Wielkie otwarcie Focus Parku

Transkrypt

Wielkie otwarcie Focus Parku
Wiosna w grodzie
Kopernika
Miasto na szczęście
Święto Uniwersytetu
Kazimierza Wielkiego
Most
Modrzejewskiego
Wielkie otwarcie
Focus Parku
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
1
2
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
Piotr
Szabelski
Szanowni
Pañstwo,
s³owo redaktora
redaktor naczelny
W
raz ze słonecznymi promieniami długo oczekiwanej wiosny, przekazujemy w Państwa ręce
kolejny numer naszego magazynu. Mam nadzieję, iż tak, jak w budzącej się przyrodzie
odkrywamy szerokie barwy radosnych kolorów, tak i na naszych łamach pokazujemy wiele
interesujących tematów.
Ciekawe dyskusje dotyczące samorządu w naszym regionie, przypomnienie wybitnej sylwetki
Rudolfa Modrzejewskiego, powrót żeglugi na wody Wisły i Brdy oraz nowe inwestycje w sercu
Bydgoszczy, która świętowała swoje urodziny. To tematy, z którymi można się zapoznać podczas
lektury magazynu.
W naszym cyklu prezentującym miasta naszego regionu pokazujemy dziś Grudziądz, który nie
tylko ma to szczęście, że wszystkie drogi prowadzą do tego miasta, ale może także pochwalić
się nowymi inwestycjami oraz ułańską tradycją.
Wspólnie z Państwem uczestniczymy w ważnych dla regionu wydarzeniach, a takim niewątpliwie było wyróżnienie Arcybiskupa Henryka Muszyńskiego, tytułem doktora honoris causa przez
Uniwersytet Kazimierza Wielkiego.
Życząc satysfakcjonującej lektury, już dziś zapraszam wszystkich czytelników do następnego
numeru.
£¹czê serdeczne pozdrowienia,
Redaktor NACZELNY – Piotr Szabelski Sekretarz Redakcji – Marek Weckwerth
Redakcja: ul. Wypoczynkowa 11, 85 -478 Bydgoszcz, tel. 052 322 12 04, fax 052 347 80 91
DZIA£Y:
News room: Maciej Zakolny, [email protected]
Motoryzacja: Krzysztof Golec, [email protected]
Idee – Opinie – Wydarzenia – Ludzie: Marek Adamski, [email protected]
Regionalne Promocje: Ania Mrówczyñska, [email protected]
Biznes – Inwestycje – Gospodarka: Maciej Kamiñski, [email protected]
¯ycie i Styl Regionu: Kajetan Cywiñski, [email protected]
Kultura – Nauka – Sztuka: Marta Weso³a, [email protected]
SERWISY:
Unia Europejska: Partycja Œliwa, [email protected]
Promocja – Marketing – Reklama: Sylwia Mi³osz, [email protected]toregion.pl
Turystyka i Sport: Marek Weckwerth, [email protected]
Internet: S³awek Kurzawa, [email protected]
Ekologia i Zdrowie: Kasia Siatkiewicz, [email protected]
Prenumerata: Karolina Bystra, [email protected]
Za treœæ reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialnoœci.
Nakład: 15 000 egz.
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
3
4
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
KUJAWSKIE RÓ¯NOŒCI
S³owo redaktora ............................................................. 3
Wybrane zapowiedzi ..................................................... 6
IDEE – OPINIE – WYDARZENIA
Musimy mieć marzenia ................................................... 10
Kulinaria ........................................................................ 30
TURYSTYKA I SPORT
Struga zwana Lubicką ..................................................... 32
Wiosna w grodzie Kopernika ........................................... 34
Most Modrzejewskiego .................................................. 12
Jesień powraca na wiosnę .............................................. 14
Płyń Kingo po Wiśle ...................................................... 15
Otwarcie Focus Parku .................................................... 16
MOTORYZACJA
Jaśnie Pani Bydgostiensis ............................................... 18
Targi Auto Show ............................................................. 36
BIZNES – INWESTYCJE – GOSPODARKA
Miasto na szczęście ........................................................ 20
PROMOCJE
Skrzydlate wspomnienia ................................................. 38
Gdy wiosna wita majem ................................................. 40
KULTURA – NAUKA – SZTUKA
Święto Uniwersytetu ........................................................ 22
Teatr Polski ..................................................................... 24
Opera Nova ................................................................... 25
LUDZIE
Hiszpański Władek Kozioł ............................................... 26
Życie i styl regionu
Cztery lata urzędowania ................................................. 28
Informacje Turystyczne ................................................... 42
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
5
– W YBRANE Z AP OW I ED Z I
News room
BYDGOSZCZ
6
Teatr Polski
Repertuar MAJ 2008
4 niedziela – Stanisława Przybyszewska/Paweł Łysak/Łukasz Chotkowski – Sprawa Dantona, Duża Scena TPB, godz. 19.00
5 poniedziałek – Stanisława Przybyszewska/Paweł Łysak/Łukasz Chotkowski
– Sprawa Dantona, Duża Scena TPB, godz. 19.00
6 wtorek – Stanisława Przybyszewska/Paweł Łysak/Łukasz Chotkowski – Sprawa Dantona,
Duża Scena TPB, godz. 19.00
7 środa – Stanisława Przybyszewska/Paweł Łysak/Łukasz Chotkowski – Sprawa Dantona,
Duża Scena TPB, godz. 17.00, 20.30
8 czwartek – Stanisława Przybyszewska/Paweł Łysak/Łukasz Chotkowski – Sprawa Dantona, Duża Scena TPB, godz. 20.00
Krasiński. Nie-Boska Komedia. Instalacja teatralna
Mała Scena TPB, godz. 17.00
9 piątek – Stanisława Przybyszewska/Paweł Łysak/Łukasz Chotkowski – Sprawa Dantona,
Duża Scena TPB, godz. 20.00
– Krasiński. Nie-Boska Komedia. Instalacja teatralna Mała Scena TPB, godz. 17.00
10 sobota – Stanisława Przybyszewska/Paweł Łysak/Łukasz Chotkowski – Sprawa Dantona,
Duża Scena TPB, godz. 17.00, 20.30
11 niedziela – Stanisława Przybyszewska/Paweł Łysak/Łukasz Chotkowski – Sprawa
Dantona, Duża Scena TPB, godz. 20.00
– Krasiński. Nie-Boska Komedia. Instalacja teatralna, Mała Scena TPB, godz. 17.00
13 wtorek – Krasiński. Nie-Boska Komedia. Instalacja teatralna, Mała Scena TPB,
godz. 19.00
14 środa – Krasiński. Nie-Boska Komedia. Instalacja teatralna, Mała Scena TPB,
godz. 19.00
15 czwartek – Stanisław Wyspiański. Wesele Duża Scena TPB – SPEKTAKL GOŚCINNY
Z TEATRU WSPÓŁCZESNEGO ZE SZCZECINA, godz. 19.00
18 niedziela – Simon Stephens. Motortown, Mała Scena TPB, godz. 19.00
20 wtorek – Simon Stephens. Motortown, Mała Scena TPB, godz. 18.00, 20.30
21 środa – Simon Stephens. Motortown, Mała Scena TPB, godz. 18.00, 20.30
23 piątek – Marek Hłasko – Drugie zabicie psa, Duża Scena TPB – spektakl kameralny,
godz. 19.00
24 sobota Marek Hłasko – Drugie zabicie psa, Duża Scena TPB – spektakl kameralny,
godz. 17.30, 20.00
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
BYDGOSZCZ
25 niedziela – Jan Brzechwa – Pchła Szachrajka,
Mała Scena TPB, godz. 11.00
– Marek Hłasko – Drugie zabicie psa, Duża Scena
TPB – spektakl kameralny, godz. 17.30, 20.00
27 wtorek – Jan Brzechwa – Pchła Szachrajka,
Mała Scena TPB, godz. 10.00, 12.30
28 środa – Jan Brzechwa – Pchła Szachrajka,
Mała Scena TPB, godz. 10.00, 12.30
29 czwartek – Jan Brzechwa – Pchła Szachrajka,
Mała Scena TPB, godz. 10.00, 12.30
30 piątek – Jan Brzechwa – Pchła Szachrajka,
Mała Scena TPB, godz. 10.00, 12.30
31 sobota – Janusz Korczak/Robert Bolesto – Kajtuś Czarodziej, Duża Scena TPB, godz. 16.00
Filharmonia Pomorska
Repertuar MAJ 2008
www.filharmonia.bydgoszcz.pl
3 sobota, godz. 19
KONCERT NA ŚWIĘTO NARODOWE
pod patronatem Piotra Całbeckiego Marszałka
Województwa Kujawsko-Pomorskiego
Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Pomorskiej
Mirosław Jacek Błaszczyk, dyrygent Paweł Kowalski, fortepian
Kilar – Mazur z muzyki do filmu „Zemsta”
Kilar – Koncert na fortepian i orkiestrę
Kilar – Suita z muzyki do filmu „Pan Tadeusz”
Kilar – Poemat symfoniczny „Krzesany”
Koncert zostanie powtórzony w dniu 5 maja 2008,
w PAŁACU SZTUK w BUDAPESZCIE. Honorowy patronat nad występem bydgoskich filharmoników objął Bogdan Zdrojewski, Minister Kultury
i Dziedzictwa Narodowego
ceny biletów: od 15zł do 28zł
9 piątek, godz. 19
DZIEŃ EUROPY
koncert pod patronatem Piotra Całbeckiego Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego
Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Pomorskiej
Michał Nesterowicz, dyrygent Konstanty Andrzej
Kulka, skrzypce
Rimski-Korsakow –
Uwertura D-dur na tematy rosyjskich pieśni
Czajkowski – Koncert
skrzypcowy D-dur
Czajkowski – Uwertura Uroczysta „Rok
1812”
Mozart – Symfonia
D-dur „Paryska”
KV 297
ceny biletów: od 15zł do 28zł
16 piątek, godz.19
W ŚWIECIE BAROKU
Orkiestra Kameralna Capella Bydgostiensis Kerstin
Behnke, dyrygent Jutta Koch, sopran
Bach – Suita h-moll Händel – Kantata „Tu fedel?
Tu Constante?” Charpentier – Concert pour quatre
parties de violes Jacquet de la Guerre – Jonas
Vivaldi – Koncert fletowy „La tempesta di mare”
ceny biletów: 12zł, 20zł
19 poniedziałek, godz. 19
WIRTUOZI NA WESOŁO
Kwartet kontrabasistów słynnych wiedeńskich
orkiestr CIRCUS BASSISSIMUS w składzie: Bartosz Sikorski, Georg Straka, Helmut Stockhammer,
Christian Berg
Berg, Fauré, Mozart, Porter, Verdi, Zappa
ceny biletów: 12zł, 20zł
26 poniedziałek, godz. 19
KONCERT DLA MAMY
Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Pomorskiej
Mirosław Jacek Błaszczyk, dyrygent
Rafał Bartmiński, tenor
hity muzyki operowej i operetkowej
ceny biletów: od 20zł do 40zł
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
7
TORUŃ
Kult krawędzi – krawędź kultu,
Kamienica Pod Gwiazdą
4 kwietnia – 4 maja, od godziny 10:00 do 16:00
Wystawa poświęcona historii De Revolutionibus,
26 lutego/15 maja, Dom Mikołaja Kopernika,
ul. Kopernika 15/17
Zapraszamy na wystawę w Domu Mikołaja Kopernika!
„De Revolutionibus – historia jednej książki”
Autorzy wystawy: Anna Karolina Zawada i Michał
Kłosiński
wystawa czynna w Domu Mikołaja Kopernika
kwiecień: 10:00-16:00
maj: 11:00-18:00
Wystawa: Gotfryd Ossowski – u źródeł nowoczesnej archeologii
19 stycznia/1 czerwca, Dom Eskenów, ul. Łazienna 16
Wystawa z cyklu Archeolodzy Toruńscy ukaże
dorobek i sylwetkę Gotfryda Ossowskiego –
znanego nie tylko z wybitnych osiągnięć na polu
archeologii.
Teatr im. Wilama Horzycy
Repertuar MAJ 2008
06-09.05, godz. 19:00, według de Sade’a „Justyna”
Scena na zapleczu
10.05 sobota, godz. 19:00 Howard Brenton
„In Extremis” – PREMIERA – Duża scena
11.05 niedziela, godz. 19:00 Howard Brenton
„In Extremis” – Duża scena
13.-17.05, godz. 19:00 Howard Brenton
„In Extremis” Spektakl Uniwersytecki – Duża scena
22 kwietnia/4 maja, godz. 15.00
KVETA FULIEROVA – wystawa grafiki „Chopin
i Kosmos”, Galeria „Na piętrze”, Związek Polskich
Artystów Plastyków Okręg Toruński, ul.Ducha
Św. 8/12
18 kwietnia/5 maja, Maria Wasilewska – Artykulacje, realizacja site-specific I piętro Klubu NRD,
ul. Browarna 6
23 kwietnia/14 maja, Lidia Dobrowolska „Przejścia – Zajścia – Wyjścia”, Galeria Sztuki Bursztynowe Drzewo, ul. Podmurna 30
Malarstwo i rysunek w technice własnej.
„ŚWIAT W ETNOOBIEKTYWIE” – WYSTAWA
18 kwietnia/13 maja, godz. 19.00 Od Nowa, Galeria 011 Studencki Klub Pracy Twórczej Odnowaul.
Gagarina 37a, 87-100 Toruń
Autorami fotografii jest grupa znajomych, przyjaciół – toruńskich studentów etnologii. Prace są
efektem ich podróży po świecie. Zdjęcia młodych
etnologów tyle mówią o świecie, ile i o nich samych.
Wstęp wolny!
8
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
WŁOCŁAWEK
08.05, Obchody 63. rocznicy Dnia Zwycięstwa.
Pomnik Żołnierza Polskiego, Plac Wolności
Galeria Sztuki Współczesnej V.
Forum Malarstwa Polskiego „Natura Rzeczy”,
02.05-22.05, sala GSW, Miedziana 2/4
Galeria Sztuki Współczesnej – Salon Młodych
Alfred Aszkiełowicz /Chodzież/ – grafika,
02.05-22.05, sala GSW, Miedziana 2/4
Włocławskie Centrum Kultury
maj, Ogólnopolski Turniej Tańca Towarzyskiego,
hala OSiR
Teatr Impresaryjny im. Wł. Gniazdowskiego
maj, „Teatr braci Grimm” – premiera Teatru Skene,
sala TI, Wojska Polskiego 11/13
Teatr Impresaryjny im. Wł. Gniazdowskiego
maj, „Teatr średniowieczny”, poniedziałek, czwartek, piątek – sala TI, Wojska Polskiego 11/13
Włocławski Ośrodek Edukacji i Promocji Kultury
maj, XIII Przegląd Artystyczny Przedszkolaków
„Scena dla malucha”, sala Teatru Impresaryjnego,
Wojska Polskiego 13
Miejska Biblioteka Publiczna im. Zdz. Arentowicza
maj, Tydzień Bibliotek – konkurs organizowany
przez Zarząd Główny Stowarzyszenia Bibliotekarzy
Polskich, sala kameralna MBP, Warszawska 11/13
Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej
pierwsza połowa maja, XXVII plener malarski
dla dzieci i młodzieży, Włocławek
WŁOCŁAWEK
Galeria Humoru i Satyry „Na Drabinie”
maj/czerwiec, Wernisaż rysunku satyry – Artur
Krajewski – karykatury telegwiazd, Stara Remiza
ul. Żabia 8
11 maja – niedziela zostanie zorganizowany
XXVII plener malarski dla dzieci i młodzieży nt.
„ZIELONY RYNEK”, Muzeum Ziemi Kujawskiej
i Dobrzyńskiej we Włocławku.
21 maja, godz. 18:00 – koncert Zespołu „ŁZY”,
sala widowiskowej, ul. Wojska Polskiego 13.
INOWROC£AW
INOWROC£AW
oraz zespoły GROOVEBUSTARZ i ZANOZA
hala widowiskowo-sportowa bilety w cenie 15 zł
10-11 maja, Inowrocławska Wystawa Gospodarcza
10 maja, sobota, godz. 10.00 – 17.00 – prezentacja firm biorących udział w Wystawie
godz. 10.00 – uroczyste otwarcie Inowrocławskiej
Wystawy Gospodarczej
11 maja, niedziela, godz. 10.00 – 17.00 – prezentacja firm biorących udział w Wystawie
18 maja, niedziela, godz. 17.00 – Koncert Mieczysława Scześniaka, tężnia solankowa
25 maja, niedziela, godz. 16.00 – XXXI Przegląd
Chórów Województwa Kujawsko-Pomorskiego
„Wiosna w Solankach” Muszla Koncertowa
BRODNICA
Maj – Dni Inowrocławia
1 maja i trwa do końca sierpnia – Inowrocławskie Lato Muzyczne. Koncerty odbywają się
we wszystkie niedziele oraz dni świąteczne,
niezmiennie o stałej godzinie, tj. o 16.00 w muszli koncertowej Parku Solankowego.
Maj, Ogólnopolski Festiwal Młodzieżowych
Orkiestr Dętych
Maj, niedziela, Przegląd Artystyczny Chórów
Województwa Kujawsko-Pomorskiego „Wiosna w Solankach”
1 maja, godz. 15.00 – Koncert inaugurujący
Inowrocławskie Lato Muzyczne w wykonaniu
orkiestry dętej Inowrocławskich Kopalń Soli
Teatr Letni
1 maja, godz. 16.00 – Koncert Symfoniczny
z okazji Święta Konstytucji 3 Maja w wykonaniu
Ewy Pobłockiej – fortepian i Inowrocławskiej Orkiestry Symfonicznej „Pro Arte” pod dyr. Michała
Nesterowicza W programie: Volfgang Amadeus
Mozart – Koncert fortepianowy C-dur 467 KV,
Ludwik van Beethoven – I Symfonia C-dur op. 21
kościół pw. Świetej Jadwigi Królowej
1 maja, godz. 20.00 – Impreza klubowa – wystąpią:
Dj-e ALCHEMIST PROJECT, BEATTRAAX
2 maja, godz. 11.45 – Duży Rynek – Burmistrz
Brodnicy zaprasza mieszkańców naszego miasta na
uroczystość patriotyczną z okazji Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. w której będą uczestniczyli
– 4 Brodnickiego Pułk Chemiczny, poczty sztandarowe, delegacje oraz Miejska Orkiestra Dęta.
15 maja, godz. 17.00 w Pałacu Anny Wazówny,
ul. Zamkowa 1, uroczyste ogłoszenie wyników – XIII
edycji konkursu dziecięcej twórczości poetyckiej pod hasłem „I Ty możesz zostać małym autorem” pod patronatem Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej
w Brodnicy – Oddział Dziecięcy przy współpracy
Redakcji „Ziemi Michałowskiej” i Starostwa Brodnickiego
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
9
A TO REGION
IDEE – OPINIE – WYDARZENIA
Kujawsko-pomorska wspólnota samorządowa
Musimy mieć marzenia
Bydgoski oddział Polskiego
Towarzystwa Nauk Politycznych
oraz Pomorsko-Kujawskie Centrum
Demokracji Lokalnej zorganizowało
debatę obywatelską zatytułowaną
„Kujawsko-pomorska wspólnota
samorządowa. Stan obecny
i perspektywy”.
Wykład prof. Godlewskiego
Oprócz zaproszonych gości, mieszkańców regionu
i dziennikarzy w debacie udział wzięli: Wojciech Nowacki
– wiceprezydent Bydgoszczy, Jacek Kuźniewicz – wiceprezydent Włocławka, Janusz Dzięcioł – poseł RP oraz
pracownicy naukowi Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego
w Bydgoszczy: prof. zw. dr hab. Tadeusz Godlewski, dr
Grzegorz Kaczmarek, dr Sławomir Sadowski, mgr Joanna
Taczkowska.
Celem debaty była próba odpowiedzi na pytanie: w jakim stopniu województwo kujawsko-pomorskie, w niemal
dziesiątą rocznicę powołania, spełnia warunki regionalnej
wspólnoty samorządowej?
Poważne zagrożenie – brak integracji
Jak zgodnie przyznali prezydenci miast oraz wykładowcy
uniwersyteccy, nasz region nie jest dobrze zintegrowany.
Przyczyn jest kilka. Jedną jest fakt, iż w Kujawsko – Pomorskiem nadal silne są konotacje historyczne i kulturowe
będące spuścizną po minionych epokach.
– Włocławek od 1773 roku należał do zaboru pruskiego,
a w latach 1806-1813 znalazł się w granicach Księstwa
Warszawskiego. Dopiero po roku 1862, gdy powstała kolej
warszawsko-bydgoska, rozpoczął się silny rozwój miasta –
przypomniał Jacek Kuźniewicz, prezydent Włocławka.
Dzisiaj opinie mieszkańców i samorządów ścierają się
z wizją polityków i establishmentu w takich obszarach jak:
ocena warunków życia, aktywność i solidarność społeczna
czy wizja świata.
10
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
Województwa pod lupą socjologów
W swoim referacie wprowadzającym dr Grzegorz Kaczmarek wykorzystał opracowanie prof. Czapińskiego „Diagnoza Społeczna”, dotyczące 16 województw utworzonych
28 lipca 1998 roku. Z raportu wynika, że nasz region jest
dopiero na 11. pozycji pod względem bezpieczeństwa, ale
należy do najlepszych w ocenie optymizmu społeczeństwa.
Jednak w opinii mieszkańców regionu, demokracja jest
najgorszym z systemów politycznych. Być może dlatego
aktywność społeczna została tak nisko sklasyfikowana
(dopiero 13. miejsce).
– Najgorzej wypadliśmy pod względem integracji
i solidarności społecznej. Znaleźliśmy się na ostatnim,
16. miejscu. – tłumaczył dr Kaczmarek, socjolog UKW
w Bydgoszczy.
Z przedstawionego raportu dobitnie wynika, że nasze
społeczeństwo jest mało zintegrowane. Co więcej, nie widać
mocnego punktu zaczepienia do integracji.
Czy rozwój jest możliwy?
Po reformie administracyjnej w 1998 roku jesteśmy praktycznie skazani na siebie. Z badań bydgoskiego oddziału
Polskiego Towarzystwa Nauk Politycznych wynika, że jesteśmy województwem należącym do krajowych średniaków
(10. miejsce na 16 województw). Ale mamy potencjał
i bogactwo kulturowe, które powinniśmy wykorzystać.
– Należałoby jednak postawić pytanie czy wykorzystujemy wszystkie szanse na rozwój i pozytywny odbiór wśród
innych regionów Polski. Jak przełamać stereotypy? – zastanawiał się dr Sadowski z UKW w Bydgoszczy.
Województwo jest ważnym węzłem komunikacyjnym
z dominującą autostradą A1. Budowa dróg i szeroko pojęta
logistyka sprzyja metropolii i przyciąga nowe inwestycje
z kapitałem zagranicznym (Port Lotniczy w Bydgoszczy,
nowe miejsca pracy jak Sharp i Orion, pociąg BiT City).
Historia odcisnęła piętno
Toruń, który na mocy reformy administracyjnej z 1975
roku był miastem wojewódzkim, ma silne ambicje samorządowe. I tu mogą rodzić się sprzeczności pomiędzy
metropoliami.
Dlatego dr Kaczmarek wskazał na tzw. czynniki atomizujące – inaczej rozbijające współpracę pomiędzy silnymi
ośrodkami. Jego zdaniem, podział administracyjny z 1975
roku zwiększył tylko rozdział i zmniejszył płaszczyznę
współpracy pomiędzy metropoliami.
Z kolei prof. Godlewski zaakcentował historyczne
związki Bydgoszczy i Torunia. W wyniku II rozbioru Polski
(w roku 1793) gród Kopernika został włączony do Prus,
zaś na mocy traktatu w Tylży z 1807 roku stał się częścią
Księstwa Warszawskiego (do 1815 r.).
Bydgoszcz wcześniej przypadła Prusom – już w roku 1772
w wyniku I rozbioru Polski – i pozostała pod zaborami do
roku 1920, nie licząc kilkuletniego epizodu Księstwa Warszawskiego. Nastąpiła bardzo silna germanizacja ludności,
praktycznie aż do 1920 roku, kiedy to na mocy traktatu
wersalskiego odzyskała niepodległość i weszła w granice
odrodzonej Polski.
Co z tego wynika dla mieszkańców naszego regionu?
Czynniki atomizujące, wśród których należy wymienić
świadomość, tożsamość, różnorodność kulturową, sprzeczności pomiędzy metropoliami, budowa silnych ośrodków
akademickich, stanowią dość mocną barierę dla polityki
spójności i władz samorządowych. Niestety nie pomaga
w tym słaba, bez siły przebicia, reprezentacja polityczna
w parlamencie RP.
Tworzenie metropolii toruńsko-bydgoskiej
Bydgoszcz nie rozwija się tak, jak wskazywałyby na to
zachodzące w kraju procesy gospodarcze.
– Kompetencje władz samorządowych są duże. Niestety
świadczenia finansowe na rzecz bydgosko-toruńskiej
metropolii są za małe – przekonywał Wojciech Nowacki,
wiceprezydent Bydgoszczy.
Na dowód tej tezy wiceprezydent podał przyznanie funduszy na tzw. programy publiczne: Szczecin 15 programów,
Toruń – 2, Bydgoszcz – żadnego. Jego zdaniem, centralny
rozdział funduszy na ten sektor jest zasadniczym błędem.
Niestety, nie mogliśmy usłyszeć stanowiska prezydenta
Torunia, gdyż nie był obecny na debacie.
Rozśrodkowana polityka regionalna
W Polsce ukształtowany został tzw. dualistyczny model
ustroju administracji publicznej w terenie (ustawa z dnia 8
marca 1990 r.). Wtedy też nastąpiło wyodrębnienie dwóch
podstawowych pionów administracji:
1. pion rządowy, który opierał się na zasadzie centralizmu
oraz tzw. zawodowym urzędniczym aparacie;
2. pion samorządowy, który opierał się na zasadzie decentralizacji.
Fakt, iż nie ma żadnego hierarchicznego podporządkowania organów przy podziale zadań i kompetencji między
centralnym szczeblem, a szczeblami niższymi, jest jednym
z ważniejszych elementów wpływających negatywnie na
proces tworzenia metropolii.
Funkcjonujący do 1998 roku podział terytorialny kraju
charakteryzował się licznymi wadami. Przeprowadzone
badania oraz analizy wyraźnie wskazywały, iż bardzo potrzebne było wprowadzenie licznych zmian w zakresie samej
struktury poszczególnych organów, kompetencji, jak również sposobu funkcjonowania samorządu terytorialnego.
– Dziś w Sejmie słyszy się głosy, że obecny system ma
istotne wady, a funkcja wojewody traci rację bytu – powiedział Janusz Dzięcioł, poseł RP.
Samorządy w naszym regionie odczuwają jeszcze skutki
polityczne decyzji przyznającej Toruniowi w styczniu
1999 roku Urząd Marszałkowski i Sejmik Województwa.
Tak naprawdę oba miasta nie mają interesu, by wspólnie
kreować metropolię toruńsko-bydgoską. Nasz region nie
ma też celu, do którego wspólnie by dążył, nie posiada
silnego medium.
– Jeśli zależy nam na metropolii, musimy stworzyć takie
medium. Każda społeczność, nawet podzielona, musi mieć
jakieś marzenie – przekonywał dr Kaczmarek
Władza a metropolia
Administracja powinna mieć poczucie misji, a jej polityka
musi być skupiona na konkretnych celach.
– Władze naszego regionu powinny prowadzić politykę
skupioną wokół celów, a nie środków do celu. Tylko jednym
z nich może być struktura zatrudnienia czy komunikacja
społeczna – wskazywał dr Sadowski
Debatę podsumował prof. Godlewski, który wskazał na
błędy regionalnej wspólnoty samorządowej oraz na kierunki
dialogu elit i społeczeństwa. Jego zdaniem, kompetencje elit
i społeczeństwa należy rozpatrywać na dwóch poziomach
z uwzględnieniem: wiedzy, podjęcia właściwych decyzji
i w oparciu o skuteczne działanie. Społeczeństwu natomiast
należałoby zaszczepić asertywną postawę oraz innowacyjność w działaniu.
Tekst i fot. Krzysztof Golec
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
11
A TO REGION
IDEE – OPINIE – WYDARZENIA
Patron fordońskiego stulatka
Most Modrzejewskiego
Polak z urodzenia, Amerykanin
z wyboru. Rudolf Modrzejewski.
Mówią o nim, że swoją pracą budował
wielkość Ameryki przełomu XIX i XX w.
Był jednym z tych nielicznych spośród ogromnej liczby
polskich emigrantów, którym udało się wpisać do historii
Stanów Zjednoczonych - obok m.in. Kazimierza Pułaskiego,
Tadeusza Kościuszki, jego matki, słynnej aktorki Heleny
Modrzejewskiej i Ignacego Paderewskiego, wielkiego muzyka i przyjaciela rodziny Modrzejewskich.
Zbudował 40 najsłynniejszych w Ameryce mostów. Za
oceanem zdobył najwyższe inżynierskie medale i odznaczenia, uznawano go powszechnie za najwybitniejszego
specjalistę w swojej dziedzinie, a założona przez niego
80 lat temu firma funkcjonuje do dziś. Mimo to dla wielu
Polaków postać Rudolfa Modrzejewskiego pozostaje ciągle
prawie nieznana.
Wspólna inicjatywa
– Z grupą przyjaciół, konstruktorów i budowniczych
postanowiliśmy przypomnieć i upamiętnić tu, w Bydgoszczy, postać tego Wielkiego Polaka i nazwać imieniem
Rudolfa Modrzejewskiego Most Fordoński, jedną z najstarszych takich budowli w dolnej części Wisły – mówi
Marek Gotowski, prezes bydgoskiej firmy „Gotowski” od
lat budującej nowoczesne konstrukcje mostowe na terenie
12
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
całego kraju – od m.in mostów przez Zalew Zegrzyński,
Gwdę, przejazdów autostradowych, stalowych konstrukcji
wiaduktów kolejowych na południowej obwodnicy Torunia,
tuneli bydgoskich centrów handlowych Carrefur i Real po
najnowszą, jeszcze w budowie, konstrukcję mostowo-drogową w ciągu ulic: Kamiennej i Ludwikowo na powstającej
w Bydgoszczy trasie W-Z.
Niedługo potem inicjatywą tą zainteresowała się Rada
Polskich Inżynierów w Ameryce Północnej i Towarzystwo
Miłośników Miasta Bydgoszczy.
– To był bardzo dobry pomysł – mówi Jerzy Derenda,
prezes TMMB. Naszą inicjatywę wsparły uchwałami rady
Miasta Bydgoszczy i Gminy Dąbrowa Chełmińska i już niedługo będziemy przejeżdżać Wisłę nie Mostem Fordońskim
a Rudolfa Modrzejewskiego.
To będzie wielkie wydarzenie
Uroczystość nadania imienia zaplanowano na 15 maja
a jej organizatorami są: Towarzystwo Miłośników Miasta
Bydgoszczy, Council of Polish Engineers in North America,
Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy w Bydgoszczy, Pomorsko-Kujawski Oddział Związku Mostowców
RP oraz firma „Gotowski”. Udział w komitecie honorowym potwierdzili m.in: Minister Infrastruktury Cezary
Grabarczyk, parlamentarzyści, władze naszego regionu
z marszałkiem województwa Piotrem Całbeckim i wojewodą
Rafałem Bruskim, Bydgoszczy z prezydentem Konstantym
Dombrowiczem i gminy Dąbrowa Chełmińska z wójtem
Zbigniewem Łuczakiem, przedstawiciele świata nauki
i techniki z kraju i zagranicy – USA i Kanady. Przyjęła
zaproszenie organizatorów również Maria Kaczyńska, żona
Prezydenta RP.
Następnego dnia w Uniwersytecie Technologiczno Przyrodniczym odbędzie się międzynarodowe sympozjum
„Mosty – Tradycja – Nowoczesność”, najbardziej znaczące przedsięwzięcie w tym roku w branży konstruktorów
mostowych – podkreśla Marek Gotowski. Wezmą w nim
udział przedstawiciele nauki i praktyki z kraju i zagranicy, jak współprzewodniczący obradom prof. Andrzej
Nowak z Uniwersytetu w Nebrasce, także doradca NATO
i prof. Adam Podhorecki z UT-P. Bydgoskie sympozjum
to początek współpracy inżynierów z Polski i USA oraz
innych krajów.
Z kart historii
Minęło bez mała 115 lat, kiedy do użytku oddany został
most spinający oba brzegi Wisły na wysokości Fordonu –
dziś dzielnicy Bydgoszczy. Było to 1 listopada 1893 roku.
Wtedy właśnie przejechał nim pierwszy pociąg otwierający
stałą linię kolejową z Bydgoszczy przez Ostromecko do
Chełmży a w późniejszych latach - do niemieckich jeszcze
wtedy Prus Wschodnich.
Budowano go, łącznie z linią kolejową z Bydgoszczy
Wschód do Fordonu, liczącą 5,2 km, prawie 10 lat. Ważył
10.500 ton, a jego długość wynosiła 1325 metrów. Był
najdłuższą tego typu konstrukcją w Niemczech.
Druga wojna światowa nie oszczędziła mostu. Odbudowę
dość mocno poszarpanej konstrukcji rozpoczęto w 1947
roku. Aby zmniejszyć koszty, most skrócono nad częścią
zalewową, zastępując ją częściowo nasypem ziemnym. Dziś
jest o połowę krótszy; mierzy 650 metrów ale, jak swego
czasu pisał nasz kolega Marek Weckwerth, pozostał starym,
wspaniałym Mostem Fordońskim nad samym nurtem Wisły.
Leży po części na terenie Bydgoszczy i gminy Dąbrowa
Chełmińska i wciąż jest jedyną przeprawą drogową przez
Wisłę na przestrzeni wielu kilometrów.
Maciej Kamiński
Rudolf Modrzejewski
Urodził się w
1861 roku w Bochni. Do szkół chodził
w Krakowie i w Warszawie (liceum św.
Anny). Do Stanów
Zjednoczonych pojechał z matką w 1876
roku jako piętnastoletni chłopak. Helena
od początku odnosiła
sukcesy na scenach
amerykańskich. Pragnęła, aby Rudolf był
pianistą, ale on postanowił zostać inżynierem. Dwa lata
później wyjechał do Paryża. Studiował na najlepszej
ówcześnie uczelni technicznej świata Ecole Nationale
des Ponts et Chaussées (Szkoła Dróg i Mostów), tej samej
którą ukończyli wcześniej dwaj inni wielcy Polacy – Tadeusz Kościuszko i Ernest Malinowski.
Ukończył studia z wyróżnieniem i w 1880 roku powrócił do Stanów. Już jako obywatel amerykański, przybrał
– podobnie jak matka – łatwiejsze do wymówienia nazwisko Modjeski. Zawodową karierę rozpoczął w pracowni
konstruktorskiej Georga Morisona, ojca amerykańskiego
budownictwa mostów. Po dwóch latach otworzył własne
biuro w Chicago, a stworzona przez niego firma „Modjeski and Masters” funkcjonuje do dziś.
Zasłynął jako pionier w budownictwie mostów wiszących na największych rzekach Ameryki Północnej. Wybudował mosty na Missisipi, Missouri, Delaware, Ohio,
Świętego Wawrzyńca (Qubec), na Wielkich Jeziorach
(Detroit), przez zatokę San Francisco (Trans Bay Bridge).
Modjeski był wybitnym inżynierem. Jego rozwiązania
sprawdzały się w praktyce i cieszyły wielkim uznaniem
specjalistów. Kolejne mosty wzbudzały zachwyt nie tylko
z powodu nowatorstwa i profesjonalnego wykonania, ale
także estetyki konstrukcji.
W 1911 roku uniwersytet stanowy Illinois przyznał
mu tytuł doktora inżynierii, w 1922 roku uhonorowano
go Medalem Franklina, a w 1929 r. zdobył najwyższe
inżynierskie odznaczenie amerykańskie – John Fritz Gold
Medal. W tym samym też roku Politechnika Lwowska
przyznała mu doktorat honorowy.
Modrzejewski budował także dla kolei. Jego dziełem
był m.in. most łukowy o rozpiętości 107 m nad kanionem
rzeki Crooked, zmontowany z obu brzegów bez użycia
rusztowań. Wielu początkujących inżynierów przybywało
do słynnego polskiego konstruktora po naukę. Przez jakiś
czas jego wspólnikiem był Alfred Nobel, a jednym z jego
uczniów Joseph Strauss, późniejszy twórca słynnego
Golden Gate w San Francisco.
FIRMA GOTOWSKI
BUDOWNICTWO KOMUNIKACYJNE
I PRZEMYSŁOWE SP. Z O.O.
ul. Toruńska 300
85-880 Bydgoszcz
tel. +48 52 345 13 33
fax +48 52 362 95 09
www.gotowski.pl
e-mail: [email protected]
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
13
A TO REGION
IDEE – OPINIE – WYDARZENIA
Jesień powraca
na wiosnę
Są rzeczy, o których nie można zapomnieć. Rzeczy wielkie
i te małe. O wielkich najczęściej pamiętamy zawsze. O małych niekoniecznie. A przecież właśnie z tych małych rzeczy,
z tych małych spraw składa się nasze życie, nasza codzienność
i nasze miasto. Na te ostatnie przypada wiele małych, często
zapomnianych rzeczy i spraw. Trzeba o nich mówić. A to
REGION postanowił przyjrzeć się takiej jednej małej rzeczy,
jaka zostanie wkrótce odświeżona w Bydgoszczy.
Cztery pory roku, to półtora metrowe rzeźby wykonane
w latach 30. XX wieku przez Bronisława Kłobuckiego, które
ozdabiały Ogród Botaniczny przy ulicy Niemcewicza. Piszę
ozdabiały, ponieważ rzeźby zniknęły z parku pod koniec lat
90. W jaki sposób? Nie wiadomo.
Dziś pozostały tylko wspomnienia czterech pięknych
figur, a ich rodzime miejsce już dawno straciło na świetności.
Trzeba jednak przyznać, że nad bydgoskim Ogrodem Botanicznym zaświecił blask nadziei. Park, który tak chętnie był
niegdyś odwiedzany przez bydgoszczan ma szansę wrócić
do minionej świetności. Znaleźli się pasjonaci i miłośnicy
Bydgoszczy, którzy pamiętają o rzeczach ważnych i którym piękno miasta leży na sercu. Żona prezydenta grodu
nad Brdą Pani Maria Dombrowicz, pracownik naukowy
Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego i jej siostra Pani Elżbieta Taterczyńska, postanowiły zainicjować rewitalizację
Ogrodu Botanicznego. A rewitalizacja rozpocznie się od
postawienia pierwszej z czterech rzeźb Kłobuckiego –
Jesieni. Fundatorem jest Pani Taterczyńska, farmaceutka
z Poznania, Gazela Biznesu 2005, mecenas sztuki i filantropka.
Nowa rzeźba Jesień, która powraca przekornie na wiosnę
stanie w ogrodzie 15 maja. Jej wykonania podjął się znany
w Polsce artysta rzeźbiarz Profesor Stanisław Radwański.
O Jesieni już zrobiło się głośno. Na jej powrocie oraz powrocie kolejnych pór roku zależy nie tylko pracownikom
UKW, jako formalnemu opiekunowi ogrodu, ale i Urzędowi
Miasta. Obie instytucje objęły uroczystość odsłonięcia rzeźby swoim patronatem. Zadanie zorganizowania tej ceremonii
powierzono bydgoskiej Grupie Marketingowej NICE, znanej agencji public relations, która profesjonalnie podeszła
do sprawy Jesieni. Działa już bowiem strona internetowa
poświęcona rzeźbie. Znajdziemy na niej historię Czterech
pór roku, Ogrodu Botanicznego, jak i całej inicjatywy.
Zapraszamy Państwa do Ogrodu Botanicznego przy ulicy
Niemcewicza. Zapraszamy na chwilę refleksji i zadumy
pośród niecodziennej zieleni, a wkrótce także i nowej rzeźby.
14
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
A to REGION objął uroczystość swoim
patronatem. Staramy się pamiętać nie tylko
o rzeczach wielkich, ale również i o małych.
O małych cegiełkach, z których układana jest
nasza historia.
Po Jesieni pora na Zimę, Wiosnę i Lato.
Władze UKW zapowiadają starania o środki
finansowe na wykonanie kolejnych rzeźb. Wierzymy, że cegiełek historii zacznie przybywać.
Tymczasem przywitajmy Jesień. Wiosna nie
powinna się obrazić!?
Mariusz Kaniewski
Zapraszamy na stronę
www.grupanice.pl/jesien_powraca
i
Pierwsza regularna żegluga
Płyń „Kingo” po Wiśle!
Motorowy jacht „Kinga”
miarowo kołysze się przy nabrzeżu Brdy.
Struga szampana wymierzona w jego
burtę zwiastuje, że oto chrzest się
dokonał, że cumy rzucać można
i ku Wiśle wytęsknionej ruszać…
Nie tak szybko wszakże. Matka chrzestna pokład i wszelkie zakamarki jachtu zwiedzić powinna, za ster chwycić
i o plany armatora wypytać. Mowa o Dorocie Jakucie –
przewodniczącej Rady Miasta Bydgoszczy. Ale i zaproszeni
goście o statku i jego kapitanie więcej dowiedzieć się pragną.
Stąd i zaproszenie na pokład znacznie większej jednostki,
a i mniej chybotliwej – barki gastronomicznej zacumowanej
pod bydgoskimi spichrzami. Przy kawie i ciastkach długo
mówić można.
Zaprasza zaś Łukasz Krajewski, pomysłodawca i organizator niezwykłego przedsięwzięcia – Pierwszej Regularnej
Pasażerskiej Żeglugi Wiślanej. Pierwsza to raczej z nazwy
żegluga, bo historia naszej największej rzeki bogata i niejeden parostatek pasażerski na swych falach widziała. Ale
po dłuższej przerwie – i owszem – całe przedsięwzięcie na
uwagę zasługuje. Tym większą, że aż pięć nowoczesnych
jednostek na trasie od Krakowa po Gdańsk ma kursować
i wspaniałe walory Wisły prezentować.
No ale dość gładkich słów. Pan Łukasz przyznaje, że
jego żegluga to tylko skromny wymiar tego, co się kiedyś
odbywało. Nie licząc lokalnych rejsów, Wisła jest tylko
z nazwy żeglowna, bo też trudno na niej nawigować. Trzeba
ją dobrze znać i być przygotowanym.
My nie narzekamy, tylko po prostu pływamy. Nasze
jachty klasy Weekend są właśnie tak zbudowane, aby mogły
rzekę pokonać – wyjaśnia Krajewski.
Jachty mają stosunkowo małe zanurzenie – 40 cm, zaś
ich długość wynosi 8,20 metra, szerokość 2,85. Jednostkę
napędzaną 12-konnym silnikiem można prowadzić bez
uprawnień motorowodnych. Pod pokładem jest siedem koi.
Jest ogrzewanie, lodówka, ciepła woda, prysznic i ubikacja.
Na dachu zamontowane są rowery.
„Kinga” jest trzecim jachtem floty wiślanej. Wcześniej
były „Ola” i „Natalia”. Ale będą też dwa kolejne jachty,
które zostaną ochrzczone w Krakowie.
Pan Łukasz z pasją o sprawie opowiada – o pięknej Wiśle,
jej złotych piaskach i ptakach wijących gniazda na brzegach.
Jedyna to przecież tej wielkości rzeka w Europie zachowana
w stanie dzikim. Ciekawa jest także jej historia. Wzdłuż Wisły tworzyła się historia kraju zaklęta w murach Krakowa,
Kazimierza, Warszawy, Płocka, Torunia, Gdańska.
Bydgoszcz też jest ważna na naszym szlaku. Jest dla nas
ciekawa pod względem wodniackim. Można wpłynąć do
samego serca miasta. Dla mnie jest to połączenie Wenecji
z Amsterdamem – konstatuje właściciel floty.
Wypada na koniec dodać, że wizytę „Kingi” w Bydgoszczy zorganizował Andrzej Tomczyk – prezes Bydgoskiej
Lokalnej Organizacji Turystycznej i prezes – komandor
Fundacji Kanał Bydgoski w jednej osobie. W naszym regionie jacht zawitał także do Grudziądza i Torunia.
Tekst i fot. Marek Weckwerth
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
15
A TO REGION
IDEE – OPINIE – WYDARZENIA
Wielkie otwarcie
Cud(ownie) w Focusie
O rety! Trzymałem się za głowę, gdy spojrzałem na
tłum zmierzający do Focusa. Takie rzeczy dotarły i do
nas. Do mojego kochanego miasta. Chwyciły nas za
bary i już nie puszczą. Szał ciał, chodzących po sklepach
i patrzących na kolorowe witryny. Oczy przeskakują
z jednego neonu na drugi i wydają okrzyk: Jaaaaaaaaaaaa!
Sam się na tym złapałem. Może moje jaaaaaaa nie było,
aż takie długie. Poddałem się urokowi miejsca. Trzeba
przyznać, że urok ten jest specyficzny. A polega on na tym,
iż dotyczy nie tylko stylowego wystroju galerii Focus,
ale rozwiązaniom technicznym jakie tam zastosowano.
93000 metrów kwadratowych powierzchni całkowitej,
najnowocześniejsze materiały budowlane, dwupoziomowy parking i 144 sklepy. To majstersztyk techniczny
i marketingowy.
W Focusie spotyka się wczoraj i dziś. To całkiem dobry
przykład na powiązanie dawnego stylu z nowoczesnym.
16
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
Więcej, to odrestaurowanie i wkomponowanie czterech
zabytkowych obiektów po dawnych zakładach mięsnych
w kompleks galerii Focus Park. Budynek Focusa nie jako
kryje się za starymi zabudowaniami, które prowadzą do
wrót przeszłości. Ale pompatycznie.... Coś w tym jednak
jest. Niewątpliwie takie połączenie dodaje temu miejscu
niesamowitego uroku. Znajdzie się tam nawet tablice pamiątkowe ku czci poległych w walce za naszą Ojczyznę.
A za zabytkowymi budynkami już nowoczesne fontanny
i ciekawy sposób oświetlenia.
Równie wielkie, jak wielka jest galeria, było otwarcie
Focusa. Wystąpiła Doda, September, Stachursky i Kasia Cerekwicka. Bydgoszczanie orzekli, że będą spędzać w galerii
wiele czasu. I nic dziwnego. Tyle sklepów, 13 sal Cinema City
i Saturn. W Focusie można spędzić cały dzień.
Najpierw chodzi się po całej galerii. Na kawę wstępujemy
do jednej z kawiarenek. Później idziemy na film. Potem
zjemy, gdzieś obiad (wybór szeroki). Na koniec jakaś mała
seria ćwiczeń na siłowni lub fitnesie.
Mariusz Kaniewski
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
17
A TO REGION
IDEE – OPINIE – WYDARZENIA
Jaśnie Pani Bydgostiensis
Dzień miał się ku końcowi.
Słońce zachodziło, pozostawiając
po sobie rozgrzane cegły zamku,
w którym jeszcze przez wiele godzin
nie miała zapaść nocna cisza. Śmiech,
muzyka i dobra zabawa wypełniały
cały dzień i noc z 19 na 20 kwietnia
Roku Pańskiego 1346. Tej oto daty
nasz Jaśnie Pan Kazimierz Król
Najmiłościwszej Polonii nadał
Bydgostiensis przywileje miejskie.
18
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
662 lata później 19 kwietnia było już nieco inaczej.
Co prawda uroczystość nie odbyła się na zamku, ponieważ
ten zniszczyli Szwedzi w 1656 roku, ale w Filharmonii
Pomorskiej. Podczas jubileuszowego koncertu Prezydent
miasta Konstanty Dombrowicz wręczył Nagrodę im.
Szwalbego, tym razem Pani Eleonorze Harendarskiej,
dyrektor Filharmonii. Przyznano także stypendia naukowe
i artystyczne oraz nagrody Prezydenta Miasta Bydgoszczy
z dziedziny nauki i kultury.
Przypomnijmy, iż miniona sesja z 23 kwietnia była kluczowa
dla dalszego rozwoju urbanistycznego miasta. To właśnie
podczas niej Radni poparli projekt warszawskich architektów Andrzeja Bulandy i Włodzimierza Muchy dotyczący
przebudowy ulicy Mostowej. Stanie tam kontrowersyjna jak
dotąd wieża, wzorowana na włoskiej kampanili, która zwęży
Mostową do 9 metrów (tyle miała przed wojną). Ma powrócić także historyczna ulica Jatki, pełniąc rolę pasażu.
Urodziny trwały cały następny tydzień
Z tej podniosłej okazji odbył się również po raz piąty bieg
młodzieży wokół Starego Rynku. Młodzi ruszyli równo
z pierwszym uderzeniem dzwonów katedry, a skończyli
z ostatnim.
Niezwykła była również urodzinowa sesja Rady Miasta,
podczas której przywołano postać wybitnego bydgoszczanina Józefa Święcickiego. Święcicki jest autorem 60
bydgoskich kamienic wykonanych w stylu secesyjnym
i modernistycznym. Radni stwierdzili, że przybliżanie sylwetek wybitnych mieszkańców Grodu nad Brdą stanie się
coroczną tradycją na urodzinowych sesjach Rady Miasta.
Może właśnie z tego powodu, że jeszcze tyle trudnych
spraw przed nami powinniśmy życzyć Bydgoszczy tego,
co dla niej najlepsze. Aby była coraz piękniejsza, ciekawa,
żeby tętniła życiem i rosła w sławę. Jednak miasto to ludzie.
A tym „A to REGION” życzy by zawsze miłowali swoją
Jaśnie Panią Bydgostiensis.
Mariusz Kaniewski
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
19
A TO REGION
BIZNES – INWESTYCJE – GOSPODARKA
Miasto na szczęście
Grudziądz odbudowuje swoją rangę
w czołówce miast regionu.
Wzmacnia się gospodarczo,
poprawia komunikację z resztą Polski
i – pięknieje.
Wszystkie drogi prowadzą do Grudziądza
Żeby Grudziądz istniał na arenie ogólnopolskiej i międzynarodowej, trzeba do niego łatwo dotrzeć. Dotąd był
na uboczu głównych dróg, ale już się to zmienia. Właśnie
powstaje Trasa Średnicowa – największa inwestycja w dziejach miasta (jej koszt – obecnie to 87 miliardów złotych).
Pierwszy odcinek (3,4 km), finansowany w 75 proc. z Unii
Europejskiej, ma być gotowy z końcem maja 2008 r. Trasa
Średnicowa połączy się ze zjazdem z przyszłego mostu
autostradowego. Już dziś do Trójmiasta można dotrzeć samochodem w godzinę. Od listopada tego roku, gdy gotowy
będzie cały odcinek autostrady A-1 koło Grudziądza (do
Nowych Marz), droga ta jeszcze na komforcie zyska. Inna
nowoczesna arteria już jest gotowa: wjeżdżając z mostu
na Wiśle do Grudziądza widać na wprost Drogę Łąkową.
Budowa Trasy Średnicowej
20
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
Budowa Trasy Średnicowej
Biegnie ponad torami, estakadą na ponad 5-metrowych
filarach. Budowa pochłonęła 30,5 mln zł. (75 proc. kosztów
pokryła UE).
– Jest to pierwsza część powstającej w Grudziądzu
sieci komunikacyjnej, która wyprowadzi ruch na obrzeża miasta – tłumaczy wiceprezydent Grudziądza Marek
Sikora – Miasto leży w pobliżu trasy międzynarodowej
E-75 Gdańsk-Cieszyn. Przez Grudziądz biegną też drogi S-5
Wrocław-Poznań-Bydgoszcz-Grudziądz oraz droga nr 16
do Olsztyna i Ogrodników, prowadząca do państw nadbałtyckich. Trasa ekspresowa ma być przebudowana do EURO
2012. Tworzy się w Grudziądzu niemal strategiczny węzeł
komunikacyjny w Polsce północnej. Jego ranga wzrośnie,
gdy powstanie autostrada A-1 – część Europejskiego Korytarza Transportowego łączącego Skandynawię z południem
Europy. Grudziądz z autostradą połączony zostanie węzłem
autostradowym. Na Wiśle planowana jest budowa mostu
autostradowego. Droga szybkiego ruchu Poznań-Bydgoszcz
-Grudziądz-Olsztyn poprawi połączenie Polski zachodniej
z północno-wschodnią.
Do Grudziądza można dotrzeć także drogą powietrzną. Na
pasie trawiastym lotniska w Lisich Kątach pod Grudziądzem
lądują nieduże awionetki 2-6-osobowe.
Przemysł odradza się w strefie ekonomicznej
Kiedy z końcem listopada 2007 r. podstrefa Pomorskiej
Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Grudziądzu stała się faktem, otworzyła się droga do boomu ekonomicznego. Łatwiej
przekonać inwestorów, że warto tu ulokować pieniądze.
– W podstrefie PSSE już ruszyła pierwsza firma:
Polpak-Papier, produkująca papier z makulatury – informuje prezydent Robert Malinowski – O wejście do PSSE
ubiega się teraz singapurski Amtek, który wytwarza w hali
po Stomilu obudowy do telewizorów. Już zatrudnia około
200 osób, a wkrótce przyjmie 50. Stara się o przyjęcie do
strefy, podobnie jak gdański Unitex, który zainwestuje
około 10 mln zł., by w Grudziądzu budować nowoczesne urządzenia do uzdatniania wody. Unitex chce ruszyć
z produkcją w 2010 r.
Rozwijaniem zakładów produkcyjnych w grudziądzkiej
podstrefie PSSE zainteresowany jest teraz kapitał skandynawski i azjatycki. Nie wszyscy inwestorzy lokują swoje
firmy w podstrefie PSSE. W części przemysłowej miasta –
w Mniszku powstała właśnie jedna z najnowocześniejszych
ocynkowni w Europie Termetal Glaner. Od lat z powodzeniem działają w Grudziądzu firmy z kapitałem holenderskim
m.in. – Vadain International (produkcja firan i zasłon dla
odbiorców na całym świecie) i Heutink (produkcja okien
i drzwi).
Miasto rozwija swoje kontakty zagraniczne poprzez
utrzymywanie i rozwijanie przyjaznej współpracy z partnerami z innych krajów.
Nowoczesna ocynkownia – Termetal Glaner
Romantycznie na Starówce
Całkowicie zmieni się centrum Grudziądza, gdy tuż nad
Wisłą w październiku 2009 r., otwarta zostanie ogromna
galeria handlowo-usługowo-rozrywkowa „Alfa” (o powierzchni 40 tys m2), wkomponowana architektonicznie
w Starówkę. Firma JWK Invest z Gdańska przebuduje przy
okazji całe bulwary. Spółka z Trójmiasta włączyła się już
czynnie w promocję grudziądzkiego sportu, wspierając m.in.
lokalny speedway.
Tuż przy porcie rzecznym stanie ogromna rzeźba przestrzenna – ułan galopujący na koniu. Będzie widoczny
z mostu na Wiśle, jako symbol miasta. Grudziądz przywraca
współczesnym ułańskie tradycje, m.in. poprzez coroczne
Zjazdy Kawalerzystów II RP
Zjazdy Kawalerzystów II RP. W tym roku w sierpniu
odbędzie się jubileuszowy, dwudziesty – pod patronatem
prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Z tej okazji na zabytkowym postumencie przy ratuszu stanie naturalnych rozmiarów rzeźba z brązu, przedstawiająca ułana z panną. Będą
się tu fotografować pary młode, zatrzymywać wycieczki,
a młodzi umawiać na randki.
Grudziądz żyje także kulturą: wiosną festiwalem teatralnym (tegoroczny trwa od 29 marca do 26 kwietnia) oraz
koncertami i spektaklami plenerowymi podczas „Lata na
Starym Mieście”. Scena grudziądzka gości znanych aktorów z Teatru Ateneum, Syrena czy Teatru Narodowego,
a także znanych śpiewaków, włącznie z tenorem Bogusławem Morką.
Śladem Bronka
Grudziądz wzmacnia się także sportowo. Pamiętając
o sztandarowym olimpijczyku Bronisławie Malinowskim
z Olimpii Grudziądz, zawodnicy z miejscowych klubów
walczą o kwalifikacje olimpijskie. Już je uzyskał pływak
Maciej Hreniak (mistrz świata juniorów na dystansach 1.500
i 800 m stylem dowolnym); na pozostałych jeszcze czekamy.
Odradza się grudziądzka piłka nożna – Olimpia właśnie
szturmuje III ligę, a ma szanse na awans do II (po reorganizacji lig piłkarskich). Wieloletnie tradycje grudziądzkiego
żużla podtrzymuje GTŻ, który udanie, od zwycięstw zaczął
sezon. Do Grudziądza przyjeżdża więc na mecze mnóstwo
kibiców.
Unikatowa, grudziądzka Cytadela, gotyckie spichrze,
kościoły i charakterystyczny układ Starego Miasta oraz trzy
barokowe założenia klasztorne przyciągają dziś tysiące turystów. Ten pozytywny trend powoduje, że w błyskawicznym
tempie rozwija się grudziądzka baza noclegowa, a już istniejące obiekty stale podwyższają komfort swych usług.
To wszystko po to, by każdy turysta w Grudziądzu, choć
na chwilę odnalazł swe szczęście.
(KASAB)
i
Miasta partnerskie Grudziądza:
Gütersloh (Niemcy), Falun (Szwecja),
Czerniachowsk (Rosja).
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
21
A TO REGION
KULTURA – NAUKA – SZTUKA
Święto Uniwersytetu
Kazimierza Wielkiego
Arcybiskup Henryk Muszyński doktorem honoris causa
Od siedmiu lat 25 kwietnia to dla społeczności Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy szczególny dzień,
dzień koronacji patrona uczelni - 675 lat temu Kazimierz
III Wielki, ostatni władca z dynastii Piastów, został Królem
Polski. I Święto Uniwersytetu obchodzone już tradycyjnie
właśnie 25 kwietnia - od 2001 roku, kiedy to imię Kazimierza Wielkiego nadano ówczesnej Akademii.
To już tradycja
Stało się już tradycją, że podczas corocznych obchodów
święta UKW, wybitne postacie, ludzie nauki i kultury są
honorowani tytułem doktora honoris causa.
Dotychczas to zaszczytne wyróżnienie odebrali:
w 2002 roku prof. dr hab. Edmund Trempała, w 2004 r.
prof. dr Tadeusz Nowacki, 2005 r. prof. dr hab. Jerzy Wyrozumski, w 2006 r. prof. dr hab. Edward Breza, a w 2007 r.
prof. dr hab. Zbigniew Kwieciński.
W tym roku święto ma szczególny charakter, bo i osoba
wyróżnionego doktoratem honoris causa bydgoskiego
22
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
Uniwersytetu jest wyjątkowa. Tytułem tym uhonorowano
księdza arcybiskupa prof. dr hab. Henryka Józefa Muszyńskiego, Metropolitę Gnieźnieńskiego.
Jeden z najznakomitszych
Głównym motywem przyznania tegorocznego wyróżnienia jest wola uhonorowania Metropolity Gnieźnieńskiego
jako jednego z najznakomitszych obywateli naszego regionu i wybitnego męża stanu. Zaangażowanie arcybiskupa
Henryka Muszyńskiego w sprawy Kościoła powszechnego
i lokalnego ma konkretny wymiar społeczny. Z jednej strony
zapewnia mu miejsce wśród mężów stanu polityki proeuropejskiej, z drugiej - osoby działającej dla dobra Bydgoszczy
i środowiska akademickiego.
W 1985 roku Henryk Muszyński był biskupem pomocniczym diecezji chełmińskiej, następnie biskupem ordynariuszem diecezji włocławskiej od 1987 r., a 25 marca 1992
roku został Arcybiskupem Metropolitą Gnieźnieńskim.
Jako Metropolita Gnieźnieński abp Muszyński sprawuje
W sta³ej prenumeracie
cena ni¿sza o...
28 %
Arcybiskup Henryk Muszyński
duchową pieczę nad Bydgoszczą. Dąży do scalenia środowiska bydgoskiego wokół spraw zasadniczych, mogących
zjednoczyć katolików, chrześcijan odmiennych wyznań
i innych ludzi dobrej woli.
Zamów roczn¹ prenumeratê „A To Region”
a zap³acisz tylko
70 z³.,
Orędownik ważnych spraw
Abp. Muszyński był inicjatorem dyskusji o potrzebie
utworzenia uniwersytetu w Bydgoszczy, zabrał także głos
w publicznej dyskusji na temat nowego podziału administracyjnego kraju. Stanął po stronie obrońców sprawy
utworzenia województwa ze stolicami w Bydgoszczy
i Toruniu, czego nie przewidywał projekt rządowy.
Zanim Polska wstąpiła do Unii Europejskiej abp Muszyński angażował się po stronie zwolenników akcesji, narażając
się na ostrą krytykę eurosceptyków. Również dorobek
naukowy prof. dr hab. Henryka Muszyńskiego jest imponujący; bibliografia jego prac za lata 1973-2004 obejmuje
ponad 330 pozycji pisanych w języku polskim, niemieckim,
francuskim, publikowanych w wydawnictwach polskich
i zagranicznych. Wiele z nich dotyczy ważnych zagadnień
etycznych i społecznych, wysoko cenione są te z zakresu
biblistyki i nauki społecznej Kościoła katolickiego.
zamiast
12
Prenumerata zawiera
96
z³.
kolejnych
numerów miesiêcznika i specjalne dodatki.
Kupon prenumeraty na stronie 29 magazynu.
Druga w regionie
Uniwersytet Kazimierza Wielkiego to druga po toruńskim
Uniwersytecie Mikołaja Kopernika, największa uczelnia
w Kujawsko-Pomorskiem.
Dziś, na 21 kierunkach, studiuje tu ponad 15 000 słuchaczy z Bydgoszczy i całego regionu ale także z innych
stron kraju. Od nowego roku akademickiego oferta Uczelni
poszerzy się o pięć nowych kierunków – Biotechnologię,
Turystykę i Rekreację, Ochronę Dóbr Kultury, Kulturoznawstwo i Socjologię.
Informacja:
052 322 12 04
[email protected]
kujawsko-pomorski magazyn
promocji i rozwoju
Urszula Kulesza
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
23
A TO REGION
KULTURA – NAUKA – SZTUKA
Nie - Boska instalacja
Teatr Polski w Bydgoszczy
Na deski Teatru Polskiego
im. Hieronima Konieczki w Bydgoszczy
trafiła Nie-Boska Komedia Krasińskiego,
wystawiana jako instalacja – bardziej
rodzaj wydarzenia multimedialnego
i artystycznego niż zwykłego
spektaklu teatralnego.
A więc instalacja, zatem scenografia, którą równie
dobrze jak w teatrze, można by ustawi gdzieś na mieście
czy niemal w każdym innym miejscu. To bardziej sztuka
wizualna niż teatr w znanej nam formie – wyjaśniał
podczas konferencji prasowej reżyser i scenarzysta Paweł
Wodziński. Novum jakie proponuje nam Teatr Polski
polega także na zatrudnieniu w roli aktorów i statystów 20
mieszkańców Bydgoszczy, którzy partnerują aktorom profesjonalnym Markowi Tyndzie i Jerzemu Pożarowskiemu.
Najmłodszym uczestnikiem spektaklu jest 13-letni uczeń
gimnazjum. Muzyka Piotr Bukowski, reżyseria światła
Agata Skwarczyńska
Jak przypomniał Paweł Wodziński, dramat Krasińskiego
jest sztuką o konflikcie dwóch światów wartości, dwóch
porządków społecznych i dwóch idei politycznych, ale
może być także rozumiany jako opowieść o ludziach, którzy
znajdują się pomiędzy dwiema epokami. Ta dawna epoka
zawarta jest w systemie wartości narodowych i religijnych,
24
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
tradycji, mitach. Drugą stroną jest postęp, który burzy stary
system. Stąd rodzi się poczucie wyobcowania Polaków,
zwłaszcza tych młodych, którzy nie znajdują motywacji, by
nie wyjeżdżać z kraju. Ludzie mają kłopot z identyfikacją
samych siebie, z tożsamością. Jak trudne jest funkcjonowanie w takiej sytuacji wiemy z własnego doświadczenia,
bowiem przeżywamy ten proces od roku 1989. Każdego dnia
widzimy jak nasz stary, tradycyjny świat się dezaktualizuje,
kompromituje i rozpada na drobne, i również każdego dnia
widzimy nadchodzącą przyszłość, która wprowadza nowe
reguły, których często nie rozumiemy.
Sam Zygmunt Krasiński napisał o swoim dziele, że „dotyczy wielu rzeczy wieku naszego – walki w nim pryncypiów:
arystokracji i demokracji. Jest to obrona tego, na co się targa
wielu hołyszów: religii i chwały przyszłości”.
Reżyser pyta czy rzeczywiście musimy porzucić nasz tradycyjny katalog wartości, czy raczej powinniśmy go bronić?
Czy eliminując go z naszego życia, dajemy świadectwo własnej niedojrzałości, czy odwagi, chcąc się wreszcie uwolnić
od jego kategorycznych zasad? Czy do wyboru mamy tylko
dwie drogi i musimy stać się albo fanatycznymi ideologami
przeszłości, albo cynicznymi prorokami postępu? A skoro
już musimy wybierać, jak ułożyć nasz świat i to kto ma
nam w tym pomóc?
Trudno liczyć na to, że w spektaklu usłyszymy odpowiedzi na wyartykułowane pytania. Na pewno jednak zmusi
do refleksji, do myślenia. Ciekawa będzie też konfrontacja
naszej współczesnej pojęciowości z XIX-wiecznego tekstem
Krasińskiego. A nie jest to dla nas język prosty. Na pewno
wymaga wysiłku intelektualnego, stąd nie jest adresowany
do każdego widza – raczej do wymagającego.
Marek Weckwerth
Już po raz 15 w Operze Nova
Bydgoski Festiwal Operowy
W Operze Nova w Bydgoszczy rozpoczyna się XV Bydgoski Festiwal Operowy, organizowany co roku – od 1994 r.
To największy w Polsce przegląd najciekawszych dokonań
teatrów muzycznych – krajowych i zagranicznych. W tym
roku Festiwal potrwa od 26 kwietnia do 11 maja.
Impreza, której inicjatorem jest dyrektor Opery Nova,
Maciej Figas, dokonała rzeczy z pozoru niemożliwej:
wniosła życie w budowany od lat siedemdziesiątych (!)
gmach bydgoskiej Opery, natchnęła entuzjazmem ku temu
projektowi władze, sponsorów i społeczność regionu Pomorza i Kujaw.
Bydgoskie Festiwale Operowe odbywają się już w jednym z najnowocześniej wyposażonych polskich teatrów
muzycznych, na drugiej co do wielkości scenie. Tu swe
doroczne spotkanie wyznaczają sobie teatry operowe z kraju
i zespoły zagraniczne.
Dwa festiwalowe tygodnie to czas spotkań twórców, ludzi
kultury z entuzjastami różnorodnych gatunków muzycznych:
opery, operetki, musicalu, baletu (dotychczasowe edycje
festiwalowe zgromadziły ponad 80 tysięcy widzów) oraz
znakomita forma promocji tych sztuk.
Prokofiewa w wykonaniu Koreańskiego Baletu Narodowego
z Seulu;
9 maja, godz. 19.00 – powtórka spektaklu baletowego
„Romeo i Julia”;
11 maja, o godz. 19:00, ostatni dzień Festiwalu. Na
zakończenie XV BFO widzowie obejrzą operę Piotra
Czajkowskiego „Dama pikowa”, w wykonaniu artystów
Sanktpetersburskiej Opery Kameralnej.
W sali kameralnej Opery Nowa obejrzeć będzie można
również spektakle operowe i baletowe zarejestrowane
w technice DVD:
2 maja – balet „Legenda Józefa” Richarda Straussa,
godz. 18.00;
4 maja – opera „Don Pasquale” Gaetano Donizettiego,
godz. 17.00;
5 maja – operetka „Carewicz” Franza Lehára, godz 18.00;
10 maja – „Katarzyna Izmaiłowa” Dymitra Szostakowicza,
godz.17.00.
Na inaugurację
26 kwietnia, o godz. 19.00 przygotowano „Jasia
i Małgosię” Engelberta Humperdincka – operą baśniową,
dla dzieci i dorosłych; powtórka spektaklu – 27 kwietnia
o godz, 17.00;
29 kwietnia, godz. 19.00 – opera „Stiffelio” Giuseppe
Verdiego w wykonaniu solistów, chóru i orkiestry Teatru
Wielkiego im. St. Moniuszki w Poznaniu;
30 kwietnia, godz. 18.00, sala kameralna im. prof. Felicji
Krysiewiczowej – „Dydona i Eneasz” Henry’ego Purcella:,
impreza towarzysząca XV BFO, wykonawcy: studenci
Wydziału Wokalno-Aktorskiego Akademii Muzycznej
im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy, Zespół „Illo
tempore”;
1 maja, godz. 19:00 – musical „Francesco”, wykonawcy
Teatr Muzyczny im. Danuty Baduszkowej w Gdyni
3 maja, godz. 19:00 – opera „Iwona, księżniczka Burgunda” w wykonaniu Opery Narodowej Teatru Wielkiego
w Warszawie;
6 maja, godz. 19.00 – operetka Karola Szymanowskiego
„Loteria na mężów, czyli Narzeczony nr 69”, w wykonaniu
artystów Opery Krakowskiej;
7 maja, godz. 18.00 – „Opera żebracza” Johna Ch.
Pepuscha / Benjamina Brittena – impreza towarzysząca
XV BFO, sala kameralna im. prof. Felicji Krysiewiczowej,
wykonawcy: studenci Akademii Muzycznej im. I.J.Paderewskiego w Poznaniu
8 maja, godz. 19.00 – „Romeo i Julia” – balet Sergiusza
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
25
A TO REGION
LUDZIE
Pablo Picasso to taki hiszpański
Władek Kozioł
Władysław Kozioł ur. w 1929 r.
w Szczucinie koło Tarnowa. Studiował
na Wydziale Sztuk Pięknych w Toruniu.
Zajmuje się malarstwem
i witrażownictwem. Ulepszył technologię
uszlachetniania szkła, Jego witraże
zdobią Toruń, Bydgoszcz, Gdańsk,
Malbork, Tczew, Wrocław, Inowrocław,
Mogilno, Zagość, Ludziska, Rokicie,
a także Moskwę. W projektowaniu
nowych i konserwacji starych,
zabytkowych witraży współpracuje
z synem Wojciechem.
Witraż wykonany przez artystę dla polskiego kościoła w Moskwie
dziś zwanym piwnym, a na pewno nie na artystycznym, nie
mówiąc o filozoficznym. Nie tylko Kraśniewski maluje na
kolanach. Kozioł też. Oni malują ze strachu. Tak malują
wszyscy wielcy artyści.
Kraśniewski jest z ducha Franza Kafki. Kozioł jest
Z ducha Bohumila Hrabala.
Powiedziałem podstępnie, że będę pisał o Mistrzu na
kolanach. Mistrz zaprotestował tak, że właściwie niezaprotestował. Bąknął oczywiście coś o Styce, ale kiedy
powiedziałem, że nogi do pisania nie są mi potrzebne, to
prawie się zgodził.
Było to na otwarciu wielkiej, podsumowującej 40 lat
malowania, wystawie Bogdana Kraśniewskiego w toruńskim Ratuszu. Mistrz Kozioł na nią przyszedł. Ciekawe,
czy Bogdan Kraśniewski przyjdzie do Domu Eskenów na
otwarcie wystawy starszego o pokolenie kolegi. Ciekawi
mnie to, bo obu kocham.
Spróbowałem pisać na kolanach. Bałem się, ale spróbowałem. Żart o Styce jest śmieszny i dobry, ale na poziomie
26
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
Mnich prowadzi nas w swój mroczny świat nad którym
czasem mruga gwiazda. Gospodarz oprowadza nas po swojej
zagrodzie i pokazuje różne cuda-niewida, co wyrosły mu
w obejściu, koło niego i nad nim.
My, grafomani, potrafimy wypisywać o malarstwie niestworzone rzeczy. Ja nawet wymyśliłem film o witrażach
i malarstwie Kozioła. I o Władku jako takim. Film miał być
dla lokalnej telewizji.
Na początku Mistrz wcześnie rano wyjeżdżał rowerem
sprzed swojego ówczesnego domu i raczył włączyć się do ruchu na ulicę Bydgoską na wysokości Ogrodu Botanicznego.
Tramwaj pędzący z Szopena zahamował gwałtownie i nie
powiem wprawdzie, że się ukłonił, ale pozdrowił go kilkakrotnym dzwonkiem. Mistrz oddzwonił swoim dzwonkiem,
kciukiem lewej ręki nie puszczając kierownicy, bo prawą
i ustami grał akurat na organkach. W tym czasie sflaczało
mu tylne koło, ale to go nie zainteresowało. Tramwaj
z Bydgoskiego pozdrawiał go dzwonieniem na stojąco.
W tym miejscu filmu Ogród Botaniczny
Też miał wpaść w zachwyt
I podnosząc się do pionu miał stać się symbolicznym
bardzo tłem (Wisła też miała być ujęta) dla pędzącego na
rowerze ku Rapakowi Mistrza – scena miała być kręcona
przez lotniarza – kaskadera. Kaskada samochodów piętrzących się na swoich dachach miała być wycięta z byle jakiego
filmu amerykańskiego, którego właściciele praw autorskich
umarli z głodu.
Dalej miało być jeszcze straszniej. Mistrz zderzał się na
rogu Rabiańskiej i Ducha z młodocianym piratem rowerowym Jerzym Brzuskiewiczem, w którego pobliskiej galerii
miał wtedy tak zwaną papierową wystawę. Gdy panowie
kłócili się kto wymusił pierwszeństwo, przechodząca oczywiście przypadkowo od Krzywej Wieży Anna Wysocka
z połamanych pedałów skonstruowała błyskawicznie
Rzeźbę Roku.
tego co zrobił i jeszcze zrobi. Stał się Instytucją. Jeszcze
kilka dni temu nie zdawałem sobie sprawy jaką.
Kręciłem się po wielkiej sali Domu Eskenów gapiąc się
na duchowe gospodarstwo zmaterializowane farbami na
płótnach, a Instytucja czyli Władysław Kozioł z Nadwornym
Fotografem przenosiła kolejne z największych gabarytowo
obrazów przed aparat na statywie. Następnie Instytucja stawała obok dzieła, opierała na nim rękę. Starała się nie robić
min. Fotograf lekko poprawiał reflektor i pstrykał. Aparat
mrugał. Padało sakramentalne: – Znakomicie!
I tak się to powtarzało i powtarzało. Obrazy były już
poustawiane pod ścianami, ale jeszcze nie wisiały.
Wtedy bezszelestnie w drzwiach
Dalej miało być strasznie poważnie
Pojawił się jeden nieduży
– o szkle, pracowni i pracownikach, o różnicach między
słońcem, światłem, oświetleniem i oświeceniem, o relacji
uczeń – mistrz, o tym czy świat wolno farbować, o modlących się witrażach w Toruniu i w Moskwie, jak Bóg kocha
Mistrza a Mistrz kocha Boga i jaki Mistrz jest w ogóle wielki
i jak zachwyca, i to wszystko, co Telewizja Zadupie strasznie
lubi. I nie zgadniecie, co telewizja powiedziała. Nie powiedziała wcale, że nie ma pieniędzy, że Świątek jest głupi, że
dziedzictwo narodowe to Stowarzyszenie Ordynacka. Nie.
Powiedziała: film o Mistrzu już raz był. Amen.
I łysy. Mrugnął do mnie. Picasso. Pablo Picasso – powiedział. Tyle po hiszpańsku rozumiałem. Ukłonił się Mistrzowi. Mistrz mu się odkłonił. Nie wiem czy rozmawiali
o malarstwie czy o kobietach, o kolorach czy o szaleństwie
byków i morskich fal, o wymowie mocnego machnięcia
pędzlem czy o sztukmistrzostwie w cyzelowaniu szczegółów. Musiało być o apokalipsie w Guernice i koniach
jeźdźców apokalipsy. Hiszpan pokazywał jak ręcznie robił
ceramikę, Polak wznosił ręce do sufitu, jakby gotyk witraży
unaocznić chciał. Często wybuchali radosnym śmiechem.
Czasami na chwilę popadali w zadumę. Jakoś po chińsku
chyba rozmawiali. Jak równy z równym.
Miałem rozładowany ten mój aparacik. No niestety,
niestety. Oni pewnie zaprzeczą. Ja w każdym razie donoszę
wiernie.
Jestem ziomkiem Mistrza
Z Południa. Obaj od dawna z wyboru jesteśmy Krzyżakami. Pokoleniowo bliższy mi jest Wojtek, jego syn. Z Wojtkiem gadam jak z kumplem, z miłym sąsiadem. Z Władkiem
też gadam jak chcę, czasem może nawet swobodniej, ale
zawsze staram się zachować wobec niego respekt. Wobec
Stanisław Świątek
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
27
A TO REGION
LUDZIE
Cztery lata urzędowania
w grodzie nad Brdą
To już cztery lata od ingresu pierwszego biskupa do bydgoskiej katedry.
Co udało się zrobić przez ten czas i jakie wyzwania stoją przed bydgoską kurią?
Z biskupem Janem
Tyrawą
rozmawiał Mariusz
Kaniewski
Księże Biskupie, Diecezja Bydgoska istnieje już prawie
cztery lata. Czy według Księdza Biskupa życie i funkcjonowanie diecezji jest życiem na miarę jeszcze niemowlęcia,
czterolatka czy może przedszkolaka?
Rzeczywiście Diecezja Bydgoska liczy już sobie cztery
lata, natomiast czy jest to okres niemowlęctwa czy przedszkolaka to tym się kompletnie nikt nie przejmuje. I nikt nie
traktuje tej diecezji jako nowego tworu bytowego, tylko po
prostu wymaga się od niej tego wszystkiego, co się wymaga
od każdej innej diecezji. Muszę powiedzieć, że udaje się
nam sprostać tym wszystkim wyzwaniom, które normalnie
stawia się wobec każdej diecezji. Oczywiście do tej pory nie
wszystko udało nam się jeszcze zorganizować, jeśli chodzi
o tryb administracyjny, to co się dzisiaj nazywa logistyką.
Mam tutaj na myśli przede wszystkim organizację sądu
duchownego i przygotowanie jakiegoś szerszego zaplecza
w formie osób odpowiednio wykwalifikowanych do pełnienia określonych funkcji. Wykształcenie nowej kadry
i stworzenie jakiegoś szerszego, poważnego zaplecza intelektualnego to jest przedsięwzięcie na kilkanaście lat. Właściwie tworzy się to przez całą historię diecezji, bo na to składa
się nie tylko wykształcenie i przygotowanie poszczególnych
osób, ale także tradycja, która charakteryzuje daną diecezję.
I to jest problem o wiele szerszy, głębszy. Tutaj jesteśmy
28
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
tego świadomi, ale jak mi się wydaje do tej pory żadnych
większych wpadek żeśmy nie mieli.
Co udało się zrealizować przez te cztery lata?
Na pewno udało się zorganizować funkcjonowanie kurii.
Przynajmniej wszystkie bieżące sprawy potrafimy załatwiać.
Oczywiście jak już powiedziałem kuria to jest pewne zaplecze kadrowe. Tę kadrę sobie też przygotowujemy. Na
pewno wielkim osiągnięciem jest organizacja, oczywiście
przy pomocy tutaj życzliwych osób i życzliwych środowisk
bydgoskich, również i w formie Pana Prezydenta miasta
Bydgoszczy, seminarium duchownego. Wydaje się mi, że
to jest bardzo ważne. Klerycy są na miejscu. Swoimi space-
rami czy przejściami z seminarium do katedry wpisują się
w panoramę i pejzaż Bydgoszczy. Dla integracji diecezji
i wrośnięcia księdza w diecezję to jest bardzo ważne. Oni
tutaj wyrastają, z tą diecezją się identyfikują i będą tworzyć
następne szeregi pokoleń i tradycji.
Czyli można powiedzieć, że serce diecezji jest przy
głowie?
Tak, serce diecezji jest przy głowie. Na pewno nie małym
osiągnięciem jest organizacja Caritasu, który rozwija się
i podejmuje te wszystkie wyzwania. Trzeba powiedzieć, że
wywiązuje się z tych zadań. Udało się uruchomić pierogarnię, która cieszy się wielkim powodzeniem i to jest pewien
znak i wizytówka Caritasu, a przez to Diecezji Bydgoskiej.
Organizujemy prace kurii polegające na tym, że przy okazji
wizytacji kanonicznych są też prowadzone wizytacje gospodarcze, gdzie się zwraca uwagę na pewną sztukę dbania
o zasoby materialne w poszczególnych parafiach. Powołane
zostało do istnienia także muzeum diecezjalne, które będzie
gromadzić i konserwować dobra sakralne.
Ono jest już otwarte?
Jest powołane. A jeszcze do otwarcia, funkcjonowania
trzeba przygotować pomieszczenia, odpowiednio je urządzić, przygotować eksponaty, żebyśmy mieli się czym
pochwalić. Na pewno wizytówką i dumą diecezji jest szkoła
katolicka, której otwarcie jest planowane na 1 września.
Mam taką nadzieję, że uda się na to otwarcie, zaprosić
księdza Nuncjusza, bo to ma być pomnik Jana Pawła II.
Taka jest deklaracja miasta i jeszcze diecezji gnieźnieńskiej.
Wszystko wskazuje na to, że jest to realne otwarcie.
Czy Księdzu Biskupowi marzy się samodzielny wydział
teologiczny tutaj na uniwersytecie?
Marzyć, to się marzy. Było by to coś dobrego, ale
w tej chwili jest to tylko w sferze marzeń, bowiem otwarcie
wydziału wymaga odpowiedniej kadry i to samodzielnych
pracowników nauki, których w tej chwili w ogóle jeszcze
nie mamy, ani jednego.
Bydgoszcz długo czekała na swojego pasterza. Czy
Ekscelencja odczuwa radość Bydgoszczan z faktu, że ich
miasto jest miastem biskupim?
Zapewne takich oznak jest wiele. Sądzę, że do tej pory
chyba zrobiliśmy dużo w tym kierunku, aby obecność diecezji w mieście pokazać. Pokazać pewne przedsięwzięcia,
które są czynione na rzecz ludności. Myślę, że dobrze się
wpisują te spotkania, które tutaj mniej więcej regularnie co
miesiąc mają miejsce. Spotkania z ciekawymi ludźmi. Cieszą
się one coraz większym zainteresowaniem.
Czy Ksiądz Biskup zauważa w naszej diecezji obecność
kryzysu wiary i moralności?
Trudno mi powiedzieć. Poprosiliśmy instytut o dokonanie badań. W kwietniu lub w maju ukaże się książka
na temat sytuacji religijnej diecezji bydgoskiej. To będzie
dla nas punktem wyjścia dla programowania pracy duszpasterskiej.
A jak Pasterz Bydgoszczy czuje się po tych czterech
latach? Czy Ksiądz Biskup jest już bydgoszczaninem?
Ja wole nie odpowiadać na takie pytania. Są dla mnie
dziwne. Jestem zaangażowany w życie Kościoła i to tak
wyczerpuje wnętrze, że się człowiek nie zastanawia czy się
dobrze czuje czy nie.
Tak! Chcê prenumerowaæ „A To Region”!
Prenumerata zawiera 12 kolejnych numerów miesięcznika wraz z dodatkami specjalnymi.
Imię i nazwisko (Name):
Firma (Company):
Adres (Address):
Miasto (City):
Kraj (Country):
Tel. (Phone):
E-mail:
wyœlij kupon prenumeraty z: www.atoregion.pl
Koszt w prenumeracie wynosi 70 zł
zamiast
96 zł
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
29
A TO REGION
KUJAWSKIE RÓŻNOŚCI
Dania regionalne
Przysmaki z Sępólna
Metrowiec
Od pani Stanisławy Stolarskiej z Sępólna Krajeńskiego
otrzymaliśmy trzy doskonałe przepisy.
Składniki ciasta „Metrowiec”: 8 łyżek stołowych ciepłej
wody, 8 łyżek stołowych oleju, 1 szklanka cukru, półtorej
szklanki mąki, 4 jaja (białka ubić na pianę i dodać na
końcu), 2 łyżki proszku do pieczenia. Wszystkie składniki
łączymy ucierając i na końcu dodając mąkę i pianę. Wyrobione ciasto dzielimy na pół. Do jednej części dodajemy
czubatą łyżkę kakao. Pieczemy 40 min. w temp. 180 stopni
Celsjusza w dwóch jednakowych foremkach (najlepsze
wysokie na 7 cm i długie na 22,5 cm). Po upieczeniu
i wystudzeniu ciasto należy pokroić w skośne plastry, na
przemian ciemne i białe. Przekładać masą. Pozostałą masą
posmarować całość i polać czekoladą oraz posypać kokosem.
Przepis na masę: z dwóch szklanek mleka odlewamy
pół szklanki, resztę zagotowujemy z 3/4 szklanki cukru
i z cukrem waniliowym. Do pół szklanki odlanego mleka
dodajemy 1 łyżkę stołową mąki i łyżkę mąki ziemniaczanej. Wlewamy do gotującego się mleka i chwilę gotujemy.
Potem budyń studzimy. Następnie ukręcamy półtorej kostki
„Palmy” lub masła dodając po łyżce budyniu. Na końcu
wlewamy sok z cytryny i trochę alkoholu.
Drób na kapuście
Pół kaczki (ok.1,5 kg) gotować z włoszczyzną i przyprawami. Główkę średniej kapusty pokroić na dość duże
części, ugotować w osolonej wodzie. Podzieloną kaczkę
obłożyć pokrojoną kapustą, posypać tartą bułką i polać
sosem wykonanym wg następującej receptury: zrobić
zasmażkę z masła i mąki, rozprowadzić rosołem z gotowanej kaczki, dodać pół szklanki śmietany. Kaczką
polaną sosem wstawić do bratnika, aby się zarumieniła.
Parówki marynowane
Przepis ten został przywieziony z Czech. Parówki należy
obrać z osłonek, całe włożyć do słoika, nakroić cebuli i zalać
przegotowaną zalewą zrobioną z octu, wody i przypraw.
Można jeść z pieczywem lub z ziemniakami.
Ciastka tanie i smaczne
5 szklanek mąki, 1 mały słoik majonezu, 1 jajko, pół kostki palmy, 1 szklanka cukru, 1 łyżeczka sody oczyszczonej.
Skropić sodę octem. Mąkę, jajko, tłuszcz i resztę składników
razem zagnieść. Jeśli ciasto nie będzie się chciało połączyć,
dodać trochę mleka. Schłodzić w lodówce, przepuścić przez
maszynkę wyposażoną w specjalną wkładkę.
Przepisy z Chełmży
Swego czasu od pani Aleksandry Boruty z Chełmży dostałam przepisy na dania regionalne. Jednym z ulubionych
przez domowników dań są:
Zrazy z mięsa mielonego
Składniki: pół kg mięsa mielonego, jajko, sól, pieprz,
cebula, majeranek, woda, boczek wędzony, ogórek kiszony, tarta bułka. Wykonanie: Do mielonego mięsa
dodać jajko, cebulę, pieprz, sól, majeranek. Wszystko
dobrze wymieszać, dolać przegotowanej wody i dosypać bułki tartej. Brać po trochę wyrobionej masy
na rękę, dodawać pokrojony boczek i ogórek, zawijać
i formować zrazy. Obtoczyć je w mące i kłaść na gorący
tłuszcz. Smażyć aż się zarumienią, potem podlać wodą
i chwilę gotować. Można dodać koncentrat pomidorowy.
Coś z Bydgoszczy
A oto smakowite przepisy pani Doroty Kostuj
z Bydgoszczy. Zacznijmy od miseczek z mortadeli.
Miseczki z mortadeli
Składniki: mortadela, jajka, szczypiorek, przyprawy,
ciemne piwo.
Przyrządzanie: mortadelę pokroić na plastry (1 cm).
Namoczyć w ciemnym piwie około 20 min. Potem położyć na grill i podpiec z jednej strony, aby utworzyły się
miseczki. Następnie do każdej miseczki wbić po jednym
jajku. Teraz zapiekać tak długo aż białko jajka się zetnie.
Podawać gorące, posypane przyprawami i drobno pokrojonym szczypiorkiem.
Kotlety z mięsa i kapusty
Składniki: 1 kg kapusty, 25 dag mielonego mięsa,
2 cebule, 2 jaja, 4 łyżki tartej bułki, zielenina, starta gałka
muszkatołowa, przyprawy, olej.
Przyrządzanie: Kapustę umyć, pokroić i ugotować.
Cebulę pokroić, i podsmażyć. Ugotowaną kapustę dobrze
odcisnąć i zemleć w maszynce razem z cebulą. Do kapusty
dodać mięso, 2 łyżki tartej bułki, żółtka i lekko ubite białka,
przyprawy i gałkę muszkatołową. Kotlety polać olejem
i obtoczyć w tartej bułce. Piec na grillu na średnim ogniu.
Przed pieczeniem jeszcze raz lekko skropić olejem, aby tarta
bułka za bardzo się nie spiekła.
Namawiamy naszych Czytelników do przysyłania swoich
domowych receptur. Będziemy je drukować, a najciekawsze
nagrodzimy. Przysyłajcie pod adres: [email protected]
Zuzanna Podwojewska
30
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
31
A TO REGION
TURYSTYKA I SPORT
Czyli kajakarstwo górskie pod Toruniem
Struga zwana Lubicką
Spodziewaliśmy się niedzielnej
wycieczki kajakowej w blasku
wiosennego słońca, a tu masz człeku
– potok o niemal tatrzańskim
charakterze. I to gdzie? Za opłotkami
Torunia (sic!). Zdziwienie, niemały szok,
a przynajmniej kubeł zimnej wody
na rozpalone głowy.
Tylko Marek Stępień zwany w środowisku kajakarskim
Ślimakiem wiedział z jakim żywiołem będzie miał do czynienia (płynął już tą rzeką), toteż profilaktycznie zaopatrzył
się w kask. Wojtek Dziedzic i niżej podpisany o niezwykłym
temperamencie pędzącej ku Drwęcy wody pojęcia nie mieli.
Ot, spenetrować nowy ciek przyjechali…
Struga Lubicka – bo o niej mowa – zwana jest także
Wilczą Strugą, czasem też Bachą lub zdrobniale Baszką,
choć te ostatnie imiona raczej rzece powyżej Grębocina
przynależą. Trzeba przyznać, że najbardziej pasuje do niej
miano Wilczej Strugi, bo też drapieżna to rzeczka, a i zawyć
z rozpaczy tu można, gdy sił zbraknie lub tylną część ciała
się zmoczy. Nim jednak pokaże nam swoje kły i pazury,
warto sobie uświadomić, iż woda to niezwykła i nie tylko
z powodu swej niepohamowanej energii.
Jak Krzyżacy bieg zmienili
Rzeka wypływa z Jeziora Wieldządzkiego (ok. 10 kilometrów na południowy-zachód od Radzynia Chełmińskiego).
Gdyby nie Krzyżacy, struga pewnie nigdy nie ujrzałaby pięknego Torunia. W Grębocinie skręciłaby jak nakazała natura
z północy ku zachodowi, by po przepłynięciu 51 kilometrów
wpaść wreszcie w objęcia Drwęcy. Ale rycerze zakonni mieli
smykałkę nie tylko do wznoszenia ceglanych twierdz i sztuki
wojennej, ale też do prac hydrotechnicznych. W XIII wieku
maczali i tu palce czy – mówiąc bardziej precyzyjnie – kazali
swym inżynierom i robotnikom wykopać kanał, którym
z Grębocina dostarczano wodę do napędu zamkowych młynów w Toruniu (niem. Thorn), a jednocześnie spłukiwania
nieczystości i wypełnienia fosy zamkowej. Ze świeżej wody
korzystał też zakonny browar.
Tak oto w Grębocinie (w granicach administracyjnych
współczesnego Torunia) powstała rozdzielnia rzeczna –
32
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
wykopem do krzyżackiej warowni i dalej do Wisły płynęła
Struga Toruńska (w przeszłości nazywana też Postolsk lub
z niemiecka Bostoltz), zaś starym korytem do Drwęcy
pozostała część wody, którą teraz Strugą Lubicką (Wilczą)
nazywa się. W granicach Torunia struga wpada do wykopanego także przez Krzyżaków stawu Kaszownik (od młyna
kaszowego jaki tam zbudowano). Staw stanowił rezerwuar
wody umożliwiający napełnienie zamkowych fos nawet
gdyby wróg odciął Strugę Toruńską. Czas spływu wody
był tak obliczony, że fosy wypełniały się zanim zauważony
z wieży nieprzyjaciel zdążył dotrzeć do Kaszownika lub
pod mury warowni. W czasach pruskich, gdy Toruń stał
się twierdzą, staw stał się fosą forteczną. Co ciekawe, na
Starówce struga płynie podziemnym kanałem i uchodzi do
Wisły dwiema odnogami.
Strugą do Drwęcy
Ale wróćmy do Grębocina. Nawiasem mówić, spływ
można urozmaicić wizytą w Muzeum Piśmiennictwa i Drukarstwa w Grębocinie (ul. Szkolna 31 – to już poza rogatkami
Torunia), które znajduje się w dawnym XIII-wiecznym
kościele gotyckim. Świątynię wzniesiono zatem w czasach
krzyżackich. Grębocin zwał się wtedy Gramitzs.
Strugę Lubicką znajdziemy w toruńskiej części Grębocina
pomiędzy ulicami Olsztyńską, Przelot, Działową i Przeskok.
I jest to rzeczywiście przeskok ze Strugi Toruńskiej na
Lubicką. Dawna krzyżacka rozdzielnia wód została przebudowana w XIX stuleciu przez Prusaków na porządną
betonową konstrukcję, niedawno zresztą naprawianą. Na
Strugę Toruńską nie da się wpłynąć bez przenoski kajaka,
natomiast na Strugę Lubicką owszem – skacząc na łeb
na szyję z wysokiego jazu i zjeżdżając z pochylni. Tego
wyczynu podejmuje się z naszej bydgoskiej grupy tylko
Wojtek Dziedzic, pozostałym uczestnikom pozostawiając
rolę przyczajonych poniżej zrzutu wody fotoreporterów.
Wojtek w swym górskim Bercie schodzi na głębokość
„peryskopową” (przez chwilę na powierzchni widać tylko
jego uniesione wiosło), by wystrzelić w górę niczym z procy
i dumnie ogłaszając: Niech już zostanie Wilcza Struga.
Rzeczka ma pazur.
– Co on tam wie? – myślę sobie. – Skoczył z wilgotnej
kupy betonu na cztery łapy i już się mądruje! Ślimak
tymczasem chroni głowę pod kaskiem „made in Germany”
i ostrożnie woduje swoje polietylenowe czółno Kombi. Po
co to wszystko? Pewnie dalej będziemy brodzić po płytkiej wodzie i „macać się” z drzewami, które leżą pokotem
w korycie rzeczki. Na razie jednak woda pomyka prosto przed
siebie popędzana impetem jazu…Pomyka i pomyka niczym
w rynnie po solidnym deszczu, nad wyraz szybko wyprowadzając nas za opłotki Grębocina. Pewnie teraz ugrzęźnie
gdzieś pośród pól, poszemrze pomiędzy kamieniami…
A gdzież tam! Teraz przyspiesza jeszcze, burzy się na
bystrzynach, wali splecionymi warkoczami raz w prawo,
raz w lewo i jeszcze na wprost. Co za jazda? Jak na kolejce
górskiej w wesołym miasteczku. Trzeba tylko pilnować,
aby nie rozbić sobie głowy o nadbrzeży pień lub nisko
zawieszoną kładkę. Frajda nieprawdopodobna, a tym większa, że nikt przy zdrowych zmysłach nie dałby wiary, że
takie atrakcje możliwe są pod Toruniem – jedną ze stolic
naszego regionu.
Teraz mkniemy gdzieś między osiedlem Grębocin
a Bielawami – Wilczonką. Za mostem na Szosie Lubickiej
wpadamy w lasy, gdzie woda przelewa się ponad zwalonymi
w koryto pniami. Chwilę wytchnienia można znaleźć tylko
na cofkach w meandrach rzeki lub podczas forsowania leżącego w poprzek drzewa. Tych zresztą nie ma zbyt wiele.
Tylko wtedy można zrobić zdjęcie, bo w biegu nie sposób
sięgnąć po aparat.
Największe emocje towarzyszą nam podczas skoków
z progów (są naturalne i sztuczne), a tych jest przynajmniej
kilkanaście o różnej wysokości (do metra). Są więc raczej
niegroźne, choć bez fartucha nie radzę ważyć się na skok.
Gorąco robi się także podczas przepływania przepustami
wodnymi pod drogami. Raz są to betonowe rury, innym
razem stalowe, w których woda jeszcze bardziej przyspiesza.
Wyjątkowo szybko niesie na przewężeniach rzeki, zaś impet
żywiołu wzmacnia jeszcze wyjątkowo duży w niektórych
miejscach spadek. W jednym z takich miejsc jakiś – przepraszam za określenie – głąb wbił stalowy drąg, o który
można się zabić, a przynajmniej porządnie poharatać. Nam
udaje się przepłynąć bez strat osobowych. Nie udaje się tylko
raz – pod jednym z improwizowanych mostków wiszących
krzywo nad rozpędzonym niczym pociąg pospieszny nurtem. Ślimak musi ewakuować się z przypartego bokiem do
mostku kajaka.
Rzeka płynie generalnie wzdłuż torów Toruń Grębocin
– Lubicz – Sierpc to zbliżając się do niego, to oddalając.
Wyjątkowo malowniczy jest dolny odcinek rzeki, przebiegający w głębokim i mrocznym wąwozie wijącym się pośród
zalesionych wzgórz. Przypomina wtedy uroczysko Piekiełko
w Brdzie, ale woda burzy się tu jeszcze bardziej. Cóż jeszcze
powiedzieć? Struga groźnie szumi praktycznie na całym
prawie 6-kilometrowym odcinku do samej Drwęcy.
Do „śledzi” w Lubiczu
Ujście do Drwęcy znajduje się nieco poniżej Lubicza.
Spływ można zakończyć nieco wcześniej – pod mostem
drogowym w Lubiczu Dolnym. Tam gminna wieś dzieli
się na leżący na prawym brzegu Drwęcy Lubicz Dolny
i lewobrzeżny Lubicz Górny. Ten pierwszy należał od XIII
stulecia do zakonu krzyżackiego, który wybudował na rzece
warowny młyn. Sytuacja mieszkańców krzyżackiego, a podczas zaborów pruskiego brzegu, była lepsza niż sąsiadów zza
rzeki (tam była Polska, później zabór rosyjski). Dlatego ci
z Lubicza Dolnego przezywali sąsiadów „bosymi Antkami”,
zaś tamci odpłacali się pogardliwym epitetem „śledzie”,
w którym jednak pobrzmiewała pewna zazdrość. Widocznie
prawobrzeżnym lubiczanom tłustych śledzi na talerzach nie
brakowało.
Mkniemy ku Wiśle
Nie wdając się wszakże w historyczne spory, wpływamy
na szeroką niczym autostrada Drwęcę, by oddać się jej bystremu nurtowi. Słoneczko przyjemnie przygrzewa, a nam
do Złotorii pozostaje tylko niecałe 8 kilometrów. Czysty
relaks… Złotorii jest ostatnią na szlaku Drwęcy wsią tuż
przed ujściem do Wisły, ozdobioną malowniczymi ruinami
zamku, który przed wiekami strzegł polskiej ziemi dobrzyńskiej przed zakusami rycerzy zakonnych. Zamek w Toruniu
znajdował się zaledwie „kilka strzałów z łuku” (6 km), stąd
zagrożenie było spore.
My zaś szczęśliwie dobijamy do brzegu w Złotorii. Krzyżaków dawno już tu nikt nie widział, toteż na nadbrzeżnej
łące lądujemy bez obaw. – Oj, działo się – odpowiadamy
na pytania miejscowych tyle zdawkowo, co enigmatycznie.
A miała być tylko kajakowa wycieczka…
Tekst i fot. Marek Weckwerth
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
33
A TO REGION
TURYSTYKA I SPORT
Wiosna w grodzie
Kopernika
W długi majowy weekend
rozpocznie się turystyczna
inwazja na Toruń.
Według ostrożnych szacunków,
gród Kopernika odwiedza w sezonie
co najmniej półtora miliona turystów.
Wycieczkowy ruch na uliczkach toruńskiej Starówki
widać już teraz, ale umownym początkiem sezonu jest długi
majowy weekend. Teraz finiszują przygotowania wszystkich
tych, którzy z turystyki zrobili sposób na biznes. A można
chyba powiedzieć, że na Starym Mieście mało jest miejsc,
gdzie turyści nie byliby miłe widziani. To właśnie dla nich jak
grzyby po deszczu powstają już teraz kawiarniane ogródki –
na Rynku Staromiejskim i w licznych bocznych uliczkach.
Latem mamy tutaj prawdziwą wieżę Babel – mówi Łukasz, kelner w jednej z restauracji na Rynku Staromiejskim.
– Z zagraniczny najwięcej przyjeżdża Niemców, trochę jest
Anglików, ostatnio coraz więcej Hiszpanów. No i Japończyków jest dużo.
Japończycy to przede wszystkim kadra zarządzająca
– i rodziny – z „Crystal Parku” – rosnącego w podtoruńskich Łysomicach miasteczka montowni elektronicznych
firm Sharp i Orion. Mówi się jednak, że coraz częściej
menedżerowie z Kraju Kwitnącej Wiśni zapraszają na
wakacje do Polski swoich krewnych. Smakuje im polskie
jedzenie, wódka oraz ... polskie dziewczyny. Hiszpanie zaś to goście z rejonu Pampeluny. To miasto wraz
z Toruniem stara się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury
w 2016 roku, a od dwóch lat Toruń promuje się właśnie
w Hiszpanii. I efekty widać – gości zza Pirenejów jest więcej.
Z turystów żyją też liczni sprzedawcy pamiątek, którzy powoli już odkurzają swe kramy i montują na
Starówce. Przyglądając się sprzedawanym przez nich
pamiątkom czasem można zakręcić głową ze zdumienia – można tam bowiem znaleźć i ciupagi, i kojarzące
się bardziej z nadmorskimi plażami obrazy z piasku.
Jednak interes kręci się świetnie – kupują duzi i mali.
Problemem Torunia
Jest jednak to, że zdecydowana większość turystów przyjeżdża tylko na kilka godzin lub najwyżej na jedną noc. By
zaś w pełni korzystać z żyły złota jaką staje się w naszych czasach turystyka, gości trzeba byłoby zatrzymać jak najdłużej.
Każdy kolejny nocleg, każdy zjedzony przez turystę posiłek,
to dodatkowe złotówki, a zatem i miejsca pracy. Dlatego też
toruński magistrat postawił między innymi na plenerowe
widowiska i koncerty, które mają być magnesem do dłuższego pozostania w mieście, stąd też rozciągniecie na kilka
dni – i nasycenie atrakcjami – czerwcowego święta miasta.
Ale są też i inne pomysły
Coraz więcej entuzjastów zyskuje pomysł przypomnienia
pruskiej historii Torunia. Miasto otaczają zabudowania
forteczne. Niektóre są w bardzo kiepskim stanie, ale
34
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
browaru na Nowym Mieście. Na obrzeżach Starego Miasta
w planach są kolejne, tym razem trochę tańsze hotele. Turyści spać będą mieli gdzie, a o rozkosze podniebienia już
dzisiaj nie muszą się martwić. Nowe restauracje, kawiarnie
i puby pojawiają się w Toruniu w imponującym tempie.
By jednak nie było za wesoło
przykładem co można zrobić z takim zabytkowym wojskowym budynkiem z XIX wieku, jest Fort IV przy ul.
Mazowieckiej. W tym obiekcie, wyremontowanym przez
prywatnego przedsiębiorcę, już od kilku lat mieści się bardzo
klimatyczny – co prawda w dość surowy warunkach – hotel.
Myśli się też o turystyce biznesowo – kongresowej. Tu jednak barierą jest brak infrastruktury – nie ma w Toruniu sali
kongresowo – wykładowej z prawdziwego zdarzenia.
Braki w infrastrukturze wskazują też specjaliści od turystyki. Toruń ma za mało miejsc hotelowych, zwłaszcza tych
wyższej klasy. Przyzwyczajeni do luksusów bogaci turyści
z zachodniej Europy po prostu nie mają się gdzie zatrzymać.
Przytulne pensjonaciki i hotele na Starówce są dobre dla klasy średniej, ale goście z najgrubszymi portfelami mogą czuć
pewien dyskomfort. To jednak może się niedługo zmienić.
Powoli dobiega końca remont gmachu Koszar Racławickich.
Tuż obok Krzywej Wieży ruszy niedługo luksusowy hotel.
Podobne plany ma inwestor, który kupił budynek starego
Odwiedzający Toruń muszą być przygotowani na kilka
niemiłych niespodzianek. Jeśli przyjadą do grodu Kopernika
samochodem, najprawdopodobniej stracą dobre kilkadziesiąt minut na znalezienie miejsca parkingowego – o ile
oczywiście nie zdecydują się na parking strzeżony. Miejsc
parkingowych na Starówce jest coraz mniej, a podziemne
parkingi wciąż pozostają w sferze pobożnych życzeń. Ci,
którzy przyjadą pociągiem, mogą się nawet zniechęcić do
zwiedzania miasta – wysiadając na brudnym i zupełnie nie
przystającym do gotyckiej perełki dworcu głównym. Potem
jeszcze czeka ich jazda przesuwającym się w mostowym
korku autobusem do centrum miasta. A tam kolejna niemiła
niespodzianka – jeden z symboli Torunia – Krzywa Wieża
– w tym sezonie będzie zamknięta dla zwiedzających. Trwa
remont, bowiem słynny budynek przeznaczony zostanie na
biura urzędników starających się o laur Europejskiej Stolicy
Kultury 2016. Na szczęście, zawsze można zrobić zdjęcie
z zewnątrz…
Cały czas jednak wielkim magnesem pozostaje gotycka
Starówka – zabytek Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Dom Kopernika, muzea pierników, ratusz i Kamienica
pod Gwiazdą, gotyckie świątynie, Planetarium – lista miejsc,
które trzeba w Toruniu zobaczyć jest naprawdę długa.
I dobrze o tym wiedzą tysiące turystów z całego świata.
Tekst i fot. Szymon Kiżuk
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
35
A TO REGION
MOTORYZACJA
VI targi Motoryzacji
Auto Show w Bydgoszczy
Liczne nowości i konkursy
Ogólnopolska impreza
organizowana co roku w Bydgoszczy,
pod patronatem honorowym władz
regionalnych, wojewódzkich
i samorządowych, jest przeglądem
wiodących marek samochodów
osobowych, dostawczych
i ciężarowych, części i akcesoriów
motoryzacyjnych. Swoje miejsce na
parkiecie Hali Sportowo-Widowiskowej
Łuczniczka mają też pojazdy
zabytkowe i motocykle, jak również
instalacje LPG i CNG.
Ponad 250 wystawców
Bydgoskie VI Targi Motoryzacji Auto Show zgromadziły
ponad 250 wystawców. Dealerzy naszego regionu przygotowali kilka nowości o których za chwilę, były liczne konkursy
i pokazy towarzyszące (ratownictwo drogowe, najładniejsze
auto targów, wyprowadzanie auta z poślizgu).
Pierwszy w Polsce konkurs na najlepszego mechanika
Po raz pierwszy w Polsce, pod patronatem trzech redakcji:
motoryzacyjnej www.autoflesz.pl, promocyjnej www.atoregion.pl oraz informacyjnej www.ifordon.pl, rozegrano finał
konkursu „Najlepszy Mechanik Regionu 2008”. W finale
zwyciężył Sławomir Czarnecki YAMA, Osielsko, drugie
miejsce wywalczył Arkadiusz Kacaja – Skoda-Bieranowski,
Bydgoszcz a trzecie eq aequo Daniel Nowakowski – ToyotaJaworski Bydgoszcz-Włocławek i Mirosław Skrzypczyński
Exmot-Citroen Bydgoszcz. Dzielnie walczył także Jarosław
Skrzypczyk Exmot-Iveco, któremu przypadło niewdzięczne
czwarte miejsce.
Fani motoryzacji, goście targów, szefowie serwisów
i dziennikarze mogli obserwować na żywo finalistów.
Doping był bardzo pomocny, a znakomite przygotowanie
praktyczne mechaników i elektromechaników sprawiło, iż
36
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
w ciągu 20 minut wszyscy zlokalizowali osiem niesprawności technicznych specjalnie przygotowanych przez komisję
(eksperci z PZM, dziennikarze motoryzacyjni, elektronicy).
Zabawa była przednia, wszyscy obiecali wrócić tu za rok.
Suzuki Splash – pierwszy pokaz w Polsce
My obiecaliśmy wrócić do nowości i pozostałych konkursów. Po raz pierwszy w Polsce oglądaliśmy też przedpremierowy pokaz Suzuki Splash. Ten 5- drzwiowy hatchback,
specjalnie sprowadzony z Esztergom, na Węgrzech był
gwiazdą na parkiecie Łuczniczki.
– Uważnie przyglądaliśmy się reakcjom fanów i zwiedzającym. Ten kompakt szczególnie spodobał się kobietom
w średnim wieku. Niestety, do sprzedaży trafi dopiero za
dwa miesiące. Jest uniwersalny i bardzo oszczędny – powiedział Łukasz Durczak, YAMA Osielsko
Nagrody i wyróżnienia
Zdaniem zwiedzających, najładniejszym autem targów
była Honda Civic, publiczność zagłosowała także na
Volvo S40, Mitsubishi Lancer CVT oraz Renault Megane
RS 2.0 F1 turbo. Kapituła targów przyznała także swoje
nominacje: pierwsze miejsce przypadło Seatowi Cupra 2.0
turbo 240 KM, drugie zajął Fiat 500 a trzecie dostawczy
Nissan Primastar. Grand Prix targów zdobył Mitsubishi
Lancer CVT wystawiony przez Moto-Champ Zbigniew
Karaś – Bydgoszcz.
Salon na 5
Czytelnicy redakcji: autoflesza.pl, atoregionu.pl oraz
ifordonu.pl, przy współpracy z CTPiK przyznali także swoje
nagrody w kategorii „Salon na 5”. Najlepszym salonem
w regionie wybrano Toyotę Jaworski-Auto Sp. z o.o., drugie
miejsce przypadło Renault Uni-Car Bydgoszcz, a trzecie
Nissan/Suzuki YAMA, Osielsko.
Kapituła Targów i redakcja Expressu Bydgoskiego przyznała także tytuł Auto-Sevwice Pomorza i Kujaw, który
powędrował do ASO Honda Nova Motor, Bydgoszcz.
– To dla nas duże wyróżnienie i jeszcze większa zachęta
do lepszej pracy. Marka jest bardzo dobrze postrzegana
i notuje coraz większy udział na polskim rynku. Zdajemy
sobie jednak sprawę, że opinię o danej marce kształtuje
jej serwis – powiedział Mariusz Myśliński, dyrektor Honda
Nova Motor.
Instalacje gazowe LPG i CNG
Wystawcy z całej Polski zaprezentowali licznie przybyłej
publiczności i właścicielom pojazdów specjalistyczne oprzyrządowanie, materiały eksploatacyjne oraz instalacje LPG
i CNG. Wśród najlepszych, zdaniem Kapituły Targów, było
stoisko PGNiG – oddział handlowy Gazownia Bydgoska
oraz holenderskie instalacje LPG (Teleflex, Koltec, Necam)
z firmy Auto Gaz Holandia - Józef Dudzianiec, Węgrzce
k.Krakowa.
Krzysztof Golec
od lewej zwycięzca: Sławomir Czarnecki – Yama, Arkadiusz Kacaj
– Bieranowski, Daniel Nowakowski – Toyota, Mirosław SkrzypczyńskiExmot i Jarosław Skrzypczyk – Exmot-Iveco
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
37
A TO REGION
REGIONALNE PROMOCJE
Skrzydlate wspomnienia
Na Pałukach coraz mniej wiatraków
Pałuki od wieków uznawane były
za swoisty spichlerz regionu.
Urodzajne ziemie,
pracowici mieszkańcy – wszystko to
sprawiało, że każdego roku
prasłowiańskie Święto Plonów dawało
dużo powodów do radości.
rzez lata zmieniały się jednak techniki uprawy
i przerobu plonów. Kamienne żarna, w których ziarno
zmieniało się w mąkę, przeszły olbrzymią ewolucję. Siłę rąk
ludzkich zastąpiła energia natury – ludzki wysiłek wzięły na
siebie woda i wiatr...
Jeszcze na początku XX wieku na żnińskich Pałukach było
około 100 wiatraków, do lat 70. dotrwało 14 – wszystkie czynne,
mieliły ziarno na mąkę i śrutę (paszę dla zwierząt). Wynalazki
cywilizacji zapewniające większą wydajność zepchnęły jednak
na margines dokonania naszych przodków. Dziś po młynach
wodnych i wiatrakach pozostały jedynie wspomnienia. Na Pałukach przetrwały dwa obiekty, którym warto poświęcić uwagę.
To, co w okolicach Żnina możemy ujrzeć, to wciąż
stojące pozostałości wiatraka holenderskiego w Reczu
(gm. Rogowo). Drugi wiatrak, paltrak – zwany na tych
terenach „szybatką” (od nazwiska ostatniego właściciela – Michała Szybatki) spoczywa złożony w częściach
w Żninie. Być może zostanie zrekonstruowany w najbliższych latach w Skansenie Wsi Pałuckiej, który ma
powstać w Wenecji, pod egidą Muzeum Ziemi Pałuckiej w Żninie. Nam udało się dotrzeć do spadkobierców
młynarskiego rodu, którzy przekazali nam szereg ekscytujących historii o tym właśnie obiekcie. Kto mógłby
w ogóle pomyśleć, że swego czasu wiatrak mógłby być...
siedzibą wojennego ruchu oporu?
Wiatrak stojący jeszcze przed ośmiu laty przy ulicy
1 Stycznia w Żninie to paltrak. Tak określano połączenie
dwóch innych typów wiatraka – holendra i koźlaka –
opowiada Zbigniew Zwierzykowski, prawnuk Michała
Szybatki, miłośnik historii Żnina i Pałuk, kolekcjoner
wszelkich historycznych pamiątek związanych z regionem. – Holendry były chyba najmniej rozpowszechnione
na naszych ziemiach, choć szczątki jednego z nich można
wciąż oglądać jeszcze w Reczu koło Rogowa. Była to stała
budowla, a więc dość droga w budowie, z ruchomą „czapą”,
na której umieszczone były skrzydła. Koźlak z kolei obracał
38
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
fot. Michał Woźniak
P
się w poszukiwaniu wiatru na palu. Paltrak był najwyższym
szczeblem wtajemniczenia w konstrukcji wiatraków. Przypominał holendra, ale tak jak koźlak, cały poruszał się dookoła
swej osi dzięki łożysku. Mimo że rozmawiamy o żnińskim
wiatraku, warto wspomnieć, że Michał Szybatka miał również kolejny w Sarbinowie, a gdyby nie kryzys w latach
dwudziestych – miał szansę stać się właścicielem naprawdę
dużego i nowoczesnego – jak na owe czasy – młyna... Był
już majętnym człowiekiem. Pieniędzy jednak nie trzymał
w domu – lokował je w akcje Banku Młynarskiego w Poznaniu. Kiedy ten w czasach wielkiego kryzysu upadł, w tej samej
chwili skończyły się sny o młynarskiej potędze.
Na dwóch wojnach
Wiatrak trzeba uznać za czynnego „weterana” dwóch
wojen światowych. Pierwszy raz znalazł się pod ostrzałem
1 stycznia 1919 roku (stąd nazwa ulicy prowadzącej w kierunku Janowca Wielkopolskiego).
– Dzień wcześniej przybył tu ze swym oddziałem, Kompanią Janowiecką, porucznik Lerchenfeld – Polak, mimo
niemiecko brzmiącego nazwiska, właściciel majętności
w Chomiąży Księżej – kontynuuje Zbigniew Zwierzykowski
- by uzbroić swój oddział, sam udał się po broń do Poznania,
później połowę odebrały mu formujące się oddziały powstańców z Wągrowca i innych miejscowości. To były już początki
powstania wielkopolskiego. Nadszedł więc 1 stycznia 1919.
Na stacjonujących przy wiatraku powstańców natknął się dwuosobowy, konny patrol niemiecki. Wywiązała się strzelanina.
Wydało się, że powstanie jest już u wrót miasta. Niemcy starali
się kontrolować wiatrak i jego okolice, prowadząc ostrzał
z budynku nieodległego szpitala. Nie zdało się to jednak na
wiele. Do powstania przyłączyły się oddziały zorganizowane
przez mieszkańców. Żnin wrócił do macierzy.
Podczas II wojny światowej żniński wiatrak był swoistym
punktem oporu przeciw niemieckiemu okupantowi. – Właścicielem był już wówczas Stanisław Szybatka. (Michał
Szybatka zmarł we wczesnych latach 30.). Wedle zarządzenia
władz niemieckich, korzystanie z wiatraka było zabronione,
Polacy mieli też zakaz handlu zbożem. Mieliło się więc nocą,
w tajemnicy. Mąkę przekazywało się zaś potrzebującym,
głównie przebywającym w obozie Polakom. Mało kto wie,
że w wiatraku ukryty był też odbiornik radiowy, z którego
przez całą wojnę nasłuchiwano wieści w języku polskim
nadawanych z Anglii. Żninianie więc doskonale orientowali
się w przebiegu wojny. Z pewnością też i Niemcy musieli
wiedzieć, że w mieście jest punkt, w którym słucha się
Londynu. Do końca wojny jednak go nie odnaleźli, żaden
z Polaków nawet nie myślał, by zadenuncjować młynarza.
Z ostatnią wojną wiąże się jeszcze jedna historia. Jeszcze we
wrześniu 1939 Stanisław Szybatka był niemal pewien wywózki
do Generalnej Guberni. Trzeba było więc zabezpieczyć cechowe
pamiątki – skrzynię (zwaną ladą cechową) pełną dokumentów,
kronik, protokołów, pieczęci. Znalazł się tam również puchar
cechowy, z którego wznoszono toasty przy ważniejszych okazjach. Zamurowana skrzynia przetrwała wojnę. Na początku
lat 60., kiedy spełniło się marzenie pałuckich krajoznawców
i doszło do otwarcia muzeum - została przekazana tej placówce.
Dokumenty trafiły niestety do bydgoskiego archiwum. Na
szczęście w baszcie na żnińskim rynku wciąż można oglądać
ladę cechu oraz puchar. Z identyfikacją tego ostatniego mogą
być jednak kłopoty – na wystawie jest bowiem opisany jako
naczynie... Żnińskiego Bractwa Kurkowego!
Smak z wiatraka
Smak mąki z wiatraka niczym nie różnił się od tej z młyna
mechanicznego – wspomina Zbigniew Zwierzykowski. – Nie
brakowało jednak rolników, bo to głównie oni przyjeżdżali z
ziarnem do wiatraka, twierdzących, że wyrabiana tu śruta ma
znacznie lepszy zapach. Zwierzęta, zwłaszcza konie, chętniej
ją jedzą. Obsługą wiatraka zajmował się zazwyczaj młynarz
z pomocnikiem. Tak też było za mojej młodości. Funkcjonował on przez cały rok, z wyłączeniem zupełnie bezwietrznych
dni. Rolnicy mielili tyle, co na bieżące potrzeby – zazwyczaj
7-8 worków, głównie na paszę. Ale byli też i duzi gospodarze, którzy jednorazowo przyjeżdżali wozem wyładowanym
20-25 cetnarami zboża. Z wiatraków nie korzystało pałuckie
ziemiaństwo – mielili swe zboże najczęściej w młynie nad
Małym Jeziorem, który również powstał na przełomie XIX
i XX wieku. Młyn mechaniczny woleli też piekarze
– dzięki odpowiednim urządzeniom, sitom, dmuchawom – mąka była wolna od zabrudzeń. Mimo to, do
dziś wspominam smak pieczonego w domu chleba
z mąki produkowanej w naszym wiatraku...
do takiej grupy podatkowej, że musiałby dokładać do interesu.
Również Stanisław Szybatka krótko po wojnie wyrejestrował
swą działalność.
Paltrak jednak funkcjonował do roku 1973. Wtedy sprzedano go ówczesnemu Prezydium Rady Narodowej, które
postanowiło stworzyć Skansen Wsi Pałuckiej. Na rozbiórkę
trzeba było jednak czekać przez kolejnych 25 lat, aż do roku
1998. Przeprowadzono ją pod okiem konserwatora zabytków.
Całość została znakomicie udokumentowana. Części złożono
na terenie po dawnych zakładach. Każdy mógł tam wejść.
Jakie więc były ich dalsze, bardzo smutne losy? To wie
większość mieszkańców Żnina i okolic. Część elementów
ukradli złomiarze, drewniane części co zapobiegliwsi zabrali
na zimowy opał...
To jednak, co w wiatraku najcenniejsze – wał śmigłowy
i pionowy zachowały się. Drewniane „pudło” zawsze można
dorobić, tak samo skradzione części. Serce mechanizmu jednak ocalało. Wierzę, że z czasem będzie to ozdoba skansenu
wsi pałuckiej. A kiedy już stanie – chyba nie będzie człowieka, który nie spróbowałby ciepłego chleba, który został
wypieczony z mąki zmielonej przez wiatrak?
Czy to ma przepaść?
Muzeum Ziemi Pałuckiej w Żninie już od co najmniej 10 lat
stara się o stworzenie Skansenu Wsi Pałuckiej. Są już zgromadzone obiekty, jest działka, na której mogłyby stanąć. Jeśli jednak nie znajdą się pieniądze na rekonstrukcję – bezpowrotnie
zniknie „kawał” naszej historii. Może „władni tego świata”
– a myślę o biznesie – dołożyliby się do tego przedsięwzięcia?
Bo samorządowymi pieniędzmi, mimo wielkich chęci, zrobić
się tego nie da. Na fundusze unijne też nie można zbyt liczyć
- priorytetem jest EURO 2012. Szkoda jednak by było, gdyby
impreza – oczywiście ważna dla naszego kraju – pozbawiła
nas możliwości realizacji tego przedsięwzięcia – mówi Michał Woźniak – dyrektor Muzeum Ziemi Pałuckiej w Żnine.
– Nasze regionalne hasło to: „My Pałuczanie – lud prosty,
okrutne nasze obyczaje, ale gościnności i sympatii nigdy
u nas nie zawadzisz”. Skansen to nie tylko muzeum – gdyby
powstało – mogłyby się tu odbywać firmowe imprezy integracyjne i dziesiątki innych przedsięwzięć. Z pewnością znalazłoby się tu również miejsce dla twórców ludowych. Pomysłów
są dziesiątki. Teraz mamy jednak tylko kawał pola...
Michał Woźniak
Nie ostał się ani jeden
Wiatrakom niezbyt sprzyjała władza ludowa. Można
powiedzieć, że ten typ młynarstwa był nawet tępiony.
W wiatrakach mieliło się więc jedynie na własne potrzeby.
Gdyby ktoś chciał to robić komercyjnie – natychmiast trafiał
Zbigniew Zwierzykowski - wnuk ostatniego właściciela wiatraka
- Michała Szybatki, Akcja Banku Młynarzy
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
39
A TO REGION
REGIONALNE PROMOCJE
Gdy wiosna wita majem
Maj, pora radosnego witania
rozkwitłej zieleni. W tradycyjnej
kulturze ludowej następował czas,
w którym brak jakichś szczególnych
obrzędów czy zwyczajów. Ten okres
kończył się zarówno dawniej jak
i obecnie jednym z ważniejszych świąt
katolickich, a mianowicie
Zielonymi Świątkami.
Mit nimfy Mai
Zastanawiając się nad pochodzeniem skromnych w tym
okresie zwyczajów nie odnoszących się do ochrony ludzi,
ich dobytku, zwierząt czy dopiero co rozpoczętej wegetacji roślin przed złymi mocami, trafiamy w starożytności
greckiej na mit związany z nimfą o imieniu Maia. Była ona
córką Atlasa i Pleony. Według mitologii greckiej urodziła
Zeusowi syna o imieniu Hermes. Jak czytamy w „Kurierze
Warszawskim” z 1821 r. właśnie w tym miesiącu ludy
starożytne oddawały cześć bogini Mai. Jednak nie możemy
jednoznacznie stwierdzić czy mit Mai przeniósł się na tereny
naszego kraju i czy nazwa miesiąca pochodzi od jej imienia.
Natomiast wiemy, że Słowianie witali rozkwitającą wiosnę
pieśniami, tańcami wokół drzewa i zabawami na murawie.
Aleksander Bruckner podaje, iż w języku starodawnym
„maj” znaczy bukiet. Łatwo to zauważyć spoglądając na
wspaniale rozkwitłą przyrodę.
Majówki zwyczaj miejski
Do tradycji nie tylko na Kujawach weszły dziś już trochę zapomniane majówki, które były odległą reminiscencją
rytualnego obchodzenia pól na wiosnę, wspólnego udania
się w świat rozkwitły zielonością i kwieciem. Majówki czyli
całodzienne wyprawy do lasu konnymi wozami, bryczkami
umajonymi zielonymi girlandami, z koszami wypełnionymi jedzeniem. Te wycieczki uprawiali przede wszystkim
spadkobiercy dawnych rolników, których wiosna wyciągała za miasto. Wyjazdom towarzyszył tradycyjny nastrój
spontanicznej radości. Po zimie z ulgą witano słoneczny
świat. Wyjeżdżało się do Kościelca, do lasu w Balczewie,
do borku za Notecią w Matwach i do wielu innych miejsc.
Wszędzie słychać było muzykę i śpiew. Organizowano zawody strzeleckie, wyścigi konne, konkursy zręcznościowe,
loterię. Te zawody łączyła jedna cecha - ich wynik zależał
wyłącznie od umiejętności lub sprawności człowieka, a nie
od sił nadprzyrodzonych. Tradycja majówek przetrwała na
40
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
Kujawach jeszcze do II wojny światowej. Ich organizatorami były najczęściej szkoły, organizacje takie jak „Sokół”,
„Strzelcy”, Stowarzyszenie Robotników Katolickich, Koła
Włościanek i inne.
Na wsi inaczej
Na wsi panowały prawie wszędzie inne zwyczaje.
Takich wycieczek nie organizowano bo każde wyjście
z chałupy było obcowaniem z przyrodą. Na terenie Kujaw
podobnie jak w Wielkopolsce na powitanie wiosny stawiano
na leśnej polanie lub na placu zabaw - „maja” czyli ociosane
drzewo (sosnę) z pozostawionym zielonym wierzchołkiem.
Dekorowano je wstążkami, a na szczycie przymocowywano
butelkę wina, miodu, słodycze, kiełbasę. Śmiałek, któremu
udało się wdrapać na szczyt drzewka zostawał zwycięzcą
i mógł zabrać najlepszą nagrodę. Wszystko w atmosferze
przyjaźni, radości i zabawy.
Majowe przepowiednie
Jak zazwyczaj z okazji dni różnych „świętych” tak
i w maju w Filipa, Jakuba, Floriana, Pankracego, Serwacego i Bonifacego, Zofii, było niegdyś wiele powiedzeń,
przysłów. Odnosiły się one do przepowiedni pogody,
wskazywały na najważniejsze prace w gospodarstwie czy
też odnosiły się do spraw matrymonialnych. Dzień pierwszego maja uważano za niekorzystny dla gospodarstwa
domowego. Mówiono: „Deszcz na pierwszym maju, bieda
w urodzaju” lub „Pierwszy maja płacze, będą chude klacze”.
Gospodarze przestrzegali zasady aby pierwszego maja nie
sadzić ziemniaków, tylko siać owies a zwłaszcza len. Na
początku maja wyraźniej zaznaczał się dzień św. Floriana
jako patrona od gromu i pożaru. Powtarzano przysłowie:
„Deszcz na Floriana, skrzynia z grochem zapchana”.
W połowie maja (12-15 maja) przypadają dni tzw.
„trzech ogrodników” i „zimna Zośka”. Zwyczajowo nie
siano w tym czasie ogórków i innych delikatnych roślin.
Znane było przysłowie: „Św. Zofija Kłosy wywija”. Nie
chciały też dziewczęta dawniej jak niekiedy obecnie wychodzić w maju za mąż, bo jak powtarzały: „Ślub majowy
– grób gotowy”.
Edmund Kozłowski
ul. Nowotoruńska 8
85-840 Bydgoszcz
tel./fax 052 375 55 87
www.centrumteam.pl
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
41
A TO REGION
ŻYCIE I STYL REGIONU
INFORMACJE TURYSTYCZNE
W WOJEWÓDZTWIE KUJAWSKO-POMORSKIM
Wojewódzkie Centrum Informacji Turystycznej
Stary Rynek 22, 85-105 Bydgoszcz
tel./fax +48 52 33 99 229, tel. 0 665 999 393
[email protected] www.k-pot.pl
Bydgoszcz:
Miejskie Centrum Informacji Turystycznej
ul. Grodzka 7, 85-106 Bydgoszcz
tel. +48 52 585 87 01, 585 87 02, fax 585 87 03
[email protected] www.it.bydgoszcz.pl
Toruń:
Ośrodek Informacji Turystycznej
Rynek Staromiejski 25, 87–100 Toruń
tel. 056 621 09 31, 056 651 08 12
fax 056 621 09 30
[email protected] www.it.torun.pl
Włocławek:
Centrum Informacji Turystycznej
Warszawska 11/13, 87–800 Włocławek
tel. 054 411 27 57
[email protected] www.wloclawek.pl
Grudziądz:
Miejski Punkt Informacji Turystycznej
M.C. Skłodowskiej 19, 86–300 Grudziądz
tel./fax 056 461 23 18
[email protected] www.it.gdz.pl
Brodnica:
Centrum Informacji Turystycznej
Kościuszki 12, 87–300 Brodnica
tel. 056 498 44 48
[email protected] www.brodnica.com.pl
Chełmno:
Chełmińska Informacja Turystyczna
Rynek 28 (Ratusz), 86–200 Chełmno
tel./fax 056 686 21 04
[email protected] www.chelmno.pl
Ciechocinek:
Informacja Turystyczna w Ciechocinku
Biuro Promocji Miasta
Zdrojowa 2b, 87–720 Ciechocinek
tel. 054 416 10 05
[email protected]
42
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
ul. Al.Powstańców Wielkopolskich 10, 85-090 Bydgoszcz
tel./fax 052 345 61 25 (8.00-15.00)
fax 052 581 97 83, tel. 0 661 729 172
[email protected]
www.ciupaktransport.bydgoszcz.pl
Oferujemy przewóz i wynajem pojazdów wraz z zaufanym kierowcą o
dużym doświadczeniu zawodowym. Zapewniamy dowóz na czas, właściwy
stan techniczny mikrobusów, rabaty przy stałej współpracy, możliwość
negocjacji cen.
Prowadzimy ogólnopolskie usługi w zakresie:
Przewóz osób samochodami osobowymi
Przewóz osób samochodami typu BUS (do 9 osób)
Dowóz pacjentów na stacje dializ
Transport medyczny
Wynajem samochodów reprezentacyjnych
Szczegółowe informacje można uzyskać pod numerami
+48 52 585 49 91, 0 603 359 120, 0 661 729 172
Prowadzimy stałą współpracę ze:
Szpitalem Uniwersyteckim im. A. Jurasza w Bydgoszczy
Niepublicznymi Zakładami Opieki Zdrowotnej
Fundacja „Zdrowie Dla Ciebie”
Pracujemy 24 h/dobę przez 7 dni w tygodniu
Oferujemy niskie ceny!
Zapraszamy do współpracy!
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju
43
44
kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju

Podobne dokumenty

Szanowni Państwo

Szanowni Państwo chłodne, jesienne dni. Zapraszamy do lektury

Bardziej szczegółowo

kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju 1

kujawsko-pomorski magazyn promocji i rozwoju 1 Zwolniłam współpracowników nie będących moimi prawdziwymi przyjaciółmi. Przestałam umawiać się z mężczyznami, którzy tak naprawdę mnie nie kochali, zwłaszcza z reprezentującymi typ, który dziś jest...

Bardziej szczegółowo