pobierz wersję PDF

Komentarze

Transkrypt

pobierz wersję PDF
Poszukujemy:
ZfG
Ze n tru
m für
Gesun
dheitsmanag
ement
• fachowych kadr medycznych
dla niemieckiego systemu
Re
opieki zdrowotnej (lekarze i • prezentuje
my:
20 Czo
łowych
pielęgniarki)
klinik
w całyc
h
N
i
emcze
• ofer
ch
ujemy
25.000
Oferujemy:
miejsc
pracy
• zarobki lekarzy od
45.000 € rocznie
• zarobki kadry
pielęgniarskiej od
35.000 € rocznie
• pewność zatrudnienia i
możliwości kariery
• ustrukturyzowane
kształcenie specjalizacyjne
• przyjazną atmosferę pracy
ia
n
e
z
s
o
Zgł
nio
d
e
r
ś
o
bezp
ine
l
n
o
b
lu
z
poprze .de
zfg24
.
w
w
w
Współpracujemy między innymi z:
Spotkanie informacyjne
Andel´s Hotel,
ul. Ogrodowa 17, Łódź
Dla kadry pielęgniarskiej:
19.11.12, 16.00
Dla lekarzy:
19.11.12, 19.00
Pełny przegląd na
stronie www.zfg24.de
w w w . z f g 2 4 . d e
Najlepsze miejsca
pracy, kariera i
szanse na rozwój
w Niemczech
Pismo Okręgowej Izby Lekarskiej w Łodzi
Od redakcji
nr 11 (179) – listopad 2012
Wydawca
Okręgowa Izba Lekarska w Łodzi
93-005 Łódź, ul. Czerwona 3
[email protected]
www.oil.lodz.pl
Komisja Informacyjno-Wydawnicza
Grzegorz Krzyżanowski (przewodniczący),
Józef Kobos (wiceprzewodniczący ds. pisma OIL „Panaceum”),
Paweł Czekalski (wiceprzewodniczący ds. strony internetowej OIL).
Kolegium redakcyjne „Panaceum”
Józef Kobos (przewodniczący),
Patrycja Proc (wiceprzewodnicząca),
Krzysztof Chmielak, Stanisław Ciechowicz, Elżbieta Falkowska-Bednarek,
Arkadiusz Jasek, Fabian Obzejta, Barbara Szeffer-Marcinkowska,
Zbigniew Zając oraz Halina Kotus (dyrektor Biura OIL)
i Adriana Sikora (rzecznik prasowy OIL).
Pismo redaguje zespół
Nina Smoleń (redaktor naczelna),
Alina Paradowska (sekretarz redakcji),
Ewa Juszyńska-Poradecka (współpraca).
Sekretariat redakcji i biuro reklamy
tel. 42 683 17 10, faks 42 683 13 78
[email protected], [email protected]
Skład komputerowy
IMAGINARIUM Jakub Kierc
Druk
SPRINT STUDIO Jarosław Szejner
Numer zamknięto 16 października 2012 r.
Nakład 12 400 egz.
Copyright © OIL Łódź
Wydawca nie ponosi odpowiedzialności za treść i formę reklam
ani ogłoszeń przedstawionych w piśmie. Redakcja zastrzega sobie prawo
do skracania i redagowania nadesłanych tekstów.
Dane o piśmie
• Okładki i środek w pełnym kolorze.
• Liczba edycji – 11 w roku.
• Nakład: 12 400 egzemplarzy.
• Format: 205 x 285 mm.
• Parametry techniczne ogłoszeń ramkowych (wymiar netto):
– cała strona – 180 x 260 mm,
– 1/2 strony w poziomie – 180 x 128 mm,
– 1/2 strony w pionie – 88 x 260 mm,
– 1/4 strony – 88 x 128 mm,
– 1/8 strony – 88 x 62 mm,
– 1/16 strony – 88 x 29 mm,
– 1/32 strony – 42 x 29 mm.
Uwaga autorzy zdjęć!
Fotografie przesyłane do Redakcji w postaci cyfrowej, aby nadawały się do druku,
muszą w formacie JPG zajmować co najmniej 1 MB. Prosimy zwrócić uwagę, aby
wysyłając zdjęcia mailem, program pocztowy nie zmniejszał ich rozmiaru.
Nasza okładka
Stomatologia – temat wiodący tego
„Panaceum” – został zilustrowany zdjęciami z jesiennych, III Łódzkich Spotkań
Stomatologicznych, a dodatkowo uzupełniony fotografią nowo oddanej, nowoczesnej sali fantomowej dla studentów
Stomatologii UM w Łodzi (w tle).
„Wizerunek” polskiego
lekarza dentysty…
W tym numerze „Panaceum” szczególnie dużo miejsca poświęcamy sprawom „braci dentystycznej”, a to z tej racji, że na progu
jesieni odbyły się – jak zwykle o tej porze roku od trzech lat – Łódzkie Spotkania Stomatologiczne (zdjęcie poniżej). Tradycyjnie było…
„naukowo i z humorem”, o czym można przeczytać na kolejnych
stronach naszego pisma. Niejako przy okazji redakcja przeprowadziła rozmowę z członkami Komisji Stomatologicznej ORL, z której
wyłonił się aktualny „wizerunek” polskiego (bo nie tylko łódzkiego) lekarza dentysty oraz problemów, z którymi przychodzi mu
się borykać. O zarobkach stomatologów mówiono niewiele…
Tymczasem portal internetowy wydawnictwa „Medycyna
Praktyczna” (www.mp.pl) zaprasza do udziału w ankiecie, przygotowanej wspólnie z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Lekarzy, który ma dać odpowiedź na pytanie: Jak wyceniona jest praca
lekarza dzisiaj? Jej wyniki – jak można przeczytać – pozwolą rozpocząć publiczną debatę na ten temat. Czy jednak taka debata jest
akurat dzisiaj najbardziej potrzebna i czy w ogóle przyniesie jakieś
wymierne korzyści? – można wątpić.
Na stronie tego samego portalu, w tym samym zresztą wydaniu
wiadomości mp.pl (z 15 października br.), można przeczytać rozważania na temat, dlaczego w swoim drugim exposé premier Doland
Tusk nie przedstawił żadnych pomysłów na naprawę systemu
ochrony zdrowia. Dziwi się temu nie tylko opozycja, ale również
koalicjant – wicepremier Waldemar Pawlak, którego zdaniem szef
rządu powinien się odnieść chociażby do problemów związanych
z gospodarką lekami i dramatycznej sytuacji polskich szpitali
oraz instytutów. „Nie da się ukryć, że brak tematyki zdrowotnej
w wystąpieniu premiera, wobec szeroko komentowanej debaty
zorganizowanej niedawno przez PiS (…), oznacza wynik 1 : 0 dla
opozycji” – pisze w komentarzu Maciej Muller i dodaje: – „Rząd
w kwestii ochrony zdrowia okopał się na pozycjach tak defensywnych, że nie tylko nie wysuwa własnych projektów, ale boi się odnosić do pomysłów cudzych.”
Co dalej z ochroną zdrowia w Polsce? Z odpowiedzią
na to pytanie trzeba poczekać na wystąpienie ministra zdrowia
Bartosza Arłukowicza, który – podobnie jak inni szefowie resortów
– ma na konferencji prasowej przedstawić szczegółowo swoje plany
na przyszły rok. Ale „rewolucji” raczej nie należy się spodziewać…
Nina Smoleń
e-mail: [email protected]
Spis treści
Wybory 2013 – czytaj s. 13
Spisane na gorąco
16
Prawniczy Newsletter
3
Odejść z klasą, stosowną dla naszego zawodu
17
Izbowa konferencja
Aspekty prawne w relacji: lekarz–pacjent
3
Z notatnika rzecznika
18
Staż – nieco inaczej
Słowo Prezesa
Publicystyka, reportaż
4
Stomatologia – naukowo i z humorem
III Łódzkie Spotkania Stomatologiczne
5
Duża „dawka” wykładów
6
9
Od endodoncji, poprzez genetykę, do kompozytów
Lekarze dentyści – bez kompleksów
Dyskusja w gronie członków Komisji Stomatologicznej ORL
Protest receptowy trwa?
Aby uniknąć kary w razie kontroli NFZ, lekarze wolą przepisywać
pacjentom leki spoza listy refundacyjnej
10
Wybory i… ograne uniki
18
Medyczne dane osobowe i ich ochrona
Prawo w indywidualnym gabinecie
Z historii medycyny
21
Władysław Dzierżyński
Portrety niepospolitych medyków
Nasze sprawy
22
23
Znowu o in vitro?
Postawy wobec stosowania metod wspomaganego rodzicielstwa
W odpowiedzi lekarzom specjalistom
Z listów do redakcji
Prowokacje…
23Podziękowania
Z życia środowiska
Literatura i sztuka
11
Noblista uhonorowany
24
11
Oby było dobrze, szczęśliwie i pomyślnie!
Wspólna inauguracja roku akademickiego 2012/2013
i zapowiedź współpracy UM i UŁ
12
Dzień Serca w Łodzi
Pamięci wybitnego kardiochirurga prof. Jana Molla
12
Pożegnalny benefis prof. Tomasza Durki
Literackie spotkanie „u wód”
Jesienne sympozjum UPPL
25
Bożena Klejny – lekarka, poetka, osoba wrażliwa
25
„Przychodzi wena do lekarza”
Zapowiedź konkursu
Klub Lekarza
Izbowe aktualności
26
W Klubie Lekarza, po wakacyjnej przerwie
13
Nowy rejon wyborczy, nowe wyzwanie
27
Żeglarski wieczór z szantami
Park Jurajski na Czerwonej
Sport
Wybory 2013
13
Przedwyborcze spostrzeżenia i refleksje
14
Pięknie żyć…
Rozdanie PWZ dla lekarzy dentystów
15
Jesienne łąki pachnące miodem
Z życia seniorów
Bliżej prawa
16
Mieszkanie za… leczenie
Z lekarskiej wokandy
28
29
Galeria rozmaitości
„Nasi” na podium
X Letnie Igrzyska Lekarskie w Zakopanem
Letni triathlon w Sandomierzu
IV Otwarte Letnie Mistrzostwa Ziemi Sandomierskiej dla amatorów
Pora relaksu
30Krzyżówka
30
Z wielką przyjemnością informujemy, że 2 grudnia br. (niedziela),
w godz. 16–19, w salach Klubu Lekarza w Łodzi przy ul. Czerwonej 3,
zostanie po raz drugi zorganizowane dla naszych milusińskich
Świąteczne spotkanie z Mikołajem
Pierwsze spotkanie z tego cyklu, które odbyło się w pierwszych
dniach grudnia roku minionego, udało się wyśmienicie, co widać
na załączonej fotografii.
Na tegoroczną imprezę zapraszamy – podobnie jak poprzednio –
dzieci oraz wnuki naszych lekarzy i lekarzy dentystów, wraz z opiekunami. Przewidziano atrakcyjne pokazy, gry i zabawy; będzie również
skromny poczęstunek oraz tradycyjne, mikołajkowe prezenty.
Wstęp wolny!
Dodatkowych informacji udziela:
Iwona Szelewa z Biura OIL w Łodzi,
tel. 42 683 17 01
Medycyna na wesoło
Odejść z klasą, stosowną
dla naszego zawodu
Na skrzydłach rudawych motyli, odleciała większość kolorów drzewiastego świata,
który z wolna okrywa swą nagość płaszczem
zapadającej szarości. Zasypiając w bezlistnym
zmierzchu chudych ramion krańce, tulą się
do siebie cieniem ledwie utraconych istnień.
Jakby chciały przypomnieć o powinnościach
wobec bliskich, których pamięci strzec nam
trzeba do sił ostatnich...
Listopadowe dni to szczególny czas,
kiedy kierujemy nasze myśli do tych, których
nie ma już wśród nas, choć jeszcze wczoraj
dzielili z nami pracę w szpitalu, poradni,
gabinecie. Dziś pozostały nam ogniki dusz
zapalone w chłodzie kamiennych zdjęć i słów
już nieprzeczytanych. Nie pozwólmy jednak,
by wołanie kamieni pozostało głuche jak
szpaler bezimiennych dusz, zapomnianych
w pośpiechu codzienności. Ostatnie tygodnie, to także czas na refleksje nad odejściem
– momentem nieuchronnym w życiu każdego
z nas, choć postrzeganym w różnym wymiarze i w odmiennym znaczeniu. Warto więc
na chwilę zatrzymać się w biegu i zostawić
na boku recepty, spółki szpitalne czy funduszowe kontrakty, by dostrzec problemy, drzemiące także wewnątrz naszej społeczności.
Nie tak dawno uczestniczyłem w uroczystości zakończenia pracy jednego z kierowników kliniki, na którą przybyło wielu luminarzy danej specjalizacji z kraju oraz liczne
zastępy pracowników byłych i aktualnych,
a przede wszystkim uczniów i wychowanków.
Udział w tej uroczystości również przedstawicieli władz uczelni i dyrekcji szpitala sprawił, że pożegnaniu profesora nadano rangę
wydarzenia godnego zasług wybitnego lekarza oraz wzoru do naśladowania. Odejście
na emeryturę nie często jest zejściem z wysokiego piedestału, ale to zawsze moment
trudny w życiu zawodowym, który wymaga
zachowania szczególnego taktu.
Czy zawsze dane nam jest odejść z klasą
stosowną dla naszego zawodu? To pytanie
powraca, kiedy przywołuję z pamięci kilka
imion medyków, których po wielu latach
pracy w szpitalu czy poradni pożegnało trzaśnięcie drzwiami albo wypowiedzenie wręczone na szpitalnym korytarzu. Przykre jest,
że te przypadki braku szacunku dla odchodzących na emeryturę koleżanek i kolegów
spotykało się nie tylko u pracodawców bez
wykształcenia medycznego, ale również wśród
nr 11 (179) – listopad 2012
członków naszego samorządu. I nie chodzi
nawet o to, że ordynator po czterdziestu pięciu
latach pracy w zawodzie nie doczekał wniosku
o symboliczne odznaczenie, ale że nie spotkał
go ze strony dyrekcji choćby skromny dyplom,
kwiatek czy słowo „dziękuję”.
Wiem, że jest i druga strona medalu,
że nie każdy wie, kiedy ze sceny zejść w porę,
bo tej w wielu placówkach nie określono
tak klarownie, jak w uczelnianych przepisach. Taki stan rzeczy przyczynia się często
do stosowania niezrozumiałej uznaniowości
i wywołuje poczucie dyskryminacji jednych
wobec drugich. Kiedyś, jeden ze szpitalnych
prymariuszy w wieku emerytalnym, czując
się niezastąpiony na stanowisku, hołdował
maksymie: „Jeśli lekarz jest artystą, to powinien sam określić, kiedy chce przestać grać.”
Niestety, w owym przypadku skończyło się
przegraną w ordynatorskim konkursie z jednym ze swoich uczniów, a były szef nigdy
więcej nie przekroczył szpitalnych progów.
Emocje takich zdarzeń sprawiają, że pozostaje wiele żalu i niepotrzebnych gestów,
które kładą się cieniem na dokonaniach
zawodowych wielu zasłużonych lekarzy.
Tak często mówimy o wykształceniu
i wychowaniu następcy, któremu odchodzący
nauczyciel z dumą przekazuje dalsze kierowanie oddziałem. Rywalizowanie z uczniem
w konkursie nie jest najlepszym wyborem
i zamiast satysfakcji bywa źródłem bolesnych
upokorzeń i frustracji. Trzeba więc wszędzie,
gdzie tylko można, tworzyć warunki do godnego pożegnania mistrzów w zawodzie przez
wychowanków i współpracowników. To nie
tylko powinność pracodawców, ale przede
wszystkim nasza, aby budować chlubną
tradycję i przekazywać ją młodym pokoleniom. Przejście na emeryturę nie jest końcem
świata i dla wielu z nas wcale nie oznacza
końca zawodowej aktywności, choć może
rozwija się ona w innym miejscu i trochę
w innym wymiarze.
W życiu wszystko musi kiedyś się skończyć i trzeba ten fakt przyjąć z honorem, jak
kres każdego zadania, któremu udało się
dotrwać biegu. Trzeba pozwolić pewnym
etapom życia odejść, uwolnić się od nich
i niczego nie żałować…
& Z notatnika rzecznika
 Co dalej z Centrum
Kliniczno-Dydaktycznym?
W tej chwili nie ma szans na uruchomienie budowanego od prawie czterdziestu
lat Centrum Kliniczno-Dydaktycznego
przy ul. Czechosłowackiej w Łodzi
– uważa rektor Uniwersytetu Medycznego prof. Paweł Górski. W jednym
z porannych programów Radia Łódź
powiedział, że prace budowlane i inwestycyjne zostaną niedługo skończone,
ale na razie nie ma pieniędzy, by szpital
mógł zacząć normalnie funkcjonować.
Przyznał, że aktualnie nie ma nawet
obietnic, że dodatkowe środki się znajdą,
a są one niezbędne, ponieważ szpitala nie
można uruchomić bez systemu transportowego i całego szeregu dodatkowych
inwestycji. To oznacza, że nie będzie
wykorzystany już zakupiony nowoczesny
sprzęt, na który wydano wiele milionów
złotych.
Źródło: Radio Łódź
 W Szpitalu im. Kopernika w Łodzi
powstaje pracownia PET
W dniu 5 października br. odbyła się
uroczystość podpisania aktu erekcyjnego
i wmurowania kamienia węgielnego pod
budowę PET w łódzkim Wojewódzkim
Szpitalu im. M. Kopernika. Diagnostyka
PET (pozytonowa tomografia emisyjna,
ang. positron emission tomography)
będzie w 80 proc. wykorzystywana
przez onkologię, w tym przede wszystkim do optymalizacji radioterapii,
a w około 20 proc. do potrzeb innych
specjalności medycznych (neurologia,
neurochirurgia, pediatria, kardiologia).
Będzie to druga pracownia PET w Łodzi
– na początku 2011 r. uruchomiono taką
w Szpitalu MSWiA.
Łódzki „Kopernik” od kilku lat ukierunkowuje się na leczenie nowotworów
i prowadzi intensywną modernizację
Regionalnego Ośrodka Onkologicznego.
Utworzenie pracowni będzie zwieńczeniem tego dzieła. Inwestycja uzupełni
infrastrukturę zmodernizowanego
Ośrodka o bardzo istotny element,
jakim jest diagnostyka pozytonowa,
a tym samym – jak mówi dyrektor
placówki Wojciech Szrajber – dołączy
on do wąskiego grona wiodących centrów onkologicznych w Polsce, posiadających pełen wachlarz usług medycznych
związanych z terapią nowotworów.
Szpital podpisał umowę na wybudowanie pracowni PET w grudniu
2011 r. Na wyremontowanie osobnego
budynku i specjalne jego przystosowanie oraz wyposażenie potrzeba około
35 mln zł. Większość środków na ten
ciąg dalszy na s. 20 a
3
Spisane na gorąco
Słowo Prezesa
Publicystyka, reportaż
III Łódzkie Spotkania Stomatologiczne
Stomatologia –
naukowo i z humorem
W scenerii pokolorowanych jesiennymi
barwami lasów, otaczających przejrzyste wody zalewu Słok koło Bełchatowa,
z dymiącymi kominami pobliskiej elektrowni w tle – odbyły się trzecie już z kolei
Łódzkie Spotkania Stomatologiczne (ŁSS).
Hotel „Wodnik”, dysponujący obszernym
zapleczem konferencyjnym, stanowił
doskonałą bazę dla tej dorocznej, trwającej
trzy dni, konferencji, na którą zjeżdżają
licznie lekarze dentyści z całego kraju.
Okazuje się, że chociaż spotkania mają
w tytule przymiotnik „łódzkie”, a ich organizatorem jest Komisja Stomatologiczna
Okręgowej Rady Lekarskiej w Łodzi, nie
są tylko lokalnym wydarzeniem dentystycznym. W tym roku przyjechało do Słoka
około trzysta pięćdziesiąt osób, kursantów
oraz zaproszonych gości, nie tylko stomatologów, ale również lekarzy – liczba rekordowa! A wszystko za sprawą atmosfery,
jaka towarzyszy tej imprezie, która – choć
jest jeszcze bardzo „młoda” – obrosła już
tradycjami.
Te tradycje polegają m.in. na tym,
że „dawka” wykładów, prowadzonych
przez wybitnych prelegentów, jest tu wyjątkowo duża i prezentująca wysoki poziom
merytoryczny – to po pierwsze. Po drugie
– że po wyczerpujących zajęciach, organizatorzy proponują wiele atrakcji kulinarno-artystyczno-towarzyskich, podczas których
dokonuje się pełna integracja uczestników.
Wreszcie po trzecie – że w tej integracji
szkoleniowo-koleżeńskiej, obok lekarzy
dentystów w średnim i dojrzałym wieku,
bierze udział liczne grono bardzo młodych
stomatologów, którzy spotkaniom narzucają
wręcz młodzieżowy charakter.
A jeśli już o tradycjach ŁSS mowa,
to – zanim przejdziemy do opisu kolejno
następujących po sobie zdarzeń w czasie
4 bełchatowskiej konferencji – dodajmy jeszcze, że główny ich inicjator, przewodniczący
naszej izbowej Komisji Stomatologicznej
– Lesław Jacek Pypeć, zwyczajowo dobiera
ubiór, w jakim wita uczestników i gości
na inauguracji spotkania, zgodnie z miejscem, w którym się one odbywają. Tym
razem założył… galowy mundur górniczego
sztygara, wypożyczony z Kopalni Bełchatów,
wzbudzając aplauz zgromadzonych na sali,
zwłaszcza jej piękniejszej większości.
Otwierając konferencję, doktor Pypeć
powitał najpierw Macieja Hamankiewicza,
prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, a także
– co zrozumiałe – wiceprezes Annę Lellę,
przewodniczącą Naczelnej Komisji Stomatologicznej, wraz z towarzyszącym jej całym
składem tego gremium. NKS obradowała
w Hotelu „Wodnik” tuż przed rozpoczęciem szkolenia – decyzja o organizacji tego
posiedzenia była dla łódzkiej Izby oraz jej
Komisji Stomatologicznej wyróżnieniem za
inicjatywę i pracę na rzecz środowiska.
W otwarciu konferencji uczestniczyli
i zostali oficjalnie powitani: prezes ORL
w Łodzi – Grzegorz Mazur oraz wiceprezes
– Grzegorz Krzyżanowski, a także Halina
Kotus – dyrektor Biura OIL, ponadto Piotr
Rapiejko, prezes Wojskowej Izby Lekarskiej.
Szczególnie serdecznie powitano Jerzego
Dmytryszyna i Igora Styczaka – lekarzy
dentystów, przedstawicieli Stowarzyszenia
Polskich Lekarzy we Lwowie, których obdarowano prezentami, ufundowanymi przez
NIL oraz łódzką OIL, w postaci polskich
wydawnictw o tematyce stomatologicznej.
Kończąc ceremonię otwarcia, doktor
Pypeć powitał wszystkich jej uczestników
i przekazał im – staropolskim zwyczajem –
specjalnie upieczony na tę okazję, ogromny
i pachnący jeszcze świeżością… bochen
chleba (wraz z solą). Bochen pokrojono
Komitet Organizacyjny Konferencji
przewodniczący – Lesław Jacek Pypeć,
członkowie – Małgorzata Lindorf, Irena
Elerowska, Edyta Szubert-Nowosielecka, Agnieszka Przybyłek, Dorota
Konopka, Małgorzata Filipowska,
Emilia Mazur, Agnieszka Skrzypczyk,
Wojciech Szafraniec, Krzysztof Walczykowski, Maciej Sobótka i Michał Zając.
i każdy mógł się nim w kuluarach poczęstować. Smakował wyśmienicie!
•••
Zanim rozpoczęła się część naukowo-szkoleniowa spotkania (omawiamy ją
odrębnie), salę wypełniła jeszcze mocna
dawka humoru. Doktor Pypeć wszystkim członkom „swojej” Komisji, w geście
podziękowania, wręczył jedyne w swoim
rodzaju, imienne (opatrzone imieniem
i nazwiskiem) znaczki z logo Łódź, wizerunkiem siedziby naszej Izby oraz napisem:
„Miasto stomatologicznego człowieka”. Nie
da się ich – jak powiedział – ani nikomu
darować, ani sprzedać.
Znaczek otrzymali ponadto: doktor
Mazur – prezes ORL, honorowy członek
Komisji Stomatologicznej, który uczestniczył od początku VI kadencji samorządu
we wszystkich (z wyjątkiem jednego) jej
posiedzeniach, a także doktor Lella, która
jako wiceprezes NRL ds. stomatologii członkom łódzkiej Komisji „towarzyszy zawsze…
duchem”. G. Mazur otrzymał na pamiątkę
również styropianową, prawie metrowej
wysokości cyfrę „trzy”, z napisem Łódzkie
Spotkania Stomatologiczne, na ramieniu
której został ustawiony kubek z kompletem
narzędzi dentystycznych.
Znalazły się również symboliczne
prezenty dla doktora Pypcia od członków
„jego” Komisji, które wywołały… wręcz
salwy śmiechu. Jeden przybrał postać
czarnej czapeczki z daszkiem (którą obdarowany natychmiast założył na głowę),
z posadowioną na niej lalką Barbi; było
to nawiązanie do jego wykładu – niespodzianki pt. „Erotyka ust”, wygłoszonego
na poprzednim spotkaniu. Drugi to był
nr 11 (179) – listopad 2012
Duża „dawka” wykładów
plakat-fotografia, z napisem „Dentysta
z podejściem”; pokazuje ona pacjenta z rozdziawioną buzią i pochylonego nad nim
lekarza, który do lusterka laryngologicznego ma przyczepioną taką samą laleczkę.
Przyszedł – oczywiście – również czas
na okolicznościowe wystąpienia gości;
z zaproszenia na środek sali skorzystali
kolejno prezes Hamankiewicz, prezes
Mazur i wiceprezes Lella. Z uwagi na szczupłość łamów „Panaceum”, zacytujemy
tylko „wyimek” z krótkiej wypowiedzi tego
pierwszego, który już na wstępie, gratulując
później pomysłu na scenariusz imprezy,
stwierdził: „Cały czas patrzę i słucham,
a ze zdumienia i zachwytu… – mowę mi
odebrało!” I niech te słowa starczą za cały
komentarz do opisanej imprezy.
•••
Po zakończeniu części wykładowej
w pierwszym dniu spotkania, jego uczestnicy wzięli udział w uroczystej kolacji, którą
doktor Pypeć rozpoczął od życzeń udanej
zabawy i zacieśniania więzów towarzyskich. Muzyczną oprawę imprezy zapewnił
zespół, który „serwował” głównie przeboje
z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych
XX wieku. Żywa, rytmiczna muzyka szybko
zachęciła do gorących tańców, które trwały
do późnej nocy. Jeszcze więcej atrakcji czekało na zebranych w drugim dniu spotkania.
Niecierpliwie oczekiwaną niespodzianką
wieczoru okazał się być występ kabaretu
„Młodych Panów”, którzy przez ponad
godzinę bawili publiczność, doprowadzając
wszystkich do niekontrolowanych ataków
śmiechu. Chyba jednym z najbardziej zabawnych i jednocześnie adekwatnym do sytuacji
okazał się być skecz o leczeniu stomatologicznym. Okazało się przy tym, że żona
jednego z artystów jest… lekarką dentystką.
Wieczór zakończył się przyjęciem na świeżym powietrzu, gdzie czekały na wszystkich różnorodne potrawy z dziczyzny, jako
że wielu lekarzy i lekarzy dentystów – jak się
okazuje – jest zapalonymi myśliwymi.
Nina Smoleń
fot. A. Paradowska, P. Proc
nr 11 (179) – listopad 2012
Część naukową III Łódzkich Spotkań
Stomatologicznych, która rozpoczęła się
zaraz po powitaniu uczestników i wystąpieniach gości (w piątek), otworzył wykład
prof. dr hab. n. med. Haliny Pawlickiej,
kierownika Zakładu i Poradni Endodoncji
przy Uniwersytecie Medycznym w Łodzi,
na temat chemicznego opracowania systemu
kanałowego. Profesor (ceniona specjalistka
w swojej dziedzinie, autorka i współautorka
około trzystu publikacji naukowych, dziewięciu książek i jednego skryptu), niezwykle przystępnie omówiła schematy postępowania w leczeniu endodontycznym oraz
sekwencje stosowanych płynów do płukania
kanałów korzeniowych. Ponad godzinny
wykład zgromadził chyba największe grono
słuchaczy, a po jego zakończeniu nastąpiła
długa dyskusja.
Kolejnymi prelegentkami były dwie
młode lekarki, wychowanki dr. n. med.
Jacka Pypcia ze studenckiego Koła Naukowego przy Zakładzie Stomatologii Wieku
Rozwojowego UM w Łodzi: Magdalena
Janik i Paulina Kuc (krótki wykład wygłosiła pierwsza z nich). Ich wspólne opracowanie na temat możliwości rozwoju
współczesnej stomatologii przy użyciu
komórek macierzystych, zdobyło pierwsze
miejsce wśród prac poglądowych w trakcie
XVII Konferencji Studentów Stomatologii
im. M. Kłopotowskiego w 2010 r. Warto
dodać, że obie prelegentki po ukończeniu
studiów podjęły pracę lekarza dentysty poza
uczelnią.
Piątkową sesję naukową zakończył
wykład lek. stom. Danuty Bukowskiej, która
mówiła o zasadach stosowania wybranych
kompozytów do wykonywania licówek
bezpośrednich. D. Bukowska od lat prowadzi prywatną praktykę w Łodzi, a aktualnie
jest również pracownikiem dydaktyczno-naukowym w Zakładzie Propedeutyki
i Profilaktyki Stomatologicznej Instytutu
Stomatologii UM w Warszawie.
Drugi dzień obrad (sobota), od rana
do wieczora wypełniony wykładami, rozpoczął się niezwykle ciekawą prelekcją prof.
dr. hab. n. med. Marcina Kozakiewicza,
kierownika Kliniki Chirurgii Szczękowo-Twarzowej Szpitala Klinicznego im. WAM
w Łodzi (jego dorobek naukowy stanowi
ponad dwieście czterdzieści prac, w tym
artykuły, monografie, rozdziały książek
i streszczenia zjazdowe; Profesor jest
również posiadaczem pięciu patentów
i piętnastu wniosków patentowych). Temat
wykładu „Rekonstrukcja ścian oczodołu”
wzbudzał w zebranych niepewność, dotyczył bowiem działań, z którymi na co dzień
nie mają do czynienia ogólnie praktykujący
lekarze dentyści. Obawy okazały się jednak
nieuzasadnione, gdyż metody stosowane
w chirurgii twarzowo-szczękowej, przedstawione w niezwykle przystępny sposób,
okazały się być ciekawe dla wszystkich.
Choć z drugiej strony, nazywanie przez
wykładowcę takich operacji „trochę innym
leczeniem kanałowym”, wydaje się być
nazbyt skromne. Należy nadmienić, że prof.
Kozakiewicz występował już po raz trzeci
przed uczestnikami Łódzkich Spotkań
Stomatologicznych.
Kolejny prelegent, prof. dr hab. n. med.
Bogdan Kałużewski, zabrał słuchaczy
w barwną podróż po dziejach genetyki.
Temat nie był ściśle stomatologiczny, jednak
charyzmatyczna osobowość wykładowcy,
w połączeniu z ogromną wiedzą sprawiły,
że prelekcja była wręcz porywająca. Profesor jest wybitną postacią polskiej genetyki;
w swoim zawodowym życiu podejmował
rozliczne wyzwania i funkcje, a aktualnie
kieruje Katedrą Genetyki Klinicznej i Laboratoryjnej na UM w Łodzi. W wykładzie
pt. „Dziesięć tysięcy lat rozwoju genetyki”
przedstawił nie tylko sukcesy i nadzieje
związane z rozwojem wiedzy o dziedziczności i zmienności organizmów, ale nawiązał
też do wynikających z tego rozwoju potencjalnych niebezpieczeństw.
Drugi dzień w ogóle był bogaty w niezwykle ciekawe referaty. Kolejnym, tym
razem już bardzo specjalistycznym, był
wykład pt. „Kompozyty o niskim skurczu
polimeryzacyjnym – nowa era czy miraż?”,
prof. dr. hab. n. med. Jerzego Sokołowskiego, aktualnego prodziekana ds. stomatologii Wydziału Lekarskiego UM w Łodzi.
Oprócz bogatego dorobku naukowego, Profesor jest przede wszystkim lekarzem praktykiem, specjalistą z zakresu stomatologii
ogólnej i protetyki, o szerokich zainteresowaniach, choć koncentrujących się głównie
wokół materiałoznawstwa dentystycznego.
Swój wykład prof. Sokołowski rozpoczął
od pokazu serii zdjęć nowej sali fantomowej dla studentów łódzkiej stomatologii,
Sponsorami III ŁSS były firmy:
VOCO – the dentalis, TAX CARE, MIP, ATZ FARMONT Poland, ReDee,
Blend-a-med – Oral B, Nordyński, Mir-Dental, Lili, Johnson&Johnson, Jenerix.
Wszystkim serdecznie dziękujemy!
5
Publicystyka, reportaż
Od endodoncji, poprzez genetykę, do kompozytów
Publicystyka, reportaż
najbardziej nowoczesnej w Polsce, której
powstawanie osobiście nadzorował (jej
wyposażenie kosztowało około 10 mln zł).
Następnie na 181 slajdach przedstawił
wyniki swoich badań naukowych, dotyczących właściwości wybranych materiałów
kompozytowych.
Bardzo praktyczne wskazówki zawierał
kolejny wykład pt. „Atrakcyjny uśmiech”
dr n. med. Anety Doliwy-Augustowskiej,
która jest asystentką w Zakładzie Protetyki
UM w Łodzi, a od 2006 r. „prezesuje” łódzkiemu oddziałowi PTS. Swoimi wykładami
wzbogaca już po raz trzeci Łódzkie Spotkania Stomatologiczne, a tym razem odkryła
przed słuchaczami zasady uzyskiwania
odpowiedniego efektu kosmetycznego przy
wykonywaniu prac protetycznych. Mówiła
m.in. o zastosowaniu w protetyce „złotej
proporcji” (czyli 1 : 0,618...), która występuje powszechnie w naturze, a oko ludzkie
odbiera ją za szczególnie atrakcyjną.
Bardzo praktyczne wskazówki przekazała też w swoim wykładzie dr n. farm.
Anna Wiktorowicz-Owczarek z Zakładu
Farmakologii UM w Łodzi, która mówiła
o zasadach stosowania farmakoterapii
w leczeniu stomatologicznym, szczególnie u pacjentów obciążonych różnymi
problemami zdrowotnymi. Dzień drugi
zakończył się wykładem dr n. med. Ewy
Jaskowskiej pt. „Nanotechnologia w stomatologii – estetyka na miarę XXI wieku”,
który był niejako dopełnieniem wcześniejszych wykładów lek. stom. D. Bukowskiej
i prof. J. Sokołowskiego.
W niedzielę, czyli w ostatnim dniu
spotkania, uczestnicy wysłuchali trzech
praktycznych wykładów. Pierwszy prelegent – dr n med. Jacek Organ mówił
na temat zastosowania abrazji powietrznej
w praktyce stomatologicznej (sam stosuje ją
z powodzeniem od ośmiu lat w swoim gabinecie), drugi – dr n med. Maciej Wilamski
(radiolog, wieloletni pracownik Pracowni
Radiologii Stomatologicznej Instytutu Stomatologii w Łodzi) przedstawił nowoczesne metody obrazowania radiologicznego
– tomografię wolumetryczną, wskazując
na jej możliwości i ograniczenia w praktyce
stomatologicznej. Kurs zakończył wykład
lek. dent. Michała Zająca o możliwościach
stosowania mało inwazyjnych implantów
(w swoim prywatnym gabinecie zajmuje
się głównie chirurgią, protetyką i implantologią stomatologiczną). Wykład wzbudził ogromne zainteresowanie słuchaczy
i wywołał żywą dyskusję. Należy wspomnieć, że to właśnie, nomen omen, Doktor
Zając ustrzelił trzy dziki, które były główną
kulinarną atrakcją poprzedniego wieczoru.
Patrycja Proc
6 Kolejne, trzecie już Łódzkie Spotkania Stomatologiczne, które zbierają tyle
pochlebnych opinii i recenzji jako impreza o charakterze szkoleniowo-integracyjnym, stały się także pretekstem do rozważań na temat aktualnej kondycji stomatologii w Polsce, jej osiągnięć i – a w zasadzie głównie – jej problemów. Dyskusję
na ten temat „Panaceum” przeprowadziło w zaciszu naszej izbowej siedziby przy
ul. Czerwonej w Łodzi, a udział w niej wzięli członkowie Komisji Stomatologicznej
Okręgowej Rady Lekarskiej: jej przewodniczący dr n. med. Jacek Pypeć (starszy
wykładowca w Zakładzie Wieku Rozwojowego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi),
Irena Elerowska z Sieradza (stomatologia dziecięca), Małgorzata Lindorf z Łowicza (stomatologia zachowawcza) oraz Małgorzata Filipowska (stomatologia
ogólna) i Jolanta Hańcka (protetyka stomatologiczna) – obie z Pabianic. Wszystkie
Panie prowadzą prywatne praktyki lub gabinety dentystyczne w niepublicznych
ZOZ-ach, świadczące usługi stomatologiczne oparte na kontrakcie z Narodowym
Funduszem Zdrowia. J. Pypeć jest jednocześnie wiceprezesem łódzkiej ORL i członkiem Naczelnej Komisji Stomatologicznej, a M. Lindorf członkiem Prezydium ORL
w Łodzi i wiceprzewodniczącą NKS. Rozmowę przeprowadziła, zapisała i opracowała
Nina Smoleń, redaktor naczelna „Panaceum”.
Lekarze dentyści – bez
kompleksów
Moi rozmówcy nie ukrywali, że w ostatnim dwudziestoleciu – na skutek zmian,
jakie zaszły w Polsce, w tym także w ochronie zdrowia – w naszej stomatologii odnotowano ogromny postęp. Jednym z powodów
tego jest niezaprzeczalnie jej prywatyzacja,
a co za tym idzie, oderwanie od państwowych struktur organizacyjnych i uzyskanie
niezależności dotyczącej sposobu uprawiania zawodu. Ma to swoje dobre, ale… i złe
strony.
Izbowi przedstawiciele „braci dentystycznej” widzą zatem również mankamenty tych zmian, które nastąpiły wraz
z reformą całej ochrony zdrowia w Polsce.
Przesłuchując magnetofonowy zapis rozmowy i uzupełniając uzyskane tą drogą
informacje o dane, zawarte w udostępnionych mi opracowaniach Naczelnej Komisji
Stomatologicznej, wyodrębniłam w tematycznych blokach niektóre z problemów,
jakie „doskwierają” polskim – bo nie tylko
łódzkim – lekarzom dentystom. Zanim
przejdę do ich omówienia, kilka uwag bardziej ogólnej natury…
Najlepiej liczyć… na własną
kieszeń
Polscy lekarze dentyści są obecnie
uważani w Europie za dobrze wykształconą
grupę zawodową, która bez kompleksów
może podejmować pracę w krajach Unii,
a i w Polsce leczyć pacjentów (także zagranicznych) na najwyższym poziomie. Stało
się to głównie za sprawą w zasadzie nieograniczonego od kilkunastu lat dostępu
do wiedzy, materiałów, aparatury, narzędzi
i technik z zakresu nowoczesnej stomatologii światowej.
Procedury stomatologiczne wysokiej
jakości jednak kosztują i to niemało, co stanowi hamulec do szerokiego ich stosowania
wśród obywateli polskich, gdyż prywatnie
wielu Polaków na nie po prostu nie stać,
a Narodowy Fundusz Zdrowia gwarantuje
ich finansowanie w minimalnym wymiarze.
W stomatologii zatem – jak usłyszałam
w czasie rozmowy – w zasadzie nie można
liczyć na jedynego w Polsce, publicznego
płatnika, tylko trzeba liczyć… na własną
kieszeń. Dotyczy to zarówno pacjentów, jak
i lekarzy dentystów.
Co najmniej połowa Polaków, gdy
potrzebuje pomocy stomatologicznej, nie
wybiera dziś przychodni ze znaczkiem NFZ,
tylko udaje się do prywatnego gabinetu.
Tam korzysta zarówno z podstawowych
świadczeń stomatologii zachowawczej, jak
i tych „z wyższej półki”, ratując niejednokrotnie zęby, które „ubezpieczalnia” skazuje
na ekstrakcję, bo inne zabiegi odbudowujące lub związane z leczeniem kanałowym
nie są przez nią refundowane. Coraz częściej również pacjent stomatologiczny funduje sobie prywatną protetykę, nie mówiąc
już o implantologii, której w ogóle brak
na NFZ-etowskiej liście.
Jednocześnie coraz więcej lekarzy dentystów rozwija swoją działalność zawodową
niezależnie od limitów i standardów wyznaczanych przez NFZ. Inwestuje w siebie
i swoje gabinety, doszkala się na kursach,
kupuje drogą aparaturę i materiały, świadczy usługi na coraz wyższym poziomie i…
liczy na wolny rynek. Dotyczy to jednak
tylko pewnej grupy lekarzy dentystów,
a pozostałym pozostaje walka o kontrakty
z NFZ. Tu tymczasem – i to pomimo że pod
nr 11 (179) – listopad 2012
Publicystyka, reportaż
adresem tej instytucji pada mnóstwo
zarzutów – konkurencja jest ogromna.
Warto też przypomnieć, że stomatologia w Polsce jest aktualnie bardzo mocno
zróżnicowana. Obok prywatnych, jednoosobowych gabinetów lekarzy dentystów oraz
spółek założonych przez grupy stomatologów, działają nadal szczątkowe publiczne
przychodnie stomatologiczne. Ponadto
coraz więcej NZOZ-ów o tym właśnie
profilu, które powstały albo jako zupełnie
nowe podmioty, albo na bazie dawnych
SPZOZ-ów, funkcjonujących już wcześniej
w „tej branży” samodzielnie lub w formie
jednostek organizacyjnych tzw. wielospecjalistycznych placówek. I ta różnorodność
stwarza wiele, często nawet sprzecznych
problemów w środowisku…
NFZ sędzią we własnej sprawie
Nie jest dla nikogo tajemnicą,
że nakłady na stomatologię z publicznych
środków (czyli obowiązkowej składki
zdrowotnej) są daleko niewystarczające. Na leczenie dentystyczne jednego
ubezpieczonego NFZ przeznacza tylko
od około 42 do 53 zł rocznie (w zależności
od województwa; w łódzkim wynosi prawie
47 zł), co nie stanowi nawet 3 proc. jego
budżetu. Do tego wycena poszczególnych
procedur stomatologicznych od początku
funkcjonowania systemu ubezpieczeniowego w Polsce jest skandalicznie zaniżona
– ocenia się, że finansowanie utrzymuje
się tu na poziomie 30 proc. rzeczywistych
kosztów.
Poważne zastrzeżenia zgłaszają również
stomatolodzy do aktualnie obowiązującej
procedury kontraktowania świadczeń, która
– ich zdaniem – jest niejasna i nieprzewidywalna, a dodatkowo budzi wątpliwości pod
względem transparentności. Daje to komisjom konkursowym możliwość zawierania
porozumień na dowolnie ustalonym przez
siebie poziomie cenowym, zaprojektowanym pod obniżone nakłady. To jest zupełnie
sprzeczne z ideą rynku usług, który miał
być podstawą zakupu świadczeń.
Iluzoryczne są przy tym gwarancje
dotyczące postępowania odwoławczego
w trybie administracyjnym, przewidziane
dla oferentów w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych
ze środków publicznych. Obie instancje
nr 11 (179) – listopad 2012
odwoławcze usytuowane są w tej samej
instytucji odpowiedzialnej za przeprowadzenie konkursów (NFZ), toteż nosi to znamiona wydawania „sądu we własnej sprawie”. A istniejącą możliwość złożenia skargi
do sądu administracyjnego w przypadku
zastrzeżeń oferenta dotyczącego sposobu
rozpatrzenia odwołania można uznać za
iluzoryczną, gdyż w momencie wydania
ewentualnie pozytywnej decyzji, przedmiot
sporu (czyli kontrakt) – biorąc pod uwagę
upływ czasu, zwykle blisko dwa lata – jest
już w dużej części skonsumowany.
Coraz większe obciążenia
Tymczasem koszty funkcjonowania stomatologii ciągle rosną i to nie tylko z tego
powodu, że coraz droższe są materiały,
sprzęt i aparatura, używane w tej „branży”.
Również dlatego, że resort zdrowia oraz
NFZ stawiają przed świadczeniodawcami
usług coraz to nowe wymogi dotyczące
na przykład wyposażenia, sprawozdawczości, organizacji pracy czy kwalifikacji kadry
zatrudnianej w placówce dentystycznej.
Wymogi rygorystyczne i zagrożone wysokimi karami, a często wręcz absurdalne
i wprowadzane z zaskoczenia. Łatwiej radzą
sobie z tymi obciążeniami większe przychodnie stomatologiczne, zdecydowanie
gorzej indywidualne gabinety dentystyczne,
często jednoosobowe, a te w strukturze
rynku stomatologicznego przeważają.
Wystarczy przypomnieć kilka regulacji z ostatnich dwóch lat, które nałożyły
na praktyki dentystyczne obowiązki, niekiedy trudne lub wręcz niemożliwe do spełnienia, a dotyczące np. 1) przeprowadzania
testów i audytów w odniesieniu do aparatów
RTG, będących na ich wyposażeniu, jak
również szkoleń w dziedzinie ochrony
radiologicznej pacjenta; 2) posiadania tzw.
świadectw zgodności danych, umożliwiających identyfikację wyrobu medycznego,
także w odniesieniu do protez dentystycznych i aparatów ortodontycznych; czy
3) prowadzenia szczegółowej sprawozdawczości w zakresie ilości emitowanych
spalin silnikowych i pochodzących z kotłów
grzewczych czy wytwarzanych odpadów
medycznych. Na szczęście w tym ostatnim
przypadku, sprawna akcja łódzkich lekarzy
dentystów, przeprowadzona przy wsparciu
Izby Lekarskiej, doprowadziła do uchylenia
na cito przepisu o drakońskich karach za
spóźnienie się nawet o dzień ze złożeniem
raportu o utylizacji medycznych „śmieci”.
Przykładem z tzw. ostatniej chwili może
być projekt aktu prawnego, który wprowadza obowiązek udziału we wszystkich
świadczeniach dentystycznych asystentki
stomatologicznej (po szkole policealnej) lub
higienistki stomatologicznej (po studiach
wyższych), co ma poprawić bezpieczeństwo
pacjenta. Czy realizacja tego pomysłu jest
w ogóle możliwa, skoro osób posiadających
takie kwalifikacje jest w Polsce 10 tys.,
a samych dentystów, którzy leczą w ramach
NFZ – 15 tys.? Resort tłumaczy, że w okresie przejściowym (do końca 2015 r.), aktualne pomoce dentystyczne będą mogły się
przekwalifikować, ale… czy będą chciały?
Poza tym dla małych gabinetów na wsiach
i w małych miasteczkach, parających się
głównie stomatologią zachowawczą, zatrudnienie dodatkowego pracownika fachowego,
to może być koszt nie do udźwignięcia.
Specjalizacje i… biznes
Mimo opisanych problemów, nurtujących lekarzy dentystów, nie słabnie
zainteresowanie kierunkowymi studiami
stomatologicznymi na „medycynie”. Młodych przyciąga do tego zawodu m.in. fakt,
że jest to jedna z najbardziej dochodowych
specjalizacji medycznych, a do rozkręcenia
własnego „biznesu” stomatologicznego
można już przystąpić (posiadając, oczywiście, odpowiednie na ten cel fundusze!?)
zaledwie w dwa lata po uzyskaniu z Izby
Lekarskiej prawa wykonywania zawodu
lekarza dentysty.
Można na tym oczywiście poprzestać,
ale rynkowe potrzeby tej „branży”, która
rozwija się w zawrotnym tempie, a przede
wszystkim ambicje samych stomatologów
są daleko większe. Niestety, przyjęty w Polsce model ich podyplomowego kształcenia
w żadnym razie nie odpowiada tym potrzebom. Co do tego, że niezbędne jest przeprowadzenie zmian w systemie kształcenia
specjalizacyjnego w stomatologii, panuje
w zasadzie zgoda w całym środowisku
lekarskim, nie tylko wśród dentystów.
Lekarze dentyści stanowią 22 proc.
„stanu lekarskiego” w Polsce, można by
przypuszczać, że dane dotyczące liczby
specjalistów – stomatologów, miejsc
7
Publicystyka, reportaż
szkoleniowych dla nich i liczby akredytowanych placówek szkolących w tej
dziedzinie są procentowo porównywalne
do tych samych „parametrów” występujących w innych specjalnościach medycyny. Niestety, rozziew jest ogromny,
co prezentuje załączona poniżej tabela.
Wszystkie te trzy wielkości oscylują bowiem
wokół… 3,4 proc. (miejsca specjalizacyjne)
do 5,8 proc. (liczba specjalistów), czyli sytuują się na czterokrotnie niższym poziomie,
niżby wynikało to z liczebności dentystów.
Braki specjalistów – zdaniem konsultantów krajowych – występują w zasadzie
we wszystkich specjalnościach lekarsko-dentystycznych, z wyjątkiem ortodoncji.
W niektórych województwach nie występują wcale, w innych są większe lub mniejsze, generalnie jednak najgorsza sytuacja
daje się zauważyć w całym kraju w periodontologii, a w protetyce stomatologicznej
niedobory notuje się w regionach, w których
nie funkcjonują uczelnie medyczne. Właściwy kierunek zmian w „deficytowych”
specjalnościach wymaga nie tylko zwiększenia liczby miejsc specjalizacyjnych; w ślad
za tym powinna nastąpić również zmiana
zasad akredytacji placówek szkolących.
Oczekuje się, że nowe przepisy pozwolą
na prowadzenie staży specjalizacyjnych
również w indywidualnych praktykach
dentystycznych.
Pozostaje jeszcze jeden problem, a mianowicie – czekająca wszystkich absolwentów wydziałów lekarskich likwidacja stażu
podyplomowego, która dla młodych dentystów może stanowić poważny problem.
Tracąc możliwość stawiania pierwszych
kroków w zawodzie pod fachowym okiem
starszych, doświadczonych kolegów, mogą
się dać skusić licznym ofertom dobrze
płatnej pracy w dużych NZOZ-ach stomatologicznych, kierowanych jednak nie przez
lekarzy lub lekarzy dentystów, tylko biznesmenów. A wówczas, zamiast właścicielami
prywatnych gabinetów, mogą się stać (chociaż nie muszą) „wyrobnikami” w cudzych
firmach, zdanymi wyłącznie na siebie
– zarówno jeśli chodzi o rozterki natury
klinicznej, jak i etycznej, które są sprawą
normalną zaraz po studiach.
Edukacja „za pan brat”
z integracją
W przypadku lekarzy, ciągłe poszerzanie wiedzy to nie tylko zawodowa
konieczność, to moralna powinność wpisana w Kodeks Etyki Lekarskiej, a także
obowiązek nałożony przez ustawę o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Stomatologom wypełnienie tego obowiązku sprawia
szczególną trudność i to nie tylko dlatego,
że mają ograniczony dostęp do specjalizowania się, ale również z tego powodu,
że pracują głównie w indywidualnych
praktykach, w oderwaniu od dużych przychodni i szpitali, często z dala od ośrodków
akademickich, gdzie podnoszenie umiejętności następuje niejako automatycznie,
poprzez ciągłą wymianę wiedzy z zespołem, czy uczestniczenie w tzw. szkoleniach
wewnętrznych.
Może właśnie dlatego lekarze dentyści
chętniej niż inni absolwenci medycyny,
korzystają ze wszelkich możliwości doszkalania się na różnych kursach, sympozjach
i zjazdach, w tym także wyjazdowych.
Oczywiście, nie dotyczy to wszystkich,
bo są również tacy, którzy – z różnych
względów – nie dążą do zawodowego rozwoju, ale generalnie tendencje są korzystne.
Jednak takie formy dokształcania
Struktura procentowa specjalistów wśród lekarzy i lekarzy dentystów
„obłożone” są dużymi, rosnącymi z roku
na rok kosztami, jako że firmy szkolące dyktują coraz wyższe ceny kursów (a do tego
trzeba dodać koszty dojazdu, a niekiedy
również hotelu i wyżywienia).
W tej sytuacji stomatologom jest
szczególnie trudno zgromadzić wymagane
200 punktów edukacyjnych w czteroletnim
cyklu, a takie wymagania stawiają przepisy
w sprawie sposobów dopełnienia obowiązku doskonalenia zawodowego lekarzy
i lekarzy dentystów. Z tego też względu
lekarze dentyści domagają się zmiany obowiązująceg pensum, choć – z drugiej strony
– targają nimi wątpliwości, czy w sytuacji
spełnienia ich postulatu, nie zabrakłoby im
motywacji do… dalszego organizowania
cieszących się ogromną popularnością spotkań szkoleniowo-integracyjnych.
Potrzebę organizowania w środowisku
lekarzy dentystów łódzkiej OIL takich
spotkań dostrzegła najpierw kilka lat temu
Irenka Elerowska, pełniąca wówczas obowiązki wiceprzewodniczącej ORL w Łodzi
i szefa Delegatury Sieradzkiej, nieco później
w jej ślady poszła Małgosia Lindorf z Delegatury Skierniewickiej (a teraz organizowane są również w innych rejonach, np.
w Pabianicach). Dziś obie – wraz z innymi
członkami łódzkiej Komisji Stomatologicznej – wspierają jej przewodniczącego
Jacka Pypcia w pracach, których celem jest
zapewnienie jak największej atrakcyjności
(pod względem przede wszystkim naukowym, ale także towarzyskim) Łódzkich
Spotkań Stomatologicznych.
•••
Na koniec naszej rozmowy padło pytanie, które… paść musiało. Czy wobec tylu
sprzecznych w sumie interesów, które dzielą
lekarzy oraz lekarzy dentystów, możliwa jest
ich koegzystencja pod „szyldem” jednej korporacji? W odpowiedzi usłyszałam, że… nie
ma innej opcji! Póki przed tytułem „dentysta” widnieje słowo „lekarz”, póty należy
robić wszystko, aby te dwa środowiska
w sprawach naczelnych dla wszystkich lekarzy jednoczyły się, a nie dzieliły. Czy autonomia stomatologów spowoduje, że będzie
poważniejsze podejście do przedstawianych
przez nich postulatów nie tylko ze strony
kolegów lekarzy innych specjalności, ale
i decydentów w ochronie zdrowia? Można
wątpić, a tymczasem jedno jest pewne, że…
w jedności siła.
Nina Smoleń
Lekarze
Lekarze dentyści
specjaliści I stopnia
19 652
7 750
specjaliści (II stopnia lub jednostopniowa)
86 147
9 724
bez specjalizacji
28 133
19 749
133 932
37 223
ogółem
8 Źródło informacji statystycznych: Prezentacja Anny Lelli, wiceprezesa NIL i przewodniczącej Naczelnej Komisji Stomatologicznej,
z jej posiedzenia 2 kwietnia 2012 r. oraz dane
zaczerpnięte z portalu www. autonomia-dent.pl
(jej autorem jest członek NRL i jej Komisji Stomatologicznej – Andrzej Cisło).
nr 11 (179) – listopad 2012
Prawie 80 proc. lekarzy, posiadających
kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia, przepisuje pacjentom leki pełnopłatne
zamiast refundowanych – wynika z sondażu
przeprowadzonego przez serwis „Medycyna
Praktyczna”. Lekarze czynią tak dla własnego
bezpieczeństwa, głównie w przypadkach,
kiedy mają wątpliwości wobec wskazań rejestracyjnych leku refundowanego. Przyznają.
że nie są w stanie zapoznać się ze wskazaniami do refundacji zawartymi w ChPL oraz
w obwieszczeniach refundacyjnych ministra
zdrowia. Lekarze uważają, że liczba dokumentacji do przeczytania i poziom jej skomplikowania przekracza możliwości czasowe
lekarza badającego pacjentów. Aby uniknąć
kary w razie kontroli NFZ, wolą zapisać mu
lek spoza listy refundacyjnej. Protest receptowy zatem trwa…
Lekarz leczy – płatnik liczy
Wypisywanie recept jest jedną z podstawowych czynności lekarza, jakie podejmuje
on w procesie leczenia. Recepta to pisemne
polecenie dla farmaceuty pod względem
przygotowania i wydania leku – od wieków
jest to uznany sposób komunikowania się
lekarza z farmaceutą. Na recepcie nie ma
miejsca na inne informacje, jak tylko te, jakie
są istotne w procesie leczenia chorego.
Nie odwołując się do zamierzchłych
czasów, przypomnę jedynie, że przed erą kas
chorych i funduszy zdrowia lekarz wypisywał
receptę zgodnie ze swoją aktualną wiedzą
medyczną i odpowiadał za skutki, jakie
zaordynowany przez niego lek spowoduje.
Z kolei farmaceuta brał odpowiedzialność za
prawidłowe sporządzenie i wydanie przepisanego przez lekarza leku. Pacjent zaś płacił
za poradę lekarską i za lekarstwa. Przez wieki
zostały jednak stworzone administracyjne
mechanizmy umożliwiające ubezpieczanie się
obywateli w zakresie opieki zdrowotnej. Istota
ubezpieczeń polega na tym, że administrator
(czy to państwowy, czy też prywatny) pobiera
od obywateli składki, a z nich finansuje później zarówno określoną działalność leczniczą,
jak i działanie samej administracji.
Problem tkwi w tym, że gdy administrator wkroczył do systemu ochrony zdrowia,
doszło do wielu wynaturzeń. Podstawowym
jest jego mylne mniemanie, że uczestniczy
w procesie leczenia, gdy tymczasem pełni
wobec niego rolę służebną, żywiąc się niejako
efektami pracy lekarza i farmaceuty – nie
odwrotnie. Nie ma również prawa stawiać
pacjenta w pozycji petenta, bo to ten ostatni
jest dostarczycielem środków do systemu.
Administrator powołany został jedynie po to,
by prawidłowo zarządzać jego finansami,
dzieląc posiadane środki tak, by możliwie
jak największa liczba pacjentów mogła być
nr 11 (179) – listopad 2012
w ramach nich leczona. O zasadach podziału
tych środków, a co za tym idzie – dostępności
obywateli do leczenia, powinno decydować
państwo (rząd i parlament), tworząc odpowiednie akty prawne.
Nie znajduje zatem żadnego uzasadnienia przerzucanie tych obowiązków na lekarzy, którzy mają za zadanie leczyć pacjentów
i to skutecznie, zgodnie ze współczesną
wiedzą medyczną. Decydowanie przez lekarza o tym, kto ma być leczony, a kto nie, jest
nie tylko sprzeczne z legislacją dotyczącą
systemu ochrony zdrowia, ale kłóci się także
z podstawowymi zasadami funkcjonowania
naszego zawodu. Ta zasada dotyczy również
dostępu do leków, które są refundowane
ze środków publicznych, czyli zgromadzonych przez obywateli. Zachowanie czystości
takiego „układu” ma fundamentalne znaczenie przede wszystkim dla bezpieczeństwa
zdrowotnego obywateli.
Recepta wypisana przez lekarza nie jest
czekiem, jak próbuje nam wmówić administrator, a także przedstawiciele rządu i parlamentu. Nie jest też i nie może być środkiem
do administracyjnej reglamentacji dostępu
obywateli do leków refundowanych. Lekarz
nie może decydować o odpłatności za nie, taką
decyzję muszą podejmować ci, którzy pełnią
rolę administratorów, zarządców i decydentów
w systemie ochrony zdrowia. I jeśli uznają,
że nie można zapewnić wszystkim obywatelom równego dostępu do refundacji ze środków publicznych, to powinni o tym uczciwie
powiedzieć społeczeństwu i przyjąć na siebie
odium braku tej dostępności.
W takiej sytuacji, opowiadanie
w mediach, że wypisując leki na 100 proc.
lekarz odbiera pacjentowi prawo do refundacji, jest szczególnego rodzaju przewrotnością. To prawo odbiera pacjentowi urzędnik
lub decydent systemu ochrony zdrowia,
podejmujący określone działania, mające
wpływ na poziom finansowania procesu
leczenia, w tym poziom refundacji leków.
Obarczanie lekarza, który odpowiada za
leczenie, odpowiedzialnością za występujące
w tej mierze ograniczenia, nie jest w żadnej
mierze uprawnione. Tym bardziej nieuprawnione jest narzucanie lekarzom administracyjnych ograniczeń w ordynowaniu leków
zgodnie z wiedzą medyczną, mających
powodować zmniejszenie wydatków na ten
cel – a takie właśnie ograniczenia, pod
groźbą kar za ich przekroczenie, znalazły
się w umowach administratora z lekarzami
na wystawianie recept refundowanych.
Nie ma jednak żadnego powodu, by
lekarz godził się na takie zapisy umowy
z administratorem, jedyną wytyczną
bowiem, jaką musi się kierować w ordynowaniu leków, jest dobro chorego. A skoro
Paweł Czekalski
Nie ma zwycięzców…
Recepta, według modnej „Wikipedii”,
to „pisemne polecenie lekarza, lekarza dentysty (…) dla farmaceuty i w mniejszym
stopniu dla chorego, dotyczące leków, które
mają zostać użyte w leczeniu”. Określenie
„w mniejszym stopniu” można interpretować
w ten sposób, że zainteresowanie chorego
receptą kończy się z chwilą przekazania
jej farmaceucie i uiszczenia mu stosownej
opłaty. Rośnie za to zainteresowanie skutkami terapii i pozostaje wspomnienie płatności. Panuje przekonanie, że im lek droższy,
tym lepszy, zatem nie od rzeczy jest ustalenie
kwoty, jaką zyskuje pacjent w wyniku tzw.
refundacji.
Zasady wystawiania recept reguluje
specjalne rozporządzenie ministra zdrowia z 8 marca br., które m.in. określa wzór
obowiązującej recepty refundowanej oraz
szczegółowo jak powinien być wypełniony
ten „dokument transmisyjny”, który zrodził się w wyniku podziału na ordynujących, wydających i produkujących leki.
9
Publicystyka, reportaż
Protest receptowy trwa?
tak, to może żadne umowy z płatnikiem
nie są lekarzom potrzebne, podobnie jak
ich pacjentom? – i to zarówno w sytuacji,
gdy ordynacja leku następuje w gabinecie
prywatnym, jak i w placówce finansowanej
ze środków publicznych. Mechanizm byłby
wówczas prosty: lekarz wypisuje receptę,
pacjent płaci farmaceucie za wykupione
leki, a płatnik refunduje mu poniesione
koszty w takim zakresie, w jakim przewidują to umowy społeczne oraz regulacje
prawno-finansowe.
W takiej sytuacji nie dałoby się zrzucić
na lekarza odpowiedzialności za niepopularne decyzje podejmowane w ochronie
zdrowia, dotyczące ograniczeń w procesie
leczenia, na każdym jego poziomie. Odpowiedzialność za nie musiałby ponieść ten,
kto odpowiada za sytuację, w której obywatel
uczciwie płacący składki na ubezpieczenie
zdrowotne, nie może skorzystać z przysługującego mu prawa do świadczeń z tego
ubezpieczenia, w tym również refundacji
leków. I to niezależnie, czy wynika ono z nieudolności zarządzania finansami systemu
lub wydatkowania zgromadzonych środków
na inne cele niż lecznicze, czy też z nieskuteczności ściągania składek lub ustalenia ich
w zbyt niskiej wysokości.
Sądzę, że wszyscy lekarze podzielą mój
pogląd, iż nadmierne ingerowanie administratora (płatnika) w zakres i sposób leczenia, do czego nie ma stosownej wiedzy ani
„delegacji”, nie jest uprawnione. Niestety,
do świadomości urzędników, a i polityków
również, trudno przebija się taka oto prawda,
że powinnością lekarza jest leczenie, a płatnika… liczenie.
Publicystyka, reportaż
To uszczegółowienie stało się przedmiotem
sporu i dyskusji na temat finansowej odpowiedzialności lekarza przed NFZ za „popełnienie” na recepcie błędu. Pacjent rozstaje się
z receptą z chwilą jej zrealizowania, nie zwalnia to jednak lekarza od starań, by przepływ
informacji między nim i farmaceutą (aktualnie papierowy, a w przyszłości elektroniczny)
nie był zakłócany sporem kompetencyjnym
(co i kto może na recepcie zrobić?), jak również widmem kar tzw. umownych (czy aby
umownych?).
Prezes NFZ uznała spór receptowy za
zakończony, wydając nowe zarządzenie
datowane na 30 czerwca br. w sprawie wzoru
umowy upoważniającej do wystawiania recept
na leki refundowane ze środków publicznych,
przysługujące świadczeniobiorcom. Lekarz
nie zapłaci już różnicy ceny między lekiem
nierefundowanym i refundowanym wypisanym nieubezpieczonemu – do czasu wprowadzenia, jak sądzę, powszechnego spisu ubezpieczonych. W dobie elektronicznego systemu
ewidencji obywateli sporządzenie aktualnej
listy opłacających składki zdrowotne, wydaje
się dość proste.
Historycznie, w związku z przymiotnikiem „powszechny”, należy wspomnieć
powszechny system ubezpieczeń w PRL,
który z chwilą wprowadzenia ubezpieczeń rolników i rzemieślników miał jedną
zniżkową odpłatność za leki, mianowicie
33 proc., ponadto wyłączał z odpłatności
za leki emerytów, służby itp. Pieniądze
na dopłaty do leków ze zniżką oraz umownie bezpłatnych pochodziły bezpośrednio
z budżetu państwa. Sprawdzanie ubezpieczenia nie leżało w gestii lekarza, było obowiązkiem administracji i sprowadzało się
do oświadczenia obywatela.
Nadal jednak lekarz będzie karany
za „nieprawidłowo wystawioną receptę”.
Zacytowane określenie we wzorze umowy
na wystawianie recepty refundowanej
(załącznik nr 1 do zarządzenia) jest daleko
nieprecyzyjne i nigdzie nie zostało zdefiniowane. Tymczasem prezes NFZ uspokaja,
że nie będą się liczyły drobne błędy popełniane przez lekarzy przy wystawianiu recept.
Czy jest drobnym błędem na recepcie odnotowanie bez sprawdzania legitymacji uprawnień dodatkowych np.: IB, IW, ZK, B, P, itp.?
Czy nie należałoby tych uprawnień wpisać
do ewidencji ubezpieczonych, czy uprawnionego „obarczyć” jednorazowym obowiązkiem ich odnotowania w oddziale NFZ?
Spór receptowy, zamiast prowadzić
do usprawnień w systemie, został zdominowany przez sprawy odpłatności, opłacania składki zdrowotnej i kar nakładanych
na lekarzy. Społeczeństwa informatyczne,
korzystające ze współczesnych osiągnięć,
porządkują przypisane ludziom role. Zatem
– być może – już wkrótce, płynąca za pacjentem informacja, docierająca wraz z receptą
do apteki, będzie wyglądała następująco:
pesel – ubezpieczony/nieubezpieczony – P –
ZK, IW…
Nie ma zwycięzców w sporze receptowym. Lato, sprzeczne interesy podpisujących umowy z NFZ-em, brak szczerości
i słabnąca wiara „niekibiców” co do intencji
straszonych i straszących doprowadziły
do postawienia zasadnego pytania: Jaka jest
kondycja polskiego lekarza, niepewnego
zatrudnienia (kontrakt), z perspektywą
finansowych kar w tle? Kary powinny dotyczyć tylko recept fałszywych; ich wystawianie jest przestępstwem, a w przypadku
lekarzy podlega jurysdykcji również sądów
lekarskich.
Fabian Obzejta
Prowokacje…
Wybory i… ograne uniki
Niemowlę wybiera między smoczkiem,
grzechotką i gryzaczkiem. Wiadomo –
wybieramy świadomie, nieświadomie, pod
wpływem i bez wpływów. Najwyżej notowane są wybory świadome, przemyślane,
niepoddane wpływom.
Wybory parlamentarne w Polsce –
w ocenie obecnego prezydenta – są wykładnią odpowiedzialności obywatelskiej, a nie
jest ona (odpowiedzialność) najwyższa.
Zmniejszający się spływ składki zdrowotnej,
wynikający ze słabnącego tempa wzrostu
gospodarczego, może doprowadzić do dokonywania coraz bardziej dramatycznych
wyborów w zakresie finansowania świadczeń
zdrowotnych. Pierwsze sygnały o sprawdzaniu i weryfikowaniu zgłaszanych przez szpitale procedur ratujących życie, wykonanych
poza limitem, są tego przykładem.
Sejm tymczasem powraca do dyskusji
na temat dopuszczalności aborcji, wynikającej ze wskazań prenatalnych, choć przecież
nie zakończył jeszcze sprawy z in vitro. Sejm
wie, być może, co jest lepsze dla społeczeństwa. Podpowiedzenie posłom, że korzystanie ze zdobyczy nauki jest lepsze niż ich
ignorowanie, powinno posłużyć właściwym,
poselskim wyborom. Należy mieć nadzieję,
że wybieranie tego, co lepsze, zakończy happeningowe zabawy, w których na fikcyjnych
kandydatów do parlamentarnego gremium
10 mędrców, zbierano przy stolikach wyborczych ogromne ilości prawdziwych podpisów.
Prezes naszej korporacji ujawnia
w ostatnim numerze „Gazety Lekarskiej”
swoje marzenie, które marzeniem być nie
powinno. Prezesowi marzy się, by wygranie
wyborów i zostanie politykiem nie skutkowało zapomnieniem o przynależności
do lekarskiej korporacji. Zapomnienie
to należy rozumieć jako utratę zdolności
widzenia problemów ochrony zdrowia przez
pryzmat najwyższego dobra chorego. Odejście lekarza – ministra od zdecydowanie
fiskalnego podejścia do problemów związanych z systemem ochrony zdrowia spowodowałoby, że pierwszym partnerem do dyskusji
na temat jej funkcjonowania byłby samorząd lekarski. Lekarze winni wybierać to,
co lepsze dla zdrowia indywidualnego i tzw.
publicznego, opierając się na przesłankach
wnoszonych przez naukę.
Zagubienie w przedmiocie konstruowania wydolnego systemu ochrony zdrowia
w Polsce, doprowadza do pominięcia tego
tematu w wygłoszonym przez szefa rządu
drugim exposé. Premier nie pominąłby
tego tematu (mimo PR-owskiego doradztwa ekspertów), gdyby wcześniej zachęcił
młodszego, mniej doświadczonego ministra,
by nie dokonywał ogranych uników (powołanie zespołów), lecz do bólu prawdziwie
przedstawił, dlaczego zarządzane przez
niego instytuty, działając non profit, nie
mogą zbilansować swoich budżetów.
Po przeczytaniu w „GL” marzeń kolegi
lekarza prezesa, minister kolega lekarz
powinien zaprosić na rozmowę poprzednich
kolegów ministrów i wiceministrów lekarzy
i zapytać, dlaczego nie udało im się przerwać
„zadłużania” instytutów. Wybór innej opcji
doradczej, to wybór skażony fiskalizmem,
który przyświeca zaproszonym doradcom.
Wybór słów właściwie nazywających problemy związane z ochroną zdrowia nie jest
mocną stroną dyrektorów do spraw. ekonomicznych. Do czego prowadzą wybory między świadczeniem dającym dochód a świadczeniem na kredyt z wyłomem pt. procedura
ratująca życie. Na końcu tej drogi znajduje
się dezintegracja zespołów, kolejki i lament
luminarzy nauki.
Przed samorządem lekarskim wybory
na VII kadencję i otwarte pytanie: dlaczego
integrującym się z samorządem lekarzom,
po przyjęciu korespondencyjnego sposobu
głosowania, nie umożliwiono – jako alternatywy – bezpośredniego głosowania w siedzibach Izb?
Fabian Obzejta
nr 11 (179) – listopad 2012
Oby było dobrze,
szczęśliwie i pomyślnie!
Noblista
uhonorowany
Prof. Aaron Ciechanover urodził się
1 października 1947 r. w Hajfie w Izraelu.
W 1973 r. uzyskał dyplom na Wydziale
Lekarskim (Hadassah Medical School)
na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie. Doktoryzował się w dziedzinie
biochemii w Technion – Israel Institutite
of Technology w Hajfie, gdzie w 1982 r.
obronił doktorat z medycyny.
W latach osiemdziesiątych XX w.
współpracował z dr. Avramem Hershko
(z Izraela) i prof. Irwinem Rose (z USA),
a rezultatem tej współpracy było odkrycie
cyklicznego mechanizmu degradacji białek
w organizmach z udziałem ubikwityny.
Odkrycie to znalazło zastosowanie w praktyce do tworzenia leków przeciwnowotworowych. Prof. A. Ciechanover, wraz z pozostałą dwójką naukowców, w 2004 r. został
uhonorowany Nagrodą Nobla w dziedzinie
chemii. Aktualnie pracuje w swojej macierzystej Alma Mater, czyli Technion w Hajfie,
gdzie jest profesorem i dyrektorem niezależnej placówki badawczej w dziedzinie nauk
biomedycznych na Wydziale Lekarskim
(Rappaport Family Institute for Research
in Medical Sciences). Tu prowadzi laboratorium badawcze i zajęcia ze studentami
z biochemii.
Aaron Ciechanover ma polskie korzenie
– jego rodzina przybyła po wojnie do Izraela
z Polski. Nazwisko pochodzi od Ciechanowa, skąd wywodzą się jego przodkowie
„po mieczu”; ojciec urodził się w Mławie,
a matka w Warszawie.
Promotorami w postępowaniu o przyznanie mu dyplomów z nadaniem tytułu
doctor honoris causa jednocześnie dwóch
łódzkich uczelni byli: prof. Paweł Górski,
rektor Uniwersytetu Medycznego oraz
prof. Wanda Krajewska z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu
Łódzkiego.
(opr. ns)
nr 11 (179) – listopad 2012
W piątek 28 września br., w auli
Centrum Dydaktycznego Uniwersytetu
Medycznego w Łodzi przy ul. Pomorskiej,
odbyła się wspólna uroczystość inaugurująca rok akademicki 2012/2013 w Uniwersytecie Medycznym w Łodzi i Uniwersytecie
Łódzkim. W uroczystości udział wzięli
m.in. przedstawiciele resortów zdrowia oraz
nauki i szkolnictwa wyższego, metropolita
łódzki – ks. abp Marek Jędraszewski, marszałek województwa łódzkiego – Witold
Stępień, prezydent miasta Łodzi – Hanna
Zdanowska, a także prezes Okręgowej Rady
Lekarskiej – dr n. med. Grzegorz Mazur.
W pierwszej części tego wyjątkowego
wydarzenia, dokonano uroczystej immatrykulacji – nowi studenci zarówno Uniwersytetu Medycznego, jak i Uniwersytetu
Łódzkiego, złożyli uroczyste ślubowanie,
a ci spośród nich, którzy osiągnęli najlepsze
wyniki podczas rekrutacji, odebrali gratulacje z rąk rektorów. W nowym roku akademickim w łódzkiej uczelni medycznej naukę
na pierwszym roku rozpocznie prawie trzy
tysiące studentów, a liczba wszystkich studiujących utrzyma się na poziomie ośmiu
i pół tysiąca.
Druga część uroczystości poświęcona
była nadaniu tytułów doctora honoris causa
jednocześnie obu uczelni: UM i UŁ prof.
Aaronowi Ciechanoverowi, izraelskiemu
nobliście, czołowej postaci współczesnej biomedycyny. Profesor był gościem
honorowym całej ceremonii, a na jej zakończenie wygłosił wykład inaugurujący rok
akademicki (sylwetka profesora – obok).
Uroczystość uświetniły występy uczelnianych chórów.
•••
Przed dokonaniem oficjalnego otwarcia
roku akademickiego 2012/2013 na Uniwersytecie Medycznym, rektor uczelni – prof.
Paweł Górski wygłosił krótkie przemówienie, w którym podsumował dotychczasowe
sukcesy i szanse rozwoju uczelni, wskazując
jednocześnie na zagrożenia, które muszą
pokonywać uniwersytety medyczne w Polsce, uczestnicząc w permanentnej reformie ochrony zdrowia, a ostatnio również
reformie szkolnictwa wyższego i finansowania badań naukowych. Tworzona
przez parlament i rząd nowa rzeczywistość
prawna wymaga dokonania licznych zmian
w strukturze i zarządzaniu samą uczelnią,
jak również jej placówkami klinicznymi.
Zmian – co przyznał rektor – nie zawsze
popularnych, ale koniecznych, by nie
tylko nie stracić wypracowanej już pozycji
naukowo-dydaktycznej, ale przekształcić
UMed w nowoczesny ośrodek akademicki,
zdolny konkurować z najlepszymi uczelniami na świecie. W obliczu nieuchronnie
zbliżającego się niżu demograficznego
i coraz większej konkurencji ze strony
wyższych szkół niepublicznych, szanse
na funkcjonowanie mieć będą bowiem tylko
najlepsi.
Zwracając się do studentów pierwszego
roku, prof. P. Górski życzył im spokojnego
zdobywania wiedzy i tego, by studiowanie
było najpiękniejszym okresem w ich życiu,
a zawód, który wybrali, okazał się być
ich powołaniem. Studentom lat starszych
życzył wielu osobistych i naukowych sukcesów, uwieńczonych celującym dyplomem,
a kadrze naukowo-dydaktycznej i pracownikom administracyjno-technicznym
satysfakcji i zadowolenia z pracy. Na koniec
zaś wygłosił tradycyjną formułę zamykającą
uroczyste otwarcie roku akademickiego
Quod felix, faustum, fortunatumque sit!
(Oby było dobrze, szczęśliwie i pomyślnie!)
•••
Przed uroczystością inauguracyjną,
w Centrum Dydaktycznym Uniwersytetu
Medycznego spotkali się z dziennikarzami
prof. P. Górski, rektor tej uczelni oraz prof.
Włodzimierz Nykiel, rektor Uniwersytetu
Łódzkiego, by w ich obecności podpisać
porozumienie o ścisłej współpracy obu placówek naukowo-dydaktycznych. Jej celem
jest m.in. tworzenie wspólnych centrów
badawczych i bazy laboratoryjnej, prowadzenie wspólnych kierunków studiów I, II,
III stopnia oraz innych form kształcenia
przed- i podyplomowego, w tym językowego, prowadzenie wspólnej biblioteki
akademickiej oraz studium języka polskiego
dla obcokrajowców, wspólne prowadzenie
i wykorzystywanie osiedli akademickich dla studentów, klubów studenckich
i obiektów sportowych oraz wspólne
organizowanie integracyjnych imprez
kulturalno-rekreacyjnych, a ponadto
opracowanie wspólnego programu promocji łódzkich uniwersytetów i stosowanie
wspólnej polityki w zakresie współpracy
międzynarodowej we wszystkich obszarach
działalności obu uczelni.
(N.S.)
11
Z życia środowiska
Wspólna inauguracja roku akademickiego 2012/2013
i zapowiedź współpracy UM i UŁ
Z życia środowiska
Pożegnalny
benefis
prof. Tomasza Durki
Prof. J. Moll – zdjęcie archiwalne i na portrecie ucznia SP44, która nosi Jego imię
Pamięci wybitnego kardiochirurga
Dzień Serca w Łodzi
W sobotę, 29 września br., uroczyście
obchodzono w Łodzi setną rocznicę urodzin prof. Jana Molla (ur. 24 października
1912 r., zm. 2 czerwca 1990 r.), jednego
z najwybitniejszych polskich kardiochirurgów, który w styczniu 1969 r. podjął
pierwszy w Polsce próbę przeszczepienia
serca – niestety, bez powodzenia. Profesor
od 1958 r. związany był z łódzką Akademią
Medyczną – Szpitalem im. S. Sterlinga,
a od 1977 r. pełnił stanowisko dyrektora
Instytutu Kardiologii i kierownika Kliniki
Kardiochirurgii AM.
Uroczystościom towarzyszyło sympozjum, zorganizowane przez Klub Kardiochirurgów Polskich, które odbyło się
w Hotelu Andel’s, w sąsiedztwie łódzkiej
Manufaktury, w celu uczczenia pamięci
Profesora. W sympozjum uczestniczyli licznie uczniowie, przyjaciele i rodzina J. Molla,
luminarze świata łódzkiej (i nie tylko) nauki
i medycyny, przedstawiciele władz, m.in.
wojewoda łódzki – Jolanta Chełmińska.
Profesora wspominali kardiochirurdzy,
następcy Jego spuścizny w tej dziedzinie:
profesorowie Antoni Dziatkowiak, Ryszard
Jaszewski i Jerzy Sadowski. Przed salą konferencyjną można było oglądać „portrety”
prof. Jana Molla, których autorami były
dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 44 w Łodzi,
noszącej imię Profesora, a obrady sympozjum poprzedziło odczytanie przez jedną
z uczennic wiersza o Patronie, który zdobył
pierwsze miejsce w specjalnie zorganizowanym konkursie. Ciekawostką może być fakt,
12 że nauczycielką języka angielskiego w tej
szkole jest Maria Moll-Jasińska, wnuczka
Profesora, która nie poszła w ślady dziadka,
tak jak Jego syn – Jacek, również doskonały
kardiochirurg dziecięcy.
Pedagodzy i uczniowie SP44, wraz
z rodzicami, czynnie włączyli się w organizację tegorocznej edycji Światowego Dnia
Serca w Łodzi, połączonej z obchodami
setnej rocznicy urodzin prof. J. Molla. Z tej
okazji w godzinach popołudniowych odbywały się na małym rynku Manufaktury
ciekawe imprezy, w czasie których zachęcano do profilaktyki chorób układu krążenia w najbliższym środowisku – domowym,
wśród rodziny, przyjaciół i znajomych.
Propagowano wśród licznie zgromadzonej
publiczności zdrowy styl życia na co dzień:
aktywność fizyczną, odpowiednią dietę,
regularny pomiar ciśnienia krwi i badania
poziomu cholesterolu.
Natomiast w godzinach przedpołudniowych odbyła się w łódzkiej Bazylice Archidiecezjalnej specjalna msza koncelebrowana
przez bp. Adama Lepę, poświęcona pamięci
prof. J. Molla, z udziałem Jego rodziny,
na którą przybyli również m.in. przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego oraz szkoły noszącej imię Profesora.
Po mszy, jej pedagodzy i uczniowie udali
się, wraz ze szkolnym sztandarem, na Stary
Cmentarz przy ul. Ogrodowej, gdzie złożyli
wiązankę na grobie Patrona. Takich wiązanek spoczęło na pomniku jeszcze wiele…
(ns)
W dniach 5–6 października br.,
w nowym Centrum Konferencyjno-Wystawienniczym MTŁ w Łodzi, odbyła się konferencja naukowo-szkoleniowa „Otologia
2012”, która zgromadziła ponad dwustu
pięćdziesięciu laryngologów i otologów
z całego świata. Podniosłym elementem tej
konferencji stała się uroczystość pożegnania dotychczasowego kierownika Katedry
i Kliniki Otolaryngologii Uniwersytetu
Medycznego w Łodzi – prof. dr. hab. med.
Tomasza Durki, w związku z przejściem
na emeryturę.
Niezwykły benefis, prowadzony
z wyjątkową lekkością i wdziękiem, był
okazją do przypomnienia całej drogi życiowej i wielu osiągnięć naukowych Profesora,
wybitnego otochirurga i wychowawcy wielu
pokoleń lekarzy. Słowne obrazy z najciekawszych zdarzeń życiowych, okraszone
humorem i dystansem do rzeczywistości,
uświetniły kwieciem najsłynniejsze arie
operowe w wykonaniu artystów Teatru
Wielkiego. Nie zabrakło słów podziękowań
skierowanych do Profesora przez: przewodniczącego Towarzystwa Otorynolaryngologów – prof. Czesława Stankiewicza, dziekana Wydziału Lekarskiego UM w Łodzi
– prof. Adama Antczaka i dyrektora Szpitala Klinicznego UM nr 1 im. N. Barlickiego
– prof. Piotra Kuny, a także liczne grono
byłych i obecnych pracowników Kliniki.
Dane było i mnie od łódzkich lekarzy
dołączyć zdanie wdzięczności, a także
życzyć dalszych owoców tak znakomitej
formy i aktywności naukowej.
Grzegorz Mazur
prezes ORL w Łodzi
nr 11 (179) – listopad 2012
Izbowe aktualności
Wybory 2013 – cz. 3
Nowy rejon wyborczy, nowe
wyzwanie
Zegar wyborczy tyka. Dowodem tego
są zamieszczane cyklicznie informacje
o zbliżających się wyborach. Rośnie zainteresowanie lekarzy, mnożą się pytania.
W miarę moich możliwości będę wyjaśniał zgłaszane wątpliwości i przypominał
kolejne procedury.
Zadania na okres październik–grudzień
2012 r. to przede wszystkim aktualizacja
danych osobowych w rejestrze Okręgowej
Izby Lekarskiej. Obowiązek zgłaszania
zmiany adresu czy nazwiska ciąży na lekarzach – o czym szerzej informowaliśmy
już w dwóch pierwszych częściach wyborczego cyklu. Niestety, Biuro OIL nie ma
narzędzia, dzięki któremu samodzielnie
mogłoby dokonać niezbędnych korekt.
(Zmiany można zgłosić: tel. 42 683 17 15,
42 683 17 17, 42 683 17 18 lub e-mail:
[email protected]).
Pamiętajmy, że dodatkowe utrudnienie
w tworzeniu list wyborczych poszczególnych rejonów stanowi fakt, że często jesteśmy zatrudnieni w wielu różnych placówkach. Przypisanie lekarza do określonego
rejonu wyborczego nastąpi na podstawie
posiadanej przez Biuro OIL informacji, ale
nie musi być ono zgodne z oczekiwaniami
poszczególnych lekarzy. Wiedząc o możliwych kłopotach, namawiam koleżanki
i kolegów, aby przekazali już teraz do Biura
OIL informację o miejscu, w którym chcą
uczestniczyć w wyborach.
Okręgowa Komisja Wyborcza
do 19 stycznia 2013 r. opublikuje listy członków poszczególnych rejonów wyborczych
na stronie internetowej OIL. Będą one
dostępne również w siedzibie Izby. Lekarze,
chcący zmienić przynależność do rejonu
wyborczego na inny, będą musieli złożyć
stosowny wniosek do OKW w podanym
później terminie.
Drugim zadaniem do realizacji jeszcze w tym roku jest ustalenie, jak duża
rzesza lekarzy zechce skorzystać z prawa
do utworzenia nowych rejonów wyborczych. Zgodnie z regulaminem wyborczym,
istnieje możliwość stworzenia takiego
rejonu na wniosek grupy lekarzy. Właściwy wniosek musi wpłynąć do OKW
do końca listopada 2012 r. W przypadku
OIL w Łodzi, wniosek o utworzenie nowego
rejonu wyborczego musi podpisać co najmniej 35 lekarzy lub lekarzy dentystów.
Przedwyborcze spostrzeżenia i refleksje
Park Jurajski na Czerwonej
Mieniące się paletą barw jesieni lasy
i parki, jakby samochcąc nasuwają myśli
o przemijaniu. Jak powiedział wielki myśliciel grecki (Heraklit z Efezu), panta rhei…
Słowa te dotyczą wszystkich aspektów
życia, włącznie z życiem Okręgowej Izby
Lekarskiej w Łodzi. Dobiega końca praca
delegatów i organów izbowych VI kadencji Samorządu Lekarzy. Powoli zbliża się
czas podsumowań i rozliczeń. Niestety, nie
każdy z delegatów zrobi sobie rachunek
sumienia i wyciągnie wnioski dotyczące
własnej działalności w Samorządzie.
Stare przemija, idzie nowe… Niebawem
wybory na kolejną kadencję, w których
wprowadzono pewne novum: głosowanie
korespondencyjne oraz inne „udogodnienia” – wszystko po to, aby móc wybrać
nowych delegatów. W związku z tym
nasuwa się kilka spostrzeżeń i refleksji.
Do podstawowych moich obserwacji należy
taka oto, że z każdymi kolejnymi wyborami
coraz trudniej jest… o wyborcze quorum.
Dlaczego? Może dlatego, że Izba Lekarska
nr 11 (179) – listopad 2012
w środowisku ma niewielki prestiż i autorytet. A może dlatego, że koleżankom
i kolegom po prostu zwyczajnie nie chce się
działać na tej niwie…
A może, jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze? Zajmowanie się
sprawami środowiska kosztem własnego
wolnego czasu bez apanaży finansowych
to w obecnych czasach, delikatnie mówiąc,
dziwne zjawisko, typowe dla wymierającego gatunku dinozaurów samorządowych.
Kadencja po kadencji ubywa tego endemicznego gatunku lekarzy! Tymczasem niektórzy z naszego środowiska zarzucają innym,
iż ciągle reprezentują nas te same twarze
i… – no cóż – coś w tym jest! Puśćmy jednak wodze fantazji i zastanówmy się, co nas
mogłoby czekać, gdyby tzw. dinozaury
odmówiły startu w następnych wyborach?
Może przyszłoby lepsze, nowe… – oby.
W słowie tym tli się nutka nadziei, bo pewności nie ma żadnej.
W czasie ostatnich wyborów w naszym
rejonie wyborczym trzeba było wyznaczać
Prawdopodobny przelicznik mandatowy
będzie wynosił jeden mandat na 30 lekarzy
(ale uchwałę w tej sprawie podejmie dopiero
Okręgowa Rada Lekarska).
Pamiętajmy, że samorząd tworzą
wszyscy lekarze!
Paweł Susłowski,
przewodniczący
Okręgowej Komisji Wyborczej w Łodzi,
przewodniczący
Krajowej Komisji Wyborczej
Zainteresowanych szczegółami regulaminowymi wyborów odsyłamy do bardziej
obszernych informacji publikowanych
w „Gazecie Lekarskiej” (od nr 9/2012),
zachęcamy również do zapoznania się
z kalendarzem wyborczym, który zamieszczamy w Biuletynie ORL, załączonym
do bieżącego numeru „Panaceum”.
aż trzy terminy zebrań wyborczych, ponieważ zwyczajnie i po prostu nikt nie miał
ochoty na pracę w Samorządzie! Choć wiele
koleżanek i kolegów kierowało krytyczne
uwagi pod adresem Okręgowej Izby Lekarskiej w Łodzi (skądinąd słuszne), to jednak
na propozycje podjęcia w niej działalności
każdy natychmiast znajdował wiele argumentów przeciw.
Może, idąc przetartymi śladami
samorządu prawników, warto stawiać nie
na ilość, a na jakość? Stara zasada ekonomii
mówi jednak, iż „jakość” musi kosztować!
A jeśli tak, to może należałoby się gruntownie zastanowić, czy praca w samorządzie
zawodowym, a zatem również Samorządzie
Lekarskim, ma być li tylko społeczna?
Bo może się okazać, że nadchodzące
wybory, mimo wspomnianych na wstępie „udogodnień”, nie wyłonią chętnych
do bycia dinozaurami w Parku Jurajskim
na Czerwonej…
Robert Filipczak,
delegat na Okręgowe Zjazdy Lekarzy
łódzkiej OIL w II, III, IV, V i VI kadencji
Rawa Mazowiecka, 2 października 2012 r.
13
Izbowe aktualności
Pięknie żyć…
We wtorkowe, jesienne przedpołudnie,
9 października br., do łódzkiego Klubu
Lekarza przy ul. Czerwonej zawitali młodzi
lekarze dentyści, którzy po odbyciu obowiązkowego rocznego stażu i zdaniu LDEP-u złożyli wnioski do Okręgowej Rady Lekarskiej
w Łodzi o przyznanie im tzw. stałego prawa
wykonywania zawodu lekarza dentysty
na terenie RP. Formalności dopełniły sześćdziesiąt dwie osoby: czterdzieści pięć pań
i siedemnastu panów, czyli wyjątkowo liczna
w tym roczniku grupa mężczyzn.
Przybyłych na uroczystość rozdania
„przepustek do dorosłego życia zawodowego” przywitali: prezes ORL – dr n. med.
Grzegorz Mazur, jego zastępca i jednocześnie przewodniczący Komisji Stomatologicznej ORL – dr n. med. Lesław Jacek
Pypeć oraz przewodniczący Koła Młodego
Lekarza i Lekarza Dentysty ORL – lek.
Łukasz Jasek. Oficjalną atmosferę spotkania
rozluźniły i przywołały uśmiechy na twarzach młodych adeptów stomatologii, onieśmielonych nieco elegancją wnętrz siedziby
naszej Izby, ciepłe słowa powitania oraz
szczere gratulacje i życzenia.
Zabierając głos pierwszy, prezes
G. Mazur, zachęcał młodych stomatologów,
by aktywnie włączyli się w codzienną działalność samorządu lekarskiego, podkreślił
przy tym z całą mocą, że „Izba jest domem
wszystkich lekarzy, także lekarzy dentystów, czyli waszym domem i chciałbym,
abyście o tym zawsze pamiętali”. Nawiązując zaś do izbowego wydania „Kodeksu
Etyki Lekarskiej”, który wszyscy otrzymali,
stwierdził, że „jest to swego rodzaju elementarz etycznego postępowania lekarza wobec
pacjentów, a także koleżanek i kolegów –
współpracowników, szczególnie ważny dla
was, pracujących zwykle samotnie w zaciszu swych prywatnych gabinetów”.
Z kolei wiceprezes J. Pypeć, zapraszając
do współpracy w szeregach Komisji Stomatologicznej ORL, zapewniał, że każdy lekarz
dentysta znajdzie tu swoje „pole do działania”, co nie zamyka mu drogi do realizowania się w innych obszarach lekarskiej
samorządności, której głównym celem jest
dążenie do integracji środowiska i ograniczania negatywnych zjawisk, jakich ono
doświadcza. Dodał, że lekarze dentyści, to…
artyści – szukają spełnienie w malarstwie,
fotografii, muzyce, a te pozazawodowe pasje
realizują właśnie dzięki Izbie Lekarskiej,
która udostępnia im swoją siedzibę.
Głos zabrał również Ł. Jasek, który
życząc zebranym satysfakcji z wykonywania
zawodu, w tym również finansowej, uświadomił jednocześnie zebranym, że przez
najbliższe dziewięć lat funkcjonować będą
w lekarskim samorządzie jako „młodzi
lekarze”, zaprosił ich zatem do udziału
w pracach izbowego Koła Młodego Lekarza
i Lekarza Dentysty, argumentując: „Izba
działa w waszym interesie, ale… to wy tworzycie tę Izbę. Wspólnie stanowimy lekarski
samorząd, bo wszyscy jesteśmy lekarzami.
Od waszej aktywności w tym samorządzie
zależy, czy będzie żyło się nam lepiej.”
Skorzystaj – będziesz płacił mniej!
Składki członkowskie
Szanowne Koleżanki, Szanowni Koledzy!
Przypominamy, że lekarze i lekarze dentyści, którzy opłacają
składki członkowskie indywidualnie oraz prowadzą działalność gospodarczą, mają możliwość zaliczenia wpłaconej kwoty składek członkowskich na samorząd lekarski w koszty prowadzonej działalności.
Pragnę również uczulić Państwa, którzy kończą swoją pracę zawodową, o konieczności złożenia w Dziale Księgowości Biura OIL w Łodzi
14 A na koniec jeszcze powróćmy
do wypowiedzi wiceprezesa Jacka Pypcia,
który nawiązał w niej do sentencji rzymskiego retora – Seneki Starszego: „Dobrem
jest nie samo życie, lecz piękne życie”.
Życzył wszystkim swoim młodszym koleżankom i kolegom, aby im się udało tak
po prostu… pięknie żyć.
Tekst i zdjęcia
Alina Paradowska
Filmową relację z uroczystości rozdania
praw wykonywania zawodu lekarza dentysty można obejrzeć na stronie internetowej:
http://www.dentowizja.pl/film-Nowi,
lekarze,dentysci,w,Lodzi.html
bądź w delegaturach Biura stosownych oświadczeń, w celu uzyskania
zwolnienia z opłacania składek. Niedopełnienie formalności powoduje
powstawanie zaległości we wpłatach ww. składek na Państwa kontach.
Przypominam także lekarzom i lekarzom dentystom, którzy przeszli na emeryturę, o konieczności dostarczenia do Działu Rejestru OIL
kserokopii decyzji ZUS przyznającej ww. świadczenie.
Rodzice, którzy przebywają na urlopach wychowawczych i nie prowadzą działalności gospodarczej, mogą po dostarczeniu odpowiednich dokumentów starać się o zwolnienie z opłacania składek na czas tego urlopu.
Zbigniew Kijas
skarbnik ORL w Łodzi
nr 11 (179) – listopad 2012
Izbowe aktualności
Z życia seniorów
Jesienne łąki pachnące
miodem
Na przełomie tegorocznego lata i jesieni
(ale – sądząc po wspaniałej słonecznej
pogodzie – jeszcze pełnym latem) grupa
senioralna lekarzy łódzkiej Izby pojechała
na wycieczkę kapieliskową do uniejowskich
geotermalnych wód. Po drodze, w Poddębicach, chcieliśmy obejrzeć reklamowany
w przewodnikach renesansowy zameczek, ale – niestety – nie udało się, gdyż
otaczający go teren jest… „w remoncie”
(to chyba najmodniejsze i najtrafniejsze
obecnie w naszych klimatach polsko-unijne
zawołanie)!
Ruszyliśmy więc dalej w kierunku Uniejowa, ale… zbaczając w Niewieszu na Bronów. Po prawdziwych wertepach dojechaliśmy do pięknego romantycznego dworku
zbudowanego w miejscu, gdzie Maria
z d. Wasiłowska spędziła dziesięć lat (1862–
1872) jako świeżo poślubiona żona właściciela okolicznych dóbr Jarosława Konopnickiego. Jej ówczesne dzieje i wielkość jej
dzieła przybliżał nam pasjonat historii i tego
zakątka Polski – mgr Adam Binder, polonista, były dyrektor poddębickiego liceum,
który na emeryturze sprawuje m.in. opiekę
nad Muzeum Oświatowym w Bronowie (filią
biblioteki Pedagogicznej w Sieradzu,) gdzie
znajduje się „Izba Marii Konopnickiej”.
Pan Adam cieszył się… ogromnym
powodzeniem. Nie mógł opędzić się
od naszych pytań i refleksji. Przypomniał
nam, że autorka „Roty”, nie mając właściwie
formalnego wykształcenia (ale za to mając
sześcioro dzieci pozostawionych przez
niefrasobliwego tatę głównie na jej głowie),
potrafiła pisać piękne, wzruszające wiersze
i opowieści, często osnute na przeżyciach
z tych stron, organizować naukę dla okolicznych dzieci, a także nauczyć się samodzielnie czterech obcych języków – zdobywając uznanie i szacunek nie tylko w Polsce.
Przewodnik przybliżał nam współczesną
aktywność muzeum, m.in. współpracę
i kontakty z potomkami poetki. Systematycznie odwiedza dworek Jej prawnuczka
zamieszkała w Stanach Zjednoczonych,
która podarowała do zbiorów m.in. namalowany przez amerykańskiego artystę portret
słynnej prababki.
W salach „Izby Marii Konopnickiej”
mogliśmy obejrzeć oryginały i odbitki
ksero różnych wydawnictw wiążących się
z życiem i twórczością poetki (w tym kopie
oryginału „Roty” i nut melodii, jaką do słów
tego patriotycznego wiersza skomponował
Feliks Nowowiejski), książki jej autorstwa
w języku ojczystym oraz ich tłumaczenia
na inne języki, listy, fotografie. W innych
pomieszczeniach bronowskiego dworku,
który po drugiej wojnie światowej zajmowała wiejska szkoła, znajdują się różne
pamiątki oświatowe: przybory szkolne,
ławki, kałamarze, pióra ze stalówkami,
zeszyty, arkusze ocen z lat dwudziestych,
trzydziestych i pięćdziesiątych ubiegłego
stulecia. Są tam też stare podręczniki
szkolne (wśród nich „Elementarz” Falskiego) oraz egzemplarze pism dla dzieci:
„Płomyczka”, „Płomyka”, „Misia...”
Pełni wspomnień z młodości dojechaliśmy w końcu do Uniejowa, gdzie
tzw. większa połowa grupy zanurzyła się
na dobrą godzinkę w cieplutkich wodach
solankowych, pływając w nich, chlapiąc
wokół i okupując stanowiska różnych podwodnych masaży. Tymczasem pozostali
wycieczkowicze zwiedzali intensywnie
okoliczne kawiarnie (w zamku, Domu Pracy
Twórczej, Kasztelu Rycerskim, Zagrodzie
Młynarskiej), zachwycając się także prześlicznie bogato ukwieconym mosteczkiem,
łączącym brzegi Warty.
Wykąpani, zrelaksowani i głodni zostaliśmy smacznie nakarmieni w eleganckiej
restauracji Instytutu Zdrowia Człowieka,
na deser zaś udzielono nam szczegółowych, fachowych informacji o rodzajach
leczonych tam schorzeń, jakości zabiegów,
sposobie kierowania. Zwiedziliśmy też
nowoczesną, pachnącą świeżością część
Instytutu, gdzie odbywa się rehabilitacja.
Wspaniała i przesympatyczna pani dr
n. med. Katarzyna Krekora (konsultant
wojewódzki ds. balneologii, która dojechała
dla nas specjalnie z Łodzi) odpowiadała
cierpliwie na dziesiątki pytań tzw. ogólnych i jednostkowych. Instytut, położony
w pięknym starym parku, funkcjonuje m.in.
na zasadzie sanatorium, w którym terapia
może być refundowana przez ZUS lub NFZ.
Jak wiemy, od niedawna Uniejów uzyskał
status uzdrowiska i jest do niego z Łodzi
nawet bliżej niż do Ciechocinka.
Pięknym, słonecznym popołudniem
leniwie wracaliśmy grabową aleją do autokaru. I mimo że było już dawno po żniwach,
niektórym z nas dźwięczały wciąż słowa
Marii Konopnickiej wyryte na jej pomniku
w Bronowie:
A jak ciebie kto zapyta, ktoś ty taki,
skąd ty rodem?
Mów, żeś z tego łanu żyta,
żeś z tych łąk, co pachną miodem...
Krystyna Borysewicz-Charzyńska
Fot. K. Papuziński
nr 11 (179) – listopad 2012
15
Bliżej prawa
Z lekarskiej wokandy
Mieszkanie za… leczenie
Opisana poniżej sprawa, która przeszła
przez obie instancje lekarskiego wymiaru
sprawiedliwości (okręgową i naczelną),
zakończona została wprawdzie prawomocnym orzeczeniem sądu lekarskiego, ostatecznie jednak trafiła do Sądu Najwyższego
w wyniku kasacji wniesionej przez prezesa
Naczelnej Izby Lekarskiej. Bo chociaż takie
orzeczenie kończy postępowanie w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej
lekarzy, to zarówno prezesowi NIL, jak
i ministrowi zdrowia przysługuje ustawowe prawo do wniesienia od niego skargi
kasacyjnej do SN. Źródłem formalnym
sprawy było naruszenie art. 14 Kodeksu
Etyki Lekarskiej stanowiącego, że: „Lekarz
nie może wykorzystywać swego wpływu
na pacjenta w innym celu niż leczniczy”,
a jej okoliczności i przebieg przedstawiały
się następująco:
Jarosław G. był morfinistą. Chcąc definitywnie zerwać z nałogiem, zgłosił się
na leczenie odwykowe do znanego lekarza
Jana C., prowadzącego gabinet w niepublicznym ZOZ-ie. Nie dysponował wprawdzie środkami finansowymi na opłacenie
honorariów, jakich zażądał lekarz za swoje
usługi medyczne, ale posiadał oddziedziczone po matce spółdzielcze mieszkanie
własnościowe, położone w centrum dużego
miasta. Kierując się sugestią lekarza, Jarosław G. sprzedał mu to mieszkanie po zaniżonej cenie, a bezpośrednio po zawarciu
transakcji kupna, Jan C. zobowiązał
się do udzielenia pacjentowi bezpłatnej
pomocy medycznej. Zgodnie z umową,
pomoc ta obejmowała dziesięciodniowe
leczenie zespołu odstawienia heroiny w specjalistycznej lecznicy prywatnej, a także
niezbędne w późniejszym okresie wizyty
w placówce medycznej Jana C. cały rok.
Zobowiązania lekarza traciły „ważność”
w przypadku jakiejkolwiek niesubordynacji
pacjenta – narkomana lub zakwestionowania przez niego stosowanych metod
leczenia.
Sprawa trafiła do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Lekarskiej, a ten
skierował ją na wokandę Okręgowego Sądu
Lekarskiego, który wymierzył Janowi C.
karę zawieszenia prawa wykonywania
zawodu na jeden rok. Sąd ten nie miał
wątpliwości, że postawa obwinionego lekarza – „szczególnie i oczywiście naganna”
– ewidentnie naruszyła zasadę zapisaną
w art. 14 KEL, a niektóre okoliczności
sprawy były w jego ocenie „w najwyższym stopniu zdumiewające”. Zdaniem
sądu okręgowego, naganna była już sama
transakcja, w której pacjent – narkoman
wyzbywa się na rzecz i pod wpływem leczącego go lekarza majątku nieruchomego
w celu zdobycia funduszy na opłacanie
leczenia odwykowego u tegoż lekarza. Tym
bardziej, że cena atrakcyjnego mieszkania
własnościowego, odziedziczonego przez
Jarosława G., została ustalona na tak niskim
poziomie, że jej zaniżenie było absolutnie
oczywiste. Wątpliwości sądu okręgowego
wzbudziło również m.in. wskazanie przez
Jana C. określonych podstaw do uchylenia
się od zobowiązań dotyczących bezpłatnego
leczenia pacjenta – narkomana. Rezultaty
kuracji antynarkotykowych, mierzone
efektem definitywnego zaniechania przyjmowania środków odurzających przez
pacjentów, uzależnionych od tzw. twardych narkotyków (heroiny), są bowiem
– co powszechnie wiadomo – niezbyt obiecujące. Niedotrzymanie przez Jarosława G.
§
W ostatnim czasie zaczęły obowiązywać następujące akty
prawne dotyczące szeroko pojętej ochrony zdrowia, w tym regulujące sprawy istotne dla lekarzy i lekarzy dentystów pracujących
zarówno w publicznych, jak i niepublicznych ZOZ-ach, a także
prowadzących prywatne praktyki. I tak:
• 1 października 2012 r. weszło w życie rozporządzenie ministra zdrowia z 26 września br. w sprawie stażu podyplomowego
lekarza i lekarza dentysty (DzU 2012, poz. 1082); rozporządzenie
określa: – ramowe programy i czas trwania stażu podyplomowego
lekarza i lekarza dentysty; – sposób odbywania i dokumentowania stażu podyplomowego; – tryb uznawania równoważności
stażu podyplomowego odbytego za granicą w całości lub w części;
– wymagania oraz warunki, jakim powinny odpowiadać podmioty
16 warunków umowy było zatem… bardzo
prawdopodobne.
Naczelny Sąd Lekarski, do którego
odwołał się Jan C., podtrzymał stanowisko
sądu pierwszej instancji, że obwiniony
lekarz naruszył zasady etyki lekarskiej,
zawierając transakcję kupna mieszkania
z leczonym przezeń narkomanem – Jarosławem G. Uznał bowiem, że wchodzenie w tego rodzaju stosunki majątkowe
z pacjentem, z uwagi na szczególny związek
łączący lekarza z leczonym, jest niedopuszczalne i nieetyczne. Co więcej, podkreślił
nawet, że nie tylko wtedy, kiedy – jak w tym
przypadku – „zapłacona przez Jana C. cena
za mieszkanie znacznie odbiegała od jego
wartości” (co jednak nie do końca zostało
przekonująco ustalone), ale również wówczas, gdy zachowana zostaje ekwiwalentność świadczeń obu stron. W konsekwencji
orzeczenie OSL nie wzbudziło wątpliwości
NSL dotyczącej winy obwinionego lekarza,
jednakże sąd drugiej instancji zmienił je
uznając, że „wymierzenie Janowi C. kary
jednego roku zawieszenia prawa wykonywania zawodu lekarza, czyli jednej
z najcięższych kar dla lekarza, jest rażąco
wygórowane”. Tym bardziej, że – chociaż
obwiniony nie wykazał skruchy – jednak
wcześniej nie był karany dyscyplinarnie.
Prezes NIL, korzystając ze swych
uprawnień, złożył kasację do Sądu Najwyższego, domagając się zmiany orzeczenia
Naczelnego Sądu Lekarskiego i wymierzenia obwinionemu Janowi C. – zgodnie
z wyrokiem sądu lekarskiego pierwszej
instancji – kary jednego roku zawieszenia
prawa wykonywania zawodu. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej podniósł m.in. zarzut
orzeczenia przez NSL ewidentnie zbyt
Prawniczy Newsletter Medyczny
lecznicze oraz indywidualne praktyki lekarskie i indywidualne
specjalistyczne praktyki lekarskie, w których odbywane są staże
podyplomowe, oraz sposób dokonywania oceny realizacji programu
stażu przez te podmioty; – wysokość wynagrodzenia lekarza stażysty i lekarza dentysty stażysty oraz zasady finansowania i organizacji stażu podyplomowego; lekarz i lekarz dentysta, który rozpoczął
staż podyplomowy przed 1 października 2012 r., odbywa go zgodnie z dotychczasowymi przepisami.
• 18 października 2012 r. weszło w życie rozporządzenie ministra zdrowia z 20 września br. w sprawie standardów postępowania
medycznego przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych z zakresu
opieki okołoporodowej sprawowanej nad kobietą w okresie fizjologicznej ciąży, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad
nr 11 (179) – listopad 2012
Jerzy Ciesielski
adwokat
e-mail: [email protected]
Bliżej prawa
niskiej kary w stosunku do popełnionego
przez lekarza czynu. Sąd Najwyższy uznał,
że rewizja nadzwyczajna była uzasadniona
i w obszernym uzasadnieniu wskazał
przede wszystkim „na wysoce bulwersującą
sekwencję okoliczności towarzyszących lub
objętych transakcją kupna przez obwinionego lekarza spółdzielczego mieszkania
własnościowego po oczywiście zaniżonej
cenie od pacjenta uzależnionego od środków odurzających”. Jednocześnie zwrócił
jednak uwagę, że sugestia NSL jakoby
niedopuszczalne było wchodzenie lekarzy
w jakiekolwiek stosunki majątkowe z ich
pacjentami, gdyż tego rodzaju transakcje
są nieetyczne „nawet przy ekwiwalentności
świadczeń majątkowych”, jest uprawniona
tylko wówczas, gdy tym transakcjom można
zarzucić, że ich zawieraniu towarzyszy
„jakiekolwiek nieuczciwe, nieetyczne lub
wymuszone oddziaływanie na pacjenta”.
Opisana sprawa jest tak oczywista,
że za wszelki komentarz niech służą tezy
wyroku Sądu Najwyższego: „Do fundamentalnych zasad etyki i deontologii lekarskiej
tradycyjnie zalicza się powinności dochowania wierności i lojalności lekarza wobec
pacjenta. Zostało to wyrażone w uniwersalnej hipokratesowskiej formule – primum
non nocere, która wymaga między innymi
przedkładania interesów pacjenta ponad
własny interes lekarza. W takim rozumieniu tej zasady za niedopuszczalne należy
uznać wywieranie jakiegokolwiek wpływu
na leczonego pacjenta w celu skłonienia go
do zachowań leżących w interesie majątkowym leczącego lekarza, a jednocześnie
godzących w interesy majątkowe pacjenta.
Takie zachowania lekarza dyskwalifikują
go moralnie, a co za tym idzie – uzasadniają pociągnięcie go do odpowiedzialności
zawodowej i orzeczenia wobec niego surowej kary.”
Izbowa konferencja
Aspekty prawne w relacji: lekarz–pacjent
Druga już konferencja pn. „Aspekty
prawne w relacji: lekarz–pacjent”, zorganizowana przez łódzką Okręgową Izbę Lekarską, odbyła się 25 września 2012 r. (pierwsza
miała miejsce równo rok temu). Wykładowców i uczestników, w liczbie kilkudziesięciu osób, powitał prezes ORL w Łodzi
– dr n. med. Grzegorz Mazur, on również
prowadził całe spotkanie. Tematyką konferencji szczególnie zainteresowani byli
lekarze i lekarze dentyści wykonujący swój
zawód w prywatnej praktyce lub w małych
podmiotach leczniczych.
Organizatorzy, proponując tematykę
spotkania oraz zapraszając wykładowców,
starali się sprostać oczekiwaniom uczestników. Wszyscy wykładowcy swoje referaty
poświęcili zagadnieniom dokumentacji
medycznej, każdy jednak poruszył inne
problemy związane z koniecznością jej prowadzenia. Akty prawne, regulujące zasady
prowadzenia tej dokumentacji, zwłaszcza
w kontekście przepisów ustawy o ochronie danych osobowych, a także wymogów
Prawniczy Newsletter Medyczny
noworodkiem (DzU 2012 r., poz. 1100); nowe standardy postępowania w tej dziedzinie zostały określone w załączniku do niniejszego
rozporządzenia na podstawie art. 22 ust. 5 ustawy z 15 kwietnia
2011 r. o działalności leczniczej.
• 5 listopada 2012 r. wchodzi w życie rozporządzenie ministra
spraw wewnętrznych z 13 września 2012 r. w sprawie badań lekarskich osób zatrzymanych przez Policję (DzU 2012 r., poz. 1102);
rozporządzenie określa, w jakich przypadkach i w jaki sposób
osobom zatrzymanym przez Policję lub doprowadzonym w celu
wytrzeźwienia udziela się: po pierwsze – niezwłocznie pierwszej
pomocy lub kwalifikowanej pierwszej pomocy; po drugie – poddaje
badaniu lekarskiemu obligatoryjnie; po przeprowadzeniu badania lekarskiego osoby zatrzymanej (na miejscu lub w najbliższej
nr 11 (179) – listopad 2012
Narodowego Funduszu Zdrowia, omówił
na wstępie mec. Jarosław Klimek, radca
prawny OIL (skrót jego referatu zamieszczamy na s. 18 bieżącego numeru „Panaceum”). Z kolei dr n. praw. Małgorzata
Serwach, adiunkt Katedry Prawa Cywilnego
Uniwersytetu Łódzkiego oraz Katedry
Polityki Ochrony Zdrowia Uniwersytetu
Medycznego w Łodzi, przedstawiła potrzebę
prowadzenia dokumentacji medycznej
wobec odpowiedzialności cywilnej, karnej
i ubezpieczeniowej lekarzy. Natomiast przewodniczący Okręgowego Sądu Lekarskiego
– lek. Januariusz Kaczmarek mówił o tej
dokumentacji w kontekście odpowiedzialności zawodowej lekarza.
(apa)
Zapraszamy na naszą stronę internetową www.oil.lodz.pl, gdzie zamieszczamy
informacje o szkoleniach organizowanych
przez OIL oraz inne podmioty kształcące
(zakładka: KONFERENCJE – KURSY
– SZKOLENIA).
§
przychodni) lekarz stwierdza: brak lub wystąpienie przeciwwskazań
medycznych do przebywania tej osoby w pomieszczeniu lub miejscu
przeznaczonym dla zatrzymanego, a także decyduje o ewentualnej
konieczności skierowania jej do podmiotu leczniczego, czy zastosowaniu określonych leków; każdy przypadek udzielenia lub odmowy
udzielenia pierwszej pomocy lub poddania badaniu lekarskiemu
osoby zatrzymanej, dyżurny ma obowiązek udokumentować
w policyjnych systemach informatycznych, a w przypadku braku
takiej możliwości – w książce przebiegu służby.
opr. Jarosław Klimek
radca prawny OIL w Łodzi
17
Bliżej prawa
Staż – nieco inaczej
Lekarze rozpoczynający staż podyplomowy od 1 października 2012 r. znaleźli się
w nowej sytuacji prawnej. Tego dnia weszło
bowiem w życie rozporządzenie ministra
zdrowia z 26 września 2012 r. w sprawie stażu
podyplomowego lekarza i lekarza dentysty
(DzU 2012, poz. 1082). Lekarze i lekarze dentyści, którzy rozpoczęli staż podyplomowy
przed tą datą, odbywają go na dotychczasowych zasadach. Nowe rozporządzenie nie
wprowadza rewolucyjnych zmian w stosunku
do poprzednio obowiązujących regulacji,
jednak warto je przybliżyć:
1. Jako dziedziny, w których odbywa się
staż lekarza, wskazano anestezjologię i intensywną terapię (§ 2 ust. 1).
2. W inny sposób opisywane są przyczyny przedłużenia stażu – poprzez odesłanie do konkretnych przepisów i bez limitu
nieobecności, którego przekroczenie powoduje wydłużenie stażu (§ 3 ust. 4).
3. Podmiot uprawniony do prowadzenia
cząstkowego stażu lekarzy musi udzielać
świadczeń w zakresie anestezjologii i intensywnej terapii (§ 6 ust. 1 pkt 1).
4. Koordynator stażu może być zatrudniony na kontrakcie (§ 8 ust. 1).
5. Dyżury w ramach stażu mają się odbywać poprzez udział w zespołach ratownictwa
medycznego (§ 12 ust. 2 pkt 1).
6. Dopuszczalne jest odbywanie jednego
dyżuru tygodniowo w wymiarze 10 godzin
i 5 minut lub dwóch dyżurów w wymiarze
5 godzin oraz 5 godzin i 5 minut (§ 12 ust. 4),
przy czym w trakcie stażu cząstkowego z anestezjologii i intensywnej terapii – wyłącznie
w oddziale o takim właśnie profilu.
7. Zmieniono ramowy program stażu
lekarzy:
– dodano szkolenie dotyczące zaburzeń
rozwoju płodu i badań prenatalnych (w części dotyczącej promocji zdrowia i prewencji
w położnictwie),
– określono na trzy liczbę odebranych
porodów fizjologicznych,
– dodano wymóg opanowania czynności
dotyczących rozpoznawania i leczenia dolegliwości okresu menopauzalnego,
– zmieniono program oraz podział czasowy staży z zakresu anestezjologii i intensywnej terapii, wprowadzając dwudniowy
kurs podsumowujący w tym zakresie,
– w zakresie prawa medycznego staż
obejmować ma zasady wykonywania działalności leczniczej przez lekarza w formie praktyki zawodowej.
8. Zmieniono ramowy program stażu
lekarzy dentystów:
– staż ze stomatologii zachowawczej
skrócono do 10 tygodni,
– zmieniono wykaz procedur ze stomatologii dziecięcej,
– staż z ortodoncji trwać ma 5 tygodni,
zmieniono również wykaz procedur w zakresie tego stażu.
Jarosław Klimek
radca prawny OIL w Łodzi
18 Prawo w indywidualnym gabinecie
Medyczne dane
osobowe i ich ochrona
Zmiany przepisów prawa, które regulują wykonywanie zawodu lekarza i lekarza
dentysty, mają zwykle – co oczywiście
naturalne – bezpośredni wpływ na sferę
lekarskiej działalności zawodowej, związanej z udzielaniem świadczeń zdrowotnych.
Tym zmianom, niekiedy na pozór drobnym,
towarzyszą daleko idące konsekwencje;
tak było choćby z wykreśleniem przepisu,
który stanowił, że prowadzenie praktyki
lekarskiej nie jest działalnością gospodarczą. Skutki, jakie stały się następstwem tej
zmiany, zwłaszcza w zakresie gospodarowania odpadami, były dotkliwe i szeroko
omawiane również na łamach „Panaceum”.
Istnieje jednak grupa obowiązków, które
ciążą na lekarzach i lekarzach dentystach
udzielających świadczeń medycznych,
o których nie zawsze się pamięta lub nie
przykłada się do nich należytej wagi. Należą
do nich m.in. obowiązki dotyczące ochrony
danych osobowych pacjenta.
•••
W rozumieniu przepisów ustawy
o ochronie danych osobowych z 29 sierpnia
1997 r., za dane osobowe uważa się wszelkie
informacje dotyczące zidentyfikowanej lub
możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej. Jest to osoba, której tożsamość można
określić bezpośrednio lub pośrednio przez
powołanie się w szczególności na numer
identyfikacyjny, a także jeden lub kilka specyficznych czynników określających jej cechy
fizyczne, fizjologiczne, umysłowe, ekonomiczne, kulturowe lub społeczne. Informacje
te nie są traktowane za dane osobowe, jeżeli
określenie tożsamości osoby wymagałoby
nadmiernych kosztów, czasu lub działań.
Warto też dodać, że w zasadzie ustawowy obowiązek ochrony danych osobowych dotyczy danych osób żyjących (takie
wnioski wyprowadzić można z orzecznictwa
sądowego), jednak w wyjątkowych przypadkach chronione są również dane osób
zmarłych. Do takich wyjątków – ze względu
na swój szczególny charakter – należą dane
medyczne. Zasady tej szczególnej ochrony
określają, obok wspomnianej ustawy
o ochronie danych osobowych, również
przepisy ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta z 6 listopada 2008 r.
Przetwarzanie medycznych
danych osobowych
Przepisy ustawy o ochronie danych osobowych stosuje się do przetwarzania danych
osobowych w kartotekach, skorowidzach,
księgach, wykazach i innych zbiorach
ewidencyjnych, a także w systemach informatycznych. Zobowiązane do stosowania
się do uregulowań zawartych w tych przepisach są – poza organami państwowymi
i samorządowymi – także jednostki organizacyjne oraz osoby fizyczne i prawne,
jeżeli: po pierwsze – przetwarzają dane
osobowe w związku z działalnością zarobkową, zawodową; po drugie – mają siedzibę
albo miejsce zamieszkania na terytorium
Rzeczypospolitej Polskiej. Widać zatem,
że lekarze i lekarze dentyści, udzielający
świadczeń zdrowotnych w swoich prywatnych gabinetach, a w związku z tym prowadzący dokumentację medyczną pacjentów,
podlegają wspomnianym regulacjom.
W tej sytuacji muszą sobie uświadomić,
na czym – w rozumieniu przepisów ustawowych – polega przetwarzanie danych osobowych. Za przetwarzanie to uważa się jakiekolwiek operacje wykonywane na danych
osobowych, czyli ich zbieranie, utrwalanie,
przechowywanie, opracowywanie, zmienianie, udostępnianie, usuwanie.
W przypadku lekarzy sprawa ochrony
danych osobowych komplikuje się, dane
te bowiem dzielą się na dane zwykłe i dane
podlegające szczególnej ochronie, czyli
tzw. dane wrażliwe. Zalicza się do nich
dane dotyczące stanu zdrowia, kodu genetycznego, nałogów lub życia seksualnego.
Danych takich co do zasady nie można
przetwarzać, ale dla danych medycznych
wprowadzono wyjątek. Przetwarzanie
takich danych jest możliwe, jeżeli przepis
szczególny innej ustawy zezwala na ich
przetwarzanie bez zgody osoby, której dotyczą, a dodatkowo stworzone są pełne gwarancje ich ochrony.
Istnieje ustawowe zezwolenie na przetwarzanie danych o stanie zdrowia, jeśli jest
ono prowadzone:
– w celu ochrony stanu zdrowia, świadczenia usług medycznych lub leczenia
pacjentów,
– przez osoby trudniące się zawodowo
leczeniem lub świadczeniem innych usług
medycznych, a także zarządzaniem udzielania tych usług,
– przy zapewnieniu pełnych gwarancji
ochrony danych osobowych.
W takich przypadkach nie jest nawet
konieczne uzyskiwanie zgody pacjenta
na przetwarzanie danych, a dodatkowym swego rodzaju „udogodnieniem”
jest zwolnienie z obowiązku rejestracji
nr 11 (179) – listopad 2012
Biuletyn
Nr 10(26)/2012
Okręgowej Rady Lekarskiej w Łodzi
Z prac Prezydium
25 września 2012 r.
Na wstępie prezes G. Mazur przypomniał,
że po zakończeniu posiedzenia Prezydium odbędzie się w siedzibie OIL konferencja na temat
„Aspekty prawne w relacjach lekarz–pacjent”,
organizowana przez Izbę i zaprosił uczestników
spotkania do wzięcia w niej udziału (więcej –
w relacji na łamach „Panaceum”).
Następnie poinformował, że Apel nr 10,
przyjęty na posiedzeniu ORL w Łodzi 17 września br., został bardzo pozytywnie oceniony
przez członków Prezydium NRL i rozesłany
do innych Izb. W apelu poruszono sprawę niepokojąco zwiększającej się liczby umów cywilnoprawnych, zawieranych między lekarzami
a podmiotami leczniczymi, co destabilizuje
kadrę medyczną tych placówek. Zaapelowano
o zgłaszanie takich działań pracodawców do Izby
Lekarskiej. Jednocześnie zwrócił uwagę, że chociaż wcześniej lekarze godzili się na zawieranie
umów cywilnoprawnych, nawet wówczas,
kiedy były one – przed wejściem w życie ustawy
o działalności leczniczej – niezgodne z prawem,
to w sytuacjach kryzysowych samorząd lekarski
nie może pozbawiać lekarzy wsparcia. Przypomniał również o inicjatywie OIL w Bydgoszczy,
która podjęła próbę powołania Ogólnopolskiego
Stowarzyszenia Lekarzy Kontraktowych, które
chce stanąć w obronie lekarzy zatrudnionych
na takich umowach. Aktualnie „lekarz kontraktowy” nie ma żadnej ochrony przed zwolnieniem
z tytułu przepisów Kodeksu Pracy, bo im nie
podlega ani też ochronie związkowej. Próbę
podjęto na skutek zwolnień (w trybie natychmiastowym, bez podania przyczyn) kadry lekarskiej, zatrudnionej na kontraktach w Szpitalu
Uniwersyteckim im. Jurasza w Bydgoszczy. Jeśli
zajdzie potrzeba i lekarze pracujący na umowach
cywilnoprawnych wystąpią z inicjatywą powołania również w Łodzi podobnego stowarzyszenia,
łódzka Izba udzieli im pomocy.
Następnie prezes Mazur poinformował
o korespondencji, jaką ostatnio otrzymał,
w tym o:
– liście byłego już dyrektora łódzkiego
Wojewódzkiego Oddziału NFZ – Jana Wojciecha Bieńkiewicza o zaprzestaniu, po blisko
dwóch latach, pełnienia tego stanowiska, które
– jak pisze – traktował jako służbę i zaszczyt.
W liście m.in. czytamy: „Pragnę serdecznie
podziękować Panu za dobrą współpracę, za
inicjatywy, pomysły i zaangażowanie w to, aby
system ochrony zdrowia w Łódzkiem, mimo
niełatwych czasów funkcjonował sprawnie
i efektywnie, i aby pacjenci bezwzględnie
październik 2012
otrzymywali potrzebną im pomoc. Starałem się
informować o wszystkich palących problemach,
z którymi jako Oddział się zmagaliśmy i na bieżąco je rozwiązywać, także dzięki Pańskiej
pomocy, za co serdecznie dziękuję”.
– odpowiedzi otrzymanej od Konwentu
Powiatów Województwa Łódzkiego, do którego
ORL – na wniosek Prezydium NRL – zwróciła
się z zapytaniem o skalę przekształceń szpitali w naszym województwie. A. Szymanek,
przewodniczący Konwentu, starosta powiatu
wieruszowskiego poinformował, że w spółki
przekształcone zostały już placówki szpitalne w powiatach brzezińskim, pabianickim,
kutnowskim, poddębickim, wieruszowskim
i tomaszowskim, szpital w Zduńskiej Woli jest
w trakcie procedury przekształcającej, a w Rawie
Mazowieckiej planuje się przekształcenie. Nadzór
nad przekształceniami podmiotów leczniczych
w województwie sprawuje wojewoda łódzki,
a w Wojewódzkim Centrum Zdrowia Publicznego prowadzony jest rejestr takich podmiotów.
W dalszej części posiedzenia Prezydium
G. Mazur poinformował, że:
– proces komercjalizacji szpitali powiatowych w spółki będzie tematem najbliższego posiedzenia Konwentu Prezesów ORL
w Szczyrku, a udział w nim zapowiedział
przewodniczący Związku Powiatów Polskich
i przedstawiciele organizacji pacjentów;
Celem spotkania jest dokonanie rozpoznania
zasięgu procesu komercjalizacji, a także sytuacji
przekształconych placówek. Media donoszą,
że wiele z nich (30 proc., a nawet 50 proc.) –
mimo zmian własnościowych – zadłuża się
ponownie. Niektóre starostwa podejmują nawet
próby zbycia udziałów tych placówek prywatnym
podmiotom, tak dzieje się np. w Pabianicach
i Brzezinach. W przypadku zbycia pakietu większościowego udziałów, istnieje niebezpieczeństwo
utraty przez starostwa kontroli nad realizacją
zadań związanych z zabezpieczeniem opieki
zdrowotnej obywateli. Prywatne placówki, nastawione na zysk, dążyć mogą do likwidacji deficytowych oddziałów, np. chirurgii czy ginekologii,
a w związku z tym zagrożone może zostać bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców danego
rejonu. Warto mieć tego świadomość i ewentualnie podjąć wspólne kroki z władzami powiatów,
nawet na szczeblu krajowym czy marszałkowskim, żeby do takich sytuacji nie doszło.
– na 27 września br. otrzymał zaproszenie
do udziału w programie „Gość dnia” na antenie
Radia Łódź, w celu skomentowania sytuacji
dotyczącej recept refundowanych;
Sondaż przeprowadzony przez Wydawnictwo „Medycyna Praktyczna” wskazuje, że mimo
zawieszenia protestu receptowego, większość
lekarzy praktykujących prywatnie nie podpisała
nowych umów na wypisywanie recept refundowanych, a 80 proc. wszystkich lekarzy przepisuje
pacjentom leki pełnopłatne zamiast refundowanych w przypadkach, kiedy mają wątpliwości
wobec wskazań rejestracyjnych leku. Niestety,
prezes A. Pachciarz nadal nie przyjmuje zaproszeń na spotkania z samorządem lekarskim,
w celu rozwiązania problemu receptowego (więcej – na łamach „Panaceum”). W dyskusji na ten
temat udział wzięli: P. Czekalski, W. Grabowski,
M. Mazur, W. Kardas.
– listopadowe, dwudniowe posiedzenie
Prezydium łódzkiej ORL będzie miało charakter
wyjazdowy, odbędzie się w Spale i zostanie połączone z posiedzeniami Prezydiów trzech innych
Rad Lekarskich: krakowskiej, śląskiej i dolnośląskiej (tematem będzie wymiana doświadczeń
w kwestii dotyczącej organizacji przez izby
lekarskie szkoleń oraz kursów dla lekarzy i lekarzy dentystów).
W czasie posiedzenia członkowie Prezydium
podjęli uchwałę w sprawie wysokości ryczałtowego wynagrodzenia dla członków powoływanych przez ORL komisji orzekających ds. oceny
zdolności lekarza do wykonywania zawodu.
Na wniosek odpowiednich komisji problemowych podjęto ponadto uchwały w sprawie: –
skierowania absolwentów Wydziału Lekarskiego
do odbycia staży podyplomowych; – wydania
ograniczonych praw wykonywania zawodu
lekarzom i lekarzom dentystom na czas odbycia
stażu; – dokonania wpisów do rejestru podmiotów kształcących; – zwolnienia lub obniżenia
wysokości składek członkowskich; – desygnowania przedstawicieli OIL do komisji konkursowych na stanowisko pielęgniarek oddziałowych;
– dokonania wpisu do rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą.
Przy okazji dyrektor Biura OIL – H. Kotus
poinformowała, że w fazie końcowej są prace
związane z uruchomieniem systemu obsługującego Rejestr Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą na serwerze nowego wykonawcy
(Asseco Poland SA). Osobom, które się obecnie
zgłaszają w sprawie wydania zaświadczenia
o dokonaniu zmiany wpisu w rejestrze, wynikającej z zapisów nowelizacji ustawy o działalności
leczniczej, są one wydawane na bieżąco. Pozostają jednak do odrobienia zaległości w wydawaniu zaświadczeń osobom, które wcześniej
zgłosiły potrzebę dokonania zmian, dlatego NIL
zlecił prace nad uruchomieniem mechanizmu
umożliwiającego przeniesienie danych z systemu FINN do nowego w sposób automatyczny,
co pozwoli na szybką likwidację zaległości.
Nina Smoleń
PANACEUM I
2012
Kalendarium wyborcze
GRUDZIEŃ
STYCZEŃ
do 31 grudnia
ORL powinny podjąć uchwały o utworzeniu rejonów
wyborczych, ustaleniu liczby członków rejonu wyborczego
uprawnionych do wyboru jednego delegata, minimalną
i maksymalną liczbę członków rejonu wyborczego.
do 19 stycznia
Ogłoszenie listy członków rejonów wyborczych.
do 18 lutego
Przyjmowanie wniosków lekarzy o umieszczenie ich na liście
innego rejonu wyborczego.
do 28 lutego
OKW ustala i publikuje ostateczne listy członków rejonów
wyborczych.
do 1 kwietnia
Zgłaszanie kandydatur.
do 15 kwietnia
Publikacja podjętej przez OKW uchwały o zamknięciu listy
kandydatów w danym rejonie wyborczym.
od 16 kwietnia
do wyborów
Kampania wyborcza.
do 30 czerwca
Przeprowadzenie wyborów w rejonach.
LUTY
MARZEC
2013
KWIECIEŃ
MAJ
CZERWIEC
do 15 lipca
LIPIEC
SIERPIEŃ
WRZESIEŃ
na 6 tygodni
przed terminem OZL
Uchwała OKW o wynikach wyborów i ewentualne ogłoszenie
kolejnej tury wyborów.
Winny zakończyć się głosowania w kolejnych turach
wyborów.
PAŹDZIERNIK
LISTOPAD
od 19 października
do 7 grudnia
Okręgowe Zjazdy Lekarzy
24–26 stycznia
XII Krajowy Zjazd Lekarzy
2014
GRUDZIEŃ
STYCZEŃ
II PANACEUM
październik 2012
Lekarz – administrator danych
osobowych
Oprócz obowiązków o szczególnym
charakterze, związanych z przetwarzaniem
dokumentacji medycznej, na lekarzach
i lekarzach dentystach ciążą te same obowiązki, które dotyczą wszystkich podmiotów, zobowiązanych do stosowania przepisów o ochronie danych osobowych. Lekarz,
prowadzący dokumentację medyczną
w związku z zawodowym i zarobkowym
udzielaniem świadczeń zdrowotnych,
staje się tzw. administratorem danych
osobowych, a wobec tego ma ustawowy
obowiązek:
– podjęcia działań zapewniających
przetwarzanie danych zgodnie z przepisami
prawa – musi ściśle stosować się do zasad
prowadzenia dokumentacji medycznej
i ogólnych zasad dotyczących przetwarzania
danych osobowych;
– stosowania środków technicznych
i organizacyjnych zapewniających ochronę
przetwarzanych danych osobowych odpowiednią do zagrożeń oraz kategorii danych
objętych ochroną – dlatego że dokumentacja obejmuje dane wrażliwe, jej ochrona
musi być silniejsza;
– wykorzystywania danych tylko
do celu ochrony stanu zdrowia, świadczenia
usług medycznych lub leczenia pacjentów;
– zabezpieczenia danych przed: udostępnieniem osobom nieupoważnionym,
zabraniem przez osobę nieuprawnioną,
przetwarzaniem z naruszeniem przepisów, zmianą, utratą, uszkodzeniem oraz
zniszczeniem.
Przetwarzając wszelkie dane osobowe
trzeba zapewnić ich:
– poufność (informacja nie może być
ujawniana nieautoryzowanym podmiotom
lub osobom);
nr 11 (179) – listopad 2012
– integralność (dane nie mogą być
zmieniane lub niszczone w sposób
nieautoryzowany);
– dostępność (możliwość korzystania
w każdym czasie na żądanie uprawnionego
podmiotu);
– rozliczalność (przypisanie działania
określonemu podmiotowi);
– autentyczność (zgodność z danymi
zadeklarowanymi przez pacjenta);
– niezaprzeczalność (podmiot uczestniczący w przetwarzaniu nie może mieć możliwości twierdzenia, że tego nie robi);
– niezawodność (system przetwarzania danych musi zapewnić w każdym
czasie osiągnięcie celów, dla których jest
prowadzony).
Przetwarzanie danych osobowych przez
kogokolwiek musi następować na podstawie
pisemnego upoważnienia, a osoby upoważnione do przetwarzania tych danych
mają obowiązek zachować je w tajemnicy,
podobnie jak sposoby ich zabezpieczenia.
Lekarz – administrator danych osobowych
musi prowadzić ewidencję osób upoważnionych do przetwarzania danych osobowych,
w której trzeba odnotować:
– imię i nazwisko osoby upoważnionej,
– datę nadania i ustania oraz zakres
upoważnienia do przetwarzania danych
osobowych,
– identyfikator, jeżeli dane są przetwarzane w systemie informatycznym.
Na lekarzach prowadzących dokumentację medyczną, jako na administratorach
danych osobowych, ciążą też obowiązki:
– prowadzenia dokumentacji opisującej
sposoby przetwarzania danych oraz środki
zapewniające ochronę danych;
– stałego nadzorowania przestrzegania
zasad ochrony danych i ich doskonalenia
przez: wyznaczenie administratora bezpieczeństwa informacji, nadzorującego
przestrzeganie zasad ochrony (chyba że sam
administrator wykonuje jego zadania) oraz
permanentne monitorowanie i aktualizowanie stosowanych środków bezpieczeństwa;
– zapewnienia kontroli nad tym,
jakie dane osobowe, kiedy i przez kogo
zostały do zbioru wprowadzone oraz komu
są przekazywane.
Polityka bezpieczeństwa danych
Podstawowym dokumentem, jaki należy
stworzyć w każdej praktyce lekarskiej
i lekarsko-dentystycznej, jest dokument
określający politykę bezpieczeństwa danych
osobowych. Dokument ten (zgodnie z przepisami rozporządzenia ministra spraw
wewnętrznych i administracji z 29 kwietnia
2004 r., w sprawie dokumentacji przetwarzania danych osobowych oraz warunków
technicznych i organizacyjnych, jakim
powinny odpowiadać urządzenia i systemy
informatyczne służące do przetwarzania
danych osobowych, wydanego na podstawie
delegacji zawartej w ustawie o ochronie
danych osobowych) musi zawierać:
1) wykaz budynków, pomieszczeń lub
części pomieszczeń, tworzących obszar,
w którym przetwarzane są dane osobowe
(wszystkie pomieszczenia, w których następuje jakakolwiek forma przetwarzania
danych osobowych [również te, w których
przechowuje się uszkodzony sprzęt, czy
nośniki danych z kopiami zapasowymi],
zabezpiecza się przed dostępem osób nieuprawnionych, a ewentualne ich przebywanie w obszarach, w których przetwarzane
są te dane, jest dopuszczalne tylko za zgodą
administratora danych lub w obecności
osoby upoważnionej do przetwarzania
danych osobowych);
2) wykaz zbiorów danych osobowych
wraz ze wskazaniem programów zastosowanych do przetwarzania tych danych;
3) opis struktury zbiorów danych,
wskazujący zawartość poszczególnych pól
informacyjnych i powiązań między nimi
(szczegółowe informacje na ten temat określone zostały w przepisach rozporządzenia
ministra zdrowia z 21 grudnia 2010 r.,
w sprawie rodzajów i zakresu dokumentacji
medycznej oraz sposobu jej przetwarzania,
wydanego na podstawie delegacji zawartej
w ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku
Praw Pacjenta);
4) sposób przepływu danych między
poszczególnymi systemami (chodzi o podanie informacji na temat: jakie systemy
stosowane są do przetwarzania danych,
jaki przepływ informacji występuje między
nimi, jakie są sposoby przenoszk
enia danych [automatyczne, ręczne]
oraz jaki jest kierunek przepływu informacji [odczyt, zapis/odczyt];
5) określenie środków technicznych
i organizacyjnych niezbędnych do zapewnienia bezpieczeństwa przetwarzanych
danych (trzeba tu nie tylko podać sposoby
uwierzytelnienia użytkowników [loginy,
hasła, zmiana haseł], ale też przechowywania kluczy i dostępu do pomieszczeń,
w których następuje przetwarzanie danych
osobowych).
Jeżeli dokumentacja przetwarzana jest
w systemie informatycznym, dodatkowo
trzeba opracować instrukcję zarządzania
tym systemem, która w szczególności
powinna zawierać:
1) procedury nadawania uprawnień
do przetwarzania danych i rejestrowania
tych uprawnień w systemie informatycznym oraz wskazanie osoby odpowiedzialnej
za te czynności;
2) stosowane metody i środki uwierzytelnienia oraz procedury związane z ich
zarządzaniem i użytkowaniem (chodzi
m.in. o identyfikator indywidualny dla każdej osoby i zakaz nadawania tego samego
19
Bliżej prawa
zbiorów danych, jakimi jest dokumentacja
medyczna, z obowiązku rejestracji przez
Głównego Inspektora Danych Osobowych.
Gwarancje ochrony danych osobowych
zawartych w dokumentacji medycznej dają
przepisy ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Z jednej strony – pacjent
ma prawo do dostępu do dokumentacji
medycznej, dotyczącej jego stanu zdrowia
oraz udzielonych mu świadczeń zdrowotnych, z drugiej – podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych jest zobowiązany, żeby
w sposób określony w ustawie: prowadzić,
przechowywać i udostępniać dokumentację
medyczną, a także zapewnić ochronę danych
zawartych w tej dokumentacji.
Ustawa wskazuje także lekarzy, pielęgniarki i położne za osoby uprawnione
do uzyskiwania i przetwarzania danych
zawartych w dokumentacji medycznej,
co stanowi o ograniczeniu kręgu osób, które
mogą mieć dostęp do takich danych.
Bliżej prawa
identyfikatora, a także hasło zawierające
co najmniej 8 znaków [małe i wielkie litery,
cyfry, znaki], zmieniane co 30 dni);
3) procedury rozpoczęcia, zawieszenia
i zakończenia pracy przeznaczone dla użytkowników systemu (chodzi o wyłączenie
komputera, włączenie wygaszacza ekranu
chronionego hasłem, minimalizowanie
programu, z którego się nie korzysta oraz
odpowiednie ustawienie monitora);
4) procedury tworzenia kopii zapasowych zbiorów danych oraz programów
i narzędzi programowych służących do ich
przetwarzania;
5) sposób, miejsce i okres przechowywania elektronicznych nośników informacji
zawierających dane osobowe, a także kopii
zapasowych (należy je przechowywać
w miejscach zabezpieczonych i usuwać
po ustaniu ich użyteczności);
6) sposób zabezpieczenia systemu
informatycznego przed działalnością oprogramowania, którego celem jest uzyskanie
nieuprawnionego dostępu do danych;
7) sposób realizacji wymogu generowania informacji o odbiorcach danych;
8) procedury wykonywania przeglądów
i konserwacji systemów oraz nośników
informacji służących do przetwarzania
danych.
•••
Na koniec jeszcze kilka słów o najczęściej popełnianych błędach przy przetwarzaniu dokumentacji medycznej. Należą
do nich:
– sporządzanie w przychodniach ogólnodostępnych list pacjentów zapisanych
do lekarzy (lub umieszczanie pełnych
historii choroby przy łóżkach chorych
w szpitalach);
– przeprowadzanie wywiadów w obecności innych pacjentów;
– brak zabezpieczeń papierowej dokumentacji medycznej, w tym zwłaszcza
przechowywanie jej: na odkrytych regałach, w szafach niewyposażonych w zamki,
w pomieszczeniach, w których przyjmowane są osoby postronne itp.;
– brak upoważnień do przetwarzania
danych osobowych;
– niewłaściwe przechowywanie kluczy
do pomieszczeń, w których gromadzone
są dane;
– brak lub nienależyte umocowanie
administratora bezpieczeństwa informacji;
– wykorzystywanie danych zgromadzonych w dokumentacji medycznej w celach
przekraczających zakres przewidziany
ustawą, np. w celach marketingowych;
pozostawienie danych w sprzęcie
medycznym i komputerowym w sytuacji
przekazania go do serwisu, wydzierżawienia przez lekarza itp.
mec. Jarosław Klimek,
radca prawny OIL w Łodzi
20 a
dokończenie ze s. 3
cel zagwarantował Zarząd Województwa Łódzkiego, z jego budżetu pochodzi
ponad 18 mln zł, pozostałą kwotę stanowią środki unijne.
Inf. własna
 Wyniki LEP – absolwenci UM w Łodzi
w czołówce
Centrum Egzaminów Medycznych
w Łodzi ogłosiło wyniki jesiennej sesji
Lekarskiego Egzaminu Państwowego.
Absolwenci Wydziału Lekarskiego łódzkiego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi
po raz kolejny znaleźli się w ścisłej czołówce uczelni medycznych, zajmując
drugie miejsce. Lepsi od nich byli tylko
ich koledzy z Poznania. Do egzaminu
przystąpiło w całym kraju 5056 lekarzy
stażystów, uzyskując średnio 137 punktów. Maksymalny wynik wśród stażystów
wyniósł 184, a minimalny 45 punktów. Stu
dziesięciu lekarzy stażystów nie uzyskało
minimum niezbędnego do zdania egzaminu. Minimum to wyniosło 110 punktów. Wśród 470 zdających lekarzy z prawem wykonywania zawodu średni wynik
wyniósł 126 punktów (minimum – 72,
a maksimum – 165). Maksymalna liczba
możliwych do zdobycia punktów wyniosła
196 – cztery zadania zostały unieważnione
przez Komisję Egzaminacyjną.
Źródło: www.umed.pl, www.cem.edu.pl
 Skierniewice starają się o status
uzdrowiska
Do władz miasta dotarła właśnie odpowiedź na złożony w czerwcu w Ministerstwie Zdrowia operat uzdrowiskowy.
Dokument zawierał dokładny opis terenu,
któremu zostanie nadany tytuł obszaru
ochrony uzdrowiskowej, a także świadectwa potwierdzające właściwości lecznicze
skierniewickich wód termalnych. Znalazła
się w nim także charakterystyka zasobów
kopalin oraz preferowane kierunki lecznicze i przeciwkwwskazania dla uzdrowiska.
Źródło: Radio Łódź
 Wyrok ws. protestu pieczątkowego
niekorzystny dla RPP
Wojewódzki Sąd Administracyjny, wbrew
opinii Rzecznika Praw Pacjenta orzekł,
że protest pieczątkowy lekarzy nie spełniał
przesłanek uznania go za praktykę naruszającą zbiorowe prawa pacjentów. W dniu
7 marca br. Biuro RPP wydało decyzję,
w której stwierdzono, że w Szpitalu im.
M. Kopernika w Łodzi lekarze stosowali
praktykę naruszającą zbiorowe prawa
pacjentów przez przybijanie na receptach
pieczątki „Refundacja do decyzji NFZ”.
Lekarze w całej Polsce przyjęli taką formę
protestu wobec przepisów ustawy refundacyjnej. Rzecznik uznał akcję za naruszającą zbiorowe prawa pacjentów i nakazał
jej zaniechanie. Szpital zaskarżył decyzję
do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi. Nie poczuwał się bowiem
do odpowiedzialności za akcję pieczątkową, nie był jej organizatorem ani jej nie
wspierał. Inicjatorami byli poszczególni
lekarze. WSA uchylił decyzję Rzecznika.
Przyznał, że akcja protestacyjna lekarzy
mogła uniemożliwiać i utrudniać realizację praw pacjenta, ale nie jest też tożsama
ze zorganizowanym działaniem, mającym
na celu pozbawienie lub ograniczenie tych
praw.
Źródło: „Rzeczpospolita”
 Abonamenty medyczne i dodatkowe
ubezpieczenia nadal mało popularne
Jak wynika z badania przeprowadzonego przez PMR Research specjalnie
na potrzeby raportu „Rynek prywatnej
opieki zdrowotnej w Polsce 2012. Prognozy rozwoju na lata 2012–2014”, zbyt
wysokie opłaty miesięczne, jak również wystarczająca dostępność i jakość
świadczeń w publicznej służbie zdrowia,
to główne czynniki, które powstrzymują
Polaków do korzystania z abonamentów
medycznych lub dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych. Aktualnie zdecydowana większość posiadaczy abonamentów
medycznych lub dodatkowych polis
zdrowotnych to klienci korporacyjni.
Z dodatkowych polis korzysta 500 tys.
osób, posiadaczy abonamentów jest
kilka razy więcej. Bariera finansowa jest
dla blisko jednej trzeciej respondentów
badania PMR Research przyczyną niewykupywania abonamentu medycznego lub
dodatkowego ubezpieczenia zdrowotnego
(suma odpowiedzi „Zbyt wysoka składka
miesięczna” i „Nie stać mnie”). Jednocześnie około jedna trzecia uczestników
badania uważa, że istnieje wystarczająca
dostępność świadczeń w publicznej służbie
zdrowia, a około jedna czwarta deklaruje,
że w ogóle rzadko korzysta z opieki zdrowotnej. Jak wynika z badania, jeżeli istniałaby wciąż konieczność opłacania składki
na powszechne ubezpieczenie zdrowotne,
ponad połowa respondentów na zakup
abonamentu medycznego lub dodatków
do polisy zdrowotnej przeznaczyłaby nie
więcej niż 50 zł za osobę miesięcznie. Jeśli
natomiast powszechne ubezpieczenie
zdrowotne miałoby zostać zlikwidowane,
to 68 proc. respondentów jest skłonnych
zapłacić za dodatkowe zabezpieczenie
związane z leczeniem lub profilaktyką
zdrowotną kwotę 51–250 zł miesięcznie
na osobę.
Źródło: Kurier Elektroniczny Medycyny
Praktycznej
Adriana Sikora
rzecznik prasowy OIL w Łodzi
Informacje zostały zebrane 10 października br.
nr 11 (179) – listopad 2012
Z historii medycyny
Portrety niepospolitych medyków
Władysław Dzierżyński
Nikt nie wybiera sobie rodziny i najczęściej nie ma wpływu na to, co robią
najbliżsi. Tak było również w przypadku
rodzonego brata słynnego „Krwawego
Feliksa”, którego poglądów i metod działania nie podzielał młodszy od niego Władysław Dzierżyński. Nie wykorzystywał też
magii nazwiska, które zarówno w okresie
międzywojennym, jak i podczas okupacji
hitlerowskiej (do wybuchu wojny z Sowietami) wciąż wywierało olbrzymie wrażenie.
Władysław, brat Feliksa, sam podążał swoją
drogą i dzięki olbrzymiej wiedzy oraz talentowi uzyskał tytuł profesora medycyny,
stając się autorytetem z zakresu neurologii
i psychiatrii. Przez wiele lat był związany
z Łodzią.
Urodził się 11 marca 1881 r. w Oziembłowie na Białorusi w wielodzietnej rodzinie nauczyciela gimnazjalnego Edmunda
Rufina, pochodzącego ze starej polskiej
rodziny szlacheckiej herbu Sulima oraz
Heleny z Januszewskich, córki wileńskiego
profesora, specjalisty od drogownictwa
i komunikacji. W 1906 r. kończy studia
medyczne na Uniwersytecie Moskiewskim
i pierwszą pracę podejmuje w ośrodku
psychiatrycznym na prowincji, a od 1908 r.
jest ordynatorem w jednej z moskiewskich
przychodni neurologicznych. Będąc jeszcze
studentem, poślubia Zofię Siłę-Nowicką*
i ze związku tego w 1906 r. rodzi się córka
Zofia (później Kowalewska).
W 1911 r. jest już doktorem nauk
medycznych, dwa lata później zostaje
ordynatorem Gubernialnego Szpitala
Ziemskiego w Charkowie i publikuje swoją
fundamentalną pracę o zaburzeniach
rozwojowych. W 1915 r. zostaje docentem
na Uniwersytecie Charkowskim, pracując w Katedrze Neurologii i Psychiatrii.
Podczas pierwszej wojny światowej służy
w szpitalu wojskowym, jest też na froncie
w Karpatach. Po wojnie należy do współtwórców (obok m.in. prof. Wincentego
Tomaszewicza) Uniwersytetu w Jekaterynosławiu, gdzie w 1919 r. w wieku trzydziestu ośmiu lat otrzymuje tytuł profesora.
Rok później jest już dziekanem Wydziału
Lekarskiego, a od 1921 r. – prorektorem
tej uczelni. Jednocześnie nie zaniedbuje
pracy naukowej, o czym świadczą liczne
publikacje.
W tym czasie rozpada się jego pierwsze
małżeństwo i żeni się po raz drugi, tym
razem z Katarzyną, wdową po carskim prokuratorze. W połowie 1922 r., wraz z nową
żoną, emigruje do Polski, bo nie chce być
obywatelem sowieckiego państwa. Wstępuje
do Wojska Polskiego, pracuje w 10. Szpitalu
nr 11 (179) – listopad 2012
Wojskowym w Przemyślu, gdzie zaczynają owocować jego bogate doświadczenia
i wcześniejsze przemyślenia. Rozpoczyna
pracę nad pierwszym polskim podręcznikiem akademickim do neurologii (pierwszy
tom ukazuje się w 1925 r., drugi – w 1927 r.),
który dedykuje „Wojskowej Służbie Zdrowia Odrodzonej Polski”. W przedmowie
do pierwszego tomu znakomity polski
neurolog Kazimierz Orzechowski pisze:
„Dotychczas liczni słuchacze naszych
Wszechnic, wiadomości neurologiczne,
które znajdują się w Jego książce, czerpać
byli zmuszeni z dzieł w obcych pisanych
językach. Tutaj otrzymują je w dźwiękach
ojczystej mowy, które trwalej i wnikliwiej
skojarzą i zapamiętają, zyskując ponadto
na treści dzieła, przewyższającego wartością
większą część używanych obecnie przez
medyków podręczników, a z najlepszemi
wytrzymującego porównania (…) W osobie
Prof. Dzierżyńskiego zyskuje neurologia
polska pracownika nieprzeciętnej miary.”
W połowie 1928 r. przenosi się do Krakowa, a dwa lata później, po wygraniu
konkursu na ordynatora Oddziału Neurologicznego, podejmuje pracę w najnowocześniejszym wówczas w kraju Szpitalu Kasy
Chorych w Łodzi im. Prezydenta I. Mościckiego (dziś Szpital Uniwersytecki im.
N. Barlickiego). Jednocześnie nadal związany jest z wojskiem, a przy ul. Traugutta 5
kontynuuje prywatną praktykę. W tym
czasie Profesor działa aktywnie w Polskim
Towarzystwie Neurologicznym (członek
Zarządu Głównego), w 1936 r. wchodzi
w skład grona założycieli oddziału łódzkiego PTN i zostaje jego pierwszym prezesem. W czerwcu 1934 r. ostatecznie rozstaje
się z wojskiem. W końcu lat trzydziestych
aktywnie współuczestniczy w ostrym konflikcie między łódzkimi lekarzami pochodzenia żydowskiego i nieżydowskiego.
Na krótko przed wybuchem wojny
zamieszkuje w okazałej willi przy
ul. Orzeszkowej 7. Gdy rozpoczyna się
okres okupacji hitlerowskiej, zostaje usunięty z pracy w Szpitalu Kasy Chorych, ale
nie dzieli losu polskiej inteligencji podczas pierwszych, masowych aresztowań
w listopadzie 1939 r. Hitlerowcy zapewne
znają jego pochodzenie i nie prześladują go
aż do ataku Niemiec na Związek Radziecki.
Nie wiemy dokładnie, czy W. Dzierżyński
zaangażował się w pracę konspiracyjną,
choć w historiografii utrzymywał się
pogląd, że był nawet pierwszym szefem
służby zdrowia okręgu AK w Łodzi,
ale faktem jest, że 13 lutego 1942 r. –
w ramach wielkiej fali aresztowań ludzi
zaangażowanych w walkę z okupantem
– zostaje osadzony w więzieniu łódzkiej
policji i gestapo. Dwa dni później trafia
do Rozszerzonego Więzienia Policyjnego
na Radogoszczu; przez cały pobyt w tym
miejscu kaźni – jak wspominają współwięźniowie – wyróżnia się godną postawą
i mimo prześladowań ze strony wachmanów, chodzi z podniesioną głową.
W dniu 20 marca 1942 r. w Zgierzu
hitlerowcy dokonują masowej egzekucji
stu Polaków, która ma być odwetem za
wcześniejsze zastrzelenie w tym mieście
dwóch gestapowców. Choć Niemcy znają
doskonale sprawcę i okoliczności wydarzenia, korzystają z pretekstu do zastosowania
zbiorowej odpowiedzialności i terroru. Nie
jest do końca wyjaśniona sprawa dołączenia Profesora do grona ofiar tej egzekucji,
których ciała pogrzebane zostają w lesie
lućmierskim, na trasie do Ozorkowa. Znane
jest miejsce ich pochówku, ale nie wiadomo dokładnie, gdzie spoczywają ofiary,
bo w 1944 r., w obliczu zbliżającej się klęski,
hitlerowcy wykopali ciała i spalili je, a prochy prawdopodobnie rozsypali w lesie.
Prof. Władysław Dzierżyński, wysokiej
klasy lekarz i naukowiec, mimo swojego
ascetyzmu i pewnej oschłości, chętnie
dzielił się wiedzą i doświadczeniem z młodszymi lekarzami. Wielki autorytet zyskał
nie tylko dzięki swojej pracy naukowej
i słynnemu podręcznikowi, z którego studenci korzystali jeszcze w latach sześćdziesiątych minionego wieku, ale i z odważnej
decyzji dotyczącej powrotu do Polski.
Mimo negatywnych konotacji nazwiska,
cieszył się wielkim szacunkiem i uznaniem.
Dziś jest postacią raczej zapomnianą.
Ryszard Poradowski
*Zofię Siłę-Nowicką poznał za pośrednictwem jej brata – Aleksandra, kolegi z uczelni,
który był później wujem znanego mecenasa
i doradcy „Solidarności” w latach 1986–1989 –
Władysława Siły-Nowickiego.
21
logo: Wiktor J. Jędrzejak
Nasze sprawy
Znowu o in vitro?
Ano tak, ten temat będzie jeszcze
długo powracał i gnębił nas aż do skutku.
A do jakiego skutku? – naprawdę trudno
przewidzieć. Problem jest ważny, poważny
i wielowątkowy; splatają się w nim poglądy
moralne z racjami socjologicznymi, przekonania religijne z chłodnym, laickim obiektywizmem, biologia z psychologią, a nad
tym wszystkim unosi się jeszcze widmo niemocy finansowej. Zapewne nadal będziemy
cyklicznie „odpytywani na okoliczność”,
czyli wciąż będą zbierane, publikowane oraz
konfrontowane opinie, przy czym pojawią
się też przeróżne spekulacje, a „wybrańcy
narodu” przeprowadzą w Sejmie szereg
dysput, które i tak niczego nie rozwiążą.
Już z góry można bowiem przewidzieć,
że ostateczne decyzje będą uzależnione
od aktualnego stanu państwowego budżetu
i planowanego jego podziału.
Podział finansowych zasobów państwa
zawsze wzbudza silne emocje, ponieważ
potrzeb jest multum, a tzw. środków wciąż
za mało. W końcu trzeba będzie rozważyć,
na co nas stać. Wszak nie od dziś brakuje
pieniędzy na prawie wszystko, a głównie
na szkolnictwo, kulturę, pomoc socjalną,
a także właśnie na szeroko pojmowane
ZDROWIE. Cokolwiek kryje się pod tym
pojęciem, od lat jest w fatalnej kondycji,
chociaż ci, którzy posiadają własne, dostateczne zasoby gotówki, nie muszą się martwić o dostęp do medycznych procedur.
Dobrze wiemy, że kupić można dosłownie
wszystko, prywata kwitnie, tylko nie wszyscy są w tak komfortowej sytuacji, aby
tę prywatę wspierać. Większość społeczeństwa jednak musi się liczyć z groszem, a niekiedy też znacznie ograniczać podstawowe
wydatki, nawet te związane z leczeniem.
Niestety, pomoc społeczna/państwowa
kuleje i wszędzie szuka się oszczędności
– nota bene często nie tam, gdzie należy.
Bez sensu oszczędza się, np. na profilaktyce,
aczkolwiek taka krótkowzroczność w globalnym rozliczeniu jest najmniej opłacalna,
ponieważ leczenie zwykle bywa znacznie droższe niż zapobieganie chorobom.
Jak wiadomo, procedury diagnostyczne
i leki są bardzo kosztowne, więc nie każdego stać na prywatne badania laboratoryjne i na wykupienie nawet najbardziej
niezbędnych lekarstw. W aptekach rozgrywają się istne tragedie, gdy z braku pieniędzy ludzie rezygnują z realizacji recept.
A jeśli prawdą jest, że zysk koncernów
22 farmaceutycznych (osiągany w handlu
lekami) wynosi nawet do 500 proc. ich wartości, to trudno nie protestować. Podobnie,
gdy kolejki „po zdrowie” wydłużają się
w nieskończoność, a niemiłosiernie nam
panujący NFZ ogranicza kontrakty. Szpitale
toną w długach, ponieważ nie otrzymują
zwrotu kosztów za tzw. nadwykonania –
głównie w chirurgii i onkologii. Procesują
się więc (niekiedy nawet z sukcesem), lecz
ani słuszne protesty, ani niezgoda na tego
typu „gospodarowanie” zdrowiem i życiem
obywateli niczego nie zmienią. W tej ogólnej biedzie towarzyszy nam jeszcze przykra
świadomość, że właściwie nic nie zależy
od nas. MY – NARÓD możemy ubolewać,
krytykować, narzekać i… nadal borykać się
z jakże trudną rzeczywistością.
Jednak powracam do głównego tematu,
czyli do sondaży dotyczących stosowania
metody zapładniania pozaustrojowego.
Właśnie z Naczelnej Izby Lekarskiej
do naszej Izby Okręgowej (a pewnie
i do innych też) został przesłany komunikat CBOS pt. „Postawy wobec stosowania
zapłodnienia in vitro”. Dokument ten trafił
do Komisji Etyki i już na wrześniowym
posiedzeniu wstępnie zapoznaliśmy się
z jego treścią. Niektóre punkty ankiety
mogą budzić pewne zastrzeżenia pod względem wartości oraz ukierunkowania takich
badań i nasuwają wątpliwości, dotyczące
kryteriów, na których oparto sondaże.
Wydaje się, że dobór grup ludności oraz
liczba osób badanych (ogółem 1002–1008)
nie dają podstaw do wyciągania ostatecznych wniosków ilustrujących społeczne tendencje w kwestii poparcia idei upowszechnienia i szerokiego stosowania metody
in vitro. Oczywiście, oprócz rozbieżności
natury etyczno-moralnej czy religijnej, znów
powstaną spory o to, czy zapłodnienie pozaustrojowe ma być płatne, czy raczej finansowane z ubezpieczenia i kto będzie mógł
skorzystać z darmowych zabiegów. Można
się tu spodziewać znacznej różnicy zdań.*
Należy też wziąć pod uwagę, że większość obywateli nie posiada stosownej
wiedzy ani też rozeznania w tak trudnym,
specjalistycznym temacie, więc ich wypowiedzi będą raczej „intencjonalne” lub oparte
na różnych, głównie publicystycznych doniesieniach. Dlatego ważne i znaczące mogą się
okazać sondaże, przeprowadzane w środowiskach medycznych. Tu także nie unikniemy
rozbieżności w podejściu do problemu, lecz
jeśli się uda sporządzić stosowną ankietę,
zawierającą zbiór dobrze przemyślanych
i rzeczowych pytań, skierowanych do lekarzy, to można liczyć na uzyskanie cennej,
zbiorowej opinii, a może i pewnych sugestii,
pozwalających określić stanowisko naszej
korporacji w omawianej sprawie.
Barbara Szeffer-Marcinkowska
e-mail: [email protected]
tel. 42 686 28 10
Łódź, 6 października 2012 r. *Nie zamierzam już teraz zachęcać do dyskusji, ale chyba warto spokojnie rozważyć niektóre
argumenty, budzące uzasadnione obiekcje. Dla
przykładu kilka zasłyszanych pytań:
– Czy bezpłodność można uznać za chorobę,
a posiadanie dzieci za „obligację”?
– Czy refundacja zapłodnienia metodą in vitro
powinna obowiązywać nawet wówczas, gdyby
miało to uszczuplić ogólną (i tak zbyt skromną)
kwotę, przeznaczaną na konieczne leczenie lub
na inne zabiegi, również te, które ratują życie?
– A jeśli jeden zabieg metodą in vitro nie
wystarczy, to czy następne powinny być także
refundowane?
– No i czy brak rodzinnego funduszu na opłacenie pozaustrojowego zapłodnienia nie oznacza,
że potencjalnym rodzicom zabraknie też później
środków na utrzymanie dziecka?
Podobnych wątpliwości jest wiele i nie
na wszystkie uda się znaleźć sensowną odpowiedzieć, jednak – jak mawiał mój śp. Szef – usiłować
trzeba.
Komisja Etyki ORL w Łodzi i Katolickie Stowarzyszenie Lekarzy Polskich
zapraszają na konwersatorium na temat:
Aspekty etyczne wspomaganego rodzicielstwa
Spotkanie odbędzie się w piątek 16 listopada 2012 r. w Klubie Lekarza przy
ul. Czerwonej 3. Początek o godz. 18:00.
Wstęp wolny
nr 11 (179) – listopad 2012
W „Panaceum” nr 10/2012 opublikowaliśmy list lekarza – specjalisty diabetologa,
który polemizował z wypowiedzią kolegi
– lekarza rodzinnego, biorącego udział
w naszej redakcyjnej dyskusji na temat
zadań medycyny rodzinnej i możliwości ich
realizacji w warunkach aktualnie obowiązującego systemu ochrony zdrowia w Polsce
(„Panaceum” nr 9/2012). A oto odpowiedź,
jaką ten ostatni przekazał redakcji w formie
wyjaśnienia:
Szanowny Panie Doktorze!
Ma Pan rację, że niepotrzebnie dokładamy „Wam” (to jest lekarzom specjalistom
– przyp. red.) pracy i że wiele skierowań
do specjalistów jest nieuzasadnionych.
Chciałbym się jednak wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje. Jesteśmy regularnie
zastraszani przez naszych rządzących coraz
to nowymi „pomysłami poprawy”. Jednym
z takich pomysłów jest konieczność udokumentowania słuszności wypisania recepty
na lek refundowany. Oprę się na przykładzie
cukrzycy, gdyż jest on Panu najbliższy.
Do rozpoznania cukrzycy (zgodnie z aktualną wiedzą medyczną) jest
potrzebne stwierdzenie objawów klinicznych (polidypsja, poliuria itp.) oraz
dwukrotnie podwyższonego poziomu
glikemii powyżej 125 mg% na czczo lub
200 mg% w przypadku glikemii przygodnej.
W przypadkach wątpliwych obowiązuje
nas wykonanie testu doustnego obciążenia
glukozą. I ja to robię…, a takich pacjentów (zdiagnozowanych przeze mnie) nie
odsyłam do poradni diabetologicznej.
Ale do mojej poradni trafiają też „nowi”
pacjenci, u których już ktoś zdiagnozował
cukrzycę i są z tego powodu leczeni – takich
jest większość. Wielu z nich nie posiada
dokumentacji potwierdzającej rozpoznanie
i do niedawna leczyłem ich na podstawie
dobrej wiary w ich prawdomówność i oczywiście wyników glikemii kontrolowanej
w trakcie leczenia. U większości z nich
glikemie te są po prostu prawidłowe, więc
w mojej dokumentacji nie mam potwierdzenia rozpoznania choroby. Od tego roku boję
Z listów do redakcji
+
się po prostu, że podczas kontroli ktoś może
podważyć takie postępowanie i „zabezpieczam się” zaświadczeniem od specjalisty!
Nie powinienem chyba odstawiać im leków
tylko po to, żeby zrobić „krzywą cukrową” –
takie postępowanie wydaje mi się głupie.
Przepraszam za przenoszenie tego problemu na „Was” i przykro mi, że jesteśmy
przez system wzajemnie zaszczuci na siebie.
Jedyne co mogę obiecać, to, że (jeśli nie
wprowadzą jakiejś „nowości”) nie będę
pacjentów wysyłał co rok do specjalisty
po potwierdzenie rozpoznania. Myślę,
że nawet przed bezduszną kontrolą mogę
udowodnić, że cukrzyca jest chorobą
nieuleczalną.
Z wyrazami szacunku –
Tomasz Gula
lekarz rodzinny
Łódź, 29 września 2012 r.
Podziękowania
Przebywając 17 lipca br. w Przychodni Rejonowej nr 11
w Łodzi przy ul. Motylowej 4 (Radogoszcz-Zachód), której jestem
stałą pacjentką, straciłam przytomność. Jak się później okazało,
przyczyną był rozległy zawał serca. Natychmiastowej pomocy
udzielili mi doktorzy Stefan Trzos i Wanda Mroczek, a w ratowanie mi życia zaangażowany był cały personel przychodni.
Reanimowano mnie do przyjazdu pogotowia. Dzięki tym osobom wyszłam z opresji, a za podarowanie mi życia chciałabym im
jeszcze raz serdecznie podziękować.
Z poważaniem – Barbara Stefanowicz
•••
Przeżywałem już w swoim życiu lęki, które paraliżują nawet
powietrze. Zawsze wtedy z pomocą przychodzili mi lekarze i pielęgniarki klinik psychiatrycznych Centralnego Szpitala Klinicznego UM w Łodzi przy ul. Czechosłowackiej. Po długiej remisji,
znów trafiłem do tego Szpitala i znów spotkałem się z ogromną
życzliwością, spokojem i znakomitą opieką. Chciałbym Wam
wszystkim za to podziękować, a w szczególności zespołowi lekarzy Kliniki Psychiatrii Wieku Podeszłego i Zaburzeń Psychotycznych, kierowanej przez prof. dr hab. n. med. Iwonę Kłoszewską.
Szczególne słowa podziękowania przekazuję pracownikom
Oddziału Psychiatrii Wieku Podeszłego, działającego pod kierunkiem prof. dr. hab. n. med. Tomasza Sobowa, w tym lekarzom: dr. n. med. Marcinowi Wojterze, dr. n. med. Marcinowi
Flirskiemu i dr. n. med. Radosławowi Magierskiemu, a przede
wszystkim mojemu lekarzowi prowadzącemu – doktorowi
Józefowi Rojkowi. Za długoletnią opiekę ambulatoryjną jestem
ogromnie wdzięczny doktor Marii Olszewskiej. Oczywiście,
podziękowania składam również zespołowi pielęgniarskiemu
Oddziału Psychiatrii Wieku Podeszłego, działającemu pod kierunkiem Jolanty Nessler, w tym zwłaszcza pielęgniarkom: Jolancie Stolarek, Ewie Dziedzic, Katarzynie Szczepaniak, Marioli
Skwirus, Beacie Gruszczyńskiej, Marioli Szypusińskiej, Małgorzacie Szczepanek, Lidii Olszewicz, Agnieszce Czernickiej
i Annie Bujanowicz.
Jeszcze raz Wszystkim serdecznie dziękuję,
Marian Bik wraz z małżonką
nr 11 (179) – listopad 2012
•••
Wielokrotnie słyszałem negatywne opinie pacjentów na temat
pobytu na Oddziale Laryngologii Onkologicznej w Szpitalu
im. M. Kopernika w Łodzi, ja natomiast – wręcz przeciwnie – nie
mam słów uznania dla całego personelu tej placówki. Ogromne
gratulacje należą się kierownikowi oddziału – prof. Alinie Morawiec-Sztanderze za tak wspaniale dobrany zespół pracowników,
a doktorowi Dariuszowi Kaczmarczykowi składam ogromne
podziękowania za doskonałe podejście i ogromne serce dla chorych, za uśmiech o każdej porze dnia i nocy oraz ciepło dla każdego pacjenta. Słowa wdzięczności przekazuję również doktorom
Łukaszowi Więclewskiemu oraz Marcinowi Kubiakowi, którzy
powielają te wartości. Nie mogę też pominąć zespołu pielęgniarek, które z ogromnym zaangażowaniem wykonują swoją pracę.
Zawsze uśmiechnięte, wychodzą naprzeciw potrzebom pacjentów, każda ich prośba nie stanowi dla nich problemu. Nie mogę
również nie wspomnieć o zaangażowaniu pań, które są odpowiedzialne za czystość na oddziale – jest ona zauważalna na każdym
kroku.
Jeszcze raz ogromne podziękowania przekazuję dla
Wszystkich.
Wdzięczna pacjentka Emilia Stolarska
•••
Za pośrednictwem „Panaceum” pragnę podziękować doktorowi Stefanowi Trzosowi – lekarzowi z Łodzi za błyskawiczne
i prawidłowe zdiagnozowanie mojej choroby, co umożliwiło
włączenie na czas chemioterapii, a tym samym dało mi szansę
wyjścia z ciężkiej choroby.
Z poważaniem – Wiesława Sobczak
23
Nasze sprawy
W odpowiedzi lekarzom specjalistom
Literatura i sztuka
Jolanta Bulzak
Odnaleźć spokój
Przeglądam się w twych źrenicach,
Szmaragdowym jeziorze zdarzeń,
Czasem niszczą jak nawałnica,
Czasem są bezkresem marzeń,
Jaka jesteś piękności nieznana,
Jak rozpoznać, co w tobie drzemie?
Jakie tobą targają wichry,
Czy azylem będę dla Ciebie?
Daj nadziei okruch maleńki,
By me życie nabrało rozmachu.
Pozwól zmienić tęsknoty daremne
W życie proste, bez smutku i strachu.
Uczestnicy Sympozjum na schodach hotelu Budowlani w Szczawnicy
Jesienne sympozjum UPPL
Literackie spotkanie
„u wód”
Szczawnica, perła uzdrowisk małopolskich, była tym razem miejscem Jesiennego
Sympozjum Unii Polskich Pisarzy Lekarzy.
Tutaj 14–16 września br. spotkaliśmy się,
jak to dawniej mówiono, „u wód”, by odnowić stare i nawiązać nowe znajomości oraz
przyjaźnie, a także zaprezentować próbki
najnowszej twórczości literackiej.
Organizacji sympozjum podjęła się
Jolanta Bulzak, pediatra i lekarz rodzinny,
a zarazem poetka i malarka zamieszkała
w Świniarsku koło Nowego Sącza, pracująca w Gródku nad Dunajcem. Należą się
jej słowa podzięki, tym bardziej że próby
zorganizowania naszych dorocznych sympozjów jesienią ubiegłego roku i wiosną
roku bieżącego nie powiodły się. Wspierali
ją mąż, prof. Andrzej Bulzak, radny Małopolskiego Sejmiku Wojewódzkiego, a także
wiceprezes UPPL Ryszard Żaba.
Zebraliśmy się w gronie około dwudziestu osób – w tym zarówno wieloletni
członkowie Unii, na czele z naszym seniorem i członkiem honorowym, prof. Zdzisławem Domosławskim, jak i „debiutanci”,
uczestniczący w spotkaniu tego rodzaju
po raz pierwszy. Warsztaty literackie prowadziła Ewa Bajkowska, poetka i pisarka
historyczna, członkini Związku Literatów
Polskich, sandomierzanka z urodzenia,
zamieszkała w Lublinie. Wszystkie przedstawiane utwory opatrywała komentarzami
– z reguły bardzo (może nadmiernie?)
życzliwymi, ale – jeśli wolno mi to oceniać
jako jednemu z prezentujących się autorów – ich poziom był rzeczywiście dobry
(obok – wiersz Jolanty Bulzak, pełniącej
rolę gospodyni spotkania). Mnie zachwycił
świetny fragment prozy wspomnieniowej
Eugeniusza Czubaka.
Co się tyczy naszych „debiutantów”,
to ciepłe słowa należą się autorom wierszy
dla dzieci – Joannie Corradini-Bielskiej
i Maciejowi Siekluckiemu (także autorowi
Do prowadzenia warsztatów literackich Jolanta Bulzak –
organizatorka sympozjum (z lewej) zaangażowała Ewę Bajkowską
24 bardzo dowcipnych tekstów kabaretowych,
tym razem dla dorosłych). Autorzy wierszy
dla dzieci często traktują swoją twórczość za
mniej wartościową, co wydaje mi się bardzo
niesprawiedliwe. Pisanie wierszy dla dzieci
to bardzo trudna sztuka. Muszą one mieć
zrozumiałą i atrakcyjną dla dziecka treść,
precyzyjny rytm oraz, na koniec, rymy.
Dziecko pragnie nie tylko wiersz usłyszeć,
chce go także zapamiętać.
A wracając do naszego spotkania,
mieliśmy także możliwość pospacerować
po Szczawnicy wraz z przewodniczką, zobaczyć najciekawsze miejsca w tym uzdrowisku i posłuchać o jego historii, teraźniejszości i perspektywach. Dodać jeszcze należy,
że zakwaterowanie, bardzo komfortowe,
mieliśmy w nowym, trzygwiazdkowym
hotelu SPA „Budowlani”, położonym
na wzgórzu wznoszącym się nad prześlicznie odrestaurowanym placem Dietla.
Dosypałbym hotelowi jeszcze kilka gwiazdek, gdyby to ode mnie zależało, choćby za
wspaniały widok na góry z jego okien.
Marek Pawlikowski
Fot. J. Kowalczyk
(autorka zdjęć – współpracująca
z „Panaceum” pediatra z Wielunia,
kronikarz i fotograf UPPL)
Wycieczka po Szczawnicy z przewodniczką Jolantą Wiercioch
była atrakcją sympozjum UPPL
nr 11 (179) – listopad 2012
Właśnie ukazał się jej najnowszy zbiorek wierszy, zatytułowany „Na styku dnia
i nocy”. Ta mała, lecz znacząca książeczka
(format A6, stron 42) została wydana
staraniem Miejskiej Biblioteki Publicznej
oraz Młodzieżowego Centrum Kultury
w Skierniewicach. Jest to już dwunasty
tomik Autorki, a jego promocja odbyła
się 15 września br. w ramach dorocznego
Skierniewickiego Święta Kwiatów, Owoców
i Warzyw. Może nie był to najszczęśliwszy
termin do propagowania poezji, ponieważ
akurat w tych dniach Skierniewice nader
intensywnie „festiwalują”, co nie sprzyja
spokojnemu prezentowaniu i smakowaniu
wierszy. W tym roku świętowano dodatkowo 555 rocznicę nadania Skierniewicom
praw miejskich i organizatorzy postanowili
„załatwić” jednocześnie jak najwięcej tzw.
kulturalnych zjawisk.
Na spotkanie promujące omawiany
tomik przybyło kilkadziesiąt osób, w tym
przedstawicielki dwóch wspomnianych wyżej
skierniewickich instytucji kulturalnych oraz
Towarzystwa Przyjaciół Skierniewic, przyjaciele i znajomi poetki – także z miejscowego
Klubu Literackiego. Bożena Klejny jest
osobą znaną w środowisku, zwłaszcza jako
lekarz pulmonolog i wieloletni kierownik
skierniewickiej Poradni Pulmonologicznej,
natomiast ludziom pióra dała się poznać
jako wrażliwa, filozofująca poetka, od 1977 r.
działająca w Unii Polskich Pisarzy Lekarzy;
przez dziesięć lat pełniła także funkcję sekretarza, a obecnie jest członkiem honorowym
UPPL. Publikacje Autorki można znaleźć
w większości almanachów – „Spektrum”
11 listopada (niedziela) na wystawę
fotograficzno-muzyczną pt.
Odchodzący Dworzec Fabryczny
i okolice
i w niektórych „Zeszytach” unijnych.
Znaczną pozycję w Jej twórczym dorobku
stanowią również wiersze dla dzieci.
Poezja Bożeny Klejny charakteryzuje się krótką, zwartą formą i emanuje
pewnym szczególnym klimatem – jakby
zadumy czy rozważania; można w niej
znaleźć wiele ponadczasowych treści oraz
tematów do przemyślenia. Mimo niezbyt
sprzyjających warunków, w jakich przyszło nam słuchać wypowiedzi Autorki
i interpretacji wierszy, należy stwierdzić,
iż promocja spełniła swoją rolę, natomiast
miłośników poezji, którzy nie uczestniczyli w tym spotkaniu, szczerze zachęcam
do zaznajomienia się z zawartością zbiorku.
Jest on do nabycia w Miejskiej Bibliotece
Publicznej im. Władysława S. Reymonta
w Skierniewicach (tel. 46 833 69 69).
„Przychodzi wena do lekarza”
Ogólnopolski Konkurs Literacki im. Profesora Andrzeja Szczeklika
Edycja II
Jury:
Anna Dymna, Ewa Lipska, Marek Pawlikowski,
Michał Rusinek, Maria Szczeklik, Adam Zagajewski
• W konkursie może wziąć udział każda osoba
mająca tytuł lekarza lub lekarza dentysty.
• Prace można zgłaszać w kategoriach:
„Poezja”, „Proza” oraz „Pamiętniki i reportaże”.
• Prace konkursowe przyjmowane będą do 15 stycznia 2013 roku
pocztą elektroniczną pod adresem: [email protected]
• Regulamin dostępny jest na stronie internetowej:
www.mp.pl/wena
Informacji udzielają:
Aldona Mikulska, Justyna Tomska
„Medycyna Praktyczna”, ul. Skawińska 8
31-066 Kraków
tel. 12 29 34 020
e-mail: [email protected]
nr 11 (179) – listopad 2012
Niezwykle ciekawie zapowiada się
kolejny miesiąc w Klubie Lekarza w Łodzi
przy ul. Czerwonej 3. Komisja Kultury
naszej ORL organizuje w listopadzie
trzy imprezy, każda będzie miała swój
odrębny charakter i zapewne stanie się
magnesem nie tylko dla stałych bywalców naszego Klubu, ale również dla
zupełnie nowej publiczności. I tak serdecznie zapraszamy na „klubowe salony”
w dniach:
B. Sz.-M.
Inicjatorką spotkania jest doktor
Krystyna Borysewicz-Charzyńska, z urodzenia wilnianka, która jak mało kto zna
„klimaty” tej nie istniejącej już zabytkowej budowli. Od zimy 1945 r., gdy będąc
małą dziewczynką, została transportem
repatriacyjnym, wraz z rodzicami, przywieziona do Łodzi, zamieszkała naprzeciwko „Fabrycznego” niby przejściowo,
ale budynek przy ul. Kilińskiego stał
się „jej domem” na wiele lat. Ona zatem
podjęła się roli „opowiadacza dworcowej
historii”, a spotkaniu stosowny podkład
muzyczny nada pianista jazzowy Jacek
„Demon” Demontowicz.
25 listopada (niedziela) na spotkanie
z cyklu
Nasi przyjaciele i ich twórczość
Ekspozycję swoich prac przedstawi
mąż młodej łódzkiej lekarki – Daniel
Cybula, absolwent Wydziału Grafiki
i Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych
w Łodzi, rocznik 2004, malarz plenerów, architektury i portretów, rysownik,
karykaturzysta, grafik. Jego twórczość
ewoluowała od realizmu w stronę fantastyki i symbolizmu, niezmiennie jednak
fascynuje odbiorów i przykuwa ich uwagę
bezbłędnym warsztatem artystycznym.
30 listopada (piątek) na tradycyjny
V Turniej nalewek połączony
z Wieczorem Andrzejkowym
Jest to doroczne spotkanie koneserów
domowych trunków, a także amatorów
tańca i kabały (zabawę poprowadzi profesjonalny DJ, przepowiadać przyszłość
będzie znana łódzka wróżka). Uczestnicy
muszą stawić się z przygotowanymi przez
siebie nalewkami (obowiązkowe białe,
półlitrowe butelki), które zostaną poddane degustacji i ocenie gości.
Świetna zabawa!
Początek dwóch niedzielnych
spotkań – jak zwykle – o godz. 17:00,
a na piątkowe „Andrzejki” zapraszamy
o godz. 19:00.
25
Literatura i sztuka
Bożena Klejny – lekarka,
poetka, osoba wrażliwa
Klub Lekarza
W Klubie Lekarza, po wakacyjnej przerwie
Galeria rozmaitości
Co roku, o tej samej porze, miłośnicy
sztuki – bywalcy łódzkiego Klubu Lekarza z niecierpliwością oczekują „pierwszej
jaskółki”, za sprawą której uśpione i opustoszałe podczas letnich miesięcy klubowe
sale budzą się do życia. To właśnie wtedy,
po wakacyjnej przerwie, inaugurujemy
nowy sezon kulturalnych wydarzeń. Tegoroczny zwiastun zawitał do nas w niedzielne
popołudnie 23 września w postaci wystawy
malarstwa i fotografii pt. „Rozmaitości”,
autorstwa lekarza stomatologii – Małgorzaty Kowalczyk oraz jej męża – Przemysława, absolwenta Wydziału Historii
Uniwersytetu Łódzkiego. Licznie zebranych
gości przywitał, skutecznie wprowadzając w rodzinny i ciepły klimat imprezy,
dr n. med. Lesław Jacek Pypeć, wiceprezes
Okręgowej Rady Lekarskiej w Łodzi.
Wysoka frekwencja mile nas zaskoczyła. Cieszy fakt, iż tak wiele osób wybrało
spotkanie ze sztuką, choć słoneczne popołudnie pierwszego dnia jesieni zachęcało
do skorzystania z nieco innych możliwości
niedzielnego relaksu. Wydaje się jednak,
że o dokonaniu trafnego wyboru w dużej
mierze zadecydowała obecność budzących sympatię autorów prezentowanych
obrazów i fotografii. Twórcy zaprosili
zebranych do swojej „galerii rozmaitości”,
przygotowana ekspozycja stanowiła bowiem
interesującą kompozycję prac nie tylko
różnorodnych tematycznie, lecz odmiennych również pod względem artystycznych
środków wyrazu i kontrastowych zabarwień
emocjonalnych.
Podążając wzdłuż sztalug, mogliśmy
podziwiać malarstwo pani Małgorzaty –
w większości zamknięte w małych formach,
ale jakże wyraziste. Były wśród nich emanujące bogactwem przyrody i różnorodnością
architektury pejzaże, melancholijne martwe
natury i symbolizujące radość życia barwne
kwiaty. Prace, malowane spontanicznie,
często odkładane w oczekiwaniu na twórczą
energię, swój szczególny wyraz zawdzięczają zapewne zastosowaniu przez autorkę
kilku technik, które uzupełniając się wzajemnie, znacząco wpływają na wzmocnienie
artystycznego przekazu.
Fotogramy pana Przemysława przyciągały uwagę zebranych wielością uwiecznionych tematów: od urokliwych krajobrazów,
ukazujących piękno polskiej przyrody,
zabytków architektury, budowli obronnych,
poprzez reportaże zachowujące pamięć
istotnych wydarzeń, aż do zdjęć rodzinnych,
bardzo ciepłych, osobistych… Wszystkie
świadczyły o dużej wrażliwości autora
oraz umiejętności wyławiania z otaczającej
rzeczywistości niepowtarzalnych, wartych
zatrzymania w kadrze, chwil. Dopełnienie
rodzinnego charakteru i klimatu wystawy
dokonać się miało za sprawą występu
22-letniej, grającej na gitarze klasycznej,
córki utalentowanych rodziców – Aleksandry. Niestety, „świeżo upieczonej” studentce
wyższej uczelni w Warszawie nie udało
się dotrzeć do Łodzi na czas i ekspozycji
towarzyszyły nastrojowe utwory z repertuaru Andrea Boccielliego oraz Marka Grechuty – ulubionych wykonawców państwa
Kowalczyków. Lecz jak to zwykle bywa przy
okazji spotkań ze sztuką w łódzkim Klubie
Lekarza, uczcie duchowej towarzyszyło…
pokrzepienie ciała. Tego sympatycznego
wieczoru przybyli goście mieli okazję skosztować wyśmienitych domowych ciast sporządzonych przez doktor Małgorzatę.
Obfitość pozytywnych przekazów
i doznań, wzmocnionych rodzinnym
klimatem spotkania sprawiła, iż chwila
ta bez wątpienia na dłużej zagości w naszej
pamięci. Dziękujemy państwu Kowalczykom za podzielenie się swoimi twórczymi
pasjami i… za udane rozpoczęcie nowego
sezonu kulturalnego w łódzkim Klubie
Lekarza, a doktor Małgorzacie Kowalczyk
życzymy sukcesów przy okazji uczestnictwa
w kolejnej edycji corocznej Ogólnopolskiej
Wystawy Malarstwa Lekarzy (od 2005 r. nie
opuściła żadnej)!
Iwona Szelewa
Fot. S. Grzanek
Po rocznej przerwie, w Klubie Lekarza w Łodzi zorganizowany zostanie
BAL SYLWESTROWY
Zabawa rozpocznie się 31 grudnia br. o godz. 20:30,
a trwać będzie do „białego rana” 1 stycznia 2013 r.
Pożegnanie starego i powitanie nowego roku nastąpi przy akompaniamencie
doskonałej orkiestry, z towarzyszeniem występów znanych artystów oraz innych atrakcji.
Zapewniony wyśmienity szampan i smakowite menu.
Uwaga! Chętnych prosimy o zapisywanie się w terminie do końca listopada br.
Liczba miejsc ograniczona.
Dodatkowych informacji udziela i zapisy przyjmuje:
Iwona Szelewa, Sekretariat Biura OIL w Łodzi, tel. 42 683 17 01
26 nr 11 (179) – listopad 2012
Cena pobytu: 3150 zł od osoby (wraz
z karnetem narciarskim 6-dniowym!)
Komandor P. Susłowski sprawozdaje i… gratuluje załodze A. Jędrzejczaka.
Żeglarski wieczór z szantami
Raz do roku, tradycyjnie w pierwszy
piątek października, łódzki Klub Lekarza
przy ul. Czerwonej rozbrzmiewa żeglarskimi pieśniami. Tegoroczne spotkanie
zgromadziło znacznie liczniejsze niż w roku
ubiegłym grono lekarzy-żeglarzy, ich rodzin
i przyjaciół oraz miłośników morskich
i jeziornych śpiewów.
„Wieczorowi z szantami” towarzyszyło
zebranie członków Klubu Żeglarskiego
SZKWAŁ przy OIL w Łodzi. Komandor
klubu Paweł Susłowski zdał relację z zakończonego sezonu, złożył także sprawozdanie
z klubowych finansów. Zwycięzcom naszych
tegorocznych mazurskich regat wręczono
dyplomy. Było to wydarzenie szczególne,
regaty bowiem po raz trzeci z rzędu wygrał
Andrzej Jędrzejczak i zgodnie z regulaminem – zdobył na własność przechodni
puchar Prezesa OIL w Łodzi. Od przyszłego
roku będziemy walczyć o nowy, przechodni
puchar. Ciekawe, jak prędko znajdzie się sternik, który powtórzy wyczyn Andrzeja?
W kuluarach dzielono się wrażeniami
nie tylko z naszego wspólnego rajdu, ale
także innymi żeglarskimi dokonaniami,
choćby żeglugą po popularnym wśród polskich „wilków morskich” Adriatyku. Odnotować należy, że w tegorocznym spotkaniu
wzięła udział liczna reprezentacja lekarzy-żeglarzy z Częstochowy, którzy w majowych
regatach zajęli wiele czołowych miejsc. Nie
mogło się oczywiście obyć bez planów na
przyszły sezon. Nasz mazurski żeglarski rejs
odbędzie się tradycyjnie w maju, a portem
wyjściowym będą ponownie Wilkasy.
W dalszej części wieczoru uczestnicy wysłuchali koncertu w wykonaniu
zespołu Flash Creep, w składzie: Maciej
Łuczak (gitara) i Iza Puklewicz (skrzypce).
Artyści zastrzegali się, że nie są typowym
zespołem szantowym, śpiewają bowiem
wiele własnych utworów, które często mają
zupełnie odmienny charakter. Myślę, że
występ spodobał się wszystkim słuchaczom,
szczególnie byliśmy pod dużym wrażeniem
pięknego głosu Izy. Nie zabrakło oczywiście
szantowych hitów, popularnych pieśni, znanych zgromadzonym na wieczorze – piękne
wnętrza Klubu Lekarza wypełniał więc ich
donośny, wspólny śpiew.
W drugiej części koncertu dzielnie
towarzyszył artystom najlepszy „szantymen” wśród lekarzy – Irek Juzala, a później… odbyło się nasze amatorskie śpiewanie pod Jego przewodem i przy dźwiękach
Jego gitary. Aktywni w śpiewie byli także
najmłodsi uczestnicy wieczoru, którzy
imponowali znajomością tekstów piosenek.
Kolejny dowód na prawdziwość stwierdzenia, że: czym skorupka za młodu nasiąknie… Dopiero około północy żeglarska brać
opuszczała, ze śpiewem na ustach, naszą
siedzibę.
Tekst i zdjęcia Ryszard Golański
W uzupełnieniu: Uczestnicy wieczoru bawili
się w scenerii marynistycznego malarstwa; swoje
obrazy prezentował Jacek Szcześniak, absolwent
łódzkiego Liceum Plastycznego. Zapraszamy do
galerii na www.szkwal.oil.lodz.pl
W cenie: przejazd autokarem, ubezpieczenie, opieka pilota, siedem noclegów (pokoje 2-osobowe z łazienką),
wyżywienie (2 razy dziennie plus
napoje do posiłków), karnet narciarski
„Goldeck & Innerkrems”.
Zapisy i szczegółowe informacje:
Biuro OIL w Łodzi, ul. Czerwona 3
(Magdalena Rydz),
tel. 42 683 17 09,
e-mail: [email protected]
(w temacie proszę pisać
„NARTY – marzec 2013”).
SSN! Szachy
są najważniejsze!
I znów jubileusz! Niedawno, w maju br.,
obchodziliśmy dziewięćdziesięciolecie urodzin naszego Nestora (także w szachach)
Zygmunta Seweryna z Piotrkowa Trybunalskiego, a już szykuje się następna rocznica.
To X Turniej Szachowy o Puchar Prezesa
ORL w Łodzi dr. n. med. Grzegorza Mazura.
Turniej jest dostępny dla lekarzy i lekarzy
dentystów z terenu działania łódzkiej Izby
Lekarskiej. Pałającym chęcią rewanżu za
turniej majowy i stęsknionym za szachowymi rozgrywkami komunikuję, że odbędzie się on 24 listopada br. (sobota). Początek
godz. 10:00. Miejscem rozgrywek będzie
jak zawsze pałacyk przy ul. Czerwonej 3
w Łodzi.
Żadnych formalności wstępnych.
Po prostu trzeba przyjechać i grać.
Z szachowymi pozdrowieniami SSN!
Jerzy Rzeńca, tel. 603 338 823
nr 11 (179) – listopad 2012
27
Klub Lekarza
Komisja Sportu i Rekreacji
ORL w Łodzi zaprasza
do udziału w wyjeździe narciarskim
do Austrii – Karyntia
(zakwaterowanie w hotelu
Moerisch ****S – www.moerisch.at)
w terminie
23 lutego – 4 marca 2013 r.
Sport
Okręgowa Izba Lekarska w Łodzi,
przy współudziale Naczelnej Izby Lekarskiej oraz Polskiego Stowarzyszenia
Tenisowego Lekarzy, organizuje
XV Jubileuszowe Halowe
Mistrzostwa Polski Lekarzy
w Tenisie Ziemnym
Mistrzostwa odbędą się 9–11 listopada 2012 r. (piątek– niedziela), jak zwykle na kortach MOSiR w Pabianicach
koło Łodzi, ul. Grota Roweckiego 3.
Zgłoszenia uczestnictwa prosimy
nadsyłać na adres:
Komisja Sportu i Rekreacji ORL w Łodzi,
93-005 Łódź, ul. Czerwona 3
faks 42 683 13 78
e-mail: [email protected]
Termin nadsyłania zgłoszeń upływa
7 listopada 2012 r.
Na korty pabianickiego MOSiR-u
w dniach tenisowych rozgrywek
zapraszamy nie tylko zawodników, ale
również sympatyków tenisa ziemnego –
lekarzy oraz ich rodziny.
Szczegółowe informacje
w Biurze OIL w Łodzi:
tel. 42 683 17 09 (Magdalena Rydz).
Delegatura Skierniewicka łódzkiej
OIL informuje, iż 12 stycznia 2013 r.
(sobota), o godz. 10:00 odbędą się
I Mistrzostwa Lekarzy
Delegatury
Skierniewickiej OIL w Łodzi
w Pływaniu
Miejsce zawodów – Basen AQUARIUM
w Rawie Mazowieckiej
Konkurencje obejmować będą:
– wyścig kobiet i mężczyzn na 25 m
w stylu dowolnym,
– pływanie pod wodą na długość,
– pływanie wytrzymałościowe.
Prawo startu w zawodach mają lekarze i lekarki zrzeszeni w OIL w Łodzi.
Wpisowe wynosi 20,00 zł.
Po zakończeniu zawodów spotkanie
integracyjne dla zawodników i kibiców.
X Letnie Igrzyska Lekarskie w Zakopanem
„Nasi” na podium
W dniach 5–9 września 2012 r. odbyły
się jubileuszowe, X Letnie Igrzyska Lekarskie w Zakopanym. W tegorocznych zmaganiach wzięło udział ponad siedmiuset
lekarzy i lekarzy dentystów z całej Polski.
Wielu z nich przybyło z całymi rodzinami,
dla których również przygotowano wiele
sportowych atrakcji.
O medale rywalizowano w czterdziestu
trzech dyscyplinach. Ich różnorodność
była imponująca, od konkurencji lekkoatletycznych i pływania, przez gry zespołowe,
kolarstwo i triathlon, po badmintona, golfa
i brydża, Zarówno wśród pań, jak i panów
ostateczna klasyfikacja prowadzona była
w pięciu kategoriach wiekowych. Najliczniejszą grupę zawodników stanowili lekkoatleci i pływacy. Tegoroczną nowością był
cross country, rozgrywany na dystansach
4 km dla mężczyzn i 2 km dla kobiet.
Pogoda szczególnie w pierwszych
dniach nie sprzyjała sportowcom. I choć
spowodowało to pewne zmiany w programie zawodów, ostatecznie udało się rozegrać wszystkie konkurencje.
Najlepszych zawodników nagradzano
medalami podczas wieczornych uroczystości, które odbywały się w „namiocie
igrzysk”, znajdującym się na terenie Centralnego Ośrodka Sportu. Była to również
wspaniała okazja do spotkań towarzyskich
i zawierania nowych znajomości.
Podczas ceremonii wyróżniono także
sportowców, którzy uczestniczyli we
wszystkich dziesięciu edycjach Letnich
Igrzysk Lekarskich.
OIL w Łodzi reprezentowała na igrzyskach 48-osobowa grupa lekarzy. Podobnie jak w ubiegłych latach, przedstawiciele łódzkiej Izby wielokrotnie stawali
na podium. W sumie nasze koleżanki i koledzy zdobyli 56 „krążków”, w tym 21 złotych,
13 srebrnych i 22 brązowe (pełny wykaz
medali, jakie przywieźli z Zakopanego
członkowie łódzkiej OIL, a także ich dzieci
i małżonkowie – nie lekarze, zamieszczamy
na stronie obok). Na uwagę zasługuje fakt,
że rodzina lekarska Lesmanów z Pabianic
została w czasie Igrzysk uhonorowana przez
NIL jako najbardziej usportowiona w Polsce
(na zdjęciu, prawie w komplecie).
Wśród wszystkich startujących byli
zarówno amatorzy, jak i zawodnicy trenujący sport wyczynowo. Ale jedno jest
pewne, każdy starał się osiągnąć jak najlepsze wyniki, a co najważniejsze – wszyscy się
przy tym świetnie bawili.
Już wiadomo, że w przyszłym roku
Zakopane również będzie gościć lekarzy-sportowców podczas XI Letnich
Igrzysk Lekarskich, do udziału w których
zachęcam.
Ewa Wonko
Od redakcji: Do „spisanej na gorąco” relacji z jubileuszowych, X Letnich Igrzysk Lekarskich w Zakopanem, autorstwa Tomasza Guli,
jaką zamieściliśmy w poprzednim numerze
„Panaceum”, wkradła się pewna niezręczność. Skracając nadesłany tekst do „wymiaru
rodzinnego” i opatrując go nadesłanym
zdjęciem, zasugerowaliśmy, że przedstawia
ono Autora z jego – jak sam napisał – „lepszą połową”, czyli żoną Magdą. Tymczasem
obok niego, na zdjęciu znalazła się podpisana
wyżej Ewa Wonko, młoda lekarska – stażystka
z łódzkiej OIL, która zdobyła na Igrzyskach
„bezapelacyjne złoto” w triathlonie. Uczyniliśmy tym samym małe zamieszanie, gdyż
– jak doktor Gula napisał w wyjaśniającym
całą sytuację e-mailu – „koledzy dopytują
się, czy to aby moja nowa żona, natomiast
znajomi pani Ewy gratulują jej męża i dzieci”.
Na szczęście obie Panie znają się wzajemnie…
Za całe zamieszanie serdecznie przepraszamy.
Sponsorami imprezy będą:
burmistrz miasta Rawa Mazowiecka –
Eugeniusz Góraj, prezes ORL w Łodzi
– dr n. med. Grzegorz Mazur, prezes
NZOZ „VERBENA” – Marian Niewiadomski, firmy farmaceutyczne.
Serdecznie zapraszamy!
W sprawie zapisów proszę się
kontaktować:
lek. Robert Filipczak, tel. 604 204 389,
Biuro Delegatury Skierniewickiej,
tel. 46 832 31 47.
28 nr 11 (179) – listopad 2012
Sport
Letni triathlon
w Sandomierzu
W Sandomierzu, 18 sierpnia br., już po raz czwarty odbyły
się Letnie Mistrzostwa Polski Lekarzy w Triathlonie, które towarzyszyły IV Otwartym Letnim Mistrzostwom Ziemi Sandomierskiej dla amatorów w tej dyscyplinie. Łącznie na starcie stanęło
93 zawodników, a wśród nich dwójka lekarzy z Łodzi: pisząca
tę krótką relację oraz Tomasz Gula.
W niedzielę rano, po odebraniu startowych pakietów i odprawie technicznej zawodników, z biura zawodów w sandomierskim
MOSiR-ze zostaliśmy przewiezieni autokarami do miejscowości
Koprzywnica, gdzie rozpoczynały się nasze zmagania. Na początek
mieliśmy do przepłynięcia 750-metrową pętlę w koprzywnickim
zalewie; trasa była wyraźnie oznaczona, nie było zatem większych
problemów z nawigacją podczas jej pokonywania. Po wyjściu z wody
należało dobiec do strefy zmian T1, gdzie na stanowiskach, oznaczonych numerami startowymi, czekały nasze rowery i pozostały sprzęt
(m.in. kask, buty, numer). Szybka zmiana i wyruszyliśmy na 20-kilometrową trasę rowerową prowadzącą wprost do Sandomierza.
Droga była właściwie płaska, z niewielkimi tylko przewyższeniami,
kilka dość ostrych zakrętów, ale generalnie dość łatwa do przejechania; poza tym dobrze zabezpieczona, mimo otwartego ruchu
samochodów.
W strefie T2 zmiana butów na biegowe i na koniec pięciokilometrowy bieg uliczkami starego miasta, który stanowił dość spore
wyzwanie. Do pokonania były trzy pętle, co oznaczało m.in. trzykrotny, dość długi i mocno nachylony podbieg po kostce brukowej,
na dodatek w piekącym słońcu. Dalej biegliśmy przez malowniczy
Rynek Starego Miasta, gdzie dopingowali nas liczni turyści i mieszkańcy Sandomierza. Tam też znajdowała się meta, a po zakończeniu
zawodów odbyło się uroczyste podsumowanie i wręczenie nagród.
W moim debiucie w lekarskich, triathlonowych MP, udało
mi się podczas dekoracji stanąć ma najwyższym stopniu podium,
zdobywając tytuł Mistrzyni Polski Lekarek (na zdjęciu – druga
od lewej). Wśród lekarzy najlepszy okazał się Piotr Kalinowski
z Włocławka, natomiast Tomek Gula zajął ósme miejsce w kategorii
wiekowej.
A po rozdaniu dyplomów i nagród, na wszystkich lekarzy i ich
rodziny czekała jeszcze dodatkowa atrakcja – rejs po Wiśle stateczkiem wycieczkowym.
Bardzo dobra organizacja i świetna atmosfera sprawiły,
że z pewnością jeszcze nieraz wystartuję w sandomierskim
triathlonie. Ewa Wonko
Medale dla łódzkiej OIL zdobyte podczas X Letnich Igrzysk Lekarskich Zakopane 2012
Małgorzata Brodecka:
Złoto – pływanie 100 m styl zmienny
i 50 m, styl klasyczny
Srebro – pływanie 100 m styl klasyczny
Brąz – pływanie 50 m styl dowolny
Jakub Cyganowicz:
Srebro – badminton debel
Brąz – badminton gra pojedyncza,
skok wzwyż
Srebro – bieg na 1500 m i na 100 m
Brąz – bieg na 3000 m
Andrzej Kacała:
Złoto – skok wzwyż
Srebro – tenis stołowy debel
Brąz – skok w dal, badminton debel
Artur Kacała (14 lat):
Złoto – skok wzwyż, skok w dal, rzut
piłeczką, bieg na 60 m, tenis stołowy
Julia Cyganowicz (14 lat):
Brąz – skok w dal, bieg na 60 m
Mirosław Kanicki:
Brąz – rzut oszczepem
Włodzimierz Dłużyński:
Złoto – rzut oszczepem, pchnięcie kulą
Srebro – rzut dyskiem
Maciej Kuzan:
Srebro – siatkówka plażowa
Karina Kierkus-Dłużyńska:
Brąz – rzut oszczepem
Miłosz Dłużyński (8 lat):
Złoto – rzut piłeczką
Srebro – skok w dal
Marek Druch:
Złoto – badminton gra pojedyncza,
skok wzwyż
Srebro – siatkówka plażowa, skok w dal
Brąz – bieg na 400 m, na 200 m i na 100 m,
squash
Rafał Drygalski:
Złoto – squash
Tomasz Gula:
Brąz – triathlon
Magdalena Kowalczyk-Gula (nie lekarz):
Złoto – bieg na 400 m i na 200 m
nr 11 (179) – listopad 2012
Jarosław Lesman:
Brąz – badminton gra pojedyncza, turniej
brydża sportowego
Katarzyna Lesman:
Srebro – badminton gra pojedyncza
Brąz – skok w dal, pchnięcie kulą, turniej
brydża sportowego
Jędrzej Lesman (student wydz. lek. UM
w Łodzi):
Złoto – bieg na 400 m, na 200 m i na 100 m,
tenis ziemny debel
Srebro – skok w dal, pływanie 100 m styl
dowolny
Brąz – trójbój siłowy, pchnięcie kulą, pływanie 400 m styl dowolny
Juliusz Lesman (13 lat):
Złoto – tenis ziemny
Srebro – skok w dal, rzut piłeczką, bieg
na 60 m, tenis stołowy
Jakub Lesman (10 lat):
Złoto – tenis stołowy, bieg na 60 m, tenis
ziemny debel
Srebro – tenis ziemny
Brąz – skok w dal
Jagoda Molska:
Złoto – pływanie 100 m styl zmienny,
50 m styl klasyczny, 50 m style motylkowy
i 50 m styl grzbietowy
Srebro – pływanie 100 m styl dowolny
i 50 m styl dowolny
Andrzej Szewczyk:
Złoto – badminton gra pojedyncza
Adam Śmiałowski:
Brąz – badminton debel
Ewa Wonko:
Złoto – triathlon
Srebro – skok wzwyż
Brąz – bieg na 3000 m, pływanie 400 m
styl dowolny i 50 m styl klasyczny
Ewa Zimna-Walendzik:
Złoto – pływanie 400 m styl dowolny, 100 m
styl zmienny, 100 m styl dowolny, 100 m styl
klasyczny, 50 m styl motylkowy, 50 m styl
dowolny i 50 m styl grzbietowy,
Srebro – pływanie 50 m styl klasyczny,
pływanie sztafety
Dane o zdobytych medalach przygotowano
na podstawie informacji zebranych od uczestników oraz danych na internetowej stronie Igrzysk:
www.igrzyskalekarskie.org
29
Pora relaksu
Krzyżówka 11/2012
POZIOMO
A1 – twórca szczepionki przeciwko
wściekliźnie
A9 – sejf lub sezam
B5 – niezbędny płucom
C1 – zanikowy nieżyt nosa
C10 – węgierski piast
D7 – antonim postępu
D14 – alpejska rzeka we Francji
E1 – knuty fortel
E9 – niewiadoma
E13 – jedna z projekcji w RTG
F7 – filozof z Królewca
F12 – elokwencja
G1 – wywołuje czerwonkę
G12 – wolumen, księga
H6 – dzierżawa
H14 – tylko w gwarze
I1 – owoc iglaka
I12 – samolot Wigury
J8 – wagowe talerzyki
K1 – wywiad lekarski
K11 – stary wilk
PIONOWO
1A – odporność organizmu na infekcje
3A – ratunek dla zwężonych tętnic
4E – organella komórkowa z RNA
5A – kolarskie odcinki
6A – budka z rojem
6H – Montecalfi, bohaterka powieści
Witkiewicza
7A – proces ściągania skrzepu
8J – rodzaj spółki kapitałowej
9D – jałowcówka
10A – wrodzone zwężenie aorty
11C – przedmiot prawa
11J – funt masy
12A – tkanina w prążki
12F – babka Ślązaka
13E – niemiecki motocykl
13I – pistolet Akowca
14A – Diuresin lub Rawel
16A – noblista, tegoroczny doctor
honoris causa UM w Łodzi
1
2
3
4
5
A
6
11
7
8
9
10
11
12
13
19
14
15
16
10
B
C
4
D
18
8
13
E
5
F
1
G
17
21
20
3
H
12
7
I
J
15
16
K
2
14
6
1
2
3
9
4
5
6
16
17
7
8
9
18
19
20
10
11
12
13
14
15
21
Rozwiązanie krzyżówki w postaci hasła prosimy przesłać na adres pocztowy lub e-mailowy:
Biuro OIL „Panaceum”, 93-005 Łódź,
ul. Czerwona 3, e-mail: [email protected]
z dopiskiem na kopercie lub w temacie e-maila: „Krzyżówka – nr 11/2012”.
Termin nadsyłania rozwiązań – 30 listopada 2012 r. (prosimy o podawanie adresów).
Spośród rozwiązań zostaną wylosowane trzy prawidłowe. Nazwiska nagrodzonych podamy
w „Panaceum” nr 1/2013. Nagrodami będą książki niespodzianki.
Życzymy miłej zabawy!
Prawidłowe rozwiązanie krzyżówki z nr „Panaceum” nr 9/2012
WAKACJE SIŁĄ DO PRACY
Nagrody książkowe za rozwiązanie krzyżówki, w postaci książek niespodzianek, wylosowali:
Jolanta Jędrzejewska z Sieradza, Alicja Majewska z Łodzi, Tomasz Dekert z Łodzi.
Nagrody prześlemy pocztą.
Gratulujemy wylosowanym osobom, a także wszystkim Czytelnikom, którzy mimo obowiązków zawodowych i rodzinnych rozwiązują nasze krzyżówki!
Medycyna na wesoło
Do gabinetu ginekologicznego wchodzi młoda kobieta, w środku
zastała dwóch mężczyzn w białych fartuchach.
– Ja na badania!
– Niech się pani rozbierze.
Najpierw jeden z mężczyzn ja przebadał, a potem drugi.
– I co? W porządku? – pyta pa­cjentka.
– Nic złego nie zauważyliśmy, ale niech pani lepiej poczeka na lekarza, bo my tu tylko okna malujemy!
Dentysta do pacjenta: – A teraz lojalnie uprzedzam pana, że będzie
bolało. Proszę mocno zacisnąć zęby i szeroko otworzyć usta...
W sali operacyjnej pielęgniarka zwraca się do lekarza: – Panie doktorze, to już trzeci stół operacyjny, który pan zniszczył w tym miesiącu. Proszę nie ciąć tak głęboko.
– Panie doktorze, ja chyba jestem chory. Moja żona mnie w ogóle
nie podnieca...
– Proszę, niech pan wyjdzie do poczekalni... A pani niech teraz
zdejmie stanik, majtki i położy się na leżance... no dobrze, może się
pani ubrać.
Woła męża.
– Niech się pan nie martwi, jest pan zupełnie zdrowy. Ona mnie też
nie podnieca.
30 nr 11 (179) – listopad 2012
Ogłoszenia
EKG wczoraj, dziś i jutro
III Konferencja Naukowa
organizowana przez
Katedrę i Klinikę Kardiologii UM w Łodzi
24 listopada 2012
Łódź
Budynek Trzech Wydziałów Politechniki Łódzkiej
Audytorium im. Prof. W. Krysickiego
ul. Wólczańska 215 (wjazd od ul. Wólczańskiej 223)
biuro organizacyjne:
www.abranetis.pl
www.ekg.lkk.com.pl
Klinika Psychiatryczna i Terapii Uzależnień WOLMED
w Dubiu k. Szczercowa
ZATRUDNI LEKARZA PSYCHIATRĘ.
Kontakt: [email protected]
tel. 44 635 63 03
NOWOTWORY
W OTORYNOLARYNGOLOGII
pod red. Witolda Szyftera
Przychodnia Lekarska zlokalizowana w centrum Łodzi
podejmie współpracę (poza umową z NFZ) z:
neurologiem, diabetologiem, gastrologiem, kardiologiem, okulistą
bądź lekarzami specjalizującymi się w tych dziedzinach
oraz lekarzem wykonującym badania USG,
tel. 605 270 954
2012 r., format: 197 x 275 mm, s. 500, opr. twarda, cena 150 zł
Nowotwory głowy i szyi stanowią niezwykłe
wyzwanie, są bardzo trudnym problemem
diagnostycznym. Walka z nimi jest jednym
z najważniejszych zadań stojących przed otolaryngologami. Tym zagadnieniom poświęcony jest niniejszy podręcznik, który opracował zespół lekarzy
poznańskiej Kliniki Otolaryngologii – ośrodka od kilkudziesięciu lat specjalizującego się w diagnostyce i leczeniu nowotworów. Książka z pewnością będzie bardzo przydatną pozycją
w codziennej praktyce lekarskiej, ułatwiającą diagnozę i wdrożenie właściwego leczenia.
Termedia Sp. z o.o.,
61-615 Poznań, ul. Kleeberga 2
www.termedia.pl • tel./faks 61 656 22 00
e-mail: [email protected]
nr 11 (179) – listopad 2012
NIEMCY
OFERTY PRACY, SPECJALIZACJE
www.pro-medicus.org
poszukujemy pilnie lekarzy zainteresowanych podjęciem pracy
w Niemczech.
Oferujemy Państwu możliwość otwarcia lub kontynuacji specjalizacji
oraz subspecjalizacji w klinikach niemieckich.
Posiadamy również liczne ciekawe oferty dla lekarzy specjalistów.
Wszelka nasza pomoc jest dla Państwa bezpłatna.
Informacje: telefon 602 813 298
e-mail: [email protected]
Zapraszamy Państwa serdecznie do współpracy z nami.
31
Ogłoszenia
Praca
Specjalista patomorfolog nawiąże współpracę w zakresie badań histopatologicznych,
cytologii ginekologicznej, BACC oraz autopsji,
tel. 600 037 009
Lekarz w trakcie specjalizacji z chorób
wewnętrznych podejmie pracę dodatkową na terenie Łodzi i okolic,
tel. 603 533 272
Młoda lekarka specjalizująca się w neonatologii szuka pracy dodatkowej w POZ,
Poradni Dziecięcej, Punkcie Szczepień,
tel. 604 313 170
e-mail: [email protected]
Lekarz dentysta szuka pracy,
tel. 514 061 315
Pielęgniarka – duże doświadczenie zawodowe, ukończone studia wyższe (licencjat), podejmie dodatkową pracę, również
w weekendy,
tel. 501 645 266
Pielęgniarka z 15-letnim doświadczeniem (38 lat) poszukuje pracy
tel. 530 149 848
Technik dentystyczny poszukuje pracy
na metal lub do odlewania modeli, ewentualnie coś pokrewnego w zawodzie medycznym,
tel. 507 424 602
Rehabilitacja przy łóżku pacjenta, technik
rehabilitant z dwudziestoletnim stażem,
tel. 604 062 055
Studentka zaocznych studiów II stopnia na kierunku Zdrowie Publiczne podejmie pracę w instytucji związanej z ochroną zdrowia,
tel. 601 662 888,
e-mail: [email protected]
NZOZ w Tuszynie poszukuje do współpracy
lekarzy specjalistów, którzy
jeżdżą do miejsca zatrudnienia trasą
[1, E75] Łódź–Piotrków Trybunalski,
tel. 508 270 253
tel. 530 300 156,
e-mail: [email protected]
Poszukuję lekarza rodzinnego z dobrą
znajomością języka angielskiego do pracy
w poradni POZ (polskiej) w Cork – Irlandia,
Zatrudnię lekarza dentystę do pracy
w prywatnym gabinecie stomatologicznym
w Piotrkowie Trybunalskim,
e-mail: [email protected]
tel. 608 630 882
NZOZ między Łodzią a Warszawą zatrudni lekarza POZ na dogodnych warunkach
pracy i płacy,
tel. 606 705 411
Poszukuję chirurga stomatologicznego
i ortodonty (specjalizacja nie jest konieczna) do pracy w gabinecie stomatologicznym w Łodzi,
Stomatologia Rodzinna Aesthetic
Dental poszukuje lekarzy dentystów
do pracy w przychodniach w Piotrkowie
Trybunalskim i Bełchatowie,
NZOZ na terenie Łodzi (Widzew) zatrudni
lekarzy specjalistów: rehabilitacji, pediatrę, lekarza rodzinnego i dentystę,
tel. 502 217 403
e-mail: [email protected]
Zatrudnię lekarzy dentystów lub stażystów; Łódź i okolice, pacjenci prywatni,
elastyczne godziny pracy,
tel. 501 683 404
NZOZ (Łódź-Chojny) poszukuje do współpracy lekarza dermatologa w ramach
kontraktu z NFZ,
e-mail: [email protected]
tel. 515 464 800
Pabianickie Centrum Medyczne Sp. z o.o.
zatrudni do swojej Poradni POZ w Pabianicach lekarza rodzinnego,
tel. 506 064 040
NZOZ w Zgierzu nawiąże współpracę
z lekarzem dentystą. Praca w ramach NFZ
i prywatnie,
tel. 518 956 772
NZOZ w Zgierzu zatrudni
lekarza dentystę,
tel. 510 131 013 (po godz. 20:00)
Inspektor Ochrony Radiologicznej.
Kontrola jakości,
NZOZ (okolice Łodzi) poszukuje do współpracy lekarza dentystę,
tel. 515 034 456
tel. 693 629 884
Zatrudnię na godziny lekarza internistę, lekarza medycyny rodzinnej w POZ
w Łodzi,
tel. 501 252 029
Powiatowy Zespół Opieki Zdrowotnej
w Zgierzu ul. Andrzeja Struga nr 2–4 pilnie
zatrudni lekarza w POZ – specjalistę
medycyny rodzinnej lub specjalistę
chorób wewnętrznych – kontrakt lub
pełny etat,
tel. 697 625 330 (kadry)
Ambitnego dentystę z doświadczeniem
zatrudnię,
tel. 508 100 505
Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej
„Dentarius” w Łodzi (osiedle Janów)
zatrudni od zaraz lekarza dentystę.
Kontrakt z NFZ, kontakt telefoniczny
z kierownikiem poradni,
tel. 500 694 996
Nawiążę współpracę z lekarzem
dentystą, endodontą,
tel. 536 771 223 (po godz. 20:00)
32 Zatrudnię dentystę, z minimum 3-letnim stażem pracy, na dwa–trzy razy w tygodniu,
NZOZ w Bełchatowie zatrudni dentystę.
Pacjenci wyłącznie prywatni,
tel. 696 882 382 (K. Ossowska)
NZOZ CENTRUM zatrudni lekarza dentystę, praca na terenie Jeziorska, Rossoszycy
(pow. sieradzki),
tel. 605 046 617
tel. 608 630 882
tel. 606 150 228
Klinika w Saksonii (Niemcy) zatrudni
specjalistów z zakresu onkologii i radioterapii oraz lekarzy pragnących od zaraz otworzyć specjalizację z zakresu
psychiatrii z psychoterapią lub psychosomatyki,
tel. +49 170 353 47 49,
e-mail: [email protected]
Lokale
Mieszkanie do wynajęcia, w Łodzi
na Karolewie blisko szpitala im. Madurowicza, 54 m2, 3 pokoje z kuchnią, 8 piętro,
balkon z widokiem, miejsce parkingowe,
doskonałe połączenie z resztą miasta,
tel. 608 276 433
Osiedle „Retkinia” – obiekt 400 m2
przystosowany do działalności lekarskiej,
np. gabinety specjalistyczne, rehabilitacja.
Łącznie w lokalu znajduje się
15 pokoi, 2 piwnice, duży garaż, ogródek,
tarasy. Cała instalacja jest wykonana z plastiku. Każdy pokój ma ciepłą i zimną wodę,
TV sat, telefony oraz punkt łączący
dany pokój z centralą. Obiekt nadaje się
również do uruchomienia przedszkola, domu starców itp. Koszt całości 750 tys. zł,
tel. 42 658 02 38
Wynajmę gabinety lekarskie, okolice
ul. Pomorskiej w Łodzi,
tel. 601 378 109
Gabinet Stomatologiczny posiadam
do wynajęcia, Łódź, ul. Pomorska 94,
tel. 601 142 612
Wynajmę lokal 53 m2 na Retkini, parter,
front, parking + podjazd dla niepełnosprawnych,
tel. 515 179 269
Zatrudnię dentystę,
Wynajmę lub odstąpię gabinet 38 m2 ;
sanepid – gabinet zabiegowy, parking.
Rehabilitacja, stomatologia, zabiegi itp.
CONSTANS-MED., Łódź, ul. Narutowicza 28,
tel. 42 632 87 59 (www.meritum.lodz.pl)
tel. 501 553 513
Sprzedam lub wynajmę gabinet
stomatologiczny w Łodzi na Janowie.
Gabinet wyposażony, działający od 2001 r.,
mieści się w wolno stojącym budynku –
parter, powierzchnia 28 m2 z możliwością
rozbudowy. Jednostanowiskowy, liczni
pacjenci. Więcej informacji, zdjęcia –
na podany e-mail. Cena wynajmu –
1500 zł miesięcznie, plus dzierżawa gruntu
(292,74 zł/miesiąc) oraz media.
Cena sprzedaży – 95 tys. zł, do negocjacji.
tel. 502 515 297,
e-mail: [email protected]
Wynajmę pomieszczenie na gabinet
stomatologiczny, ginekologiczny i gabinet
lekarski – Łódź, ul. Bardowskiego 10,
tel. 506 026 500
NZOZ w Bełchatowie – istniejący gabinet
stomatologiczny posiada do wynajęcia gabinet – 14 m2 na usługi medyczne,
tel. 696 882 382 (K. Ossowska)
Gabinet lekarski – do wynajęcia,
Łódź-Julianów,
tel. 604 453 080
Posiadam dwa lokale: Łódź (MANHATAN, Piotrkowska) – 441 m2 ; wynajmę,
sprzedam, inne propozycje, doskonała
lokalizacja na przychodnię – gabinety;
Łódź (WIDZEW, Gorkiego) – 259 m2 ; wynajmę lub inne propozycje, doskonała
lokalizacja na przychodnię – gabinety,
tel. 668 403 669
Gabinet lekarski wynajmę w działającym
centrum medyczno-stomatologicznym
przy ul. Zgierskiej,
tel. 507 101 310
Gabinety lekarskie – do wynajęcia w centrum Zgierza, ul. Kuropatwińskiej 2,
tel. 512 335 470
Wynajmę gabinet ortodoncie lub endodoncie na terenie działającego gabinetu
prywatnego,
tel. 600 419 055
Wynajmę gabinet lekarski w istniejącym
NZOZ (okolice ICZMP),
tel. 605 343 298, 603 530 554
Wynajmę lokal 18 m2 (przystosowany gabinet) dla lekarzy specjalistów; dowolne
godziny przyjęć, niewysoki czynsz do podziału,
tel. 42 656 32 19 (po 20:00)
Sprzedam
Używany unit stomatologiczny EKO99
(ekodent) w korzystnej cenie,
tel. 692 380 079
Unit stomatologiczny używany Steern
Weber wraz z wyposażeniem gabinetu.
Stan bardzo dobry,
tel. 500 757 230
nr 11 (179) – listopad 2012
Wyposażenie gabinetu stomatologicznego;
unit Chirana, fotel Beskid, kleszcze,
zestawy narzędzi,
tel. 42 659 83 39 (po 19:00)
Fotel stomatologiczny marki Simens
sterowany elektronicznie tanio,
tel. 42 659 77 66
e-mail: [email protected]
Unit stomatologiczny używany,
tel. 604 453 080
Pełne wyposażenie poradni POZ,
poradni rehabilitacyjnej (m.in. UGUL,
ultradźwięki i inne) oraz poradni
ginekologicznej,
tel. 508 280 555
Wyposażony i działający gabinet stomatologiczny pod Łodzią. Pacjenci prywatni,
możliwość kontraktu z NFZ. Oferta skierowana dla młodych i ambitnych,
tel. 725 942 359,
e-mail: [email protected]
Sprzęt z likwidowanych gabinetów; chirurgicznego, ginekologicznego i stomatologicznego,
tel. 607 607 893, 602 450 284,
602 158 888
Ogłoszenia
Kątnice kliniczne na rękaw starego typu
w liczbie 6 sztuk,
tel. 604 518 651
Mieszkanie 3-pokojowe 63 m2 na parterze. Znajduje się na rogu Sienkiewicza i Wigury w Centrum Łodzi, w pobliżu Galerii Łódzkiej. Jest to blok z cegły
z lat 60. Posiada CO, parkiety, WC i łazienkę oddzielnie, ciepła woda z termy
gazowej. Cena do negocjacji 280 tys. zł.
Uregulowane są sprawy własności (księga wieczysta),
tel. 505 177 374
lub 42 687 96 40 (wieczorem)
Lampę szczelinową, kasetę okularową, frontofokometr, tonomert Schioetza,
oprawkę do okularów, szafkę lekarską,
tel. 692 150 442, 42 687 00 47
Różne
Kompleksowa obsługa finansowa z zakresu
rozliczeń z NFZ w stomatologii,
www.biuro-med.pl
tel. 600 174 412
Kompleksowa obsługa merytoryczno-informatyczna z zakresu rozliczeń z NFZ
w stomatologii,
tel. 518 972 344
Przyjmę do wykonania różne prace
domowe; sprzątanie, prasowanie,
zakupy u osoby starszej lub innej zainteresowanej,
tel. 604 062 055
Sklep ze sprzętem rehabilitacyjnym
Łódź, ul. Tuwima 6, tel./faks 42 632 33 16
www.rehimed.com
oferuje
• sprzęt rehabilitacyjny – pełny asortyment
• poduszki anatomiczne pod kręgosłup szyjny
• kołnierze, pasy i stabilizatory ortopedyczne
• podkolanówki, pończochy i rajstopy przeciwżylakowe
• oraz inny sprzęt do gabinetów lekarskich
nr 11 (179) – listopad 2012
33
Z żałobnej karty
Wspomnienie o Jasiu Kupsiu – lekarzu,
specjaliście analityku, poliglocie, tłumaczu przysięgłym
Janek Kupś urodził się
15 lutego 1929 r., a zmarł 7 sierpnia 2012 r.
Poznałem Go w izbie przyjęć Szpitala Wojewódzkiego
w Zgierzu. Razem rozpoczęliśmy
pracę w tym szpitalu wraz z jego
otwarciem w styczniu 1965 r.
Ja, na stażu podyplomowym,
włączyłem się od razu do pracy
wielkiego Oddziału Chirurgicznego, liczącego wówczas sto dwadzieścia łóżek. On, będąc w trakcie
specjalizacji z analityki, został
zatrudniony na stanowisku kierownika laboratorium. Nie chciał
jednak tracić kontaktów z chorymi
i pełnił dyżury w szpitalnej izbie
przyjęć, zanim bowiem został
lekarzem analitykiem, przez kilka
lat pracował jako pediatra w Świebodzinie i Pabianicach – do czasu,
kiedy to z powodu powikłań
pogrypowych w znacznym stopniu
utracił słuch.
Jasiu nosił aparat, ale czasem
zapominał go założyć. Któregoś dnia rozszalała się burza
w pobliżu szpitala. Byliśmy
właśnie w izbie przyjęć. Janek
badał jakiegoś pacjenta, ja wraz
z kilkoma osobami personelu zajmowałem się rannym przywiezionym przez pogotowie. W pewnej
chwili piorun uderzył w wysoki
komin szpitalnej ciepłowni,
wywołując potężny grzmot.
„Zastygliśmy” sparaliżowani strachem. Janek podniósł głowę znad
pacjenta i spytał: „Kto tak trzaska
drzwiami?” Wszyscy, włącznie
z chorymi, wybuchnęliśmy
śmiechem. Burza już była nam
niestraszna. Lubiliśmy dyżurować
z Jankiem, bo wzywał nas wtedy,
gdy pacjent miał już wykonane
niezbędne badania.
Poznałem Go lepiej w czasie
naszych wspólnych eskapad.
Pierwszą, którą dobrze zapamiętałem, była wycieczka polskiej
młodzieży socjalistycznej do NRD
w 1972 r. Mimo iż była darmowa,
brakowało chętnych do kompletu,
toteż bez sprzeciwu zaliczono
nas do „młodzieżowców”. Zaraz
na początku wyprawy nasz opiekun-tłumacz dostał takiej biegunki, że musiał pozostać w kraju.
Niespodzianie jego obowiązki
przejął Jasiu. Okazało się, że zna
doskonale angielski, francuski,
34 rosyjski i także nieźle niemiecki.
Opiekował się nami tłumacząc
niemieckich przewodników w Lipsku, gdzie oglądaliśmy Pomnik
Narodów, na światowej wystawie
kwiatów w Erfurcie, w obozie
w Buchenwaldzie (zapamiętałem
z niego zwłaszcza wystawę abażurów wykonanych z wytatuowanej
ludzkiej skóry, podobno wycinanej
żywym ludziom) oraz na oficjalnym spotkaniu z młodzieżą
enerdowską i rosyjską w Berlinie.
Z tego spotkania niewiele zapamiętałem, gdyż urządzono zawody
w piciu piwa, a mnie film się urwał
przy dziesiątym kuflu. Jasiu się
mną zajął. Kilka lat później wybraliśmy się z Jasiem tak zwanym
pociągiem przyjaźni do Związku
Radzieckiego, tam też były przygody. O tej i innych wyprawach
z Jasiem napisałem w mojej książce
„Tubib, znaczy lekarz”.
W końcu 1979 r. z Maroka
przysłano ofertę pracy dla lekarzy
znających język francuski. Zaraz
zgłosiłem swój akces i zacząłem
namawiać do wyjazdu Janka.
Kiedy „zasłaniał się” kamieniami
w pęcherzyku żółciowym, zoperowałem go i razem przygotowywaliśmy się do Wielkiej Podróży.
Obaj „wzięliśmy” na kredyt fiaty
125p i 19 lutego 1981 r. wyruszyliśmy do Królestwa Maroka.
Podróż trwała dwa tygodnie
i obfitowała w liczne przygody,
opisane także we wzmiankowanej
książce. Po kilkudniowym pobycie
w Rabacie, rozstaliśmy się.
Jasiu zamieszkał w wymarzonej Casablance, gdzie został
szefem laboratorium dużego,
publicznego szpitala. Przez kilkanaście dni obserwował pracę laborantów, brał otrzymane wyniki
i szedł do chorych w oddziałach,
porównując je z ich stanami. Nic
się nie zgadzało. Zaczął wtedy
uczyć miejscowy personel podstawowych czynności; dokładnego
mycia szkiełek laboratoryjnych,
miareczkowania odczynników
itd. Po kilku miesiącach wyniki
były już wiarygodne. Jego wysiłki
i kompetencje zostały docenione –
doktor Jan Kupś de Pologne został
szefem wszystkich laboratoriów
publicznych w Casa.
W Maroko dzieliło nas
ponad trzysta kilometrów, toteż
widywaliśmy się niezbyt często.
Pamiętam dobrze moją pierwszą
podróż do Janka. Nie znałem jego
adresu, ale znalezienie miejsca
zamieszkania doktora Kupsia
w trzymilionowym mieście okazało się banalnie łatwe. Zaraz
upiekł dla mnie ciasto drożdżowe,
a ja mogłem podziwiać jego harmonogram nauki języków. Każdego dnia poświęcał dwie godziny
na dwa różniące się języki,
na przykład angielski był z francuskim, niemiecki z włoskim,
a rosyjski z hiszpańskim.
Pojechaliśmy zobaczyć Jego
szpital, a potem zwiedzaliśmy
Targi Sztuki Afrykańskiej. Było
wiele wspaniałości, ale nam najbardziej podobały się dwie Senegalki – prawdziwe bogini. Obaj
nie mogliśmy się na nie napatrzeć.
Wracaliśmy do domu szczęśliwi, że znów jesteśmy razem.
Ulice Casablanki były prawie
puste; był to czas ramadanu,
a do zachodu słońca brakowało
kilkunastu minut. Muzułmanie
czekali już w domach na sygnał
przerywający głodówkę. Wtem
pojawił się samotny przechodzień
ubrany w galabiję, zbliżył się
do nas i zaczął pokazywać na buty
Janka. Obaj wykonali kilka gwałtownych ruchów, a po chwili
ujrzałem, że Jaś trzyma dłoń przybysza, w której tkwił… Jego portfel. Przechodzień oddał go Jasiowi
bez słowa, skłonił głowę i oddalił
się niespiesznym krokiem.
Mijały lata. Jasiu – jak mi
się zwierzał – czuł się doskonale
w Casablance. Miał uznanie
w pracy, towarzystwo dość
licznej kolonii polskiej, dużo
czasu na doskonalenie znajomości obcych języków. Od czasu
do czasu odwiedzała go żona lub
syn, mieszkający w kraju. Kilka
razy zawitał do Larache – miasta,
w którym ja mieszkałem wraz
z żoną i córką. Zawsze przywoził
ze sobą drożdżowe ciasto. Zwiedzaliśmy wspólnie naszą okolicę,
odwiedzał z nami marokańskich
przyjaciół.
Pewnego razu trafił na wesele
córki naszej położnej. Goście
weselni znajdowali się w dużej sali,
przedzielonej kurtyną na część
męską i żeńską. Arabski zespól
muzyczny miał swoją solistkę,
która przed każdym mężczyzną
wykonywała taniec brzucha,
wyśpiewując jakąś frazę. Przechodziła do następnego dopiero
po zatknięciu jej za pas dziesięciodirhamowego banknotu. Wyszedłem na chwilę, a kiedy wróciłem,
solistka tańczyła przed Jankiem
i była już mocno upocona. Jasiu
dawał mi rozpaczliwe znaki. Zrozumiałem, że nie miał przy sobie
pieniędzy. Podałem mu banknot,
który przekazał tancerce i… odetchnął z niekłamaną ulgą.
Odwiedziliśmy też Tanger,
przypominając sobie atak czyścibutów, kiedy pierwszego dnia
po wjeździe do Maroka wyszliśmy
na bulwar Pasteura w Rabacie. Mieliśmy wtedy bardzo brudne buty
po dwutygodniowej podróży i ani
jednego drobnego pieniążka. Uciekaliśmy wtedy, żegnani gniewnymi
okrzykami. Tym razem, na tym
samym bulwarze, usiedliśmy
z Jasiem na stołkach czyścibutów,
delektując się zapachem drzew
pomarańczowych i widokiem statków wchodzących do portu.
Jasiu przepracował w Królestwie Maroka osiem lat. Powrócił
do pracy w Polsce w to samo
miejsce, do laboratorium Szpitala Wojewódzkiego w Zgierzu. W pobliskim Swędowie,
w urokliwym miejscu tuż obok
dużego lasu, wybudował domek,
większość prac wykonując własnoręcznie. Po przejściu w 1997 r.
na emeryturę zajął się tłumaczeniami tekstów z języka angielskiego, głównie medycznych. Był
przecież tłumaczem przysięgłym
w tym języku. Tłumaczenia stały
się jego pasją, zajmował się nimi
do końca swoich dni.
Wspólne chwile spędzone
z Jasiem, pozostaną na zawsze
w mojej pamięci.
Wiesław
nr 11 (179) – listopad 2012
Jako specjalista ginekolog-położnik był dobrym lekarzem.
Był ceniony przez pacjentki
i szanowany przez współpracowników, którzy widzieli
w Nim przede wszystkim
Człowieka. Osoby, z którymi
pracował, były Jego przyjaciółmi. Służył im zawsze dobrą
radą, wiedzą, doświadczeniem
i pomocą… Jego subtelność
i duże poczucie humoru
sytuacyjnego były pomocne
w trudnych czasami sytuacjach
pacjentek.
Kochał ludzi – kochał im
pomagać, a ich potrzeby stawiał
zawsze na pierwszym miejscu.
Był dyskretny, nie lubił obarczać
przyjaciół swoimi kłopotami.
Nigdy nie gonił za zyskiem.
W środowisku, w którym pracował, ma opinię dobrego doktora. Dla młodych lekarzy był
wzorem ludzkiej postawy lekarskiej. W lekarskich kontaktach
towarzyskich był naszym „encyklopedystą”. O każdym z nas
mógł powiedzieć wiele dobrego
i życzliwego.
W ostatnim okresie życia
bardzo dzielnie znosił długotrwałe dolegliwości. Był bardzo
dobrym mężem i ojcem. Jego
dwaj synowie pracują naukowo.
Jeden z nich zajmuje się zagadnieniami związanymi z medycyną; jest współtwórcą kwantowej komory termowizyjnej,
która jest pomocna w wykrywaniu stanów zapalnych i nowotworów skóry, w badaniach
układu krążenia i nadzorowania
operacji kardiochirurgicznych.
Jurek był i jest wzorem
do naśladowania. Serdeczny
i opiekuńczy przyjaciel,
wykazujący wiarę w drugiego człowieka. Takim Go
zapamiętaliśmy!
nie śmiałby stwierdzić, że coś
jest w stanie Cię przerosnąć,
sprawić, że poczujesz się
bezsilna.
Do samego końca wiedziałaś, czego chcesz; Twoim celem
w życiu stało się samo Życie.
Zawsze optymistycznie nastawiona, z wielkim zapałem i siłą
walczyłaś z własnym losem.
Pełna nadziei w ogromną moc
współczesnej medycyny wierzyłaś w sukces, każdy z nas
zapamięta Cię jako osobę, która
nigdy się nie poddaje.
W obliczu nieuleczalnej
choroby zachowałaś niezwykły
optymizm i pogodę ducha.
Nigdy nie przenosiłaś swojego
cierpienia na bliskich i otoczenie. Przed oczami będziemy
widzieć Cię uśmiechniętą
i pełną życia. Właśnie taką
musimy Cię zapamiętać. Żyjesz
wśród nas, dopóki żyje pamięć
o Tobie – Elu.
13 września 2012 r.
odeszła od nas
nasza Koleżanka, Przyjaciółka
lek. med. Elżbieta Sowińska
z domu Papierowska
Śmierć – umieranie jest
cząstką naszej egzystencji.
Wszyscy wiemy o tym, że jest
nieunikniona, ale zawsze sprawia ból, powoduje cierpienie,
okrywa nas smutkiem, głębokim żalem, budzi w nas refleksję
nad kruchością życia. ,,Mors
certa – hora incerta” (śmierć jest
pewna, jej godzina nieznana).
I przyszedł sen błogi, sen
ukojenia.
Urodziła się w Sochaczewie
18 grudnia 1959 r. i tu ukończyła szkołę podstawową,
a następnie kontynuowała
edukację w Liceum Katolickim
w Szymanowie, prowadzonym
przez siostry zakonne – Niepokalanki. Akademię Medyczną
ukończyła w Łodzi w 1985 r.
i rozpoczęła staż w szpitalu
w Wieluniu, z którym związała
całe swoje zawodowe życie.
Pełna zapału i energii, marzeń
o pracy z najmłodszymi pacjentami, podczas pracy w Oddziale
Dziecięcym otworzyła specjalizację z pediatrii. Pierwszy
stopień specjalisty w tej dziedzinie uzyskała w 1990 r., drugi
– w 1995 r. Od 2002 r. pełniła
funkcję zastępcy ordynatora
Oddziału Dziecięcego. Swoją
wiedzę medyczną troskliwie oddawała swoim małym
pacjentom – dzieciom. Straszna
choroba przerwała jej pracę,
marzenia i realizację postawionych celów.
Człowiek potrafi znieść
w życiu wiele. Nawet najpoważniejsza choroba nie jest w stanie
niektórych zatrzymać, złamać,
nie przeszkodzi im żyć jak dawniej, by wykonywać codzienne
obowiązki, by być tym, kim
się było zawsze. Trzeba być
niezmiernie silnym fizycznie
i psychicznie, aby temu podołać.
Ty właśnie taka byłaś, Elu – pracowita, prawdziwie kochająca
swój zawód, a więc również
kochająca ludzi i zawsze gotowa
do niesienia im pomocy. Nikt
28 czerwca 2012 r.,
w wieku 81 lat
zmarł
lekarz położnik-ginekolog
Jerzy Przymusiała
nr 11 (179) – listopad 2012
Przyjaciele
Justyna Moździerz
i Maria Kędzia
Z żalem zawiadamiamy,
że 26 września 2012 r. zmarł w wieku 83 lat
śp.
doktor Andrzej Barczewski
specjalista psychiatra – seksuolog
twórca i wieloletni kierownik Przychodni Seksuologii,
Problemów Rodziny i Patologii Więzi Międzyludzkich
w Łodzi, działacz i sekretarz Zarządu Wojewódzkiego
Towarzystwa Planowania Rodziny, biegły sądowy, konsultant zakładów karnych, edukator w dziedzinie psychiatrii
i seksuologii, wykładowca dawnej Szkoły Pielęgniarstwa
w Łodzi, działacz Ligi Kobiet Polskich, lekarz społecznik,
odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Honorową Odznaką Miasta Łodzi.
Grono uczniów i współpracowników
35
Z żałobnej karty
Urodził się 10 maja 1931 r.
w Łodzi. Studiował na Wydziale
Lekarskim łódzkiej Akademii
Medycznej, zdobywając w 1957 r.
dyplom lekarza. Pierwszy stopień z położnictwa i ginekologii
uzyskał w 1962 r., drugi stopień
– w 1971 r. Od 1996 r. przebywał
na emeryturze.
Jurek… Bardzo wcześnie
poznał trudy życia. W wieku
dwunastu lat został przez niemieckie władze okupacyjne
zmuszony do ciężkiej pracy
fizycznej. Poznał z jednej strony
wartość pracy, z drugiej zaś
– czym jest zniewolenie. Gdy
mógł już o sobie decydować,
zaraz po zakończeniu działań
wojennych w 1945 r., wstąpił
do Związku Harcerstwa Polskiego. Osiągnął tam stopień
podharcmistrza.
Te dwa zdarzenia ukształtowały Jurka jako przyjaciela
spolegliwego oraz człowieka
solidnego, uczciwego i wrażliwego. Jego silnie wyrażona
empatia pozwalała Mu bez
zbędnych słów wyczuwać
potrzeby ludzi, z którymi się
spotykał. Nigdy nie starał się
nad nimi dominować.
OKRĘGOWA IZBA LEKARSKA W ŁODZI
Dyżury
Prezes ORL – GRZEGORZ MAZUR – wtorek – po uzgodnieniu telefonicznym
Wiceprezesi ORL
Lesław Pypeć – wtorek 1430–1530
Delegatura Łódzka – Grzegorz Krzyżanowski – środa – po uzgodnieniu telefonicznym
Delegatura Piotrkowska – Grzegorz Gradowski – wtorek 1300–1400
Delegatura Sieradzka – Beata Zwolińska – czwartek 1200–1300
Delegatura Skierniewicka – Waldemar Grabowski – wtorek 1300–1500
Sekretarz ORL – Paweł Czekalski – środa 1500–1600
Zastępca Sekretarza ORL – Włodzimierz Kardas – środa 1430–1530
Skarbnik ORL – Zbigniew Kijas
Członkowie Prezydium ORL
Ryszard Golański (po uzgodnieniu telefonicznym), Małgorzata Lindorf (po uzgodnieniu telefonicznym)
Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej
Zbigniew Muszyński – środa 1500–1800
Przewodniczący OSL – Januariusz Kaczmarek – środa 1300–1500
Rzecznik Praw Lekarzy – Marek Nadolski – po uzgodnieniu telefonicznym – tel. 664 413 077
Pełnomocnik ds. zdrowia lekarzy – Leszek Dobrowolski – tel. 668 005 348, e-mail: [email protected]
BIURO OKRĘGOWEJ IZBY LEKARSKIEJ
93-005 Łódź, ul. Czerwona 3, e-mail: [email protected]
Dyrektor Biura OIL: Halina Kotus Główna księgowa: Małgorzata Lewandowska
Biuro czynne
wtorek 800–1700, piątek 800–1500, pozostałe dni 800–1600
WYKAZ TELEFONÓW BEZPOŚREDNICH
Sekretariat OIL: Iwona Szelewa (także sprawy Komisji Kultury) – tel. 42 683 17 01
Kancelaria OIL: Alina Paradowska (sekretariat redakcji „Panaceum” i strony internetowej – ogłoszenia;
zmiany adresów do korespondencji) – tel. 42 683 17 10, e-mail: [email protected]
Magdalena Rydz (sprawy Okręgowej Rady Lekarskiej i Prezydium ORL, Komisji Sportu, Komisji ds. Legislacji) – tel. 42 683 17 09
Kasa, księgowość, składki: Wiesława Legiędź (także sprawy Komisji Bytowej) – tel. 42 683 17 33
Mariola Krakowiak – tel. 42 683 17 32, Ewa Arlt – tel. 42 683 17 35,
Ilona Wantkiewicz (także sprawy Koła Lekarzy Seniorów) – tel. 42 683 17 34, faks 42 684 98 94
Rejestr indywidualnych praktyk lekarskich: Wojciech Łukomski ([email protected]) – tel. 42 683 17 29, Beata Krawiec – tel. 42 683 17 42
Rejestr podmiotów kształcących lekarzy, konkursy: Urszula Pruszyńska – tel. 42 683 17 25, Elżbieta Sadura (także Klub DoktoRRiders) – tel. 42 683 17 27
Rejestr lekarzy, dział kadr lekarskich, staże podyplomowe: Jolanta Marcinkowska – kierownik Działu Rejestru
Ewa Lenartowicz – tel. 42 683 17 17, Barbara Kamieniak-Szafrańska – tel. 42 683 17 14, Agnieszka Gasparowicz – tel. 42 683 17 18
Legitymacje lekarskie: Bartłomiej Nowak – tel. 42 683 17 21
Kancelaria Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej i Okręgowego Sądu Lekarskiego:
czynna: wtorek 900–1700, środa 1000–1800, pozostałe dni 800–1600
kierownik kancelarii: Joanna Romanowska-Krawentek
Amadeusz Małolepszy, Bożena Szymańska, Agnieszka Zych – centrala: tel. 42 682 11 62, 42 682 11 74
Sprawy Komisji Bioetycznej i Komisji Etyki ORL: Anna Marciniak – tel. 42 683 17 44
Sprawy Komisji ds. Współpracy z Zagranicą, sprawy Rzecznika Praw Lekarzy: Elżbieta Sadura – tel. 42 683 17 27
Sprawy Koła Młodych Lekarzy: Barbara Kamieniak-Szafrańska – tel. 42 683 17 14
Rzecznik prasowy, redaktor strony internetowej OIL: Adriana Sikora – tel. kom. 66 88 33 764, e-mail: [email protected]
Bufet w Klubie Lekarza – tel. 42 682 57 30
Lekarska Kasa Pożyczkowa – tel. 42 682 57 28
Centrala ogólna – tel. 42 683 17 91, faks 42 683 13 78
RADCY PRAWNI
Jarosław Klimek – wtorek 1400–1530
Paweł Lenartowicz – piątek 1100–1300
tel. 42 683 17 36 lub 42 683 17 51 (tylko w godzinach dyżurów)
FILIE BIURA W DELEGATURACH
97-300 Piotrków Trybunalski, ZNP, ul. Sienkiewicza 16, tel./faks 44 649 17 34, [email protected]
poniedziałek–piątek 800–1530, wtorek 900–1600
98-200 Sieradz, SP ZOZ, ul. Armii Krajowej 7, tel. 43 827 57 23, [email protected]
poniedziałek–piątek 700–1400, wtorek bez interesantów
96-100 Skierniewice, ul. Jagiellońska 29, tel. 46 832 31 47, [email protected]
poniedziałek–piątek 800–1600, wtorek 900–1700, przyjmowanie interesantów: 1000–1500, wtorek 1000–1700
RACHUNKI BANKOWE
Okręgowa Izba Lekarska w Łodzi: PKO BP SA I Oddział w Łodzi, nr konta 98 10203352 0000160200100362
(na to konto przekazują składki lekarskie zakłady pracy, zbiorczo za pracowników)
UWAGA: Indywidualnie składki lekarskie członkowie OIL w Łodzi opłacają na otrzymane, unikatowe numery kont bankowych.
Lekarska Kasa Pożyczkowa: PKO BP SA, nr konta 03 1020 3352 0000 1502 0010 6195
Fundacja Wspierania Seniorów Środowisk Inteligenckich: PKO BP SA, nr konta 87 1020 3352 0000 1102 0094 0049
Profilaktyka nowotworów narządów rodnych
u kobiet – czy można zrobić więcej?
Panie Profesorze, w mediach i literaturze fachowej
nieustannie podkreśla się konieczność prowadzenia
odpowiedniej profilaktyki chorób nowotworowych.
Dlaczego jest to takie ważne?
Prof. dr hab. n. med. Jacek R. Wilczyński: Profilaktyka
jest pojęciem złożonym i obejmuje zapobieganie wystąpieniu nowotworu, wykrywanie stanów przednowotworowych i nowotworów we wczesnym stadium oraz
prawidłowe prowadzenie terapii w celu zapobiegania
nawrotom choroby. Wielokrotnie wykazano, że im
skuteczniejsza jest profilaktyka, tym lepsze są efekty
leczenia choroby nowotworowej mierzone wskaźnikami
wyleczalności i długości przeżycia chorych od momentu
rozpoznania choroby. Pomimo stosunkowo znacznych
kosztów w skali kraju profilaktyka stanowi atrakcyjne
ekonomicznie rozwiązanie, pozwala bowiem na ograniczenie wysokich kosztów leczenia zaawansowanych
nowotworów i wpływa na poprawę wskaźników efektywności leczenia, tak więc krótko mówiąc przedłuża
życie naszym pacjentkom i umożliwia ich szybszy
powrót do normalnego życia rodzinnego i zawodowego.
W jaki sposób prowadzi się działania profilaktyczne
w przypadku chorób narządów rodnych u kobiet?
Prof. J. R. W.: Podstawowe znaczenie mają następujące
kierunki działania: odpowiednia edukacja społeczeństwa, efektywne programy badań przesiewowych,
powszechny dostęp do diagnostyki na odpowiednim
poziomie, standaryzowane sposoby terapii oparte
na wynikach badań randomizowanych oraz, w odniesieniu do raka szyjki macicy, wprowadzenie szczepień
przeciwko onkogennym typom wirusa brodawczaka
ludzkiego (HPV). Zadaniem działań edukacyjnych
wobec kobiet jest uświadomienie im istniejących
zagrożeń onkologicznych, promocja zdrowego
sposobu życia i stworzenie potrzeby badań kontrolnych. Świadoma kobieta wykorzysta szansę jaką daje
na przykład zaproszenie do funkcjonującego w Polsce
od 2006 roku Populacyjnego Programu Profilaktyki
i Wczesnego Wykrywania Raka Szyjki Macicy, i zgłosi
się na przesiewowe badanie cytologiczne. Kobieta nieuświadomiona zlekceważy zaproszenie. Niestety mamy
na polu edukacji pacjentek jeszcze wiele do zrobienia,
ponieważ wciąż zbyt wiele kobiet wyrzuca po prostu
zaproszenia do kosza.
Dlaczego więc realizowany w Instytucie CZMP
we współpracy z Urzędem Marszałkowskim w Łodzi
i współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego „Program profilaktyki i wczesnego wykrywania nowotworów narządów rodnych
w województwie łódzkim” skierowany jest do pielęgniarek i lekarzy?
Prof. J. R. W.: Ponieważ odpowiednia edukacja
personelu pielęgniarskiego i lekarskiego w placówkach
medycznych jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania profilaktyki przeciwnowotworowej. Kolejki
w poradniach i ograniczony czas wizyty wymuszają sposób postępowania z pacjentką, ograniczający się zwykle
do zebrania wywiadu, zbadania i zaordynowania leczenia. Nie ma wielokrotnie czasu, aby zapytać o wywiad
rodzinny w kierunku nowotworów, zwrócić uwagę
na występowanie czynników ryzyka, zapytać o udział
w badaniach przesiewowych (cytologia, mammografia)
lub udzielić odpowiedniego wsparcia pacjentkom leczonym onkologicznie. Poza tym współczesna medycyna
jest tak rozległą dziedziną i rozwija się tak prężnie,
że czasami dobre intencje niepoparte rzetelną i aktualną
wiedzą nie wystarczą, by dobrze zadbać o pacjentkę.
Ustawiczne podnoszenie kwalifikacji jest wpisane
w zawód lekarza i pielęgniarki i dotyczy personelu pracującego w podstawowej opiece medycznej, szpitalach,
klinikach uniwersyteckich i instytutach. Wiadomości
na temat epidemiologii, nowoczesnej diagnostyki
i terapii nowotworów narządów rodnych są w tym kontekście nie do przecenienia. Zadaniem takich jednostek
jak Instytut CZMP jest ich propagowanie i tworzenie
standardów postępowania w imię dobra naszych pacjentek. Zwłaszcza, że w makroregionie łódzkim żyje duża
starzejąca się populacja kobiet, charakteryzująca się
niższą średnią długością życia i wyższymi wskaźnikami
zachorowalności i umieralności z powodu nowotworów
w skali kraju. Dobrze więc, że Władze miasta i województwa oraz Unia Europejska wspierają środowisko
medyczne w wysiłkach na rzecz zmiany sytuacji.
Jakie zalety ma realizowany w Instytucie CZMP
program edukacyjny?
Prof. J. R. W.: Program dedykowany jest pielęgniarkom, położnym, lekarzom ginekologom i lekarzom
POZ. Zależy nam na uczestnictwie ludzi młodych,
specjalizujących się, ale szczególnie ludzi w wieku 45 lat
i powyżej, którzy dzięki autorytetowi i doświadczeniu
mogą upowszechnić zdobytą wiedzę w swoim środowisku zawodowym. Charakter szkolenia dostosowany
jest do potrzeb poszczególnych grup zawodowych.
Dla Pań pielęgniarek i położnych są to głównie bogato
ilustrowane wykłady poświęcone problematyce raka
szyjki macicy, raka endometrium i jajnika, jak również
zawierające wiedzę o zasadach screeningu cytologicznego, szczepieniach przeciwko wirusowi HPV, badaniach kolposkopowych, histeroskopii i ultrasonografii.
Dla Państwa lekarzy położono nacisk na praktyczne
zastosowanie kolposkopii, histeroskopii i ultrasonografii, co realizowane jest przez wykłady i warsztaty z przekazem badań „na żywo”. Wykłady prezentują najnowszy
stan wiedzy w poruszanej tematyce, są więc doskonałą
okazją do uzupełnienia wiedzy. Odbywają się w miłej
kameralnej atmosferze, zachęcającej do zadawania pytań
i dyskusji. Cennym uzupełnieniem tematyki „stricte”
ginekologicznej są wykłady i warsztaty prowadzone
przez psychologa klinicznego poświęcone niedocenianej
problematyce komunikacji z „pacjentką nowotworową”.
Wykładowcy i prowadzący warsztaty są doświadczonymi praktykami, z tytułem profesora, docenta lub
doktora. Wszyscy na co dzień zajmują się prezentowaną
problematyką w klinikach Instytutu CZMP. Szkolenia
są bezpłatne, gratyfikowane 6 punktami edukacyjnymi,
organizatorzy zadbali także o posiłki dla uczestników.
Serdecznie zapraszamy.
Prof. dr hab. n. med. Jacek
R. Wilczyński jest absolwentem
Wydziału Lekarskiego Akademii
Medycznej w Łodzi. Specjalista
w dziedzinie położnictwa i ginekologii
oraz ginekologii onkologicznej.
W 2008 roku otrzymał tytuł
profesora medycyny. Od 2009 roku
pełni obowiązki kierownika Kliniki
Ginekologii Uniwersytetu Medycznego
w Łodzi. W 2011 roku objął stanowisko kierownika Kliniki
Ginekologii z Pododdziałem Onkologii Ginekologicznej
Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Od 2006 roku
członek Zarządu Oddziału Łódzkiego Polskiego Towarzystwa
Ginekologicznego. Zainteresowania zawodowe koncentrują
się wokół ginekologii operacyjnej, immunologiii i genetyki
nowotworów oraz immunologii rozrodu.
Instytut „Centrum Zdrowia Matki Polki” w Łodzi
ZAPRASZA
lekarzy Podstawowej Opieki Zdrowotnej i ginekologów
oraz pielęgniarki i położne z woj. łódzkiego
na bezpłatne jednodniowe szkolenie pn.:
„Program profilaktyki i wczesnego wykrywania
nowotworów narządów rodnych województwie łódzkim”.
W ramach szkolenia zapewniamy:
profesjonalną i doświadczoną kadrę wykładowców: profesorów i dr Instytutu „CZMP”,
materiały szkoleniowe oraz piśmiennicze,
wyżywienie (2 przerwy kawowe + lunch),
praktyczne zajęcia dla lekarzy – przekaz video na żywo
z histeroskopii, kolposkopii i USG,
Więcej informacji na stronie www.iczmp.edu.pl (zakładka Szkolenia – POKL)
6 punktów edukacyjnych oraz certyfikat ukończenia szkolenia.
lub www.wykrywanienowotworu.edu.pl, pod numerem tel. (42) 271 11 86
lub w Biurze Projektu: Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki,
Najbliższe szkolenia odbędą się: 17.11.2012, 24.11.2012, 15.12.2012
ul. Rzgowska 281/289, 93-338 Łódź, Budynek A, II piętro, pok. 2.
Człowiek – najlepsza inwestycja
Projekt „Program profilaktyki i wczesnego wykrywania nowotworów narządów rodnych w województwie łódzkim” współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego

Podobne dokumenty