Głos Apostolski

Transkrypt

Głos Apostolski
Nr 7/2015
`
Głos Apostolski
Gazetka parafii pw. św. ap. Piotra i Pawła w Łapach
Słowo Boże na tydzień – Niedziela Męki
Pańskiej, czyli Niedziela Palmowa
Święty tygodnia: św. Beniamin,
męczennik
Przedstawiamy nasze wspólnoty:
Ministranci
Świadectwo: Ja jestem z Wami przez
wszystkie dni
Drodzy czytelnicy
W tym tygodniu wchodzimy w najważniejszy okres liturgiczny Kościoła
Katolickiego – Wielki Tydzień. W najbliższych dniach będziemy
rozważać tajemnice męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.
Zachęcamy Was do licznego udziału w licznych nabożeństwach oraz
adoracjach. Uwielbiajmy Boga za jego wielkie miłosierdzie oraz
zbawienie.
Przygotowując się do Wielkanocy polecamy Wam lekturę siódmego
numeru „Głosu Apostolskiego”. W nim przedstawiamy Wam
Ministrantów. Wyjaśnimy jak wygląda liturgia Wielkiego Tygodnia oraz
skąd wzięły się tradycje związane z Niedzielą Palmową. W rubryce o
świętym opisaliśmy postać Beniamina – świętego z Persji.
W świadectwie tygodnia możecie przekonać się, że Pan Bóg jest obecny
w każdej, nawet najbardziej prozaicznej chwili naszego życia.
Tradycyjnie czekamy na Wasze maile z uwagami oraz Waszymi
świadectwami. Ślijcie je na adres gł[email protected]
Z Panem Bogiem
Wasza redakcja!
Słowo Boże na tydzień
Ewangelia wjazdu do Jerozolimy
Mk (11, 1-19)
Gdy się zbliżali do Jerozolimy, do Betfage i
Betanii na Górze Oliwnej, posłał dwóch
spośród swoich uczniów i rzekł im: Idźcie do wsi, która jest przed wami,
a zaraz przy wejściu do niej znajdziecie oślę uwiązane, na którym
jeszcze nikt z ludzi nie siedział. Odwiążcie je i przyprowadźcie tutaj! A
gdyby was kto pytał, dlaczego to robicie, powiedzcie: Pan go potrzebuje
i zaraz odeśle je tu z powrotem. Poszli i znaleźli oślę przywiązane do
drzwi z zewnątrz, na ulicy. Odwiązali je, a niektórzy ze stojących tam
pytali ich: Co to ma znaczyć, że odwiązujecie oślę? Oni zaś
odpowiedzieli im tak, jak Jezus polecił. I pozwolili im. Przyprowadzili
więc oślę do Jezusa i zarzucili na nie swe płaszcze, a On wsiadł na nie.
Wielu zaś słało swe płaszcze na drodze, a inni gałązki ścięte na polach.
A ci, którzy Go poprzedzali i którzy szli za Nim, wołali: Hosanna!
Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie. Błogosławione
królestwo ojca naszego Dawida, które przychodzi. Hosanna na
wysokościach!
godność królewską potwierdzi dopiero przed trybunałami i pozwoli, aby
napis, który to głosi, umieszczono tylko na krzyżu. Uroczysty wjazd do
Jerozolimy jest samorzutnym hołdem ludu dla Jezusa zdążającego przez
mękę i śmierć do pełnego objawienia swojej boskiej godności
królewskiej. Tłum wykrzykujący hosanna, nie mógł pojąć całej
doniosłości tego faktu, lecz wspólnota wiernych powtarzająca go dzisiaj
może zrozumieć jego głębokie znaczenie. „Tyś jest Królem Izraela i
wspaniałym Synem Dawida. Ty, który idziesz, o Królu błogosławiony, w
imię Pańskie... Oni wołali na cześć Twoją, a Ty szedłeś na śmierć: my
oddajemy Ci chwalę, bo Ty jesteś Królem na wieki” (MP).
Liturgia wzywa, by wierni zwrócili spojrzenie na chwałę Chrystusa —
Króla wiecznego, wówczas bowiem lepiej zrozumieją Jego upokarzającą
mękę jako konieczną drogę do ostatecznego wywyższenia. Nie chodzi
więc o to, by towarzyszyć Jezusowi w triumfie przez jedną godzinę, lecz
by iść za Nim aż na Kalwarię, gdzie umierając na krzyżu zatriumfuje na
zawsze nad grzechem i śmiercią. Te uczucia wyraża Kościół, kiedy
błogosławiąc palmy modli się, aby lud chrześcijański wykonał
zewnętrzny obrzęd „z głęboką pobożnością, zwyciężając nieprzyjaciela i
wielbiąc z całej duszy miłościwe dzieło zbawienia” Pańskiego. Nie ma
piękniejszego sposobu uczczenia męki Chrystusa jak upodobnić się do
niej, by wraz z Nim zwyciężyć nieprzyjaciela, grzech.
Komentarz O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita
Wielki Tydzień zaczyna się przypomnieniem triumfalnego wjazdu
Chrystusa do Jerozolimy, który miał miejsce właśnie w niedzielę
poprzedzającą Jego mękę. Jezus, chociaż stale sprzeciwiał się wszelkim
objawom czci publicznej i uciekał, kiedy lud chciał Go obwołać królem
(J 6, 15), dzisiaj pozwala prowadzić się w triumfie. Dopiero teraz, kiedy
idzie na śmierć, godzi się, by Go publicznie ogłoszono Mesjaszem;
umierając bowiem na krzyżu, będzie w całym tego słowa znaczeniu
Mesjaszem, Odkupicielem, Królem i Zwycięzcą. Pozwala, aby Go
uznano Królem, lecz Królem, który posiada szczególne cechy: jako
pokorny i cichy wjeżdża do miasta świętego siedząc na osiołku, a swoją
O Jezu, Proroku ludu wychodzącego na Twoje spotkanie, wsiadłeś na
osiołka i dałeś przykład przedziwnej pokory, gdy oklaskiwał Cię
nadbiegający lud, gdy ścinał gałązki i drogę wyściełał szatami. Gdy
tłumy śpiewały hymny pochwalne. Ty, nie zapominając nigdy o swym
miłosierdziu, płakałeś nad zniszczeniem Jerozolimy, Powstań teraz, o
służko Zbawiciela. i w orszaku córek syjońskich idź zobaczyć swojego
prawdziwego Króla... Przyłącz się do Pana nieba i ziemi, siedzącego na
grzbiecie źrebięcia, idź za Nim zawsze z gałązkami oliwki i palmy, z
uczynkami pobożności i cnót zwycięskich
Męka Pana naszego Jezusa Chrystusa wg św.
Marka (Mk 14,1-15,47)
Dwa dni przed Paschą i Świętem Przaśników
arcykapłani i uczeni w Piśmie szukali sposobu, jak by
Jezusa podstępnie ująć i zabić. Lecz mówili: Tylko nie
w czasie święta, by nie było wzburzenia między
ludem.
Namaszczenie w Betanii
A gdy Jezus był w Betanii, w domu Szymona Trędowatego, i siedział za
stołem, przyszła kobieta z alabastrowym flakonikiem prawdziwego
olejku nardowego, bardzo drogiego. Rozbiła flakonik i wylała Mu olejek
na głowę. A niektórzy oburzyli się, mówiąc między sobą: Po co to
marnowanie olejku? Wszak można było olejek ten sprzedać drożej niż za
trzysta denarów i rozdać ubogim. I przeciw niej szemrali. Lecz Jezus
rzekł: Zostawcie ją; czemu sprawiacie jej przykrość? Dobry uczynek
spełniła względem Mnie. Bo ubogich zawsze macie u siebie i kiedy
zechcecie, możecie im dobrze czynić; lecz Mnie nie zawsze macie. Ona
uczyniła, co mogła; już naprzód namaściła moje ciało na pogrzeb.
Zaprawdę, powiadam wam: Gdziekolwiek po całym świecie głosić będą
tę Ewangelię, będą również opowiadać na jej pamiątkę to, co uczyniła.
Zdrada Judasza
Wtedy Judasz Iskariota, jeden z Dwunastu, poszedł do arcykapłanów,
aby im Go wydać. Gdy to usłyszeli, ucieszyli się i przyrzekli dać mu
pieniądze. Odtąd szukał dogodnej sposobności, jak by Go wydać
Przygotowanie Paschy
W pierwszy dzień Przaśników, kiedy ofiarowywano Paschę, zapytali
Jezusa Jego uczniowie: Gdzie chcesz, abyśmy poszli poczynić
przygotowania, żebyś mógł spożyć Paschę? I posłał dwóch spośród
swoich uczniów z tym poleceniem: Idźcie do miasta, a spotka się z wami
człowiek, niosący dzban wody. Idźcie za nim i tam, gdzie wejdzie,
powiecie gospodarzowi: Nauczyciel pyta: gdzie jest dla Mnie izba, w
której mógłbym spożyć Paschę z moimi uczniami? On wskaże wam na
górze salę dużą, usłaną i gotową. Tam przygotujecie dla nas. Uczniowie
wybrali się i przyszli do miasta, gdzie znaleźli, tak jak im powiedział, i
przygotowali Paschę.
Zapowiedź zdrady
Z nastaniem wieczoru przyszedł tam razem z Dwunastoma. A gdy zajęli
miejsca i jedli, Jezus rzekł: Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie
zdradzi, ten, który je ze Mną. Zaczęli się smucić i pytać jeden po drugim:
Czyżbym ja? On im rzekł: Jeden z Dwunastu, ten, który ze Mną rękę
zanurza w misie. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest
napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy
będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził.
Ustanowienie Eucharystii
A gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał im
mówiąc: Bierzcie, to jest Ciało moje. Potem wziął kielich i odmówiwszy
dziękczynienie dał im, i pili z niego wszyscy. I rzekł do nich: To jest moja
Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana. Zaprawdę, powiadam
wam: Odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu aż do owego dnia,
kiedy pić go będę nowy w królestwie Bożym.
Przepowiednia zaparcia się Piotra
Po odśpiewaniu hymnu wyszli w stronę Góry Oliwnej. Wtedy Jezus im
rzekł: Wszyscy zwątpicie we Mnie. Jest bowiem napisane: Uderzę
pasterza, a rozproszą się owce. Lecz gdy powstanę, uprzedzę was do
Galilei. Na to rzekł Mu Piotr: Choćby wszyscy zwątpili, ale nie ja!
Odpowiedział mu Jezus: Zaprawdę, powiadam ci: dzisiaj, tej nocy,
zanim kogut dwa razy zapieje, ty trzy razy się Mnie wyprzesz. Lecz on
tym bardziej zapewniał: Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie wyprę
się Ciebie. I wszyscy tak samo mówili.
Modlitwa i trwoga konania
A kiedy przyszli do ogrodu zwanego Getsemani, rzekł Jezus do swoich
uczniów: Usiądźcie tutaj, Ja tymczasem będę się modlił. Wziął z sobą
Piotra, Jakuba i Jana i począł drżeć, i odczuwać trwogę. I rzekł do
nich: Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie! I
odszedłszy nieco dalej, upadł na ziemię i modlił się, żeby - jeśli to
możliwe - ominęła Go ta godzina. I mówił: Abba, Ojcze, dla Ciebie
wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode Mnie! Lecz nie to, co Ja
chcę, ale to, co Ty [niech się stanie]!
Potem wrócił i zastał ich śpiących. Rzekł do Piotra: Szymonie, śpisz?
Jednej godziny nie mogłeś czuwać? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie
ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe. odszedł znowu
i modlił się, powtarzając te same słowa. Gdy wrócił, zastał ich śpiących,
gdyż oczy ich były snem zmorzone, i nie wiedzieli, co Mu odpowiedzieć.
Gdy przyszedł po raz trzeci, rzekł do nich: Śpicie dalej i odpoczywacie?
Dosyć! Przyszła godzina, oto Syn Człowieczy będzie wydany w ręce
grzeszników. Wstańcie, chodźmy, oto zbliża się mój zdrajca.
Pojmanie Jezusa
I zaraz, gdy On jeszcze mówił, zjawił się Judasz, jeden z Dwunastu, a z
nim zgraja z mieczami i kijami wysłana przez arcykapłanów, uczonych
w Piśmie i starszych. A zdrajca dał im taki znak: Ten, którego pocałuję,
to On; chwyćcie Go i prowadźcie ostrożnie! Skoro tylko przyszedł,
przystąpił do Jezusa i rzekł: Rabbi!, i pocałował Go. Tamci zaś rzucili
się na Niego i pochwycili Go. A jeden z tych, którzy tam stali, dobył
miecza, uderzył sługę najwyższego kapłana i odciął mu ucho. A Jezus
zwrócił się i rzekł do nich: Wyszliście z mieczami i kijami, jak na
zbójcę, żeby Mnie pochwycić. Codziennie nauczałem u was w świątyni,
a nie pojmaliście Mnie. Ale Pisma muszą się wypełnić. Wtedy opuścili
Go wszyscy i uciekli. A pewien młodzieniec szedł za Nim, odziany
prześcieradłem na gołym ciele. Chcieli go chwycić, lecz on zostawił
prześcieradło i nago uciekł od nich.
Jezus przed Wysoką Radą
A Jezusa zaprowadzili do najwyższego kapłana, u którego zebrali się
wszyscy arcykapłani, starsi i uczeni w Piśmie. Piotr zaś szedł za Nim z
daleka aż na dziedziniec pałacu najwyższego kapłana. Tam siedział
między służbą i grzał się przy ogniu. Tymczasem arcykapłani i cała
Wysoka Rada szukali świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zgładzić, lecz
nie znaleźli. Wielu wprawdzie zeznawało fałszywie przeciwko Niemu, ale
świadectwa te nie były zgodne. A niektórzy wystąpili i zeznali fałszywie
przeciw Niemu: Myśmy słyszeli, jak On mówił: Ja zburzę ten przybytek
uczyniony ludzką ręką i w ciągu trzech dni zbuduję inny, nie ręką ludzką
uczyniony. Lecz i w tym ich świadectwo nie było zgodne.
Wtedy najwyższy kapłan wystąpił na środek i zapytał Jezusa: Nic nie
odpowiadasz na to, co oni zeznają przeciw Tobie? Lecz On milczał i nic
nie odpowiedział. Najwyższy kapłan zapytał Go ponownie: Czy Ty jesteś
Mesjasz, Syn Błogosławionego? Jezus odpowiedział: Ja jestem.
Ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i
nadchodzącego z obłokami niebieskimi. Wówczas najwyższy kapłan
rozdarł swoje szaty i rzekł: Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków?
Słyszeliście bluźnierstwo. Cóż wam się zdaje? Oni zaś wszyscy wydali
wyrok, że winien jest śmierci. I niektórzy zaczęli pluć na Niego; zakrywali
Mu twarz, policzkowali Go i mówili: Prorokuj! Także słudzy bili Go
pięściami po twarzy.
Zaparcie się Piotra
Kiedy Piotr był na dole na dziedzińcu, przyszła jedna ze służących
najwyższego kapłana. Zobaczywszy Piotra grzejącego się [przy ogniu],
przypatrzyła mu się i rzekła: I tyś był z Nazarejczykiem Jezusem. Lecz
on zaprzeczył temu, mówiąc: Nie wiem i nie rozumiem, co mówisz. I
wyszedł na zewnątrz do przedsionka, a kogut zapiał. Służąca, widząc go,
znowu zaczęła mówić do tych, którzy tam stali: To jest jeden z nich. A on
ponownie zaprzeczył. Po chwili ci, którzy tam stali, mówili znowu do
Piotra: Na pewno jesteś jednym z nich, jesteś także Galilejczykiem. Lecz
on począł się zaklinać i przysięgać: Nie znam tego człowieka, o którym
mówicie. I w tej chwili kogut powtórnie zapiał. Wspomniał Piotr na
słowa, które mu powiedział Jezus: Pierwej, nim kogut dwa razy zapieje,
trzy razy Mnie się wyprzesz. I wybuchnął płaczem.
Jezus przed Piłatem
Zaraz wczesnym rankiem arcykapłani wraz ze starszymi i uczonymi w
Piśmie i cała Wysoka Rada powzięli uchwałę. Kazali Jezusa związanego
odprowadzić i wydali Go Piłatowi. Piłat zapytał Go: Czy Ty jesteś
królem żydowskim? Odpowiedział mu: Tak, Ja nim jestem.
Arcykapłani zaś oskarżali Go o wiele rzeczy. Piłat ponownie Go
zapytał: Nic nie odpowiadasz? Zważ, o jakie rzeczy Cię oskarżają.
Lecz Jezus nic już nie odpowiedział, tak że Piłat się dziwił.
Jezus odrzucony przez swój naród
Na każde zaś święto miał zwyczaj uwalniać im jednego więźnia, którego
żądali. A był tam jeden, zwany Barabaszem, uwięziony z buntownikami,
którzy w rozruchu popełnili zabójstwo. Tłum przyszedł i zaczął domagać
się tego, co zawsze im czynił. Piłat im odpowiedział: Jeśli chcecie,
uwolnię wam Króla żydowskiego? Wiedział bowiem, że arcykapłani
wydali Go przez zawiść. Lecz arcykapłani podburzyli tłum, żeby uwolnił
im raczej Barabasza. Piłat ponownie ich zapytał: Cóż więc mam
uczynić z tym, którego nazywacie Królem źydowskim? Odpowiedzieli
mu krzykiem: Ukrzyżuj Go! Piłat odparł: Cóż więc złego uczynił?
Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: Ukrzyżuj Go! Wtedy Piłat, chcąc
zadowolić tłum, uwolnił im Barabasza, Jezusa zaś kazał ubiczować i
wydał na ukrzyżowanie.
z pola właśnie przechodził, żeby niósł krzyż Jego. Przyprowadzili Go na
miejsce Golgota, to znaczy miejsce Czaszki.
Ukrzyżowanie
Tam dawali Mu wino zaprawione mirrą, lecz On nie przyjął. Ukrzyżowali
Go i rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy, co który
miał zabrać. A była godzina trzecia, gdy go ukrzyżowali. Był też napis z
podaniem Jego winy, tak ułożony: Król żydowski. Razem z Nim
ukrzyżowali dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej
Jego stronie. Tak wypełniło się słowo Pisma: W poczet złoczyńców został
zaliczony.
Wyszydzenie na krzyżu
Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go, potrząsali głowami,
mówiąc: Ej, Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go
odbudowujesz, zejdź z krzyża i wybaw samego siebie! Podobnie
arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie drwili między sobą i mówili:
Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Mesjasz, król Izraela,
niechże teraz zejdzie z krzyża, żebyśmy widzieli i uwierzyli. Lżyli Go
także ci, którzy byli z Nim ukrzyżowani.
Król wyśmiany
Żołnierze zaprowadzili Go na wewnętrzny dziedziniec, czyli pretorium, i
zwołali całą kohortę. ubrali Go w purpurę i uplótłszy wieniec z ciernia
włożyli Mu na głowę. I zaczęli Go pozdrawiać: Witaj, Królu żydowski!
Przy tym bili Go trzciną po głowie, pluli na Niego i przyklękając
oddawali Mu hołd. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego purpurę i włożyli
na Niego własne Jego szaty.
Śmierć Jezusa
A gdy nadeszła godzina szósta, mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny
dziewiątej. O godzinie dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: Eloi,
Eloi, lema sabachthani, to znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie
opuścił? Niektórzy ze stojących obok, słysząc to, mówili: Patrz, woła
Eliasza. Ktoś pobiegł i napełniwszy gąbkę octem, włożył na trzcinę i
dawał Mu pić, mówiąc: Poczekajcie, zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz,
żeby Go zdjąć [ krzyża]. Lecz Jezus zawołał donośnym głosem i oddał
ducha.
Droga krzyżowa
Następnie wyprowadzili Go, aby Go ukrzyżować. I przymusili
niejakiego Szymona z Cyreny, ojca Aleksandra i Rufusa, który wracając
Po śmierci Jezusa
A zasłona przybytku rozdarła się na dwoje, z góry na dół. Setnik zaś,
który stał naprzeciw, widząc, że w ten sposób oddał ducha, rzekł:
Prawdziwie, ten człowiek był Synem Bożym. Były tam również
niewiasty, które przypatrywały się z daleka, między nimi Maria
Magdalena, Maria, matka Jakuba Mniejszego i Józefa, i Salome. Kiedy
przebywał w Galilei, one towarzyszyły Mu i usługiwały. I było wiele
innych, które razem z Nim przyszły do Jerozolimy.
Pogrzeb Jezusa
Pod wieczór już, ponieważ było Przygotowanie, czyli dzień przed
szabatem, przyszedł Józef z Arymatei, poważny członek Rady, który
również wyczekiwał królestwa Bożego. Śmiało udał się do Piłata i
poprosił o ciało Jezusa. Piłat zdziwił się, że już skonał. Kazał przywołać
setnika i pytał go, czy już dawno umarł. Upewniony przez setnika,
podarował ciało Józefowi. Ten kupił płótno, zdjął Jezusa [z krzyża],
owinął w płótno i złożył w grobie, który wykuty był w skale. Przed
wejście do grobu zatoczył kamień. A Maria Magdalena i Maria, matka
Józefa, przyglądały się, gdzie Go złożono.
Komentarz ks. Edward Staniek
Ileż to razy pojawia się w dziejach ludzkości to zasadnicze pytanie: Co
robić, gdy władza dostaje się w ręce ludzi nieodpowiedzialnych? Jak
daleko sięga obowiązek posłuszeństwa wobec przełożonych, którzy
prowadzą społeczeństwo na krawędź przepaści?
To pytanie musiał mieć na uwadze i Jezus. Był w tej szczęśliwej
sytuacji, że słuchał Boga, swego Ojca. Ale miał też przełożonych,
którzy bynajmniej nie promieniowali mądrością. W Rzymie —
Tyberiusz, człowiek wpleciony przez los w politykę, tracący na jej
ołtarzu swoich umiłowanych, groźny, dyszący zemstą po ujawnieniu
nadużyć Sejana. W Jerozolimie — jego urzędnik, namiestnik Piłat,
dobrze znający prawo i sprawiedliwość, ale z zimną krwią umywający
ręce po podpisaniu niesprawiedliwego wyroku. Skoro potrafił wydać
taki wyrok na jednego człowieka, gdyby zaistniała potrzeba, wydałby
ich i na miliony.
Herod, tetrarcha Galilei, liczący się z Piłatem jako władca okupowanego
kraju, znający dekalog, nawet zobowiązany do jego przestrzegania na
mocy wyznawanej religii, nie liczący się ani z zakazem cudzołóstwa, ani
z zakazem morderstwa. Kajfasz, arcykapłan, przełożony odpowiedzialny
za życie religijne w Izraelu, pierwszy wydaje wyrok na Jezusa. Być
może za jego zgodą opłacono również z świątynnej skarbony zdrajcę
Judasza. Jego teść Annasz nie był lepszy od niego — skoro bezprawnie
zgodził się na uderzenie w twarz Jezusa w czasie Jego przesłuchania.
Takich to przełożonych na ziemi miał Jezus. Dziwne, że nie organizował
przeciw żadnemu z nich akcji zbrojnej. Nie domagał się też ich zmiany.
Liczył się z ich niesprawiedliwymi wyrokami i przyjmował je wiedząc,
że są niezgodne z prawem.
Logika filozofii władzy ze swej istoty jest sprzeczna z Ewangelią. Stąd
Jezus nie usiłuje nawet jej uświęcać. Zaproponował służbę w miejsce
władzy, ale Jego propozycja ciągle nie znajduje zwolenników. Jego
koncepcja władzy jako służby jest w rzeczywistości odrzuceniem władzy
w rozumieniu tego świata, co z punktu widzenia funkcjonowania życia
społecznego wydaje się być nie do przyjęcia.
Aktualne władze: Piłat — Herod — Kajfasz podały sobie ręce, by tego
niewygodnego podwładnego zniszczyć. Jezus się dobrowolnie na to
zgodził, opowiadając się raz na zawsze po stronie milionów ludzi, ofiar
władzy, niewinnie mordowanych i cierpiących prawie w każdym
pokoleniu.
Jest to jedno z najtrudniejszych ewangelicznych rozważań, ustawione
całkowicie pod prąd obiegowych wyobrażeń o władzy. Równocześnie
przyjęte i zrozumiane do końca, okazuje się jedynym twórczym
rozwiązaniem wielu bolesnych napięć w ludzkiej rodzinie. Każde inne,
oparte na zasadzie oko za oko, ząb za ząb, wprowadza w zaklęty krąg,
w którym krzywdę usiłuje się naprawić krzywdą.
Rzecz znamienna, iż pod Krzyżem Jezusa nawraca się setnik, oficer
wojskowy, ściśle związany z logiką władzy, odpowiedzialny za
wykonanie wyroku śmierci na niewinnym Człowieku. On jako pierwszy
uznaje słuszność rozwiązania podanego przez Jezusa.
Tajemnice liturgii – Niedziela Palmowa
Święty tygodnia – św. Beniamin, diakon
Dzisiaj w całym Kościele Katolickim
obchodzimy Niedzielę Palmową, zwaną
również Niedzielą Męki Pańskiej, ponieważ
jest to ostatnia niedziela przed Wielkim
Piątkiem.
W trwającym tygodniu ponownie odniesiemy się
do pierwszych wieków Chrześcijaństwa i
przybliżymy Wam postać św. Beniamina,
męczennika, który oddał życie za Jezusa w pierwszych wiekach istnienia
Kościoła.
Dzień ustanowiono na pamiątkę przybycia Chrystusa do Jerozolimy.
Rozpoczyna okres przygotowania duchowego do świąt, będącego
wyciszeniem, skupieniem i przeżywaniem męki Chrystusa. Pierwsze
znane zapisy dotyczące święta pochodzą z dziennika pątniczki Egerii, a
datowane są na lata osiemdziesiąte IV wieku. Z Jerozolimy procesja
Niedzieli Palmowej rozprzestrzeniła się na kraje chrześcijańskiego
Wschodu. W Polsce Niedziela Palmowa jest obchodzona od
średniowiecza. Według obrzędów katolickich tego dnia wierni
przynoszą do kościoła palemki, symbol odradzającego się życia oraz
upamiętniające palmy, które mieszkańcy Jerozolimy układali przed
Jezusem. Od 1986 roku zgodnie z wolą papieża Jana Pawła II, w
Niedzielę Palmową obchodzony jest też Światowy Dzień Młodzieży.
O Beniaminie wiemy, że urodził się na przełomie IV i V wieku. Był
diakonem biskupa Susy, Abdasa. Kiedy w Persji wybuchło
prześladowanie w latach 420-422, Beniamin dostał się do więzienia.
Wyróżniał się odwagą i wymową. Dzięki interwencji ambasadora cesarza
wschodnio-rzymskiego i na mocy traktatu, zawartego pomiędzy cesarzem
a Persami, król perski przerwał prześladowanie. Beniamin po dwóch
latach wielu cierpień w więzieniu odzyskał wolność pod warunkiem, że
zaprzestanie apostołowania. Tego warunku nie dochował i nadal głosił
Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie.
Możemy pochwalić się bogatymi tradycjami na wykonywanie palm
wielkanocnych. Szczególnie zwyczaj ten zachował się na Kurpiach oraz
w Małopolsce, gdzie odbywają się coroczne konkursy na najdłuższą i
najpiękniej wykonaną palmę. Niektóre osiągają wysokość
kilkudziesięciu metrów i muszą samodzielnie stać. Zdobione są baziami
i kwiatami z bibuły. Poza Polską zwyczaj ten przetrwał w południowych
Niemczech oraz Austrii.
Zanikającymi tradycjami Niedzieli Palmowej są procesje z Jezuskiem
Palmowym oraz Pucheroki. Na Wileńszczyźnie był zwyczaj stukania
domowników po głowie przyniesioną do domu poświęconą palemką i
powtarzania: "Palma bije, nie zabije. Za tydzień - Wielki Dzień. Za
sześć noc – Wielkanoc”.
Sytuacja szybko się zmieniła. Persja popadła ponownie w konflikt z
cesarstwem. Rozpoczęto na nowo prześladowanie chrześcijan, gdyż
uważano ich za zwolenników cesarskich. Ponownie do więzienia dostał
się także Beniamin. Można powiedzieć, że jego aresztowanie miało
wymiar polityczny, jednak podstawowym warunkiem ewentualnego
wypuszczenia go na wolność było wyrzeczenie się Chrystusa.
Chcąc wymusić na nim wyparcia się wiary w Zbawiciela zastosowano
wobec niego najokrutniejsze męki: w paznokcie i inne miejsca
wielokrotnie wbijano mu kolce. Kiedy zaś Święty nie załamał się,
stracono go publicznie w 424 r. poprzez wbicie na pal obwiązany - dla
zwiększenia cierpień - pętlami ze sznura. Do naszych czasów zachował
się opis męki i śmierci Beniamina w językach greckim i ormiańskim.
Beniamin jest świętym również wschodnich odłamów Chrześcijaństwa.
Jego wspomnienie obchodzimy 31 marca.
Oczekując na Zmartwychwstanie –
Wielki Tydzień
Niedziela Palmowa zainicjowała obchody
Wielkiego Tygodnia. Postaramy się
dokładniej przybliżyć wymowę kolejnych
dni zapisanych w kalendarzu liturgicznym.
W Niedzielę Palmową, Kościół obchodzi pamiątkę wjazdu Pana Jezusa
do Jerozolimy, dla dokonania paschalnej tajemnicy Męki i
Zmartwychwstania. W tym dniu święci się palmy i organizuje procesję.
Wszystkie Msze św. odprawia się tak, aby były wspomnieniem
uroczystego wjazdu Prana Jezusa do Jerozolimy, a szczególnie
przypomina nam o tym, specjalny obrzęd przed Mszą św. i poświęcenie
palm. We wszystkich obrzędach używa się czerwonego koloru szat
liturgicznych.
Wielki Czwartek - Najstarszy dokument opisujący liturgię Wielkiego
Tygodnia w Jerozolimie z IV wieku, mówi o dwóch Mszach św. w
Wielki Czwartek. Dwie Msze św. w tym dniu odprawia się kościołach
katedralnych. Rano biskup koncelebruje, razem ze wszystkimi
kapłanami z całej diecezji uroczystą Mszę św. z poświęceniem Krzyżma
(oliwa zmieszana z balsmem, używane w sakramencie bierzmowania i
sakramencie chrztu) i oleju chorych. We wszystkich innych kościołach
wolno w tym dniu odprawić tylko jedną Mszę św. w godzinach
wieczornych. Nazywamy ją "Mszą Wieczerzy Pańskiej". Rozpoczyna
ona Triduum Paschalne, które stanowi Wielki Piątek, Wielką Sobotę i
Niedzielę Zmartwychwstania. Ostatnia wieczerza miała miejsce w nocy
z czwartku na piątek i należała według żydowskiej rachuby czasu do
piątku. Doba trwała od zachodu, do zachodu słońca. Dlatego, dniem
zarówno pierwszej Ofiary Eucharystycznej jak i Ofiary Krzyża, jest ten
sam dzień - Wielki Piątek. I tu widzimy ścisły związek Krzyża,
Zmartwychwstania i Eucharystii.
Wielki Piątek - w tym dniu gromadzimy się na sprawowaniu pamiątki
męki i śmierci Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Liturgia zaprasza nas do
rozważania biblijnego opisu męki Pańskiej, a następnie adoracji i
uczczenia Krzyża świętego. W tym dniu nie odprawia się Mszy św. Po
liturgii eucharystycznej Ciało Chrystusa przenosi się uroczyście do
adoracji do tak zwanego Grobu, Pańskiego. Wielka Sobota jest dniem, w
którym nie odprawia się Mszy św. ani innych nabożeństw. Przez cały
dzień, wierni nawiedzają Grób Pański i czuwają na modlitwie,
pamiętając, że jest tam obecny pod osłoną chleba Uwielbiony i
Zmartwychwstały Pan.
Wielka Sobota W tym dniu święci się pokarmy. W Polsce wierni
przynoszą w pięknie przystrojonych koszykach, chleb, wędlinę, masło,
chrzan, sól i jajka. Nie powinno w nim zabraknąć baranka, który
symbolizuje Chrystusa. W tym dniu, każdy pokarm ma swoje znaczenie :
chrzan, przynosimy na znak męki Pana Jezusa, która zamieniła się w
słodycz, a symbolem tej słodyczy jest masło. Poświęcone jajka,
symbolizują nowe życie Zmartwychwstałego Pana. Przez święcenie
pokarmów, Kościół błogosławi byt doczesny; podkreśla dostojność ciała,
które w tym dniu osiągnęło nieśmiertelność. Chrystus po
zmartwychwstaniu jadł chleb i rybę, by przekonać uczniów, że jest
naprawdę żywym człowiekiem.
Wigilia Paschalna - Noc paschalną rozjaśnia zmartwychwstały
Chrystus. Jest to naprawdę Wielka Noc, jest to najważniejsze wydarzenie
w dziejach świata i ludzkości. W niej dokonało się przejście że śmierci
do nowego życia, przez zmartwychwstanie. Cała dynamika nocy
paschalnej, skupia się wokół życia w Chrystusie, dlatego cała jej liturgia,
pełna jest symboli życia: światło - słowo - woda - uczta. Znaki te
stanowią również główną treść kolejnych części Wigilii Paschalnej.
Uroczystym ogłoszeniem zmartwychwstania Chrystusa i wezwania "
całego stworzenia do udziału w tryumfie Zmartwychwstałego jest
Procesja Rezurekcyjna. Niedziela Wielkanocna Rozpoczyna się Wigilią
Paschalną, czyli Mszą św. Zmartwychwstania Pana, sprawowaną w
sobotę wieczorem lub w nocy.
Wspólnoty naszej parafii – Ministranci
Nadszedł czas na wspólnotę, która jest obecna w naszej parafii od
początku jej istnienia, czyli na ministrantów.
Pierwsze wzmianki o ministrantach w Kościele pojawiają się już na
kartach ewangelii. Do Soboru Trydenckiego (1454) przy ołtarzu
usługiwali klerycy. Potem tę funkcję zaczęli pełnić chłopcy zwani
ministrantami (nazwa pochodzi od łac. ministrare – służyć). Pierwsza
wzmianka o liturgicznej służbie ołtarza pojawiła się w 1947 roku w
dokumencie „Mediator Dei” Piusa XII.
Wyróżnia się różne stopnie posługi ministranckiej. Kandydaci
przyuczają się do swojej posługi. Okres kandydatury określa proboszcz
lub opiekun parafialny. Po tym czasie ministrant zostaje uroczyście
pobłogosławiony do pełnienia funkcji ministranta. Rodzaj posługi
dostosowuje się do wieku i umiejętności ministranta. W niektórych
diecezjach ministranci dzielą się kategoriami służby, którą wykonują np.
ministrant światła, ministrant krzyża czy ministrant księgi. Ministranci
Słowa Bożego – w Liturgicznej Służbie Ołtarza pełniący funkcję
lektora i pobłogosławieni do jej pełnienia przez biskupa. Do jego zadań
należy odczytywanie Słowa Bożego, wezwań modlitwy powszechnej,
komentarzy mszalnych, może także wykonywać psalmy responsoryjne.
Jako starszy z grona ministrantów sprawuje nad nimi opiekę. Wszyscy
ministranci podczas liturgii powinni być ubrani w komże lub alby.
Ministranci mają również swoich patronów. Do najsłynniejszych należą
św. Dominik Savio, św. Tarsycjusz, św. Jan Bosko, św. Stanisław
Kostka.
Świadectwo tygodnia – Ja jestem z wami
przez wszystkie dni
Witam, Szczęść Boże. Chciałbym podzielić się z
Wami świadectwem obecności Pana Boga w
każdej chwili naszego życia.
Sytuacja miała miejsce niecałe dwa lata temu.
Wspólnie z żoną przygotowywaliśmy się do narodzin syna. Ciąża
przebiegała bardzo spokojnie. Poza standardowymi dolegliwościami nie
narzekaliśmy na dodatkowe atrakcje. Z powodu przeciągającego się
terminu porodu lekarze postanowili na jego wywołanie.
Wieczorem otrzymałem telefon, że poród się rozpoczął, więc szybko
dojechałem do szpitala. Na początku nic nie wskazywało na jakiekolwiek
problemy, ale wraz z upływającym czasem okazało się, że syn zaklinował
się w drogach rodnych i nie był w stanie wyjść na świat. Sztab medyczny
stosował różne sztuczki, ale nic nie pomagało. Nagle małemu zaczęło
zanikać ciśnienie, a w ekipie medycznej pojawiło się zdenerwowanie.
Wtedy w myślach pomyślałem „Boże, ratuj!”. Lekarz prowadzący
zadecydował o użyciu próżnociągu. Po chwili syn był już na świecie.
Szybko okazało się, że problemy z brakiem dopływu krwi nie wpłynęły
na jego stan, ponieważ otrzymał 10 punktów w skali Apgar. Przed
wypisem dowiedzieliśmy się, że w głowie małego, w związku z użyciem
„odkurzacza” pojawiły się krwiaki. Co prawda lekarze uspokajali, że
powinny się wchłonąć, ale niepewność pozostała. Nie czekając na rozwój
wypadków postanowiliśmy ochrzcić syna najszybciej, jak to tylko
możliwe. Uroczystość odbyła się w naszym kościele parafialnym 13
października – czyli rocznicę ostatnich objawień fatimskich. W dniu
chrzcin nasza pociecha miała nieco ponad trzy tygodnie. Tego dnia
poświęciliśmy syna opiece Matki Bożej oraz św. Jana Pawła II. Dzień
później udaliśmy się na badanie USG, które wykazało, że w głowie nie
ma już żadnych krwiaków! Pan wysłuchał naszych modlitw, a nasz syn
przypomina nam, że Bóg jest zawsze obecny.