Wydanie 125 - Świat Elit

Komentarze

Transkrypt

Wydanie 125 - Świat Elit
POLITYKA  GOSPODARKA  DYPLOMACJA  NUMER 9–10/2015 (125)
Cena 9,90 zł (w tym 8% VAT)
K U LT U R A
ISSN 1643-5729 Indeks 24340X
Nowy
prezydent
– nowe
wyzwania…
Jestem
optymistką...
Nr 9–10/2015 (125)
Maria Jolanta
Batycka-Wąsik,
wójt gminy Lesznowola
Zajmuję się różnego
typu działalnością
Hrabia Jan Zbigniew Potocki,
Wielki Mistrz Orderu Świętego Stanisława
Szanowni Państwo,
FOTO archiwum redakcji
OD REDAKCJI
,,
Zapewne po kampanii
wyborczej do Sejmu,
a wcześniej do Pałacu
Prezydenckiego,
mają Państwo już dość
polityki. Dlatego tym razem
serwujemy ją w niewielkiej
dawce i polecamy inne
ciekawe tematy, których
nam nie brakuje.
4
Świat Elit | 9–10/2015
Numer „Świata Elit”, który Państwu oddajemy,
przypada na moment szczególny: wyborów
parlamentarnych. Zapewne po kampanii wyborczej
do Sejmu, a wcześniej do Pałacu Prezydenckiego,
mają Państwo już dość polityki. Dlatego tym razem
serwujemy ją w niewielkiej dawce i polecamy inne
ciekawe tematy, których nam nie brakuje.
Ta niewielka dawka polityki to dwa wywiady.
W jednym z nich Agnieszka Pomaska, posłanka
i wiceprzewodnicząca PO na Pomorzu, przyznaje
bez ogródek: Polityka to część mojego życia. W drugim
posłanka SLD Stanisława Prządka, przewodnicząca
Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka,
przekonuje, że lewica jest potrzebna. Z pytaniem:
Jakie sprawy powinny być rozstrzygane w referendum?,
zwróciliśmy się do senatorów: Alicji Chybickiej (PO),
Janusza Sepioła (PO) i Andżeliki Możdżanowskiej
(PSL).
Szczególnej uwadze Państwa polecamy wywiady
z kobietami sukcesu. Maria Jolanta Batycka-Wąski,
wójt gminy Lesznowola, opowiada o zarządzaniu
gminą i planach na przyszłość. Kornela Oblińska,
zastępca Dyrektora Gabinetu Komendanta Głównego
Policji, przybliża rolę kobiet w służbie. Warto
też zapoznać się z wywiadem z Agnieszką Gołas,
córką znanego aktora, która poświęciła swojemu
ojcu Wiesławowi Gołasowi książkę. Jak mówi
w wywiadzie, napisała ją, bo uznała, że
warto „ocalić od zapomnienia” kawałek autentycznej
historii polskiego filmu, teatru, kabaretu.
Polecamy także rozmowę z Michałem Urbaniakiem,
wybitnym muzykiem jazzowym, który opowiada
o roli muzyki w swoim życiu.
Przyznają Państwo – brzmi intrygująco.
Zapraszamy na liczne wydarzenia kulturalne,
premiery teatralne i literackie.
Życzymy miłej lektury!
W NUMERZE
magazyn polityczno-biznesowy
9–10/2015
POLITYKA
8
Polityka to część mojego życia
10
Lewica jest potrzebna
Rozmowa z Agnieszką Pomaską, posłanką PO, wiceprzewodniczącą
PO na Pomorzu
Rozmowa ze Stanisławą Prządką, posłanką SLD, przewodniczącą
Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka
12Jakie sprawy powinny być rozstrzygane
w referendum?
Alicja Chybicka (PO), Janusz Sepioł (PO), Andżelika Możdżanowska (PSL)
22
SAMORZĄD
14
Jestem optymistką...
Rozmowa z Marią Jolantą Batycką - Wąsik, wójtem gminy
Lesznowola
SŁUŻBY MUNDUROWE
O kobietach w Policji…
Rozmowa z Kornelą Oblińską, zastępcą Dyrektora Gabinetu
Komendanta Głównego Policji, przewodniczącą Zespołu ds. Strategii
Równych Szans w Policji
DYPLOMACJA
48
18
19
20
20
Święto Francji w Warszawie
Słowackie uroczystości
Indyjskie święto w Warszawie
Ambasada Uzbekistanu świętuje
WYDARZENIA
22
Nowy prezydent – nowe wyzwania…
23
Dożynki w Spale 2015
24
Policja świętuje
26Obchody 11. rocznicy powstania NwOSG
28Nagrody Europejskiego Klubu Biznesu Polska
– wręczone!
30
Nowa Škoda Superb w POL-MOT Auto
32
Niezwykły festiwal – ANNA-lia
34
Kampania DOTYKAM=WYGRYWAM
FELIETON
36
Jakoś to będzie?
BIZNES
52
6
Świat Elit | 9–10/2015
38
Wszystko jest dziełem przypadku
40
Z miłości do drewna
Rozmowa z Jerzym Smolarczykiem, współwłaścicielem firmy Pinus
Rozmowa ze Stanisławem Marchewką, założycielem firmy Marchewka
FOTO Andrzej Hrechorowicz / KPRP, Robert Stawski, Marta Ewa Wróblewska, archiwum A. Biczewskiego
16
REDAKCJA
42
Innowacyjne technologie dla OZE
44
Pszczela pracowitość
46
Pół wieku w restauracji
Rozmowa z Przemysławem Marchlewiczem, prezesem firmy Varso Sp. z o.o.
Rozmowa z Ewą Gładziuk-Wróblewską, specjalistką ds. marketingu
w firmie Mazurskie Miody
Rozmowa z Mieczysławem Jachacym, restauratorem,
współwłaścicielem i szefem warszawskiej restauracji
T&M Jachacy Avangarda
ZESPÓŁ REDAKCYJNY
Redaktor naczelna
Joanna Skrobisz-Sowińska
48 22 632 74 74
[email protected]
POSTACI
48
Zajmuję się różnego typu działalnością
Rozmowa z Janem Zbigniewem Potockim, hrabią,
Wielkim Mistrzem Orderu Świętego Stanisława
52
To nie ja, to życie pisze za mnie muzykę
56
Widz musi być dopieszczony
ADRES REDAKCJI
al. Solidarności 104
01–016 Warszawa
48 22 632 97 79
www.swiatelit.com.pl
Rozmowa z Michałem Urbaniakiem,
wybitnym muzykiem jazzowym, kompozytorem i aranżerem
Z-ca redaktora naczelnego
Elżbieta Cudnoch
48 22 632 29 29
[email protected]
Rozmowa z Jakubem Wocialem, aktorem, wokalistą, reżyserem,
producentem, kierownikiem Sceny Musicalowej
stołecznego Teatru Rampa
REDAKCJA I KOREKTA
Iwona Dornarowicz
60Papkinada
OPRACOWANIE GRAFICZNE
Marek Janicki
Rozmowa Agnieszką Gołas i jej sławnym ojcem Wiesławem Gołasem
62Robię zdjęcia, bo mam coś do powiedzenia
i pokazania
Rozmowa z Oliviero Toscanim, wybitnym włoskim fotografem
KULTURA
WSPÓŁPRACA
Agata Bladosz, Hugon Bukowski,
Paweł Deresz, Marek Kasprzyk, Marek
Klimaszewski, Marietta Kijek, Aleksandra
Kolasa, Monika Makowska, Longin Pastusiak,
Teresa Rosati, Małgorzata Saliw, Iwona
Sarjusz-Wolska, Robert Stawski, Marta Ewa
Wróblewska, Anna Ziędarska, Katarzyna
Żechowicz
66Nieprzeciętne kobiety – Eileen Grey
– artystyczna dusza
70
Andrzej Biczewski – akwarelista
72
Miłosz Płonka – artysta poszukujący
KSIAŻKI
74
Recenzje książek
WYDAWCA
Contact Poland, al. Solidarności 104,
01–016 Warszawa
POLECAMY
80
DRUK
Edit Sp. z o.o.
Polecane nowości
70
PREZES
Joanna Skrobisz-Sowińska
DYREKTOR ADMINISTRACYJNY,
PRENUMERATA I KOLPORTAŻ
Maria Sztanc
48 22 632 97 79
[email protected]
Zdjęcie na okładce:
FOTO Robert Stawski
Magazyn „Świat Elit” jest dostępny w większych salonach prasowych
oraz w ogólnopolskiej sieci sprzedaży RUCH S.A. Prenumerata jest realizowana przez RUCH S.A. i Kolporter. Magazyn dostępny jest także
na stojakach prasowych w ponad 365 wyselekcjonowanych hotelach
i restauracjach na terenie całego kraju.
Redakcja nie zwraca niezamówionych tekstów, nie odpowiada za treść
zamieszczanych reklam, zastrzega sobie prawo do skracania materiałów. Przedruki możliwe są po uzyskaniu pisemnej zgody Wydawcy.
Świat Elit | 9–10/2015
7
POLITYKA
Polityka to część mojego
życia
O kampanii wyborczej
i wyjazdowych
posiedzeniach
rządu z Agnieszką
Pomaską, posłanką PO,
wiceprzewodniczącą
PO na Pomorzu
Rozmawiała Małgorzata Saliw
Od dłuższego czasu sondaże przedwyborcze są niekorzystne dla Platformy. Prowadzi zdecydowanie PiS,
różnicą nawet 10 punktów. Jak Pani
myśli, dlaczego tak się dzieje?
FOTO Krzysztof Mystkowski / www.kfp.com.pl
Rządzenie to zawsze duże wyzwanie. Polacy zaufali nam dwukrotnie,
bo widzieli, że dzięki wspólnemu wysiłkowi potrafimy zmieniać nasz kraj
na lepsze. W kampanii wyborczej będziemy przekonywali, że warto nam
ponownie zaufać. Jako rządząca partia
mamy doświadczenie i jesteśmy gotowi dalej je wykorzystywać. Mamy się czym pochwalić.
Jeżdżę dużo po Europie i z wielką dumą wysłuchuję opinii
o tym, jak Polska się rozwija. Rozumiem jednak, że przeciętny Kowalski zawsze chciałby więcej zarabiać i żyć w lepszych warunkach. Niemniej warto spojrzeć, jak wielkie
zmiany zaszły w Polce przez ostatnich 8 lat. Dokonaliśmy
nieprawdopodobnego skoku. Na co dzień nie doceniamy
wskaźników makroekonomicznych i stąd zapewne takie
a nie inne sondaże oraz chęć zmiany. głównie szkoły średniej, ale także gimnazjum, jeśli nauczyciele będą w stanie zorganizować taką wymianę.
W naszym programie kładziemy również większy nacisk na współpracę nauki i biznesu, na rozwój szkolnictwa zawodowego i łączenie go z rynkiem usług. Wtedy
młody człowiek będzie wchodził na rynek pracy lepiej
przygotowany i łatwiej się na nim odnajdzie. To się już
dzieje, ale chciałabym, aby nabrało większej dynamiki.
Zależy nam także na podniesieniu rangi stażu, aby nie
ograniczał się on do parzenia kawy, lecz dawał konkretne
Wspomniała Pani o kampanii wyborczej. Z jakim pro- umiejętności. gramem PO idzie do wyborów parlamentarnych?
Zajmuję się programem skierowanym do młodych Na interaktywną platformę pytamyobywateli.pl
ludzi. Odbyłam wiele spotkań w różnych częściach kra- napłynęło sporo uwag i postulatów. Na ile zostały
ju. Kładę nacisk na zwiększenie roli edukacji na etapie uwzględnione w programie wyborczym PO?
Nasz program zawiera część postulatów umieszkariery zawodowej młodego człowieka. Chodzi o nadanie większego znaczenia indywidualnemu kształceniu, czonych na stronie pytamyobywateli.pl, na której
o rozwijanie własnych zdolności i umiejętności, a nie wyborcy zostawiali własne pomysły, ale jest on też
wynikiem naszych rozmów z organizacjami pozarzątylko o wiedzę książkową. dowymi i innych otwartych spotkań, jakie np. orgaA jakieś konkrety?
nizowałam w wielu miastach w Polsce, m.in. w KielChcemy zapewnić każdemu młodemu człowieko- cach, Radomiu, Gdańsku. Staraliśmy się, aby nasz
wi dostęp do wymiany międzynarodowej. Dotyczy to program był budowany oddolnie, oczywiście w po-
8
Świat Elit | 9–10/2015
POLITYKA
rozumieniu z Ministerstwem Finansów, bo chcieliśmy zachować się odpowiedzialnie i nie obiecywać
gruszek na wierzbie, bo niektórych rzeczy nie da się
zrobić za darmo. Wszystko zostało dokładnie wyliczone – nasze propozycje mają finansowe pokrycie
w zaplanowanym na przyszły rok budżecie.
Na platformę pytamyobywateli.pl napłynęło także
dużo postulatów o charakterze światopoglądowym,
jak np. usunięcie religii ze szkół, wprowadzenie
związków partnerskich, likwidacja Funduszu Kościelnego, legalizacja miękkich narkotyków zamiast
walki z dopalaczami, prywatyzacja służby zdrowia. Czy koordynatorzy poszczególnych obszarów
uwzględniali je w opracowywanych programach?
Postulaty, jakie obywatele zamieszczali na interaktywnej platformie, są ważnym głosem. Osobiście żałuję, że nie przyjęliśmy ustawy o związkach partnerskich. Co do religii w szkołach, uważam, że Kościół
na tym traci, bo uczniowie z zasady inaczej traktują
przedmiot obowiązkowy, a inaczej zajęcia dodatkowe. Ja chodziłam na lekcje religii do kościoła i bardzo
je sobie ceniłam. To jest punkt godny rozważenia.
Także kwestia samego finansowania religii w szkołach powinna być rozważona w następnej kadencji
Sejmu. Chciałam podkreślić, że jeśli coś nie znalazło
się w naszym programie, nie oznacza, że nie chcemy
na ten temat rozmawiać. Ale nie jesteśmy w stanie
zawrzeć w nim wszystkiego, chodziło o wytyczenie
kierunku, ścieżki, jaką chcemy podążać. Sądzę, że to
się udało.
Czy wyjazdowe posiedzenia rządu to – jak twierdzi
opozycja – odpowiedź na podróże po kraju Beaty
Szydło, kandydatki PiS na premiera?
PO zawsze była otwarta na rozmowy z Polakami w terenie, przypomnę „Tuskobus” Donalda Tuska. Osobiście cieszę się z tych wizyt premier Ewy Kopacz, bo widzę
pozytywny odbiór w regionach. Doceniono, że rząd nie
myśli tylko o Warszawie, lecz jest także gotowy na nie
zawsze łatwe rozmowy w terenie. To dobra inicjatywa
i słowa krytyki traktuję jako obawy wynikające z tego, że
ta aktywność przynosi efekty.
Jakie jest Pani stanowisko w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych, czyli JOW-ów?
Jestem ich zwolenniczką. Przez 7 lat byłam radną,
a jest to funkcja wymagająca stałego kontaktu z wyborcami. Zawsze miałam poczucie, że gdybym była wybierana bezpośrednio, ten mandat byłby silniejszy. Ta zasada dotyczy każdego szczebla.
Jest Pani za zniesieniem dotacji z budżetu dla partii
politycznych? Ten temat powraca zazwyczaj w kampanii.
Przypomnę, że PO obniżyła o połowę budżetowe finansowanie partii politycznych. Teraz jest to jedno z py-
tań w referendum. Osobiście jestem za zmianą systemu,
uważam, że każdy obywatel powinien sam decydować,
czy chce przeznaczyć jakąś kwotę na działalność wybranej partii politycznej, odpisując ją od podatku. O takich
rozwiązaniach należałoby pomyśleć. ,,
Nie obawia się Pani wówczas większego lobbingu
i nacisków biznesu na polityków?
Dlatego mówię o zmianie systemu i wypracowaniu
jakiejś formuły finansowania partii politycznych. Przypomnę, że PO obniżyła
o połowę budżetowe
finansowanie partii politycznych.
Jest Pani przewodniczącą Komisji ds. UE. Jak podsumowałaby Pani jej działalność?
To było dla mnie duże wyzwanie, ale mam
poczucie satysfakcji. Dziś mogę powiedzieć,
że komisja była wyjątkowo aktywna przez te
4 lata. Wielokrotnie gościłam szefów odpowiednich komisji z innych krajów. Organizowaliśmy
wiele konferencji, m.in. poświęconych wprowadzeniu euro, gdzie Litwini i Łotysze dzielili się z nami
własnymi doświadczeniami, czy na temat funduszy
unijnych. Z udziałem szefów Komisji ds. UE z całej
Unii pracowaliśmy też w Sejmie nad zwiększeniem
roli parlamentów narodowych w procesie decyzyjnym UE. Ostatnio przyglądamy się intensywnie negocjacjom umowy handlowej między Unią Europejską a USA. Warto podkreślić, że to ważna komisja,
jedyna, której nie obowiązuje zasada dyskontynuacji
– wszystkie dokumenty, którymi nie zdążyliśmy się
zająć w tej kadencji, przechodzą do kolejnej. Jest Pani nie tylko posłanką, ale także wiceprzewodniczącą PO na Pomorzu. Czy wyobraża sobie Pani
życie bez polityki?
Polityka to z pewnością ważna część mojego życia, bo
radną zostałam na 3. roku studiów. Potrafię jednak wyobrazić sobie siebie poza polityką, ale jeśli nie byłabym
aktywnym politykiem, to w jakiś sposób moje losy byłyby z nią związane. Zamierzam jednak kandydować ponownie do Sejmu. Praca posła zapewnia kontakt z ludźmi, a to cenię sobie najbardziej. Czy w tym natłoku zajęć znajduje Pani czas na chwilę sportu?
Dużo podróżuję w związku z pracą i zawsze mam
ze sobą buty sportowe oraz strój do biegania. Staram się znaleźć wolną chwilę na aktywność fizyczną.
Zimą razem z rodziną jeżdżę na nartach. Żałuję, że
nie mam wystarczająco dużo czasu na windsurfing –
czekam, aż dzieci podrosną. Sport – obok polityki –
jest drugą ważną częścią mojego życia. ■
Świat Elit | 9–10/2015
9
POLITYKA
Sondaże nie są zbyt łaskawe dla lewicy...
Sondaże dla zjednoczonej lewicy, w której głównym
członem jest SLD, są zróżnicowane. Rozrzut jest dość
duży – niektóre badania wykazywały 1 proc. poparcia, inne – powołam się na ostatnie badanie – nawet
9,5. Mamy świadomość, że to dla nas trudny czas, bo
rozdrobnienie jest duże, co negatywnie wpływa na siłę
ugrupowania. Robiliśmy wszystko, aby zjednoczyć lewicę pod wspólnym szyldem – to nie wyszło, zostały
zarejestrowane dwa komitety. Udało się zespolić kilka
partii, które idą do wyborów razem z SLD. Nasz komitet pozostaje otwarty, mogą do niego dołączać kolejne ugrupowania. Mam nadzieję, że ten projekt się
powiedzie i zdobędziemy w przyszłym Sejmie mandaty. Lewica jest potrzebna – mam nadzieję, że takiego
zdania będą również wyborcy.
Dlaczego nie udało się zjednoczyć całej lewicy?
Zdecydowały różnice programowe czy rozgrywki
personalne?
Połączenie pod jednym szyldem tak wielu różnych
ugrupowań jest trudnym procesem. Są między nimi
różnice programowe, ale odmienne są także oczekiwania i ambicje poszczególnych partii. Nie zawsze można było dojść do porozumienia przy układaniu list
wyborczych. Żałuję, że nie udało się stworzyć jednego
komitetu, bo dałby nam szanse na więcej mandatów.
Z jakim programem idzie do wyborów zjednoczona lewica? PO skręciła ostatnio w lewo, przejmując
niektóre postulaty, np. wprowadzenie in vitro czy
legalizację związków partnerskich.
Lewica jest
potrzebna
O zjednoczonej lewicy, referendum
i bankach ze Stanisławą Prządką,
posłanką SLD, przewodniczącą Komisji
Sprawiedliwości i Praw Człowieka
Rozmawiała Małgorzata Saliw
10
Świat Elit | 9–10/2015
Jesteśmy ugrupowaniem, które w pierwszej kolejności patrzy na problemy społeczne obywateli. Lewica musi zajmować się ludźmi pracy, którzy potrzebują
politycznego wsparcia, a to przekłada się na tworzenie
właściwego prawa, mającego dawać poczucie bezpieczeństwa socjalnego i ekonomicznego. PO i PiS
zagarniają niektóre zagadnienia, na które lewica od
zawsze kładzie nacisk i o które walczy. Od trzech kadencji jesteśmy w opozycji, więc nasza moc sprawcza
jest ograniczona. Opozycja ma mniej do powiedzenia
i jest w trudniejszej sytuacji, choć czasem udało nam
się pewne sprawy przepchnąć.
Jakie postulaty są dla Was najważniejsze?
Kwestie płacy minimalnej. Uważamy, że powinna ona wynosić 50 proc. najniższego wynagrodzenia w gospodarce narodowej. Walczymy także
o określenie minimalnej stawki za godzinę pracy.
Dziś wiele osób zarabia 4–5 zł na godzinę. Jesteśmy za tym, żeby było co najmniej dwukrotnie
więcej. Walczymy też o zwiększenie kwoty wolnej
od podatku – aktualnie wynosi ona ok. 3400 zł
i jest najniższa w Europie. Ponadto powinna być
co roku waloryzowana. I wreszcie emerytury. Byliśmy przeciwni wydłużaniu czasu pracy do 67.
POLITYKA
Jakie sprawy powinniśmy poddawać pod głosowanie w referendach?
Dobrze się stało, że w Konstytucji RP zapisano
instytucję referendum, ale ten zapis dotyczy kwestii
zasadniczych, spraw wagi państwowej. Przypomnę,
że dotychczas mieliśmy referendum w sprawie przyjęcia Konstytucji oraz w sprawie wejścia Polski do UE.
Sprawy te miały charakter strategiczny dla całego
narodu. Czy powinniśmy decydować w ten sposób
o 6-latkach? Mam wielkie wątpliwości. Problem jest
ważny z punktu widzenia szans rozwojowych dziecka, dyskutowaliśmy nad nim w Sejmie i uważam, że
w tym miejscu powinien zostać rozstrzygnięty. Nie
jesteśmy państwem o ustroju referendalnym jak np.
Szwajcaria. Proszę zauważyć, że nie odbyła się żadna kampania informacyjna dla obywateli. Nie było
edukacyjnych reklam, przedstawiających argumenty
za i przeciw.
A obniżenie wieku emerytalnego? Wszyscy będą za.
Taka odpowiedź to za mało. Nie wiemy, o ile ma
się obniżyć wiek emerytalny, jakie będą konsekwencje takiej zmiany, co zyskamy, a co stracimy. Trzeba
odpowiedzialnie patrzeć na państwo. Uważam, że to
inicjatywa o charakterze politycznym i w dodatku zupełnie nieprzygotowana.
Kolejne pytanie, na jakie odpowiadalibyśmy w referendum, dotyczy Lasów Państwowych.
Chcieliśmy dokonać zmiany w Konstytucji, aby
Lasy Państwowe jako dobro narodowe nie podlegały
prywatyzacji. PiS był jednak przeciw i nie zgromadziliśmy głosów 307 posłów. W terenie ludzie mnie
pytają, dlaczego nie ma głosowania w innych kwestiach, np. dotyczących ustawy reprywatyzacyjnej.
A jest to sprawa strategiczna, bo np. w Warszawie
trwa wykupywanie roszczeń. Nie można robić z referendum koncertu życzeń. Pod takie głosowanie
należy poddawać zagadnienia o zasadniczej wadze
państwowej, a wszelkie inne powinny trafić pod obrady parlamentu.
Z wykształcenia jest Pani bankowcem. Jak Pani
uważa, czy i jakie rozwiązania powinno się wprowadzić dla frankowiczów?
Każdy kredyt niesie określone ryzyko i osoba, która
go zaciąga, dokonuje wyboru. Jeśli stopy procentowe
i oprocentowanie kredytu uzależnione są od kursu
waluty, to każdy wie, że ten kurs nie jest stały i trzeba
się liczyć ze zmianami. Gdzie szukać winnych? Czyją
winą jest wzrost kursu franka? Koszty kredytu w złotówkach też ulegają wahaniom. Uważam, że powinniśmy patrzeć na problem obu grup kredytobiorców.
,,
Banki nie są biednymi
instytucjami i nawet jeśli dołożą
frankowiczom, zarobią na wielu
innych produktach.
Co mogą zrobić banki?
Banki nie są biednymi instytucjami i nawet jeśli
dołożą frankowiczom, zarobią na wielu innych produktach. Trzeba jednak z tej grupy wybrać osoby będące w najgorszej sytuacji finansowej, bo problemy ze
spłatą kredytu we frankach nie dotyczą wszystkich.
Nie powinniśmy tracić z pola widzenia kredytobiorców złotówkowych, którzy także są w trudnej sytuacji. Myślę, że sensowna jest propozycja, aby banki
podzieliły między siebie i kredytobiorców powstałe
koszty.
Na Pani stronie internetowej jest sporo informacji
na temat spraw regionalnych i życia w regionie.
Tak, bo poświęcam na nią wiele czasu. W mijającej kadencji odbyłam blisko 1200 spotkań w terenie. Mam satysfakcję, że udaje mi się podejmować
różne problemy, zgłaszane przez obywateli czy samorządy (przeprowadziłam 550 interwencji), i staram
się uczestniczyć w ich rozwiązywaniu. Nie pokazuję
natomiast swojej pracy w Sejmie, bo te informacje
zawiera sprawozdanie z mojej pracy poselskiej. Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka, której przewodniczę, jest jedną z najbardziej obciążonych pracą
komisji sejmowych, a także jedną z najbardziej prestiżowych. W tej kadencji przyjęliśmy strategiczne
ustawy. Dotyczyły one m.in. pracy komorników i sądów: przywróciliśmy asesurę, czyli dojście do zawodu
sędziego, dokonaliśmy zmian w Ustawie o sądach administracyjnych, aby sprawniej funkcjonowały. Poza
tym zmieniliśmy prawo restrukturyzacyjne i przywróciliśmy 75 sądów rejonowych, które zlikwidowała
reforma ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina.
Od 1 stycznia 2016 r. wejdzie w życie ustawa zapewniająca bezpłatną przedprocesową pomoc dla obywateli. Szacuje się, że będzie mogło z niej skorzystać
blisko 16 mln ludzi. ■
FOTO Biuro Senator Stanisławy Prządki
roku życia. Mówimy nie tylko o skracaniu wieku emerytalnego, ale jako pierwsi postulowaliśmy, aby dać obywatelowi alternatywę: pracuje
do określonego wieku albo odchodzi na emeryturę, gdy udokumentuje, że ma przepracowane
40 lat, będąc mężczyzną, i 35 lat – kobietą (chodzi o okresy składkowe). Nasze propozycje w tej
dziedzinie przejęli inni, m.in. prezydent Bronisław Komorowski. Kolejny wniosek to skończenie ze śmieciowymi umowami, od których nie
są odprowadzane składki na ZUS. Osoby zatrudnione na takich warunkach nie zaliczą sobie
przepracowanych lat do składkowego stażu pracy.
Dzisiejsza sytuacja zakrawa na patologię. To groźne zjawisko i bomba z opóźnionym zapłonem.
Świat Elit | 9–10/2015
11
POLITYKA
S E N AT
Jakie sprawy powinny być
rozstrzygane w referendum?
Opracowała Małgorzata Saliw
Referendum jest instrumentem, dzięki któremu możemy poznać, czego polski naród oczekuje
w istotnych kwestiach państwowych. W tym kontekście pytania
pierwszego referendum są pytaniami zasadnymi.
Osobiście opowiadam się za
jednomandatowymi
okręgami
wyborczymi. Jestem wybrana
z takiego okręgu i wiem, że to
dobry pomysł. Wyborca zna program danego kandydata i głosuje
na konkretnego człowieka. Oczywiście lepszym rozwiązaniem dla
Sejmu byłaby ordynacja mieszana. Wiemy, że okręgi jednomandatowe nie sprawdziły się w Irlandii i Anglii, ale dziś mamy też
wiedzę, dlaczego tak się stało. Korzystając z doświadczenia innych,
możemy uniknąć tych samych
błędów, a co więcej – udoskonalać ten system.
W kwestii finansowania partii
z budżetu uważam, że lepiej byłoby, gdyby to było finansowanie
z 1-procentowego odpisu. Ponadto dla mnie oczywistą sprawą jest,
że zawsze trzeba stawać po stronie
podatnika, bo z założenia strona
publiczna, państwowa, ma przewagę, jest silniejsza i dysponuje
sporym wachlarzem narzędzi do
egzekwowania przepisów. ■
12
Świat Elit | 9–10/2015
Janusz Sepioł (PO)
W referendum obywatele powinni wypowiadać się w kwestiach
dotyczących typowych zagadnień konstytucyjnych, związanych
z ustrojem państwa, ordynacją wyborczą, prawami regionu, prawami
mniejszości. Dla przykładu: głos
społeczeństwa może rozstrzygać,
czy jako kraj i naród wstępujemy
do Unii Europejskiej, czy mamy
własną walutę bądź euro, czy służba wojskowa jest obowiązkowa, czy
można trzymać w domu broń, tak
jak jest to w Szwajcarii, czy godzimy
się na to, żeby sejmiki regionalne
mogły ustanawiać prawa, aby państwo polskie było państwem zregionalizowanym, a nie unitarnym. To
są właśnie kwestie, które mogłyby
być rozstrzygane w referendum.
Na pewno zagadnieniem niereferendalnym jest pytanie, w jakim
wieku dzieci mają iść do szkoły.
To jest raczej szczegółowy temat
„techniczny”. Gdybyśmy chcieli podnieść go do rangi referendum, to zapytajmy o rozwiązanie,
w którym zakładamy, że dzieci nie
muszą iść do szkoły w konkretnie
określonym wieku. A edukację
rozpoczynają wtedy, kiedy rodzice uznają, że ich pociechy są na to
gotowe. Wówczas będzie to zmiana fundamentalna, która może
być przedmiotem referendum. ■
Andżelika Możdżanowska (PSL)
W referendum należy poruszać sprawy niezwykle istotne
z punktu widzenia Polaków; takie, które mają wpływ na funkcjonowanie i ustrój Rzeczypospolitej Polskiej, tj.: czy Polska
powinna wejść do strefy euro,
czy jest zasadna obecność bazy
NATO w Polsce itp. Z kolei
sprawy społeczne powinny być
wyjaśniane podczas dyskusji
parlamentarnych, w pracach
komisji legislacyjnych. W tym
celu przecież wybieramy swoich przedstawicieli w Sejmie
i Senacie.
Parlamentarzyści reprezentują
interesy obywateli i to oni ponoszą odpowiedzialność za podejmowane decyzje. Nie może
być tak, że ze strachu przed konsekwencjami poddajemy pod
dyskusję referendalną rozmaite
kwestie społeczne.
Dzisiaj niestety referendum jest
wykorzystywane jako element
kampanii wyborczej. Nie należy
się zatem dziwić, że jego odbiór
społeczny jest zły i nie wspiera
skuteczności tego narzędzia.
Zresztą w Polsce referenda nigdy nie cieszyły się przesadną
popularnością. Z tego, co pamiętam, w historii mieliśmy zaledwie
jedno wiążące referendum. ■
FOTO Jacek Malik / Studio Foto Malik, Biuro Senatora RP Janusza Sepioła, P. Golusik UM Wrocław
Alicja Chybicka (PO)
GMINA LESZNOWOLA
– ATRAKCYJNA
DLA BIZNESU,
PRZYJAZNA
DLA MIESZKAŃCÓW
Na terenie gminy powstaje wiele ładnych osiedli mieszkaniowych
ATUTY gminy Lesznowola jako miejsca lokalizacji inwestycji
❱ atrakcyjne, dogodnie położone tereny inwestycyjne
❱ wysoki poziom planowania przestrzennego
❱ bliskie sąsiedztwo Warszawy oraz dwóch lotnisk (Lotnisko Chopina, Lotnisko Modlin)
❱ łatwy i szybki dostęp do miejscowych planów zagospodarowania dzięki interaktywnemu
Internetowemu Systemowi Prezentacji Miejscowych Planów Zagospodarowania
Przestrzennego na stronie urzędu: www.lesznowola.pl
❱ wysokie nakłady inwestycyjne
❱ Lesznowola to trzecia gmina w Polsce pod względem wysokości dochodów na jednego
mieszkańca
❱ rozbudowana infrastruktura techniczna
❱ brak uciążliwego przemysłu
❱ najwięcej spółek handlowych oraz spółek z zagranicznym kapitałem na terenie całej
Aglomeracji Warszawskiej, łącznie ponad 5 tys. podmiotów gospodarczych z sektora
prywatnego, w tym ponad 2 tys. spółek
❱ rozbudowana infrastruktura społeczna: nowoczesna baza edukacyjno-sportowa
❱ przyjazny samorząd, stosujący przejrzyste procedury działania
„ZAPRASZAMY
DO INWESTOWANIA
W NASZEJ GMINIE”
– wójt Maria Jolanta Batycka-Wąsik
ul. Puławska –
arteria, która
prowadzi wprost do
centrum Warszawy,
wzdłuż niej znajdują
się gminne tereny
inwestycyjne.
Wschodnia część gminy należy do najbardziej zurbanizowanych,
przez jej teren przebiega linia kolejowa
www.lesznowola.pl
SAMORZĄD
Jestem optymistką...
O zarządzaniu gminą i planach na przyszłość
z Marią Jolantą Batycką-Wąsik, wójtem
gminy Lesznowola
życia lokalnej społeczności. Miałam świadomość, że realizacja wizji rozwoju gminy jest w rękach jej liderów.
Nie ukrywam, że to właśnie było dla mnie inspiracją.
Rozmawiała Agata Bladosz
Jak ocenia Pani działania kobiet w sferze zarządzania? Czy są jakieś obszary, w których sprawdzają się lepiej niż mężczyźni?
Panie doskonale radzą sobie w roli menedżerek. Są
kompetentne, skuteczne, bardzo dobrze przygotowane do swoich zadań. Myślę jednak, że nie jest to kwestia płci, lecz osobowości, cech przywódczych, umiejętności określania celów, konsekwencji w działaniu,
a także empatii i zdolności osiągania kompromisów.
Czy stanowisko wójta jest Pani aspiracją docelową, czy myślała Pani o polityce na wyższym
szczeblu?
Zarządzanie gminą daje mi ogromną satysfakcję.
Wspólnie z lokalnymi liderami i moim profesjonalnym zespołem mamy realny wpływ na piękno naszej
gminy. Tutaj doskonale się realizuję. A polityka na
wyższym szczeblu? Wielokrotnie takie propozycje
otrzymywałam. Jak widać, nie skorzystałam z nich.
A w przyszłości? Myślę, że jest wiele obszarów, w których mogłabym się odnaleźć. Jestem przekonana, że
kolejne wyzwania wciąż jeszcze przede mną.
FOTO archiwum Urzędu Gminy Lesznowola
Jakie problemy napotkała Pani, obejmując urząd?
14
Zakres studiów, które Pani ukończyła, jest imponujący: prawo samorządowe na UW, podyplomowe studia z zarządzania i marketingu w WSZiM
oraz Prawo Europejskie Samorządu Terytorialnego przy PAN, tam też Pani się doktoryzowała. Nie
myślała Pani nigdy o karierze w większym mieście, np. w stolicy? Z takim wykształceniem i wiedzą praktyczną?
Jestem optymistką i osobą pozytywnie budującą relacje ze światem. Termin „problemy” kojarzy się pejoratywnie i nie używam takiej kategorii w zarządzaniu
gminą. Są za to wyzwania, które podejmuję i oczekiwania, którym staram się sprostać. Jednych i drugich
z pewnością nie brakowało na początku mojej działalności i nadal nie brakuje. Jako jeden z pierwszych
samorządów w Polsce postanowiliśmy zrealizować
bardzo ambitne przedsięwzięcia, m.in. uchwaliliśmy
miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego
dla prawie całego obszaru gminy i przekształciliśmy
służbę zdrowia publiczną w niepubliczną. To były
kluczowe decyzje, dzięki którym Lesznowola jest dzisiaj jedną z najszybciej rozwijających się gmin wiejskich w kraju.
To, co robię, jest niewątpliwie moją pasją. Kariera
w „wielkim mieście”? Nie myślałam o tym, ale życie pisze Jakie są najbliższe inwestycje czy planowane
działania, związane z rozwojem gminy?
różne scenariusze, więc wszystko może się zdarzyć.
Wspólnie z samorządem konsekwentnie realizuPani wykształcenie świadczy o konkretnym ukie- jemy strategię rozwoju, nie zaniedbując celów krótrunkowaniu zainteresowań. Co zainspirowało Pa- koterminowych, które pojawiają się w międzyczasie.
nią, by zostać właśnie wójtem?
Wciąż pracujemy nad optymalnym zagospodaroWójtem zostałam w 1998 r. To był początek wdra- waniem terenów inwestycyjnych w położonym na
żania reformy samorządowej, budowania nowej jakości granicy z Warszawą Mysiadle, a także realizujemy
Świat Elit | 9–10/2015
SAMORZĄD
Zespół Szkół Publicznych w Łazach wraz z kompleksem boisk sportowych
katalog zadań inwestycyjnych z zakresu rozbudowy infrastruktury technicznej i społecznej. Przed
nami również drugi etap budowy centrum Edukacji i Sportu w Mysiadle – niezwykle innowacyjnego
obiektu, o wielofunkcyjnym charakterze.
Jak Pani ocenia rozwój gminy pod swoimi rządami?
Po kilkunastu latach widać, że Lesznowola przeszła metamorfozę: z gminy typowo rolniczej stała
się gminą nowoczesną, dynamicznie rozwijającą się
– o charakterze mieszkaniowo-usługowym. To oczywiście zasługa dogodnej lokalizacji w bezpośrednim
sąsiedztwie Warszawy i międzynarodowego lotniska,
ale nie tylko. Samorząd w pełni wykorzystał szansę,
jaką daje strategiczne położenie, podejmując szereg
kluczowych dla szybkiego rozwoju decyzji. Miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego otworzyły Lesznowolę na inwestorów. Plany udostępniliśmy na stronie internetowej urzędu gminy, dzięki
czemu inwestorzy, a także nowi mieszkańcy mogą
sprawdzić interesującą ich lokalizację, nie wychodząc z biura czy domu. Dziś internetowe prezentacje
planów zagospodarowania przestrzennego są coraz
częściej spotykanym rozwiązaniem, jednak wówczas
była to nowość. Atrakcyjność Lesznowoli dla inwe-
storów i nowych mieszkańców determinowała realizację infrastruktury technicznej i społecznej. Gmina Lesznowola jest w 100 proc. zwodociągowana
i w 90 proc. skanalizowana. Wybudowaliśmy własne
stacje uzdatniania wody oraz oczyszczalnie ścieków.
Nasze obiekty sportowe i oświatowe są bardzo nowoczesne i doskonale wyposażone, a jakość nauczania
jest bardzo wysoka. Od wielu już lat lesznowolskie
szkoły osiągają najwyższe wyniki ze sprawdzianów
i egzaminów zewnętrznych, co plasuje je w grupie
4 proc. najlepszych szkół w Polsce. Oświata jest dla
nas stałym powodem do dumy. Zrealizowaliśmy
również wiele ciekawych, innowacyjnych projektów.
Jednym z nich była budowa pierwszego w Polsce modelowego przedsiębiorstwa społecznego dla autystów
– Pracowni Rzeczy Różnych w Wilczej Górze. Żeby
to było możliwe, przystąpiliśmy do Projektu Partnerstwa na rzecz Rozwoju w ramach Inicjatywy Wspólnotowej EQUAL. W przypadku naszej Pracowni
jest to partnerstwo publiczno-prywatne. Nie sposób
wymienić całego katalogu przedsięwzięć, które zostały zrealizowane i miały niezwykły wpływ na rozwój
gminy. Myślę, że to był dobry czas dla Lesznowoli.
,,
Duże zainteresowanie Lesznowolą
zaowocowało szybkim i stałym
przyrostem firm i osiedlaniem się
nowych mieszkańców.
Niedawno otrzymała Pani prestiżową nagrodę
Bene Meritus (Dobrze Zasłużony), przyznaną
przez Europejski Klub Biznesu Polska. To jedna
z bardzo wielu nagród – czemu zawdzięcza Pani
tak liczne wyróżnienia?
To efekt pracy całego mojego zespołu samorządowego i naszych mieszkańców, którzy są kreatywni
i przedsiębiorczy. A Bene Meritus to niewątpliwie
wyraz szacunku dla stylu zarządzania gminą. ■
Jedna z najnowszych inwestycji gminnych – filia Szkoły Podstawowej w Mysiadle z siedzibą w Zgorzale
Świat Elit | 9–10/2015
15
SŁUŻBY MUNDUROWE
O kobietach w policji…
O roli kobiet w służbie z Kornelą Oblińską, zastępcą Dyrektora Gabinetu Komendanta
Głównego Policji, przewodniczącą Zespołu ds. Strategii Równych Szans w Policji
Rozmawiała Agata Bladosz
i Milicji Obywatelskiej Kobiet utworzonej we Lwowie.
Niewątpliwie to bardzo ciekawa postać, zasługująca
na oddzielny artykuł. Dodam tylko, że za swoją dziaDecyzja o utworze- łalność na rzecz zwalczania przestępczości związanej
niu Policji Kobiecej, z handlem kobietami i dziećmi została nazwana przez
podjęta przez ministra brytyjski dziennik „Daily Express” polską Joanną d’Arc.
spraw wewnętrznych,
zapadła
dokładnie Czy w związku z 90. rocznicą zatrudnienia pierwszych poli26 lutego 1925 r., czyli cjantek w Polsce planują Państwo jej uhonorowanie?
niecałe 6 lat po powoNa wniosek Zespołu KGP ds. Strategii Równych
łaniu ustawą z 24 lipca Szans w Policji, Komendant Główny Policji wystą1919 r. Policji Państwo- pił w ubiegłym roku do Poczty Polskiej o uhonorowej. Wówczas w służ- wanie Stanisławy Paleolog okolicznościowym foldebie kryminalnej utwo- rem, w którym znalazły się także wątki historii kobiet
rzono Kobiecą Brygadę w służbie policyjnej, kartka pocztowa i okazjonalny
Sanitarno-Obyczajo- znaczek. Pracujemy również nad uzyskaniem zgody na
wą, liczącą 18 poli- przetłumaczenie jej książki The Women Police in Poland
cjantek. Początki nie 1925–1939.
były łatwe z uwagi na
dużą rezerwę okazywa- Postanowili Państwo zorganizować międzynarodową konną przez kolegów po fachu. Jednak stopniowo panie ferencję naukową, poświęconą służbie kobiet w policji. Jaki
zjednywały sobie szacunek i sympatię środowiska. Po- cel jej przyświecał?
Główną przesłanką było uczczenie wspomnianej rocznicy.
jawiły się nowe kategorie przestępstw, m.in. handel żywym towarem, stręczycielstwo, sutenerstwo, przemoc Idea spotkania to pokazanie i podkreślenie roli społecznej,
domowa, przestępczość wśród nieletnich i dzieci – i to jaką odgrywają kobiety w mundurach – zarówno w Polsce,
właśnie kobiety w sposób profesjonalny i pełen empatii jak i na świecie. Dzięki bardzo dobrej współpracy z Interrealizowały powierzone zadania, stosując tzw. etykę tro- national Police Association i nieocenionemu Arkadiuszowi
Skrzypczakowi, Sekretarzowi Generalnemu IPA Polska, zaski. To wpłynęło na zmianę nastawienia do nich.
prosiliśmy 43 delegacje zagraniczne, m.in. z Niemiec, JapoKolegów po fachu, jak Pani to określiła. A przełożeni?
nii i Szwecji. Konferencja była wspaniałą okazją do wymiany
Kierownictwo Policji Państwowej dostrzegało predys- kontaktów, doświadczeń i podzielenia się dobrymi praktypozycje funkcjonariuszek do działalności prewencyj- kami. Agenda została przygotowana w sposób umożliwiająnej, w szczególności do kontaktów z dziećmi, młodzie- cy przedstawienie zarówno genezy i podłoża historycznego
żą i kobietami. Dał się zauważyć ich odmienny sposób służby policjantek, jak i aspektów społeczno-kulturowych,
rozwiązywania sytuacji konfliktowych: oparty na per- socjologicznych i prawnych tej służby.
swazji, a nie na sile – i to właśnie przełożeni docenili.
Istotne jest, że policjantki w przeważającej mierze były Wspomniała Pani, że była to okazja do wymiany doświadczeń.
bardzo dobrze wykształcone i posługiwały się językami
Oczywiście, ale nie tylko. W konferencji wzięły udział
obcymi, co umożliwiało międzynarodową wymianę zarówno policjantki, jak i policjanci, pracownicy cywildoświadczeń z funkcjonariuszkami z innych państw. ni, emeryci i emerytki, przedstawicielki i przedstawiciele
Kolejnym ważnym etapem służby kobiet w policji był związków zawodowych, a także wielu innych ciekawych
rok 1935, kiedy to powstały umundurowane oddziały gości – zaistniała szansa poznania się, podzielenia przePolicji Kobiecej ds. nieletnich. Na uwagę zasługuje to, myśleniami, podyskutowania. To była także świetna
sposobność, aby przedstawić efekty pracy międzyresoriż funkcjonariuszki miały swoją panią komendant.
towego zespołu „Kobiety w Służbach Mundurowych”
Stanisławę Filipinę Paleolog?
przy Pełnomocniku Rządu ds. Równego Traktowania
Tak, została szefową Policji Kobiecej. Miała do- i Zespołu Komendanta Głównego Policji ds. Strategii
świadczenie zarówno w służbie wojskowej, jak Równych Szans w Policji.
16
Świat Elit | 9–10/2015
Foto Marek Krupa / Zespół Prasowy KGP, Piotr Maciejczak, Andrzej Mitura
Pani Inspektor, kobiety
w policji rozpoczęły służbę w roku 1925…
Na czym polega strategia równych szans?
Zespół, który nad nią pracuje, został powołany
w maju 2014 r. Składa się zarówno z kobiet, jak i z mężczyzn. Ma na celu niwelowanie różnic w służbie z uwagi
na płeć, wiek, niepełnosprawność itp. Jest podzielony
na kilka grup roboczych, które zajmują się poszczególnymi zagadnieniami, np. prawnymi, mundurowymi,
szkoleniowymi, kadrowymi. Na czele każdej grupy stoi
lider / liderka, czyli osoba, która posiada wiedzę i doświadczenie w danej dziedzinie. Dzięki zaangażowaniu
wszystkich członkiń i członków zespołu, a także Biura
Logistyki Policji KGP, podjęto m.in. badania antropometryczne, które umożliwią przygotowanie umundurowania dla kobiet czy osób bardzo wysokich. Trwają
prace nad rozwiązaniami, uwzględniającymi macierzyństwo i urlopy wychowawcze rodziców. Przygotowaliśmy analizę aktów prawnych: archiwalnych i aktualnie obowiązujących w policji. Umożliwiona została
wymiana doświadczeń międzynarodowych, m.in. za
pośrednictwem platform internetowych.
Czy w związku z jubileuszem przygotowano inne przedsięwzięcia?
Tak, warto wspomnieć, że Komendant
Główny Policji gen. insp. Krzysztof Gajewski przychylił się do prośby pań i powołał reprezentację funkcjonariuszek
w piłce nożnej. Latem zorganizowana została jest kobieca sztafeta morska, z której
dochód przeznaczono na Fundację Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych
Policjantach. W miesięczniku „Policja
997” zaplanowano cykl artykułów przedstawiających ciekawe sylwetki policjantek.
Ponadto w związku ze Świętem Policji
(24 lipca) na terenie całego kraju poszczególne komendy i szkoły policyjne przygotowały wiele ciekawych wydarzeń, m.in.
wystawy i koncerty, na które zapraszaliśmy
wszystkich zainteresowanych. Zachęcam
do odwiedzania naszych stron internetowych: www.policja.pl oraz isp.policja.pl,
na których można znaleźć wiele ciekawych
informacji i zapowiedzi różnych wydarzeń. Wszystkich chętnych do współpracy
zachęcamy do napisania do nas na adres:
[email protected] ■
Świat Elit | 9–10/2015
17
Święto Francji
w Warszawie
14 lipca Francuzi obchodzą swoje Święto Narodowe, upamiętniając tym samym
zdobycie i zburzenie w 1789 r. Bastylii – znienawidzonego symbolu władzy królewskiej.
FOTO Dział Prasowy Ambasady Francji
W
18
ydarzenie to stało się początkiem Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Rocznicę tę uczczono również w Polsce. W ramach uroczystych obchodów JE Ambasador Francji w Polsce Pierre Buhler i jego
małżonka Sylvie Kauffmann wydali przyjęcie w ogrodach
rezydencji ambasady. Współorganizatorem przedsięwzięcia
była m.in. Francusko-Polska Izba Gospodarcza.
Na uroczystość przybyło liczne grono dygnitarzy, polityków, przedsiębiorców, ludzi kultury i przedstawicieli
mediów. JE Ambasador Francji w Polsce Pierre Buhler zapewnił w swoim przemówieniu o przyjaznych stosunkach
łączących jego ojczyznę i Polskę. Przypomniał o historycznych działaniach Francji na rzecz odrodzenia państwa polskiego oraz budowy wspólnej, bezpiecznej Europy. Tym,
co najsilniej ukształtowało tę szczególną więź między naszymi
narodami, była idea wolności, dobitnie wyrażona w pięknym polskim haśle „za wolność naszą i waszą” – podkreślił
w swoim przemówieniu. Ambasador wyraził także swoją gotowość do współpracy polsko-francuskiej w zakresie
zrównoważonego rozwoju miast, odnośnie tzw. zielonych
technologii i energetyki jądrowej. Zwrócił również uwagę
na konieczność podejmowania dalszych starań, mających
na celu wzmocnienie bezpieczeństwa europejskiego: Sytuacja w zakresie bezpieczeństwa w sąsiedztwie Europy, czy to
na Wschodzie, czy na Południu, zmusza nas do wzmożonej
uwagi i przemyślanego podejścia, zarówno w ramach Sojuszu
Atlantyckiego, jak i Unii Europejskiej. W tym właśnie duchu
przygotowywać będziemy szczyt NATO, który za rok odbędzie
się w Warszawie. Wraz z naszymi partnerami będziemy się też
starać wypracować polityczne rozwiązanie dla konfliktu na
wschodzie Ukrainy.
Świat Elit | 9–10/2015
Już na kilka dni przed uroczystą datą w Warszawie miały
miejsce dwa wydarzenia, nieodłącznie związane z corocznymi obchodami Święta Narodowego Francji. Pierwsze to
organizowany od wielu lat „Bal 14 lipca”, który odbył się
w sobotę 11 lipca w restauracji Endorfina. Dzień później
Francuska Izba Przemysłowo-Handlowa w Polsce urządziła
„miasteczko francuskie” w parku Skaryszewskim, gdzie na
wszystkich czekało mnóstwo atrakcji. To wydarzenie mieszkańcy stolicy przyjęli z dużym entuzjazmem.
opracowała AK
Przyjęcie w ogrodzie Ambasady Francji w Warszawie
DYPLOMACJA
FOTO archiwum Ambasady Republiki Słowackiej
Słowackie
uroczystości
Z okazji święta państwowego Świętego
Cyryla i Metodego, Dnia Sił Zbrojnych
Republiki Słowackiej i zakończenia misji
dyplomatycznej JE Ambasadora Republiki
Słowackiej w RP Vasila Grivny, Ambasada
Republiki Słowackiej w Warszawie zorganizowała uroczyste przyjęcie w rezydencji
ambasadora.
W
dniu 9 lipca 2015 r. na zaproszenie gospodarzy wieczoru, JE Ambasadora Słowacji
Vasila Grivny oraz attaché Obrony Republiki Słowacji płk. Jaroslava Baláža, na przyjęcie przybyli m.in. Marek Kuchciński, wicemarszałek Sejmu RP,
członkowie polsko-słowackiej grupy parlamentarnej,
przedstawiciele ministerstw, wyższych uczelni, członkowie korpusu dyplomatycznego, sektora biznesu, a także
placówek kulturalno-oświatowych. Zaproszenie przyjęli
także weterani powstania
warszawskiego z 535. plutonu „Słowaków“, a także rodzina dowódcy plutonu ppor. Miroslava Iringha
(1914–1985). O miłą atmosferę i dobry nastrój
zadbała kapela Bratia Jendrichovskí, która zagrała
muzykę ludową z Nowej Lubowli. Natomiast
o podniebienia zaproszonych gości troszczyli się słowaccy kucharze, serwując
wyborne potrawy kuchni
słowackiej.
Następnego
dnia JE Ambasador Słowacji Vasil Grivna otrzymał
z rąk Jaromira Sokołowskiego, podsekretarza stanu
w Kancelarii Prezydenta Ambasador Słowacji
RP, odznaczenie państwo- z odznaczeniem
we – Krzyż Komandorski Orderu Zasługi RP, przyznany przez Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego.
źródło Ambasada Republiki Słowackiej w Polsce
R E K L A M A
DYPLOMACJA
Ambasador Indii wita
zaproszonych gości
Indyjskie święto
w Warszawie
19 sierpnia w Warszawie uroczyście
świętowano 69. rocznicę odzyskania
niepodległości przez Indie.
FOTO archiwum Ambasady Indii
J
ubileuszowa gala odbyła się w nowo otwartej siedzibie
Ambasady Indii w Polsce. Gospodarzem wydarzenia był
JE Ambasador Indii w Polsce Ajay Bisaria.
Do nowego, robiącego wrażenie kompleksu w centrum
Warszawy przybyło liczne grono znamienitych gości,
wśród których byli reprezentanci korpusu dyplomatycznego, politycy oraz przedstawiciele świata artystycznego
i mediów. Ambasador Ajay Bisaria mówił o rozwoju Indii
i podsumował dotychczasowe relacje polityczno-gospodarcze, jakie na przestrzeni lat ukształtowały się pomiędzy
Polską a Indiami. Zapewnił o silnych, partnerskich stosunkach łączących oba narody.
Przyjęcie stało się okazją do wymiany opinii i doświadczeń. Sprzyjało też nawiązywaniu nowych relacji gospodarczych. W części artystycznej goście mogli podziwiać
kolorowe i pełne ekspresji prezentacje muzyczne i występy
grup tanecznych, wykonujących bollywood i inne tradycyjne indyjskie tańce. Na przybyłych czekały też wyśmienite dania, przygotowane specjalnie na tę okazję przez najlepsze indyjskie restauracje.
opracowała AK
Ambasada Uzbekistanu świętuje
17 września w warszawskim hotelu Regent
odbyła się uroczystość z okazji 24. rocznicy
odzyskania niepodległości przez Uzbekistan. Chargé d'affaires Republiki Uzbekistanu w Rzeczypospolitej Polskiej Ikrom
Nazarov wraz z małżonką Zamirą Nazarovą
zorganizowali dyplomatyczne przyjęcie.
dzyrządowa ds. Współpracy Gospodarczej sprzyja rozszerzeniu kooperacji między kręgami biznesowymi obu krajów. Dzisiaj relacje gospodarczo-handlowe i inwestycyjne
między Uzbekistanem i Polską są budowane na zasadzie
największego uprzywilejowania. Wszystko to sprzyja dynamicznemu wzrostowi wskaźników gospodarczo-handlowych między naszymi krajami. Pozwalam sobie mieć
nadzieję, iż jeszcze przez długie lata współpraca między
Republiką Uzbekistanu i Rzeczpospolitą Polską może
służyć jako oczywisty przykład stosunków opartych na
spotkaniu wzięli udział politycy, dyplomaci, wzajemnych korzyściach, partnerstwie i przyjaźni.
opracowała AK
przedstawiciele biznesu i mediów. Wśród zaproszonych gości byli m.in. wicepremier i minister gospodarki RP Janusz Piechociński oraz dyrektor Departamentu Międzynarodowej Współpracy Dwustronnej Elżbieta
Bodio.
Ambasador Republiki Uzbekistanu w swoim przemówieniu podkreślił pozytywne zmiany, jakie dokonały się
w życiu narodu uzbeckiego. Podsumował najważniejsze
osiągnięcia Uzbekistanu: Uzbekistan ukształtował się jako
pełnowartościowe, niezależne, samowystarczalne i tolerancyjne państwo. Dzięki strategii narodowego rozwoju powstała zdywersyfikowana wielobranżowa gospodarka, która
odnotowuje zdumiewające wskaźniki wzrostu. Zapewnił
też, że w obliczu narastających na świecie konfliktów geopolitycznych i zbrojnych Uzbekistan w swojej polityce
zagranicznej podtrzymuje pokojowe stanowisko. Poza
Janusz Piechociński, minister gospodarki,
tym wyraził swoje zadowolenie z owocnej współpracy
w towarzystwie gospodarzy spotkania
Ambasadora Uzbekistanu i jego małżonki
łączącej jego kraj z Polską: Uzbecko-polska Komisja Mię-
20
Świat Elit | 9–10/2015
Foto Ambasada Uzbekistanu
W
WYDARZENIA
FOTO Andrzej Hrechorowicz / KPRP
Uroczystość zaprzysiężenia
prezydenta Andrzeja Dudy
przed Zgromadzeniem
Narodowym
Nowy prezydent
– nowe wyzwania…
6 sierpnia 2015 r. Rzeczpospolita Polska zyskała
nowego prezydenta. Obywatele wybrali na ten
zaszczytny urząd Andrzeja Dudę, prawnika i aktywnego polityka z szeregów Prawa i Sprawiedliwości.
O
FOTO Eliza Radzikowska-Białobrzewska / KPRP
ficjalne uroczystości inauguracyjne otworzyła Marszałek
Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska posiedzeniem Zgromadzenia Narodowego, przed którym
prezydent złożył uroczystą przysięgę: Obejmując z woli Narodu urząd
Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej,
uroczyście przysięgam, że dochowam
wierności postanowieniom Konstytucji,
będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Pań-
22
stwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność
obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem. Tak mi dopomóż
Bóg.
Następnie Andrzej Duda wygłosił
orędzie, w którym podziękował rodakom za zaufanie okazane mu podczas wyborów. Poruszył także kwestię
obietnic przedwyborczych. Nawoływał do wzajemnego szacunku mimo
różnic kulturowych i religijnych. Odwołał się do idei „Solidarności” działa-
Uroczyste powitanie
Prezydenta RP w Pałacu
Prezydenckim
Świat Elit | 9–10/2015
jącej w latach 80., której zasady zjednoczyły Polaków. Podkreślił sukcesy
Polski z ostatnich 26 lat, zdefiniował
również niezbędne zmiany jako „korektę”, a nie „rewolucję”.
Po uroczystości prezydent, wraz
z małżonką Agatą, złożył kwiaty pod
tablicami upamiętniającymi poległych
w katastrofie smoleńskiej (2010 r.),
a także pod tablicą poświęconą posłom i senatorom poległym w II
wojnie światowej. Po południu para
prezydencka udała się do archikatedry
pw. św. Jana Chrzciciela. Następnie
Andrzej Duda złożył kwiaty m.in. na
grobie prezydenta Gabriela Narutowicza i przed tablicą upamiętniającą
prezydenta Stanisława Wojciechowskiego. Potem na Zamku Królewskim
prezydent odebrał odznaki Orderu
Orła Białego i Krzyża Wielkiego Orderu Odrodzenia Polski. Zgodnie
z Ustawą o orderach i odznaczeniach,
prezydent staje się Kawalerem Orderu
Orła Białego, Wielkim Mistrzem Orderu i przewodniczy Kapitule Orderu.
Staje się też Kawalerem Orderu Odrodzenia Polski klasy I i przewodniczy
Kapitule jako Wielki Mistrz Orderu.
Prezydent w dniu zaprzysiężenia objął
zwierzchnictwo nad Siłami Zbrojnymi RP.
opracowała AB
WYDARZENIA
Dożynki
w Spale
2015
W weekend 12–13 września w Spale odbyło się
doroczne święto plonów z udziałem pary
prezydenckiej. Dożynki
Prezydenckie organizowane są od 1927 roku.
W
FOTO Eliza Radzikowska-Białobrzewska / KPRP
uroczystościach uczestniczyli przedstawiciele
kręgów rolniczych ze
wszystkich województw. Jednym
z ważniejszych punktów programu
była msza św. w intencji rolników
w Kaplicy Polowej AK z poświęceniem wieńców. Po mszy korowód
dożynkowy przeszedł na miejsce
ceremoniału.
Zgromadzeni goście mogli
wysłuchać wystąpienia ministra rolnictwa Marka Sawickiego i prezydenta Andrzeja Dudy
na temat kondycji i perspektyw
rodzimego rolnictwa. Para prezydencka złożyła kwiaty przy ka-
mieniu upamiętniającym Kamilę
Skolimowską, lekkoatletkę i mistrzynię olimpijską. W sobotę
12 września odbył się konkurs na
najpiękniejszy wieniec dożynkowy. Organizatorem konkursu jest
Kancelaria Prezydenta RP i Starostwo Powiatowe w Tomaszowie
Mazowieckim. Prace eksponowane na stadionie Ośrodka Przygotowań Olimpijskich w Spale oceniała m.in. pierwsza dama Agata
Kornhauser-Duda, która wręczyła
nagrodę Prezydenta RP w wysokości 10 tys. zł autorkom zwycięskiego wieńca ze wsi Budzewo, położonej w województwie
warmińsko-mazurskim w gminie
Budry. Wyróżniony wieniec wrę-
czono Andrzejowi Dudzie podczas
niedzielnego ceremoniału dożynkowego.
Wśród atrakcji Dożynek Prezydenckich nie zabrakło kiermaszu
z wyrobami twórców ludowych
ani występów ludowych zespołów.
W niedzielę 13 września gwiazdami
wieczoru byli Mateusz Ziółko i zespół
Video. Na tłumnie przybyłych gości
czekało Miasteczko Regionów ze stoiskami z rękodziełem oraz specjałami
gminnymi i regionalnymi, jak tradycyjne potrawy, słodycze i nalewki. Za
pyszny poczęstunek odpowiedzialne
były panie z Koła Gospodyń Wiejskich. Ten punkt programu wieńczył
wizytę pary prezydenckiej w Spale.
opracowała AZ
WYDARZENIA
Policja
świętuje
25 lipca w Warszawie odbyły się Centralne Obchody
Święta Policji. Uczestniczyli w nich funkcjonariusze,
goście specjalni, a także
osoby, którym policjanci
codziennie niosą pomoc.
O
bchody
zainaugurowała
uroczystość w Sali Wielkiej Zamku Królewskiego,
podczas której Komendant Główny
Policji gen. insp. Krzysztof Gajewski
złożył podziękowania wszystkim pracownikom policji. Następnie wręczył
odznaczenia i nominacje najbardziej
zasłużonym funkcjonariuszom.
I tak Krzyż Kawalerski Orderu
Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w zakresie utrzymania porządku
i bezpieczeństwa publicznego oraz
osiągnięcia w służbie na rzecz państwa
i społeczeństwa otrzymał gen. insp. dr
Marek Działoszyński, pełniący funkcję Komendanta Głównego Policji
w latach 2012–2015. Krzyż Zasługi za
Dzielność – przyznany za wyjątkową
postawę honorowego krwiodawcy –
trafił do młod. insp. Bogdana Ogrockiego, pełniącego funkcję Komendanta
FOTO Andrzej Mitura/Policja 997
Mianowanie funkcjonariuszy
na pl. Piłsudskiego
24
Uroczystości w Zamku Królewskim
I Komisariatu Policji w Bielsku-Białej.
Taką samą odznakę za wkład w ratowanie życia ludzkiego i mienia otrzymał
sierż. sztab. Artur Gudaniec, będący
referentem Komendy Powiatowej Policji w Lidzbarku Warmińskim. Złoty
Krzyż Zasługi za działalność społeczną
otrzymał insp. Antoni Stramek, komendant Miejskiej Policji w Toruniu.
Medale za Długoletnią Służbę wręczono 9 policjantom w uznaniu za
wzorowe i sumienne wykonywanie
obowiązków, a kolejnych 9 funkcjonariuszy otrzymało odznakę Zasłużony
Policjant. 15 innych pracowników wyróżniono Medalem za Zasługi dla Policji. Podczas uroczystości minister spraw
wewnętrznych Teresa Piotrowska dziękowała policjantom i policjantkom za
utrzymywanie spokoju na ulicach, co
przekłada się na wzrost poczucia bezpieczeństwa wśród Polaków.
Kolejnym punktem obchodów było
spotkanie z Ewą Kopacz na placu Marszałka Józefa Piłsudskiego. Komendant
Główny Policji złożył meldunek pani
premier i powitał zgromadzonych policjantów. Po podniesieniu polskiej flagi na maszt Krzysztof Gajewski w oficjalnym wystąpieniu podkreślił, jak
ważną funkcję pełnią jego pracownicy
w dziedzinie bezpieczeństwa, i wskazał
na zwiększenie skuteczności pracy policji, mające odzwierciedlenie w spadku
przestępczości. Następnie Ewa Kopacz
wymieniła zasługi policjantów w służbie obywatelom. Na zakończenie części oficjalnej zaplanowano ślubowanie
170 policjantów z Oddziału Prewencji
Policji w Warszawie i przyznanie stopni
oficerskich 150 absolwentom Wyższej
Szkoły Policji w Szczytnie. Wręczono
również wyróżnienia laureatom konkursu „Policjant, który mi pomógł”.
Zwieńczeniem uroczystości było złożenie wieńca na Grobie Nieznanego
Żołnierza.
Na niedzielę 26 lipca zaplanowano
piknik rodzinny z okazji 96. rocznicy
powołania Policji Państwowej. Odbył
się na terenie Warszawskiego Centrum
Sportu Młodzieżowego „Agrykola”.
W programie znalazły się m.in.: mecze piłkarskie, koncert Orkiestry Reprezentacyjnej Policji, pokazy tresury
psów służbowych, prezentacja sprzętu
Biura Operacji Antyterrorystycznych
Komendy Głównej Policji oraz występ
zespołu Bell Arto Cheerleaders. Goście
mieli możliwość odwiedzić kino 5D,
wziąć udział w pokazach symulatorów,
a punktem zamykającym program był
koncert Orkiestry Reprezentacyjnej
w Łazienkach Królewskich.
opracowała AB
Świat Elit | 9–10/2015
Polish Market 230x295 v1.pdf 1 20.08.2015 15:31:06
PARTNERZY
PARTNERZYSTRATEGICZNI
STRATEGICZNI
PARTNERZY STRATEGICZNI
PARTNERZY
PARTNERZY
PARTNERZY
Dokąd zmierzamy? Widz czy użytkownik?
WYDARZENIA
Obchody 11. rocznicy
powstania NwOSG
9 września pod pomnikiem
Bohaterów Powstania Warszawskiego 1944 w Warszawie odbyły się uroczyste
obchody 11. rocznicy
utworzenia Nadwiślańskiego Oddziału Straży
Granicznej.
FOTO archiwum NwOSG
G
26
ospodarzami uroczystości
byli: komendant NwOSG
im. Powstania Warszawskiego i przewodniczący Oddziałowej Organizacji Związkowej NSZZ
FSG przy NwOSG.
Wcześniej uczestnicy jubileuszu
wzięli udział we mszy św. w Katedrze Polowej Wojska Polskiego,
odprawionej w intencji funkcjonariuszy i pracowników NwOSG.
Mszę celebrował biskup polowy
Wojska Polskiego Józef Guzdek
w koncelebrze z dziekanem Straży
Granicznej ks. płk. Zbigniewem
Świat Elit | 9–10/2015
Kępą i kapelanem NwOSG ks.
ppłk. SG Ryszardem Preussem.
W samo południe odbył się uroczysty apel, na który stawili się
przedstawiciele Komendy Głównej SG, funkcjonariusze i pracownicy NwOSG. Nie zabrakło też
reprezentantów władz samorządowych, służb mundurowych, organizacji kombatanckich oraz firm
i instytucji związanych z Nadwi-
ślańskim Oddziałem SG. Obecni
byli też uczniowie z klas o profilu
straż graniczna.
Komendant NwOSG gen.
bryg. SG Jarosław Frączyk ocenił dotychczasowe efekty działań
NwOSG i podziękował funkcjonariuszom oraz pracownikom tego
oddziału za wytężoną pracę i wzorową służbę, najlepszym zaś pogratulował wyróżnień i awansów.
W tym dniu 12 osobom wręczono
pamiątkowe medale Za zasługi dla
Nadwiślańskiego Oddziału Straży
Granicznej, 24 funkcjonariuszy
mianowano na stopień młodszego
chorążego SG, a 13 absolwentów
szkoły podoficerskiej otrzymało
stopień kaprala. Z rąk komendanta oddziału Jarosława Frączyka medal odebrał także Andrzej
Kunert, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.
Natomiast zastępca komendanta
NwOSG płk. SG Zbigniew Bartnicki wręczył medal pamiątkowy
Muzeum Powstania Warszawskiego Janowi Ołdakowskiemu, dyrektorowi tego muzeum.
Po apelu złożono wieńce pod pomnikiem. Program uroczystości objął
pokaz musztry paradnej, przygotowany przez Kompanię Reprezentacyjną
Straży Granicznej do muzyki w wykonaniu Orkiestry Reprezentacyjnej
Straży Granicznej z Nowego Sącza.
opracowała AZ
źródło NwOSG
WYDARZENIA
Nagrody Europejskiego Klubu
Biznesu Polska – wręczone!
12 września Europejski Klub Biznesu Polska podczas uroczystej gali w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie uhonorował osoby i firmy, które
w szczególny sposób przyczyniły się w Polsce do rozwoju przedsiębiorczości,
gospodarki, nauki, samorządu, mediów, kultury i sportu oraz te, które osiągnęły
sukces na skalę europejską i światową.
FOTO archiwum Europejskiego Klubu Biznesu Polska
N
28
agrody przyznała Kapituła Nagród Europejskiego
Klubu Biznesu Polska,
w której zasiedli wybitni przedstawiciele biznesu, nauki i sportu.
Przewodniczy jej prof. dr hab. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego
i członek Rady Naukowej Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN.
Galę prowadził redaktor Robert
Bernatowicz, specjalizujący się
w problematyce ekonomicznej.
Wśród gości honorowych obecni
byli: Grażyna Henclewska, podsekretarz stanu w Ministerstwie
Gospodarki, oraz prof. Zdzisław
Krasnodębski, poseł do Parlamentu Europejskiego. Uroczystość
otworzył Janusz Cieślak, prezes
Europejskiego Klubu Biznesu
Polska. Na wstępie podkreślił, że
termin i miejsce gali nie są przypadkowe. 12 września 1683 r. król
Jan III Sobieski odniósł zwycięstwo w jednej z najważniejszych
bitew w historii Europy. Zwycięstwo określane jest jako „wikto-
Świat Elit | 9–10/2015
ria wiedeńska”, a główna nagroda
wręczana podczas gali nosi nazwę
„Victoria Europae”. Świętujemy
więc dzisiaj dwie wiktorie – mówił
Janusz Cieślak – wiedeńską i europejską. Zwrócił uwagę, że przyznane nagrody wskazują na wartości
i ideały, którym hołduje EKBP:
Poprzez nagrody chcemy wskazać
szerokiej społeczności rzeczywiste
autorytety, których dokonania i postawy są godne naśladowania.
Janusz Steinhoff,
b. minister gospodarki
podczas przemówienia
Elżbieta Mączyńska natomiast
przedstawiła kryteria, jakimi kierowała się Kapituła, podejmując
decyzję o przyznaniu trofeów.
Podkreśliła interdyscyplinarność
przyznawanych nagród i znaczenie współpracy różnych środowisk
dla rozwoju gospodarczego kraju.
Minister Grażyna Henclewska
odczytała list Janusza Piechocińskiego, wicepremiera i ministra
gospodarki, z gratulacjami skierowanymi do laureatów, uczestników i organizatorów uroczystości.
Premier podkreślił w liście, że wyróżnione osoby i podmioty budują
nowoczesne oblicze rynkowe oraz
pozytywny wizerunek polskiej
gospodarki na arenie krajowej
i międzynarodowej. Dodał, że nagrodzone firmy są funkcjonalnie
zorganizowane, efektywnie zarządzane i wiarygodne dla partnerów
w biznesie. Odczytano również
list od Władysława Kosiniaka-Kamysza, ministra pracy i polityki
społecznej, w którym podziękował on Europejskiemu Klubowi
WYDARZENIA
Biznesu Polska za propagowanie
dążenia do wiedzy oraz sprzyjanie
kontaktom biznesowym i wymianie poglądów z innymi przedsiębiorcami i środowiskami.
Nagrodą główną „Victoria Europae” został uhonorowany prof.
Jerzy Buzek w uznaniu wieloletnich działań na rzecz umacniania
pozycji Polski w Unii Europejskiej oraz budowania solidarnej,
sprawiedliwej i konkurencyjnej
Europy. Wspaniałą laudację na
cześć laureata wygłosił b. wicepremier i minister gospodarki Janusz
Steinhoff. Prof. Jerzy Buzek podziękował za otrzymaną nagrodę
i podkreślił znaczenie współpracy
przedsiębiorców polskich z partnerami europejskimi dla rozwoju
naszej gospodarki i umacniania
pozycji Polski w świecie. Lista
pozostałych laureatów na: http://
ekb.org.pl/ekb.
Uroczystość uświetnił wspaniały recital światowej sławy te-
nora Bogusława Morki. Restauracja hotelu Czarny Kot – My
Warsaw Residence przygotowała dla uczestników gali przyjęcie w ogrodzie. Specjały kuchni
polskiej, zapach rozwiniętych
róż i standardy muzyczne w wykonaniu zespołu The Warsaw
Dixielanders stanowiły miłe zakończenie uroczystości. Warto
dodać, że właścicielka hotelu
Elżbieta Studzińska jest członkiem Europejskiego Klubu Biznesu Polska.
Sponsorami gali byli: Fundacja
KGHM Polska Miedź oraz BIG
Info Monitor. Patronat honorowy
objęli: Ministerstwo Gospodarki,
Krajowa Izba Gospodarcza, Polska
Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości oraz Polska Agencja Informacji
i Inwestycji Zagranicznych. Patronat medialny sprawowali: Polskie
Radio, Polsat News, miesięcznik
gospodarczy „Nowy Przemysł”,
portal www.wnp.pl, magazyn „Eu-
Jerzy Buzek
z otrzymaną
statuetką
rogospodarka” i magazyn polityczno-biznesowy „Świat Elit”.
Kolejna gala wręczenia nagród
Europejskiego Klubu Biznesu
Polska za rok!
źródło EKBP
R E K L A M A
Partnerzy strategiczni
Partnerzy
Nowa Škoda Superb
w POL-MOT Auto
2015 to rok szczególny dla POL-MOT Auto – jubileusz
20-lecia firmy i 120 lat istnienia marki Škoda. Trzecia
tegoroczna okazja specjalna to premiera najnowszego
flagowego auta marki Škoda – modelu Superb.
G
łówna uroczystość przebiegła w kameralnej atmosferze w siedzibie POL-MOT
Holding w Warszawie, właściciela
POL-MOT Auto. Wśród zaproszonych gości byli przedstawiciele
firm, które w ostatnich 20 latach
współpracowały z POL-MOT
Auto. Mają też swój udział w rozwoju i utrwalaniu mocnej pozycji
POL-MOT Auto na polskim rynku motoryzacyjnym.
Od wielu lat samochody marki
Škoda sprzedawane są na poziomie
5 tys. sztuk rocznie. Daje to firmie,
sprzedającej również jako autoryzowany dealer auta marek Peugeot
i Opel, rokrocznie miejsce w pierwszej piątce największych dealerów
w Polsce w rankingu TOP 50.
Premiera nowej Škody Superb
w wersji combi ściągnęła 17 września do salonu POL-MOT Auto
Škoda w Warszawa kilkuset fanów
motoryzacji, a wśród nich menedżerów flotowych z największych
polskich przedsiębiorstw, m.in.
banków i firm ubezpieczeniowych,
dla których nowa Škoda Superb
może okazać się interesującą pozycją na rynku motoryzacyjnym
i o wiele tańszą alternatywą dla aut
z klasy premium.
Nowa Škoda Superb już dziś uznawana jest za najlepszy ze wszystkich
dotychczasowych modeli czeskiej
marki. To bardzo nowoczesny i wygodny samochód, z najlepszym stosunkiem jakości do ceny. Przestronność wnętrza, ogromny bagażnik,
mat. prasowe POL-MOT Auto
KILKA ISTOTNYCH FAKTÓW
Z HISTORII POL-MOT AUTO:
1995 – założenie z inicjatywy
prezesa POL-MOT Holding, Andrzeja
Zarajczyka, spółki POL-MOT Auto
1998 – pierwszy autoryzowany salon
i serwis Škoda POL-MOT Auto na
warszawskim Żoliborzu
2005–2008 – rozwój sieci dealerskiej
Škoda POL-MOT Auto. Nowe serwisy
i salony na Bielanach i Ursynowie
w Warszawie. Do grupy POL-MOT Auto
wchodzą: POL-MOT Car bis (dealer
Škoda w Białymstoku, Łomży i Bielsku
Podlaskim) oraz INVEST-MOT z Kielc
(dealer Škoda)
2008–2009 – POL-MOT Auto
autoryzowanym dealerem marek Opel
i Chevrolet (Grupa GM) w Kielcach i we
Włocławku oraz marki Fiat (WarszawaŻoliborz)
2010 – na warszawskim Bemowie
zostaje otwarty kolejny salon i serwis
Škoda POL-MOT Auto
2011 – otwarcie autoryzowanego
salonu i serwisu Peugeot POL- MOT
Auto przy ul. Połczyńskiej 125
w Warszawie
2012 – otwarcie Oddziału
Samochodów Używanych na
warszawskim Żoliborzu
2013 – w strukturze POL-MOT Auto
znajduje się oddział POL-MOT AGRO.
W Białymstoku, Kielcach i Bielsku
Podlaskim w salonach fabrycznych
marki Ursus można nabyć nowoczesne
ciągniki i maszyny rolnicze
FOTO POL-MOT Auto
Zbigniew Buczyński, prezes
Zarządu POL-MOT Auto
innowacyjne rozwiązania z zakresu
bezpieczeństwa i komfortu, świetna
linia nadwozia, nowoczesny design
– to wszystko czyni ją autem idealnym. Świetne właściwości jezdne,
szeroka gama silników benzynowych o mocy od 125 do 280 KM,
nowoczesne i dynamiczne diesle,
możliwość wyboru wersji z automatyczną skrzynią biegów i napędem 4x4 powodują, że to auto
doskonale sprawdza się w każdych
warunkach. To samochód o niemal nieograniczonej możliwości
personalizacji pod względem napędu, silnika, wyposażenia i designu.
Występuje w 14 wersjach kolorystycznych. Jest też w pełni multimedialne. Wystarczy połączyć się
z samochodem przez smartfona,
aby za pomocą urządzenia sterować
jego funkcjami.
WYDARZENIA
Niezwykły festiwal
– ANNA-lia
Anna Kalata w towarzystwie Ryszarda Rembiszewskiego
FOTO Paweł Kazimierczuk
29 lipca w Sali Balowej Centralnej Biblioteki Rolniczej
w Warszawie odbył się nietuzinkowy Festiwal Zdrowia,
Kuchni, Mody i Urody – ANNA-lia. Inspiracją do przygotowania tego wydarzenia była chęć uhonorowania
przedsiębiorczych kobiet o wspaniałym (a zarazem najpopularniejszym w Polsce) imieniu Anna.
32
R
olę gospodyni wydarzenia
pełniła Anna Kalata, którą w prowadzeniu imprezy
wspierał Ryszard Rembiszewski.
Punktem kulminacyjnym wieczoru
było wręczenie statuetek i dyplomów w plebiscycie „Sukces ANNĄ
pisany”. Statuetkę za pomoc Polakom za granicą otrzymała Anna
Świat Elit | 9–10/2015
Maria Anders, córka gen. Andersa
– gość honorowy spotkania, a za
talent wokalny roku – Anna Cymmerman. Kapituła wyróżniła dyplomami także: Annę Flaszę (Mazowsze Medi SPA), Annę Namedyńską
(Kobra Fashion), Annę Buczyńską-Borowy (Data Protection), Annę
Walosińską, Hannę Jańczak (Bank
Millenium), Annę Raczkowską-Cielemęcką, Annę Archacką-Siemińską, Annę Żuk i Annę Gawlikowską (Bali Cafe, Bali SPA).
Wszystkie laureatki oprócz dyplomów otrzymały też piękne bukiety
przygotowane przez kwiaciarnię
Flowers & You.
Imprezę uświetnił występ Kamila
Radzimowskiego, Anny Cymmerman oraz Danuty Stankiewicz. Były
też pokazy najnowszej kolekcji partnera eventu – firmy Kobra Fashion.
Oprócz części artystycznej, którą zakończył występ zespołu The Lovers,
goście mieli okazję poznać i zakupić
produkty oraz usługi partnerów festiwalu. Największą popularnością
cieszyły się badania skóry, świeczki
do masażu, kosmetyki i prezentacje
salonów SPA.
Dzięki zaangażowaniu partnerów uczestnicy mieli okazję
skosztować piwa (Ninkasi), także
bezalkoholowego, wina (bezalkoholwe.com), napojów alkoholowych (Polish Vodka Assosiated),
napojów energetycznych (Czesio)
czy zielonej herbaty (SOTI Natural). O podniebienia gości zadbały także: firma cateringowa Jedz
Zdrowo, Bali Cafe, restauracja
Budda, wędzarnia Podlaska Chata
i Pierogarnia Piaski.
Na wydarzenie przybyło niemal
500 osób. Organizatorem spotkania była Kalata Media we współpracy z Platformą Produktów
i Usług.
źródło PPiU
Kampania
P
Bądź szczera i przyznaj
się, ile starych nieużywanych staników posiadasz
w swojej szufladzie?
R E K L A M A
ozbądź się ich! Weź udział
w akcji re-(CYC)lingu w ramach kampanii DOTYKAM=WYGRYWAM i wesprzyj
działania Stowarzyszenia Polskie
Amazonki Ruch Społeczny na
rzecz walki z rakiem piersi.
3 października w godz. 10–16
w Centrum Onkologii w Warszawie
(ul. Roentgena 5, budynek Centrum
Profilaktyki Nowotworów) odbędzie się oficjalne otwarcie kampanii DOTYKAM=WYGRYWAM,
zorganizowanej przez bieliźnianą
markę Panache. Przyjdź i poznaj
zasady dbania o zdrowie piersi, skorzystaj z darmowych badań mammograficznych lub USG piersi wg
wskazań lekarza (zarezerwuj miejsce
pod nr tel. 22 546 31 12, na hasło
DOTYKAM=WYGRYWAM”).
Na miejscu będzie można skorzystać
z darmowej usługi brafittingu przeprowadzonej przez brafitterki firmy
Panache, a także spotkać ulubione
gwiazdy pełniące rolę ambasadorek
kampanii, z którymi będzie można
zrobić sobie zdjęcie.
Dodatkowo przez cały październik w sklepach biorących
udział w kampanii (adresy na
www.dotykamwygr ywam.pl
i na www.panache.pl w zakładce
„wydarzenia”) za każdy oddany
stanik otrzymasz bon o wartości
20 zł na zakup nowego, dobrze
dopasowanego biustonosza Panache. Marka oferuje rozmiary do
miseczki K.
Zapraszamy!
mat. prasowe Panache
FOTO mat. prasowe Panache
DOTYKAM=WYGRYWAM
FELIETON
Jakoś to będzie?
Święta, święta i po świętach. Wybory, wybory i po
wyborach. Sztaby wyborcze podsumowują sukcesy
i przeżywają porażki. Polacy zastanawiają się, jak to teraz
w kraju będzie. Czy w myśl góralskiego powiedzenia jakoś
to be, czy też szwejkowskiego jeszcze nigdy nie było, żeby jakoś nie było. Gorzej to
już było – mówią jedni, a drudzy: żeby nie było gorzej, trzeci zaś: będzie lepiej.
Jeszcze inni komentują to rosyjskim: pażiwiom, uwidim. I ci ostatni zapewne
mają najwięcej racji.
,,
Tekst Paweł Deresz
Z
obaczymy więc, jak zwycięzcy zaczną się rozAby sobie przypomnieć, myśląc o rozliczeniach, co
liczać z wyborczych obietnic, jak zaczną re- obiecywały dwie największe partie, proszę przeczytać
alizować swoje programy.
poniższe:
Festiwal przyrzeczeń był przecież
PO
Nadchodzi
czas
znakomity. Zapewnienia wyskaLikwidacja umów śmieciowych,
kiwały jak króliki z kapelusza
rozliczania polityków zastąpienie ich jednolitymi koncyrkowego sztukmistrza, choć
traktami. Dla osób zatrudnioobiecujący musieli sobie zdawać z obietnic wyborczych. Ale nych na kontrakcie mają zostać
sprawę z tego, że polska kasa jest najpierw, obym się mylił, zniesione składki na ZUS i NFZ,
prawie pusta, że nasze zadłużepozostanie więc tylko PIT. Odnie, zarówno wewnętrzne, jak
pisy na ubezpieczenie zdrowotne
czas zemsty.
i zewnętrzne, przekroczyło granii społeczne mają być finansowane
ce wyobrażalności i rozsądku i bodajże jedyną moż- bezpośrednio z budżetu państwa. Minimalna stawka
liwością będzie lansowanie hasła: musimy zacisnąć za godzinę pracy ma wynieść 12 zł. Obniżony zostapasy, czego przecież wyborcy z pewnością sobie nie nie VAT. Zniesiony będzie obowiązek utrzymywania
życzyli.
przez pracodawców działaczy związkowych.
Wyborcy życzyliby sobie zapewne wałęsowskich
100 milionów, ale jest to przecież obietnica podobnie
PiS
nierealna jak – tak sądzę – obniżenie wieku emerytalObniżenie wieku emerytalnego, czyli powrót do
nego. Przykład AWS z roku 1997 zdaje się świadczyć dawnych kryteriów. 500 zł na każde drugie i nao tym, że nie zawsze ugrupowanie, które wygra wy- stępne dziecko, co dotyczy także naszych milionebory, pamięta o swoich zobowiązaniach.
rów. Zwiększenie kwoty wolnej od podatku. Podatek
Nadchodzi więc czas rozliczania polityków z obietnic CIT dla firm, których roczny obrót nie przekracza
wyborczych. Ale najpierw, obym się mylił, czas zemsty. 1,2 mln euro, ma wynieść najwyżej 15 proc. Tak
Czas nagonek na ludzi i instytucje. Czas rewanżu, czas samo jak postulowała PO, minimalna stawka godziszkodzenia przeciwnikowi, czas linczu, czas czystek...
nowa ma równać się 12 zł. I wreszcie darmowe leki
dla seniorów, którzy dożyli 75 lat.
ampania wyborcza obfitowała w wiele karygod do tych obietnic, które w wielkim skrócie nanych, niesmacznych oskarżeń, była często brukreśliłem, dochodzą jeszcze przyrzeczenia pana
talna. Teraz, niestety, będzie jeszcze gorzej.
Ale możemy być także świadkami wydarzeń innego prezydenta, składane podczas kampanii wyborczej.
Obyś żył w ciekawych czasach, głosi znana senrodzaju. Pisał o nich, przed wyborami Rafał Kulkin
w „Newsweeku”: Potrzebny będzie uliczny tłum. I to tencja. Osobiście wolałbym żyć w czasach raczej
tłum o niebo liczniejszy niż na marszach z pochodnia- spokojniejszych niż tak ciekawych, bo „ciekawość”
mi podczas smoleńskich miesięcznic. Zmobilizowany czekających nas czasów będzie raczej przypominać
zarzutami wyborczego oszustwa i zdrady, dyszący praw- wolną amerykankę, a tej konkurencji zdecydowanie
nie lubię.
dziwą żądzą zemsty.
FOTO archiwum redakcji
K
36
Świat Elit | 9–10/2015
A
®
SCHODY PODŁOGI WNĘTRZA
+48 71 397 01 94 +48 513 184 515
[email protected] www.marchewka.pl
OKNA DRZWI OGRODY ZIMOWE
+48 77 411 39 25 +48 77 411 39 23
[email protected] www.pinus-okna.pl
BIZNES
Wszystko jest dziełem
przypadku
®
®
O produkcji okien i drzwi z Jerzym Smolarczykiem, współwłaścicielem firmy Pinus
Rozmawiała Agata Bladosz
Nie zapominając o rynku rodzimym, początkowo dużą część naszej
produkcji kierowaliśmy na rynek
niemiecki. Tam właśnie znalazł nas
odbiorca amerykański, który poszukiwał w Europie Środkowej dobrego i elastycznego technicznie producenta. Wywiązała się rozmowa,
a następnie współpraca, która trwa
do dzisiaj i nadal się rozwija. Od
ponad 10 lat duża część naszej produkcji wysyłana jest do odbiorców
w Wielkiej Brytanii i Irlandii.
Firma Pinus istnieje już od 24 lat na
rynku, jaka była jej geneza?
FOTO archiwum Pinus
Jak to w życiu bywa, wszystko jest dziełem przypadku. Tak
i tutaj zadziałał przypadek. Senior rodziny, tj. mój ojciec, robił
proste maszyny stolarskie, przy
okazji także dla siebie. I to właśnie na tych maszynach pod koniec lat 80. zaczęliśmy z bratem
w wolnych chwilach wykonywać na własne potrzeby niektóre elementy wyposażenia domu
– drzwi, stoły, proste okna. I tak
zaczęła się nasza stolarska przygoda. Przełomowym momentem
38
Świat Elit | 9–10/2015
Kto jest głównym odbiorcą produktów Pańskiej firmy? Osoby prywatne,
deweloperzy czy może korporacje?
w historii firmy było wyspecjalizowanie się w produkcji stolarki. Dobre zasady wyniesione
z domu – zaangażowanie i solidność – zaprocentowały. Bez reklamy zaczęliśmy być znani w coraz
szerszym kręgu odbiorców, wystarczyło polecenie naszej firmy,
i to do dziś jest naszym głównym
atutem w pozyskiwaniu nowych
klientów.
Naszymi klientami są zarówno
właściciele prywatnych domów, jak
i klienci „instytucjonalni” – wyposażamy w okna i drzwi banki, hotele,
urzędy, sklepy i restauracje. Jesteśmy
tam, gdzie ceni się drewno, wysoką
jakość, nowatorstwo połączone z tradycją. Wykonujemy okna dla budynków nowoczesnych, a także do budowli historycznych i zabytkowych.
Czy Państwa produkty znane są tylko na rynku w Polsce czy też współpracuje Pan także z klientem zagranicznym?
Otrzymał Pan wiele nagród, w tym
również statuetkę Europejskiego
Klubu Biznesu, czemu zawdzięcza
Pan te wyróżnienia?
BIZNES
Statuetkę Europejskiego Klubu
Biznesu otrzymaliśmy za ekspansję zagraniczną polskiej marki,
produkującej drewniane okna,
drzwi i ogrody zimowe, oraz za
szczególne osiągnięcia w rozwoju
własnych rozwiązań konstrukcyjnych i technologicznych. Myślę,
że podstawą sukcesu naszej firmy
na rynku krajowym oraz na rynkach Europy Zachodniej i Stanów
Zjednoczonych są dostosowane
do indywidualnych potrzeb, nietypowe rozwiązania, nowoczesne
linie produkcyjne, sprawdzone
technologie i kilkusetosobowa doświadczona załoga. Wysoka jakość
świadczonych usług w zakresie doradztwa i realizacji nietypowych
rozwiązań sprawia, iż niezmiennie od ponad 24 lat cieszymy się
rosnącym zaufaniem i zadowoleniem klientów, a to są najlepsze wyznaczniki sukcesu. Nasze
powodzenie to wynik wysiłku
zespołu konstrukcyjnego, zmierzającego do stałego podnoszenia
jakości wyrobów. To ciągłe poszukiwanie nowych, coraz lepszych
rozwiązań konstrukcyjnych i technologicznych. To dbałość o detal,
o każdy szczegół, wynajdywanie
jeszcze doskonalszych materiałów,
pilne obserwowanie światowych
trendów. To systematyczne rozwijanie sieci handlowej, współpraca
z architektami, podążanie za coraz
bardziej wyszukanymi potrzebami
klienta.
Naszym głównym elementem przewagi konkurencyjnej
jest myśl techniczna i własna
konstrukcja. W związku z tym
jesteśmy na etapie uruchomienia produkcji ultranowoczesnego systemu okien drewnianych
w okładzinie szklanej TotalGlass.
Drewniana rama i skrzydło nie
będą widoczne od zewnątrz, bo
pokryte zostaną szkłem. Cała
konstrukcja zyska niezwykle estetyczny i nowoczesny wygląd.
Ważne jest to, że okna te będą
spełniały dokładnie takie same
funkcje jak standardowe. Pomysł
na okna w systemie TotalGlass
doskonale wpisuje się w aktualny trend w architekturze, jakim
Jakie są dalsze plany związane z roz- jest modernistyczna, bardzo prowojem firmy?
sta bryła budynku.
■
Świat Elit | 9–10/2015
39
BIZNES
O tajemnicy sukcesu
ze Stanisławem
Marchewką,
założycielem firmy
Marchewka
FOTO Marchewka
Rozmawiała Anna Ziędarska
40
Świat Elit | 9–10/2015
Z miłości
do drewna
Produkty wykonujemy z drewna, z gatunków krajowych i egzotycznych, choć w przypadku
Są bardzo ważne, a wręcz klu- schodów drewno często łączymy
czowe. To właśnie schody i pod- ze stalą nierdzewną, szkłem czy
łogę wybiera się najpierw, by z detalami kowalstwa artystyczpotem dopasować pozostałe ele- nego.
menty wnętrza. To wizytówka
domu, która z pewnością cieszyć Gdzie powstają projekty?
My nie tylko jesteśmy wykobędzie przez pokolenia.
nawcami, ale też sami projektuZ jakich materiałów powstają pro- jemy. Wszystko powstaje u nas
ponowane przez Pańską firmę ele- od początku do końca. Zdarza
menty wnętrz?
się jednak, że schody czy eleProszę powiedzieć, jak ważne
w projekcie wnętrza są schody
i podłoga?
menty wyposażenia wnętrz wykonujemy na podstawie projektu zewnętrznego architekta.
Pana firma ma zasięg nie tylko
polski i europejski, ale też ogólnoświatowy. Za co cenią Pana
wyroby klienci – rodzimi i ci zza
granicy?
Jedni i drudzy doceniają indywidualne podejście do każdego
projektu, każdej realizacji, ponieważ dzięki temu produkty stają
się niepowtarzalne. Z pewnością
też zwracają uwagę na precyzję wykonania. Zawsze dążę do
tego, by spełnić oczekiwania,
dlatego stawiam sobie i pracownikom wysokie wymagania.
W jaki sposób dociera Pan do
klientów?
To jest reklama w Internecie,
prasie, udział w różnych wydarzeniach, m.in. w targach wnętrzarskich lub budowlanych,
spotkania biznesowe. Często też
nasi klienci polecają nas innym.
Na koncie Pana firmy znajduje się
wiele nagród i wyróżnień. Którą ceni
Pan sobie najbardziej i dlaczego?
Firmę założyłem z miłości do
drewna i każda nagroda jest dla
mnie ważna, ponieważ daje mi
swego rodzaju potwierdzenie, że
to, co robię, ma sens. Chociaż największe emocje towarzyszyły mi
podczas odbierania nagrody Teraz
Polska, którą wręczał mi w roku
1999 prezydent Aleksander Kwaśniewski podczas emisji w telewizji
na żywo. Ta nagroda jest dla mnie
wyjątkowa przede wszystkim dlatego, że od tamtego czasu postawiłem sobie za cel sukces i rozpoznawalność za granicą. Dziś jestem
dumny, że mogę reprezentować
polską gospodarkę na europejskim
i światowym rynku. ■
Świat Elit | 9–10/2015
41
BIZNES
Wywiad
z Przemysławem
Marchlewiczem,
prezesem firmy Varso
Sp. z o.o., producentem
małych przydomowych
wiatraków.
Innowacyjne
technologie
dla OZE
jednostką, która już z samej nazwy nie kojarzy się z OZE?
FOTO archiwum firmy Varso
Skąd pomysł, żeby zajmować się
inwestowaniem w technologie pozyskiwania energii odnawialnej,
a dokładniej, w przydomowe elektrownie wiatrowe?
42
Varso Sp. z o.o. została powołana w 2011 r. i od początku
swego istnienia związana jest
z problematyką odnawialnych
źródeł energii. Działaliśmy
w branży przemysłowych farm
wiatrowych, ale naszą ambicją
i celem strategicznym było i jest
wdrożenie nowych technologii
z zakresu małej energetyki wiatrowej. Mając na uwadze rozwój
rynku OZE, zarówno w Polsce,
jak i na świecie, pozyskaliśmy
prawa ochronne na najciekawsze polskie wynalazki w zakresie
małej energetyki wiatrowej, stanowiące innowacje w skali globalnej. Współpracujemy bardzo
blisko z wiodącymi instytucjami naukowymi w Polsce, w tym
m.in. z Instytutem Lotnictwa
w Warszawie.
Instytut Lotnictwa w Warszawie od początku swojego istnienia prowadzi szeroko zakrojoną
działalność naukowo-badawczą.
Powstają tu innowacyjne projekty, stanowiące odpowiedź na
oczekiwania i wyzwania stawiane współcześnie lotnictwu, jak
również innym sektorom stale
rozwijającej się gospodarki. Do
jednych z wielu znakomitych
projektów Instytutu należy niezależna od kierunku wiatru obudowana turbina wiatrowa, o pionowej osi obrotu i poziomym
położeniu wirnika. Koncepcja
małej turbiny wiatrowej (wiatraka) została opracowana przez
zespół inżynierów z Instytutu
Lotnictwa pod kierownictwem
głównego konstruktora inż.
Włodzimierza Gnarowskiego.
Na czym polega innowacyjność
projektu, co wyróżnia wiatraki
Varso na tle innych, będących już
w sprzedaży?
Innowacyjność wynika przede
wszystkim ze specyfiki budowy.
W turbinie zastosowano wirnik trójpłatowy, obudowany
i umieszczony poziomo w kaskadzie dyfuzorów pierścieniowych
(profili), odchylających kierunek
przepływu powietrza. Ukształtowanie pierścienia, a w szczególności geometria górnej i dolnej
powierzchni oraz kąt ustawienia
względem przepływu niezabuSkąd pomysł na podjęcie współ- rzonego, prowadzi do zmiany
pracy z Instytutem Lotnictwa – kierunku przepływu tuż za czoŚwiat Elit | 9–10/2015
łowym elementem pierścienia.
Dzięki temu turbina jest niezależna od kierunku wiatru i warunków pogodowych (nie występuje
niebezpieczeństwo rozkręcenia
czy zniszczenia), a tym samym
wyróżnia się wysoką sprawnością
bez względu na prędkość podmuchów. Dodatkowo konstruktorom udało się uzyskać lekkość
i dużą stabilność konstrukcji
dzięki umieszczeniu najcięższych
elementów (wirnika i urządzenia
wytwarzającego prąd) w dolnej
części wiatraka. Zmniejsza to
jego obciążenie, ułatwia obsługę i ewentualną rozbudowę (np.
zwiększenie rozmiarów turbi-
BIZNES
ny dla większych mocy). Dzięki rozwiązaniom zastosowanym
w turbinie autorstwa Instytutu,
obudowane wiatraki są nie tylko
bezpieczne i atrakcyjne z punktu
widzenia użytkowników zamieszkujących obszary o dużych wahaniach w zakresie podmuchów
wiatru, ale także są znacznie lżejsze i tańsze w budowie, a przy tym
wykazują większą skuteczność niż
inne produkty z grupy wiatraków
o pionowej osi. Aktualnie na rynku nie ma rozwiązania, które mogłoby konkurować z obudowaną
turbiną wiatrową projektu Instytutu Lotnictwa.
Kto będzie docelowym odbiorcą
produktu i czy obecne uregulowania prawne sprzyjają rozwojowi
tej dziedziny gospodarki?
Nowy produkt będzie pełnił
na rynku rolę urządzenia dostarczającego prąd do gospodarstw
domowych, rolnych, do domków letniskowych i mniejszych
obiektów biznesowych. Pomijając koszty inwestycyjne, związane z instalacją turbiny, będzie
ona urządzeniem gwarantującym darmowy prąd. Kwestia, ile
można naprawdę zyskać, jest już
indywidualną sprawą. Niektóre
gospodarstwa otrzymają potężny zastrzyk oszczędności, inne
tylko zwrot inwestycji. Niemniej
należy pamiętać, że Polska, podobnie jak wszystkie kraje UE,
musi znacznie zwiększyć udział
OZE w swojej energetyce. Rozwój polskiej małej energetyki
wiatrowej jest zdeterminowany
regulacjami obejmującymi uwarunkowania ekonomiczne w sposobie dopłat do energii ze źródeł
odnawialnych oraz uwarunkowaniami formalno-prawnymi przy
uzyskaniu koncesji na produkcję
energii elektrycznej. 16 stycznia
2015 r. Sejm RP uchwalił Ustawę
o odnawialnych źródłach energii
(OZE), która wprowadza nowe
zasady wspierania energii wytwarzanej ze źródeł odnawialnych.
Dla małej energetyki wiatrowej
w zakresie działalności prosumenckiej i dla instalacji o mocy
poniżej 40 kW nie będzie już
potrzebne uzyskanie koncesji ani
konieczność prowadzenia działalności gospodarczej. Nadwyżkę
energii prosument będzie mógł
odsprzedać do sieci po korzystnych cenach, a wsparcie w zakresie obowiązku zakupu energii
z OZE wyniesie 15 lat od dnia
oddania instalacji do użytku.
Zmiany, które wprowadził ustawodawca, mogą przyczynić się do
wzrostu zainteresowania inwestowaniem w energetykę wiatrową
małej mocy.
Kiedy potencjalny klient będzie
mógł nabyć turbinę wiatrową produkcji Varso Sp. z o.o.?
Obecnie trwają prace nad
wyprodukowaniem pierwszych
prototypów. Seryjna produkcja
zostanie wdrożona na początku
przyszłego roku i jestem przekonany, że szybko zyska sobie
szerokie grono zadowolonych
■
klientów. Świat Elit | 9–10/2015
43
BIZNES
Pszczela pracowitość
O zaletach miodu i bogactwie produktów pochodzących od pszczół z Ewą Gładziuk-Wróblewską, specjalistką ds. marketingu w firmie Mazurskie Miody
Rozmawiała Anna Ziędarska
FOTO mat. firmowe
Jakie produkty składają się na ofertę
firmy Mazurskie Miody?
44
W portfolio firmy znajdują się
wyselekcjonowane miody pszczele, niesycone miody pitne, unikatowe w skali światowej destylaty
miodowe oraz wódki czyste i smakowe. Wśród miodów pszczelich
możemy pochwalić się następującymi odmianami: wielokwiatowym, gryczanym, akacjowym,
lipowym, spadzią iglastą, wrzosowym i nektarowo-spadziowym.
Nasze miody to starannie wyselekcjonowane gatunki, dokładnie
przebadane w zakładowym laboratorium. Właściciel firmy Bogdan Piasecki jest wielkim znawcą
miodu. Już jako młodzieniec miał
własną pasiekę. Wiedza i doświadczenie, które zebrał przez kilkadziesiąt lat, zaowocowały najlepszymi miodowymi trunkami. Wraz
z jednym z najlepszych w Polsce
technologów Januszem Lutym
stworzył okowitę, czyli destylat
z miodu, oraz Bairille, której proces technologiczny adekwatny jest
do produkcji whisky. To dwa uniŚwiat Elit | 9–10/2015
katowe w skali światowej trunki.
Dodatkowo okowita wpisana jest
na Listę Produktów Tradycyjnych
przez Ministerstwo Rolnictwa
i Rozwoju Wsi. Produkty, które
trafiają na LPT, powstają według
bardzo trudnej i skomplikowanej staropolskiej receptury, mocno związanej z danym regionem.
Żmudny proces produkcyjny
procentuje smakiem i aromatem
nieosiągalnym w żaden inny sposób, a odtworzony smak okowity
doceniony został przez znawców
kuchni staropolskiej. Szczególna
uwaga należy się miodom pitnym,
które również w skali naszego kraju są trunkami niepowtarzalnymi.
Miody pitne produkowane przez Mazurskie
Miody są niesycone,
co oznacza, że podczas produkcji nie
są poddawane obróbce cieplnej. Pozwala to
zachować maksymalnie
wszystkie wartości odżywcze miodów pszczelich,
wykorzystywanych
do
ich produkcji. Zarówno trójniaki,
dwójniaki czy półtoraki swój niepowtarzalny smak zawdzięczają
specjalnie przygotowanej mieszance miodów gatunkowych z dodatkiem ziół i owoców.
Z jakich miodów powstają proponowane przez Państwa alkohole?
Dokładna receptura naszych
niesyconych miodów pitnych
i miodówek to tajemnica producenta. Większość trunków posiada
niezmienny od lat skład, bazujący
na starych rodzinnych recepturach właściciela firmy. Jak wspomniałam wcześniej, do produkcji
miodów pitnych wykorzystuje się
mieszankę specjalnie dobranych
miodów pszczelich. Przeważnie jest
to miód wielokwiatowy z dodatkiem miodów gatunkowych, takich
jak miód gryczany czy lipowy. Do
półtoraka daje się więcej miodów
gatunkowych niż
np. do trójniaka. Miodówki
uzupełniamy
pozwolą nam uzyskać efekt, jakiego się spodziewamy. Nie potrzeba daleko sięgać pamięcią.
Nasz ostatni produkt – Bairille
– w firmie pieszczotliwie nazywany jest przez pracowników
„dzieckiem szefa”, bo wymagał
kilku lat pracy i długiego oczekiwania. Bairille leżakuje w dębinie. I to nie byle jakiej! Drewno
pochodzi wyłącznie z polskich
lasów, położonych na suchych,
piaszczystych terenach. Ogromne znaczenie ma nawet wiek
drzewa. Wszystkie te parametry
mamy dokładnie określone, gdyż
każdy składa się na wyjątkowość
smaku naszej Bairille. Po fazie
przygotowań związanych z naprzeważnie miodem wielokwiato- stawem do fermentacji, a następwym ze względu na ich uniwersalny nie po wszystkich czynnościach
smak i aromat. Jest to miód lubia- związanych z destylacją, trunek
ny przez większość konsumentów.
Ciekawostką jest Okowita Warmińska, do produkcji której używany jest miód wrzosowy. Dzięki
temu trunek ten ma niepowtarzalny aromat i walory smakowe miodu, który tak rzadko spotykany jest
rozpoczyna leżakowanie, które
w sklepach.
trwa minimum 3 lata. Po drodze
Proszę powiedzieć, co wyróżnia firmę przeprowadzamy także szereg
Mazurskie Miody na tle innych firm testów organoleptycznych, aby
o podobnym profilu działalności? produkt spełniał oczekiwania
Z czego jesteście Państwo szczegól- polskich koneserów. Kwintesennie dumni?
cją wyjątkowości naszych alkoKażdy nasz produkt to miesią- holi jest węgiel drzewny. Z odce żmudnej pracy i przygotowań. powiednio dobranego gatunku
Jeszcze zanim rozpoczniemy pro- drewna wypalany jest na specjaldukcję, poszukujemy najlepszych ne zamówienie węgiel drzewny
składników i urządzeń, które w Bieszczadach – to tajemnica
smaku i zapachu naszych trunków. Wszelkie te starania owocują wysokimi ocenami
światowych znawców
wódek,
destylatów
i whisky. Podobnie jest
z miodami pitnymi.
Bardzo łatwo pasteryzować trunek i jednocześnie wygotować w nim
wszystko co najcenniejsze w miodzie. Dużo
trudniejszą metodą jest
uzyskać miód pitny bez
,,
gotowania. Chcąc wydobyć niepowtarzalny smak i aromat miodów pitnych, postanowiliśmy
postawić sobie poprzeczkę bardzo wysoko. I udało się! Metoda
produkcji, którą stosujemy, pozwala maksymalnie wykorzystać
właściwości miodów pszczelich.
Pachną i smakują jak żadne inne
dostępne na naszym rynku. I to
właśnie napawa nas dumą. Dumni jesteśmy z tego, że z należytą
pieczołowitością przykładamy się
do wyrobu każdego z trunków.
Długotrwałe fazy przygotowań
i produkcji zawsze przynoszą
Chcąc wydobyć niepowtarzalny smak
i aromat miodów pitnych, postanowiliśmy
postawić sobie poprzeczkę bardzo wysoko.
efekty w postaci najlepszych artykułów w swojej kategorii. Mottem właściciela jest hasło „Moja
praca jest moją pasją”. Tę pasję
czuć w każdym naszym produkcie. Jednocześnie szeroki wachlarz smaków i rodzajów trunków pozwala nam dopasować się
do potrzeb każdego klienta.
Tegoroczne lato było wyjątkowo suche. Czy pszczelarstwu szkodzi susza?
Susza nie szkodzi bezpośrednio
rodzinom pszczelim, ale z pewnością przyczynia się do mniejszej
produkcji miodu. Podczas suszy
rośliny rozwijają się w bardzo
ograniczony sposób, co znacznie
wpływa na pracę nektarników,
które wydzielają nektar. Mała
ilość nektaru bezpośrednio wpływa na ilość miodu. Dużo zależy także od gatunku roślin, np.
w tym roku pszczelarze wyjątkowo narzekali na niskie zbiory
■
miodu gryczanego.
Świat Elit | 9–10/2015
45
Mieczysław Jachacy (z prawej) i Tomasz Jachacy
(z lewej) – współwłaściciele restauracji Avangarda
Pół wieku w restauracji
O rodzinnym biznesie z Mieczysławem Jachacym,
restauratorem, współwłaścicielem i szefem
warszawskiej restauracji T&M Jachacy Avangarda
Rozmawiała Aleksandra Kolasa
Jak doszło do tego, że zdecydował się Pan na prowadzenie biznesu restauracyjnego? To marzenie z dzieciństwa?
Jest to dosyć długa historia.
Swoją przygodę z gastronomią zacząłem ponad 50 lat temu, czyli
biznesem restauracyjnym zajmuję
się już pół wieku. To był pomysł
mojego brata. On ulokował mnie
w szkole gastronomicznej w Warszawie. Była to jedna z pierwszych
placówek tego typu w Polsce.
Oprócz szkoły gastronomicznej ze
specjalnością kucharstwo ukończyłem wiele kursów menadżerskich.
By tak długo działać w tej branży,
trzeba to zajęcie kochać. Niezbędna jest cierpliwość, pracowitość,
a przede wszystkim zdobycie sympatii klientów, którzy knajpiarza
46
Świat Elit | 9–10/2015
polubią i będą chcieli do jego knajpy wracać.
Ma Pan takich stałych klientów,
którzy przychodzą od 50 lat?
Tak, mam dużo stałych klientów,
którzy od lat wracają. Dzięki nim
biznes się kręci, a ja mam dobre samopoczucie.
Czym restauracja Avangarda wyróżnia się na tle innych ekskluzywnych polskich restauracji?
U nas można bardzo dobrze zjeść i miło spędzić czas za
50 proc. ceny w porównaniu
z tym, ile trzeba zapłacić w innych
ekskluzywnych
restauracjach.
Mamy kuchnię tradycyjną z nutką nowoczesności. Dominują proste polskie dania, np. tradycyjna
kaczka, z której słynęły wszystkie
lokale, jakie do tej pory prowadziłem. Można również zjeść potrawy bardziej wyszukane, tj. krewetki po prowansalsku czy mule. Jak
wspomniałem, jest stała klientela,
która przychodzi od lat i na którą
zawsze można liczyć. Organizujemy też liczne przyjęcia, bankiety,
świadczymy usługi cateringowe.
Skąd czerpie Pan inspiracje,
opracowując menu?
Lata doświadczeń. Posiadamy
menu niezbyt duże, ale konkretne.
Mamy drób, wołowinę, jagnięcinę,
kilka gatunków ryb, owoce morza i prawdziwy kotlet schabowy
z kostką, smażony na smalcu.
Najlepsza potrawa, jaką jadł Pan
w życiu, to…
Mam wiele takich potraw. Od
bigosu, scampi, lobsterów po „polski kawior” – kaszankę.
Pańska restauracja to biznes rodzinny prowadzony przez ojca
BIZNES
i syna, którzy zajmują równorzędne stanowiska. Jak układa
się współpraca, kiedy najbliższym współpracownikiem jest
ktoś z rodziny?
Bardzo dobrze. Pomagamy sobie
nawzajem. Moje dzieci (córka i syn)
mają też swoje biznesy, a ja jestem
takim parasolem ochronnym. Córka Aneta prowadzi świetną, elegancką restaurację Pod Gigantami,
uznawaną za najpiękniejszą w Polsce. Syn Tomasz natomiast jest
właścicielem gospody Zalewajka,
urokliwego miejsca, pełnego staropolskich smaków i dobrej zabawy,
położonego w Konstancinie-Jeziornej. Wszyscy wspieramy się rodzinnie i biznesowo.
Kim byłby Pan, gdyby nie był
Pan restauratorem? Jakie są
Pana pozazawodowe pasje?
Miałem być mistrzem świata w kolarstwie. Niestety, mistrz świata jest
tylko jeden, w związku z tym wybrałem mistrzostwo kucharskie. Byłem
jednym z lepszych kolarzy młodego
pokolenia. Później zająłem się biznesem restauracyjnym i to zajęcie stało
się moją pasją. Byłem szefem kuchni w wielu warszawskich lokalach.
Otrzymywałem liczne nagrody. Zatrudniałem tylko młodzież po szkole.
Kształtowałem ich osobowość, rozwijałem zawodowo. Pracowałem rów-
,,
nież w restauracji w Paryżu i prowadziłem dwie restauracje w Montrealu.
Dałem sobie radę z konkurencją, ale
po 10 latach wróciłem do Polski, ponieważ kocham ten kraj. Moja dusza
słowiańska zwyciężyła.
Praca w restauracji daje olbrzymią satysfakcję, ale wymaga też
wielu wyrzeczeń. Najważniejsze
jest, by klienci byli zadowoleni.
To oni powinni być na pierwszym miejscu.
Miałem być mistrzem świata w kolarstwie.
Niestety, mistrz świata jest tylko jeden, w związku
z tym wybrałem mistrzostwo kucharskie.
Jakiej rady udzieliłby Pan młodym początkującym biznesmenom, którzy chcą swoją
przyszłość związać z biznesem
restauracyjnym?
Mogę im poradzić, by podczas
swoich kulinarnych poszukiwań
nie zapominali o daniach tradycyjnych. Często mam ochotę
powiedzieć młodym adeptom
sztuki kulinarnej: Panowie, cudze
chwalicie, swego nie znacie. Uważam, że tradycyjne polskie jedzenie powinno być w naszych restauracjach na tej samej zasadzie
jak we Włoszech jest pizza, a za
oceanem steki. Tradycję trzeba
utrzymywać i w karcie powinny
znajdować się smaczne rodzime potrawy jako standardowe.
Można natomiast dać się ponieść
wyobraźni przy całej reszcie dań.
Jakie ma Pan plany na przyszłość, tę bliższą i dalszą?
Wiele planów zawodowych już
zrealizowałem. Ponad 10 lat prowadziłem restaurację Bazyliszek w jej
najsłynniejszych czasach. Stworzyłem
najlepsze lokale biegnące Szlakiem
Królewskim. Cieszę się, że moje dzieci również prowadzą swoje biznesy na
tej ścieżce. W najbliższym czasie ponad stuletni Warszawski Dom Technika, gdzie znajduje się restauracja
Avangarda, poddany zostanie renowacji. Czekam na to, ponieważ miejsce jest przepiękne i nietuzinkowe. ■
Restauracja Avangarda,
ul. Czackiego 3/5
(Warszawski Dom Technika NOT),
00-043 Warszawa,
tel.: 22 336 12 13/14
FOTO: archiwum Mieczysława Jachacego
Wnętrze restauracji Avangarda
P O S TA C I
Zajmuję się
różnego
typu
działalnością
O polityce i sprawach społecznych
z Janem Zbigniewem Potockim,
hrabią, Wielkim Mistrzem Orderu
Świętego Stanisława, biznesmenem,
działaczem politycznym i społecznym
wrócili po latach wygnania na łono ojczyzny. Niestety,
sporo z nas boi się o przyszłość w Polsce i woli zostać
za granicą. Osobiście mówię „nie” i mimo posiadanych
majątków w różnych miejscach na świecie nigdy kraju nie opuszczę. Co więcej, w miarę moich możliwości
zawsze będę starał się zmieniać otaczającą nas rzeczywistość.
Rozmawiał i fotografował Robert Stawski
Startuje Pan do parlamentu z ramienia Ruchu Społecznego „Obywatele do Parlamentu”. Do Sejmu czy
do Senatu?
Nie jest Pan kojarzony z pierwszych stron gazet.
Proszę nam coś więcej o sobie opowiedzieć.
Myślę, że w dobie społeczeństwa informacyjnego wystarczająco dużo można przeczytać na mój temat w Internecie. Zajmuję się różnego typu działalnością gospodarczą i charytatywną w Polsce i na świecie. Jestem
członkiem wielu klubów i organizacji międzynarodowych tzw. elitarnych. Skupiają one byłych arystokratów,
ludzi zasłużonych i inne bardzo ciekawe osobowości.
Ukończyłem studia poza Polską, jestem żonaty, mam
córkę i syna. Wielokrotnie byłem proszony o opuszczenie Polski i wyjazd do rodziny przebywającej za granicą.
Nigdy jednak tego nie zrobiłem i nie zrobię. Jako gorący patriota tu chcę żyć i umrzeć. Mam też nadzieję, że
również mój syn pozostanie w Polsce. Nasi dziadowie
walczyli o wolność i starali się, by rodzimi arystokraci
48
Świat Elit | 9–10/2015
Jestem ambasadorem Ruchu Społecznego „Obywatele do Parlamentu”. Rzeczywiście miałem zamiar startować do Sejmu, ale ze względu na zbyt krótki okres
na przygotowania nie udało się zebrać stosownej liczby
podpisów, a tym samym zarejestrować mojej kandydatury. Spodziewałem się, że mogą wystąpić tego typu
trudności z uwagi na to, iż zaledwie od kilku tygodni
jestem twarzą tej organizacji. O ile jednak niemożliwe
jest wyłonienie posłów z ramienia Ruchu, to liczymy
na to, że mimo poważnej konkurencji uda się wprowadzić do parlamentu kilku senatorów. Wszystko będzie
zależało od sposobu poprowadzenia kampanii wyborczej. Jak wiadomo, media w Polsce są upolitycznione
i nie wszyscy ubiegający się o mandaty poselskie lub
senatorskie mają równe prawa w dostępie do nich. Na
dziś sytuacja jest bardzo trudna. Ostatnie sondaże wskazują, że poparcie kształtuje się na następującym poziomie: 47 proc. PiS, 18 proc. Kukiz’15 i 9,5 proc. PO.
W dywagacjach o kształcie przyszłego parlamentu nie
mówi się już nawet o PSL z 3,5-procentowym wynikiem. Skąd taka różnica pomiędzy Prawem i Sprawiedliwością a Platformą Obywatelską? Otóż dlatego, że
ostatnie wydarzenia w Polsce zaczynają mieć tragiczne
skutki dla kraju. Szczególnie chodzi o imigrantów. Nie
można godzić się w żadnym wypadku, abyśmy przyjęli
7 tys. uchodźców, a to nie jest jeszcze liczba ostateczna.
Należy pomnożyć ją co najmniej 3- lub 4-krotnie, co
daje liczbę równą mieszkańcom małego miasteczka powiatowego. Kto jest więc w stanie utrzymać i upilnować
tyle osób? Wiemy już, że planowane na te cele środki
finansowe z Unii Europejskiej nie wpłyną bezpośrednio
do powiatów, czyli tam, gdzie imigranci będą przebywać, ale zostaną gdzie indziej.
,,
Taka fala imigracji w perspektywie
czasu może spowodować tylko jedno:
islamizację i przeniesienie konfliktów
zbrojnych do Europy.
Czyli uważa Pan, że zostaną skierowane do administracji centralnej i tam dopiero będą dzielone, czy
będzie to wyglądało jeszcze inaczej?
Trudno powiedzieć. W chwili obecnej nikt jeszcze
nie wie, jak to ma wyglądać. Słychać wyraźnie apel
do kościołów, wójtów, prezydentów miast o zgłaszanie liczby osób, które mogą przyjąć. Moim zdaniem
w ogóle niemożliwy jest przyjazd imigrantów w sytuacji, kiedy mamy własnych uchodźców. Na przestrzeni
ostatnich 8 lat Polskę opuściło ok. 3,5 mln obywateli.
Młodych, wykształconych za krajowe pieniądze ludzi,
ale wyjeżdżających za granicę za pracą, „za chlebem”.
Mało tego, są też repatrianci na Wschodzie, którzy
czekają na powrót do kraju. Jeśli zaś chodzi o Syrię, to
jest tam 600 polskich rodzin. Przemnóżmy to nawet
razy 3, otrzymamy 1800 osób, którym faktycznie trzeba pomóc. Nie można natomiast łączyć społeczności
polskiej z dalekowschodnią. Nie wiem, jak sobie polski
rząd wyobraża np. obecność w jednej klasie dzieci katolickich i muzułmańskich. Przecież tamtejsza młodzież
wychowywana jest w zupełnie innej atmosferze i jak widać w telewizji w całej Europie, szkolona na przyszłych
wywrotowców. To, co się dzieje w państwach UE, jest
bardzo niepokojące. Wiemy o gwałtach, podpaleniach
w Niemczech, Francji, Szwecji, Danii. Słyszymy również o atmosferze wokół uchodźców w Polsce, a jeszcze ich tu nie ma. Poza tym, jeśli ktoś zaprasza gości
do siebie, jak kanclerz Angela Merkel, to nie powinien
części z nich podrzucać innym, jak kukułcze jajo. Je-
steśmy państwem suwerennym, chyba że ten przywilej utraciliśmy. Próba rozdzielenia „na siłę” uchodźców
na poszczególne kraje Europy Wschodniej jest niedopuszczalna. Doraźne działania podejmowane przez
poszczególne rządy jednoznacznie świadczą, iż nie ma
jednolitej europejskiej polityki w zakresie imigracji.
Londyn chce renegocjować unijne traktaty, by ograniczyć swobodę przepływu ludzi. Zaskakujące dla landu
Bawarii są decyzje Berlina, który pozwolił na otwarcie
granic dla uchodźców przebywających na Węgrzech.
Austria zapowiedziała, że może zrezygnować z nadzwyczajnych udogodnień i wróci do unijnych procedur,
według których uchodźcy muszą zostać zarejestrowani
i pozostać w kraju przekroczenia granicy UE. Oczywiście należy zrozumieć racje zarówno tych, którzy starają się z powodów humanitarnych szerzej otworzyć dla
uchodźców bramy Europy, ale nie można lekceważyć
obaw innych, którzy wskazują na realne zagrożenia ze
strony uchodźców i zwykłych imigrantów, którzy wykorzystując istniejące konflikty, starają się zrealizować
partykularne cele ekonomiczne. Nie należy lekceważyć
jeszcze jednego zagrożenia: potencjalnych zachowań
kryminalnych, a nawet terrorystycznych ze strony tych,
którym w odruchu humanitarnym udzieliliśmy schronienia. Przywódcy Państwa Islamskiego nie dają zresztą
żadnych złudzeń co do swoich zamiarów i celów.
W mojej ocenie należy leczyć przyczyny, a nie objawy choroby. Trzeba więc podjąć twardą dyskusję
o stabilizacji sytuacji w zapalnym regionie Bliskiego
Wschodu i północnej Afryki, o przyczynach nieskutecznej europejskiej polityki asymilacyjnej, a nie tylko
o przyjmowaniu imigrantów i uchodźców, gdyż jest to
w perspektywie czasu prosta droga ku przepaści. Według doniesień medialnych w ciągu zaledwie jednego
pokolenia w świecie arabskim będzie żyło 2 razy więcej
ludzi niż w Europie. Ludność Afryki prawdopodobnie
ulegnie podwojeniu. To wszystko oznacza, że na terenach, z których stosunkowo łatwo przedostać się do
Europy, będzie żyło prawdopodobnie 1,5 mld ludzi.
A liczba ludności w Europie – ok. 500 mln – nie wzrośnie. Musimy liczyć się z tym, że dziesiątki milionów
ludzi będzie chciało przenieść się do Europy.
Taka fala imigracji w perspektywie czasu może spowodować tylko jedno: islamizację i przeniesienie konfliktów zbrojnych do Europy. Przykłady ostatnich lat jednoznacznie wskazują, iż imigranci z Bliskiego Wschodu
nie ulegają praktycznie żadnej asymilacji z lokalną społecznością, a wręcz przeciwnie, pomimo osiągnięcia
nieraz dobrego statusu materialnego, niektórzy z nich
odwołują się do ideologii nienawiści religijnej i stanowią realne zaplecze dla przenikających do Europy grup
terrorystycznych. Ze wskazanych powodów uważam,
że problem rozlokowywania uchodźców i imigrantów
w Polsce powinien być poddany szerszej dyskusji nie
tylko na szczeblu politycznym, ale również społecznym.
FOTO Robert Stawski
P O S TA C I
Świat Elit | 9–10/2015
49
P O S TA C I
Wszyscy straszą dojściem do władzy
Prawa i Sprawiedliwości. Jaka jest
Pana opinia w tej sprawie?
Realne koszty tego problemu spadną bowiem nie na
polityków, ale zwykłych obywateli. Proszę więc o zorganizownie spotkania, podczas którego będzie możliwość
przedyskutowania kwestii masowej imigracji do Europy
i związanych z tym problemów i zagrożeń.
Podobno jesteśmy „zieloną wyspą”, ale czy nasz kraj
jest tak postrzegany za granicą? Zgadza się Pan
z tym stwierdzeniem?
Nasza zamożność zależy od tego, kto i jak ją liczy.
Według mnie nie jesteśmy żadną „zieloną wyspą”. Jesteśmy zwykłym, normalnym krajem, któremu faktycznie
udało się wyjść z kryzysu obronną ręką. Czy jednak do
końca, trudno powiedzieć. To się okaże dopiero za kilka
lat. Dziś postawiłbym znak zapytania w tej kwestii.
Pełni Pan wiele funkcji społecznych, angażując się
w różne przedsięwzięcia. Proszę przybliżyć, jakiego
typu są to działania.
W 2009 r. zostałem mianowany IX Wielkim Mistrzem
Orderu Świętego Stanisława Biskupa Męczennika, po
moim dalekim krewnym Juliuszu Nowinie-Sokolnickim.
Pełnię tę funkcję w organizacji Order Świętego Stanisława,
liczącej 3,5 tys. członków na całym świecie. Jej kawalerowie
to ludzie bardzo zacni, którzy pozyskane środki finansowe
przekazują na cele charytatywne. Finansujemy głównie inicjatywy związane z dziećmi, m.in. obozy letnie i zimowe dla
najbardziej potrzebujących. Od 2012 r. dożywialiśmy młodzież szkolną. Propaganda rządu, mówiąca o świetnej sytuacji materialnej w kraju, jest nieprawdziwa i daleka od stanu
faktycznego. Niektórym się wydaje, że rzeczywiście jesteśmy
„zieloną wyspą”, a tak naprawdę jesteśmy normalnym krajem. Jedni mają lepiej, inni gorzej, jak to w życiu, dlatego
często ci bardziej zamożni muszą pomagać biednym.
50
Świat Elit | 9–10/2015
Faktycznie PO cały czas straszy PiS-em.
Dzięki temu ma dzisiaj 9,5 proc. poparcia. To jedyne, co udało się osiągnąć. PiS
nie jest żadną „czarną owcą”. Popatrzmy
choćby na niewyjaśnione dotychczas afery
podsłuchowe, gdzie przerzuca się winę na
nagrywających, a nie wyciąga konsekwencji w stosunku do nagranych polityków
frakcji rządzącej. Gdyby rządy PO i PSL
słuchały woli narodu, nie doszłoby do tego
i partie te sprawowałyby władzę przez kolejne 4 lata. Niestety, straciły zaufanie i stały się dwiema najbardziej znienawidzonymi partiami politycznymi wśród narodu.
W normalnych warunkach władza słucha
społeczeństwa, które ją rozlicza w kolejnych wyborach. Jakie będzie teraz poparcie dla PO, to się okaże w październiku.
Wiadomo jednak, że partia ta nie będzie sprawowała już
rządów. Jeśli zaś chodzi o PiS, to wyłoniony z jej szeregów
Prezydent RP Andrzej Duda jest jak do tej pory jednym
z najlepszych prezydentów Polski. Dowodem na to było
spotkanie z Prezydentem USA Barackiem Obamą i Prezydentem Rosji Władimirem Putinem. To wielki zaszczyt,
że do niego w ogóle doszło w obecnej sytuacji geopolitycznej, jestem przekonany, że powinniśmy na nowo nawiązać stosunki czysto gospodarcze z Rosją. Nie skupiać się
jedynie na Unii Europejskiej i Stanach Zjednoczonych,
zdając sobie sprawę, że Federacja Rosyjska jest dla nas wielkim rynkiem zbytu. Obecnie handel w tamtym kierunku
został wstrzymany, a produkty spożywcze płyną do Rosji
z Niemiec, Francji, Holandii. Polskie, jeśli trafiają na rynek
rosyjski, to jest to wynikiem najróżniejszych kombinacji,
które nie są rozwiązaniem. Powinniśmy zasiąść do stołu
z prezydentem Putinem i w normalnej atmosferze porozmawiać o przyszłości współpracy gospodarczej.
Zaczął Pan mówić o stosunkach polsko-rosyjskich
– wydaje się, że obecnie są one chyba najgorsze od
1945 r. Co Pan o tym sądzi, jak je poprawić?
Rzeczywiście są to najgorsze stosunki, jakie można sobie
wyobrazić. Stało się tak za namową państw UE, szczególnie
Niemiec. Wiadomo, że chodzi tu o dyktat gospodarczy w stosunku do Polski. Co, jak, gdzie, kiedy i komu mamy sprzedawać. W przypadku Rosji lepiej, żeby handlowały Niemcy,
Francja i inne bardziej rozwinięte państwa UE. W takiej sytuacji należy bezwzględnie przestać patrzeć na jakiekolwiek
embarga i iść drogą Węgier, Czech, Hiszpanii, Włoch, które
dzisiaj nawiązują kontakty handlowe i przywracają normalność stosunków gospodarczych z Rosją. Premier Węgier Viktor Orbán podpisał ostatnio nową umowę na dostawy gazu
z Rosji. Utajniona jest cena za 1000 m sześciennych, ale na
P O S TA C I
pewno nie wynosi ona 450 USD, jak w przypadku Polski.
Dzięki polityce ostatnich 8 lat płacimy najwięcej spośród
wszystkich krajów w UE. To zwykła, według mnie, polityka
rabunkowa.
Przejdźmy zatem do polityki własnościowej. Mówi
się, że jest to świętość. Podziela Pan tę opinię?
Jeśli chodzi o kwestię własności prywatnej, to istniejące
prawo nie jest wystarczające, a wręcz źle działające. Uważam, że należałoby wprowadzić szereg zmian i reform w zakresie własności, np. w kwestii nieruchomości. Muszę tu
także odnieść się bezpośrednio do państwa polskiego i jego
złóż naturalnych. W ciągu ostatnich 8 lat władze sprzedały lub wydzierżawiły większość majątku Skarbu Państwa,
nie czerpiąc z tego żadnych korzyści, i nie mają obecnie
właściwie już nic do zaoferowania nowym inwestorom.
Nie wiem, co w takiej sytuacji będzie dalej, ale uważam,
że nowy rząd powinien przeprowadzić renegocjacje tych
umów, żeby nabrały zupełnie innego charakteru. Nie
rozumiem, jak można nie płacić podatku dochodowego od hipermarketów. Te firmy wyprowadzają dziesiątki
miliardów zł z Polski, zgodnie z prawem uchwalonym
przez ustawodawcę, chociaż wszędzie na świecie jest to
nielegalne. Obecnie mamy 23-procentowy podatek VAT
i 19-procentowy dochodowy, mimo że Platforma Obywatelska obiecywała na przestrzeni swoich rządów zmniejszyć
stawki. Zastanawiające jest, dlaczego tego nie zrobiła. Powszechnie twierdzi się, że przyczyna leży w dużej dziurze
budżetowej, która po części ma być rekompensowana
dochodami fiskalnymi. Moim zdaniem w normalnych
warunkach rząd powinien obniżyć podatki, wtedy kapitał
sam napływałby do Polski. Wielkie koncerny, które budują, rozbudowują i inwestują w Polsce, owszem, uiszczają
tu część należności, niemniej główne podatki płacone są
w innych krajach. Tak wygląda sytuacja w Polsce, a nasi
ministrowie przekazują informacje gospodarcze, które są
im z góry przykazane. Zwyczajnie wstydzę się za polski
rząd, który już dawno stracił wiarygodność. Zważywszy na
nastroje społeczne, premier Kopacz już dawno powinna
podać się do dymisji. Jedynym wytłumaczeniem, dlaczego
tego nie zrobiła, jest, moim zdaniem, potrzeba załatwiania
swoich spraw prywatnych z pozycji władzy.
,,
Nie da się w ten sposób jak u nas
prowadzić działalności gospodarczej,
dlatego wiele polskich podmiotów
ucieka do tzw. rajów podatkowych.
A co z majątkami zabranymi po 1945 r.? Praktycznie
tylko Kościół odzyskał wszystkie swoje dobra.
Faktycznie odzyskał, ale nie tylko Kościół. Również do
rodziny żydowskich wróciło wszystko, w odróżnieniu od
sytuacji ludności rdzennie polskiej. Tylko nieznaczna grupa
Polaków zdołała coś odzyskać. Tak się składa, że sam mam
roszczenia względem Skarbu Państwa, dotyczące rodzinnych majątków. Napotykam w tej sprawie najróżniejsze
opory i trudności. Mam nadzieję, że nowy rząd na nowo
unormuje prawo własności. Nie może być tak, że obywatele
obcych państw bez problemu odzyskują majątki, nawet jeśli
kwestia należności jest sporna. Za chwilę może się okazać, że
Polacy nie mają nic, a żydowskie powiedzenie – Wasze ulice,
nasze kamienice, jest prawdziwe. Do tego też najprawdopodobniej zmierza obecny rząd. Przyglądając się toczącym się
postępowaniom majątkowym, podejrzewam, że istnieją naciski w tej sprawie. Kiedy słyszę, że Polska ma zapłacić Narodowi Żydowskiemu kolejne wielomiliardowe odszkodowania, odnoszę wrażenie, że jest to jakiś kiepski żart. Niestety,
to prawda. To są kpiny z Polaków. Pytam się, gdzie w tych
kwestiach polskie MSZ, premier?! Nie zgadzam się z taką
polityką. Na pewno nie jestem antysemitą i współczuję tym
Żydom, którzy zostali zamordowani w czasie II wojny światowej w obozach koncentracyjnych III Rzeszy Niemiec.
A jakie jest Pana stanowisko w sprawie Lasów Państwowych? Czy można powiedzieć, że są one państwowe w chwili, kiedy część z nich, należąca przed
II wojną światową do prywatnych właścicieli, nie została do dzisiaj im oddana?
To jest bardzo istotna sprawa. Lasów nie da się odgrodzić od społeczeństwa, one są dla narodu. Każdy Polak
ma prawo chodzić do lasu odpoczywać, zbierać grzyby,
jagody i inne dobra przyrody. Nie zgadzam się z tym,
by zostały one sprywatyzowane, mimo że sam też posiadam prawo do części z nich. Polska nie jest jakimś
zamkniętym obozem, a obecne rządy dążą do tego, by
lasy były niedostępne dla ludzi. Nie wolno tego robić, to
jest przestępstwo. Uważam, że Lasy Państwowe powinny utrzymać dotychczasowy status prawny. Te tereny
powinny być wolne od polityki i kombinatorów.
Proszę nam powiedzieć, co zmieniłby Pan w Polsce?
Przede wszystkim prawo. Dzisiaj praktycznie nie istnieją
niezależne organa państwowe, wszystkie są upolitycznione.
Również gospodarka jest daleka od światowych standardów. Polska nie może uzależniać się od Unii Europejskiej.
Powinniśmy podejmować więcej autonomicznych działań
i więcej decyzji oddawać bezpośrednio obywatelom. Doskonałym narzędziem jest referendum, które powinno decydować o najistotniejszych dla Polski sprawach. Dawałem
przykład choćby kwestii imigrantów. Musimy zachęcać
rodaków do powrotu, zanim zdecydujemy się na przyjęcie obywateli innych państw. Stwórzmy warunki mieszkaniowe, socjalne, materialne dla Polaków przebywających
obecnie w Wielkiej Brytanii czy Kazachstanie, by zechcieli
wrócić i budować nową Polskę. Mam nadzieję, że przyszły
premier zrozumie błędy popełnione w ciągu ostatnich 2
kadencji PO. Podobnie jak prezydentowi Dudzie, który
ma szansę być najlepszym prezydentem, życzę mu tego
z całego serca. ■
Świat Elit | 9–10/2015
51
To nie ja,
to życie pisze
za mnie
muzykę
Wywiad z Michałem Urbaniakiem,
wybitnym muzykiem jazzowym,
kompozytorem i aranżerem.
Rozmawiała i fotografowała
Marta Ewa Wróblewska
Podjął Pan naukę w szkole muzycznej za namową kogoś
z rodziny? Czy od najmłodszych lat wiedział Pan, że będzie artystą muzykiem w przyszłości?
Mówmy sobie po imieniu. Od wielu lat mieszkam
w Stanach, tam wszyscy mówią sobie na ty, tak jest łatwiej
rozmawiać... Od 6. roku życia z entuzjazmem występowałem na domowych imprezach. Mama robiła co weekend takie spotkania niemal dla całej Łodzi, mieliśmy willę
i przychodziło wiele znanych osób, było fajnie i elegancko.
Siedziałem przy adapterze i udawałem, że na czymś gram,
słuchając zespołu akordeonistów, a poza tym śpiewałem
i tańczyłem pasodoble. Pamiętam, byliśmy zaprzyjaźnieni
z rodziną prof. Irzykowskiego z Wyższej Szkoły Muzycznej.
Jego żona Zofia pewnego dnia powiedziała mojej mamie,
że Michaś ma talent i koniecznie powinien pójść do szkoły
muzycznej, żeby grać na skrzypcach. Ale w szkole poinformowano mnie, że nie ma miejsca na skrzypce, za to jest
52
Świat Elit | 9–10/2015
miejsce na altówkę. Powiedziałem zdecydowanie: nie... No
i w ten sposób, po dobrze zdanym egzaminie, wylądowałem w klasie skrzypiec.
Gra na skrzypcach, saksofonie wymaga ciężkiej pracy,
codziennych ćwiczeń. Nie wolałeś grać z kolegami w piłkę?
Dzieliłem czas na to i na to. Potrafiłem opuszczać szkołę,
grać 6-7 godzin na skrzypcach, potem w tajemnicy przed
mamą jechałem na rowerze do Łasku (miasto ok. 30 km
od Łodzi), wracałem i jeszcze grałem w piłkę. Wszystko się
udawało.
Dzięki Twojemu talentowi, i pewnie też trochę szczęściu,
dostałeś stypendium w USA. Twoja kariera to szczęśliwy
american dream?
Jako 9-letni chłopak grałem w garniturze z orkiestrą
symfoniczną w filharmonii w Łodzi. Kiedy miałem 13 lat,
mama ubrała mnie na występ w krótkie spodnie, żebym
wyglądał jak cudowne dziecko. Gdy miałem 15 lat, już
nikt nie wyrwałby mi saksofonu z ręki. Moja mama wspominała, że w dniu, w którym kupiła mi saksofon, straciła
syna. Wychodziłem wtedy na ulicę Piotrkowską w Łodzi
z Grand Hotelu i wyobrażałem sobie, że to jest 5. Avenue.
Chodziłem na wszystkie amerykańskie filmy i co wieczór
słuchałem jazzu w Voice of America, wiedziałem, że będę
mieszkał w Nowym Jorku. Pracowałem na to wiele lat. Robiłem błędy, siedziałem za długo w Szwecji, myśląc, że przez
Szwecję uda mi się dotrzeć do Stanów. W 1971 r. grałem
z moim polskim zespołem na festiwalu w Montreux. Dostaliśmy tam główną nagrodę jako zespół i ja dostałem
główną nagrodę jako najlepszy solista festiwalu. Nagrodą
było stypendium do Berklee College of Music w Bostonie.
Wiedziałem, że już jestem w Nowym Jorku, bo nie miałem
zamiaru nigdy pojechać do szkoły w Bostonie. Miałem oficjalne zaproszenie do Stanów, ale odłożyłem to na 2 lata.
Podróżowaliśmy, grając w Europie, aż przyszedł moment,
że 11 września 1973 r. razem z Urszulą znaleźliśmy się na
P O S TA C I
lotnisku Kennedy’ego. Miałem jeden plan, duży kontrakt
z Columbia Records, a jak nie, to wracamy do Europy.
Wszystko na jedną szalę. Urszula mówiła, że jestem wariat,
Dyzio Marzyciel, że nic z tego nie wyjdzie. Podczas parady Pułaskiego na 5. Avenue Urszula zaczęła płakać z patriotyzmu, którego ja nigdy nie miałem i nie będę miał,
chciała wracać do mamy, do Zielonej Góry. Przedstawiciele Columbia Records zainteresowali się mną. Sprowadzili z Europy moje płyty i mnie testowali. Po 3 miesiącach zadzwonił wielki człowiek biznesu muzycznego John
Hammond i spytał: Michael, kto jest twoim adwokatem?.
A reszta jest historią. Zrobił się szum, że Polak ma kontrakt
z Columbia Records i wtedy, pamiętam, miałem wywiad
o szczęściu z Danielem Passentem w Nowym Jorku, który
stwierdził, że mieliśmy szczęście. Odpowiedziałem mu, że
ja przez 15 lat po kilkanaście godzin dziennie ciężko na to
szczęście pracowałem. No i tak to właśnie jest z tym szczęściem.
,,
Nie gram muzyki,
pozwalam muzyce grać.
Jak doszło do Twojej współpracy z Milesem Davisem?
Pojechałem do Stanów, żeby sprawdzić, czy ja naprawdę
czuję jazz. Dzisiaj nie mówię, że gram jazz, tylko muzykę
rytmiczną, i robię to lepiej i solidniej z muzykami czarnymi. Nie stać mnie było na znanych muzyków, zresztą nie
lubię podpierać się czyimś nazwiskiem. Ja gram swoją muzykę. Wynajmowałem młodych muzyków i wykształciłem
ich, a potem odchodzili do Milesa, ale żaden z nich nie
zapomniał mnie do dzisiaj. Przez 7 lat grał ze mną Marcus Miller i Kenny Kirkland, i wiele znanych nazwisk. Do
spotkania z Milesem doszło, gdy moja sekcja rytmiczna
nagrywała z nim w studiu, a Marcus był producentem.
Miles widział mnie w telewizji i spodobało mu się brzmienie moich skrzypiec. Przez mikrofon i filtry elektroniczne
robię tak, że moje skrzypce „gadają” jak saksofon. Są bardziej ekspresyjne do jazzu, no i to mu się bardzo spodobało. Gdy przyszedłem do studia, był tam już mój zespół, nagraliśmy nakładki na 3 utwory, tak jak chciał Miles, choć
go tam nie było. Zostałem zaproszony na drugi dzień na
spotkanie z Milesem, i to było przeżycie. Chciał wiedzieć,
jak mi się grało. Na koniec podszedł do mnie z tyłu i zaczął
masować mi szyję. No, jak się czujesz? – zapytał. I wtedy
naprawdę się pobeczałem.
Jego twórczość i to spotkanie miało ogromny wpływ na
Ciebie, skoro po tylu latach poświęciłeś mu płytę Miles of
Blue. Nazwa nawiązuje do krążka Kind of Blue Milesa Davisa, który powstał 50 lat wcześniej?
Oczywiście, i to wpływ na całe życie. Dla mnie i dla
wielu muzyków to był największy człowiek jazzu, on był
wyrocznią, po prostu geniusz. Miał też wyczucie pozamuzyczne, socjologiczne – kiedy, gdzie i jaką zagrać nutę i ją
powtórzyć. Ja dużo mam z tego, ale go nie naśladuję. Np.
inną muzykę piszę w Warszawie, inną w Nowym Jorku,
a inną na Florydzie. Wpływa na to miejsce i otoczenie.
Moja mama pochwaliła mój utwór Manhattan Men. A ja
mówię, to nie ja napisałem, to Nowy Jork. Bo jak można
w otoczeniu aluminium i szkła pisać romanse cygańskie,
nie da się. Ale dusza słowiańska została. Jeden z basistów
powiedział: Jak ty to robisz? Gramy takie ostre kawałki, funkowe, ale w brzmieniu jest jakaś nuta melancholii. Skąd ty
to masz?.
Dzięki tej współpracy miałeś też okazję grać z Herbim
Hancockiem?
Nie, to było trochę wcześniej. Miałem trasę przez całe
Stany z polskim zespołem: Karolak, Jarzębski, Bartkowski,
Urszula i ja, graliśmy pierwszą połowę każdego koncertu
Herbiego Hancocka. Stąd znaliśmy się bardzo dobrze,
a potem z następnych płyt i koncertów. Byliśmy tak oryginalni, że menadżer Dave Rubinson pod koniec trasy
powiedział nam, że ukradliśmy Herbiemu koncert, show.
Nagrywałem także z Quincym Jonesem, z Bensonem.
Takie nagrania stały się chlebem powszednim. Wielkie
nazwiska, wspaniali, mili, skromni ludzie, świetni koledzy,
przyjaciele.
Widzisz jakąś różnicę między graniem jazzu z polskimi
muzykami a z amerykańskimi? Czy publiczność w Stanach jest bardziej wyrobiona?
Jest to 100-procentowa różnica, choć każda reguła ma
wyjątek. Jest paru muzyków w Europie, którzy grają fantastycznie, ale generalnie, gdy wyjeżdżam do Nowego Jorku,
wystarczy kilka telefonów i już mam najlepszy zespół świata dla siebie. Muzyka rytmiczna, w tym jazzowa, to jedyna
kultura, która pochodzi z Ameryki. Amerykanie czują jazz.
Gdy chodzą, to swingują, mają to we krwi. Do jazzu nie
trzeba mieć głowy, ale serce, duszę, odwagę i przekorę. To
jest taka muzyka.
Jazz kojarzy się z improwizacją, czy to najbardziej pociąga Cię w tej muzyce?
Absolutnie tak, no i rytm, prawdziwy rytm, to jest tajemnica zamczyska. Udało mi się to poczuć w Nowym
Jorku, ten rytm, ten feeling i tę nostalgię.
Jak często, grając z zespołem, improwizujesz? Czy jazzmanom są potrzebne próby?
Próby nie są konieczne, ale ja mam ogromnie dużo
kompozycji, lubię muzykom rozesłać nuty tylko po to,
żeby wiedzieli, jak zaczynamy. Cała esencja tego to taki
twórczy niepokój przed graniem, taka cisza przed burzą.
Potem gdy wchodzi się na estradę, to jest radość nie do
opisania, ktoś inspiruje, ja coś zagram, ktoś się odezwie...
Nie gram muzyki, pozwalam muzyce grać.
Po raz kolejny organizujesz Urbanator Days. Niezwykłe
wydarzenie, gdzie muzycy amatorzy mogą przyjść na
Świat Elit | 9–10/2015
53
P O S TA C I
bezpłatne warsztaty, zagrać z Tobą i innymi jazzmanami.
Wkładasz w organizację Urbanator Days mnóstwo pracy, dlaczego to robisz?
Nie mam talentu do szkolenia, ale to jest taka moja misja. Przychodzą do nas ludzie, którzy mają pasje, wykonują
inne zawody, ale nie przestają grać. Chcą pograć z zawodowymi muzykami, których ja sprowadzam. Wyławiamy
talenty, najlepsi dostają nagrody. Przez te lata mamy wiele
wyróżnionych osób, które amatorsko grając zaczęły karierę
zawodową. Urbanator Days jest dla muzyki jak naturalna
medycyna dla zdrowia. 30 września odbyła się pierwsza
wydłużona wersja Urbanator Days Fest. Wystąpił zespół
SBB. Na finał zagraliśmy wszyscy z najlepszymi uczestnikami. Był także mój dzień, moja sekcja rytmiczna, moje
kompozycje bigbandowe. Na ul. Piotrkowskiej była parada
zespołu nowoorleańskiego - to jest symbol całego jazzu.
ram się nie narzucać, nie jestem namolnym tatusiem.
Generalnie lubię współpracować z bliskimi ludźmi,
wolę być zaprzyjaźniony z kolegami z zespołu, ale
mój guru Miles Davis mawiał, że muzyka nie zna
przyjaciół.
Ale Ty się z tym nie zgadzasz?
Ja kocham ludzi i bardzo się zaprzyjaźniam.
Piszesz muzykę do filmów, czy nie czujesz się trochę
ograniczony, tworząc ścieżki dźwiękowe? To nie to samo,
co jazz, gdzie można poszybować dokąd się chce.
Nie, wprost przeciwnie, to jest fusion, czyli ekran, ruch,
emocje ludzi przeżywane razem z muzyką. Ja niestety jestem wrażliwy, emocjonalny, z reguły przerysowuję moją
muzykę filmową i wtedy muszę jeszcze raz spotkać się
z reżyserem i wycinam. Mam ADHD i Mariusz Treliński
Nadal jesteś związany z Łodzią?
też. Kiedy dorwaliśmy się do Pożegnania jesieni, napisaUrodziłem się w Warszawie, ale jestem związany z Ło- łem 3 ścieżki dźwiękowe, a on stworzył epopeję, potem
dzią, tam się wychowałem, chodziłem do szkoły, znam każ- musiał ciąć film, a ja prosiłem producenta, żeby pomógł
dy kamień. Łodzi nie można zapomnieć.
wycinać muzykę, bo mi było żal. Więcej pracy poszło
na wyrzucenie niż na tworzenie. Moja muzyka filmowa
Gdzie czujesz się bardziej u siebie – w Polsce czy w Sta- często mogłaby istnieć bez obrazu, ale najlepsza jest taka
nach?
kompozycja, która współgra z filmem, delikatnie, niezauTak naprawdę to nie ma pytania – tylko Nowy Jork, to ważalnie robi swoje.
jest centrum dowodzenia, dwie najpiękniejsze rzeczy to
przyjazd do Nowego Jorku i wylot z Nowego Jorku. 42 lata Zagrałeś w filmie Mój rower i zebrałeś życzliwe opinie.
– to jest spełnione marzenie, które się kontynuuje. Całe Czy to taka fanaberia poszukującego artysty, czy poczułeś w sobie talent aktorski?
moje życie to jest hotel. Ciągle jestem w trasie.
Po prostu reżyserowi się nie odmawia.
Byłem któregoś dnia w Manufakturze. Przy
sąsiednim stoliku przypadkowo siedzieli
reżyser i operator filmu: Piotr Trzaskalski
i Piotr Śliskowski, zrobili mi zdjęcie smartfonem i postanowili, to jest nasz bohater. Ja
nigdy nie myślałem o graniu w filmie. To
się udało, bo moją drugą żoną była aktorka
z Nowego Jorku, ćwiczyłem z nią jej role.
Przez nią poznałem wielu znanych aktorów,
np. Roberta De Niro.
Powstała Twoja biografia, autoryzowana przez Ciebie.
Nie obawiałeś się, że ludzie poznają zbyt wiele szczegółów z Twojego życia?
Ale przecież dostałeś nagrody?
Tak, w Tallinie dostałem główną nagrodę, nawet nie wiedzieli, że jestem muzykiem. Kiedy dostałem Orła, wszyscy
Tam nie ma wszystkiego, ale powiem tak: w biografii nie mnie pytali, jak to jest od muzyki do aktorstwa. Wtedy pomówić prawdy to tak jak wyjść na estradę i udawać, że co wiedziałem, że kocham Jacka Nicholsona, to jest dla mnie
innego gram. To lepiej w ogóle nie pisać.
wzór faceta, aktora, nawet umiem go naśladować i zrobiłem minę jak on, pokazując środkowy palec. Wszyscy to
Przez lata grałeś ze swoją byłą żoną Urszulą Dudziak, fotografowali. Następnego dnia zdjęcie było w tabloidach
obecnie grywasz z córką Miką Urbaniak. Lubisz współ- z tytułem: Wulgarny gest wybitnego polskiego muzyka.
pracować z osobami bliskimi czy po prostu i wspomagasz ich kariery?
Planujesz jeszcze pojawić się na ekranie?
Z Urszulą miałem dużo wspólnego, dom, muzyka,
Jeżeli byłaby odpowiednia propozycja, to nie odmówię.
dzieci i na owe czasy to było coś niepowtarzalnego. Tak jak z moim komponowaniem... To nie ja, to życie piZ córką bywa różnie, jak to z młodymi ludźmi, sta- sze za mnie całą muzykę. Mówię poważnie. ■
54
Świat Elit | 9–10/2015
P O S TA C I
Widz musi być dopieszczony
O sztuce robienia musicali z Jakubem
Wocialem, aktorem, wokalistą,
reżyserem, producentem, kierownikiem
Sceny Musicalowej stołecznego Teatru
Rampa
Rozmawiała Anna Ziędarska
Przez ponad 7 lat zdobywał Pan doświadczenie na
zachodnich scenach musicalowych, występując m.in.
w spektaklu Romana Polańskiego Taniec wampirów,
w którym debiutował Pan w warszawskiej Romie. Od
dwóch lat z sukcesami tworzy Pan musicalową scenę,
wystawiając nieprzerwanie Broadway Street – The Show,
MusicaLove, The best of Andrew Lloyd Webber, a ostatnio
Rent. Obecnie jest Pan producentem zarówno w warszawskim Teatrze Rampa, jak i poza nim. Wydarzenia
musicalowe, w których Pan uczestniczy, zbierają doskonale recenzje. Wygląda na to, że teatr muzyczny cieszy się popularnością wśród polskich widzów?
Teatr jako szeroko pojęta działalność artystyczna staje się
w Polsce coraz bardziej popularny, o czym świadczy przede
wszystkim to, że coraz trudniej o bilety, trzeba je kupować
z dużym wyprzedzeniem. Ale z musicalem u nas jest nadal
trochę inaczej niż na Zachodzie. Wyjście do teatru muzycznego wciąż jest dosyć ekskluzywną sprawą, a propozycje repertuarowe nie zawsze pokrywają się z tym pojęciem. Dlatego trzeba prezentować coraz to nowe tytuły i projekty, aby
przyciągnąć widza właśnie do tego szczególnego gatunku.
Repertuar z roku na rok staje się bogatszy, spektakle, podobnie jak w teatrze dramatycznym, sięgają bardzo wielu aspektów życia i dotykają tym samym poważnych problemów, jak
w przypadku musicalu Rent, który swoją światową premierę
miał na Broadwayu 29 kwietnia 1996 r. Szybko jednak zyskał sympatię widzów i cieszył pokolenia przez ponad 12 lat
w Nederlander Theatre w Nowym Jorku. To właśnie Rent
przełamał stereotyp, że teatr muzyczny to czysta rozrywka
i kolorowe sceny, których i tak w tym spektaklu nie brakuje.
Od tamtej pory powstało wiele musicali, które – podobnie
jak kino – zwracają uwagę na wiele problemów, o jakich
w teatrze muzycznym nikt dotąd nie myślał. Teatr ma swoją
misję, ale zawsze powinien być różnorodny, wielobarwny
i otwarty na każdego widza. Jako kierownik artystyczny Sceny Musicalowej Teatru Rampa mogę powiedzieć z dumą, że
taka stała się właśnie nasza scena. Jeszcze wiele przed nami,
ale dostrzegamy, że pozyskujemy coraz młodszego widza,
który zainteresowany jest spektaklem dla tzw. dorosłego
widza. Bardzo mnie to cieszy i świadczy o tym, że młodzi
ludzie znajdują ciekawe pozycje i wracają do nas, korzystając
również z innych propozycji repertuarowych.
56
Świat Elit | 9–10/2015
10 grudnia wystąpią Państwo na deskach Polskiej
Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku ze spektaklem muzycznym MusicaLove. O czym opowiada ta historia?
W Polskiej Filharmonii Bałtyckiej byliśmy już pod
koniec maja z wydarzeniem Największe przeboje króla
musicalu – The Best of Sir Andrew Lloyd Webber. Koncert
cieszył się ogromnym powodzeniem i to właśnie po reakcji widowni postanowiłem nawiązać współpracę z PFB
i zaprezentować naszą kolejną produkcję. Miłość romantyczna, własna, prawdziwa lub czysta. Miłość absolutna
albo destrukcyjna. To ona jest bohaterką niezliczonych
musicali. Dlatego właśnie jej poświęciliśmy MusicaLove.
Jest to wydarzenie, którego żaden fan gatunku nie powinien pominąć. Wspaniałe wykonania i interpretacje towarzyszą genialnym aranżacjom Tomasza Filipczaka, który
z 10-osobową orkiestrą czaruje przez ponad 2 godziny i zabiera widza w muzyczną podróż przez największe tytuły
gatunku. Występują: Paulina Janczak, Kasia Łaska, Joanna
Węgrzynowska, Kamil Dominiak. Tancerze prezentują
wyjątkowe układy choreograficzne, w których dumnie, bo
po raz pierwszy w musicalu, wykorzystują połączenie stylów neoclassical i contemporary. Wszystko to dzięki wyjątkowemu twórcy, hiszpańskiemu choreografowi Santiago
Bello, który jest również autorem układów do Broadway
Exclusive i Rent. MusicaLove pokazywany był ponad rok na
deskach Rampy i Teatru Polskiego w Bielsku-Białej, gdzie
prezentowaliśmy także Broadway, na zaproszenie dyrektora Witolda Mazurkiewicza. Występowaliśmy też w Katowicach. Myślę, że jest to jedno z tych wydarzeń, gdzie widz
podczas 2-godzinnego koncertu, nawet nie będąc fanem
gatunku, może się do niego całkowicie przekonać i doce-
P O S TA C I
Na koniec października zapowiada Pan prapremierę
w Teatrze Rampa – Rapsodia z demonem. Jest to wydarzenie z przebojami grupy Queen, tworzone przez
międzynarodową ekipę. Jak doszło do realizacji tego
przedsięwzięcia?
Pomysł powstał prawie 2 lata temu, kiedy to podczas jednego z koncertów Broadway Street – The Show
międzynarodowa ekipa wyśpiewała składankę piosenek
Queen (Another One Bites the Dust, I Want it All i słynne Bohemian Rhapsody). Reakcja widzów przeszła wszelkie nasze oczekiwania i sprawiła, że temat powracał przy
każdej kolejnej rozmowie o propozycjach repertuarowych teatru. Po premierze Rent podjęliśmy decyzję, że
to właśnie muzykę Queen bierzemy na warsztat i że to
ona będzie bohaterką naszej jesiennej premiery w roku
2015. Nadal nie wiemy, czy będzie to wersja koncertowa, czy spektakl z wykorzystaniem nieśmiertelnych
utworów brytyjskiego zespołu. W styczniu tego roku,
zaraz po premierze The Best of Andrew Lloyd Webber,
odbyło się wiele spotkań z potencjalnymi twórcami
widowiska. Tym sposobem do grona twórców dołączył
holenderski reżyser Michel Driesse, z którym współpracowałem w Niemczech, a który tworzy na całym
świecie (Singapur, San Francisco, Londyn, Berlin). Myślę, że to właśnie energia i pomysły Michela, Santiago
(choreografia) i naszego kierownika muzycznego Jana
Stokłosy sprawią, że wydarzenie to stanie się wyjątkową pozycją w repertuarze Teatru
Rampa. Szczerze mówiąc, nie
mogłem wyobrazić sobie lepszego teamu, dzięki któremu rodzi
się wiele doskonałych pomysłów.
W kwietniu i maju zorganizowaliśmy ogólnopolski casting. Po
wstępnej selekcji swoje umiejętności na scenie zaprezentowało
prawie 200 artystów, którzy – co
nie zdarza się często – mogli wykonać zadane im utwory w towarzystwie muzyków zaangażowanych przez Jana Stokłosę. Finalnie
w obsadzie znaleźli się: Kuba Molęda, Sebastian Machalski, Kamil
Dominiak, Anna Kędroń, Natalia
Piotrowska, Wiktoria Jabłońska,
Barbara Gąsienica-Giewont oraz
część aktorów Teatru Rampa:
Dominika Łakomska, Agnieszka „Fajka” Fajlhauer,
Brygida Turowska, Daniel Zawadzki i Robert Tondera.
Zaangażowani zostali także wyśmienici tancerze, którzy pod okiem Santiago prezentowali swoje zdolności
podczas kolejnych etapów castingu. Na Rapsodię zapraszamy od 30 października. Będzie to niewątpliwie
wielkie wydarzenie w Teatrze Rampa i mam nadzieję,
że utwory Queen przyciągną mnóstwo nowych osób,
które przyjdą do teatru, by doświadczyć emocji związanych z tą muzyką – wciąż jedną z najpopularniejszych
na światowym rynku.
,,
Po premierze Rent podjęliśmy
decyzję, że to właśnie muzykę Queen
bierzemy na warsztat i że to ona
będzie bohaterką naszej jesiennej
premiery w roku 2015.
W bogatym jesiennym repertuarze znalazł się również premierowy koncert Broadway Exclusive, na który zaprasza Pan 30 listopada do stołecznego Teatru
Polskiego. Kto weźmie w nim udział i czego widzowie
będą mogli posłuchać?
To wydarzenie, do którego zaangażowałem też
Jana Stokłosę, człowieka o niesamowitej wrażliwości
muzycznej i niekończących się pomysłach. Koncert
będzie prezentował piękne i doskonale znane przeboje teatru muzycznego XX i XXI w., ale w zupełnie
oryginalnych aranżacjach – stąd pomysł o Janie. Jestem pewien, że powstałe aranże spotkają się z aplauzem. Prowadzę rozmowy dotyczące udziału polskiej
gwiazdy, ale na chwilę obecną temat ten pozostaje
naszą tajemnicą. Mogę zagwarantować, że nie tylko
warstwa muzyczna będzie wielką ucztą, ale i wizualna strona wydarzenia stanie się dla publiczności
czymś wyjątkowym. Scena Teatru Polskiego i jego
wnętrza doskonale komponują się w całość z tym gatunkiem. Będą wielkie przeboje światowych musicali
(Upiór w operze, Les Misérables czy Jesus Christ Superstar to tylko niektóre z tytułów) w trzech językach,
międzynarodowa obsada i polska scena. Wystąpią
moi goście z Polski i Europy: Sanne Mieloo, Paulina Janczak, Kasia Łaska, sam też zaśpiewam. Potem
Broadway rusza w podróż. W lutym 2016 r. jedziemy
do Polskiej Filharmonii Bałtyckiej, rozmawiam także
z teatrem w Krakowie. Podstawową rzeczą, na której
skupiam swoją uwagę, jest jakość proponowanych
wydarzeń, a co za tym idzie: dobór artystów. Widz
musi być dopieszczony pod każdym względem, tylko wtedy możemy mówić o sukcesie jakiegokolwiek
wydarzenia. Ciężka praca i miesiące przygotowań
przed nami, a państwa już teraz zapraszam do udziału w naszych propozycjach. ■
FOTO Kinga Taukert, Studio Navigo
nić, jak wielki nakład pracy został włożony w spektakl. Jest
to zupełnie inny temat, który też chciałbym móc kiedyś
poruszyć. Wciąż za mało u nas w kraju mówi się o pracy
artystów i o tym, jak ciężko jest im przebić się przez masy
osób, które szkolą się nie tylko w kraju, jak to było dotychczas. Naprawdę wiele wyrzeczeń i trudu wiąże się z przygotowaniem takiego widowiska.
Świat Elit | 9–10/2015
57
P R O M O C J A
BROADWAY
EXCLUSIVE
W LISTOPADZIE!
Musicale świata, artyści Europy
i scena Teatru Polskiego.
Mieszanka równie unikatowa, co porywająca.
Nazywamy ją BROADWAY EXCLUSIVE.
W teatrze unoszą się
duchy nędzników, upiora
z opery, cesarzowej
z Wiednia. Przyzywa je
Jakub Wocial oraz jego
goście z kraju i zza granicy.
Scena mieni się kolorem.
Światło i cień akompaniują
tancerzom, a wokalistom
towarzyszy orkiestra.
Wszystko razem tworzy
dwugodzinną pigułkę
najlepszego musicalu,
obejmującą oba stulecia
jego istnienia. Aktorzy
serwują fragmenty
spektakli, które zachwyciły
widzów na całym świecie.
The Phantom of the Opera,
Jesus Christ Superstar,
Taniec wampirów – to
tylko niektóre z tytułów.
Na scenie rozbrzmiewają
słowa w trzech językach:
angielskim, niemieckim
i oczywiście polskim. Bo
miejsce zobowiązuje.
Stolica musicalu trafia
na chwilę do Teatru
Polskiego w Warszawie.
A Broadway zasługuje na
scenę równie ekskluzywną,
co tytuł koncertu.
Muzyczne wzruszenia,
zabawa i śmiech prosto
od pasjonatów musicalu.
To właśnie BROADWAY
EXCLUSIVE.
BROADWAY EXCLUSIVE w Teatrze Polskim
30 listopada i 2 stycznia 2016 r.
P O S TA C I
wydawały mi się istotne, a dziś nabrały znaczenia, i o takie,
o których wiedziałam coś tylko z grubsza. Także o te wywołujące ulotne wspomnienia z dzieciństwa, kiedy różni
wspaniali ludzie zbierali się w naszym domu i dyskutowali
o sztuce lub zwyczajnie się bawili. Dla taty, przy jego introwertyzmie, była to z kolei bardziej komfortowa sytuacja,
bo nie musiał przeżywać stresu, otwierając się przed obcą
osobą. Tak zwaną wartością dodaną jest nasze ponowne
zbliżenie; odkąd każde z nas zaczęło prowadzić swoje własne życie, a tata pracował, często jedynym kontaktem był
telefon lub wizyty „z okazji”. Dzięki wspólnej pracy dowiedziałam się więcej o tacie, a także o sobie samej, bo pewne
lęki, rodzaj nieporadności życiowej w zderzeniu z nadpobudliwością mamy oboje.
Papkinada
Z Agnieszką Gołas i jej sławnym
ojcem Wiesławem Gołasem o książce,
rodzinie i pracy
FOTO archiwum Agnieszki Gołas
Bo tata jest bardzo przyzwoitym człowiekiem. Poza tym,
że rozwiódł się z żoną, co było dla mnie jako 14-latki bardzo bolesne, ale nie jest niczym nadzwyczajnym, to nie ma
w jego karierze skandali, zawalonych spektakli, szwindli,
świństw czy nielojalności. Dobry ojciec, dobry kumpel.
Dlatego koledzy ze środowiska aktorskiego nie potrafili
o nim powiedzieć nic złego.
A jednak przed Gołasem napisałaś książkę o znamiennym tytule Rodzinę zwyczajną pożyczę na chwilę.
Brakowało mi taty „pełnowymiarowego”. Takiego, który wraca z pracy i jest. Mój, po porannych próbach w teDlaczego zdecydowałaś się napisać książkę o własnym ojcu?
atrze, przygotowywał się do wieczornego spektaklu, potem
AGNIESZKA GOŁAS: Poza tym, że jesteśmy rodziną, nierzadko grał jeszcze w kabarecie. Bywały dni, kiedy go
a więc istnieje naturalna łatwość kontaktu, pomyślałam też, w ogóle nie widywałam.
że warto „ocalić od zapomnienia” kawałek autentycznej historii polskiego filmu, teatru, kabaretu i ludzi związanych A może on nie nauczył się bycia ojcem? Z domu nie wyniósł
z tym fragmentem kultury. Bardzo mi zależało, by w szcze- przecież wzorca. Jego tata zginął w obozie na Majdanku, kiedy
gólności przypomnieć dzieje kabaretu, który pół wieku on miał ok. 13 lat.
temu był sztuką całkiem różną od swej współczesnej wersji.
Mój dziadek, wyjeżdżając na wojnę we wrześniu 1939 r.,
I nie chodzi tylko o to, że wszechobecna cenzura wymu- nie był pewien swego powrotu. Żegnał się więc ze swoim
szała wówczas specyficzny dowcip, taki do czytania między 9-letnim synem. Wsadził go na konia, wręczył mu szablę
wierszami. Chodzi bardziej o typ dowcipu: wyrafinowanie, i polecił, by opiekował się matką i siostrą Basią. Brzmi to
lekkość, uniwersalność. Dziś nawet nie wszyscy zwani ka- jak cytat z XIX-wiecznej powieści romantycznej, ale tata
bareciarzami wiedzą coś o przedsięwzięciu z końcówki lat pamięta tę sytuację do dziś. Zarówno zapach mokrej skóry
50., jakim był Koń. A tam, używając terminologii tamtego siodła, jak i ciężar odpowiedzialności, który przygniótł go
czasu, wykuwały się takie talenty jak Jerzy Dobrowolski, jak ta szabla. Może ojcostwa nie mógł podpatrzeć, ale odZdzisław Leśniak, Mieczysław Czechowicz, Zbigniew powiedzialność za najbliższych jest jedną z jego głównych
Bogdański i Wiesław Gołas. Akompaniowała im Elżbieta zalet. Mama i siostra były najukochańszymi osobami,
Szczepańska, prywatnie moja przyszła mama. W mniej- których zdrowiem potrafił się tak przejmować, że prawie
szym stopniu ta niewiedza dotyczy Dudka czy Kabaretu sam chorował. Potem na głowie też miał same baby: żona,
Starszych Panów, ostatniej przedwojennej formacji tego ro- córka, druga żona, dwie wnuczki. Pytając w Rodzinie zwydzaju w Polsce powojennej, jak mawiał Pietrzak. Spojrze- czajnej… innych ludzi, których bliscy – a tak się złożyło,
nie od wewnątrz, przez aktora w nich występującego, ma że we wszystkich wypadkach byli to ojcowie – są osobazawsze swój smaczek. Modne są ostatnio wywiady-rzeki ze mi znanymi, chciałam się przekonać, czy tylko ja miałam
znanymi ludźmi, więc i tatę od pewnego czasu odwiedza- problem, czy „tata na świeczniku”, wokół którego kręci się
ły różne osoby, proponując mu przeprowadzenie długiej życie i koncentruje uwaga, to powszechna bolączka w tarozmowy. A ponieważ mnie samej taki pomysł chodził od kich rodzinach. Moi interlokutorzy byli dziećmi nie tylko
dawna po głowie, połączyliśmy przyjemne z pożytecznym. aktorów, ale i znanego rysownika, kultowego pisarza, proJa miałam okazję zapytać go o rzeczy, które wcześniej nie fesora archeologii czy słynnego muzykologa i publicysty.
Rozmawiała Iwona Sarjusz-Wolska
60
Bardzo pozytywny, by nie powiedzieć cukierkowy, wyszedł ten
„żywot człowieka poczciwego”, czyli Gołas.
Świat Elit | 9–10/2015
P O S TA C I
Okazało się, że wszyscy jako dzieci cierpieli na deficyt ojca,
ale – co znamienne – to, co nam bardziej czy mniej przeszkadzało w dzieciństwie, jakoś się rozmyło. Zostały dobre,
ciepłe wspomnienia. Zwyczajna rodzina, o której czasem
marzyliśmy, z perspektywy lat nie okazała się konieczna.
Choć może to kwestia czasu, że zostały nam miłe wspomnienia, a sprawy przykre wyparliśmy. Pamiętam pieski,
kotki, małpy i muchy, które tata „robił” na moją prośbę
do pierwszej chrypy. Muchą zresztą też atakował swoich
kolegów na scenie. Poza tym nigdy nie zapomnę, że był
ze mną we wszystkich ważnych czy przełomowych chwilach mojego życia. Nie obok, tylko ze mną. Moje były też
wakacje, które oczywiście trwały za krótko. No może prawie moje, bo czasem pozostawały tylko czekaniem na jego
przyjazd… Nasze wspomnienia, dzieci sławnych, znanych
rodziców, pokazują także, że wcale nie było nam łatwiej
w środowisku pozarodzinnym. Chodzenie z etykietą „córka Gołasa” sprawiało, że ludzie próbowali więcej ode mnie
wymagać, sądząc na przykład, że skoro tata jest aktorem,
to córka powinna ładnie mówić wierszyki. Mnie tymczasem zżerał i zżera do dziś paniczny strach przed każdym
publicznym wystąpieniem. Podobnie jak tatę, tylko że on
sobie z tym poradził, a ja nie.
Wiesław Gołas zapytany, czy mógłby zagrać ołówek, doprecyzowywał: zwykły czy kopiowy? Taka anegdota krąży o Twoim
ojcu. Co ten żarcik o nim mówi?
Bardzo dobrze charakteryzuje jego podejście do spraw
zawodowych. Do każdej najmniejszej roli, a zagrał bardzo
wiele ról drugoplanowych lub nawet epizodycznych, przygotowywał się starannie i sumiennie. Szukał dla postaci,
którą miał zagrać, odpowiednich gestów, mimiki. Na ich
podstawie dopiero budował portret psychologiczny. Wychodziło to bardzo prawdziwie i jego małe role miały zawsze dobre recenzje.
O dużych też pisano dobrze, począwszy od Parad Jana Potockiego, które Teatr Dramatyczny pokazał w 1958 r. na Festiwalu
Teatru Narodów. Któraś z francuskich gazet pisała wtedy o Gołasie, że jest po prostu sensacyjny i umie wszystko: grać komedię
– oczywiście, ale także śpiewać, tańczyć, grać pantomimę i pojedynkować się tak, jak nikt się na naszych scenach nie pojedynkuje.
Wtedy tata zaczął dostawać propozycje pracy za granicą.
Ale nigdy nie zdecydował się na porzucenie życia w Polsce. On by tam zginął. Nie w sensie zawodowym, tylko
z tęsknoty za domem, za Polską – jakby patetycznie to
nie brzmiało. A złych recenzji, prawdę mówiąc,
nie pamiętam. Może poza
filmem Gruzy z 1971 r.
pod tytułem Dzięcioł –
nie podobał się krytyce.
Ja go lubię. Cała plejada
fantastycznych aktorów:
od taty zaczynając, przez
Michnikowskiego, Kwiatkowską, na Fronczewskim Agnieszka Gołas z ojcem
kończąc, dała tam popis kunsztu komicznego. Dziś zresztą
ten film jest znacznie lepiej oceniany.
Wiesław Gołas to chyba jedyny aktor, który nie marzył o roli
Hamleta, rozgrymaszonego dziecka na zamku, jak określał tę
postać…
To prawda, nie potrafił się z nim identyfikować,
choć myślę, że gdyby zaszła taka potrzeba, byłby
świetnym Hamletem. Innych ról dramatycznych nie
unikał. Przypomnę tylko Ogniomistrza Kalenia czy
odrażającą postać hitlerowca z Jak być kochaną.
To była chyba jedyna w jego repertuarze rola„złego”?
Stały za tym wybory reżyserów, z którymi pracował.
A większość z nich wymyśliła dla niego emploi komika,
poczciwego safanduły, życiowego fajtłapy, swojaka, z którego można się pośmiać, łatwo się z nim zaprzyjaźnić, ale
też można się identyfikować.
Papkina w różnych wersjach?
Do Papkina był bardzo przywiązany. Pytany o tę rolę,
powtarzał zawsze, że aktorstwo jest swoistą papkinadą, bo
opiera się na zmyśleniu, na udawaniu, na kreowaniu wymyślonego świata. Łączy śmieszność z tragizmem. Zagrał
Papkina chyba ze 300 razy.
Panie Wiesławie, zwrócę się teraz do Pana. W jednym z wywiadów po swoich 65. urodzinach powiedział Pan: Po prostu, tak jak mówią, do 60. roku życia idzie się pod górkę, a po
sześćdziesiątce leci się z tej góry i hamuje nogami tak jak Kaczor Donald. Czy już wtedy upływ czasu zaczął Panu dawać
w kość? Przecież wówczas dopiero zaczynał Pan „zaciągać
ręczny”, a to zabrzmiało jak zwiastun rezygnacji z aktywności zawodowej. Niedawno obchodził Pan 85. urodziny, które
przebrzmiały bez fanfar. Jednocześnie na promocję Waszej
wspólnej książki przybyły tłumy; i starsi, i całkiem młodzi.
Jest Pan nadal ogromnie popularny i lubiany. Czy takie spotkania nie budzą w Panu chęci powrotu na scenę albo przed
kamerę? Czy postawa Ćwiklińskiej, która w sztuce Drzewa
umierają stojąc grała 1500 razy do 91. roku życia, przy każdej okazji powtarzając, że przy życiu trzyma ją teatr – nie
jest Panu bliska?
WIESŁAW GOŁAS: Ćwiklińska była dzielniejsza ode
mnie. Kobiety są silniejsze i bardziej wytrzymałe od mężczyzn. W pewnym momencie zrezygnowałem z zawodu,
bo byłem coraz bardziej zmęczony, zacząłem chorować
i po prostu nie mam już siły,
żeby grać. Nie brak mi teatru,
filmu, występów, nie cierpię
z tego powodu. Chętnie natomiast wcielam się w rolę
widza i oglądam spektakle telewizyjne lub filmy; teraz wolę
je recenzować niż brać w nich
udział. ■
Świat Elit | 9–10/2015
61
FOTO Marta Ewa Wróblewska
STYL
Robię zdjęcia,
bo mam coś
do powiedzenia
i pokazania
Wywiad z Oliviero
Toscanim,
wybitnym włoskim
fotografem.
Rozmawiała i opracowała
Marta Ewa Wróblewska
Twój tata pracował jako fotograf
dla „Corriere della Sera”. Było
oczywiste, że pewnego dnia podaruje synowi aparat. Czego nauczyłeś się od niego o fotografii?
Próbowałeś jako dziecko go naśladować?
Fotografia była czymś zawsze
obecnym w moim domu, kiedy
byłem dzieckiem. Mój tata był fotografem, siostra jest fotografem,
no i ja. To było dla mnie naturalne zostać fotografem. Wielu rzeczy nauczyłem się w domu, ale nie
chciałem być reporterem jak mój
ojciec, robiłem inne zdjęcia. Czasy
się zmieniały, dlatego poszedłem
62
Świat Elit | 9–10/2015
do szkoły fotograficznej. Najważniejsze, żeby robić to, co się czuje,
nie sugerować się innymi. Tego nauczył mnie ojciec.
Twoja twórczość i oryginalne
pomysły zaskakują swoim nowatorstwem, dlaczego jesteś tak
sceptyczny wobec fotografii cyfrowej? Sama jestem fotografem
i uważam, że nowe technologie
dają więcej możliwości, można
tworzyć kolaże, łączyć fotografię
z grafiką komputerową.
Używam cyfrowych aparatów,
podoba mi się, że nie ma już filmów fotograficznych, ale nie przepadam za cyfrową technologią, ona
determinuje nasze myślenie, ogranicza kreatywność i wyobraźnię,
która jest niezbędna, by opisać coś
obrazem. Nienawidzę Photoshopa. Nie znoszę, gdy fotograf używa Photoshopa i robi czarno-białe
zdjęcia. Technologia nie zmienia
mojego życia, mam ją gdzieś. Nie
zmieniłem przecież swojego bytu
i głosu, rozmawiając przez telefon
komórkowy. Nie technologia robi
moje zdjęcia, a moja wyobraźnia.
Ja fotografuję najpierw w głowie,
sercu, umyśle, a potem używam
technologii tylko po to, żeby jak
najlepiej zapisać ujęcia.
Uważam, że zawsze wyobraźnia
jest pierwsza, nawet jeśli używa
się Photoshopa.
Oczywiście. Jeżeli masz wyobraźnię, jesteś dobrym fotografem. Jeżeli
nie masz wyobraźni, jesteś fotografem, który próbuje kreować wyobraźnię przy pomocy technologii.
A co myślisz o łączeniu grafiki
i fotografii? Możemy wtedy puścić wodze fantazji i stworzyć, co
tylko chcemy.
To jest OK, każdy może robić, co
chce. Różne osoby robią różne rzeczy, inaczej pracują i taka wolność
tworzenia jest dobra.
STYL
Jestem po prostu fotografem. Jestem świadkiem naszych czasów, dokumentuję to, co widzę – to wszystko.
Pracujesz jako fotograf dla wielu znanych magazynów, a także
jako twórca kampanii reklamowych. Jak wygląda taka współpraca z Twojego punktu widzenia? Jaki charakter pracy bardziej
Ci odpowiada?
Lubię, kiedy mogę stworzyć coś
wyjątkowego, niezależnie, czy jest
to magazyn, czy reklama. Wybieram to, co daje mi szansę na lepszy efekt. Jeżeli miałbym porównać, to praca dla magazynów jest
łatwiejsza, nie jest taka komercyjna i tak zależna od rynku. Ale
fotografia reklamowa ma o wiele
większą siłę przebicia i daje możliwość osiągnięcia szybkiego, wymiernego sukcesu.
Twoje prace dla wielu ludzi na
świecie są szokujące i kojarzą się
przede wszystkim ze słynnymi
kampaniami Benettona. Można
w nich również odnaleźć bardzo
wyraźną ideę równości między
ludźmi. Dlaczego jest to tak ważne w Twojej twórczości?
Nie wiem, co w tym jest tak
szokującego, ludzie, którzy tak
to odbierają, są
głupi. Nie obchodzi mnie, co
myślą. To, co
robię, powinno
być dostępne dla
wszystkich, bo
wszyscy muszą
mieć równe prawa. To nie jest
żadna misja, nie
jestem księdzem.
Robię
zdjęcia
z pasją i filozofią,
z mojego punktu widzenia. Fotografuję najlepiej, jak potrafię.
Jako autor i twórca jesteś jak
włoski mistrz kuchni, który nie
pozwala nic zmienić w swoim
menu, realizując jedynie własną
wizję, czy słuchasz czasem sugestii innych?
Nie lubię zmieniać składników
w paście, jeżeli nowe są gorsze, ale
jeżeli są lepsze, to myślę, że mógłbym je zmienić.
,,
Masz jasną ideę od początku?
Nie, nie, nie! Nie mam jasnej idei
od samego początku. Pracuję tak,
że zawsze słucham wszystkich, ich
sugestii, przemyśleń, innych punktów widzenia, ale na końcu to ja
podejmuję decyzję, co robić.
Najważniejsze, żeby
robić to, co się czuje,
nie sugerować się
innymi. Tego nauczył
mnie ojciec.
Jak doszło do współpracy z firmą
Roleski? Zaakceptowali pomysł
od początku do końca?
Marek Roleski chciał nawiązać
ze mną współpracę. Na początku
zobaczyłem jego produkty i spróbowałem ich. Nie miałem idei,
myślałem, co wymyślić dla Roleskiego, który wprowadza nowe
smaki keczupu i majonezu, jak
zainteresować wszystkich, żeby
ich spróbowali. To, co zrobiłem,
to fantazja na temat tych zróżnicowanych i wyróżniających się
smaków. Stworzyłem Królewską
Republikę Roleski, która jest wyobrażeniem wolności smaku.
Żyjemy dzisiaj w kulturze obrazkowej, myślisz, że można
jeszcze komuś poruszyć serce
fotografią?
95 proc. świata poznajemy poprzez obrazy. Oczywiście, to nie
jest pytanie o ilość, ale o jakość
fotografii. Większość zdjęć nie dotyka serca, ale powodem nie jest
to, że jest ich tak wiele. Tak samo
jak z muzyką. Mając te same nuty,
możesz być złym muzykiem albo
Mozartem. Powstaje wiele książek,
utworów muzycznych, jednak wybitnych autorów, pisarzy, poetów,
kompozytorów jest niewielu.
Urodziłeś się w Mediolanie, centrum mody, designu i fotografii,
ale teraz mieszkasz poza miastem, w Toskanii! Nie zapytam,
dlaczego, bo co druga osoba
marzy, by mieszkać w Toskanii,
a Twoje nazwisko idealnie się
komponuje z regionem i sugeruje, że to jest Twoje miejsce.
Masz tak wiele pomysłów i stale
podróżujesz po świecie, nie byłoby Ci łatwiej mieszkać w Mediolanie?
FOTO archiwum firmy Roleski
W wywiadach mówisz, że nie
znosisz klasyfikowania Twoich
prac, kiedy nazywają Cię fotografem reklamowym albo prowokatorem. Jak sam określiłbyś
się jako artysta?
Świat Elit | 9–10/2015
63
STYL
FOTO archiwum Oliviera Toscaniego
Byłoby łatwiej, ale nie tak wspaniale
i ciekawie jak w Toskanii. Żyję tam,
gdzie chcę żyć. Mieszkam w Toskanii,
bo tam się miło żyje, to jest najpiękniejsze i najlepsze miejsce na świecie.
Jestem bardzo uprzywilejowany, bo
przebywam w miejscu, w którym naprawdę lubię być. Zawsze mogę stamtąd pojechać do Warszawy, Mediolanu, Paryża czy Londynu.
Jak daleko jest z Twojej rezydencji do najbliższego lotniska?
W 40 minut jestem na lotnisku.
Jak człowiek związany z naturą,
którego ukochanym miejscem
jest Toskania, mógł mieszkać
w tak zatłoczonym mieście jak
Nowy Jork?
To prawda, mieszkałem w Nowym Jorku i teraz często tam jeżdżę,
lubię to miasto, ale nie chciałbym
znowu tam zamieszkać. Jestem
w tej komfortowej sytuacji, że nie
muszę pozostawać tam na dłużej,
żeby coś osiągnąć. Lubię odwiedzić
Nowy Jork jak każde inne miasto.
Jeden, dwa dni, tydzień, ale potem
wracam do siebie, do najlepszego
miejsca na świecie w Toskanii.
,,
Ja fotografuję najpierw
w głowie, sercu, umyśle,
a potem używam
technologii tylko po to,
żeby jak najlepiej zapisać
ujęcia.
Czy to prawda, że większość produktów, które trafiają na Twój
stół, pochodzi z własnych upraw?
cę, mam dobrych pracowników, którzy dbają o winnicę. Muszę też dopilnować prac na farmie, to jest wielka
produkcja. Mam także biuro, stamtąd
steruję działalnością fotograficzną,
dbam o moją pracę i o moją farmę.
Nie chcę porównywać. Lubię, gdy
mi coś smakuje, ale my, Włosi, jesteśmy bardzo rozpuszczeni i kochamy
własne jedzenie ponad wszystko.
W życiu Włochów, poza pięknym
otoczeniem, bardzo ważne jest
celebrowanie jedzenia i moda.
Czy w Twoim życiu też?
Fotografia nie jest moją pasją,
jest moim medium – środkiem
przekazu. Moją pasją jest rozglądać się dookoła i wyobrażać sobie
zdjęcia, które zrobię. Krytykować
społeczeństwo, być świadkiem
moich czasów – to jest moje
hobby. Nie jestem fanatykiem
fotografii, robienie zdjęć to tylko
działanie techniczne. Jak dla pisarza pisanie na komputerze, piórem lub długopisem. On nigdy
nie pisze dlatego, że lubi pisać,
rozumiesz? Pisze, bo ma coś do
powiedzenia. Ja robię zdjęcia, bo
mam coś do powiedzenia i pokazania.
Jedzenie jest bardzo ważne, staram
się jeść zdrowo, głównie produkty
z mojej farmy. Jeżeli chodzi o modę...
tak, fotografuję modę, wiem, czym
ona jest, ale tak naprawdę nie jestem
freakiem na jej punkcie.
Ale zaprojektowałeś swoje okulary...
Tak, ale to nie jest moda. Potrzebowałem okularów, więc je zaprojektowałem takie, jakie mi się podobają... i już.
Jak odbierasz Polskę? Warszawę? Ludzi, jedzenie? Jakie są
Twoje wrażenia?
Pewnie, że tak. Robię wino, oliPolska to bardzo ciekawy kraj. Jest
wę, kiełbasy, mam świnie, hoduję wielka przyszłość przed wami, choć
konie. To jest duża, dobrze prospe- wciąż pozostaje wiele rzeczy do zrobierująca farma.
nia. To jest fantastyczne, więc będziecie mocno zajęci.
A wracając do fotografii. Czym
ona jest dla Ciebie?
Co robisz w wolnym czasie, kiedy nie zajmujesz się fotografią
i farmą?
Nie mam wolnego czasu, mój
czas jest moim życiem, ale nie
mam także wolnego życia. Kiedy
Jak wygląda Twój dzień w Toskasię kochasz, gotujesz, jesz, płynii? Mieszkasz tam z całą rodzi- Próbowałeś może polskiego je- wasz, jeździsz, piszesz... to żyjesz,
ną? Masz pracowników?
dzenia?
ale i pracujesz. Wiesz, ja nawet
W moim życiu każdy dzień jest
Tak, jest dobre, ale ja jestem Wło- wyglądając przez okno, pracuję...
■
inny. Mieszkam z rodziną. Mam pra- chem, więc jestem bardzo zepsuty. obserwuję świat.
64
Świat Elit | 9–10/2015
Wyłączny dystrybutor marki Christopher Creazioni na terenie Polski
CHRISTOPHER CREAZIONI LTD Sp. z o.o.
ul. Powstańców 45, 41-100 Siemanowice Śląskie
tel. 32 762 90 09; faks: 32 762 80 28; mobile: 502 163 101
email: [email protected] creazioni.pl
www.christopher creazioni.pl
NIEPRZECIĘTNE
K O B I E T Y
Prawie wszystkie z racji
urodzenia należały do świata
elit, choć elity kształtowały
je w takim samym stopniu,
w jakim one wpływały na
nie. Nieprzeciętne kobiety
różnych epok, silne i niezależne, stające do pojedynków z mężczyznami o miejsce na scenie dziejów…
Przedstawiamy portrety
dziesięciu z nich, po jednym
w każdym wydaniu.
Opracowała Iwona Sarjusz-Wolska
E
ileen Grey nie musiała mozolnie
zdobywać wykształcenia ani tym
bardziej myśleć o pracy zarobkowej. Jednak właśnie taki pomysł na życie postanowiła realizować, podczas gdy
inne dziewczęta z jej sfery myślały raczej
o dobrym zamążpójściu, edukację traktując jako dodatkowy atut. Eileen była
piątym, najmłodszym dzieckiem arystokratycznej irlandzko-szkockiej familii. Na świat przyszła 9 sierpnia 1878 r.
w Enniscorthy, posiadłości ulokowanej
na południowym wschodzie Irlandii.
Artystyczne ciągoty odziedziczyła po
ojcu Jamesie, który malarstwo pejzażowe traktował wprawdzie hobbystycznie, ale udzielał jej pierwszych lekcji
z pełnym zaangażowaniem, zabierając ją ze sobą na plenerowe wycieczki.
Jego wparcie nie trwało jednak długo,
gdyż porzucił rodzinę, wyjeżdżając do
Włoch z młodziutką kochanką.
FOTO archiwum autorki
Spod sztalugi…
66
Decyzję o studiach malarskich podjęła sama. Jako jedna z pierwszych
kobiet zapisała się w 1898 r. do Slade School of Art, szkoły artystycznej
w Londynie. W 1900 r. wyjechała
z matką do Paryża. Była to jej pierwsza wyprawa do Francji, z którą miała
związać swój los. Obejrzała tam Exposition Universelle, Wystawę Światową,
która sumowała dorobek kończącego
Świat Elit | 9–10/2015
Eileen Grey
– artystyczna dusza
się stulecia, przynosząc zapowiedź nowego olśniewającego XX w.
83 tysiące wystawców, z których
blisko połowę stanowili cudzoziemcy, prezentowało nowinki techniczne
i architektoniczne: napisy świetlne
ułożone z tysięcy lamp elektrycznych,
sygnały radiowe rozsyłane na cały
świat z wieży Eiffla, wynalazek braci
Lumières demonstrowany na wielkich
ekranach, „Ulicę Przyszłości” (Rue
de l’Avenir), czyli ruchomy chodnik.
W czasie trwania wystawy otwarto
pierwszą linię paryskiego metra, z wejściami w stylu art nouveau, które zachwyciły 22-letnią Eileen.
Wkrótce potem zdecydowała
o przeprowadzce do stolicy Francji. W Paryżu kontynuowała swoje
studia malarskie w Académie Julian
i Académie Colarossi, niemniej często
odwiedzała Anglię i Irlandię, podróżowała również do Afryki Północnej.
Choroba matki sprawiła, że w 1905 r.
została na dłużej w Londynie. Jednak
powrót do Slade przestał być dla niej
satysfakcjonujący.
…za parawan z laki
Romanse z mężczyznami (także
z kobietami) nie przerodziły się w żaden stały związek, przyniosły natomiast konstatację, że do spełnionego
życia nie jest jej potrzebny ani ślub,
ani ciepło domowego ogniska. Zbyt
wiele działo się wokół, by zatrzymać ją
w jednym miejscu na dłużej.
Zmiana nastąpiła niespodziewanie. Podczas spaceru po Soho Eileen
Grey natrafiła na sklepik oferujący
wyroby z laki. Ostatecznie porzuciła
wtedy plany związane z malarstwem,
by oddać się rzemiosłu artystycznemu
i samej nauczyć się sztuki tworzenia
przedmiotów z laki. Okazja taka nadarzyła się w Paryżu w 1906 r., kiedy
poznała pochodzącego z Japonii mistrza tej techniki Seizo Sugawarę. Po
4 latach terminowania olśniła paryską
publiczność lakowymi parawanami
o geometrycznych wzorach, zademonstrowanymi podczas Salon des Artistes
Décorateurs. Miała wówczas 35 lat,
a udział w wystawie stał się kolejnym
przełomem w jej życiu. Sypnęło po
K U LT U R A
nim zamówieniami na projekty mebli
czy wręcz aranżację całych pomieszczeń. Krótką przerwę w paryskiej
karierze Grey poczyniła I wojna światowa, na czas której przeniosła się do
Londynu, zabierając ze sobą mistrza
Sugawarę. Jednak jeszcze przed jej zakończeniem oboje wrócili na kontynent.
W latach 1917–1921 Grey zajęła się
wnętrzem Salonu Madame Mathieu-Lévy (słynnej modystki, znanej także
jako Suzanne Talbot) przy rue De Lota
w Paryżu. Stanął tam m.in. kubistyczny parawan z przesuwanych płytek
lakowych (Brick Screen) i sofa zwana
Pirogą (Pirogue Boat Bed), formą nawiązująca do niewielkich, drążonych
w pniu łodzi indiańskich. Całości dopełniały dywany o geometrycznych
deseniach i skóry dzikich zwierząt.
Zdjęcia apartamentu publikowała
prasa, demonstrując udane połączenie
stylu art déco z funkcjonalizmem. Rok
później zaprojektowała skórzany fotel
o fantazyjnie rzeźbionych poręczach
– Serpent (Wąż), najdroższy do dziś
przedmiot sztuki użytkowej XX w.,
sprzedany na aukcji kolekcji Yves Saint Laurenta za prawie 22 mln euro.
Bizneswoman na Bibendum
Sukces finansowy skłonił ją do
otwarcia butiku (Galeria Jeana Déserta – pod męskim szyldem jednak lepiej
się sprzedawało). Oferowała kupującym niezwykłe meble, ale także lakierowane panele ścienne, dywany, lustra
czy lampy. Po kilku latach okazało się,
że materiały, z których dotąd korzystała, już jej nie wystarczają. Sięgnęła
po chrom, aluminium i szkło, łączone w różnych konfiguracjach, z coraz
większą prostotą.
Tak narodził się kultowy stolik
E-1027, okrągła szklana tafla, z niesymetrycznie umieszczoną chromowaną
podstawą (nóżką), wymyślony ponoć
dla siostry, która jadała śniadania w łóżku. Tak też powstał słynny, innowacyjny w formie fotel Bibendum, inspirowany maskotką firmy oponiarskiej
Michellin. Część jego ramy wykonano
z chromowanej i polerowanej stalowej
rury. Siedziska, oparcia i podłokietniki
zamknięto w miękkiej skórze. Bibendum stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych wzorów mebli XX w.
W galerii, która działała do 1930 r.,
Eileen poznała Jeana Badoviciego,
swego przyszłego partnera, rumuńskiego emigranta, młodszego od niej
o 15 lat. Badovici był cenionym krytykiem architektury, wydawcą pisma
„L’Architecture Vivante” i prawdopodobnie… sprawcą architektonicznej
przygody Grey.
W 1924 r. rozpoczęła realizację zaprojektowanego przez siebie domu
w Roquebrune-Cap-Martin w południowej Francji (niedaleko granicy
z księstwem Monako). Willa E 1027
(E od Eileen, reszta – arytmetyczne
przeliczenie liter z nazwisk oraz imion
jej i Badoviciego) zrobiła wrażenie na
samym Le Corbusierze. Na niewielkiej przestrzeni wybudowanego na
skalnym występie budynku dominowały meble jej projektu. Skromna powierzchnia domu zainspirowała Grey
,,
busierowi, który temu nie zaprzeczał. Wiele lat później sąsiadującej
z domem uliczce nadano nawet
jego imię. Z „guru modernizmu”
Grey spotkała się jeszcze tylko raz,
przyjmując zaproszenie do jego
pawilonu na paryską Exposition
Universelle w 1937 r.
Ostatni kawałek drewna
Jej gwiazda zbladła jednak zupełnie. Po II wojnie światowej, kiedy przemysł meblarski rozkwitał,
o niej nie pamiętał prawie nikt,
choć wciąż w paryskim mieszkaniu pracowała nad nowymi projektami. Dopiero w 1968 r. w prestiżowym magazynie „Domus”
przypomniano sobie o jej dokonaniach. Nieco później wznowiono również produkcję zaprojektowanych przez nią dziesiątki lat
wcześniej mebli, które okazały się
w drugiej poł. XX w. zaskakująco
nowoczesne.
Bibendum stał się jednym z najbardziej
rozpoznawalnych wzorów mebli XX w.
do nowatorskich pomysłów. Jednym
z nich były składane krzesła czy parawanowo zasuwane elewacje ze szkła.
Z E-1027 do Tempe à Pailla
Le Corbusier namawiał Eileen do
odsprzedaży willi, ale ona traktowała E
1027 jako „dowód miłości” dla Jeana.
Korzystając z jej nieobecności, podczas
wizyty u Badoviciego, Corbu pokrył
ściany salonu freskami obrazującymi
seks lesbijski (nawiązanie do biseksualności Grey). Podczas pracy nad malowidłami na tynku wielokrotnie pozował do zdjęć dla prasy nago. Eileen
Grey uznała jego dzieła za profanację
i domagała się ich usunięcia. Ponieważ
tak się nie stało, ponoć nigdy więcej jej
noga nie postała w Roquebrune-Cap-Martin. Wybudowała kolejny dom.
Tym razem tylko dla siebie. Była to
luksusowa willa Tempe à Pailla na południu Francji w Castellar, gdzie zaszyła
się aż do wybuchu II wojny światowej.
Tymczasem z biegiem lat projekt
E 1027 zaczęto przypisywać Cor-
Grey zmarła osiem lat po ponownym „odkryciu”, w 1976 roku w wieku 98 lat. W dniu śmierci kończyła
jeszcze pracę nad meblem. Po brakujący kawałek drewna wysłała służącą.
Gdy ta wróciła z zakupem, Eileen
leżała w swojej pracowni nieprzytomna… Spoczęła na cmentarzu Père-Lachaise.
Eileen Gray okrzyknięto najbardziej znaczącą kobietą tamtych
czasów na niwie poszukiwania
nowych stylów. Jej nazwisko zajmuje poczesne miejsce w encyklopediach architektury i sztuki jako
wybitnej przedstawicielki modernizmu. Zaprojektowane przez nią
meble można kupić za bajońskie
sumy w formie licencjonowanych
replik. Jej niebanalna biografia
posłużyła za podstawę scenariuszy
kilku filmów.
Źródła: czasopismo „ARCH”
z 23.04.2014; www.classicon.com,
www.aram.co.uk, www.grey-eileen.com
Świat Elit | 9–10/2015
67
Andrzej Biczewski
– akwarelista
Opracował Marek Klimaszewski
FOTO archiwum artysty
A
70
ndrzej Biczewski to
artysta, który nie odpoczywa. Cały czas poszukuje
nowych rozwiązań. Zaczynając dzieło, doskonale wie,
że będzie musiał uchwycić
najodpowiedniejszy moment
w pracy, kiedy ją przerwać,
tak by nie zatracić najpełniejszego wyrazu. Tu nie ma poprawek. Każde pociągnięcie
pędzla musi być zdecydowane, by osiągnąć zamierzony
cel. W pracach Andrzeja możemy zobaczyć dwie twarze:
sielankę i ekspresję. Idealnie
dobrane kolory, doskonała
kompozycja – bez względu
na podjęty temat – urzekają nas swoją harmonią.
Płynne barwy, spotykające
się i łączące w nieograniczenie pięknym tańcu, tworzą
idealny obraz. Podjęty temat
powstaje pod sugestywnymi
ruchami pędzla. Harmonia
Świat Elit | 9–10/2015
barw i wyczuwalny nastrój
to tylko namiastka tego, czego nie da się opisać słowami.
Dopiero kiedy widz staje
przed skończonym dziełem,
może docenić i poczuć cały
kunszt artysty.
K U LT U R A
Andrzej Biczewski to artysta związany z Warszawą, członek Stowarzyszenia
Artystów Plastyków „Starówka” i Warszawskiego Stowarzyszenia Plastyków.
Maluje od 35 lat. W 1981 r., kiedy to
rozpoczął pracę w jednej z warszawskich galerii, związał się ze środowiskiem artystów i zaczął sam malować.
Początkowo używał farb olejnych,
później akrylowych. Od „zawsze” fascynowała go jednak technika akwarelowa. Będąc pod wrażeniem akwarel
autorstwa Jana Gołębiewskiego, Kazimierza Twardowskiego i Krzysztofa
Ludwina, zaczął malować tą techniką,
utwierdzając się w przekonaniu, że jest
to „jego” technika i w niej najpełniej
się wyraża. W akwareli fascynuje go
przenikanie barw, lekkość, przezroczystość i nieprzewidywalność. Tworzenie
takiego obrazu jest dla artysty podróżą
od nieprzewidywalności do budowania
całości. Maluje również farbami akrylowymi. Dzieła artysty można podziwiać
w kilku galeriach w Warszawie, gdzie
miał swoje wernisaże. Jego prace zdobiły m.in. Galerię Plenerową na Starym
Mieście, były także obecne w Kazimierzu Dolnym i w Gdańsku. Ostatnio
prezentował swój dorobek artystyczny
w galerii w Ośrodku Kultury Ochoty
OKO w Warszawie.
Artysta zaprasza na swoją stronę
internetową:
http://andrzejbiczewski.blog.pl;
[email protected]
Tak
charakteryzuje
twórczość Andrzeja Biczewskiego akwarelistka
Joanna Sułek-Malinowska,
pod opieką której artysta
w ostatnich latach wzbogacał swój warsztat malarski
i zdobywał kolejne, potrzebne w środowisku doświadczenia.
Akwarela to technika wymagająca, wręcz zaskakująca,
a zarazem wdzięczna. Te trzy
słowa w skrócie zarysowują
jej charakter. Od tych, którzy próbują w niej swoich sił,
wymaga nieustannej pracy
i koncentracji. Nie daje chwili na odpoczynek.
■
Świat Elit | 9–10/2015
71
K U LT U R A
Miłosz
Płonka
– artysta
poszukujący
Czerpie wciąż nowe artystyczne inspiracje
ze sztuki sakralnej, ludowej oraz obszarów
sztuki współczesnej.
Opracował Marek Klimaszewski
N
iebagatelny
wpływ
na
jego prace
mają zainteresowania ikonografią
buddyjską, wyprawy do
Indii, w Himalaje, a także wędrówki po Europie
i wypady w Polskę w rodzinne Beskidy czy na
Podlasie. Poznawanie ludzi, ich tradycji i mentalności jest dla niego źródłem nowych pomysłów
i siły do przeistaczania
ich w artystyczne dzieła.
O twórczości Miłosza
Płonki wypowiadają się
Andrzej Ziomek – arty-
72
Świat Elit | 9–10/2015
sta malarz, i Jagna Kaczanowska – psycholog:
Rzeźby w drewnie i kamieniu, które dominują
w twórczości Miłosza Płonki, godne są dłuższej refleksji.
Artysta łączy w nich mistrzowsko elementy tradycyjnego kanonu rzeźby buddyjskiej z tak europejskim
tematem, jakim jest człowiek
(…). Głowy, które rzeźbi Płonka, są symboliczne,
znajdują się w jakimś miejscu granicznym pomiędzy
doskonałością a ułomnością
ludzkiego bytowania.(1)
Prace Płonki wykraczają
nieco poza tradycyjne za-
chodnie rozumienie piękna, jest w tych rzeźbach
coś niedopowiedzianego,
jakaś tajemnica, dramatyzm, chropawość, nie ma
tu miejsca na śliczność,
gładkość czy próbę kokietowania patrzącego.(2)
Ważnym tematem
w twórczości artysty jest
osoba Chrystusa i liczne krucyfiksy. W latach
2006–2011 wyrzeźbił
figury ołtarzowe Chrystusa Zwycięzcy Śmierci, Marii i Józefa Ewangelisty oraz stacje Drogi
Krzyżowej do kościoła
parafialnego w Kobyłce
k. Warszawy. W swojej
pracowni artystycznej
wykonuje też meble
i sprzęty, a także rozmaite prace na indywidualne zamówienia z użyciem innych materiałów
K U LT U R A
Miłosz Płonka to wybitny artysta rzeźbiarz, malarz i rysownik, który może pochwalić się pokaźnym
dorobkiem twórczym. Urodził się w Wadowicach
w 1969 r. Młodość spędził w Andrychowie u podnóży Beskidu Małego. Obecnie mieszka i tworzy
w Warszawie, niemniej regularnie powraca w rodzinne strony, również tam szukając inspiracji. Absolwent Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych
im. Antoniego Kenara w Zakopanem. W latach
1990–1992 studiował na Wydziale Ceramiki i Szkła
Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu w pra-
cowni rzeźby Alojzego Gryta. Studia kontynuował
w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (1992–
1996) w pracowni rzeźby prof. Adama Myjaka
i prof. Jana Kucza, gdzie otrzymał dyplom z wyróżnieniem zarówno w pracowni rzeźby, jak i rysunku i malarstwa prof. Jacka Sienickiego. W latach
1997–1998 przebywał za granicą jako stypendysta
w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Bratysławie
na Słowacji w pracowni prof. Juraja Bartusza oraz
w Benares Hindu University w Varanasi w Indiach,
gdzie zdobywał doświadczenie i wiedzę w pracowniach rzeźby prof. Balbira Singha Katta oraz na
Wydziale Sztuk Wizualnych. Swoje doświadczenie
mógł potem wykorzystać jako pracownik dydaktyczny w Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym
Wiśniczu (2000–2001). Miłosz Płonka uczestniczył
w licznych międzynarodowych sympozjach i spotkaniach twórczych, festiwalach artystycznych,
wystawach indywidualnych i zbiorowych oraz projektach artystycznych w Polsce i za granicą, w tym
m.in. w Chinach, Indiach, Francji, Niemczech i Słowacji. Na twórczość artysty duży wpływ wywarły
prace rzeźbiarzy Jędrzeja Wowry, Edwarda Sutora,
Antoniego Rząsy i Władysława Hasiora, z którymi
spotkał się w początkowym okresie zafascynowania sztuką. Ciekawym doświadczeniem w życiu
artysty było zetknięcie się z buddyzmem i zainteresowanie filozofią oraz ikonografią Wschodu, co
zaowocowało powstaniem prac nawiązujących
formą i treścią do kultury Wschodu. Artysta od lat
współpracuje z Muzeum Azji i Pacyfiku w Warszawie, gdzie prezentuje swoje prace z zakresu
rzeźby i malarstwa. Od 1999 r. rzeźba artysty –
Budda Kreacyjny – zdobi dziedziniec muzeum,
obok repliki wietnamskiej pagody na jednej nóżce
i sgraffito przedstawiającego jawajski teatr cieni.
Prace artysty znajdują się w zbiorach prywatnych,
państwowych i kościelnych w Polsce i za granicą.
Kontakt z artystą: tel. 608 728 457; www.sculptor-miloszplonka.com; facebook: młoszart
FOTO archiwum artysty
jak metal, glina i żywice
syntetyczne. Zajmuje
się także konserwacją
mebli. Miłosz Płonka
to również ilustrator.
Maluje i rysuje obrazy
odwiedzić,
wcześniej
kontaktując się z artystą lub podczas cotygodniowych piątkowych
spotkań z twórcami
mającymi
pracownie
na Warszawskiej Pradze, w ramach projeko tematyce abstrakcyj- tu „Stan rzeczywisty”,
nej, gdzie kolor, prze- w którym artysta bierze
strzeń i światło stanowią udział.
■
autonomiczną wartość.
(1)
Andrzej Ziomek
Pracownię artystyczną
(2)
Jagna Kaczanowska
Miłosza Płonki można
Świat Elit | 9–10/2015
73
KSIĄŻKI
Maciej Replewicz
Stawka większa
niż kłamstwo
Reporterskie śledztwo tropiące prawdziwe losy bohaterów Stawki większej
niż życie. Geibel, Lohse, Staedtke i von
Vormann istnieli naprawdę,
a Brunner był numerem 1 na liście najbardziej poszukiwanych
zbrodniarzy hitlerowskich. Ile życiorysów
asów wywiadu złożyło
się na sylwetkę kapitana Klossa? Do czego był
potrzebny PRL-owskiej
propagandzie?
Kogo
miał wynieść do władzy? Śledztwo wraca
do 1966 r., gdy powstawał scenariusz,
sięga też po dokumenty odtajnione po
roku 1989. Przedzierając się przez gąszcz dezinformacji, odsłania prawdzi-
Anne Edwards
przeł. Mieczysław Godyń
Christopher W. Gortner
przeł. Maria Zawadzka-Strączek
Była
jedną
z najbardziej
pożądanych
kobiet swoich
czasów. Jej zachwycające arie
operowe rzucały
na kolana tłumy. Podziwiana
i uwielbiana,
prywatnie była
porywcza i wybuchowa, z wyrachowaniem zdradzała męża. Jednak los nie był jej dłużny.
Została skrzywdzona przez kochanka
– najbogatszego wówczas człowieka
na świecie – Arystotelesa Onassisa. To
on zmusił ją do ukrycia ciąży i dziecka, które wkrótce zmarło, i porzucił ją
dla Jacqueline Kennedy. Życie Callas
to wzloty i upadki, liczne skandale, samotność i odrzucenie, ale też triumfy
na legendarnych scenach La Scali i Metropolitan Opera.
Wydawnictwo Znak
Widzę odwieczny konflikt między skromną
dziewczyną, którą kiedyś byłam, a legendą,
którą celowo wykreowałam, żeby nikt nie
mógł zajrzeć w moje serce. Kim naprawdę
była Coco Chanel? Wizjonerką, niemieckim szpiegiem, namiętną dziewczyną poszukującą uczucia? Teraz nareszcie może
opowiedzieć własną historię. Z powieści Mademoiselle
Chanel wyłania się
obraz kobiety pełnej pasji, wdzięku
i uroku, której
sława i fortuna nie
uchroniły przed
złamanym sercem.
Autor pracował
w przemyśle modowym. Chanel
fascynowała go od
zawsze. Teraz powraca do niej w swojej
najnowszej książce, poszukując odpowiedzi na pytanie: jakie sekrety skrywała
Coco?
Wydawnictwo Między Słowami
Maria Callas
74
we kulisy wydarzeń i wskazuje, dla kogo
przy nagrywaniu serialu stawka była
„większa niż życie”. Serial wszechczasów,
który zmienił oblicze polskiej telewizji.
Kulisy powstania pierwszej polskiej superprodukcji, nieznane losy gwiazd serialu i skrywane tajemnice realizatorów.
Wydawnictwo Fronda
Świat Elit | 9–10/2015
Mademoiselle Chanel
Donna Tartt
przeł. Jerzy Kozłowski
Tajemna historia
Richard Papen
rozpoczyna studia
w ekskluzywnym
college’u w Nowej Anglii. Razem z grupą
inteligentnych,
ekscentrycznych
studentów filologii klasycznej, pod
wodzą charyzmatycznego wykładowcy odkrywa wyjątkowy
sposób myślenia i życia. Gdy eksperymenty
z narkotykami, alkoholem i seksualnością
nie przynoszą odpowiedzi na pytanie: jak
daleko można się posunąć? – dochodzi do
morderstwa. Czy da się uniknąć jego konsekwencji? Pełna napięcia, intelektualna
opowieść o moralności, karze i odkupieniu,
ale i o błędach młodości. Mroczna i uzależniająca niczym grecka tragedia opowieść
o młodych ludziach, którzy odkrywają,
jak łatwo jest zabić, a jak trudno jest żyć.
Powieść uznawano za jedną z ważniejszych
końca XX w.
Wydawnictwo Znak Liternova
E.L. James
przeł. Katarzyna Petecka-Jurek,
Paweł Korombel
Grey
Zobaczcie świat pięćdziesięciu twarzy Greya
raz jeszcze, tym razem oczami mężczyzny.
Historia miłosna, która zafascynowała miliony czytelników
na całym świecie
z perspektywy
Christiana Greya.
Grey
sprawuje kontrolę nad
wszystkim; żyje
w świecie poukładanym, a sobie
i innym narzuca
dużą dyscyplinę.
Jako znakomity
biznesmen także relacje z kobietami opiera
na kontraktach. Jego życie jest pozbawione
emocji do dnia, gdy do jego biura wpada
Anastasia Steele. Próbuje o niej zapomnieć,
ale to tylko pogłębia jego uczucia, których
nie potrafi zrozumieć. W przeciwieństwie
do kobiet, które znał w przeszłości, Ana jest
nieśmiała, zjawiskowa i chyba go przejrzała.
Wydawnictwo Sonia Draga
KSIĄŻKI
Remigiusz Okraska,
Agnieszka Niewińska
Tilar J. Mazzeo
przeł. Miłosz Habura
Michael Dobbs
przeł. Agnieszka Sobolewska
W Krakowie entuzjastyczny tłum niósł
Wałęsę na rękach, by jak Kościuszko złożył
przysięgę na rynku. Do dzisiaj zachowały się
zdjęcia z tego wielkiego, narodowego wydarzenia. Dzięki nim udało się zidentyfikować
osoby niosące Wałęsę. Wszyscy okazali się
TW. Autorzy nigdy nie szli na dwuznaczne
kompromisy. Głośno
mówią o zjawiskach,
o których inni boją
się mówić. Systematycznie wymazywani
ze zbiorowej pamięci,
pozostają wierni – sobie i miłości do prawdy. Historia po latach
przyznała im rację.
Wciągająca, bardzo
osobista opowieść Joanny i Andrzeja Gwiazdów – architektów Sierpnia ’80 i współtwórców „Solidarności”.
Wydawnictwo Fronda
Niebe zpieczne
związki w najbardziej luksusowym
hotelu świata. Coco
Chanel szuka przyjemności w ramionach nazistowskiego szpiega Hansa
von Dincklage. Nie
zamartwia się wojną, spędzając czas
w najwykwintniejszym miejscu Paryża. Marlena Dietrich uwodzi żonatego Ernesta Hemingwaya, który po przybyciu do Ritza topi
w drogich alkoholach wojenne wspomnienia. Ingrid Bergman spędza upojne noce
w towarzystwie Roberta Cappy, legendarnego fotoreportera magazynu „Life”. Hotel Ritz
to fascynująca opowieść o kultowym miejscu
Paryża. Uwodzicielskie obrazy ze świata przepychu, sławy i mody, nielegalnych interesów,
niebezpiecznych związków i szpiegowskich
intryg. Prawdziwa historia o wielkim Paryżu,
którą czyta się jak dobrą powieść.
Wydawnictwo Znak
Opowieść – fenomen, nazywana „współczesnym Makbetem”. Francis osiągnął swój
cel: w wyniku gry politycznej stanął na czele
rządu. Teraz jednak musi umocnić pozycję,
utrzymać się na niej i stawić czoło kolejnym
wyzwaniom. Tymczasem stawka jest coraz
wyższa: w grze o władzę będzie się musiał
zmierzyć z samym
królem
Anglii,
swoim zaciekłym
wrogiem.
Czy
uda mu się ograć
króla? House of
Cards. Ograć króla
to kolejna odsłona
mrocznej opowieści o chciwości,
korupcji i nienasyconej ambicji na najwyższych szczeblach
władzy. Seria książek autorstwa Sir Michaela
Dobbsa, byłego doradcy Margaret Thatcher,
stała się podstawą słynnego serialu i światowym bestsellerem. Znajdziesz w niej to, czego nie zobaczysz w serialu!
Wydawnictwo Znak Literanova
Hanna Cygler
Andrzej Andrusiewicz
Lata 2013–2014. Siedlce, Warszawa,
Gdańsk. Zabawna powieść o czterech
pisarkach, które poznają się na gali festiwalu literatury kobiecej. Są w różnym
wieku, ale łączy je pasja pisania. Miłość
i zdrada, problemy małżeńskie, skrywana
przez lata tajemnica – wszystko, co przeżywają razem i osobno, jest doskonałą inspiracją dla ich twórczych umysłów. Czy
połączenie horroru, romansu i kryminału to nie jest mieszanka zbyt wybuchowa?
Autorka zawodowo zajmuje się
tłumaczeniem ze
szwedzkiego i angielskiego, a dla
przyjemności –
pisze powieści.
Rebis opublikował dotychczas
kilka jej książek,
m.in. Odmiana
przez przypadki,
Dobre geny, Bratnie dusze oraz Grecka mozaika. Doskonała książka, która rozbawi
i wzruszy do łez.
Dom Wydawniczy Rebis
Najpotężniejszy władca w historii Rosji,
„pogromca Napoleona”, „wyzwoliciel
Europy”. Cesarz Wszechrusi, król Polski, faktyczny
pan
Europy
Wschodniej.
Jedna z najciekawszych postaci nowożytnych
dziejów, której
polityczna droga znakomicie
odbija cały ciągnący się po
dziś dzień dramat Rosji, wiecznie rozerwanej między
pragnieniem oświecenia a mrocznymi
realiami jedynowładztwa. Pierwsza popularnonaukowa biografia cara Aleksandra I pióra polskiego autora. To ważne, bo
bodaj żaden car nie był do tego stopnia
uwikłany w nasze sprawy. Wybranką jego
serca była Polka, wieloletnia metresa Maria Naryszkin. Przyjacielem od wczesnych
lat – Adam Jerzy Czartoryski, którego
uczynił ministrem.
Wydawnictwo Literackie
Sonya Rhodes,
Susan Schneider
przeł. M. Hermanowska
Złodziejki czasu
Hotel Ritz
Aleksander I
House of Cards
Kobieta alfa
szuka partnera
Pierwszy przewodnik po życiu i miłości,
z którego silne i niezależne kobiety dowiedzą
się, jak mogą znaleźć partnera. Kobiety alfa
doskonale wiedzą,
czego chcą. Są
ambitne i pewne
siebie. Niestety
często odstraszają
mężczyzn. Psycholog kliniczny
dr Rhodes uważa,
że, kobiety alfa
szukają partnerów
w niewłaściwym
miejscu i ma dla nich zaskakującą radę. Zamiast szukać alfy, powinny się rozejrzeć za solidną betą. Dzięki mądremu przedefiniowaniu ról związanych z płcią i przezwyciężeniu
stereotypów mogą zbudować o wiele lepsze
związki, nie rezygnując z kariery. Pomoże im
w tym m.in. kompleksowy test osobowości,
ułatwiający dokonywanie dobrych wyborów.
Dom Wydawniczy Rebis
FOTO mat. prasowe wydawnictw
Historia przyznała nam
rację – Joanna i Andrzej
Gwiazdowie
Świat Elit | 9–10/2015
75
P R O M O C J A
Skuteczna walka ze zmarszczkami
Autorki: dr Ewa Kiełczewska-Dytewska, dr Dorota Mielecka-Trzepizur
Kilka zabiegów i wyglądamy 10 lat młodziej. Brzmi nie
do wiary, jednak nowoczesna technologia w rękach wykwalifikowanych lekarzy daje niesamowite możliwości.
Na większość problemów znaleziono już rozwiązanie.
Przybliżamy najpopularniejsze zabiegi współczesnej medycyny estetycznej.
Profesjonalna diagnoza umożliwi podjęcie odpowiednich decyzji, jakie zabiegi wykonać i w jakiej kolejności.
Na tym etapie lekarz przeprowadza z pacjentem dokładny wywiad i wykonuje szereg badań za pomocą specjalistycznych urządzeń, jak np. GEVE 3D Analizator Skóry
Twarzy. Dzięki temu można szczegółowo określić, jakie
problemy dotykają skórę: zmarszczki, przebarwienia (nawet te, których jeszcze nie widać gołym okiem), podrażnienia, zmiany trądzikowe, a przy wykorzystaniu dodatkowej sondy także poziom nawilżenia. Gdy już wiemy, czego
dokładnie nam potrzeba, możemy przejść do zabiegów...
BOTOKS i WYPEŁNIACZE – skuteczne w walce ze
zmarszczkami!
Do korekcji zmarszczek mimicznych służy botoks, który
zatrzymuje impuls nerwowy, tak by nie dotarł do mięśnia
i nie powodował jego kurczenia. Za pomocą botoksu najczęściej korygujemy:
■ zmarszczki na czole – poprzeczne lub tzw. lwie (pionowe pomiędzy łukami brwiowymi),
■ kurze łapki – (zmarszczki w okolicach oczu),
■ zmarszczki na dolnych powiekach oka,
■ zmarszczki „palacza” (nad górną wargą),
■ na szyi,
■ można również podnieść opadające kąciki ust.
Wypełniacze (np. kwas hialuronowy lub hydroksyapatyt
wapnia) wykorzystywane są do wypełniania tzw. zmarszczek statycznych, które są niezależne od mimiki oraz
pogłębiają się z wiekiem. Zaliczają się do nich np. fałdy
nosowo-wargowe i zmarszczki na policzkach. Równie po-
76
Świat Elit | 9–10/2015
pularne jest wykorzystanie wypełniaczy do powiększania
ust i modelowania konturu twarzy.
ZABIEGI LASEROWE
Obecna medycyna estetyczna oferuje wiele możliwości
poprawy urody z wykorzystaniem różnych laserów i urządzeń do światłoterapii. Popularne zabiegi to:
depilacja laserowa – pozwala na trwałe pozbycie się niechcianego owłosienia;
zamykanie naczynek – skuteczność gwarantuje użycie
specjalistycznego lasera;
leczenie trądziku – efekt uzyskuje się dzięki połączeniu
światłoterapii i fal radiowych;
redukcja przebarwień oraz tzw. fotoodmładzanie
– poprawia koloryt skóry, dodatkowo usuwa drobne
zmarszczki.
MODELOWANIE SYLWETKI – redukcja niechcianej tkanki tłuszczowej i leczenie cellulitu
Do tego celu wykorzystujemy urządzenie oparte na
działaniu ultradźwięków Cavi-Lipo DEX. Za pomocą
specjalnej technologii fale ultradźwiękowe rozbijają komórki tłuszczowe i wygładzają skórę. Popularne są również
zabiegi endomasażu i Thermolift. W trudniejszych przypadkach możemy się wspomóc lipolizą iniekcyjną, czyli
wstrzyknięciem roztworu, który rozpuści tłuszcz. Efekty
nowoczesnych zabiegów modelowania sylwetki gwarantują pełne zadowolenie pacjenta.
LIFTING BEZ SKALPELA
Utrata kolagenu jest jedną z głównych przyczyn powstawania zmarszczek i efektu obwisłej skóry. Thermolifting
Biorad polega na selektywnym podgrzaniu włókien kolagenowych, co stymuluje ich odbudowę. Badania kliniczne
wykazują poprawę napięcia skóry o ponad 90 proc. po
serii 3 zabiegów. Zabieg jest bezbolesny i można po nim
wrócić do normalnej aktywności.
Wszystkie opisywane zabiegi wykonasz w:
Centrum Dermatologii Estetycznej i Laseroterapii „CosmetDerm”
ul. Ojca Beyzyma 1b, 53-204 Wrocław; tel. 71 332 60 49
www.cosmetderm.pl, [email protected]
FOTO Daniel Chojnacki
Nigdy jeszcze nie było tyle możliwości,
aby zapobiec starzeniu. Sprawdzamy,
co oferuje nowoczesny gabinet
medycyny estetycznej!
P R O M O C J A
te l. 3 3 8 5 4 2 6 5 9 ,
te l. 3 3 8 5 4 2 5 5 9 ,
te l. 3 3 8 5 7 7 2 7 1
ht t p://w w w.m a zowsze m e dispa . co m
Mazowsze
Medi SPA
to kameralne luksusowe miejsce
w Ustroniu. Miasto położone w górnym
biegu Wisły, u stóp Czantorii i Równicy
słynie ze swoich uzdrowiskowych walorów.
N
a szczyty okalających je gór
prowadzą szlaki turystyczne, zaś uzdrowisko i okolice
przeplecione są szeregiem tras spacerowych. To miejsce idealne dla osób pragnących spokoju, chcących wypocząć
w pełnym tego słowa znaczeniu, jak
i tych, które szukają aktywnych form
spędzenia czasu wolnego. W Mazowsze Medi SPA do dyspozycji gości
czekają 42 stylowo urządzone pokoje
z widokiem na spowite zielenią góry,
strefa Wellness & Spa oraz klimatyczna kawiarnia, gdzie wieczorami rozbrzmiewa wesoła muzyka grana przez
kapelę góralską lub DJ-a. Prócz tego
można skorzystać z turnusów rehabilitacyjnych. Stanowią one połączenie
elementów rehabilitacji oraz relaksu
z aktywnym wypoczynkiem. Program
dobierany jest indywidualnie i realizowany przez wykwalifikowaną kadrę
fizjoterapeutów przy użyciu najnowocześniejszego sprzętu. Dzięki temu
można skutecznie poprawić ogólną
sprawność, kondycję i powrócić do
zdrowia.
ruchomość organizmu oraz pozbyć
się bólu.
Gdy powięzi tracą swą elastyczność
i zdolność ślizgową, konsekwencją jest
ich skrócenie i zgrubienie, a co za tym
idzie – dysfunkcja oraz pogorszenie jakości ruchu. Za pomocą funkcjonalnych technik powięziowych można
wycofać zmiany dysfunkcyjne, a poprzez to zoptymalizować ruchomość,
postawę, wydajność ruchu oraz postrzeganie własnego ciała.
Terapia powięzi
Mazowsze Medi SPA specjalizuje się
Fizjoterapia
w funkcjonalnej terapii powięziowej,
Centrum Fizjoterapii Mazowktóra pomaga przywrócić naturalną sze Medi SPA dysponuje aparatem
78
Świat Elit | 9–10/2015
USG, falą uderzeniową (Shock
Wave), polem magnetycznym (PST)
oraz profesjonalnie urządzonymi gabinetami fizykoterapii (elektroterapii, krioterapii, balneoterapii), a także salami wyposażonymi w system
Neurac (SET) – do ćwiczeń indywidualnych i grupowych. Centrum
specjalizuje się głównie w:
› rehabilitacji ortopedycznej,
› rehabilitacji neurologicznej,
› rehabilitacji onkologicznej
(przeciwobrzękowej),
› aktywnej rehabilitacji sportowej,
› pracy indywidualnej z pacjentem.
Oczyszczanie i odkwaszanie
organizmu
Najlepszą manifestacją zdrowia jest
piękny wygląd. Będąc w Mazowsze
Medi SPA, warto połączyć przyjemne
z pożytecznym. Ośrodek oferuje jedno- i dwutygodniowe turnusy, łączące
aktywny wypoczynek z precyzyjnie
dobranym planem żywieniowym na
licencji dr. Bardadyna (dieta strukturalna tradycyjna lub wegetariańska),
z szeregiem zabiegów poprawiających
wygląd, zdrowie i kondycję. W trakcie pobytu codziennie organizowane
są wymarsze nordic walking w góry
z instruktorem w grupach dla początkujących i zaawansowanych, zajęcia
fitness na sali, aqua aerobik, a dla
wytrzymałych zajęcia z wykorzystaniem systemu Neurac (SET). Z myślą
o mężczyznach Mazowsze Medi SPA
oferuje elementy treningu funkcjonalnego i wytrzymałościowego, a także
wydłużone wymarsze w góry.
Ponadto można również skorzystać
z bogatej oferty zabiegów SPA (na twarz
i ciało) oraz masaży relaksacyjnych.
Nawet gdyby pogoda nie dopisała, w ośrodku Mazowsze Medi
SPA nie będziesz się nudzić.
W strefie aqua możesz skorzystać
z krytego basenu i wziąć kąpiel
w nowoczesnym jacuzzi z białymi
jonami, a potem odpocząć w saunie lub grocie solnej.
■
FOTO mat. prasowe Mazowsze Medi-SPA
MA ZO WS ZE MEDI-SPA
S p. z o. o.
u l. S troma 6
43-450 Ustroń
Szukasz wyjątkowych
hoteli położonych
w samym centrum
Krakowa, o krok od
największych atrakcji
miasta? Zależy Ci
jednocześnie na
spokoju, dostępie do
natury, relaksie
i aktywnym
wypoczynku?
ZA P R ASZAMY DO HOTE LI GRUP Y AR T ERY!
W czterech obiektach zlokalizowanych w odległości krótkiego spaceru
od Rynku Głównego znajdziesz to, czego potrzebujesz
na wakacjach czy w podróży służbowej:
❙ komfortowe warunki ❙ niepowtarzalny wystrój gwarantowany przez
lokalnych dostawców wyposażenia hotelowych wnętrz ❙ zdrowe
produkty z pobliskich targowisk ❙ bliskość natury, m.in. piękny, zaciszny
ogród w hotelu Yarden ❙ parkingi ❙ możliwość skorzystania
z hotelowych rowerów i mapek okolicy
Odpoczynek
i spokój
w sercu Krakowa?
Tylko
w Artery Hotels.
Zapraszamy!
Twoje miejsce
w centrum
Krakowa
h t t p : / / a r t e r y. c o m . p l /
POLECAMY
Zdrowa woda
Sprzęty domowe powinny być i funkcjonalne,
i zachwycać designem. Nowy szklany dzbanek Dafi
Crystal doskonale wpisuje się w design nowoczesnego
wnętrza. Jego środek wykonano z transparentnego
tworzywa, dzięki czemu wspaniale prezentuje się na
www.dafi.pl
każdym kuchennym blacie.
Naturalny popcorn
Nowość Helio Natura to
popcorn do mikrofalówki bez
dodatku tłuszczów i soli, dzięki
czemu stanowi unikalną propozycję na rynku europejskim. Walory
zdrowotne: niska kaloryczność,
duża zawartość błonnika wspomagającego trawienie, bez sodu
i glutenu. Innowacyjny produkt
jest bogatym źródłem węglowodanów złożonych, dzięki
czemu może być spożywany przez diabetyków. Ten
popcorn może być także używany jako dodatek, np. do
www.helio.pl
zup kremów oraz sałatek. Kindii – sięgnij po nowe,
lepsze!
FOTO i źródło mat. prasowe
Zdrowie i piękno w kapsułce
80
Oligo-Elite to kapsułki o magicznym
działaniu i antidotum na choroby XXI w.
To zasługa wyciągu z owców liczi. Polifenole w nich zawarte są źródłem zdrowia
i urody. Mają działanie zapobiegające
powstawaniu nowotworów, zwiększają
wydolność organizmu, zmniejszają tkankę
tłuszczową trzewną, pozytywnie wpływają
na układ nerwowy i krążenie oraz pomagają zachować młody wygląd. Cud? Nie,
www.oligo-elite.pl
natura! Pokochaj szpilki na nowo
Marka Kaps proponuje nowy produkt – Sofetti. Są to
półwkładki i zapiętki zwiększające komfort chodzenia
w każdym typie obuwia, zwłaszcza na wysokim obcasie. Soffeti Half Insoles to
półwkładka dedykowana
obuwiu na obcasie. Dzięki
zastosowaniu specjalnego żelu
poprawia amortyzację buta,
eliminuje poślizg, zapobiega
urazom stopy, odparzeniom
i mikrourazom naskórka.
Sofetti Heel Grip to zapiętki
maksymalnie zwiększające
komfort chodzenia w każdym
obuwiu. Skutecznie chronią
przed otarciami.
www.kaps.com.pl
Świat Elit | 9–10/2015
Nowa, ulepszona
receptura nawilżanych chusteczek
Kindii, której kluczowym składnikiem są emolienty,
zapewnia delikatnej
skórze dziecka
jeszcze lepszą
ochronę i nawilżenie. Dostępne są 3
rodzaje chusteczek:
New Baby Care
(dla noworodków
i niemowląt), Baby
Sensitive (do skóry wrażliwej i skłonnej do atopii) oraz Skin Balance (do skóry normalnej).
www.kindii.pl
Zdrowy dodatek do posiłku
Firma Rolnik proponuje zielony groszek i kukurydzę
w wygodnych puszkach. Oba produkty dzięki hermetycznym opakowaniom, zachowują najwyższe wartości
smakowe i odżywcze. Wyselekcjonowane ziarna grochu
i kukurydzy są bogate w białko. Stanowią znakomite
uzupełnienie diety, także wegetariańskiej. Kukurydza zwiera m.in. potas, magnes, żelazo i witaminę E.
Groszek to źródło witaminy E, K, C i B. Działają na
organizm odkwaszająco i pomagają
w utrzymaniu
równowagi kwasowo-zasadowej.
POLECAMY
Skóra w jakości HD
Nieskazitelna cera o pięknym świetlistym odcieniu to
marzenie każdej kobiety. Multifunkcyjne kremy korygujące CC 10 w 1 marki Bielenda pielęgnują skórę i korygują niedoskonałości z cyfrową precyzją! To kosmetyki
nowej generacji, działające na 10 płaszczyznach. Wyrównują koloryt, dodają blasku i zakrywają niedoskonałości. Działanie
kosmetyków wspiera inteligentna technologia HD Color Complex,
dzięki której kremy dostosowują się do naturalnego koloru skóry.
Pozwala uzyskać piękny i zdrowy wygląd cery przy każdej karnacji.
Efekt promiennej skóry dopełniają rozświetlające mikropigmenty. Nie
zawierają sztucznych barwników, parabenów czy PEG.
Luksusowe
olejki
Linia Eleo marki Oriflame to
seria innowacyjnych produktów
do pielęgnacji włosów. Swoją
wyjątkowość zawdzięcza bogactwu
olejków, które pomagają dbać o każdy ich rodzaj.
Naturalny olejek arganowy, różany oraz ekstrakt
z łopianu, w połączeniu z witaminą F, wnikają głęboko w łodygę włosa, aby ją zregenerować
i wzmocnić od środka. Równocześnie wygładzają
strukturę, tworząc naturalną barierę, chroniącą włos
przed uszkodzeniami. Dzięki temu włosy stają się
miękkie, błyszczące, mocne, elastyczne i pełne życia. W linii Eleo
znajdują się olejki wygładzające i ochronne, szampon, odżywka
oraz maska do włosów.
Kokosowa regeneracja włosów
Szampon głęboko regenerujący z olejem kokosowym marki
Gosh jest przeznaczony do codziennej pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów. Dzięki połączeniu naturalnego oleju kokosowego, protein, keratyny, białka pszenicy
i prowitaminy B5 naprawia rozdwojone końcówki, rewitalizuje, odżywia
i nawilża skórę głowy oraz włosy, które
stają się błyszczące, z delikatnym zapachem kokosa. Dla uzyskania lśniących
i miękkich włosów i ułatwiania rozczesywania stosuje się odżywkę z serii
Coconut Oil Gosh Professional, która
odżywia, nawilża i wzmacnia włosy.
82
Hebe, kochamkosmetyki.pl
Świat Elit | 9–10/2015
Regenerująca
maska do stóp
Maska do stóp ze skłonnością do pocenia
się marki Dermaglin zawiera najczystszą
na świecie zieloną
glinkę kambryjską, pochodzącą
z rejonu Zatoki
Fińskiej. Minerały
w niej zawarte,
m.in. mikrogranulki krzemu, delikatnie złuszczają
zrogowaciały naskórek i stymulują
jego odbudowę.
Miedź i cynk
hamują rozkład
bakterii odpowiedzialnych za przykry
zapach stóp, zapobiegają ich poceniu,
łagodzą wszelkie podrażnienia i nabyte
otarcia. Mięta i zielona herbata gwarantują
świeżość oraz aksamitną gładkość skóry
przez cały dzień.
Produkt dostępny jest w drogeriach
Rossmann
Niepowtarzalny
zapach
Perfumy Giordani Gold Essenza marki
Oriflame przepełnione są unikalną nutą
kwiatu pomarańczy Luxury Essenza. Ta
kreacja, zamknięta w wyrafinowanym flakonie zdobionym ornamentem i pokrytym
24-karatowym złotem, mieni się urzekającym blaskiem. Luksusowa, kwiatowo-drzewna kompozycja dla kobiet otwiera
się bergamotką kalabryjską, cytryną i mandarynką. Sercem
kompozycji jest nuta
kwiatu pomarańczy
Luxury Essenza,
wzbogacona o jaśmin
wielkolistny i zielony
migdał. Nuta żywicy
i piżma z wyrafinowanym akordem
toskańskiego drewna
nadaje zapachowi
nieskończenie zmysłowy akcent.

Podobne dokumenty

Wydanie 127 - Świat Elit

Wydanie 127 - Świat Elit Deresz, Alina Ert-Eberdt, Marek Kasprzyk, Marek Klimaszewski, Marietta Kijek, Aleksandra Kolasa, Monika Makowska, Longin Pastusiak, Teresa Rosati, Honorata Sadownik, Małgorzata Saliw, Iwona Sarjusz...

Bardziej szczegółowo

SE_123_calosc lekka - Platforma Produktów i Usług

SE_123_calosc lekka - Platforma Produktów i Usług [email protected] REDAKCJA I KOREKTA Iwona Dornarowicz OPRACOWANIE GRAFICZNE Marek Janicki DRUK Edit Sp. z o.o. WSPÓŁPRACA Hugon Bukowski, Anna Dąbrowska, Paweł Deresz, Dawid Dziedz...

Bardziej szczegółowo