"Ida", czyli film Pawła “Ida”, or the movie of Pawel Pawlikowskiego, otrzymała

Komentarze

Transkrypt

"Ida", czyli film Pawła “Ida”, or the movie of Pawel Pawlikowskiego, otrzymała
6501 Lansing Ave.
Cleveland, OH 44105
216-883-2828
e-mail: [email protected]
www.polishcenterofcleveland.org
POLISH-AMERICAN
March 2015, No. 3/151
Marzec 2015, Nr 3/151
"Ida", czyli film Pawła
Pawlikowskiego, otrzymała
Oscara 2015 za najlepszy film
nieanglojęzyczny!
“Ida”, or the movie of Pawel
Pawlikowski received an Oscar
for the best Foreign Language
Film!
Bezpośrednio
po
otrzymaniu statuetki Paweł
Pawlikowski powiedział:
- Nakręciłem biało-czarny
film o potrzebie wycofania
się ze świata, a jestem w
blasku świateł, w centrum
chaosu i hałasu. Dziękuję
Akademii, osobom, które
wspierały nasz film oraz
przyjaciołom z Polski.
Wielki sukces! Bo tak
tylko można powiedzieć o
przyznaniu Oscara, po
raz pierwszy w historii
polskiemu filmowi w
kategorii Najlepszy Film
Nieanglojęzyczny.
W tej kategorii „Ida”
pokonała m.in. rosyjski
film
„Lewiatan”.
Pawlikowskiemu statuetkę
Oscara wręczyli aktorzy
Nicole Kidman i Chiwetel Ejiofor.
Ida - Lata 60. w Polsce. Anna jest nowicjuszką,
sierotą wychowywaną w zakonie. Przed
złożeniem ślubów matka przełożona stawia
warunek: Anna musi odwiedzić swoją ciotkę
Wandę, jedyną żyjącą krewną. Obie wyruszają w
podróż, która ma im pomóc nie tylko w poznaniu
tragicznej historii ich rodziny, ale i prawdy o tym,
kim są. Poruszający, kameralny, wybitny w
Immediately after receiving the statuette, Pawel
Pawlikowski said: I made a
movie about the need of withdrawal from the world, and
here I am standing in the glare
of lights, in the center of
chaos and noise. I would like
to thank the Academy, thank
our supporters and thank our
friends from Poland.
It is a great success!
One can only say that, after
a Polish film winning an
Oscar for the first time, in
the Best Foreign Language
Film category.
In this category, “Ida”
surpassed among others, the
Russian movie “Leviathan”.
Pawlikowski received the
Oscar from actors Nicole Kidman and Chiwetel Ejiofor.
Ida – sixties in Poland. Anna is a novice, an orphan brought up in a convent. Before the vows,
the prioress gives a directive: Anna must visit
her aunt Wanda, her only living relative. They
both embark on a journey that is supposed to
help them not only to learn about the tragic history of their family, but also the truth about who
they are. In this stirring, intimate drama, the director returns to his homeland. It joins with
great sensitivity, the intimate history of a young
Forum
- March 2015 -
obrazie dramat, którym reżyser wraca do rodzinnego
kraju. Z wielkim wyczuciem łączy intymną historię
młodej kobiety z historycznym i społecznym tłem.
Film mial silną konkurencję ale już po nagrodach
BAFTy - brytyjskiej wersji Oscara w Europie,
producenci mieli nadzieję na więcej.
W ocenie znawcow kina "Ida" to nie tylko deszcz
nagród, który na niego spadł - wśród nich są
najważniejsze trofea europejskie, to także fala krytyki,
która towarzyszy filmowi od początku jego
powstania.
Z niepochlebną oceną spotkał się jednak nie tyle sam
film jako dzieło artystyczne ale temat, który jest w tle.
Rozmaite niuanse, które dla nas są istotne - widzowi i
członkom amerykańskiej akademii, według ekspertów
katedry krytyki medialnej - umykają.
To nie jest
hermetyczny film w sensie historycznym - mówi dr
hab. Piotr Sitarski z Katedry Mediów i Kultury
Audiowizualnej Uniwersytetu Łódzkiego.
Jest to film z problemem a Akademia lubi nagradzać
tego typu produkcje, żeby pokazać artystyczny
wymiar tych nagród, dodaje dr Sitarski.
Oscar 2015 w ręce polskiej kinematografii.
Brawo!
Agata Wojno
Page 2
woman with the historical and social background.
The movie faced strong competition, but the producers, after the awards of BAFTA (the British version of
Oscar in Europe) had already hoped for more.
In the opinion of connoisseurs of cinema, “Ida” is not
only the receiver of many awards, among them the
most important European trophies, but also a wave of
criticism that started since its first showing. The unflattering assessment does not concern the film’s artistic
value, but rather the topic in the background. The various nuances which are important to us, were missed by
the audience and members of Academy, according to
the experts of Cathedral of Media Critique. This is not
a hermetic film in a historic sense – says doctor Piotr
Sitarski with the Cathedral of Media and Audiovisual
Culture of Lodz University. It is a film with a difficult
theme, and the Academy likes to reward such productions to show the artistic dimension of these awards,
adds dr. Sitarski.
Oscar 2015 into the hands of Polish cinematography. Bravo!
Agata Wojno
Translated by Joseph Hart
The 100 years or more, what we know as of today?
The raw number of centenarians in America is increasing. Fast. In fact, they are one of the fastest-growing demographic groups in the country. Currently, there are about 70,000 Americans who have reached the elusive 100 mark,
but that number is expected to rise to about 600,000 by 2050, according to the U.S. Census Bureau.
What is it that keeps their bodies humming along decades longer than average? In recent years, results from studies of
centenarians have begun to offer answers, and it looks increasingly like there's no simple cause that confers extreme
longevity - be it genetics, lifestyle, or personality - and no (at least at this point) quick fix or pill that's guaranteed to
get you to 100.
Still, researchers caution that aspiring centenarians shouldn't write off healthy lifestyle choices as a wasted effort.
"Certainly having Mercedes-Benz genes helps, but there's a myth out there that living to 100 is entirely genetic," says
dr. Bradley Willcox, a longevity researcher based in Hawaii. He's the medical director of the longest-running centenarian study in the world, which has followed Okinawan centenarians since 1975, as well as a Hawaii-based study of
long-lived Japanese-American men.
While Willcox's group has shown that having a long-lived mother doubles a man's likelihood of hitting 100 - underscoring that there must be a genetic component to longevity - not smoking ups the odds by seven times. Being lean,
married, and avoiding alcohol all seem to help. "Lifestyle choices are absolutely critical, especially if you're stuck
with Ford Escort genes like most of us are," says Willcox. Research suggest that lifestyle choices account for about 75
to 80 percent of longevity, with genetics being responsible for the rest.
Some of the best news that has emerged from research on centenarians is that being extremely old doesn't necessarily
mean being extremely disabled. About 15 percent of people have no signs of age-related disease at 100 years and 43
percent have no signs of disease until 80. "It's not the older you get, the sicker you get," says one of the researchers.
"What we see is that the older you get, the healthier you've been."
Andrzej Stepien
***Readers wishing to pursue this topic further, may want read the Time Magazine’s "Longevity report” Vol. 185,
No. 6-7 2015
Citing latest research and findings, the report sheds information on how science, geographic location, biology, psychology, brain, diet, marital status and others effect the aging process.
Forum
- March 2015 -
…Nie taki język polski straszny,
jak go malują…
Po kilku latach prowadzenia lekcji języka
polskiego dla dorosłych w Szkole im. I.J. Paderewskiego
uzbierałam pokaźny worek ciekawych doświadczeń,
obserwacji i wspomnień. Raz za razem dorzucam coś
nowego, ponieważ klasa ta zmienia się i pulsuje
niepowtarzalną energią. Ktoś odchodzi, ktoś przychodzi,
rodzą się świeże wyzwania, a stopnie językowego
wtajemniczenia nabierają krwawych rumieńców oraz
odmieniają się przez wszystkie przypadki z szybkością
automatycznego rewolweru…
Powiało nieco powieścią kryminalną?! Jeśli
tak, to tylko żart i zapewniam, iż na lekcjach języka
polskiego żadna krew się nie leje ani nie ma trupów w
szafie, choć trzeba pamiętać, że nasz język ojczysty nie
należy do łatwych i że na widok polskich deklinacji i
koniugacji niejednemu anglojęzycznemu uczniowi
włosy stają na głowie, a nóż otwiera się w kieszeni.
Kim więc są ci śmiałkowie, którzy pomimo to w
każdą sobotę pojawiają się w polskiej szkole, aby przez
trzy godziny zgłębiać tajniki obcego języka najeżonego
morderczymi końcówkami, zgrzytami tudzież
trzeszczeniami?
Są oni prawdziwą paletą zawodową, wiekową i
motywacyjną. Najmłodsi uczniowie, którzy przewijają
się przez progi tej klasy, to nastolatkowie ze szkół
średnich. Starszych i najstarszych uczniów z reguły o
wiek nie pytam. Spotkać tu można nauczycieli, artystów,
księgowych, inżynierów, kelnerów,
pielęgniarki…
Liczebność klasy też w ciągu lat zmieniała się jak w
kalejdoskopie. W tej materii przeżyliśmy już wiele żniw
i przednówków.
Dominującym motywem do uczenia się języka
są polskie korzenie, polski małżonek lub małżonka, chęć
podjęcia studiów lub pracy naukowej w Polsce, czasem
jest to zwyczajny sentyment do języków obcych, a w
tym podziw dla polskiej kultury i turystycznych atrakcji.
Niektórzy uczyli się j. polskiego, gdy byli dziećmi, ale z
upływem czasu prawie wszystko zapomnieli; są też tacy,
którzy nie znają ani słowa po polsku albo radzą sobie z
mówieniem, lecz nie potrafią czytać i pisać... Niektórzy
pojawiają się przelotem, inni od lat regularnie
przychodzą na lekcje. Staram się dzielić uczniów na
dwie grupy – początkującą i zaawansowaną. Tak
układam program, by zajęcia były urozmaicone, a
stopień trudności odpowiednio dawkowany i w miarę
możliwości dostosowany do indywidualnych potrzeb.
To cieszy, gdy niektórzy uczniowie po powrocie
z kolejnych wakacji w Polsce chwalą się, że zauważono
tam poprawę ich językowych umiejętności. A ja zaraz to
komentuję - Bo mozolnie ćwiczyliście na lekcjach i
pisaliście testy aż do skutku!
Page 3
Obowiązkowo przerabiamy testy i quizy, semestralne
podsumowania, prace domowe, itd. Przy tym nikogo nie
oceniam, tylko pozytywnie motywuję.
Każdy uczeń przychodzi tu z innym podejściem i
z różnymi wymaganiami. Niektórym wydaje się, że
opanują język polski bez wysiłku, tłumaczą, że
gramatyka nie jest im do niczego potrzebna, że
wystarczy, gdy będą jakoś gadać po polsku. Inni z kolei
zdradzają, że kupili sobie popularne kursy językowe na
kasetach i dzięki nim opanowali sporo wyrażeń, ale mają
braki w gramatyce, jeszcze inni żartobliwie kłócą się ze
mną, gdyż nie mogą zrozumieć, dlaczego tłumaczenie z j.
angielskiego na j. polski z zastosowaniem wyłącznie
angielskich reguł gramatycznych jest nieporozumieniem.
Staram się odpowiadać na wszystkie pytania; do
znudzenia tłumaczę, że po polsku mówi się: Mam na
imię…, a nie: Moje imię jest… lub: Mam 18 lat, a nie:
Jestem 18 lat stary, itd.
Nasza klasa iskrzy dowcipem i śmiechem. Często
porównujemy oba języki, wskazując na niuanse i ukryte
znaczenia, których niepoprawna interpretacja może
zamienić poważny z założenia tekst lub wypowiedź w
komizm rodem z kabaretu.
Uczniowie stopniowo przyswajają materiał,
łamią język i ćwiczą słówka, a w przerwach mają swoje
pięć minut, gdy słyszą, jak to ja nierzadko mocuję się z
angielskim i straszę akcentem. Wypadkową tych sytuacji
staje się jakieś pierwsze, nieporadne jak pisklak, ale
idealnie zbudowane po polsku zdanie, potem drugie,
trzecie i… brzydkie kaczątka zamieniają się w łabędzie!
Cieszymy się takimi momentami. Ostatnio padła
propozycja jednego ucznia, żeby na wakacje zadać im
jakąś polską lekturę i omawiać ją w ciągu roku
szkolnego! Dobry pomysł!
Cóż dodać więcej… Ta klasa ma swój
inspirujący puls. Dzięki niej bardziej wyczuwam
subtelności i wymagania naszych dwóch pięknych
języków - polskiego i angielskiego. Zaczynam widzieć i
czuć język polski oczami Amerykanina i zwracać uwagę
na istotne w edukowaniu szczegóły, które to kiedyś
uznałabym za oczywistość. Nauczyłam się odsłaniać
tajemnice swej ojczystej mowy i zarażać innych jej
pięknem i unikalnością. Gdy widzę, że to się udaje
choćby w najmniejszym stopniu, że trudności nie
przerażają nikogo, a tylko zachęcają do prawdziwej i
jednocześnie bezkrwawej przygody z polską gramatyką i
wymową - czuję, że moja misja się spełnia.
Na powtarzające się pytanie uczniów, co robić,
by coraz lepiej mówić po polsku daję przekorną radę –
Myślcie po polsku! Kiedyś usłyszałam taką samą radę
odnośnie uczenia się języka angielskiego. Mój angielski
jest obecnie zadowalający, ale nadal myślę po polsku. Co
więcej – nie chcę tego zmieniać.
Gosia Oleksy
Forum
- March 2015 -
Opera Gaetano Donizettiego „Don
Pasquale” jest wspaniałą operą
wartą zobaczenia…
Spotkałem się podczas próby Opera Circle z
Pawłem Izdebskim, wybitnym śpiewakiem operowym
(basem) polskiego pochodzenia, znanym na wielu estradach
operowych Stanów, Europy i Japonii. Paweł Izdebski
wystąpił w tytułowej roli w operze Donizettiego „Don
Pasquale” wystawianej przez naszą Opera Circle. Jego
osiągnięcia i role operowe są tak liczne, że ich wyliczenie
zajęłoby parę stron, zainteresowanych więc czytelników
odsyłam do jego strony internetowej.
Jak to się stało, że zaczął pan śpiewać, czy rodzice byli
muzykalni?
Mój tato miał piękny głos, lubił śpiewać na przyjęciach.
Kiedy miałem sześć lat zacząłem się uczyć gry na
fortepianie w szkole muzycznej w Warszawie. Zacząłem
też śpiewać w chórze. Kiedy po mutacji głosu w średniej
szkole powróciłem do śpiewania w chórze odkryłem, że
mam dobry głos. Doradzono mi, żebym coś z tym zrobił.
Zacząłem brać prywatne lekcje głosu, a potem poszedłem
na studia w New England Konserwatorium w Bostonie,
uzyskując tytuł magistra sztuki w śpiewie. Moi rodzice
zamieszkali po przyjeździe do Stanów w Bostonie, więc
studia w NEC były dla mnie najbardziej praktyczne.
Zdaje się, że rolę Don Pasquala będzie pan śpiewał w
swojej szerokiej karierze po raz pierwszy. Co pana
pociągnęło do tej roli? Jak długo musiał się pan do niej
przygotowywać?
Przypadek. Spotkałem Dorotę Sobieską latem 2014 roku na
festiwalu w Niemczech i ona mnie namówiła do
zaśpiewania tej roli. Przygotowanie zajęło mi około dwóch
miesięcy.
Co pan myśli o tej operze?
Jest to wspaniała opera, świetnie skomponowana
muzycznie, także ciekawa jako przedstawienie. Najlepszym
dowodem na to jest fakt, że była wystawiana przez
Metropolitan Opera, a oni byle czego nie wystawiają.
Czy zna pan język włoski, bo przecież opera będzie
śpiewana po włosku?
Język włoski znam, ale nie biegle. Jako śpiewak nie mam
jednak żadnego problemu w śpiewaniu czy to w
języku włoskim, czy w innym. Mówię natomiast biegle po
angielsku i niemiecku, bo obecnie mieszkam w Niemczech.
Jak się panu śpiewa w takiej kameralnej atmosferze jak
Opera Circle w porównaniu do wielkich domów
operowych?
Page 4
W śpiewaniu nie ma żadnej różnicy, czuję się bardzo
dobrze. Poza tym mam ogromny szacunek dla Doroty za jej
ogrom pracy w produkcji tej opery.
Czy śpiewał pan arię Skołuby „Ten stary zegar” ze
„Strasznego dworu” Moniuszki? Jest to jedna z moich
ulubionych arii.
Oczywiście, że ją znam. Jest to jednak stosunkowo
niewielka rola operowa i nie miałem okazji wystąpić w tej
operze. Bernard Ładysz był znanym wykonawcą tej arii.
A jaka jest pana najbardziej ulubiona rola?
Najczęściej śpiewałem Barona Ochsa z „Der
Rosenkavalier” R. Straussa i chyba najbardziej lubię tę rolę.
Śpiewał pan wiele ról w operach Wagnera i Verdiego.
Który z tych kompozytorów najbardziej do pana
przemawia?
Verdi jest oczywiście wspaniały, ale dla mnie muzyka
Wagnera jest fenomenalna, to on osiągnął zenit muzyczny,
jest on dla mnie „number one”.
W swoich występach i tournée koncertowych miał pan
okazję zetknąć się z różnymi stylami śpiewania i
metodami wydobywania głosu. Czy pana zdaniem
istnieje coś takiego jak „polska szkoła śpiewu?”
Jestem bardzo zainteresowany studiami na temat techniki
wydobywania głosu. Uczę prywatnie, uczyłem także w
instytucjach w Stanach. Mogę śmiało powiedzieć, że mowa
o „szkołach” to właściwie bajka. Wszystko zależy od
naturalnego talentu danej osoby, no i ustawienia głosu.
Domy operowe w USA borykają się z dużymi
trudnościami finansowymi. Co pan myśli o przyszłości
opery?
W Europie sytuacja jest zupełnie inna. Domy operowe
cieszą się poparciem rządów, a śpiewacy operowi, choćby
w Niemczech gdzie teraz mieszkam, są bardzo cenieni.
Jestem optymistycznie nastawiony, jeśli chodzi o
przyszłość sztuki operowej.
Czy zostałby pan śpiewakiem operowym gdyby pan
zaczynał życie od nowa?
Oczywiście. Niewielu z nas ma szansę pracować w
dziedzinie, którą się lubi, a ja bardzo lubię śpiewać.
Czy w pana domu mówi się po polsku?
Tak, moja żona jest Polką, a moi dwaj synowie, Konrad i
Adrian są trójjęzyczni, mówią biegle po polsku,
niemiecku i angielsku.
Życzę panu powodzenia w roli Don Pasquala i dalszych
sukcesów w karierze operowej.
Rozmawiał Józef Hart
Forum
- March 2015 -
Gaetano Donizetti’s “Don Pasquale”
is a superb opera worth seeing…
My interview with Pawel Izdebski, the Polish born and
world renown opera singer [bass] took place during the
rehersal of Opera Circle’s production of “Don Pasquale”,
in which he has the title role. His many credits include solo
roles at Lincoln Center, Los Angeles Opera, Zurich Opera,
Opera Ireland and various opera houses in Germany and
Poland to name a few.
How did it happen that you started to sing, were your
parents musical?
My father had a beautiful voice, he liked to sing on different occasions. When I was six years old I began studying
piano in the music school in Warsaw and also started to
sing in a choir. After my voice change, I returned to singing in a high school where it was noted that I have a good
voice and was advised to pursue it’s development. It began
with private lessons, followed by enrollment in college
and graduation with a Master’s Degree of Arts in Voice
Performance, from the New England Conservatory in Boston. My parents moved from Poland to Boston, so studying
at NEC was for me most practical.
You will sing the role of Don Pasquale for the first time
in your wide operatic career. What attracted you to this
role? How long did it take you to prepare for it?
A chance. I met Dorota Sobieska in summer of 2014 at a
festival in Germany and she convinced me to take this on.
My preparations took about two months.
What do you think about this opera?
This is a wonderful opera, beautifully composed, also interesting as a play. The best proof for it is the fact that it
was
performed by the Metropolitan Opera, and they do not
stage mediocre productions.
Do you speak Italian, because this opera is going to be
performed in Italian?
I speak Italian, but not fluently. As a singer I do not have
any problems singing either in Italian, or any other language.
I speak fluent English and German, because I currently live
in Germany.
How do you compare performing in such chamber setting as Opera Circle to singing in big opera houses?
There is no difference when it comes to singing, I feel here
very well. Also, I have a lot of respect for Dorota for the
amount of work she puts to produce this opera.
Page 5
Have you ever sung “The Old Clock” aria from the “The
Haunted Manor” by Moniuszko? It is one of my
favored arias.
Of course, I’m familiar with it. It is however, a comparatively small operatic role, which I did not have an opportunity to perform. Bernard Ladysz was the known performer of
this aria.
What is your most favorite role?
I sang many times the role of Baron Ochs from “Der
Rosenkavalier” by R. Strauss and I probably like this role the
most.
You have sung many roles in operas by Wagner and
Verdi. Which of these composers “speaks” to you the
best?
Verdi is of course superb, but for me the music of Wagner is
phenomenal, he achieved the musical zenith, he is “Number
One.”
In your appearances and concert tours you had a chance
to come in contact with different styles of singing and
methods of voice articulation. In your opinion is there a
“Polish Singing School?”
I am most interested in studies about techniques of voice
articulation. I currently teach privately, and have also
taught in institutions in the States. I can easily say that the
talk about “schools” is simply a fairy tale. Everything
depends on the natural talent of a given person and the setting of her or his voice.
The opera houses in USA grapple with serious financial
difficulties. What do you think about the future of
the opera?
In Europe the situation is completely different. Opera houses
have the support of the governments, and opera singers, for
example in Germany, where I currently live, are very valued.
I am optimistic when it comes to the future of opera as an art
form.
If you would have a chance to start life anew would you
become an opera singer?
Of course. Not many of us have a chance to work in a field
that one likes, and I like singing very much.
Do you speak Polish in your home?
Yes, my wife is Polish, and both of my sons, Konrad and
Adrian are tri-lingual as they speak fluent Polish, German
and English.
I wish you great success in the role of Don Pasquale and
more achievements in your operatic career.
Conversed Joseph Hart
Forum
- March 2015 -
„Leć muzyczko”!
Ano poleciałem sobie w styczniu z Warszawy do
naszego Clevelandu. Najpierw przesiadka we Frankfurcie,
a potem to już długie godziny lotu. Wsadziłem nos w
książkę, z nadzieją, że odgrodzę się od gadających
współpodróżnych, a i może przyśpię trochę. Ale nie. Już
ktoś gada. A skąd, a dokąd, a po co? Myślę sobie, że
człowiek nawet miły i że to ze mnie gbur wychodzi. No
więc próbuję odpowiadać na pytania:
- Książkę Pan czyta?
- Ano czytam.
- Ciekawa?
- Jeszcze nie wiem.
Coś nie klei się rozmowa. Nie mam w sobie tego
natchnienia społecznego. Ale jest nadzieja... Towarzysz
podróży się pyta:
- A muzyką się pan interesuje?
- Jasne.
- A jaką?
- No różną, byle dobrą.
Znowu cisza. Ale widzę, że poprzez rzędy foteli moi
współpodróżni rozmawiają z innymi, prawie sami
mężczyźni, jakieś żarty, jakaś komitywa. Myślę sobie,
sportowcy pewnie, cała drużyna. Ale nie, to muzycy!
- Nas jest szesnaścioro! Gra dziesięć osób.
- To duży zespół.
- Tak. Słyszał pan o Golec uOrkiestra?
- Nie. U Orkiestra? Jak to się pisze?
A potem rozmowa jak Cześnika z Dyndalskim: „No u
małe, bo my tak mówimy”- „Jak to tak mówimy? Mało?”„Nie, uorkiestra, łorkiestra, tak po góralsku”- „A, to wy
Górale!”- wykazałem się jakąś znajomością tematu, bo
całej reszty nie kojarzyłem zupełnie.
- Wie pan, my to nawet znani jesteśmy w Polsce. Kiedy
Pan wyjechał z Polski? No tak, wtedy to my jeszcze do
szkoły chodziliśmy...
- Jacy wy? Ilu was?
- Dwóch bliźniaków, i ich dwóch braci, no i my...
Zaczynałem się czuć nieswojo, nie dość, że ich nie znam,
to jeszcze pojąć nie mogę, ilu ich jest, kto oni są. Tym
razem to ja zacząłem zadawać pytania. No i dowiedziałem
się:
- Jesteśmy jedynym zespołem, jaki grał na Jasnej Górze!
Śpiewaliśmy dla Papieża w Balicach i na placu Św. Piotra.
Mamy dwie złote płyty.
Jasny gwint! Nic nie wiem. Nie kumam. Niewiele
brakowało, a poprosiłbym, aby zaśpiewali, może coś bym
skojarzył… Pytam więc dalej i dowiaduję się:
- Lubimy latać do Ameryki. Lubimy chodzić do klubów
jazzowych. Czarni mają muzykę w sercu. A Polonia jest
taka gościnna. Ludzie podchodzą, pytają się skąd jesteśmy.
Pytają się o swoich... Kierowca limuzyny, który nas woził,
Page 6
najpierw nie dał się nigdzie zaprosić, a potem na
koncercie płakał cały czas. Po koncercie to woził nas,
gdzie tylko chcieliśmy...
- Jazzowych? – Nie wytrzymałem. Górale i jazz?
- Od jazzu zaczęliśmy. Tego uczyliśmy się w szkole
muzycznej. Dopiero potem zaczęliśmy łączyć z
folklorem i innymi muzykami. A teraz czeka nas
nagrywanie
dużego
koncertu
w
Bukowinie
Tatrzańskiej z orkiestrą Polskiego Radia dla telewizji.
W końcu posłali mnie do Bliźniaka (Łukasza) kilka
rzędów dalej. Bardzo miły młody mężczyzna, długie
włosy i zagaja do mnie uprzejmie:
- My jesteśmy z Milówki koło Żywca. A cała Orkiestra
to już jest z różnych miast. Tak, skończyliśmy
Akademię Muzyczną w Katowicach na wydziale Jazzu
i Muzyki Rozrywkowej. Ja gram na trąbce, a brat
Paweł na puzonie. (Hm... myślę sobie: góral, mgr
jazzu. I co ja biedny mogę na ten temat wiedzieć?!). W
styczniu mamy 17 koncertów, wszystkie przy pełnych
salach, w Polsce, Europie i w Stanach. Mamy już 120
piosenek. Niektóre z nich to już kultowe przeboje.
„Lornetka” została uznana za przebój 25-lecia Wolnej
Polski! „Ściernisco” i „Pędzą konie po betonie” to
kolejne przeboje powszechnie znane. Nawet prezydent
Ameryki, GW Bush słyszał o „Ścierniscu”.
I gdy tak słucham pana Łukasza, pomyślałem sobie, że
po powrocie zajrzę na YouTube i wystukam sobie te
tytuły. Zobaczę, co mi w piersi nie grało...
Okazało się, że państwo Golec (Łukasz z żoną i córką)
podarowali mi dwie płyty, których teraz słucham przy
każdej okazji: „The Best of Golec uOrkiestra” oraz
kolędy i pastorałki z koncertu na Jasnej Górze. A na
YouTube oglądam sobie wykonanie „Leć muzyczko” z
okazji kanonizacji Jana Pawła II. Marzę, aby muzyczka
w przyszłym roku przyleciała do domu Jana Pawła II w
Cleveland. Nawet bym ich powoził trochę...
Ryszard Romaniuk
Let the music flow...
So, back in January I flew home to our dear
Cleveland from Warsaw. First, you have to transfer in
Frankfurt and then you have that very long flight
ahead. Once on the plane, I stick my nose in a book in
order to deflect the usual talkative seat mate, hoping to
have some peace and quiet and catch a little shuteye
along the way. But no such luck - right away he starts
talking to me. Where from, where to and why? Actually, he seems a likable fellow so I try not to sound
totally rude with my curt answers.
"You're reading a book sir?"
"Ah yes, I am."
Forum
- March 2015 -
"Is it interesting?"
"Dunno yet."
This conversation isn't getting off the ground, and that's
fine by me. I'm not in the mood to socialize right now.
But maybe there's hope. . .
"Are you interested in music sir?" he asks.
"Of course!"
"What kind?"
"All kinds, just as long as it's good."
Silence again. Looking around I see the passengers
seated near me are engaging in lively conversations.
They're mostly guys. Lots of jokes, plenty of laughter there's definitely an air of conviviality. They're probably a
group of sports fans or some sports team.
But no - it turns out they're musicians!
"There's sixteen of us. Ten of us play" he tells me.
"That's a pretty big group," I respond.
"Yes. Have you ever heard of the Golec u-Orchestra?"
"No. u-Orchestra? What's that? How do you spell it?"
This conversation is now getting much more interesting.
"Well, we use the little "u" because, you know, that's how
we speak."
"What do you mean that's how you speak? You speak little?"
"No, no - u-Orchestra or wu-Orchestra - like the way Gorals* speak."
"Oh... so you're Gorals, I reply trying to grasp some basic
fact from a conversation not making a lot of sense at the
moment."
"Oh yes" he says. "Actually we're pretty well known in
Poland. When did you leave Poland for America?" he
asks. "Oh . . . back then huh? Most of us were still in
grade school."
"How many of you are there?"
"There's two twins and their two brothers and we also..."
I am beginning to feel a bit confused. I have no idea
who they are and can't seem to figure out how many
there are.
At this point I go on the offensive and start asking my
own questions, as the information begins to flow.
"We're all one band. We've played at Jasna Gora (site
of the Black Madonna Shrine in Czestochowa, Poland.
A major pilgrimage site for Poles and Catholics from all
over the world). And we performed for Pope John Paul
II in Balice (near Krakow) as well as in St. Peter's Square
at the Vatican. We have two gold records"
Holy cats! Really?! And I don't know anything
about this? I restrain myself from asking them outright to
sing something - maybe I'd recognize it. I continue my
questions.
"Oh yes, we love coming to America. We go to jazz clubs.
African Americans - they have music in their soul. And
Polish Americans are so warm and welcoming. People
seek us out and always ask where we're from. They want
to know how things are going in Poland. Our limo driver
Page 7
wouldn't go into any of the clubs or venues at first, but
then he came to one of our concerts and cried like a
baby. After that, he took us wherever we wanted to go."
Jazz? Whoa! I couldn't stand it any longer. Gorals and
jazz?
"Yes, we began with jazz which we majored in while in
music school Then we began tying it in with our folklore - blending it with other music so it's like folk rock.
We have an upcoming date where we'll be recording a
major concert for television in the Bucovina Tatrzanska
(a region in Southern Poland) with the Polish Radio
Orchestra."
He then introduces me to one of the famous twins,
Lucas seated a few rows away. A long haired, pleasant
young man tells me more about the group.
"We're from Milowka near Zywiec. The rest of the
orchestra is from various towns and cities. Yes, we're
graduates of the Academy of Music in Katowice, School
of Jazz and Contemporary Music. I play the trumpet,
and my brother Paul, the trombone."
Hmmm. I'm thinking - a Goral, with a Master's in Jazz
- how could I have known anything about this?
"We've got seventeen concerts scheduled for January,
all sold out, in Poland, Europe and the U.S. We've got
120 songs, some of which have become classic hits.
"Binocular" has turned out to be the biggest song of the
quarter century since Poland has been free. "Sciernisco
("Field of Stubble") and "Galloping Horses" are also
well known hits. Even President George W. Bush is
familiar with "Sciernisco.""
Listening to Lucas, I can't wait to get home to look them
up on YouTube.
In the end, the Golec's (Lucas, his wife and daughter)
gave me two discs which I listen to whenever I have the
opportunity - "The Best of Golec uOrkiestra” along
with an album of carols and pastoral music from the
concert at Jasna Gora. I also watch their performance of
"Let the Music Flow" on YouTube which was sung on
the occasion of the canonization of Pope John Paul II.
Now, I am really hoping and dreaming that this music
will come to us next year - here to Cleveland, to the
Polish American Cultural Center in the name of John
Paul II. I'd be more than glad to drive them around. . .
Ryszard Romaniuk
Translated by Zofia Wisniewski
* Gorals or Gorale in Polish and Gorali in Slovak
means "highlanders". It defines a group of indigenous
people of Southern Poland and northern Slovakia who have a distinct set of cultural customs and
traditions as well as a unique dialect, folk music, food,
dress and architectural style.
Forum
- March 2015 -
Polak w Los Angeles czyli
Jan A. P. Kaczmarek, kompozytor
Już miałam przyjemność przedstawić
czytelnikom Forum naszego rodaka, światowej sławy
kompozytora, który w 2005 roku wyróżniony został
Oskarem, za muzykę do filmu „Marzyciel”. To było
10 lat temu. Od tego czasu lista europejskich i
amerykańskich filmów z jego muzyką zwiększyła się
do ponad 50. Ceniony jest też w świecie teatru. Za
oprawę muzyczną nowojorskich spektakli otrzymał
prestiżową nagrodę krytyków Drama Desk Award.
Z zawodu jest prawnikiem, w jego życiu
punktem zwrotnym była współpraca z Jerzym
Grotowskim. Pisał muzykę do Teatru Ósmego Dnia,
a potem dla własnego, kameralnego zespołu. W 1989
roku wyjechał na stypendium do USA. Nie bał się
Ameryki bo jej nie znał. Udało się, potrafił
przestawić swoją pracę i myślenie na sposób
amerykański. Przy tym nie zrezygnował z własnego
oryginalnego i słowiańskiego stylu tworzenia.
Ciągle żyje pomiędzy kontynentami. Kilka
miesięcy w roku spędza w Los Angeles, a pozostałe
miesiące w Polsce. Ma w sobie wielką siłę działania i
wiele oryginalnych pomysłów. Powołał w Polsce
Instytut Rozbitek, w miejscowości o tej samej
nazwie. Jest to fundacja wspierająca młodych
artystów w wielokierunkowym rozwoju. W Poznaniu
organizuje Festiwal Filmów i Muzyki Transatlantyk. W czasie tych spotkań prezentowane
są wyselekcjonowane dzieła światowego kina.
Zapraszani są do udziału wybitni scenarzyści,
reżyserzy, sławni aktorzy i twórcy muzyki filmowej.
Jest konkurs z nagrodami na napisanie muzyki do
dwóch krótkich filmów. Licznie prezentowane
również i polskie filmy, można oglądać w pozycji
leżącej. W tym celu zgromadzono około 50
kilkuosobowych, dużych łóżek z zasłonami lub bez.
Pewna izolacja ma sprzyjać skupieniu większej
uwagi.
Jan, Andrzej, Paweł Kaczmarek urodził się w
Koninie. Miłość do muzyki odziedziczył po dziadku
skrzypku, natomiast mama wprowadziła go w świat
utworów muzyki klasycznej, poprzez regularne
wyjazdy na koncerty do filharmonii poznańskiej. Już
w dzieciństwie pokochał skrzypce, do tego stopnia,
że spał z nimi, przez co się całkowicie zniszczyły.
Ma wiele pomysłów, marzy mu się edukacja moralna,
którą stara się prowadzić w czasie spotkań z
młodzieżą. Interesuje się osobami o mniejszej
sprawności fizycznej. W tym roku do Hollywood
zaprosił niewidomych i uczył ich pisania filmowych
Page 8
scenariuszy, a ludzi niesłyszących nauki pracy z
kamerą. Uważa, że wszystko w życiu jest osiągalne
i tylko od nas zależy jak o to zabiegamy, ile
angażujemy pracy i siły w wytrwaniu.
W roku bieżącym w Krakowie, na Rynku Głównym
odbędzie się prapremiera jego opery „Universa Opera Otwarta”. Widowisko powstało na
zamówienie Uniwersytetu Jagiellońskiego z okazji
650-lecia powstania tej uczelni. W treść wpisane są
różne ważne przesłania złożone w hołdzie szeroko
pojętej nauki. Libretto oparte jest na motywach
Siedmiu Sztuk Wyzwolonych: Retoryki, Gramatyki,
Dialektyki, Arytmetyki, Geometrii, Astronomii i
Muzyki. Główni bohaterowie, pochodzą z różnych
epok i różnych miejsc na świecie. Są to królowa
Jadwiga [1373-1399], fundatorka Uniwersytetu w
Krakowie, Mikołaj Kopernik [1473-1543], polski
astronom i Albert Einstein [1879-1955], niemiecki,
wybitny fizyk. Osoby te prowadzą ze sobą dialog o
charakterze intelektualno-moralnym. Składają hołd
idei rozumu, dając mu pierwszeństwo przed siłą.
Hasłem przewodnim kierunku rozważań jest znana
od starożytności prawda, że „Myśl ludzka nie ma
granic”.
Wykonawcami utworu wokalno-historycznego są
polscy artyści, idealnie dobrani do prezentowanych
ról. Tylko postać Mikołaja Kopernika śpiewać
będzie Małgorzata Walewska, mezzosopran, gdyż
autor uważa, że myśl i idea nie mają płci. Partie na
chór wykona zespół Uniwersytetu Jagiellońskiego, a
dyrygentem wieloosobowej orkiestry będzie
przedstawicielka młodego pokolenia Monika
Wolińska, która wsławiła się tym, że jako pierwsza
Polka dyrygowała w nowojorskim Carnegie Hall.
Muzykę i libretto napisał Jan A. P. Kaczmarek.
Podstawę tekstu opracował Michał Rusinek,
korzystając z dzieła autora żyjącego w V wieku
Marcjanusa Kapelli.
Uroczystości w Krakowie odbędą się w dniu 10
maja 2015 roku i będą miały oprawę, różnych
innych prezentacji, jak wystawy w muzeach, czy
przedstawienia teatralne. Otworzy je filozoficznonaukowa konferencja w Sali Senatorskiej Collegium
Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zaproszeni
są liczni intelektualiści z całego świata.
Myślę, że osobowość kompozytora zasługuje na
miano Człowieka Renesansu. Jest biegły w sztuce
muzycznej, a nadto wszystko co ludzkie nie jest mu
obce.
Elżbieta Ulanowska
Forum
- March 2015 -
SZLACHETNE ZDROWIE...
Liczba stulatków w Ameryce
rośnie szybko.
W rzeczywistości jest to jedna z najszybciej
rozwijających się grup demograficznych w kraju.
Obecnie żyje około 70000 Amerykanów, którzy
osiągnęli dla wielu nieuchwytny wiek STO (100), ale
zgodnie z oczekiwaniami US Census Bureau, liczba
ta wzrośnie do około 600 tysięcy w roku 2050. (Dla
porównania dodam że w Japonii - kraj 3 razy
mniejszy - obecnie żyje około 60000 stulatków.)
Co jest przyczyną tego, że niektórzy ludzie żyją całe
dekady dłużej niż średnia życia? W ostatnich latach,
wyniki badań stulatków zaczęły dawać odpowiedź, i
coraz bardziej wygląda na to, że nie ma prostej
recepty na długowieczność, że nie można stwierdzić
łatwo dlaczego ktoś żyje dłużej a inny krócej...
Długowieczność to bardzo złożona kwestia:
genetyka, styl życia, odżywiania, ruchu, czy też
osobowość, i nie ma możliwości, (przynajmniej w
tym momencie), że coś się da szybko naprawić przez
pigułkę, która by zagwarantowała dożycia 100 lat!
Równocześnie naukowcy ostrzegają, że
"początkujący stulatkowie", czyli większość z nas,
nie powinni odpisać zdrowego stylu życia, jako
zmarnowanego wysiłku.
"Oczywiście posiadanie genu "Mercedes-Benz"
pomaga, ale to mit, że obecni stulatkowie
zawdzięczają wiek całkowicie genom", mówi
Bradley Willcox, badacz długowieczności pracujący
na Hawajach. Jest on dyrektorem medycznym
najdłużej prowadzonych badań na świecie na temat
długowieczności, które rozpoczęto w 1975 roku
badając stulatków Okinawy. Także na Hawajach
prowadzono badania
długowiecznych ludzi
p o c h o d z e n i a
j a p o ń s k i e g o .
Inni z kolei badacze z tzw. grupy WILLCOX
dowodzą, że posiadanie długowiecznej matki
podwaja prawdopodobieństwo mężczyzny w
osiągnięciu stu lat życia, czyli musi być genetyczny
składnik długowieczności! Kolejny, jakże istotny
element to niepalenie papierosów; u nie palaczy
wskaźnik długowieczności wzrasta siedmiokrotnie!
Bycie szczupłym, żonatym lub zamężną i unikanie
alkoholu to wszystko wydaje się być pomocne.
"Wybór zdrowego stylu życia jest absolutnie
konieczny, zwłaszcza jeśli masz geny Ford Escort,
jak większość z nas," mówi dr.Willcox. Oczywiście,
że wszyscy wolimy Mercedesa, ale realia życia nie
zawsze idą w parze z marzeniami... i co jeśli trzeba
jeździć Fordem? Najnowsze badania sugerują, że
wybór stylu życia decyduje w około 75 do 80
procent o długowieczności, a genetyka jest
Page 9
odpowiedzialna tylko za pozostałą niewielką
jakże resztę.
To oczywiście przeczy
powszechnemu mniemaniu i teorii, że tylko geny
decydują o wszystkim! I co niektórym wytrąca
argument i wymówkę, że to niby nic ze sobą nie
mogą zrobić, bo „wszystko to te wstrętne geny”...
Ciekawostką, a także może jedną z najlepszych
wiadomości, która wyłoniła się z badań stulatków,
jest fakt że bardzo stary, nie musi oznaczać,
niesprawny człowiek. Około 15 procent ludzi,
którzy osiągają sto lat nie ma żadnych objawów
chorób starczych związanych z wiekiem, a 43
procent nie ma objawów żadnej choroby, aż do 80
roku życia. Na uwagę zasługuje niepodważalny fakt,
że "Czym starszym jesteś, tym zdrowszym byłeś"
mówi jeden z badaczy...
Czyli jak często powtarzał mój tata: "Dobrze się
odżywiać, niczym się zbytnio nie przejmować i w
ciasnych butach nie chodzić"!
Tata żył 83 lata - ale przez całe życie, prawie
codziennie palił paczkę papierosów – SPORT –
może nie powinienem tego dodawać... Wierzę, że
mógłby żyć 17 lat dłużej, gdyby tego morderczego
zwyczaju nie kultywował...
Długiego życia w dobrym zdrowiu życzy
Andrzej Stępień
Jan Kochanowski
NA ZDROWIE
Ślachetne zdrowie,
Nikt się nie dowie,
Jako smakujesz,
Aż się zepsujesz.
Tam człowiek prawie
Widzi na jawie
I sam to powie,
Że nic nad zdrowie
Ani lepszego,
Ani droższego;
Bo dobre mienie,
Perły, kamienie,
Także wiek młody
I dar urody,
Mieśca wysokie,
Władze szerokie
Dobre są, ale Gdy zdrowie w cale.
Gdzie nie masz siły,
I świat niemiły.
Klejnocie drogi,
Mój dom ubogi
Oddany tobie
Ulubuj sobie!
Forum
- March 2015 -
Page 10
W Centrum i okolicach
Niedziela, 29 marca
Sobota, 25 kwietnia
Święconka
Reverse Raffle
Program w Centrum na Święto Konstytucji 3 Maja
Obchody Święta Konstytucji 3 Maja przy pomniku Kościuszki
Bankiet PAV
Pikink Centrum przy kościele św. Savy w Broadview Hts.
Niedziela, 3 maja, 7 PM
Sobota, 9 maja
Sobota, 9 maja
Sobota, 25 lipca, 3 PM
Social and Cultural Events at the Center & Slavic Village
Sun. March 29
Sat. April 25
Sun. May 3, 7 PM
Sat. May 9
Sat. May 9
Sat July 25, 3 PM
Swieconka
Reverse Raffle
Constitution Day Reception
Constitution Day and Kosciuszko Monument Anniversary
PAV Post 152 Anniversary Banquet
Picnic St Sava’s Broadview Hts.
Serdecznie zapraszamy na
Please join us for
OBIADY
SUNDAY LUNCHEONS
do
Sponsored by
Polsko-Amerykańskiego
Centrum Kultury
The Polish-American
6501 Lansing Ave, Cleveland, OH
Cultural Center
(Na rogu E. 65 i Lansing Ave)
tel.: 216 883-2828
W każdą niedzielę
11 AM - 1:30 PM
Cena obiadu $12.00 dla dorosłych
$6.00 dla dzieci szkolnych
Obiady dostępne na wynos
6501 Lansing Ave, Cleveland, OH
(Corner E. 65th St & Lansing Ave)
tel: 216 883-2828
Every Sunday
11 AM - 1:30 PM
$12.00 adults
$6.00 school children
Take-outs available
Forum
- March 2015 -
Page 11
OUR SPONSORS
Komorowski Funeral Home: 4105 East 71 St, tel. 216-341-1854 lub
2258 Professor St., tel. 216-771-1558
*
Golubski Funeral Home: 6500 Fullerton Ave, tel. 216-341-0940 lub
5986 Ridge Rd., tel. 440-886-0200 (mówimy po polsku)
*
Sokolowski’s University Inn
1201 University Road, Cleveland, Ohio 44113, tel. 216-771-9236
Private parties, showers, weddings, business lunches, cafeteria services
*
Fowler Electric Co. – Eugene Trela, tel. 440-786-9777
*
Krakow Deli – 5767 Ridge Rd Parma, OH 44129, tel. 440 292 0357
Polish Store with great assortment of Polish meats and imported goods
*
Health Merit Co. – Health Care System – Dr. Michał Klymiuk-Wieczerski, President,
3878 East 71 Street, Cleveland, tel. 216-341-1414
*
The Original Mattress Factory – Ronald Trzcinski , tel. 216-661-3888
*
Architectural Rendering – Kuba Wisniewski, tel. 440-582-2367
*
Heights Drapery Co. – Alina Czernec, tel. 216-642-8744
*
Opera Circle – Dorota i Jacek Sobieski, tel. 216-441-2822
*
Polish Radio Program – Eugenia Stolarczyk – WERE 1490 AM, Sun. 9:00 – 10:00 AM
WCPN – 90.3 FM, Sun. 9:00 – 10 PM
*
Polish Radio Program – “Memories of Poland”, Anna Klik i Monika Sochecki
WCSB 89.3 FM, Sat. 12:30 – 2:00 PM
*
Evelyn & Jerry Jablonski
Insurance Agency, Notary Public, TOEFL, translations, tutoring (all subjects, all levels);
5437 State Rd, Parma, OH and 14660 Alexander Rd, Walton Hills, OH
tel. 440-317-0548 lub 440-317-0695
*
Third Federal Savings and Loans
Marc A. Stefanski, Chairman and CEO, tel. 216-429-5325
*
Polish-American Cultural Center
6501 Lansing Avenue
Cleveland, OH 44105
NONPROFIT ORG.
U.S. Postage Paid
Cleveland, OH
Permit No. 165
Oscar-award winner IDA to play Cinematheque 3/7 & 3/8
CLEVELAND INSTITUTE OF ART
CINEMATHEQUE
11141 EAST BLVD.
CLEVELAND, OH 44106
216.421.7450
www.cia.edu/cinematheque
FREE PARKING! Cost $9/$7 ages 25 & under!
Saturday, March 7, at 5:15 pm &
Sunday, March 8, at 2:00 pm
2014 Best Foreign Language Film! IDA
F O R U M
CLEVELAND , OH 44105 * 6501 LANSING AVENUE - Phone/fax 216 - 883 - 2828
E-mail: [email protected], Publisher: Polish-American Cultural Center. Agata Wojno - Editor in Chief (216-8327638), Stanislaw Kwiatkowski - Editor in Chief Emeritus, Fr. Jerzy Kusy Associate Editor, Dariusz Wojno - Managing
Editor, Editorial Contributors: Eugeniusz Bak, Lech Brodnicki, Alexandra Hart, Joseph Hart, Sean Martin, Halina
Mazurak, Malgorzata Oleksy, Ryszard Romaniuk, Elzbieta Ulanowski, Andrzej Stępień, Zofia Wisniewski.

Podobne dokumenty