Teraz Polska! Polen nu!

Komentarze

Transkrypt

Teraz Polska! Polen nu!
�
Polonia
Suecia
tidskriften för kultur och information
| kwartalnik
kulturalno-informacyjny
,3;:4;50',"3"4&,
$PUZQJFQS[ZT[;CZT[FL
7BETOBDLBSEVGÚSTNÚSKB;CJHOJFX
1PMFOOV
5FSB[1PMTLB
&OWÅSMEVUBOCFOÅNOJOH
ƯXJBUOJFOB[XBOZ
QSJT4&,
Polska – ciąg dalszy
Polen – fortsättning
90 lat temu, po 123 latach formalnego nieistnienia, Polska pow­róciła
do życia niespodziewanie, nagle i z impetem, który jednym
zaimponował, drugich przestraszył, trzecich – zniesmaczył.
Oczywiście, nie był to przypadek, bo państwa nie pow­stają,
ani nie odradzają się przypadkiem, ale wydawał się cudem lub
czymś z pokrewnej kategorii zdarzeń.
Ziemie polskie podzielone były między trzy ościenne pańs­
twa: Cesarsko królewskie Austro-Węgry, Cesarstwo Niemiec­kie
i Cesarstwo Rosyjskie. Były to, w przededniu pierwszej wojny
światowej, niewzruszone opoki porządku europejskiego,
gwaranci postanowień Kongresu Wiedeńskiego z 1815 roku (tego
samego, który zatwierdził oderwanie od Szwecji Finlandii i dał ją
Rosji) największe, obok mocarstw anglosaskich, potęgi, już nie
europejskie, tylko światowe. I oto, pod koniec wojny wszys­tkie te
trzy potęgi trafił szlag, zniknęły – jednocześnie i bezapelacyjnie.
Austro-Węgry i Niemcy prze­grały wojnę i poszły w rozsypkę.
Rosja, teoretycznie w obozie zwycięzców, była sparaliżowana
rozszerzającą się rewolucją październikową.
Efter att formellt inte ha existerat under 123 år återuppstod Po­
len igen, oväntat och med en kraft så stor att den imponerade
på en del, skrämde andra och fyllde somliga med avsky.
Naturligtvis var det ingen tillfällighet, stater varken uppstår
eller pånyttföds av en tillfällighet, men det hela liknade mest
ett mirakel.
Polen var delat mellan tre angränsande länder: dubbelmo­
narkin Österrike-Ungern, Preussen och Tsarryssland. Strax före
första världskriget var dessa länder den europeiska ordning­
ens stöttepelare och skulle garantera föresatserna från Wien­
kongressen år 1815. Vid samma kongress fastställdes att Sverige
skulle avträda Finland som gavs till Ryssland, den största stor­
makten vid sidan av de anglosachsiska, inte bara i Europa utan
i hela världen. Och plötsligt, mot slutet av kriget, upphörde alla
tre stormakter att existera, de försvann – samtidigt och oåter­
kalleligt. Österrike-Ungern och Preussen förlorade kriget och
löstes upp. Ryssland som teoretiskt hörde till segrarmakterna
var lamslaget av den växande oktoberrevolutionen.
Wyglądało na to, że spełniły się modlitwy Polaków i ich poetów
o cud i wojnę narodów. Tak modlił się Adam Mickiewicz:
O wojnę powszechną za wolność ludów,
Prosimy Cię, Panie.
O niepodległość, całość i wolność Ojczyzny naszej,
Prosimy Cię, Panie.
(Księgi narodu i pielgrzymstwa polskiego. Litania pielgrzymska)
Det verkade som att polackernas och deras poeters böner
om mirakel och nationernas krig hade hörsammats. Så här lät
Adam Mickiewicz bön:
Om storkrig för folkens frihet
Ber vi Dig, Herre
Om självständighet, enhetlighet och frihet för vårt Fosterland
Ber vi Dig, Herre
(ur Polska folkets och det polska pilgrimskapets böcker. Pilgrimslitania)
a tak, kilkadziesiąt lat później, Stanisław Wyspiański
Błagamy Cię, Boże cudów,
o wojnę, o wojnę ludów!
(Legion)
Tradycja proszenia o wojnę zachowała się w polskim narodzie
dłużej, choć już w mniej artystycznej formie, mianowicie
anonimowego utworu śpiewanego na ulicach. Po drugiej wojnie
światowej, pod rządami sowieckimi, przesiedleńcy ze Lwowa
śpiewali na melodię Ślimak, ślimak, wystaw rogi: „Truman, Truman
puść ta bania, / bo jest nie do wytrzymania”. Polacy czekali jednak
na wolność do 1989 roku, gdyż Truman bomby atomowej nie puścił,
chyba słusznie, bo, jak to ujął Marek Hłasko, mogłaby ona rozwiązać
zbyt wiele problemów na raz.
ciąg dalszy str. 6
☛
Och Stanisław Wyspiańskis, några år senare:
Vi ber Dig, undrens Herre,
Om krig, folkens krig!
(Legionen)
Traditionen att be om krig bevarades länge hos det polska
folket, fast i mindre konstnärlig form, nämligen i anonyma visor
som sjöngs på gatorna. Efter andra världskriget, under det sov­
jetiska styret, sjöng de som tvångsförflyttats från Lwów: ”Tru­
man, Truman, släpp den där bomben till slut, här står man bara
inte ut”. Polackerna fick vänta på frihet ända till 1989, eftersom
Truman inte släppte någon atombomb, och förmodli
fortsättning sid.6
☛
Foto: Jonas Jörneberg
Polen och Gombrowicz tar över Turteatern under säsongen 2008-2009! Turteatern i samarbete med Polska
institutet kommer att genomföra en Gombrowiczfestival, seminarier, samarbeten, gästspel, uppläsningar
med mera.
(ur Polska institutets nyhetsbrev)
Premiären av Vigseln på Turteatern ägde rum den 18 oktober. Läs sid. 31
Polska i Gombrowicz przejmują Turteatern w sezonie 2008-2009! Turteatern we współpracy z Instytutem Pol­
skim organizuje festiwal gombrowiczowski, seminaria, występy gościnne, czytania i inne imprezy.
(z ulotki elektronicznej Instytutu Polskiego)
Premiera „Ślubu” odbyła się 18 października. Zob. str. 31
Suecia Polonia 4/2008
Innehåll / Spis treści
4
11
14
21
23
31
34
37
Vad snackar du för smörja, Zbigniew?��
–� Krzysztof Karasek om Zbigniew Herbert
Co ty pieprzysz, Zbyszek���
– Krzysztof Karasek o Zbigniewie Herbercie
Till minne av Zbigniew Herbert
In memoriam Zbigniew Herbert
| Krzysztof Karasek
| Krzysztof Karasek
En värld utan benämning | Adam Daniel Rotfeld
Świat nienazwany | Adam Daniel Rotfeld
Han lämnade skorna | Memento Park nära Budapest
Zostawił buty | Memento Park pod Budapesztem
Resa iväg med sin fiol. Henryk Kowalski – | Leo Kantor
Wyjechać ze skrzypcami. Henryk Kowalski – | Leo Kantor
Ett stycke sevärd teater | Tomas Håkansson
Kawałek świetnego teatru | Tomas Håkansson
Gombrowicz(?!) på Turteatern
Gombrowicz(?!) w teatrze TUR
| Janina Ludawska
| Janina Ludawska
}
Vigseln på Turteatern i Kärrtorp
Ślub w Turteatern
Nanas krönika | Nana Håkansson
Nanafelieton��� | Nana Håkansson
Omslaget/Okładka: Anna Bidakowska
Prenumeration / Prenumerata
Vill du prenumerera på de följande 4 numren av Suecia Polonia så sätt in 100 SEK på plusgiro 194626-8.
Glöm inte ange namn och adress på inbetalnigskortet.
Jeśli chcesz zaprenumerować kolejne 4 numery Suecii Polonii wpłać 100 SEK na plusgiro 194626-8.
Nie zapomnij podać imienia, nazwiska i adresu.
Co ty pieprzysz, Zbyszek
Krzysztof Karasek o Zbigniewie Herbercie
Vad
snackar du för smörja, Zbigniew?
Krzysztof Karasek om Zbigniew Herbert
J
J
estem o jedno pokolenie młodszy od Zbyszka
Herberta a w tym okresie, kiedy startowałem, różnica
jednegopokolenia to była ogromna różnica, chociaż,
kiedy ma się już 60 lat to w zasadzie wszystko jedno.
Czytałem, jako młody człowiek pierwsze tomy
Herberta, z jakimi się zetknąłem, np. Studium przedmiotu a
później kupiłem sobie Hermesa, psa i gwiazdę, który uważam
za najwspanialszy tom z tego wczesnego okresu. Czytałem
w zasadzie wszystkich poetów, ale Herbert, Białoszewski,
Grochowiak, Czachorowski, Czycz zajmowali w moim
lekturach najważniejsze miejsce. Była wtedy w Polsce cała
grupa wybitnych poetów, jedni bardziej sławni, drudzy
mniej. Zbyszek już był znany, wielki polonista włoski Verdiani
zauważył go w końcu lat 50-tych i napisał o podobieństwach,
bliskości temperamentów poetyckich jego i Kawafisa. Bardzo
ciekawe skojarzenie zwa­żywszy, że to był początek Zbyszka
Herberta.
Pierwszy raz zobaczyłem Zbyszka w roku 1962 albo 1963,
tuż przed wydaniem Barbarzyńcy w ogrodzie. Było to w galerii
Zachęta. Na zapleczu była salka, gdzie odbywały się spotkania
autorskie. Poszedłem zobaczyć, jak on wygląda, jak czyta i co
będzie czytał. Był akurat po pierwszej podróży na Zachód,
której efektem były właśnie eseje zebrane w Barbarzyńcy w
ogrodzie. Oświadczył na początku, że nie będzie czytał wie­
rszy, będzie mówił o tym, co zobaczył. Publiczność jęknęła,
bo przyszła na wiersze, ale on utrzymał się w tej konwencji do
końca wieczoru, ani jednego wiersza nie przeczytał.
Zabawne: później ze Zbyszkiem Herbertem całe lata przy­
jaźniliśmy się, spotykaliśmy się często, ale nigdy nie czytaliśmy
sobie swoich wierszy. Ani razu. Wśród poetów to zupełnie
niebywałe. Chodziło o rzeczy ważniejsze, mówiliśmy o źród­
łach kultury, o lekturach, on interesował się szalenie Bizancjum.
Rozmawialiśmy o rzeczach, które należały do literatury, ale i
do polityki.
Osobiście poznałem go bliżej na festiwalu w Kłodzku. To
był najlepszy w Polsce festiwal poetycki, w latach 60-tych i 70tych, na który przyjeżdżali poeci różnych pokoleń, niekiedy
bardzo skłóceni, jak Mieczysław Jastrun i Julian Przyboś. W
Warszawie panowie, gdy szli ulicą, to jeden przechodził
ag är en generation yngre än Zbigniew Herbert och
då, när jag började skriva, var en generation en enorm
skillnad, fast när man är sextio har det i grund och
botten ingen betydelse. Som ung läste jag Herberts
första diktsamlingar, de jag kom i kontakt med, t ex
Studium av objektet, senare köpte jag Hermes, hunden och
stjärnan som jag anser vara den bästa från hans tidiga period. Jag läste i princip alla poeter, men Herbert, Białoszewski,
Grochowiak, Czachorowski och Czycz stod för de viktigaste
läsupplevelserna. På den tiden fanns en hel grupp framstående
poeter, en del mer kända, andra mindre. Zbigniew var känd
redan då, den store italienska polonisten Verdiani upptäckte honom i slutet av femtiotalet och skrev om hans likheter
med den grekiske poeten Konstantinos Kavafis, att de hade
ett liknande poetisk temperament. Det var en mycket intressant iakttagelse, med tanke på att Zbigniew Herbert nyligen
hade debuterat.
Första gången jag såg Zbigniew var 1962 eller 1963, alldeles innan En barbar i trädgården kom ut. Det var på galleri Zachęta i Warszawa. På baksidan fanns ett rum där man
brukade arrangera författarträffar. Jag gick dit för att se hur
han såg ut, hur han läste och vad han skulle läsa. Han hade
just kommit tillbaka från sin första resa till Väst och essäerna
i En barbar i trädgården var ett resultat av den resan. Han
inledde med att säga att han inte tänkte läsa några dikter utan
berätta om det han hade sett. Publiken stönade, för man hade
kommit dit för dikterna, men han stod på sig ända tills det
var slut, han läste inte en enda dikt.
Det är lustigt, senare blev vi goda vänner och träffades ofta
under många år, men vi läste aldrig våra dikter för varandra.
Inte en enda gång. Bland poeter är det mycket ovanligt. Vi
talade om viktigare saker, om kulturens ursprung, om vad vi
hade läst, han var vansinnigt intresserad av Bysans. Vi talade
om sådant som hör till litteraturen men också om politik.
Jag lärde känna honom närmare på festivalen i Kłodzko.
Det var den bästa poesifestivalen i hela Polen under 60- och
70-talet. Dit kom poeter från olika generationer, ibland väldigt
osams, som Mieczysław Jastrun och Julian Przyboś. När
herrarna möttes på gatan i Warszawa gick den ena över till
andra sidan, men i Kłodzko hade de överseende med varandra. Herbert kom dit efter en av sina resor, han hade inte
varit i Polen på två år, vi drack vin och lärde känna varandra
lite närmare. Han höll ett föredrag om genomskinlighet i
poesin. Vår nya poetiska formation, Nya vågen, var på offensiven, fem stycken av oss hade åkt dit och vi hade en mycket
viktig polemik med 56-generationen, det vill säga generationen före oss.
Herberts referat om diktens genomskinlighet … Ingen av
oss förstod vad det handlade om – diktens genomskinlighet?
På den tiden ansåg vi att man helt enkelt skulle brottas med
verkligheten. Först efter många år, när jag hade mognat, förstod jag innebörden i hans korta essä.
Den handlade om att en dikt inte helt och hållet får underkasta sig verkligheten, och även om den är starkt förankrad i
verkligheten måste den innehålla olika lager av universalism
som den knyter an till. Det märks i Herberts mest politiska
dikter, som t ex Herr Cogitos bön och En fråga om smak, men
även i de tidigare, som Fortinbras klagovisa. Alla dessa dikter
anses vara starkt politiska fast de i själva verket är universella
dikter. Som Rapport från en belägrad stad – staden är War­sz­
awa under krigstillståndet, men samtidigt har staden något
gemensamt med Byzantion, med grekiska och romerska städer. Likaså är problemställningen universell. Herbert storhet
består bland annat i att om en människa från Homeros tid
läste honom så skulle hon förstå åtminstone 30%. Av annan
na drugą stronę, gdy się mieli mijać, a w Kłodzku jakoś się
wszystko docierało. Herbert zjawił się tam po którejś z kolei
podróży, dwa lata nie było go w Polsce, i poznaliśmy się
bliżej przy winie i przy rozmowach. Wygłosił wtedy referat o
przezroczystości w poezji. Był to czas ofensywy naszej nowej
formacji poetyckiej, Nowej Fali, przyjechało nas wtedy pięć
osób, odbyła się bardzo zasadnicza polemika z pokoleniem 56,
czyli pokoleniem poprzednim.
Referat Heberta o przezroczystości wiersza... Nikt z nas wtedy
nie rozumiał, o co chodzi – przezroczystość wiersza? Wtedy
uważaliśmy, że po prostu trzeba ze łba walić w rzeczywistość.
Dopiero po latach, kiedy dojrzałem, zrozumiałem sens tego
krótkiego eseju.
Chodziło o to, że wiersz nie może poddawać się całkowicie
dyktatowi rzeczywistości, a nawet jeśli jest mocno związany
z rzeczywistościa, to musi mieć te warstwy uniwersaliów, do
których nawiązuje. Widać to w najbardziej politycznych wie­­r­
szach Herberta Modlitwa pana Cogito, Kwestia smaku, ale
i wcześniejszych jak Tren Fortynbrasa. Wszystkie one uważane
są za ściśle polityczne, choć w gruncie rzeczy są wier­szami
uniwersalnymi. Jak Raport z oblężonego miasta – miastem jest
Warszawa w stanie wojennym, ale jednocześnie to miasto ma coś
wspólnego z Bizancjum, z miastami greckimi czy rzymskimi.
Również problematyka jest uniwersalna. Wielkość Herberta
polega, między innymi, na tym, że gdyby go czytał człowiek
z epoki Homera, to by zrozumiał co najmniej ze 30%. Innej
poezji naszego wieku – prawdopodobnie najwyżej
f. v. Zbigniew Herbert, Krzysztof Karasek
Foto: Författares arkiv/Archiwum autora
poesi från vårt sekel skulle hon förmodligen förstå högst 10%.
Men Herbert använde sig även av den antika kulturen, och
därför var han en av få som visade på att det är just alla dessa
olika lager och motiv som gör verkligheten genomskinlig. Vår
verklighet är inget undantag, genom den kan man se andra
tider – vissa saker har redan hänt, de är analoga. Vilket inte
innebär att de är identiska. Min vän ur den äldre generationen, poeten Adam Ważyk, sade: ”Det finns analogier men
inga likheter”. Det gäller verkligen för Herbert. Det är vad
poesi av högsta klass bör ta sig an.
Och det är något märkligt med det politiska i Herberts
dikter. I samband med något högtidlighållande av Gogol
skrev Maria Dąbrowska en gång en text som hette ”Bondefrågan i Döda själar”. När vi läser Gogol har vi känslan av att
åtminstone halva verket handlar om livegna bönder, dessa
sålda själar osv. Hon hävdade att i princip finns livegna bönder
med bara tre gånger i hela Döda själar, en gång som kusk, en
annan gång som dräng, helt fragmentariskt med andra ord. I
ett konstverk av hög klass räcker det med att slå an en sträng,
knappt snudda vid den, för att den ska ljuda och höras genom
hela verket. När det gäller det politiska hos Herbert anser jag
att det är ett misstag, en illusion. Det politiska i hans diktsamlingar grundar sig i att det i varje bok finns en eller högst
två politiska dikter som för övrigt inte alls är särskilt politiska,
vilket jag redan slagit fast, men de signalerar något och vi får
känslan att hela diktsamlingen genljuder av dessa två dikter.
Och mot bakgrund av dessa enstaka dikter läser vi de övriga
helt annorlunda. Som politiska dikter.
I hela Herberts författarskap finns tio politiska dikter. Inte
fler.
Zbigniew och jag blev nära vänner en månad före krigstillståndet. Vi träffades på ett antikvariat på Aleje Ujazdowskie i
Warszawa och gick för att dricka vodka på en krog i stadsdelen Mokotów. Det var verkligen en märklig krog, den hette
Hos hästen, för någonstans i närheten, i en barack, kunde man
spela på hästar hos några bookmakers på femtiotalet.
Foto: Ignacy Skwarcan
10% by zrozumiał. Ale Herbert też korzystał z tej kultury i w
związ­ku z tym był jednym z niewielu ludzi, którzy pokazywali,
że to jest właśnie ta wielowarstwowość, wielowątkowość,
która dostarcza przezroczystości rzeczywistości. Nasza rze­
czywistość nie jest wyjątkowa, widać przez nią inne czasy –
pewne rzeczy działy się już wcześniej, były analogiczne. Co nie
oznacza, że tożsame. Mój przyjaciel z najstarszego pokolenia,
Adam Ważyk, mówił: są analogie, lecz nie ma podobieństw.
To się właśnie odnosi do Herberta. To jest to, co powinna
chwytać poezja najwyższego lotu. A z politycznością wierszy
Herberta to w ogóle dziwna sprawa. Kiedyś Maria Dąbrowska
napisała szkic z okazji jakiejś rocznicy Gogola „Problem
chłopski w Martwych duszach”. Gdy czytamy Gogola
to mamy wrażenie, że co najmniej połowa utworu dotyczy
chłopstwa, tych sprzedawanych dusz itd. Ona stwier­dziła,
że, w zasadzie, chłop zjawia się tylko trzy razy
Polska – ciąg dalszy ➔ ❘ Polen – fortsättning ➔
A więc dzięki modlitwie czy nie – Polska doczekała się w 1918 r.
niepodległości, chociaż nie czekała biernie. Wbrew logice i roz­
sądkowi przygotowywała się przez cały czas. Różnie w różnych
zaborach.
W zaborze austriackim obejmującym południową i połu­
dniowo-wschodnią Polskę z Krakowem ucisku narodowego,
walki z kulturą i językiem polskim w zasadzie nie było. Polacy
mogli robić kariery w administracji i polityce do najwyższego
szczebla urzędniczej hierarchii włącznie: bywali premierami i
ministrami cesarskiego rządu w Wiedniu. Państwo Habsburgów
było wielonarodowym, tolerancyjnym imperium środkowoi wschodnioeuropejskim, gdzie jechało się pociągiem z Galicji
(dziś Ukraina) przez Kraków i Wiedeń do Triestu i dalej na
południe do Czarnogóry nie pokazując paszportu.
W zaborze pruskim (Polska zachodnia i północna z Poz­
naniem) obowiązywał pruski dryl, usuwanie polskiej ludności
z ziemi, zakazy używania języka polskiego w szkołach, ale
jednocześnie było to państwo, surowego często, ale prawa.
Chłopi nie pozwalali się usuwać z ziemi wykorzystując kruczki
gen gjorde han rätt, för som Marek Hłasko formulerade saken
skulle en atombomb ha kunnat lösa alldeles för många problem
på en gång.
Böner eller ej – Polen fick uppleva friheten. Men väntan var
inte passiv. I strid mot all logik och allt förnuft förberedde man
sig hela tiden. På olika sätt i olika delar.
I den del som annekterats av Österrike och som omfattade
södra och sydöstra Polen inklusive Kraków fanns i princip inget
nationellt förtryck eller kamp mot polsk kultur och polska språ­
ket. Polacker kunde göra karriär inom administration och poli­
tik, till och med till högsta tjänstemannanivå: det fanns polska
premiärministrar och andra ministrar inom regeringen i Wien.
Habsburgarnas stat var ett mångkulturellt och tolerant centraloch östeuropeiskt imperium där man kunde åka tåg från Gali­
zien (nuvarande Ukraina), genom Kraków och Wien till Trieste
och vidare söderut till Montenegro utan att visa pass.
I den del som annekterats av Preussen (västra Polen inklusive
Poznan) rådde preussisk drill. Den polska befolkningen fördrevs
från sina marker, det var förbjudet att tala polska i skolorna, men
była chroniczna astma, która go męczyła, zwłaszcza że palił
i do samej śmierci nie przestał. Pamiętam jak wylądował raz
w szpitalu na Banacha, przyszedłem a on mówi „Krzyysiu
kochaany!”, mówił bardzo pięknie przeciągając samogłoski,
„Krzyysiu kochaany, strasznie mnie tutaj torturują, palić mi
nie dają, mówi, czy nie mógłbyś mi schować trzech pudełek
papierosów, jedno w bucie, drugie – za kaloryferem a trzecie
– w szlafroku”. Schowałem mu te papierosy, palił do końca,
z tego nie chciał wychodzić.
Jeśli chodzi o alkohol, to oczywiście jest fama, że on
pił, pił, pił. No, pił w swoim czasie, ale nie w tym okresie
choroby, kiedy już rzeczywiście funkcje ruchowe organizmu
zaczęły nawalać. To była samonapędzająca się choroba, astma
powodowała niedotlenienie i zakłócenie czynności rucho­wych,
potem już na wózku był i miał problemy z bardzo wieloma
rzeczami, nie mógł się sam umyć ani podnieść kartki papieru,
o czym piszę w moim wierszu. To była tortura dla człowieka,
który był zawsze dość ruchliwy i żywy w reakcjach.
Jednocześnie do końca był wychylony w stronę rzeczy­
wistości, nowa Polska już powstała, był niesłychanie aktywny,
ile mógł to się angażował, później, kiedy już nie mógł, bardzo
się wkurzał na wiele rzeczy, które się działy, ciągle mówił: nie
tak miało to wyglądać, nie tak.
Kiedyś dał mi taką radę: tobie Krzysiu jako pisarzowi jest
niepotrzebny Dekalog, masz go we krwi, musisz wiedzieć
tylko o tym, że dla pisarza są dwie najważniejsze rzeczy:
nigdy nie zabłądzisz jeśli będziesz z tymi, których biją i z tymi,
których mniej. I tego się trzymam.
och engagerade sig så mycket han kunde. Senare, när han inte
kunde längre, blev han förbannad på många saker som hände,
han sa hela tiden: ”det var inte så det skulle bli, det skulle inte
bli så här”.
En gång gav han mig ett råd: ”Som författare, Krzysztof,
behöver du inte de tio budorden, du har dem i blodet, du
behöver bara veta att för en författare är det två saker som
är viktigast: du kommer aldrig att hamna fel ifall du är med
dem som de slår och med dem som är i minoritet.” Och det
har jag hållit mig till.
Det var faktiskt det som gjorde honom osams med Warszawas kulturkrets som
Moja córka uczyła się
på sätt och vis angav
tonen. Herbert repolszczyzny na kilku wier­
sonerade som så: efszach Herberta. Dzieci łapią tersom det är mina
vänner ur oppositiogo fantastycznie, ale i dla
nen som kommit till
ludzi z doświadczeniem
makten på demokrawojennym jest czytelny,
tisk väg så måste de
ha varit i majoritet.
w pewnym sensie można
Alltså måste jag hålla
powiedzieć, że jest to po­eta mig till dem som inte
är en del av makten.
narodowy.
Inte till kommunisterna, utan till de
människor som spelat en stor roll, till människor ur de lägsta samhällsklasserna. Hans vänner ur oppositionen som tog
makten 1989 trodde att Herbert skulle sända dem poetiska
lyckönskningar. Men han var kompromisslös: han började förebrå dem för olika misstag, vilket slog tillbaka på hans situation på ett ödesdigert sätt. Han blev helt isolerad. Han slutade
att ta emot sina närmaste vänner, jag var en av få som gjorde
honom sällskap under den sista perioden av hans liv.
Och jag vet av egen erfarenhet hur mycket han led på grund
av det. Jag anser för övrigt att kulturkretsen i Warszawa hade ett
visst inflytande på att Herbert aldrig fick Nobelpriset,
»
A
le to było właśnie to, co poróżniło go z kulturalnym
środowiskiem Warszawy, które narzucało ton w jakimś
sensie. Herbert rozumował tak: skoro moi przyjaciele
z opozycji objęli władzę w trybie demokratycznym to musiało
być ich więcej, więc ja muszę być z tymi, którzy nie uczestniczą
w tej władzy. To nie znaczy, że z komunistami, tylko z ludźmi,
którzy odegrali dużą rolę, z tymi ludźmi, jak
Polska – ciąg dalszy ➔ ❘ Polen – fortsättning ➔
waszą i naszą, przez cały XIX w. zasilali w całej Europie (i poza
nią) wszelkie ruchy rewolucyjne, wywrotowe.
Skrajne przykłady to Ignacy Hryniewiecki, który przyłączył
się do rosyjskiej organizacji terrorystycznej Narodnaja Wola
(Wola Ludu) i w 1881 w Petersburgu zabił w zamachu cara Rosji
Aleksandra II, samemu przy tym ginąc oraz Leon Czołgosz,
urodzony w Stanach Zjednoczonych syn
polskich emigrantów z zaboru rosyjskiego,
anarchista, słuchacz wykładów słynnej Emmy
Goldman, który w 1901 roku zastrzelił w
Buffalo prezydenta USA Williama McKinleya.
Terroryzm skierowany wobec przed­
stawicieli władz stosowany był jednak
rzadko. Polacy, którzy utracili w 1795 roku
niepodległość trochę na własne życzenie
zaraz po tym rzucili się do organizowania
za granicą oddziałów zbrojnych, zwanych
legionami, mających wyzwolić Polskę. Ro­bili
to wojskowi np. we Włoszech i poeci,
tolerans eller rättigheter. Därför var kampen som polacker för­
de mer traditionell: uppror och eviga konspirationer. Polacker,
huvudsakligen från den del som annekterats av Ryssland och
som vägleddes av slagordet för er och vår frihet, deltog i alla
möjliga slags revolutionära och subversiva rörelser både i och
utanför Europa.
Ett extremt exempel är Ignacy Hryniewiecki
som anslöt sig till den ryska terroristorganisatio­
nen Narodnaja Vola (Folkets vilja) och dödade
den ryske tsaren Aleksander II år 1881 i Sankt Pe­
tersburg i ett attentat i vilket han själv omkom,
samt Leon Czolgosz, född i USA av polska immi­
granter från den del som var annekterad av Ryss­
land, anarkist och åhörare på Emma Goldmans
föreläsningar, som sköt USA:s president William
McKinley år 1901 i Buffalo.
Dock var det sällsynt att man tillgrep terro­
rism. Polacker som år 1795 förlorade självständig­
heten satte igång att organisera väpnade
Adam Mickiewicz
trots att han var kandidat några gånger. Vilket inte innebär
att det var ett misstag att ge priset till Wisława Szymborska.
Tvärtom – det är en framstående poet, jag var till och med
utsänd av polsk radio för att rapportera från prisutdelningen.
Jag värdesätter henne mycket och känner henne, det är en
underbar poet. Ändå, när de ska kommentera att Szymborska
fick priset är det många som säger att de är väldigt glada, men
i nästa andetag frågar de varför inte Herbert fick det. Han fick
betala ett ganska högt pris för sin självständighet.
Senare struntade han i det. Ungefär ett år innan han dog
berättade jag en vits för honom: journalisterna frågar Borges
varför han aldrig fått Nobelpriset. ”För herrarna i akademien
tror att de redan har gett mig det för länge sedan!” Det skrattade han gott åt.
to pisał Brecht, z nizin, z dołu. Koledzy z opozycji, którzy objęli
w 1989 roku władzę myśleli, że ich kolega Herbert będzie im
odtąd wystawiał poetyckie laurki. A on był bezkompromisowy:
zaczął im wytykać błędy, co
się fatalnie odbiło na
Min dotter har lärt jego sytuacji. Nastąpiła
jego pełna towarzyska
sig polska språket från
izolacja. Najbliższych
przestał
några dikter av Herbert. przyjaciół
przyjmować,
byłem
Barn är fantastiskt mot­ jednym z nielicznych,
tagliga för hans poesi,
którzy towarzyszyli mu w
tym okresie życia.
men han är begriplig
I wiem z autopsji,
även för människor
jak bardzo cierpiał z
tego powodu. Uważam
med erfarenheter från
zresztą, że to warszawskie
kriget. På sätt och vis
środowisko
wywarło
kan man säga att han är pewien wpływ na
to, że nagrody Nobla
en nationalpoet.
Herbert nigdy nie dostał,
pomimo, że był kilka
razy proponowany. Co nie znaczy, że nagroda, którą dostała
Wisława Szymborska to był błąd. Przeciwne – to wybitna
poetka i byłem nawet w Sztokholmie z ramienia Polskiego
Radia jako sprawozdawca z wręczania Nobla, bardzo ją cenię
i jestem po imieniu z nią, cudowna poetka. Jednak wielu
ludzi zagadniętych, jak komentują nagrodę dla Szymborskiej,
mówiło, że bardzo się cieszą, ale drugim tchem pytali, dlaczego
nie Herbert? Za swoją niezależność zapłacił wysoką cenę.
Później machał na to ręką. Gdzieś tak na rok przed śmiercią
opowiedziałem mu dowcip: dziennikarze pytają Borgesa, dla­
czego nie dostał nagrody Nobla? Bo panowie jurorzy myślą, że
już mi dawno ją przyznali! Bardzo go to rozbawiło.
Poeci mojego pokolenia: Barańczak, Krynicki, Zagajewski,
Kornhauser początkowo byli dość chłodno nastawieni do
Herberta, chociaż ja byłem od początku czuły na tę poezję.
Kornhauser i Zagajewski w swojej książce Świat nieprzedsta-
»
P
oeterna i min generation, Barańczak, Krynicki, Kornhauser, var till en början ganska avogt inställda till
Herbert, fast jag var redan från början mottaglig för
hans poesi. Kornhauser och Zagajewski attackerade honom
i sin bok Swiat nieprzedstawiony, men sedan skämdes de nog
lite för det och Kornhauser skrev en utmärkt bok om Herbert,
så han har betygat honom sin vördnad och gjort avbön.
Nu visar det sig att vår generations röst, som hyllade Zbigniew, var så stark att sejmen (riksdagen) har beslutat om ett
Herbert-år. En bekant som skrivit en ganska omstridd bok om
Herbert frågade mig vad han skulle ha sagt om det. Han skulle ha blivit förbannad! Att utnämnas till statsförfattare är ju
en skymf, fast jag är väldigt glad, för det har medfört att hans
poesi har blivit spridd. Och det är en universell poesi även i
den meningen att den når fram till olika generationer. Min
dotter har lärt sig polska språket från några dikter av Herbert.
Barn är fantastiskt mottagliga för hans poesi, men han är begriplig även för människor med erfarenheter från kriget. På
sätt och vis kan man säga att han är en nationalpoet.
Polska – ciąg dalszy ➔ ❘ Polen – fortsättning ➔
förband utomlands, så kallade legioner, som skulle befria Polen.
Det skedde av militärer i bl.a. Italien, och poeter i bl.a. Turkiet
– det enda land i världen som under 123 år inte erkände Polens
delning (kanske är det bland annat därför som Polen stöder Tur­
kiets medlemskap i EU) – där den polske nationalskalden Adam
Mickiewicz försökte organisera legioner innan han avled i ko­
lera i Konstantinopel. Senare skedde det på ännu mer exotiska
platser som t.ex. Japan. År 1904 utbröt krig mellan Ryssland och
Japan. Ryssland led ett svidande nederlag, till polackernas stora
glädje. En delegation från PPS (Polska socialistpartiet) begav sig
till Tokyo för att samtala om ett underrättelsemässigt och mili­
tärt samarbete. Det gällde bl.a. att organisera polska väpnade
styrkor i Japan. Dessa skulle bestå av polska krigsfångar som
tvingades tjänstgöra i ryska armén. I Tokyo fanns redan ledaren
för nationaldemokraterna, dvs. nationalisterna, som avsade sig
väpnad kamp men ändå försökte åstadkomma något för Polen.
Det blev inget militärt samarbete med Japan, trots att japaner­
na bidrog med lite pengar och vapen, men den japanska expe­
ditionen – som leddes av Józef
fortsättning sid. 9
np. w Turcji – jedynym kraju na świecie, który przez 123 lata nie
uznał likwidacji Polski, jako samodzielnego państwa (może
m. in. dlatego Polacy są za przyjęciem Turcji do UE), gdzie
legiony próbował organizować polski narodowy poeta Adam
Mickiewicz, ale zmarł w Konstantynopolu na cholerę. Później
były to jeszcze bardziej egzotyczne miejsca jak Japonia. W 1904
roku wybuchła wojna między Rosją a Japonią, w której, ku radości
Polaków, Rosja ponosiła dotkliwe klęski. W związku z tym do
Tokio wyruszyła delegacja głównej siły niepodległościowej,
czyli PPS (Polska Partia Socjalistyczna), na rozmowy w sprawie
współpracy wojskowej i wywiadowczej, chodziło m. in. o orga­
nizowanie polskich oddziałów zbrojnych w Japonii z jeńcówPolaków przymusowo służących w armii rosyjskiej. W Tokio był
już przywódca naro­dowej demokracji czyli nacjonalistów, który,
wyrzekając się walki zbrojnej też usiłował coś załatwić dla dobra
Polski. Do współpracy wojskowej z Japończykami nie doszło,
chociaż dali trochę pieniędzy i broni, ale wyprawa japońska, której
przewodził późniejszy marszałek Józef Piłsudski – najważniejszy
bojownik niepodległości
ciąg dalszy str. 9
☛
☛
Foto: Wikipedia.com
wiony atakowali go, ale potem chyba trochę się tego wstydzili
a Kornhauser napisał świetną książkę o Herbercie, złożył więc
w końcu hołd i samokrytykę.
Teraz okazuje się, że ten głos naszego pokolenia wyrażający
szacunek dla Zbyszka był tak silny, że Sejm uchwalił Rok
Herbertowski. Zapytała mnie znajoma pisarka, autorka dość
dyskusyjnej książki o Herbercie, co by Herbert na to powiedział?
— Wściekł by się! Zostać pisarzem zadekretowanym jako
pisarz państwowy to dla poety jest przecież obelga, chociaż ja
bardzo się cieszę, bo to spopularyzowało jego poezję.
A to jest poezja uniwersalna także w tym sensie, że trafia do
różnych pokoleń. Moja córka uczyła się polszczyzny na kilku
wierszach Herberta. Dzieci łapią go fantastycznie, ale i dla
ludzi z doświadczeniem wojennym jest czytelny, w pewnym
sensie można powiedzieć, że jest to poeta narodowy.
Nawiązuję tu do słów z deklaracji niepodległości USA,
które wypowiedział też Lech Wałęsa przemawiając w ame­
rykańskim kongresie: „My, naród”. Któż bardziej może po­
wiedzieć „My, naród” niż poeta? Przecież to poeta tworzy, a
w każdym razie współtworzy, język, jakim wszyscy mówimy.
Każde pokolenie, każda formacja ma takich pisarzy, którzy
są busolą. On był sumieniem, kamertonem wyznaczającym
pewien ton bicia serca.
Herbert nie wywarł na nikogo bezpośredniego wpływu.
Ale zmienił dusze ludzi piszących wiersze. Formalnie nie da
się go naśladować ponieważ naśladownictwo Herberta od
razu jest czytelne. Wiem to jako juror konkursu im. Herberta
w Toruniu, który odbywa się od siedmiu lat. Wiersze, które
naśladują Herberta są żałosne.
Herbert jest nie do naśladowania również dlatego, że na
jego poezję składa się strona etyczna. U wielkiego poety z etyką
spotyka się odkrywczość w metaforze, ale nie efekciarska, taka,
która sprawia, że myślisz: ale przyładował, chociaż i Zbyszek
Herbert ma w ostatnim okresie takie metafory. Ostatnie wier­
sze z tomu Epilog burzy pisał po tracheotomii, po której kilka
miesięcy leżał nieprzytomny, a kiedy go z tego wyciągnęli to
zaczął pisać, pisał w maju, czerwcu a w sierpniu zmarł.
Här vill jag anknyta till några ord ur USA:s självständighetsdeklaration som också Lech Wałęsa yttrade när han höll tal i
den amerikanska kongressen: ”Vi, folket”. Vem mer kan säga
”Vi, folket” än en poet? Det är ju poeterna som skapar, eller
åtminstone medskapar språket vi alla talar. Varje generation,
varje formation har poeter som kompass. Han var ett samvete,
en stämgaffel som angav en viss ton för hjärtats slag.
Herbert har inte haft direkt inflytande på någon. Men
han förändrade själen hos människor som skriver poesi. Formellt går det inte att härma honom, det märks med en gång.
Jag vet det eftersom jag sitter i juryn för Herbert-tävlingen i
Toruń som har ägt rum i sju år. Dikter som härmar Herbert
är bedrövliga.
Det går inte heller att härma Herbert av den anledningen
att hans poesi har en etisk sida. Hos en stor poet kombineras
Polska – ciąg dalszy ➔ ❘ Polen – fortsättning ➔
Polski – pokazuje, że determinacja Polaków w poszukiwaniu
najmniejszej możliwości nadszarpnięcia potęgi zaborców, a szcze­
gólnie Rosji, nie miała granic.
A jednak mylnym byłby obraz całego społeczeństwa,
odważnie, solidarnie, jak jeden mąż walczącego z zaborcami.
Dużo było apatii i niewiary w możliwość pokonania trzech
najpotężniejszych mocarstw Europy. W 1914 roku, po wy­
buchu pierwszej wojny światowej,
zorganizowane przez Piłsudskiego
legiony wkroczyły z Austrii do zaboru
rosyjskiego (Austria była wrogiem
Rosji w tej wojnie i dlatego zgodziła się
by z jej terytorium Polacy zaatakowali
Rosję). Założeniem było, że polskie
wojsko, w polskich mundurach i
pod polskimi sztandarami, z pol­
skim dowództwem, po wkroczeniu
do Polski wywoła masowe, entu­
zjastyczne przyłączanie się
Piłsudski, sedermera marskalk och den viktigaste förkämpen
för ett självständigt Polen – visar att polackernas beslutsam­
het att undergräva delningsmakternas herravälde, i synnerhet
Rysslands, var gränslös.
Men bilden av ett helt samhälle som modigt kämpar mot
delningsmakterna vore ändå felaktig. Det fanns gott om apa­
ti och misstro mot möjligheten att besegra de tre mäktigaste
länderna i Europa. Efter första världs­
krigets utbrott 1914 trängde Piłsudskis
legioner in från Österrike i det område
som var annekterat av Ryssland (Öst­
errike var Rysslands fiende i kriget och
gick därför med på att polackerna at­
tackerade Ryssland från deras territo­
rium). Man trodde att en polsk armé
under polskt befäl, i polska uniformer
och med polska standar, skulle utlösa
en riksomfattande massanslutning av
entusiastiska polacker som ville köra
nyskapande metaforer med etik. Inte effektsökande metaforer, sådana som får dig att tänka: där fick han till det, trots
att även Zbigniew Herbert använde sig av sådana metaforer
under den sista perioden. De sista dikterna i Epilog till stormen
skrev han efter sin trakeotomioperation. Efter operationen låg
han medvetslös några månader och när han väcktes upp började han skriva, han skrev i maj och juni, och i augusti dog
han. Jag hälsade på honom en gång, han höll på att ge ut de
första dikterna från hans sista diktsamling, han var mycket
osäker på om hans verk skulle överleva.
Vad snackar du för smörja, Zbigniew? sa jag.
Han hade just skrivit en dikt om Kant. Han beskrev ho­
nom som en människa med en vit jökel som gled ner för pannan. Det är en fantastisk metafor. Den gamle mannen, den
gamle författaren är vithårig, metaforen avser naturligtvis
Kant men även författaren själv, det är ett slags självbiografi.
Det intressanta hos Herbert, när det gäller den formella
sidan, är att metaforerna är fantastiska, djärva, men alltid
ligger nära det de avser. Det är den avantgardiska skolans
harmoniska förening med en ibland stor anspråkslöshet, som
i dikten Biologimagistern: ”under krigets tredje år blev denne
biologimagister dödad av de busar som svarar för historien”.
Det är inte ens en metafor, bara en enastående harmoni, en
klockren framställning.
När Herbert debuterade var han en mogen man, drygt
trettio år. Ungdomsrevolten hade han redan bakom sig. Alla
revolterar i ungdomen och han bevisade att revolt inte är något kännemärke för en framstående konstnär. På samma sätt
bekänner sig alla till avantgardet i ungdomen. Det är inte heller något kännemärke. Att förena allt det rika som finns inombords, utan vilket ingen poesi existerar, med den moderna
avantgardistiska skolan – det är receptet på en framstående
poet, ett recept som i Herberts person föll väl ut. ❖
Raz przyszedłem do niego, publikował już pierwsze wiersze
z tego ostatniego tomu, był bardzo niepewny, czy dzieło jego
przetrwa.
Co ty pieprzysz, Zbyszek, powiedziałem.
Napisał wtedy wiersz o Kancie. Opisał go, jako człowieka,
któremu na czoło spływa biały lodowiec. Jest to wspaniała
metafora. Stary człowiek, stary pisarz jest siwiuteńki, metafora
dotyczy oczywiście Kanta ale i samego autora, ten wiersz to
pewien rodzaj autobiografii.
Najciekawsze u Herberta, jeśli idzie o tę stronę formalną,
jest, że metafora u niego jest wspaniała, odważna, ale
zawsze przylega dokładnie do rzeczy, którą opisuje. Jest
to harmonij­ne połączenie awangardowej szkoły z wielką
czasami prostotą, jak w wierszu Pan od przyrody: „w trzecim
roku wojny zabili Pana od przyrody łobuzy od historii”. Tu nie
ma już nawet metafory, tylko fenomenalna harmonia, czysty
przekaz.
Herbert debiutował jako dojrzały człowiek mając trzy­
dzieści kilka lat. Okres młodzieńczego buntu miał już poza
sobą. Każdy się buntował w młodości i buntowanie nie jest
żadnym wyznacznikiem wybitnego artysty, dowodził. Podobnie
każdy w młodości był wyznawcą awangardy. To też nie jest
wyznacznik. Pożenić to, co jest wewnętrzne i bogate i bez
czego nie istnieje poeta, z awangardową szkołą współczesną
– to jest przepis na wybitnego poetę, który w osobie Herberta,
znalazł doskonałego realizatora. ❖
Krzysztof Karasek
Krzysztof Karasek
Polska – ciąg dalszy ➔ ❘ Polen – fortsättning ➔
bort ryssarna. I Kielce, den första stora staden legionärerna kom
till, möttes de av slamret från fönsterluckor som stängdes, istäl­
let för av hurrande folkmassor, girlanger och blommor som kas­
tades framför deras fötter. Efter den fruktansvärda besvikelse
skrevs det till en vers till legionärernas hymn, där soldaterna
gav uttryck för sitt förhållande till den räddhågsna befolkning­
en som hade behandlat dem så otacksamt. Versen som är skri­
ven med tämligen grovt språk lämpar sig inte för tryck. Men hela
sången, som bär titeln Vi, första brigaden, har ett pessimistiskt
innehåll även den sista versen förutan. Den handlar om beslut­
samhet, men även om känslan av att förgäves offra sitt liv.
Det fanns många fler, mer eller mindre lyckade initiativ, hem­
liga och öppet verksamma militära formationer, och det har vi­
sat sig att det inte går att nog överskatta deras ansträngningar.
År 1918, när de tre delningsmakterna föll sönder, visade det sig
att Polen hade bidat sin tid och att polackerna var väl förbered­
da: man hade sin egen armé under kompetent befäl och man
hade välutbildade yrkeskårer som genast kunde ta itu med att
bygga upp en polsk administration.
fortsättning sid. 17
☛
10
ludności, ogólnonarodowy zryw w celu wypędzenia Rosjan.
W pierwszym większym mieście, do jakiego dotarli legioniści,
w Kielcach, powitał ich, zamiast wiwatujących tłumów, girland
i kwiatów rzucanych żołnierzom pod nogi, trzask zamykanych
przez obywateli okiennic. Po tym straszliwym roz­czarowaniu
do hymnu legionistów została dopisana zwrotka, w której
żołnierze dają wyraz swemu stosunkowi do lękliwej ludności,
co tak ich potraktowała. Zwrotka, w której użyto koszarowego
języka, nie nadaje się do cytowania. Jednak i cała pieśń, nosząca
tytuł My, pierwsza brygada, nawet bez tej zwrotki, jest utworem
pesymistycznym, mówiącym o determinacji, ale i poczuciu
daremności składanej ze swojego życia ofiary.
Wiele jeszcze było mniej czy bardziej udanych inicjatyw,
formacji wojskowych tajnych i działających otwarcie, ale suma
ich rezultatów okazała się nie do przecenienia. W 1918 roku, gdy
trzy zaborcze mocarstwa były w upadku, okazało się, że Polacy
jakby na tę chwilę czekali i są na nią przygotowani: mają swoją
armię, pod kompetentnym dowództwem i mają
☛ciąg dalszy str. 17
Krzysztof Karasek
Till minne av Zbigniew Herbert
In memoriam Zbigniew Herbert
Dziś nie przyjmuję nikogo,
jestem zajęty umieraniem.
Siedziałem plecami do okna, był mróz,
ale powietrze w pokoju było zimne,
ciemne od dymu papierosów
i chrapliwego głosu umierającego.
Idag tar jag inte emot besök,
jag är upptagen med att dö.
Jag satt med ryggen mot fönstret, det var frost,
men luften i rummet var kall,
mörk av cigarettrök
och den döendes rossliga röst.
Umierał już od dawna. Najpierw odpadały
dumne instrumenty ciała: nogi, płuca.
Nie mogę podnieść kartki
kiedy spadnie mi z łóżka, powiedział.
W końcu została mu tylko głowa,
bezcenny kapitel ciała,
jak to napisał kiedyś,
i trzepotliwy gołąb serca.
Han hade legat för döden länge. Först föll
kroppens stolta verktyg ifrån: ben, lungor.
Jag orkar inte ta upp lappen
om den ramlar ner från sängen, sa han.
Till slut återstod bara huvudet,
kroppens ovärderliga kapitäl,
som han en gång skrev,
och hjärtats fladdrande duva.
Mróz przenikał coraz bardziej moje ciało
– minus 15 Celsjusza – obejmował nogi,
potem stopy, brzuch. Żebra, serce
stawały się Ziemią Obiecaną
ale siedziałem nieruchomo,
nie dając poznać po sobie,
że cokolwiek czuję.
Frosten trängde genom märg och ben,
femton grader kallt, den tog mina lår, vader
sedan fötter och mage. Revbenen, hjärtat
höll på att bli det Förlovade landet
men jag satt blickstilla
och röjde inte med en min
vad jag kände.
Zasłużyłeś na swoją wyspę, powiedziałem.
Budził się we mnie duch starej stodoły.
Dobroczynny mrok spływał po moich plecach.
Trzeba zakończyć nieskończoność, dodałem.
Przestrzeń jest zaludniona
choć nikogo nie widać.
Du har förtjänat en egen ö, sa jag.
Andan från den gamla ladan vaknade i mig.
Välgörande mörker rann längs med ryggen.
Man måste ända oändligheten, la jag till.
Rymden är befolkad
trots att ingen syns där ute.
Gramatyka albo proroctwo,
hartowanie światła,
sortowanie niepokoju – bełkotał –
podróż na wierzchołku góry.
Nic z tego nie rozumiałem.
I nagle, czystym głosem:
odwaga pojedynczego człowieka
czyni z niego większość.
Grammatik eller profetia,
härda ljuset,
sortera in oron, sluddrade han,
resa på bergstoppen.
Inget av det där förstod jag.
Och plötsligt, med klar röst:
den enskilda människans mod
väger tyngst i skålen.
11
Vad gjorde han här, en sån som han?
Han såg mörkret i ögonen.
På väg mot den så kallade
kontrollen av fågelbon.
Jag litar på min hustru och hunden.
Men har jag inget kött i handen
är jag på min vakt, sa han.
På väg mot en kall rymd,
som försökte tämja honom.
Co tu robił facet taki jak on?
Zaglądał w oczy ciemności.
Odchodził do tak zwanej
regulacji ptasich gniazd.
Wierzę żonie i psu.
Ale kiedy nie mam w ręce mięsa
obserwuję psa, powiedział.
Odchodził w zimną przestrzeń,
która usiłowała go oswoić.
Det var igår
fastän ändå som idag. Det pågick
och smärtan avtog. Kylan omfamnade oss
som ett sannskyldigt fosterland. Den skapade
en slätt av samförstånd.
Den som söker han finner inte, la han till.
Klockan kräver en tyst kompanjon.
To było wczoraj
a jakby zawsze i dziś. Stawało się
i przestawało boleć. Chłód tulił nas
jak prawdziwa ojczyzna. Stwarzał
płaszczyznę porozumienia.
Kto szuka nie znajdzie, dodał.
Zegar wymaga cichego wspólnika.
19-21.07.2005
19-21.07.2005
översättning: Irena Grönberg
�
Foto: Ignacy Skwarcan
Krzysztof Karasek
Född 1937, poet, litteraturkritiker, över­
sättare. En av de mest framstående
personerna bakom den polska poesirö­
relsen Nya vågen. I sin ungdom var han
idrottsman, till yrket tränare. Han debu­
terade 1970 med diktsamlingen Godzina
jastrzębi [Hökens timme]. Hans senaste
diktsamlingar är Maski [Masker] (2002),
Gondwana i inne wiersze [Gondwana och
andra dikter] (2006) och Gry weneckie
[Venetianska lekar] (2007).
Krzysztof Karasek
ur. 1937,poeta, krytyk literacki, tłumacz.
Jeden z najwybitniejszych twórców
ruchu poetyckiego Nowa Fala w Polsce.
W młodości sportowiec, z wykształcenia
trener. Debiutował w 1970 roku zbiorem
wierszy Godzina jastrzębi. Ostatnio
opublikował Maski (2002), Gondwana i
inne wiersze (2006), Gry weneckie (2007).
Pisali o Krzysztofie Karasku m. in.
Zbigniew Herbert:
„Jego poezja jest dojrzała, poważna, nośna intelektualnie i świetnie
„zrobiona” literacko. Mówiąc językiem sportowym – wyprzedził on o całą
długość swoich pokoleniowych przyjaciół.
Ryszard Kapuściński:
„Jest to poeta wysoce twórczy, poetycko niesłychanie bogaty, o
nadzwyczaj odkrywczej i stale ruchliwej wyobraźni. „Kiedy piszesz, życie
staje się gęste i intesywne”. Karasek obarcza swoją poezję właściwie
podstawowym zadaniem filozoficznym – pytaniem o sens bycia, sens
świata, sens poezji. Obecność tych wielkich pytań w jego twórczości
stanowi o jej znaczeniu i wadze. Stawiam ją wśród najwyższych realizacji
współczesnej poezji polskiej, a nawet europejskiej.”
Så här skriver andra författare om Krzysztof Karasek:
Zbigniew Herbert:
”Hans poesi är mogen, allvarsam, intellektuellt bärande och utmärkt
’tillverkad’ rent litterärt. För att tala i idrottstermer – han har gått om
sina generationskamrater med flera längder.”
Ryszard Kapuściński:
”Detta är en synnerligen kreativ poet, oerhört rik i poetiskt avseende
och med en ständigt utforskande och ovanligt rörlig fantasi. ’När man
skriver blir livet förtätat och intensivt’. Karasek ger sin poesi en i grunden
filosofisk uppgift – han ställer frågor om tillvarons mening, världens
mening, poesins mening. Närvaron av dessa stora spörsmål gör hans
skapande betydelsefullt och viktigt. Jag räknar den till det främsta inom
polsk, till och med europeisk modern poesi.”
12
Krzysztof Karasek
Warszawas poesifestival
motto:
Ah, sårad! Djupt en dödsstöt!
Agamemnon
Kära Murar
ni får ursäkta
att vi inte längre bär upp världens fyra
väderstreck men
vi
rämnar in i oss själva
ur diktsamlingen: Poeta nie spóźnia się na
poemat [Poeten kommer inte för sent till dikten].
Citatet ur Aischylos Agamemnon i Ola
Holmgrens översättning.
13
Świat nienazwany
En värld utan benämning
Adam Daniel Rotfeld
Czy wydarzenia z 8 sierpnia na Kaukazie były
punktem zwrotnym w rozwoju świata?
Czy po wojnie pięciodniowej w Gruzji obudziliśmy
się w nowym świecie?
Var händelserna på Kaukasus den 8 augusti en vänd­
punkt i världens utveckling?
Har vi vaknat till en ny värld efter femdagarskriget
i Georgien?
J
est nowy świat, lecz nie ma nowego światowego porządku.
Nie ma też nowego nieporządku. Nie jest to świat chaosu.
Jest to świat, w którym nowy globalny system dopiero się
wyłania. System z okresu zimnej wojny był dwubiegunowy i
opierał się na wzajemnym odstraszaniu. Przez ostatnie 20 lat
mówiliśmy, czym ten nowy świat nie jest – używaliśmy np.
pojęcia świat pozimnowojenny. Nie umieliśmy jednak nazwać,
czym on jest. Był to świat nienazwany. Kolejny po­rządek,
który się teraz wyłania – też nie potrafiłbym go precyzyjnie
nazwać – jest heterogeniczny. Nie jest spójny, prosty, wspólny
jednakowy dla wszystkich. W przeszłości były z jednej strony
państwa demokratyczne, a po przeciwnej stronie – państwa
niedemokratyczne. Z jednej strony było centrum grawitacji w
Waszyngtonie, z drugiej – w Moskwie.
Żyjemy w świecie, w którym wszystko trzeba sprzedać
w odpowiednim opakowaniu. Wszystko musi mieć chwyt­
liwą formę. Opakowaniem może być tytuł eseju. Samuel
Huntington opublikował studium, któremu dał nośny tytuł:
Zderzenie cywilizacji? Znak zapytania zignorowano. Ludziom
się wydawało, że oto 11 września 2001 roku proroctwo
Huntingtona się spełniło: mamy wreszcie zderzenie cywilizacji.
Francis Fukuyama z kolei wydał książkę pt: Koniec historii.
Oczywiście, było to bałamutne od samego początku. Ale
ludzie takich prostych określeń potrzebują. Szukają bowiem
prostych odpowiedzi na złożone pytania. Tymczasem nie ma
końca historii. Nie ma też zderzenia cywilizacji!
Co to znaczy zderzenie cywilizacji? Cywilizacje się wzajemnie
wzbogacają. Chyba że uznamy za cywilizację świat zbrodni i sza­
leństwa, czyli uznamy, że hitleryzm i jego zbrodnie, w tym Zag­
łada, albo stalinizm i gułagi to były jakieś nowe „cywilizacje“.
W książce The Breaking of Nations, której autorem jest
brytyjski analityk Robert Cooper, pełniący u boku Javiera
14
D
et är en ny värld men det finns ingen ny världsordning.
Inte heller någon ny oordning. Världen befinner sig
inte i kaos. Vi lever i en värld som ser början på ett
nytt globalt system. Kalla kriget hade två poler och byggde
på terrorbalans. Under de senaste 20 åren har vi pratat om
vad den nya världen inte är; vi har använt begreppet världen
efter kalla kriget. Men vi har inte lyckats hitta på ett namn
som beskriver vad den är. Det har varit en värld utan benämning. Den nya ordning som ser dagens ljus och som jag inte
exakt kan namnge är heterogen. Den är inte sammanhållen,
enkel, gemensam eller lika för alla. Förut fanns å ena sidan
demokratiska stater och å andra sidan odemokratiska stater.
Gravitationscentrum låg på ena sidan i Washington och på
den andra sidan i Moskva.
Vi lever i en värld där allt måste säljas i passande förpackning. Allt måste ha en gripbar form. En essätitel kan vara en
sådan förpackning. Samuel Huntington publicerade en studie
med den bärande titeln Civilisationernas kamp? Frågetecknet
ignorerades. Många människor trodde att Huntingtons profetia gick i uppfyllelse den 11 september 2001 – äntligen har
vi civilisationernas kamp. Francis Fukuyama gav i sin tur ut
boken Historiens slut. Naturligtvis var titeln förledande från
första början. Men folk behöver enkla uttryck. De söker enkla
svar på komplexa frågeställningar. Likväl är inte historien slut
och det finns ingen civilisationernas kamp!
Vad betyder civilisationernas kamp? Civilisationer berikar
varandra. Det skulle vara om vi erkände en värld av brottslighet och vanvett som civiliserad, om vi erkände att nazismen
med dess förbrytelser, däribland Förintelsen, eller stalinismen
med dess Gulag utgjorde några nya ”civilisationer”.
Robert Cooper är en brittisk analytiker som arbetar vid
Javier Solanas sida som generaldirektör för EU:s gemensam-
Foto: Ministerstwo Spraw Zagranicznych
Solany wysoki urząd szefa strategicznego planowania Unii
Europejskiej, nie ma efekciarskich pojęć. Cooper nie twierdzi,
że Amerykanie są z Marsa a Europejczycy z Wenus, jak to
napisał wpływowy amerykański publicysta Robert Kagan
(zresztą, gdyby się trzymać tej antycznej metaforyki to trzeba
by powiedzieć, że jedni i drudzy są z Merkurego. I tu i tam
dominuje kultura mieszczańska, kultura handlu i szybkiego
zysku). Cooper zaprezentował za to ważną nową tezę: żyjemy
dzisiaj w świecie, który składa się z trzech nieprzystających do
siebie kategorii państw i narodów.
Są to niejako trzy odrębne światy:
Przednowoczesny – w tym świecie sposób rządzenia jest
oparty na wspólnocie plemiennej, wspólnocie rodzinnej,
czyli klanowej. Jest to świat postimperialny, w którym
panuje chaos, jest to świat nieprzewidywalny. Tam rodzą się
największe zagrożenia dla bezpieczeństwa globalnego. Do
tego świata należą np. Afganistan, Irak, Sudan, Somalia, Jemen
i znaczna liczba państw afrykańskich. Z punktu widzenia
globalnego systemu bezpieczeństwa są to państwa upadające
lub upadłe, bardzo słabe. Wyróżnikiem naszego czasu –
w porównaniu z tym, który minął – jest to, że dotychczas
zagrożenie pochodziło od agresywnych mocarstw, od państw
bardzo silnych, które szykowały na siebie nawzajem napaści.
Politkę imperiów motywuje konieczność ekspansji. Dzisiaj
największe zagrożenie pochodzi z obszarów państw
15
ma utrikes- och säkerhetspolitik. I hans bok The Breaking of
Nations finns ingen plats för effektsökeri. Cooper påstår inte
som den inflytelserike amerikanske publicisten Robert Kagan
att amerikaner är från Mars och européer från Venus, (skulle
man ändå hålla sig till dessa antika metaforer bör man konstatera att båda kommer från Merkurius; den borgerliga kulturen, handelskulturen, den snabba vinstens kultur härskar
här som där). Cooper presenterar istället en ny viktig tes: vi
lever idag i en värld som består av tre kategorier av stater och
nationer som inte passar ihop.
Det är så att säga tre olika världar:
Den förmoderna – i denna värld baseras styret på stamtillhörighet, familjegemenskap, dvs. klangemenskapen. Det är
en postimperial värld i vilken härskar kaos, och är som sådan
oförutsägbar. Där föds de största hoten mot global säkerhet.
Till denna värld hör t.ex. Afghanistan, Irak, Sudan, Somalia,
Jemen och ett betydande antal afrikanska stater. Från global
säkerhetssynpunkt är det stater som antingen är på fallrepet
eller som redan har fallit, stater som är mycket svaga. Vår tids
särskiljande kännetecken i jämförelse med förr är att hotet
tidigare kom från aggressiva stormakter, från mäktiga stater
som gjorde sig beredda att angripa varandra. Imperiernas politik motiverades av nödvändigheten av expansion. Idag kommer de största hoten från områden med små och svaga stater
på fallrepet vars regeringar inte klarar att kontrollera
händelseutvecklingen inom de egna gränserna. Deras områden blir till säregna övningsfält för olika terroristgrupper och
brottssyndikat vars rikedomar utan jämförelse överstiger regeringarnas. De betraktar dessa svaga stater i vilka de ostraffat
bedriver sin verksamhet som baser för sina attacker mot rika
stater i Väst och i Norr.
M
otpolen utgörs av den moderna världen. Den består
av rika, utvecklade, postindustriella länder: i realiteten nästan alla EU-länder (och några som inte ingår i
EU som Norge och Schweiz), samt USA, Kanada, Japan, Australien och Nya Zeeland. Därtill kan räknas några små stater
i Asien och Sydamerika. Allt som allt nästan 40 av 193 existerande stater. I den förmoderna världens uppfattning utgör den
postmoderna världen det största hotet mot mänskligheten.
Mellan dessa två motsatta grupper av stater finns en värld
av moderna stater som styrs i enlighet med 1800-talets klassiska formel, där stater är starka och auktoritära och allmänheten fattig och lydig. Medan postmoderna stater i regel är demokratiska är det inte nödvändigtvis fallet med de moderna
staterna även om de ofta deklarerar att de slagit in på vägen
mot demokrati. Här dominerar dock en demokratisk kuliss
eller elektordemokrati. Man anser med andra ord att det råder
demokrati om det finns fria val. Det finns många områden
i världen där människor föredrar auktoritära system. Ansvar
för egna beslut tynger. Om man i Vittryssland genomförde
verkligt fria och obundna val skulle Lukasjenka segra men det
skulle inte betyda att han skulle styra demokratiskt. Samma
sak med Kina. Demokrati är en lång och svår mognadsprocess. Det svåraste i en demokrati är nödvändigheten att ta
ansvar för sina handlingar medan auktoritära stater befriar
sina medborgare från ansvar genom att erbjuda paternalism.
Många människor har behov av kollektiv, av att underordna
sig och att lyda. I de asiatiska länderna dominerar övertygelsen om att kollektiv vilja är viktigare än den individuella.
Dessa tre grupper skiljer sig också genom det politiska
språket – narrationen, som de använder i sina respektive verklighetsbeskrivningar. Ryssland anser t.ex. det naturligt att
åberopa traditioner från det ryska imperiets tid. I Polen däremot har själva ordet imperium en negativ klang. I länder som
varit imperier är adjektivet kejserlig (imperial) snarare positivt än negativt laddat. Ingen i Storbritannien eller i Ryssland
skulle uttrycka sig nedsättande om sitt lands svunna historia som imperium. Tvärtom var det dessa staters storhetstid.
Följdriktigt försöker Ryssland idag återgå till ett tillstånd
som vi betraktar som en anakronism och som farligt. Ryssland kräver att systemet med två maktcentra ersätts av ett
system med flera och motsätter sig en ordning som förutsätter
ett enda maktcentrum. Men vad betyder ett maktcentrum.
Inget annat än en stormakts dominans eller hegemoni. Ingen
kommer att gå med på en sådan ny världsordning. Inte ens
amerikanerna. De har inte förberett sig för att spela den rollen. Farhågorna är ogrundade – det finns inte och kommer
inte att finnas en världsordning med bara ett maktcentrum.
Ett system med flera maktcentra däremot som både Ryssland
och Kina strävar efter och som många fler talar om skulle
helt enkelt innebära att världen delades in i intressesfärer. I
president Medvedevs senaste tillkännagivanden läser vi
16
małych, słabych, upadających, w których rządy nie są w stanie
panować nad rozwojem wypadków na ich własnych teryto­
riach. Te obszary stają się swoistym poligonem dla różnych
grup terrorystycznych, kryminalnych, które często są
nieporównanie bogatsze od rządów i całkowicie bezkarnie
prowadzą swoją działalność, traktując słabe kraje jako bazy
wypadowe przeciwko bogatym państwom Zachodu i Północy,
które znajdują się na przeciwnym biegunie.
Tym przeciwległym biegunem jest świat ponowoczesny. Są
to kraje bogate, rozwinięte, postindustrialne: właściwie niemal
wszystkie kraje Unii Europejskiej (i kilka innych europejskich
państw, które do Unii nie należą, jak Norwegia i Szwajcaria)
oraz USA, Kanada, Japonia, Australia i Nowa Zelandia. Do
tej kategorii można zaliczyć też kilka małych państw Azji i
Ameryki Łacińskiej. Łącznie blisko 40 na ogólną liczbę 193
państw. W opinii świata przednowoczesnego, to ten właśnie
świat stwarza główne zagrożenie dla całej ludzkości.
Między tymi dwoma przeciwległymi grupami państw jest
świat krajów nowoczesnych, które opierają się na klasycznej
XIX-wiecznej formule sprawowania władzy, gdzie państwa
były silne i autorytarne, ale społeczeństwa – posłuszne i ubogie.
O ile państwa postnowoczesne są z reguły demokratyczne
to nowoczesne niekoniecznie, jakkolwiek często deklarują,
że weszły na drogę demokracji. Dominuje tam jednak
demokracja fasadowa lub demokracja elektoralna. Tzn. uważa
się, że jeśli wybory są wolne, to mamy do czynienia z państwem
demokratycznym. Jest wiele obszarów na świecie, gdzie
ludzie preferują system autorytarny. Odpowiedzialność za
własne decyzje ciąży. Gdyby na Białorusi przeprowadzić
naprawdę wolne, nieskrępowane wybory to wygrałby
Łukaszenka, ale to by przecież nie oznaczało, że rządziłby
demokratycznie. Podobnie jest w Chinach. Do demokracji
trzeba dojrzeć, demokracja to jest długi i trudny proces.
W de­mokracji sprawą najtrudniejszą jest konieczność brania
na siebie odpowiedzialności za swoje działania, podczas kiedy
państwa autorytarne oferują paternalizm – zdjęcie z obywateli
tej odpowiedzialności. W psychice wielu ludzi zakorzeniona
jest potrzeba podporządkowania się, posłuszeństwa i
kolektywizmu. W kulturze krajów azjatyckich dominuje
przeświadczenie, że wola kolektywu jest ważniejsza niż wola
jednostki.
T
e trzy grupy różni też język polityczny – narracja, jaką
posługują się w opisie rzeczywistości. Rosja uważa
odwoływanie się do tradycji wielkiego imperium za
naturalne. Natomiast w Polsce samo słowo „imperialny“ ma
coś w sobie negatywnego. W państwach, które były imperiami,
przymiotnik imperialny ma ładunek raczej pozytywny
niż negatywny. Ani w Wielkiej Brytanii, ani w Rosji nikt
nie powie, że imperialna przeszłość jest czymś nagannym.
Przeciwnie – to był szczyt ich potęgi. W efekcie, Rosja
usiłuje dzisiaj przywrócić stan, który my postrzegamy jako
anachroniczny i niebezpieczny. Rosja postuluje, aby system
dwubiegunowy zastąpić wielobiegunowym. Sprzeciwia
się systemowi jednobiegunowemu. Co to znaczy system
jednobiegunowy? Nic innego, jak dominacje lub hegemonię
jednego mocarstwa. Nikt się nie godzi na taką organizację
nowego światowego porządku. Co więcej – Amerykanie też
tego nie chcą. Nie są przygotowani do takiej roli.
Są to obawy bezpodstawne: nie ma i nie będzie systemu
jednobiegunowego. Natomiast system wielobiegunowy, do
którego dąży Rosja, Chiny i wiele innych krajów o tym mówi,
byłby po prostu podzieleniem świata na strefy wpływów. W
ostatnich oświadczeniach prezydenta Miedwiediewa czytamy,
że Rosja ma prawo do uprzywilejowanego traktowania w swojej
tradycyjnej strefie wpływów. Otóż to pojęcie strefy wpływów
było charakterystyczne dla XIX w., ale dzisiaj te państwa,
które mają aspiracje demokratyczne chcą raczej wchodzić
w skład globalnych instytucji niż być częścia składową
strefy wpływów, którą im narzuca sąsiadujące mocarstwo.
Jednak w Rosji myślenie tymi kategoriami jest tak głęboko
zakorzenione, że rosyjscy przywódcy nie wyczuwają w tym
żadnego anachronizmu, żadnej niewłaściwości. Stąd teza
powtarzana przez Putina, Miedwiediewa i Ławrowa: musimy
wrócić do koncertu mocarstw europejskich. Kiedyś był to
koncert europejski a teraz mógłby być światowy. Słowem, dla
mocarstw specjalne prawa. Resztę się podporządkuje. Otóź
czas takich „koncertów“ minął bezpowrotnie. Nowy system,
nowy porządek wyłoni się jako wynik wielu złożonych
współzależnych działań. Będzie to wymagało harmonizacji
interesów i wartości.
Czy zarys takiego nowego porządku wyłonił się po in­
terwencji rosyjskiej w Gruzji?
Nie, nie wyłonił się. Nadawanie temu wydarzeniu jakiejś
szczególnej rangi nie ma, moim zdaniem, sensu. To nie jest
żadna cezura. Jest to koniunkturalna cezura jedynie w percepcji.
Są dziesiątki poważnych opracowań, z których wynika, że
Rosja przestaje być mocarstwem, które akceptuje status quo i
godzi się z dominującą pozycją tych wielkich potęg, jakie się na
świecie ukształtowały. Rosja uważa, że bogactwo, jakie na nią
spadło w postaci pięciokrotnego wzrostu cen w ciągu 5 lat na
surowce energonośne, czyli deszcz petrodolarów i gazodolarów
tworzy nową sytuację, która uprawnia, by dołączyć ją do klubu
państw decydujących o współczesnym świecie.
att Ryssland har rätt till särbehandling i sina hävdvunna intressesfärer. Just begreppet intressesfär är kännetecknande för
1800-talet, men stater som aspirerar på demokratisk utveckling vill hellre ingå i globala institutioner än att vara en del
av intressesfär som påtvingats dem av en mäktig granne. Det
här sättet att tänka är emellertid så djupt rotat i Ryssland att
de ryska ledarna inte upplever det som en anakronism eller
att det skulle vara något fel med det. Därav tesen som upprepas av Putin, Medvedev och Lavrov: vi måste tillbaka till de
europeiska stormakternas konsert. En gång var det en europeisk konsert men idag kan den bli global. Kort sagt: särskilda
rättigheter åt stormakterna. Resten får underordna sig. Men
tiden för sådana ”konserter” är oåterkalleligen förbi. Det kommer att födas ett nytt system, en ny ordning som ett resultat av
flera komplexa av varandra beroende aktiviteter. Det kommer
att kräva en harmonisering av värden och intressen.
Har den nya ordningen börjat ta form efter den ryska
interventionen i Georgien?
Nej, den har inte börjat ta form. Det är inte meningsfullt
att tilldela den här händelsen en särställning, tycker jag. Det
är ingen vändpunkt. Det är en konjunkturanpassad vändpunkt endast i sinnesvärlden. Det finns en uppsjö av seriösa
studier av vilka framgår att Ryssland inte längre finner sig i
status quo och accepterar de nya stormakternas dominerande
ställning. Rysslands ståndpunkt är att det faktum att landet
berikats genom femfaldigt höjda priser på energiråvaror under de senaste 5 åren har skapat en ny situation som berättigar Ryssland att ingå i klubben av stater som fattar beslut
om den moderna världen. Västdemokratierna utgick ifrån att
Ryssland efter Sovjetunionens fall, sedan de inte tillät kommunisterna att återta makten, skulle genomföra mycket djupgående förändringar, och därför skulle de behandlas som en
medlem i den demokratiska familjen.
Polska – ciąg dalszy ➔ ❘ Polen – fortsättning ➔
wykształcone kadry mogące od razu zająć się tworzeniem
polskiej administracji.
Pierwszy polski rząd powstał w Lublinie kilka dni wcześniej
a za święto niepodległości uz­
nano dzień 11 listopada bo w
tym dniu, w 1918 roku, Rada
Regencyjna (organ powołany
przez zaborców) przekazała
władzę Józefowi Piłsudskiemu i
roz­brojono niemiecki garnizon
stacjonujący w Warszawie
oraz Niemcy skapi­tulowały
na froncie zachodnim. W ten
sposób nastąpił koniec I wojny
światowej!
Król Ubu, czyli Polacy nosi
tytuł sztuka Alfreda Jarry´ego,
pierwsze dzieło teatru absurdu,
po raz pierwszy wystawione
17
Den första polska regeringen bildades i Lublin i början av no­
vember, men självständighetsdagen firas den 11 november.
Samma dag år 1918 överlämnade Rada Regencyjna [regentrå­
det, ett organ tillsatt av del­
ningsmakterna] makten till
Józef Piłsudski, den tyska gar­
nisonen som var stationerad i
Warszawa avväpnades och tys­
karna kapitulerade på västfron­
ten. Första världskriget hade
upphört!
Kung Ubu heter ett pjäs av
Alfred Jarry, som den förebådar
den absurda teatern. Den sat­
tes för första gången upp i Pa­
ris 1896 och inleds med orden
”det hela händer i Polen, det vill
säga ingenstans”. Helt korrekt,
för Polen fanns ingenstans.
I
verkligheten formades ett nytt sätt att styra Ryssland. Sedan Vladimir Putin kom till makten år 2000 formulerade han ett program med titeln Rättens diktatur. Man
kan göra sig lustig över att handlingsprogrammet vars titel
består av två ord har i alla fall än så länge förverkligats till
hälften: man har infört ett autokratiskt styre. Men ska man
prata allvar – demokratins seger i Ryssland måste föregås av
införande av ett rättssystem. För Putin och Medvedev utgör
Tyskland kanske inte helt medvetet en förebild. Inte nödvändigtvis DDR, dvs. Östtyskland som imponerade på Putin, utan
Bismarcks Tyskland – ett auktoritärt styre med samtidig stark
respekt för lagen. Det räcker med att läsa Gogol för att inse
att det är en uppgift för generationer.
Det botemedel som idag ordineras mot en stats svaghet är
en anakroni. Det går ut på att återgå till den forna stormaktstiden, vilket i verkligheten innebär att man nekar små stater
rätten till lika rättigheter.
Under kriget med Georgien brukade ryska politiker säga:
Georgien ska glömma principen om territoriell integritet. Men
för ryssarna själva finns det inget värre än att principen om territoriell integritet skulle sluta att gälla. Den ryska federationen
är en mångnationell stormakt. Alla små nationer i Ryssland
fylldes så genast med hopp – om Georgien ska glömma principen om den territoriella integriteten då bör även Ryssland göra
det. Man började hoppas på att vägen mot befrielse eller rentav
nationellt oberoende öppnades. Resultatet blev att ingen stat
förutom Daniel Ortegas Nicaragua erkände vare sig Abchazien
eller Sydossetien. För Ryssland blev reaktionen besvärande och
pinsam. Den visade nämligen världens verkliga inställning till
händelser i Kaukasus. Kunde Kina gå med på att ogiltigförklara principen om territoriell integritet mot bakgrund av sina
problem med Tibet? Av dem som bodde på Sovjetunionens
territorium var det endast det autonoma Gaugasien, ett litet
område i Moldavien, som sedan 1700-talet bebotts av turkar,
som erkände Abchazien och Sydossetien. Numera anser de att
de också har rätt till självständighet.
Zachodni świat demokratyczny wychodził z założenia, że
Rosja po upadku ZSRR dokonała bardzo istotnych przemian,
nie dopuściła komunistów do władzy i może być traktowana
jako członek rodziny demokratycznych państw.
W
rzeczywistości wyłoniła się inna forma rządzenia
Rosją. Władimir Putin po dojściu do władzy w 2000
roku sformułował program pt. Dyktatura prawa.
Można ironizować, że program składający się w tytule z
dwóch słów jak na razie zrealizowany został połowicznie:
mianowicie autokratyczne rządy już są. Jednak mówiąc serio:
zanim w Rosji zwycięży demokracja, muszą powstać rządy prawa.
Dla Putina i Miedwiediewa pewnym wzorem, może nie do
końca uświadomionym, są Niemcy. Nie koniecznie NRD, czyli
Niemcy wschodnie, chociaż i te Putinowi imponowały, ale
Niemcy bismarckowskie, to znaczy autorytarna forma władzy
przy silnym poszanowaniu prawa. Wystarczy lektura Gogola,
by zrozumieć, że jest to zadanie na pokolenia.
Remedium na słabość państwa, jakie proponuje się dzisiaj,
jest anachroniczne. Jest nim przywrócenie imperialnej
wielkości, która w istocie rzeczy nie akceptuje, że małe narody
mają takie same prawa, jak duże.
W czasie wojny z Gruzją rosyjscy politycy mówili często:
niech Gruzja zapomni o integralności terytorialnej. A przecież
dla Rosji nie ma nic gorszego od hasła, że zasada integralności
terytorialnej nie obowiązuje. Rosyjska Federacja to mocarstwo
wielonarodowe. Wszystkie małe narody w Rosji natychmiast
nabrały nadziei: jeśli Gruzja ma zapomnieć o integralności
terytorialnej to również Rosja może zapomnieć o tej zasadzie.
Obudziły się nadzieje, że droga do emancypacji albo nawet
utworzenia własnego państwa została otwarta. Efekt: żadne
państwo – z wyjątkiem Nikaragui Daniela Ortegi – nie uznało
Abchazji ani Południowej Osetii. Taka reakcja była dla Rosji
kłopotliwa i żenująca. Zademonstrowała bowiem rzeczywisty
stosunek świata do tego, co się wydarzyło na Kaukazie. Czy
Chiny mogły poprzeć odrzucenie integralności, skoro mają
kłopoty z Tybetem? Na obszarze byłego Związku
Polska – ciąg dalszy ➔ ❘ Polen – fortsättning ➔
Istället för landet Polen fanns under hela 1800-talet fallet Polen.
Mestadels i polackernas medvetande men även andra samhäl­
len och regeringar engagerade sig. Under medeltiden var det
vanligt att statsbildningar kom och gick, men inte därefter –
visst, gränser kunde flyttas liksom beroenden och inflytelsesfä­
rer kunde förändras, men att rätt och slätt utplåna ett stort land,
det näst största i Europa, förhållandevis välmående, till helt ny­
ligen en lokal stormakt, var något som helt saknade motstycke,
en chock – inte bara för polacker. Det finns spår av detta i svensk
litteratur, det räcker med att påminna om Fredmans epistlarav
Bellman, som skrevs fyra år före Polens slutgiltiga fall. Det var
alltså inte så konstigt att polacker betraktade varje historiskt
och naturvetenskapligt fenomen utifrån dess förhållande till Po­
lens självständighet, vilket blev en intellektuell besatthet som
polackerna själva drev med. Maria Curie-Sklodowska, tvåfaldig
Nobelpristagare, en gång i fysik och en gång i kemi, förtäljde
en gång en anekdot om en berättartävling på temat elefanter.
En engelsman sände in en berättelse som hette När jag jagade
elefant i Afrika, en fransman
fortsättning sid. 19
☛
18
słów: „rzecz dzieje się w Polsce, czyli nigdzie” i całkiem słusznie
bo Polski nigdzie nie było.
Przez cały XIX w. zamiast Polski była sprawa polska.
Głównie w świadomości Polaków, ale zajmowały się nią i obce
społeczeństwa, i rządy. W średniowieczu państwa powstawały
i znikały, ale później już nie – owszem, zmieniały się granice,
zależności, strefy wpływów, ale zlikwidowanie, tak po prostu,
dużego kraju, drugiego co do wielkości terytorium w Europie,
stosunkowo zamożnego, nie tak dawno lokalnego mocarstwa,
było czymś absolutnie niespotykanym, szokiem – nie tylko
dla Polaków. I w szwedzkiej literaturze są tego ślady, dość
wspomnieć Bellmana Fredmanowe przesłania, napisane 4 lata
przed ostatecznym upadkiem Polski. Nic więc dziwnego, że
Polacy każde zjawisko historyczne i przyrodnicze rozpatrywali
pod kątem jego związków ze sprawą niepodległości Polski,
co stała się intelektualną obsesją, z której Polacy sami kpili.
Maria Curie-Skłodowska, dwukrotna noblistka, raz z fizyki
i raz z chemii, publicznie opowiadała anegdotę o konkursie
literackim w XIX w. na opowiadanie na
ciąg dalszy str. 19
☛
Radzieckiego jedyną autonomią, która uznała Abchazję i Płd.
Osetię była Gaugazja – małe terytorium Turków, którzy od
XVIII w zamieszkują w Mołdawii. Teraz uznali, że im też
należy się niepodległość.
Wojna w Gruzji to nic zaskakująco nowego. Jest to
uświadomienie sobie rzeczywistości, która już od dawna
torowała sobie drogę w myśleniu rosyjskich przywódców.
Do czego Rosja zmierza, wiedzieliśmy już po monachijskim
wystąpieniu Władimira Putina 10 lutego 2007 i po deklaracjach
nowego prezydenta Medwiediewa, który zaproponował w
czerwcu w Berlinie (a ostatnio w październiku sprecyzował
w Evian) koncepcję nowej struktury bezpieczeństwa. Istota
projektu sprowadza się do tego, że Rosja chce ograniczyć rolę
Stanów Zjednoczonych i NATO oraz pogłębić amerykańskoeuropejskie sprzeczności. Był to niezmienny cel i istota strategii
Związku Radzieckiego wobec Zachodu. Bowiem jedynym
punktem odniesienia dla Rosji w realizacji jej światowych
ambicji nie są Chiny czy Japonia ani nawet UE tylko Stany
Zjednoczone.
Z
achód zaoferował Rosji specjalne traktowanie we
wszystkich wielostronnych instytucjach łącznie z NATO.
Powołano w 2002 r. specjalną instytucję, Radę NATORosja, której celem było zrównoważenie rosyjskich obaw
związanych z rozszerzeniem NATO na wschód. Relacje Rosji
z sojuszem były i są nieporównanie głębsze i merytorycznie
ważniejsze niż te, z których korzystają inne państwa. Rosja
jest częścią Rady Partnerstwa Euro-Atlantyckiego (EAPC),
oraz Partnerstwa dla Pokoju (PfP). Wokół NATO, które jest
centrum grawitacji wszystkich struktur, które chcą stabilizacji
i bezpieczeństwa, Rosja otrzymała w istocie najwyższy status.
Wreszcie, zaoferowano jej przyjęcie do Światowej Organizacji
Handlu (World Trade Organization), i – co najważniejsze
– Rosja stała się członkiem Grupy G8. Członkostwo w wielu
z tych instytucji było zaoferowane trochę na wyrost – w ocze­
kiwaniu, że będą następować w Rosji demokratyczne prze-
Kriget i Georgien är ingen häpnadsväckande nyhet. Det är
att bli medveten om en verklighet som sedan länge varit rät�tesnöre i de ryska ledarnas mentalitet. Rysslands strävanden
framgick tydligt i Vladimir Putins tal den 10 februari 2007
i München och i den nya presidentens deklarationer som i
juni i Berlin föreslog (och preciserade senast i Evian) en ny
säkerhetspolitisk struktur. Planen går ut på att begränsa USA:
s och NATO:s roll och fördjupa meningsskiljaktigheterna mellan USA och Europa. Det har varit Sovjetunionens beständiga
strategiska mål och kärnan i den sovjetiska strategin gentemot
Väst. För Ryssland är det nämligen inte Kina, Japan eller EU
utan USA som är det enda land man förhåller sig till på sin väg
mot att förverkliga sina världspolitiska ambitioner.
V
äst har erbjudit Ryssland specialbehandling inom all
multilaterala institutioner inklusive NATO. År 2002 tillsatte man en speciell institution, NATO-Rysslandsrådet
vars syfte var att lugna ryssarnas farhågor i samband med utvidgningen av NATO österut. Rysslands relationer med västalliansen har varit och är ojämförligt djupare och i sak viktigare
än vad alliansen har med andra länder. Ryssland är en del
av Euroatlantiska partnerskapsrådet (EAPC) och Partnerskap
för fred (PFF). NATO, som utgör gravitationscentrum för alla
strukturer som strävar efter stabilitet och säkerhet, har av
alla länder utanför organisationen gett Ryssland högsta status.
Dessutom har landet erbjudits medlemskap i världshandelsorganisationen (World Trade Organization) och viktigast av
allt har Ryssland tagits in i G8-gruppen. Erbjudandena om
medlemskap i flera av institutionerna kom för tidigt i förhoppning om framtida demokratiska förändringar. Sådana
förändringar har inte ägt rum. Ryssland har sedan Jeltsins tid
omvandlats från ett fattigt till ett rikare land, från instabilt till
stabilt, från oförutsägbart till förutsägbart. Den väg som Ryssland har valt att slå in på är emellertid svår för demokratiska
gemenskapen att acceptera. Det betyder inte att Ryssland bör
bojkottas, isoleras eller åläggas sanktioner.
Polska – ciąg dalszy ➔ ❘ Polen – fortsättning ➔
temat słoni. Anglik nadesłał utwór Jak polowałem na słonie
w Afryce, Francuz przedstawił esej Życie erotyczne słoni a
Polak napisał rozprawę Słoń a sprawa polska. Ten tytuł zrobił w
języku polskim niesłychaną karierę,
jako symbol monotematycznego pol­
skiego ględzenia.
Rok 1918 stał się w Polsce ce­
zurą, wielką erupcją entuzjazmu i
towarzyszącej mu wszelkiego ro­
dzaju energii i witalności. Również
artystycznej. W sztuce nastąpił niesły­
chany rozwój. Pojawiła się ogromna
liczba pism literackich, poetyckich,
które prezentowały wszystkie mo­ż­liwe
kierunki od klasycyzmu do futuryzmu
i najostrzejszej szpicy awangardowej.
Poeci i powieściopisarze usiłowali
zrzucić z siebie krępujący ich gorset
powinności wobec społeczeństwa,
presenterade essän Elefanters erotiska liv och en polack skrev en
avhandling, Elefanten och fallet Polen. Den titeln har blivit sym­
bol för enformigt svammel i polska språket.
År 1918 blev en vändpunkt för Polen. Entu­
siasmen, energin och vitaliteten exploderade.
Även konstnärligt. Konsten utvecklades oer­
hört. Det uppstod en mängd litterära och po­
etiska skrifter som presenterade alla möjliga
riktningar, från klassicism till futurism och
det mest nyskapande avantgardet. Poeter
och romanförfattare försökte kasta av sig
sin tvångströja av plikter gentemot samhäl­
let och nationen, vilket inte alltid lyckades, till
förmån för litteraturen. Författare som Julian
Tuwim, Władysław Broniewski, Andrzej Strug,
Stefan Żeromski, Juliusz Kaden-Bandrowski,
vilka för övrigt kom från de samhällsgrupper
som kämpat för ett nytt Polen och som en na­
turlig följd blev frontfigurer, tvekade
Józef Piłsudski
19
Det är inte en framkomlig väg. Och det är inte bara för att
Ryssland är för stort för att det skulle ha någon betydelse.
Vad värre är ett sådant agerande skulle pressa Ryssland mot
att inta extrema positioner, det skulle bidra till att aggressiva,
nationalistiska och chauvinistiska grupper ökade i betydelse.
Det skulle leda i en riktning som det senare skulle bli svårt
att ändra på eller hitta en väg tillbaka från. Därför ska man
inte överge målet att få med Ryssland i den demokratiska gemenskapen. För detta krävs att Ryssland har viljan till en djup
inre förändring. Det skulle till en början verkligen räcka om
Ryssland lät sig vägledas av rättsnormer.
Demokrati kan bara byggas med egna krafter. Demokrati
kan inte påtvingas utifrån. En stats internationella säkerhet
bestäms idag av dess inre tillstånd, av dess sätt att utöva sin
makt. Det avgör om det är en demokratisk stat som respekterar mänskliga rättigheter och minoriteternas rättigheter.
Femdagarskriget i Kaukasus var en kamp mellan två olika
hållningar. Man ska förresten inte blunda för att Micheil Saakasjvili inte är någon mönsterdemokrat och att Georgien inte
är förberett för ett helt demokratiskt styre. Det är nämligen
ett fattigt land som är sönderslitet av inre motsättningar och
historiska kontroverser, och vars problem har därutöver blivit
djupare till följd av förstörelsen under den ryska interventionen. ❖
Adam Daniel Rotfeld
miany. Nie nastąpiły. W odróżnieniu od czasów Jelcyna,
Rosja z biednego państwa – stała się państwem bogatszym, z
państwa niestabilnego – stabilnym, z nieprzewidywalnego –
przewidywalnym. Jednak kierunek, jaki obrała, jest trudny do
zaakceptowania przez demokratyczne wspólnoty. Nie znaczy
to, że należy Rosję bojkotować, izolować, nakładać sankcje.
Nie tędy droga. Nie tylko dlatego, że Rosja jest zbyt wielka, by
miało to jakieś znaczenie. Co gorsze takie podejście spychało
by ją na pozycje skrajne, sprzyjałoby wzrostowi znaczenia
agresywnych grup nacjonalistycznych i szowinistycznych.
Mogłoby popychać w kierunku trudnym potem do
przezwyciężenia i odwrócenia. Nie należy więc porzucać celu,
jakim jest włączenie Rosji do grona państw demokratycznych.
Wymaga to jednak woli Rosji do przeprowadzenia głębokiej
wewnętrznej transformacji. Na początku rzeczywiście wys­
tarczyłoby, gdyby Rosja kierowała się normami prawa.
Demokrację może zbudować tylko społeczeństwo własnymi
siłami. Nie można demokracji narzucić z zewnątrz. Dzisiaj
o międzynarodowym bezpieczeństwie państwa decyduje
jego sytuacja wewnętrzna, sposób sprawowania władzy.
Decyduje to, czy państwo jest demokratyczne czy respektuje
prawa człowieka i prawa mniejszości. Wojna pięciodniowa na
Kaukazie była zderzeniem dwóch postaw. Nie należy zresztą
zamykać oczu na to, że Micheil Saakaszwili nie jest wzorem
demokraty ani Gruzja nie jest przygotowana do ustroju w pełni
demokratycznego. Bowiem jest to państwo biedne, rozdzierane
wewnętrznymi sprzecznościami i historycznymi sporami,
którego problemy zostały w dodatku pogłębione przez
zniszczenia wywołane rosyjską interwencją. ❖
Adam Daniel Rotfeld
Adam Daniel Rotfeld
professor, under 10 år direktör av SIPRI (Stockholm Peace Re­
search Institute), f d utrikesminister i Polen
Adam Daniel Rotfeld
profesor, wieloletnidyrektor SIPRI (Sztokholmski Międzyna­
rodowy Instytut Badań nad Pokojem), były Minister Spraw
Zagranicznych RP
Polska – ciąg dalszy ➔ ❘ Polen – fortsättning ➔
inte att kritiskt granska de vägar som lett till självständigheten
och de nyordningar som den nya staten införde. På den polska
och europeiska litteraturhimlen tändes några år senare mellan­
krigstidens tre stora namn: Bruno Schulz, Witold Gombrowicz
och Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy), som alla tre, i syn­
nerhet den sistnämnde, framställde apokalyptiska faror av mer
universell karaktär.
Den stormiga utvecklingen inom alla områden omedel­
bart efter självständigheten återspeglade polackernas kanske
omedvetna övertygelse att det var ont om tid och att man var
tvungen att göra allt så fort som möjligt. ”Jag hejdade för en
stund historiens hjul”, sade marskalk Piłsudski i Czesław Miłosz
dikt Poetiskt traktat. Den stunden varade tjugo år, till andra
världskriget bröt ut. I jämförelse med vändpunkten 1918 har
inte 1989, pånyttfödelsen efter kommunismen, lämnat något
särskilt avtryck inom konsten och lugnet har varat i nästan tju­
go år, av vilket kanske följer att polackerna den här gången har
fått mer tid.
fortsättning sid. 23
☛
20
narodu, co, z korzyścią dla literatury, nie ze wszystkim im
się udało. Autorzy jak Julian Tuwim, Władysław Broniewski,
Andrzej Strug, Stefan Żeromski, Juliusz Kaden-Bandrowski,
wywodzący się zresztą z tych warstw speołecznych, które o
nową Polskę walczyły i, naturalną koleją rzeczy, stanęły na jej
czele, nie zawahali się przedstawić krytycznej wiwisekcji dróg
dochodzenia do niepodległości i porządków wprowadzanych
prze nowe państwo. Parę lat później na firmamencie polskiej
i europejskiej literatury zjaśniała wielka trójca okresu między­
wojennego: Bruno Schulz, Witold Gombrowicz i Stani­sław
Ignacy Witkiewicz (Witkacy), przedstawiająca, zwłaszcza ten
ostatni, apokaliptyczne zagrożenia o bardziej uniwersalnym
charakterze.
Burzliwy rozwój w każdej dziedzinie, bezpośrednio po
odzyskaniu niepodległości, odzwierciedlał, być może
podświadome, przekonanie Polaków, że czasu jest mało i trzeba
robić wszystko jak najprędzej. „Koło historii wstrzymałem na
chwilę” – mówi marszałek Piłsudski
ciąg dalszy str. 23
☛
Revolutionär patos, fanor
fläktade av historiens vin­
dar, stolta och determine­
rade blickar och gester, och
obligatoriskt knutna nävar.
Rewolucyjny patos,
sztandary łopoczące na
wietrze historii, władcze
dumne spojrzenia i gesty,
każda postać ma jedną
pięść zaciśniętą.
21
Zostawił buty
Han lämnade skorna
S
talin nie dał się oderwać od swojego postumentu. 23
października 1956 roku, na samym początku węgierskiej
rewolucji antykomunistycznej, mieszkańcy Budapesztu
przystąpili do rozbiórki ośmiometrowego spiżowego pomnika
dyktatora, od trzech lat już nieżyjącego, który wznosił się
nad centralnym placem miasta, na wielkiej trybunie, skąd
komunistyczni przywódcy Węgier, stojąc u stóp Stalina,
pozdrawiali masy podczas uroczystych obchodów rocznicy
rewolucji paździetnikowej albo 1 maja.
Gigantyczny pomnik nie dawał się obalić. W końcu powstań­
cy przepiłowali mu nogi na wysokości cholew butów i strącili
na ziemię, gdzie został przez tłum rozbity na kawałki. Każdy
chciał mieć na pamiątkę kawałek Stalina. Na postumencie
zostawił buty. Przez długie lata nie było wcale pewne, że nikt
już w te buty nie wejdzie.
Teraz już chyba nie. Buty na postumencie stoją dzisiaj u wejścia
do Memento Park, osobliwego muzeum pod gołym niebem
na przedmieściach Budapesztu, gdzie Węgrzy gromadzą
zwożone z całego kraju pomniki z epoki komunizmu.
Rewolucyjny patos, sztandary łopoczące na wietrze historii,
władcze dumne spojrzenia i gesty, każda postać ma jedną
pięść zaciśniętą. Łapiemy się jednak na wrażeniu, że niektóre
eksponaty są udane artystycznie. Sztuka komunistyczna miała
swoją rozpoznawalną estetykę, podobnie jak hitlerowska.
Obie łączył aseksualizm, mimo obecnej w sztuce hitlerowskiej
głównie męskiej nagości z jakąś nutą homoseksualizmu.
Była to jednak imitacja klasycyzmu. Natomiast w sztuce
Związku Radzieckiego, w latach 20-tych ubiegłego stulecia,
dzięki protekcji ludowego komisarza oświaty Anatolija
Łunaczarskiego, nadawali ton autentyczni awangardowi
artyści, którzy, będąc rewolucjonistami w sztuce, poparli,
nie wiedząc, co czynią, rewolucję bolszewicką. W latach 30tych zadekretowano jednak realizm socjalistyczny. Futuryzm,
kubizm i konstruktywizm zostały, jako burżuazyjna zgnilizna
zakazane, a futuryści i kubiści zesłani na Sybir.
W parku Memento widzimy tu i ówdzie ślady tych
awangardowych fascynacji. Świadczą one może o tym, że nie
tylko wynajęci wyrobnicy ale i prawdziwi artyści flirtowali z
tota­litarną władzą. Dobrze i o tym pamiętać. ❖
22
S
talin kunde inte slitas loss från sin sockel. Precis när
den ungerska antikommunistiska revolten började satte
Budapestborna den 23 oktober 1956 igång med att demontera den sedan tre år döde diktatorns 8 meter höga bronsstaty. Stalin blickade över stadens centrala torg från samma
tribun där Ungerns kommunistiska ledare stående vid hans
fötter brukade hälsa massorna under firandet av årsdagen av
oktoberrevolutionen eller 1 maj.
Mastodontstatyn ville inte ge med sig. Till slut sågade upprorsmännen av Stalin jäms med fotknölarna och välte statyn
mot marken där de krossade den i småbitar. Alla ville ha en
bit av Stalin som minne. Kvar på sockeln blev skorna. Under
följande år var det länge osäkert om det skulle dyka upp någon med passande skonummer.
Men inte längre. Sockeln med skorna står nu vid entrén till
Memento Park, ett säreget friluftsmuseum i en av Budapests
närförorter där ungrarna samlar statyer från hela landet från
kommunisttiden. Revolutionär patos, fanor fläktade av historiens vindar, stolta och determinerade blickar och gester,
och obligatoriskt knutna nävar. Vad som ändå slår en är att
en del av verken är konstnärligt lyckade. Kommunisttidens
konst hade liksom nazismen en igenkännbar estetik. Båda var
asexuella trots nazismens vurm för nakenhet i avbildningar av
mannens kropp – här finns en vag dragning åt det homosexuella. Men det handlade i huvudsak om en imitation av klassicismen. På 1920-talet i Sovjetunionen däremot tilläts de tongivande konstnärerna som hörde till avantgardet verka under
beskydd av folkkommissarien för Folkupplysningskommissariatet Anatolij Lunatjarskij. I egenskap av konstens förtrupper
stödde de utan att veta vad de gav sig in på den bolsjevikiska
revolutionen. På 1930-talet påbjöds socialrealismen. Futurismen, kubismen och konstruktivismen förbjöds som borgerligt
avskräde och utövarna skickades till Sibirien.
I parken Memento kan man här och var idag skymta spår
efter konstnärsavantgardets tjuskraft. Det bär måhända vittnesmål om att det förutom inhyrda dagsverkare också fanns
riktiga konstnärer som flörtade med totalitarismens makthavare. Också det kan vara värt att lägga på minnet. ❖
Resa iväg med sin fiol
Wyjechać ze skrzypcami
Bland de människor som lämnade Polen efter de så
kallade marshändelserna 1968 fanns 500 byråchefer
i olika mini­sterier, 492 universitetslärare och 29
professorer, ett par tusen studenter, 219 journalister
och publicister samt 90 artister och musiker, varav tre
violinister. (Ur inri­kesministeriets rapport.)
I vårt marsnummer berättade Leo Kantor om Olo Spiro och
i juni­nummer om Adam Wiernik. Idag kommer historien om
den tredje violinisten.
Po tak zwanych wypadkach marcowych w 1968 roku Polskę
opuściło między innymi 500 naczelników różnych mini­
ste­rialnych wydziałów, 492 pracowników naukowych i
29 profesorów, parę tysięcy studentów, 219 dziennikarzy
i publi­cystów i 90 artystów i muzyków, w tym trzech
skrzypków (z raportu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych).
W poprzednich numerach Leo Kantor opowiedział o Olu
Spirze i Adamie Wierniku. Dzisiaj historia trzeciego skrzypka.
Henryk Kowalski
M
uzyka w ogóle, a muzyka skrzypiec w szczególności,
ma trudności z przeciwstawieniem się złu, jest ona
najwyżej ucieczką w dobro.
Jednak jazz a potem rock bardziej się przysłużyły zawaleniu
komunizmu niż wiele prac sowietologicznych. Jazzmanów
od początku traktowano w Polsce jako nosicieli swobody.
Pieśni tworzone w latach 60-tych w Krakowie w Piwnicy pod
baranami były ucieczką od kiczowatej marności socjalizmu.
Wtedy powstała muzyka Jana Zarzyckiego do tekstu
wielkiego poety rosyjskiego o żydowskich korzeniach, Osipa
Mandelsztama, zamordowanego przez Stalina. Skrzypek
Hercowicz to kultowy dzisiaj utwór dla wszystkich wrażliwych
ludzi. W tamtych czasach Mandelsztam był w ZSRR zakazany
w druku i w czytaniu. Kiedy Ewa Demarczyk zaśpiewała
Skrzypka Hercowicza na swoim recitalu w Moskwie, po
stolicy ZSRR błyskawicznie rozniosła się wieść. Widownia
śledziła na koncercie tekst rosyjski z latarkami a owacjom
M
usik i allmänhet, och fiolmusik i synnerhet, har svårt
att sätta sig upp mot det onda, på sin höjd är den en
flykt in i det goda.
Icke desto mindre bidrog jazzen och senare rocken till att
störta kommunismen och detta i högre grad än många kremlologiska arbeten. Ända från början behandlades jazzmusiker som frihetens bärare i Polen. Sångerna som på 1960-talet
skrevs i Kraków-kabarén Piwnica pod baranami1 var en flykt
från socialismens kitschiga fåfänglighet. Det var då Jan Zarzycki komponerade musiken till en text skriven av den store
ryske poeten med judiska rötter, Osip Mandelstam, mördad
av Stalin. Skrzypek Hercowicz (Fiolspelaren Hercowicz ö.a ) är
i dag ett kultverk för alla känslomänniskor. I Sovjetunionen
var det på den tiden förbjudet att trycka och läsa Mandelstam.
När den polska sångerskan Ewa Demarczyk under sin solokonsert i Moskva stämde upp Skrzypek Hercowicz spred sig
nyheten blixtsnabbt över Sovjetunionens huvudstad. Kon-
Polska – ciąg dalszy ➔ ❘ Polen – fortsättning ➔
w poemacie Czesława Miłosza Traktat poetycki. Ta chwila
trwała 20 lat, do wybuchu drugiej wojny
światowej.W porównaniu z cezurą roku 1918
rok 1989, czyli odrodzenie po komuniźmie, w
sztuce nie zaznaczył się niczym szczególnym
i ten spokój trwa już prawie 20 lat, z czego być
może wynika, że Polacy dostali tym razem
więcej czasu.
W 1918 roku Polska przestała być krajem
nigdzie, chociaż niebezpieczeństwo nad­
ciągnęło natychmiast. Jak ważna była sprawa
armii i kadr pokazuje przykład Ukrainy, która
ich niestety nie miała. Samostijna Ukraina
prze­trwała tylko kilka miesięcy mimo polskiej
pomocy i interwencji wojskowej, która omal
nie stała się ponownym końcem Polski
zaledwie dwa lata po odrodzeniu.
23
År 1918 upphörde Polen att vara ett land ingenstans, men
hotet ryckte närmare. Hur viktig armén
och yrkeskårerna var visar exemplet
Ukraina som tyvärr var i avsaknad av
dem. Samostijna Ukraina varade i bara
några månader trots polsk hjälp och en
militär intervention som nästan kom att
innebära ett nytt slut för Polen knappt
två år efter pånyttfödelsen.
Det obeskrivliga polsk-sovjetiska kri­
get började redan 1919. År 1920 inledde
Piłsudski, tillsammans med Ukrainska
folkrepublikens styrkor, ett fälttåg till
Kiev som visade sig vara oskyddat. Det
första polska förbandet åkte spårvagn
dit. Efter att Röda armén hastigt dragit sig
tillbaka och staden intagits arrangerade
den polska och ukrainska armén en
Och på studentklubben Hybrydy (Hybriderna. En av Polens
äldsta och mest kända studentklubbar. ö.a) i Warszawa i Janek
Pietrzaks kabaré (Janek är smeknamn på Jan. ö.a), sjöng man
1966 poeten Natan Tenenbaums (vän till poeten, sångaren,
dramaturgen och satirikern Jonasz Kofta och senare marsemigrant) text Jutro i dzis (I morgon och i dag. ö.a): ”På arbetarhotell kokar vi te i senapsburkar. Det tacksamma folket
kommer en gång att minnas detta. Och som tack kommer de
att resa monument för oss”3. Längre fram i tiden, när Tenenbaum redan hade emigrerat, skrev han 1969 sitt oförgätliga
poem Chocholy4.
På caféet Palacyk (Lilla palatset. ö.a) i Wroclaw, och det
redan 1965, brukade skådespelaren, sångaren och mimaren
Marek Golebiowski – vanligtvis under morgontimmarna parodiera partiledaren Wladyslaw Gomulkas5 tal : ”Vi har
årligen producerat 4 komma 6 kilogram griskött per invånare
och under det här året kommer en del kamrater dessutom få
på trynet, men gränsen längs Oder och Neisse...” osv 6. I Lu-
Foto: Wikipedia.com
sertpubliken följde den ryska texten med sina ficklampor och
ovationerna tycktes aldrig ta slut. Hennes röst och musiken
som violinisterna från Kraków spelade var en fläkt av frihet.
I Ryssland pågick det onda under ytterligare många år, men
Polska förenade arbetarpartiet, som till vilket pris som helst,
ville överföra denna nedrighet till Polen, kunde på 60-talet
inte längre helt och hållet råda över rösterna, ljuden, orden
och poesin; inte bara i Piwnica pod baranami utan överallt
där studenter höll till. På caféer, klubbar, teatrar och kabaréer. Det var då Witkacys pjäs Szewcy (Skomakarna ö.a) sattes upp på Kalamburteatern i Wroclaw och blev den största
teaterhändelsen, även utanför Polen. För regin stod Wlodek
Herman, (smeknamn på Wladyslaw ö.a) utexaminerad i polonistik från Boleslaw Bierut universitetet2, som 1968 emigrerade till Danmark. En ny generation polska poeter höll på
att mogna fram. För Julian Konhauser, Stanislaw Baranczak,
Adam Zagajewski, Ryszard Krynicki och många andra var
1968 ett generationsgenombrott.
nie było końca. Jej głos i muzyka krakowskich skrzypków w
Moskwie była powiewem wolności. Zło trwało w Rosji jeszcze
wiele lat, ale Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, która to
gałgaństwo chciała za wszelką cenę przeflancować na grunt
Polski, nie mogła już w latach 60-tych w pełni panować nad
głosem, dźwiękiem, słowem i poezją, nie tylko w Piwnicy pod
baranami, ale wszędzie, gdzie kręcili się studenci. W kawiarniach,
klubach, teatrach i kabaretach. To wtedy Szewcy Witkacego w
Teatrze Kalambur we Wrocławiu, w reżyserii absolwenta
Polska – ciąg dalszy ➔ ❘ Polen – fortsättning ➔
parad som ingen av invånarna brydde sig om, eftersom det var
det femtonde maktskiftet i Kiev under de senaste tre åren.
Piłsudski hade för avsikt att skapa ett block av allierade län­
der mellan Östersjön och Svarta havet, från Estland till Ukraina,
för att hejda Sovjetunionens expansion västerut. Men Röda ar­
mén inledde en motattack och den polska armén lämnade Kiev
och flydde tämligen panikartat västerut mot Warszawa.
Den 2 juli 1920 gav marskalk Tuchatjevskij, Röda arméns be­
fälhavare, sina styrkor ordern att inleda offensiven som skulle
stödja den kommunistiska revolutionen i Tyskland och däref­
ter ”befria” resten av Europa: ”Över Polens lik leder vägen till
en världsomfattande eldsvåda. Till Wilno, Minsk, Warszawa
– marsch.”
Röda armén befann sig utanför Warszawa redan i augusti.
Regeringarna i väst vägrade att komma till undsättning efter
påtryckningar från sina fackföreningar, som i Polen såg förtryck­
aren av världens första arbetarstat. Transporter med militärma­
fortsättning sid. 26
teriel till Polen stoppades av
☛
24
Niewypowiedziana wojna sowiecko-polska zaczęła się już w
roku 1919. W 1920 roku Piłsudski rozpoczyna, razem z siłami
Ukraińskiej Republiki Ludowej wyprawę wojenną na Kijów,
który, jak się okazało, był niebroniony i dokąd pierw­szy oddział
polskiej armii wjechał tramwajem. Po pośpiesznym wycofaniu
się sił bolszewickich i zajęciu miasta armie polska i ukraińska
urządziły defiladę, na co nikt z mieszkańców nie zwrócił uwagi
bo była to piętnasta zmiana władzy w Kijowie w ciągu ostatnich
trzech lat.
Zamiarem Piłsudskiego było stworzenie bloku sprzy­
mierzonych państw między Bałtykiem a Morzem Czarnym,
od Estonii po Ukrainę, w celu zahamowania ekspansji Rosji
na zachód. Tymczasem Armia Czerwona rozpoczęła kontrude­
rzenie, wojsko polskie opuściło Kijów i dość panicznie zaczęło
uciekać na zachód w kierunku Warszawy.
2 lipca 1920 roku marszałek Tuchaczewski, dowódca Armii
ciąg dalszy str. 26
Czerwonej, wydał sławną dyrektywę
☛
polonistyki Uniwersytetu im. Bolesława Bieruta, Włodka
Hermana, również emigranta do Danii w 1968 r., byli
największym wydarzeniem teatralnym, nie tylko w Polsce.
Dojrzewało nowe pokolenie polskich poetów. Dla Juliana
Konhausera, Stanisława Barańczaka, Adama Zagajewskiego,
Ryszarda Krynickiego i wielu innych rok 1968 był
pokoleniowym przełomem.
A w warszawskich Hybrydach, w kabarecie u Janka
Pietrzaka, śpiewano w 1966 r. tekst Natana Tenenbauma,
poety i przyjaciela Jonasza Kofty, a potem emigranta mar­cowego,
Jutro i dziś: „W hotelach robotniczych, w musztardówkach
parzymy herbatę. Wdzięczny lud nam to kiedyś policzy.
I w pomnikach wystawi zapłatę …”. Potem, już na emigracji,
w 1969 r. powstał pomnikowy poemat Tenenbauma
Chochoły. We Wrocławiu aktor, piosenkarz i mim, Marek
Gołębiowski, głównie nad ranem w Pałacyku, już w 1965
roku wygłaszał sparodiowane przemówienia Władyslawa
Gomułki: „wyprodukowaliśmy świniny 4 koma przecinek 6
kilograma rocznie na głowę mieszkańca a w bieżącym roku
niektórzy towarzysze dostaną jeszcze po ryju, ale granica na
Odrze i Nysie …” itd. W Lublinie Kazimierz Grześkowiak
po zaśpiewaniu Chłop żywemu nie przepuści wygłaszał głośno
teksty antykomunistyczne a kiedy pytano go, czy się nie boi
blin sjöng sångaren Kazimierz Grzeskowiak först Chlop zywemu nie przepusci (Bonden låter ingen levande komma undan
som var hans största hit. ö.a) och framförde därefter med hög
stämma antikommunistiska texter. När man frågade honom
om han inte är rädd, svarade han att det ändå inte finns något arbete för honom i Polen, eftersom han ju hade avlagt filosofiexamen vid Katolska universitetet i Lublin, så för hans
del var dessa framföranden det mest dugliga arbete som han
kunde ägna sig åt.
Likadant var det på studentklubbarna Pod Jaszczurami i
Kraków, Nurt i Poznan och Pod 7 i Lódz (klubbarnas namn
betyder ordagrannt i den ordning de står: Nedanför ödlorna,
Ström/tankegång och Nedanför sjuan. ö.a). Den antikommunistiska tankevågen, populär och elitistisk, vällde fram över
hela studentpolen.
Ungdomar som studerade på konstskolor struntade fullkomligt i Polsk-ryska vänsällskapet och industrianläggningarna Turoszows, Petrochemias och Tarnobrzegs framgångar7.
I dessa kretsar hade partiet, varken bland studenter eller
professorer, mycket att hämta. Så var även fallet med den
statliga musikhögskolan i Warszawa där Henryk Kowalski,
senare 1968-emigrant, studerade. I dag är han professor i en
violinklass i en av de mest prestigefulla högskolorna, Indiana
University School of Music i Bloomington, USA. Vid sidan om
Julliard school of Music hör den till den absoluta världstoppen
bland musikhögskolor. Henryk är även, sedan många år tillbaka, professor på Kungliga Musikhögskolan i Stockholm.
Henryk föddes i Warszawa efter andra världskriget. Hans
far Leon var konsertviolinist. När Leon, som var självlärd,
innan kriget kom från sin hemstad Suwalki till Warszawa
för att avlägga inträdesexamen till Musikhögskolan där, hade
hans mamma Hana fått pantsätta sängkläderna för att kunna
låna honom pengar till en biljett. Faderns stora familj bestod
av musiker, skådespelare och frisörer. Man levde enkelt. Leon
avslutade sina studier vid högskolan, vars rektor då var kompositören Karol Szymanowski. Någon gång när Leon under
Polska – ciąg dalszy ➔ ❘ Polen – fortsättning ➔
1896 do rozpoczęcia ofensywy swoich wojsk, które miały pod­
trzymać rewolucję komunistyczną w Niemczech a następnie
„wyzwolić” resztę Europy: „po trupie Polski wiedzie droga
do ogólnego wszechświatowego pożaru. Na Wilno, Mińsk,
Warszawę – „marsz”.
Świetnie dowodzona Armia Czerwona już w sierpniu stanęła
pod Warszawą. Rządy zachodnie pod naciskiem swoich zwią­
zków zawodowych, które widziały w Polsce gnębiciela pierw­szego
w świecie państwa robotników, odmawiały po­mocy. Transporty
materiałów wojskowych dla Polski były zatrzymywane przez
czeskich kolejarzy i angielskich i niemieckich dokerów. 30tysięczny korpus kawalerii z Węgier na pomoc Polsce nie
został przepuszczony przez Czechosłowację, która usiłowała
zatrzymać nawet grupę francuskich doradców wojskowych
udających się do Polski. Przywódca polskich nacjonalistów,
przekonany, że stolica zostanie zdobyta przez bolszewików w
ciągu kilku dni, wyjechał z Warszawy do Poznania gotowy do
dalszej ucieczki na zachód, by tworzyć tam polski rząd
25
tjeckiska järnvägsarbetare och engelska och tyska stuveriarbe­
tare. En tusenhövdad kavallerikår från Ungern som var på väg
för att hjälpa Polen släpptes inte igenom Tjeckoslovakien, som
till och med försökte stoppa franska militära rådgivare. Ledaren
för de polska nationalisterna var övertygad om att huvudstaden
skulle intas av bolsjevikerna inom några dagar och reste från
Warszawa till Poznan. Där höll han sig beredd att fly vidare till
väst, för att där bygga upp en polsk emigrationsregering efter
Polens fall, som enligt hans mening var oundvikligt. Snart skulle
kosackerna vattna sina hästar i Seine och bara Atlanten kunde
hejda deras marsch västerut.
Det verkade som att Polens öde var beseglat.
Det som hände sedan kallas i den polska mytbildningen
”undret vid Wisła”. I historisk litteratur kallas det ibland ett av
världens viktigaste slag, vid sidan av slaget vid Salamis, vid
Poitiers etc. Röda armén stoppades utanför Warszawa, slogs
sin studietid spelade i en orkester på en fest kom en nationaldemokratisk8 anhängare fram och slog fiolen ur händerna
på honom. Under krigsutbrottet höll Warszawas borgmästare
Stefan Starzynski ett tal där han uppmanade till att anmäla
sig till sitt förband, och då gick Leon ända till Brest, men fann
det inte. Förbandet fanns inte längre. Under en kort tid spelade Leon i en orkester i Brest men när tyskarna ockuperade
staden, drog han vidare. I Ryssland spelade han vid fronten,
men han drömde om att ta sig in i armén. Någon gång när han
rymde från orkestern för att leta reda på den polska armén,
greps han och en politisk officer förhörde honom. Officeren
sade att han borde skjuta honom, men om han lovar att inte
rymma från orkestern mer så ska han låta honom leva. Efter
kriget, när Leon åter var i Warszawa, läste han i tidningen
att denne officer, Piotr Abrasimov, hade blivit Sovjetunionens
ambassadör i i Polen. Leon Kowalski ringde honom och de
möttes för andra gången 1957.
I Leons och mamma Halinas (hon var infödd Warszawabo) familj var det inte många som räddade sig undan. I
hemmet talades det dock inte alltför mycket om den tiden,
man såg bara till att uppmärksamt följa årsdagen av upproret
i Warszawa-gettot, man ville inte försumma den, eftersom
större delen av mammans familj hade dödats då. Det viktigaste för föräldrarna var att barnen, Heniek och hans lillebror Kuba (smeknamn på Henryk samt Jakub. ö.a) nu hade
det bra, att de skulle vara mätta och duktiga i skolan. Fadern
arbetade först i filharmonin, sedan i operan på Stora teatern,
där även Olo Spiro9 spelade under den här tiden.
När den 17- årige Heniek ville gå in på Tekniska högskolans studentklubb Stodola (Ladan. ö.a) ville man inte släppa
in honom:
– Men spelar du lite jazz där inne så släpper vi in dig. Alltså
startade jag med ett par kompisar bandet Asocjacja Hagaw
1964, säger Henryk.
Han hade absolut gehör och kom utan problem in på den
statliga musikhögskolan. Under hela studietiden hade han de
högsta betygen. Henryk gick i den framstående pedagogen
odpowiadał, że i tak roboty w Polsce nie ma, bo skończył
filozofię na KUL-u, więc nic mu więcej pożyteczniejszego
do roboty nie zostało. W Krakowie Pod Jaszczurami, w
Nurcie w Poznaniu, w Łodzi Pod 7 było podobnie. Motyw
antykomuny przewalał się po całej studenckiej Polsce, był
popularny i elitarny.
Młodzież szkół artystycznych olewała partię, Towarzystwo
Przyjaźni Polsko-Radzieckiej i sukcesy Turoszowa, Petro­­chemii
i Tarnobrzegu. W tych środowiskach partia nie miała za wiele
do wyjęcia ani wśród studentów, ani w gronie profesorów. Tak
było i w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie,
na której studiował Henryk Kowalski, potem emigrant 1968
roku, dzisiaj profesor w klasie skrzypiec w jednej z najbar­dziej
prestiżowych uczelni Indiana University School of Music
w Bloomington, w USA. Obok Juilliard School of Music jest
absolutną światową czołówką uczelni muzycznych. Henryk
jest również, od wielu lat, profesorem w Królewskiej Wyższej
Szkole Muzycznej w Sztokholmie.
Urodził się po wojnie w Warszawie, ojciec Leon, skrzypek
koncertowy, kiedy, jako samouk, wybierał się przed wojną z
Suwałk zdawać egzamin wstępny do Wyższej Szkoly Muzycznej
w Warszawie, mama Hana zastawiła pościel, aby pożyczyć
pieniądze na bilet do Warszawy. Duża rodzina ojca składała
się z muzyków, aktorów i fryzjerów. Żyło się skromnie. Ojciec
skończył uczelnię, rektorem był wtedy Karol Szymanowski.
W czasie studiów grał kiedyś w orkiestrze na zabawie.Podszedł
endek i wybił mu skrzypce z rąk. W czasie wybuchu wojny, po
przemówieniu prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego,
że należy zgłosić się do swojej jednostki, Leon Kowalski
doszedł do Brześcia, ale jednostki nie znalazł. Już jej nie było.
Grał krótko w Brześciu w orkiestrze a kiedy Niemcy miasto
zajęli, poszedł dalej. W Rosji grał na froncie, ale marzył,
żeby dostać się do wojska. Kiedyś uciekł z orkiestry w poszu­
kiwaniu polskiego wojska, złapano go i przesłuchiwał go oficer
polityczny. Powiedział mu, że powinien go rozstrzelać, ale jak
przyrzeknie, że już nie będzie uciekał z orkiestry, to pozwoli
Polska – ciąg dalszy ➔ ❘ Polen – fortsättning ➔
tillbaka och anfölls därefter söderifrån av en stor gruppering
under befäl av marskalk Piłsudski (att han befann sig söder om
Warszawa och inte i staden ansågs av somliga som ett tecken
på bristande kompetens eller rent av feghet), varefter den sov­
jetiska reträtten övergick i panikartad flykt. Polska armén intog
Wilno, strax därefter Minsk, och de sovjetiska makthavarna de­
klarerade att de var villiga att sluta fred och gick i förväg med
på alla territoriella anspråk som Polen hade.
Om vi har försynen att tacka för det som skedde kan man
varken veta eller utesluta. För att förklara det som hände i sla­
get om Warszawa behöver man kanske inte sträcka sig fullt så
långt. Först för några år sedan avslöjades till exempel att polska
kontraspionaget redan år 1919 lyckades knäcka de sovjetiska ra­
diokoderna, så det polska befälet hade exakt information om de
sovjetiska styrkornas planerade rörelser under hela kriget.
Polen gjorde sig fritt inte bara på slagfältet utan även vid för­
handlingsborden. Landet blev det största av alla som uppstod i
Europa efter det stora kriget, hufortsättning sid. 27
☛
26
emigracyjny po nieuchronnym, jego zdaniem, upadku Polski.
Już niedługo Kozacy mieli napoić konie w Sekwanie a zatrzymać
ich pochód na zachód miał dopiero Atlantyk.
Los Polski wydawał się przesądzony.
To, co wydarzyło się później w polskiej legendzie nosi nazwę
„cudu nad Wisłą”, a w literaturze historycznej nazywa się nieraz
jedną z dziesięciu najważniejszych bitew świata, obok bitwy
pod Salaminą, pod Poiters itd. Armia Czerwona została pod
Warszawą zatrzymana, odepchnięta a następnie zaatakowana z
południa przez duże zgrupowanie dowodzone przez marszałka
Piłsudskiego (to, że był on na południu a nie w Warszawie, uwa­
żane było przez niektórych za objaw niekompetencji lub
wręcz tchórzostwa) po czym odwrót sowiecki zamienił
się w paniczną ucieczkę, wojsko polskie zajęło Wilno, zaraz
potem Mińsk a władze sowieckie zadeklarowały wolę zawarcia
pokoju
ciąg dalszy str. 27
☛
mu żyć. Po wojnie, w Warszawie,
przeczytał w gazecie, że oficer ten, Piotr
Abrasimow, został ambasadorem ZSRR
w Polsce. Leon Kowalski zadzwonił do nie­
go i spotkali się, w 1957 roku, po raz drugi.
Z rodziny ojca i mamy Haliny, rodowitej
warszawianki, uratowało się niewielu, ale
w domu Heńka nie mówiło się zbyt wiele
o tych czasach, uważnie tylko śledzono,
żeby nie ominąć uroczystości rocznicy
powstania w Gettcie Warszawskim, w któ­
rym zginęła większość rodziny mamy.
Dla rodziców najważniejszym było, żeby
teraz dzieciom, Heniowi i braciszkowi Kubie, było dobrze,
żeby byli syci i dobrze się uczyli. Ojciec pracował najpierw w
Filharmonii, potem w Operze w Teatrze Wielkim, tam też
grał w tym czasie Olo Spiro. Do Klubu studentów Politechniki
Stodoła nie chciano Heńka, jako 17-latka, wpuszczać. – Ale jak
pograsz trochę jazzu to cię wpuścimy. Więc z paroma kolegami
założyłem w 1964 roku Asocjację Hagaw, mówi Henryk.
och professorn Tadeusz Wronskis klass,
vilket i sig var en utmärkelse. Henryk
och Asocjacja Hagaw spelade jazz över
hela Polen med enorm framgång och
bandet vann priser på många festivaler.
När professor Wronski fick reda på detta
bad han Henryk att sluta, eftersom hans
händer skulle deformeras av ett sådant
spelande. Henryk lovade honom att göra
så. Två dagar senare satte den gamle professorn av en slump på tv:n och såg Henryk på scenen på festivalen i Opole. Han
kallade honom till sig och förklarade att
ett löfte är ett löfte och att Henryk tyvärr måste gå över till
en annan grupp. Det enda som Henryk bad professorn om
var att denne inte skulle säga något till fadern, eftersom han
skämdes mycket för den här incidenten. Henryk flyttade över
till professor Krzysztof Jakowicz, en då ung, mycket begåvad
fiolspelare och pedagog, som också hade studerat i Warszawa
och i Bloomington.
Miał absolutny słuch, do Państwowej Wyższej Szkoły Muzy­
I vår skola var det ingen som brydde sig om politik, säger
cznej dostał się bez problemów, miał najwyższe oceny przez
całe studia. Był w klasie znakomitego pedagoga profesora
Tadeusza Wrońskiego, samo to było nobilitujące. Henryk
grał jazz z Hagawem po całej Polsce z ogromnym sukcesem,
zdobywając nagrody na wielu festiwalach. Kiedy profesor
Wroński dowiedział się o tym graniu, poprosił go, żeby
zaprzestał, bo to deformuje rękę i wtedy Henryk obiecał
mu, że tak zrobi. Dwa dni później stary profesor przez
przypadek włączył telewizor i zobaczył go na scenie na
festiwalu w Opolu. Poprosił go do siebie i oświadczył, że
słowo jest słowem i, niestety, musi on przejść do innej grupy.
Henryk poprosił go tylko, żeby nie mówił o tym ojcu, bo
się bardzo tego incydentu wstydził, i przeniósł się do profesora
Krzysztofa Jakowicza, bardzo zdolnego, młodego wtedy,
Henryk. Världen bortom musiken intresserade oss inte, ja
förutom att vi gick på de filosofiska föreläsningarna som vår
dyrkade professor Pawel Beylin höll. Han föreläste på ett sådant sätt att vi helt enkelt kutade till biblioteket för att låna
åtminstone fem böcker var och läsa dem noggrant, mening
för mening, så att vi senare under lektionerna kunde prata lite
med honom utan att känna oss som träskallar.
När det i mars 68 bröt ut oroligheter på Krakowskie Przedmiescie10, kallades studenterna från statliga musikhögskolan
till Socialistiska ungdomsförbundets demonstrationsmöte,
vars ordförande då var studenten Gryzik. Syftet med detta var
att fördöma hur studiekamraterna från Universitetet i Warszawa hade uppfört sig. Man läste upp någon färdig resolution,
men Heniek Kowalski från fjärde violiniståret reste sig och
sade att vi förstår oss inte på politik, men vi ska be studie-
Polska – ciąg dalszy ➔ ❘ Polen – fortsättning ➔
godząc się z góry na dowolne żądania terytorialne ze strony
Polski.
Czy w bitwie warszawskiej mieliśmy
do czynienia z interwencją opatrzności
udowodnić ani wykluczyć nie można.
Może jednak, w wyjaśnieniu tego, co się
stało, nie trzeba sięgać aż tak wysoko.
Kilka lat temu dopiero ujawnione zo­
stało na przykład, że polski kontr­wywiad
radiowy już w 1919 roku rozłamał szyfry
sowieckie, dzięki czemu dowództwo
polskie miały przez cały czas wojny
dokładną informację o planowanych
ruchach sowieckich sił.
Polska wyzwalała się nie tylko na
polu bitew lecz i przy stołach rokowań.
Była największym terytorialnie z wielu
vudsakligen till följd av att dubbelmonarkin Österrike-Ungern
föll sönder.
Punkt 13 av de ”14 punkterna”, som USA:s
president Woodrow Wilson formulerade
och som skulle utgöra grunden för en ny
ordning i Europa efter det hemska kriget
och garantera internationellt samarbete
och fred istället för konfrontation och krig,
lydde så här: ”skapande av en oberoende
polsk stat på de territorier som bebos av
polacker, med fritt tillträde till havet, poli­
tisk och ekonomisk självständighet, denna
stats okränkbarhet ska garanteras av en in­
ternationell konvention”. För detta har Wil­
son än i denna dag ett torg uppkallat efter
sig i Warszawa.
Företrädare för Polen var mycket aktiva
både före och under Pariskonferensen
Ignacy Paderewski
27
kamraterna från den filosofiska fakulteteten på Warszawas
universitet att komma och sedan får vi se om vi skriver under
något. Vidare åkte studenten Kowalski helt sonika till Krakowskie Przedmiescie och hämtade två filosofistudenter som
utredde saken helt och hållet. Den första resolutionen slängdes på sophögen och en kommitté utsågs till att skriva en ny.
I kommittén tillsatte studenterna sina egna representanter:
tre studenter, bland dem Henryk Kowalski samt professorerna Pawel Beylin och prorektorn på statliga musikhögskolan
Witold Rudzinski. Denna resolution fördömde förföljelserna
av studenterna och den fastnade i halsen på makten. Under
fyra veckor hängde den i en stor monter vid huvudingången
till byggnaden. Kort därefter nekades Henryk ett pass för
Hagaws resa till en viktig festival i Tyskland, inte ens Zofia
Komedas11 ingripande hjälpte. Nekandet motiverades med
att Kowalski med sitt förfarande misskrediterade de polska
studenternas goda namn.
Över Warszawa spred man ett falskt rykte om att den som
till slutet av augusti 1968 inte ansökte om en emigrationsresehandling senare inte skulle kunna resa ut. Men Henryk och
hans bror ville bestämt stanna kvar.
Henryk: ”just då ringde statliga musikhögskolans rektor,
professor Marcin Zalewski, till min far, och far som aldrig
hade tyckt om att söka protektion sade aldrig till mig att han
och rektorn kände varande redan sen tiden innan kriget. De
hade spelat tillsammans på fester. Rektorn sade till far: ta Heniek härifrån, det är synd på en sådan talang och de är fast
beslutna att sätta åt honom. De kommer att plocka in honom
i armén och för en violinist är det inte tillrådligt- om han vill
öva Bach. Och då bestämde mina föräldrar att vi ändå måste
lämna landet. Och att de gör det enbart med hänsyn till mig
och min bror Jakub som är cellist. Jag förstod att jag riskerade
för mycket om jag stannade i landet. Fiolen var hela min och
mina föräldrars värld och vi åkte till Danmark”.
Med tullverket, som vanligtvis i hela Polen beslagtog så
många ägodelar de bara kunde, och med bagaget var det
skrzypka i pedagoga, który również odbył studia w Warszawie i
w Bloomington.
Polityka w naszej szkole, mówi Henryk, nikogo nie ob­cho­dziła.
Świat poza muzyką interesował nas o tyle, o ile wypadało
przychodzić na wykłady filozofii profesora Pawła Beylina,
którego uwielbialiśmy. Wykładał w taki sposób, że, po
prostu, lecieliśmy do biblioteki pożyczyć co najmniej pięć
książek i je dokładnie, zdanie po zdaniu, przeczytać, żeby
sobie później pogadać z nim na zajęciach i nie wyjść na
jełopów.
Kiedy w Marcu 68 wybuchły zamieszki na Krakowskim
Przedmieściu, studentów PWSM zwołano na wiec ZMS,
którego przewodniczącym był wtedy student Gryzik,
w celu potępienia zachowanie kolegów z Uniwersytetu
Warszawskiego. Odczytano jakąś gotową rezolucję, ale
wstał Heniek Kowalski z IV roku skrzypiec i powiedział, że
my się na polityce nie rozumiemy, ale poprosimy kolegów
z wydziału filozofii Uniwersytetu Warszawskiego a potem
zobaczymy, czy coś podpiszemy. Dalej student Kowalski
po prostu pojechał na Krakowskie Przedmieście i przywiózł
dwóch studentów filozofii, a oni wyjaśnili sprawę do końca.
Pierwszą rezolucje wyrzucono do śmietnika i powołano
komitet do napisania nowej, w którego skład studenci wybrali
swoich przedstawicieli: trzech studentów, w tym Heńka
Kowalskiego oraz profesorów Pawła Beylina i prorektora
PWSM, kompozytora Witolda Rudzińskiego. Rezolucja ta
potępiła prześladowania studentów, stanęła w gardle władzy,
przez cztery tygodnie wisiała w gablocie przy głównym
wejściu do gmachu. Wkrótce potem Henrykowi odmówiono
paszportu na wyjazd Hagawu na ważny festiwal w Niemczech,
nawet nie pomogła interwencja Zofii Komedy. Odmowa
była motywowana tym, że Kowalski swoim postępowaniem
uwłacza dobremu imieniu studenta polskiego.
Po Warszawie puszczono plotkę, że kto do końca sierpnia
1968 r. nie złoży podania o dokument podróży na emigrację
Polska – ciąg dalszy ➔ ❘ Polen – fortsättning ➔
(1919-1920), för att förhandla fram stormakternas medgivande
till gränser i väst som var fördelaktiga för Polen, för att Gdansk
skulle anslutas till Polen etc. Ignacy Paderewski, världsberömd
pianist och kompositör, sedermera politiker, stödde via sina
kontakter dessa bemödanden. Till en början godkändes de av
den franska regeringen och USA:s president men den brittiska
regeringen fick presidenten att inte stödja Polen, med argu­
mentet att polackerna ställde för hårda villkor för de besegra­
de tyskarna, att Tyskland inte skulle skriva under fredsavtalet
och om de gjorde det skulle tyskarna bli fulla av revanschlusta
och chauvinism. Det var en ståndpunkt som till en viss grad var
förnuftig och förutseende, men varför skulle Polen betala för
Europas trygghet? Även efter andra världskriget framstod Polen
som ett störande hinder för stabilitet. Och efter 1989 var Polens
och de andra sovjetiska satellitstaternas strävanden irriteran­
de, eftersom de rubbade den bekväma styrkebalansen mellan
blocken när de tvingade fram ett kliv ut i det okända.
fortsättning sid. 29
☛
28
państw, które powstały w Europie po wielkiej wojnie, głównie
na skutek rozsypania się monarchii austro-węgierskiej.
Punkt 13 słynnego czternastopunktowego planu prezydenta
USA Woodrowa Wilsona, który miał stanowić podstawę nowego
porządku w Europie po straszliwej wojnie i gwarantować mię­
dzynarodową współpracę i pokój zamiast konfrontacji i wojny,
brzmiał tak: „stworzenie niepodległego państwa polskiego na
terytoriach zamieszkanych przez ludność polską, z wolnym
dostępem do morza, niepodległością polityczną, gospodarczą,
integralność terytoriów tego państwa ma być zagwarantowana
przez konwencję międzynarodową”. Za to Wilson ma do dzisiaj
swój plac w Warszawie.
Przedstawiciele Polski byli bardzo aktywni przed i podczas
Konferencji Paryskiej, aby wynegocjować zgodę mocarstw na
korzystne dla Polski granice na zachodzie, przyłączenie do
Polski Gdańska itd. Światowej sławy pianista i kompozytor,
a później i polityk, Ignacy Paderewski dzięki swoim koneksjom,
wspierał te starania. Z początku były
ciąg dalszy str. 29
☛
– później nie będzie mógł wyjechać. Ale Henryk i brat
zdecydowanie nie chcieli wyjeżdżać.
Henryk: „w tym właśnie czasie rektor PWSM prof. Marcin
Zalewski zadzwonił do ojca, a ojciec nie lubił nigdy szukać
protekcji i nigdy mi nie powiedział, że znał się z rektorem jeszcze
sprzed wojny, grali razem na zabawach. Rektor powiedział ojcu:
zabierz go stąd, bo szkoda talentu, oni są tak na niego zawzięci,
że wezmą go do wojska a to dla skrzypka nie jest wskazane
– jeśli chce ćwiczyć Bacha. I wtedy rodzice postanowili, że
jednak musimy wyjechać. I że robią to tylko ze względu na
mnie i brata Jakuba, wiolonczelisty. Zrozumiałem, że zostając
w kraju ryzykuję za dużo. Skrzypce były całym moim i moich
rodziców światem i pojechaliśmy do Danii.”
Z urzędem celnym, a w całej Polsce grabiły one mienie ile
wlezie, z bagażem nie było problemu, a same skrzypce, takie
zwykłe poprzeczniaki, nic nie były warte. Przydały się zaraz
po przyjeździe do wygrania prestiżowego konkursu młodych
talentów i otrzymania Jacob Grande Prize.
Grał sonatę na skrzypce solo Beli Bartoka. Potem gra Henryk
w całej Europie, ale pisze też list do profesora Wrońskiego
do Bloomington, żeby dokończyć dyplom ponieważ, gdy
wyjeżdżał z Polski, do dyplomu brakowało mu tylko recitali.
Profesor miał tam podówczas, dzięki Josefowi Gingoldowi,
genialnemu skrzypkowi urodzonemu w Brześciu Litewskim,
kilkuletni kontrakt profesora gościnnego. Wroński
odpowiedział, że z tym, co Henryk umie, bez kłopotu znajdzie
miejsca u najlepszych profesorów w Europie, ale, jeśli ma
ochotę, może przyjechać do niego. Henryk w Bloomington
uczył się u profesorów Wrońskiego i Gingolda. Z kolei
Josef Gingold był uczniem wielkiego belgijskiego skrzypka
Eugeniusza Ysaÿe (1858-1931) a ten pobierał nauki u Henryka
Wieniawskiego nazywając go swoim wielkim mistrzem. I tak
pałeczka, w polsko-żydowskiej sztafecie gigantów sztuki
skrzypcowej, przeszła w ręce Henryka Kowalskiego.
W 1974 roku otrzymuje dyplom i zostaje na uczelni, najpierw
jako asystent profesora Wrońskiego, aby w roku 1990 zostać
Polska – ciąg dalszy ➔ ❘ Polen – fortsättning ➔
one aprobowane przez rząd francuski i prezydenta Stanów
Zjednoczonych. Prezydenta odwiódł od popierania Polski rząd
brytyjski argumentując, że zbyt ciężkie dla pokonanych Niemiec
warunki sprawią, że Niemcy traktatu pokojowego nie podpiszą
a jeśli nawet – to Niemcy wpadną w nastroje rewanżystowskie
i szowinistyczne. Było to stanowisko do pew­nego stopnia
rozsądne i przewidujące, dlaczego jednak za bezpieczeństwo
Europy miała płacić Polska? Po zakończeniu drugiej wojny
światowej Polska też wydawała się cierniem i irytującą prze­
szkodą w osiągnięciu stabilizacji. I po 1989 roku dążenia Polski
i innych byłych krajów satelickich ZSRR były irytujące bo
niweczyły wygodną sytuację równowagi sił między blokami
wymuszając krok w nieznane.
Tak czy inaczej Paryska konferencja pokojowa, zakończona
podpisaniem Traktatu Wersalskiego, usankcjonowała istnienie
Polski. Polska dostała mniej, niż chciała, ale Niemcy i tak
zrobiły swoje, czyli wywołały, do spółki z Rosją, następną
29
Foto: Stanisław Gawliński
inga problem. Själva fiolen, en vanlig modell, var inte värd
någonting. Strax efter att vi anlänt kom den väl till pass när
jag vann en prestigetävling för unga talanger och erhöll Jacob
Grande Prize.
Henryk spelade sonat för violin solo av Béla Bartók. Sedan
spelar Henryk över hela Europa, men han skriver också ett
brev till professor Wronski i Bloomington, för att avsluta sina
studier där. När han lämnade Polen saknades bara solistframträdanden för att han skulle kunna ta sin akademiska examen.
Wronski var gästande professor där i några år tack vare Josef
Gingold, en lysande violinist som var född i Brest-Litovsk.
Wronski svarade att Henryk med sina kunskaper lätt skulle
kunna få en plats hos de bästa professorerna i Europa, men
om han har lust är han välkommen att komma till honom.
I Bloomington studerade Henryk hos professorerna Wronski
och Gingold. Josef Gingold hade i sin tur varit elev hos den
framstående belgiske violinisten Eugène Ysaÿe (1858–1931)
och denne hade tidigare studerat hos Henryk Wieniawski
I vilket fall som helst sanktionerade fredskonferensen i Paris, som
avslutades med att Versaillesfreden undertecknades, Polens exis­
tens. Polen blev mindre till ytan än man hade önskat, men tyskar­
na gjorde sitt ändå, det vill säga tillsammans med Sovjetunionen
utlöste nästa världskrig. I oktober 1939 noterade den sovjetiske
utrikesministern Molotov belåtet i ett tal att ”Versaillesfredens
vanskapta oäkting”, det vill säga Polen, hade utplånats.
Låt oss återvända till det glädjerika, osannolika året 1918, då
Polen plötsligt reste sig och började inrätta sig i sin del av Euro­
pa som om inget hade hänt. Förresten gör inte Molotov intryck
på polacker. Samma tillmälen och epitet som polacker öste över
varandra, sina institutioner och sitt land, något som exempelvis
marskalk Piłsudski var en oförliknelig mästare på, skulle inte ens
den störste fiende kunna tänka ut. Självklart ska vi inte nämna
några exempel här, just nationaldagen är kanske inte det bästa
tillfället. Bortsett från ignorans, storhetsvansinne och grälsjuka
är Polen helt enkelt ett toppenland. Skål! ❖
som han betraktade som sin mästare. I denna polsk-judiska
stafett mellan violinkonstens giganter fördes så staven vidare
till Henryk Kowalski.
1974 tar Henryk sin examen och blir kvar på högskolan, till en
början som amanuens till professor Wronski, för att 1990 bli professor på denna utmärkta högskola. I dag är han också professor i
violinklassen vid Kungliga musikhögskolan i Stockholm.
Under många år var professor Wronskis favorithistoria den
om hur han och Henryk försonades efter sin brytning på grund
av jazzen. Henryk Kowalski har redan uppfostrat en åtskillig
skara fiolspelare, vilka spelar världen över i prestigefulla orkestrar, de vinner tävlingar eller så är de redan professorer. Han
undervisar i master classes i Sverige, Japan, Korea, Island och
USA. Henryk är hedersmedlem i japanska violinistsällskapet.
Han är också far till 14-årige Leonek (Leonek är smeknamn på
Leon. ö.a) som kanske kommer fortsätta att spela fiol, eftersom
han tycker om att göra det och har talang. Bland sina många
elever från länder världen över, har Henryk Kowalski till sin
amanuens valt fiolspelaren Bartosz Cajler. Bartosz, som kommer från Warszawa, undervisar på Kungliga musikhögskolan
i Stockholm när hans professor är i Bloomington eller någon
annanstans i världen. För inte så länge sedan blev Bartosz Cajler
violinprofessor vid Musikhögskolan i Västerås.
Under högtidlighållandet av 40-årsminnet av mars 68 i Stock­
holm höll professor Kowalski en konsert tillsammans med sin
pojke Leonek, född 1994 i Stockholm samt med pianisten Jakub Moskowicz från Stockholm (marsemigrant från Lódz). Efter konserten satte vi oss ner tillsammans och ägnade en stund
åt att tänka på de 90 musiker som lämnat Polen efter 1968. I
dag är situationen betydligt bättre, man behöver inte fly någonstans med fiolen eller något annat instrument, tvärtom bör
man titta förbi Polen, för att spela fiol, för att påminna, beröra
och fly, om så för ett ögonblick, in i det goda.
☛ noter sid. 39
profesorem tej znakomitej uczelni. Dzisiaj jest również
profesorem w klasie skrzypiec Królewskiej Wyższej Szkoły
Muzycznej w Sztokholmie.
Ulubiona opowieścią profesora Wrońskiego była, przez
wiele lat, historia ich pojednania po rozbracie z powodu jazzu.
Henryk Kowalski wychował już sporą gromadkę skrzypków,
którzy grają na świecie w prestiżowych orkiestrach, wygry­
wają konkursy lub też są już profesorami. Prowadzi zajęcia
w klasach mistrzowskich w Szwecji, Japonii, Korei, Islandii,
USA. Jest honorowym członkiem Japońskiego Stowarzyszenia
Wiolinistów. Jest też ojcem 14-letniego Leonka, który będzie
chyba grał na skrzypcach bo lubi i ma talent. Spośród wielu
swoich uczniów z całego świata, Henryk Kowalski wybrał
sobie na asystenta skrzypka z Warszawy, Bartosza Cajlera,
który prowadzi zajęcia w Królewskiej Szkole Muzycznej w
Sztokholmie, kiedy jego profesor jest w Bloomington albo
gdzieś w świecie. Niedawno Bartosz Cajler został profesorem
skrzypiec w Wyższej Szkole Muzycznej w Västerås.
W programie obchodów 40-tej rocznicy Marca 68 w
Sztokholmie był koncert profesora Kowalskiego, z synkiem
Leonkiem, urodzonym w 1994 r. w Sztokholmie, i Jakubem
Moskowiczem ze Sztokholmu, pianistą, emigrantem
marcowym z Łodzi. Po koncercie usiedliśmy sobie razem
i przez chwilę pomyśleliśmy o tych 90 muzykach, którzy
wyjechali z Polski po 1968 roku. Sytuacja jest dzisiaj o wiele
lepsza, nigdzie nie trzeba uciekać ze skrzypcami ani z innym
instrumentem, wręcz przeciwnie, należy wpadać do Polski,
żeby zagrać na skrzypcach, żeby przypomnieć, wzruszyć i
uciec, chociaż na chwilę, w dobro. ❖
Leo Kantor
Leo Kantor
politolog, publicysta, przewodniczący
Międzynarodowego Forum Kultury,
emigrant marcowy. Politolog, publicist,
ordförande i Internationellt Kulturforum,
marsutvandrare.
Polska – ciąg dalszy ➔ ❘ Polen – fortsättning ➔
wojnę światową. W październiku 1939 sowiecki minister spraw
zagranicznych, Mołotow, w przemówieniu z satysfakcją odno­
tował likwidację „poczwarnego bękarta Traktatu Wersalskiego”,
czyli Polski.
No, ale wróćmy do radosnego, niewiarygodnego roku 1918,
kiedy to Polska podniosła się nagle i, jak gdyby nigdy nic,
zaczęła urządzać się w swojej części Europy. Zresztą Mołotow
Polakom nie zaimponuje. Takich obelg i epitetów, jakimi
Polacy obrzucali samych siebie, swoje instytucje i swój kraj,
w czym niedoścignionym mistrzem był sam marszałek Piłsudski,
nie wymyśliłby największy wróg. Jasne, że nie będziemy przy­
taczać tu przykładów, bo akurat święto narodowe nie jest do
tego najlepszą okazją. Polska obok tej całej swojej ciemnoty,
parafiańszczyzny, megalomanii i kłótliwości to jest po prostu
fajny kraj. Na zdrowie! ❖
drink Teraz Polska
wódka czysta
sok malinowy
drinken Polen nu
okryddat brännvin
hallonsaft
30
życie codzienne i artystyczne
vardag & kulturevenemang
Y
Ślub Witolda Gombrowicza w Turteatern Y Vigseln av Witold Gombrowicz på Turteatern i Kärrtorp�
Foto: Jonas Jörneberg
Kawałek świetnego teatru Ett stycke sevärd teater
P
ubliczność wchodzącą do teatru w Kärrtorp na połud­
niowych przedmieściach Sztokholmu wita dym i worki
z piaskiem. We mgle z tyłu sceny widać zasieki z drutu
kolczastego, tu i tam słychać kapiącą wodę.
Na obróconej w perzynę ziemi niczyjej błądzi Henryk,
główna postać dramatu Witolda Gombrowicza Ślub, żołnierz,
który stracił wszystko, ale sądzi, że odnalazł przyjaciela Władka
i swoją rodzinę wśród ruin pobojowiska. Akcja rozwija się w
rodzaj snu. Rodzice z początku nie rozpoznają swojego syna
lub może podejrzewają, że jest tylko duchem. Ponadto dom
rodzinny zmienił się w karczmę, gdzie narzeczona Henryka
z czasów sprzed wojny pracuje jednocześnie jako służąca i pro­­
stytutka. Ojciec zostaje wkrótce królem, lecz jego godność
zagrożona jest przez wyciągnięty palec Pijaka. Henryk
usuwa ojca z tronu i sam zostaje królem i bezwzględnym
dyktatorem. A wszystko w obłędnym dążeniu do przepro­
wadzenia uroczystej ceremonii zaślubin z narzeczoną Manią.
Te osobliwe wydarzenia są następstwem egzystencjalnego
dna stworzonego przez Gombrowicza. Henryk, samotny
wśród ruin pobojowiska, jest obrazem wiecznie samotnego
człowieka, który usiłuje wydobyć sens z otaczającego chaosu.
Z cieni przeszłości wydobywa Henryk rodziców, przyjaciela
i narzeczoną, są oni wystarczająco rzeczywiści, by sam mógł
w nich uwierzyć. A walka o władzę będzie wystarczająco
pasjonująca, by życie nabrało sensu.
Poważnym problemem do rozwiązania dla każdego reży­
sera wystawiającego Ślub jest, jak te, z lekka absurdalne,
senne wydarzenia przedstawić. Realistycznie, w pełnych
dekoracjach karczmy? Czy bardziej abstrakcyjnie, w pustej
zimnej przestrzeni? Tym razem reżyserem jest Nils Poletti, jeden z
gru­py młodych artystów, którzy ostatnio przejęli Turteatern
w Kärrtorp założony przez niezależną grupę w latach
31
N
är publiken kommer in i teaterlokalen i Kärrtorp i Stock­
holms södra förorter möts den av rök och sandsäckar.
Taggtrådshinder skymtar i dunklet längre bak på sce­
nen, och här och där hörs ljudet av droppande vatten.
I detta öde ingenmansland irrar Henrik omkring, huvud­
personen i Witold Gombrowicz drama Vigseln, en soldat som
förlorat allt men tror sig återfinna sin vän Wladek och sin
familj bland slagfältets ruiner. Handlingen utvecklas till ett
slags drömspel. Föräldrarna känner först inte igen sin son,
eller kanske de misstänker honom för att vara en fantomsyn.
Dessutom har föräldrahemmet förvandlats till en sämsta klas­
sens sylta, där Henriks fästmö från tiden före kriget tjänstgör
som en kombination av piga och prostituerad. Fadern upp­
höjs så småningom till kung, men hans värdighet hotas av ett
fyllos pekande finger. Henrik störtar fadern och blir själv kung
och skoningslös diktator. Och allt detta i ett fåfängt försök
att äntligen få genomföra en högtidlig vigselceremoni med
fästmön Mania.
Denna märkliga serie händelser är frukten av det existen­
tiella nolläge som Gombrowicz har skapat. Henrik ensam
bland slagfältets ruiner är en bild av hur den alltid ensamma
människan försöker skapa sig en mening ur det omgivande
kaoset. Ur det förflutnas skuggor frambesvärjer Henrik föräld­
rar, vän och fästmö, och de blir åtminstone tillräckligt verkliga
för att han själv ska tro på dem. Och den åtföljande makt­
kampen blir tillräckligt spännande för att hans liv ska kännas
meningsfullt.
Det stora problemet för varje regissör som ger sig i kast
med Vigseln blir hur denna lätt absurda drömhandling ska
gestaltas. Kanske realistiskt med värdshusdekor och allt? Eller
mer abstrakt, i ett tomt kallt teaterrum? Denna gång heter re­
gissören Nils Poletti, en ur en grupp unga teatermänniskor
som nyligen har tagit över Turteatern i Kärrtorp med dess röt­
ter i 70-talets frigruppsrörelse. Poletti har funnit en mycket
fruktbar lösning: hela pjäsen utspelas på slagfältet,och alla
rollfigurer utom Henrik ser ut som nyligen återuppväckta lik
direkt från de omgivande skyttegravarna, med hemska sår
och groteska deformationer. Dessa figurer, som tagna direkt
ur Rocky Horror Show, klättrar omkring bland sandsäckar och
taggtrådshinder medan de talar om kungavärdighet och makt
och påstår sig ha fängslat ministrar, militärer och andra op­
positionella. När Henrik blivit kung består hans tron av en stol
placerad i en kvarglömd utbränd förarhytt från en lastbil.
Detta grepp är teatralt sett mycket lyckat. Det skapar en
välgörande tydlighet och konkretion: detta är ett drömspel,
ett existentiellt experimentlaboratorium, det simpla värdshu­
set finns egentligen inte, lika lite som kungariket eller något
annat. Den uppenbara förtjusningen i billiga skräckfilmseffek­
ter (maskören har gjort ett urstyvt jobb) blir emellanåt klart
komisk och bidrar till en ironisk distans. Ironin förstärks yt­
terligare av de inlagda små sångnumren, där replikerna sjungs
fram på musikalvis.
Som alltid hos Gombrowicz handlar det i grunden om
Formen, alltså om sociala koder och förväntningar, om hur
individen aldrig kan bli någon utom i Den andres blick. Kung
blir man genom att alla runtomkring kallar en för kung. Om
alla runtomkring tror att kungen slutar vara kung när ett fyllo
70-tych. Poletti znalazł bardzo płodne rozwiązanie: cała
sztuka rozgrywa się na pobojowisku i wszystkie figury, poza
Henrykiem, wyglądają jak dopiero co ożywione trupy wzięte
z dookolnych okopów, z okropnymi ranami i groteskowymi
deformacjami. Te figury, jakby wzięte z Rocky Horror Show
wspinają się po leżących wokół workach z piaskiem i kolczas­
tych zasiekach rozprawiając o królewskiej godności i władzy
i mówią o aresztowaniach ministrów, wojskowych i innych
opozycjonistów. Kiedy Henryk zostaje królem, jego tron
stanowi krzesło wstawione w wypaloną szoferkę ciężarówki.
Ten chwyt jest teatralnie bardzo udany. Tworzy pożądaną
wyrazistość i konkret: to jest sen, egzystencjalne laboratorium
eksperymentalne, prostej karczmy w rzeczywistości nie ma,
podobnie jak królestwa czy czegokolwiek innego. Rzucający się
w oczy zachwyt efektami z tanich horrorów (charakteryzator
zrobił świetną robotę) staje się w oczywisty sposób komiczny
i wzmaga ironiczny dystans. Ironia uwydatnia się dodatkowo
dzięki śpiewanym, na modłę musicalu, wstawkom.
Jak zwykle u Gombrowicza chodzi w gruncie rzeczy o Formę,
czyli społeczne kody i oczekiwania, i o to, jak jednostka nigdy nie
może być kimś poza tym, kim jest w oczach innych. Królem
zostaje się, gdy wszyscy w koło obwołają cię królem. Gdy
wszyscy w koło myślą, że król przestaje być królem, bo pijak
dotknął go palcem to, naturalnie, przestaje. Kiedy Władek proszony
jest o ustawienie się w pozie sugerującej, że ma niedozwolony
życie codzienne i artystyczne
Y
Foto: Jonas Jörneberg
stosunek do narzeczonej Henryka – niewierność, poprzez
dyktaturę Formy, staje się faktem. W każ­dym razie faktem
społecznym, faktem w świecie ludzkiej wyobraźni, który
jest jedynie ważnym. Czy coś „rzeczywiście” zaszło między
Władkiem a Manią nie ma znaczenia. Słowo „rzeczywiście” niezbyt
tu pasuje, bo nie ma tu zbyt wiele z obiek­tywnej rzeczywistości.
Jedyną prawdą jest, że wszyscy jesteśmy sztuczni, wszyscy
jesteśmy we władaniu Formy i autentyczność jest złudzeniem.
Jak w tej sytuacji scenicznej miałby Henryk chcieć wrócić do
„rzeczywistości” jeśli polega ona na tym, że jest się samotnym
na pobojowisku? Dużo bardziej interesujące jest oddać się
namiętnej grze o władzę z gromadą wymyślonych zombies.
Ta bardzo przemyślana inscenizacja stała się też kawałkiem
świetnego teatru, bardzo czarnej komedii ludzkiej z utalen­
towanymi aktorami i fascynującymi wycieczkami w odmienną
teatralną rzeczywistość. Mia Benson, weteranka z „dawnego”
Turteatern, gra Henryka z dużą sceniczną cha­ryzmą prowadzącą
publiczność w labirynty dramatu z odpowiednią mieszanką
podziwu, zachwytu i przerażenia coraz dziwniejszymi wy­
darzeniami, w których bierze udział. Kamerdyner Jespera
Feldta jest lizusowskim, wspaniale groteskowym poddanym,
hałaśliwym kuzynem Golluma z Władcy pierścienia. Ojciec
Hannesa Meidala jest niebezpiecznym, brutalnym macho
zachowującym godność władcy nawet w poniżeniu. A cały
zespół znalazł nierealistyczny, fizyczny styl gry, w którym
postaci powiększają się i zbliżają do symbolu czy archetypu
bez utraty wiarygodności jako ludzie.
Pewien problem powstaje jednak, gdy reżyseria łamie Gom­
browiczowski język sceniczny, z gruntu introwertyczny, i próbuje
zwracać się do publiczności. Henryk, w wykonaniu Mii Benson,
jedyny prawdziwy człowiek w dramacie, ma za zadanie nawiązać
z publicznością kontakt poprzez kierowanie pewnych replik do
widowni. Oczywiście, odzew jest duży, ale cała inscenizacja jest
bliska wykolejenia. Pożądana jest tu powściągliwość, by nie naru­
szać równowagi między powagą i ironią.
W sumie jednak sposób w jaki Turteatern podchodzi do
Gombrowicza jest bardzo udany. I cieszy oczywiście, że to
dopiero początek roku polskiego w Turteatern, w którym
będziemy mieli kolejne inscenizacje Gombrowicza i cykl
czytań sztuk młodych polskich dramaturgów. Będziemy
śledzić cały program z zainteresowaniem. ❖
Tomas Håkansson
33
vardag & kulturevenemang
berör honom med fingret, då är det naturligtvis så, och om
vännen Wladek ombeds ställa sig i en pose som antyder en
otillåten förbindelse med Henriks fästmö, då blir otroheten
genom Formens diktatur snart till ett faktum. Åtminstone
till ett socialt faktum, ett faktum i folks föreställningsvärld,
vilken är det enda viktiga. Om något verkligen har hänt mel­
lan Wladek och Mania har ingen betydelse. Ordet ”verkligen”
är för övrigt en smula malplacerat här, eftersom det inte finns
mycket till objektiv verklighet. Den enda sanningen är att vi
alla är förkonstlade, vi är alla fångade i Formen och autentici­
teten är en illusion. Eller i den aktuella sceniska situationen:
varför skulle Henrik vilja återvända till ”verkligheten”, när
den ändå bara består i att vara ensam på ett öde slagfält? Bra
mycket intressantare då att hänge sig åt ett passionerat makt­
spel med ett gäng påhittade zombier.
Denna intellektuellt genomtänkta uppsättning har också
blivit ett stycke sevärd teater, en mycket svart mänsklig
komedi med skickliga skådespelarinsatser och en stundom
fascinerande resa in i en annorlunda teatral verklighet. Mia
Benson, en veteran från ”gamla” Turteatern, spelar Henrik
med en stor scenisk auktoritet som bär publiken in i dramats
labyrinter, med en lagom blandning av förundran, förtjusning
och förfäran över de allt konstigare händelser han blir en del
av. Jesper Feldts kammarherre är en lismande, härligt grotesk
underhuggare, en väsande släkting till Gollum i Sagan om
ringen; Hannes Meidal som fadern är en ständigt farlig, brutal
machotyp som behåller en härskares värdighet även mitt i
förnedringen. Och framför allt har hela ensemblen hittat en
icke-realistisk, fysisk spelstil där rollkaraktärerna förstoras och
närmar sig symbolen och arketypen utan att tappa förankring
och trovärdighet i det mänskliga.
Ett visst problem uppstår dock när regin bryter mot
Gombrowicz i grunden introverta scenspråk och försöker
vända sig ut mot publiken. Det är Mia Bensons Henrik, den
enda riktiga människan i dramat, som får uppdraget att skapa
närkontakt genom att rikta några repliker över rampen. Och
visst, gensvaret är stort, men uppsättningen håller så när på
att gå över styr och bli plojig. Här krävs en viss stramhet för att
inte riskera balansen mellan allvar och ironi.
Men som helhet är alltså Turteaterns punkigt respektlösa
sätt att angripa Gombrowicz mycket lyckat. Och det glädjer
givetvis ett polsksinnat hjärta att detta bara är början på ett
polskt år hos Turteatern, med fler Gombrowiczuppsättningar
planerade och dessutom en serie readings av unga polska
dramatikers pjäser. Det ska bli spännande att följa fortsätt­
ningen. ❖
Tomas Håkansson
życie codzienne i artystyczne
vardag & kulturevenemang
Y
Gombrowicz(?!)
på Turteatern
Gombrowicz(?!)
w teatrze TUR
M
łode pokolenie twórców teatru zainteresowało się
Gombrowiczem. To cieszy. O jego twórczości mówi się
często, że jest trudna i dotyczy to także jego dramatów.
Określa się w ten sposób sztuki, które nie są jednoznaczne,
zawierają wiele problemów i inscenizacje ich mogą skupić się na
jednym z nich, albo próbować uchwycić wiele.
Szwedzkie inscenizacje Ślubu były bardzo różne. Zarówno
pod względem interpretacji intelektualnej, jak i formalnej.
Problemem do rozwiązania jest już sama sprawa snu Henryka.
Jak TO pokazać?
Nils Poletti, reżyser Ślubu przeprowadził to bardzo
konsekwentnie, ale jakim kosztem! Jedynym człowiekiem
w Ślubie Polettiego jest Henryk, reszta to zombies. Nawet
przyjaciel Henryka Władzio. Wyłania się z wypchanych
worków rozłożonych na scenie na różnej wysokości,
jakby spod ziemi. To trwa zanim uzyska pozycję pionową
i możliwość chodzenia. Zombies mają naturalistycznie
wymalowane rany, a zamiast oczu białka, na których widnieje
źrenica-kropka, bez wyrazu. Mania także do nich należy.
Niemal od chwili gdy się pojawia, z ust jej wycieka biała gęsta
ślina, po pewnym czasie zaś krew(?), która plami jej biały strój.
Czy Henryk śni o zombies, czy o ludziach? W cytatach
zamieszczonych w programie Gombrowicz zaznacza
wyraźnie, że sztuka jest o tym, co dzieje się między ludźmi.
To między ludźmi toczy się wieczna gra, to ludzie przybierają
maski, przyklejają innym gębę, zachowują się sztucznie,
zajmują się mistyfikacją. To śnione otoczenie i jego reakcja na
Henryka sprawia, że śniący Henryk z powracającego z wojny
młodzieńca zmienia się w bezwzględnego dyktatora. Ludzie
wokół niego i on sam działają na siebie wzajemnie, nawzajem
się tworzą. W kościele międzyludzkim Henryk sam sobie chce
dać ślub, ale, by mógł to uczynić, muszą go wszyscy czcić.
Widzi siebie jako Boga, a stał się niewolnikiem tego, co inni
o nim myślą. Pogardza tymi innymi, ale jego postępowanie
jest u nich w niewoli. Stąd bierze się jego zbrodnia.
To Pijak podsuwa Henrykowi myśl o kościele między­
ludzkim. Kim jest Pijak, to także problem, który różnie był
traktowany przez reżyserów. Niektórzy rozumieli go jako
podświadomość Henryka. Ale czy Henryk i zombies mogą
sprzeczać się o to, kto jest duchownym tego międzyludzkiego
kościoła?
Z rozmowy Henryka z Władkiem wynika, że podejrzewa go
on o romans z Manią, stąd pochodzi jego dziwna propozycja.
To nawet nie zazdrość, tylko obawa o to, co inni o tym myślą.
Nie daje to Henrykowi spokoju, bo zagraża jego wywyższonej
pozycji. W dramacie dzieje się tak jedynie na skutek zachowania
34
D
et är glädjande att den unga teatergenerationen har
börjat intressera sig för Gombrowicz. Hans verk sägs
ofta vara svåra och det gäller även hans dramer. Med
det menas pjäser som inte är entydiga, som innehåller många
olika frågeställningar. Vid iscensättningen kan man då koncen­
trera sig på en av frågorna eller försöka sig på att fånga flera.
Svenska iscensättningar av Vigseln har varit mycket varie­
rande såväl med avseende på den intellektuella tolkningen
som vad gäller pjäsens formalia. Ett problem som måste lösas
är Henriks dröm. Hur visar man DET?
Regissören Nils Poletti löste problemet mycket konsekvent
men till ett högt pris! I Polettis Vigseln finns det bara en män­
niska – Henrik, resten är zombies, Henriks vän Wladek medräk­
nad. Han träder långsamt fram ur fyllda säckar som placerats
i olika höjder på scenen som kom han ur underjorden och det
dröjer länge innan han förmår röra sig upprätt. Zombies har
verklighetstroget påmålade sår, istället för ögon har de för­
setts med ögonvitor med uttryckslösa irisar i form av punkter.
Även Mania är en zombie. Hon hinner knappt visa sig förrän
det kommer fradga ur hennes mun, efter en stund spottar hon
blod (?) som fläckar ner hennes vita dräkt. Drömmer Henrik om
zombies eller om människor? Av Gombrowiczcitat i program­
bladet framgår tydligt att pjäsen handlar om mellanmänskliga
relationer. Det är människor som sinsemellan ägnar sig åt evigt
spel, prövar olika masker, agerar konstlat, pådyvlar andra fal­
ska identiteter och hemfaller åt mystifikationer. Det är Henriks
drömda omgivning och dess reaktion gentemot honom som
leder fram till att han förvandlas från en hemvändande soldat
till en hänsynslös diktator. Henrik och hans omgivning skapar
varandra genom interaktion. Henrik vill viga sig själv i männis­
kokyrkan men för att göra det måste han åtnjuta människor­
nas dyrkan. Han ser sig själv som Gud samtidigt som han blivit
slav under andras omdömen. Hans handlingar är i fångenskap
hos dem han föraktar. Det är grundvalen till hans brott.
Idén om människokyrkan får Henrik från Fyllot. Fyllots roll
har också behandlats olika av olika regissörer. Somliga har
tolkat figuren som Henriks undermedvetna. Men kan Henrik
och zombies gräla om vem som är människokyrkans andlige
ledare?
Av samtalet mellan Henrik och Wladek framgår att Henrik
misstänker att den senare ha inlett en romans med Mania
och det är anledningen till hans konstiga förslag. Det handlar
mindre om svartsjuka än om rädslan för vad andra ska tycka
som inte lämnar Henrik någon ro eftersom det hotar hans
upphöjda ställning. I pjäsen är det ett resultat av omgivning­
ens uppträdande för någon romans mellan Wladek och Mania
życie codzienne i artystyczne
Y
vardag & kulturevenemang
Foto: Jonas Jörneberg
otoczenia, gdyż między nimi żadnego romansu nie ma.
W insce­nizacji Polettiego Mania nachalnie uwodzi Władzia,
a on nie może się wykręcić. Więc może coś, w takim razie,
było na rzeczy i zarówno dwór jak i pijacy mają rację, że
wyśmiewają Henryka jako rogacza. Podobnych podejrzeń
tekst Gombrowicza nie sugeruje, dlatego jest jasne, że chodzi
tu jedynie o sprowokowaną przez Pijaka sytuację, opinię
otoczenia i możliwośc pełnego zapanowania nad nim. Miłości
żadnej tu nie ma, ale nie ma jej także w przedstawieniu. To
prawda. Ale brak tu także grona pijaków i dworu, a zamiast
tego reżyser kieruje aktorów do publiczności. Publiczność
jednak nie wpływa na Henryka, więc nie może odegrać ich
roli. Nie wystarczy, że w pewnym momencie jedna z postaci
depcze po nodze widza z pierwszego rzędu. Być może teatr
nie dysponuje odpowiednią ilością aktorów, ale gdyby wokół
Henryka pozostałe osoby były ludźmi, może wystarczyłaby
i ich reakcja. W cytowanym programie Gombrowicz mówi
o tym, że dramat trzeba grać „sztucznie”, ale sztuczność nie
powinna nigdy tracić zwykłego ludzkiego tonu, który istnieje
w sztuce. W otoczeniu Henryka brak tego tonu.
W ostatnim akcie bohater jest dyktatorem. Akt ten zaczyna
się w przedstawieniu od tego, że Kanclerz podaje Henrykowi
na jego prośbę alkohol (tekst został dopisany przez reżysera,
podobnie jak wiele innych wstawek). Już sam ten wtręt pod­waża
ostrość postaci. W akcie tym jest wiele muzyki, wyśpiewywanych
kwestii i ruchu. Na mnie zrobił wrażenie operetki. Nie ma
wyprowadzenia zwłok Władka, ani wyjścia aresztowanego
Henryka. Ale nagle gaśnie światło i słaby reflektor oświetla
pochylonego Henryka, który z przejęciem, z odcieniem tragizmu
wygłasza swoje kwestie o tym, że nic z tego nie rozumie, że
jest niewinny i że tu nikt za nic nie jest odpowiedzialny. I w tym
momencie następuje powaga. Coś z przejęcia Henryka, dzięki
talentowi aktorki, udziela się widzom. Żal tylko, że nic do takiego
stanu ducha Henryka dotąd nie prowadziło.
förekommer inte. I Polettis iscensättning blir den försvarslöse
Wladek framfusigt uppvaktad av Mania. Kanske har de ändå
något på gång och både hovet och fyllona har rätt i att skratta
åt hanrejen Henrik. I Gombrowicz’ text finns inte antydan till
sådan misstanke. Därför är det klart att det här endast handlar
om en situation framprovocerad av Fyllot, om omgivningens
åsikter och möjligheten att få full kontroll över den. Någon
kärlek förekommer inte i pjäsen och det är sant att den också
lyser med sin frånvaro i föreställningen. Men här fattas även
fyllonas följe och hovet, istället dirigerar regissören skådespe­
larna mot publiken. Men publiken kan inte spela den rollen
eftersom den inte påverkar Henrik. Det räcker inte att en av fi­
gurerna vid en viss tidpunkt trampar någon i första bänken på
tårna. Det är möjligt att teatern inte förfogar över tillräckligt
antal skådespelare men om andra figurer kring Henrik hade
varit människor skulle det kanske räcka med deras reaktion.
Av programbladets Gombrowiczcitat framgår att pjäsen ska
spelas ”konstlat” men med det menas inte att pjäsen någon­
sin får förlora sin normala mänskliga ton som finns i pjäsen.
Den tonen saknas i Henriks omvärld.
I sista akten är pjäsens huvudperson diktator. I föreställ­
ningen börjar akten med att Kanslern serverar Henrik på den­
nes begäran alkohol (texten har i likhet med flera andra tillägg
lagts till av regissören). Detta tillskott fördunklar karaktärens
skärpa. Akten är full av musik, frågställningarna ageras ut med
sång och rörelse. Jag fick intrycket av operett. Publiken får var­
ken se hur Wladeks stoft förs in på scenen eller den arrestera­
de Henriks sorti. Men plötsligt slocknar ljuset och i det svaga
skenet från en strålkastare visar sig Henrik, som hopsjunken,
medtagen och med en biton av tragik förklarar att han ingen­
ting förstår av det hela, att han är oskyldig och att ingen här är
ansvarig för någonting. Här inträder en stund av allvar. Något
av Henriks sinnesrörelse överförs tack vareden begåvade skå­
despelerskan till publiken. Synd bara att ingenting hittills har
35
życie codzienne i artystyczne
vardag & kulturevenemang
Y
lett fram huvudpersonens aktuella sinnesstämning.
Henrik spelas av Mia Benson. Hon talar och rör sig an­
norlunda i samtal med sina medspelare – zombies än i sina
monologer under vilka hon ibland vänder sig mot publiken.
Det är riktigt eftersom Henrik ibland tänker högt för sig själv.
Men han förblir alltid människa. Jag befarar att monologernas
innehåll drunknar i inramningen av farsartad dans- musik- och
sångföreställning.
I programbladet försäkrar regissören att han är trogen
författaren i dennes krav på grotesk form. Det är bara det att
det groteska i Vigseln ger sig till känna i en deformerad bild av
verkligheten (men fortfarande verkligheten) och i det att för­
fattaren överträder det sannolika i själva handlingsförloppet.
Jag vill påminna om att Gombrowicz ville ha ”mänsklig ton”.
Och jag har redan berört den konstlade stilen.
Man kan inte begära av den unga generationen att den
ska ha samma erfarenhet som Gombrowicz’ generation. Men
den lever i en värld där liknande händelser äger rum även om
man i Sverige får reda på det via press, radio, teve och film.
Gombrowicz’ Vigseln rör vid frågor kring tillståndet att vara
människa. Det handlar inte om att ”Något är definitivt ruttet i
Polen” som Sara Granath formulerat det i sin entusiastiska re­
cension i Svenska Dagbladet. Det är visserligen sant att pjäsen
är skriven på polska och förankrad i viss mån i polsk verklig­
het, inte minst i språket. Men den berör människans existens
oberoende av hennes geografiska läge och angår därmed alla.
Jag skulle följaktligen vilja veta vad regissören ville förmedla
med sin föreställning förutom att visa upp hantverksskicklig­
heten!
I programbladet citerar regissören Gombrowicz’ uttalande
om att de som tar sig friheten att beskriva honom i tråkiga
och förnuftiga ordalag riskerar ett fasansfullt straff – ”han
kommer att dö i deras mun och hans lik kommer att fylla upp
deras gap”. Visserligen handlar inte min text om Gombrowicz
men jag tar ändå den risken. ❖
Henryka gra aktorka Mia Benson. Mówi i porusza się inaczej
w dialogach z partnerami-zombies, inaczej w monologach,
w których czasem zwraca się do publiczności. I słusznie, gdyż
bywa, że Henryk do siebie wypowiada swoje myśli. Zawsze jednak
jest człowiekiem. Obawiam się jednak, że treść monologów ginie
w tej muzyczno-taneczno-śpiewnej całości, o charakterze farsy.
Reżyser w programie teatru twierdzi, że jest wierny autorowi,
a ten domaga się groteskowej formy. Tyle, że ta groteskowa
forma w Ślubie przejawia się w deformacji obrazu rzeczywistości
(ale jednak rzeczywistości) oraz w przekraczaniu zasad prawdo­
podobieństwa w samym biegu zdarzeń. Przypominam, że Gom­
browicz domagał się „ludzkiego tonu”. A o sztuczności gry już
wspominałam.
Młode pokolenie nie ma doświadczenia generacji Gombrowicza,
to jasne. Żyje jednak w świecie, w którym podobne wydarzenia
zachodzą, choć w Szwecji wie się o nich jedynie z prasy, radia,
telewizji, filmu. Ślub Gombrowicza porusza sprawy kondycji
ludzkiej. To nie o to chodzi, że „Något är definitivt ruttet i Polen” („
Jest coś definitywnie zgniłego w Polsce”) jak pisze Sara Granath
w swojej entuzjastycznej recenzji ze spektaklu w Svenska Dag­
bladet Tak, sztuka jest pisana po polsku oraz osadzona w pewnej
mierze w polskich realiach i – co bardzo ważne – w języku. Doty­
czy jednak wszystkich – ludzkiej egzystencji – niezależnie od
szero­kości geograficznej. Chciałabym więc wiedzieć, co reżyser
chciał przekazać tą inscenizacją oprócz pokazania jakiejś teatralnej
sprawności!
W programie reżyser cytuje także wypowiedź Gombro­wicza o
tym, że tym którzy pozwolą sobie mówić o nim nudnie i rozsądnie
grozi okrutna kara: „umrze w ich ustach i jego trup wypełni ich
paszczę”. Wprawdzie nie Gombrowicza dotyczy to, co piszę, ale
podejmuję to ryzyko. ❖
Janina Ludawska
Janina Ludawska
Vigseln av Witold Gombrowicz på Turteatern i Kärrtorp
Översättning: Anders Bodegård
Regi och bearbetning: Nils Poletti
Musik: Janne Tavares
Scenografi: Anne Hellandsjö
Kostym: Siri Carlheim Gyllensköld
Mask: Linda Sandberg
På scenen: Mia Benson, Carina Ehrenholm , Jesper Feldt,
Erik Holmström, Py Huss Wallin, Hannes Meidal, Sally
Palmquist Procopé, Janne Tavares
Vigseln (Ślub) Witolda Gombrowicza w Turteatern
Przekład: Anders Bodegård
Reżyseria: Nils Poletti
Muzyka: �������������
Janne Tavares
Scenografia: Anne Hellandsjö
Kostiumy: Siri Carlheim Gyllensköld
Maski: Linda Sandberg
Udział biorą: Mia Benson, Carina ­Ehrenholm, Jesper Feldt,
Erik Holmström, Py Huss Wallin, Hannes Meidal, Sally
Palmquist Procopé, Janne Tavares
36
Nanas krönika
Nanafelieton
Lite sol och omvänd social turism
Z
nadzieją na przedłużenie lata pojechałam na południe.
Miesiąc w Polsce i Rumunii da mi trochę słońca, myślałam.
Plan nie powiódł się: po powrocie do domu mogłam policzyć
słoneczne dni na palcach. Jednym z nich był zimny, ale słoneczny
dzień w gospodarstwie ekologicznym w Transylwanii. Słoneczny,
ale, jak powiedziałam, zimny. Kiedy zbierałam ostatnie tegoroczne
pomidory, miałam pod spodem ocieplacz.
Chociaż głownym celem podróży nie było ani słońce, ani gospodarstwo ekologiczne. Po jedzeniu przez tydzień pierogów w Warszawie skierowałam się do Cluj-Napoca w Rumunii. Cluj-Napoca
leży w sercu Transylwanii i jest jednym z najbardziej studenckich
miast Rumunii. Trochę taki rumuński odpowiednik Lundu albo
Uppsali – to znaczy stare, zamożne miasto uniwersyteckie z pięknym
centrum, w którym roi się od studentów. Sama byłam tam na
letnim kursie rumuńskiego kilka lat temu. Wtedy w centrum było
dość pusto – jak to zwykle bywa w Lundzie lub Uppsali latem – i
z moim fińskim przyjacielem mogliśmy we względnym spokoju
wypijać mnóstwo kawy i wkuwać słówka w najbardziej popularnej
w mieście studenckiej kafejce.
Ale kiedy tam teraz wróciłam był początek semestru. Studenci nie
tylko zajęli wszystkie kawiarnie, ale i utworzyli długie kolejki przed
wydziałami. Było coś surrealistycznego, kiedy przyszłam do dziekanatu wydzialu medycznego – co druga osoba w tłumie mówiła mianowicie po szwedzku. Ściśle mówiąc, było tam 96 Szwedów, którzy
zostali jesienią przyjęci na międzynarodowy program lekarski.
A mogło być więcej, bo ubiegających się ze Szwecji było 140.
Nie jest już żadną sensacją, że szwedzcy studenci wybierają studia
medyczne za granicą. Powiedzmy, że wybierają. Studenci, którzy nie
dostają się na szwedzkie studia, a rzeczywiście chcą być lekarzami, nie
mają innego wyboru jak jechać za granicę, gdzie wiele uczelni jest mniej
oblężonych niż szwedzkie. Nowością jest, że kandydaci na lekarzy jadą
do Rumunii. Krajem, do którego wyjeżdża najwięcej przyszłych lekarzy
jest nasz sąsiad Dania; zaraz za nią plasują się Polska i Węgry. Na czwartym miejscu jest – szybko zmniejszająca dystans – Rumunia.
Dlaczego? Rumunia jest po prostu najtańsza. Jeden rok kosztuje
10 000 rumuńskich tzn. 25 000 koron.
Jest to dobry interes dla wszystkich zainteresowanych:
– dla państwa szwedzkiego, które nie musi finansować
wykształcenia w kraju.
– Dla rumuńskiego uniwersytetu, który ma coraz więcej
międzynarodowych studentów, co przysparza prestiżu i
pieniędzy.
– Dla szwedzkich studentów. Muszą brać wprawdzie trochę
wyższą pożyczkę na studia, ale studiują to, co chcą.
Poza tym jest przedsiębiorstwo pośredniczące w załatwianiu miejsc
na rumuńskich uniwersytetach, które też zarabia trochę na szwedzkiej młodzieży marzącej o pracy w białym kitlu.
Nie ma dokładnych danych, ilu Szwedów uczy się na lekarza za
granicą, ale co roku CSN (Centralna Komisja Stypendialna) robi
zestawienie, ile osób stara się o pożyczkę na zagraniczne studia me-
37
M
ed hopp om en lite längre sommar åkte jag söderut. En
månad i Polen och Rumänien skulle bjuda mig på en hel
del solsken tänkte jag. Den planen gick inget vidare: när
jag kom hem kunde jag räkna antalet soldagar med tummen. En
kall, men solig dag på en ekologisk bondgård i Transsylvanien blev
det. Solig, men som sagt kall. När jag skördade säsongens sista tomater hade jag ett värmande underställ på mig.
Fast huvudmålet med resan var egentligen varken sol eller att
arbeta på en ekologisk bondgård. Efter att ha ätit pirogys i Warszawa en vecka styrde jag kosan till Cluj-Napoca i Rumänien. ClujNapoca ligger i hjärtat av Transsylvanien och är en av Rumäniens
främsta studentstäder. Lite av en rumänsk motsvarighet till Lund
eller Uppsala ‒ det vill säga en gammal anrik universitetsstad med
en vacker stadskärna som kryllar av studenter. Jag har själv tagit en
sommarkurs i rumänska här för några år sedan. Då på sommaren
var det ganska tomt i stadskärnan – precis som det brukar vara i
Lund och Uppsala på sommaren – och jag och min finske vän kunde
tämligen ostört dricka massa kaffe och plugga glosor på stans annars
mest populära studentcafé.
Men nu när jag var tillbaka var det terminsstart. Studenterna
inte bara intog alla caféer, de bildade långa köer utanför respektive
fakulteter. Och det blev nästan surrealistiskt när jag kom till den
medicinska fakultetens högkvarter; var och varannan i folksamlingen talade nämligen svenska. Närmare bestämt var det 96 svenskar
som var antagna till skolans internationella läkarprogram i höst.
Sammanlagt finns det 168 internationella studieplatser vilket betyder att mer än hälften av eleverna är svenskar. Och ännu fler hade
det kunnat vara, det fanns över 140 sökande ifrån Sverige.
Det är ingen nyhet att svenska läkarstudenter väljer att läsa utomlands. Nja, väljer och väljer. Studenter som inte kommer in på de svenska
utbildningarna och verkligen vill bli läkare har knappast något annat val
än att söka sig utomlands där många internationella läkarutbildningar
har lägre intag än de svenska. Nyheten är att de svenska läkarstudenterna
söker sig till Rumänien. Högst på listan över länder dit läkarstudenter
söker sig är sedan länge vårt grannland Danmark, tätt följt av Polen och
Ungern. På en fjärdeplats och på kraftig uppgång – Rumänien.
Varför? Rumänien är helt enkelt billigast. 10 000 rumänska lei
per läsår kostar det, det vill säga ungefär 25 000 svenska kronor.
Och det har blivit en god affär för de flesta inblandade:
‒ Den svenska staten som slipper bekosta utbildningen på
hemmaplan.
‒ Det rumänska universitetet som får fler internationella
studenter, vilket både ger prestige och pengar.
‒ Och de svenska studenterna. I och för sig får de ett lite högre studielån, men de får i alla fall plugga det de vill.
Dessutom finns det företag som förmedlar studieplatser på rumänska läkarutbildningar, de tjänar också sig en hacka på att svenska
ungdomar drömmer om ett arbetsliv i läkarrock.
Hur många svenskar som studerar till läkare utomlands finns det
inga exakta uppgifter på, men varje år gör Centrala Studiestöds
Nanas krönika
Nanafelieton
Troche słońca i turystyka socjalna na odwrót
nämnden, CSN, en sammanställning över hur många som söker studiemedel för läkarstudier utomlands. De senaste uppgifterna kommer från läsåret 2007/2008 då 2075 svenskar fick bidrag för att
läsa till läkare i utlandet, att jämföra med att 5710 läkarstuderande
samma läsår fick bidrag till studier i Sverige. En annan intressant
siffra i sammanhanget är att det läsåret 2001/2002 endast fanns 600
svenska läkarstuderande i utlandet.
Men vad händer när alla de här svenskarna har fått sin läkarexamen? Stannar de i utlandet? Knappast. De allra flesta åker tillbaka
till Sverige eller till något annat land där läkare är välavlönade. En
ung man jag intervjuade i Cluj-Napoca ursäktade sig och sa: ”Jag
gillar landet, jag gillar folket… Men det är för dåligt betalt här”.
Jag hade förmodligen gjort samma sak. Hans massiva studielån
går omöjligen att betala av med en rumänsk läkarlön, men jag kan
ändå inte sluta tänka på uttrycket ”Social turism” som svenska politiker och debattörer använde så flitigt härom året.
Enligt uppslagsverket: ”Social turism, informellt politiskt begrepp som beskriver hur personer skulle flytta från ett land inom
EU till ett annat för att med inget eller lite förvärvsarbete utnyttja
mottagarlandets välfärdssystem.”
Det var i samband med den första stora EU-utvidgningen 2004
som svenskarna var rädda för detta fenomen. Vår före detta statsminister, socialdemokraten Göran Persson, använde ofta och gärna begreppet för att argumentera för införande av övergångsregler
för arbetstagare från de nya EU-länderna. Han nämnde inte att vi
svenskar på något sätt skulle kunna utnyttja andra länder och bedriva så kallad social turism.
Med en rumänsk (och polsk, ungersk eller dansk också för den
delen) läkarutbildning i bagaget är det numera lätt att få svensk läkarlegitimation. Rumänien är med i EU sedan den 1 januari 2007
och enligt EU-direktiv från 2005 går en universitetsexamen från ett
EU-land att använda inom hela den Europeiska unionen. I praktiken betyder det att en läkare som till exempel studerat i Rumänien
endast behöver skicka en kopia på sitt examensbevis och sin läkarlegitimation tillsammans med en kopia av gällande pass för att få
ut en svensk läkarlegitimation. Om examen är mer än tre månader
gammal behövs också ett intyg från Rumäniens motsvarighet till
Socialstyrelsen om att personen i fråga har yrkesbehörighet.
Jag vill inte utala mig om huruvida det är rätt eller fel att svenska
studenter åker utomlands för att läsa en bra utbildning för att sedan flytta tillbaka till Sverige för att jobba, men det är onekligen
ett intressant fenomen.
För övrigt så träffade jag en polsk tjej på tåget mellan Berlin och
Warszawa. Hon berättade att hon hade en polsk kompis som inte
kom in på läkarutbildningen i Polen och därför pluggade i Ukraina.
Jag undrar vart ukrainarna åker…✿
dy­czne. Ostatnie dane pochodzą z roku akademickiego 2007/2008,
kiedy to 2075 Szwedów otrzymało pieniądze na medycynę za granicą.
Dla porównania: 5710 osób w tym samym roku otrzymało pożyczkę
na studia medyczne w Szwecji. Interesujące, że w roku akademickim
2001/2002 studiowało za granicą medycynę tylko 600 Szwedów.
Co będzie, kiedy wszyscy ci Szwedzi złożą egzamin lekarski? Zostaną za granicą? Wątpliwe. Większość wróci do Szwecji
albo pojedzie do innego kraju, gdzie lekarze są dobrze opłacani.
Młody człowiek, z którym rozmawiałam w Cluj-Napoca mówił
przepraszająco: „lubię ten kraj, lubię ludzi ... ale zbyt kiepsko tutaj
płacą”.
Zapewne postąpiłabym tak samo. Jego spora pożyczka byłaby
niemożliwa do spłacenia z pensji rumuńskiego lekarza, ale nie mogę
przestać myśleć o pojęciu „turystyka socjalna”, którego szwedzcy
politycy i publicyści tak obficie używali parę lat temu.
W słowniku czytamy: „turystyka socjalna, pojęcie nieformalne,
opisuje zjawisko gdy osoby przenoszą się z kraju do kraju w ramach
UE aby nie pracując lub pracując bardzo mało wykorzystywać system
opieki socjalnej danego kraju.”
Przy pierwszym rozszerzeniem UE, w roku 2004, Szwedzi bali
się tego zjawiska. Nasz były premier, socjaldemokrata Göran Persson, często i z ochotą używał tego pojęcia, gdy argumentował za
przyjęciem przepisów przejściowych dla pracowników z nowych
krajów Unii. Nie przewidywał, że my, Szwedzi, w jakiś sposób
będziemy mogli wykorzystywać inne kraje i uprawiać t. zw.
„turystykę socjalną”.
Z medycznym wykształceniem rumuńskim (oraz polskim,
węgierskim a także duńskim) jest obecnie dość łatwo otrzymać
szwedzką legitymację lekarską. Rumunia jest w UE od 1 stycznia
2007 r. a według unijnej dyrektywy z 2005 r. egzamin uniwersytecki z jednego kraju Unii jest ważny w całej Unii Europejskiej. W praktyce oznacza to, że lekarz, który np. studiował w Ru­
munii, musi tylko wysłać kopię certyfikatu o zdaniu egzaminu
i uprawnienia do wykonywania zawodu w Rumunii razem z kopią
ważnego paszportu, aby otrzymać szwedzką legitymację lekarską.
Jeśli certyfikat jest starszy niż 3 miesiące, należy jeszcze dołączyć
zaświadczenie od kompetentnych władz rumuńskich, że dana osoba
ma uprawnienia do wykonywania zawodu lekarza.
Nie chcę wypowiadać się, czy to źle, czy dobrze, że szwedzcy
studenci jadą za granicę, by studiować na dobrych uczelniach, żeby
potem wracać do Szwecji i tam pracować, ale to jest niewątpliwie
interesujące zjawisko.
Nawiasem mówiąc w pociągu między Berlinem a Warszawą
spotkałam młodą Polkę. Opowiedziała mi, że jej koleżanka nie
dostała się na studia medyczne w Polsce i studiuje na Ukrainie.
Ciekawe, dokąd jeżdżą Ukraińcy ...✿
Nana Håkansson
Nana Håkansson
38
życie codzienne i artystyczne
Y
vardag & kulturevenemang
Suecia Polonia
nr 4(25)/2008
”Suecia Polonia” utges av Föreningen Forum
Suecia-Polonia/„Suecia Polonia” jest pismem
wydawanym przez Stowarzyszenie Forum
Suecia-Polonia
Henryk Kowalski
☛fortsättning från sid. 30
Noter
1. Piwnica pod baranami var under Folkrepubliken Polens tid landets mest kända kabarélokal, grundad 1956 i källaren till Palac pod baranami. dvs. palatset nedanför baggarna. Huset ligger
vid Stortorget (Rynek Glówny) i
Kraków. I Piwnica pod baranami pågår ännu underhållningsverksamhet.
ö.a
2. Under Folkrepubliken Polens tid
var universitetet i Wroclaw uppkallat efter Boleslaw Bierut; generalsekreterare för Polska förenade
arbetarpartiet 1948-56, landets
president 1947-52, premiärminister
1952-54 ö.a
3. Arbetarhotell var hus med personalbostäder för arbetare. Senapsburkar: ursköljda senapsburkar användes som teglas under Folkrepubliken Polens tid. ö.a
4. Bet. Halmkärvar. Se nr 1. Suecia
Polonia 2008, där dikten finns
återgiven på polska samt i svensk
översättning. ö.a
5. Wladyslaw Gomulka var generalsekreterare för Polska förenade arbetarpartiet 1956-1970. ö.a
6. Oder-Neisse-linjen är ett begrepp
som syftar på den gränsdragning
som de allierade gjorde i samband
med andra världskrigets slut och
som innebar en flyttning av den
östtyska gränsen västerut. Det
uppstod komplikationer vid tolk-
ningen av beslutet, eftersom Neisse
består av två bifloder och västmakternas förandlare skulle ha fått uppfattningen att det var den östligare
av dessa floder som avsågs, medan
ryssarna menade att det skulle vara
den västligare av dessa floder och
de handlade i enighet med detta.
Gränsdragningen var länge en
känslig fråga. ö.a
7. Dessa tre namn förekommer som
slagord i det tidigare nämna poemet av Natan Tenenbaum I morgon
och i dag. I Turoszow fanns bl.a ett
gruvdistrikt där man utvann brunkol, Petrochemia var en petrokemisk industrianläggning vid staden
Plock och i Tarnobrzeg utvann
man svavel och framställde svavelsyra. Dessa industrianläggningar
var prov på den industriella utvecklingen i Folkrepubliken Polen och
var något som myndigheterna gärna använde sig av i sin propaganda.
ö.a
8. ND: Nationaldemokratin var en
polsk nationalistisk politisk rörelse.
ö.a
9. Se Nr 1. Suecia Polonia 2008 där en
artikel berättar om Olo Spiro. ö.a
10.En stor gata i centrala Warszawa
vid vilken vissa delar av universitetet ligger. ö.a
11. Hustru till den berömde polske
jazzkompositören och jazzpianisten
Krzysztof Komeda. ö.a
Sprostowanie
Suecia Polonia rättar
Jolanta Szutkiewicz jest autorką
recenzji przedstawienia Tamara
Ł zamieszczonej w poprzednim
numerze SP. Wyjątkowo złośliwy
chochlik drukarski usunął jej naz­
wisko z łamów.
Jolanta Szutkiewicz – teatrolog,
tłumaczka, krytyczka teatralna
– stale z nami współpracuje. Za �����������
nasze prze­
oczenie bardzo przepraszamy Autorkę i czy­
telników.
Jolanta Szutkiewicz har i
förra numret av SP recenserat
föreställningen Tamara L. På grund
av en ovanligt lömsk tryckfelsnisse
har hennes namn utelämnats.
Jolanta Szutkiewicz som är
teatervetare, teaterkritiker och översättare
är en av våra ständiga medarbetare. Vi ber
henne och våra läsare om ursäkt.
39
Ansvarig utgivare/ Wydawca odpowiedzialny:
Zbigniew Bidakowski
Redaktör/Redaktor:
Zbigniew Bidakowski
Översättning/Tłumaczenia: Jarema Bielawski,
Irena Grönberg, Stefan Ingvarsson, Lisa
Mendoza Åsberg,
Grafisk form/Opracowanie graficzne:
Anna Bidakowska.
Foto: Archiwum MSZ RP, Archiwum
Krzysztofa Karaska, Anna Bidakowska,
Stanisław Gawliński, Jonas Jörneberg Ignacy
Skwarcan, Wikipedia.com
Adress/Adres:”Suecia Polonia”,
Himlabacken 8, 170 78 Solna
Tel/fax:+46-(0)8-85 72 62,
+46-(0)704 868 225
e-mail:
[email protected]
Alla inbetalningar till Postgiro/
Wszystkie wpłaty na Postgiro:
194 626-8
Föreningen Forum Suecia-Polonia
Redaktionen tar inget ansvar för innehåll
i annonser, återsänder inte obeställd
materiall och har inga möjligheter att svara
på alla insända brev. Vi förbehåller oss
rätter att förkorta och redigera texter samt
ändra rubriker/ Redakcja nie odpowiada
za treść ogłoszeń, nie zwraca materiałów
nie zamówionych i nie ma możliwości
odpowiadania na wszystkie nadsyłane listy.
Zastrzegamy sobie prawo skracania i adiustacji
tekstów oraz zmiany ich tytułów.
ISSN 1651-0658
REDAKTIONSRÅDET/Rada redakcyjna:
Ordförande/Przewodniczący:
Leo Kantor, publicist, ordförande
i Internationellt Kulturforum i
Sverige/ publicysta, przewodniczący
Międzynarodowego Forum Kultury w
Szwecji
Ledamöter/Członkowie:
Kjell Albin Abrahamson, publicist och
författare, utrikes­korrespondent
för Sveriges Radio i Warszawa, Wien
och Moskva/publicysta i pisarz,
korespondent Szwedzkiego radia
w Warszawie, Wiedniu i Moskwie
Piotr Cegielski, journalist och F.D
direktör för Polska Institutet i
Stockholm/ dziennikarz, Były dyrektor
Instytutu Polskiego w Sztokholmie
Katarzyna Janowska, journalist
vid veckotidningen Polityka,
programledare i polsk TV/dziennikarka
tygodnika „Polityka” i TVP
Anna M. Packalén, professor i polska vid
Uppsala universitet/ profesor filologii
polskiej uniwersytetu w Uppsali

Podobne dokumenty