Test w magazynie highfidelity w wersji polskojęzycznej

Komentarze

Transkrypt

Test w magazynie highfidelity w wersji polskojęzycznej
Aktywne kolumny głośnikowe
Sveda Audio
D’APPO
Producent: Sveda Audio
Kontakt:
ul. Makowska 10 | 06-300 Przasnysz | Polska
tel.: +48 730 111 818 | e-mail: [email protected]
www.sveda-audio.com
Wyłączny dystrybutor: Musictoolz
Kontakt:
ul. Harfowa 5 | 02-170 Warszawa | Polska
tel.: +48 22 487 56 89 | e-mail: [email protected]
www.musictoolz.pl
Kraj pochodzenia: Polska
P
ełnopasmowe monitory aktywne bliskiego
i średniego pola w konfiguracji D’Appolito.
Tak, na stronie internetowej, rozpoczyna opis
tych kolumn pan Arek Szweda, właściciel i konstruktor
Sveda Audio. Czytają państwo magazyn audio poświęcony
domowym produktom służącym do odtwarzania muzyki,
więc nie wszystkie określenia z tego zdania pojawiają się
równie często, jak inne. Ponieważ jednak opisują w sposób
pełny kolumny D’Appo, które testujemy, przyjrzyjmy się im
bliżej. PEŁNOPASMOWE: to wskazanie na to, że D’Appo
nie są małymi monitorami, a dużymi kolumnami, przenoszącymi pełne pasmo. W rzeczywistości mają jednak ograniczenia, to ostatecznie nie są kolumny podłogowe (duże).
Producent mówi o paśmie przenoszenia w zakresie od
48 Hz do 20000 Hz, przy spadku +/- 1,5 dB oraz +/- 3dB
w zakresie od 40 Hz do 30000 Hz. To bardzo dobre osiągi
i producent, biorąc pod uwagę to wszystko, z czystym sumieniem może o kolumnach mówić „pełnopasmowe”.
„Konstrukcja obudowy zapewnia wyjątkową sztywność oraz separację głośników od sekcji elektroki.”
Jedną z zalet kolumn aktywnych jest ich duża masa,
wprowadzana przez układy wzmacniacza, przede wszystkim
transformator zasilający, oraz dodatkowe ścianki wewnętrzne, oddzielające elektronikę od kolumn, dzięki którym obudowa jest SZTYWNA (nie wpada w drgania). Tutaj zostało
to wykorzystane i dopełnione przez dodatkowe wzmocnienia w środku obudowy (patrz rysunek) i grube płyty MDF
– front o grubości 26 mm, a pozostałe ścianki 22 mm.
„Projekt zakładał maksymalną neutralność i liniowość odtwarzania, którą udało się uzyskać na wyjątkowym wysokim poziomie, zachowując jednocześnie
atrakcyjną cenę.”
NEUTRALNOŚĆ to sowo-klucz w świecie „pro”, czyli
elektroniki profesjonalnej (studyjnej, estradowej). Najczęściej jest synonimem braku podbarwień, rozumianych jako
brak dodatków. Takie produkty mają jednak bardzo duże
braki wynikające z tego, czego w nich NIE MA. Pan Arkadiusz Szweda przygotowując D’Appo dużo czasu poświęcił
jednak na słuchanie – i to nie tylko samych kolumn, ale
i podzespołów, a nawet poszczególnych elementów biernych. W rozmowie ze mną potwierdza, że każdy element
ma swój „dźwięk”, czyli wprowadza do sygnału określone
modyfikacje, wpływające na zmianę przekazu. To naprawdę niezwykłe, odświeżające zobaczyć takie doświadczenie
i wiedzę (bo do tego się to sprowadza) u inżyniera związanego z profesjonalną stroną szyby studyjnej. Strona klasyczna wygląda w następujący sposób: monitory parowane są
z dokładnością 0,25 dB, na wejściu mamy filtry aktywne
o nachyleniu 24 dB na oktawę, dostarczające sygnał do
trzech (!) wzmacniaczy o mocy 150 W RMS (każdy),
umieszczonych w wydzielonej komorze. To jednak nie
wszystko. Jak mówił pan Szweda, szukał każdego elementu
z osobna. Wykorzystał więc kondensatory NOS Siemensa, wyszukane oporniki NOS, a nawet zamiast klasycznej
taśmy komputerowej prowadzącej sygnał do wzmacniaczy
zastosował bardzo drogi, taśmowy kabel przeznaczony do
zastosowań wojskowych, wykonany ze srebrzonej miedzi
w Teflonie. Głośniki, ustawione w konfiguracji D’Appolito
(stąd nazwa) połączone są z kablami nie za pomocą lutowania, a przez skuwki. Lutowanie jest najlepszą metodą, wykluczającą jednak szybkie naprawy – a spalenie przetworników jest w studiu nagraniowym na porządku dziennym.
Dużo czasu poświecił więc pan Arkadiusz na znalezienie
odpowiednich, złoconych skuwek. Skuwki są złocone.
Jak już pewnie państwo zauważyli, mówimy tym razem
o kolumnach nieco innych niż te, które znamy z codziennej
praktyki w „domowym” audio: to kolumny aktywne, których środowiskiem naturalnym jest studio nagrań. Co robią
w magazynie poświęconym hi-fi i high-end? Jak widać
z powyższego wstępu, pan Szweda wiele z naszej części rynku podpatrzył i stara się to stosować w swoich produktach.
Ale chodzi chyba także o to, że nadszedł reszcie czas, w którym aktywne monitory w domowym systemie audio nie są
już dziwactwem. Proszę spojrzeć na rynek audio PC – znakomita większość systemów tego typu korzysta z kolumna
aktywnych! A przecież współczesne studio nagraniowe to
tak naprawdę rozbudowany system komputerowy, uzupełniony często o stół mikserski (rodzaj „przedwzmacniacza”)
i zewnętrzne urządzenia z efektami, pogłosowe i inne.
rejestrator to jednak komputer, a i duża część zgrywania ma
miejsce w komputerze. Skierowanie swoich produktów nie
tylko do profesjonalistów, ale i perfekcjonistów jest więc jak
najbardziej uzasadnione.
Za takim rozwiązaniem przemawia jego prostota. Do
kolumn wystarczy doprowadzić sygnał o odpowiednim
poziomie i możemy grać. Źródłem może być odtwarzacz
CD/plików z regulowanym wyjściem. Jest ich sporo i wiele
z nich ma doskonałą sekcję wyjściową – odtwarzacze
Cd Ancient Audio, Ayon Audio, odtwarzacze plików tego
ostatniego i Linna – to tylko kilka najprostszych przykładów. A można jeszcze prościej: komputer, przetwornik
cyfrowo-analogowy USB z regulacją siły głosu – i mamy
kompletny, otwarty na wszelkie formaty system.
2
Kiedy po raz pierwszy usiadłem przed dużą konsolą Soundcraft 6000 w reżyserce Teatru im. Juliusza Słowackiego
byłem przytłoczony ilością sprzętu, jaki wokół mnie był porozstawiany. To było niemal 20 lat temu, a studio budowane
było pod kątem nagrań analogowych, stąd analogowe wieloślady Tascama, trzy potężne magnetofony masteringowe
Studera, wielka krosownica. Nad stołem mikserskim wisiały
zaś – niezwykle duże, jak na obyczaje panujące w tego typu
studiach – trójdrożne kolumny Altec/Lansing, z zamkniętą
obudową, metalowym głośnikiem wysokotonowym oraz
średnio i niskotonowym z membranami z plecionki włókna
węglowego. Kolumny napędzane były przez 500-watowy
wzmacniacz Altec/Lansing. W tym samym czasie miałem
w domu cztery wielkie kolumny Tonsila, z głośnikiem
niskotonowym i membraną bierną, postawione jedna na
drugą, tworzące wieżę wyższą, jeśli mnie pamięć nie myli,
ode mnie. Jak moja żona to znosiła – doprawdy nie wiem…
Musiała mieć chyba jakiś szósty zmysł, dzięki któremu
widziała w tym zapowiedź tego, co będę robił za lat kilka,
kilkanaście i – jak zakładam – kilkadziesiąt.
Ale do rzeczy. Wspomniany system studyjny bił na głowę
znakomitą większość tego, co słyszałem wcześniej, wpędzając mnie w czarną rozpacz, kiedy miałem czegoś posłuchać
w domu. To chyba wtedy, wspomagana przez częste użycie
w czasie nagrań, rozwinęła się we mnie miłość do słuchawek. Za ich pomocą, a dostałem wówczas na urodziny –
oczywiście od żony – Beyerdynamiki DT-990 Pro (600 Ω),
służące mi do dziś, mogłem dotrzeć w pobliże tego, co
miałem na wyciągnięcie ręki (dosłownie) w „Słowaku”. To
był czysty, dynamiczny, bardzo selektywny dźwięk.
Od tamtej pory pracowałem w wielu innych studiach,
słyszałem mnóstwo innych, lepszych i gorszych, systemów
odsłuchowych służących do nagrań, czy masteringu, jednak
to pierwsze, „progowe” doświadczenie we mnie pozostało.
Z biegiem czasu zacząłem oczywiście zauważać niedostatki
kolumn, wzmacniacza, a także samego sposobu odsłuchu
w bliskim polu (czyli z kolumnami w odległości od słuchającego nie większej niż jakieś 1,5 m (szeroko, ale z bliską bazą)
Płyty wykorzystane w teście (wybór)
Płyty CD
Pliki hi-res
• Carole Creveling, Here Comes Carole Creveling,
Euterpean Productions/Sinatra Society of Japan XQAM1021, CD (1956/2008).
• Chet Baker, Chet Baker sings and plays, Pacific Jazz/EMI
Music Japan TOCJ-90028, HQCD (1955/2006).
• Daft Punk, Random Access Memories, Columbia
Records/Sony Music Japan SICP-3817, CD (2013).
• Eva Cassidy, Songbird, Blix Street Records/JVC VICJ010-0045, XRCD24 (1998/2010).
• Joe Pass, For Django, Pacific Jazz/EMI Music Japan
TOCJ-90027, HQCD (1964/2006).
• John Coltrane, One Down, One Up, Impulse! 9862143,
2 x CD (2005).
• Laurie Anderson, Homeland, Nonesuch 524055-2, CD
+ DVD (2010).
• OMD, English Electric, 100%/Sony Music Japan SICP3810, CD (2013).
• Pink Floyd, Is Anybody Out There? The Wall Live, EMI
5235622, „Limited Edition”, 2 x CD (2000).
• The Beatles, Please Please Me, Apple/Toshiba-EMI
TOCP-51112, CD (1963/2000).
• The Modern Jazz Quartet, Pyramid, Atlantic Records/
Warner Music Japan WPCR-25125, “Atlantic 60th”,
CD (1960/2006).
• Random Trip, Nowe Nagrania 005, CD + FLAC
24/44,1 (2012).
• SATRI Reference Recordings Vol. 2, Bakoon Products,
FLAC 24/192.
• T-TOC Data Collection Vol. 1, T-TOC Records DATA0001, 24/96+24/192, WAV, ripy z DVD-R.
• Al Di Meola, Flesh on Flesh, Telarc, 24/96 FLAC,
źródło: HDTracks (2011).
• Charlie Haden & Antonio Forcione, Heartplay, Naim
Label, 24/96 FLAC, źródło: NaimLabel.
• Dead Can Dance, Anastasis, [PIAS] Entertainment
Group, PIASR311CDX, „Special Edition Hardbound
Box Set”, CD+USB drive 24/44,1 WAV (2012).
• Depeche Mode, Delta Machine, Columbia Records/
Sony Music Japan SICP-3783-4, FLAC 24/44,1,
źródło: HDTracks (2013).
• Miles Davis, Tutu, Warner Brothers Records, FLAC
24/96, źródło: HDTracks.
• Persy Grainger, Lincolnshire Posy, Dallas Wind
Symphony, dyr. Jerry Junkin, Reference Recordings,
HR-117, HRx, 24/176,4 WAV, DVD-R (2009).
• Sonny Rollins, Tenor Madness, Prestige, WAV 24/96,
źródło: HDTracks (1956/2012).
• Stan Getz & João Gilberto, Getz/Gilberto, Verve,
24/96 FLAC, źródło: HDTracks (1963/2012).
• Stardelay A New High Fidelity, Ozella Music
OZL22006CD, FLAC 24/44,1 źródło: Linn Records
(2008).
Japońskie wersje płyt dostępne na:
3
jak wiele systemów do odsłuchu w domu ma zniekształcony
dźwięk i skompresowaną dynamikę. I to niezależnie od ceny.
Jedynie najlepsze w tym względzie, bardzo drogie kolumny w rodzaju Amphion Krypton3, napędzane ultra-szybkim wzmacniaczem Soulution 710, pokazują coś jeszcze
mocniejszego, szybszego, jeszcze bardziej pozbawionego zahamowań typowych systemów. Ale mówimy tu o systemie
kosztującym jakieś 200 000 zł plus kable głośnikowe!
i zaczynałem doceniać to, co do wiedzy o odtwarzaniu
dźwięku wnieśli audiofile, czyli część rynku skupiona na
urządzeniach „domowych”.
O wielu lat już nie pracuję w studiu. Dzięki temu, że
dość regularnie nagłaśniam jednak małe zespoły mam jaki
taki kontakt ze światem „pro”. Niewielki, ale zawsze. Dlatego siadając przed kolumnami pana Arka Szwedy przeszedł
mnie prąd, jakby czas się cofnął, jakbym znowu siedział
przed kolumnami w studiu.
Towarzyszyło temu jednak pewne zaniepokojenie, podskórny lęk. Zdążyłem się już bowiem wielokrotnie przekonać, że to, co maja na myśli ludzie ze studiów mówiąc
o „dobrym” dźwięku jest czymś zupełnie innym niż to,
o czym mówią audiofile. Nieprzypadkowo te dwa światy
bardzo rzadko się przecinają, a najczęściej jedni o drugich
mają jak najgorsze myśli. Niestety, w niektórych przypadkach, obydwie strony mają rację. Tak więc siadałem przed
dużymi, robiącymi wrażenie monitorami D’Appo z rozdwojeniem jaźni.
Słuchając tego typu konstrukcji – czyli aktywnych, przeznaczonych do odsłuchu w średnim i bliskim polu – najpierw trzeba przejść swego rodzaju akomodację – wyobrażeń o dźwięku i oczekiwań wobec niego. Nie ma bowiem
czegoś takiego, jak „dźwięk uniwersalny”, albo wzorcowy
– nawet brzmienie akustycznych instrumentów na żywo
jest tylko jedną ze wskazówek, bo zależną od instrumentu,
muzyka, otoczenia akustycznego. Muzyka odtwarzana, czyli re-produkowana jest zawsze przybliżeniem i interpretacją.
Kolumny Sveda Audio interpretują świat nagrań po swojemu. Choć z założenia monitory studyjne mają być możliwie
najbardziej przejrzyste, w realu zniekształcają i zmieniają
sygnał tak samo, jak wszystkie inne konstrukcje. Ponieważ
robią to jednak w pewien określony sposób, przyjęte w nich
kompromisy układają się w dość wyraźny wzór, można je
traktować jak każdą inną, tyle, że aktywną, kolumnę.
A wówczas nie da się nie zadumać nad tym, jak bardzo,
Na tym tle kolumny pana Szwedy jawią się jako szczególne połączenie dobrego smaku i umiaru jeśli chodzi
o barwę i wyjątkowej dynamiki. Ta ostatnia objawia się
przede wszystkim w selektywności, która wynika tu z realnej umiejętności pokazania instrumentów jako osobnych
zdarzeń, a nie kreowaniu tego przez podkreślenie ataku
dźwięku. Selektywność to zwykle słowo-klucz w rozmowie
realizatorów dźwięku, którą często mylą z rozdzielczością.
Myślę, że znakomita większość z nich nigdy w życiu nie
słyszała i nie rozumie dźwięku klasy high-end. Powinny
być na uczelniach jakieś zajęcia uświadamiające, czy coś…
Ale selektywność jako taka jest niezwykle użytecznym
narzędziem, ponieważ decyduje o wglądzie w nagranie,
o czystości i przejrzystości. Pod tym względem nie znajdą
państwo niczego, co by dorównywało D’Appo do jakiś 20
000 zł (kolumny + końcówki mocy). A i to nie na 100%.
Selektywność w wydaniu polskich kolumn nie przeradza
się na szczęście w „żyłowatość” i „cienkość”. To częsta cecha
monitorów studyjnych – zapominanie o tym, że dźwięk to
nie tylko uderzenie, atak, ale też wypełnienie i opadanie.
Pod tym względem testowane konstrukcje są wyjątkiem
w regule – wysoka selektywność nie przeszkadza w pokazaniu prawdy o barwie (wypełnieniu).
Prawda jest jednak tym, co jest dla nich najważniejsze –
od tego nie uciekniemy, a zresztą nie ma po co. Nic tu nie
jest upiększane i pudrowane. Nie jest też „obnażane” na
siłę. To naprawdę dobry kompromis między pokazaniem
prawdy o nagraniu i piękna muzyki. Systemy domowe
mają tendencję do pudrowania rzeczywistości, zazwyczaj
w dobrych intencjach. Sveda Audio momentalnie pokazały na czym polega problem z sygnałem na płycie Carole
Creveling (1955), że to nagranie historyczne. Ale świetnie zróżnicowało też nagrania z płyt One Down, One Up
Coltrane’a (1965) i For Django Joego Passa (1964). Pierwsza
dość „brudna”, nagrana „przy okazji” koncertu, bez myśli
o publikacji i druga – studyjna, ciepła, wysmakowana. Ale
to właśnie płyta live zabrzmiała dynamiczniej, bardziej naturalnie; jak gdyby wraz z pokazywaniem prawdy o barwie,
dynamice, przekazywana była też energia powstająca przy
wspólnej grze.
Ale nie tylko jazzowe, wysokich lotów płyty zyskiwały
dzięki szybkiemu atakowi i bardzo dobrze – jeszcze o tym
nie mówiłem – prowadzonemu basowi. Zamknięta, duża
obudowa i mocne wzmacniacze z aktywnymi filtrami
dały w tym przypadku możliwość odegrania, przy bardzo wysokim poziomie dźwięku, nagrań z maxi-singla
4
wyjątkowe – udało mi się dobrać taką barwę, że nie miałem
problemów z żadnym podzakresem – ani nadmiarem, ani
brakiem. A przy tym to jest szybki i dynamiczny bas bez
konturowych (czyli nienaturalnie utwardzonych) krawędzi. Ma miękkie wejście kiedy trzeba, a kiedy indziej
- np. z płytami Depeche Mode – dosyć twarde; ważne, że
RÓŻNICOWANE! Słychać zalety konstrukcji zamkniętej, brak „bumienia” i nienaturalnego podbicia, ale też nie
miałem wrażenia braku dynamiki i energetyczności, masy,
z czym zmaga się większość tego typu konstrukcji.
Depeche Mode Fragile Tension/Hole To Feed. Było szybkie
uderzenie stopy perkusji, bez jej rozmywania, a także świetnie różnicowane wejścia basu. Ponownie czystość i brak
kompresji pozwoliły na wykreowanie spektaklu – słuchałem nagrania za nagraniem ciekawy, jak zostanie to, czy
tamto odegrane, pokazane; pomimo że znam je wszystkie
z setek przesłuchań (tak naprawdę chodzi o niską kompresję, ale przy innych systemach kolumny pana Arka brzmią,
jakby jej nie miały – stąd skrót myślowy).
Kto wie jednak, czy nie jeszcze ciekawiej zagrały starsze nagrania, rock, rock-blues, czy krautrock (jazz-blues-elektronika). Płyty tego typu najczęściej brzmią w dość
marny sposób – z mocną kompresją, wieloma nakładkami,
słabym masteringiem. D’Appo bardzo fajnie, bo z sercem
pokazały, czym się między sobą różnią realizacje płyt
The Layla Sessions Derek And The Dominos, Blues Breakout
i Et Cetera grupy o tej samej nazwie. A płyty różnią się
między sobą masakrycznie – ciemna, zduszona realizacja
zespołu Claptona, bardzo lekka, dość jasna i mało przejrzysta płyta zespołu Nalepy i świetnie przygotowana reedycja
zespołu Wolfganga Daunera. Wszystko było wyraźne od
pierwszego do ostatniego utworu. A jednak: kolumny
wydobyły gęstą, żeby nie powiedzieć „napaloną” atmosferę
towarzyszącą powstaniu Layli i jej koleżanek. Także energia
gitary Dariusza Kozakiewicza, naprawdę świetnie uchwycona – pomimo innych braków – przez realizatora nagrań
Janusza Urbańskiego, z polskimi kolumnami została dokładnie pokazana. To było mocne, mocne granie – wbrew
temu, co się co jakiś czas słyszy z klasycznych audiofilskich
systemów. Był atak, zadziorność, drive.
I nigdy nie brakowało mi basu. A tego zwykle w tego
typu konstrukcjach brakuje. Zaprojektowane do postawienia tuż przy ścianie, a także do współpracy z subwooferem,
w domowych warunkach są najczęściej suche i „cienkie”.
I to pomimo różnorakich możliwości kontroli barwy!
Podbity bas jest niemal zawsze – przynajmniej przeze mnie
– rozpoznawany jako „podbity” właśnie, a nie wyrównany.
Pod tym względem testowane konstrukcje są naprawdę
Podsumowanie
Mam same dobre myśli o panu Arku Szwedzie i życzę
mu powodzenia z nowym przedsięwzięciem – wie, czego
chce i konsekwentnie do tego dąży. A przy tym naprawdę
dobrze słyszy; tego typu rezultatów nie da się osiągnąć szkicując jedynie konstrukcje w komputerze i tam je obliczając
– trzeba ich posłuchać. To bardzo uniwersalne konstrukcje,
w których stojąca na bardzo wysokim poziomie selektywność nie zabiła muzyki. Wgląd w nagranie jest w nich
równoważny z przyjemnością płynącą z odsłuchu, z ewokowaniem w słuchaczu określonych emocji, z „malowaniem”
obrazu, jaki – zakładam – jest na płycie.
Nie są to jednak kolumny idealne. Takich oczywiście nie
ma, a kompromisy, z którymi mamy do czynienia związane są z ceną produktu. Ta w przypadku D’Appo nie jest
wysoka. Pewne problemy miałem z uzyskaniem głębi sceny.
Precyzja w pokazywaniu lokalizacji w szerz jest znakomita – ponadprzeciętna. Nie ma powiększania wielkości
instrumentów, ale też nie dostrzegłem ich pomniejszania.
Wymiar w głąb zaznaczany jest jednak niezbyt duży, nie
ma też kreowania wyraźnych brył. Nie będziemy więc
mieli dokładnego odwzorowania (próby) akustyki wnętrza, przynajmniej jeśli chodzi o jego trójwymiarową bryłę.
Z doświadczenia wiem, że to problem niemal wszystkich
aktywnych monitorów.
Poza tym jednak D’Appo są kolumnami, które mogą
być częścią wyrafinowanego, minimalistycznego systemu
w domu prawdziwego melomana-audiofila. Powiedziałbym
nawet, że bardziej melomana niż audiofila, choć staram się
raczej tych dwóch kategorii nie rozgraniczać. Nie ma tu
wiele możliwości „mieszania”, czyli zmiany wzmacniaczy,
kabli, co zapewnie nie wszystkim się spodoba. Z drugiej
jednak strony wystarczy źródło sygnału z regulacją siły
głosu i będziemy mieli kompletny system; może to być
nawet komputer z „dakiem” USB, w którym mamy potencjometr. Kolumny są bardzo przejrzyste, bo momentalnie
pokazały, czym się różni wyjście odtwarzacza Ancient
Audio Lektor AIR V-edition połączone z nimi bezpośrednio i z przedwzmacniaczem Ayona Polaris III w torze.
Choć przedwzmacniacz ładnie powiększał źródła pozorne,
to jednak nie miałem wątpliwości, że jednak traci się z nim
część rozdzielczości i różnicowania. Będę to sobie musiał
przemyśleć…
5
D’Appo to naprawdę duże, przede wszystkim bardzo głębokie kolumny. Dzięki dużej masie dobrze jednak „siedzą”
na podstawkach. Ich dobór będzie dość ważny – producent
oferuje metalowe podstawki o wysokości 600 mm. Moje
miały nieco większą wysokość, choć nieznacznie – od podłogi do dolnej krawędzi kolumn było dokładnie 650 mm. To
kolumny do odsłuchu w polu bliskim i półbliskim – w moim
systemie mam do czynienia z tą drugą sytuacją. Doprowadzamy do nich sygnał liniowy, którym trzeba gdzieś po
drodze sterować, zmieniając poziom sygnału. Można go
przesłać kablem niezbalansowanym RCA lub zbalansowanym XLR – wypróbowałem obydwie opcje i jednoznacznie
czystszy, bardziej rozdzielczy dźwięk otrzymałem z połączeniem zbalansowanym. Użyłem do tego kabli Acoustic Revive
XLR-2.0PA II. Producent wyposaża D’Appo w dobrze wyglądające kable sieciowe – cześć testu przeprowadzona została
właśnie z nimi, jednak sporo czasu spędziłem też z zasilaniem
kablami Acrolink 7N-PC9300. Wszyscy realizatorzy, którzy
coś słyszą, powinni sobie dać szanse i posłuchać naprawdę
wyrafinowanych kabli AC! Pan Szweda zaimplementował w kolumnach sporo regulacji, z których skorzystałem.
Podbiłem bas, zarówno filtrem „półkowym”, jak i pozostałymi, a górę stłumiłem filtrem półkowym o 2 dB. Test miał
charakter odsłuchu-porównania A/B, ze znanymi A i B.
Punktem odniesienia były kolumny Harbeth M40.1 napędzane wzmacniaczem Soulution 710. Źródłem dźwięku był
odtwarzacz Ancient Audio Lektor AIR V-edition z regulowanym wyjściem oraz komputer z niedrogim przetwornikiem
D/A USB iFi Audio iDAC z zasilaczem iUSB Power oraz
buforem iTube, w którym jest regulacja siły głosu.
D’Appo to duże, aktywne kolumny podstawkowe. Wymagają podstawek o wysokości 600 mm. Producent takie
oferuje. Można u niego kupić także niezbędne okablowanie. Kolumny przychodzą z nieźle wyglądającymi kablami
sieciowymi.
Kolumny Sveda Audio mają konstrukcję D’Appolito, tj
symetrycznie po obu stronach pierścieniowej kopułki wysokotonowej Scan Speak 18W/8424 umieszczone są dwa, identyczne głośniki nisko-średniotonowe. Każdy z nich otrzymał
własny wzmacniacz o mocy 150 W, poprzedzony aktywnymi filtrami. Mamy więc do czynienia z inną sytuacją niż
przy bi- lub tri-wiringu. Tam filtry (pasywne) znajdują się
PO wzmacniaczach. Testujemy kolumny studyjne, wyposażone są więc w mnogość regulacji i przyłączy. Wejścia są dwa
– niezbalansowane RCA i zbalansowane XLR/duży-jack
6,3 mm (tzw. „combo”). Preferowane jest to drugie – układy wejściowe są zbalansowane. Wejścia zmieniamy małym
przełącznikiem. ten nie odcina jednak jednego czy drugiego,
a jedynie – po wybraniu położenia „RCA” – zwiera ujemną
gałąź sygnału. Obydwa wejścia cały czas są więc aktywne;
trochę brakuje więc przełącznika „mute”, odcinającego
wejście od reszty układu. Jest też wyjście XLR, „przelotka”
wejścia przeznaczona np. dla subwoofera.
Czułość wejściową możemy regulować małym pokrętłem
sprzężonym z ośmiopozycyjną drabinką rezystorową. Dodatkowo dostajemy też przełącznik -10 dB. Sporo regulacji
poświęcono barwie. Zmieniać możemy poziom głośnika
wysokotonowego (-1 dB/0/+1 dB), co umożliwia dopasowanie dźwięku do preferencji użytkownika i/lub akustyki
pomieszczenia. Osobny filtr półkowy podbija/obniża zakres
wysokotonowy w granicach + / - 2 dB. Bardziej rozbudowana jest regulacja toru niskotonowego:
• bass boost: koryguje przetwarzanie niskich częstotliwości, modyfikowanych przez obudowę zamkniętą; jak
mówi pan Szweda – rozciąga charakterystykę w lewo,
czyniąc ją podobną do przetwarzania przez bas-refleks,
(„nie podbija, a rozciąga”),
• mid EQ: podbija szerokopasmowo zakres średnich częstotliwości, żeby zakres wokali był czytelniejszy; filtr ten
ma zastosowanie przy pracy w studiu nagrań,
• low EQ: klasyczne podbicie niskich częstotliwości dla
zakresu 50-60 Hz,
• filtr półkowy podbijający/obniżający zakres niskotonowy o +/- 2 dB.
• Mamy też przełącznik ground LIFT, który przerywa
pętlę masy.
Obudowy kolumn wykonano z płyt MDF o grubości
26 (front) i 22 mm (reszta), wzmacnianych wewnątrz przegrodami i wieńcami. Egzemplarz, który dostałem do testu został
wykończony czarnym lakierem o wysokim połysku, dostępne
są jednak i inne rodzaje wykończeń. regulacje dostępne są
z tyłu – w tylną ściankę wpasowano metalowy moduł, za
którym ukrywa się cała elektronika. Na zewnątrz wystaje
charakterystyczny, krwistoczerwony radiator; uwaga: ma ostre
krawędzie i łatwo można się nim poranić (sprawdzone). Przy
dolnej krawędzi mamy gniazdo sieciowe IEC z mechanicznym, podświetlanym na czerwono wyłącznikiem – to jedyne
wskazanie świetlne w tej kolumnie, nie ma klasycznej diody
LED na przedniej ściance. Wykonanie jest perfekcyjne.
6
Dane techniczne (wg producenta)
Pasmo przenoszenia:
40 Hz - 40 kHz (+/- 3 dB)
46Hz - 20kHz (+/- 1,25 dB)
Filtry: aktywne o nachyleniu 24 dB na oktawę.
Elektronika: trzy wzmacniacze 150 W RMS
w wydzielonej komorze.
Obudowa zamknięta z wewnętrznymi wzmocnieniami
Front grubości 26 mm, pozostałe ścianki 22 mm
Monitory parowane z dokładnością 0,25 dB
Wymiary (wys./szer./gł.): 600 x 220 x 500 [mm]
System odniesienia
Źródła analogowe
- Gramofon: AVID HIFI Acutus SP [Custom Version]
- Wkładki: Miyajima Laboratory KANSUI | Miyajima
Laboratory SHIBATA | Miyajima Laboratory ZERO
(mono) | Denon DL-103SA
Źródła cyfrowe
- Odtwarzacz Compact Disc: Ancient Audio AIR V-edition
- Odtwarzacz multiformatowy: Cambridge Audio Azur
752BD
Wzmacniacze
- Przedwzmacniacz liniowy: Polaris III [Custom Version]
+ zasilacz AC Regenerator, wersja z klasycznym zasilaczem
- Wzmacniacz mocy: Soulution 710
- Wzmacniacz zintegrowany: Leben CS300XS Custom
Version
Kolumny
- Kolumny podstawkowe: Harbeth M40.1 Domestic
- Podstawki pod kolumny Harbeth: Acoustic Revive
Custom Series Loudspeaker Stands
- Filtr: SPEC RSP-101/GL
Słuchawki
- Wzmacniacz słuchawkowy/zintegrowany: Leben
CS300XS Custom Version
- Słuchawki: HIFIMAN HE-6 | HIFIMAN HE-500 |
HIFIMAN HE-300 | Sennheiser HD800 | AKG K701 |
Ultrasone PROLine 2500, Beyerdynamic DT-990 Pro,
wersja 600 Ohm
- Standy słuchawkowe: Klutz Design CanCans (x 3)
- Kable słuchawkowe: Entreq Konstantin 2010/Sennheiser
HD800/HIFIMAN HE-500
Okablowanie
System I
- Interkonekty: Siltech ROYAL SIGNATURE SERIES
DOUBLE CROWN EMPRESS | przedwzmacniaczkońcówka mocy: Acrolink 8N-A2080III Evo
- Kable głośnikowe: Tara Labs Omega Onyx
System II
- Interkonekty: Acoustic Revive RCA-1.0PA | XLR-1.0PA II
- Kable głośnikowe: Acoustic Revive SPC-PA
Sieć
System I
- Kabel sieciowy: Acrolink Mexcel 7N-PC9300, wszystkie
elementy
- Listwa sieciowa: Acoustic Revive RTP-4eu Ultimate
- System zasilany z osobnej gałęzi: bezpiecznik - kabel
sieciowy Oyaide Tunami Nigo (6 m) - gniazdka sieciowe
3 x Furutech FT-SWS (R)
System II
- Kable sieciowe: Harmonix X-DC350M2R ImprovedVersion | Oyaide GPX-R (x 4 )
- Listwa sieciowa: Oyaide MTS-4e
Audio komputerowe
- Przenośny odtwarzacz plików: HIFIMAN HM-801
- Kable USB: Acoustic Revive USB-1.0SP (1 m) | Acoustic
Revive USB-5.0PL (5 m)
- Sieć LAN: Acoustic Revive LAN-1.0 PA (kable ) | RLI-1
(filtry)
- Router: Liksys WAG320N
- Serwer sieciowy: Synology DS410j/8 TB
Akcesoria antywibracyjne
- Stolik: SolidBase IV Custom /wszystkie elementy
- Platformy antywibracyjne: Acoustic Revive RAF-48H/
odtwarzacze cyfrowe | Pro Audio Bono [Custom Version]/
wzmacniacz słuchawkowy/zintegrowany | Acoustic Revive
RST-38H/testowane kolumny/podstawki pod testowane
kolumny
- Nóżki antywibracyjne: Franc Audio Accessories
Ceramic Disc/odtwarzacz CD /zasilacz przedwzmacniacza
/testowane produkty | Finite Elemente CeraPuc/testowane
produkty | Audio Replas OPT-30HG-SC/PL HR Quartz
- Element antywibracyjny: Audio Replas CNS-7000SZ/
kabel sieciowy
- Izolatory kwarcowe: Acoustic Revive RIQ-5010/CP-4
Czysta przyjemność
- Radio: Tivoli Audio Model One
7
Galeria
8
9
Artykuł oraz galeria zdjęć pochodzą z miesięcznika High Fidelity:
www.highfidelity.pl
10

Podobne dokumenty