marzec 2012 - Staromiejski Dom Kultury

Komentarze

Transkrypt

marzec 2012 - Staromiejski Dom Kultury
INFORMATOR KULTURALNY STAROMIEJSKIEGO DOMU KULTURY
NR 90/03/2012, www.sdk.pl
WSTEP
,
Spis treści:
Kary Boże .........................................................3
Komplement dzisiejszy... ................................10
Z naszej pracowni ...........................................12
Informacje kulturalne - bieżące imprezy,
wydarzenia, spotkania... .................................13
Staromiejska Biblioteka ..................................22
Fotoplastikon ..................................................23
Pomidor i inne... ...............................................24
Dysponenda ....................................................25
Kluby, zajęcia, stałe formy pracy w SDK
Plastyka ............................................................27
Galerie...............................................................27
Muzyka..............................................................28
Edukacja artystyczna.........................................28
Kulturoterapia....................................................28
Dla Seniorów......................................................29
Taniec................................................................29
Literatura........................................................29
Dla dzieci i młodzieży..........................................30
Teatr...................................................................30
Wierszyki dla dzieci .........................................31
O jabłku i jabłoni ..............................................32
Organizatorzy zastrzegają sobie możliwość zmian w programie
(np.: terminu lub godziny rozpoczęcia imprezy, składu zespołów).
W
W
WWW
Polecamy Państwa uwadze...
nasza strona internetowa:
W
www.sdk.pl
inne Domy Kultury w Warszawie:
www.domykultury.waw.pl
Jest Super. [graffiti - Hutnik]
fot. Piotr Sobieniak
NA NASZEJ OKŁADCE...
Zapytacie Państwo: dlaczego taka
smutna i co właściwie przedstawia?
Wchodząc na Rynek Starego Miasta od
ul.Świętojańskiej i Zapiecka, na narożnej kamienicy (Pod Lwem), na ocalałym płacie tynku,
tuż nad chodnikiem, kilka lat temu, pewien
graficiarz ("Hutnik"?) umieścił tę grafikę. Fotografowałem ją już kilka razy. Każde kolejne
zdjęcie pokazywało, że niezabezpieczony, oberwany tynk wietrzeje i odpada. Ze względu na
miejsce (i stan elewacji) będącej podłożem graffiti, to gorzki symbol warszawskiej Staruszki. Do
tego ten metaforyczny napis: "Jest super"...
Graficiarzu, celowo czy też przez
przypadek, trafiłeś w sedno!
Od początku istnienia "Rynku" opisujemy "przedzawałowy" stan serca naszego
miasta. Mieliśmy nadzieję, że coś się zmieni
w obliczu nadchodzącego EURO 2012. Mieliśmy
nadzieję...
8 czerwca 2012 roku, meczem w Warszawie, rozpocznie się największa impreza
sportowa w historii Polski - Mistrzostwa Europy
w Piłce Nożnej. Na przygotowanej przez Miasto
stronie uefaeuro2012.um.warszawa.pl, możemy przeczytać o licznych przygotowaniach do
imprezy. W wyszukiwarce na stronie hasło:
"Starówka" ...nie występuje, a "Stare Miasto" jest
dostępne tylko pośrednio - w odnośniku do innej
strony, opisującej atrakcje Stolicy.
Szkoda tego czas i niepowtarzalnej
okazji. Szkoda Starówki!
Piotr Sobieniak
WARSZAWSKIE CIEKAWOSTKI
Triumf śmierci - Pieter Bruegel, starszy;1562; (pobr z: en.wikipedia.org)
Zdolność do współodczuwania świata
w jakim przyszło żyć naszym przodkom jest niezbędna do właściwego zrozumienia historii.
Dziejowa empatia, wsparta znajomością
faktów daje nam wiedzę, której nie uzyskamy
czytając "suche" notki w podręcznikach i encyklopediach. Nieocenionym materiałem są w tym przypadku pamiętniki, kroniki, listy, spisane opowieści
świadków lub dzieła oparte w znacznym stopniu na
takim materiale.
Poniżej zamieszczamy XIX wieczny tekst
zatytułowany "Kary Boże", autorstwa Walerego
Przyborowskiego, dobrze ilustrujący tę tezę. Dzięki
bogactwu opisów, wielu zebranym relacjom z epoki, a przede wszystkim zawartym w nich emocjom,
pozwala wczuć się w sytuację mieszczanina,w obliczu nieuchronnych plag i żywiołów jakie nawiedzały
dawną Warszawę.
Tekst, ze względu na jego rozległość, podzieliliśmy na dwie części, które zamieścimy w kolejnych numerach "Rynku".
Oryginalny tekst pochodzi z tomu:
“Z przeszłości Warszawy. Szkice historyczne.";
Warszawa 1899; [autor: Walery Przybororowski].
CZĘŚĆ I.
WALERY PRZYBOROWSKI
KARY BOŻE
Wieki średnie! Ileż to w tem zdaniu, w tej
nazwie brzmi nut, tonów, wspomnień, łez niewyschłych, bólów nieprzebolałych! Ileż to wysiłków
syzyfowych, ciężkich prac, porodów myśli, ile krwi,
ile niewoli i śmierci ile!(…)
Męk i cierpień, pracy niezmiernej było tam
dużo w tych wiekach średnich, ale miłosierdzia, ale
miłości, ale człowieczeństwa nie było. Wśród
straszliwych nocy, widm, dziwów, walk głuchych,
parł się duch ludzki na przód, zostawiając po drodze
strzępy krwawe własnego ciała (…) wszystko było
przeciw człowiekowi, a nic za nim, - jeszcze
wewnątrz siebie, w głębi własnego umysłu, nie
znajdował on podpory i ukrzepienia.
Umysł bowiem jego, przejęty tajemniczym
dreszczem na widok chaotycznego owego zamętu,
co przed nim w oparach krwi i purpurze ognia się
3
WARSZAWSKIE CIEKAWOSTKI
Ilustr. na str. 4, 5, 6: Wielka epidemii dżumy w Londynie 1665-1666 - (rys. z epoki, John Dunstall; pobr.z: www.learningcurve.gov.uk)
rozścielał, snuł dziwne widma, niesłychane jakieś
istoty, zawsze prawie groźne i zawsze złośliwe.
Straszne to były czasy!
Sam Bóg nawet w wiekach średnich nie
był Bogiem miłości i miłosierdzia, ale owym
Mojżeszowym Bogiem, w huku gromów i czerwieni
ognia się jawiącym, z mieczem w dłoni, z piorunami
i Jowiszowem brwi zmarszczeniem. Był to Bóg
pomsty, a nie przebaczenia.
Stąd to wszelka klęska społeczna
w owych czasach jest zawsze karą Bożą za ludzkie
grzechy - sama przez się straszna, nabiera jeszcze
groźniejszych barw mistycznych, staje się czemś
potwornem. Człowiek wobec owego palca Bożego
traci wszelką energię i z głuchą apatyą czeka
zmiłowania w niebiosach!..
Morowe powietrze, głód, ogień i wojna oto cztery owe egipskie plagi średniowieczne.
Gnębiły one ludzkość ówczesną, tratowały ją
i gniotły, i jak huragan afrykański zmiatały wszystko
przed sobą. Badacz, patrzący na takie chwile,
spostrzega dziwnej grozy, dziwnego majestatu
i poezyi obraz... Stroi on się przed jego oczami
w najjaskrawsze barwy, w najstraszliwsze cienie...
Warszawa, jak Europa wreszcie cała,
ulegała także takim klęskom, takim karom Bożym.
Samo morowe powietrze nawiedziło ją dwadzieścia
pięć razy mniej więcej, licząc od r. 1572, aż do 1712.
Straszliwe pożary, które się nie na jednym
lub dwóch domach ograniczały, ale w popiół i gruzy
pół miasta lub trzy czwarte zamieniały, czerwieniły
się nad Warszawą aż dziesięć razy, począwszy od
r. 1378, aż do końca XVIII wieku. A już nie
wspominamy o wylewach Wisły, o głodzie i wojnach...
Jakoż dzieje tych klęsk to istna martyrologia, tem okropniejsza, że nie było na nie rady
wówczas. Najstraszliwszą, bądź-co-bądź, była
zaraza, mór, który w umyśle ludu przybrał na się
postać «melancholijnego lica pani o wychudłych
rękach, z krwawą chustą.» Ta kara Boża zjawiała
się ni stąd, ni zowąd, kładła ludzi pomostem,
rozprzęgała węzły społeczne, targała wszystkie
uczucia i, pełna grozy i okropnego majestatu,
znikała gdzieś w głębiach wszechbytu...
4
Poprzedzała ją zwykle szarańcza. Czarne
chmury tego robactwa w locie zaciemniały słońce.
Padłszy na niwy, tak wysoko zalegała pola, że konie
brodziły w niej jak po piasku. Za tem szedł głód, a za
głodem mór. Dodajcie do tego ogniste gwiazdy na
niebiosach, krzyże i miecze krwawe, a będziecie
mieli wyobrażenie owej okropnej grozy, jaka
opanowała ciemne umysły owoczesnej ludzkości.
Nie dość jeszcze tych oznak. Były «ognie
nadpowietrzne,» a po nich zaraz pojawiała się mgła
gęsta, przy mocnych wiatrach od południa
i wschodu. Za tą mgłą, jak za przeponą, ciemniało
już posępne widmo zarazy.
Jeżeli na wiosnę panowały zimna,
a deszcz prawie nie padał, jeżeli kwiaty prędzej niż
zwykle wschodziły, jeżeli stan atmosfery kilka razy
dziennie się zmieniał, a słońce o zachodzie
miedzianą na się barwę przybierało - zaraza już
była....*
Robiono też następną próbę, dla przekonania się, czy mór już istnieje, dla pewności
o klęsce: zbierano rosę w naczyniu i dawano do
wypicia psu spragnionemu - jeżeli ten zaraz
zdychał, było to nieomylnym znakiem powietrza.
Wówczas ogarniała wszystkich nieopisana trwoga.
Człowiek, który uległ zarazie, dostawał
naprzód mocnej febry, połączonej z rozdęciami
i kurczami, następnie krosty czarne i czerwone
obsypywały ciało, pluł krwią, ropiły mu się wrzody
i... musiał umrzeć.
Nic od niej nie chroniło. Sięgała koron,
i purpury i łachmanów; uciekano z miejsc zapowietrzonych, a mór ich ścigał. Najmniejsze
dotknięcie, wciągnienie w płuca powietrza, gdzie
trup leżał, otarcie się o suknie zarażonego
wystarczało, by umrzeć. Trzy, najwięcej pięć dni
trwała choroba - czasami daleko prędzej wszystko
się kończyło.
Wybuchła niekiedy nagle, niespodzianie,
«jak z bicza trzasł,» i zmiótłszy kilka tysięcy ludzi,
* (red.) por:. A. Wejnert "Starożytności warszawy" Warszawa 1854; tom
III; P. Umiastowski, Nauka o morowym powietrzu na czwory księgi
rozłożone, Kraków 1591; M. Sokołowski, Promotorium albo o morowym
powietrzu, Kalisz 1679
WARSZAWSKIE CIEKAWOSTKI
jeszcze prędzej nikła. Było coś okropnego w tej
klęsce olbrzymiej, nagłej, niespodzianej, wobec
której nie było nadziei, ani ratunku!.
Tak, nie było ratunku! Kto raz zachorował,
ten już należał do «grona elizejskich cieniów...»
Pośród miast średniowiecznych, ciasnych, skupionych, brudnych, cuchnących, pełnych śmiecia i nieczystości wszelkiego rodzaju, wobec niemowlęctwa
medycyny, cóż mogło powstrzymać zarazę?
Z tem wszystkiem, robiono co można było.
Miejsca, w których panowało powietrze, otaczano
rowem, stawiano straże, które miały rozkaz strzelać
do przekraczającego kordon. W miastach zamykano zamtuzy, łaźnie publiczne i szynki - po wsiach
wszystkie karczmy. Zamiast gorących napojów,
pijano ziółka - zwykle senes z kwiatem burakowym
i kminem, albo skórki bzowe. Po domach modlono
się, uczęszczano do spowiedzi....
Pierwszą pewną historyczną wiadomość
o morowem powietrzu w Warszawie mamy
z r. 1572. Ostatni «Jagiellończyk,» umierający już
na «podagrę i chiragrę», kazał się wywieźć do Knyszyna - «gdy powietrze szerzyć się gwałtowniej
poczęło» i gdy pachołkowie królewscy, jak Balicki,
Konarski, oraz książę Massalski, pomarli, - by tam
skołataną głowę położyć...
Ale najstraszliwszym pod tym względem
jest wiek XVII. Morowe powietrze nawiedziło Warszawę w tym wieku aż dwadzieścia dwa razy, prawie co pięć lat, przybierając nieraz olbrzymie
rozmiary. Krocie ludności padło... Ze straszliwą
akuratnością, jak uderzenia młotka w zegarze,
powtarza się ten mór i nadaje czasowi dziwnie
ponury charakter.
W latach 1624, 1625 i 1679 dżuma doszła
swego kulminacyjnego punktu, pełni swego posępnego żywota, by znów w kilkadziesiąt lat później,
w latach 1710 i 1712, odrodzić się z większą siłą, ze
straszliwszą potęgą.
Jak zwykle, tak i w r. 1624, przyszła ona ze
wschodu, z Azyi. Wylęgłą na szerokich pustyniach,
przyniosły ze sobą ludy, zwołane od pustyń Gobi, od
nurtów Gangesu, aż po brzegi Adryatyku, by
olbrzymią nawałą uderzyć w południową ścianę
Polski. Odparte od Chocima, 60 tysięcy zostawiwszy trupa, blizko 300 tysięcy zwłok zwierząt,
zostawiły zarazem dżumę, która stąpając wolno,
oparła się dopiero o Bałtyk. I tak: zamiast konie
swoje kąpać w sinych wodach tego morza, mógł
muzułmanin powiedzieć z owym wodzem Maurów:
«ja wam zarazę przyniosłem! »
Jakoż tak było w istocie. Dżuma wolno,
spokojnie, ale z nieubłaganą, niepowstrzymaną siłą
szła ciągle na przód...
Zaledwie «nieszczęsna ta wiadomość»
przyszła do Warszawy, magistrat wysłał na zwiady
piętnastu «kursorów» w stronę południową kraju.
Niestety, wszyscy oni potwierdzili wieść, że dżuma
idzie...
Teraz zabrano się do ubezpieczenia
stolicy. Otoczono ją wałem, dla przecięcia wszelkiej
komunikacyi zewnątrz - zagrodzono palami
niektóre ulice, by w razie, gdy na nich mór powstanie, wszelki z niemi związek przeciąć można było.
Miasto przybrało posępny charakter, oczekując ze
śmiertelną grozą, rychło się pojawi powietrze.
Wszystko, co mogło, uciekało na wsie, w lasy,
w puszcze...
W pierwszych dniach października, złotą
już jesienią, pojawił się mór. Ustanowiono zaraz t. z.
burmistrza powietrznego, którego obowiązkiem
było czuwać nad wszystkimi szczegółami osób
dotkniętych zarazą. Burmistrzem tym został niejaki
imć pan Łukasz Drewno, wójt naówczas warszawski. Miał on dodanych sobie dwóch pomocników, oraz osobnego szafarza, oddzielnego księdza do posług religijnych, płatnego przez miasto,
osobnego kucharza i t. p. - Utworzono straż,
dozorującą tragarzy i kopaczy. Cmentarz dla
zmarłych na zarazę założono nad Wisłą, gdzie
później stał Żoliborz.
Tymczasem dżuma rozpostarła się na
dobre. Bywały dnie, że umierało po dwadzieścia
kilka osób - po trzysta kilkanaście na miesiąc.
Osiem miesięcy trwała ona w Warszawie - zabrała
razem 2,375 osób, t. j. dwudziestą część
mieszkańców. Najsilniejszą była w listopadzie
i maju, t. j. na początku i na końcu. Nie wstrzymały
jej ani zimna, ani mrozy... Kładła trupem bezustannie... nie oszczędzała ani płci, ani wieku.
Umierał na nią zgrzybiały starzec i niemowlę,
kobieta i mężczyzna, żebrak i magnat... Szły
purpury i dyademy w tę samą nicość, co i łachmany...
5
WARSZAWSKIE CIEKAWOSTKI
Dziś, my, dzieci XIX wieku, wypieszczone
cywilizacyą i dobrobytem, ani pojęcia nie mamy o tej
straszliwej pladze. Dziś mamy w domach naszych
dużo słońca, dużo powietrza... Ale wtedy wszystkiego tego nie było. Ulice były niebrukowane, ważkie,
połamane, brudne, wilgotne, cuchnące... Przy
takich warunkach, nie dziw, że «melancholijnego
lica pani» panowała na dobre.
A już same środki zaradcze jakże są
posępne! Każdego, kto zapadł na chorobę,
wydalano z miasta na kępę Polkowską nad Wisłę,
gdzie osobne dla zarażonych wystawiono domki.
Trupy wynoszono na pole, na ów cmentarz, który
otoczono strażą z rozkazem strzelania do każdego,
kto śmiałby przekroczyć kordon cmentarny. Postawiono i szubienicę, by karać śmiałków, zuchwalców
lub zbolałych i spłakanych za drogimi... Wykopano
znaczną ilość dołów już naprzód, oraz jeden ogólny,
ogromny dół dla biedaków, dla nędzarzy tego
świata...
Z miasta wypędzono wszystkich żebraków i «niechlujnych.» Utworzono w tym celu osobną
służbę «wyganiaczy.» Ubrano ją jaskrawo i posępnie, średniowiecznym obyczajem. Mieli więc
suknie modre lub czerwone, z krzyżem wielkim,
czarnym na piersiach. Podobnie ustrojeni byli grabarze. Służba ta, ponieważ z natury swoich obowiązków miała ciągłą styczność z zapowietrzonymi,
mieszkała osobno, w polu przy cmentarzu... Miała
osobne mary z czarnym całunem i białym Chrystusem...
Nocami po ulicach, ciemnych i brudnych
a straszliwie cichych, grały od czasu do czasu dzikie
konających jęki... Przechadzali się stróże nocni,
ubrani w brunatne opończe z białemi trupiemi
główkami, wołając ciągle:
«Wy, którzy nie śpicie, módlcie się za umarłych!»
Co chwila w ciemności migotały pochodnie, krwawo oświecając i czerwonych tragarzy i trupa, pod czarnym całunem konwulsyjnie pogiętego...
Nad grabarzami, wyganiaczami i owymi
nocnymi stróżami ustanowiono osobną straż,
drakońsko surową. Znaleźli się bowiem tacy, co wykopywali trupy, gwoli obdarcia ich z sukien, rabowali
domy. Dnia 22 kwietnia 1625 r. powieszono z łona
grabarzy cztery «takie poczwary piekielne.»
6
«Nieprzystojnie chowali oni ciała,» jak powiada
współczesny rękopis, «dla Boga proszeni, nic nie
dbali, konwersacyą swą ludzi zarażali, jako i przedawaniem szat, w domach brali zapowietrzonych
nieprzystojnie i pośmiechy rozmaite z umarłych
czynili, tucząc brzuchy swe...».
Później znów spalono żywcem niejaką
Grotowską, która jeszcze większych łotrostw się
dopuszczała. Do jej spalenia użyto trzy wozy drew powiada z matematyczną dokładnością i spokojem
historyk zarazy, ów burmistrz Łukasz Drewno, cztery beczki smoły i znaczną ilość siana i słomy.
W czasie palenia się stosu poprawiano go
bosakiem... Ze wszystkich sąsiednich miast zawezwano katów, czyli mistrzów, bo jeden miejski nie
mógł sobie dać rady...
Takie to straszne były czasy!
Jakiejż to trzeba było żelaznej woli i rózgi
żelaznej, by utrzymać w karbach rozprzęgającą się
społeczność w obliczu okropnej śmierci! Nie dziw
więc, że pośród jęków konania na mór rozlegały się
jęki surowo na ratuszu chłostanych, lub dziki
chrobot kołysanych wiatrem na szubienicy.
Zdarzył się też i następny wypadek,
dosadnie malujący chwilę, ducha czasu i ludzi.
W dniu 27 lutego 1625 r. zmarła na powietrze pewna
staruszka, szklarka z profesyi, a obywatelka
Warszawy. Włożono trupa w trumnę i posadzono
przy ciele «dziewkę» służącą, by pilnowała. Tej
zdało się, że pani jej po śmierci chustkę jadła...
Przerażona, porwała się, uciekła z domu
i rzecz całą opowiedziała niejakiemu Janowi,
dworskiemu imci pana Łukasza Opalińskiego,
marszałka wielkiego koronnego. - Jan, dowiedziawszy się o tem od dziewki, pobiegł do pana marszałka
i zawiadomił go o wszystkiem.
Pan marszałek, dygnitarz, głowa wielka,
uważał za rzecz bardzo możebną, że trup je
chustkę. W najwyższej swej mądrości polecił magistratowi, ażeby rzeczonej szklarce, jako upiorowi,
ucięto rydlem głowę... I wyroku tego dopełniono.
Tego rodzaju postępowanie, te egzekucye, szubienice, autodafé, zamiast uspokajać
przerażoną ludność, owszem musiały w niej budzić
większy przestrach, większą grozę. - Nie znano, czy
też nie chciano uznać tej zasady, że w tego rodzaju
epidemiach niezmiernie dużo zależy, by ludność
WARSZAWSKIE CIEKAWOSTKI
Epidemii dżumy w Marsylii w 1720 r.
(frag. obrazu Michela Serre; pobr.z: fr.wikipedia.org)
była spokojna, pełna ufności i nadziei. Nic
podobnego nie robiono. Przeciwnie, na każdym
kroku budzono w jej oczach posępne widmo dżumy,
w najjaskrawszych i najposępniejszych zarazem
barwach, z całem brutalstwem średniowiecznem.
Dom, w którym zaraza się okazała,
zabijano skoblami, okna deskami, robiono zeń
pustkę i trupa... Ulice zarażone, jak Rybaki,
Mostową, Krzywe-Koło, Podwale, Trębacką,
zawarowano palisadami i kamieniami. Z czarnych,
ciasnych i pustych tych ulic wiała dżuma i trupy...
Powietrze odświeżano za pomocą palonego
prochu... Gdzie tylko mór się pokazał, zaraz straż
otaczała dom i przecinała wszelką komunikacyę na
zewnątrz. Nic tu nie znaczyły związki krwi, rodziny,
przyjaźni... pod kościstą a krwawą dłonią dżumy
pękały wszelkie społeczne ogniwa...
Nakoniec zamknięto bramy miasta, postawiono przy nich straż i Warszawa ujrzała się odciętą
od świata, w samotnej a straszliwej walce z dżumą.
Poczęto ulice, domy, sklepy, wieże oczyszczać,
usuwać błoto i śmiecie.
Miejsca, w których zaraza grasowała,
oznaczano olbrzymimi krzyżami czarnymi... Gdzie
takie znamię ponure się ukazało, tam były już trupy,
a żyjącym, prócz grabarzy, pod karą śmierci nie
wolno się było zbliżać. Po mieście z czarnemi
puszkami u pasa chodzili jałmużnicy, żebrząc ofiary
wdowiego grosza... Na wieżach miejskich co chwila
grały żałośnie dzwony i szeptano modlitwy za
umarłych...
W tem wszystkiem było coś nad wyraz
strasznego. To miasto zamknięte, te domy puste, te
ulice zabite palami od świata, ta służba w posępnych szatach, te czarne krzyże, te szubienice
i ów jęk dzwonów miejskich - wszystko to składało
się na obraz tak okropny, tak dziwny, że dziś jeszcze, czytając dzieje owe, dreszcz zimny przechodzi...
A przecież ludzie owego czasu byli
dziwnie spokojni, dziwnie zrezygnowani, pełni tej
bezsilnej rezygnacyi zrozpaczonych, która już
żadnego dla siebie nie widząc ratunku, czeka końca
spokojnie i zimno. Byłby to heroizm, gdyby to nie
była nieczułość. Tyle klęsk, tyle kar Bożych trapiło
ówczesną ludzkość, że ta przyzwyczaiła się do
nich, oswoiła z niemi, stały się one dla niej chlebem
powszednim.
Pierwszorzędne tu miejsce pod tym
względem zajmuje burmistrz powietrzny Łukasz
Drewno. Już w samym początku zarazy porwała mu
ona córkę zamężną, jej męża i troje wnucząt maleńkich. Później umarł drugi jego zięć Orłowski
i wnuczka. Stracił więc siedem osób z rodziny.
A przecież mąż ten ze stoickim spokojem
zniósł te ciosy. Owszem, zapominając o osobistych
bolach, zostawszy burmistrzem, zajmuje się bardzo
gorliwie swymi obowiązkami. Co większa, prowadzi
rachunki wydatków, regestra zmarłych na dżumę,
rozsyła lekarstwa, chłosta i wiesza wyganiaczy,
zabija domy i ulice, maluje czarne krzyże... Nakoniec w chwilach wolnych opisuje obszernie ów
straszny moment i niekiedy, gwoli pocieszenia
zbolałej duszy, tworzy poemat: Dla melancholiej
zabawa «w ten mór pod cieniem siadłszy... »
Z głębokim i cichym, iście niemowlęcym
smutkiem śpiewa sobie ów nieznany poeta, ów mieszczanin warszawski:
«…i widziałem na ziemi ano się lud wali
Starzy, młodzi, bogacze, wielcy też i mali;
Taczają się korony, padają infuły,
Z kapłańskimi birety walają się stuły,
Lecą proporce, tarcze, podle nich pobici
Oni zacni rycerze sławnie znamienici.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Dziatki, panny i panie, nadobni młodzieńcy
Taczają, się ich główki po ziemi... i z wieńcy...».
A dalej, niby drugi Hamlet, drugi Salomon, z jakimże
dobrotliwym, łagodnym spokojem filozofa patrzy na
to życie nasze!...
«Owo krótka rozprawa tu nasze mieszkanie,
Jak na burzliwem morzu to pielgrzymowanie,
Jest jako dym przy ogniu, gdy się trochę świeci,
A potem się powietrze jako mgła rozleci... »
«O! mizerna szklenico, napoły stłuczona!» - woła w końcu...
Jakoż nader sympatyczne budzi wrażenie
ten burmistrz powietrzny, ten bohater, ten poetafilozof... Pisząc w chwilach spoczynku wiersze,
pełne głębokiego smutku i spokoju, współcześnie
robi co może, by dopomódz chorym i umarłym. Ma
on u siebie gotowe lekarstwa, rozdaje je ludziom;
pewnego proszku, którego receptę przytacza, aż
1,000 «trąbek» wydał...
7
WARSZAWSKIE CIEKAWOSTKI
A jednak, pomimo tak znacznej ilości
owych «trąbek» proszku, ludzie padali jak muchy.
Pomiędzy innemi znakomitszemi osobami na
powietrze następujący zmarli: Więc naprzód
instygator Wielkiego Księstwa Litewskiego, dalej
Jan Korba, burmistrz Starej Warszawy (...). Drugi
burmistrz Nowej Warszawy, noszący klasyczną
nazwę Jana Bucefała, także ofiarą moru został;
Daniel Fukier, jeden z patrycyuszów miejskich i w. i.
W takim stanie rzeczy, gdy zaraza i na
zamku królewskim się pokazała, gdy umarł tamże
ks. Stryjkowski doktor, Marek muzyk, dziewka
Wincentego muzyka, żona kowala, Matias Kotlik
szewc, hajduk, odźwierny i t. d., nie dziw, że król
Zygmunt wydalił się z Warszawy. Ta melancholijnego lica pani i po korony i berła sięgała.
(...) Król Zygmunt III schronił się aż do
Ciemiernik, dóbr Firlejowskich, gdzie do końca
1626 r. przebywał. Musiał go magistrat zapewniać,
że zaraza ustała - dopiero wrócił.
Taką była ta straszna dżuma, która tysiące ludzi zmiotła, której wspomnienie zachowało się
nie tylko po księgach pisanych, ale i w ustach ludu,
aż po dziś dzień. Była to kara Boża, okropna kara! A
za co?..
I kara ta w tym nieszczęśliwym wieku XVII,
kiedy klęski po klęskach waliły się stucetnarowem
brzemieniem na skołatane ściany Rzeczypospolitej, powtarza się ciągle, co lat pięć prawie, jakeśmy
to już wyżej wspomnieli. Więc mamy dżumę w r.
1628, 1629, 1630, 1631, 1645, 1652, 1656, 1659,
1660, 1661, 1662, 1673, 1675, 1677, 1678 i 1679...
Straszliwa lista! Ostatni mór począł się w r.
1677 i trwał aż do marca 1679. Nad ubóstwem,
walącem się pod dżumą jak kłosy pod huraganem,
czuwali ks. Misyonarze, zbierali jałmużny, które
wyniosły do piętnastu tysięcy złotych. W samej
parafii Ś-to-Krzyskiej, niezbyt ludnej wtenczas,
pochowano z górą 500 osób!
Ale był to tylko wstęp niejako do nowego
moru, moru straszliwszego stokroć od owego
w r. 1624, którego dzieje powyżej szczegółowo
opisaliśmy. Powietrze, począwszy od r. 1708, trwało
do 1712 w tak niezwykłych, olbrzymich rozmiarach,
że swoim charakterem i rozciągłością przypomina
czarną śmierć z XIV wieku, co pół Europy zmiotła
z tego świata.
Powstała ona około świętego Jana 1708
r., na Nowem - Mieście i Krakowskiem - Przedmieściu. Przyniosły ją do Warszawy chorągwie
kwarciane z Krakowa. Wybuchła «na kształt jakiego
pożaru» - opiewa naoczny jej świadek, - «że prawie
czasu nie było do ucieczki...». Szła jak piorun i jak
piorun druzgotała wszystko przed sobą ta śmierć
dziwna, nieubłagana, posępna i straszna...
8
Dżuma w Genui 1656-57 (pobr.z: digilander.libero.it)
Do wszystkich domów zakołatała, żadnej
izby nie opuściła, wszędzie ten Mojżeszowy anioł
śmierci jagnięcą krwią znaki na drzwiach pisał...
i wszyscy konali...
(...) W zamku królewskim na 40 osób
zmarło 37, w pałacu Kazimierowskim na 50 aż 42,
we dworku wojewody płockiego na 72 przeniosło
sie na tamten świat aż 67...
Klasztory prawie wszystkie wymarły lub
opustoszały. Uciekał kto mógł. Ocalały tylko pp.
Karmelitanki i oo. Teatyni. - Wdarła się nawet w sławetne grono rajców miejskich - wymiotła ich tak, że
zostało tylko trzech radców, dwóch ławników
i trzech gminnych... Ze sług miejskich i pachołków,
których było czterdziestu, zostało dwóch. Grabarzy
przeszło stu umarło. Na 186 szewców padło 171, na
21 mieczników 20! Kapelusznicy, tokarze, białoskórnicy wymarli wszyscy - podobnie i inne cechy.
Z bractwa św. Benona, które najwięcej chorych
doglądało, umarło 49. Na Lesznie zostało tylko
trzech gospodarzy, na Solcu żadnego...
Liczą na 30,000 ofiar tego moru olbrzymiego - to znaczy, że prawie cała ludność ówczesna
stolicy padła śmiercią. «Płaczu i lamentu - powiada
pełen wewnętrznego smutku wspominany już przez
nas świadek naoczny - podczas tej klęski nie można
ani językiem, ani piórem wyrazić, ani sobie
wystawić... chyba kto był przytomnym i sam na to
patrzał. Ludzie chodzili w smutku i zatrwożeniu,
z wybladłemi i opuchłemi twarzami, jako straszydła; jeden przed drugim uciekał, ażeby się nie zaraził,
albo raczej dlatego, że ani uszy, ani serce nie mogły
znieść takiego płaczu i lamentu. Nie było co jeść,
ani pić, ani doktora, ani cyrulika; a co najgorsza,
trudno było o spowiednika. Słowem mówiąc,
łatwiejsza jest ten stan opłakiwać, aniżeli opisywać... ».
W istocie była to kląska nad wyraz
okropna. Niekiedy przyczajała się, kryła na chwilę,
by wkrótce z większą, ze zdwojoną siłą wybuchnąć.
WARSZAWSKIE CIEKAWOSTKI
Miała w sobie coś z nikczemności kota, igrającego z
myszą i rozkoszującego się jej śmiertelnemi
drganiami...
(...) Około Bożego-Narodzenia straszliwe
to powietrze ustało. Zima była tęga, a stare
doświadczenie mówiło, że zimno i ostre mrozy
niszczą mór. Ludność była pewną, że nieprędko on
powróci. Ale tego rodzaju klęskom, takim
Baltazarowym «palcom Opatrzności» ufać nie
można.
Przeszła zima, wiosna 1709 r. i lato się już
poczęło spokojnie. Nadszedł lipiec i w dzień Maryi
Magdaleny 22-go, na Starem-Mieście, w samym
rynku «w pewnej kamienicy» nagle kilka osób na
dżumę padło... Trupy były «żółte jak z drewna... na
twarzach plam żelaznych krocie!»
Padł strach okropny na miasto. Poczęła
się formalna emigracya - wszystko, co żyło, co
mogło się ruszyć, uciekało na wsie. Warszawa
prawie opustoszała. Ten krok może ocalił tym razem stolicę. Mór ustał natychmiast.
Znów obudziła się w mieszkańcach nadzieja, że morowe powietrze stanowczo już przerwało się i nie tak prędko powróci. Jakoż przeszedł
szczęśliwie rok 1710, zaczął się 1711 i już był
październik, gdy dżuma się znowu pojawiła. Trwała
aż cztery miesiące, to jest do lutego 1712 r., - lecz
była dość słabą, więc silnego wpływu na stan ludności nie wywarła.
Ale ten rok 1712 miał być długo
pamiętnym w dziejach naszego miasta. Minął
miesiąc luty, marzec, kwiecień, maj i czerwiec i ludność poczęła swobodniej oddychać.
Koło św. Jakóba przybył do Warszawy
z Krakowa wędrowny czeladnik kuśnierski i osiadł
w gospodzie swojego cechu za Bernardynami.
Przyniósł ze sobą nieco futerek i te okazywał
i sprzedawał. Nieszczęściem, baranki te były zapowietrzone... dżuma już w stolicy była.
W nocy wszczął się pożar nad Wisłą,
około owej gospody. Zbiegli się ludzie na ratunek
i jad ów zgubny wszczepili w siebie. Nazajutrz zaraz
kilkadziesiąt osób padło ofiarą moru. Znów kto mógł
uciekał z miasta. Bogaci rozbiegli się po swoich
majątkach, ubóstwo uciekło w lasy, żyło w szałasach koło Woli. Umysły były tak dalece przerażone, grozą zdjęte, że na widok księdza padano na
kolana, spowiadano się głośno, jawnie...
A mór tymczasem szalał po Warszawie.
Kościoły zamknięto, pałace, domy opustoszały.
Przerwały się wszelkie sprawy ludzkie, wszelkie
zabiegi i troski. Klasztory i domy warowniejsze,
w żywność i wodę opatrzone, zamknęły się, by nie
dać przystępu zarazie.
Późną już jesienią ustała ta ostatnia
zaraza morowa zupełnie, by nie nawiedzić już nigdy
Warszawy. Ale jak grozą swoją i złowieszczą
potęgą głęboko wraziła się w umysły ludzi, tak też i z
drugiej strony wywiodła na pokaz obok wstrętnych i
zwie-rzęcych wszystkie dodatnie przymioty serca i
umys-łu ludzkiego.
Podobnie jak ów poeta melancholijny, opisany już przez nas wyżej burmistrz powietrzny
Łukasz Drewno, czasu pierwszej wielkiej zarazy
wyrósł ponad poziom i seraficzne przypiął sobie
skrzydła wobec dziejów - tak i teraz znachodzimy
w tym posępnym obrazie kilka słonecznych postaci,
na których oko historyka, znużone grozą i potwornością chwili, zatrzymuje się radośnie, jakby dla
wytchnienia...
Więc pierwsze tu miejsce należy się imci
panu Adamowi Bucholcowi, «komendantowi miasta
Warszawy,» który dużo ludzkości, dużo serca i odwagi dużo pokazał.
Kiedy bowiem lud, nękany głodem i nędzą, uciekał przed widmem zarazy, przed śmiercią,
jak gdyby śmierć mogła być czemś dla niego
strasznem, owóż kiedy lud chronił się po lasach
i polach, Bucholc starał się, by mu nie zbywało na
chlebie. Co większa, wziął się energicznie do samej
dżumy. Zapowietrzonych kazał wyprowadzać
z miasta na pola, otoczył ich strażą, zaopatrzył
w żywność, lekarstwa i odzież. Do służenia zaś
w potrzebach zadżumionych obrał się «pater
Henryk,» postać jakaś cicha, nieznana, bezimienna
i piękna.
Był on kapelanem bractwa św. Benona,
więcej o nim nie wiemy - i w tej niewiadomości,
w tym cieniu, półzmroku dziejowym, jakieś
majestatyczne przybiera na się kontury ów «pater
Henryk.» Cichy, a miał w sobie nadludzką odwagę,
wyrósł w bohatera, w olbrzyma prawie... Gdy
wszystko uciekało przed dżumą, kryło się
w puszczach, kleciło szałasy na Woli, on nie uciekł,
nie schował się, ale owszem odwiedzał zapowietrzonych, i «napełniwszy różnymi pokarmami
wór swój, zaniósł w pole i rozdawał chorym.»
Bywało nieraz, że ze zmęczonych całodziennem
i nocnem chodzeniem nóg patra Henryka krew
broczyła, purpurą znacząc jego ślady. To też to
niezwykłe, nadludzkie poświęcenie odziało
naszego ojca nadziemskim nimbem i aureolą świętości w oczach owego «plebsu» zadżumionego...
Chwalono go publicznie, biskup poznański
Bartłomiej Tarło z kazalnicy mu dziękował - bractwo
św. Benona pomagało jak mogło, zbierało składki,
żywność, którą on niósł chorym... Umarł z tejże
zarazy na Nalewkach.
Tak to w tych rzeczywiście tragicznych
i ciemnych obrazach owych «kar Bożych» dopatrzyć się można stron jasnych, świetlanych.
[Walery Przyborowski]
9
NA DZIEÑ KOBIET...
Również piękne, długie rzęsy Małgorzaty
Parker swojej pierwszej miłości podziwiał lord
Byron. Ponadto Małgorzata posiadała „greckie
zupełnie rysy twarzy” i „...wyglądała, jak stworzona
z tęczy: piękno i spokój”.
To klasyczne piękno swojej kochanki
podkreśla i Leon w Flaubert'owskiej „Madame
Bovary”, porównywując ją do widzianej na sztychu
Muzy.
A podobno, kiedy pani z Walewic
z Louvre'u wychodziła, żołnierz stojący na warcie
wypuścić jej nie chciał, twierdząc, że nie może wypuścić opuszczającej muzeum Venus Milońskiej.
Komple(men)t był przesadzony, bo urocza szambelanowa nie była posągową pięknością. Zato posągowo - biało - piękna była Marja
Calergis i na jej cześć napisał zakochany poeta
Teofil Gauthier "Symphonie en blanc majeur".
Białość była niepokalana i Gauthier wątpił, czy
„ktokolwiek zdoła ją zaróżowić”.
Mniej wzniośle, ale niemniej gorąco
podziwia w „Cyganerji" Murger'a Rudolf - biel
rączek słodkiej Mimi. Rączek znaczonych
błękitnemi żyłkami.
KOMPLEMENT
DZISIEJSZY I DNIA WCZORAJSZEGO...
WCZORAJ I DZIŚ
i jutro i zawsze, piękna kobieta stąpa
przez życie przy akompaniamencie... komplementów. „Piersi twarde, jak gruszki” i maleńkie
nóżki Laszek, sławił wieszcz Adam, a Heine
twierdził, że „...w najweselszej chwili tworzenia,
stworzył Bóg z radością - Polkę”.
(...) Wierzyński pisze: „Ty jesteś taka
ładna i twoje dziewczęce serce, jak bukiet,
w słońcu kolorami płonie”.
KOMPLEMENT POETYCZNY
zakwitł w dobie romantyzmu, albowiem
kiedyż miał się komplement serdeczny piękniej
rozwinąć, jeśli nie w tej epoce? „Napięty łuk ust
różanych” opiewał Słowacki (a o pięknej pani
Bobrowej wtedy myślał), i „błękitne cienie rzęs”,
kładące się na „rubiny policzków”...
10
KOMPLEMENT OCZU BŁĘKITNYCH
"...że choć widziałem w oczach cztery
zmiany, prawdziwie Lolka ma oczy niebieskie” pisze Słowacki do Ludwiki Bobrówny. A włoski
poeta Giosuè Carducci zapomnieć nie może
o „złotowłosej Marji”, która spojrzała na niego
„...okiem, błękitnem, głębokiem”. I „jak modry chaber z kłosów płowej fali, tak to oko błysło lazurowe”.
KOMPLEMENT BEZ KOMPLEMENTU
Najpiękniejszy i najdziwniejszy komplement, jakim może być obdarowana kobieta.
„Ale włos jakiej ma barwy ? - zapomniałem,
Ale oko?- nie wiem doprawdy czy modre,
jeśli gdzie to pisałem, to odszukam i podrę”
albowiem „Słowa są wiarołomne” - twierdzi Norwid
- i nie chce sławić wdzięków tej, w której było „coś
matrony, coś wodza w piersi potędze”.
A Paul Verlaine opiewa piękno kobiety,
która „Nigdy nie jest całkiem ta sama, ni całkiem
zmieniona”, „Krucze, lniane, czy złote są jej włosy
wiotkie? Nie wiem”.
DLACZEGO?
Być może, jak mówi Baudelaire, „Jej
ciało rządzi się harmonją nazbyt bogatą w nagłe
rzuty, by analiza słabą dłonią zapisać mogła
* - Wykorzystane ilustracje pochodzą ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego - www.nac.gov.pl.
Zachowano pisownię oryginalną.. Wyodrębnienie cytów - redakcja.
NA DZIEÑ KOBIET...
Verlaine zachwyca się "rozsądkiem,
humorem i wesołością” pięknej pani. Krasińskiego
znów wzrusza to, że pani Bobrowa jest „najsłodszą, najlepszą, najszlachetniejszą z dusz”,
a Słowacki nazywa Panią Joannę pięknym duchem.
Ale to wszystko było dawno.
DZIŚ
tego rodzaju komplementy nie są zasadniczo
używane.
wszystkie nuty”.
I może dlatego napisał swój wiersz „Do
przechodzącej".
KOMPLEMENT DEMONICZNY
ma swoich licznych zwolenników.
Bielecki w „Wyzwoleniu" Przybyszewskiego
porównywa Adę do łasicy: „...jesteś pieściwa i
gibka, jak ona”, a dalej: „samica leoparda cudowne zwierzę”, lub wreszcie z tygrysicą. - „Gdy
jesteś zła, to oczy twoje stają się zielone, jak oczy
tygrysicy”.
Inny zupełnie charakter posiada demonizm baudelairowski. „...bądź smutna, łzy twarz ci
piększą, jak klejnoty" - błaga „kochankę
potępieńców”, „cudną czarownicę”, obdarzoną
„urokiem zatrutym”.
KOMPLEMENT INTELEKTUALNY
Zdarza się i tak, że właśnie dama
wysłuchuje wspaniałomyślnie i tego rodzaju
uniesień.
KOMPLEMENT DNIA POWSZEDNIEGO
Narodziły się takie łatwe komplementy
na codzień. Dostarcza je en masse kino. „Pani jest
fotogeniczna” - stwierdza z większem lub
mniejszem przekonaniem mężczyzna i... i to
właściwie już zawiera wszystko. Czasem,
zdobywa się na porównanie do jakiejś popularnej
gwiazdy. Może do Marleny, może do Grety, a może
do Liljanki. Gdy kobieta opali się na czekoladowo,
wówczas może być pewna, że usłyszy, że jest
podobna do Josephine Backer. Oprócz komplementów "kinowych" - są jeszcze komplementy
„kabaretowe". Przebojowa piosenka lansuje jakieś
określenie i... cóż łatwiejszego... nad zastosowanie tego określenia?
Ale czasem, czasem, kiedy ktoś niema
chęci prawić kino - wampirowo - kabaretowych
głupstewek, lecz chciałby powiedzieć damie coś
bardzo miłego, wówczas mówi:
„Jaka pani jest bardzo kobieca”.
I to jest najładniejszy komplement dnia
dzisiejszego.
m. k.
Przedruk za “Nowiny Codzienne" z dn. 23 lutego 1933 r.
PS.
Temporalne “dziś", opisane w artykule dotyczy lat
30. XX wieku. Wydaje się, że komplementy
z początku XXI stulecia, są jeszcze uboższe. Nie
będzie przesadą wróżenie, ze już wkrótce
usłyszymy: "Twe włosy pachną..." i tu młodzian
wymieni 100 marek perfum i poprawi siłę przekazu
kolejną setką szamponów do włosów... bo kto
jeszcze będzie znał zapachy kwiatów. Być może
nie usłyszymy już nawet tego, bo mówienie
komplementów, bedzie jawnym przejawem braku
poszanowania dla równości płci, tak jak stał się
nim zwyczaj całowanie kobiety w rękę.
Rebel
11
Z NASZEJ PRACOWNI...
Bruno Nowak-Far lat 4,5
z Pracowni Plastyczno-Teatralnej “Pankracownia” SDK prowadzonej przez Bożennę Pepłońską
„Radość i smutek są razem", powiedział mały artysta - to szczerość i oryginalność pomysłu.
Bruno intuicyjnie zestawia kolory dopełniające się. Praca jest pełna ekspresji, wnikliwej
obserwacji człowieka i odwagi twórczej.
Urszula Brzozowska-Strzałecka art. plastyk, pedagog.
20 luty 2012. Warszawa
Informacje kulturalne
Bieżące wydarzenia, koncerty, imprezy, spotkania
tel. (22) 831-23-75, www.sdk.pl
MuZyKA
TeaTR
PLASTyKA
TANieC
GALERie
LITERATURA
EDUKAcjA
dLA DzieCi
i młOdziEży
Organizatorzy zastrzegają sobie możliwość zmian w programie (np.: terminu lub godziny rozpoczęcia imprezy, składu zespołów).
WYSTAWY
INFORMACJE KULTURALNE
INFORMACJE KULTURALNE
GALERIA PROMOCYJNA
MIKOŁAJ CHYLAK
MÓJ KRAJ
Otwarcie wystawy: 7 marca 2012 r. o godz. 18.00.
Wystawa czynna: do 1 kwietnia 2012 r.
Mikołaj Chylak - ur. 1975 r. w Warszawie. Studia na Wydziale Malarstwa
Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Dyplom w 2000 roku w pracowni
prof. Rajmunda Ziemskiego. W 2008 roku na zamówienie Muzeum
Powstania Warszawskiego namalował mural w ramach akcji „Mur Sztuki”. Jego obrazy znajdują się w wielu kolekcjach prywatnych w kraju i zagranicą.
Wystawy indywidualne: 2010 - „Szukając końca”, Galeria Wystawa,
Warszawa; „Zza”, Ogrody, Warszawa; 2007 - „Przed obrazem”, Simonis
Gallery, Warszawa; 2005-2006 - cykl wystaw indywidualnych, „Latająca
Galeria”, Warszawa; 2005 - „Dźwigi i ludzie”, Niezależna Offowa Galeria
Artystyczna, Warszawa; 2004 - Obrazy, Fort M, Warszawa; 2001 malarstwo, Ambasada R.P. w Słowenii, Zamek Bogensperk, Lubljana
Galeria Promocyjna - II pietro SDK, od wtorku do soboty: 11.00-18.00, w niedzielę: 13.00-17.00
GALERIA WYJŚCIE AWARYJNE
STANISŁAWA KWAŚNIEWSKA
WYCINANKI WARSZAWIANKI
Wystawa czynna: od 1 do 17 marca 2012 r.
Stanisława Kwaśniewska - zamiłowania plastyczne
zdradzała od wczesnej młodości. W roku 1993 rozpoczęła
w swoim dorosłym życiu najpiękniejszą przygodę - wycinanki,
a w późniejszych latach naukę malarstwa pod kierunkiem Lidii
Żmihorskiej.
“Uczestnicząc w zajęciach klubu “Spotkania przy sztalugach” Pani Stanisława Kwaśniewska
zamieniła ołówek na nożyczki. Kawałki kolorowego papieru, któremu grozi recykling przemienia
w działa sztuki. Ale nie o kartkę papieru tutaj chodzi, ale o to, co pani Stasia „wyprawia” z nią potem.
Wbijając się nożykiem rozpoczyna pracę. Resztę dopełniają nożyczki. Ciekawe jest to, że nigdy
nie powstaną dwie jednakowe prace, nawet jeśli dotyczą tego samego tematu. Każdy, kto chciał
kiedyś nożyczkami wyciąć jakiś kształt, wie, że to niełatwe. Ze względu na “narzędzie” nie mamy
bezpośredniego kontaktu z papierem. Nożyczki są tu pośrednikiem. Oddzielają nas od kartki
niczym myszka od linii postawionych przy jej pomocy na monitorze. Na pośrednikach zawsze się
traci. Pani Stasia to pośrednictwo potrafi zredukować do minimum.”
[Bartłomiej Gerłowski, instruktor prowadzący “Spotkania przy sztalugach”]
Galeria Wyjście Awaryjne - Parter SDK, codziennie: 9.00-21.00. Kurator Galerii: Tomasz Świtalski.
14
GALERIA WYJŚCIE AWARYJNE
Z teki artysty:
KAJETAN SULIŃSKI
WYSTAWA
INFORMACJE KULTURALNE
KULTURALNE
INFORMACJE
***
Fotografie. Wystawa czynna: od 19 do 31 marca 2012 r.
Kajetan Suliński - ur. w 1990 r. w Gdańsku, W 2010 roku ukończył Liceum plastyczne w Gdyni,
dyplom z wyróżnieniem. obecnie student drugiego roku Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.
O sobie: „Jestem studentem Wydziału Grafiki na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie w Pracowni
Fotografii prof. Mariusza Dąbrowskiego. Inspiracją do sięgnięcia po aparat było otrzymanie od
Profesora albumu prac Jego studentów. Dostrzegłem wówczas zupełnie inne podejście do fotografii,
jak i wielość odsłon jakie może ze sobą prezentować (…)”
Nagrody i wyróżnienia: 2006 - wyróżnienie za rysunek na Ogólnopolskim Biennale Rysunku
i Malarstwa klas młodszych w Koszalinie; 2010 - 2 miejsce za rysunek na Ogólnopolskim Biennale
Rysunku i Malarstwa klas starszych w Bielsku-białej. Wystawy: 2011 - wystawa poplenerowa po
warsztatach fotograficznych w Egipcie; 2012 - wystawa poplenerowa po warsztatach fotograficznych
w Tunezji
SCENA PIĘTRO WYŻEJ
Zapraszamy w sobotę 24 marca 2012 r. o godz. 19.00
do Staromiejskiego Domu Kultury
KONCERT
Galeria Wyjście Awaryjne - Parter SDK, codziennie: 9.00-21.00.
Kurator Galerii: Tomasz Świtalski.
„WSPOMNIENIE”
Recital BARBARY DZIEKAN
Artystce będzie akompaniował na fortepianie Jarosław Małys
Barbara Dziekan - aktorka, pedagog. Ukończyła PWSFTViT w Łodzi,
gdzie obecnie jest adiunktem na Wydziale Aktorskim. Agnieszka Osiecka
napisała dla niej 24 piosenki, z których powstał recital "Ulica japońskiej
wiśni". Reżyserowała spektakle i widowiska, m.in. w Teatrze Rozmaitości
- "Bardzo uważaj na", w Muzeum Kinematografii Łodzi - "Piosenki Warsa",
"Pastorałki" w Rzymie, spektakl baletowy "Anioły" w Poznaniu, "Drzewo
Myśliwskiego" - spektakl plenerowy w Nadrzeczu. Nagradzana na
festiwalach krajowych m.in. Srebrną Łódką w Łodzi (1975), nagrodą
aktorską na Festiwalu Dramaturgii Polskiej we Wrocławiu (1981), nagrodą
aktorską na Festiwalu Małych Form w Toruniu (1992) oraz
międzynarodowych konkursach m.in. nagrodą Finde First w Edynburgu
(1990), Grand Prix na Glob Festiwal w Toronto (1991), nagrodą Jury i nagrodą krytyków dla
Najlepszej Aktorki na Festiwalu Teatrów Eksperymentalnych w Kairze (1992).
Na Scenie Piętro Wyżej Barbara Dziekan wykona między innymi piosenki napisane dla niej przez
Agnieszkę Osiecką i Macieja Zembatego.
Bilety w cenie 20 zł do nabycia na godzinę przed koncertem.
Telefoniczna rezerwacja biletów od 14 marca 2012 r. pod nr 228-312-375 lub 228-311-715
15
LITERATURA
EDUKACJA
TANIEC
INFORMACJE KULTURALNE
ZESPÓŁ TAŃCA DAWNEGO “PAWANILIA”
15 marca 2012 r. o godz.18.00, Zespół Tańca Dawnego "Pawanilia" oraz zespoły:
Ars Nova i Trombastic, wystąpią w Filharmonii Narodowej w Warszawie, w koncercie
"Rozrywki dworów królewskich", w ramach koncertów dla młodzieży.
KLUB MAŁYCH PIANISTÓW
Od 5 do 10 marca 2012 r. w Klubie Małych Pianistów odbywać się będą "małe koncerty"
dzieci mających lekcje danego dnia.
17 marca 2012 r. o godz. 18.30, w Sali Kameralnej SDK odbędzie się graduacja
wg.metody Suzuki, sióstr - Julii i Agaty Dąbrowskich, a 31 marca 2012 r., o godz.14.30
graduacja Oliwii Triebel.
PLEBISCYT NA KSIĄŻKĘ 2011 ROKU
WARSZAWSKA PREMIERA LITERACKA
Książka 2011 roku wybierana jest drogą plebiscytu przez czytelników,
bibliotekarzy i księgarzy spośród nagrodzonych książek miesiąca.
Zgłoszenia przyjmowane są do 30 kwietnia 2012 roku pod adresem:
Klub Księgarza, Rynek Starego Miasta 22/24, 00-272 Warszawa
lub na adres e-mailowy: [email protected]
Ogłoszenie wyników nastąpi na uroczystym wieczorze w Klubie
Księgarza w czasie Majowych Targów Książki. Wśród uczestników
plebiscytu losowane będą egzemplarze książki 2011 roku.
Lista książek miesiąca w 2011 roku:
Styczeń - Jarosław Marek Rymkiewicz „Samuel Zborowski", Wydawnictwo Sic!
Luty - Dariusz Czaja „Gdzieś dalej, gdzie indziej" , Wydawnictwo Czarne
Marzec - Piotr Jagielski „Bird żyje" , Wydawnictwo Nisza
Kwiecień - Jan Gondowicz „Pan tu nie stał" , Wydawnictwo Nisza
Maj - Jacek Moskwa „Droga Karola Wojtyły", Świat Książki
Czerwiec - Piotr Wojciechowski „Serce do gry", Świat Książki
Lipiec - Hanna Krall „Biała Maria", Świat Książki
Sierpień - Andrzej Dobosz „Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia", Iskry
Wrzesień - Krystyna Rodowska „Umocz wargi w kamieniu", Biuro Literackie
Październik - Renata Lis „Ręka Flauberta" , Wydawnictwo Sic!
Listopad - Marek Bieńczyk „Książka twarzy", Świat Książki
Grudzień - Janusz Tazbir „Od sasa do lasa", Iskry
Serdecznie zapraszamy do wzięcia udziału w plebiscycie!
16
AKADEMIA STROJU DAWNEGO
Kontynuacja lutowego cyklu spotkań poświęconych szyciu gorsetów - w dniach
2 marca, 9 marca 2012 r., o godz. 17.00, w SDK (grupa jest już zamknięta).
Zapraszamy na kolejną edycję Spotkań
Gorsetowych.
AKADEMIA
INFORMACJE KULTURALNE
KULTURALNE
INFORMACJE
Zachęcone sukcesem poprzednich zajęć wracamy
do szycia lalek z duszą! Jak to za dawnych lat bywało, będziemy szyły lalkę waldorfską (wysokość ok.
40 cm.), pięknie ubraną, miękką, szmacianą, do
przytulania i podziwiania... Tym razem cykl będzie
dłuższy - obejmie 8 zajęć. W tym czasie pod
kierunkiem Agnieszki Nowak każdy z uczestników
nauczy się jak uszyć lalkę i komplet ubrań.
Cykl rozpocznie się 23 marca 2012 r. o godz. 17.00. Zajęcia odbywać się będą w piątki,
w godzinach 17.00 - 20.00, w salach SDK. Koszt cyklu (8 zajęć) to 220 złotych (dla osób,
które uczestniczyły już w Spotkaniach Gorsetowych zniżka w wysokości 20 złotych).
Ilość miejsc jest bardzo niewielka, prosimy o jak najszybsze zgłoszenia mailowe
[email protected] lub telefoniczne 22 831 23 75.
GRUPA ARTYSTYCZNA "KONCENTRAT"
Spektakl: ORZECH.WIEWIÓRKA.
TANIEC
Informacje o lalkach Agnieszki Nowak na stronie www.lalinda.pl
Zapraszamy w niedzielę, 11 marca 2012 r., o godz. 17:00
do Białostockiego Ośrodka Kultury (Białystok, ul.
Legionowa 5). Spektakl w ramach Festiwalu Kalejdoskop
2012 - www.festiwal-kalejdoskop.pl.
Tańczą: Aleksandra Ścibor, Magdalena Jędra, Agnieszka Noster, Piotr Chudzicki, Rafał Dziemidok, Krzysztof
Skolimowski.
Koncept, choreografia: Rafał Dziemidok; współ. choreograficzna.: Jacek Owczarek;
światła, przestrzeń, kostiumy: Ewa Garniec; muzyka: Alexander Balanescu.
Fot.: Jakub Wittchen
PLASTYCZNA NIEDZIELA
Kluby plastyczne Staromiejskiego Domu Kultury zapraszają młodzież, dorosłych i seniorów na bezpłatne zajęcia z rysunku i malarstwa, odbywające się w niedziele: 4, 11, 18, 25
marca 2012 r., w godz 9.30 - 15.30. Zapraszamy do sali plastycznej. Zajęcia prowadzą
instruktorzy SDK: Sławomira Rykfa, Irena Dłutowska, Bartłomiej Gerłowski
SZTUKA
Produkcja: Art Stations Foundation, Poznań; Teatr Wielki, Poznań; Teatr Wytwórnia, Warszawa; Staromiejski Dom
Kultury, Warszawa.
17
EDUKACJA KULTURALNA
INFORMACJE KULTURALNE
KLUB SENIORA “WARS I SAWA”
W dniach 26, 27, 28 marca 2012 r. w godz. 11.00 - 13.00
odbywać się będą zapisy na VI kurs komputerowy
(kwiecień - maj 2012 r. ) dla początkujących i początkujących 2 stopnia
(liczba miejsc ograniczona, koszt kursu - 180 zł. ).
1 marca 2012 r. (czwartek) o godz. 11.00 spotkanie pt.:
„ROSJANIE W WARSZAWIE”
prelekcję poprowadzi Tadeusz Władysław Świątek
8 marca 2012 r. (czwartek) o godz. 11.00 spotkanie pt.:
„MARIUSZ ZARUSKI ŻEGLARZ I TATERNIK”
prelekcję poprowadzi Wiesława Dłubak-Bełdycka
15 marca 2012 r. (czwartek) o godz. 11.00 spotkanie pt.:
„PAMIĘTNIKI KOBIET NOWOCZESNYCH:
PISARKI O ŻYCIU, MIŁOŚCI, TWÓRCZOŚCI”
prelekcję poprowadzi Jakub Winiarski
22 marca 2012 r. (czwartek) o godz. 11.00 spotkanie pt.:
„POCHWAŁA PANA LINDLEYA
- WODOCIĄGI I KANALIZACJA W WARSZAWIE”
prelekcję poprowadzi varsavianista Karol Mórawski
29 marca 2012 r. (czwartek) o godz. 11.00 spotkanie pt.:
„STANISŁAW AUGUST OSTATNI KRÓL POLSKI”
prelekcję poprowadzi Janusz Maciej Michałowski
W sobotę, 17 marca 2012 r. o godz. 16.00 zapraszamy na program
literacko-kabaretowy oparty na tekstach z 20-lecia międzywojennego
(J. Jurandot, M. Hemar, B. Leśmian, J. Tuwim i inni) pt.:
„NIC NOWEGO POD SŁOŃCEM”
wystąpi SŁAWOMIR HOLLAND (obowiązują zaproszenia!)
HUMANISTYCZNA FILOZOFIA I SZTUKA ŻYCIA
KONWERSATORIA, poniedziałki, godz. 19.30-22.00:
5 marca - Rozwój osobowości i sterowanie własnym życiem;
12 marca - Zajęcia dla liderów poza siedzibą SDK;
19 marca - Zadania stojące przed kształceniem ku cywilizacji humanistycznej;
26 marca - Nowoczesna koncepcja kształcenia ogólnego - rekapitulacja i dysputa.
WARSZTATY, czwartki, godz. 19.30-22.00:
1 marca - Idea uspołecznienia kultury. Humanizm a kultura;
8 marca - Idea uspołecznienia kultury - rekapitulacja i dysputa;
15 marca - Spór o pojęcie kultury;
22 marca - Krytyka inteligenckiego człowieka „dobrze wychowanego" i humanizm;
29 marca - Krytyka humanizmu przez przyrodników i prądy syntetyczne.
18
Zajęcia prowadzi dr Andrzej Sztylka
LITERATURA
INFORMACJE KULTURALNE
KLUB LITERACKI
SPOTKANIE "WAKATU"
Zapraszamy w czwartek, 8 marca 2012 r., o godz. 18.00
"LEKTURA JAKO TORTURA? STUDIUM INTERPRETACJI"
- warsztat krytycznoliteracki redakcji „Wakatu”
(przeznaczony dla początkujących krytyków i publicystów).
Wstęp wolny!
Szczegóły i lektury na zajęcia dostępne na stronie www.manifestacjepoetyckie.sdk.pl
WIERSZORYNKA X
Zapraszamy w czwartek, 22 marca 2012 r. , o godz. 19.00 (wstęp wolny!).
W programie m.in.: Turniej 1 Wiersza, promocja debiutanckiego tomiku wierszy
ZUZY OGORZEWSKIEJ
Pomidor i inne techniki przetrwania
[Staromiejski Dom Kultury, Warszawa 2012]
Zuzanna Ogorzewska (1983) - z wykształcenia psycholog. Wiersze publikowała w Opcjach, Wakacie
i Tyglu Kultury. Laureatka kilku konkursów, turniejów oraz slamów poetyckich. Mieszka w Łodzi.
Więcej o tomiku na stronie 24.
WSPÓLNY POKÓJ
CYKL SPOTKAŃ POŚWIĘCONYCH WSPÓŁCZESNEJ POEZJI I PROZIE KOBIET
7. Spotkanie: poniedziałek, 12 marca, godz. 18.30
- prowadzenie Maria Cyranowicz
CZY ABJECT MOŻE BYĆ PODMIOTEM?
ABIEKT W LITERATURZE KOBIET.
Literatura:
1. „Wilgotne miejsca”, Charlotte Roche, Czarna Owca, Warszawa 2009
2.„Monologi waginy”, Eve Ensler, WAB, Warszawa 2003
Konteksty:
1. „Granice zewnętrzne” [w:] „Czystość i zmaza” Mary Douglas, PIW, Warszawa 2007
2. Ujęcie wstrętu”, „Czego się bać”, „Od brudu do skalania”, czyli pierwsze trzy rozdziały z: „Potęga
obrzydzenia. Esej o wstręcie”, Julia Kristeva, Eidos, Kraków 2007
Wstęp wolny!
Teksty na seminarium dostępne na stronie: www.manifestacjepoetyckie.sdk.pl
19
EDUKACJA KULTURALNA
INFORMACJE KULTURALNE
INFORMACJE KULTURALNE
MROCZNY KOSMOS. SEMINARIUM LITERATUROZNAWCZE.
Spotkania raz w miesiącu, w czwartek, o godz. 17.00. Piwnica Largactil - wstęp wolny
Prowadzenie: prof. Przemysław Czapliński. Seminarium poświęcone nieprzejrzystości
świata i filozofii nagiego życia w polskiej prozie powojennej.
2. Spotkanie: 15 marca 2012 r.
Lektury:
Stanisław Lem: Solaris
Edward Stachura: Cała jaskrawość; Siekierezada
Przemysław Czapliński - krytyk literacki, profesor literatury współczesnej. Pracuje w Instytucie
Filologii Polskiej Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.
KOŁO NAUKOWE PRZY GALERII WYJŚCIE AWARYJNE
CIAŁO
W sobotę, 24 marca 2011 r. o godz. 18.00 slajdszoł z muzyką na
żywo. Prezentacja fotografii pozyskanych z wielu źródeł o tematyce
szeroko pojętej cielesności.
...siedlisko grzesznych zmysłów, rozkoszy i piękna; biomechanizm poddany
władzy popędów, animalistycznych przymusów; obiekt społeczny w interakcji
z innymi podobnymi/różnymi ciałami; przedmiot oddziaływania władzy; tekst
kulturowy; osobisty i społeczny obszar twórczy; źródło tożsamości i porównań
społecznych; obszar kultu i żródło cierpienia... ciało.
WARSZTATY FORMY OTWARTEJ
W Staromiejskim Domu Kultury odbywają się Warsztaty Formy Otwartej prowadzone
przez Zbigniewa Liberę, przeznaczone dla młodych, twórczych osób w wieku 18-28 lat.
Spotkania raz na dwa tygodnie w Piwnicy Largactil SDK.
Prowadzenie: Zbigniew Libera. Lista uczestników jest już zamknięta!
Program pracy z uczestnikami warsztatów został stworzony w oparciu o teorię Formy
Otwartej Oskara Hansena oraz o Działania KwiekKulik z lat 70. W powołanym przez siebie
Studiu Formy Otwartej w Akademii Sztuk Pięknych w Pradze, Libera wypracował własny,
oryginalny zestaw metod pracy ze studentami, nadając tym samym nowy wymiar tradycji
Formy Otwartej.
ZBIGNIEW LIBERA to jeden z najciekawszych i najważniejszych polskich artystów sztuki współczesnej. „Jego prace
- fotografie, filmy wideo, instalacje, obiekty i rysunki - w przenikliwy i przewrotny intelektualnie sposób grają ze
stereotypami współczesnej kultury. Jego wstrząsające prace wideo z lat 80. (m.in. "Obrzędy intymne" i "Perseweracja
mistyczna") wyprzedziły o 10 lat falę "sztuki ciała". W połowie lat 90. Libera zaczyna tworzyć "Urządzenia korekcyjne"
- obiekty będące przetworzeniem istniejących już produktów, przedmiotów masowej konsumpcji. Projektuje także
przetworzone zabawki, prace odsłaniające mechanizmy wychowywania, edukacji i tresury kulturowej, z których
najgłośniejszą staje się "Lego. Obóz koncentracyjny". Od tego też czasu jest jednym z filarów tzw. sztuki krytycznej,
również w sensie instytucjonalnym - mimo rozwoju kariery cały czas blisko związany jest ze środowiskami
niezależnymi.” (biogram zacytowany ze strony Galerii Raster)
20
DYSKUSYJNY KLUB FILMÓW NIEOBECNYCH
Zapraszamy do Piwnicy Largactil SDK
FILM
INFORMACJE KULTURALNE
13 marca 2012 r., o godz. 19.00.
„I’M SO SO” - 16 rocznica śmierci Kieślowskiego.
W 16 rocznicę śmierci Krzysztofa Kieślowskiego
zapraszamy na wyjątkowe spotkanie poświęcone
wspomnieniom o jednym z najwybitniejszych polskich
reżyserów.
I’M SO-SO... - Portret Kieślowskiego zrealizowany przez jego
wieloletniego asystenta - Krzysztofa Wierzbickiego, rok przed
śmiercią Kieślowskiego na Mazurach w domu Jacka
Petryckiego, który jest również autorem zdjęć do tego
dokumentu. Kameralny ,nakręcony przez bliskiego kolegę
obraz pokazuje sylwetkę Kieślowskiego, jakiej nigdy nie
widział przeciętny widz. Film stara się podsumować jego światopogląd i postawę życiową, która miała
bezpośredni wpływ na jego twórczość.
Reżyseria - Krzysztof Wierzbicki
rok produkcji: 1995; czas trwania: 56 min
W programie projekcja filmu oraz rozmowa z Krzysztofem Wierzbickim.
27 marca 2012 r., o godz.19.00.
„HISTORIA NORMANA DAVIESA”
Portret światowej sławy historyka, profesora Normana Daviesa.
Profesor Norman Davies, wielbiciel Smoka Walijskiego i Wawelskiego, kibic piłkarski, bohater wielu anegdot, ale przede
wszystkim światowej sławy historyk i autor bestsellerowych
książek o tematyce historycznej rusza w podróż po miejscach
związanych ze swoim życiem: od Oksfordu przez Walię, aż do
Krakowa. Opowiada o związkach z Polską: sentymentalnych żona jest krakowianką, i zawodowych - rozgłos przyniosły mu
książki na temat dziejów Polski. Film jest osobistą historią
Normana Daviesa z wielką historią w tle. Opowieść tę profesor
ozdabia anegdotami, ciekawostkami, a nawet osobiście
wykonuje własny utwór muzyczny na akordeonie.
Reżyseria - Krzysztof Wierzbicki
rok produkcji: 1998; czas trwania: 56 min
W programie projekcja filmu oraz rozmowa z Krzysztofem Wierzbickim.
Wstęp wolny! Kontakt : Paulina Zając, [email protected], tel. 22 831 23 75 w. 141
21
STAROMIEJSKA BIBLIOTEKA
INFORMACJE KULTURALNE
MARZEC W BIBLIOTECE
Otwarty Klub Literatury proponuje miłe spędzenie wolnego czasu na kolejnym spotkaniu
z dobrą książką. Wstęp wolny!
28 marca (środa) o godz. 18. 00
zapraszamy do Czytelni Czasopism. Tym razem tematem dyskusji będzie zbiór niezwykłych,
barwnych reportaży o zagmatwanej czeskiej rzeczywistości,
autorstwa Mariusza Szczygła „ZRÓB SOBIE RAJ” .
STAROMIEJSKA BIBLIOTEKA
Czytelnia Naukowa nr VII Biblioteki Publicznej w Dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy
przy ul. Świętojańskiej 5, zaprasza do pięknej
kamienicy na Starym Mieście, w której znajdą
Państwo bogaty zbiór książek i czasopism z zakresu literatury, kultury, historii, sztuki oraz
bogatą kolekcję literatury varsavianistycznej. Do
dyspozycji czytelników posiadamy komputery
z dostępem do Internetu oraz Internet bezprzewodowy. Udostępniamy system informacji prawnej INFOR LEX (akty prawne, orzecznictwo,
interpretacje urzędowe oraz zbiór porad i komentarzy z wydawnictw specjalistycznych).
Czytelnia zaprasza na bezpłatne indywidualne zajęcia z podstaw obsługi komputera.
Zajęcia odbywać się będą w Czytelni Czasopism
(parter), po wcześniejszych ustaleniach terminów. Zapisy i informacje w Czytelni Naukowej Nr
VII., lub pod numerem tel. 22 827 56 73.
Organizujemy także lekcje biblioteczne dla
uczniów liceów ogólnokształcących (prosimy
o wcześniejsze zgłoszenia telefoniczne.)
Godziny otwarcia:
Czytelnia Naukowa nr VII: pn., wt., czw., pt.
9.00-19.45, śr. 12.00-19.45, sob. 9.00-15.45
Biblioteka dla Dzieci i Młodzieży nr 24:
pn.-wt. 10.00-15.00, śr.-pt. 14.00-19.00
Wypożyczalnia dla Dorosłych i Młodzieży:
pn.-pt. 10.00-19.00
Czytelnia Czasopism: pn.- pt. 9.00-19.45, sob.
9.00-15.45
22
Z nowości szczególnie polecamy:
Gawrycki M. F. Uwikłane obrazy: hollywoodzki
film a stosunki międzynarodowe.
Błoński J. Błoński przekorny: Dzienniki, wywiady.
Martin R. M. W tytule tej książki są dwa błędy: katalog zagadek, problemów i paradoksów filozoficznych.
Stiller R.: Żydowskie abecadło twórców literatury
polskiej czyli od A do Żet z prawa na lewo.
Kwiatkowska K. I.: Tyrmand i Ameryka.
Fieguth R.: Gombrowicz z niemiecką gębą i inne
studia komparatystyczne.
Carmody D. L., Carmody J. T.: Mistycyzm w wielkich religiach świata.
Biblioteka dla Dzieci i Młodzieży Nr 24:
Zaprasza najmłodszych na zabawy literackie
i plastyczne, które odbywają się podczas
Spotkań Kominkowych, w czwartki o godz.
17.30.
Zapraszamy także dzieci na naukę języka
angielskiego poprzez zabawę.
Książka na Telefon:
Osobom starszym i niepełnosprawnym oferuje
możliwość dostarczania książek do domu, także
tych z dużym drukiem oraz książek mówionych,
w formie kaset i płyt CD.
Tel: (22) 831 32 13, 504 530 281
(pn.-pt. 11.00-13.00).
Więcej informacji: www.biblioteka.waw.pl
oraz na naszym Facebooku (Czytelnia Naukowa Nr VII)
Zapraszamy!
ul. Freta 5 - Kamienica pod Samsonem - fot. Piotr Sobieniak
INFORMACJEFOTOPLASIKON
KULTURALNE
NASZE WYDAWNICTWA
INFORMACJE KULTURALNE
Zuzanna Ogorzewska na pół ironicznie wyznaje,
że nie wiadomo, do czego służy dziś wiersz,
a czasy takie, że mało co się w wierszu układa.
Przez frazy i formułypróbuje wprawdzie przebić
się wielojęzyczne życie (lub jednojęzyczna
śmierć), ale hasło i odzew, jak w tytułowej grze,
chodzą własnymi drogami. Takich przeciwników
Ogorzewska ma po swojej stronie.
Jerzy Jarniewicz
Zuzanna Ogorzewska
windows vista wio
żyjemy w takich czasach,
że strach cokolwiek opluć
aby przypadkiem nie rozreklamować
za oknem bill gates wiesza witrynę
tak się rodzi piękny nowy dzień
sztaluga na fluga
Zuzanna Ogorzewska
POMIDOR I INNE TECHNIKI
PRZETRWANIA
seria: Debiuty
Staromiejski Dom Kultury,
Warszawa 2012
(244 publikacja SDK)
Dla Zuzanny Ogorzewskiej grą w pomidora jest
poezja. To dzięki niej podmiotka nie daje się
wytrącić z równowagi prymitywnym zaczepkom
świata, to ona pozwala znosić ze stoickim spokojem zarówno miłość, jak i porzucenie, to wiersz
wreszcie jest fantem, którym można zapłacić za
nieregulaminowy śmiech lub omyłkę w rozgrywce. Autorka daje ci, czytelniku, 28 poetyckich
fantów feministyczne rozczarowanie miesza się
tu z ironicznymi wyliczankami, tropy biblijne jak
listki figowe mają zakryć pustotę miastowego
życia, krytyka społeczna chce pobić „bity bitów”
z portali społecznościowych, a wszystko tonie
w zalewie alkoholowych wzruszeń. Pozwól się
autorce wykupić i wykpić, podejmij grę, teraz ty
jesteś: pomidor!
Joanna Mueller
24
kawka na portalu?
cześć jestem taka społeczna
że śni mi się nokaut o klawiaturę
z całej siły nos kości i chrząstki
pomiędzy klawiszami
które nie ułożą się w wiersz
jeszcze by kto pomyślał
że chcę coś przez to powiedzieć
jakby krew na klawiszu delete
nie wołała wystarczająco głośno
o coś mocniejszego
choć jedną burzę na niebie windowsa
lśnienia
zbigniew ma tanio olśnienia
dzieło na sztuki i na wagę błota
kapitał w kłębkach nerwów
a marża jego jezus
iluminacje mają wzięcie wśród odpornych
na ciągły atak obojętności
reszta broni się przed telewizorem
biorąc kanapę na zakładnika
czyżby spodziewali się okupu?
sztuki dobrego mięsa bez żył i kości
lub sztuki mówienia ogniem
na przykład plucia naftą?
jakie paliwo - taki fireshow
od języka wolimy dobrze przyprawione ozorki
nawet wodę ognistą
pijamy porządnie zmrożoną
DYSPONENDA ...
Wybrane Wydawnictwa SDK
POEZJA:
nowość
Zuzanna Ogorzewska
Pomidor i inne techniki przetrwania
str. 34
seria: Debiuty
Warszawa 2012
nowość
Proszę pokazać język.
Antologia uczestników
warsztatów literackich
Staromiejskiego Domu Kultury
2010-2011
opr.graf.: Marek Sobczyk
str. 108
Warszawa 2011
nowość
Grupa Poetycka Rebjata
Rebjata
proj.oklad.: Katarzyna Kowalska
str. 74
Warszawa 2011
Michał Czaja
Bo to nowa krytyka będzie
o miłości.
opr.graf.: Łukasz Walendziuk
str. 40
seria: Debiuty
Warszawa 2011
Michał Szymaniak
Rozrywka
opr.graf.: Marek Sobczyk
str. 42
seria: Debiuty
Warszawa 2011
Natalia Malek
Pracowite popołudnia
proj. graf.: Bartłomiej Gerłowski
str. 44
seria: Debiuty
Warszawa 2010
Albert Sienkiewicz
Hostel Kakofonia
proj. graf.: Marek Sobczyk
str. 40
seria: Debiuty
Warszawa 2010
Zdzisław Tadeusz Łączkowski
Ku wzgórzom Planet. Poematy
oprac. graf.: E. Dobrzańska-Jurewicz
ilustr.: Ryszard Piskorski
str. 76
Warszawa 2010
Solistki. Antologia poezji
kobiet (1989-2009).
Red. M. Cyranowicz, J. Mueller,
J. Radczyńska
Projekt graf.: M. Ignerska, A. Dwurnik
seria: Biblioteka Nocy Poetów
Warszawa 2009
Justyna Radczyńska
Kometa zawraca
proj. graf.: Agata Cygańska;
str. 68;
seria: Biblioteka Nocy Poetów
Warszawa 2009
cena: 15 zł
Robert Rybicki
Stos gitar
proj. graf.: Piotr Młodożeniec;
str. 48;
seria: Biblioteka Nocy Poetów
Warszawa 2009
cena: 15 zł
Tomasz Pułka
Mixtape
proj. graf.: Marek Sobczyk;
str.50;
seria: Wakat Kwadrat
Warszawa 2009
cena: 15 zł
Adam Wiedemann
Filtry
rysunki: Macej Sieńczyk
grafik: Marek Sobczyk
str.32; seria: Biblioteka Nocy Poetów
Warszawa 2008
cena: 15 zł
Paweł Kozioł
Uwaga, nie ma takiej fali
proj. graf.: Marek Sobczyk
str.44; seria: Wakat Kwadrat
Warszawa 2008
cena: 15 zł
Roman Bromboszcz
digital.prayer
proj. graf.: Marek Sobczyk;
str.40
seria: Wakat Kwadrat
Warszawa 2008
cena: 15 zł
Rafał Nowakowski
Z dystansu.
Prace poetyckie 2000 - 2010.
ilustr.: Agata Wojas
opr.graf.: Klara Dendek
str. 72
Warszawa 2011
cd. verte
25
DYSPONENDA ...
Krzysztof Bąk
Znaki wodne
proj. graf.: Piotr Młodożeniec
str.46
seria: Biblioteka Nocy Poetów
Warszawa 2007
cena: 10 zł
Mariusz Appel
Blok rysunkowy
proj. graf.: Marek Sobczyk
str.32
seria: Biblioteka Nocy Poetów
Warszawa 2007
cena: 10 zł
PROZA:
Andrzej Sołtan
Kamienica Bornbachowska
proj. graficzny: Ewa i Jerzy Kowalscy
str. 142; il. 42
Warszawa 2006
cena: 50 zł
Aleksander Jerzy Wieczorkowski
Blog. Widziane z fosy.
str. 192;
seria: poza seriami SDK
Warszawa 2008
cena: 20 zł
Adam Walny
Teatr przedmiotu.
Kulisy warsztatu. Arkana rzemiosła.
str. 94;
seria: poza seriami SDK
Warszawa 2007
cena: 10 zł
Najlepsze
warszawskie
piosenki
z lat 1918 - 1943
Płyta CD “Szemrany plan Warszawy”
do nabycia w SDK - kontakt: 022 831 23 75
Nagrane...
PIOSENKI
SERCEM
PISANE
PISMO LITERACKIE:
Pr
om
oc
ja
!
WAKAT (numery archiwalne: 1-8, 9/10)
Kwartalnik. Poezja, proza, wywiady,
reportaże, recenzje.
Oprawa graf. Marek Sobczyk
Pismo literackie wydawane przez SDK.
Warszawa (od 2006 r. - 2009 r.).
cena: 5 zł (za numer)
W przypadku zainteresowania, prosimy o kontakt telefoniczny, drogą
elektroniczną lub bezpośrednio w Staromiejskim Domu Kultury Rynek Starego Miasta 2, 00-272 Warszawa.
Dział literacki: (022) 831-23-75, 831-17-15
e-mail: [email protected]
www.manifestacjepoetyckie.tk
26
Płyta
CD
Płyta
CD
“Piosenki
Sercem
Pisane”
“Piosenki
Sercem
Pisane”
dodo
nabycia
ww
SDK
nabycia
SDK
Kontakt:
022
831
2323
7575
Kontakt:
022
831
KLUBY, ZAJECIA,
STA£E FORMY PRACY W SDK
,
A
K
Y
T
S
lm
A
i
f
i
L
P
PLASTYCZNA NIEDZIELA
Bezpłatne zajęcia z rysunku i malarstwa dla
młodzieży, dorosłych i seniorów, odbywające się
w niedziele, w godz. 9.30-15.30. W trakcie lekcji
oprócz ćwiczeń warsztatowych prowadzone są
korekty oraz konsultacje plastyczne.
Zajęcia prowadzą instruktorzy:
Irena Dłutowska, Sławomira Rykfa, Bartłomiej Gerłowski
SPOTKANIA PRZY SZTALUGACH
Prowadzone od 1974 r. Zajęcia proponują warsztaty z zakresu rysunku i malarstwa m.in. przygotowujące młodzież do egzaminów na wyższe
uczelnie, ale nie tylko, bowiem zapraszamy
wszystkich chętnych chcących wykorzystać
swój talent dla samej przyjemności rysowania
lub malowania.
Zajęcia: poniedziałki i czwartki od godz. 13.00
do 21.00, wtorki od godz. 8.30 do 14.30.
Prowadzący: Bartłomiej Gerłowski
MANSARDA
Od 2000 roku pracownia prowadzi zajęcia
z rysunku i malarstwa dla dorosłych oraz młodzieży (ze szczególnym uwzględnieniem seniorów i gimnazjalistów). Głównym celem lekcji
jest kształcenie warsztatu artystycznego, motywowanie do pracy twórczej oraz przygotowanie
do egzaminów wstępnych na uczelnie plastyczne. Zajęcia: w poniedziałki, środy, czwartki,
piątki w godz. 8.00 - 13.00 oraz w soboty
w godz. 8.00 - 16.00.
Prowadząca: Sławomira Rykfa
PRACOWNIA RYSUNKU I MALARSTWA
Działa w SDK od 1990 r. Zajęcia przeznaczone
są dla uzdolnionych plastycznie młodych osób.
Tym, którzy chcą ubiegać się o indeksy uczelni
plastycznych zapewniona jest fachowa pomoc
w przygotowaniu i wyborze zestawów prac do
tzw. teczki kwalifikacyjnej a tym, którzy
studiując na innych kierunkach pragną rozwijać
swój talent - wszechstronna pomoc artystyczna.
Pracownia organizuje wakacyjne plenery
malarskie w atrakcyjnych miejscach Polski. Dla
najzdolniejszych wystawy w Galerii “Wyjście
Awaryjne”
Zajęcia: wtorki w godz. 15.00 - 21.00, środy
i piątki godz. 13.00 - 21.00.
Prowadząca: Irena Dłutowska
Członkowie klubów i pracowni mogą korzystać z biblioteczki specjalistycznej.
EXIT - NOWA SZTUKA W POLSCE
Kwartalnik o sztuce, wydawany od roku 1990.
Wizytówka dokonań i poglądów młodych
artystów tworzących przede wszystkim w kręgu
sztuki konceptualnej, instalacji i performance'u,
wydawana przez Fundację EXIT oraz Galerię
Promocyjną.
www.exit.art.pl
GALERIA PROMOCYJNA
Głównym założeniem programu wystawowego
jest prezentacja najnowszych zjawisk z obszaru
szeroko rozumianych sztuk plastycznych oraz
z ich pogranicza. Galeria prezentuje wyłącznie
prace artystów profesjonalnych, jest kontynuatorką założonej w 1955 roku Galerii Krzywego Koła.
Czynna: od wtorku do soboty w godz. 11.00 18.00, w niedzielę w godz. 13.00 - 17.00.
Kurator: Jacek Werbanowski
GALERIA WYJŚCIE AWARYJNE
Prezentuje prace twórców profesjonalnych
i amatorów. Ze względu na charakter i kształt
Galerii, mogą być w niej prezentowane jedynie
małe formy plastyczne. Założona w 1985 roku.
Czynna: od poniedziałku do niedzieli w godz.
9.00 - 20.00. Od 2010 roku przy Galerii Wyjście
Awaryjne działa Koło Naukowe organizujące
spotkania edukacyjne i artystyczne, połączone
z multimedialnymi prezentacjami autorów i ich
prac. Kurator: Tomasz Świtalski
DYSKUSYJNY KLUB FILMÓW
NIEOBECNYCH
Ideą Klubu jest pokazywanie filmów nie mieszczących się w powszechnej ofercie kinowej
i telewizyjnej. Obrazów niebanalnych w treści,
formie oraz stylistyce. Program spotkań obejmuje
projekcję filmu oraz dyskusję z twórcą danego
obrazu lub zaproszonym gościem. Spotkania:
wtorki, w godz. 19.00-22.00, Piwnica Largactil.
Prowadząca: Paulina Zając.
Staromiejski Dom Kultury Warszawa, Rynek Starego Miasta 2, 00-272; tel.: (+ 48 22) 831 23 75; fax: (+48 22) 635 36 16; e-mail: [email protected]
27
KLUBY, ZAJECIA, STA£E FORMY
PRACY W SDK
,
MUZYKA
KWARTET WILANÓW
Kwartet smyczkowy założony w 1967. Od 1990
pracuje w Staromiejskim Domu Kultury. Oprócz
codziennych prób Kwartet organizuje cykliczne
koncerty podczas których prezentuje najwybitniejsze dzieła współczesnej kameralistyki,
z udziałem kompozytorów tych dzieł.
www.kwartetwilanow.prv.pl
KLUB PIOSENKI
Istnieje od 1976 r. Oprócz nauki śpiewu,
prowadzonej indywidualnie oferuje zajęcia
z kształcenia słuchu i umuzykalniania. Przygotowania do egzaminów do szkół artystycznych
oraz do debiutanckich koncertów. Zajęcia:
poniedziałki i czwartki 8.00 - 14.00, wtorki 8.00
-18.00, środy 8.00-17.00.
Prowadzący: Krzysztof Dłutowski
CHÓR WARSZAWSKIEGO TOWARZYSTWA
SCENICZNEGO
Współpracuje z SDK od listopada 2005 r. Powstał
w 1998 roku z inicjatywy studentów Akademii
Muzycznej w Warszawie. Założycielem i wieloletnim dyrygentem chóru była Ewa Strusińska.
Trzon zespołu stanowią osoby, które ukończyły
wyższe lub średnie szkoły muzyczne. Próby:
środy w godzinach 19.00-22.00, w sali kameralnej SDK. Prowadząca: Lilianna Krych
JAZZ CLUB “RYNEK"
Jest jednym z najstarszych klubów jazzowych
w kraju. Działa z przerwami od roku 1974.
W klubie odbywają się promocje płyt i koncerty
specjalne. Na Rynku Starego Miasta w lipcu
i sierpniu współorganizuje od roku 1995 festiwal
JAZZ NA STARÓWCE. Koncerty: raz w miesiącu w sobotę. Prowadzący: Krzysztof Wojciechowski
STAROMIEJSKI KLUB MUZYCZNY
Od 1992 roku krzewi ideę muzykowania w gronie
kameralnym - muzykowania domowego. Aktywność artystyczna tego typu pozwala osiągać
zadowolenie ze wspólnej gry nawet średnio zaawansowanym. Spotkania: środy i soboty w godz.
17. 00 - 21.00. Prowadząca: Ewa Ostaszewska
BLUES NA NIEDZIELĘ
Cykl koncertów odbywających się co najmniej raz
w miesiącu - zgodnie z nazwą - w niedzielę w Staromiejskim Domu Kultury.
Prowadzący: Bogusław Wojciechowski
EDUKAC
kultura i
kulturote
JA
rapia
BAJKI MIĘDZYKULTUROWE
Poznanie różnorodności kultur wprowadzeniem do rozumienia otaczającego świata.
Celem programu jest zapoznanie z wartościami
innych kultur, obecnymi w kluczowych dla początkującego rozwoju człowieka utworach jakimi
są bajki a także wykazanie ich uniwersalnego
i wartościowego przekazu. Program zakłada
podniesienie świadomości międzykulturowej
uczestników oraz aktywizację ich potencjału
twórczego.
KONWERSATORIUM “HUMANISTYCZNA
FILOZOFIA I SZTUKA ŻYCIA"
Zajmuje się filozofią sztuki, jej wpływem na
doskonalenie wiedzy, rozwijanie świadomości
o humanistycznych treściach i wartościach życia.
Założone w 1991 roku. Spotkania: poniedziałki
i czwartki godz. 19.30 - 22.00.
Prowadzący: dr Andrzej Sztylka
KLUB TWÓRCZY "MIKROSCENA”
Istnieje od 1974 roku. W pracy z dziećmi w wieku
szkolnym i młodzieżą (nawet powyżej 19 roku życia) wykorzystuje sztukę teatralną i filmową do
celów rozwijania kompetencji społecznych i osobowości oraz samopoznania. Uczestnicy pracują
w grupach 6-10 osobowych, przygotowują spektakle w oparciu o literaturę lub własne teksty.
W działaniach zespołu ważny jest oczywiście rezultat pracy, ale najważniejsza jest droga prowadząca do celu. Zajęcia: środy 17.00-20.00 oraz w
piątki: 14.00-16.00; 16.00-18.00,18.00-20.00.
Prowadząca: Małgorzata Graczyk
AKADEMIA STROJU DAWNEGO
W SDK od 2010 roku. Cykl wykładów i prezentacji poświęconych historii mody, kostiumologii i dawnym inspiracjom w modzie współczesnej. Prowadząca: Sylwia Majewska
Staromiejski Dom Kultury Warszawa, Rynek Starego Miasta 2, 00-272; tel.: (+ 48 22) 831 23 75; fax: (+48 22) 635 36 16; e-mail: [email protected]
28
KLUBY, ZAJECIA,
STA£E FORMY PRACY W SDK
,
TANIEC
TANCERZ SOLISTA - RAFAŁ DZIEMIDOK
Profesjonalny tancerz młodego pokolenia specjalizujący się w tańcu współczesnym, pracuje
pod opieką SDK od 1997 r. Zdobył wiele nagród i
wyróżnień na konkursach i przeglądach.
WAKAT
Kwartalnik literacki. Istnieje od 2006 roku. Obecnie wydawany w Internecie: www.sdk.pl/wakat/
Prowadząca: Beata Gula
WARSZTATY LITERACKIE
To cykle spotkań z poetami, prozaikami i krytykami dla młodych ludzi. Kwalifikacja na warsztaty na podstawie dostarczonych prób twórczości. W SDK od 1982 roku.
Prowadząca: Beata Gula
ZESPÓŁ TAŃCA DAWNEGO “PAWANILIA”
W SDK od 1992. Skupia ludzi zainteresowanych
tańcem średniowiecznym, renesansowym i barokowym. Zespół organizuje pokazy oraz kursy,
popularyzuje taniec i muzykę dawną. Zajęcia:
poniedziałki i czwartki 18.30-21.30, wtorki 18.0021.00, soboty 12.00 - 17.00.
SENIORZY
Prowadzące: Sylwia Majewska i Katarzyna Mazur
www.pawanilia.sdk.pl
RA
U
T
A
R
E
T
I
L
KLUB LITERACKI
Jest kontynuacją dość licznych, działających od
1967 r. grup literackich w SDK. Zajmuje się
promocją twórczości debiutantów, jak i twórcami
profesjonalnymi. W SDK od 1982 r.
Od 2010 r. swoje działania i stałe zajęcia
realizuje w Piwnicy Largactil SDK.
Ramowy program działalności: - poniedziałki
w godz. 18.00-22.00: seminaria, warsztaty; wtorki w godz. 14.00-22.00: spotkania redakcyjne pisma “Wakat”; - środy w godz. 16.0018.00: Punkt Konsultacji Literackich; - środy
w godz. 18.00-22.00: warsztaty literackie;
- czwartki w godz. 15.00-22.00: spotkania
autorskie, promocje książek, Wierszorynki...
Prowadząca: Beata Gula
PUNKT KONSULTACJI LITERACKICH
Przeznaczony jest dla osób jeszcze przed debiutem. Podczas indywidualnych rozmów z krytykiem lub literatem, można uzyskać ocenę swoich
prac, otrzymać wskazówki. W SDK od 1985 r.
Środy, w godz. 16.00 - 18.00.
KLUB SENIORA “WARS I SAWA”
Powstał w SDK w czerwcu 2008 r. Skupia starsze
osoby chcące aktywnie uczestniczyć w życiu
kulturalnym Starego Miasta i Warszawy, spotkać
się, porozmawiać, mile spędzić czas. Klub
prowadzi kursy komputerowe i językowe dla
seniorów. Spotkania: co czwartek, w godz.
11.00 - 13.00. Prowadzący: Grzegorz Jasiński
ALE BABKI + ...
Zespół wokalny „Ale Babki +…” istnieje od
października 2007 r. Współpracuje z SDK od
wiosny 2008 r. Wykonuje utwory muzyczne
w wielu językach (polskim, włoskim, angielskim,
francuskim, rosyjskim, ukraińskim, czeskim)
wzbogacając je ruchem scenicznym i tańcem.
W repertuarze zespół ma około 70 utworów
i kilkanaście programów tematycznych. Próby:
czwartki - 14.00 - 16.00; soboty - 11.30 - 13.30.
Prowadząca: Anna Dąbrowska
CHÓR “STARÓWKA”
Chór Towarzystwa Przyjaciół Warszawy, Oddział
Centrum. Współpracuje z SDK od września
2008 r. Istnieje od października 1996 r. W swoim
repertuarze chór ma około 90 utworów.
Próby: w poniedziałki - 15.00 - 17.00 i piątki 14.00 - 16.00.
Prowadząca: Marianna Czech, Dyrygent: Antonina Kokszar
Koordynator: Beata Gula
29
KLUBY, ZAJECIA,
STA£E FORMY PRACY W SDK
,
Iy
C
E
I
Z
,
D
¿
e
DLA
i mlodzi
KLUBIK POD DASZKIEM
Dawny Klub “Szósteczka”. Działa od 1992 roku.
Dzieci (4-5 lat) uczestniczą w zajęciach
plastycznych, muzycznych, teatralnych, a także
sportowych. Dzieci uczą się także j. angielskiego. Zajęcia: poniedziałek - piątek od 9.00 13.00. Prowadząca: Zofia Kotynia
KLUBIK SPORTOWY “KANGUREK”
Działa od września 2008 roku. Przeznaczony
jest dla dzieci w wieku 4-5 lat. Proponuje zajęcia
edukacyjne z zakresu wychowania przedszkolnego, rytmikę, zapoznanie z kulturą poprzez
m.in. wyjścia do teatru, muzeum, a także podnoszenie sprawności fizycznej: ćwiczenia ogólnorozwojowe. W ramach zajęć prowadzone są
lekcje języka angielskiego. Zajęcia: poniedziałek - piątek od 9.00 do 14.00.
Prowadząca: Anna Zarzycka
PRACOWNIA PLASTYCZNO - TEATRALNA
“PANKRACOWNIA”
W SDK od 1985 r. Kształtuje zdolności w dziedzinie plastyki i teatru. Projekty i rysunki dzieci są
rezultatem wytrwałej pracy i można je podziwiać
na wystawach w SDK. Zajęcia: poniedziałki,
wtorki, czwartki - 14.00 - 20.00. Raz w miesiącu,
w sobotę pracownia organizuje zajęcia plenerowe dla dzieci. Prowadząca: Bożenna Pepłońska
KLUB GIER PRZYGODOWYCH “TWIERDZA”
Założony w 1990 r., jest kontynuacją popularnej
niegdyś “Groteki”. Był jednym z pierwszych
klubów, który skupił osoby zainteresowane światem fantastyki i gier. Klub przeznaczony jest dla
młodzieży gimnazjalnej, licealnej i starszej.
Zajęcia: wtorki 19.00-22.00, soboty 9.00 - 16.00.
Prowadzący: Michał Dyr
ZAJĘCIA UMUZYKALNIAJĄCE DLA
NIEMOWLĄT I MAŁYCH DZIECI
W SDK od września 2009 r. Zajęcia skupiają się
na wprowadzaniu dziecka w świat muzyki od
najmłodszych lat poprzez rozwój naturalnej
muzykalności człowieka. Poniedziałki od 17.30,
soboty od 11.30. Zajęcia w dwóch grupach
wiekowych: 0-3 i 4-6 lat.
KLUB BEMOLEK
Założony w 2002 roku, prowadzi zajęcia indywidualnego nauczania gry na fortepianie, bez
ograniczania limitu wieku. Ukazuje radość muzykowania. Zajęcia indywidualne: pon. 13.3018.30; wt. 13.30-18.00; śr. 12.00-18.00; czw.
13.30 - 18.00; piąt. 14.00-18.30; sob.9.00-14.30.
Prowadząca: Agnieszka Jóźwik
KLUB MAŁYCH PIANISTÓW
W SDK od 1998 r. Rozwija zainteresowania muzyczne u najmłodszych, umuzykalnia, kształci
wrażliwość, zachęca do zabawy w muzykę.
Zajęcia prowadzone są indywidualnie i grupowo.
Zajęcia: pon. 14.00-17.30; śr. 14.00-19.30; czw.
14.00 - 18.30; piąt. 14.00-20.00; sob.9.00-11.15.
Prowadząca: Katarzyna Mazur
TEATR
TEATR KLASYKI ROSYJSKIEJ
Założony w 1999 roku, to młodzieżowa grupa
realizująca arcydzieła z kanonu dramatu
i wielkiej literatury rosyjskiej. Zajęcia grupowe
i indywidualne (przygotowanie do szkół teatralnych, praca nad tekstami). Zajęcia: czwartki
14.00 -20.00, piątki 18.30 -22.00, niedziele 8.30 17.00. Prowadząca: Zuzanna Górniaszek
TEATR PRZEDMIOTU
Współpracuje z SDK od lutego 2005 r. W prog-
ramie m.in.: - lalka, maska, przedmiot - inspiracje
i kreacje, od scenariusza do realizacji - postać
i dramat; - lalka bez tajemnic - budowa, animacja,
język; - przedmiot w terapii i rytuale... Teatr zaprasza pasjonatów, instruktorów i pedagogów.
Prowadzący: Adam Walny
www.walny-teatr.sdk.pl
MONOLOG INTERAKTYWNY
W SDK od października 2011. Zajęcia dla osób,
które interesują się estradą (ze szczególnym
uwzględnieniem stand-up'u), bądź występują
publicznie i chcą nabyć nowe umiejętności: opanowywania tremy, prawidłowej dykcji i artykulacji, sprawnego nawiązywania kontaktu z odbiorcami, radzenia sobie w trudnych sytuacjach
podczas wystąpienia. Spotkania: poniedziałki
i piątki od godz. 18.00. Prowadząca: Maria Kowalik
Prowadząca: Katarzyna Mazur.
Staromiejski Dom Kultury Warszawa, Rynek Starego Miasta 2, 00-272; tel.: (+ 48 22) 831 23 75; fax: (+48 22) 635 36 16; e-mail: [email protected]
30
WIERSZYKI DLA DZIECI
MAREK BARTKOWICZ
ZAGADKA XIII
Ona na wysokim drzewie
w okrąglutkiej dziupli mieszka.
Po gałęziach zwinnie skacze
od orzeszka do orzeszka.
ZAGADKA XIV
On pokryty jest futerkiem
mięciutkim jak z waty.
Jego przysmak to marchewka
lub listek sałaty
Ilustrację wykonała: Jadzia Tryc (lat 4 i pół) na zajęciach Klubów: “Kangurek” i “Klubik Pod Daszkiem” SDK.
DYSKRETNY UROK STOLYCY
rys. Bartłomiej Gerłowski
Bilecik
i
do kon
troli...
O JABŁKU I JABŁONI...
"Krwawa bójka. Wczoraj po południu przy ul. Piwnej
na rogu placyku zwanego Zapieckiem miedzy prostytutką Marjanną Kasprowiczówną, Piekarska Nr. 8, Janem Cukierskim, Świętojańska Nr. 5, Wacławem
Kossakowskim, Wązki Dunaj Nr. 12 i osobnikiem zwanym pod imieniem "Stasiek - Warjat" wynikło zbrojne
nieporozumienie, zakończone zranieniem Kasprowiczówny przez owego "Staśka-Warjata" nożem w udo.
Zranioną opatrzono w komisarjacie. Winowajca
zbiegł.”
(Głos : dziennik polityczny [wyd. poranne]. 26 stycznia 1918 r., nr 25)
[Red.] Brama na Zapiecku czasem i dziś straszy
podejrzaną "klientelą"...
“Konduktorzy tramwajowi a publiczność. Dość
często otrzymujemy listy, pełne skarg na konduktorów
tramwajowych, Zarzuca się im przede wszystkim
niegrzeczne traktowanie publiczności, wieczne
zdenerwowanie, szykany przy wydawaniu reszty,
niewypełnianie przepisów, a nawet skłonność do
nielegalnych dochodów.
"Na przystankach - ktoś pisze - konduktorzy
częstokroć nie wpuszczają nowych pasażerów,
wykrzykując, że miejsc niema, a wcale tego nie sprawdzają, bo choć platforma jest przepełniona, w wagonie widać wolne miejsca. Zdarza się, że tak im pilno
dzwonić na odjazd, że nie oglądają się ani na tych, co
chcą wsiąść, ani na tych, co spieszą wysiąść.
Zdarza się również branie pieniędzy i nie
wydawanie biletów, zwłaszcza gdy pasażer, przejechawszy zaledwie kilka przystanków, wagon opuszcza. Najprzykrzejsza jest jednak opryskliwość tych
panów, którym wciąż się zdaje, że pasażerowie są dla
tramwaju, a nie tramwaj dla pasażerów. Są to stare
narowy moskiewskiego régime'u, który każdemu
funkcjonarjuszowi publicznemu wpajał zasadę nosa
dla tabakiery".
Niewątpliwie, w skargach tych jest wiele
prawdy. Ale nie należy traktować ich stronnie. Winni są
konduktorzy, lecz niemniej winna jest publiczność.
Jeżeli gdzie indziej spotykamy konduktorów
uprzejmych, to pamiętajmy, że i publiczność nie jest
tam niesforna, jak u nas. U nas każdy pasażer radby
traktować konduktora, jak swego osobistego lokaja.
Nikt też nie uwzględnia trudności jego pracy i każdy
lekkomyślnie gotów dla własnej wygody trudności te
mnożyć, żądając np, by w tłoku i pośpiechu całemu
bodaj wagonowi zmieniał papierki na drobne. A co się
dzieje na przystankach!.. Czy my umiemy wsiadać
i wysiadać? Przepychanie się, łokciowanie, nie
czekacie wchodzących na opróżnienie wozu, nie
zwracanie uwagi na ostrzeżenia, iż miejsc faktycznie
brak.(...)"
(Głos: dziennik polityczny [wyd. poranne]. 16 stycznia 1918 r., nr 16)
[Red.] ...dawnych konduktorów już nie ma, ale są
kierowcy autobusów i motorniczowie tramwajów...
ancien régime a'la PRL też swoje “narowy” dodał...
a pasażerowie - wypisz wymaluj...
"Sport. Niedoszłe mecze w Krakowie. Planowana na
koniec ubiegłego miesiąca wizyta "Polonji" w Krakowie
wzbudziła w wawelskim grodzie niesłychane zainteresowanie. W prasie krakowskiej dużo mówiono
o "najlepszej drużynie piłki nożnej" o jej szybkim,
"dorównywającym węgierskiemu" tempie gry. Spotkanie miało, jak to dopiero dowiedzieliśmy się z "Nowej
Reformy", być walką "o mistrzostwo polskie" (?) co jest
tym dziwniejsze, że "Cracovia" sprowadziła sobie na
mecz z warszawiakami trzech graczy cudzoziemskich:
2-ch Węgrów i jednego Czecha. (...) "Polonja" miała
odbyć dwa mecze. Oba jak wiadomo nie doszły do
skutku."
(Głos : dziennik polityczny [wyd. poranne]. 6 lipca 1917 r., nr 165)
[Red.] Polonii Warszawa życzymy podobnej kondycji.
Rynek
wydawca:
Staromiejski Dom Kultury
w Warszawie
adres redakcji:
Rynek Starego Miasta 2
00-272 Warszawa,
Tel: 831-23-75
www.sdk.pl,
e-mail: [email protected]
Redaguje Zespół
Redaktor Naczelny: Sebastian Lenart
Sekretarz redakcji: Piotr Sobieniak
Opieka graficzna: Bartłomiej Gerłowski,
Piotr Sobieniak
ISSN 1733-5906
Wydawnictwo bezpłatne
Oddano do druku 27.02.2012

Podobne dokumenty

sierpień 2012 - Staromiejski Dom Kultury

sierpień 2012 - Staromiejski Dom Kultury Na prawdziwej scenie ......................................10 Rusza VIII KOROWÓD! ....................................12

Bardziej szczegółowo