Rzeczpospolita Marecka nr 2 (07/2003) w formacie PDF

Komentarze

Transkrypt

Rzeczpospolita Marecka nr 2 (07/2003) w formacie PDF
NR 2(2) LIPIEC 2003
W NUMERZE min.:
· INTERWENCJE
Ulica Nagrobna
- str. 2
· LISTY DO REDAKCJI
Sezon ogórkowy?
- str. 2
· POLICJA W MIEŒCIE
-str. 3
· TELEFON
INTERWENCYJNY
Wiêcej œwiat³a
- str. 3
· KOMUNIKACJA MIEJSKA
Na piechotê? - str. 3
· NADNIEMEÑSKA AURA W
MARKACH
Wizyta dzieci z P³acieniszek
- str. 3
· WODA W MIEŒCIE
Cudze chwalicie
- str. 4
· SPO£ECZNOŒCI
LOKALNE
Pomiêdzy rodzin¹ a narodem
- str. 4
- str. 4
· EDUKACJA
- str. 4
· NA RYBY
· NIEZBÊDNIK:
- Linia "M"
- Adresy e-maillowe
UM MARKI
- Paszporty
- str. 6
· Z APTEKI POSZ£A DO
PRACZKI
- str. 7
· ULICA CICHA CZ.2
- str. 7
· LETNIE KLIMATY
Rowerem z Marek
nad Zegrze
- str. 8
· MARKI W BITWIE
WARSZAWSKIEJ 1920
ROKU
· Zbigniew Paciorek
przedstawia historiê
miasta
- str. 9
· ZDROWIA NIE KUPUJE
SIÊ NA RECEPTY - str. 10
· ZWIERZÊTA NA
DROGACH
- str. 10
Szanowni Markowianie
To ju¿ drugi numer
Rzeczpospolitej Mareckiej.
Z niek³aman¹ satysfakcj¹
odnotowaliœmy przychylne
przyjêcie gazety, ze strony
mieszkañców naszego miasta.
Zaufanie, jakim obdarzyli
Pañstwo nasze pismo cieszy
i zobowi¹zuje do sta³ego
podnoszenia poziomu RM,
co niniejszym staramy siê
czyniæ. Wszystkich czytelników
zapraszamy do aktywnego
w³¹czenia siê w redagowanie
pisma, poprzez nadsy³anie
informacji do redakcji gazety.
Ca³emu zespo³owi, zale¿y na
tym, aby RM, by³a gazet¹ ¿yw¹,
aktualn¹ i prawdziw¹, gazet¹
traktuj¹c¹ o lokalnych
problemach, radoœciach,
osi¹gniêciach, Pañstwa gazet¹.
Piotr Matusiak,
redaktor naczelny
PLAKATY Z RASISTOWSKIMI MALUNKAMI !!!
D³ugo zastanawialiœmy siê nad publikacj¹ tego zdjêcia. Doszliœmy jednak do
wniosku, ¿e skoro na tego typu "popisy", patrzy codziennie kilkanaœcie tysiêcy ludzi,
a plakaty nadal szpec¹ nasze miasto, nale¿y ten problem poruszyæ na ³amach
Rzeczpospolitej Mareckiej.
Wiêcej - "Z mareckiego forum" - strona 10
Marki w Zieleni
Dobiega koñca tegoroczna edycja
konkursu "Marki w Zieleni" organizowanego przez UM Marki.
Organizatorom, z roku na rok, coraz
trudniej jest wybraæ najpiêkniejszy
przydomowy ogród i balkon ze wzglêdu
na rosn¹cy poziom zg³aszanych prac.
Szczegó³ow¹ relacjê z konkursu
oraz prezentacje nagrodzonych posesji
bêdzie mo¿na niebawem obejrzeæ
w portalu spo³ecznoœci Marek
www.marki.net.pl oraz w nastêpnych
numerach RM.
Zachêcamy zarówno do upiêkszania swoich posesji, jak i do udzia³u
w przysz³ych edycjach konkursu.
Krzysztof Bychowski
Interwencje
ULICA NAGROBNA
Niedawno na ulicy Ciurlionisa
pojawi³o siê doœæ osobliwe zwa³owisko.
Wzd³u¿ ulicy wysypano krzy¿e i p³yty
nagrobne z danymi oraz zdjêciami
zmar³ych. Widok ten ¿ywcem
przypomina,
¿ydowskie
lub
poniemieckie zdewastowane cmentarze,
których niestety w naszym kraju nadal
nie brakuje. Ale dlaczego nastêpny tego
typu obiekt ludzkiej bezmyœlnoœci,
utworzono w samym œrodku ponad
dwudziestotysiêcznego
miasta,
granicz¹cego ze stolic¹ du¿ego
œrodkowoeuropejskiego pañstwa?
List do redakcji
Sezon ogórkowy?
Mieszkam w Markach od urodzenia.
Mo¿na by rzec jestem rodowit¹
markowiank¹. Zjawiska jakie ostatnio
obserwujê napawaj¹ mnie przera¿eniem.
Niestety te wydarzenia dotykaj¹ mnie
osobiœcie w doœæ nie mi³y sposób.
Mówi siê powszechnie ¿e miesi¹ce
letnie s¹ okresem ogórkowym. Nie dla
z³odziei. W ci¹gu ostatnich trzech tygodni
zosta³am dwa razy okradziona. Mój
jednorodzinny dom sta³ siê obiektem
harców gnoi, które jak mniemam (a w
zasadzie jestem pewna) mieszkaj¹ dwie
ulice dalej. Kiedyœ istnia³ kodeks
honorowy ludzi zajmuj¹cych siê tym
procederem. ¯aden szopenfelciarz
(tudzie¿ doliniarz) nie skala³ siê
"wjazdem na kwadrat"-(w³amaniem do
mieszkania) w mieœcie-dzielnicy w której
sam zamieszkuje. No có¿ wszystko ulega
degeneracji i skundleniu. Pozostaje ¿ywiæ
nadziejê ¿e dobre obyczaje wróc¹, a
gnoje, które za moje "fanty" kupi³y sobie
nowy dres, poprzypalaj¹ go sobie wnet
papierosami.
* Imiê i nazwisko
do wiadomoœci redakcji.
** Redakcja dokona³a skrótów.
PISZCIE DO NAS!
Prosimy Szanownych
czytelników o nadsy³anie
listów i komentarzy do
redakcji.
W miarê naszych
mo¿liwoœci bêdziemy je
publikowaæ na ³amach
Rzeczpospolitej
Mareckiej.
Adres redakcji:
Rzeczpospolita Marecka
ul.Wysockiego 15b
03-371 Warszawa
e-mail: [email protected]
Po dok³adnych oglêdzinach
obiektu okazujê siê, ¿e 'pomys³owy'
w³aœciciel terenu, postanowi³ utwardziæ
grunt. Elementarna przyzwoitoϾ
nakazywa³a by uczyniæ to w sposób
bardziej etyczny. A tak fragmenty
budowli, które do niedawna s³u¿y³y
pamiêci, i chroni³y doczesne szcz¹tki
zmar³ych, tworz¹ zwa³owisko na
sporym odcinku ulicy Ciurlionisa. Ca³a
sprawa wydaje siê tym bardziej
bulwersuj¹ca ¿e na tablicach widniej¹
imiona i nazwiska oraz daty œmierci (np.
to 2 czerwca 2002 roku!!!) czyichœ
krewnych, rodziców, braci
Pozostaje mieæ nadziejê ¿e ten stan
rzeczy szybko ulegnie zmianie, a o
epizodzie nikt nie bêdzie pamiêta³.
Piotr Matusiak
Ciurlionis Mikalojus Konstantinas
(1875-1911), litewski malarznowator, grafik i kompozytor, przez
niektórych krytyków uwa¿any za
pierwszego abstrakcyjnego malarza.
Jako 14-letni ch³opiec gra³ w
orkiestrze ks. M. Ogiñskiego; z jego
pomoc¹ kszta³ci³ siê w Warszawie
(1894-99), m.in. u A. Sygietyñskiego
i Z. Noskowskiego. W latach 19011902 kontynuowa³ studia w Lipsku.
W 1907 wyjecha³ do Wilna, bior¹c
aktywny udzia³ w litewskim
narodowym ruchu kulturalnym
(m.in. by³ jednym z organizatorów
Litewskiego Towarzystwa Sztuk
Piêknych. Od 1909 w Petersburgu,
gdzie zbli¿y³ siê do krêgu twórców z
ugrupowania Mir Iskusstwa.
Ostatni rok spêdzi³ w Pustelniku,
w elitarnym szpitalu doktora
Olechnowicza. Zmar³ w Pustelniku
9 kwietnia 1911 roku.
Polskie dzieci z Wileñszczyzny w Markach.
W po³owie czerwca, 35 osobowa
grupa dzieci i m³odzie¿y z miejscowoœci
P³acieniszki ko³o Wilna, goœci³a u nas w
Markach. Dzieci przyjecha³y na
zaproszenie Stowarzyszenia Przyjació³
Polskich Szkó³ na Litwie. Organizatorzy
zapewnili goœciom wiele atrakcji. Jak na
tygodniowy pobyt dzieci wykorzysta³y
go naprawdê aktywnie. Codziennie w
Szkole Podstawowej nr.3, która by³a
wspó³organizatorem idei, uczêszcza³y
na lekcje ze swoimi rówieœnikami z
naszego miasta. Zwiedzi³y Zamek
Królewski, Pa³ac Kultury i Nauki,
odby³y wycieczkê do ZOO, Muzeum
Narodowego i Wilanowa. Nie zabrak³o
równie¿ spotkania z Burmistrzem
Miasta Marki Januszem Werczyñskim,
który powita³ dzieci nie jak "goœci ale jak
domowników, których dawno u nas nie
by³o...". Przekaza³ najserdeczniejsze
wyrazy sympatii, a przede wszystkim
pamiêci. Na po¿egnanie obdarowa³
ka¿dego upominkiem (walkman). W
podziêkowaniu za umo¿liwienie
przyjazdu do Marek dyrektor Szko³y
Polskiej w P³acieniszkach p. Anna
Bobrowska wrêczy³a burmistrzowi na
pami¹tkê wileñsk¹ palmê.
Oczywiœcie nie obesz³o siê bez
spotkania w Mareckim Oœrodku
Kultury. Pani Krystyna Klimeckadyrektor MOK ugoœci³a dzieci przy
ciasteczkach i herbacie, opowiadaj¹c o
pracy oœrodka. Na po¿egnanie
przekaza³a ksi¹¿ki dla biblioteki
szkolnej w P³acieniszkach.
Ostatniego dnia uczestnicy
wycieczki spotkali siê przy ognisku.
By³o pieczenie kie³basek, gry zespo³owe, œpiewanie jednym s³owem
"przednia biesiada"
Nastêpnego dnia dzieci wyjecha³y
w Bieszczady, pozostawiaj¹c mieszkañcom Marek czêœæ nadniemeñskiej
aury jaki ze sob¹ przywioz³y.
Sylwia Kwas
P³acieniszki - Wieœ zamieszka³a wy³¹cznie przez Polaków. W 1995 roku, w
ramach reformy administracyjnej, si³¹ przy³¹czona do Wilna. Polska szko³a
istnieje tu nieprzerwanie od prawie 100 lat, stanowi¹c ostojê polskoœci dla
kilku s¹siednich wsi, zamieszka³ych równie¿ wy³¹cznie przez Polaków
Komunikacja miejska
Na piechotê ?
Warszawscy urzêdnicy sk³adaj¹
ka¿dej z gmin okalaj¹cych
stolicê, nastêpuj¹ca propozycjê:
"Czy Pañstwo chc¹ aby na
terenie Pañstwa gminy nadal
funkcjonowa³a komunikacja
podmiejska? Je¿eli tak to gmina
musi partycypowaæ w kosztach
utrzymania tych linii. Straty
jakie generuj¹ te po³¹czenia
wyliczy Warszawa."
Policja w mieœcie
NIECH NAM KOMENDANCI
15 czerwca bie¿¹cego roku, zosta³
odwo³any komendant komisariatu
policji w Markach podkomisarz Leszek
Czeka³a. Tego samego dnia powierzono
obowi¹zki komendanta komisariatu,
dotychczasowemu zastêpcy podkomisarzowi Dariuszowi Domañskiemu.
Zastêpc¹ nowego szefa mareckiej
policji zosta³ aspirant sztabowy
Zbigniew Kielak.
Przedszkolne op³aty
Od nowego roku szkolnego,
zostanie podniesiona op³ata sta³a za
przedszkole.
Rodzice za pobyt swojego
dziecka w placówce, zap³ac¹ 100
z³otych miesiêcznie. (uchwa³a Rady
Miasta z 11 czerwca 2003 roku)
Mimo podwy¿ki, Markowianie
bêd¹ p³acili nadal jedn¹ z
najni¿szych stawek w powiecie.
RZECZPOSPOLITA MARECKA
E-MAIL: [email protected]
TEL: 0 691 538 643, 0 691 872 025
REDAKTOR NACZELNY: Piotr Matusiak
ZASTÊPCY REDAKTORA NACZELNEGO:
Sylwia Kwas, Filip R¿ewski, Krzysztof Bychowski
WYDAWCA:
PPHU "REK-WAR" Krzysztof Warabida
ul. Wysockiego 15b 03-371 Warszawa
(Adres wydawnictwa jest równie¿ adresem redakcji)
SK£AD I £AMANIE: ActiveNet Krzysztof Bychowski
DRUK: Zak³ad Poligraficzny ul. £ojewska 22a, Warszawa
Redakcja nie zwraca tekstów nie zamówionych oraz zastrzega sobie
prawo ich redagowania i skracania. Redakcja nie ponosi
odpowiedzialnoœci za treœæ p³atnych reklam, anonsów i og³oszeñ.
8 lipca w siedzibie gminy Izabelin,
odby³o siê spotkanie poœwiêcone kwestii
finansowania komunikacji autobusowej
na terenie aglomeracji warszawskiej tj
samego miasta Sto³ecznego Warszawy
oraz Gmin podwaszawskich. Na
zebraniu byli obecni przedstawiciele
znakomitej wiêkszoœci gmin, do których
dociera podmiejska komunikacja
autobusowa. Spotkanie to by³o œciœle
zwi¹zane, z ¿¹daniem sformu³owanym
pod koniec ubieg³ego roku, partycypacji
w kosztach funkcjonowania po³¹czeñ
MZA.
Wed³ug Zarz¹du Transportu
Miejskiego, koszt jednego “wozokilometra” wynosi 5,60 z³otych.
Sto³eczni urzêdnicy podaj¹, ¿e wp³ywy z
biletów po za Warszaw¹ pokrywaj¹
zaledwie 60% kosztów. W zwi¹zku z
powy¿szym “proponuj¹” dofinansowanie z bud¿etów gminnych brakuj¹cych 40 % wydatków. (Szacunkowa
suma za zesz³y rok to oko³o milion
z³otych).
Uda³o nam siê dotrzeæ do
wyliczenia sporz¹dzonego przez Urz¹d
Gminy Izabelin, z którego wynika, ¿e
dane przedstawione przez ZTM s¹
mocno zawy¿one. Wed³ug tej¿e analizy,
wp³ywy z biletów poza granicami miasta
pokrywaj¹ prawie 73% kosztów jednego
”wozokilometra”. Ponadto ZTM nie
uwzglêdnia kosztów budowy i
utrzymania przystanków autobusowych
przez gminy. Przejazd autobusu jest
tañszy na terenie podmiejskim, gdzie
istnieje znacznie rzadsza sieæ œwiate³
i skrzy¿owañ a przystanki s¹
usytuowane w wiêkszych odleg³oœciach
od siebie. Nale¿y tak¿e wspomnieæ o
wy¿szych cenach biletów po za
granicami Warszawy.
Podmiejskie linie autobusowe 718
i 805 powsta³y na pocz¹tku lat osiemdziesi¹tych. Wówczas to w zamian za
zgodê gminnych w³adz, na lokalizacjê
wysypiska œmieci 'Marki II', utworzono
dwie linie ³¹cz¹ce Marki z Warszaw¹.
Dziœ tych porozumieñ nikt nie chce
honorowaæ, a MPO, MPWiK oraz MZA
s¹ odrêbnymi spó³kami prawa
handlowego. Zastawiaj¹cy jest fakt ¿e
w³adze stolicy proponuj¹ wspó³finansowanie w tych obszarach ¿ycia
miejskiego gdzie jest to dla nich
korzystne. Natomiast nie chc¹ s³yszeæ o
podobnych rozwi¹zaniach w innych
dziedzinach (zas³aniaj¹c siê brakiem
pe³nomocnictw) gdzie to Warszawa
musia³a by partycypowaæ w wydatkach
(np. odprowadzenie œcieków).
Z zakulisowych negocjacji wynika
¿e sto³eczni urzêdnicy zgodz¹ siê na
ka¿d¹ stawkê, byle by stworzono
precedens dop³at. W nastêpnych latach
ZTM wystêpuj¹c z pozycji silniejszego
podmiotu, móg³by podnosiæ poziom
partycypacji gmin do progu jaki uzna³by
za zadowalaj¹cy.
Piotr Matusiak
Nowy telefon interwencyjny - WIÊCEJ ŒWIAT£A
Je¿eli na Pañstwa ulicy po zapadniêciu zmroku nie œwiec¹ siê latarnie, lub s¹
w³¹czone przez ca³a dobê, prosimy informowaæ o tym fakcie pana Leszka
Pokrywko-konserwatora oœwietlenia. Od aktywnoœci czytelników w
przekazywaniu informacji zale¿y skutecznoœæ usuwania awarii oœwietlenia.
Prosimy o telefony pod numer 0 601 157 008.
Woda w mieœcie
Spo³ecznoœci lokalne cz. I
Pomiêdzy rodzin¹ a narodem,
czyli brakuj¹ce ogniwo.
Ka¿dy, kto - choæby pobie¿nie obserwuje tak zwane "¿ycie publiczne" z
pewnoœci¹ przyzna, ¿e politycy bardzo
lubi¹ wyra¿aæ sw¹ g³êbok¹ troskê o
rodzinê i naród. Wprawdzie niewiele z tej
troski wynika ale przynajmniej siê o tym
mówi. Zdecydowanie rzadziej natomiast
pojawiaj¹ siê wypowiedzi dotycz¹ce
spo³ecznoœci lokalnych. Zreszt¹ ju¿ sam
termin "spo³ecznoœæ" sta³ siê chyba
niemodny, co zapewne jest spadkiem po
okresie PRL-u, w którym wiele s³ów
utraci³o sw¹ pierwotn¹ wartoœæ i
znaczenie. Z w³asnego doœwiadczenia
przypominam sobie sytuacjê sprzed
prawie roku, gdy pracuj¹c nad pomys³em
stworzenia w Markach lokalnego portalu
interne-towego zastanawialiœmy siê nad
jego nazw¹. Najbardziej odpowiada³a
nam nazwa "Portal spo³ecznoœci Marek",
jednak przy okazji uœwiadomiliœmy
sobie, jak bardzo s³owa "spo³ecznoœæ",
"spo³eczny" zosta³y w latach PRL-u
wyœwiechtane. Pozostaliœmy przy
wybranej nazwie portalu u¿ywaj¹c jej
równolegle z adresem marki.net.pl gdy¿
jest nadzieja, ¿e kiedyœ to s³owo odzyska
utracon¹ wartoœæ.
A przecie¿ spo³ecznoœæ lokaln¹
mo¿na by lapidarnie okreœliæ jako tê czêœæ
narodu, z któr¹ stykamy siê osobiœcie, w
której tworz¹ siê istotne dla naszego ¿ycia
codziennego relacje s¹siedztwo,
przyjaŸñ oraz wiele innych pomniejszych
interakcji. Jest to tak¿e przestrzeñ, w
której dorastaj¹ nasze dzieci, z której
czerpi¹ wzorce postêpowania. Patrz¹c z
tej perspektywy trudno nie zgodziæ siê, ¿e
spo³ecznoœci lokalne s¹ bardzo wa¿nym
elementem zdrowego spo³eczeñstwa - kto
wie czy nie elementem równie istotnym
jak rodzina i naród. Spo³ecznoœæ lokalna
stanowi niejako pomost miêdzy
najbli¿sz¹ nam kategori¹ rodziny a doœæ
w koñcu abstrakcyjnym pojêciem narodu
czy spo³eczeñstwa.
Po stronie spo³ecznoœci lokalnych
staj¹ te¿ naukowcy. Antropolodzy
twierdz¹, ¿e pomimo rozwoju cywilizacji
niewiele zmieni³ siê sposób naszego
funkcjonowania. Homo sapiens czy to
jako cz³onek myœliwskiej gromady,
mieszkaniec przemys³owego miasta albo
te¿ pracownik przedsiêbiorstwa XXI w.
¿yje i dzia³a najlepiej w grupach
licz¹cych do tysi¹ca osób. Na podobnych
zasadach liczbowych od niepamiêtnych
czasów organizowane by³y tak¿e armie.
Podobno przekroczenie tych granic
przyczynia siê zwykle do dezintegracji
wspólnoty i nie jest ju¿ ona w stanie
spe³niaæ nale¿ycie wszystkich swoich
funkcji. To dobrze wyjaœnia wiele
patologii powstaj¹cych w miastachmolochach, w których zanikaj¹ naturalne
dla gatunku ludzkiego mniejsze
wspólnoty.
Dlaczego zatem spo³ecznoœci
lokalne nie s¹ w naszej ojczyŸnie
docenianie? Trudno odpowiedzieæ na to
pytanie. Po czêœci jest to na pewno
wspomniany ju¿ spadek po PRL-u, po
czêœci tak¿e niezrozumienie, ¿e sukces
gospodarczy zale¿y w³aœnie tak¿e od si³y
wiêzów lokalnych i autentycznej
samorz¹dnoœci.
Znany francuski XIX-wieczny
myœliciel i polityk Alexis de Tocqueville
powiada³, ¿e "cz³owiek stworzy³
monarchiê i ustanawia republiki, lecz
spo³ecznoœæ gminna zdaje siê pochodziæ
cd na nastêpnej stronie
najwiêkszy na œwiecie producent farb drukarskich
Oferuje farby drukarskie:
ü offsetowe (arkuszowe i zwojowe)
ü fleksograficzne
ü sitodrukowe
ü rotograwiurowe
oraz:
ü lakiery drukarskie w tym UV
ü dodatki i materia³y pomocnicze do farb.
Priorytetem jest niezmienna i wysoka jakoϾ.
Zapewniamy klientom konsultacje techniczne.
Siedziba firmy i mieszalnia farb offsetowych:
Sun Chemical Sp. z o.o.
05-270 Marki, ul. Okólna 46a
tel. (.22) 76 15 100, fax (.22) 76 15 101
Mieszalnia farb flexo i roto:
62-006 Janikowo k. Poznania, ul. Pilotów 34-40
tel. (.61) 815 85 55, tel. (.61) 815 85 40, fax (.61) 815 85 50
Cudze chwalicie...
U¿ywasz drogich œrodków
czystoœci, które mocno
obci¹¿aj¹ twój bud¿et domowy i
zastanawiasz siê dlaczego
szklanki umyte maj¹ rdzawy
osad a wyprane bia³e rzeczy nie
przypominaj¹ ju¿ tych samych.
Zastanawiasz siê czemu twoje
w³osy nie s¹ lœni¹ce i puszyste
pomimo, ¿e u¿ywasz drogiego
szamponu? Pozapychane rury i
grzejniki, czêsto popsuta pralka
a grza³ka elektryczna w
czajniku wygl¹da jak by mia³a
ze sto lat. Jeœli coœ Ci to
przypomina to znaczy, ¿e
mieszkasz w Markach i nie
jesteœ tym szczêœliwcem, który
ma wodê z wodoci¹gu
mareckiego.
stosowany chocia¿by w Warszawie.
Dezynfekcjê stosujê siê ju¿ do wody
czystej po procesie technologicznym
uzdatniania. Jest to dzia³anie konieczne,
kiedy ujêcia wody s¹ biologicznie
zanieczyszczone, b¹dŸ je¿eli sieæ jest
doœæ rozwlek³a i ma stare przewody
wodoci¹gowe. Poniewa¿ sieæ jest w
wiêkszoœci nowa zrobiona z tworzyw
sztucznych polietylenu, a okres
funkcjonowania instalacji nie jest d³ugi
takich zagro¿eñ na dzieñ dzisiejszy nie
ma. Oprócz, wyrafinowanej technologii,
jak¹ stosuje stacja przy pobieraniu wody,
istotne znaczenie ma równie¿
zachowanie sterylnoœci w eksploatacji
systemu. Jest to system zamkniêty. Nie
wszêdzie mo¿na siê dostaæ. Tam, gdzie
p³ynie woda, zachowana jest du¿a
ostro¿noœæ.
Motywacj¹ do napisania artyku³u o
wodzie by³y dochodz¹ce do mnie
pog³oski, ¿e woda ze stacji
wodoci¹gowej jest chlorowana, z
zawartoœci¹ ¿elaza, i nie wiele siê ró¿ni
od tej, któr¹ pobieramy w w³asnego
ujêcia. Dziœ pisz¹c ten artyku³ mog¹ z
ca³¹ pewnoœci¹ zdementowaæ te
pog³oski.
Po pierwsze, pobierana prze stacjê
wodoci¹gow¹ woda jako surowa
zawiera du¿o ¿elaza, manganu. Nie
wspominaj¹c ju¿ o zapachu czy smaku.
Ale zastosowanie przez wodoci¹g
marecki nowoczesnej, dobrze
dopasowanej technologii, przy
ujmowaniu wody, pozwala osi¹gn¹æ
pozytywne wyniki w robionych
systematycznie badaniach fizyko
chemicznych czy bakteriologicznych.
Mêtnoœæ, barwa, smak, zawartoœæ
¿elaza czy manganu mieszcz¹ siê w
obowi¹zuj¹cych normach a nawet s¹
poni¿ej dopuszczalnych zawartoœci.
Wyniki laboratoryjne wskazuj¹ na
bardzo wysok¹ jakoœæ wody
dostarczanej mieszkañcom miasta.
Równie¿ na dzieñ dzisiejszy woda
nie jest ska¿ona bakteriologicznie a
parametry wskazuj¹ równie wzorowe
wyniki, których mo¿e pozazdroœciæ nam
nie jedna gmina w Polsce.
Co powoduje tak dobre
parametry wody?
Chocia¿by to, ¿e woda pochodzi z
g³êbinowych ujêæ wód podziemnych. Na
terenie Marek s¹ cztery ujêcia. Woda
ujmowana jest z g³êbokoœci rzêdu od 40
do 100 m. Problem uzdatniania wód
g³êbinowych jest ca³kowicie odmienny
od uzdatniania wód powierzchniowych
Ka¿da ingerencja cz³owieka,
chocia¿by przy rozbudowywaniu
systemu (wszelkie prace na sieci
wodoci¹gowej, otwarcie, pod³¹czenie
nowego przewodu) wymaga stosowania
specjalnych zabiegów dezynfekcyjnych.
Polegaj¹ one na nape³nianiu roztworem
dezynfekcyjnym wnêtrza przewodów,
do których nast¹pi³a ingerencja. Po
odka¿eniu i odebraniu przez sanepid
woda dopiero jest puszczana do kranów.
Czêsto nie zdajemy sobie sprawy jakiej
rangi jest to problem. Taka sama jest
procedura przy awariach, które czasami
zdarzaj¹ siê na terenie miasta.
Poniewa¿ woda nie jest ska¿ona
bakteriologicznie a czysta sieæ nie rodzi
takich zagro¿eñ, dezynfekcja sta³a nie
jest konieczna. Profilaktycznie co pó³
roku podawany jest dezynfektant, który
ma za zadanie wyeliminowanie
ewentualnych zagro¿eñ.
Pamiêtajmy, ¿e cia³o cz³owieka
sk³ada siê w 73% z wody, która jest
najwa¿niejszym budulcem organizmu.
Dlatego z rozwag¹ podchodŸmy, do tego
co pijemy.
Sylwia Kwas
Autor artyku³u dziêkujê dyrektorowi
Zarz¹du Wodoci¹gu Mareckiego p.
Kajetanowi, Paw³owi Specjalskiemu za
udzielenie informacji.
Nowe stawki
Rada Miasta Uchwa³¹ z dnia 11 czerwca 2003 roku zatwierdzi³a taryfê za
zbiorowe zaopatrzenie w wodê i zbiorowe odprowadzanie œcieków
3
· za 1 m wody - 2.33 zl + Vat
3
· za 1 m œcieków wprowadzanych do sieci kanalizacyjnej - 3.17 zl + Vat
3
· za 1 m œcieków wt³aczanch bezpoœrednio do przewodu t³oczonego - 2.48 zl +Vat
Poczytaæ coœ...
Po godzinach
Królestwo przestrzeni
Na ryby
Jedn¹ z takich ksi¹¿ek wydaje siê
byæ "Magia pogody" Elizabeth Hay.
Akcja powieœci toczy siê na terenach
kanadyjskiej
prerii
w
stanie
Saskatchewan nieprzyjaznej, nêkanej
susz¹ i mroŸnymi zimami prowincji,
gdzie na rodzinnej farmie Dorasta norma
Joyce niezwyk³a, magiczna niemal
dziewczynka, o której mówiono
"brzydkie dziecko". Dorasta w domu
dotkniêtym traumatycznymi prze¿yciami
tragiczn¹ œmierci¹ brata-bliŸniaka i matki.
Ona by³a dla Normy pryzmatem, przez
który patrzy³a na œwiat wra¿liwa na cud
przyrody- na kszta³t, kolor i zapach tego,
co j¹ otacza³o, co by³o jej czêœci¹. W ¿ycie
utalentowanej, osamotnionej, oœmioletniej dziewczynki nieoczekiwanie
wkracza Maurice Dove m³ody meteorolog, odkrywaj¹c na nowo przed
dzieckiem œwiat, w którym ¿y³o.
Pokrewieñstwo zainteresowañ i odczuæ
obudzi³o w Normie zale¿noœæ, która
zawa¿y³a na ca³ym jej ¿yciu.
Filip R¿ewski: Proszê przybli¿yæ
organizacje jak¹ jest Polski Zwi¹zek
Wêdkarski.
Andrzej Jezierski: Polski Zwi¹zek
Wêdkarski jest dobrowolnym,
samorz¹dnym
stowarzyszeniem
mi³oœników wêdkarstwa. Podstawowa
praca z cz³onkami odbywa siê w
Sekcjach i Ko³ach, nastêpnie s¹ Okrêgi i
Zarz¹d G³ówny.
FR: Jakie s¹ cele i zadania zwi¹zku?
AJ: Zwi¹zek opiera siê na pracy
spo³ecznej, celem Zwi¹zku jest
organizowanie wêdkarstwa, sportu
wêdkarskiego, rekreacji. Zwi¹zek
u¿ytkuje wody, dzia³a bardzo mocno na
rzecz ochrony przyrody, kszta³tuje etykê
wêdkarsk¹. Zwi¹zek upowszechnia
wiedze ekologiczn¹ wœród m³odzie¿y.
FR: Jak liczne jest Ko³o Mareckie
PZW?
AJ: Ko³o Mareckie istnieje blisko
trzydzieœci lat, iloœæ cz³onków Ko³a jest
ustabilizowana i liczy ok. 750 osób. W
obecnej trudnej sytuacji gospodarczej i
wysokiego bezrobocia coroczna op³ata
karty wêdkarskiej w wysokoœci 120 z³
sprawia wiele trudnoœci naszym
cz³onkom. Tak wiec faktyczna iloœæ
cz³onków Mareckiego Ko³a PZW w
danym roku zale¿na jest od zasobnoœci
portfela spo³eczeñstwa.
FR: Proszê przedstawiæ strukturê
Ko³a Miejskiego.
AJ: Ko³em kieruje Zarz¹d wybierany na
czteroletni¹ kadencjê. Obecnie
prezesem Ko³a jest kol. Edward
Ró¿añski, vice kol. Tadeusz Cichacki,
sekretarzem kol. Jan Or³owski, ja jestem
skarbnikiem, natomiast Przewodnicz¹cym Komisji Rewizyjnej jest kol.
Grzegorz Lenartowicz, a S¹du
Kole¿eñskiego Zbigniew Polak.
Cz³onkami Ko³a s¹ mieszkañcy Marek i
okolicznych miejscowoœci. Wiek
cz³onków jest zró¿nicowany, s¹ weterani
nale¿¹cy do PZW po 50 lat, s¹ i m³odzi
adepci wêdkarstwa o których bardzo
S¹ ksi¹¿ki, które miêkko zapadaj¹ w
pamiêæ. Ksi¹¿ki, które otwieraj¹ oczy na
prawdy dawno zapomniane, ju¿
niepopularne. Ksi¹¿ki, które nigdy nie
znajd¹ siê na listach bestsellerów mimo,
¿e mog¹ wnieœæ w ¿ycie wartoœci wa¿ne,
choæ ró¿ne od tych, jakie promuje siê w
dzisiejszym œwiecie.
Recenzenci porównuj¹ "Magiê
pogody" do "Fortepianu" Jane Campion
pisz¹, ¿e ksi¹¿ka "przesycona jest
kobiecoœci¹ i namiêtnoœci¹, t¹ mi³osn¹ jak
i dotycz¹c¹ sztuki". Rzeczywiœcie ale jest
tez przesycona spokojem, ciep³em,
oddaniem, umiejêtnoœci¹ pogodzenia siê z
losem. Elizabeth Hay pisze tak
plastycznie, ¿e niemal odczuwa siê
zapach traw, które norma wkleja do
zielnika, kurz wdzieraj¹cy siê w nozdrza,
widzi siê czerwieñ klonów na ulicach
Ottawy. A mo¿e to sugestia: jest taki stary
film kanadyjski oparty na motywach
powieœci
Bernarda
Malamuda
"Pomocnik", którego tytu³u nie pamiêtam.
Ale ci¹gle mam przed oczami Ottawê w
jesiennej, rudej szacie klonów ten obraz
prze³o¿y³ mi siê na magiczn¹ opowieœæ
Hay o pogodzie równie¿ ducha.
Inna ksi¹¿k¹, która przenosi nas w
"królestwo przestrzeni" jest tom wierzy
Jerzego Harasymowicza "Bieszczady".
Zmar³y w 1999 roku poeta napisa³:
"Bieszczady s¹ królestwem przestrzeni i
zawsze wydawa³o mi siê, ¿e jest to kraina,
gdzie moje wiersze pokrywaj¹ siê
zielonymi
listkami".
Tomik
"bieszczadzki" zawiera teksty, które od lat
wyœpiewuje m³odzie¿ na Po³oninach nie
zawsze wiedz¹c, ¿e napisa³ je poeta,
którego prochy rozsypano nad
ukochanymi górami, bo twierdzi³, ¿e
"znalaz³em siebie
w tych górach
w tych drzewach
ubranych jesieni¹"
Mo¿e ksi¹¿ki, które dziœ polecam
usposobi¹ nas do wyciszenia, "oczyszcz¹"
sko³atane g³owy, otworz¹ oczy na
pora¿aj¹ce, choæ proste piêkno
otaczaj¹cej nas przyrody a urlopowy
okres sprzyja i obserwacji, i zadumie.
Ma³gorzata Rowicka
Edukacja
ABSOLWENCI WYRÓ¯NIENI
Min¹³ kolejny rok szkolny w
mareckich placówkach oœwiatowych. Z
tej to okazji ju¿ po raz drugi, Burmistrz
Marek przyzna³ Nagrody dla najlepszych
absolwentów szkó³ podstawowych i
gimnazjalnych. Kryteria wy³aniania
najlepszego ucznia danej szko³y zosta³y
precyzyjnie i jasno okreœlone.
Wyznacznikiem podstawowym by³a
œrednia uzyskana przez ucznia na
œwiadectwie.
Ze wzglêdu na fakt ¿e najlepszy
mo¿e byæ tylko jeden, kolejnymi
kryteriami by³y:
· wynik testu szóstoklasisty
(lub gimnazjalisty);
· uzyskane stopnie na pó³rocze;
· frekwencja.
Nagrody przyznane przez Urz¹d
Burmistrza Marek, maj¹ charakter
presti¿owy, a ich ranga z roku na rok
roœnie.
Wszystkim wyró¿nionym absolwentom redakcja Rzeczpospolitej
Mareckiej sk³ada szczere gratulacje oraz
¿yczy dalszych sukcesów.
Z nieoficjalnych informacji które
dotar³y do nas wynika ¿e urz¹d planuje w
przysz³ym roku przyznaæ nagrody
równie¿ najlepszemu maturzyœcie z
naszego miasta.
Piotr Matusiak
Poni¿ej publikujemy "najlepszych z najlepszych"
- absolwentów mareckich szkó³:
Szko³a Podstawowa Nr.1 - Artur Œwiêtoñski VI b - œrednia 5,4
Szko³a Podstawowa Nr.2 - Ewa Kwiatkowska VI b - œrednia 5,9
Szko³a Podstawowa Nr.3 - Dorota Malinowska VI a - œrednia 5,4
Szko³a Podstawowa Nr.4 - Aleksandra Jedliñska VI a - œrednia 5,6
Szko³a Podstawowa Nr.5 - Justyna Banaszek VI b - œrednia 5,7
Gimnazjum Nr1 - Beata Jezierska III a - œrednia 5,7
Gimnazjum Nr2 - Jolanta Górska III a - œrednia 5,6
cd z poprzedniej strony
wprost od Boga". Wydaje siê, ¿e to bardzo
trafna myœl. Dlatego te¿ miêdzy innymi
s¹dzê, ¿e warto by otworzyæ cykl
artyku³ów
poœwiêconych
spo³ecznoœciom lokalnym i idei
"lokalnoœci". Myœlê, ¿e Redakcja chêtnie
opublikuje tak¿e przes³ane przez innych
mieszkañców teksty zawieraj¹ce
przemyœlenia, obserwacje, polemiki
zwi¹zane z tym tematem.
Rafa³ Rede³
Autor wspó³redaguje lokalny portal
internetowy marki.net.pl
Z Panem Andrzejem
Jezierskim, wieloletnim
dzia³aczem Polskiego Zwi¹zku
Wêdkarskiego Skarbnikiem
Ko³a Miejskiego w Markach
rozmawia Filip R¿ewski.
zabiegamy. Trzeba stwierdziæ, ¿e
m³odzie¿ ma obecnie liczne zainteresowania i mo¿liwoœci, a naszymi
najwiêkszymi rywalami s¹ telewizor i
komputer. Jednak m³odzi którzy po³kn¹
ju¿ bakcyla wêdkarstwa pozostaj¹ z tym
zdrowym zajêciem na zawsze.
FR: Wêdkarstwo to nie tylko hobby
ale równie¿ sport, czy Ko³o Mareckie
ma w tym zakresie jakieœ dokonania?
AJ: Sport wêdkarski jest rozleg³¹ i
wa¿n¹ dziedzin¹ wytwarza rywalizacjê,
udoskonala sprzêt i
zanêty. W Kole mamy
bardzo siln¹ dru¿ynê
sp³awikow¹. Koledzy
posiadaj¹ profesjo-
nalny sprzêt, stosuj¹ metody sportu
wyczynowego.
Mogê
œmia³o
powiedzieæ, ¿e w naszym Powiecie
jesteœmy drug¹ dru¿yn¹ za Ko³em
Wo³omin, które to grupuje wybitnych
zawodników reprezentantów Polski na
Mistrzostwach Europy i Œwiata. Ale
musze siê pochwaliæ ze w 2001r. to nam
uda³o siê zdobyæ I miejsce w zawodach o
puchar
Starosty
Powiatu
Wo³omiñskiego.
FR: Jak uk³ada siê wspó³praca z
w³adzami miasta?
AJ: Musze szczerze odpowiedzieæ, ¿e
mamy bardzo dobre relacje z Zarz¹dem
miasta. Pan Burmistrz Janusz
Werczyñski rozwi¹za³ nasz wieloletni
problem z brakiem siedziby
przydzielaj¹c nam skromny lokal, co
bardzo pomaga w naszej statutowej
dzia³alnoœci, za co Zarz¹dowi i radzie
Miasta serdecznie dziêkujemy. Zarz¹d
miasta finansuje bardzo popularne
zawody sp³awikowe o "Puchar
Burmistrza Miasta Marki". Zwyciêzcy
m³odzie¿ i seniorzy otrzymuj¹ okaza³e
puchary, a wojskowa grochówka na
zakoñczenie bardzo wszystkim smakuje.
FR: Dziêkujê za rozmowê, ¿yczê
dalszego rozwoju Ko³a oraz udanych
po³owów.
Paszporty
Od dnia 1 lipca 2002 r. sk³adanie
wniosków o paszport i wydawanie
paszportów odbywa siê w Starostwie
Powiatu Wo³omiñskiego- Wo³omin, ul.
Koby³kowska 1A (budynek wydzia³u
Komunikacji), codziennie w godzinach:
· pn -9.00 -16.00
· wt- pt -8.00- 15.00
telefon 776-44-97.
Od 1 stycznia 2003 r. mieszkañcy
Powiatu sk³adaj¹ wnioski wy³¹cznie w
Oddziale paszportów w Wo³ominie
(niemo¿liwe jest sk³adanie wniosków poza w³aœciwoœci¹ miejscow¹ - w
warszawskim Oddziale Paszportów).
Kwestionariusze
(wnioski)
paszportowe mieszkañcy Gminy mog¹
pobraæ w Urzêdzie Gminy (pokój nr 34).
CZAS OCZEKIWANIA NA
PASZPORT- 33 DNI
DOKUMENTY WYMAGANE PRZY
SK£ADANIU
WNIOSKU
O
PASZPORT
DLA
OSÓB
PE£NOLETNICH:
1. Kwestionariusz paszportowy wype³niony czytelnie literami
drukowanymi (podpis posiadacza
paszportu w ramce pod zdjêciem nie
mo¿e dotykaæ ramki).
2. Znaczek skarbowy -5,00 z³.
3. Aktualne fotografie -2 szt. o
wymiarach 5 cm x 4 cm, lewy
pó³profil z widocznym lewym uchem
(bez ozdób), bez nakrycia g³owy i
okularów z ciemnymi szk³ami.
4. Odpis skrócony aktu ma³¿eñstwa je¿eli zwi¹zek ma³¿eñski zawarto za
granic¹.
5. Dowód osobisty.
6. Ostatni posiadany paszport.
7. Dowód wniesienia op³aty
paszportowej (potwierdzony
stemplem dziennym banku lub
poczty) na konto:
Mazowiecki Urz¹d Wojewódzki w
Warszawie
Wydzia³ Finansów i Bud¿etu
NBP 0/0 Warszawa
Nr 36101010100100672231000000
· op³ata pe³na -100,00 z³
· op³ata ulgowa 50,00 z³
Op³ata ulgowa (po udokumentowaniu)
przys³uguje:
· m³odzie¿y ucz¹cej siê, studentom,
· kombatantom,
· emerytom, rencistom, osobom
niepe³nosprawnym oraz
wspó³ma³¿onkom pozostaj¹cym na
ich wy³¹cznym utrzymaniu,
· przebywaj¹cym w domach opieki
spo³ecznej lub zak³adach
opiekuñczych,
· korzystaj¹cym z pomocy spo³ecznej
w formie zasi³ków sta³ych.
Nie pobiera siê op³aty (po
udokumentowaniu)
· w przypadku wyjazdu za granicê w
celu d³ugotrwa³ego leczenia lub
koniecznoœci poddania siê operacji od
osób:
- przebywaj¹cych w domach opieki
spo³ecznej
lub
zak³adach
opiekuñczych,
- korzystaj¹cych z pomocy spo³ecznej
w formie zasi³ków sta³ych
oraz
· które w dniu z³o¿enia podania maj¹
ukoñczone 70 lat,
· przy wymianie paszportu z powodu
wady technicznej,
· od ¿o³nierzy niezawodowych
wyznaczonych do pe³nienia s³u¿by
poza granicami pañstwa.
Adresy e-mail UM Marki
Rzeczpospolita Marecka zdecydowa³a siê na opublikowanie adresów poczty
elektronicznej, poszczególnych jednostek administracyjnych Urzêdu Miasta Marki.
Mamy nadziejê, ¿e dziêki temu zostanie u³atwiona komunikacja miêdzy obywatelami a
lokaln¹ w³adz¹ samorz¹dow¹. Jednoczeœnie przypominamy i¿ list elektroniczny,
opatrzony podpisem i adresem, ewidencjonowany jest jak ka¿de inne pismo dostarczone
w tradycyjny sposób. Na urzêdnikach ci¹¿y obowi¹zek odpowiedzi ma e-maila.
Rada Miasta Marki
Urz¹d Miasta Marki
Burmistrz Miasta
Z-ca Burmistrza
Sekretarz Gminy
Skarbnik Gminy
Referat Organizacyjny
Referat Prawny
Referat Finansowo- Bud¿etowy
Referat Oœwiaty
Referat Techniczny
Referat Zarz¹du Mieniem
Komunalnym
Referat Architektury
i Budownictwa
Referat Geodezji i
Gospodarki Nieruchomoœciami
Referat Spraw Obywatelskich
Referat Ochrony Œrodowiska,
Gospodarki Wodnej i Rolnictwa
Obrona Cywilna
Referat Inwestycji
Referat Zarz¹du Dróg
Biuletyn informacji Publicznej
Fundusze Unijne
Windykacja
Informatyk
Kadry UM Marki
Obni¿on¹ op³atê ustalon¹ przez odjêcie
od op³aty obowi¹zuj¹cej w dniu z³o¿enia
podania o paszport 1/10 za ka¿dy rok
pozostaj¹cy do up³ywu terminu
wa¿noœci dotychczas posiadanego
paszportu, pobiera siê przy wymianie
paszportu w zwi¹zku:
· ze zmian¹ nazwiska, imienia lub
innych danych, które wpisuje siê do
paszportu,
· ze zmian¹ wygl¹du osoby
posiadaj¹cej paszport, utrudniaj¹c¹
ustalenie to¿samoœci,
· z brakiem w paszporcie miejsca na
stemple wizowe lub pieczêcie
poœwiadczaj¹ce przekroczenie
granicy.
Podwy¿szon¹ op³atê pobiera siê w
przypadku utraty wa¿nego paszportu z
przyczyn zawinionych przez osobê
posiadaj¹c¹ paszport:
· Pierwszego- 300,00 z³,
· Kolejnego-400,00 z³.
Elektronicznie wygenerowany
dokument wp³aty, w obecnym stanie
prawnym, nie jest dowodem uiszczenia
op³aty paszportowej.
Opracowa³ PM
Marki
Struga Dom Handlowy
Graniczna
Hallera
Pustelnik 1
Wspólna
Rejtana
Centrum Handlowe M1
Fabryczna-Rodziewiczówny
Fabryczna-Z¹bkowska
Fabryczna-Drewnicka
Zielonka
ul. Marecka-Koœciuszki
Kolejowa-Kopernika
Prym. S. Wyszyñskiego
Poniatowskiego
Nadarzyñska-Hallera
Nadarzyñska 65
Koby³ka
Nadarzyñska-Rêczajska
1 Maja-Fieldorfa
Wileñska-Nowowiejska
Wileñska-Reja
Wo³omin
Niepodlegloœci-Zakladowa
[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]
Marki - Wo³omin
Dziwnie rozumiana decentralizacja pañstwa, powoduje ¿e coraz wiêcej spraw
administracyjnych, zmuszeni jesteœmy za³atwiaæ w Starostwie Powiatowym w
Wo³ominie. Aby u³atwiæ nieco ¿ycie mieszkañcom Marek, (oczywiœcie w miarê
naszych skromnych mo¿liwoœci) przedstawiamy rozk³ad jazdy autobusu linii 'M'.
5:30
5:31
5:32
5:33
5:34
5:36
7:05
7:06
7:07
7:08
7:09
7:11
8:40
8:41
8:42
8:43
8:44
8:46
5:38
5:40
5:42
7:13
7:15
7:17
8:48
8:50
8:52
10:20
10:21
10:22
10:23
10:24
10:26
10:31
10:36
10:38
10:40
12:05
12:06
12:07
12:08
12:09
12:11
12:16
12:21
12:23
12:25
13:50
13:51
13:52
13:53
13:54
13:56
14:01
14:06
14:08
14:10
15:30
15:31
15:32
15:33
15:34
15:36
15:41
15:46
15:48
15:50
17:10
17:11
17:12
17:13
17:14
17:16
17:21
17:26
17:28
17:30
18:55
18:56
18:57
18:58
18:59
19:01
19:06
19:11
19:13
19:15
20:40
20:41
20:42
20:43
20:44
20:46
20:51
20:56
20:58
21:00
22:10
22:15
22:17
22:19
5:44
5:46
5:47
5:49
5:51
5:53
7:19
7:21
7:22
7:24
7:26
7:28
8:54
8:56
8:57
8:59
9:01
9:03
10:42
10:44
10:45
10:47
10:49
10:51
12:27
12:29
12:30
12:32
12:34
12:36
14:12
14:14
14:15
14:17
14:19
14:21
15:52
15:54
15:55
15:57
15:59
16:01
17:32
17:34
17:35
17:37
17:39
17:41
19:17
19:19
19:20
19:22
19:24
19:26
21:02
21:04
21:05
21:07
21:09
21:11
22:21
22:23
22:24
22:26
22:28
22:30
5:54
5:56
6:00
6:01
7:29
7:31
7:35
7:36
9:04
9:06
9:10
9:11
10:52
10:54
10:58
10:59
12:37
12:39
12:43
12:44
14:22
14:24
14:28
14:29
16:02
16:04
16:08
16:09
17:42
17:44
17:48
17:49
19:27
19:29
19:33
19:34
21:12
21:14
21:18
21:19
22:31
22:33
22:37
22:38
6:02
7:37
9:12
11:00 12:45 14:30 16:10 17:50 19:35 21:20 22:39
Na stronie
Ulica Cicha cz II
Œledz¹c zmiany w pustelnickim
krajobrazie, proponuje przenieœæ siê na
pó³nocny wschód od omawianej w
poprzednim numerze drogi, bêd¹cej
przed³u¿eniem
ulicy
Cichej.
Przebrn¹wszy najnowsze wyrobiska po
glinie, staniemy przed najwy¿szym
wzgórzem w naszej gminie, a raczej
przed tym co z niego zosta³o, myœlê o
tzw. “Obserwatorze”.
Starzy mieszkañcy Pustelnika na
pewno wiedz¹, a m³odzi niech zapytaj¹
starych – co to by³ “Obserwator”?
Poniewa¿ zaliczam siê do tych starych,
postaram siê odpowiedzieæ. By³o to, jak
ju¿ powiedzia³em, najwy¿sze wzgórze w
okolicy – jeden wierzcho³ek 109,66m
npm i obok drugi o metr ni¿szy,
oznaczone na dok³adniejszych mapach.
S³owo by³o nie jest odpowiednie,
poniewa¿ resztki tego wzgórza jeszcze
istniej¹. Ocala³a tylko jego po³owa, ale i
to dobre. Samo wzgórze, oddziela³y od
Pustelnika wyrobiska po glinie,
po³o¿one na zachód od tych
najnowszych. By³y to do³y poroœniête
jak¹œ rachityczn¹ roœlinnoœci¹, nie by³y
zbyt g³êbokie, przewa¿nie nie by³o w
nich wody. Wœród tego ksiê¿ycowego
krajobrazu stercza³y w niebo dwa
ceglane kominy. Jeœli dobrze pamiêtam,
to ostatni z nich, zosta³ zlikwidowany tu¿
po wojnie. W s¹siedztwie jednego z nich
znajdowa³y siê jakieœ zabudowania,
gdzie mieszkali ludzie. W latach
piêædziesi¹tych ub. wieku zalesiono te
tereny.
Œnie¿n¹ zim¹, od szczytu
“Obserwatora”, na którym sta³a zbita z
drewnianych bali wie¿a triangulacyjna, a
mo¿e obserwacyjna – i st¹d pewno
nazwa, ³agodnym stokiem mo¿na by³o
zje¿d¿aæ na sankach lub na nartach w
stronê Pustelnika. PóŸniej na stoku
posadzono drzewka i zje¿d¿anie by³o
mo¿liwe tylko leœn¹ przecink¹ w
kierunku wschodnim. Latem u podnó¿a
góry, w wyrobiskach po glinie, gdzie
powsta³y dwa ma³e stawki, mo¿na by³o
siê k¹paæ i wylegiwaæ na piaszczystej
mini pla¿y. Woda by³a bardzo czysta,
¿y³y w niej ma³e rybki i ¿aby. By³o tam
p³ytko i dzieci mog³y korzystaæ z k¹pieli
bez obawy o nieszczêœcie. Tak by³o do
pocz¹tku lat szeœædziesi¹tych ubieg³ego
stulecia. PóŸniej zacz¹³ siê “rozwój” i
sielankê diabli wziêli. Ale góra sta³a.
Górê nie jest ³atwo zniszczyæ, ale
znaleŸli siê tacy, którzy sobie z ni¹
poradzili. ¯eby to siê mog³o kiedyœ staæ,
najpierw musia³a powstaæ cegielnia.
Powsta³a ona na skraju osiedla, przy
ulicy Cichej, by³o to lata piêædziesi¹te,
albo pocz¹tek szeœædziesi¹tych,
ubieg³ego wieku. Wtedy w³aœnie zaczê³a
siê tworzyæ obecna tzw. klasa œrednia.
Ci, którzy mieli okazaæ siê jej twórcami,
rozgl¹dali siê gdzie by tu ukraœæ
pierwszy milion, a niektórzy ju¿ ten
milion mieli. I w³aœnie tacy za³o¿yli
cegielniê. Niekoniecznie ten pierwszy
milion musieli ukraœæ, mogli go zarobiæ.
Zapytacie: gdzie zarobili, gdzie w
tamtych czasach mo¿na by³o zarobiæ tyle
pieniêdzy? Ano zarobili na dobrej
posadzie. Gdzie wtedy by³y takie dobre
posady, ¿eby w krótkim czasie zarobiæ
tyle, ¿eby starczy³o na cegielniê? By³y,
by³y, na przyk³ad: kierownik masarni,
magazynier w GS-ie – taki od opa³u albo
od materia³ów budowlanych. To by³y
bardzo dobra posady, za 1500
ówczesnych z³otych. Zarabiaj¹cy takie
pieni¹dze profesor, albo in¿ynier w
przemyœle, ledwie prze¿ywali do
wyp³aty, a magazynierzy nie, im
starcza³o i cegielnie mógli jeszcze
za³o¿yæ, za tak¹ pensjê. Fajnie wtedy
by³o, co? Nic dziwnego, ¿e niektórzy do
dziœ nie mog¹ tych czasów od¿a³owaæ.
Ale do rzeczy. Zasadnicze
zabudowania cegielni by³y po³o¿one
przy ulicy Cichej, glinê wykopywano w
najbli¿szej okolicy, w miarê potrzeby,
poszerzaj¹c tereny wydobywcze.
Leœnicy nie sprzeciwiali siê temu, ¿e
przy okazji by³ niszczony las, zreszt¹ dla
tych, którzy mieli pokonaæ górê, las nie
móg³ stanowiæ przeszkody. Jak nie by³o
innego wyjœcia, las p³on¹³. Lasy ju¿ takie
s¹, ¿e od czasu do czasu p³on¹ i nikogo to
specjalnie nie dziwi³o. Teren po
spalonym lesie mo¿na ju¿ by³o
eksploatowaæ bez skrupu³ów.
Wydaje mi siê, ¿e na prze³omie lat
osiemdziesi¹tych i dziewiêædziesi¹tych,
wziêto siê za górê, poniewa¿ nie by³o ju¿
gdzie kopaæ. W mordowaniu krajobrazu,
z którym okoliczni mieszkañcy z¿yli siê
od dziecka, i który mia³ swój urok,
"Z apteki posz³a do praczki, kupowaæ pocztowe znaczki...”
Polacy
w
du¿ej
mierze
opowiedzieli siê za przyst¹pieniem
Polski do UE. Mo¿e to œwiadczyæ o tym
¿e duchowo czuj¹ siê Europejczykami.
S¹ pewni siebie, œwiadomi swojej
wartoœci, dumni z tego, ¿e z
powodzeniem rywalizowaæ mog¹ w
ka¿dej dziedzinie z Europejczykami!
Maj¹ nadziejê, ¿e ich wiedza, towary,
us³ugi s¹ na najwy¿szym œwiatowym
poziomie! Czy jest jednak tak w
rzeczywistoœci. Mimo g³êbokiej wiary w
Polskiego ducha, w Polsk¹ inteligencjê,
zdolnoœæ uczenia, ambicje,...œmiem
twierdziæ ¿e ró¿nie to bywa. Poprê t¹ tezê
histori¹ pods³uchan¹ w Autobusie 718,
histori¹ która rozegra³a siê na kilka dni
po radosnym przyjêciu traktatu
Kopenhaskiego.
"Wchodzê do jednej z placówek
Poczty Polskiej na terenie naszego
miasta. Jak widnieje na tabliczce czynna
jest ona do godz. 18 (z czego na
marginesie na instytucja jest bardzo
dumna). Jest godz. 17.55 wiec
szczêœliwy, ¿e kupiê znaczki, op³acê
rachunki w terminie i zrobiê wa¿ny
przelew (decyduje data stempla
pocztowego). 17.56 podchodzê do
okienka, k³adê dokumenty i pieni¹dze na
blat, i rozgrywa siê mniej, wiêcej taka
rozmowa (tylko dla wielbicieli Mro¿ka i
Teatrzyku Zielona Gêœ):
Panienka Z Okienka: - Niestety, nie
przyjmê tych rachunków bo ju¿ siê
rozliczy³am z kas¹.
Pods³uchany W Autobusie: - Dlaczego
ju¿ siê pani rozliczy³a?
pomaga³a ówczesna w³adza. By³o to w I,
a tak¿e na pocz¹tku II kadencji
samorz¹du, czyli w latach 1990 – 96.
W³aœciciele cegielni sprzedawali piach
zalegaj¹cy na z³o¿ach gliny, do
procederu wci¹gniêto Urz¹d Miasta.
Zastosowano znan¹ w œwiecie
przestêpczym metodê sznurka, kiedy do
niezbyt legalnego przedsiêwziêcia,
wci¹ga siê ciesz¹cego siê autorytetem
wspólnika. Przypuszczam, ¿e Miasto
niewiele zarobi³o na tej sprzeda¿y, móg³
tam zarobiæ ten, który liczy³ wydobyte
kubiki.
Z podkopywanego wzgórza
obsuwa³ grunt wraz z porastaj¹cym go
lasem. By³y donosy okolicznych
mieszkañców i mo¿e to uratowa³o
resztki wzgórza.
W tej chwili, w przylegaj¹cym do
cegielni terenie, zieje wielka dziura.
Myœlê, ¿e wzglêdu na swoj¹ wielkoœæ, w
swoim czasie, zwraca³a uwagê
analityków zdjêæ wykonywanych przez
satelity szpiegowskie. Dziura ta jest
wype³niana
materia³em
rekultywacyjnym, sk³adaj¹cym siê
przewa¿nie z ziemi i gruzu, ale znajduje
siê w nim mnóstwo innych sk³adników,
niekoniecznie przyjaznych dla
œrodowiska. Materia³ tan przywo¿ony
jest t¹ “nieistniej¹c¹” drog¹, o której
pisa³em. Proces rekultywacji przebiega
bardzo wolno i trzeba lat, aby
prowadzony w tym tempie, zosta³
ukoñczony.
Wydaje mi siê, ¿e gdyby sprawy
urzêdowe, zwi¹zane z uzyskiwaniem
koncesji na prowadzenie tej dzia³alnoœci,
przebiega³y w sposób okreœlony przez
odpowiednie przepisy prawa, nie
dosz³oby do takiej degradacji
œrodowiska. Od d³u¿szego czasu ceg³y,
takie jakie produkuj¹ niegdysiejsi
potentaci tej wytwórczoœci, sprzedaj¹ siê
Ÿle. W zwi¹zku ze znikomym popytem,
koniecznoœæ pozyskiwania gliny te¿ jest
ograniczona i nie ma potrzeby tyle
kopaæ, co w okresie prosperity, który
skoñczy³ siê przed dwudziestu laty.
Nasuwa siê pytanie: czemu nie
rekultywowano sukcesywnie, w miarê
jak zmieniano miejsce kopania?
Stawiam sobie pytanie, czy uda siê
kiedykolwiek zakoñczyæ rekultywacjê,
PZO: Ju¿ jest po 18 i w³aœnie koñczê
prace.
PWA: Ale¿ jest 17.57.
PZO: Na moim zegarku jest ju¿ 18.01.
PWA (patrz¹c na zegarek wisz¹cy na
œcianie): Na Pani zegarku jest w³aœnie
17.57.
PZO: On Ÿle chodzi.
PWA: Ale na moim te¿ jest 17.57.
PZO (autorytarnie): A na moim 18.02.
PWA (wychodz¹c, mówi sam do siebie
pod nosem): %$#*@^%#)@#^ !
Kurtyna
PWA wychodzi o 17.58 a PZO o 18
spokojnie mo¿e iœæ do domu. Ciekawe
jak potoczy³a by siê ta scenka gdyby
PWA nie ¿¹da³ od PZO trzech
stempelków i tylu¿ podpisów, ale chcia³
zakupiæ damskie podkolanówki, czy
w sposób taki jaki okreœlaj¹ przepisy, to
znaczy aby rekultywowany teren
posiada³ parametry charakteryzuj¹ce go
przed degradacj¹. Widaæ go³ym okiem,
¿e materia³ przywo¿ony, celem
wype³nienia wykopu, jest bardzo
zanieczyszczony. Zawiera du¿o
tworzyw sztucznych w postaci butelek
tzw. PET-ów, worków z grubej folii i
tzw. reklamówek. Te ostatnie jako
najl¿ejsze s¹ wywiewane przez wiatr i
zawieszane na drzewach, zalegaj¹
równie¿ na œció³ce zaœmiecaj¹c
okoliczny las w sposób niespotykany
nigdzie indziej. Czy jakoœæ przywo¿onej
ziemi, która ma stanowiæ glebê,
zadowoli przysz³¹ roœlinnoœæ i czy jest
mo¿liwoœæ aby urós³ tam znowu las? Czy
ktoœ czuwa, aby nie znalaz³y siê tam
materia³y szkodliwe, np. py³y z
elektrociep³owni, albo zimowe b³oto,
zbierane wiosn¹ z dróg? Czy uda siê
uzyskaæ odpowiedni¹ rzeŸbê terenu?
Przecie¿ trzeba znowu uformowaæ stok
pagórka. Czy ktoœ orientuje siê ile
potrzeba tam metrów szeœciennych
ziemi, ile to ciê¿arówek, a mo¿e ³atwiej
potrzebn¹ iloœæ okreœliæ w poci¹gach
towarowych? Ile pokoleñ w³aœcicieli
cegielni bêdzie musia³o kontynuowaæ
dzie³o, aby krajobraz przypomina³ ten z
przed lat i bêdzie go mo¿na z powrotem
przekazaæ w³aœcicielowi.
Nie ulega w¹tpliwoœci, ¿e nawet
kiedy sprawy siê potocz¹ jak najlepiej,
teren nie bêdzie ten sam. Ciekawe, czy
dochody gminy, z tytu³u tej dzier¿awy,
zrównowa¿¹ obni¿enie siê wartoœci tych
gruntów i niemo¿liwoœæ korzystania,
przez te lata, z praw w³adaj¹cego. Znaj¹c
odpowiedŸ na to pytanie, mia³oby siê
wiedzê, czy nie nale¿y poczyniæ kroków,
aby na gruntach, bêd¹cych w³asnoœci¹
spo³eczn¹, zaniechaæ dzia³alnoœci,
polegaj¹cej na wydobywaniu gliny.
Mo¿na by te¿ zyskaæ odpowiedŸ na
pytanie, czy nie lepiej by³o 50 lat temu,
ludziom
ubiegaj¹cym
siê
o
wydzier¿awienie tych terenów
odmówiæ, a nawet wyp³aciæ pewn¹
rekompensatê za spowodowany
odmow¹ zawód.
M.Œwierczyñski
Pozdrawiam.
zapobiegaj¹cy poceniu dezodorant,
które to dobra we wszelkiej obfitoœci w
naszych placówkach pocztowych
wystêpuj¹. Wtedy PZO nie musia³aby by
siê rozliczaæ, bo przecie¿ Poczta Polska
nie posiada w swoich placówkach kas
fiskalnych, co niejako do bazaru j¹
upodabnia. Wina jest ewidentnie po
stronie PWA, który na domiar z³ego
szarga opinie poczty w autobusach. Bo w
jakim przeb³ysku durnoty przysz³o mu
do g³owy, ¿eby znaczki na poczcie
kupowaæ! Tak wiec pomys³owoœci¹
równie¿ bijemy UE na g³owê, ¿e o
poczuciu humoru nie wspomnê!
Filip R¿ewski
Letnie Klimaty
Wycieczka rowerowa - Z Marek nad Zalew Zegrzyñski
W gor¹cy letni dzieñ ruszamy z
pêtli podmiejskiego autobusu
przy ulicy Legionowej w prawo,
w stronê niedalekiej gajówki.
Zje¿d¿aj¹c z asfaltu na "kocie
³by" mijamy pierwszy z
kilkudziesiêciu (!) okaza³ych
dêbów - pomników przyrody.
Dalej droga prowadzi nas przez
mostek nad jedn¹ z odnóg
rzeczki Czarnej, której
rozlewiska tworz¹ nieopodal
st¹d rezerwat £êgi Czarnej
Strugi.
Min¹wszy gajówkê, stoj¹c¹ na
polanie po prawej stronie, wje¿d¿amy w
las wchodz¹cy w sk³ad Puszczy
S³upeckiej. Oko³o 500m dalej
znajdziemy siê na skrzy¿owaniu z
przecink¹ leœn¹, któr¹ prowadzi szlak
czerwony. Skrêcamy w lewo. Po
kolejnych 500m szlak skrêca w prawo i
wiedzie nieco wybrzuszon¹ œcie¿k¹
wzd³u¿ gêstej œciany z krzewów i drzew,
na których po jakimœ czasie zauwa¿ymy
liczne budki lêgowe dla ptaków.
Po pewnym czasie docieramy do
mniej zadrzewionego terenu, a œcie¿ka
staje siê bardziej p³aska, choæ nieco
trudniejsza, ze wzglêdu na liczne
korzenie i gdzieniegdzie wystêpuj¹cy
piach. Pod¹¿amy wed³ug oznaczeñ
szlaku, który wije siê poœród
nastoletnich sosen, oddzielaj¹cych trasê
od têtni¹cej szalonym pêdem
weekendowego ruchu nad Zalew drogi
nr 631 (tzw. Szosy Nieporêckiej).
Wkrótce, po oko³o 2km docieramy do
leœnego skrzy¿owania z szerok¹ na
ponad 5m szutrow¹ drog¹ do S³upna. Po
jej przekroczeniu wje¿d¿amy do
rezerwatu dêbów. Po chwili jazdy
dostrzegamy ju¿ pierwsze okazy. Bêdzie
ich tutaj prawie 50 (!). Potê¿ne, wyros³e
nieco chaotycznie dêby szypu³kowe.
Zanim och³oniemy po spotkaniu z
majestatem dêbowego szpaleru
olbrzymów, zaczyna nam coraz silniej
doskwieraæ uci¹¿liwa bliskoœæ Szosy
Nieporêckiej. Niebawem - mimo
wszystko - musimy do niej dojechaæ i po
przejechaniu w jej bezpoœrednim pobli¿u
ok. 800m przechodzimy (ostro¿nie!) na
drug¹ stronê.
Ruszamy prawym poboczem w
kierunku pó³nocno-zachodnim (na
Nieporêt). Po miniêciu zjazdu na Wólkê
Radzymiñsk¹, oraz linii wysokiego (...i
s³yszalnego) napiêcia za nieca³e 450m
zje¿d¿amy na ¿u¿low¹ pocz¹tkowo
drogê na D¹bkowiznê, która po dotarciu
do niedalekiego wzniesienia zamienia
siê w drogê z betonowych p³yt. Po
przejechaniu nieca³ego kilometra, za
mostkiem znajduj¹cym siê na koñcu
zabudowañ szlak czerwony odbija w
lewo, ustêpuj¹c szlakowi czarnemu,
który doprowadzi nas za chwilê przez las
do stacji PKP D¹bkowizna. Przed
peronem uwagê zwraca symboliczna
mogi³a ¿o³nierzy radzieckich, poleg³ych
w walkach na tym terenie. Przypomina o
tym brzozowy krzy¿ z zatkniêtym na nim
zardzewia³ym he³mem oraz tabliczka
pami¹tkowa.
Po przejechaniu przez tory
kolejowe (Radzymin - Legionowo)
wje¿d¿amy na w¹sk¹, ale utwardzon¹
drogê na Bia³obrzegi. Pocz¹tkowo
przebiega ona wzd³u¿ dzia³ek, a
nastêpnie w lesie. Po przejechaniu ok.
2km docieramy do drogi ³¹cz¹cej
Radzymin z Zalewem Zegrzyñskim
(uwaga na samochody!). Skrêcamy w
lewo i po kilku zakrêtach i kolejnych
2km doje¿d¿amy do terenu jednostki
wojskowej oraz ronda w Bia³obrzegach,
gdzie kierujemy siê w prawo. Min¹wszy
jednostkê wojskow¹ oraz niedu¿e
wzniesienie docieramy (z górki) do doœæ
ostrego zakrêtu w prawo, tworz¹cego
tak¿e skrzy¿owanie z drog¹ prowadz¹c¹
ju¿ bezpoœrednio nad Zalew. Ostro¿nie
(s³aba widocznoœæ) skrêcamy w lewo i
ruszamy prosto nad wodê. Przed samym
wa³em mamy do pokonania w¹ski
przesmyk, który najlepiej pokonaæ
szybko i pewnie na rowerze lub powoli i
ostro¿nie na piechotê.
Docieramy w ten sposób na
chodnik po³o¿ony na grzbiecie wa³u
przeciwpowodziowego. Za chwilê po
prawej stronie dostrzegamy grill-barek,
który pos³u¿y nam za przystanek na
rekonfiguracjê si³ i do³adowanie
zu¿ytych kalorii. W czasie postoju
mo¿na przejœæ na "pla¿ê", znajduj¹c¹ siê
naprzeciw baru i zanurzyæ zakurzone
cia³o lub jego czêœæ w wodach
zegrzyñskiej laguny...
Œwiadomoœæ
nieuchronnie
przemijaj¹cego czasu przerywa jednak w
koñcu nasz spoczynek i po regeneracji
nadw¹tlonych
peda³owaniem
mechanizmów ¿yciowych ruszamy w
drogê powrotn¹. Zak³adamy nie wracaæ
tym samym szlakiem. Wybieramy
wariant przez Ma³o³êkê i Izabelin.
Wracamy do ronda przy jednostce
wojskowej - nie skrêcamy jednak na nim
od razu w lewo, ale dopiero ok. 200m za
rondem w las.
Przez las podró¿ujemy obfit¹ w
korzenie, ale doœæ szerok¹ dró¿k¹, która
wiedzie nas na jego skraj, nieopodal
kilku zabudowañ z widokiem na rozleg³¹
polanê i... szum nieporêckiej szosy.
Pozostawiamy zabudowania po prawej
stronie w tyle i za ok. 650m
przekraczamy znan¹ nam ju¿ z
D¹bkowizny liniê kolejow¹ z
Radzymina i wje¿d¿amy w sosnowy
lasek po³o¿ony na wydmach. Jeszcze
800m i dojechaliœmy do Nieporêckiej.
Ostro¿nie przechodzimy na drug¹ stronê
i znajdujemy siê w Ma³o³êce.
Droga skrêca w prawo, prowadz¹c
pocz¹tkowo prawie równolegle do
Nieporêckiej. Na skrzy¿owaniu
skrêcamy w lewo, na bia³o-niebieski
mostek. Dalej jedziemy asfaltem przez
luŸn¹ zabudowê Ma³o³êki i Izabelina nie
zbaczaj¹c nigdzie z prostej jak napiêta
linka hamulcowa drogi gminnej. Nie
zbaczamy z niej tak¿e, kiedy asfalt
"skrêci" w lewo, a przed nami uka¿e siê
czerñ
¿wirowanego
traktu,
prowadz¹cego do Stanis³awowa. Jad¹c
nim mijamy nowe osiedle domków
jednorodzinnych,
a
nastêpnie
wje¿d¿amy na drewniany mostek wœród
pól, gdzie o swych siedzibach g³oœnym
skrzekiem informuj¹ co jakiœ czas
tutejsze ba¿anty.
¯wirowy trakt doprowadza nas za
nieca³e 700m do Legionowej, na
wysokoœci zak³adów stalowych,
nieopodal kamienia upamiêtniaj¹cego
bohatersk¹ œmieræ dwóch m³odych AKowców. Skrêcamy w lewo. Legionow¹
jedziemy dalej mijaj¹c po drodze wydmy
po prawej stronie, z których korzystaj¹
czasem albo miejscowi pla¿owicze lub
z³odzieje piasku (Policja: tel. 997). 300m
za wydmami mamy mo¿liwoœæ zjazdu w
prawo, na teren przyleg³y do rezerwatu
£êgi Czarnej Strugi, który to wariant
gor¹co polecam. Mo¿na tam nie tylko
zobaczyæ pas¹cego siê na polanie zaj¹ca,
czy lisa, ale przede wszystkim unikn¹æ
samochodów pêdz¹cych (w sumie
sporadycznie, ale szybko) Legionow¹.
Mo¿emy kierowaæ siê w¹tpliwymi
czasem wskazaniami szlaku zielonego,
albo kierunkiem s³oñca - trudno bêdzie
siê zgubiæ.
Po 10-20 minutach powinniœmy
dotrzeæ na miejsce wyjazdu, tj. na pêtlê
autobusow¹, gdzie zadowoleni z
piêknego dnia i zmêczeni nieco s³oñcem
podsumowujemy wycieczkê...
Do zobaczenia!
Micha³ P. Lubiszewski
Historia miasta
MARKI W BITWIE O PRZEDMOŒCIE WARSZAWY W SIERPNIU 1920 ROKU
Równie¿ i Marki oprócz
Radzymina, Ossowa i innych
miejscowoœci podwarszawskich
na terenie, których toczy³y siê
boje z hordami bolszewickimi
pr¹cymi na Warszawê, odegra³y
znaczn¹ rolê w bitwie
warszawskiej. Co prawda w
Markach nie toczy³y siê walki,
ale mieœci³y siê tu oœrodki
decyzyjne, tu zapada³y rozkazy
dotycz¹ce rozgrywaj¹cych siê
niespe³na kilkanaœcie
kilometrów na pó³noc dzia³añ
wojennych.
W myœl rozkazu Nr.8358/III z dnia
6 sierpnia 1920 r. Naczelnego Wodza
wojsk polskich Józefa Pi³sudskiego,
Front Pó³nocny mia³ zwi¹zaæ si³y
bolszewickie pr¹ce na Zachód (" po
trupie Polski")
a¿ do czasu
kontrofensywy polskiej znad Wieprza.
Frontem Pó³nocnym dowodzi³ gen.
Józef Haller. W sk³ad frontu wchodzi³a 1
armia gen. Franciszka Latnika i 5 armia
gen. W³adys³awa Sikorskiego.
Zadaniem 1 armii by³a obrona Warszawy
atakowa³y 3 i 16 armia bolszewicka, a
obszar na pó³noc od Przedmoœcia 4 i 15.
1 armia gen. Latnika mia³a broniæ terenu
od Zegrza poprzez Radzymin, Wo³omin,
Okuniew, Wi¹zown¹ i Karczew. Obszar
ten obsadzono nastêpuj¹cymi oddzia³ami:
· odcinek Dêbe Zegrze VII Brygada
Rezerwowa;
· od Ryni poprzez Radzymin do
Wo³omina i Leœniakowizny 11
dywizja piechoty;
· od Leœniakowizny do Okuniewa 8
dywizja piechoty;
· od Okuniewa do Karczewa 15 dywizja
piechoty.
Dowództwo i jego sztaby zosta³y
zlokalizowane w nastêpuj¹cych
miejscowoœciach:
· VII Brygada Rezerwowa Zegrze;
· 11 dywizja piechoty - Marki;
· 8 dywizja piechoty - Z¹bki
· 15 dywizja piechoty - Rembertów.
Wobec rozwoju wydarzeñ zwi¹zanych z
bitw¹ na przedmoœciu Warszawy Marki
sta³y siê oœrodkiem dowodzenia o
podstawowym znaczeniu.
W dniu 03.07.1920 r. rozkazem
genera³ów Tadeusza Rozwadowskiego i
Kazimierza Sosnkowskiego 11 dywizja
piechoty zosta³a wycofana z frontu i
przeniesiona w rejon Marek. Dywizja ta
wyczerpana ustawicznymi walkami i
marszami oraz wymaga³a odpoczynku,
uzupe³nieñ i reorganizacji. Wczeœniej
by³a to 2 dywizja piechoty armii gen.
Hallera we Francji. Wed³ug specjalnego
rozkazu, w Markach, pod dowództwem
p³k Eugeniusza Szprêglewskiego
znajdowa³o siê 9 baterii lekkich i 2
ciê¿kie. Miejscem postoju tych baterii
by³y tereny wchodz¹ce w sk³ad
zabudowañ fabryki Briggsów. W
Markach stacjonowa³ obwód 11 dywizji
piechoty, który stanowi³ II Batalion 47
pu³ku piechoty pod dowództwem por.
Kazimierza Reutta.
Dla przygotowañ logistycznych
szczególnego znaczenia nabiera³y
dzia³ania zapewniaj¹ce transport,
³¹cznoœæ i organizacjê szpitali polowych.
Szefem sanitarnym I armii by³ p³k. dr
Pilecki. Rozporz¹dza³ on min.
nastêpuj¹cymi jednostkami sanitarnymi:
Szpitalami polowymi nr 105, 304 i 601
usytuowanymi w Pustelniku
( najprawdopodobniej w Zgromadzeniu
Sióstr.. oraz w Strudze ( w Zak³adzie
Opiekuñczym dla ch³opców sierot).
Naczelne dowództwo nakaza³o w
dniu 11.08.1920 r. Przygotowanie
pewnej rezerwy ³¹cznoœci w Modlinie,
Zegrzu, Markach, Rembertowie i Górze
Kalwarii. Przewody elektryczne i
telefoniczne znajdowa³y siê na s³upach
wzd³u¿ szosy Warszawa Marki
Radzymin Wyszków. Natomiast
centrala zapewniaj¹ca ³¹cznoœæ dla ca³ej
dywizji mieœci³a siê w Markach w
pa³acyku braci Briggsów. Z 4
przewodów 2 by³y zastrze¿one dla
dowództwa.
Kierownictwo transportu urz¹dzi³o
swoje ekspozytury w Wawrze, na stacji
Warszawa Praga Stalowa i przy moœcie
Kierbedzia. Cza³ówki amunicyjne
znajdowa³y siê przy dowództwach
artylerii w Zegrzu, Markach i
Rembertowie. W dniu 13.08.1920 r.
Dowództwo litewsko bia³oruskiej
dywizji piechoty znajdowa³o siê w
Markach z p³k. Janem Rz¹dkowskim na
czele. Rozkazem dowództwa XVI armii
sowieckiej Marki mia³y byæ zdobyte
przez XVII dywizjê strzelców. Ju¿ po
po³udniu 13.08.1920 r. Do Marek
zaczê³y nap³ywaæ niepokoj¹ce
wiadomoœci o sytuacji na froncie pod
Radzyminem. Uciekinierzy z I linii
frontu przynosili i rozsiewali wieœci o
zbli¿aj¹cych
siê
wojskach
bolszewickich i ich okrucieñstwach.
Dowództwo armii polskiej oczekiwa³o
meldunków z Marek o rozpoczêciu
przeciw natarcia przez 1 litewsko
bia³orusk¹ dywizjê piechoty, której
wyznaczono kontratak na 14.08.1920 r. o
godz. 5 rano.
Generalne dowództwo naczelne
skoncentrowa³o w Markach dowództwa
dywizji
· 11 dywizja piechoty p³k Boles³awa
JaŸwiñskiego.
· 1 litewsko bia³oruskiej dywizja
piechoty p³k Jana Rz¹dkowskiego.
· 10 dywizji Strzelców Kaniowskich
gen. Lucjana ¯eligowskiego.
Koordynacjê tych oddzia³ów
podporz¹dkowano ostatecznie genera³owi ¯eligowskiemu, który zgodnie z
rozkazem przeniós³ w dniu 16.08.1920 r.
swój sztab do Marek. To w³aœnie z Marek
wychodzi³y rozkazy i meldunki o
rozwoju sytuacji strategicznych w czasie
walk pod Radzyminem. To w Markach
wymienione sztaby przygotowa³y
rozkazy i meldunki dotycz¹ce obrony i
kontrataków na Radzymin, Wólkê
Radzymiñsk¹, Mokre i Ciemne.
Natomiast zadaniem 1 Litewsko
bia³oruskiej dywizji piechoty by³o
odzyskanie 1 linii obrony. Na tym
polega³o wi¹zanie skoncentrowanych si³
27 dyw. Strzel. I 17 dyw. Strzel.
Wchodz¹cych w sk³ad XVI i III armii
bolszewickich. To w³aœnie zadaniem tej
17 dyw. strzel. Mia³o byæ Marek.
Równie¿ z Marek z pa³acyku
Briggsa p³k. Kubkin oficer ³¹cznikowy
szefa sztabu generalnego zameldowa³
gen. Tadeuszowi Rozwadowskiemu, a
ten listownie Naczelnemu Wodzowi
Józefowi Pi³sudskiemu, ¿e Radzymin
jest ju¿ w naszych rêkach.
Równie¿ rolê w bitwie o
Przedmoœcie Warszawy odegra³a kolej
marecka s³u¿¹c przede wszystkim jako
jeden z podstawowych œrodków
transportowych dowo¿¹cych ¿o³nierzy
oraz zaopatrzenie i prowiant dla
walcz¹cych na pierwszej linii frontu.
Kolejk¹ mareck¹ transportowano te¿
rannych do g³ównego punktu
medycznego, który znajdowa³ siê na
dworcu Warszawa Wileñska. Na terenie
Marek znajdowa³y siê sk³ady
materia³ów s³u¿¹cych do budowy
fortyfikacji.
zwyciêstwo, o odparcie wroga od bram
dopiero od 2 lat niepodleg³ej Polski
zosta³y przez Niego wys³uchane.
Zwyciêstwo w walkach o
Warszawê zosta³o okupione ciê¿kimi
stratami. Poleg³o tysi¹ce ¿o³nierzy,
polskich, dziesi¹tki tysiêcy by³o
zaginionych i rannych.
Na
mareckim
cmentarzu
parafialnym znajduje siê zbiorowa
mogi³a ok. 40 polskich ¿o³nierzy
poleg³ych w bitwie o Przedmoœcie
Warszawy. W listopadzie 1932 roku
staraniem spo³ecznoœci lokalnej
ods³oniêto piêkny obelisk.
Zbigniew Paciorek
W Strudze natomiast
w oparciu o poprawione
fortyfikacje niemieckie z
czasów I wojny œw. Tzw.
Linia Bruckenkopf Warschau,broni¹ce dostêpu do
Warszawy zosta³y utworzona II linia obrony
stolicy wraz ze zbudowanymi punktami obserwacyjnymi i stanowiskami
artyleryjskimi.
Nie wolno nam
zapominaæ o roli Koœcio³a
w tych prze³omowych dla
Ojczyzny dniach. Wielu
ksiê¿y bra³o czynny udzia³
w prowadzonych z
bolszewikami bojach. Na
plebani mareckiej œwi¹tyni
stacjonowa³y wojska
polskie. W murach tego
koœcio³a wielu mieszkañców Marek w czasie
licznych mszy œwiêtych
doznawa³o duchowego
ukojenia,
a
liczne
modlitwy i suplikacje
wznoszone do Boga- o
CENNIK REKLAM
pierwsza
strona
ostatnia,
2 i 3 strona
przedostatnia
i 10 strona
pozosta³e
strony
(full kolor)
(full kolor)
(full kolor)
(cz. - b.)
1 (1/24 str.)
497
197
137
97
2 (1/12 str.)
677
297
207
156
4 (1/6 str.)
1021
446
312
251
6 (1/4 str.)
1292
557
389
327
8 (1/3 str.)
-
669
468
392
12 (1/2 str.)
-
997
697
556
24 (ca³a str.)
-
1 337
935
817
liczba
modu³ów
Inserty 350
wszystkie ceny netto
Szczegó³y dotycz¹ce reklamy i rabatów
pod nr.tel. 0 691 538 643 oraz 0 691 872 025
Zdrowia nie kupuje siê na recepty!
Jak wa¿na jest ekologia, problem
œrodowiska, w którym musimy ¿yæ
czêsto nie zdajemy sobie sprawy. ¯e
nale¿y coœ z tym zrobiæ, nie trzeba
nikogo przekonywaæ. Jednak je¿eli ta
sprawa nas nie dotyczy osobiœcie, to j¹
bagatelizujemy. Czêsto robimy to z
niewiedzy, czêsto z lenistwa ale zawsze z
braku wyobraŸni. Dlaczego nie bijemy
na alarm, gdy widzimy znajomego
wyrzucaj¹cego przeterminowane
lekarstwa do œmietnika, czy
majsterkowicza samochodowego,
wylewaj¹cego zu¿yty olej na ziemiê.
Przecie¿ to wszystko nas powoli zabija.
Trzeba koniecznie to zmieniæ.
Zdrowia nie kupuje siê na recepty!
Zgodnie z raportem WHO z 4.3.92
roku, 75% zgonów z 49 milionów
rocznie spowodowane jest stanem
œrodowiska naturalnego i stylem ¿ycia.
Najwa¿niejsz¹ przyczyn¹ œmierci,
pozostaj¹ choroby zwi¹zane z
niedostatkiem wody, jej zaka¿eniem lub
brakiem higieny. Drug¹ przyczyn¹
œmierci, jest zatrute powietrze i
uzale¿nienie od nikotyny. Powy¿szy
raport powinien zachêciæ nas do
przedsiêwziêcia odpowiednich kroków
dla
zapobiegania
chorobom
spowodowanym zatruciem œrodowiska.
Potrzebna jest do tego aktywna
wspó³praca naszego spo³eczeñstwa.
Ludzie znajduj¹ siê pod ci¹g³ym
wp³ywem miejsca, w którym mieszkaj¹,
pracuj¹ i wypoczywaj¹. Wiele
materia³ów wykorzystywanych nadal do
budowy, tj. ¿elbeton, wata szklana,
azbest, eternit robi¹ z naszych domów
prawdziwe domy rakotwórcze. Prawo
pieni¹dza, popytu-poda¿y, powoduje ¿e
ludzie biznesu buduj¹ osiedla
mieszkaniowe nie zastanawiaj¹c siê nad
konsekwencjami.
Nastêpstwa
urbanizacji terenów podmok³ych,
katastrofalne wp³ywa na zdrowie i na
ca³oœæ naturalnego systemu wodnego
okolicy. Woda podobnie jak powietrze
jest podstawowym czynnikiem
potrzebnym nam do ¿ycia. Znajduje siê
we wszystkich tkankach organizmu,
dlatego jest ona niezbêdna dla
podtrzymania wszystkich procesów
biologicznych. Woda powinna byæ
bezwzglêdnie czysta. Dotyczy to
zarówno wody, któr¹ u¿ywamy do
mycia, podlewania roœlin, czy pojenia
zwierz¹t. Substancje szkodliwe
docieraj¹ do najdalszych zak¹tków
organizmu.
Na zachodzie surowcem do
produkcji wody pitnej s¹ rzeki i jeziora I
klasy czystoœci. W Polsce tylko 4 jeziora
i 1 rzeka ma tak¹ wodê. Wiêkszoœæ wody
(50%)
pochodzi
z
wód
powierzchniowych tj. z jezior i rzek.
Znikomy bo tylko 1% wód do picia
pobierana jest z ujêæ g³êbinowych,
pozosta³e z wód gruntowych tj. studni.
Do wód gruntowych przenikaj¹ odpady
rolnicze. Zanieczyszczenie wody
powoduje rozwój bakterii, pleœni,
grzybów i glonów. Nawet chlor ujêty w
nadmiarze do dezynfekcji, wody ulega w
przebiegu sieci zwi¹zaniu z
substancjami organicznymi, tworz¹c
silne kancerogenne i mutogenne
zwi¹zki. Nie lepsza jest czêsto sytuacja
w spo¿ywaniu wody mineralnej. Wiele
wód butelkowanych sprzedawanych
przez handlowców stanowi¹ wody
sto³owe mineralne, które uzyskuje siê
poprzez dodanie do normalnej wody
wody
Ÿródlanej
wysoko
zmineralizowanej
lub
innych
sk³adników mineralnych.
Czy rzeczywiœcie musimy siê czuæ
wobec tego wszystkiego bezradni?
Chyba nie. Nie czekajmy biernie na
skutki wp³ywu rozwoju cywilizacji i
zanieczyszczenia œrodowiska. Dajmy
sobie prawo wyboru. Œwiadomie
zmierzajmy ku zdrowemu stylowi ¿ycia.
Zwierzêta na drogach
Odpowiednie miejsce
Przechodz¹c czy przeje¿d¿aj¹c
lokalnymi drogami czêsto napotykamy
na zabite zwierzêta. Psy czy koty
przebiegaj¹ce przez jezdniê nie maj¹
szans w starciu z rozpêdzonymi autami.
Czêsto potr¹cone zwierzêta le¿¹ d³ugi
czas w przydro¿nych rowach, na
poboczach.
Choæ prawo jasno okreœla, ¿e
uprz¹tniêciem martwych zwierz¹t z dróg
i innych miejsc publicznych winna zaj¹æ
siê gmina, na terenie której zwierzê
zginê³o, w rzeczywistoœci nikt siê do
spe³nienia tak niemi³ego obowi¹zku nie
kwapi. Równie¿ dlatego, ¿e potem
pojawia siê nastêpna k³opotliwa kwestia
jak pozbyæ siê pad³ych zwierz¹t.
Wed³ug Ministerstwa Rolnictwa
jedynym dobrym rozwi¹zaniem jest
stworzenie w ka¿dym z powiatów
krematorium i grzebaliska dla takich
zwierz¹t. Bez w¹tpienia odgórny pomys³
jest s³uszny, a lokalnym decydentom
pozostaje ju¿ tylko wybraæ odpowiednie
miejsce. I to szybko, bo lada chwila
przyst¹pimy do UE, a tam
niedopuszczalne jest, by martwe
zwierzêta poniewiera³y siê po ulicach.
Innym istotnym problemem jest
pozbywanie siê martwych zwierz¹t,
które pad³y w gospodarstwach.
Wprawdzie na terenie powiatu
wo³omiñskieo w £ochowie - istnieje
skup tych zwierz¹t, ale ze wzglêdów
finansowych ma³o kto korzysta z jego
us³ug. Za kilogram padliny trzeba
bowiem zap³aciæ 5 z³otych plus podatek
vat, a do tego dochodzi jeszcze kwestia
transportu, który jest bardzo kosztowny,
gdy¿ do skupu martwe zwierzê powinno
dowieŸæ siê samochodem ch³odni¹.
Rolnik woli zatem za³atwiæ sprawê na
w³asn¹ rêkê, porzuca wiêc martwe
zwierzê na polu lub w lesie, a czêsto po
prostu zakopuje na swoim podwórzu.
"Jednak nie zdaje sobie sprawy, ¿e
nara¿a siê na tzw. wybuch bomby
bakteryjnej" mówi Powiatowy Inspektor
Weterynarii Waldemar Schonthaler.
Rozk³adaj¹ce siê zw³oki wytwarzaj¹
gazy oraz niebezpieczne zwi¹zki. W
ostatnim czasie na terenie powiatu zosta³
zg³oszony przypadek zatrucia rodziny w
jednej z podradzymiñskich wsi. Rodzina
ta czerpa³a wodê pitn¹ z krêgowej studni.
Jak siê okaza³o, jakiœ czas wczeœniej
gospodarz posesji zakopa³ w swojej
zagrodzie pad³¹ krowê. Podziemne ¿y³y
wodne doprowadzi³y niebezpieczne
zwi¹zki z rozk³adaj¹cej siê padliny do
studni. W ten sposób dosz³o do zatrucia
wody pitnej, a w konsekwencji i ca³ej
rodziny.
Trzeba pamiêtaæ, ¿e skup padliny
istnieje w³aœnie po to, by takie sytuacje
siê nie zdarza³y. Poniewa¿ jednak koszty,
czyli op³aty plus transport, s¹ za wysokie
dla wiêkszoœci rolników, pojawi³a siê
propozycja, by by³y one zwracane,
nawet do 90%. Jeœli propozycja ta
wejdzie w ¿ycie, wówczas jak mo¿na
przypuszczaæ- nikt nie bêdzie pozbywa³
siê martwych zwierz¹t na w³asn¹ rêkê.
Niestety problem nadal istnieje. W teorii
jak widaæ - jest ju¿ rozwi¹zany. Teraz
tylko trzeb poczekaæ, by sta³o siê tak w
praktyce.
Tomasz Paciorek
Stanis³awa Krokowska
Z mareckiego forum*
Plakaty z rasistowskimi malunkami!!!!
Gazeta.pl > Forum > Regionalne > Mazowieckie > Marki
( http://www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=450
GoϾ: Jorgus 15-07-2003 14:05
Co myœlicie o tym, ze ju¿ od d³ugiego
czasu
wisz¹
plakaty
pary
prezydenckiej z namalowanymi
gwiazdami Dawida?? Czy burmistrz
nie powinien zareagowaæ??
Wiem, ze to nie w³asnoœæ miasta ale
bardzo Ÿle o Markach œwiadczy! (...)
Jest to obraza prezydenta, dwa jest to
rasizm, trzy przejaw kretynizmu
niektórych mieszkañców Marek,
którego nie powinno siê raczej
ujawniaæ bo to wstyd dla reszty. Mnie
to oburza i to bardzo (...)
sytuacji. Bilboard'y s¹ we w³adaniu tej
agencji i poza ni¹ nikt ich
powierzchni¹ nie mo¿e (legalnie)
Rozporz¹dzaæ. Mo¿liwoœci s¹ 2: albo
UM skorzysta z telefonu, albo ktoœ
musi wykonaæ "nocn¹ akcjê" i te blizny
zlikwidowaæ.
Testament jest w koñcu wspólny.
Dopóki ten symbol nie jest zniewa¿any
(np. poprzez umieszczanie go na
szubienicy) to tak bardzo mnie to nie
oburza (znowu: niezale¿nie od intencji
tych typków). Tak trochê nie na temat
(ale tylko trochê) - czy nie s¹dzicie, ¿e
nasze miasto szpec¹ równie¿ reklamy
SZAMB (betonowe, w skali 1:1), które
pojawi³y siê jakiœ czas temu przy
Pi³sudskiego? ¯enada. Nie wiecie
przypadkiem czy zgodê na te reklamy
to daje Zarz¹d Dróg Krajowych (czy
jak to siê teraz nazywa) czy te¿ nasze
miasto??
reagowaæ na to akurat burmistrz? Jeœli
Ciê to tak bardzo wkurza i jest to
sprawa karalna, to jako porz¹dny
obywatel Marek, dbaj¹cy o opiniê
miasta powinieneœ z³o¿yæ doniesienie
na policji (...)
REKLAMA OŒRODKA ZDROWIA
GoϾ: MPL 15-07-2003 14:17
Gor¹co sw¹ wra¿liwoœci¹ spo³eczn¹
popieram! Chocia¿ zdajê sobie
sprawê, ¿e UM nie ma zbyt wielu
œrodków - poza telefonem do agencji
rozklejaj¹cej tu plakaty - do zmiany tej
rafal.redel 15-07-2003 14:35
Myœlê, ¿e to nie tylko specyfika Marek
lecz rzecz w naszej OjczyŸnie bardzo
czêsta. Ja ju¿ siê trochê (niestety)
przyzwyczai³em. Ale - przede
wszystkim - s¹dzê, ¿e normalni ludzie
nie powinni uwa¿aæ gwiazdy Dawida
za symbol obraŸliwy. Niezale¿nie od
intencji bezmózgowców, którzy to
maluj¹, gwiazda Dawida jest
symbolem religii i narodu, z których
wy³oni³o siê chrzeœcijañstwo (choæ
oczywiœcie animozje s¹ silne). Stary
kojonkoski 15-07-2003 15:35
Jak sam zauwa¿y³eœ jest to w³asnoœæ
prywatna a nie miasta. Dlaczego ma
GoϾ: MPL 15-07-2003 16:01
(...) Obchodziæ nas powinno to co
wokó³ nas i to na co mamy wp³yw.(...)
*Redakcja dokona³a skrótów
wypowiedzi forumowiczów

Podobne dokumenty