Śpiewnik OZFST

Komentarze

Transkrypt

Śpiewnik OZFST
Śpiewnik OZFST
Stara Jedlanka
2014
POWRÓT DINOZAURÓW
18.06 - 22.06.2014
Stara Jedlanka
2013 Stara Jedlanka
2012 Gosławice
2011 Gosławice
2010 Gosławice
2009 Gosławice
2008 Sulejów
2007 Sulejów
2006 Cesarka
2005 Ślesin k/Konina
2002 Rowy (polska plaża nudystów)
2
2 + 1 - Chodź, pomaluj mój świat
CdaCda
Piszesz mi w liście, że kiedy pada,
kiedy nasturcje na deszczu mokną,
Siadasz przy stole, wyjmujesz farby
i kolorowe otwierasz okno.
Trawy i drzewa są takie szare,
barwę popiołu przybrały nieba.
W ciszy tak cicho, szepce zegarek
o czasie, co mi go nie potrzeba.
Więc chodź, pomaluj mój świat
Cd
na żółto i na niebiesko,
FC
Niech na niebie stanie tęcza
Cd
malowana twoją kredką.
FG
Więc chodź, pomaluj mi życie,
niech świat mój się zarumieni,
Niech mi zalśni pełnym słońcu,
kolorami całej ziemi.
Za siódmą górą, za siódmą rzeką,
swoje sny zamieniasz na pejzaże.
Kiedy się wlecze wyblakłe słońce,
oświetla ludzkie wybladłe twarze.
Więc chodź, pomaluj mój świat ...
3
ad
Ga
CG
dEa
2+ 1 – Windą do nieba
Mój piękny panie raz zobaczony w technicolorze
CaG
Piszę do pana ostatni list
FGC
Już mi lusterko z tym pana zdjęcie też nie pomoże
GaF
Pora mi dzisiaj do ślubu iść
CGF G
Mój piękny panie ja go nie kocham, taka jest prawda
Pan główną rolę gra w każdym śnie
Ale dziewczyna przez świat nie może iść całkiem sama
Życie jest życiem pan przecież wie
Już mi niosą suknię z welonem
Już Cyganie czekają z muzyką
Koń do taktu zamiata ogonem
Mendellsohnem stukają kopyta
FGCa
FGCa
FGCa
Fea
Jeszcze ryżem sypną na szczęście
Gości tłum coś fałszywie odśpiewa
Złoty krążek mi wcisną na rękę
powiozą mnie windą do nieba | x3
Mój piękny panie z tego wszystkiego nie mogłam zasnąć
Więc nie mógł mi się pan przyśnić dziś
I tak odchodzę bez pożegnania jakby znienacka
Ktoś między nami zatrzasnął drzwi
Już mi niosą suknię z welonem...
4
Akurat - Lubię mówić z tobą
Kiedy z serca płyną słowa
(cis - IX pozycja)
Uderzają z wielką mocą
Krążą blisko wśród nas ot tak
Dając chętnym szczere złoto
I dlatego lubię mówić z Tobą
I dlatego lubię mówić z Tobą
Każdy myśli to co myśli
Myśli sobie moja głowa
Może w końcu mi się uda
Wypowiedzieć proste słowa
I dlatego lubię mówić z Tobą
I dlatego lubię mówić z Tobą
5
cis E
H cis
AICHA
Znów dziś przeszła obok mnie
C
Nie istnieje dla niej chociaż wiem
C
Na spojrzenie czekam lub gest
Proszę Aicha żądaj czego chcesz
C
Rzucę ci klejnoty do stóp
Złoto i pereł jasny sznur
Owoce znajdę słodsze niż miód
Za miłość twoją życie me
Bo źródło miłości to ty
Daj mi z niego krople abym mógł żyć
Na kres świata po śladach twych biec
Choćby głupcem nazywano mnie
Aicha aicha ecoute moi
Aicha aicha ne va pas
Aicha aicha regarde moi
Aicha aicha reponde moi
Chce jej mówić słowa lekkie jak wiatr
Chce jej niebiańską muzykę grać
Dla niej promienie słońca chcę kraść
By w jej oczach zajaśniał ich blask
Aicha Aicha....
2 razy
6
d B F
d B F
d B F C
d B F
Solo zwr. 2 razy
Znów dziś przeszła obok mnie
Nie istnieje dla niej chociaż wiem
Na spojrzenie czekam lub gest
Proszę Aicha pokochaj mnie
Aicha Aicha....
2 razy
7
Anioł i Diabeł
Idzie Diabeł ścieżka krzywą pełen myśli złych,
dFCd
Nie pożyczył mu na piwo,nie pożyczył nikt,
dFCd
Słońce praży go od rana wiatr gorący dmucha,
dFCd
Diabeł się z pragnienia słania w ten piekielny
upał dFCd
Ref.: Piwa,nalejcie piwa,
dF
Dobrego piwa ze starej beczki (od barmana)
Cd
Od piwa głowa sie kiwa
dF
Od tego piwa ze starej beczki
Cd
Idzie Anioł w śród zieleni,dobrze mu się wiedzie
Pełno drobnych ma w kieszeni i przyjaciół
wszędzie
Nagle przystaneli obaj na drodze pod śliwką
Zobaczyli że im browar wyszed na przeciwko.
Ref.: Piwa...
Nie ma szczęścia na tym świecie ni
sprawiedliwości
Anioł pije piwo trzecie,Diabeł mu zazdrości
Pożycz dyche mówi Diabeł-Bóg ci wynagrodzi
My artuści w tki upał życ musimu w zgodzie
8
Ref.: Piwa....
Na to Anioł zatrzepotał skrzydeł pióropuszem
I powiada-Dam ci dyche w zamian za twa dusze
Musiał Diabeł dusze wściekłą Aniołowi sprzedać
I stworzyli sobie piekło z odrobina nieba
Ref.: Piwa... x 2
9
Artur Andrus - Piłem w Spale spałem w Pile
Idą sobie polną drogą tacy, którzy H
(mel: 'fis
dużo mogą.
x7 d')
Trąbka im do marszu gra.
Dyrektory i prezesy, łase toto na
Fis
sukcesy,
[pauza] a tymczasem ja:
h (melodia od
Piłem w Spale, spałem w Pile i to dźwięku 'd')
jak na razie tyle!
Fis
Heeej, o hej...
Znak szczególny mam na ciele,
H
wytatuowany jeleń!
Heeej, łoo heej!
On ma rogi gdzie ja mięśnie, jak
ja schudnę, to on wklęśnie!
Heeej, o hej...
Piłem w Spale, spałem w Pile, i to
jak na razie tyle!
Heeej, łoo heej.
Na co mnie tam do cholery te
zaszczyty, te ordery,
rauty, gale itp.
Mnie do szczęścia nie potrzeba
ani igrzysk, ani chleba.
Ważne tylko, że:
Piłem w Spale, spałem w Pile i to
jak na razie tyle!
Heeej, o hej...
Znak szczególny mam na ciele,
10
wytatuowany jeleń!
Heeej, łoo heej!
On ma rogi gdzie ja mięśnie, jak
ja schudnę to on wklęśnie!
Heeej, o hej...
Piłem w Spale, spałem w Pile i to
jak na razie tyle!
Heeej, łoo heej.
A najgorsi to są młodzi, świat przez
młodych na psy schodzi,
żadnych marzeń, tylko pic.
Syn studiuje medycynę, martwię
się tym moim synem.
Nie osiągnął nic...
Nie pił w Spale, nie spał w Pile,
życia już zmarnował tyle!
Heeej, o hej...
Dobrze że choć na kolanie ma
tatuowaną łanię!
Heeej, łoo heej!
Jak przykucnie to jest
hiena,jednak coś zostaje w
genach.
Heeej, o hej...
W czasie studiów jego matka
hienę miała na łopatkach.
Heeej, łoo heej! łoo heej! łoo heej.
11
Edyta Bartosiewicz – Ostatni
aFCeaFCe
Zatańcz ze mną jeszcze raz
aFCe
Otul twarzą moją twarz
Co z nami będzie? - za oknem świt
Tak nam dobrze mogło być
Gdy Ciebie zabraknie
Fa
I ziemia rozstąpi się, w nicości trwam
Gdy kiedyś odejdziesz
Nas już nie będzie i siebie nie znajdziesz też
Fd
Zatańcz ze mną jeszcze raz
Chcę chłonąć każdy oddech twój
Co z nami będzie? - uwierz mi
Tak jak ja nie kochał nikt
Gdy Ciebie zabraknie...|x2
W salonie wśród ciepłych świec już
AD
nigdy nie zbudzisz mnie
fis D
Już nigdy nie powiesz mi jak bardzo kochałeś mnie
Kochałeś mnie, kochałeś mnie F a F C e a F C e
Czy słyszysz jak tam daleko muzyka gra
Zatańcz ze mną jeszcze raz
Gdy Ciebie zabraknie...
Zatańcz ze mną ostatni raz
aFaFa
Nas już nie będzie i siebie nie znajdziesz też
Fdda
12
Edyta Bartosiewicz – Sen
To jest mój sen, ten sen przeraża mnie
eDFC
W pokoju bez ścian zamykam się
eDFC
Nie ma nic, nie ma mnie, niby bezpiecznie
eDF
Ale wcale nie jest dobrze w moim śnie.
eDF
To jest mój sen, ten sen zawstydza mnie
Zachłanna i zła wciąż więcej chcę
Nie ma nic nie ma mnie, niby cudownie
Ale wcale nie jest dobrze w moim śnie.
Budzi mnie wiatr -wiatr niesie strach
aGDF
Budzi mnie deszcz - deszcz tuli mnie
Budzi mnie blask gorących dni
Budzi mnie krzyk czy wciąż się śni?
Nie ma nic nie ma mnie, niby bezpiecznie
Ale wcale nie jest dobrze w moim śnie
Budzi mnie wiatr...
13
Ballada o krzyżowcu – harcerskie
Wolniej, wolniej wstrzymaj konia
Dokąd pędzisz w stal odziany.
Pewnie tam gdzie błyszczą w dali
Jeruzalem białe ściany.
Pewnie myślisz, że w świątyni,
Zniewolony pan twój czeka.
Abyś przyszedł Go ocalić,
Abyś przyszedł doń z daleka.
Wolniej, wolniej wstrzymaj konia,
Byłem wczoraj w Jeruzalem.
Przemierzałem puste sale,
pana twego niewidziałem.
Pan opuścił święte miasto,
Przed minutą, przed godziną.
W chłodnym gaju na pustyni,
Z Mahometem pije wino.
Wolniej, wolniej wstrzymaj konia,
Chcesz oblegać Jeruzalem.
Strzegą go wysokie mury,
Strzegą go Mahometanie.
Pan opuścił święte miasto,
Na nic poświęcenie twoje.
Po co niszczyć białe mury,
Po co ludzi niepokoić.
14
e
A
C
D
Wolniej, wolniej wstrzymaj konia,
Porzuć walkę niepotrzebną.
Porzuć miecz i włócznię swoją,
I jedź ze mną, i jedź ze mną.
Bo gdy szlakiem ku północy,
Podążają hufce ludne.
Ja podnoszę dumnie głowę
I odjeżdżam na południe
15
BALLADA O PORACH ROKU
EKT Gdynia
G
D
C
G
A kiedy wiosna – wonne oddychanie
C
G
a D7
Łąk umajonych poranne łzy
C
G
C
G
W bocianim dziobie życia zwiastowanie
C
G
a D7
Przez dziury w płotach przełażą bzy
G
D
e
C
Ballado zapukaj do drzwi, ballado zapukaj do drzwi
G
C
D
A kiedy wiosna – ballado zapukaj do drzwi
G
D
e
C
Ballado zapukaj do drzwi, ballado zapukaj do drzwi
G
D
C
G
A kiedy wiosna – ballado zapukaj do drzwi
A kiedy lato – w południa leniwe
Przeciąga się znudzony dzień
Rzeki wychudłe popijają chciwie
W gasnące źródła wciskając twarz
Ballado chyba już czas, ballado chyba już czas
A kiedy lato – ballado chyba już czas
A kiedy jesień – smutne wierszowanie
Wiatr listy w rudych kopertach śle
Czas rozwiązania dla ciężarnych sadów
Wylegiwania wilgotnych mgieł
16
Ballado poprowadź mnie, ballado poprowadź mnie
A kiedy jesień – ballado poprowadź mnie
A kiedy zima – śnieżnych gwiazd miliony
Z rozdartej pierzyny burych chmur
Grudzień na szybach maluje ikony
Góry złożone niedźwiedzim snem
Ballado ukołysz mnie, ballado ukołysz mnie
A kiedy zima – ballado ukołysz mnie
17
BALLADA O WIGILIJNYM ŚLEDZIU CZYLI PASTORAŁKA
KASZUBSKA
Krewni i Znajomi Królika
Capo III
D
G
D
A
Ości znów mnie rwą na pogodę złą, znowu podły
miałem sen
D
G
D A D
Rzekł do swojej żony śledź zmęczony w wigilijny
dzień
D
h
Popłynęli więc na mieliznę, gdzie chcieli
wygrzać stare ości
D
G
D
A
D
A tu jak na złość sieci rzucił ktoś no i śledzia tym
rozzłościł
D
G
D
A
Łaj da dirli ladi dam, dirli durli dadi dam,
dirli dudam dirli dam dej
D
G
D
A
D
Łaj da dirli ladi dam, dirli durli dadi dam,
dirli dudam dirli dam dej
18
Nie denerwuj mnie, zrzędzisz cały dzień – żona
śledzia rzekła w gniewie
Łuska świerzbi mnie, w skrzelach coś mnie rwie,
idź wygarnij tej Kaszebie
Ach co za gbur zarzucił tu stare sieci by nas
złowić
W wigilijny dzień stary truteń chce słone dzwonka
z nas porobić
Łaj da dirli ladi dam...
Wypłynął więc na powierzchnię śledź i nabrał
wody w skrzela
Wysadził łeb nad wodę i rzekł: Dziadku Budzisz,
dziś Wigilia!
Stary Budzisz zły, w knajpie wczoraj był, przepił
wszystko co zarobił
Jego żona znów tak dopiekła mu, że chciał w
morzu karpia złowić
Łaj da dirli ladi dam...
Hej złota rybko, dopomóż szybko – dziad rzecze
tak do śledzia
Wracając z targu przepiłem karpia, więc ty
chodź do kasierza
To chyba żart, ja mam być karp? – śledź zjeżył
się okropnie
Daruj bracie, lecz jestem wolny śledź a nie
dzwonko w kwaśnym occie
19
To chyba żart, to ma być karp? Posłuchaj drogi
panie
Jestem wolny śledź, jeśli złowisz mnie to ci ością
w gardle stanę
Łaj da dirli ladi dam..
20
Bar w Beskidzie
Jeśli chcesz z gardła kurz wypłukać
Tu każdy wskaże ci drogę
W bok od przystanku pekaesu
W prawo od drogi asfaltowej
DG
Kuszą napisy ołówkiem kopiowym
Na drzwiach "od dziesiątej otwarte"
"Dziś polecamy kotlet mielony"
I "lokal kategorii czwartej"
Lej się chmielu
GD
Nieś muzyko po bukowym lesie
Panna Zosia ma w oczach dwa nieba
Trochę lata z nowej beczki przyniesie
GD
CD
GD
C
CG
eh
CD
W środku chłopaki rzucają łaciną
O sufit i cztery ściany
Dym z Extra - mocnych strzela jak szampan
Bledną obrusy lniane
Za to wieczorem gdy lipiec duszny
Okna otworzy na oścież
Gwiazdy wpadają do pełnych kufli
Poogryzanych jak paznokcie
Lej się chmielu...
Kiedy chłopaki na nogach z waty
Wracają po mokrej kolacji
Świat się jak okręt morski kołysze
21
Gościniec dziwnie ślimaczy
A czasem któryś ze strachem na wróble
Pogada o polityce
Jedynie cerkiew marszczy zgorszona
Szorstkie od gontów lice
Lej się chmielu...
22
BELFAST
Gdy przed dziobem wyłonił się Belfast,
G
Znów mnie wiatry pognały na ląd.
D7
Porzuciłem żeglarską kompanię,
G
Miejskich ulic pochwycił mnie prąd.
G
GC
A7
GD
aD
Zabłysło mi słońce fortuny,
GCG
Szczęście w kartach darował mi los.
A7
D7
Pięknej dziewki blask oczu poruszył mnie,
G
DG
Wyciągnąłem ją, diabeł wie skąd.
aD
G
Ach, piękna, smukła jak kliper,
GCG
W jej ramionach znalazłem swój port.
G A7
D D7
Kiedy nocą w barze tańczyła,
GDG
E7
Kochałem, wzdychałem jak czort.
aDG
Jej oczu blask szybko omamił mnie,
Jak lunatyk popadłem w jej moc,
Lecz nie dla mnie już nocą tańczyła, gdy
W trzosie nagle zjawiło się dno.
23
W tancbudzie co wieczór pijany jak wór
Wielkie modły wznosiłem do gwiazd,
Czarny barman na kredyt do kufla lał,
Z każdą kreską nadchodził mój czas.
Toczyło się koło fortuny,
Ja zostałem na dnie - taki los.
Gdzieś w portowej dzielnicy, spłukany do cna,
Naganiaczom sprzedany za grosz.
Cóż, whisky Belfastu wypita do dna,
Gdzieś na morzu ocucił mnie wiatr.
W doborowej, żeglarskiej kompanii
Smukły kliper mnie poniósł do gwiazd.
Ach, piękny, smukły to kliper,
Pośród żagli znalazłem swój dom.
Kiedy z falą harcuje,
Gdy idzie na wiatr,
Przypomina mi tancerki pląs.
24
Bez słów – Wolna Grupa Bukowina
Chodzą ulicami ludzie
Maj przechodzą, lipiec, grudzień
Zagubieni wśród ulic bram
Przemarznięte grzeją dłonie
Dokądś pędzą, za czymś gonią
I budują wciąż domki z kart
GD
eh
CGD
GD
eh
CGD
A tam w mech odziany kamień
CG
Tam zaduma w wiatru graniu
CG
Tam powietrze ma inny smak
CGD
Porzuć kroków rytm na bruku
CG
Spróbuj- znajdziesz, jeśli szukasz
CG
Zechcesz, nowy świat, własny świat
CGD
Płyną ludzie miastem szarzy,
Pozbawieni złudzeń, marzeń,
Omijają wciąż główny nurt.
Kryją się w swych norach krecich
I śnic nawet o karecie, co lśni złotem,
Nie potrafią już...
25
A tam w mech odziany kamień...
Żyją ludzie, asfalt depczą,
Nikt nie krzyknie- każdy szepcze,
Drzwi zamknięte, zaklepany krąg...
Tylko czasem kropla z oczu
Po policzku w dół się stoczy
I to dziwne drżenie rąk...
A tam w mech odziany kamień
26
Bieszczady
1.Tu w dolinach wstaje mgłą wilgotny dzień
ea
Szczyty ogniem płoną, stoki kryje cień
D7 G H7
Mokre rosą trawy wypatrują dnia
ea
Ciepła, które pierwszy słońca promień da
D7 G H7
REF:
Cicho potok gada, gwarzy pośród skał
G C D7 G
O tym deszczu co z chmury trochę wody
dał
Świerki zapatrzone w horyzontu kres
Głowy pragną wysoko, jak najwyżej
wznieść
2.Tęczą kwiatów barwny połoniny łan
ea
Słońcem wypełniony jagodowy dzban
D7 G H7
Pachnie Świerzym sianem pokos pysznych traw
ea
27
Owiec dzwoneczkami cisz niebu gra
D7 G H7
REF:
Cicho potok gada, gwarzy pośród skał
G C D7 G
O tym deszczu co z chmury trochę wody
dał
Świerki zapatrzone w horyzontu kres
Głowy pragną wysoko, jak najwyżej
wznieść
3.Serenadą świerszczy kaskadami gwiazd
ea
Noc w zadumie kroczy mroku ścieląc płaszcz
D7 G H7
Wielkim Wozem księżyc rusza na swój szlak
ea
Pozłocistym sierpem gasi lampy dnia
D7 G H7
REF:
Cicho potok gada, gwarzy pośród skał
G C D7 G
O tym deszczu co z chmury trochę wody
dał
28
Świerki zapatrzone w horyzontu kres
Głowy pragną wysoko, jak najwyżej
wznieść
29
Bolero
1. W małym miasteczku
a
Gdzieś na krańcach Hiszpanii
G
Stary krawiec Augusto
Szył bolera najtaniej
I czy pan był bogaty
Pan był biedny czy kmieć
Każdy takie bolero
Chciał mieć
ref.
To bolero
Dla bogatych cavaleros
W tym bolero będziesz sfero
Prezentował się jak struś
Na bolero z Cavaleros ty się skuś /x2
2. Jejmoś jakie chcesz pan bolero
Białe, czarne, różowe
Zapinane od przodu
Czy wkładane przez głowe
Z przodu złote guziki
Z tyłu patka czy bez
Jakie chcesz pan bolero OLE
3. Na corridę gdy pęłjdziesz
W tym bolero ukryty
O biust karter zabije
Serce twej sieniority
30
F
E
No i ona zemdlona
Na twe łono bez sił
Padnie, szepcząc „Amigo!
Kto to szył???!!!"
31
Bukowina II – Wolna Grupa Bukowina
CdFC
Dość wytoczyli bań próżnych przed domy kalecy
CdFC
Żyją jak żyli, bezwolni, głusi i ślepi.
dGe
Nie współczuj, szkoda łez i żalu
dGCa
Bezbarwni są, bo chcą być szarzy.
e F Fis G C
Ty wyżej, wyżej bądź i dalej
d G G7 C
Niż ci co się wyzbyli marzeń.
CF
Niechaj zalśni Bukowina
G
w barwie malin.
CF
Niechaj zabrzmi Bukowina
G
w wiatru szumie.
C F C C7
Dzień minął, dzień minął, nadszedł wieczór
F Fis G
Świece gwiazd zapalił.
C
Siadł przy ogniu
dFC
Pieśń posłyszał i umilkł.
32
Po dniach zgiełkliwych, po nocach wyłożonych
brukiem
W zastygłym szkliwie gwiazd neonowych próżno
szukać,
Tego co tylko zielonością
Na palcach zaplecionych drzemie.
Rozewrzyj dłonie, mocniej, mocniej
Za kark chwyć słońce, sięgnij w niebo.
Niechaj zalśni...
Odnaleźć musisz, gdzie chmury górom dłoń
podają
Gdzie deszcz i susza, gdzie lipce, październiki,
maje. Stają się rokiem, węzłem życia, swój dom
bukowy
Zawieszony u nieba pnia, kroplą żywicy
Błękitny złoty i zielony
Niechaj zalśni...
33
"Córka rybaka"
CFCG
Gdy księżyc świecił na niebie dla ciebie
CGC
Poczułem miłość co przyszła jak wiatr
G
Me serce było w gorącej potrzebie
G
Córką rybaka ty byłaś ja - góral z Tatr
CG
Jelenie gdzieś nad jeziorem sennie ryczały
CGC
Ryby w jeziorze już poszły dawno spać
F
Rzekłaś wtedy do mnie Mój Mały!
C
Cóż ci mogę w te parną, mazurską noc dać
FGC
Córko rybaka, Mazura z Mazur
CG
Popatrz jaki na jeziorze wonny glazur
G
Daj mi swe usta, weź mnie w ramiona
FC
Niech się przekonam ile słodyczy
FG
Jest w słowie Ilona
C
Lato minęło lecz uczucie ogniem płonie
Choć odległość dziś tak wielka dzieli nas
34
Ciągle czuję na mym ciele twoje dwie dłonie
W uszach moich szumi woda, szemrze las
Zakopane całe śniegiem zasypane
A ty piszesz: na jeziorze gruba kra
Przesyłasz całuski i dwie rybie łuski
Zima minie, lato złączy serca dwa
-
35
Chryzantemy Złociste – Kury
Zdradziłaś kurwo mnie
Pod pociąg się podłożę
Ale nie przejedzie mnie
Bo kurwa jedzie po innym torze
Chryzantemy złociste,
W półlitrówce po czystej,
Stoją na fortepianie,
I nie podlewa ich kurwa nikt.
Zdradziłaś kurwo mnie,
Rzucę się w morskie fale,
Ale nie utopię się,
Bo kurwa pływam doskonale.
Chryzantemy złociste,
W półlitrówce po czystej,
Stoją na fortepianie,
I nie podlewa ich kurwa nikt.
Zdradziłaś kurwo mnie,
rzucę się z wysokości,
Ale nie zabiję się,
bo kurwa mam gumowe kości.
Chryzantemy złociste,
W półlitrówce po czystej,
Stoją na fortepianie,
I nie podlewa ich kurwa nikt.
36
aG
da
CG
da
Zdradziłaś kurwo mnie,
Pistolet sobie kupie,
Ale nie zastrzele się,
Bo kurwa mam Cię głęboko w dupie.
Chryzantemy złociste,
W półlitrówce po czystej,
Stoją na fortepianie,
I nie podlewa ich kurwa nikt. (x2)
37
Cykady na Cykladach - MaanaM
Jest bardzo bardzo bardzo cicho
fis
Słońce rozpala nagie ciała
E
Morze i niebo ostro lśni
h
Dobrze mi, ach jak dobrze mi
fis
Jem słodkie słodkie winogrona fis
Ty śpisz w moich moich ramionach E
Morze i niebo ostro lśni
h
Dobrze mi, ach jak dobrze mi
fis
Cykady na Cykladach
ADE
Cykady na Cykladach
ADE
W nocy gdy gwiazdy spadają A D E
A dyskoteka gra A D h E
Przez bardzo bardzo krótką chwilę fis
Dookoła widzę rój motyli
E
Stopy mam takie gorące
h
Gorące w ustach słońce
fis
Jem słodkie słodkie winogrona fis
Ty śpisz w moich moich ramionach E
Morze i niebo ostro lśni
h
Dobrze mi, ach jak dobrze mi
fis
Cykady na Cykladach
ADE
Cykady na Cykladach
ADE
W nocy gdy gwiazdy spadają A D E
A dyskoteka gra A D h E
fis E h E
38
CYGANECZKA ZOSIA
Wstęp
e D G / a e H e E7 / a e H e
Znalem Cyganeczkę Zosie, kazali mi ja poślubić
e D G
Lecz mi serce nie pozwala mojej Cyganeczki lubić
2 razy
a e H e E7
a e H e E7 / a e H e
( PO KAŻDEJ
ZWR.)
Na podwórzu, na podwórzu, cztery kare konie stoją
Lecz ty śliczna Cyganeczko nigdy już nie będziesz
moją 2 razy
Hen tam w lesie pod namiotem w biały wianek ciebie
stroją
Lecz ty moja cyganeczko nigdy już nie będziesz moją
2 razy
Solo
zwr.
A jak mi się znudzi wreszcie, kupię sobie konia w
mieście
Kupię konia i aksamit, i pojadę z Cyganami
2 razy
Jadę w Polskę z taborami, koniom grzywy wiatr
rozwiewa
A ja jadę z Cyganami i o Cyganeczce śpiewam
2 razy
Solo zwr.
39
40
Fanatic – Czarownica
Malowane na niebiesko okiennice, C d
słoneczniki wyglądają na ulicę, G C
na podwórzu kundel biały, pręży się jak bury kot. a
d
A twe oczy tak się śmiały, bo patrzyłaś mi wprost.
GC
I wróżyłaś z mojej ręki nie pytałaś, C d
Wody dałaś, chleba dałaś, miodu dałaś. G C
Znad wioseczki mnie wywiodłaś między drzewa, a
d
i zaczęłaś moją rzewną piosnkę śpiewać. G C
Ref.:
Rzeki przepłynąłem, góry pokonałem, C d
Wielkim lasem szedłem nocy nie przespałem, G C
Żeby ciebie spotkać w małym końcu świata, C d
41
Żeby z tobą zostać na calutkie lata. G C
Powiadają przyjaciele, że za górą, C d
Powiadają przyjaciele, że za rzeką, G C
Mieszka młoda piękno-lica co mi wróży z kart, a d
To nie żadna czarownica to jest tylko żart. G C
Czemu oni twoich czarów tak się bali, C d
Czemu oni czarownicą cię nazwali. G C
Czemu oni nie widzieli twej urody. a d
Czemu oni nie płynęli przez te wody (tak jak ja). G
C
Ref.:
Rzeki przepłynąłem, góry pokonałem, C d
Wielkim lasem szedłem nocy nie przespałem, G C
42
Żeby ciebie spotkać w małym końcu świata, a d
Żeby z tobą zostać na calutkie lata. G C
Ref.:
Rzeki przepłynąłem, góry pokonałem, C d
Wielkim lasem szedłem nocy nie przespałem, G C
Żeby ciebie spotkać w małym końcu świata, a d
Żeby z tobą zostać na calutkie lata. G C
43
CIAŁO DO CIAŁA
Solo
e a D H
4 RAZY
Miłości głos usłyszysz kiedyś nagle, obejrzysz
się i złapiesz miłość w żagle,
e D e D
Popłyniesz tam gdzie jeszcze nikt nie zdołał
być
a H e
W gwieździstą noc rozejrzysz się dokoła
,usłyszysz że ktoś właśnie ciebie woła, e D e
D
To będę ja. Odnajdziesz wreszcie szczęście swe
a H e
Więc uśmiechnij się i pocałuj mnie
a H
Ref. Ciało do ciała, usta do ust i nigdy więcej nie
smuć się już
e a D H
Uśmiech za uśmiech i widzisz że, zawsze to
działa nie zmieniaj się. 2 razy e a D H
Solo
e a D H
2 razy
Być może gdzieś na oceanie zdarzeń istnieje ląd
nazwany wyspą marzeń,
44
Pragnienie Twe się spełni jak w cudownym śnie.
Radości moc ogarnie Twoje ciało, poczujesz że
miłości już Ci mało
Każdego dnia odkrywać będziesz ze mną świat.
Więc uśmiechnij się i pocałuj mnie.
Ref. Ciało do ciała, usta do ust i nigdy więcej
nie smuć się już.
Uśmiech za uśmiech i widzisz że, zawsze to
działa nie zmieniaj się
2 razy
Solo
e a D H
2 razy
Więc uśmiechnij się i pocałuj mnie ...
Ciało do ciała ....
2 razy
Solo ref 2 razy
45
Brathanki Czerwone Korale
Czerwone korale,
chóralnie + 2 razy
czerwone niczym wino
przygrywka
Korale z polnej jarzębiny
I łzy dziewczyny i - wielkie
łzy
dd
Z miasta płaszcz i korale
dC
me
d
On pochwalił i rzekł
d
Że zemną zatańczyć chce d C
Jego dżins i mej bluzki biel d
Zwarły się w tangu wnet
przygrywka
We włosy miał wtarty żel
refreniasta
Potem mnie na wycieczkę
wziął
I na wycieczce tej
Mą bieluśką bluzkę zmiął
Wszyscy mi zazdrościli tam
Gdy wróciłam i gdy
W pomiętej bluzeczce
chóralny refren
szłam
bardzo szybko po
zwrotce
Czerwone korale,
czerwone niczym wino
Korale z polnej jarzębiny
+przygrywka na te
I łzy dziewczyny i wielkie
same chwyty
łzy
46
Wczoraj też na tych
tańcach był
A we włosach mu żel
Jak srebrzysty księżyc lśnił
Tyle że z Kryśką cały czas
Tańczył a w stronę mą
Nie spojrzał ni jeden raz
Z innym zatańczę gdy
Z tą Kryśką będziesz ty
A potem czemu nie
Niech innym bluzki mnie
La la
47
(dwa trzy HEJ)
Pauza, HEJJ!!! i start
zabawy dla grajka:
D g F- D7
48
DAWNA DZIEWCZYNO
TRANSP. PLUS 01
WSTĘP
fis cis A Gis cis / fis cis A Gis cis
DAWNA DZIEWCZYNO DZISIAJ SPOTKAŁEM CIĘ
cis fis
DAWNA DZIEWCZYNO SPOJRZAŁEM DZISIAJ WSTECZ
H cis
DAWNA DZIEWCZYNO MASZ OCZY PEŁNE ŁEZ
cis fis
DAWNA DZIEWCZYNO GDZIE TAMTEN PRZEPADŁ BEZ
H A cis
DLACZEGO DZISIAJ WŁAŚNIE DZIŚ SPOTKAŁEM
CIEBIE
fis
PRZECIEŻ DZIŚ JUŻ NAS NIE ŁĄCZY NIC
cis
PAMIĘTAM JAK PRAGNĄŁEM SPOTKAĆ CIEBIE
GDZIEŚ
H
NIBY PRZYPADKIEM WPAŚĆ NA SIEBIE CZEMU TAK
NIE DZIEJE SIĘ cis
LECZ WŁAŚNIE DZISIAJ KIEDY NIC JUŻ NIE JEST TAK
fis
49
Z TWOIM PRZECINA SIĘ MÓJ SZLAK
A Gis cis
KTOŚ KOMUŚ ŚNI SIĘ CO NOC
fis
KTOŚ CZYJEŚ IMIĘ SZEPCZE W KOC
TO TWOJE IMIĘ I TO TY
H
ZATRUWASZ KOMUŚ SNY
cis
W MOKREJ POŚCIELI MIOTA SIĘ
fis
MARZY CAŁE DNIE
ŻE TYLKO CIEBIE CHCE
Gis cis
cis
A POTEM
cis
2 RAZY
A
SOLO WSTĘP fis cis A Gis cis / fis cis A Gis
cis
DAWNA DZIEWCZYNO DZIŚ JUŻ NIE KOCHAM CIĘ
DAWNA DZIEWCZYNO NIE MYŚL O MNIE ŻLE
DAWNA DZIEWCZYNO MINĘŁO TYLE LAT
DAWNA DZIEWCZYNO GDZIE TAMTEN PRZEPADŁ ŚWIAT
KTOŚ KOMUŚ ŚNIŁ SIĘ CO NOC....
50
.... ZATRUWASZ
KOMUŚ SNY
W MOKREJ POŚCIELI MIOTA SIĘ....
2 RAZY
SOLO WSTĘP fis cis A Gis cis / fis cis A Gis
cis
51
Dziki Włóczęga
1. Byłem dzikim włóczęgą przez tak wiele dni,
DADG
przepóściłem pieniądze na babki i dżin,
DAD
dzisiaj wracam do domu pełen złota mam trzos,
DADG
i zapomnieć chcę wreszcie jak podły był los.
DAD
Ref;
Już nie wrócę na morze
DA
nigdy więcej o nie
DG
wreszcie koniec włóczęgi
na pewno to wiem.
DG
DAD
52
2. Gdy poszedłem do baru gdzie bywałem nie
raz,
powiedziałem barmance że forsy mi brak,
poprosiłem o kredyt powiedziała idż przecz,
mogę mieć tu sto takich na skinienie co dzień.
Ref;
Już nie wrócę na morze...
3. Gdy błysnąłem dziesiątką to skoczyłą jak kot,
i butelke najlepszą przysuneła pod nos,
powiedziała zalotnie co chcesz mogę ci dać,
ja je nato ty flądro spadaj znam inny bar.
Ref;
53
Już nie wrócę na morze...
4. Gdy stanąłem pod domem przez otwarte
drzwi,
zobaczyłem rodzićów czy przebaczą mi,
matka pierwsza spstrzegła jak w seni wciąż
tkwię,
zobaczyłem ich radość i przyżekłem że...
Ref;
Już nie wrócę na morze..
54
Gór mi mało
C d G* GA G* | x2
Drogi Mistrzu, Mistrzu mojej drogi
Mistrzu Jerzy i mistrzu Wojciechu
dG
Przez was w górach schodziłem nogi
CG
Nie mogąc złapać oddechu
dG
Gór, co stoją nigdy nie dogonię
CG
Znikających punktów na mapie
dG
Jakie miejsce nazwę swym domem
Jakim dotrę do niego szlakiem
CG
CG
dG
Gór mi mało i trzeba mi więcej
CG
Żeby przetrwać od zimy do zimy
ae
Ktoś mnie skazał na wieczną wędrówkę F C
Po śladach, które sam zostawiłem d G
Góry, góry i ciągle mi nie dość
Skazanemu na gór dożywocie
Świat na dobre mi zbieszczadział
55
Szczyty wolnym mijają mnie krokiem
C d G* GA G* | x2
Pańscy święci, święci bezpańscy
Święty Jerzy, Mikołaju, Michale
Starodawni gór świętych mieszkańcy
Imię wasze pieśniami wychwalam
Gór, co stoją nigdy nie dogonię
Znikających punktów na mapie
I chaty, by nazwać ją swym domem
Do której żaden szlak by nie trafił
Gór mi mało i trzeba mi więcej..
56
Gdzie jesteście przyjaciele moi – Maciej Maleńczuk
Nie jestem winien e/H7
Nikt mi nie dłużen e/H7
Tak po trochu dogorywam e/H7
Trochę do tyłu ciągnie mój wózek e/H7
Trochę do przodu go czasem pcham e/H7
Inni igrają moim losem a/e
Ja milczę jak pies
a/e
Jeszcze chwila
a
Jeszcze trochę
e
I zapomnę Cię
H7/e
I znowu siedzę
I znowu nie wiem
Jak sobie z tym radę dam
Jedno co pewne
Jak zgrany refren
Że rano znowu będzie kac
Inni igrają moim losem
Ja milczę jak pies
Jeszcze chwila
Jeszcze trochę
I zapomnisz wiem
H7/e/D
Gdzie jesteście przyjaciele moi G/D
Odpłynęli w sinej mgle
a/H7
Kogo to obchodzi kiedy boli
G/D
Tylko ciebie kiedy idzie źle
C/H7/e
57
I tak na koniec wysoki sądzie
Zanim wszystkich pożegnam
Duszą i ciałem kiedyś kochałem
Dziś bez tego umieram
Inni igrają moim losem
Ja milczę jak pies
Jeszcze chwila
Jeszcze trochę
I zapomnisz mnie
58
Edyta Gepert - "Zamiast"
Ty Panie tyle czasu masz, mieszkanie w
chmurach i błękicie
aEa
A ja na głowie mnóstwo spraw i na to wszystko
jedno życie.
aEFE
A skoro wszystko lepiej wiesz, bo patrzysz na nas
z lotu ptaka
aEa
To powiedz czemu tak mi jest, że czasem tylko
siąść i płakać.
a E E7 a
Ref.
Ja się nie skarżę na swój los
C A7 d
Potulna jestem jak baranek
G G7 C
I tylko mam nadzieję że
A7 d
Że chyba wiesz co robisz Panie
FE
Ile mam grzechów, któż to wie, a do liczenia nie
mam głowy
Wszystkie darujesz mi i tak, nie jesteś przecież
drobiazgowy
59
Lecz czemu mnie do raju bram prowadzisz drogą
taką krętą
I czemu wciąż doświadczasz tak, jak gdybyś
chciał uczynić
świętą
Ref.:
Nie chcę się skarżyć na swój los
Nie proszę więcej niż dać możesz
I ciągle mam wrażenie że
Że chyba wiesz co robisz Boże
To życie minie jak zły sen, jak tragifarsa,
komediodramat
A gdy się zbudzę, westchnę -cóż, to wszystko
było chyba
zamiast
Lecz póki co w zamęcie trwam, liczę na palcach
lata szare
I tylko czasem przemknie myśl, przecie nie
jestem tu za karę
Ref.: Dziś czuję się jak mrówka, gdy
Czyjś but tratuje jej mrowisko
Czemu mi dałeś wiarę w cud
A potem odebrałeś wszystko.
Nie chcę się skarżyć na swój los
Choć wiem, jak będzie jutro rano.
Tyle powiedzieć chciałam ci
Zamiast pacierza - na dobranoc
60
"Gdzie ta keja ?"
Gdyby tak ktoś przyszedł i powiedział: "Stary czy
masz czas,
aGa
Potrzebuję do załogi jakąś nową twarz.
CGC
Amazonka, Wielka Rafa, oceany trzy,
C7 d
Rejs na całość, rok - dwa lata" - to
powiedziałbym:
aEa
Ref.:
Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht,
aEa
Gdzie ta koja wymarzona w snach,
CGC
Gdzie te wszystkie sznurki od tych szmat,
dad
Gdzie ta brama na szeroki świat.
a E7 a
Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht,
Gdzie ta koja wymarzona w snach.
W każdej chwili płynę w taki rejs.
Tylko gdzie to jest, no gdzie to jest."
61
Gdzieś na dnie starej (wielkiej) szafy leży ostry
nóż.
Stare dżinsy wystrzępione impregnuje kurz.
W kompasie igła zardzewiała, lecz kierunek
znam.
Biorę wór na plecy i przed siebie gnam.
Przeszły lata zapyziałe, rzęsą zarósł staw,
A na przystani czółno stało, kolorowy paw.
Zaokrągliły się marzenia, wyjałowił step,
Lecz dalej marzy o załodze ten samotny łeb
62
GRÖNLAND
W portowej tawernie jak zwykle był gwar, a G
Sennie snuł ktoś opowieść swą
aGa
O nieznanym wybrzeżu całe setki mil stąd, a C
Który lądem zielonym zwą.
ChE
Na północy, gdzie sztorm, słone wichry i szkwały,
aCFC
Swoim ciepłem ogrzewał go prąd,
ChE
Stada tłustych waleni mijały go w dali
aG
Daleko na północ stąd.
aGa
Ref:
Więc chodź, więc chodź.
CG
Patrz, morze okryło się mgłą. d F G
Odwróćmy już głowy. Tam lody i śnieg C G
Skryły bielą zielony brzeg.
aGa
Nie wstrzymał nas nikt, harpun ostry miał grot,
Oczy kobiet czerwone od łez.
Łodzie szybko pomknęły, chłopy mocne jak stal,
W oczach błyszczał fortuny bies.
Wielu z nich nie wróciło, łodzie cięła nam kra,
63
Zanim w końcu wyłonił się z mgły
Białej ziemi grobowiec, niedostępny jak wróg,
Szczerzył do nas lodowe kły.
Historię tą znacie, któż przewidzieć to mógł,
Prąd odmienił swój ciepły bieg.
Tam, gdzie lądy zielone, dziś kamratów mych
grób,
Białym płaszczem zasypał go śnieg.
Nam do domu już czas, nam już pora do żon.
Tchnie legendą Grenlandii ląd.
Może jest gdzieś daleko, może to nie był on,
Może w ogóle nie było go.
64
Gdybym miał gitarę
Gdybym miał gitarę
a
To bym na niej grał
E a A7
Opowiedziałbym o tej miłości
da
Którą przeżyłem sam
E7 a A7
A wszystko te czarne oczy
Gdybym ja je miał
Za te czarne cudne oczęta
Serce, duszę bym dał
Fajki ja nie palę
Wódki nie piję
Ale z żalu wielkiego
Ledwo co żyję
Ludzie mówią głupi
Po co ty ją brał
Po coś to dziewczę czarne, figlarne
Mocno pokochał?
65
„Glory, glory, alleluja"
Śmiech, wesoło niech płynie gromki śpiew
G
Niech kufel piwa wzburzy w żyłach naszą krew
CG
Kto dziś nie pije, ten popełnia straszny grzech
G H7 e
Tego w życiu spotka pech
a D7 G
Ref.:
Glory, Glory Alleluja
Piwko w kuflach niech się buja
Glory, Glory Alleluja
Złoty nektar w gardło lej
A kiedy szynkwas coraz szybciej kręci się
Ty bracie pusty kufel na pełniutki zmień
U kogo w kuflu się pokaże suche dno
Tego w życiu spotka zło
Ref.
Pełniutki kufel może mieć przez sobą kmieć
Czemuż przez sobą górnik kufla nie ma mieć
Na piwko wyskakuje inżynierów kwiat
Piwko lubi cały świat
66
Hiszpańskie Dziewczyny – Szanty
Żegnajcie nam dziś hiszpańskie dziewczyny, e e C h7
Żegnajcie nam dziś marzenia ze snów. e e G D
Ku brzegom angielskim już ruszać nam pora, C D e e
Lecz kiedyś na pewno wrócimy tu znów. e e h7 e
I smak waszych ust hiszpańskie dziewczyny, e e G D
W noc ciemną i złą nam będzie się śnił. e e G D
Leniwie popłyną znów rejsu godziny, C D e e
Wspomnienie ust waszych przysporzy nam sił. C C h7
e
Niedługo ujrzymy znów w dali Cap Deadman,
I głowę baranią sterczącą wśród wzgórz.
I statki stojące na redzie przed Plymouth,
Klarować kotwicę najwyższy czas już.
I smak waszych ust hiszpańskie dziewczyny...
A potem znów żagle na masztach rozkwitną.
Kurs szyper wyznaczy do Portland i Wright.
I znów stara łajba potoczy się ciężko,
Przez fale w kierunku na Beachie Fairlie Land.
I smak waszych ust hiszpańskie dziewczyny...
67
Zabłysną nam bielą skał zęby pod Dover,
I znów noc w kubryku wśród legend i bajd.
Powoli i znojnie tak płynie nam życie,
Na wodach i w portach South Foreland Light.
I smak waszych ust hiszpańskie dziewczyny...
68
Hawiarska Koliba
C
G
C
C7
Już księżyc na niebo wychodzi
F
G
C C7
Zapłoną dokoła ogniska
F
G
C
a
I wkrótce popłynie z Hawiarskiej Koliby
d
G
C (C 7)
Melodia nam wszystkim tak bliska
Usiadła już brać rozśpiewana
Dokoła złotego ogniska
Wiatr niesie melodię z Hawiarskiej Koliby
Nad pola, nad lasy, nad urwiska
Zaniesie wiatr naszą melodię
Do domów Wołochów i Łemków
Piosenkę rajdową z Hawiarskiej Koliby
Piosenkę krakowskich studentów
Już księżyc blednie na niebie
I promyk słońca już błyska
Pogasły ogniska w Hawiarskiej Kolibie
Do snu się kładzie cała izba
69
bis
Hej, czy Ty wiesz, że
zdjęcia Twe oglądam
CDGe
Hej czy ty wiesz
Stoi pociąg na stacji,
na drugim peronie G
eCD
Hej, szkoda, że już nie
zobaczę Cię //x2 C D
Za minutę odjedzie,
już go nie dogonię G
eCD
Tak zostałem na
stacji, na drugim
peronie G e C D
W tym pociągu
jedziesz Ty, machasz
do mnie ręką G e C D
Błąkam się pośród
ludzi i w marzeniach
tonę G e C D
Czuję, że zostałem
sam ze swoją
piosenką G e C D
Już powoli skręca
mnie, coś się ze mną
dzieje G e C D
Ref.:
Już nie mogę dłużej
tak, chyba oszaleję G
eCD
Hej, czy Ty wiesz, że
ja się w Tobie
kocham C D G e
Hej, czy Ty wiesz, że
to poważna rzecz C D
Ge
Ref.:
Hej, czy Ty wiesz, że
ja się w Tobie
kocham C D G e
70
Hej, czy Ty wiesz, że
to poważna rzecz C D
Ge
Hej, czy Ty wiesz, że
zdjęcia Twe oglądam
CDGe
Hej, szkoda, że już nie
zobaczę Cię //x2 C D
71
Hej, tam pod lasem
Hej , tam pod lasem coś błyszczy z dala
C F C A7 d
Banda cyganów ogień rozpala
G G7 C
Ref.:
Goń stare baby, goń stare baby
C
Goń stare baby do lasa.
GC
Goń stare baby, goń stare baby
C
Goń stare baby, goń
GC
Ogniska palą, strawę gotują
Jedni śpiewają, drudzy tańcują
Co wy za jedni i gdzie idziecie
My rozproszeni po całym świecie
Cygan bez roli , Cygan bez chaty
Cygan szczęśliwy, choć niebogaty
Cygan nie sieje, Cygan nie orze
Gdzie tylko spojrzy tam jego zboże
Co wy za jedni i gdzie idziecie
My rozproszeni po całym świecie
72
"Hej, z góry z góry"
Hej, z góry, z góry, jadą Mazury
CGC
| x2
Jedzie, jedzie Mazureczek
F
|
Wiezie, wiezie mi wianeczek
C
|
Roz - rozmarynowy
G C (C7)| x2
Przyjechał w nocy, koło północy
Stuka, puka w okieneczko
Otwórz, otwórz panieneczko
Ko - koniom wody daj.
Jakże ja mam wstać, koniom wody dać
Kiej mi mama zakazała
Żebym chłopców nie wpuszczała
Trze- trzeba jej się bać
Mamy się nie bój, wsiadaj na koń mój
pojedziemy w obce e kraje
Tam są inne obyczaje
Ma - malowany wóz
Przez wieś jechali, ludzie pytali
Co to , co to za dziewczyna
Co to , co to za jedyna
Je - jedzie z chłopcami.
73
"Jesień idzie"
Raz staruszek, spacerując w lesie,
e A7 e A7
Ujrzał listek przywiędły i blady
e A7 H7
I pomyślał: - Znowu idzie jesień,
e A7 e
Jesień idzie, nie ma na to rady!
C H7 e A7
I podreptał do chaty po dróżce,
CDGe
I oznajmił, stanąwszy przed chatą
CDGe
Swojej żonie, tak samo staruszce
CDGe
Jesień idzie, nie ma rady na to!
C H7 e A7 e H7
A staruszka zmartwiła się szczerze,
Zamachała rękami obiema:
- Musisz zacząć chodzić w pulowerze.
Jesień idzie, rady na to nie ma!
Może zrobić się chłodno już jutro
Lub pojutrze, a może za tydzień?
Trzeba będzie wyjąć z kufra futro,
Nie ma rady, jesień, jesień idzie!
A był sierpień. Pogoda prześliczna.
Wszystko w złocie trwało i w zieleni.
Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
O mającej nastąpić jesieni.
Ale cóż, oni żyli najdłużej,
74
Mieli swoje staruszkowe zasady
I wiedzieli, że wcześniej czy później Jesień przyjdzie. Nie ma na to rady.
75
JESTEŚ SZALONA
TRANSP MINUS 05
WSTĘP
4 RAZY
G h C D
Miłość odchodzi, słyszę znów z twoich ust
Bo zawsze prawda miała sens
Te dni, jak bajka piękne, jak tysiące róż
Ty śmiałaś się zawsze, no i cześć
G
C
G
C
Jesteś szalona, mówię ci
C D
Zawsze nią byłaś, skończ już wreszcie śnić
e
Nie jesteś aniołem, mówię ci
C D
Jesteś szalona
2 razy
SOLO
2 RAZY
G h C D
Na pożegnanie dajesz mi uśmiech swój
I nagle wszystko burzy się
Kochałem cię i twe szaleństwa mocno tak
Ty śmiałaś się zawsze no i cześć
Jesteś szalona....
SOLO 2 RAZY
2 razy
G h C D
76
h
D
h
D
h
G
77
Jozin z bazin
SOLO ZWR + REF
TRANSP MINUS 02
Jedu takhle tábořit Škodou 100 na Oravu,
e H e
Spěchám proto, riskuji, projíždím přes Moravu
e H e D
Řádí tam to strašidlo, vystupuje z bažin,
D G D G H
Zere hlavně Pražáky a jmenuje se Jožin
e H e D
Jožin z bažin močálem se plíží,
G D
Jožin z bažin k vesnici se blíží,
D G
Jožin z bažin už si zuby brousí,
G D
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.
D G
Na Jožina z bažin, koho by to napadlo,
C G D G
78
Platí jen a pouze práškovací letadlo.
C G D G
Projížděl jsem dědinou cestou na Vizovice,
Přivítal mě předseda, řek' mi u slivovice:
Živého či mrtvého Jožina kdo přivede,
Tomu já dám za ženu dceru a půl JZD!
Jozin z bazin...
Říkám: Dej mi, předsedo, letadlo a prášek,
Jožina ti přivedu, nevidím v tom háček.
Předseda mi vyhověl, ráno jsem se vznesl,
Na Jožina z letadla prášek pěkně klesl.
Jožin z bažin už je celý bílý,
Jožin z bažin z močálu ven pílí,
Jožin z bažin dostal se na kámen,
Jožin z bažin - tady je s ním amen!
79
Jožina jsem dostal, už ho držím, johoho,
dobré každé lóve, prodám já ho do ZOO.
SOLO ZWR + (REF OSTATNI VOCAL)
80
Jozin z Bazin – Kabaret pod Wyrwigroszem
tekst piosenki
1. Premier Tusek rusia w kraj, wypożyczył qady.
Polną drogą jedzie bo nie ma autostrady. Na
chleminach sraszna mina Kalisz Matko święta. Jego
tylko obraziona mina prezydenta.
Ref.Donald marzy żeby było miło, donald marzy
żeby się spełniło. Donald marzy żeby polskie ludzie,
donald marzy taplali sie w cudzie. Do donalda
marzeń dorzućmy jeszcze to, żeby do kosmosu
doszedło sie pieszo.
2.Leci premier a z nim rząd, lecą do Brukseli z góry
patrzą na stadiony, które chcieć by mieli. Lecz w
podróży tej podniebnej odczuwają braki, bo samolot
w którym lecą rąbneli bliżniaki.
Ref.Donald marzy żeby było miło, donald marzy
żeby się spełniło. Donald marzy żeby polskie ludzie,
donald marzy taplali sie w cudzie. Do donalda
marzeń dorzućmy jeszcze to, żeby do kosmosu
doszedło sie pieszo.
81
3. Idzie premier hopsasa podwyżkami dzieli, ma
ukryty złoty stok dla nauczycieli. Lech prezydent
pyta go gdy Donalda spotka skąd ty kase na to
masz? Wygram w toto lotka.
Ref.Donald marzy żeby było miło, donald marzy
żeby się spełniło. Donald marzy żeby polskie ludzie,
donald marzy taplali sie w cudzie. Do donalda
marzeń dorzućmy jeszcze to, żeby do kosmosu
doszedło sie pieszo.
żeby mu dopomóc pomażcie razem z nim.
Chcieliście Irlandie a macie Czeski flim.
82
Róże Europy-Jedwab
Ofiaruję mojej dziewczynie
aD
Z kwiatów Holandii utkany
CGD
Szlafrok, w którym utonie
aD
Całkiem niezły posiłek jaki
CGD
Konsumuję lubieżnie co wieczór
W ciepłych dekoracjach pokoju
Przy świecach i przy koniaku
A nad sobą mam jej loki
Tak, tylko ona, jak jedwab
aDCG
Ofiaruję mojej dziewczynie
Wszystkie kwiaty Holandii
Jeśli będzie trzeba ukradnę
W nocy przy księżycowej pełni
A potem wycisnę z nich soki
Przyprawię kalifornijskim winem
I zanurzę się z moją dziewczyną
Po kolana po pas po szyję
Ref.: Lubię jej farbowane rzęsy,
CD
Piegi i policzki blade
eG
83
Lubię kiedy miękko ląduje,
CD
Ona zmysłowo na mojej twarzy
eG
Tak, tylko ona, jak jedwab
Ofiaruje mojej dziewczynie
Holandii morskie owoce
wraz z nimi podejrzane przygody
Bez pieniędzy dzikie podróże
Skrawek wszystkich tajemnych wycieczek
Sam w słowa ubieram doskonale
Resztę stanowi moja dziewczyna
Tylko ona jest jak jedwab
Ref.: Lubię jej farbowane..
|x2
Tak, tylko ona, jak jedwab
Ofiaruje mojej dziewczynie
Rodzynki, krewetki, mandarynki
Palcami obejmę jej skronie gdy na stole płonie
węgierski
puchar
Duży, w polewie czekoladowej, w nim orzechy
mrożone
Jesienna niepogoda a my na przekór tej sytuacji
Idziemy bezwiedni, zjadamy jagody, one
narzeczone bitej
śmietany
84
Jak gdyby nigdy nic, ponieważ kiedy spotkają
się nasze
dłonie
Ja się nie boję, Ty się nie boisz, ono się nie boi
Popołudnie próbuje nas gonić , jemy szybciej
szczęśliwi
Moje dziewczyna, tak tylko ona jest nieskażona
Ref.: Lubię jej farbowane.......
|x2
Tak, tylko ona, jak jedwab |x4
85
24 był lutego – Szanty
To dwudziesty czwarty był lutego, G (C)
poranna zrzedła mgła.
GD
Wyszło z niej siedem uzbrojonych kryp, e G
Turecki niosły znak.
CDe
No i znów bijatyka, no
G
znów bijatyka, no
G
bijatyka cały dzień.
GD
I porąbany dzień i porąbany łeb,
eG
razem, bracia, aż po zmierzch! C D e
Już pierwszy skrada się do burt,
a zwie się 'Goździk'i
z Algieru pasza wysłał go,
żeby nam upuścił krwi.
Następny zbliża się do burt,
a zwie się 'Róży Pąk'.
Plunęliśmy ze wszystkich luf,
bardzo szybko szedł na dno.
moja wersja prostsza
G
W naszych rękach dwa i dwa na dnie,
D
cała reszta zwiała gdzieś.
e
86
A jeden z nich zabraliśmy
GDe
na starej Anglii brzeg.
87
Jaki był ten dzień – Turbo
Późno już, otwiera się noc,
eCD
h
Sen podchodzi pod drzwi na palcach jak kot,
C G a H7
Nadchodzi czas ucieczki na aut,
By kolejny mój dzień wspomnieniem się stał.
Jak był ten dzień,
Co darował, co wziął.
Czy mnie wyniósł pod niebo,
Czy zrzucił na dno.
Jaki był ten dzień,
Czy coś zmienił, czy nie,
Czy był tylko nadzieją na dobre i złe.
Łagodny mrok zasłania mu twarz
Jakby przeczuł, że chcę być sobą choć raz.
Nie skarżę się, że mam to co mam,
Że przegrałem coś znowu, i że jestem tu sam.
Jaki był ten dzień...
Miliony gwiazd do snu tulą cię
Swe promienie ci ślą więc chciej przyjąć je
Miniony dzień złóż u nieba wrót
Niech popłynie melodia z księżycowych nut
Jaki był ten dzień…
88
Ja nie śpię ja śnię – Robert Kasprzycki
Nie słyszę głosu nie dotykam nie dotyczę was
E E7+ A
czas zastygł w szklance z niedopitą herbatą
E E7+ A
patrzę na świat zza szyb widzę coraz mniej
E E7+ A
wielkie problemy są teraz takie małe
E E7+ A
nie słyszę głosu nie dotykam nie dotyczę was
i pogubiłem wszystkie słowa klucze
powycierały się zbyt często używane
już nie otworzę nimi żadnych serc i żadnych
bram
ja nie śpię
HAE
ja nie śpię
HAE
ja śnię
H A Fis A / Fis / A
nie słyszę głosu nie dotykam nie dotyczę was
twarz chowam w dłoniach nie nie będę płakał
czy widzieliście kiedyś kamień gdzieś na samym
dnie
89
głębokiej rzeki dawno nie byłem tak
ja nie śpię
ja nie śpię
Ja śnię - Jan Rebec – Szanty
Który z Holendrów najlepiej się bił?
F lub G
- Skiper Jan Rebec
C7FD7G
Kto dla żeglarzy postrachem był?
FG
- Skiper Jan Rebec
C7FD7G
Yaw, yaw - precz z hamaków!
FG
Yaw, yaw - won na dek!
C7D7
Yaw, yaw - bo cię dorwie
FBGC
Skiper Jan Rebec
C7FD7g
Kto pierwszy herbatę przywiózł z Chin
- Skiper Jan Rebec
I opchnął ją słono w Karolinie?
- Skiper Jan Rebec
Yaw, yaw-...
A kiedy zdobył własny ship
- Skiper Jan Rebec
To nie dorównał mu już nikt
- Skiper Jan Rebec
Yaw, yaw-...
90
Kto trzy razy w roku się mył,
- Skiper Jan Rebec
A więcej niż ważył piwa pił?
- Skiper Jan Rebec
Yaw, yaw-...
W każdą noc cztery panienki miał:
- Skiper Jan Rebec
czerwoną, żółtą, czarną i białą!
- Skiper Jan Rebec
Yaw, yaw-...
91
Jasnowłosa – Szanty
Na tańcach ją poznałem, długowłosą blond
GCDG
Dziewczynę moich marzeń. Nie wiadomo skąd
G e C D7
Ona się tam wzięła, piękna niczym kwiat.
G e C F D7
Czy jak syrena wyszła z morza, czy ją przygnał
wiatr?
G C D7 G
Żegnaj Irlandio, czas w drogę mi już,
W porcie gotowa stoi moja łódź.
Na wielki ocean przyjdzie mi zaraz wyjść
I pożegnać się z dziewczyną na Lough Sholin.
Ująłem ją za rękę delikatną jak
Latem mały motyl albo róży kwiat.
Poszedłem z nią na plażę wsłuchać się w szum
fal,
Pokazałem jasnowłosej wielki morza czar.
Za moment wypływam w długi, trudy rejs
I z piękną mą dziewczyną przyjdzie rozstać się.
Żagle pójdą w górę, wiatr mnie pogna w przód
I przez morza mnie powiedzie. Ty zostaniesz tu.
92
JAWORZYNA
Letni deszcz po dachówkach szumi
a
Spać się kładzie każdy, kto umie zasnąć
eG
Zasnąć, gdy pada letni deszcz
Ga
Rzeki się pod mostami cisną
Tysiące kropel drążą swe pismo na szybach
Na szybach kładzie cienie zmierzch
Jaworzyna górom się kłania
CFC
Spod obłoków szczyty odsłania
Pogoda będzie, jutro będzie ładny świt
GCFG
Rozchmurzyła się Jaworzyna
Już nie płacze, śmiać się zaczyna
Pogoda będzie, jutro nie będzie smutny nikt
Noc się ściele na lasach mokrych
Gasną światła w oknach domów samotnych
W nocy samotność gorsza jest
Ludzie się kryją w swoich myślach
Zamknięte drzwi, zamknięte oczy, sen blisko
Blisko za oknem szczeka pies
Jesień idzie
93
Raz staruszek, spacerując w lesie,
Ujrzał listek przywiędły i blady
I pomyślał: - Znowu idzie jesień,
e A7 e A7
e A7 H7
e A7 e
Jesień idzie, nie ma na to rady!
C H7 e A7
I podreptał do chaty po dróżce,
CDGe
I oznajmił, stanąwszy przed chatą C D G e
Swojej żonie, tak samo staruszce
CDGe
Jesień idzie, nie ma rady na to! C H7 e A7 e H7
A staruszka zmartwiła się szczerze,
Zamachała rękami obiema:
- Musisz zacząć chodzić w pulowerze.
Jesień idzie, rady na to nie ma!
Może zrobić się chłodno już jutro
Lub pojutrze, a może za tydzień?
Trzeba będzie wyjąć z kufra futro,
Nie ma rady, jesień, jesień idzie!
A był sierpień. Pogoda prześliczna.
Wszystko w złocie trwało i w zieleni.
Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
O mającej nastąpić jesieni.
Ale cóż, oni żyli najdłużej,
Mieli swoje staruszkowe zasady
I wiedzieli, że wcześniej czy później Jesień przyjdzie. Nie ma na to rady.
94
Kiedy góral umiera – Dom o zielonych progach
Kiedy góral umiera, to góry z żalu sine
D D7
pochylają nad nim głowy jak nad swoim synem
GD
las w oddali szumi mu odwieczną pieśń bukową
eGD
a on długo sposobi się przed najdalszą drogą e
GD
Kiedy góral umiera, to nikt nad nim nie płacze D
D7
siedzi czeka aż kostucha w okno zakołacze
GD
oczy jeszcze raz podniesie wysoko do nieba e
GD
by pożegnać góry swe, by im coś zaśpiewać e
GD
Góry moje, wierchy moje otwórzcie swe ramiona
De
Niech na miękkim z mchu posłaniu cichuteńko
skonam G D
Ojcze mój, halny wietrze powiej ku północy
De
95
ciepłą drżącą swoją ręką zamknij zgasłe oczy
GD
bym mógł w ziemię wrosnąć, strzelić potem do
słońca smreczyną/
eGD
i na zawsze szumieć już nad moją dziedziną
eGD
Kiedy góral umiera, to dzwony mu nie grają
D D7
cicho wspina się do bramy góralskiego raju
GD
tylko strumień po kamieniach żałobną nutę
składa
eGD
tylko nocka chmurnooka górom opowiada
eGD
Góry moje, wierchy moje...
De
Kiedy góral już umrze, nikt nie układa baśni
D D7
tylko w niebie roziskrzonym mała gwiazdka
gaśnie
GD
ziemia twardą szorstką ręką tuli go do siebie
eGD
by na zawsze już mógł zostać pod góralskim
niebem e G D
96
Krajka – piosenki harcerskie
1. Chorałem dźwięków dzień rozkwita
Jeszcze od rosy rzęsy mokre
a,d
We mgle turkocze pierwsza bryka
Słońce wyrusza na włóczęgę.
a,G
2. Drogą pylistą, drogą polną
Jak kolorowa pannę krajka
a,G
Słońce się wznosi nad stodołą
Będziemy tańczyć walca
a,G
C,d
3. Zmoknięte świerszcze stroją skrzypce
Żuraw się wsparł o cembrowinę
a,d
Wiele nanosi wody jeszcze
Wielu się ludzi z niej napije
E,E7
Ref. A ja mam swoją gitarę
d,G
Spodnie wytarte i buty stare
Wiatry niosą mnie na skrzydłach
d,E,a (A)
97
C,d
E,E7
E,E7
a,G
C,d
C,a
Koko Koko Euro Spoko –
Jarzębina
Cieszą się Polacy, cieszy
Ukraina, / E A D A
wszyscy razem
zaśpiewajmy, naszym
doping dajmy. x2
Hej!
Że tu dla nas wszystkich
Euro się zaczyna, D A E A
Orzełki biegajcie żwawo
po murawie,
Zdobywajcie gole i
będzie po sprawie
Zdobywajcie gole i
będzie po sprawie
Że tu dla nas wszystkich
Euro się zaczyna. D A E A
Hej!
Koko Koko Euro Spoko, A
Piłka leci hen wysoko, D
wszyscy razem A E A
zaśpiewajmy, naszym
doping dajmy. x2
Hej!
Koko Koko Euro Spoko,
Piłka leci hen wysoko,
wszyscy razem
zaśpiewajmy, naszym
doping dajmy. x2
Hej!
Nasi dzielni chłopcy to
biało-czerwoni, E A D A
Wygrać im się uda D A
Ucieszy się Smuda E A
Wygrać im się uda D A
Nie myśl sobie bracie, że
rady nie damy
Nie kłopocz się siostro
My euro wygramy
Hej!
Ucieszy się Smuda
Hej! E A
Koko Koko Euro Spoko,
Piłka leci hen wysoko,
98
Koko Koko Euro Spoko,
Piłka leci hen wysoko,
wszyscy razem
zaśpiewajmy, naszym
doping dajmy. x3
99
Lato Formacja Nieżywych Schabuff
Rzecz między nami była cicha CGC
Westchnąłem do ciebie C
Tak jak się wzdycha GC
I było nam ciasno i miło FG
Dużo się spało i często piło FG
No i czego jeszcze chcesz G7
Lato lato wszędzie CFC
Zwariowało oszalało moje serce GC
Lato lato wszędzie CFC
A ty dziewcze zaraz wpadniesz w moje ręce GC
Piszę i wymyślam słowa piosenki CGC
Żeby pomyślała jaki jestem wielki CGC
I nie wiesz że to właśnie ja FG
Chcę dać Ci wielki wina balon FG
No i czego jeszcze chcesz FG
Lato ...
Ptaki zaryczały witem na niebie CGC
Zapiewałem parę dzwięków dla ciebie CGC
I w oczy twoje zamglone spoglądam FG
Krzyczę do ucha - Ciebie pożądam FG
Tylko Ciebie, Ciebie jeszcze chcę FG7
100
LENIWA GŁOWA
G. Turnau
Capo VIII (nie, wyżej się nie dało)
e
Oj coś leniwa głowa
Mi się kiwa kiedy wieje,
Wieje wiatr
a
Od tego wiania i kiwania
Obrzydł mi już cały,
Cały świat
H
B
A4
Trzeba by zrobić coś, psia kość
H
B
A4
Można by, ale kto i czym
H
D2 H4
Trzeba by ale jak i gdzie
C
H4
e
Dałoby się, ale nikt nie wie co
Po mieście chodzą wieści
Że tu przyjdzie ludzi dwieście
Albo sto (lecz kto im co da?)
Gdy bieda, zjedzą chleba
I pomodlą się do nieba
101
(Lecz kto im co da?)
Trzeba by...
Gdy słońce wstanie dobry
Panie my musimy mieć śniadanie
Każdy wie
Bo chmara dzieci tu przyleci
Wpół do trzeciej, wszystko,
Wszystko zje
Trzeba by...
Oj coś leniwa głowa
Mi się kiwa kiedy wieje,
Wieje wiatr
102
bis
ŁEMATA-DOM O ZIELONYCH PROGACH
C
G
a
e
Pamiętam, tylko tabun chmur się rozwinął
F
C
G
F G
I cichy wiatr wiejący ku połoninom
C
G
a
e
I twardy jak kamień plecak pod moją głową
F
C
G
F
G
I czyjaś postać co okazała się tobą
Idę dołem a ty górą
Jestem słońcem ty wichurą
Ogniem ja, wodą ty
Śmiechem ja, ty ronisz łzy
Byłaś jak wielkie światło w tę smutną noc
Jak wielkie szczęście co zesłał mi los
Lecz nie na długo było cieszyć się nam
Te kłótnie bez sensu, skąd jak to znam
Idę dołem...
I tłumaczyłem jej jak naprawdę jest
Że mam swój świat a w nim setki swoich spraw
A moje gwiazdy to z daleka do mnie lśnią
I śmiechem i łzami witają mój bukowy dom
Idę dołem...
103
"Leżę"
Leżę, leżę, uwaliłem się jak zwierzę czystą wódką
CG
Leżę, leżę, rzygam jajkiem w majonezie i
kiełbasą
GC
Atak było cudownie przed chwilą
FC
Piękne panie, grzane wino
GFC
Piękne panie, a środku ja
FC
Wtedy nagle wyskoczył mi paw
GC
A mówili mi przyjaciele
Nie mieszaj ogórków z dżemem
Musztardy z kisielem i śliwek z likierem
Żołądek to nie San Francisco
104
105
Big Cyc Makumba
Mój ojciec Makumba być królem wioski
FG
Ja mieszkać w Afryka, przyjechać do Polski
Żeby studiować w waszym pięknym kraju
Skinheadzi mi tu jednak żyć nie dają
Ja uczyć się ciężko waszego języka
I dostac raz w zęby, gdy iść po ulica
Polak, tu rasizm, każdy to powie
I nikt tu nie lubić czarny człowiek
Makumba, Makumba, Makumba-ska
FG
Polska Afryka, Afryka Polska
Ca
Makumba, Makumba, Makumba-ska
FGE
Ja chcieć już uciekać, szykować do drogi
Lecz poznać dziewczyna, co ma piękne nogi
Ja pałać uczuciem i pałać szalenie
I tak się Makumba zakochać w Helenie
My szybko wziąć ślub i mieć dużo dzieci
Rodzice z Afryka przysyłać prezenty
Ja ciągle studiować i uczyć do rana
Hela się cieszyć z naszego mieszkania
Makumba, Makumba, Makumba-ska
Polska Afryka, Afryka Polska
Makumba, Makumba, Makumba-ska
Ja kończyć studia i robić kariera
106
C
My mieć samochód i bulteriera
Ja mieszkać tu długo i nie wiedzieć czemu
Nie chcą mnie przyjąć do KPN-u
Makumba, Makumba, Makumba-ska
Polska Afryka, Afryka Polska
Makumba, Makumba, Makumba-ska
107
Morskie opowieści
Kiedy rum zaszumi w głowie,
d
Cały świat nabiera treści,
C
Wtedy chętnie słucha człowiek
a
Morskich opowieści.
aCd
Kto chce, to niechaj słucha,
Kto nie chce, niech nie słucha,
Jak balsam są dla ucha
Morskie opowieści
Hej, ha! Kolejkę nalej!
Hej, ha! Kielichy wznieśmy!
To zrobi doskonale
Morskim opowieściom
Kto chce, to niechaj wierzy,
Kto nie chce, niech nie wierzy,
Nam na tym nie zależy,
Więc wypijmy jeszcze.
Łajba to jest morski statek,
Sztorm to wiatr, co dmucha z gestem,
Cierpi kraj na niedostatek
Morskich opowieści
108
Kto chce, to niechaj słucha...
Pływał raz marynarz, który
Żywił się wyłącznie pieprzem,
Sypał pieprz do konfitury
I do zupy mlecznej.
Hej, ha! Kolejkę nalej...
Był we "Lwowie" młodszy majtek,
Czort, Rasputin, bestia taka,
Że sam kręcił kabestanem
I to bez handszpaka.
Kto chce, to niechaj wierzy...
Jak spod Helu raz dmuchnęło,
Żagle zdarła moc nadludzka,
Patrzę - w koje mi przywiało
Nagą babkę z Pucka.
Kto chce, to niechaj słucha...
Niech drżą gitary struny,
Niech wiatr grzywacze pieści,
Gdy płyniemy pod banderą
Morskich opowieści.
Hej, ha! Kolejkę nalej...
Od Falklandu-śmy płynęli,
Doskonale brała ryba,
109
Mogłeś wędką wtedy złapać
Nawet wieloryba.
Kto chce, to niechaj wierzy...
Rudy Joe, kiedy popił,
Robił bardzo głupie miny,
Albo też skakał do wody i gonił rekiny.
Kto chce, to niechaj słucha...
I choć rekin twarda sztuka,
Ale Joe w wielkiej złości
Złapał gada za ogona
I mu łamał kości.
Hej, ha! Kolejkę nalej...
Może ktoś się będzie zżymał
Mówiąc, że to zdrożne wieści,
Ale to jest właśnie klimat
Morskich opowieści
Hej, ha! Kolejkę nalej...
Pij bracie, pij na zdrowie,
Jutro ci się humor przyda,
Spirytus ci nie zaszkodzi,
Sztorm idzie - wyrzygasz.
Hej, ha! Kolejkę nalej...
110
"Małe piwo"
Ukrop z nieba leje się, chyba ze czterdzieści
CaGCG
W gardle sucho, niech to trafi szlag.
EEa
Słoneczny, skwarny dzień, gdzieś zgubiłem
własny cień.
W gardle sucho, niech to trafi szlag.
Żeby chociaż jakieś małe piwo
aD
Albo wody z sokiem choćby jeden łyk
GCE
Na ulicach jakby wymiótł ktoś
aD
wszędzie pusto i upalnie
aG
W gardle sucho, niech to trafi szlag.
CEaFE
Słoneczny dzień
aGE
Upalny dzień
aGE
Piekielny skwar.
aGE
Głowa mi pęka w szwach, wszędzie upał - sił mi
brak
W gardle sucho, niech to trafi szlag.
111
"Niech zabrzmi pieśń"
Żeglarze wszystkich świata stron,
dCd
Dziś dla was śpiewać chcę !
Cd
Niech zabrzmi pieśń, żeglarska pieśń,
Gd
Czy to dzień, czy noc, czy to West, czy Ost,
CdCd
W znajomym rytmie codziennych spraw,
Cd
Gdy w żagle dmucha wiatr !
dCd
Przed laty stu żaglowiec był
Potęgą morskich dróg.
Tam brzmiała pieśń ...
Bluźnili chłopcy na swój los,
I morza mieli dość.
Więc brzmiała pieśń ...
Po trzech dniach w porcie każdy z nich
Na morze wracać chciał.
Znów brzmiała pieśń ...
112
Dziś tylko w strofach starych szant
Żaglowców przetrwał świat.
Niech zabrzmi pieśń ...
Więc gdy wyruszysz bracie w rejs,
Zaśpiewaj z całych sił !
Niech zabrzmi pieśń
113
Yugoton - O Nic Nie Pytaj
Wstęp
ZWR.
1.Jeśli nawet mnie nie ma przez cały dzień, o nic
nie pytaj.
D fis e A
Może Ci opowiem a może nie, o nic nie pytaj.
D fis e A
Możesz mi wierzyć albo nie, zresztą swoje zawsze
i tak wiesz. e A e A
2.Jeśli nawet jak czasem jestem zły, o nic nie
pytaj.
D fis e A
Podejdź tylko i jak zawsze przytul się, o nic nie
pytaj.
D fis e A
Wszystko przejdzie, zmieni się, ja to wiem i ty to
wiesz.
e A e A
REF.
Wiem że miłość połączyła nas
D fis e A
I że będzie nas prowadzić cały czas,
D fis e A
Nawet jeśli czasem coś się dzieje źle,
D fis e A
Już nie ma odwrotu bo kochamy się.
D fis e A
114
SOLO 1/2
ZWR
3.Ty i ja w słoneczny dzień, to jest powód do
uśmiechu.
Nawet jeśli pada deszcz ja wciąż myślę o
grzechu.
Ja ogień w tobie rozpalę i deszcz pójdzie sobie
dalej.
Więc bądź jaka jesteś i rób co chcesz, o nic nie
pytam.
Bo nikt nie może zrobić nam już źle, o nic nie
pytam.
Możesz mi mówić albo nie, ja też robię zawsze to
co chcę.
Ref.
Wiem że miłość połączyła nas...
2 razy
Solo 2 zwr.
REF. WIEM ŻE MIŁOŚĆ POŁĄCZYŁA NAS...
RAZY
115
2
Majster Bieda
Wolna Grupa Bukowina
Capo II
C F d G } bis
C
F
Skąd przychodził, kto go znał
C
C7 F
G
Kto mu rękę podał kiedy
C
G
Nad rowem siadał, wyjmował chleb
e
a
Serem przekładał i dzielił się z psem
G
F
d
Tyle wszystkiego, co z sobą miał
G
C
FdGC
Majster Bieda
Czapkę z głowy ściągał, gdy
Wiatr gałęzie chylił drzewom
Śmiał się do słońca i śpiewał do gwiazd
Drogę bez końca, co przed nim szła
Znał jak pięć palców, jak szeląg zły
Majster Bieda
Nikt nie pytał, skąd się wziął
Gdy do ognia się przysiadał
116
Wtulał się w krąg ciepła jak w kożuch
Znużony drogą wędrowiec Boży
Zasypiał długo gapiąc się w noc
Majster Bieda
Aż nastąpił taki rok
Smutny rok – tak widać trzeba
Nie przyszedł Bieda zieloną wiosną
Miejsce, gdzie siadał, zielskiem zarosło
G
F
I choć niejeden wytężał wzrok
Choć lato pustym gościńcem przeszło
Z rudymi liśćmi, jesieni schedą
Wiatrem niesiony popłynął w przeszłość } x3
Majster Bieda
C F d G C F d G 6 C 7+
117
MARCO POLO
S. Klupś / „Marco Polo“
a
C
a
C
Nasz Marco Polo to dzielny ship, największe fale
brał
F a
C
G
a
G a
W Australii będąc widziałem go, gdy w porcie
przy kei stał
a
C
a
C
I urzekł mnie tak urodą swą, że zaciągnąłem się
F
a
C
G
a
G a
I powiał wiatr, w dali zniknął ląd, mój dom i
Australii brzeg
a G F E7
a
G
a
Marco Polo w królewskich liniach był
a G F E7 a
G
a
Marco Polo tysiące przebył mil
Na jednej z wysp za korali sznur tubylec złoto dał
I poszli wszyscy w ten dziki kraj, bo złoto mieć
każdy chciał
I wielkie szczęście spotkało tych, co wyszli na ten
brzeg
Bo pełne złota ładownie są i każdy bogaczem
jest
Marco Polo...
118
W powrotnej drodze tak szalał sztorm, że drzazgi
poszły z rej
A statek wciąż burtą wodę brał, do dna było
coraz mniej
Ładunek cały trza było nam do morza wrzucić tu
Do lądu dojść i biedakiem być, ratować choć
żywot swój
Marco Polo...
119
Monotematyczna piosenka turystyczna
EKT Gdynia
C
G
Nie ma, jak po przejściu ciężkiej trasy
G
C
Gdy do kolan nogi zdarte masz
C7
F
Z ludźmi nad kufelkiem się zobaczyć
G
C
Gadać, śpiewać do białego dnia
C
F
G
Piwko w kufelku nie może długo stać
C
F
G
Jedno, drugie, a potem jeszcze dwa
F
G
C
F
Obok kumpel gra na gitarze jakiś stary hit
C
G
C
Pijmy i śpiewajmy ile sił
Wolę się tu z Wami napić piwa
Niźli w whisky pływać w USA
Ale nie chcę też za bardzo skrywać
Zamiast piwa wolę wypić dwa
Piwko w kufelku...
Z baru odebrałem zapewnienie:
120
„Piwa nie zabraknie” – mówił gość
Na ambicję wszedł mi tym stwierdzeniem
„Nie zabraknie? – lepiej nie mów hop!”
Piwko w kufelku...
c
G
Jutro znowu nas dopadnie życie
G
c
Praca, żona, szkoła, forsy brak
C
F
Jutro będzie futro, więc „Do jutra!”
G
C
A na razie: „Razem! W górę szkła!”
Piwko w kufelku...
121
Akcent – Moja gwiazda
Noc, noc, noc, niebo pełne gwiazd, a d
zmrok się w ciemność nagle zmienia. G a
Wiem, wiem, wiem, jedna spośród nich a d
może moje spełnić pragnienia. G a
Nikt nie dowie się, czego bardzo chcę, a d
o czym marzę gdzieś na serca dnie. E a
Chyba tylko ty możesz w oczach mych a d
znaleźć tę ukrytą prawdę... G
Ref.:
Gwiazda w górze lśni, A fis
pierwszym mym życzeniem jesteś ty. h E
Spadająca gwiazda spełnia sny, A fis
w których główną rolę grasz ty... h E
122
Tak, tak, tak - spada jedna z gwiazd, a d
cicho zsuwa się z wysoka. G a
Może dziś wreszcie powiem ci, a d
powiem, jak cię bardzo kocham. G a
Cały świat niech wie, że ja kocham cię, a d
że bez ciebie żyć nie umię już. E a
Popatrz w oczy me, bo gdzieś na ich dnie a d
znajdziesz tę ukrytą prawdę... G
Ref.: Gwiazda w górze lśni, A fis
pierwszym mym życzeniem jesteś ty. h E
Spadająca gwiazda spełnia sny, A fis
w których główną rolę grasz ty... h E
Gwiazda... A
Gwiazda... A
123
x2
Cały świat niech wie, że ja kocham cię, a d
e bez ciebie żyć nie umiem już. E a
Popatrz w oczy me, bo gdzieś na ich dnie a d
znajdziesz tę ukrytą prawdę... G
Ref.:
Gwiazda w górze lśni, A fis
pierwszym mym życzeniem jesteś ty. h E
Spadająca gwiazda spełnia sny, A fis
w których główną rolę grasz ty... h E x4
124
Moja Dumka
Stało się tak jak chciałem, taka noc raz w
życiu zdarza się.
Dałaś mi swoje ciało, razem z nim
dostałem serce twe.
Mówią ,że królowie maja złota cały stos.
Wielki zamek pośród gór każdy ma,
Jedzą kawior i w jedwabiach chodzą spać
co noc,
Białe wino co dzień pija aż do dna.
fis E A, D
AE
fis E A, D
AE
fis E A
DAE
fis E A
DAE
Ref:
A ja się śmieję kiedy ludzie mówi mi
o tych królach zza dalekich mórz
A ja się śmieję ,wtedy odpowiadam im:
Nie mam nic prócz paru pięknych snów!
A to ja ja ja ja prawdziwym jestem królem,
Bo ty wybrałaś właśnie mnie!
Właśnie ja, ja, ja, ja dla ciebie ten jedyny
Niech cała ziemia o tym wie!!
fis E A
DAE
fis E A
DAE
fis E A
DAE
fis E A
DAE
Tak to jest, zawsze było, że za złotem goni
cały świat
A ja wiem, twoja miłość to jest skarb jedyny
jaki znam!
Ref…
a to ja ja ja ja, prawdziwym jestem
królem…….
Jak się bawię to się bawi ze mną cały
125
świat,
Bo ja wiem jak wino zmienić w śpiew od tak
Ten jest panem co się umie bawić tak jak
pan.
Kiedy noc w kieliszkach błyszczy się to
znasz.
Ref:
A ja się śmieje kiedy ludzie mówią……
126
MORZA I OCEANY (POŻEGNALNY TON)
S. Klupś
G
C
eh
Chyba dobrze wiesz już, jaką z dróg
C
a7
D4 D
Popłyniesz, kiedy serce wzrośnie ci nadzieją
C
H7 e7
A7
Że jeszcze są schowane gdzieś
G
C4
G
Nieznane lądy, które szczęście twe odmienią
Chyba dobrze wiesz już, jaką z dróg
Wśród fal i białej piany statek twój popłynie
A jeśli tam spotkamy się
Na jakiejś łajbie, którą szczęście swe odkryjesz
G D e
C
Morza i oceany grzmią
G C D
G
Pieśni pożegnalny ton
G
D e
C
Jeszcze nie raz zobaczymy się
G
C
D
C
G
Czas stawiać żagle i z portu wyruszyć nam
w rejs
W kolorowych światłach keja lśni
A główki portu sennie mruczą do widzenia
127
A jutro gdy nastanie świt
W rejs wyruszymy by odkrywać swe marzenia
Nim ostatni akord wybrzmi już
Na pustej scenie nieme staną mikrofony
Ostatni raz śpiewamy dziś
Na pożegnanie wszystkim morzem urzeczonym
Morza i oceany grzmią...
128
Na Mazury
M. Kowalczyk
D
A
D
Się masz, witam cię, piękną sprawę mam
D
A
D
Pakuj bety swe i leć ze mną tam
G
D
A
D
Rzuć kłopotów stos, no nie wykręcaj się
G
D A
A7
A
Całuj wszystko w nos, osobowym drugą klasą
przejedziemy się
D
G
D
A
D
Na Mazury, Mazury, Mazury, popływamy tą
łajbą z tektury
D
G
D
7
A
DD
Na Mazury gdzie wiatr zimny wieje, gdzie są
ryby i grzyby i knieje
G
D
A
D
Tam gdzie fale nas bujają, gdzie się ludzie
opalają
G
D
A
D
Wschody słońca piękne są i komary w
dupę tną
G
D
A
D
Gdzie przy ogniu gra muzyka i gorzała w
gardle znika
129
G
D
A
A7
A
A pan leśniczy nie wiadomo skąd woła do
nas, do nas, do nas
D
„Paszła won!”
Uszczelniłem dno, lekko chodzi miecz
Zęzy smrodów sto przewietrzyłem precz
Ster nie spada już i grot luzuje się
Więc się ze mną rusz, już nie będzie tak jak
wtedy, nie denerwuj się
Na Mazury...
Skrzynkę piwa mam, ty otwieracz weź
Napić ci się dam, tylko mi ją nieś
Coś rozdziawił dziób i masz głupi wzrok
No nie stój jak ten słup, z Węgorzewa na Ruciane
wykonamy skok
Na Mazury...
E A E / E H7 E
Na Mazury...
...Woła do nas „Dzień dobry kochane
żeglarze!”
130
NIEBO DO WYNAJĘCIA
R. Kasprzycki
d
Na tablicy ogłoszeń pod hasłem „lokale”
d
Przeczytałem przedwczoraj ogłoszenie ciekawe
G9
B9
Na tablicy ogłoszeń fioletowym flamastrem
d
Ktoś nabazgrał słów kilka, dziwna była ich treść:
C C +9 a A 74
d
Niebo
do wynajęcia
+9
7
CC aA 4
d
Niebo
z widokiem na raj
9
G
B9
d
Tam, gdzie spokój jest święty no i święci są
Pańscy
G9
B9
d
Szklanką ciepłej herbaty poczęstuje cię
Pan.
Pomyślałem – To świetnie takie niebo na ziemi
Grzechów nikt nie przelicza, nikt nie szpera w
szufladzie
Pomyślałem – To świetnie, i spojrzałem na adres
Lecz deszcz rozmył litery i już nie wiem, gdzie jest
Niebo do wynajęcia...
131
Gdy wróciłem do domu, gdzie się błękit z
betonem
Splata w Babel wysoki sięgający do chmur
Zaparzyłem herbatę w swym pokoju nad
światem
Myśląc – Nic nie straciłem, pewnie tak jest i tam
W niebie do wynajęcia...
D
h
e
W niebie do wynajęcia...
132
NUTA Z PONIDZIA
Wolna Grupa Bukowina
a F 7+ G C 7+ d 7 d 7 G C h 7 h 7E 74 E 74
a G 6 F 7+ G 6 a G 6 e E
a
F
G
C 7+
Polami, polami, po miedzach, po miedzach
d7
G
C 7+
Po błocku skisłym w mgłę i wiatr
d7
E7
Nie za szybko kroki drobiąc
a
G 6 F 7+ G
Idzie wiosna, idzie nam
a
GeE a FEaFE
Idzie wiosna, idzie nam
Rozłożyła wiosna spódnicę zieloną
Przykryła błota bury błam
Pachnie ziemia ciałem młodym
Póki wiosna, póki trwa
Póki wiosna, póki trwa
Rozpuściła wiosna warkocze kwieciste
Zbarwniały łąki niczym kram
Będzie odpust pod Wiślicą
Póki wiosna, póki trwa
Póki wiosna, póki trwa
Ponidzie wiosenne, Ponidzie leniwe
Prężysz się jak do słońca kot
133
Rozciągnięte po tych polach
h7
E7
Lichych lasach, pstrych łozinach
Skałkach słońcem rozognionych
Nidą w łąkach roziskrzoną
a
G6
F 7+ G
Na Ponidziu wiosna trwa
Na Ponidziu wiosna trwa
aGFA
Na Ponidziu
134
OCEAN
Wolna Grupa Bukowina
(Capo V z tym, że niekoniecznie)
E
D
A
E
Oceanie sinowłosy, białe statki ku mnie wyślij
E
D
A
E
Dwa kamyki – moje myśli na otwartych dłoniach
niosę
E
H
D
A
Daj mi miejsce w głębi morza, szczyptę lądu,
szczyptę skały
E
D2
A
E
Tu zbuduję zamek biały, tutaj gniazdo swe założę
E D2 A E
Gdzieś daleko w stu stolicach żyją ludzie, biją w
dzwony
Niezliczone bataliony przyczajone na granicach
Marszałkowie szklanoocy palą owce i
dziewczęta
Kto o kwiatach dziś pamięta, szumią giełdy w
głębi nocy
W głębi morza zabłąkany nie chcę nic o
ludziach słyszeć
Biały kolor – kolor ciszy, w moim zamku białe
ściany
W moim zamku gdzieś w ogrodzie będę czytać
wschodnie baśnie
135
Zanim słońce w morzu zgaśnie żeby z morza
powstać co dzień
A gdy ludzie wypełnieni nienawiścią w jednej
chwili
Zniszczą wszystko co stworzyli wielkim ogniem z
wnętrza ziemi
Znikną lądy, niknie morze, nie wie nikt co będzie
potem
W białych ścianach ja z powrotem w łonie matki
się ułożę
136
ON ZIMNY, ONA GORĄCA
D
A7
On zimny, on zimny, ona gorąca
D
On nie chce, on nie chce, ona go trąca
G
D
l lewą rączkę na niego kładzie
A7
D
D7
Ruszaj się, ruszaj, ty stary dziadzie!
G
D
l prawą rączkę na niego kładzie
A7
D
Ruszaj się, ruszaj, ty stary dziadzie!
On zimny, on zimny, ona gorąca
On nie chce, on nie chce, ona go trąca
l lewą nóżkę na niego kładzie
Ruszaj się, ruszaj, ty stary dziadzie!
l prawą nóżkę na niego kładzie
Ruszaj się, ruszaj, ty stary dziadzie!
On zimny, on zimny, ona gorąca
On nie chce, on nie chce, ona go trąca
l całe ciało na niego kładzie
Ruszaj się, ruszaj, ty stary dziadzie!
l całe ciało na niego kładzie
Ruszaj się, ruszaj, ty stary dziadzie!
137
„O TOBIE KOCHANA”
TRANS. MINUS 01
WSTĘP C A F G / C A F G
OBIECAŁA MI, ŻE SIĘ SPEŁNIĄ MOJE SNY
W MYCH MARZENIACH, NA ZAWSZE JUŻ BĘDZIESZ TY
G
CZY ODGADNIE KTOŚ, JAK NA IMIĘ ONA MA
C
A
E
F
C
A
NIKT JEJ NIE ZNA TYLKO JA
E
O TOBIE KOCHANA, O TOBIE MYŚLĘ WCIĄŻ
C A G
SOLO C
A
F G / C
A
4
RAZY
F G
PRAGNĘ PRZY NIEJ BYĆ, TYLKO PATRZEĆ W OCZY JEJ
CZY WYSŁUCHA I WSZYSTKO BĘDZIE OKEY
NIE WIEM NAWET CZY ODWZAJEMNI MIŁOŚĆ MI
BĘDĘ CZEKAŁ CAŁY CZAS
O TOBIE KOCHANA, O TOBIE MYŚLĘ WCIĄŻ
SOLO C
A
F G / C
A
C
A
F G / C
A
RAZY
4
RAZY
F G
O TOBIE KOCHANA, O TOBIE MYŚLĘ WCIĄŻ
SOLO
4
F G
138
G
MAANAM - OPRÓCZ
Capo III
e e 7 e 6 } bis
e
D
Kiedy jestem sam
H7
C
Przyjaciele są daleko, daleko
D
Ode mnie, ode mnie
H7
e
Gdy mam wreszcie czas dla siebie
Kiedy sobie wspominam
Dawne, dobre czasy
Czuję się jakoś dziwnie
Dzisiaj noc jest czarniejsza
C
D
e
Oprócz błękitnego nieba
Nic mi dzisiaj nie potrzeba
bis
Gdzie są wszystkie dziewczęta
Które kiedyś tak bardzo, tak bardzo
Kochałem, kochałem
Kto z przyjaciół pamięta ile razy dla nich
przegrałem
139
W gardle zaschło mi
I butelka zupełnie, zupełnie
Już pusta, już pusta
Nikt do drzwi już dzisiaj nie zastuka
Oprócz błękitnego nieba...
Oprócz drogi szerokiej
Oprócz góry wysokiej
Oprócz kawałka chleba
Oprócz błękitu nieba
Oprócz słońca złotego
Oprócz wiatru mocnego
Oprócz góry wysokiej
Oprócz drogi szerokiej
Oprócz błękitnego nieba...
140
Ostatnia nocka – Maciej Maleńczuk & Yugopolis
Boli mnie głowa i nie mogę spać , a GC
chociaż dokoła wszyscy już posnęli , F E
nie mogę leżeć a nie mogę wstać,
mija ostatnia nocka w mojej celi.
Tylko noc, noc, noc, płoną światła ramp,
nocny reflektor teren przeczesuje,
owo światło to jak ja dobrze znam,
nigdy nie gaśnie ktoś zawsze obserwuje.
Nie wiem czy wierzę jej czy nie wierzę , a GC F E
wierzę jej czy nie wierzę.
Ostatnia doba jutro będę tam,
ale na razie ciągle jestem tutaj,
nie mogę leżeć a nie mogę spać,
"gad" po "betonce" kamaszami stuka.
Tylko noc, noc, noc, płoną światła ramp,
nocny reflektor teren przeczesuje,
owo światło to jak ja dobrze znam,
nigdy nie gaśnie ktoś zawsze obserwuje.
Nie wiem czy wierzę jej czy nie wierzę ,
wierzę jej czy nie wierzę.
Boli mnie głowa i nie mogę spać ,
chociaż dokoła wszyscy już posnęli ,
141
nie mogę leżeć a nie mogę wstać,
parę lat życia darmo diabli wzięli
Tylko noc, noc, noc, płoną światła ramp,
nocny reflektor teren przeczesuje,
owo światło to jak ja dobrze znam,
nigdy nie gaśnie ktoś zawsze obserwuje.
Nie wiem czy wierzę jej czy nie wierzę ,
wierzę jej czy nie wierzę.
Gdy przyjdzie ranek stanę u twych bram,
się pożegnałem bez do widzenia,
nie wiem czy będziesz tam ,
nie ma znaczenia wychodzę z więzienia,.
Tylko noc, noc, noc, płoną światła ramp,
nocny reflektor teren przeczesuje,
owo światło to jak ja dobrze znam,
nigdy nie gaśnie ktoś zawsze obserwuje.
Nie wiem czy wierzę jej czy nie wierzę ,
wierzę jej czy nie wierzę.
142
PACYFIK
S. Klupś / „The Rattlin’ Bog”
D
Kiedy szliśmy przez Pacyfik
A
Way hey, roluj go
D
Zwiało nam z pokładu skrzynki
A
D
Taki był cholerny sztorm
D
G
Hej znowu zmyło coś
D
A
Zniknął w morzu jakiś gość
D
G
Hej policz który tam
D
A
D
Jaki znowu zmyło kram
Pełne śledzia i sardynki
Kosze krabów, beczkę sera
Kalesony oficera
Sieć jeżowców, jedną żabę
Kapitańską zmyło babę
Beczki rumu nam nie zwiało
Pół załogi ją trzymało
Hej znowu zmyło coś...
143
Hej znowu zmyło coś
Zniknął w morzu jakiś gość
Postawcie wina dzban
Opowiemy dalej wam
144
PEJZAŻE HARASYMOWICZOWSKIE
Wolna Grupa Bukowina
Capo II
G
D
Kiedy stałem w przedświcie, a Synaj
C
e
Prawdę głosił przez trąby wiatru
G
D
Zasmreczyły się chmury igliwiem
e
C
D
Bure świerki o górach wsparte
G
D
I na niebie byłem ja jeden
C
e
Plotąc pieśni w warkocze bukowe
G
D
I schodziłem na ziemię za kwestą
e
C
D
Przez skrzydlącą się bramę Lackowej
G
C G
I był Beskid i były słowa
C
Zanurzone po pępki w cerkwi
D
Baniach rozłożyście złotych
C
D
G
Smagających się wiatrem do krwi
145
G
D
Moje myśli biegały końmi
C
e
G
Po niebieskich mokrych połoninach
I modliłem się złożywszy ręce
Do gór, do Madonny brunatnolicej
A gdy serce kroplami tęsknoty
Jęło spadać na góry sine
Czarodziejskim kwiatem paproci
Rozgwieździła się Bukowina
I był Beskid...
146
PEJZAŻ HORYZONTALNY
G. Turnau, A. Sikorowski
Capo II
D 2 D G } bis
D5
e7
Rośnie nam pejzaż za pejzażem
D
a
e
Ziemia co chwilę zmienia twarze
h
a
D
Pejzaż zawiły jak poemat
h
a
D
A temat taki zwykły temat
G
D
Pejzaż horyzontalny
G
D
Horyzont różny niebanalny
e
C
D G
Człowiek jak stwórca nieobliczalny
Rosną budowle na ugorach
Jest tylko jutro nie ma wczoraj
Wiatr targa wiechy coraz to nowe
I coraz większa trwa budowa
Pejzaż horyzontalny...
147
bis
A rzecz przyciąga jak magnesem
Czasem zatęsknisz do pierzyny
Ale przepadłeś już z kretesem
G
D
G
Rzucisz to wszystko dla tej roboty
a
D
Jak dla dziewczyny
Pejzaż horyzontalny... } x3
148
PIERSI - Bałkanica
/d/Bałkańska w żyłach płynie krew,
kobiety, wino, taniec, śpiew.
/d/Zasady proste w życiu mam,
/g/nie rób drugiemu tegog d czego ty nie chcesz sam!
Muzyka, przyjaźń, radość, śmiech.
Życie łatwiejsze staje się.
Przynieście dla mnie wina dzban,
potem ruszamy razem w tan.
Ref:
/d/Będzie! Będzie zabawa!
Będzie się/C/działo!
I znowu nocy będzie mało.
Będzie /d/głośno, będzie radośnie
Znów przetań/C/czymy razem całą noc./d/ /x2
Orkiestra nie oszczędza sił
już trochę im brakuje tchu.
Polejcie wina również im
znów na parkiecie będzie dym.
Bałkańskie rytmy, Polska moc!
Znów przetańczymy całą noc.
I jeszcze jeden malutki wina dzban
i znów ruszymy razem w tan!
149
Ref:
Będzie! Będzie zabawa!
Będzie się działo!
I znowu nocy będzie mało.
Będzie głośno, będzie radośnie
Znów przetańczymy razem całą noc. /x2
150
PIERSI - Całuj Mnie
Kupiłem sobie dżiny, buty, czapkę i pas
D h G A / D h G A
Opuszczam Amerykę - byłem tam pięć lat
D h G A / D h G A
Lecz tęsknię już tak bardzo, że
D h G A / D h G A
Nie mogę spać nie mogę jeść
D h G A / D h G A
Marzeniem moim twarz zobaczyć twoją jest
D h G A / D h G A
Wiozę torby z darami w aucie z alufelgami
G A G A
Portfel cały wypchany dolarami a ty...
G A G A
A ty całuj mnie - to taka piękna gra
h G A / D h G A
D
Całuj mnie - ja ci to wszystko dam
h G A / D h G A
D
151
Podjadę pod okienko twe - zastukam co sił
Nie będę pukał długo, bo szybę bym zbił
A ty mi zaraz otworzysz jestem bogaty więc
możesz
Twój ojciec, co w polu orze nie będzie mnie bił
Dam ci torby z darami auto z alufelgami
Portfel cały wypchany dolarami a ty...
A ty całuj mnie - to taka piękna gra
Całuj mnie - ja ci to wszystko dam
Dam ci torby z darami
Auto z alufelgami
Portfel cały wypchany dolarami
solo zwr.
Całuj mnie - to taka piękna gra
Całuj mnie - ja ci to wszystko dam
Dam ci torby z darami
152
Auto z alufelgami
Portfel cały wypchany dolarami
Całuj mnie …
…ja ci to wszystko dam
2 razy
153
PIOSENKA O ZAJĄCZKU
Wolna Grupa Bukowina
E
D
A
E
Mam mało czasu, tak mało jak piachu
H
Fis
E
W dziecięcej garści nad rzeką
E
D
A
E
Zwieram powieki zatrzymać obraz
H
Fis
E
Co z moich wspomnień wycieka
H
D
Bledną kolory i płynie, płynie rzeka
A
E
Po szarej łące
H
D
I płynie, płynie nie realniejąc rzeką
A
cis
Zielony zajączek
E D A E } bis
Biegnę, wciąż biegnę przed siebie, w siebie
Tęczę rozgarniam rękami
Letnim upałem wytrzeć do sucha
Spotniałą wilgotną pamięć
Bledną kolory...
154
Rzeki jaszczurka w trawie się wije
Słońce się chyli zrudziałe
Wieczną zieloność zachować w oczach
Tak wiele pragnę tak mało
Bledną kolory...
Bledną wspomnienia i płynie rzeka bez
końca
I bez początku
Nasyć me oczy kolorem rosy
I drzwi mi otwórz zajączku
155
PIOSENKA WIOSENNA
Wolna Grupa Bukowina
G D C G } bis
h
e
h
C D
Zagram dla ciebie na każdej gitarze świata
e
h
C D
Na ulic fletach, na nitkach babiego lata
G
D
G
C
Wyśpiewam jak potrafię księżyce na rozstajach
h7
C
a7 D
I wrześnie, i stycznie, i maje
h7
a 7 D7
I zagubione dźwięki i barwy na płótnach
Vlamincka
h7
C 7+
a7 D
I słońce wędrujące promienia ścieżynką
G
D C
G
Graj nam graj pieśni skrzydlata
h
C
D4 D
Wiosna taniec nasz niesie po łąkach
G
C +9
G h 7 C +9
Zatańczymy się w sobie do lata
G
D4
C +9 D G
Zatańczymy się w sobie bez końca
156
A blask co oświetla me ręce gdy piszę
Nabrzmiał, pobrzmiał potrzebą rozerwania ciszy
Przez okno wyciekł, pełna go teraz chmara
wronia
Dziobi się w dziobów końcach a w ogonach
ogoni
A pieśń moja to niknie to wraca
I nie wiem co bym zrobił gdybym ją utracił
Graj nam graj... } bis
157
PIOSENKA Z SZABLI MJR HENRYKA SZCZYGLIŃSKIEGO
P. Orkisz
e
D
e De
Niech w księgach wiedzy szpera rabin
e
D
H7
Nauka to jest wymysł diabli
G
D a
Mądrością moją jest karabin
bis
H7
e
I klinga ukochanej szabli
Nie dbam o szarże ni o gwiazdkę
Co kiedyś mi przystroją kołnierz
Wy piszcie klechdy i powiastki
Ja biję się jak musi żołnierz
Nie pcham się do zaszczytów drabin
I generała biorą diabli
Zaszczytem moim jest karabin
I klinga ukochanej szabli
Nie tęsknię do kawiarni gwarnej
Gdzie mieszka banda dziwolągów
Gardzę zapachem buduaru
Gdzie Ania psoci wśród szezlongów
Nie nęcą mnie zalety babin
Kobieta zdradną, bierz ją diabli
Kochanką moją jest karabin
I klinga ukochanej szabli
158
Niejeden wróg miał na mnie chrapkę
A teraz jęczy w piekle na dnie
Ze śmiercią igram w ciuciubabkę
Więc może wkrótce mnie dopadnie
Ksiądz nich mnie grzebie, albo rabin
Żołnierza się nie czepią diabli
Lecz w grób połóżcie mi karabin
I klingę ukochanej szabli
159
POD JODŁĄ
A. Mendygrał / „Whiskey in the Jar”
D
h
Siedzieliśmy „Pod Jodłą” i dobrze nam się wiodło
G
D
Kapitan Farell, stary zgred, postawić nie chciał
whisky
D
h
Trzy razy mu mówiłem, uprzejmie go prosiłem
G
D
Lecz pycha rozpierała go, a nam już wyschły
pyski
A
D
Więc dałem jemu w nos, co myśli sobie
G
D
A
D
Co myśli wredny typ, postawić nie chciał nam
Wybrałem się do Mary, chodziłem tam dni cztery
Ekonom Paddy, suczy syn, wciąż dawał jej
robotę
Trzy razy mu mówiłem, uprzejmie go prosiłem
I nie posłuchał łobuz mnie, do dziś ma Mary
cnotę
Więc dałem jemu w nos, co myśli sobie
Co myśli wredny typ, pozwolić nie chciał nam
160
W Dublinie przy niedzieli pięć funtów nam
gwizdnęli
Właściciel pubu, tłusty byk, chciał funta na
zapłatę
Trzy razy mu mówiłem, uprzejmie go prosiłem
Lecz nerwy ciut poniosły mnie, zepsutą ma
facjatę
Bo dałem jemu w nos, co myśli sobie
Co myśli wredny typ, odpuścić nie chciał nam
Na trakcie przez przypadek los też mnie kopnął
w zadek
Łapaczy oddział wyrwał mnie tak jak borsuka z
dziury
Na okręt mnie zabrali, po zadku fest przylali
A kiedy drzeć zacząłem pysk, padł taki rozkaz z
góry:
A dajcie jemu w nos, co myśli sobie
Co myśli wredny typ, przeszkadzać będzie nam
161
POD SŁOŃCE
Zgórmysyny
A A cis D E
A A cis D E A
D
G
A
Z różowym świtem pierwszy w światło stawiam
krok
D
G
A
Zórz horyzontem napełniam duszę mą
D
E
A
fis
Senne marzenia zostawiam za siną siatką mgieł
H
E4 E
Witam świat, wiem czego chcę
A
A cis
D
E
Biec pod słońce, kochać mocniej, chłonąć
każdy dzień
A
A cis
D
E
Przed horyzontem znaleźć spokój pod
koronami drzew
bis
D
Cis
Spocząć na chwilę i znów szczęście nieść
D h7
E 4/A E/A
Wiedzieć, że żyję, cieszyć się
Radości beztroskiej zdroje wyplotę z promieni
przędz
Duszy żagiel wypełnię wśród ciepłych wiatru
tchnień
162
Nadziei korzenie wsadzę w wiary żyzny grunt
By jutro znów, by jutro znów
Biec pod słońce...
cis
fis
Aż zmrok zmęczenia kołdrą otuli mnie
E
A
Z kalejdoskopu przeszłych dni na nowo życia
czytam treść
D
Cis
fis
D
Z lekkością ptaka frunę pod snów tęczy szczyt
H
E4 E
By jutro na jawie spełnić największy z nich
Biec pod słońce...
163
POWROTY
K. Jurkiewicz
D
Boję się nieba w twoich oczach
G
Jeszcze drżysz ze zmęczenia i potu
A
Świat chcesz dzielić na białe i czarne
G
D
Miły boję się twoich powrotów
Boję się nieba w twoich myślach
Kiedy ręce do krwi otarte
Dumnie kładziesz przede mną na stole
Miły boje się twoich powrotów
G
Drżysz jeszcze, oczy zamglone
A
Zrobisz wszystko o co poproszę
h
Muszę wierzyć, przecież mnie kochasz
G
Krótka chwila i wracasz
A
Krótka chwila i wracasz
G
D
Krótka chwila i wracasz na morze
164
Boję się morza w twoich myślach
Kiedy jesteś do drogi już gotów
Leżysz przy mnie, oczy otwarte
Miły boję się twoich powrotów
Drżysz jeszcze...
165
POŻEGNANIE LIVERPOOLU
Cztery Refy
D
D7
G D
Żegnaj nam dostojny, stary porcie
D
C
A7
Rzeko Mersey żegnaj nam
D
D7
G D
Zaciągnąłem się na rejs do Kalifornii,
D
A7 D
Byłem tam już nie jeden raz
A7
G
D
A więc żegnaj mi, kochana ma
D
A7
Za chwilę wypłyniemy w długi rejs
D
D7
G
D
Ile miesięcy cię nie będę widział, nie wiem
sam
D
A7 D
Lecz pamiętać zawsze będę cię
Zaciągnąłem się na herbaciany kliper
Dobry statek, choć sławę ma złą
A że kapitanem jest tam stary Burges
Pływającym piekłem wszyscy go zwą
A więc żegnaj mi...
Z kapitanem tym płynę już nie pierwszy raz
166
Znamy się od wielu, wielu lat
Jeśliś dobrym żeglarzem, radę sobie dasz
Jeśli nie, toś cholernie wpadł
A więc żegnaj mi...
Żegnaj nam dostojny, stary porcie
Rzeko Mersey żegnaj nam
Wypływamy już na rejs do Kalifornii
Gdy wrócimy, opowiemy wam
A więc żegnaj mi...
167
PRZECHYŁY
P. Orkisz
a
G
a
Pierwszy raz przy pełnym takielunku
a
G
a
Biorę ster i trzymam kurs na wiatr
d
E7
a
I jest jak przy pierwszym pocałunku
d
E7
a
W ustach sól, gorącej wody smak
d
E7
a
Ohoho, przechyły i przechyły
Ohoho, za falą fala mknie
Ohoho, trzymajcie się dziewczyny
Ale wiatr, ósemka chyba dmie
Zwrot przez sztag – OK, zaraz zrobię
Słyszę jak kapitan cicho klnie
Gubię wiatr i zamiast w niego dziobem
To on mnie od tyłu, kumple w śmiech
Ohoho...
Hej ty tam za burtę wychylony
Tu naprawdę się nie ma z czego śmiać
Cicho siedź i lepiej proś Neptuna
Żeby coś nie spadło ci na kark
168
Ohoho...
Krople mgły, w tęczowych kropel pyle
Tańczy jacht, po deskach spływa dzień
Jutro znów wypłynę bo odkryłem,
Że wciąż brzmi żeglarska stara pieśń
169
RASTAMAN
EKT Gdynia
Zginą ludzie Babilonu
Idą ludzie Babilonu
Zginą ludzie Babilonu
a
d
e
Rastaman
dziewczynie nie
skłamie
Chociaż nie wszystko
jej powie
Rastaman zarzuci
broń na ramię
Wróci, to resztę
dopowie
Rastaman...
Grass porasta gruzy
miasta
Jah zwołuje
wszystkich rasta
Staś się chlasta
nożem do ciasta
Pederasta też jest
rasta
Rastaman, o, o,
o, o, nie kłamie
} bis
Rastaman...
Rastaman
dziewczynie nie
skłamie
Chociaż nie wszystko
jej powie
Rastaman zarzuci
czołg na ramię
Wróci, to resztę
zarzuci
Kupię sobie karabin
I będę wszystkich
kochał
Kupię sobie karabin
I będę walczył o
pokój
Rastaman...
Rastaman...
Idą ludzie Babilonu
170
E
A2 E A2
Brak
RZEKA
Wolna Grupa
Bukowina
Wieże miast, łuny
świateł
Ich oczy zszarzałe
nieraz
Witały mnie pustką,
żegnały milczeniem
Gdym stał się twoim
nurtem
E
A2
E
A2
Wsłuchany w twą
cichą piosenkę
E A2
gis gis 7
Wyszedłem nad
brzeg pierwszy raz
A
gis 7
cis
Wiedziałem już rzeko,
że kocham cię rzeko
A
gis
fis H 7
Że odtąd pójdę z
tobą
A2
O dobra rzeko...
Po dziś dzień z tobą
rzeko
Gdzież począł, gdzie
kres dał ci Bóg
Ach, życia mi
braknie, by szlak twój
przemierzyć
By poznać twą
melodię
A2
E
E
O dobra rzeko
E gis cis E 7
O mądra wodo
A gis cis
Wiedziałaś gdzie
stopy znużone
prowadzić
A gis fis 7 H 7
Gdy sił już było
brak
O dobra rzeko...
171
Rudy się żeni – Big Cyc
że rudy się żeni
On pił piwo, słuchał
punka
i lubił się bić
Ale ona go kocha i ona
to zmieni
bo w tresera rękach
nawet dziki tygrys
jest smutny jak pies
A całą piosenkę
gramy: Fis dis H Cis :)
Dziś zadzwonił do mnie
kumpel
i melduje, że rudy się
żeni
Chociaż ja nie znam
kobiety,
która chciałaby z nim
być
rudy klnie, głośno
chrapie,
ale ona to zmieni,
Bo w kagańcu w
potulną owcę,
zmienia się dziki lew
REF.: Rudy, rudy się
żeni..
Straciliśmy przyjaciela,
bo
rudy się żeni
Już nie będzie
wspólnych balang
i wypadów na mecz
Przecież rudy ją
kocha,
a, ona to zmieni
Tylko kumple z nim
zostaną
na dobre i złe
REF.: Rudy, rudy się
żeni...
Ja nie wierzę w to do
dzisiaj,
172
Straciłaś cnotę i co? a
Toples – Straciłaś
cnotę
I już nie będziesz miała. a
Straciłaś cnotę, bo co? d
Bo on nalegał wciąż. G //x2
To było nocą, gdy księżyc
jasno świecił C
Straciłaś cnotę... C
wiesz już na pewno nie będzie z
tego dzieci a
Straciłaś cnotę... C
Tak to bolało, choć sama nie
wiesz czemu d
Ref.:
Jak to się stało, oddałaś się
Rudemu G
Straciłaś cnotę, bo co? C
Bo sama tego chciałaś C
Ref.:
Straciłaś cnotę i co? a
Straciłaś cnotę, bo co? C
I już nie będziesz miała. a
Bo sama tego chciałaś C
Straciłaś cnotę, bo co? d
Straciłaś cnotę i co? a
Bo on nalegał wciąż. G
I już nie będziesz miała. a
Straciłaś cnotę, bo co? d
Bo on nalegał wciąż. G
Choć coś straciłaś, to też zyskałaś
wiele, C
I nie żałujesz bo przecież warto
było a
Pamiętasz dobrze jak bardzo
chciałaś wiedzieć d
Co będzie potem, dziś jesteś już
kobietą G
Ref.:
Straciłaś cnotę, bo co? C
Bo sama tego chciałaś C
173
Kabaret OT.TO – To już
lato e Fis h
To już lato e
To już lato h
I wakacyjna miłość e A
D
Kochane Lato z
Radiem, już nie mogę,
więc piszę, D fis
Poznałam go w
pociągu, miał na imię
chyba Krzysiek, D fis
Ona była w
Międzyzdrojach
królową dyskoteki, D fis
Lecz nie pamiętam
dobrze, jakiej pociąg
był relacji, e A D h
A ja jestem dość
nieśmiały i nie tańczę
szybkich, niestety, D fis
Mam lat osiemnaście,
a on wysiadł na jakiejś
stacji. e A D h
Już miałem ją
poprosić, grali
"Michelle" Beatlesi, e A
Dh
Przystojny był jak Linda,
więc po nocach
szlocham, G Fis h
Lecz taki
"Schwarzenegger"
podszedł do niej
pierwszy, e A D h
Pomóżcie mi go
znaleźć, bo go
kocham, Zocha. e h
Ona na mnie tak
namiętnie spojrzała
siedem razy, G Fis h
To już lato D e
To już lato h
Słoneczniej serca biją
eA
A ja bez niej żyć nie
mogę, pomóżcie,
Bazyl. E h
I wakacyjna miłość D h
174
I z tą Anką flirtują cały
turnus, aż do dzisiaj, G
Fis h
To już lato D e
To już lato h
A ja serce mam
złamane, co robić?
Krysia. E h
Słoneczniej serca biją
eA
I wakacyjna miłość D h
To już lato e
To już lato D e
To już lato h
To już lato h
I wakacyjna miłość e A
D
Słoneczniej serca biją
eA
I wakacyjna miłość D h
Na plaży leżałyśmy
razem z koleżanką
Anką, D fis
To już lato e
Ja mówiłam jej, jak
fajnie zimą jeździ się na
sankach, D fis
I wakacyjna miłość e A
D
To już lato h
On wyglądał jak
biznesmen, choć był
tylko w slipach e A D h
"Czy idziemy się
popluskać?" - od
niechcenia tak zapytał
eADh
175
Capo III
SAMANTHA
a
G
a
Ty nie jesteś kliprem sławnym
a
G
a
„Cutty Sark” czy „Betty Lou”
F
G
a
W Pacyfiku portach gwarnych
F
G
a
Nie zahuczy w głowie rum
Nie dla ciebie są cyklony
Hornu także nie opłyniesz
W rejsie sławnym i szalonym
W szancie starej nie zaginiesz.
F
Hej „Samanta”, hej „Samanta”
C
a
Kiedy wiatr ci gra na wantach
F
d
Gdy rysujesz wody taflę
a
Moje serce masz pod gaflem
C
Czasem ciężko prujesz wodę
a
I twe żagle już nie nowe
F
G
176
Jesteś łajbą pełną wzruszeń
a G
a
Jesteś łajbą co ma duszę
Ale teraz wyznać pora
Chociaż nie wiem czemu, psiakość
Gdy cię nie ma na jeziorach
Na jeziorach pusto jakoś
Gdy w wieczornej przyjdzie porze
Śpiewać zwrotki piosnki złudnej
Gdy cię nie ma na jeziorze
To Mazury nie są cudne
F
Hej „Samanta”, hej „Samanta”
C
a
Kiedy wiatr ci gra na wantach
F
d
Gdy rysujesz wody taflę
a
Moje serce masz pod gaflem
C
Czasem ciężko prujesz wodę
a
I twe żagle już nie nowe
F
G
Jesteś łajbą pełną wzruszeń
a G
a
Jesteś łajbą co ma duszę
177
a
G
a
Czasem kiedyś już zmęczona
a
G
a
W chwili krótkiej przyjemności
F
G
a
W złotych słońca stu ramionach
F
G
a
Ty wygrzewasz stare kości
A gdy przyjdzie kres twych dróg
Nie zapłaczę na pogrzebie
Wiem że sprawi dobry Bóg
Byś pływała dalej w niebie
Hej „Samanta”...
178
179
SEN KATARZYNY II
J. Kaczmarski
G
D
G
Na smyczy trzymam filozofów Europy
G
D
e
Podparłam armią marmurowe Piotra stopy
C
D
e
Mam psy, sokoły, konie, kocham łów szalenie
C
D
G
A wokół same zające i jelenie
Fis 7
h
Pałace stawiam, głowy ścinam
Fis 7
GD
Kiedy mi przyjdzie na to chęć
C
D
e
Mam biografów, portrecistów
C
D
G
I jeszcze jedno pragnę mieć
e
a H7 e
a
H7
Stój Katarzyno! Koronę carów
e C
a
C D G
Sen taki jak ten może ci z głowy zdjąć
Kobietą jestem ponad miarę swoich czasów
Nie bawią mnie umizgi bladych lowelasów
Ich miękkich palców dotyk budzi obrzydzenie
180
Już wolę łowić zające i jelenie
Ze wstydu potem ten i ów
Rzekł o mnie: niewyżyta Niemra
I pod batogiem nago biegał
Po śniegu dookoła Kremla
Stój Katarzyno...
Kochanka trzeba mi takiego jak imperium
Co by mnie brał tak jak ja daję całą pełnią
Co by i władcy i poddańca był wcieleniem
By mi zastąpił zające i jelenie
Co by rozumiał tak jak ja
Ten głupi dwór rozdanych ról
I pośród pochylonych głów
Dawał mi rozkosz albo ból
Stój Katarzyno...
Gdyby się kiedyś kochanek taki znalazł
Wiem, sama wiem – kazałabym go ściąć!
181
SIELANKA O DOMU
Wolna Grupa Bukowina
A h7
cis 7 A 7 D
E9
A
A 7+
A jeśli dom będę miał to będzie bukowy
koniecznie
h 7 E 9 cis 7 A 74
Pachnący i słoneczny
D
E4
E
A
A7
D
E
Wieczorem usiądę – wiatr gra a zegar na ścianie
gwarzy
A
h 7 cis 7
a0
h7
E7
cis 7 A
7
4
Dobrze się idzie panie zegarze, tik-tak, tik-tak,
tik-tak
D
E 74 E 7
A
h7
cis 7 a 0
Świeca skwierczy i mruga przewrotnie, więc
puszczam oko do niej
H7
E 7 cis 7 a 0 h 7
E7 A A4
A
Dobry humor dziś pani ma, dobry humor dziś
pani ma
A
E
Szukam, szukania mi trzeba
G
D
A
Domu gitarą i piórem
182
A
E
A góry nade mną jak niebo
G
D d A A4 A
A niebo nade mną jak góry
Gdy głosy usłyszę u drzwi czyjekolwiek, wejdźcie
– poproszę
Jestem zbieraczem głosów
A dom mój bardzo lubi gdy śmiech ściany mu
rozjaśnia
I gędźby lubi pieśni, wpadnijcie na parę chwil
Kiedy los was zawiedzie w te strony bo dom mój
otworem stoi
Dla takich jak wy, dla takich jak my
Szukam...
Zaproszę dzień i noc, zaproszę cztery wiatry
Dla wszystkich drzwi otwarte
Ktoś poda pierwszy ton, zagramy na góry
koncert
I buków porą pachnącą nasiąkną ściany grą
A zmęczonym wędrownikom odpocząć pozwolą
muzyką
Bo taki będzie mój dom, bo taki będzie mój dom
Szukam...
183
SKÓRA
AyaRL
C
F
C
Stoję na ulicy z nią, stoję twarzą w twarz
C
F
C
Ktoś przechodzi, trąca łokciem, wzrokiem pluje w
nas
a
e G
a
e
G
Szeptem mówię: Mała patrz, cywilizowany świat
Potem obejmuję ją, odpływamy w dal
Nie dochodzi obcy głos, wolno płynie czas
Odpływamy w otchłań gwiazd, Mała zanuć to
co ja
F
Tam
Tam
Tam
F
Tam
G
tam tam
tam tam
tam tam
G
tam tam
C
tam
tam
tam
C
tam
F
tara tara tam
tara tara tam
tara tara tam
G
tara tara tam
Stoję na ulicy z nią, śmiechy wkoło nas
Ktoś przechodzi trąca łokciem, pluje Małej w
twarz
Głośno mówię: Mała patrz: cywilizowany świat
Potem mu przestawiam nos, upadł ale wstał
184
Dookoła głosów sto, ten w skórze to drań
Padam dzisiaj byłem sam, Mała zanuć to co ja
Tam tam tam...
Wtedy obejmuję ją odpływamy w dal
Nie dochodzi obcy głos, wolno płynie czas
Odpływamy w otchłań gwiazd, Mała nuci to co
ja
Tam tam tam...
185
SPACEROLOGIA
M. Lubomski
Capo III
e7
Chciałem zrozumieć wilka wycie, zaszyłem się
samotnie w las
A 74
C 7+
I wiodłem wilkołacze życie we wnyki wchodząc
raz po raz
cis 75Chciałem zrozumieć co ptak śpiewa, dotykać
czasem rąbka chmur
C +9
G
Przesiadywałem więc na drzewach, skończyło
się porażką znów
F 7+
E
F 7+
E E +9+
Minęła naiwności pora, to było dawno, a od
wczoraj
d
E
Mam ręce w kieszeniach, a kieszenie jak
ocean
a
F
Powoli chodzę i rozglądam się
bis
d
E
186
Kieszenie jak ocean, a ręce mam w
kieszeniach
a
F
(E)
Dlatego wiem gdzie żyję, dobrze wiem
Była raz chwila uniesienia i wchłonął mnie
radosny tłum
Poczułem z ludźmi serca drżenie lecz w oczach
ich był tylko lód
Kiedyś ujrzałem ranną zorzę i wyciągnąłem do
niej dłoń
Tak blisko byłem głębin morza, w kałuży tkwiłem
jednak wciąż
Wynik doświadczeń i poznania oduczył mnie
utożsamiania
Mam ręce w kieszeniach...
Patrzę na ludzi, z brzegu stoję, a wielką wodę w
piersiach mam
Zaglądam w lustro ze spokojem, bo wiem, że to
jest światła gra
Gdy mi gorączka nagle skacze w kieszeni mam
dla pięści chłód
Gdy na swej drodze śmierć zobaczę wykrzyknę:
ta ma lekki chód
A póki spacerologia to moja jest ideologia
Mam ręce w kieszeniach...
187
188
a C
G
E
Mija dzień, koło
się toczy
a
C
D
F
Marzeniami
kładą się cienie
C
E4
E
I odradza się
każdej nocy
a C
D
F
I odradza się
każdej nocy
C
E
4 E
a
Sprzysiężenie
górskiego
kamienia
SPRZYSIĘŻENI
Wolna Grupa
Bukowina
Capo IV
aa G D
Sprzysiężeni budząc
się świtem
F C
E
Przykrywają palcami
oczy
a
G D
By zatrzymać chociaż
przez chwilę
C
G
Nić wysnutą z osnowy
nocy
C
G
Nić co nieba barwą
się mieniąc
C
G
Diretisimę w ścianie
kreśli
D
A
Potem dnia zakładają
brzemię
G
E
a
I ruszają w drogę ku
szczęściu
Sprzysiężeni przyjazne
dłonie
Plotą w węzeł nad
ogniem watry
I wpatrzeni w
gasnący płomień
189
Nucą pieśni
pachnące wiatrem
Nie rozplotą ni burze,
ni waśnie
Tego co złączone
przez ogień
Słońce wokół wciąż
jaśniej, jaśniej
Zakwitł kamień dziś
górskim głogiem
Czas odpływa a z
czasem smutek kona,
lecz wspomnienia
E4 E
a
pozostają żywe
a C
G
E
Mija dzień, koło
się toczy
a
C
D
F
Marzeniami
kładą się cienie
C
E4
E
bis
I odradza się
każdej nocy
a C
D
F
I odradza się
każdej nocy
C
E
4 E
a
Sprzysiężenie
górskiego
kamienia
Mija dzień...
a C
de
a
A gdy wiatr
sprzysiężonym w oczy
zawieje
a
C d e a
Bliski uśmiech w cień
nocy odejdzie
d
a
d
a
e
Bukowina opuszcza
ramiona, Bukowina
łeb pochyla siwy
a
C
G
C
190
SZANTA DZIEWICY
Zejman i Garkumpel
D A D A } bis
D
A
h
G A
Mam ci pełną marzeń główkę
D
fis h G A
Morze myśli me rozmarza
D
A
h
G A
Mam prześliczną małą łódkę
D
fis
hGA D
ADA
Tylko brak w niej marynarza
W łódce małej i ciaśniutkiej
By poszerzyć krąg podróży
Niech marynarz wetknie w łódkę
Jakiś maszt możliwie duży
Jestem bardzo młoda jeszcze
Obca morska mi robota
Och, cudowne czuję dreszcze
Gdy mnie uczy trzymać szota
I nie było wcale smutno
Gdy dokoła wody tafla
A marynarz podniósł płótno
Żagla wzwyż stawiając gafla
Aż się rozszalało morze
W górę, w dół, ja ptakiem, rybką
Sztorm, o błagam dobry Boże
Niech się skończy nie za szybko
Gdy ucichły w końcu fale
Drżąc zmęczona się rozmarzam
Nie jest takie smutne wcale
Ciężkie życie marynarza
191
SZCZORS
e
a
e
D
Ciągnął oddział z daleka, szedł brzegami rzek
C
G
C
e
D
e
Pod czerwonym sztandarem sam dowódca szedł
e
a
e
D
Głowa jego w bandażach, płynie rzeką wpław
C
G C
e
D
e
Krwawe ślady zostawia wśród zielonych traw
Skąd wy chłopcy jesteście, kto dowodzi wam
Kto pod waszym sztandarem ranny naprzód gna
My o wolność walczymy, chłopski na nas strój
Partyzanckie oddziały Szczors prowadzi w bój
Żył on w głodzie i chłodzie, z naszych wyszedł strzech
Razem z nami wojował i przelewał krew
Myśmy wroga pobili, przegonili precz
Wolność droższa nad życie, wolność święta rzecz
Cisza spływa nad brzegi, milknie jeźdźców śpiew
Już słoneczko zachodzi za wierzchołki drzew
Kłusem pędzi konnica, milknie kopyt stuk
Sztandar Szczorsa czerwony niknie w pyle dróg
192
SZESNAŚCIE TON
e
A7
e
Ktoś mówił, że z gliny ulepił mnie Pan
e
A7
e
Lecz przecież się składam z kości i krwi
e
G
a
a7
Z kości i krwi i z jarzma na kark
H7
e
I pary rąk, pary silnych rąk
Co dzień szesnaście ton, i co z tego mam?
Tym więcej mam długów, im więcej mam lat
Nie wołaj Święty Piotrze, ja nie mogę przyjść
Bo duszę swoją oddałem za dług
Gdy matka mnie rodziła, pochmurny był świt
Podniosłem więc szuflę, poszedłem pod szyb
Nadzorca mi rzekł: Nie zbawi cię Pan
Załaduj co dzień po szesnaście ton
Co dzień...
Czort może dałby radę, a może i nie
Szesnastu tonom podołać co dzień
Szesnaście ton, szesnaście jak drut
Co dzień nie da rady nawet i we dwóch
Co dzień...
Gdy kiedyś mnie spotkasz, lepiej z drogi mi zejdź
Bo byli już tacy, nie pytaj, gdzie są
Nie pytaj, gdzie są, bo zawsze jest ktoś
Nie ten, to ów, co urządzi cię
Co dzień...
193
SZMATA
Ztvörki
e7
G
C +9
Przepraszam cię kochanie, nie zadzwoniłem, bo miałem sranie
Nie masz nawet pojęcia, jakiego dostałem wzdęcia
Ciemno robi mi się przed oczkami, patrzyłem na swe paznokcie
Jak brud pod nimi rośnie, jak osiedle Bródno, jak huba na sośnie
Ty szmato, do ciebie nie zadzwonię
Bo nie mam telefonu, ni karty, ni żetonu
Ty szmato, do ciebie nie zadzwonię
Bo nie mam telefonu, ni karty, ni żetonu
Ostatnio dużo myślałem, gdy po Londynie spacerowałem
Widziałem Tower i wielkiego Big Bena, rozmyślałem co będzie z
nami teraz
Teraz wiem (już wiem), mój mały Big Benny znika we mgle
Dopijam herbatę w zimnej łazience swej, herbatę, herbatę gorącą
Ty szmato...
Po drugim łyku herbaty gruchnąłem jak z armaty
Smród w łazience się rozprzestrzenia, nie uciekam, bo mam naturę
lenia
Jest już 5:30 (5:30), więcej w kiblu się nie mieści (ha)
Więc już do ciebie nie zadzwonię, bo słoń z Bronxu obsrał mi
dłonie
Słuchaj mała, coś ci powiem – musimy się rozejść
Nie ma życia bez stolców, tak jak róży bez kolców } x2
Nie ma, nie ma, nie ma, naprawdę nie ma } x3
Nie ma, nie ma, nie ma...
194
ŚMIAŁY HARPUNNIK
M. Siurawski / „The Bonny Ship The Diamond”
d
a
d
a
Nasz „Diament” prawie gotów już, w cieśninach nie ma kry
d
a
g
a
d
Na kei piękne panny stoją, w ich oczach błyszczą łzy
d
a
d
a
Kapitan w niebo wlepia wzrok, ruszamy lada dzień
d
a
g a
d
Płyniemy tam, gdzie słońca blask nie mąci nocy cień
d
Cd
A więc krzycz o ho!
d
C
d
Odwagę w sercu miej
d
a
g
Wielorybów cielska groźne są
d
C
d
Lecz dostaniemy je
Ej panno, powiedz, po co łzy, nic nie zatrzyma mnie
Bo prędzej w wodach kwiat zakwitnie niż wycofam się
No nie płacz mała, wrócę tu, nasz los nie taki zły
Bo da dukatów wór za tran i wieloryba kły
A więc krzycz o ho!...
Na deku stary wąchał wiatr, lunetę w ręku miał
Na łodziach, co zwisały, już z harpunem każdy stał
I dmucha tu, i dmucha tam, ogromne stado w krąg
Harpuny, wiosła, liny brać i ciągaj brachu, ciąg
A więc krzycz o ho!...
I dla wieloryba już
Ostatni to dzień
Bo śmiały harpunnik
Uderza weń
195
196
TAŃCOWANIE
Krewni i Znajomi Królika
GDGDG
Kiedy forsy nie masz, kiedy głowa cię boli
Kiedy żona hetera płynąć w rejs nie pozwoli
Kiedy dzieci płaczą i jest bardzo źle
Tańcz z nami bracie i nie przejmuj się
Tańcz, tańcz, tańcz z nami i ty
Tańcz z nami bracie by wióry szły
Wypij aż do dna za przygody złe
Tańcz z nami bracie i nie przejmuj się
Kiedy wiatr ucichnie, płynąć nie ma nadziei
Wtedy z bracią żeglarską diabeł hula na kei
Beczki piwa z knajpy czart wytacza dwie
A pijany żeglarz zaraz tańczyć chce
Tańcz, tańcz...
Tańczą rybki w morzu i dziewuszki na plaży
Cała knajpa tańczy z pijaniutkim żeglarzem
Patrz, na stole tańczą białe myszki dwie
Skaczą sobie miło nie przejmując się
Tańcz, tańcz...
197
Tańczy Jimmy i Johny i Maggie nieśmiała
Skacze sobie wesoło kompanija nasza cała
Słodki Kubuś z nami także skakać chce
Lecz nóżki poplątał i na keję legł
Tańcz, tańcz...
Tańczy jedna nóżka frywolna i zgrabna
Za nią druga podskoczy wesoła i powabna
Na koniec brzuszek wytacza się
Tylko główka nie chce, z nią jest bardzo źle
Tańcz, tańcz...
198
TRI MARTOLOD
aGFe
aGFGa
Tri martolod yaouank
O voned da veajiń
Stoję dzisiaj tu przed wami
Wszyscy się zbierajcie
Tri martolod wiodą nas
Bez obawy ruszać czas
Świtem wypływamy
Kto się boi niech zostanie
Pożegnań znów przyszedł czas
Może to ostatni raz
Niech bogowie będą z nami
Bronią nas i strzegą
I niechaj ta stara pieśń
W sercach znów rozgrzeje krew
I niechaj ta stara pieśń
Z tą pieśnią warto żyć
199
TYLKO TY I JA
R. Kasprzycki
Capo IV
a 2a D 7 } x4
a 2a
D
D6 G
e7 e
Wystarczy tylko zamknąć drzwi, wyrzucić zbędny
klucz
Puścić muzykę głośniej i zapomnieć o tym
głupim świecie
A potem gdy już tylko ty i kiedy tylko ja
a 2a
D
D6 G
D
GD
Będziemy mogli razem być aż do białego dnia
G
D G C
G
D
G D
Raz, dwa, trzy, pięć – mocniej obejmij mnie
Trzy, pięć , sześć, dwa – kochaj mnie
jeszcze raz
Za oknem już szarzeje świt, porannej kawy smak
W radiu podano: „właśnie dziś ktoś obrabował
bank”
Lecz moim bankiem jesteś ty, a twoim jestem ja
Prędzej skradnijmy z siebie więc ile się tylko da
Raz, dwa, trzy... } bis
200
Szczęście niestety kończy się i mija weekend
nasz
Trzeba zwyczajny zacząć dzień, przeczekać aż
się znowu zdarzy
Taki jak ten sobotni dzień, inny niż wszystkie dni
Kiedy spotkamy znowu się i znów zamkniemy
drzwi
Raz, dwa, trzy... } bis
F 7 Fis 7 G 7
201
UKRAINA (HEJ SOKOŁY)
e
Hej, tam gdzieś znad czarnej wody
H
Wsiada na koń Kozak młody
e
Czule żegna się z dziewczyną
H
e D
Jeszcze czulej z Ukrainą
G
Hej, hej, hej sokoły
D
H
Omijajcie góry, lasy, pola, doły
e
bis
Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku
H
e
D/He
Mój stepowy skowroneczku
Pięknych dziewcząt jest niemało
Lecz najwięcej w Ukrainie
Tam me serce pozostało
Przy kochanej mej dziewczynie
Hej, hej, hej sokoły...
202
Ona jedna tam została
Przepióreczka moja mała
A ja tutaj w obcej stronie
Dniem i nocą tęsknię do niej
Hej, hej, hej sokoły...
Żal, żal za dziewczyną
Za zieloną Ukrainą
Żal, żal, serce płacze
Już jej więcej nie zobaczę
Hej, hej, hej sokoły...
Wina, wina, wina dajcie
A jak umrę pochowajcie
Na zielonej Ukrainie
Przy kochanej mej
dziewczynie
Hej, hej, hej sokoły...
Wszystko, cośmy posiadali
To Moskale nam zabrali
I zieloną Ukrainę
I kochanie i dziewczynę
Hej, hej, hej
sokoły...
203
Uważaj na niego – Pudelsi
Zdaje egzamin dojrzałości
aG
Uważaj na niego dziewczyny
kolego uważaj na niego
a
Jest z metra cięty prosto z Pani
wyjęty
G
uważaj właśnie dlatego
Pokaż mi śniegi. . .
aG
Jego oczy marzące jego usta
drwiące jego aury pachnące
a
Jego kosmetyki jego taty fabryki
G
Jego kraje gorące
Pokaż mi śniegi
Zjedź ze mną po białej łące
Nie bierzmy kolegi
Szepcą do ucha jego usta
drwiące
Więc uważaj na niego
dziewczyny kolego kiedy
wpadniesz z nią na niego
Jest z metra cięty prosto z Pani
wyjęty
Uważaj właśnie dlatego
Pokaż mi śniegi. . .
d
Pokaż mi śniegi
G
Zjedź ze mną po białej łące
d
Nie bierzmy kolegi
aG
Szepce do ucha, jego usta drwią
Po białej łące były rytmy gorące
było tango gorszące
A niech sobie gadają a kelnerzy
podają
Owoce morzem pachnące
Pokaż mi śniegi. . .
Ona chodzi gdzieś w gości ona
się złości musi nadrabiać
zaległości
Ciągle u koleżanki nie ma czasu
na randki
204
Wszystko czego dziś chcę
Ledwo mnie znasz, tyle już e C
masz planów,
DA
jakbyś wieki mnie znał
siedzimy tu godziny pół
zahaczyłeś prawie o ślub H E
wybacz chłopcze, gdy się H e
tak uśmiecham
wybacz proszę- lecz nie na G D
to czekam...
GD
Wszystko, czego dziś chcę
pamiętaj o tym polecieć
chcę
tam i z powrotem
z ramion twych wprost do
nieba, do nieba
wszystko, czego dziś
chcę
pamiętaj o tym dolecieć
raz
tam i z powrotem
więcej mi nic nie trzeba,
nie trzeba
CGD
jakoś tak, wersy tylko
mają inną długość
można też grać tak: a F
GDEAEaCGCGFC
G
Zapalasz się, słyszę twój
szept
"trochę starań i świat jest
nasz"
205
powiedzmy tak- za osiem
lat adres w bloku ,
ze szrotu grat
nie łam głowy, jak ty to
uzbierasz
wszystko hurtem możesz
dać mi teraz
Wszystko, czego dziś chcę
pamiętaj o tym polecieć
chcę
tam i z powrotem
z ramion twych wprost do
nieba, do nieba
wszystko, czego dziś chcę
pamiętaj o tym dolecieć
raz
tam i z powrotem
więcej mi nic nie trzeba,
nie trzeba
206
Ona Tańczy dla mnie (oryginalne chwyty) –
Weekend
gis
H
E
Fis
Ja uwielbiam ją, ona tu jest i tańczy dla mnie.
gis
H
E
Fis
Bo dobrze to wie, że porwę ją i w sercu schowam
na dnie
gis
H
E
Fis
Moja dziewczyna patrzy często w oczy me i nie
ukrywam, sprawia to przyjemność
gis
H
E
Fis
Jak ją kocham tylko moje serce wie, gdy mnie
całuje, oddałbym nie jedno
Jej ramiona ukojeniem dla mnie są, bo przy niej
czuję jak smakuje miłość
Jej każdą chwilę pragnę ofiarować, bo jest tego
warta, nic się nie zmieniło,
bo ja pragnę jej jej, bo pragnę jej jej, bo...
Ja uwielbiam ją, ona tu jest i tańczy dla mnie.
Bo dobrze to wie, że porwę ją i w sercu schowam
na dnie
207
Weekend - Ona tańczy dla mnie
Bicie : ddggdg
Ref : Ja uwielbiam ją, ona tu jest i tańczy dla
mnie C a F G
Bo dobrze to wie, że porwę ją i w sercu schowam
na dnie C a F G /x2
Moja dziewczyna patrzy często w oczy me i nie
ukrywam C a F
-sprawia to przyjemność G
Jak ją kocham tylko moje serce wie C a
gdy mnie całuje, oddałbym nie jedno F G
Jej ramiona ukojeniem dla mnie są C a
bo przy niej czuję jak smakuje miłość F G
Jej każdą chwilę pragnę ofiarować bo C a
jest tego warta, nic się nie zmieniło F G
bo ja pragnę jej jej, bo pragnę jej jej, bo... a
Ref : Ja uwielbiam ją, ona tu jest i tańczy dla
mnie C a F G
Bo dobrze to wie, że porwę ją i w sercu schowam
na dnie C a F
G /x2
Bo ja pragnę jej jej, bo pragnę jej jej, bo... a
Ref : Ja uwielbiam ją... C
. . . /x2
208
VIVA LA VERIA
Capo III
a
Viva la veria, viva la plata
F
a
Viva la elusion
F
a
Viva la veria, verte ra queras
E
aEa
Medi porte ro
F
a
Santa mia cancion
F
a
Viva la elusion
F
a
Viva la veria, verte ra queras
E
aEa
Medi porte ro
G C E a E a } bis
209
WE WTOREK PO SEZONIE
W. Buchcic / R. Pomorski
D
G
D
Złotym kobiercem wymoszczone góry
fis
G
A
Jesień w dolinę przyszła dziś nad ranem
D
G
Fis h
Buki czerwienią zabarwiły chmury
G
A
D
Z latem się złotym właśnie pożegnałem
D
G
AD
We wtorek w schronisku po sezonie
h
G
A
W doliny wczoraj zszedł ostatni gość
D
G
Fis h
Za oknem plucha, kubek parzy
dłonie
G
A
D
I tej herbaty i tych gór mam dość
Szaruga niebo powoli zasnuwa
Wiatr już gałęzie pootrząsał z liści
Pod wiatr, pod górę znowu sam zasuwam
Może w schronisku spotkam kogoś z
bliskich
We wtorek w schronisku...
Ludzie tak wiele spraw muszą załatwić
A czas sobie płynie wolno – panta rei
Do siebie tylko już nie umiem trafić
Kochać to więcej z siebie dać czy mniej?
We wtorek w schronisku...
210
W kamień zaklęci
e
G
C
eGCD
Tam na skraju świata dziwy, tam na skraju
świata cuda
e
G C
eGD
Byli tacy, co wierzyli, że tam dojdą, że się
uda
e
G
C
eGCD
Ledwie przeszli kilka kroków i za siebie
obejrzeli
e
G
C
eGD
A jak stali, w jednej chwili w martwe głazy
skamienieli
e
C
G
D
Hej hej, la la la la la la la la la la
Stoją tak już od lat pogrzebani w
pamięci
Myśli mają kamienne i sny kamienne
mają
Nie wie nikt jak długo w tym śnie
kamiennym trwają
Prędko, prędko baj się baje, nie tak
prędko koń wyskoczy
Kto zdobędzie wodę życia, kto im wodą
pryśnie w oczy
Kto im wodą pryśnie w oczy, kto ich w
ludzi pozamienia
Kto ich wreszcie oduroczy, kto ich zbudzi z
otępienia
Hej hej...
211
ZAPISZĘ ŚNIEGIEM W KOMINIE
R. Kasprzycki
I zanim zima z gór spłynie wrócę
C
D
G
I zawsze już będę z powrotem }
x3
D
A
G
D
A jeśli zabraknie na koncie pieniędzy
D
A
G
I w kącie zagnieździ się bieda
D
A G
D
Po rozum do głowy pobiegnę, niech
powie
D
A
G
Co sprzedać by siebie nie sprzedać
D
A
h
fis
Zapiszę śniegiem w kominie, zaplotę
z dymu warkocze
G
D
A
bis
I zanim zima z gór spłynie wrócę
G A
D
I będę z powrotem
A jeśli nie znajdę w swej głowie rozumu
To paszport odnajdę w szufladzie
Zapytam go może, on pewnie pomoże
Poradzi jak sobie poradzić
Zapiszę śniegiem w kominie...
G
D
C
G
A jeśli zabraknie ci w sercu nadziei
G
D
C
Bo powrót jest zawsze daleko
G
D C
G
Przypomnij te słowa, wyśpiewaj od nowa
G
D
C
Bym wiedział, że ktoś na mnie czeka
G
D
e
h
Zapiszę śniegiem w kominie, zaplotę
z dymu warkocze
C
G
D
bis
212
ZIELE
Shannon
C
Dostałem ziele
C
Z Izraela
a
Dali przyjaciele
F G
Z Izraela
Kiedyś byłem wojakiem
Machałem tasakiem
Ale na pustyni
Dali mi ziele Beduini
Niech mnie teraz ktoś rozkmini
Zapomniałem co to wojna
Moja dusza
Jest spokojna
Dostałem ziele...
Dostałem prezent
Od Mikołaja
Mały woreczek
A w nim faja
213
ZIELONE SZKIEŁKO
R. Kasprzycki
G h 2 D G A 2 D G D C 7+ A
D G h A } x4
D
G
h A
Stoję na słońcu, łapię w palce
Czas, nitki babiego lata
Patrzę na świat przez szkło bez
Krat – przez dno butelki
G
h2
D
Włosy rozwiane głaszczą mi twarz
G
A 74 D
Świat jest bez końca zielony
G
D
Człowiek na słońcu to właśnie ja
C 7+
A 74
D
A może, a może nie człowiek
Leżę na ziemi, wdycham zapach
Traw, obłoki skłębione
Zielone szkiełko całą prawdę
Zna, wie dokąd idę schylony
Palce mi ziębną gdy przyjdzie świt
Nie wiem, od rosy czy wstydu
Człowiek na ziemi to właśnie ja
A może człowieka widmo
Lecę gdzieś w przepaść, widzę czarne
Dno, słyszę jak krew stygnie w żyłach
Spływa po twarzy powietrza
Prąd – to cel mnie znalazł i wybrał
Znalazłem drogę, którą chcę
Przejść aż na drugą snu stronę
Zielone szkiełko przecina dłoń
C/D
Spadam na ziemię } x6
Jak promień
214
ZNÓW WĘDRUJEMY
G. Turnau
Znów wędrujemy ciepłym...
Krajem, malachitową łąką morza
Capo III
a e F 7+ } bis
a
e
Znów wędrujemy ciepłym krajem
F 7+
G
Malachitową łąką morza
a
e
Ptaki powrotne umierają
F
Wśród pomarańczy na rozdrożach
d
G
Na fioletowoszarych łąkach
C
F 7+
Niebo rozpina płynność arkad
d
a aG
Pejzaż w powieki miękko wsiąka
F 7+ G
a
e F 7+ G
Zakrzepła sól na nagich wargach
A wieczorami w prądach zatok
Noc liże morze słodką grzywą
Jak miękkie gruszki brzmieje lato
Wiatrem sparzone jak pokrzywą
Przed fontannami perłowymi
Noc winogrona gwiazd rozdaje
Znów wędrujemy ciepłą ziemią
Znów wędrujemy ciepłym...
Krajem, malachitową łąką morza
Ptaki powrotne umierają
Wśród pomarańczy na rozdrożach
Znów wędrujemy ciepłym krajem
Malachitową łąką morza
Ptaki powrotne umierają
Wśród pomarańczy na rozdrożach
Przed fontannami perłowymi
Noc winogrona gwiazd rozdaje
Znów wędrujemy ciepłą ziemią
215
ZOCHA
M. Kowalczyk
Wracając spotkałem kumpli gdzieś w
pół drogi
Walniemy po grzdylu bo nas bolą nogi
D
A
D
Posłała mnie Zocha po zakupy w porcie
G
D
A
Było to w Giżycku a może w Sztynorcie
D
A
D
Dała mi pół stówy i na fanty torbę
G
D
A
D
Wracaj przed południem bo ci skuję
mordę!
D
G
A
D
Kup pół chleba i pół masła i pół
główki kapusty
D
e
A
D
Zapamiętaj aby serek także był
półtłusty
D
G
A
D
Ja to wszystko, proszę państwa,
połowicznie załatwiłem
D
e
A
D
O kapuście zapomniałem i pół litra
zakupiłem
Posłała mnie Zocha po zakupy w porcie
Było to w Giżycku a może w Sztynorcie
Pod Pułtuskiem Narew płynie od północy
Puste półki ujrzały me piękne oczy
Kup pół chleba...
Posłała mnie Zocha po zakupy w porcie
Było to w Giżycku a może w Sztynorcie
Siedzę na półdupku a tu w pół do trzeciej
Pół głowy mi myśli, słońce pięknie świeci
Kup pół chleba...
Posłała mnie Zocha po zakupy w porcie
Było to w Giżycku a może w Sztynorcie
216
Kup pół chleba...
Posłała mnie Zocha po zakupy w
porcie
Było to w Giżycku a może w Sztynorcie
Rozpoznałem Zochę o północy
mgliście
Gada coś półgębkiem o bezludnej
wyspie
Kup pół chleba...
ŻEGLUJ, ŻEGLUJ
Mechanicy Szanty
W mej pamięci zawsze będzie trwał
Lecz niedługo powiem wam
Lecz niedługo wszystkim powiem wam
Żegluj, żegluj, tam gdzie Nowa
Szkocja
Żegluj, żegluj, gdzie wstaje nowy
dzień
Żegluj...
A cis fis D E
A cis fis D E A
e
D G
Głos Nowej Szkocji nam przynosi wiatr
C
G
C
To zapowiedź nowych dni
a G
D
e
Znowu woła do nas rykiem fal
C
G
D
Tam znajdziecie nowy świat
e
D G
Znów dumny brzeg będzie witał was
C
G
C
Majestatem groźnych skał
a
G
D e
Każdy dzień tu świtem przywita was
C
G C
Coraz bliższym stanie się
a
D
G
Twoim własnym domem stanie się
G
h e C
D
Żegluj, żegluj, tam gdzie Nowa
Szkocja
G
h e
C D
G
bis
Żegluj, żegluj, gdzie wstaje nowy
dzień
Atlantyk bije falą w stromy brzeg
Wściekle ryczy pośród skał
W górze dzikich ptaków słychać śpiew
Głos ich płynie z wiatrem w dal
Tam bujnej trawy się kołysze łan
I strumyków cichy szept
217
ŻONO
WSTĘP
MOJA
d C A7 d / d C A7 d
Gdy nad nami niebo płacze, mokną twoje
złote włosy,
d g
Piękne jest spotkanie nasze, jak listonosz
gdzieś unosi.
A7 d
Nad górami słońce świeci, srebrny księżyc za
górami,
d g
Jedno z drugim sie przegania, a my
kochamy się.
A7 d
Żono moja, serce moje, nie ma takich jak my
dwoje
d C A7 d
Bo ja kocham oczy twoje do szaleństwa, do
wieczora 2 B F g A7
SOLO
WSTĘP
d C A7 d / d C A7 D
Nie ma takich jak my dwoje, nasza miłość
się nie chwali.
Nawet niebo sie nie boi, nic nas przecież nie
oddali.
Nad górami słonce świeci, srebrny księżyc za
górami,
Jedno z drugim sie przegania, a my
kochamy sie...
Żono moja, serce moje, nie ma takich jak my
dwoje
Bo ja kocham oczy twoje do szaleństwa, do
wieczora...
2 razy
SOLO
WSTĘP
d C A7 d / d C A7 d
Żono moja, serce moje, nie ma takich jak my
dwoje
Bo ja kocham oczy twoje do szaleństwa, do
wieczora...
2 razy
218
Breakout - Kiedy byłem małym chłopcem
Kiedy byłem, kiedy byłem małym
chłopcem, hej,
h
E
Wziął mnie ojciec, wziął mnie ojciec i tak
do mnie rzekł
E7 h E
Najważniejsze co się czuje,
fis
Słuchaj zawsze głosu serca, hej!
E7 h E
Kiedy byłem, kiedy byłem dużym
chłopcem, hej,
Wziął mnie ojciec, wziął mnie ojciec i tak
do mnie rzekł:
Głosem serca się nie kieruj,
Tylko forsa ważna w życiu jest!
Wicher wieje, wicher słabe drzewa łamie,
hej,
Wicher wieje, wicher silne drzewa
głaszcze, hej,
Najważniejsze to być silnym,
Wicher silne drzewa głaszcze, hej!
219
Breakout - Gdybyś kochał, hej
Gdybyś kochał mnie choć trochę – hej
/D A E
Gdybyś kochał, jak nie kochasz mnie
/DAE
Gdybyś nie był, jaki jesteś
/DA
Zechciał tak, jak nie chcesz mnie
/DAE
Byłbyś wiatrem, a ja polem - hej
Byłbyś niebem, ja topolą - hej
Byłbyś słońcem, a ja cieniem
Gdybyś tylko zmienił się
Gdybyś nie śnił mi się w nocy - hej
Gdybyś dał mi wreszcie spokój - hej
Może bym ci darowała
Może zapomniała – hej
220
Brygada Kryzys To, co czujesz
h D A G Fis
e E
--------------------------------------------------------------------------------------------4---7---------------------------------------4---7---7---5---4---4-4-4---2---4-----------2---5---7---5---4---4-4-4---2---4-------------------5---3---2---2-2-2---0---2-------powiedz mi o co ci w ogóle chodzi
h Fis
powiedz mi po co ci te kombinacje
nie musimy się katować
nienormalną sytuacją
nauczymy się kochać
przestaniemy się bać
życie stanie się muzyką
i stanie się to co ma się stać
to co czujesz, to co wiesz
to co czujesz, to co wiesz
to co czujesz, to co wiesz
to co czujesz, to co wiesz
E Fis E Fis
h Fis h Fis
powiedz mi...
więc nie pytaj o nic
i nic nie mów więcej
niech płonie ten ogień
coraz goręcej
nauczymy się kochać
przestaniemy się bać
życie stanie się muzyką
i stanie się to co ma się stać
to co czujesz, to co wiesz
to co czujesz, to co wiesz
to co czujesz, to co wiesz
to co czujesz, to co wiesz
221
Buzu Squad-"Nasze przebudzenie"
I
Słuchać w pełnym słońcu, jak pulsuje
ziemia
/C G d a
Uspokoić swoje serce, niczego już nie
zmieniać
I uwierzyć w siebie, porzucając sny
A twój bunt przemija, a nie ty. I
Ref:
| x2
GBCC
Przejść wielką rzekę
FC
Bez bólu i wyrzeczeń
da
Ref: Nie wiesz, nie wiesz, nie rozumiesz nic
/C G d a |x2
Widzieć parę bobrów przytulonych nad
potokiem
Nie zabijać ich więcej, cieszyć się
widokiem
Nie wyjadać ich wnętrzności, nie
wchodzić w ich skórę
Stępić w sobie instynkt łowcy, wtopić w
naturę. I
Ref.
| x2
Wybrać to co dobre, z mądrych starych
ksiąg
Uszanować swoją godność, doceniając
ją
A gdy wreszcie uda się, własne zło
pokonać
Żeby zawsze mieć przy sobie, czyjeś
ramiona.
I
Ref:
| x2
Wyczuć taką chwilę w której kocha się
życie
I móc w niej być stale na wieczność w
zachwycie
W pełnym słońcu dumnie, na własnych
nogach
Może wtedy będzie można ujrzeć
uśmiech Boga.
222
Budka suflera – Jolka Jolka
Jolka, Jolka pamiętasz lato ze snu
/CGa
Gdy pisałaś: Tak mi źle
/CGa
Urwij się choćby zaraz
/CG
Coś ze mną zrób
/da
Nie zostawiaj mnie samej, o nie
/CGF
Żebrząc wciąż o benzynę
Gnałem przez noc
Silnik rzęził ostatkiem sił
Aby być znowu w tobie
Śmiać się i kląć
Wszystko było tak proste w te dni
Dziecko spało za ścianą
Czujne jak ptak
Niechaj Bóg wyprostuje mu sny
Powiedziałaś, że nigdy,
Że nigdy aż tak słodkie były jak krew
twoje łzy
Ref.: Emigrowałem z objęć twych nad
ranem
/dFCdFC
Dzień mnie wyganiał
/ dFC
Nocą znów wracałem
/dFG
Dane nam było słońca zaćmienie
Następne będzie
Może za sto lat
Plażą szły zakonnice
A słońce w dół
Wciąż spadało nie mogąc spaść
Mąż tam w świecie za funtem
Odkładał funt
Na toyotę przepiękną aż strach
Mąż twój wielbił porządek
I pełne szkło
Narzeczoną miał kiedyś jak sen
223
Z autobusem Arabów
Zdradziła go
Nigdy nie był już sobą, o nie
Ref.
W wielkiej żyliśmy wannie
I rzadko tak
Wypełzaliśmy na suchy ląd
Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas
Meta była o dwa kroki stąd
Nie wiem czemu ciągle dlaczego
Zaczęło się tak
Czemu zgasło taż nie wiem nikt
Są wciąż różne koło mnie
Nie budzę się sam
Ale nic nie jest proste w te dni
Budka Suflera-Ratujmy co się da
Bo chciałem w świat z cyrkiem iść
/ dG
Za horyzontem wielka korona gór
Na karuzelę musiałem cię wziąć
/C
/FC
Na karoserii różowieje kurz
By pęd osuszył ci łzy
Odsuwasz dach, w rękę łapiesz wiatr
/Ga
/FC
Tunel miłości jak noc objął nas
Powiedz prawdę, ile lat mnie kochasz
/ FC
/DG
Pocałowałaś mnie tam pierwszy raz
Droga ucieka, noga już ciężka jest
/ FC
/C
Obiecywałaś pół nieba mi dać
Opór decha i z oczu znika sen
/FC
Będzie nam najbliższych czasem brak
Wyjechał cyrk, a ty z nim zniknęłaś
/FC
/dG
Spalone mosty to najlepszy w życiu start Odrosła trawa gdzie stał diabelski młyn
/DGC
Po czterech latach wróciłaś, ale z kimś
Ratujmy co się da
/ B F Wnet zrozumiałem, że ja tylko tracę
GFC
czas
Obróćmy jeszcze raz
I wyjechałem by pokazać na co mnie
/BFGFC
stać
Kalejdoskop
/BF
GF
Co za historia, w powietrzu wisi kicz
W promieniach słońca blacha już
Wóz tnie powietrze jak nóź weselny tort
złotem lśni
W najbliższym mieście każę obudzić
Każdy nit w silniku cały drży
dzwon
Wszyscy pragną szczęśliwego końca
Za marzenia słono płaci się,
Twoja sukienka przed czasem zdradza
Lecz życie tak niepowtarzalne jest
mi
Wyciągasz palce wtedy, gdy zmieniam
To co mnie czeka, być może jeszcze
bieg
dziś
Gdzieś zniknął pancerz, który krępował Przez dziesięć lat wyśniłem dzień po
mnie
dniu
Wolność ma tak śmiesznie słony smak
Wielką ucieczkę, najdłuższą drogę do
Mnie też żal tamtych zakręconych lat
twych...
Ratujmy co się da
Za horyzontem niepewność czeka nas
Obróćmy jeszcze raz
Gnamy jak pocisk, prosto w objęcia
dnia
Pamiętam jak do miasta raz,
Odsuwasz dach i w rękę łapiesz wiatr
/FC
Powiedz mi prawdę, ile lat mnie
Zjechał na dzień wielki cyrk
kochasz.
/Ga
Po przedstawieniu byłaś zła
/ FC
224
Cisza jak ta – Budka suflera
Sza, cicho sza, czas na ciszę C a
Już oddech jej coraz bliżej C a
Tego naprawdę ci brak, d
Ona jedna prawdziwy ma smak F G
Cisza jak ta, mm C G
Sza, cicho sza, zbliż się do niej
Gra, ledwie drga blady płomień
Podejdź i zanurz się w nią
Kryształową i czystą jej toń
Zanurz do dna, mmm...
Ref.: Bliżej i bliżej i bliżej i bliżej masz do
niej C a F G
Ciszej i ciszej i ciszej i ciszej co dnia C a F
G
Kończ, po co ten ciągły hałas
Sam zdwoić go, wciąż się starasz
Tak Cię uczyli od lat
Tylko krzykiem zdobywa się świat
A to nie tak, mm..., nie tak
Sza, cicho sza, czas na ciszę
Tę którą w swym sercu słyszysz
Kiedyś śpiewało jak z nut
Teraz gładki i zimny jak lód
Smutny to cud, oo... smutny cud
Ref.: Bliżej i bliżej... |x2 Podejdź i zanurz się
w nią Kryształową i czystą jej toń
Cisza jak ta, mm... jak ta
225
Nie wierz nigdy kobiecie – Budka Suflera
Człowiek ten miał niepewny dość wzrok
/D Gd D/
Prosił o żar wpatrzony gdzieś w mrok
Wciągnął dym i nim skryła go noc tak
powiedział: /d FCFCFCB d/
/GDGD dCdC/
Nie wierz nigdy kobiecie, dobrą radę ci
dam /d C d C/
Nic gorszego na świecie nie przytrafia się
nam
Nie wierz nigdy kobiecie, nie ustępuj na
krok
Bo przepadłeś z kretesem, nim zrozumiesz
swój błąd
Ledwo nim dobrze pojmiesz swój błąd już
po tobie /dBCFCFCB d/
Dookoła miasto całe właśnie kładło się
spać /D A fis7 h7 A/
Tyle z tego zrozumiałem, że coś z nim jest
nie tak
Ulice dwie był dalej mój blok
Chciałem już spać lecz opornie to szło
Było coś co sprawiało, że głos wciąż
słyszałem
Nie wierz nigdy kobiecie...
Światła wtedy było mało i pewności mi
brak
Czy w dzienniku dziś widziałem jego, czy
inną twarz?
Nie wierz nigdy kobiecie...
226
Sen o dolinie – Budka Suflera
aeGa
Znowu w życiu mi nie wyszło
aeGaeGa
Uciec pragne w wielki sen
ae
Na dno tamtej mej doliny
d
Gdzie sprzed dni doganiam dzień
aeGa
W tamten czas lub jego cień
Znowu obłok ten rózowy
Pod nim dom i tamta sień
Wszystko w białej tej dolinie
Gdzie sprzed dni doganiam dzień
Jeszcze głebiej zapaść w sen
a
Późno, późno,..., późno jest /
aea
Sam wiem że zbyt późno jest /
aeGa
By zaczynać wszystko znów / x2
Znowu szarych dni pagóry
Znów codziennych rzeczy las
Wolę soich snów dolinę
Obok której płynie czas
Szuka jej kto był tu raz
227
Twoje Radio – Budka Suflera
B Fsus4 F Fsus4 F
Wyciągnij się na brzuchu, odbiornik tuż
przy uchu postaw
Sprawy za sobą wszelkie, jakby nie były
wielkie zostaw
To ja, to dla ciebie gra twoje radio x2
Najnowsze wiadomości, codziennie nowi
goście w domu
Nie musisz się ubierać, nie musisz drzwi
otwierać komuś
Nigdzie się nie ruszaj, to dla zdrowia
niebezpieczne zbyt C F
Wleją ci do uszu rozkosz taką, jakiej nie
ma nikt
Nigdzie się nie ruszaj, to dla zdrowia
niebezpieczne zbyt
Wleją ci do uszu rozkosz taką, jakiej nie
ma nikt
Wyciągnij się na brzuchu, odbiornik tuż
przy uchu postaw
Sprawy za sobą wszelkie, jakby nie były
wielkie zostaw
228
V Bieg – Budka Suflera
Czy to tak tęskny dźwięk aż serce skacze,
| ADAE
Czy tylko struna tak pęknięta płacze? |
ADAE
Ile prawdy jest w piosence, gdy się
śpiewać chce? | EDA
Nigdy mnie nie pytaj więcej, nie! | ED
Ref.
Nie czując dni, godzin i lat, | AE
Nie licząc zysków, ani strat, | AD
Okrążamy, opływamy wokół świat. | hDE
A jeśli drugi widać brzeg,
Muzyka to najlepszy lek,
Ona jest jak wdługiej trasie V bieg!
Pogasną światła, nim się czegoś dowiesz.
W trzech zwrotkach życia nigdy nie
opowiesz.
Z tej, czy z tamtej strony sceny, rezygnacji
gest.
Jednakowo mało wiemy czym ta podróż
jest.
Ref.
Nie czując dni...
229
Chłopcy z Placu Broni - "O, Ela"
Byłaś naprawdę fajną dziewczyną
/Ce
I było na razem naprawdę miło,
/ C7 a
Lecz tamten to chłopak był bombowy,
/dF
Bo trafiał w dziesiątkę w strzelnicy
sportowej.
/dFG
Gdy rękę trzymałem na twoim kolanie,
To miałem o tobie wysokie mniemanie,
Lecz kiedy z nim w bramie piłaś wino,
Coś we mnie drgnęło, coś się zmieniło.
O, Ela, straciłaś przyjaciela,
/FGCa
Musisz się wreszcie nauczyć,
/FG
Że miłości nie wolno odrzucić,
/Ca
Że miłości nie wolno odrzucić.
/FGC
Pytałem, błagałem, ty nic nie mówiłaś,
Nie byłaś dla mnie już taka miła,
Patrzyłaś tylko z niewinną miną
I zrozumiałem, że coś się skończyło.
Aż wreszcie poszedłem po rozum do
głowy,
Kupiłem na targu nóż sprężynowy,
Po tamtym zostało tylko wspomnienie,
Czarne lakierki, co jeszcze nie wiem.
O, Ela, straciłaś przyjaciela...
230
Czerwone Gitary
Kwiaty we włosach
eHeHeHe
Kwiaty we włosach potargał wiatr
H7 e D7 G
Po co więc wracasz do tamtych lat?
H7 e D7 G
Zgubionych dni nie znajdziesz już
a7 fis7-5 H7 e
Choć przejdziesz świat i wszerz i wzdłuż
CGCG
Kwiaty we włosach potargał wiatr
Dawno zmieniłaś swych marzeń kształt
I dzisiaj ty, i dzisiaj ja
To drogi dwie i szczęścia dwa
Więc choć z daleka wołasz mnie
H H H7 H7 e e e e
Nie powiem tak, nie powiem nie
CCGGCCGG
Bez wspomnień czasem łatwiej żyć
H H H7 H7 e e e e
Nie wraca nic
H7 H7
e
Kwiaty we włosach potargał wiatr
Wyrzuć z pamięci ostatni ślad
Bo dzisiaj ty, bo dzisiaj ja
To drogi dwie i szczęścia dwa
Więc choć z daleka...
Kwiaty we włosach potargał wiatr
Wyrzuć z pamięci ostatni ślad
Bo dzisiaj ty, bo dzisiaj ja
To drogi dwie i szczęścia dwa
To drogi dwie i szczęścia dwa
i szczęścia dwa...
231
bo za jednym czarnym asem - drugi
as...
Czerwone Gitary-Nie spoczniemy
Nie spoczniemy...
Nie utulony w piersi żal,
e
g
bo za jedną siną dalą - druga dal...
H7
D7
Nie spoczniemy,
D7
nim dojdziemy,
g
nim zajdziemy
D7
w siódmy las,
g
więc po drodze,
D7
więc po drodze
g
zaśpiewajmy
D7
chociaż raz!
g
Nie wytańczony wybrzmi bal...
Czy warto było kochać nas?
Może warto, lecz tą kartą źle grał
czas...
H7
e
Nie spoczniemy...
H7
e
H7
e
H7
e
Nie nasycony w sercu głód,
bo za jednym nocnym chłodem - drugi
chłód...
Nie spoczniemy...
Nie wytańczony wybrzmi bal,
D7 G D
F7 B F
bo za jedną siną dalą - druga dal...
D7 G H7
F7 B D7
Nie uleczony uśnie ból,
e H7
g D7
za pikowym czarnym królem - drugi król...
C H7
Dis D7
Nie pocieszony mija czas,
232
Czerwone Gitary - W drogę
kapodaster – III próg
W drogę! Żegnajcie, chłopcy!
G H7
eC
W drogę! Już na mnie czas!
G E7 a D7
Dokąd poniosą oczy ...
G H7
eC
W drogę!
G D7 G
W drogę! Z bagażem zdarzeń,
Chociaż w kieszeni wiatr.
Może wspomnicie czasem.
Może ...
Do przejścia mam tak wiele lat
C
bas: C H A C
Drogami, które ledwie znam.
G
bas: A E7 A E7
Nim wpiszę je po stronie strat,
a
bas: a E7 a C
Swoją prawdę chciałbym znaleźć sam.
D
W drogę! Bez drogowskazów!
W drogę! Po własny los.
"Kłamiesz!" powiedzieć światu W drogę!
Do przejścia mam tak wiele lat...
W drogę! Żegnajcie, chłopcy!
W drogę! Już na mnie czas!
Słońce dla wszystkich wschodzi.
W drogę!
233
Czerwony Tulipan - Jedyne co mam
Jedyne co mam to złudzenia
hAh
h
(bas: Fis A)
Że mogę mieć własne pragnienia h A h
h
(bas: D H)
Jedyne co mam
AAA
to złudzenia
fis h
Że mogę je mieć
Ah
Miałem siebie na własność
hAhh
Ktoś zabrał mi prywatność
hAhh
Co mam zrobić? bez siebie jak żyć?
eGhh
Bez siebie jak żyć
D Fis
hh
Miałem słowa własne
Ktoś stwierdził że zbyt ciasne
Co mam zrobić? bez słów jak żyć?
Bez słów jak żyć
Jedyne co mam to złudzenia ...
Miałem serce dla wszystkich
ktoś klucz do niego obmyślił
Co mam zrobić? bez serca jak żyć?
Bez serca jak żyć
Miałem myśli spokojne
Lecz ktoś wywołał w nich wojnę
Co mam zrobić? jak teraz żyć?
Jak teraz żyć
Jedyne co mam to złudzenia ...
234
Czesław Niemen - Sen o Warszawie
tonacja oryginalna:
znośniejsza:
Mam tak samo jak Ty
miasto moje a w nim
Najpiękniejszy mój świat,
najpiękniejsze dni
Zostawiłem tam kolorowe sny
tonacja
gFgF
gFB
B Es F
B Es F
F
dCdC
dCF
FBC
FBC
gFgF
F
dCdC
Kiedyś zatrzymam czas
i na skrzydłach jak ptak
Będę leciał co sił
tam gdzie moje sny
I warszawskie kolorowe dni
Gdybyś ujrzeć chciał nadwiślański świt
Już dziś wyruszaj ze mną tam
Zobaczysz jak przywita pięknie nas
Warszawski dzień
BBBB
cg
Es D7 g B
Es B
Mam tak samo jak Ty
miasto moje a w nim
Najpiękniejszy mój świat
najpiękniejsze dni
Zostawiłem tam kolorowe sny
Gdybyś ujrzeć chciał...
235
FFFF
gd
B A7 d F
BF
Daab - "Ogrodu serce"
W moim ogrodzie gdzie czas leniwy
/ae
Powolną strugą płynął wytrwale
W moim ogrodzie, gdzie jeszcze nigdy
Tak dawno słów przyjaznych parę
/aea
W moim ogrodzie gdzie smutek gości
Gdzie gorzkie dni i gorzkie noce
W moi ogrodzie, gdzie samotności
Nikt nie rozjaśniał, gdzie nigdy dosyć
W moim ogrodzie gdzie długa zima
Zmroziła wszystkie ciepłe uczucia
W moim ogrodzie, gdzie strumień źródła
Zastygł w bezruchu a czas umyka
Aż pewnej nocy puściły lody
Ogrodu serce mocniej zabiło
Przyszłaś nabrałaś źródlanej wody
I napoiłaś a wszystko ożyło
Byłaś tak śliczna niczym poranek
Niczym wiosenny kwiat jabłoni
i nie zapomnę nigdy tej chwili
Gdy dłoń dotknęła twojej dłoni
I nie zapomnę tych chwil radosnych
Kiedy nie mogąc wydobyć słowa
Z zapartym tchem patrzyłem ci w oczy
Tak trwała nasza bez słów rozmowa
Ja twoje włosy dotykałem ukradkiem
Gdy zamyślona z pochyloną głową
Byłaś mi jak prześliczna nimfa
Co się przegląda nad tafli wodą
I choć tak blisko byłaś przy mnie
Choć twoje oczy śmiały się do mnie
Doprawdy niczego nie jestem pewien
Co czułaś wtedy, czy wart jestem
wspomnień
236
De Press
"Bo jo Cie kochom"
Wysed jo se łonce kosić,
Słonko świciło
Przyszło ku mnie z jagódkami
Cd
Dziewce, jak miło
"Nazbirałam jagód dzban
Pódźze Jasiu to Ci dom
Dom Ci jagód ze dzbanecka
d
Bo jo Cie Kochom
Bo jo Cie kochom
|x4
Bo jo Cie kochom"
Wysed jo se łoncke kosić.
/dFCd
/FC
/dF
/FC
/dC
/BC
/FC
/dCd
/ dCd
/ F C d |x4
237
Dżem – Whisky
Mówią o mnie w mieście: co z niego za typ
/GCGCGCGC
Wciąż chodzi pijany, pewno nie wie co to wstyd
/GCGCGCGC
Brudny niedomytek, w stajni ciągle śpi
/Da
Czego szuka w naszym mieście
/CGa
Idź do diabła mówią ludzie
/CGa
Ludzie pełni cnót
/GCGC
Ludzie pełni cnót
/GCGC
Chciałem kiedyś zmądrzeć i po ich stronie być
/GCGCGCGC
Spać w czystej pościeli, świeże mleko pic
/GCGCGCGC
Naprawdę chciałem zmądrzeć, po ich stronie byc
/Da
Pomyślałem wiec o zonie
/CGa
Aby stać się jednym z nich
/CGa
Stać się jednym z nich
/GCGC
Stać się jednym z nich
/GCGC
Miałem na oku hacjendę, wspaniała mówię wam
/G C G C G C G C
Lecz nie chciała tam zamieszkać żadna z pięknych dam
/GCGCG
CGC
Wszystkie śmiały się wołając, wołając za mną wciąż
/Da
Bardzo ładny frak masz Billy
Ale kiepski byłby z ciebie
Kiepski byłby mąż
Kiepski byłby mąż
/CGa
/CGa
/GCGC
/GCGC
Whisky moja zono, jednak tys najlepsza z dam
/GCGCGCGC
Już mnie nie opuścisz, nie, nie będę sam
/GCGCGCGC
Mówią whisky to nie wszystko, można bez nie żyć
/Da
Lecz nie wiedza o tym ludzie
/CGa
Ze najgorzej w życiu to
/CGa
To samotnym być
/GCGC
To samotnym być
/GCGC
Nie chce już, nie chce już
/FCGCGCGC
Samotnym być nie, nie
Nie nie o nie
238
Whisky (orginalne chwyty) – Dżem
Whisky
Mówią o mnie w mieście - co z niego za typ
G C9 G C9
Wciąż chodzi pijany, pewno nie wie co to wstyd
G C9 G C9
Brudny, niedomytek - w stajni ciągle śpi
D
Czego szukasz w naszym mieście
C e7 a7 D
Idź do diabła - mówią ludzie pełni cnót
C e7 a7 D
Ludzie pełni cnót
G C9 G C9
Chciałem kiedyś zmądrzeć, po ich stronie być
G C9 G C9
Spać w czystej pościeli, świeże mleko pić
G C9 G C9
Naprawdę chciałem zmądrzeć i po ich stronie być
D
Pomyślałem więc o żonie
C e7 a7 D
aby stać się jednym z nich
C e7 a7 D
Jednym z nich
G C9 G C9
Już miałem na oku hacjendę - wspaniałą, mówię wam
G C9 G C9
Lecz nie chciała tam zamieszkać żadna z pięknych dam
G C9 G C9
Wszystkie śmiały się wołając, wołając za mną wciąż
D
Bardzo ładny frak masz Billy,
C e7 a7 D
ale kiepski byłby z ciebie mąż
C e7 a7 D
Kiepski byłby mąż - wiedziałem
G C9 G C9
Whisky - moja żono - jednak tyś najlepszą z dam
G C9 G C9
Już mnie nie opuścisz nie, nie będę sam
G C9 G C9
Mówią - whisky to nie wszystko, można bez niej żyć
D
Lecz nie wiedzą o tym ludzie,
C e7 a7 D
że najgorzej w życiu to C e7 a7 D
To samotnym być, to samotnym być
G C9 G C9
239
Ja już nigdy się nie zmienię
Zawsze będę żył już tak....
Dżem - Autsajder
Chociaż puste mam kieszenie
C5 C4
No i wódy czasem brak
C5 C4
Ja już nigdy się nie zmienię
G7
Zawsze będę żył już tak
C5 C4
Nie słuchałem nigdy ojca
Choć przestrzegał - zgnoją Cię
Z naiwności w oczach chłopca
Dziś już wielu śmieje się
ref:
Ale jedno wiem po latach
Prawdę musisz znać i Ty
/F
Zawsze warto być człowiekiem
/D
Choć tak łatwo zejść na psy
G7
/C
/C
/G
/C
/F
/G
Kumpel zdradził mnie nie jeden
I nie jeden przegnał, lecz
Nie szukałem zemsty w niebie
Co kto robi - jego rzecz
Ta dziewczyna, którą miałem
Chciała w życiu tylko mnie
Teraz z innym jest na stałe
Każdy kocha tak jak chce....
ref:
Ale jedno wiem po latach ....
Chociaż puste mam kieszenie
No i wódy czasem brak
240
Dżem – Wehikuł czasu
Wehikuł czasu to byłby cud
/A E D A
Mam jeszcze wiare, odmieni sie los
/A E fis D
Znów kwiatek do lufy wetknie mi ktos
/A E D A
Pamietam dobrze ideał swój
/A E fis D
Marzeniami zyłem jak król
/A E D A
Siódma rano, to dla mnie noc
/A E fis D
Pracowac nie chciałem, włóczyłem sie
/A E D A
Za to do puszki zamykano mnie
/A E fis D
Za to zwykle zamykano mnie
/A E D A
Po knajpach grywałem za piwo i chleb
/A E fis D
Na zyciu bluesa tak mijał mi dzien
/A E D A
Ref:
Ref: Tylko noca do klubu pójsc
/E fis D A
Jam session do rana, tam królował
blues
/E fis D A
To juz mineło, ten klimat, ten luz
/E fis D A
Ci wspaniali ludzie nie powróca
/D
Nie powróca juz
/D
Ref:
Tylko noca do klubu pójsc
/E fis D A
Jam session do rana, tam królował blues
/E fis D A
To juz mineło, ten klimat, ten luz
/E fis D A
Ci wspaniali ludzie nie powróca
/D
Nie powróca juz
/D
Lecz we mnie zostało cos z tamtych lat
/A E fis D
Mój mały intymny muzyczny swiat
/A E D A
Gdy tak wspominam ten miniony czas
/A E fis D
Wiem jedno, ze to nie poszło w las
/A E D A
Duzo bym dał, by przezyc to znów
/A E fis D
241
Dżem – Sen o Victorii
Dzisiaj miałem piękny sen
/C F
Naprawdę piękny sen
/CF
Wolności moja, śniłem, ze
/CF
Wziąłem z Tobą ślub
/dFC
Słonce nas błogosławiło
I Księżyc tez tam był
/CF
Wszystkie gwiazdy nieba, nieba
/ CF
Wszystkie gwiazdy pod
dFC
/CF
O Victorio, moja Victorio
Dlaczego mam Cie tylko w snach
/CF
Wolności moja i Victorio
Opanuj w końcu cały świat
/dFC
/ CF
/CF
Och, gdyby tak wszyscy ludzie
/CF
mogli przeżyć taki jeden dzień
/CF
Gdy wolność wszystkich, wszystkich
zbudzi
/CF
I powie:-”Idźcie tańczyć, to nie sen”
/dFC
O Victorio, moja Victorio
O Victorio ma -3x
242
Dżem – Harley mój
Kiedy siedzę na maszynie
/ A D2
Totalny czuje luz
Włączam silnik, daje kopa
/ A D2
Za mną tylko kurz
To wspaniała jest maszyna
/ A D2
Choć ma czterdzieści lat
Stary mój tez ja dosiadał
D2
To samo czuł mój starszy brat
/ D2
Harley mój, to jest to, kocham go
/ A D2
Harley mój, to jest to, kocham go
/ A D2
/ D2
/ D2
/ D2
/A
Harley mój, to jest to, kocham go
/ A D2
Harley mój, to jest to, kocham go
/ D2
Odmienił moje życie
/ A D2
Odkąd poskładałem go
/ D2
Bo wyleczył mnie z kompleksów
/ A D2
Dał mi swoja moc
Nigdy mnie nie zdradził
D2
Nie zawiódł ani raz
To wspaniała jest maszyna
/ A D2
Choć ma już ze czterdzieści lat
/ D2
/ D2
/A
/ D2
Harley mój, to jest to, kocham go
/ A D2
Harley mój, to jest to, kocham go
/ A D2
243
Dżem – Czerwony jak cegła
No aby Ciebie, Ciebie mieć!
/ E7
Nie wiem jak mam to zrobić,
/EA
ona zawstydza mnie.
/EH
Strach ma tak wielkie oczy,
/ EA
wokół ciemno jest.
/E H
Czuję się jak Benjamin
/EA
i udaję, że śpię.
/EH
Może walnę kilka drinków,
/ E fis
one nakręcą mnie,
/ EA
Nakręcą mnie!
/ E7
Czerwony jak cegła, rozgrzany jak piec,
/ A
Muszę mieć, muszę ją mieć.
/E
Nie mogę tak odejść, gdy kusi mnie
grzech. / H C Cis A
Muszę mieć, muszę ją mieć
/EAH
Nie wiem jak mam to zrobić,
/EA
Aby mężczyzną się stać
/EH
I nie wypaść ze swej roli,
tego co pierwszy raz.
/EH
Gładzę czule jej ciało,
/EA
skradam się do jej ust.
/EH
Wiem, że to jeszcze za mało,
/ E fis
aby Ciebie mieć,
Czerwony jak cegła, rozgrzany jak
piec
/A
Muszę mieć, muszę ją mieć.
/ E
Nie mogę tak odejść, gdy kusi mnie
grzech. / H C Cis A
Muszę mieć, muszę ją mieć
/EAH
Nie wiem jak to się stało,
A
ona chyba już śpi,
H
Leżę obok pełen wstydu,
A
krótki to był zryw.
H
Będzie lepiej, gdy pójdę,
A
nie chcę patrzyć jej w twarz.
/EH
Może kiedyś da mi szansę,
/ E fis
spróbować jeszcze raz,
/EA
Jeszcze jeden, jeden raz!
/ E A E7
Czerwony jak cegła, rozgrzany jak
piec
/A
Muszę mieć, muszę ją mieć.
/E
Nie mogę tak odejść, gdy kusi mnie
grzech
/ H C Cis A
Muszę mieć, muszę ją mieć
/EA
/EAH
244
/ E
/E
/E
/E
/ E
/
Dżem- BOŻE DAJ DOM
Boże daj dom, daj mu dom
Cichy kąt, daj mu dom......
Boże daj mu dom, cichy kąt
/GFC
Ojca, matkę i rodziny smak
/GFC
Zwykły uśmiech, ludzki gest
/GF
Łóżko, krzesło, płyty dwie
/C
Boże daj mu dom, cichy kąt
/GFC
Boże daj mu dom, mama jak z obrazka
/GFC
Ojciec jak, jak z żurnala mód
/GFC
Wszystko tu na pokaz - z telewizji świat
/GFC
Dadzą Ci kawałek, kiedy tylko chcesz
/GFCdeF
Boże daj dom, Boże daj mu dom
/CGaF
Nie zobaczą nawet, kiedy jest już źle
Boże daj, daj mu dom, cichy kąt
Kupią Ci zabawkę, gdy egzamin zdasz
Zamiast ojca, matki - skład przedmiotów
masz
Boże daj dom, Boże daj mu dom
/CGaF
Kupią Ci zabawkę, gdy egzamin zdasz
Zamiast ojca, matki - skład przedmiotów
masz
Masz niby rodzinę, niby wszystko gra
Boże daj mu dom, cichy kąt i psa
Boże daj dom, Boże daj dom \ bis
Daj mu dom, daj mu dom
Chciałby żyć inaczej - chce być nawet
sam
245
Dżem - Chcę Ci coś powiedzieć
Chcę Ci coś opowiedzieć
G
Ale brakuje słów
Żeby wyrazić to co czuję
Dsus4 C
Mógłbym to namalować
Lecz nie wymyślił nikt
Kolorów które można użyć
/ a7
/ Dsus4 C
/ a7 G
Mmmm Mmmm Mmmm
Napisać mógłbym wiersz
Lecz jak odnaleźć rym
Który uwielbi imię twoje
Na zawsze z Tobą być
Śnić z Tobą twoje sny
Jak mam Ci o tym opowiedzieć
Kocham Cię już wiem
Dsus4
Jedno słowo cichy szept
Dsus4
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo a tyle mieści się
/GC
/GC
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo a tyle mieści się
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo cichy szept
246
Dżem - MAŁA ALEJA RÓŻ
Mam, no mam już tego dość
/aC
DGD
Po co, no po co mi to wszystko
Hotele, szpan, rywale, a potem strach, że
Runie, no runie to wszystko
I znowu zostanę sam
Nie wiem kogo słuchać
Tylu doradców wokół siebie mam
Niektórzy mówią, że mnie kochają
Lecz tak naprawdę kochają szmal
Któregoś dnia rzucę to wszystko
I wyjdę rano niby po chleb
Wtedy na pewno poczuję się lepiej
Zostawię za sobą ten zafajdany świat
Napełnię olejem pustą głowę
I wrócę tam, na aleję pełną róż
Napełnię olejem pustą głowę
I wrócę tam, na aleję pełną róż
Czasem płaczę, bo chce mi się płakać
/ C9
Wtedy czuję, że uchodzi ze mnie zło
/D
Czasem płaczę, bo chce mi się płakać
/ C9
Wtedy czuję, że uchodzi ze mnie zło
/ D F G -> a C D G
Mam, no mam już tego dość
Muszę w końcu wrócić tam
Gdzie wszyscy byli
Zawsze kochali, czasem grzeszyli
Po prostu żyli, tak z dnia na dzień
Tylko czy oni tam jeszcze wszyscy są ? \
Czy jeszcze jest aleja pełna róż ? \ 2x
247
Wokół mnie sami lunatycy – Dżem
Wokół mnie sami lunatycy
Sen to zło, nie ma złudzeń
Sen ogarnął wszystkich ludzi
Czarno wokół, miasto śpi
Nikt nie może się obudzić
Kot na dachu, szczur w kanale
Księżyc kusi mundurki białe
Zielonego świata brak
da
/g a
/d a
/g a
/d a
/g a
/d a g a
Lunatycy otaczają mnie O, o, o !
Lunatycy otaczają mnie O, o, o !
Lunatycy otaczają mnie O, o, o !
FCB
C
Bloki czarne cień rzucają
A z otwartych, ślepych okien jak łzy białe
Lunatycy uciekają
Lunatycy uciekają
Zakochani w sobie
Wokół same lustra otaczają ich
Nie widzą nic nie, nie słyszą nic, nic nie czują
Lunatycy otaczają mnie O, o, o !
Lunatycy otaczają mnie O, o, o !
Lunatycy otaczają mnie O, o, o !
248
Elektryczne Gitary - Człowiek z liściem
G F C F C x2 C E7
Wsiadł do autobusu człowiek z liściem na
głowie
ae
Nikt go nie poratuje, nikt mu nic nie powie
GD
Tylko się każdy gapi, tylko się każdy gapi i
nic
FGCFCE
Siedzi w autobusie człowiek z liściem na
głowie
O liściu w swych rzadkich włosach
nieprędko się dowie
Tylko się w okno gapi, tylko się w okno
gapi i nic
FGCFC
Uważaj to nie chmury, to Pałac Kultury
dGCFC
Liście lecą z drzew, liście lecą z drzew
GFCE
I tak siedzi w autobusie człowiek z liściem
na głowie
Nikt go nie poratuje, nikt mu nic nie powie
Tylko się każdy gapi, tylko się każdy gapi i
nic
Wsiadł drugi podobny, nad człowiekiem
się zlitował
Tamten się pogłaskał w główkę liścia
sobie schował
Bo ja mówi, jestem z lasu, bo ja mówi,
jestem z lasu i nic
Uważaj...
249
Elektryczne Gitary - Dzieci
Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły
/ d a (lub d C)
Zapaliły papierosy, wyciągnęły flaszki
Chodnik zapluły, ludzi przepędziły
Siedzą na ławeczkach i ryczą do siebie
Wszyscy mamy źle w głowach, że żyjemy
|
Hej, hej, la, la, la, la, hej, hej, hej, hej
|x2
Tony papieru, tony analiz
Genialne myśli, tłumy na sali
Godziny modlitw, lata nauki
Przysięgi, plany, podpisy, druki
Wszyscy mamy...
Wzorce, przykłady, szlachetne zabiegi
Łańcuchy dłoni, zwarte szeregi
Warstwy tradycji, wieki kultury
Tydzień dobroci, ręce do góry
Wszyscy mamy...
Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły
Zapaliły papierosy, wyciągnęły flaszki
Chodnik zapluły, ludzi przepędziły
Siedzą na ławeczkach i ryczą do siebie...
250
Elektryczne Gitary - "Głowy L."
Już miałem wstać i podejść do klawiszy
/aDaD
Już się oparłem o poręcz fotela
/F C d E
Siedziałem dość długo i jadłem czereśnie
W moim pokoju równym jak cela
Już miałem stać i podejść do pianina
/FCFC
Gdy nagle widzę sześć główek Lenina
/F C E
Ref.: Głowy Lenina znad pianina
/a G F G |x3
Znad pianina
/dE
aE
Mrówki rozlazły się z kart partytury
Nie zostawiwszy na nich żadnej nuty
Nie mogłem już patrzeć na to robactwo
Zniecierpliwiony włożyłem buty
Już miałem wstać i podejść do pianina
Gdy nagle widzę sześć główek Lenina
Ref.
Szuflady z bioder, trawa spod pachy
Sflaczały zegar suszy się na oknie
Jajko sadzone zwisa nad pustynią
Pianino cieknie, podłoga moknie
Już miałem wstać, bo trudno to
wytrzymać
Gdy nagle widzę sześć główek Lenina
Ref.
251
Elektryczne Gitary - "Co ty tutaj robisz?"
I co ja robię tu, co ty tutaj robisz?
/C G
Dwanaście ciężkich szczerozłotych koron
moją głowę
zdobi.
/F C
G
Jest tyle różnych dróg, co ty tutaj robisz?
Kolejny piękny marmurowy pomnik koło
domu stoi.
Ref: Już każdy powiedział, to co wiedział,
/F G
Trzy razy wysłuchał dobrze mnie.
/F G
Wszyscy zgadzają się ze sobą,
/C G
A będzie nadal tak jak jest.
/F G
I co ja robię tu, co ty tutaj robisz?
Są takie rzeczy, że nikt nie zaprzeczy, po
co tu się głowić,
Z daleka słychać szum, co ty tutaj robisz?
Dla wielkich oraz osłów, by się rzucić z
mostu no i łowić.
Ref:
I co ja robię tu, co ty tutaj robisz?
Mieć te przestrzenie na jedno skinienie,
wiele wynagrodzi,
Nie trzeba tęgich głów, co ty tutaj robisz?
Takie okazje, bale i lokale są bym się
narodził.
Ref:
Jeszcze raz pierwsza zwrotka.
252
Elektryczne Gitary- "Jestem z miasta"
(lub Ref.: a G C e Zwrotka: a e)
Ref.:
Jestem z miasta, to widać
/aG
CG
Jestem z miasta, to słychać
/aGCG
Jestem z miasta, to widać, słychać i czuć
/ a G C E7 a e
Jeszcze raz:
Ref.
W cieniu sufitów, w świetle przewodów
/a e a e
W objęciach biurek, w krokach
obchodów
/aeae
Rodzą się rzeczy jasne i ciemne
/G F
Ja nie rozróżniam ich, nie ufam, więc
/a e
Ref.:
W rytmie zachodów, w słowach kamieni
W spojrzeniu ptaków, w mowie przestrzeni
Rodzi się spokój - mówią, po jednym roku
Leczą się myśli, mnie to nie bierze
Ref.:
W świetle przewodów, w cieniu sufitów
/a e
W wietrze oddechów, w błocie napisów
/C e
Rodzą się szajby małe i biedne
/G F
Karmię się nimi i karmić się będę
/a e
Ref.:
O jak bardzo dobrze czuć teraz
253
Elektryczne Gitary - "Kiler"
To, co się dzieje naprawdę nie istnieje,
/D
więc nie warto mieć niczego, tylko karmić
zmysły. /e A D
Będzie co ma być. Już wiem, że stąd nie
zwieję poczekam i popatrzę, nie cofnę kijem
Wisły.
Ref.:
Już tylko Kiler, o sobie tylko tyle
/ h fis e A
Wiem co za ile, nie muszę dbać o bilet.
Mam wszystko w tyle, są czasem takie
chwile,
Że się nie mylę, choć wcale nie wiem ile.
Nie kiwnąłem nawet palcem, by się
znaleźć w takiej walce.
/G D A
Teraz w pace swe ostatnie resztki imidżu
tracę.
Co się ze mną dzieje, naprawdę nie
istnieję,
więc nie warto tak się bronić, tylko lecieć
z wiatrem.
Poczekam, popatrzę - zrozumiem więcej.
I wtedy wreszcie sam też włączę się do
akcji.
Ref. x2
Już tylko Kiler, podniosłem bile, wracam
za chwilę, nie dbam o
bagaż,
nie dbam o bilet. Już tylko Kiler, mówię, o,
o.
254
Mam wszystko w tyle, wiem co za ile,
może się mylę,
to chyba thriller, a ja, ja, ja, ja, jaj.
Ref.
Elektryczne Gitary-NIE PIJ PIOTREK
SOLO
NIE PIJ PIOTREK NIE PIJ W PIĄTEK
PIĄTEK ZŁY JEST NA POCZĄTEK
CO Z SOBOTĄ PRACUJĄCĄ
BĘDZIESZ CHORY NA STOJĄCO
G e
C D
G e
C D
NIE PIJ PIOTREK NIE PIJ W CZWARTEK
PICIE W CZWARTEK NIC NIE WARTE
COŚ SIĘ ZDARZY PRZYJEMNEGO
NIC NIE ZAPAMIĘTASZ Z TEGO
G e
C D
G e
C D
PIJ W NIEDZIELĘ PIJ W SOBOTĘ
NA ULICY PIJ POD PŁOTEM
ZAPAL SOBIE W KAŻDE ŚWIĘTA
PAL SPOKOJNIE LEŻ I STĘKAJ
C a
D
C a
D
NIE PIJ PIOTREK W PONIEDZIAŁEK
TY SIĘ NA TO NIE NADAJESZ
W PONIEDZIAŁEK TRZEBA WALCZYĆ
PO PIJAKU SIŁ NIE STARCZY
G e
C D
G e
C D
NIE PIJ PIOTREK NIE PIJ W ŚRODĘ
W ŚRODĘ JEDZIESZ SAMOCHODEM
NIE UJEDZIESZ ZA DALEKO
JESZCZE STANIESZ SIĘ KALEKĄ
G e
C D
G e
C D
WTOREK LEPSZY JEST DO PICIA
C a
MUSISZ PRZECIEŻ MIEĆ COŚ Z ŻYCIA
PIJ WE WTOREK ILE WLEZIE
A NAJLEPIEJ PO OBIEDZIE
D
C a
D
NIE PIJ PIOTREK PO DZIEWIĄTEJ
PIĆ TAK WCZEŚNIE JEST NIEMĄDRZE
LEPIEJ GDY SIĘ ROBI CIEMNO
KIEDY JEST JUŻ WSZYSTKO JEDNO
G e
C D
G e
C D
MÓWISZ W GŁOWIE SIĘ GOTUJE
W SERCU RWIE SIĘ I KOTŁUJE
NIE BĄDŻ TAKI DELIKATNY
G e
C D
G e
255
TWARDY BĄDŻ JAK ROMAN BRATNY
C D
WSZYSTKO DOBRZE JEST DO KIEDY
NIE NAROBISZ SOBIE BIEDY
C a
D
NIE DOŚĆ ŻE DOKOŁA NĘDZA
C a
TY SIĘ SAM W TĘ NĘDZE WPĘDZASZ
D
WYPIJ TROCHĘ PRZED KOLACJĄ
ŻEBY MÓC SPOKOJNIE ZASNĄĆ
JEŚLI JESZCZE CIĘ NIE BIERZE
POWIEDZ CO TY NA TO SZCZERZE
G e
C D
G e
C D
A PIOTREK NA TO SZCZERZE
JAWOHL JAWOHL ICH LIEBE ALKOHOL
SOLO
256
4 RAZY
C D
G e C D
Elektryczne Gitary - "Przewróciło się"
Przewróciło się - niech leży
`
Cały luksus polega na tym
Że nie muszę go podnosić
Będę się potykał czasem
/G
Będę się czasem potykał ale nie muszę sprzątać
G
/G
/e
/C
Zapuściłem się - to zdrowo
Coraz wyżej piętrzą się graty
Kiedyś wszystko poukładam
Teraz się położę na tym
To mi się wreszcie należy więc się położę na tym
Coś wylało się - nie szkodzi
Zanim stęchnie to długo jeszcze
Ja w tym czasie trochę pośpię
Tym bezruchem się napieszczę
Napieszczę się tym bezruchem, potem otworzę okna
W kątach miejsce dla odpadków
Bo w te kąty nikt nie zagląda
Łatwiej tak i całkiem znośnie
Może czasem coś wyrośnie
Może ktoś zwróci uwagę ale kiedyś się wezmę
Zapuściłem się - to zdrowo
Cały luksus polega na tym
Łatwiej tak i całkiem słusznie
Może czasem coś wybuchnie
Będę się czasem potykał, ale kiedyś się wezmę
257
/C G D G C e a G D
Elektryczne Gitary - "Tatusia"
Zabra zabra zabrali mi tatusia
/DA
GD
I co ja teraz będę robić musiał
/D
D7 G
Zabra zabra zabrali mi tatusia
/BD
ADA
I co ja teraz będę robić musiał
La la la la...
Zabra zabra zabrali mi tatusia
Już wiem co teraz będę robić musiał
| x2
La la la la...
La la la...
La la la la...
Odda odda oddali mi tatusia
Zniknęła, zniknęła gdzieś mamusia
| x2
La la la la ...
258
Elektryczne Gitary - Wiele razy
Wszyscy to wiedzą, ale każdy powie wiele raz
/CGC
Wszyscy to wiedzą, ale każdy powie wiele razy
/CGC
To jest potrzebne
/C e a
To jest potrzebne
/a G F D7
Bo wszyscy to wiedzą, ale każdy powie wiele razy
Wszyscy to mieli, ale każdy chciałby wiele razy
Wszyscy to mieli, ale każdy chciałby wiele razy
To jest potrzebne
To jest potrzebne
/C G C
Bo wszyscy to mieli ale każdy chciałby wiele razy
Wszyscy zaprzeczą, ale każdy czeka, że się zdarzy
Wszyscy zaprzeczą, ale każdy czeka, że się zdarzy
To jest potrzebne
To jest potrzebne
Bo wszyscy zaprzeczą, ale każdy czeka, że się zdarzy
259
Elektryczne Gitary - "Włosy"
Tylko noś, noś, noś długie włosy jak my
I niech cię rodzina z domu wygania
Niech cię fryzjer z nożycami gania
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my
a G Fis F
|x4
Jak my !
a G Fis F | x4
Kiedy jesteś piękny i młody
/a C D E
Nie nie nie, nie zapuszczaj wąsów ani
brody
/a C D E
Tylko noś, noś, noś długie włosy jak my
/a C D E a G Fis F
Bo najlepszy sposób na dziewczynę
Zrobić sobie z włosów pelerynę
A więc noś, noś, bracie długie włosy jak
my
Już cię rodzina z domu wygania
Już cię fryzjer z nożycami gania
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my
Idzie hippis z długimi włosami
Skręcił z Kruczej, idzie alejami
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my
Idzie żołnierz z długimi włosami
WSW go goni alejami
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my
Bo najlepszy sposób na kobietę
Zrobić sobie z włosów bransoletę
A więc noś, noś, noś długie włosy jak my
Znów cię rodzina z domu wygania
Znowu cię fryzjer z nożycami gania
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my
Idzie ojciec, niesie nowe szachy
Długie włosy wiszą mu spod pachy
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my
Idzie ciotka, idzie całkiem bosa
Długie włosy wiszą jej u nosa
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my
Kiedy jesteś piękny i młody
Nie nie nie, nie zapuszczaj wąsów ani
brody
260
Dni których jeszcze nie znamy –
MarekGrechuta
Tyle było dni do utraty sil
aCGC
Do utraty tchu tyle było chwil
daCG
Gdy żałujesz tych , z których nie masz nic
aCGC
Jedno warto znać , jedno tylko wiedz , że
daCG
Ważne są tylko te dni , których jeszcze nie
znamy
dGCFG
Ważnych jest kilka tych chwil , tych na
które czekamy d G C F G
Pewien znany ktoś , kto miał dom i sad
aCGC
Zgubił nagle sens i w złe kręgi wpadł
daCG
Choć majątek prysł , on nie stoczył się
aCGC
Wytłumaczyć umiał sobie wtedy właśnie ,
że
daCG
Ważne są tylko te dni , których jeszcze nie
znamy
dGCFG
Ważnych jest kilka tych chwil , tych na
które czekamy d G C F G
Jak rozpoznać ludzi , których już nie
znamy ?
aeCG
Jak pozbierać myśli z tych nie
poskładanych ?
aeCG
Jak odnaleźć nagle radość i nadzieję ?
daFC
Odpowiedzi szukaj czasu jest tak wiele .
aeCG
261
Stanisław Grzesiuk / Szwagierkolaska
Komu dzwonią temu dzwonią
kapodaster – III próg
Komu dzwonią temu dzwonią a a E7 a
Mnie nie dzwoni żaden dzwon a A7 d a
Bo takiemu pijakowi
E7 G C E7
Jakie życie taki zgon
a
a E7
A po śmierci na mym grobie
Księdza do mnie nie wołajcie
Beczka wina będzie stać
Niech nie robi zbędnych szop
I gdy przyjdziesz się pomodlić
Tylko ty mi przyjacielu
Możesz kufel sobie wlać
Spirytusem głowę skrop
W piwnicy mnie pochowajcie
W piwnicy mi kopcie grób
I głowę mi obracajcie
Tam gdzie jest od beczki szpunt
W jedną rękę kielich dajcie
W drugą rękę wina dzban
I nade mną zaśpiewajcie
Umarł pijak ale pan
262
HEY - "Teksański"
Herbata stygnie, zapada mrok
/D G
A
A pod piórem ciągle nic
/D G A
Obowiązek obowiązkiem jest
Piosenka musi posiadać tekst
Gdyby chociaż mucha zjawiła się
Mogłabym ją zabić, a później to opisać
W moich słowach słoma czai się
/GA
D
Nie znaczą nic
/G A D
Jeśli szukasz sensu, prawdy nich
Zawiedziesz się
A może zmienić zasady gry
Chcesz usłyszeć słowa
To sam jest sobie wymyśl
Nabij diabła, chmurę śmierci weź
Pomoże ci
Wnet twe myśli w słowa zmienią się
Wyśpiewasz je sam
263
HEY "Eksperyment"
Przeprowadźmy mały sprawdzian E A H
Wytrzymałości duszy na ból
Pozwól mi się przekonać
Jak wiele cierpienia potrafisz znieść
Lecz nawet w chwilach tak okrutnych cis
Pamiętaj że nic się nie zmienia H A
Że kiedy upokarzam Cię
Robię to by bardziej Cię kochać
Nie ufaj ludziom którzy ciągle
Głaskają Cię, ściągają czapki
Oni nie dadzą ci tego
Co mogę dać Ci tylko ja
Teraz pójdę z innym mężczyzną
Potem zapytam co wtedy czułeś
później wyznam publicznie
Że twoje uczucie nic dla mnie nie znaczy
264
Ich troje – A wszystko to…bo Ciebie
kocham!
Czy wiesz malutka może jak ciebie mi
brak C a
Czy czujesz to co ja, gdy jestem sam d G
Jestem opętany jak w niewoli pies
Kto jest temu winien wiesz
Ochoty nie mam słuchać i stać
Na milczenie nie stać mnie
Nie ma takich prostych słów a F
Przechodzi nas oboje zimny dreszcz
Co oddadzą to co boli mnie G E
Czy ta bajka się nie skończy źle
Przeczucie mam, że jednak spyta ktoś a F
Czy ta bajka się nie skończy źle G
REF:
REF:
A wszystko to, bo ciebie kocham | C E a
G
I nie wiem jak bez ciebie mógłbym żyć |
CaG
Chodź pokażę ci czym moja miłość jest |
CEaF
Dla ciebie zabiję się |x2 C G C
To tylko zazdrość zżera mnie
Zawsze wtedy kiedy obok ciebie nie ma
mnie
Raz jestem doktor Jekyl Raz Mr. Hyde
Transformacja trwa, nie zatrzymam jej
Oko w oko stań, co za twarz
No powiedz boisz się
Za późno już zwalam stąd
Będzie lepiej jak zapomnisz mnie
REF:
Zdarza mi się być na haju, wiesz jak jest
Dziwne wizje wchodzą, nie pożądasz mnie
Pragniesz kogoś bardziej, żegnaj więc
Nie chcesz nic tłumaczyć, no to odwal się
265
Oko w oko stań, co za twarz
No powiedz boisz się
Za późno już zwalam stąd
Będzie lepiej jak zapomnisz mnie
REF
IRA - "Nadzieja"
wstęp: D C2 G5 C2 |x2
Może masz w głowie myśli bardziej szalone niż ja
/ D C2 G5 C2
Może masz skrzydła których by Tobie pozazdrościł ptak
Może masz serce całe ze szlachetnego szkła
Może masz kogoś a może właśnie kogoś Ci brak
Nie płacz, nie płacz, o nie
/CDCD
Może masz oczy w których nie gościł dotąd strach
Może masz w sobie niechęć do wojny i brudnych spraw
Może mas litość a może uczyć już w Tobie brak
Może masz wszystko, lecz nie masz togo co mam ja
Ref.: Nie ma nikt, takiej nadziei jak ja
/ D C2 G5 C2
Nie ma nikt, takiej wiary w ludzi i cały ten świat
Nie ma nikt, tylu zmarnowanych lat
Nie ma nikt, bo któż to wszystko mieć by chciał
/ D C2 G5
Tylko ja
/GFCG
Tylko ja
/GFCG
Ref. : Nie ma nikt...... {lub wszędzie G5 zamiast F}
266
Anna Maria Jopek - Ale jestem –
Jestem piasku ziarenkiem w
klepsydrze...
Życie jest drogą m życie jest snem ...
A co będzie potem?... Nie wiem, i wiem
...
O nic nie pytaj, dowiesz się gdy,
Skończy się się droga , życie i sny.
Oczy otwieram :staje się świat ED
Nade mną niebo, przede mną - sad. DE
Jabłek zielonych zapach i smak ... ED
I wszystko proste tak. DE
Trzeba żyć naprawdę, żeby oszukać czas. Jestem piasku ziarenkiem w
EDE
klepsydrze...
Trzeba żyć najpiękniej, Żyje się tylko raz.
EDE
Trzeba żyć w zachwycie: Marzyć , kochać
i śnić.
EDE
Trzeba czas oszukać, Żeby naprawdę żyć.
EDE
Jestem piasku ziarenkiem w klepsydrze,
EDCD
Zabłąkaną łódeczką wśród raf,
ED a
Kroplą deszczu, Trzciną myślącą wśród
traw
FC aG D
...ale jestem!
H
Jestem iskrą i wiatru powiewem
smugą światła , co biegnie do gwiazd,
jestem chwilą , która prześcignąć chce
czas
...ale jestem!
Ucha nadstawiam : słucham jak gra,
Muzyka we mnie, w muzyce - ja!
Nim wielka cisza pochłonie mnie,
Pragnę wyśpiewać , wyśpiewać ,że:
Trzeba żyć naprawdę , żeby oszukać
pędzący czas.
Pięknie żyć w zachwycie , życie zdarza
się raz.
267
Kantyczka z lotu ptaka – Jacek
Kaczmarski, Przemysław Gintrowski
Nie pomogła modłom chłosta młodzież w szranki ciała staje.
W nędzy gzi się krew gorąca bez
sumienia, bez oddechu,
Po czym z własnych trzewi strząsa
niedojrzały owoc grzechu.
Kapodaster na I progu.
Patrz mój dobrotliwy Boże na swój
ulubiony ludek, /a C
Jak wychodzi rano w zboże zginać harde
karki z trudem. /G E7
Patrz, jak schyla się nad pracą, jak
pokornie klęski znosi
I nie pyta - Po co? Za co? Czasem o coś
Cię poprosi:
- Co zbawienie nam, czy piekło! Byle
życie nie uciekło!
Jeszcze będzie czas umierać! Żyjmy tu i
teraz!
Ujmij trochę łaski nieba! Daj spokoju w
zamian, chleba! /a E7 a C G
Innym udziel swej miłości! Nam sprawiedliwości! /E7 a F a/e E7
Grzmijcie gniewem Wszyscy Święci,
handel lud zalewa boży /fis A
Obce kupce i klienci w złote wabią go
obroże. /E Cis7
Liczy chciwy Żyd i Niemiec dziś po ile
polska czystość;
Kupi dusze, kupi ziemie i zostawi
pośmiewisko...
Smuć się, Chryste Panie w chmurze
widząc, jak się naród bawi,
Znowu chciałby być przedmurzem i w
pogańskiej krwi się pławić.
Dymią kuźnie i warsztaty, lecz nie pracą a
- skargami,
Że nie taka, jak przed laty łaska Twoja
nad hufcami:
Co nam hańba, gdy talary /fis Cis7 fis
Mają lepszy kurs od wiary! /A E
Wymienimy na walutę /Cis7 fis
Honor i pokutę! /D fis Cis7
Siły grożą Ci nieczyste daj nam wsławić
się, o Chryste!
Kalwin, Litwin nam ubliża! Dźwigniem
ciężar Krzyża!
Załam ręce Matko Boska, upadają
obyczaje,
268
Jeden naród, tyle kwestii! Wszystkich
naraz - nie wysłuchasz! Zadumali się Niebiescy w imię Ojca,
Syna, Ducha...
Co nam hańba, gdy talary...
Krąg śniegu wydeptany, w tym
kręgu plama krwawa
F
E
a
Ciała wilcze kłami gończych
psów szarpane
OBŁAWA
J. Kaczmarski
a
C
G
C
Ten który rzucił na mnie się niewiele
Skulony w jakiejś ciemnej jamie
szczęścia miał
smaczniem sobie spał
Bo wypadł prosto mi na kły i krew
F
E
trysnęła z rany
I spały małe wilczki dwa zupełnie ślepe Gdym teraz ile w łapach sił przed
jeszcze
siebie prosto rwał
a
C
G
C
Ujrzałem małe wilczki na strzępy
Wtem stary wilk przewodnik co życie
rozszarpane
dobrze znał
F
E
Zginęły ślepe, ufne tak puszyste kłębki
Łeb podniósł, warknął groźnie aż mną
dwa
szarpnęły dreszcze
Bezradne na tym świecie złym nie
a
F
E
a
wiedząc kto je zdławił
Poczułem nagle wokół siebie nienawistną I zginie także stary wilk choć życie
woń
dobrze zna
F
E
Bo z trzema na raz walczy psami i z ran
Woń która tłumi wszelki spokój, zrywa
trzech naraz krwawi
wszystkie sny
a
F
E
a
Obława...
Z daleka ktoś gdzieś krzyknął krótki
rozkaz: goń!
F
E
a
C
G
I z czterech stron wypadły na nas cztery
C
gończe psy
Wypadłem na otwartą przestrzeń pianę
a
C
G
C
z pyska tocząc
F
E
Obława, obława, na młode wilki
obława
Lecz tutaj też ze wszystkich stron zła
F
E
mnie otacza woń
a
C
G
C
Te dzikie, zapalczywe, w gęstym
lesie wychowane
A myśliwemu co mnie dojrzał już się
a
C
G
śmieją oczy
C
F
E
269
I ręka pewna niezawodna podnosi w górę
broń
a
F
E
a
Rzucam się w bok na oślep gnam, aż
ziemia spod łap pryska
F
E
I wtedy pada pierwszy strzał co kark mi
rozszarpuje
a
F
E
a
Pędzę, słyszę jak on klnie, krew mi płynie
z pyska
Lecz nie skończyła się obława i nie
F
E
śpią gończe psy
On strzela po raz drugi lecz teraz już
I giną ciągle wilki młode na całym
pudłuje
wielkim świecie
Nie dajcie z siebie zedrzeć skór,
a
C
G
C
brońcie się i wy
Obława, obława, na młode wilki
O bracia wilcy, brońcie się nim wszyscy
obława
wyginiecie
F
E
Te dzikie, zapalczywe, w gęstym
Obława...
lesie wychowane
a
C
G
C
Krąg śniegu wydeptany, w tym kręgu
plama krwawa
F
E
a
Ciała wilcze kłami gończych psów
szarpane
Wyrwałem się z obławy tej, schowałem w
obcy las
Lecz ile szczęścia miałem w tym to każdy
chyba przyzna
Leżałem w śniegu jak nie żywy długi,
długi czas
Po strzale zaś na zawsze mi została
krwawa blizna
270
MODLITWA O WSCHODZIE SŁOŃCA
J. Kaczmarski
A
D
G
D
Każdy Twój wyrok przyjmę twardy
G
D
A D
Przed mocą Twoją się ukorzę
A D
G
D
Ale chroń mnie Panie od pogardy
G
D
A
D
Przed nienawiścią strzeż mnie Boże
Wszak Tyś jest niezmierzone dobro
Którego nie wyrażą słowa
Więc mnie od nienawiści obroń
I od pogardy mnie zachowaj
Co postanowisz, niech się ziści
Niechaj się wola Twoja stanie
Ale zbaw mnie od nienawiści
OCAL MNIE OD POGARDY PANIE
271
MURY
Zwalali pomniki i rwali bruk – Ten z
nami! Ten przeciw nam!
Kto sam, ten nasz największy wróg! A
śpiewak także był sam
J. Kaczmarski
e
H7
e
H7
On natchniony i młody był, ich nie
policzyłby nikt
Patrzył na równy tłumów marsz
C
H7
C
H7
e
Milczał wsłuchany w kroków huk
On im pieśnią dodawał sil, śpiewał że
A mury rosły, rosły, rosły
blisko już świt
Łańcuch kołysał się u nóg
7
7
e
H
e
H
Świec tysiące palili mu, znad głów unosił
Patrzy na równy tłumów marsz
się dym
Milczy wsłuchany w kroków huk
7
7
C
H
C
H
A mury rosną, rosną, rosną
e
Łańcuch kołysze się u nóg
Śpiewał, że czas by runął mur, oni
śpiewali wraz z nim
e
H7
e
Wyrwij murom zęby krat
e
H7
e
Zerwij kajdany, połam bat
a
e
A mury runą, runą, runą
H7
e
I pogrzebią stary świat
Wkrótce na pamięć znali pieśń i sama
melodia bez słów
Niosła ze sobą starą treść, dreszcze na
wskroś serc i dusz
Śpiewali więc, klaskali w rytm, jak wystrzał
poklask ich brzmiał
I ciążył łańcuch, zwlekał świt, on wciąż
śpiewał i grał
Wyrwij murom...
Aż zobaczyli ilu ich, poczuli siłę i czas
I z pieśnią, że już blisko świt, szli ulicami
miast
272
Kobranocka-„Kocham cię jak Irlandię”
Mieszkałaś gdzieś w domu nad Wisłą
/Ce
Pamiętam to tak dokładnie
/ G0 d
Twoich czarnych oczu bliskość
/BF
Wciąż kocham cię jak Irlandię
/CG
Ref.: A ty się temu nie dziwisz
Wiesz dobrze, co było by dalej
Jak byśmy byli szczęśliwi
Gdybym nie kochał cię wcale
/C G C
Przed szczęściem żywić obawę
Z nadzieją, że mi ją skradniesz
Wlokąc ten ból przez Włocławek
Kochając się jak Irlandię
Ref.
Gdzieś na ulicy Fabrycznej
Spotkać się na wypadnie
Lecz takie są widać wytyczne
By kochać cię jak Irlandię
Ref.
Czy mi to kiedyś wybaczysz
Działałem tak nieporadnie
Czy to dla ciebie coś znaczy
Że kocham cię jak Irlandię
273
Arahja – Kult
Lewa strona nigdy się nie budzi
Prawa strona nigdy nie zasypia
Lewa strona nigdy się nie budzi
Prawa strona nigdy nie zasypia
Lewa strona nigdy się nie budzi
Prawa strona nigdy nie zasypia
Lewa strona nigdy się nie budzi
Prawa strona nigdy nie zasypia
Lewa strona nigdy się nie budzi
Prawa strona nigdy nie zasypia
Mój dom mrem podzielony d
Podzielone murem schody a
Po lewej stronie łazienka E
Po prawej stronie kuchenka a A A7
Mój dom murem podzielony
Podzielone murem schody
Po lewej stronie łazienka
Po prawej ...
Moje ciało murem podzielone
Dziesięć palców na lewą stronę
Drugie dziesięć na prawą stronę
Głowy równa część na każdą stronę
Moje ciało murem podzielone
Dziesięć palców na lewą stronę
Drugie dziesięć na prawą stronę
Głowy...
Moja ulica murem podzielona
Świeci neonami prawa strona
Lewa strona cała wygaszona
Zza zasłony obserwuję obie strony
Moja ulica murem podzielona
Świeci neonami prawa strona
Lewa strona cała wygaszona
Zza zasłony obserwuję obie strony
Moja ulica murem podzielona
Świeci neonami prawa strona
Lewa strona cała wygaszona
Zza zasłony obserwuję obie strony
Lewa strona nigdy się nie budzi
Prawa strona nigdy nie zasypia
Lewa strona nigdy się nie budzi
Prawa strona nigdy nie zasypia
274
"Baranek"
Ach ci ludzie, to brudne świnie
/A
Co napletli o mojej dziewczynie
/d
Jakieś bzdury o jej nałogach
/A
To po prostu litość i trwoga
/d
Tak to bywa, gdy ktoś zazdrości
/D
Kiedy brak mu własnej miłości
/g
Plotki płodzi, mnie nie zaszkodzi żadne obce zło
/Ad
Na mój sposób widzieć ją
/Ad
Ref.:
Na głowie kwietny ma wianek
W ręku zielony badylek
A przed nią bieży baranek
A nad nią lata motylek
/A d
/Ad
/gd
/Ad
Krzywdę robią mojej panience
Opluć chcą ją podli zboczeńcy
Utopić chcą ją w morzu zawiści
Paranoicy, podli sadyści
Utaplani w podłej rozpuście
A na gębach fałszywy uśmiech
Byle zagnać do swego bagna, ale wara wam
Ja ją przecież lepiej znam
Ref.
Znów widzieli ją z jakimś chłopem
Znów wyjechała do St. Tropez
Znów męczyła się Boże drogi
Znów na jachtach myła podłogi
Tylko czemu ręce ma białe
Chciałem zapytać, zapomniałem
Ciało kłoniąc skinęła dłonią wsparła skroń o skroń
Znów zapadłem w nią jak w toń
Ref.
275
Ech dziewczyna pięknie się stara
Kosi pieniądz, ma Jaguara
Trudno pracę z miłością zgodzić
Rzadziej może do mnie przychodzić
Tylko pyta kryjąc rumieniec
Czemu patrzę jak potępieniec
Czemu zgrzytam, kiedy się pyta czy ma ładny biust
Czemu toczę pianę z ust
276
277
"Do Ani"
Ja czekam trzeci dzień, patrzę na drzwi,
/a C d E
Czy przyjdzie ktoś od ciebie, czy
przyjdziesz ty.
Czy wiesz, że twoje oczy spalają mnie jak
ogień,
Gdy patrzę w twoje oczy, zaczyna się
dzień.
Tak bardzo, bardzo kocham cię,
Tak bardzo potrzebuję cię.
Ja czekam czwarty dzień, patrzę na drzwi,
Czy przyjdzie ktoś od ciebie, czy
przyjdziesz ty.
Czy wiesz, że gdy odjeżdżasz umieram
dziewięć razy,
Umieram stojąc w oknie na korytarzu.
Tak bardzo, bardzo kocham cię,
Tak bardzo potrzebuję cię.
No przecież wiesz
278
A gdy będę umierał – Kult
A gdy będę umierał
To nie przyjdzie generał
Ziewnie z cicha dyrektor
Bo umiera byle kto
Serce pluśnie w staw ciszy
Doktór papier podpisze
Szakal z hieną z kantorka
Złożą rzeczy do worka
Żona przyjdzie w welonie
Masz przepustkę Charonie
Złoty ząbek zostawić
Piórko z głową poprawić
A gdy będę chowany
Syn zapłacze pijany
Zdepcze szarfy dostojne
Potem pójdzie na wojnę
Na cmentarzu pod murem
Słońce zajdzie za chmurę
Drobny deszczyk pokropi
Pamięć moją zatopi
A na stypie z bigosem
Strasznym krzyknie ktoś głosem
Wyjdziesz patrzeć kto woła
Znajdziesz ciszę dookoła
e
a,e
H,e
H,e
279
Lewe – Kult
aC
Chce ci powiedziec, jak bardzo cie cenie
GD
Chce ci powiedziec, jak bardzo cie
podziwiam
Chce ci powiedziec - uwazaj na te drogi
Ale nie mam odwagi
Jest czwarta w nocy, pisze przez chwile
To, co mi sie we lbie ulozylo
Chcialbym chociaz, za oknem wiatr
dmucha
Zanucic ci prosto do ucha
Lewe lewe loff loff loff x8
Ty masz to, co ja chcial
Bym miec, gdybym kilka lat mniej mial
I tylko chce cie ostrzec
Nie wywazaj drzwi otwartych na osciez
Ty masz taka madrosc glupia
Niech której wszyscy od ciebie sie ucza
I tylko chce ci powiedziec
Ten pociag nie pojedzie, jesli ty w nim nie
bedziesz
Lewe lewe loff loff loff x8
Przed chwila o tym snilem
Ze na jakims dworcu wszystko zostawilem
Niewiadomy niepokój obudzil mnie
Dlatego teraz siedze i pisze
Ale zadne slowa tego nie opisza
Co poczuc moze czlowiek ciemna
jesienna noca
Dlatego koncze ten list
Listopad 1993
Lewe lewe loff loff loff x8
280
281
,, Maciek, Ja tylko Żartowałem ” – Kazik
Maciek ja tylko żartowałem C G
Maciek, ja tylko żartowałem a E
Gdy tobie z sobą iść kazałem F E
Tam nie było żadnych pieniędzy F G
Była nędza, nic więcej
Tyle razy o tym myślałem
Maciek, ja tylko żartowałem
Nie, nie, nie zwariowałem
Ani tym bardziej nie oszalałem
Ref: Maciek, ja tylko żartowałem x8
Maciek, ja tylko żartowałem
Nigdy ciebie nie kochałem
Kochałem setki innych facetów
Z tobą to jednak nie to
Kręci się Ziemia wokół Słońca
Dostać można szału z gorąca
Maciek, ja tylko żartowałem
Nigdy z nikim jeszcze nie spałem
Ref: Maciek, ja tylko żartowałem
Gdy o tym opowiadałem
To wszystko nie ma sensu
Nie ma sensu kupować kredensu
Ciągle słucham głosu twojego
Mają cię za mojego narzeczonego
Maciek, ja jeno żartowałem
Gdy tobie z sobą iść kazałem
Ref…
282
Kurwy wędrowniczki – Kult
Znów pysk miał w pianie, stękał
kochanie
A na lotnisku jak złapany stał
Niech się rozluźni, będzie na później
Szczęściem na bilet jeszczem jakoś
miał
I znowu spokój, już patrzy z boku
Jakiś z cygarem, cóż, że nie ten styl
Sto adresików jest w notesiku
W kobiałce zwanej Bezan Ville
Rwie przez Atlantyk Biołyje Sea
Dywizji już się smacznie śpi
A w Iron White przy barze ruch
I zawsze będzie jakiś frajer albo dwóch
Jak ma nie pęknąć głupi grzdyl
Gdy ja do niego przez ocean tyle mil
Gdzieś nisko błyska płyta lotniska
d
Siadł czarterowy Jumbo Jet
Ad
Wieczór w drugstorze znajdzie się może
d
Znajoma dusza, właśnie wszedł
Ad
Klawo dziewczynki, to z tej rodzinki
C
Co jedną noc przez pięć pamięta lat
A
Prawdziwe państwo, wybaczy draństwo
d
Bo się będzie wstydził, że tak wpadł
Ad
Więc stado westchnień i do łez
CF
Od nowa znów Alliance Franceaise
DG
Podłemu życiu plujmy w pysk
EF
Miłości czystej, niespodzianej sławny
błysk
A
Bo któż zabijał by i kradł
A
Gdy starczy uśmiech, wdzięk i szyk i
trochę szmat
DA
O kurwy wędrowniczki
O prosty, jasny, piękny styl
O kurwy wędrowniczki
O prosty, jasny styl
O Charles Mansonie, pójdź splećmy
dłonie
Z Lindą Cassapion zróbmy krąg
Wy towarzysze ze strefy ciszy
Co bagnet przymarzł wam do rąk
Czarni pancerni wodzowi wierni
Z którymi trwałem po ostatni strzał
Kochana grando, Sonderkommando
Prześmierdła dymem z bratnich ciał
Dość tej obsuwy, spluwy czyść
Wszak trzeba jeszcze dalej iść
Niech buchnie ogień, huknie grom
Niech płonie trędowatych dom
Zamglony świat niech zetnie mróz
Na niebie świecił będzie i tak Wielki
Wóz
A kurwom wędrowniczkom
Popioły, zgliszcza pył i gruz x2
O kurwy wędrowniczki
gF
O prosty, jasny, piękny świat
CAd
O kurwy wędrowniczki
gF
O prosty, jasny świat
CAd
283
6 lat poźniej – Kult
Pomyślmy jak wiele trzeba mądrości
By stopić się w jedności
Słońce już zaszło, jest wieczór na niebie Już od tylu lat patrzę w twoje oczy
eG
Czy myślisz jednak, że mnie czymś
Odprowadzam teraz do domu ciebie
zaskoczysz
GD
I złe dni bywają w bezmyślnej złości
Lecz zanim zaczniesz myśleć o tym co się Czasem jesteśmy bez litości
stało
Proszę cię spotkajmy się rano
Dla siebie o tym ja mówić chcę długo i
Już od tylu lat patrzę w twoje oczy
głośno
Ty wiesz, że mnie niczym nie zaskoczysz
Nie ma powodu do zazdrości
Czasem chciałbym nie mieć litości
Dla ciebie o tym ja mówić chcę długo i
głośno
Ważny czuję się, gdy obejmę cię
ramieniem
Nie jesteśmy w niebie, chodzimy po ziemi
To wszystko co stało się przez ten czas
Jest w tobie i we mnie, zostało w nas
Czasem gdy się budzę i mogę być zły
Ale to nie zmienia niczego, a ty
Możesz poczuć czasem brak mojej
solidności
Lecz zrozum, nie ma wolności bez miłości
Nowy dzień się zaczyna i słońce wschodzi
Uważajmy by się nie rozłączyć
I nowe rzeczy w sobie teraz odkrywamy
To nieprawda, że do końca się znamy
Czasem bardzo niewiele czasu potrzeba
By zburzyć wszystko i wszystko pogrzebać
Zrozumieć trzeba jak groźne są pozory
Przecież nie ma miłości bez pokory
Księżyc zachodzi, nowy dzień się
przebudzi
Zimnica może w każdym coś ostudzić
284
A gdy będę umierał – Kult
s
A gdy będę umierał e
To nie przyjdzie generał a,e
Ziewnie z cicha dyrektor H,e
Bo umiera byle kto H,e
Serce pluśnie w staw ciszy
Doktór papier podpisze
Szakal z hieną z kantorka
Złożą rzeczy do worka
Żona przyjdzie w welonie
Masz przepustkę Charonie
Złoty ząbek zostawić
Piórko z głową poprawić
A gdy będę chowany
Syn zapłacze pijany
Zdepcze szarfy dostojne
Potem pójdzie na wojnę
Na cmentarzu pod murem
Słońce zajdzie za chmurę
Drobny deszczyk pokropi
Pamięć moją zatopi
A na stypie z bigosem
Strasznym krzyknie ktoś głosem
Wyjdziesz patrzeć kto woła
Znajdziesz ciszę dookoła
285
Bal Kreślarzy – Kult
Patrz płynie kolorowych świateł nad Sekwaną sznur
W dolinie grzmi Paryża nocny śpiew jak świerszczy chór
Jak noże czarne ostrza dachów kroją nieba tło
W nich okno lśni, tam jak i Ty ktoś spać nie może
Dziś w chambre de bone bal kreślarzy
Każdy wytworny jest jak lord
d
Nikt dnia im wspomnieć się nie waży
Ni pracy, praca - chamski sport
Odbijaj flaszkę, żądź nie kiełznaj
d
Na orbitę wszyscy wraz
d
Bo gdy tak człek od rana pełza
To wieczór spędzić chce wśród gwiazd
I Ty tu jesteś, Ty o rękach
C,F
Co tak gotycki mają rys
C,F
I piękna jesteś jak jutrzenka
D,g
W swoich sukienkach z marche au puces
Chciałbym się zbliżyć ukochana
Wprost w uszko nucić Ci mój śpiew
d
Cóż kiedy leżysz na dwóch panach
g
A między nami kran i zlew
A,d
Któż umie tak jak Polak mówiąc milczeć, milcząc pić
Tak szumieć, tak o słowo jedno zaraz w mordę bić
Ech biada, te gotyckie ręce znów nie tam gdzie trza
Darujcie mi wybite drzwi łbem żabojada
Dziś w chambre de bone draka w sali
Znowu z lokalem będzie źle
Cóż gdy żabojad się napali
To zawsze może nadziać się
Co mi ich franki, ich ostrygi
Wywiozłem z Polski com tam miał
I zawsze mogę bez fatygi
Przygrzmocić temu co bym chciał
Cóż z tego, że wybiegła za nim
Że mu w banioli skleją łeb
Cóż, że dla niego zdejmie stanik
Ja mam swój cios on tylko sklep
Więc wolę zrzec się mych karesów
I z wami moją whisky pić
286
d,A,d
D,g,d,A,d
D,g,d,A,d
d,A,d
d
g
A,d
g
A,d
E,A
d
Na całe życie bez adresu
Ale z imieniem własnym być
Cóż z tego, że wybiegła za nim
Każdy urządzić się jest rad
I bierze on ten towar tani
A mój jest przecież cały świat
Więc jeszcze seta, znakomicie
Padniemy, ale zgódźmy się
Że z tylu różnych dróg przez życie
Każdy ma prawo wybrać źle
287
Celina – Kult
Już czarny Ziutek z killerami pod Celiny
idzie dom
Oświetlił błysk ich kos w rynku bramy
brzeg
Sikory złote pod mankietem
Odmierzają sekund bieg
I stoi pikiet sak
Pod oknem, w sieni i u drzwi - dać tylko
znak
Tę burzę włosów każdy zna
/e
Przy ustach dłoni chwiejny gest
Tak to Celina, Celina, Celina jest
Jak hejnał brzmi jej śmiech, gdy całe
miasto śpi
/a
Nie wytrzeźwiała do soboty
/e
Bale trwa już cztery dni
I w twiście wozi się
/H
W piorunach klipsów, na potłuczonym
szkle
/e
La-la-la-la la-la-la-la
Zaśpiewał w barze ktoś
To czarny Ziutek pije gin, Celiny koleś,
twardy gość
Już pije cztery dni, wychylił setną ćwierć
Powietrze zaraz wyszło z niego
I w kliniczną popadł śmierć
Liczko pobladło m jak wosk
Ziutek pozbył się swych o Celiną trosk
Zasłony w oknach leją blask
Na mecie jasno jakby w dzień
Tak to Celiny, Celiny, Celiny cień
Dłonie kołyszą się, egzotyczne kwiaty
dwa
Celina naga na balecie
Pośród żądz i szkła
Wtem nagle jakiś ruch
W progu staje rudy Mundek, Ziutka druh
Dzyń, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń,
dzyń, dzyń,
To prysło w oknie szkło
Celina naga w noc ucieka, jakie dno,
ach jakie dno
Już tylko chce się jej do piekła skryć
Zapamiętajcie sobie radę Którą dziś wam O Ziutek, Ziutek - gdzieś ty był
wszystkim dam
Kiedy ja zaczynałam pić!
Możecie liczyć na przyjaciół, pomogą
Dlaczegoś nie bił w pysk
wam
Lecz milczy noc i tylko kosy świeci
Ziutkowi minął kac, kolesie w kocioł wzięli błysk
go
Szukaj Celiny, lamusie
Dlaczego, dlaczego taki ostry był
Gdzie adapter, chat, szkło
Ziutkowej kosy szpic
Ziutek nie płakał, twardy jest
Przecież znacie te balety, wszak w nich
Godziną z wściekłości wył jak pies
złego nie ma nic
Ale Celiny głos, Celiny włosów woń
Tak, tak, tak!
Czerwoną mgłą zasnuwa oczy,
Celina już na złom
W kamień zwiera dłoń
Ziutek tylko podniósł brew
288
Błysnęło i na białą pierś trysnęła krew
Słuchaj - to jęknął świat
Jak chory pies u pana stóp
Tak to Celinie, Celinie, Celinie kopią grób
W rynku syren jęk, na jezdni żółty kurz
Niebiesko szklanka miga i
Blacharnia Ziutka zwija już
I odtąd spoza krat
Ziutek i Mundek bez Celiny widzą świat
Lecz czasem gdy jest noc
Ziutek wytęża słuch
Tak to Celiny, Celiny, Celiny duch
Wiecie więc, że ja was bawiłem śpiewem
swym
Tylko dla zwykłej draki i
W ogóle prawdy nie ma w tym
To zwykły kawał jest
Darujcie, to już ballady kres
289
Czarne Słońca – Kult
Kończy się tydzień, nie ma nadziei
h
Że następny coś jeszcze zmieni
f
Złość jest niedobra gdy z tobą stoję
g
Gdy ciebię widzę, gdy ciebie czuję
f
Kończy się rok i słuchaj słowa
h
By zacząć to wszystko od nowa
f
Obejrzyj to sobie, sam sobie odpowiedz
gf
Sam sobie odpowiedz...
I czy tego chcesz, czy o to chodzi
Bym w złości tu przychodził
Porównaj to z resztą, wybierz wartość
największą
Ja chciałbym zobaczyć to wszystko raz
jeszcze
Raz jeszcze to wszystko zobaczyć ja
chciałbym
Porównaj to z resztą, wybierz drogę
najlepszą
Jak to jest, gdy wchodzisz w moją głowę
Co tutaj jest typowe, z tobą jest od nowa
Porównaj to z nami, czarnych słońc
milionami
Czy warto jest, czy warte to wszystko
By czynić upadek
Porównaj to z resztą, wybierz drogę
najlepszą
A w mojej głowie słońc milionami
D
290
Karuzela nocą lśni
Na niej jesteśmy sami
A
Ja i ty...
G
f
Kult Dziewczyna bez zęba na przedzie
Wybrałem cię spośród milionów,
wybrałem tak, jak mogłem wtedy.
Wpuściłem cię do swego domu, nie
myślałem o tym, co, gdzie i kiedy.
dBdB
Wybrałem cię spośród milionów,
wybrałem tak, jak mogłem wtedy
najlepiej.
Ref:
dBgA
Wpuściłem cię do swego domu, nie
myślałem o tym, co, gdzie i kiedy.
Czy myślałaś o tym, co się może stać
między nami dwojgiem ?! Tu stać się
może coś nowego !
Czy myślałaś o tym, co się może stać
między nami dwojgiem ?! Tu stać się
przecież coś dobrego !
Ten dzień przywitał nas ulewą, w tym
wietrze syfu z listopada,
Uciekłaś wtedy moją stroną lewą ! To
jeszcze jest głupota, czy już zdrada ?!
dBGdBG
Ref: Czy myślałaś o tym, co się może stać
między nami dwojgiem ?! Tu stać się
może coś nowego !
Czy myślałaś o tym, co się może stać
między nami dwojgiem ?! Tu stać się
może coś strasznego !
Ten śmiech twój każdego ranka
przypomnę sobie będąc w biedzie.
Byłaś mi matką i kochanką, dziewczyno
bez zęba na przedzie !
Zrobiłaś to, co zrobić chciałaś; kto dobrze
wie nie musi pytać nic.
Przyszłaś, ujrzałaś i wygrałaś, zostałem tak
jak stałem zupełnie sam.
Ref:
To już koniec tej groteski, autobus życia
jednak dalej jedzie.
Będę pamiętać cię do grobowej deski,
dziewczyno bez zęba na przedzie.
291
DOM WSCHODZĄCEGO SŁOŃCA – Kult
aCdF
1. W ciemnej tej celi na zgniłym posłaniu
aCE
Młody gitfunfel kopyrta
aCdF
Pikawa mu stawa w tem wolnym konaniu
aEa
To młody gitfunfel kopyrta
2. Przy jego tem koju gitsiorka przycupła
Młodemu gitowi nawija:
Ty wrócisz do funfli, ty wrócisz do zgredki
Gdy tylko zakwitną nagietki
3. Nad ranem znaleźli młodego gitowca
Złożyli go w ciemnej mogile
A gity, jak stali, się wszystkie chlastali
To młody gitfunfel kopyrtnął
4. W ciemnej tej celi na zgniłym posłaniu
Młody gitfunfel kopyrta
Pikawa mu stawa w tem wolnym konaniu
To młody gitfunfel kopyrta
5. Przy jego tem koju gitsiorka przycupła
Młodemu gitowi nawija:
Ty wrócisz do funfli, ty wrócisz do zgredki
Gdy tylko zakwitną nagietki
6. Nad ranem znaleźli młodego gitowca
Złożyli go w ciemnej mogile
A gity, jak stali, się wszystkie chlastali
to młody gitfunfel kopyrtnął
7. A gity, jak stali, się wszystkie chlastali
To młody gitfunfel kopyrtnął
A gity, jak stali, się wszystkie chlastali
To młody gitfunfel kopyrtnął.
292
Gdy nie ma dzieci w domu – Kult
Pozwól nocy kochana zyciu nosa
utrzec
Jedna flaszka druga flaszka i tez trzecia
kurde bele leci /a E
Ref.
Dom stoi zupelnie pusty noca kurza sie
Wyjechali na wakacje...
dookola rupiecie
Wracamy chwiejnym krokiem po
okrazeniu nad ranem
Po schodach na piechote raczej rady nie
damy
Ref:
Wyjechali na wakacje wszyscy nasi
podopieczni
Gdy nie ma dzieci w domu to jestesmy
niegrzeczni
Wyjechali na wakacje wszyscy nasi
podopieczni
Gdy nie ma w domu dzieci to jestesmy
niegrzeczni
Trasa bardzo dobrze znana od jednego
baru do baru
Poznajcie tych albo owych i mamy
troszeczke kataru
Jesli wiesz o czym ja mówie natomiast
zupelnym rankiem
Wychylam patrzac tepo ostatnia bez gazu
szklanke he!
Ref.
Wyjechali na wakacje...
Jeszcze kilka dni i nocy i wszystko wróci
do normy
Bedziemy zorganizowani i powazni
uczesani i przezorni
Jednak jeszcze dzisiaj i jutro po jutrze i po
pojutrze
293
MARIANNA – Kult
Dzieł batiuszki półeczka spora
Notatniki agitatora
A w lektur swych przerwach już wie jak
się rozerwać
Tam pomyka, gdzie zgiełk barykad
U Marianny orzechy z miodem
/d
U Marianny szampan pod lodem
/d
U Marianny krwawa langusta
/g
Ma Marianna ćwiczone usta
/d
Bieliznę z polotem, na ekler majtki złote
/A
Chłopców Judzi, ale się nudzi
/d
A ciotka Idalia jeść kurkom sypie
Brutalne metody nie są w jej typie
Do drzemki na ganku pachnie kwiat
wiśni
Społeczność współczesna wnet jej się
przyśni
Lecz na szczęście w swoim zamczysku
Wśród zbrój starych, Azefa listów
W policyjnych aurze romantyk
Czuwa ciotka Idalia Antyk
Ta jej przychyli nieba, ta wie co dziecku
trzeba
Wnet jej wtyka romans barykad
A za nią do mokrej roboty wnet się
kopnie
W zwartych szykach armia barykad
Przez Mariannę w nocy polucja
Całe szczęście jest rewolucja
Śmietnik płonie, policja pędzi
No co z ta pała do kurwy nędzy
Łap pióro, ponuro w odezwie opisz flika
Gwałcącego panny z barykad
O jak klawo, o jaka draka
Można śmiać się, można i płakać
A ciotka Idalia żuje obiadek
Wnet zapomnieć na dupie krosty
Sto batów Praksedzie na goły zadek
Zamiast krzywych nogi mieć proste
Na Sybir Macieja, do pierdla Hryćka
Przeliczne podniety i nowe wciąż gadgety Ogrody, szynszyle, róż na policzkach
Kat, ofiara, Che Guevara
Krucyfiks, z nim w zgodzie fotosik na
komodzie
A ciotka Idalia miesza cykutę
Panna dzika, Nike barykad
Zdejmuje ze ściany włócznie zatrute
Czerwona gwiazdeczkę, portrecik cara
Ech Marianno, zrzuć no suknię
W kuferku Mariannie wysyła zaraz
Jutro rano trzydziestka stuknie
Wszak dziecko spleen dławi, niech trochę Chodź no z nami, wynajmiem szalet
się zabawi
Odgryzłem szyjkę, zrobimy balet
Niech pofika, Nike barykad
I pokażemy, bo znamy te problemy
Co wynika z ognia barykad
U Marianny książeczki Mao
Sierp i młotek, trójząb ze strzała
Nas ciotka Idalia nie może złapać
294
My ciotkę Idalię zaklniemy w capa
Przepchniemy baniolę przez Laissezpassee
Tygrysa do baku i wio na trasę
W słońca migotanie, za nami świat
zostanie
I panika ery barykad
Morda flika, wojsko w łazikach
Polityka, klasa i klika, wiece w rykach,
partia, syndykat
Dialektyka i w ogóle wszystko co nam
przeszkadza spokojnie leżeć na słońcu
trzymając ręce na piersiach panienek i
patrzeć na chmury typu cumulus w
kolorze białym, Natomiast niebo jest przy
tym niebieskie.
295
Nie dorosłem do swych lat – Kult
Komu wziąć, a komu ciąć
A ja nigdy, kurwa mać
A już nie daj Boże gdy
Jakaś się spodoba mi
Zamiast brać bez zbędnych słów
Plączę i się kończę znów
Nie dorosłem do swych lat
/e, H
Masz mnie za nic dobrześ zgadł
/H, e
jak tak można ? - pytam was
/e, H
Tyle lat marnować czas
/H, e
Nauczyłem w życiu się
/e
Paru rzeczy - wszystkich źle
/a
Ale moją dróżką idź
/D
Gdy się już nie daje żyć
/H
La, la, la, la - wszystko prostsze gdy się
śpiewa i gra
/e,H
La, la, la, la - gdy po szklance koniak
spływa jak łza /H,e
Gdy toczy noc wszystkich godzin
ciemnych zdrady i zła
/E,a
A w sercu już zamiast krwi tylko popioły i
kurz,
tylko popioły i kurz
/H,e
La, la, la, la - wszystko prostsze gdy się
śpiewa i gra
La, la, la, la - gdy po szklance koniak
płynie jak łza
Gdy toczy noc wszystkich godzin
ciemnych zdrady i zło
I kiedy dłoń ściska szkło, w którym przez
płyn błyska dno
Inni zawsze wiedzą Co
jak, dlaczego, gdzie i kto?
296
La, la, la, la - wszystko prostsze gdy się
śpiewa i gra
La, la, la, la - cóż, że wszyscy są
mądrzejsi niż ja
Mieć co się chce można tylko kiedy
przegra się grę
A w sercu już zamiast krwi tylko popioły
i kurz tylko
popioły i kurz
La, la, la, la - wszystko prostsze kiedy
Ciebie się ma
La, lam la, la - po kieliszku koniak
płynie jak łza
Cóż, że wszyscy są mądrzejsi niż ja
Utopi noc naszych godzin zimnych
zdrady i zło
Bądź ze mną, bo w mgle lat zginie nam
"la, la" - słuchaj to
Kochaj mnie, a będę twoją – Kult
Zanim ciało znów oddam na targ
/A,d
Na statku gdzieś w kotłowni, tam, gdzie
palacze są
/ d,A,A,d
Z pokładu marynarze dziś mają wolną
Na tle płonących głowni sylwetki czarne noc
drżą
/D7,g
A w tym piekielnym żarze łeb ciąży
Wulgarną nucąc śpiewkę miotają słowa niby kloc
krewkie /g
Hej chłopcy, ja wam radzę - zetrzyjcie
I na portową dziewkę czekają wszyscy
z gęby sadzę
wraz
/d,A,d
Za chwilę przyprowadzę tę, co zabawi
Z pokładu marynarze dziś mają wolną
nas
noc
Niby kotłów wielkie ognisko
A w tym piekielnym żarze łeb pada niby Płoną twarze i oczy ich grzmią
kloc
Pójdźmy tobie przyjrzeć się blisko
Hej chłopcy, ja wam radzę - zetrzyjcie z Kiedy śpiewasz piosenkę tą
gęby sadzę
Za chwilę przyprowadzę tę, co zabawi nas Kochaj mnie, a będę twoją
Już na schodach widać jej nogi
Całuj mnie i mocno tul
/A,d
Niechaj dziś pocałunki twe ukoją
Mocne wino szykujcie i trzos
Beznadziejną tęsknotę naszych serc
/C,F
Kochaj mnie, a będę twoją
Już za chwilę dotknie podłogi
Nie chcę nic prócz twoich warg
/E,A
Niech pocałunki twe tej nocy mnie
I z oddali dobiegnie jej głos
ukoją
/E,A
Zanim ciało znów oddam na targ
Kochaj mnie, a będę twoją
/d,g
Całuj mnie i mocno tul
/A,d
Niechaj dziś pocałunki twe ukoją
/d,g
Beznadziejną tęsknotę naszych serc
/E,A
Kochaj mnie, a będę twoją
/d,g
Nie chcę nic prócz twoich warg
/A,d
Niech pocałunki twe tej nocy mnie ukoją
/d,g
297
Lady Pank "Fabryka małp"
Ktoś łapie mnie i zaciska palce
/G D h C D
Na gardle tak, że aż tracę dech
Zabijam go po morderczej walce
Budzę się i gdzie już jestem wiem
Ref.: Fabryka małp, fabryka psów
/GDe
|
Rezerwat dzikich stworzeń
/CD
Zajadłych tak, że nawet Bóg
I Bóg im nie pomoże
| x2
Miliony głów, łap w pazury zbrojnych
Gotowych do walk o byle co
Dokoła wre stan totalnej wojny
Zabijać się to jedyny sport
Ref.
Gdzie spojrzę dookoła dżungla
/Ge
Gdzie spojrzę dookoła dżungla
Dżungla, dżungla
x2
D|
Otwieram drzwi i znów dzień jak co dzień
Donośmy huk stu i więcej dział
Coś dzieje się wciąż na Bliskim Wchodzie
Za progiem znów mój normalny świat
Ref.
298
Lady Pank "Kryzysowa narzeczona"
Mogłaś moją być kryzysową narzeczoną
/a F G
Razem ze mną pić to co nam tu
nawarzono
/a F G
Mogłaś moją być przy zgłuszonym
odbiorniku
/aFG
Aż po blady świt słuchać nowin i uderzać
w gaz
/aFGa
Nie jeden raz, nie jeden raz, nie jeden raz
/C a C
Mogłaś być już na dnie, a nie byłaś
/d B C
Nigdy nie dowiesz się, co straciłaś
/d B C
Mogłaś moją być kryzysową narzeczoną
Pomalutku żyć, tak jak nam tu
naznaczono
Mogłaś moją być jakoś ze mną
przebiedować
Zamiast życzyć mi na pocztówce nie
wiadomo skąd
Wesołych świąt, wesołych świąt,
wesołych świąt
Mogłaś być ...
Mogłaś być już na dnie, a nie byłaś
Nigdy, nigdy nie dowiesz się
Mogłaś moją być
/aFG
Zamiast życzyć mi
/aFG
Wesołych świąt, wesołych świąt,
wesołych świąt
/CaC
Mogłaś być ...
299
"Marchewkowe pole"
Marchewkowe
/D
Pole rośnie wokół mnie
/ A2 F G5
W marchewkowym
Polu jak warzywo tkwię
Głową na dół
Zakopany niczym struś
Chcesz mnie spotkać
Głowę obok w ziemię włóż
Wszystko się może zdarzyć
D A G F |x2
Marchewkowe
O ogrodzie miewam sny
W marchewkowym
Stanie jest najlepiej mi
Rosnę sobie
Dołem głowa górą nać
Kto mi powie
Co się jeszcze może stać
Wszystko się może zdarzyć...
300
"Młode orły"
Tak jak ja i Ty
Ref.
Ona była wodą - a on brzegiem pustych
plaż
/aG
Małe okręty - dzieci bez skaz
/ea
Ona była sztormem - a on deszczem,
który spadł
/aG
Dwoje na drodze - smagał ich wiatr
/ea
Ona jak talizman - on jak chłopiec co się
bał
Jak młode orły - tańcząc wśród skał
Nigdy nie wiedzieli czym to może
skończyć się
Byli tak dumni - nie znali się
Ref.:
Tak jak młode orły ...
/Ga
Tak jak młode orły ...
Tak jak młode lwy ...
Tak jak ja i Ty - kochali się
Jak woda i ogień jak cnota i grzech
Czasami tylko gubili się
Wciąż nienasyceni - któż mógł złapać
taki lot
Ciągle spragnieni, spragnieni bo:
Ref.
Czy widzisz tę zgraję tych ludzi te psy
To polowanie to nie są już sny
Ona była wodą - on wodę tę pił
Razem spłoszeni - razem bez sił
Ref.
Tak jak młode orły ...
Tak jak młode orły ...
Tak jak młode lwy ...
301
Mniej niż zero – Lady Pank
Myślisz może, że więcej coś znaczysz e D
Bo masz rozum, dwie ręce i chęć e D
Twoje miejsce na Ziemi tłumaczy e D
Zaliczona matura na pięć e D
Są tacy - to nie żart, C D
dla których jesteś wart C D
Mniej niż zero e D
Mniej niż zero e D
Mniej niż zero e D
Mniej niż zero e D
Zawodowi macherzy od losu
Specjaliści od śpiewu i mas
Choćbyś nie chciał i tak znajdą sposób
Na swej wadze położą nie raz
Choć to fizyce wbrew
wskazówka cofa się
Mniej niż zero...
Myślisz może, że więcej coś znaczysz
Bo masz rozum, dwie ręce i chęć
Twoje miejsce na Ziemi tłumaczy
Zaliczona matura na pięć
Są tacy - to nie żart,
dla których jesteś wart
Mniej niż zero...
302
"Zamki na piasku"
Jesteś idolem, wielbi cię tłum
/ h G A fis G
Gdzie się pojawisz słychać, zdumionych
głosów szum
W porannej prasie widzisz codziennie
swoją twarz
Z możnymi tego świata o wielkie stawki
grasz
Zamki na piasku, gdy pełno w szkle
Poranna witaj zmiano, to życie twe
Idziesz ulicą, uśmiechasz się
Skonstruowałeś bombę, skondensowaną
śmierć
Znasz datę i godzinę, gdy świat się
zacznie bać
Policja wszystkich krajów rysopis twój
chce znać
Zamki na ...
Taśma kręci się, ty stoisz przy niej
Jesteś pionkiem w grze, kółkiem w
machinie
Żyjesz w zamkach, pośród chmur, na ich
wieżach
Nie chcąc wiedzieć, ani czuć, dokąd
zmierzasz
303
„Zawsze tam gdzie ty”
Zamienię każdy oddech w niespokojny wiatr
/CaG
By zabrał mnie z powrotem, tam gdzie masz swój świat
Poskładam wszystkie szepty, w jeden ciepły krzyk
Żeby znalazł cię aż tam, gdzie pochowałaś sny
Ref.: Już teraz wiem, że dni są tylko po to
By do ciebie wracać każdą nocą złotą
Nie znam słów co mają jakiś większy sens
Jeśli tylko jedno, jedno tylko wiem
Być tam, zawsze tam gdzie ty
/F G
/Ca
/F G
/C a
/F G
Nie pytaj mnie o jutro, to za tysiąc lat
Płyniemy białą łódką, w niezbadany czas
Poskładam nasze szepty, w jeden ciepły krzyk
By już nie uciekły nam, by wysuszyły łzy
Ref.
Budzić się i chodzić spać we własnym niebie
/Ca
Być tam, zawsze tam gdzie ty
/FG
Żegnać się co świt i wracać znów do ciebie
Być tam, zawsze tam gdzie ty
Budzić się i chodzić spać we własnym niebie
Być tam, zawsze tam gdzie ty
Ech...
C
Zawsze tam gdzie ty, Ech...
GC
304
"Zostawcie Titanica"
Ja wierzę oni tańczą wciąż
/ D fis
Oni żyją swoim życiem
/G
dopłyną tam gdzie chcą
/A
I wierzę w ich podwodny świat
/ D fis
A orkiestra, która grała
/G
Do tej chwili gra
/A
Piękna aktorka, mierzy kolię swą
/hGA
Kelner się potknął, wpada twarzą w tort
/hGA
Nieprawda, że już nie ma ich
Oni płyną tylko wolniej
Tak jak wolno płyną sny
I nieprawda nie znajdziecie ich
Tyle mil przypłynęli
Tyle przetańczyli dni
Młody milioner dziś zakochał się
Bal już się zaczął, wszyscy tańczą więc
Pozwólcie im śnić
Ref.:
... a oni w tańcu śnią
Niezatapialnie śpią, niosiągalnie śpią
/hGhG
Nieosiągalny, niezatapialny sen
/hGD
Ref.
/x2
Ref.:
Zostawcie Titanica, nie wyciągajcie go/
DAh
GDAh
G
Tam ciągle gra muzyka i oni tańczyć
chcą
DAh
GDAh
G
Piękna aktorka mruży oko i
/h G A
Młody milioner puka do jej drzwi
/hGA
305
Na co komu dziś – Lady Pank
Stała pod ścianą sącząc kakao F am C G
Kapela cięła walca na sześć F am C G
Spytałem skromnie: "czy pójdziesz do
mnie ?" F am C G
Kiwnęła głową zgadzając się: F am C G
Trzeba zawsze żyć biegnącą chwilą am
GCF
Na co komu dziś wczorajszy dzień am G
CF
Topiłem smutki w butelce wódki F am C
G
Obok Japończyk do lustra pił F Am C G
Pytam żółtego: "powiedz dlaczego F am
CG
też jesteś smutny ?" On na to mi: F am C
G
Na co komu dziś wczorajsza miłość am G
CF
Na co komu dziś wczorajszy sen am G C
F
Po co dalej pić to samo piwo am G C F
Kiedy czujesz, że uleciał gaz am G C F
Chciałem być sobą za wielką wodą
Na czekoladę poczułem chęć
Była namiętna, bardzo nieletnia
I dobrze znała refrenu sens
Na co komu dziś...
306
Wszystko było by inne gdybyś tu była,
ja wiem,
Stacja Warszawa – Lady Pank
W moich snach wciąż Warszawa pełna
Nie tak trudne i dziwne, gdybyś tu była,
ulic, placów, drzew a F7+ G C
ja wiem...
Rzadko słyszysz tu brawa częściej to
drwiący śmiech
a F7+ G C
Twarze w metrze są obce bo i po co się
znać
a F7+ G C
To kosztuje zbyt drogo lepiej jechać i
spać
a F7+ G C
Wszystko było by inne gdybyś tu była, ja
wiem
G a |C G| F
Nie tak trudne i dziwne gdybyś tu była, ja
wiem
G a |C G| F
Noce są zawsze długie a za dnia ciągły
szum
a F7+ G C
Mało kto to zrozumie dokąd gna zdyszany
tłum
a F7+ G C
Wszystko było by inne gdybyś tu była, ja
wiem
G a |C G| F
Nie tak trudne i dziwne gdybyś tu była, ja
wiem...
G a |C G| F
Jeśli miłość coś znaczy to musi dać znak
aG
Kiedyś też to zobaczysz powiesz mi tak:
C |F G|
Zniknie Warszawa tak jawa, jak sen
aG
Życie to nie zabawa dobrze to wiem
C |F G|
|F G|
W moich snach wciąż Warszawa ido
grosza wciąż grosz
Ktoś mi mówi: to Sprawa aja chcę uciec
stąd
307
Tańcz Głupia Tańcz – Lady Pank
U "Mazima w Gdyni znów cię widział ktoś,
aFGaFG
sypał zielonymi mahoniowy gość.
Boney M zagrało, kelner zgiął się wpół
Potem odjechało złote BMW.
REF: Tańcz głupia, Tańcz, swoim życiem
się baw,
CGaF
wprost na spotkanie ognia leć.
CGa
Tańcz głupia, Tańcz wielki bal sobie
spraw,
CGaF
To wszystko co dziś możesz mieć.
CGa
Sama tego chciałaś, pewnie coś był wart
Zapłacony ciałem kolorowy slajd.
REF: Tańcz...
Czasem tak dla hecy, lubię patrzeć jak
coraz bliżej świecy ruda krąży ćma..
308
Zawsze tam gdzie Ty – Lady Pank
Zamienie kazdy oddech w niespokojny
wiatr C a G G
Budzic sie i chodzic spac we wlasnym
niebie C a
By zabral mnie z powrotem tam gdzie
Byc tam zawsze tam gdzie ty F G
masz swój swiat C a G G
Zegnac sie co swit i wracac znów do
Poskladam wszystkie szepty w jeden
Ciebie C a
cieply krzyk C a G G
Byc tam zawsze tam gdzie ty F G
Zeby znalazl sie az tam gdzie pochowalas Budzic sie i chodzic spac we wlasnym
sny C a G G
niebie C a
Byc tam zawsze tam gdzie ty. Yee F G
Ref.
G
Juz teraz wiem ze dni sa tylko po to F G
By do Ciebie wracac kazda noca zlota C a
Nie znam slów co maja jakis wiekszy sens FG
Jesli jedno tylko, jedno tylko wiem C a
Bicie : dół dół góra góra dół góra
Byc tam zawsze tam gdzie Ty F G G
Nie pytaj mnie o jutro to za tysiac lat C a
GG
Plyniemy biala lódka w niezbadany czas
CaGG
Poskladam nasze szepty w jeden cieply
krzyk C a G G
By nie uciekly nam by wysuszyly lzy C a G
G
Ref.
Juz teraz wiem ze dni sa tylko po to F G
By do Ciebie wracac kazda noca zlota C
a
Nie znam slów co maja jakis wiekszy sens
FG
Jesli jedno tylko, jedno tylko wiem C a
Byc tam zawsze tam gdzie Ty F G G
309
Lombard - Przeżyj to sam
Na życie patrzysz bez emocji
/CEa
Na przekór czasom i ludziom wbrew
/ d G G7
Gdziekolwiek jesteś, w dzień czy w nocy
/CEa
Oczyma widza oglądasz grę
/ d G G7
Ktoś inny zmienia świat za ciebie
Nadstawia głowę, podnosi krzyk
A ty z daleka, bo tak lepiej
I w razie czego nie tracisz nic
Przeżyj to sam, przeżyj to sam
/CEadG
Nie zamieniaj serca w twardy głaz
/CEa
Póki jeszcze serce masz
G7
/dG
Widziałeś wczoraj znów w dzienniku
Zmęczonych ludzi wzburzony tłum
I jeden szczegół wzrok twój przykuł
Ogromne morze ludzkich głów
A spiker cedził ostre słowa
Od których nagła wzbierała złość
I począł w tobie gniew kiełkować
Aż pomyślałeś milczenia dość
310
Łzy – Agnieszka
Cieszył się, że ją zobaczy: w końcu tyle
dla niej znaczył
Agnieszka – lzy Akordy
Lecz gdy ona go ujrzała, szybko sie
27 listopada 2007
schowała
1. Było ciepłe lato, choc czasem padało, Drzwi mu matka otworzyła i tak mu
F C
powiedziała:
Dużo wina się piło i mało się spało,
d B
Tak zaczęła się wakacyjna przygoda.
C d
On był jeszcze młody i ona była młoda Ref: Agnieszka już dawno tutaj nie
B B
mieszka
F d C d
O nie, nie, nie…
2. Zakochani, przy świetle księżyca
Agnieszka juz dawno tutaj nie mieszka
nocami,
(2x)
F d C d C
Chodzili długimi, leśnymi ścieżkami,
Tak mijały tygodnie, lecz rozstania
6. Rozczarował się, bo takie są zawody
nadszedł czas
miłosne
Zawsze mówił jedno zdanie: „Moje śliczne Cierpiał całą jesień, zimę, no i wiosnę
Ty kochanie”
A gdy przeszło mu zupełnie, pojechał
na wakacje
3. Ostatniego dnia tych pamiętnych
W tamto miejsce, by zobaczyc tą
wakacji
pamietna ubikację
Kochali się namietnie w męstkiej ubikacji
I przysięgli przed Bogiem miłośc
7. Tak się stało, ze przypadkiem ona tez
wzajemną,
tam była
Że za rok się spotkają i na zawsze ze sobą Ucieszyła sie ogromnie, gdy go tylko
już będą…
zobaczyła
Zapytała się, czy w sercu jego jest
F| F|d | C| (x4)
jeszcze Agnieszka
Odpowiedział jednym zdaniem: „Moje
4. Tęsknił za nią i pisał listy miłosne
śliczne Ty kochanie”
W samotności przezył jesień, zimę, wiosnę
|F |F |d |C |
Nie wytrzymał do wakacji, postanowił ją
odwiedzic
Bo nie dostał już dawno od niej żadnej
odpowiedzi
5. Gdy przyjechał do jej domu po dośc
długiej podróży
311
Długość dzwięku samotności – Myslovitz
ref.
świat pachnący szarością z papieru
miłością
i nawet kiedy będę sam F d
gdzie ty i ja i jeszcze ktoś nie wiem
nie zmienię się, to nie mój świat a G
kto chiałby tak przez kilka lat zbyt
Przede mną droga którą znam którą ja
zachłannie i trochę przesadnie
wybrałem sam
pobyć chwilę sam chyba go znam
tak zawsze genialny idealny B F d
ref
muszę być i muszę chcieć C B
super luz i już setki bzdur i już to nie ja F a
C
ref.
wiesz lubię wieczory lubię się schować
na jakiś czas i jakoś tak nienaturalnie
trochę przesadnie pobyć sam wejść
na drzewo i ptrzeć w niebo
tak zwyczajnie tylko że tutaj
też wiem kolejny raz nie mam
szans być kim chcę
ref
noc a nocą gdy nie śpię wychodzę
choć nie chcę by spojrzeć na chemiczny
312
Z twarzą Marylin Monroe
CeaFC
Hej dziewczyno, nie mów nic, czas na
miłość
Stan przede mną, pozwól dotknąć się
FCea
R: Co za wieczór, co za noc
FCeaF
Z twarzą Marilyn Monroe
Cea F C e a F
Noc z twarzą Marilyn Monroe
Pod jej wzrokiem, moja skora w ogniu
plonie
Smak jej skory dziś zniewala mnie
h*
Dotykam oczu, włosów, ust
a
Dotykam ramion, dłoni, stop
h* a
Odsłaniam nagie piersi jej
Na mym lustrze zostawiłaś swoje usta
Przy jej zdjęciu spędzam cala noc
Szesnaście lat, mój pierwszy raz
Z twarzą Marilyn Monroe
Aaa, z twarzą Marilyn Monroe | x3
313
Peggy Brown
Ref: O Peggy Brown, o Peggy Brown
GC
Kto ciebie ukochać będzie umiał
eD
Jedyne o czym wciąż myślę
GC
To ciemnowłosa dziewczyna
Choć nie chce dąć czego prośże
W oddali od siebie mnie trzyma
Choć nie chce moich przysiąg
Nie słyszy nawet swej dumy, o nie
Jej glos jest dla mnie muzyką
Pulsuje jak ciche echo
Jej twarde białe piersi
Mleczniejsze są niż jej mleko
Jej suknia z miękkiej tafty
Dziś skromnie opuszczona
Nocami w samotności
Rozpustny sen widziałem
Żeśmy w jednym łóżku
Spojeni ciało z ciałem
Ale tym snem najśmielszym
Twej dumy nie urażę, o nie
314
Myslovitz- My…
aeF
Ja twardy lod zimnem glaszcze twoja
dłon
Ja tak prosto w twarz kłamie cie kazdego
dnia
Cea
Ale ty, ty mnie dobrze znasz, wszystko o
mnie wiesz
FG
Wiem, wybaczasz mi, ze wszystko przeze
mnie
Ja jeden z was usmiech skrada sie przez
twarz
Ja namietnie gram, wiesz inaczej nie
mam szans
Ty, ty mnie dobrze znasz, wszystko o mnie
wiesz
Wiem, wybaczasz mi, że wszystko przeze
mnie
Ty najlepsza jaka znam, nie trzeba wierszy
nam
Nie musze sie już bac, ze wszystko przeze
mnie
Ty, ty mnie dobrze znasz, wszystko o mnie
wiesz
Wiem, wybaczasz mi, że wszystko przeze
mnie
Ty najlepsza jaka znam, twoj dlugi czarny
plaszcz
I padal deszcz, padal deszcz…
315
Myslovitz - Chłopcy
CG
Wieczorami chlopcy wychodza na ulice
BF
Szukaja czegos, co wypelni im czas
Rzucaja kamieniami w kola samochodow
I patrza na spodnice dziewczyn, ktore nie
chca ich znac
Wieczorami chlopcy wychodza na ulice
Bo wieczorami nie widac szarosci
Nie widac brudnych ulic a latarnie nie
swieca
I mozna udawac, że mozna na spacer
pojsc
Wieczorami chlopcy wychodza na ulice
Marza o zyciu w dalekich krainach
Spogladajac w puste lornetki butelek
Dyskutuja o amerykanskich filmach
Wieczorami chlopcy wychodza na ulice
Siadaja na chodniku i pala jointy
Robia wszystko zeby stad uciec
Kiedy wreszcie moga, to wtedy nie mogą
sie ruszyc
316
Scenariusz dla moich Sąsiadów
A kiedy powrócisz już, ja będę czekał
ACisGF
Ulicą pójdę wzdłuż, kupię gazetę ACisGF
Zabiorę z sobą psa, usiądę na ławce
ACisGF
Skończę scenariusz by gotowy był
wieczorem ACisGF
Ref: Wieczorem przed mym domem
ACisGF
Wystawię ekran i wyświetlę film
Coś o mnie i o Tobie
Będę leczył chore sąsiadów sny…
Z nieba przyleciał mój wielki przyjaciel
Kiedy lądował ja jadłem kanapkę
Wyśnił, że chyba jest chorym człowiekiem
Usiądź wygodnie i nie martw się, bo
wieczorem
Ref.: Wieczorem…
O oł o o oł… ACisGFE
317
Oddział Zamknięty - "Andzia"
Przyszła do mnie nie wiem skąd / G C D
Zawróciła w głowie tak dokładnie
Teraz rozumiem to jest to
Jedna z nią noc i już przepadłem
Ref.: Andzia, o Andzia
G C D |x4
Patrzę wokoło i jest mi źle
Coraz więcej widzę i jeszcze więcej
Muszę więc szybko z nią spotkać się
Z Andzią życie będzie łatwiejsze
Ref.
Teraz już nie mogę bez niej żyć
Wszystko poza nią jest nieważne
Świat w kolorach daje mi
Ja i ona już na zawsze
318
”Party"
Siedem dni ma tydzień
GD
I każdy z tych siedmiu dni
CeGDCe
Gdyby nie sobota
Każdy taki sam by był
Każdy na nią czeka
Bo wie, że w ten jeden dzień
Wszystko jest możliwe
Wszystko może zdarzyć się
Zróbmy więc prywatkę jakiej nie przeżył
nikt
DCD
Niech sąsiedzi, walą, walą, walą do drzwi
DCD
Sztuczne ognie niech się palą, palą, palą
a ty
DCe
Tańcz i wino pij
eGDC|
Niech cały wiruje świat
e G D C e | x2
Dość masz siedzenia w domu
Widoku czterech ścian
Meble znane, zimne, szare
Ty dobrze znasz ten stan
Fantastyczne kształty mają
Gdy zapada zmierzch
Coraz później jest
A jednak czekasz wciąż
Może zdarzy się coś
Zróbmy więc prywatkę jakiej nie przeżył
nikt...
Ooooo
Świtać już zaczyna
Jak zwykle nie możesz wstać
319
Znów do biura, czeszesz pióra
Pod nosem klnąc zapinasz płaszcz
Szare duchy
Na przystanku znajoma każda twarz
Już rzygać ci się chce
Już dosyć tego masz, już dosyć tego
masz
Zróbmy więc prywatkę jakiej nie
przeżył nikt
Poróżniła nas, za jej Poli Raksy twarz
Każdy by się zabić dał
Perfect "Autobiografia"
W pewną letnią noc gdzieś na dach
wyniosłem koc
Miałem dziesięć lat, gdy usłyszał o mnie I dostałem to, com chciał
świat / a C
W mej piwnicy był nasz klub / G
Powiedziała mi, że kłopoty mogą być
Kumpel radio zniósł, usłyszałem "Blue
Ja jej, że egzamin mam
Sued Shoes"
Odkręciła gaz, nie zapukał nikt na czas
I nie mogłem w nocy spać
Znów jak pies byłem sam
Wiatr odnowy wiał, darowano reszty kar Stu różnych ról, czym ugasić mój ból
Znów się można było śmiać
Nauczyło mnie życie jak nikt
W kawiarniany gwar jak tornado jazz się W wyrku na wznak przechlapałem swój
wkradł
czas
I ja też chciałem grać
Najlepszy czas
W knajpie dla braw klezmer kazał mi
Ojciec, Bóg wie gdzie, Martenowski
grać
stawiał piec
Takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd
Mnie paznokieć z palca zszedł
Pewnego dnia zrozumiałem, że ja
Z gryfu został wiór, grałem milion różnych Nie umiem nic
bzdur
Słuchaj mnie tam, pokonałem się sam
I poznałem co to seks
Oto wyśnił się wielki mój sen
Pocztówkowy szał, każdy z nas ich
Tysięczny tłum spija słowa z mych ust
pięćset miał
Kochają mnie
Zamiast nowej pary jeans
W hotelu fan mówi, na taśmie mam
To jak w gardłach im rodzi się śpiew
A w sobotnią noc był Luksemburg, chata, Otwieram drzwi i nie mówię już nic
szkło
Do czterech ścian
Jakże się chciało żyć
Było nas trzech, w każdym z nas inna
krew / F G
Ale jeden przyświecał nam cel / C a
Za kilka lat mieć u stóp cały świat / d B
Wszystkiego w bród / F
Alpagi łyk i dyskusje po świt
Niecierpliwy w nas ciskał się duch
Ktoś dostał w nos, to popłakał się w głos
Coś działo się
320
"Chcemy być sobą"
Ref.: Chciałbym być sobą
D
Chciałbym być sobą wreszcie
fis G A
Chciałbym być sobą
D
Chciałbym być sobą jeszcze
fis G A
Jak co dzień rano bułkę maślaną
D fis
Popijam kawą nad gazety plamą
GA
Nikt mi nie powie, wiem co mam robić
Szklankę o ścianę rzucam, chcę
wychodzić
Na klatce stoi cieć, co się boi
Nawet odkłonić, miotłę ściska w dłoni
Ortalion szary chwyta, za bary
I przerażonej twarzy krzyczę prosto w nos.
Ref.
Trzymam się ściany niczym pijany
Tłum wkoło tańczy tangiem opętany
Stopy zmęczone depczą koronę
Król balu zwleka, oczy ma szalone
Magda w podzięce chwyta me ręce
I nie ma sprawy, ślicznie jej w sukience
Po co się spieszysz, po co się spieszysz
Przecież do końca życia mamy na to czas
Aby być sobą
Aby być sobą jeszcze
Aby być sobą
Aby być sobą wreszcie
Ref.:
Chcemy być sobą
D
|
Chcemy być sobą wreszcie
fis G A
321
|
Chcemy być sobą
D
|
Chcemy być sobą jeszcze
fis G A
|x2
C
"Kołysanka dla nieznajomej"
I nie pytaj czy taki układ ma jakiś sens
aeFCF
Gdy nie bawi cię już
Słuchaj co twe ciało mówi
Ca
Ga
Świat zabawek mechanicznych
W miłosnej studni już nie utoniesz
F
FG
Kiedy dręczy cię ból
Kochaj mnie
Nie fizyczny
C G7 a7 G C
Zamiast słuchać bzdur
Kochaj mnie
C
Kochaj mnie nieprzytomnie
Głupich telefonicznych wróżek zza
C G7 a7
siedmiu mórz
Jak zapalniczka płomień
aeF
e
Spytaj siebie czego pragniesz
Jak sucha studnia wodę
Ga
FG
Dlaczego kłamiesz że miałaś wszystko
Kochaj mnie
FG
|x2
Gdy udając że śpisz
Kochaj mnie nieprzytomnie
W głowie tropisz bajki z gazet
Jak księżyc w oknie śmiej się i płacz
Kiedy nie chcesz już śnić
eF
Cudzych marzeń
Na linie nad przepaścią tańcz
Bosa do mnie przyjdź
GaF
I od progu bezwstydnie powiedz mi czego Aż w jedną krótką chwilę
chcesz
Ga
Słuchaj jak dwa serca biją
Pojmiesz po co żyjesz..
Co ludzie myślą, to nieistotne
FG
Kochaj mnie
Gitarowy Śpiewnik Polski
C G7 a7 G C |x2
Kochaj mnie nieprzytomnie
http://arachbox.com/spiewnik
C G7 a7
31
Jak zapalniczka płomień
e
Jak sucha studnia wodę
FG
Kochaj mnie namiętnie tak
FGaF
Jakby świat się skończyć miał
GC
Swoje miejsce znajdź
322
Pod Budą - Bardzo smutna piosenka retro
C G7
Lato było jakież szare,
C G7
I słowikom brakło tchu.
E7 a
Smutnych wierszy parę,
D G7
Ktoś napisał znów.
Smutnych wierszy nigdy dosyć,
I zranionych ciężko serc,
Nieprzespanych nocy,
Które trawi lęk.
C G7
Kap, kap, płyną łzy.
C G7
W łez kałużach ja i ty.
CAdGCG
Wypłakane oczy i przekwitłe bzy.
C G7
Płacze z nami deszcz,
C G7
I fontanna szlocha tez,
C A d G C GC
Trochę zadziwiona skąd ma tyle łez.
Nad dachami muza leci,
Muza czyli weny znak.
Czemuż wam poeci
Miodu w sercach brak.
Muza ma sukienkę krotka,
Muza skrzydła ma u rak.
Lecz wam ciągle smutno,
A mnie boli ząb.
Kap, kap, płyną łzy...
323
Cięzkie czasy – Pod Budą
CF
Bo gdy zdejmę kapelusz pewnej
ciepłej niedzieli
Cd
Ciężkie czasy, dziwne czasy, Panie mój
FCG
D
To wylecą wściekłe myśli
GC
Piec zostawić przyszło niewygasły, wdziać
wędrowny strój
I już wtedy na mnie nie licz
C C7 F
Ciężkie czasy...
I kapelusz pełen myśli nieść na głowie
uroczyście
CGC
Ciężkie czasy, dziwne czasy, Panie mój
Ciężkie czasy, dziwne czasy, Panie nasz
Diabli wiedzą, co za lasem, skąd powieje
wiatr
I do tego strzec się muszę myśli swych
pod kapeluszem
Ciężkie czasy, dziwne czasy, Panie nasz
aDG
Moja twarz to najwierniejsza z twarzy
aDG
Zrobię Panie wszystko, co rozkażesz
CEaD
Zrobię wszystko co Ci do łba strzeli
aDG
Wybacz tylko, że się nie pokłonię
aDG
Głowy przecież nie mogę odsłonić
324
Damska Torebka – Pod Budą
tekst piosenki
GCG
w buteleczce perfumy "Marzenie",
"Marzenie"
chwyty na gitarę
Torebka kobiety
Torebka kobiety
D9 G G7
pozostanie dla mnie zawsze tajemnicą
tajemnica której wciąż nie mogę zgłębić to jest coś jakby warkocz u komety
CG
która właśnie przelatuje nad ulicą
to jest coś jakby warkocz u komety
W kobiecej torebce
D9 G
Jest długopis i pomięte są przylepce
czyjś telefon pisany w pośpiechu
do ramienia przywiązany księżyc
I pomadka czerwona od grzechu Jest
chusteczka bo czasem się płacze
C
W torebce kobiety
list do nikąd bo zgubił się znaczek I
maskotka od kogoś na szczęście
GhaD
a
klucz do domu tramwajowe są bilety
kłębek planów gotowych do snucia
Na szczęście
G G7 C
CG
papierosy albo guma do żucia
portmonetka z maleńkim kasztanem
A mnie tak przeczucie szepce , że
czasami w tej torebce
GhaD
D9 G
jakiś kwit zapomniany na amen dwie
pigułki przeciwko migrenie
gdzieś tam na dnie jest schowane moje
zdjęcie
aD
325
Jak kapitalizm, to kapitalizm – Pod Budą
EAEH
Jak kapitalizm to kapitalizm Żyda z
Ubekiem w lesie złapali
Moi koledzy poszli w biznesy bo przestał
słuchać ich naród
kościół podobno chcieli podpalić aż
strach pomyśleć co będzie dalej
AEAE
AHE
moim kolegom pęcznieją kiesy, moim
kolegom pęcznieją kiesy
aż strach pomyśleć co będzie dalej
fis H fis H6 E
Moi koledzy poszli w biznesy bo
przestał słuchać ich naród
a ja zostałem sam, a ja zostałem sam z
gitarą
nawet gdzieś w niebie maja adresy a
ja zostałem sam z gitarą
Mają hurtownie pełne towaru i sekretarki Każdy zbuduje willę i basen normalna
jak łanie
przecież to sprawa
stałą przepustkę do wszystkich barów,
stałą przepustkę do wszystkich barów
i tylko jakoś smutno mi czasem że nie
mam z nimi o czym gadać
nie muszą chodzić tam, nie muszą
chodzić tam gdzie taniej
Jak kapitalizm .....
Jak kapitalizm to kapitalizm szablą
weźmiemy co nam zabrali
AH
Jak kapitalizm to kapitalizm
jesteśmy mali byliśmy mali żebyśmy
tylko się doczekali
EAH
jesteśmy wielcy byliśmy mali pierwszą
brygadę w radiu nadali
E E7
jakąś ulicę przemianowali
326
Na końcu mapy – Pod Budą
Chcecie wierzcie lub nie wierzcie mi że
jest Eden na rozstaju dróg
G C D49 G C D49 G C D49 G C D49
Jest na końcu mapy taka wieś , gdzie przy Lecz pytanie zasadnicze brzmi Kto tę
polnej drodze domy dwa
wioskę stworzył - może Bóg ?
e C D C D C D G C D49 G C D49
Pewnie jakiś Bóg chyba jakiś Bóg
gdzie ze studni wodę trzeba nieść a
jedynym światłem - światło dnia
Albo wielki huk Jasne że nie wróg...
Tam w ogrodzie bujnym leży pies który
dawna wypiął się na zło
w niebo tylko zapatrzony jest, i niczego
nie pilnuje bo:
eGCG
Nie ma złodziei bo brak pieniędzy
żadnych idei więc nie ma księży hCDG
nie ma wyborów bo rządów nie ma
żadnych rygorów znikły więzienia...
eGah
jest tylko człowiek piękny i czysty w
wieńcu na głowie z laurowych liści
Jest na końcu mapy taka wieś gdzie przy
polnej drodze domy dwa
gdzie nie ważna forma ani treść gdzie ma
każdy tyle ile ma
327
chociaż tak lubicie wracać do symboli
Nie przenoście nam stolicy do Krakowa –
Pod Budą
G H7 e g
DG
bo się zaraz tutaj zjawią butne miny
święte słowa
Złote nuty spadają na Rynek i dokoła
muzyki jest w bród
DAD
eDGA
i głupota która aż naprawdę boli
po królewsku gotuje Wierzynek a
kwiaciarki czekają na cud
u nas chodzi się z księżycem w
butonierce
DG
u nas wiosną wiersze rodzą się
najlepsze
Czasem we śnie pojawi się poseł który
rację ma zawsze i basta
i odmiennym jakby rytmem u nas
ludziom bije serce
eDGA
choć dla serca nieszczególne tu
powietrze
i uczonym oznajmia mi głosem że
najlepiej nam było za Piasta
GDADGAD
Złote nuty spadają na Rynek i dokoła
muzyki jest w bród
Wielkie nieba co ja słyszę wielkie nieba
co się śni
po królewsku gotuje Wierzynek a
kwiaciarki czekają na cud
GDGDeA
zasłuchani w historii kawałek który
matka czytała co wieczór
wstaję rano prędko piszę krótki refren
zdania trzy
przeżywaliśmy bitwy wspaniałe
nadążając jak zwykle z odsieczą
eAD
To się jednak już zdarzyło deszcz nie
jeden na nas spadł
Nie przenoście nam stolicy do Krakowa
eAD
nie powtórzy się co było inny dziś w
kominach wiatr
328
Nie przenoście nam stolicy.......
Nie przenoście nam stolicy do Krakowa
niech już raczej pozostanie tam gdzie jest
najgoręcej o to proszą dobrze ważąc
własne słowa
dwa Krakusy Grzegorz T, i Andrzej S.
329
reszta pójdzie gdzieś w niepamięć
która czasem pamięć ma
Panowie do stołu – Pod Budą
A Gis A D A
Panowie podano do stołu od potraw
ugina się stół
Panowie podano do stołu a stół jest
okrągły jak tort
lecz życie jest gorzkie jak piołun gdy
przyjdzie je przegryźć na pól
Fis h E A
Zostało wam jeszcze cygaro cygaro
zabytek sprzed lat
przejrzyjcie się w oczach rosołu
zgadnijcie kto cymbał kto lord
pisanie dzienników na starość najlepiej
bez nazwisk i dat
A Gis A D A
Panowie do stołu podano ostatnia okazja
by jeść
Fis h E A
za naszą ojczyznę rumianą wypijcie
powstańcie i cześć
DA
Rozejdziecie się po kościach i nie spadnie
żadna łza EA
roztopicie się w szarościach których
szarość tyle zna
D A fis
ledwie po was pozostanie na wideo jakiś
ślad
hEA
330
Maryla Rodowicz - "Ale to już było"
Z wielu pieców się jadło chleb
C
Bo od lat przyglądam się światu
FG
Czasem rano zabolał łeb
I mówili zmiana klimatu
Czasem trafił się wielki raut
eF
Albo feta proletariatu
dG
Czasem podróż w najlepszym z aut
Częściej szare drogi powiatu
Ref.: Ale to już było i nie wróci więcej
CFG C
I choć tyle się zdarzyło to do przodu
eF
Wciąż wyrywa głupie serce
FC
Ale to już było, znikło gdzieś za nami
Choć w papierach lat przybyło to
naprawdę
Wciąż jesteśmy tacy sami
Na regale kolekcja płyt
I wywiadów pełne gazety
A oknami kolejny świt
I w sypialni dzieci
One lecą droga do gwiazd
Przez niebieski ocean nieba
Ale przecież za jakiś czas
Będą mogły same zaśpiewać
Ref.
331
"Małgośka"
To był maj pachniała Saska Kępa
a
Szalonym zielonym bzem
To był maj gotowa była sukienka
F
I noc stawała się dniem
a
Już zapisani byliśmy w urzędzie
E
Białe koszule na sznurze schły
A suknia tej młodej uszyta jest z moich
snów
Małgośka ...
a
Nie wiedziałam co ze mną będzie
Fa
Gdy tamtą dziewczynę pod rękę ujrzałam
z nim
D7Gd7G G7
Małgośka mówią mi
C
On nie wart jednej łzy, on nie jest wart
jednej łzy
G
Małgośka wróżą z kart
a
On nie jest grosza wart
F
Ach weź go czart, weź go czart
a D7
Małgośka tańcz i pij
A z niego sobie kpij
Jak wróci powiedz: Nie!
Niech zginie gdzieś na dnie
Ej, głupia ty, głupia ty, głupia ty.
a D7 a
Jesień już, już pachną chwasty w sadach
I pachnie zielony dym
Jesień już, gdy zajrzę do sąsiada
Pytają mnie czy jestem z nim
Widziałam biały ślub idą święta
Nie słyszałam z daleka słów
Może rosną im już pisklęta
332
"Niech żyje bal"
Życie, kochanie, trwa tyle co taniec
e
Fandango, bolero, bi-bop
H
Manna, hosanna, różaniec i szaniec
H7
I jazda i basta i stop
Z niebytu wynurza się fal
Widzi swa mamę, i tatę, i żonkę
I rusza wyrusza na bal
Sucha kostucha, ta miss wykidajło
Wyłączy nam prąd w środku dnia
Pchajmy więc taczki obłędu jak Byron
Bo raz mamy bal
Ref.
e
Bal to najdłuższy, na jaki nas proszą
G
Innego kochani nie będzie
D
Zanim więc serca upadłość ogłoszę
C
Na bal, marsz na bal
H7
Ref.:
Niech żyje bal, bo to życie to bal jest nad
bale
eH
Niech, żyje bal, drugi raz nie zaproszą nas
wcale
H7 e
Orkiestra gra jeszcze tańczą i drzwi są
otwarte
H
Dzień wart jest dnia i to życie zachodu jest
warte
a H H7 e
Szalejcie aorty gdy idę na korty
Roboto ty w rękach się pal
Miasta nieczułe mijajcie jak porty
Bo życie, bo życie to bal
Bufet, jak bufet zaopatrzony
Zależy czy tu czy gdzieś tam
Żyj, póki żyjesz i śmiej się do żony
I pij zdrowie dam
Ref.
Chłoporobotnik i boa grzechotnik
333
Stare Dobre Małżeństwo - "Czarny
blues o czwartej nad ranem"
Czwarta nad ranem
AE
Może sen przyjdzie
cis fis
Może mnie odwiedzisz
DAEA
Czemu cię nie ma na odległość ręki?
E
Czemu mówimy do siebie listami?
fis
cis
Gdy ci to śpiewam - u mnie pełnia
lata
A
Gdy to usłyszysz - będzie środek zimy
Łysa śpiewaczka
fis
Śpiewamy bluesa, bo czwarta nad
ranem
Tak cicho, by nie zbudzić sąsiadów
Czajnik z gwizdkiem świruje na gazie
Myślałby kto, że rodem z Manhattanu
Czwarta nad ranem...
A Herbata czarna myśli rozjaśnia
A list twój sam się czyta
Że można go śpiewać
Za oknem mruczą bluesa
Topole z Krupniczej
I jeszcze strażak wszedł na solo
Ten z Mariackiej Wieży
D Jego trąbka jak księżyc
Biegnie nad topolą
Nigdzie się jej nie spieszy
D
E
Czemu się budzę o czwartej nad
ranem
I włosy twoje próbuję ugłaskać
Lecz nigdzie nie ma twoich włosów
Jest tylko blada nocna lampka
Już piąta
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz
334
POD KĄTEM OSTRYM
Stare Dobre Małżeństwo
G
C
Dom mój ostatnio
D
e
Ledwo stał na nogach
F
C
Stół nawet przechylał się
G
D4 D
Kiedy jadłem obiad
Podłoga grzbiet prężyła
Klepki aż trzeszczały
Jakoś tak nie mogłem
Złapać równowagi
Przechylił się mrocznie
Mój dom na chwilę
I mieszkałem kątem
Na równi pochyłej
Dobrze że wróciłaś
Kwiaty w wazonie
Znów oswojone
Cicho piją wodę
335
POŻEGNANIE
Stare Dobre Małżeństwo
Może nam się uda zacząć jeszcze raz...
La la la...
GDGD
La la la...
G D Fis G 0
La la la...
hGD
La la la...
Fis G 0 Fis
La la la...
bis
h
Fis G 0
h
Może się spotkamy znów po kilku latach
G
D
Fis
Może właśnie tutaj lub na końcu świata
G
D
Fis
h
Będziesz wtedy inna – ja wciąż taki sam
G
D
Fis
Może nam się uda zacząć jeszcze raz
Dzisiaj muszę odejść – już mnie nie
zatrzymuj
Przez te wszystkie lata nic się nie zmieniło
Rozstawiłaś straże wokół moich snów
Daj mi wreszcie spokój – dosyć mam już
słów
La la la...
Wrócę tu na pewno, gdy nadejdzie pora
Zapamiętaj tylko, co mówiłem wczoraj
Zapamiętaj tylko, że się nie zmieniłem
Myślę, co myślałem, wierzę w co
wierzyłem
Wrócę, gdy zrozumiesz – już po kilku
latach
Może właśnie tutaj będzie koniec świata
Będziesz wtedy inna – ja wciąż taki sam
336
PIOSENKA ZAUROCZONEGO
Stare Dobre Małżeństwo
Ciągnie mnie do ciebie... } x2
Capo II
a
Ciągnie mnie do ciebie
a
Jak mnicha do nieba
e
Cygana do skrzypiec
e
Głodnego do chleba
a
Jak pijaka do szklanki
a
Do miodu niedźwiedzia
e
Na oślep, na pal licho
e
Ciągnie mnie do ciebie
a
G
Ciągnie mnie do ciebie
a
G
Ciągnie mnie do ciebie
a
G
Ciągnie mnie do ciebie
F
E
Ca
Ciągnie mnie do ciebie
bis
Jak wędrowca do drogi
Karciarza do kart
Na złe i na dobre
I na Bóg wie jak
I jak wszyscy diabli
I wszyscy anieli
Co się w twoich oczach
Tak na mnie zawzięli
337
e
h
Droga Mleczna, Obłok Magellana
C
D
Święty, święty, święty – blask kłujący oczy Meteory, Gwiazda Przedporanna
Święta, święta, święta – ziemia, co nas
nosi
Saturn i Saturna dziwów wieniec
e
C
Trzy pierścienie i księżyców dziewięć
7
D
D
Neptun, Pluton, Uran, Mars, Merkury
Święty kurz na drodze, święty kij przy
Jowisz
nodze, święte krople potu
e
C
Święty chleb...
7
D
D
Święta, święta, święta – Ziemio co
Święty kamień w polu – przysiądź na nim,
nas nosisz
panie, święty płomyk rosy
e
Święte wędrowanie
SANCTUS
Stare Dobre Małżeństwo
C
D
G
Święty chleb – chleba łamanie
C
D
G
Święta sól – solą witanie
C
D
e
Święta cisza, święty śpiew
C
D
Znojny łomot prawych serc
C
D
G
Słupy oczu zapatrzonych
C
D
G
Bicie powiek zadziwionych
C
D
e
Święty ruch i drobne stopy
C
D
7
D
Święta, święta, święta – ziemia, co
nas nosi
e
C
Słońce i ludny niebieski zwierzyniec
D
e
Baran, Lew, Skorpion i Ryby sferyczne
338
"Jak"
Jak po nocnym niebie sunące białe
obłoki nad lasem.
DAGD
Jak na szyi wędrowca apaszka
szamotana wiatrem.
eGD
Jak wyciągnięte tam powyżej gwiaździste
ramiona wasze,
A tu są nasze, a tu są nasze.
Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc,
Jak winny-li-niewinny sumienia wyrzut,
Że się żyje, gdy umarło tylu, tylu, tylu.
Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc,
Jak lizać rany celnie zadane,
Jak lepić serce w proch potrzaskane.
Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc,
Pudowy kamień, pudowy kamień,
Ja na nim stanę, on na mnie stanie,
On na mnie stanie, spod niego wstanę.
Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc,
Jak złota kula nad wodami,
Jak świt pod spuchniętymi powiekami.
Jak zorze miłe, śliczne polany,
Jak słońca pierś,
Jak garb swój nieść,
Jak do was siostry mgławicowe
Ten zawodzący śpiew.
Jak biec do końca, potem odpoczniesz,
potem odpoczniesz,
Cudne manowce, cudne manowce,
cudne, cudne manowce
|x2
339
NIE BROOKLYŃSKI MOST
Stare Dobre Małżeństwo
dC
Rozdzierający
Jak tygrysa pazur
Antylopy plecy
Jest smutek człowieczy
Nie brooklyński most
Ale przemienić w jasny, nowy dzień
Najsmutniejszą noc
To jest dopiero coś!
Przerażający
Jak ozdoba świata
Co w malignie bredzi
Jest obłęd człowieczy
Nie brooklyński most
Lecz na drugą stronę głową przebić
się
Przez obłędu los
To jest dopiero coś!
Będziemy smucić się starannie!
Będziemy szaleć nienagannie!
Będziemy naprzód niesłychanie!
Ku polanie!
bis
340
NIE ROZDZIOBIĄ NAS KRUKI
Stare Dobre Małżeństwo
D G0 h
G
Nie rozdziobią nas kruki
fis e
A 74
Ni wrony, ani nic
D G0 h
G
Nie rozszarpią na sztuki
DA
G
Poezji wściekłe kły
Fis
h
Ruszaj się Bruno, idziemy na piwo
G
D
A
Niechybnie brakuje tam nas
Fis
h
Od stania w miejscu niejeden już
zginął
G D
A
D
Niejeden zginął już kwiat
Nie omami nas forsa
Ni sławy pusty dźwięk
Inną ścigamy postać
Realnej zjawy tren
Ruszaj się Bruno...
Nie zdechniemy tak szybko
Jak sobie roi śmierć
Ziemia dla nas za płytka
Fruniemy w górę gdzieś
Ruszaj się Bruno...
341
"Z nim będziesz szczęśliwsza"
Zrozum to, co powiem,
e H7
Spróbuj to zrozumieć dobrze,
GD
Jak życzenia najlepsze te urodzinowe
CG
albo noworoczne jeszcze lepsze może
a H7
O północy, gdy składane
CG
Drżącym głosem, niekłamane.
H7
Ref.: Z nim będziesz szczęśliwsza,
CG
Dużo szczęśliwsza będziesz z nim.
a H7
Ja cóż - włóczęga, niespokojny duch
CG
Ze mną można tylko
a
Pójść na wrzosowisko
D7
I zapomnieć wszystko.
e
Jaka epoka, jaki wiek,
CGa
Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień
GaCG
I jaka godzina
a
Kończy się,
C
A jaka zaczyna.
e
Nie myśl, że nie kocham,
Lub, że tylko trochę.
Jak cię kocham, nie powiem, no bo nie
wypowiem 342
Tak ogromnie bardzo jeszcze więcej
może.
I dlatego właśnie żegnaj,
Zrozum dobrze żegnaj,
Ref.
Ze mną można tylko
a
W dali zniknąć cicho.
Ce
Sztywny Pal Azji
"Wieża radości"
Mieszkam w wysokiej wieży otoczonej
fosą
aCFG
Mam parasol, który chroni mnie przed
nocą
Oddycham głęboko, stawiam piedestały
Jutro będę duży, dzisiaj jestem mały
Stawiam świat na głowie, do góry nogami
ea
Na odwrót i wspak, bawię się słowami
Na białym, czarnym kreślę jakieś plamy
Jutro będę duży, dzisiaj jestem mały
FGa
Mieszkam w wysokiej wieży, ona mnie
obroni
Nie walczę już z nikim, nie walczę już o
nic
Palą się na stosie moje ideały
Jutro będę duży, dzisiaj jestem mały
343
A ona cicha... SDM
A ona cicha jak zmierzchanie. C G a F
A nocą znów zasłania się snem,
Snuje się wiotko przez pokoje. C G C
jest niewidoczna, aż do dnia.
Wargi różowe ma, wilgotne.
F
C G a Ale dzień wstaje, ona z nim.
I jest w nim, aż do nocy znów.
Jej twarz pochłania całe światło.
CGF
W mych snach jej nie ma.
Hiszpańskie włosy, oczy szklane.
F
CGa
A ciało to bułeczka ciepła.
CFG
Czemu, nie wiem.
by nie przeszkadzać. Cicha tak.
Czasami uśmiech mi przesyła, C G a F
a wtedy staje w biegu serce.
Może dlatego nie chce być,
CGF
Jest niepozorna, jakby wcale. G F C
Wypełnia pustkę jednocześnie. G F C
G
Przyzwać ją można jak wspomnienie,
CFCG
dobre wspomnienie, dobrych dni.
FGC
Potem zapomnieć, potem schować,
by móc wydobyć w każdej chwili.
Jak dobry wiersz, który jest w książce,
w mojej biblioteczce.
344
Jest niepozorna, jakby wcale...
Stare Dobre Małżeństwo - Ach, kiedy
znowu ruszą
Ni żyć już można, ni umrzeć.
Wypłakać łzy doszczętnie;
dla mnie dni
Oddycham ledwie i z bólem,
Minęło wiele miesięcy, D e
Kością mi w gardle staje powietrze.
Ale mnie nic nie minęło; G D
Czas dla mnie w miejscu przystanął; D e
Czy tak już będzie i będzie,
Takie jest, chłopcy, takie jest piekło. G A
Boże mój, Boże, mój Boże.
D
Zawsze i wszędzie w obłędzie,
Boże mój, wbiłeś we mnie wszystkie
noże!
Na odgłos kroków po schodach
Serce wciąż skacze do gardła,
że może jednak to ona,
Ach, kiedy znowu ruszą dla mnie dni?
ona
to: piękna moja zagłada.
Noce i dni!
I pory roku krążyć zaczną znów
Ach, kiedy znowu ruszą dla mnie dni? Fis
Jak obieg krwi:
G0
Noce i dni! h
Lato, jesień, zima, wiosna
I pory roku krążyć zaczną znów G D C
Do Boliwii droga prosta!
Jak obieg krwi: G D
Wiosna, lato, jesień, zima
Lato, jesień, zima, wiosna
Nic mi się nie przypomina!
Fis G0
Do Boliwii droga prosta! h G
Wiosna, lato, jesień, zima D C G
Nic mi się nie przypomina! D A A7
345
SDM-Akt miłosny, albo życie
przygrywka: fis G D h G A D (A)
Wchodzę w ciebie jak wilgoć w
porowatość ziemi.
DhG
Spalam ciebie jak płomień białe ciało
świecy.
AGDA
Wyparuję jak wilgoć. Zgaśniesz tak jak
świeca.
DhG
Zsuniemy się w zmęczenie, jak w głąb
wody kamień. A G D A
Gdy zamknę oczy - widzę jaśniej,
fis G D h
bo funkcję wzroku przejął dotyk.
GADA
Zanurzam się w twe wrzące wnętrze.
fis G D h
Cały erotyk. Cały erotyk.
GAD
346
SDM - Bieszczady 2003
Kapodaster II próg
Ktoś nad lasem pochylony
kreśli dla nas bieszczadzką ścieżkę
Gorąca nitka słońca
e
i słychać w lesie chóry anielskie
drży na lekkim wietrze
GD
może urwała się z ula
eG
muzyki na zawsze cerkiewnej
albo Bóg wie skąd jeszcze
A
Ktoś do końca niewyraźny
e
W samym pępku świata...
przewleka ją tak ufnie i celnie G D
przez zasłuchane ucho igielne e G
cebulki nad podziw cerkiewnej
W samym pępku świata
są dzisiaj Bieszczady
AD
G6
GAD
zostawiają w moim sercu G6 G A
serdecznie zielone ślady
D
Zielona linia lata
dziś przez Bieszczady biegnie
znaki na niebie wskazują
że wrócimy tu jeszcze
347
Bieszczadzkie Anioły – Stare Dobre
Małżeństwo
i w opuszczonych sadach
a
W zielone grają ukradkiem
Anioły są takie ciche
nawet karty mają zielone
G
zielone mają pojęcie
zwłaszcza te w Bieszczadach
a nawet zielony kielonek
a
gdy spotkasz takiego w górach
CG
e
Anioły bieszczadzkie
wiele z nim nie pogadasz
a
bieszczadzkie anioły
CG
C
Najwyżej na ucho ci powie
dużo w was radości
CF
Ga
gdy będzie w dobrym humorze
i dobrej pogody
CG
że skrzydła nosi w plecaku
aea
nawet przy dobrej pogodzie
Anioły są całe zielone
zwłaszcza te w Bieszczadach
łatwo w trawie się kryją
348
CG
i dobrej pogody
a
Bieszczadzkie anioły
Bieszczadzkie anioły
anioły bieszczadzkie
anioły bieszczadzkie
C
gdy skrzydłem cię trącą
gdy skrzydłem cię dotkną
już jesteś ich bratem
Ga
już jesteś ich bratem
Anioły są wiecznie ulotne
zwłaszcza te w Bieszczadach
Anioły są całkiem samotne
nas też czasami nosi
zwłaszcza te w Bieszczadach
po ich anielskich śladach
w kapliczkach zimą drzemią
choć może im nie wypada
One nam przyzwalają
i skrzydłem wskazują drogę
Czasem taki anioł samotny
i wtedy w nas się zapala
zapomni dokąd ma lecieć
wieczny bieszczadzki ogień
i wtedy całe Bieszczady
mają szaloną uciechę
Anioły bieszczadzkie
bieszczadzkie anioły
Anioły bieszczadzkie
dużo w was radości
bieszczadzkie anioły
i dobrej pogody
dużo w was radości
349
Bieszczadzkie anioły
anioły bieszczadzkie
gdy skrzydłem cię musną
już jesteś ich bratem
350
Blues dla małej – Stare Dobre Małżeństwo
Wystukaj po torach do mnie list C G
Wtedy naprawdę nie wyjedziesz cała a G
Niech będzie w nim lokomotywy gwizd F
C
Tylko to zrób jeszcze dla mnie - Mała h
75- E7 a
Napisz od serca do mnie list
Wystukaj po torach do mnie list
I zamieszkaj w tym liście cała
Choćby w alfabecie Morse'a
Niech śmiechu dużo będzie w nim
Moja ulica jeszcze twardo śpi
Obiecaj mi to dzisiaj - Mała
Jeśli tak chcesz w liście zostań
Napisz od serca do mnie list
A mogliśmy - Mała - razem łąką iść h75- Lecz - proszę - nie wysyłaj go nigdy
Świt witać po kolana w rosie a
W szufladzie zamknij go na klucz
A mogliśmy - Mała - razem piwo pić G
Niech czeka wciąż lepszych dni
Dom nasz zamienić na sto pociech E
A mogliśmy - Mała - konie kraść F
Z niebieskiego boskiego pastwiska C
A mogliśmy - Mała - w środku lata h75Zbudować słoneczną przystań E a
351
Blues O Czwartej Nad Ranem – Stare
Dobre Małżeństwo
Jest tylko blada nocna lampka
DE
Czwarta nad ranem
Łysa śpiewaczka
Fis
Może sen przyjdzie
A
Cis
Może mnie odwiedzisz
DA
Czwarta nad ranem
E
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz
Śpiewamy bluesa, bo czwarta nad
ranem A E
fis
DEA
Tak cicho, by nie zbudzić
sąsiadów
fis Cis
Czajnik z gwizdkiem świruje na
gazie
DA
Czemu Cię nie ma na odległość ręki?
AE
Myślałby kto, że rodem z
Manhattanu
DE
Czemu mówimy do siebie listami?
fis Cis
Gdy Ci to śpiewam - u mnie pełnia lata
DA
Gdy to usłyszysz - będzie środek zimy
DE
Czwarta nad ranem...
Herbata czarna myśli rozjaśnia
A list twój sam się czyta
Że można go śpiewać
Za oknem mruczą bluesa
Czemu się budzę o czwartej nad ranem
AE
I włosy Twoje próbuję ugłaskać
Cis
fis
Topole z Krupniczej
I jeszcze strażak wszedł na solo
Ten z Mariackiej Wieży
Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów
DA
Jego trąbka jak księżyc
Biegnie nad topolą
Nigdzie się jej nie spieszy
352
Już piąta
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz
Już piąta
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz
353
SDM - Confiteor
Bez sumienia i bez drżenia
E74 E
a
Bez pardonu wśród betonu
E74
a
Na kamieniu rośnie kamień
E74
a
Manna manna narkomanna
E74 a d
a
kapodaster – II próg
a C E74 E7
Bosi na ulicach świata
CG
Nadzy na ulicach świata
dB
Głodni na ulicach świata – moja wina
aEaE
Dokąd idziesz po omacku
I nie słychać końca płaczu
E74
Zgroza i nie widać końca zgrozy
CG
Jedni cicho upadają
Zbrodnia i nie widać końca zbrodni
dB
Drudzy ręce umywają
E74
Wojna i nie widać końca wojny
aEaE
Moja wina
Coraz więcej wkoło ludzi
CG
|
Moja wina
O człowieka coraz trudniej E74 a d
a E74
a
C
Moja wina
dB
Moja bardzo
a
wielka wina!
Ea
|
a
|
EaE
|
Zagubieni w dżungli miasta
a E74
Obojętność objęć straszna
a E74
Bez miłości bez czułości
a
Moja wina
|
wielka wina!
| bis C E74 E7
a E74
aEaE
G
Moja bardzo
a
moja bardzo wielka wina
dB
|
aEaE
E
| bis
a C E74 E7
a E74
354
SDM- Coś
Przychodzi miłość
kapodaster II próg
i zachodzisz w głowę:
jak mogłeś dawniej
Przychodzi miłość
A
i zachodzisz w głowę:
A7
jak mogłeś dawniej
nie wierzyć w jej istnienie?
D Co
Jest jeszcze coś,
nie wierzyć w jej istnienie?
A fis nieuchwytne, niewidoczne,
Przychodzi wiara
D Co
niepoznawalne.
i stajesz osłupiały.
A fis
Nie ma tego, więc jest!
Jakie to proste:
D
po prostu wierzyć, wierzyć!
E7
EA
Jest też nadzieja...
Przychodzi śmierć,
i jest taka zwyczajna, prosta.
Uśmiechasz się lekko:
jak mogłem się jej bać?
Jest też nadzieja.
D
Ona jest zawsze.
Co
Najbardziej wtedy, gdy
A fis
wydaje się, że odeszła na zawsze...
DEA
D
355
SDM- Cukier i sól
i znowu porosną szronem obce
FC
już nie patrzysz przez moje źrenice
dd
oswojone przez nas przedmioty
dCd
nie słuchasz moimi uszami
a(4) C(9)
czuję jak kolejno unicestwiasz
GF
moje zmysły
d(2)
ktoś będzie mówił coś do ciebie
dC
a
ktoś będzie mówił coś do mnie
da
i my także będziemy wymawiali słowa
Gd
cukier i sól mają teraz dla mnie
które były tylko twoje i moje
FCd
jednakowy niesmak
promienie słońca
pachną niczym zmierzch
będziemy patrzyli jak
Cd
wykrwawiają się w nas powoli
Cd
bezradny patrzę jak wypala się
dd
sierpniowe trawy i drzewa
FC
lont naszego czasu
aC
nikim oprócz nas nie wstrząśnie
G d d spojrzymy na nie jak na wypalający się
lont
eksplozja kończącego się dnia
FCd
dCd
ktoś będzie mówił coś do ciebie
dC
tylko w tobie i we mnie
C(7) d
ktoś będzie mówił coś do mnie
da
zapalą się ulice miasta
C(7) d
356
i my także będziemy wymawiali słowa
Gd
ktoś będzie mówił coś do ciebie
które były tylko twoje i moje
FCd
ktoś będzie mówił coś do mnie
i my także będziemy wymawiali słowa
które były tylko twoje i moje
już właściwie nie ma mnie w Tobie
a jednak ciążę ci przy każdym kroku
światło chwytasz nadal
będziemy patrzyli jak
w cztery dłonie
wykrwawiają się w nas powoli
sierpniowe trawy i drzewa
spojrzymy na nie jak na wypalający się
lont
jutro lżejsza już wstaniesz lub lekka
zostanie w tobie tylko mój dotyk
nie zdołasz go z siebie
ktoś będzie mówił coś do ciebie
wykarczować
ktoś będzie mówił coś do mnie
i my także będziemy wymawiali słowa
bezradny patrzę jak wypala się
które były tylko twoje i moje
lont naszego czasu
nikim oprócz nas nie wstrząśnie
cukier i sól maja teraz dla mnie
eksplozja ostatniego dnia
jednakowy niesmak
tylko w tobie i we mnie
promienie słońca
zapala się ulice miasta
pachną niczym zmierzch
i znowu porosną szronem obce
oswojone przez nas przedmioty
357
Czas płynie i zabija rany – Stare Dobre
Małżeństwo
Na smugę cienia nie wbiegaj,
Zaczekaj, trochę zaczekaj!
eG
Posłuchaj, porzucony przez nią,
eG
D D7
Przysięgam wam, że płynie czas!
Nieznany mój przyjacielu:
CG
C
Że płynie czas i zabija rany!
W rozpaczy swojej
eD
G D D7
Przysięgam wam, przysięgam wam,
Nie wychodź na balkon, nie wychodź,
eG
C G D D7
Przysięgam wam, że płynie czas!
Do bruku z góry nie przychodź, nie
przychodź, nie przychodź,
CGD
Że zabija rany - przysięgam wam!
eG
Na smugę cienia nie wbiegaj,
e
CGDG
Tylko dajcie mu czas,
Zaczekaj, trochę zaczekaj!
De
Dajcie czasowi czas.
Posłuchaj, porzucona przezeń,
CGD
Nieznana mi przyjaciółko:
(Zwólcie czarnym potoczyć się
chmurom
W rozpaczy swojej
Nie wychodź na balkon, nie wychodź,
CG
Do bruku z góry nie przychodź, nie
przychodź, nie przychodź,
Po was przez nas i między ustami,
358
CGD
C
I oto dzień przychodzi, nowy dzień,
Bo bardzo, bardzo,
CGD
G
One już daleko, daleko za górami!)
Bardzo szkoda
e
D
Tylko dajcie mu czas,
Byłoby nas!
De
Dajcie czasowi czas,
e
C
Tylko dajcie mu czas.
Bo bardzo, bardzo,
G
Bardzo szkoda
D
Byłoby nas!
C
Bo bardzo, bardzo,
G
Bardzo szkoda
D
Byłoby nas!
359
SDM - Czasem nagle smutniejesz
Czasem nagle smutniejesz
dBG
To jakby dnia ubywa
AaA
I nie wiem jak ci pomóc
Bg
Więc tylko proszę wybacz
A7
A
Czasem łzy w twoich oczach
d
Na krótką chwilę zagoszczą
B
I nie wiem czy coś mówić
g
I nawet nie wiem po co
A A7
Puszczam więc wtedy latawce
Ze śmiechu mego śmieszne
I znowu dnia przybywa
Powietrze staje się lżejsze
I lżejsza staje się wędrówka
Z plecakiem coraz cięższym
Nad domem przysiadła tęcza
Na nieba niebieskiej gałęzi
360
Czekanie na wiosnę – Stare Dobre
Małżeństwo
Nadziei znów pozwoli nam skosztować
Nie wierz, gdy mówią, że chcemy jedynie
h G0
Z głodu nie marnieć i ustrzec się chłodu
Fis h
Złe sny uciszamy, by słyszeć wyraźniej G
D
Czy na rzece naszej pękają już lody e Fis
Pozorna cisza. Lecz wytrwałość nasza C0
e
Rozpali każde już ostygłe słowo A Fis
Na nowo nazwie, co ponazywane h e
Nadziei znów pozwoli nam skosztować Fis
G0 Fis74 Fis7
Tak wciąż uparcie czekamy na wiosnę
Schowani w myśli niepokornych kokon
Bez strachu patrząc wrogom prosto w
oczy
Dyktując wojnę fałszywym prorokom
Pozorna cisza. Lecz wytrwałość nasza
Rozpali każde już ostygłe słowo
Na nowo nazwie, co ponazywane
361
Człowiek człowiekowi – Stare Dobre
Małżeństwo
Lecz ty się nie daj zwilczyć A h
Człowiek człowiekowi bliźnim H fis
Człowiek człowiekowi wilkiem g d
Z bliźnim się możesz zabliźnić A h A h
Człowiek człowiekowi strykiem F g
Lecz ty się nie daj zgnębić
Lecz ty się nie daj spętlić
Człowiek człowiekowi szpadą
Człowiek człowiekowi zdradą
Lecz ty się nie daj zgładzić
Lecz ty się nie daj zdradzić
Człowiek człowiekowi pumą a e
Człowiek człowiekowi dżumą G a
Lecz ty się nie daj pumie
Lecz ty się nie daj dżumie
Człowiek człowiekowi łomem
Człowiek człowiekowi gromem
Lecz ty się nie daj zgłuszyć
Lecz ty się nie daj skruszyć
Człowiek człowiekowi wilkiem h fis
362
Dokąd idziesz ? do słońca – Stare Dobre
Małżeństwo
Skoro świt do słońca pora pójść
W nocy noc i w ludziach czarna noc G D
Z błyskiem w oku
GD
Blask nie widzi gdzie ma zadać cios G C D Będę szedł
G G7
Wprost na ciebie
Będę biegł
Jestem tutaj C
Promieniu świetlisty złocisty
Wołam cię G D
Jestem tutaj C
Przeszyj mnie G D
Promieniu świetlisty złocisty G D G
Nie strasz mnie jak gdybyś nie miał
wzejść
Wiem żeś tuż pod horyzontem jest
W lustrze nieba
Widać cię
W ziemi drżeniu
Słychać cię
Promieniu świetlisty złocisty
Nocy proszę nie przeciągaj już
363
Dwadzieścia lat później – Stare Dobre
Małżeństwo
Ja już muszę iść...
Więc tutaj, stary, w twoim mieście goszczę
Co z tobą stary? Jak papuga trujesz
e
Nieduży pokój, ale lubię go e
Pijany jesteś, masz herbatę, pij
Poddasze, widzisz, siadaj tam przy oknie
A7
Odpocznij chwilę, trochę wyparujesz
A potem, bracie, gdzie cię pędzi, mknij
Przestronny widok, jasna dzisiaj noc H7 B7
A7 e H7
Ja już muszę iść... do żony
Ja już muszę iść... e
Bo mnie całkiem z domu przegoni
Spokojnie, stary, nie ma tu pobudki
Ty płaczesz, stary? Niech to licho
trzaśnie!
Przyszliśmy ledwie, już uciekać chcesz?
Kapelusz popraw, proszę: nie płacz już
Herbaty zrobię, dobra rzecz po wódce
Już nie wiem zresztą, może popłacz
właśnie
No i w ogóle nie tak późno jest
A jakby coś tam, no to wracaj tu
Ja już muszę iść...
Pamiętasz, stary, dawne czasy szkolne?
Najlepszy byłeś w całej siódmej B
Potęga w bójce i w nauce orzeł
Rój dziewuch wtedy w tobie durzył się
364
Gloria – Stare Dobre Małżeństwo
Chwała tobie, wietrze
Chwała najsampierw komu G e
Wieczny ty młodziku
Komu gloria na wysokościach ? G a C D
G G7
Sieroto świata, ulubieńcze losu
Od złego ratuj i kąkoli w zbożu
Łagodnie kołysz tych co są na morzu
Chwała najsampierw tobie C D
Gloria! Gloria in excelsis eoli !
Trawo przychylna każdemu e
Kraino na dół od Edenu C D C
Z wiatrem pochwalonym teraz pędźmy
społem
Gloria ! Gloria ! D G
Na nim, na koniku, galopujmy polem
Chwała tobie, słońce
Odyńcu ty samotny
Chwała wam ptaszki śpiewające
Co wstajesz rano z trzęsawisk nocnych
Chwała wam ryby pluskające
I w górę bieżysz, w niebo sam się wzbijasz Chwała wam zające na łące
I chmury czarne białym kłem przebijasz
I to wszystko bezkrwawo
Zakochane w biedronce
brawo, brawo
Chwała wam: zimy wiosny lata i
jesienie
I to wszystko złociście, i nikogo nie boli
Gloria ! Gloria in excelsis soli !
Chwała temu co bez gniewu idzie
Poprzez śniegi deszcze blaski oraz
cienie
Z słońcem pochwalonym teraz pędźmy
razem
W piersi pod koszulą
mienie
Na nim, na odyńcu, galopujmy dalej
Gloria ! Gloria !
365
całe jego
Głupi Gienek – Stare Dobre Małżeństwo
D
A
D
Gienek gra na gitarze,
A
Gienek nie będzie już szewcem,
G
D
G
D
Miał być szewcem lecz mu nie wyszło.
Bo wbił sobie w głowę gwóźdź.
e
e
h
e
h
h
e
h
Za oknem jesień przybija podkówki,
Woli gitarę mieć za żonę,
G
G
A
A
Chyba na przyszłość.
Z gitar bierze ślub.
Ref.
Ref.
D
A
D
A
Gitara Gienka jest taka cienka,
Gitara Gienka jest taka cienka,
D
D
A
Po prostu mało ma strun.
G
D
e
A
Po prostu mało ma strun.
h
G
D
e
h
Lecz Gienek jej wierzy, wie że struna
pęka,
Lecz Gienek jej wierzy, wie że struna
pęka,
G
G
A
A
Zwłaszcza, gdy cienka i już x2
Zwłaszcza, gdy cienka i już
G
G
A
D
A
D
Zwłaszcza, gdy cienka i już ( w powtórce ) Zwłaszcza, gdy cienka i już
powtórce )
366
x2
(w
Idź dalej – Stare Dobre Małżeństwo
Idź dalej niezłomnie, a mnie zostaw
sny.
Nic nie jest stracone, skończone też
nie,
Czy wszystko już dla mnie stracone,
skończone ? h G
Gdy droga przed tobą, a sam jesteś w
tle
Wróżbiarzu, co czytasz z obłoków jak z
ksiąg, D A
Spójrz i przeczytaj, co pisze tam o mnie. D
GDA
Weź przebij, weź odsłoń mi nieco ten
gąszcz! G A D
Prawdziwy to gąszcz, kłębi gęściej się
wciąż, h fis
Niewiele tam widzi proroczy mój wzrok: G
D A A7
Krzyżują się drogi i gmatwa się czas, h fis
Co było i co jest, i co stanie się. G A D A
A7
Prawdziwy to gąszcz, kłębi gęściej się
wciąż
Kurzawa szaleje, dzień zbłądził i noc.
Gdzieś gna tabun koni i pali się las,
I dym się unosi, wciąż więcej go jest.
Nie widzę już nic, nic a nic, biało mi.
367
Jak – Stare Dobre Małżeństwo
Jak świt pod spuchniętymi powiekami
Jak po nocnym niebie sunące białe
obłoki nad lasem D A G D
Jak zorze miłe, śliczne polany
Jak na szyi wędrowca apaszka
szamotana wiatrem e G D
sJak słońca pierś, jak garb swój nieść
Jak wyciągnięte tam powyżej gwieździste Jak do was, siostry mgławcowe, ten
zawodzący śpiew
ramiona wasze
A tu są nasze, a tu są nasze
Jak biec do końca, potem
odpoczniesz, potem odpoczniesz
Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
Cudne manowce, cudne manowca,
Jak winny - li - niewinny sumienia wyrzut, cudne, cudne manowce
Że się żyje, gdy umarło tylu, tylu, tylu
Na, na, na...
Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
Jak lizać rany celnie zadane
Jak biec... 3x
Jak lepić serce w proch potrzaskane
Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
Pudowy kamień, pudowy kamień
Jak na nim stanę, on na mnie stanie
On na mnie stanie, spod niego wstanę
Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
Jak złota kula nad wodami
368
Jest już za późno, nie jest za późno – Stare Siebie zachwycić i wszystko w krąg.
Dobre Małżeństwo
Wojna to będzie straszna, bo czas nas
będzie chciał zniszczyć,
Jeszcze zdążymy w dżungli ludzkości
siebie odnaleźć, C d C
Lecz nam się uda zachwycić go.
Tęskność zawrotna przybliża nas. F C d
Już jest za późno!
Zbiegną się wreszcie tory sieroce naszych
Nie jest za późno!
dwóch planet,
Nie jest za późno!
Cudnie spokrewnią się ciała nam.
Nie jest za póżno!
Jest już za późno! e
Nie jest za późno! F
Jest już za późno! e
Nie jest za późno! F G
Jeszcze zdążymy tanio wynająć małą
mansardę
Z oknem na rzekę lub też na park;
Z łożem szerokim, piecem wysokim,
ściennym zegarem;
Schodzić będziemy codziennie w świat.
Jest już za późno...
Jeszcze zdążymy naszą miłością siebie
zachwycić,
369
Jesteś – Stare Dobre Małżeństwo
W twych śladach - mroczna
Jest tyle ciepła
Że po krach lodowych
W twym głosie - miła
Też do mnie byś doszła
Że nawet lodowiec
Z torbami byś puściła
Jest tyle czułości
gis7
W twych gestach - urocza
dis E H
Że z każdej naszej chwili
dis
Musi coś pozostać
dis E
Jest tyle Wiary
Jest tyle mądrości
W twej duszy ? droga
W twym serdecznym palcu
Że Ocean Spokojny
Że kwiaty pokojowe
Boso przejść byś mogła
Nie pozwolą zasnąć
dis
dis gis
Jest tyle miłości
Fis
W twym sercu - mała
Fis E A
Ze późny listopad
Jest tyle żaru
W lipiec byś zamieniała
W twych słowach - piękna
Jest tyle błękitu
Ze ogień z ogniska
W twoich oczach - jasna
Dałby ci się opętać
Że pójdę za tobą
Jest tyle światła
Aż na koniec świata
370
Kim właściwie była ta piękna pani... –
Stare Dobre Małżeństwo
Więc jednak musisz pójść F G
Posyłasz mi przez próg e a
Nikt nie zna ścieżek gwiazd, a G
Ulotny uśmiech twój, Madame F G
Wybrańcem kto wśród nas? e a
Lecz będę czekać, przyjdź! e a
Zapukał ktoś - to do mnie gość!? d C G
Gdy tylko zechcesz, przyjdź G
Włóczyłem się jak cień, a G
Będziemy razem żyć F a
Czekałem na ten dzień e a
Ja będę czekać, przyjdź e a
Już stoisz w drzwiach jak dziwny ptak. d C
Gdy tylko zechcesz, przyjdź G
G
Będziemy razem żyć. F C
Więc bardzo proszę wejdź, F G
Tu siadaj, rozgość się e a
I zdrać mi, kim tyś jest, Madame? F G
Albo nie zdradzaj mi, e a
Lepiej nie mówmy nic. G F C
Nieśmiało sunie brzask,
Zatrzymać chciałbym czas;
Inaczej jest - czas musi biec.
Gdzieś w dali zapiał kur,
Niemodny wdziewasz strój
Już stoisz w drzwiach jak dziwny ptak.
371
Majka – Stare Dobre Małżeństwo
Gdy jestem sam, myślami biegnę G e C D
Do mej najdroższej, jak rzeka wiernej
Majka, nie jestem Ciebie wart G e C D G e
CD
Majka, zmieniłbym dla Ciebie cały świat
Choć dni mijają i czas ucieka
Ty jesteś wierna, wierna jak rzeka
Majka, nie jestem Ciebie wart...
Byłaś mą gwiazdą, byłaś mą wiosną
Sennym marzeniem, myślą radosną
Majka, nie jestem Ciebie wart...
Oddałbym wszystko, bo jesteś inna
Za jeden uśmiech, jedno spojrzenie
Majka, nie jestem Ciebie wart...
372
Narodziny świata – Stare Dobre
Małżeństwo
Ten się dźwiga, ten się garbi, w plecach
stoi nóż!
Oto pierwsze padły słowa: oto stało się! a
ea
Słońce wschodzi i zachodzi, nie
przeszkodzi ból!
Każda rzecz ma raz początek czy kto
chce czy nie! C G e
Rodzi się ziemi kula; rodzi się świat! C e F
Beznadziejne są nadzieje, wiara, lęk i
żal!
Bezimienni wstają z mułu; idzie w górę las! Starożytność, nowożytność, a za dalą
GCe
dal!
Rodzi się wąż i robak; rodzi się ptak! F G e
Rodzi się ogień wieczny; rodzi się pleśń!
Co to będzie, jak to będzie, nie wiadomo Przegrać - wygrać, kochać - gardzić,
nic! F C G C
poza cieniem blask!
Kto już za kim cicho tęskni; nie wiadomo Rodzi się "nie" jak niemoc; rodzi się
nic! F C G a
"tak"!
Suną chmury, grzmią pioruny - oto pada
deszcz!
Walą serca, krwawią stopy, gońmy
wiatr!
Pętla czasu się rozwija i do gardła lgnie!
Walą serca, krwawią stopy, gońmy
wiatr!
Rodzi się życie nowe; rodzi się śmierć!
Walą serca, krwawią stopy, gońmy
wiatr!
Człowiek stoi ponad wodą, własną
zgłębia toń!
Walą serca, krwawią stopy, gońmy
wiatr
Rodzi się płacz i lament; rodzi się moc!
373
Opadły mgły, wstaje nowy dzień – Stare
Dobre Małżeństwo
Nowy dzień ! | x3
Opadły mgły i miasto ze snu się budzi, G
Z dusznego snu już miasto się wynurza,
C
Słońce wschodzi gdzieś tam,
Górą czmycha już noc, G D
Ktoś tam cicho czeka, by ktoś powrócił; G Tramwaj na przystanku zakwitł jak róża;
C
Uchodzą cienie do bram !
Do gwiazd jest bliżej niż krok ! G D D7
Ciągną swoje wózki dwukółki
mleczarze;
Pies się włóczy popod murami
bezdomny; G C
Nad dachami snują się sny podlotków
Niesie się tęsknota czyjaś na świata cztery pełne marzeń !
strony ! G D G
A Ziemia toczy, toczy swój garb uroczy;
A Ziemia toczy, toczy swój garb uroczy; G
Toczy, toczy się los !
C
Toczy, toczy się los ! G D
A Ziemia toczy, toczy swój garb uroczy;
A Ziemia toczy, toczy swój garb uroczy;
Toczy, toczy się los !
Toczy, toczy się los !
Ty, co płaczesz, ażeby śmiać mógł się
ktoś
Ty, co płaczesz, ażeby śmiać mógł się
ktoś
- Już dość ! Już dość ! Już dość !
- Już dość ! Już dość ! Już dość !
Odpędź czarne myśli !
Odpędź czarne myśli !
Porzuć błędny wzrok !
Dość już twoich łez !
Niech to wszystko zabierze już noc !
Niech to wszystko przepadnie we mgle !
Bo nowy dzień wstaje, |
Bo nowy dzień wstaje, |
Bo nowy dzień wstaje, |
Bo nowy dzień wstaje, |
Nowy dzień ! | x3
374
Wędrówką życie jest człowieka – stare
dobre małżeń
To nic ! To nic ! To nic !
C
GD
Wędrówką jedną życie jest człowieka; e
G
C
Dopóki sił,
Idzie wciąż,
D
Będę szedł ! Będę biegł !
GD
Dalej wciąż,
e
Nie dam się !
e
Dokąd? Skąd?
G
Wędrówką jedną życie jest człowieka;
Dokąd? Skąd?
D
Idzie tam,
Idzie tu,
Dokąd? Skąd?
e
Brak mu tchu,
Jak zjawa senna życie jest człowieka;
Brak mu tchu ?
Zjawia się, dotknąć chcesz,
Brak mu tchu !
Lecz ucieka?
Brak mu tchu !
Lecz ucieka !
Jak chmura zwiewna życie jest
człowieka !
Lecz ucieka !
To nic ! To nic ! To nic !
C G D Płynie wzwyż,
Płynie w niż !
Dopóki sił,
C
Śmierć go czeka?
Jednak iść! Przecież iść!
GD
Będę iść !
Śmierć go czeka !
Śmierć go czeka !
e
To nic...
375
Z nim będziesz szczęśliwsza – stare dobre
małżeństwo
Jaka epoka, jaki wiek,
C
Ga
Zrozum to, co powiem
e H7
Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień
GaCG
Spróbuj to zrozumieć dobrze
GD
I jaka godzina
a
Jak życzenia najlepsze, te urodzinowe
CG
Kończy się,
C
Albo noworoczne, jeszcze lepsze może
a H7
A jaka zaczyna.
e
O północy gdy składane
CG
Nie myśl, że nie kocham
Drżącym głosem, niekłamane.
H7
Lub, że tylko trochę,
Jak cię kocham, nie powiem, no bo nie
wypowiem-
Z nim będziesz szczęśliwsza,
Tak ogromnie bardzo, jeszcze więcej
może
CG
Dużo szczęśliwsza będziesz z nim.
I dlatego właśnie żegnaj
a H7
Zrozum dobrze, żegnaj
Ja, cóżC
Włóczęga, niespokojny duch,
Z nim będziesz szczęśliwsza...
G
Ze mną można tylko w dali znikać
cicho.
aCe
Ze mną można tylko
a
Pójść na wrzosowisko
D7
I zapomnieć wszystko
e
376
Wypłakałem oczy niebieskie – SDM
CG
D
Wszystko dobre, piękne modre!
Wypłakałem za tobą
D
e
Na wybrzeżu ja tu stoję,
Oczy niebieskie, królewskie i pieskie;
eGD
A
Słyszysz, modlę się i modlę!
Wypłakałem za tobą
GDA
Wypłakałem za tobą
Morze ogromne, lubowne, żeglowne:
Oczy niebieskie, królewskie i pieskie;
Wypłakałem za tobą
D
Morze ogromne, lubowne, żeglowne:
Po tym morzu ty płyniesz,
A
Po tym morzu odpływasz,
Do mnie ty płyniesz,
Ode mnie odpływasz,
D D7
Ode mnie!
Do mnie!
Niech cię dobre bogi!
GD
Niech cię dobre wiatry!
Niech cię dobre bogi!
I obłoki białe, dobre!
A
Wszystko dobre, piękne, modre!
Niech cię dobre wiatry G D
Na krawędzi ja tu stoję,
I obłoki białe, dobre!
Gdy poruszę się, to po mnie.
377
Za dalą dal – Stare Dobre Małżeństwo
Mieszkać mógł.
Ja wiem, A
Już w każdych
Wiem, A
Włosach
Że gór tych fis
Zobaczę
Siedem jest. D E
Wstęgę dróg!
Wiem też, cis
I ciągle dal,
Wiem, fis
Za dalą dal,
Przejść muszę D
Zawieje, śnieżyce i żar, i kurz.
Siedem rzek! E
I nie wiem nawet już,
Czy tam gdzieś
I ciągle dal, A
Będzie kres.
Za dalą dal, fis
Zawieje, śnieżyce i żar, i kurz. D E cis fis
Ja wiem,
I nie wiem nawet już, D
Czemu
Czy tam gdzieś E
Zaszumiał
Będzie kres. A
Nagle wiatr.
Już w żadnych
Słyszę,
Oczach
Mówi,
Nie będę
Że w drogę
378
Na mnie czas
I ciągle dal,
Za dalą dal,
Zawieje, śnieżyce i żar, i kurz.
I nie wiem nawet już,
Czy tam gdzieś
Będzie kres
379
Łucja Prus / Skaldowie
Ucięte głowy ze łzą w oku zwiędną jak
kwiaty, które zwiędły
W żółtych płomieniach liści
Dziś jeszcze gęsi kroczą dumnie w
ostatnim sennym kontredansie
kapodaster – II próg
W żółtych płomieniach liści brzoza dopala Jak tłuste księżne, które dumnie witały
się ślicznie
G e a a G e H7 przewrót, kiedy stał się
E
Grudzień ucieka za grudniem, styczeń mi
stuka za styczniem
a G C F F C E7 a I ja witałam nieraz kogo, chociaż paliły
wstydem skronie
Wśród ptaków wielkie poruszenie, ci
odlatują, ci zostają
G e a a G I powierzałam Panu Bogu to, co w
e H7 E
pamięci jeszcze płonie
Na łące stoją jak na scenie, czy też
I ja witałam nieraz kogo, za chmurą, za
przeżyją, czy dotrwają
a G C górą, za drogą
FFGaG
I ja witałam nieraz kogo i ja witałam
nieraz
I ja żegnałam nieraz kogo i powracałam
już nie taka
C C7+ C7 C7 F e d
Ognisko palą na polanie, w nim liszka
d7/C
przez pomyłkę gore
Choć na mej ręce lśniła srogo obrączka
srebrna jak u ptaka
B E/H a a7/G F A razem z liszką, drogi Panie, me serce
biedne, ciężko chore
D7/Fis G G7
I ja żegnałam nieraz kogo, za chmurą, za Lecz nie rozczulaj się nad sercem, na
cóż mi kwiaty, pomarańcze
górą, za drogą
C C7+ C7 C7 F e d
d7/C
Ja jeszcze z wiosną się rozkręcę, ja
I ja żegnałam nieraz kogo, i ja żegnałam jeszcze z wiosną się roztańczę
nieraz
B E/H a a7/G F G a
I ja żegnałem nieraz kogo i
powracałem już nie taki
Gęsi już wszystkie po wyroku, nie
doczekają się kolędy
380
Choć na mej ręce lśniła srogo obrączka,
jaką noszą ptaki
I ty żegnałeś nieraz kogo, za chmurą, za
górą, za drogą
I ty żegnałeś nieraz kogo, i ty żegnałeś
nieraz
381
"Spotkanie z"
Będę już chodził do szkoły, nie będę
palił i pił
Nie gniewaj się na mnie Polsko, nie
gniewaj się
Nie gniewaj się...
/aheahe
Ja naprawdę kocham cię, naprawdę
kocham cię
Więc wybacz mi Polsko, że spóźniłem się
Więc wybacz, że na spotkanie spóźniłem
się
Dokąd pójdziemy Polsko, dokąd
pójdziemy
Poprowadź mnie za rękę, poprowadź
mnie za rękę
I opowiadaj co słychać u ciebie, co
słychać opowiadaj
Nie wstydź się mnie Polsko, nie wstydź się
Już dobrze zgaszę światło i będę szukał w
ciemnościach ciebie
Będę szukał w ciemności ciebie, będę
szukał twoich ust
Będę szukał twoich ust
Nie gniewaj się...
Od jutra przyrzekam ci Polsko zmienię się
Nie będę palił i pił, już nie będę palił i pił
Nie będę palił i pił, będę już chodził do
szkoły
382
Ajrisz – T.Love
największy nawet twardziel
EA
proste słowa z gardła
EHE
nie chcą wyjść najbardziej
mówią że mnie kochasz
i że ze mną wzgardzisz
prawdziwa moja miłość
nazywa się ajrisz
DIS
zabieram cię do baru
B
będzie 8:0 dla mnie
GIS
zakładamy się
DIS B DIS
że polska pokona anglię
już powinniśmy skończyć
do domu już czas
ja tak lubię z tobą pić
kolejny raz
szósty strong siódmy strong
rozmawiamy bez wytchnienia
o uczuciu które jest
najlepsze bez wątpienia
czujesz jak tu pachnie
tak wygląda chyba raj
najlepsze miesiące to
kwiecień czerwiec maj
DIS
drugi strong trzeci strong
DIS GIS
rozmawiamy bez wytchnienia
DIS
o uczuciu które jest
GIS B DIS
najlepsze bez wątpienia
ty mnie chyba nie znasz
i nie rozumiesz nic
bo ty nie wiesz
jak się tutaj pije
kolejnej wiosny łyk
ref.
prostych słów się boi...
czwarty strong piąty strong
coraz bliżej twego ciała
oczy moje lewitują
odległość jest już mała
dotknij mojej dłoni
i na zewnątrz wyjdźmy stąd
ten spacer przeznaczeniem naszym
mocno czuję to
ref.
EA
prostych słów się boi
EH
383
Chłopaki nie płaczą – T.Love
Mówisz, zycie jak cukierek D h
Gorzkie jest czasami D h A
Mówisz panna zostawila
Kumple dawno cie olali
Ale nie bój nic - minie jakis czas B A C H
Poczuj chlodny swit, wszystko przejdzie ci
GAGA
Ref.
U-u-u chlopaki D G
U-u-u nie placza D G
U-u-u chlopaki e A
U-u-u nie placza e A
Nie nie nie nie nie nie h B D h
Nie masz kaski - odpusc sobie
Jutro przeciez tez jest dzien
Moze kiedys ci pomoge
Moze ty nie wystawisz mnie
Ale nie bój nic - minie jakis czas
Poczuj chlodny swit, wszystko przejdzie ci
Ref.
U-u-u chlopaki...
Na na nana nana na ....
384
Karuzella a capella :) – T.Love
tekst piosenki chwyty na gitarę
D
Karuzela, karuzela
EA
Świat się kręci i umiera
AD
Słońce świeci, słońce gaśnie
AEA
Będzie ciemniej albo jaśniej
Karuzela, karuzela
Świat się kręci i umiera
Słońce świeci, słońce gaśnie
Będzie ciemniej albo jaśniej
Polityka, polityka
Tu wojenna gra muzyka
Jest rakieta, ruch lotnika
Polityka, polityka
Ambasada, ambasada
Tutaj bombę się podkłada
Czarną chustę się zakłada
Ambasada, ambasada
Telewizja, telewizja
Superwizja, schizowizja
Otumania i ogłupia
Telewizja, telewizja
A ja wierzę w święte jeże
Kocham siebie i należe
Kiedy piję, piję szczerze
Kiedy piję, Bóg mnie strzeże
Społeczeństwo, społeczeństwo
Dyscyplina, posłuszeństwo
Psychopaci i zboczeńcy
Społeczeństwo, społeczeństwo
Narkotyki, narkotyki
Złoty strzał i są wyniki
Wydłużają się rubryki
Narkotyki, narkotyki
385
King – T.Love
e
Mówiono o nim King, w mieście Świętej
Wieży
G
Pamiętam z podstawówki jak całował się
z papieżem
e
Przejeżdżał też sekretarz, gdy przecinano
wstęgę
G
King poszedł na wagary, pomarzyć o
czym innym
aeae
Był zawsze trochę z boku, na bakier
trochę był
a e H7
W szkole nikt nie wiedział, czym King na
prawdę był
To było trochę później, już miał
przyjaciółkę Ewę
Mieszkali więc bez ślubu i klepali słodką
biedę
Dawali czasem czadu bo lubili lekkie
draki
Znajomych było wielu, wieczory i poranki
Uważaj na sąsiadów swych, bo lubią
dawać cynk
Ty wiesz kto rządzi w mieście tu - biskup z
komisarzem, King!
Tak mówił mu przyjaciel, długi chudy Lolo
Gdy wyszli na ulicę zapalić spliffa z colą
Mam dosyć tego miasta, czerwono czarnej mafii
Czy mnie rozumiesz Lolo? Czy wiesz co
mnie trapi?
386
Tymczasem blada Ewa wytłumaczyć
pragnie wszystko
Bo komisarz wszedł przez okno a spod
łóżka wyszedł biskup
Co masz w kieszeni King, komisarz
spytał w drzwiach
Wy palicie wciąż to świństwo, mieliśmy
wiele skarg
A biskup łypie z boku, to na Kinga to
na Ewę
Wy żyjecie tu bezbożnie, myślicie że
nic nie wiem
Za posiadanie zielska ty dostaniesz
parę latek
Dziś King siedzi w celi i wspomina
dobre dni
Napisał do papieża bardzo długi list
Świąteczną wysłał kartkę do samego
prezydenta
Lecz nikt o nim dziś nie mówi, nikt o nim
nie pamięta
Był zawsze trochę z boku, na bakier
trochę był
W szkole nikt nie wiedział, czym King
naprawdę był
T.Love- Autobusy i tramwaje
Takie zwykłe masz ciało, takie szare cis A
EH
Takie nudne są dni, bo takie same
Gdy o świcie do pracy swojej wstajesz
Takie zwykłe masz ciało, bo takie szare
Autobusy i tramwaje
|x2
Takie złe i zmęczone ludzkie twarze
Alkoholem skropione bez wyrazu
Toczą życie o świcie po trotuarze
Takie złe i zmęczone ludzkie twarze
Taksówkarze i cinkciarze
|x2
Takie zwykłe masz ciało, takie szare
Takie nudne są dni, bo takie same
Gdy o świcie do pracy swojej wstajesz
Takie zwykłe masz ciało, bo takie szare
Autobusy i tramwaje
|x2
387
T.Love-IV Liceum
Dzień dobry maleńka, jak ci na imię/G D
CD
Zgubiłaś się w tym tłumie
/GDC
Wyciągam do ciebie moją dłoń
Odpowiedź na wszystko się znajdzie
Labirynt wśród tylu korytarzy
Oszukałby Tezeusza
Lecz my możemy to zrobić gdzie indziej
Nie łamiąc zasad savoir-vivre
IV liceum ogólnokształcące
Wszystko możesz tu znaleźć
IV liceum ogólnokształcące
Granatowy sen...
|x2
Wiec chodź maleńka, znam twoje imię
Mińmy tabuny pędzacych w biegu
Czy widzisz playboyów jedzących kredę
Czy widzisz dziewice czekające na sygnał
Czy czujesz historię pachnącą prochem
Tej starej armaty bum bum
Czy czujesz historię pachnącą prochem
Tej starej armaty
IV liceum...
(lub: D a h A, D A G)
388
T.Love-"Bóg"
Daleko tak daleko, daleko tak / d a B
Daleko tak daleko, daleko tak / g C
|x2
Jesteś tak daleko ode mnie, czasami
jednak blisko tak
Mogę porozmawiać z tobą czasem
Czasem znajdujesz dla mnie czas
Chciałbym coś powiedzieć o Tobie
Tak często czuję Twoją siłę
Nic się nie dzieje przypadkowo
Chociaż tak często w to wątpiłem
Ref.:
Tak bardzo chciałbym zostać kumplem
twym / F C g
Tak bardzo chciałbym
/B
|x3
Tak bardzo chciałbym zostać kumplem
twym/ F C g B
Daleko tak daleko, daleko tak
|x4
Jesteś tak daleko ode mnie, czasami
jednak blisko tak
Wyszedłem z domu, nie było nikogo
Zgubiłem sens, upadłem na twarz
Nocą ulice są złe
Samotność gnębi mocno tak
Poczułem wtedy, że jesteś
Czasem znajdujesz dla mnie czas
Ref.
389
Pozytywnego coś, pozytywnego
Tak bardzo chciałbym dać dziś Tobie
Pozytywnego coś pozytywnego
To nie jest łatwe, to nie jest modne
T.love - I love you
Olewam rząd, mandaty drogowe
GD
Dilerów, maklerów, warty honorowe
C
I jeszcze wąsacza olewam na zdrowie
Prymasa w lampasach, komuchy nie
lubię
Ale ja nie lubię latać nisko
Uwierz mi, uwierz mi chcę być blisko
Telepatycznie, telefonicznie
Wiem o czym myślisz, wiem czego
chcesz
Olewam złączonych w organizacjach
Tylko na Tobie naprawdę mi zależy
Szprycerów olewam na kolejowych
Tylko Ciebie naprawdę potrzebuję
stacjach
I kiedy kiedy znikasz, kiedy Ciebie nie ma I tych co robią po uszy w biznesie
W powietrzu czuję, czegoś mi brakuje
W skorpionach białych olewam kolesi
Ludzie mówią, że jestem pijakiem
Chodnikowym równym chłopakiem
Ludzie mówią, że nie trzymam tonacji
Nie ćwiczę gam nowej demokracji
Tylko na Tobie naprawdę mi zależy
Tylko Ciebie naprawdę potrzebuję
I kiedy znikasz, kiedy Ciebie nie ma
W powietrzu czuję coś, czegoś mi
brakuje
Ale ja mam w sobie mordercę,
Wojownika, chcę zjeść Twoje serce
Chcę mieć w Tobie przyjaciela
Poczuć coś, poczuć coś, coś Ci dać
Oh yeah!...
W moim Śmietniku obgryzałem
wszystkie kości
Bo ja chciałbym żyć w mieście miłości
W moim śmietniku pogryzłem kilku
gości
Bo ja chciałbym żyć w mieście miłości
Oh yeah! Chcę Ci powiedzieć
GCD
I love you, I love you, I love you, I love
you
Oh yeah! Nie jestem mądry
I love you, I love you, I love you, I love
you
Oh yeah! Nie jestem dobry
I love you, I love you, I love you, I love
you
Oh yeah! Chcę ci powiedzieć
I love you, I love you, I love you,
Oh yeah!
Oh yeah! Chcę Ci powiedzieć
I love you, I love you, I love you, I love
you
Oh yeah! Nie jestem mądry
390
I love you, I love you, I love you, I love
you
Oh yeah! Nie jestem dobry
I love you, I love you, I love you, I love
you
Oh yeah! Chcę ci powiedzieć
I love you, I love you, I love you,"I love
you"
391
T.love - King
Mówiono o nim King
W mieście świętej Wieży
Pamiętam z podstawówki
Jak całował się z papieżem
Przejeżdżał też sekretarz
Gdy przecinano wstęgę
Kingy poszedł na wagary
Pomarzyć o czymś innym
Był zawsze trochę z boku
Na bakier trochę był
W szkole nikt nie wiedział
Czy King naprawde żył
Tymczasem blada Ewa
Wytłumaczyć pragnie wszystko,
Bo komisarz wszedł przez okno
A spod łóżka wylazł biskup
e e6 e7
G G4 G
Co masz w kieszeni King?
Komisarz spytał w dzwiach
Wy palicie wciąż to świństwo
Mieliśmy wiele skarg
A biskup łypie z boku
To na Kinga, to na Ewę
Wy żyjecie tu bezbożnie
Myślicie, że nic nie wiem
Za posiadanie zielska
Ty dostaniesz dziesięć latek
Za nielegalny związek z nią
Następnych parę kratek
ae
ae
ae
H
To było trochę później
Już miał przyjaciółkę Ewę
Mieszkali więc bez ślubu
I klepali słodką biedę
Dawali czasem czadu
Bo lubili lekkie dragi
Znajomych było wielu
Wieczory i poranki
[...]
Dziś King siedzi w celi
I wspomina dobre dni
Napisał do papieża
Bardzo długi list
Świateczną wysłał kartkę
Do samego prezydenta
Lecz nikt o nim już nie mówi
Nikt o nim nie pamięta
Uważaj na sąsiadów swych,
Bo lubią dawać cynk
Ty wiesz, kto rządzi w mieście
Tu biskup z komisarzem - king!
Był zawsze trochę z boku
Na bakier trochę był
Właściwie nikt nie wiedział
Czy King naprawdę żył
Tak mówił mu przyjaciel
Długi, chudy Lolo
Kiedy wyszli na ulicę
Zapalić spliffa z colą
Mam dosyć tego miasta
Czerwono-czarnej maffi
Czy mnie rozumiesz Lolo?
Czy wiesz, co mnie trapi?
392
T.love-Wychowanie
Dziękuję mamie i tacie za opiekę
ehCh
Za ciepło rodzinne i kłótnie przy kolacji
Dziękuję szkole za pierwsze kontakty
Za dzikie wakacje i nerwy w ubikacji
Ojczyznę kochać trzeba i szanować
DehA
Nie deptać flagi i nie pluć na godło
Należy też w coś wierzyć i ufać
Ojczyznę kochać i nie pluć na godło
Cześć, gdzie uciekasz, skryj się pod mój
parasol
Tak strasznie leje i mokro wszędzie
Ty dziwnie oburzona odpowiadasz: nie
trzeba
Odchodzisz w swoją stronę, bo tak cię
wychowali
Ojczyznę...
Wydaje mi się, że jesteś gdzieś daleko
Tak się tylko wydaje, bo właściwie ciebie
nie ma
Tak bardzo chciałbym, abyśmy
zwariowali
Tak bardzo chciałbym, lecz tak nas
wychowali
Ojczyznę...
393
Urszula - Konik na biegunach
Za rok może dwa schodami na strych
A
odejdą z ołowiu żołnierze.
AE
Przeminie jak wiatr uśmiechów twych
świat
E
kolory marzeniom odbierze.
EA
Za rok może dwa schodami na strych
A
za misiem kudłatym poczłapią.
AD
Beztroskie te dni I zobaczysz
DA
że jednak wspaniały był on ...
H E D Cis H
Konik - z drzewa koń na biegunach
AE
zwykła zabawka mała huśtawka
E
a rozkołysze rozbawi.
EA
Konik - z drzewa koń na biegunach
AE
przyjaciel wiosny uśmiech radosny
E
każdy powinien go mieć.
EA
Kłopotów masz sto I zmartwień masz sto
bez przerwy to trwa karuzela.
Nie lalka co łka ni piłka co gra
bez reszty twój czas dziś zabiera.
Ulica szeroka wystawa - to tu
na chwilę przystajesz zdumiony.
Uśmiechnij się więc I zawołaj
jak wtedy gdy na grzbiecie cię niósł ..
Konik - z drzewa koń na biegunach...
394
Radosny to dzień wspaniały to dzień
wracają z ołowiu żołnierze.
Ze strychu znów w dół schodami aż tu
wracają lecz już nie do ciebie.
By ktoś tak jak ty beztroskie miał dni
powrócił przyjaciel ten z wiosny.
Dlaczego to każdy już powie
na plecach przyniosłeś go tu ...
Konik - z drzewa koń na biegunach...
Pomóż mi...
Urszula - Na sen
Na sen lubię dotyk twoich rąk
Boję się, kiedy w snach odchodzisz
stąd
Dokąd płyniesz, proszę powiedz mi
O czym śpiewasz, gdy nie słyszy nikt
Nie uciekaj już przed marzeniem, co
oślepia nas
Przecież ja od dawna widzę tylko mrok
Na sen nigdy już nie wezmę nic
aCGDa
Ja to wiem, odejść łatwiej jest niż żyć
aCGDF
I na morzu naszych wspólnych lat
FGa
Liczę wyspy pełne smutnych dat
FGa
Nigdy już nie wezmę nic na sen
Aksamitne rafy, gdy byliśmy tak szczęśliwi Boję się swoich ciemnych cichych
FGCa
miejsc
Widzę nasze drzewa, które wygiął czas
FGE
Ja znam naszą miłość pełną burz
Czasem tnie, w obie strony tak jak nóż
I głęboko rani ciebie, mnie
Razem ciężko żyć, osobno - źle
Chyba zawsze już tak będziemy
pogmatwani
Wspólny adres, nasze dzieci, sny
Więc pomóż mi odnaleźć tamte dni
Pomóż mi odnaleźć nasze najpiękniejsze
dni F G C a
Zaczaruj moje serce
FG
Zostaw mnie bez tchu raz jeszcze
CE
Pomóż mi kochać, wyryj w moim sercu
siebie
FGCa
Zrób to, przecież wiesz, to nie boli, nie
FE
Dziwne jak, jak mi mało trzeba snu
Słyszę znów mego życia słaby puls
Miłość jest jak deszcz
Który spływa po mnie aż do stóp
Sama obok siebie jestem znowu tu
395
GD
zapomnij się i tańcz
ChDGDChDGDChD
(lub: G D e C e C h i G D C e D
Varius Manx- Pocałuj noc"
Przez palce zwykłych dni
G D e7
Oglądasz świat w pośpiechu gubiąc sny
CeD
Twój śmiech zawstydza cię
G D e7
Więc wolisz nie śmiać się niż chwilę
śmiesznym być
CeD
Ref.: Spróbuj choć raz odsłonić twarz i
spojrzeć prosto w słońce
GDChD
Zachwycić się po prostu tak i wzruszyć jak
najmocniej
Nie bój się bać, gdy chcesz to płacz, idź
szukać wiatru w polu
GDehD
całuj noc w najwyższą z gwiazd, zapomnij
się i
GDChD
tańcz
G D e7 C e D
Zakładasz szary płaszcz,
G D e7
Łatwo wtapiasz się w upiornie trzeźwy świt
CeD
Obmyślasz każdy gest
G D e7
Na wypadek by nikt nie odgadł kim
naprawdę jesteś
CeD
Ref.: Spróbuj choć raz odsłonić twarz........
GD
........ zapomnij się i...
ChD
Spróbuj choć raz odsłonić twarz...
396
Magda - zło, Jolka mnie
Zagłaskałaby na śmierć
A Agnieszka zdradzała mnie
Wilki - Baśka
Piękne jak okręt
CG
E|-----------------------0--------------------- Pod pełnymi żaglami
ae
-------------------Jak konie w galopie
H|---3----3--3--1--0--0--1----1--0--1--3--- Jak niebo nad nami
5---5--5--8--10----8---G|---0----0--0--0--0--0--2----0--0--0--0--- Oh, Karolina w Hollywood
0---0--0--0--0-----0---Z Aśką nigdy nie było tak samo
D|---0----------------------------------------- Ewelina zimna jak lód,
-------------------Więc na noc umówiłem się z Alą
A|--------------------------------------------- Wszystko mógłbym Izie dać - tak jak
-------------------Oli,
E|---------------------------------------------- Ale one wcale nie chciały brać
------------------Małgorzata - jeden grzech
Aż onieśmielała mnie
E|-----------------------0--------------------- A Monika była okej
-------------------H|---3----3--3--1--0--0--1----1--0--1--3--Piękne jak okręt...
5---8--10-12-13-12-10--G|---0----0--0--0--0--0--2----0--0--0--0--0---0--0--0--0--0--0---D|---0-----------------------------------------------------------A|---------------------------------------------------------------E|----------------------------------------------------------------
Baśka miała fajny biust
Ga
Ania styl, a Zośka coś, co lubię, ech
CG
Ela całowała cudnie
Nawet tuż po swoim ślubie
Z Kaśką można było konie kraść
Chociaż wiem, że chciała przeżyć
Ze mną swój pierwszy raz
397
Myślę że nie stało się nic
Myślę że nie stało się nic
Wilki / Robert Gawliński - Nie stało się nic Myślę że nie stało się nic
Myślę że nie stało się nic
Jeden dzień, jedna noc
gc
A w życiu jakby piękniej
D D7
Byłem z nią parę chwil
Było tak namiętnie
A teraz jestem tu
Ludzi tłum a myśli takie dziwne
Nie wiem czy sam tego chcę
Lecz nikt tu nie jest winny
Myślę że nie stało się nic g c D D7
Myślę że nie stało się nic
Już jakiś czas nie ma jej
Tańczę, wódkę piję
Może dziś to będziesz Ty
Przecież mama cię nie zbije
Jesteśmy tu, ludzi tłum
A myśli dookoła
Nie wiem czy sam tego chcę
Chyba jedź do domu
Myślę że nie stało się nic
Myślę że nie stało się nic
Później gdzieś widziałem ją
Znowu była z innym
Krzyczał coś, szarpał ją
Uciekła do windy
a teraz jestem tu, ludzi tłum
I znowu myśli dziwne
Może bym mógł zostać z nią
I nikt tu nie jest winny
Myślę że nie stało się nic
Myślę że nie stało się nic
398
VOX - "Szczęśliwej drogi już czas"
Wały Jagielońskie
Los cię w drogę pchnął i ukradkiem
drwiąc się śmiał
aE
Bo nadzieję dając ci - fałszywy klejnot dał
FE
A ty, idąc w świat, patrzysz w klejnot ten
co dnia
Chociaż rozpacz już od lat wyziera z jego
dna
Uuu...
Gda
Na rozstaju dróg, gdzie przydrożny
Chrystus stał
Zapytałeś dokąd iść, frasobliwą minę miał
Przystanąłeś więc z płaczem brzóz
sprzymierzyć się
I uronić pierwszy raz czerwone wino - łzę
Uuu...
Szczęśliwej drogi - już czas
aC
Mapę życia w ręku masz
G
Jesteś jak młody ptak.
da
Wytrwale głuchy jest los
aC
Nadaremnie wzywasz go
G
Bo twój głos... głos... głos...
39
d
Idziesz wiecznie sam i już nic nie zmieni
się
Poza tym, że raz jest za, raz przed tobą
twój cień
Los cię w drogę pchnął i ukradkiem
drwiąc się śmiał
Bo nadzieję dając ci fałszywy klejnot dał
Ref.
399
"Sid i Nancy" Gawliński
a
Nie mieli celu i
Fa
Nie mieli dzieciństwa jak my
dC
Dookoła trudny świat
Fd
Ulica była domem
d
Nauką tamtych lat
G
Ref.: Dla nich wieczna droga
adG
Dzikich serc spotkanie
adG
Krwią pieczętowane
adGC
Dla nich wieczna wiara
W to co nie poznane
Dzikich serc spotkanie
Budzili w każdym gniew
Śniegiem usłany był dom
Nie czuli bólu gdy
Śmierć przyszła cicho
Zabrała życie i łzy
Ref.: Dla nich wieczna droga....
Budzili w każdym gniew....
Ref.: Dla nich wieczna droga....
Ziyo
400
Ja tajemnicę znam
CD
I tylko Tobie tylko Tobie dam
CGC
Wszystko to co mam
DG
O! O! wszystko to co mam
|
Tylko Tobie dam wszystko to co mam
| x2
"Magiczne słowa"
Tylko Tobie chcę powiedzieć to
GC
To co czuję dziś, kiedy przychodzi noc
CaDG
Tylko Tobie tylko Tobie dam
Białą różę i wszystko to co mam
O! O! wszystko to co mam
eC
|
Tylko Tobie dam wszystko to co mam
aDG
|x2
Tylko Ciebie mogę kochać tak
Tak do końca, jak kocha się tylko raz,
Tylko Tobie, tylko Tobie dam
Skrzydła wiatru i wszystko to co mam
O! O! wszystko to co mam
Tylko Tobie dam wszystko to co mam
O! O! wszystko to co mam
Tylko Tobie dam wszystko to co mam
aDF
Ooo... Wszystko to co mam
FG
To dla Ciebie jeszcze jeden wiersz
Moje muzyka i wszystko to co chcesz
Tylko Tobie, tylko Tobie dam
Kolorowy sen i wszystko to co mam
O! O! wszystko to co mam
|
Tylko Tobie dam wszystko to co mam
| x2
Magiczne słowa są
CD
Właśnie po to żeby uciec stąd
CGC
Gdzieś jak najdalej stąd
DG
401
W. Belon - "Graj nam"
Zagram dla ciebie na każdej gitarze
świata
ehCD
Na ulic fletach, na nitkach babiego lata
ehCD
Wyśpiewam jak potrafię, księżyce na
rozstajach
GDG
C
I wrześnie, i stycznie, i maje,
hCaD
I zagubione dźwięki, i barwy na płótnach
Flaminka
haD
I słońce wędrujące promienia ścieżyną
hCaD
Ref.
Graj nam, graj pieśni skrzydlata
GDCG
Wiosna taniec nas niesie po łąkach
hCaD
Zatańczmy się w sobie do lata
G C G H7 e
Zatańczy się w siebie bez końca
GDCDG
A blask, co oświetla nam ręce, gdy piszę
Nabrzmiał potrzebą rozerwania ciszy
Przez okno wyciekł, pełno go teraz,
chmara wronie
Dziobi się w dziobów końcach a w
ogonach ogoni.
A pieśń moja to niknie, to wraca,
I nie wiem co bym zrobił, gdybym ją
utracił
Ref.
402
"Obok Hotelu Grand"
I nic już nie powie
Gdy rzygasz jak człowiek
Obok hotelu "Grand"
Pościel od kilku dni
Co noc z kimś innym śpi
Za to, żeś bulił
I ciebie utuli
Pościel od kilku dni
Obok hotelu...
A rano wstaniesz i
Wstydliwie zamkniesz drzwi
Zapłacisz za wszystko
I wyjdziesz z walizką
Aż do wieczora, gdy...
Obok hotelu...
Obok hotelu "Grand"
C
Gdzie dają chateaubriand
c7 d
Stoi hotelik
d
Dla obywateli
G
Obok hotelu "Grand"
C
Tu nie licz dziś na cud
C4 C
Tu zeszłoroczny brud
G
Lecz spanie ma popyt
To maść na kłopoty
Więc nie licz tu na cud
C
Stolik, i owszem, jest
Samotny jak ten pies
A7 d
Zaprasza gości
Gdy w życzeniach
DG
Obok hotelu...
Z kuchni, gdzie swąd i czad
Kelner z wizytą wpadł
I panna wymięta
Jak forsa klienta
Obok hotelu "Grand"
Dancing, i owszem, trwa
Przecież tu także świat
Dla ludzi ubogich
To balsam na nogi
Niechaj więc dalej trwa
Obok hotelu...
A kiedy stówę dasz
Szatniarz ci poda płaszcz
403
"Pieśń pornograficzna"
Siedzę w swoim domu, w kącie, w
przytulnych walonkach
CG
Jeszcze wczoraj było ciepło, grzało
choć od Słonka
GC
Dzisiaj coś im nawaliło i się prąd
wyłączył
C C7 F
Tylko zacier jest na chodzie i z rurki się
sączy
FCGC
Tyle mi zostało...
Wody wczoraj mi naciekło prawie pół
miednicy
Dzisiaj łup! I wywaliło rury w kamienicy!
Tych żeberek, co pod oknem, ogrzać
już nie sposób!
Gdyby one były z mięsa, miałbym
chociaż rosół
Tyle mi zostało...
Teraz z kranów mi nie leci, w łazience
mi cuchnie
Gaz bezwonny, to nie włączam, bo a
nóż wybuchnie...
W kuchni mrozi się lodówka, ale też
zewnętrznie
Pralka tylko wtedy chodzi, kiedy piorę
ręcznie
Tyle mi zostało...
Telewizor wyłączyłem, świecił za
niebiesko
Bo samogon, gdy wypędzę, to
chowam w kineskop
Zresztą może bym i włączył, ale nie ma
prądu
Tylko zacier jest na chodzie i dowód do
wglądu
Tyle mi zostało...
Na Czerniakowskiej, róg Gagarina
C
W wieżowcu, piętro dziewiąte
dC
Mieszkała sobie panna Krystyna
dC
Co się puszczała co piątek
GC
Na ósmym inna panna Halina
Co miała cudną urodę
Żyła inaczej niż ta Krystyna
Bo się puszczała co środę
Z kolei Marta z piętra siódmego
Co miała piękny przedziałek
Z braku lepszego w życiu zajęcia
Puszczała się w poniedziałek
Na piątym piętrze Zocha mieszkała
Co miała stałą robotę
Więc w dni powszednie się szanowała
I się puszczała w sobotę
Na czwartym żyła rozwódka Ela
Co wiodła żywot aktorek
Szampan codziennie tej Elce strzelał
A się puszczała co wtorek
A ta z trzeciego była Beata
A mąż na imię miał Bartek
Jego kochała, on z inną latał
Więc się puszczała co czwartek
A pointa, którą teraz zaśpiewam
Jest jak lilija niewinna
Co się mężczyzna musi nabiegać
Kiedy jest winda nieczynna
"Tyle mi zostało"
Tyle mi zostało, co mi nakapało
(G) C G
Jak przyjdzie milicja, będzie prohibicja
GC
404
I tak jest każdego roku, kiedy przyjdzie
zima C G
Myślę: przyjdzie jeszcze jedna i blok nie
wytrzyma! d G C
Póki co by ta następna nie dała we znaki
C C7 F
Kupię drugi telewizor, by mieć dwa
baniaki! F C G C
Tyle mi zostało...
405
Irek Dudek - "Gdy wracam późno"
Gdy wracam późno w nocy już na mnie
czekasz
aCDE
Rozumiem, że się złościsz lecz po co ci ta
siekiera
Jeszcze skaleczysz się, jeszcze skaleczysz
się
GaGa
Jeszcze skaleczysz się, moja mała
GaCDE
Talerze latające już dawno, dawno wyszły
z mody
Ten głupi ślad po szmince nie może
przecież być dowodem
Że jakąś listę mam, ja tylko, tylko ciebie
tak
Ja tylko, tylko ciebie tak, bardzo kocham
To zdjęcie w mym portfelu to zwykła
koleżanka z klasy
I nie wierz tym sąsiadkom, że wtedy gdy
byłaś na wczasach
Ona mieszkała tu, przecież tak kocham
cię
Przecież tak kocham cię, moja mała
Żonie czujnej jak policja wciąż się marzy
prohibicja
Żonie czujnej jak Hunowie tylko
monogamia w głowie
406
Ezoteryczny Poznan – Pidżama Porno
Gołębie wydziobują okruchy
dobrobytu
eCDG
Między krzesłem a podłogą wszystko
Ezoteryczny Poznań po godzinach szczytu po staremu
Cichy skwer
Nieznośna lekkość butów
A pod latarniami spacerują dziwni goście dodaj akordy
Nic nie noszą pod płaszczami
Z dziurawymi sumieniami goście marzą o
atrakcjach
Taryfy stoją wszędzie
Tania błyskawiczna miłość
Na ruskich rejestracjach
CDeDGD
Spokojnie to tylko
HeCGDG
Ezoteryczny Poznań
HeC
Miastem rządzi mafia
Przy placu obok dwóch krzyży
Pędzą szemrane auta
eCB
Jest tu kilka takich miejsc
Gdzie nie warto się pałętać
I kilka takich miejsc
By zapomnieć i pamiętać
Ezoteryczny Poznań
Miasteczkiem rządzi mafia
Przy placu obok dwóch krzyży
Pędzą szemrane auta
Auta!!!
Ezoteryczny Poznań
Na Wildzie mieszka szatan
Czarna magia
Wolno zapalają się neony
Już po godzinach szczytu
Wracam z radia, jestem lekko uwalony
Oczy mi się rozjeżdżają
Nie zgadzają mi się strony
407
Gdy zostajesz u mnie na noc – Pidżama
Porno
Ja będę miał na imię Ptak
Na ciebie wołać będą Sarna
Jeśli tylko chcesz, jeśli tylko możesz
ecDeCDe
I po co mi mówisz, że gdzieś ktoś na
ciebie czeka
CDe
Mówisz że musisz już biec
C
Bo niedługo będzie się ściemniać
Dzieli nas zaledwie tych kilka domów
Te parę ulic, wzdłuż i wszerz
Nie mogę cię zatrzymać
Nie mogę cię dogonić
Gdy zostajesz u mnie na noc
Nie myślę o śmiertelnych czasach
Patrzę jak nasza miłość
Spaceruje w naszych płaszczach
DC
Wystarczy i to
DCDG
Gdy zostajesz u mnie na noc
Nawet nie wiem czy wiesz
Nasze życie to dym
Ucieka nam między palcami
Ty i ja to trójkąty o czterech bokach
Ty i ja to ognie świecy
Gasnące na mrugniecie oka
DCDeD
Gdy zostajesz u mnie na noc
CDeD
Nie myślę o śmiertelnych czasach
CDeD
Patrzę jak nasza miłość
CDe
Spaceruje w naszych płaszczach
Dzieli nas zaledwie tych kilka domów
Te parę ulic wzdłuż i wszerz
Nie mogę cię zatrzymać
Nie mogę cię dogonić
Jeśli tylko chcesz, jeśli tylko możesz
Ukryjemy się gdzieś daleko na bagnach
408
Pidżama Porno-Nikt tak pięknie nie mówił,
że się boi miłości...
Szeptem na ucho powiem że
Że ja, ja się tego wyrzekam
Wyrzekam bo
Wstęp e e C h
h
e
D
e
Często twe oczy miast wiosennieć
zielenią
D
C
h
C
h
Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi
miłości
G
C
e
Są takie zimne i dziwne
Jak ty
W chorych rozmowach oczy patrzą gdzie
indziej
Patrzą tylko gdzie by się schować
Zanim piorun i tęcza przejdą przez
smutków most
Zanim dzień stąd odleci na chmurze
Zanim groszki i róże pocałują się znów
heCh
przez płot
Zanim kurz pozamiata podwórze
Twoje ramiona - nie kruszące się ciasto
Nie pachną miętową maścią
Ja w twoich ramionach - nieistotny
Szeptem na ucho powiem że
dysonans
Że ja, ja się tego wyrzekam
Deszcz szczęścia strzał nad przepaścią
Wyrzekam bo
Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi
h
e
miłości
Szeptem na ucho powiem że
Jak ty
C
h
e
Że ja, ja się tego wyrzekam
e e C h x3
Tych ranków jak febra
- u okien twych jak żebrak Siedziałem za drzewem nie raz
C
I gwiazd spadających
- pijanych gwiazd na stos Nocą gdy będę umierał
A kiedy spotkam Ciebie na śmierci
zakrętach
jeszcze raz to tylko Tobie powiem
409
h
e
A kiedy spotkam Ciebie na śmierci
zakrętach
jeszcze raz to tylko Tobie powiem
Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi
miłości
Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi
miłości
Jak Ty...
410
Strachy na lachy Ballada o Tolku Bananie
Czy chcecie wierzyć
C
Czy chcecie wierzyć czy
C
D
harmonijka A:
(5) 5
(4) (5) 5
4 (3) 4 (5) 5
D
5 6 (5) 5
5 (4) (3) 4
kapodaster – II próg
Czy chcecie wierzyć czy nie
CDe
Gdzie świat szeroki, droga daleka
Pod dachem utkanym z gwiazd
Stare miał dżinsy, starą koszulę
h
e h e Księżyc mu kumplem, głód był kolegą
Tak przewędrował sto miast
W dziurawych kamaszach szedł
CDee
Tak przewędrował sto miast
Z odwagą w sercu, z dumą na twarzy
e h G Fis
Aż kiedyś odszedł, odszedł daleko
Czy dobrze było czy źle
hh
h Fis
Czy dobrze było czy źle
e
C D e Jednak o Tolku piosnka zostanie
Za siedem gór, siedem rzek
Czy chcecie wierzyć czy nie
Gdzie świat szeroki, droga daleka
Piosnka o Tolku...
Pod dachem utkanym z gwiazd
Księżyc mu kumplem, głód był kolegą
Tak przewędrował sto miast
Piosenka o Tolku, Tolku Bananie
CDCD
411
Strachy na lachy-Czarny chleb i czarna
kawa
Młodsza siostra zapytała
harmonika D:
7 7 (7) (6)
„Mamo, gdzie braciszek mój?”
8 8 (8) 7
„Brat twój w ciemnej celi siedzi
(7) (7) (6) 6
odsiaduje wyrok swój”
7 7 (7) (6)
Jedzie pociąg, złe wagony
lub: a
Czarny czarny chleb i czarna
kawa
h
Opętani samotnością
Do więzienia wiozą mnie
C
D
Myślą swą szukają szczęścia
Świat ma tylko cztery strony
G
A w tym świecie nie ma mnie
a
Które zwie się wolnością
(x2)
A
h
Wtem do celi klawisz wpada
I zaczyna więźnia bić
Gdy swe oczy otworzyłem
Młody więzień na twarz pada
Wielki żal ogarnął mnie
Serce mu przestaje bić
Po policzkach łzy spłynęły
Zrozumiałem wtedy, że
I nadejdzie chwila błoga
Śmierć zabierze oddech mój
Czarny chleb i czarna kawa
Moje ciało stąd wyniosą
Opętani samotnością
A pod celą będą znów
Myślą swą szukają szczęścia
Które zwie się wolnością
(x2)
412
Inny czarny chleb i czarna kawa
Opętani samotnością
Myślą swą szukają szczęścia
Które zwie się wolnością
Czarny chleb...
413
Strachy na lachy-Dzień dobry, kocham
cię
Kocham cię
Nie chce cię z oczu stracić więc
Jeszcze więcej dzień dobry
harmonijka D:
(7)
7 (7) (6) 6 6 (6) 6 (6)
Kocham cię
Podzielimy dziś ten ogień na dwoje
(8) 7 (7) 6 6 (6) 6 (6) 6
Dzień dobry
Kocham cię
Bo chodzi o to by od siebie
D
To zapyziałe miasto niech o tym wie
nie upaść za daleko
fis
Jak te dwa łyse kamienie nad rzeką
Tu chodzi o to by od siebie
Chodzi o to
nie upaść za daleko
By pierwsze chciało słuchać
Kiedy długo drugie
Co mu to drugie
nie widzi pierwszego
powiedzieć chce do ucha:
Bo gdy siedzi człek samemu
Że po mej głowie ?
z czarnymi myślami
czasem się ich boje -
Człowiek rzuca słuchawkami
Chodzą słowa nie do powiedzenia...
Rzuca słuchawkami
Nie-do-powiedzenia
Bo chodzi o to by od siebie
Dzień dobry
D
Kocham cię
E fis
nie upaść za daleko
Nawet jeśli czasem między nami wykipi
mleko
Już posmarowałem tobą chleb
Dzień dobry
414
Choćbyś nawet i wieczorem zasypiała
zdołowana
Paranormalne
Paranoje
Chciałbym ci zaśpiewać z rana
We Dwoje
Móc ci zaśpiewać z rana
Kochana...
Dzień dobry...
Dzień dobry
Kocham cię
Już posmarowałem tobą chleb
Dzień dobry
Kocham cię
Nie chce cię z oczu stracić więc
Jeszcze więcej Jeszcze więcej Jeszcze
więcej
DZIEŃ DOBRY
Kocham cię
Podzielimy dziś ten ogień na dwoje
Para-twoje
para-moje
Onomatopeiczne
415
Strachy na lachy - Piła tango
Tańczysz to teraz
Płynie statek Piła Tango
Oto historia z kantem co podwójne ma
dno
a a2 a d E
Czarna Bandera
Ukłoń się świrom
Gdyby napisał ją Dante
Żyj nie umieraj
To nie tak by to szło...
Gruby jak armata Szczepan błąkał się
Grzesiek Kubiak, czyli Kuba rządził naszą po kuli ziemskiej
podstawówką
Trafił do Ameryki prosto z Legii
Po lekcjach na boisku ganiał za mną z
Cudzoziemskiej
cegłówką
Baca w Londynie z Buchami się sąsiedzi
W Pile było jak w Chile każdy miał
Lżej się tam halucynuje, nikt go tam nie
czerwone ryło
śledzi
Mniej lub bardziej to pamiętasz ? spytaj
Karawan z Holandii. On przyjechał
jak to było
wreszcie
W czasach gdy nad Piłą jeszcze latały
Są już Kula, Czarny Dusioł - słychać
samoloty
strzały na mieście
Wojewoda Śliwiński kazał pomalować
Znam jednak takie miejsca gdzie jest
płoty
lepiej chodzić z nożem
Potem wszystkie płoty w Pile miały kolor
Całe Górne i Podlasie ? wszyscy są za
zieleni
Kolejorzem
Rogaczem na wieżowcu Piła witała jeleni
Płynie statek Piła Tango...
Statek Piła Tango
Czarna bandera
Andrzej Kozak, Mandaryn ? znana
postać medialna
To tylko Piła Tango
416
Tyci przy nim jest kosmos, gaśnie gwiazda Fajne z Liceum na Pola idą w świat
polarna
dziewczyny
Jest tu Siwy, który w rękach
niebezpieczne ma narzędzie
Po pokładzie jeździ Jojo bicyklem z
Ukrainy
A kiedy Siwy tańczy - znaczy mordobicie
będzie
Statek Piła Tango...
Pod Tytułem u Budzików chleją nawet z
gór szkieły
Zbigu śpi przy stoliku, ma nieczynny
przełyk
Oto historia z kantem co podwójne ma
dno
Lecz spokojnie panowie ? według mej
najlepszej wiedzy
Gdyby napisał ją Dante
To nie tak by to szło...
Najszersze gardła tu to mają z INRI
koledzy
Statek Piła Tango...
Nad rzeką latem ferajna na grilla się
zasadza
Auta z Niemiec ? sam wiem kto je tu
sprowadza
Żaden spleen i cud, na ulicach nie śpią
złotówki
W Pile Święta jest Rodzina i święte są
żarówki
Nic nie szkodzi, że z wieczora miasto
dławi się w fetorach
Ważne że jest żużel i kiełbasy senatora
417
Raz Dwa Trzy -Czy te oczy mogą kłamać? Jakże o tym zapomnieć, jak w pamięci
to zatrzeć,
da
lepiej milczeć przytomnie i patrzeć.
Ea
A gdy się zejdą, raz i drugi,
da
kobieta po przejściach, mężczyzna z
przeszłością, E a
Czy te oczy mogą kłamać? Chyba
nie.
dd
bardzo się męczą, męczą przez czas
długi,
da
Czy ja mógłbym serce złamać itp. ?
aa
co zrobić, co zrobić z tą miłością.
Ea
Kiedyś to zrozumiesz sama, to był
błąd.
EE
Czy te oczy mogą kłamać - ależ
skąd.
aa
On już je widział, on zna te dziewczyny,
da
z poszarpanymi nerwami,
da
Czy te oczy mogą kłamać ? Chyba
nie.
co wracają nad ranem nie same,
da
Czy ja mógłbym serce złamać itp. ?
on już słyszał o życiu złamanym.
Ea
Gdy się farsa zmienia w dramat, nie
gnam w kąt.
Czy te oczy mogą kłamać - ależ
skąd.
Ona już wie, już zna te historie,
A gdy się czasem w życiu uda,
że żona go nie rozumie,
że wcale ze sobą nie śpią,
kobiecie z przeszłością, mężczyźnie po
przejściach.
ona na pamięć to umie.
Kąt wynajmują gdzieś u ludzi
i łapią, i łapią trochę szczęścia.
On zapomina na rok te dziewczyny
418
z bardzo długimi nogami,
co wracają nad ranem nie same,
woli ciszę z radzieckim szampanem.
Ona już ma, już ma taką pewność,
o którą wszystkim wam chodzi,
zasypia bez żadnych proszków,
wino w lodówce się chłodzi.
A gdy przyjdzie zapomnieć
i w pamięci to zatrzeć,
lepiej milczeć przytomnie i patrzeć.
Czy te oczy mogą kłamać...
419
Raz Dwa Trzy Jutro możemy być szczęśliwi oto jest czas
Nadzieja to plan
aeae
on zmienić ma nas
to czas który ma nas zmienić
on ziści się nam
aeae
nim zgadniesz jak
przeoczysz znak
przydarzy się na pewno się zdarzy
aeaeae
ten znak co jest źródłem nadziei
więc uwierz za dwóch
aeae
nim zgadniesz jak
przeoczysz znak
ty i twój duch
aeae
ten znak co jest źródłem nadziei
z nadzieją wam będzie do twarzy
aeaeae
jutro możemy być szczęśliwi. . .
więc uwierz za dwóch
H0
niech wiara się tli
ty i twój duch
a
dodając ci sił
by na nic nie było za późno
z nadzieją jest bardziej do twarzy
H0 a
lecz traci swój sens
gdy głupi masz cel
jutro możemy być szczęśliwi
H0 a
i góry przenosisz na próżno
lecz traci swój sens
jutro możemy tacy być
H0 a
jutro by mogło być w tej chwili
gdy głupi masz cel
H0 a i góry przenosisz na próżno
gdyby w ogóle mogło być
H0 a
jutro możemy być szczęśliwi. . .
420
Raz Dwa Trzy - Nikt nikogo (I tak warto
żyć)
i tak
h
nikt nikogo nie karze
gis7+
a a7+ a7 a6 a
Nikt nikogo nie broni
a a7+
nikogo nie karze
a7+ a7+
wszystko można zastąpić
h h7+
czego nie można powtarzać
h7+
powietrza które nas dzieli
nikogo nie broni
gis7+
h7+
a a7+
płytkiego oddechu nadziei
a7+
a7+
lęku przed sobą i wreszcie
g g7+
siebie samego i jeszcze
g7+ g7+
całej serii pomyłek
gis
h h7+
gis7+
zanim cokolwiek się zdarzy
b
b
wszystko można zapomnieć
b
b
wolność co niepokoi
gis7+
gis
podstęp którego nikt się nie boi
gis7+ gis7+
wiarę która przenika
fis
fis
miłość której każdy dotyka
fis
fis
jeśli jesteś kim dotąd nie byłeś h7+ h7+
teraz nie musisz tłumaczyć
całą serii pomyłek
bb
jeśli jesteś kim dotąd nie byłeś b7+ b7+
czego nie myślisz można zobaczyć b b
gis gis7+ gis7 gis6
i tak warto żyć
fis Cis7
i tak warto żyć
fis Cis7
i tak warto żyć
b b7+
teraz nie musisz tłumaczyć
a
a
czego nie myślisz można zobaczyć a
a g g7+ g7 g6
D7 Cis7
i tak warto żyć
421
f C7
i tak warto żyć
f C7
i tak warto żyć
Des7 C7
i tak
b
D7 Cis7
fis Cis7
fis Cis7
nikt nikogo broni
a a7+
D7 Cis7
nikogo nie karze
a7+ a7+
D7 Cis7
wszystko można zastąpić
h h7+
czego nie można powtarzać
h7+
powietrza które nas dzieli
h7+
a a7+
płytkiego oddechu braku nadziei
a7+
a7+
wiary w siebie i jeszcze
g g7+
siebie samego i jeszcze
g7+ g7+
całą serię pomyłek
h h7+
jeśli jesteś kim dotąd nie byłeś h7+ h7+
teraz możesz zobaczyć
a to co myślisz niewiele znaczy
gis gis7+ gis7 gis6
i tak warto żyć
fis Cis7
i tak warto żyć
fis Cis7
i tak warto żyć
D7 Cis7
bb
bb
422
Skaldowie Wiosna
Wiosna - cieplejszy wieje wiatr,
AG
Wiosna - znów nam ubyło lat,
AG
Popatrz zakwitł już Twój parasol, hej A
DE
Wiosna, wiosna w koło, rozkwitły bzy.
ADE
Nawet w bramie pan Walenty stróż,
A fis D E A fis D E
Śpiewa skowronek nad nami,
AG
Drzewa strzeliły pąkami,
Ktoś na niebie owce wypasa, hej
ADE
AG
Puszcza wiosną pierwsze pędy już.
A fis D E G E
Wszystko kwitnie w koło, i ja, i Ty.
ADE
Portret dziadzia rankiem wyszedł z ram,
I na spacer poszedł sobie sam.
Ktoś na niebie owce wypasa, hej
ADE
Nie przeszkadza tytuł, wiek i płeć,
Popatrz zakwitł już Twój parasol, hej A D E By zieloną wiosnę w głowie mieć.
Nawet w bramie pan Walenty stróż,
A fis D E A fis D E
Wiosna... wiosna... wiosna...
Puszcza wiosną pierwsze pędy już.
A fis D E G E
Portret dziadzia rankiem wyszedł z ram,
I na spacer poszedł sobie sam.
Nie przeszkadza tytuł, wiek i płeć,
By zieloną wiosnę w głowie mieć.
Wiosna - cieplejszy...
423
Skaldowie
Że mnie ktoś pokochał dziś
E E Fis Fis
Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał
gis Fis E Fis
Pukajcie ze mną w niemalowane
drewno, bo
Ktoś mnie pokochał, świat nagle
zawirował, bo
H E Fis Fis
Czasami szczęście trwa tylko chwilę,
dwie
Ktoś mnie pokochał na dobre i na złe
H E Fis Fis
Pukajcie ze mną, bo wiem na pewno
Że ktoś pokochał mnie
Bezchmurne niebo mam znów nad głową
H E Fis Fis
Bo ktoś pokochał mnie
gis Fis E Fis
La la la la la...
H E Fis Fis
Lampa nad progiem, i krzesło, i
Ktoś mnie pokochał, niech wszyscy ludzie drzwi
cis Fis cis Fis
wiedzą to
Wszystko mi mówi, że mnie ktoś
Ktoś mnie pokochał na dobre i na złe
pokochał
H E Fis Fis
Ktoś mnie pokochał, ze snu mnie zbudził
Woda i ogień powtarza wciąż mi
cis Fis dis gis
Ktoś kto pokochał mnie
Że mnie ktoś pokochał dziś
E E Fis sus4 Fis
Lampa nad progiem, i krzesło, i drzwi
cis Fis cis Fis
Pukajcie ze mną w niemalowane
drewno, bo
Wszystko mi mówi, że mnie ktoś
pokochał
H E Fis Fis
Czasami szczęście trwa tylko chwilę,
dwie
Woda i ogień powtarza wciąż mi
cis Fis dis gis
Pukajcie ze mną, bo wiem na pewno
424
Że ktoś pokochał mnie
Pokochał mnie
Pokochał mnie
Pokochał mnie
Gis
425
Stanisław Soyka Tolerancja
Dlaczego nie mówimy o tym, co nas boli
otwarcie
DA
Budowa ściany wokół siebie - marna
sztuka
D
Wrażliwe słowo, czuły dotyk wystarczy
A
Czasami tylko tego pragnę, tego szukam
D G A DAD
Na miły Bóg, życie nie po to tylko jest, by
brać
DADGA
Życie nie po to, by bezczynnie trwać
I aby żyć siebie samego trzeba dać
Problemy moje, twoje, nasze, boje,
polityka
A przecież każdy włos jak nasze lata
policzony
Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci
kamień, niech rzuci
Daleko raj, gdy na człowieka się zamyka
Na miły Bóg...
426
Tadeusz Woźniak "Zegarmistrz światła"
A kiedy przyjdzie także po mnie
CG
Zegarmistrz światła purpurowy
Da
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy
Spłyną prze zemnie dni na przestrzał
Zgasną podłogi i powietrza
Na wszystko jeszcze raz popatrzę
I pójdą nie wiem gdzie na zawsze
427
428
SPIS TREŚCI
2 + 1 - Chodź, pomaluj mój świat………………………………,……3
2+ 1 – Windą do nieba……………………………………...........4
24 był lutego – Szanty…………………………………..…….….86
A
Akurat - Lubię mówić z tobą………………………………………….5
A I C H A ……………………………………………………………….6
Anioł i Diabeł ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,…………….8
Artur Andrus - Piłem w Spale spałem w Pile……………..10
B
Bartosiewicz – Ostatni…………………………………………………………………..12
Bartosiewicz – Sen…………………………………………….…………………………13
Ballada o krzyżowcu – harcerskie…………….....................................................14
Ballada o porach roku EKT Gdyn…………….................................................…...16
Ballada o wigilijnym śledziu czyli pastorałka kaszubska Krewni i Znajomi
Królik……………………………………………...……………………………....18
Bar w Beskidzie…………………..………………...,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,....21
BELFAST……………………………………………….......................................23
Belon - "Graj nam"………………………………………….........................402
Bez słów – Wolna Grupa Bukowina………………….…...........................25
Bieszczady ………………………………………………….….......................27
Bolero ………………………………………………………….........................30
Bukowina II – Wolna Grupa Bukowina …………….................................32
Breakout - Kiedy byłem małym chłopcem……………………….….……219
Breakout - Gdybyś kochał, hej……………………………………….…..….220
Brygada Kryzys To, co czujesz……………………………………….…..…...221
Buzu Squad-"Nasze przebudzenie"………………………………................222
Budka suflera – Jolka Jolka………………………………….………………..223
Budka Suflera-Ratujmy co się da………………………………...................224
Budka suflera - Cisza jak ta ……………………………….……………….....225
Budka Suflera - Nie wierz nigdy kobiecie …..…………….……………….226
Budka Suflera - Sen o dolinie …………………………………..…………….227
Budka Suflera - Twoje Radio ………………………………………….……...228
Budka Suflera - V Bieg ……………………………………………….………...229
C
Czarownica……………………………………...……………………..41
CIAŁO DO CIAŁA…………………………………………..…………..44
"Córka rybaka"……………………………………………...…………34
Chryzantemy Złociste…………………………..…………………….36
Cykady na Cykladach……………………………………………….38
CYGANECZKA ZOSIA ……………………………..………………….39
Cztery osiemnastki……………………………………………………40
Chłopcy z Placu Broni - "O, Ela"…………………………………..230
Czerwone Gitary - Kwiaty we włosach………………………….231
Czerwone Gitary-Nie spoczniemy……………………………..…232
Czerwone Gitary - W drogę………………………………………..233
Czerwony Tulipan - Jedyne co mam ……………………………234
429
Czerwone Korale- …………………………………………………...46
D
Dżaga…………………………………………………………………...48
DAWNA DZIEWCZYNO……………………………………………….49
Dudek - "Gdy wracam późno"………………………………….…406
Dziki Włóczęga ……………………………………………………….52
Daab - "Ogrodu serce"……………………………………………..236
De Press - "Bo jo Cie kochom"…………………………………….237
Dżem – Whisky……………………………………………………..…238
Dżem – Autsajder…………………………………………………….240
Dżem – Wehikuł czasu………………………………………………241
Dżem – Sen o Victorii………………………………………………..242
Dżem – Harley mój…………………………………………………..243
Dżem – Czerwony jak cegła………………………………………244
Dżem- BOŻE DAJ DOM……………………………………………..245
Dżem - Chcę Ci coś powiedzieć…………………………………246
Dżem - MAŁA ALEJA RÓŻ…………………………………………..247
Dżem Wokół mnie sami lunatycy ……………………………….248
E
Elektryczne Gitary - Człowiek z liściem………………………....249
Elektryczne Gitary – Dzieci…………………………………………250
Elektryczne Gitary - "Głowy L."…………….……………………...251
Elektryczne Gitary - "Co ty tutaj robisz?".………………….……252
Elektryczne Gitary- "Jestem z miasta"…….……………………..253
Elektryczne Gitary - "Kiler"………………………………………….254
Elektryczne Gitary-NIE PIJ PIOTREK……………………………….255
Elektryczne Gitary - "Przewróciło się"……………………………257
Elektryczne Gitary - "Tatusia"………………………………………258
Elektryczne Gitary - Wiele razy………………………….……..…259
Elektryczne Gitary - "Włosy"…………………………………….....260
G
Gawliński "Sid i Nancy"………………………………………...…...400
Grechuta Dni których jeszcze nie znamy………………...…....261
Grzesiuk - Komu dzwonią temu dzwonią………………...……..262
Gór mi mało…………………………………………………………….55
Gdzie jesteście przyjaciele moi ……………………………………57
Gepert - "Zamiast" ……………………………………...…………....59
"Gdzie ta keja ?"…………………………………………………...….61
GRÖNLAND……………………………………………………............63
Gdybym miał gitarę…………………………………………............65
„Glory, glory, alleluja"…………………………………………..…...66
H
Hiszpańskie Dziewczyny – Szanty……………………………….....67
Hawiarska Koliba ……………………………...………………….….69
Hej czy ty wiesz…………………………………………….……….…70
Hej, tam pod lasem………………………………………………......72
"Hej, z góry z góry"……………………………………………...…….73
HEY - "Teksański"……………………………………………………..263
430
HEY "Eksperyment"…………………………………………………..264
I
Ich troje – A wszystko to…bo Ciebie kocham!........................265
IRA - "Nadzieja"…………………………....…………………..…….266
J
Jopek Anna Maria - Ale jestem –………………………….……..267
"Jesień idzie"……………………………………………………….…..74
JESTEŚ SZALONA……………………………………………………....76
Jozin z bazin………………………………………………………..…..78
Jozin z Bazin – Kabaret pod Wyrwigroszem..………...………..…81
Jedwab…………………………………………………………….……83
Jaki był ten dzień – Turbo…………………………….………….….88
Ja nie śpię ja śnię – Robert Kasprzycki………………….………..89
Jan Rebec – Szanty…………………………………………………..90
Jasnowłosa – Szanty………………………………………………....92
JAWORZYNA……………………………………………………..93
Jesień idzie ……………………………………………………...94
K
Kiedy góral umiera – Dom o zielonych progach……...…95
Krajka – piosenki harcerskie………………………………….97
Koko Koko Euro Spoko – Jarzębina…………………………98
Kaczmarski, Przemysław Gintrowski- Kantyczka z lotu
ptaka……………………………………………………………….......268
Kaczmarski- OBŁAWA………………………………………………269
Kaczmarski - MODLITWA O WSCHODZIE SŁOŃCA……………..271
Kaczmarski – Mury…………………………………………………..272
Kobranocka-„Kocham cię jak Irlandię”………………………...273
Kult - Arahja ………………………….……..274
Kult- "Baranek"……………………….……..275
Kult – Do Ani…………………………………278
Kult - A gdy będę umierał ……….………279
Kult – Lewe, lewe …………………………..280
Kazik – Maciek, ja tylko żartowałem…..282
Kult – Kurwy wędrowniczki…………….... 283
Kult – 6 lat później ………………...………...… 284
Kult- A gdy będę umierał ………..……...……285
Kult – Bal kreślarzy……………………………....286
Kult - Celina ……………………………………..288
Kult - Czarne Słońca …………………………..290
Kult Dziewczyna bez zęba na przedzie…….291
Kult - DOM WSCHODZĄCEGO SŁOŃCA ……292
Kult - Gdy nie ma dzieci w domu –………...293
Kult - MARIANNA ………………………………294
Kult - Nie dorosłem do swych lat –………....296
Kult - Kochaj mnie, a będę twoją –………..297
431
L
Lady Pank "Fabryka małp"………………….….….298
Lady Pank "Kryzysowa narzeczona"………….….299
Lady Pank "Marchewkowe pole"……………...…300
Lady Pank „Młode orły"…………………………....301
Lady Pank - Mniej niż zero –…………………….…302
Lady Pank - "Zamki na piasku"……………………………………303
Lady Pank - „Zawsze tam gdzie ty”………………………………304
Lady Pank Zawsze tam gdzie Ty –………………………………...309
Lady Pank "Zostawcie Titanica"………………………………..….305
Lady Pank Na co komu dziś –………………………..……………306
Lady Pank Stacja Warszawa ………………………………...307
Lady Pank Tańcz Głupia Tańcz –…….…………...…………308
Lombard - Przeżyj to sam……………………………………..310
Lato Formacja Nieżywych Schabuff..………....……………100
LENIWA GŁOWA G. Turnau……………………………..….…101
"Leżę"…………………………………………………….………..104
Ł
Łzy – Agnieszka………………………………………..………311
ŁEMATA-DOM O ZIELONYCH PROGACH………….....……103
M
Makumba………….……………………………………106
Moja gwiazda…….……………………………………122
Moja Dumka……….…………………………………..125
MORZA I OCEANY (POŻEGNALNY TO…………..…127
Majster Bieda……………………………………….....116
MARCO POLO………………………………………....118
Monotematyczna piosenka turystyczna………...120
Morskie opowieści……………………………….…..108
"Małe piwo"……………………………………………111
"Magiczne słowa"………………….…………………401
Myslovitz -Długość dzwięku samotności –……..312
Myslovitz - Z twarzą Marylin Monroe …………….313
Myslovitz Peggy Brown……………………………..314
Myslovitz- My………………………………………….315
Myslovitz – Chłopcy…………………………….……316
Myslovitz - Scenariusz dla moich Sąsiadów….…317
N
Niemen - Sen o Warszawie……………………………..….235
"Niech zabrzmi pieśń"……………………………………….112
Na Mazury………………………………………………………..129
Narajana Anka…………………………………………………..105
NIEBO DO WYNAJĘCIA………………………………………….131
NUTA Z PONIDZIA……………………………………………..….133
432
O
O Nic Nie Pytaj………………………………………………….114
"Obok Hotelu Grand"……………………………………….....403
OCEAN………………………………………………………...…..135
ON ZIMNY, ONA GORĄC.A…………………………………....137
„O TOBIE KOCHANA”…...………………………………………138
OPRÓCZ………………………………………………….……..…139
Ostatnia nocka – Maciej Maleńczuk &Yugopolis…………141
Oddział Zamknięty - "Andzia"…………………………………318
P
PACYFIK…………………………………………..…………….143
PEJZAŻE HARASYMOWICZOWSKIE…………………..……..145
PEJZAŻ HORYZONTALNY……………………………………..147
PIERSI – Bałwanica…………………………………………....149
PIERSI - Całuj Mnie………………….………151
Pieśń pornograficzna……………………….404
PIOSENKA O ZAJĄCZKU…………………….154
PIOSENKA WIOSENNA……………….……………..………….156
PIOSENKA Z SZABLI MJR HENRYKA SZCZYGLIŃSKIEGO…..158
POD JODŁĄ……………………………………………………….160
POD SŁOŃCE…………………………………………..…………162
POWROTY………………………………………………………....164
POŻEGNANIE LIVERPOOLU………………………………….….166
PRZECHYŁY………………………………………………………..168
Pudelsi Uważaj na niego –……………………………….…….204
”Party"……………………………………………….319
Perfect "Autobiografia"…………………………..320
Perfect "Chcemy być sobą"…………………….321
Perfect "Kołysanka dla nieznajomej"……..…..322
Pidżama Porno Ezoteryczny Poznan ……….…407
Pidżama Porno - Gdy zostajesz u mnie na noc……………408
Pidżama Porno-Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi
miłości.....................................................................................409
Pod Budą - Bardzo smutna piosenka retro…………..…323
Pod Budą - Cięzkie czasy …………………………….…..324
Pod Budą Damska Torebka –…………………………..…325
Pod Budą - Jak kapitalizm, to kapitalizm –……………326
Pod Budą Na końcu mapy –……………………………...327
Pod Budą Nie przenoście nam stolicy do Krakowa……….328
Pod Budą Panowie do stołu……………………………….…..330
R
Rodowicz Maryla - "Ale to już było"……………331
Rodowicz Maryla - "Małgośka"…………………332
Rodowicz Maryla Niech żyje bal ……………....333
Raz Dwa Trzy -Czy te oczy mogą kłamać?.....418
Raz Dwa Trzy Jutro możemy być szczęśliwi…..420
Raz Dwa Trzy - Nikt nikogo (I tak warto żyć)….421
RASTAMAN…………………………………………..170
RZEKA…………………………………………………171
433
Rudy się żeni ……………………………..…………172
S
Stare Dobre Małżeństwo - "Czarny blues o czwartej nad ranem"…………….334
SDM POD KĄTEM OSTRYM…………………………...……335
SDM POŻEGNANIE……………………………………..……336
SDM PIOSENKA ZAUROCZONEGO…………………….…337
SDM SANCTUS………………………………………….……338
SDM "Jak"………………………………………...…………..339
SDM Jak……………………………………...……………….368
SDM NIE BROOKLYŃSKI MOST…………………...………..340
SDM NIE ROZDZIOBIĄ NAS KRUKI……………….………..341
SDM "Z nim będziesz szczęśliwsza"……………………...342
SDM "Wieża radości"……………………………………….343
SDM A ona cicha............................................................344
Stare Dobre Małżeństwo - Ach, kiedy znowu ruszą…...345
SDM-Akt miłosny, albo życi…………………..…………………..346
SDM - Bieszczady 2003…………..………………………………...347
SDM Bieszczadzkie Anioły……………...……….……………..…348
SDM Blues dla małej…………………………….…………………351
SDM Blues O Czwartej Nad Ranem…………………………….352
SDM – Confiteor………………………….……….........................354
SDM- Coś……………………………………………………………355
SDM- Cukier i sól………………..…………………………………356
SDM - Czas płynie i zabija rany……..……….…………………358
SDM - Czasem nagle smutniejesz…………………..…...….….360
SDM Czekanie na wiosnę………..……………...………………361
SDM Człowiek człowiekowi……….……………………………362
SDM Dokąd idziesz ? do słońca…….………………...….……363
SDM Dwadzieścia lat później ………………………………….364
SDM-Gloria…………………………………………….…………..365
SDM-Głupi Gienek…………………………………………….....366
SDM Idź dalej……………………………..………………………..367
SDM Jest już za późno, nie jest za późno….…………………....369
SDM Jesteś…………………………………………………….………370
SDM Kim właściwie była ta piękna pani…....................371
SDM Majka…………………………………….…………...…372
SDM Narodziny świata……………………………………...373
SDM Opadły mgły, wstaje nowy dzień………………….374
SDM Wędrówką życie jest człowieka……………………375
SDM Z nim będziesz szczęśliwsza…………………………376
SDM Wypłakałem oczy niebieskie……………………….377
SDM Za dalą dal………………………………………..…….378
Skaldowie W żółtych płomieniach liści………………….380
Skaldowie Wiosna………………………………………..………….…….423
Skaldowie Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał…………..…424
Stanisław Soyka Tolerancja………………..…….426
SAMANTHA………………………………….……….176
SANTA MARIA – TOP ONE…………………………179
SEN KATARZYNY II – Kaczmarski…………………180
SIELANKA O DOMU………………………………………182
SKÓRA………………………………………..….…………184
SPACEROLOGIA………………………………..…………186
434
STAND BY ME……………………………………………...188
SPRZYSIĘŻENI………………………………………………189
SZANTA DZIEWICY………………………………………...191
SZCZORS………………………………...………………….192
SZESNAŚCIE TON…………………………………………..193
SZMATA - ZTVORKI…………………………..………….……194
ŚMIAŁY HARPUNNIK……………………………………...….195
"Spotkanie z"…………………………………………….…...382
Strachy na lachy Ballada o Tolku Bananie……………..………...…..411
Strachy na lachy-Czarny chleb i czarna kawa……………………...412
Strachy na lachy-Dzień dobry, kocham cię……………………...…..414
Strachy na lachy - Piła tango…………………………………………....416
T
Toples – Straciłaś cnotę…………………………………173
To już lato - Kabaret OT.TO – …………………………..174
TAŃCOWANIE…………………………………….……….197
TRI MARTOLOD……………………………………………199
TYLKO TY I JA………………………………………………200
T.Love – Ajrisz……………………………………………..383
T.Love Chłopaki nie płaczą………………….………..384
T.Love Karuzela………………………………………….385
T.Love King………………………………………………..386
T.love – King…………………………………………..….392
T.Love- Autobusy i tramwaje………………………….387
T.Love-IV Liceum…………………………………..……388
T.Love-"Bóg"……………………………………………..389
T.love - I love you……………………………………….390
T.love-Wychowanie…………………………………....393
U
Urszula - Konik na biegunach………………….394
Urszula - Na sen…………………………………..395
UKRAINA (HEJ SOKOŁY)…………………………202
W
Weekend Ona Tańczy dla mnie………………………………………………………207
VIVA LA VERIA…………………………………..……..209
WE WTOREK PO SEZONIE……………………………..210
W kamień zaklęci……………………………...…211
Wszystko czego dziś chcę …………………….205
Varius Manx- Pocałuj noc"………………..…..396
Wilki – Baśka……………………………………...397
Wilki / Robert Gawliński - Nie stało się nic………….398
VOX - "Szczęśliwej drogi już czas"……………...…….399
Woźniak "Zegarmistrz światła"…………………………427
Z
ZABIORĘ CIĘ……………………………………………196
ZAPISZĘ ŚNIEGIEM W KOMINIE…………………..….212
ZIELE…………………………………………………..….213
ZIELONE SZKIEŁKO…………………………………..….214
435
ZNÓW WĘDRUJEMY…………………………………………..215
ZOCHA………………………………………………………….216
Ż
ŻEGLUJ, ŻEGLUJ…………………………………………….217
ŻONO MOJA………………………………
436

Podobne dokumenty