pobierz całość - Towarzystwo Nauki i Kultury LIBRA

Komentarze

Transkrypt

pobierz całość - Towarzystwo Nauki i Kultury LIBRA
WSCHODNI ROCZNIK HUMANISTYCZNY
TOM VIII 2012
Grafika na okładce: herb województwa smoleńskiego
Patronat
Wydział Humanistyczny
Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej
WSCHODNI ROCZNIK HUMANISTYCZNY
http://www.tonik-libra.pl/wrh/
Rada Naukowa:
prof. dr hab. Rolf Fieguth, Uniwersytet we Fryburgu Szwajcaria,
ks. dr Hieronim Fokciński SJ, rektor Papieskiego Instytutu Studiów Kościelnych w Rzymie, Włochy,
prof. dr hab. Artur S. Korobowicz, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie,
prof. dr Siergiej Walentinowicz Lubiczankowskij, Orenburski Uniwersytet Państwowy, Rosja,
prof. dr hab. Sigistas Narbutas, Biblioteka Naukowa im. Wróblewskich w Wilnie, Litwa,
Janusz Nowak, Kierownik Archiwum i Zbioru Rękopisów Biblioteki xx Czartoryskich w Krakowie,
prof. dr hab. Mirosław Piotrowski, Katolicki Uniwersytet Lubelski,
prof. dr hab. Marek Plewczyński, Uniwersytet Przyrodniczo-Humanistyczny w Siedlcach,
doc. dr Ludmiła Posochowa, Charkowski Uniwersytet Narodowy im. W.N. Karazina, Ukraina,
dr hab. Krzysztof Skupieński, prof. Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie,
dr hab. Maria Starnawska, prof. Akademii J. Długosza w Częstochowie
prof. dr Walerij Leonidowicz Stiepanow, Instytut Ekonomiki Rosyjskiej Akademii Nauk, Moskwa, Rosja,
dr hab. Tadeusz M. Trajdos, prof. Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk,
dr hab. Marek Wagner, prof. Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach
Kolegium Redakcyjne i Redakcja:
Dariusz Chemperek (dział: historia literatury), Artur Górak (redaktor naczelny),
Jacek Lejman (dział: filozofia), Dariusz Magier (z-ca redaktora naczelnego), Jerzy Ternes (sekretarz),
Recenzenci prac zamieszczonych w tomie:
dr hab. Leszek Gawor, prof. Uniwersytetu Rzeszowskiego,
doc. dr Ludmiła Posochowa, Charkowski Uniwersytet Narodowy im. W.N. Karazina, Ukraina,
prof. Walerij Leonidowicz Stiepanow, Instytut Ekonomiki Rosyjskiej Akademii Nauk, Moskwa, Rosja,
prof. dr hab. Maria Wichowa, Uniwersytet Łódzki,
Opracowanie graficzne, skład i łamanie
Przemysław Tytus Krupski
Tłumaczenia: Artur Górak
Wydawca Towarzystwo Nauki i Kultury „Libra”
© ToNiK „Libra”
ISSN 1731-9872
Druk: ELPIL, Siedlce, ul. Artyleryjska11; www.eplil.com.pl
Spis treści
Rozprawy i studia
Adrian Aleksandrowicz Selin
(Uniwersytet Naukowo-Badawczy, Wyższa Szkoła Ekonomii w St. Petersburgu)
Nowogrodzianie pod Smoleńskiem zimą 1610-1611 roku ................................................. 9
Rafał Pawłowski (Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej)
Teoria i praktyka listu od antyku do baroku.
Próba nakreślenia panoramy epistolografii staropolskiej ................................................. 25
Justyna Dąbkowska-Kujko (Katolicki Uniwersytet Lubelski)
„Na tych, co się sobie mądremi i uczonemi zdadzą”.
O jednym ze źródeł pozornej uczoności w wiekach dawnych ..................................... 51
Iwan Storożenko (Dniepropietrowski Uniwersytet Narodowy)
Lokalizacja bitwy nad Żółtymi Wodami w 1648 roku ...................................................... 63
Giennadij Michajłowicz Kowalenko
(Petersburski Instytut Historii Rosyjskiej Akademii Nauk)
Kreator króla. Stanisław Żółkiewski w Państwie Moskiewskim .................................... 77
Владислав Грибовський
(Институт украинской археографии и источниковедения НАН Украины)
Дмитрий Сень
(Южный федеральный университет, Ростов-на-Дону)
Бахты Гирей и проблема стабилизации границ Российской
и Османской империй в первой трети ХVIII века ........................................................ 85
Malika Sułtanowna Arsanukajewa (Rosyjska Akademia Prawna, Moskwa)
Polacy i Górale Kaukazu Północnego w XIX i na początku XX wieku:
historia wzajemnych stosunków .......................................................................................... 117
Michaił Anatoljewicz Prichodźko (Moskiewska Państwowa Akademia Prawa)
Przygotowanie administracyjnych reform systemu zarządzania
Imperium Rosyjskim na początku XIX wieku ..................................................................... 135
Валерий Всеволодович Керов
(Российский Университет Дружбы Народов, Москва)
Предприниматели-старообрядцы и взяточничество в России XIX в.: элементы
деловой культуры или гражданская коррупция? ......................................................... 149
Oleg Diaczok
(Akademia Służby Celnej Ukrainy, Dniepropietrowsk)
Historiografia badań nad życiem i twórczością kronikarza
Aleksandra Gwagnina – polska, rosyjska i ukraińska historiografia
do połowy XX wieku (do połowy XX wieku) ...................................................................... 163
Agnieszka Prymak-Sawic
(Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie)
Litwa i Polska w historiografii oraz historiozofii
według J.I. Kraszewskiego .................................................................................................... 185
Małgorzata Przeniosło (Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach)
Rady opiekuńcze na terenie Galicji Wschodniej w latach 1919-1921 ............................... 213
Marcin Kruszyński (Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Lublinie)
Oficerowie Wojska Polskiego w służbie konsularnej i wywiadowczej na terenie
Związku Radzieckiego w okresie międzywojennym. Kilka przypadków ....................... 235
Halina Rarot (Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej)
Filozofia miasta Kijowa. Zarys tematyki ........................................................................... 247
Przemysław Jastrzębski (Uniwersytet Szczeciński)
Wschodni model wychowania państwowego na przykładzie rosyjskiego
korpusu kadetów. Zarys problemu ..................................................................................... 257
Piotr Woźniak (Uniwersytet Warszawski)
Organy Joachima Wagnera (1745) w Siedlcach. Niezwykłe dzieje,
zniszczenie i odbudowa ........................................................................................................ 265
Andrzej Smolarczyk (Politechnika Białostocka)
Życie polityczne mniejszości białoruskiej w województwie poleskim
w latach 1919-1939 ................................................................................................................. 279
Andrzej Szabaciuk (Katolicki Uniwersytet Lubelski)
Okoliczności, przyczyny oraz następstwa wystąpienia przez Republikę Gruzińską
ze Wspólnoty Niepodległych Państw w roku 2008 .......................................................... 297
Materiały i Źródła
Elwira Buszewicz (Uniwersytet Jagielloński)
Humanistyczne „koło wschodnie”.
Rama wydawnicza Żywotu Cycerona Benedykta Herbesta ........................................... 309
Polemiki, Recenzje, Sprawozdania
Albin Koprukowniak (Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej)
Mariusz Korzeniowski, Za Złotą Bramą. Działalność społeczno-kulturalna
Polaków w Kijowie w latach 1905-1920, Wyd. UMCS, Lublin 2009, ss. 621 ................ 329
Krzysztof Latawiec (Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej)
Олег В. Морозов, Митна система Росiйськоï iмперiï в украïнских губернiях
XVIII-початок ХХ ст. Монографiя, Dniepropietrowsk 2011, ss. 313 .......................... 335
Krzysztof Latawiec (Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej)
Paulus Adelsgruber, Laurie Cohen, Börries Kuzmany, Getrennt und doch
verbunden. Grenzstädte zwischen Österreich und Russland 1772-1918,
Wiedeń-Kolonia-Weimar 2011, ss. 316 ............................................................................... 339
Ernest Szum
Anarquistas de Bialystok. 1903-1908, pr. zb. (b. red.), wyd. Edicions
Anomia/Furia Apatrida, Barcelona-Manresa 2009, ss. 217 ............................................. 342
Konrad Banach
Piotr Derdej, Westerplatte-Oksywie-Hel 1939, Wydawnictwo Bellona,
Warszawa 2009, ss. 204 ......................................................................................................... 346
9
WSCHODNI ROCZNIK HUMANISTYCZNY
TOM VIII 2012
Adrian Aleksandrowicz Selin
(Uniwersytet Naukowo-Badawczy,
Wyższa Szkoła Ekonomii w Sankt Petersburgu )
Nowogrodzianie pod Smoleńskiem zimą 1610-1611 roku*
Jedną z konsekwencji oblężenia Smoleńska przez króla Zygmunta III w 16101611 roku było czasowe przeniesienie centrum władzy Państwa Moskiewskiego właśnie do obozu królewskiego. Jesienią – zimą 1610-1611 roku w obozie Zygmunta III pod
Smoleńskiem znalazło się duże grono osób - przedstawicieli różnych warstw pozostających na służbie (służiłyje ljudi1) Państwa Moskiewskiego co, z kolei, było impulsem do
bezprecedensowych w swojej intensywności kontaktów z kulturą polską i litewską2.
Tradycyjnie obiektem uwagi badaczy byli możni jeńcy króla i uczestnicy poselstw
do obozu królewskiego. Wiadomo, że internowany z rozkazu Zygmunta tuszyński patriarcha Filaret Romanow, wróciwszy do Moskwy w 1619 r., zachował zdecydowanie
negatywny stosunek do Polski, co miało znaczące następstwa nie tylko dla późniejszej
polityki Moskwy, ale szczególnie w postaci obskuranckiej postawy, w stosunku do
wszystkiego co polskie i szerzej katolickie, w Moskwie w l. 1619-1633. Ponadto wiadomo, że wielu innych Moskali, którzy odwiedzili obóz Zygmunta (zarówno tych, którzy zostali jego poddanymi, jak i tych, którzy wrócili do Moskwy) aktywnie chłonęło
polską kulturę codzienną. Wśród nich bodajże najbardziej wyrazistą postacią był djak3
Iwan Gramotin, którego spotykamy, jak podaje D.W. Lisejcew, w Moskwie w 1614 r.
jako posłańca króla, i który wkrótce powraca na służbę w przykazach4, aby ostatecznie
* Artykuł powstał w ramach pracy nad projektem Centrum badań podstawowych Uniwersytetu Naukowo-Badawczego – Wyższej Szkoły Ekonomii (ЦФИ НИУ-ВШЭ): «Подвижные и проницаемые границы:
история трансграничных коммуникаций и мобильности в Балтийском регионе Европы».
1
Ludność państwa moskiewskiego dzieliła się na ludzi: a) na służbie (служилых), b) podatkowych (тягловых) i c) niepodatkowych. Pierwsza kategoria obejmowała ludzi pozostających na służbie państwa. Dzielili
się oni na urzędników (чинов): dumnych, służbę moskiewską i służbę miejską. Do drugiej z tych grup należeli:
1) stolnicy, 2) strjapczije, 3) dworzanie moskiewscy i 4) żylcy.
2
Więcej na ten temat patrz: Б. Н. Флоря, Польско-литовская интервенция в России и русское общество,
Moskwa 2005.
3
Djak – wyższy pracownik kancelaryjny w Państwie Moskiewskim [przyp. red.].
4
Przykazy (ros. приказы) – umowna nazwa rosyjskich urzędów centralnych z XV-XVIII wieku kierują-
10
Adrian Aleksandrowicz Selin
stanąć na czele poselskiego przykazu5 po śmierci djaka Piotra Tretjakowa6. W każdym
bądź razie potencjał takich stosunków był ogromny i daleki od pełnego wykorzystania
na pocz. XVII w.
Wśród odwiedzających obóz królewski pod Smoleńskiem było wielu działaczy
drugorzędnych, jednakowoż bardzo znaczących w nowogrodzkim życiu politycznym
pocz. XVII w. To, np. Matwiej Bolszoj Lwow, pełniący godności wojewody w latach
1611 – 1614, Bogdan Dubrowskij – nowogrodzki posłaniec w 1613 r., który dostarczył
do Nowogrodu widomość o koronacji Michaiła Romanowa, a później aktywny uczestnik pertraktacji na Pieskach i w Stołbowie; Murat Pierieswietow – rostowski szlachcic,
który uciekł do obozu szwedzkiego w 1613 r. po Tichwinem a po 1617 r. został poddanym króla Gustawa Adolfa. Obserwujemy także działaczy większego kalibru, których
początek kariery wiąże się z ziemią nowogrodzką. To Lew Pleszczejew, krajczy cara
Władysława i Andriej Palicyn – bohater obrony ramyszewskiego zamku7.
Źródła informujące o osobach odwiedzających obóz królewski zostały opublikowane w wieku XIX i na pocz. XX, ale do dziś pozostają słabo zbadane. Mowa o księdze
wpisów darowanych gramot króla różnym ludziom na służbie (opublikowana przez
Imperatorską Komisje Archeologiczną), oraz wypiski z księgi rozchodów, przedstawioną przez wielkiego podskarbiego koronnego Stanisława Warszyckiego sejmowi
warszawskiemu z 1611 r. (opublikowana w 1912 r. przez D. Cwietajewa)8, w której zostały wykazane wydatki na utrzymanie jeńców i internowanych, a wśród nich i Nowogrodzian. Poza tym udało się ustalić daty i okoliczności specjalnej misji, wysłanej z
Nowogrodu przez Iwana Sałtykowa do króla pod Smoleńsk, z wiadomością o tym, że
miasto całowało krzyż9 carowi Władysławowi. Sądzę, że właśnie ta część Nowogrodzian,
która otrzymała nadania, znalazła się pod Smoleńskiem w składzie tej misji. Jednym z
jej członków był, przybyły razem z Sałtykowem do Nowogrodu jesienią 1610 r. Jakow
Awksentjewicz Daszkow. 23 grudnia 1610 r. otrzymał on, razem z poddjaczym Wasilijem Bechtiejewem, wiоdro10 wina z nowogrodzkiego winnego składu «для литовские
посылки». 3 stycznia 1611 r. zostali oni obdarowani przez króla pod Smoleńskiem11. 18
grudnia 1610 r. pół wiadra wina otrzymała Sofija, żona Jakowa Daszkowa, «для болезни», najpewniej, pozostawiona przez męża w Nowogrodzie. Jeszcze jedno wiadro wina
Jakow Daszkow dostał powróciwszy do Nowogrodu 31 stycznia 1611 r.
cych poszczególnymi resortami lub wydzielonymi, według różnorodnych kryteriów, grupami spraw, ściśle
podporządkowanych carowi. Dzieliły się na podejmujących decyzje sędziów i na kancelarię kierowaną przez
djaka, w której pracowało kilkudziesięciu poddjaczych. Apogeum rozwoju i działalności przypada na XVI i
XVII w. Zostały zlikwidowane przez Piotra I. W rzeczywistości często nosiły inne nazwy jak: pałata, izba, dwor,
triet’, czetwiert’ [przyp. red.].
5
Posolskij Prikaz – urząd centralny państwa kierujący w latach 1549-1720 polityką zagraniczną, sprawami jeńców i in. Za panowania Piotra I zastąpiony przez Kolegium Spraw Zagranicznych [przyp. red.].
6
Д. В. Лисейцев, Посольский приказ в эпоху Смуты, t. 1, Moskwa 2003, s. 96.
7
Я. Н. Рабинович, Личности Смутного времени. Андрей Федорович Палицын, „Известия Саратовского
государственного университета” 2009, t. 9, seria: „История, Международные отношения”, wyd. 2, s. 7083.
8
Д. Цветаев, Царь Василий Шуйский и место погребения его в Польше, t. 2 „Приложения к историческому исследованию”, Warszawa 1902, s. V-X.
9
Składało przysięgę [przyp. red.].
10
Wiodro – dawna ruska miara płynów i ciał sypkich, równa 1/40 beczki, ok. 12,3 l [przyp. red.].
11
Д. Цветаев, Царь Василий Шуйский…, s. XII.
Nowogrodzianie pod Smoleńskiem zimą 1610-1611 roku
11
Tym samym obserwujemy cztery podstawowe drogi którymi trafiali Nowogrodzianie do obozu pod Smoleńskiem: 1) niewola w bitwach 1610 r.; 2) udział w poselstwie
z Tuszyna w lutym 1610 r. (poselstwo Sałtykowa); 3) udział w poselstwie latem 1610 r.
(poselstwo patriarchy Filareta) i 4) poselstwo Nowogrodzian jesienią 1610 r. Wśród Nowogrodzian, którzy zaleźli się przy królu pod Smoleńskiem, były znane postaci późniejszej historii Nowogrodu z okresu Wielkiej Smuty. Oto co możemy o nich powiedzieć.
Wśród pozostających na służbie ludzi z północno-zachodnich części Państwa
Moskiewskiego wziętych do niewoli przez armię Rzeczypospolitej w 1610 r., jako pierwszego należy wspomnieć Bogdana Dubrowskiego. Znalazł się w obozie Zygmunta III
w lipcu 1610 r., gdzie otrzymał potwierdzenie na swoje dobra położone w kluczu (погосте) bołonskim a należące do piątki (пятницы)12 bieżeckiej i ponownie „bił czołem” o
darowanie dworowej wsi Ugły w kluczu strupińskim13. Znaczące, że w dokumentach z
września 1610 r. Dubrowskij zostaje nazwany przedstawicielem piątki szełonskiej w poselstwie ks. Wasilija Golicyna, wysłanym z Moskwy do króla pod Smoleńsk14. Ponadto
według polskich źródeł Bogdan Dubrowskij był wśród trzech Nowogrodzian (pozostali to: Roman Niejełow i Ugrim Lwow), którzy poddali się razem z ks. F.A. Jeleckim
pod Carowym Zajmiszczem i którzy 20 lipca 1610 r. otrzymali ogólne wspomożenie w
wysokości 400 florenów15 (z nimi był Toropczanin Timofiej Wierigin). 26 lipca 1610 r.
150 florenów otrzymał namiestnik («palatino») Isifo-Wołockiego klasztoru ks. Michajło
Biełosielskij, także Nowogrodzianin16. 20 grudnia 1610 r. B. Dubrowskij razem z bratem
Tichnem otrzymał jeszcze jedno nadanie od króla Zygmunta III. Król podarował «новгородцу Тихону и Богдану Миничом Дубровским… в Шелонской пятине сельцом
Подгощем с деревнями, сельцом Скорыни с деревнями»17.
Jednak już w drugiej połowie 1611 r. Bogdan Dubrowskij znów znajduje się w
Nowogrodzie. W jaki sposób i w jakich okolicznościach wrócił do miasta tego obfitującego w wydarzenia roku, do dziś pozostaje niejasnym. Wraz z końcem września 1612 r.
zaczyna się nowy ważny etap kariery Bogdana Dubrowskiego. W okresie utrzymywania kontaktów między nowogrodzkimi władzami i liderami jarosławskiego pospolitego
ruszenia on niejednokrotnie był posłańcem od władz nowogrodzkich do moskiewskich
bojarów i odwrotnie.
27 września 1612 r. pokwitował otrzymanie 20 rubli, wydanych mu na podróż
do Moskwy s posłaniem do bojarów i do «Всей земле»18. 6 października 1612 r. przyJednostka zarządu dóbr złożona z pięciu pogostów (tutaj – kluczy) [przyp.red.].
Реестр челобитий королю Сигизмунду от русских людей о вотчинах и поместьях. (Под Смоленском.
1610), [w] Л. М. Сухотин, Земельные пожалования в Московском государстве при царе Владиславе. 1610–1611
гг., Moskwa 1911, s. 115; Жалованные и другие грамоты польского короля Сигизмунда московским сановникам,
дворянам, детям боярским и другим лицам на отчины и поместья, денежные и хлебные оклады, дворы и пр. по
случаю избрания сына его, королевича Владислава на Московский престол. 1610–1612, [w] Акты Западной России,
Sankt Petersburg 1851, t. 4, s. 340–341, № 167.
14
Именная роспись московским послам, отправленным к польскому королю Сигизмунду для приглашения
сына его, королевича Владислава на Московский престол. 1610, сентября, [w] Акты Западной России, Sankt Petersburg 1851, t. 4, s. 318–319.
15
Д. Цветаев, Царь Василий Шуйский…, s. VIII.
16
Tamże.
17
Жалованные и другие грамоты…, № 736, s. 401. Sioło Pogoszcze leżało w kluczu korostynskim w piątce
szełonskiej, niedaleko od południowego brzegu jez. Ilmień; przysiółek Skoryni – zapewne w należał do sioła i
klucza Korostyń.
18
Расписка Богдана Дубровского в получении им денег на дорогу в Москву. 1612. 27.09 - Svenska Riksarkiv,
12
13
12
Adrian Aleksandrowicz Selin
wiózł do Nowogrodu odpowiedź spod Moskwy19. Wkrótce znów wraca pod Moskwę,
a 15 listopada 1612 r. zostaje wysłany do Nowogrodu z odpowiedzią dla metropolity
Izydora o zaakceptowaniu kandydatury królewicza szwedzkiego20. W połowie grudnia
on znów jest w Moskwie, skąd przybywa do Nowogrodu 18 lub 19 stycznia 1613 r.21
D.W. Lisiejcew, pisząc o ustanowieniu przez nowe władze moskiewskie Romanowów
kontaktów dyplomatycznych z obcymi państwami, traktuje odesłanie B. Dubrowskiego
z Moskwy do Nowogrodu jako ważne posunięcie polityczne, nie biorąc pod uwagę, że
on zwyczajnie stale kursował między Nowogrodem a Moskwą jako goniec22.
Przyjazd Dubrowskiego z Nowogrodu do Moskwy został odnotowany w Nowym Latopisie. Zgodnie z tym źródłem, Dubrowskij z imieniu J. P. de la Gardie zapewniał, że królewicz Karol Filip już idzie do Nowogrodu, ale został odrzucony przez
zebranych na zgromadzeniu wyborczym23. Ta wiadomość została już przeanalizowana
przez N.I. Kostomarowa24. Później o tym epizodzie kariery Dubrowskiego wspominali
wszyscy następni badacze Smuty. Wedle Juchana Widekinda, Bogdan Dubrowskij przekonywał Moskwiczy, że Karol Filip jest już blisko, jednak oni, jak podaje szwedzki historyk, już zdecydowali się odstąpić od kandydatury szwedzkiej25. Wieści przywiezione
przez Dubrowskiego do Nowogrodu stały się podstawą do podjęcia wielu politycznych
decyzji, a szczególnie określiły stosunek władz szwedzkich do nowo wybranego cara
Michaiła. Sam Bogdan Dubrowskij został przyjęty na służbę w dworowych siołach korostynskich26. 14 czerwca 1614 r. pod Bronnicami opuścił on pułk S. Korbona i przeszedł
za Mstę, do wojsk ks. D.T. Trubeckiego.
Od tego momentu zaczyna się nowy etap służby Bogdana Dubrowskiego. Zalicza się do najbardziej aktywnych uczestników procesu między Moskwą a szwedzką
administracją Nowogrodu, najpierw w Pieskach (tzw. diedierinskie pertraktacje), a potem w Stołbowie.27
W 1617 r. Dubrowskij wrócił do Nowogrodu razem z moskiewskimi posłami i
kontynuował służbę w mieście. W 1618 r. zostaje wspomniany jako naczelnik strzelców
w Pskowie, uczestnik pertraktacji z feldmarszałkiem K.K. Jullenjelmem28. W czasie wojny smoleńskiej pozostawał w Moskwie29. Późniejsza jego służba przez kilka lat wiązała
się z dyplomacją. Na pocz. września 1639 r. wysłano go do Mołdawii celem zbadania
Ockupationsarkivet från Novgorod [dalej jako: RA, NOA], seria 2: 288, k. 1.
19
Г. А. Замятин, К вопросу об избрании Карла Филиппа на русский престол (1611–1616 г.), Jurjew 1913,
s. 70.
20
Г. А. Замятин, Россия и Швеция в начале XVII века. Очерки политической и военной истории, Sankt
Petersburg 2008, s. 112–113.
21
Tamże, s. 108–109.
22
Д. В. Лисейцев, Посольский приказ в эпоху Смуты, Moskwa 2003, t. 1, s. 28.
23
Новый летописец, [w] Хроники Смутного времени, Moskwa 1998, s. 379.
24
Н. И. Костомаров, Смутное время Московского государства в начале XVII века, Sankt Petersburg 1868,
t. 3, s. 292–293.
25
Юхан Видекинд, История десятилетней шведско-московитской войны, Moskwa 2000, s. 266.
26
Дело о выделении С. И. Скрыпицыным и подьячим Дм. Елисеевым государева хлеба в порховских дворцовых селах. 1613. 11.07–16.09 - RA, NOA, seria 2:50, k. 32v.
27
Отписка послов кн. Д. И. Мезецкого с товарищами в Посольский приказ о ходе переговоров. 1617. 29.01 Российский государственный архив древних актов [dalej jako: РГАДА], zesp. 96. 1617, sygn. 2, k. 2–23.
28
Отписка псковских воевод кн. И. Ф. Троекурова с товарищами в Посольский приказ о переговорах с К. К.
Юлленъельмом об отдаче Гдова и о запросе последнего о возможной службе уволенных из шведской армии ратных
людей Московскому государству. 1618, декабря после 18 – РГАДА, zesp. 96. 1619, sygn. 1, k. 46–48.
29
Разрядная книга 1550–1636 г., Moskwa 1975, t. 2, cz. 1–2, s. 382.
Nowogrodzianie pod Smoleńskiem zimą 1610-1611 roku
13
pochodzenia, planów i celów «Лжешуйского»30. W kwietniu 1643 r. został podniesiony
do godności dworzanina i skarbnika (казначея)31. W randze skarbnika i namiestnika
kadomskiego brał udział w poselstwie ks. A.N. Trubeckiego i G.G. Puszkina do Szwecji
w 1647 r.32 Przez ostatnie lata życia kontynuował służbę w przykazie skarbowym, zajmując stanowisko skarbnika do 1659/60 r. Zgodnie z Ruskim Słownikiem Biograficznym umarł w 1662 r. a urodził się ok. 1585 r., tym samym końcowe etapy jego kariery
przypadły na bardzo już sędziwe lata jego życia - między 75–80 lat.
Innym znanym nowogrodzianinem, którego spotykamy w obozie króla był Matwiej Bolszoj syn Siemiona Lwow. Co prawda wyżej wzmiankowane źródła polskie nie
wymieniają Matwieja Lwowa wśród jeńców, ale uważam, że tylko w ten sposób mógł
się znaleźć w obozie Zygmunta III już w połowie sierpnia 1610 r. 15 sierpnia 1610 r.
nazwany dworzaninem Matwiej Lwow otrzymał gramotę „на отчизны и поместья
его, деревню Лонно Меньшое, Глинско, полдеревни Горки”33. Po raz pierwszy imię
tej postaci spotkałem w księgach kabalnych34 1602-3 r., kiedy zapisał na siebie chłopa w
piątce szełońskiej razem ze swoimi czterema braćmi (on był trzecim z pięciu); najwyraźniej w tym czasie wszyscy bracia żyli w majątku swojego ojca Siemiona Lwowa. Do 1602
r. wiadomo o służbie tylko jednego z braci Lwowów, Pierwszego35 (miejski syn bojarski
z przydziałem 250 ćwierci36); zapewne żaden z jego młodszych braci nie skończył jeszcze 15 lat (diesjatni37 z 1605 r. dla piątki szełońskiej nie zachowały się i czas zapisu na
służbę38 tamtejszych ziemian nie jest znany)39. Tym samym, w sierpniu 1610 r., Matwiej
Lwow najprawdopodobniej miał zaledwie mniej niż 22 lata.
Po otrzymaniu królewskiego nadania pod Smoleńskiem, już w styczniu 1611 r.
Matwieja Lwowa spotykamy w Nowogrodzie, gdzie osiągnął wydzielenie dla siebie
majątku ziemskiego (pomiestja) zgodnie z królewską gramotą40. 25 grudnia 1611 r. wraz
В. Дубовик, Самозванцы. «Сыновья» Шуйского и их судьба, „Родина” 2005, № 11, s. 32.
Боярская книга 1639 г., oprac. В. А. Кадик, М. П. Лукичев, Н. М. Рогожин, Moskwa 1999, s. 114; А.
П. Павлов, Основные тенденции изменения состава Боярской Думы в годы царствования Михаила Федоровича
(1613–1645), [w] Российская государственность. Историческая динамика, Iżewsk 2001, s. 83; Правящая элита
Русского государства. IX – начало XVIII в. Очерки истории, Sankt Petersburg 2006, s. 318.
32
Разъяснение шведских послов о статьях, которые 27 октября были переданы русским участникам переговоров, боярам и советникам: Алексею Никитичу Трубецкому, Григорию Гавриловичу Пушкину, Богдану Миничу
Дубровскому и секретарям Назарию Ивановичу Чистому, Михаилу Дмитриевичу Волошенину. 1647. 31.10, [w]
Экономические связи между Россией и Швецией в XVII в., Moskwa 1981, cz. 1, s. 168–183.
33
Жалованные и другие грамоты..., s 341, № 168.
34
Księgi kabalne (rus. кабальные книги) – księgi, w których zapisywano transakcje dotyczące chłopów
oddawanych w zastaw za dług.
35
Списки детей боярских, новокрещеных татар всех пятин, торопчан, холмичей, невлян, пусторжевцев,
приехавших в Новгород для встречи датского королевича. 1602, авг. – Санкт-Петербургский институт истории, kolekcja 183, karton 1, sygn. 38, k. 24.
36
Че́тверть, четвертина — ruska miara objętości płynów (1 ćwierć = ¼ wiadra = 3,0748 l) i ciał sypkich
(1 ćwierć = 2 ośminy = 8 czetwierikam = 64 garnce = 209,91 l).
37
Деся́тни — dokumenty w Państwie Moskiewskim w XVI—XVII wieku, będące spisami ludzi na służbie państwowej. Sporządzano je w czasie przeglądu wojsk celem zachowania kontroli nad wojskiem i wydawania wynagrodzenia w monecie i nadziałach ziemi [przyp. red.].
38
Верстание – w Państwie Moskiewskim w XVI-XVII w. przyjęcie dworzan, dzieci bojarów oraz kozaków miejskich na służbę wojskową z jednoczesnym przyznaniem ziemskiego (pomiestje) i pienieżnego wynagrodzenia [przyp.red.].
39
Новгородские записные кабальные книги 100-104 и 111 годов, Moskwa - Leningrad 1938, s. 393.
40
Полюбовная челобитная Матвея Большого Львова, Никифора и Ивана Колычовых, Степана Пустошкина и Федора Харламова о разделе ими пожалованного им поместья изменника Федора Рясницына. 1610/11 - RA,
30
31
14
Adrian Aleksandrowicz Selin
z innymi Nowogrodzianami podpisuje umowę o wysłaniu do Szwecji poselstwa celem
zaproponowania tronu moskiewskiego jednemu z książąt szwedzkich41. Potem służył
on na stanowiskach wojewodów, szczególnie intensywnie w 1612-1613 r. Między 6 a 23
stycznia 1612 r. został mianowany wojewodą w dobrach Jugostica w pułku Kobrona,
gdzie zastąpił Woina Nowokszczenowa42. 9 lutego 1612 r. napisał do bojarów w odpowiedzi na ukaz wyruszenia w pochód z Kobronem i pójścia „на врагов на литовских
людей и промышляти вместе за один сколко милосердый Бог помочи даст”, prośbę
iść na Starą Russę przez Nowogród, tak jak rekruci „наги и голодны”43. W marcu 1612
r. razem z pułkiem Kobrona został wysłany na ludzi litewskich, stojących niedaleko
od Nowogrodu. Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa w tej wyprawie Lwow służył osobiście, ponieważ wtedy otrzymał od bojarów polecenie pozostawienia Jugostic
i dalej zajmować się wojskowo-gospodarczą obsługą pułku Kobrona44. W lipcu 1613 r.
służył jako drugi wojewoda w Porchowie razem z I.I. Krjukowym45. Ostatnia wzmianka
o nim pochodzi z 14 kwietnia 1615 r. zaraz po określeniu przez Gornego ultimatum
Nowogrodzianom na zastanowienie czy będą przysięgać Gustawowi Adolfowi. Tego
dnia Matwiej poręczył za Nowogrodzianina Nikitę Fiodorowa Suponiewa46. Wkrótce,
zapewne, wojewoda umarł, gdy tymczasem Moskwa i de la Gardie już zaczynali określać na jakich warunkach zawrą pokój.
Jeszcze jednym znanym nowogrodzianinem, który znalazł się w obozie króla
Zygmunta III Wazy, był Wieniedikt syn Wasilija Chomutow, z nowogrodzkiego rodu
Chomutowów, o którym miałem już okazję pisać47. Wieniedikt Chomutow jest znany
od końca XVI w. 20 sierpnia 1599 r. przez niego podano gramotę z przykazu posolskiego do Iwangorodu48. W tym czasie był jeszcze dosyć młody człowiekiem; w dokumentach 1603/04 r 1605 r. nazywano go służiłym nowikom49, ponadto w l. 1607-1609 znacznie
NOA, seria 1:41, frag. 3; Отдел губным старостой Федором Вельяминовым Матвею Семенову Большому Львову
изменничьего поместья Федора Ресницына в Турском погосте Шелонской пятины и остатка этого же поместья
– Никифору Олферьеву сыну и Ивану Степанову сыну Колычевым, Степану Андрееву сыну Пустошкину и Федору Семенову сыну Харламову. 1611. 5.01 - RA, NOA, seria 1:41, s. 149-156.
41
Приговор новгородского митрополита Исидора, воеводы кн. Ивана Никитича Большого Одоевского и земских чинов об отпуске в Стокгольм Юрьевского архимандрита Никандра с уполномоченными для предложения
Российского престола одному из шведских принцев. 1611. 25.12, [w] Дополнения к Актам историческим, t. 1,
Sankt Petersburg 1846, № 162, s. 283-285.
42
Челобитная Матвея Большого Семенова сына Львова Якову Делагарди на прежнего югостицкого воеводу
Воина Новокщенова в том, что тот не оставил ему наказа и на Богдана Ододурова в том, что тот несправедливо
обвиняет его в посылке немецких людей грабить поместье Дмитрия Зеленина. 1612, после 23.01 - RA, NOA, seria
2:73, k. 73.
43
Челобитная (отписка) Матвея Большого Львова боярам и воеводам с просьбой разрешить идти из Югостиц в Старую Русу не через Пшагу, а через Новгород и отправить дворян, не явившихся к Львову и живущих в
Новгороде собирать корма в новоприписных погостах. 1612. 9.02 (?) - RA, NOA, seria 2:73, k. 139-140.
44
Память новгородских бояр Матфею Семенову сыну Львову о боевых действиях против литовских людей.
1612, март - RA, NOA, serie 2: 75, k. 15.
45
Дело о выделении С. И. Скрыпицыным и подьячим Дм. Елисеевым государева хлеба в порховских дворцовых селах. 1613. 11.07-16.09 - RA, NOA, seria 2:50.
46
Поручная запись по Никите Федорове сыне Супоневе. 1615. 14.04 - RA, NOA, serie 2: 22, k. 8.
47
А. А. Селин, Новгородские судьбы Смутного времени, Wielki Nowogród 2009.
48
Грамота из Посольского приказа к ивангородскому воеводе кн. В.И.Ростовскому. 1599. 20.08, [w] Отправка в Ругодив гостя Тимофея Выходца с просьбой, чтобы шведы дозволили в находящемся там храме св. Николая
отправлять службу по греческому закону. Черный указы о посылке в Ругодив хлеба. 1599. 22.02 – РГАДА, zesp.
96. 1599, sygn. 1, k. 14.
49
Десятня Водской пятины 1605 года, oprac. Н.В.Мятлевым, „Известия Российского генеалогического
Nowogrodzianie pod Smoleńskiem zimą 1610-1611 roku
15
wzrosło jego wynagrodzenie – do 550 ćwierci50 6 grudnia 1610 r. W. Chomutow w obozie królewskim pod Smoleńskiem został mianowany wojewoda w Orieszku51. Zgodnie
z gramotą cara Władysława (wydaną najpewniej zimą 1610/11 r.) przysługiwało mu
wynagrodzenie w wysokości już 700 ćwierci52. Chomutow jest znany jako drugi wojewoda Orieszka w lutym 1611 r., towarzysz ks. A.T. Rostowskiego. 20 lutego 1611 r.
otrzymał on list od J. de la Gardie53. To właśnie on był jednym z kierujących oporem
Orieszka wobec szwedzkich wojsk w l. 1611-1612. Za to 30 stycznia 1612 r. nowogrodzkie władze odebrały Chomutowowi pomiestje: «и то у него поместье взято и отдано
Ивану и Петру Барановым, за то что он, Венедихт, сидел в осаде в Орешке»54. Jednak po kapitulacji Orieszka nowe władze nowogrodzkie przyznają mu ważne nominacje wojewódzkie. W lutym 1614 r. w Nowogrodzie rozprzestrzeniły się wieści, że
Wieniedikt Chomutow przyprowadził ze Szwecji do Nowogrodu pomocniczy oddział,
złożony z 2000 ludzi litewskich55 Jednak już w sierpniu 1614 r. jego majątek w kluczu dudorowskim znów został ogłoszone jako własność zdrajcy, a dochód z niego przeszedł
na władcę56. W dokumentach z października 1614 r. widnieje, że „Венедикт государю
королевичу изменил, отъехал к московским людям”57, a wkrótce, przed czerwcem
1615 r., poległ58.
Pod Iosifo-Wołkołamskim klasztorem został wzięty do niewoli Murat Pierieswietow (Murat Pereswietok), który otrzymał 6 czerwca 1610 r. razem z innymi ruskimi
dziećmi bojarskimi 80 florenów od króla59. Co prawda pochodził on z rostowskiego
rodu „ludzi na służbie” (служилых людей), ale znaczna część jego życia była związana
z Nowogrodem. Nie znam przebiegu jego służby w l. 1611-1612, jednak latem 1613 r.
Murat był w wojskach ks. S.W Prozorowskiego, które zmierzały z Moskwy na Psków,
ale skręciły na Nowogród i połączyły się z powstałym przeciw Szwedom garnizonem
tichwinskim. Historia zmagań pod Tichwinem latem – wczesną jesienią 1613 r. zachowała imię zaledwie jednego człowieka, który opuścił pułki moskiewskie i przeszedł na
общества” 1911, № 4, s. 489
50
Дело по челобитью о поместье кн. Ивана Васильева сына Кропоткина. 1614, октября - RA, NOA, seria
2: 186, k. 76-82.
51
Жалованные и другие грамоты..., s. 394, № 681.
52
Дело по челобитью о поместье кн. Ивана Васильева сына Кропоткина. 1614, окт. - RA, NOA, seria 2: 186,
k. 76-82.
53
В. А. Кордт, Из семейного архива графов Делагарди, Jurjew 1894, s. 12.
54
Дело по челобитью о поместье кн. Ивана Васильева Кропоткина. 1614, окт. - RA, NOA, seria 2: 186, k.7682; Отдельные книги поместья Ивану Григорьеву сыну Боранову в Воскресенском Лученском и Дмитриевском
Капецком погостах Обонежской пятины и отписные книги остатка поместья Венедикта Хомутова на государя.
1612. 30.01, - RA, NOA, seria 1: 24, s. 1. 6-12.
55
Отписка псковских воевод кн. Ивана Хованского с товарищами о расспросе ими приведенных из посылки
языков-немецких людей о свейских делах и о количестве войска в Новгороде с Яковом Пунтусовым. 1614, февраля
после 24, [w] Акты Московского государства. 1890, t. 1, s. 102.
56
Отписные и выдельные книги хлеба в изменничьих поместьях в погостах Дудоровском, Ижерском, Дмитриевском Кипенском, Суйдовском, Вздылицком, Орлинском, Дягиленском Петра Ермолича Хомутова. 1614.
14.08 - RA, NOA, serie 1: 49, s. 6.
57
Дело по челобитью о поместье кн. Ивана Васильева сына Кропоткина. 1614, окт. - RA, NOA, seria 2:
186, k. 76-82.
58
H. Sundberg, The Novgorod Kabala Books of 1614-1616. Text and commentary, (Acta Universitatis Stockolmiensis. Stockholm Slavic Studies, vol. 14). Sztokholm 1982, s. 39.
59
Д. Цветаев, Царь Василий Шуйский…, s. VII. Dosłownie: «et socÿs, missis cum iuramento fidelitatis a
Magna Nowogardia». Dziękuję K.A. Bogdanowowi za tłumaczenie tego fragmentu.
16
Adrian Aleksandrowicz Selin
stronę szwedzką. Był nim właśnie Murat Pierieswietow. W l. 1614-1615 (kiedy nie wiadomo, ale przed Paschą 1615 r.) był wśród pierwszych nowogrodzian, którzy złożyli
przysięgę Gustawowi Adolfowi. W 1617 r. uciekł wraz ze Szwedami za granicę i dał
początek, istniejącemu do dziś, szwedzkiemu rodowi Peresvetoff-Morath60.
Jeśli mowa o innych osobach, związanych z Nowogrodem, które otrzymały królewskie nadania, to należy wspomnieć Andrieja Palicyna, krewnego znanego troickiego
szafarza (kelara), działacza obozu tuszyńskiego. 18 listopada 1610 r. uczestnik podmoskiewskiego poselstwa do króla – A.F. Palicyn, otrzymał tytuł dworski - стряпчий с
платьем61. Jemu to król nadał jego rodzinną wieś Tiswę, na pd.-wsch. od jez. Ilmień62.
Jednak już wkrótce wyjeżdża on do pułków podmoskiewskich i w przyszłości aktywnie
walczy z wojskami królewskimi. Latem 1611 r. A.F. Pierieswietow znajduje się w Troicy,
a 23 sierpnia 1611 r. w klasztorze Troice-Sergijew otrzymuje tę samą wieś Tiswę – «свою
выслуженную вотчину», zachowując prawo dożywotniego władania ją. Podarowany mu przez króla majątek leżał obok klasztornej wsi Sytino. Właśnie tam postanowił
ufundować na dzień 20 marca daninę dla wspominania «инока Саватею, инока Ферапонта, Марью, Анну, Фотинию, Авксентия, Петра, Петра, Ивана убиенного»63.
Ciekawe kto z rodu Palicynów skrywa się pod tymi zakonnymi imionami. Podkreślę,
że w tym czasie Nowogród i ziemia nowogrodzka były pod kontrolą władz ks. I.N.
Bolszogo Odojewskiego i gen. J. de la Gardie, więc realizacja tych nadań była możliwa
jedynie po pokoju stołbowskim z 17 lutego 1617 r.
Wraz z intronizacją Romanowów Andriej Palicyn staje się znanym dowódcą kozackim. Jesienią 1613 r. jego kozacy przeprowadzili napad na Litwę, zajmując miasteczka Ułę i Owsiej64. Zimą 1613/14 r. był oblegany w zameczku ramyszewskim wiążąc
znaczne siły szwedzkie. W następstwie czego otrzymał bezprecedensowe nagrody od
cara Michaiła.
Warto jeszcze wspomnieć o innym gościu obozu królewskiego zimą 1611 r. –
Lwie Pleszczejewie, towarzyszu Iwana Sałtykowa. Pleszczejew pochodzący z rodu nowogrodzkich „dzieci bojarskich” osiągnął znaczny awans społeczny w okrsie Smuty.
Jeśli we wrześniu 1592 r. źródła wymieniają go jako „mieszkającego na wsi”, najwyraźniej małoletniego „syna bojarskiego” piątki bieżeckiej65, to już w 1604 r. z tytułem żylca66
60
Дж. Х. Линд, Ингерманландские «русские бояре» в Швеции. Их социальные и генеалогические корни, Moskwa 2000; więcej patrz: А. И. Пересветов-Мурат, Из Ростова в Ингерманландию: М. А. Пересветов и другие
baijor’ы, „Новгородский исторический сборник” wyd. 7 (17), Sankt Petersburg 1999, s. 366–376.
61
Грамота Польского Короля Сигизмунда III о пожаловании Андрея Палицына чином стряпчего. 1610, ноября 17, [w] Сборник государственных грамот и договоров [dalej jako: СГГД], cz. 2, Sankt Petersburg 1819, № 212,
s. 464; Боярский список 1610/11 г., [w] В.Н. Сторожев, Материалы для истории русского дворянства, „Чтения
в Обществе истории и древностей Российских” 1909, ks. 3, s. 84.
62
Жалованные и другие грамоты…, № 538, s. 380.
63
Л. А. Кириченко, Акты землевладения и хозяйства Троице-Сергиева монастыря. 1584-1641, Moskwa
2006, s. 38, 55, 143, 179, № 109.
64
Я. Н. Рабинович, Личности Смутного времени..., s. 85.
65
Обыск Ждана Неплюева, губного старосты Степана Александрова и подьячего Данила Соловецкого в Никольском Молдинском погосте в Филине слободке о помещичьей пашне в Михайловском погосте в Костве. 1592.
10.09 – РГАДА, zesp. 1209, sygn. 17139, k.65-71; Обыск Ждана Неплюева, губного старосты Степана Александрова и подьячего Данила Соловецкого в Никольском погосте в Поддубье в Еванове о помещичьей пашне в Никольском погосте в Молдине в Филиной слободке. 1592. 15.09 – РГАДА, zesp. 1209, sygn. 17139, k.78-85v.
66
Żylcy (rus. жильцы́) — jedna z kategorii ludzi na służbie w państwie moskiewskim (patrz przyp. nr 1).
Niektórzy z warstwy dzieci dworzan, dzieci bojarskich, strjapczich i stolników byli zobowiązani zawsze przebywać w Moskwie i być gotowości do niesienia służby cywilnej i wojskowej. Nosili miano Żylców. Zasadniczo
Nowogrodzianie pod Smoleńskiem zimą 1610-1611 roku
17
służy w wojsku wysłanym przeciw pierwszemu Samozwańcowi, z wynagrodzeniem w
wysokości 250 ćwierci67. Najwyraźniej od tej służby zaczyna się jego stopniowa kariera.
W ciągu dwóch lat (1606-1607) zostaje stolnikiem cara Wasyla Szujskiego68, a wkrótce
znajduje się w obozie tuszyńców, gdzie otrzymuje rangę krajczego69. W 1609 r. walczył
w pułkach J. Zborowskiego, najpierw , najpewniej pod Twerem, a potem razem ze swoim dowódcą przeszedł do pułku Sapiehy pod Troice-Sergiewskim klasztorem70. Jednym
z pierwszych, z poselstwa M.G. Saltykowa przybyłego z Tuszyna71, który znalazł się w
obozie królewskim był Lew Pleszczejew. 30 marca 1610 r. został nazwany krajczym, to
jest tą rangą, którą otrzymał od tuszyńskiego wora. Król nadał
Крайчему Льву Офонасьевичу Плещееву на отчизну и поместья его, а в них: в
Новгородском уезде в Бежецкой пятине дворцовая волостка Липенская и рядок
Боровичи с кабаком и с тамгою и с перевозом, село Осечня с деревнями, а в них
в живущем триста четвертей […]72.
Lipienskij Kotłowan, Borowicze, dworowa osieczeńska wołość – to znaczne majątki w piątce bieżeckiej. W końcu XVI w. w pobliżu niego, w przysiółku Michajłowa
Niwa, żył młody Lew Pleszczejew, bez wątpienia on sam wskazał w kancelarii królewskiej interesujące go dochodowe ziemie. 21 września 1610 r. L. Pleszczejewowi, jak i
innym tuszyńcom, zwrócono majątki w Moskwie73. Gdy w 1610 r. Iwan Sałtykow szedł
na Nowogród, ok. 11 października 1610 r. na pomoc jemu z rekrutami z bieżeckiej piątki
przybył pod Nowogród lew Pleszczejew74. 18 listopada 1610 r. otrzymał z nowogródzkiego składu winnego 5 wiader wódki (горячего вина)75.
23 stycznia 1611 r. w obozie królewskim przyznano Lwu Pleszczejewowi wynagrodzenie w wysokości 1200 ćwierci 150 rubli z każdej76. Od cara Władysława otrzymał
on wysoką rangę dworską – оружничего. Jego brat, Nowogrodzianin piątki bieżeckiej
był to rodzaj gwardii ochronnej, ale wykorzystywano ich do różnorodnych poleceń, np. jako posłańców rozwożących gramoty (ukazy) władcy. Ludzie służący w miastach (gorodskije służiłyje ludi), którzy awansowali do
kategorii żylców, stwarzali, jeśli nie sobie to swoim dzieciom, możliwość zrobienia kariery [przyp. red.].
67
Роспись русского войска, посланного против Самозванца в 1604 г., [w] А. Л. Станиславский, Труды по
истории Государева двора в России XVI-XVII веков, Moskwa 2004, s. 366-420.
68
Боярский список 1606-1607 гг., [w] tamże, s. 291-302)
69
Письмо кравчего Льва Плещеева гетману Я. П. Сапеге о высылке пана Шулиницкого из пожалованной ему
Самозванцем вотчины в Суздальском уезде. 1608/09, „Акты исторические”, t. 2, Sankt Petersburg 1842, № 125,
s. 150-151; И. О. Тюменцев, Смута в России начала XVII столетия. Движение Лжедмитрия II, Wołgograd
1999, s. 546.
70
Сказание Авраамия Палицына, oprac. О. А. Державинa, Moskwa-Leningrad 1955, s. 181-182.
71
Новый летописец…, s. 338.
72
Жалованные и другие грамоты…., № 46. s. 325.
73
Д. В. Лисейцев, Приказная система Московского государства…, s. 478.
74
Два донесения польскому королю Сигизмунду III и сыну его Владиславу Сигизмундовичу от боярина Ивана
Салтыкова из Новгорода: о всех происшествиях, случившихся с ним по вступлении вв Новгородскую область
для приведения жителей к присяге королевичу Владиславу; о бывшей близ Пскова битве между Просовецким и
Лисовским, с прошением о выводе всех королевских войск из утвержденных в верности тамошних областей, неприятельски поляками разоряемых и утесняемых; о приведении им новгородцев к присяге на верность королевичу, об отправлении ратных людей во Псков, Ивангород, Яму, Копорье и Орешек для принуждения жителей тех
городов к равномерной покорности и о скорой присылке в Польшу собранных с тамошнего края денег. 1610. 17.11,
[w] СГГД, t. 2, 1819, № 209 i 210, s. 452-463
75
Сборник памятей на Новгородский винный погреб о выдаче вина, [w] RA, NOA, serie 2: 124, k. 34
76
Опись архива Посольского приказа 1626 г., cz. 1, Moskwa 1977, s. 118-119.
18
Adrian Aleksandrowicz Selin
Iwan Afanasjewicz Pleszczejew na pocz. września 1611 r. podał w Moskwie prośbę (челобитную) do cara Władysława o przyznanie mu dóbr (pomiestja) ks. Aleksandra Timofiejewicza Rostowskiego, zmarłego w 1610/11 r. w Nowogrodzie77. Wkrótce poprosił
też o dobra w pow. jarosławskim. W prośbie I.A. Pleszczejew wskazał, ze po tym, jak
jego brat Lew pojechał z poselstwem pod Smoleńsk, on był aresztowany i znajdował
się w więzieniu, aż do złożenia przysięgi carowi Władysławowi Zygmuntowiczowi.
Wkrótce po tym I.A. Pleszczejew wyjechał z Moskwy i przebywał w oblężeniu razem
z wojskami A. Gosiewskiego78. A Lew Pleszczejew, już we wrześniu 1611 r., służył jako
wojewoda w Muromie, będąc mianowany tam przez kierownictwo podmoskiewskiego pospolitego ruszenia, z zachowaniem rangi krajczego79. W 1613 r. widzimy go już
w Moskwie, gdzie jest jednym z dziesięciu stolników, którzy kroczyli przed Michaiłem Romanowem w dniu koronacji na cara. Później Lew Pleszczejew pełnił różnorakie
dworskie i wojewódzkie stanowiska.
Warto podkreślić, że ci dwaj wychodźcy z Nowogrodu: Andriej Palicyn i Lew
Pleszczejew, którzy osiągnęli możliwe szczyty kariery, w przeszłości nie tylko razem
przebywali najpierw w tuszyńskim, a potem w królewskim obozie, ale i później wybrali
„jedyną prawidłową”, jak czas pokazał, strategię: przeszli do podmoskiewskiego pospolitego ruszenia i w następstwie byli szczególnie wyróżniani przez pierwsze władze
cara Michaiła (do powrotu Filareta z polskiej niewoli).
Powierzchowne zbadanie biografii служилых людей Nowogrodu Wielkiego
z początku XVII w. pozwala odkryć znaczną liczbę osób, przebywających w obozie
królewskim, i zwracających się z czołobitnymi80 prośbami do króla. Prawdziwość tych
nadań została poddana w wątpliwość jeszcze w 1914 r. przez I.S. Bieljajewa81. Jednak
wybiórcze skonfrontowanie nadań Zygmunta III z działalnością nowogrodzkiego pomiestnego przykazu pokazuje, że w szeregu przypadków królewskie darowizny były
wprowadzane w życie.
«Polski ślad» w Nowogrodzie początku XVII w. pozostaje praktycznie niezbadany. Niewygodne dla ideologii późniejszych władz epizody w biografiach działaczy
lat 1611-1617 nie zachowały się w źródłach. Jednak doświadczenie pobytu pod Smoleńskiem znacznych nowogrodzkich dygnitarzy tych czasów należy mieć na uwadze rozpatrując przebieg ich późniejszych karier, zarówno w l. 1611-1617, jak i po powrocie Nowogrodu pod władzę monarchów moskiewskich. Jednocześnie możemy jedynie domyślać się, jakie konkretnie elementy polskiej kultury zostały przyjęte przez ówczesnych
Nowogrodzian. Bezpośrednich dowodów w tej sferze jest mało, pozostają albo w sferze
polityki (analizowany jeszcze przez W.O. Kluczewskiego, a ostatnio B.N. Flora wybór
królewicza Władysława przez moskiewskich dygnitarzy latem 1610 r.), albo kultury
77
[Дело по челобитной Ивана Плещеева о поместье кн. Александра Тимофеевича Ростовского в Бежецкой
пятине. 1611, сентября 6–25], [w] Л. М. Сухотин, Земельные пожалования в Московском государстве при царе
Владиславе. 1610–1611 гг., Moskwa 1911, s. 92–93.
78
Дело по челобитной Ивана Плещеева о поместье в Ярославском уезде, [w] tamże, s. 93–95.
79
Роспись городов, в которые посланы грамоты к воеводам о сборе шуб для ратных людей. 1611. 5. 09, [w]
Смутное время Московского государства, wyd. 5: Акты Подмосковных ополчений и земского собора. 1611-1613,
№ 23, s. 29-30.
80
Челобитная - в России до начала XVIII века индивидуальное или коллективное письменное прошение, при котором «челом били»
81
И.С. Беляев, По поводу одного из источников Смутного времени. О пожаловании “деревнишек”, „Старина и новизна” 1914, t. 17, s. 45-56.
Nowogrodzianie pod Smoleńskiem zimą 1610-1611 roku
19
użytkowej82. Także Grala w popularnej pracy bardzo przekrojowo zwrócił uwagę na
ten „polski ślad” moskiewskiej Smuty83. Nie jest tajemnicą, że konsensus osiągnięty w
Moskwie wiosną-latem 1613 r. gwarantowało odstąpienie od rozliczeń, faktyczne zapomnienie poprzednich związków, przede wszystkim z Rzeczpospolitą i Tuszynem. Do
powrotu Filareta z zesłania w otoczeniu nowego cara Michaiła umocnili się jego współrodowcy, wielu z których było jego towarzyszami w «кремлевскому сидению». Zostali oni odsunięci rzez Filareta w 1619 r. W ten oto sposób „polski ślad” (a nie szwedzki)
odcisnął swoje piętno na karierach Nowogrodzian. Najwyraźniej, właśnie z tym wiąże
się niski stopień zbadania kwestii, postawionej w tytule niniejszego artykułu.
82
Miałem okazję już wcześniej pisać o tym, jak nowogrodzianin Uwar Borkow ograbiwszy orszak weselny w styczniu 1610 r. krzyczał po litewsku: «Хапай-хапай! Рубай-рубай!» - А.А. Селин, Об одной сельской
свадьбе при царе Василии Шуйском, [w] Мифология и повседневность, wyd. 2, materiały konferencji naukowej,
24-26 lutego 1999 r., Sankt Petersburg 1999, s. 186-197).
83
И. Граля, Код Речи Посполитой, „Родина” 2005, № 11, s. 45-49.
20
Adrian Aleksandrowicz Selin
Aneks
Tablica
Nadania królewskie w nowogrodzkiej i pskowskiej ziemi, powiecie toropieckim i Rżewie Pustym,
dane pod Smoleńskiem, oraz nadania dla Nowogrodzian w innych powiatach
imię
кравчий Лев Афанасьевич
Плещеев
боярин Михайло Глебович Салтыков Морозов
data
1610.
30.03.
1610.
30.03.
окольничий кн. Федор
Федорович Мещерский
1610.
30.03.
Богдан Рокотов
1610.
15.06.
1610.
3.07.
1610.
15.08
кн. Михайло Васильевич
Белосельский84
атаман Тимофей Шаров
Богдан Дубровский
1610.
15.08
Матвей Львов
1610.
15.08
Второй Львов
1610.
15.08
Иван Тихонов сын Симанский
1610.
17.08.
Никифор Симанский
1610.
17.08.
nadanie
дворцовая Липенская волость, рядок Боровичи, Осечно
погосты Дятелинский и Замошский в Бегуницах Копорского уезда, сц Погостье с деревнями (вероятно,
Дягиленского погоста)
дворцовая черная волость Кондуйская, село Комча
с приселки и с деревнями… в Обонежской пятине
Ивановское поместье Кулакова на реце на Паше и в
Колголеме и на Сермаксе и в Мележье, и в Водцкой
пятине Борисовское поместье Секерина село Пидьба с
деревнями и в Обонежской же пятине дворцовая волость село Королево с деревнями…
поместье Даниловское Сиротина во Ржеве Пустой деревню Голубову, деревню Куницу с пустошми… 270 ч.
с. Новый Торг в уезде Ржевы Володимеровой и на деревню Лялицы в Ямском уезде Водской пятины.
на отчизну его, в Углецком уезде село Семеновское с
деревнями и поместье на Вологде, село Брыково с деревнями…
село Болонье, дд. Лушино, Девкино, Семерицы, Каплуново, Горлово (всего 100 ч.), на старое поместье п.
Сергееву и Нефедкову (всего 190 ч.). А новое поместье,
которым король его милость пожаловать его рачил в
Шелонской пятине из дворцового села деревня Углы,
которая деревня была за Дмитром Пушкиным.
отчизны и поместья его, деревню Лонно Меньшое,
Глинско, пол-дрв Горки, д. Чудскую, п. Городище,
всего 100 ч.
отчизны его и поместья: на поместья, што был первей
за Богданом Бельским, 260 ч., и на отчизну в Шелонской пятине на погосте на Которске д. Зубарову, п.
Плесо и п. Городище, а осталось за ним поместья в
окладе 330 ч.
в Пусторжевском уезде из Иванова поместья Степанова
сына Боброва в Туровском стану дд. Юдина, Панихина, в Боруцком стану дд. Тетерево, Пишино, всего на
200 ч.
во Псковском уезде и во Гдовском сельцо Быстерское и
деревню Крылоскую с пустошами, а всего 350 ч.
84
«и поведал перед нами, иж дей поместье его, которое он мел в Новгородском уезде в Водцкой
пятине, от людей неметцких, которые шли к Шуйскому на помочъ, и от Шуйского людей спустошено,
высечено и выжжено, и маетность дей его всю, когды он был в Осифове на службе нашей и уходил з
Осифова с патриархом Филаретом, люди Шуйского забрали и брата его рожного Захарья Белосельского
в тот час живого поймали».
Nowogrodzianie pod Smoleńskiem zimą 1610-1611 roku
Роман Иванов Неелов
1610.
17.08.
Кирилл Толмачев
1610.
22.08.
1610.
20.09.
1610.
30.10.
Корнило Никитич Чоглоков
Иван Симанский
Абрам Непейцын
Владимир Игнатьевич
Татищев
1610.
30.10.
1610.
30.10.
Семен Бухвостов
1610.
30.10.
Семен Гаврилов и его сын
Василий
Андрея Замятнин сын
Давыдов
Северга Палицын
стряпчий Андрей Федорович Палицын
Юрий Бутурлин
1610.
30.10.
1610.
30.10.
кн. Федору Даниловичу
Шаховскому
Аксентий Федорович сын
Сназин и сын его Прохор
1610.
18.11
1610.
3.12
1610.
3.12
1610.
3.12
Воин Данилов сын Карпов
1610.
5.12
Венедикт Хомутов. В 1605
г. о – стрелецкий сотник в
Москве
Тихон и Богдан Миничи
Дубровские
1610.
6.12
Антон, Иван, Григорий
Павловы дети Загоскины,
Иван Сукин и Никифор
Спиридонов сын Богданов
Богдан Давыдов сын Сиротин
1610.
30.12
1612.
18.08
21
Обонежской пятине в Рожественском стану на Сясьском устье селцо Рядок, а в нем по обе стороны реки
пашни 20 четвертей
сельцо Тесово с деревнями, деревня Цветино и иные
(тж в Ржевском уезде)
в Шелонской пятине волость Михайлов погост с деревнями
в Псковском уезде во Вревском пригороде Воронцове,
приписное к Дворцу Михайловское поместье Бурцова,
которое было за Микитою Карамышевым
в Торопецком уезде селцо Веяло и деревня Осиновик, а
в ней всего 60 ч., что было дано на прожиток жене его.
лист на отчизну и поместье его, которые неслушне
упросил был князь Федор Мещерский, а ему знову их
привернули, а меновит в Можайском уезде сельцо Потапово с деревнями.
в Ржеве Пустой из Ивановского поместья Косицкого
150 четвертей да Дружининское поместье Карамышева
деревня Суслова с пустошми и со всеми угодьи, еще
100 ч.
на отчизну и поместье в Псковском уезде, что было им
дано Нечаевское поместье Беклешова со всеми угодьи
отчизну и поместье его в Торопецком уезде сц Яковлевское с деревнями и с пустошми, 170 ч.
226 ч. в Арзамасском уезде.
в Новгородском уезде в Деревской пятине селцо Тысво
и две деревни к тому же сельцу
отобранное у него и переданное Силе Ивкову поместье
в Холмском уезде поместье Меньшого сына Арбузова,
которой постригся в чернцы, всего 250 ч.
в их оклады в Ярославском уезде сц Прусово с деревнями, которого селца половина была за толмачом немецким Романом, тот отъехал к Вору, а другая половина
за Анцом Аптекаром, а тот умер, а того поместья 550 ч.,
а дано до воли и ласки господарской..
отчизну Александра Доломанова в Коломенском уезде д. Хорошевскую, что осталось за роздачею, а в нем
всего 90 ч.
велено быть в воеводах в Орешке
в Шелонской пятине селцом Подгощею с деревнями,
сельцом Скорыни с деревнями и д. Бор, што было в
поместьи за Васильем Квашниным и Олексеем Дубровским, а после их приписано к Дворцу, всего 270 ч.
изменничье поместье Михаила Нагого в Тверском уезде в Бежецком Верху
в Луцком уезде поместье Константина Алексеева Бочкина, тж поместье Ивана Гурьева, после которого осталась бездетная вдова
22
Иван Иванов сын Суморотцкий
Андрей Жданов сын
Квашнин
Adrian Aleksandrowicz Selin
1612.
18.08
1612.
18.08
во Пскове поместье Григория Скудина и в Невеле поместье Федора Погожего
во Ржеве Пустой Андреяновского поместья Ивачева; во
Пскове брата его Иванова поместья Квашнина, а Ивана
не стало, жены и детей не осталось, поместья 300 ч.
Źródło: Жалованные и другие грамоты польского короля Сигизмунда московским сановникам, дворянам, детям боярским и другим лицам на отчины и поместья, денежные и хлебные оклады, дворы
и пр. по случаю избрания сына его, королевича Владислава на Московский престол. 1610-1612, [w]
Акты Западной России, t. 4, Sankt Petersburg 1851, s. 320-427.
Nowogrodzianie pod Smoleńskiem zimą 1610-1611 roku
23
Resume
Adrian Selin
Novgorodians near Smolensk in winter 1610-1611.
The siege of Smolensk by king Sigismund in 1609-1011 transferred the center of power
in Muscovite State directly to the king’s camp. In Autumn – Winter 1610-lots of representatives of different strata of Muscovite servicemen. That created an unprecedented
impulse to great intensive contacts of Muscovites with Polish and Lithuanian cultures.
There was significant number of second row actors in the king’s camp who however had
played noticeable role in Novgorod political life in early 17th century. There were Matvey Lvov, one of military officers in Novgorod in 1611-1614, Bogdan Dubrowskijwho
brought to Novgorod the message in 1613 that Mikhail Romanov was elected, Murat
Peresvetov, gentleman from Rostov deserted to Sweden camp in 1613 near Tikhvin;
some Novgorodians of higher level – Andrew Palycin and Lev Plescheev.
«Polish trace» in early 17th century Novgorod is practically unstudied. Episodes of 16101612, inconvenient to Romanov’s ideology, did not preserve in most of the official Muscovite sources. Meanwhile one must consider the experience in Smolensk camp in the
biographies of Novgorodians while studying the Novgorod society of early 17th century.
24
Adrian Aleksandrowicz Selin
Резюме
Адриан Александрович Селин
Новгородцы под Смоленском зимой 1610-1611 гг.
Осада королем Речи Посполитой Сигизмундом III Смоленска в 1610–1611 гг. одним
из своих итогов имела кратковременное перенесение центра власти Московского
государства именно в королевский лагерь. Осенью – зимой 1610–1611 гг. в ставке
Сигизмунда под Смоленском оказалось большое число представителей разных
слоев московского служилого люда, что, в свою очередь дало импульс к беспрецедентным по интенсивности контактам с польской и литовской культурами. Потенциал таких взаимоотношений был велик и далеко не полностью реализован в
начале XVII в.
Среди посетивших королевский лагерь под Смоленском много деятелей второго
ряда, однако, весьма заметных в новгородской политической жизни начала XVII
века а есть и деятели более крупного ряда, старт карьер которых связан с Новгородской землей. «Польский след» в Новгороде начала XVII века практически не
изучен. Неудобные для идеологии позднейших правительств эпизоды в биографиях деятелей 1611-1617 гг. не отразились в источниках. Но опыт пребывания под
Смоленском видных новгородских деятелей этого времени нужно иметь в виду,
рассматривая ход их позднейших карьер, как в 1611-1617 гг., так и после возвращения Новгорода под власть московских государей.
При этом мы можем только гадать о том, что именно из польской культуры начала
XVII века было воспринято современниками-новгородцами. Доказательных примеров здесь мало, они лежат либо в области политики (рассмотренные еще В. О.
Ключевским, а недавно – Б. Н. Флорей избрание королевича Владислава московскими чинами летом 1610 г.), либо в области бытовой культуры.
25
WSCHODNI ROCZNIK HUMANISTYCZNY
TOM VIII 2012
Rafał Pawłowski
(Uniwersytet Marii Curie Skłodowskiej)
Teoria i praktyka listu od antyku do baroku.
Próba nakreślenia panoramy epistolografii staropolskiej
Współczesna sztuka listowania, na tle epistolografii wieku XVII, zdaje się być
mocno zaniedbana. Do strefy zapomnienia sukcesywnie przechodziła wraz z rosnącą
potrzebą coraz szybszej komunikacji, mniej liczącej się z regułami estetyki literackiej.
Już żyjący na przełomie XIX i XX wieku francuski badacz, Vicomte de Broc w swym Le
style épistolaire zauważa tę prawidłowość pisząc, iż „on n’écrit plus guere pour monter
son esprit1”. Celem badań nie będzie jednak wykazanie słabnącej popularności sztuki
listowania. Swe rozważania skupimy na epokach wcześniejszych, które, mimo wielu
przeszkód, szczęśliwsze były dla epistolografii staropolskiej. Listy tej epoki literackiej,
zwłaszcza wieku XVII, to z pewnością literatura2 obszerna, nie całkiem poznana.
Na wstępie warto podkreślić, iż na kulturę korespondencji składała się prócz
warstwy stricte językowej, także kultura obyczajów danej epoki. Bodaj nic dziś wierniej
nie odzwierciedla tamtej atmosfery i jednocześnie nic w równym stopniu nie utrwaliło
zwyczajów, zachowań, czy poziomu kultury, jak właśnie list. Ten rodzaj literatury stosowanej cechował się wyrazistym, własnym obliczem, stanowiącym o jego późniejszym
pięknie. Za jeden z zasadniczych rysów barokowej epistolografii z pewnością uznać
należy niemal nieograniczone spektrum tematyczne, które może w swej istocie podjąć
list. U schyłku stulecia, autor obszernego listownika, Pierre Richelet pisał, powtarzając
zresztą uwagi teoretyków starożytności i renesansu: „Il n’y a point de sciences, point
d’affaires, point de sentimens qui ne puissent fournir la matière d’une lettre”3.
1
„Nie staramy się pisać tak, jak niegdyś, by pokazać swój intelekt, dowcip” [przeł. – RP; tam gdzie nie
zaznaczono, przekład autora niniejszego studium], Vicomte de Broc, Le style épistolaire, Paryż 1901, s. 1 i n.
2
O liście jako gatunku literackim zob. m. in. S. Skwarczyńska, Ze studiów o istotności i o istocie rodzajów
literackich. Cz. I, „Pamiętnik Literacki” 33 (1936), z. 3, s. 574-590.
3
„Nie ma żadnych nauk, żadnych spraw, ni sentymentalnych treści, które nie mogłyby zaliczać się do
materii listu”, P. Richelet, Lettres françaises sur toutes sortes de sujet tirées des meilleurs auteurs, avec des notes, Amsterdam 1690.
26
Rafał Pawłowski
Oddziela się zatem list od innych gatunków literackich, dla których, jak na przykład dla epopei, jest predestynowana określona treść. Ostateczną decyzję o wyborze tematu arbitralnie podejmuje konkretny autor. W liście zatem napotkamy wszystko, „od
ceny mieszkań do ceny gwiazd4”. Efekt końcowy uwidacznia twórca zgodnie z góry
ustalonym celem, tak konstruując swą myśl, by w rezultacie była skuteczna, czy to jeśli
idzie o cel perswazyjny, czy na przykład informacyjny.
XVII–wieczna epistolografia zachowała się do dziś w dość dobrym stanie, mimo
swego, wydawać by się mogło, ulotnego charakteru. Uzasadnienia dopatrywać należy
się w mentalnym podejściu ówczesnego społeczeństwa do instytucji listu, jak też jego
roli. Wśród szlachty bowiem list niejednokrotnie zastępował gazetę. Rozpowszechniano nie tylko pisma oficjalne, ale także prywatne. Godne podkreślenia jest, że list w epoce
tak znacznych utrudnień pocztowych, powolności doręczania oraz realnej groźbie przechwycenia, odznaczał się inną niż dziś wartością: „Szlachcic domator przepisywał lub
kazał przepisywać wszystko, co ciekawego wpadło mu w rękę, i tak powstawały kopiariusze, kroniki domowe, silvae rerum5”. Można zaryzykować stwierdzenie, iż im większe było ryzyko utraty listu (z pól bitew, rokoszy, dalekich podróży), tym skrupulatniej
zabiegano o jego odpis. Im znamienitszym artyzmem cechować się będą poszczególni
autorzy, tym pełniejszy obraz tamtych czasów oddawać będą w swych pismach.
Wiek XVII sztuka pisania listów zajmowała adeptów ówczesnych gimnazjów,
czy kolegiów, gdzie traktowano ją jako element składowy retoryki6. Humaniście nie
były obce zarówno teoretyczne, jak i praktyczne aspekty sztuki epistolarnej, przy czym
„szczególną wprawą w tej dziedzinie odznaczali się – co zrozumiałe – zatrudniani w
kancelariach sekretarze i pisarze7”. Wzorce natomiast czerpano bezpośrednio „ze źródeł”, szczególne zainteresowanie ogniskując na starożytności8.
Jednak zagadnienie wartości kulturowej (w tym artystycznej) listu przekracza
sferę tekstu i sięga w rzeczywistość bezpośrednio przeżytą. Jedynie w faktycznej korelacji z życiem list nabiera kolorytu i wyrazistych kształtów. Zatem piękno listu zawarte
jest implicite również w jego wartości pozatekstowej. Brak logicznej kontynuacji, ciągłości treściowej w liście uznać należy za wykroczenie poza jego naturalny charakter9.
Duża popularność listu wymogła na jego użytkownikach wypracowanie ujęcia
teoretycznego, usystematyzowania ars epistolandi w określonych ramach. Przyjrzyjmy
się zatem bliżej czterem głównym teoriom listu kształtującym go od antyku, aż do baroku, które wywarły niemały wpływ na świadomość i literacki dorobek poszczególnych
twórców.
S. Wasilewski, O miłości romantycznej, Lwów 1921, s. 129.
H. Malewska, Listy staropolskie z epoki Wazów, Warszawa 1977, s. 6.
Pierwszym uczonym, który powiązał retorykę i epistolografię w dziele Liber dictaminum et salutationum… był Alberyk z Monte Cassino, pisarz i nauczyciel retoryki drugiej połowie XI wieku. Podzielił list na poszczególne części składowe, do których włączył: salutatio – pozdrowienie, captatio benevolentiae – pozyskiwanie
życzliwości, narratio – przedstawienie sprawy, petitio – prośba i conclusio – zakończenie, zob. T. Lancholc, Ars
epistolandi [w] Słownik literatury staropolskie. Średniowiecze, renesans, barok, pod red. T. Michałowskiej, Wrocław
2002, s. 61.
7
M. Korolko, Seminarium Rzeczypospolitej Królestwa Polskiego. Humaniści w kancelarii królewskiej Zygmunta
Augusta, Warszawa 1991, s. 122.
8
Zob. T. Lancholc, dz. cyt., s. 61-65.
9
Por. Mme du Deffand, Correspondance complète, 2 tomes, édition par. M. De Lescure, t. II, Paryż 1865, s. 23:
“Il faut de la suite dans les letters […] elles ne doivent et ne peuvent être que des bâtons rompus” [“Najpierw
trzeba ustalić w materii listu, iż nie mogą być epistoły jedynie kłodami rzucanymi pod nogi”.]
4
5
6
Teoria i praktyka listu od antyku do baroku
27
List – mowa, to definicja wywodząca się jeszcze z Grecji, choć powodzeniem cieszyła się również na gruncie Rzymu. Praktyczny charakter listu był bowiem niemal tożsamy z oratio. Wymienny użytek listu i mowy był konsekwencją identycznych wymagań
stawianych obu tym rodzajom. Omawiany typ listu zakładał mnogość odbiorców, otwartość na publiczny wgląd. Pliniusz Młodszy, którego Epistulae (247 listów z lat 97 – 109 n.e.)
zachowało się do dziś, zabiegał o odpowiednią i logicznie spójną varietas swych listów,
mającą zaprowadzić przyszłego odbiorcę wprost do delectatio. Pliniusz był znakomitym
oratorem, co potwierdza zachowana mowa (Panegiryk) na cześć cesarza Trajana. Do historii literatury przeszedł jako epistolograf. Ten rzymski polityk i mówca pisał m.in. o wybuchu Wezuwiusza, pogrzebach, narodzinach, życiu w mieście i na wsi. Wartość największą
stanowią jednak listy do Tacyta10, gdzie opisana jest m.in. śmierć Pliniusza Starszego oraz
listy do cesarza (m.in. o prześladowaniu chrześcijan). Na uwagę zasługuje styl Pliniusza
Młodszego – jasny, rzeczowy, zwięzły.
Jego listy, w odróżnieniu od np. korespondencji Cycerona były od początku przeznaczone do publikacji11, nie jest to więc, ściśle rzecz biorąc, korespondencja prywatna.
Cyceron z kolei, którego styl uznawany był za wzorcowy12 w zbiorze Epistulae ad familiares
(II, 4, 1) dzieli listy na publiczne i prywatne, do których włączał listy poufałe i żartobliwe
(genus familiarne et iocosum), poważne i o rzeczach istotnych (genus severum et grave) oraz
listy o charakterze informacyjnym „dla nieobecnych”13 (ut ceriores faceremus absentes). Jego
korespondencja, zachowana od momentu, gdy jako polityk zbliżał się do szczytu swej
kariery politycznej14, (od 68 r. p.n.e.) cechuje olbrzymia różnorodność tematyczna. Prócz
listów pisanych w interesach, dotyczących spraw gospodarczych i państwowych, większość swej korespondencji poświęca sprawom stricte osobistym. Listy tego wybitnego, acz
niefortunnego męża stanu stanowią cenne źródło informacji zarówno dla historyka, jak i
badacza literatury. Odsłania bowiem Cyceron przed czytelnikiem sposób wypowiadania
się ówczesnych, wykształconych warstw Rzymu I w. p.n.e. oraz uwidacznia dystans, jaki
dzielił prywatne listy od stylizowanego w wysokim stopniu języka literatury. W listach
prywatnych jest szczery, stopniuje skalę przeżywanych emocji i nastrojów, na przykład
w liście do żony wyraża autentyczne zatroskanie. Emocjonalny ton epistoły stara się dostosować do aktualnego stanu psychicznego adresata:
Tuliusz przesyła pozdrowienia drogiej Terencji, Tulii i Cyceronowi. Twoje trzy listy,
które otrzymałem od Arystokryta, niemal zupełnie rozmokły od mych łez. Ból, moja
droga Terencjo, niemal mnie zabija, a dręczą mnie nie tyle moje własne nieszczęścia,
ile twoje i wasze. Jestem o tyle nieszczęśliwszy od ciebie, tak przecie nieszczęśliwej, że
nasza klęska jest wspólna dla nas obojga, ale wina jest wyłącznie moja15
10
Wg I P. Legatowicza „Wszystkie listy Pliniusza zasługują na uwagę i pochwałę, bo są dziełem człowieka duszy prawdziwie szlachetnej, niepospolitej edukacyi, wykształconej wszystkimi przyjemnościami dowcipu, gustu i umiejętności”, tenże, Rozprawa o listach, „Tygodnik Wileński” 1817, nr 78, s. 403.
11
Vicomte de Broc, Les femmes auteurs, Paryż 1911, s. 195.
12
Tamże, s. 194. O popularności i skali oddziaływania jego listów świadczy fakt, ze tylko w latach 1467
(editio princeps) – 1500 Ad familiares wydano aż 52 razy. Zob. M. Mejor, Epistolografia renesansowa (uwagi wstępne),
[w:] Listowne Polaków rozmowy. List łacińskojęzyczny jako dokument polskiej kultury XVI i XVII wieku, praca zbiorowa pod redakcją J. Axera i J. Mańkowskiego, Warszawa 1992, s. 11.
13
Por. A. Feliński, O Listach, [w] tenże, Dzieła, t. II, Wrocław 1840, s. 249.
14
Marek Tuliusz Cycero, Wstęp [w] Wybór listów, przeł. G. Pianko, oprac. M. Plezia, Wrocław 2004, s.
XXXI.
15
(Ad. fam. XIV, 3) Marek Tulliusz Cycero, Wybór listów, dz. cyt., s. 123.
28
Rafał Pawłowski
Na gruncie polskim listy Cycerona, zwłaszcza Ad familiares, służyły jako przykład idealnego wzoru potocznej, konwersacyjnej łaciny, będąc już w epoce renesansu
przedmiotem wykładów na Akademii Krakowskiej16.
Praktyczne zastosowanie teorii listu jako mowy znajdziemy w wybitnych i niepowtarzalnych Listach moralnych do Lucyliusza autorstwa Seneki, który w chaosie prawd,
nastrojów i idei pragnie odnaleźć równowagę. Również dlatego przedstawiony przez
niego ideał mędrca jest tak zaskakująco wręcz surowy. Pięknie napisane Listy są nie
tylko świadectwem epoki, manifestem stoicyzmu, zbiorem klasycznych filozoficznych
pytań i odpowiedzi. Przede wszystkim stanowią zapis dramatycznego poszukiwania
tego, co ważne i słuszne, a ich czytelnik ma odczuć, jak w umyśle tego wielkiego filozofa
toczy się trudny, pełen meandrów proces zrozumienia świata. Podążanie za prawdą
owocowało w Listach licznymi sentencjami, które od XV wieku stały się dobrem wspólnym humanistów i ogólniej, ogółu ludzi wykształconych17.
Innym, ważnym przykładem jest Biblia z zawartymi w niej Listami św. Pawła. Za
wyjątkiem listu do Filemona, były one przeznaczone do czytania na zgromadzeniach liturgicznych. Wielość środków stylistycznych nadaje tym listom szczególne walory artystyczne, aczkolwiek mają one głównie cel pragmatyczny. Cechy listów świętego Pawła
to: krótkie zdania, wykrzyknienia, pytania retoryczne i zdania urywane. Ich emocjonalizm świadczy o żarliwości Apostoła równie mocno, jak głoszone przez niego nauki i
napomnienia.
Poddając analizie teorię listu – mowy należy zwrócić także uwagę na pewne niespójności. List bowiem ze swej natury jest zapisem, w mowie zaś panuje żywe słowo.
Podczas gdy mowa w swym założeniu kierowana jest do szerszego grona odbiorców,
list cechuje większa indywidualność, adresowano go zazwyczaj do jednego odbiorcy.
Logicznym wnioskiem jest więc wycieniowanie indywidualnego stylu samego autora
w mowie, podczas gdy w liście (zwłaszcza prywatnym) rozkwita w pełni. Jeśli możliwość listu zaistniała wraz z pismem, to teoria listu – mowy na tym tle wydaje się niewystarczająca.
Kolejną, wynikającą z krytyki poprzedniej, definicją była teoria listu – półdialogu, którą spotkać możemy m.in. u Demetriusza z Faleronu. Wedle niej list wymaga
swobody przy jednoczesnym zachowaniu tożsamości i charakteru piszącego. List winna cechować zwięzłość połączona z siłą wyrazu, czym teoria Demetriusza faworyzowała przysłowie. Sztuczna uczoność objawiająca się retorycznymi pytaniami, przerywającymi tok listu oceniana jest przez greckiego teoretyka jednoznacznie negatywnie.
Istotnym punktem listu – półdialogu jest konieczność dostosowania treści do konkretnego adresata, w listach zaś do władcy konieczne jest zastosowanie stylu specjalnego18.
Niech za przykład posłuży stylizowane na list dzieło Elreda z Rievaulx, Przyjaźń duchowa, kierowane do przyjaciela. W piśmie zwanego przez współczesnych „św. Bernardem
Północy”, wyraźnie widać inspiracje cycerońskim De amicitia oraz Confessiones św. Augustyna. Ów dialog (De spiritali amicitia) na gruncie chrześcijańskim do dziś uznawany
Zob. M. Plezia, Wstęp, [w] M. T. Cycero, dz. cyt., s. LXXVIII.
Zob. M. Skwara, Seneka w polskich kazaniach pogrzebowych XVII wieku, [w] Wątki neostoickie w literaturze
polskiego renesansu i baroku, red. P. Urbański, Szczecin 1999, s. 251 – 276.
18
Zob. S. Skwarczyńska, Teoria listu, [w] Poetyka i horyzonty tradycji, t. III, oprac. E. Feliksiak, M. Leś, Białystok 2006, s. 39 – 41.
16
17
Teoria i praktyka listu od antyku do baroku
29
jest za pierwszy całościowy wykład na temat przyjaźni19. Elred powstanie dzieła umotywował już w prologu, natomiast trzy przemyślane konstrukcyjnie księgi pozwalają na
dogłębne poznanie pojęcia przyjaźni20.
Teoria listu – rozmowy stanowi bezpośrednią kontynuację poprzedniej definicji.
Na gruncie antycznym za przykład służą swobodne w swej wymowie listy Cycerona
Ad Atticum. Czas rozkwitu listu jako rozmowy przypadł jednak na wiek XVII z fenomenalną wręcz i niepowtarzalną21, francuską epistolografką, Madame de Sévigné na czele.
Główny trzon zbioru stanowią listy do oddalonej córki. Co prawda nie zachowały się
listy pani de Sévigné do jej syna, lecz losy jego znane są dokładnie z listów do córki, Pani
de Grignan, żony namiestnika gubernatora Prowansji. Ośmiotomowe wydanie zbioru
listów z 1754 roku obejmuje pokaźną ilość 772 listów22. Swoboda z jaką autorka opisuje
ważne wydarzenia, anegdoty, recenzje teatralne i literackie jest niebywała, a uczucie
miłości do swej córki buduje logiczną ciągłość zbioru. Notabene, listy pani de Sévigné,
swoisty bavardage autorki, uznawane są dziś za klasykę literatury francuskiej, jedyny
w swoim rodzaju zabytek kultury czasów świetności Francji za panowania Ludwika
XIV. Swoboda twórcza autorki wynikała poniekąd z osobistego, nie przeznaczonego do
publikacji charakteru epistoł. Pisane do członka rodziny pozwalały odsunąć na ubocze
sztucznie napuszony bon ton, konwenans i strach przed niepochlebnymi opiniami niepowołanego odbiorcy. O wyjątkowości listów stanowi też fakt, iż są one jedyną spuścizną literacką tego wybitnego, doskonale znającego arkana ars epistolandi świadka tamtych czasów. XIX – wieczny badacz listu, Ignacy Piotr Legatowicz, celnie podsumowuje
jej twórczość:
Wiele jest gustu w jej stylu, bez żadnej przysady, w nim ta przyjemna zmiana naturalności i czułości […] Ona jest cała zajęta rzeczą, którą opowiada, tym obrazem, który
maluje, a maluje tak, iż czytelnik zdaje się to widzieć […] Jej imaginacja niezmiernie
czynna i żywa zdaje się przywiązywać uwagę czytelników do przedmiotu, który nań
działa, którym się ona zajmuje23.
Za dokładniejsze zobrazowanie teorii listu jako rozmowy niech posłuży cytat z
Le secrétaire de la cour et à la mode de la Serre’a, którego w swej Teorii listu przytacza
także Skwarczyńska: „Le style doit sentir la négligence et ne differer guère du langage
ordinaire24”.
List jednak traktowany w ten sposób musi odbiegać od całkowitej naturalności,
jest bowiem efektem intelektualnego wysiłku, twórczego ingenium. Przy jednoczesnej
Elred z Rievaulx, Przyjaźń duchowa, przeł. o. Mirosław Wylęgała, Kęty 2003.
Pierwsza księga traktuje o chrześcijańskim pojęciu przyjaźni, druga wskazuje na korzyści i wyjątkowość przyjaźni, w trzeciej zaś dokonuje Elred wykładu etapów niezbędnych do zaistnienia przyjaźni: wybór
przyjaciela, poddanie próbie, przyjęcie go oraz traktowanie w odpowiedni sposób, ibid.
21
„Mme de Sévigné n’a imité personne et elle reste inimitable […] on trouve en elle les graces du style
épistolaire qui fuit la recherche et la pretention pour ne garder que le charme et l’abandon” (Pani de Sévigné nie
naśladowała nikogo i nadal pozostaje niezrównana, nie do podrobienia […] odnajdujemy w niej wdzięk stylu
pisania listów w którym, dla zachowania jego uroku i nonszalancji, ucieka od naukowości i wysokiego stylu),
cyt. za: Vicomte de Broc, Les femmes auteurs, dz. cyt., s. 199.
22
Pani de Sévigné. Wybór, [w] tamże, Wstęp, oprac. Michał Mroziński, Warszawa 1981, s. 18.
23
I. P. Legatowicz, dz. cyt., s. 585.
24
„W stylu wyczuwać powinniśmy niedbałość, by nie różnił się on od języka potocznego”, cyt. S. Skwarczyńska, dz. cyt., s. 42.
19
20
30
Rafał Pawłowski
swobodzie tworzenia obowiązywać zaczęły określone reguły, co już samo w sobie było
paradoksem, który, notabene, bezpośrednio przyczynił się do upadku teorii listu – rozmowy. Naturalność i swoboda ujęta w sztywne ramy zasad przestały być takowymi,
wzajemnie się wykluczały.
Ostatnią, czwartą już, definicją jest list traktowany jako wyznanie. Rozwinięta
także w wieku XVII, kontynuowana przez XVIII wiecznych twórców teoria na plan
pierwszy wysuwa „ja” autorskie. Sama chęć wypowiedzenia się piszącego (bliska raczej pamiętnikowi, czy esejowi) stawiana jest tu wyżej, niż wypowiedzenie się do kogoś w ogóle25. Préciosité listu, jego wymuskany esprit, zignorowanie praktycznego celu
epistoły oraz drugorzędne traktowanie roli odbiorcy, to główne cechy listu – wyznania.
W praktyce styl ten napotykamy u Vincenta Voitura, znanego poety i bywalca salonów
literackich w tym salonu markizy de Rambouillet, czy u twórcy wydanej w 1761 powieści epistolograficznej, Nowej Heloizy Jeana Jacques’a Rousseau26.
Omówione tu pokrótce teorie należy rozpatrywać przez pryzmat wieku w którym się kształtowały i literackiego trendu, który aktualnie cieszył się największym powodzeniem. Nie ulega wątpliwości, iż na przestrzeni lat wyodrębniły się, prócz przejściowych mód27, zasady, których przestrzeganie mogło predestynować epistolografa do
miana wybitnego twórcy. Są to przede wszystkim:
1. Jasne sprecyzowanie celu wypowiedzi:
To tylko powiedzieć mogę, że piszący we wszystkich wzmiankowanych przedmiotach, wzgląd mieć powinien, aby materyją swoją, jakakolwiek ona będzie, porządnie
wykładał, żeby mu interes jeden po drugim kolejno następował i był przyzwoicie objaśniony. Nie potrzebne tu są żadne przystępy, czyli zaczęcia […] Wprost od interesu
zaczynać należy28.
2. Przestrzeganie reguł w oparciu o uznane wzorce i możliwie wierne ich naśladowanie:
Nadewszystko mam na baczeniu radzić i zalecać chcącym dobrze pisać listy, czytanie
w tym rodzaju wzorowych autorów i autorek, czytanie korzystne, ich naśladowanie
a naśladowanie nie niewolnicze, ustawiczną wprawę i ćwiczenie się w dokładnem
pisaniu listów29.
25
Nawet listy pisane w obliczu śmierci z wysokim dla nich poziomem samoświadomości nadawcy również zaliczają się do tego podgatunku, por. Listy Roberta Falcona Scotta do Jamesa Matthewa Barry’ego z marca
1912r.: „Zostawiam moją biedną żonę i twego chrześniaka […] Uczyń co możesz, by ich prawa zostały uznane.
Żegnaj. Nie lękam się końca, żal mi tylko niejednej z tych skromnych przyjemności, które obiecywałem sobie
po naszych długich spotkaniach […] Żegnaj, mój drogi przyjacielu. Twój na zawsze”, Sławne listy o ludziach i
wydarzeniach zmieniających losy świata, oprac. F. McLynn, tłum. R. Gołedowski, Warszawa 1995, s. 149.
26
Epoka sentymentalizmu swym wylewnym stylem i częstymi, przesadzonymi uniesieniami ducha,
ugruntowała teorię listu – wyznania.
27
Jak chociażby rygorystycznie przestrzegana w epoce romantyzmu niedorzeczna norma nieprzestrzegania żadnych norm, zob. np. Alfred de Musset, Correspondance (1827-1867), recueille et annotée par L. Séché,
Paryż 1907, s. 123: “Votre letter est absurde et par consequent charmante” (“Pański list jest absurdalny, w
konsekwencji zaś uroczy”).
28
I. P. Legatowicz, dz. cyt., s. 390 -391.
29
Tamże, s. 391 – 392; por. J. F. Hautepierre, L’art épistolaire. Sztuka pisania listów, tłum. W. Sitkiewicz,
Wrocław 1822, s. 30: „Pour bien faire on peut imiter les grands génies, voler même quelques unes de leurs idées
sans être compilateur” („By dobrze wykonać dzieło możemy naśladować wielkich geniuszów, skradać co nieco
z ich pomysłów bez posądzenia o plagiat”). Podobne zdanie na temat imitatio w sztuce pisania listów miał jeszcze XVI – wieczny polski uczony Jan Ursyn z Krakowa: „Przede wszystkim powinniśmy naśladować samego
Cycerona, który był chlubą i ozdobą języka łacińskiego i doskonałym stylistą we wszystkich rodzajach stylu, i
nie tylko powinniśmy sięgać po słowa przez niego używane, lecz powinniśmy czasem wykradać zakończenia
Teoria i praktyka listu od antyku do baroku
31
3. Stałe doskonalenie swych umiejętności poprzez praktykę i nie pozbawioną trudów pracę:
Ce qu’on apelle une belle-lettre est un ouvrage pénible, rempli de pensées brillantes,
extraordinaires exprimées d’une manière qui fait sentir à celui qui lit toute la peine que
l’on s’est donné pour lui persuader que l’on fait dire les choses finement30.
4. Respektowanie wskazówek dobrego smaku, rozumianego jako dobry gust, a nierozerwalnie połączonego z rozsądkiem odsłaniającym prawdziwe piękno i prawdę: La
vérité est la première qualité et comme le fondement des pensées31.
Dodajmy przy tym, żе list jako gatunek nie ma ściśle rygorystycznej, normatywnej poetyki. Stanowi gatunek pograniczny, czerpiąc przy tym zarówno z mowy, jak i
rozmowy32.
Równie istotna w procesie twórczego “łamania” się z tekstem jest, często pomijana przez badaczy epistolografii, rola adresata, który urasta niepostrzeżenie do roli
współtwórcy dzieła. Zjawisko to na tle literatury zupełnie wyjątkowe, gdzie autor jak
i konkretny odbiorca wzajemnie na siebie oddziaływają, konfrontują swe doświadczenie życiowe i kulturę literacką. Dla przykładu, list skierowany do wielu adresatów
jednocześnie ulec musi emocjonalnemu wyciszeniu właśnie z racji psychologicznie
niejednorodnego grona odbiorów. List takowy traci swój intymny charakter, staje się
formalny i – zupełnie niczym antyczna mowa – ogólny. Zatraca się tu zatem możliwość
odzwierciedlenia faktycznego stosunku łączącego autora z odbiorcą. Wymienione cechy mają chociażby Listy moralne do Lucyliusza, których ogólny charakter jest pożądany
w przypadku typu listu parenetycznego (zbiór Seneki reprezentuje ten typ listu).
List kierowany do pojedynczego odbiorcy również uwzględnić powinien społeczną rangę adresata, jego światopogląd, czy aktualny stan psychiczny (jak na przykład w listach okolicznościowych). Winien cechować się swoistym emocjonalnym
dynamizmem umożliwiającym podtrzymanie, a także rozwijanie relacji interpersonalnych. Dostosowanie stylu wypowiedzi do adresata doradzał chociażby Erazm z
Rotterdamu33. Odautorskie modyfikacje uzależnione są od indywidualnego adresata,
skupiają się na treściowej budowie listu:
Il est bon d’observer, qu’on écrit. à trois sortes de personnes. Les unes ont plus de
qualité que nous; le autres n’en ont pas advantage, & les derniers en ont moins. Il y a
zdań, a nawet całe partie listów i wyłączać je do naszych”, Jan Ursyn z Krakowa, Modus epistolandi. O sposobie
pisania listów, oprac. L. Winniczuk, Wrocław 1957, s. 29.
30
„To, co nazywamy pięknym listem jest tworem trudnym, wypełnionym wymyślnymi pomysłami, nadzwyczajnym stylem wysłownienia w manierze, w której wyczuwa czytający cały trud tworzenia, który został
włożony w dzieło, by uświadomił sobie, iż wyrażamy się pięknie”, Pons-Augustin Alletz, Lettres choisies, s. II,
cyt. za S. Skwarczyńska, dz. cyt., s. 44.
31
„Prawda jest pierwszym przymiotem, niczym fundament myśli”, Ch. Rollin, De la manière d’enseigner
et d’étudier les belles-lettres, par rapport à l’esprit et au coeur, t. II, Amsterdam 1732, s. 136. Por. Horacy, Dzieła
wszystkie. Pieśni – Pieśń wieku – Jamby – Gawędy – Listy – Sztuka poetycka, Przeł., A. Lam, Warszawa 1996, w. 309:
„Mądrość jest i początkiem i źródłem pisania”.
32
Zob. m.in. D. Chemperek, Listy poetyckie Daniela Naborowskiego, [w] Epistolografia w dawnej Rzeczypospolitej, t. I, pod red. P. Borka, M. Olmy, Kraków 2011, s. 264 – 265.
33
Korespondencja Erazma z Rotterdamu z Polakami, przeł. i oprac. M. Cytowska, Warszawa 1965; zob. M.
Włodarski, Dwa wieki kulturalnych i literackich powiązań polsko – bazylejskich 1433-1632, Kraków 2001, s. 188 – 189;
por. Erazm z Rotterdamu, Jak należy pisać listy, przeł. M. Cytowska, [w] Źródła wiedzy teoretycznoliterackiej w dawnej Polsce. Średniowiecze – Renesans – Barok, oprac. M. Cytowska, T. Michałowska, Warszawa 1999, s. 219 – 225.
32
Rafał Pawłowski
des termes propres pour chacune de ces sortes de personnes, quand on a commencé
avec elles34.
Epistolograf, prócz osoby adresata, uwzględnić powinien także obranie właściwej formy listu w odniesieniu do celu, który mu przyświeca. Form tych jest kilka, w
zależności od działu do którego przynależą35. List urzędowy i informacyjny, gdzie prostota i transparentność treści motywowana jest skutecznością przekazu, stanowią grupę
listów „sur les affaires d’état” – spraw państwowych. Listy informacyjne, bardziej niż
urzędowe, winny być poddane artystycznemu opracowaniu przez wzgląd na swobodę
pozostawioną autorowi w sposobie ujęcia przekazywanych treści. Przykładami z XVII
wieku mogą być diariusz – listownik Sebastiana Gawareckiego, opiekuna młodych peregrynatów, Jana i Marka Sobieskiego, czy korespondencja wojewody poznańskiego,
Krzysztofa Grzymułtowskiego36. List urzędowy natomiast ambicje literackich piszącego
niemal zupełnie ignorował. Pisano je bowiem w kancelariach na zlecenie przez władze
państwowe (np. listy przepowiednie w XVII wieku), prócz więc oschłego celu wypowiedzi nie zawierały utrudniającej odbiór, w tym przypadku zbędnej, ornamentyki.
Kolejną grupę stanowiła szeroko rozumiana grupa listów dydaktycznych. Umoralniający charakter obserwujemy już m.in. w Listach moralnych Seneki, choć olbrzymią
popularnością cieszyły się także listy ojców Kościoła. Za przykład niech posłużą Listy
do Lety św. Hieronima, w których to autor przestawia swe poglądy na wychowanie
(przemożny wpływ pism Kwintyliana) nakłaniając jednocześnie do ascezy37. Listy do
Lety należały do poczytniejszych utworów w wiekach średnich. Prezentowana grupa
pism, prócz sprecyzowanego celu dydaktycznego, zakładała większą swobodę wyrazu
autora, jego intymność, a co za tym idzie, ściślejszy związek psychiczny z odbiorcą, niż
miało to miejsce w grupie listów informacyjnych i urzędowych.
Listy kondolencyjne, gratulacyjne, stanowią trzecią, mocniej podatną na odautorską ingerencję, grupę listów konwencjonalno – towarzyskich38. Przemożną ilość tego
typu listów na gruncie polskim znajdziemy w okresie rozbudzonego życia towarzyskiego Polski szlacheckiej39. Choć ich powstanie determinują okoliczności zewnętrzne, niezależne od twórcy, to w większym niż poprzednio stopniu skupiają uwagę na relacjach
34
„Dobrze jest obserwować co piszemy do trzech typów osób. Pierwsi mają więcej zalet niż my, inni nie
mają ich wcale, a ostatni stoją poniżej naszego poziomu. Do każdego z tych rodzajów osób należy się zwracać
w określony dla nich sposób”, P. Richelet, Lettres françaises sur toutes sortes…, dz. cyt. Por. J. Trzynadlowski,
Małe formy literackie, Wrocław 1977, s. 76: „Wybór przekazywanych treści dokonywany bywa w zasadzie ze
stanowiska i nadawcy, i odbiorcy. Nadawcy, gdyż on primo loco decyduje o zawartości przekazu, ale i odbiorcy,
gdyż nadawca nieraz bardzo uważnie baczy na to, co może odbiorcę interesować, co można lub należy mu
przekazać, co ewentualnie przed nim ukryć lub jak pewne dane przedstawić […] Nawet treść sama przez się,
obiektywnie rzecz biorąc, „obiektywna” przestaje nią być w chwili, gdy staje się obiektem przekazu”.
35
Zob. S. Skwarczyńska, dz. cyt., s. 117 – 129.
36
Krzysztofa Grzymułtowskiego wojewody poznańskiego listy i mowy, [w] Źródła dziejowe, t. I, Warszawa 1876;
Zob. też np. list Galileusza do Belisario Vinty z 7 stycznia 1610r, gdzie opisuje Galileusz nieznane dotąd spostrzeżenia będące wynikiem własnych obserwacji, Sławne listy…, dz. cyt., s. 23.
37
Św. Hieronim, Listy, t. I – III, tłum. wstęp i oprac. J. Czuj, Warszawa 1952.
38
Uznawanych przez P. Richeleta za najtrudniejszą grupę gdyż „elles ne roulent que sur un sujet qui ne
fournit rien” („dotyczą jedynie tematów, które niczego nie wnoszą”).
39
Choćby listy traktujące o wzajemnych zależnościach między potrzebującym protekcji uboższym, czy
biedniejszym szukającym poparcia możniejszego, zob. S. Skwarczyńska, tamże, zob. też np. M. Jarczykowa,
„Papirowe materie” Piotra Kochlewskiego, O działalności sekretarza Radziwiłłów birżańskich w pierwszej połowie XVII
wieku, Katowice 2006, s. 142 – 163.
Teoria i praktyka listu od antyku do baroku
33
łączących adresata i nadawcę. List umożliwia autorowi wypowiedzenie się w tematach
bliskich jego życiowemu poznaniu, określonemu przez konkretny interes i stosunek do
adresata. Osobista znajomość adresata pozwala uniknąć nadawcy sztampowości, choć
jej całkowicie nie wyklucza. Listy konwencjonalno – towarzyskie powstawały w konkretnych okolicznościach, niezależnych od woli nadawcy. Nie stanowią zatem grupy
zupełnie swobodnej w sposobie wyrazu. Były bowiem nierzadko swoistego rodzaju
przymusem dla tych, którzy nie chcieli rezygnować z aktywnego uczestnictwa w życiu
towarzyskim. Z tego obowiązku zwalniały niejako listowniki, powszechne już od XVI
wieku, w których publikowano wzorce listów na różne okazje i okoliczności życiowe.
Na ostatnią grupę składają się listy przyjacielskie i, bodaj najpopularniejsze, listy
miłosne40. Walor emocjonalny stawiany jest tu przed treściami czysto intelektualnymi.
Uczucie, indywidualny charakter listu, jego swoboda sprzyjają natomiast artystycznemu opracowaniu41. Dzięki takim zabiegom list staje się intymny, nabiera literackiej głębi
wyrazu. W Liście do Pizonów Horacy wielokrotnie nawiązał do tego stylu: „Nie dość na
tym, by utwór był piękny; niech będzie wzruszający i niechaj, dokąd chce, pro-wadzi
duszę słuchacza”42.
Znamiennym przykładem z przełomu XVI i XVII wieku jest zbiór listów hetmana Jana Karola Chodkiewicza do żony. Hetman zrezygnował w listach z modnego
podówczas (korespondencja oficjalna) wplatania łaciny. Prosił w nich żonę o poradę,
bywał w nich wylewnym i szczerym. Pisał nie jako hetman, ale jako człowiek prywatny: kochający, oddany i zawsze wierny mąż43. Notabene, uczuciowy ton listu stanowił
cechę charakterystyczną listów dedykowanych kobietom w ogóle. Wychodzono z założenia, iż listy tego rodzaju swym emocjonalno – nastrojowym charakterem bardziej były
dopasowane do psychiki adresatki44, niż rzekomo obce kobiecej naturze, intelektualne
żonglerki słowem. Jeszcze w XIX wieku uważano wręcz, że kobiety najlepiej radzą sobie
właśnie w materii epistolografii45. Powodów dopatrywano się właśnie w ich odmiennej,
delikatnej naturze, tożsamej z naturą listu:
La plume a été souvent tenue avec bonheur par des mains féminines […] Les femmes
brillent dans l’art d’écrire par les dons que le ciel leur départis […] elles le sont naturellement, sans effort, sans etude, et la correspondence remplaçant la causerie, les
lettres jaillissant, à la manière d’une improvisation, les femmes semblent vraiment les
créatrices du genre; elles sont faites pour lui, il est fait pour elles46.
S. Skwarczyńska, dz. cyt., s. 124, por. G. Maspero, Du genre épistolaire chez les Égyptiens, Paryż 1872.
Jan Ursyn naucza, iż jeśli list służyć ma wzbudzeniu uczucia miłości do kobiety, to winien on rozpoczynać się od podniesienia zalet wybranki, pochodzenia, urody, by móc wyznać miłość, zob. Jan Ursyn z Krakowa,
Modus epistolandi. O sposobie pisania listów, dz. cyt.
42
Horacy, dz. cyt., w. 99-101.
43
Hetman Chodkiewicz do żony, [w] Listy staropolskie z epoki Wazów, oprac. H. Malewska, Warszawa 1977,
s. 89 – 112.
44
Obserwujemy to już u Cycerona w liście do swej żony, Terencji: Cicero, Ad. fam. XIV, 17: o zasadzie
podwyższenia bądź obniżenia tonu wypowiedzi epistoły pisze I. P. Legatowicz, dz. cyt., Wilno 1817.
45
„Aucune oeuvre vraiment grande […] dans la peinture et la sculpture, aucun tableau, aucun paysage,
aucune statue immortelle dont l’auteur soit une femme […] les femmes sont nos maîtres et doivent l’être dans
la causerie et le style épistolaire” („Żadne dzieło prawdziwie wielkie […] w malarstwie i rzeźbie, żaden obraz,
żaden pejzaż, żadna nieśmiertelna statua powstać nie może ręką kobiet […] kobiety są i muszą być naszymi
mistrzyniami w pogawędce i stylu listownym”, tłum. R. P.), Vicomte de Broc, Les femmes auteurs, dz. cyt., s. 5.
46
„Pióro często było trzymane w kobiecych dłoniach, z czego czerpały radość […] kobiety błyszczą w stylu pisania poprzez dary, które zesłały im niebiosa […] W stylu tym są naturalne, tworzą bez wysiłku, nauki, ko40
41
34
Rafał Pawłowski
Przybliżając światową ars epistolandi nie sposób pominąć praktyki literackiej ściśle związanej z kulturą literacką Polski. Na kanwie dotychczasowych spostrzeżeń bliżej
przyjrzymy się poszczególnym epokom literackim. Epistolografia w dawnej Rzeczypospolitej zagościła stosunkowo późno, gdyż pod koniec epoki średniowiecza. Wiek XIV
przynosi owoce w postaci pierwszych polskich listowników, stanowiących swoistego
rodzaju podręcznik dla adeptów epistolografii, ujmujący w normy sztukę tworzenia
listu.
Średniowiecze
Polskie średniowiecze pozostawiło po sobie w materii listów bardzo ubogi, jednakże ciekawy artystycznie, ślad. Zdaniem Brygidy Kürbis „nie było u nas zrozumienia
dla potrzeby przechowywania i gromadzenia korespondencji. Systematyczna troska o
spuściznę listową i inną pojawi się u nas chyba dopiero w XV wieku, w epoce kultury
uniwersyteckiej”47. Niezwykle interesująco na tle epoki przedstawiają się listy o tematyce miłosnej. Znikoma ilość tego rodzaju pism na gruncie polskim powodowana była
inną niż w Zachodniej Europie obyczajowością. Dla przykładu, w Niemczech liryką
miłosną zajmowali się wyłącznie poeci rycerskiego stanu, zaś „przedmiotem jej była miłość, ale nie jako żywioł potężnej namiętności, lecz jako wyraz rycerskiego, wytwornego
kultu kobiety, jako urozmaicenie i upiększenie życia”48.
Literatura polskiego średniowiecza rozwijała się odmiennym torem. Idea rycerskiego honoru i czci oddawanej kobiecie była rzadko wyrażana, zajmowała, podobnie
w życiu prywatnym, jak i społecznym, podrzędne stanowisko49. Do wyjątków należy
Wiersz o chlebowym stole Przecława Słoty. Wszechobecna natomiast wtedy uczoność traktatów teologicznych, kodeksów prawniczych, czy lekarskich nie dopuszczała, by „miłośnymi pieśniami rękopisów profanować”50. Epistolographia amatoria wieków średnich
zawiera najdawniejszy list polski miłosny Ad dilectam51 anonimowego autora, przechowywany w rękopisie z lat 1426 – 1429. Dziełko, które w ogólnych zarysach, pod względem formy, techniki i zwrotów, wsparte zostało na prawidłach ówczesnej ars epistolandi.
Nie jest to list autentyczny, a przykład z podręcznika epistolografii.
Rozpoczynający się apostrofą list do „Panny mej najmilejszej” składa się z kilku,
łatwych do wyodrębnienia, elementów. Anonimowy autor wspomina pożegnanie ukochanej („Panno ma najmilejsza, gdy chciałem na służbę ot ciebie jachać precz, przyjałem
do domu twego, ciebie żegnając”), przechodzi do wyznania miłości („A ja takie ślubuję
twej miłości nie zapominać, ale wszędzie cześć a lubość czynić”), pisze o bólu powodowanym rozłąką („a tako z tobą się rozstając, sierce me jęło barzo płakać”). Następnie
potwierdza swoje nieustające uczucia poprzez odrzucenie pokusy zdrady („Niedawno
mię rzecz była potkała, abych barzo krasną pannę miłował, ale gdym na wspomięnął,
tegom uczynić nie chciał”), czyni prośbę o dochowanie tajemnicy („A o ty wszyćki rzerespondencja zaś zastępuje im pogawędkę, listy tryskają manierą improwizacji, kobiety prawdziwie zdają się
twórcze w tym rodzaju sztuki; są stworzone dla niego tak, jak on stworzony jest dla nich”, Tamże, s. 21 i 194.
47
Cyt. za B. Kürbis, Pisarze i czytelnicy w Polsce XII i XII wieku, [w:] Polska dzielnicowa i zjednoczona, Warszawa 1972, s. 200, zob. też Korespondencja żupnika krakowskiego Mikołaja Serafina z lat 1437 – 1459, wyd. W. Bukowski, T. Płóciennik, A. Skolimowska, Kraków 2006.
48
S. Vrtel-Wierczyński, Wstęp [w:] Średniowieczna poezja polska świecka, Wrocław 1952, s. LIV.
49
Por. A. Bełcikowski, Słów kilka o najdawniejszym romansopisarstwie polskiem, [w] tenże, Ze studiów nad
literaturą polską, Warszawa 1886, s. 107.
50
A. Brückner, Literatura religijna w Polsce średniowiecznej, t. I: Kazania i pieśni, Warszawa 1902, s. 140.
51
Ad dilectam [w:] Najdawniejsze zabytki języka polskiego, oprac. W. Taszycki, Wrocław 2003, s. 160-161.
Teoria i praktyka listu od antyku do baroku
35
czy proszę twej miłości, aby były tajemny między mną a między tobą”), a w zakończeniu oddaje honory matce („a proszę […] aby sie mej matuchnie pokłoniła”).
Omawiany list w zestawieniu z drugim52 i zarazem ostatnim w przywołanym
zbiorze Najdawniejszych zabytków języka polskiego odsłania znaczne różnice w konstrukcji. Przede wszystkim adresatem drugiego listu był mężczyzna, twórcą zaś, co stanowi wyjątek na tle ówczesnych listowników miłosnych, była kobieta („Pokłonienie, mój
nade wszytki Najmilejszy, Tobie dawam, iż Cię w swem siercu ustawicznie miewam!
[…] Boć-em służyła… ślicznie i wspanile liczka urodzenie”). Ponadto list cechuje o wiele większa, odwołująca się do wiedzy o starożytnych i do mitologii, erudycja piszącej,
co również stanowi ewenement na tle epoki wieków średnich:
Bo Ty swą nauką Arystotelisza z filozofow i też z mędrcow wybranego przewyszszasz, Solona i Parysa cudnością, Samsona mocnością, Salomona mądrością, Tuliusza
i też Marona wymownością, Owidyjusza chytrą miłością, Hektora przemożnością i
przeważnością i wszytki jinne w przyrodzeniu równe i podobne53.
Innym z gatunku, łacińskim, jedynie fragmentami przeplatanym polskimi frazami, dziełem jest List do panny Heleny anonimowego autorstwa. Ten odnaleziony przez
Aleksandra Brücknera, pisany wierszem, żartobliwy utwór (epistola iocosa) z powodzeniem realizuje formy typowe dla gatunku listu. Zgodnie z przyjętą stylistyką rozpoczyna się pozdrowieniem (salutatio), następnie pochwałą piękności (laudatio pulchritudinis),
jednaniem życzliwości (captatio benevolentiae), prośbą (rogatio) oraz wnioskiem (conclusio)54. Autor wychwala tajemniczą Helenę, opiewa cudowność jej wdzięków, rozumu,
ale pamięta przy tym, iż jeśli może przynosić mu radość, może również ranić:
Tyś źródłem wesołości
Więc i źródłem żałości;
Dręczysz jak sroga żmija,
Co jadem serce zabija
Gwiazdo wspaniała:
Skoroś mądra taka,
Nauczże prostaka55.
Prosty rym, wylewność, otwartość i żart, to cechy listu do Heleny. Brak w nim
zupełnie napuszonego, sztucznego języka, przejawiającego się choćby przesytem kulturowych nawiązań. Styl cechuje prostota, serdeczność i szczerość uczucia. Wspomniane
pokrótce, nieliczne zabytki polskiej liryki miłosnej z pewnością przyczyniły się także do
utrwalenia miłosnej frazeologii w następujących po średniowieczu epokach.
Kolejną wartą wzmianki pozycją średniowiecznej europejskiej epistolografii są
listy dwojga kochanków, Piotra Abelarda i Heloizy. Początkowo Abelard pełnił rolę korepetytora młodej adeptki nauki. Z czasem jednak, zafascynowany jej umiejętnościami
(Heloizie nieobca była łacina oraz greka, co stanowiło rzadkość w XII wieku – greki nie
znał nawet sam Abelard), uległ jej wdziękom i zyskał wzajemność. Francuski uczony
52
53
54
55
Tamże, s. 161-163.
Tamże, s. 162.
Por. S. Vrtel-Wierczyński, Średniowieczna poezja polska świecka, dz. cyt., s. LX.
Tamże, s. 78-79.
36
Rafał Pawłowski
był osobą nietuzinkową, jednak to Heloizie zawdzięczać może nieśmiertelną pamięć
przechowaną w listach do swej uczennicy, kochanki, ostatecznie zaś żony:
Heloiza współotoczyła jego postać nimbem i czarem legendy, że dopiero ona współzapewniła mu żywą pamięć w umysłach i sercach pokoleń, trwałe miejsce w panteonie literatury światowej obok innych par słynnych kochanków, jak Tristan i Izolda,
Romeo i Julia, Dante i Beatrycze56.
Abelard był kontrowersyjnym filozofem, odważne tezy nominalisty przysporzyły mu wielu przeciwników. W swych listach pisał stylem podniosłym, opierając się na
autorytetach antycznych oraz chrześcijańskich. Szczęśliwie, właśnie dzięki korespondencji z tragiczną muzą, Heloizą, dostrzegamy dziś także inną naturę Abelarda. Mężczyzny, który w listach do wybranki życia opisuje swe rozczarowania, ból, zwątpienie,
który przeciwnościom stawia czoła jako zwykły człowiek, nie zaś jako uczony.
Kochający, rozdarty między chęcią głoszenia prawdy, a niezrozumieniem ze
strony autorytetów kościoła Piotr Abelard przeżywał i unaoczniał wewnętrzną walkę
w obronie wartości i idei, którym hołdował całe swe życie. Widać to wyraźnie w historii
jego tragicznej osoby. W roku 1121 wyrokiem sądu w Soissons został Abelard – bez
możliwości obrony – uznany za heretyka, potępiony, skazany na spalenie swej pierwszej rozprawy teologicznej o Trójcy Świętej De unitate et trinitate divina oraz na przymusowy pobyt w klasztorze św. Medarda. Z olbrzymią szczegółowością opisuje to Abelard
w jednym z listów do Heloizy. Bogata paleta uczuć, próba oparcia się w miłości swej
ukochanej, znalezienia schronienia w mocy Bożej poprzez wyznanie wiary daje obraz
niezrozumianego za swego życia człowieka:
Moja siostro Heloizo, niegdyś droga memu sercu na świecie, dziś najdroższa w Chrystusie, wiedz, że przez znajomość logiki stałem się znienawidzony dla świata. Ludzie
przewrotni, którzy wszystko przewrotnie tłumaczą, a ich mądrość jest zabójczą trucizną dla duszy […] chwalą bystrość mego umysłu, ale kwestionują czystość mej chrześcijańskiej wiary […] ulegają tylko przesądom, a nie chcą się oprzeć na gruntownym
zbadaniu sprawy. Nie chcę w ten sposób być filozofem, abym miał się przeciwstawiać
Pawłowi, ani w ten sposób Arystotelesem, abym odłączony miał być od Chrystusa.
Nie ma bowiem innego imienia pod słońcem, przez które mógłbym dojść do zbawienia. Adoruję Chrystusa, który króluje po prawicy Ojca. Obejmuję ramionami swej
wiary Tego, który w ciele wziętym za sprawą Ducha Świętego z Dziewicy mocą Boga
czynił wspaniałe cuda. I aby usunąć z twego serca niepokój, troskę i wszelką wątpliwość, miej o mnie takie wyobrażenie, że ja zbudowałem swe sumienie na tej samej
skale, na której Chrystus zbudował swój Kościół […] Wierzę w Boga, Ojca i Syna, i Ducha Świętego, w jednego z natury i prawdziwego Boga, w którym tylko w ten sposób
istnieje troistość osób, że zawsze zachowuje jedność istoty. Wierzę, że Syn jest równy
Ojcu we wszystkim, pod względem mocy, woli, wieczności, działania57.
L. Joachimowicz, Wstęp [w] Abelard i Heloiza. Listy, Warszawa 1965, s. XVII.
Abelard i Heloiza. Listy, przeł. i oprac. L. Joachimowicz, Warszawa 1965, s. 573 – 574; zaledwie 20 lat
później, w roku 1141 za sprawą zagorzałego przeciwnika Abelarda, Bernarda z Clairvaux, został zwołany w
Sens synod dla generalnej rozprawy z kontrowersyjnym uczonym: „W obecności króla francuskiego Ludwika,
biskupów, opatów i mnichów po raz drugi potępiono doktrynalne błędy nauki Abelarda. Zmęczony wiekiem,
złamany walką […] apelował do Rzymu i wybrał się w drogę, aby tam osobiście bronić swej sprawy”, tamże,
s. XI.
56
57
Teoria i praktyka listu od antyku do baroku
37
Tragiczna, acz odwzajemniona miłość Heloizy do mistrza potwierdza szczerość
i wyjątkowość uczucia: „Nigdy, Bóg mi świadkiem, nie szukałam niczego u ciebie –
prócz ciebie”. Świadectwem miłości są także wymowne incipity jej listów: „Swojemu
jedynemu po Chrystusie – jego jedyna w Chrystusie58”.
Za ciekawszy, choć uboższy przykład średniowiecznej epistolografii łacińskiej
posłużyć może także zbiór listów Gilberta z Gembloux do scholastyka, opata i przyjaciela zarazem, Arnulfa59. Znaczna część z zachowanych do dziś epistoł to traktaty teologiczne. Niewielki, acz wskazujący na duże zainteresowanie krajem znad Wisły, wyimek
tyczył się wyjazdu Arnulfa do Polski60; pomysł, z powodu przedwczesnej śmierci opata
nigdy nie doszedł do skutku.
Warto zwrócić uwagę także na list, który w XII wieku biskup krakowski Mateusz
adresował do Bernarda z Clairvaux, późniejszego świętego. W tekście tym zwracał uwagę na konieczność podniesienia w ówczesnej Polsce i pozostałych krajach słowiańskich
poziomu religijności. Osoba tak wybitna, za jaką uznawany był św. Bernard (zwany
podówczas doctor mellifluus) miałaby realny wpływ na poprawę sytuacji w kraju znad
Wisły:
Racz przeto miły ojcze, który oświetliłeś inne kraje i nasze oświetlić ciemności; racz
nieokrzesanych Słowian pouczyć na drodze [dobrych] obyczajów i zasad życia; racz
obecnością swoją zagościć w lodowatej strefie, aby na przyjście naszego opata straszliwe zimno północy tchnieniem południowego wiatru i płomieniem Wulkana złagodniało, alby nie ogładzone barbarzyństwo waszymi naukami zostało okrzesane […] by
pod jarzmem Pańskim się uciszyli61.
W liście biskupa Mateusza – człowieka wybitnie wykształconego – często odnajdujemy reminiscencje z Biblii, szczególnie zaś z Nowego Testamentu oraz pogańskich,
starożytnych twórców: Horacego i Owidiusza. Panegiryczny ton wypowiedzi miał w
założeniu zwiększyć szanse na przyjazd Bernarda do Polski. Kreśląc swój list biskup
Mateusz, zgodnie z przyjętymi zasadami ars epistolandi, starał się (z powodzeniem)
utrzymać podniosły styl wypowiedzi, adekwatny do osoby adresata62.
Kolejny, interesujący materiał do badania stanowi epistoła Brunona z Kweruntu,
męczennika i świętego Kościoła katolickiego, skierowana do króla Henryka II, Epistola
Brunonis ad Henricum regem. List, z uwagi na obszerne fragmenty poświęcone księciu
Bolesławowi Chrobremu, na stałe wpisał się w dzieje polskiej kultury. Twórca pomniejsza swą osobę oraz, by zjednać sobie przychylność wyjątkowego adresata, wychwala
króla. List powstał na przełomie 1008 i 1009 roku, na krótko przed ostatnią, zakończoną
śmiercią, wyprawą misyjną. Brunon zabiega w liście o zaprzestanie walk z chrześciTamże, s. 94.
Pojedyncze, rękopiśmienne listy najliczniej zachowały się w zbiorach biblioteki królewskiej w Brukseli,
zob. List Gwiberta z Gembloux [w] O. Górka, List Gwiberta z Gebmloux (XIIw.) do scholastyka Arnulfa, „Kwartalnik
Historyczny”, 1926 s. 1, s. 30.
60
Na istnienie relacji polsko – brukselskich wskazał także D. U. Berlière w swej rozprawie Bénédictins
Liegeois en Pologne au XIIe siècle, [w:] Revue Bénédictine. XIII année. Abbaye de Mardesous, Belgique 1896.
61
T. Michałowska, List biskupa Mateusza do św. Bernarda z Clairvaux [w] Średniowiecze, Warszawa 2008, s.
99 – 102; zob. także Gillian R. Knight, The Correspondence between Peter the Venerable and Bernard of Clairvaux. A
Semantic and Structural Analysis, Aldershot: Ashgate, 2002.
62
List biskupa Mateusza do św. Bernarda, przeł. M. Plezia [w] Prace z dziejów Polski feudalnej, Warszawa 1960,
s. 131 -132.
58
59
38
Rafał Pawłowski
janami, za przykład stawia samego Bolesława Chrobrego, ucieleśnienie cnót bożych,
którego, jak sam mówi, „kocham jak duszą moją i więcej niż życie moje63”. Silne więzi łączące autora listu z Bolesławem Chrobrym potwierdzają serdeczny stosunek do
księcia, stanowią świadectwo przyjaźni, szacunku i wierności pisarza wobec narodu i
jego władcy64. Pełen biblijnych nawiązań, napisany wykwintnym, retorycznym stylem
utwór zadziwia swobodą i odwagą, z jaką duchowny napomina Henryka II. W tekście
bez trudu odnajdujemy zawoalowane groźby pod adresem króla, a które wynikać miały
z przeciwstawiania się woli Boskiej:
Strzeż się, królu, jeśli wszystko chcesz czynić przemocą, [a] nigdy z litością, którą
lubi Chrobry, żeby przypadkiem Jezus, który teraz wspiera Ciebie, nie rozgniewał się.
Lecz nie będę sprzeciwiał się królowi. Niech się dzieje, jak Bóg chce i [jak] Ty chcesz.
Czyż nie lepiej jest walczyć z poganami dla chrześcijaństwa, niż gwałt zadawać chrześcijanom? Bez wątpienia, człowiek układa, Bóg włada65.
List wieńczy, uderzające w patetyczny ton, zakończenie:
Wiedz – Chrystus mi świadkiem […] staję po Twojej stronie jako najwierniejszy stronnik. I chociaż nie umiem modlić się przed obliczem Boga, przynajmniej głośno wołać
nie przestanę, aby Bóg Ci błogosławił […] Bądź zdrów, królu! Żyj prawdziwie dla
Boga przypominając sobie dobre czyny, umieraj jako starzec w pełni cnót66.
Renesans
Początków renesansowej epistolografii upatrujemy w wieku XIV, kiedy to we
Włoszech nastąpiło wyraźne zwiększenie zainteresowania, wręcz kult dziedzictwa antyku. Renesansowa modus epistolandi pod względem formalnym niemal tożsama była ze
średniowieczną ars dictaminis. Główny tego powód stanowiła skostniała, długa tradycja
pisania podręczników epistolografii, w której „główny nacisk kładziono na typologię listów i na dobór odpowiedniego stylu epistolarnego, dostosowanego do rodzaju listu67”.
Szczęśliwie, prócz naturalnej w literaturze prolongacji zdobyczy wieków średnich, napotykamy również nowe ujęcia konkretnych tematów. Jedną z osobistości, której piętno geniuszu na stałe odcisnęło się w świadomości ludzi wschodzącego renesansu, jest
Francesco Petrarka. Ten wybitny włoski poeta wiele podróżował, zaś nawiązane znajomości rozwijał w korespondencji z intelektualistami praktycznie z całej Europy.
To jemu zawdzięczamy ponowne odkrycie zbioru listów Cycerona Ad Atticum
oraz jego mowy w obronie Archiasza Cycerona. Pokłosiem odkrycia było zarzucenie
przez poetę pisania listów miarą wierszowaną (co stanowiło tradycję listu poetyckiego
ulubionego przez wieki średnie Owidiusza), jak też odejście od tematów etycznych,
rozważań o cnocie, na rzecz poświęcenia większej uwagi sprawom osobistym. Tematy,
które zajmowały Petrarkę miały unieśmiertelnić go jako twórcę, tyczyły zaś sławy, re63
List do króla Henryka II [w] Piśmiennictwo czasów Bolesława Chrobrego, przeł. K. Abgarowicz, Warszawa
1966, s. 255.
64
Zob. T. Michałowska, Średniowiecze, dz. cyt., s. 88 – 89.
65
List do króla Henryka II, dz. cyt., s. 258.
66
Tamże, s. 260; por. Hi 42, 16.
67
M. Mejor, Epistolografia renesansowa (uwagi wstępne) [w] Listowne Polaków rozmowy, dz. cyt. s. 9; por. L.
Winniczuk, Epistolografia: łacińskie podręczniki epistolograficzne w Polsce XV – XVI w., Warszawa, 1952, s. 72.
Teoria i praktyka listu od antyku do baroku
39
fleksji i przeżyć autora, literatury, podróży czy historii. Poeta słynął z pięknej, literackiej
łaciny. Listy Petrarki stanowiły niezwykle popularną wśród humanistów, erudycyjną
formę wypowiedzi, gdzie adresatami niejednokrotnie stawali się antyczni bohaterowie,
co świadczyło o wielkim przywiązaniu do nich nadawcy. Listy prekursora włoskiego
odrodzenia, wedle jego zamysłu, tworzone były głównie z myślą o publicznym odbiorze.
Innym wybitnym humanistą – epistolografem był Erazm z Rotterdamu. Na
gruncie polskim uczony ten zajmuje szczególną pozycję. Jego, choć dość uboga68, korespondencja z Polakami stanowi jedno z najszerzej znanych dzieł epistolograficznych na
styku europejskiego renesansu i staropolszczyzny. Wiadomo, iż już od roku 1530 traktaty Erazma tyczące prawideł i zasad epistolografii wykładane są na Akademii Krakowskiej69 a Erazm, zwolennik i propagator idei cesarskiej Karola V70, kontakty z Polakami
rozpoczął w roku 1523, kiedy to Polska, na czele z Zygmuntem I, stała się partnerem
cesarstwa w polityce europejskiej. Wśród zwolenników cesarskich zamysłów znalazł
się m.in. biskup Piotr Tomicki, kanclerz Krzysztof Szydłowiecki, oraz Ludwik Decjusz.
Do nich Erazm z Rotterdamu adresował swe epistoły71.
Erazm każdego ze swych adresatów traktował wyjątkowo. Nawet Polska, której
wiele zawdzięczał, w pismach uczonego została nobilitowana:
Teraz tak pięknie rozwija się w dziedzinie nauki, praw, obyczajów, religii i we wszystkim, co przeciwne jest wszelkiemu nieokrzesaniu, że współzawodniczyć może z najbardziej kulturalnymi narodami świata72.
Humanistyczna zasada utożsamiająca list z „najlepszym wizerunkiem duszy”
wydaje się być w tym wypadku niezwykle trafna. Choć dziś wiadomo, iż Erazm wykorzystał jedynie jeden z najbardziej nośnych stereotypów humanizmu: erudycji i wykształcenia73, Polacy pierwszej połowy XVI wieku pokochali go niemal bezwarunkowo.
Oczywiście, twórca nie wyzbył się (popularnych po dziś dzień) konwencjonalnych laudes także pod adresem pozostałych korespondentów. W wielu listach obraz wybitnego,
miłującego pokój uczonego mącą fragmenty wskazujące na interesowność, którą przejawiał wobec swych adresatów. Trzeba jednak spojrzeć na tamte czasy przez pryzmat
ówczesnej obyczajowości. Korespondencja bowiem, zwłaszcza z osobą tak znaną jak
Erazm, stanowiła swoistą przepustkę do elitarnego grona humanistów74. Brak podarku,
68
Na korespondencję Erazma z Polakami składa się zaledwie 91 pozycji (36 listów Polaków, oraz 55
listów Erazma), podczas gdy cała spuścizna liczy bez mała 3141 pozycji. Zob. J. Okoń, Humanistyczna droga do
Europy (na marginesie korespondencji Erazma z Polakami) [w] Listowne Polaków rozmowy, dz. cyt., s. 24.
69
L. Winniczuk, dz. cyt., s. 29 – 30, o dużej popularności traktatów świadczył również fakt, że odnajdywano je nie tylko w inwentarzach księgarskich, ale także obficie w zbiorach prywatnych.
70
Chodziło, wobec zagrożenia ze strony Turcji, o zjednoczenie sił chrześcijańskich pod wspólną władzą
cesarską.
71
J. Okoń, dz. cyt., s. 30.
72
Korespondencja Erazma z Rotterdamu z Polakami, przeł. i oprac. M. Cytowska, Warszawa 1965, s. 21.
73
Na gruncie polskim wywoła to rodzaj intelektualnego snobizmu, któremu podda się środowisko dworskie, za arbitra zaś uzna uczonego Holendra. Słowa Rotterdamczyka stawały się ciałem dla zauroczonych kulturą dworską Polaków, do ich autora zaś wracały złotem, J. Okoń, dz. cyt., s. 36 – 37.
74
Wymowne będzie tu przywołanie fragmentu listu Jana Antonina do Erazma, tyczącą proboszcza koszyckiego, Jana Henckla: „On również, co wyznał w obecności wielu bardzo znakomitych mężów, jednego listu
Erazma skierowanego osobiście do niego nie zamieniłby nawet za ofiarowaną mu dożywotnie tłustą prebendę.
Jeśli jeden list Erazma jest u niego w takiej cenie, jaką wartość mieć może już nie pojedyncze pismo, ale duży
40
Rafał Pawłowski
zarówno w renesansie, jak i baroku, odebrany mógł zostać chociażby jako brak szacunku piszącego do adresata. Podobnie ze sprawą często sztucznych, jednakże, jak się
okazuje, obowiązkowych formuł grzecznościowych, konwencjonalnych zwrotów, które
oddają ducha minionej epoki. Za przykład niech posłuży wyimek z sławnego listu Erazma do monarchy, „ojca ojczyzny”, Zygmunta I z 15 maja 1527 roku:
Kiedy wziąłem do ręki pióro, królu Zygmuncie, wspaniała ozdobo władców naszych
czasów […] uważałem za brak wstydu fakt, że ja, niepozorny człeczyna, zwracam
się do tak potężnego dostojnika […] nie zawsze bezpieczne jest zwracać się do najpotężniejszych monarchów świata. Do nich należy zbliżać się nie tylko w porę, ale i z
należytym uszanowaniem. Dalej wydawało mi się niemal bezbożnością niepokojenie
zbędnym listem monarchy w tylu tak wielkiej wagi sprawach państwowych […] Ale
wszystkie te opóźniające list obawy rozproszyła owa nadzwyczajna dobroć Twojej
natury. Ona to moim zdaniem czyni Cię wielkim w takim samym stopniu, jak i potęga
królestwa. Zachęcało też pełne podziwu uwielbienie Twoich zalet i moja do Ciebie
miłość. O cnotach Twoich dowiedziałem się nie tylko z rozbrzmiewających niby trąba
pochwalna opowiadań tłumu, ale i z listów i rozmów75.
Celowe pomniejszenie (topos skromności) osoby piszącego wraz z jednoczesnym
podniesieniem zalet adresata to znany zabieg autokreacji76. List ten jednak jako całostka daje czytelnikowi, prócz zbioru konwencjonalnych pochwał, podgląd na faktyczną,
bogatą wiedzę Erazma dotyczącą stosunkach politycznych w Polsce i kulturalnych w
Europie.
Wybitnym przedstawicielem renesansowej epistolografii jest także Mikołaj Kopernik. W liście dedykacyjnym De revolutionibus orbium coelestium astronom poświęcił
papieżowi Pawłowi III, uznając patronat jego autorytetu za konieczny:
Wolałem te owoce mozolnej pracy dedykować raczej Twej Świątobliwości niż komukolwiek innemu, a to dlatego, że i w tym tak odległym zakątku ziemi, gdzie ja żyję,
uznawany jesteś za najwybitniejszego tak przez swą godność hierarchiczną, jak i przez
umiłowanie wszystkich nauk, nie wyłączając matematyki. Łatwo więc swoją powagą i
swym sądem będziesz mógł stłumić napaści oszczerczych języków, jakkolwiek przysłowie powiada, że nie ma lekarstwa na ukąszenie fałszywego oskarżyciela77.
Kopernik, jako wykształcony i światły humanista, doktor prawa kościelnego,
wcześniej, bo w 1503 roku przetłumaczył Listy obyczajowe bizantyjskiego twórcy, Teofilakta Symokatty78. Był to debiut podówczas mało jeszcze znanego w naukowym świetom?”, Korespondencja Erazma z Rotterdamu z Polakami, dz. cyt., s. 43.
75
Korespondencja Erazma…, dz. cyt., s. 67.
76
Autokreacja jako nakłanianie czytelnika do określonych interpretacji autora jest wyrazem intencji piszącego. Zawarta w listach autokreacja zawiera się w ogólnych regułach działań nadawcy, jest jednak na ich
tle charakterystyczna. Wiąże się to z komunikacyjną specyficznością listu, gdyż „z jednej strony jest określony
przez indywidualność konkretnego adresata, jego też indywidualność determinuje typ za charakter zabiegów
autokreacyjnych”, K. Cysewski, Teoretyczne i metodologiczne problemy badań nad epistolografią, „Pamiętnik Literacki” 1997, z. 1, s. 107.
77
Cyt. za J. Budzyński), J. Budzyński, Mikołaja Kopernika humanisty (1473-1543) renesansowy uniwersalizm
nowołacińskich listów (w 500lecie debiutu literackiego) [w] Epistolografia w dawnej Rzeczypospolitej, t. I, pod red. P.
Borka, M. Olma, Kraków 2011, s. 50.
78
Są to krótkie, podane w urozmaiconym tematycznie układzie powtarzających się naprzemiennie triad,
epistoły. Po liście filozoficzno – moralnym, list o tematyce wieśniaczej, następnie list o tematyce miłosnej (
Teoria i praktyka listu od antyku do baroku
41
cie Polaka. Na uwagę czytelnika zasługuje fakt, iż przekład pozostał zupełnie wierny
oryginałowi i, podobnie jak on, przybliżając zalecenia moralne Teofilakta, całkowicie
pomija nawiązania do religii chrześcijańskiej. Spostrzeżenie to potwierdza, iż toruński
humanista, podobnie jak wielu renesansowych twórców, hołdował w swym przekładzie zasadzie klasycyzującego naśladownictwa starożytnych, imitatio antiquorum.
W zachowanych do dziś pojedynczych listach, z wyjątkiem jednego skierowanego do kanonika Feliksa Reicha a dotyczącego spraw monetarnych, trudno odnaleźć
informacje o poglądach naukowych torunianina. Prywatna korespondencja astronoma
tyczyła zazwyczaj spraw drobnych, często związanych z jego bieżącą działalnością, a
ich adresatami byli najczęściej zwierzchnicy Kopernika – biskupi warmińscy79. Tak wąski krąg odbiorców zachowanej korespondencji nie musi odpowiadać rzeczywistemu
zasięgowi utrzymywanych kontaktów i przekazywanych informacji, jest raczej rezultatem zniszczenia bądź zaginięcia innych listów Kopernika skierowanych do osób, których spuścizna zaginęła lub uległa zniszczeniu. Osobiste epistoły Kopernika są krótkie i
rzeczowe, poświadczają jednak swobodę, z jaką stosował łacińską stylistykę80.
Obfitą i znaczącą w przeglądzie renesansowej epistolografii81 pozycję zajmuje
także zbiór Jana Dantyszka. Do dziś zachowanych zostało 6254 listów z czego aż 1761
skreślonych ręką biskupa. Zgodnie z wymogami humanistycznej uczoności biegle władał on łaciną (3502 listy), choć wśród jego korespondencji odnajdujemy także epistoły w
języku niemieckim (2630), hiszpańskim (41), polskim (38), włoskim (19), holenderskim
(15), czeskim (4), francuskim (2), oraz nieliczne fragmenty pisane greką. O wartości
zachowanej korespondencji nie świadczy jedynie możliwość precyzyjnego wglądu w
sprawy i styl życia ówczesnego człowieka renesansu:
Dantiscus’ correspondence is extremely interesting not only as a kind of literature
of fact, which every correspondence is by its very nature. With deeper and deeper
investigation, one realizes that these letters shed special light on an issue fundamental
for an era that was so important for Europe – the issue of unity and variety among the
contient’s elites. A journey in the footsteps of Dantiscus – a humanist, world – class
diplomat, born and educated on the northern outskirts of the multiethnic and multicultural kingdom of the Polish Jagiellons, and active primarily in Spain, the Netherlands, Austria and northern Italy – gives us a better understanding of the existence of
the humanistic European community […] Dantiscus carried on his written conversations with hundreds of people belonging to the church, political and academic elites
of all the major European centers in the north, south, east and west, in Catholic and
Protestant circles82.
klasyczne varietas), zob. J. Budzyński, tamże, s. 43, zob. też J. Drewnowski, Mikołaj Kopernik w świetle swej korespondencji, Wrocław 1978.
79
By wspomnieć chociażby listy do swego zwierzchnika i przyjaciela, biskupa chełmińskiego, Jana Dantyszka, któremu w epistole z 27 czerwca 1541 roku dziękuje Kopernik za aprobujący epigram do dzieła De
revolutionibus orbium coelestium.
80
Charakterystyczny jest zwięzły wykład omawianego zagadnienia, konkretne określenie celu listu, ale
także kunsztowność leksyki, zob. T. Bieńkowski, Kopernik jako pisarz łaciński. Uwagi o ideologii i stylu twórczości,
„Kwartalnik Historii Nauki i Techniki”, t. 53, 2008, nr 2-3, s. 51-60.
81
„La correspondance de l’ambassadeur le plus connu au service des rois polonaise de l’Age d’Or […]
constitue une source très importante pour les recherches sur l’histoire de l’Europe d’alors”, Corpus epistolarum
Joannis Dantisci: a project of edition, ed. J. Axer, A. Skolimowska, Warszawa-Kraków 2003, s. 23.
82
„Korespondencja Dantyszka jest niezwykle interesująca nie tylko jako rodzaj literatury faktu, którą każda korespondencja jest sama w sobie. Przy głębszym wejrzeniu spostrzec można że te listy ukierunkowane są
42
Rafał Pawłowski
Robiąc przegląd twórców renesansu nie sposób nie wymienić w tym miejscu
czarnoleskiego mistrza słowa, Jana Kochanowskiego. Choć w zachowanej spuściźnie
listów sensu stricte spotykamy zaledwie kilka83, to odnaleźć można je m.in. w bogatym,
stylistycznie różnorodnym zbiorze fraszek poety84. Listy poetyckie Do Anny (F II 77),
czy Do Andrzeja Trzecieskiego (F II 80) uderzają prostotą i brakiem wyszukania, Do Mikołaja Wolskiego (F III 77) stanowi uczone, poetyckie pożegnanie z przyjacielem. Nie brak
także wśród fraszek listów w stylu antykizującym (Do Anakreonta, F II 46), pisanych
w manierze petrarkistów lub adresowanych do antycznych postaci, traktujących zaś
o przyjaźni (Do przyjaciela, F II 78). Wspomnijmy, iż pomieszczone we Fraszkach listy
poetyckie „stanowią jedynie jedną z odmian epigramatu, tak zaborczego wobec innych
form genologicznych85”.
Barok
Epistolografia doby baroku w znakomitej większości miała formę luźnych listów, głównie o treści politycznej lub okolicznościowej. Zachowane do dziś, po latach
zapomnienia odnajdują się, nierzadko „przy okazji” innych badań, w podręcznikach
retoryki i poetyki, a także w sylwach, które przechowały tętniący życiem fragment odległej historii aż do dziś.
Interesująca, niezwykle osobista i dosadna jest, zachowana właśnie w sylwie,
epistoła z 14 stycznia 1613 roku chorążego mozyrskiego, Józefa Budziły. List stanowi
pamiątkę wstrząsających wydarzeń obrony przez Polaków Kremla przed oblegającymi
warownię moskwianami. Dramaturgią sytuacji, swą niespotykaną mocą przekazu szokuje do dziś. Masowe podpalenia, głód i rzeź na niewinnych to tylko fragment nieludzkich wydarzeń opisanych przez polskiego żołnierza:
Nie bez przyczyny Kato powiedział, że trudno mówić z brzuchem, ucha nie mającym,
ten bowiem, gdy głodny, żadnych słów, żadnych perswazyj nie przyjmuje. Smakowali jednak naszemu brzuchowi dla łaski JKM., dla wdzięczności Ojczyzny, kotki,
psy, szczury i łupieże, na potym z nich śmierdzące ścierwy zakroczne, robaczywe
a rozstoczone, skóry i rzemienie wszelakie z siodeł i łuków żyłowania, pargaminy,
woski, trawy i zielska wszelakie, które jedno ziemia nosi […] nie trzeba do Insuł Kanibalskich morzem żeglować: lądem się takiego okrucieństwa na Stolicy dojechało,
kilkadziesiąt więźniów w głodnych brzuchach pogrzebiono, tych gdy nie stało, zrazu
między sobą losy miotano, potem już tak łakomą paszczękę głodna samojedź rozwarła, że pan sługi, sługa pana, towarzysz towarzysza nie był bezpieczen, jawnie ludzie
na sprawę fundamentalną dla ery, tak ważną dla Europy- sprawę jedności i różnorodności wśród elit. Podróż
śladami Dantyszka – humanisty, światowej klasy dyplomaty, urodzonego i wykształconego w północnych
obrzeżach wieloetnicznego i wielokulturowego królestwa Polski Jagiellońskiej, i działającego głównie w Hiszpanii, Holandii, Austrii i północnej Italii – pozwala nam lepiej zrozumieć sposób życia społeczeństwa humanistów europejskich. [...] Dantyszek prowadził swoje korespondencyjne rozmowy z setkami ludzi należących do
Kościoła, politycznych i akademickich elit z największych europejskich centrów północy, południa, wschodu i
zachodu, z kręgów katolickich i protestanckich” (tłum. R. P.), tamże, s. 13 – 14.
83
M.in. list z 14 stycznia 1580 r. adresowany do Jana Zamoyskiego, czy napisany w przyjacielskim, poufnym tonie list do Fogelwedera, gdzie Jan z Czarnolasu porusza w głównej mierze tematy literackie, przybliżając czytelnikowi atmosferę powstania Psałterza.
84
Warto również wymienić Marszałka, poemat epistolograficzny, w którym twórca zamanifestował swą
niechęć wobec typowo dworskich obyczajów.
85
D. Chemperek, Listy poetyckie Daniela Naborowskiego, [w] Epistolografia w dawnej Rzeczypospolitej, t. I, dz.
cyt., s. 269.
Teoria i praktyka listu od antyku do baroku
43
na rzezią brano, zabijano, w sztuki rąbano, pieczono, warzono, na rożnach obracano,
żadna cząstka ciała darmo nie uszła, ustąpiła nawet i przyrodzona miłość, a ociec
dzieci swe, wzajem synowie rodziców na pokarm zabijali, kto duższy, tym lepszy;
wszędzie niebezpieczeństwa pełno: równo się za murem od nieprzyjaciela, jako i w
murze ostrzegać od swego brata było86.
Zgoła odmiennym, choć także osobistym charakterem, wyróżniają się liczne listy pierwszego sekretarza Radziwiłłów birżańskich, Piotra Kochlewskiego. Zachowana
korespondencja ponad 150 pozycji zamykająca się latami 1619 – 1644 stanowi w zdecydowanej większości autografy. Na miano najbardziej wiarygodnego sługi z otoczenia
księcia Janusza, Kochlewski zasłużył sobie nieprzypadkowo. Na przykład w liście z
listopada 1633 roku pisał do Radziwiłła: „Nie jeździłem, ale latałem koło spraw Księcia
Jego M. P. Podkomorzego87”. Bardziej osobistej korespondencji, psychicznej bliskości
adresata i nadawcy, sprzyjała częstotliwość, z jaką prowadzili listowną rozmowę oraz
wzajemne zaufanie. Kochlewski nie stronił od wplatania w dukt swej korespondencji przysłów i wyrażeń potocznych (np. „Każdy swoich stroi”, „Baba z wozu koniom
lżej”, „żeby i wilka nasycić i owiec nie pogąbić88”). Zabiegami tymi zbliżał się do wzorców starożytnych, m.in. Demetriusza, postulujących za wzbogacaniem tekstu licznymi
zwrotami przysłowiowym:
Piękno listu polega na wyrazach serdecznej przyjaźni i wpleceniu weń wielu przysłów. Jest to jedyna forma filozofii dopuszczalna w liście. Przysłowie bowiem ma popularny charakter i stanowi własność ogółu89.
W swych epistołach Kochlewski zdradza żywe zainteresowanie spuścizną Cycerona. Kilkukrotnie poleca dzieła Marka Tuliusza swemu Panu, jako lekturę. Chętnie
także w listach, w dowód uznania dla kunsztu Cycerona, sięga po cytaty starożytnego
mistrza. Kochlewski, mimo zażyłych stosunków ze swym chlebodawcą, unikał natomiast w korespondencji, podobnie zresztą, jak czynił to Cyceron, pisania o kłopotach
rodzinnych90. Mimo częstych utrudnień, starał się wykonywać swą pracę terminowo, w
listach zaś kreował się zawsze na skromnego, wykonującego wolę swego Pana, sekretarza.
Przykładem innego rodzaju listów jest zbiór 145 listów Krzysztofa Opalińskiego
do jego brata, Łukasza. Główny trzon epistoł, które współczesnemu odbiorcy przybliżają sposób życia braci – wielmożów i ciekawych pisarzy, zamyka się w latach 1641 –
1653. Listy, z racji łączących braci więzów krwi i równorzędnego szczebla społecznego,
86
Instrukcja od więźniów stołecznych dana panu Andrzejowi Radwanowi w Niżnym Nowogrodzie, [w] Listy staropolskie z epoki Wazów, Warszawa 1977, s. 134.
87
Cyt. za. M. Jarczykowa, „Papirowe materie” Piotra Kochlewskiego. O działalności sekretarza Radziwiłłów
birżańskich w pierwszej połowie XVII wieku, Katowice 2006, s. 34; swą skrupulatnością i oddaniem panu bliski był
Kochlewski wzorowi dworzanina postulowanego później przez Haura: „Sługa zaś każdy nie z regestru swoję
ma czynić powinność, ale we wszystkim się do fantazyjej i rozkazania pańskiego pilnością, wiernością i życzliwością, do łaski i afektu jego ma umieć akomodować się, gdyż osobliwa każdego sługi ozdoba i pochwała”, J.
K. Haur, Ziemiańska generalna ekonomika, Kraków 1679, s. 193, cyt. za M. Jarczykowa, dz. cyt., s. 28-29.
88
Tamże, s. 53.
89
Cyt. za: M. Skwara, O dowodzeniu retorycznym w polskich drukowanych oracjach pogrzebowych XVII wieku,
Szczecin 1999, s. 219.
90
„Mam niektóre zmartwienia domowe, których listowi nie powierzam” (Ad Att. IV, 8), cyt. za J. Schnayder, Wstęp, [w] Antologia listu antycznego, oprac. J. Schnayder, Wrocław 1959, s. LXIII.
44
Rafał Pawłowski
wolne są od utartych zwrotów, konwencjonalnych frazesów, tak pożądanych w oficjalnej korespondencji91. Ponadto teksty te cechuje wielowątkowość. Stanowią nieocenioną
pomoc przy określaniu stosunków tego kręgu magnatów zarówno do dworu królewskiego, jak i szlachty. Obfitują w szczegóły dotyczące zainteresowań braci: malarstwa,
literatury92, ogrodnictwa, czy architektury, ale też spraw domowych (m.in. tworzenie
wspólnej biblioteki), publicznych, majątkowych, intryg czy chociażby potrzeby odpowiednio wystawnej prezencji na czyimś pogrzebie93. Dla Krzysztofa niezrozumiałym
było zaniedbywanie, momentami wręcz lekceważenie przez Łukasza spraw związanych z odpowiednim zabezpieczeniem majątków ziemskich:
W Rubieszowie żeś WM. Dotąd nie był, aż się nazbyt dziwuję et indignor, bo któż to
widział kupić starostwo, arendować, a nie bydź w nim? O incuria rerum! Bóg zna, nie
żartem piszę. Więc o piniądze co raz do Wielkopolski, a tam lelum polelum94.
Krzysztof wielokrotnie napominał także brata, by datował swe listy95. W epoce,
w której list był jednym z podstawowych źródeł informacji było to niezwykle ważne.
Traktował bowiem korespondencję z Łukaszem, jako surogat rozmowy96 „prosząc, abyś
WMMP. nie żałował prace i papiru w odpisowaniu mi na kożdy punkt, boć też to otii
mei solatium czytać w liście absentis, co byśmy z sobą ustnie nagadali”97. Schyłek pierwszej połowy XVII wieku to czas gospodarczego kryzysu, który dotknął także Wielkopolskę. Także ten ślad odnajdujemy w zachowanych listach:
Słudzy, muzyka, konie, psi – precz, precz! […] Cudownie się ukarmiam […] Sługa
jeden, drugi Dąbrowski, jakoby puł sługi ad expedienda negotia i dla posyłania go.
Chłopiąt czterej, skrzypków trzej, kucharzów dwaj, pasztetnik98.
Dla kontrastu przytoczmy fragment diariusza Wilhelma Schlemüllera z 1752 roku:
Dwór saski odznacza się przepychem i wspaniałością. Nie mniej 50 kucharzy utrzymują, przy tym niezliczoną ilość służby pieszej i konnej oraz laufrów. Barwa służby
żółta ze srebrnymi wyłogami oraz błękitnymi jedwabnymi szarfami99.
91
„Prefacją się nie bawiąc ani o życznościach moich, ani o affectu, bo to me tacente wiesz WMMP. dawno,
przystępuję ad negotia”, Listy Krzysztofa Opalińskiego do brata Łukasza 1641 – 1653, red. R. Pollak, Wrocław 1957,
list 4, s. 11, por. S. Pollak, O listach Krzysztofa Opalińskiego do brata Łukasza, [w] Wśród literatów staropolskich,
Warszawa 1966, s. 272.
92
W zbiorze Krzysztofa odnajdujemy m.in. Politykę Arystotelesa, pisma Cycerona, czy Stacjusa, tamże,
s. 126.
93
„Zaciągnę też grzeczy ludzi z sobą w żałobie […] Trzeba, aby w Krakowie znać było Opaleńskich!”,
Listy Krzysztofa Opalińskiego do brata Łukasza 1641 – 1653, dz. cyt., s. 211.
94
Tamże, s. 124. Mowa o zyskownym, położonym na czarnoziemach starostwie hrubieszowskim.
95
„Proszę, przypisuj WMMP. datę w listach swych, bo rzadko kiedy domyślić się mogę i kędy, i quota list
pisany”, tamże, s. 119; podobne utyskiwania spotykamy także u Jana III Sobieskiego, zob. Jan Sobieski, Listy do
Marysieńki, oprac. L. Kukulski, Warszawa 1970.
96
Zob. S. Skwarczyńska, Teoria listu, dz. cyt., s. 41 – 44.
97
Zob. Listy Krzysztofa Opalińskiego…, dz. cyt. s. 150.
98
Listy Krzysztofa Opalińskiego…, dz. cyt., s. 394;
99
Wilhelm Schlemüller, Diariusz podróży polskiej na sejm grodzieński 1752, [w] Czasy saskie. Wybór źródeł,
oprac. J. Feldman, Wrocław 2004, s. 57.
Teoria i praktyka listu od antyku do baroku
45
Istotnym jest również fakt, iż większość epistoł pisana była przez wojewodę osobiście, a nie, jak miało to zazwyczaj miejsce, ręką sekretarza. Pozwala to badaczowi na
dosyć precyzyjne odtworzenie pisowni Krzysztofa Opalińskiego, w tym także błędów,
jakie popełniał magnat w pisowni wyrazów obcojęzycznych, stanowiąc dziś świadectwo znajomości języków obcych100.
W panoramicznym, skrótowym zestawieniu nie mogło zabraknąć czołowego
przedstawiciela polskiego baroku dworskiego, marinisty, Jana Andrzeja Morsztyna.
Całość obecnie nam znanej korespondencji tego wybitnego poety, podskarbiego wielkiego koronnego liczy bez mała 258 listów101. Morsztyn wliczał się w poczet zdecydowanych zwolenników profrancuskiej polityki rządów Rzeczypospolitej, co zwięźle obrazuje cytat:
Si vous aimez la conservation de l’état qui ne se peut plus sauver sans amitié et l’appui
d’une puissance étrangère un peu éloignée et seule considérable à vos puissants amis
et ennemis102
We Francji widział potężnego sojusznika, ale także źródło inspiracji dla kultury
polskiej. Ciekawe, iż (poza 7 listami do żony) nie zachowała się żadna korespondencja
z rodziną. Wśród adresatów znajdziemy wybitne osobistości na czele z monarchami
Janem Kazimierzem, Janem Sobieskim, czy Ludwikiem XIV. Wśród Polaków wymienić
należy przede wszystkim Jerzego Sebastiana Lubomirskiego (51 listów) oraz Bogusława
Radziwiłła (33 listy), zaś z korespondentów zagranicznych kardynała Piotra de Bonzy
(21 pozycji)103. Związki Jana Andrzeja Morsztyna z Francją (w 1678 r. uzyskał francuskie
poddaństwo, w 1679 został sekretarzem Ludwika XIV i złożył mu przysięgę wierności)
doprowadziły do konfliktu po przejściu Jana III Sobieskiego do obozu Habsburgów.
Morsztyn starał się paraliżować antytureckie plany monarchy, dążył do jego detronizacji i elekcji Stanisława Jabłonowskiego. Na sejmie 1683 roku Jan III przedstawił dowody
zdrady podskarbiego. Ten, nie czekając na postawienie go przed sądem, zrzekł się urzędu i wyjechał do Francji. Nigdy jednak do ojczyzny nie powrócił.
W poetyckim dorobku Morsztyna zachował się ciekawy list poetycki pisany do
Jana Sobieskiego prawdopodobnie w roku 1673. Poeta żartobliwie skrytykował adresata i podległe mu wojsko, które niszczyło sady należące do Morsztyna, a nawet – z
właściwą mu libertyńską dezynwolturą – zagroził winowajcom Boską karą:
Jabłka, gruszki, wiśnie, śliwy
Proszą, panie miłościwy,
Żeby twoi źli żołnierze
Zawarli z nimi przymierze.
[…]
Niech Bóg szczęści, kto w tej wojnie,
Por. S. Pollak, O listach Krzysztofa Opalińskiego do brata Łukasza, dz. cyt., s. 301.
138 pozycji pisanych po polsku, 113 po francusku, 5 łaciną oraz 2 listy po niemiecku, zob. S. Ochmann
– Staniszewska, Wstęp, [w] Listy Andrzeja Morstina, zebrała i opracowała S. Ochmann – Staniszewska, Wrocław
2002, s. 43.
102
„Jeżeli chce się zachować kraj, nie można ratować go bez przyjaźni i wsparcia obcej potęgi, nieco
odległej, lecz jedynej swej wielkością dorównującej waszym potężnym sąsiadom, przyjaznym i wrogim” , Do
Benedykta Pawła Sapiehy, podskarbiego wielkiego litewskiego, [w] Listy Andrzeja Morstina, dz. cyt., s. 306.
103
Por. S. Ochmann – Staniszewska, dz. cyt., s. 42.
100
101
46
Rafał Pawłowski
Niech mu się poszczęści hojnie,
A tego niech diabeł ciśnie,
Co mi wlezie na me wiśnie!104
Dla skontrastowania cytowanego listu do Jana Sobieskiego przytoczę wymowny,
zachowany do dziś, list – groźbę króla Francji Ludwika XIV do Jeana Baptysty Colberta
(1619-1683), sekretarza stanu marynarki wojennej. Jedyny raz sprzeciwił się królowi,
gdy rozwój swej floty przedłożył Colbert przed budowę pełnego ekstrawagancji pałacu
królewskiego w Wersalu. Fakt ten, mimo wielu wcześniejszych zasług Jeana Baptysty,
stał się głównym zarzewiem konfliktu z „Królem Słońce”. Przytoczmy odpowiedź króla
na propozycję poddanego mu Colberta:
[…] nie popełniaj w przyszłości błędu niepokojenia mnie, gdyż raz wysłuchawszy
racji W. Mości […] nie życzę sobie ponownego omawiania sprawy […] Lecz kiedy
powezmę decyzję nie ścierpię jakiegokolwiek napomknienia w tym przedmiocie. Wyjawiłem dokładnie co sądzę. Tak więc będziesz mógł W. Mość dalej działać znając
zasady i więcej nie czyniąc fałszywych kroków105.
Roztropny Colbert nigdy więcej nie odważył się publicznie wyrazić sprzeciwu.
Miał świadomość, iż dalszy upór mógł oznaczać otrzymanie lettre de cachet106. Za cenę
milczenia udało się wytrwać Jeanowi Baptyście Colbertowi na swym stanowisku aż do
śmierci.
Jedną z wybitnych osobistości epoki baroku wartych wspomnienia jest polski magnat, w latach 1676 – 1702 marszałek wielki koronny, Stanisław Herakliusz Lubomirski.
Ten światły, świetnie wykształcony Europejczyk utrzymywał liczne kontakty ze wszystkimi ważniejszymi stolicami zachodniego chrześcijaństwa. Obecnie znany jest zbiór 317
jego listów107. Obopólnej korespondencji zachowało się zbyt mało, by można było dogłębnie zbadać wzajemne stosunki między utrzymującymi z Lubomirskim adresatami. Z młodzieńczego okresu życia tego syna magnackiego pozostał obraz oddanego, gotowego do
służby u swego ówczesnego patrona – Bogusława Radziwiłła108. Ten stronnik Michała
Korybuta Wiśniowieckiego, należał potem do opozycji magnackiej spiskującej przeciw
Janowi III Sobieskiemu i królowej. W jednym ze swych listów do króla zdobywa się na
jawną krytykę jego żony, Marii Kazimiery de la Grange. Napominając Sobieskiego odwołuje się do jego nadwątlonej reputacji i sławy, spowodowanej tajemniczymi knowaniami
i prywatą w działaniu Marysieńki: „Nigdy się żadnej rzeczy nie chwyci, który by dotrzymać miała, żadnego posła i sługi nie ma, który by mógł powiedzieć, że jest stateczna w
afekcie; zgoła która ma wielki rozum, a rozsądku cale nic”109.
104
J. A. Morsztyn, Do Jegomości Pana Jana Sobieskiego, [w] tenże, Wybór poezji, oprac. M. Bokszczanin,
Warszawa 1963.
105
Sławne listy…, dz. cyt., s. 97.
106
Osławiony za panowania Ludwika XIV lettre de cachet był listem, który skazywał adresata (bez wyroku
sądowego) na banicję i więzienie.
107
W tym 135 po polsku, 114 po włosku, 42 łacińskie i 26 listów francuskich. Zob. M. Kunicki – Goldfinger,
Listy Stanisława Herakliusza Lubomirskiego, [w] Stanisław Herakliusz Lubomirski – twórca i dzieła, red. A. Karpiński,
E. Lasocińska, Warszawa 2004, s. 34.
108
Zob. U. Augustyniak, Dwór i klientela Krzysztofa Radziwiłła (1585-1640). Mechanizmy patronatu, Warszawa 2001.
109
Cyt. za: M. Kunicki – Goldfinger, dz. cyt., s. 44.
Teoria i praktyka listu od antyku do baroku
47
Powyższe zdanie przybliża czytelnikowi stosunek nadawcy (Lubomirskiego) do
królowej. List kończy on swoistym zawierzeniem w mądrość obecnego władcy, czym,
notabene, próbuje zjednać sobie odbiorcę i wpłynąć na jego ostateczną decyzję: „Cokolwiek chcesz jest dobre, jest wielkie, jest imienia Twego godne”. Niewiele Marszałek
napisał natomiast o sobie i swej prywatności, zajmowały go głównie sprawy państwa,
zarówno polityka zagraniczna, jak i wewnętrzna ojczyzny.
Z czasów saskich warto przywołać dwa przykłady sztuki epistolograficznej.
Wojciech Bystrzynowski, filozof, jezuita, prowincjał małopolski, teolog, pedagog, matematyk i teoretyk wymowy wydał zbiór Polak sensat w liście, w komplemencie polityk,
humanista w dyskursie, w mowach stylista na przykład dany szkolnej młodzi110, (Lublin 1730).
Dzieło to, zawierające wzory stylistyczne listów, zostało przez Ludwika Zalewskiego określone lapidarnie jako „świadectwo tumaństwa umysłowego111” czasów saskich.
Znamienne dla owych czasów jest, iż zbiór ten wydawany był aż 13 razy przez różne
oficyny. Jednak zmierzch kultury staropolskiej wydał też listy w nowym stylu, dalekim
od pustosłownej grandilokwencji. Bardzo ciekawym przykładem epistolografii utrzymanej w tonacji poufnej, serdecznej, w pewnym sensie przyjacielskiej rozmowy są listy
Elżbiety Drużbackiej do Barbary Sanguszkowej112. W listach poetki czasów saskich dostrzec można elementy stylu naturalnego, delikatność uczuć, skupienie uwagi na sprawach rodzinnych, a więc elementy prekursorskie dla estetyki sentymentalizmu.
Konkludując dotychczasowe rozważania o teorii i praktyce listu w kulturze
dawnej, należy stwierdzić, że list jest pisemną, tworzoną pod fizyczną nieobecność korespondenta, formą, w której nadrzędną cechę stanowi jego wartość utylitarna, ściśle
określona przez pryzmat poruszanych w nich spraw i stosunku do adresata.
Epistolografia polska epoki średniowiecza to listy wyłącznie pisane po łacinie
(głównie o charakterze urzędowym bądź kościelnym), będącym językiem podówczas
uniwersalnym. Przywiązanie do łaciny wymuszała również poniekąd instytucja Kościoła, którego język liturgiczny był językiem ludzi do niego przynależących. Język narodowy jako oficjalny na dobre zadomowił się znacznie później. Od renesansu, prócz
łaciny, coraz śmielej wkracza do korespondencji twórców język polski. Barok natomiast
obfituje w korespondencję prywatną, w głównej mierze polską, ale także i francuską.
Język znad Sekwany, przez wzgląd na wpływy Ludwika XIII i Króla Słońce na Rzeczpospolitą był przemożny. W renesansie dominował postulat jasności i zwięzłości wypowiedzi, zbliżając styl epistoł do języka potocznego. Dbano jednak przy tym o wytworność leksyki i kunsztowność składni. Ponadto list, „dążąc do celów pozaliterackich i z
nich wypływając, tworzy wartości czysto życiowe, układając się z nimi, wrośnięty w
nierzeczywistą całość, która może i powinna być także rozpatrywana pod kątem estetyki113”. Barok dopuszczał także odmienne, zależne od określonego celu i rangi odbiorcy,
110
W. Bystrzynowski, Polak sensat w liście, w komplemencie polityk, humanista w dyskursie, w mowach stylista
na przykład dany szkolnej młodzi, [w] Czasy saskie, oprac. J. Feldman, Wrocław 2004, s. 184 – 188.
111
Zob. I. Sterlnikowa, Lubelska drukarnia jezuicka 1683 – 1773, „Bibliotekarz Lubelski”, nr 1/2, Lublin
1973.
112
Zob. K. Stasiewicz, Barbara Sanguszkowa i Elżbieta Drużbacka w świetle nowych źródeł, Olsztyn 2011.
113
Cyt. za S. Skwarczyńska, dz. cyt., s. 52; pięknie ujął list Honoré de Balzac w swym Ojcu Goriot: Une
lettre est une âme, elle est un si fidèle écho de la voix qui parle que les esprits délicats la comptent parmi les
plus riches trésors de l’amour („List jest duszą, wiernym odbiciem ukochanego głosu, który przemawia w taki
sposób, że wrażliwe dusze zaliczają go do najcenniejszych skarbów”), Honoré de Balzac, Le père Goriot, Paryż,
1855, s. 215.
48
Rafał Pawłowski
kompozycje epistoł. W epoce tej praktyka listu stanowiła wykładnię stanowego zróżnicowania społeczeństwa polskiego114. Trudno jednakże jednoznacznie określić, czy tendencja operowania konceptem, bogactwem figur i tropów była przeważająca. Bardzo
często bowiem postulaty teoretyków ówczesnych rozmijały się z życiową praktyką.
114
T. Lancholc, dz. cyt., s. 64.
Teoria i praktyka listu od antyku do baroku
49
Summary
Rafał Pawłowski
Theory and practice of letter from Antiquity to the Baroque. Attempt to describe the
panorama of traditional Polish epistolography
Subject of the article is a letter - written, created under the physical absence of the correspondent, the form in which the primary characteristic is a value utilitarian, clearly
defined from the perspective of the issues raised in relation to the recipient and. Polish medieval epistolography this list only written in Latin, especially by an official or
church. Since the Renaissance, in addition to Latin, and boldly enters into correspondence Polish language. Baroque but rich in private correspondence, mostly Polish-speaking,
but also in French. Influence this, for the sake of the influence of Louis XIII and the Sun
King on the Poland , was overwhelming. In the Renaissance, dominated call for clarity
and brevity of expression, bringing style letters the current language. Care was taken,
however, be a the elegance of vocabulary and syntax artistry. Baroque also allowed
different compositions of letters, depending on the particular purpose and status of the
recipient. In this epoch practice of interpretation of the letter was the diversity of the
Polish state.
Резюме
Рафал Павловски
Теория и практика письма от античности до барокко. Попытка определения
панорамы эпистолографии древней Речи Посполитой.
Предметом статьи является письмо – письменная форма, создавана при физическом отсутсвии адресата, в которой основной чертой будет утилитарное значение, строго определенное содержанием и отношением к получателью. Польская
эпистологиафия эпохи средневековия, это письма исключительно на латинском
языке, главным образом официального характера или церковного. Начиная с эпохи Воздрождения, наряду с латинским, смело вступает в употребление писателей
тоже польский язык. В свою очеред Барокко изобилует в частную переписку, в
основном на польские языке, но и на французском. В эпоху Возрождения, преобладает призыв к ясности и краткости выражений, приближая стиль писем к
текущему языку. Все таки в то время проявлялась забота о артистизм лексики и
синтаксиса. Барок позвалял на различные, но зависимые от конкретных целей и
статуса получаеля, композиции писем. В эту эпоху практика письма была интерпретацией сословной дифференциации польского общества.
51
WSCHODNI ROCZNIK HUMANISTYCZNY
TOM VIII 2012
Justyna Dąbkowska-Kujko
(Katolicki Uniwersytet Lubelski)
„Na tych, co się sobie mądremi i uczonemi zdadzą”.
O jednym ze źródeł pozornej uczoności w wiekach dawnych
Powiadasz: – Mądry-m człowiek. – Czemu? – Umiem wszystko.
Naprzód jestem astrolog. Piszę minucyje,
Znam i wiem barzo dobrze co ephemerides,
Jestem przy tym orator, jakiego tu nie ma
Kraj ten, ba, wszytka Polska. Umiem oracyje
Pisać, z inszych złożone szumnych oratorów.
Czytałem Lipsyjusa, ba i Puteana1.
Tymi słowy Krzysztof Opaliński rozpoczyna słynną satyrę VII, z drugiej księgi
swej kolekcji. W polskiej literaturze XVII stulecia nazwisko Justusa Lipsjusza (1547–
1606) zaczyna pojawiać się zwłaszcza jako emblemat kultury umysłowej renesansu,
synonim uczoności, znak erudycji w ogóle2. Jasno to wynika m.in. z Setnika pisarzów
polskich Szymona Starowolskiego, w którym wielokrotnie autor podkreśla związki Polaków z Belgiem i w biografiach wielu z nich akcentuje, że albo byli chwaleni przez tego
„surowego i pełnego powagi sędziego uczonych”3, albo z nim korespondowali, albo w
końcu, że byli jego uczniami (Dymitr Solikowski, Dawid Hilchen, Andreas Schonaeus,
Adam Bursius, Stanisław Krzysztanowic, Szymon Szymonowic i in.), co samo w sobie staje się wyrazem najwyższego uznania, znaczącym argumentem godnościowym i
wreszcie ważnym etapem budowania w kraju Sarmatów wyobrażenia o wielkim Niderlandczyku. A pod koniec wieku potwierdzi to jeszcze Wespazjan Kochowski w wierszu
1
K. Opaliński, Satyry, oprac. L. Eustachiewicz, Wrocław 2005, II, 7, ww. 1-7, s. 116-117. Wszystkie
przywoływane niżej fragmenty satyr K. Opalińskiego będą pochodzić z tego wydania.
2
Na ów aspekt zwrócił już uwagę J. Okoń, zob. „Tablica z napisem rymu słowiańskiego” Justowi Lipsjuszowi
przez Wespazjana Kochowskiego zgotowana. (Próba interpretacji), [w] Wespazjan Kochowski w kręgu kultury literackiej,
pod red. D. Chemperka, Lublin 2003, s. 57-60 n.
3
Sz. Starowolski, Setnik pisarzów polskich albo pochwały i żywoty stu najznakomitszych pisarzów polskich, przeł.
i komentarzem opatrzył J. Starnawski, wstęp napisał F. Bielak i J. Starnawski, Kraków 1970, s. 58.
52
Justyna Dąbkowska-Kujko
Tablica z napisem rymu słowiańskiego wielkiemu cnotą i naukami Justowi Lipsjuszowi Beldze4.
Bracia Opalińscy – Krzysztof i Łukasz – jako studenci w lowańskim uniwersytecie dobrze wiedzieli, jaką sławą otoczony był Lipsjusz oraz jego uczeń Ericius Puteanus
(1574–1646, pod opieką którego sami zresztą tam się kształcili)5, obaj też znali najgłówniejsze pisma Flamanda, czego świadectwem jest ich twórczość literacka6. Wielu spośród
tych, którzy dźwigali kulturę polską na najwyższy poziom pozostawało w różnej natury związkach z Justusem Lipsjuszem. Jakże bardzo wówczas musiano cenić erudycję,
filologiczną akrybię i talent pisarski, skoro jeden człowiek w oczach kilku pokoleń ludzi
wielkich, miłośników mądrości urósł do rangi najwyższego autorytetu literackiego, do
rangi niemal bóstwa samotnie patronującego późnorenesansowej kulturze europejskiej!
W takiej estymie nie miano nawet Erazma z Rotterdamu. Sława ta z czasem nabierała
cech szerokiej popularności, a nazwisko lowańczyka stało się po prostu figuratywne,
znalazło się w przestrzeni wyobrażeń kształtujących legendę człowieka cnotliwego
oraz filozofa i w ten oto sposób głośne i czczone przez tych, którzy nie tylko Lipsjusza
nie znali osobiście, ale nawet nigdy niczego tego pisarza nie przeczytali; ci zaś, którzy
choćby tylko przeczytali, rychło zyskiwali opinię ludzi prawdziwie uczonych, lub – co
gorsza – sami siebie za takich mieli.
I tym ostatnim zwłaszcza poświęcona jest satyra VII, wiersz – dodajmy marginalnie – którego część7 została skomponowana z, by tak się wyrazić, odwróconych i celowo
zdeformowanych sądów Lipsjusza na temat własnej metody tworzenia wyrażonych nie
bez dumy w przedmowie do Politicorum, sive Civilis doctrinae libri sex8 – potężnego roz4
Dotychczas powstały trzy interpretacje elogium Kochowskiego, zob.: A. Borowski, Sarmackie epitafium
Justa Lipsjusza, „Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prace Historycznoliterackie” 1972, z. 24, nr
293, s. 241-253; S. Nieznanowski, Wespazjana Kochowskiego pochwała Lipsjusza, [w] Dzieło literackie i książka w kulturze. Studia i szkice ofiarowane Profesor Renardzie Ocieczek w czterdziestolecie pracy naukowej i dydaktycznej, red. I.
Opacki, przy współudziale B. Mazurkowej, Katowice 2002, s. 577-582; J. Okoń, dz. cyt., s. 55-72.
5
Zob. S. Kot, Stosunki Polaków z uniwersytetem lowańskim, „Minerwa Polska” 1927, nr 3, s. 216, 221-222.
6
Wielokrotnie obaj w swoich utworach wprost odsyłają do dzieł Lipsjusza, a Łukasz, korzystający z politycznych teorii oraz chętnie czerpiący z materiału erudycyjnego niderlandzkiego uczonego, w szczególności
w Rozmowie Plebana z Ziemianinem, stał się w Rzeczypospolitej Obojga Narodów jednym z najuważniejszych
czytelników De constantia, Politicorum, sive Civilis doctrinae libri sex oraz Monita et exempla politica – trzech
najważniejszych pism lowańskiego filologa, a pośrednio także (bo za Lipsjuszem), choć otwarcie, rzecznikiem nurtu makiawelicznego w literaturze dawnej. O związkach koncepcji Łukasza Opalińskiego z doktryną
polityczno-filozoficzną Justusa Lipsjusza obszernie pisała M. O. Pryshlak, Państwo w filozofii politycznej Łukasza
Opalińskiego, tłum. z j. angielskiego, przygotowanie wersji polskiej, redakcja naukowa G. Chomicki, Kraków
2000, gł. rozdz. 3, s. 87-108.
7
W szczególności czytelnie ww. 54-62, s. 119: „Znamy już te koncepty, daj im tandem pokój,
A tak mów, jako sławni mówią oratores,
W których nie więcej słów jest niż rzeczy. Wy opak
Arena sine calce. I to, gdyby słowa,
Ba, i wszystek contextus takim był sposobem
Rozporządzony, jako retoryka każe!
Ale tam ani kształtu, ani artificium,
Ani porządku będzie, ni elokucyi,
Tylko ni to, ni owo i dźwięk próżnobrzmiący”.
8
Por. I. Lipsius, De consilio et forma nostri operis, przedmowa do: tenże, Politicorum, sive Civilis doctrinae libri
sex, qui ad principatum maxime spectant. Additae Notae auctiores, tum et De una religione liber. Omnia postremo auctor recensuit, Antverpiae: ex officina Plantiniana, apud Ioannem Moretum, 1604, s. 9-10: Nec huc ambitio nos aut
novitatis ventus impulit (ingenue id testor) sed tuus fructus. Quid utilius potui, quam tot sententias in unum conducere
pulchras, acres, et – ita me salus amet – ad salutem natas generis humani? [...] Nec vero nudas aut sparsas sententias
dedimus, ne diffluerent et esset, quod dicitur Arena sine calce, sed eas aut inter se haud indecenter vinximus, aut interdum
O jednym ze źródeł pozornej uczoności w wiekach dawnych
53
miarami i tęgiego ideowo centonu rozumianego genologicznie9. Satyra Opalińskiego
opowiada o niewiedzy siebie samej nieświadomej, o różnych przejawach mistyfikacji,
zmyślnym udawaniu uczoności i technikach budowania wokół siebie sławy erudyty, o
braku rozsądku, wreszcie – o głupocie i towarzyszącej jej nierozumnej pysze, paradujących w todze oraz birecie.
„Głupota powszechnie określana bywa nie jako brak, lecz samoistna siła”10 – tak
wyobrażają ją zwykle alegoryczne sztychy w dziełach emblematycznych. Jacobus Cats
pokazuje ją (1618) jako postać z głową sowy (bo sowa właśnie w niektórych krajach
Europy Zachodniej jest symbolem głupoty)11 i z orlimi skrzydłami u ramion, u szat której wiszą błazeńskie dzwonki; w ręce trzyma ona kaduceusz z przytroczonym u dołu
woreczkiem grochu przeznaczonym do bicia po głowie. Wyobrażenie to charakteryzuje
Głupotę, akcentując jedną jej zwłaszcza cechę – popędliwość. Powolna jest bowiem Mądrość, pokazana w tymże emblemacie jako majestatyczna skupiona niewiasta, z otwartą
księgą i gałązką palmy w dłoniach, niespiesznym krokiem idąca przed Głupotą12. Inny
niderlandzki autor, Hubert Kornelis Poot, odmalował Stultitię (1727) biegunowo inaczej
(bo i przecież jej cechą jest skrajność zachowań): jako piękną z nagim biustem i wieńcem
z narcyzów na głowie niewiastę siedzącą na ziemi; jedna jej ręka oparta jest o ogromny głaz, druga spoczywa na głowie kozy mającej w pysku ziele mikołajka (Eryngium).
Odsłonięty biust oznaczać ma bezwstyd, nazwa kwiatu, z którego upleciony jest wianuszek, odsyła do greckiego słowa narkè oznaczającego znieczulenie, a koza po przeżuciu ziela mikołajka – według relacji Pliniusza Starszego – nie chce ruszyć się z miejsca.
Bezwstyd, otępienie i pełen samozadowolenia upór – oto trzy główne cechy Głupoty
wyeksponowane w emblemacie Poota13.
I tak też dużo wcześniej opowiadała Moria o sobie w słynnej Erazmowej Encomium (1511), łącząc wspomniane dopiero co cechy. Jak na Głupotę właśnie przystało,
velut caemento quodam commisimus, nostrorum verborum. Ad summam, ut Phrygiones e varii coloris filo unum aliquod
aulaeum format, sic nos e mille aliquot particulis uniforme hoc et cohaerens corpus. Quod ipsum figuris etiam et vario
sermonis ductu ornare ausus sum, ut non colorem solum haberet, sed quasi spiritum et vitam. Hoc totum quam arduum in
ardua ista materie mihi fuerit, frustra dixerim apud non expertum. [...]. Atque eo maior mihi molestia, quod perhaec aliena
vestigia sic iuerim, tanquam in liberrimo ingenii cursu. Definivi, divisi, excepi, et nihil omisi, quod faceret ad formam faciemque perfectae artis. […]. Atque haec omnia, pro rerum quidem magnitudine, breviter praestiti [przekład M. Babiński:
„Nie przygnała nas tu pogoń za sławą ani powiew nowości (uczciwie zaręczam), lecz pożytek dla ciebie. Cóż
mogłem pożyteczniejszego uczynić niż zebrać razem tyle myśli pięknych, bystrych i – niech mnie tak samo kocha pomyślność – wprost stworzonych do zbawienia rodzaju ludzkiego? [...] Jednak nie wyrażaliśmy suchych i
postrzępionych myśli, by nie były chaotyczne ani by nie powstał tak zwany piasek bez wapna, owszem – albo
wiązaliśmy je ze sobą jak najpiękniej, albo od czasu do czasu zbliżaliśmy je do siebie, używając naszych słów
niczym spoiny. Krótko mówiąc – jak Fryzowie z różnokolorowej nici tworzą jakiś jeden kobierzec, tak my z
tysiąca kilku cząsteczek to ciało jednorodne i spójne. Tak samo miałem śmiałość uzyskiwać efekt za pomocą
figur i urozmaiconej konstrukcji mowy, żeby nie miała jedynie ozdób, lecz jakby ducha i życie. Jak wszystko
to w tej trudnej materii było dla mnie żmudne, na próżno bym mówił do laika. […]. Co więcej, tym większy
to dla mnie mozół, że szedłem przez owe obce ślady niczym w ogromnej przeprawie umysłu. Określiłem,
podzieliłem, wybrałem, nie pominąłem niczego, co stanowi o kształcie i wyglądzie doskonałej sztuki. […]. A
wszystko to podałem zwięźle, oczywiście stosownie do wagi spraw”]. Fragment ten w szerszym kontekście
zob. [w] J. Dąbkowska-Kujko, Justus Lipsjusz i dawne przekłady jego dzieł na język polski, Lublin 2010, s. 113.
9
Na temat Polityków i struktury utworu zob. J. Dąbkowska-Kujko, dz. cyt., gł. s. 199-247.
10
M. van Boxsel, Encyklopedia głupoty, przeł. A. Dehue-Oczko, Warszawa 2004, s. 15.
11
Np. niderlandzkie słowo uilskuiken znaczy „pisklę sowy” i przenośnie „półgłówek”, tamże, s. 17.
12
Tamże, s. 16-17 (emblemat na s. 15).
13
Informacje podano za: tamże, s. 16.
54
Justyna Dąbkowska-Kujko
sama się chwali14. Tryumfalnie i paradnie tam dowodzi, iż jest początkiem oraz źródłem życia, dawczynią przyjemności i młodości, gwarantem przyjaźni i siewcą chwały.
Przekonuje o swej uprzywilejowanej pozycji w świecie, a nawet o swej bezgranicznej w
nim władzy: dzięki niej ludzie stają się szczęśliwi oraz bez trudu osiągają sukcesy, bo
uwolnieni od poczucia wstydu (to Głupocie jest w ogóle obce), strachu i nieśmiałości,
chętnie zabierają się za każdą rzecz z jednaką odurzającą, bezrefleksyjną, pełną samouwielbienia („siebierada Filautia”) swobodą i pewnością, w czym prawdziwie wyraża
się ich „roztropność”15.
Piśmiennictwo dawne – począwszy od antyku (zwłaszcza Dialogi Lukiana i Satyry Horacego), poprzez średniowiecze (głównie interludia i farsy) oraz renesansową
komedię dell’arte czy literaturę sowizdrzalską – przekazuje wiele wizerunków głupoty i głupców, ale jakże niepokojąco często i paradoksalnie przecież w tej paradzie
biorą udział uczeni właśnie. A to ci, których choć wyróżnia erudycja, są kompletnie
nieprzytomni: nie potrafią zadbać o sprawy prywatne, dotyczące najbliższego ich otoczenia, stając się obiektami powszechnych kpin i tym samym zbliżając się do postaci
błazna. Niemal symboliczny jest tu ów matematyk z fraszki Kochanowskiego (I, 53),
który „Ziemię pomierzył i głębokie morze”16, a nieświadom jest erotycznych ekscesów
swej małżonki (przypomina go też Wacław Potocki pośród swych wierszy17) albo ów,
co to nie widzi na swej drodze rowu czy kamienia, a głosi, że widzi idee i uniwersalia18.
A to znów ci, którzy tak dalece zapędzili się na drodze do mądrości, że są całkowicie
nieużyci nie tylko w sprawach publicznych, ale i na każdym życiowym polu są po prostu niewydarzeni. Literatura wymienia nazbyt często dwóch słynnych filozofów – Archimedesa i Karneadesa jako tych, którzy „miary w mądrości zachować nie umieli”19:
pierwszy zatopiony w myślach, kreśląc figury na piasku, nie był w stanie powiedzieć
jak się nazywa, choć od tego zależało jego życie; drugi zaś „tak był w swej głębokiej
14
Erazm z Rotterdamu, Pochwała Głupoty, przeł. E. Jędrkiewicz, Warszawa 2001, s. 34, 35: „Bo ja tam sobie
nic a nic nie robię z tych mądrali, co to – jeśli ktoś sam się wychwala – zaraz gardłują, że to głupio okrutnie, że
pyszałkowato bez miary. A niech im tam będzie, że głupio, byleby mi tylko przyznali, że to mnie właśnie przystoi tak robić. Bo cóż się bardziej godzi niż to, żeby Głupota sama trąbiła o swej chwale?Jak to mówi przysłowie:
chwal mnie moja gębo! A któż to mnie lepiej potrafi wyrazić niż ja sama siebie? Musiałby chyba ktoś znać mnie
lepiej niż ja siebie samą! [...] A wreszcie ja tam to robię tak, jak mówi owa gadka ludowa: masz prawo chwalić
się sam, skoro cię nikt inny nie chwali”. Cytaty niżej będą pochodzić z tego wydania.
15
Tamże, s. 59-60: „Przede wszystkim więc, jeżeli roztropność polega na doświadczeniu, to komuż to
przysługuje zaszczyt jej tytułu, czy mądremu, który bądź to z poczucia wstydu, bądź to z nieśmiałości do niczego
się nie bierze, czy głupiemu, którego od niczego nie odstrasza ani wstyd, bo go nie ma, ani niebezpieczeństwo,
którego się nie domyśla? Mądry szuka ucieczki w starych księgach, z których uczy się czystych subtelności
słownych. Głupi, pchając się wręcz do niebezpiecznych spraw, prawdziwie chyba uczy się roztropności. [...] Bo
dwie są główne rzeczy, które przeszkadzają w nabywaniu doświadczenia: nieśmiałość, która jakby przyćmiewa
umysł, i strach, który malując możliwe niebezpieczeństwa odradza od brania się do czegoś. Od tych rzeczy
wspaniale uwalnia głupota. Niewielu ludzi w pełni rozumie, jak wiele innych jeszcze korzyści przysparza
to, kiedy się wobec niczego nie odczuwa nieśmiałości i gotowym jest brać się do wszystkiego”. Tamże też
(s. 69-70) swoisty katalog cech ludzi określanych powszechnie „najpiękniejszymi imioniskami” „głuptaków”,
„błaznów”, „półgłówków”, „kapuścianych głąbów”.
16
J. Kochanowski, Fraszki: Na matematyka, [w] tenże, Dzieła polskie, oprac. J. Krzyżanowski, Warszawa
1980, s. 146.
17
Zob. W. Potocki, Moralia 41: Nie lubię mądrego, co sam sobie głupi, ww. 1-4, [w] tenże, Dzieła, oprac. L.
Kukulski, Warszawa 1987, t. 3, s. 30. Wszystkie cytaty i lokalizacje podane niżej pochodzą z tego wydania.
18
Zob. Erazm z Rotterdamu, s. 95.
19
S. H. Lubomirski, Rozmowy Artaksesa i Ewandra, wyd. J. Dąbkowska-Kujko, Warszawa 2006, X, 57.
Wszystkie cytaty niżej za tym wydaniem.
O jednym ze źródeł pozornej uczoności w wiekach dawnych
55
myśli zabłąkany, że kiedy siadł do stołu, tedy zapomniawszy, po co siadł, ręki do ust
obrócić nie umiał”20 i karmić musiała go żona, by utrzymać go przy życiu21. Erazm z
kolei takich nieużytych myślicieli prezentuje jako nudziarzy psujących każdą zabawę
swą „krzywą gębą”22. W galerii tej spotkamy również tych, którzy wyróżniając się specjalistyczną wiedzą, nie znają samych siebie; tych, co „się bez ustanku dręczą: dodają
coś, zmieniają, skreślają, znowu dopisują, powtarzają, przerabiają, pokazują innym, odkładają przez dziewięć lat, nigdy z siebie nie zadowoleni”23, a wszystko w pogoni za
nieśmiertelną sławą; tych wreszcie, którzy na skutek przemęczenia lekturą i pisaniem,
ciągłego odmawiania sobie snu24, niekorzystania z jakichkolwiek przyjemności25 i zerwania więzi ze światem potocznych spraw tracą zdrowie, przedwcześnie się starzeją,
żyją w biedzie, chodzą markotni, nieszczęśliwi, z kaprawymi oczyma i łakomi tylko
na pochwały innych takich samych jak oni (tj. z kaprawym spojrzeniem), w rezultacie
przedwcześnie umierają. Znamy też takich z literackich świadectw, którzy zajmując się
wydumanymi problemami, bawiąc się sylogizmami, „zasmarowując papier czystymi
bzdurami”26, trawiąc czas na głupstwa, w istocie zadowoleni z siebie samych – nie są w
stanie objawić żadnej prawdy o rzeczywistości i powiedzieć nic do rzeczy. Są też tacy,
którzy poproszeni o zdanie w jakiejś sprawie, rozpoczynają od „dziejów przedpotopnych”, omawiają mitologiczne historie i rozwodzą się nad początkami nieba i ziemi, tj.
popisując się erudycją, nie wspomną nawet sprawy, do której zostali poproszeni, bo
„Insza rzecz uczonym być, insza rozsądnym” – jak zauważył W. Potocki27. Literatura
utrwaliła też takich, którzy piszą „tak mądrze”, tak „głębokim stylem”28 i używają wyrażeń, które „do magicznych formuł raczej są podobne”29, że nie tylko dla innych, ale i
dla nich samych treść dyskursu jest zupełnie skryta30.
Głupcy i nieuki, choć niczego nie wiedzą, twierdzą, że wiedzą wszystko; zdaje
im się, że znają się i „na wojennych sztukach”, i „na Rzeczypospolitej”, i „na koronnym prawie” – powiada Potocki – chętnie i najpierwsi mieszają się więc we wszystkie
sprawy: „ujźrzysz go posłem na sejm, na trybunał sędzią”31. Osobny gatunek wielkich i
uczonych głupców stanowią ci, którzy byle tylko trochę „sobie łaciną pomazali gębę”32
Tamże, X, 55.
Antycznym źródłem obu anegdot jest dzieło Waleriusza Maksymusa Facta et dicta memorabilia
(odpowiednio: 8,7 ext. 7 i ext. 5).
22
Erazm z Rotterdamu, s. 57.
23
Tamże, s. 92.
24
Znani są tacy (np. Johann Lorenz Mosheim), którzy starali się spać tylko co drugą noc, by więcej mogli
przeczytać i jeszcze więcej nabyć wiedzy. Informacja za: W. Pawlak, Otium litteratum – lectio, excerptio, repetitio,
compilatio? Przyczynek do dziejów siedemnastowiecznej kultury literackiej, [w] „Wszystko tu najdzie, co wy macie w
głowie”. Świat prozy staropolskiej, pod red. E. Lasocińskiej i A. Czechowicz, Warszawa 2008, s. 254.
25
Jak Jakob Friedrich Reimann, który mając przy domu piękny ogród, w ciągu piętnastu lat pracy raz
tylko znalazł czas, by po nim się przespacerować. Informacja za: tamże.
26
Erazm z Rotterdamu, s. 92.
27
W. Potocki, Moralia 26, s. 20.
28
Tamże, 43: Mądrze, ale niezrozumianie, w. 3, s. 32.
29
Erazm z Rotterdamu, s. 93.
30
Zob. W. Potocki, Moralia 43, s. 31-32.
31
Tamże, 49: Zna się, jako świnia na pieprzu. Drugi raz, ww. 2-3, 5, s. 34-35.
32
K. Opaliński, Satyry, II, 7, ww. 20-21, s. 117. To popularne przysłowie przywołuje zarówno Erazm (Adagia 1,9,92 oraz 3,1,1), jak i Knapski w swych Adagiach (zob. Thesauri polono-latino-graeci Gregorii Cnapii e Societate
Iesu, tomus tertius continens: Adagia polonica selecta et sententias morales ac dicteria faceta, honesta latine et graece
reddita ..., Cracoviae 1632, s. 243).
20
21
56
Justyna Dąbkowska-Kujko
i przeczytali parę ksiąg, nadymają się, gardzą innymi i tak dalece zapędzają się w poczuciu swej niezwykłości, że tracą dystans do siebie samych i swych zatrudnień, nigdy
nie umiejąc wyjść z roli, w jaką weszli. „[...] rozumieją, że ich mądrość i powaga tak im
bliska ciała jak koszula, ale i tę odmienić i zdjąć muszą kiedykolwiek, tamtej nigdy nie
umieją – tacy zaprawdę nie wiedzą, jako wynaleźć miarę swej mądrości. [...] Drugi by
i do wanny idąc nierad zdjął togi z siebie, a cóż po tym, kiedy on i w todze prostak!”
– żartował Lubomirski u końca XVII stulecia33. A ileż przy tym wszystkim uciechy sprawiało literatom opisywanie, jak to te „uczone błazny” sobie nawzajem „kadzą listami,
wierszami i panegirykami: głupcy kadzą głupcom, puste łby pustym łbom”, jak to jeden
dzięki osądowi drugiego uchodzi za Alkajosa, ten drugi zaś w oczach pierwszego – za
Kallimacha; ów przerasta Cycerona, inny staje się uczeńszy od Platona34. Widać więc
wyraźnie, że zarówno niedostatek, jak i nadmiar mądrości tradycyjnie lokowane są w
tyglu głupoty: Noli esse iustus multum, neque plus sapias, quam necesse est, ne obstupescas35
– ostrzega biblijny mędrzec!
Najgorsi jednak czy zgoła najniebezpieczniejsi są ci, którzy „cudze prace podają
za swoje i chwałę zdobytą wielkim cudzym trudem po kuglarsku na siebie przenoszą”36,
a w ogólności tacy, którzy „chodzą w fałszywej glorii mądrości” i którym przy tym
„wydaje się, że są pierwszymi pośród ludzi”37. Życie jest domeną teatralnej gry, masek,
dysymulacji – częsty to topos w literaturze dawnej38; życie to iluzja, której niektórzy
pragną, a wszyscy jej ulegają – też w dziedzinie nauki, łatwiej wszakże o złudzenie o
własnej wszechwiedzy niż o realnie ugruntowaną erudycję, a w rezultacie – mądrość.
Tak jak ci, którzy rządzą w państwach, mają władzę nad całymi narodami (książęta,
wodzowie, senatorowie), tak i panujący nad rozumami (ludzie nauki) to wszakże
aktorzy. I nikt nie chce zdjąć maski, nikt nie pragnie niweczyć tej wielkiej maskarady,
przerwać przedstawienia, bo dla jednych owa gra jest wyrazem mozolnej kreacji,
świadomego traktowania życia jako dzieła sztuki, dzieła, które przez wieki będą „czytać”
potomni (taka gra stała się udziałem zwłaszcza humanistów XV- i XVI-wiecznych, to
oni są autorami – by posłużyć się pojęciem J. Abramowskiej użytym w odniesieniu do J.
Kochanowskiego – „biografii kreowanej”39), dla innych zaś jest życiową koniecznością.
Udają więc nie tylko ci, którzy chcą coś ukryć, ale udają również ci, którzy chcą ukryć
to, że nie widzą cudzego udawania. Posłuchajmy przewrotnego Erazma: „Jak nie ma
nic głupszego od opacznej mądrości, tak nic nieroztropniejszego od roztropności nie na
miejscu. Bo przecie nie na miejscu jest ten, kto się nie dostosowuje do danych okoliczności,
kto „wlazłszy między wrony, nie chce krakać jak i one”, kto zgoła nie pamięta o prawie
pijackim, mówiącym: „albo pij, albo się zabieraj”, i żąda, aby komedia przestała być
komedią. Przeciwnie, kto naprawdę roztropny, ten, skoro jest człowiekiem, nie chce być
mądrzejszy, niż człowiekowi przystoi i razem z wszystkimi ludźmi albo dobrowolnie
S. H. Lubomirski, Rozmowy Artaksesa i Ewandra XII, 30.
Erazm z Rotterdamu, s. 93.
35
Koh 7,17; Wujek: „Nie bądź nazbyt sprawiedliwym, ani mądrym więcej niż potrzeba, abyś nie
zgłupiał”.
36
Erazm z Rotterdamu, s. 92.
37
Tamże, s. 89.
38
Zagadnienie to syntetyzuje m.in. praca L. G. Christian, Theatrum Mundi. The History of an Idea, Nowy
Jork - Londyn 1987.
39
J. Abramowska, Kochanowskiego biografia kreowana, „Teksty” 1978, z.1, s. 63-82.
33
34
O jednym ze źródeł pozornej uczoności w wiekach dawnych
57
oczy przymyka, albo uprzejmie razem z nimi daje się zwodzić”40. Dziedzina nauki
okazuje się szczególnie wdzięcznym terenem dla wszelkiego rodzaju pozerstwa, gier,
mistyfikacji – pragnienie wielkości w sferze erudycji oraz ułuda wielkości splecione i
zależne od siebie są źródłem tego teatru.
Czasy braci Opalińskich, połowa XVII wieku, to okres dobrze już znanych i
szeroko wykorzystywanych w kulturze europejskiej wszelkiego rodzaju encyklopedii
cytatów, konkordancji, kompendiów, szerzej – zbiorów loci communes, na które
znajdowano przeróżne określenia: florilegium, polyanthea, anthologia, viridarium, rosetum,
bibliotheca, adagia, sententiae, dicta, aurifodina, amphitheatrum czy – theatrum. Podobne
zbiory znała tradycja i antyczna, i średniowieczna41, lecz dopiero szkolna kultura
renesansowa opracowała specjalne przepisy dotyczące komponowania książek „miejsc
wspólnych” tak, że stały się one czymś innym i czymś więcej niż tylko zwykłą księgą
cytatów42. Można było znaleźć te przepisy w pracach m.in. Erazma, Vivesa, Melanchtona,
Lipsjusza, Caussina czy Drexeliusa43; fragmenty ich publikowano w podręcznikach De
ratione studii44. Ta zacna skądinąd praktyka w edukacji tak miała formować młodego
człowieka, by uczył się myśleć w sposób zdeterminowany przez instrument, jakim były
loci communes. Z instrumentu tego uczeń w szkole korzystał w celu opracowania zadanego
sobie tematu, sięgał po niego, gdyż zbiory tego rodzaju służyły do przechowywania
cennych cudzych myśli i wyrażeń w pamięci (prywatne notatniki z ekscerptami w istocie
nie tylko wspomagać miały pamięć, ale i ją zastępować)45, po czym były wydobywane w
sytuacjach, gdy zachodziła potrzeba ponownego użycia46.
Lingwistyczny materiał pochodzący z owego „spichlerza wieków minionych”
tak miał być wyzyskiwany, by wyrażał problemy teraźniejszości. Szkolne książki
„miejsc wspólnych” stawały się w taki oto sposób terenem humanistycznej dyskusji o
doniosłym znaczeniu. Debata ta dotyczyła zwłaszcza takich zagadnień, jak: przydatność
łacińskiego wzorca stylistycznego Cycerona, zasadność i metody imitacji antycznych form
Erazm z Rotterdamu, s. 61-62. Znajdziemy tu topos „życia-komedii”, zob. s. 60-61.
Zob. N. J. Green-Pedersen, The Tradition of the Topics in the Middle Ages, Monachium 1984. U nas zagadnienia te niedawno przypomniał i uporządkował J. Okoń w artykule Kompendia wiedzy a kompilacje (wprowadzenie do problematyki gatunku), „Ruch Literacki” 2007, R. XLVIII, z. 4-5, s. 409-421; tenże, Kompendium - czy tylko
wiedzy? Wstęp do typologii gatunku, [w] Staropolskie kompendia wiedzy, pod red. I. M. Dackiej-Górzyńskiej i J.
Partyki, Warszawa 2009, s. 9-31.
42
Z ważniejszych prac na temat antycznych, średniowiecznych oraz nowożytnych zbiorów loci communes, zasad ich komponowania i metod korzystania z nich należy wymienić cenną rozprawę A. Moss, Printed
Commonplace-Books and the Structuring of Renaissance Thought, Oxford 1996 (fragment rozdziału tejże rozprawy
poświęcony szkolnej tradycji loci communes został przełożony na język polski przez Martę Skwarę i opublikowany jako: A. Moss, Książki “miejsc wspólnych” w szkole, [w] Retoryka, pod red. M. Skwary, Gdańsk 2008,
s. 158-177). Zob. również M. J. Lechner, Renaissance Concepts of the Commonplaces, New York 1962; A. Cevolini,
De arte excerpendi. Imparare a dimenticare nella modernita, bm., 2006. Na temat technik kompilacyjnych i zasad
sporządzania ekscerptów w wiekach dawnych zob.: W. Pawlak, Otium litteratum..., s. 252-268; tenże, „O pewnym sposobie naszych literatów, że przy niewielkim czytaniu mogą się łatwo wielkiemi erudytami pokazać”. Kompendia
jako źródło erudycji humanistycznej, [w] Staropolskie kompendia wiedzy, dz. cyt., s. 45-72.
43
Na ten temat zob. A. Moss, dz. cyt., s. 101-115 (Erazm); 115-119 (Vives); 119-130 (Melanchton); 180-181,
232 (Lipsjusz); 241-244 (Caussin); 232-237 (Drexelius).
44
Widać to już np. w XVI-wiecznych pracach Joachima Fortiusa Ringelbergiusa, Fridericusa Nausei czy
Jodocusa Willichiusa.
45
Por. A. Cevolini, dz. cyt., s. 241 i nast.; W. Pawlak, Otium litteratum..., s. 265-266.
46
Zob. A. Moss, dz. cyt., s. 134.
40
41
58
Justyna Dąbkowska-Kujko
literackich oraz stosowność antycznej łaciny artystycznej47. Wskazuje się nawet (m.in.
na podstawie analiz prac Poliziana, Agricoli, Erazma czy Vivesa), że istnieje wyraźny
związek pomiędzy praktyką konstruowania i używania kolekcji cytatów, traktowanych
jako impuls wiodący do tworzenia własnych wypracowań czy nawet większych dzieł,
a coraz wyraźniej widocznym od połowy XVI stulecia antycyceronianizmem, którego
cechą przecież był eklektyzm, prowadzący do wypracowywania zindywidualizowanych
form ekspresji artystycznej48. Toteż – dowodzi A. Moss – zbiory loci communes należy
uznać za ważny aspekt świadomości lingwistycznej oraz samoświadomości językowej
uczniów szkolonych w sztuce wyrażania myśli wpierw w języku łacińskim, a następnie
– na drodze imitacji i adaptacji wzorców – w językach narodowych, oddających
stylistyczne wartości naśladowanych źródeł49.
Te prywatne notatniki bywały rezultatem osobistych pasji (nie inaczej zresztą
było w przypadku zbiorów układanych od razu z myślą o druku) – wybór łacińskich
fragmentów w nich gromadzonych wyraźnie czasem ujawnia idiosynkrazje, wskazuje
na indywidualne preferencje stylistyczne i intelektualne „kolektora”. Wykorzystanie
takich, a nie innych, ekscerptów do własnych pism autora, który z danego zbioru
cytatów korzystał, po czym wprowadzał je do intelektualnego obiegu, poświadcza
kierunki kształtowania się czytelniczej wrażliwości.
Od uczniów w szkołach wymagano umiejętności sporządzania na ich własny
użytek takich książek „miejsc wspólnych”. Odbywało się to na drodze gromadzenia
ekscerptów z lektur i porządkowania ich pod odpowiednimi nagłówkami50. Tak
skonstruowane kompozycje następnie miały być źródłem cytatów, przykładów,
argumentów i wszelkiego rodzaju ilustracyjnych materiałów; traktowane też
były jako zbiory powtarzalnych kategorii myślowych zdeponowanych w jednym
uporządkowanym według tematów czy problemów zasobnym „magazynie”. Kształcony
w ten sposób młody człowiek wnosił w dorosłe życie pewne umysłowe nastawienie
i określone nawyki czytania oraz pisania, które były charakterystyczne dla literackiej
kultury zachodniej Europy przez niezwykle długi czas.
Zbiory tego rodzaju miały służyć za magazyny pamięci, gromadzące i
porządkujące cytaty, których należało użyć do wyrażenia aktualnych doświadczeń
w języku dobrze znanych paradygmatów moralnych i odnośnie do historii kultury
dzielonej zarówno przez piszącego, jak i czytelnika. Na te uporządkowane wyimki
ze źródeł składały się zarazem cytaty mające rangę wypowiedzi autorytatywnych, by
wspierać argumentację czy określony punkt widzenia, a przy tym szczególnie bystrych
i szczególnie zwięzłych, co miało wyraźne walory i estetyczne, i intelektualne. Wszystko
zaś było ułożone w sekcjach w taki sposób, by zapewnić możliwie łatwe i efektywne
wyszukiwanie zawartych w zbiorze informacji51.
Tamże, s. 135.
Tamże. Na temat cyceronianizmu i nurtu antycycerońskiego w krajach Europy Zachodniej oraz w
Rzeczypospolitej Obojga Narodów zob. B. Otwinowska, Modele i style prozy w dyskusjach na przełomie XVI i XVII
w. (Wokół toruńskiej rozprawy Fabriciusa z 1619), Wrocław 1967; taż, Cyceronianizm polski, [w] Literatura staropolska
i jej związki europejskie. Prace poświęcone VII Międzynarodowemu Kongresowi Slawistów w Warszawie w roku 1973,
pod red. J. Pelca, Wrocław 1973, s. 99-130.
49
A. Moss, dz. cyt., s. 135-136.
50
Zalecane w XVI i XVII wieku techniki oraz zasady tworzenia kolekcji cytatów m.in. omówił niedawno
W. Pawlak, zob. Otium litteratum..., wszędzie.
51
A. Moss, dz. cyt., wszędzie. Metodę i celowość tworzenia tego rodzaju zbiorów niejednokrotnie
47
48
O jednym ze źródeł pozornej uczoności w wiekach dawnych
59
Praktyka korzystania nie z całości, lecz z ekscerptów szybko jednak wyszła ze szkół
i zatoczyła szerokie kręgi. Obok bowiem prywatnych notatników, będących najczęściej
efektem indywidualnej lektury i osobistego – by tak się wyrazić – kolekcjonerskiego
trudu, zaczęły powstawać drukowane zbiory loci communes. Zinstytucjonalizowane
w programach szkolnych zwłaszcza w krajach Europy Północnej książki „miejsc
wspólnych” tak oto stały się ważnym elementem kultury renesansowej w ogóle i
znacząco wpłynęły na rozwój intelektualnego uniwersum nowożytnej Europy, zaczęły
bowiem spełniać rolę czynników kształtujących intelektualne paradygmaty tejże kultury.
Niektórzy badacze twierdzą nawet, że „całą spuściznę XVI stulecia można w większości
wypadków odnaleźć w szkolnych programach i ćwiczeniach uczniowskich”52.
Renesansowe kolekcje cytatów tym m.in. się różniły od wcześniejszych zbiorów,
że uważnie, metodycznie wyselekcjonowany materiał uporządkowany w listę według
alfabetycznego porządku słów gromadziły pod określonymi nagłówkami tematycznymi
i wprowadzały wewnętrzne systemy wzajemnych odniesień do poszczególnych haseł
oraz wyszukiwania informacji. Takie zaś zbiory, których zadaniem było zarazem
kształtowanie moralnych postaw w indywidualnym i społecznym życiu człowieka były
dzielone na sekcje zawierające nagłówki będące wykazem głównych cnót i wad oraz
wszystkich ich przejawów. Bardziej rozwinięte zaś kolekcje loci communes realizowały
ambitniejszy program ogarnięcia całej dotychczasowej wiedzy, stworzenia zbiorów
stanowiących pełną reprezentację literatury antycznej lub gromadzenia ekscerptów
istotnych dla poszczególnych dziedzin nauki. Księgi tego rodzaju miały za zadanie
wspierać system humanistycznej edukacji szkolnej i uniwersyteckiej.
W dawnej kulturze erudycja, której chętnie dawano wyraz poprzez cytaty,
konserwatywnie sprawowała pieczę nad ówczesnym doświadczeniem, pełniła rolę
swego rodzaju autorytatywnego „probierza” i „nadzorcy”. W świeżym środowisku
tekstowym przytoczenia nabierały nowej w istocie dynamiki czy energii, a jako cytaty
właśnie bywały, bądź nie, w dyskursie oddzielane od własnej wypowiedzi piszącego,
odsyłającego albo do bliżej nieokreślonej i niezidentyfikowanej źródłowo tradycji, albo
dosłownie przenoszącego z kompendiów lokalizacje źródłowe53. Wspierały również
system argumentacji i pełniły funkcję środków ekspresji, stanowiły interpretacyjny
układ odniesień dla tekstów, które użytkownik tych kolekcji ekscerptów sam wcześniej
czytał, prowokowały również krytyczne myślenie.
Drukowane lawinowo w XVI i XVII wieku kompendia „miejsc wspólnych”
podsuwały nie tylko materiał argumentacyjny, ale również stawały się źródłami
pomysłów literackich. Organizowane w nich w bloki tematyczne cytaty mogły nawet
układać się w ciągi myśli (jak np. w trzytomowym zbiorze jambicznych i trocheicznych
sententiae – nie zawsze będących dosłownymi cytatami przejętymi z innych autorów
– Janusa Gruterusa Florilegium ethico-politicum, Francofurti 1610-1612), następnie
podchwytywane i rozwijane we własnych dyskursach autorów, kojarzących materiał
opisywał Justus Lipsjusz w listach do przyjaciół (m.in. w liście do Nicolausa Hacquevilliusa z 3 grudnia 1600
roku, zob. ILE 00 12 03 H = Cent. misc. III, 61), a przejrzyście wyłożył w Epistolica institutio (w XII rozdziale: De
excerptis; quo ordine ea instituenda, et a quibus singula carpenda). Na ten temat szerzej zob. J. Dąbkowska-Kujko,
dz. cyt., s. 89-90, 231 i n.
52
A. Moss, dz. cyt., s. 134.
53
Na ten temat nieco szerzej zob. J. Dąbkowska-Kujko, Wprowadzenie do lektury, [w] S. H. Lubomirski, Rozmowy Artaksesa i Ewandra, dz. cyt., s. 15-18. Por. też W. Pawlak, O pewnym sposobie naszych literatów..., s. 53-54.
60
Justyna Dąbkowska-Kujko
w nową, warunkowaną ich własną już wyobraźnią i inwencją, całość. Cytowany zaś za
owymi zbiorami materiał, często wraz z zawartymi w tychże zbiorach wskazówkami
źródłowymi, dawał obraz dobrze zaplanowanej, przemyślanej i głęboko erudycyjnej
rozprawy.
Oto jedno z głównych źródeł swego rodzaju eksplozji wiedzy i erudycji w
literackiej produkcji wydawniczej epok dawnych na terenie całej ówczesnej Europy –
w retoryce kaznodziejskiej w szczególności, ale również w piśmiennictwie moralnopolitycznym, społecznym, publicystycznym, a nawet filozoficznym. Oto spichlerze
wiedzy w zasięgu ręki. Powstałe w środowisku tak rozumianej kultury literackiej pisma
sprawiały nierzadko wrażenie nieograniczonej wszechstronności, odsłaniały autora jako
człowieka potrafiącego poruszać się po rozległych przestrzeniach kultury i rozprawiać
na każdy niemalże temat54.
Póki w przedstawiony sposób czerpano z dobrodziejstw kompendiów, było
dobrze, tj. zasada ta mieściła się w przestrzeni przyjętych konwencji, zaleceń i
praktyk. Rychło jednak doszło do banalizacji omawianej idei i zasad korzystania z loci
communes55. Po kolekcje te zaczęli bowiem chętnie sięgać i ci, którzy nie przeczywawszy
w istocie żadnej księgi, mogli się bez większego trudu pokazać wielkimi erudytami.
Szereg dzieł tego okresu ma charakter kompilacyjny, a wiele z nich to po prostu centony
rozumiane jednak nie w sensie genologicznym (bo te należą do dziedziny artificium, jak
np. wspomniane na początku Polityka Lipsjusza)56, lecz jako teksty cichcem utkane z
pożyczanej materii i – niestety – chcące uchodzić za oryginalne.
Oto jedna z wielu tajemnic sztuki iluzji w dziedzinie erudycji humanistycznej.
Sztuka ta w XVII stuleciu tak się już stała pospolita i w tak powszechnym użyciu,
że niemal całkiem straciła znamiona jakiejkolwiek maestrii (a miała je, bo bystra,
inteligentna mistyfikacja, celem której miało być wywołanie w odbiorcy wrażenia
niezgłębionej uczoności i oryginalności autora dzieła stworzonego na drodze łączenia
w nową całość znanych już z tradycji treści i cytatów, zawsze musi uchodzić za sztukę
i jako sztuka właśnie – budzić podziw). Mowa zwłaszcza o takich sytuacjach, kiedy
za sztukę tę zabierały się umysły niewysokie, pisarze mierni, którzy „pokradszy stąd
i zowąd” i „w szkołach trochę popisawszy termineczków, których nie rozumieją”57
Por. W. Pawlak, O pewnym sposobie naszych literatów..., wszędzie.
Zjawisko owej banalizacji omawia m.in. A. Moss w artykule The Politica of Justus Lipsius and the Commonplace-book, „Journal of the History of Ideas” 1998, vol. 59, nr 3, s. 421-436 (zob. gł. s. 421-422). Zwraca na nie
uwagę również W Pawlak, „O pewnym sposobie naszych literatów..., gł. s. 58-64.
56
Pisze o tym np. Montaigne w jednym ze swoich esejów, por. (M. de Montaigne, Próby, przeł. T. Żeleński
(Boy), oprac., wstępem i komentarzem opatrzył Z. Gierczyński, t. 1, Warszawa 1985, O wychowaniu dzieci, s.
260): „Czynić zasię tak, jak widzę u niektórych, okrywać się cudzą zbroją nie wyściubiając ani końca palców;
prowadzić rzecz swoją (jako jest łatwo w takich uczonych komunałach) wplatając tędy i owędy mniemania
starożytnych i przywłaszczając je sobie ukradkiem: to mi się wydaje niską i nieuczciwą rzeczą. Przede wszystkim, iż nie mając sami nic tęgiego, czym by się mogli popisać, starają się zalecić towarem z gruntu obcym; a
następnie (co za głupota!), iż kontentują się tym, aby takim szalbierstwem zjednać sobie aprobatę ludzi, którzy
kręcą nosem na takową z łupiestwa składaną mozaikę; a wszak tych jednych tylko pochwała ma znaczenie! Co
do mnie, nic nie jest mi bardziej przeciwne. Jeśli przytaczam innych, to jeno aby tym dobitniej wyrazić własną
myśl. To nie odnosi się też do centonów, które nie podają się za co insze niż za centony; znałem takie, za mego
czasu, bardzo zmyślne: między innymi jeden, ogłoszony pod imieniem niejakiego Capilupa, nie mówiąc o
centonach starożytnych. Umysły prawdziwie zdolne mogą objawić się tak samo w tego rodzaju pismach jak w
innych, na przykład Lipsius w uczonym i pracowicie ułożonym zbiorze swoich Polityków”.
57
K. Opaliński, Satyry, II, 7, ww. 44, 86.
54
55
O jednym ze źródeł pozornej uczoności w wiekach dawnych
61
sami mają się za erudytów, plotąc „uczone komunały” i pisząc „z łupiestwa składaną
mozaikę”58. To w ich pismach widać było łaty i ścieg koślawy; w ich twarzach zaś znać
było samozadowolenie i pełne napięcia oczekiwanie na pochwałę.
Jako wyraz czczego popisu, płytkości sądu, dowód braku inwencji oraz
niemożności panowania w płaszczyźnie kompozycyjnej i logicznej nad materią stawały
się owe lucubrationes już w XVII stuleciu źródłem krytyki w rodzaju Satyr Krzysztofa
Opalińskiego59. Z obszaru sapiencji trafiamy albo w dziedzinę nie dającej się już w
żaden sposób zamaskować głupoty – bezczelnej, bezwstydnej, a przy tym zawsze z
siebie zadowolonej, albo znów w dziedzinę braku rozsądku. A to wszakże rozsądek,
owa „święta” dla klasyków zasada iudicium, miał regulować wszelkie proporcje i normy
nie tylko w dziele sztuki, ale i w sztuce życia:
Ucz siebie, ucz i drugich, a przy tym żej dobrze
I według onej dawnej cnej filozofiji.
Niech też to w twych widziemy i skryptach, i księgach,
A choć i bez tytułu – mądrym cię nazwiemy60.
M. de Montaigne, dz. cyt., O wychowaniu dzieci, s. 260.
A w stuleciu następnym krytykę fałszywej uczoności znajdziemy np. w dziele F. K. Dmochowskiego
Zakus nad zaciekami Wszechnicy Krakowskiej, czyli uwagi nad niektóremi tej Akademii dyssertacyjami. Obszerne fragmenty tekstu Dmochowskiego przytacza W. Pawlak, zob. „O pewnym sposobie naszych literatów..., s. 62-63.
60
K. Opaliński, Satyry II, 7, ww. 149-152.
58
59
62
Justyna Dąbkowska-Kujko
Summary
Justyna Dąbkowska-Kujko
„For those who seem to be the wise and the learned.” About one of the sources
apparent scholarship in past ages.
The article discusses the issues of wisdom and foolishness in terms of the Renaissance.
It is a period in European culture apogee of any kind encyclopedia of quotations,
concordance, compendia, more broadly - collections of loci communes. Such collections
were known before, but it was a Renaissance school culture has developed special rules for
composing books „common places” so that they become something else, and something
more than a mere book of quotations. Books „common places”, institutionalized in the
school programs, have become an important part of the renaissance of culture in general
significantly influenced the development of the intellectual universe of modern Europe,
began to act as factors for shaping the intellectual paradigms that culture. Some even
say that the whole legacy of the sixteenth century, in most cases, can be found in the
school programs and that’s student exercises.
Резюме
Юстина Домбковска-Куйко
„Об этих, которые представляются себе мудрыми и учеными». Oб одном
источнике мнимой образованности в древних веках.
В статье рассматриваются вопросы, мудрости и глупости в плане культуры Возрождения. Это период в европейской культуре доминацией любого рода энциклопедией цитат, согласований текстов, сборников, шире – коллекций loci communes. Такие коллекции были известны и раньше, но только культура Возрождения
разработала специальные правила касающиесь книг «мест общих», так что они
стали чем другим и чем-то более, нежели просто книгами цитатов. Книги «мест
общих», регламентированные в школьных программах, стали важном элементом
культуры эпохи Возрождения, и вообще значительно повлияли на развитие интелектуального мира современной Европы, начиная действовать в качестве факторов формирующих интелектуальные парадигмы культуры.
63
WSCHODNI ROCZNIK HUMANISTYCZNY
TOM VIII 2012
Iwan Storożenko
(Dniepropietrowski Uniwersytet Narodowy)
Lokalizacja bitwy nad Żółtymi Wodami w 1648 roku
Powszechnie wiadomo, że powstanie Chmielnickiego rozpoczęła bitwa nad Żółtymi Wodami mająca miejsce 29 IV – 16 V 1648 roku między armią kozacko-tatarską
a koronną, którymi odpowiednio dowodzili Bohdan Chmielnicki z Tuhaj-Bejem oraz
Stefan Potocki. W bitwie brał udział 20-tysięczny zagon konnicy Tatarów krymskich.
Niestety źródła historyczne nie przekazały nam informacji o tym, gdzie i jak ona przebiegła. W związku z takim stanem rzeczy kwestie te wymagały zbadania.
Pierwsze badania bitwy żółtowodzkiej, mające na celu określenie jej miejsca, zostały przeprowadzone przez polskiego historyka Mariana Dubieckiego w l. 70-ch XIX
w. (po 230 latach od jej zakończenia).1 Rezultaty tych badań opublikował on pod tytułem: «Pole bitwy u Żółtych Wód, stoczonej w maju 1648 r.»2. W tej pracy autor ogłasza,
że udało mu się określić miejsce rozłożenia polskiego umocnionego taboru na rzece
Żółtej, dopływie Jungulca, a Dmytro Jawornicki pisze, że to miejsce „według dokładnego określenia Mariana Dubieckiego [usytuowane jest – I.S.] pod 48° 29’ szerokości
północnej i 51° 20’ długości wschodniej ”3. W swojej pracy Dubiecki zamieścił także
nakreślone przez niego rysunki pozostałości wykopalisk czterech mogił (kurhanów) w
pobliży wsi Żółte, Mikołajówka, Doktorowe i Kamczatka, uważając, że mają one związek z opisywaną bitwą4.
1
Marian Karol Dubiecki (26.08.1838–26.10.1926) – urodzony w Zasławiu. W 1860 r ukończył Imperatorski
Uniwersytet Kijowski św. Włodzimierza. Sekretarz Rusi w powstańczym Rządzie Narodowym Za udział w
powstaniu styczniowym zesłany na 10 lat na Sybir. Po powrocie w l. 1874–1883 mieszkał w guberni jekaterynosławskiej i w Odessie, a od 1884 r. – w Krakowie. Autor wielu monografii z historii powszechnej, historii Polski
i literatury polskiej. Napisał kilka prac dot. ziem ukrainnych, m.in: Kudak, twierdza kresowa i jej okolice, Kwaków
1879, [hasło w] Радянська енциклопедія історії України: У 4 т., Kijów 1970, t. 2, s. 96.
2
„Rozprawy i sprawozdania Akademii Umiejętności w Krakowie”, Wydział Filozoficzny, t. XII, Kraków 1880.
3
М.С. Грушевський, Історія України-Руси: В 11 т., Kijów 1995, t. 8, cz. 2, s. 183; Д.И. Эварницкий,
История Запорожских Козаков, Sankt Petersburg 1895, t. 2, s. 240; Д.І. Яворницький, Історія запорозьких
козаків: У 3 т., Kijów 1990, t. 2, s. 474,475.
4
Д.И. Эварницкий, История Запорожских Козаков, Sankt Petersburg 1895, t. 2, s. 240,241.
64
Iwan Storożenko
Bohdan Chmielnicki z Tuhaj-Bejem pod Lwowem.
Jan Matejko, 1885 r., obraz, olej na desce, 130 x 79 cm, Muzeum Narodowe, Warszawa
W l. 80-ch tegoż wieku, D. Jawornicki oczywiście korzystając z danych geograficznych, którymi Dubiecki oznaczył miejsce rozłożenia umocnionego obozu wojsk
koronnych na rz. Żółtej, dopływie Jungulca (we wsi Żółte), podjął próbę znalezienia
tego miejsca, jednak śladów obozu nie odkrył. O czym świadczy jego korespondencja
w tej sprawie z O. Polem, który wysnuł tezę, że miejsca obozu trzeba szukać powyżej
wsi Żółte. Wtedy wysłał Jawornickiemu (latem 1889 r.) do tymczasowego korzystania
wyżej wspomnianą pracę Dubieckiego (z mapami), którą kupił w Petersburgu5. Oczy5
Епістолярна спадщина академіка Д.І. Яворницького, wyd. 3: Листи музейних діячів до Д.І. Яворницького,
Lokalizacja bitwy nad Żółtymi Wodami w 1648 roku
65
wiście próba Jawornickiego oznaczenia lokalizacji terenowej bitwy żółtowodzkiej nie
dała pozytywnych rezultatów, a nawet ich nie opublikował. Natomiast, wykorzystując
informacje Dubieckiego, Pola i S. Wieliczki, podał on w drugim tomie «Історії запорозьких козаків» (Sankt Petersburg, 1905) niewiarygodną historyczno-literacką kompilację szczegółowo opisującą: gdzie i jak przebiegła bitwa, właśnie w basenie rzeki Żółtej
(Junguleckiej)6, tworząc w ten sposób w historii tej bitwy „sztuczną białą plamę”, którą
trudno było zlikwidować ze względu na wielki autorytet tego uczonego.
Autor tego artykułu badania nad bitwą rozpoczął od rzetelnej rewizji namiarów
Dubieckiego. W tym celu, poczynając z 1990 r., zostało przeprowadzonych kilka ekspedycji w rejon wsi Żółte. Należałoby określić, czym kierował się ten wybitny historyk,
proponując lokalizację rozłożenia obozu właśnie tam, ponieważ śladów działań bojowych z XVII w. w tym rejonie nie odkryto. Na tej podstawie wysunięto tezę, że wyznaczone przez Dubieckiego miejsce bitwy żółtowodzkiej jest błędne.
Wobec powyższego podjęto decyzję o przeprowadzeniu badania koryta rz. Żółtej (junguleckiej) i jej dopływu od południowej części wsi Żółte w górę. Jako, że w źródłach znajdują się informacje, że rozbicie wojska koronnego miało miejsce koło uroczyska Kniazia Bajraki i że Chmielnicki w tym czasie przebywał w rejonie współczesnej
wsi Hryhoriwki (położonej w Kniaziowych Bajrakach)7 , dlatego zaproponowałem hipotezę, że rozbicie wojska koronnego zaszło na południe od wsi Popielniaste, a bitwa
rozpoczęła się na rzece Kurjacz, dopływie Żółtej (junguleckiej), gdzie rozłożono polski
umocniony obóz. Celem wyznaczenia frontu prac archeologicznych, po pierwsze staraniem autora Siły Powietrzne Ukrainy (sztab w m. Winnica) wiosną 1998 r. sporządzili
stereograficzne zdjęcia lotnicze (z wysokości 1000 m) okolic basenu rz. Żółta (jungulecka) i rz. Kniaziowe Bajraki (dopływu Omelnika-2), oraz szczegółowe zdjęcia lotnicze
zrobione przez ekspedycję tegoż rejonu z motolotni (z wys. 100-150 m) przy zastosowaniu cyfrowej techniki fotograficznej. Po drugie – przeprowadzono liczne poszukiwania
archeologiczne przy pomocy elektromagnetycznych detektorów, a także topograficzny
ogląd brzegów wymienionych rzeczek. Ze zdziwieniem skonstatowano, że śladów bitwy z 1648 r. na rzeczkach Żółta (jungulecka) i Kniaziowe Bajraki nie wykryto. Powstało
wrażenie, że nad tymi rzeczkami bitwy nie było. Ta myśl opierała się jeszcze i na tym,
że zgodnie z doniesieniami źródeł rozbicie wojska koronnego, rozpoczęło się na szlaku
przy Kniaziowych Bajrakach w odległości 20 km od rz. Żółtej.8 Więc tą rzeczką nie mogła być Żółta (jungulecka), ponieważ odległość od niej do tej miejscowości wynosi tylko
2–3 km. Zaczęto podejrzewać, że źródła myliły się podając, że Chmielnicki w czasie
bitwy żółtowodzkiej przebywał w rejonie ówczesnej wsi Hryhoriwki (rozmieszczonej
w Kniaziowych Bajrakach)9.
oprac. С.В. Абросимова, Н.Є. Василенко, А.І. Перкова i in., pod gł. red Н.І. Капустіної, Dniepropietrowsk
2005, s. 207-210.
6
Д.І. Яворницький, Історія запорозьких козаків: У 3 т., Kijów 1990, t. 1, s. 176-184.
7
Документи Богдана Хмельницького 1648–1657 рр., Kijów 1961, s. 664.
8
W. Majewski, Krytyczny przegląd źródeł do dziejów powstania Chmielnickiego w okresie początkowym (jesień
1647– maj 1648), „Studia Źródłoznawcze: Commentationes” 1981, t. XXVI, s. 145; T. Krząstek, W. Majewski, M.
Nagielski, I. Storożenko, Żółte Wody. Жовтi Води. 1648, Warszawa-Łódź 1999, [dalej jako: Żółte Wody], s. 91,
245.
9
Документи Богдана Хмельницького 1648–1657 рр., Kijów 1961, s. 664.
66
Iwan Storożenko
Z tych powodów było dla nie szczególnie ważnym, co sądzi w kwestii lokalizacji
bitwy żółtowodzkiej współczesny polski historyk wojskowości Wiesław Majewski. W
tym miejscu chciałbym wyrazić dla niego głęboki szacunek, jako do uczonego, za to, że
pierwszy w polskiej wojskowej historiografii przedstawił naukowe wyjaśnienie przyczyn porażek armii koronnej z armią Chmielnickiego i Tuhaj-Beja w 1648 i 1649 roku10,
oraz dokonał wszechstronnej analizy źródeł odnoszących się do początkowego okresu
powstania Chmielnickiego od jesieni 1647 r. do maja 1648 r., a szczególnie o bitwie żółtowodzkiej11.
Tak oto, najpierw, w 1999 r. rezultaty naszych badań zostały opublikowane w
zbiorowej dwujęzycznej monografii pt. «Żółte Wody. Жовтi Води. 1648», z udziałem
jeszcze dwóch polskich historyków wojskowości Tadeusza Krząstka i Mirosława Nagielskiego, która została wydana pod patronatem polskiego ministerstwa obrony i przeznaczona dla polskich i ukraińskich żołnierzy12. Ta publikacja pokazała, że Majewski
podtrzymuje tezę, że polski umocniony obóz rozmieszczono na terytorium wsi Żółte
(idąc za danymi Dubieckiego), a rozbicie odstępującej armii koronnej miało miejsce opodal wsi Zielona Bałka, położonej w rejonie aleksandryjskim, kriwogradzkiego obwodu13. Przeprowadzony wywiad archeologiczny nie potwierdził wersji Majewskiego, w
kwestii zaproponowanej przez niego lokalizacji bitwy żółtowodzkiej.
Tak więc biorąc pod uwagę powyższe autor doszedł do wniosku, że postawiona
przez Dubieckiego i podtrzymana przez Jawornickiego teza odnośnie rz. Żółtej (junguleckiej), nad którą leżą obecnie wsie Żółte, Mirolubówka, m. Żółte Wody i inne osady,
w żaden sposób nie są związane z bitwą żółtowodzką 1848 r.14 Co się zaś tyczy prac
ziemnych Dubieckiego, to zgodnie z określeniem M. Hruszewskiego, są to «майдани»,
«роблені могили»15, a więc wykopy zrobione w celu wyrabiania saletry na proch. Innymi słowy niemające nic wspólnego z bitwą.
Jak do tego doszło? Jak wiadomo, nieznane stronice historii nazywa «білими
плямами», jednak istnieją „sztuczne białe plamy”, utworzone przez historyków-poprzedników w ten sposób, że te lub inne wydarzenia opisywali w ogólnym planie, nie
zgłębiając ich istoty, wykorzystując przy tym niesprawdzone źródła lub uciekają się do
mitotwórstwa. Bardzo ważne aby takie „sztuczne białe plamy” wypełniać, szczególnie
w tych wypadkach, gdy zostały one stworzone przez uczonych cieszących się autorytetem.
Panuje nienaruszenie naukowa tradycja kumulacji wiedzy i doświadczenia, dlatego też każdy badacz rozpoczyna swoją pracę naukową opierając się na dokonaniach
10
В. Маевский, Польское военное искусство второй половины XVII в., [w] История военного дела в Польше:
Избранные вопросы (диссертации, очерки), Warszawa 1970, s. 111-131.
11
Tenże, Krytyczny przegląd źródeł..., s. 141-164.
12
Żółte Wody, s. 3-318.
13
Tamże, s. 7-36, sch. 1-4.
14
Należy podkreślić, że wszelkie nieporozumienia odnośnie lokalizacji terenowej bitwy żółtowodzkiej
wynikły z braku naukowej analizy, gdzie i jak ona przebiegła. Szczególnie mieszkańcy miasta Żółte Wody uważają, że bitwa rozegrała się tuż koło nich. W muzeum krajoznawczym jest jej poświęcona wielka ekspozycja, w
centrum miasta postawiono pomnik, a w południowym rejonie wstawiono tablicę pamiątkową z informacją,
że bitwa miała miejsce właśnie tam. Mieszkańcy wsi Żółtej uważają, że bitwa miała miejsce w ich wsi, o czym
„ świadczy” wzniesiony w centrum wsi pomnik Bohdana Chmielnickiego z odnośnym napisem. Mieszkańcy
wsi Popielniaste i miasta Weseli Terni (na południe od Krzywego Rogu) także uważają, że bitwa ta rozegrała
się na ich terenie.
15
М.С. Грушевський, Історія України-Руси: В 11 т., Kijów 1995, t. 8, cz. 2, s. 183.
Lokalizacja bitwy nad Żółtymi Wodami w 1648 roku
67
na dany temat pozostawionych przez swoich poprzedników lub kolegów. Tak więc i
badania bitwy nad Żółtymi Wodami powołując się na naukowy dorobek ukraińskiego
historyka D. Jawornickiego, który z kolei przy poszukiwaniu miejsca bitwy na rz. Żółtej
(junguleckiej) opierał się na błędnej informacji, zapożyczonej od polskiego historyka M.
Dubieckiego.
Uważamy, że powierzchowne podejście tych dwóch znanych historykówuczonych do kwestii ustalenia, gdzie i jak przebiegła bitwa nad Żółtymi Wodami 1648
r., stworzyło precedens do jego weryfikacji, na co poświeciliśmy ponad 15 lat żmudnej.
Jednak w nauce fakty negatywne są również bardzo istotnym krokiem w poszukiwaniu
prawdy.
Po pierwsze wyżej wyłożone negatywne rezultaty naszych dociekań, przeprowadzone w l. 1989 – 2004, motywowały autora aby wciąż i wciąż wracać do rzetelnej
analizy bazy źródłowej odnośnie bitwy oraz przestrzeni geograficznej, w której ona
przebiegła. W następstwie tej pracy, autor zwrócił uwagę na istotne znaczenie przekazów źródłowych o tym, że bitwa żółtowodzka miała miejsce „на Жовтих Водах”, czyli
w miejscu, gdzie występuje wiele hydronimów zawierających słowo „żółta”.
Kartograficzne i polowe topograficzne przeglądy rejonu Żółtych Wód wykazały,
że taka nazwa pochodzi od płynących przez niego dwóch rzek o nazwie Żółta i jednej Żółteńka16. Pierwszą był dopływ Jungulca, który brał swój początek z uroczyska Ołeksijiwka (Олексіївка) i kierował swój nurt z północy na południe. Na brzegach tej rzeczki,
która przekształciła się w wąwóz, rozmieszczone są obecnie wsie: Żółta (Жовте), Mirolubówka (Миролюбівка), Marjanówka (Мар’янівка), Annówka (Аннівка), Iskrówka (Іскрівка) i m. Żółte Wody. Drugą rzeczką o tej nazwie był dopływ Komisarówki
(Комісарівки). Stąd zwano ją Żółta Komisarska. Zaczynała się ona od uroczyska na
wschód (7 km) od obecnej wsi Żółta i płynęła we wschodnim kierunku, a na południe,
(3 km) od obecnego m. Piatichatki, wpadała do rz. Komisarówki, a ta ostatnia – do dopływu Saksahania – Łozowatki. Wzdłuż tych rzek i dopływów, które także przekształciły się w wąwozy z licznymi zaporami i stawami, leżą współcześnie wsie Krasny Ług,
Awangard, Komisarówka i m. Piatichatki. Trzecią rzeczką zwaną Żółteńka (Жовтенька) był dopływ Żółtej (komisarskiej), który także przekształcił się następnie w wąwóz.
Zaczynała się ona od torów na południe od m. Piatichatki i płynęła najpierw w kierunku
wschodnim, gdzie przy wejściu w jego granice, na północ od obecnego centrum miasta,
przegrodzili ją groblą (celem utworzenia stawu), a dalej skręcała na północ i na środku
ulicy Październikowej (Жовтневої17) skręcała swój nurt za granice m. Piatichatki, gdzie
w odległości 3 km od północnej obrzeży wpada do rz. Żółtej (komisarskiej).
Na prawym brzegu rz. Żółteńki, w dolnym jej biegu, w końcu XVI w. istniały
dwa kozackie zimowniki18: Żółteńki – stanica gońców Siczy i Piatichatki – założycielskie
osady współczesnego miasta.19 Pojawienie się tych dwóch zimowników autor wiąże z
16
Dubiecki nie posiadał pewnych informacji na ten temat i bez podstaw podał, że w czasach bitwy rz.
Żółta (ingulecka) nazywała się «Żółte Wody», a w XIX w. – «Żółtą». M. Dubiecki, Kudak twierdza kresowa i jej
okolice, Warszawa 1900, s. 125.
17
Słowo „жовтень” po ukraińsku znaczy październik, o czym należy pamiętać także przy innych, podobnych nazwach np. Жовтенька [przyp. red.].
18
Zimownik – siedziba kozacka, w której przebywali gdy nie zajmowali się napadami lub nie brali udziału w jakiejś wojnie, szczególnie zimą – stąd nazwa [przyp aut.].
19
А.А. Скальковский, История Новой Сечи или последнего Коша запорожского: В 3 ч., cz. 1, Odessa 1846,
s. 300, 301.
68
Iwan Storożenko
tym, że założenie pierwszej siczy bazawłuckiej wymagało rozwinięcia możliwości komunikacyjnych20. tak więc Kozacy z zimownika Piatichatki zajmowali się przeprawą
przez rz. Żółtą, a Kozacy z zimownika Żółteńki otrzymywali pocztę ze stanicy „Saksahań” i przekazywali dalej – do stanicy „Kniaziowe Bajraki”.
W tym miejscu należy podkreślić, że Jawornicki analizując powiązania pocztowe
ostatniej, zw. Podpolną, siczy kozaków zaporoskich, nie wspomina o stanicy Żółteńki,
i omyłkowo uważa, że pośrednią, między stanicami Saksahań i Kniaziowe Bajraki, była
stanica we wsi Żółte.21 Tak jednak być nie mogło, jako że szlak pocztowy pokrywał się
z saksahańskim, a wieś Żółte położona na kazykermeńskim szlaku. Wedle autora, ta
pomyłka wzięła się z tego, że Jawornickie nie miał pełnych danych o hydronomii rejonu Żółtych Wód ze słowem „żółta”. Potwierdza to szczególnie «Словник гідронімів
України» (Кijów 1979), wydany na bazie źródłowej, z której korzystał także Jawornicki,
a w którym wspomina się jedynie rz. Żółtą (jungulecką). Oczywiście i Dubiecki nie posiadał tych informacji i skoncentrował całą uwagę na poszukiwania miejsca bitwy koło
rz. Żółtej (junguleckiej). Możliwe, ze i mój polski kolega Wiesław Majewski nie miał
informacji o tym, że w rejonie Żółtych Wód płyną dwie raczki o nazwie Żółta i jedna
– Żółteńka. Do tego wniosku autor doszedł dzięki temu, że sam zaczął poszukiwania
miejsca bitwy żółtowodzkiej nie posiadając pojęcia co to takiego rejon Żółtych Wód22.
Rejon ten jest pokazany na poniższej mapie-schemacie.
Ponadto, 22-letnie doświadczenie autora w badaniu bitew powstania Chmielnickiego, a szczególnie bitwy nad Żółtymi Wodami, wykazało, że proces ten składa
się z dwóch elementów, które celem ich rozwiązania wymagają efektywnych podstaw
metodologicznych: 1) wyjaśnienia taktyki wojennej tej bitwy; 2) określenia lokalizacji
terenowej bitwy. Dla rozwiązania pierwszego problemu autor zaproponował na pocz.
l. 90-ch efektywną metodykę badań taktyki wojennej stosowanej w bitwach powstania
Chmielnickiego23. Co do rozwiązania drugiego problemu, to ogólnej metodyki określania lokalizacji bitew zaproponować nie można. Jest to spowodowane tym, że każda
bitwa posiada własną specyfik terenową i dlatego wymaga indywidualnej metodyki
określenia jej lokalizacji w terenie. Złożoność wyjaśnienia tego problemu polega też na
tym, że wszystkie bitwy rozegrały się przy przeprawach przez rzeczki i na czarnoziemnym gruncie (za wyjątkiem bitwy pod Beresteczkiem), które przez stulecia były obrabiane przez człowieka, lub budowano tamy w dogodnych do tego miejscach (strome
20
І.С. Стороженко, Богдан Хмельницький і Запорозька Січ кінця XVІ – середини XVII ст., ks. 2: Генезис,
еволюція та реформування організаційної структури Січі, Dniepropietrowsk 2007, s. 229, 230.
21
Д.І. Яворницький, Історія запорозьких козаків: У 3 т., Kijów 1990, t. 1, s. 457.
22
W pracach historyków, podręcznikach i encyklopediach można się spotkać z określeniem, że bitwa
żółtowodzka rozegrała się pod Żółtymi Wodami, czyli koło jakiejś osady tej nazwy. W rzeczywistości żadnej
miejscowości o tej nazwie do końca XIX wieku nie było. Miasto o nazwie «Жовті Води» nad rz. Żółtą, dopływie
Ingulca, pojawiło się w 1957 r. w następstwie przemianowania osady miejskiej Жовта Ріка, która powstała jako
osada górnicza w 1895 r. Na mapach przedstawiających wiek XVII, już w XX wieku w tym rejonie wstawiano
mały znaczek z nazwą punktu osadniczego o nazwie «Жовті Води» (patrz: Історія Української РСР: У 2-х т.,
Kijów 1967, t. 1, wkładka między s. 216 a 217). Jest to nic innego jak ordynarna falsyfikacja! Gdy faktycznie
bitwa miała przebiegła „на Жовтих Водах”, czyli w rejonie, gdzie płyną dwie rzeczki o nazwie «Жовта», i
jedna – «Жовтенька».
23
І.С. Стороженко, Богдан Хмельницький і воєнне мистецтво у Визвольній війні українського народу
середини XVII ст., ks. 1: Воєнні дії 1648–1652 рр., Dniepropietrowsk 1996, s. 3-320 + 3 dod.; tegoż, Проблеми
дослідження військової історії України козацького періоду, „Військово-історичний альманах” 2008, № 2 (17),
s. 4-17.
Lokalizacja bitwy nad Żółtymi Wodami w 1648 roku
69
brzegi, wąskie koryto, płytkie dno), w efekcie na zawsze już materialne pozostałości
bitwy zostały utracone. Jedyne co nie udało się ludziom zniszczyć – to muszkietowe i
pistoletowe kule. One były odlewane z ołowiu lub cyny i przez stulecia tak poczerniały,
że nie można ich odróżnić od gródek ziemi, a elektromagnetyczny wyszukiwacz metali
szybko i nieomylnie ich wykrywa. Stopień koncentracji kul świadczy o intensywności
boju, który w danym miejscu zachodził, ale jego ukierunkowanie określa się w wyniku
analizy znalezisk i naukowych hipotez odnośnie wydarzeń, które są konfrontowane z
badaniami archeologicznymi. Należy podkreślić, że badania archeologiczne powinna
poprzedzać hipoteza naukowa, a nie odwrotnie.
70
Iwan Storożenko
Biorąc pod uwagę specyfikę przebiegu tej bitwy, dla określenia jej lokalizacji terenowej autor przyjął hipotezę modelu przemieszczania się przeciwnych armii. Model
ten uznano za element systemowy, ponieważ bitwa rozpoczęła się na szlaku, w czasie
przemieszczania się wojska koronnego w dół Dniepru przez rejon Żółtych Wód, a armii kozacko-tatarskiej w stronę przeciwną, a zakończyła się na tymże szlaku, w trakcie
odwrotu resztek armii koronnej «на волость»24. Cóż wiec to była za szlak? Wedle określenia samego Chmielnickiego, bitwa żółtowodzka rozegrała się «на Жолтой Воді, в
полю посеред дороги запорозької»25, czyli w stepie w rejonie Żółtych Wód na szlaku
zaporoskim.
Od Krzemieńczuka i Kryłowa w dół Dniepru, przez rejon Żółtych Wód przebiegały dwa szlaki: kazykermeński i saksahański. Pierwszy zgodnie z ustaleniami Jawornickiego, prowadził «на Жовте, Курячу Балку, Недайводи, вододілом Саксагані
і Інгульця, через Давидів Брід, в Казикермень, через Дніпро і на Кримський
шлях»26. Analiza marszruty pochodu wojska koronnego świadczy o tym, ze ono podążało saksahańskim szlakiem, który prowadził w rejon Żółtych Wód: po wododziale rzeczek: Żółtej – dopływy Jungulca i Omelnika–2, następnie przecinał górny bieg
rz. Kniaziowe Bajraki, a dalej – na południe, przez górny bieg rz. Komisarówki, przez
rz. Żółtą – dopływ Komisarówki (obok współczesnego m. Piatichatki), przez rz. Saksahań (przy ujściu do niej Łozowatki) i obok Korzewoj Mogiły (wzniesienie 145,4(, lub
obok obecnego m. Szczorsk przechodził w szlak mikitinski. Biorąc pod uwagę priorytet
Rzeczypospolitej, jak najszybciej przemieścić w dół Dniepru, aby zapobiec najazdowi
Chmielnickiego na ziemie ukrainne, droga pochodu armii koronnej powinna być jak
najkrótsza (lądem około 300 km, a Dnieprem – 450 km). Nie przypadkowo ten szlak
Chmielnicki nazwał „zaporoskim”, najwyraźniej miał on jeszcze drugą nazwę «Запорозького», podobnie jak mikitinski szlak, który nazywał się też «Січовим». Tak więc
opisywana bitwa rozegrała się na szlaku saksahańskim (zaporoskim), jako bitwa dwóch
nadjeżdżających armii (koronnej i kozacko-tatarskiej) w czasie przemieszczania się w
przeciwnych kierunkach, w czasie pochodu. Dlatego właśnie wyjściową hipotezą dla
lokalizacji bitwy mogą być taktyczne założenia Chmielnickiego i Potockiego oraz model
przemieszczania się wrogich armii, zwłaszcza koronnej. Jej, ponieważ bitwa rozpoczęła
się tam, gdzie wojska Rzeczypospolitej zatrzymało się na długi czterogodzinny postój i
tam zostało zaatakowane przez oddziały kozackie i tatarskie. Zlokalizowanie tego miejsca jest właśnie odpowiedzią na nasze pytania. Do pierwszoplanowych danych należą
marszruty oddziałów wojska koronnego lądem i wodą. Ich analiza wykazuje, że średnia
prędkość lądem, na odcinku od Kryłowa do Kniaziowych Bajraków, biorąc pod uwagę
dni postoju, daje 20,4 km na dobę a bez nich 34 km. Stąd właśnie, duże (czterogodzinne)
postoje na odpoczynek robiono po przebyciu połowy dziennego dystansu, czyli 15-17
km, w środku dnia. Ten bardzo ważny wskaźnik, który został umiejętnie wykorzystany
przez Chmielnickiego i Tuhaj-Beja. Oni posuwali się naprzeciw Potockiego, stale dostając szczegółowe informacje od zwiadowców o ruchu wojsk koronnych, oraz o planowanych miejscach noclegów i dużych postojów w połowie dystansu dziennego. Wcze-
24
Tutaj: terytorium poza kontrolą Siczy Zaporoskiej, którym administrowali starostowie województw
bracławskiego i kijowskiego [przyp.red.].
25
Воссоединение Украины с Россией: Документы и материалы: В 3 т., Moskwa 1954, t. 2, s. 33.
26
Д.І. Яворницький, Історія запорозьких козаків: У 3 т., Kijów 1990, t. 1, s. 67.
Lokalizacja bitwy nad Żółtymi Wodami w 1648 roku
71
śniej znał je pułkownik perejasławskiego rejestrowego pułku A. Duszyński, który był w
składzie lądowej kolumny wojsk koronnych. Wyprzedzając ruch głównego korpusu o
dwie doby, on z dwoma sotniami kozaków „wytyczał” marszrutę przemarszu, pełniąc
funkcję oboźnego. Armia koronna posuwała się bez militarnego ubezpieczenia, jako
że nie prowadzono żadnego zwiadu. Dlatego też S. Potocki nie wiedział, że naprzeciw
jego armii zmierza przeciwnik. Marszrutę szlaku saksahańskiego przedstawia mapaschemat.
Analiza marszruty wojsk kozacko-tatarskich dowodzi, że wyruszyły one z wyspy Tomakówka rano 26 kwietnia 1648 r. i posuwały się szlakiem mikitinskim ze średnią prędkością 36 km na dobę, by w końcu 28 kwietnia jego przednia część (Tuhaj-Beja)
wyszła na szlak saksahański. Przeliczenia dowodzą, że w tym czasie gdy z 28 na 29
kwietnia Stefan Potocki nocował w Kniaziowych Bajrakach, to Tuhaj-Bej nocował nad
rz. Saksahań, obok współczesnej wsi Sajiwka (na 15 km do Piatichatek, czyli miejsca
bitwy), a Chmielnicki (z głównymi siłami) – nad rz. Saksahań obok współczesnej wsi
Katerynopol, w odległości 20 km od Tuhaj-Beja i 35 km od miejsca przyszłej bitwy. Przeciwników dzieliło30 km. Rano 29 kwietnia oni ruszyli na spotkanie.
Podkreślmy, co dostateczne jasno wynika ze źródeł, że bitwa rozegrała się w
dwóch etapach. Dlatego też przyjęta hipoteza oparta na modelu marszruty posuwania
się wojsk zakłada dwa elementy składowe, które do pewnego stopnia można rozpatrywać odrębnie.
Etap pierwszy. Armia koronna, po noclegu w Kniaziowych Bajrakach, rano (29
kwietnia) wyruszyła szlakiem saksahańskim w dół Dniepru, planując na koniec dnia,
pokonawszy dystans 30 km, zatrzymać się na nocleg nad rz. Saksahań, gdzie A. Duszyński jeszcze 27 kwietnia założył tabor -«кошик» (nazwa zaproponowana przez W.
Majewskiego)27. Pokonawszy na tej trasie 15 km, w środku dnia zatrzymano się na duży
postój nad rzeczką Żółta, dopływie Komisarówki, na północ od współczesnego miasta
Piatichatki. O czym uczestnik bitwy (pachołek spod chorągwi St.M. Jaskólskiego) donosi: „]…] we wtorek przyszli do Kniażych Bairaków na zachodzie słońca, stamtąd we
środę rano poszli do Żółte Wody; tylko konie powyprzągali z taboru napawać, straż
wojska naszego postrzegła straż tatarską.”28. Niespodziewanie zaatakowała ich jazda
tatarska na czele z Tuhaj-Bejem. Jak relacjonuje tenże pachołek - uczestnik bitwy, któremu udało się przeżyć: „Okopaliśmy się zaraz za Żółty Wodzie nad wodą. Tegoż dnia
wstawieł był pan komisarz towarzysza u Kniażych Bairaków ze trzydziestą Kozaków,
dla przesłania wiadomości”29. Najwyraźniej spodziewał się, że tam jeszcze działa stanica pocztowa, gdy tymczasem została ona zajęta przez zwiadowczy zagon kozackotatarski, któremu Kozacy wydali własnego oficera i przeszli na stronę powstańców.
PO 4 godz. od rozpoczęcia działań bojowych przez Tuhaj-Beja, w rejon bitwy przybył
Chmielnicki z kozakami i artylerią i rozpoczął oblężenie obozu koroniarzy, które trwało
do 15 maja 1648 r.
Według wyliczeń flotylla z pułkami rejestrowymi 3 maja przybyła na bezludny
Mikitinowy Róg. Następnego dnia Iwan Barabasz i Mychajło Krzeczowski ze swoim
pułkiem zburzyli fortyfikacje centrum powstania na wyspie Tomakówka (garnizon w
27
28
29
Żółte Wody, s. 26,186.
Tamże, s. 88, 242-243.
W. Majewski, Krytyczny przegląd źródeł..., s. 145; Żółte Wody, s. 88,243.
72
Iwan Storożenko
liczbie 50 kozaków poddał się bez walki). A w tym czasie na flotylli doszło do zdrady: Kozacy zamordowali własnych dowódców, okrzyknęli wodzem Filona Dżalalija i
przystąpili do powstania Chmielnickiego. 13 maja przybyli oni na miejsce bitwy żółtowodzkiej. Przechodząc obok obozu wojsk koronnych powitali Chmielnickiego salwą z
muszkietów30. Po tym wydarzeniu kolejni Kozacy i dragoni uciekali z armii koronnej i
przechodzili na stronę powstania. W tych okolicznościach S. Potocki zdecydował się na
negocjacje.
Celem weryfikacji nowej wersji w marcu – kwietniu 2005 r. pracownicy dwóch
naukowo-badawczych laboratoriów: historii naddnieprzańskiego rejonu (I. Storożenko) i archeologii Naddnieprza (W. Szałobudow), z Narodowego Uniwersytetu Dniepropietrowskiego im. Olesia Gonczara przeprowadzili rozpoznanie archeologiczne
na brzegach rz. Żółtej (komisarskiej)31. Wytyczono miejsce, w którym armia koronna
przeprawiła się przez rzeczkę Żółta (komisarska), oraz miejsce założenia przez nią obozu. Znaleziska w postaci: kul, pozostałości prochownic, części wozów, kości koni itp.
Poszukiwania utrudniał fakt, że przy wznoszeniu na rzeczce i jej dopływach licznych
grobli zdjęto znaczną warstwę ziemi z jej brzegów i terenu przybrzeżnego, w następstwie czego na zawsze zostały utracone materialne świadectwa bitwy. Poszczęściło się
nam, ponieważ przez miejsce przeprawy oraz północnej części obozu wojsk koronnych
przechodzi trasa linii wysokiego napięcia, dzięki czemu grunt w tym miejscu nie był
przewracany zbytnio aktywnie, a najważniejsze – nie zabierali go stamtąd na budowę
tam na rzece i dlatego zachowały się materialne pozostałości bitwy.
Aby potwierdzić wiarygodność wyznaczonego miejsca przeprawy i rozłożenia
obozu wojsk koronnych, w latach 2007–2009 pracownicy wspomnianych laboratoriów
przy pomocy pilota motolotni uzbrojonej w aparat cyfrowy (I. Ignatijew) dokładniej
zbadali brzegi głównego koryta i dopływu rz. Żółtej (komisarskiej)32. W efekcie pracy
ekspedycji śladów bitwy nie odkryto nad dopływami rz. Żółtej (komisarskiej), zbliżonymi do szlaku saksahańskiego, a także w innych miejscach na brzegach głównego nurtu tej rzeczki., za wyjątkiem już wspomnianej prawobrzeżnej połaci obok przeprawy
(przewozu), którą, najwyraźniej obsługiwali Kozacy piatichackiego zimownika razem z
kozakami stanicy pocztowej «Жовтенькa».
Tak więc okazało się, że dla wskazanego przez nas (na podst. znalezisk) terenu
przeprawy i rozłożenia obozu wojsk koronnych nad rz. Żółtą (komisarską) na pn. od m.
Piatichatki alternatywy nie ma. To dało podstawy do wniosków, że wyznaczone miejsce
początku bitwy nad Żółtymi Wodami 1648 r. posiada wysoki stopień wiarygodności.
Drugi etap. Po przyjęciu (14–15 maja 1648 r.) warunków kapitulacji, Stefan Potocki oddał insygnia i armaty w zamian za gwarancję bezpiecznego opuszczenia terenów
Siczy Zaporoskiej – «на волость». O północy, gdy wzszedł księżyc, oddział wojsk koronnych wyruszył szlakiem saksahańskim w drogę powrotną do Kniaziowych Bajraków.
Tatarska konnica podążała za nim atakując go i licząc, że uda się go rozbić samodzielnie
30
I. Chrzaszcz, Pierwszy okres buntu Chmielnickiego w oświetleniu uczestnika wyprawy Żółtowodzkiej i naocznego świadka wypadków..., Lwów 1934, s. 265.
31
Ekspedycja archeologiczna została przeprowadzona przy pomocy finansowej dyr. firmy «СоюзСвіт Philips» Andrija Żukowskiego (m. Kijów) i dyr. ТЕФ «Транс-Дельта» Ołeksandra Ejdelsztejna (m.
Dniepropietrowsk).
32
Finansowanie ekspedycji archeologicznej zostało zapewnione przez dniepropietrowskiego biznesmena
Petra Tkaczenkę i dyr. firmy «Союз-Світ Philips» Andrija Żukowskiego (m. Kijów).
Lokalizacja bitwy nad Żółtymi Wodami w 1648 roku
73
i wziąć jeńców. Jednak jazda koronna odpierała te ataki. Już cytowany uczestnik bitwy
donosi, że gdy kolumna minęła Kniaziowe Bajraki, do Tatarów dołączyli także Kozacy i
mimo danego słowa rozpoczęli ostrzeliwać ruchomy polski tabor z armat. Działo się to,
wedle jego orientacji w odległości «dwie mili33 od Żółtej Wody», a więc 20 km od rz. Żółtej.34 Ponieważ wydarzenia te miały miejsce w górnym biegu rz. Żółtej (junguleckiej), do
której dystans wynosił 2-3 km, to wyżej opisane etapy bitwy świadczą o tym, że pasuje
do nich jedynie rz. Żółta (komisarska). To właśnie od tej rzeczki na saksahańskim szlaku
znajdują się Kniaziowe Bajraki w odległości 15 km, gdzie wojsko koronne nocowało w
przeddzień bitwy. Dokładnie od tego miejsca do niej odległość wynosi połowę dziennej marszruty, czyli do dużego postoju na 4-godzinny odpoczynek, a rozbicie wojska
koronnego rozegrało się 20 km od niej, a od Kniaziowych Bajraków – 5 km. O miejscu
ostatecznego rozbicia wyprawy świadek pisze: „Dopiero kiedy poczęli Kniaże Bairaki
mijać, dali znać Kozakom, gdzie Kozacy przypadszy, za Kniażymi Bairakami osadzieli
naszych na Balce. Tym wstępnym bojem się brali, że z obu stron trupa niemało padło.
Nasi, nie mogąc potędze ich wytrzymać już się poddali i w tym hałasie na ty Balce pana
kasztelana postrzelono i zacięto starszyznę wszytkę: pana kasztelana, pana komisarza
i inszych panów pułkowników. Pana Sapiehę Chmielnicki pobrał i inszych wszystkich
Tatarowie.”35
Analizując materiał kartograficzny, podejmiemy próbę hipotetycznie wyznaczyć, gdzie znajdował się ta „Balka” (jar). Jeśli przemieszczać się po współczesnej mapie
saksahańskim szlakiem «на волость» od Kniaziowych Bajraków (od wsi Dmitrówka i
Żółtoaleksandrówka), to po 2 km na prawo będzie wieś Wiesiełyj Podił, położona nad
prawym rozgałęzieniem dawnej rz. Wodjanoj – dopływu Omelnika-2 (nazwy wsi rejonu piatichackiego, obwodu dniepropietrowskiego). Dalej, po jeszcze 1 km – wzniesienie 191 i po lewej – wieś Pacharówka (rejon aleksandryjski, obwód kriwogradzki). Po
następnych 2 km (pokonawszy wzniesienia 190,2; 185,7; 193,1 Gostra; 193,6;) zbliżamy
się do granicy wzniesień 193,3–195,2 (Czabanka), od którego do Kniaziowych Bajraków
– 5 km, a do rz. Żółtej (komisarskiej) – 20 km. W czasie przemieszczania się tym dwukilometrowym odcinkiem spostrzegamy, że na prawo równolegle i nieopodal szlaku ciągnie się lewe odgałęzienie górnej rz. Wodjanoj, a zaraz – parów pod nazwą Złodziejka.
Według autora, to właśnie jest ten jar obok którego, zgodnie z doniesieniami uczestnika
bitwy, rozbito resztki armii koronnej.
Dla sprawdzenia tej wersji w kwietniu 2010 r. pracownicy wcześniej wspomnianych laboratoriów przeprowadzili badania archeologiczne przy wąwozie Złodziejka i
mogił Gostra (wys. 193,1) i Czabanka (wys. 195,2) w celu odkrycia materialnych pozostałości walki36. Nie zważając na to, że walka była krótkotrwała, a ziemia na tym terenie
przez ponad dwa stulecia podlega obróbce rolniczej, ekspedycji udało się odkryć materialne świadectwa tych wydarzeń.
Na podstawie powyższego możemy wyciągnąć wniosek, że pierwszy etap bitwy
nad Żółtymi Wodami między armiami: kozacko-tatarską i koronną, odbył się w rejonie
Żółtych Wód, na szlaku saksahańskim, na prawym brzegu rz. Żółtej (komisarskiej), na
Polska mila równała się 10 km.
W. Majewski, Krytyczny przegląd źródeł..., s. 145; Żółte Wody, s. 91, 245.
35
Tamże, s. 89,243.
36
Finansowanie ekspedycji archeologicznej zostało zapewnione przez dniepropietrowskiego biznesmena
Petra Tkaczenkę.
33
34
74
Iwan Storożenko
północ od współczesnego miasta Piatichatki, od 29 kwietnia do 15 maja 1648 r. Geograficzne dane tego miejsca: 48° 27' szerokości północnej, 33° 44' długości wschodniej.
Drugi etap bitwy – ostateczne rozbicie i zniszczenie resztek odstępującej armii
koronnej miało miejsce w pierwszej połowie dnia 16 maja 1648 r. na saksahańskim szlaku opodal Kniaziowych Bajraków w odległości 20 km od rz. Żółtej (komisarskiej) a 5 km
od Kniaziowych Bajraków obok wąwozu Złodziejka (Злодійкa) i mogił Gostra (193,1) i
Czabanka (195,2), oraz w odległości 1-2 km na północ od współczesnej wsi Pacharówka
(aleksandryjski rejon, kriwogradzki obwód). Dane geograficzne tego miejsca to: 48° 37'
szerokości północnej i 33° 37' długości wschodniej (patrz: mapa-schemat).
Tak więc, w pierwszej połowie dnia, 16 maja 1648 r. nad Żółtymi Wodami zakończyła się pierwsza bitwa powstania Chmielnickiego. W wyniku badań naukowych
autor zweryfikował negatywnie dotychczasowe ustalenia jej lokalizacji i zrekonstruował jej miejsce i przebieg. Wreszcie, zostało określone i potwierdzone archeologicznie
miejsce obozu wojsk koronnych w oblężeniu i ich rozbicia podczas odwrotu. Sukces ten
został osiągnięty dzięki polaczeniu analizy hipotez naukowych z badaniami archeologicznymi.
Jednocześnie potwierdza się teza o tym, że Chmielnicki w czasie tej bitwy przebywał w rejonie współczesnej wsi Hryhorówka (rozłożonej w Kniaziowych Bajrakach)37.
Są podstawy do przypuszczeń, że po zakończeniu bitwy, w pierwszej połowie dnia 16
maja 1848 r., wojsko kozackie i tatarskie koncentruje się w górze rzeki Kniaziowe Bajraki (okolice współczesnych wsi Dmitrówka i Żółtoaleksandrówka, rejon piatichacki), a
Chmielnicki z Tuhaj-Bejem, pułkownikami i dowódcami oddziałów tatarskich przybyli
na radę wojskową do kozackiego zimownika mieszczącego się nad rz. Kniaziowe Bajraki, 6 km w dół jej biegu (okolice współczesnej wsi Hryhorówka. Na radzie Chmielnicki
ogłosił rozkaz o przemieszczaniu się armii w następnych dniach do Białej Cerkwi, o
przygotowaniu i zabezpieczeniu pochodu, o prowadzeniu działań zwiadowczych, o
porządku kolumny marszowej, a także o współdziałaniu oddziałów kozackich i tatarskich. Po zakończeniu rady dowódcy oddalili się do swych oddziałów, a Chmielnicki
z Tuhaj-Bejem nocowali z 16 na 17 maja 1648 r. w zimowniku o takiej samej nazwie jak
uroczysko i rzeczka – Kniaziowe Bajraki (Княжі Байраки).
Byłoby na miejscu dodać do powyższego cytat autorstwa Stefana Zweiga o tym,
że „Wydarzenia historyczne kończą się nie wtedy, gdy mają miejsce, a dopiero wtedy
gdy stają się własnością potomnych”, i ogłosić, że bitwa nad Żółtymi Wodami 1648 r.
zakończyła się dziś, 364 lata od dnia jej rozegrania, gdy stała się własnością jej spadkobierców - Ukraińców i Polaków, jako precedens w zakresie historycznego pojednania
naszych narodów.
37
Документи Богдана Хмельницького 1648–1657 рр., Kijów 1961, s. 664.
Lokalizacja bitwy nad Żółtymi Wodami w 1648 roku
75
Summary
Ivan Storozhenko
Location Battle of the Zholty Vody in 1648
Relying on his own hypothesis and archaeological excavations, the Author argues that
the first battle in the Khmelnytsky Uprising on the Zholty Vody (April 29 - May 16,
1648), between the Cossack and Tartar forces and a troop of the army of the Polish-Lithuanian Commonwealth, held in a different location than before confesses. The Author
defines the position of the camp troop of the royal army, the field of battle, and the way
its retreat after the truce and repeated attacks of the Tatars and Cossacks to the royal
army.
Резюме
Иван Стороженко
Определение места битвы на Зовтых Водах в 1648 году
Опираясь на собственной гипотезе и археологических раскопках, Автор утверждает, что первый бой восстания Хмельницкого на Желтых Водах (29 апреля - 16
мая 1648 г.), между казачьими и татарскими войсками а отрядом армии Речи Посполитой, состоялась в другом месте, чем до сих пор признавано. Автор определяет положение лагеря отряда королевской армии, место сражения и дорогу ее
отступления после заключения перемиря и повторного нападения Татаров и Козаков на королевскую армию.
77
WSCHODNI ROCZNIK HUMANISTYCZNY
TOM VIII 2012
Giennadij Michajłowicz Kowalenko
(Petersburski Instytut Historii Rosyjskiej Akademii Nauk)
Kreator króla.
Stanisław Żółkiewski w Państwie Moskiewskim
Moskiewska smuta z początku XVII w. miała swoje przyczyny wewnętrzne,
przede wszystkim kryzys polityczny związany z wygaśnięciem dynastii i zmianą porządku następstwa tronu. Jednocześnie miał ona swój aspekt międzynarodowy – obcą
obecność militarną, która „prowadziła do wyraźnego nasilenia kontaktów sił zewnętrznej z poszczególnymi ugrupowaniami miejscowego społeczeństwa”.1
W tych kontaktach zarówno moskiewskie społeczeństwo, jak i „zewnętrzne siły”
reprezentowały konkretne osoby, które wywierały bezpośredni wpływ na charakter
i rezultaty wzajemnych oddziaływań. Jedną z nich był hetman Stanisław Żółkiewski,
który odegrał rolę dwojaką „zdobywcy-obrońcy” i pozostawił znaczący ślad nie tylko
w wojennej, ale i politycznej historii smuty.
W tym okresie Państwo Moskiewskie było areną ścierania się interesów politycznych państwa polsko-litewskiego i Szwecji, a ich walka o tron moskiewski była jednym z elementów walki protestantyzmu z katolicyzmem. W 1587 r., syn szwedzkiego
króla Jana III i polskiej królewny Katarzyny Jagiellonki, Zygmunt, pozostając następcą
szwedzkiego tronu, został wybrany królem Polski, a w 1592 r. po śmierci ojca został
ogłoszony także królem Szwecji. Młodszy brat Jana III, ks. Karol, popierany przez kościół luterański, stanął na czele opozycyjnej szlachty i mieszczaństwa w walce przeciwko Zygmuntowi. W 1594 r. został on ogłoszony zarządcą państwa, a w 1604 r. królem Szwecji, jako Karol IX. Detronizacja Zygmunta była początkiem nieprzejednanej
wrogości i długotrwałego konfliktu dynastycznego między dwoma gałęziami dynastii
Wazów. Ten konflikt zaostrzył dawny spór Szwecji i Rzeczy Pospolitej o panowanie
nad Bałtykiem, który w 1600 r. przekształcił się w wieloletnią wojnę o podtekście religijnym.
1
Б.Н. Флоря, Польско-литовская интервенция в России и русское общество, Moskwa 2005, s. 5.
78
Giennadij Michajłowicz Kowalenko
W tej sytuacji dla Karola IX pierwszoplanowym zadaniem w polityce zagranicznej było niedopuszczenie do utworzenia polsko-litewsko-moskiewskiej koalicji. Jej
powstanie groziło nie tylko utratą szwedzkich posiadłości w regionie nadbałtyckim,
ale i utratą korony szwedzkiej. Poniósłszy szereg przegranych w Inflantach, Karol IX
obawiał się wzmocnienia Polski dzięki Moskwie i był gotów okazać tej ostatniej pomoc wojskową, jednak car Wasyl Szujski za każdym razem odrzucał ofertę. Dopiero
w połowie 1608 r., kiedy moskiewskie miasta jedno po drugim przechodziły na stronę
Samozwańca, zdecydował się skorzystać z sił zewnętrznych i zgodził się przyjąć pomoc
Szwecji.2
W lutym 1609 r. w Wyborgu został zawarty układ moskiewsko-szwedzki o sojuszu „przeciw Zygmuntowi królowi polskiemu”.3 Wedle Wjaczesława Kozlakowa,
układ z Wyborga nie był jedynie sprawą dotyczącą dwóch władców, ponieważ cała
konstrukcja europejskiej dyplomacji opierała się na konflikcie Karola i Zygmunta, którzy już wiele lat walczyli ze sobą.4 Zwrócenie się o pomoc do swego przysięgłego wroga
i przeciwnika Zygmunt III uznał za wyzwanie, obrazę i groźbę i rozpoczął przygotowania do oficjalnej interwencji, oczywistym efektem której było podporządkowanie Państwa Moskiewskiego władzy króla polskiego.
Pod znaki królewskie wezwano hetmana Stanisława Żółkiewskiego, który był
przeciwnikiem tej wojny, ponieważ uważał, że nie leży ona w interesie Polski. Ponadto
podejrzewał, że „w planowanej ekspedycji król upatruje korzyści nie tyle dla republiki,
ile dla samego siebie”5. Jak zauważył Rusłan Skrynnikow, „Nikt nie wyrażał tak wiele
wątpliwości i obaw z powodu rozpoczynanej awantury, jak hetman koronny Żółkiewski. Nie podzielał on szalonych idei o kolonizacji Moskwy i opowiadał się za porozumieniem z moskiewskimi elitami, za unią dwóch państw”6.
Biorąc udział w Dymitriadzie, hetman zdecydował się wykorzystać sytuację
dającą możliwość dialogu między polsko-litewską a moskiewską szlachtą i włączenia
Państwa Moskiewskiego do politycznego systemu Rzeczypospolitej, co w perspektywie
tworzyło sprzyjające okoliczności do zakończenia odwiecznej wrogości między dwoma
państwami.
Stanowisko hetmana nie odpowiadało królowi nie tylko ze względów politycznych, ale i militarnych. On wskazywał królowi trudności, które spotkają polską armię
na terenie moskiewskim w okresie jesiennym i zimą. Uważał, ze polska armia nie posiada odpowiednich środków, aby opanować Smoleńsk, i dlatego radził królowi blokować
twierdzę i iść na Moskwę. Jednak Zygmunt III nie usłuchał jego rad.
W militarnej historii smuty Żółkiewski pozostał przede wszystkim jako zwycięzca w bitwie pod Kłuszynem. Wykorzystał rozdzielenie sił przeciwnika, wyprzedził atak
wojsk sojuszniczych w kierunku na Smoleńsk i odniósł porażające zwycięstwo nad wojskami Dymitra Szujskiego i Jacoba De la Gardie.7
Н.Г. Петрова, Скопин-Шуйский, Moskwa 2010, s. 175-176.
Российский государственный архив древних актов, zesp. 96/1609, inw. 1, sygn. № 4, k. 1.
4
В.Н. Козляков, Василий Шуйский, Moskwa 2007, s. 182.
5
Письмо Жолкевского о Московском походе, [w] Записки гетмана Жолкевского, Rjazań 2007, Załączniki, №
2, s. 429.
6
Р.Г. Скрынников, Минин и Пожарский. Хроника Смутного времени, Moskwa 1981, s. 120.
7
De la Gardie spotkał się z Żółkiewskim w Inflantach, gdzie dostał się do polskiej niewoli. Przed bitwa
pod Kłuszynem powiedział do Dymitra Szujskiego: «Gdy zostałem wzięty do niewoli pod Wolmarem, hetman
podarował mi kunią szubę, a teraz ja mam dla niego sobolową, którą jemu podaruję».
2
3
Stanisław Żółkiewski w Państwie Moskiewskim
79
Bitwa kłuszyńska pokazała wysokie wartości bojowe i wyższość morale polskich
„skrzydlatych husarzy” nad najemnikami. W związku z tym hetman pisał do Lwa Sapiehy: «Im [najemników – G.K.] chodziło o zdobycz i nagrodę, a nam – o nasze życie, dobrobyt i państwo”8.
Bitwa kłuszyńska była jednym z przełomowych momentów w historii smuty. Jej
głównym następstwem było obalenie cara Wasyla Szujskiego, do którego doszło nie bez
udziału Żółkiewskiego. W swoich „Zapiskach” pisze o tym, że „wysyłał skrycie do Moskwy wiele listów z uniwersałami celem wzbudzenia nienawiści do Szujskiego, skazując,
jak w carstwie moskiewskim za jego rządów wszystko źle się dzieje”9.
Po Kłuszynie Żółkiewski działa głownie słowem i piórem, a nie szablą. Podszedłszy pod Moskwę , on „z moskiewskimi ludźmi spotkał się celem odbycia rozmów i tak
im powiedział: Jeśli chcecie przelew krwi chrześcijańskiej przerwać, to proście polskiego króla na tron moskiewski królewicza Władysława Zygmuntowicza, żeby był carem.
Wtedy będziemy jak jedno carstwo i przelew krwi chrześcijańskiej się skończy”10. Hetman
rozumiał, że moskiewskie społeczeństwo nie przyjmie Zygmunta, gdy tymczasem „zasiadanie królewicza Władysława na tronie moskiewskim sprzyjało by pokojowi i spokojowi Rzeczy Pospolitej”11. Dlatego, „mając dostateczne doświadczenie odnośnie woli ludu
moskiewskiego, aby położyć kres wojnie”, postanowił działać „zgodnie ze skłonnościami
tego ludu” i postawił przed sobą cel doprowadzenia do wybrania carem moskiewskim
królewicza Władysława.
Po raz pierwszy pomysł wybrania polskiego królewicza carem został wysunięty w
styczniu 1610 r. wobec rozkładu obozu tuszyńskiego przez autorów tzw. „projektu tuszyńskiego” – bojarów tuszyńskich na czele z Michaiłem Sałtykowem. Nie chcąc przechodzić
na służbę ani do króla polskiego, ani do Wasyla Szujskiego, postanowili zwrócić się do
Zygmunta III z propozycją osadzenia na tronie moskiewskim królewicza Władysława.
Należy odnotować, ze kandydatura Władysława pojawiła się nie w rezultacie poszukiwań zewnętrznych wrogów, ale walki ugrupowań politycznych w warunkach rozpadu państwa i głębokiego kryzysu władzy, które wywołały rozczarowanie i nieufność
wobec licznych rodzimych kandydatów do tronu ruskiego. Właśnie wtedy w szerokich
kręgach społeczeństwa ruskiego rodzi się popularna myśl o tym, że smuta może zostać
zakończona jedynie przez „monarszego syna”.
Weźmiemy cudzoziemca, który sam był by królewskiego rodu i w Rosji nie miałby
sobie podobnego, wprowadzimy jego na tron; tylko wtedy uspokoi się Rosja. Inaczej
przy każdym innym carze biedom nie będzie końca.
A ponieważ w Rosji takiego nie było, zaczęli go szukać za granicą – przede
wszystkim u sąsiadów, a szczególnie w Polsce. Wedle opinii Aleksandra Janowa, „do
tej ekstraordynaryjnej decyzji” Moskali pchnęła „polityczna rozpacz”12. Projekt tuszyński, tworzący podstawę dla kompromisu między bojarami moskiewskimi i tuszyńcami,
Ю. Видекинд, История шведско-московитской войны XVII века, Moskwa 2000, s. 120.
Ostatecznie Żółkiewski okazał współczucie pokonanemu przeciwnikowi. Zabiegał przed Dumą bojarską aby Szujskiemu nie czynili krzywdy i nie targali się na jego życie i zdrowie. Wyjeżdżając z Moskwy zabrał
go ze sobą. Uznając jego postrzyżenie za bezprawne, pozwolił mu zamienić mnisi habit na strój świecki.
10
Повесть о победах Московского государства, Leningrad 1982, s. 61.
11
Записки гетмана Жолкевского, Rjazań 2007, s. 408.
12
А. Янов, Тень грозного царя, Moskwa 1997, s. 148.
8
9
80
Giennadij Michajłowicz Kowalenko
pozostał jedynie „deklaracją zamiarów”, tym nie mniej stał się krokiem milowym w
historii rosyjskiej myśli politycznej.
18 sierpnia przedstawiciele bojarów podpisali z Żółkiewskim układ o warunkach
wyboru Władysława. U jego podstaw legło porozumienie zawarte przez posłów tuszyńskich w obozie pod Smoleńskiem, jednak wykluczono z niego artykuły o nagrodzeniu
ludzi „niższych stanów” za zasługi i o swobodnym wyjeździe szlachty za granicę. Warunkiem główny było przyjęcie przez Władysława wyznania prawosławnego. W imieniu
króla Żółkiewski obiecał po koronacji Władysława zdjąć załogi z zajętych przez wojska
królewskie nadgranicznych grodów13
Kiedyś Borys Płatonow powiązał zaproszenie Władysława z próbą przywrócenia
porządku państwowego.14 Rozwijając ten wątek, Borys Florja zauważył, że wbrew tradycyjnym przedstawieniom, sierpniowe porozumienie o wyborze Władysława nie było rezultatem spisku wąskiej grupy „bojarów-zdrajców” ze stroną polską. Jego warunki zostały
wypracowane przy udziale wszystkich dygnitarzy państwowych, którzy znajdowali się
w tym czasie w stolicy. Z wyborem cudzoziemskiego księcia wiązano nadzieje na przywrócenie monarsze jego tradycyjnej dla ruskiej ludności roli najwyższego arbitra, stojącego ponad walkami poszczególnych frakcji, co miało sprzyjać zaprowadzeniu porządku.
Przebywający w Moskwie dygnitarze wiązali z wyborem polskiego księcia nadzieje na
ukrócenie ingerencji Rzeczypospolitej w wewnętrzne sprawy moskiewskie. Warunkiem
realizacji porozumienia powinno być przyjęcie przez społeczeństwo Rusi Moskiewskiej
kandydatury Władysława na tron.15
Układ przedstawicieli bojarów z Żółkiewskim miał charakter wstępny, a to czy
lud uzna Władysława za swego pana, zależało od rezultatów rozmów z Zygmuntem pod
Smoleńskiem, gdzie we wrześniu udało się poselstwo, w skład którego hetman włączył
najbardziej prawdopodobnych konkurentów Władysława, usuwając ich w ten sposób ze
stolicy.
Tymczasowo między Moskalami a Polakami zapanowały stosunki sojusznicze, i
wspólnymi wysiłkami Łżedymitr został odrzucony od Moskwy. Jak pisał Piotr Petreio
Moskale weszli do polskiego obozu, a Polacy do miasta, kupowali i sprzedawali u siebie nawzajem, rozmawiali i hulali razem: radość, przyjaźń i zgoda były wzajemnymi
[…] Moskale stali się znacznie śmielsi dzięki pomocy, otrzymanej od Żółkiewskiego,
[…] i dlatego on [Łżedymitr – G.K.] musiał uciekać do Kaługi z pozostającym przy
nim wojskiem.16
Jednak wśród ludności miejskiej utrzymywały się wyraźnie antypolskie nastroje, i
sympatie do Samozwańca. Dlatego wobec przygotowań wyprawy przeciw Samozwańco-
13
«Żółkiewski zaś ułożył z Moskalami układ: nie bić się i tuszyńskiego złodzieja z Moskwy razem z nimi
wygnać, a królowi polskiemu syna chrzcić w prawosławnej wierze chrześcijańskiej, na carstwo jego dać» - Повесть о победах Московского государства, Leningrad 1982, s. 62.
14
«Po obaleniu Szujskiego ludność Moskwy zamierzała przywrócić porządek uznaniem unii z Rzeczpospolitą, i dlatego wezwało na moskiewski tron królewicza Władysława» - С.Ф. Платонов, Очерки по истории
Смуты в Московском государстве, Moskwa 1995, s. 291.
15
А.П. Павлов, П.В. Седов, Рецензия на книгу Б.Н. Флори «Польско-литовская интервенция в России и
русское общество». М., 2005, „Отечественная история” 2007/6, s. 181.
16
П. Петрей, История о великом княжестве Московском…, [w] О начале войн и смут в Московии, Moskwa 1997, s. 66; P. Petreio, Regni Muschovitici Sciografia, Sztokholm 1615, s. 45.
Stanisław Żółkiewski w Państwie Moskiewskim
81
wi „członkowie Dumy Bojarskiej zaczęli się niepokoić tym, co się będzie dziać w stolicy,
gdzie są stronnicy Łżedymitra II, gdy w niej całkiem zabraknie wojska”.17 Obawiając się
wystąpienia mieszkańców Moskwy po jego stronie, bojarzy zaproponowali hetmanowi
wprowadzenie do Moskwy wojsk polskich. Według świadectwa Nikołaja Marchockiego,
nie chciał on wprowadzać wojska do stolicy18, i zgodził się na to tylko dlatego, aby „moskiewska czerń, skłonna do zamieszek nie wznieciła buntu i aby nie wezwała oszusta”19.
Po wprowadzeniu wojska do Moskwy, mieszkańcy której przyjęli Polaków jak
wrogie siły, Żółkiewski starał się z wszelkimi sposobami zapobiec konfliktom między
polskimi żołnierzami a mieszkańcami stolicy. Surowo karał maruderów, rozkazał Polakom nie wszczynać sporów z Moskwiczanami, wyznaczył sędziów z grona Polaków i
Rusinów, którzy wspólnie powinni rozsądzać wynikłe spory. Wedle jego słów, „bojarzy i
czerń, znając samowolę naszego narodu (Polaków – G.K.) dziwili się i chwalili, że żyliśmy
tak spokojnie”20.
Jednak taka sytuacja potrwała niedługo. 26 stycznia 1611 r. przed hetmanem
stawiła się delegacja Moskwiczan ze skargą na gwałty i tyranię polskich żołnierzy. Oni
szczególnie skarżyli się na pewnego polskiego szlachcica, który będąc pijanym strzelał do
ikony Matki Bożej. Ponadto prosili hetmana aby spowodował szybsze przybycie Władysława do Moskwy, w innym wypadku „oni znajdą innego narzeczonego dla takiej drogiej
panny”.
Żółkiewski robił wszystko, aby uspokoić Moskwiczan. Ogłosił, ze Władysław
wkrótce przybędzie do Moskwy. Polski szlachcic winny w profanacji ikony został skazany na śmierć, odrąbali mu ręce i przybili gwoździami pod obrażoną ikoną. „Wyraźnie
rozkazał przestrzegać prawa, bronić i ochraniać Moskwiczan od aktów przemocy i pod
żadnym pozorem nie obrażać ich wiary. Kto targnie się na to, zostanie bezlitośnie ukarany”21. Petreio uważa, że jedynie jego interwencja pozwoliła zapobiec krwawym starciom
między mieszkańcami Moskwy i polskimi żołnierzami.22
Hetman nie tylko sprawnie radził sobie z rolą moderatora w stolicy. Dzięki jego
staraniom wiele miast Kraju Zamoskiewskiego złożyło przysięgę Władysławowi. Jak odnotował Borys Florja, „to był niewątpliwy sukces nie tylko moskiewskich dygnitarzy, ale
i drugiej strony, która zawarła układ – hetmana Żółkiewskiego, dążenie którego do wprowadzenia polskiego księcia na ruski tron drogą porozumienia z miejscową społecznością
zyskało poparcie tegoż społeczeństwa”23.
Żółkiewski nie przebywał długo w Moskwie. Dowiedziwszy się się o niepowodzeniu rozmów pod Smoleńskiem, zrozumiał, że jego plany są sprzeczne z planami króla,
który uznał „że Rosja sama wpada mu w ręce” i zdecydował sam zająć moskiewski tron.
Jeszcze 19 sierpnia do Moskwy przybył goniec królewski s poleceniem, aby Moskwiczanie nie przysięgali Władysławowi ale Zygmuntowi. Hetman uznał, że to doprowadzi do
eskalacji konfliktu. Zrozumiał, że osiągnięte sukcesy zostaną zniweczone, jeśli nie uda
się ich potwierdzić wypracowaniem porozumienia, odpowiadającego interesom społe17
18
19
20
21
22
23
Б.Н. Флоря, Польско-литовская интервенция…, s. 259.
Н. Мархоцкий, История Московской войны, Moskwa 2000, s. 81.
Записки гетмана Жолкевского, s. 396.
Tamże, s. 396-397.
П. Петрей, dz. cyt., s. 169.
Tamże, s. 167-168.
Б.Н. Флоря, Польско-литовская интервенция…, s. 265.
82
Giennadij Michajłowicz Kowalenko
czeństwa Państwa Moskiewskiego, w trakcie rozmów pod Smoleńskiem, i przyjazdem
królewicza Władysława do Moskwy.24 Dlatego też, zdał dowództwo nad polskim garnizonem w Moskwie Aleksandrowi Gąsiewskiemu i wyjechał ze stolicy pod Smoleńsk,
celem obrony swojego stanowiska.25
Jednak wszystko na próżno, Żółkiewskiemu nie udało się stać twórcą króla w Moskwie. Król nie słuchał jego rad i we wschodniej polityce Rzeczypospolitej zapanowała
tendencja zdecydowanie mijająca się z planami i zamiarami hetmana. Zygmunt Ш i jego
najbliższe otoczenie zdecydowało przekształcić Państwo Moskiewskie, nie w równoprawną część systemu Rzeczypospolitej, ale w coś na kształt polskiej kolonii na wzór hiszpańskich posiadłości w Ameryce. Taka polityka króla i jego otoczenia stała w sprzeczności nie
tylko z politycznymi, ale i moralnymi przekonaniami Żółkiewskiego, dlatego zdecydował on całkowicie odsunąć się od spraw moskiewskich. Gdy do Smoleńska dotarły wieści
o zamieszkach w Moskwie, i powstaniu szerokiego ruchu przeciw Polakom, król polecił
hetmanowi znów wyjechać do Moskwy, ale Żółkiewski kategorycznie odmówił i opuścił
obóz pod Smoleńskiem udając się do swych posiadłości.26
Rodak hetmana Kazimierz Waliszewski pisał o nim: „Sławą swoich dzieł Stanisław
Żółkiewski zapełnił dwa wielkie kraje […]. Piękny żołnierz i nadzwyczaj zaradny działacz państwowy, Żółkiewski nie był wzorem poddanego. Pokora nie wchodziła w skład
jego dobrodziejstw. Inaczej nie byłby Polakiem. On uważał za możliwe pozostawanie w
Moskwie jedynie celem realizacji programu, zalety której on sam uznawał”27.
Według Nikołaja Kostomarowaа, „Żółkiewski był jednym z nielicznych w tym
czasie szlachetniejszych i bardziej honorowych ludzi w Polsce, daleki od jezuickich intryg,
szanujący prawa nie tyko swojego ludu, ale i innych, przeciwnik przemocy, tak odważny,
jak potrafiący utrzymać wojsko w ryzach, wielkoduszny, taktowny i sprawiedliwy”.28
Wydawca notatek hetmana „ Początek i sukces wojny moskiewskiej” Paweł Muchanow określa go jako „wytrawnego i przezornego polityka, dążącego do obustronnej
korzyści dwóch państw i potrafiącego cenić ruskich bardziej niż Zygmunt”29.
Aleksandr Janow uważa, że jeśli by plan Żółkiewskiego urzeczywistnił się, to „cała
rosyjska historia potoczyłaby się innymi drogami. Zepsuł sprawę król Zygmunt, uznawszy, że Moskwa już do tego stopnia upadła, że sama wpada mu w dłonie”30.
Władimir Kobrin zasugerował, że realizacja projektu Żółkiewskiego – „intronizacja
prawosławnego Władysława na Rusi przyniosło by dobre rezultaty […] On przekształciłby się w ruskiego cara polskiego pochodzenia, jak jego ojciec Zygmunt był polskim
królem szwedzkiego pochodzenia. Jednak ta szansa została zaprzepaszczona, choć nie z
winy Rosji”31.
Tamże.
На прощание он сказал солдатам, что король не отпустит Владислава в Москву, если он немедленно не вернется под Смоленск. Только тогда они согласились отпустить его - М. Мархоцкий, dz.cyt.,
s. 84.
26
J. Maciszewski, Polska a Moskwa. 1603-1618, Warszawa 1968, s. 218.
27
К. Валишевский, Смутное время, Moskwa 1989, s. 373.
28
Н.И. Костомаров, Русская история в жизнеописаниях ее главнейших деятелей, t.1, Moskwa 1990, s.
678-679.
29
Записки гетмана Жолкевского, Предисловие, s. 337.
30
А. Янов, dz.cyt, s. 148.
31
В.Б. Кобрин, Смутное время – утраченные возможности, [w] История отечества: люди, идеи, решения.
Очерки истории России IX–начала ХХ в., Moskwa 1991, s. 181.
24
25
Stanisław Żółkiewski w Państwie Moskiewskim
83
Summary
Gennadiy Kovalenko
Creator of the King. Stanislav Zholkevsky in the Moscow State.
The article presents the political activity of the crown captain Stanislav Zholkevsky in the
State of Moscow during the Great Smuta. After that, in February 1609 in Vyborg was signed
Russian-Swedish agreement, under the banner of the King was called hetman Stanislav
Zholkevsky, who was an opponent of the war, because he believed that she was not in the
interest of Poland. Commander decided to use the situation, provides an opportunity for
dialogue between the Polish-Lithuanian and Russian nobility and the inclusion of Moscow
State in the political system of multinational Commonwealth, that in perspective created
opportunities to overcome a century of hostility between the two countries. After the victory
over Moscow and Swedish armies under Klushino Zholkevsky not long stayed in Moscow.
Hearing of the failure of the negotiations at Smolensk, he understood that his plans were in
conflict with the plans of the king, which he decided to himself take the moscovian throne.
Therefore, passing the command of the Polish garrison in Moscow Gosiewski, he went
to Smolensk to defend its position. The policy of the king and his entourage contradicted
not only political views, but also a moral view Zholkevsky’s, so he decided to withdraw
completely from the Moscow’s affairs.
Резюме
Геннадий Михайлович Коваленко
Творца короля. Станислав Жолкевский в Московском Государстве
Статья представляет политическую деяtельность гетмана коронного Стаслава
Жолкевского в Государстве Московском во время Великой Смуты. После этого как
в феврале 1609 г. в Выборге был заключен русско-шведский договор, под знамена
короля был призван гетман Станислав Жолкевский, который был противником
этой войны, поскольку считал, что она не соответствует интересам Польши. Гетман
решил воспользоваться ситуацией, открывавшей возможности для диалога между
польско-литовским и русским дворянством и включения Московского государства
в политическую систему многонациональной Речи Посполитой, что в перспективе
создавало возможности для преодоления вековой вражды между двумя государствами.
После победы над московской и шведской армиями под Клушином, Жолкевский не
долго пробыл в Москве. Узнав о неудаче переговоров под Смоленском, он понял, что
его планы оказалась в противоречии с планами короля, который решил сам занять
московский престол. Поэтому, сдав начальство над польским гарнизоном в Москве
Гонсевскому, он уехал из под Смоленск, чтобы отстаивать свою позицию. Политика
короля и его окружения противоречила не только политическим взглядам, но и с
моральным представлениям Жолкевского, поэтому он решил полностью отойти от
московских дел.
85
WSCHODNI ROCZNIK HUMANISTYCZNY
TOM VIII 2012
Владислав Грибовський
(Институт украинской археографии и источниковедения НАН Украины)
Дмитрий Сень
(Южный федеральный университет, Ростов-на-Дону)
Бахты Гирей и проблема стабилизации границ Российской
и Османской империй в первой трети ХVIII века
Изучение Большой Границы и пограничных обществ Восточной Европы
сравнительно недавно стало находить очертания своей предметной области, способствуя выделению актуальных исследовательских вопросов. Даже фрагментарное освещение социально-политической организации населения степного фронтира Европы дало основание для констатации самостоятельной модели поведения
его элит, имеющей внутреннюю логику и мотивацию, не всегда совпадающую с
логикой и мотивацией элит гинтерланда, т. е. территории, непосредственно контролируемой центральной властью и в отношении которой фронтир выступал
отдаленной и слабо управляемой периферией. Более того, возникли основания
для утверждений о том, что пограничные общества были не только объектом, находящимся в том или ином подчинении у центральной власти, но выступали в
качестве субъекта, существенно корректирующего политику своего сюзерена.
Одним из наиболее заметных представителей элит степного фронтира был
Бахты Гирей-султан (? – 1729 г.), деятельность которого во многом определяла политическую ситуацию на Северо-Западном Кавказе и даже за его пределами. Анализ источников убеждает, насколько сильно влиял Бахты Гирей на отношения
России и Османской империи во втором и третьем десятилетиях ХVIII в. То или
иное действие, предпринятое Бахты Гиреем, имело для обеих империй непредсказуемые, часто – нежелательные последствия, которые могли проявиться на любом
участке границы – от Северного Кавказа до центральных районов Украины. Комплекс мер, предпринимаемых российским правительством для противодействия
Бахты Гирею, охватывал все порубежье – от Киевской до Астраханской губерний.
Стамбул и Бахчисарай, в свою очередь, блокировали активизацию деятельности
Бахты Гирея как на Кубани, так и в отдаленном от этого региона Буджаке.
86
Владислав Грибовський, Дмитрий Сень
Бахты Гирей упоминается в большинстве крупных исследований по истории Крымского ханства XVIII в.1. Зачастую он характеризуется как мятежник, который своей якобы хаотической активностью создавал неудобства для своих сюзеренов, пользуясь удаленностью кубанского региона от Стамбула и Бахчисарая2.
Отсутствие в историографии должного внимания к причинам, вызвавшим усиление Бахты Гирея, породило, среди прочего, путаницу в определении его статуса:
ученые называют его то нурадыном (нуреддин), то сераскером3. Должным образом не изучено место этого «кубанского смутьяна» в политических альянсах, создаваемых в начале ХVIII в. крымскими, польскими, украинскими и кавказскими
элитами с целью противодействия стремительному усилению России.
В данной статье авторы ставят своей целью рассмотрение вопроса о масштабах дестабилизирующего воздействия Бахты Гирея на состояние границ между
Россией и Османской империей в 1711–1729 гг. Именно в этот период обе державы
предприняли активные попытки разграничения своих владений и распространения действий своих администраций вплоть до самой границы. Изучая данный
вопрос, мы сконцентрировали внимание на задачах, направленных на выяснение
политических, экономических и социальных ресурсов, позволивших Бахты Гирею
развернуть столь масштабную и долговременную деятельность. Исходя из того,
что данный представитель правящей династии Гиреев лишь кратковременно занимал государственные должности, следовательно, использовал управленческий
механизм Крымского ханства в очень незначительной мере, мы применили сете1
J. von Hammer, Geschichte der Chane der Krim unter der osmanischen Herrschaft, Wiedeń 1856, s. 197; Henry
H. Howorth, History of the Mongols from the 9th to the 19th century. Part II. The so-called Tartars of Russia and Central
Asia, cz I, Londyn 1880, s. 575; В. Д. Смирнов, Крымское ханство под верховенством Отоманской Порты. В 2-х
томах, red. С. Ф. Орешкова, t. 2, Moskwa 2005, s. 29, 33, 34, 44.
2
W. D. Smirnow przede wszystkim pisał o „szajce” Bachty-Gireja, przedstawiając go jako człowieka zdradliwego, który „продолжал время от времени творить смуты, то делая вид покорности хану Крымскому,
то соединяясь с калмыками, чтобы совершать насилия над мусульманскими обитателями кубанских
поселений» (В. Д. Смирнов, Крымское ханство под верховенством Отоманской Порты. В 2-х томах, t. 2, s. 44).
Подобные характеристики встречаются в современной литературе (np.: З. А. Кожев, Канжальская битва
и динамика кабардино-русских отношений в первой трети XVIII в., [w] Канжальская битва и политическая
история Кабарды первой половины XVIII века. Исследования и материалы, Nalczyk 2008, s. 89).
3
А. В. Цюрюмов, Калмыцкое ханство в составе России: проблемы политических взаимоотношений, Elista
2007, s. 134, 138. Poszczególne aspekty działalności Bachty-Gireja zostały poddane analizie w następujących
publikacjach: О. Г. Санин, Отношения России и Украины с Крымским ханством в первой четверти XVIII века,
msp. rozpr. na st. kandydata., Moskwa 1996; В. В. Батыров, Кубанский правитель Бахты-Гирей Салтан во взаимоотношениях с Калмыцким и Крымским ханствами, „Сарепта: Историко-этнографический вестник”, Wołgograd 2006, wyd. 2; Т. Х. Алоев, Баксанская битва (у Крымских стен) 26–28 апреля 1729 г.: военно-политические
предпосылки и условия успешного отражения Кабардой крымской агрессии, [w] Актуальные проблемы истории
и этнографии народов Кавказа. Сб. ст. к 60-летию В. Х. Кажарова, Nalczyk 2009; А. А. Михайлов, Кабарда в
военной истории России первой половины XVIII века, [w] Канжальская битва и политическая история Кабарды
первой половины XVIII века. Исследования и материалы, Nalczyk 2008; В. Т. Тепкеев, Калмыцко-крымские отношения в период с 1710 по 1715 r., [w] Итоги XXXVII Международного конгресса востоковедов (ICANAS–2004)
и перспективы развития востоковедения в астраханском крае. Расширенное заседание Совета по научной работе
Астраханской областной библиотеки им. Н. К. Крупской 27 сентября 2004 г., „Астраханское востоковедение”
wyd. 1, Astrachań 2006, s. 33–43; И. В. Торопицын, Набеги кубанских татар на Россию в 1715 г., „Козацька спадщина. Альманах Інституту суспільних досліджень” wyd. 4, Dniepropietrowsk 2008, s. 72–78; В.
В. Грибовский, Д. В. Сень, Проблема стабилизации российско-турецкого порубежья первой трети XVIII в. и
роль элит Крымского ханства: кубанский султан Бахты-Гирей, „Востоковедные исследования в Калмыкии”
wyd. 4, Elista 2010, s. 68–94.
Бахты Гирей
87
вой подход (network approach), позволяющий выявлять каналы функционирования неофициальной власти интересующей нас персоналии.
Структура данной работы заключает в себе три взаимосвязанных компонента, последовательно развивающих авторскую аргументацию от общего к частному. Первый компонент содержит характеристику стабилизации границ между
Османской и Российской империями в первое десятилетие ХVIII в., который положил начало «сжиманию» степного фронтира до состояния линейной границы.
Панорамный показ такой тенденции используется для более наглядной демонстрации того, что усиливающаяся Россия вынуждала ослабевающую Османскую
империю отказаться от своего главного рычага воздействия на восточноевропейские дела – от набеговых практик Крымского ханства. В такой трактовке ни сами
набеги крымцев, ни попытки дестабилизации русско-турецкой границы с применением набегов уже не выглядят как исключительно грабительские мероприятия,
лишенные политической мотивации. Переход от этой позиции ко второму компоненту – персоналистическому – раскрывает перспективу объяснения того, почему
именно Бахты Гирей, стал неофициальным продолжателем набеговых практик
после их официального запрещения властями Стамбула и Бахчисарая. Наконец,
третий компонент нашей работы связан с показом таких набеговых практик, а
также с выявлением социальных сетей, из которых вырастала неофициальная
власть Бахты Гирея.
В начале ХVIII в. Россия и Османская империя предприняли первую попытку
разграничения своих владений в северо-причерноморском и западно-кавказском
регионах. Это явилось следствием изменения баланса сил в Центрально-Восточной
Европе, обусловленного общим спадом военно-политической активности Османской империи, неуклонно падающим суверенитетом Речи Посполитой и усилением России. После заключения Карловицкого мира 1699 г., санкционировавшего крупные территориальные потери Османской империи, турки уже не были в
состоянии производить экспансию в Европе, перейдя к оборонительной тактике.
Содержанием новой политики Порты стало строительство пограничных крепостей, переговорные процессы и другие мероприятия, направленные на удержание существующих границ4. В виду этого османское правительство стало активно
вмешиваться во внутреннюю политику Крымского ханства, подчиняя ее внешнеполитическим задачам Османской империи5. Стремительное ослабление Польши лишало смысла дальнейшее сохранение стратегии выравнивания баланса
сил, которой на протяжении нескольких столетий лежало в основе политической
взаимосвязи между Крымом и Османской империей. Стамбул отказался от традиционного посредничества Бахчисарая в восточноевропейских делах и начал напрямую взаимодействовать с крепнущим Российским государством, пытаясь поддерживать ослабевающий суверенитет Польши6.
После Бахчисарайского договора (1681 г.) Османы оттеснили Гиреев от решения вопросов, связанных с Москвой, что, конечно, не могло не вызвать недо4
А. Рибер, Сравнивая континентальные империи, [w] Российская империя в сравнительной перспективе,
praca zb. pod red А.И. Миллерa, Moskwa 2004, s. 58.
5
S. А. Сомель, Османская империя: местные элиты и механизмы их интеграции, [w] Tamże, s. 185.
6
Ю. Геровский, Отношение Польши к Турции и Крыму в период персональной унии с Саксонией, [w]
Россия, Польша и Причерноморье в XV – начале XVIII вв.: Сб. ст., Moskwa 1979, s. 344–375.
88
Владислав Грибовський, Дмитрий Сень
вольства в Крыму. Этим недовольством пытались сыграть правительства соседних
государств, как, например, в 1684 г. представители Речи Посполитой предлагали
крымскому хану отделиться от Османской империи7. Примерно в это же время
Бахчисарай начинает терять свои позиции среди буджацких ногайцев, недовольных сворачиванием набеговых практик. Более того, как отмечает С.Ф. Орешкова,
«Правобережная Украина, фактически уступленная тогда Османской империи и
Польшей, и Россией, была отдана в управление не крымскому хану, а молдавскому господарю»8.
Стамбульский мирный договор 1700 г. обозначил установление новой модели отношений России и Османской империи. 5-я статья договора засвидетельствовала стремление обеих сторон устранить напряженность в пограничной зоне,
8-я статья предусматривала наказания за «набеги и неприятельства», самовольно
осуществленные подданными обеих держав. Решение пограничных споров вменялось в обязанность «на рубежах сущим губернаторам и крымским ханам и калгам и нарадынам и иным салтанам». Отдельно оговаривалось, чтобы «татарские
народы и орды… Оттоманскому государству повиновались и покорялись сим
статьям мирным, с совершенным и непорушным хранением»9. Порта, тем самым,
вывела российские и польские дела из круга прерогатив крымских ханов и установила прямые, без крымского посредничества, отношения с русским и с польским
правительствами10.
Другим важным нововведением стала демаркация границы и ее обозначение «явными знаками». В октябре 1704 г. произошло разграничение земель в
Прикубанье по р. Ея и в районе Азова; год спустя российско-турецкая комиссия
проложила пограничную линию в среднем течении Южного Буга до правого берега Днепра, а также на левобережье Днепра11. Прямым следствием стабилизации
границ стала фиксация подданства кочевого населения Северного Причерноморья, прикавказских степей и Нижнего Поволжья. Ногайцы и калмыки теперь существенно ограничивались в возможности осуществлять самовольные миграции
и изменения подданства. На этом основании в 1701 г. украинский гетман И. Мазепа отказался содействовать в предоставлении русского подданства буджацким
ногайцам, восставшим против Крыма, мотивируя тем, что «у великого государя с
султаном турецким и ханом крымским постановлен мир… и им (т. е. буджаков-
7
В. А. Артамонов, Очаги военной силы украинского народа в конце XVI – начале XVIII в., „Белоруссия и
Украина: История и культура. Ежегодник” 2003, Moskwa 2003, s. 65. Ten przypadek należy rozpatrywać w
kontekście działań propagandowych Rzeczypospolitej podczas wojny z Imperium Osmańskim
8
С. Ф. Орешкова, Османская империя и Россия в свете их геополитического разграничения, „Вопросы
истории” 2005, № 3, s. 37.
9
Полное собрание законов Российской империи [dalej: ПСЗ-1], Sankt Petersburg 1830, t. 4 (1700–1712 r.),
s. 68–70.
10
Г. Іналджик, Боротьба за Східно-Європейську імперію, 1400-1700 рр. Кримський ханат, Османи та
піднесення Російської імперії, [w] Кримські татари: історія і сучасність (до 50-річчя депортації кримськотатарського народу). Матеріали міжнародної наукової конференції (Київ, 13–14 травня 1994 р.), Кijów 1995, s.
128–129.
11
ПСЗ-1, Sankt Petersburg 1830, t. 4 (1700–1712 r.), s. 324–325; В. Т. Тепкеев, Калмыцко-крымские отношения в ХVIII веке (1700–1771 r.), mps dysert. na st. kand., Moskwa 2005. , s. 31; Кордони Війська Запорозького та
діяльність російсько-турецької межової комісії 1705 р. (за документами РДАДА), oprac. В. Мільчев, Zaporoże
2004, s. 7–10.
Бахты Гирей
89
цам. – Авторы) следовало предлагать о подданстве в военное время»12.
Османские султаны в целом были последовательны в выполнении взятых
на себя обязательств и систематически требовали от крымских ханов наказывать
своих подданных за продолжающиеся набегов. Одним из первых проявлений закладываемого российской и османской администрациями механизма деконструкции набеговых практик стало проведение весной 1706 г. в Азове комиссии, расследовавшей нападения кубанских ногайцев на российские территории13. В апреле
того же года в османской крепости Ачуев российские представители во главе с
К. Рудеевым подписали соглашение с ачуевским пашей и кубанскими мурзами о
прекращении набегов. Примечательной его деталью было требование, предусматривавшее компенсацию, выплачиваемую виновной стороной за каждого взятого
пленного или за угнанную лошадь и др. в 20-кратном размере14.
Таким образом, в начале ХVIII в. граница между Российским государством и
Османской империей, представлявшая собой на протяжении предыдущих столетий многослойный, растянутый на сотни километров в ширину буфер-фронтир,
приобрела очертания линейности. С этого момента начинает производиться четкая демаркация границы, упорядочивается подданство пограничного населения
и юридически регламентируется его поведение. Это закрепляется как во внутренних актах обеих империй, так и в принятых ими договорных обязательствах по
отношению к другим государствам. Тем самым, по, терминологии Д. Замятина,
происходило переструктурирование границ азиатского типа (понимаемого как
большая барьерная территория, полоса между государствами, слагающаяся из
сплетения разнородных, остаточных местных и региональных властных структур, огромная геополитическая чересполосица15) в границы европейского типа,
регулируемые нормативно-правовыми актами внутригосударственного и международного характера.
Население степного порубежья, естественно, не могло, перестроить свою
жизнь столь быстрыми темпами, как того требовали империи. Противодействие
попыткам межевания границ было заметно еще при подписании Бахчисарайского
договора 1681 г. с Россией, когда от шерти отказались крымские карачи-беи16. Зрело недовольство действиями русского правительства на Запорожье и на Дону; соответственно, новый курс Порты вызвал неприятие у османских и крымских подданных, которые прямо или косвенно были причастны к набегам и работорговле
(начиная от ногайцев, крымских мурз и заканчивая янычарами, находящимися
в гарнизонах турецких крепостей в Северном Причерноморье. Крымские элиты
не могли согласиться с намерением Османов оградиться стабильной границей от
европейских соседей и сосредоточиться на решении внутренних проблем своего
государства, пораженного кризисом.
12
Д. Н. Бантыш-Каменский, История Малой России от водворения славян в сей стране до уничтожения
гетманства, Кijów 1993, s. 356.
13
С.Ф Орешкова, Русско-турецкие отношения в начале XVIII века, Moskwa 1971, s. 36, 69.
14
В. Т. Тепкеев, Калмыцко-крымские отношения в ХVIII веке (1700–1771 r.), mps dysert. na st. kand.,
Moskwa 2005, s. 31.
15
Д.Н. Замятин, Русские в Центральной Азии во второй половине ХІХ века: стратегии репрезентации
и интерпретации историко-географических образов границ, [w] Восток. Афро-азиатские общества: история и
современность, Moskwa 2002, №1, s. 53.
16
Ф. Хартахай, Историческая судьба крымских татар, „Вестник Европы” 1866, t. 1, czerwiec, s. 227.
90
Владислав Грибовський, Дмитрий Сень
После заключения Стамбульского мира 1700 г. наиболее непримиримыми
противниками демаркации границ выступили запорожские казаки, крымские
татары, ногайцы и даже турецкие янычары, также вовлеченные в наезднические
предприятия. Крымско-татарские и ногайские мурзы постоянно требовали от
хана санкции на продолжение набегов, а тот был вынужден обращаться с подобной просьбой к султану, мотивируя ее тем, что невозможно «прокормить» подвластные орды без грабежа северных соседей, на что, естественно, получал отказ.
Между Запорожской Сечью и Бахчисараем наметилось сближение. В 1703 г. российский царь Петр І требовал, чтобы в комиссию по размежеванию границ не допускались крымские татары и ногайцы, чтобы они, сговорившись с запорожцами,
не сорвали весь ход разграничения17. В итоге демаркация границ в Северном Причерноморье произошла только в октябре 1705 г., тогда как со стороны Кубани и
Азова (в силу меньшего тому противодействия) граница была обозначена годом
раньше18.
В начале ХVIII в. население обеих сторон Большой Границы практически
впервые осознало близость своих целей, создавая немыслимые ранее союзы. Возникают более чем ситуативные альянсы между аристократическими группировками Крымского и Калмыцкого ханств, родовой знатью ногайских орд и адыгских
княжеств, включавшие в свою орбиту запорожских, некрасовских казаков и взаимодействующие с такими политическими формациями, как Гетманская Украина,
группировка С. Лещинского в Речи Посполитой и Швеция19.
Отец Бахты Гирея, крымский хан Девлет Гирей II (правил в 1699–1702 и
1708–1713 гг.), был лидером крымских элит, выступавших против примиренческой
политики Османской империи в отношении России; репутацию хорошего воина
он получил благодаря участию в сражениях против русских под Азовом в 1695–
1696 гг. Положение старшего сына правящего хана20, обязывало Бахты принимать
деятельное участие в делах отца. Наиболее раннее свидетельство о деятельности
Бахты Гирея датировано 1 июня 1700 г. (по Юлианскому календарю); к тому времени он был крымским наместником на Кубани21. Нам ничего не известно ни о
времени его рождения, ни о происхождении его матери, ни о месте, где крымский
17
В. В. Станіславський, Запорозька Січ у політичних відносинах з Кримським ханством (початок
XVIII ст.), „Український історичний журнал” 1998, №1, s. 6.
18
С Ф. Орешкова, Русско-турецкие отношения…, s. 36.
19
О.Г. Санин, Внутренняя борьба в Крыму 1700–1703 r. и ее влияние на русско-крымские отношения, [w]
Проблемы истории Крыма: Тез. докл. научной конференции 23–28 сентября 1991 г., Симферополь 1991; В. Т.
Тепкеев, Калмыцко-крымские отношения в ХVIII веке (1700–1771 r.), mps dysert. na st. kand., Moskwa 2005;
Tenże, Калмыцко-крымские отношения в период с 1710 по 1715 r., [w] Итоги XXXVII Международного конгресса
востоковедов (ICANAS-2004) и перспективы развития востоковедения в астраханском крае: Расширенное заседание Совета по научной работе Астраханской областной б-ки им. Н. К. Крупской 27 сентября 2004 г., „Астраханское востоковедение”, red. А. Н. Родин, Astrachań 2006, wyd. 1; В. В. Станіславський, Запорозька Січ у
політичних відносинах з Кримським ханством (початок XVIII ст.), „Український історичний журнал” 1998,
№1, s. 6; Кордони Війська Запорозького та діяльність російсько-турецької межової комісії 1705 р. (за документами РДАДА), oprac. В. Мільчев, Zaporoże 2004, s. 9–12; Д. В. Сень, Казачество Дона и Северо-Западного Кавказа
в отношениях с мусульманскими государствами Причерноморья (вторая половина ХVII – начало ХVIII в.), Rostow nad Donem 2009, s. 234–237.
20
Халим Гирай-султан, Розовый куст ханов, или история Крыма, transkrypcja i tłum. А. Ильми, oprac.
К. Усеинова, Symferopol 2008, s. 114.
21
Государственный архив Воронежской области [dalej: ГАВО], zesp. И-5, inw. 2, sygn. 24, k. 12.
Бахты Гирей
91
султан получил воспитание. Последнее обстоятельство является очень важным в
виду того, что по традиции воспитание юных Гиреев возлагалось на аталыков (временных приемных отцов) из числа ногайцев или адыгов. Благодаря аталычеству у
Гиреев появлялись разветвленные связи с крупными родовыми группами адыгов,
позволявшие не только крепче привязать регион их проживания к Крымскому
ханству, но и использовать его для достижения своих личных целей. Поэтому заселенное адыгскими народами Левобережье Кубани стало прибежищем для многих
представителей фамилии Гиреев, которые не находили себе места в Крыму22.
Возможно, дальнейшее изучение позволит выяснить, был ли аталыком Бахты Гирея кто-нибудь из адыгов, и как это влияло на его деятельность в период
проживания на Кубани? Пока же мы предполагаем, что Бахты Гирей стал ханским наместником на Кубани неслучайно, поскольку маловероятно, чтоб его рассудительный отец решился на такое назначение, если бы его сын не имел какихнибудь связей с местными элитами и не получил бы начальных знаний о набеговой практике в местных условиях, виртуозным мастером которой Бахты Гирей
проявит себя в дальнейшем. Сейчас же стоит обратить внимание на свидетельство
Ш. де Пейссонеля (середина ХVIII в.), которое создает представление о воспитании
ханских сыновей и о значении личных связей, обретенных ими в ранней юности.
Все крымские султаны имели «многочисленную свиту мирз из главных родов, которые присоединяются к ним и разделяют их судьбу; эти мирзы одеваются и питаются за счет султанов, содержащих их настолько хорошо, насколько им позволяют
их средства». Чтобы удержать своих клиентов, султанам приходилось одаривать
их всевозможными подарками, отдавать все, «вплоть до собственной одежды»,
иначе они теряли общественный вес, и, следовательно, надежду занять высшие
государственные должности. Но так как доход от «уделов и пенсий от Порты»
не мог обеспечить им престижный образ жизни, крымским султанам постоянно
приходилось думать о набегах: «они повергают хана часто в большие затруднения, делая, по собственному почину набеги на Россию или восставая против него
и побуждая к восстанию черкесов»23. Крымский султан не мог добиться влияния
и, благодаря этому, претендовать на ханский трон, не используя при этом разнообразные неофициальные средства. Важнейшим из таких средств были набеги
и полученная во время их проведения репутация успешного добытчика, вокруг
которой складывались разветвленные социальные сети.
Обратим внимание, что в источниках Бахты Гирей чаще всего упоминается
как султан, что было титулом, прилагаемым ко всем неинтронизованным Гиреям,
но никак не государственным рангом, вроде хана, калги и нурадына (к последним
двум также прилагался этот титул). Как уже отмечалось, в литературе встречается
некорректное обозначение наместника отдельных территорий Крымского
ханства как сераскера, применяемое также и к Бахты Гирею. Однако в то время
«сераскер» означал, прежде всего, предводителя войск. Функции наместника
первым приобрел сераскер Буджацкой орды во время русско-турецкой войны
Ю.Клапрот, Описание поездок по Кавказу и Грузии в 1807 и 1808 годах, Nalczyk 2008, s. 134.
Ш. де Пейссонель, Записка о Малой Татарии, tłum. В.Х. Лотошниковой, wstęp i oprac. В. Грибовский,
Dniepropietrowsk 2009, s. 18–19.
22
23
92
Владислав Грибовський, Дмитрий Сень
1734–1739 гг.24. Калга-султаном (первым наследником хана) до того времени был
Шахбас Гирей, а нурадыном (вторым наследником хана) Сеадет Гирей (оба –
братья Девлет Гирея II). После убийства Шахбаса в конце декабря 1699 г. черкесами
(бесленеевцами?), Сеадет стал калгой, а нурадыном – Гази Гирей, старший брат
Девлет Гирей-хана. Впоследствии Гази, недовольный своим положением третьего
лица в ханстве, поднял бунт и во главе поддержавших его ногайцев выступил в
набег на восточные окраины Речи Посполитой. В начале 1701 г. Гази Гирей был
вынужден сдаться турецким властям25. На его место Девлет назначил Шагин
Гирея, сменив его месяц спустя на другого своего брата – Каплана. К осени 1700
г. Каплан Гирей находился на Кубани, владея, как показали люди Бахты Гирея,
едисанцами, проживавшими тогда в верховьях Кубани26. Его появление на Кубани
связано с подавлением мятежа Гази Гирея. Вероятно, дядя и племянник, Каплан
и Бахты, не прерывали отношений в момент подавления мятежа, хотя позднее,
после занятия Каплан Гиреем ханского престола в 1713 г., им суждено было стать
непримиримыми врагами.
Не имея возможности добиваться положения калги и нурадына, занятые
дядьями – братьями его отца, Бахты довольствовался положением ханского
наместника на Кубани вплоть до смещения Девлет Гирея в конце 1702 г., став его
надежным помощником. Свое отрешение от трона Девлет Гирей II воспринял
болезненно ввиду того, что его отец Селим Гирей, снова возведенный Портой в
ханское достоинство, назначил калгой Гази. Покинув престол, Девлет направился
в Ени-Кале, откуда проследовал на Тамань27. Находящийся там Бахты Гирей
оказал большую поддержку своему отцу и, согласно данным на 7 апреля 1703 г.,
ушел вместе с ним в горы к черкесам28. Впоследствии Девлет Гирей оказывается
в Буджаке, где «поднял флаг восстания прямо против Килии и Измаила», но не
решился на военное столкновение с турецким губернатором города Бабадага и
сдался ему29. В середине 1703 г. Девлет Гирей был помилован и отправлен в ссылку
на Родос. Его калга и нурадын, тоже получив прощение, стали проживать в
окрестностях города Ямболу (ныне Ямбол в Болгарии), где часто находили приют
Гиреи-изгои.
Дальнейшие годы жизни Бахты Гирея, вплоть до событий 1709 г., пока
проследить не удается. Хотя понятно, что Гази Гирей, возведенный после смерти
Селим Гирея на ханский престол в декабре 1704 г., как и его калга Каплан Гирей30,
не очень благоприятствовали семье Девлет Гирея. Возможно, в период с лета 1703
г. до 1709 г. Бахты Гирей вместе с отцом проживал в Ямболу: в противном случае,
в силу своего деятельного характера, султан каким-либо образом проявил бы себя
24
Д.И. Хайдарлы, Молдавия и Крымское ханство (1718–1774 r.), „Stratum plus” № 6, Kiszyniów 2003–
2004, s. 273.
25
В.Д. Смирнов, Крымское ханство под верховенством Отоманской Порты. В 2-х томах, t. 1, Moskwa
2005, s. 468, 470–475.
26
ГАВО, zesp. И-5, inw. 2, sygn. 244, k. 17.
27
В.Д. Смирнов, Крымское ханство под верховенством Отоманской Порты. В 2-х томах, t. 1, s. 489.
28
Российский государственный архив военно-морского флота, zesp. 177, inw. 1, sygn. 25, cz. 1, k.
793v.
29
О. Галенко, Східна Європа 1704–1709 рр. у висвітленні османської хроніки Мегмеда Рашида, „Україна в
Центрально-Східній Європі”, wyd. 9–10, Kijów 2010, s. 275.
30
Tamże, s. 269.
Бахты Гирей
93
на Кубани.
Тем временем в Крыму продолжало шириться недовольство миролюбивым
курсом Порты в отношении России и неприятие действий ханов, выступавшими
проводниками этого курса. Каплан Гирей, впервые занявший ханский трон в
1707 г., попробовал использовать в качестве «громоотвода» кабардинцев, против
которых в 1708 г. он организовал крупный поход, но потерпел от них в Канжальском
ущелье сокрушительное поражение. Решение Порты о возвращении Девлет Гирея
на ханский престол в конце 1708 г. во многом было продиктовано открывшейся к
тому времени перспективой начала новой войны с Россией. Снова став крымским
ханом, Девлет Гирей назначил калгой своего брата Сеадета, а нурадыном – своего
старшего сына, Бахты. Впоследствии, по данным крымскотатарского хрониста
Халим Гирея, Бахты становится калгой31. Эти данные подтверждаются словами
самого Бахты Гирея, произнесенными в его разговоре с российским толмачом
Б. Шаровым в 1717 г.: «…я де когда и в Крыму был халгою султаном…»32.
Если в первое свое правление Девлет Гирей был занят исключительно
проблемами внутреннего управления Крымом (находясь в состоянии острой
борьбы со своими братьями) и почти никак не проявил себя во внешнеполитических
вопросах, то после время второй своей интронизации он занимает четкую
антироссийскую позицию, прилагая максимум усилий для объявления Портой
войны России в 1710 г.33. Девлет Гирей-хан стал едва ли не главным координатором
действий разнородных антироссийских сил, оказавшихся после разгрома в
Полтавской битве в причерноморских владениях Османов и сосредоточившихся
возле Бендер. Примечательно, что во время избрания гетманом Украины в
изгнании Пилипа Орлика (5 апреля 1710 г.) в Бендерах находился сын Девлета –
Батыр (Бахадыр). Атаман И. Некрасов, который вывел после поражения восстания
К. Булавина часть донских казаков на Кубань под власть Крыма34, также отправил
в Бендеры своего сына для поздравления П. Орлика с избранием в гетманы35.
Было бы неверным полагать, что крымские элиты и обыгрывающий их
запросы хан Девлет Гирей, в отличие от шведов, поляков и сторонников И. Мазепы,
вообще не имели политических целей, а только довольствовались возможностью в
очередной раз пограбить земледельческие районы Украины. Со второй половины
ХVI в. Россия осуществляла экспансию в отношении Степи посредством создания
«засечных черт», крепостей, впоследствии – укрепленных линий, постепенно
продвигающихся в направлении Крыма и создающие угрозу его безопасности.
Поэтому главной задачей Девлет Гирея было уничтожение российских крепостей,
находящихся вблизи от степного порубежья, а также воронежских верфей,
поскольку строящиеся на них и спускающиеся по Дону корабли создавали
непосредственную угрозу безопасности Крыма.
31
32
s. 307.
Халим Гирай-султан, Розовый куст ханов, или история Крыма, s. 114.
Материалы Военно-учетного архива Главного штаба, red. А. Ф. Бычков, t. I, Sankt Petersburg 1871,
33
С.Ф. Орешкова, Русско-турецкие отношения…, s. 69, 78–79; R. Sutton, The Despatches of Sir Robert
Sutton, Ambassador in Constantinople (1700–1714), Лондын 1953, с. 28.
34
Д. В. Сень, «Войско Кубанское Игнатово Кавказское»: Исторические пути казаков-некрасовцев (1708
г. – конец 1920-х r.), Krasnodar 2002.
35
Доба гетьмана Iвана Мазепи в документах, oprac. С. Павленко, Kijów 2007, s. 736.
94
Владислав Грибовський, Дмитрий Сень
Исход зимней кампании 1711 г. известен: основные цели организаторов
похода не были достигнуты, большинство российских пограничных крепостей
выдержали приступ, а ногайцы и крымские татары ограничились заурядным
грабежом и опустошением Правобережной Украины36. Безуспешным был и поход
в Слободскую Украину: кубанские войска Бахты Гирея, которые следовали для
соединения с Девлет Гиреем, были задержаны калмыцким ханом Аюкой37, из-за
чего Девлет Гирей, достигнув Харькова, был вынужден, избегая столкновения с
крупными силами русских, повернуть назад.
Позиции Девлет Гирея пошатнулись. И произошло это не потому, что поход
оказался неудачным, а дальнейшие действия крымских войск против российской
армии малоэффективными, но, скорее, из-за желания Порты вернуться к
политике мирных отношений с Россией и самоустранения от европейских
дел. Предвидя скорое смещение, Девлет Гирей, вопреки символическим
демонстрациям во имя продолжения войны с Россией38, отважился просить
защиты именно у ее правительства. В начале 1712 г. он послал в Петербург своего
конфиденциального представителя, который назвался волошским ротмистром
Александром Давыденко. Ему было поручено объявить о том, что «хан сам хочет
быти в подданстве у его царского величества, и орды Крымская и Белогороцкая
будут с ним». А причина такого намерения мол исходила из того, что «их (т. е.
ханов. – Авторы) часто салтан переменяет и туркам головы всегда рубят, чего и
он боится»39. Однако робкие попытки договориться о получении протектората от
России не имели для Девлет Гирея желаемых последствий: русское правительство
не предоставило ему никаких гарантий; в 1713 г. он был смещен.
Неудачный для России Прутский поход Петра І не изменил наметившейся тенденции стабилизации границ в Северном Причерноморье. Прутский мирный договор 1711 г., несмотря на территориальные потери России, подтвердил
основные принципы Константинопольского мира в вопросах демаркации границы, фиксации подданства пограничного населения, запрета подданным обеих держав, в частности «народам татарским», грабить порубежье40. Охваченная
внутренним кризисом и янычарскими мятежами, Османская империя нуждалась
в стабильных границах, будучи не в состоянии продолжать экспансию в европейском направлении. Сменивший Девлет Гирея хан Каплан Гирей (1713–1716)
особое внимание уделял устранению напряженности на границах с Россией и с
Речью Посполитой41 и направить наездническую энергию своих подданных ис36
Субтельний Орест. Мазепинці. Український сепаратизм на початку XVIII ст., tłum. В. Кулик, Kijów
1994, s. 80.
37
В.Т. Тепкеев, Калмыцко-крымские отношения в ХVIII веке…, s. 39.
38
W poł. ХVIII w. francuski konsul na Krymie Charles de Peyssonnel przytoczył opowiadania współczesnych o sposobie bycia Dewlet Gireja po zawarciu pokoju pruckiego (23 lipca 1711 r.): w Adrianopolu,
gdzie przebywał dwór sułtana, Dewlet otrzymał od sułtna pozwolenie powrotu na Krym, ale siadając na koń
jedną nogę wsadził w strzemię, a drugą zostawił na kamieniu schodów. «Султан спросил у него о причине,
мешающей ему отправиться в дорогу, и хан ответил, что не сядет до тех пор на лошадь, пока ему не принесут головы Балтаджи-Мех[мед]-паши, великого везиря, к которому он питал ненависть со времени
[заключения] мира на Пруте» (Ш. де Пейссонель, Записка о Малой Татарии..., s. 14).
39
Российский государственный архив древних актов (далее – РГАДА). zesp. 123. – Оп. 4. – 1712 г. ,
sygn. 1, k. 2, 3.
40
ПСЗ-1, Sankt Petersburg 1830, t. 4 (1700–1712 r.), s. 714–716, 824–829.
41
Jako przykład uregulowania stosunków granicznych przez Kaplan Gireja można przytoczyć jego
Бахты Гирей
95
ключительно на Северный Кавказ.
Северо-Западный Кавказ в первое десятилетие ХVIII в. практически оставался на периферии процессов стабилизации границы. Кубанская орда, традиционно выступая в качестве буфера, отделявшего Крым от подчиненного России
Калмыцкого ханства, находилась в номинальном подчинении у крымского хана и
слабо контролировалась его наместником. Управлять ситуацией в этом отдаленном от Крыма регионе (учитывая менее развитую систему коммуникаций, нежели
в северо-причерноморских степях) можно было не иначе, как используя традиционный способ поддержания авторитета верховной власти в кочевнических сообществах – посредством проведения масштабных и успешных набегов. Кстати, это
испытанное средство в очередной раз использовал Хаджи Селим Гирей во время
своего последнего пребывания на ханском престоле (1703–1704 гг.): он организовал набег на Царицын, Пензу, Симбирск и Саратов. Причем калмыки, обязавшиеся перед русским правительством охранять степное порубежье, не оказали кубанцам существенного противодействия42. Несмотря на запреты и угрозы ханского
двора, кубанские кочевники продолжали осуществлять набеги на русские окраины. Впрочем, чередующиеся один за другим крымские ханы, рискуя окончательно потерять управление отдаленными территориями, не проявляли особой настойчивости в сдерживании своих воинственных подданных. Попытки крымских
чиновников найти виновных в осуществлении кубанцами набегов на российские
владения зачастую просто имитировались. При этом между Кубанской ордой,
Войском Донским и Калмыцким ханством оставалась в действии традиционная
для фронтира система отношений. Причем Калмыкия так же слабо контролировалась русским правительством, как и Кубань – ханской администрацией. Как
заметил В.Т. Тепкеев, «если отношения Калмыцкого ханства с Крымом были мирными, то это было не всегда так… в отношении Кубани»43.
В ходе военных действий 1711 г. русское правительство задалось целью полного уничтожения Кубанской орды, пользуясь тем, что основная часть ее боеспособного населения принимала участие в Прутской кампании44. В конце августа
– в начале сентября команда российских войск и 20 тыс. калмыков под началом
астраханского губернатора П. М. Апраксина нанесла сокрушительный удар по
кубанцам45. Существенное содействие русским оказали кабардинцы, разгромившие отряды нурадын-султана и не допустившие присоединения к кубанцам
других ногайцев, кочевавших в верховьях Кубани46. Бахты Гирей возглавил тогда
объединенные силы кубанцев, потерпел сокрушительное поражение при р. Чале
(р. Сал) (в 50 верстах от р. Кубани) в сентябре 1711 г. Русско-калмыцкое войска
jarłyk, dany podległym mu zaporożcom: «многократно лядская сторона за великие кривди, от Войска
вашего починенные..., до нас, панства Кримского, позивала», żądając sumy 700 mieszków «за шляхтичев,
за жидов и за хрестиянских людей». Chan zobowiązał zaporożców do wypłacenia jedynie 15 mieszków, przy
czym te pieniądze pod nadzorem władz chańskich zostały przekazane przedstawicielom Polski (Архів Коша
Нової Запорозької Січі. Корпус документів. 1734–1775, Kijów 1998, t. 1, s. 48-49).
42
В.Т. Тепкеев, Калмыцко-крымские отношения в ХVIII веке… , s. 28.
43
Tamże, s. 25.
44
Tamże, s. 40.
45
Н. Бранденбург, Кубанский поход 1711 года, „Военный сборник” ks. 3, marzec, 1867, s. 29–41 (dz. ІІ).
46
Кабардино-русские отношения в XVI–XVIII вв. Документы и материалы в двух томах, Moskwa 1957,
t. 2, s. 6–10.
Владислав Грибовський, Дмитрий Сень
96
методично уничтожали ногайские улусы на Кубани «для самаго [их] оскудения»;
более 16 тыс. кубанских ногайцев было убито и около 22 тыс. взято в плен калмыками. Кроме того, военная добыча калмыков составила 2 тыс. голов верблюдов, 40
тыс. лошадей, почти 200 тыс. голов крупного рогатого скота47.
Итак, в результате похода П. М. Апраксина Прикубанье превратилось в
опустошенный, а значит – еще менее контролируемый крымскими и османскими
властями регион. Именно в силу этого обстоятельства здесь создались условия для
самостоятельной деятельности сына сверженного крымского хана, Бахты Гирея.
Как свидетельствуют кабардинские источники, он «на Кубани салтаном учинился
собою»48, т. е. без назначения на должность наместника новым крымским ханом.
С этого момента начинается его самостоятельная деятельность на Кубани,
давшая основание называть его Дели-султаном. Это прозвище европейские авторы склонны переводить как «бешенный, безумный султан»49, хотя его современники, прежде всего крымские татары, вкладывали в него совершенно другой
смысл. Например, Халим Гирей в своей летописи «Розовый куст ханов», говорит о
«Бахт Гирее» как о прославившемся в народе под прозвищем «Джихан Дели»; та
же летопись содержит обозначение российского царя Петра І как Дели Петро (в
переводе на русский язык К. Усеинова – «шальной Петр»)50. Таким же «шальным»
(«Дели») назван хан Крым Гирей (1758–1764, 1768–1769), героизированный крымскими татарами51. Таким образом, прозвище «Дели» не имело негативного смысла, а скорее прилагалось к людям, нарушавшим сложившийся порядок вещей.
Бахты Гирей, в первую очередь, стал добиваться подчинения себе кубанских ногайцев. Не будучи сдержанным какими-либо обязательствами – ни в отношении Бахчисарая, ни Стамбула, он начинает действовать по собственному
усмотрению, стараясь максимально увеличить свое влияние в регионе. Мы не
имеем достаточных оснований для того, чтобы определить его деятельность как
сепаратизм по отношению к Крымскому ханству: отделение Кубани от власти
Бахчисарая никогда не было заявлено им как определенная цель. Нам известен
лишь один случай, когда в во время усобицы, возникшей в Калмыцком ханстве
после смерти хана Аюки, Бахты Гирей предлагал калмыцким тайшам выйти из
подчинения России и перейти на Северный Кавказ, где совместно с ногайцами
и кабардинцами создать «некое государство»52. Но этот проект был скорее ситуативной комбинацией, чем последовательно реализуемой программой деятельности. Вероятно, Бахты Гирей не оставлял надежду на то, что при благоприятном
стечении обстоятельств сможет занять ханский престол в Крыму, используя при
этом свое влияние на Кубани. Пребывание в статусе нурадына и, возможно, калги, формально давало ему на это право. Отметим, что четыре десятилетия спустя возможность подобного сценария продемонстрировал Крым Гирей: 1758 г. он
воспользовался восстанием ногайцев, которые, избрали его ханом; тем самым, он
вынудил Порту санкционировать свое «самовластное» восшествие на крымский
47
48
49
50
51
52
Н. Бранденбург, dz. cyt., s. 38–40.
Кабардино-русские отношения в XVI–XVIII вв.…, t. 2, s. 19.
H. Howorth, History of the Mongols from the 9th to the 19th century, cz. II, s. 75.
Халим Гирай-султан, Розовый куст ханов или история Крыма..., s. 115.
Tamże, s. 157.
В.Т. Тепкеев, Калмыцко-крымские отношения в ХVIII веке…, s. 64–65.
Бахты Гирей
97
престол53.
Бахты Гирей разграбил улусы кубанских мурз, которые заявили о лояльности к правящему хану Каплан Гирею (1713–1716 гг.) и начал истребление знати
родовых ответвлений кубанских ногайцев – касаи-улу и каспулат-улу. Поддержку
Бахты Гирею составили ногайские поколения Орак-оглу во главе с мурзами
Арслан-беем (бием), Юсуфом и Сумахом54. Следующей задачей была необходимость увеличить количество населения Прикубанья, опустошенного походом
П.М. Апраксина. Бахты Гирей попытался решить такую проблему путем насильственного переселения ногайцев с калмыцких и российских территорий. С 1713 г.
начинается серия кровопролитных столкновений отрядов Бахты Гирея с калмыками55. В начале 1715 г. он совершил набег в калмыцкие кочевья под Астраханью,
разгромил войска хана Аюки, который потерял убитыми больше 3 тыс. чел., и
разграбил его ставку56. Правда, И. В. Торопицын полагает, что нападение Бахты
Гирея на хана Аюку, которое «следует отнести к элементу случайности», вызвало
не столь серьезные потери среди калмыков57. Из Калмыкии были выведены 1220
кибиток юртовских татар, а также других ногайцев, кочевавших в низовьях Волги;
на Кубань переведены улусы Эль-мурзы и Султан-Мамбет-мурзы Тинбаевых в количестве около 1 тыс. кибиток. Из Аюкиных владений были выведены все едисанцы и джембуйлуковцы в количестве 10300 кибиток58. Таким образом, «улус» Бахты
Гирея на Кубани увеличился более чем на 60 тыс. человек. Активные действия султана все серьезнее беспокоят Россию: после описанных выше событий хан Аюка,
обер-комендант Астрахани М. И. Чириков и кн. А. Бекович-Черкасский направили на Кубань калмыцких владельцев с дворянином К. Ворониным. В результате
непростых переговоров с Бахты Гиреем посланцы «мирное постановление учинили и Коран меж себя целовали в том, чтоб оному Бахты Гирею Салтану от них
калмык отъехав и впредь войны не чинить»59.
Взаимоотношения Бахты Гирея с калмыками складывались под влиянием междоусобной борьбы, созревавшей в Калмыцком ханстве. Престарелый хан
Аюка с трудом удерживал контроль в Калмыкии. Но и Бахты также находился
в весьма затруднительном положении. В 1716 г. часть едисанцев и джембуйлуковцев захватили кабардинцы и передали их калмыкам60. В то же время против
Бахты Гирея выступил крымский калга Менгли Гирей-султан, к которому присоединились китаи-кипчакские мурзы61. В свою очередь, их поддержали проживающие на Кубани казаки-некрасовцы, также недовольные самовластием Дели53
В. Грибовський, Ногайські орди у політичній системі Кримського ханства, [w] Україна в ЦентральноСхідній Європі (з найдавніших часів до кінця ХVІІІ ст.), Kijów 2008, wyd. 8, s. 154–155.
54
В. Смирнов, Крымское ханство под верховенством Отоманской Порты в XVIII в. до присоединения его к
России, „Записки Одесского общества истории и древностей (ЗООИД)”, Odessa 1889, t. 15, s. 178.
55
В.Т. Тепкеев, Калмыцко-крымские отношения в ХVIII веке…, s. 42–45.
56
Tamże, s. 48.
57
И. В. Торопицын, Набеги кубанских татар на Россию в 1715 г., „Козацька спадщина. Альманах
Інституту суспільних досліджень” wyd. 4, Dniepropietrowsk 2008, s. 73, 74.
58
Архив внешней политики Российской империи [dalej: АВПРИ], zesp. 127, inw. 1 / 1754 r., sygn.
1, k. 3v., 4–6.
59
В. В. Батыров, Кубанский правитель Бахты-Гирей Салтан…, s. 38.
60
Кабардино-русские отношения в XVI–XVIII вв., t. 2, s. 16.
61
В. Смирнов, Крымское ханство под верховенством Отоманской Порты в XVIII в. до присоединения его
к России, «ЗООИД”, t. 15, Odessa 1889, s. 178.
Владислав Грибовський, Дмитрий Сень
98
султана62. Скорее всего, к организации вооруженного восстания китаи-кипчаков
против Дели-султана оказался причастен хан Каплан Гирей, явно обеспокоенный
амбициями своего племянника63. Во время вооруженных столкновений калге удалось перевести часть едисанцев и джембуйлуковцев «в самой Крым и к Днепру»64.
В. Д. Смирнов явно переоценил степень успеха миссии Менгли Гирея, когда писал, что калге удалось «переловить бунтовщиков и убийц и учинить над ними
расправу»65. Бахты Гирей заключил соглашение с Аюкой, пообещав ему вернуть
едисанцев и джембуйлуковцев в обмен на помощь в борьбе с китаи-кипчаками.
В начале 1717 г. сын Аюки, Чакдоржап, двинулся на Кубань, разгромил китаикипчакские улусы и, согласно соглашению, вывел с Кубани едисанцев и джембуйлуковцев66. Кроме них Бахты Гирей передал Чакдоржапу «также и некрасовских
всех казаков з женами и з детми... Толко-де он сам, Некрасов, с легкими людми с
сорокъю ушел горы»67. Чакдоржап послал в погоню за ним двух своих сыновей «да
Назарова сына Доржю». Чакдоржапа, видимо, устраивала перспектива политического сотрудничества с Бахты Гиреем, возможно этим был продиктован его отказ
на предложение кабардинцев напасть на Дели-султана68. Кроме того, он оставил
Бахты Гирею 170 калмыков, которые оказали ему содействие в проведении масштабного набега на Пензенский и Симбирский уезды. Сам же Аюка, также связанный тайным уговором, не оказал ему ни малейшего противодействия69. Отписки
казанского губернатора П.С. Салтыкова Петру I от 14 февраля 1717 г. (по сведениям астраханского обер-коменданта Чирикова от 12 февраля 1717 г.) позволяют
уточнить, что Чакдоржап лично виделся с Бахты Гиреем «по сю сторону Кубани в
урочище Кубанском городке Мажоре»70.
Нельзя согласиться с В. Т. Тепкеевым в том, что активизация деятельности Бахты Гирея на Кубани «заставила калмыков искать более тесные связи с
Россией»71. Рассмотренные выше события приводят к обратному выводу. По сути
дела, Аюка и Чакдоржап вели в отношении своего российского сюзерена двойную дипломатию. С одной стороны, в условиях созревания нового витка усобиц
в Калмыцком ханстве стареющему Аюке поддержка России была более чем желательна. С другой стороны, «ничейное» подданство Бахты Гирея было отличным
прикрытием для продолжения набегов на российские окраины, которые еще в начале ХVIII в. оставались обычными для калмыцкой аристократии. К тому же примирение с Бахты Гиреем не давало возможности противникам усиления ханской
власти в Калмыкии использовать его в своих интересах. Не лишен был двойных
стандартов сам Бахты Гирей; недаром русское правительство допускало мысль
В. В. Батыров, Кубанский правитель Бахты-Гирей Салтан…, s. 39.
В. Смирнов, Крымское ханство под верховенством Отоманской Порты. В 2-х томах, s. 29.
64
АВПРИ, zesp. 127, inw. 1 / 1754 r., sygn. 1, k. 6.
65
В. Смирнов, Крымское ханство под верховенством Отоманской Порты. В 2-х томах, s. 29.
66
Описание калмыцких народов, а особливо из них Торгаутского и поступок их ханов и владельцов, сочиненое статским советником Васильем Бакуниным, 1761 года, „Красный архив. Исторический журнал” t. 3
(94), Moskwa 1939, s. 202.
67
РГАДА. zesp. 89, inw. 1 / 1717 r., sygn. 4, k. 1v.
68
Кабардино-русские отношения в XVI–XVIII вв., t. 2, s. 19.
69
Описание калмыцких народов… Василия Бакунина, t.3 (94), s. 202.
70
РГАДА, zesp. 89, inw. 1 / 1717 r., sygn. 4, k. 1.
71
В.Т. Тепкеев, Калмыцко-крымские отношения в период с 1710 по 1715 r. , s. 39.
62
63
99
о возможности его перехода в царское подданство. Обер-коменданту Астрахани
был послан указ, предусматривавший, если Дели-султан пожелает быть под рукой Петра I и кочевать близ Астрахани, ласковое с ним обхождение72.
Мощнейший набег войск Бахты Гирея на Воронежскую, Казанскую и Нижегородскую губернии состоялся летом 1717 г. Из донесения Петра Салтыкова от
8 августа 1717 г. известно, что Бахты Гирей со своим братом и тремя султанами «в
собрании их и с вором бунтовщиком Некрасовым не дошед Царицына» остановились верстах в трех у речки Елшайки73. Другой источник, впрочем, свидетельствует, что в походе участвовали братья Бахты Гирея – Аджи Гирей, Белги Гирей и
Инам Гирей74. В войске присутствовали также азовские бешлеи, присланные азовским пашой, калмыки хана Аюки, а также «вор и бунтовщик» Игнат Некрасов75.
Последний убеждал Бахты Гирея в том, чтобы идти на Царицын, другие участники набега настаивали, чтоб было избрано направление «для разорения сел и
деревень вверх…», а также на Пензу и Тамбов. Состав соучастников похода Бахты
Гирея был крайне пестрым: «тех кубанцев в собрание многое множество, также-де
есть с ними и русские. И от тех неприятельских людей в Нижнем Ломове собрався,
грацкие и уездные люди сидят в осаде»76. Из грамоты Петра I на Дон от 3 сентября 1717 г. известно, что, согласно известий из российских губерний, Бахты Гирей
собрался с «другими солтаны тысяч в пятнадцати, и сними же турки и азовские
бешлей-черкасы и изменник Игошка Некрасов с воровским казаки пришли по
оные губернии (Казанскую, Нижегородскую, Воронежскую. – Авторы), в розных
уездех села и деревни жгут и разоряют, а людей бьют и в полон берут»77. Подчеркнем, что, хотя татарские набеги и были весьма обычны для российской действительности еще середины XVIII в., этот набег потом помнили долго. Еще в 1736 г.,
при составлении росписи набегов татар, турок и «других народов» на российские
земли, содержащейся в письме вице-канцлера А.И. Остермана великому визирю,
речь зашла о набеге Бахты Гирея, который многие города «до основания разорил… и землям… на многие миллионы убытку приключил»78.
Не приходится сомневаться в хорошей организации этого нападения.
Впереди войска кубанцы «посылали шпионов, которые и сообщали им о состоянии тех мест, куда потом следовало направиться для грабежа». Российская сторона
оказалась явно неготовой к отражению набега. Еще в июле 1717 г. царицынский
комендант Беклемишев предупреждал казанского губернатора П. Салтыкова о
намерении кубанцев идти «под государевы города вплоть до Симбирска». В итоге
набег явился полной неожиданностью для местных властей, которые не предприняли никаких мер предосторожности или защиты. Весьма показательно происхождение одного из шпионов Бахты Гирея – М. Афанасьева, проводившего войска
султана известными только ему дорогами между Доном и Волгой. Сам Афанасьев
был беглым рекрутом, бежавшим с двумя товарищами в Астрахань, а оттуда на
72
73
74
75
76
77
78
РГАДА, zesp. 89, inw. 1 / 1717 r., sygn. 4, k. 2.
РГАДА, zesp. 89, inw. 1 / 1717 r., sygn. 4, k. 15.
А. А. Гераклитов, История Саратовского края в XVI–XVII вв., Saratow 1923, s. 322.
РГАДА, zesp. 89, inw. 1 / 1717 r., sygn. 4, k. 15v.
РГАДА, zesp. 89, inw. 1 / 1717 r., sygn. 4, k. 18.
Государственный архив Ростовской области [dalej: ГАРО), zesp. 55, inw. 1. , sygn. 1471, k. 3.
РГАДА, zesp. 177, inw. 1 / 1736 r. , sygn. 101 в, k. 41–41v.
100
Кубань «для воровства»79.
Русское правительство, давно уже не сталкивавшееся со столь крупным по
масштабу разрушений набегом, сделало надлежащие выводы. Когда группировка
Бахты Гирея, отягощенная добычей, направлялась на Кубань, её между Волгой и
Доном, в урочище на р. «Бедерле» (точнее, Бердии, притоке Иловли), настигли
донские казаки, руководимые В. Фроловым. 11 августа 1717 г. (имеется и другая
дата – 19 августа, что наиболее вероятно) произошла ожесточенная битва, в ходе
которой по разным данным удалось отбить от 1000 до 1500 российских пленных,
уничтожив до 500 кубанцев80. Среди кубанцев, сообщали донцы, было 200 некрасовцев, 200 калмык хана Аюки, азовские «бешлеи». Содействие донцам в разгроме Бахты Гирея оказали войска из Воронежской губернии и слободских полков
(Изюмского, Харьковского, Острогожского, по половине состава каждого их этих
полков), а также отряды из стоящих там армейских драгунских полков81. Битва
длилась до полудня, «оных неприятелей многое число они Войском Донским побили до смерти и отбили у них русского полону разных городов мужеска и женска
полу, старых и средних и молодых, младенцов с тысячу человек»82. Событиям набега и разгрому Бахты Гирея в урочище на р. Бердии посвящена царская грамота
на Дон от 3 сентября 1717 г. – Войско Донское «похвалялось» за разгром противника83. А 16 ноября того же года, обращаясь к донским казакам в новой грамоте,
Петр I хотя и повторяет слова похвалы, но расставляет акценты по-новому – казакам надлежало иметь крепкую «осторожность» от неприятелей. Особенную готовность донцам надлежало иметь в связи с приготовлениями всё того же Бахты
Гирея по нападению на российские города, а возможно, предупреждал царь, и на
казачьи городки.84
Конечно же, Бахты Гирей ходил под «российские городы без повеления салтана турского», не послушав также «отвратного повеления» азовского паши. Его
самостоятельность и самоуправство, дестабилизировавшее границы Османской
империи и России, не могло не раздражать Порту. Еще в начале 1717 г., назначая
в Крым нового хана, Сеадет Гирея, Порта указала ему положить конец действиям
Дели-султана, на которого султану жаловался российский посол85. Но в то же время, Дели-султан был очень привлекательной фигурой для тех политических сил
Крымского ханства (собственно, не только Крыма), которые противодействовали
столь убыточному для них процессу стабилизации границ. Вот почему в составе
участников кроме ногайцев Кубани находились еще калмыки, пребывающие под
российским протекторатом, беглые из России, а также бешлеи из турецких крепостей. Тем не менее, несмотря на то, что Бахты Гирей оставался «человеком без подданства» («казаком», как говорили в тюркском мире XVI в.) русское правительство
не оставило историю с набегом без вынесения ноты протеста в адрес Османской
А. А. Гераклитов, История Саратовского края в XVI–XVII вв., s. 323.
РГАДА, zesp. 89, inw. 1 / 1717 r. , sygn. 4, k. 93v.–94, 96, 102–103; ГАРО, zesp. 55, inw. 1, sygn. 1471,
k. 44; Акты, относящиеся к истории Войска Донского, собранные генерал-майором А. А. Лишиным [dalej: Акты
Лишина], Nowoczerkask 1891, t. 1, s. 280.
81
ГАРО, zesp. 55, inw. 1, sygn. 1471, k. 3.
82
ГАРО, zesp. 55, inw. 1, sygn. 1471, k. 94.
83
Акты Лишина, t. 1, s. 278–279.
84
Акты Лишина, t. 1, s. 280.
85
В. Смирнов, Крымское ханство под верховенством Отоманской Порты. В 2-х томах, t. 2, s. 33.
79
80
101
империи. Из текста ведения Государственной посольской канцелярии в канцелярию Правительствующего Сената (9 ноября 1717 г.) следует, что Петр I приказал «послать к салтану турецкому об учиненном сего 1717 году впадении в земли
его… кубанского Бахти Гирея Дели-Салтана с кубанцы и некрасовцы и другими
людми и о причиненном от них подданным его Царского Величества разорении
и гибели с требованием о надлежащей сатисфакции»86. Для этого царь приказал
организовать сбор сведений канцелярией Сената для отправки в Посольскую канцелярию. Сведения были собраны, например, по доношениям из Воронежской,
Казанской и других губерний87.
Поражение не остудило пыл Дели-султана. 30 октября 1717 г. появилось
сообщение о подготовке Бахты Гирея к очередному набегу на донские городки
– «мстя за то, что вы (донцы. – Авторы) в нынешнем его приходе ходили на него
войною и с ним бились и на бою убили брата его родного»88. Бежавшие в октябре 1717 г. из Азова на Дон два «бешлей-татарина» рассказали о том, что Бахты
Гирей «велит лошадей кормных беречь и татар никуды не распускает и хочет-де
подозвать с собою темиргорских и бестенейских (темиргоевцев и бесленеевцев. –
Авторы) черкес и воров некрасовцов казаков и кубанских всех татар и, взяв с собою
пушек, первым зимним путем иттить под Черкаской и под верховые их… городки
всеконечно для разорения»89. Исходя из этих сообщений, Петр I приказал принять
меры к предотвращению очередного вторжения, приказав «брегадиру… Гаврилу
Кропотову с 4 драгунскими полками для охранения от впадения их, кубанцов,
идти за Пензу и вам, Войску Донскому, послать к нему… добрых… казаков 500..,
а самим вам всем войском быть во всякой готовности и смотреть и разведывать,
что ежели… тот… Бахты Гирей-Дели салтан с кубанцы намерены будут впадение
чинить… и вам их… до того не допускать»90.
О том, что этот набег все же состоялся, узнаем из письма на Дон от 13 марта
1718 г. хана Саадет Гирея91. Хан имел все основания для выражения своего недовольства действиями непокорного султана; он пишет о Бахты Гирее как об изменнике, «который изменил ему и [турецкому] султану и самовольно чинит набеги
и… ныне как оной под вашим городом Черкасским быв, напал (25 января 1718
г. – Авторы), и ясырей ваших и богаж ваш, взяв, прибыл, о том мы известились
недавно»92. Далее хан сообщал о своем запрете крымским подданным воспользоваться результатами этого набега – «и от вас взятые вещи, богаж и ясыри паки
назад возвратить»93. В Государственном архиве Ростовской области нам удалось
обнаружить известия о подробностях этого нападения94. Как оказалось, Бахты
Гирей напал на Черкасский городок за два часа до рассвета, вновь фигурируя в
документе как «Дели-салтан», что примечательно. Состав «кубанской орды» наРГАДА, zesp. 89, inw. 1 / 1717 r., sygn. 4, k. 39.
РГАДА, zesp. 89, inw. 1 / 1717 r., sygn. 4, k. 42–56 i in.
Акты Лишина, t. 1, s. 280.
89
ГАРО, zesp. 55, inw. 1, sygn. 1471, k. 31, 32.
90
Акты Лишина, t. 1, s. 280.
91
Saadat (Seatad) Girej III panował w l. 1717–1724, patrz: С. Лэн-Пуль, Мусульманские династии, Moskwa 2004, s. 169.
92
ГАРО, zesp. 55, inw. 1, sygn. 1473, k. 41.
93
Tamże, k. 42.
94
Tamże, k. 2–3.
86
87
88
102
считывал тогда 10 тыс. человек, предводитель которых пустил под Черкасском «за
протокою пустил пожар, и приступал неприятельски, и мыслил, как бы взять ему
Черкасской». Донцы упорно оборонялись, отстреливаясь из пушек и «мелкого
ружья». Столица Войска Донского выстояла, но кубанцы сильно пограбили прилегающие территории.
Обратим внимание, что Бахты Гирей, действуя на обширном пространстве
Причерноморья и Кавказа, пытался искать союзников не только в ногайцах и калмыках. Несомненно, что в многоугольнике его военно-политических комбинаций
находилась и Кабарда, о чем – ниже. Пока же отметим, что действия султана вызывали активную реакцию сто стороны кабардинских элит, озабоченных даже,
чтобы Россия не обвинила их в сношениях с Дели-султаном. Так, в письме кн.
А. Мисостова от 5 декабря 1718 г. Петру I сказано, что «в нынешнем году Бахты
Гирей нас к себе призывал для набегов в российские государства, и мы ему в том
отказали и сказали, что мы вам, великому государю, поддались и ему служим и
не нарушим слов своих и шерта. И он нам грозил и сказал, как де ваших государевых людей будут разорять и похищать, потом и вас будут разорять, и увижу от
кого вам споможение будет. И мы, надеясь на вас, великого государя, ответствовали ему, что дай бог вам, великому государю, здравствовать, и от вас никогда не
опасаемся»95. Кроме того, князья заявляли, что никто из кабардинцев не стал участвовать в набегах, организованных Бахты Гиреем. Более того, о значении, придаваемом князьями нейтрализации султана, говорит тот факт, что, прослышав о готовящемся нападении его войск на Черкасск, князья «намерены были и желали на
него, Бахты Гирея, и на войско ево, и на юрты напасть и по возможности разорить,
жен и детей пленить»96. Обращает на себя внимание та активность, с которой кабардинцы, преследуя свои интересы, пытались вбить клин в альянс Чакдоржапа с Бахты Гиреем, предлагая молодому лидеру калмыков напасть вместе с ними
на кубанцев в начале 1718 г. Красноречивое молчание Чакдоржапа при соответствующей встрече с Ислам-беком Мисостовым, считаем, говорит само за себя97. Западная Черкесия также не осталась вне зоны контактов Бахты Гирея с «черкесским
миром», хотя, можно полагать, крутой нрав султана и там вызывал недовольство
и даже страх. Недаром, предполагая поимку Дели-султана, кабардинские князья
сообщали, что черкесы, живущие «в Хатукае да в Жаду», которым Бахты Гирей
«отчасти верит», сообщали, что «ежели он, Бахты Гирей, к ним приедет, чтоб ево
поймали или им, черкесским князьям, ведомость подали. И когда то учинится,
в таком случае могут (в тексте стоит «Мугут». – Авторы) они, князи черкаские, в
том его царскому величеству службу свою показать и его, Бахты Гирея, поймать»98.
Таким образом, еще в 1718 г. против Бахты Гирея могла быть проведена операция
по его поимке, причем ее возможные участники – кабардинские князья – четко
представляли себе ценность такого возможного пленника для российской короны. Не понаслышке знали о Бахты Гирее и на Восточном Кавказе – в Эндери, пра95
РГАДА, zesp. 115, Кабардинские дела, 1717 r., sygn. 6, Из письма А. Мисостова и др. кабардинских
князей Петру I, k. 1–4.
96
РГАДА, zesp. 115, inw. 1 / 1718 r., sygn. 1, k. 27.
97
РГАДА, zesp. 115, inw. 1 / 1718 r., sygn. 1, k. 27.
98
РГАДА, zesp. 115, inw. 1 / 1718 r., sygn. 1, Из расспросных речей в Посольском приказе кабардинского посла Султан-Али Абашеева, k. 26–28v.
103
вители которого также пытались привлечь его к выяснению «межродственных»
отношений99. А в 1719 г. кабардинским князьям через их посланца к царю Петру I
Султан-Алия было сказано, чтобы те «ни по каким перезывам и обещаниям вора
Бахты Гирея Дели-Салтана и иных таких к противным замыслам не приставали.
Но и когда о каких противностях на подданных его величества уведают, давали
знать в Астрахань и на Терке камендантом, за что и впредь его царского величества милость к ним будет»100. Кабардинцам, кроме того, недвусмысленно дали
понять о желательной поимке Бахты Гирея и передаче его «в руки его царскому
величеству», чем покажут они «в том к его величеству свою верность, [и] получат
от его царского величества милость и жалованье».
Между тем, активность непокорного султана все больше беспокоила крымские и турецкие власти. Из Кабарды в Санкт-Петербург пришли сведения, весьма точно отражающие специфику тогдашнего положения Бахты Гирея «Понеже
Бахты Гирей Дели-Салтан на Кубани салтаном учинился собою, и крымские ханы
не хотят того, чтоб он тамо был, и возможно чаять, что он по николиком времени
с Кубани выбит будет, а в Крым не поедет»101. Столкновение войск хана Саадет
Гирея III с мятежным султаном произошло в 1718 г. В мае на Кубань из Большой
Кабарды прибыл сын крымского хана – Селим Гирей, направляясь к Тамани и
Темрюку. Начался сбор дополнительных сил из Крыма, Керчи и других мест –
черкесов, турок, казаков И. Некрасова102. Решающий бой состоялся на р. Кубани
«у перевозу Мамет-Пиреева» – Бахты Гирей, при котором находилось 3000 татар,
был разбит и бежал в верховья Кубани103. По сведениям за весну 1718 г., принципиально подтверждающим другие данные, «из Большой Кабарды Крымского
хана сын Сели[м] Гирей на Кубань собрал из Крыму из Керчи и адинские черкесы
и и городовые и Темрюкские турки и вор Игнашка Некрасов… чинили бой с Бахты Гиреем. Он Бахты в малолюдстве збежал в горы»104.
После этого в улусах стали поговаривать, что победитель Селим Гирей намерен всю кубанскую орду «гнать в Крым». Вообще, отношения Бахты Гирея и
Сеадет Гирея (первый приходился второму племянником) были крайне сложными. Еще в конце 1720 г. хан был готов назначить Бахты Гирея во главе «кубанской
орды», определенной им к новому походу105. А весной 1721 г., когда хан выступил
в очередной поход на Кабарду и находился одно время на реке Лабе, то «брат ево
калга-салтан на реке Оропе (Урупе. – Авторы), а нурадин-султан с Бахта Гиреем
расположились на реке Кубани»106. Интересно, что в этом документе султан Бахты
Гирей не фигурирует как нурадын. Имя же нурадына, фигурирующего в документе, пока неизвестно, при этом можно отметить, что В.В. Батыров относит время
99
АВПРИ, zesp. 77 / 1722 r., sygn. 23, Из письма эндереевского владельца Салтан-Махмуда Петру
I, k. 9–12.
100
РГАДА, zesp. 115 / 1718 r., sygn. 2, k. 38.
101
РГАДА, zesp. 115 / 1718 r., sygn. 1, Из расспросных речей в Посольском приказе кабардинского
посла Султан-Али Абашеева, k. 26–28v.
102
ГАРО, zesp. 55, inw. 1, sygn. 1473, k. 53.
103
Tamże.
104
РГАДА. zesp. 111, ks. 23, k. 888.
105
АВПРИ, zesp. 115, inw. 1 / 1720 r., sygn. 1, k. 71.
106
Р. З. Фидарова, Противоборство княжеских коалиций в Кабарде и роль внешних факторов в его обострении (1720–1725), „Исторический вестник”, wyd. 5, Nalczyk 2007, s. 38.
104
лишения Бахты Гирея этого титула к осени 1723 г., когда за убийство нескольких
китаи-кипчакских мурз султан был лишен власти Сеадет Гирем III, назначившим
новым нурадыном своего сына – Салаат Гирея; при этом сам Бахты Гирей почемуто остался в Копыле107. В контексте всей предыдущей истории отношений Сеадет
Гирея с Бахты Гиреем (на которые влияла заинтересованность Порты в нейтрализации Дели-султана), сообщение о лишении Бахты Гирея нурадынства представляется нам крайне сомнительным.
Подчеркнем, что управлять, или, договариваться с Кубанской ордой было
непросто; проводившиеся Бахты Гиреем по отношению к мурзам репрессии последовали после того, как в 1723 г. у него произошла ссора с «татарами», во время
которой те убили младшего брата Бахты Гирея, а тот, в свою очередь – нескольких кипчакских мурз108. Еще одну потерю понес тогда ханский дом – в том же
1723 г. (летом?) кубанские мурзы убили одного из сыновей крымского хана, о чем
Бахты Гирей, при всей неприязни к дяде, не преминул ему донести109. Хан тогда
направил на Кубань нурадына110 – другого своего сына, на что мурзы отреагировали просто – они откочевали к Азову. Хотя постоянной ударной группировки
у Бахты Гирея не было, он умело использовал свое влияние и проявлял талант
военачальника. Дели-султан, подчеркнем, уверенно чувствовал себя не только в
калмыцких степях, на Кубани, но и в Закубанье. Так, в декабре 1723 г. он пребывал «за Кубаном при речке Битле, а войска-де при нем… нет и орда кубанская
посполучеркесами, кои называются Атыюк-Улу… кочует за Кубаном же, только
де есть от него Салтана… орде приказ, дабы они лошадей своих кормили и к походу были бы в готовности»111. Летом того же 1723 г. Бахты Гирей пребывал «за
рекою Кубанью под горами при Черкеских жилищах»112. Еще один пример, подтверждающий незаурядность личности Бахты Гирея: в декабре того же года хан
Сеадет Гирей отправил к нему гонца с сообщением, что по приказу турецкого султана были отправлены «от двора его» комиссары на съезд с российскими комиссарами. Смысл послания к мятежному султану раскрывается в следующем: «ежели… при той комиссии буде несогласно и покажется к разрыву мира, и тогда-б
оный Бахтыгирей… с Кубанскою ордою всемерно с Российскими подданными
воизымел войну»113. Политика двойных стандартов крымского двора в отношении Бахты Гирея прослеживается еще и в том, что нурадын-султан, двоюродный
брат Дели-султана, принимал его периодически в Копыле114, о чем, несомненно,
было известно в Бахчисарае. Сам Бахты Гирей также был готов к ситуативным
компромиссам с дядей – например, отдав в 1723 г., согласно ханскому повелению,
В. В. Батыров, Кубанский правитель Бахты-Гирей Салтан…, s. 40.
Е. Д. Фелицын, Сборник архивных документов, относящихся к истории Кубанского казачьего войска и
Кубанской области, Jekaterynodar 1904, t. 1, s. 6; Российский государственный военно-исторический архив
[dalej: РГВИА], zesp. 20, inw. 1/47, sygn. 3, k. 206.
109
Tamże, s. 7.
110
Tamże. To świadectwo jest jeszcze jednym potwierdzeniem braku podstaw do opinii Batyrowa o tytule
nuradyna Bachty Gireja.
111
Tamże, s. 3.
112
Tamże, s. 7.
113
Tamże, s. 3.
114
Tamże, s. 7.
107
108
105
несколько казаков, очевидно, российских подданных115.
Для противодействия набегам неутомимого Бахты Гирея русское правительство принимает решение построить Царицынскую линию укреплений116, возведение которой длилось на протяжении 1718–1720 гг. Она состояла из земляного
рва, вала и 4 крепостей, снабженных сильными гарнизонами117. Предпринимались
также дополнительные меры, направленные на удержание кочевников-ногайцев
на российской территории и противодействие их миграций на Кубань. В 1721 г.
Петр І приказал астраханскому губернатору А. П. Волынскому, чтобы «джетысаны и джембуилуки все были раскосованы врознь по всем колмыцким улусам»118.
Исполнение царского указа губернатор поручил полковнику Беклемишеву. Но
получилось так, что в распределении ногайских семей по калмыцким улусам не
был заинтересован сын Аюки, Чакдоржап, который все больше превращался в
единоличного правителя Калмыкии. Будучи женатым на ногаянке Хандазе, он
состоял в родственных отношениях с ногайскими мурзами и пользовался их поддержкой. Кроме того, он контролировал сбор налогов с ногайцев119. Но в феврале
1722 г. Чакдоржап умер, оставив завещание о том, чтобы ногайцы были разделены между его 7 сыновьями. Два года спустя умер и престарелый хан Аюка. В
Калмыкии разразилась новая волна усобиц120, приведшая к очередному периоду
дестабилизации ситуации на порубежье. Ногайцы стали массово откочевывать на
Кубань к Бахты Гирею.
Крымские ханы старались как можно скорее переводить в Крым ногайцев,
бежавших на Кубань во время калмыцкой усобицы, дабы не допускать чрезмерного усиления Бахты Гирея121. Для их переправы в 1723 г. был направлен нурадынсултан с 5-тысячным войском. Но крымцам удалось переправить через Тамань
только ногайцев кипчакского эля и около тысячи едисанцев. От кипчаков отошли китаи, которые вместе с едисанцами и джембуйлуковцами в общем количестве до 10 тыс. кибиток откочевали к Азову. Таким образом, по сообщению А.П.
Волынского (астраханского губернатора), Бахты Гирей остался в местечке Копыла
«вне силы»122. Неслучайно вскоре Бахты Гирей стал уговаривать отошедших к
Азову китаи-кипчаков вернуться на Кубань, «обнадеживая их, что он им никакого зла не учинит. И в том им обещается присягою, на что-де они склоняютца»123.
Известно, что осенью 1724 г. в причерноморскую степь «с салтаном Бахтигереем
РГВИА, zesp. 20, inw. 1/47, sygn. 3, k. 108.
Oczywiście występowały także i inne przyczyny zorganizowania takiego wielkiego przedsięwzięcia
państowowego. Patrz: Т. И. Лавринова, Царицынская линия: история строительства в 1718–1720 r. и первые
годы существования, mps dysert. na st. kand., Woroneż 1990.
117
И. К. Кирилов, Цветущее состояние Всероссийского государства, Moskwa 1977, s. 232
118
АВПРИ, zesp. 127, inw. 1 / 1754 r., sygn. 1, k. 4v.
119
Tamże.
120
Описание калмыцких народов… Василия Бакунина, s. 204–205.
121
Jeńcy, którzy uciekli z Krymu świadczyli 11 IX 1723 r. w Bachmuckiej kancelarii, o pogłoskach o przemieszczaniu się «во время жатвы хлеба» z Krymu przez Tawań «орды великой», kierującej się na Kubań «на
Бахты Гирей Салтана» (РГВИА, zesp. 20, inw. 1/47, sygn. 3, k. 179v.). Najprawdopodobniej Bachczysaraj był
w tym czasie najbardziej skoncentrowany na likwidacji napięć na Kubaniu i «смирением» kubińców (РГВИА,
zesp. 20, inw. 1/47, sygn. 3, k. 199 v.).
122
Б.-А. Б. Кочекаев, Ногайско-русские отношения в XV–XVIII вв., Ałma-Ata 1988, s. 133.
123
РГВИА. zesp. 20, inw. 1/47, sygn. 3, k. 206.
115
116
106
прешло нагайцев тысяч с семь с женами и детьми»124. Побеги ногайцев от калмыков продолжались и в 1725 г.125.
В 1724 г. Дели-султан поддержал мятеж крымских мурз во главе с могущественным Джан-Темиром Ширинским, направленный против хана Сеадет Гирея.
Бахты Гирей снова собрал под своей властью ногайцев и вместе с ними выступил
в поддержку Ширинского бея. В августе 1724 г. Дели-султан появился в Перекопе,
где его войска соединились с собранием мятежных крымских мурз (от 10 до 40
тыс. чел.), желавших видеть его своим ханом126. О том, что основу его вооруженной силы составили ногайцы, свидетельствует источник, в котором говорится, что
осенью того же года в причерноморскую степь «с салтаном Бахтигереем прешло
нагайцев тысяч с семь с женами и детьми»; сам же Дели-султан к ноябрю обосновался «в Вохнищах» – местности на речке Солгирь между Бахчисараем и КарасуБазаром127. Кроме того, мятежный султан решил привлечь калмыков для борьбы
за Крым, пообещав за это вернуть им едисанцев и джембуйлуковцев128. Военную
помощь Бахты Гирей просил у калмыцких нойонов Дондук-Омбо, Дондук-Даши
и ханши Дармы-Балы.
Активизация действий Бахты Гирея связана с тем, что в начале октября 1724
г. Порта сместила потерявшего всякое влияние в Крыму хана Сеадет Гирея. Пока
в Стамбуле спешно искали подходящего кандидата на крымский трон, Бахты Гирей стал едва ли не фактическим хозяином Крыма. Его кандидатура, на которой
настаивала значительная часть крымских элит, Портой даже не рассматривалась
– в виду зримого ухудшения отношений с Россией. 5 октября 1724 г. в Стамбуле
в ханское достоинство был возведен Менгли Гирей II (1724–1730), которому дало
присягу большинство крымских мурз. Бахты Гирею, с которым теперь оставалось
всего 7 тыс. чел., ничего не оставалось делать, как вернуться на Кавказ129. В январе
1725 г. к нему присоединился Джан-Темир Ширинский, преследуемый Менгли
Гиреем. Совместными усилиями они пытались отбить продвижение ханских войск по Кубани, но были разгромлены и с остатками войск бежали в Малую Кабарду130. Примечательно, что мятежному Ширинскому бею помогли попасть на
Кубань к Бахты Гирею янычары азовского гарнизона131, известные своим участием
в некоторых акциях Дели-султана.
Тем временем, в Крыму начиналось новое восстание, вызванное репрессиями Менгли Гирея. По сообщению из Львова от 18 ноября 1725 г., «80 главных мурз
или князеи крымских, уведомяся, что новои хан тои земли с согласия с турками,
намерился велеть им головы отсечь, дабы правителствовать потом Крымом самовластно, уступили де в Черкесию к Султану Дели… и собрали там многочисленную армию сочиненную с татарами… черкасскими, и великои Татарии, с великим
Д. И. Эварницкий, Источники для истории запорожских козаков, t. 2, Włodzimierz 1903, s. 1110.
А. В. Курбанов, Ставропольские туркмены: Историко-этнографические очерки, Sankt Petersburg
1995, s. 25.
126
О.Г. Санин, Отношения России и Украины с Крымским ханством в первой четверти XVIII века, mps
dysert. na st. kand. 1996, s.326–327.
127
Д. И. Эварницкий, dz. cyt., s. 1110.
128
В. В. Батыров, Кубанский правитель Бахты-Гирей Салтан…, s. 41.
129
О.Г. Санин, Отношения России и Украины с Крымским ханством…, s. 328.
130
В. В. Батыров, Кубанский правитель Бахты-Гирей Салтан…, s. 42.
131
Е. Д. Фелицын, Сборник архивных документов…, s. 8.
124
125
107
числом калмыков и иных народов… дабы идти наступать на хана, и выгонять его
вон из Крыма со всеми турками»132. Вероятно, именно об этих событиях Порта поставила в известность российского посланника и начала подготовку масштабной
акции против Бахты Гирея, отправив специально для этого новую партию янычар
в Азов. Обращает на себя внимание мнение некоторых наблюдателей о готовности Бахты Гирея с «Ширинбеем и с его партизанами» нанести удар по Крыму»133.
История контактов обоих лидеров – тема перспективная и важная для объяснения
резонанса, оказанного поступком Джан-Темира на состояние крымско-османских
и даже османо-российских отношений. Отдельного изучения потребует вопрос о
претензиях Бахты Гирея на ханский престол, разных свидетельств о котором – все
больше. Примечательно, что в трактовке турок действия Бахты Гирея и ширинского бея рассматриваются как бунт против османской власти. Порта известила
российское правительство о бунте Бахты Гирея и Ширинского бея, что позволило
принять России меры, противодействовавшие присоединению калмыков к крымским мятежникам. На Дон была отправлена императорская грамота от 3 ноября
1725 г., в которой выражалось серьезная обеспокоенность по поводу охраны пограничных территорий. Любопытно, что в грамоте четко присутствует нежелание
России допустить соединения Бахты Гирея и Ширинского бея с калмыками, а
также требование, адресованное донцам, оперативно информировать о действиях «бунтовщиков» Военную коллегию134.
В конце 1725 г. Бахты Гирей снова собрал большое войско для выступления
на Крым. Порта сначала попыталась договориться с ним и послала ему в подарок
крупную сумму денег и богатый кафтан. Однако Дели-султан роздал эти деньги
своему войску, а кафтан, в знак презрения, «отдал одному старому татарину, говоря ему: прими сию ризу, яко за милость Блистательной Порты Оттоманской, а
я тои ризы носить не хочу, и такожде не желаю преклонить уха ни к какому перемирию, прежде как учинен буду ханом крымским»135. Следующее сообщение того
же источника от 9 января указывает, что турки-османы направили к «татарской
границе» «добрый корпус войск» во главе с тремя пашами, «дабы они действовали наступательно против султана Дели принца чиркаскова, которой собрал много войска татарскаго и протчая для наступления на хана крымскаго»136. В итоге
войска Бахты Гирея и Джан-Темира снова были разбиты. Возможно, с этим событием связано содержание документа, датированного 22 марта 1726 г., где указано,
что после разгрома Бахты Гирей и Джан-Темир скрывались в «горах во владениях
Абазинских черкес, а войска-де при них нет, только-де пошло было к нему калмык
Заволгских человек с триста…», когда на Кубани в должности сераскера утвердился Салих Гирей, сын Сеадет Гирея137. О тех же «Абазинских горах» повествует
документ, приводимый В. В. Батыровым, правда, исследователь пишет, что Бахты
Гирей спасался тогда от нурадына Салаат Гирея138.
132
133
134
135
136
137
138
„Российские ведомости” 1725, № 56, 22 grudnia, s. 15–16.
Е. Д. Фелицын, Сборник архивных документов…, s. 10–11.
Tamże, s. 11.
„Российские ведомости” 1726, №10, 15 lutego, s. 6–7.
Tamże, №11, 25 lutego, s. 3.
Е.Д. Фелицын, Сборник архивных документов…, s. 12.
В. В. Батыров, Кубанский правитель Бахты-Гирей Салтан…, s. 43.
108
Интересно отметить, что российские власти пытались тогда играть на противоречиях в доме Гиреев, пробуя соблазнить мятежников – Бахты Гирея и его
«гостя», Джан-Темира возможностью перехода в российское подданство. Между
тем посланец от российского правительства, отправленный с данной миссией, например, в 1725 г., не смог найти тогда ни Джан-Темира, ни Бахты Гирея. Еще раз
подчеркнем: действия одного человека, Бахты Гирея, стали оказывать серьезное
дестабилизирующее воздействие (с точки зрения обеих империй) на состояние региональной безопасности и даже на состояние межгосударственных отношений.
Можно уверенно говорить о том, что такое воздействие ощущалось на громадном
пространстве, в котором можно выделись три узловых и болезненных (для всех
главных игроков на Кавказе – России, Крымского ханства, Османской империи)
региона – Кабарду, Калмыцкое ханство и Северо-Западный Кавказ – Правобережную Кубань и Черкесию.
Несколько слов об участии Бахты Гирея в «кабардинских делах», поскольку вопрос о Кабарде, применительно к состоянию «кавказской политики» как
России, так Гиреев и Османов, был едва ли не определяющим еще в первой половине XVIII в. Многолетняя борьба баксанской и кашкатауской «партий» за лидерство в Кабарде вызывала частое участие крымцев в междоусобной войне. Весьма
симптоматично, что «баксанцы» моделируют свою систему родственных связей
с Гиреями: Так, И. Мисостов присягнул Сеадет Гирею и породнился с ним, выдав замуж свою дочь за его племянника – кубанского сераскера Салих Гирея139. А
вскоре А. Кайтукин, один из лидеров т.н. «прорусской (кашкатауской) партии»,
не получив должной поддержки от России, посчитал для себя возможным прибегнуть к крымскому фактору поддержки… в лице Бахты Гирея. Таким образом,
личность и ресурсы султана рассматривались частью кабардинских князей в качестве весьма серьезного политического и боевого противовеса устремлениям своих
противников. Примечательно, что тот же А. Кайтукин открыто писал коменданту
крепости Св. Креста М.А. Матюшкину в 1725 г. о привлечении им Бахты Гирея
к разгрому Мисостовых из «баксанской партии»140. Союз военный был скреплен
семейными узами – А. Кайтукин отдал замуж за султана свою дочь, а тот отдал Кайтукину, в свою очередь – сына141 (на воспитание?). С другой стороны, А.
Кайтукин заключил союз с «ханом» Девлет Гиреем, скрепив его браком одной из
своих дочерей с младшим сыном Девлет Гирея – Арслан Гиреем142. В сложившейся
ситуации обращает на себя внимание тот факт, что, несмотря на принуждение
кабардинцев Кайтукиным и Дели-султаном к признанию власти правящего хана
Менгли Гирея, налицо еще один аспект оказываемого на них давления – отправиться жить на Кубань143. Здесь явно видна «рука» самого Бахты Гирея, никогда
не забывавшего о пополнении своей собственной ресурсной базы. В самом начале
1720-х гг. Бахты Гирей принял участие в походе на Кабарду войск крымского хана
Сеадет Гирея144. Осенью 1723 г. Бахты Гирей был замечен в Кабарде в качестве
139
140
141
142
143
144
Адыгская (Черкесская) энциклопедия, Moskwa 2006, s. 198, 200.
Канжальская битва и политическая история Кабарды…, s. 373.
Tamże, s. 374.
Р. З. Фидарова, Противоборство княжеских коалиций в Кабарде..., s. 40.
Канжальская битва и политическая история Кабарды…, s. 374.
С.Н. Жемухов, Кабардино-крымская война 1720–1721 r. и ее историческое значение, [w] Канжальская
109
«разящего меча» «Арасланбека Татархана Кайсыма Бекова», который «ввел» султана с тем, чтобы «прочих князей искоренить, а ему быть владетельным князем и
за то Бахты Гирею… обещает со всякого двора по два ясыря»145. Позже Бахты Гирей
тоже причинял немало неприятностей своим противникам, так, например, в челобитной кабардинских князей «Хотокчука-Бега» и «Ислам-Бега» Мисостовых на
имя Петра I находим: «Мы на поле в кошах стояли, как ваш, так и наш неприятель
Бахтагирей-Солтан приехал с калмыцкими и напал на Хотокчуку-Бега, из ево конских табунов 1000 лошадей отогнал»146.
В начале 1726 г. Дели-султан вновь вступил в борьбу за власть на Кубани,
вновь прибегнув к помощи калмыков. Оппозиционно настроенные к наместнику
ханства Церен-Дондуку калмыцкие тайши находили прибежище на Кубани, откуда вместе с ногайцами Бахты Гирея нападали на османские владения и укрывались от преследования пограничной турецко-крымской администрации в российских владениях. Так, только в 1726 г. калмыки совершили с Бахты Гиреем несколько нападений на османский Азов147. В феврале 1727 г. российскому резиденту в
Стамбуле И. И. Неплюеву пришлось выслушивать, как указывает А. В. Цюрюмов,
«крепкие турецкие выговоры о калмыцких делах». Особенно турки негодовали
из-за союза калмыков с Бахты Гиреем, а также из-за захвата калмыками посла
Осман-мирзы Аги, который вез письмо из Стамбула в Азов148. Императорской грамотой от 15 февраля 1727 г. Церен-Дондуку в числе прочих указаний запрещалось
поддерживать Бахты Гирея.
Бахты Гирей умело вмешивался и во внутрикалмыцкие усобицы: так, в
1726 г. султан объединился с самим Церен-Дондуком и направился громить донские городки, а также калмыков «Четеря и Досанга Петра тайши», покинувших
Калмыцкое ханство и откочевавших на Дон»149. Порта, рассматривая калмыков как
подданных России, требовала от царского правительства усмирить бунтовщиков,
угрожая санкционировать татарские набеги. В свою очередь и Россия была встревожена затянувшейся нестабильностью на Кубани, из-за которой осложнялся контроль над южными границами и куда постоянно откочевывали подвластные ей
кочевники. Летом 1727 г. для переговоров с Бахты Гиреем был отправлен подполковник Беклемишева – с поручением склонить кубанского «бунтовщика» к союзу
с Россией, пообещав ему при этом военную помощь в борьбе за крымский престол. В противном случае русскому агенту было предписано найти способ лишить
его жизни. Впрочем, ни с тем, ни с другим заданием Беклемишев не справился150.
Обратим внимание на исключительную широту форм и методов России добиться
усмирения, либо нейтрализации султана Бахты Гирея – от переманивания его на
службу до организации в отношении Дели-султана наемного убийства. В частности, соответствующая заинтересованность выражена в указе от 17 ноября 1726
г. императрицы Екатерины I и Верховного тайного совета «О призывании» Бахты
битва и политическая история Кабарды…, s. 268.
145
Е.Д. Фелицын, Сборник архивных документов…, s. 5.
146
История Кабардино-Балкарии в трудах Г. А. Кокиева: Сб. ст. и док., Nalczyk 2005, s. 68.
147
А. В. Цюрюмов, Калмыцкое ханство в составе России…, s. 202.
148
Tamże.
149
Е. Д. Фелицын, Сборник архивных документов…, s. 4.
150
Описание калмыцких народов… Василия Бакунина, s. 204–205, 227–229.
110
Гирея и Джан-Темира Ширинского151.
В то же время тайши, подвластные Церен-Дондуку, стали готовить поход
на Кубань, чтобы вернуть едисанцев и джембуйлуковцев в свои кочевья. Русское
правительство, связанное мирным договором с Портой, прислало к ним полковника И. И. Бахметева, чтобы отговорить их от подобного намерения. Кроме того,
он имел также дополнительное поручение устранить Бахты Гирея. С таким же
поручением прибыл на Дон и генерал-майор Тараканов, который действовал через донских казаков и донских калмыков. Но все попытки устранить Бахты Гирея
оказались тщетными, поскольку калмыцкие тайши, в том числе и Церен-Дондук,
были заинтересованы в сохранении нестабильности на Кубани – что позволяло
им безнаказанно грабить российско-турецкое порубежье, прибегая к услугам
Бахты Гирея152. Кроме того, возможна и другая причина постоянной «приязни»
калмыков к Дели-султану: их правители симпатизировали ему как воину, о котором ходили легенды на Кавказе, а Дондук-Даши считал за честь быть его названным братом153.
Наместник Калмыцкого ханства Церен-Дондук принял предложение Делисултана напасть на Кубань, однако поход сорвался – спасаясь от преследования
Салаат Гирея, Бахты Гирей бежал в Абазинские горы. Примечательно, что калмыки не нашли общего языка с Салаат Гиреем, который не принял их условий
о возвращении на Волгу едисанцев и джембуйлукцев. Летом 1726 г. Бахты Гирей
вышел из Абазинских гор к реке Кок-Айгор и направился к Волге на соединение
с калмыками154. Эта весть встревожила Салаат Гирея, направившего послов в калмыцкие улусы. Поддержанный калмыками в очередной раз, Бахты Гирей напал
вскоре на Азов, предложив Салаат Гирею тогда заключить мир. Но Салаат Гирей
решил покончить с Бахты Гиреем и двинулся в марте 1727 г. в поход на калмыков,
который в итоге провалился. Напротив, действуя при поддержке именно калмыков, Бахты Гирей стал угрожать Салаат Гирею возможностью открытия военных
действий, если тот с ним не помирится. Вскоре после этого султан добровольно
взял на себя обязательства по охране границы России от набегов кубанцев155.
Вместе с тем вновь появилась информация о претензиях Бахты Гирея на
ханский престол, занимаемый тогда Менгли Гиреем. Так, Дондук-даши сообщал
подполковнику и саратовскому воеводе Беклемишеву о намерении султана завоевать кубанцев при поддержке калмыков, а затем захватить Крым и стать новым
ханом156. Кубань, впрочем, интересовала Бахты Гирея прежде всего. В конце 1727
г. он уговаривает калмыков вновь выступить на Кубань. Заодно он жестко заявил
кубанским татарам, что, если те хотят воевать с ним, «тоб в том стояли, а буде
хотят поддаться под владение его, то-б о том дали ему знать»157. Китаи-кипчаки, к
слову сказать, были готовы признать власть Бахты Гирея, которых сам он, как метко зафиксировал один документ той эпохи, «почитал своими». Бахты Гирей умело
151
152
153
154
155
156
157
В. В. Батыров, Кубанский правитель Бахты-Гирей Салтан…, s. 46.
Tamże.
В. В. Батыров, Кубанский правитель Бахты-Гирей Салтан…, s. 43.
Tamże, s. 43–44.
Tamże, s. 47.
Tamże, s. 48.
Е. Д. Фелицын, Сборник архивных документов…, s. 22.
111
пользовался противоречиями местного кочевого общества (включая едисанцев,
салтаноульцев и др.) для части которого он – несомненный авторитет158. Понимал
он и особую заинтересованность калмыков в обретении дополнительного контингента воинов в лице кубанцев – поскольку слухи о готовящемся нападении России
и Османской империи на калмыков не могли их не беспокоить. Россия попыталась тогда воспрепятствовать походу Бахты Гирея и калмыков на Кубань – недаром Беклемишев направил соответствующие письма наместнику ханства ЦеренДондуку и ханше Дарме-Бале159. Особенно возмутили подполковника ответные
слова калмыков о том, что при встрече его с Бахты Гиреем якобы велись разговоры
о том, что Дели-султан «Его Императорскому Величеству и им калмыкам друг».
Туркам-османам в какой-то мере удалось опередить приход Дели-султана и калмыков, вовремя переведя едисанцев и джембуйлуковцев «через Крым… в Белогородскую орду, дабы их калмыки не взяли к себе по прежнему на Волгу или б они
собою к ним не ушли»160.
В Крыму Бахты Гирея боялись, считая его серьезным противником: в русских
источниках отмечено, что султан Салаат Гирей располагал многотысячным
воинством161. В 1728 г., заручившись поддержкой калмыков (недаром Церен-Дондук
говорил нарочному Салаат Гирея о том, что он пришел на Кубань поставить Бахты
Гирея султаном), кочевавших на Кубани ногайцев, в частности едисанцев, Делисултан заключил своеобразный договор с кубанским сераскером Салаат Гиреем –
«одному противу другаго не воевать». Примечательно, что переговоры соперники
вели на расстоянии, «чрез пересылку»162. Сложилась крайне своеобразная для
Крымского ханства ситуация, когда официальный представитель хана, сераскер,
был вынужден официально уступить часть своих властных полномочий.
Единственной опорой Бахты Гирея оставались некоторые мурзы Кубанской
орды и калмыки. В частности, «протекцию» султана признали все те же китаикипчаки и едисанцы, присягнувшие ему. Обращает на себя внимание забота Бахты
Гирея о своих постоянных союзниках, калмыках, вновь поддержавших его в борьбе
за власть. Так, предполагая нападение войск Салаат Гирея на калмыцкие улусы,
Дели-султан даже уговаривал их, снабдив продуктами, вернуться, что вскоре и
произошло. «И тако они владельцы с ним утвердяся присягами возвратились к
своим улусам, а при нем Бакты Гирее оставили Яманова родственника зайсанга
Череня Отхаева (который и прежде бывал при нем) и командированных… калмык
450 человек…»163. Одному из очевидцев своего возвращения в улусы измученные
калмыки с гордостью сообщили, что он «пользу получили, Бахты Гирей остался
на Кубани действительным султаном»164. Очередное возвращение Дели-султана
на Кубань в качестве ее фактического правителя вызвало оживленную переписку
встревоженных представителей российских властей165. Интересно, что крымский
Tamże, s. 28.
Tamże, s. 31.
160
Описание калмыцких народов… Василия Бакунина, s. 204–205, 229; АВПРИ, zesp. 127, Ногайские дела,
inw. 1 / 1754 r., sygn. 1, k. 5v.
161
Е. Д. Фелицын, Сборник архивных документов…, s. 25.
162
Tamże, s. 36.
163
Tamże, s. 36.
164
В. В. Батыров, Кубанский правитель Бахты-Гирей Салтан…, s. 50.
165
Е. Д. Фелицын, Сборник архивных документов…, s. 37.
158
159
112
хан Менгли Гирей не выступил против калмыков, ограничившись соответствующим
письменным требованием к киевскому губернатору кн. Трубецкому166. Менгли
Гирей был вынужден примириться с Бахты Гиреем.
Фортуна вскоре отвернулась от самого Бахты Гирея – теперь уже он сам, после описанных выше событий, вынужден бежать в горы всего с шестью воинами167.
Впрочем, какое-то время после победы над Салаат Гиреем султан продолжал находиться в Копыле, по данным В. В. Батырова, со своим тестем Азамат-Мурзой
и отрядом из 1 тыс. калмыков168. Обратим внимание на действия Дели-султана
по «символическому присвоению» пространства: победитель, маркируя свое положение, занял Копыл. Интересно, что, согласно другим сведениям, в середине
1720-х гг. тестем Бахты Гирея являлся кабардинский князь А. Кайтукин. Вероятно, в случае более тщательного изучения вопроса выяснится, что многоженство
Дели-султана, если оно действительно имело место, может быть отнесено к многочисленным примерам его дальновидности и стратегического умения выстраивать
изощренные политические комбинации и альянсы.
Кавказ сыграл роковую роль в жизни Бахты Гирея. Источники расходятся в
описании подробностей гибели «бешеного султана». Ещё В. Бакунин писал, что
Бахты Гирей погиб во время похода против баксанских кабардинцев (1729 г.)169.
Современные специалисты также указывают на Кабарду как на место гибели Бахты Гирея: «Весной 1729 г. крымские войска во главе с сераскиром Имеат Гиреем,
его братом Бахты Гиреем и А. Кайтукиным вторглись в Кабарду, но после двухдневных боев потерпели сокрушительное поражение. В сражении погибли оба
султана»170. Наконец, в ноте России, представленной Порте в июле 1750 г., сообщалось, что крымский хан Арслан Гирей по-прежнему требует возмещения от
кабардинцев «за кровь» своего брата Бахты Гирея, убитого ими «во время крымского набега в Кабарду еще в 1729 г.»171. Недаром в «листе» кабардинских князей
от 22 августа 1731 г. (написанном по весьма серьезному поводу, где упоминалось о
службе кабардинцев России со времен Ивана Грозного, с просьбой о помощи против нападающих врагов и пр.) нашлось место и для упоминания истории, когда
«сераскер султан з Бахти Гирей салтаном с войском приходил, и паки от нас они
разбиты; и сераскер салтан з Бахты Гирей салтаном до смерти убиты»172.
Известия о гибели Бахты Гирея вызвали бурную и, вместе с тем, неоднозначную реакцию современников – в правящих дворах и администрациях разного уровня. Гибель Бахты Гирея было радостно воспринята в Стамбуле173. ДондукОмбо, напротив, стал «зело печален». Интересна трактовка обстоятельств гибели
султана Военной коллегией России: весной 1729 г. Бахты Гирей с небольшим отрядом якобы отправился к темиргоевцам – «для взятья от них обыкновенной дани,
А. В. Цюрюмов, Калмыцкое ханство в составе России…, s. 203.
Е. Д. Фелицын, Сборник архивных документов…, s. 39.
В. В. Батыров, Кубанский правитель Бахты-Гирей Салтан…, s. 50.
169
Описание калмыцких народов… Василия Бакунина, s. 231–232.
170
Адыгская (Черкесская) энциклопедия…, s. 200. Sam zaś A. Kajtukin po takiej klęsce «паки с крымским
войском в Крым ушел».
171
И. И. Якубова, «Кабардинский вопрос» в русско-турецких отношениях в середине XVIII в., „Исторический вестник”, Naczyk 2005, wyd. 2, s. 116.
172
АВПРИ, zesp. 115 / 1731–1732 r. , sygn. 2, k. 113.
173
В. Смирнов, Крымское ханство под верховенством Отоманской Порты. В 2-х томах, t.2, s. 45.
166
167
168
113
которые-де черкесы давали ему… в дань тысячу ясырей»174. Ночью черкесы напали на его лагерь, убив Дели-султана вместе с братом, кубанским сераскером175. Согласно этой трактовке, гибель обоих султанов встревожила азовского пашу, отправившего своих посланцев в Черкесию. Они подтвердили гибель братьев-султанов
от рук «темиргонских черкесов», узнав, что их тела копыльские татары взялись доставить «для ведома в Крым»176. В итоге азовский паша «публиковал всенародно»
сведения об «убивстве» султанов. Не отрицая историчности сведений о гибели
Дели-султана в Кабарде, отметим лишь, что интерпретационные версии, какими
бы они ни были, лишний раз свидетельствуют о масштабе личности мятежного и
мятущегося султана, не забытого современниками и после его смерти.
Организуя крупные набеги на российские территории, Бахты Гирей-султан
выстраивал собственную систему отношений с кочевыми народами Кубани и Поволжья, традиционный уклад жизни которых был немыслим без фронтирного состояния причерноморской степи и территорий «кавказского узла». Эта система,
создаваемая Бахты Гиреем уже на рубеже XVII–XVIII вв., стала основой его неофициальной власти, позволившей ему, лишенному в 1713 г. официальных должностей, в течение второго и третьего десятилетий ХVIII в. оставаться едва ли не главной политической фигурой на Северо-Западном Кавказе, имея при этом влияние,
выходившее далеко за пределы данного региона. Репутация, созданная Бахты Гиреем при организации успешных набегов на степные окраины России и другие
земли, составляла его социальный капитал, который он успешно конвертировал
в военные, денежные и социальные ресурсы, оставаясь тем самым в течение длительного времени на гребне волны многих событий в истории крымско-турецких,
крымско-русских и русско-турецких отношений. Авторитет его официальной
власти как ханского наместника на Кубани, как и эффективность его неофициальной власти (то усиливавшейся, то ослабевавшей, но никогда не сводившейся
на нет) поддерживались традиционным для степного порубежья способом – организацией набегов на земледельческую территорию и поддержанием сложной
системы реципрокций, в которую активно включались фронтирные элиты.
Итак, Бахты Гирей, безусловно, был одним из последних представителей
крымских элит, которым удавалось осуществлять крупномасштабные набеги без
санкции верховной власти. Бахты Гирей-султан позволял себе то, чего в новых
политических условиях не могли себе позволить ни крымский хан, ни его официальные представители, жестко контролируемые Портой. Укрепление неофициальной власти Дели-султана на Северо-Западном Кавказе стало возможным
потому, что в начале второго десятилетия ХVIII в. этот регион перестал охватываться системой постоянно действующей администрации Османской империи
и Крымского ханства. Запрещение набеговых практик, как следствие российскотурецких договоренностей, вызвало активное неприятие у элит данного региона,
что привело к нарушению их традиционных политических связей с Бахчисараем,
устоявшихся в течении ХVI–ХVII вв. Если во время правления своего отца, Девлет
Гирея II, Бахты Гирей, будучи наместником Кубани, нурадыном и калгой, всемер174
175
176
Е. Д. Фелицын, Сборник архивных документов…, s. 49.
Tamże.
Tamże.
114
но укреплял власть Крымского ханства на Северо-Западном Кавказе, то с 1713 г.
он активно дестабилизировал эту власть в данном регионе, опираясь на местные
элиты.
При этом, он не терял связи с той частью крымских элит, которая выступала против примиренческого курса Порты в отношении России. Осуществляемые
Бахты Гиреем набеги на российские территории рассматривались этой политической группировкой Крыма как средство возобновления военных действий с Россией. Это обусловило высокий авторитет Бахты Гирея, отчетливо проявившийся
во время бунта Джан-Темира Ширинского в 1724–1725 гг., когда часть крымской
знати ратовала за возведение его в ханское достоинство. И потому деятельность
Дели-султана нельзя рассматривать ни как сепаратизм, ни как проявление социального бандитизма на территории, слабо контролируемой государственной властью. Действия Бахты Гирея были политически мотивированы и нацелены если не
на восстановление утраченного престижа Крымскотатарского государства (этот
тезис требует отдельного доказательства), то, по крайней мере, на ослабление
военно-административного присутствия России на степном фронтире Европы.
115
Summary
Vladislav Gribovkiy, Dmitro Sen
Bakhty Giray and the problem stability of limits Russian and Ottoman empires in the
first third of the ХVIII century
The article examines Kuban serasker Bakhty Giray’s activity as one of the most influential frontier elites, who was counteracting the process of stabilizing of scopes among
the Russian and Ottoman empires in first third of ХVIII century. Beginning from 1713,
Bakhty Giray became independent, basing its authority on the local elite. His activities
were a permanent policy aimed at restoring the authority of the Crimean Khanate and
the weakening of the military and administrative presence Russian Empire on the steppe borderlands of Europe.
Streszczenie
Władisław Gribowskij, Dmytro Sień
Bachty Girej a problem stabilizacji granic imperiów rosyjskiego i osmańskiego w
pierwszym trzydziestoleciu ХVIII wieku
Praca traktuje o Bachty Gireju (zm. 1729), jednym z ostatnich członków elit krymskich,
który działał niezależnie. W 1699 r. ojciec (chan krymski) mianował go seraskierem ordy
kubańskiej. Już pod imieniem Deli-Sułtan umocnił swoją władzę na Północno-Zachodnim Kaukazie. Było to możliwe, ponieważ na pocz. drugiej dekady XVIII w. region ten
przestał być kontrolowany przez stałą administrację Imperium Osmańskiego i Chanatu
Krymskiego. Począwszy od 1713 r. Bachty Girej uniezależnił się opierając swoją władzę
na miejscowych elitach. Jego działania miały charakter stałej polityki mającej na celu
przywrócenie autorytetu Chanatu Krymskiego i osłabienie militarnej i administracyjnej
obecności Rosji na stepowych pograniczach Europy.
117
WSCHODNI ROCZNIK HUMANISTYCZNY
TOM VIII 2012
Malika Sułtanowna Arsanukajewa
(Rosyjska Akademia Prawna Ministerstwa Sprawiedliwości, Moskwa)
Polacy i Górale Kaukazu Północnego w XIX
i na początku XX wieku:
historia wzajemnych stosunków
Już na wstępie należy podkreślić, że zbadanie dziejów wzajemnych kontaktów
Polaków i górskich narodów [tutaj: Górali] Północnego Kaukazu stanowi bez wątpienia wartościowy cel naukowy i poznawczy. W temacie pracy zawierają się historyczne,
polityczne, prawne, społeczno-ekonomiczne i kulturowe aspekty, z których żaden nie
został dotychczas zbadany w stopniu zadowalającym. Prace naukowe pojawiające się
w ostatnich latach, bez względu na swoje znaczenie, nie mają, i co oczywiste nie mogą
mieć, wyczerpującego charakteru zarówno z względu na rozpatrywany problem, jak
i aspekt geograficzny. Szczególnie słabo zbadanym pozostaje kwestia obecności Polaków w górskich rejonach obwodu tereckiego, a szczególnie w Czeczenii i Inguszetii, ich
służbie w Samodzielnym Korpusie Kaukaskim (Отдельный Кавказский Корпус) w
oddziałach, rozlokowanych w regionie, jeniectwie i dezercji, udziale w życiu społecznoekonomicznym i kulturowym po zakończeniu działań wojennych w połowie XIX wieku.
Koniecznie należy głębiej zbadać związki przedstawicieli narodu polskiego i górskich
narodów Kaukazu, bazujące na podobieństwach ich historycznych losów, wzajemne
wzbogacanie się kultur, przeplatanie się lasów ludzkich i inne ważne aspekty humanistyczne. Szczegółowej analizy wymaga ich sytuacja prawna, ekonomiczna i społeczna, a
w tym udział w ruchu rewolucyjnym na Północnym Kaukazie na pocz. XX wieku.
Historia wzajemnych stosunków Polaków i Górali Północno-Wschodniego Kaukazu ma głębokie korzenie. Można w nich wydzielić kilka etapów. Pierwszy z nich
umownie obejmuje okres do pocz. XIX w. Jak odnotowują źródła, już w XV-XVI w.
przez Kaukaz i Iran przejeżdżali polscy posłowie, droga których przechodziła przez
ziemie Górali i dalej wybrzeżem Morza Kaspijskiego. W XVIII wieku powstawały tam
misje katolickie a swoje badania prowadzili tam polscy uczeni1. W tym okresie po raz
1
А. Гаджиев, Поляки в Дагестане, http://www.a-u-l.narod.ru/Bulach-Gadghiev_Polyaki_v_
118
Malika Sułtanowna Arsanukajewa
pierwszy odnotowuje się fakt wysłania przez władze rosyjskie polskich jeńców na Kaukaz, który przybrał nazwę „południowego Sybiru” (южный Сибирь). Mianowice w
1794 r. zesłano tam żołnierzy polskich, którzy próbowali przyłączyć się do powstańców,
a potem także wziętych do niewoli uczestników powstania2.
Drugi etap wiąże się z zsyłaniem na Kaukaz Polaków walczących w armii napoleońskiej przeciw Imperium Rosyjskiemu w wojnie w l. 1812-1814. Jeńcy polscy zostali
wysłani na osiedlenie i służbę w różne regiony Imperium, w tym także i na Kaukaz.
Ten region, a szczególnie Kaukaz Pólnocny, staje się jednym ze stałych miejsc zesłania,
uczestników różnych form oporu przeciw Imperium. Wtedy też pojawiły się tam osady Polaków. Mowa o ok. 10 tys. polskich jeńców, których na miejscu przydzielono do
różnych pułków3.
Praca przymusowa zesłanych Polaków była wykorzystywana w różnorodnych
sferach. Szczególnie przy budowie kanałów, twierdz i innych umocnień wojskowych,
których liczba w kraju, na pocz. XIX w., zaczęła szybko rosnąć4. Tak więc Główny Zarządzający w Gruzji, gen. N.F. Rtyszczew5, w piśmie z 9 VIII 1813 r. do inż.-gen. Dewelanta, informował:
[…] wydano rozporządzenie: celem trwałego umocnienia brzegów Tereku wydałem
rozkaz dowodzącemu wojskami na linii kaukaskiej gen.-mjr. Portnjaginowi6 skierować 500 osób z grona jeńców Polaków na francuskiej służbie, z tym aby prace wykonywali pod kierunkiem funkcjonariuszy komunikacji, a nad ich zachowaniem w czasie prowadzenia prac mieliby nadzorować osiedleni nad Terekiem Kozacy i oddziały
wojskowe [...].
Polacy byli oddawani pod rozkazy dowódcy kordonu i do rozdzielenia po pułkach na koszt środków, przeznaczonych na umocnienie brzegów rz. Terek, otrzymywali zaopatrzenie, odzież i obuwie. Ponadto, każdemu wypłacano po 15 kop. na dobę.
Jednocześnie został wydany rozkaz zastąpienia, w wojskach stacjonujących w Gruzji i
na linii kaukaskiej, osób nienadających się do pełnienia służby bojowej, po części Polakami wziętymi do niewoli7.
Dagestane.html (16.09.2012).
2
Г. Юстинская, Польские художники Грузии, http://neizvestniy geniy.ru/cat/literature/
ocherki/194186.html (16.09.2012).
3
В.В. Пичугина-Мобек, Е.И. Нестерова, Н.А. Нефляшева, Польская диаспора в Российской империи:
региональные особенности, [w] Материалы I-ой международной научно-практической конференции «Россия и современный мир: проблемы политического развития». Москва, 14–15 апреля 2000 г., red. Д.В. Васильев, Moskwa
2005, s. 131; Ф. Дашлай, Теофил Лапинский (Тофик-Бей), http://yaran-suvar.ucoz.ru/news/teofil_lapinskij_
tofik_bej/2011-11-10-1618 (16.09.2012).
4
И.В. Цифанова, Польские переселенцы на Северном Кавказе в XIX веке: Особенности процесса адаптации,
http://allydota.ru/item/items935821.html (16.09.2012); Н.Н. Гарунова, Пленные из армии Наполеона на Северном Кавказе, http://alpan365.ru/plennye-iz-armii-napoleona-na-severnom-kavkaze/ (16.09.2012).
5
Nikołaj Fiodorowicz Rtyszczew ― generał piechoty, głównozarządzający Gruzją w l. 1812–1816, http://
ru.wikipedia.org/wiki/%D1%F2%E0%E2%F0%EE%EF%EE%EB%FC%F1%EA%E0%FF_%E3%F3%E1%E5%F0%ED%E8%FF (16.09.2012).
6
Siemion Andriejewicz Portnjagin (1764–1827) — generał-major, uczestnik wojen kaukaskich, 16 II 1812
r. mianowany dowódcą 19-j dywizji piechoty i dowodzącym wojskami na linii kaukaskiej, http://ru.wikipedia.
org/wiki/Портнягин,_Семён_Андреевич (15.09.2012).
7
Акты собранные Кавказскою Археогафическою Коммиссиею [dalej jako: AKAK], t. 5, Tbilisi 1873, art 357,
s. 301.
Polacy i Górale Północnego Kaukazu w XIX i na pocz. XX wieku
119
W poleceniu gen. Rtyszczewa dla komendanta twierdzy Władykawkaz, gen.-mjr.
I.P. Delpocco8 z 5 VIII 1814 r. zawiadamia się o rekomendacji, uczynionej kaukaskiemu gubernatorowi cywilnemu rrs9 M.Ł. Malińskiemu10, aby wykorzystywać polskich
jeńców wojennych do prac wykończeniowych przy kizlarskich11 umocnieniach brzegowych, dopóki nie nadejdzie ich kolej do odesłania do oddziałów12.
Po zakończeniu wojny ok. 8 tys jeńców wróciło do ojczyzny, ale jak odnotował
Żorż Targalski „Polacy, wysłani na służbę w latach czterdziestych, jeszcze spotykali
tutaj niektórych z nich”13. Część byłych jeńców wstąpiła na służbę wojskową w armii
rosyjskiej14. Jednak większość byłych zesłańców została przypisana do stanu mieszczan,
osad wiejskich, słobód. W nawiązaniu do tej sytuacji historyk S.O Zwonok pisze, że
wielu Polaków po otrzymaniu pozwolenia wyjeżdżało. Jednak część z nich tam osiadła,
zarówno w miastach jak i wsiach, założyła gospodarstwa i rodziny.15 Władze przyznawały im ulgi na 10 lat, uwalniały od niektórych świadczeń i dawały możliwość zajmowania się rolnictwem.16 Takie działania stały się pretekstem do wniosków o kolonizatorskim charakterze tej zsyłki.
Władze rosyjskie starały się w ten sposób zwiększyć liczbę ludności wyznającej
religię chrześcijańską (teoretycznie łatwiejszej do zrusyfikowania), a tym samym przeciwdziałać tworzeniu czysto muzułmańskiej enklawy w regionie. Zesłanie miało, w
opinii współczesnych, charakter „środka wychowawczego”, o czym świadczy rodzaj
wykonywanych prac, możliwość skrócenia okresu kary, wprowadzenie możliwości
wcześniejszego uwolnienia, możliwość nabycia ziemi na terytoriach zabranych Góralom i prowadzenia własnej działalności po uwolnieniu17.
Wśród zesłanych było niemało ludzi wykształconych, a w tym pisarzy, poetów,
artystów, uczonych, lekarzy, geologów, historyków, geografów. Wielu z nich wniosło
znaczący wkład w ekonomiczny i kulturalny rozwój regionu, jego wykształcenie, badanie tradycji i życia narodów gór kaukaskich.
8
Iwan Piotrowicz Delpocco (1739—1821) — generał, jeden z pierwszych uczestniczących w podboju
Kaukazu. Od 19 II 1810 r. do 2 X 1814 r. — szef władykaukaskiego pułku garnizonowego, komendant władykaukaskiej twierdzy i naczelnik władykaukaskiego okręgu, http://ru.wikipedia.org/wiki/Дельпоццо,_
Иван_Петрович (15.09.2012).
9
Rzeczywisty Radca Stanu (Действительный Статский Советник) – ranga urzędnicza.
10
Mark Leontijewicz Malinskij ― rrs, cywilny gubernator guberni kaukaskiej (1809–1811), http://ru.wikipedia.org/wiki/%D1%F2%E0%E2%F0%EE%EF%EE%EB%FC%F1%EA%E0%FF_%E3%F3%E1%E5%F0%ED%E8%FF (16.09.2012).
11
Kizlar (Кизляр) – miasto w pn. Dagestanie, w 1735 r. obok zniszczonej przez powódź osady założono
rosyjską twierdzę nad rz. Terek, centrum wojskowe, administracyjne i handlowe zamieszkałe głównie przez
Ormian i Gruzinów [przyp. aut.].
12
АКАК, t. 5, art. 364, s. 308.
13
Ж. Таргалски, Польские планы антирусского политического и военного сотрудничества с народами
Кавказа в XIX в., http://www.gazavat.ru/journal3.php?mag_id=14&article_id=124 (16.09.2012).
14
Н. Нефляшева, Некавказцы на Кавказе в XIX веке. Поляки, http://www.kavkaz-uzel.ru/blogs/1927/
posts/8284 (16.09.2012).
15
С.О. Звонок, Северный Кавказ как региональный центр польской ссылки, [w] Польская ссылка в России
XIX– XX веков: региональные центры, Kazań 1998, s. 155.
16
И.В. Цифанова, Польские переселенцы на Северном Кавказе в XIX веке: Особенности процесса адаптации, http://allydota.ru/item/items935821.html (16.09.2012).
17
С.О. Звонок, Северный Кавказ как региональный центр польской ссылки, [w] Польская ссылка в России
XIX XX веков: региональные центры, Kazań 1998, s. 154.
120
Malika Sułtanowna Arsanukajewa
Kolejny etap obecności Polaków na Północnym Kaukazie wiąże się ze zsyłką żołnierzy armii Królestwa Polskiego wziętych do niewoli w wyniku wojny polsko-rosyjskiej (1830-1831). Jak zauważył L.J. Gorizontow, w latach 1832 – 1834 największa część
szeregowych spośród Polaków została wcielona do oddziałów straży wewnętrznej18
(13 769 osób), rozlokowanych w różnych częściach Imperium. Nie był tu także wyjątkiem Samodzielny Korpus Kaukaski, który wchłonął 9100 ludzi.19 Wiele mówi porównanie tych liczb.
Wraz z początkiem aktywnych działań wojennych na Kaukazie Północnym w
latach 30. i 40. XIX w. znacznie rośnie liczba Polaków powołanych do służby wojskowej
i nolens volens walczących przeciw rdzennym narodom Kaukazu. Teofil Łapiński, polski oficer, sądząc po jego wspomnieniach, biorący udział w działaniach wojennych po
stronie Górali Północno-Zachodniego Kaukazu, pisał na ten temat:
W Rosji od dawna jest przyjęte wcielanie skazanych za przestępstwa polityczne oficerów i żołnierzy wątpliwego prowadzenia itp. do armii kaukaskiej. W ciągu wielu lat
cały roczny kontyngent rekrutów z prowincji polskich także tam kierowano20.
Według danych Gorizontowa, w wyniku pierwszego w Królestwie Polskim
poboru rekruta do armii rosyjskiej z 1834 r., większość Polaków została wysłana na
Kaukaz21. Istnieją podstawy, żeby sądzić, że do Samodzielnego Korpusu Kaukaskiego
wcielono także 1865-u powstańców. M. Gralewski informuje o ponad 20 tys. represjonowanych Polakach, wcielonych w latach 40. i 50. XIX w. do oddziałów wojskowych na
Kaukazie22. O.W. Matwiejew pisze z kolei o tym, że w l. 1835-1846 na Kaukaz wysłano
14 430 Polaków23.
Natomiast F. Daszłaj zwraca uwagę, że w l. 40. XIX w. liczba Polaków w armii
rosyjskiej wynosiła 25-30 tys. ludzi24.
Ostatecznie, — pisze Ż. Targalski, — do końca lat pięćdziesiątych władze rosyjskie
deportowały kilka tysięcy spiskowców i około dwudziestu tysięcy nowobrańców z
Królestwa Polskiego, to jest z Centralnej Polski. W 1840 roku francuski konsul w Tbilisi zauważył, że na 160 000 żołnierzy rosyjskich przypada 25-30 tysięcy Polaków [...]25.
18
Straż wewnętrzna (Внутренная стража) – specjalna formacja wojskowa utw. w 1811 r. przez Aleksandra I odpowiedzialna za utrzymanie porządku wewnątrz kraju (m.in. ochronę dróg, tłumienie zamieszek,
pobór i konwojowanie rekrutów, aresztantów i jeńców itp.), w 1816 r. utw. Samodzielny Korpus Straży Wewnętrznej, formacja zlikwidowana w 1886 r. [przyp.aut.].
19
Л.Е. Горизонтов, Парадоксы имперской политики. Поляки в России и русские в Польше (XIX ― начало
XX века), Moskwa 1999, s. 38.
20
Т. Лапинский (Тофик-бей), Горцы Кавказа и освободительная борьба против русских, http://www.
vostlit.info/Texts/Dokumenty/Kavkaz/XIX/1840-1860/Lapinskij/text13.htm (16.09.2102).
21
Л.Е. Горизонтов, Парадоксы имперской политики. Поляки в России и русские в Польше (XIX ― начало
XX вв.), s. 38.
22
О.В. Матвеев, Поляки в укреплениях Черноморской береговой линии в 30-50 годы XIX века: история повседневности, http://www.gipanis.ru/?level=1302&type=page (16.09.2012).
23
Tamże.
24
Ф. Дашлай, Теофил Лапинский (Тофик-Бей), http://yaran-suvar.ucoz.ru/news/teofil_lapinskij_tofik_
bej/2011-11-10-1618 (16.09.2012).
25
Ж. Таргалски, Польские планы антирусского политического и военного сотрудничества с народами
Кавказа в XIX в., http://www.gazavat.ru/journal3.php?mag_id=14&article_id=124 (16.09.2012).
Polacy i Górale Północnego Kaukazu w XIX i na pocz. XX wieku
121
Niemało oficerów i żołnierzy polskiego pochodzenia znalazło się w Kaukaskim
Liniowym Wojsku Kozackim26. Według danych I.W. Cifanowej, w 1817 r. do liniowych
pułków kozackich wcielono 214 byłych polskich jeńców wojennych z armii Napoleona,
którzy nie wrócili do ojczyzny. W kolejnych formacjach kozackich wyglądało to następująco: w Terecko-Siemiejnym Wojsku było 34 osoby, Grebieńskim – 34, w Pułku
Mozdockim – 34, w Wołżskim – 44, w Chopiorskim – 68, w Kubańskim - 427. Według
innych danych, w l. 1832-1860 w Kaukaskim Liniowym Wojsku Kozackim Polaków służyło 200 żołnierzy i ich synów i ok. 30 oficerów28. Należy zauważyć, że w dokumentach,
z którymi pracował Autor, narodowość nie była wykazywana i można się jej jedynie
domyślać na podstawie nazwiska. Takie nazwiska szczególnie znajdujemy w wykazach
oficerów 20 pieszej dywizji, rozlokowanej na Północnym Kaukazie i biorącej udział w
działaniach przeciw Góralom (1838 r.)29.
Dlatego też rozbieżności w danej kwestii w pracach naukowych i trudności identyfikacji Polaków wśród oficerów i szeregowych armii rosyjskiej noszą charakter kluczowy. Przed uczonymi staje wielkie zadanie pracy źródłowej związane z uściśleniem
liczby Polaków, pozostających na służbie wojskowej na Kaukazie, w tym w Samodzielnym Korpusie Kaukaskim. Zadanie to powinno się stać odrębnym i wielkim nurtem
poszukiwań naukowych.
Zasadnicza większość Polaków wiernie służyła i otrzymywała nagrody za wykazywanie wysokich wartości wojskowych. Polskie nazwiska widnieją na wielu wykazach
oficerów, przedstawianych do nagród „za służbę”30. Niektórzy oficerowie polskiego pochodzenia zdołali wysłużyć w armii szlify generalskie i odpowiednio wysokie stanowiska (F.A. Stanisławowicz-Krukowski, A.A. Jedliński, A.S. Wójcicki, A. Krzyżanowski,
I.F. Rostkowski i in)31.
Wysyłając tysiące młodych Polaków, stanowiących element najbardziej niespokojny politycznie, na służbę wojskową lub zesłanie na Kaukaz, władze rosyjskie próbowały zapewnić swoje panowanie w ich historycznej ojczyźnie i możliwość szybszego
zdławienia możliwego buntu. Ponadto Polacy stanowili najbardziej wartościową bojowo część wojsk rosyjskich na Kaukazie.
Jednocześnie obserwujemy zjawisko dezercji polskich oficerów i żołnierzy. Przyczyn było dostatecznie wiele. W ogóle w poszczególnych działach armii rosyjskiej w
pierwszych dziesięcioleciach XIX w. dezercja na równi z niewolą była dosyć powszechnym zjawiskiem. Niektórzy rekruci upatrywali w ucieczce do Górali możliwość zdobycia wolności, chociaż, jak wiadomo, ich losy w pierwszym okresie bywały całkiem
26
Kaukaskie liniowe wojsko kozackie (Кавказское линейное казачье войско) – utw. w 1832 r. do obrony pasa umocnień zwanych linią kaukaską w tym czasie przebiegającej wzdłuż rzek Kubań i Terek, w 1860 r.
formację podzielono na Tereckie i Kubańskie wojska kozackie [przyp.aut.].
27
И.В. Цифанова, Польские переселенцы на Северный Кавказ в XIX веке: особенности процесса адаптации, dysertacja na stopień kandydata n. hist., Stawropol 2005, s. 110, http://dlib.rsl.ru/viewer/01002770979#?page=110
(16.09.2012).
28
О.В. Матвеев, Поляки в Кавказском Линейном казачьем войске, http://poloniakmw.ucoz.ru/publ/o_v_
matveev_poljaki_v_kavkazskom_linejnom_kazachem_vojske/1-1-0-11 (16.09.2012).
29
Российский государственный военно-исторический архив [dalej jako: РГВИА], zesp. 62, inw. 1,
sygn. 3, k. 57–70.
30
Rossijskij Gosudarstwiennyj Wojenno-Istroriczeskij Archiw [dalej jako:RGWIA], zesp. 62, inw. 2, sygn.
5, k. 43–50.
31
О.В. Матвеев, Поляки в Кавказском Линейном казачьем войске, http://poloniakmw.ucoz.ru/publ/o_v_
matveev_poljaki_v_kavkazskom_linejnom_kazachem_vojske/1-1-0-11 (16.09.2012).
122
Malika Sułtanowna Arsanukajewa
zawiłe. Służba w armii rosyjskiej była długa, a jej warunki ciężkie. T. Łapiński pisał z
tego powodu:
Jeśli w ogóle, w całej armii rosyjskiej, było dużo podejrzanego elementu, nad którym
panowano dzięki żelaznej dyscyplinie, to już na Kaukazie było go szczególnie wiele.
Okoliczności są takie (i władze o tym wiedzą), że skazani są zmuszeni nosić szynel
wojskowy i walczyć z wrogiem, choćby i chcieli przejść na jego stronę32.
Szczególnie trudna była służba zesłanych Polaków, do których stosunek oficerów i żołnierzy, wbrew twierdzeniom niektórych badaczy, był daleki od życzliwości.
Ważną przyczyną dezercji Polaków było także i to, że podzielali oni dążenia i
oczekiwania Górali w ich przeciwstawianiu się Imperium, idee wolności i niezależności
dla swoich narodów. Badacz W.W. Łapin odnośnie tego napisał:
Polacy przechodzili na stronę przeciwnika z powodu przekonań ideowych: to był
wkład w walkę za wolność zniewolonej ojczyzny. Oni dobrowolnie brali udział w
operacjach wojskowych […]33.
U wielu z nich szacunek wzbudzały wyobrażenia Górali o honorze i dostojeństwie, ich wartości bojowe a także oddanie w przyjaźni. W związku z tym interesujące
są słowa jednego z przedrewolucyjnych autorów.
Nie można nie odnotować jeszcze jednego zjawiska3435
Od razu należy zwrócić uwagę na istotne rozbieżności w informacjach o liczbie
dezerterów-Polaków. Szczególnie T. Łapiński donosi, że ponad połowę uciekinierów
stanowili jego rodacy36. W krytycznych sytuacjach poddawali się Góralom i mając nadzieję na współczucie krzyczeli: «Поляк! Поляк!». Historyk W.W. Łapin pisze z tego
powodu: «Znaczną, jeśli nie większą część dezerterów stanowili Polacy»37. Minister
wojny gen.-adiut. ks. A.I. Czernyszew w piśmie do dowódcy Samodzielnego Korpusu
Kaukaskiego gen.-adiut. br. G.W. Rozena z 19 X 1836 r. donosił o dostarczeniu generałowi armii polskiej Chrzanowskiemu tajnego zalecenia od Anglików do nakłaniania
żołnierzy, a szczególnie Polaków, do ucieczek. Wraz z nim przybyło dwóch oficerów
posługujących się językiem rosyjskim38.
Według informacji M.F. Fiodorowa, «Górale otrzymywali bardzo dokładne wiadomości o położeniu naszych garnizonów od Polaków-uciekinierów». Przeciwko takim
twierdzeniom występuje w swoich wspomnieniach gen. piech. G.I. Filipson, od 1857
r. dowodzący wojskami prawej flanki linii kaukaskiej39. Chociaż «polska narodowość»
32
Т. Лапинский (Тофик-бей), Горцы Кавказа и освободительная борьба против русских, http://www.
vostlit.info/Texts/Dokumenty/Kavkaz/XIX/1840-1860/Lapinskij/text13.htm (16.09.2012).
33
В. В. Лапин, Армия России в Кавказской войне XVIII−XIX вв., Sankt Petersburg 2008, s. 246.
34
В.С.К., Боевое прошлое Северного Кавказа, „Кавказский вестник” R. 1, ks. II, Tbilisi 1900, № 2, s. 29.
35
Н. Семенов, Туземцы Северо-Восточного Кавказа, Sankt Petersburg 1895, s. 97–98.
36
Т. Лапинский (Тофик-бей), Горцы Кавказа и освободительная борьба против русских, http://www.
vostlit.info/Texts/Dokumenty/Kavkaz/XIX/1840-1860/Lapinskij/text13.htm (16.09.2012).
37
В.В. Лапин, Армия России в Кавказской войне XVIII−XIX вв., Sankt Petersburg 2008, s. 246.
38
АКАК, t. 8, art. 924, Tbilisi 1881, s. 968.
39
Grigorij Iwanowicz Filipson (1809–1883), wojskowy, brał udział w wojnie polsko-rosyjskiej 1830–1831
i podboju Kaukazu, gdzie zakończył służbę w stopniu gen.-lejt. na stanowisku naczelnika sztabu armii kauka-
Polacy i Górale Północnego Kaukazu w XIX i na pocz. XX wieku
123
nigdy nie wydawała się mu «sympatyczną», to na Kaukazie miał okazję spotykać «mnóstwo Polaków, w różnorodnych oddziałach i sytuacjach, którym był gotów z całej duszy
podać przyjacielską dłoń. Polaków w wojskach Linii Brzegowej, oficerów i żołnierzy
było 10%. Zbiegów do Górali było wśród Polaków odpowiednio nie więcej niż wśród
Rosjan; przekazywać wiadomości mogliby zarówno ci, jak i inni, jeśliby Góralom były
potrzebne te informacje […]»40.
Rosyjskie dowództwo nierzadko, jako jeden z warunków zawarcia i zachowania
rozejmu z «niepokornymi» góralskimi osadami, żądało wydania dezerterów i jeńców.
Znany jest fakt, że w proklamacji dowódcy Samodzielnego Korpusu Kaukaskiego gen.
A.P. Jermołowa do Czeczeńców z 1826 r., jako warunek zaprzestania zniszczenia pewnych górskich aułów, wymieniono: w przypadku przeprowadzania przez ich ziemie
jeńców lub przepędzania koni i bydła dostarczać ich władzom rosyjskim; jeńców rosyjskich zwracać itd.41. Wydawanie dezerterów było nagradzane i Góralom za każdego
zbiega wypłacano określone sumy pieniędzy. W ten sposób, branie jeńców a następnie
wydawanie ich lub zbiegów za pieniądze przekształciła się w działalność dochodową.
Ponadto, jeńców i dezerterów Górale wymieniali na swoich współrodowców, przetrzymywanych w rosyjskich twierdzach i umocnieniach, co znajduje potwierdzenie z dostatecznie licznych dokumentach archiwalnych. Za nich także otrzymywali sól, żywność
i amunicję.
Zachowało się niemało dokumentów archiwalnych o jeńcach, oficerach i żołnierzach armii rosyjskiej, ich wymianie na Górali, i sądach nad dezerterami.
Jak na każdej wojnie niektórzy z nich dostawali się do niewoli. Uważa się, że
większość z nich albo uciekała z powrotem w szeregi wojsk rosyjskich, albo była wykupywana za wynagrodzeniem. Byli tez tacy, którzy z pomocą Górali próbowali uciec do
Turcji lub Persji, przedostać się na Zachód i wrócić do Polski. Tak więc S. Branowski,
były oficer polski, znajdując się w niewoli u Górali, w liście do swoich towarzyszy, polskich junkierów, przebywających w twierdzy Groznoj, informował o zamiarze ucieczki
do Turcji. Później, po uwolnieniu i dostarczeniu rosyjskiemu dowództwu, swoje zamiary tłumaczył próbą zmylenia swojego byłego gospodarza i ułatwienia procedury
uwolnienia42.
Przypadki ucieczki Polaków do Turcji i Persji potwierdzają liczne źródła. Przykładowo Targalski pisze: «Polacy, włączeni do armii kaukaskiej, szczególnie powstańcy
1831 r., od samego początku próbowali uciec do Persji. Około 500 Polaków-dezerterów,
którzy wstąpili na służbę w Persji, zostało następnie wydanych Rosji w 1839 r.»43. Jak
donosi historyk W.W. Łapin, wśród dezerterów, którzy odmówili w 1837 r. powrotu z
Persji do Rosji, największą grupę stanowili właśnie Polacy44.
Odnotowano przypadki wypraw grup polskich ochotników na pomoc Góralom
Północno-Zachodniego Kaukazu. I tak np. 27 II 1857 r. 80-u Polaków przybiło do brzeskiej (1835–1860). Patrz: http://ru.wikipedia.org/wiki/Филипсон,_Григорий_Иванович (16.09.2102).
40
Г.И. Филипсон, Воспоминания 1837−1847, [w] Осада Кавказа. Воспоминания участников Кавказской
войны XIX века, oprac. i red. J.Gordin, Sankt Petersburg 200, s. 142.
41
Документальная история образования многонационального государства Российского. В 4 кн., ks. 1: Россия
и Северный Кавказ в ХVI-ХIХ в., Moskwa 1998, s. 283.
42
RGWIA, zesp. 13454, inw. 8, sygn. 10, k. 5.
43
Ж. Таргалски, Польские планы антирусского политического и военного сотрудничества с народами
Кавказа в XIX в., http://www.gazavat.ru/journal3.php?mag_id=14&article_id=124 (16.09.2102).
44
В.В. Лапин, Армия России в Кавказской войне XVIII ― XIX вв., Sankt Petersburg 2008, s. 246.
124
Malika Sułtanowna Arsanukajewa
gów Czerkiesji na dwóch statkach i wylądowało pod Tuapse. Planowali uzupełnienie
desantu dezerterami z armii rosyjskiej i sformowanie polsko-czerkieskiego legionu45.
Temat udziału Polaków w działaniach wojennych na Północno-Zachodnim Kaukazie
wymaga jeszcze gruntownego zbadania i analizy, a w pełni na to zasługuje.
Wiadomo, że początkowo sytuacja jeńców i uciekinierów do Górali była bardzo
trudna. Takie właśnie okoliczności potwierdza wiele źródeł a szczególnie raport z 9
I 1842 r. dla dowodzącego wojskami na Linii Kaukaskiej w Czarnomorii46 gen.-adiut.
P.Ch. Grabbe, wystosowany przez dowódcę lewej flanki Linii Kaukaskiej gen.-mjra M.J.
Olszewskiego47. W nim donoszono: «Waszej Ekscelencji wiadomo, że dotychczas nasi
wojskowi dezerterzy uchodzili u Czeczeńców za jasyr48 i zmuszeni byli do wykonywania najcięższych prac. – Każdy wojskowy dezerter stanowił własność tej osoby, która go
złapała». Okrutne obchodzenie się z wziętymi do niewoli Polakami, w których Górale
widzieli nie tylko przeciwników, ale i chrześcijan, było charakterystyczne na całej Linii
Kaukaskiej, w latach 30-ch XIX w. «Pamiętam, — raportuje gen.-mjr M.J. Olszewski,
— że w czasie ekspedycji za Kubań w 1834 r.49 nadzwyczaj wielu uciekało Polaków;
ale zbiegostwo zmniejszyło się, gdy Polacy przekonali się, że Szapsugowie50 źle się z
nimi obchodzą i obarczają ciężką pracą»51. W raporcie ministra wojny A.I. Czernyszewa (1832–1852), adresowanym do dowódcy Samodzielnego Korpusu Kaukaskiego gen.
piechoty A.I. Nejdgardta (1842–1844), z 8 VI 1843 r., odnotowuje się rozpaczliwe położenie „naszych” osadników w Cebeldzie (Marambie)52. Większość z nich stanowili
dezerterzy, już dawno żyjący w górach53.
T. Łapiński pisze o sytuacji dezerterów i jeńców u Adygów:
Uciekinier jest uznawany za własność, dobrą zdobycz przez tego, kto go pierwszy
spotka; jeśli ma konia, broń i pieniądze, to wszystko to jemu zabierają, nawet odzież
na ciele zostawiają rzadko. Adygej prowadzi go do swego domu, tam goli mu głowę,
nakłada na niego podartą na kawałki strój, i pozostaje w gospodarstwie jako rab tak
długo, dopóki właściciel nie zechce go sprzedać. Zazwyczaj trzymają go w domu,
szczególnie jeśli jest dobrym rzemieślnikiem, np. kowalem lub rymarzem. W takim
wypadku gospodarz kupuje mu niezbędne narzędzia, urządza warsztat i ciągnie zy45
Н.И. Медвенский, Западный Кавказ в планах польской дипломатии XIX в., http://www.poloniarosji.
ru/novosti/n.-i.-medvenskij.-zapadnyj-kavkaz-v-planah-polskoj-diplomatii-xix-v.html (16.09.2012).
46
Terytorium czarnomorskiego okręgu Kubańskiego Wojska Kozackiego - przesiedlonego z międzyrzecza Dniestru i Bugu do obrony prawej flanki Linii Kaukaskiej. W 1896 r. powołano gubernię czarnomorską
[przyp.aut.].
47
Melecjusz Olszewski s. Jakuba (1816–1895) (Милентий Яковлевич Ольшевский) — pisarz militarysta,
generał, uczestnik podboju Kaukazu, kampanii węgierskiej i wojny krymskiej, Polak z pochodzenia - О. В.
Матвеев, Поляки города Майкопа (вторая половина XIX ― начало XX в.), http://www.slavakubani.ru/read.
php?id=364 (16.09.2012); http://ru.wikipedia.org/wiki/Ольшевский,_Мелентий_Яковлевич (16.09.2012).
48
Słowo jasyr u Czeczeńców oznaczało niewolników [przyp.aut].
49
Chodzi o pierwszą ekspedycję z 1843 r. gen.-lejt. A.A. Weljaminowa, dowodzącego wojskami Linii
Kaukaskiej i Czarnomorii, na Czerkiesję [przyp.aut.].
50
Szapsugowie - naród należący do abchazo–adygejskiej grupy narodów kaukaskich. Przed podbojem
rosyjskim byli największym plemieniem adygejskim nad Morzem Czarnym. Wraz z Natuchajcami i Ubychami
zaciekle broniąc swojego kraju i wolności utworzyli konfederację plemion, ktora współpracowała z Szamilem. Po wojnie kaukaskiej większość Szapsugów przesiedliła się do Turcji, a ich ziemie zostały skolonizowane
[przyp. aut.]
51
RGWIA, zesp. 13454, inw. 8, sygn. 33, k 2–2v.
52
Cebelda – wyżyna, osada w Abchazji położona w basenie rz. Kodor [przyp.red.].
53
АКАК, t. 9, art. 738, Tbilisi 1884, s. 899.
Polacy i Górale Północnego Kaukazu w XIX i na pocz. XX wieku
125
ski z jego pracy. Jeśli on niczego nie potrafi, używają go do prac polowych, obrządzania bydła i wszelkich prac gospodarskich54.
Inny Polak, K. Kalinowski, który przez 10 lat przebywał w niewoli u Górali, w
swoich wspomnieniach zauważa, że ogólnie liczba zbiegów była nieznaczna, a ich sytuacja ciężka.
Rzeczywiście, żałosne jest położenie takiego biednego zbiega, — pisze. — Przedmiot
nieufności, pogardy i kpin, ledwo przykryty łachmanami, przez większą część roku
cierpiący męczarnie głodu, sprzedawany jak bydło, ma tylko jedno wyjście – zakończyć swoją egzystencję w tych niegościnnych dla niego górach lub poddać się nieludzkiemu okrucieństwu rosyjskich praw55.
Słowa te podpiera kilkoma przykładami z życia w niewoli. «Poszedłem dalej, do
aułu Aszeruszki56, — pisze, — gdzie mieszkał znajomy jeniec-Polak [...] Żołnierz-Polak
u Szamila obrabiał skórę. Pewnego razu przez nieuwagę podpalili skórę. Gdy strata się
wydała, pobili go. Ledwo ostał się wśród żywych»57.
Szczególnie ciężkie było położenie jeńców oficerów. Zakuwali ich w łańcuchy,
specjalnie źle karmili, «aby przy pomocy żałosnych listów przyspieszyć wykup». I jeśli
krewni lub towarzysze broni nie mogli jemu pomóc, to musieli bardzo ciężko pracować
a nawet mogło się skończyć na rozstrzelaniu58.
Jeńców wywożono także na rynki niewolników w Turcji i Persji. Dowódca 1 odcinka Czarnomorskiej Linii Brzegowej gen.-mjr N.N. Rajewski (mianowany 21 IX 1837
r.) w raporcie dla dowódcy Samodzielnego Korpusu Kaukaskiego gen.-adiut. J.A. Gołowina z 8 I 1838 r. donosił, że zbiegli «w większości stawali się niewolnikami, sprzedawanymi w Trapezuncie […]»59.
Stosunek do jeńców zmienił się po wybraniu trzeciego imama Dagestanu i Czeczenii – Szamila, który bardzo szybko zrozumiał wszelkie pożytki płynące z opieki nad
wziętymi do niewoli rosyjskimi oficerami i żołnierzami jak i pochodzącymi z innych
podbitych przez Imperium Rosyjskie nacji. W 1840 r. pisał do swoich naibów60:
Wiedzcie, że ci, którzy uciekli do nas od ruskich, są nam wierni, i wy także uwierzcie im. Ci ludzie są naszymi szczerze serdecznymi przyjaciółmi […]. Urządzajcie im
wszelkie warunki i możliwości życia61.
54
Т. Лапинский (Тофик-бей), Горцы Кавказа и освободительная борьба против русских, http://www.
vostlit.info/Texts/Dokumenty/Kavkaz/XIX/1840-1860/Lapinskij/text13.htm (16.09.2012).
55
Т. Лапинский (Тофик-бей), Горцы Кавказа и освободительная борьба против русских, http://www.
vostlit.info/Texts/Dokumenty/Kavkaz/XIX/1840-1860/Lapinskij/text13.htm.
56
Najwyraźniej chodzi o obecnie istniejącą osadę Aczaraszka w rejonie kurczałojskim Republiki Czeczenia [przyp.aut.].
57
К. Калиновский, Памятник моей военной службы на Кавказе и плена у Шамиля с 1844 по 1854 гг., http://www.
vostlit.info/Texts/Dokumenty/Kavkaz/XIX/1840-1860/Kalinovskij_K/text1.htm (16.09.2012).
58
Tamże.
59
О.В. Матвеев, Поляки в укреплениях Черноморской береговой линии в 30−50 годы XIX века: история повседневности, //http://www.gipanis.ru/?level=1302&type=page (16.09.2102).
60
Naib — w imamacie (państwie) Szamila był to jego pełnomocnik sprawujący władzę wojskowo-administracyjną na określonym terytorium, imamat dzielił się na naibstwa [przyp.red.].
61
М.Б. Магомедов, Имамат: государственное строительство и его правовые аспекты, Moskwa 2001, s.
15.
126
Malika Sułtanowna Arsanukajewa
W swoich wspomnieniach K. Kalinowski opowiada, jak Górale uroczyście i salwą z broni witali polskiego oficera, który przeszedł na ich stronę62.
We wspomnianym wyżej raporcie gen.-mjr M.J. Olszewski podaje: «Obecnie Szamil postanowił darowywać wolność wszystkim wojennym dezerterom. Nawet zgromadził 80-u zbiegów; z pośród których część, jeśli byli u ludzi silnych, - kupił, a pozostałych siłą odebrał. Szamil sformował przy sobie z tych ludzi straż; dał im broń i wydzielił
ziemię w Dargo63 dla osiedlenia; ale zanim wybudują sobie domy, Szamil pozwolił im
żyć u przyjaciół»64. Ten fakt potwierdzają także i inne źródła a K. Kalinowski pisze:
«Wkrótce wybudowali mi dom [...]» 65.
Gdy imam Szamil i sami Górale docenili wartość pomocy i umiejętności jeńców
i dezerterów z armii rosyjskiej, stosunek do nich uległ zmianie, dowództwo wojskowe
obwiało się, że jeśli «teraz oni dowiedzą się, że Szamil dał wolność dezerterom, to [...]
ucieczki nasilą się […]»66. Co rzeczywiście miało miejsce.
Według niektórych przekazów zostały zorganizowane gospodarstwa zbiorowe,
gdzie ukrywali się zbiegli żołnierze, by po tygodniu lub dwóch wrócić do swoich, jakoby uciekając z niewoli u Górali. W ten sposób wielu włościan osiągało uwolnienie od
zależności dominialnej, a ustanowiono nagroda za „bohaterstwo” była dzielona między współpracownikami. Niektórzy „jeńcy” rozmyślali się i zamiast wracać woleli stać
się wolnymi mieszkańcami gór. Wkrótce w pobliżu obozu imama powstały osady z
cerkwiami i duchownymi. Jeńcy i dezerterzy uczyli Górali sztuki obsługiwania dział,
pomagali odlewać armaty i kule, przygotowywali granaty i rakiety, lawety i wozy amunicyjne. Przez nich został wybudowany dla imama dom na europejską modłę, wytwórnia prochu i zakład tkacki. Oficerowie świadczyli usługi w charakterze doradców, tłumaczy, inżynierów, kartografów. Uczyli Górali europejskiej sztuki wojennej i dowodzili
oddziałami złożonymi ze zbiegów. Dezerterzy z armii carskiej, a w tym Polacy, dobrze
znający topografię rosyjskich twierdz, byli przewodnikami w czasie wypraw. Przy ich
pomocy rozprowadzano w twierdzach listy uciekinierów opisujące zalety życia na wolności, w imamacie Szamila. Targalski, na podstawie słów «polskiego zbiega, przybyłego z Kaukazu do Turcji, niejakiego Grotowskiego», pisze, że «Polak, powstaniec 1831 r.,
którego zwali Szaniawski, był doradcą Szamila»67.
W raporcie dla ministra wojny gen.-adiut. A.I. Czernyszewa z 7 IV 1840 r., P.Ch.
Grabbe zawiadamiał o zagarnięciu przez Górali jeńców, zapasów i armat. «Oni chcą,
wykorzystać tę zdobycz [armatami rosyjskimi – M.A.], aby założyć u siebie artylerię,
w czym im pomagają nasi dezerterzy z grona Polaków. Tym bardziej jest mi przykro
wspominać o tej okoliczności, że do tej pory większość przysyłanych z Polski do wojsk
kaukaskich wyróżniała się przykładowym zachowaniem i że w ciągu dwóch ostatnich
lat liczba zbiegów wśród nich znacznie się zmniejszyła; no jest to tak ważne, że nie
mogę tego przemilczeć». Wedle doniesień szpiegów, właśnie polscy dezerterzy donieśli
62
К. Калиновский, Памятник моей военной службы на Кавказе и плена у Шамиля с 1844 по 1854 гг.,
http://www.vostlit.info/Texts/Dokumenty/Kavkaz/XIX/1840-1860/Kalinovskij_K/text1.htm (16.09.2012).
63
Dargo ― osada czeczeńska, była siedziba imama Szamila [przyp.aut.].
64
RGWIA, zesp. 13454, inw. 8, sygn. 33, k. 2−2v.
65
К. Калиновский, Памятник моей военной службы на Кавказе и плена у Шамиля с 1844 по 1854 гг.,
http://www.vostlit.info/Texts/Dokumenty/Kavkaz/XIX/1840-1860/Kalinovskij_K/text1.htm (16.09.2012).
66
RGWIA, zesp. 13454, inw. 8, sygn. 33, k. 2−2v.
67
Ж. Таргалски, Польские планы антирусского политического и военного сотрудничества с народами
Кавказа в XIX в., http://www.gazavat.ru/journal3.php?mag_id=14&article_id=124 (16.09.2012).
127
Góralom o trudnej sytuacji fortu Łazariewa i «podsunęli pierwszą myśl o napadzie na
niego, biorąc na siebie także wykonanie tego przedsięwzięcia». Polacy przygotowali
nowa broń, złożoną z długiego drąga, do którego jednego końca przyczepiona była na
sztorc kosa, aby kłuć i rąbać, a do drugiego – haki do wspinaczki na ściany twierdzy.
Obecnie ta broń jest w posiadaniu Górali w dużej liczbie, — pisze Grabbe. — Oni
wykonują plany atakowanych miejsc, udzielają potrzebnych podpowiedzi dla organizacji koncentracji, a w czasie szturmu zawsze idą na czele kolumny. Wśród nich
wyróżnia się szczególnie swoją przedsiębiorczością podoficer jednego z czarnomorskich batalionów liniowych, służący w randze kapitana artylerii w armii polskiej w
czasie buntu 1831 r. Nie jest znane jego rzeczywiste imię, ale w górach on przyjął inne,
czerkieskie przezwisko68.
W raporcie dowódcy Czarnomorskiej Obrony Brzegowej z 30 V 1845 r. dla namiestnika na Kaukazie gen.-adiut. M.S. Woroncowa komunikuje się o pojawieniu się
w kwietniu tego roku w górach u Szapsugów człowieka twierdzącego, że przybył z
Turcji, gdzie dowodził 600 osobowym oddziałem swoich rodaków. W górach chciał on
zebrać przebywających tam swoich rodaków i sformować z nich wojsko pomagające
Szamilowi. Określano go jako mianem «sławny emisariusz». Był to zapewne Ludwik
Zwierkowski, który skontaktował się z Sulejmanem-effendi i prosił o jego pomoc w
uwolnieniu polskich jeńców. Deklarował gotowość wykupienia wszystkich Polaków,
których nie godzili się uwolnić ich właściciele. Później inny emisariusz Kazimierz Gordon zginął zamordowany przez Czerkiesa działającego na polecenie Rosjan69.
W lutym 1857 r. na wybrzeży Czerkiesji ląduje desant złożony z 74 polskich
ochotników pod dowództwem płk. Teofila Łapińskiego. Oddział wyposażony także w
działa szybko rósł w siłę dzięki dezerterom z armii carskiej i jeńcom przetrzymywanym
u Górali. Wkrótce osiągnął liczbę 120 ludzi. Oddział Łapińskiego walczył z Rosjanami
do 1860 r.
Dostępne dane odnośnie liczebności Polaków walczących po stronie Szamila, są
dosyć sprzeczne. Przykładowo w jednych mówi się o 700 ludziach70. Konsul francuski
w Turcji (Trabzonie) w raporcie dla swojego rządu z 10 III 1844 r. donosił: «We wszystkich wyprawach eskortuje Szamila jego potężna gwardia z 400 polskich jeźdźców»71. S.I.
Branowski także informuje o jeńcach i uciekinierach – Rosjanach i Polakach. W samej
Andii72 miało ich być do 10 ludzi73. Analogiczne informacje były przekazywane przez
wielu innych jeńców. I tak szeregowy Maksimow po powrocie z niewoli pisze, że w czeczeńskim aule Dargo, byłym obozie imama Szamila, widział do 500 zbiegłych rosyjskich
żołnierzy, wykorzystywanych do obsługi broni artyleryjskiej74. Takich przykładów jest
АКАК, t. 9, art. 256, s. 252.
Шамиль ― ставленник султанской Турции и английских колонизаторов, Tbilisi 1953, s. 249.
70
М.С. Исмаилов, Движение горцев под руководством Шамиля и польская эмиграция, [w] Национально- освободительное движение горцев Дагестана и Чечни в 20–50-х годах XIX в., red. W.G. Gadżijewa, Machaczkała 1994, s. 250; Н.И. Покровский, Кавказская война и имамат Шамиля [aut. wstępu W.G.
Gadżijewa], Moskwa 2000, s. 380–381.
71
A. Гаджиев, Поляки в Дагестане, //http://www.a-u-l.narod.ru/Bulach-Gadghiev_Polyaki_v_
Dagestane.html (16.09.2012).
72
Andia – zachodni Dagestan, patrz: http://ru.wikipedia.org/wiki/Андийцы (27.08.2012).
73
RGWIA, zesp. 13454, inw. 8, sygn. 10, k. 4–4v.
74
RGWIA, zesp. 846, inw. 16, sygn. 6538, k. 1.
68
69
128
wiele. Według danych M.S. Ismaiłowa, wśród walczących po stronie Szamila Polaków
najbardziej wyróżnili się: Prugacki, Kowalewski, Jakucki, Mirewski, Czysz[ż?]ewski,
Berkowski i in.75
Na początku działań wojennych, rosyjskie dowództwo zwracało uwagę, że napływające informacje o złym traktowaniu dezerterów przez Górali nieco «powstrzymywały wielu niepewnych żołnierzy od ucieczek».76.
Jednak niektóre źródła podają, że ilość dezerterów «[…] nie jest tak wielka, jak
myślą […]», ponieważ «dla Polaków [...] wojna z Góralami jest sprawą obcą»77. Dezercja w dużej mierze była powstrzymywana nie tylko złym stosunkiem Górali, ale też
radykalnymi środkami zastosowanymi przez rosyjskie dowództwo dla zapobieżenia
masowym ucieczkom oficerów i szeregowych do Górali. We wspomniany raporcie
gen.-mjr M.J. Olszewski prosił o pozwolenie rozstrzeliwania wszystkich wojskowych
dezerterów. Zaproponowane środki zyskały aprobatę cara Mikołaja I78. K. Kalinowski
wspomina Polaka oficera A. Rusalskiego, który uciekł «do ruskich, gdzie jego skazali
na śmierć». W późniejszym okresie kary dla dezerterów zostały zmniejszone. «Miałem
rozkaz ks. Woroncowa, w który głosił, że tych, którzy wracają z niewoli do swoich, nie
karać. Pokazałem im dokument», — pisze Kalinowski, któremu udało się uciec i dotrzeć
do umocnień kurinskich79. «Wcielili mnie do Kabardyńskiego Pułku szeregowym. W
1854 r. szczęście się do mnie uśmiechnęło: zronili mnie adiutantem dowódcy 1-go batalionu. Towarzysze mnie lubili», — wspomina80.
W rosyjskich archiwach zachowały się sprawy o dezerterujących i branych do
niewoli Polakach. Warto przytoczyć treść jednej z nich, dotyczącej wyżej wspomnianego wziętego do niewoli Polaka S. Branowskiego. W sprawie znajduje się raport dowodzącego Sunżeńską Linią81 gen.-mjr A.Z. Gorichwostowa z 13 VIII 1834 r. dla dowodzącego wojskami na Linii Kaukaskiej i w Czarnomorii gen.-lejt. A.A. Weljaminowa.
W nim opisywane są szczegóły uwolnienia z niewoli szeregowego 43-go pułku jegrów,
Polaka, S. Branowskiego82. Przebywając w niewoli zdołał wysłać do swoich towarzyszy,
polskich oficerów, (junkierów), służącym w armii rosyjskiej w twierdzy Grozny, list z
prośbą o wykup.
Po skutecznym uwolnieniu z niewoli S. Branowski został odeskortowany Rosjanom i 30 III 1834 r. został przesłuchany szczegółowo podając co widział w czasie pobytu
w niewoli. Takich zeznań wymagano od wszystkich jeńców i uciekinierów zarówno
oficerów jak i szeregowych. Wszelkie przekazywane przez nich informacji o Góralach,
formacjach wojskowych i dyslokacji przeciwnika miały znaczną wartość dla rosyjskiego
dowództwa.
М.С. Исмаилов, Движение горцев под руководством Шамиля и польская эмиграция, s. 250.
RGWIA, zesp. 13454, inw. 8, sygn. 33, k. 2–2v.
77
М.С. Исмаилов, Движение горцев под руководством Шамиля и польская эмиграция, s. 250; Н.И. Покровский, Кавказские войны и имамат Шамиля, s. 380–381.
78
RGWIA, zesp. 13454, inw. 8, sygn. 33, k. 5–5v.
79
Najpewniej chodzi o miejsca stacjonowania 79-go kurinskiego pułku, w 1834 r. przeniesionego do
twierdzy Groznyj [przyp.aut].
80
К. Калиновский, Памятник моей военной службы на Кавказе и плена у Шамиля с 1844 по 1854 гг., www.
vostlit.info/Texts/Dokumenty/Kavkaz/XIX/1840-1860/Kalinovskij_K/text1.htm (16.09.2012).
81
Sunżeńska Linia – linia umocnień utworzona w 1817 r., patrz: AKAK, t. 6, cz. 1, Tbilisi 1874, s. VI.
82
RGWIA, zesp. 13454, inw. 8, sygn. 10, k. 1–1v.
75
76
129
O sobie zeznał co następuje: «Nazywam się Stanisław syn Jana Branowski, mam
30 lat, wyznania katolickiego, na spowiedzi i u komunii świętej do niewoli przystępowałem corocznie. Rosyjskiego pisma czytać i pisać umiem słabo, ale po polsku czytać i
pisać umiem. Pochodzę z województwa płockiego, powiatu mławskiego, wsi Gwarzew
(Gwarzewo), ze szlachty». W 1825 r. Branowski wstąpił na służbę do armii rosyjskiej, do
3-go pułku jegrów, stacjonujący w Królestwie Polskim. Przesłużywszy w nim do 1830
r. i otrzymawszy stopień podchorążego, przeniósł się do rezerwy. Wraz z początkiem
wojny polsko-rosyjskiej 1830 r. wstąpił do armii polskiej i walczył w składzie 5-go pułku
ułanów. Upadek powstania wiązał się z aresztowaniem buntowników, którzy zostali pozbawieni wszelkich stopni, praw i przywilejów. Razem ze swoimi towarzyszami
Branowski został początkowo wysłany do twierdzy Seaborg (zw. fińską), gdzie przebywał do 1832 r. Po konfirmacji Mikołaja I razem z jeńcami skierowano go na Północno-Wschodni Kaukaz, wcielono jako szeregowego do rozlokowanego tam 43-go pułku
jegrów83, z którym brał udział w działaniach wojennych przeciwko Góralom.
St. Branowski w maju 1833 r., będąc na przepustce, wydanej przez dowódcę pułku płk. T.W. Soroczana 1-go84, w umocnieniach gorjaczewodzkich celem korzystania
z gorących źródeł, dostał się do niewoli u Górali. Właściwie znajdował się we władzy
Chamzat-beka, drugiego imama Czeczenii i Dagestanu ( w l. 1832–1834). Prawdopodobnie jeniec zdołał pozyskać przychylność imama, a ten spełnił jego prośbę o uwolnienie. Specjalna eskorta miała go odprowadzić do najbliższej rosyjskiej twierdzy. Jednak
po drodze Branowskiego ograbili i sprzedali w niewolę do Andii. Tam przebywał czas
pewien wśród Górali, aż został uwolniony za 35 rubli srebrem, zebranych przez jego
przyjaciół, polskich oficerów. Pośrednikiem przy wykupie był starszy wsi Taszki-czu
(Dagestan), Czeczeniec o imieniu Adu85.
Należy zauważyć, że wysokość wykupu bywała bardzo różna w zależności od
stopnia jeńca czy uciekiniera wydawanego Rosjanom. Uciekinierzy sprzedawani byli
przez chciwych Abazów za pieniądze lub za towary, ponadto korzystniej było sprzedać
zbiega, niż wziętego do niewoli jeńca, ponieważ za tego ostatniego płacono nie więcej
niż 10 srebrnych rubli a ci pierwsi dawali od 60 do 100 rubli.
W niewoli Branowski prowadził dziennik. Szczególną wartość dla nauk historycznych i etnograficznych stanowią przekazane przez niego po uwolnieniu z niewoli
informacje o bycie, wierzeniach i tradycjach Czeczeńców, Kumyków i Lezginów86. Należy odnotować, ze podobne informacje trafiały do rosyjskiego dowództwa od wszystkich byłych jeńców lub uciekinierów. Niektóre materiały pochodząc od Polaków zostały wydane jednak w archiwach zachowało się niemało interesujących raportów wykupionych lub zbiegłych z niewoli. Niektórzy z nich zdołali nauczyć się poszczególnych
języków miejscowych narodów, a ci, którzy przyjęli islam – arabskiego. Pomagało to
lepiej poznać i zrozumieć życie, tradycje i obyczaje Górali, a także przeżyć w nowych
okolicznościach.
83
43 pułk jegrów sformowano 19 X 1810 r. z nowogrodzkiego pułku muszkieterów. Po zakończeniu
wojny z Napoleonem pułk skierowano na Kaukaz, patrz: http://ru.wikipedia.org/wiki/43-й_егерский_полк
(27.08.12).
84
Ppłk Tierientij Warłamowicz Soroczan 1-y dowodził 43 pułkiem jegrów od 1822 r. Patrz: http://ru.wikipedia.org/wiki/43-й_егерский_полк (27.08.2012).
85
RGWIA, zesp. 13454, inw. 8, sygn. 10, k. 4v.−5.
86
RGWIA, zesp. 13454, inw. 8, sygn. 10, k. 8–9v.
130
Niektórzy jeńcy i dezerterzy, w tym Polacy, przyjmowali islam «Ci zbiegowie,
którzy […] przyjmują wiarę mahometańską, — pisze Kalinowski, który spędził 10 lat
w niewoli u Górali, — nie obawiają się już wydania Rosjanom». On sam planował takie
posunięcie w nadziei, że pozwoli mu ono na uwolnienie z niewoli. Zaczął odwiedzać
«meczet i modlić się. Zaczął uczyć się obrzędów i pierwszych modlitw. Dostatecznie
głośno czytał Koran» Dokładnie wypełniając obrzędy religijne uzyskał szacunek i zaufanie miurydów, stał się przykładem dla innych jeńców i zaczął nosić imię Abubekr87.
Nie jest całkiem jasne czy ostatecznie przyjął islam wspomniany Baranowski. Niewiele
tu znaczy, że w liście do swych towarzyszy pisał o zamiarach ucieczki do Turcji,88 ponieważ był to (oprócz Persji) popularny kierunek szukania wolności przez Polaków, o
czym mówią także inne źródła.
Większość z nich uciekała od Górali lub wykupywała się. Niektórzy byli uwalniani przez samych Górali. Jak np. wspomniany Kalinowski. Tak opisuje swoje uwolnienie: „Postanowiłem prosić, aby mnie uwolniono. Poszedłem do naiba, żeby ten powiedział o mnie dobre słowo Szamilowi. Imam zgodził się i dał mi pismo z pieczęcią
— dokument.” Potem uciekł do Rosjan i walczył przeciwko Gralom – „Brał udział w
wyprawach. Za Urus-Martanem89 ranili mnie w głowę. Nagrodzili krzyżem św. Jerzego. Cały czas myślałem o powrocie do ojczyzny»90.
Jeńcy uczyli języka polskiego dzieci Górali. Przykładowo T. Łapiński pisał o tym
tak:
Młodzi Adygejowie posiadają wyjątkowy pociąg do nauki i są uzdolnieni [...] Często widziałem malców, którym wpadła w ręce jakaś stara książka, drukowana lub
rękopiśmienna kartka papieru, którzy biegali za żołnierzem z upornymi prośbami
wyjaśnienia im, co tam jest napisane. Dwaj chłopcy 13-14-letni, którzy zaprzyjaźnili
się z pewnym oficerem, nauczyli się w ciągu roku nie tylko mówić po polsku, ale i
dostatecznie dobrze czytać i pisać […]91.
Podobnie jak inni, także Polacy, którzy przeszli na Islam mogli żenić się z Góralkami, co było dodatkową gwarancją nie wydania ich Rosjanom. Zachowały się historie
o serdecznych związkach Polaków i Góralek. I tak dowódca Czarnomorskiej Linii Brzegowej gen.-lejt. N.N. Rajewski odnotował obecność u Czerkiesów dużej liczby zbiegów,
Polaków i Rosjan. Niektórzy z nich żyli między Góralami po 10-15 i więcej lat i byli
żonaci92. Dezerter Łapicki donosił, że będąc w górach, on «zgodnie z miejscowym obyczajem» miał żonę i dwóch synów93. W raporcie jeńca S. Branowskiego wspomina się
o zbiegłym żołnierzu, «który posiada żonę i dorosłe dzieci, a pochodzi z guberni pol-
87
К. Калиновский, Памятник моей военной службы на Кавказе и плена у Шамиля с 1844 по 1854 гг.,
http://www.vostlit.info/Texts/Dokumenty/Kavkaz/XIX/1840-1860/Kalinovskij_K/text1.htm (16.09.2012).
88
RGWIA, zesp. 13454, inw. 8, sygn. 10, k. 5.
89
Osada czeczeńska Urus-Martan [przyp.aut.].
90
К. Калиновский, Памятник моей военной службы на Кавказе и плена у Шамиля с 1844 по 1854 гг.,
http://www.vostlit.info/Texts/Dokumenty/Kavkaz/XIX/1840-1860/Kalinovskij_K/text1.htm (16.09.2012).
91
Т. Лапинский (Тофик-бей), Горцы Кавказа и освободительная борьба против русских, http://www.
vostlit.info/Texts/Dokumenty/Kavkaz/XIX/1840-1860/Lapinskij/text12.htm (16.09.2012).
92
О.В. Матвеев, Поляки в укреплениях Черноморской береговой линии в 30–50 годы XIX века: история повседневности, http://www.gipanis.ru/?level=1302&type=page (16.09.2012).
93
Tamże.
131
skich»94. K. Kalinowski pisał o swoich uczuciach do czeczeńskiej dziewczyny o imieniu
Ezenda i zamiarze ożenku z nią95. W raporcie A.I. Czernyszewa dla gen. A.I. Nejdgardta
z 8 VI 1843 r. zawiadamia się, że wielu „naszych” kolonistów, mieszkających w górach,
jest żonatych z miejscowymi kobietami, «często nie znającymi języka rosyjskiego»96.
«Tym sposobem, — czytamy u T. Łapickiego, — żeniąc się, rosyjski uciekinier popadał
pod opiekę tych samych praw, którym podlega każdy Abaz97 z warstwy niewolników.
Nieżonaty może zostać sprzedany i dowolnie wykorzystany przez właściciela. Jemu
jest niebezpiecznie pozostawać kawalerem takze z inych powodów». Jednocześnie podkreśla się, że jedynie «nieliczni uciekinierzy przyjmują wiarę mahometańską, i jedynie
nieliczni zgadzają się na wyswatanie sobie żony. Większość zamierza znosić swój ciężki
los i ma ciągle nadzieje na polepszenie ich sytuacji»98.
Gorizontow badając kwestię małżeństw mieszanych, Polaków z przedstawicielami innych narodów i religii od 1831 r. po pocz. XX wieku, niestety nie zauważa tej
kwestii99. Być może małżeństw Polaków z Góralkami, muzułmankami było niewiele, i
ustalenie ich dokładnej ilości może być niemożliwe. Bez wątpienia ten temat jest bardzo
interesujący.
Po zakończeniu działań wojennych część Polaków kontynuowała służbę na Kaukazie, otrzymała ziemię i brała aktywny udział w życiu społecznym.
Dla wyznawców katolicyzmu, zarówno na terytorium imamatu Szamila, jak i w
innych rejonach Kaukazu, budowano kościoły. Z pewnych informacji wynika, że jeszcze na pocz. XVIII w. w Dagestanie działała polska misja katolicka, a jeden z misjonarzy
Tadeusz Krusiński opisał historię, geografię, tradycje i obyczaje miejscowej ludności100.
W 1 poł. XIX w. zostały tam wybudowane dwie świątynie katolickie – w Temir-ChanSzurze i Port-Pietrowskie.101
W Czerkiesji Polacy wybudowali dwa domy modlitewne, w których służyło 60
księży. W Piatigorsku na budowę kościoła w 1845 r. 40 złotych rubli podarował sam imperator Mikołaj I102. Świątynię katolicką postawiono nawet w twierdzy Groznaja. Pięciu
kościołów doliczono się, według pewnych danych, w Obwodzie Wojska Dońskiego:
Taganrogu, Rostowie nad Donem, kolonii Grintal (okr. taganrodzki), Nowoczerkasku
i przysiółku Dmitrijewskim (okr. taganrodzki)103. Kościoły były także w Stawropolu104,
RGWIA, zesp. 13454, inw. 8, sygn. 10, k. 4―4v.
Б. Гаджиев, Поляки в Дагестане, http://www.a-u-l.narod.ru/Bulach-Gadghiev_Polyaki_v_Dagestane.
html (16.09.2012).
96
АКАК, t. 9, art. 738, s. 899.
97
Abazgowie (Abaziny) – jeden z rdzennych narodów Kaukazu, jakoby nawrócony przez św. apostoła
Andrzeja, blisko spokrewniony z Abchazami i Adygejami[przyp. aut.].
98
Т. Лапинский (Тофик-бей), Горцы Кавказа и освободительная борьба против русских, http://www.
vostlit.info/Texts/Dokumenty/Kavkaz/XIX/1840-1860/Lapinskij/text13.htm (16.09.2012).
99
Л.Е. Горизонтов, Поляки и польский вопрос во внутренней политике Российской империи 1831 г. ― начало XX в.: ключевые проблемы, autoreferat na stopień doktora, Moskwa 1999, s. 21–22.
100
Б. Гаджиев, Поляки в Дагестане, http://www.a-u-l.narod.ru/Bulach-Gadghiev_Polyaki_v_Dagestane.
html (16.09.2012).
101
Христианство в Дагестане, http://ru.wikipedia.org/wiki/Христианство_в_Дагестане (16.09.2012).
102
Н. Нефляшева, Некавказцы на Кавказе в XIX веке. Поляки, http://www.kavkaz-uzel.ru/blogs/1927/
posts/8284 (16.09.2012).
103
А. Шадрина, Католичество на территории Приазовья и Нижнего Дона, http://www.relga.ru/
Environ/WebObjects/tgu-www.woa/wa/Main?textid=2877&level1=main&level2=articles (16.09.2012).
104
Н. Скоковский, Сведения о городе Ставрополе, „Сборник статистических сведений о Ставропольской губернии”, wyd. 1, Stawropol 1868, s. 3–24, http://www.altstav.ru/stv/stv35.php (16.09.2012).
94
95
132
Władykawkazie105, Grozym106, Piatigorsku107, Kizlarze108.
Podstawa źródłowa pozwala sądzić, że Polacy (uciekinierzy, jeńcy, ochotnicy),
bez względu na odmienność warunków życia, kultury i tradycji szybko adaptowali
się w społecznościach górskich. Kultura, obyczaje i tradycje Górali stały się dla nich
nowym, budzącym zainteresowanie i pożytecznym doświadczeniem. Dla nich dążenie
Górali do wolności i niezależności było nie tylko zrozumiałe ale i bliskie. Jak słusznie
zauważyła badaczka M.A. N.A. Nieflaszewa «tradycyjne dla Górali granice wojskowego
korporacyjnej społeczności okazywały się elastyczne i otwarte dla Polaków»109. Ze swej
strony Górale także potrafili docenić swoich polskich sojuszników. Szczególny szacunek
budziła ich znajomość taktyki wojennej, posługiwanie się nowymi rodzajami broni,
wysoka wartość bojowa i ogólnie poziom kultury.
Ostatni etap historii Polaków na Północnym Kaukazie obejmuje okres 2 poł. XIX
i pocz XX w. Po zakończeniu działań wojennych część Polaków, walczących w szeregach armii carskiej, pozostała na Kaukazie. Ustalenie dokładnej liczebności Polaków,
żyjących na terytorium Północnego Kaukazu na pocz. XX в., jest trudne. Wg danych G.
Kazbeka, jedynie w miastach obwodu tereckiego było ich do 3000 osób i «najwięcej we
Władykawkazie, Piatigorsku i w Chasaw-Jurcie […]»110.
Polacy, którzy pozostali, szczególnie od poł. XIX w., służyli w organach administracji terenowej, sądownictwa, policji, instytucjach społecznych i stanowych (27,4%)111,
pracowali prywatnie i trudnili się pracą dorywczą (11,2%), transportem (8,6%), produkcją odzieży (6,3%), działalnością medyczną i sanitarną (5,9 %), rolnictwem (8,4%),
działalnością oświatową (4,1%). Z dochodów od kapitału i nieruchomości utrzymywało
się 8,10% Polaków112.
Jednak liczebność Polaków, jako osób wyznania innego niż prawosławne, w
składzie oficerów i urzędników, była ograniczona113. Szczególnie istotne ograniczenia
wprowadzano wobec zesłańców, pozostających pod nadzorem policji. Zabraniano im
wszelkiej działalności pedagogicznej, przyjmowania uczniów celem nauki sztuk, rzemiosł; wygłaszania publicznych wykładów/odczytów, brania udziału w posiedzeniach
towarzystw naukowych, występowania w przedstawieniach scenicznych i innej działalności publicznej. Ponadto, Polacy nie mogli: być właścicielami typografii, litografii,
zakładu fotograficznego, biblioteki z czytelnią ani w nich pracować; prowadzić lecznicę,
przychodnię położniczą i aptekę; handlować książkami i wszelkimi materiałami dru105
Храмы Владикавказа. Римско-католическая церковь, http://www.oldvladikavkaz.ru/index.
php?option=com_content&view=article&id=34&Itemid=57&limitstart=14 (16.09.2012).
106
История католической церкви в России, http://history.catholicspb.ru/?chpr07 (16.09.2012).
107
Архитектура Пятигорска. Римско-католическая церковь, http://www.kmvline.ru/arch/b_38.php
(16.09.2012).
108
Н.Н. Гарунова, Пленные из армии Наполеона на Северном Кавказе, http://alpan365.ru/plennye-izarmii-napoleona-na-severnom-kavkaze/ (16.09.2012).
109
Н. Нефляшева, Некавказцы на Кавказе в XIX веке. Поляки, http://www.kavkaz-uzel.ru/blogs/1927/
posts/8284 (16.09.2012).
110
Г.Н. Казбек, Военно-статистическое описание Терской области, cz. 1: Вопросы общей статистики
Терской Области, Tbilisi 1888, s. 112.
111
И.В. Цифанова, Польские переселенцы на Северный Кавказ в XIX веке: особенности процесса адаптации, praca na stopień kandydata, Stawropol 2005, s. 126, http://dlib.rsl.ru/viewer/01002770979#?page=126
(16.09.2012).
112
Tamże
113
RGWIA, zesp. 1, inw. 1, sygn. 4495, k. 21−21v.
133
karskimi; prowadzić karczmy i pijalnie lub bezpośrednio handlować „napitkami”114.
W tym artykule Autor podjął próbę wyświetlenia jedynie niektórych aspektów
tej obszernej i niezwykle interesującej tematyki. Przede wszystkim związanych ze
służbą Polaków na Kaukazie w ogóle, a w jego północno-wschodniej części szczególnie,
dezercji i braniu do niewoli przez Górali Polaków służących w armii carskiej, udziałem
w walce po stronie Górali i in. Jednak prezentowany temat nie może być zrealizowana
w pełnej mierze w postaci jednego artykułu. Temat ten wymaga i zasługuje na
szczegółowe zbadanie i analizę, wykorzystania nowych dokumentów i materiałów,
które pozwoliłyby znacznie szerzej i głębiej odkryć historię Polaków na Kaukazie.
114
И.В. Цифанова, Польские переселенцы на Северном Кавказе в XIX веке: Особенности процесса адаптации, http://allydota.ru/item/items935821.html (16.09.2012).
134
Summary
Malika Aksanukayeva
The Poles and the Highlanders of the North Caucasus in XIX - early XX centuries:
history of relationship.
In this article, the author tried to illuminate only certain aspects of this vast and very
interesting subject. First of all related with the service of the Poles in the Caucasus in
general, and in the north-eastern part in particular, desertion and capture Poles, took
place at the Russian military, by Highlanders, participation in military operations on
the side of Highlanders, etc. However, the proposed topic cannot be disclosed fully in
a single article It needs more careful study and analysis, raising new documents and
materials that will allow much wider reveal the history of the Poles in the Caucasus.
Резюме
Малика Султановна Арсанукаева
Поляки и горцы Северного Кавказа в XIX ― начале XX вв.: из истории
взаимоотношений
В настоящей статье Автор попытался осветить лишь некоторые аспекты этой
обширной и очень интересной темы. Прежде всего связанные со службой поляков
на Кавказе в целом, и в его северо-восточной части в частности, дезертирством и
пленением поляков, состоявших на российской военной службе, горцами, участием
в военных действиях на стороне горцев и др. Однако предложенная тема не может
быть раскрыта в полной мере в рамках одной статьи. Она нуждается в более
тщательном изучении и анализе, привлечении новых документов и материалов,
которые позволят значительно шире раскрыть историю поляков на Кавказе.
135
WSCHODNI ROCZNIK HUMANISTYCZNY
TOM VIII 2012
Michaił Anatoljewicz Prichodźko
(Moskiewska Państwowa Akademia Prawa, Rosja)
Przygotowanie administracyjnych reform systemu zarządzania
Imperium Rosyjskim na początku ХIХ wieku
Reformy administracyjne Imperium Rosyjskiego na początku XIX wieku bardzo
wyraźnie można podzielić między utworzenie Rady Nieustającej, reformę senatu i reformę ministerialną. W mniejszym bądź większym zakresie były one dyskutowane w
Komitecie Niejawnym (1801-1803) – specjalnym tajnym organie przy imperatorze Aleksandrze I (w składzie W.P. Koczubej, N.N. Nowosilcow, P.A. Stroganow, A. Czartoryski
i pod przewodnictwem Aleksandra I).
Jak wiadomo Rada Nieustająca została utworzona 30 marca 1801 r.[tu i dalej daty
w starym stylu]1, znacznie przed początkiem posiedzeń Komitetu Niejawnego. Tym
samym, w Komitecie dyskutowano jedynie jej możliwe dalsze reformy – aż na siedmiu
posiedzeniach: 18, 21, 25 listopada, 23 grudnia 1801 r. i 10 lutego, 11, 12 kwietnia 1802
r.2
Na posiedzeniu Komitetu Niejawnego 18 listopada 1801 r. dyskutowano nad
propozycją S.R Woroncowa rozpatrywania wszelkich spraw państwowych w Radzie
Nieustającej. Nowosilcow ogłosił własną notatkę na ten temat. Szczególnie skupił się w
niej na minusach takiego rozwiązania – brak jedności opinii członków Rady Nieustającej i naruszenie tajności przy roztrząsaniu ważniejszych kwestii państwa. I te właśnie
słabości zaważyły na opiniach członków Komitetu Niejawnego. Ponadto Aleksander I
wyraził życzenie ułożenia pełnego zestawienia spraw, przekazywanych pod osąd Rady
Nieustającej3. Na posiedzeniu Komitetu Niejawnego z 21 listopada 1801 r. jego członkowie próbowali opracować taki wykaz. Przy czym Aleksander I sprzeciwiał się włączeniu do niego spraw zagranicznych, które wymagały zachowania tajemnicy już na
1
Полное собрание законов Российской империи, собрание 1, Sankt Petersburg 1830 [dalej jako:
ПСЗ-1], t. 26, № 19806, s. 598.
2
Российский государственный архив древних актов [dalej jako: РГАДА], zesp. 1278, inw. 1, sygn. 10.
k. 64-98v, 125-140v; sygn. 11, k. 37-44v; sygn. 12. k. 11-38v.
3
Tamże, sygn. 10, k. 78-82v.
136
Michaił Anatoljewicz Prichodźko
etapie osądzania.
Ponadto wtedy dyskutowano nad notatką Frédérica-Césara Laharpe’a poświęconą Radzie Nieustającej. Jego główna teza polegała na utworzeniu stanowiska wiceprezydenta (zastępcy przewodniczącego) Rady, który podczas nieobecności imperatora, przewodniczył w Radzie. Dalej Laharpe proponował wprowadzenie w skład Rady
aktualnych ministrów z urzędu, ale jedynie z głosem doradczym.
Aleksander I, hr. P.A. Stroganow, ks. A.A. Czartoryski,
hr. W.P. Koczubej i N.N. Nowosilcow.
Tajny komitet. Autor O. A. Leonow.
Przygotowanie reform Imperium Rosyjskiego na początku XIX wieku
137
Efektem oceny powyższych propozycji było polecenie przez ułożenie przez W.P.
Koczubeja preambuły do «postanowienia» o Radzie Nieustającej4. Na posiedzeniu 25 listopada 1801 r. Koczubej odczytał swój projekt tejże preambuły. Jej treść w protokołach
Komitetu Niejawnego pozostaje niejasna5.
Na posiedzeniu Komitetu 23 grudnia 1801 r. Nowosilcow odczytał relację z dyskusji z A.R. Woroncowem na temat „statutu” Rady Nieustającej. Wnioskując z jego
słów, Woroncow poparł ideę utworzenia stanowiska wiceprezydenta Rady, który będzie podtrzymywał porządek procedowania w czasie jej posiedzeń6.
Na posiedzeniu 10 lutego 1802 r. rozpatrywano notatkę A. Czartoryskiego „o
kształcie rządu”. Jednym ze środków zaproponowanych przez niego było utworzenie
Rady przy imperatorze, w postaci ogólnego organu koordynującego. Pomysł ten był
ściśle związany z Radą Nieustającą i przyszłym Komitetem Ministrów i dlatego w tym
miejscu wspominamy o nim. Aleksander I zainteresował się jak miałaby być zorganizowana Taka Rada. Członkowie Komitetu Niejawnego opowiedzieli się za składem jedynie z ministrów7.
Na posiedzeniu 11 kwietnia 1802 r. uwaga Komitetu skoncentrowała się na procedurze rozstrzygania kwestii przekraczających uprawnienia ministrów. Nowosilcow
w swoim projekcie powołania ministerstw zaproponował co następuje: każdy minister będzie miał własną instrukcję, która dokładnie określi zakres jego pełnomocnictw,
wszelkie sprawy przekraczające władzę ministrów będą rozstrzygane przez Imperatora
na podstawie wniosku ministra i opinii Rady Nieustającej w danej kwestii, zatwierdzony przez Imperatora projekt ukazu, kontrasygnowany przez ministra, miałby być ogłaszany w trybie zwykłym. Kwestię wnoszenia ukazów na wstępne rozpatrzenie Rady
Nieustającej wywołał dyskusję a ponieważ należało gruntownie dopracować projekt
Nowosilcowa, to rozstrzygnięcie tej kwestii odłożono na później8.
Rozważania na d tą kwestią kontynuowano na następnym posiedzeniu Komitetu – 21 kwietnia 1802 r. Jego członkowie doszli do wspólnego przekonania, że zwykłe sprawy będą rozstrzygane przez samych ministrów, ale najważniejsze z nich będą
rozważane w Radzie Nieustającej, na specjalnie zwoływanych w tym celu naradach.
Przyszłe wydarzenia w sferze wyższego zarządu państwowego dowiodą, że właśnie na
tej redakcji projektu Nowosilcowa został oparty wyższy organ wykonawczy Imperium
Rosyjskiego – Komitet Ministrów. Oczywiście członkowie Komitetu nie zdawali sobie
sprawy, że tworzą w ten sposób wyższy organ państwowy, jako że na posiedzeniu 21
kwietnia 1802 r. była mowa wyłącznie o reformie Rady Nieustającej, w postaci podziału
tej instytucji na dwa składy: ścisły – tylko ministrowie i szeroki – wszyscy członkowie.
Dopiero praktyczna realizacja Manifestu „Об учреждении министерст” z 8 września
1802 r. dała impuls do powołania odrębnego, niezależnego od Rady Nieustającej, organu - Komitetu Ministrów.
Imperator zasięgnął opinii członków Komitetu Niejawnego na temat: dlaczego
nie można by wnosić pod obrady Rady Nieustającej wszystkich spraw? Ci wyjaśnili,
że jedynie od jego woli zależy wniesienie spawy do Rady oraz że wnoszenie wszelkich
4
5
6
7
8
Tamże, k. 85-88.
Tamże, k. 98-98v.
Tamże, k. 127v-128.
Tamże, sygn. 11, k. 39-39v, 42-43v.
Tamże, sygn. 12, k. 16-17v.
138
Michaił Anatoljewicz Prichodźko
spraw utrudni porządek procedowania i działalność ministrów, którzy i bez tego ponoszą znaczną odpowiedzialność. Młody władca uznał te wytłumaczenie.
Następnie zatwierdzono artykuł, który stanowił, że wszyscy ministrowie są
członkami Rady Nieustającej. Kwestie zarządzania miały być rozważane w Radzie w
obecności ministra, do kompetencji którego należała dana sprawa i przy obowiązkowej
obecności ministrów sprawiedliwości, spraw wewnętrznych i finansów. Zdecydowano, ze Rada Nieustająca będzie się zbierać tylko na oficjalne zaproszenie, skierowane
osobiście do każdego z członków. Aleksander I zauważył, że na posiedzenia Rady Nieustającej już są wyznaczone specjalne dni i jeśli nie będzie sprawy wymagającej nagłego
wezwania, to można jedynie zawiadomić członków Rady o odwołaniu następnego posiedzenia. Tę replikę pozostali członkowie przyjęli do wiadomości9. Na tym rozpatrywanie reformy Rady Nieustającej zakończono.
Nad reformą Senatu dywagowano na 14 posiedzeniach Komitetu Niejawnego:
24 czerwca; 5 i 13 sierpnia; 11 września; 2, 9 i 30 grudnia 1801 r.; 3 i 6 stycznia; 17 i 24
marca, 21 kwietnia, 5 maja 1802 r. oraz 16 marca 1803 r.10 Jeśli należy coś wyróżnić, to
na pewno zasługuje na to kwestia przekształcenia Senatu Rządzącego w organ przedstawicielski i zakresu jego kompetencji. Zasadnicze pytanie brzmiało: ma być centrum
wszelkiej władzy czy jedynie wyższym organem sądowym i obrońcą praw.
Już na pierwszym posiedzeniu Komitetu Niejawnego 24 czerwca 1801 r. Aleksander I «podkreślił konieczność wybierania senatorów tylko z grona osób, zdolnych z
honorem pełnić tę funkcję” i zaproponował porządek wyborów – „wyznaczyć z każdej
guberni po dwóch kandydatów i wybrać senatorów dopiero z ułożonej listy”11. Ponadto
Aleksander I poparł propozycję członków Komitetu o powierzeniu senatorowi P.W. Zawadowskiemu opracowania referatu o prawach i przywilejach Senatu12. Pod koniec lipca 1801 r. referat ten trafił do cara i został przez niego poddany pod dyskusję „młodych
przyjaciół”13. Na posiedzeniu Komitetu (5 sierpnia 1801 r.) w imieniu członków notatkę o Senacie przeczytał N.N. Nowosilcow. W niej wystąpił on przeciw przekształceniu
Senatu w organ prawodawczy a opowiedział się za tym, aby „oddać w ręce Senatu
jedynie prawną14 władzę”15. Ułożenie projektu ukazu polecono D.P. Troszczyńskiemu
i postanowiono poczekać na opracowanie projektu reformy Senatu przez G.P. Dierżawina16. Na następnym posiedzeniu Komitetu (31 sierpnia 1801 r.), Aleksander I ogłosił,
że oddał wydał rozporządzenie o ułożeniu Ukazu Senatu17. Jednocześnie, z pominięciem „młodych przyjaciół”, imperator powierzył Dierżawinowi za pośrednictwem P.A.
Zubowa, ułożenie jeszcze jednego projektu ustroju Senatu18. Następnie kwestia przekształcenia Senatu w organ przedstawicielski zasadniczo będzie powiązany właśnie z
projektami Dierżawina i Zubowa. Jak ustalił współczesny historyk M.M. Safonow owe
Tamże, k. 30v-36.
Tamże, sygn. 10, k. 1-4v, 29-44, 49-53, 99-118, 141-150v; sygn. 11, k. 1-8v, 59-103v; sygn. 12, k. 23-47v.
11
Tamże, sygn. 10, k. 4.
12
Tamże, k. 3v-4.
13
М.М. Сафонов, Проблема реформ в правительственной политике России на рубеже XVIII и XIX вв.,
Leningrad 1988, s. 155.
14
Tj. władzą sądową.
15
РГАДА, zesp. 1278, inw. 1. sygn. 10, k. 29v, 30v-31.
16
Tamże, k. 31v.-32.
17
Tamże, k. 41.
18
Сочинения Державина, t. 6. Sankt Petersburg 1871, s. 762.
9
10
Przygotowanie reform Imperium Rosyjskiego na początku XIX wieku
139
projekty były redakcjami jednego dokumentu, różniącymi się jedynie stopniem radykalizmu proponowanych środków19. W projekcie Dierżawina Senat był zgromadzeniem
najwyższych dygnitarzy państwa, w którym imperator pełnił rolę przewodniczącego.
Od strony funkcjonalnej Senat miałby być organem wyższym i obejmującym wszelkie
sprawy państwa z władzą prawodawczą, wykonawczą, sądową i zachowawczą (tj. nadzorem nad wykonywaniem prawa).
Każdą władzę reprezentował jeden minister, zarządzający Kancelaria i utrzymujący kontakty z imperatorem. W ten sposób te propozycje bezpośrednio dotyczyły
reformy ministerialnej, przekształcając ministrów z kierowników centralnych organów
władzy wykonawczej w naczelników władz (departamentów) Senatu. Oznaczało to
najpewniej kontynuację funkcjonowania kolegiów z instytucjami kolegialnymi20 i zachowaniem całego kolegialnego systemu władz.
Według idei Dierżawina formowanie Senatu miało przebiegać następująco: zgromadzenie znaczniejszych dygnitarzy i urzędników państwowych pierwszych pięciu
klas wszelkich resortów i urzędów Sankt Petersburga i Moskwy wybierało z grona
urzędników pierwszych czterech klas po trzech kandydatów na każde miejsce, z których imperator zatwierdzał jednego.21 Tym samym Dierżawin widział Senat jako przedstawicielstwo szlachty.22
Projekt Zubowa różnił się od wyżej opisanego brakiem rozdziału o ustroju władzy prawodawczej i poszczególnych artykułów, dotyczących prawodawczej funkcji
Senatu, tzn. że Senat nie byłby organem prawodawczym (doradczym w procesie stanowienia prawa).23
Oba projekty rozpatrywano na moskiewskim posiedzeniu Komitetu Niejawnego
11 września 1801 r. Przedmiotem dyskusji był podział władz w ramach Senatu. Ponadto
cesarz tak bardzo popierał projekt Zubowa, że „młodzi przyjaciele” byli niejako zmuszeni go pochwalić i wybrać coś z niego do dalszych prac.24 Na koniec tego posiedzenia
Aleksander I polecił Komitetowi ułożyć projekt na ten temat.25
Potem, do kwestii reformy Senatu, wrócono na posiedzeniu Komitetu 2 grudnia
1801 r., w końcu którego ogłosił „młodym przyjaciołom”, że nadszedł czas ostatecznej
decyzji w tej kwestii i że stanie się to na następnym posiedzeniu.26
Na posiedzeniu 9 grudnia 1801 r. odczytał swoją notatkę o Senacie P.A. Stroganow. W niej on próbował pogodzić zapisy z lipcowego referatu o Senacie z projektem
Zubowa, w miarę możliwości wykluczając z niego wszystkie artykuły przeczące referatowi o Senacie.27 Materiały pracy Stroganowa z projektem Zubowa świadczą o tym, że
19
М.М.Сафонов, Конституционный проект П.А.Зубова-Г.Р.Державина, „Вспомогательные исторические дисциплины” 1978. № X, s. 235.
20
Tak jak w projekcie G.R. Dierżawina, podlegały one 2-mu wydziałowi Imperatorskiego Rządu Najwyższego lub władzy wykonawczej - Сборник Археологического института, ks. 1, dz. 2, Sankt Petersburg 1878, s.
138, 142).
21
Сборник Археологического института, ks. 1, dz. 2, Sankt Petersburg 1878, s. 137-139.
22
W odróżnieniu od wcześniejszego, bardziej radykalnego „Примечания” na Ukaz z 5 VI 1801 r., w
którym do składu Senatu włączono dychowieństwo i kupiectwo.
23
М.М.Сафонов, dz. cyt., s. 235.
24
РГАДА, zesp. 1278, inw. 1, sygn. 10, k. 50v-51.
25
Tamże, k. 53.
26
Tamże, k. 109v-110.
27
Tamże, k. 112v-124v.
140
Michaił Anatoljewicz Prichodźko
on zupełnie odrzucił artykuły, zawierające zapisy o podziale władz w Senacie i o wyborach Senatorów.28 W ten sposób Stroganow dążył do wykluczenia z projektu jakiejkolwiek wzmianki o jego przedstawicielskim charakterze o połączeniu w jego postaci
wszelkich władz. I Stroganow dokonał tego, ponieważ na następnych posiedzeniach, 30
grudnia 1801 r. i 3 stycznia 1802 r., kwestii wybieralności senatorów i przekształcenia
Senatu w organ przedstawicielski już nie podnoszono.
Dopiero na posiedzeniu Komitetu w dniu 6 stycznia 1802 r., nieoczekiwanie dla
zgromadzonych, do sposobu wyboru senatorów wrócił sam imperator. Zaproponował aby zająć się opracowaniem nowych zasad ich wybierania i zacytował artykuły z
projektu Dierżawina, w których przewidywano dwustopniowy system wyborczy: 1)
ziemianie każdego okręgu wybierają elektorów z grona pierwszych ośmiu klas służbowych; 2) elektorzy wybierają kandydatów z grona urzędników pierwszych czterech
klas i przedstawiają ich imperatorowi, który mianuje senatorów z ogólnej listy kandydatów.29 Członkowie Komitetu oznajmili imperatorowi, że mieszkańcy guberni słabo
znają dygnitarzy państwowych pierwszych czterech klas i nie będę mogli wybierać
świadomie. Opierając się na tym argumencie zdołali przekonać Aleksandra I.30 Na tym
sprawa wyboru senatorów i przekształcenia Senatu w organ przedstawicielski w Komitecie Niejawnym została zamknięta
Posiedzenie z 17 marca 1802 r. poświęcono między z innymi na omówienie projektu A.R. Woroncowa, celem którego była reforma Kancelarii Senatu i Heroldii.31
Posiedzenia z 24 marca, 21 kwietnia i 5 maja 1802 r. zajęły dyskusje nad konkretnymi kwestiami reformy senackiej: propozycja adresowania ukazów imperatora
najpierw Senatowi, który będzie je kierował do ministrów odpowiednio do ich kompetencji32, kwestia odpowiedzialności ministrów przed Senatem33, rozważenie kilku
opinii członków Rady Nieustającej odnośnie projektu Ukazu o Senacie.34 (Bez względu
na to, że oficjalny tekst Ukazu „O prawach i obowiązkach Senatu” z 8 września 1802 r.
określał Senat Rządzący jako „najwyższy organ w Imperium”, to do nowych jego pełnomocnictw można zaliczyć jedynie prawo zgłaszania imperatorowi ukazów, przeczących wcześniej wydanym ustawom oraz odpowiedzialność ministrów przed Senatem35,
które okazały się fikcją).
Spotkanie Komitetu Niejawnego dnia 16 marca 1803 r. przebiegło pod znakiem
przygotowań projektu Ukazu o Senacie36, zatwierdzonego 21 marca 1803 r.37 Ukaz ten
de facto znosił prawo oprotestowywania przez Senat ukazów sprzecznych z prawem
przed imperatorem wprowadzone Ukazem z 8 września 1802 r.38 Ten akt praktycznie
zakończył obrady nad reformą Senatu w Komitecie.
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
Tamże, sygn. 13, k. 20-20v, 21, 23.
Tamże, sygn. 11, k. 7v-8v.
Tamże, k. 7v-8v.
Tamże, k. 70-72v.
Tamże, k. 90.
Tamże, sygn. 12, k. 32-34.
Tamże, k. 46-47.
ПСЗ-1, t. 27, № 20405, s. 241-248.
Datowanie wg rękopisu dokumentu - РГАДА, zesp. 1278, inw. 1, sygn. 11, k. 59.
ПСЗ-1, t. 27, № 20676, s. 505-506.
РГАДА, zesp. 1278, inw. 1, k. 11, k. 59-62.
Przygotowanie reform Imperium Rosyjskiego na początku XIX wieku
141
Opracowaniu reformy ministerialnej poświęcono 9 posiedzeń Komitetu: 10 lutego; 10, 17 i 24 marca; 11 i 21 kwietnia; 5 i 12 maja 1802 r. oraz 16 marca 1803 r.39
Na spotkaniu 10 lutego 1802 r. ks. Adam Czartoryski przedstawił notatkę o „formie rządu”. Na początku zarysował ogólny kształt stanu zarządu państwem, które
przedstawiał „wielki nieporządek”. Walka między Senatem i jego kancelarią, na czele
z prokuratorem generalnym (generał-prokuratorem), towarzysząca potyczkom między
Radą przy najwyższym dworze a Senatem. Bezkarność wyższych urzędników, stojących na czele centralnych organów państwa. Fikcyjność prokuratorskiego nadzoru.
W związku z tym Czartoryski zaproponował kompletną reorganizację zarządu
państwowego (władzy wykonawczej):
[...] распределить административные полномочия между несколькими министрами, которые держали бы в своих руках все нити управления, как то, народное просвещение, внутренние дела, финансы, юстицию, военное ведомство,
морской флот и т.д. При этих министрах должен быть образован совет, имеющий только совещательный голос и состоящий из главных чиновников.
Druga część planu mówiła o sądzie, który dzielił się na cywilny, karny i na policję; w pierwszych dwóch rodzajach występowały tylko dwie instancje i sąd kasacyjny. Trzecia część planu traktowała o Senacie, który powinien stale kontrolować nad
poprawnością działań urzędników. Każdego roku ministrowie powinni przedstawiać
swoje sprawozdania temu zgromadzeniu.40 Zarówno imperator jak i członkowie Komitetu pozytywnie przyjęli propozycje Czartoryskiego.41
Na posiedzeniu 10 marca 1802 r. Nowosilcow przekazał komitetowi, że młody
hr. L.K. Plater, przedłożył mu niepoprawiony wariant swojego projektu ustroju ministerstw. Ten właśnie projekt stał się przedmiotem obrad w Komitecie.42
Projekt Platera przewidywał powołanie dziewięciu ministerstw: 1) sprawiedliwości, 2) spraw wewnętrznych, 3) spraw zagranicznych, 4) oświaty ludowej, 5) wojskowego, 6) morskiego, 7) finansów, 8) skarbu i 9) policji. Zestaw ministerstw zaproponowany przez Platera praktycznie w pełni – za wyjątkiem ministerstwa oświaty ludowej
– pokrywał się z występującym we Francji43, dlatego można mówić o silnym wpływie
francuskim, występującym w tym projekcie. Do projektu załączono szczegółowe tablice
struktur organizacyjnych każdego ministerstwa.
Według Stroganowa imperator z dużym zadowoleniem studiował te tablice, ale
nie spodobała mu się organizacja ministerstwa sprawiedliwości, w składzie którego,
jak uważał, występowały komórki tworzone zupełnie chaotycznie. Ponadto imperator
zauważył ogólnie zbyt dużą ilość działów ministerstw.
Tamże, k. 37-103v; sygn. 12, k. 11-66v.
Tamże, sygn. 11, k. 37-40v.; szerzej na ten temat patrz: M.A. Prichodźko, Adam Czartoryski i opracowanie
rosyjskiej reformy ministerialnej, [w] Dzieje biurokracji, t. IV, red. A. Górak, K. Latawiec, D. Magier, Lublin - Siedlce
2011, s. 191-198.
41
Tamże, k. 40v-41v.
42
Szerzej patrz: М.А. Приходько, Граф Л.К. Платер – автор одного из перых проектов министерской реформы в России в начале XIX века, [w] Dzieje biurokracji ziem polskich, t. III, red. A. Górak, K. Latawiec, D. Magier,
Lublin-Siedlce 2010, s. 163-180
43
Almanach national de France, Paryż 1801, s. 67, 89-127.
39
40
142
Michaił Anatoljewicz Prichodźko
W.P. Koczubej miał ze sobą „Французский национальный альманах”, zawierający opis organizacji ministerstw we Francji44. Porównał ten model z tablicami zaprojektowanymi przez Platera i okazało się, że we Francji także występuje dużo działów
ministerstw. Ta konstatacja zakończyła rozważania nad reformą ministerialnąą.45
Na posiedzeniu 17 marca 1802 r. Nowosilcow poinformował Komitet o jego naradzie z Czartoryskim i Laharpe’em, na której ten ostatni poparł plan utworzenia ministerstw. Ponadto zakomunikował o swojej naradzie z Woroncowem, który ogólnie
pozytywnie ocenił ideę powołania ministerstw i podziału spraw między nimi.46
24 marca 1802 r. odbyło się kolejne spotkanie Komitetu, na którym Koczubej odczytał swój projekt wprowadzenia do Ukazu o utworzeniu ministerstw (projekt „motywujący ukaz, który spowoduje powołanie ministerstwa”). Przedstawił w nim przyczyny zastosowania takiego rozwiązania, wyliczył obowiązki i kandydatury ministrów, cel
utworzenia ministerstw – stale rosnący dobrobyt wszystkich obywateli.
Jeden z artykułów projektu Koczubeja przewidywał likwidację kolegiów i zastąpienie ich kancelariami ministrów. Imperator wystąpił przeciw tak zdecydowanemu posunięciu i zaproponował o podporządkowanie kolegiów ministrom, I dopiero
potem, stopniowo je zastępować. Opinie Aleksandra I poparł Czartoryski. Koczubej,
Nowosilcow i Stroganow uważali, że zachowanie starych urzędów (kolegiów) będzie
zbyt skomplikowane, ponieważ procedury prowadzenia spraw tych urzędów będą zanadto opóźniać działanie ministrów i że w przypadku podporządkowania ministrom
kolegiów koniecznie należy zmienić ich system kancelaryjny, co także będzie zadaniem
skomplikowanym. Dyskusje nad tą kwestia w Komitecie nie doprowadziły do wypracowania konsensusu. Imperator pozostał przy swojej opinii na sprawę, co oczywiście
zaważyło na połowicznym charakterze Manifestu „O utworzeniu ministerstw” z 8
września 1802 r. i całego początkowego okresu reformy ministerialnej.
Co do artykułu w Którym Koczubej nakreślił ogólny skład ministrów, imperator
wyraził zainteresowanie: czy jest jakaś idea odnosząca się do wszystkich ministrów i
czy niezbędne jest utworzenie ministerstwa handlu (komercji)? Członkowie Komitetu
odpowiedzieli, że do czasu gdy A.N. Olenin nie zbierze pełnych informacji o powiązaniach różnorodnych gałęzi władz z organami administracji, to oni niczego ostatecznego
nie mogą powiedzieć. Co więcej według w ich opinii w ogóle nie wiedzą czym miało by się zajmować to ministerstwo, ponieważ kontrolę nad wszelkimi adekwatnymi
rodzajami administracji sprawuje minister finansów. Aleksander zauważył, że byłoby
bardzo na miejscu posiadać ministra handlu a na potwierdzenie swojego stanowiska
przytoczył słowa Laharpe’a, który się z nim zgadzał. Dalsze dyskusje nie doprowadziły
do konkretnych rezultatów.47
11 kwietnia 1802 r. wysłuchano tak zwanego wstępnego projektu Nowosilcowa
„o rozgraniczeniu ministerstw i podziale pełnomocnictw”. W tym projekcie cała administracja rządowa (ministerstwo) dzieliła się na odrębne działy, na czele z ministrami:
sprawiedliwości, spraw wewnętrznych, finansów, skarbu państwa, spraw zagranicznych, wojennego, morskiego, oświaty ludowej. Nowosilcow nie włączył do swojego
44
45
46
47
Tamże, s. 67, 89-127.
РГАДА, zesp. 1278, inw. 1, sygn. 11, k. 54-56.
Tamże, k. 75v-76.
Tamże, k. 86-92v.
Przygotowanie reform Imperium Rosyjskiego na początku XIX wieku
143
projektu ministerstwa handlu, ale na posiedzeniu specjalnie omawiał ten fakt. Oświadczył, ze jeśli imperator wyrazi taką wolę, to będzie można przekazać z ministerstwa
finansów pod władzę ministra handlu Komerc-kolegium i cła, co utworzy odrębne
kompetencje danego ministerstwa. W ten sposób łączna liczba ministerstw w projekcie
Nowsilcowa wynosiła dziewięć. Osiem wymienił wprost a dziewiąte uzależnił od woli
imperatora. Ponadto do pomocy każdemu ministrowi przewidywał powołanie zastępców – pomocników ministrów.
Aleksander ogólnie poparł projekt Nowosilcowa, ale wyraził wole zasięgnięcia
rady Laharpe’a. Nowosilcow natychmiast odparł, ze właśnie zamierzał to zrobić a ponadto poprosił imperatora o zgodę na skonsultowanie szczegółów projektu z osobami
posiadającymi doświadczenie rutynowej pracy w tej materii. imperator zgodził się na
to.
W dalszej części posiedzenia, członkowie Komitetu Niejawnego wypowiadali się
odnośnie projektu Laharpe’a organizacji ministerstwa oświaty ludowej projektu gen.
F.I. Klingera o organizacji szkół ludowych. Po krótkotrwałych sporach realizacja tych
projektów została odłożona do czasu utworzenia ministerstw48.
Pełny tekst projektu „urządzenia” ministerstw Nowosilcow przedstawił Komitetowi 21 kwietnia 1802 r. Wyraził przy tym przekonanie, że w pierwszym okresie działalność ministerstw będzie można oprzeć na „Generalnym reglamencie” wydanym przez
Piotra I dla powstających kolegiów i że dopiero potem można będzie go skorygować
odpowiednio do informacji zebranych na dany temat przez Laharpe’a we Francji i przez
zaufaną osobę w Prusach, jako że rodzime zasady już nie nadawały się ani dla sądów,
ani dla kancelarii. Wszystko to miało się stać pierwszym zadaniem władz. Aleksander
zauważył przy tej okazji, że porządek działania organów sądowych i administracyjnych
powinien się różnić od siebie.
Nowosilcow zaczął prezentację swojego projektu od przedstawienia procedury
opracowywania ministerskich wniosków (dokładow) podawanych bezpośrednio imperatorowi w przypadku braku niezbędnych praw. Takie referaty powinny zawierać istotę kwestii wymagającej rozporządzenia imperatora, jej przyczyny i korzyści, które przyniesie jej rozwiązanie. Takie wnioski wstępnie miały być rozpatrywane przez komitet
złożony z ministrów. Jeśli ta procedura nie zostałaby przestrzegana, to minister mimo
to miał prawo podać imperatorowi przedstawienie na ten temat.
Aleksander wyraził wątpliwość co do konieczności takich rozporządzeń. Natomiast członkowie Komitetu wyrazili następujące argumenty za - wszystkie gałęzie zarządu państwowego łączą się w realizacji jednego celu, dlatego wszelkie rozporządzenia powinny być konsultowane ze sobą, a ponadto wstępne rozpatrzenie zapobiegnie
przypadkom wprowadzenia imperatora w błąd i skłoni ministrów trzymania się granic
swoich obowiązków służbowych.
Następnie imperator zgodził się z tym, że ministrowie powinni natychmiast
przystąpić o pracy, ponieważ jeśli po nominacji będą zwlekać 1-2 miesiące z podjęciem
obowiązków to obecni urzędnicy wiedząc o nadchodzącym zwolnieniu będą źle wypełniali swoje obowiązki i wywołają skargami jeszcze większe niezadowolenie monarchy.
Aleksander zgodził się też, że w pierwszym okresie nowi ministrowie powołają swoje
kancelarie bazując na starych urzędnikach, nawet jeśliby praca miałyby się toczyć nie48
Tamże, sygn. 12, k. 11-22v.
144
Michaił Anatoljewicz Prichodźko
koniecznie znakomicie. Dla kancelarii ministrów zostanie wydany statut warunkowy
a w ciągu 6 tygodni powinny one zostać skompletowane i doprowadzone choćby do
stanu zbliżonego do tego, jaki powinny przedstawić po reformie.
Zgodnie z projektem Nowosilcowa każdy minister miał przedstawiać roczne
sprawozdanie (otczot) imperatorowi, który wstępnie miałby być rozpatrywany przez
Senat i jednocześnie z senacką rezolucją, w postaci wniosku, przedstawiany imperatorowi. Ponadto Senat wyposażono prawo żądania wyjaśnienia od ministrów w ciągu
całego roku. Jednak imperator wyraził następującą opinię:
Сенату предоставлялось право, которым он никогда не обладал, что если из него
хотят сделать подобие суда, то одно будет противоречить другому.
Nowosilcow odparł, że jego wysokość poparł ideę większego zbliżenia sądu i
podsądnych, rozdzielając departamenty Senatu między gubernie, a wtedy 1-y departament zostałby w stolicy i nie powinno się go oddzielać od jego funkcji administracyjnych, a ta zasada zmusiłaby go do pełnienia roli czegoś w rodzaju izby najwyższej.
Imperator zgodził się w tymi wywodami.
Dalszą część poświęcono funkcji pomocnika ministra. Czy powinien brać udział
we wszystkich sprawach ministra, czy tylko w niektórych wedle uznania ministra. Imperator zauważył, że trzeba będzie konkretniej określić sferę działalności pomocnika
ministra, który jest od niego zbyt zależny. Następnie określono, że minister będzie musiał wyznaczyć dwa dni w tygodniu na przyjmowanie interesantów. Początkowo mieli
to robić sami ale imperator uznał, że zostaną one im narzucone. Przy rozpatrywaniu
artykułu o zasadach organizacji kancelarii ministerialnych, Aleksander opowiedział się
za tym, aby nie włączać tych zasad do instrukcji dla każdego ministra49.
Początek posiedzenia 5 maja 1802 r. zajęło osądzenie kandydatur na stanowiska
ministra finansów i sprawiedliwości. Aleksander zakomunikował członkom Komitetu
o swojej naradzie z Laharpe’m na temat osób proponowanych na stanowiska ministrów
i wysunął kandydatury: hr. N.P. Rumjancewa na ministra finansów a A.I. Wasiljewa na
ministra sprawiedliwości. Laharpe wyraził wątpliwość co do konieczności przenoszenia Wasiljewa w sferę wymiaru sprawiedliwości wobec większej jego przydatności w
zarządzaniu finansami, wynikającej z jego wieloletniej praktyki w tej dziedzinie. Ponadto Laharpe powołał się na opinię posiadaną przez Wasiljewa jako człowieka zorientowanego w finansach. Członkowie Komitetu przyznali przychylność publiki dla Wasiljewa, ale z drugiej strony odnotowali fakt, że pod jego zarządem do tej pory pozostawały
nie tyle finanse a jedynie rachunkowość państwowa. Natomiast mianowanie ministrem
finansów Rumjancewa, wedle słów członków Komitetu, wiązałoby się z mianowaniem
mu do pomocy jednego lub kilku odpowiednich urzędników.
Aleksander I przekazał także, że Laharpe radził mu aby na początek pozostawić
rachunkowość państwową i ministerstwo finansów połączonymi. PO pierwsze dlatego,
że sprawy te leżały w gestii Wasiljewa a więc będzie on najbardziej kompetentny sam
je rozdzielić między dwa ministerstwa, a po drugie w ogóle nie wygodnie będzie już
na samym początku zajmować się takim rozdzieleniem. Mimo to, członkowie Komitetu
opowiedzieli się za rozdziałem tych instytucji, jako że wszelkie działy zarządu odnoszą
49
Tamże, k. 24v-36v.
Przygotowanie reform Imperium Rosyjskiego na początku XIX wieku
145
się do siebie nawzajem a jednak są dokładnie określone i ten lub inny dział należy do
konkretnego głównego zarządu (poddziału). Na zakończenie Imperator oświadczył, że
Laharpe nadal jest przekonany o konieczności powołania odrębnego ministerstwa handlu.50
Na posiedzeniu 12 maja 1802 r. obradowano nad notatkami przysłanymi przez
Woroncowa. Przede wszystkim odczytano list Woroncowa do imperatora, w którym
wyraził wszechstronne poparcie dla projektu utworzenia ministerstw i zauważył, że
Katarzyna II na samym początku panowania podzielała podobne palny, ale potem je
zarzuciła. Następnie wysłuchano: 1) uwag odnośnie ukazu; 2) uwag do rożnych artykułów; 3) o departamencie leśnym; 4) o krótkich wiadomościach pieniężnych, które
zarządzający finansami będzie zobowiązany co miesiąc przekazywać imperatorowi; 5)
o sprawozdawczości i rewizji; 6) specjalnej notatki o różnych propozycjach mających
związek z powoływaną administracją. Długotrwałe obrady zakończyły się konstatacją
przez wszystkich członków Komitetu faktu, że uwagi poczynione przez Woroncowa
nie mają zasadniczego znaczenia.51
Ostatnie posiedzenie Komitetu Niejawnego poświęcone obradom nad reformą
ministerialną, a konkretnie szczegółom odpowiedzialności ministrów przed Senatem,
odbyło się już po utworzeniu ministerstw i objęło nie tylko kwestie przygotowania, ale
i realizacji tej reformy.
Posiedzenie dnia 16 marca 1803 r. zwołano na życzenie imperatora celem przedyskutowania szeregu artykułów projektu Ukazu o Senacie napisanego przez Nowosilcowa, które wywołały niezadowolenie monarchy. Pod obrady dyskusję członków
poddał on uprawnienie Senatu występowania z przedstawieniami do imperatora, w wypadku gdy ministerialny wniosek już będzie zatwierdzony przez „najwyższy” podpis.
Czartoryski, Stroganow i Nowosilcow uznali konieczność występowania tego uprawnienia Senatu, ponieważ nie można odebrać Senatowi prawa ujawniania kłamstwa ministrów i przeciwdziałania w ten sposób podrywaniu zaufania do imperatora. Koczubej
początkowo był przeciw, ale potem zgodził się z wywodami pozostałych członków Komitetu. Aleksander przychylił się to tego zdania.
Następnie imperator nie zgodził się z zakończeniem projektu Nowosilcowa, w
którym on dowodził, że referat Kolegium Wojennego nie przeczy prawom szlachty i
wyrażał w imieniu imperatora wdzięczność Senatowi za gorliwość w pracy. Bez względu na stanowisko członków Komitetu, że takie zakończenie ukazu jest za miękkie, to w
tym czasie imperator stanowczo bronił swojej opinii i nie dał się przekonać52. Uwaga do
protokołu posiedzenia z dnia 16 marca 1803 r., napisana przez Stroganowa pokazuje,
jak tę kwestie rozstrzygnięto w praktyce. Mianowicie kilka dni później Nowosilcow
przedstawił imperatorowi projekt Ukazu o Senacie, przepisany na czysto. Włączył do
niego końcowe wersy, które wzbudziły spory na posiedzeniu 16 marca 1803 r., ale już
nie jako pozdrowienie, a przestrogę. Z taką redakcją imperator zgodził się i zatwierdził
projekt.53
50
51
52
53
Tamże, k. 39-44v.
Tamże, k 48-65.
Tamże, k 11. 59-61v.
Tamże, k 61v.
146
Michaił Anatoljewicz Prichodźko
Bez względu na pozorne utrzymanie odpowiedzialności ministrów przed Senatem, Ukaz z 21 marca 1803 r. oznaczał likwidację prawa przedstawienia Senatowi i
ugruntował brak ministerskiej odpowiedzialności przed Senatem. Na tym zakończono
dyskusję nad reformą ministerialną w Komitecie Niejawnym.
Na zakończenie należy zauważyć, że ten artykuł powstał celem uporządkowania
informacji o przygotowaniach reform organów centralnych Imperium Rosyjskiego na
pocz. XIX w., na podstawie oryginałów rękopisów, tak zwanych protokołów Komitetu
Niejawnego.
Przygotowanie reform Imperium Rosyjskiego na początku XIX wieku
147
Summary
Mikhail Anatolyevich Prikhod’ko
Preparations administrative reforms the state system of the Russian Empire in the
early nineteenth century.
This article is intended to systematize the information on the preparation of administrative reforms in the Russian Empire at the beginning of the XIX century, based on an
analysis of original manuscripts, the so-called protocols Neglasniy Committee. Administrative transformations in the internal policy of the Russian Empire in the early XIX
century quite clearly divided into the establishment Nepremenniy Council, Senate reform and the ministerial reform. A greater or lesser degrees, all of them were discussed
in Neglasniy Committee (1801-1803) - a special secret authrity under the emperor, as
part of V.P. Kochubei, N.N. Novosiltsev, P.A. Stroganov, A. Chartoryski, chaired by the
emperor Alexander I.
Резюме
Михаил Анатольевич Приходько
Подготовка административных преобразований государственной системы
Российской Империи в начале ХIХ в.
Данная статья, призвана систематизировать информацию по вопросу подготовки
административных реформ в Российской империи в начале XIX в., отталкиваясь
от оригиналов рукописей, так называемых протоколов Негласного комитета. Административные преобразования во внутренней политике Российской империи в
начале XIX в. достаточно отчетливо подразделяются на учреждение Непременного Совета, сенатскую реформу и министерскую реформу. В той или иной степени,
все они обсуждались в Негласном комитете (1801-1803) – особом секретном органе
при императоре, в составе В.П. Кочубей, Н.Н. Новосильцев, П.А. Строганов, А.А.
Чарторыский, под председательством императора Александра I.
149
WSCHODNI ROCZNIK HUMANISTYCZNY
TOM VIII 2012
Валерий Всеволодович Керов
(Российский Университет Дружбы Народов, Москва)
Предприниматели-старообрядцы и взяточничество
в России XIX в.: элементы деловой культуры
или гражданская коррупция?
Взаимоотношения предпринимателей-старообрядцев и государствен
ной власти представляют собой значительное поле исследований, которое имеет
свои разделы. Аспекты, связанные с государственной политикой в отношении старообрядчества в целом и старообрядческого купечества, в частности, в целом изучены. В настоящее время продолжается рассмотрение этой проблемы в масштабах
различных регионов. За последние годы защищен ряд диссертаций на эту тему по
материалам Нижегородской, Владимирской и нескольких других губерний.1
Другой аспект – отношение самих старообрядцев к государству и государственным органам власти. Здесь сделано еще больше. В этой проблематике ключевое место занимает анализ воздействия эсхатологии на отношение старообрядцев
к государству и государственным органам. Эсхатология старой веры изучается уже
не первое столетие. Относительно подробно изучены эсхатологические концепции различных согласий старообрядчества, характер эсхатологических ощущений
староверов, а также влияние как учения так и его восприятия ревнителей древнего
благочестия на их социальную практику. Историки пришли к выводу о том, что
эсхатология воздействовала на складывание идейно-религиозной системы староверия и социально-политическую позицию его ревнителей, что «эсхатологической
стороной идеология раскола… ближе всего соприкасалась с политической сферой».
Выявлены связи эсхатологической и хилиастической идеологии старообрядчества с
политической сферой, воздействовавшие на их отношение к государству.2
1
О.В. Романская, Старообрядчество в политической и экономической жизни Владимирской губернии XIX
− начала ХХ в., mps autoreferatu rozpr. na st. kand., Moskwa 2002; А.В. Морохин, Взаимоотношения старообрядчества и Русской православной Церкви в Нижегородской епархии (1672−1762 гг.), Niżny Nowogród 2005;
i in.
2
Patrz: П.С. Смирнов, Внутренние вопросы в расколе XVII в. исследование из начальной истории рас-
150
Walerij Wsiewołodowicz Kierow
Здесь, впрочем, следует различать отношение староверов к Российскому государству и его главе. Уже для «отцов» старообрядчества хранителем православия
стал не русский государь (как это было в Московской Руси), а русские города и
веси, весь русский народ. В национально-религиозной эсхатологии установилась
некоторая религиозно-демократическая гражданственность, сочетавшаяся с отрицательным отношением к государству. Но позже, к середине XIX в. староверческое предпринимательство окончательно и бесповоротно восприняло русское
государство как национальное. В эпоху кризиса, особенно со времени падения
Севастополя, их православно-державные взгляды сблизились со славянофильскими. Московские купцы-староверы, в том числе Т.С. Морозов, поддерживали газету
«День», которую выпускал И.С. Аксаков. Ему же Т.С. Морозов, В.А. Кокорев, К.Т.
Солдатенков и другие крупные старообрядческие предприниматели поручили
редактировать ежедневную газету «Москва», фактически орган московского купечества. Тимофей Саввич лично дружил со славянофилом Ф.В. Чижовым, называя его своим духовником, что в устах истового старовера приобретает особое
звучание.3
Во время польского восстания 1863 г. предприниматели-старообрядцы выступили с осуждением восставших в обращении, написанном И.С. Аксаковым, и
собрали значительные средства на подавление восстания. Но речь шла не о примитивном «квасном патриотизме». В национальном аспекте для староверов важнее
была принадлежность участников выступления, грозившего территориальной целостности Российского государства, к католичеству, чем социально-политические
стороны восстания. Вместе со славянофильством взгляды предпринимателейстароверов эволюционировали в сторону панславизма в 1860−1870-е гг. Среди
московских предпринимателей, составлявших в 1876 г. 10 % членов Славянского
комитета, значительная часть (В.А. Кокорев, И.И. Четвериков, братья Хлудовы,
братья Вишняковы и др.) была связана со старообрядчеством. Входивший в состав Комитета Т.С. Морозов жертвовал крупные денежные суммы, участвовал в
организации выставок и других акций Комитета, в том числе в снаряжении и финансировании добровольческого отряда генерала Черняева в Сербии. В период
русско-турецкой войны Морозов организовал и содержал лазареты для раненых,
кола по вновь открытым памятникам, изданным и рукописным, Sankt Peterburg 1898; И.Ф. Нильский, Об
антихристе против раскольников (в общепринятом изложении), Sankt Peterburg 1898; А. Бороздин, Протопоп
Аввакум, Rostow nad Donem 1998; С.А. Зеньковский, Русское старообрядчество. Духовные движения XVII в.,
Moskwa 1995; Н.Н. Покровский, Антифеодальный протест урало-сибирских крестьян-старообрядцев в XVIII
в., Nowosybirsk 1974; В.С. Румянцева, Народное антицерковное движение в России в XVII веке, Moskwa 1986;
Н.Ю. Бубнов, Старообрядческая книга в России во второй половине XVII в.: источники, типы, эволюция, Sankt
Peterburg 1995; Н.С. Гурьянова, Крестьянский антимонархический протест в старообрядческой эсхатологической литературе периода позднего феодализма, Nowosybirsk 1988; Н.С. Гурьянова, Монарх и общество: к
вопросу о народном варианте монархизма, [w] Старообрядчество в России (XVII−XX вв.), Moskwa 1999; Н.С.
Гурьянова, Старообрядческое эсхатологическое учение и социально-политические мифы Нового времени, [w]
Старообрядчество: история и современность, местные традиции, русские и зарубежные связи, Ulan-Ude 2001;
А.И. Рогов, Народные массы и религиозные движения в России второй половины XVII века, „Вопросы истории”
1973, № 4 i wiele in. POnadto nie ma prac poświeconych temu okrsowi historii starowierów, dla którego nie
przytaczano by tych lub innych punktów widzenia staroobrzędowców na kwestie nadejścia antychrysta i nastania „dni ostatnich”.
3
ОР РГБ [Oddział Rękopisów Rosyjskiej Biblioteki Państwowej, Moskwa], zesp. 332, inw. 41, sygn. 12−14;
П.И. Щукин, Воспоминания, Moskwa 1912, cz. 1, s. 24.
Przedsiębiorcy – staroobrzędowcy a łapówkarstwo w Rosji XIX wieku
151
«Болгарскую дружину» воинов-старообрядцев, сражавшуюся на Балканах.4
Staroobrzędowiec „popowszczyński”. Grawiura, XVIII w.
Староверы никогда не отказывались от своих монархических взглядов, но
отношение к конкретным представителям дома Романовых и государственным
чиновникам было иным. Оно в целом менялось от отрицательного к настороженному со смягчением эсхатологической доктрины у основной массы старообрядцев. В то же время, изданное в 1862 г. знаменитое Окружное послание 1862 г.5
привело к массовому движению «неокружников» и вскоре было дезавуировано.
Старые антиэтатистские институты старообрядческой культуры отходили в прошлое, но очень медленно.
Отношения старообрядцев к российской бюрократии − третий аспект
проблемы. Эти отношения почти полностью взяли на себя старообрядцы4
ЦИАМ [Centralne Historyczne Archiwum Moskwy], zesp. 357, inw. 1, sygn. 18, k. 11, 12, 14, 18 i in.;
М.Л. Гавлин, Из истории российского предпринимательства: династия Кокоревых, Moskwa 1991, s. 55−57.
5
W wydanym w imieniu Rady Duchownej staroobrzędowców-popowców dowodzono, że „panująca
cerkiew” nie zawiera „ducha antychrystów”, o konieczności modlitwy za sprawujących władzę, o nieprawości
tezy o już dokonanym duchowym panowaniu antychrysta na świecie itd.
152
Walerij Wsiewołodowicz Kierow
предприниматели, в ходе реализации основных функции старообрядческого
предпринимательства. Эти функции в целом выявлены в литературе. Прежде всего речь идет о содержании общин, обеспечении их жизнедеятельности, увеличение их числа и влияния. Второе − защита общин от преследований властей; третье
− воспроизводство, укрепление и расширение экономической базы конфессии.6 В
рамках осуществления второй функции и развивались отношения старообрядческих хозяев с властями.
Старообрядчеству удалось использовать инструмент, который позволил не
только сохранить старую веру, но и стабилизировать ее и в социальном плане и
даже обеспечить значительное институциональное влияние на многие системы
российского общества послепетровского периода. В этой важной связке: хозяйствование ревнителей древнего благочестия – стабилизация старообрядческих
сообществ − сопротивление гонениям, ключевую роль сыграла российская коррупция. Коррупция в России не всегда и не во всех случаях играла отрицательную
роль. Так, без использования коррупции старообрядчество не смогло бы достичь
ни стабилизации сообщества, ни такого размаха и влияния, каким оно пользовалось даже в эпоху наиболее активных (после Софьи Алексеевны) репрессий в
царствование Николая I. По мнению профессиональных «борцов с расколом», в
частности Н.С. Субботина, даже в годы наибольших преследований старообрядчества не удалось покончить со старой верой из-за того, в частности, что «продажное чиновничество в значительной степени парализовало силу распоряжений»
правительства, направленных против староверия.7
С самого начала существования центров старой веры старообрядцы пытались использовать коррупцию как традиционную черту российской бюрократии
и не могли обойтись без отчислений властям и чиновничеству. Историки считают, что первые указы (прежде всего 1704, 1710, 1711 и 1714 гг.), дававшие «послабления» старой вере, были инициированы Меншиковым, получившим огромные
взятки. Так, посылая Меншикову очередной подарок в виде живых оленей, выговцы выразили Светлейшему благодарность «за прежднее превысокаго и человеколюбнаго господского заступления, имеже отъял еси от нас, бедных, гонения
сень смертную». Для того «чтоб жить… за обороною знатных особ без опасу», федосеевцы смогли получить разрешение того же Меншикова основать свое общежительство на его землях в Ряпинской мызе.8
Относительно спокойной жизни общежительства киновиархи Выга достигали не только подношениями Петру I, Екатерине Алексеевне9 и Меншикову,
но и другим представителям власти, для чего пользовались, по словам ренегата,
перешедшего в официальное православие, «сребром и златом… принесенными от прельщенных ими», и даже «сибирскими слитками, оттуду присылаемы6
Patrz: В.В. Керов, «Се человек и дело его…»: конфессионально-этические факторы старообрядческого
предпринимательства, Moskwa 2004, rozdz. 5.
7
Н.С[убботин], О сущности и значении раскола в России, Sankt Peterburg 1892, s. 25.
8
Patrz: Е.М. Юхименко, Выговская старообрядческая пустынь. Духовная жизнь и литература, Moskwa
2002, s. 36, 41–42.
9
Katarzyna zażyczyła sobie mieć jelenie, i Wygowcy posyłali jej corocznie, wg pewnych danych, po 50-80
żywych jeleni, nazywając siebie „pielgrzymami” imperatorowej (Н.М. Никольский, История русской церкви,
Moskwa 1983, s. 257).
Przedsiębiorcy – staroobrzędowcy a łapówkarstwo w Rosji XIX wieku
153
ми». На часть и полученного выговское руководство «нищих притом питаше и
снабдеваше»10, но основная часть помогала добиваться «послаблений». Можно ли
было иным способом, по выражению Выгорецкого летописца, «добыть» в начале
1750-х гг. указы не брать с Выга рекрутов или «старопечатных книг из общины не
отдавать»?11 В первой половине XVIII в. в Петербурге «жили почти постоянно по
делам Выговской пустыни − пустынножители Яков Матвеев, Стахий Осипов, Федор Иванов», специально наладившие контакты с чиновниками и при дворе.12
На Повенецких заводах, а затем на Урале старообрядцы платили начальнику заводов Вилиму Геннину. Геннин, руководивший до Татищева уральскими заводами, вымогал у руководителей уральских старообрядцев деньги, объясняя, что
«весьма разорился и якобы ему более 10 000 убытка стало» и «чтоб за показанные
его благодеяния тот его убыток наградили» (что и было сделано). Консистория,
в то же время, жаловалась, что не получает поддержки руководителя Уральского
горнозаводского округа «в деле искоренения раскола».13 На Ветке в свое пребывание на землях польского князя Халицкого старообрядцы выплачивали ему огромные взятки и подношения.14
В других регионах сложилась аналогичная ситуация. В конце XVIII – первой половине XIX вв. огромную статью расходов старообрядчества составляли затраты не на содержание общин, а на обеспечение самого существования старообрядческого общества – взятки представителям власти и духовенству, позволявшие
существовать старообрядческим обществам в условиях периодически возобновлявшихся репрессий.
Ярким примером является ситуация в Москве. Агенты полиции доносили,
что здесь деньги и «средства промышленности» использовались старообрядцами
прежде всего для поддержания и распространения «старой веры», в чем они вполне преуспевали.15
Старообрядцы всегда были в курсе затевавшихся против них мероприятий. Даже во второй половине XIX в. Н.С. Субботин писал К.П. Победоносцеву
о том, что, как всем известно − «выгодным ремеслом − доставлять раскольникам
секретные бумаги из министерских канцелярий − занимаются чиновники мелкого сорта».16 Старообрядцы всегда могли узнать, какие доносы на них «приняты»,
какие − «уважены», хотя стоило дорого (за информацию о прохождении доноса
на духовного наставника федосеевцев C.С. Гнусина в 1836 г. заплатили 200 руб.).17
Полицейский «исследователь», «изучавший» старую веру в Костромской губернии, отмечал, что старообрядческое купечество Галича «посредством своих аген10
Г. Яковлев, Бывшего беспоповца Григория Яковлева извещение праведное о расколе беспоповщины, Moskwa
bd, s. 71.
11
Tamże, s. 153.
12
Г.В. Есипов, Раскольничьи дела XVIII столетия, извлеченные из дел Преображенского приказа и Тайной
розыскных дел канцелярии, Sankt Peterburg 1861, s. 319; А. Иоаннов, Полное историческое известие о древних
стригольниках и новых раскольниках…, Sankt Peterburg 1855, s. 18 и др.
13
С.М. Соловьев, Сочинения, Moskwa 1993, ks. Х, t. 19, s. 479, 480, 490–493.
14
Раскольничьи дела А. Титова. Доноситель на раскольников, bm., bd., s. 10.
15
Дневные дозорные записи о московских раскольниках, Moskwa 1885, s. 156.
16
В.С. Марков, К истории раскола-старообрядчества второй половины XIX столетия. Переписка проф.
Н.И. Субботина…, Moskwa 1914, s. 201.
17
Сборник правительственных сведений о раскольниках, Londyn 1860, wyd. 1, s. 43.
154
Walerij Wsiewołodowicz Kierow
тов следит за всеми действиями правительства и имеет сношения с преданными
чиновниками».18 Так же обстояли дела в Черниговской губернии19 и во многих
других регионах.
Но главной статьей расходов было ежедневное обеспечение жизни общины, в том числе богослужебной. Так, поморская монинская община в Москве не
имела официального статуса и юридического права на существование, но быстро
росла и развивалась. По данным полиции, это происходило благодаря тому, что
в составе общины находились «богатейшие купеческие дома, покупающие у приходских священников [синодальной церкви] право исполнять свои обряды» и выплачивавшие взятки полиции.20
На «прокормлении» староверов различных согласий находилось множество
служителей полиции: надзиратели, полицмейстеры, квартальные, приставы и пр.
Так, «Книги записей по продажам товара… шерстяных изделий фабрики Гучковых» второй половины 1830-х – начала 1850-х гг. пестрят записями «подарено» без
указания фамилии, хотя в остальных случаях записано: «2 платка такому-то продано». Причем «подарки» оказывались относительно крупными и дорогостоящими
– 80, 129, 130 и до 320 руб. (в данном случае около тридцати дорогих платков Гучковской фабрики). «Дарились» и еще более дорогие платки стоимостью 23 руб. за
штуку. В этих случаях «подарки» оплачивались наличными с указаниями: «денги
Ефима Федоровича [Гучкова] или «Денги получены с Г[учкова]».21 Очевидно, что
единовременные закупки Гучковым большого количества относительно дешевых
платков и тканей могли предназначаться лишь для «убогих» из преображенских
богаделен, но частые штучные «подарки» самых дорогих изделий скорее использовались для подношений чиновничеству.
Еще более ясной становится система подношений при анализе обнаруженных книг «черной» бухгалтерии фабрики Гучковых. Помесячные ведомости
содержат информацию о многочисленных тратах на взятки. Характер упоминаний мзды и «угощений» показывает, что речь шла не о т.н. «обыденной деловой
коррупции», обращенной на облегчение предпринимательской деятельности, а
о «коррупции гражданской», также представлявшей собой систему, но не связанную с предпринимательством, а обеспечивавшую функционирование общины.
Так, например, только в апреле 1853 г. «следовало расходов кассы Е.Ф.
Гучкова»: «В Канцелярию обер-полицмейстера» (в каждом месячном счете 5–10
руб.); «Надзирателю за прописку…», «За Угощение служащих в Думе и Сиротского Суда…», «Писарям 3-го квартала…», «Части подарено…», «Надзирателям
в Думе…» и т.д.22 За 1851 г.: «следственному приставу Федотову – 10 [руб.], писарям его, унтерам, солдатам и проч. на праздники – 1,5», «в Лефортовской части
писарям – 1,5», в окружном, в 1–м квартале – и т.д. В 1852 г. – на похороны чиновнику сиротского суда, столоначальнику и т.д., «На угощение чиновникам», «В
губернской канцелярии угощение», «В канцелярии губернатора», «За угощение
Tamże, s. 25.
Tamże, s. 33.
Дневные дозорные записи…, s. 156.
21
Patrz: ОПИ ГИМ (Oddział Źródeł Pisanych Państwowego Muzeum Historycznego, Moskwa], zesp.
122, inw. 1, sygn. 484, k. 1–72; sygn. 486, k. 1–128; i in.
22
ОПИ ГИМ, zesp. 122, inw. 1, sygn. 487, k. 141–v.
18
19
20
Przedsiębiorcy – staroobrzędowcy a łapówkarstwo w Rosji XIX wieku
155
управских», «в Адресной Конторе подар[ено]…», «В Управе дано…», «в Управе
для такого-то…», «За угощение управских…», «В канцелярию управских…», «В
управу…» и т.д.23
В результате городские власти прибегали к репрессиям лишь по приказам
из Петербурга. «Влияние полиции на беспоповщинские секты в Москве находящиеся заключается… в их охранении», иронизировал агент полиции.24 В случае
же прямых действий центральных полицейских органов московские чиновники
предупреждали руководителей общины. После поездки товарища министра внутренних дел П.И. Липранди, отвечавшего за борьбу со старообрядчеством, в Москву с целью уяснения ситуации «с расколом» агент полиции на Преображенке
докладывал: «по прибытии Липранди в Москву приставы арбатской и тверской
частей чрез квартальных надзирателей оповестили безпоповщинские молельни,
чтоб прихожан на некоторое время в них не собиралось. Такое предупреждение
удержало сходбища молебные».25 Показательно, что, несмотря на доносы на подкупленных чиновников26, последние оставались на своих постах.
В провинции подкуп был еще проще.27 В XIX в. эта практика расширилась.
Священник синодальной церкви И.С. Беллюстин так описывал ситуацию в середине XIX в.: цель всех мер «для обращения раскольников… кажется единственная
− дать возможность обирать этих несчастных всем кто только имеет какое-либо
отношение к ним. Беспощадно, страшно обирают их городская и земская полиция, губернское правления…». Староверы «поят и кормят их, дают им деньги и
подарки и − презирают глубочайшим образом… Когда же и как истребится у нас
эта язва? Тогда, когда городничие, исправники и высшие их не будут грабить раскольников − словом, кажется, никогда!!..».28
По донесениям полицейских агентов, в некоторых районах Центра и Верхней Волги «начальство земской полиции» «освобождает даже всех без паспортов
следующих и останавливаемых по подозрению, если они федосеевцы и начальники местных общин им известны».29 В Нижегородской губернии староверы, – доносили агенты, – «поят духовенство» синодальной церкви и «подкупают земскую
полицию». По показаниям содержательницы Норской старообрядческой молельной, для сохранения и нормального функционирования молельной, наставница
заплатила исправнику 1400 руб. асс., объяснив на допросе, что она «поклонилась
этими деньгами при обыске». Кроме того, исправник получил 315 руб. и попросил
еще 1200 в долг, но не отдал, сказав, что «будет хлопотать в Петербурге». Деньги
23
ОПИ ГИМ, zesp. 122, inw. 1, sygn. 487, k. 26, 131–140v., 141–141v.; sygn. 488, k. 9–10; sygn. 497, k.
69–96v.; i in.
24
П. Любопытный, Исторические очерки беглопоповщины на Иргизе с 1762−1866 года, [w] Сборник для
истории старообрядчества, red. Н. Попов, Moskwa 1866, t. 2, wyd. 4, s. 177; Дневные дозорные записи..., s. 18,
37, 177.
25
Дневные дозорные записи…, s. 178.
26
„Tworzeniem pism w sprawach Preobrażeńskiego cmentarza u Guczkowa zajmuje się obecnie
urzędnik 2-go departamentu izby cywilnej p. Wieljaminow”, – donosił władzom agent. Inny agent pisał, że
Fiedosiejewców o obławach uprzedzają urzędnicy MSW: nadzorca Nikolin, policmajster Wereszczagin, a
także ks. Wjaziemskij (Дневные дозорные записи…, s. 5, 37).
27
Tamże, s. 69.
28
[И.С.Беллюстин], Описание сельского духовенства, [w] В.А. Федоров, Русская православная церковь и
государство. Синодальный период (1700−1917), Moskwa 2003, aneksy, s. 383−384.
29
Дневные дозорные записи…, s. 162.
156
Walerij Wsiewołodowicz Kierow
также выплачивались и другим уездным чиновникам по делу, а также «по существующему обыкновению при поздравлении с праздниками… добровольно без
всякой просьбы и вынуждения».30 В саратовской губернии также старообрядцы
использовали обращение «в свою пользу послабления местного начальства и духовенства… посредством денег. Первым ослаблялось… вообще исполнение постановлений о разных ограничениях раскольников». Чтобы «покрывалось наружное
присоединение к [официальному] православию и действительное нахождение в
расколе», священникам синодальной церкви давали двойную плату за, якобы, совершающиеся духовные требы.31
В начале 1850-х гг. были организованы экспедиции по выявлению старообрядцев в Центральных губерниях. Во главе этих групп были поставлены значительные лица, известные своей неподкупностью. Экспедиции в различных губерниях возглавили И.И. Синицын, председатель Санкт-Петербургской уголовной
палаты, чиновник МВД П.И. Мельников, члены государственного совета Брянчанинов, бывший Ставропольский губернатор, Л.И. Арнольди, бывший Калужский
вице-губернатор и др. В тайне от старообрядцев были проведены масштабные
обследования, включавшие и вопрос о взаимоотношениях ревнителей древнего
благочестия и гражданских и церковных властей на местах.
Полицейские «исследователи» отмечали, что везде «полицейские служители зависят» от староверов, «местная полиция находится здесь совершенно под
влиянием», «земская полиция находятся на содержании» староверов, что старообрядчество, «по местному крестьянскому выражению, есть золотой клад» для
местных властей. Старообрядец «знает, что при следствии он всегда откупится от
земской полиции, которая или скроет вовсе или сделает маловажным его преступление» – писал проверяющий чиновник МВД.32
Эти данные подтверждаются и другими источниками. В отчете Саратовского губернатора начала XIX в. делался вывод, что старообрядчество «неистребимо»,
так как «хитрости… [старообрядцев] состояли в обращении в свою пользу послаблений местного начальства и духовенства, чего они иногда достигали посредством денег».33
Систему «взаимодействия» властей и староверов веры ярко описал один из
современников − свидетель подобных процессов в Вольске, где постоянно, даже
«при самых гонительных временах» тайно пребывал и проводил службы священник беглопоповцев, окормлявший огромную территорию:
В большие праздники […] старообрядцы снаряжали своих стариков. […] старики шли к полицеймейстеру. И здесь их встречали добрым словом. Взаимное
уважение скреплялось двумя-тремя стами рублей.
Сборник из истории старообрядства, oprac. Н.И. Попов, Moskwa 1864, s. 159−161.
П. Любопытный, Исторические очерки беглопоповщины на Иргизе…, s. 163−164.
32
Дневные дозорные записи..., s. 46, 69; Сборник правительственных сведений о раскольниках, Londyn 1861,
wyd. 2, s. 22−25; wyd. 4, s. 2, 51, 318.
33
П. Любопытный, Исторические очерки беглопоповщины на Иргизе..., s. 163−164; Дневные дозорные
записи…, s. 111; Сборник правительственных сведений о раскольниках, wyd. 2, s. 1 i in.; Н.В. Прокофьева,
Старообрядцы и приходское духовенство Верхнего Поволжья в XIX − начале ХХ вв.: эволюция взаимоотношений, [w] Старообрядчество: история, культура, современность, Moskwa 2000, s. 159−160
30
31
Przedsiębiorcy – staroobrzędowcy a łapówkarstwo w Rosji XIX wieku
157
– Будьте спокойны, – провожал их хозяин, – от меня стеснения не будет.
Только лишнего не позволяйте.
Затем происходил дружеский разговор с приставом и помощником его. Их
праздничный бюджет тоже приятно освежался. Не забывались и прикосновенные к делу городовые. Один из городовых [во время службы] стоял на постоянном посту при молельной и дружески раскланивался с молящимися.
Его значение было довольно серьезное. Если бы случайно приезжий чиновник или иной какой ревизор вздумал внезапно нагрянуть в моленную, городовой должен был подать условный сигнал и пока у калитки возились и кряхтели
над непослушным засовом, который долго не поддавался усилиям усердного
сторожа, в моленной происходила волшебная перемена; священник сбрасывал
ризы и скрывался в тайной глубине одного из близлежащих домов, все священнические принадлежности быстро запирались в сундуки, царские двери в иконостас заставлялись широкими старинными иконами, а на середину амвона
выходил тихий и кроткий старичок Лаврентий Ефимыч, который благолепно
„замолитвовал” и читал все, что полагается наставнику. Ревизор наглядно убеждался, что никакого беглого священника здесь и следов нет, и отправлялся восвояси, причем, если выражал некоторый намек, то получал здесь же на месте
единовременную прибавку к жалованью. Иногда для поддержания более близкого знакомства блюститель [порядка], который покрупнее, заходил на квартиру к попечителю моленной.
– Не знаю, как быть, – озабоченно говорил он, – что-то у вас в моленной не
совсем ладно. Слухи вы пускаете. Получил я одну бумагу. Не вышло бы чего…
– И потом мимоходом, глядя в сторону, прибавлял рассеянно, − хлопот полон
рот: дома все расходы; придется, должно быть, заехать к одним знакомым, занять рублей двести-триста.
Попечитель сочувственно вздыхал и развертывая бумажник, говорили "уж
дозвольте вам доверить! Чего же ездить утруждаться? Триста рублев не бо-знат
что: завсегда могём. Отдадите когда деньги скопются" [...]
Долги подобного рода списывались на счет расходов моленной.34
В счете «приходорасходчика» старообрядческого общества, найденном Т.А.
Верховским в Стародубье, среди расходов «при [нелегальном] водворении [старообрядческого] священника» также указывались взятки – «земскому исправнику
(при сей верной оказии) 100 рублей. Заседателю тоже 100 рублей и г. становому
80 рублей».35
В районах, где старообрядцы проживали относительно компактно, ревнители древнего благочестия полностью контролировали ситуацию благодаря
коррумпированности властей и полиции. В крупном старообрядческом центре
посаде Лужки в тайной староверческой церкви служил беглый священник. Узнав
об этом, черниговский губернатор приказал задержать его и доставить в Чернигов. Местные полицейские чины в течение длительного времени отвечали, что
для этого «нет никаких средств». В результате в лужки была послана губернская
воинская команда – «баталион» во главе с майором. Староверы, по свидетельству
участников событий, встретили команду «хлебом-солью». Целый год стояли солдаты в посаде, а их командир «пил-ел», в том числе на свадьбах и похоронах, где
И. Жилкин, Старообрядцы на Волге, Saratow 1905, s. 44−45.
Т.А. Верховский, Записки о его жизни, составленные им самим, Sankt Petersburg 1877, cz. 1, s.
454–455.
34
35
158
Walerij Wsiewołodowicz Kierow
вел службу старообрядческий священник, и доносил в Чернигов, что «раскольнического попа Павла взять нет никакой возможности».36
Способы обеспечения функционирования старообрядческого сообщества
нашли отражение даже в духовных стихах. Так в первой половине XIX в. церковные власти вели активную борьбу за закрытие Городецкой часовни, служившей
главным храмом для старообрядцев Нижегородского и Костромского Заволжья».
Показательно, что, несмотря на запреты, часовня была преобразована в храм, над
ней был возведен купол, построена звонница. Местные светские власти затягивали дело, и никакие усилия официального духовенства не достигали цели. Однажды даже обратились к Николаю I с предложением отдать часовню под единоверческий храм. «Император идею поддержал, − пишет исследователь, − но этому
решительно воспротивились городецкие старообрядцы» (! − В.К.), а вскоре они
увеличили число колоколов на звоннице. В результате часовню закрыла лишь советская власть в 1933 г.37 В одном из духовных стихов середины XIX в. раскрывается
«секрет» сохранности часовни и описываются способы выживания староверия:
«Нут-ко, мужие, старайтесь,
От новостей удаляйтесь;
Сумму многу собирайте,
В Москву, Питер поезжайте;
Раздавайте, не щадите,
Длительность делу ищите
И все меры принимайте,
Церковь строить не пущайте.
…В противность же что случится,
То мы должны откупиться…
А ревностны богачи,
Торговые брадачи,
Сильно за сие возстанут,
От часовни не отстанут;
Поверенных изберут,
Тысяч много им дадут…
Будьте в деньгах щедроваты;
…Время купли наступает,
Власть к часовне приступает,
Вы же сильны богачи,
Часовенны толмачи,
Кладовые отпирайте,
Тем только и взять,
Что тысячи развязать…».38
Откупались староверы не только на уровне писарей, следователей и полицеймейстеров. Взятки, получавшиеся в том числе высокими чиновниками, делали
свое дело, обеспечивая староверию возможность существования и расширения. В
результате влияние старообрядцев уже в первое десятилетие XIX в. было очень
значительным.
Показательно описание похорон И.А. Ковылина в письме Луки Терентьева,
ученика Ковылина и наставника Преображенской общины: на поминках «именитого дворянства… исчислить невозможно». «Начали от самого света собираться…
какие дворяне и именитые граждане каретами от будки [у входа на территорию
Преображенского богаделенного дома] до ограды [соборной часовни Успения Богородицы] наполнили. А что прочих извощиков, тех место не вместило, заняли от
будки по улице… много из мирских лучших, также из дворян обоего пола впущаемы были», в том числе обер-полицеймейстер Москвы генерал-майор Ивашкин,
полицеймейстер, московский комендант и др.39
Tamże, s. 527–528.
Patrz: А.В. Седов, Многострадальный храм, [w] Старообрядчество: история, культура, современность, Moskwa 2004, wyd. 10, s. 90−92.
38
Т.С. Рождественский, Памятники старообрядческой поэзии, Moskwa 1909, s. 42−43.
39
Сборник из истории старообрядства, oprac. Н.И. Попов, Moskwa 1864, s. 159−161.
36
37
Przedsiębiorcy – staroobrzędowcy a łapówkarstwo w Rosji XIX wieku
159
Влияние староверов в высших кругах общества опиралось на огромные материальные возможности. Вскоре после смерти Ковылина происходили выборы
в попечительский совет Преображенского общества. Л.И. Осипов ратовал за допущение в число кандидатов федосеевцев, вступивших в брак после прихода в
общину – новоженов. Осипову и его сторонникам Попечительский Совет отказал.
Новожены подали на Совет в суд, так как формально нарушался устав богаделенного дома, утвержденный Александром I. Судебное следствие и судебные заседания длились до 1818 г., затем дело передали в Сенат, который, вопреки российскому законодательству, «решил в утвердительном смысле … не в пользу сторонников Осипова». Это решение, как и все дело в целом, обеспечили связи и контакты
видных федосеевских предпринимателей из Петербурга, участвовавших в судах
– Е.И. Грачева, П. Зеленкова и И. Кузнецова. Но обошлось это решение Сената
очень дорого. «Есть еще некоторые у федосеевцев личности, – писал наблюдатель
много позже, – достигшие глубокой старости, которые передают слух такого рода,
что железный сундук (кладбищенская казна – В.К.) понес в то время убытку до 7
млн. руб.».40
Имелись у староверов выходы и в другие высшие органы власти. Сами староверы знали, что их попечители Гучков, Грачев и другие деловые люди – «сущие
христиане», т.е. ревностные старообрядцы, но «им графы и князья-то все друзья,
и с министрами-то они «за ручку»».41 Даже руководители Москвы, в том числе
генерал-губернатор кн. А.Г. Щербатов, неоднократно проявляли благосклонность к староверам. Щербатов как-то передал через Гучкова настоятелю Преображенки С. Козьмину: «Живите друзья мои тихо и спокойно, но я вам покровитель;
буде кто станет обижать, то у вас есть Гучков, который мне немедленно донесет и
я готов во всякое время вас защитить».42 Даже если слова губернатора были приукрашены Гучковым, стремившимся подчеркнуть свое значение для общины, обещания Щербатова вполне откровенны. Москва была не единственным местом, где
губернатор проявлял оплаченную благосклонность к старой вере. Еще казанский
губернатор А. Волынский, по доносу середины XVIII в., «не сообщал сведений о
скитах».43 Князь Щербатов бывал в гостях и у руководителей Рогожской общины
– Морозовых.44 В начале XIX в. олонецкий губернатор неоднократно приезжал на
Выг. «Новопоставленный» губернатор считал необходимым приехать после назначения: «…был у нас на Лексы, − отметил под 1821 г. Выгорецкий летописец,
− вечерню стоял». Приезжали гражданский губернатор («молебен и часы стоял»),
губернский прокурор и другие чиновники губернского уровня.45 По просьбе настоятеля одного из иргизских старообрядческих скитов В. Злобин организовал
при помощи саратовского губернатора перенос ярмарки из Никольского побли-
40
Сборник правительственных сведений…, wyd. 1, s. 38−42; Ф.Д. Круглов, Первые деятели Федосеевского кладбища и их лжеучение. Исторический рассказ из жизни Федосеевцев обратившегося их раскола, Moskwa
1887, s. 96−97, 100.
41
Ф.Д. Круглов, Первые деятели Преображенского кладбища…, s. 85, 97, 100.
42
Дневные дозорные записи…, s. 18.
43
С. Введенский, Исторический очерк раскола старообрядчеств и сектантства в Симбирской губернии…, Symbirsk 1907, s. 8.
44
ОР РГБ, zesp. 322, inw. 41, sygn. 12, k. 27.
45
Сборник правительственных сведений…, wyd. 4, s. 162, 164, 166 i in.
160
Walerij Wsiewołodowicz Kierow
же к скиту.46
1884 г. на церемонии вручения медалей старообрядцам, участвовавшим в
охране Александра III, присутствовали все московские власти, включая генералгубернатора и обер-полицеймейстера. О. Павел, один из руководителей миссионерского антистарообрядческого братства, писал Н.С. Субботину по этому поводу: «И подумал я: пришли ковылинские времена».47
Такое отношение к «добровольным» воздаяниям чиновникам, нелюбимым
старообрядцами, по данным МВД, «за притеснение и лихоимство»48, получило
свое идейно-конфессиональное обоснование, еще более полно раскрывающее
цели старообрядческого предпринимательства. Внутренняя коррупция строго
осуждалась, запрещалось делать что-либо для своих «християн» «за дары»49 и т.д.
Подношения нестарообрядцам без повода также были запрещены в старой вере
(«Внешним подарков… без нужды не носити»), другое дело – для спасения и сохранения старообрядческих общин.
Старообрядцы, в частности федосеевцы, не различали налоги и взятки, объединяя их, в понятии «дань». Они объясняли что дань можно давать и нечестивым,
но именно за сохранение веры: «за что даем дань − не за службу, не за веру их, но
за обладание и за имущую им власть по попущению святого Бога. Дабы никто не
имел на нас гнева, во еже до конца обидети: аще требует враг злата − дадите, аще
ризу − дадите, аще почести − дадите, аще веру хощет отъяти − мужайтеся всячески. Мы в последнее время живем и потому всяку дань даем всякому просящему,
дабы не предал враг на муку, или бы не заточил в незнаемое место… Сам Владыко
бежа от Ирода во Египет и в Кормчей правила повелелвают давати злата и тем избежати муки; неповинна творит давшаго, а речет: лучше изволи погубити злато,
нежели душу. …не точию злато погубили, но милость Божию получили…».50
Поморцы приводили эти же цитаты из Евангелия от Матфея и толкования
к ним из Благовестника и других сборников – «по Христовой заповеди даем гонителю злато и почесть, чтобы не обрел болши того притчю к мучительству».51
В других согласиях воспроизводились те же тезисы. «Дань» властям предписывалась документом поповцев, изъятом полицией в Ярославской губернии:
«деньгами откупающихся не винословить. Аще враг требует злата – дадите, аще
почести – дадите», но подкуп оправдывался только тогда, «коль скоро, – комментировал чиновник МВД, – «дело касается личности или веры их».52 «Деньгами же
откупающихся не винословити» – повторяли филипповцы. «Сто статей московских поморского согласия» вторили: «В покорении царем пребывающих не винословити; зане и Христос Бог Св. Петру за себя и за него повеле дань воздати», дань
«сугубо содержания ради нужна древнего благочестия».53 Часовенные принимали на соборах «суждения», чтобы «Власть земную не оскорблять, но… дары им
46
47
48
49
50
51
52
53
П. Любопытный, Исторические очерки беглопоповщины на Иргизе..., s. 133.
В.С. Марков, К истории раскола-старообрядчества..., s. 376.
Сборник правительственных сведений о раскольниках, wyd. 4, s. 137.
Духовная литература староверов Востока России XVII−ХХ вв., Nowosybirsk 1999, s. 460.
Сборник правительственных сведений о раскольниках, wyd. 4, s. 232−233.
Духовная литература староверов Востока России…, s. 404.
Сборник правительственных сведений о раскольниках, wyd. 4, s. 161−162.
Tamże, s. 206.
Przedsiębiorcy – staroobrzędowcy a łapówkarstwo w Rosji XIX wieku
161
приносить, дабы тихо и безмолвно житие проживем».54
Система коррупционной защиты от притеснений властей, доказав свою
эффективность, позволила староверам в начале XIXв. перейти от цели раннего
периода – «спасения древнего благочестия» − к выполнению новой задачи – «возрождению веры». Было достигнуто не только расширение старообрядческого сообщества, но и развитие отечественного предпринимательства, вклад в которое
старообрядцев высоко оценивается в исторической литературе. В отличие от современности, коррупция, использовавшаяся в XVIII − первой половине XIX вв. старообрядцами, хотя и выводила значительные средства из хозяйственного оборота,
не тормозила экономическое развитие, но, наоборот, способствовала ему.
Защитно-коррупционные функции старообрядческого предпринимательства ослабевали в периоды снижение нажима на старую веру и практически сошли на нет после Указа об укреплении основ веротерпимости 17 апреля 1905 г. Российские власти так и не смогли ликвидировать старообрядчество, хотя такие задачи ставились. Взаимоотношения старообрядцев с конкретными представителями
органов центральной и местной власти, развивавшиеся в рамках коррупционной
системы, обеспечили неэффективное исполнение или неисполнение законов и
предписаний. В данном случае российская коррупция выполняла важнейшие
медиативные функции, сглаживая промахи и отрицательные стороны политики государства, что относится и к борьбе со старообрядчеством. Эта безуспешная
борьба, не всегда результативные преследования и репрессии во многом явились
фактором складывания в XVIII − первой половине XIX в. специфического отношения староверов к бюрократии. Оно характеризовалось тем большими «презрением» и «нелюбовью», чем больше «дани» приходилось выплачивать чиновникам,
«благосклонно» принимавшим, а часто − вымогавшим все новые подарки и «приношения».
54
Духовная литература староверов Востока России…, s. 333.
162
Walerij Wsiewołodowicz Kierow
Streszczenie
Walery Wsiewołodowicz Kierow
Przedsiębiorcy – staroоbrzędowcy a łapówkarstwo w Rosji XIX wieku: element
urzędowej obyczajowości czy skorumpowanie społeczeństwa?
Stosunki wzajemne staroobrzędowców z konkretnymi przedstawicielami organów centralnej i terenowej władzy, rozwijające się w ramach systemu korupcyjnego, gwarantowały nieefektywne wykonywanie praw i przepisów wymierzonych w starowierstwo.
W tym przypadku rosyjska korupcja wypełniała istotne funkcje mediacyjne, łagodząc
całe przedsięwzięcia i negatywne strony polityki państwa, co dotyczyło także walki ze
starowierstwem. Ta pozbawiona sukcesów walka, nie zawsze skuteczne prześladowania i represje pod wieloma względami były czynnikiem formowania się w XVIII, XIX i
na pocz. XX wieku specyficznego stosunku staroobrzędowców do biurokracji. Stosunek
ten charakteryzował się tym większą pogardą i niechęcią, im większe daniny trzeba
było wypłacać urzędnikom, łaskawie przyjmującym, a często – wymuszającym coraz to
nowe prezenty i wynagrodzenia. Obronno-korupcyjne funkcje przedsiębiorczości staroobrzędowców słabły w okresach zmniejszenia nacisku na ich wyznanie a praktycznie
zanikły po wydaniu Ukazu o wzmocnieniu podstaw tolerancji religijnej z 17 kwietnia
1905 r. Tak więc władze rosyjskie nie zdołały zlikwidować starowierstwa, chociaż stawiały to sobie za cel przez wiele lat.
Summary
Valeryi Vsevolodovich Kerov
Businessesman – oldbelievers (starovertsy) and corruption in Russia the nineteenth
century: element of official customs or the corruption of society?
Relationship Oldbelievers with the concrete representatives of central and local government, developed within the frame corrupt system, provided inefficient execution or not
of the laws and regulations. In this case, Russian corruption play important mediation
functions, smoothing failures and negative aspects of state policy, which applies to the
fight with the Oldbelievers. This unsuccessful struggle, not always productive prosecution and repression in many ways were a factor in the folding in XVIII − first half of
XIX century specific relation Oldbelievers to the bureaucracy. It was characterized by
greater "contempt" and "dislike", the more "tribute" had to pay officials 'favor' takes, and
often extorted − everything new gifts and "offerings". Protective function of the Oldbeliever corruption business weakened during reducing pressure on the Oldbelievers
and practically disappeared after Decree on strengthening the foundations of tolerance
April 17, 1905. Russian authorities have not been able to eliminate the Oldbelievers,
although such the problem is formulated.
163
WSCHODNI ROCZNIK HUMANISTYCZNY
TOM VIII 2012
Oleg Diaczok
(Akademia Służby Celnej Ukrainy w Dniepropietrowsku)
Badania nad życiem i twórczością kronikarza
Aleksandra Gwagnina – polska, rosyjska i ukraińska
historiografia do połowy XX wieku
Odbiór osoby Alessandro Gwagnini1 był i nadal jest niejednoznaczny. Jeszcze
za jego życia współcześni mieli do niego zróżnicowany stosunek. Rozbieżność poglądów na życie, a szczególnie twórczość Gwagnina posiada swoje miejsce w literaturze
historiograficznej, literaturoznawczej i historycznej. W publikacjach spotyka się nawet
dwie daty narodzin przyszłego kapitana i kronikarza. A co się tyczy kwestii autorstwa
„Sarmatiae Europeae Descriptio” [dalej jako: SED] z 1578 r., to, poza radykalnie przeciwstawnymi punktami widzenia, funkcjonuje całe spektrum pośrednich.
Wśród przyczyn rozmaitości ocen życia i działalności Gwagnina można wymienić kilka. Po pierwsze - sama jego osobowość była niejednoznaczna. Po drugie - na
obiektywizmie ocen wielu polskich badaczy zaważył aspekt narodowy, a oceny z ich
prac przeszły do studiów autorów z innych krajów. Po trzecie – bywało, że na stosunek
do niego wpływała sytuacja polityczna, co przede wszystkim było charakterystyczne
dla historiografii sowieckiej lat 30-60 XX w., ponieważ system totalitarny nie godził
się z opisem „okrutnej tyranii” Iwana Groźnego w utworach Gwagnina. Po czwarte
– brak dostatecznej bazy źródłowej, nie ma zwłaszcza rękopisów Gwagnina i ludzi z
jego otoczenia, a przede wszystkim odnośnie pracy, autorstwo której wielu badaczy
przypisuje Maciejowi Stryjkowskiemu, aby ostatecznie rozstrzygnąć wszelkie niejasności i pytania. Najpewniej część z nich już pozostanie dyskusyjnymi. Ponadto w procesie
badania utworów mogą wyniknąć nowe kwestie, na które trudno będzie odpowiedzieć.
Szczególnie, że w polskojęzycznej edycji z 1611 r., przekładzie który został dokonany
pod nadzorem autora, nie wzmiankuje się o niedawnym powstaniu K. Kosińskiego i S.
1
Jeszcze za jego życia jak i później pisano go na różne sposoby: po włosku – Alessandro Guagnini, łacinie
– Alexander Guagninus (Gwagninus), polsku – Aleksander (Alexander) Gwagnin. W naukowej literaturze ukraińskiej spotyka się następujące zapisy: Олександр Гваньїні (Гваніні), Алессандро Ґваньїні (Гваньїні), zaś w tekstach
rosyjskich pisze się: Александр Гваньини.
164
Oleg Diaczok
Nalewajki na Ukrainie.
Ten artykuł ma za zadanie prześledzić proces sformowania się i rozwoju poglądów na życie i twórczość A. Gwagnina2, ich asymilacji, dogmatyzacji niektórych punktów widzenia, w polskiej, rosyjskiej i ukraińskiej historiografii, jako że badacze innych
krajów zwracali uwagę na postać kronikarza i jego utwór epizodycznie. Aktualności
problemu dowodzi to, że nawet w publikacjach ostatniego okresu, poświęconych rozwojowi polskiej historiografii 2. poł. XVI – 1. poł. XVII w., można zauważyć u autorów
niedostateczną znajomość istniejącego dorobku, przy czym niekiedy pomijane są nawet
dosyć gruntowne studia.
Autor uznał za stosowne ograniczyć swoje obserwacje górną granicą chronologiczną w postaci połowy XX w. Wzrost zainteresowania kroniką Gwagnina zauważalny
od lat 60-tych XX w. wyraził się zarówno w zwiększeniu liczby badań, poświęconych
temu utworowi, jak i, co szczególnie ważne, w istotnych jakościowych zmianach tych
badań. W ten sposób analiza tutaj publikacji, które wyszły w świat w tym czasie, doprowadziłaby do zbyt wielkiego rozrostu niniejszego artykułu. Należy zauważyć, że pod
względem obserwowanego materiału ta praca znacznie różni się od opublikowanej w
1991 r. na ten sam temat3.
Analizie zostały poddane bibliograficzne, historyczne, źródłoznawcze, literaturoznawcze publikacje, hasła z leksykonów, publikacje źródeł, które dotyczyły życia i
utworu Gwagnina. Autor pragnął przytoczyć najbardziej aktualną literaturę. Mimo, że
nie wszystkie rozpoznane publikacje można odnieść do źródeł historiograficznych. Jednak, pewne wydawnictwa źródłowe były impulsem do badań historycznych, a nawet
niewielkie noty biograficzne – do źródłoznawczych. Niektóre twierdzenia (nierzadko
chybione), mocno zakorzenione w historiografii, swego czasu po raz pierwszy zostały
rozpowszechnione właśnie w informatorach bibliograficznych. Z drugiej strony, w encyklopediach bywają hasła, które nie były jedynie uogólnieniem obecnego stanu wiedzy
(co samo w sobie jest ciekawym faktem historiograficznym), ich autorzy wnieśli samodzielny wkład w zbadanie przedmiotu, o którym pisali.
Podejście chronologiczne do analizy publikacji, leżące u podstaw niniejszego artykułu, daje możliwość prześledzenia, jak narastała wiedza o osobie kronikarza i jego
dziele, a także, jak i kiedy sformowały się pewne historiograficzne stereotypy.
Proces formowania się poglądów na działalność Gwagnina, w szczególności literacką, przeszedł kilka etapów. U podstaw periodyzacji tego procesu leżą fakty publikacji badań, które gruntownie zmieniały lub uzupełniały istniejącą wiedzę, dawały impuls
do nowych studiów.
Postawy wobec osoby Aleksandra Gwagnina i jego dzieła, które trafiły na strony
naukowych publikacji i długi czas (szczególnie w Polsce) praktycznie nie ulegały zmianie, zaczęły się kształtować jeszcze za życia wychodźcy z włoskiego miasta Werony. Już
M. Stryjkowski na kartach „Kroniki polskiej...” (1582) ogłosił, że Gwagnin przywłaszczył jego pracę i dopuścił się i plagiatu:
2
W poprzednim tomie WRH ukazała się praca Michała Kurana, pod innym kątem interesująca się dziełem Gwagnina – M. Kuran, Kronika Aleksandra Gwagnina jako kompendium wiedzy historycznej i geograficznej,
„Wschodni Rocznik Humanistyczny” t. VII (2010-2011), s. 41-56 [przyp.red.]
3
О. О. Дячок, Історіографія творчості Олександра Гваньїні, [w] Проблеми історіографії та джерелознавства
історії України: Міжвузівський збірник наукових праць, Dniepropietrowsk 1991, s. 27–33.
Badania nad życiem i twórczością kronikarza Aleksandra Gwagnina
165
Ale będąc w Rocie iednego Włocha na Witebsku przywoiodwszy wzgodę Martem
armis rigentem cum musis / napisałem księgi niemałe łaćińskim ięzykiem / ktorym
iest Tituł Sarmatiæ Europeæ Descriptio, ktore księgi tenże Włoch / acz nia iakom ia
myslił / smiał dać pod swoim Titułem drukować [...]4
W tym wypadku mamy do czynienia z pewnymi podstawami, ponieważ dwa lata
wcześniej Stryjkowski formalnie oskarżył swego byłego dowódcę o przywłaszczenie
napisanego przez niego w czasie służby w Witebsku SED i opublikowaniu go w 1578
r. pod własnym nazwiskiem. Najwyraźniej argumenty były przekonywujące, skoro 14
lipca 1580 r. w Wilnie król nadał Stryjkowskiemu przywilej, w którym podkreślono,
że wspomniane dzieło jest literackim dorobkiem tego ostatniego. Nie odkryto żadnych
śladów, które wskazywałyby że Gwagnin zaprzeczał tym obwinieniom lub bronił się5.
Jednak tego samego roku, podczas pochodu na Wielkie Łuki, w którym brał udział Stefan Batory, Włoch wręczył królowi ten sam utwór z dedykacją „[...] iam sam na on czas
przy Krolu był / y Kronikę swą Laćińską Krolowej J. M. dedykowaną / na samey granicy Moskiewskey oddał”, – co wspomina się w polskojęzycznych wydaniach6. Możliwe,
że to był drugi rękopis, uzupełnionego wydania SED, wydrukowanego w Spirze 1581 r.
Zacytowane słowa Stryjkowskiego zostały ogłoszone już po drugiej publikacji SED. Od
tego czasu dyskusje co do autorstwa SED nie milkną7.
Pierwszą reakcją na łacińskojęzyczną SED jest przedmowa słynnego humanisty Daniela
Adama z Veleslavina do czeskiego przekładu siódmej księgi spirskiego wydania (1581),
dokonanego przez Mateusza Hoziusa Vysokomýtský’ego i wydrukowanego w Pradze
w 1590 r. pod tytułem „Kronyka Mozkewská”. W niej autor skupia się na osobach tłumacza i kronikarza, zauważa, że do jej opublikowania w Czechach niczego nie wiedziano o państwie moskiewskim. Podkreśla on, że Moskale (Mozkwané) i Rusini (Rusowé)
„того ж народу Сарматського, як і ми, чехи, і тієї ж мови, як ми та інші народи
слов’янські”. Krótko zarysowawszy historię Moskwy, Daniel Adam wiele miejsca poświęca osądowi „niechrześcijańskich” okrucieństw Iwana Groźnego8.
M. Stryjkowski, Kronika polska, litewska, żmódzka i wszystkiej Rusi, Królewiec 1582, przedmowa, [s. 6].
F. M. S[obieszczański], Gwagnin, „Encyklopedyja powszechna”, Warszawa 1862, t. 11 „Gui. – Hof.”,
s. 76–77; W. Budka, Gwagnin, „Polski Słownik Biograficzny”, Wrocław – Kraków – Warszawa 1960, t. IX/1,
zesz. 40, s. 203; J. Radziszewska, Maciej Stryjkowski i jego dzieło, [wstęp do] M. Stryjkowski, O początkach, wywodach, dzielnościach, sprawach rycerskich i domowych sławnego narodu litewskiego, żemojdzkiego i ruskiego, przedtym
nigdy od żadnego ani kuszone, ani opisane, z natchnienia Bożego a uprzejmie pilnego doświadczenia, oprac. Julia Radziszewska, Warszawa 1978, s. 6.
6
Krinika Sarmacyey Europskiey, w ktorey sie zamka krolestwo Polskieze wszytkiemi Państwy, Xięstwy, y Prowincyami swemi: tudźież też Wielkie Xięswo Litew. Ruskie, Pruskie, Zmudzkie, Inflantskie, y część Tatarow. Przez Alexandra
Gwagnina z Werony, Hrabie Pałacu Laterańskiego, Rycerza pasowanego, y Rotmistrza Jego K.M. Perwey Roku 1578.
Po Laćinie wydana. A terz zaś z przyczynieniem tych Krolow, ktorych w Lacinie niemasz: Tutźież krolestw, Państw, Insuł, źiem, y Prowinczi ku tey Sarmacyey przyległych: iako Grecyey, źiem Słowieńskich, Wołoscy, Pannoniey, Bohiemiey,
Germaniey, Daniey, Szwecyey, Gotyey, etc. Przez tegoż Autora z wielką pilnośćią Rozdźiałami na X Ksiąg kroćiuchno
zebrana, a z Lacińskiego na Polskie przełożona. Cum Gratia Priuilegio S.R.M. w Krakowie, w Drukarniey Mikołaia Loba,
Roku Pańskiego 1611, ks. I, s. 211.
7
O poglądach na autorstwo „Sarmatiae Europeae Descriptio” patrz: О. О. Дячок, Проблема авторства
“Опису Європейської Сарматії” в історіографії, [w] Осягнення історії: Збірник наук. праць на пошану проф.
Миколи Павловича Ковальського з нагоди 70-річчя, Ostróg – Nowy Jork 1999, s. 251–262.
8
M. Danyel Adam z Weleslawina, Předmbuwa. Slowútné a wzácné opatrnosti Panům, Purgomistru a Radě
mesta Kolina Noweho nad Labem / Panům a přátekům mnĕ laskawĕ přiriwym, “Kronyka Mozkewská. Wypsánij přednich zemi = Krajin, Národůw, Knižetswi, Me˝st, Zámkůw, Ržek a Jazer. Welikému Knižeti Mozkewskému poddaných. O Nrawich, obyčeich, zwyklostech a Náboženstwi národu Mozkewského. Tež o neslychaném Tyran4
5
166
Oleg Diaczok
W księdze „Simonis Starovolsci polo- Sarmatiae Europeae descriptio, Spira 1581.
nicorum Ἑχατοντάς9 seu Centum illustrium
Poloniae scriptorum elogiae et vitae” z 1622
o Gwagninie pisze się z wielkim szacunkiem, opisywane są jego wojskowe zasługi.
Autor nie cofa się przed poetyckimi metaforami: „tandem a martialibus ludibus ad
amoeniores sese Musas converat”. Uważa
on, że Gwagnin napisał Kronikę Polską w języku łacińskim i po polsku, i że znacznie ona
pomogła z poznaniu spraw Rzeczypospolitej
i okolicznych narodów („additis pro meliore nostararum rerum cognotione, circumiacentium populorum”). Nic więc dziwnego,
że prof. C. Cipolla, zamieściwszy fragment
z księgi S. Starowolskiego w dodatkach do
swojej pracy, opatrzył ją pochwałą (elogio)10.
Na przestrzeni XVII–XVIII w. imię
Gwagnina nie często przyciągało uwagę badaczy. W drugim tomie „Ilustrowanej Werony” S. Maffei11, poświeconej pisarzom, szczególna uwaga zwrócona jest na pierwsze dwa
wydania SED i ich poświęcenie Henrykowi
Walezemu i Stefanowi Batoremu. Wedle au- Źródło: http://fondosdigitales.us.es/fondos/
tora, dzieło to przyniosło wielką sławę jego libros/878/9
współplemieńcowi, który porzucił ojczyznę
przez umiłowanie sławy i wolności („abbandonado la patria per amor di liberta, e di gloria”)12.
W 1768 r.. Franciszek Bohomolec w 4 tomie „Zbiór dziejopisów polskich w czterych tomach zawarty” wydrukował polskojęzyczne wydanie „Kronika Sarmacyey Europskiey” (dalej jako: KSE), po raz pierwszy wydane w Krakowie w 1611 r. W przedmowie zawarł krótką informację o Gwagninie, podstawą dla której był najpewniej fragment z dzieła S. Starowolskiego. W kwestii autorstwa przychyla się on do zdania, że
Kronikę napisał M. Stryjkowski, zsyłając się na argumenty tego ostatniego. Choć to nie
było kwestią zasadniczą dla F. Bohomolca, o czym świadczy konkluzja: „Хто б не був
її справжнім автором, однак, певно, що ця книга дійсно корисна і потрібна, перш
за все, для пізнання давніх міст, звичаїв і справ всіх тих народів, опис яких в ній
stwi Iwana Wasílowice Knižete Mozkewského / ktorij on za paméti nassi nad poddanými swými prowozowal.
Dwoji cesta do Mozkwy / jedna z Widne˝ druha z Prahy. To wsse z jazyka Latinsého w Cz˝esky přeloženo, od
Matausse Hosia z Wysokeho Meyta. od léta Pánĕ M.D.XC”, [Praga 1590], s. 1–14.
9
Ἑχατοντάς (starogr.) – liczba sto, setka [przyp.aut.].
10
C. Cipolla, Un Italiano nella Polonia e nella Svezia tra il XVI e il XVII secollo. Notizie biografiche, “Miscellanea di Storia Italiana. Edita per cura della regia deputazione di storia patria”, Turyn 1887, s. 656–657
(110–111), dok. № XIII (oprócz ogólnej dla wydania, publikacja ma wewnętrzną paginację).
11
S. Maffei, Verona illuustrata, Werona 1731, t. II, kol. 216.
12
C. Cipolla, Un Italiano nella Polonia..., s. 657 (111), dok. № XIV.
Badania nad życiem i twórczością kronikarza Aleksandra Gwagnina
167
Aleksander Gwagnin
Ryc. z: A.Gwagnin, Kronika Sármácyey europskiey, w którey się zamyka królestwo Polskie..., Kraków 1611, k.
3v.; http://www.polona.pl/dlibra/doccontent2?id=21013&from=latest
маємо”13. Nie ma tu jeszcze analizy, ale po raz pierwszy pojawia się ocena znaczenia
dzieła.
W tym samym roku bp J. Załuski ułożył bibliografię polskich autorów (Bibliographia polona magna universalis), gdzie po raz pierwszy zostały opisane wydania dzieła
Gwagnina14, i m.in. fragmenty, zamieszczone w różnych zbiorach. Jednak praca ta zo13
Cyt za: [K. J. Turowski], O życiu i pismach Alexandra Gwagnina, „Z kroniki Sarmacyi europskiej, Alexandra Gwagnina z Werony / Hrabie Pałacu Laterańskiego, Rycerza pasowanego i Rotmistrza J.K.M. / Opisanie
Polski, W. Ks. Litowskiego, ziemie Ruskiej, ziemie Pruskiej, ziemie Inflantskiej, ziemie Żmudakiej / Wydanie
Kazimierza Józefa Turowskiego”, Kraków 1860, s. 359–360.
14
O wydaniu utworu i jego fragmentów patrz: О. О. Дячок, Археографія видань твору А. Ґваньїні та
фрагментів з нього, „Дніпропетровський історико-археографічний збірник”, red. O. I. Żurba, Dniepropietrowsk 2001, wyd. 2, s. 302–316. Poza przeanalizowanymi w tym artykule, w 1997 r. został wydany rosyjski
przekład łacińskiego SED. Na pocz. lat 2000-ch o. prof. Ю. А. Мицик w ukraińskich periodycznych wydaniach
opublikował ukraiński przekład pozostałych ksiąg polskojęzycznej KSE, a następnie jego pełne tłumaczenie z
artykułem wprowadzającym i szczegółowymi uwagami : Олександр Гваньїні, Хроніка Європейської Сарматії,
168
Oleg Diaczok
stała opublikowana z uzupełnieniami dopiero po 68 latach.
W komentarzach do IX tomu „Истории государства Российского” (1-e wydanie
wyszło w świat w 1820 r.) Nikołaj Michajłowicz Karamzin zawarł krótkie wspomnienie o Gwagninie, z „Опису” którego pochodzi znaczna ilość faktów, szczególnie dotyczących panowania Iwana Groźnego. Nie wspomina on o pierwszym wydaniu SED, a
jedynie o drugim „с Описанием Государства Московского и тиранства Иоаннова
(Gesta praecipua Tyranisque ingens Monarchae Moscoviae, J.B. nuper perpetrata)”. To
jest historia, która najbardziej interesowała rosyjskiego dziejopisa. Karamzin, nie podajac źródła, najpierw informuje, że SED (1581) Stefan Batory przesłał Iwanowi Groźnemu
z tymi słowami: „Читай, что о тебе пишут в Европе!”. Ten chciał odpowiedzieć, ale
najpewniej się rozmyślił. Na Karamzina powołują się późniejsi badacze, przytaczając
ten epizod. Należy zauważyć, że Karamzin sam podkreślał, że nie można ręczyć za
prawdziwość wszystkiego, co opisał Gwagnin, który, wedle jego słów, wierzył pogłoskom, czasów znów świadkom, posłom i jeńcom (kompilacyjność tych doniesień Włocha została potwierdzona później). Przy tym, Karamzin zwrócił uwagę na popularność
Kroniki w Rosji i podkreślił, że została ona przełożona na język rosyjski w końcu XVI
wieku lub na pocz. XVII, a licznymi poprawkami w imionach i okolicznościach, jednak
nie podał miejsca jej przechowywania15.
Polskich autorów pierwszego 30-lecia XIX w. przeważnie interesował problem
autorstwa SED. Przy czym pod uwagę brano argumenty M. Stryjkowskiego. I tak Feliks
Bentkowski w „Історії польської літератури” (1814) włączył ten utwór do wykazu
prac Stryjkowskiego. Zamieszczając bibliografię zbiorów polskich historyków, wśród
których są też i fragmenty z SED, Bentkowski za każdym razem zastrzegał, że prawdziwym autorem jest nie Gwagnin a Stryjkowski. W części poświęconej Włochowi, powtórzono, że ten ostatni przywłaszczył sobie cudze dzieło. W tym miejscu zostały jeszcze
raz wymienione wydania tego dzieła, dokonane zarówno za życia Gwagnina, jak i po
jego śmierci16. Tę publikację, jak i notatki Lelewela, wykorzystał Łukasz Gołębiowski we
wstępie do wydawnictwa „O dziejopisach polskich…”, które ukazało się w 1826 r. Należy zaznaczyć, że autor zwrócił uwagę na różnice między kronikami Stryjkowskiego i
Gwagnina. Wedle niego, Włoch nie stworzył niczego nadzwyczajnego, lecz potrafił w
niewielkiej książce przekazać bogate dzieje każdej z krain Reczy Pospolitej i dać jej opis
geograficzny „не раз те згадав, про що інші зовсім не говорили”, m.in. i „деякі акти,
незнані іншим”17 (mając przede wszystkim na uwadze statut wojskowy G. Chodkiewcza18)
W 1832 r. została wydrukowana, już cytowana, „Бібліотеку істориків, правників,
політиків та інших авторів польських…” bpa Józefa Jędrzeja Załuskiego z dodatkami
Józefa Epifaniusza Minasowicza, złożona jeszcze w 1768 r. W niej zawarto przegląd wyoprac. i tłum. z polskiego о.Jurija Micyka, Kijów 2007.
15
Н. М. Карамзин, История государства Российского, Sankt Petersburg 1821, t. ІХ, Uwagi do ІХ tomu,
s. 10–11, 56, 61–65, 69, 98–99, 101, 105–108, 120, 217, uw. 34, 56, 181, 183–185, 187, 188, 190, 194, 207, 277, 293, 294,
300–303, 305–307, 309, 310, 318, 322–324, 365, 608.
16
F. Bentkowski, Historya Literatury polskiey wystawiona w spisie dzieł drukiem ogłoszonych, Warszawa – Wilno 1814, t. I, s. 354; t. II, s. 632, 687–688, 692–693, 702–703, 717–718.
17
Ł. Gołębiowski, O Dziejopisach polskich, ich duchu, zaletach i wadach, Warszawa 1826, s. 100–102.
18
Krinika Sarmacyey Europskiey, ks. II, s. 114–116. O statucie G. Chodkiewicza patrz: S. Kutrzeba, Polskie
ustawy i artykuły wojskowe od XV do XVIII wieku (Polska Akademia Umiejętności. Archiwum Komisji historii
wojskowej, nr. 3), Kraków 1937, s. 127–128.
Badania nad życiem i twórczością kronikarza Aleksandra Gwagnina
169
dań Kroniki i jej fragmentów do zbioru Bohomolca włącznie. Załuski podzielał pogląd,
że Gwagnin przywłaszczył pracę Stryjkowskiego. Przytoczył publikację fragmentów z
Kroniki z zbiorze Lodewijka Elzewira (Lejda, dwa wydania 1627 r., trzecie – 1642 r.), która nie została zauważona przez żadnego innego badacza19. W dodatkach do tej najstarszej polskiej bibliografii Józef Muczkowski zamieścił szczegółowy opis tych zbiorów,
m.in. i tych, które zawierały fragmenty z dzieła Gwagnina20.
Wzmianki o kronikarzu w „Словнику вчених поляків” (1833) Ignacego Chodynickiego oparto na wspomnianych wyżej prac F. Bentkowskiego i Ł. Gołębiowskiego,
oraz dzieła Siarczyńskiego „Obraz wieku Zygmunta III”. Chodynicki zamieścił w Słowniku bibliografię wydań działa Gwagnina. Tu wymienia się „Gesta praecipua, tyranniaque ingens Monarchae Moscowiae J.B. nuper perpetrate”, pierwotnie zamieszczoną w
SED (1581). Autor nie całkiem dokładnie przytoczył tytuł tej opowieści. Powinno być
– „Gesta praecipua, tyranniaque ingens Monarche Moscoviae Joannis Basiliadis nuper
perpetrata“. Nawiązując do „Истории государства Российского” Karamzina, Chodynicki informuje, że to dzieło zostało przez króla Stefana wysłane Groźnemu, aby ten
ostatni znał, co o nim piszą w Europie. Autor omyłkowo uznał za osobne dzieła Gwagnina pięć fragmentów, zamieszczonych w zbiorach końca XVI w. Wskazanie na różnice między kronikami Stryjkowskiego i Gwagnina i pozytywna ocena tej ostatniej to
nieomal dosłowne zapożyczenie z dzieła Gołębiowskiego21. Sprzeczne oceny i wnioski
w stosunku do tego samego utworu (co szczególnie jest widoczne przy porównaniu treści pierwszego i trzeciego tomu) sugerują, że Chodynicki, kompilując różnych autorów,
nie zawsze krytycznie odnosił się do ich wywodów i nie orientował się że mają zupełnie
odmienne stanowiska.
W Rosji w połowie lat 20-ch XIX w. wydano opisy rękopisów hr. F.A. Tołstoja,
sporządzone przez K. Kałajdowicza i P. Strojewa. Wśród nich po raz pierwszy ujawniono cztery rosyjskie przekłady Kroniki Gwagnina. A jeszcze dwa rękopisy, które zawierały przekłady fragmentów, zamieszczono w katalogu ksiąg I.M. Carskiego, pisanych
przez P. Strojewa22.
W 1832 r. w trzech tomach „Сына Отечества и Северного Архива” bez oznaczenia autora wydrukowano przegląd dzieł ponad 20-u cudzoziemców XVI і XVII w.,
którzy pisali o Rosji. Publikację tę cechuje wysoki poziom wiedzy autora o przedmiocie.
Pod numerem dziesiątym w nim widnieje A. Gwagnin. Szczególną uwagę zwrócono na
„Omnium Regionum Moscoviae Monarchae subiectarum […] descriptio”, który pierw19
Józefa Jędrzeja Załuskiego biskupa Kijowskiego i Czernihowskiego, Biblioteka historyków, prawników,
polityków i innych autorów polskich lub o Polsce piszących, z przypisami Józefa Epifaniego Minasowicza kanonika
Kijowskiego, Nowymi przypisami pomnożył i wydał Józef Muczkowski, Kraków 1832, s. 6, 9, 10, 23–24, 62.
20
Tamże, s. 177–180.
21
I. Chodynicki, Dykcyonarz uczonych polaków, zawierający krótkie rysy ich życi, szczególne wiadomosci o pismach, i krytyczny rozbiór ważniejszych dzieł niektórych. Porządkiem alfabetycznym ułożony, Lwów – Stanisławów
– Tarnów – Przemyśl 1833, t. I „A – K”, s. 47, 189–193; t. III „R – S”, s. 196–197.
22
Обстоятельное описание славяно-российских рукописей, хранящихся в Москве, в библиотеке тайного
советника, сенатора, двора его императорского величества деиствительного каммергера и кавалера графа Федора Андреевича Толстова, wyd. M. Kałajdowicz i P. Strojew. Z paleograficznymi tablicami pisma od XI do
XVIII wieku, Moskwa 1825, s. 81–82, 89, 446; Второе прибавление к описанию славяно-российских рукописей,
хранящихся в библиотеке тайного советника, сенатора, двора его императорского величества деиствительного каммергера и кавалера графа Федора Андреевича Толстова, wyd. P. Strojew, Moskwa 1827, s. 18; Рукописи
славянские и российские, принадлежащие почетному гражданину и археографической комиссии корреспонденту
Ивану Никитичу Царскому, oprac. i opis P. Strojew, Moskwa 1848, s. 181, 193.
170
Oleg Diaczok
szy ukazał się w SED (1581). Autor pisał, że w tej „досить важливій книзі” Gwagnin
„сообщает любопытные и почти достоверные известия о естественном и гражданском состоянии России; подробно описывает знатнейшие города и области, религию, военное искусство, торговлю, нравы и обычаи”, a także panowanie Iwana IV.
Zauważa, że informacje kronikarz zapożyczył z: dzieła Siegmunta von Herberstein’a,
innych pisarzy, i przekazów ustnych. Autor także zaznaczył, że wskazana część była
przedrukowana w zbiorze „Rerum Moscov. Auctores varii”, który wyszedł we Frankfurcie w 1600 r. (s. 154–206). O czym nie wspomniano w żadnej z rozpoznanych prac
autorów polskich. Ciekawe są te zastrzeżenia, których późniejsi historycy rosyjscy nie
brali pod uwagę: „Впрочем, если в угождение Баторию он [Gwagnin – O.D.] злословил Иоанна, по крайней мере, большая часть его известий в главных обстоятельствах подтверждается не только нашими летописями, но и государственными
бумагами”. Wśród cudzoziemców, którzy wykorzystywali dzieło Gwagnina, jako źródło do własnych prac, wymienieni zostali Jacques Auguste de Thou і Peer Peersson of
Erlesunda (Peter Petreius)23.
W 1841 r. Wadim Passek opublikował w „Прибавлении к Московским Губернским Ведомостям” rosyjski przekład VII księgi KSE o Państwie Moskiewskim, wzięty
z rękopisu należącego do I.M. Carskiego. W przedmowie i posłowiu żadnej analizy doniesień Gwagnina nie ma, a jedynie podkreślono ich pożytek dla czytelników. Zasugerowano, że przekład najpewniej sporządzono w końcu XVIII w. i w nim zauważalny
jest wpływ języka polskiego. W publikacji zachowano stylistyczne i ortograficzne właściwości tekstu24. Tegoż roku fragment o księstwie Włodzimierskim przedrukowano w
„Прибавлении к Владимирским губернским ведомостям” bez żadnych komentarzy25.
W ciągu pięciu lat ujrzała świat słynna bibliografia Friedricha von Adelunga
„Kritisch-literärische übersicht der Reiserunden in Russland bis 1700”. W niej są podstawowe biograficzne dane o Gwagninie, wymieniono publikacje jego dzieła, m.in.
dwie nie zauważone przez autorów polskich. Jedna zamieszczona w zbiorze z 1600 r.
Jednak tytuł zbioru różni się od przytoczonego w „Сыне Отечества и Северном Архиве”: w pierwszym wypadku – „Auctores Rerum Moscovite”, w drugim – „Scriptor.[es]
Rer.[um] Moscovit.[ie]” (obydwa warianty tłumaczone są jako „Письменники справ
Московії”). Druga niewymieniona wcześniej publikacja – to przedruk czeskiego przekładu SED, dokonanego w 1786 r. przez F.F. Prochaskę. W bibliografii dzieł Gwagnina niedokłądnie przekazano tytuł wydania z 1578 r.: „Alexandri Guagnini Sarmatiae
Europeae et Asiaticae descriptio…”. Adelung wydzielił te fragmenty publikacji dzieła
Gwagnina, gdzie mowa o Moskowii26.
Wyraźny postęp w badaniu Kroniki był dokonany w l. 40-ch XIX w. przez polskiego uczonego Wacława Aleksandra Maciejowskiego i Michała Wiszniewskiego. W
23
Иностранцы писавшие о России в XVI и XVII столетиях, „Сын Отечества и Северный Архив, журнал литертуры, политики и современной истории, издаваемый Николаем Гречем и Фаддеем Булгариным”, Sankt Petersburg 1832, t. XVIII, s. 177–178; t. XXIX, s. 48; t. XXX, s. 169–170.
24
Описание Царства Московского, „Прибавление к Московским Губернским Ведомостям”, 1841, № 7
(15 февр.), s. 56; № 15 (12 апр.), s. 179–180.
25
Отрывок из “Описания Царства Московского” соч. Гванини, „Прибавление к Владимирским Губернским Ведомостям”, 1841, № 24 (14 июля), s. 93.
26
F. Adelung, Kritisch-literärische übersicht der Reiserunden in Russland bis 1700, deren Berichte bekaunt sind,
Sankt Petersburg- Lipsk 1846, cz. I, s. 10–11, 226–230.
Badania nad życiem i twórczością kronikarza Aleksandra Gwagnina
171
wydawnictwie „Polska aż do pierwszej połowy XVII w. pod względem obyczajów i
zwyczajów” W. Maciejowski zwrócił uwagę, że do wydania 1611 r. zostały włączone
fragmenty z dzieł innych polskich autorów. Za oryginalne uznał on tylko to , co Gwagnin sam doświadczył na ziemiach białoruskich, lub usłyszał od ludzi, którzy odwiedzili kraje na wybrzeżu Bałtyku i Moskowię27. M. Wiszniewski w „Historii literatury
polskiej” wprowadził do obiegu naukowego nieznane przedtem źródło – list wojewody
Mikołaja Sieniawskiego do króla Zygmunta Augusta z rekomendacją ojca i syna Gwagninów. Przytoczone dane biograficzne tego ostatniego opierają się na tym dokumencie
i tekście Kroniki. Swoje wnioski Wiszniewski potwierdzał cytatami z dzieła. Przytoczył
podstawowe edycje księgi Gwagnina i fragmentów z niej, które omyłkowo uznano za
osobne dzieła, analizując treść KSE. Wiszniewski jako pierwszy zwrócił uwagę na grawiury, i określił dzieła, z których zostały zapożyczone. Wedle niego, drzeworyty są bardzo interesujące dla analizy ówczesnego stroju. Powołując się na Karamzina, literaturoznawca podał, że przekład Kroniki Gwagnina na język rosyjski, został dokonany jeszcze
w XVII w. Wreszcie Wiszniewski zwrócił uwagę, że autor geograficzno-historycznego
opisu Sarmacji wykorzystał dzieła nie tylko polskich kronikarzy, „[…] i z Herbersteina
całe okresy żywcem wypisał”28. Maciejowski w pierwszym tomie „Piśmiennictwa polskiego od czasów najdawniejszych aż do roku 1830“ (1851) przytacza rękopiśmienne
przekłady Kroniki Gwagnina na rosyjski, wymieniając biblioteki, w których są przechowywane: 1) hr. Tołstoja (pomyłkowo uznał, że rękopis trafił do biblioteki akademii, gdy
w rzeczywistości do Publicznej29), 2) Carskiego w Moskwie. Bezsprzecznie u podstaw
tych widomości leżą już wspomniane opisy P. Strojewa. To, że przytoczono tylko jeden
rękopis z biblioteki hr. Tołstoja, można objaśnić tym, że polski badacz znał tylko „Второе прибавление к описанию…”(1827), a nie “Обстоятельное описание славянороссийских рукописей…”(1825), gdzie wymieniono jeszcze trzy przekłady. Ponadto
Maciejowski wymienia jeszcze jeden rękopiśmienny przekład, z Moskiewskiego Głównego Archiwum Ministerstwa Spraw Zagranicznych (МГАМИД)30, który nie był zauważony przez żadnego innego autora. To bardzo ważne, ponieważ pokazuje kierunki
poszukiwać tych przekładów. W trzecim tomie (1852) zauważono, że KSE zawiera kilka
wersów M. Paszkowskiego31. Wydane w 1858 r. przez Juliana Bartoszewicza „Historyczne pamiątki...” Tomasza Święcickiego podawały tylko najważniejsze informacje o
Gwagninie i jego dziele32.
W l 40-ch i 50-ch XIX w. wydano latopisy ruskie (Hustynski, Samowidca, Hrabianki). W przedmowach do tych wydań zupełnie nie zwrócono uwagi na wykorzysta27
W. A. Maciejowski, Polska aż do pierwszéj połowy XVII wieku pod względem obyczajow i zwyczajow w wczterech częściach opisana, Petersburg – Warszawa 1842, t. I, s. 267–270.
28
M. Wiszniewski, Historya literatury polskiéj, Kraków 1845, t. VII, s. 497, 533–535.
29
Obecnie - Российская Нацинальная Бибиотека в Санкт Петербурге.
30
Obecnie zespoły tego archiwum wchodzą w skład: Российского Государственного Архива Древних
Актов в Москве.
31
W. A. Maciejowski, Piśmiennictwo polskie od czasów najdawniejszych aż do roku 1830. Z rękopisów i druków
zebrawszy w obrazie literatury polskiéj historycznie skreszlonym, Warszawa 1851, t. I zawiera: Wstęp do dzieła, tudzież zwroty piśmiennictwa i literatury zewnętrznie aż do roku 1650 rozważone (z dwoma litografiami), s. 564;
Warszawa 1852, t. II zawiera: Dopełnienia poprzednich tomów, tudzież dodatki do całego dzieła (z dwoma
litografiami), s. 533–534.
32
T. Święcki, Historyczne pamiątki znamienitych rodzin i osób dawnej Polski, przejrzał i uzupełnił przypisami
Julian Bartoszewicz, Warszawa 1858, t. I, s. 86.
172
Oleg Diaczok
nie przez autorów latopisów Kroniki Gwagnina jako źródła historycznego, choć przykładowo w latopisie hustyńskim kilkadziesiąt razy wskazuje się to dzieło z odesłaniami
do konkretnych tomów i stron. Iwan Samczewski jednak napisał, że H. Hrabiance nie
podobało się wyjaśnienie słowa „kozak” przez polskich pisarzy Kochowskiego, Stryjkowskiego i Gwagnina33. W opublikowanym w 1847 r. „Летописном повествовании
о Малой России” Aleksandra Iwanowicza Rigelmana kronikarza wymieniono tylko
jeden raz w związku z etymologią słowa „kozak”34.
Tak więc w pracach pierwszego okresu (koniec XVI w. – l. 50-e XIX w.) zamieszczono podstawowe dane biograficzne Gwagnina, sformowano zasadniczą ocenę jego
Kroniki, zostały uczynione pierwsze podejścia do określenia jej bazy źródłowej, zwrócono uwagę na grawiur, zamieszczone w różnych wydaniach. W 1 poł. XIX w. wydrukowano pierwsze bibliografie, które zawierały przegląd wydań dzieła Gwagnina
i jego fragmentów. Do naukowego obiegu zostało wprowadzone źródło, które podawało nowe informacje o wstąpieniu kronikarza na służbę w armii Rzeczypospolitej. Te
kwestie były opracowywane zasadniczo przez polskich autorów. Jedna z głównych, w
ich publikacjach, był problem autorstwa Kroniki. Rosyjscy uczeni przeważnie zwracali
uwagę na znaczenie dzieła dla badań nad historią Państwa Moskiewskiego i jako pierwsi opisali rękopiśmienne rosyjskojęzyczne przekłady, dokonane w XVII–XVIII w.
W 1860 r. Kazimierz Józef Turowski opublikował wyciągi z KSE, które wedle
niego były najciekawsze dla polskiego czytelnika. W przedmowie siedmiu pierwszych
ksiąg (z dziesięciu) opisano ich zawartość. W krótkim artykule o życiu i twórczości Włocha Turowski przytoczył obszerne cytaty z przedmowy Bohomolca do wydania KSE
1768 r., sam ich nie analizował. On także wskazał kilka wydań dzieła i dwa zbiory, które
zawierały jego fragmenty. Są również uwagi pod adresem Bohomolca, który pisał, że w
kronice łacińskiej wydarzenia w państwie Moskiewskim doprowadzone są do 1580 r.
(ta teza występuje praktycznie u wszystkich polskich autorów 1 poł. XIX w.). Turowski
zaprzecza, twierdząc że to nie możliwe, ponieważ rzeczone wydanie pojawiło się w
1578 r.35 Lecz łacińskich wydań było dwa, i najpewniej Bohomolec (a za nim i inni) mieli
na uwadze dopełnienie spirskie z 1581 r.
Artykuł Franciszka Maksymiliana Sobieszczańskiego w 11 tomie „Загальної
енциклопедії” (1862) – to nie prosta informacja, lecz w pełni uargumentowana analiza36. Szczególną uwagę autor zwrócił na porównanie tekstów różnych wydań Kroniki Gwagnina i dzieł Stryjkowskiego. Z tych pozycji Sobieszczański sprostował pewne
nieuzasadnione twierdzenia swoich poprzedników. Zwłaszcza, że Siarczyński, Wisz33
И. Самчевский, Предисловие, „Действия презельной и от начала поляков крвавшей небывалой
брани Богдана Хмелницкого, гетмана запорожского, с поляки, за Найяснейших Королей Полских Владислава, потом и Казимира, в роки 1648, отправоватися начатой и за лет десять по смерти Хмелницкого
неоконченой, з розних летописцев и за из диариуша на той войне писаного, в граде Гадячу, трудом Григория Грабянки, собранная и самобитних старожилов свидетельстви утвержденная. Року 1710”, издана
Временною Коммиссиею для разбора древних актов, Kijów 1854, s. VIII.
34
Летописное повествование о Малой России и ея народе и козаках вообще, отколь и из какого народа оные
происхождение свое имеют, и по каким случаям они ныне при своих местах обитают, как то: черкасские или
малороссийские и запорожсие, а от них уже донские, а от сих яицкие, что ныне уральские, гребенские, сибирские,
волгские, терские, некрасовские, и проч. козаки, как равно и слободские полки, Собрано и составлено чрез труды
инженер-генерал-маиора и кавалера Александра Ригельмана 1785–86 года, Moskwa 1847, cz. 1, s. 2, zwój 2.
35
K. J. Turowski, Przedmowa wydawcy, [w] Z kroniki Sarmacyi europskiej, Alexandra Gwagnina z Werony...,
s. 3–4 (IV); tenże, O życiu i pismach Alexandra Gwagnina, tamże, s. 359–362.
36
F. M. S[obieszczański], Gwagnin, s. 76–83.
Badania nad życiem i twórczością kronikarza Aleksandra Gwagnina
173
niewski i inni bibliografowie przedruki różnych części SED w zagranicznych zbiorach
(Пісторія, Міцлєра) uznawali za odrębne dzieła Gwagnina. Na podstawie analizy tekstu SED (1578) F.M. Sobieszczański doszedł do wniosków, które części były przeróbką prac innych autorów, a które – oryginalne. Uznawszy, że Siarczyński, Chodynicki,
Wiszniewski pomieszali łacińską publikację z polskim przekładem, a raczej przeróbką,
wezwał do zakończenia bezprzedmiotowej dyskusji, jako że te dwa wydania znacznie
się od siebie różnią. Zwrócił uwagę na to, że nie tylko przekład ale i przeróbka i dopełnienia Kroniki przypisywane są Marcinowi Paszkowskiemu, ale w samej księdze o
tym nigdzie się nie wspomina, jest tylko podpis pod wykorzystanymi wierszami (jak i
innych poetów). Po raz pierwszy powyższe twierdzenia zostały wysunięte przez Starowolskiego i mocno zakorzeniły się w literaturze aż do naszych czasów.
Pomyłkowych twierdzeń w tym artykule jest mało37, ponadto nie mają one istotnego znaczenia. Istotniejsza pomyłka Sobieszczańskiego polegała na twierdzeniu, że
spirskie wydanie 1581 r. dosłownie powtarzało krakowskie z 1578 r. Co nie odpowiada
rzeczywistości, ponieważ w SED (1581) został umieszczony opis ziem ruskich, choć nie
oddzielnie od opisu Polski i Litwy, jak to zrobiono w KSE. Drugie wydanie także było
dopełnione kilkoma opowiadaniami o ówczesnych wydarzeniach w Moskowii. Ogólnie
dociekania Sobieszczańskiego były znaczącym krokiem wprzód w procencie badania
twórczości Gwagnina. Stąd wiadomości w wielu wydawanych później encyklopediach,
nawet po stu latach, były podsumowaniem treści tego artykułu.
W 1866 r. opublikowano rozprawę na stopień kandydata Wasilija Osipowicza Kluczewskiego „Сказания иностранцев о Московском государстве”. Wśród
uwzględnionych dzieł widnieje także „Alexandri Guagnini Veronensis: Omnium regionum Moscoviae subjectarum Tartarorumque campestrium etc. sufficiens et vera descriptio” ze zbioru „Rerum Moscoviticarum auctores varii” (s. 154–206). Ten rozdział,
który najpierw pojawił się w SED (1581), omyłkowo datowano na 1560 r. Oczywiście
analizy całej Kroniki u Kluczewskiego nie ma. On analizował tylko informacje odnoszące się do Państwa Moskiewskiego. Słusznie podkreślił, że „у Гваньини даже все
описание Московии есть более, как почти дословное повторение известий Герберштейна, только расположенных в другом порядке; изредка попадаются скудные
добавления самого составителя”. Ten ostatni historyk wykorzystał przy analizie pozostałych kwestii, jako pierwszy, ustrój i stan wojska w XVI w., ale nie zawsze odniósł
się do nich dostatecznie krytycznie38.
W l. 70-ch XIX w., na które (wedle niektórych znawców) przypada początek nowego okresu ukraińskiej historiografii (pozytywistyczno-narodnickiego z wykorzystaniem różnorakich podejść metodologicznych)39, Kronika wchodzi w pole widzenia ukraińskich badaczy. Jej fragment z krótką informacją o autorze i bez komentarzy opublikowano w „Сборнике материалов для исторической топографии Киева и его окрест-
37
Np. o tym, że nieznane są losy ojca Gwagnina po 1561 r., że zbiór Ramuzio, w którym był wydrukowany włoski przekład SED wyszedł w świat w XVII w., gdy w rzeczywistości w XVI, niedokładnie wskazano
strony w odesłaniach do pracy Ł. Gołębiowskiego, z której dosłownie zapożyczono kilka zdań.
38
Patrz: В. О. Ключевский, Сказания иностранцев о Московском государстве, Piotrogród 1918, s. 14, 22,
77, 84, 91, 98, 100, 104–106, 118, 139, 164–166, 172, 177, 215, 218–219, 251, 299, 304–305.
39
О. В. Ясь, Історіографія, як термін, поняття та дисципліна, [w] Енциклопедія історії України, Kijów
2005, t. 3. Е – Й, s. 588.
174
Oleg Diaczok
ностей” (1874)40. Mitrofan Wasilowicz Simaszkiewicz szeroko wykorzystał dzieło Gwagnina dla odtworzenie historycznego obrazu natury w „Историко-географическом
и этнографическом очерке Подолии”. Te zabiegi znalazły pozytywny oddźwięk na
stronach „Древней и Новой России”, gdzie zostały zamieszczone także cytaty z Kroniki, zapożyczone z pracy Simaszkiewicza41. Jednak, poza szeroką bazą źródłową, dla niej
jest charakterystyczny brak podejścia krytycznego i analizy źródłoznawczej. W „Очерке истории Великого княжества Литовского” Wołodimir Bonifatijewicz Antonowicz
powołuje się na Gwagnina, ale bez dokładnego określenia stron42. Oczywiście, bezpośrednio z SED lub KSE on nie korzystał.
W 1878 r wyszło inne drugie wydanie latopisu Samowidca z dodatkiem trzech
ruskich latopisów: Chmielnickiego: Хмільницького, „Краткого описания Малоросіи”
i „Собранія Исторического” S.W. Łukomskiego. Rozpatrując ten ostatni, autor przedmowy (najpewniej Orest Iwanowicz Lewicki), zaznaczył, że jednym z dwóch źródeł
tego kompilacyjnego zbioru były dzieła „древняго писателя” Gwagnina. Więc autor
koncentruje się na jego osobie. Zwracają uwagę na takie słowa: „Із багаточисленних
творів Гвагніна відзначимо один, яким користувався Лукомський, а саме: Rerum
polonicarum tomi tres…, видано у Франкфурті-на-Майні 1584 р.; польський переклад його вийшов в 1611 р.” Tu nie wszystko odpowiada rzeczywistości: po pierwsze
Gwagnin napisał tylko jedno dzieło, po drugie on nie jest autorem wymienionej trylogii,
to zbiór fragmentów z ksiąg różnych historyków, kronikarzy, a m.in. z „Sarmatiae Europeae descriptio” Gwagnina; po trzecie przekład na język polski dokonano nie z „Rerum…”, a z SED (1581) ze znacznymi dodatkami; po czwarte, Łukomski, najpewniej,
tłumaczył z KSE (jego znane przekłady pochodzą jedynie z dzieł polskojęzycznych).
Autor przedmowy wskazał na istnienie trzech rękopiśmiennych przekładów Kroniki
Gwagnina na rosyjski, dokonanych z ostatniego wydania za życia autora. Miejsce ich
przechowywania – Publiczna biblioteka Sankt Petersburga. Ta informacja pochodzi z
„Обстоятельного описания” rękopisów hr. Tołstoja (Moskwa 1825). Szczególnie należy podkreślić na zwrócenie uwagi, że poza S.W. Łukomskim, Kronikę aktywnie wykorzystał autor latopisu hustyńskiego , a także Ł. Boboliński43.
Całkiem naturalne, że dzieło Gwagnina zainteresował białoruskich badaczy,
jako że kronikarz dość długo przebywał na tych terenach. W IV rozdziale „Витебской
старины” (Witebsk 1885), w rozdziale „Сказания иностранцев-современников”,
napisanym przez A. Sapunowa, zostały umieszczone wypiski z KSE. Stamtąd wzięto
także część materiału ilustracyjnego, który, wedle słów M.M. Ułaszczika, ma duże zna-
40
Сборник материалов для исторической топографии Киева и его окрестностей, издан Временною Коммиссиею для разбора древних Актов при Киевском, Подольском и Волынском ГенералГубернаторе, Kijów 1874, dz. ІІ, s. 12–13.
41
М. Симашкевич, Историко-географический и этнографический очерк Подолии, Kamieniec Podolski
1875, wyd. 1; Kamieniec Podolski 1876, wyd. 2; П. Гильтебрандт, Заметки и Новости, „Древняя и Новая Россия: исторический иллюстрированный ежемесячный сборник”, Sankt Petersburg 1877, t. ІІ., ks. 5, s. 83–84
(artykuł „История, география и этнография Подолья”).
42
В. Б. Антонович, Очерк истории Великого княжества Литовского до половины XV столетия, Kijów
1878, wyd. 1, s. 40–41, przyp. 3; s.150, przyp. 1.
43
Предисловие, [w] Летопись Самовидца по новооткрытым спискам с приложением трех Малороссийских
хроник: Хмельницкой, «Краткого описания Малороссии» и «Собрания Исторического», издана Киевскою временною коммиссиею для разбора древних актов, Kijów 1878, s. XIII–XIV.
Badania nad życiem i twórczością kronikarza Aleksandra Gwagnina
175
czenie44.
W publikacjach rosyjskich badaczy l. 70-ch i 80-ch ХІХ w. znajdują się informacje,
że księga Gwagnina była w bibliotece ks. A.P. Wolinskiego (D.Korasakow), a w historycznym zbiorze XVII w. z biblioteki Moskiewskiej Akademii Duchownej znajduje się
przekład pozostałych części Simona Azarina (archimandryta Leonid)45.
W tym czasie zostały opublikowane jeszcze dwa dokumenty do biografii Gwagnina: w pierwszym tomie „Актов, издаваемых Комиссией для разбора древних
актов в Вильне” i w dziewiątym tomie „Źródeł dziejowych”. Pierwszy legł u źródeł
wiadomości o Gwagninie w dziele Bonieckiego „Poczet rodów w W. Ks. Litew. w XV i
XVI wieku”, a później był wykorzystany przez A. Wyrobisza w jego artykule46.
W końcu l. 80-ch XIX w. pojawiły się pierwsze prace poświęcone specjalnie Gwagninowi. W 1887 r. wydrukowano w/w wielkie dzieło prof. Carlo Cipolli47. W jego
15-u rozdziałach prześledzony został życiowy szlak Gwagnina od lat dziecięcych do
ostatnich dni życia (na ile pozwalały na to znane wówczas źródła), służba w wojskach
Rzeczy Pospolitej, próby zorganizowania handlu międzynarodowego, działalność literacka. Ta praca znacznie wzbogaciła wiedzę o osobie Gwagnina, ponieważ wcześniej
niczego nie było wiadomo o jego dzieciństwie i młodości, działalności handlowej. Autor
był dobrze zaznajomiony z istniejącą literaturą, włączając polską. W rezultacie kwerend
w archiwach Wenecji i Werony udało mu się odkryć wcześniejsze źródła do biografii
swojego krajana. Dwanaście z nich zamieścił on w aneksach do pracy. Te badania, o
objętości stu stron in folio, uznaje się za najbardziej szczegółową biografię Gwagnina i
razem z wyborem źródeł zachowuje swoje znaczenie naukowe do dziś.
Za jego dopełnienie można uważać publikację w 1888 r. artykułu R. Gassencampa, o nowych dokumentach dotyczących pobytu Gwagnina w Polsce i o nim samym,
w którym do naukowego obiegu wprowadził jeszcze trzy źródła48. Z punktu widzenia
archeografii, poziom tej publikacji jest niższy, niż Cipolli, jako że sam badacz z materiałami archiwalnymi nie pracował. „Do moich usług zostały udostępnione kopie tych
dokumentów”, – zaznaczył on na początku artykułu, gdzie opisuje okoliczności, w których doszło do odkrycia tych źródeł. Tam też zamieszczono ich niemieckie tłumaczenie.
Wszystkie trzy opublikowane przez niego źródła, to korespondencja między najbardziej
44
Н. Н. Улащик, Очерки по историографии и источниковедению истории Белоруссии феодального периода, Moskwa 1973, s. 234, 239.
45
Д. Корсаков, Артемий Петрович Волынский, „Древняя и Новая Россия: исторический иллюстрированный ежемесячный сборник”, Sankt Petersburg 1877, t. ІІ., ks. 8, s. 288; Сведение о славянских рукописях,
поступивши из книгохранилища Троицкой Сергиевой Лавры в библиотеку Троицкой духовной семинарии в 1747
год, (ныне находящихся в библиотеке Московской духовной Академии), Moskwa 1887, wyd. 1. Труд о. наместника
Свято-Троицкой Сергиевой Лавры архимандрита Леонида (издаие Императорского Общества Истории
и Древностей Российских при Московском Университете), s. 140–147.
46
Акты издаваеме Комиссией, высочайше учрежденною для разбора древних актов в Вильне, Wilno 1865, t. 1
„Акты Гродненского земского суда”, s. 157–162; Źródła dziejowe, Warszawa 1881, t. IX „Księgi podskarbińskie
z czasów Stefana Batorego. 1576–1586. W dwóch częściach”, wyd. Adolf Pawiński, cz. II, s. 44; A. Boniecki,
Poczet rodów w W. Ks. Litew. w XV i XVI wieku, Warszawa 1887, s. 63; W. Budka, Gwagnin, s. 204; A. Wyrobisz,
Aleksander Gwagnin i cudzoziemscy fachowscy w hutach szkła w Polsce w XVI i XVII wieku, „Przegląd historyczny”,
Warszawa 1967, t. LVIII, zesz. 4, s. 679–682.
47
C. Cipolla, Un Italiano nella Polonia e nella Svezia tra il XVI e il XVII secollo. Notizie biografiche, “Miscellanea
di Storia Italiana. Edita per cura della regia deputazione di storia patria”, Turyn 1887, s. 547–657.
48
R. Gassencamp, Neue Arkunden über den Aufentastdes Alessandro Guagnini und seiner Familie in Polen,
“Zeitschrift der Historischen Gesellschaft für die Provinz Posen”, Poznań 1888, t. 4, s. 282–289.
176
Oleg Diaczok
znaczącymi postaciami Rzeczy Pospolitej i Prus. Badacz zawarł też pewne rozważania
odnośnie stosunków ojca i syna Gwagninów z poddanymi pruskimi.
Znany slawista, profesor rosyjskiego Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego
Josip Josipowicz Pierwolf w drugim tomie monografii „Славяне, их взаимные отношения и связи” (Warszawa, 1888) pisał, że dzieło Gwagnina razem z przekładem geografii powszechnej Włocha Botera (1609 r. i n. wydania) były dla mieszkańców Rzeczypospolitej głównymi źródłami wiedzy o Słowianach. Wspomina się przy okazji, że w
KSE zamieszczono kilka wierszy M. Stryjkowskiego, a sama Kronika w przeciągu XVII
w. rozprzestrzeniła się w Rosji, gdzie ją czytano i z niej robiono przekłady. Autor sam
sięga do tego dzieła (obok Kronik Kromera i Stryjkowskiego) dla odtworzenia panteonu
bogów przedchrześcijańskiej Rusi. J. Pierwolf wśród dzieł autorów ukraińskich, które wykorzystywały historyczno-geograficzne opisy Gwagnina jako źródło, wymienił
„Палінодію” Zacharija Kopisteńskiego, latopis hustyński i „Синопис”. Lecz oceniał to
negatywnie, ponieważ uważał, że ukraińscy skrybowie zaniedbywali znacznie lepszy
przekaz oryginalnego ruskiego latopisu, dając przewagę „псевдоученой болтовне”,
„басням” Długosza, Bielskiego, Kromera, Stryjkowskiego, Gwagnina i innych polskich
autorów49. Co się tyczy tych ostatnich spostrzeżeń, według nas, to można je traktować
poważnie tylko w odniesieniu do staroruskiego okresu naszej historii.
W drugim okresie imię Gwagnina już częściej witało na stronach prac historyków ukraińskich. W przedmowie do „Сборника летописей, относящихся к истории
Южной и Западной Руси” (1888) W.B. Antonowicz pokazał, jakie zapożyczenia zostały zrobione z Kroniki przez autora latopisu kijowskiego („Лѣтописцы Волыни и
Оукраины”)50. Jednak tekst tego źródła opublikowano jedynie częściowo. Wśród nieopublikowanych okazały się i takie fragmenty, źródłem dla których było dzieło Gwagnina.
Generalnie, należy skonstatować pewien interesujący fakt, że publikacje z l.
1887–1888, w rezultacie których znacznie poszerzyła się wiedza o życiu i twórczości
kronikarza oraz wpływ tego dział na ruskie latopisy, zaistniały niezależnie od siebie.
O wykorzystaniu Kroniki przez autora kompilacji „Собраніе Историческое”
pisał O. Lewicki w przedmowie do autobiograficznej „bajki” S.W. Łukomskiego i Ł.
Padałki. Ten ostatni uważał Kronikę za jedno z najwiarygodniejszych źródeł do historii
kozactwa zaporoskiego51. W pierwszej i drugiej księdze kapitalnego „Опыта русской
историографии” (1891, 1892) profesor Uniwersytetu Kijowskiego W.S. Ikonnikow,
opracowawszy znaczny korpus rosyjskich źródeł i literatury, określił miejsca przechowywania rękopiśmiennych przekładów dzieła Gwagnina w XVII–XIX w., biblioteki,
które posiadały egzemplarze drukowane, oraz dwa wydania i czasopisma, które zawierały fragmenty z jego pracy52. A.W. Storożenko w „Стефане Батории и днепровских
49
И. Первольф, Славяне, их взаимные отношения и связи, Warszawa 1888, t. II „Славянская идея в литературе до XVIII века”, s. 132–133, 173, przyp. 1, s. 425, 440–442, 444, 445–446.
50
В. Антонович, Предисловие, [w] Сборник летописей, относящихся к истории Южной и Западной Руси,
изданный Коммиссиею для разбора древних актов, состоящей при Киевском, Подольском и Волынском
Генерал-Губернаторе, Kijów 1888, s. XV, XVII, XX.
51
Автобиографическая “сказка” малороссийского летописателя Стефана Лукомского, „Киевская старина. Ежемесячный исторический журнал”, 1890, t. ХХХ, s. 478; Л. Падалка, По вопросу о существовании Запорожской Сечи в первые времена запорожского казачества, „Киевская старина”, 1894, t. XLI, s. 450.
52
В. С. Иконников, Опыт русской историографии, Kijów 1891, t. 1, ks. 1, s. 230, przyp. 3, s. 346, 349. 351,
646, 701, przyp. 1, s. 772–773, 850–851; Kijów 1892, t. 1, ks. 2, s. 885, 1020, 1035, 1083, 1279, 1426, СССХХІХ.
Badania nad życiem i twórczością kronikarza Aleksandra Gwagnina
177
козаках” (1904) jedynie pobieżnie zaznaczył, że Kronikę jako źródło wykorzystali Hrabianka i Łukomski53. Istotnego wpływu tego dzieła na ukraińską historiografię on nie
odnotował. Do tego on znał jedynie skrócone wydanie K.J. Turowskiego a korzystał z
przestarzałej i daleko nie odpowiednią „Historii literatury polskiej...” F. Bentkowskiego
(1814).
Wśród rosyjskich badaczy o istnieniu przekładów księgi Gwagnina przypominał
I. Szljapkin, ale błędnie datował rękopisy ze zbiorów Tołstoja i Carskiego na XVI stulecie. On także w swojej monografii o Danile Tuptale z 1891 r. (św. Dymitrze Rostowskim)
pisał, że dzieło Gwagnina zostało kupione w 1653 r. przez ks. Repnina-Obolenskiego, a
w l. 1652-1654 Simon Azarin dokonał z niego wyciągów w przekładzie na język rosyjski.
Szczegółowiej poselstwo Repnina-Sobolenskiego do Rzeczy Pospolitej i zdobytą tam
literaturę opisał Sergiej Biełokurow w pracy „О библиотеке московских государей в
XVI столетии” (1898). On wymienił KSE wśród ksiąg przykazu posolskiego w 2 poł.
XVII w.54
W 1903 r. wydano „Переводную литературу Московской Руси XIV–XVII веков” znanego filologa Aleksandra Iwanowicza Sobolewskiego. Obok ogólnych zagadnień, autor zbadał trzy rękopiśmienne przekłady dzieła Gwagnina z Publicznej biblioteki w Sankt Petersburgu, określając z których wydań zostały one dokonane, jakie części
zostały przełożone i ich datowanie. Jeszcze dwa rękopisy zostały wymienione wśród
materiałów bibliograficznych55.
W drugiej księdze drugiego tomu „Опыта русской историографии” (1908)
Ikonnikow podkreślił, że latopisy i zagraniczne kroniki władze moskiewskie traktowały jak oficjalne dokumenty. Opierając się na badaniach S.M. Sołowjowa, N.M. Karazina,
A.I. Sobolewskiego, M.I. Kostomarowa, O.I. Lewickiego, N. Murzakiewicza, bibliograficznych opisach rękopiśmiennych zbiorów Tołstoja, Carskiego, muzeum Rumjancewa,
ułożone przez Kałajdowicza, Strojewa i Wostokowa i na własnych badaniach, on przypomniał o kupnie dzieła Gwagnina przez ks. Repnina-Oboleńskiego, listę tłumaczeń
dostarczonych Katarzynie II w 1793 r. z Ukrainy lub Białorusi. Na podstawie analizy
źródeł latopisów Ikonnikow pokazał, w których z nich (szczególnie ruskich z XVII-XVIII
w.) wykorzystano KSE. Omawiając dzieło Łukomskiego historyk ten wraca do postaci
Gwagnina, ponieważ ta część opiera się na przedmowie do drugiego wydania latopisu
Samowidca (1878), nierozerwalnie z nim związanego poprzez te same błędy56.
W końcu XIX w. w „Записках Наукового товариства ім. Т. Шевченка” (t. XVI,
1897) Michajło Hruszewski opublikował komunikat o hetmanie Bohdance, w którym
zwrócił uwagę na to, że S. Łukomski dwukrotnie powołuje się w swoim dziele na
kronikę Gwagnina, wskazując księgę i część, gdy w tej ostatniej odnośnego materiału
nie ma. Wysnuł z tego następujący wniosek: „Правдоподібно, Лукомський черпав
53
А. В. Стороженко, Стефан Баторий и днепровские козаки: Исследования, памятники, документы и заметки, Kijów 1904, s. 133–134, 138.
54
И. А. Шляпкин, Св. Димитрий Ростовский и его время (1651–1709 г.), „Записки историкофилологического факультета императорского С.-Петрербургского университета”, Sankt Petersburg
1891, cz. ХХIV, s. 56, przyp. 4, s. 72, 79, 83; С. Белокуров, О библиотеке московских государей в ХVI столетии,
Moskwa 1898, s. 33, 34, 45, 69.
55
А. И. Соболевский, Переводная литература Московской Руси XIV–XVII веков. Библиографические материалы. С двумя фототипическими снимками, Sankt Petersburg 1903, s. 47, 57, 76–78.
56
В. С. Иконников, Опыт русской историографии, Kijów 1908, t. 2, ks. 2, s. 1242, 1395–1396, 1430, 1495–
1496, 1521–1522, 1526, 1550, 1555, 1575, 1589–1590, 1606–1608, 1827–1828, 1948.
178
Oleg Diaczok
з якоїсь компіляції, що покликувалась, між іншим, на Ґваньїні, й хибно то все з
Бєльського переніс на Ґваньїні”. Bezsprzecznie mogło to mieć miejsce. W VII tomie
„Історії України-Руси” (1909) Hruszewski zwrócił uwagę na to, że „популярний на
Україні «Ґвагнін»” za początek kozaczyzny uważał wyprawę Lanckorońskiego pod
Biełgorod w 1516 r. Informację tę powtórzył autor latopisu hustyńskiego z pewnym
uzupełnieniem. Wspominano kronikarza także w związku z etymologiczną analizą słowa „kozak” w dziele Hrabianki57.
W 1916 r. w „Полоцко-Витебской старине” (wyd. 2, s. 325– 329) zamieszczono
przekład z łaciny na język rosyjski opowiadania o uprawie ziemi u Białorusinów, który
zawiera niezwykle ciekawe fakty. Przekładu z SED (1581) dokonał A. Sapunow58.
Wśród polskich badaczy zainteresowanie Gwagninem w tym okresie słabnie.
Należy wspomnieć szczegółową bibliografię wydań dzieł Włocha i ich fragmentów,
ułożoną przez Karola Estreichera (starszego), i zamieszczoną w t. XVII jego „Bibliografii
Polskiej” (1899). Tu przytoczono pełne tytuły dzieł i ich części, przypisywane innym
osobom, oraz wymieniono drzeworyty i wiersze polskich poetów wykorzystane przez
Gwagnina59.
Wiadomości o autorze i jego publikacji, najważniejszą literaturę i opublikowane źródła, wymieniono w „Encyklopedii Powszechnej” Stanisława Olgebranda (t. VI,
1900), w której podjęto próbę określenia źródeł informacji Gwagnina o poszczególnych
kwestiach. Zamieszczono także wyobrażenie herbu Gwagnina i jego blazonowanie (w
1571 r. otrzymał on indygenat polski wraz z herbem własnym Gwagnin.). Obraz ten
różni się nieco od tego zamieszczonego na początku KSE, choć składa się z tych samych
elementów. Na piersi orła (księga) litery A i G, gdy w Encyklopedii S i A. Ponadto w
dolnej części herbu, jest napis „Alexander Guagninus”. W „Wielkiej encyklopedii powszechnej ilustrowanej” (1901) opublikowano artykuł Antoniego Pitkiewicza (Adama
Pługa). W nim podano dane o życiu Gwagnina. Jednak podstawowe miejsce zajmuje
problem autorstwa KSE. Przy czym autor opiera się na gruntownym artykule F.M. Sobieszczańskiego. Wskazał źródła dzieła, wskazane przez Sobieszczańskiego, zauważając, że opisów geograficznych krain i działań Iwana Groźnego nie było przedtem u żadnego z autorów. Pitkiewicz podkreślił, że Gwagnin sam był uczestnikiem lub świadkiem
wielu zdarzeń, przedstawionych opowieści ludzi, zasłyszanych w krajach na wybrzeżu
Bałtyku, ziemiach białoruskich i w Moskwie (Moskowii) i innych miejscach, powtarzając słowa z „Polski” W. Maciejowskiego. Informacje o miejscach przechowywania rękopiśmiennych przekładów (razem z błędami) wzięto z „Historii literury polskiej” M.
Wiszniewskiego. W tejże encyklopedii zamieszczono wyobrażenie herbu Gwagnina i
jego opis autorstwa Stanisława Dziadulewicza. W „Encyklopedii ilustrowanej Trzaski,
Everta i Michalskiego” notka o kronikarzu zawiera się w 10 słowach i trzech datach
(narodzin, śmierci i pierwszego wydania SED)60.
57
М. С. Грушевський, Гетьман Богданко. Критично-історична розвідка, [w] М. Грушевський. Твори у 50
томах, Lwów 2004, t. 6. seria „Історичні студії та розвідки (1895–1900)”, s. 423; tenże, Історія України-Руси,
Kijów – Lwów 1909, t. VII „Козацькі часи до р. 1625”, s. 67–68, 563–564.
58
Бібліяграфія па гісторыі Беларусі: феадалізм і капіталізм, Mińsk 1969, s. 98, № 1098; История
дореволюционной России в дневниках и воспоминаниях: Аннотир. указатель книг и публикаций в журналах, kier.
nauk., red. i wstęp P.A. Zajonczkowskij, Moskwa 1976, t. 1 „XV–XVIII века”, s. 49, № 180.
59
K. Estreicher, Bibliografia polska, Kraków 1899, t. XVII „Stulecie XV–XVIII”, s. 480–486.
60
S. Orgelbranda Encyklopedja Powszechna z ilustracjami i mapami, Warszawa 1900, t. VI, s. 438–439; Wielka
encyklopedya powszechna ilustrowana, Warszawa 1901, t. XVII–XVIII „Grzyby – Hirschberg”, s. 133–134; Ilustro-
Badania nad życiem i twórczością kronikarza Aleksandra Gwagnina
179
Tak oto, drugi okres (1860 – 1 dekada ХХ w.) zaznacza się publikacją uargumentowanego artykułu F.M. Sobieszczańskiego, w którym przeanalizowano podstawę źródłową wydań Kroniki, problem jej autorstwa, poddano krytyce nieugruntowane twierdzenia poprzedników, a także biograficzne badania C. Cipolli i R. Gassecampa, które
miały za sobą szeroką bazę źródłową. Przede wszystkim do naukowego obiegu zostało
wprowadzone dziesiątki źródeł, znacznie wzbogaciła się wiedza o życiu i działalności
A. Gwagnina. Praca C. Cipolli zachowuje swoje znaczenie naukowe i jest uznawana za
najgruntowniejszą biografię kronikarza. J. Pierwolf wydał ogólną ocenę miejsca Kroniki
w literaturze polskiej. W tym czasie pojawiło się zainteresowanie omawianym dziełem
ze strony ukraińskich i białoruskich badaczy: wydrukowano fragmenty w przekładzie
na język rosyjski. Uczyniono krok naprzód w badaniach nad wykorzystaniem tego
dzieła w latopisach ruskich. Na tym tle najwięcej informacji zamieszcza „Опыт русской
историографии” W.S. Ikonnikowa.
Następny okres charakteryzuje się tym, że imię Gwagnina spotyka się nieomal
jedynie na kartach prac badaczy ukraińskich. Przy tym na terytorium sowieckim pracował jedynie Dmytro Bagalej, a pozostali w Rzeczypospolitej i na emigracji. W tym
miejscu warto zwrócić uwagę na wniosek D.W. Karauchowa o zainteresowaniu w Rosji
polską chronografią. Nawet w ostatnich dziesięcioleciach istnienia Imperium Rosyjskiego zainteresowanie badaniem staropolskiej historiografii było minimalne i często uwarunkowane koniunkturalnie. A po Pierwszej Wojnie Światowej sytuacja jeszcze się pogorszyła i badania takie prawie zanikły. Z jednej strony, taki stan rzeczy tłumaczy osłabienie kontaktów naukowych między uczonymi po rozpadzie Imperium Rosyjskiego i
restytucja państwa polskiego, z drugiej zaś – reżim, który zapanował w Rosji po 1917
r., „намагався припинити будь-які форми гуманітарних контактів з країнами, що
належали до ворожого «імперіалістичного» табору, до числа яких входила і «буржуазна» Польща”61.
W „Нарисах української історіографії” D.I. Bagaleja (2 wydania, 1923 і 1925),
które w istocie były źródłoznawczymi badaniami, i w 3 tomie „Історії української
літератури” Michajły Wozniaka (1924) Kronika Gwagnina została wymieniona wśród
dzieł polskich autorów, z których korzystały latopisy ruskie62. Jednak tę listę można
by znacznie wydłużyć. C więcej nie przeprowadzono analizy: co zostało zapożyczone,
wiarygodności informacji itd.
W 1920 r. P. Klepatskij opublikował wykłady ze źródłoznawstwa historii Ukrainy, głoszone przez niego w 1919 r. na Kamieniec-Podolskim Uniwersytecie. Książka
nosi tytuł „Огляд джерел до історії України”. Podkreślono w niej, że z dzieła Gwagnina korzystali autorzy latopisu hustyńskiego oraz „Синопсису”. Natomiast nie można
zgodzić się z jego punktem widzenia, że w latopisie hustyńskim mamy do czynienia
z mechanicznym zapożyczeniem63. W jednym z pierwszych specjalistycznych analiz
wana Encyklopedja Trzaski, Everta i Michalskiego z wieloma mapami, tablicami i ilustracjami w tekście, opracowana pod
redakcją Dra Stanisława Lama, Warszawa [b.d.], t. 2, sł. 386.
61
Д. В. Карнаухов, История средневековой Руси в польськой хронографии конца XV – начала XVII вв.
Автореф. … дис. докт. ист. наук, Moskwa 2011, s. 8–9.
62
Д. І. Багалій, Нарис української історіографії, Kijów 1923, t. 1 „Літописи”, wyd. 1, s. 117; tenże, Нарис
української історіографії: Джерелознавство, Kijów 1925, wyd. 2, s. 35, przyp. 1, s. 59, 93–94; М. І. Возняк, Історія
української літератури, Lwów 1924, t. ІІІ „Віки XV–XVIII, друга частина”, (З 54 z il.), s.380, 387, 392, 396.
63
Szczegółowo patrz: О. О. Дячок, Робота автора Густинського літопису з нарративами іноземного
походження (на прикладі “Хроніки Європейської Сарматії” А. Гваньїні), [w] Дніпропетровський історико-
180
Oleg Diaczok
ukraińskiej historiografii (1923) Dmytro Doroszenko wykazał, że dzieło Gwagnina było
źródłem do napisania „Синопсиса”, latopisów S. Wieliczki, H. Hrabianki, „Собранія”
S.W. Łukomskiego, ale bez głębszej analizy. Należy zwrócić uwagę na to, że w krótkiej
informacji o Gwagninie u Doroszenki są niedokładności. Po pierwsze - nie opisał on (a
możliwe, że nie znał) SED (1578), a pisze od razu o SED (1581). Po drugie - fragmenty
ze wspomnianej pracy stanowią jedynie część zbioru „Rerum polonicorum tomi tres”
(Francof., 1584), gdy autor monografii stwierdza, że Gwagnin napisał „Rerum…”. Po
trzecie – błędnie przytoczono tytuł przekładu polskiego („Sarmacya Europejska” zamiast „Kronika Sarmacyey europskiey”). Po czwarte – w nazwie rozdziału o kozakach
opuszczono słowo „nizowych”. Ponadto, w pełnym tytule dzieła Łukomskiego Doroszenko pominął słowo „вѣрныхъ”. Już to daje podstawy sądzić, ze nie znał on kroniki
Gwagnina. Wykazał ją, ponieważ we wszystkich wspomnianych ukraińskich latopisach
sami autorzy podkreślili, że korzystali z niej. Przy pisaniu ustępów o Łukomskim wykorzystano jego autobiografię z przedmową O.I. Lewickiego, zamieszczoną w „Киевской
старине” (t. ХХХ, 1890), na co zwrócił uwagę także sam badacz. Doroszenko donosi,
że „існував і український рукописний переклад Хроніки”, ale na tym koniec - nie
podaje ani miejsca przechowywania, ani źródła informacji64.
To, że autorzy latopisów ruskich obszernie zapożyczali materiał od Gwagnina,
zauważa M.S. Hruszewski w VI tomie „Історії української літератури”, który jednak został opublikowany dopiero po 65-u latach65. Ilko Borszczak w pracy „Україна
в літературі Західної Європи” podkreślił, że Gwagnin opisał ukraińskich kozaków.
Przy czym tytuł dzieła przekazał niedokładnie: „Sarmatiae Europeae et Asiaticae descriptio…”. Wymienił przekłady na język włoski i polski. Borszczak pisał, że dawne ruskie latopisy wykorzystywały dzieła Gwagnina, który sam korzystał z rękopisu „Опису
Європейської Сарматії” M. Stryjkowskiego: „Les anciens analystes ukrainiens utilisaient beaucoup l’ouvrage de Guagnini qui, en ecrivant son livre, avait a sa disposition le
manuscrit polonais Opisanie sarmacyi europejskiej, de Mathias Strijkovski”66.
Włoska encyklopedia nauki, literatury i sztuki (1933) w dwóch ustępach podaje
najbardziej znane dane o Gwagninie. Wśród dzieł wymieniono „Sarmatiae Europeae
descriptio” i „De Moscovitarum omniumque Ruthenorum religione, ritibus nuptiarum…” (ostatnie jest jedynie opowieścią z pierwszego). W bibliografii umieszczono
pracę C. Cipolli67.
Wśród polskich uczonych tego okresu do różnych wydań Kroniki sięgał Stanisław Kutrzeba, badając statuty i artykuły wojskowe, ponieważ statut hetmana H. Chodkiewicza jest znany tylko z tego dzieła68.
W ciągu dwóch następnych dekad dzieło Gwagnina jeszcze rzadziej było wymieniane przez uczonych. W pierwszym tomie ogólnych „Очерков по истории исторической науки в СССР” (1955) mówi się, że przekłady z Gwagnina z dodatkiem rosyjархеографічний збірник на пошану професора Миколи Павловича Ковальського, Dniepropietrowsk 1997, wyd. 1,
s. 146–156.
64
Д. Дорошенко, Огляд української історіографії, Praga 1923, s. 22, 26, 29, 33.
65
М. Грушевський, Історія української літератури, Kijów 1995, s. 327.
66
É. Borschak, L’Ukraine dans la littératura de l’Europe occidentale, [Paryż] 1935, s. 13.
67
Guagnini (in polacco Gwagnin), Alessandro, [w] Enciclopedia italiana di science, lettere et arti, publicata sotto
l’alto patronato di S.M. Il re d’Halia, Mediolan 1933, s. 8.
68
S. Kutrzeba, Polskie ustawy i artykuły wojskowe od XV do XVIII wieku, s. 127–128.
Badania nad życiem i twórczością kronikarza Aleksandra Gwagnina
181
skich przekładów pojawiły się w XVI w. Być może miano tu na uwadze tzw. „збірники
Курбського”. W tymże to wydawnictwie N.M. Karazin był krytykowany za napisanie
niektórych części „Истории государства Российского” na podstawie tendencyjnych
źródeł. Wśród tych ostatnich wymieniono i Gwagnina (za krytykę Iwana IV). W pacy
P.Berkowa o rosyjsko-polskich związkach literackich w XVIII w. (1958), jedynie wspomina się o rękopiśmiennych przekładach z Kroniki z odesłaniem do ksiąg Szljapkina i
Sobolewskiego, a także o tym, że na Gwagnina powoływał się rosyjski historyk Tretjakowski69.
W pracach autorów ukraińskich (zarówno sowieckich, jak i z terytorium II Rzeczypospolitej oraz zagranicznych) powtarzały się podstawowe twierdzenia o wykorzystaniu Kroniki przez autorów latopisów z XVII–XVIII w. I. Borszczak w pracy „Історична
легенда України: Історія Русів” (1949), rozpatrując kwestie kozacką, określił, kto
rzeczywiście korzystał z utworu Gwagnina. Jednak jego tytuł, podobnie jak we wspomnianej wyżej książce tego autora, podano błędnie. M.I. Marczenko w „Українській
історіографії” (1959) wymienił tylko dwa latopisy, autorzy których wykorzystali Kronikę jako źródło. Omyłkowo do dzieł Stryjkowskiego zaliczył on „Opisanie sarmacji
europejskiej”. Po pierwsze wydania z takim tytułem nie było wcale. Po drugie autorstwo pracy, jaką miał na uwadze, umownie przyznano Stryjkowskiemu a o sporności tej
kwestii nawet nie wspomniano. Nazwisko kronikarza autor w różnych miejscach pisze
różnie: Ґваніні, Ґвагнін, Ґван’їні. Wskazana pomyłka jest charakterystyczna takze dla
artykułu M.I. Marczenki „Українські літописи і хроніки XVII–XVIII ст.”, wydrukowanej w tymże roku, w niej omówiono tylko osiem utworów, a imię Włocha nie pada ani
razu70. W krótkich wiadomościach o rękopisach biblioteki Uniwersytetu Charkowskiego opublikowanych w IX tomie „Трудов отдела древнерусской литературы” (1953),
Mykoła Żinkin po № 60 wymienił przekład kroniki A. Gwagnina na język ukraiński.
On także podał przybliżoną datę powstania rękopisu (po raz pierwszy w literaturze
powstały w XVIII w. przekład wspomniano w 1902 r., w katalogu rękopisów, który
był eksponowany w Charkowie w czasie prac XII Zjazdu Archeologicznego). Ta krótka
informacja doprowadziła w przyszłości do gruntowniejszej analizy wskazanego rękopiśmiennego przekładu przez M.P. Kowalskiego i autora niniejszego artykułu71. W.O.
Gołobucki we wstępie do „Запорожского казачества” (1957) jedynie zauważa, że już
w XVI–XVII w. polscy historycy podejmowali próby opisania i wyjaśnienia historii ko-
69
Очерки истории исторической науки в СССР, Moskwa 1955, t. 1, red. M. N. Tichomirowa (gł. red.),
M.A. Ałpatowa, A.A. Sidorowa, s. 97, 285–286; П. Н. Берков, Русско-польские литературные связи в XVIII веке,
Moskwa 1958, s. 11, 22.
70
É. Borschak, La legende Historique de I’Ukraine: Istorija Rusov, Paryż: Institut d’etudes slaves, 1949, s. 42–
44; М. І. Марченко, Українська історіографія (з давніх часів до середини ХІХ ст.), Kijów 1959, s. 37, 58, przyp. 2,
s. 69–70, 71; tenże, Українські літописи і хроніки XVII–XVIII ст., [w] Матеріали до вивчення історії української
літератури, Kijów 1959, t. 1 „Давня українська література: Доба феодалізму – до кінція XVIII ст.”, oprac.
O.I. Bileckij, F. J. Szołom, s. 406, przyp. 2.
71
Н. П. Жинкин, Краткие сведения о рукописях Центральной научной библиотеки Харьковского Государственного университета им. А. М. Горького, „Труды отдела древнерусской литературы”, Moskwa – Leningrad 1953, t. IX, s. 472; Н. П. Ковальский, Источниковедение истории Украины XVI – первой половины
XVII в., Dniepropietrowsk 1979, cz. 4 „Обзор основных отечественных собраний архивных источников:
Учебное пособие по спецкурсу”, s. 83–84; О. А. Дячок, Анализ рукописных переводов “Хроники Европейской
Сарматии” А. Гваньини на русский и украинский языки, [w] Исследования по археографии и источниковедению
отечественной истории XVI–XX вв.: Межвуз. сб. науч. тр., Dniepropietrowsk 1990, s. 28–29.
182
Oleg Diaczok
zactwa zaporoskiego72. Ale, chociaż do Bielskiego powraca on także w tekście, to już o
Gwagninie w książce nie ma wzmianki.
Jirzi Horak w artykule pt. „Традиції слов’янського Сходу” (1948) przeanalizował czeski przekład ze spirskiego wydania SED. Zasadniczą uwagę skoncentrował na
przedmowie Daniela Adama. Autor podkreślił, że ten przekład zalicza się w Czechach
do podstawowych źródeł wiedzy o Rosji aż do k. XVIII w., kiedy pojawiło się rodzime
czeskie dzieło o tym kraju73.
Tadeusz Ulewicz w monografii „Sarmacja” (1950), choć jest skłonny uznać Stryjkowskiego za autora SED, to szczególnej wagi do tej kwestii nie przywiązuje. Ciekawiło
go przede wszystkim to, jakie miejsce zajmuje dzieło w kontekście rozwoju idei sarmatyzmu w Polsce, jakie wyobrażenia znalazła ta teoria na jego stronicach, a szczególnie
pochodzenie Słowian. Ulewicz podkreślił, że Gwagnin „досконало передає настрої
сучасності та її спосіб мислення”, przynajmniej co się tyczy teorii sarmackiej, ale
sam do jej rozwoju niczego nie wniósł, a jedynie powtarzał za M. Bielskim, „тому як
свідоцтво епохи не має Ґваньїні вартості і значення як історик”. Badacz ten podkreślił także wpływ na dzieło księgi M. Kromera. Kronikę Stryjkowskiego 1582 r. ze względu na jej wpływ na późniejszą polską historiografię stawia on znacznie wyżej od łacińskiego wydania „Sarmacji” Gwagnina. Jednocześnie Jednakże, obu autorów Ulewicz
krytykował za niedostateczne wyczucie rzeczywistości i bezkrytyczność, niewłaściwe
pojmowanie patriotyzmu. Autor zaznaczył, że idea sarmacka, poprzez przekłady polskich autorów, została trwale rozpowszechniona w Rosji, a dzieło Gwagnina najprawdopodobniej wpłynęło na „sarmatyzm” Włocha G.P. Maffei74.
Trzeci okres (l. 20-50-e ХХ w.) charakteryzował się spadkiem zainteresowania
Gwagninem i jego dziełem. Ukraińscy historycy, chociaż wymieniali Kronikę wśród
źródeł miejscowych latopisów ХVII–XVIII w., nie napisali niczego nowego. W ich historiograficznych i źródłoznawczych przeglądach zawiera się mniej informacji, niż w
„Опыте” W.S. Ikonnikowa. Badania nad twórczością kronikarza wzbogaciły się jedynie o analizę prezentacji teorii sarmatyzmu na kartach łacińskiego wydania jego dzieła
(1578) w monografii T. Ulewicza, która dawno już przeszła do klasyki.
Tak oto dzieło Aleksandra Gwagnina stało się przedmiotem badań praktycznie
zaraz po jego publikacji. Do poł. ХХ w. zarówno ono jak osoba samego kronikarza, przyciągały uwagę uczonych, przede wszystkim z Polski, Rosji i Ukrainy, a znacznie słabszą
– z Włoch, Czech i Białorusi. W tym czasie zainteresowanie dziełem zmieniało się i pod
tym względem można wydzielić trzy okresy. Istotne zmiany w procesie poznania kroniki Gwagnina zaszły w ostatnim półwieczu, co zostanie przedstawione w odrębnym
studium.
В. А. Голобуцкий, Запорожское казачество, Kijów 1957, s. 3.
J Horák, Tradice slovanského východu, [w] J Horák, Z dĕjin literature slovanskĕých. Stati a rozpravy, [Praha]
1948, s. 80–81.
74
T. Ulewicz, Sarmacja. Studium z problematyki słowiańskiej XV i XVI w., Kraków 1950, s. 84, 101, 115–119,
120–121, 135, 152, przyp. 7, s. 184–187, przyp. 9–15.
72
73
Badania nad życiem i twórczością kronikarza Aleksandra Gwagnina
183
Summary
Oleg Dyachok
Studies the life and works of chronicler Alexander Gwagnini- Polish, Russian and
Ukrainian historiography to the mid-twentieth century
Opus Alessandro Gwagnini („Sarmatiae Europeae Descriptio”, 1578) has become a subject of research almost immediately after its publication. For the half ХХ century, both a
person as the same chronicler, attracted the attention of scientists, mainly Polish, Russian and Ukrainian. At that time, interest of the work changed and in that respect can
be isolated three periods. The divergence of views on life, and especially on the work of
Gwagnini has its place in the literature historiographical, literary studies and historical
works.
Резюме
Олег Дячок
Исследования жизни и творчества летописца Александра Гвагнина
в польской, российской и украинской историографии к середине ХХ века
Работа Александра Гвагнина („Sarmatiae Europeae Descriptio”, 1578 г.) было предметом изучения почти сразу после его публикации. По половину ХХ века так оно,
как и автор, привлекали внимание ученых, в основном польских, российских и
украинских. В течение этого времени интерес к его менялся, и в этом отношении
мы можем определить три периода. Расхождение взглядов на жизнь, и в особенности на творчество Гвагнина имеет свое место в историографии, литературоведении и литературе исторической.
185
WSCHODNI ROCZNIK HUMANISTYCZNY
TOM VIII 2012
Agnieszka Prymak-Sawic
(Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie)
Litwa i Polska w historiografii oraz historiozofii
według J. I. Kraszewskiego
Napiętnowanie świadomości zbiorowej historycznym stylem myślenia,
przekonanie o ważności wiedzy historycznej i związanej z nią filozofii stanowi
o oryginalności polskiego romantyzmu rozumianego jako formacja kulturowa i
ideologiczna. W całej Europie w wieku XIX zjawisko to nabrało dużego znaczenia, zaś
intensyfikował je casus Polski pod zaborami. Fenomen stulecia zwanego powszechnie
„kolebką narodów” w sugestywnych, syntetycznych zdaniach ujmował Philip Bagby:
W rzeczy samej cały ruch historyczny XIX stulecia da się ująć jako składowa część
procesu wzrostu nacjonalizmu, jako wysiłek mający na celu uzasadnienie roszczeń
różnych grup językowych i kulturowych bądź do niepodległości, bądź do zdobycia
przewagi nad sąsiadami. Jak powiedział Schopenhauer, „jedynie przez historię naród
dochodzi do pełnej świadomości samego siebie”. Pobudzając tym sposobem rozwój
samowiedzy narodowej, historycy nieuchronnie zniekształcali przeszłość, rzutując w
nią narodowe cele i aspiracje własnej epoki1.
Powyższy cytat rzuca światło na zagadkę fenomenu statusu Józefa Ignacego
Kraszewskiego w kulturze litewskiej, a także pozwala przybliżyć obecną w jego twórczości
intencję prolitewskich ujęć dziejów Orła i Pogoni. Pisarz zapewne miał świadomość tego,
że wyraża przekonania kontrowersyjne, często sprzeczne z historycznie pojmowaną
polską racją stanu oraz uobecnionymi w literaturze i świadomości zbiorowej mitami
socjo-politycznymi. Owe ambiwalencje mogłyby oznaczać coś na kształt historycznego
faux-pas gdyby nie to, że Kraszewski popełniał je świadomie, co także postaram się
wykazać w tym artykule.
1
P. Bagby, Kultura i historia. Prolegomena do porównawczego badania cywilizacji, przeł. J. Jedlicki; przedm. J.
Topolski, Warszawa 1975, s. 78.
186
Agnieszka Prymak-Sawic
Autor Wilna od początków jego do roku 1750 dołączył do myślicieli doby
międzypowstaniowej i z powodzeniem zagospodarowywał grunt zwany filozofią
narodową, wykładając historiozoficzny system ujmujący dzieje Litwy – swej regionalnej
ojczyzny. Także jego filozofia „była […] próbą podjęcia wyzwania, które przed kulturą
polską postawiła poezja romantyczna” 2 - że posłużymy się słowami historyka filozofii,
Marka N. Jakubowskiego, badającego narodowość i uniwersalizm polskiej filozofii
politycznej doby romantyzmu.
Wizja Litwy Kraszewskiego jest naznaczona paradygmatem myślenia Lelewela,
zarówno w akceptacji jego teorii gminowładczej, jak i w sposobie badania i interpretacji
historii.
Zgodnie z myślą zaszczepioną na gruncie polskim przez Lelewela – historia to wykład
rozpoznanych dziejów. Te dwa pojęcia: dzieje i historia, nie są już więc tożsame:
dzieje oznaczające wszystko, czego składnikami są wydarzenia, stają się przedmiotem
historii, której zadaniem jest interpretacja i badanie przeszłości3
- konstatuje Małgorzata Litwinowicz w jednym z artykułów na temat Litwy
Kraszewskiego.
Przytoczony pogląd implikuje w istocie tezę mówiącą o tym, że Kraszewski
nie tylko chciał dołączyć do XIX-wiecznych dziejopisów litewskich, lecz miał zacznie
ambitniejsze plany – pragnął nadać nowy sens opisywanym dziejom, pragnął, aby pod
jego piórem historia zamieniła się w „wykład rozpoznanych dziejów”4. Dodatkowo
przyświecał mu cel iście utylitarny – chciał z historią Litwy zapoznać szerokie rzesze
czytelników, więc musiał pisać tak, aby uwzględnić potrzeby i możliwości odbioru
jak najliczniejszego grona. Także jako historiograf pozostawał świadomym swych
obowiązków „nauczycielem narodu”, który bardziej wolał wychowywać poprzez
wykłady historii niż poprzez natrętne dydaktycznie moralizatorstwo.
(…) celem jedynym było stworzyć (o ile to być mogło) historię, która była historią w
całym znaczeniu tego wyrazu, (…) co by naród, o którym mowa przedstawiała żywo;
uczyła czegoś, jasno i dobitnie wystawując losy dawnej Litwy (…) Wśród mnóstwa
sprzecznych wieści i krzyżujących się faktów historia staje się tajemnicą eleuzyńską
(…) Właśnie może tak być nie powinno: historia stać ma otworem dla wszystkich
– określał cel swej pracy we wstępie do Litwy. Starożytnych dziejów…5.
Historiozoficzny paradygmat Litwy Kraszewskiego, który postaram się
rozpoznać, naturalnie pozostawał w orbicie inspiracji okresu romantyzmu, kiedy twórczo
wykorzystywano Herderowskie odkrycie nieskażonej kultury pierwotnej, a także
poprzez opis i interpretację kultur słowiańskich próbowano przeciwstawić się dyktatowi
teorii Hegla, negującej wartości tychże kultur i ich możność samostanowienia.
2
M. N. Jakubowski, Narodowe i uniwersalne. Cztery studia o polskiej filozofii romantycznej doby romantyzmu,
Toruń 2002, s. 7.
3
M. Litwinowicz, Litewskie „starożytności” według Kraszewskiego, „Pamiętnik Literacki” 2003, z. 2, s. 12.
4
Tamże.
5
Litwa. Starożytne dzieje, ustawy, język, wiara, obyczaje, pieśni, przysłowia, podania itd., t. 1, Warszawa 1847
s. 2 – 3.
Litwa i Polska w historiografii oraz historiozofii
187
Jednakże na sposób ujęcia dziejów litewskich bez wątpienia miała jednocześnie
wpływ sytuacja na wileńskim rynku wydawniczym, na którym przed dziełami
Kraszewskiego zabłysnęła monografia Michała Balińskiego pt. Historia miasta Wilna
(wydanie książkowe: 1836 - 1837). Wymienione dzieło poddał pisarz dość surowej
krytyce, a współzawodnictwo z Balińskim nakazywało poszukiwanie nowego sposobu
prezentacji historii, co znajduje wyraz w recenzji pt. Rozbiór historii miasta Wilna napisanej
przez M. Balińskiego, drukowanej w roku 1833 na łamach „Tygodnika Petersburskiego”:
(…) zbyt surowy sposób widzenia historii, odpychający wszystko, co trąci poezją,
osuszył dzieło zbytecznie (…) [Zaś] Historia żywym powinna być obrazem wieku, nie
zaś suchym szkieletem dat i nazwisk (…) równe w niej miejsce właściwej jej poezji,
charakterystyce, opowiadaniu, zostawić należy, jakie się daje statystyce, prawu i
filozofii 6.
„Rusztowanie krajowodziejowe, którego żal (…) było [pisarzowi] zaniedbać”7
autorowi „Athenaeum” zasadzało się nie tylko na historii politycznej, dynastycznej
czy kronikarskiej, ale włączało w swą „konstrukcję” również dotychczas przez
historiografów zaniedbywane tło obyczajowe epoki oraz tę dziedzinę wiedzy o
minionych dziejach, którą współcześnie nazywamy social science. Nowatorstwo
metodologii Kraszewskiego zauważono właściwie dopiero w wieku XX, a w ostatnich
latach znakomicie skonkludował ów problem Stefan Wrzosek pisząc: „Istnieje oto pewna
współbieżność między sposobem opisywania przeszłości przez ojca polskiej powieści
historycznej, pisarza – według pokutującej opinii – staroświeckiego, a ewolucją nauki
historycznej w kierunku social science i zainteresowań rozległą sferą kultury i życia
społecznego” 8.
Autor Wilna od początków jego do roku 1750 nadał prawo obywatelstwa na kartach
historiografii opisom dawnych obyczajów, przedmiotów – „pamiątek przeszłości”, a
zgodne z romantyczną epistemologią włączenie w materiał źródłowy anegdot i legend
miało w jego intencji czynić dzieła historyczne „prawdziwszymi”, przystępniejszymi
czytelniczo, a także zgodnymi z romantyczną estetyką. Metoda pisarska, którą obrał
przy pisaniu swego pierwszego dzieła o historycznej stolicy Litwy, okazała się również
przydatna przy monografii Litwa. Starożytne dzieje…oraz poezjach litewskich.
Kraszewski
bardzo
entuzjazmował
się
przedsięwziętymi
planami
historiograficznymi, towarzyszyła mu w badaniach nad historią Litwy prawdziwa
radość odkrywcy tajemnic nie znanych dotąd światu, co emanuje m.in. z jego prywatnych
listów. Pisał o Litwie. Starożytnych dziejach…w liście do ojca:
Mam plan całkiem nowy. Historia to będzie środkująca między kroniką a historią;
chcę ją uczynić żywą, dramatyczną, opisową; a chociaż jak najpilniej badam materiały,
chcę tę pracę ukryć zupełnie i na gruzach jej wystawić coś świeżego i ożywionego.
6
nr 471.
J. I. Kraszewski, Rozbiór historii miasta Wilna napisanej przez M. Balińskiego, „Tygodnik Petersburski” 1833,
7
J. Karłowicz, Litwa. Tom I , [w] Książka jubileuszowa dla uczczenia 50-letniej działalności literackiej J. I. Kraszewskiego, Warszawa 1888, s. 331.
8
S. Wrzosek, Klio, siostra Kaliope i Polihymnii. Granice historii i literatury w twórczości J. I. Kraszewskiego i
wypowiedziach na jej temat , [w] Obrazy kultury polskiej w twórczości Józefa Ignacego Kraszewskiego, red. B. Czwórnóg-Jadczak, Lublin 2004, s. 104.
188
Agnieszka Prymak-Sawic
Nie będzie to rzecz tak obszerna, jak Narbutta, ale gdyby się udała, lepiej powinna
malować Litwę, której dotąd, mogę powiedzieć, nikt nie zna 9.
Celem Kraszewskiego - historiografa było wyjawienie nowej prawdy o historii
Litwy; prawdy dotąd nieznanej, a tym bardziej zagadkowej, że Litwa w zasadzie nie
mówiła „własnym głosem”, gdyż do czasów chrztu przedstawiali ją w wykrzywionym
zwierciadle obcy, głównie niemieccy kronikarze, a po unii z Polską niemal całkiem
„zaniemówiła”, formalnie tracąc swą niezależność państwową i kulturową. „Prawdziwa”,
tj. rdzenna Litwa zachowała się tylko w śpiewanych pod wiejską strzechą dajnos,
dlatego to właśnie ustną tradycję ludową uczynił głównym materiałem źródłowym
swej rozprawy o starożytnej Litwie: „O pogańskiej litewszczyźnie, o epoce prawdziwie
samoistnego jej życia (…) mamy tylko podania nieprzyjazne, niedokładne, bo albo w
chwili nawracania, albo po nawróceniu dopiero spisane (…) Sama Litwa w języku tylko,
w podaniach i pieśniach starych, przysłowiach, odmalowała się”10. Definiował swoją
postawę narracyjną, a zarazem badawczą w dziele Litwa. Starożytne dzieje… jawnie
polemizując ze swymi poprzednikami na polu regionalnej historiografii:
Dotychczasowym historykom Litwy nie brak ani uczoności, ani pracowitości, ani
sumienności; ale brak myśli głównej nade wszystko (…) brak pojęcia celu i znaczenia
historii (…) Zuchwale zapewne bierzemy się my za budowę; a nade wszystko na
materiał zważając, którego nie wszędzie starczy: przed czasem. Ale zdało nam się,
że historia przede wszystkim coś mówić, coś malować powinna. Biorąc za godło:
„Narrandum et probandum” obojga wymaganiom będziemy się starali zadość
uczynić11.
Pragnął występować w swych dziełach w podwójnej roli historyka oraz litewskiego
barda. Owa postawa wikłała go w liczne trudności, które dodatkowo komplikował fakt,
że pisząc o Litwie winien oddać należną cześć stricte polskiej tradycji historycznych
przedstawień i ich interpretacji. Nie można jednakże dopatrywać się w tej fuzji postaw
narracyjnych i badawczych wyłącznie sprzeczności, gdyż owe ontologiczne antynomie
wynikające z połączenia dwóch rożnych typów dyskursów, tj. poezji i historii, mogą być
uznane za udaną realizację jednej z najważniejszych idei romantycznych: idei zniesienia
opozycji między mitem a historią i połączenia ich w nową jakość, rewolucyjnie
odmieniającą ludzkie postrzeganie czasu i mijających dziejów.
Kraszewski bez wątpienia należał do tych ze słowiańskich romantyków, dla
których dyktat teorii Hegla stał się inspiracją do udowadniania bogactwa słowiańskiej
kultury. Heglowska „muza” widoczna jest we wszystkich jego pismach historycznych,
także w Sztuce u Słowian, szczególnie w Litwie i Polsce przedchrześcijańskiej, gdzie traktuje
kulturę słowiańską i bałtycką wspólnie z racji historycznej tradycji Unii Jagiellońskiej,
ale zaznacza zarazem etniczną odrębność paradygmatów kulturowych 12.
9
A. Pług, Życiorys , [w] Książka jubileuszowa dla uczczenia 50-letniej działalności literackiej J. I. Kraszewskiego,
Warszawa 1888, s. LXIII.
10
Litwa. Starożytne dzieje...,op. cit., t. 1, s. 4.
11
Tamże, s. 2 - 3, podkreślenia: A. P.-S.
12
Sztuka u Słowian, szczególnie w Litwie i Polsce przedchrześcijańskiej, Wilno 1860, zwłaszcza s. 9 – 11.
Litwa i Polska w historiografii oraz historiozofii
189
Niezbadany jest w tej mierze wkład Kraszewskiego jako redaktora „Atheaneum”13.
Inspiracja heglowską aporią jest nader czytelna w tematycznym doborze pisma. Sam
Kraszewski w swoich szkicach, m.in. w istotnym dla poruszanej tutaj problematyki
artykule pt. Mythologia słowiańska i prusko-litewska nie tylko powołuje się na Hegla,
ale i nawiązuje do Herdera, sprawiając tym samym, iż rozprawa staje się holistyczną
sumą jego poglądów historiozoficznych. Świetnie oddają jego negację teorii Hegla oraz
adaptację herderyzmu następujące fragmenty:
W dwóch epokach, pogańskiej i chrześcijańskiej młodość swą zaledwie przeżyli
Słowianie i nie dojrzeli jeszcze do czynu. Teraz już odzywa się w całej Słowiańszczyźnie
prawdziwie młodzieńcza żądza owładnienia wszystkim, użycia wszystkiego;
młodzieńcza, bo zapamiętała i nie przygotowująca jeszcze ziarna, co jej pożądany ma
wydać owoc” 14.
Historiozofia romantyczna sprawiała, że nawet z gorzkich i pełnych rozpaczy
analiz przeszłości wyciągano wnioski – paradoksalnie – jeśli nie optymistyczne, to
w szczególny sposób potencjalnie prospektywne dla narodu. W ten trudny sposób
można też próbować odczytać Kraszewskiego wykład z historii Litwy. W romantyzmie
historiozofia została naznaczona postheglowskim piętnem dialektycznym i uobecniła się
w twórczości tzw. wielkich romantyków, którzy dali sankcję dla takowych wykładów
swoim następcom.
Dla Słowackiego zwiastunem przyszłego dobra był „Duch – wieczny
rewolucjonista”, który przez krew i trupy kroczy naprzód – w postęp i rewolucyjną
ewolucję ludzkości. Dla Krasińskiego źródłem optymizmu było przeświadczenie,
że nad ludzkością, zdeprawowaną i ociekającą krwią, rozciąga się plan Boży,
czuwa Opatrzność, która nie dopuści do zagłady świata, ale sprawi, że przez mękę
i szał walki wzniesie się on – świat ludzki – na wyższy szczebel człowieczeństwa,
moralnego doskonalenia. Największe nadzieje na przyszłość dawał oczywiście system
historiozoficzny Mickiewicza, który apoteozował cierpienie i ofiarę dla ojczyzny przez
paralelę losów nieszczęsnej Polski i męki Chrystusa.
Zadziwiająco spójna i jakościowo odrębna koncepcja historiozoficzna
Kraszewskiego pozostając w orbicie wpływów epoki zaznaczyła zarazem swój
oryginalny w nią wkład. Autor Kunigasa zamieścił swe w tym względzie credo we wstępie
do Litwy. Starożytnych dziejów…, gdzie deklaruje, iż w swym dziele zamierza wystąpić
13
Obraz stosunków polsko-litewskich, jaki rysował się na łamach tego głównego pisma ziem litewskoruskich to – według mnie - temat na kolejną pracę monograficzną. Temat rozległy i ambitny, ponieważ jego realizacja najczęściej zależała od prezentujących się w „Atheaneum” światopoglądów publicystów. Z moich pobieżnych badań tego zagadnienia wynika, że część z nich koresponduje z omawianymi w tej pracy poglądami
Kraszewskiego. Np. W. A. Maciejowski w artykule Rzut oka na dzieje Polski najdawniejsze z uwagą na Litwę i Ruś,
i o źródłach dziejów tychże („Atheaneum” 1849, z. 5) pisał: „(…) Litwa skoro wystąpiła na widownię świata, pokazała się w azjatyckiej postaci, i będąc nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności do tego przywiedziona, zachowywała ją aż do swojego wynarodowienia, czyli przeistoczenia się na wzór Polski” . Pomocne w rekonesansie
badawczym na pewno będą tutaj prace nad folklorem w „Atheaneum”: M. Ankudowicz-Bieńkowska, Folklor
litewski na łamach „Atheneum” (1841 – 1851), „Przegląd Wschodni” 1992 – 1993, t..2, z. 4 (8), s. 919 – 929; tejże,
Wokół „Athenaeum” (1841 – 1851) , [w] tejże, Z dziejów folkloru kresowego doby romantyzmu. Ukraińska, białoruska i
litewska kultura ludowa w polskich czasopismach literackich ziem litewsko-ruskich lat międzypowstaniowych, Rozprawy
i Materiały Ośrodka Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Olsztynie, nr 180.
14
J. I. Kraszewski, Mythologia słowiańska i prusko-litewska, „Atheaneum” 1843, z. 2, s. 40.
190
Agnieszka Prymak-Sawic
w roli, którą za celną sugestią Eugeniusza Czaplejewicza, nazwiemy rolą Pauzaniasza15
- podróżnika po dawnej historii próbującego zrekonstruować przeszłość z jej ruin i
drobnych szczątków. W Litwie. Starożytnych dziejach... nader często pojawia się analogia
do starożytnej Grecji – wspaniałej zaginionej i zwyciężonej przez silniejsze mocarstwo
cywilizacji. I nie jest to jedynie przypadkowe metaforyczne zestawienie, ani wyłącznie
kolejna realizacja modnego w romantyzmie tematu „zaginionych narodów”.
Nie można zbagatelizować genezy fascynacji pisarza tym tematem – miał on w
jego świadomości status priorytetu poddawanego intelektualnej penetracji nie tylko w
tekstach chronologicznie przynależnych do okresu romantyzmu, ale i w późniejszych, np.
pisanych już po klęsce powstania styczniowego Wieczorach drezdeńskich, co bez wątpienia
świadczy o tym, iż aktualizował go na przeróżne sposoby. Jeszcze w 1866 roku, gdy
na emigracji dzielił się swymi przemyśleniami i uczuciami towarzyszącymi polskiemu
wygnańcowi, był przekonany, że temat „postępu”, „śmierci” narodów oraz tajemnic
„zaginionych cywilizacji” wciąż jest jednym z najistotniejszych i niewystarczająco
rozpoznanych. Pełen entuzjazmu i wiary we własne możliwości podczas pisania Wilna
od początków jego do roku 1750 czy monografii Litwa. Starożytne dzieje… kilkanaście lat
później zdawał się kapitulować przed tym „wielkim tematem”16.
Świadomość archaiczności opisywanej kultury przedchrześcijańskiej nakazuje
pisarzowi szczególny pietyzm względem jej „pamiątek” - stąd też opisy obyczajów,
przedmiotów, zabytków mają być w intencji Kraszewskiego nie tylko epifaniczne, gdyż
nie tylko o iluzję dawności pisarzowi szło. Zebrane przez pisarza i utrwalone w dziele
Litwa. Starożytne dzieje… pieśni starolitewskie i przytaczane podania mają być swoistym
medium, dzięki którym czytelnik odbędzie podróż w czasie i przeniesie się na Litwę
pogańską, a dzięki owej podróży pojmie jak przebogatą była jej przedchrześcijańska
kultura. Pisał w ww. monografii:
Narodowość litewską (...) widzimy zaraz nachylającą się do upadku; ostatnie jej
chwytamy tchnienia. Spojona ściśle i ściślej może niż gdzie indziej z wiarą, jedno z nią
stanowiąca; pęka i rozsypuje się, gdy Litwę chrzcić poczynają 17.
Najpełniejszy historiozoficzny wykład dziejów litewskich zawarł Kraszewski
we wstępnych rozważaniach do pierwszego tomu dzieła Litwa. Starożytne dzieje...
Znajdujemy tam poza tym uniwersalną prawidłowość rozwoju każdego narodu. Autor
wyraża przekonanie, że cała ludzkość, w tym Litwa i inne narody, powtarzają w swym
historycznym istnieniu cykl rozwojowy jednostki ludzkiej:
Te cztery momenta stanowią wiek dziecinny, młodzieńczy i zgrzybiałości narodów;
epoki: Bytu, bytu w sobie, bytu na zewnątrz i powrotu w siebie; epoki: Bytu, Uczucia,
Czynu, Samopoznania18.
15
Por. Czaplejewicz E., Kresy Kraszewskiego. Teoria , [w] Kraszewski – pisarz współczesny, red. E. Ihnatowicz,
Warszawa 1996, s. 53 -54.
16
J. I. Kraszewski, Wieczory drezdeńskie, Lwów 1866, np. s. 103.
17
Litwa. Starożytne dzieje..., op. cit., t. I, s. 19.
18
Tamże, s. 16.
Litwa i Polska w historiografii oraz historiozofii
191
Kraszewski wyraża zarazem popularny w polskim romantyzmie narodowym
pogląd, że każda jednostka ludzka „(...) jest wyrazem widomym idei Bożej”19; podobnie
jak naród, nad którym czuwa Opatrzność. Ludzie, narody i cała ludzkość zostały
powołane do istnienia po to, aby spełnić powierzone im dziejowe posłannictwo. Tą misją
jest „chwila czynu w historii narodu”20, który dopełniwszy jej „zwraca się w siebie”21.
W cytowanym przekonaniu przejawia się fatalistyczny pesymizm historiozoficzny,
bowiem bohaterstwo narodu nie daje mu rękojmi przetrwania:
Chwila samopoznania zwiastuje zgon, tak i pojedynczy człowiek poczyna od
bytu roślinnego prawie w łonie matki w pierwszem dzieciństwie; idzie do bytu w
sobie, uczuciowego, w młodości; wylewa się z siłą na zewnątrz czynem, w wieku
dojrzalszym; zwraca się w siebie na starość, która daje mu samopoznanie. Kończy
bytem jak począł, prawie roślinnym22.
Posłannictwo, które spełnić muszą narody, jest jednocześnie ich wcielaną w
momencie czynu ideą, zaś czyn jest „(...) tylko wcielonym uczuciem, ideą przechodzącą
do bytu na zewnątrz”23. W dziejach każdego narodu epoka Czynu jest uwieńczeniem
jego wcześniejszych dążeń, jest apogeum jego ideałów i przypada na czas dojrzałości
narodu. Jest więc litewskim „wiekiem złotym”, po którym następuje zwykle – według
Kraszewskiego – „wiek zgrzybiałości”24, regres, zstępująca linia procesu historycznego.
Według Kraszewskiego każdy z narodów wypełnia jedynie pewien etap w postępującej
historii ludzkości. Etap ten utożsamiany jest z misją, po wypełnieniu której dana
społeczność przestaje zwykle trwać we właściwej sobie, indywidualnej postaci i ginie
jak pokolenie biologiczne.
Misją Litwy było zatrzymanie „w głąb Europy posuwających się hord
mongolskich25”. Zadanie to wypełniła pogańska Litwa jeszcze w wieku XIII. Litewski
czyn stanowi więc pewną konkurencję dla staropolskiego mitu kresów i przedmurza
chrześcijaństwa 26, co warto podkreślić zważając na występujące w kolejnych fragmentach
Litwy. Starożytnych dziejów... ambiwalencje późniejszej polsko-litewskiej wspólnoty. Owe
przekonania Kraszewskiego poddają rewizji zakorzenione w XIX-wieczej świadomości
zbiorowej historyczne mity i stereotypy. Kraszewski nie tylko odmiennie od polskiej
tradycji historiograficznej interpretuje dzieje średniowiecznej Litwy, ale czyni z nich
przyczynek do reinterpretacji mniemań ze stricte polskiego narodowego legendarium27,
w którym mit kresów i przedmurza był jednym z najzacniejszych ujęć. Syntezę tych
odwiecznych mitów i stereotypów przynosi Encyklopedia staropolska Zygmunta Glogera,
która jest dowodem na to, jak mocno była ukonstytuowana polska zbiorowa świadomość
Tamże, s. 15.
Tamże.
21
Tamże.
22
Tamże.
23
Tamże, s. 17.
24
Tamże, s. 16.
25
Tamże, s. 19.
26
Por. J. Tazbir, Polskie przedmurze chrześcijańskiej Europy. Mity a rzeczywistość historyczna, Warszawa 1987,
passim; tenże, Od antemurale do przedmurza , [w] tegoż, Szlaki kultury polskiej, Warszawa 1986, s. 203 – 219.
27
Por. teorię polskiego uniwersum symboli J. Prokopa , [w] tegoż Uniwersum polskie. Literatura. Wyobraźnia zbiorowa. Mity polityczne, Kraków 1993.
19
20
192
Agnieszka Prymak-Sawic
historyczna, w której mit kresów nieodłącznie łączył się z mitem przedmurza28.
Kolejny dialektyczny rys w historiozofii polsko-litewskiej możemy dostrzec
w tym, iż to pogańska Litwa obroniła chrześcijańską Europę przez inwazją islamu,
a niespełna sto lat później sama pod naporem dziejowej konieczności musiała ulec
ekspansji chrześcijaństwa…
W systemacie historiozofii litewskiej wiele jest takich ambiwalencji. Podnosi
pisarz, iż naród litewski przed przyjęciem chrześcijaństwa był całością odrębną,
wysublimowaną kulturowo i sprawnie zarządzoną przez kunigasów (możnych), a: „Im
silniejsze to zlanie się, zjednoczenie, tym potężniejsze działanie na zewnątrz (…) Czyn
więc jest w prostym stosunku do narodowości. Charakter jej stanowi o charakterze
czynu”29.
Paralelnie do utworów literackich i w dziele historycznym Kraszewski
nie pozwala sobie na totalną hegemonię historiozoficznego pesymizmu. Przed
„zgrzybiałymi” narodami, które zgodnie z cyklem życia ludzkiego wkroczyły w wiek
starczy i muszą umrzeć, nie zamyka ostatecznie drogi rozwoju, a otwiera perspektywę
na nowe, zmodernizowane przez aktualne warunki historyczne istnienie:
(...) po epoce czynu następuje epoka rozpatrzenia się w nim, w sobie; zwrót w siebie,
po niej albo odrodzenie nowe albo zgnilizna, upadek i przejście pierwiastków w inną
organizującą się rodowość30.
Wydaje się, że owo „przejście pierwiastków w inną organizującą się rodowość”
należy interpretować jako połączenie narodów litewskiego i polskiego dzięki Unii
Jagiellońskiej:
(…) dopełniwszy posłannictwa swego Litwa ochrzczona przeszła w drugi naród,
zjednoczyła się z władcami swymi nie tylko materialnie, ale duchownie. Chrzest
uczynił Litwinów pruskich Niemcami; innych Polakami lub Rusią. Pozostały tylko
połamane szczątki rodowości [narodowości], świadczące, że najsilniejszym ogniskiem
idei narodowej jest lud wiejski; że nie wyższe społeczeństwa klasy, ale najniższe
najtrudniej się przetworzyć dają 31.
Ambiwalencja tejże wspólnoty zasadza się w wizji Kraszewskiego jednakże
na tym, że konfrontacja cywilizacji, reprezentowanej przez to, co polskie, nie była
zderzeniem kultury ze stanem dzikości, a z kulturą odmienną, uprawomocnioną
państwowo, równie bogatą, choć pogańską i przez to skazaną na – z natury swej
tragiczną – kolizję. W koncepcji tej pobrzmiewają echa mesjanistyczne, które realizują
się w uwypukleniu idei narodowej śmierci i cierpienia, nie przekreślając jednocześnie
28
Z. Gloger następująco wyjaśnia uformowane w staropolszczyźnie i powszechnie obowiązujące co najmniej do 1. połowy XIX wieku pojęcie „kresów”: „(…) wojskowe stójki i poczty rozstawione na pobereżach
Podola i Ukrainy, jako straże graniczne od napadu Tatarów i hajdamaków, a zarazem do przesyłania listów i
znaków alarmu (…) Ponieważ linia czatowni pogranicznych ciągnąca się przez stepy od Dniepru do Dniestru
była łańcuchem takich stójek wojskowych, więc w mowie potocznej przyplątano z czasem do nazwy kresów
znaczenie granicy Rzplitej od Zaporoża, Tatarów, Wołoszczyzny”. (Z. Gloger, Encyklopedia staropolska, Warszawa 1985, t. 3, s. 98 - 99).
29
Litwa. Starożytne dzieje...t. I, s. 18.
30
Tamże; podkreślenia A. P.-S.
31
Tamże, s. 20.
Litwa i Polska w historiografii oraz historiozofii
193
możliwości dalszego rozwoju. Kraszewski podkreśla to bardzo silnie:
Wszelki naród oddzielny, charakterystyczny, musi też grać rolę własną, oddzielną i
spełniać czyn, do którego został powołany usposobieniem swoim. Potem pojąwszy
się, rozkłada, że tak powiem, na nowe części składowe i przebywszy ciężki proces
chemicznego przeistoczenia, wchodzi w skład nowego wzrastającego narodu (...)
upadek i przejście pierwiastków w inną organizującą się rodowość (...)32
W swojej historiozofii naczelne miejsce poświęca Kraszewski romantycznemu
pojęciu narodowości, która jest słowem – kluczem do jego rozumienia dziejów, a także
poglądów estetycznych. Ta sensu stricto romantyczna koncepcja, ujmująca naród jako
duchową i społeczną wspólnotę, uświadamianą dzięki wspólnemu źródłu, jakim są
dzieje narodów i kulturalno-obyczajowa tradycja, odgrywa bardzo ważną rolę w
interesującej nas historiozoficznej wersji. We wstępie do Litwy starożytnej czytamy:
Rodowość ludu, silne wyrobienie w sobie indywidualności odrębnej, jest rękojmią
potęgi, siłą wcieloną. Lud nie mający rodowości, jest bez ogniska w sobie, jak polip,
który nie ma wyrobionych organów, ale cały rozlany tylko jest masą (...) Rodowość
jest to zlanie się jednostek w całość, w jedność duchową skierowaną ku jednej myśli,
jednemu celowi. Im silniejsze to zlanie się, zjednoczenie tem potężniejsze działanie na
zewnątrz. Wyrabia się ta rodowość w epoce drugiej, uczuciowej, objawia w trzeciej
chwili czynu33.
Romantycznie przefiltrowana pamięć o „narodowej indywidualności odrębnej”
jest rękojmią trwania narodu, jego „siłą wcieloną”, której emanacje są szczególnie silne
w momentach historycznych przesileń i narodowych kataklizmów.
Dramat pogańskiej Litwy polega generalnie na tym, iż chrystianizacja Litwy to cios
zadany w samo „serce” jej tożsamości - rozbija jej rdzenną narodowość, którą historyk
i powieściopisarz utożsamia ze starolitewską pogańską wiarą. Dla egzemplifikacji
swoich przekonań używa pisarz porównania narodu do „polipa”, którego „tnij jako
chcesz, a nie zabijesz ich, bo nie mają skupionego życia, wyrobionych organów jego”
oraz do „zwierza”, dla którego cios w „serce” jest końcem istnienia: „Jak zwierz
doskonalszej organizacji zabija się jednym ciosem, tak naród silny łatwiej się zabija,
bo skupił w sobie życie. Uderzyć go w serce, a po nim”34. Stosunek do kulturotwórczej
roli chrześcijaństwa nie jest bynajmniej u Kraszewskiego jednoznaczny. Otóż nie da się
ukryć uczuciowej solidarności pisarza z pogańską Litwą i jej obrońcami z czasów wojen
litewsko-krzyżackich, a nawet unii z Polską. Zjawisko to dostrzec można we wszystkich
pracach historiograficznych i utworach literackich, w których pojawia się problematyka
litewska.
To ambiwalentne stanowisko odnajdujemy w naukowym wywodzie historyka,
który co prawda zdaje się rozumieć konieczność przyjęcia przez pogańską Litwę
obowiązującej w całej niemalże Europie chrześcijańskiej wiary, lecz nie skłania się do
deprecjonowania starożytnych wierzeń, a wręcz przeciwnie - przypisuje im pozytywną
rolę dziejotwórczą: to dzięki nim bowiem naród litewski ukonstytuował się w całość
32
33
34
Tamże, s. 16-18; podkreślenia A. P.-S.
Tamże, s. 18.
Tamże.
194
Agnieszka Prymak-Sawic
oryginalną i mógł spełnić – zgodnie z wyłożonym systematem historii – czyn, którego
oczekiwała po nim ludzkość. Epoka czynu rozpoczyna się „od XIII wieku, kończy
przyłączeniem Litwy do Polski i chrztem jej za Jagiełły”35, a wieńczy ją spełnienie
litewskiej misji: „W XIII wieku kiedy Litwa do czynu przystępuje i spełnia swą misję
zatrzymując najścia dalsze w głąb Europy posuwających się hord mongolskich”36.
Naród litewski spełnił więc – zdaniem Kraszewskiego – swą ogólnoludzką misję,
jednak nie może dalej trwać w swej wypracowanej, doskonałej narodowej formie, gdyż
ta sprzeczna jest z kulturowym klimatem chrześcijańskiej Europy. Dzieje Litwy i jej
narodu, „co wzniósł się do fałszywej, ale poetycznej i wzniosłej idei pantheizmu”37, są
z natury swej tragiczne. Idea litewska narażona została na historyczną śmierć. Fatalizm
rządzący historią sprawił, że nie mogła nadal istnieć i ewoluować.
Swój historiozoficzny wykład ujmujący dzieje Litwy zamyka wszelako Kraszewski
syntetyzującą i – zgodnie z duchem romantycznym – prospektywną formułą, która
konotuje idee narodowego trwania wbrew narodowym kataklizmom. W ten oto sposób
przez pomost regionalizmu (litewskiego) scala Kraszewski – historiozof to, co narodowe
(polskie) z tym, co uniwersalne (ogólnoludzkie):
Narody giną, ale ludzkość żyje; jednostki mrą, ale lud dożywa swego czasu. Idee
narodów rozwinione, przez czyn przeprowadzone, pojęte nareszcie, stają się
własnością pokoleń następnych. Nic nie idzie marnie. Egipt, którego ideą zasadniczą
było Trwanie, Grecya, która żyła ideą Piękna, Rzym co wcielił ideę Siły, Czynu
przekazały je wyrobiwszy następcom. I nie rozsypały się w proch, jak rozsypuje się
wszystko cielesne 38.
Wyznaje także autor w Litwie. Starożytnych dziejach… popularną w okresie
romantyzmu teorię o roli, jaką spełniają w historii ludzkości i poszczególnych narodów
wielkie jednostki. Przyznaje im dziejotwórczą moc, jednak – co znamienne – znosi
romantyczną opozycję między wielkim bohaterem a ludem, czyniąc historyczne
postacie najpełniejszymi wcieleniami epok i ich społeczeństw:
Wielcy ludzie kierujący narodami, są to indywidua co lepiej i jaśniej od mas duch
rodowy wyrobiły w sobie; które wyszły nad ogół uczuciem spotęgowanym, ale
zgodnym z uczuciem ogółu. Stąd władza ich nad ludami i wzajemne pociąganie.
Władza ta o tyle jest realną i czynną, o ile wielcy ludzie są w związku zupełnym z
ogółem.” 39
Przedstawiona koncepcja Kraszewskiego powstała w latach czterdziestych jako
twór eklektyczny. Uderza nade wszystko heglowski klimat pojmowania historii40, na
podstawie którego możemy bez kompleksów dołączyć pisarza do polskich uczniów
Hegla41. Otóż zakłada się ich sensowność, czuwa nad nimi bowiem Opatrzność Boża i
Tamże, t. II, s. I.
Tamże, t. I, s. 19.
37
Tamże, s. 20.
38
Tamże, s. 19; podkreślenia: A. P.-S.
39
Tamże, s. 17.
40
Por. T. Mitosek, Historia i poznanie (Hegel 1770 - 1831) , [w] Teorie badań literackich. Przegląd historyczny,
Warszawa 1995.
41
Por. Z. Kudrewicz, Hegel i jego uczniowie, Warszawa 1984; tenże, Wolność i historia. Studia o filozofii Hegla
35
36
Litwa i Polska w historiografii oraz historiozofii
195
ukierunkowuje je idea, jednocześnie do pojmowania historii przykłada autor heglowską
matrycę dialektyczną, która to metoda prowadzi go do przekonania o dziejowym
fatalizmie, realizującym się ponad wolami jednostek i narodów. Fatalizm sprowadza
się do syntetyzującej formuły, ujmującej „chwilę samopoznania” jako zalążek zgonu
narodu42. Kraszewski – zgodnie z Heglem i jego romantycznymi kontynuatorami –
dopatruje się w historii działania sprzecznych sił, które skazują jednostki i narody na
dialektyczne konflikty wartości i sui generis tragiczne wybory. Dzieje Litwy są ilustracją
tej teorii. Autor historycznej monografii ujmuje je cyklicznie i dialektycznie zarazem
jako:
(...) stopniowe wznoszenie się i upadek (...) przez postępy i zniżanie się i postępy
znowu, ludzkość dąży cała ku doskonałości niedoścignionej. Przeszłość objaśnia
przyszłość i dowodzi ważnej prawdy powszechnego postępu 43.
Heglizm jest w tym układzie tradycją najważniejszą, choć często niezbyt
skutecznie maskowaną. I tak heglowską triadę44 ma zastąpić „czworaki moment bytu,
życia i rozwoju”45, a „chwila samopoznania zwiastuje zgon”, co również jest zgodne z
heglowskim historiozoficznym credo, które zakłada, że:
To przetwarzanie się nieustanne bytu wedle koniecznego prawa stanowi jego naturę.
W każdym przeto rozkwicie tkwią zaczątki rozkładu. Za to przy rozkładzie zachowuje
się to, co istotne, jak w roślinie więdnącej zachowuje się nasienie 46.
Stąd też płynie przekonanie, że naród litewski, który przebył „ciężki proces
chemiczny przeistoczenia”, zachował jednak to, co stanowi jądro jego jestestwa. Lud
litewski nie dał się w zupełności spolonizować i w swej świadomości przechował
to, co najcenniejsze. W zajmującej nas monografii lud litewski urasta do prawdziwie
romantycznej „arki przymierza między dawnymi i młodszymi laty” – przymierza
między rdzenną, pogańską Litwą a Litwą rekonstruującą swą tożsamość w dobie
odrodzenia narodowego w drugiej połowie XIX wieku… „Dotąd bowiem język,
przysłowia, podania, pieśni, zostały na dnie dawnej litewskiej ludności u wieśniaczego
ludu”47.
Kraszewski używa także terminologii, która u polskich romantycznych heglistów
występowała nagminnie, np. konieczność dziejowa, posłannictwo narodu, byt w sobie,
czyn, samopoznanie. Tradycja heglowska wyraźna jest także tam, gdzie czytamy o roli
idei w życiu narodu oraz ludzkości. W duchu Hegla ujmował on bowiem dzieje jako
„jednolity i konieczny rozwój idei, jako stopniowe kształtowanie się „ducha świata” w
czynach i losach narodów i państw”48, przy tym wykorzystywał przykłady przejawiania
i jej losach, Warszawa 1981.
42
Litwa. Starożytne dzieje…, op. cit., s. 15.
43
Tamże.
44
Por. W. Tatarkiewicz, Historia filozofii. Filozofia nowożytna do roku 1830, t. II, Warszawa 1970, s. 212.
45
Litwa. Starożytne dzieje...,t. I, s. 15.
46
W. Tatarkiewicz, op. cit., s. 213; por. cytowane analogiczne fragmenty historiozoficznego wykładu
zawartego we wstępie do Litwy. Starożytnych dziejów...
47
Litwa. Starożytne dzieje..., t. I, s. 16.
48
W. Tatarkiewicz, op. cit., s. 212.
196
Agnieszka Prymak-Sawic
się idei chyba u Hegla napotykane49. W cytowanym niżej fragmencie z monografii Litwa.
Starożytne dzieje…pojawiają się analogie na temat Litwy a Indii czy Irlandii, krajów
kolonizowanych przez współczesną pisarzowi Anglię – w refleksji romantycznego
twórcy rdzeń krytyki cywilizacji przemysłowej i cywilizacji chrześcijańskiej pozostaje
ten sam50:
Idea spełnia się często kosztem życia, kosztem interesów materialnych kraju, jak nić
jedwabnika przędzie się kosztem żywota. Tam, gdzie idea przemysłowa, utylitarna
wzięła górę (Anglia), weźmie ona pod nogi ideę sprawiedliwości nawet (Anglia
i Chiny), idee równości praw (Anglia i Irlandia), słowem wszystko. Oręż stanie się
sługą przemysłu, oczyszczając mu tylko drogi (Anglia w Indiach)51.
Wykład historiozoficzny, z którym zaznajamiamy się w rozważaniach
wstępnych do monografii litewskiej, jest dowodem na to, że Kraszewski dokonał dosyć
prostej adaptacji heglizmu, przejawiającej się zarówno w sposobie ujmowania dziejów
ludzkości, jak i we włączeniu do swojego systemu terminologii i systematyki heglowskiej
np. heglowski podział dziejów na cztery okresy, wiek dziecięcy, chłopięcy, męski i
starczy „zastąpił” „wiekiem dziecinnym, młodzieńczym, dojrzałym i zgrzybiałości
narodów”52.
Heglizm jest w układzie Kraszewskiego tradycją maskowaną, gdyż autor
nie przyznaje się do bezpośrednich związków między swoimi tezami a poglądami
myśliciela. W latach czterdziestych, kiedy powstawała monografia o Litwie, jego
stosunek do wielkiego niemieckiego filozofa był niejednoznaczny. Maria Żmigrodzka w
swoim szkicu o epickiej trylogii Anafielas wiąże ten fakt z oddziaływaniem środowiska
koterii petersburskiej, który pozostawał wówczas nie bez wpływu na poglądy młodego
powieściopisarza:
Kraszewski deklaruje pierwotnie udział w planowanej wspólnie krucjacie przeciw
heglizmowi prasy poznańskiej czy warszawskiej, później zapał jego słabnie; w
„Athenaeum” zamieszcza na przemian refutacje i artykuły przynajmniej obiektywne.
Podobnie jak pisarze koterii konsekwentnie odrzuca racjonalizm i „panteizm”
Hegla i – podobnie jak oni – w wielu momentach ulega cichaczem inspiracjom jego
historiozofii 53.
Józef Ignacy Kraszewski (jak niemal każdy z twórców XIX-wiecznych) musiał
się zmierzyć z historiozofią heglowską. Z „pojedynku” tego wyszedł raczej pokonany
– uległ wywodom Hegla wyraźnie. Jego koncepcja dziejów ludzkości, w tym losu
narodu litewskiego, w swoich zrębach intelektualnych odpowiada historycznemu
paradygmatowi intelektualnemu Hegla.
Por. W. Danek, Historia sztuki i archeologia , [w] tegoż, Józef Ignacy Kraszewski, Warszawa 1973, s. 294.
Por. J. Jedlicki, Jakiej cywilizacji Polacy potrzebują. Studia z dziejów idei i wyobraźni XIX wieku, Warszawa
1988, s. 158: „Jednym ze źródeł resentymentu w krajach kolonizowanych przez przemysł była obrona narodowej tożsamości, tradycji, obyczaju (…)”
51
Litwa. Starożytne dzieje..., s. 17-18.
52
Tamże, s. 16.
53
M. Żmigrodzka, Anafielas , [w] Zdziwienia Kraszewskim, pod red. M. Zielińskiej, Wrocław – Warszawa
– Kraków 1990, s. 57.
49
50
Litwa i Polska w historiografii oraz historiozofii
197
Widoczne są także filiacje wątków myślowych Kraszewskiego i tradycji polskiego
mesjanizmu, który ideę postępu świata utożsamiał z przypisaniem poszczególnym
jednostkom i narodom misji zbawienia lub odrodzenia ludzkości. Porównanie biegu
historii do faz życia jednostki ludzkiej znajduje sankcję w romantycznym organicyzmie,
który nie jest pozbawiony związków z antyczną jeszcze praktyką szukania paraleli
między funkcjami społeczeństwa a żywymi organizmami i dostrzegania w nich
analogicznych przemian cyklicznych54.
W wywodach Kraszewskiego można także dopatrzeć się inspiracji polską
romantyczną filozofią narodową, zwłaszcza tą sygnowaną nazwiskami Cieszkowskiego
i Libelta, choć trudno orzec, czy w czasie swej pracy nad monografią litewską (18471850) jej autor dotarł do pism wymienionych wyżej filozofów, których to poglądy
uzyskały niedługo potem bezprecedensową popularność. Zbieżności można dostrzec
nade wszystko w eschatologicznych rozważaniach na temat kategorii „czynu”55,
które to pojęcie zostało w pismach polskich myślicieli obarczone ciężarem idei. „Idea
„czynu” - mimo pewnych różnic między oboma filozofami - najogólniej rozumiana
była jako „przejście filozofii w życie”, jako droga do osiągnięcia finalnego celu historii
(...)”56 Ów ostateczny cel ludzkości realizuje się właśnie dzięki czynom materialnie
reprezentującym narodową ideę. Czyny są po prostu jej eksplikacją. Dzięki nim naród
spełnia swą dziejową misję. Intelektualne inspiracje pomysłami polskich heglistów
odnajdujemy w wywodach autora Litwy starożytnej w takich np. rozważaniach:
Celem bytu jest wyrobienie w sobie idei właściwej, potem urzeczywistnienie jej czynem
(...) Uczucie wszędzie przygotowuje Czyn, czyn jest tylko wcielonym uczuciem, ideą
przechodzącą do bytu na zewnątrz (...) Czyn jest posłannictwem właściwie (...) jest w
prostym stosunku do narodowości. Charakter jej stanowi o charakterze czynu 57.
Kraszewski w swym historiozoficznym wykładzie jasno wydzielił epoki
narodowego bytu. Z tą segmentacją współbrzmi zbieżność układu kompozycyjnego
poematu Anafielas, który to okazuje się niezwykle pomocny w rozpoznaniu naddanych
znaczeń interesującej nas historiozofii. Zbieżność to nieprzypadkowa - wszak i litewska
epopeja, i dzieła historyczne poświęcone Litwie powstały mniej więcej w tym samym
czasie. Otóż napisany w latach 40-tych litewski epos Kraszewskiego składa się z trzech
części, stanowiących reprezentację epok suwerennego narodowego bytu Litwy. Dwie
pierwsze przypadają na czasy mitycznego Witola – syna wojownika i bogini miłości
oraz otwierają – wedle systematyki Kraszewskiego - historyczne okresy: wiek dziecinny
i młodzieńczy. „Dziecięctwo” narodu litewskiego oddaje I część epickiej trylogii –
Witolorauda. Epoka czynu, czyli dojrzałości, to czasy panowania Mindowsa, bohatera
narodowego działającego w skomplikowanym historycznie średniowieczu, któremu
została poświęcona druga część trylogii pt. Mindows . Wiek „zgrzybiałości narodu” to
panowanie Witolda, czasy agonii pogańskiej Litwy i wygasania narodowości litewskiej,
które zarówno w Litwie. Starożytnych dziejach..., jak i w ostatnim tomie Anafielas, w
Por. tamże.
Por. M. Woźniakiewicz-Dziadosz, Utopie organicznikowskie w ideologicznej strategii Kraszewskiego , [w]
tejże, Kraszewskiego wizje przeszłości i przyszłości, Lublin 1997, s. 56-57 oraz: W. Tatarkiewicz, op. cit., s. 230-231.
56
M. Woźniakiewicz-Dziadosz, tamże, s.56.
57
Litwa. Starożytne dzieje..., t. I, s. 16, 17, 18.
54
55
198
Agnieszka Prymak-Sawic
Witoldowych bojach kończą suwerenne, niepodległe dzieje.
Czy z lektury historiozoficznych wywodów Kraszewskiego powinniśmy
wyciągnąć wniosek, iż pogańska Litwa uchroniła chrześcijańską Europę przed
nawałnicą islamu, a później sama została pochłonięta przez Polskę, gdyż jej kulturowa,
religijna i państwowa odrębność zostały przez wyrok dziejowej konieczności skazane
na historyczną śmierć?
Konstrukcje historiozoficzne Kraszewskiego sugerują właśnie taki kierunek
interpretacji litewskich dziejów. Świat litewski oddaje pisarz jako pęknięty, rozerwany.
Polska perspektywa nakazywała owo rozerwanie i dialektyczne rysy postrzegać jako
wręcz tragiczne, co tłumaczy poniekąd samego autora uwikłanego w ambiwalencjach
eksplikacji polsko-litewskich. Trudno bowiem wskazać na coś równie trudnego do
zrozumienia jak tragedia… Bowiem – jak ujęła ów problem Maria WoźniakiewiczDziadosz: „W wielokrotnym i wielorakim uzasadnianiu przez Kraszewskiego dziejowej
konieczności odczytać można rozdarcie pisarza – romantyka i jeszcze Polaka, który
usiłuje „oswoić” okrucieństwo historii, szukając dlań uzasadnień historiozoficznych,
ale nie znajduje sankcji dla zagłady wartości indywidualnych (…) 58”
Wyraźna w historiozoficznych spekulacjach Kraszewskiego dążność do
uniwersalnego ujęcia problemów Litwy nie tylko neguje jej rolę partykularza,
prowincji Rzeczypospolitej, ale nadto przydaje historii Litwy ważności na tle dziejów
powszechnych. Sytuacja kraju germanizowanego, polonizowanego i rusyfikowanego
pozwala także zgłębić przeszłość i przyszłość ojczyzny nadrzędnej – Polski.
Symptomatycznie ujmuje pisarz fundamentalny dla XIX-wiecznej kultury polskiej
problem zaborczej ekspansji - ekspansji terytorialnej Litwy względem Rusi oraz zaboru
etnicznie obcych ziem. Także w interpretacji dziejów litewskich nieodmiennie uważa
wszelką politykę zaborczą za niebezpieczną dla najeźdźcy, wprost niemożliwą w pełnym
zaakceptowaniu w kraju jej poddawanym oraz moralnie naganną w sytuacji, jeśli nie
stoją za nią ważkie idee, dające szansę na duchowe połączenie obcych sobie nacji. I tak
- syndromami upadku Litwy naznaczone są już czasy panowania Olgierda i Kiejstuta
(ojców Jagiełły i Witolda). Książęta z początkowym powodzeniem podporządkowali
sobie Ruś, ale niedługo potem na zdobytym obszarze to Litwa przyjmowała cechy
ruskie zatracając własną narodową tożsamość. Zdaniem Kraszewskiego za orężem
zawsze winna iść wielka idea oraz potężni protagoniści historii, a gdy tego nie stanie,
to upadnie nawet imperium… Analogicznie zdawał się pojmować polonizację Litwy i
zakusy imperialistyczne Polski względem „młodszej cywilizacyjnie siostry”… Tak zaś
pisał w 2. tomie Litwy. Starożytnych dziejów..., gdy w kronikarskim porządku omawiał
rządy Olgierda i Kiejstuta (lata 1340 - 1377):
Wszystkie te zabory i wyprawy na kartach dziejów zapisane są śladami odwagi i
potęgi. Lecz zastanawiając się nad nimi, nie widzimy w tym rozszerzaniu ogromnym
od morza do morza nic pocieszającego. Jest to zwykle znamię upadku (…) Tak
państwo rzymskie, tak ogromne podboje Tatarów w proch się rozsypały. Litwie też
chorobliwe rozszerzanie przepowiada zgon rychły. Nigdy odrębne narodowości silnie
się połączyć nie dadzą w krótkim czasie; (…) Widzimy w dziejach ilekroć takie zabory
były pierwszym upadku znakiem (…) Człowiek jak naród, i naród jak człowiek, tyle
58
M. Woźniakiewicz-Dziadosz, Romantyczna Litwa w optyce Kraszewskiego , [w] Polska – Litwa. Historia i
kultura, pod red. J. Mizińskiego i J. Święcha, Lublin 1992, s. 121.
Litwa i Polska w historiografii oraz historiozofii
199
tylko spożywać powinien, ile może przyswoić sobie; a nadmiar pokarmu obraca się
im w chorobę i truciznę – w śmierć niekiedy 59.
Odniesienia autora Polski w czasie trzech rozbiorów do problemu polityki zaborczej
poniekąd usprawiedliwiają jego ambiwalentny stosunek do Unii Jagiellońskiej i
masowego chrztu za Jagiełły. Wszelkie siłowe próby podboju obcych terytoriów uznawał
za okrutne, choć zarazem przyznawał szczególnym okolicznościom moc rekompensującą
gwałt i grabież. Tą okolicznością łagodzącą jest niewątpliwie przekonanie Polaków i
świeżo ochrzczonego Jagiełły o ważności podjętej misji… Pomimo tego Kraszewski jest
jak najdalszy od moralizowania i apoteozy chrztu. Tę specyficzną optykę zaważamy np.
w takich fragmentach Litwy za Witolda: „Gwałt zadany srogim jest, niesprawiedliwym
zawsze, lecz są okoliczności, a nade wszystko czasy, które winę jego zmniejszają. Gdy
nawracający sami głęboko wiarą swą przejęci, któż nie przebaczy im, że ku niej we
wszystkim się skłaniają60”?
Dostrzec można zarazem pewną prawidłowość w ujęciu przez niego problemu
polonizacji Litwy. Otóż w pierwszej z serii prac poświęconych historii Litwy, tj. w Wilnie
od początków jego do roku 1750 (1840) Kraszewski dosyć ostro krytykuje ideę wspólnoty
polsko-litewskiej. Dowodzą tego m.in. takie wyrażone w tym dziele przekonania,
którymi pisarz podsumował unię w Horodle (1413):
I tak Polska nie tylko pochłonęła w sobie Litwę, lecz do tego czasu ciągłym napływem
wszystko jej swoje narzuciła, prawa, administrację, obyczaje, język (...) Temu
to usilnie dokonanemu zdeneutralizowaniu Litwy przypisać należy zniknięcie
charakterystycznych jej cech narodowych, jej przetworzenie się w słabe odbicie i
naśladowanie Polski61.
Tradycyjnie sakralizowany w polskiej historiografii fakt Unii Lubelskiej (1569)
jakby pomija milczeniem, gdyż zbywa go jedynie krótką notatką, podczas gdy innym
wydarzeniom poświęcił nieporównywalnie więcej miejsca. Konstatuje, iż unia „(…)
wcieliła zupełnie Litwę do Korony, nie zostawując jej ani nadziei oderwania się na
przyszłość (…) Odtąd uważana tylko za część Królestwa, bez żadnego oddzielnego
znaczenia i samoistności, pokornie ulegała losom, jakich Polska doznawała62”.
W dziele Wilno od początków jego do roku 1750 wyraża również przekonanie, że po
śmierci księcia Witolda Litwę na zawsze już okrył żałobny całun: „Litwa spojona z nią [z
Polską] węzłami cywilizacji jednakiej, prawami, słaba, bezduszna, po Witoldzie smutna
wdowa, szła za Koroną w ślady aż do anarchii i upadku, będąc tylko odbiciem Polski
we wszystkim63”. Monografię pt. Litwa. Starożytne dzieje... znamiennie doprowadza do
panowania Jagiełły i Witolda, pisząc w jednym z ostatnich zdań: „Stanęliśmy u kresu
właściwej historii Litwy. Dalej są to już dzieje Litwy konającej64”.
W Litwie. Starożytnych dziejach... (1847 – 1850) emanacja tęsknoty za nieskażoną
cywilizacją pierwotną kulturą pogańskiej jednoty jest niezwykle silna. Wyrazy tej
59
60
61
62
63
64
Litwa. Starożytne dzieje…, t. 2, s. 284 – 285.
Litwa za Witolda. Opowiadanie historyczne, Wilno 1850, s. 13.
Wilno od początków jego do roku 1750, t. 1, Wilno 1840, s. 107.
Tamże, s. 281.
Tamże, s. 285.
Litwa. Starożytne dzieje…, t. 2, s. 393.
200
Agnieszka Prymak-Sawic
nostalgii za dawnością odnajdujemy w całej pracy, a zaznaczają się one szczególnie silnie
wówczas, gdy dawny starolitewski porządek konfrontuje pisarz z porządkiem nowym:
polsko-litewskim i chrześcijańskim. W pisanej parę lat po Wilnie od początków jego… pracy
o archaicznej Litwie Kraszewski tuszuje swe krytyczne stanowisko względem tychże
wiekopomnych wypadków dziejowych. Ekspresję tęsknicy za przedchrześcijańską
Litwą równoważy autor intelektualną akceptacją wyroków dziejowej konieczności. Tę
właściwość wizji wspólnoty polsko-litewskiej bez wątpienia także możemy nazwać
ambiwalentną, co uwidacznia się w ostatnich passusach monumentalnej monografii
Litwa. Starożytne dzieje… – w tych jej fragmentach, które tworzą jakby układ klamrowy
z systemem historiozoficznym wyłożonym we wstępie do tejże pracy:
Wielkie dzieło nawrócenia Litwy dokonało się bez wstrząśnienia, bez oporu, bez
wzbudzania niechęci ku panującemu, a to jest dowodem, że o konieczności chrztu
wszyscy przekonani byli, że Litwa przekonaną doń była (…) Odbierając wiarę
niszczono całą odrębną litewszczyzny narodowość. Umrzeć potrzeba było, by się
obcym, nowym odrodzić; patrzeć na wnuki języka dziadów zabywające; na prawnuki,
co nazwiska własnego bez skaleczenia wymówić nie potrafiły; na wyrąbane odwieczne
gaje, zrzucone świątynie, stare nawet mogiły ochrzczone krzyżami; bolało serce
starcom i niejedna łza spłynęła. Ale żaden jęk głośniejszy nie doszedł do nas 65.
W Litwie za Witolda (1850) Kraszewski stara się już nie podnosić kwestii litewskopolskich w sposób mogący zadrażniać „zapalne słupy milowe” wspólnoty, a skłania
się raczej do jej akceptacji. Twierdzi m.in., iż chrzest lud Litwy przyjął z rąk Jagiełły
obojętnie bez „żadnego oporu, niechęci (…) lud w milczeniu oczekiwał pomsty swych
bogów struchlały, przelękły; a nie doczekawszy się jej, zwątpił o sile i potędze66”. Dziesięć
lat wcześniej wydając Wilno od początków jego… nader surowo oceniał unię polskolitewską, co starliśmy się wykazać przywołując jego komentarz do unii w Horodle. Ale
już w Litwie za Witolda wypowiada na ten sam temat sąd znacznie łaskawszy, choć nie
pozbawiany intencji obiektywizacji przedstawianych wydarzeń:
Polsce potrzeba było Litwę połączyć z sobą węzłem nierozerwalnym, zbratać się z
nią, uczynić drugą, nową Polską. To dzieło wynarodowienia poczęli Polacy nie
środkami gwałtownymi, nie uciskiem i przemocą, ale łagodnością i dobrodziejstwy.
Oni wynarodowić Litwę zamierzali, przypuszczając ją do praw swych i swobód, do
braterstwa serdecznego, podając jej rękę, podnosząc do stanowiska wyższego, na
jakim stali. Takie wynarodowienie musiało być pożądanym; a choć głos przywiązania
mówił za ojczyzną, wołał rozum o przyjęcie tego, co lepszym, co wyższym widzieć i
czuć musiano 67.
Kraszewski dostrzega i głęboko odczuwa tragizm narodu, który musiał się
wyrzec swej wiary, gdyż to ona konsolidowała naród litewski i przyczyniła się w
sposób nieoceniony do wykształcenia oryginalnej kultury. Jako wyznawca cennych
przekonań Herdera i jego następców nie umie usprawiedliwić tego, że chrześcijaństwo
najpierw reprezentowane przez Krzyżaków, potem przez Polskę, musiało zbezcześcić
65
66
67
Tamże, s. 393 – 394.
Litwa za Witolda. Opowiadanie historyczne, op. cit., s. 9.
Tamże, s. 257.
Litwa i Polska w historiografii oraz historiozofii
201
kulturę pogańskich bogów, aby na tych gruzach stworzyć podwaliny nowego, lepszego
porządku. Dostrzega tragizm losów władców Litwy, którzy musieli zmierzyć się z
odpowiedzialnością za wykorzenienie Litwy z pradawnej wiary (Giedymin, Mendog,
Witold). A w życiu i dziełach ostatniego jej księcia – Witolda jak w soczewce skupia
się w refleksji Kraszewskiego sprzężenie tragedii narodu z tragedią indywidualną –
potężnego władcy, który umiera bez korony, zostawiając jeszcze niedawno mocarstwową
i suwerenną Litwę pod panowaniem Polski.
Pisarz kreuje tym samym skomplikowaną wizję świata trudnych, aksjologicznie
równorzędnych rzeczywistości, którym nie towarzyszą jednoznaczne oceny
komentatora
- historiografa. Tworzy tym samym jakby na nowo odkrytą kartę litewskiej
historii, w której działali i żyli protagoniści historii, jakim – pomimo wszystko – nie
umie (i nie chce) pisarz odmówić chwały narodowych bohaterów pogańskiej Litwy.
Wyróżniają się wśród nich zwłaszcza dwie legendy - legenda Mindowsa (Mendoga)
– najwybitniejszego z władców niepodległej Litwy oraz legenda Witolda – ostatniego
z potężnych litewskich książąt. Ich losy, a również dzieje innych mniej istotnych
bohaterów historycznych, wkomponowuje Kraszewski - historiozof w fatalistyczną
wizję świata, która naznaczyła losy Litwinów jako narodu od jego początków. Ostatnim
prawdziwym Litwinem „z krwi i kości” był Mindows, zaś ostatnim spadkobiercą idei
litewskich był Witold
W tej epoce najwyższego rozwinienia potęgi litewskiej znakomitszego już
przedstawiciela narodu, jego ducha i siły nad Mindowsa nie daje nam historia. Później,
w epoce przetworzenia się, ostatni, wystrzeleniem żywotnego płomienia jest Witold;
ale nic nie uosabia nam całego ludu nad Mindowsa, tego bohatera pogaństwa, który w
czynach, cnotach, błędach jest najpotężniej owych czasów Litwinem (…).
Takim był ten człowiek, uosobienie Litwy w epoce jej czynu, którego śmierć
zjednoczone państwo miała dać na łup wichrzycielom i pogrążyć w długich
niepokojach, smagając klęskami bez liku68.
Zarówno Mindows jak i jego ostatni prawdziwy następca Witold są postaciami
ambiwalentymi – raz objawiają się jako bohaterowie, raz jako okrutni barbarzyńcy.
W monografii pt. Litwa. Starożytne dzieje... pełno jest obrazów okrucieństwa, jakich
dopuszczają się i prości Litwini, i ich władcy. Jednakże obrazy frenezji nie zmniejszają
widocznej tamże intencji usprawiedliwienia czy też wytłumaczenia opisywanych
gwałtów i mordów. Kraszewski pragnął spojrzeć bowiem na pogański świat z litewskiej
perspektywy. I czynił to nie tylko ze względu na to, że czuł się emocjonalnie związany
z Litwą, ale także dlatego, że miał świadomość relatywizmu kulturowego69. Bałtycki
lud zmuszony był do zupełnie innego sposobu życia niż łagodni Słowianie. Nie
przeczy pisarz, iż Litwini bywali okrutni, ale wyjaśnia ten fakt sposobem bytu ludu
utrzymującego się głównie z krótkich, szybkich wypraw łupieskich na kraje sąsiednie,
odmiennie konstruowanym etosem rycerskim oraz niezaprzeczonym faktem, iż Litwa
była przez stulecia areną wojenną i musiała nauczyć się i skutecznej obrony, i ataku.
Litwa. Starożytne dzieje…, t. 2, s. 92 – 93.
O relatywizmie kulturowym wzmiankowała Małgorzata Litwinowicz w artykule Litewskie „starożytności” według Kraszewskiego, „Pamiętnik Literacki” 2003, z. 2, s. 8, s. 20. Badaczka jednak nieco odmiennie stawia i
wyjaśnia ów problem niż w proponowanych przeze mnie analizach i interpretacjach.
68
69
202
Agnieszka Prymak-Sawic
Za istotne w odkrywaniu „prawdziwej” historii Litwy uznaje autor to, że Litwa została
odmalowana jako kraj okrutny w obcych, głównie niemieckich kronikach, co stanowi
według niego o tym, iż jest to obraz jednostronny, więc niezupełny. Świadomość
relatywizmu kulturowego bardzo często dochodzi do głosu w omawianej pracy i
istotnie modyfikuje ogląd poruszanych problemów, które np. tak się prezentują w
charakterystyce Mindowsa:
Najsprzeczniejsze wieści, najczarniejsze potwarze zlały się na Mindowsa, postać
wielką, historyczną, górującą w dawnych dziejach Litwy. Sądzili ją chrześcijanie
ze stanowiska chrześcijańskiego, ludzie różni ze stanowiska swych czasów; my ją
osądźmy jako panującego Litwie pogańskiej Litwina.70.
Autor eposu starolitewskiego i licznych publikacji lituanistycznych żywił
zaś pragnienie, aby w końcu świat ujrzał Litwę prawdziwą, niezakłamaną. Aby
tego dokonać w zajmujących nas pracach, przyjął prolitewską optykę. XIX-wieczny
badacz historii chciał odkryć Litwę nieznaną i prawdziwą (tj. niepolską), a przy tym
żywił ambicje naukowego obiektywizmu, co przejawia się również w tych pracach
krytycznymi uwagami nad dokonaniami swoich poprzedników – historiografów.
Wierny uczeń Zoriana Dołęgi-Chodakowskiego uległ jednak romantycznej pokusie
idealizacji pogańskiego ludu Litwy, który – jak każde jeszcze po russowsku pojmowane
społeczeństwo pierwotne – zachował czystą duszę i żył w harmonii z naturą.
Starolitewska teokracja, w której naczelną władzę pełnił Kriwe – Kriwejto, wydaje się
zaś pisarzowi formą pierwotnej społecznej doskonałości, porównywalną z tą, którą
oddał w Starej baśni.
Wkład Kraszewskiego do ojczystej historiografii szybko doceniono nie tylko na
ziemiach litewsko-ruskich, ale też w Koronie. Na Litwie gorącym i wiernym apologetą
wszelkich pism autora Anafielas był przez długie lata Adam Honory Kirkor, a jego oceny
wydają się reprezentatywne dla środowiska wileńskiej inteligencji. Warto podkreślić,
iż wizja stosunków polsko-litewskich, którą zawarł w swoich dziełach Józef Ignacy,
jest także miarodajna dla światopoglądu XIX-wiecznej litewskiej szlachty. Perspektywa
regionalna oraz degradujące traktowanie Wielkiego Księstwa Litewskiego jako „prowincji” Rzeczypospolitej oraz „młodszej cywilizacyjnie siostry” dyktowało litewskim
Polakom znacznie surowszy ogląd wspólnego kulturowo-historycznego dziedzictwa
niż było to przyjęte w Polsce centralnej i zachodniej. Głos Kraszewskiego nie był całkiem odosobniony, choć bez wątpienia był najbardziej słyszalny ze względu na ilość
sygnowanej jego nazwiskiem produkcji piśmienniczej oraz edytorsko-krytycznej, jaką
„popełniał” w redakcji „Athenaeum”. Fenomen rozpropagowanej „litewskości” autora
Starej baśni moim zdaniem niezupełnie polega na tym, iż głosił tezy nowe. Przychylałabym się raczej do hipotezy, iż jego sukces czytelniczy na Litwie polegał na tym, że był
pierwszym pisarzem, który głosił je z konsekwencją, a wydawcy z równą konsekwencją
wydawali jego dzieła, cieszące się przez długie lata niesłabnącą popularnością czytelniczą.
Przedstawiane w tym szkicu sądy autora dzieła pt. Litwa. Starożytne dzieje...
na temat przeszłości polsko-litewskiej wkomponowują się w światopogląd litewskiej
70
Litwa. Starożytne dzieje…, t. 2, Warszawa 1850, s. 92.
Litwa i Polska w historiografii oraz historiozofii
203
szlachty z drugiej połowy XIX wieku. Kraszewski nieco wyprzedził panujące wśród niej
nastroje społeczne, gdyż jakieś mniej więcej 20 lat po jego pierwszych lituanistycznych
publikacjach w litewskim partykularzu zaczęto poddawać w wątpliwość zasady
federacji „równych z równymi”, choć idea jagiellońska miała się tam jeszcze ostać przez
jakieś co najmniej 50 lat. W książce Pod władzą carów. Litwa w XIX wieku - znakomitej
publikacji napisanej przez litewskich badaczy - sporo jest świadectw tego, iż zwłaszcza
w przededniu powstania styczniowego poddano rewizji mityczne i spetryfikowane
wyobrażenia na temat Unii Jagiellońskiej. „Charakter idei federacyjnych – pisali E.
Aleksandravicius i A. Kulakauskas w cytowanej rozprawie - dobrze określił jeden z
liderów demokratycznie nastawionej szlachty, bliski przyjaciel Akelatisa - Adam
Honory Kirkor: „Czy Litwa dlatego, żeby być z Polską, winna przestać być Litwą? Nie.
Jestem Litwinem i nigdy to uczucie we mnie nie będzie zniszczone (…) Mam serce i
czuję uczucie do Polski na tyle, na ile jej los związany jest z naszym71”.
Waśń plemienna72 między Polską a Litwą zaczęła być faktem dopiero od 1905
roku, kiedy to na dobre rozgorzała ogólnonarodowa dyskusja 73, wzniecona przez
szokujące zwłaszcza dla Koroniarzy postanowienia Sejmu Wileńskiego z 4 – 5 XII
1905 roku, na mocy których proklamowano autonomię polityczną Litwy w granicach
etnograficznych z demokratycznie obieranym sejmem z siedzibą w Wilnie.
Autor Litwy za Witolda tworzy pomost między dawnymi a nowymi laty –
między Litwą z czasów Rzeczpospolitej Sarmatów a Litwą litewską, narodowo
wyemancypowaną. W pismach poświęconych swej regionalnej ojczyźnie empatycznie
łączy się z przedpolską pogańską Litwą. Dzieła na temat polskiej historii (np. Odczytach
o cywilizacji w Polsce) zdawał się przeznaczać dla szerszego audytorium niż głównie
litewska publiczność czytelnicza i w nich zawarł bardziej koherentne z tzw. polską
racją stanu przekonania, solidarne z federacją „obojga narodów”, konsolidujące idee
Unii Jagiellońskiej i nawołujące do jedności wbrew odwiecznym prowincjonalnym
separatyzmom.
Warto wyeksponować także to, iż historyczne prace litewskie były niemal równolegle z ich pierwodrukami zauważane i doceniane także „po tamtej stronie Niemna”.
Np. J. Bartoszewicz poznał się na pisarzu jako pierwszym kompetentnym recenzencie
kroniki Stryjkowskiego w artykule pod znaczącym tytułem Nowa epoka literatury polskiej
71
Aleksandravicius E., A. Kulakauskas, Pod władzą carów. Litwa w XIX wieku, Kraków 2003, s. 166; podkreślenia: A. P. – S.
72
Por. np. K. Stępnik, Waśń plemienna (Epoka rozbratu 1905 - 1914) , [w] Litwa – Polska. Historia i kultura, pod
red. J. Mizińskiego i J.Święcha, Lublin 1994; H. Wisner, Wojna nie wojna. Wojna – nie wojna. Szkice z przeszłości
polsko – litewskiej, Warszawa1978.
73
Wisner w cytowanym wyżej dziele przytacza tytuły z prasy ogólnokrajowej, które dowodzą tego, iż
dyskusja na temat XX-wiecznej aktualizacji idei jagiellońskich oraz federacji z Litwą zaczęła żywo zajmować
Polaków z wszystkich zaborów: „Ogniwo” 1905; „Bluszcz” 1907 od numeru 48. otworzył dział poświęcony kobietom z kresów; „Kurier Codzienny” 1905, nr 171 – głos E. Orzeszkowej; „Gazeta Polska” , nr 115 – wypowiedzi
historyków Kazimierza Bartoszewicza i Tadeusza Korzona; „Gazeta Polska” , nr 135 – artykuł Z. Glogera. W
czwartym, specjalnym numerze „Tygodnika Ilustrowanego” z 1907 roku na palący społecznie temat wypowiedzieli się najwięksi pisarze i intelektualiści (H. Sienkiewicz, nowela Dzwonnik, M. Konopnicka, wiersz pt. Litwie,
A. Oppman, Od Horodła do Reytana, H. Mościcki, Od Rejtana do Murawiewa, I. Baliński, Litwa i kultura polska, cz.
I ( cz. II , [w] „Tygodnik Ilustrowany” 1907, nr 5), E. Jeleńska, Przed świtem, B. Prus, Wszyscy za jednego, S. Górski,
Litwa współczesna, W. Kłyszewski, Towarzystwo Litewskie i Ziem Ruskich; w numerze czwartym „Tygodnika Ilustrowanego” zamieszczono także fragment drukowanej tamże w odcinkach powieści M. Rodziewiczówny pt.
Byli i będą ).
204
Agnieszka Prymak-Sawic
zamieszczonym w „Bibliotece Warszawskiej”. Jest w nim też sporo dygresji nt. historii
polsko-litewskiej, które dowodzić mogą tego, iż w drugiej połowie XIX wieku literacka
i historyczna eksplikacja motywów polsko-litewskich zaczęła się stopniowo wyzwalać
spod hegemonii wizji Długosza, potem zaś Bernatowicza jako autora Pojaty oraz Karola
Szajnochy jako twórcy Jadwigi i Jagiełły 1374 – 1413 .
Miłość Jagiełły do Jadwigi dobra dla romansu, ale w dziejach ludzkości cóż ona waży
i co ważyć może? Litwa ocaliła swoje zasady federacyjne jedynie przez zetknięcie z
Polską, chociaż pod wpływem cywilizacji zachodniej jej narodowość przechowała się
tylko po wiejskich chałupach. Witold był księciem potężnym i samowładnym Litwy,
jakim nikt nie był przed nim i po nim (…) Za Witolda Witold tylko był Litwą”74
– zauważał ten recenzent na marginesie przeglądu najnowszych zjawisk literackich w
1850 roku.
Realizacja wątków polsko-litewskich nieco inaczej prezentuje w późniejszej
publicystyce Kraszewskiego. Mniej więcej od lat 50. po przesiedleniu na Wołyń i
oddaleniu od Litwy, zaczął na nie patrzeć z perspektywy pisarza – ideologa, który zdobył
już uznanie ponadregionalne i stał się dla wielu czytelników moralnym autorytetem.
Gdy okrzepł już i jako literat, i jako pisarz – nauczyciel narodu, bardziej troszczył
się o „poznawczą i ideową nośność, która miała wpływać na społeczną świadomość
zbiorowości oraz ukształtować indywidualne przekonania jednostkowe. W myśl tych
przekonań literatura powinna mieć charakter modelotwórczy”75 – jak pisała Halina
Bursztyńska.
Pomimo tego, że tak krytycznie oceniał wcześniej przeszłość historyczną Polski i
Litwy, to w obliczu zagrożeń współczesności postulował powrót do idei jagiellońskiej.
Najprawdopodobniej pisarz uświadomił sobie, iż federacja może się okazać
jedynym lekarstwem dla rusyfikowanych i germanizowanych ziem niegdysiejszej I
Rzeczypospolitej. Powołując się na historyczną tradycję obojga narodów, dawał także
tym sposobem kolejną odprawę Rosjanom, którzy w czasie zaborów próbowali na różne
sposoby wykazać, że Litwa od dawien dawna stanowiła część Rusi.
Inaczej niż w lituanikach wypowiada się Kraszewski nt. historii polskolitewskiej w publikacjach, gdzie do głosu najsilniej dochodziła perswazyjna funkcja
ogólnonarodowego pisarza – ideologa, który próbuje lansować ideę ponadregionalnego
solidaryzmu i poszukuje symbolicznego „spoiwa” dla takowych zamiarów. Tym
patriotycznym celom znakomicie sprzyjała wspólna historia Polski i Litwy. W
tradycjonalistycznych Wieczorach wołyńskich pisarz szuka w przeszłości raczej tego, co
może ocalić narodową tożsamość niż tego, co może poddać ją w wątpliwość, bowiem:
Są w przeszłości pierwiastki istotne, żywotne i czasowe, są piętna główne, zasadnicze
i przechodnie, są skarby i niepotrzebne narośle. Myliłby się kto by sądził, że Polska
powrócić może kiedykolwiek do dawnej organizacji, przeszłość jest nieodzyskaną, ale
ona być może i powinna przyszłości podstawą76.
74
J. Bartoszewicz, Nowa epoka literatury polskiej. Przegląd przez Juliusza Bartoszewicza, „Biblioteka Warszawska” 1850, t. 2, s. 268.
75
H. Bursztyńska, Z zagadnień publicystyki literackiej Józefa Ignacego w okresie drezdeńskim , [w] Józef Ignacy
Kraszewski. Twórczość i recepcja, pod red. L. Ludorowskiego, Lublin 1995, s. 213.
76
J. I. Kraszewski, Wieczory wołyńskie, Lwów 1859, s. 157; podkreślenia: A. P.-S.
Litwa i Polska w historiografii oraz historiozofii
205
Szukając owych „skarbów z przeszłości, które powinny stanowić podstawę
przyszłości”, znajduje, iż jednym z najcenniejszych było dzieło unii polsko-litewskiej,
a wśród wielkich działań Polski na arenie międzynarodowej wymienia (obok
oswobodzenia Wiednia) chrystianizację Litwy:
(…) w wielkich działaniach na zewnątrz i w sobie Polska szła ciągle naprzód z ta
ideą ewangelii; połączenie Litwy jest może najlepszym tego dowodem. Było to
zjednoczenie braterskie, jedyne w dziejach, dobrowolne, w którym Polska wszystko
swoje zdobyte wiekami oddawała siostrze, ba ją uczynić sprzymierzeńcem i rycerzem
wspólnej idei77.
W zajmujących nas pismach, zarówno tych prolitewskich jak i stricte polskich,
ważką rolę w mitologizacjach obydwu kultur pełnią ludowe podania i pieśni. Zarówno
w Litwie. Starożytnych dziejach... jak i w Odczytach o cywilizacji w Polsce wyróżnia je spośród
składowych kultury jako najcenniejsze dla świadomości zbiorowej. Dla romantycznego
pisarza relikty kultury ludowej tworzyły wciąż żywe sanktuarium narodowych
pamiątek. W cytowanym niżej fragmencie widoczne są inklinacje mitotwórcze
diagnosty wielowiekowej cywilizacji polskiej. „Są to baśnie [podania] powiecie, ale
żadne słowo ludzkie próżnym myśli dobrowolnej lub mimowolnej nie jest. To pierwsze
twory wyobraźni, a w nich leżeć muszą pierwsze obrazy ideałów, bo lud je z kości i
szkieletów tworzy [a] nawet wyolbrzymia. Podania te dają nam miarę świata wedle
pierwszych pojęć narodowych; nie zaprzeczym, że pierwsze postacie stojące na czele
dziejów są skreślone z wielkim poczuciem przeznaczeń i obowiązków człowieka” 78 pisał w Odczytach o cywilizacji w Polsce. Tym przekonaniom zaś paralelnie odpowiadają
jego wywody na temat litewskich dajnos i podań 79.
Polska zespoliła się z kulturą chrześcijańską tak silnie, że naturalną koleją
rzeczy poprzez kulturową asymilację oddaliła się od prasłowiańskiego dziedzictwa, co
Kraszewski w Odczytach o cywilizacji w Polsce emocjonalnie i intelektualnie akceptuje.
Zaznacza jednakże, iż „młodsza cywilizacyjnie” Litwa pomimo tego, że została poddana
podobnemu procesowi unifikacji z kulturą ekspansyjną (tj. polską), to przechowała pod
wiejską strzechą cenne pradawne skarby narodowe:
Litwa jeszcze więcej od Polski zachowała w swych dajnos pieśni przedchrześcijańskich
religijnych, i te u niej lepszą, pełniejszą całość stanowią. Przyczyną tego i późniejszy
o półczwarta chrzest i język, który obcych nie dopuszczał wpływów, bo z sąsiednimi
nie miał prawie żadnego związku80.
W syntetycznym wykładzie dziejów kultury polskiej daleki jest Kraszewski
od swoich poglądów nt. roli chrystianizacji w dziejach narodu, jakie zwarł m. in. w
Litwie. Starożytnych dziejach… Jednakże także tutaj tego wydarzenia nie sakralizuje po
Długoszowemu, a zachowuje dystans historyka komentującego z perspektywy czasowej
odległe wydarzenia historyczne:
77
78
79
80
Tamże, s. 161; podkreślenia: A. P. – S.
Odczyty o cywilizacji w Polsce, Warszawa 1861, s. 29 – 30.
Litwa. Starożytne dzieje..., t.1, op. cit., zwłaszcza s. 286 – 293, 409 - 415.
Odczyty o cywilizacji w Polsce, op. cit., s. 20.
206
Agnieszka Prymak-Sawic
(…) a że siły użyto do krzewienia tego, co się nigdy narzucać nie powinno, postęp istotny
idei nie mógł być wielki (…) Walka więc między chrześcijaństwem a ideą pogańską,
siłą przedsięwzięta nie mogła być płodną, ani czeskie apostolstwo skutecznym, gdyż
Czechy jeszcze same nawróconymi nie były tak szczerze i całkowicie, by swojego
światła szczodrze udzielić mogły 81.
Kraszewski w Odczytach o cywilizacji w Polsce przyznaje, iż także Polsce chrzest
został w istocie narzucony przez historyczną konieczność, ale inaczej niż w przypadku
Litwy, nie wykorzenił jej z narodowego jestestwa, a wręcz przeciwnie - dał jej inspirację
i kierunek do rozwoju. Chrzest był państwotwórczy i kulturotwórczy dla Polski, zaś
Litwę pozbawił państwowości i wytrzebił z kulturowego dziedzictwa „[…] ze chrztem,
który te ludy obmył, rodzi się dopiero Polska – nie było jej przedtem, jeno materiał
nieożywiony i martwy (…) Chrzest dopiero, a za nim idąca zmiana form rządu, pojęć
o nim, zakreśliły pierwsze granice państwa i rzuciły nasienie jednolitości. Udzielność
więc Polski jest owocem zespolenia ze społeczeństwem chrześcijańskim”82.
Podobnie jak w wykładzie dziejów stricte litewskich, także w syntezie dziejów
Polski, przypisuje Kraszewski szczególną rolę temu, że Polacy odpierali najazdy tureckie
i tatarskie. Jednakże inaczej niż monografii Litwa. Starożytne dzieje… ów fakt interpretuje
w Odczytach o cywilizacji w Polsce, gdzie powtarza mit o przedmurzu chrześcijaństwa:
Nie traćmy z oczów, żeśmy przez długie wieki byli Europy żołnierzem lub żołnierzem
Boga, jak mówi Shakespeare, walczącym z chmurą dziczy tureckiej i tatarskiej; a
jak od wojownika nie żąda się, czego bój nie uczy i czego nie daje wojna, tak i od
narodu stojącego na kresach orężem w dłoni, nie chciejmy by śpiewał i igraszkami
swobodnych zabawiał 83.
W Odczytach o cywilizacji w Polsce Rzeczpospolita była nie tylko przedmurzem
Europy, ale i jej „spichlerzem”, co usprawiedliwia wedle Kraszewskiego jej zacofanie
kulturalne względem Europy Zachodniej: „Myśmy sieli zboże dla Europy i bili się za
nią, ona nam dawała kunsztmistrzów, a ozłocić ich było czym – i ziarnem, i krwią”84 –
przekonywał pisarz, który - jak wyraził się w jednym ze swych programowych szkiców
teoretycznoliterackich - pragnął być „sumieniem powszechności”.
Przytaczane w tym szkicu poglądy na temat wspólnoty polsko-litewskiej dowodzą
- według mnie - nowoczesności i uniwersalizmu refleksji autora Wilna od początków
jego do roku 1750. Sensy implikowane omawianych dzieł historiograficznych i prac
publicystycznych uwzględniają złożoność historycznych problemów wspólnoty Orła i
Pogoni, dzięki czemu oscylują w kierunku uniwersalnej refleksji nad tym jakże ważkim
- zwłaszcza po roku 1905 - zagadnieniem kulturowo-społecznym. Kraszewskiemu nie
zabrakło tego, co współczesny etnolog nazywa „współczynnikiem humanistycznym”85.
Ową humanistyczną wymową jest bez wątpienia wprowadzenie do dzieł szeroko
rozumianej tradycji i kultury oraz przywoływana przez nie historiozoficzna formuła
Tamże, s. 34 – 35.
Tamże, s. 6 – 7; podkreślenia: A. P.-S.
Tamże, s. 145 – 146.
84
Tamże, s. 115.
85
W. Olszewski, Patriotyzm i tolerancja. Nurt humanistyczny w polskiej myśli etnologicznej do drugiej wojny
światowej wobec procesów etnicznych na Kresach, Toruń 2001, passim.
81
82
83
Litwa i Polska w historiografii oraz historiozofii
207
„zgody bratnich narodów”, co zostało pogłębione penetrującą zawikłany problem
refleksją.
W analizowanych pismach, zwłaszcza tych poświęconych Litwie historycznej,
wyraźna jest intencja obiektywizacji przedstawianego świata, co tłumaczy poniekąd
fakt, iż dla litewskich historyków omawiane pisma Kraszewskiego wciąż posiadają
walor aktualności86. Do rozpatrywania drażliwych kwestii, swoistych „punktów
zapalnych” wspólnej historii, nie stosował Kraszewski matryc historiozoficznych i
historiograficznych, które mogłyby łatwo się wkomponowywać w tradycyjny model
polskości o nacjonalistycznym zabarwieniu. Wymowa ideowa prac z historii Litwy, w
szczególności Litwy „starożytnej”, brzmi jak apel o uznanie jej ważności w dziejach
historii powszechnej, jak proklamacja jej cywilizacyjnego bogactwa, w końcu także
jak manifest zafascynowanego jej pierwotną kulturą romantyka, który widział ją
jako „zaginioną Atlantydę”, a tę nade wszystko pragnął symbolicznie odnaleźć, aby
odkryć jej skarby i wystawić je na podziw świata. „ (…) kraj ten (…) pochłonięty w
swej narodowości w części przez polskie, w części przez ruskie wpływy, dziś ledwie
nie jak Atlantyda zaginiony – nie powiemy, aby od dziejów po dziś dzień otrzymał
należytą sprawiedliwość”87 – pisał na łamach swego „Athenaeum” – pisma, którego
dobroczynny wpływ na rozwój kultur Europy Środkowowschodniej wciąż czeka na
swojego badacza.
Twórca Odczytów o cywilizacji w Polsce wybiórczo korzystał z repertuaru
narodowego legendarium polskiego, choć w przywołanym wyżej dziele powtarzał
te mniemania na temat wspólnoty polsko-litewskiej, które dla Polaków miały walor
mityczny (mit kresów i przedmurza), a dla rekonstruującego swą tożsamość od
wieków bezpaństwowego narodu litewskiego stanowiły – zwłaszcza po roku 1905 punkty zapalne w interpretacjach kłopotliwego dziedzictwa Rzeczypospolitej Obojga
Narodów88. W kanon polsko-litewskiego heroicum według Kraszewskiego wniknęły
jednakże ambiwalencje związane z „małżeństwem” Litwy i Polski, a narodowa celebra
nie trwała wbrew dziejącej się współcześnie historii i sumieniu Polaka „o litewskim
sercu”. Pisarz oddał w swych litewskich dziełach jak w istocie uciążliwym bogactwem
była wieloetniczna mozaika I Rzeczypospolitej, ale w przeciwieństwie do większości
swoich współczesnych do obrony polskiej racji stanu nie używał typowego dla
86
Por. np. E. Meilus, Przynależność etniczna Wilnian i ich lojalność względem władzy w czasie wojen z Moskwą
w połowie XVII wieku. Rozważania nad tematem , [w] Kultura Litwy i Polski. Tożsamość i współistnienie, red. J. Wyrozumski, Kraków 2000, s. 99, 101.
87
J. I. Kraszewski, Dajnos. Pieśni litewskie, „Athenaeum” 1844, t. II, s. 137 – 138; podkreślenia: A. P. – S.
88
Por. np.: Vyšniauskas G., O niektórych źródłach historycznych konfliktów litewsko-polskich i polsko- litewskich,
[w] Litwa – Polska. Historia i kultura, pod red. J. Mizińskiego i J. Święcha, Lublin 1994; H. Dylągowa, Koniec
Rzeczypospolitej. Granica Wschodnia w świadomości Polaków XIX i XX wieku. Kilka refleksji historycznych, „Przegląd Wschodni” 1992/1993, t. II, z. 4 (8); taż, Wielkie Księstwo Litewskie w świadomości Polaków XIX i XX wieku,
[w] Kultura Litwy i Polski w dziejach. Tożsamość i współistnienie, red. J. Wyrozumski, Kraków 2000, s. 145 – 153;
J. Tazbir, Graniczne pretensje , [w] Idee a urządzenie świata społecznego. Księga jubileuszowa dla Jerzego Szackiego,
red. E. Nowicka, M. Chałubiński, Warszawa 1999, s. 233 - 242; Tenże, Od antemurale do przedmurza, [w] tegoż,
Szlaki kultury polskiej, Warszawa 1986, s. 203 – 219; Tenże, Polska na zakrętach dziejów, Warszawa 1997; Grygajtis
K., Polskie idee federacyjne i ich realizacja w XIX i XX wieku, Częstochowa 2001; Mity i stereotypy w dziejach Polski,
red. J. Tazbir, Warszawa1991; Polska myśl polityczna XIX i XX wieku, t. 9: Polskie mity polityczne XIX i XX wieku,
Wrocław 1994; F. Ziejka, W kręgu mitów polskich, Kraków 1997; Publicyści późniejszego romantyzmu wobec rządów
zaborczych i spraw narodowościowych na ziemiach dawnej Rzeczpospolitej, red. S. Kalembka, Seria: Studia z dziejów
polskiej myśli politycznej, Toruń 1998.
208
Agnieszka Prymak-Sawic
kultury sarmackiej mitu „o obowiązku wdzięczności” Litwy względem Polski. Dzięki
charakteryzowanym tutaj zaletom warsztatu pisarza – dokumentalisty kształtowana
na poziomie modelowania ponadtekstowego wizja symbiozy bratnich narodów nie
implikuje wyraźnej koncesji kultury Polski wobec Litwy, a warto uwypuklić, iż takowe
ujęcie było do końca XIX wieku typowe w historiografii polskiej.
Prace Litwa. Starożytne dzieje... , Wilno od początków jego do roku 1750, Litwa
za Witolda. Opowiadanie historyczne, Sztuka u Słowian, szczególnie w Litwie i Polsce
przedchrześcijańskiej okazały się ważnym głosem w sprawie litewskiej, a ewokowane
przez nie sensy rozszerzały możność międzynarodowego dialogu w dobie narodowej
emancypacji. Lektura tych pism historycznych przybliża fenomen popularności autora
Anafielas na Litwie i skłania do akceptacji tez głoszonych przez Litwinów po dziś dzień
, a mówiących o tym, że polski powieściopisarz był jednym z pierwszych „miłośników
Litwy” 89.
W analizowanych pracach Kraszewski oczywiście powołuje się na tradycję unii
jagiellońskiej, dodatkowo wzmocnionej w XIX wieku solidarnością podczas powstań,
ale lansowana idea porozumienia nie zakłada swoistego imperializmu polskości,
co tak bardzo raziło Litwinów począwszy co najmniej od 2. połowy XIX wieku. Dla
pisarza wciąż nadrzędna pozostaje konsolidacja dawnego modelu kultury narodowej,
ale nie propaguje przezwyciężania różnic regionalnych na rzecz ogólnonarodowej
unifikacji traktowanej jako antidotum na zakusy zaborców. Kraszewski powraca do
najświetniejszych ideałów Unii Jagiellońskiej jako braterstwa „równych z równymi”,
choć niekiedy emocjonalny stosunek do Litwy każe mu zająć postawę krytyczną wobec
Polski. Do oceny zjawiska stosuje co prawda typowe historyczne kryteria polskości90,
utożsamianej z katolicyzmem i dawnym terytorium państwa dumnie rozpościerającego
się „od morza do morza”, ale nie zapomniana też o tym, że mocarstwowość I
Rzeczypospolitej zawdzięcza się głównie sojuszowi z Wielkim Księstwem Litewskim,
które uczyniło na rzecz Polski ofiary nie tylko terytorialne, a i kulturalno-religijne.
Twórczość Józefa Ignacego Kraszewskiego okazała się prawdziwą szansą na
stworzenie polsko-litewskiego świata symboli wspólnotowych. Była nią oczywiście
także sama literatura romantyczna Mickiewicza, Chodźki, Odyńca, Syrokomli i innych,
choć żaden z wymienionych tutaj twórców nie zyskał takiego statusu w kulturze
litewskiej jak autor Anafielas 91.
„Nasz Litwin” miał pełne zrozumienie dla ambiwalencji i trudności związanych
z wielokulturową koncepcją narodu. I nie zbywał ich ogólnikami i sprytnymi skrótami
myślowymi, a dawał w swych litewskich pracach wyraz nowożytnej świadomości
narodowej dziedzica tradycji Rzeczpospolitej Jagiellońskiej; świadomości, w której
rozdźwięk pomiędzy etnokulturowym a historyczno-politycznym pojęciem narodu92
wzbudził żywą, twórczą refleksję. Dzięki temu zdobył się na holistyczny pryzmat oglądu
spuścizny kłopotliwej dla wielu, a zakorzenionych w polskiej świadomości zbiorowej
89
M. Niedźwiecka, Józef Ignacy Kraszewski. Pierwszy w Polsce „Miłośnik Litwy”, „Lithuania” 2 (11) – 3 (12)
1994, s. 178 – 180.
90
Por. T. Łepkowski, Historyczne kryteria polskości, [w] Oblicza polskości, red. A. Kłoskowska, Warszawa
1990.
91
Por. M. Jackiewicz, Literatura polska na Litwie XVI - XX wieku, Olsztyn 1993, wszędzie.
92
R. Miknys, Polak litewski końca XIX wieku – między narodem a państwem, Tematy polsko- litewskie, red., R.
Traba, Olsztyn 1999, zwłaszcza s. 161.
Litwa i Polska w historiografii oraz historiozofii
209
mitów historycznych93 nie przywoływał jako dogmatu tradycji I Rzeczypospolitej i nie
traktował ich jako bezwarunkowych składowych ogólnonarodowego sacrum. Dziś
już przecież wiadomo, iż pojawiająca się u polskich pisarzy w 2. połowie XIX wieku
(wymowny jest tu przykład Henryka Sienkiewicza) petryfikacja konserwatywnego
modelu polskości stymulowała Litwinów do postaw antypolskich.
Co prawda znalazły się w prezentowanym tutaj dorobku Kraszewskiego pisma
ewokujące tradycyjny kanon polskości, dający polskim rzeszom zaczytującym się w
dziełach Najpracowitszego przekonanie, że prezentowana przez pisarza wizja kultury
i historii polsko-litewskiej jest teleologiczna94. Ze spokojnym sumieniem do tych dzieł
przyjdzie nam zaliczyć perswazyjnie ukierunkowane na solidarystyczne idee w dobie
rozbiorów Odczyty o cywilizacji w Polsce i Wieczory wołyńskie. Jednakowoż nie doszły
do naszych czasów wieści, że jakiekolwiek dzieła twórcy drażniły Litwinów - naród z
kompleksem historycznej nieobecności.
Wiek XIX jako kolebka nowożytnych narodów zainspirowanych przez heglowską
aporię 95 i herderyzm, wiek – epoka w dziejach cywilizacji, w którym dla kultury
polskiej przełomem stało się powstanie styczniowe z programem „czerwonych” na
czele, przyniósł sporo rewizji wyobrażeń z narodowego legendarium. Zweryfikował
mit kresów96 i przedmurza, ale na tym tle pisarstwo historyczne Kraszewskiego należy
wyraźnie odznaczyć. Pisarz zawsze działał pro patria Polonia, ale nie był fanatycznym
apologetą przeszłości, stąd też jego wizja wielowiekowej wspólnoty Orła i Pogoni
została nasycona sporą dawką historycznego rewizjonizmu. Wierny sobie pisarz z
„romantycznego plemienia”, oddany swej drugiej ojczyźnie – Litwie, przywiązany
do warsztatu obiektywnego dokumentalisty przeszłości, narażał się wielu ze swoich
czytelników, którzy powstałej pod jego piórem ambiwalentnej wizji wspólnoty polskolitewskiej mogli zarzucić co najmniej historyczne faux–pas …
Bez wątpienia twórczość autora Litwy za Witolda nie powielała i nie ugruntowywała
polskiego patriotycznego stereotypu 97 - generalnie z tego względu, że nieobce były
twórcy dylematy wynikające z persewerującej refleksji nad patriotyzmem, dylematy,
które nawet współcześnie uznaje się za niezwykle trudne i wymykające się kryteriom
historyczności i naukowej racjonalizacji98. Tutaj też kryje się fenomen społecznego odbioru
jego dzieł przez przedstawicieli narodu polskiego i trop wiodący do etnokulturowego
źródła jej recepcji na Litwie, czego znaczącą wykładnią był uwielbieńczy stosunek do
pisarza nowej litewskiej inteligencji z kręgu „Aušry”99.
93
Por. H. Samsonowicz, Mity w świadomości historycznej Polaków, [w] Oblicza polskości, op. cit.; Polska myśl
polityczna XIX i XX wieku, t, 6: Między Polską etniczną a historyczną, Wrocław 1988. Polska myśl polityczna XIX i XX
wieku, t. 9: Polskie mity polityczne XIX i XX wieku, Wrocław 1994.
94
Por. J. Jedlicki, Jakiej cywilizacji Polacy potrzebują. Studia z dziejów idei i wyobraźni XIX wieku, Warszawa
1988, passim; Tenże, O narodowości kultury , [w] Przemiany formuły polskości w drugiej połowie XIX wieku, red. J.
Maciejewski, Warszawa 1999, s. 7 -18.
95
G. W. F. Hegel, Wykłady z filozofii dziejów, Warszawa 1958, t. II, zwłaszcza s. 205 – 206, 307 – 308.
96
D. Beauvois , Mit „kresów wschodnich”, czyli jak mu położyć kres , [w] Polska myśl polityczna XIX i XX wieku,
t. 9: Polskie mity polityczne XIX i XX wieku, Wrocław 1994 , s. 93 – 105; Kolbuszewski J., Legenda kresów w literaturze XIX wieku, „Odra” 1982, nr 12.
97
Por. M. Król, Patriotyczna myśl i patriotyczny stereotyp , [w] Mity i stereotypy w dziejach Polski, red. J. Tazbir,
Warszawa 1991.
98
Por. interdyscyplinarny zbiór studiów pt. Patriotyzm. Tożsamość narodowa. Poczucie narodowe, red. E.
Nowicka-Włodarczyk, Kraków 1998.
99
M. Niedźwiecka, Listy działaczy litewskiego ruchu odrodzenia narodowego do J. I. Kraszewskiego, „Acta Un.
210
Agnieszka Prymak-Sawic
Tematyka skomplikowanych relacji między Polską a Litwą pojawia się w trudnej
do ogarnięcia spuściźnie po najpracowitszym polskim pisarzu w różnych kontekstach
semantycznych i na wszystkich etapach jego twórczości. W tej pracy zajęłam się dziełami,
w których tematyka litewsko-polska została podjęta w sposób najbardziej znaczący,
lecz ekskursy na zajmujące nas w tym szkicu problemy odnajdujemy również w jego
innych pismach. Np. jakby na marginesie historycznej narracji o dynastii Jagiellonów w
Wizerunkach królów i książąt polskich u kresu swego życia być może najtrafniej definiuje
unię jagiellońską jako projekcję polskiego marzenia o państwie idealnym, o „idealnej
Rzeczypospolitej”, ale… też Rzeczypospolitej okropionej litewskimi łzami…100
Znamiennie skomentował Kraszewski płótno Unia Lubelska Jana Matejki w
Rachunkach - corocznych bilansach współczesności pisanych na emigracji w Dreźnie.
Przytaczana niżej recenzja w mojej intencji ma wieńczyć poruszaną w tym szkicu
problematykę poprzez ukazanie jej rozmachu, wielości ujęć prezentowanych w różnych
gatunkowo tekstach. Zarazem ma dowodzić koherencji sądów młodzieńczej i dojrzałej
refleksji pisarza; refleksji, której nie należy wiązać jedynie z ideami romantycznej
literatury krajowej, a raczej z świadomością polskiego twórcy o „litewskim sercu”, a
także z jego rozdwojonym patriotyzmem, dyktującym mu sui generis ambiwalentne
oceny polsko-litewskiej przeszłości i teraźniejszości:
Uroczystość chwili od razu czuje widz, nim sobie przedmiot wytłumaczył, uderza go
majestat tych figur nie dzisiejszych, poważnych, bohatersko namaszczonych, z grobu
powstałych, ale zarazem z wyrzeczeniem wyrazu „Unia” szuka miłości, co złączyła
narody, chciałby widzieć uścisk bratni, coś, co by znamionowało sojusz serc. Obraz
zaś opowiada mu dzieje prawdziwie złamanego oporu Litwy, która na ołtarzu dobra
powszechnego niemal ze łzami składa w ofierze swoją odrębność, swe ja i poświęca
się siostrze Polsce. Cała strona litewska obrazu wyraża niemy ból, złamany już,
pokonany, a jeszcze widoczny – pisał w drezdeńskich Rachunkach 101.
Jego rozważania nad dziedzictwem Orła i Pogoni wymknęły się spod polskiej
XIX-wiecznej presji historiografii i historiozofii w służbie parenezy oraz stereotypów
staropolskiej tradycji narodowej, zmierzając ku nowożytnym diagnozom i projektom
wspólnej przyszłości. Uwidaczniają się tym sposobem te znamiona Kraszewskiego jako
twórcy, które może dotąd nie były dostatecznie docenione, choć wzmiankowane w
literaturze przedmiotu – polegające na „nieustannym przypominaniu współziomkom
o historii, i to nie tylko historii wielkiej […], lecz także powiatowej […]”102 i regionalnej,
w którym to przypominaniu tak wyraziście się wyeksponowała światła cecha
Kraszewskiego jako człowieka prywatnego i publicznego, a mianowicie jego „życzliwa
otwartość na «innych»”103.
Wratislaviensis” nr 661, Prace literackie XXIII, Wrocław 1982, passim.
100
Por. Wizerunki królów i książąt polskich, Kraków 1990, s. 265 – 266, 267.
101
Cyt. za: Danek W., Matejko i Kraszewski. Dwie koncepcje dziejów Polski, Wrocław – Warszawa – Kraków
1969, s. 106.
102
J. Bachórz, Miejsce Polski w cywilizacji europejskiej według Józefa Ignacego Kraszewskiego , [w] Obrazy kultury
polskiej w twórczości Józefa Ignacego Kraszewskiego, red. B. Czwórnóg-Jadczak, Lublin 2004, s. 15.
103
Tamże, s. 20.
Litwa i Polska w historiografii oraz historiozofii
211
Резюме
Агнешка Прымак-Савиц
Литва и Польша в историографии и филозофии истории по мнении Юзефа
Игнация Крашевского.
Статья разъясняет феномен позиции Ю.И. Крашевского - одного из выдающих
польских писателей ХIX века - в литовской культуре, и пытается объяснить
литовские симпатии писателя сильно влияющие на его исторические идеи.
Писателю, вероятно, было известно, что выражает спорные убеждения,
часто вступает в противоречие с исторически понимемым польским делом и
существующими в литературе и коллективном сознании социо-политическими
мифами. Автор успешно занимался национальной философиею создавая систему
исторической филозофии Литвы - его региональной родины.
Summary
Agnieszka Prymak-Sawic
Lithuania and Poland in the historiography and historiosophy by Joseph Ignacy
Kraszewski
The article explains the phenomenon of position J.I. Kraszewski - one of the prominent
Polish writers of the nineteenth century - in Lithuanian culture, and tries to explain
the Lithuanian sympathy writer, strongly influence its historical ideas. The writer
was probably known to express controversial beliefs often in conflict with historically
understood Polish matter and existing literature and the collective consciousness of
the socio-political myths. Author successfully engaged national philosophy creating a
system historical philosophy of Lithuania - its regional homeland.
213
WSCHODNI ROCZNIK HUMANISTYCZNY
TOM VIII 2012
Małgorzata Przeniosło
(Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach)
Rady opiekuńcze na terenie Galicji Wschodniej
w latach 1919-1921
W latach I wojny światowej część ziem polskich objęta została działaniami zbrojnymi. Wśród tych obszarów znajdowała się także Galicja. Poniosła ona znaczne straty
już w pierwszym roku wojny, szczególnie w rejonie intensywnych walk państw centralnych z wojskami rosyjskimi. Straty powstawały zresztą nie tylko w czasie operacji
militarnych, związane były także z intensywną eksploatacją przez Rosjan zajętych obszarów1.
Działania zbrojne, także polityka prowadzona przez strony walczące, szybko
spowodowały pogorszenie sytuacji bytowej ludności cywilnej. Najdotkliwiej odczuły
to osoby najuboższe. Naturalnym odruchem społeczeństwa, a szczególnie jego elit, było
dążenie do podjęcia działań o charakterze samopomocowym. W okupowanym przez
wojska rosyjskie Lwowie w celu niesienia pomocy osobom, które znalazły się w trudnej
sytuacji życiowej, utworzono Polski Komitet Ratunkowy, natomiast w terenie, podległe
mu, lokalne komitety ratunkowe2. Na obszarze Galicji nie zajętym przez Rosjan funkcjonował Krakowski Biskupi Komitet Pomocy dla Dotkniętych Klęską Wojny (Książęco-Biskupi Komitet w Krakowie). Struktura ta powstała w styczniu 1915 r. z inicjatywy
biskupa krakowskiego księcia Adama Sapiehy. Po wyparciu Rosjan Komitet rozszerzył
działalność na pozostały obszar Galicji, wspierał także tę część Królestwa Polskiego,
którą okupowali Austriacy. Głównym celem organizacji było niesienie potrzebującym
1
Straty Galicji powstałe w wyniku prowadzenia różnego rodzaju rekwizycji (nie tylko przez wojska
rosyjskie) oszacowano po wojnie na ponad 3 miliardy 74 miliony koron (nie licząc prawie 167 milionów
wypłaconych jako rekompensaty już w czasie wojny). Centralne Państwowe Historyczne Archiwum Ukrainy
we Lwowie (dalej: CPHAU), Komisja Rządząca we Lwowie, f. 212, op. 1, spr. 5, k. 6-12.
2
Kierownictwo Polskiego Komitetu Ratunkowego w momencie wycofywania się wojsk rosyjskich
zdecydowało się na ewakuację. Osoby te trafiły do Kijowa, tu odtworzono Polski Lwowski Komitet Ratunkowy.
Zajął się on niesieniem pomocy licznej rzeszy uchodźców z Galicji, jacy znaleźli się w rejonie Kijowa. Polska w
czasie wielkiej wojny (1914-1918), red. M. Handelsman, t. 2, Historia społeczna, Warszawa 1932, s. 181, 182.
214
Małgorzata Przeniosło
pomocy żywnościowej i odzieżowej, wspierano również odbudowę zakładów przemysłowych i gospodarstw rolnych, starano się zapobiegać chorobom. Szczególną opieką
otaczano dzieci, zakładano m.in. przytułki dla sierot.
W celu realizacji podstawowych zadań, w ramach Komitetu tworzono sekcje,
wśród nich: Aprowizacyjną, Opieki nad Dziećmi, Pomocy Doraźnej, Sanitarną, Odzieżową, Odbudowy Kraju3, Opieki nad Uchodźcami, Opieki nad Żołnierzem – Polakiem,
Opieki nad Jeńcami. W celu zaktywizowania pracy na prowincji, Komitet powoływał
współpracujące z nim delegacje. W ich skład wchodzili szczególnie miejscowi księża,
ziemianie, inteligencja, przedstawiciele władz samorządowych. Do końca 1917 r. powstało 79 delegacji lokalnych (w tym 8 w części Królestwa Polskiego okupowanej przez
Austriaków oraz w Wiedniu i Pradze). Oprócz delegacji lokalnych tworzono także
funkcjonujące na większym terenie delegacje diecezjalne (utworzono je w Tarnowie,
Przemyślu i Lwowie4). Fundusze na prowadzenie działalności Komitet Biskupi pozyskiwał z różnych źródeł, najpoważniejsze wsparcie otrzymywano ze szwajcarskiego
Komitetu Generalnego Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce (tzw. Komitetu Vevejskiego)5,
duże środki pochodziły także od darczyńców z Galicji. Komitet krakowski zakończył
działalność w 1919 r.6
Działania, których celem było tworzenie organizacji samopomocowych, podjęto
także w Królestwie Polskim. Wkrótce po wybuchu działań militarnych na tym terenie zaczęto tworzyć komitety obywatelskie, ich pracę koordynował Centralny Komitet
Obywatelski w Warszawie. Do głównych form działalności komitetów należało tworzenie różnego rodzaju instytucji pomocowych (także wspieranie istniejących). Szczególnie chodziło o tanie jadłodajnie, przytułki i ochronki. Na szeroką skalę zajmowano się
także rozdawnictwem żywności, odzieży i obuwia. Wkrótce po wyparciu Rosjan z Królestwa, państwa centralne zdecydowały się na likwidację komitetów obywatelskich, w
ich miejsce zezwolono jednak na organizację nowych struktur. W okupacji austriackiej
w listopadzie 1915 r. utworzono Główny Komitet Ratunkowy w Lublinie (dalej: GKR),
a w okupacji niemieckiej w grudniu 1915 r. – Radę Główną Opiekuńczą w Warszawie
(dalej: RGO) 7.
Organizacje terenowe podległe GKR i RGO (podobnie jak komitety obywatelskie)
dużą wagę przywiązywały do przekazywania potrzebującym pomocy żywnościowej.
Dokonywano tego poprzez otwieranie tanich kuchni, herbaciarni, także rozdawnictwo
bezpośrednie. Szczególną opieką otaczano dzieci, zakładano dla nich specjalne schroniska i ochronki, organizowano akcje umieszczania biednych dzieci z miast na wsi. Poza
3
Jednym z obszarów aktywności Komitetu Biskupiego było udzielanie wsparcia przy odbudowie Galicji
ze zniszczeń wojennych. Zagadnieniem tym zajmowała się jednak przede wszystkim utworzona w marcu 1916
r. i działająca przy Namiestnictwie, Centrala Krajowa dla Gospodarczej Odbudowy Galicji (pod koniec wojny
zastąpiona przez Krajowy Urząd Odbudowy). Jej budżet zasilany był znacznymi środkami przekazywanymi
przez rząd wiedeński.
4
Delegacjom diecezjalnym podlegały delegacje parafialne. Tych ostatnich tylko na terenie diecezji
lwowskiej do końca 1917 r. powstało 245.
5
Szerzej na jego temat zob. D. Płygawko, Sienkiewicz w Szwajcarii. Z dziejów akcji ratunkowej dla Polski w
czasie pierwszej wojny światowej, Poznań 1986.
6
Polska w czasie wielkiej wojny, s. 182-184. Na temat Komitetu zob. także: Trzy lata działalności KBK. Sprawozdanie Książęco-Biskupiego Komitetu Pomocy dla dotkniętych klęską wojny za lata 1915-1917, Kraków 1918.
7
Mimo, że pozostała bogata dokumentacja działalności RGO (przechowywana jest w Archiwum Akt
Nowych – dalej: AAN), do chwili obecnej nie powstała żadna większa publikacja na temat dziejów tej organizacji.
Rady opiekuńcze na terenie Galicji Wschodniej w latach 1919-1921
215
żywnością, osobom znajdującym się w trudnej sytuacji pomagano, przekazując wsparcie w postaci ubrań, obuwia, czasem zasiłku pieniężnego. Dużo uwagi przykładano do
opieki nad uchodźcami z terenów objętych działaniami wojennymi. Starano się również
wpływać na poprawę zdrowotności ludności i stanu sanitarnego. Niezbędne środki finansowe struktury GKR i RGO otrzymywały od Komitetu Generalnego Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce, Książęco-Biskupiego Komitetu w Krakowie (w przypadku GKR),
Poznańskiego Komitetu Niesienia Pomocy Królestwu Polskiemu (w przypadku RGO),
także od władz okupacyjnych. Część środków pozyskiwano od darczyńców miejscowych, w tym szczególnie podczas różnego rodzaju akcji charytatywnych.
W grudniu 1918 r. władze GKR podjęły decyzję o rozwiązaniu kierowanej przez
siebie organizacji. Podległe jej oddziały terenowe od początku 1919 r. miały przejść pod
zwierzchnictwo nadal funkcjonującej w Warszawie RGO. Swoimi strukturami RGO zaczęła pokrywać także byłe zachodnie gubernie Cesarstwa Rosyjskiego. Sieć terenową w
1919 r. zaczęto tworzyć również na obszarze Galicji (Małopolski). Początkowo działaniami tymi objęto głównie Galicję Wschodnią.
Koordynacją działalności struktur terenowych RGO w Galicji Wschodniej miała się zająć Rada Opiekuńcza Okręgowa (dalej: ROO) we Lwowie8. Jej oficjalna nazwa
brzmiała Rada Opiekuńcza Okręgowa dla Galicji Wschodniej we Lwowie. Zebranie założycielskie tej struktury odbyło się 8 lipca 1919 r. Wzięło w nim udział 11 osób, wśród
nich m.in. przedstawiciel centrali warszawskiej ks. dr Antoni Około-Kułak, delegatka
RGO na okręg lwowski Maria Graffówna, reprezentant Książęco-Biskupiego Komitetu
w Krakowie9 ks. Zajchowski, także przedstawiciel istniejącej już wówczas Rady Opiekuńczej Powiatowej (dalej: ROP) w Tarnopolu Józef Schmidt10. Prezesem nowo powstałej struktury został, również uczestniczący w zebraniu, Tadeusz Cieński11. Decyzja o
utworzeniu lwowskiej Rady zapadła już dwa dni wcześniej na spotkaniu z udziałem
arcybiskupa Józefa Bilczewskiego. Uznano wówczas, że tworzona ROO stanie się „federacją najważniejszych organizacji społecznych na południowo-wschodnich kresach
Polski”. Zadaniem nowej struktury było koordynowanie pracy dotychczas działających
na tym terenie stowarzyszeń zajmujących się niesieniem pomocy potrzebującym. Te
zachowując pełną autonomię, w składzie samej ROO posiadały swoich delegatów. Z
jednej strony lwowska ROO miała koordynować pracę istniejących już organizacji, z
drugiej tworzyć sieć bezpośrednio sobie podległych struktur terenowych. Chodziło tu o
rady opiekuńcze prowadzące działalność na terenie powiatów i rady opiekuńcze miejscowe, funkcjonujące w pojedynczych miejscowościach12.
8
Określenie Galicja Wschodnia nie jest terminem jednoznacznym, ma jedynie charakter umowny. W niniejszym tekście przez Galicję Wschodnią rozumiany będzie teren, na którym tworzono struktury podległe ROO
we Lwowie (do czasu przejęcia przez organizację lwowską również obszaru Galicji Zachodniej).
9
W tym czasie Komitet Biskupi znajdował się w fazie likwidacji. Prezydium RGO w lipcu 1919 r. oficjalnie zwróciło się do bp. Sapiehy z propozycją przejęcia dotychczasowych struktur organizacji. Już w lutym 1919
r. RGO planowała wejść w ścisły kontakt z Komitetem w celu nabycia części posiadanych przez niego zapasów
odzieży. AAN, RGO, sygn. 25, k. 199; sygn. 554, k. 416.
10
W tym czasie na terenie Galicji Wschodniej poza ROP w Tarnopolu (została zawiązana 10 czerwca)
działała także ROP w Stanisławowie (utworzona 11 czerwca). „Praca Społeczna” nr 1 z 1 VIII 1919, s. 6.
11
Tadeusz Cieński (1856-1925) w 1918 r. brał udział w obronie Lwowa, był prezesem Komitetu Obrony
Lwowa, a następnie Komitetu Obrony Narodowej (to jako jego reprezentant współorganizował ROO). W 1922
r. został senatorem z województwa tarnopolskiego.
12
AAN, RGO, sygn. 538, k. 744-747; sygn. 540, k. 199-201; „Praca Społeczna” nr 1 z 1 VIII 1919, s. 6-7.
216
Małgorzata Przeniosło
Początkowo przy prowadzeniu działalności ROO opierała się na przygotowanej na jej potrzeby Tymczasowej Instrukcji. Została ona zatwierdzona przez Prezydium
RGO 5 sierpnia 1919 r. Dokument składał się z kilkunastu punktów. ROO miała być
podporządkowana RGO i działać zgodnie z jej statutem. Dodatkowo kierować się miano postanowieniami przyjętymi podczas zebrania założycielskiego w dniu 8 lipca. W
Instrukcji określono sposoby ustalania zakresu działalności rad powiatowych i zakładanych przez nie różnego rodzaju instytucji pomocowych. Kilka punktów dotyczyło
zasad finansowania rad terenowych, określono wymogi, jakie muszą zostać spełnione,
by można było przekazać przyznane im przez RGO środki. Starano się także określić
kompetencje delegata centrali warszawskiej, który z urzędu wchodził w skład Zarządu
ROO13.
Na posiedzeniu Zarządu ROO w dniu 17 marca 1920 r. przyjęto Regulamin
lwowskiej ROO. W porównaniu z Tymczasową Instrukcją był on dokumentem bardziej
precyzyjnie określającym zasady funkcjonowania Rady Okręgowej i podległych jej
struktur terenowych. Regulamin składał się z trzech części: „ROO wobec RGO i RO Powiatowych i Miejscowych”, „Wydziały ROO i ich funkcjonariusze” oraz „Zarząd ROO
a Wydziały”. W pierwszej części powtórzono niektóre zapisy znajdujące się wcześniej
w Tymczasowej Instrukcji (jednak w zmodyfikowanej postaci), część druga i trzecia zawiera nowe treści. W części drugiej umieszczono wykaz Wydziałów działających w ramach ROO (Wydział Ogólny, Wydział Budowlany i Wydział Handlowy)14 i stanowiska
pracy przyporządkowane każdemu z nich. W części trzeciej zamieszczono zapisy dotyczące zasad funkcjonowania Zarządu, także relacji łączących Zarząd z Wydziałami15.
Oczywiście poza Tymczasową Instrukcją i Regulaminem, ROO obowiązywały
także przepisy dotyczące całej RGO. Przede wszystkim chodzi o statut organizacji. Uregulowania, które przyjęto w czasie wojny, zostały zastąpione statutem zatwierdzonym
przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w sierpniu 1919 r.
Tworzenie struktur terenowych RGO w Galicji Wschodniej (na szczeblu powiatów i pojedynczych miejscowości) rozpoczęto faktycznie już przed utworzeniem ROO
we Lwowie. Po powstaniu rady okręgowej proces ten zintensyfikowano. Brano tu niewątpliwie pod uwagę bardzo trudną sytuację ludności. Wiadomości na ten temat czerpano m.in. z relacji wysłanników RGO, potem także ROO, którzy objeżdżali poszczególne powiaty16. Przytoczyć tu można fragmenty kilku takich doniesień z lipca 1919 r.:
− Sprawozdanie z powiatu Stanisławów: „Nędza w obwodzie stanisławowskim
straszna, ziemi obsiano dworskiej 5%, chłopskiej tylko 20%, a liczne krzyże przydrożne świadczą o przeżyciach obwodu. Stare rosyjskie okopy ludność rozkopuje. W mieście 70 tysięcy ludności (40% Polaków, 20% Rusinów i 40% Żydów). [...]
W mieście i okolicy tyfus plamisty i o ile miasto posiada dosyć lekarzy (15) na wsi
ich nie ma. Chorzy są i w szpitalach i w domach, dezynfekcji nie przeprowadza
13
s. 6-7.
Pełna treść Instrukcji zob. AAN, RGO, sygn. 538, k. 252-253, także „Praca Społeczna” nr 2 z 15 VIII 1919,
W tym czasie działał już prawdopodobnie także Wydział Opieki nad Dzieckiem.
AAN, RGO, sygn. 540, k. 28-30.
W relacjach umieszczano przede wszystkim wiadomości dotyczące sytuacji ludności polskiej. Liczne informacje na temat trudnego położenia w tym czasie także społeczności ukraińskiej można znaleźć w
przechowywanym w CPHAU zespole Ukraiński Komitet Obywatelski we Lwowie (f. 462, op. 1). Zobacz szczególnie spr. 2, 5, 12, 249, 250, 255.
14
15
16
Rady opiekuńcze na terenie Galicji Wschodniej w latach 1919-1921
−
−
−
−
217
się z braku środków. Brak odzieży, obuwia i bielizny”.
Sprawozdanie z powiatu Mościska: „Miasto zniszczone w 2/3 (centrum całe w
gruzach), powiat w 1/3, pola uprawne w 5/8, reszta pozostawiona odłogiem z
powodu braku siły roboczej i inwentarza. [...] Stosunki sanitarne niepocieszające
– epidemia tyfusu, jak w ogóle w całej wschodniej Galicji grasuje i zmiata ludność, szczególnie żydowską. Szpitala nie ma w Mościskach. Założenie takowego
i sprowadzenie lekarza jest jedną z pierwszych trosk obywateli tamtejszych. [...]
Dla nowo ukonstytuowanej ROP otwiera się szerokie pole do działania”.
Sprawozdanie z powiatu Buczacz: „Buczacz i jego okolice – to zdaje się jedyny
zakątek Europy, przez który w pięcioleciu wojennym front przesunął się 34 razy.
Każde przesuniecie się pociągało za sobą nowe zniszczenie, to też dziś przedstawia się miejscami jak jeden gruz, porosły już nawet trawą i zielskiem. Ludność
skupiona w pozostałych domach, pozbawiona wszelkich choćby do minimum
zredukowanych wygód, źle odżywiana, doręczona ciągłymi chorobami – wymarła w części, w części wyjeżdża w różne strony. Obecne stosunki sanitarne nie
lepsze, epidemia tyfusu przybrała takie rozmiary, że przed zimą już się stłumić
nie da, a brak lekarzy, szpitali i medycznych środków znakomicie sprzyja jej rozszerzaniu się”.
Sprawozdanie z powiatu Borszczów: „Powiat borszczowski, jak w ogóle wszystkie powiaty położone na wschód od Seretu, tj. linii, do której doszła czerwcowa
ofensywa polska, nie nosi na sobie tak widocznych śladów barbarzyństwa ukraińskiego, jak np. miejscowości leżące między Seretem a Strypą. Zniszczenie jego
(do 25%), któremu uległy przeważnie instytucje polskie, szkoły i dwory sięga
przeważnie czasów inwazji rosyjskiej, austriackiej i pruskiej. Ludności polskiej
w powiecie 20000, ale jeżeli emigracja na zachód nadal w tym tempie będzie
postępować jak obecnie, cyfra ta gotowa spaść znacznie nawet do połowy. Ludzie dręczeni przez 5 lat, niszczeni ciągle i grabieni przez coraz to inne przez te
okolice przesuwające się wojska, stracili wreszcie cierpliwość i w obawie przed
nowymi katuszami, odjeżdżają tłumnie do Poznańskiego, Królestwa lub Galicji
Zachodniej. Jedna pocieszająca w tym smutnym przejawie okoliczność to fakt, że
odjeżdżając nie puszczają majątków w obce ręce, lecz starają się o nabywców Polaków. Stosunki ciągle jeszcze anormalne, brak połączenia kolejowego (kursują
tylko pociągi wojskowe) i niemożność dowiezienia artykułów pierwszej potrzeby powoduje wprost niesłychany wzrost cen (do niedawna za 1 kg soli płacono
100-400 koron), brak środków leczniczych pozwala na groźne rozszerzenie się
epidemicznych chorób i pociąga za sobą znaczną śmiertelność. Pola częścią leżą
odłogiem, częścią uprawione, dają nadzieję niezłych zbiorów. Życie społeczne
zamarło zupełnie, a apatia ogólna i ciągła emigracja nie rokuje wielkich nadziei
na rychłe jego wskrzeszenie”.
Sprawozdanie z powiatu Bohorodczany: „Powiat cały zniszczony w okropny
sposób, okopy, zasłony z drutu kolczastego przeżynają wszystkie pola okoliczne. Samo miasteczko przedstawia zwał gruzów. Kilka baraków i resztki z żydowskich domków. Aprowizacja bardzo marna, chleba nie ma, bydła mało, koni
zupełnie nie ma. W całym powiecie tyfus, 31 gmin objeżdża jeden lekarz miesz-
218
Małgorzata Przeniosło
kający w Bohorodczanach, który pełni funkcję lekarza powiatowego”17.
Wprawdzie z relacji, jakie przytoczono wyżej wyłania się dość pesymistyczny
obraz sytuacji na terenie Galicji Wschodniej, niemniej jednak, w niektórych powiatach
sytuacja w tym okresie (w połowie 1919 r.) była nieco lepsza. Tak było chociażby w
powiecie Sambor, chociaż w sprawozdaniu i z tego terenu nie brakowało informacji o
problemach18.
Sposobem na zaradzenie trudnej sytuacji było pokrycie terenu Galicji siecią rad
opiekuńczych, które koordynowałyby akcję pomocową na miejscu, umiałyby także właściwie wykorzystać wsparcie płynące na teren poszczególnych powiatów z zewnętrz. W
niektórych zacytowanych sprawozdaniach można znaleźć wiadomości na temat prac,
jakie zostały podjęte, mających na celu organizację struktur terenowych RGO, nierzadko informacje o już założonych radach i pierwszych ich działaniach.
Jak już wcześniej wspomniano, pierwszymi ROP na terenie Galicji Wschodniej
były struktury utworzone w Tarnopolu i Stanisławowie. Impuls do ich powstania dał
przybyły do tych miast z wizytą członek Prezydium RGO ks. dr Antoni Około-Kułak.
Odwiedził on Tarnopol już 2 czerwca, utworzono wówczas w mieście komitet organizacyjny ROP, na czele którego stanął ks. Eugeniusz Baziak19. Wkrótce ks. Około-Kułak
ponownie wrócił na ten teren. W dniu 9 czerwca dotarł samochodem do Lwowa20, stąd
w towarzystwie m.in. przedstawicielki Czerwonego Krzyża i Komitetu Obrony Narodowej (wkrótce delegatki RGO na okręg lwowski) Marii Graffówny udał się do Tarnopola. W dniu 10 czerwca podczas pobytu w mieście zawiązano ROP, a przy nim Komitet Opieki nad Dziećmi21. Następnego dnia udano się do Stanisławowa. Tu również
utworzono zarówno ROP22 jak i Komitet Opieki nad Dziećmi. Rada tarnopolska kilka
dni po powstaniu została sparaliżowana w związku z zajęciem miasta przez wojska
ukraińskie. ROP ponownie rozpoczęła działalność w połowie lipca23.
Jeszcze w lipcu rady powiatowe powstały m.in. w Drohobyczu, Samborze, Tłumaczu, Jaworowie, Mościskach i Brzeżanach. W tej ostatniej miejscowości ROP zawiązano 25 lipca. Zrezygnowano z zabiegów mających na celu zorganizowanie rady
miejscowej w Brzeżanach (opiekę nad miastem przejąć miała ROP), natomiast postanowiono utworzyć rady w sześciu innych miejscowościach w powiecie. W mniejszych
17
AAN, RGO, sygn. 345, k. 21; sygn. 538, k. 350-354, 365, 371. Zachowały się także inne relacje o podobnym charakterze, zob. np.: Tamże, sygn. 538, k. 349, 350 (powiat Gródek Jagielloński); k. 353 (powiat Czortków);
k. 359, 360 (powiat Stryj); k. 360 (powiat Drohobycz); k. 364 (powiat Tłumacz); k. 370, 371 (powiat Żółkiew); k.
375-377 (powiat Sokal).
18
Tamże, sygn. 538, k. 362.
19
„Praca Społeczna” nr 1 z 1 VIII 1919, s. 7.
20
Pierwsze próby organizacji rad na terenie Galicji Wschodniej przez ks. Około-Kułaka miały miejsce już
w połowie kwietnia 1919 r. Przybył on wówczas do Lwowa, a wkrótce także do Przemyśla. Podjęte działania
zakończyły się jednak niepowodzeniem (w Przemyślu ROP założono dopiero we wrześniu 1919 r.). Nie udało
się wówczas założyć także w tych miastach Komitetów Pomocy dla Dzieci. W przypadku drugiej z wymienionych organizacji brak sukcesu wynikał z trudności w znalezieniu porozumienia z przedstawicielami Ukraińców
i Żydów (wychodzono z założenia, że Komitety powinny nieść pomoc wszystkim dzieciom, niezależnie od
narodowości). AAN, RGO, sygn. 345, k. 27; sygn. 543, k. 352; „Praca Społeczna” nr 1 z 1 VIII 1919, s. 6.
21
W jego skład weszli niektórzy członkowie ROP.
22
Zgodnie z sugestią ks. Około-Kułaka, by powołać „tymczasową Komisję, która zwołałaby zebranie
ogólne i na nim zawiązała oddział RGO”, wybrana ROP i jej władze miały charakter tymczasowy. AAN, RGO,
sygn. 213, k. 204; sygn. 550, k. 15.
23
„Praca Społeczna” nr 1 z 1 VIII 1919, s. 6; AAN, RGO, sygn. 345, k. 19-22, 27.
Rady opiekuńcze na terenie Galicji Wschodniej w latach 1919-1921
219
skupiskach ludności polskiej uznano za celowe tworzenie delegatur24. W Bohorodczanach nie zdecydowano się na założenie „typowej” rady powiatowej, a jedynie „Rady
Opiekuńczej Miejscowej dla powiatu Bohorodczany”, którą podporządkowano ROP
w Stanisławowie. Delegatka RGO Maria Graffówna, która pomagała w utworzeniu
struktury w Bohorodczanach, uznała że jest to rozwiązanie konieczne ze względu na
duże zniszczenia w mieście i brak wystarczającej liczby osób mogących pracować na
rzecz potrzebujących25. Już w lipcu zakładano także „tradycyjne” rady miejscowe. Na
przykład 22 lipca na swym drugim posiedzeniu ROO zatwierdziła skład zarządu nowo
utworzonej rady opiekuńczej miejscowej w Bonowie w powiecie Jaworów (w samym
Jaworowie rada powiatowa powstała kilka dni wcześniej). Na tym posiedzeniu ROO
zdecydowano o wysłaniu delegata do Kołomyi, Śniatynia i Horodenki w celu zorganizowania rad powiatowych26.
Karol Cichy, instruktor ROO, który w lipcu 1919 r. odwiedził Żółkiew, czasowo odłożył założenie miejscowej ROP. Na przeszkodzie stała zbyt mała liczba osób z
kręgów inteligencji, które gotowe byłyby zaangażować się w prace tej struktury. Problemem była także trudność w przyciągnięciu do współpracy przedstawicieli „sfery
ludowo-robotniczej”. Zdaniem instruktora obie grupy tworzyły „dwa nieprzyjazne
obozy”, a jednym z powodów antagonizmu miały być przypadki „uprawiania przez
inteligencję z Żydami paskarstwa, którego ofiarą padają ludzie pracy rąk”. Ostatecznie wkrótce ROP w Żółkwi udało się jednak utworzyć. Konflikt między inteligencją
a „sferami ludowo-robotniczymi” instruktor zauważył także w powiecie Rawa Ruska.
Jako ilustrację panujących stosunków przytoczył słowa, jakie padły ze strony przedstawiciela drugiej z wymienionych grup na jednym z zebrań publicznych: „Nie znaliście
nas przedtem (za czasów austriackich), my was teraz znać nie chcemy”. Antagonizm
wzmacniała trudna sytuacja aprowizacyjna w powiecie i zastrzeżenia co do podziału
środków żywnościowych wśród poszczególnych grup ludności. Inteligencja miała być
preferowana np. przy podziale środków przysyłanych w ramach pomocy amerykańskiej.
Opisując sytuację w powiecie Rawa Ruska, instruktor zwrócił uwagę na obawy miejscowej inteligencji (chodziło o osoby dotychczas „kierujące życiem obywatelskim”) o
ograniczenie ich pozycji i roli w powiecie w sytuacji, gdyby na tworzenie ROP miały
wpływ szersze kręgi społeczeństwa. Tym niemniej, termin zebrania, na którym możliwe
byłoby zorganizowanie rady powiatowej wyznaczono na początek sierpnia (rada na
pewno powstała w pierwszej połowie tego miesiąca). Inaczej niż to było w Żółkwi i
Rawie Ruskiej układały się stosunki w Sokalu. Karol Cichy nie zauważył na tym terenie widocznych przejawów antagonizmów społecznych, w swym sprawozdaniu pisał
wręcz o bardzo silnych więzach łączących ogół Polaków. Czynnikiem wzmocniającym
„poczucie jedności narodowej” miał być konflikt zbrojny z Ukraińcami27.
Silny rozwój rad na terenie Galicji Wschodniej można było obserwować szczególnie w lipcu i sierpniu 1919 r., wówczas też utworzono większość istniejących w
latach 1919-1921 struktur powiatowych. W kolejnych miesiącach proces zakładania rad
nadal trwał, ale dotyczyło to w większym stopniu rad miejscowych. Wymienić można
24
25
26
27
AAN, RGO, sygn. 533, k. 75, 77.
Tamże, sygn. 538, k. 365-366.
Tamże, sygn. 540, k. 169.
Tamże, sygn. 538, k. 371-373, 375, 376.
220
Małgorzata Przeniosło
kilka z takich struktur, na temat których posiadamy więcej informacji. Na przykład w
listopadzie 1919 r. powstała Rada Opiekuńcza Miejscowa w Satanowie. To liczące 6
tysięcy mieszkańców miasteczko zamieszkiwało tylko 12% Polaków (teren miejscowej
parafii 25%). Wybrana rada wystąpiła do RGO z wnioskiem, by w związku z dużymi
odległościami nie podporządkowywać jej ROP w Trembowli (Satanów leżał w tym
powiecie), ale raczej innej strukturze powiatowej, z którą byłaby łatwiejsza komunikacja. Sugerowano także możliwość nadania radzie w Satanowie uprawnień ROP. RGO
przychyliła się do tej drugiej propozycji28. Rady miejscowe zakładano nie tylko w miastach, ale i w niektórych wioskach. W grudniu 1919 r. ROP w Trembowli utworzyła ROM
w Iwanówce. Jej głównym zadaniem było utworzenie „ochronki polskiej” dla sierot. Do
działań tych udało się przyciągnąć miejscową rodzinę ziemiańską Szotarskich29.
Wśród rad powiatowych, które utworzono w okresie po sierpniu 1919 r. wspomnieć można o radze w Jarosławiu. Na zebraniu organizacyjnym (z udziałem instruktora ROO we Lwowie Edwarda Rumuna), zwołanym w dniu 13 września, powołano jej
tymczasowy skład. Weszli do niej „przedstawiciele wszystkich stanów”30. We wrześniu
ROP założono także w Kałuszu. Z planem powołania tej struktury 26 września udał
się do tego miasta wspomniany już Edward Rumun, na miejscu okazało się jednak, że
tymczasowa ROP w Kałuszu już istnieje. Została zawiązana spontanicznie w dniu 1
września. Organizatorzy opierali się na ogólnej wiedzy na temat RGO, poza tym miejscowy wikary ks. Żurek, zdobył dodatkowe informacje w siedzibie ROO we Lwowie.
Nieprzekazanie informacji na temat powstania nowej placówki do ROO tłumaczono
brakiem świadomości konieczności podjęcia takich kroków31.
Niektóre rady (szczególnie miejscowe) były mało aktywne i istniały faktycznie
jedynie „na papierze”. Nie zachowały się jednak informacje o likwidowaniu już istniejących struktur. Jedyny taki przypadek, który został opisany w źródłach, miał miejsce
w powiecie buczackim. Przyczyną nie był jednak zanik działalności, ale konflikt, jaki
zaistniał między ROP a miejscową radą miejską32. W dużym stopniu nieporozumienia
wynikały z oblicza politycznego obu struktur, w ROP przewagę miały osoby o poglądach prawicowych (sympatyzujących z kierunkiem narodowo-demokratycznym), w
ROM raczej lewicowych (socjalistycznych i ludowych). Miejscowy starosta w konflikcie
tym opowiadał się po stronie ROP, on też powiadomił ROO we Lwowie o zamiarze
cofnięcia swego wsparcia finansowego dla rad, w razie gdyby struktura miejska nadal miała istnieć. Instruktor okręgowy w drugiej połowie grudnia 1919 r. przyjechał
w tej sprawie do Buczacza. Planował rozwiązanie ROM, podczas zwołanego zebrania
członów obu struktur udało się jednak wypracować rozwiązanie, dzięki któremu tylko
formalnie doszło do likwidacji rady miejskiej. Została ona bowiem wchłonięta przez
ROP, której skład osobowy został powiększony. Instruktor niewątpliwie wykazał się
sporymi umiejętnościami negocjacyjnymi. Jednym z argumentów, jakich używał, była
opinia o bezcelowości istnienia w jednej miejscowości, szczególnie niewielkiej, dwóch
rad – ROP i ROM33.
28
29
30
31
32
33
Tamże, sygn. 209, k. 130-132.
Tamże, sygn. 550, k. 10.
Tamże, sygn. 536, k. 57-65.
Tamże, k. 273.
Na czele pierwszej z nich stał ks. kanonik Józef Wrucha, drugiej – sędzia powiatowy Staniewicz.
AAN, RGO, sygn. 533, k. 185, 186.
Rady opiekuńcze na terenie Galicji Wschodniej w latach 1919-1921
221
W aneksie nr 2 zamieszczono wykaz wszystkich rad powiatowych, jakie
na przełomie 1919 i 1920 r. działały na terenie Galicji. Łącznie było to 68 placówek
(plus dwie rady miejscowe na prawach ROP). Rady powiatowe funkcjonowały więc
wówczas w większości powiatów (w Galicji łącznie z dwoma powiatami miejskimi Lwowa i Krakowa istniały 83 powiaty). RGO rozważała objęcie siecią rad
opiekuńczych także tereny leżące poza granicą Galicji Wschodniej. W listopadzie 1919
r. zwrócono się do ROO we Lwowie w sprawie zawiązania ROP w Kamieńcu Podolskim. Do utworzenia rady w tym czasie nie doszło w związku z brakiem środków,
do sprawy wrócono jednak ponownie wiosną 1920 r. Do lwowskiej Rady Okręgowej
zaczęli się wówczas zgłaszać przedstawiciele terenów położonych za rzeką Zbrucz z
prośbą o objęcie opieką i tego terenu. Rozmowę w sprawie utworzenia ROP z prezesem ROO we Lwowie Tadeuszem Cieńskim odbyła także delegacja ze wspomnianego
wcześniej Kamieńca Podolskiego. Struktura lwowska zwróciła się do RGO z zapytaniem
o możliwość sfinansowania działań organizacyjnych na Podolu. Wyrażono gotowość
ich podjęcia, ale tylko w wypadku pozyskania odpowiednich środków na ten cel34.
Podczas zebrań organizacyjnych, na których powoływano rady powiatowe
na ogół wyłaniano także ich pełne składy. Zwykle odbywało się to w sposób jawny,
głosowali wszyscy przybyli na zebranie. ROP liczyły przeważnie od 8 do kilkunastu
członków. Spośród nich wybierano (nierzadko dopiero na kolejnym zebraniu) zarząd
składający się z przewodniczącego (prezesa), zastępcy przewodniczącego, sekretarza i
skarbnika.
Większość osób, które wchodziły w skład ROP (także ROM), już wcześniej angażowała się w działalność o podobnym charakterze. Przykładem może tu być chociażby
skład osobowy ROP w Stanisławowie. W jej szeregach znalazła się cała sekcja opieki
społecznej funkcjonująca przy Polskim Komitecie Powiatowym. Sekcja po powstaniu
ROP została zlikwidowana35.
W Galicji Wschodniej wśród wchodzących w skład rad terenowych były osoby
reprezentujące różne grupy społeczne i zawodowe. Przestrzegano zasady, by wybierać
tylko osoby narodowości polskiej. Najliczniej reprezentowani byli urzędnicy, ziemianie, księża i nauczyciele. Niektóre ROP starały się, by wśród ich członków znalazło
się nie tylko symboliczne przedstawicielstwo chłopów, robotników czy rzemieślników.
Zdarzało się nawet, choć stosunkowo rzadko, że osoby z tych grup wchodziły w skład
zarządów poszczególnych organizacji. Pewną aktywność przy zakładaniu rad powiatowych wykazywali przedstawiciele miejscowych władz administracyjnych (na ogół nie
wchodzili oni jednak w skład organizacji)36. W gronie działaczy kilku rad znalazły się
natomiast ich małżonki, np. członkiniami ROP w Brzeżanach i Jarosławiu były żony
starostów. Generalnie kobiety w składach ROP i ROM stanowiły zwykle nie więcej niż
15-20% ogólnej liczby członków danej struktury.
W niektórych było ich jednak więcej, np. w ROP w Stanisławowie (dane z września 1919 r.) kobiet było ponad 40%, natomiast w Brzeżanach (dane z sierpnia 1919 r.)
nawet ponad 50%. W obu przypadkach żadna z nich nie wchodziła jednak w skład
Zarządu. Kobiety wśród kierownictwa zdarzały się jednak, np. w Radzie Powiatowej w
34
35
36
Tamże, sygn. 184, k. 84.
Tamże, sygn. 550, k. 7.
Wiadomo jednak, że np. członkiem ROP w Stanisławowie był miejscowy starosta Trembałowicz.
222
Małgorzata Przeniosło
Jarosławiu, zastępcą prezesa była Ida Kopecka37.
Niestety nie sposób prześledzić płynności składów osobowych w poszczególnych ROP. Do tego rodzaju analizy potrzebne byłyby informacje o członkach w różnych
okresach działalności rad, takie materiałów z większości struktur powiatowych nie zachowały się. Trudno tu o uogólnienia, można jednak stwierdzić, że częstsze zmiany
w składach miały miejsce w początkowym okresie istnienia ROP. Z pewnością jednak
dość wyjątkowa była sytuacja, która zaistniała w radzie stanisławowskiej. Skład tymczasowy jaki wybrano w czerwcu 1919, radykalnie różnił się od składu „właściwej”
rady, którą wyłoniono już w lipcu38.
Osoby zaangażowane w prace ROP i rad miejscowych nie pobierały za to wynagrodzenia. Wyjątkiem była funkcja sekretarza struktury powiatowej. Ten otrzymywał
miesięczne wynagrodzenie finansowane ze środków przysyłanych z centrali warszawskiej. Wynagrodzenie dla sekretarzy w poszczególnych rejonach kraju mogło się różnić. Nierzadko niejednakowe były także ich pensje w powiatach okolicznych. ROO we
Lwowie zdecydowała, że na podległym jej terenie wysokość wynagrodzenia sekretarzy
zostanie uzależniona od ich poziomu wykształcenia i stopnia rozwoju danej struktury.
W końcowych miesiącach 1919 r. pensje te wynosiły zwykle od 600 do 1200 koron39.
RGO starała się organizować dla sekretarzy szkolenia, w dziesięciodniowym „kursie
informacyjnym” w Warszawie we wrześniu 1919 r. uczestniczył np. sekretarz RPO w
Kamionce. O przeszkoleniu odbytym w centrali warszawskiej donoszono i z niektórych innych rad40. Praca sekretarzy nie zawsze oceniana była pozytywnie przez ROO
i centralę warszawską. W piśmie RGO skierowanym w październiku 1919 r. do ROO
we Lwowie taką właśnie opinię wyrażono na temat sekretarza ROP w Nadwórnej, a w
pewnym stopniu i całej tamtejszej rady41.
Zadaniem nowo tworzonych na terenie Galicji Wschodniej rad powiatowych i
miejscowych była koordynacja pracy już funkcjonujących różnego rodzaju placówek
dobroczynnych, także tworzenie nowych. W przypadku instytucji wcześniej istniejących
zwykle niezbędne było ich dofinansowanie, nierzadko działania naprawcze w związku
z nieprawidłowościami w dotychczasowym zarządzaniu. RGO i ROO we Lwowie, podejmując kroki mające na celu tworzenie rad powiatowych w Galicji Wschodniej starały
się zbierać szczegółowe wiadomości na temat już funkcjonujących na ich terenie placówek (zwykle nie tylko o charakterze dobroczynnym). Przytoczyć można fragmenty
kilku relacji z takimi informacjami z lipca 1919 r. Bardziej pozytywnie wyróżniały się na
tle innych powiaty Tłumacz i Sambor.
AAN, RGO, sygn. 550, k. 13; sygn. 536, k. 57; sygn. 533, k. 86.
Tamże, sygn. 550, k. 13, 15.
Tamże, sygn. sygn. 540, k. 10.
40
Tamże, sygn. 536, k. 355.
41
W korespondencji tej napisano m.in.: „Otrzymaliśmy sprawozdanie sekretarza ROP w Nadwórnej
p. Miarki. Ogólne wrażenie, jakie się odnosi przy czytaniu takowego jest, że Rada Powiatowa w Nadwórnej
pracuje nieumiejętnie i nieudolnie. Gdyby zamiast ogólników i skargi na ciężkie warunki, które w tym sprawozdaniu znajdujemy, pan Miarka zechciał szczegółowo i opierając się na cyfrach, podać nam dwa preliminarze: jeden odnoszący się do urządzenia ochronki, a drugi do taniej kuchni, gdyby ROP wystudiowała w jaki
sposób można te dwie instytucje urządzić, [...] to wyliczenia takie dałyby nam możność zwrócić się do instytucji
ratowniczych, takich jak Urząd Odbudowy Kraju, jak PKPD, jak Czerwony Krzyż Amerykański, a wreszcie
w miarę posiadanych środków wyasygnować od nas pewną zapomogę, ale na zasadzie ogólników nic z tego
zrobić nie możemy”. Jednocześnie ROO zwrócono uwagę, by i od innych sekretarzy żądała sprawozdań „konkretnych, opartych na cyfrach”. Tamże, sygn. 543, k. 98-99.
37
38
39
Rady opiekuńcze na terenie Galicji Wschodniej w latach 1919-1921
−
223
Powiat Tłumacz: „Tłumacz według liczby istniejących tam instytucji humanitarnych, dobroczynnych, wskazuje na wielką żywotność życia społecznego. Dziecięce instytucje w Tłumaczu to ochronka (68 dzieci), bursa polska powiatowa
dla chłopców (40 chłopców), dwie ochronki w powiecie – w Tyśmienicy i Czarnołoścach. [Poza tym w Tłumaczu] szkoła wydziałowa męska i żeńska sześcioklasowa, szkoła zawodowa (kowalsko-kotlarska) z internatem, szkoła gospodyń
wiejskich z internatem, Katolicki Związek Samopomocy Ekonomicznej (sklep),
składnica kółek rolniczych – kurs handlowy z internatem przy kółku rolniczym,
Towarzystwo Szkoły Ludowej, Towarzystwo „Sokół”, Towarzystwo „Biblioteka” – wypożyczalnia książek, Czytelnia Mickiewicza, Koło Mieszczan”.
Powiat Sambor: „Dla opieki nad młodzieżą zawiązał się w porozumieniu z
miejscowymi władzami administracyjnymi i komunalnymi Powiatowy Komitet
Opieki nad Dziećmi, który dysponując darami amerykańskimi i innymi prowadzi 5 kuchni, w których dzieci do lat 15 otrzymują jednorazowy dzienny posiłek; 4 kuchnie przeznaczone są dla dzieci wyznania katolickiego, przy czym
uwzględniane są dzieci także ruskie; 1 kuchnia stworzona dla dzieci żydowskich.
W kuchniach katolickich pobiera około 3000 dzieci posiłek (około 8% Rusinów).
W lokalach kuchni ład i porządek, tak że wydawanie porcji posiłku odbywa się
bardzo szybko i sprawnie. Poza tym istnieje w Samborze kuchnia ludowa, która
wydaje dziennie około 100 obiadów bezpłatnie dla elementu najbiedniejszego.
Ostatnio zarząd ROP nosi się z zamiarem otwarcia kuchni obywatelskiej dla sfer
inteligentnych ze specjalnym uwzględnieniem kształcącej się młodzieży szkół
średnich”42.
−
W innych powiatach sytuacja wprawdzie nie była najlepsza, ale z większą lub mniejszą intensywnością i tu działały różnego rodzaju placówki i organizacje. Ilustracją mogą
tu być informacje z powiatów Żółkiew i Rawa Ruska.
− Powiat Żółkiew: „W towarzystwach i instytucjach tamtejszych jak Komitet Obywatelski, Towarzystwo Dobroczynności im. św. Salomei, Biały Krzyż, Komitet
Pomocy dla Dzieci, konsum urzędniczy, sklep miejski, pracuje kilka tych samych
niemal jednostek. Ludzie ci, absorbowani w zupełności mnóstwem drobiazgowych nieraz spraw wymienionych instytucji, nie mają czasu – i otwarcie, a z pobłażaniem trzeba powiedzieć, że i ochoty i sił już im brak na podjęcie jakiejś myśli
szerszej, ogół obejmującej. Z wymienionych wyżej towarzystw i instytucji wegetuje Towarzystwo Dobroczynności im. św. Salomei. Najdawniejsza ta w Żółkwi
instytucja prowadziła dawniej ochronkę, dziś nieczynną. W lokalu tej ochronki
Biały Krzyż wydaje dziś obiady dzieciom polskim, zaspokajając w części płynące
stąd potrzeby środkami, jakie mu przyznaje procentowo w stosunku do ogółu
dzieci Komitet Pomocy dla Dzieci, urzędujący w liczbie siedmiu osób wszystkich
narodowości przy Starostwie. Biały Krzyż jest dziś w Żółkwi instytucją najbardziej czynną. [...] Dla poprawienia stosunków społecznych w Żółkwi uważam
za konieczne otwarcie kuchni dla najuboższych, następnie zaś pobudzenie do
życia tamtejszego Towarzystwa Dobroczynności im. św. Salomei, a to w celu
prowadzenia przytułku dla sierot, starców i kalek; ta właśnie instytucja mogłaby
42
Tamże, sygn. 538, k. 362-364.
224
Małgorzata Przeniosło
również zająć się rozdawnictwem obiadów po minimalnych cenach najbiedniejszym”.
− Powiat Rawa Ruska: „Aprowizacją powiatu zajmował się początkowo Powiatowy Komitet Ratunkowy ukonstytuowany w marcu 1919 r. pod kierownictwem
ks. kanonika Rysia. Działalność swą miał Komitet ułatwioną dzięki pożyczce
bezprocentowej uzyskanej za pośrednictwem tamtejszego Starostwa od rządu
polskiego i do czerwca faktycznie wiele dobrego Komitet zdziałał. W czerwcu
pożyczkę tę zwrócił Komitet Starostwu. [...]Poza wspomnianym Komitetem Ratunkowym i Spółką Handlowo-Przemysłową istnieje w Rawie Składnica KBK,
prosperująca ogromnie słabo oraz trzy konsumy: urzędniczy, mieszczański i
kolejowy. [...] Praca humanitarna tamtejszego społeczeństwa ogranicza się do
takiejże działalności Komitetu Ratunkowego, który wydaje ubogiej dziatwie polskiej obiady, obracając na ten cel środki płynące z Centralnego Komitetu Pomocy
dla Dzieci”43.
Dla ROP, przy zakładaniu nowych i wspieraniu już istniejących instytucji niosących pomoc osobom potrzebujących, największym problemem było zdobycie dla nich
odpowiedniej ilości środków finansowych. Niektóre zakłady wymagały także pozyskania koniecznych do ich funkcjonowania produktów żywnościowych, ubrań, nierzadko także wyposażenia. Ponieważ największą uwagę rady przykładały do opieki nad
dziećmi, szczególnie preferowane było utrzymywanie lub dofinansowywanie takich
instytucji jak ochronki, żłobki, sierocińce, internaty dla młodzieży, jadłodajnie. Niektóre
miejscowości, nawet większe, takich placówek nie posiadały, nieraz wprawdzie udało
się je założyć, ale były zbyt skromne, by zaspokoić potrzeby. Według informacji z marca
1920 r. na terenie Galicji (Wschodniej i Zachodniej) funkcjonowało 140 instytucji pomagających potrzebującym, które rady opiekuńcze prowadziły lub wspierały (w tym było
114 instytucji przeznaczonych tylko dla dzieci). W byłym Królestwie Polskim istniało
1781 takich instytucji (w tym 1514 przeznaczonych dla dzieci)44. Sytuacja w Galicji nie
była więc najlepsza.
W celu lepszej koordynacji działań w różnych obszarach niektóre rady organizowały specjalistyczne sekcje. Tak było chociażby w przypadku ROP w Stanisławowie. W jej ramach utworzono siedem sekcji: organizacyjną, doraźnej pomocy, kuchni
ludowych, opieki nad dzieckiem45, odzieżową, przedsiębiorstw, handlowo-gospodarczą. Celem ostatniej z wymienionych było podejmowanie działań, które przyniosłyby
radzie dodatkowe dochody. Wprawdzie niepowodzeniem zakończył się pomysł założenia hurtowni artykułów spożywczych, zarabiano jednak na sprzedaży materiałów
odzieżowych (część towaru sprzedawano biednym poniżej kosztów – różnicę w cenie
pokrywało starostwo)46. W przypadku ROP w Brzeżanach do prowadzenia bieżącej
Tamże, k. 370-374.
Tamże, sygn. 797, k. 1.
45
Efektem jej pracy było m.in. założenie ochrony dziennej nazwanej „Przystań”. Przyjmowała ona
pozostające w ciągu dnia bez opieki dzieci robotnic. Miejscowy związek majstrów stolarskich ofiarował
ochronie bezpłatne wykonanie potrzebnych mebli. Docelowo „Przystań” miała przyjmować 50 podopiecznych,
początkowo ze względu na trudności finansowe było to tylko 15 osób. W przyszłości planowano utworzenie przy ochronie dziennej placówki stałej (przeznaczonej dla sierot), założenie żłobka dla niemowląt, także
świetlicy dla uczącej się młodzieży („pozbawionej w domu światła, opału i pomocy w nauce”).
46
AAN, RGO, sygn. 550, k. 7-9, 15-16.
43
44
Rady opiekuńcze na terenie Galicji Wschodniej w latach 1919-1921
225
działalności powołano trzy sekcje: organizacyjną, dobroczynną i budowlaną47.
Niektóre rady poza organizacją i wspieraniem różnych instytucji pomagających
potrzebującym podejmowały się przygotowywania i innych przedsięwzięć. Przykładem może być aktywność ROP w Trembowli. Wśród planowanych przez nią działań
znalazła się organizacja kursu krawieckiego dla dziewcząt oraz umożliwianie nauki
zawodu (u rzemieślników) młodzieży męskiej48. Rada zamierzała także zorganizować
kurs dla analfabetów. Oczywiście te i inne działania wymagały zabezpieczenia finansowego (np. w związku z kursem krawieckim zamierzano nabyć maszynę do szycia).
Sposobem na zdobycie dodatkowych dochodów były starania mające na celu przejęcie
hurtowni tytoniowej49.
Jednym z większych przedsięwzięć podjętych w 1919 r. przez RGO była organizacja kwesty „Ratujcie Dzieci”. Komitet Główny kwesty zorganizowano w Warszawie.
Patronat nad całym przedsięwzięciem objęli marszałek Sejmu Wojciech Trąmpczyński i
żona ówczesnego premiera Helena Paderewska50. Akcja zbierania środków pod hasłem
„Ratujcie Dzieci” miała charakter cykliczny, pierwszy raz urządzono ją w Królestwie
Polskim w 1916 r., potem w kolejnych latach jeszcze kilkukrotnie. Kwesta zorganizowana w 1919 r. (we wrześniu) została rozszerzona na nowe obszary, na których terenie
działalność rozpoczęła Rada, w tym i na Galicję Wschodnią. Kwesta w skali kraju przyniosła dość znaczne dochody. W przypadku Galicji Wschodniej uzyskane sumy były
jednak stosunkowo niewielkie ze względu na duże zubożenie ludności. Np. w powiecie
brzeżańskim zebrano tylko 1100 koron, dość dobrze kwesta wypadła natomiast w powiecie stanisławowskim51.
Efekty pracy rad na terenie Galicji Wschodniej z pewnością nie należały do małych, oczekiwania centrali warszawskiej były jednak większe. Znalazło to wyraz chociażby w piśmie skierowanym do Bogumiła Paszkowskiego, delegata RGO wyznaczonego na ten teren, wystosowanym w końcu grudnia 1919 r. (jego kopię przesłano także
ROO). W korespondencji zwrócono uwagę na konieczność częstszych inspekcji okręgu
przez delegata oraz przez podległych mu trzech instruktorów i objazdowego księgowego. Niepokój centrali wzbudziło duże opóźnienie w organizacji struktur opiekuńczych
na powiat oraz miasto Lwów. Pewne wątpliwości dotyczyły także prawidłowości pracy
urzędników zatrudnionych w ROO52.
Najważniejszym problemem, z jakim musiała się borykać ROO we Lwowie i
podległe jej struktury terenowe, był brak wystarczającej ilości środków finansowych.
Wprawdzie znaczące dotacje przekazywała centrala warszawska53, ale ich wysokość
zdecydowanie nie wystarczała, biorąc pod uwagę skalę potrzeb. W podobnie trudnej
sytuacji były rady opiekuńcze działające i w innych rejonach kraju. Część środków, które płynęły z RGO pochodziła z dotacji Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej. Rady
mogły również liczyć na wsparcie Centralnego Komitetu Pomocy dla Dzieci (w terenie
Tamże, sygn. 533, k. 75, 77.
Młodzież ucząca się zawodu spoza Trembowli miała otrzymać wyżywienie w taniej kuchni, którą
planowano założyć (na jej potrzeby pozyskano już pewną ilość żywności).
49
AAN, RGO, sygn. 550, k. 10-11.
50
„Praca Społeczna” nr 1 z 1 VIII 1919, s. 2.
51
AAN, RGO, sygn. 533, k. 75; „Praca Społeczna” nr 6 z 15 XI 1919, s. 2.
52
AAN, RGO, sygn. 539, k. 224-225.
53
Już przy zawiązywaniu ROP, niewielkie sumy (zwykle 1500-3000 koron) na rozpoczęcie działalności
przekazywał delegat RGO lub ROO, który zwykle był obecny na zebraniu założycielskim.
47
48
226
Małgorzata Przeniosło
powstawały jego struktury lokalne – były one ściśle powiązane z radami opiekuńczymi). Środki przekazywane przez ten Komitet przeznaczano wyłącznie na pomoc potrzebującym dzieciom. Rady otrzymywały również różnego rodzaju towary i produkty
pochodzące z darów zagranicznych, głównie ze Stanów Zjednoczonych.
Niektóre rady otwarcie wyrażały swoje niezadowolenie z wielkości dotacji, jakie
przekazywała im RGO. Takie treści znalazły się np. w piśmie z lutego 1920 r. skierowanym do centrali warszawskiej przez ROP w Czortkowie. W korespondencji zwrócono
uwagę na nadspodziewanie duże zaangażowanie finansowe i organizacyjne miejscowego społeczeństwa, natomiast na bardzo małą pomoc ze strony RGO54. W przypadku
braku większych dotacji władze ROP zagroziły nawet samorozwiązaniem55.
ROO we Lwowie podlegały rady na terenie Galicji Wschodniej, natomiast koordynacją pracy rad w Galicji Zachodniej miała się zająć ROO w Krakowie. Pierwsze konkretne ustalenia dotyczące tworzenia organizacji terenowych RGO w Galicji Zachodniej
zapadły na początku sierpnia 1919 r. w czasie wizyty w Krakowie ks. Około-Kułaka.
Podczas spotkania z biskupem Adamem Sapiehą zdecydowano o pilnej potrzebie utworzenia rad w Białej i sąsiednim (leżącym już na Śląsku) Bielsku, w dalszej kolejności w
Chrzanowie, Wieliczce, Żywcu i Strzyżowie. Dopiero kolejnym krokiem miało być założenie w porozumieniu z innymi organizacjami pomocowymi Rady Okręgowej w Krakowie. Według rozmówców mogłoby się to stać już we wrześniu56. Realizacja planów,
o których wspomniano, nieco się opóźniła. Konieczne było wcześniejsze odpowiednie
„przygotowanie gruntu”. Pierwsze rady powiatowe utworzono pod koniec września
(najwcześniej w Białej57, potem w Nowym Targu i Limanowej). Do połowy listopada
udało się zawiązać w sumie 12 rad powiatowych.
Do organizacji ROO w Krakowie doszło ostatecznie dopiero 10 grudnia 1919 r.
Na czele jej Zarządu stanął historyk, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego Wacław
Sobieski. Pod koniec lutego 1920 r. został on zastąpiony przez Zbigniewa Horodyńskiego. W tym czasie krakowskiej Radzie Okręgowej podlegało 16 powiatowych rad
opiekuńczych: w Białej, Chrzanowie, Grybowie, Krakowie, Limanowej, Łańcucie, Nisku, Nowym Sączu, Nowym Targu, Przeworsku, Rzeszowie, Tarnowie, Tarnobrzegu,
Wieliczce, Żywcu oraz w leżącym na terenie powiatu nowotarskiego Zakopanem (rada
na prawach struktury powiatowej). Wymienione ROP w Łańcucie, Przeworsku i Rzeszowie początkowo podlegały ROO we Lwowie. Radzie krakowskiej zostały podporządkowane decyzją Prezydium RGO z 13 grudnia 1919 r.58
54
W piśmie tym stwierdzono m.in.: „Położenie tu jest nader ciężkie, powiedziałbym rozpaczliwe, wszystkie instytucje społeczne, narodowe i filantropijne, zostały całkowicie zniszczone kolejno przez Moskali, Prusaków, Austriaków, a najwięcej przez Ukraińców. [...] W tym położeniu zawiązana ROP w Czortkowie liczyła
na wydatną i aktualną pomoc RGO, gdyż na samopomoc i ofiarność miejscowego społeczeństwa nie można
było liczyć przy tak rozpaczliwych stosunkach. Tymczasem stało się wprost przeciwnie – społeczeństwo
stanęło do apelu dobroczynności tak ofiarnie – jak nie mogliśmy się spodziewać, natomiast nadzieje na pomoc RGO – przyznajemy szczerze – zupełnie nas zawiodły i to tak pod względem wysokości przyznawanej
subwencji i nieścisłości terminów w jej dostarczaniu, jako też pod względem szablonowego biurokratycznego
ujęcia i traktowania sprawy”.
55
AAN, RGO, sygn. 533, k. 267.
56
„Praca Społeczna” nr 2 z 15 VIII 1919, s. 5; AAN, RGO, sygn. 538, k. 346.
57
Tak jak w przypadku ROO na Galicję Wschodnią i tamtejszych ROP, jednym z głównych zadań bialskiej ROP była „centralizacja instytucji humanitarnych”.
58
AAN, RGO, sygn. 25, k. 556; sygn. 26, k. 46, 52, 64, 68; sygn. 27, k. 119; sygn. 552, k. 319, 364; sygn. 553,
k. 18-19, 82, 243; sygn. 554, k. 112, 154-156, 167, 179-183; sygn. 555, k. 264, 301-302; „Praca Społeczna” nr 2 z 15
Rady opiekuńcze na terenie Galicji Wschodniej w latach 1919-1921
227
Krakowska ROO była tworem krótkotrwałym. Zgodnie z decyzją RGO podjętą
5 marca 1920 r. miała ona zostać zlikwidowana z dniem 1 kwietnia. Informacja o takich planach centrali dotarła do Krakowa już w lutym, wywołując burzliwą dyskusję na
jednym z posiedzeń Zarządu ROO. Jednogłośnie wypowiedziano się przeciw tym zamierzeniom, postanowiono wystosować do Warszawy specjalne pismo protestacyjne.
Decyzja o likwidacji nie została cofnięta, chociaż wykonanie polecenia centrali zostało
nieco odsunięte w czasie. Likwidacja ROO w Krakowie nie wiązała się z rozwiązaniem
podległych jej struktur terenowych, nadal miały one funkcjonować. Dotychczasowe
kompetencje rady krakowskiej centrala warszawska przekazała ROO we Lwowie. Pismem z 27 kwietnia struktura lwowska poinformowała ustępujące władze krakowskie,
że na początku maja do Krakowa zostanie wysłany jej sekretarz w celu odebrania całej
dokumentacji59.
Istnienie ROO w Krakowie znacznie ułatwiało koordynowanie pracy terenowych
rad opiekuńczych na terenie Galicji Zachodniej. Wobec sporych problemów z utrzymywaniem stałego kontaktu z władzami RGO istnienie ogniwa pośredniego między
powiatami a centralą warszawską było rozwiązaniem korzystnym. Podporządkowanie
obszaru Galicji Zachodniej ROO we Lwowie nie było posunięciem trafnym. Szczególnie
powiaty znacznie oddalone od tego miasta uważały, że lepszym i dogodniejszym dla
nich rozwiązaniem jest bezpośrednia podległość Warszawie60. Takie opinie wyrażała
np. położona na krańcach zachodnich Galicji ROP w Białej61.
Trudno dociec rzeczywistych przyczyn decyzji centrali warszawskiej o likwidacji
krakowskiej ROO. W pewnym stopniu mogło to wynikać z chęci reorganizacji pracy rad
opiekuńczych na terenie Galicji, trzeba jednak pamiętać, że rada okręgowa była strukturą bardzo młodą, działała dopiero kilka miesięcy. Jak się wydaje, niemały wpływ na decyzję o likwidacji wywarły krytyczne opinie o pracy RGO w Galicji (zarówno Zachodniej, jak i Wschodniej) Delegatury Rządu we Lwowie62 a także Delegatury Ministerstwa
Pracy i Opieki Społecznej w Krakowie63. RGO obawiała się, że pozostawienie krakowskiej ROO będzie się przekładało na obniżenie wysokości funduszy przekazywanych
przez rząd. Trzeba zaznaczyć, że w omawianym okresie coraz mniej sprzyjający klimat
II 1920, s. 10.
59
AAN, RGO, sygn. 554, k. 112, 123, 195-196.
60
Nawet jednak w leżącym stosunkowo niedaleko Lwowa Przemyślu ROP stała na stanowisku, że
dogodniejszym dla niej rozwiązaniem są bezpośrednie kontakty z Warszawą. W przygotowanej przez RGO
ankiecie struktura przemyska na pytanie „Czy Rada Powiatowa uważa za potrzebną dla siebie egzystencję
ROO we Lwowie lub innym mieście Galicji Wschodniej?” odpowiedziała negatywnie (ankietę wypełniono w
grudniu 1919 r.). Tamże, sygn. 543, k. 339.
61
Tamże, sygn. 552, k. 166.
62
Prezydium RGO na posiedzeniu w dniu 9 grudnia 1919 r. zajmowało się sprawą uchwały Rady Przybocznej Generalnego Delegata Rządu: „Rada Przyboczna Generalnego Delegata protestuje przeciwko sposobowi, w jaki RGO narzuca się organizacjom społecznym, kulturalnym i humanitarnym Małopolski. Rada
Przyboczna uprasza Generalnego Delegata, by u kompetentnych czynników poczynił przedstawienie celem
zaniechania dotychczasowej akcji RGO w Małopolsce, oraz by nie udzielał żadnych funduszów do dyspozycji
RGO”. Postanowiono zwrócić się bezpośrednio do Generalnego Delegata w celu wyjaśnienia motywów, którymi kierowała się Rada. Prawdopodobnie, aby załagodzić sytuację, Delegat Rządu zdecydował się na wydanie
okólnika przeznaczonego dla starostów, w którym, wskazując na korzyści, jakie dla społeczeństwa płyną z
pracy rad opiekuńczych, wezwał ich do wspierania tych struktur. „Praca Społeczna” nr 1 z 15 I 1920, s. 3; AAN,
RGO, sygn. 26, k. 58. Zob. także AAN, RGO, sygn. 27, k. 184; sygn. 54, k. 50-51; sygn. 554, k. 258.
63
Nieprzychylne stanowisko delegata Ministerstwa uległo pewnej zmianie po posiedzeniu władz ROO w
dniu 14 lutego 1919 r., na które delegat został zaproszony.
228
Małgorzata Przeniosło
do pracy miała nie tylko Rada w Krakowie, ale cała RGO. Pojawiało się coraz więcej głosów mówiących o tym, że opiekę nad potrzebującymi powinien w całości przejąć rząd i
jego struktury oraz samorządy. Na niekorzyść Rady działały przypadki różnego rodzaju nieprawidłowości, jakie wykryto w niektórych organizacjach terenowych (struktur
galicyjskich dotyczyło to jednak w niewielkim stopniu).
Od połowy 1920 r. w RGO coraz silniej zaczęto odczuwać groźbę likwidacji organizacji64. Okazało się, że obawy te nie były pozbawione podstaw, Rada Ministrów na
posiedzeniu w dniu 8 grudnia 1920 r. zdecydowała o zakończeniu działalności przez
Radę. Automatycznie rozwiązane miały zostać także jej struktury terenowe65. Proces
likwidacji trwał przez kolejnych kilka miesięcy, w tym czasie działalność opiekuńczą
nadal prowadzono, jednak w coraz bardziej ograniczonej postaci. Na podjęcie decyzji o
rozwiązaniu RGO wpłynęło szereg czynników. Niewątpliwie wynikała ona ze stopniowego rozbudowywania struktur państwowych i samorządowych odpowiedzialnych za
sferę opieki społecznej. Uważano, że istnienie RGO w dużym stopniu zaczyna dublować działania tych pierwszych. Pewien wpływ wywarła także, o czym już wspomniano, dość nieprzychylna atmosfera, jaka zaczęła się tworzyć wokół Rady po wykryciu
nieprawidłowości w działaniu niektórych jej struktur, w tym nadmiernych kosztów administracyjnych, uchybień w prowadzeniu księgowości, a nawet przypadków malwersacji. Wprawdzie część zarzutów, które się wówczas pojawiły wobec RGO, była uzasadniona, nie może to jednak zmienić ogólnej pozytywnej oceny jaką należy wystawić
organizacji za całokształt jej działalności. Dotyczy to zarówno struktur centralnych, jak
i terenowych. Tak też należałoby ocenić działalność rad na terenie Galicji Wschodniej.
W ich przypadku pamiętać trzeba, że funkcjonowały one w wyjątkowo trudnych warunkach.
64
Informacje o takich planach docierały do RGO już wcześniej. W listopadzie 1919 r. protest w sprawie
planowanej likwidacji Rady wystosowały instytucje zajmujące się pomocą potrzebującym działające w Tarnopolu. AAN, RGO, sygn. 214, k. 72-74.
65
Tamże, sygn. 27, k. 1; sygn. 214, k. 8, 28, 35-38.
Rady opiekuńcze na terenie Galicji Wschodniej w latach 1919-1921
229
Aneks 1.
Składy osobowe wybranych Rad Opiekuńczych Powiatowych funkcjonujących
w Galicji Wschodniej
− Tymczasowa ROP w Brzeżanach (skład wybrany 25 lipca 1919 r.)
zarząd
1. Józef Szolc, prokurator sądowy – prezes,
2. Paweł Kowalski, profesor gimnazjalny – zastępca prezesa,
3. Aleksander Staszkiewicz, sekretarz sądowy – skarbnik,
4. Jan Dobrowolski, kierownik szkoły ludowej – sekretarz,
członkowie66
5. ks. Józef Sowiński, wikary i katecheta,
6. Wanda Paulowa, kierowniczka szkoły wydziałowej żeńskiej,
7. Stefania Milińska, żona starosty,
8. Karol Wojciechowski, właściciel dóbr.
Źródło: AAN, RGO, sygn. 533, k. 86.
− Tymczasowa ROP w Jarosławiu (skład wybrany we wrześniu 1919 r.)
zarząd
1. Teofil Isakowicz , starszy radca skarbowy z Jarosławia – prezes,
2. Ida Kopecka, właścicielka realności z Jarosławia – zastępca prezesa,
3. Ludwik Kolda – sekretarz,
4. ks. Mieczysław Lisiński , katecheta w gimnazjum – skarbnik,
członkowie
5. Kamila Rawska, żona starosty w Jarosławiu,
6. Maria Kopystyńska, nauczycielka z Jarosławia,
7. Józef Koba, szewc z Jarosławia,
8. Włodzimierz Szembek, właściciel dóbr Węgierka,
9. Eugeniusz Leichdfried, kolejarz,
10. Roga, rolnik z Bystrowic,
11. Wrześniowski, nauczyciel,
12. Chuczyński, radca sądowy z Radymna,
13. Maria Lisowiecka, właścicielka dóbr Chłopice,
14. ks. Wawrzyniec Motyl, proboszcz z Pruchnika,
15. ks. Tomasz Włazowski, proboszcz z Sieniawy.
Źródło: AAN, RGO, sygn. 536, k. 57-58, 64-65.
−
Tymczasowa Rada Opiekuńcza Powiatowa w Mościskach (skład wybrany 20
lipca 1919 r.)67
1. Teodor Kozik, właściciel folwarku w Lackiej Woli,
2. ks. Michał Laska, katecheta,
3. ks. Michał Kuciel, duchowny grecko-katolicki,
66
Na posiedzeniu w dniu 16 sierpnia do składu członkowskiego dokooptowano dziesięć dodatkowych
osób (w tym osiem kobiet). Tamże, sygn. 533, k. 77.
67
Tego dnia wybrano także Zarząd ROP, brak jednak informacji na temat jego składu.
230
Małgorzata Przeniosło
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
11.
12.
13.
14.
15.
Kazimierz Martineli, właściciel realności, kupiec,
Franciszek Żebracki, lustrator Wydziału Rady Powiatowej,
Władysław Munz, nauczyciel,
Adam Witek, dyrektor kasy zaliczkowej,
Błażej Kuc, rolnik ze Strzelczyk,
Franciszek Cużytek, właściciel realności,
Piotr Frankiewicz, właściciel realności, kasjer Kasy Chorych,
Władysław Zierkiewicz, majster szewski,
Andrzej Wiącek, majster budownictwa,
Konrad Lanc, kandydat notarialny, zastępca burmistrza,
Andrzej Kozyra, rolnik,
Antoni Winiewski, sekretarz miasta.
Źródło: AAN, RGO, sygn. 543, k. 48-49.
− Tymczasowa ROP w Peczyniżynie (skład wybrany 15 października 1919 r.)
zarząd
1. Władysław Słaby, pracownik Namiestnictwa – przewodniczący,
2. Schöffel, urzędnik rafinerii nafty – zastępca przewodniczącego,
3. Zofia Tułaczówna, nauczycielka – sekretarz,
4. Kulczyński, komisarz rządowy w Peczyniżynie – skarbnik,
5. Włodzimierz Woros, radca sądu krajowego
członkowie
6. Roman Teysler, pocztomistrz,
7. ks. Józef Pelc, proboszcz rzymsko-katolicki ,
8. Feliks Gruszkos, pracownik straży skarbowej,
9. Franciszek Miczko, mieszczanin,
10. Antoni Poręba, praktykant w Namiestnictwie.
Źródło: AAN, RGO, sygn. 543, k. 409.
− Tymczasowa ROP w Przemyślu (skład wybrany 12 września 1919 r.)68
reprezentanci miasta
1. Feliks Przyjemski, profesor gimnazjum,
2. dr Józef Mieszeński, naczelnik sądu powiatowego,
3. Tadeusz Malinowski, komisarz starostwa,
4. Stefan Praczyński, dyrektor kasy oszczędności,
5. ks. Władysław Sarna, proboszcz,
6. Wiktor Robliczek, kupiec i przemysłowiec,
7. Tekla Ekiertówna, nauczycielka seminarium,
8. Maria Mudrykówna,
reprezentanci powiatu
9. Leon Sapieha, Krasiczyn,
10. Józef Szorda, włościanin, Grochowice,
11. Franciszek Zygała, włościanin, Bolestraszyce,
12. Marceli Pindelski, właściciel ziemski, Podmojsce,
68
W źródle brak informacji o składzie zarządu.
Rady opiekuńcze na terenie Galicji Wschodniej w latach 1919-1921
231
13. Eugeniusz Kuzia, naczelnik sądu, Dubiecko,
14. ks. Ludwik Biza, proboszcz, Bachoszce.
Źródło: AAN, RGO, sygn. 543, k. 353, 354.
− ROP w Stanisławowie (skład w dniu 24 września 1919 r.)
zarząd
1. Gustaw Dobrucki, dyrektor szpitala – prezes,
2. Lorenz, przemysłowiec – zastępca prezesa,
3. Marian Wilczyński, adwokat – sekretarz,
4. Janusz Pilecki, urzędnik kolejowy – zastępca sekretarza,
5. inż. Agenor Lewicki, naczelnik biura katastralnego – skarbnik,
członkowie
6. Alina Bączalska, nauczycielka,
7. Sabina Chowańcowa, mieszkanka miasta,
8. Wojciech Chojnacki, robotnik,
9. Janina Drohomirecka, nauczycielka (delegatka Towarzystwa Żołnierza Polaka),
10. Stefania Fiderkiewicz, nauczycielka (delegatka Komitetu Czerwonego Krzyża),
11. Józef Fuchsówna, urzędniczka kasy oszczędności,
12. Maria Hyziakowa, żona radcy kolejowego,
13. Zofia Migocka, żona radcy kolejowego,
14. ks. Leon Piechocki, superior oo. Jezuitów,
15. Zofia Krzyżanowska, żona obywatela ziemskiego,
16. Okołowicz, radca kolejowy,
17. Anna Szczypkowa, żona radcy kolejowego,
18. Antoni Stygar, burmistrz Stanisławowa,
19. dr Trembałowicz, starosta stanisławowski.
Źródło: AAN, RGO, sygn. 550, k. 13.
232
Małgorzata Przeniosło
Aneks nr 2.
Wykaz ROP funkcjonujących w Galicji na przełomie 1919 i 1920 r.
(wymieniono siedzibę władz powiatowych)
Bielsko, Bohorodczany, Borszczów, Borysław, Bóbrka, Brody, Brzesko, Brzeżany, Brzozów, Buczacz, Chrzanów, Cieszanów, Czortków, Dobromil, Dolina, Drohobycz, Gródek Jagielloński, Grybów, Horodenka, Jarosław, Jaworów, Kałusz, Kamionka Strumiłowa, Kołomyja, Krosno, Limanowa, Lisko (Lesko), Lwów, Łańcut, Mościska, Nadwórna,
Nisko, Nowy Sącz, Nowy Targ, Peczeniżyn, Podhajce, Przemyśl, Przemyślany, Przeworsk, Radziechów, Rawa Ruska, Rohatyń, Rudki, Rzeszów, Sambor, Sanok, Satanów
(rada miejscowa funkcjonująca na prawach ROP), Skałat, Skole, Sokal, Stanisławów,
Stary Sambor, Stryj, Śniatyń, Tarnobrzeg, Tarnopol, Tarnów, Tłumacz, Trembowla, Turka, Wieliczka, Zakopane (rada miejscowa funkcjonująca na prawach ROP), Zaleszczyki,
Zbaraż, Zborów, Złoczów, Żółkiew, Żydaczów, Żywiec.
Źródło: AAN, RGO, sygn. 488, k. 18-20.
233
Резюме
Малгожата Пжениосло
Советы Призрения в Восточной Галиции в 1919-1921 годах
В конце 1915 года в Варшаве учреждено Главный Совет Призрения, который работал в части Царства Польского под окупацией Германии. Основной задчей Совета
была помощь людам в трудном финснасовом положении. С окончанием войны не
только не ликвидировано Совета, но расширили територию его дейстий. С 1919 г.
струтуры этой организации начали формироватся в Галиции, на уровне уездов а
даже отдельных местностей. Их деятельность была координована Окружным Советом во Львове. Основными задачами местных советов было создание новых и
забота о уже существующие дешевые столовые, детские дома, приюты. Пытались
также оказывать помощь в восстановлении уничтоженых территорий, восстановлении домов, получение работы, были приняты меры для улучшения состояния
здоровья населения. Особую защиту оказывано детям. В состав советов включены были только люди польской национальности, представители различных социальных и профессиональных групп. Наиболее многочисленнны были бывшие
чиновники, католические священники, учителя и землевладельцы. Советы были
финансированы счет Министерства социальной защиты, Главного Совета, а также благодаря средствам собранным во время деятельности. Главный Совет и его
территориальные структуры были ликвидированы в конце 1920 года, однако, работали еще в течение нескольких месяцев.
235
WSCHODNI ROCZNIK HUMANISTYCZNY
TOM VIII 2012
Marcin Kruszyński
(Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Lublinie)
Oficerowie Wojska Polskiego w służbie konsularnej
i wywiadowczej na terenie Związku Radzieckiego
w okresie międzywojennym.
Kilka przypadków
Służba konsularna uchodzi za sferę działania „cywilów”. Kiedy jednak przyjrzymy się temu nieco bliżej, szybko dostrzeżemy, że wśród pracowników polskich konsulatów znajdowało się wielu wojskowych, tak przynajmniej było w okresie międzywojennym, m.in. na terenie Związku Radzieckiego1. Trudno nie zadać sobie pytania o
przyczyny tego zjawiska? Traktat ryski z 18 marca 1921 r., kończący wojnę pomiędzy
Polską a Rosją Radziecką2, zobowiązywał podpisujące go strony do nawiązania pełnych
stosunków dyplomatycznych (de iure)3, ale przecież nie czynił automatycznie dawnych
wrogów przyjaciółmi. Państwo „nowego typu”, jakim stawała się dawna carska Rosja,
nie miało bowiem wiele punktów stycznych z odradzającą się Rzeczpospolitą. Ta natomiast, posiadając dodatkowo także na zachodzie wrogo do siebie nastawione Niemcy, poszukiwała jakichś gwarancji bezpieczeństwa. Wobec nikłego potencjału gospodarczego kapitałem nie do przecenienia mogła okazać się wiedza na temat ZSRR, jako
karta przetargowa w relacjach z mocarstwami zwycięskiej Ententy. I tutaj dochodzimy
do sedna zagadnienia. Przy występującej na nieznaną do tamtej pory skalę inwigilacji cudzoziemców, a szczególnie Polaków, traktowanych przez Moskwę a priori jako
wrogowie i szpiedzy (inna rzecz, że nie bez racji)4, w Oddziale II Sztabu Generalnego
(od 1928 r. – Sztabu Głównego) szybko zorientowano się, że placówki Ministerstwa
1
Gwoli ścisłości dodajmy, iż wojskowi znajdowali się i na innych placówkach dyplomatycznych. O tym:
W. Skóra, Służba konsularna II Rzeczypospolitej. Organizacja, kadry i działalność, Toruń 2006.
2
Traktat został podpisany dokładnie pomiędzy Rzeczypospolitą Polską a Rosyjską Socjalistyczną Federacyjną Republiką Radziecką (RSFRR) i Ukraińską Socjalistyczną Republiką Rad (USRR).
3
Dokumenty do dziejów polskiej polityki zagranicznej 1918-1939, t. I, red T. Jędruszczak i M. Nowak-Kiełbikowa, Warszawa 1989, s. 169-170.
4
Zob.: M. Kruszyński, Ambasada RP w Moskwie w latach 1921 - 1939, Warszawa 2010, s. 207 i in.
236
Marcin Kruszyński
Spraw Zagranicznych (MSZ), dające parasol ochronny w postaci immunitetu dyplomatycznego5, będę dobrą przykrywką dla wywiadowców. Przekonanie to zostało jeszcze
wzmocnione w drugiej połowie lat 20., po pierwsze, po spektakularnych wpadkach polskiego wywiadu na wschodzie6, a po wtóre, po zawitaniu na Wierzbową Wiktora Tomira Drymmera, doświadczonego w pracy wywiadowczej oficera7, któremu przypisuje
się tzw. „militaryzację” MSZ8. Nie sposób procesu tego opisać w jednym tylko zdaniu,
ale gdyby podjąć się takiego wyzwania, to chodziło o umieszczenie w strukturach zewnętrznych MSZ jak największej liczby wojskowych. Wynikało to z przeświadczenia
dyrektora Departamentu Konsularnego, Drymmera właśnie, iż w wielu przypadkach
sens utrzymywania konsulatów istniał wyłącznie wtedy, gdy jego personel angażował
się w aktywność na rzecz „dwójki”. Osąd ten był o tyle trafny w przypadku samych
konsulatów polskich w ZSRR (Charków, Leningrad, Kijów, Mińsk, Tbilisi9), że wobec
braku zainteresowania Warszawy Polakami, którzy zdecydowali się po 1921 r. pozostać
na wschodzie, urzędy te ograniczały się właściwie do czynności sprawozdawczo-informacyjnych. Było by jednak naiwne nie dostrzec, że sprawa ta miała także „drugie
dno”. Aparat Ministerstwa Spraw Zagranicznych, zdominowany w pierwszych latach
niepodległości przez „starych” dyplomatów, niejednokrotnie mogących wykazać we
własnych życiorysach związki ze służbą dyplomatyczną bądź konsularną austriacką
i rosyjską10, opierał się po prostu sanacyjnym porządkom. Stąd ludzie ci musieli albo
odejść, albo należało stworzyć dla nich przeciwwagę w postaci nowych, lojalnych wobec Józefa Piłsudskiego kadr.
Niniejszy artykuł nie będzie dotyczył stricte analizy polskiego wywiadu w ZSRR.
Nie ma zresztą takiej potrzeby, gdyż tematyka ta w polskiej historiografii jest już coraz
mocniej obecna11. Chodzi raczej o przybliżenie niektórych postaci „ciekawych” pod róż5
Polsko- radziecka konwencja konsularna z 1924 r. rozciągała immunitet dyplomatyczny, ze wszystkim
co się z tym wiązało (nietykalność osobista, nietykalność lokalu), także na pracowników służby konsularnej. W.
Majerski, Polsko-radziecka konwencja konsularna z 18 lipca 1924 roku, „Dzieje Najnowsze” t. 5, 1973, nr 4, s. 67-68.
6
Chodzi o tzw. aferę „MOR – Trust”. W drugiej połowie lat 20. okazało się bowiem, że polski wywiad w
ZSRR był inspirowany przez radzieckie służby. Zob.: A. Pepłoński, Wywiad polski na ZSRR 1921-1939, Warszawa 2010, s. 123-124.
7
Zob.: K. Paduszek, Meandry kariery Wiktora Tomira Drymmera w wywiadzie II Rzeczypospolitej, „Przegląd
Historyczno-Wojskowy” 2008, nr 4, s. 47-63.
8
W. Skóra, Oficerowie wojska w służbie konsularnej II Rzeczypospolitej (1926-1939), [w] Siły zbrojne-polityka.
Studia ofiarowane profesorowi Jerzemu Przybylskiemu w siedemdziesiątą rocznicę urodzin, red. P. Kurleda, J. Romanowicz, A. Rossa, B. Zalewski, Toruń 2005, s. 333-344; tenże, Konsekwencje przewrotu majowego w polskiej służbie
konsularnej, [w] Zamach stanu Józefa Piłsudskiego 1926 roku, red. M. Sioma, Lublin 2007, s. 410-422.
9
M. Kruszyński, Ambasada RP w Moskwie…, s. 230 nn.
10
W. Michowicz, Organizacja polskiego aparatu dyplomatycznego w latach 1918-1939,[w] Historia dyplomacji
polskiej, t. IV 1918-1939, red. P. Łossowski, Warszawa 1995, s. 12.
11
Pionierem tych badań jest bez wątpienia prof. Andrzej Pepłoński. Przełomem była tutaj jego praca
wydana najpierw w 1996 r., a w 2010 r. wznowiona, zatytułowana Wywiad polski na ZSRR 1921-1939. Ostatnio
ukazała się też publikacja prof. Pepłońskiego Wojna o tajemnice. W tajnej służbie Drugiej Rzeczypospolitej, Kraków
2011. Wymieńmy tutaj też m.in.: J. Kochanowski, Między dyplomacją a wywiadem. Działalność Romualda Wolikowskiego i Ignacego Boernera jako attachès wojskowych w Moskwie 1921-1924, „Przegląd Historyczny”, 1990, t. 81,
s. 267-278; R. Szawłowski, Wywiad polski na Związek Sowiecki w 1939 r. [w] Europa nieprowincjonalna. Przemiany
na ziemiach wschodnich dawnej Rzeczypospolitej (Białoruś, Litwa, Łotwa, Ukraina, wschodnie pogranicze III Rzeczypospolitej Polskiej) w latach 1772-1999, red. K. Jasiewicz, Warszawa 1999, s. 905-922; W. Włodarkiewicz, Z dziejów
attachatu wojskowego II Rzeczypospolitej w Moskwie, „Biuletyn Wojskowej Akademii Technicznej”, 1999, nr 3; K.
Paduszek, Kryzys działalności polskiego wywiadu wojskowego w Związku Sowieckim (1923-1924). Przyczyny i konsekwencje, „Przegląd Historyczno-Wojskowy”, nr 2, 2010. Ponadto zob.: A. Pepłoński, Wywiad a dyplomacja II
Oficerowie Wojska Polskiego w służbie konsularnej i wywiadowczej
237
nymi względami. Wybór ten jest całkowicie subiektywny, a towarzyszy mu nadzieja na
przedstawienie bogactwa osobowości, zalet i wad, ludzi tamtej epoki.
Zacznijmy nasz przegląd od kpt. Jerzego Niezbrzyckiego, uważanego za jednego z najwybitniejszych pracowników Oddziału II12 i świetnego specjalistę od spraw
wschodnich. Na marginesie trzeba dodać, iż wiedzą tą dzielił się on później z szerszym
odbiorcą, dużo i często publikując, głównie po II wojnie światowej13. W charakterystyce
Niezbrzyckiego powstałej w listopadzie 1939 r., autorstwa płk. dypl. Mariana Józefa
Smoleńskiego, z którą na pewno zapoznał się Władysław Sikorski, czytamy m.in.: „Wybitna inteligencja. Bardzo szeroki zakres zainteresowań i wielka łatwość wyrabiania sobie stosunków. [...] Zna bardzo dobrze zagadnienia rosyjskie. [...] Jego pozostawienie
dalsze w charakterze kierownika na Rosje Sow. [Sowiecką – M.K.] jest wysoce pożądane”14. Niezbrzycki, w pewnym momencie nawet kierownik Wydziału Wywiadowczego
Referatu „Wschód” (1930-1939)15, czyli faktycznie szef wywiadu na ZSRR, jako „piłsudczyk” nie znalazł oczywiście uznania w oczach nowego Naczelnego Wodza. Nie w
tym jednak rzecz, chodzi raczej o to, czy bohater naszych rozważań zasługiwał na takie
pochwały.
Pomijając epizod z czasów wojny polsko-bolszewickiej, gdzie aktywnie działał
na terenie przyfrontowym16, Niezbrzycki raz tylko miał okazję bezpośrednio kierować
ofensywną placówką wywiadowczą w ZSRR. Od sierpnia 1928 r. do grudnia 1930 r.
stał na czele „O – 2”17, a przykrywką do tego była funkcja II sekretarza w konsulacie
polskim w Kijowie. Na pewno pokładano w nim duże nadzieje, skoro od dłuższego już
czasu centrala „dwójki” poszukiwała „odpowiedniego oficera” do pracy na tamtejszym
terenie, a wysłano właśnie jego18.
Jeśli Niezbrzycki znał relacje polskich dyplomatów odnośnie Związku Radzieckiego, zwłaszcza te gdzie z pobłażaniem patrzono na wschodniego sąsiada Polski19,
to opisy te szybko zostały skonfrontowane z brutalną rzeczywistością. Dopiero np. po
roku pobytu tam, otrzymał on zgodę lokalnych władz na wyjazd poza miasto20. JednakRzeczypospolitej, Toruń 2004. Wiele do analizy interesujących nas zagadnień wnosi również wspominana praca
Wojciecha Skóry o polskiej służbie konsularnej.
12
A. Pepłoński, Wywiad polski na ZSRR..., s. 43.
13
M. Ławrynowicz, Jerzy Antoni Niezbrzycki (1901-1968). Przyczynek do działalności dyplomatycznej, wywiadowczej i publicystycznej, [w] Polska dyplomacja na Wschodzie w XX – początkach XXI wieku, red. H. Stroński, G. Seroczyński, Olsztyn – Charków 2010, s. 327-332. Z późniejszych tekstów Niezbrzyckiego, pisanych przez niego
pod pseudonimem „Ryszard Wraga”, warto wymienić chociażby: R. Wraga (Jerzy Niezbrzycki), Wspomnienia,
„Orzeł Biały” 3 III 1936, nr 9; tenże, Trust, „Kultura” 1949, nr 4/5 (21/22).
14
T. Dubicki, A. Suchcitz, Załącznik do sprawozdania z działalności Oddziału II Sztabu Głównego. Lista oficerów
i urzędników Oddziału II. Oceny i kwalifikacje przydatności do służby w Oddziale II w chwili obecnej, [w] Wywiad i
kontrwywiad wojskowy II RP, t. I, red. T. Dubicki, Łomianki 2010, s. 362.
15
Biogram Niezbrzyckiego zob.: A. Krzak, Kapitan Jerzy Antoni Niezbrzyki, „Rocznik Archiwalno-Historyczny CAW”, 2009, nr 2 (online, dostęp 14 VI 2011), www.caw.wp.mil.pl/biuletyn/r2/r2_12.pdf).
16
Zob.: A. Pepłoński, Wywiad polski na ZSRR..., s. 43-44.
17
Centralne Archiwum Wojskowe (dalej: CAW), Kolekcja Akt z Archiwów Rosyjskich (dalej: KAAR),
sygn. VIII.800.71.4, Opis placówek wywiadowczych działających w Kijowie, k. 102.
18
CAW, Oddział II Sztabu Głównego (dalej: Oddział II SG), sygn. I.303.4.1704, Program pracy referatu
B1 na rok 1927, k. 97.
19
Swojego pozytywnego stosunku do ZSRR nie krył np. polski poseł w Moskwie w latach 1925-1926, Stanisław Kętrzyński, mówiąc o własnych spostrzeżeniach na ten temat nawet w polskiej prasie, M. Kruszyński,
Ambasada RP w Moskwie..., s. 43.
20
Instytut Polski i Muzeum im. gen. W. Sikorskiego w Londynie (dalej: IPMS), Ambasada RP w Londynie
238
Marcin Kruszyński
że przypuszczalnie nie te trudności, czy może nie tylko one, spędzały mu sen z powiek.
Nasz oficer szybko bowiem przekonał się, jak etatowi pracownicy MSZ traktowali kolegów z wywiadu. Cóż z tego, że Niezbrzycki nie mógł podróżować po Ukrainie, skoro
nie miałby się czym po niej poruszać. Otóż konsul Mieczysław Babiński21 jednoznacznie
deklarował, że szofer i samochód konsulatu były wyłącznie do jego dyspozycji22. Dopiero zakupienie drugiego auta rozwiązało „problem”23.
Ponadto w jednym z raportów Niezbrzyckiego znajdujemy takie oto zdanie: „[...]
przy wrogim zdecydowanie nastroju ogółu urzędników do nas (tj. oficerów Oddziału
II – M.K.) nie ma mowy o atmosferze pracy. Wszelka konspiracja przed urzędnikami,
a nawet woźnymi, jest fikcją. Wszyscy znają nas jak łyse konie i ukrycie swej tożsamości jest niemożliwe”24. Na co tak utyskiwał kierownik „O – 2”? Wobec znanego nam,
nieprzychylnego stosunku Warszawy do Polaków pozostających w ZSRR, nuda spowodowana brakiem nazbyt dużej ilości obowiązków, i dalej, ograniczona możliwość
poruszania się po mieście, miałkość repertuaru miejscowych kin i teatrów, razem potęgowały skłonność do plotkowania i bliższego interesowania się działalnością innych25.
Trudno mając wciąż kogoś za drzwiami, prowadzić operacje natury wywiadowczej.
W przypadku zaś samego konsula, ale też po trochu i reszty personelu, niechęć
do Niezbrzyckiego można prosto wytłumaczyć. Przypuszczano, słusznie jak się zaraz
okaże, że poza aktywnością wywiadowczą przysłany do nich oficer miał również za
zadanie informować Warszawę o poziomie pracy konsulatu, więc, ni mniej ni więcej,
tylko przygotowywać donosy dla zwierzchników. Po lekturze sprawozdań wielu funkcjonariuszy „dwójki”, przebywających wówczas na placówkach MSZ w Związku Radzieckim, odnosi się wrażenie, iż gros ich raportów rzeczywiście dotyczyła właśnie tego26. Jest oczywistością, że znaczenia tych relacji nie należy wyolbrzymiać, ale na pewno
mogły one mieć wpływ na dalszą karierę takiego czy innego urzędnika.
I tak, będąc zmuszonym do spędzania dużej ilości czasu w konsulacie, Niezbrzycki expressis verbis ferował wyroki – bo tak chyba trzeba to nazwać – na pozostałych
kolegów. O znanym nam Babińskim pisał: „uważa, że [O]GPU jest tylko w Moskwie i
Charkowie. Pracować nie lubi i nie umie, pęta się po biurze i wszystkim przeszkadza.
[...] Uważa konsulat za swój folwark. [...] Boi się Oddziału II”27. Natomiast referent Cze-
(dalej: Am. w Londynie), sygn. A 12P 17/2, Raport M. Babińskiego do MSZ z 10 X 1929 r., k. 238.
21
Babiński kierował konsulatem polskim w Kijowie w okresie od 1 V 1926 r. do 30 IX 1930 r., M. Kruszyński, Ambasada RP w Moskwie…, s. 329.
22
CAW, Oddział II SG, sygn. I.303.4.2102, Pismo „Wiktora” (Jerzy Niezbrzycki) z 8 VII 1929 r., bez paginacji (b.p.).
23
Tamże, Pismo „Wiktora (Jerzy Niezbrzycki) z listopada 1929 r., b.p.
24
Tamże, Pismo „Wiktora” (Jerzy Niezbrzycki) z 5 XII 1929 r., b.p.
25
Tamże.
26
W tym miejscu raz jeszcze należy podkreślić wszechogarniającą inwigilację cudzoziemców w ZSRR
i wynikające z tego trudności w zakresie swobodnego poruszania się, nie mówiąc już o ograniczeniach przy
działalności wywiadowczej. W dużej mierze, z tego właśnie powodu, „dwójkarze” przebywający na placówkach MSZ, w dużej mierze koncentrowali się na sporządzaniu „charakterystyk” kolegów z pracy. Gwoli ścisłości trzeba jednak dodać, iż to tego typu aktywności, zachęcała także sama centrala warszawska. Zob. np.:
tamże, sygn. I.303.4.2009, Pismo Oddziału II do „M 1” (Aleksander Kwiatkowski) z 11 VI 1929 r., b.p.
27
CAW, Oddział II SG, sygn. I.303.4.2102, Pismo „Wiktora” (Jerzy Niezbrzycki) z 20 X 1929 r., b.p.
Oficerowie Wojska Polskiego w służbie konsularnej i wywiadowczej
239
sława Karchaniec28 to: „jędza, plotkara, intrygantka, o wojsku mówi to chamy”29.
Niezbrzycki „nie oszczędził” też personelu z Leningradu po spędzeniu w połowie 1929 r. kilka dni w tamtejszym konsulacie. I tym razem zacytujmy fragment takiego
opisu, teraz lapidarny, lecz za to niebywale treściwy. A zatem już krótki pobyt nad
Newą wystarczył, aby Niezbrzycki, w todze sędziego i oskarżyciela zarazem, opisując
konsula Leona Różyckiego30 stwierdził autorytatywnie: „to [...] świnia”31. Niestety autor
nie podaje na jakiej podstawie doszedł do takiego wniosku.
Przedstawienia działalności Niezbrzyckiego w ZSRR nie można jednak sprowadzić wyłącznie do prostego zabiegu, jakim byłoby streszczenie i omówienie treści jego
raportów o znajomych z pracy. Po pierwsze, dzięki zabiegom tego „dwójkarza” udało
się ulokować w konsulacie, w charakterze kierowcy, Jana Sadowskiego. Pod tą „przykrywką” krył się niejaki Jan Walczak, który w założeniu miał pełnić zadania przede
wszystkim obserwacyjne32. Pomysł był rzeczywiście bardzo dobry, gdyż jako szofer
konsula, Walczak mógł znacznie częściej poruszać się po Kijowie niż sam Niezbrzycki.
W ten też sposób, jak na ironię, samochód Babińskiego, wbrew intencjom właściciela,
służył innym celom niż tylko załatwianie spraw szefa placówki konsularnej.
Pozostaje pytaniem bez odpowiedzi, czy Walczak faktycznie przysłużył się sprawie. W jednym z raportów Niezbrzycki, początkowo dosyć optymistycznie nastawiony
do nowego współpracownika33, zdaje się przekonywać nas, że raczej nie. „Trafił (Walczak – M.K.) w nieznane stosunki, uległ pewnej depresji moralnej, potrzebuje urlopu”34.
Dużo byśmy dali, żeby Niezbrzycki wyjaśnił całość bardziej szczegółowo. Zastanawia
też tempo, w jakim Walczak popadł w „nieznane stosunki”. Od jego przyjazdu do Kijowa minął niespełna miesiąc.
Nie było to wszakże jedynie „personalne” rozczarowanie jakie spotkało Niezbrzyckiego. Oto kilka miesięcy wcześniej nasz bohater, prawdopodobnie na własną
rękę, skłonił do działalności wywiadowczej woźnego konsulatu Michała Wanżura35.
Niestety i tamtym razem wszystko szybko okazało się nieaktualne. Wanżur stał się bowiem obiektem radzieckiej prowokacji i musiał opuścić ZSRR36.
28
Karchaniec pracowała w Kijowie od 20 VII 1926 r. do 31 V 1930 r. Archiwum Akt Nowych (dalej:
AAN), Ministerstwo Spraw Zagranicznych (dalej: MSZ), sygn. 194c, „Dziennik Urzędowy Ministerstwa Spraw
Zagranicznych” 20 VIII 1926, nr 6, k. 91; tamże, sygn. 194g, „Dziennik Urzędowy Ministerstwa Spraw Zagranicznych” 10 VII 1930, nr 4, k. 92
29
CAW, Oddział II SG, sygn. I.303.4.2102, Pismo „Wiktora” (Jerzy Niezbrzycki) z 20 X 1929 r., b.p. Ciekawe, że Karchaniec współpracowała z Niezbrzyckim przygotowując dla niego referaty dotyczące Armii Czerwonej na Ukrainie oraz o tamtejszym przemyśle. CAW, KAAR, sygn. VIII.800.71.4, Opis placówek wywiadowczych działających w Kijowie, k. 104.
30
Różycki kierował konsulatem w Leningradzie w okresie od 1 I 1929 r. do 1 X 1931 r., M. Kruszyński,
Ambasada RP w Moskwie…, s. 332.
31
CAW, Oddział II SG, sygn. I.303.4.2102, Pismo „Wiktora” (Jerzy Niezbrzycki) z 16 VIII 1929 r., b.p.
32
Tamże, Pismo „Wiktora” (Jerzy Niezbrzycki) z 6 VI 1929 r., b.p.
33
Tamże, Pismo „Wiktora” (Jerzy Niezbrzycki) z 20 VI 1929 r., b.p.
34
Tamże, Pismo „Wiktora” (Jerzy Niezbrzycki) z 14 VII 1929 r., b.p.
35
CAW, Oddział II SG, sygn. I.303.4.2102, Pismo „Wiktora” (Jerzy Niezbrzycki) z 11 XI 1929 r., b.p. Wanżur pracował w Kijowie od 1928 r.
36
19 maja 1929 r., w trakcie załatwiania spraw służbowych na mieście, do Wanżura podszedł człowiek,
który przedstawił się jako funkcjonariusz milicji kryminalnej i zażądał złożenia wyjaśnień w sprawie rzekomej
kradzieży (?) dokonanej przez Polaka. Nakazał Wanżurowi udać się wraz z nim do prywatnego mieszkania
(sic!) w celu dalszego kontynuowania rozmowy. Rosjanin zagroził użyciem broni, jeśli by „podejrzany” stawiał
opór. Następnie, już w lokalu, pojawił się drugi mężczyzna – jak się okazało agent radzieckiego wywiadu – i
240
Marcin Kruszyński
Mimo tych niepowodzeń Niezbrzycki nie ustawał w staraniach spenetrowania
terenu ukraińskiego. Wiemy, że udało mu się namówić do współpracy agenturalnej
przynajmniej ośmiu obywateli radzieckich37. Wśród osób tych znajdujemy m.in. niejakiego Szełkowa („inżynier, fortyfikator, Żyd, drań, wszystko zrobi za pieniądze”);
Kuzniecowa („dyrektor fabryki”); Kobołotryja („mój kolega szkolny, ma stosunki w
wojsku”); Eliasza Winogradowa („psychoanalityk”) czy Zofię Szer („córka inżyniera
pracującego przy budowie mostu kolejowego, lubi się bawić, wskazane zagraniczne
prezenty”)38. Grono – przyznajmy – dosyć intrygując, ale na ile wartościowe pod względem źródłowo-wywiadowczym? Niezbrzycki, jak się wydaje, sporo wiedział. Informował Warszawę o radziecko-niemieckiej współpracy wojskowej39, fotografował różnego
rodzaju fortyfikacje, śledził rozmieszczenie jednostek wojskowych40. Historycy relacje
te na ogół obdarzają dużą dozą zaufania i pewnie w większości przypadków mają rację.
Trudno nie oprzeć się jednak wrażeniu, iż wykorzystuje się tutaj do maksimum prosty
chwyt erystyczny, dając znak równości pomiędzy stwierdzeniami „dokument wytworzony przez Niezbrzyckiego” i „dokumenty w 100% pewny i prawdziwy”. Znając realia
radzieckie winniśmy być chyba bardziej ostrożni.
W każdym bądź razie działalność wywiadowcza Niezbrzyckiego zakończyła się
dosyć gwałtownie. Będąc razem z sekretarzem konsulatu Edwardem Niedźwieckim41,
z którym nasz oficer okazjonalnie współdziałał, na spotkaniu u jednego z informatorów, obaj panowie zostali przyłapani przez radzieckie władze bezpieczeństwa. Można
odnieść wrażenie, że Niezbrzycki po prostu zlekceważył przeciwnika. Niedźwiecki np.
ubrany był bowiem wtedy w... smoking, będąc łatwo rozpoznawalnym na ulicy42.
Dużo miejsca poświęciliśmy pierwszemu naszemu bohaterowi ze względu na
rolę, jaką odgrywał w strukturach międzywojennego polskiego wywiadu. Teraz zaś,
dla odmiany, przejdźmy do krótkiego opisu postaci szeregowego pracownika „dwójki”. Chociaż człowiek ten właściwie nie zasłużył się niczym szczególnym pod względem wywiadowczym, losy jego pokazują inną twarz wywiadu i służby konsularnej
na wschodzie. Wywiadowczo-konsularna historia Wiktora Zaleskiego, bo o nim tutaj
będzie mowa, zaczęła się najpierw w Tbilisi (1931 r.), gdzie stał on na czele placówki o
pytał o stosunki panujące w konsulacie. Zaproponował woźnemu współpracę z miesięczną pensją w wysokości
100 rb. Wanżur po powrocie o wszystkim poinformował przełożonych. Podejrzewano, iż miejscowe władze
chciały zwerbować pracownika konsulatu, aby później go skompromitować, a tym samym i całą placówkę.
Trudno natomiast powiedzieć, czy wiedziano o pracy Wanżura dla polskiego wywiadu. Nie wiemy też, czy nie
usiłowano w jakiś sposób szantażować Polaka, a był ku temu powód. Wanżur miał na sumieniu pewne występki, zajmował się drobnym przemytem. Fakt ten tłumaczyłby zresztą jego „wybór” jako kandydata na szpiega.
Mógł on łatwiej ulec, kiedy posiadano na niego przysłowiowego „haka”, M. Kruszyński, Inwigilacja polskich
placówek dyplomatycznych w ZSRR w okresie międzywojennym [w] Między I a IV Rzeczpospolitą: z dziejów lustracji na
ziemiach polskich w IX i XX wieku, red. M. Korbut-Marciniak, P. Majer, Olsztyn 2009, s. 79 nn.
37
CAW, KAAR, sygn. VIII.800.71.4, Opis placówek wywiadowczych działających w Kijowie, k. 106.
38
Tamże, Oddział II SG, sygn. I.303.4.2102, Wykaz informatorów „Wiktora” (Jerzy Niezbrzycki), 10 X
1939, b.p.
39
A. Pepłoński, Wojna o tajemnice..., s. 223-225.
40
Tamże, s. 155.
41
Niedźwiecki pracował w Kijowie od 1 VIII 1928 r. AAN, MSZ, sygn. 194e, „Dziennik Urzędowy Ministerstwa Spraw Zagranicznych” 30 VII 1928, nr 8, k. 159.
42
CAW, KAAR, sygn. VIII.800.71.4, Opracowanie akt referatu „Wschód” autorstwa kpt. Lewandowskiego, k. 15. Por.: W. Bączkowski, dz. cyt., s. 101; T. Snyder, Tajna wojna. Henryk Józewski i polsko-sowiecka rozgrywka
o Ukrainę, Kraków 2008, s. 124.
Oficerowie Wojska Polskiego w służbie konsularnej i wywiadowczej
241
kryptonimie „A 14”43. Następnie przeniesiony został do Kijowa (1933 r.), gdzie kierował
placówką „B 41”44.
Wiemy już, że życie cudzoziemca w Związku Radzieckim nie należało do najłatwiejszych. Zaleski utyskuje więc na nieustanną inwigilację, jakiej jest poddawany. Po
czterech miesiącach pobytu w radzieckiej Gruzji45 szczerze stwierdzał: „ [...] nic konkretnego jeszcze nie zdziałałem, bo zwykle podczas spacerów jesteśmy obserwowani”46.
Tym niemniej, podobnie jak to było w przypadku Niezbrzykiego, również Zaleski nie załamał rąk. Z czasem nauczył się gubić „ogon”, wsiadając szybko do dorożki, w
ten sposób uciekając przed swoim „cieniem”47. Gdy natomiast metoda ta zaczęła zawodzić, Zaleski otrzymał środki na zakup motocykla48.
Próbował też oczywiście pozyskiwać ludność miejscową jako potencjalne źródła
wiedzy. O ile nie udało mu się to w Tbilisi, to pewne „sukcesy” na tym polu odniósł w
Kijowie. Trzeba przyznać, że wszystko to robił w sposób niekonwencjonalny. Oddajmy
mu na chwilę głos: „Pojechaliśmy (Zaleski był z kierowcą – M.K.) samochodem urzędu.
(tj. konsulatu – M.K.) N. 1 był z bratem. Wzięliśmy ich do auta. Brat agenta – dobre wrażenie, inteligentniejszy niż on. [...] Rozmowa trwała trzy godziny, wypiliśmy butelkę
wódki i zagryźliśmy kiełbasą”49. Jednakże to nie N. 1, kimkolwiek był, odcisnął piętno
na życiu interesującego nas teraz oficera. Otóż w jednym z raportów, jeszcze z Gruzji,
Zaleski zauważył, iż władze radzieckie próbując jakoś zbliżyć się do niego, podsuwają
mu piękne kobiety50. Polski oficer postanowił to wykorzystać wdając się w Kijowie w
niebezpieczną grę.
Nazywała się Wiera Jemielianowna Goroszko (Horoszko?), a miłość do polskiego oficera kosztowała ją życie. Zaleski poszukując wiarygodnych informatorów trafił
na nią w 1934 r. Jak wynika z akt śledztwa prowadzonego przeciw Goroszko, znajomość ta, przynajmniej z jej strony, dosyć szybko przerodziła się w uczucie. Poznali się
w restauracji hotelu Continental, gdzie wraz z koleżankami tancerkami – Goroszko była
prawdopodobnie początkującą baletnicą – okazjonalnie bywała. Wkrótce stała się częstym gościem konsulatu polskiego w Kijowie, a Zaleski zaczął obsypywać ją przeróżnymi prezentami, łącznie z podarunkami pieniężnymi. „Dwójkarz” zabierał Goroszko
nawet w podróże służbowe do Moskwy i Leningradu51.
Spróbujmy ująć to wszystko w jedną, logiczną całość. Jakich wiadomości mogła
dostarczyć młoda adeptka sztuki tańca? Ciekawe, że Zaleski w ogóle nie wspominał
o niej w przesyłanych do Warszawy sprawozdaniach52. Być może i on zwyczajnie się
zakochał. Tyle tylko, że z czasem przyszedł rozkaz opuszczenia ZSRR i miłość do kra43
Zaleski kierował placówką „A 14” od listopada 1931 r. do września 1933. CAW, Oddział II, sygn.
I.303.4.1913, Budżet „A 14”, b.p.
44
Zaleski pracował w Kijowie od października 1933 r. do początków maja 1935 r. CAW, KAAR, sygn.
VIII.800.71.5, Opis placówek działających w Kijowie, k. 147
45
Gruzja była wówczas częścią tzw. Zakaukaskiej Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Rad, wchodzącej
oczywiście w skład ZSRR.
46
CAW, Oddział II SG, sygn. I.303.4.1913, Pismo placówki „A 14”, 1932 r., b.p.
47
Tamże, Pismo placówki „A 14” z 26 VI 1933 r., b.p.
48
Tamże, Pismo placówki „A 14” z 24 III 1933 r., b.p.
49
Tamże, sygn. I.303.4.1929, Raport placówki „B 41” z 18 XI 1934 r., b.p.
50
Tamże, sygn. I.303.4. 1913, Raport placówki „A 14”, 1932 r., b.p.
51
H. Kuromiya, Głosy straconych, Warszawa 2008, s. 39-42.
52
Tamże, s. 39.
242
Marcin Kruszyński
ju, a nie do kobiety, wzięła górę. Na pewno Polak nie musiał obawiać się negatywnej
reakcji zwierzchników na swoją znajomość. Niezbrzycki, tym razem już jako szef wywiadu, wręcz zachęcał do tego typu kontaktów z Ukrainkami, odgrywając, jak ujął to
znany amerykański historyk Timothy Snyder, „na odległość rolę alfonsa narodowego
bezpieczeństwa”53. Pewnie początkowo chodziło wyłącznie o pracę, lecz z czasem...
Trudno cokolwiek tutaj jednoznacznie powiedzieć. Należy bowiem wziąć pod uwagę
inny jeszcze wariant. Przyjaźń obojga – nie sposób w to wątpić – na pewno nie była
tajemnicą dla miejscowych władz. Nie możemy zatem wykluczyć, że Goroszko działała
na rzecz ukraińskiej tajnej policji, a jednocześnie zakochała się w Zaleskim. Ten natomiast, znając realia radzieckie i przeczuwając podobny scenariusz, zaczął zalecać się
do tancerki licząc, że taką drogą uzyska jakieś cenne informacje o działalności NKWD.
Jeśli tak rzeczywiście było, to oznacza, że Goroszko stała się nieświadomym obiektem
rozgrywki obu stron. 10 października 1937 r. została rozstrzelana w Kijowie w ramach
tzw. „Operacji Polskiej”.
Chociaż było to niezmiernie ryzykowne, Drymmer akceptował współpracę z
„dwójką” również samych konsulów54. Jak się wydaje, idea pomysłu była dosyć prosta.
Chodziło o to, aby na placówkach konsularnych stworzyć odpowiednio przychylny klimat dla aktywności wywiadowczej. Przypomnijmy sobie chociażby relacje pomiędzy
Niezbrzyckim a Babińskim. Konsul nie czuł się wówczas w czymś pomijany, ani też nie
czuł, że coś działo się bez jego wiedzy i zgody. Przy czym właściwa „robota wywiadowcza” miała być wykonywana przez niższy personel. System ten, oparty na współudziale
najwyższych funkcjonariuszy MSZ, nazwałbym, korzystając z angielskiej reguły ustrojowej, „król panuje, ale nie rządzi”. Tyle teoria, a z praktyką jak zwykle bywało różnie.
Czytelnik lubujący się w jaskrawych kontrastach, będzie miał znowu nader wdzięczne
pole do zestawień.
I tak np. w rolę agenta Oddziału II wcielił się doświadczony oficer Adam Stebłowski55, kierujący w latach 1928-1932 konsulatem polskim w Charkowie. Jednakże
urzędnik ten, cieszący się dużym poparciem w Sztabie Głównym56, całkowicie odszedł
od kanonu wyznaczonego przez Drymmera. Nie tylko nie poprzestał na przygotowywaniu wyłącznie syntetycznych sprawozdań dotyczących sytuacji politycznej na Ukrainie radzieckiej, ale stojąc na czele placówki o kryptonimie „Z”57 rozpoczął werbunek
własnych informatorów. Wiemy, że w 1931 r. miał ich co najmniej trzech. Regularnie
odwiedzali go: „kuzynka niejakiego księdza Świderskiego z Baru, Ukrainiec z okolic
Połtawy i robotnik z fabryki lotniczej w Charkowie”58. Cóż z tego, skoro ludzie ci brali
pieniądze za przekazywanie pozbawionych jakiejkolwiek wartości danych, wcześniej
przeczytanych w lokalnych gazetach. Nie zachowało się niestety wiele tego typu opi53
s. 87.
T. Snyder, Sketches from a Secret War. A Polish Artist`s Mission to Liberate Soviet Ukraine, New Haven 2005,
54
Musimy w tym miejscu nadmienić, iż prowadzenie działalności wywiadowczej przez konsula, było
oczywistym przekroczeniem jego uprawnień i stanowiło podstawę do cofnięcia exequatur. Zob.: W. Skóra,
Współdziałanie służby konsularnej II Rzeczypospolitej z wywiadem wojskowym, „Dzieje Najnowsze” 2004, nr 1, s. 23.
55
Biogram Stebłowskiego zob.: M. Kruszyński, Ambasada RP w Moskwie..., s. 298; Z. G. Kowalski, Adam
Stebłowski, [w] Polski słownik biograficzny, t. 43, Warszawa – Kraków 2004/2005, s. 49.
56
Zob.: M. Kruszyński, Ambasada RP w Moskwie..., s. 273.
57
Stebłowski kierował tą placówką od lipca 1930 r. do lipca 1932 r. CAW, KAAR, sygn. VIII.800.71.5, Opis
placówek działających w Charkowie, k. 4. Por.: A. Pepłoński, Wywiad polski na ZSRR..., s. 151.
58
CAW, Oddział II SG, sygn. I.303.4.2094, Informatorzy „Z” (Adam Stebłowski), 31 I 1932, b.p.
Oficerowie Wojska Polskiego w służbie konsularnej i wywiadowczej
243
sów. Zdać się więc tutaj musimy całkowicie na opinię centrali w Warszawie. W jednym
z dokumentów na ten temat czytamy: „Raporty Stebłowskiego – informacyjne – pożałowania godne. Teren kompletnie nieopanowany. Zupełna nieznajomość podstawowych
zagadnień, indolencja połączona z autoreklamą – placówka ta nie przynosi żadnych
korzyści”59.
Na tym bynajmniej nie koniec. Stebłowski, pewnie w ramach „zwalczania konkurencji”, zamiast ułatwiać pracę wywiadowczą innym oficerom, robił wszystko, żeby
im ją utrudnić. Boleśnie przekonał się o tym m.in. Mieczysław Pieniążek60, przybyły do
Charkowa w charakterze woźnego. Konsul, domyślając się prawdziwego przeznaczenia
jego misji, najpierw zażądał od podwładnego przygotowania szczegółowego życiorysu,
a gdy wszystkiego się już dowiedział, obarczył Pieniążka masą różnych obowiązków,
jak nakrywanie do stołu, reperowanie drzwi, okien czy nieustanne, często bezcelowe,
sprzątanie korytarzy61. Taki sposób traktowania przez Stebłowskiego wysłanników
„dwójki” powtórzył się jeszcze kilkakrotnie62.
W tym kontekście nie może więc dziwić, iż w sprawozdaniach wielu z nich bohater naszych rozważań jawi się jako prawdziwy enfant terrible polskiej służby konsularnej i wywiadowczej. Konsul miał podobno nie tolerować zarówno jakiegokolwiek
sprzeciwu (być może nawyki te wyniósł ze służby w wojsku), jak i wszelkiej inicjatywy
własnej. Stąd jego ulubieńcem był m.in. Eugeniusz Szostak63. Urzędnik ten nie tylko
posłusznie wykonywał polecenia szefa, ale także starał się mu przypodobać poprzez
nieustanne pochlebstwa. Dzięki takiemu zachowaniu z czasem Szostek właściwie już
nic nie robił poza powyższą czynnością, co spotykało się oczywiście ze złośliwymi komentarzami reszty personelu64.
Nie zaskoczy nas chyba też informacja, że Stebłowski zupełnie nie znał się na
pracy konsularnej. Referent Józefina Pisarczyk65, skądinąd agentka „dwójki”, tak o tym
pisała: „To człowiek, który czegoś szuka, ale sam nie wie czego. Ciągle jest ze wszystkiego niezadowolony”66.
Trudno wyrokować dlaczego, ale mimo posiadanych przez Stebłowskiego koneksji, w samym Oddziale II wszelkie tego typu relacje brano verbatim, ufając bardziej
Tamże, Pismo Oddziału II z 25 XI 1931 r., b.p.
Przybył do Charkowa w 1931 r., stając na czele placówki o kryptonimie „M 13”. CAW, KAAR, sygn.
VIII.800.71.5, Opis placówek działających w Charkowie, k. 44.
61
M. Kruszyński, Z działalności konsulatu polskiego w Charkowie do początku lat 30. XX wieku, [w] Stosunki
polsko-ukraińskie. Historia i pamięć, red. J. Marszałek-Kawa, Z. Karpus, Toruń 2008, s. 246.
62
Podobnie kierownik misji odnosił się do agenta o kryptonimie „M” (brak nazwiska). Ten został zmuszony do pełnienia w konsulacie funkcji lokaja - podawał do stołu i sprzątał pokoje. Stebłowski nie zgodził się
na inny przydział dla oficera „dwójki”. Ponadto kazał mu mieszkać w najmniejszym pokoju w całym budynku.
Nie pozwalał mu także opuszczać gmachu. Tamże. Natomiast w listopadzie 1931 r. swoją działalność wywiadowczą w Charkowie rozpoczęła Józefina Pisarczyk (placówka „X.22”). W korespondencji z Oddziałem II
używała pseudonimu „Leon Popiel”. Zatrudniona została jako urzędniczka kontraktowa. Konsul powierzył jej
olbrzymią ilość pracy biurowej tak, że kobieta przebywała na placówce niemalże cały dzień. Tamże, s. 247.
63
Eugeniusz Szostak był sekretarzem konsularnym w Charkowie od 1 XII 1928 r. do 1930 r. AAN, MSZ,
sygn. 194e, „Dziennik Urzędowy Ministerstwa Spraw Zagranicznych” 30 XII 1928 r., nr 13, k. 228; tamże, sygn.
194g, „Dziennik Urzędowy Ministerstwa Spraw Zagranicznych” 10 X 1930, nr 5, k. 158.
64
CAW, Oddział II SG, sygn. I.303.4.2009, Ocena pracowników konsulatu w Charkowie, b.p.
65
Józefina Pisarczyk została wysłana do Charkowa 1 IX 1932 r. Przebywała tam do 30 XI 1933 r. Rocznik
Służby Zagranicznej Rzeczypospolitej Polskiej (dalej cyt.: RSZRP) według stanu na 1 kwietnia 1938 r., poz. 308, s.
214.
66
CAW, Oddział II SG, sygn. I.303.4.2094, Raport placówki „X 22” z 1 III 1931 r., b.p.
59
60
244
Marcin Kruszyński
podwładnym konsula aniżeli jemu samemu. W charakterystyce tego oficera, powstałej
w 1932 r., pojawia się następujący ustęp: „To człowiek bardzo małej wartości etycznej
i moralnej, karierowicz, bałaganiarz, intrygant i kłamca. Ambitny, nie umiejący pracować i stwarza straszny chaos wokół siebie. Jest zazdrosny o swoją wyłączność na danym
terenie. (...) W stosunkach prywatnych ciężki i nieprzyjemny. Panikarz i tchórz”67. Pewnie owe koneksje sprawiły, że Stebłowski nie stracił pracy, a tylko został przeniesiony
na równorzędne stanowisko do Tbilisi. Zupełnie się tam nie zmienił68, ale przynajmniej
przestał współpracować z wywiadem.
Pomysł włączania zwierzchników konsulatów do służby wywiadowczej, mimo,
że dobrze wyglądający na papierze, nie mógł wytrzymać konfrontacji z rzeczywistością.
W grę wchodziły bowiem ambicje wysokich funkcjonariuszy MSZ, a zarazem dawnych
wysokich rangą oficerów. I chociaż zapewne przypadek Stebłowskiego jest nieco ekstremalny, jeśli chodzi o modus operandi bynajmniej nie odosobniony. Żeby nie być gołosłownym, wymieńmy jeszcze Jerzego Kłopotowskiego69, konsula w Tbilisi, a równocześnie kierownika placówki „C 15”70. Podpisujący się pseudonimem „Ryszard Rickel”71,
Kłopotowski powinien był przygotowywać ogólne studia dotyczące konfliktów politycznych i społecznych na Zakaukaziu72. W pełni wystarczyłaby do tego analiza prasy
czy rozmowy z przedstawicielami miejscowego corps consulaire. Tymczasem Kłopotowski najpierw zażądał aparatu fotograficznego i kompletnie wyposażonej ciemni73, a gdy
tego nie otrzymał, przystąpił do poszukiwań kandydatów na informatorów. Udało mu
się nawet kilku znaleźć74.
Gdy się o tym czyta, mając świadomość miejscowych uwarunkowań, trzeba zadać sobie pytanie, czy konsul nie był pozbawiony wyobraźni. Chwaląc się np. pozyskanym S.W., pracownikiem którejś z instytucji rządowych, Rickel dodawał: „Największe
trudności mam z kontaktowaniem się z nim. Na razie chodzę do jego biura, gdzie ma
osobny pokój (podkreśl. w oryg. M.K.)”75. Doprawdy nie łatwo wyobrazić sobie polskiego konsula wędrującego po jakimś gruzińskim urzędzie w poszukiwaniu własnego
agenta.
I tak oficerów w służbie konsularnej i wywiadowczej międzywojennego MSZ
można by wymieniać bez końca, Władysław Michniewicz, Rafał Protasowicki, Stanisław Romejko, itd. Miejmy również świadomość, że przedstawione tutaj przypadki nie
świadczą w żaden sposób ani dobrze, ani źle, o Ministerstwie Spraw Zagranicznych i
samym Oddziale II. Uzupełniają raczej bogatą galerię postaci II Rzeczypospolitej potwierdzając, że byli to ludzie „z krwi i kości”.
Tamże, sygn. I.303.4.1913, Pismo Oddziału II z 6 VI 1932 r., b.p.
M. Mądzik, M. Kruszyński, Polskie misje dyplomatyczne na Kaukazie w okresie międzywojennym, [w] Kaukaz
w stosunkach międzynarodowych. Przeszłość, teraźniejszość, przyszłość, red. P. Olszewski, K. Borkowski, Piotrków
Trybunalski 2008, s. 207-208.
69
Jego biogram zob.: M. Kruszyński, Ambasada RP w Moskwie..., s. 289-290.
70
Kłopotowski kierował wspomnianą placówką w okresie od 4 XI 1933 r. do 1 VII 1936 r. CAW, KAAR,
sygn. VIII.800.71.5, Opis placówek działających w Tbilisi, k. 68; CAW, Oddział II SG, sygn. I.303.4.1946, Pismo
Oddziału II z 1936 r., b.p.
71
CAW, Oddział II SG, sygn. I.303.4.1946, Pismo Oddziału II z 4 XI 1933 r., b.p.
72
Tamże.
73
Tamże, Pismo Rickela (Jerzy Kłopotowski) z 8 XII 1933 r., b.p.
74
Zob.: M. Kruszyński, Ambasada RP w Moskwie..., s. 261.
75
CAW, Oddział II SG, sygn. I.303.4.1946, Pismo Rickela (Jerzy Kłopotowski) z 23 III 1935 r., b.p.
67
68
Oficerowie Wojska Polskiego w służbie konsularnej i wywiadowczej
245
Summary
Marcin Kruszyński
The officers of the Polish Army in the consular and intelligence service in the
Soviet Union in the interwar period. A few cases
Article does not apply directly to the analysis of Polish intelligence in the USSR. There
is no need for that anyway, because this subject in Polish historiography is increasingly
present. It is rather bringing some персонс, „interesting” in different ways. This choice
is entirely subjective, and is accompanied by the hope of present wealth of personality,
strengths and weaknesses, the people of that era.
Резюме
Марцин Крушински
Офицеры Польской Армии в консульской и разведывательной службе, на
территории Советского Союза в междувоенном периоде. Несколько случаев
Статья не относится непосредственно к анализу польской разведки в СССР.
Существeнно и нет такой необходимости, потому что эта тема в польской историографии все больше присутствует. Дело скорее в этом, чтоб приблизит некоторые
лица „интереснее” по-разным причинам. Этот выбор является полностью субъективным, и сопровождается надеждой на настоящее богатство личности, сильные
и слабые стороны, люди той эпохи.
247
WSCHODNI ROCZNIK HUMANISTYCZNY
TOM VIII 2012
Halina Rarot
(Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej)
Filozofia miasta Kijowa. Zarys tematyki
I. Byt miasta w świecie globalnym
Coraz szybciej globalizujący się ekonomicznie i politycznie świat rodzi u twórczych przedstawicieli kultur narodowych lęki przez zagrożeniem płynącym ze strony
możliwej globalizacji kulturowej. Remedium na owe lęki staje się idea odtwarzania
miejsc lokalnych, zapominanych czy niszczonych przez „odczarowującą” nowożytną
cywilizację węgla i stali. Została ona sformułowana już w latach 80./90. XX wieku. Jednym z elementów tej idei jest odtwarzanie innej pamięci miast, czyli tej, która została
przez paradygmat postępu cywilizacyjnego wyparta do „muzeów” i „izb tradycji” oraz
konstruowanie „filozofii miasta”. Chodzi o to - jak pisze Ewa Rewers -, aby miasto nie
było jedynie punktem na mapie (uwięzionym-dodajmy – przez nowożytny rozum instrumentalny) w siatce kartograficznej, scharakteryzowanym przy pomocy liczb, lecz
stało się również oswojoną, ludzką przestrzenią.1 Ten merytoryczny kontekst dwuwektorowego procesu współczesnych przemian na świecie: globalizacji - glokalizacji, jest
podstawą wielu konferencji naukowych i pokonferencyjnych publikacji. Tylko w ten
sposób można wyjaśnić owo wzrastające zainteresowanie miastem jako fenomenem
kultury lokalnej2. Dopiero w dalszej kolejności miasto jawi się, w takich badaniach, jako
historyczny organizm i specyficzna ludzka społeczność.
Zatem miasto, w obliczu procesów globalizacyjnych i alienacyjnych, wydaje się
być tą ciepłą i żywą wspólnotą, z którą można się utożsamić, w oparciu o jaką można
budować swoje późniejsze wewnątrzsterowne, nie-narcystyczne ja. Przy tym narodowa
przynależność jest nadal czymś pożądanym i ważnym, ale też, z drugiej strony, jawi się
jako czynnik konfliktogenny. Albowiem, jak świetnie to podkreśla kijowski filozof Wiktor Małachow, zajmujący się, między innymi, refleksją nad miastem Kijowem, u pod-
1
E. Rewers, Środowisko rozmowy, [w] Pamięć. Miejsce. Obecność. Współczesne refleksje nad kulturą i ich implikacje pedagogiczne, red. Jan P. Hudzik, Jadwiga Mizińska, Wyd. UMCS, Lublin 1997, s.9.
2
Można jednak w owym glokalistycznym pielęgnowaniu kultury lokalnej, także miejskiej, dostrzec jeszcze coś innego, coś, co nie jest efektem szukania remedium na silny niepokój mieszkańców danego regionu.
Otóż na przykład dla ludzi biznesu jest to zjawisko pozytywne z innego powodu. Rozwój lokalny, który koncentruje się na znaczeniu kultury regionalnej wpływa przecież na postawy i zachowania lokalnych przedsiębiorców, czy też wprost jest czynnikiem kształtującym (ekonomiczną) atrakcyjność i (ekonomiczny) wizerunek
lokalnego terytorium, jak też miasta.
248
Halina Rarot
staw każdej tożsamości narodowej leży pewne upojenie pierwotnym żywiołem narodzin3.
Już nawet geneza pojęcia „naród” wiąże się wprost z narodzinami, albowiem Nacja była
starorzymską boginią narodzin.
Nie tak mitologicznie, lecz raczej stricte biologicznie widzieli tę kwestię pozytywiści w XIX wieku traktując naród jak grupę genetyczną z silnymi więzami krwi, do
której w inny sposób nie można wejść. Dopiero B. Anderson wprowadził w XX wieku
pojęcie narodu jako wspólnoty wyobrażonej, kulturowej, z poczuciem przynależności
regulowanym przez aspekty kulturowe: wspólny język, instytucje i symbole, tradycje i
rytuały. Natomiast miasto, ów doceniany dzisiaj czynnik tożsamościotwórczy- jak pisze
Małachow- niemal każde z miast jest „nadnacjonalne – gdyż znajduje się ponad źródłami i korzeniami”(…). Niemal o każdym mieście można powiedzieć, że jest położone na
skrzyżowaniu kultur, w sferze wiecznego dialogu ludzi i tradycji; inna rzecz, że ten dialog może przybrać formę bądź utajoną, bądź, jak to często dzieje się teraz, postać zbyt
głośną i natarczywą; i jedna, i druga znajduje się poza granicami zwykłego ludzkiego
doznawania”4.
Zatem miasto ma, w mniejszym czy większym stopniu, cechy Kosmopolis, a powstające społeczeństwa informacyjne XXI wieku wytwarzają megamiasta (ok.10 mln ludności), pojęte jako ośrodki gospodarki globalnej, z funkcjami kierowniczymi, produkcyjnymi i kontrolującymi media; jako swoiste spoiwa chaotycznego świata globalnego.
Czy to oznacza stan braku zakorzenienia miejskiego istnienia ludzi? Jak pisze współczesny socjolog Manuel Castells w swym Społeczeństwie sieci (2007) „właśnie ta szczególna
cecha bycia globalnie połączonym i lokalnie rozłączonym (społecznie i fizycznie), jest
tym, co czyni megamiasta nową forma miejską”5
Jak dowodzi z kolei Małachow, miejska rzeczywistość jest światem szczególnym,
w którym istotne jest nie tyle zakorzenienie, ile raczej włączenie się w coś i współbycie
„może zawołanie przez kogoś z tłumu, z okna znajomego domu, przez kogoś czy przez
coś w blasku miejskiego nieba porysowanego dachami i koronami drzew”6.
II. Epistemologia miasta
Opis tego czy innego konkretnego miasta wiąże się z metodologią takiego opisu.
Dyskurs postmodernistyczny proponuje wtedy wizję rozumu transwersalnego (W.Welsch), który niezdolny do oderwania się od wszelkich kontekstów historycznych i społecznych, próbuje wewnątrz świata szukać tego, co ogólne. Jeśli ta postmodernistyczna metoda wydaje się nam nieweryfikowalna, można z uporem pozostać na pozycji
bezstronnego obserwatora czy badacza, opisującego fenomen zgodnie z paradygmatem
czystej świadomości teoretycznej - stosowanym w opisie fenomenologicznym czy w
analizie semiotycznej. Jednakże powstanie wtedy obraz miasta niezwykle ubogi i zredukowany. Albowiem, jak twierdził rosyjski literaturoznawca i filozof Michał Bachtin,
„obojętna reakcja, wymagana od uczonego jest zawsze reakcją zubożającą i rozkładającą badany przedmiot na części. Jest to postawa, która chce przejść obok przedmiotu w
całym jego bogactwie, wydobyć z niego tylko to, co ogólne”7, po to, aby ostatecznie go
sobie jakoś podporządkować (zawładnąć nim). Innym mankamentem opisu fenomeV. Małachow, Kijewskije miedytacyi, [w] Ujazwimost’ lubwi, Kijew 2005, s. 442-443.
Tamże.
5
M. Castells, Społeczeństwo sieci, przeł. M.Marody, K.Pawluś, J.Stawiński, S.Szymański, PWN, Warszawa
2008, s.406.
6
V. Małachow, Kijewskije miedytacyi, [w] Ujazwimost’ lubwi, Kijew 2005, s. 442-443.
7
H.Rarot, Туга за Києвом. Образ Києва у польській літературі, [w] Kijewznawczi czytannia. Obraz mista w
konteksti istoriji, fiłosofiji, kultury, Kijów 2005, ss.150-151 oraz H.Rarot, Filozofia małych ojczyzn- Puławy, [w] Tradycja i sztuka, red. U.Ślusarczyk, TPP, Puławy 2006, ss.11-13.
3
4
Filozofia miasta Kijowa. Zarys tematyki
249
nologicznego jest fakt, iż czysta świadomość poznaje głównie przeżycia poznawcze.
Nie sprawdza się natomiast przy uchwytywaniu przeżywanych treści „świadomości
żywej”, „aksjologicznej”. Otóż taka świadomość, jak podkreślał cytowany Bachtin, „nie
potrafi zamknąć raz na zawsze w przeszłości jakiegokolwiek doznania, ująć go jako już
ostatecznie dokonane”8. Analiza semiotyczna, jaką stosuje w swej „epistemologii miasta” znany rosyjski semiotyk Wasylij Toporow, opisujący Wilno, Petersburg czy Moskwę, także wiąże się z tym niechętnie widzianym przez mieszkańców tego lub innego
miasta redukcjonizmem przeżyć. Toporow zakłada mianowicie w swych semiotycznych analizach i ich opisach, że miejska struktura implikuje jego dobrobyt lub klątwę
czy tragiczność. Ponadto obraz miasta traktowany przez niego jako znak posiada treść
schematyczną, abstrakcyjną, gdyż nie chce pokazywać jej samej, lecz wskazuje na coś
nieobecnego9. Jak stąd wynika, abstrakcyjność podejścia semiotycznego nie zezwala na
kontemplację przez poznającego konkretnych żywych treści składających się na fenomen tego czy innego lokalnego miejsca.
Zatem, jeśli chcemy uzyskać pełny, niezubożony opis konkretnego miasta Kijowa, nie dbając tutaj wyłącznie o cele formułowane przez czysty rozum lub rozum
instrumentalny (koncentrujący się z kolei na aspekcie pragmatycznym w takim opisie)
zmuszeni jesteśmy szukać innego podejścia metodologicznego. Możemy nawiązać, jak
pisałam gdzie indziej10 do „języka artystycznej twórczości słownej i wykorzystać tutaj
kategorię obrazu literackiego. Tego typu metoda nie tylko uogólnia określony fragment
rzeczywistości zewnętrznej, jak chce podejście naukowe, ale poddaje go też, jak piszę
gdzie indziej a tutaj cytuję, zasadom konstrukcji, które mają charakter swoiście literacki. Albowiem obrazowość jest reprezentatywnością świata przedstawionego wobec jakiegoś wycinka rzeczywistości empirycznej, jest plastycznością i konkretnością przedstawienia nasyconego elementami zmysłowymi, pobudzającymi wyobraźnię odbiorcy
oraz subiektywnością (tak niemile widzianą we wcześniejszych podejściach metodologicznych) w przedstawianiu wycinka rzeczywistości. Ekwiwalentem uczuć podmiotu
lirycznego (czy szerzej: literackiego) jest tu metafora11. Stąd literacki obraz miasta Kijowa będzie konkretyzował się i konstruował dopiero w pełnej (a więc w żywej, aksjologicznej) świadomości czytelnika; to w obrębie obrazu literackiego dokonywać się
będzie wtórnie indywidualizacja elementów przedstawionych, współtworzących obraz
miasta. Obraz literacki Kijowa będzie miał także tę przewagę nad opisem pozytywistyczno-teoretycznym, fenomenologicznym czy analizą semiotyczną, iż będzie zasypywał przepaść między abstrakcyjną, niezrozumiałą wiedzą o nim, a światem codziennego przeżywania konkretnego człowieka12.
III. Kijów jak płynący okręt. Obrazy literackie Kijowa
Zatem na początek, z szacunku wobec tradycji, przyjrzymy się takiemu literackopoetyckiemu obrazowi tego miasta, którego najważniejszym motywem jest przeżywana
przez jego autora duma. Opieram się tutaj na analizie średniowiecznego anonimowego
eposu „Słowo o wyprawie Igora” (księcia Igora Światosławowicza przeciw Połowcom)
dokonanej przez Irinę Matkowską, poszukującą w nim obrazu Kijowa. Jak pisze współczesna badaczka z Odessy, Kijów jest przedstawiany w eposie nie tylko jako centrum
staroruskiego terytorium, ale też jako żywe serce, które reaguje emocjonalnie na wszystTamże.
Tamże.
10
Tamże.
11
Zob. Praktyczny słownik terminów literackich, red. Henryk Sułek, Kraków 2003, s. 167.
12
H.Rarot, Туга за Києвом… oraz H.Rarot, Filozofia małych ojczyzn- Puławy…, dz.cyt.
8
9
250
Halina Rarot
kie wydarzenia zachodzące na ojczystej ziemi13. Porażka Igora i jego wojska sprawia,
że Kijów zastyga z żalu. Jest zatem personifikacją kolektywnego serca ruskiej ziemi.
Według badaczki w ten sposób ujawnia się po raz pierwszy mentalność ukraińska z jej
prymatem porządku serca, owocująca w późniejszych czasach kordocentryzmem- stricte ukraińską filozofią.
Miasto Kijów - to nie tylko jego zamierzchła historia, nawet ta, która obecna jest
w powyższym obrazie literackim. To także jego dzieje i obraz z XIX wieku, z lat 40-60.,
jaki zostawił w swych listach Józef Ignacy Kraszewski. Było to miasto wolnego handlu,
zawierania korzystnych interesów ziemiańskich i mieszczańskich, zjazdów najznakomitszych obywateli z całej Ukrainy, Wołynia i Podola, a także z Litwy. Nie chodziło
bynajmniej tylko o kupno czy sprzedaż majątku, produktów spożywczych na cały rok,
przedmiotów zbytku, ulokowanie kapitału czy zaciągnięcie pożyczki, ale też o wesołe
spędzenie czasu na ucztach i balach: „gdzie się wino lało strumieniem, i na stoły zielone
sypały się tysiące peców, z któremi nieraz jedna karta zabijała całą fortunę, a czasami i
dobrą sławę”14.
To również początek wieku XX, oddany najlepiej przez Wasyla Rozanowa, który
jako Rosjanin zachwycał się Kijowem jako najszlachetniejszym miastem w Rosji, wolnym od ciężkości i uporu typowego dla Moskwiczan, od lekkomyślności i powierzchowności z jednej strony i melancholii i surowości - z drugiej mieszkańców Petersburga. Ludność Kijowa była różna także od mieszkańców ówczesnej rosyjskiej Warszawy,
mniej schludnych, uważnych na innych i gościnnych niż Kijowianie. Chociaż Kijów był
miastem prowincjonalnym, „bez jednego chociażby ministra”, to z powodu dużej kultury codziennego bycia, widocznej także na ulicach, w porównaniu z ogólną rosyjską
kulturą przypominał Rozanowi antyczne Mykeny, odróżniające się pozytywnie od całej
Hellady. Rosyjski pisarz i filozof widzi tu oczywiste skutki oddziaływania dawnych
świętych kijowskich na ducha miasta, uwalniających go na zawsze od typowej grzeszności każdego dużego ośrodka miejskiego życia. Moskwa - jego zdaniem- nigdy nie
będzie niewinnym miastem, a Petersburg - radosnym. Po prostu, Kijow jest grudką zlota
na ziemskiej panecie. I ostatecznym oparciem dla całej Rosi, sprawiającym, że gdy za
dwa czy trzy tysiąclecia Rosja będzie umierać, pomyśli wtedy: „pójdę do Kijowa, i jeśli
tam nie odzyskam sił, to łatwiej mi będzie przynajmniej odchodzić z tego swiata”15.
Wszystkie czasy Kijowa, nie tylko jego niedawna przeszłość i teraźniejszość, są
najbardziej widoczne w twórczości wspomnianego już ukraińskiego filozofa W.Małachowa. Pisze on o Kijowie często16, jest inicjatorem ciekawych pomysłów edytorskich,
np. albumu pt. Polskije adresy Kijewa17. Tu odwołamy się wprost, po wcześniejszych odwołaniach w przypisach tylko, do jego wypowiedzi zatytułowanej Kijowskie medytacje,
które są rodzajem artystycznej prozy. Otóż, gdy skoncentrujemy się na tej pozycji, której
zasadniczym, choć nieco skrytym motywem jest miłość Kijowa, zobaczymy, iż w dzisiejszym Kijowie:
13
I.Matkowska, Obraz Kijewa u „Słowi o połku Igoriewim, [w] Kijewznawczi czytannia. Obraz mista w konteksti
istoriji, fiłosofiji, kultury, Kijów 2005, s. 59-60.
14
A. Pług, Fragment rozdziału „Życiorys” z księgi jubileuszowej dla uczczenia pięćdziesięcioletniej działalności
literackiej J. I. Kraszewskiego, Warszawa 1880 r. Zob. www.dominikanie.pl/broszko/Kraszewski.
15
W.Rozanow, Wo Władimirskom soborie: Iz oczerka Kijew i kijewlanie, „Proswietitiel”, Moskwa 1995,
№2/03. &nbsp LIII-LXIV.
16
W.Małachow, Fiłosofija w gorodie (Gorodskaja ontołogija i fiłosofskoje soznanije, [w] Ujazwimost’ lubwi, Kijów
2005, Kijewskije miedytacyi, [w] Ujazwimost’ lubwi.
17
Polskije adresy Kijewa, Wyd. „Duch i Litera”, Kijów 2007.
Filozofia miasta Kijowa. Zarys tematyki
251
jak dawniej Święty Włodzimierz wznosi swój krzyż nad wielką rzeką i niemal jak
ogromny statek, mieniący się tysiącami świateł, płynie nasze miasto gdzieś w dal, w
ukraińskie stepy. Co może powstrzymać jego okazały chód? Wojny przychodziły i odchodziły, umierały jak stara żebraczka nieśmiertelne rozruchy, czarną apokaliptyczną
struną zadźwięczał i zamarł Czarnobyl, roztopił się w niepokojącej, nabrzmiałej nad
nami chmurze, a miasto płynie - Szczekawica i Chorewica i cudowna Starokijowska
Góra i złoty Pieczersk i szeroko rozrzucony Padół, i doganiające się nawzajem białe
masywy, białe na szarym, szare na zielonym – płynie… Czym jest Kijów? Miasto- zagadka, a raczej tajemnica, tajemnica okryta ciszą. Ciszą zagadkową już choćby z tego
powodu, że jest ona niezwykła dla południowego miasta, jakim wydaje się być Kijów.
Cisi i zagadkowi w swym duchowym wyczynie, w swojej niemierzalnej łagodności,
są młodzi święci książęta - Borys i Gleb, strastotierpcy (męczennicy), w których Ruś
Kijowska proroczo ujrzała swój ideał świętości; cichy i skupiony jest tryb życia mieszkańców Pieczerska; ciche są zachwyty pałomników, oczekujących przez całe wieki w
gorącym i ostrym słońcu na oddanie pokłonu tym świętym miejscom; cicho, niemal
nie zostawiając śladu, przechodząc przez kijowskie doliny i wzgórza stulecia; cicho,
z towarzyszącymi mu miriadami ogni i dźwięków, płynie gdzieś nasze miasto jak
okręt18
To jest tylko wstęp do opisu Kijowa, choć metafora w nim zawarta, obraz miasta
jako płynącego okrętu, daje wiele do myślenia. Jego autor zdaje sobie sprawę z faktu, że
są ośrodki czy centra miejskie, których piękno i urok postrzegamy od razu, i miasta, w
których zakochujemy się powoli. Jeśli chodzi o sam Kijów, łatwo jego obraz utożsamić
jeszcze, poza ową silnie wizualną ciszą, z naddnieprowskimi wzgórzami i złotymi kopułami, nazwać go pośpiesznie „Złotym Kijowem”. Natomiast Małachow widzi Kijów
ujęty jak mały wszechświat; pełen swej różnorodności i niepowtarzalności. Każda z części tego wszechświata ma swój oryginalny rytm i styl, swoją metafizykę i epistemologię:
o Pieczersku nie można przecież opowiadać tak jak o Newkach czy Lipkach. Popatrzmy
jeszcze raz za autorem na Kijów:
Oto Lipki. Dumne, pełne potęgi i powagi, wzniosły nad miastem mury swych solidnych domów. Duch tych miejsc, na podobieństwo wielkiego szarego ptaka uważnie
strzeże swych przestrzeni, zdolny rozrastać się za sprawą jedynie nabytej, tylko nostalgicznej tęsknoty. Od Lipek, tarasami i alejami wzdłuż wzgórza Dniepru, schodzą
w dół zamyślone parki, napełnione słońcem, blaskiem wody, zmiennym kijowskim
szafirem; ujawniają się, aby nie zniknąć, za kolejnym zakrętem zaciszne miejsca na
randki; w zieleni kasztanowców i akacji wszystko staje się jaśniejsze i - na koniec całkowicie ogarnia nas błyszczące, irrealne piękno pałaców, kościołów, przestrzeni
przepojonej konkretnymi i zachwycającymi do bólu detalami nadrzecznej oikumene.
A jeszcze niżej i na lewo, rozciągając się w stronę obołońskich łąk, huczy i trajkocze
wiecznie zatroskany czymś Padół, ubogi i przedsiębiorczy, łączący południowe nadbrzeżne zamieszanie z powagą przeciętnego miejsca, pełnego staroci i ciszy. Triumfujący na swoich centralnych placach, teraz tutaj obkopuje się w okrojony kwadrat
starych ścian, kramów, wagonów, burt okrętów, ale za całym tym rdzewiejącym
pasmem, nabierając jakby energii do oderwania się i lotu, już przygotowuje się do
rozbiegu nowy, wielki Kijów; miasto magistrali i mostów, i białych masywów, doganiających się nawzajem na horyzoncie, Kijów, zapisujący się ulotnym obliczem Św.
Sofii na przedniej szybie mknącego w dal auta19.
Jak widzimy, poznawanie „małej kijowskiej ojczyzny”, jej stylu, ducha i historii
– w oparciu o tę metodę, jaką jest obraz literacki, staje się w ujęciu Małachowa realną
18
19
V.Małachow, Kijewskije miedytacyi,[w] Ujazwimost’ lubwi, tłum. H.Rarot, dz.cyt., s.445-446.
V.Małachow, Kijewskije miedytacyi…, dz.cyt., s. 448.
252
Halina Rarot
osnową (od) budowania tożsamości, jak też źródłem lokalnego patriotyzmu i moralnych postaw. Autor przekonuje w innych częściach swej wypowiedzi, że zaniechanie
troski o zachowanie niepowtarzalnego oblicza i atmosfery miejsc zamieszkania- nieuchronne prowadzą do standaryzacji życia ludzkiego, w tym także unifikacji uczuć i
stosunków międzyludzkich.
Warto też odwołać się do innych artykułów o Kijowie, zebranych w pracy Obraz
mista w konteksti istoriji, fiłosofiji, kultury. Kijewoznawczi czytannia (Kijów 2005). Zatem
nawiążę krótko wprost do własnego wkładu wniesionego do filozofii (epistemologii)
Kijowa, jakim jest cytowany już artykuł w języku ukraińskim (o spolszczonej nazwie)
Tęsknota za Kijowem w polskim obrazie literackim. Podobnie jak Małachow, posługuję się
w nim metodą obrazu literackiego zastosowaną do opisu Kijowa. Różni nas natomiast
uchwycenie podstaw owych obrazów: ukraiński filozof czyni nią przeżywaną czynnie
miłość, gdyż za Maksem Schelerem stoi na stanowisku, że tylko to uczucie jest drogą do
poznania wartości. Ja biorę natomiast pod uwagę motyw tęsknoty za utraconym miastem Kijowem, widoczny w twórczości wybranego tylko, lecz przecież reprezentatywnego dla naszego zagadnienia pisarza Jarosława Iwaszkiewicza. Albowiem zakładam,
że tęsknota, mimo że stanowi jeden z elementów składowych miłości, to jest od niej
uczuciem szerszym (można tęsknić za tym, czego się też nie widziało lub nie posiadało).
Iwaszkiewicz w swej pierwszej powieści autobiograficznej Hilary syn buchaltera, mieszkający już na polskiej obczyźnie i przepełniony tęsknotą (jedynym szczerym uczuciem)
za Ukrainą i Kijowem, ciągle, w snach i na jawie, widział swe młodziencze miasto. Przypływały do niego wtedy w rozmarzeniu:
echa dawnych deszczów wczesnej pory roku i dawnych cieniów twoich, o stare, stare
miasto. Zielenią woalów wiosennych otulony, obrzeżony ogrodami, kopułami, zasłuchany w te dzwony wiosenne,(...) I kiedy czasem z wieczora, zmęczony miastem
naszym (czyli Warszawą- H.R.);, powracam, zamykam oczy i serce mi się ściska, widzę czerwone gmachy, tarasy, ulice wspinające się ku górze jak wiszące nowojorskie
mosty, jasne drzewa kwietniowe, klasztory o sinych, błękitnych kopułach, zbocza cerkiewnych ogrodów nad szarą pościelą wód...20.
Kijów to także jego czasy najnowsze, czyli czasy postmodernistycznej hybrydycznej estetyki. Wspomniane na początku tendencje glokalizacyjne łączą się z ideą modernizacji refleksyjnej, czyli łączenia tego, co stare z tym, co nowe w jedną żywą całość.
Jak pisze Lew Manowich w swej fundamentalnej pracy Język nowych mediów, taka
logika czyni europejskie miasta nowoczesnymi a jednocześnie pełnymi życia, sprawia,
że architektoniczne style wielu epok przeplatają się z architekturą postmodernistyczną,
a czas śródziemnomorski - czy właśnie kijowski (H.R.) - spotyka się z czasem internetowym21. Taki jest właśnie tętniący życiem Chreszczatik, taki staje się powoli plac Kontraktowy, na którym także odciskają się przekształcenia przestrzeni miejskiej Kijowa,
wymuszone przez przygotowania do Euro 2012. Jak pisze Oleksij Radynski w artykule
„Polityczna geografia Kijowa”22, rekonstrukcja placu Kontraktowego odbywa się pod
hasłem „powrotu do źródeł, do przywrócenia „pierwotnych” (handlowych) funkcji historycznym budynkom, znajdującym się na tym placu23.
20
K.Czeretowski, Spokojna przystań, „Gościniec. PTTK” nr 5/2003 oraz H. Rarot, Туга за Києвом..s.153 i H.
Rarot, Filozofia małych ojczyzn- Puławy, dz.cyt., s.15.
21
L.Manowich, Język nowych mediów, tłum. P.Cypryański, Warszawa 2006, s.14.
22
O. Radynski, Polityczna geografia Kijowa, http://www.krytykapolityczna.pl/
23
To są, między innymi, budynki Akademii Kijowsko-Mohylańskiej.
Filozofia miasta Kijowa. Zarys tematyki
253
IV. Elementy aksjologii miasta Kijowa
Kijów to nie jest tylko jego architektura, staroruska czy postmodernistyczna, ani
tylko współczesna infrastruktura. To przede wszystkim ludzie, którzy przez pokolenia tworzą mentalność Kijowian, zarysowaną w filozofii i literaturze ostatnich wieków.
Można ją żmudnie odnajdywać w twórczości kijowskich poetów, pisarzy czy filozofów:
u Ilariona, Grigorija Skoworody, Mikołaja Gogola, Mikołaja Bierdiajewa, Michaiła Bułhakowa, Wilena Gorskiego, Maryny Tkaczuk i wielu innych. Można też odnaleźć jej
syntezę, czyli wgląd w aksjologiczną strukturę wewnętrznego, duchowego Kijowa: w
pewien styl stosunków międzyludzkich, w stereotypy w myśleniu, w typ duchowości
Kijowian24, w ich życie intelektualne i moralne, rodzące systemy myślenia, nowe style
życia, itd. Oto jak mentalność kijowską postrzega, w sposób już filozoficznie uogólniony, cytowany niejednokrotnie W. Małachow:
to struktura umysłu, którą za Wadimem Skuratowskim, można i należy związać z
kijowskim rozczarowaniem historią [podkreślenie- H.R.], przyjmując, także za nim,
pewną zdrową i pozytywną perspektywę. Cechą charakterystyczną tego typu mentalności jest bez wątpienia to, że dąży ona do ideału integralności istnienia, a jednocześnie jest wolna od utopizmu projektów naprawy świata, manii wcielania ich w życie,
doprowadzenia rzeczy do końca. Kijowski inteligent jest raczej marzycielem i ironistą,
egzystencjalnie jest indywidualistą, ale ów indywidualizm sam w sobie oznacza poszukiwanie centrum, albowiem nakierowany jest na pożądane i niemożliwe połączenie w całość tego, co nawet nie może być nazwane. Dlatego kijowski inteligent milcząc
poświęci swoje życie temu, co nie istnieje, co zostało zapomniane, nad czego śladami i
zaletami można tylko pożartować z przyjaciółmi; jest to w jego stylu, w jego smaku25.
Tę kijowską, czasami zbawienną niemożność doprowadzenia spraw do ich finału
można odnaleźć na przykład w powieści Mistrz i Małgorzata wielkiego, wymienionego
już, pisarza kijowskiego Michaiła Bułhakowa. Ukraiński pisarz z początków XX wieku
chciał ukazać chrześcijańską ideę walki dobra ze złem bez stosowania przemocy. Jak
podkreśla dzisiaj Sierhij W. Krymskij, inny znany filozof z Kijowa, „Mateusz Lewita,
pragnąc uchronić Jeszuę Ha Nocriego przed haniebną śmiercią, nie zdążył na Golgotę.
Ogląda z sąsiedniego wzgórza ukrzyżowanie swego Nauczyciela i przeklina Boga: Ty
straszliwy Boże! Dlaczego ja się spóźniłem? Podobnie Małgorzata przychodzi do Mistrza z zamiarem pozostania z nim na zawsze. Ale gubi ją fatalne spóźnienie o kilka
zaledwie minut”26.
S. Krymskij, analizujący problematykę duchowości w świecie współczesnym,
nowych potrzeb duchowych w świecie zindywidualizowanym, widzi tutaj raczej słabość dobra, które spóźnia się prawie umyślnie, gdyż mogłoby, w bezpośrednim kontakcie ze złymi siłami, utracić wiele ze swej pierwotnej czystości. Natomiast moim zdaniem
jest tu jak najbardziej widoczny ułomny utopizm Kijowian i nieuchronne rozczarowanie sobą, wołające z żalem Dlaczego ja się spóźniłem?
Inną i jak najbardziej współczesną egzemplifikacją potwierdzającą istnienie kijowskiej struktury umysłu niech będą zdarzenia z ostatnich lat. Otóż w najstarszej części
Kijowa istnieje uroczysko Gonczary, otoczone wzgórzami, wyłączone i niedostępne do
codziennego oglądania czy turystycznej eksploracji. Jak pisze cytowany O.Radynski,
znany architekt ukraiński zaproponował ideę przekształcenia tego miejsca w „pomnik
24
s.435.
V.Małachow, Fiłosofija w gorodie (Gorodskaja ontołogija i fiłosofskoje soznanije, [w] Ujazwimost’ lubwi, dz.cyt.,
V.Małachow, Kijewskije miedytacyi, dz.cyt., s.446.
S.W.Krymskij, Nowe potrzeby duchowości, [w] Ukraińska przestrzeń filozoficzna wczoraj i dziś, red. J. Miziński, M. Krakowski, „Colloquia Communia” 1(68) 1998, s.115.
25
26
254
Halina Rarot
urbanistyki XIX wieku oraz rzemiosł narodowych”27. Doszłoby wtedy do syntezy ponad tysiącletniej historii tej dzielnicy, która słynęła z wielu rzemiosł, zwłaszcza garncarstwa oraz z handlu; albowiem była częścią Padołu. Pojawiłaby się tutaj udawana
atmosfera i duch XI wieku, tworzone przez ludzi przebranych za mieszkańców średniowiecznego Kijowa, produkujących naczynia, piekących chleb, kujących metal, wycinających drzewa czy tkających płótna. Przyjeżdżający turyści mogliby przygląda się im,
ale też zajmować się garncarstwem. Ten postmodernistyczny projekt „rozpoczął się- jak
stwierdza z ironią O.Radynski- od zainstalowania w uroczysku zdobyczy nowoczesnej
cywilizacji, czyli gazociągu i kanalizacji. Na tym się też skończył”28.
Kiedy pisze się o mieście w aspekcie aksjologicznym, bierze się także pod uwagę
piękno jego moralności i brzydotę niemoralności29 i podkreśla, że zwłaszcza w wielkich
miastach występują, w dużej skali, zjawiska świadczące o społecznej patologii. W przypadku Kijowa, nawet przy wyborze oglądu zdystansowanego, wolnego od tęsknoty
czy miłości, trudno jest odnaleźć brud, przestępczość, czy nawet słabą religijność. Albowiem Kijów jest ciągle miastem świętym, naznaczonym przez chrzest Rusi, zawierzenie
go przez księcia Włodzimierza opiece Matki Boskiej w 989 r., nawet zbudowane jest
na wzór Jerozolimy(„Nowe Jerusalem”) ze Złotymi Wrotami (przypominającymi Złote
Wrota, przez które wjeżdżał Chrystus do Jerozolimy). Ławra Pieczersko-Kijowska jest
miejscem, do którego przybywają liczne pielgrzymki.
V. Zakończenie
W zakończeniu szkicu tego artykułu wyrażam nadzieję, że będzie on kiedyś
uzupełniony obrazem Kijowa w poezji „Srebrnego Wieku”, w twórczości kijowskich
neoklasyków (w literaturze), czy filozoficznymi wypowiedziami w rodzaju: „Kijów
współczesny - zarys hermeneutyki politycznej”, „Architektonika Kijowa jako fenomen
kulturowy”. Albo w końcu rozważaniami antropologiczno-kulturowymi w rodzaju
”Kijów- miasto wieczne”, „Kijów i Rzym- podobieństwo i różnice. Czy Kijów powinien
być wiecznym miastem?”30 Teraz zamieszczam jeszcze jeden cytat z rozważań W.Małachowa. Jego zdaniem każde miasto, Petersburg, Kijów czy Ostróg, na swój sposób
naprowadza na tę samą myśl, że:
[...] bardzo ważne i cenne dla współczesnego człowieka jest zachowanie żywego doznania przynależności do swojej małej rodziny, poczucie i rozumienie niepowtarzalności swojego miejsca, w którym kochaliśmy, cieszyliśmy się, cierpieliśmy i gdzie, być
może, przyjdzie nam umrzeć. Duch tego miejsca jest zawsze gotowy objąć nas swym
nieopisanym spokojem, abyśmy tylko byli ostrożni i uważni wobec niego i nie próbowali naruszyć tego, co zostało stworzone i wypiastowane nie przez nas. Kruche są
przecież nie tylko dzieła przyrody i pamiątki ludzkich rąk; być może jeszcze bardziej
kruche są te niepowtarzalne, powstające na przestrzeni stuleci fenomeny kultury, które czynią Paryż Paryżem, Ostróg Ostrogiem, Kijów Kijowem; trudno je określić, łatwo
zniszczyć, okryć mrokiem ich wewnętrzną strukturę. Chociaż, jak widać, są w nich też
własne żywotne pokłady trwałości, na szczęście, nie zawsze podległe człowiekowi i
O.Radynski, Polityczna geografia Kijowa, http://www.krytykapolityczna.pl/.
Tamże.
29
Cz.S. Bartnik, Polska teologia miasta, [w] Miasto i kultura polska doby przemysłowej. Wartości, Wrocław,
Warszawa, Kraków 1993.
30
To były referaty głoszone na konferencji Kijewznawczi czytannia. Obraz mista w konteksti istoriji, fiłosofiji,
kultury(w Kijowie w 2003 roku), które nie znalazły się w późniejszej publikacji pokonferencyjnej. Zapewne są
rozproszone w innych kijowskich publikacjach, prawdopodobnie w kolejnych numerach czasopisma „Duch
i Litera”.
27
28
Filozofia miasta Kijowa. Zarys tematyki
społeczeństwu; inaczej, jakby istniał do tej pory zarówno Ostróg, jak i Kijów, jak wynagradzałyby nas one w naszych czarnych chwilach?31
31
V.Małachow, Kijewskije miedytacyi, dz.cyt., s.449.
255
256
Halina Rarot
Summary
Halina Rarot
Philosophy of the city Kiev. Outline of the theme
More quickly, economically and politically, globalized world is born fear among creative representatives of the national cultures, arising from the possible threat of cultural globalization. The remedy for these fears is the idea reconstruction local places and
construction „philosophy of town”. The idea is that the city was not the only point on
the map, but it has also become domesticated, human space. This essential context of
the two-vector processes of change in the world today: globalization – glocalisation, is
the basis of of many publications and research. The author presents a panoramic view
publications in this trend maintained and dedicated to Kyiv.
Резюме
Галина Рарот
Философия города Киева. Очерк темы
Все более быстрее, экономически и политически, глобализирован мир, рождается
у творческих представители национальных культур страх, вытекающих из угрозы
возможной культурной глобализации. Спасением на эти страхи является идея реконструкции мест и стрительство «философии города». Идея состоит в том, чтоб
город не был только точкой на карте, но он также стал одомашенным, человеческим пространством. Этот существенный контекст двунаправленного процесса
современных перемен в мире: глобализации – глокализации, лежит в основе многих исследований и публикаций. Автор представляет панорамный вид на публикации написанных в этой парадигме и посвященных Киеву.
257
WSCHODNI ROCZNIK HUMANISTYCZNY
TOM VIII 2012
Przemysław Jastrzębski
(Katedra Nauk Społecznych, Collegium Balticum, Szczecin)
Wschodni model współczesnego wychowania państwowego
na przykładzie rosyjskiego korpusu kadetów. Zarys problemu
Współczesne wychowanie państwowe na Wschodzie, a zwłaszcza w Rosji, ma
na celu zaszczepienie wśród młodego pokoleniu wiary w potęgę ich kraju. Erozja ZSRR
spowodowała osłabienie znaczenia i autorytetu armii, która straciła swoją świetność
wchodząc w erę poważnego kryzysu1. Jego przejawem stał się konflikt w Czeczenii z
1994 r., który w pełnej okazałości obnażył opłakany stan rosyjskich sił zbrojnych. Na
front wysłano oddziały słabo wyszkolone, często zdemoralizowane, odreagowujące porażki i stres bojowy agresją w koszarach. Konflikt czeczeński przyniósł armii rosyjskiej
nie tylko wymierne straty osobowe i materialne ale także gwałtownie nadszarpnął wizerunkiem wojska2.
W efekcie podjęto wysiłki mające służyć odbudowaniu pozycji armii, które zostały szczególnie zintensyfikowane wraz z objęciem w 2000 r. stanowiska Prezydenta
Federacji Rosyjskiej przez Władymira Putina. Przejawem takiego stanu rzeczy stało się
pięciokrotne zwiększenie wydatków na armię. Dwukrotnie wzrosły środki przeznaczane na żołnierski żołd. Jednym z elementów rekonstrukcji wizerunku rosyjskiej armii był
dekret Putina na rzecz propagowania patriotyzmu wśród młodych Rosjan3. Odbudowa pozycji i znaczenia armii stały się jednym z priorytetów władz rosyjskich. W Rosji
pokutuje przeświadczenie, że odbudowa dawnej potęgi militarną stanie się jednym ze
środków zapewniającym równorzędne relacje z USA4.
Propagowanie nowego patriotyzmu zostało przez rosyjskie władze uznane za
pierwszy, niezmiernie ważny krok ku odnowie sił wojskowych a szerzej kształtowaniu
Porównaj: G. Pazura, Współczesne konwencjonalne siły zbrojne Federacji Rosyjskiej, Lublin 2010, s. 33.
Zobacz więcej: I. Topolski, Siła militarna w polityce zagranicznej Federacji Rosyjskiej, Lublin 2004; A. Babczenko., Dziesięć kawałków o wojnie, Warszawa 2009.
3
Na podstawie http://www.ruscadet.ru/ [11.02.2012].
4
A. Woźniak, Radziecki model wychowania powraca. Tekst dostępny na: http://eastbook.eu/2010/03/country/belarus/bialorus26-03-2010-radziecki-model-wychowania-powraca-na-bialorus/ [10.02.2012].
1
2
258
Przemysław Jastrzębski
postaw państwowych. W konsekwencji tego w całym kraju zaczęły powstawać wojskowe szkoły średnie kształcące przyszłych oficerów, często wizytowane przez przedstawicieli najwyższych władz rosyjskich. Postanowiono wykorzystać fakt, że armia stała
się dla wielu młodych Rosjan nierzadko jedyną możliwością na uzyskanie zawodowego
oraz społecznego awansu. Dobre zarobki i gwarancja stałego zatrudnienia wpływają na
rosnącą popularność wojskowych szkół średnich organizowanych w ramach Korpusu
Kadetów. Już ponad połowa jego absolwentów trafia do prestiżowych akademii wojskowych i robi karierę w armii5.
Dalekosiężnym planem władz Federacji Rosyjskiej jest zwiększenie armii do stanu wynoszącego 1 mln żołnierzy w bezpośrednim oparciu o zasoby kadrowe ukształtowane za pomocą Korpusu Kadetów. Od momentu objęcia przez Putina urzędu prezydenta Rosji liczba kadetów stale się zwiększa. Obecnie są oni kształceni w ponad stu
specjalnie ku temu przygotowanych placówkach. Często rekrutami stają się chłopcy
posiadający rodzinne tradycje wojskowe i przez to od dziecka kształtowani w kulcie armii rosyjskiej. Zasadniczym celem większości kadetów jest dalsze kształcenie wojskowe
w rosyjskich wyższych akademiach wojskowych6.
Podstawą kadeckiego kształcenia jest wpajanie patriotyzmu i bezkrytycznego
stosunku do ojczyzny czemu mają służyć chociażby zajęcia muzyczne polegające na
skomponowaniu przez kadetów piosenek o odpowiednim charakterze w treści i formie.
Kadeci jako przyszli rekruci rosyjskiej armii poddawani są w związku z tym niezwykle
silnemu wychowaniu państwowemu, którego zasadniczą cechą staje się formacja ideologiczna bazująca na bezwarunkowym posłuszeństwie i lojalności wobec władzy. W
efekcie stają się oni jednym z fundamentów rosyjskiego systemu politycznego. Widoczne to było podczas moskiewskiej defilady w maju z 2008 r., która odbyła się z licznym
udziałem kadetów z rosyjskich szkół wojskowych.
Flagową jednostką systemu jest Doński Kadecki Korpus im. Imperatora Aleksandra III w Nowoczerkasku – niegdyś głównej siedziby dońskich wojsk kozackich.
Założyciel miasta ataman Matwiej Płatow, bohater wojny ojczyźnianej 1812 r., w Nowoczerkasku polecił na jej pamiątkę wybudować tryumfalne łuki zwycięstwa. To w
Nowoczerkasku rodziła się Biała Gwardia i formowała Ochotnicza Armia gen. Ławra
Gieorgijewicza Korniłowa – stanowiąca trzon „białego” oporu wobec bolszewików w
efekcie czego na miasto spadły drastyczne represje - rozkozaczanie, rozkułaczanie, rozstrzeliwanie i głód. Po 1962 r. władza sowiecka nie zainwestowała w Nowoczerkask
ani kopiejki co stanowiło odwet za strajk robotników z fabryki elektrowozów, którzy
domagali się poprawienia warunków zaopatrzenia sklepów oraz regularnych wypłat
nadgodzin. Demonstracja robotników została krwawo spacyfikowana przez siły bezpieczeństwa. Liczbę ofiar, szacowaną na 80 osób, do dziś trudno precyzyjnie zweryfikować, wobec wywożenia przez władze ciał poza miasto i organizowania nocnych
pochówków w leśnych dołach7.
Obecnie dzięki szkole kadetów miasto stara się odzyskać dawną świetność. Nowoczerkaski korpus zyskał sobie opinię jednej z najlepszych tego typu szkół w Rosji. Jej
A.O. Хазин, Пажи, кадеты, юнкера, Moskwa 2002, s. 12.
W oparciu o reportaż Ewy Ewart „Dzieci Putina” z października 2010 r. wyemitowanego dla stacji TVN.
Reportaż dostępny na stronie: http://www.youtube.com/watch?v=nHZKHmOa-o4 [10.02.2012].
7
Н. Рузанова, С чужого плеча. Имеют ли право руководители кадетов называть себя генералами, „Российская газета” № 5106 (27) от 10.02.2010.
5
6
Rosyjskie korpusy kadetów
259
początki związane są z inicjatywą grupki zapaleńców, którzy w październiku 1991 r.
najpierw zorganizowali szkołę niedzielną gdzie uczono religii, historii kozactwa oraz
prawdy o sowieckich prześladowaniach, jakie spadły na doński kraj. Z czasem wprowadzono mundury z 1914 r., dwugłowe orły oraz kozackie stopnie. Głównym organizatorem szkoły był Oleg Nikołajewicz - emerytowany pułkownik armii sowieckiej,
bohater Wielkiej Wojny Ojczyźnianej i Związku Radzieckiego, oficer sztabu 5 Dońskiego Pułku Gwardyjskiego, który zwycięsko przeszedł szlak bojowy, kończąc go w maju
1945 r. w Austrii, wreszcie syn kozaka, straconego przez bolszewików na Syberii za
służbę w białych oddziałach Denikina. Niebagatelną rolę odegrał również Wiktor Mieronow – także były pułkownik sowieckiej armii. Dzięki jego staraniom korpus uzyskał
budynek oraz statut szkoły społecznej, a w końcu państwowej. Aby pokryć pierwsze
wydatki szkoły zdecydował się na sprzedaż własnego domu. Dzięki staraniom Mieronowa korpus zdołał pozyskać możnych protektorów: gen. Aleksandra Lebiedzia, który
sam pochodzi z kozackiej rodziny i urodził się w Nowoczerkasku, oraz Aleksego Jordana, prezydenta związku rosyjskich kadetów na uchodźstwie, którego syn milioner powrócił do Rosji i kieruje potężną telewizją NTW. Z inspiracji Jordana – juniora powstała
fundacja, która wspiera odradzające się w Rosji korpusy kadeckie8.
Kształcenie w szkole kadetów trwa obecnie siedem lat, czyli niemal całe dzieciństwo młodych chłopców. Szczególny nacisk kładziony jest na dyscyplinę i punktualność. Wśród kar stosuje się upomnienia, nagany, nakaz pozostania w internacie w
weekend, pozbawienie prawa noszenia pagonów i noszenia munduru oraz wydalenie
ze szkoły. Dyscyplinowanie odbywa się podczas porannego apelu w obecności kolegów
– kadetów. Występujący przed szereg kadet jest pouczany przez oficera-wychowawcę
co do znaczenia i istoty swojego przewinienia. Poprzez upokorzenia karanego wśród
kadetów wyrabiane jest, szczególnie cenione w kształceniu proponowanym przez korpus, bezwzględne posłuszeństwo i posłuch wobec przełożonych9. Zwyczajowo dzień
rozpoczyna się pobudką o 6.30 po której następuje poranny apel i wywieszenie flagi na
maszt. Szkołę tworzą sotnie podzielone na klasy-plutony. W placówce w Nowoczerkasku istnieją dwie sotnie w skład których wchodzi podzielone na 16 plutonów złożonych
z siedmiu roczników od 10 do 17 lat co w sumie daje 320 kadetów10.
Kluczową rolę w wychowaniu młodych pełnią pułkownicy – wychowawcy. Każdy oficer opiekuje się swoją klasą-plutonem i prowadzi ją aż do zakończenia szkoły. W
większości są oni emerytowanymi wojskowymi silnie identyfikującymi się z patriotyzmem i służbą dla Rosji11. Znacząca liczba obecnych wychowawców i dowódców w
Korpusach Kadetów legitymuje się kozackimi korzeniami12.
Niezwykle istotnym czynnikiem kształtowania odpowiednich postaw jest rosyjska historia ukazywana w odpowiednim świetle. W holach Korpusów Kadetów
wszechobecna są popiersia lub obrazy wybitnych rosyjskich dowódców. Kształcenie
historyczne jest niezmiernie rozbudowane, szczególnie w odniesieniu do dziejów rosyjskiej wojskowości. Umiejętnie akcentowane są wszelkie sukcesy rosyjskiego oręża w
przeszłości. Szczególną w tym względzie estymą cieszą się dzieje oddziałów kozackich,
I.T. Miecik, Kadet uczy się Rosji, „Polityka” 05.01.2002r., nr 1 (2331), s. 93.
Н. Рузанова, dz. cyt.
10
I.T. Miecik, dz.cyt., s. 92.
11
Tamże, s. 93.
12
E. Ewart „Dzieci Putina” [@]: http://www.youtube.com/watch?v=nHZKHmOa-o4 [10.02.2012].
8
9
260
Przemysław Jastrzębski
których oddanie wobec cara, modelowy patriotyzm i niezwykła waleczność stawiana
jest kadetom. Wychowanie patriotyczne odbywa się przez umiejętne przekazywanie
starannie wyselekcjonowanych treści historycznych często podawanych w specyficznym kontekście korpusie interpretacji:
W nauce historii ważne jest to, żeby umieć wyciągać z przeszłości wnioski. Powtórzmy
więc panowie, co powiedzieliśmy sobie dziś o przyczynach wybuchu pierwszej wojny światowej, a z czego możemy jednocześnie wyciągnąć dla siebie naukę. Po pierwsze, Niemcy, niewielki podzielony kraj, urosły do rangi mocarstwa przede wszystkim
dzięki żelaznej dyscyplinie pracy klasy robotniczej. Dyscyplina i porządek, panowie,
to źródło potęgi państw i narodów. Pierwsza wojna jak wszystkie miała jedną główną przyczynę – chęć zdobycia przez jedno państwo bogactwa wypracowanego przez
obywateli drugiego. Każda kolejna wojna jest coraz straszniejsza. Dlatego pamiętajcie,
panowie, trzecia wojna światowa będzie zarazem ostatnią. My Rosjanie to rozumiemy, stąd właśnie wzięła się pokojowa doktryna Związku Radzieckiego – nie dopuścić
do trzeciej wojny. Ale o tym będziemy się uczyć w przyszłym roku13.
Szczególne znaczenie w kształceniu kadetów posiada tradycja kozacka. Obecnie
jest ona kultywowana już w ok. 30 placówkach kadeckich w Rosji stając się podstawą
działań dydaktycznych i wychowawczych. Na zakończenie nauki w Korpusie Kadetów absolwenci składają przysięgę wzorowaną na kozackiej, która obwiązywać ma ich
przez całe życie: „Będę uczciwy, będę bronić słabych, nigdy nie zdradzę swoich towarzyszy. Jesteśmy przyszłością Rosji”14.
Z tych powodów duży akcent kładziony jest na wychowanie etyczno – moralne. Absolwenta korpusu kadetów powinny cechować nienaganne maniery, elegancja
i taktowność oraz gorący patriotyzm, ale nie szowinizm. Jeśli zostanie oficerem, będzie
stanowczy wobec wrogów, ale szlachetny wobec pokonanych, jeśli cywilem – będzie
uczciwym kontrahentem, sumiennym pracownikiem, sprawiedliwym i wyrozumiałym
szefem. Będzie świadomy drogi, jaką przez tysiąc lat kroczyła jego ojczyzna, sam zaś
będzie służył innym za przykład. Kadeci i biegle posługują się angielskim i francuskim,
zwykle są wolni od nałogów, prowadzą sportowy tryb życia. Wielu z nich planuje swoją dalszą kariera w stolicy – ich marzeniem są studia w wyższej szkoły FSB (dawniej
KGB) i praca w służbach15.
W korpusie ważne miejsce przeznaczone jest na religię - kadeci modlą się rano,
wieczorem i przed posiłkami, razem z nimi modlą się oficerowie-wychowawcy. Niektórzy z kadetów przechodzą w Korpusie rzeczywiście wewnętrzne przebudzenie. W
większości przypadków zajęcia z religii traktowane są przez kadetów jako kolejny z
obowiązków wynikający z kształcenia patriotycznego16. Także podczas zajęć z katechezy, niezależnie od formacji duchowej, kadeci są uświadamiani o roli i posłannictwie
jakie będą zobowiązani spełnić we współczesnej Rosji:
I.T. Miecik, dz.cyt., s. 94.
E. Ewart „Dzieci Putina” [@]: http://www.youtube.com/watch?v=nHZKHmOa-o4 [10.02.2012].
15
A. Woźniak, dz.cyt., [@]: http://eastbook.eu/2010/03/country/belarus/bialorus26-03-2010-radzieckimodel-wychowania-powraca-na-bialorus/ [10.02.2012].
16
Н. Рузанова, dz. cyt.
13
14
Rosyjskie korpusy kadetów
261
Jesteście pierwszymi Rosjanami, którzy nie pamiętają Związku Sowieckiego, wy będziecie budować nową Rosję. Dopiero kiedy opuścicie mury szkoły i zaczniecie dorosłe życie, będzie wiadomo, co wynieśliście z korpusu. Tylko własnym życiem pokażecie, czy Doński Kadecki Korpus rzeczywiście znów istnieje, czy wszystko to tylko
parę lat przebierania się w stroje ludowe17.
Kadeci wychowywani od małego w mundurze, w wojskowej dyscyplinie i przez
wojskowych w przyszłości mają być elitą intelektualną i moralną nowego rosyjskiego
społeczeństwa. Nie przeszkadza to aby czerpali z imperialnej tradycji carskiej Rosji i
dokonań Związku Radzieckiego. Dlatego wzorcami mogą być dla nich ataman Bakłanow – dziewiętnastowieczny pogromca Czeczenów, Aleksandr Bestużew, generał Ławr
Korniłow, generał Michaił Kutuzow czy marszałek Gieorgij Żukow18.
Nowe rosyjskie wychowanie państwowe poprzez swój charakter może budzić
uzasadnione kontrowersje. W szczególności dotyczą one zbyt daleko idącym ograniczeniom indywidualizmu kadetów w tym prezentowania samodzielnych, suwerennych
postaw intelektualnych. Wszelkie próby idące w tym kierunku tłamszone są w zarodku
i kończą się z reguły wydaleniem ze szkoły. W efekcie dominującymi postawami kadetów jest bezwolność i bezkrytyczność wobec swych nauczycieli oraz wychowawców.
Indywidualiści nie umiejący podporządkować regułom panującym w korpusie są odsuwani od kształcenia19.
Warto także zauważyć, że w swoich ogólnych tendencjach nowe wychowanie
patriotyczne wpisuje się w narastające w Rosji ogólne tendencje szowinistyczne i nacjonalistyczne, które, pomimo oficjalnych deklaracji, w imię kształtowania postaw patriotycznych i państwowych nierzadko znajdują akceptację także w Korpusie Kadetów. W
efekcie organizacja „Matki żołnierzy” prowadzi kampanię społeczną sprzeciwiająca się
powszechnemu poborowi do armii w której mnożą się przykłady agresji, a nawet śmiertelnych pobić wśród żołnierzy. Oficjalna, państwowa akceptacja dla tego typu postaw
powoduje coraz częstsze zjawiska nietolerancji i rasizmu ujawniające się w Rosji pod
patriotycznymi hasłami skierowanymi chociażby przeciwko mniejszościom azjatyckim.
Dlatego zdaniem przedstawicieli organizacji pozarządowych w Rosji konieczna jest realna cywilna kontrola nad armią, która zapanowałaby nad wynaturzaniem znaczenia
patriotyzmu i jego zawłaszczaniem przez siły zbrojne20.
Wzorem Rosji również inne kraje wschodnie starają się wdrożyć nowy model
wychowania państwowego. Białoruskie władze zapowiedziały np. wprowadzanie
nowego programu wychowania społecznego obywateli kraju. Ma on objąć swym zakresem osoby pomiędzy 6 a 70 rokiem życia. Za realizację odpowiadać ma białoruskie
Ministerstwo Sportu i Turystyki, które swoje działania planuje rozpocząć od uczniów,
studentów. Model białoruski wzorowany jest na programie funkcjonującym w ZSRR w
latach 1931-1991 pod nazwą „Gotowy do pracy i obrony” (GTO). Wówczas to poszczególne stopnie doskonalenia musieli zdobywać wszyscy podczas masowych zawodów
sportowych. Nowa koncepcja wychowania zakłada 6 etapów rozwoju. Dzieci do lat
I.T. Miecik, dz.cyt., s. 96.
A. Woźniak, dz.cyt., [@]: http://eastbook.eu/2010/03/country/belarus/bialorus26-03-2010-radzieckimodel-wychowania-powraca-na-bialorus/ [10.02.2012].
19
E. Ewart „Dzieci Putina” [@]: http://www.youtube.com/watch?v=nHZKHmOa-o4 [10.02.2012].
20
A. Woźniak, dz.cyt., [@]: http://eastbook.eu/2010/03/country/belarus/bialorus26-03-2010-radzieckimodel-wychowania-powraca-na-bialorus/ [10.02.2012].
17
18
262
Przemysław Jastrzębski
10 będą zdobywały sprawność “Olimpijska nadzieja”. Od 10 roku życia można będzie
otrzymać odznaki: „Sportowa zmiana”, „Sprawny fizycznie” i „Obrońca ojczyzny”. Kobiety od 30 do 39 roku objęte będą programem „Zdrowie i uroda”21.
Model wychowania państwowego realizowanego przez Korpusy Kadetów ma na
celu ukształtowanie nowego pokolenia rosyjskich patriotów gotowych do bezwarunkowego poświęcenia się dla ojczyzny, służby na rzecz kraju oraz dbałości o jego rozkwit.
Kadeci mają przesiąknąć duchem mocarstwowości ich ojczyzny i głębokim przekonaniem o wyjątkowości Rosji na arenie międzynarodowej. Wychowanie kadetów opiera
się na ich absolutnym podporządkowaniu wychowawcom i bezkrytycznym stosunku
wobec przekazywanej im wiedzy. Każdy przejaw krytycyzmu i objaw samodzielności
spotyka się z brakiem akceptacji ze strony wychowawców.
Obecnie w składzie rosyjskich sił zbrojnych znajduje się ok. 70 tys. ochotników. W
przyszłości Putin chce stworzyć z ochotników milionową armię świetnie wyszkolonych
żołnierzy gotowych do oddania życia za swój kraj. Podstawą ku temu jest wychowanie
państwowe, które ma zapewnić rekrutom odpowiednią motywację do wstępowania do
armii. Wychowanie patriotyczne w Rosji przynosi efekty czego dowodem była reakcja
obywateli tego kraju na atak wojsk rosyjskich na Gruzję w 2008 r. Większość z nich
popierała działania swego kraju i argumentowała to tym, iż USA i Europa dążyły do
upokorzenia Rosji.
Współczesny model wychowania państwowego w Rosji promuje patriotyzm i
oddanie władzy. Młodzi ludzie mają być dumni ze swego pochodzenia i mimo gorszych warunków materialnych powinni zostawać w ojczyźnie przyczyniając się do jej
rozwoju. Wychowankowie Korpusu Kadetów są przykładem wzorcowego wychowania patriotycznego. Kilkuletnia nauka w szkole wojskowej kształtuje ich przekonania
i uczy całkowitego podporządkowania władzy. Patriotyzm potęgowany poczuciem
zewnętrznego zagrożenia ma stać się siłą napędową odbudowy rosyjskiego supermocarstwa.
Jedną z podstaw akceptacji Pupina w Rosji jest roztaczanie przez niego wizji restauracji międzynarodowej pozycji kraju. Wzrost wydatków na armię i funkcjonowanie
szkół wojskowych takich jak Korpusy Kadetów daje podstawy do obaw, iż w przyszłości Rosja uczyni armię jednym z narzędzi swojej mocarstwowej polityki na arenie
zagranicznej.
21
Tamże.
Rosyjskie korpusy kadetów
263
Summary
Przemysław Jastrzębski
Eastern model of modern education on the example of the Russian national cadet
corps. Outline of the problem
The current model of public education in Russia promotes patriotism and loyalty to
the government. Young people have to be proud of their origin and in spite the material conditions should stay in the country contributing to its development. Cadet Corps
Alumni are an example the model of patriotic education. Several years learning in the
military school shapes their beliefs and teaches complete surrender of government. Patriotism compounded a sense of external threat has become the driving force behind the
reconstruction of the Russian superpower. One of the bases acceptance Pupin in Russia
is spread its vision of becoming an international positions the state.
The increase in military spending and functioning of military schools such as the Corps
of Cadets give rise to fears that in the future Russia will make an army of one of the tools
of his superpower policy on foreign arena.
Резюме
Пжемыслав Ястжембски
Восточная модель современного образования на примере русского национального кадетского корпуса. Очерк проблема
Современная модель государственного воспитания в России поощрает патриотизм и преданность к власти. Молодые люди должны гордиться своим происхождением и, несмотря na материальное положение, должены оставаться в стране,
способствуя ее развитию. Выпускники кадетского корпуса являются примером
образцового патриотического воспитания. Несколько лет учебы в военной школе формирует их убеждения и учит полного подчинения власти. Патриотизм
усугубляемый чувством внешней угрозы будет движущей силой реконструкции
российской сверхдержавы. Одной из основ поддержки Путина в России является
распространение его видения реконструкции международного значения страны.
Увеличение военных расходов и функционирование военно-учебных заведений,
таких как кадетские корпусы вызывает опасение, что в будущем Россия будет делать армию одним из инструментов ее сверхдержавой политики на международной арене.
265
WSCHODNI ROCZNIK HUMANISTYCZNY
TOM VIII 2012
Piotr Woźniak
(Uniwersytet Warszawski)
Organy Joachima Wagnera (1745) w Siedlcach.
Niezwykłe dzieje, zniszczenie i odbudowa
Przed kilku laty w podsiedleckiej miejscowości Pruszyn (woj. mazowieckie) odnaleziono wyjątkowy instrument, jak się później okazało, autorstwa Joachima Wagnera,
uznanego berlińskiego organmistrza pierwszej połowy XVIII w. Po wielu perypetiach
znalazły się one w siedzibie biskupa siedleckiego w Siedlcach. Jednakże zanim dokonam próby zrekonstruowania ich niezwykłych dziejów, przedstawienia okoliczności w
jakich trafiły na niemal 200 lat do wiejskiej parafii w okolicach Siedlec, warto zapoznać
się z podstawowymi wiadomościami na temat samego instrumentu.
Dane inwentaryzatorskie
Organy autorstwa Joachima Wagnera zostały przywiezione do Pruszyna około
1808 r.1 Zdemontowano je w 1967 r. i złożono na strychu tamtejszego kościoła parafialnego. W 2002 r. przedstawiciele Diecezjalnej Komisji ds. Muzyki Kościelnej (Małgorzata Trzaskalik-Wyrwa, ks. Michał Szulik) zostali poinformowani o znajdujących się
tam częściach organowych. Destrukt przewieziono do pomieszczeń Kurii Diecezjalnej
w Siedlcach i poddano dogłębnej analizie, w wyniku której odkryto jego unikatowy
charakter.2 Na podstawie zachowanych fragmentów, Małgorzata Trzaskalik-Wyrwa
wykonała rysunek przedstawiający prawdopodobny wygląd prospektu organowego.3
Niestety, nie zachowała się żadna fotografia tych organów sprzed rozbiórki.
1
Małgorzata Trzaskalik-Wyrwa, Historia, stan zachowania i unikatowa wartość organów Joachima Wagnera
z Pruszyna, [w] Joachim Wagner (1690-1749) i jego unikatowe dzieło odnalezione w Pruszynie, materiały z konferencji,
Siedlce, 12 stycznia 2009 r., s. 6.
2
Tamże, s. 4, 7-9.
3
Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Warszawie Delegatura w Siedlcach [dalej WUOZWDS], Małgorzata Trzaskalik-Wyrwa, koperta organowa Siedlce, Kuria Diecezjalna Siedlecka, 2003, 2004 r. Opis architektoniczny przedstawiam na podstawie tejże koperty inwentaryzacyjnej.
266
Piotr Woźniak
Organy mają prospekt architektoniczny, dwukondygnacyjny, jednosekcyjny,
trójosiowy, z trzema polami piszczałkowymi, wsparty na cokole wysuniętym wielobocznie i z rozczłonkowanym płycinami, na którym znajdują się półkolumny dźwigające gzyms. Dolna kondygnacja prospektu została ujęta profilowaną ramą, w której centralnie umieszczono stół gry z dwiema klawiaturami, pulpitem nutowym i flankujące
go pola z wyciągami rejestrowymi, nad którymi znajdują się dwie kwadratowe płyciny.
W górnej kondygnacji pola piszczałkowe rozdzielone są półkolumnami. Część środkowa została wysunięta kątowo i zwieńczona wydatnym, gierowanym gzymsem.
Dekorację snycerską stanowi kotara falbanowa w zwieńczeniach pól piszczałkowych.
Szafa organowa jest pomalowana w kolorze kości słoniowej oraz pozłocona, a jej
wymiary są następujące: wysokość 312 cm, szerokość 253 cm, głębokość 98 cm.4
Organy wybudował w latach 1744-1745 wybitny brandenburski organmistrz Joachim Wagner (1690-1749).5 Wcześniej czas powstania organów datowano na początek
bądź pierwszą ćwierć XIX w., a ich prospekt określono jako klasycystyczny.6
Dane instrumentu:
Skala manuałów: C – d3, 51 klawiszy, stół gry wbudowany centralnie w dolną
kondygnację szafy organowej. Manuały zostały podzielone pomiędzy klawiszami h/c1
na część basową i dyszkantową.
Oryginalnie instrument liczył 6 i 1/2 głosu:7
Manuał I
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
Principal. 8’ (dyszkant)
Gedackt. 8’ (bas, dyszkant)
Octav. 4’ (bas, dyszkant)
Rohrflöt. 4’ (bas, dyszkant)
Octav. 2’ (bas, dyszkant)
Quint. 1 1/2’ (bez podziału)
Sifflöt. 1’ (bez podziału)
Manuał II
1.
2.
3.
4.
5.
Principal. 8’ (dyszkant)
Gedackt. 8’ (bas, dyszkant)
Octav. 4’ (bas, dyszkant)
Rohrflöt. 4’ (bas, dyszkant)
Octav. 2’ (bas, dyszkant)
Urządzenia dodatkowe: Tremulant8.
Tamże.
WUOZWDS, Małgorzata Trzaskalik-Wyrwa, koperta Siedlce, dz. cyt., tejże, Historia, stan zachowania …,
dz. cyt., s. 4., tejże, Wagner z Pruszyna, w: „Zabytki (Heritage)” 2007 (5), s. 33.; Dietrich Kollmannsperger i inni,
Eine, erhaltene Transmissionsorgel Joachim Wagners von 1745, 2004, s. 15. – http://www. orgellandschaftbrandenburg.
de/Dokumentation.pdf (21.03.2011 r.).
6
Jerzy Gołos, Zarys historii budowy organów w Polsce, Bydgoszcz 1966, s. 160., tenże, Polskie organy i muzyka
organowa, Warszawa 1972, s. 349., tenże, The polish organ, Warszawa 1992, s. 375.; Izabella Galicka, Hanna Sygietyńska, red., Katalog Zabytków Sztuki w Polsce, t. X (województwo warszawskie), z. 22 (powiat siedlecki), Warszawa
1965, s. 22, 23.
7
WUOZWDS, Małgorzata Trzaskalik-Wyrwa, koperta Siedlce, dz. cyt.; Dietrich Kollmannsperger i inni,
dz. cyt., s. 13. Wiktor Łyjak podaje nieco odmienną dyspozycję, bazując na ustaleniach z 1988 r. organmistrza
Mariana Leśniczuka: Bourdon 8’, Pryncypał 4’, Rurflet 4’, Salicional 4’, Octava 2’, Spitzquinte 1 1/3’, Evacuant., cyt.
za: Wiktor Łyjak, Pozawarszawskie losy stołecznych organów, w: Kultura artystyczna Warszawy XVII-XXI w., red.
Andrzej Pieńkos i inni, Warszawa 2010, s. 230. Zapewne taką dyspozycję organy te miały w chwili rozbiórki.
8
W 1824 r. dorobiono Tympan, o czym świadczy data namalowana na piszczałce tego urządzenia.
4
5
Organy Joachima Wagnera (1745) w Siedlcach
267
Dwa miechy klinowe o wymiarach 90 x 45 cm, umieszczone są wewnątrz szafy organowej. Napęd ręczny i elektryczny.
Organy.
268
Piotr Woźniak
W konstrukcji organów zastosowano bardzo nowatorskie rozwiązanie, tzw. system
podwójnej transmisji, czyli wiatrownicę podwójnie transmitowaną (Doppeltransmissionslade), wynalezioną przez Joachima Wagnera. System ten polegał na tym, że w wiatrownicy dla każdego tonu występowały podwójne kancele (komory wiatrowe), wobec czego ten sam głos mógł obsługiwać obie klawiatury. Rejestry były równoważnie
przyporządkowane do obu sekcji manuałowych9. Organy z Pruszyna są jedynym takim
instrumentem istniejącym do dziś. Pierwotnie były wyposażone w podwieszoną do manuału klawiaturę pedałową, zdemontowaną zapewne na początku XIX w.10 Według listy
obejmującej dzieła Joachima Wagnera, organy te miałyby mieć 7 głosów, z czego 5 było
transmitowanych11. Jako nieporozumienie należy odnotować stwierdzenie Wiktora Łyjaka, wysunięte na podstawie ustaleń Mariana Leśniczuka, jakoby drugi manuał był
nastrojony o pół tonu wyżej od pierwszego. Autor sugeruje, iż wyższy strój drugiego
manuału miałby służyć do towarzyszenia w grze instrumentom dętym, które wówczas
strojone były nieco niżej, co akurat nie odbiega od prawdy. Łyjak pomylił najwidoczniej
system podwójnej transmisji, występujący w tych organach, z praktyką transpozycji
utworów12.
Autorstwo Joachima Wagnera oraz rok budowy organów były możliwe do ustalenia
dzięki inskrypcji wykonanej na desce wałków skrętnych drugiego manuału, znajdującej
się za pulpitem nutowym:
Ao 1744 d.21.Märtz ist diese Orgel zu bauen
angefangen,
1745 d.18. November völlig zu Ende
gebracht worden
von Hn Joachim Wagnern
Orgelbauern13.
Pierwotnie organy były wyposażone w popularny w barokowych instrumentach Zimbelstern, czyli obracającą się gwiazdę z dzwonkami. W późniejszych latach to
urządzenie zdemontowano, a pozostałe po nim manubria przerobiono tak, że uruchamiały Tremolo i sygnał dla kalikanta14.
Niemiecki etap historii organów
Niewiadome jest przeznaczenie tego instrumentu jednakże, według opinii Małgorzaty Trzaskalik-Wyrwy, został on wybudowany dla bliżej nieznanego właściciela
zamku w Brandenburgii lub Saksonii. Eksperymentalne rozwiązania i nietypowa dyspozycja organów, w której m.in. brak mikstur, występujące podwójnie transmitowane
głosy, dzielone manuały, a także wygląd prospektu świadczą, że powstały one nie dla
M. Trzaskalik-Wyrwa, Historia, stan zachowania …, dz. cyt., s. 3.
Tamże, s. 4.
11
Joachim Wagner Werkverzeichnis, s. 3. – http://www.orgellandschaftbrandenburg.de/ Werkverzeichnis
Wagner. htm (21.03.2011 r.).
12
Por. W. Łyjak, Pozawarszawskie losy …, dz. cyt., s. 229, 230.
13
– Roku 1744, dnia 21 marca tych organów budowę rozpoczęto [,] 1745 dnia 18 listopada ukończono przez pana
Joachima Wagnera Organmistrza, cyt. i tłum. za: M. Trzaskalik-Wyrwa, Historia, stan zachowania …, dz. cyt., s. 4.
14
Tamże, s. 13.
9
10
Organy Joachima Wagnera (1745) w Siedlcach
269
kościoła, a dla odbiorcy świeckiego, do muzykowania kameralnego15.
Jak wspomniano, Joachim Wagner budował organy od marca 1744 do listopada 1745 r. Ten przedział czasowy wydaje się dosyć długi, biorąc pod uwagę fakt, że
miały one niewielkie rozmiary, a większość głosów była transmitowana. Tak bardzo
rozciągnięta w czasie finalizacja dzieła wynikała najprawdopodobniej z tego, że organmistrz wykonywał wówczas także inne prace. W latach 1742-1744 Wagner budował
duże organy w Angermünde, w tym samym roku ustawiał też instrument w Wartin.
W latach 1744-1745 wzniósł organy w Flemsdorf oraz w Felchow16. Te brandenburskie
miejscowości były oddalone od siebie o wiele kilometrów, wobec czego podróże do
miejsc pracy zajmowały organmistrzowi na pewno sporo czasu.
Na desce wałków skrętnych drugiego manuału, oprócz inskrypcji z datą budowy organów oraz nazwiskiem budowniczego, znajdują się też m.in. napisy świadczące
o później dokonanych naprawach: Ernst …, 1774, 1834, 1838.17 Pierwsza inskrypcja to
najpewniej nazwisko bliżej nieznanego niemieckiego organmistrza, natomiast datę 1774
zapisano podczas kolejnego remontu. Niewątpliwie daty dziewiętnastowieczne odnotowano już w Pruszynie.
Warszawa, koncerty u redemptorystów
Brak niestety informacji na temat historii tych organów w czasie, kiedy znajdowały się jeszcze w Niemczech. Nie wiadomo też dokładnie, kiedy zostały przywiezione
do Warszawy, gdzie użytkowali go w swojej świątyni księża redemptoryści. W 1787 r.
przyjechali oni z Rzymu do Warszawy i wprowadzili się do kościoła pw. św. Benona
na Nowym Mieście w Warszawie. Ważnym elementem ich działalności duszpasterskiej była muzyka. Codzienne nabożeństwa przekształcały się w koncerty kościelne,
podczas których wykonywano symfonie, koncerty i oratoria najpopularniejszych ówcześnie kompozytorów europejskich. Grywali tam najlepsi warszawscy muzycy oraz
ich uczniowie, przez co kościół pw. św. Benona stał się namiastką szkoły muzycznej18.
W 1808 r. w wyniku wydalenia redemptorystów z Księstwa Warszawskiego ta świetna
działalność została przerwana19.
Omawiane organy sprowadzono do tejże świątyni zapewne pod koniec XVIII,
bądź na początku XIX w. Wydaje się, że fakt ten należałoby łączyć z postacią redemptorysty, księdza Karola Jestersheina z Saksonii, który najpewniej w latach 1801-1802,
najpóźniej w 1803 r., doprowadził do ustawienia organów w Warszawie20. Według Je-
15
D. Kollmannsperger i in., Eine, erhaltene Transmissionsorgel Joachim Wagners von 1745, 2004, s. 15 – http://
www.orgellandschaftbrandenburg.de/Dokumentation.pdf (15.09.2011 r.), s. 13, 14. Ostatnio jest wysuwana inna hipoteza, jakoby organy były jednak zbudowane specjalnie dla kościoła bractwa niemieckiego, pw. św. Benona
na Nowym Mieście w Warszawie, po jego pożarze w 1739 r. Brak jednakże dotąd jakichkolwiek dalszych ustaleń na ten temat. Za informacje dziękuję Profesorowi Ryszardowi Mączyńskiemu z Instytutu Historii Sztuki
Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
16
Tamże, s. 14.
17
Tamże, s. 8. Nie wszystkie inskrypcje były możliwe do odczytania.
18
R. Mączyński, Koncerty u benonitów. Z dziejów życia muzycznego Warszawy na przełomie XVIII i XIX wieku,
[w] „Muzyka” 1989 (4), s. 65-69, 90.; A. Owczarski, Redemptoryści Benonici w Warszawie 1787-1808, Kraków 2000,
s. 164-167, 179, 180.
19
R. Mączyński, Koncerty u benonitów ..., dz. cyt., s. 89.
20
Tamże, s. 79, 80; M. Trzaskalik-Wyrwa, Historia, stan zachowania …, dz. cyt., s. 5; taż, Wagner z Pruszyna,
dz. cyt., s. 33; D. Kollmannsperger i in., dz. cyt., s. 14.
270
Piotr Woźniak
rzego Gołosa stało się to około 1806 r.21 Możliwe, że przedsięwzięcie było związane
z powiększeniem w tym czasie chóru muzycznego w kościele pw. św. Benona.22 Małgorzata Trzaskalik-Wyrwa wysuwa supozycję, iż wtedy organy pozbawiono klawiatury
pedałowej.
Karol Jestershein urodził się w 1764 r. w Gerze w Saksonii, studiował na Uniwersytecie Wrocławskim. W 1787 r. przybył do Warszawy i wstąpił do zgromadzenia
księży redemptorystów. Był kapłanem, organistą i kompozytorem oraz architektem.
Zaprojektował m.in. kaplicę przy kościele pw. św. Benona, a także kościół parafialny w
Pruszynie. Po kasacie klasztoru w 1808 r. przebywał w Pruszynie, gdzie doprowadził
do zakończenia budowy świątyni. W 1822 r. został kanonikiem lubelskim. Zmarł w Kozłówce koło Lublina w 1844 r. jako zarządca dóbr Marianny Lubomirskiej. Zgodnie z
życzeniem został pochowany w Pruszynie23. Ks. Karol Jestershein musiał być dość znaną postacią, skoro wybitny polski kompozytor pierwszej połowy XIX w., Józef Elsner,
zadedykował mu swoje Veni creator na 4 głosy24, wydane w 1826 r.25
Zapewne około 1807 r. organy zakupiła do nieukończonego jeszcze wtedy kościoła, zaprzyjaźniona z księdzem Jestersheinem, Helena z Suffczyńskich Chrapowicka,
właścicielka Pruszyna, kiedy to rozpoczęto wyprzedaż wyposażenia kościoła św. Benona w związku z decyzją o likwidacji zgromadzenia redemptorystów na terenie Księstwa
Warszewskiego. Było to pilne tym bardziej, że według zapisu z 1807 r. organy w kościele św. Benona mogły pozostać jeszcze nie dłużej niż półtora roku26. Testament Chrapowickiej z 1819 r. informował, że właścicielka zaciągnęła dług u ks. Jestersheina na zakup
organów, który w wypadku jej śmierci miał być mu spłacony w ciągu roku27.
J. Gołos, Warszawskie organy, zabytki, t. II, Warszawa 2003, s. 204.
M. Trzaskalik-Wyrwa, Historia, stan zachowania …, dz. cyt., s. 5; taż, Wagner z Pruszyna, dz. cyt., s. 33; R.
Mączyński, Koncerty u benonitów ..., dz. cyt., s. 79.
23
R. Mączyński, Karol Jestershein – nieznany „architekt kościoła pruszyńskiego”, „Kwartalnik Architektury
i Urbanistyki” 1995 (2), s. 114, 115; tenże, Koncerty u benonitów ..., dz. cyt., s. 72, 73.
24
– „Veni creator na 4 głosy, przypisane kanonikowi Jestershein, sztychowane u Płacheckiego”, cyt. za:
J. Elsner, Summariusz moich utworów muzycznych, opr. A. Nowak-Romanowicz, Kraków 1957, s. 36 – Novam
Musicam in Hymnum Veni Creator per quatuor expressam /Rev. A. Il. D-no /Carolo Jestersheim/ Canonico
Lublinensi Provisori Seminarii /Generalis Varsoviensis/ Josephus Elsner /E. S. St./ Professor Universitatis
Varsoviensis Rector /Conservatorii Musicae/ Amicus Amico /D. D. D./ Varsavia in Typographia A. Płachecki,
cyt. za: A. Nowak-Romanowicz, J. Elsner, Monografia, Kraków 1957, s. 279.
25
W. Tomaszewski, Bibliografia warszawskich druków muzycznych 1801-1850, Warszawa 1992, s. 84.
26
– „Organy nowe lecz te do Pruszyna mają należeć”, „[…] L’orgue pourra peut-être au plus rester une
anné et demie chez nous […]”, cyt. za: M. Trzaskalik-Wyrwa, Historia, stan zachowania …, dz. cyt., s. 5, 6; taż,
Wagner z Pruszyna, dz. cyt., s. 33, 34; WUOZWDS, taż, koperta Siedlce, dz. cyt; D. Kollmannsperger i in., dz. cyt.,
s. 14; R. Mączyński, Koncerty u benonitów …, dz. cyt., s. 79, 80.
27
– „oprócz tego Dług Mu [ks. Jestersheinowi] należny z użyczonych mi Pieniędzy za dokończenie Kościoła Pruszyńskiego i Kupna Organów, temuż Kościołowi przezemnie ofiarowanych […] w przeciągu Roku
od moiey śmierci zapłaconym będzie.”, cyt. za: M. Trzaskalik-Wyrwa, Historia, stan zachowania …, dz. cyt., s. 6;
M. Bogaj, dz. cyt., s. 47.
21
22
Organy Joachima Wagnera (1745) w Siedlcach
271
W tym miejscu warto powrócić na chwilę do wcześniejszego okresu, bowiem
w świetle najnowszych ustaleń należy skorygować dawniejsze przypuszczenia, jakoby
organy były wybudowane staraniem Heleny Chrapowickiej bezpośrednio dla kościoła
pruszyńskiego, a z powodu jeszcze trwających prac przy wykończeniu świątyni, ustawiono je tymczasowo w kościele pw. św. Benona w Warszawie28. Ryszard Mączyński
sugerował, że organy mógł wykonać warszawski organmistrz Franciszek Nowacki29.
Jerzy Gołos natomiast dowodził, że instrument został przywieziony jakoby do Pruszyna w 1816 r.30 Inwentarz kościoła pw. św. Benona z 1808 r. nie zawiera wzmianki
dotyczącej organów, wobec czego musiały one być wywiezione już wcześniej31. Także
inwentarz z 1811 r. nie uwzględnia tam organów32. Problemem tym zainteresował się
również Wiktor Łyjak33. Według jego badań, po doszczętnym zniszczeniu przez pożar
kościoła działającego tam Bractwa Niemieckiego w Warszawie w 1739 r., rozpoczęto
jego odbudowę. W 1787 r. przybyli tam redemptoryści, natomiast poprzednicy opuszczając ten kościół zabrali ze sobą zapewne i organy. Wobec tego redemptoryści musieli
sami zatroszczyć się o jakiś instrument niezbędny do grania podczas nabożeństw. Być
może przywieźli oni ze sobą organy Wagnera do Warszawy. W 1808 r. redemptoryści
28
R. Mączyński, Koncerty u benonitów …, dz. cyt., s. 79, 80; J. Gołos, Warszawskie organy …, dz. cyt., s. 204,
205; A. Owczarski, dz. cyt., s. 166, 167. Informacje te koryguje Małgorzata Trzaskalik-Wyrwa, zob. Wagner z
Pruszyna, dz. cyt., s. 32.
29
R. Mączyński, Koncerty u benonitów …, dz. cyt., s. 80.
30
J. Gołos, Warszawskie organy …, dz. cyt., s. 205; M. Trzaskalik-Wyrwa, Wagner z Pruszyna, dz. cyt., s. 32.
31
M. Trzaskalik-Wyrwa, Wagner z Pruszyna, dz. cyt., s. 34, taż, Historia, stan zachowania ..., dz. cyt., s. 5, 6.
32
Tamże.
33
W. Łyjak, Pozawarszawskie losy …, dz. cyt., s. 227 i in.
272
Piotr Woźniak
ubiegali się o zwrot kosztów w wysokości 1674 zł za wystawienie nowego chóru w
kościele. Możliwe więc, że starano się o nowy instrument, a plany te pokrzyżowało
wypędzenie ich z terenu Księstwa Warszawskiego w 1808 r., wobec czego stare organy
Wagnera przekazano do budującej się wówczas świątyni w Pruszynie.
Według Łyjaka, kwota 2000 zł, którą miano zapłacić w Pruszynie za organy z
kościoła pw. św. Benona, była zbyt wygórowana jak na tak już wtedy leciwy, niemiecki
instrument, niewiele więcej bowiem kosztowały wówczas nowe jedenastogłosowe organy, wyposażone w jeden manuał i pedał. Do kościoła pruszyńskiego miano zakupić
nowe organy, jednakże zapewne staraniem ks. Jestersheina, sprowadzono za znacznie
wygórowaną sumę stare organy Wagnera z byłej świątyni redemptorystów. Odtąd ich
losy były związane z kościołem pruszyńskim.
Organy parafialne w Kruszynie
Budowa kościoła w Pruszynie zakończyła się w 1812 r.34, jednakże najwcześniejsze wzmianki dotyczące bezpośrednio organów pochodzą dopiero z 1830 r.35 Inwentarz z tego roku informuje, że organy zostały zakupione za 2000 złp, miały osiem
głosów, dwie klawiatury i były pomalowane na kolor orzechowy z elementami pozłacanymi. Stół gry zamykano drzwiczkami. Piszczałki, zapewne oryginalne, wykonano ze
stopu cyny angielskiej, istniały także dwa dobre miechy, najprawdopodobniej klinowe,
uruchamiane za pomocą drążków. Opisano również ogólnie prospekt organów. W testamencie fundatorki z 1832 r. zapisano, że spłaciła ona już swoją powinność księdzu
Jestersheinowi36. W wizytacji z 1835 r. brak wzmianki o organach37.
Niestety, żaden z dokumentów nie podaje konkretnej daty przywiezienia organów do Pruszyna. Wzmiankuje o tym dopiero niemal sto lat późniejszy inwentarz38.
Wedle tego przekazu organy miałyby zostać wybudowane w 1824 r., biorąc jednakże
pod uwagę, że ks. Jestershein był organistą, można uznać za mało prawdopodobne,
aby dopiero wtedy zaczął on używać tego instrumentu39, tym bardziej, że jeszcze przed
tą datą wyjechał z Pruszyna do Warszawy40. Poza tym znana jest dziś dokładna data
budowy tych organów. We wspomnianym 1824 r. najprawdopodobniej przebudowano organy, likwidując podwójną transmisję (głos Gedackt 8’ przeniesiono do drugiego
R. Mączyński, Karol Jestershein …, dz. cyt., s. 117.
Archiwum Diecezjalne w Siedlcach (dalej: ADS), sygn. 452 – Inwentarze niektórych kościołów Dyecezyi
Podlaskiej od roku 1830-1835 – Inwentarz Koscioła Pruszyńskiego sporządzony w roku 1830, k. 4 r.; M. TrzaskalikWyrwa, Historia, stan zachowania …, dz. cyt., s. 6, taż, Wagner z Pruszyna, dz. cyt., s. 34; R. Mączyński, Koncerty
u benonitów …, dz. cyt., s. 80; W. Łyjak, Pozawarszawskie losy …, dz. cyt., s. 229.
36
– „Dłóg o którym w Testamencie wspomniałam iuż Wielmożnemu Jmci Xiędzu Jestersheinowi zapłaciłam”, cyt. za: M. Trzaskalik-Wyrwa, Historia, stan zachowania …, dz. cyt., s. 6.
37
ADS, sygn. 146 (4) D – Visitatio generalis ecclesiarum parochialium in Paprotnia, Parysów, Pawłowice, Piszczac, Pratulin, Prostyń, Pruszyn, Przesmyki, Radoryż, Rossosz, Rozbity Kamień, Rusków, Ryki, Sadowne, Sarnaki, Serokomla, Siedlce, Skibniew, Skrzeszew, Sławatycze, Sokołów, Stanin, Stoczek Łukowski, Stoczek Węgrow., Sterdyń per R.
D. Theodorum Majewski scholasticum cathedralem Podlachiensem, praepositum Stężycensem, visitatorem generalem, ex
annis 1811, 1834 -1836. – Ecclesia Parochialis Pruszynensis, 1835 r.
38
ADS, Akta Parafii w Pruszynie, dekanatu św. Stanisława w Siedlcach., Lit.: P., Dział: II, Nr porz. 15,
Tom I, Zaczęte 15.1.1830 r., Skończone 26.IV.1979 r. – Inwentarz Fundi-instructi Kościoła Beneficjum w parafji
Pruszyn. 1922 Roku., k. 9 r. (karty niepaginowane).
39
Zob. M. Trzaskalik-Wyrwa, Historia, stan zachowania …, dz. cyt., s. 6; taż, Wagner z Pruszyna, dz. cyt., s.
34.
40
R. Mączyński, Karol Jestershein …, dz. cyt., s. 115.
34
35
Organy Joachima Wagnera (1745) w Siedlcach
273
manuału na stałe)41 oraz dobudowano rejestr Tympan42. Na zachowanej piszczałce tego
urządzenia widnieje data 1824, potwierdzająca to przypuszczenie. Być może wtedy też
zmieniono dyspozycję organów, gdyż późniejsze dokumenty informują, że instrument
miał osiem głosów i nie posiadał pedału. Podana w wymienionym już inwentarzu z
1922 r. rzekoma data budowy organów, wprowadziła duże zamieszanie wśród badaczy, ponieważ nie znali oni jeszcze wtedy prawdziwego pochodzenia instrumentu43.
Organy były zapewne remontowane w 1834 i 1838 r., o czym świadczą, jak
wspomniano, inskrypcje znajdujące się na desce wałków skrętnych drugiego manuału44. Kolejna informacja dotycząca organów pochodzi dopiero z 1877 r.45 Ich opis był
bardzo zbliżony do tego z 1830 r. Ponadto potwierdzono, że organy zostały zakupione
kosztem księdza Jestersheina, a cena w przeliczeniu na ówczesną walutę wyniosła 300
rubli srebrem. Stan instrumentu był już wtedy zły.
Następne wiadomości dotyczące organów pojawiają się dopiero po prawie
półwiecznej przerwie. W czasie I wojny światowej wojska niemieckie skonfiskowały
20 piszczałek głosu Pryncypał o wartości 800 marek, ustawionych w prospekcie organów, oraz bęben miedziany46. W 1920 r. instrument miał mieć osiem głosów i wymagał naprawy47. Organy były pomalowane wtedy na kolor perłowy. W 1921 r. tamtejszy proboszcz, ks. Paweł Norwind, doprowadził do remontu instrumentu i ustawienia
osiemnastu nowych cynkowych piszczałek głosu prospektowego Pryncypał, w miejsce
wcześniej zarekwirowanych przez wojska niemieckie48 (wcześniej jednakże informowano o braku dwudziestu piszczałek).49 Identyczną wiadomość przekazywał inwentarz z
1924 r., w którym wzmiankowano, iż organy były w bardzo złym stanie z powodu swej
starości50. Postulowano nawet zakup nowego instrumentu. Także rok później wspo41
M. Trzaskalik-Wyrwa, koperta Siedlce, dz. cyt. Autorka oraz Dietrich Kollmannsperger (dz. cyt., s. 14)
twierdzili wówczas, że organy zainstalowano w Pruszynie w 1824 r., co wynikało wprost z zapisu archiwalnego z 1922 r. Obecny stan badań nie potwierdza tego faktu.
42
M. Trzaskalik-Wyrwa, Historia, stan zachowania …, dz. cyt., s. 6, taż, Wagner z Pruszyna, dz. cyt., s. 34.
43
Zob. W. Łyjak, Historia …, dz. cyt., s. 95; WUOZWDS, M. Trzaskalik-Wyrwa, koperta Siedlce, dz. cyt.;
D. Kollmannsperger i in., dz. cyt., s. 14; M. Bogaj, Dzieje parafii w Pruszynie (1430-1920), maszynopis pracy magisterskiej, AP, Siedlce 2007, s. 50; R. Mączyński, Koncerty u benonitów …, dz. cyt., s. 80.
44
D. Kollmannsperger i in., dz. cyt., s. 8.
45
ADS, Akta Parafji w Pruszynie ..., dz. cyt. –
Inwentarz Kościoła Pruszyńskiego sporządzony dnia 5.
Grudnia 1877 r., k. 6. r. (karty niepaginowane); W. Łyjak, Pozawarszawskie losy …, dz. cyt., s. 229.
46
ADS, Akta Dekanalne dekanatu Siedleckiego św. Stanisł., Lit.: S., Dział: V., Nr. porz. 2., Tom I.,
Zaczęte 4.1.1919 r., Skończone – Odpowiedzi z parafii Pruszyńskiej na pytania zawarte w kwestyonaryuszu,
pomieszczonym w Wiadomościach Dyecezyalnych Podlaskich w myśl Dekretu No 74., Pruszyn, 1919 r., k. 24 v.,
ADS, Akta ogólne, Straty Wojenne …, t. I, dz. cyt. – Protokół strat wojennych parafii Pruszyn, 1919 r., k. 1 r., v.
(karty niepaginowane); Zbigniew Anusz, Pruszyn, Pruszyn, Pruszyn ..., Warszawa 1991, s. 84.
47
ADS, Akta Parafji w Pruszynie …, dz. cyt. Protokół wizytacji kanonicznej parafii Pruszyn odbytej przez
biskupa podlaskiego Henryka Przeździeckiego, 1920 r., k. 1v. (karty niepaginowane). ADS, Akta ogólne, Wizytacje Kanoniczne – Biskupie – Protokuły., Lit.: W., Dział: III., Nr. porz. 3., Tom II., Zaczęte 28.2.1920 r., Skończone 15.6.1920 r. Protokół wizytacji kanonicznej parafii Pruszyn odbytej przez biskupa podlaskiego Henryka
Przeździeckiego, 1920 r., k. 65v.; Małgorzata Trzaskalik-Wyrwa, Historia, stan zachowania …, dz. cyt., s. 7., tejże,
Wagner z Pruszyna, dz. cyt., s. 34.; Wiktor Łyjak, Pozawarszawskie losy …, dz. cyt., s. 229.
48
ADS, Akta Parafji w Pruszynie ..., dz. cyt. „Inwentarz” Fundi-instructi Kościoła Beneficjum w parafji
Pruszyn. 1922 Roku., k. 9 r. (karty niepaginowane); M. Trzaskalik-Wyrwa, Historia, stan zachowania …, dz. cyt.,
s. 6, 7; taż, Wagner z Pruszyna, dz. cyt., s. 34.; W. Łyjak, Pozawarszawskie losy …, dz. cyt., s. 229.
49
Zob. przyp. 45.
50
ADS, Akta Parafji w Pruszynie ..., dz. cyt. – Inwentarz Kościoła parafjalnego w Pruszynie z roku
1924., k. 6v.
274
Piotr Woźniak
mniano o remoncie organów, wykonanym zapewne w 1921 r.51 Najprawdopodobniej
nie czyniono żadnych napraw mechanizmów organowych, gdyż w latach 1929-1938
organy wciąż były w bardzo złym stanie i także zalecano wybudowanie nowego instrumentu52. Upragniona renowacja odbyła się dopiero w 1942 r.53 i kosztowała ponad siedem tysięcy złotych54. Na