druga strona medalu

Transkrypt

druga strona medalu
DRUGA STRONA MEDALU
2014-11-27
Spośród kilkudziesięciu misji poza granicami państwa, w których od 1953 roku brali udział
polscy żołnierze, ta ostatnia – w Afganistanie – była najtragiczniejsza.
Polska zaangażowała się w działania na terytorium Afganistanu w marcu 2002 roku, gdy jako jeden z 34 krajo´w koalicji wzięlis´my udział w
operacji „Trwała wolnos´c´” (Enduring Freedom) skierowanej przeciwko talibom. Wkrótce potem Rada Bezpieczen´stwa ONZ ustanowiła na
terytorium Afganistanu Międzynarodowe Siły Wsparcia Bezpieczen´stwa (International Security Assistance Forces– ISAF), nad kto´rymi w sierpniu
2003 roku dowo´dztwo przejęło NATO.
Początkowo wysłaliśmy do ISAF 120 żołnierzy. Wiosną 2007 roku na niespokojne pogranicze afgan´sko-pakistan´skie skierowano 1200-osobowy
kontyngent. W następnym roku Wojsko Polskie zostało skupione w prowincji Ghazni (aby przejąć za nią odpowiedzialnos´c´), a zmiana PKW liczyła
już 1600 żołnierzy. W latach 2010–2011 ich liczba wzrosła do blisko 2600. Był to największy kontyngent wojskowy w historii misji pokojowych i
stabilizacyjnych Wojska Polskiego. Z każdym rokiem zwiększała się także liczba poległych i rannych.
Śmiertelne żniwo
Pierwszym żołnierzem, który zginął w Afganistanie, był 28-letni porucznik Łukasz Kurowski z 10 Brygady Kawalerii Pancernej im. gen. Maczka.
Poległ 14 sierpnia 2007 roku podczas akcji bojowej. „Kochał to, co robił, więc myślę, że zginął szczęśliwy”, mówi dziś jego żona Aneta Kurowska.
Najbardziej tragiczny był rok 2011, gdy poległo 16 żołnierzy. Najczarniejszy dzień dla polskiego wojska w Afganistanie nadszedł 21 grudnia 2011
roku, w trakcie X zmiany PKW. Tego dnia zginęło aż pięciu żołnierzy. Na Highway 1 – gło´wnej drodze łączącej Kabul z Kandaharem – pod jednym
z wozów jadących w konwoju wybuchł ponad 100-kilogramowy ładunek. Śmierć ponieśli: st. kpr. Piotr Ciesielski, st. szer. Łukasz Krawiec, st. szer.
Marcin Szczurowski, st. szer. Marek Tomala oraz szer. Krystian Banach. „Zostalis´my uderzeni w samo serce”, powie potem o tym wydarzeniu
dowo´dca X zmiany PKW gen. bryg. Piotr Błazeusz. Widok pięciu trumien owiniętych biało-czerwoną flagą poruszyłby każdego twardziela.
Na 14 zmianach w Polskim Kontyngencie Wojskowym w Afganistanie służyło ponad 25,5 tys. polskich żołnierzy. Pod koniec grudnia 2014 roku z
Afganistanu wyjedzie ostatnia, 15. zmiana. W jej skład wchodzi 500 żołnierzy i pracowników cywilnych., którzy stacjonują w Bagram. Są to w
większości logistycy, którzy zajmują się przygotowaniem do przerzucenia żołnierzy i części sprzętu do kraju. Nie oznacza to, że są narażeni na
mniejsze niebezpieczeństwo.
16 września 2014 roku do listy ofiar misji afgańskiej zostało dopisane kolejne nazwisko. Plut. Rafał Celebudzki zginął w Kabulu, gdy zamachowiecsamobójca wjechał samochodem wypełnionym materiałami wybuchowymi w kolumnę pojazdów ISAF. 38-letni żołnierz był kierowcą jednego z nich.
Pomoc dla rannych
Szacuje się, że rannych podczas misji afgańskiej zostało kilkuset żołnierzy. Pierwszy był ppłk Leszek Stępień, obecnie dyrektor Centrum Weterana
Działań poza Granicami Państwa w Warszawie. To jemu w imieniu wszystkich Polaków dziękowała w Sejmie premier Ewa Kopacz za to, że
własnym zdrowiem zapłacił za służbę ojczyźnie.
31 maja 2002 roku, w trakcie rozminowywania terenu bazy Bagram, Leszek Stępień, wówczas porucznik, wszedł na trudną do wykrycia minę
przeciwpiechotną (to było 250 g trotylu, a tyle wystarczy, żeby zniszczyć samochód osobowy). Konieczna okazała się amputacja prawej nogi.
W pierwszych latach misji afgańskiej (i irackiej) por. Leszek Stępień oraz inni ranni żołnierze byli głównie zdani na siebie, ustawiali się w kolejkach
do lekarzy, płacili za leki – podlegali podobnym przepisom, jak inni pacjenci NFZ-u. Tymczasem z roku na rok ich przybywało.
Pan´stwo polskie musiało dojrzec´ do tego, aby zaakceptowac´, że do kraju wracają ranni żołnierze. Stworzenie systemowych rozwiązań
pomocowych wymagało czasu. Pierwsi poszkodowani w działaniach bojowych pojawili się w 2002 roku, a ustawa o weteranach działań poza
granicami państwa, która objęła ich parasolem ochronnym, weszła w życie 31 marca 2012 roku. Sporą rolę w tym procesie odegrało
Autor: Małgorzata Schwarzgruber
Strona: 1
Stowarzyszenie Rannych i Poszkodowanych w Misjach poza Granicami Kraju. W 2008 roku powołali je do życia żołnierze służby czynnej i rezerwy,
którzy na misjach doznali uszczerbku na zdrowiu. Wspierali się nawzajem, wskazywali politykom sprawy ważne dla ich środowiska. Od początku
Stowarzyszenie domagało się rozwiązań systemowych, tymczasem ustawa o weteranach rodziła się w bólach. Gdy wreszcie weszła w życie, był to
krok milowy w opiece nad misjonarzami – powstał zalążek systemu.
Ustawa nadawała misjonarzom status weterana i weterana poszkodowanego. Tej drugiej grupie przyznała szerokie uprawnienia, między innymi
dodatki do rent i emerytur, ulgi w transporcie publicznym, dopłaty do nauki oraz dostęp do świadczeń medycznych i psychologicznych. Status
weterana – przyznawany na wniosek zainteresowanego – ma obecnie ponad 10 tys. byłych i obecnych żołnierzy (w tym 329 kobiet), a weterana
poszkodowanego – ponad 530 (w tym osiem kobiet).
Ci, którzy mają amputowane nogi, otrzymują protezy kosztujące kilkadziesiąt tysięcy złotych. Płaci wojsko. Jako cywile dostaliby na protezę około 5
tys. zł z NFZ-u i 1,5 tys. na naprawę. Zanim weszła w życie ustawa o weteranach, misjonarze także byli skazani na te tańsze, nie najlepszej jakości
protezy.
Członkowie Stowarzyszenia Rannych i Poszkodowanych w Misjach poza Granicami Kraju starali się także przekonać MON, aby żołnierze, którzy
odnieśli rany, mogli nadal służyć w armii, że taka terapia przez pracę pomaga w powrocie do zdrowia. Udało się i wprowadzono nową kategorię
wojskową – zdolny z ograniczeniami, która pozwala wrócić do służby poszkodowanym (oczywiście nie na wszystkie stanowiska). Obecnie 53
misjonarzy z znacznym uszczerbkiem na zdrowiu (bez nogi, ręki, z kłopotami ze słuchem po wybuchu miny) pracuje na stanowiskach „zdolny z
ograniczeniami”. Większy problem jest z tymi, którzy cierpią na syndrom stresu bojowego. Przed nimi bramy jednostek wojskowych są częściej
zamknięte. Opieka nad weteranami z każdym rokiem jest jednak coraz lepsza.
Poprawki do ustawy
Dwa lata obowiązywania ustawy o weteranach pokazały, że w kilku jej punktach konieczna jest nowelizacja. Nowe przepisy są już przygotowane.
Nowelizacja wychodzi naprzeciw postulatom środowiska żołnierskiego i poszkodowanych w misjach poza granicami oraz eliminuje wątpliwości
interpretacyjne.
Znowelizowana ustawa przyzna prawo do statusu weterana uczestnikom misji w Korei i Indochinach, wprowadzi nowe zasady dokumentowania
pobytu na misji, ograniczy opłaty za pobyt w domu weterana, a także raz w roku przyzna weteranom poszkodowanym oraz pełnoletnim członkom
rodziny prawo do bezpłatnych turnusów adaptacyjno-kondycyjnych.
W nowelizacji ustawy założono, że status weterana z tytułu działań w Korei i Indochinach, a także udziału w akcjach ratowniczych,
poszukiwawczych i humanitarnych uzyska około 500 osób, w tym pięć osób rocznie otrzyma dodatek weterana poszkodowanego.
Centrum weterana
Przed kolejną rocznicą śmierci w Afganistanie pięciu polskich żołnierzy, 19 grudnia 2014 roku, zostanie otwarte Centrum Weterana w Warszawie.
Placówka będzie wspierać żołnierzy i pracowników cywilnych, którzy brali udział w misjach zagranicznych naszego wojska. To kolejny krok w
budowaniu systemu pomocy dla rannych na misjach żołnierzy oraz rodzin poległych.
O ile weterani powoli znajdują zrozumienie u polityków i wsparcie państwa, o tyle w społeczeństwie nie cieszą się należytym szacunkiem, pokutuje
przekonanie, że są najemnikami. Warto przypomnieć, że po wojnie w Wietnamie w Stanach Zjednoczonych amerykańscy weterani byli
szykanowani. Minęło ponad 40 lat i dziś są traktowani niczym bohaterowie, między innymi fetowani na meczach NBA. Czy w zmianie społecznej
opinii o weteranach pomoże gest Ewy Kopacz? Po raz pierwszy w historii ta grupa została tak uhonorowana przez premiera polskiego rządu. Może
weteranów dostrzegą samorządy miast, w których mieszkają? Dobrą okazją ku temu jest chociażby wprowadzony ustawą Dzień Weterana Działań
poza Granicami Państwa, obchodzony 29 maja razem z Międzynarodowym Dniem Uczestników Misji Pokojowych ONZ.
Autor: Małgorzata Schwarzgruber
Strona: 2