostu gospodarczego w porównaniu z dekadami lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, które powodowane jest rozwojem sektora ICT.
2.
Trwała redukcja poziomu bezrobocia strukturalnego i frykcyjnego.
3.
Trwałe zmniejszenie wariancji tempa wzrostu gospodarczego, a zatem
zmniejszenie intensywności cyklu koniunkturalnego.
Różnorodność i brak precyzji definicyjnej w odniesieniu do koncepcji gospodarki opartej na wiedzy wywołuje u niektórych badaczy konsternację, nawet jeśli
przyznają oni, że procesy społeczno-ekonomiczne zachodzące w rozwiniętych
gospodarkach są jakościowe odmienne od tych, które zachodziły w przeszłości.
Przykładem może być pragmatyczne spostrzeżenie N.J. Fossa, który w swoim artykule dotyczącym nowej gospodarki konkluduje, Cokolwiekbyniepowiedziećosa‐
mej koncepcji, próbuje ona objaśnić kluczowe tendencje zachodzące we współcze‐
snymświecie,doktórychnależą:
a) od strony organizacji produkcji – zanikające narodowe granice działalności
firmipowszechnośćfirmponad‐narodowych,
b) odstronypopytu–zwiększonezróżnicowanieproduktowe,
c) odstronypodaży–akceleracjainnowacyjnościipostęputechnicznego,
d) odstronyrynkupracy–gwałtownezmianywstrukturzepracujących. 34
Złożoność, wielowymiarowość i dynamika zmian zachodzących we współczesnych rozwiniętych gospodarkach sprawiają, że różnią się one pod licznymi względami od gospodarek tradycyjnych. Z drugiej strony te same cechy powodują, że
wszelkie próby ich ujęcia w ramy jednej, spójnej i wyczerpującej konstrukcji definicyjnej są – jak się wydaje – skazane na niepowodzenie. Stąd o gospodarce opartej
na wiedzy mówić należy w różnych kontekstach, co pokazuje praca R.D. Atkinsona
i R.H. Courta35. Autorzy porównali w niej główne cechy charakterystyczne dla gospodarki tradycyjnej oraz dla gospodarki opartej na wiedzy. Spektrum analizowanych obszarów w cytowanej pracy jest bardzo szerokie, a główne wnioski zawiera
tabela 14.1.
F. Browne, DiscussingthepapersofGordonandFelderer Vol. 28, Oesterreichische Nationalbank, Vienna 2000.
34 N.J. Foss, Economic organization in the knowledge economy: An Austrian perspective, in:
Entrepreneurism and the Firm: Austrian Perspectives on Economic Organization, eds. N.J.
Foss, P.G. Klein, Edward Elgar, Aldershott, U.K. 2002, p. 48–71.
35 R.D. Atkinson, R.H. Court, The New Economy Index. Understanding America’s Economic
Transformation, Progressive Policy Institute. Technology, Innovation, and New Economy
Project, Washington DC 1998.
33
– 293 –
Tabela 14.1. Ogólnacharakterystykagospodarkitradycyjnej
igospodarkiopartejnawiedzy
Table 14.1. Generalcharacteristicoftraditionaleconomyandknowledge‐basedeconomy
TRADYCYJNA GOSPODARKA NOWA GOSPODARKA / GOSPODARKA OPARTA NA WIEDZY Stabilne Dynamiczne Zakres konkurencyjności Krajowy Globalny Forma organizacji Hierarchiczno‐
biurokratyczna Sieciowa Organizacja produkcji Produkcja masowa Produkcja elastyczna Główne czynniki wzrostu Kapitał/praca Innowacje/wiedza Główny mechanizm postępu technologicznego Mechanizacja Dygitalizacja Źródło przewagi konkurencyjnej Obniżanie kosztów po‐
przez efekty skali Innowacje, jakość produktu, szybkość wdrożenia nowych produktów, obniżanie kosztów TEMAT Ogólna charakterystyka gospodarki Rynki Przemysł Znaczenie badań/innowacyjności Niskie‐umiarkowane Wysokie Powiązania z innymi firmami Polityka niezależności Alianse i współpraca Cele polityczne Pełne zatrudnienie Wyższe realne płace i dochody Umiejętności Wąska specjalizacja zawodowa Szeroka specjalizacja i umiejętności interdyscyplinarne Wymagania edukacyjne Wykształcenie formalne Nauka ustawiczna Relacje pomiędzy pracownikami a kadrą menedżerską Antagonistyczne Oparte na współpracy Zatrudnienie Stabilne Nacechowane ryzykiem i szansami rozwoju Relacje pomiędzy instytucjami rządowymi a biznesem Autorytarne Stwarzanie warunków sprzyjających wzrostowi gospodarczemu Rozwiązania regulacyjne Nakazowo‐kontrolne Elastyczne instrumenty rynkowe Siła robocza Instytucje rządowe Źródło: R.D. Atkinson, R.H. Court, TheNewEconomyIndex.UnderstandingAmerica’sEconom‐
icTransformation, Progressive Policy Institute. Technology, Innovation, and New Economy
Project, Washington DC 1998.
– 294 –
Akademickim fundamentem, na którym wsparta jest koncepcja GOW jest teoria wzrostu endogenicznego36. Cech wyróżniających ją spośród innych teorii wzrostu upatrywać należy zarówno w obszarze modeli wzrostu formułowanych na
gruncie ekonomii matematycznej, jak i badań empirycznych.
Stopa wzrostu gospodarczego w modelach konstruowanych na gruncie teorii
endogenicznych jest objaśniana przez sam model, a w przypadku modeli neoklasycznych – poprzez przyjmowanie egzogenicznych założeń, dotyczących kształtowania się kluczowych parametrów, na przykład stopy przyrostu naturalnego, czy
postępu technicznego. Inna kluczowa różnica pomiędzy modelami neoklasycznymi
a endogenicznymi zasadza się na postrzeganiu w nich znaczenia akumulacji czynników produkcji dla długookresowego wzrostu. W świetle teorii neoklasycznych
przyśpieszenie stóp wzrostu gospodarczego poprzez zwiększenie na przykład
udziału inwestycji w PKB ma charakter jedynie przejściowy, gdyż w długim okresie tempo wzrostu jest zdeterminowane egzogenicznie ustaloną, długookresową
stopą wzrostu. Natomiast wnioski płynące z analiz wykorzystujących modele
wzrostu endogenicznego są bardziej optymistyczne: akumulacja kapitału wiedzy –
w tym w szczególności kapitału ludzkiego oraz kapitału B+R – prowadzić może do
trwałego przejścia gospodarki na trajektorię wyższej dynamiki wzrostu.
Zarówno główne idee leżące u podstaw endogenicznych modeli wzrostu, jak
i wynikające z nich wnioski, można zilustrować w oparciu o pierwszy model endogenicznego wzrostu Romera37. Zaproponował on model, w którym postęp techniczny jest wynikiem działalności inwestycyjnej w obszarze kapitału wiedzy38,
prowadzonej przez firmy w celu zwiększenia ich rynkowej konkurencyjności. Kluczową przesłanką w modelu Romera jest spostrzeżenie, że o ile poszczególne
przedsiębiorstwa podlegają prawu malejących przychodów z inwestycji w dziedzinie wiedzy, o tyle społeczna, zagregowana stopa zwrotu z inwestycji w tej dziedzinie temu prawu nie podlega39.
Rozważmy następującą zagregowaną funkcję produkcji, w której zasób kapitału wiedzy (A) jest funkcją ogólnego zasobu kapitału w gospodarce, tj. A  K  :
Y  K  ( A  L)  K  (K   L)  K   L
(1)
Jeśli     1 – co implikuje   1 – wówczas zagregowana produktywność
kapitału jest stała, co oznacza niemalejącą opłacalność akumulacji. Dla występowania rosnących efektów skali w funkcji (1) wystarcza natomiast, aby   0 .
Ph Aghion, P. Howitt, A Model of Growth through Creative Destruction, „Econometrica”
1992 No. 60/2, p. 323–51.
37 P. Romer, Increasing Returns and LongRun Growth, „Journal of Political Economy” 1986
Vol. 94 No. 2, p. 1002–37.
38 Prowadząc narrację w kontekście postępu technicznego, Romer używa pojęcia knowledge
growth.
39 patrz: K. Arrow, TheEconomicImplicationsofLearningbyDoing, „The Review of Economic
Studies” 1962 Vol. 29 No. 8, p. 155–173.
36
– 295 –
Na szczeblu mikro, poszczególne firmy postrzegają swoje indywidualne funkcje
produkcji, jako stałe względem skali, a zatem podlegające prawu malejących przychodów. Głównym fundamentem teoretycznym zarysowanego modelu – wspólnym dla wszystkich modeli wzrostu endogenicznego – jest występowanie pozytywnych efektów zewnętrznych (spillovers), związanych z akumulacją kapitału
wiedzy.
Romer powyższe idee inkorporuje do modelu równowagi ogólnej, który generuje długookresową dodatnią stopę wzrostu. Główne wnioski płynące z omawianego modelu są następujące:
• tempo wzrostu wiedzy kształtuje się poniżej społecznie optymalnego poziomu (ze względu na występowanie pozytywnych efektów zewnętrznych);
• duże gospodarki mogą rozwijać się szybciej ze względu na efekty skali;
• szoki mogą mieć permanentny wpływ na wzrost gospodarczy.
Model Romera wywołał olbrzymie zainteresowanie koncepcją endogenicznego wzrostu. Wielu autorów modyfikowało go i weryfikowało empirycznie, co znalazło swój wyraz w powstaniu bardzo bogatej literatury z zakresu ekonomii matematycznej40. Najważniejsze modyfikacje i reinterpretacje koncepcji Romera obejmowały bezpośrednie odwołania do koncepcji kapitału ludzkiego41, konkurencji
niedoskonałej oraz kreatywnej destrukcji42.
Lucas jako pierwszy wprowadza pojęcie kapitału ludzkiego, h, który generowany jest według następującej formuły:

h  h G(v ) .
(2)
Gdy   1 – co wynika z analizy przeprowadzonej przez Lucasa – model (2)
sprowadza się do:

h
 G(v )
h
(3)
gdzie:
v – część gospodarki poświęcona tworzeniu kapitału ludzkiego.
40 W literaturze polskiej szeroko na ten temat piszą m.in. T. Tokarski, Wybranemodelepoda‐
żowychczynnikówwzrostugospodarczego, Wyd. Uniwersytetu Jagielońskiego, Kraków 2005;
K. Cichy, Kapitałludzkiipostęptechnicznyjakodeterminantywzrostugospodarczego, Instytut Wiedzy i Innowacji, Warszawa 2008, a w literaturze anglojęzycznej najbardziej kompletną pozycją wydaje się Ph. Aghion, P. Howitt, Endogenous…, op. cit.
41 R.E. Lucas, OntheMechanicsofEconomicDevelopment, „Journal of Monetary Economics”
1988 No. 22, p. 3–42.
42 patrz: P. Romer, Endogenous technological change, „Journal of Political Economy” 1990
Vol. 98 No. 5, p. 71–102; G. Grossman, E. Helpman, InnovationandGrowthintheGlobalEco‐
nomy, MIT Press 1991; Ph. Aghion, P. Howitt P., AModelofGrowth…, op. cit.
– 296 –
Zakłada się przy tym, że dG / dv  0 . W omawianym modelu kapitał ludzki
stanowi czynnik produkcji. Długookresowy wzrost jest możliwy, jeśli v  0 i   1 .
W modelach wzrostu endogenicznego G. Grossman, E. Helpman43, akcentując
znaczenie konkurencji niedoskonałej – gdzie przedsiębiorstwa posiadają quasi–
monopolową pozycję rynkową i są w stanie ustalać ceny swoich produktów powyżej kosztów krańcowych – głównym czynnikiem wzrostu są innowacje oraz aktywność w zakresie B+R. Bodźcem do podejmowania działań w tych dziedzinach
jest oczekiwany nadzwyczajny zysk monopolistyczny.
Głównym warunkiem sprawnego funkcjonowania powyższego mechanizmu
jest swoboda wejścia na rynek. Przedsiębiorcy mogą zakładać własne agencje badawcze, jeśli spodziewają się, że przyniosą im one zysk. W warunkach równowagi
bieżąca wielkość zysków przedsiębiorstwa z tytułu ich aktywności w dziedzinie
B+R musi być równa ponoszonym przez nie kosztom. Autorzy przyjmują założenie,
że każdy wynalazek, opatentowany przez inwestora, powiększa zasób kapitału
wiedzy dostępny dla wszystkich podmiotów gospodarczych. Rozwiązaniem omawianego modelu jest:
nˆ  ((1  ) / )L  r
(4)
gdzie:
n̂ – oznacza stopę wzrostu innowacji,
L – siłę roboczą,
r – stopę procentową,
 – parametr mierzący elastyczność popytu .
Na podstawie rozwiązania modelu Grossmana-Helpmana wnioskować można, że większe gospodarki charakteryzują się wyższą dynamiką wzrostu, a wysokie
stopy procentowe wpływają niekorzystnie na dynamikę wzrostu, ograniczając
potencjał innowacyjny gospodarki.
Znaczenie oszczędności dla długookresowej dynamiki wzrostu podkreślają
tzw. modele klasy AK endogenicznego wzrostu44. W modelach tych zachodzi następujący związek:
Y  AK
(5)
gdzie:
Y – produkcja,
K – efektywny kapitał (w modelach tych K reprezentuje zagregowany poziom
wszystkich adekwatnych czynników produkcji),
A – (stała) produktywność efektywnego kapitału.
Jeśli przyjąć, że:
I  K  sY  sAK ,
(6)
G. Grossman, E. Helpman, InnovationandGrowth…, op. cit.
S. Rebelo, LongRunPolicyAnalysisandLongRunGrowth, „Journal of Political Economy”
1991 Vol. 99, p. 500–21.
43
44
– 297 –
wówczas długookresowa stopa wzrostu produkcji wynosi:
g  Y / Y  K / K  sA
(7)
gdzie:
I – efektywne nakłady inwestycyjne netto,
s – zagregowana stopa oszczędności.
Z powyższego modelu wynika zatem – i jest to wniosek natury ogólnej dla
wszystkich modeli wzrostu endogenicznego – że efektywny kapitał na szczeblu
makro nie podlega prawu malejących przychodów, a podwyższenie zagregowanej
stopy oszczędności przekłada się trwale na wyższą dynamikę wzrostu.
Próby empirycznego potwierdzenia hipotez formułowanych na gruncie teorii
wzrostu endogenicznego napotykają na liczne przeszkody, do których w pierwszej
kolejności należą problemy związane ze statystycznym pomiarem jej kluczowych
elementów. W odróżnieniu od zmiennych niezbędnych do weryfikacji hipotez formułowanych przez neoklasyczne teorie wzrostu, takie pojęcia jak kapitał ludzki,
wiedza czy technologia nie poddają się przejrzystemu i jednoznacznemu zdefiniowaniu. Wyzwaniem badawczym jest również empiryczny pomiar różnorodnych
aspektów GOW, w tym przede wszystkim wypracowanie adekwatnych miar zbiorczych, umożliwiających zagregowaną ocenę ogólnego kierunku zmian i intensywności transformacji z gospodarki tradycyjnej do gospodarki opartej na wiedzy45.
Innym problemem – typowym dla większości teoretycznych modeli wzrostu
endogenicznego – jest problem „ostrza noża”, co ilustruje następujące, typowe dla
wielu modeli równanie:
A  H A 
(8)
A
gdzie:
A – zasób wiedzy lub/i technologii,
H A – poziom kapitału ludzkiego przypisany kreacji B+R oraz technologii,
0    1 ,  oraz  nieujemne parametry.
Tempo wzrostu technologicznego/wiedzy generowane jest według następującej formuły:
A / A  H A A  1
(9)
Jeśli 0    1 , wówczas długookresowa stopa wzrostu wiedzy jest zbieżna do
zera. Z kolei  uznać można za stałą, gdyż H A jest ograniczone dostępnością kapitału ludzkiego ogółem, o którym decyduje potencjał demograficzny danego społeczeństwa. Jeśli   1  0 , wówczas długookresowa stopa wzrostu A również jest
zbieżna do zera. Natomiast, gdy   1  0 , stopę wzrostu A charakteryzuje ciągłe
45 patrz: W. Florczak, Pomiargospodarkiopartejnawiedzywbadaniachmiędzynarodowych,
„Wiadomości Statystyczne” 2010, nr 2, s. 78–97.
– 298 –
przyspieszenie. W przypadku parametru  , jego wartość powyżej jedności oznacza dodatkową akcelerację lub spowolnienie – w zależności od wartości parametru
 – tempa wzrostu A. Wartość  nie wpływa na kierunek zmian tempa A– zbieżności do zera, bądź postępującej akceleracji – gdyż decyduje o tym wartość  .
Zatem jedyną akceptowalną, z punktu widzenia długiego okresu, wartością parametru  jest   1 , co zapewnia stałe tempo wzrostu wiedzy, równe HA .
Próby empirycznej weryfikacji podstawowych hipotez teorii wzrostu endogenicznego46 bezpośrednio nawiązujące do równań (8) i (9), wskazują na ich nieadekwatność. Trudno jest bowiem wytłumaczyć na gruncie (jedynie) wzrostu endogenicznego fakt, że w ciągu ostatnich dziesięcioleci XX wieku liczba absolwentów
szkół wyższych w najbardziej rozwiniętych krajach świata wzrosła kilkukrotnie –
podobnie jak udziały ich sektorów B+R – a tempa wzrostu, odnotowywane
w takich gospodarkach, pozostały w zasadzie niezmienione (gdy porównać je
z dekadami wcześniejszymi). Dopiero połączenie hipotez formułowanych zarówno
na gruncie teorii neoklasycznych, jak i nowej ekonomii – czyli odwołanie się do
hybrydowych specyfikacji równań wzrostu w badaniach empirycznych – pozwala
objaśnić powyższą niespójność.
Częstokroć wnioski wynikające z różnorodnych modeli wzrostu endogenicznego są względem siebie sprzeczne, jak na przykład w odniesieniu do skali zaangażowania sektora prywatnego w dziedzinie inwestycji w B+R. Istnienie konkurencji
sprawia, że społeczne korzyści z tytułu innowacji nie mogą być w całości przejęte
przez monopolistę, co powoduje, że prywatne nakłady na B+R są niższe od optymalnych. Jednakże z drugiej strony, monopole w poszukiwaniu zysku nadzwyczajnego nie uwzględniają ewentualnej redukcji zysku innych firm, które produkują
zbliżone dobra niższych generacji. Ze społecznego punktu widzenia oznaczać to
może, iż prywatne nakłady na innowacje są zbyt wysokie.
Pomimo licznych trudności związanych ze jej zdefiniowaniem, pomiarem
i operacjonalizacją, GOW jest jedyną holistyczną koncepcją, która – przynajmniej
na płaszczyźnie teoretycznej – przewiduje nie tylko podtrzymanie, ale nawet permanentne przyspieszenie sekularnego wzrostu gospodarczego. Ten ostatni jest
natomiast niezbędną przesłanką skutecznej realizacji postulatów rozwoju zrównoważonego w wymiarze społeczno-ekonomicznym.
Patrz: C. Jones, R&D Based Models of Economic Growth, „Journal of Political Economy”
1995 No. 103/3, p. 759–784; Idem, Growth:WithorWithoutScaleEffects?, „American Economic Review” 1999 No. 89/2, p. 139–44.
46
– 299 –
14.4. Gospodarka opata na wiedzy a rozwój zrównoważony
– próba syntezy
Przeciwnicy koncepcji zrównoważonego rozwoju twierdzą, że dalszy niekontrolowany wzrost gospodarczy doprowadzi w skali globalnej – wcześniej lub później – do katastrofy ekologicznej, a w konsekwencji do bezprecedensowego kryzysu politycznego i społeczno-ekonomicznego, z następującym po nim – w najlepszym wypadku – regresem cywilizacyjnym. Optymiści – na podstawie obserwacji
sekularnych trendów historycznych – twierdzą z kolei, że postęp techniczny pozwolił na przezwyciężenie wszystkich dotychczasowych problemów energetycznych i żywnościowych świata, i że nie ma podstaw do obaw w tym względzie
w perspektywie nadchodzących stuleci. W odniesieniu do postępującej eksploatacji
zasobów naturalnych Ziemi oraz problemów zanieczyszczenia środowiska naturalnego, przy obecnym stanie wiedzy nie można autorytatywnie stwierdzić, czy
postęp techniczny rozwiąże również te problemy. Jednakże historia rozwoju cywilizacyjnego wydaje się sugerować odpowiedź pozytywną.
Jedną z przyczyn rozbieżności opinii w kwestii możliwości pogodzenia wzrostu gospodarczego z trwałością środowiska naturalnego jest rozumienie terminu
wzrost gospodarczy. Jeśli interpretować go w sensie materialnym/fizycznym/
ilościowym, wówczas wzrost gospodarczy adinfinitum w ramach ekosystemu Ziemi nie jest możliwy, co wynika z praw termodynamiki. Jeśli jednak interpretować
go w kategoriach jakościowych / wartościowych, wówczas wzrost nie musi być
ograniczony. Z takiego samego (lub nawet niższego) wkładu materialnego można
osiągać z danego produktu coraz wyższą użyteczność. Kluczową rolę pełni przy
tym postęp techniczny oraz sposób wartościowania. Ten pierwszy powstaje w wyniku akumulacji wiedzy, drugi zaś jest funkcją społecznego systemu wartości. Koniecznym warunkiem rozwoju zrównoważonego47 jest zatem nie tylko nieograniczona
akumulacja wiedzy, ale również transformacja społecznego systemu wartości
w kierunku przeciwnym do preferowanego przez społeczeństwo konsumpcyjne.
Z punktu widzenia zagregowanego dobrobytu kluczową kwestię stanowi również – obok samego poziomu dobrobytu – jego dystrybucja w społeczeństwie. Stąd
pozornie poza-ekonomiczne kwestie – takie jak dostęp do edukacji, sprawiedliwość,
równość, czy spójność społeczna – determinują również długookresowy wzrost
gospodarczy, stanowiąc jednocześnie kluczowe ogniwa zrównoważonego rozwoju.
Równowaga pomiędzy tradycyjnie pojmowanym wzrostem gospodarczym
per capita, koherencją społeczną oraz ekologicznymi uwarunkowaniami rozwoju
stanowi sedno rozwoju zrównoważonego. Znaczenie szeroko rozumianego postę-
47
„Wzrost jakościowy” w sposób naturalny wywołuje asocjacje z terminem „rozwój”.
– 300 –
pu technicznego oraz procesów demograficznych dla ekologicznych aspektów
ekorozwoju uwidacznia następująca tożsamość48:
ENVP  L  XCAP  WI
gdzie:
ENVP –
L
–
XCAP –
WI –
(10)
degradacja środowiska naturalnego,
liczba ludności,
spożycie (dochód) percapita,
zagregowany wskaźnik presji ekologicznej na jednostkę spożycia.
Na wysokość zagregowanego wskaźnika presji ekologicznej wpływają49:
• struktura czynników produkcji (na przykład struktura produkcji energii według poszczególnych nośników energii);
• struktura popytu finalnego;
• jednostkowa emisja gazów i zanieczyszczeń według ustalonej struktury produkcji i popytu, będąca funkcją postępu techniczno-organizacyjnego.
Ze wzoru (10) wynika, że antropogeniczna presja na środowisko naturalne
jest funkcją liczebności populacji ludzkiej, wielkości i wzorców spożycia oraz jednostkowej presji na środowisko z tytułu konsumpcji. Negatywny wpływ jest ceteris
paribus tym większy, im więcej ludzi korzysta z ograniczonej przestrzeni ekologicznej oraz – im wyższy jest poziom aktywności gospodarczej (spożycia), przy
ustalonej strukturze konsumpcji. Składowe te określić można mianem czynników
ekstensywnych presji ekologicznej. Natomiast zagregowany wskaźnik utożsamiać
można z intensywnymi czynnikami presji ekologicznej, wynikającymi z technicznej
efektywności gospodarczej. Ta ostatnia mierzona jest ilorazem wyników produkcji
do nakładów czynników produkcji. Ważnym wnioskiem płynącym z analizy formuły
(10) jest to, że wzrost liczby ludności lub/i jej zamożności nie musi prowadzić do
dalszej degradacji środowiska naturalnego, o ile negatywny wpływ tego wzrostu
zostanie zrównoważony spadkiem zagregowanego wskaźnika presji ekologicznej.
Realizacja idei rozwoju zrównoważonego zakłada implicite ciągły rozwój społeczno-ekonomiczny. W tym sensie postęp techniczny jest kluczową przesłanką
trwałego rozwoju. Gwarantuje bowiem permanentny wzrost produktywności
czynników produkcji, zmniejsza materiałochłonność produkcji, koszty eksploatacji
oraz – co ważniejsze – umożliwia substytucję pomiędzy różnorodnymi surowcami
i materiałami, w tym zastępowanie surowców nieodnawialnych surowcami odnawialnymi oraz materiałów/procesów technologicznych szkodliwych dla środowiska naturalnego – nakładami/procesami środowisku przyjaznymi. Jest to spostrzeżenie, które zagadnienia związane z mechanizmami generującymi formowanie
Por. J.P. Holdren, P.R. Ehrlich, HumanPopulationandtheGlobalEnvironment, „American
Scientist” 1974 Vol. 62, p. 282–292.
49 R.G. Quentin, W. Adamowicz, D. Dupont, H. Nelson, R. Hill, S. Renzetti, TheEconomicsofthe
EnvironmentandNaturalResources,Blackwell Publishing, Cornwall 2004, p. 320.
48
– 301 –
postępu technicznego każe traktować jako centralne zadanie w kontekście rozwoju
zrównoważonego.
Brak postępu techniczno-organizacyjnego, bądź jego zbyt powolna akumulacja prowadzić może do bardzo silnych napięć ekonomiczno-ekologicznych. W tym
sensie wzrost gospodarczy nie tylko nie jest antytezą rozwoju zrównoważonego,
ale jest niezbędnym czynnikiem jego realizacji, zaś wzrost endogeniczny i GOW wydają się solidnym i wiarygodnym gwarantem trwałego i zrównoważonego rozwoju.
Na poziomie operacyjnym obydwie koncepcje wykazują wiele cech wspólnych50. Porównanie cząstkowych indykatorów GOW i rozwoju zrównoważonego
pokazuje, że obszary badawcze są w dużym stopniu wspólne. Dotyczy to zwłaszcza
uwarunkowań kontekstowych gospodarki opartej na wiedzy oraz ekonomicznych
zrównoważonego rozwoju. W obydwu koncepcjach kluczowa rola przypada kapitałowi ludzkiemu, chociaż w przypadku GOW akcent położony jest na znaczenie
tego czynnika w procesie kreacji i wykorzystania wiedzy, zaś koncepcja zrównoważonego rozwoju nadaje mu również silny kontekst społeczny. Tradycyjne problemy rozwoju społeczno-ekonomicznego – takie jak bezrobocie, wydajność pracy,
inflacja – również znajdują się w obszarze dociekań teorii GOW i zrównoważonego
rozwoju, gdyż determinują dobrobyt społeczny i stanowią nierozłączne cechy każdej gospodarki, bez względu na stadium jej rozwoju, czy poziomu zaawansowania
technologicznego. Podobnie, zagadnienia demograficzne są uwzględnione explicite
lub implicite w obydwu koncepcjach. W przypadku rozwoju zrównoważonego ich
znaczenie ilustruje wzór (10), zaś w przypadku GOW rola procesów demograficznych przejawia się chociażby faktem użycia do jej pomiaru wskaźników efektywnościowych percapita.
W opinii znacznej części ekonomistów implementacja zasad zrównoważonego rozwoju stanowić będzie w najbliższej przyszłości podstawowe wyzwanie,
przed którym stanie cywilizacja ludzka. Od odpowiedzialności rządów poszczególnych krajów zależeć będzie, czy proces ten przebiegać będzie w sposób harmonijny, czy też odpowiednie dostosowania nastąpią w sposób niekontrolowany, stawiający pod znakiem zapytania kontynuację cywilizacji ludzkiej w formie, jaką
znamy współcześnie.
Pomimo, że skuteczne wdrożenie zasad zrównoważonego rozwoju w skali
globalnej wymagać będzie ponadnarodowego i jednoczesnego współdziałania
większości państw, już obecnie ich implementacja stanowi jeden z priorytetów
polityki makroekonomicznej licznych krajów, w tym przede wszystkich Unii Europejskiej. Polska – jako członek Unii – zobligowana jest również do stopniowego
wcielania w życie omawianych zasad zgodnie z zapisami odpowiednich ustaw.
50 Patrz: W. Florczak, Wskaźnikizrównoważonego…, op. cit.; idem, Pomiargospodarkiopar‐
tej…, op. cit.
– 302 –
Ze względu na złożoność problematyki zrównoważonego rozwoju i GOW, decyzje z zakresu polityki makroekonomicznej poprzedzone powinny być odpowiednią analizą korzyści i strat. Konieczne jest przy tym dysponowanie zarówno odpowiednimi wskaźnikami ekorozwoju, jak i narzędziami analizy ilościowej, umożliwiającymi efektywne monitorowanie, prognozowanie oraz symulację łącznych
i wielowymiarowych efektów prowadzenia odpowiednich strategii rozwoju51.
W. Florczak, Wkierunkuendogenicznegoizrównoważonegorozwoju:perspektywamakro‐
ekonometryczna, Wyd. Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2011, w druku.
51
– 303 –
15
Małgorzata Solarz Wykluczenie finansowe
w aspekcie zrównoważonego
rozwoju
FINANCIAL EXCLUSION FROM THE PERSPECTIVE
OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT
Abstract: The contemporary world of finance has created the new type of social inequality – social exclusion. It means unequal chances in the access to indispensable financial products and services in a proper form, which has influenced some members of
the society. The article takes up an attempt to present financial exclusion in the perspective of sustainable development. The picture of a human being as the subject, who does
not always undertake rational decisions, was presented in the study together with the
problem of market failure perceived from the perspective of information asymmetry.
Selected instruments of financial inclusion, which follow the assumptions of sustainable
development, were also indicated.
Key words: Financial exclusion, fairness, homo cooperativus, asymmetry of information,
financial inclusion
– 304 –
R
ozwój gospodarki narodowej jest dodatnio skorelowany z rozwojem sektora
finansowego. Dostęp do podstawowych produktów i usług finansowych oraz ich
użytkowanie ma duże znaczenie społeczno-ekonomiczne, nie tylko dla jednostki,
ale i ogółu społeczeństwa. Niestety, w wielu państwach na całym świcie można
wskazać grupy osób dotknięte wykluczeniem finansowym.
15.1. Sens i pomiar zjawiska wykluczenia finansowego
Wykluczenie finansowe (financialexclusion) nie zostało w jednoznaczny sposób zdefiniowane w literaturze przedmiotu. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu zjawisko
to utożsamiano z najbiedniejszymi krajami świata, w których całe grupy społeczne
nie korzystały z systemu finansowego. Obecnie coraz częściej dotyka ono obywateli państw wysoko rozwiniętych. Problemem tym zajęli się eksperci Unii Europejskiej. Wykluczenie finansowe to proces, w którym obywatele doświadczają problemów w dostępie do i/lub korzystaniu z produktów i usług finansowych
na głównym rynku (mainstream market), które są odpowiednie do ich potrzeb
i umożliwiają im prowadzenie normalnego życia w społeczeństwie.1 Wśród usług
finansowych potrzebnych przeciętnemu gospodarstwu domowemu należy wskazać na konto osobiste, za pośrednictwem którego można korzystać z instrumentów
rozliczeniowych. Często mówi się, że osoby fizyczne powinny mieć dostęp do depozytów i kredytów o rozsądnym poziomie oprocentowania, a także produktów
ubezpieczeniowych.2 Podkreśla się fakt, że pozbawienie z różnych względów jednostek lub całych gospodarstw domowych możliwości aktywnego uczestnictwa
w systemie finansowym wbrew ich woli, jest istotną przyczyną (a zarazem poprzez
sprzężenie zwrotne, skutkiem) pogłębiających się rozwarstwień społecznych.
Wykluczenie finansowe nie jest w swej istocie jednorodne i, w zależności
od wywołującej je przyczyny,może przybierać różne formy (tabela 15.1).
Wśród podmiotów świadczących usługi finansowe można wyróżnić:
• wiodących komercyjnych usługodawców działających w systemie finansowym nastawionych na osiągnięcie zysku (banki, zakłady ubezpieczeń, fundusze inwestycyjne) lub na kwestie społeczne (spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe);
1 Financialservicesprovisionandpreventionoffinancialexclusion, ed. L. Anderloni, European
Commission, Marzec 2008, s. 9. Access mode: http://www.libertysecurity.org/ [Accessed:
1–06–2011].
2 M. Iwanicz-Drozdowska, P. Błędowski, Finansebliżejludzi, „Rzeczpospolita” 2010 nr 264,
s. E15.
– 305 –
Tabela 15.1.Rodzajewykluczeniafinansowego
Table 15.1. Typesoffinancialexclusion
RODZAJ PRZEJAWY Wykluczenie ze względu na dostępność geograficzną (geographical access)  Brak odpowiedniej liczby placówek bankowych  Słabo rozwinięta infrastruktura do obsługi płatności kartami płatni‐
czymi Wykluczenie ze względu na dostępność (access exclusion)  Nieposiadanie zdolności kredytowej  Nieodpowiedni wiek usługobiorcy  Niemożność skorzystania z bankowości elektronicznej Wykluczenie ze względu na warunki (condition exclusion)  Oferowane przez bank produkty i usługi nie odpowiadają potrzebom klienta Wykluczenie ze względu na cenę (price exclusion)  Wygórowane opłaty i prowizje związane z rachunkiem bankowym  Zbyt wysoki koszt pozyskania kredytu bankowego Wykluczenie marketingowe (marketing exclusion)  Brak informacji o ofercie banku, aktualnych promocjach  Brak oferty skierowanej do danego segmentu klientów Samowykluczenie (self‐exclusion)  Dobrowolna rezygnacja płynąca z poczucia braku potrzeby korzystania z produktów/usług bankowych lub niewiedzy o możliwości ich nabycia Źródło: opracowanie własne na podstawie L. Mitton FinancialinclusionintheUK:Reviewof
policy and practice, University of Kent 2008 Access: http://www.jrf.org.uk/publications/
[Accessed: 22–04–2010].
• alternatywnych komercyjnych usługodawców niepodlegających pod przepisy
prawa finansowego (firmy pożyczkowe, sieci hipermarketów-emitentów kart
kredytowych, lombardy);
• prywatnych pożyczkodawców nieformalnie wspierających członków rodziny
czy przyjaciół.3
Korzystanie z usług komercyjnych usługodawców lub prywatnych pożyczkodawców nie pozbawia statusu osoby wykluczonej.
Wykluczenie finansowe jest kategorią, którą niezmiernie trudno zdiagnozować i zmierzyć, choć takie próby są podejmowane przez ekspertów Banku Światowego.4 Według nich 56% populacji osób dorosłych jest nieubankowiona (w ogóle
nie korzysta z usług bankowych), oczywiście wskaźniki te kształtują się odmiennie
Financialservicesprovision…, op. cit., s. 61; A. Leyshon, N. Thrift, Geographiesoffinancial
exclusion:financialabandonmentinBritainandUnitedStates, „Transactions of the Institute
of British Geographers” 1995 Vol. 20 No. 3, p. 319–321.
4 Por. Financial Access 2009. Measuring Access to Financial services around the Word, The
Consultative Group to Assist the Poor/The World Bank, Washington, September 2009; Ac‐
cess to Financial Services and the Financial Inclusion Agenda around the World: A Cross‐
CountryAnalysiswithaNewDataSet, The Consultative Group to Assist the Poor/The World
Bank, Washington, January 2011.
3
– 306 –
dla krajów wysoko rozwiniętych i rozwijających się. Odsetek gospodarstw domowych posiadających rachunek bankowy w przekroju poszczególnych regionów
świata kształtuje się następująco:
• Europa Środkowo-Wschodnia i Azja Środkowa – 50%;
• Azja Wschodnia i Pacyfik – 40%;
• Azja Południowa – 22%;
• Afryka Środkowo-Wschodnia i Północna – 42%;
• Afryka Subsaharyjska – 12%;
• Ameryka Łacińska i Karaiby – 40%;
• Kraje wysoko rozwinięte OECD – 90%.
Pozostałe parametry obrazujące skalę wykluczenia finansowego w poszczególnych regionach świata przedstawiono w tabeli 15.2.
Tabela 15.2. Wybraneparametryobrazująceskalęwykluczeniafinansowego
wposzczególnychregionachświata
Table 15.2. Selectedparametersdepictingthescaleoffinancialexclusion
inparticularregionsoftheworld
WYSZCZEGÓLNIENIE LICZBA RACHUNKÓW DEPOZYTOWYCH LICZBA RACHUNKÓW POŻYCZKOWYCH LICZBA ODDZIAŁÓW BANKOWYCH LICZBA BANKOMATÓW [NA 1 TYS. DOROSŁYCH MIESZKAŃCÓW] [NA 100 TYS. DOROSŁYCH MIESZKAŃCÓW] Europa Środkowo‐Wschodnia i Azja Środkowa 1.330 349 18 50 Azja Wschodnia i Pacyfik 1.756 272 15 11 Azja Południowa 317 38 7 4 Afryka Środkowo‐
Wschodnia i Północna 818 201 17 28 Afryka Subsaharyjska 163 28 3 5 Ameryka Łacińska i Karaiby 1.140 346 14 31 Kraje wysoko rozwinięte OECD 2.022 701 32 94 REGION ŚWIATA Źródło:FinancialAccess2010.TheStateoffinancialinclusionthroughofCrisis. The Consultative Group to Assist the Poor. The World Bank Group, Washington 2010, p.49–54.
Polska na tle swojego regionu wypada zadowalająco. Liczba rachunków depozytowych na 1 tys. dorosłych mieszkańców wynosi 1.626, liczba oddziałów bankowych na 100 tys. dorosłych mieszkańców kształtuje się na poziomie 32,21,
a liczba bankomatów przypadająca na 100 tys. dorosłych Polaków to 49,14 sztuk.
– 307 –
15.2. Sprawiedliwość jako podstawowa wartość
i zasada zrównoważonego rozwoju
Sprawiedliwość to jedna z podstawowych wartości zrównoważonego rozwoju. Każdy człowiek pragnie żyć w sprawiedliwym społeczeństwie, przy czym poglądy na temat tego, jakimi cechami winno się ono charakteryzować, by spełniać
ten warunek są zróżnicowane. Sprawiedliwość to podstawowe pojęcie etyki, ciągle
redefiniowane przez filozofów prawa i społeczeństwa w kontekście sprawiedliwego podziału, sprawiedliwego społeczeństwa. Dla Arystotelesa sprawiedliwość stanowiła podstawową wartość we współżyciu międzyludzkim, dla Kanta była najwyższą zasadą polityczną. W XX wieku J. Rawls sformułował definicję, która brzmi:
sprawiedliwe jest to co większość ludzi (niezależnie od warunków własnego życia)
uważazasprawiedliwe.5 Wykazał on, że każdy człowiek nie wiedząc, w jakich warunkach miałby się urodzić (nieznane są: miejsce, czas, majątek, kolor skóry, religia), ma podstawową potrzebę życia w sprawiedliwym społeczeństwie, które zapewniałoby równość szans i minimalny standard społeczno-ekologiczny. Uzależnił
więc sprawiedliwość od zagadnienia równości, która sama w sobie od dawna była
i jest przedmiotem dyskusji wielu naukowców różnych dziedzin. Autorzy książki
Dobrobyt społeczny, nierówności i sprawiedliwość dystrybutywna postrzegają równość w trojaki sposób, jako równość: uprawnień, stanu posiadania oraz społeczną.6
Pierwszy z wymienionych aspektów równości zachodzi wówczas, gdy każdy
człowiek przynależący do danej zbiorowości posiada te same uprawnienia, co pozostali jej członkowie. Równość uprawnień pozostaje tu w ścisłym związku z tym,
co się nazywa „równością warunków”, „równością życiowych perspektyw”. Z kolei
K. Ajdukiewicz podkreśla zasadę równej miary: nikomu nie należy się nic z tego
tylkotytułu,żetowłaśnieon,aniektośinny.7
Równość stanu posiadania określa możliwości, jakie otwierają się przed
członkami pewnej społeczności, stawiające ich w takiej samej sytuacji, co osiągnięty stan posiadania czegoś. Najczęściej chodzi o równość w sensie materialnym, ale
może być pojmowana również w szerszym znaczeniu jako stan posiadania wykształcenia, zdrowia.8 Osiągnięcie całkowitej równości pod tym względem nie wydaje się możliwe czy zasadne.
Równość społeczna przejawia się w równości szans, która nie sprowadza się
do eliminowania wszelkich różnic między ludźmi, nie polega również na traktowaniu wszystkich w jednakowy sposób. Ludzie posiadający takie same uzdolnienia
i ambicje:
H. Rogall, Ekonomia…, op. cit., s. 195.
S. M. Kot, A. Malawski, A. Węgrzecki, Dobrobyt społeczny, nierówności i sprawiedliwość
dystrybutywna, Wyd. Akademii Ekonomicznej, Kraków 2004, s. 48.
7 K. Ajdukiwicz, Językipoznanie,t. 1, PWN, Warszawa 1985, s. 372.
8 S. M. Kot, A. Malawski, A. Węgrzecki, Dobrobyt…, op. cit., s. 51.
5
6
– 308 –
• mają równy dostęp do pożądanych dóbr – równość dostępu;
• mogą rzeczywiście w takim samym stopniu osiągnąć pożądane dobra – autentyczna równość szans;
• mają jednakowe warunki początkowe umożliwiające im ubieganie się o pożądane dobra – równy start.9
Nierówność społeczną oznacza istnienie pewnych relacji, które zachodzą
między stronami (biegunami) nierówności.10 Ze względu na to, co jest jej przedmiotem, jedna strona ma przewagę nad drugą stroną. Znajduje to wyraz w posiadanym zasobie pewnych dóbr, w dostępie do produktów czy usług, w uzyskanej
pozycji oraz zakresie możliwości, jakimi dysponuje jedna ze stron. Właściwe nierówności stwarzają znacząco odmienne, aktualne i przyszłe perspektywy życia
i działania ludzi.
W swojej książce J.-P. Fitoussi i P. Rosanavallon Czasnowychnierówności, obok nierówności „tradycyjnych” określanych jako strukturalne, wskazują na nierówności dynamiczne nazwane przez nich nierównościami „nowego typu”. Ich
odrębność polega na tym, że te pierwsze dotyczą różnic między grupami społecznymi, a te drugie wskazują na różnice wewnątrzgrupowe. Nowe nierówności wynikają z dynamiki bezrobocia czy też warunków życia na przykład: nierówności ze
względu na zadłużenie, agrożenie bezpieczeństwa osobistego, a nawet ze względu
na pewne codzienne dokuczliwości, jak chociażby hałas.11 Niezmiernie ważna jest
zidentyfikowana przez autorów nierówność nowego typu, którą kreuje świat finansów, mianowicie nierówność w dostępie do kredytów,12 a nawet szerzej niezbędnych produktów i usług bankowych w odpowiedniej formie, nazywana wykluczeniem finansowym.
Dotyka ono przede wszystkim osoby o niskich dochodach, bezrobotnych, rodziny wielodzietne, które nie dysponują nadwyżkami finansowymi i stąd nie są
zainteresowane żadnymi produktami inwestycyjno-oszczędnościowymi. Nie posiadają one również zdolności kredytowej, pozwalającej na skorzystanie z oferty
kredytowej banków. Wprawdzie mogą zapożyczyć się na rynku pozabankowym
(podmioty typu Provident), ale dostępne tam produkty są o wiele droższe. Ponadto, instytucje bankowe ograniczając koszty swojej działalności zamykają nierentowne placówki oferując klientom w zamian usługi bankowości elektronicznej.
Niestety, korzystanie z alternatywnych kanałów dystrybucji wymaga od klienta
posiadania komputera i dostępu do Internetu, a to w Polsce wciąż jest drogie
i niedostępne dla wszystkich. Opłata za przelew złożony w oddziale wynosi około
3–4 zł, podczas gdy ta sama operacja wykonana za pośrednictwem systemu ban9 T. Kwarciński, MoralnywymiarrównościszanswświetledokumentówUniiEuropejskiej, w:
Unia Europejska. Integracja – Konkurencyjność – Rozwój, red. K. A. Kłosiński, Wyd. KUL,
Lublin 2007, s. 340.
10 S. M. Kot, A. Malawski, A. Węgrzecki, Dobrobyt…,op. cit., s. 15–16.
11 J. P. Fitoussi, P. Rosanvallon, Czasnowychnierówności, Wyd. Znak, Kraków 2000, s. 63.
12 Ibidem, s. 74.
– 309 –
kowości internetowej będzie kosztowała około 0,50 zł. Wobec tego, niemożność,
tudzież nieumiejętność korzystania z e-konta powoduje, że miesięczne koszty obsługi podstawowego rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego znacznie wzrastają i stawiają w wątpliwość sens jego posiadania.
Kolejną kwestią jest nierówność szans związana z miejscem zamieszkania.
Przeprowadzono badania korelacyjne, z których dobitnie wynika, że osoby zamieszkujące obszary wiejskie są znacznie bardziej narażone na wykluczenie finansowe niż mieszkańcy miast. Jest to pochodną dostępu do sieci placówek bankowych, bankomatów czy punktów handlowo-usługowych wyposażanych w terminale do akceptacji kart płatniczych.
Ekonomia zrównoważonego rozwoju nawiązując do poglądów Rawlsa i Sena
nazywa sprawiedliwym społeczeństwo, w którym wszyscy ludzie mają równe
szanse oraz prawa gwarantujące podstawowe potrzeby życiowe i umożliwiające
uczestnictwo w życiu społecznym.13 Przedstawiciele tej koncepcji dostrzegają jednak, że prawdziwa równość szans nie jest możliwa ze względu na zbyt duże różnice genetyczne w pochodzeniu rodzinnym i uwarunkowaniach kulturowych. Mimo
to nie można zrezygnować z podejmowania próby zapewnienia wszystkim ludziom
minimalnego standardu (sprawiedliwość według potrzeb i solidarność z tymi,
którzy nie mogą wykorzystać równości szans). Podejmowanie działań w ramach
inkluzji finansowej mających na celu walkę z wykluczeniem finansowym wydaje
się z wszech miar uzasadnione.
15.3. Homo cooperativus w koncepcji zrównoważonego rozwoju
Ekonomia zrównoważonego rozwoju postrzega człowieka nie jako homo
oeconomicus, ale jako homocooperativus. Zgodnie z tym pierwszym wyobrażeniem
ludzie dążą zawsze do własnych korzyści, co oznacza, że konsumenci i przedsiębiorcy oceniają wszystkie możliwości według tego, jak przyczyniają się one do
maksymalizacji ich korzyści lub zysków. Dlatego zachowują się racjonalnie ze
względu na cel, czyli próbują osiągnąć dostępnymi środkami najlepszy rezultat
(największą możliwą korzyść). Ponadto, zgodnie z założeniami ekonomii neoklasycznej, ludzie mają nieskończone potrzeby.14 Akty wymiany prowadzą zawsze
do optymalnego wyniku dla wszystkich partnerów. Podmioty wymieniają swoje
dobra gospodarcze na rynkach, przy czym przyjmuje się, że wszyscy są równouprawnieni i zawsze podejmują w pełni racjonalne decyzje, mając taką samą wiedzę.
Na podstawie najnowszych badań i opinii formułowanych przez naukowców
należy poddać w wątpliwość całkowitą racjonalność ludzkiego działania. Zmianami
założeń dotyczących modelu homooeconomicus zajmuje się, obok ekonomii zrów13
14
H. Rogall, Ekonomia…, op. cit., s. 195.
Ibidem, s. 55.
– 310 –
noważonego rozwoju, również ekonomia behawioralna, łącząca dorobek naukowy
ekonomii i innych nauk społecznych. Zgodnie z cytowanym przez K. Wärneryda
stwierdzeniem S. Maitala, ekonomia behawioralna analizuje zachowania człowieka
w sprawach ekonomicznych, a poprzez analizę mechanizmów społecznopsychologicznych, leżących u podstaw zachowań ekonomicznych, zajmuje się tworzeniem modelu „człowieka rzeczywistego”, a nie „człowieka ekonomicznego”.15
Zdaniem wielu ludzi nauki psychologia przez lata była odrzucana przez ekonomistów, a sama ekonomia lekceważąco odnosiła się do wątków psychologicznych.16 Tymczasem ostatni kryzys finansowy unaocznił, że w wśród zjawisk i mechanizmów, które przyczyniły się do jego wystąpienia, istotną rolę odegrały aspekty psychologiczne. Prowadzone badania mózgu wskazują na ogromną rolę podświadomości w procesach podejmowania decyzji. Według naukowców emocje
mają zasadnicze znaczenie dla wyborów dokonywanych przez jednostkę, stanowiąc integralną część procesu decyzyjnego. Nieświadoma ocena emocjonalna wyprzedza analizę poznawczą, która następuje już pod wpływem, dokonanej automatycznie, oceny afektywnej.17 Eliminacja pewnych wariantów, dostarczających
uczucie silnego strachu, odbywa się zatem jeszcze przed rozpoczęciem procesów
poznawczych. Oznacza to, że zazwyczaj podświadomość decyduje znacznie wcześniej niż świadomość, a dopiero później szuka się uzasadnienia takiego, a nie innego wyboru. Spostrzeżenie to nie tylko burzy obraz człowieka jako istoty podejmującej racjonalne decyzje, ale również świadczy o jego podatności na manipulacje
z zewnątrz (na przykład wpływ reklamy).
W nowym obrazie człowieka – homo cooperativus – zgodnym z koncepcją
ekonomii zrównoważonego rozwoju, za najważniejsze uważa się następujące elementy:
• nierówne warunki wstępne – ludzie mają nierówne pozycje wyjściowe (zdolności, wykształcenie, miejsce zamieszkania, majątek);
• różnorodne czynniki determinujące zachowania – ludzie podejmują decyzje
(na przykład o zachowaniach konsumenckich) ulegając różnym często
sprzecznym oddziaływaniom, do których zalicza się:
• czynniki ekonomiczne/racjonalne (dochody, ceny produktów, wysokość
odsetek),
• oddziaływania społeczne-kulturowe (style życia zależne od przynależności
do określonej warstwy społecznej),
15 K. Wärneryd, Psychologia iekonomia, w: Psychologiaekonomiczna,red. T. Tyszka, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2004, s. 26.
16 S. Flejterski, Neurobankowość.Naukiofinansachwposzukiwaniunowychparadygmatów,
w: Finanse 2009 – Teoria i praktyka. Bankowość, red. K. Brzozowska, S. Flejterski, Zeszyty
Naukowe nr 548, Wyd. Uniwersytetu Szczecińskiego, Szczecin 2009, s. 527 – 536.
17 M. Swacha-Lech, Homo oeconomicus a homo neuropsychologicus jako element dyskusji o
nowym paradygmacie finansów, w: Ku nowemu paradygmatowi nauk o finansach, red. W.
Frąckowiak, J. Szambelańczyk, Zeszyty Naukowe nr 144, Wyd. Uniwersytetu Ekonomicznego, Poznań 2010, s. 75.
– 311 –
• czynniki psychologiczne oraz wrodzone skłonności (oczekiwania, nadzieje,
lęki, chęć poprawy własnego wizerunku, wygoda, skłonność do ryzyka).18
W świetle zarysowanej powyżej koncepcji można by rozważać racjonalność
decyzji gospodarstw domowych związanych z nadmiernym zadłużaniem się prowadzącym do wykluczenia finansowego. Nabywanie kolejnych dóbr trwałego
użytku, czy wczasów na kredyt, ma prowadzić, w opinii konsumentów, do poprawy
jakości ich życia, ale w efekcie działania te mogą przyczynić się do powstania deficytu w budżecie gospodarstwa domowego. Wykazuje on trwały charakter i brak
jest perspektyw na poprawę sytuacji finansowej, to wcześniej czy później pojawią
się zaległości w obsłudze zadłużenia względem banków. Wówczas kredytodawca
wezwie klienta do zapłaty, a jeśli on temu nie sprosta, to wypowie umowę kredytu
i zamieści negatywną informację o kredytobiorcy w odpowiedniej bazie danych
(na przykład w Biurze Informacji Kredytowej), co stanowić będzie tylko potwierdzenie utraty zdolności kredytowej. W konsekwencji uniemożliwi to (a przynajmniej bardzo utrudni) takiej osobie uzyskanie kolejnej pożyczki w systemie bankowym. Można powiedzieć, że taki dłużnik został dotknięty wykluczeniem finansowym, które jest negatywnym następstwem jego nadmiernego zadłużenia. Przy
czym wykluczenie, o którym mowa, powstało na skutek nierozsądnego postępowania jednostki.
Korzystając z osiągnięć psychologii łatwo można wskazać na rolę, jaką odgrywają emocje w decyzjach finansowych podejmowanych przez klientów bankowych. Niestety potrafią one sprawić, że nie zawsze dokonywane przez nich wybory
są racjonalne. Z raportu NBP zatytułowanego Diagnozapostawizachowańzwiąza‐
nych z wykluczeniem finansowym w Polsce – potencjał zmian19 wynika, że jedną
z głównych barier przed założeniem konta osobistego jest przyjemność, jaka wiąże
się z namacalnym posiadaniem pieniądza. Istnieje bowiem pewna grupa osób,
która odczucie tego rodzaju przyjemności, bezpieczeństwa, niezależności, jaką daje
posiadanie gotówki, przedkłada nad szereg korzyści oferowanych przez rachunki
oszczędnościowo-rozliczeniowe i związane z nimi instrumenty płatnicze. Tym
samym ludzie ci poddają się dobrowolnemu wykluczeniu bankowemu.
Ponadto, nie można powiedzieć, że racjonalnie działa osoba, która w ogóle nie
oszczędza. Oczywiście, poziom utrzymywanych oszczędności uwarunkowany jest
zarówno przez możliwości stricte finansowe, jaki i wykazywaną skłonność do oszczędzania. Behawioralne aspekty zjawiska, koncentrujące się wokół drugiego
czynnika, zakładają występowanie takich determinant oszczędzania, jak: perspektywiczne myślenie, nawyk oszczędzania oraz zapobiegliwość.20 Brak tego typu
cech sprawia, że jednostka nie odkłada żadnych środków pieniężnych na nieprzeH. Rogall, Ekonomia…, op. cit., s. 192.
D. Maison, DiagnozapostawizachowańzwiązanychzwykluczeniemfinansowymwPolsce
–potencjałzmian. Raport z badań ilościowych i jakościowych zrealizowanych dla Narodowego Banku Polskiego, Dostęp: www.nbp.pl [Data wejścia: 27–12–2010].
20 K. Wärneryd, Oszczędzanie …, op. cit., s. 541 i nast.
18
19
– 312 –
widziane wydatki czy na starość, a kiedy ta nadejdzie, niska emerytura nie pozwoli
korzystać jej w pełni z oferty bankowej ze względu na niezadowalającą zdolność
kredytową.
15.4. Asymetria informacji jako przykład zawodności rynku
Warunkiem racjonalnego gospodarowania jest dostęp do informacji traktowanej jako dobro (usługa). Niestety, rynek finansowy nie jest rynkiem doskonałym
w rozumieniu neoklasycznej teorii ekonomi, ponieważ występuje na nim zjawisko
asymetrii informacji (information asymmetry). Pojęciem tym określa się sytuację,
w której jedna ze stron transakcji posiada więcej informacji od drugiej strony.
Wielokrotnie asymetria informacyjna jest blokadą w zawarciu obustronnie korzystnej transakcji, gdyż prowadzi albo do oszustwa, albo do rezygnacji z transakcji przez tę stronę, która czuje się niedoinformowana. Na przykład instytucja bankowa (sprzedawca) jest w uprzywilejowanej sytuacji informacyjnej w stosunku
do klienta (kupującego), jednak możliwa jest również sytuacja odwrotna. Strona
poinformowana gorzej, nieposiadająca pełnej informacji, zwana mocodawcą (prin‐
cipal) musi polegać na stronie poinformowanej lepiej, określanej mianem pełnomocnika (agent). W takich okolicznościach może dojść do problemów nazywanych
problemami pełnomocnictwa (problemami agencji). Należą do nich negatywna
selekcja i pokusa nadużycia.
Jeden z pierwszych formalnych modeli negatywnej selekcji (adverseselection)
został wprowadzony do teorii ekonomii przez G. Akerlofa21. Analizował on sytuację negatywnej selekcji, która może wystąpić na konkurencyjnym rynku używanych samochodów. Akerlof założył, że sprzedawca zna stan techniczny samochodu
lepiej niż kupujący. W takiej sytuacji zawodność rynku doprowadzi do tego,
że w obrocie dominują samochody niskiej jakości i nie jest osiągnięte optimum
Pareto. Dzieje się tak wówczas, gdy rynek nie jest doskonały i przez asymetrię
informacji dobra o różnych cechach mają jednakową cenę i są wymieniane na tym
samym rynku.
Negatywna selekcja zachodzi również na innych rynkach, na przykład na
rynku ubezpieczeń czy kredytów. Klient może zataić informacje o swoim stanie
zdrowia, co ma duże znaczenie przy szacowaniu wysokości składki ubezpieczeniowej polis na życie, albo nie poinformuje kredytodawcy, że kredyt, o który właśnie się ubiega będzie piątą pożyczką obciążającą miesięczny budżet gospodarstwa
domowego. Przedstawione dwa przykłady asymetrii informacji dotyczyły sytuacji,
gdy to klient był w uprzywilejowanej sytuacji, choć w większości przypadków ma
G. Akerlof za swój wkład w analizę rynków cechujących się asymetrią informacji otrzymał
w 2001 roku Nagrodę Nobla. W. Szpringer, Społeczna odpowiedzialność banków. Między
ochronąkonsumentaaosłonąsocjalną, Oficyna a Wolters Kluwer Business, Warszawa 2009,
s. 48.
21
– 313 –
miejsce sytuacja odwrotna. Na rynku bankowym pojawiają się coraz bardziej
skomplikowane produkty i usługi, których zrozumienie i korzystanie wymaga
posiadania nie tylko ogólnej wiedzy ekonomicznej, ale czasami też specjalistycznej,
na przykład w odniesieniu do kredytów hipotecznych czy produktów strukturyzowanych oferowanych przez banki. Asymetria informacji może prowadzić
do pokusy nadużycia i stosowania nieuczciwych praktyk, które dzieli się na oszukańcze i agresywne.22 Te pierwsze nie zawierają wprost nieprawdy, ale podają
tylko część istotnych informacji lub eksponują nie te, które są najważniejsze dla
klientów. Ocena uczciwości praktyk handlowych jest dokonywana w odniesieniu
do przeciętnego konsumenta. Bierze się w niej pod uwagę nie tylko kwestię prawdy (fałszu), ale też innych elementów wpływających na percepcję przekazu: półprawdy, pomijanie milczeniem niektórych spraw czy przedstawianie ich w niewłaściwych proporcjach. Pewne elementy, mimo że w gruncie są prawdziwe, mogą
zmylić daną osobę co do istoty produktu lub usługi.
Jedną z przyczyn asymetrii informacji na rynku bankowym jest niska finansowa wiedza gospodarstw domowych. Potwierdzeniem takiego stanu rzeczy mogą
być badania prowadzone w 2010 roku przez NBP, z których wynika, że wśród podstawowych powodów – nie korzystania z elektronicznych instrumentów rozliczeniowych, w tym z kart płatniczych, wydawanych do konta osobistego, znalazły się
następujące błędne przekonania:23
• każdą kartą płatniczą można spowodować debet na rachunku bankowym,
a tym samym popaść w długi;
• klient płacący kartą zawsze obciążany jest prowizją;
• przy płaceniu kartą udostępnia się pracownikowi sklepu swoje dane osobowe oraz numer konta bankowego;
• bank może łatwo splajtować i „zniknąć” razem z pieniędzmi klientów;
• płatności przez Internet są niewiarygodne z uwagi na brak dowodu wpłaty.
Taka świadomość finansowa i powszechnie panujący kult gotówki sprawiają,
że wiele osób dobrowolnie rezygnuje z posiadania rachunku oszczędnościoworozliczeniowego, poddając się tym samym samowykluczeniu finansowemu.
W Polsce blisko 25% dorosłych obywateli nie korzysta w ogóle w produktów
i usług finansowych, ale nie do końca wiadomo, jaką część z nich stanowią samowykluczeni.
Występowanie asymetrii informacji prowadzi do zaburzeń w rachunku ekonomicznym podmiotów transakcji, co jest przyczyną suboptymalnych decyzji gospodarczych w skali mikro, a w skali makro prowadzi do nieefektywnej (w sensie
Pareto) alokacji zasobów. W tym ostatnim znaczeniu asymetria informacji jest
jedną z przyczyn zawodności rynku, czyli sytuacji, w której mechanizm rynkowy
nie zapewnia optymalnej alokacji.24 W odróżnieniu od reprezentantów poglądów
Ibidem, s. 77.
D. Maison, Diagnoza…,op. cit.
24 W. Szpringer, Społeczna…,op. cit., s. 49.
22
23
– 314 –
ekonomii tradycyjnej, przedstawiciele ekonomii zrównoważonego rozwoju przyjmują zawodność rynku jako normę i odrzucają ideę sił samouzdrawiania rynku.
Zamiast czystej gospodarki rynkowej pożądana jest rynkowa lub mieszana gospodarka zrównoważonego rozwoju, zapewniająca odpowiednio wysokie standardy
ekologiczne, ekonomiczne i społeczno-kulturowe. Rzecznicy ekonomii zrównoważonego rozwoju wykazują empirycznie wiele przejawów zawodności rynku (nieakceptowanych społecznie wyników procesów rynkowych): brak równowagi rynkowej, ubóstwo i niesprawiedliwy podział, koncentracja władzy gospodarczej,
manipulacja konsumentów, nieprzestrzeganie granic wytrzymałości przyrody.25
Do tej listy bez wątpienia należałoby dopisać również wykluczenie finansowe.
15.5. Wybrane instrumenty inkluzji finansowej
Idea ekonomii zrównoważonego rozwoju zakłada budowanie strategii służących zapobieganiu i rozwiązywaniu ważnych problemów ekonomicznych i społeczno-kulturowych, do których można zaliczyć wykluczenie finansowe. Działania
zmierzające w tym właśnie kierunku określa się mianem inkluzji finansowej
(financialinclusion). Należy podkreślić, że aby inicjatywy te przyniosły zamierzony
skutek muszą mieć skoordynowany charakter. Powinny być podejmowane przez
szeroko rozumiane państwo oraz instytucje finansowe, a także gospodarstwa
domowe.
Ekonomia zrównoważonego rozwoju, w odróżnieniu od koncepcji ekonomii
tradycyjnej, dopuszcza, a niekiedy wręcz postuluje ingerencję państwa, szczególnie
tam, gdzie dochodzi do zawodności rynku.26 Państwu, jako podmiotowi inkluzji
finansowej, należałoby przypisać dwa podstawowe obszary działania – legislację
i edukację finansową.
Raport Banku Światowego zatytułowany The FinancialAccess2010 wskazuje
na podstawowe działania prowadzone przez państwa w obszarze inkluzji finansowej. W 2009 roku badaniem ankietowym objętych zostało 142 kraje z całego świata, spośród których 65 wdrożyło u siebie działania w obszarze ochrony konsumenta (rysunek 15.1)27.
Potrzeba ochrony konsumenta w systemie finansowym nie jest nowym pomysłem. Wiele państw już posiada lub zamierza w najbliższym czasie wprowadzić
w życie przepisy prawne poświęcone przynajmniej pewnym aspektom finansowej
ochrony konsumenta. Przy czym, najczęściej kwestie związanie z usługami finansowymi wpisane są ustawowo w szeroko pojętą ochronę praw konsumenta.28
Warto zwrócić uwagę na dyrektywę unijną 2005/29/WE dotyczącą nieuczciwych
H. Rogall, Ekonomia…, op. cit., s. 93.
Ibidem, s. 86–87.
27 FinancialAccess2010…,op. cit., s. 19–20.
28 AccesstoFinancialServices…, op. cit., s. 24.
25
26
– 315 –
praktyk handlowych stosowanych przez wszelkie podmioty gospodarcze wobec
konsumentów.
Rysunek 15.1.Odsetekkrajówzposzczególnychregionówświata,wktórychpodjęto
państwoweinicjatywysłużącerealizacjiprogramuinkluzjifinansowejw2009roku
Figure 15.1.Percentageofcountriesfromparticularregionsoftheworldinwhichstate
initiativesservingtherealizationoffinancialinclusionprogramwereundertakenin2009
56
Kraje wysoko rozwinięte OECD
68
73
Ameryka Łacińska i Karaiby
50
47
Afryka Subsaharyjska
81
45
45
Afryka Środkowo-Wschodnia i Północna
100
100
Azja Południowa
67
67
Azja Wschodnia i Pacyfik
55
Europa Środkowo-Wschodnia i Azja Środkowa
0
20
Prawna ochrona konsumenta
40
60
77
80
100
120 [%]
Edukacja finansowa
Źródło: FinancialAccess2010…op. cit., s. 17.
Tylko w 67 państwach istnieją odrębne akty prawne poświęcone konkretnym
produktom czy problemom rynku consumerfinance. Wśród nich są między innymi
ustawy o kredycie konsumenckim, świadczeniu usług finansowych na odległość,
ustawy antylichwiarskie czy o upadłości konsumenckiej. Ochrona prawna konsumenta usług bankowych dotyczy przede wszystkim nadużyć związanych z handlem elektronicznym i kartami płatniczymi. Znaczny potencjał zagrożeń mają niektóre formy kredytu konsumenckiego, z których część – mimo formalnego zakazu
– odradza się w innych postaciach, jak systemy argentyńskie, „drapieżne pożyczanie”, transakcje wyłączne i wiązane.29 Państwo próbuje ograniczyć asymetrię informacji poprzez ustawę o kredycie konsumenckim, która nakłada na kredytodawcę zwiększone obowiązki informacyjne dotyczące między innymi całkowitego
kosztu kredytu, rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania, sposobu zabezpiecze29
Ibidem, s. 76.
– 316 –
nia kredytu i związanych z nim opłat, uprawnienia do przedterminowej spłaty
długu. Poza tym przepisy te mają chronić kredytobiorców przed wygórowanymi
opłatami oraz lichwiarskim oprocentowaniem.
W wielu krajach, w tym także w Polsce, funkcjonuje ustawa o upadłości konsumenckiej, mająca za zadanie oddłużyć gospodarstwa domowe, które popadły
z trudności finansowe. Z przeprowadzonych obserwacji wynika, że na świecie
istnieją dwa podstawowe modele upadłości konsumenckiej: amerykański i kontynentalny.30 Pierwszy jest bardziej liberalny z uwagi na dostępność do procedury
upadłości i zawarte w niej liczne wyłączenia. Natomiast drugi większy nacisk kładzie na kwestie moralne, co wyraża się przez obowiązkowy plan spłaty i poradnictwo dla dłużników.
Ochrona konsumenta będzie efektywna wówczas, gdy klienci będą znać i rozumieć choćby w stopniu podstawowym właściwości produktów finansowych im
oferowanych. Stąd niezmiernie ważna jest potrzeba edukacji finansowej społeczeństwa, którą realizowano w 40% gospodarek, analizowanych na potrzeby
cytowanego raportu Banku Światowego. Okazuje się, że rola państw i rządów
sprowadza się tu do promocji uczciwych, niezależnych od konkretnych dostawców
i obiektywnych programów poprawy finansowych umiejętności konsumenta
(financialliteracy).31 Edukacja finansowa, aby była skuteczna powinna zaczynać się
możliwie najwcześniej to jest w przedszkolu, w szkole. Powinna odróżniać się od
komercyjnego doradztwa ze strony dostawców oraz skupiać się na kluczowych
aspektach planowania finansowego (oszczędności, zadłużenie, ubezpieczenia,
emerytury). Należy w tym celu wykorzystywać wszystkie dostępne media (radio,
telewizję, Internet), w szczególności do nieodpłatnych programów edukacyjnych.
Ochrona konsumenta i edukacja finansowa (szerzenie wiedzy i umiejętności
finansowych) mogą przyczynić się do poprawy sprawności, przezroczystości, konkurencji i dostępności na rynkach finansowych przez redukowanie asymetrii informacyjnych pomiędzy dostawcami a użytkownikami usług finansowych. Sama
świadomość, że interesy konsumentów są chronione prawem sprawiają, że wzrośnie zaufanie do systemu finansowego, a tym samym zmniejszeniu ulegnie skala
samowykluczenia finansowego. Ponadto, państwa powinny mieć na względzie, że
warto inwestować w edukację, ponieważ koszty wykluczenia finansowego mogą
okazać się potem niewspółmiernie wyższe.
W działania inkluzji finansowej powinny aktywnie włączać się też instytucje
finansowe. Rozwiązaniem zgodnym z założeniami polityki zrównoważonego rozwoju może być koncepcja społecznej odpowiedzialności w zarządzaniu przedsiębiorstwem (Corporatesocialresponsibility– CSR). Wspomniana idea nie jest obca
sektorowi finansowemu, a wręcz cieszy się większym zainteresowaniem, w konSzerzej patrz M. Solarz, Upadłośćkonsumenckawwybranychkrajach,w: Finanseirachun‐
kowość.Teoriaipraktyka,red. G. Borys, Wyd. Uniwersytetu Ekonomicznego, Wrocław 2008,
s. 311–322.
31 W. Szpringer, Społeczna…, op. cit., s. 62.
30
– 317 –
tekście spadku zaufania, jakim do czasu kryzysu społeczeństwo darzyło instytucje
finansowe. Banki, które zamierzają postępować zgodnie z założeniami społecznej
odpowiedzialności biznesu muszą podejmować działania na rzecz swoich interesariuszy (stakeholders), nie tylko w obszarze ekonomicznym, ale również ekologicznym i społecznym. Ich szczegółowy zakres wyznaczany jest przez oczekiwania
i interesy właścicieli banku, jego pracowników, klientów oraz społeczeństwo,
w którym funkcjonuje. Instytucje bankowe, poszukując obszarów, na których mogłyby prowadzić działalność społeczną zainteresowane są takimi, które będą służyły pewnym grupom społecznym i jednocześnie stanowiły o potencjalnych przyszłych zyskach banku. W ten tok myślenia doskonale wpisuje się problematyka
walki z wykluczeniem finansowym.
Podejmowane w ramach społecznej odpowiedzialności biznesu inicjatywy
służące ograniczaniu problemu wykluczenia finansowego dotyczą między innymi
edukacji finansowej, wspierania przedsiębiorczości wśród osób młodych, bezrobotnych i kobiet, wprowadzania udogodnień dla osób niepełnosprawnych.32 Przyniosą one zapewne wiele korzyści zarówno bankom, jak i społeczeństwu pod warunkiem, że będą miały długofalowy charakter.
***
Ekonomia zrównoważonego rozwoju dąży do określenia takich warunków
gospodarowania, które zapewniałyby dostatecznie wysokie standardy ekologiczne,
ekonomiczne i społeczno-kulturowe wszystkim ludziom żyjącym obecnie i przyszłym pokoleniom w granicach tolerancji natury, urzeczywistniając zasadę sprawiedliwości wewnątrzpokoleniowej i międzypokoleniowej. Przedstawiciele tej
koncepcji dostrzegają wiele problemów, będących poza spektrum zainteresowań
ekonomii tradycyjnej. Wśród nich należy wskazać między innymi na kwestie sprawiedliwości społecznej, potrzebę zmiany obrazu człowieka jako podmiotu podejmującego racjonalne decyzje, czy asymetrii informacji będącej przyczyną zawodności rynku. Ponadto, ekonomia zrównoważonego rozwoju w swej istocie stanowi
oryginalną propozycję rozwiązywania problemów ekonomicznych i społecznokulturowych, której priorytetem jest podnoszenie jakości życia.
Wykluczenie finansowe jest jednym z takich ważnych problemów społecznych, który można analizować w aspekcie zrównoważonego rozwoju. Oznacza ono
niemożność dostępu przez pewne grupy społeczne do niezbędnych produktów/usług finansowych w odpowiedniej formie. Pozbawienie z różnych względów
jednostek lub całych gospodarstw domowych możliwości korzystania z produktów
OdpowiedzialnybizneswPolsce.Raport2008, Forum Odpowiedzialnego Biznesu, Warszawa 2009, s. 37–38; OdpowiedzialnybizneswPolsce.Raport2009,Forum Odpowiedzialnego
Biznesu, Warszawa 2010, s. 42–43; Odpowiedzialny biznes w Polsce. Raport 2010, Forum
Odpowiedzialnego Biznesu, Warszawa 2011, s. 56.
32
– 318 –
i usług bankowych wbrew ich woli można traktować jako swego rodzaju nierówność społeczną, przejawiającą się w nierówności szans. A ta z kolei godzi w jedną
z fundamentalnych wartości zrównoważonego rozwoju, którą jest sprawiedliwość.
Człowiek na skutek nierównych warunków wstępnych i różnorodnych czynników ekonomicznych, społeczno-kulturowych i psychologicznych nie zawsze
podejmuje racjonalne decyzje, także w obszarze finansów. Niekiedy mogą one
prowadzić go do nadmiernego zadłużenia i w efekcie do wykluczenia finansowego.
Asymetria informacji pojawia się w kontaktach pomiędzy instytucją finansową a klientem i świadczy o zawodności rynku produktów i usług finansowych.
Przyczyną takiej sytuacji jest z jednej strony brak powszechnie obowiązujących
przejrzystych zasad informacyjnych, a z drugiej strony niska wiedza finansowa
przeciętnych gospodarstw domowych. Warto podkreślić, że ekonomia zrównoważonego rozwoju dopuszcza, a niekiedy wręcz postuluje ingerencję państwa, szczególnie tam, gdzie dochodzi do zawodności rynku. Państwu, jako podmiotowi inkluzji finansowej, należałoby przypisać dwa podstawowe obszary działania – legislację i edukację finansową społeczeństwa. Przy czym, w walce z wykluczeniem finansowym nie bez znaczenia są również inicjatywy podejmowane przez instytucje
finansowe zgodne z założeniami koncepcji społecznej odpowiedzialności w zarządzaniu przedsiębiorstwem.
– 319 –
BIBLIOGRAFIA / BIBLIOGRAPHY 25latPontyfikatuJanaPawłaII, red. J. Sikora, Episteme 35, AUM, Olecko 2004.
Access to Financial Services and the Financial Inclusion Agenda around the World: A Cross‐
CountryAnalysiswithaNewDataSet, The Consultative Group to Assist the Poor/The
World Bank, Washington, January 2011.
Adamczyk J., Społecznaodpowiedzialnośćprzedsiębiorstw–teoriaipraktyka, Wyd. Uniwersytetu Ekonomicznego, Kraków 2008.
Adamski F., Cywilizacja,w:Encyklopediakatolicka, t. 3, Lublin 1979.
Aghion Ph., Howitt P., AModelofGrowththroughCreativeDestruction, „Econometrica” 1992
No. 60/2.
Aghion Ph., Howitt P., EndogenousGrowthTheory, MIT Press, London 1999.
Ajdukiwicz K., Językipoznanie,t.1, PWN, Warszawa 1985.
Aleksandrowicz J., P. Waszczenko, Środowisko w perspektywiemedycznej:humanizmekolo‐
gicznyszansąprzetrwania, w: Człowiek–środowisko–zdrowie, red. J. Kopczyński, A. Siciński, Wrocław 1990.
Aleksandrowicz P., Rabij M., Wyciągniętarękarynku, „Newsweek Polska” 2008 nr 46.
Anand P. B., Financingtheprovisionofglobalpublicfoods, „World Economy” 2004 Vol. 27 (2).
Annan K. A., Wtrosceoprzyszłośćnaszejplanety. Przemówienie na Światowy Szczyt Zrównoważonego Rozwoju Johannesburg 2002. Dostęp: http://www.unic.un.org.pl [Data
wejścia: 28–05–2011].
Antczak E., Zrównoważony rozwój Polski i Europy – modele i analizy przestrzenno‐czasowe,
rozprawa doktorska, Wyd. Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2010.
Arrow K., TheEconomicImplicationsofLearningbyDoing, „The Review of Economic Studies”
1962 Vol. 29 No. 8.
Arystoteles, Dzieławszystkie,t.7, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 1994.
Arystoteles, Polityka, w: Dzieławszystkie,t. 6, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2001.
– 320 –
Atkinson R.D., Court R.H., TheNewEconomyIndex.UnderstandingAmerica’sEconomicTrans‐
formation, Progressive Policy Institute. Technology, Innovation, and New Economy
Project, Washington DC 1998.
Attali J., DemokracjairynekwXXIw., „Tygodnik Idei Europa” (dodatek do „Dziennika”) 2007
nr 5(148).
Attali J., Unebrevehistoiredel’avenir, Fayard, Paris 2007.
Autorytetprawdy–wychowaniedzieciimłodzieży, red. M. Ryś, WUKSW, Warszawa 2006.
Ayres C. E., Toward a reasonable society: The values of industrial civilization, University of
Texas Press, Austin 1961.
Balls G., Jenkins M., Toomuch forthem, not enoughforus, “Independent on Sunday” 1996,
21 July.
Bańkowski M., Powiązanie polityk energetycznej i ochrony środowiska w dokumentach
rządowychjakoelementrealizacjipolitykizrównoważonegorozwoju, Krajowa Agencja
Poszanowania Energii, 2004. Dostęp: www.kape.gov.pl [Data wejścia: 2011–03–31].
Barábasi A.-L., Linked.TheNewScienceofNetworks, Mass: Perseus Press, Cambridge 2002.
Bartmann H., Substituierbarkeit von Naturkapital, in: Held M., Nutzinger H., Nachhaltiges
Naturkapital, Frankfurt a.M. 2001.
Bartmann H., Umweltökonomie–ökologischeÖkonomie, Kohlhammer, Stuttgart 1996.
Bartnik C., Dziełazebrane,t. 6, Teologiakultury,Lublin 1999.
Baßeler U., Heinrich J., Utecht B., GrundlagenundProblemederVolkswirtschaft,19.Auflage,
Schäffer-Poeschel, Stuttgart 2010.
Baudrillard J., Przedkońcem, Wyd. Sic!, Warszawa 2001.
Bauman Z., Globalizacja, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2000.
Baur B., Biodiversität, Haupt Verlag, Bern-Stuttgart-Wien 2010.
Beck U., Społeczeństwo ryzyka. W drodze do innej nowoczesności, Wyd. Scholar, Warszawa
2002.
Beckenbach F., Vortrag auf dem 1. internationalen Workshop des Netzwerks Nachhaltige
ÖkonomieinderHWR, Berlin 2009.
Bendyk E., Pokolenie„sieciaków”, „Polityka”2009nr 2 (2687).
Bendyk E., ZatrutaStudnia.Rzeczowładzyiwolności, Wyd. W.A.B, Warszawa 2002.
Benedykt XVI, Deuscaritasest, Watykan 2006.
Benedykt XVI, JezuszNazaretu, Watykan 2007.
Beniger J., The Control Revolution. Technological and Economic Origins of the Information
Society, Harvard University Press, Cambridge 1986.
Bentham J., An Introduction to the Principles of Morals and Legislation, edition of 1823,
Haffner Press, Royal Oak 1948.
Bernoulli D., Exposition of a New Theory on the MeasurementofRisk, “Econometrica” 1954
Vol. 22 No. 1.
Binswanger H., Vortrag auf dem 1. internationalen Workshop des Netzwerks Nachhaltige
ÖkonomieinderHWR, Berlin 2009.
Bittner I., Homooeconomicus, Wyd. SWSPiZ, Łódź 2009.
Blaug M., Economictheoryinretrospect, Cambridge University Press, Cambridge – New York
– Melbourne 1996.
Blaug M., Teoriaekonomii,Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2000.
– 321 –
BMU, GemeisamfüreuropaweitesSchutzgebietsnetz, Bonn 2010.
BMU, UmweltbewusstseininDeutschland2004, Broschüre 2008 Nr. 2, Berlin.
BMU, UmweltökonomischeGesamtrechnungen–VierteundabschließendeStellungnahmedes
Beirats Umweltökonomische Gesamtrechnungen beim BMU, Broschüre 2002 Nr. 03,
Berlin.
BMU, UmweltökonomischeGesamtrechnungen,dritteStellungnahmedesBeiratsUmweltöko‐
nomischeGesamtrechnungen, Broschüre 1998 Nr. 07, Berlin.
Bodenstein G., Elbers H., Spiller A., Zuhlsdorf A., UmweltschützeralsZielgruppedesökologi‐
schen Innovationsmarketings – Ergebnisse einer Befragung von BUND‐Mitgliedern,
Fachbereich Wirtschaftswissenschaften der UNI Duisburg Nr. 246, Duisburg 1998.
Boltanski L., Chiapello E., Lenouvelespritducapitalisme, Gallimard, Paris 2001.
Borys T., Czaja S., Badanianadzrównoważonymrozwojemwpolskichośrodkachnaukowych,
w: Odkoncepcjiekorozwojudoekonomiizrównoważonegorozwoju, red. D. Kiełczewski,
Wyd. WSE, Białystok 2009.
Borys T., Indicatorsforsustainabledevelopment–polishexperiences,Wyd. Ekonomia i Środowisko, Warszawa-Białystok 2005.
Borys T., Koncepcja zrównoważonego rozwoju w naukach ekonomicznych, w: Ekonomia
zrównoważonegorozwoju.Zarysproblemówbadawczychidydaktyki, red. B. Poskrobko, Wyd. WSE, Białystok 2010.
Borys T., Zrównoważonyrozwójjakowyzwanieedukacyjne, w: Edukacjadlazrównoważone‐
go rozwoju, t. 1, Edukacja dla ładu zintegrowanego, red. T. Borys, Wyd. Ekonomia
i Środowisko, Białystok – Wrocław 2010.
Breczko A., Podmiotowość prawna człowieka w warunkach postępu biomedycznego, Wyd.
Temida 2, Białystok 2011.
Browne F., DiscussingthepapersofGordonandFelderer Vol. 28, Oesterreichische Nationalbank, Vienna 2000.
Brzozowski M. i in., Instytucje a polityka makroekonomiczna i wzrost gospodarczy, Wyd.
Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2006.
Buchanan J. M., Musgrave R.A., PublicFinanceandPublicChoice.TwoContrastingVisionsof
theState,Massachusetts Institute of Technology, Massachusetts 1999.
Buchanan J., Musgrave R., Finansepubliczneawybórpubliczny.Dwieodmiennewizjeświata,
Wyd. Sejmowe, Warszawa 2005.
Budnikowski A., Cygler M., Globalizacja gospodarki a ochrona środowiska i ekorozwój, w:
Globalizacjagospodarkiaochronaśrodowiska, SGH, Warszawa 2002.
Budnikowski A., Ekonomiaiśrodowisko, „Ekonomia i Środowisko” 1994 nr 1(4).
Bugdol M., Wymiaryiproblemyzarządzaniaorganizacjąopartąnazaufaniu,Wyd. Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2010.
Buhlmann E., Vortragaufdem1.internationalenWorkshopdesNetzwerksNachhaltigeÖko‐
nomieinderHWR, Berlin 2009.
BUND, BrotfürdieWelt,ZukunftsfähigesDeutschlandineinerglobalisiertenWelt. Studie des
Wuppertal Institutes für Klima, Umwelt, Energie, Frankfurt a.M. 2008.
Bundesregierung,Fortschrittsbericht2008, Broschüre 2008 Nr. 11, Berlin.
Bundeszentrale für politische Bildung, GlobalisierungZahlenundFakten, 3. Aufl., Bonn 2010.
Burchard-Dziubińska M., Działanianarzeczwdrażaniazrównoważonegorozwojuwukładzie
globalnymiUniiEuropejskiej, „Ekonomia i Środowisko” 2005 nr 2(28).
– 322 –
Calzoni G., Naukiekonomicznewobeckwestiidobrobytuisprawiedliwościspołecznej, Wykład
inauguracyjny, MSZW, Brzesk 2007.
Canibol H. P., DeutschlandsÖkobilanz–DieKosten, „Wirtschaftswoche“ 1992 Nr. 46.
Cansier D., Umweltökonomie,2.Auflage, Lucius & Lucius, Stuttgart 1996.
Canterbery E. R., Abriefhistoryofeconomics,World Scientific Publishing Co. Re. Ltd., Singapore 2001.
Cantillon R., Essai sur la nature du commerce en général (Essay on the nature of trade in
general), Frank Cass and Company Ltd., London 1959.
Capra F., Punktzwrotny,Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1987.
Castells M.,. Społeczeństwosieci,Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2006.
Chakrabarty K. C., Financial Inclusion. Concept, Issues and Roadmap, Institute for Development and Research in Banking Technology. Established by Reserve Bank of India. Access mode: http://www.idrbt.ac.in/ [Accessed: 07–04–2010].
Chakravarty S. R., Microeconomics,Allied Publishers PVT. Ltd., Indie 2005.
ChinaStatisticalYearbook2006.
Chorośnicki R., Instytucjonalizm–amerykańskibuntprzeciwkodoktrynieklasycznej,„Studia z
Historii Myśli Społeczno –Ekonomicznej” 1972 nr 19.
Cichy K., Kapitał ludzki i postęp techniczny jako determinanty wzrostu gospodarczego,
Instytut Wiedzy i Innowacji, Warszawa 2008
Cirisuolo P., Internationalisation of Corporate R&D, Deutsche Bank Research, „Offshoring
work, not jobs” 2007, 12 April.
Clarke R., Knake R., CyberWar:TheNextThreattoNationalSecurityandWhattoDoAboutIt,
Harper-Collins Pub, New York 2010.
Costanza R., Cumberland J., Daly H. E., Goodland R., Norgaard R., Anintroduciontoecological
economics, St. Lucia’s Press, Boca Raton 1997.
Costanza R., Cumberland J., Daly H., Goodland R., Norgaard R., EinführungindieÖkologische
Ökonomik, Lucius & Lucius, Stuttgart 2001.
Coyle D., Quah D., Gettingthemeasureoftheneweconomy, „Society” 2002.
Czaja S., Fiedor B., Ekonomiaśrodowiskaiekologicznajakofilaryekonomiizrównoważonego
rozwoju, w: Ekonomia zrównoważonego rozwoju, red. Bazyli Poskrobko, Wyd. WSE,
Białystok 2010.
Czaja S., Fiedor B., Ekonomiaśrodowiskowaaekonomiaekologiczna–dylematedukacyjny, w:
Edukacjadlazrównoważonegorozwoju, t. 2, Edukacjadlaładuekonomicznego, red. B.
Poskrobko, Wyd. Ekonomia i Środowisko, Białystok-Wrocław 2010.
Czaja S.,Zanieczyszczeniaiochronaśrodowiskazpunktuwidzeniateoriidóbrpublicznych,w:
Podstawyekonomiiśrodowiskaizasobównaturalnych, red. B. Fiedor, Wyd. C.H. Beck,
Warszawa 2002.
Daly H. E., Farley J., Ecologicaleconomics, Island Press, Washington – Covelo – London 2003.
Daly H. E., Introduction, in: Towardasteady‐stateeconomy, ed. H. E. Daly, W. H. Freeman and
Company, San Francisco 1973.
Daly H. E., Steady‐stateeconomics:Anewparadigm, „New Literary History” 1993 No. 24(4).
Daly H. E., The steady‐state economy: Toward a political economy of biophisical equilibrium
and moral growth, in: Toward a steady‐state economy, ed. H. E. Daly, W. H. Freeman
and Company, San Francisco 1973.
Daly H., Cobb C., FortheCommonGood, Beacon Press, Boston 1989.
– 323 –
Daly H., Towardsomeoperationalprinciplesofsustainabledevelopment, „Ecological Economics” 1990 Vol. 2.
Danabalan D.V., Knowledgeeconomyandknowledgesociety–Challengeandopportunitiesfor
humanresource management1999, Access mode: http://www.jpa.gov.my [Accessed:
06–06–2011]
Darden L., Maul N., InterfieldTheories,„Philosophy of Sience” 1997 No. 44.
De Bruyn S., Heintz R.J., TheEnvironmentalKuznetsCurveHypothesis, in: J.C. van den Bergh,
HandbookofEnvironmentalandResourceEconomics, Edward Elgar, Cheltenham 2000.
Dębowski J., Człowiek i świat. U podstaw humanizmu chrześcijańskiego, Wyd. WSP, Olsztyn
1995.
Deneulin S., Townsend N., Publicgoods,globalpublicgoodsandcommongoods,„International Journal of Social Economics” 2007 No. 34(1–2).
Deshmukh S.D., Pliska S.R., A Martingale characterization of the price of a non‐renewable
resourcewithdecisionsinvolvinguncertainty, „Journal of Economic Theory” 1985 Vol. 35.
DieScheiklappenderWirtschaftswissenschaft‐postautistischeÖkonomikfüreinepluralistische
Wirtschaftslehre, Hrsg. Th. Dürmeier, V T. Egan-Krieger, H. Peukert, Marburg 2006.
Diefenbacher H., Vortrag auf dem 1. internationalen Workshop des Netzwerks Nachhaltige
ÖkonomieinderHWR, Berlin 2009.
Dixit A., The Making of Economic Policy: A Transaction‐Cost Politics Perspective, MIT Press,
Cambrigde, Mass 1996.
Dołęga J. M.,Stosunekruchudomateriiwujęciuklasycznejfilozofiiprzyrody, ATK, Warszawa
1986.
Donges J., Freytag A., AllgemeineWirtschaftspolitik, Lucius & Lucius, Stuttgart 2009.
Dorfman J., The Background of Institutional Economics, in: Institutional Economics: Veblen,
CommonsandMichelReconsideredl,University of California Press,Berkeley 1964.
Dunning J.H., The roleofForeignDirectInvestmentinaGlobalizationEconomy, „BNL Quarterly Review” 1995 No. 193.
Dzung N., Vortragaufdem1.internationalenWorkshopdesNetzwerksNachhaltigeÖkonomie
inderHWR, Berlin 2009.
EconomicsandtheFuture.TimeandDiscountinginPrivateandPublicDecisionMaking,eds.
D. J. Pannell, S.G.M. Schilizzi, Edward Elgar, Cheltenham 2008.
Edukacjadla zrównoważonego rozwoju,t.2, Edukacjadlaładuekonomicznego, red. B. Poskrobko,Wyd. Ekonomia i Środowisko, Białystok 2010.
Edukacja dlazrównoważonego rozwoju, red. T. Borys,Wyd. Ekonomia i Środowisko, Białystok 2006.
Ehrlich P., TheLimitstoSubstitution, „Ecological Economics“ 1989 Vol. 1.
Ein Konzeptaufdem Prüfstand – Das integrative NachhaltigkeitskonzeptinderForschungs‐
praxis,Hrsg.J. Kopfmüller, Edtion Sigma, Berlin 2006.
Ekardt F., Vortragaufdem1.internationalenWorkshopdesNetzwerksNachhaltigeÖkonomie
inderHWR, Berlin 2009.
Ekologiaducha, red. J. L. Krakowiak, Wyd. CUUW, PFŻ, BD, Warszawa 1999.
Ekonomia środowiska i zasobów naturalnych. Podręcznik dla studentów i praktyków, red.
H. Folmer i in., Wyd. Krupski i s-ka, Warszawa 1996.
Eliasz A., Psychologiaekologiczna,Wyd. Instytutu Psychologii PAN, Warszawa 1993.
– 324 –
Elmeskov J., New sources of economic growth in Europe, „Oesterreichische Nationalbank”
2000 No. 28.
EncyklikiOjcaŚwiętegoJanaPawłaII, t. 1, Wyd. WAK, Kraków 1996.
Encykliki, Wyd. PAX, Warszawa 1981.
Enderlein H., GlobalGovernancederinternationalenFinanzmärkte, „Das Parlament. Beilage
zur Wochenzeitung“ 2009 Nr. 8.
Endres A., Umweltökonomie, 3. vollständig überarbeitete und wesentlich erweiterte Auflage,
Kohlhammer, Stuttgart 2007.
Eppler E., WegeausderGefahr, Rowohlt Verlag, Reinbek 1981.
Etyczneaspektyzarządzaniawwarunkachnowejgospodarki, red. E. Skrzypek, Wyd. Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2010.
Eurostat, European Commission, Science,technologyandinnovationinEurope, Publications
of the European Office Union, Luxembourg 2010.
Famielec J., Korzyści i straty ekologiczne w ekonomii sektora publicznego, „Ekonomia i Środowisko” 2010 nr 1.
Farzin Y.H., Technologicalchangeandthedynamicsofresourcescarcitymeasures, „Journal of
Environmental Economics and Management” 1995 No. 29.
Feminist Economics, eds. L. Beneria, A.M. May, D.L. Starssman, Edward Elgar, Cheltenham
2010.
Fiedor B., NowaEkonomiaInstytucjonalnajakopodstawateoretycznejrefleksjinadprocesem
transformacji od gospodarki centralnie sterowanej do rynkowej. Dostęp: http://www.
wiedzainfo.pl. [Data wejścia: 26–01–2011].
FinancialAccess2009.MeasuringAccesstoFinancialservicesaroundtheWord, The Consultative Group to Assist the Poor/The World Bank, Washington, September 2009.
Financialservicesprovisionandpreventionoffinancialexclusion, ed. L. Anderloni, European
Commission, Brussels 2008.
Fitoussi J. P., Rosanvallon P., Czasnowychnierówności, Wyd. Znak, Kraków 2000.
Flejterski S., Neurobankowość.Naukiofinansachwposzukiwaniunowychparadygmatów, w:
Finanse2009–Teoriaipraktyka.Bankowość, red. K. Brzozowska, S. Flejterski, Zeszyty
Naukowe nr 548, Wyd. Uniwersytetu Szczecińskiego, Szczecin 2009.
Florczak W., Pomiar gospodarki opartej na wiedzy w badaniach międzynarodowych, „Wiadomości Statystyczne” 2010 nr 2.
Florczak W., Wkierunkuendogenicznegoizrównoważonegorozwoju:perspektywamakroek‐
onometryczna, Wyd. Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2011, w druku.
Florczak W., Wskaźnikizrównoważonegorozwoju, „Wiadomości Statystyczne” 2008 nr 3.
Foss N.J., Economic organization in the knowledge economy: An Austrian perspective, in:
Entrepreneurism and the Firm: Austrian Perspectives on Economic Organization, eds.
N.J. Foss, P.G. Klein, Edward Elgar, Aldershott, U.K. 2002.
Friedman M., A Theory of the Consumption Function, Princeton University Press, Princeton
1957.
Friedman T.L., Światjestpłaski.KrótkahistoriaXXIwieku, Dom Wyd. Rebis, Poznań 2006.
Galbraith J. K., TheNewIndustrialState,Houghton Mifflin Co., Boston 1967.
Gehlen A.,Wkręguantropologiiipsychologiispołecznej:Studia, Czytelnik, Warszawa 2001.
Godłów-Legiędź J., Transformacjaustrojowazperspektywynowejekonomiiinstytucjonalnej,
„Ekonomista” 2005 nr 2.
– 325 –
Grossman G., Helpman E., Innovation and Growth in the Global Economy, MIT Press, Cambridge 1991.
Haas H.D., Schlesinger D.M., Umweltökonomie und Ressourcenmanagement, Wissenschaftliche Buchgesellschaft, Darmstadt 2007.
HandbookofSustainableDevelopment,ed. G. Atkinson, Edward Elgar, Cheltenham 2008.
Hannaway C., Hunt G.,Umiejętnościmenedżerskie,Wyd. Kopia, Warszawa 1994.
Hauchler I.,Vortragaufdem1.internationalenWorkshopdesNetzwerksNachhaltigeÖkono‐
mieinderHWR, Berlin 2009.
Heisenberg W., Fizykaafilozofia, Warszawa 1965.
Heller M., Materia – geometria, w Zagadnienia filozoficzne współczesnej nauki. Wstęp do
filozofiiprzyrody, wyd. 4, WATK, Warszawa 1997.
Herbut J., Religia, w: Leksykon filozofii klasycznej, red. naukowy J. Herbut, Wyd. TNKUL,
Lublin 1997.
Herr H., Vortragaufdem1.internationalenWorkshopdesNetzwerksNachhaltigeÖkonomie
inderHWR, Berlin 2009.
Hetze K., Menschenbilder: Der Homo Sustinens,GRIN Verlag, Ravensburg 2008.
Hicksa J. R., Valueandcapital, 2–ed, Oxford University Press, Oxford 1948.
Hill Ch. T., ThePost‐ScientificSociety, „Issues in Science and Technology”, Fall 2007.
Hinterberger F., Luks F., Stewen M., Ökologische Wirtschaftspolitik – Zwischen Ökodiktatur
undUmweltkatastrophe, Birkhäuser Verlag, Berlin 1996.
Hipotezaekologiiholistycznej, red. J. L. Krakowiak, J. M. Dołęga, Wyd. CUUW i PFŻ, BD, Warszawa 1999.
Hodgson G.M., IntheShadowofDarwinandMarx,Edward Elgar, Cheltenham 2006.
Holcombe R., ATheoryoftheTheoryPublicGoods,„Review of Austrian Economics”, 1997 No. 1.
Holdren J.P., Ehrlich P.R., Human Population and the Global Environment, „American Scientist” 1974 Vol. 62.
Holstein L., NachhaltigkeitundneoklassischeÖkonomik, Metroplois Verlag, Marburg 2003.
Horrigan J., Report: Technology User Types, Mobile, Digital Divide .The Mobile Difference,
2009. Access mode: www.pewinternet.org/Reports/2009 [Accessed: 2011–04–10].
Hotelling H., The Economics of Exhaustible Resources, „Journal of Political Economy“ 1931
No. 39.
Huber J., IndustrielleÖkologie.Konsistenz,Effizienz,undSuffizienzinzyklusanalytischerBet‐
rachtung, in: R. Kreibich, U. Simonis, GlobalChange, Nomos Verlag, Baden-Baden 2000.
Huber J., Nachhaltige Entwicklung, Strategien für eine ökologische und soziale Erdpolitik,
Edition Sigma, Berlin 1995.
Human Development Report 2010, 20th Anniversary Edition The Real Wealth of Nations:
Pathways to Human Development, United Nations Development Programme (UNDP),
New York 2010.
Hume D., ATreatiseonHumanNature, ed. E.D Lindsay, New York 1911.
Hvozdik S., Solidarnośći konkurencja jako problem społeczeństwamaterialnegoipostmate‐
rialnego, w: Rozwój: godność człowieka – gospodarowanie – poszanowanie przyrody.
Księga Pamiątkowa prof. zw. dr. hab. Franciszka Piontka, red. B. Piontek, W. Piontek,
PWE, Warszawa 2007.
Inglehart R., Inglehart‐WelzelCulturalMapoftheWorld,2005. Access mode: http:// www.
worldvaluessurvey.org [Accessed: 2011–04–10].
– 326 –
Ingram J. K., AHistoryofPoliticalEconomy, Macmillan, New York 1888.
Instytucjonalneproblemy transformacji gospodarki wświetleteoriiagencji, red. A. Wojtyna,
Wyd. Akademii Ekonomicznej, Krakow 2005.
Interdyscyplinarne podstawy ochrony środowiska przyrodniczego, red. B. Prandecka, Ossolineum, Wrocław 1993.
Isenmann R., Hauff M., IndustrialEcology:MitÖkologiezukunftsorientiertWirtschaften, Spektrum
Akademischer Verlag, München 2007.
Iwanek M., Wilkin J., Instytucjeiinstytucjonalizmwekonomii,Wyd. Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 1997.
Iwanicz-Drozdowska M., Błędowski P., Finansebliżejludzi, „Rzeczpospolita” 2010 nr 264.
Jakubowski M., Dobra publiczne i dobra wspólne, w: Teoria wyboru publicznego. Wstęp do
ekonomicznej analizy polityki i funkcjonowania sfery publicznej, red. J. Wilkin, Wyd.
Naukowe Scholar, Warszawa 2005.
JanPawełIIWielki, red. J. M. Dołęga, Episteme 50, Wyd. AUM, Olecko 2005.
Jan Paweł II, EncyklikaRedemptorHominis, Litteratursällskapet Ligatur, Skultuna 2009.
Jan Paweł II, Od praw człowieka do praw narodów, „L' Osservatore Romano” 1995 nr 14,
wydanie polskie.
Jan Paweł II, PokójzBogiemStwórcą–pokójzcałymstworzeniem.OrędzienaXXIIIŚwiatowy
DzieńPokoju, Watykan 1990.
Jan Paweł II, Solicitudoreisocialis, w: EncyklikiOjcaŚwiętegoJanaPawłaII, t. 1, Wyd. WAK,
Kraków 1996.
Jan XXIII, MateretMagistra, w: NauczaniespołeczneKościoła, Ośrodek Dokumentacji i Studiów Społecznych, Warszawa 1984.
Jan XXIII, Paceminterris, w: Encykliki, Wyd. PAX, Warszawa 1981.
JanaPawłaII,„Laboremexercens”. Powołanydopracy, red. J. Krucina, Wyd. WAW, Wrocław
1983.
Janikowski R. Zrównoważonecele–niezrównoważonyrozwój,w: Odkoncepcjiekorozwojudo
ekonomiizrównoważonegorozwoju,red. D. Kiełczewski, Wyd. WSE, Białystok 2007.
Janikowski R., Sustensologia a zrównoważony rozwój, w: Problemy interpretacji i realizacji
zrównoważonego rozwoju”, red. B. Poskrobko i G. Dobrzański, Wyd. WSE, Białystok,
2007.
Jaworski M. kard., Wybórpismfilozoficznych, red. K. Mikucki, Wyd. AUM, Episteme 28, Olecko 2003.
Jones C., Growth:WithorWithoutScaleEffects?, „American Economic Review” 1999 No. 89/2.
Jones C., R&DBasedModelsofEconomicGrowth, „Journal of Political Economy” 1995 No. 103/3.
Kamiński S., Stosunek między poznaniem empirycznym a nieempirycznym w nauce, w: Z za‐
gadnieńkulturychrześcijańskiej, Lublin 1973.
Károly H., AufderSuchenachdergoldenZeit, „Natur und Kultur“ 2001 Vol. 2 Nr. 2.
KatechizmKościołaKatolickiego, Pallottinum, Poznań 1994.
Kaul I. et al., Globalpublicgoods:InternationalCooperationinethe21stCentury,Oxford University Press, Oxford 1999.
Kerckhove D., Świat 2030, w: Kody McLuhana, red. A. Maj, M. Derda-Nowakowski, Wyd.
Naukowe ExMachina, Katowice 2009.
– 327 –
Khurana A., StrategiesforGlobalR&D:astudyof31companiesrevealsdifferentmodelsand
approaches to the conduct of low‐cost R&D around the world. Publication: ResearchTechnology Management, March, 2006. Access mode: http://www.allbusiness.com
[Accessed: 20–04–2010].
Kiełczewski D., Ekologiaspołeczna,Wyd. Ekonomia i Środowisko,Białystok 2001.
Kiełczewski D., Konsumpcja a perspektywy trwałego i zrównoważonego rozwoju, Wyd.
Uniwersytetu w Białymstoku, Białystok 2004.
Kiepas A., Etykajakoczynnikekorozwojuwnauceitechnice, „Problemy Ekorozwoju. Studia
Filozoficzno-Sozologiczne” 2006 t.1 nr 2.
Kietliński K., Reyes V., Oleksyn T., Etyka w biznesie i zarządzaniu, Oficyna Ekonomiczna,
Kraków 2005.
Kirchgessner G., Homooeconomicus,Mohr Siebeck, Tubingen 1991.
Klimczak B., Etykagospodarcza,Wyd. Akademii Ekonomicznej, Wrocław 2006.
Kołodko G., Wędrującyświat, Prószyński i S-ka, Warszawa 2008.
Korten D., Świat po kapitalizmie. Alternatywy dla globalizacji, Stowarzyszenie Obywatel,
Łódź 2002.
Kośmicki E., Globalizacja gospodarki a problem jej regulacji politycznej, w: Polityka ekolo‐
gicznawgospodarcerynkowej, red. S. Czaja, B. Fiedor, Biblioteka Ekonomia i Środowisko nr 25, Karpacz-Wrocław 1999.
Kośmicki E., Główne zagadnienia ekologizacji społeczeństwa i gospodarki, Wyd. EkoPress,
Białystok 2009.
Kośmicki E., Homo sustinens a główne problemy edukacji dla ekorozwoju, w: Edukacja dla
zrównoważonegorozwoju, red. T. Borys, Wyd. Ekonomia i Środowisko, Białystok 2006.
Kośmicki E., Pieńkowski D., Podstawowy problem edukacji dla zrównoważonego rozwoju –
modernizacjatechnokratycznaczymodernizacjarefleksyjna? w: Edukacjadlazrówno‐
ważonegorozwoju, red. T. Borys, t.1, Wyd. Ekonomia i Środowisko, Białystok – Wrocław 2010.
Kośmicki E., Światowapolitykaekologiczna,„Przegląd Powszechny” 1999 nr 1.
Kot M., Malawski A., Węgrzecki A., Dobrobytspołeczny,nierównościisprawiedliwośćdystry‐
butywna, Wyd. Akademii Ekoomicznej, Kraków 2004.
Kowalczyk S., Z refleksji nad człowiekiem. Człowiek – społeczność – wartość, Wyd. TNKUL,
Lublin 1995.
Kozłowski S., Problemy ekocywilizacyjnej przemiany w Polsce z perspektywy uniwersalizmu,
w:Ziemianaszymdomem, red. J. Kuczyński, Warszawa 1996.
Kozłowski S., Problemy ekocywilizacyjnej przemiany w Polsce z perspektywy uniwersalizmu,
w:Ziemianaszymdomem, red. J. Kuczyńskiego, Warszawa 1996.
Krąpiec A. M., Dziełat.XV:Upodstawrozumieniakultury, Wyd. RWKUL, Lublin 1991.
Kreibich R., Vortragaufdem1.internationalenWorkshopdesNetzwerksNachhaltigeÖkono‐
mieinderHWR, Berlin 2009.
Krzysztofek K., Nieludzka sieć. Wokół teorii Actor‐Network, w: G. Gorzelak i in., Człowiek –
Miasto–Region.Związkiiinterakcje,Wyd. Naukowe Scholar, Warszawa 2008.
Kuczyński J., Ogrodnicyświata.Wstępdouniwersalizmu, t. 1, Wyd. CUUW i WSEiZ, Warszawa
1998.
Kuderowicz Z., Filozofia o szansach pokoju. Problemy wojny i pokoju w filozofii XX wieku,
Wyd. Ekonomia i Środowisko, Białystok 1995.
– 328 –
Kujda P., Musiał Sz., Pieronkiewicz J., IstotaiefektywnośćwłasnościwspólnejwteoriiElinor
Ostrom, UEK, Kraków 2010.
Kulke U., SindwirimUmweltschutznurMaulhelden?, „Natur“ 1993 Nr. 3.
Kwarciński T., Moralny wymiar równości szans w świetle dokumentów Unii Europejskiej, w:
Unia Europejska. Integracja – Konkurencyjność – Rozwój, red. K. A. Kłosiński, Wyd.
KUL, Lublin 2007.
Kwarciński T., Niewidzialna doktryna Adama Smitha, Zeszyty Naukowe nr 1 (189), Wyd.
KUL, Lublin 2005.
Landreth H., Colander D. C. Historiamyśliekonomicznej,Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2005.
Lapidus A., Sigot N., Individual utility in a concept of asymetric sensitivity to pleasure and
pain:AninterpretationofBentham’sfelicificcalculus, “European Journal of the History
of Economic Thought” 2000 Nr. 7(1).
Leipert C., Dievolkswirtschaftlichen Kosten der Umweltbelastung, in: Aus PolitikundZeitge‐
schichte,BeilagezurWochenzeitung, „Das Parlament“ 1991 Nr. 10.
Leksykonfilozofiiklasycznej, red. J. Herbut, Wyd. TNKUL, Lublin 1997.
Lerch A., NaturkapitalundNachhaltigkeit–normativeBegründungenunterschiedlicherKon‐
zepte der nachhaltigen Entwicklung, In: NachhaltigesNaturkapital, Ökonomik und zu‐
kunftsfähige Entwicklung, Hrsg. M. Held, H. Nutzinger, Campus Verlag, Frankfurt a.M.
2001.
Leyshon A., Thrift N., Geographiesoffinancialexclusion:financialabandonmentinBritainand
UnitedStates, „Transactions of the Institute of British Geographers” 1995 Vol. 20 No. 3.
Lissowska M., InstytucjegospodarkirynkowejwPolsce, Wyd. C.H. Beck, Warszawa 2008.
List F., The national system of political economy, Translated Sampson S. LLoyd. Longmans,
Green and Co., London 1909.
LivingPlanetReport2008, World Wildlife Fund, Gland 2008.
Lomberg B., TheSkepticalEnvironmentalist:MeasuringtheRealStateoftheWorld, University Press, Cambridge 2001.
Lubański M., Informacja–system, w: M. Heller, M. Lubański, S. W. Ślaga, Zagadnieniafilozo‐
ficznewspółczesnejnauki, WATK, Warszawa 1992.
Lucas R.E., On the Mechanics of Economic Development, „Journal of Monetary Economics”
1988 No. 22.
Łuszczyk M., Gospodarka oparta na wiedzy – szansaczyzagrożeniedlaprzedsiębiorstw? w:
Przedsiębiorstwo XXI wieku szanse i zagrożenia, red. D. Tokarska, M. Iskra, t.2, Wyd.
KUL, Stalowa Wola 2010.
Łuszczyk M., Kształtowaniepostawyhomosustinenswśródekonomistów,„Problemy Ekologii”
2009 nr 5.
Łuszczyk M., Kształtowaniepostawyhomosustinenswśródekonomistów, w: Ekonomiazrów‐
noważonego rozwoju. Zarys problemów badawczych i dydaktyki, red. B. Poskrobko,
Wyd. WSE, Białystok 2010.
Łuszczyk M., Nowy paradygmat rozwoju a gospodarka oparta na wiedzy, w: Kreatywność
iprzedsiębiorczość w projakościowym myśleniu i działaniu, red. Skrzypek E., Wyd.
UMCS, Lublin 2009.
Luttwak E., Turbokapitalizam. Zwycięzcy i przegrani światowej gospodarki, Wyd. Dolnośląskie, Wrocław 2000.
Machowski J., Ochronaśrodowiska.Prawoizrównoważonyrozwój, Wyd. Akademickie „Żak”,
Warszawa 2003.
– 329 –
Maison D., DiagnozapostawizachowańzwiązanychzwykluczeniemfinansowymwPolsce–
potencjałzmian. Raport z badań ilościowych i jakościowych zrealizowanych dla Narodowego Banku Polskiego, Dostęp: www.nbp.pl [Data wejścia: 27–12–2010].
Majer H., Eingebetete Technik – Die Perspektive der ökologischen Ökonomie, In: Technikge‐
staltung für eine nachhaltige Entwicklung, Hrsg. A. Grunwald, Edition Sigma, Berlin
2002.
Malthus T. R., AnEssayonthePrincipleofPopulation, Vol. 2, John Murray, London 1826.
Malthus T.R., Principlesofpoliticaleconomyconcideredwithaviewtotheirpracticalapplica‐
tion, Wells and Lilly, Boston 1821.
Mankiw N.G., Makroekonomistajakonaukowieciinżynier, „Gospodarka Narodowa” 2008 nr 4.
Manstetten R., Faber M., Umweltökonomie, Nachhaltigkeitsökonomie und ökologische Öko‐
nomie, in: Jahrbuch Ökologische Ökonomik, Hrsg. F. Beckenbach, Metropolis, Marburg
1999.
Matuszczak A., Koncepcjazrównoważonegorozwojuwobszarzeekonomicznym,środowisko‐
wymispołecznym.Dostęp: http://www.kpsw.edu.pl [Data wejścia: 11–02–2011].
Mayer T, Prawdakontraprecyzjawekonomii, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 1996.
McNeill J. R., Something New under the Sun: An Environmental History of the Thwentieth
Century, W.W Norton & Company Inc., London 2000.
Meadows D.H., Meadows D.L., Randers J., Przekraczaniegranic.Globalnezałamanieczybez‐
piecznaprzyszłość?, CUUW i PTWKR, Warszawa 1995.
Meadows D.H., Meadows D.L., Randers J., Behrens W.H., Limits to Growth, Universe Books,
New York 1972.
Meadows D.H., Meadows D.L., Randers J., Behrens W.W., Granicewzrostu, PWE, Warszawa 1973.
Meadows D.H., Meadows D.L., Randers J., Beyond the Limits: Confronting Global Collapse,
EnvisioningaSustainableFuture, Chelsea Publishing Company, Post Hills, VT 1992.
Meadows D.H., Meadows D.L., Randers J., Limits to Growth: The 30–year Upgrade, Chelsea
Publishing Company, White River Junction, VT 2004.
Meadows D.H., Meadows D.L., Randers J., Przekraczaniegranic.Globalnezałamanieczybez‐
pieczna przyszłość?, Centrum Uniwersalizmu przy Uniwersytecie Warszawskim oraz
Polskie Towarzystwo Współpracy z Klubem Rzymskim, Warszawa 1995.
Mesarović M., Pestel E., Ludzkośćwpunkciezwrotnym, PWE, Warszawa 1977.
Messner D., Nuscheler F., Global Governance. Herausforderungen an die deutsche Politik,
Policy Paper 2, Stiftung Entwicklung und Frieden, Bonn 1995.
Micek G., Działek J., Górecki J., CentrausługwKrakowieiichrelacjezotoczeniem, Wyd. Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2010.
Michaelis N., Vortrag auf dem 1. internationalen WorkshopdesNetzwerksNachhaltigeÖko‐
nomieinderHWR, Berlin 2009.
Michaelis N., Vortrag auf dem 2. internationalen Workshop des Netzwerks Nachhaltige
ÖkonomieinderHWR, Berlin 2010.
Michałowski A., Konsiliencja wiedzy a zrównoważony rozwój, w: Problemy interpretacji i
realizacjizrównoważonegorozwoju, red. B. Poskrobko i G. Dobrzański, Wyd. WSE, Białystok 2007.
Michnowski L.,Jakżyć?Ekorozwójalbo..., Wyd. Ekonomia i Środowisko, Białystok 1995.
Miegel M., FrankfurteAllgemeineZeitung, 2010. Internet zugang: www.bund-naturschutz.de
[Datum: 2011–04–10].
– 330 –
Mill J. S., EssaysonSomeUnsettledQuestionsofPoliticalEconomy, EssayV:OntheDefinitionof
PoliticalEconomyandontheMethodofInvestigationPropertoIt, John W. Parker, London 1844.
Mill J.S., Principlesofpoliticaleconomics, Vol. 1, John W. Parker and Son, London 1852.
Mill J.S., Zasady ekonomji politycznej z niektórymi zastosowaniami do ekonomji społecznej,
t. 2, Drukarnia Jozafata Ohryzki, Petersburg 1860.
Misiaszek K., Wychowanie do wiary, w: Autorytet prawdy – wychowanie dzieci i młodzieży,
red. M. Ryś, WUKSW, Warszawa 2006.
Monitoring Industrial Research: The 2005, UE Industrial R&D Investment, Scoreboard, European Communities, Brussels 2005.
Monitoring Industrial Research: The 2010, UE Industrial R&D Investment, Scoreboard, European Communities, Brussels 2010.
Müller A., DieElementederStaatskunst, J. D. Gander, Berlin 1809.
Müller A., VersucheinerneuenTheoriedesGeldes,mitbesondererRücksichtaufGroßbritan‐
nien, F. M. Brodhaus, Leipzig 1816.
Muller D., PublicChoiceIII,Cambridge University Press, Cambridge 2003.
Müller M., Nachhaltige Weltklimaordnung, Vier tiefe Krisen – eine große Chance, „Neue Gesellschaft“, Frankfurter Hefte 2009 Nr. 06.
Munro D., Theknowledgeeconomy, „Journal of Australian Political Economy” 2000 No. 45.
NachhaltigeEntwicklungintegrativbetrachtet, Hrsg.J. Kopfmüller u. a., Edition Sigma, Berlin
2001.
Nachhaltiger Konsum? Die Entwicklung des Verbraucherverhaltens in Polen und Deutsch‐
land/Zrównoważona konsumpcja? Rozwój zachowań konsumentów w Polsce i Niem‐
czech,„ FEST. Texte Und Materialen” 2011 Januar, Serie A Nr. 54.
Nachhaltiges Naturkapital, Ökonomik und zukunftsfähige Entwicklung, Hrsg. M. Held, H.
Nutzinger, Campus Verlag, Frankfurt a.M. 2001.
Naess A., Samorealizacja:ekologicznepodejściedoistnieniawnaszymświecie,w: A. Naess i
in. Myślącjakgóra,Wyd. Pusty Obłok, Warszawa 1992.
Nagel E., Strukturanauki.Zagadnienialogikiwyjaśnieńnaukowych, Warszawa 1970.
Nantke J., Vortragaufdem1.internationalenWorkshopdesNetzwerksNachhaltigeÖkonomie
inderHWR, Berlin 2009.
Narr W. D., Schubert A., Weltökonomie. Die Misere der Politik, Suhrkamp, Frankfurt a.M.
1994.
Naszeświatowepodwórko.RaportKomisjidosprawŚwiatowegoKierowania, PWE, Warszawa 1996.
Naukihumanistyczneisozologia, red. J. W. Czartoszewski, WUKSW, Warszawa 2010.
Nawrot W., GlobalnykryzysfinansowyXXIwieku, Wyd. CeDeWu, Warszawa 2009.
Neumayer E., Scarceorabundant?TheEconomicsofnaturalresourceavailability, „Journal of
Economic Surveys” 2000 Vol. 14 No. 3.
Nordhaus W.D., Lethalmodel2:thelimitstogrowthrevisited, „Brookings Papers on Economic Activity” 1992 No. 2.
Nowaekonomiainstytucjonalna:aspektyteoretyczneipraktyczne,Wyd. WSEiA, Kielce 2005.
Nowak A. J., Personalistyczna koncepcja teorii ekonomicznej, w: Zarządzanie rozwojem,
aspektyspołeczne,ekonomiczneiekologiczne, red. B. Piontek, F. Pionek, PWE, Warszawa 2007.
– 331 –
OdpowiedzialnybizneswPolsce.Raport2008,2009,2010 Forum Odpowiedzialnego Biznesu,
Warszawa 2009, 2010, 2011.
Öko‐Lexikon, Hrsg. U.E. Simonis, Beck, München 2003.
ÖkonomieerschöpfbarerRessourcen, in: T. Siebert, UmweltundwirtschaftlicheEntwicklung,
Darmstadt 1979.
Olson M., „AufstiegundNiedergangvonNationen“,Mohr, Tübingen 2004.
Olson M., DieLogikdeskollektivenHandelns:KollektivgüterundTheoriederGruppen,Mohr,
Tübingen 2004;
Osborne D., Gaebler T., Rządzić inaczej. Jak duch przedsiębiorczości przenika i przekształca
administracjępubliczną, Media Rodzina of Poznań, Poznań 1992.
Ossowska M., Normymoralne,Wyd. NaukowePWN, Warszawa 2001.
Ostrom E. i in., Trust in Private and Common Property Experiments, „Southern Economic
Journal” 2009 No.1.
Ott K., Vortragaufdem1.internationalenWorkshopdesNetzwerksNachhaltigeÖkonomiein
derHWR, Berlin 2009.
Otte M., Die Finanzkrise und das Versagen der moderne Ökonomie, „Das Parlament. Beilage
zur Wochenzeitung“ 2009 Nr. 52.
Otte M., Kiedynadchodzikryzys, Wyd. Studio Emka, Warszawa 2009.
OurCommonFuture, ed. G. Bruntland, Oxford University Press, Oxford 1987.
Papuziński A., Filozoficzne aspekty zrównoważonego rozwoju – wprowadzenie, „Problemy
Ekorozwoju. Studia Filozoficzno-Sozologiczne 2006 t. 1 nr 2.
Pareto V., Manualofpoliticaleconomy, Augustus M. Kelley, New York 1971.
Pareto V., ManualediEconomicPolitica, Società Editrice Libraria, Milano 1906.
Paulsen H., „Gazeta Wyborcza” 2008, nr 22–23.
Pawłowski A., Odredakcji, „Problemy Ekorozwoju” 2007 t. 2 nr 1.
Perrow Ch., NormaleKatastrophen,Campus Verlag, Frankfurt a.M. 1988.
Persky J., Retrospectives:TheEthologyofHomoEconomicus, “The Journal of Economic Perspectives” 1995 Vol. 9 No. 2.
Pieńkowski D., Kapitałnaturalnywteoretycznychanalizachczynnikówprodukcji, „Ekonomia
i Środowisko” 2002 nr 1.
Pieńkowski D., Teoria trwałej konsumpcji. Analiza teoretyczna z perspektywy wybranych
koncepcjisprawiedliwościdystrybucyjnej, w: M. Wachowiak, D. Kiełczewski, H. Diefenbacher, Zrównoważonakonsumpcja?RozwójzachowańkonsumentówwPolsceiNiem‐
czech,FEST, Heidelberg 2011.
Pigou A. C., EconomicsofWelfare, Macmillan & Co., London 1920.
Pindyck R.S., Theoptimalexplorationandproductionofnon‐renewableresources, „Journal of
Political Economy” 1978 Vol. 30.
Piontek F., Piontek B., Alternatywne koncepcje wdrażania rozwoju i ich skutki dla kategorii
kapitał, w: Nierównościspołeczneawzrostgospodarczy, red. M. G. Woźniak, Wyd. Uniwersytetu Rzeszowskiego, Rzeszów 2005.
Piontek F., Sektorowośćiintegralnośćkapitałuludzkiegoiprzyrodniczegowprocesieglobali‐
zacjiawrozwojuzrównoważonymitrwałym, w: Kapitałludzkiwprocesieglobalizacji
aw zrównoważonym rozwoju, red. F. Piontek, Akademia Techniczno-Ekonomiczna
w Bielsku-Białej, Wyższa Szkoła Ekonomii i Administracji w Bytomiu, Wisła 2002.
– 332 –
Piontek F., Teoriarozwojuapersonologicznakoncepcjateoriiekonomicznej, w: Zarządzanie
rozwojem, aspekty społeczne, ekonomiczne i ekologiczne, red. B. Piontek, F. Pionek,
PWE, Warszawa 2007.
Piotrowski R., Aksjologicznefiliacjezrównoważonegorozwoju, „Problemy Ekorozwoju” 2007
t. 2 nr 1.
Piwowarski W., Zasady społeczne w encyklice Jana Pawła II „Laborem exercens”, w: Jana
PawłaII,„Laboremexercens”. Powołanydopracy, red. J. Kruciny, WAW, Wrocław 1983.
Platon, Państwo, Wyd. ANTYK, Kęty 2003.
Platon, Prawa, Wyd. Alfa, Warszawa 1997.
Podstawy ekonomii środowiska i zasobów naturalnych, S. Czaja, A. Graczyk, B. Fiedor, Z. Jakubczyk, Wyd. C.H. Beck, Warszawa 2002.
Polak E., Globalizacjaazróżnicowaniespołeczno‐ekonomiczne, Wyd. Difin, Warszawa 2009.
Poskrobko B., Podsumowanie, w: Ekonomia zrównoważonego rozwoju. Materiały do studio‐
wania, red. B. Poskrobko, Wyd. WSE, Białystok 2010.
Post Keynesian and Ecological Economics, ed. R.P.F. Holt, S. Pressman, C.L. Spash, Edward
Elgar, Cheltenham 2009.
Powell W., Snellman K., Theknowledgeeconomy, „Annual Review of Sociology” 2004 Vol. 30.
Prandecka B., Strategiaochronyśrodowiska–podstawyinterdyscyplinarne, w: Ekonomicznei
socjologiczne problemy ochrony środowiska, red. Adam Ginsbert-Gebert, Polska Akademia Nauk, Komitet „Człowiek i Środowisko” przy Prezydium PAN, Ossolineum,
Wrocław 1985.
Prandecki K., Ochronaśrodowiskawteoriiekonomii, „Ekonomia i Środowisko” 2007 nr 2.
Quentin R.G., Adamowicz W., Dupont D., Nelson H., Hill R., Renzetti S., TheEconomicsofthe
EnvironmentandNaturalResources,Blackwell Publishing, Cornwall UK 2004.
Radke V., Indikatoren der Nachhaltigkeit – Bedingungen der empirischen Messung des Kon‐
zepts, in: Nachhaltiges Naturkapital, Ökonomik und zukunftsfähige Entwicklung, Hrsg.
M. Held, H. Nutzinger, Campus Verlag, Frankfurt a.M. 2001.
Radke V., NachhaltigeEntwicklung, Springer, Heidelberg 1999.
Raup D.M., Cohortanalysisofgenericsurvivorship “Paleobiology” 1978 No. 4.
Ray G.F.,Mineralreserves:projectedlifetimesandsecurityofsupply, „Resources Policy” 1984
Vol. 10.
Rebelo S., Long Run Policy Analysis and Long Run Growth, „Journal of Political Economy”
1991 Vol. 99.
Rees W.E., Nachhaltigkeit: Ökonomischer Mythos und ökologische Realität, „Natur und Kultur“ 2004 Vol. 3 Nr. 1.
Rifkin J., Howard T., Entropianowyświatopogląd, Wyd. KOS, Katowice 2008.
Rifkin J., Wiek dostępu: nowa kultura kapitalizmu, w której płaci się za każdą chwilę, Wyd.
Dolnośląskie, Wrocław 2003.
Rocznikstatystykimiędzynarodowej2009, GUS, Warszawa 2010.
Rogall H., BausteineeinerzukunftsfähigenUmwelt–undWirtschaftspolitik, Verlag Duncker &
Humblot, Berlin 2000.
Rogall H., Ekonomia zrównoważonego rozwoju – potrzeba reformy tradycyjnej ekonomii,
w: Ekonomia zrównoważonego rozwoju. Zarys problemów badawczych i dydaktyki,
red. B. Poskrobko, Wyd. WSE, Białystok 2010.
– 333 –
Rogall H., Ekonomiazrównoważonego rozwoju. Teoriaipraktyka, Wyd. Zysk i s-ka, Poznań
2010.
Rogall H., Grundlagen einer nachhaltigen Wirtschaftslehre – Volkswirtschaftslehre für die
Studierendendes21.Jahrhunderts, Metropolis Verlag, Marburg 2011.
Rogall H., NachhaltigeÖkonomie, Metropolis Verlag, Marburg 2009;
Rogall H., ÖkologischeÖkonomie–EineEinführung, VS Verlag, Wiesbaden 2008.
Rogall H., Podstawowezałożeniaekonomiizrównoważonegorozwoju, w: Odkoncepcjiekoro‐
zwojudoekonomiizrównoważonegorozwoju, red. D. Kiełczewski, Wyd. WSE, Białystok
2009.
Rok B., Biznes społecznie odpowiedzialny – teoria i praktyka w Polsce, w: Przedsiębiorstwo
społeczneanowoczesnezarządzanie, red. J. Hausner, Małopolska Szkoła Administracji
Publicznej, Wyd. UEK, Kraków 2008.
Romer P., Endogenoustechnologicalchange, „Journal of Political Economy” 1990 Vol. 98 No. 5.
Romer P., IncreasingReturnsandLongRunGrowth, „Journal of Political Economy” 1986 Vol.
94 No. 2.
Rozwójwdobieglobalizacji, red. A. Bąkiewicz, U. Żuławska, PWE, Warszawa 2010.
Russell F., M. Garbuny, H. Hooke, Nauka o nauce. Metody objaśniania zjawisk fizycznych,
Warszawa 1968.
Sachiko M., Durwood Z., RuleofLaw,GoodGovernanceandSustainableDevelopment, Conference Proceedings of the Seventh International Conference on Environmental Compliance and Enforcement, 2005 Access: http://www.inece.org [Accessed: 31–03–2011].
Sachs J., Koniecznędzą, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2006.
Sachs W.,Ökologie–dieAchillesfersederGlobalisierung, „Natur und Kultur” 2002 Vol. 3 Nr. 2.
Samuelson P. A., Nordhaus W. D., Microeconomics, McGraw-Hill, New York 1992.
Samuelson P.A., ThepureTheoryofPublicExpenditure,„The Review of Economics and Statistic” 1954 Vol. 36.
Scherhorn G., Geldsolldienen,nichtherrschen.DieaufhaltsameExpansiondesFinanzkapitals,
Picus-Verl., Wien. 2009.
Schmoller G., The mercantile system and its historical significance, Frank Gass & Go. Ltd.,
London 1967.
Scholie J.A., Globalizacja.Krytycznewprowadzenie, Oficyna Wyd. „Humanitas”, Wyższa Szkoła Zarządzania i Marketingu w Sosnowcu, Sosnowiec 2005.
Schulze G., Erlebnisgesellshaft.KultursociologiederGegenwart, Campus, Frankfurt a.M. 1992.
Sektor publiczny w Polsce i na Świecie. Między upadkiem a rozkwitem, red. J. Kleer, Wyd.
CeDeWu.pl, Warszawa 2005
SektorSSC/BPOwPolsce,ABSL, Warszawa 2010.
Shafik N., Bandyopadhyay S., Economic Growth and Environmental Quality, „World Bank,
Working Paper”, WPS0904, World Development Report 1992.
Siebenhüner B., Homosustinens–derMenschfürdieZukunft? Carl von Ossietzky Universität,
Oldenburg 2005.
Siebert H., ÖkonomischeTheoriederUmwelt, Mohr Siebeck, Tübingen 1978.
Simon H., DieheimlichenGewinner–HiddenChampions:ErfolgsstrategienunbekannterWelt‐
marktführer, Campus Verlag, Frankfurt a.M. 1996.
Simon J.L., TheUltimateResource, Princeton University Press, New York 1980;
Singer P., Etykapraktyczna, Wyd. Książka i Wiedza, Warszawa 2003.
– 334 –
Skolimowski H., Świętesiedliskoczłowieka, Wyd. CUUW, PFŻ, BD, Warszawa 1999.
Skowrońska A., Rola polityki logistycznej państwa we wdrażaniu zrównoważonego rozwoju,
Wyd. Uniwersytetu Ekonomicznego, Wrocław 2009.
Skowroński A., Zrównoważony rozwój perspektywą dalszego postępu cywilizacyjnego, „Problemy Ekorozwoju” 2006 nr 2.
Ślipko T., Graniceżycia:dylematywspółczesnejbioetyki, Wyd. WAM, Kraków 1994.
Sloterdijk P., ImWeltinnenraumdesKapitals, Suhrkamp Verlag, Frankfurt a.M. 2005.
Smith A., An Inquiry into the Nature and Causes of the Wealth of Nations, W. Strahan and
T. Cadell, London 1776.
Smith A., Bogactwonarodów,t.2, PWN, Warszawa 1954.
Smith A., Teoriauczućmoralnych, PWN, Warszawa 1989.
Smith N. C., Lenssen G., Odpowiedzialność biznesu. Teoria i praktyka, Wyd. Studio EMKA,
Warszawa 2009.
Solarz M., Upadłość konsumencka w wybranych krajach, w: Finanse i rachunkowość. Teoria
ipraktyka,red. G. Borys, Wyd. Uniwersytetu Ekonomicznego, Wrocław 2008.
Solow R. M., IntergenerationalEquityandExhaustibleResources, „Review of Economic Studies” 1974 No. 41.
Solow R.M., Is the end of the world at hand?, in: The Economic Growth Controversy, eds.
A. Weintraub, E. Schwartz, R. Aronson, Macmillan, London 1974.
Soros G., Kryzysświatowegokapitalizmu, Warszawskie Wyd. Literackie MUZA S.A., Warszawa 1999.
Soros G., Nowyparadygmatrynkówfinansowych, MT Biznes Sp. z o.o., Warszawa 2008.
SRU, Sachverständigenrat für Umweltfragen: Umweltgutachten 2008 – Umweltschutz im
ZeichendesKlimawandels.Hausdruck. Internet zugang: http://www.umweltrat.de [Datum: 31–05–2011].
SRU, Umweltgutachten 2002, Für eine neue Vorreiterrolle. Internet zugang: http://www.
umweltrat.de [Datum: 31–05–2011].
Stankiewicz W., Historiamyśliekonomicznej,PWE,Warszawa 2000.
Stengel M., Wüstner K.,Umweltpsychologie–ZurPsychologieökologieorientiertenHandelns,
in: M. Stengel; K. Wüstner,Umweltökonomie, Vahlen, München 1997.
Stiglitz J. E., Szalonelatadziewięćdziesiąte, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2006.
Stiglitz J.E., Ekonomiasektorapublicznego,Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2004.
Stiglitz J.E., Freefall–jazdabeztrzymanki, PTE, Warszawa 2010.
Stiglitz J.E., Globalizacja, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2004.
Stone D., Policyparadox:Theartofpoliticaldecisionmaking, W. W. Norton & Company, New
York – London 2001.
StrategicGuideonIndianR&DCenters2008UnveilingtheR&DOffshoringScenarioinIndia,
Industry Report Zinnov LLC 2008.
Suzumura K., Welfare economics and the welfare state, „Review of Population and Social
Policy” 1999 No. 8.
Św. Tomasz z Akwinu, Okrólowaniu–królowiCypru, Ośrodek Myśli Politycznej, Wyd. Wyższej
Szkoły Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera, Kraków 2006.
Swacha-Lech M., Homo oeconomicus a homo neuropsychologicus jako element dyskusji
onowym paradygmacie finansów, w: Ku nowemu paradygmatowi nauk o finansach,
– 335 –
red. W. Frąckowiak, J. Szambelańczyk, Zeszyty Naukowe nr 144, Wyd. Uniwersytetu
Ekonomicznego, Poznań 2010.
Szewc-Rogalska A., Efektywność restrukturyzacji własnościowej przedsiębiorstw w Polsce.
Ujęciesektorowe, Wyd. Uniwersytetu Rzeszowskiego, Rzeszów 2004.
Szlendak T., Pietrowicz K., Kultura konsumpcji jako kultura wyzwolenia? Między krytyką
konsumeryzmuaspołeczeństwemopartymnamodzie, „Kultura i Społeczeństwo” 2005
nr 3.
Szostek A., Wokółgodności,prawdyimiłości.Rozważaniaetyczne, RWKUL, Lublin 1995,
Szpringer W., Społeczna odpowiedzialność banków. Między ochroną konsumenta a osłoną
socjalną, Oficyna a Wolters Kluwer Business, Warszawa 2009.
Sztumski W., Refleksja na temat rozwoju zrównoważonego rozwoju – czy zrównoważony
rozwójjestfikcją,utopią,iluzjączyoszustwem?, „Problemy Ekorozwoju” 2008 nr 2.
Szukalski S. M., Transgranicznytransferusługbiznesowych.Potencjałiszansepolskiejgospo‐
darki, „Acta Universitatis Lodziensis” „Folia Oeconomica” 2007 nr 213.
Szukalski S. M., Współczesne trendy rozwoju a wiedza i gospodarka oparta na wiedzy, w:
Gospodarkaopartanawiedzy, red. B. Poskrobko, Wyd. WSE, Białystok 2011.
Szukalski S. M., ZagranicznecentrausługwPolsce.Aspektyteoretyczneiempiryczne, Badanie
w ramach grantu Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2010.
Szukalski S.M.,Korporacyjnecentrausługowewprocesierozwojuregionu, w: Formywspiera‐
nia przedsiębiorczości w regionie łódzkim w warunkach kryzysu gospodarczego, red.
L. Lewandowska, PTE, Łódź 2009.
Szymański W., Kryzysglobalny.Pierwszeprzybliżenie, Wyd. Difin, Warszawa 2009.
TakingNatureintoAccount, ed. W. Van Dieren, Springer, New York 1995.
Tapscott D., GrowingupDigital.TheRiseoftheNetGeneration, McGraw-Hill, New York 1997.
Tatarkiewicz W., Parerga, PWN, Warszawa 1978.
Taylor E., Historiarozwojuekonomiki, t.1, PWN, Poznań 1957.
Taylor E.,. Historiarozwojuekonomiki, t.2, Wyd. Delfin, Lublin 1991.
Taylor J. B., Zrozumieć kryzys finansowy. Przyczyny. Skutki. Interpretacje, Wyd. Naukowe
PWN, Warszawa 2010.
Teufel D., DerPreisdesFortschritts, „Info-Tech“ 1991 Nr. 4.
The Boston Consulting Group, Globalizing R&D: Building a Pathway to Profits, 5/05 Access
mode: www.bcg.com [Accessed: 20–04–2010]
TheEvolutionofEconomicInstitutions,ed. G.M. Hodgson, Edward Elgar, Cheltenham 2007.
The Internationalisation of Business R&D, Evidence, Impacts and Implications, OECD, Paris
2008.
TheKnowledge‐basedeconomy, Organization for Economic Coorperation, Paris 1996.
TheNewEconomy:BeyondtheHype,FinalReportontheOECDGrowthProject, OECD, Paris
2001.
Tietenberg T., Environmental and Natural Resource Economics, Addison Wesley, New York
2003.
Titel der Originalausgabe An Introduction to Ecological Economics, St. Lucie Press, Boca
Raton FL/USA 1998.
Tokarski T., Wybranemodelepodażowychczynnikówwzrostugospodarczego, Wyd. Uniwersytetu
Jagiellońskiego, Kraków 2005.
– 336 –
Towards Knowledge‐based Economies, APEC Economic Committee 2000. Access mode:
http://www.apecsec.org.sg [Accessed: 31–03–2011].
TreatyonEuropeanUnion, Official Journal C 1992.
Turkle S., Sherry, AloneTogether:WhyWeExpectMoreFromTechnologyandLessFromEach
Other, Basic Books, New York 2011.
Uchwała Sejmu RP z dnia 22 maja 2009 roku wsprawie przyjęcia dokumentu Polityka ekologiczna państwa w latach 2009–2012 perspektywą do roku 2016, MP nr 34 poz. 501.
Ustawa z dnia 27 kwietnia 2001 roku – Prawo ochrony środowiska, (Dz. U. 2008, nr 25, poz.
150, z późn. zm.).
Van Daal J, Jolink A., TheEquilibrumEconomicsofLeonWalras,Routledge, London 1993.
Vardy P., Grolsch P., Etyka,Zysk i s-ka, Poznań 1995
Varian H. R., Mikroekonomia, Wyd. Naukowe PWN Warszawa 1997.
Virilio P., L'Espacecritique, Editions Christian Bourgois, Paris 1984.
Vocabulairetechniqueetcritiquedelaphilosophie, èd. A. Lalande, Paris 1962.
Voigt R., Ende derInnenpolitik?PolitikundRechtimZeichenderGlobalisierung,„Aus Politik
und Zeitgeschichte. Beilage zur Wochenzeitung. Das Parlament“ 1998 Nr. B 29–30.
von Zedtwitz M., Gassman M.O., MarketversusTechnologyDriverinR&DInternationalisation,
in: T.M. Khalil, L. A. Lefebvre, R. McSpadden Mason, Management of technology: The
KeytoProsperityintheThirdMilennium, Pergamon, Amsterdam 2001.
Wärneryd K., Psychologiaiekonomia, w: Psychologiaekonomiczna,red. T. Tyszka, Gdańskie
Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2004.
WarszewskiR., Wstronęekonomiinatury,„Przegląd Powszechny” 1987 nr 5.
Wicke L., Umweltökonomie–EinepraxisorientierteEinführung,4.Auflage, Vahlen, München 1993.
Wicksell K., Finanztheoretische Untersucheungen nebst Darstellung Und Kritik des Steuerwesen
Schwedens,Jena 1896.
Wierciński A.,Magiaireligia.Szkiceantropologiireligii, Wyd. Nomos, Kraków 1995.
Wiliamson O.E., Ekonomiczneinstytucjekapitalizmu.Firmy,rynki,relacjekontraktowe, Wyd.
Naukowe PWN, Warszawa 1998.
Wilson E., Onaturzeludzkiej,PIW, Warszawa 1987.
Wilson E., Różnorodnośćżycia, PWN, Warszawa 1992.
Wilson E.O., Przyszłośćżycia, Wyd. Zysk i S-ka, Warszawa 2002.
Winpenny J.T., Wartośćśrodowiska, PWE, Warszawa 1995.
Winston B., MediatechnologyandSociety.AhistoryfromtheTelegraphtoInternet, Routledge,
London 1998.
Wojtyła K., Wykłady lubelskie. Człowiek i moralność, cz. 3, Wyd. Towarzystwa Naukowego
KUL, Lublin 1986.
Wojtyna A., Alternatywnemodelekapitalizmu, „Gospodarka Narodowa” 2005 nr 9.
Wojtyna A., Nowekierunkibadańnadroląinstytucjiwewzrościeitransformacji, „Gospodarka
Narodowa” 2002 nr 10.
Wolański N., Ekologiaczłowieka,Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2007.
Woods K., Human Rights and Environmental Sustainability, University of York, New York
2010.
World Development Report 1997. The State in a Changing World, Oxford University Press,
World Bank, New York 1997.
– 337 –
World Investment Report 2005: Transnational Corporations and the Internationalization of
R&D, UNCTAD, New York and Geneva 2005.
WorldInvestmentReport2008,TransnationalCorporations,andtheInfrastructureChallenge,
UNCTAD, New York and Geneva 2008.
WorldInvestmentReport2010, InvestinginaLow‐CarbonEconomy, UNCTAD, New York and
Geneva 2010.
Wprowadzeniedofilozoficznychproblemówekologii, red. A. Papuziński, Bydgoszcz 1999.
Wskaźnikizrównoważonegorozwoju, red. T. Borys, Wyd. Ekonomia i Środowisko, Białystok 2005.
Wybraneproblemyrozwojuwspółczesnejekonomii, red. S. Czaja, Wyd. I-BIS, Wrocław 2011.
Zabel H., IndustriesymbiosenimVerhaltenkontext,in: KleislauforientereUnternehmenkooper‐
ationen, R. Oldenburg Verlag, Munchen 1998.
Zabieglik S., AdamSmith, Wiedza Powszechna, Warszawa 2003.
Zabieglik S., Homo oeconomicus, w: Etyczne podstawy ekonomii – teoria i praktyka, red.
J. Kubka, Wyd. Politechniki Gdańskiej, Gdańsk 2003.
Zacher L.W., Trwałyrozwój–utopiaczyrealnamożliwość? „Problemy Ekorozwoju” 2008 nr 2.
Zagadki wzrostu gospodarczego. Siły napędowe i kryzysy – analiza porównawcza, red.
L. Balcerowicz, A. Rzońca, Wyd. C.H. Beck, Warszawa 2010.
Zänker A., DiegrosseKrise.Obama–RetterinderNot, „Mut“ 2009 Nr. 2.
Zbroińska B., Publiczne koszty transakcyjne instytucji systemu podatkowego, „Gospodarka
Narodowa” 2009 nr 11–12.
Zeller Ch., EinneuerKapitalismusundeinneuerImperialismus,w: DieglobaleEnteignungs‐
ökonomie, Hrsg. Ch. Zeller,Westfälisches Dampfboot, Münster 2004.
Ziemianaszymdomem, red. J. Kuczyński, Wyd. Naukowe Scholar, Warszawa 1996.
Zinnovcountrycostbenchmarkingreport. Access mode: http://www.zinnov.com [Accessed:
20–04–2010].
Znaczenieiprawda.Rozprawysemiotyczne, red. J. Pelc, WN PWN, Warszawa 1994.
Zrównoważony rozwój – doświadczenia polskie i europejskie, red. S. Czaja, Biblioteka „Ekonomia i Środowisko” nr 33, Nowa Ruda 2005.
Zuboff S., IntheAgeoftheSmartMachines.TheFutureofWorkanPower, Basic Books, New
York 1984.
Żylicz T., Godność człowieka a trwałość rozwoju gospodarczego, w: Zarządzanie rozwojem,
aspektyspołeczne,ekonomiczneiekologiczne, red. B. Piontek, F. Pionek, PWE, Warszawa 2007.
Żylicz T., Wskaźniki trwałego rozwoju – spojrzenie ekonomisty, w: Zrównoważony rozwój
wteoriiekonomiiipraktyce, red. A. Graczyk, Prace Naukowe nr 1190, Wyd. Akademii
Ekonomicznej, Wrocław 2007.
– 338 –
Spis tabel / Index of tables 1.1.
Udział grup krajów w światowym PKB (według siły nabywczej)
ParticipationofgroupsofcountriesintheglobalGDPinaccordance
withthepurchasingpower) ............................................................................................................. 23
1.2.
Dynamika wzrostu PKB w wybranych krajach
DynamicsofGDPgrowthinselectedcountries .......................................................................... 28
2.1.
Wybrane parametry globalnej degradacji środowiska w XX wieku
2.2.
Selectedparametersofglobalenvironmentaldegradationinthe20thcentury .......... 38
Typologia świadczeń przyrodniczych
2.3.
Podstawowe elementy ekologicznej global governance
3.1.
Nakłady na B+R oraz struktura finansowania badań w wybranych krajach
Typologyofnaturalservices ............................................................................................................. 46
Basicelementsofecologicalglobalgovernance........................................................................ 53
OutlaysonR+Dandstructureoffinancingresearchinselectedcountries .................... 71
3.2.
Poziom i struktura nakładów na B+R firm w UE wg krajów
LevelandstructureofoutlaysonR&Dmadebycompanies
intheEUdependingoncountries ................................................................................................... 74
3.3.
Struktura branżowa nakładów na B+R firm unijnych
3.4.
Wiodące pod względem nakładów na B+R firmy z UE i spoza Wspólnoty
w 2009 roku
BranchstructureofoutlaysonR&RmadebycompaniesintheEU
andoutsidetheEUin2009 ................................................................................................................ 78
6.1.
Zasady rozwoju według cech podtrzymywania, trwałości i zrównoważenia,
jako sedno nowego paradygmatu rozwoju
BranchstructureofoutlaysmadebyEUcompaniesonR&D ............................................... 76
Theprinciplesofdevelopmentdependingonthefeaturesofsustaining,
stabilityandsustainabilityastheessenceofthenewparadigm
ofdevelopment .....................................................................................................................................141
– 339 –
7.1.
7.2.
Podstawowe obszary badawczo-implementacyjne oraz pojęcia
i kategorie ekonomii głównego nurtu
Basicresearchandimplementationareasandalsoconcepts
andcategoriesofmainstreameconomics ..................................................................................156
Podstawowe obszary badawczo-implementacyjne oraz wybrane pojęcia
i kategorie ekonomii zrównoważonego i trwałego rozwoju
Basicresearchandimplementationareasandselectedconcepts
andcategoriesofeconomicsofsustainableandstabledevelopment..............................165
13.1.
Dobra czyste i uniwersalne sektora publicznego
Pureanduniversalgoodsofpublicsector .................................................................................262
13.2.
Macierz konsumpcji oraz własności kapitału sektora publicznego i prywatnego
Matrixofconsumptionandpropertyofcapitalinpublicandprivatesector ...............264
13.3.
Ważniejsze ustalenia polityki ekologicznej państwa na lata 2009–2012
z perspektywą do 2016 roku
Themostimportantsettlementsofstateecologicalpolicy
fortheyears2009–2012withtheperspectivetilltheyear2016......................................275
14.1.
Ogólna charakterystyka gospodarki tradycyjnej i gospodarki
opartej na wiedzy
Generalcharacteristicoftraditionaleconomyandknowledge‐basedeconomy.........294
15.1.
Rodzaje wykluczenia finansowego
Typesoffinancialexclusion .............................................................................................................306
15.2.
Wybrane parametry obrazujące skalę wykluczenia finansowego
w poszczególnych regionach świata
Selectedparametersdepictingthescaleoffinancialexclusion
inparticularregionsoftheworld .................................................................................................307
– 340 –
Spis rysunków / Index of figures 1.1.
Udział wybranych krajów w światowym PKB (według siły nabywczej)
ParticipationofselectedcountriesintheglobalGDP
(inaccordancewiththepurchasingpower) .............................................................................. 22
1.2.
Dynamika wzrostu PKB w latach 1995–2015
DynamicsofGDPgrowthintheyears1995–2015 ................................................................... 27
2.1.
Zależność działalności gospodarczej od różnych rodzajów kapitału
3.1.
Struktura nakładów przedsiębiorstw na B+R w latach 2001–2009
3.2.
StructureofoutlaysonR&Dmadebycompaniesintheyears2001–2009 ..................... 72
Stopy wzrostu nakładów przedsiębiorstw na badania w latach 2002–2009
Dependenceofeconomicactivityonvarioustypesofcapital............................................... 45
Ratesofgrowthofcompanies’outlaysonresearchintheyears2002–2009 ................. 73
5.1.
NachfragenachEnergieinAbhängigkeitvomPreis .............................................................111
5.2.
BerechnungdesoptimalenNaturnutzungspunktes
5.2.
InternalisierungderexternenKostendurchPigousteuer ....................................................116
6.1.
Poziomy zgodności paradygmatów na przykładzie nauk ekonomicznych
6.2.
Levelsofconformityofparadigmsonthebasisofeconomicscience ..............................137
Cechy rozwojowe i koncepcje tworzące i wzbogacające nowy
paradygmat rozwoju
Developmentfeaturesandconceptscreatingandenriching
thenewparadigmofdevelopment ...............................................................................................140
6.3.
Cecha równoważenia, zasady, ład zintegrowany
i cele zrównoważonego rozwoju
Featureofsustainability,principles,integratedorderandaims
ofsustainabledevelopment .............................................................................................................141
7.1.
Cechy (charakterystyki) pojęć i kategorii tworzących zbiór
w postaci języka dyscypliny
Features(characteristics)ofconceptsandtheoriescreatingcollection
intheformofdomainlanguage ....................................................................................................154
– 341 –
7.2.
Sposoby interpretacji pojęć (kategorii) języka ekonomii
Waysofinterpretingconcepts(categories)oflanguageofeconomics ..........................158
7.3.
Kryteria oceny efektywnościowo-optymalizacyjnej gospodarowania
7.4.
Criteriaofefficiencyandoptimizationassessmentofmanagement ...............................161
Relacje między statyką a dynamiką megasystemu społeczeństwo-gospodarka-środowisko przyrodnicze – ujęcie ekonomii głównego nurtu
Relationsbetweenstaticsanddynamicsofthemegasystemsociety‐
‐economy‐naturalenvironment–perspectiveofmainstreameconomics ....................162
7.5.
Relacje między statyką a dynamiką megasystemu społeczeństwo-gospodarka-środowisko przyrodnicze – ujęcie ekonomii zrównoważonego
i trwałego rozwoju
Relationsbetweenstaticsanddynamicsofthemegasystemsociety‐
‐economy‐naturalenvironment–perspectiveofeconomicsofsustainable
andstabledevelopment ....................................................................................................................163
7.6.
Uwarunkowania nowego paradygmatu nauki
8.1.
Klasyfikacja dóbr
8.2.
Classificationofgoods .......................................................................................................................172
Podział dóbr
8.3.
Krzywa popytu za wstęp
Conditioningsofthenewparadigmofscience .........................................................................164
Distributionofgoods..........................................................................................................................174
Demandcurveforentry ....................................................................................................................175
8.4.
Indywidualne krzywe obojętności
Individualcurvesofindifference ...................................................................................................186
8.5.
Równowaga Lindahla
Lindahlequilibrium ............................................................................................................................187
9.1.
Funkcje dobrobytu społecznego w ekonomii
14.1.
Ekologiczna krzywa Kuznetsa
14.2.
Produkcja w warunkach nie uwzględniających ekologicznych
efektów zewnętrznych oraz w warunkach kosztowej internalizacji
efektów zewnętrznych
Functionsofsocialwelfareineconomics ...................................................................................203
EnvironmentalKuznetscurve ........................................................................................................284
Productionintheconditionsthatdonottakeintoconsideration
ecologicalexternaleffectsandintheconditionsofcostlyinternalization
ofexternaleffects ................................................................................................................................286
14.3.
Uwarunkowania zrównoważonego rozwoju
15.1.
Odsetek krajów z poszczególnych regionów świata, w których podjęto
państwowe inicjatywy służące realizacji programu inkluzji finansowej
w 2009 roku
Conditioningsofsustainabledevelopment ................................................................................288
Percentageofcountriesfromparticularregionsoftheworldinwhich
stateinitiativesservingtherealizationoffinancialinclusionprogram
wereundertakenin2009 .................................................................................................................316
– 342 –
Autorzy/ Authors Andrzej F. Bocian, prof. dr hab.
Wyższa Szkoła Ekonomiczna w Białymstoku
Tadeusz Borys, prof. dr hab.
Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu
Stanisław Czaja, dr hab., prof. UE
Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu
Józef M. Dołęga, prof. dr hab
Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego
w Warszawie
Józefa Famielec, prof. zw. dr hab.
Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie
Waldemar Florczak, dr
Uniwersytet Łódzki
Dariusz Kiełczewski, dr hab., prof. UwB
Uniwersytet w Białymstoku
Eugeniusz Kośmicki, prof. nadzw. dr hab.
Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu
Kazimierz Krzysztofek, prof. dr hab.
Uniwersytet w Białymstoku
Marcin Łuszczyk, dr inż.
Państwowa
w Tarnowie
Dariusz Pieńkowski, dr
Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu
Katarzyna Poskrobko, mgr inż.
Wyższa Szkoła Ekonomiczna w Białymstoku
Holger Rogall, prof. dr.
Hochschule für Wirtschaft Und Recht Berlin
Małgorzata Solarz, dr
Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu
Stanisław M. Szukalski, prof. dr hab.
Uniwersytet Łódzki
Wyższa
Szkoła
Zawodowa

Podobne dokumenty

uwarunkowania rozwoju zrównoważonej gospodarki opartej na

uwarunkowania rozwoju zrównoważonej gospodarki opartej na Aleksander Busłowski, Robert Ciborowski, Wojciech Florkowski, Kazimierz Górka, Ryszard Cz. Horodeński (przewodniczący), Grażyna Klamecka-Roszkowska, Tchon Li, Tadeusz Markowski, Edward Ozorowski, W...

Bardziej szczegółowo