D - Sąd Apelacyjny w Łodzi

Transkrypt

D - Sąd Apelacyjny w Łodzi
Sygn. akt: III AUa 142/14
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 5 listopada 2014 r.
Sąd Apelacyjny w Łodzi, III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
w składzie:
Przewodniczący: SSA Jacek Zajączkowski (spr.)
Sędziowie: SSA Jolanta Wolska
SSO del. Stanisław Pilarczyk
Protokolant: st.sekr.sądowy Patrycja Stasiak
po rozpoznaniu w dniu 5 listopada 2014 r. w Łodzi
sprawy A. P.
przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddziałowi w P.
o emeryturę,
na skutek apelacji organu rentowego
od wyroku Sądu Okręgowego w Płocku
z dnia 2 grudnia 2013 r., sygn. akt: VI U 1890/13;
zmienia zaskarżony wyrok i oddala odwołanie.
Sygn. akt III AUa 142/14
UZASADNIENIE
A. P. odwołał się do Sądu Okręgowego- Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Płocku od decyzji Zakładu
Ubezpieczeń Społecznych Oddziału w P. z dnia 25 kwietnia 2013 r., odmawiającej prawa do emerytury w obniżonym
wieku emerytalnym. Wniósł o zmianę decyzji i przyznanie prawa do świadczenia.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w P. wniósł o oddalenie odwołania.
Zaskarżonym wyrokiem z 2 grudnia 2013 r. Sąd Okręgowy w Płocku w pkt 1 zmienił decyzję ZUS i przyznał A. P. prawo
do emerytury, poczynając od 14 marca 2013 r., a w pkt 2 zasądził od organu rentowego zwrot kosztów zastępstwa
procesowego.
Sąd pierwszej instancji ustalił, że A. P. w dniu (...)r. ukończył 60 lat. Udokumentował 15 lat pracy w warunkach
szczególnych. Odwołujący na dzień 1 stycznia 1999 r. udowodnił przed organem rentowym 24 lata, 2 miesiące i 27 dni
okresów składkowych i nieskładkowych.
Rodzice wnioskodawcy S. i H. P. byli współwłaścicielami gospodarstwa rolnego we wsi M. gmina G. o pow. 5,89 ha.
Gospodarstwo miało profil rolno-sadowniczy. W sadzie rosło około 300 drzew. Rodzice odwołującego wraz z dziećmi
mieszkali na stałe w P. i pracowali zawodowo, ojciec w Zakładach (...) w P., mama w banku. Ojciec był inwalidą
wojennym, W pracy w gospodarstwie pomagały dzieci, sąsiedzi oraz wynajęci ludzie, m.in. kobieta, która zajmowała
się dojeniem krów. S. i H. P. przyjeżdżali tam na urlopy, a także czasami w niedziele. Odległość z P. do M. wynosi
180 km.
Odwołujący w okresie od 1 września 1969 r. do 30 czerwca 1973 r. uczęszczał do Technikum Mechanicznego w P..
Na wakacje wyjeżdżał do M., gdzie pracował w sadzie przy przycinaniu drzew, robił opryski, sprzedawał owoce,
wykonywał uprawy międzyrzędowe. Pomagał też w uprawie ziemi, pracował przy wykopkach oraz karmił krowy,
trzodę chlewną, drób.
Dokonując oceny dowodów Sąd Okręgowy nie dał wiary zeznaniom wnioskodawcy, że od 15 lipca 1972 r. do 30
października 1973 r. miał przerwę, wolne na napisanie pracy dyplomowej i z tego tytułu przebywał cały czas w M.,
pracując jednocześnie w gospodarstwie rolnym. Nie potwierdza tego informacja udzielona przez Zespół Szkół (...).
Uznał natomiast za wiarygodne te twierdzenia wnioskodawcy, z których wynika, że pracował w gospodarstwie rolnym
podczas wszystkich wakacji. Potwierdzili to świadkowie przesłuchani w spawie. Inaczej jest w przypadku okresów
ferii, gdyż żaden ze świadków nie potwierdził, by w zimie A. P. wykonywał tam jakiekolwiek prace.
W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd pierwszej instancji uznał odwołanie za zasadne. Wskazał na art. 10 ust. 1 pkt
3, ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych pozwalający na
uwzględnienie przy obliczaniu stażu ubezpieczeniowego osoby starającej się o świadczenie również okresów pracy w
gospodarstwie rolnym rodziców po ukończeniu 16 roku życia. Podkreślił, że o uwzględnieniu tego rodzajów okresów
znaczenie ma to, by wykonywanie czynności rolniczych odbywało się zgodnie z warunkami określonymi w definicji
legalnej "domownika" z art. 6 pkt 2 ustawy o u.s.r. i czynności te muszą być wykonywane w wymiarze nie niższym
niż połowa ustawowego czasu pracy, tj. minimum 4 godziny dziennie. Zaznaczył, że w jego ocenie dopuszczalna jest
taka interpretacja pracy domownika-ucznia w gospodarstwie rolnym, która uwzględnia spełnienie warunku "stałości
pracy w gospodarstwie rolnym" w okresie wakacji, gdy osoba bliska rolnikowi przebywa dłuższy czas w gospodarstwie
(co najmniej 2 miesiące), jest dyspozycyjna, nie ma obowiązku dojeżdżania do szkoły poza miejscem zamieszkania, a
praca nie jest dorywcza i wykonywana w rozmiarze niższym niż połowa pełnego wymiaru czasu pracy.
W tym zaś przypadku odwołujący udowodnił okres pracy w gospodarstwie rolnym rodziców w spornym okresie czyli
w każde wakacje w latach 1969-1973. Ta praca w wakacje trwała nie mniej niż 4 godziny i miała charakter stały,
codzienny. Łącznie okres ów wynosi 11 miesięcy. Zaliczył również okres od 1 października 1973 r. do 11 listopada 1973
r., kiedy wnioskodawca mieszkał w M. i pracował w gospodarstwie przed podjęciem pracy zawodowej w (...) w P..
Tym samym, z uwzględnieniem już zaliczonego przez organ rentowy stażu pracy, łącznie wnioskodawca posiada 25
lat okresów składkowych i nieskładkowych.
Jednocześnie spełnia pozostałe, wynikające z art. 184, art. 32 ustawy emerytalnej i rozporządzenia Rady Ministrów
z dnia 7 lutego 1983 r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w
szczególnym charakterze, warunki nabycia emerytury w wieku wcześniejszym, bowiem osiągnął co najmniej 15-letni
okres zatrudnienia w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze i nie przystąpił do otwartego funduszu
emerytalnego.
Apelację od wyroku złożył organ rentowy. Postawił zarzut sprzeczności istotnych ustaleń Sądu Okręgowego z
zebranym w sprawie materiałem dowodowym poprzez przyjęcie, że odwołujący pracował w okresie wakacji i po
ukończeniu szkoły w gospodarstwie rolnym rodziców. Wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie
odwołania.
Pełnomocnik ubezpieczonego wniósł o oddalenie apelacji.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja jest zasadna i skutkuje zmianę zaskarżonego wyroku i oddaleniem odwołania.
Sąd Okręgowy ustalił, że A. P. nabył prawo do emerytury od dnia 14 marca 2013 r. w związku pracą w szczególnych
warunkach. Uznał bowiem, że ubezpieczony spełnia warunki wynikające z art. 184 i art. 32 ustawy z dnia 17 grudnia
1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (j.t. Dz.U.2013.1440 z zm.) w zw. z przepisami
rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych
w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze (Dz.U.1983.8.43). Nie był bowiem członkiem OFE, a na
dzień 1 stycznia 1999 r. posiada nie tylko 15 lat pracy w warunkach szczególnych ale również, co było sporne, okres
składkowy i nieskładkowy, o którym mowa w art. 27 ustawy, wynoszący 25 lat. Odnośnie tej ostatniej przesłanki, Sąd
Okręgowy uzupełnił okres stażu ubezpieczeniowego o czas pracy w gospodarstwie rolnym rodziców w brakującym
wymiarze niecałych 10 miesięcy. W oparciu bowiem o art. 10 ust. 1 pkt 3 ustawy zaliczył każdą przerwę wakacyjną od
1 czerwca 1969 r. do 30 września 1973 r., a nadto okres od 1 października 1973 r. do 11 listopada 1973 r.
Rozstrzygnięciu temu, a konkretnie ustaleniu, że istotnie wówczas wnioskodawca pracował w gospodarstwie rolnym
rodziców w rozumieniu art. 10 ust. 1 pkt 3 ustawy emerytalnej, organ rentowy zarzucił sprzeczność z zebranym w
sprawie materiałem dowodowym. Zarzut ten jest zasadny.
Pamiętać trzeba, że sąd ma obowiązek dokonać zbadania dowodów zgodnie z zasadą swobodnej ale nie dowolnej ich
oceny. Zatem ocena ta musi się opierać na wszechstronnym rozważeniu zebranego materiału i uwzględniać zasady
logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego. Z uwagi na okoliczności niniejszej sprawy należało zbadać czy
wnioskodawca pracował w spornym okresie w gospodarstwie rolnym rodziców w rozumieniu art. 10 ust. 1 pkt. 3
ustawy emerytalnej. Jak słusznie wskazał Sąd Okręgowy przepis ten należy rozumieć w ten sposób, że zaliczeniu
podlega jedynie ten okres, w którym owe czynności rolnicze są wykonywane w wymiarze nie niższym niż połowa
ustawowego czasu pracy, tj. minimum 4 godziny dziennie. Zatem trzeba było ustalić, że istotnie od 1 czerwca 1969 r.
do 11 listopada 1973 r. odwołujący pracował w gospodarstwie w takim właśnie wymiarze czasu, przy czym ustalenie to
musi niezbicie wynikać z materiału dowodowego i być dokonane zgodnie z wymogami wynikającymi z art. 233 § 1 k.p.c.
Słusznie organ rentowy zarzuca, że w tym przypadku tak nie było. Trzeba bowiem zacząć od tego (zwracał na to
uwagę apelujący), że już sam Sąd pierwszej instancji nie dał wiary zeznaniom wnioskodawcy odnośnie charakteru
jego pracy w gospodarstwie rodziców w znacznej części. Nie uznał go zatem za wiarygodne źródło dowodowe gdy
chodzi o okoliczność przerwy na napisanie pracy dyplomowej od 15 lipca 1972 r. do 30 października 1973 r., podobnie
zresztą gdy chodzi o okres ferii. Wskazał na sprzeczność tych zeznań z późniejszym oświadczeniem wnioskodawcy,
że w istocie w tym okresie nie uczęszczał do szkoły bowiem zarabiał na koszty sądowe i adwokata. Jeżeli zatem Sąd
uznaje zeznania strony za niewiarygodne w dużym zakresie, to by dać im wiarę w pozostałej części muszą one być silnie
osadzone w innym dowodach, tak by nie można było mówić o dowolnej ocenie dowodów. Sąd Okręgowy wskazał, że
owe wiarygodne twierdzenia wnioskodawcy, a więc dotyczące pracy w gospodarstwie w okresie wakacyjnym, znajdują
potwierdzenie w zeznaniach świadków. Tak jednak nie jest. Świadkowie co prawda zeznali, że wiedzieli odwołującego
jak przyjeżdżał do gospodarstwa na wakacje. Jednakże tak samo przyjeżdżali tam rodzice wnioskodawcy, szczególnie
ojciec. Z zeznań brata wnioskodawcy wynika, że to ojciec organizował pracę w gospodarstwie, natomiast pomagał
w nim ojciec świadka K. G. (a więc osoba dorosła) brat świadka C. L., zaś do oprządu wynajmowana była kobieta
(doiła krowy). Widocznym jest więc, że gospodarstwem, które nie było znowuż tak wielkie, a dużą jego część stanowił
sad, zajmowało się co najmniej kilka osób dorosłych. Z zeznać brata ubezpieczonego wynika dalej, że do zadań
skarżącego należały prace w sadzie. Brak jest jednak danych świadczących o tym jak wyglądał dokładny kalendarz
prac sadowniczych, wynikający z rodzaju uprawnianych owoców, a zatem nie można przesądzić ile sad wymagał pracy
w miesiącu lipcu i sierpniu (przykładowo opryski w tym okresie mogą budzić wątpliwości), a więc czy odwołujący
musiał na te zadania poświęcać po 4 godziny dziennie. Nie jest zaś rolą Sądu w kontradyktoryjnym postępowaniu
wyręczanie strony reprezentowanej przez profesjonalnego pełnomocnika w poszukiwaniu dowodów wspierających jej
twierdzenia i tezy. Tak więc to, że świadkowie widywali odwołującego przy pracy w sadzie, nie oznacza, że miała ona
wymagany wymiar czasowy. Ubezpieczony miał również pomagać przy żniwach. Jednakże biorąc pod uwagę rozmiar
gospodarstwa i pomoc innych osób, wymagały one maksymalnie kilka dni, z pewnością zaś nie zajmowały całych
miesięcy letnich. Tym bardziej tyle czasu nie mogło zajmować oporządzanie zwierząt, zwłaszcza, że w gospodarstwie
była wynajęta pomoc, choćby do dojenia krów. Zatem świadkowie widywali odwołującego w wakacje w M., widzieli
nawet że wykonywał pewne prace w gospodarstwie, ale z ich oświadczeń nie można w sposób pewny wysnuć wniosku,
że pracował on wówczas co najmniej 4 godziny dziennie. Tak twierdził sam wnioskodawca, ale już Sąd Okręgowy
uznał, że nie jest on w pełni wiarygodny.
Tym samym, bazując na zebranym, a właściwie na przedstawionym przez stronę, materiale dowodowym, w sposób
zgodny z zasadami logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego nie można przekonywująco ustalić, że istotnie
w badanym przedziale czasowym wnioskodawca pracował w gospodarstwie rolnym rodziców w wymaganym wymiarze
czasowym przez cały zgłoszony okres.
Mając to na względzie Sąd Apelacyjny nie przyjmuje za własne ustalenia Sądu Okręgowego, że wnioskodawca pracował
w gospodarstwie rolnym rodziców w każde wakacje w latach 1969 – 1973 i nadto jeszcze do listopada 1973 r. w
wymiarze co najmniej 4 godzin dziennie. Uznaje bowiem, że zebrany w sprawie materiał dowodowy pozwala ustalić
jedynie, iż wnioskodawca co najwyżej pomagał rodzicom, jednakże nie w okolicznościach o jakie chodzi w art. 10 ust.
1 pkt 3 ustawy emerytalnej.
W świetle tak odmiennie ustalonej w sprawie okoliczności faktycznej, nie jest możliwe zaliczenie spornego okresu do
stażu ubezpieczenia na podstawie ww przepisu, bowiem, powtórzyć należy kolejny raz, A. P. nie pracował wówczas w
gospodarstwie rolnym rodziców w wymiarze co najmniej połowy ustawowego minimum czasu pracy. Konsekwencją
powyższego jest to, że wnioskodawca nie posiada 25 lat okresów składkowych i nieskładkowych, bowiem wykazał
jedynie ów staż w wymiarze 24 lat, 2 miesięcy i 27 dni. Nie spełnia on zatem koniecznego warunku uzyskania emerytury
w związku z pracą w szczególnych warunkach, a wynikającego z art. 184 ust. 1 pkt 2 ustawy, i tym samym prawa do
tego świadczenia nabyć nie mógł.
Nie uzyskał prawa do emerytury również na podstawie innych przepisów ustawy emerytalnej, nie osiągnął bowiem
wieku emerytalnego, nie ma wymaganego okresu zatrudnienia, nie jest niezdolny do pracy.
Apelacja organu rentowego jest zasadna i skutkuje koniecznością zmiany zaskarżonego wyroku bowiem decyzja
ZUS odmawiająca prawa do emerytury jest prawidłowa, a odwołanie od niej powinno być oddalone. Stąd też Sąd
Apelacyjny, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c., orzekł jak w sentencji.