N iezłom n ym -Ojczyzn a Tłoczno na podium

Komentarze

Transkrypt

N iezłom n ym -Ojczyzn a Tłoczno na podium
Nr 48 / 2016
Podlawek
Gimnazjum nr 46-Sportowe im. Trzech Wieszczów w Krakowie
E-gazeta dostępna na stronie zsos2
NOC MATEMATYKI - KRÓLOWA
NIE CHCE SPAĆ!
Tłoczno na podium
Na zdjęciu przedstawicielka redakcji
przy pomniku znajdującym się nieopodal
Arki Pana. O powodach tej niecodziennej
wizyty można przeczytać na s. 3.
O sukcesach sportowych piszemy
na s.12.
Niezłomnym -Ojczyzna
Wykładem Czy spacer po Królewcu
może być udany dr Lech Adamus otworzy w murach AGH w dniu 11 marca
o dwudziestej Noc Matematyki 2016!
Tym razem nie zabraknie na niej także
Gimnazjum nr 46. Liczna grupa powracająca z inauguracji Nocnej Strony
Mocy na AGH dołączy do kolegów
w szkole, którzy również od dwudziestej będą uczestnikami naukowych gier
i pokazów. Więcej na s. 7. oraz na FB.
KOMENTARZE
Finaliści (nie)koniecznie cierpliwi
Z pamiętnika olimpijki skazanej na tortury oczekiwania na kwalifikacje przez dwa miesiące
od chwili przeprowadzenia etapu rejonowego. I kto to wymyślił?!
17 stycznia
Na zegarze wybija 16.00. Kierowana doświadczeniem sprzed tygodnia, gdy wyniki
mojej koleżanki z etapu rejonowego pojawiły się dokładnie o tej porze (dzień wcześniej
niż miały być), drżącymi rękami wstukuję
kolejne klawisze, aby dostać się na stronę
Kuratorium Oświaty. Otwieram następne
zakładki, aż do tej dla mnie najważniejszej:
Małopolski Konkurs z Języka Polskiego.
Dłonią zasłaniam oczy, ale po głębokim
wdechu postanawiam uchylić jedną powiekę… I nic! Nie ma! Od tego czasu, co równiutkie pół godziny, zaglądam na witrynę.
Zniecierpliwiona kładę się do łóżka, jeszcze
w półśnie przeglądając stronę www.
18 stycznia
Mimo pierwszego dnia ferii wstaję o 8.00,
a budząc się od razu sięgam po telefon…
Nadal nic. „Poczekam do 9.00 - myślę - aż
otworzą budynek Kuratorium.” 9.01- łudzę
się, że za chwilę ktoś sobie przypomni
o olimpijczykach i wstawi wyniki, więc
moja komórka staje się gorąca od odświeżania przez piętnaście minut. „Dość tego”mówię do siebie i wstaję, aby zająć się
czymś pożytecznym (przynajmniej moja
szafa pozytywnie skorzystała z nadmiaru
energii). Nawet się nie orientuję, gdy mija
11.30. Zupełnie zrelaksowana wpisuję adres
strony… lista zakwalifikowanych do finału,
na którą czekałam dwa miesiące, w końcu
się pojawiła. Zastygam, w skupieniu szukając swojego nazwiska na niej…
I jest! Nie mam pojęcia, co zrobić
z euforią, która mnie opanowuje, więc
Jak można
przeczytać na
tablicy informacyjnej,
mamy aż 12
finalistów
małopolskich
konkursów
przedmiotowych i 2 tematycznych!
z uściskiem rzucam się na mamę, tatę i psa.
Oddycham z ulgą i odpoczywam, bo to
przecież upragnione ferie.
Miło mi, że na liście finalistek jest
też Daria, wszak obie dałyśmy z siebie
wszystko, wspierane przez nasze panie polonistki!
Karolina Broś, III b
Karnawałowy szał
Zabawa karnawałowa (9 lutego) za nami.
Główną atrakcją był konkurs na najciekawsze przebranie, za które przyznano nagrody.
Towarzyszyła nam cudowna muzyka oraz
efekty świetlne i sztuczny dym. Nasi koledzy z klas trzecich wcielili się w rolę DJ-ów
- za pomocą efektów świetlnych i rzutnika
wyświetlili postacie taneczne z gry Just
Dance, zachęcając tym samym wiele osób
do wspólnej zabawy i tańca. Uczniów wyróżniały odblaskowe opaski tzw. glow sticki. Dyskoteka – niebanalna, warta powtórzenia.
Natalia Bury, Nikola Badocha, I c
2
DZIAŁ ARTYKUŁU: NIEZŁOMNYM - OJCZYZNA
Historia to dziś,
tylko cokolwiek dalej
wybudowania poza metropolią są dużo mniejsze niż na
terenie stolicy Małopolski.
Oficjalne odsłonięcie
pomnika ma się odbyć się 23
kwietnia br. Wśród gości
będą przedstawiciele ZSOS
nr 2. Po raz pierwszy zebrani
ujrzą wielkiego białego orła
w złotej koronie wznoszącego się do lotu znad szczeliny
w kształcie litery „V”, która
była w murze już wcześniej
ze względu na konieczność spojenia zniszczonej ścianki. To była jedyna przeszkoda,
jak pojawiła się dotychczas: konserwator
zabytków bał się, że naruszymy ogrodzenie,
a my go przecież wzmocnimy. Miejmy nadzieję, że do końca naszej pracy żadna
trudność się już nie zjawi - powiedział nasz
gość. Postać zrywającego się ptaka ma
symbolizować podnoszenie się Polski
z klęski, walkę i odbudowę państwa. Obok
monumentu zawiśnie tablica upamiętniająca
Od chrztu Polski w 966 roku mija
dokładnie 1050 lat, więc 2016 wydaje się
być wyjątkowy ze względu na ten jubileusz.
Jedną z inicjatyw jest postawienie pomnika
„Niezłomnym - Ojczyzna”. Co istotne, nasza szkoła bierze udział w tym przedsięwzięciu.
„Niezłomnym – Ojczyzna”
W środę, 10 lutego, dzięki zaproszeniu redakcji przez p. Dyrektor Dorotę Petlic,
miałyśmy możliwość spotkania z przybyłym do naszej szkoły panem Stanisławem
Malarą - jednym z inicjatorów budowy pomnika. Z chęcią opowiedział nam o projekcie tego monumentalnego dzieła. Ma ono
powstać w Morawicy niedaleko Krakowa.
Dlaczego akurat tam? Z dwóch
powodów. Po pierwsze, znaduje się tam średniowieczny
mur upamiętniający
poświęcenie Polaków,
a właśnie to ma symbolizować
pomnik wszystkich ludzi,
którzy oddali życie za
ojczyznę przez te tysiąc lat.
Po drugie, koszty
Nasz redakcyjny rysownik – Dawid Żurawski z I c, w oparciu
o opis pana Malary, stworzył autorski projekt tego pomnika.
3
naszych rodaków, którzy oddali życie za
ojczyznę w latach 966 -1980. Znajdzie się
tu także urna zawierająca ziemię z miejsc
walki i grobów Polaków.
Uroczyste przekazanie ziemi
Jak wiadomo, Krzyż Nowohucki, przy którym znajduje się nasza szkoła, to
jedno z takich miejsc, gdzie
ludzie w latach komunizmu
– w 1960 r. walczyli o prawo do wzniesienia kościoła
i o wolność. Stąd też zaangażowanie p. Dyrektor Doroty Petlic w projekt budowy pomnika Niezłomnym - Ojczyzna. W gabinecie
mogłyśmy obejrzeć dyplom zawierający
podziękowania dla p. Dyrektor za wsparcie
finansowe tej idei.
Kurtyna w górę
Przedstawienie „Balladyna”, zaprezentowane przez Narodowy Teatr Edukacji
z Wrocławia w dniu 9 lutego br. na scenie Szkoły Muzycznej, wprawdzie nie
było przeżyciem na miarę wielkiej sztuki, ale coś z jej klimatu dało się odczuć.
Światła przygasają, z głośników
płynie muzyka, a na scenie pojawiają się
pierwsi aktorzy. Już po chwili widzowie
zostają przeniesieni do świata nieszczęśliwej miłości, książąt i zamków. Intryguje gra świateł oraz muzyka, a dzięki
nim aktorom udaje się wywołać niepokojącą atmosferę. Niezwykłe kostiumy
stwarzają wrażenie wyjętych z baśni.
Także sposób, w jaki wygłaszane są
kwestie, sprawia, iż dostrzegam w nich
bohaterów romantycznego dramatu.
Uczestniczyłyśmy również w uroczystym przesypaniu ziemi z okolic Krzyża
do urny. Ziemia z naszych rąk trafiła do
harcerzy czekających na placu Włosika
w Bieńczycach (fot. na stronie 1.).
Wydarzenia w Nowej Hucie to
ważna część historii Polski.
Karolina Broś, III b
Po spektaklu jedna z aktorek odsłoniła
nieco kulisy pracy nad spektaklem, a na
koniec zaprosiła na scenę kilka osób,
które miały okazję zaprezentować swoje
teatralne umiejętności.
Weronika Gubernat, II c
Dla niektórych falstart
Próbne egzaminy gimnazjalne już za
trzecioklasistami. Była to szansa,
aby sprawdzić swoją wiedzę i umiejętności z przedmiotów humanistycznych, ścisłych oraz języka obcego przed testami w kwietniu. Piętą
Achillesa okazała się matematyka wielu poległo, sądząc po minach
i komentarzach; a może jednak arkusz był ciut za trudny?
Ola Pacyga, III c
4
Niemożliwe jest możliwe
O szkole, w której wciąż się coś dzieje, o pracy, która może być pasją – o tym rozmawiamy z Panią Dorotą Petlic, Dyrektorem ZSOS nr2.
Z wielkim podziwem patrzymy na to, jak
zmienia się nasza szkoła. Nikt nie pomyślałby, że tak zwane „męskie decyzje”
podejmowane
są
przez
kobietę-menadżera. Jak się Pani Dyrektor czuje,
pełniąc taką rolę?
Moje 11-letnie doświadczenie w zarządzaniu pozwala mi zapanować nad całością,
stąd zmiany widoczne w wyglądzie naszej
szkoły.
Czy napotkała Pani jakieś trudności?
Jeśli tak, to czym były spowodowane?
W toku prac zastanawiałyśmy się nad
tym, kto na przykład decyduje o kolorze
elewacji i typie okien. Nauczyciele?
Ze względu na fakt, że budynek szkolny
wpisany jest w rejestr zabytków miejskich,
wszelkie kwestie z tym związane należało
uprzednio uzgodnić z miejskim konserwatorem zabytków.
Przypuszczamy, że remont pochłonął
ogromną sumę pieniędzy. Jakiego rzędu
to kwota, jeśli może Pani uchylić rąbka
tajemnicy?
Od wielu lat
podejmowałam
starania,
aby
nasza 50-letnia
już szkoła znalazła się w tzw.
Miejskim Programie Termomodernizacji.
Koszt inwestycji wyniósł 2 300 000 zł.
Już w 2011 roku
Zdjęcie z jubileuszu
50-lecia szkoły
rozpoczęły się negocjacje, pomiary oraz audyt energetyczny
i na tej podstawie zakwalifikowano naszą
placówkę do remontu. Natychmiastowej
wymiany wymagała stolarka okienna. Podstawowy problem dotyczył zachowania
pierwotnej kolorystyki budynku, kształtu
okien, a nawet materiału, z którego powinny
być wykonane. Termomodernizacja jest
ważna z punktu widzenia kosztów związanych z funkcjonowaniem szkoły, mam tu na
myśli oszczędności wynikające na przykład
z docieplenia ścian i możliwości regulowania kaloryferów.
Gdyby otrzymała Pani sporą dotację na
dowolne trzy inwestycje w szkole, co Pani
by jeszcze zrealizowała?
Skąd szkoła wzięła tak olbrzymią kwotę?
Środki pozyskaliśmy z budżetu Miasta Krakowa oraz Wojewódzkiego Funduszu
Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej
objętych tzw. Norweskim Mechanizmem
Finansowym.
Jest jeszcze dużo rzeczy wymagających
zmian, choćby posadzki w niektórych salach, odtworzenie bieżni lekkoatletycznej,
która uległa zniszczeniu w trakcie prac remontowych, odświeżenie wielu pomieszczeń, a także poprawa stanu łazienek.
Ooo... to w Pani planach nie ma siedziby
dla redakcji?!
Bardzo bym chciała, myślę nad tym intensywnie. Mogę was zapewnić, że dołożę
wszelkich starań, aby wygospodarować
5
jakieś pomieszczenie dla redakcji Podławka.
Trzymamy za słowo... Póki co remonty za
nami… Przed nami Światowe Dni Młodzieży… Podobno ZSOS nr 2 angażuje
się w ich przygotowanie…
Oczywiście, wyraziliśmy chęć włączenia się
w pomoc przy organizacji tak dużego
przedsięwzięcia. Jesteśmy po wstępnych
rozmowach na szczeblu miasta, a także parafii.
Z jakiego kraju i w jakiej liczbie przybędzie do nas młodzież?
Zadeklarowaliśmy możliwość przyjęcia
około 300 pielgrzymów. Na tę chwilę jest to
grupa 250 Francuzów i 50 osób nieznanej
jeszcze narodowości.
A oprócz noclegów trzeba zapewnić coś
jeszcze, na przykład wyżywienie?
Naszą rolą jest zapewnienie pielgrzymom
wyłącznie noclegów. W tym celu udostępnimy salę gimnastyczną, halę sportową, salę
fitness, a w razie potrzeby - pojedyncze
sale lekcyjne.
Ciekawi nas też, jak rozwiąże się - przy
takiej dużej liczbie gości - problem chociażby pryszniców?
Konieczne będzie zainstalowanie dodatkowych pryszniców i przenośnych toalet.
Czy uczniowie gimnazjum będą mogli
pomóc w jakiś sposób?
Nasi uczniowie ze względu na fakt, że nie
są pełnoletni, nie mogą być wolontariusza
Rys. Natalia Vogelsinger, III b
mi z ramienia Archidiecezji Krakowskiej.
Mogą natomiast pełnić tę funkcję na terenie
szkoły, na co bardzo liczę. Będzie to doskonałą okazją do wykorzystania ich umiejętności językowych w praktyce.
Zapewne jest coś, czym Pani kieruje się
w działaniu – jakieś credo, filozofia życiowa...
Każdy w swoim życiu potrzebuje autorytetu, wzoru do naśladowania. Dla mnie największą postacią był i pozostanie Jan Paweł
II. Myśl, która towarzyszy mi na co dzień,
to zdanie wypowiedziane do młodzieży
w 1983 roku w Częstochowie: Musicie od
siebie wymagać, nawet gdyby inni od was
nie wymagali – słowa ponadczasowe,
aktualne szczególnie teraz, w XXI wieku.
Musimy stawiać sobie wymagania na płaszczyźnie rodzinnej, zawodowej i moralnej.
Naprawę świata należy zacząć przede
wszystkim od siebie, następnie od małych
środowisk i najbliższych nam społeczności.
Bycie dyrektorem szkoły to duże wyzwanie. Czy Pani zdaniem istnieje przepis na
idealną szkołę?
Jedna z sal po remoncie
Szkoła to nie tylko budynek, to przede
wszystkim
atmosfera,
bezpieczeństwo
i relacje między ludźmi. Program wycho6
wawczy szkoły musi być spójny z wychowaniem rodzinnym. Codziennymi działaniami dążymy do ideału.
W mediach przewija się debata na temat
gimnazjów. Jak wiemy, istniały już przed
wojną, więc wpisały się w tradycję. Broniłaby Pani ich trwania?
Zdecydowanie tak. Chociażby dlatego,
że likwidacja gimnazjów generowałaby
niezwykle duże środki finansowe – na przykład związane z programami nauczania,
tablicami informacyjnymi, podręcznikami
itp. Cieszę się, że na tę chwilę gimnazja nie
będą likwidowane.
Krążą plotki, że nasz Zespół powiększy
się o liceum… Mogłaby to Pani skomentować?
To nie jest plotka, to fakt. Będzie Liceum
Ogólnokształcące Sportowe nr 1. Na sesji
Rady Miasta Krakowa w dniu 2 marca zapadnie decyzja o powstaniu dwóch klas
licealnych: siatkarskiej i piłki ręcznej.
W ten sposób absolwenci klas sportowych
będą mieli możliwość kontynuowania nauki
i kariery sportowej. Nowa oferta naszej
szkoły została zaprezentowana w Zespole
Szkół Ekonomicznych nr 2 podczas Targów
Edukacyjnych.
Gdy dopada Panią Dyrektor chandra,
zmęczenie, to pojawia się myśl, że
chciałaby Pani być kimś innym z
zawodu?
Tylko nauczycielem. Gdy dopada mnie
chandra, mam ochotę wziąć podręczniki,
notatki i pójść uczyć. To jest moja pasja
i najlepszy sposób na problemy.
A tak już na koniec… Oczywiście jest
Pani dumna z Podławka?
Jestem bardzo dumna. Takiej gazetki zazdroszczą mi nauczyciele z innych szkół.
Gratuluję waszej opiekunce, pani Danucie
Pietrzak, a wam życzę zapału i wytrwałości
w dalszej pracy na rzecz „Podławka”.
Rozmawiały:
Wiktoria Dudzic,
Marcelina Orłowska, Karolina Broś
Redakcja wywiadu: Marcelina Orłowska
KRÓLOWA NIE CHCE SPAĆ!
Noc
Matematyków
to
pierwsza (i – mamy nadzieję - cykliczna odtąd) impreza dla młodych pasjonatów
nauki. Data, jak zdradziła
nam p. Dyrektor, to nie
przypadek, gdyż związana jest z liczbą π (czyli pi).
11 marca o 19.00 grupa licząca ok. 50 osób pojedzie
na wykład inauguracyjny Czy spacer po Królewcu może być
udany? Jak podaliśmy na pierwszej stronie, zaprezentuje go dr
Lech Adamus w sali Akademii Górniczo-Hutniczej. Tam
uczniowie oglądną również m.in. pokaz robotów. Około 22.00
wrócą do naszej szkoły i wraz z tymi, którzy pod kierunkiem
edukatorów prowadzili w tym czasie eksperymenty, będą
świętować Noc Matematyki w murach ZSOS nr 2.
Wśród przygotowanych na tę noc atrakcji znajdzie się
m.in. „Kaskada” (symulacyjna gra szkoleniowa podejmująca
temat komunikacji, współpracy, myślenia przestrzennego),
pokazy z robotyki i inne.
Więcej na FB naszej szkoły.
red.
7
DZIAŁ ARTYKUŁU
I któż nam dorówna historią?
ZSOS nr 2 w Krakowie tętni życiem.
Przerwy są wypełnione salwami śmiechu,
na korytarzach tłum... Podczas lekcji robi
się ciszej, jednak z sal dobiegają urywki
ożywionych dyskusji, a w obiektach sportowych uczniowie zawzięcie trenują. Aż
trudno uwierzyć, że jeszcze kilkadziesiąt
lat temu miejsce to było ciche i puste.
SZKOŁA ZAMIAST KOŚCIOŁA
Mówiąc o historii szkoły, trudno nie wspomnieć o wieloletniej walce mieszkańców Nowej Huty o kościół. Miasto miało być z założenia socjalistyczne. Ale ludzie mieszkający
w tzw. „mieście bez Boga" odczuwali potrzebę gromadzenia się na wspólnej modlitwie. Miejscem, gdzie wierni spotykali się, aby uczestniczyć we mszy, była mała kaplica
w Bieńczycach. Nie mieściła ona jednak kilku tysięcy parafian, dlatego wszyscy pragnęli, aby w ich przestrzeni pojawił się kościół. Władze PZPR zdecydowanie przeciwstawiały się powstaniu świątyni. W końcu z pomocą biskupa
Karola Wojtyły udało się uzyskać zgodę na budowę.
W 1957 roku na os. Teatralnym poświęcono ziemię pod
budowę. Radość mieszkańców nie trwała długo; w 1959
roku cofnięto pozwolenie na postawienie kościoła, a na poświęconej ziemi niedługo później rozpoczęto budowę szkoły powstającej w ramach projektu „1000 szkół na tysiąclecie”. Mieszkańcy stanęli w obronie krzyża, który teraz
upamiętnia stojący obok szkoły Krzyż Nowohucki.
PROJEKT TYSIĄCLATKI
Wchodząca w nasz Zespół SP nr 87 prawdopodobnie nie
istniałaby lub stałaby w zupełnie innym miejscu, gdyby nie
projekt: „Tysiąc szkół na tysiąclecie”.
W połowie XX wieku brakowało szkół; na jedną
salę lekcyjną przypadało około 74 uczniów. Nauka w takich
warunkach była po prostu niemożliwa. Dlatego budowanie
nowych stało się konieczne. Świetną okazją do powstawania placówek oświatowych okazało się przypadające
w 1966 rok tysiąclecie państwa polskiego. Szkoły powstające w ramach tej akcji miały być równocześnie Pomnikami
Tysiąclecia Państwa Polskiego.
Z archiwum szkoły; 1961 r.
Hasło budowy „tysiąclatek” rzucił Gomułka 1958 r.
W rok później w Czeladzi
uroczyście otwarto pierwszą
szkołę – pomnik. W ciągu
kolejnych siedmiu lat oddano aż 999 placówek na terenie całego kraju.
SP nr 87 to pierwszy
pomnik tysiąclecia w Krakowie. Jej otwarcie odbyło
się 16 września 1961 roku.
Ten dzień był początkiem
historii tworzonej przez
wiele pokoleń.
Dziś budynki ZSOS nr 2
i kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa stoją
obok siebie, w harmonii,
połączone wspólnym pomnikiem, jakim jest historyczny Krzyż Nowohucki.
Szkoła Przy Krzyżu, jak
się o nas mówi, pierwsza
w Krakowie – to zobowiązuje, jak każda tradycja.
Weronika Gubernat, II c
8
WALENTYNKI
Dzień świętego Walentego
To dzień dobry dla każdego!
To nic, że rymy... banalne. Poezją można się bawić...szczególnie w tym dniu.
Kochać wiecznie
I przytulać serdecznie
Miłość ten rozumie,
Kto pokochał raz i więcej kochać nie umie
Płaczesz i szlochasz
Kiedy nie ma kogoś
Kogo tak bardzo kochasz
Rys. Marcelina Orłowska, III b
Czasem sobie przypomnij,
Że jest ktoś kto o tobie nigdy nie zapomni
Autor fraszek: Wiktoria Dudzic
Prawo bumerangu a życie nastolatki
14 lutego 2016 r.
Poniedziałek. Dzień jak co dzień. Wstaję
o świcie, czyli punkt dwunasta. Robię śniadanie i piszę sms do mamy, że dzisiaj nie pójdę
do szkoły, bo źle się czuję. Wykorzystam ten
dzień jak najlepiej i udam do kosmetyczki,
a potem do fryzjera. Trzeba w końcu jakoś
o siebie zadbać.
Wychodzę z domu uśmiechnięta, pewna siebie i tego, że ładnie wyglądam. Idąc przez
centrum handlowe, nie daruję sobie obejrzenia się we wszystkich lustrach i witrynach sklepów.
I wtedy dopada mnie chandryczna
„towarzyszka”,
ostatnio wierna jak pies.
-O mój Boże! Wyglądam jak
jakiś dzban. Co to za twarz?
Szesnaście lat, a ja dalej mogę wystraszyć się
swojego odbicia.
Po załatwieniu wszystkich spraw
stwierdzam, że jestem głodna. Trzeba oczywiście dbać o linię, więc ustalam, że zjem
jakąś sałatkę. Fit! W ostateczności i tak idę na
hamburgera, bo to najtańsza i najszybsza wersja z możliwych. I jeszcze popiję czymś niskokalorycznym... ech, należy mi się dziś...
cola. Wychodząc mruczę do siebie: „Już nigdy tu nie wrócę. Będę niedługo gruba jak bania!”
Powoli zbliża się godzina osiemnasta,
wracam do domu. Zmęczona, poniżona –
przez wypucowane lustra, apetyt na miarę
słonia... Jeszcze przez dwie godziny surfuję
po internecie (jak się odchudzić) i idę spać.
Zuzanna Kowalska, III
9
DZIAŁ REPORTAŻU
Kiedy materiał życie zapełnia…
Poniedziałek to dla wielu najgorszy dzień w tygodniu,
ale nie da nas, osób, które chodzą na kółko plastyczne
prowadzone przez p. Agatę Błachut. Zabawę różnymi
formami sztuki rozpoczynamy o siedemnastej w sali
18, ale... najpierw każdy wyciąga smakołyki, którymi
się dzielimy podczas powstawania prac, podobnie jak
przeżyciami z ostatnich dni. Wiele osób powie, że zamiast pójścia do szkoły można tworzyć w domowym
zaciszu... niby tak, ale jakby samotniej i bez wsparcia,
bo przecież ta sama pasja rodzi wspólnotę.
Nostalgiczne absolwentki...
Wszyscy się już zebrali, na stole porozkładane prace.
Słyszę masę różnych ocen, które są bardzo pomocne,
zwłaszcza te od pani Agaty, bo ona patrzy na moje rękodzieło fachowym okiem.. O... właśnie drzwi się
otwierają i wchodzą absolwentki naszego wspaniałego
gimnazjum. Będzie wymiana doświadczeń i... plotek!
Tym razem przyszła Klaudia Budzyńska i Ania Szewczyk. Mimo iż mają mnóstwo rzeczy do zrobienia
w swojej szkole, to znajdują chwilę, żeby czasami do
nas zajrzeć i potworzyć z nami coś ciekawego.
Klaudia Budzyńska (absolwentka),
obecnie uczennica Zespołu Szkół Łączności
Zuzanna Różycka, II f
Muzea inspirują
Bywa, że umawiamy się
na wyjście do muzeum. Podczas
zwiedzania Mangghi (o czym
pisałam w poprzednim numerze)
oglądałyśmy malarstwo na jedwabiu pochodzące z Japonii.
Okazało się to wielkim skarbcem inspiracji - zapragnęłyśmy
twórczej ekspresji i w tej dziedzinie. Zobaczymy, co z tego
wyjdzie.
Świat na tkaninie
Pod czujnym okiem naszej pani opiekunki i w oparciu
o jej instruktaż zabieramy się do
pracy - to nasze pierwsze kroki
w tej dziedzinie sztuki.
Każdy artysta G46 zaczyna od naszkicowania wzoru,
który chce umieścić na swoim
materiale. Jedni malują kwiaty,
inni zwierzęta, a ja wybieram mający dla mnie wielką wartość
sentymentalną - irys. Po narysowaniu motywu na kartce pod10
kładamy ją pod jedwab rozciągnięty na tamborku i guttą, czyli specjalną konturówką, przenosimy wzór na
materiał. Po zakończeniu musimy poczekać, aż wyschnie, a czasami trwa to dość długo. Cóż, trzeba cierpliwości, aby przy nakładaniu farby nie rozlała się na
inne miejsca niż chcemy.
Wreszcie zaczynamy malować. To naprawdę
zabawne. Każda z nas na początku wlewa sobie farbę
do malutkich pojemniczków i cieniutkimi pędzelkami
rozprowadza po materiale. Mieszamy kolory na swój
sposób
i dlatego –
naszym
zdaniem wychodzą
jeszcze
piękniejsze, bo są
niepowtarzalne.
a tyle przy tym śmiechu, dowcipów... A to kilku osobom rozlała się farba i coś poplamiła,
a to ktoś dał za dużo gutty lub
za mało.
Powiem szczerze, że na
początku miałam pewne obawy
co do tej techniki, ponieważ
jedwab jest materiałem śliskim,
więc myślałam, że trudno będzie
na nim malować, ale gdy już
zaczęłam, to efekt końcowy był
zadziwiający i prace wyszły
przepiękne. Zresztą, warto
samemu ocenić, oglądając
załączone tu zdjęcia
Ta forma sztuki uświadomiła mi, że nie trzeba wiele
wysiłku, by stworzyć coś pięknego.
Bardzo mi
się to poNatalia Niedbała, III g
Natalia Niedbała, III g
doba,
Mistrzowie recytacji
W miniony piątek (16 lutego) w NCK-u
odbyły się Eliminacje Rejonowe XIII Krakowskiego Konkursu Recytatorskiego.
W jury zasiadły m.in. znane wielu z nas
krakowskie aktorki – Marta Bizoń i Beata
Schimscheiner. Szkołę reprezentowały trzy
utalentowane recytatorsko dziewczyny:
Aleksandra Walczyk, Klara Pobiedzińska
i Wiktoria Suszko.
W trakcie składania numeru udało się już
podglądnąć protokół jury, aby móc z przyjemnością poinformować o wynikach:
III miejsce przyznano Klarze (która m.in.
prezentowała fr. Kobiety dość doskonałej
S. Kubryńskiej), natomiast Ola otrzymała
wyróżnienie (m.in. za fr. Białej bluzki
A. Osieckiej).
Gratulujemy!
red.
11
KRONIKA SPORTOWA
Aktualności sportowe zebrała dla Was Wiktoria Dudzic, która jest pasjonatem sportu, zawodniczką, świetną uczennicą oraz redaktorką „Podławka”. I daje radę!
Na sukces nie ma recepty - jest tylko ciężka praca
Na szczególną uwagę zasługują sportowcy z naszego gimnazjum,
którzy - jak co roku - ciężko pracują na jak najwyższe miejsca
podczas zawodów.
Z tegorocznej Krakowskiej Olimpiady
Młodzieży nasi nie wrócili bez medali. Angelika Janik z III b oraz Wiktoria Czopek
z klasy III c zdobyły srebro na Międzyszkolnych Mistrzostwach Krakowa w Tenisie
Stołowym i tym samym awansowały do
Mistrzostw Małopolski (fot. na pierwszej
stronie gazetki). Śladem dziewcząt podążyli
Adrian Piegza (III b), Michał Olesiński
i Filip Czopek z klasy III c. Swój udział
w turnieju, w tej samej dyscyplinie sportowej, zakończyli również na 2. miejscu, co pozwoliło im na zakwalifikowanie się do etapu
wojewódzkiego.
Lecz to nie koniec sukcesów. Razem z Weroniką Nowak z III f po
raz trzeci obroniłyśmy tytuł Mistrzyń Krakowa w Badmintonie.
Wśród krakowskich zawodniczek nie miałyśmy sobie równych. Teraz
czekamy na Mistrzostwa Małopolski. Mamy nadzieję, że tym razem
uda nas się sięgnąć po miano Mistrzyń Małopolski. Chcemy wykorzystać ten ostatni rok w gimnazjum jak najlepiej i realizować marzenia… A właśnie jednym z nich jest medal na Mistrzostwach
Polski.
Powinniśmy trzymać kciuki za naszych sportowców. Redakcja Podławka gratuluje wszystkim medalistom i życzy dalszych sukcesów.
Wiktoria Dudzic, III b
Przed nami
 Na terenie szkoły w dniu 4 marca
zostaną zorganizowane Targi Edukacyjne dla trzecioklasistów. Będą
oni mogli się zapoznać z ofertą
szkół ponadgimnazjalnych.
 15 marca kilka klas weźmie udział
w spotkaniu ewangelizacyjnym organizowanym z inicjatywy ks. biskupa Rysia w Tauron Arenie
w związku z ŚDM.
 Finały konkursów przedmiotowych!
12
MAGIA SZTUKI
Każdy dzień jest podróżą przez historię…
Piękna sobotnia aura… Na krakowskim Rynku jak zwykle tłum ludzi, którzy postanowili wykorzystać to słoneczne popołudnie na spacery z rodziną i znajomymi. My zaś zdecydowaliśmy
się spędzić ten czas w dość nietypowy sposób. Naszym celem jest Muzeum Historyczne Miasta
Krakowa, a raczej odbywające się tam warsztaty teatralne.
„Pewnego dnia zadzwoniła do mnie ciocia,
która pracuje w MHK i spytała, czy chciałbym
uczestniczyć w warsztatach organizowanych
przez nią. Poprosiła, abym wziął ze sobą kilku
znajomych. Od razu pomyślałem o Wiktorii...”relacjonuje Michał z III c. „ Wiedziałem, że się
zgodzi. Z tą samą prośbą udałem się do Wojtka,
również nie odmówił. W takim składzie udaliśmy
się do muzeum.”
Na miejscu spotkaliśmy się z p. Joanną
Schmidt, ciocią Michała. Po drodze mijaliśmy
wystawę składającą się głównie z broni palnej,
szabli, mieczy, hełmów i rycerskich zbroi. Niezwykle ciekawe eksponaty. Po chwili znaleźliśmy się w dużej sali, gdzie dołączyliśmy do reszty grupy. W wyglądzie pomieszczenia zaskoczyły
mnie portrety przedstawiające członków jakiegoś
rodu. Było ich bardzo dużo, a większość pochodziła z XVIII i XIX wieku.
Oglądaliśmy fragmenty teatru współczesnego i klasycznego. Ciągle zachwycałam się
otaczającymi nas portretami osób, o których nig-
dy nie słyszałam ani nie czytałam. Ich
poważne twarze oraz przenikliwy
wzrok nadawały temu miejscu niesamowity i tajemniczy klimat.
Teraz przyszedł czas na pracę zespołową. Podzieliliśmy się na dwie grupy.
Zadaniem obu drużyn było przygotowanie krótkiego przedstawienia, którego temat był losowany przez liderów
grup. Nie wiedziałam, że podczas tego
spotkania poznam tak twórcze osoby.
Myślę, że warto brać udział
w takich warsztatach. To połączenie
przyjemnego z pożytecznym. Można
poznać wiele ciekawych charakterów
i wynieść przydatne informacje.
Z przyjemnością wybiorę się na kolejne takie spotkanie. „ Jestem zadowolony, że zajęcia zostały odebrane z tak
dużym entuzjazmem. Wszyscy, którzy
postanowili w nich uczestniczyć,
chętnie współpracowali ze sobą
i stworzyli bardzo luźną i przyjemną
atmosferę ”- podsumował na zakończenie Michał.
Wiktoria Dudzic, III b
W Krakowie nie da się nudzić!
13
POZA MURAMI SZKOŁY (DZIAŁ PROWADZI OLA)
Dzieje się
W roku 2016 Kraków
znów zatętni życiem! W naszym mieście, oprócz ogromu koncertów, przedstawień
teatralnych czy występów
kabaretowych,
będziemy
mogli zobaczyć różne imprezy sportowe. Z długiej listy
ciekawych różnych festiwali
i innych wydarzeń wybrałam
te, według mnie, najbardziej
interesujące.
Koncerty
11 kwietnia w TAURON Arenie wystąpi znana
piosenkarka Mariah Carey.
Artystka po trzynastu latach
przerwy wraca na scenę
z nową trasą SWEET SWEET
FANTASY. Carey jest muzyczną ikoną, soulową legendą, fenomenem popu,
dającą zapierające dech
w
piersiach koncerty wokalistką
i najlepiej sprzedającą się
piosenkarką wszechczasów.
Kolejnym
interesującym wydarzeniem jest koncert Hansa Zimmera – niemieckiego kompozytora muzyki filmowej. Stworzył on
muzykę do największych
produkcji filmowych m.in.:
Gladiator, Incepcja czy Piraci z Karaibów. Teraz mamy możliwość usłyszeć najbardziej znane ścieżki dźwiękowe na żywo. Wystąpi on
3 maja w TAURON Arenie.
Bilety są już w sprzedaży.
Festiwale
Również jak co roku
w maju w Krakowie odbędzie Festiwal Muzyki Filmowej. Tym razem zaprezentowane
zostaną
ścieżki
dźwiękowe z filmów animowanych, takich jak: Jak wytresować smoka, Epoka lodowcowa 2: Odwilż oraz wielu innych.
Także polscy fani zespołu Maroon 5 doczekali się
ich pierwszego koncertu
w Polsce! Już 1 czerwca
amerykańska grupa wystąpi
w Krakowie.
ŚDM
Wiemy też, że Kraków
w tym roku stanie się również stolicą Światowych Dni
Młodzieży. W tym czasie do
naszego miasta może przyjechać nawet 2,5 miliona pielgrzymów z całego świata!
Być może
Prawdopodobnie w tym
roku przyjedzie najbardziej
znany piosenkarz na świecie
– Justin Bieber. Koncert będzie promował nową płytę
młodego Kanadyjczyka Purpose. Bieber zyskał popularność dzięki piosence Baby.
Będzie to drugi koncert Justina w Polsce. Bilety trafiły
już do sklepów.
Repertuar
wydarzeń
kulturalnych
Krakowa
w 2016 roku jest naprawdę
bogaty! Każdy będzie mógł
znaleźć coś dla siebie. Przede
wszystkim bilety na większość imprez są w bardzo
przystępnych cenach. Pozostaje nam tylko nadzieja, że
będziemy mogli uczestniczyć
w większości tych widowisk.
Ola Pacyga, III c
STOPKA REDAKCYJNA
Skład redakcji: Karolina Broś, Marcelina Orłowska, Wiktoria Dudzic, Zuzanna Kowalska, Natalia Niedbała, Aleksandra Pacyga, Kaja Skrobiszewska, Wiktoria Gubernat, Natalia Bury, Nikola
Badocha, Dawid Żurawski, Bartosz Ślusarczyk
Opiekun: p. Danuta Pietrzak
Kontakt: [email protected]
14
DZIAŁ RECENENTÓW
Fifa to więcej niż gra
FIFA- ta nazwa rzuca się w oczy chyba
każdemu kto miał do czynienia z jakimikolwiek grami sportowymi, a w szczególności piłkarskimi. Bo trzeba wiedzieć, że tzw.
„szesnastka” nie jest jedyną grą wydaną
przez studio Electronic Arts. Pierwszy raz
na rynek FIFA wkroczyła w 1994 roku
i odniosła ogromny sukces, dzięki czemu od
tamtego czasu co roku firma EA rozpieszcza
nas swoją gierką. FIFA wydawana jest zazwyczaj pod koniec
września.
Dla tych, co słyszą o grze
pierwszy raz, może być dziwnym,
że wcale fifek nie ma szesnaście
(co może sugerować nazwa), a aż
54 edycje! Poza zwykłymi fifami
wychodzą jeszcze co cztery lata:
Edycja na Mistrzostwa Świata, Edycja na
Mistrzostwa Europy oraz uliczna odmiana
gry (FIFA Street), która ukazuje się nieregularnie. Wycofano edycje, które nie wszystkim przypadły do gustu.
A teraz, skoro już co nieco wiemy
o historii gry, zostańmy przy najnowszej
wersji od Elektroników. Wydana na platformy: PS4, PS3, XBOX 360, XBOX ONE
i komputery gra ma bardzo różne opinie:
niektórzy uważają, że przeszła do historii
jako najlepsza ze wszystkich, a niektórzy
nadali jej opinię „odgrzewanego kotleta”
i przesiadają się na serie Pro Evolution Soccer, która robi się coraz bardziej poważną
konkurencją dla mojej ukochanej gry. No,
ale przejdźmy do konkretów. FIFA serwuje
nam w tym roku te same podstawowe tryby:
szybki mecz, w którym gramy pojedynczy
mecz; kariery - menadżera i zawodnika,
gdzie (jak sugeruje nazwa) wcielamy się
w jedną z wyżej wymienionych postaci
i próbujemy podbić piłkarski świat; turniej tu z kolei wcielamy się w jedną z drużyn
i rozgrywamy pojedynczy sezon, puchar czy
zwykły turniej. Ultimate Team to właśnie
ten tryb sprawia, że co roku FIFA jest jedną
z najlepiej sprzedających się gier
w Polsce, USA i na świecie.
W wielkim skrócie:
Musimy zbudować swoją
drużynę i rywalizować z innymi
graczami w trybie online lub
z komputerem. Za rozegrane mecze otrzymujemy wirtualne pieniądze (coinsy), za które możemy
kupować zawodników od innych
graczy albo otwierać paczki
z piłkarzami. W tym roku jedyne
zmiany, jakie dodano, to: 12 reprezentacji
kobiet oraz tryb DRAFT, w którym tworzymy naszą jedenastkę marzeń. Cieszy też na
pewno licencjonowana Ekstraklasa oraz
Reprezentacja Polski, a także komentarz
meczowy Dariusza Szpakowskiego i Jacka
Laskowskiego. Na polskiej okładce za to
znalazł się tradycyjnie już Leo Messi oraz po raz pierwszy - Arkadiusz Milik.
Podsumowując, na każdym, kto zagra w FIFĘ po raz pierwszy lub będzie miał
z nią bardzo niewiele do czynienia, gra zrobi
ogromne wrażenie. Dla tych, którzy co roku
regularnie kupują fifkę, produkcja niczym
wyjątkowym nie zachwyci, ale dzięki niuansom stoi (jak co roku) na wysokim poziomie.
Bartek Ślusarczyk, III c
15
DZIAŁ RECENENTÓW
Wyżej i wyżej, aż na Twój Everest
Rys. Kaja Skrobiszewska, III c
Martyna Wojciechowska to kobieta (…na
krańcu świata), dla której nie ma rzeczy niemożliwych. Spełnia się w roli kierowcy rajdowego, redaktor naczelnej magazynu National Geographic, a także szczęśliwej mamy ośmioletniej córki. Jednak kojarzymy ją przede wszystkim jako podróżniczkę
i zdobywczynię Korony Ziemi w maju 2006 roku.
Całą swą drogę na szczyt Mount Everestu opisuje
w opowieści reportażowej Przesunąć horyzont.
To nie tylko gratka dla miłośników gór, ale
także dla ludzi szukających motywacji do dalszego
spełniania marzeń. Ci pierwsi, oprócz opisów wypraw, na końcu książki znajdą m. in. informator medyczny, wykres prawidłowej aklimatyzacji czy historię wypraw na Górę Gór. Zakładam jednak,
że ciekawsze będzie drugie przesłanie tego reportażu
- dążenie do zrealizowania postawionego sobie celu.
Czy po trupach? Autorka wiele razy podkreśla fakt,
że w górach stała się egoistką. Używa właśnie tego
mocnego słowa, bo Wojciechowska, czego można
dowiedzieć się z Przesunąć horyzont, jest osobą
bezpośrednią, szczerą i szybko się denerwuje, co
ujawnia się także w sposobie pisania, ale czyta się
szybko i bardzo przyjemnie.
Utwór zaczyna się w 2004 roku, gdy kręcąc
materiał na Islandii, pisarka jest ofiarą poważnego
wypadku samochodowego. Przyjaciel a zarazem
operator ginie, a ona sama ze złamanym kręgosłu-
pem trafia na wózek inwalidzki.
Pogrążona w depresji i poturbowana psychicznie oraz fizycznie, nie
umie pogodzić się ze śmiercią towarzysza, nie widzi sensu dalszej
rehabilitacji… Aż do dnia, gdy
w jej głowie pojawia się myśl wejścia na Dach Świata. Stwierdza:
Właśnie dlatego, że jest tak źle,
muszę przesunąć swój horyzont,
a perspektywa leczenia się, aby
osiągnąć szczyt, zdaje się jej skuteczniejszą. Z takim nastawianiem
już rok po wypadku staje na szczycie Aconcaguy, jak pisze, dla rozgrzewki, dla sprawdzenia własnych
możliwości. Gdy w 2006 r. osiąga
wierzchołek Góry Gór uświadamia
sobie, jak długą i trudną drogę
przebyła - nie tylko tę na Everest,
ale całą w swoim życiu, po to, aby
spełnić marzenie. Ten czas był
trudny, o czym warto się przekonać, sięgając po bestseller podróżniczki.
Przesunąć horyzont polecam ludziom, którzy potrzebują dawki
motywacji, aby wstać z kanapy
i pokazać światu, kim się jest,
udowodnić sobie, i pozostałym, że
warto realizować pragnienia. Martyna Wojciechowska pokazuje,
że nie ma żadnych barier nie do
pokonania, że inni nie mogą przeszkodzić nam w zwalczaniu własnych słabości, wręcz odwrotnie:
powinni nas natchnąć do samorealizacji. Wystarczy jeden malutki
krok naprzód, aby zmienić bieg
swojego życia.
Karolina Broś, III b
16
17

Podobne dokumenty