U . Wy udniona - Słowo Wrocławian

Transkrypt

U . Wy udniona - Słowo Wrocławian
Słowo numeru
str 1
tER A
72 St Z
RONy
NAJWIĘKSZY
Konkursy y!
D O DATEK TURYST YC ZN Y
rod
Wygraj Nag
nr 03/2014 (61) kwiecień 2014
ISSN 2082-6761
INDEKS 275611
na Dolnym Śląsku!
www.SlowoWroclawian.pl
Cena 2.20 zł (w tym 8 % VAt)
Praca cenniejsza od złota
Marek Natusiewicz
U . Wy udniona
Powstanie galerii handlowych przeorganizowało szlaki handlowe Wrocławia. Dawne
centra w postaci Rynku, ulic Świdnickiej czy
Piłsudskiego przypominają opustoszałe
zaułki. Właściciele lokali, które istnieją
tam do dziś, muszą dostosować
się do nowej rzeczywistości.
czyt. dalej s. 3
Na naszych łamach w dziale publicystyki debiutuje znany wrocławski architekt i bloger Marek
Natusiewicz. W pierwszej odsłonie autor prześwietla pojęcie
„pracy” pod kątem jakościowym
oraz ilościowym. Dzisiaj to praca
stała się dobrem poszukiwanym,
a nie pracownik. Czy tak jest rzeczywiście, dowodzi szczegółowa
lektura felietonu.
czyt. dalej s. 16
Wielkanoc po wrocławsku
Barbara Lasota
Potomkowie wielu dzisiejszych wrocławian przybyli nad
Odrę z Kresów, czyli dawnych województw: lwowskiego, tarnopolskiego, stanisławowskiego, poleskiego, nowogródzkiego i wi-
leńskiego. Na tamtych ziemiach
tradycja obchodzenia Świąt Wielkiej Nocy była szczególnie żywa
i charakterystyczna. Co przetrwało
dzisiaj mimo zmiany granic?
czyt. dalej s. 60 - 61
Bracia P.
Mateusz Macyszyn
to bracia Żewłakow (Polonia Warszawa) czy bracia Brożkowie.
Obecnie we wrocławskim Śląsku
coraz większą popularność zdobywa duet Marco i Flavio Paixao.
czyt. dalej s. 69
REKLAMA
REKLAMA
W historii sportu nierzadkim zjawiskiem skupiającym uwagę widzów
i mediów jest występowanie w tej
samej dyscyplinie, a nawet drużynie, rodzeństwa. Przyglądając
się piłkarzom z polskiej ligi byli
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
czwartek, 24 marca 2011
str 2
Wstępniak
Na wschodzie
bez zmian
Spis treści
Michał Ratajczak
Nastała wiosna. Nie jest to jednak Wiosna Ludów, chyba że Ludu Rosyjskiego na
Krymie. Wszystkie rozstrzygnięcia w tamtej części świata, przynajmniej na razie, wydają się być trwałe. Dawid przegrał z Goliatem. Rosja, licząca 17 075 400
km² nieoficjalnie powiększyła swoje niezaspokojone terytorium o skromne ponad
27 tys. km².
Każdy w miarę dobrze obeznany z falą doniesień medialnych przyzna, że nie
chodzi tu o skrawek lądu, ale o głęboko przemyślaną strategię połączoną z manią
kremlowskich dygnitarzy o odbudowie, także terytorialnej, dawnego Imperium
Rosyjskiego, którego część europejska pod względem terytorialnym jest ciągle
zmienna. Półwysep Krymski, choć mały powierzchniowo, stanowi okno na świat
Morza Czarnego i doskonały punkt strategiczny w przypadku jakichkolwiek manewrów wojskowych. Poza tym 60 proc tamtejszej ludności zamieszkują Rosjanie,
a tylko ponad 20 proc. Ukraińcy.
Żeby zrozumieć tę proporcję, warto przyswoić sobie kilka danych z historii współczesnej. Okresem decydującym był przełom lat 1944/45, kiedy masowo deportowano
ludność krymskotatarską do Azji Środkowej. Jej miejsce zajmowali nowo osiedleni
Rosjanie, którzy tuż przed rozpadem Związku Radzieckiego zaczęli domagać się
powrotu Krymu do Rosji. Wykluwające się republiki, w tym ukraińska, miały być
z założenia niepodległe, jednak półwieczna opieka „mateczki” Rosji nie mogła tak
po prostu odejść w zapomnienie.
Ukraina zgodziła się na autonomię. Była to cena, jaką tamtejszy rząd był w stanie
zapłacić za pozostanie Krymu w swoich granicach. W roku 1991 Rosjanie z Krymu
mogli utworzyć własną partię (komunistyczną). Rok później, po faktycznym rozpadzie ZSRR, tamtejsza ludność rosyjska proklamowała powstanie Republiki Krymu.
W wyniku kompromisu Krym zrezygnował z niepodległości, a władze „niepodległej”
Ukrainy przystały na utworzenie z półwyspu republiki autonomicznej.
Dodatkowo miasto Sewastopol zostało wydzielone jako siedziba rosyjskiej Floty
Czarnomorskiej, która, na podstawie umowy, będzie tu stacjonować do 2017 roku.
Z tym że cztery lata temu umowę przedłużono do... 2042 roku. Nikt wtedy nie śnił
o Majdanie i wygląda na to, że po ostatnich wydarzeniach powyższa umowa obowiązuje raczej na czas nieokreślony.
Krym niejako wrócił do „macierzy” pod płaszczykiem troski Kremla o własnych
obywateli tam mieszkających. Wcześniej równie usilnie troszczono się o dobrą
kondycję komunizmu w całym bloku wschodnim, nie przyznając jego obywatelom
i obywatelkom – wyłącznie dla bezpieczeństwa – ani paszportów, ani artykułów
spożywczych.
Trudno oceniać, co zdarzy się w niedalekiej przyszłości. Ponadczasowy i proroczy
„Sen Katarzyny II” wyśpiewywany przez Jacka Kaczmarskiego nie spełni się tak
łatwo, ale za jedną Ukrainę Europa się nie wstawi. Gdyby tak było, kolejnym krajem
do zagarnięcia byłaby Polska, wschodnie Niemcy, może nawet Włochy. Chociaż
gdzie Rzym, a gdzie Krym...
Na naszym podwórku wiosna nie jest już tak burzliwa. W nieco sennym i zakorkowanym Wrocławiu póki co odradza się przyroda, sklepy na całego świętują już
Wielkanoc, zaczyna się czas podróży za miasto, pikników i czas porządków. W tym
ostatnim przypadku lepiej nie zabierać się od razu za całe życie tylko zacząć choćby
od szuf lady. Drzewa i kwiaty w ogrodach nie zakwitają od razu. Nie od razu też
Rzym zbudowano.
Kwiecień
Co się działo?
we Wrocławiu – s. 4
...w Polsce – s. 5
...w gospodarce – s. 5
Miasto
Adam Włodarczyk - Słone ceny na Solnym – s. 7
Arleta Ciarczyńska - Mkną po szynach - s. 8
Grzegorz Pietrzak – Ruhe in Frieden– s. 9
Marek Natusiewicz – Dobranoc we Wrocławiu– s. 10
Patryk Drygała - B jak Brochów - s. 17
Biznes
Tomasz Augustyniak - Nowy stary złoty – s. 11
temat numeru
Aneta Bratkowska – Ul. Wyludniona – s. 3
Prawo
Anna Hadasik - Diabeł tkwi w szczegółach - s. 12
Damian Buniak – Data samowoli budowlanej jest ważna – s. 13
Motoryzacja
Mateusz Macyszyn – Wrocławskie warsztaty czekają na klientów– s. 15
Styl życia
Kornelia Piekarska - Modnie nie tylko na głowie - s. 6
Katarzyna Gielec – Król życia czy zwykły pozer – s. 15
Natalia Lisicka - ABC narciarzy - s. 49
Barbara Lasota – Po większą odporność – s. 50
Katarzyna Wilanowska – Wiosenna zmiana czasu i nawyków – s. 53
Grzegorz Ćwiertniewicz - Polska to piękny kraj - s. 56
Adam Włodarczyk – Na ryby – s. 59
Klementyna Sokołowska - Moda na eko dotyczy także technologii - s. 58
Mateusz Macyszyn - Przynęta dla amatorów wędkowania - s. 59
Barbara Lasota - Wielkanoc po wrocławsku - s. 60-61
Kultura
Michał Ratajczak – Esoteric na 3 koncertach w Polsce – s. 18
Katarzyna Wilanowska – Typowa - nietypowa biografia na scenie– s. 18
twój Relax
Mateusz Macyszyn – Morawy zamkami przepełnione – s. 21
Paweł Miziura – Gra muzyczka – s. 22
Laura Dusik - Polska idylla - s. 23
Bartosz Ozimiec - Szlak wiedzie przez kotlinę - s. 24 - 25
Adam Włodarczyk - Zdrowa woda - s. 26
Aneta Bratkowska - Urok najmłodszych gór Polski - s. 27
Aneta Bratkowska - Wróćmy nad jeziora ... jachtem - s. 28
Laura Dusik - Zagadkowy świat na jawie - s. 46
Adam Włodarczyk - Promieniotwórcza żyła złota - s. 47
Klementyna Sokołowska - Srebrna twierdza - s. 48-49
Bartosz Ozimiec - Morze możliwości - s. 50-51
Klementyna Sokołowska - Na cyplu - s. 52-53
Laura Dusik - Odkrywanie magii Bałtyku - s. 54
twój Dom
Karol Kłosiewicz – Płynna sprzedaż mieszkań na osiedlu Nowy Port - s. 30
Tomasz Kwieciński - Miasto w dobrym świetle - s. 31
Joanna Lipska - Porozmawiajmy o dzielnicach - s. 32
Tomasz Kwieciński - Sieć wysokiego IQ - s. 33
Joanna Lipska - okno na świat, ale nie samo - s. 40
Mateusz Macyszyn - Wiosenne porządki w ogrodzie - s. 42
Paweł Miziura - Smacznie, zdrowo, pod folią - s. 43
Paweł Miziura - Oaza w środku miasta - s. 44
Słowo dla Seniora
Klementyna Sokołowska – Ułatwienia w codziennym życiu – s. 36
Publicystyka
Marek Natusiewicz - Praca cenniejsza od złota - s. 16
Wojciech Mach – Sposoby na miłość i sukcesy – s. 70
Sport
Mateusz Macyszyn – Ostatnie szlify przed sezonem – s. 68
Mateusz Macyszyn - Bracia P. - s. 69
Będzie się działo
Kwiecień 2014 – s. 66-67
Wydawca: Magnes Media Sp. z o.o. [email protected] | Prezes Zarządu, redaktor naczelny: Emil Baran
Redaktor prowadzący: Michał Ratajczak [email protected] | Sekretarz: Angelika Wołoszańska | Dział reklamy: tel. 513 509 429
Stali współpracownicy: Wojciech Mach, Marek Natusiewicz, Angelika Wołoszańska, Katarzyna Wilanowska, Adam Włodarczyk, Adrian Kaźmierczak | Druk: Polskapresse
Redakcja: Komuny Paryskiej 90, 50-452 Wrocław | Skład: Logos | Numer zamknięto 28 marzec 2014| Wydanie 31 marzec 2014
Redakcja nie odpowiada za treść publikowanych listów i reklam. Materiałów nie zamówionych nie zwraca, zastrzega sobie prawo do skrótów w nadesłanych tekstach i listach.
Gazeta jest bezpłatna dla punktów biorących udział w programie „Wrocławskie Dobre Miejsca” oraz „Słowo Wrocławian dla Ciebie”.
Punkty partnerskie „Wrocławskich Dobrych Miejsc” oraz „Słowo Wrocławian dla Ciebie” nie mają prawa do pobierania opłat za rozdane egzemplarze gazety. Traktowane są one jako bezpłatne.
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
kwiecień 2014
str 3
Ul. Wyludniona
Aneta
Bratkowska
Powstanie galerii handlowych przeorganizowało szlaki handlowe Wrocławia. Dawne
centra w postaci Rynku, ulic Świdnickiej czy Piłsudskiego przypominają opustoszałe
zaułki. Lokale, które istnieją tam do dziś, muszą dostosować się do nowej rzeczywistości.
Miniona sława
Niegdyś handel koncentrował
się na ulicach. Nie było to obskurne, kupieckie zagłębie, a centrum
życia kulturalnego Wrocławia. Jedną
z takich ulic była rozwijająca się sukcesywnie od lat 90-tych XIX wieku
ulica świdnicka, która dzięki piętnastu domom towarowym, stanowiła
centrum handlu i adresy najlepszych
sklepów.
Ulica Piłsudskiego przypomina
uzębienie szczerbatego. To ciąg
pozamykanych lokali w sąsiedztwie z odnowionymi kamienicami.
Mimo reaktywacji Capitolu (niektó-
rzy nazywają go grobowcem), ulica
traci dystans do dawnego blasku,
a największe emocje budzi pomnik
„Przejście 1977-2005”. Mimo odnowienia dworca głównego, nie stanowi on tak dynamicznego centrum
życia kulturalnego, o jakim marzono.
I chodź lokalne w jego wnętrzu nie
stoją puste, a na dworzec wróciły
znane marki, nie zmienia to faktu,
iż zachodzą tam wyłącznie turyści.
Handel w dawnym wydaniu zniknął
z ulic, a sklepy sieciowe, punkty
usługowe, restauracje czy kina
przeniosły się do galerii, brutalnie
określając sens śródmiejskiej prze-
Temat numeru
tkań, wydarzeń kulturalnych i…
powodem kompleksów. Magia wyprzedaży jest powszechnie znana.
Zwłaszcza przez świętami centra kuszą konsumenta przecenami do tego
stopnia, że łatwo się nimi zachłysnąć
- to raj dla fanów zakupów. Nic nie
cieszy bardziej niż niska cena: rabat
30, 50 a nawet 70%. Te wszystkie
zabiegi powodują, że ludzie masowo
przenoszą się w miejsca bardziej
przyjazne, choć nie mniej głośne
od zatłoczonej ulicy.
Na ratunek kawiarnie
Co może pomóc tak reprezentatywnym ulicom jak wspomniane
Świdnicka czy Piłsudskiego? Już
jakiś czas temu z kamienicy mieszczącej m.in. Dom Handlowy „Podwale” zniknęły szpecące reklamy.
I choć to dopiero pierwszy krok
do przywrócenia dawnego blasku
ulicy Świdnickiej, władze miasta
za cel stawiają sobie zachęcenie
przechodniów do korzystania z ofert
lokali usytuowanych przy tej właśnie
ulicy.
Od chęci do czynów, nie jest
tak daleko. W planach jest również
stworzenie strony internetowej,
której celem będzie reklama lokali
usługowych znajdujących się na
ulicy Świdnickiej oraz informowanie potencjalnych klientów o ofertach promocyjnych. Czy zachęci
to jednak w jakikolwiek sposób do
zakupów w tej części miasta?
W planach jest również remont przejścia świdnickiego, które
do remontu oddane ma zostać
jeszcze w tym roku. Przejście Świdnickie ma się zmienić nie do poznania – ruch pieszych ma zostać
puszczony górą, samo przejście ma
zostać zmniejszone i zabudowane,
a w środku ma powstać galeria
sztuki; nad przejściem powstaną wiaty przystankowe. Cały projekt
przebudowy przejścia wiąże się
z ograniczeniem ruchu samochodowego w centrum miasta. Pozostają
jednak kwestie estetyczne – jak wpasować reklamy/witryny/lumpeksy/
żabki by lepiej komponowały się
z architekturą Świdnickiej.
Nie brakuje również rewolucyjnych koncepcji na przebudowę Piłsudskiego, choć kluczem
do reaktywowania życia kulturowego wspomnianych ulic może być
tworzenie już w istniejących budynkach lokali specjalnych. Kawiarnie
umiejscowione w starej zabytkowej
kamiennicy mają swój klimat i, co
najistotniejsze, nie są przeludnione,
a każdy klient traktowany jest sposób
indywidualny, co dodatkowo zachęca do powrotu w takie miejsce.
Przed „destrukcyjnym” wpływem galerii handlowych skutecznie
bronią się jeszcze okolice św. Antoniego. Zadbana i cicha ulica łączy
pl. Bohaterów Getta z ulicą Włodkowica. Uliczne kawiarnie i puby
przyciągają rzesze ludzi swoim
specyficznym klimatem i miła obsługą – co wydaje się najprostszym
sposobem na sukces.
REKLAMA
Centra handlowe zajmują coraz więcej miejsca nie tylko w życiu statystycznego mieszkańca, ale
i przestrzeni miejskiej. Są to współczesne ulice z zadaszeniem, coś
na zasadzie piętrowych pasaży.
Zakupy w takich miejscach ujawnią kilka ludzkich zachowań –
ich stadność oraz zdolność do
zbiorowych przeżyć momentów,
jakim są zakupy czy same krążenie
między witrynami sklepowymi.
To także wdzięczny temat dla socjologów. Wyprzedaże i promocje
najlepiej ukazują zwierzęcą część
natury człowieka.
strzeni publicznej. Przetrwały sklepy
należące do konkretnej sieci.
Dziś ulice Świdnicka i Piłsudskiego
nie przyciągają już takich tłumów
jak galerie. Ta pierwsza swoją
kondycję zawdzięcza wyłącznie
dogodnemu położeniu – prowadzi
nią szlak od Galerii Dominikańskiej
przez Rynek i Renomę do Arkad.
Sama w sobie broni się kawiarniami
i księgarniami, natomiast ogólna
tendencja nie wróży niczego dobrego. Szereg niegdyś luksusowych
sklepów zastępują lumpeksy, sklepy
monopolowe bądź puste lokale.
Pozostały „niewypały” w postaci
obu Solpoli. Czy Świdnicką uratuje
przebudowa na wysokości słynnego
przejścia podziemnego?
Kwestia dachu
Co dzieje się z ludźmi, gdy galerie handlowe są zamknięte, widać
było wyraźnie 6 stycznia. W Święto
Trzech Króli dopisywała pogoda
i z tego tylko powodu wrocławski
Rynek zalała fala rodzin z dziećmi.
Zagęszczenie na jeden metr kwadratowy momentami przypominało
to w trakcie bicia rekordu Guinessa
przez właścicieli gitar czy coroczny wieczór sylwestrowy. Tego
jednego dnia widać było, jaki wpływ
na mieszkańców mają sklepy wielkopowierzchniowe i galerie.
Galerie kuszą klientów widokiem i zapachem. Zakupy ułatwia
zadaszony parking, pozwalający
zostawić wierzchnie okrycie w samochodzie. Stały się miejscem spo-
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 4
Co się działo
w Polsce
Co się działo
WE WROCŁAWIU
– marzec 2014
Miasto w korku
Przygotował:
Kamil Mec
Dutkiewicz non grata
Jak ożywić Stadion Miejski?
1 marca prezydent Wrocławia, Rafał Dutkiewicz, został wygwizdany podczas uroczystości na Cmentarzu Osobowickim.
Zgromadzeni pod pomnikiem Ofiar Terroru Komunistycznego
1945-1956 w trakcie oficjalnych obchodów Narodowego Dnia
Pamięci Żołnierzy Wyklętych tym wyrazili swój sprzeciw wobec podwójnej moralności prezydenta, który w czerwcu 2013 r.
przyjął z honorami na uniwersytecie Zygmunta Baumana, który
podczas służby w Ludowym Wojsku Polskim był kolejno politrukiem, agentem Informacji Wojskowej i wykładowcą w Korpusie Bezpieczeństwa Wojskowego.
Niedziela 16 marca upłynęła we Wrocławiu na zmaganiach
sportowców. Pod nieobecność piłkarzy i kibiców Śląska Wrocław okolice Stadionu Miejskiego zapełniły się biegaczami.
Wsz yst ko w ramach biegu ulicznego z met ą
na przystadionowym
park i ng u. Tr a s a
jak poprzednio prowadziła esplanadą
stadionu i okolicznymi
ulicami. Do rywalizacji przystąpiło ponad 2 tys. zawodników
(z czego ponad 1 tys.
z Wrocławia). W „Dzięsiatce WROACTIV”,
czyli biegu na 10 km
zwyciężył Kenijczyk
David Metto
z czasem 29, 58 min.
Nie obyło się bez
zamieszania – pierwszych 200 zawod ni ków
przebiegło… kilometr więcej
ze względu
na złe oznaczenie trasy.
Wrocław jest, obok Krakowa, najbardziej zakorkowanym
polskim miastem – wynika z najnowszego raportu Targeo.
pl i Deloitte. W ostatnim rankingu niesławnym liderem była
Warszawa. Najszybciej za to jeździ się po Gdańsku. Korki
tworzą się tradycyjnie rano od 7.30 (największe natężenie ruchu
na fragmentach ulic: Zwycięska, Podwale, Opolska, Hallera,
Krakowska). Miesięczne opóźnienia spowodowane przez korki w porannych godzinach szczytu wyniosły we Wrocławiu 3
godz. 26 minut, a po południu - 4 godz. 12 min.sa
Przejezdna droga,
ale na pół gwizdka
Poniedziałkowy poranek 24 marca pozytywnie zaskoczył
kierowców poruszających się w rejonie Trestna i Blizanowic.
W nocy z niedzieli na poniedziałek przywrócono do ruchu drogę łączącą wschodnią obwodnicę z Wrocławiem. Tym samym
odciążona została codziennie zakorkowana ulica Opolska.
Droga została zamknięta w grudniu 2013 r. Powodem był katastrofalny stan jej nawierzchni. Mimo utwardzenia pobocza,
problem kiepskiego stanu nawierzchni pozostał. Generalna
przebudowa całego odcinka (od WOW do pl. Społecznego)
szacuje się na blisko 3 mln zł.
Znaczki pocztowe z całego świata
Koniec Krajewskiego
Popularny wrocławski pisarz, Marek Krajewski, ukończył
kolejną książkę. Tym razem jej akcja, choć toczy się tradycyjnie we Wrocławiu, dzieje się w latach 50-tych, czyli niedługo
po wojnie. Prozaik ostatnia kropkę postawił 4 marca, informując o przebiegu ostatnich godzin pracy swoich facebookowych
fanów. Tytuł „Władcy liczb” ukaże się wczesną jesienią 2014 r.
Będzie to 14 książka autora.
Olimpijski za drogi
Szykuje się kolejne poważne opóźnienie. Przez pewien czas
budowa Stadionu Miejskiego na Euro 2012 wisiała na włosku.
Wtedy miasto zerwało umowę z nieterminowym wykonawcą,
opóźniając jeszcze bardziej moment oddania obiektu do użytkowania. Teraz kłopoty pojawiły się odnośnie renowacji Stadionu
Olimpijskiego, który w 2017 roku ma być areną igrzysk nieolimpijskich World Games. Wrocław wycofał się z oferowanej przez
firmę Inter-System kwoty n inwestycję w wysokości 144 mln
zł, jakie zaproponowała firma Inter-System. Przypomnijmy,
że stadion na Pilczycach kosztował nieco ponad 900 mln zł.
Obchody rocznicowe
12 marca mija 15 lat od wstąpienia Polski do Paktu Północnoatlantyckiego. Wrocławskie uroczystości odbyły się na pl.
Gołębim w zachodniej części Rynku. Obchodom towarzyszył
uroczysty apel zgodnie z ceremoniałem wojskowym RP oraz
defilada pododdziałów wystawionych przez 3. Wrocławską
Brygadę Radiotechniczną, Wyższą Szkołę Oficerską Wojsk
Lądowych i Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych oraz koncert Orkiestry Reprezentacyjnej Wojsk
Lądowych.
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
Uroczyste otwarcie wystawy „W kręgu opery” miało miejsce w południe 14 marca w Muzeum Poczty i Telekomunikacji
(ul. Krasińskiego 1). Podczas wernisażu z odwiedzającymi
spotkał się prof. Tadeusz Zathey, dyrygent Opery Wrocławskiej.
Wystawa została przygotowana z okazji przypadającej 1 marca
2014 r. 220. rocznicy wystawienia pierwszej polskiej opery
pt. „Cud mniemany, czyli Krakowiacy i Górale” Wojciecha
Bogusławskiego z muzyką Jana Stefaniego. 600 znaczków
pocztowych z całego świata można zobaczyć do 5 maja.
Na Słodowej bez słodu
Impreza „Spring is coming” na Wyspie Słodowej pierwszego dnia wiosny otworzyła sezon wrocławskich koncertów
i wydarzeń plenerowych. Program wypełniło 20 warsztatów
artystycznych, sportowych i cyrkowych. Była m.in. akrobatyka
powietrzna, nowozelandzki taniec Poi, żonglerka, parkour,
slackline, jazda na monocyklu. Nie zabrakło topienia eko-marzanny, bo wykonanej z materiałów recyklingowych. Co
ciekawe, w pierwszy dzień wiosny na Wyspie Słodowej nie
było można napić się piwa. Taki krok podjęty przez organizatorów ma za zadanie zmienić niekorzystny wizerunek wyspy
kojarzonej głównie z alkoholową enklawą w środku miasta.
Na jak długo, czas pokaże.
Nowy deptak
Nie lubię poniedziałku
Mimo że tramwaje jeżdżą po wydzielonych torach, wcale nie
są bezpieczniejsze od autobusów. Oprócz częstych we Wrocławiu wykolejeń, dochodzi tez do niebezpiecznych kraks. Tak
było w poniedziałkowy poranek 24 marca na pl. Powstańców
Wielkopolskich, gdzie doszło do groźnej kolizji wozów MPK
nr 7 i 71. Skończyło się na kilku osobach rannych. Zawiodła
prawdopodobnie zwrotnica, bo „siedemdziesiątka jedynka”
zamiast skręcić, pojechał prosto. Prosto na „siódemkę”.
Dziurę taniej sprzedam
W wyniku nowego przetargu na przystadionową dziurę po
pracach wykopaliskowych (miały tam powstać fundamenty
pod galerię handlową) cena działki stopniała z 80 do 55 mln zł.
Propozycja magistratu nie spotkała się jak dotąd ze spodziewanym zainteresowaniem i wiele wskazuje na dalszą obniżkę ceny
gruntu. Nie pomaga nawet atrakcyjna lokalizacja przy stadionie, obwodnicy i osiedlu. Choć cena działki została znacznie
obniżona, fachowcy są zgodni, że wartość terenu wciąż jest
przeszacowana. Sam Zygmunt Solorz wycenia go tylko na
30 mln zł i za taką cenę ewentualnie gotów jest odkupić go
od magistratu.
Już tej wiosny ulicy Świdnickiej przybędzie konkurencja w postaci nowego deptaka w centrum Wrocławia. Nie będzie
on jednak zupełnie nowy tylko unowocześniony. Mowa ulicy Bogusławskiego
przy nasypie kolejowym. To rozwiązanie
powinno usprawnić ruch między lokalami zaczynając od ulicy Komandorskiej
aż do tzw. „szkieltora”.
kwiecień 2014
Co się działo
W POLSCE
– marzec 2014
Powtórka z roz(g)rywki
5 marca na Stadionie Narodowym w Warszawie tysiące kibiców, po wyczynach zawodników i zawodniczek z orzełkiem na
piersi podczas olimpiady w Soczi, otrzymało prawdziwie lodowaty prysznic. Przygotowująca się do eliminacji Mistrzostw
Europy we Francji w 2016 r. nasza reprezentacja przegrała t owa r z ys k i me cz
z e Sz kocją 0:1. Być
może to celowa taktyka trenera, zwłaszcza
że Szkoci są gr upow i r y wa l a m i Po l a ków w eliminacjach.
Rewanż, już o punkty,
dopiero 14 październi ka, a le pat rząc na
grę biało-czerwonych
to wcale nie tak dużo
czasu.
Zmiany, ale czy na lepsze
Co się działo
w Polsce
REKLAMA
str 5
19 marca rząd przyjął projekt zmian przepisów podatkowych
uniemożliwiając tym samym wyprowadzanie dochodów do
fikcyjnych spółek zakładanych za granicą. Chodzi o to, by
polskie firmy płaciły u nas podatek dochodowy. Dochód taki
byłby objęty normalną stawką podatkową - 19 proc. Eksperci
zwracają uwagę na wady nowych przepisów. Firmy, które
mają spółki za granicą, będą musiały prowadzić uciążliwą
dokumentację. Nowe przepisy będą taką ingerencją w biznes,
że mogą się stać dla firmy poważnym zagrożeniem. Nowe
przepisy mają wejść w życie z początkiem 2015 r.
Brała, ale nie chciała
Twarde prawo, ale prawo. Ta rzymska maksyma niekoniecznie ma zastosowanie w kraju nad Wisłą. W środę, 19 marca,
okazało się, że można bezkarnie wziąć łapówkę i być niewinnym. Sąd Najwyższy oddalił wniosek prokuratury o kasację wyroku uniewinniającego Beatę Sawicką. Za ustawienie
przetargu w służbie zdrowia posłanka PO przyjęła
50 tys. złotych od agentów
CBA. Sędziowie orzekli, że
niedopuszczalne jest zastawianie pułapki i czekanie,
aż obywatel dopuści się
przestępstwa.
Co się działo
W GOSPODARCE
– marzec 2014
Mało nas
Niska sprzedaż hybryd
Polskie miasta, za wyjątkiem Warszawy, wyludniają się z mieszkańców.
Z polskich aglomeracji w ostatnim czasie zniknęło nieco ponad 200 tys.
osób. Najbardziej w statystykach tracą Łódź, Poznań, Katowice, Sosnowiec,
Częstochowa, Kielce, Bydgoszcz i Lublin – wynika z raportu GUS. Powodów tego stanu rzeczy jest kilka. Część ludzi przenosi się z miast na tereny
podmiejskie ze względu na uciążliwość życia w aglomeracji – hałas, brud
i korki. Do kurczenia się ludności części miast przyczynia się też trudna
sytuacja na rynku pracy. Ich mieszkańcy przenoszą się tam, gdzie znajdują zatrudnienie. Na przykład w Warszawie i jej okolicach osiedliło się sporo osób
z Łodzi, po tym jak upadł
tam przemysł włókienniczy.
Co ciekawe, wśród dużych
miast tylko ludność stolicy
i Białegostoku zwiększyła
się wyraźnie.
Samochody z napędem elektrycznym lub hybrydowym wciąż mają problemy ze zdobyciem polskiego rynku. – W przeciągu najbliższych 10 lat nie widzę samochodów elektrycznych w powszechnym użyciu – prognozuje
Roman Kantorski, prezes Polskiej Izby Motoryzacji.
W przypadku hybryd jest nieznacznie lepiej, ale i tak na
to rozwiązanie decyduje się rocznie kilkuset nabywców.
Zaporowe są zarówno cena, jak i zarobki Polaków, jeśli w Niemczech w ubiegłym roku zarejestrowano ponad
6 tys. takich aut, a we Francji – 14 tysięcy.
Gdańscy górnicy
Wiosną, a dokładniej na przełomie maja i czerwca Gdańsk przestanie
być kojarzony ze stoczniowcami i dokami. Firma Baltex&Minerały
zaplanowała uruchomienie w Gdańsku Przeróbce kopalni bursztynu. Według szacunków w złożu znajduje się 17 ton tego minerału
o wartości 100 mln zł. Do rozpoczęcia prac wydobywczych brakuje
jeszcze umowy na dzierżawę terenu, ale właściciel – znany pomorski
biznesmen zajmujący się dotąd branżą mięsną i nieruchomościami
– jest już w posiadaniu niezbędnej koncesji na wydobycie.
kwiecień 2014
Powroty z urlopu nie
dla wszystkich
W 2013 r. w okresie do pół roku od powrotu z urlopu macierzyńskiego zwolniono ponad 4 proc. kobiet – wynika z kontroli
Państwowej Inspekcji Pracy w 581 firmach. W 2012 r. ten odsetek wyniósł prawie 6 proc. – podała główna inspektor pracy
Iwona Hickiewicz. Raport obejmuje też powracających do pracy
z urlopu ojcowskiego mężczyzn. W 2012 r. było ich 39, z czego
zwolniono czterech, a w 2013 r. 87 ojców, z których zwolniono
11. Spośród 875 kobiet w 2012 r. w kontrolowanych firmach
zwolniono 50. W 2013 r. z 785 matek zwolniono 34 kobiety.
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 6
Styl życia
Modnie nie tylko na głowie
W 2013 roku królowały fryzury w stylu bob, kok, side-hair, plecione lub zaczesane na bok. A jakie trendy obowiązują w 2014 roku? Co będziemy nosić i
jakim zestawieniu?
lub kosmyk.
Uczesany-zmierzwiony kok.
Wciąż przybiera coraz to bardziej aktualne i modne wersje. Temu uczesaniu towarzyszy zmierzwiona grzywka
oraz wystające kosmyki. Jest
to jedna z najprostszych fryzur, idealnie sublimująca styl
bohemy i nadająca kobiecości. To Twój must-have!
Wyprostowane włosy. Jeśli
kilka sezonów nosiłaś naturalne, rozpuszczone włosy, wystarczy, że je wyprostujesz. W tym sezonie
nosi się idealnie wyprostowane włosy. Pamiętaj, aby
przy każdym prostowaniu
stosować kosmetyki termoaktywne. Dzięki temu Twoje włosy będą odpowiednio
zabezpieczone przed ciepłem
prostownicy.
Side-hair, czyli włosy za-
sportowe kroje, tkaniny i buty
stylizowane były, są i będą
na najróżniejsze sposoby.
Od sportowej elegancji, przez
ekstrawagancję, aż po futurystykę.
Aktualny make-up to prze-
waga chłodnych barw. Niebieskie rzęsy i zielono-turkusowe cienie do powiek
będą najbardziej zgranym
duetem na tegoroczną wiosnę
oraz lato.
REKLAMA
Wet look, na włosach rozpuszczonych lub związanych w wysokiego kucyka,
modny także w tym roku.
To elegancka, a zarazem wyrafinowana fryzura. Jedy-
ny warunek: nie
należy nakładać
zbyt dużo produktu utrwalającego na włosy, bo fryzura
straci swój
urok, a włosy
będą wygadały
na przetłuszczone.
Bob. Właśnie ta fryzura
była rok temu
najbardziej na
czasie. Ma tyle
odmian, że z łatwością można
znaleźć swój odpowiednik. Można ją skomponować z różnymi stylami.
Pasuje do kobiet w każdym wieku. Ciężko jest o niej
zapomnieć, szczególnie jeśli
dodatkowo zdobi ją grzywka
czesane na bok. To idealne
fryzura na wieczorne spotkania. Hit w 2013 roku,
który będziemy nosić także w tym sezonie. Side-hair wygląda idealnie na rozpuszczonych włosach, związanych w koka lub w warkocza. Zapewne nie raz będzie
okazja, aby w tym roku pokazać się w tak eleganckim
uczesaniu.
Co w modzie piszczy? W najnowszych kolekcjach na wiosnę i lato 2014 elegancja
przeplata się ze swobodnym
miejskim stylem, a zabawa
najnowszymi trendami jest
zauważalna bardziej, niż kiedykolwiek. Główną inspiracją
jest przyroda, która rozkwita
feerią barw. W sezonie wiosna-lato projektanci stawiają
na bambusową zieleń, kremową wiśnię, soczyste mango,
delikatny hiacynt i błękit
nieba. Tradycyjnie nie brakuje klasyki w postaci czerni,
bieli, granatu czy beżu.
Sportowy trend wciąż święci triumfy. Na wiosennych
i letnich pokazach mody
REKLAMA
Kornelia
Piekarska
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
kwiecień 2014
str 7
Słone ceny na Solnym
Adam
Włodarczyk
Unikatowy na skalę Polski, pomocniczy plac Solny połączony z wrocławskim rynkiem,
powinien być jedną z licznych atrakcji dolnośląskiej stolicy. Zamiast tłumów turystów
w kawiarnianych wnętrzach, coraz częściej widzimy w ich witrynach informację
„do wynajęcia”. Inwestorzy omijają to miejsce, restauratorzy co chwilę zmniejszają
powierzchnię lokali. Tylko kwiaciarki i fontanna wydają się być niewzruszone.
lokalizacja jest wyśmienita, to niestety oferta właścicieli nieruchomości przegrywa z oczekiwaniami
chętnych na wynajem. Tym razem
to nie miasto zawiniło. Władze nie
mogą zbyt wiele zrobić, bo choć
chcą zaktywizować ścisłe centrum
miasta i dbać o dynamiczny rozwój
usług i turystyki w tym miejscu, nie
mogą na siłę nakazać prywatnym
zarządcom budynków by przystosowali warunki wynajmu do możliwości potencjalnych najemców.
Spirala kryzysu
Na placu boju pozostało już niewielu, wciąż istnieją na Solnym
biurowce zlokalizowane w zabytkowym gmachu dawnej Starej
Giełdy, jest galeria sztuki, pozostałość jednej z lodziarni, sklep
monopolowy, siedziba gazety,
piwiarnia, sklep z pamiątkami,
bank i kilka nielicznych walczących
o byt kawiarenek i restauracji. Kto
mógł, ten zabrał się stąd czym prę-
dzej i choć od wieków był to plac
targowy to teraz nie da się już tutaj
handlować.
Większość kamienic jest w rękach prywatnych właścicieli. Proponowane przez nich ceny są niebagatelne, za opustoszałe już lokale wyznaczono ceny miesięcznych
czynszów nawet do 20 tys. zł! Nic
dziwnego, że wciąż nie ma chętnych na ich zagospodarowanie.
Faktycznie, jest to wyśmienite
położenie. Jednak liczba klientów
i turystów jest w pewien sposób
przewidywalna i nie można traktować atrakcyjnego umiejscowienia
jako pretekstu do ciągłych podwyżek cen.
W tych lokalach pracowali ludzie, których zadaniem było świadczenie usług, prowadzenie biznesu,
a nie wyłącznie pracowanie na
comiesięczną spłatę kilkunastu
tysięcy złotych opłat za wynajem.
Najłatwiejszym usprawiedliwie-
strzeni. Dziś nie posiada on identyfikacji, nie kojarzy się z niczym
poza kwiaciarkami. Nie określa
go żadna funkcja, bo znajdują się
tutaj rozbieżne branżowo instytucje,
obok lodziarni egzystuje galeria
sztuki, popularny klub sąsiaduje
z siedzibą partii politycznej i stacji
telewizyjnej, a sklep całodobowy
odnalazł swoje miejsce przy restauracji. Bezimienna masa i kocioł różności, do tego zawsze zapchane
miejsca postojowe i częściowy ruch
samochodowy.
Zarówno przeznaczenie lokali,
jak i sposób gospodarowania placem zniechęca do wypoczywania
na nim, a tym samym inwestorzy
nie widzą korzyści z umieszczania
tam swoich firm. Od dawna na
sprzedaż wystawiona jest wyjątkowa, cenna barokowa kamienica
pod nr 4. Okazały pałac rodu
Oppenheimów z bogatą dekoracją
architektoniczną nie może znaleźć
chętnego kupca, prawdopodobnie
nie tylko z powodu niebotycznej
ceny (8,5 mln zł), ale też ze względu
na znikomy potencjał biznesowy.
Dlatego obiekt marnieje w oczach
i wkrótce stanie się kolejną ofiarą
agonii tego miejsca.
W centrum Wrocławia istnieje dość hoteli, galerii handlowych i biurowców. Konieczne
jest wykreowanie nowej twarzy
Placu Solnego. Wystarczająco
Miasto
dobrym przykładem niech będzie
obecnie realizowana rewitalizacja
placu Nowy Targ, w ramach której
zaplanowano nie tylko zmianę wyglądu placu i jego otoczenia, ale
przede wszystkim przewidziano
nowe zastosowanie od lat nie
użytkowanej powierzchni. Pod
płytą Targu znajdują się parkingi,
a na powierzchni zaadaptowano
miejsca wypoczynku, sugerując
mieszkańcom nowe miejsce spotkań. Na Placu Solnym nie dość,
że istnieje możliwość utworzenia
prężnie działającej bazy turystycznej, uzupełniającej atrakcje Rynku
Głównego, to jeszcze można podobnie wykorzystać zabytkowy
schron ulokowany pod powierzchnią placu. Ponadto dodatkowe
miejsca postojowe gwarantuje budowane Narodowe Forum Muzyki,
co stwarza kolejne możliwości
przystosowania podziemi, już do
celów usługowych lub kulturalnych
bądź turystycznych. Tymczasem
brakuje pomysłów, nie ma nici
porozumienia pomiędzy władzami
a właścicielami budynków. Nikt nie
chce ustąpić, nikt nie potrafi wziąć
odpowiedzialności, brakuje lidera
który wziąłby sprawę w swoje ręce.
Tak długo, jak nie powstanie spójna
strategia zagospodarowania terytorium placu, będzie on tracił na
znaczeniu, co odbije się boleśnie
na wizerunku miasta.
REKLAMA
O poranku można było tam zjeść
pyszne, obfite i tanie śniadanie,
lub wypić kawę i przeczytać gazetę. Kameralne niewielkie lokale
dawały poczucie przytulności.
Siedząc w dowolnym miejscu można było rozkoszować się malowniczym widokiem ukwieconych
kramów z ratuszem i sukiennicami w tle. Wieczory w tym miejscu
były magiczne, zakochane pary
spacerowały między straganami,
mężczyźni obdarowywali kobiety
kwiatami, później ich kroki prawie
zawsze kierowały się ku jakiejś
zacisznej kawiarence lub lodziarni.
Gdyby dziś wieczorem wybrać
się w to samo miejsce, jedyne co
nas powita to puste mroczne okna
upadłych restauracji i sklepów.
Plac solny obumarł. Prawie cała
zachodnia pierzeja opustoszała, wszyscy najemcy zrezygnowali
lub splajtowali. Od wielu miesięcy
te przestrzenie stoją puste i choć
niem zwolnień lub podwyżki cen,
stał się od jakiegoś czasu kryzys.
Prawda jest taka, że kryzys panuje,
owszem, ale w porównaniu z innymi krajami, jesteśmy zaledwie
muśnięci tragedią recesji. Poza
tym, nie takie są mechanizmy rządzące strategią opanowania zapaści gospodarczej. Kryzys należy
przeczekać, a nie pozbawiać się
dochodów z wynajmu, w jego
kulminacyjnym punkcie. Skoro
od wielu miesięcy te same lokale
pozostają bez najemcy, to znaczy,
że właściciele wolą czekać na
Krezusa gotowego sprostać ich
oczekiwaniom finansowym. Rzecz
jasna, kryzys dosięga nawet wspomnianego właściciela, i ona ma
swoje sprawy do uregulowania
i jemu ktoś inny dobiera się do
kieszeni, tym bardziej jednak dziwi
zatwardziałość w negocjacjach.
Zmarnowany potencjał
Niezaprzeczalnie Plac Solny to obszar naznaczony sukcesem z prawie
niewyobrażalnym potencjałem
adaptacyjnym. Obserwując jednak rozwój wydarzeń dotyczących
tego miejsca, nadzieja na podniesienie atrakcyjności powoli gaśnie.
Tak pożądany punkt w zabytkowej
części starówki, przypomina obecnie raczej plac prowincjonalnego
miasteczka gminnego niż główny
plac przyszłej Stolicy Kultury.
Brakuje pomysłu na aranżacje prze-
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 8
Miasto
Mkną po szynach…
Wrocław wczoraj i dziś
Arleta
Ciarczyńska
W 1945 r. wrocławska komunikacja zbiorowa w zasadzie zaczynała działalność od początku.
Sieć trakcyjna była praktycznie w całości zniszczona, spalono 64 wagonów i 165 doczepek,
kolejnych 7 wagonów i 45 doczepek wymagało remontu.
Jednak już 9 maja 1945 r.
uruchomiono autobus kursujący
z Karłowic do Zarządu Miejskiego
(przy skrzyżowaniu ul. Podwale
i Muzealnej), tzw. darmową linię
W. Wkrótce okazało się, że w zajezdni przy ul. Słowiańskiej poza
budynkami ocalały dokumenty dotyczące przebiegu tras, rodzaju wagonów czy danych technicznych.
Jadąc tramwajem bez szyb
Z kolei 22 sierpnia uruchomiono
trakcję tramwajową. Na początku
działała ona na odcinku od ul. Spółdzielczej do pl. Grunwaldzkiego.
Pierwszy tramwaj pomalowano
na kolor kremowy i udekorowano
polskimi flagami. Na przedłużeniu wspomnianej trasy (do pl. Słowiańskiego) kursowały autobusy
linii A, ale do września pierwsza
linia tramwajowa docierała już do
pl. Staszica. Drugą linię otwarto
na początku października na trasie
Dworzec Nadodrze - ul. Żmigrodzka. Stopniowo wydłużano te odcinki, otwierano kolejne torowiska
i uruchamiano linie tramwajowe.
Jednak jeszcze zimą 1946 r. większość wagonów nie miała szyb.
Częściowo było to wynikiem
prowadzonych na terenie miasta
działań wojennych, ale winni byli
też wrocławianie, którzy zajezdnie traktowali nieraz jak zakłady
szklarskie.
Codzienne zwyczaje
Od 1947 r. tramwaje jeździły
aż do północy (poza linią nr 1),
natomiast rozwiązania takiego
nie wprowadzono dla komunikacji autobusowej, mimo licznych
próśb pasażerów. Jesienią wprowadzono kary za jazdę na zewnątrz tramwajów - głównie na
stopniach i ramach ochronnych.
Wynikało to z prawdziwej troski,
ponieważ w niektórych miejscach
odległość między mijającymi się
tramwajami nie przekraczała kilku
centymetrów (np. na pl. Bohaterów
Getta wynosiła ona zaledwie 6 cm).
W styczniu 1948 r. postanowiono
podobnie w Boże Narodzenie od godz. 18 w Wigilię i 25 grudnia.
Tak jak w Warszawie, kontrolowano punktualność przyjazdu
tramwajów na pętle.
Prawie na Nowy Dwór
5 grudnia 1948 r. uruchomiono
pierwszą po wojnie całkowicie
nową linię tramwajową. Budowa
trwała 27 dni i 3 noce. Był to fragment planowanej linii na Nowy
Dwór, wówczas jednak skupiono
się na 1350 m prowadzących do
„W 1951 r. pojawiły się plany wycofania tramwajów
z Rynku. W zamian za to ruch miał zostać przeniesiony
na obwodnicę biegnącą wzdłuż fosy, natomiast w promieniu 5 km od centrum miały jeździć trolejbusy.”
z kolei wzmocnić działalność
straży ochrony komunikacyjnej, która miała za zadanie m.in.
dyscyplinować pasażerów wskakujących i wyskakujących z wagonów w trakcie jazdy, czuwać,
aby w pojazdach osoby pijane, niechlujne czy obładowane bagażami
nie zakłócały jazdy pozostałym
pasażerom.
W lutym pojawiły się pierwsze,
oznaczone na niebiesko, przystanki na żądanie. Chęć wejścia
do tramwaju należało zasygnalizować podnosząc prawą rękę, a żeby wysiąść z pojazdu – poprosić
o zatrzymanie go konduktora.
Ponadto w Wielkanoc całkowicie wstrzymywano ruch (z soboty
na niedzielę i w samą niedzielę),
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
Pafawagu. Udział w pracach brali
pracownicy ZKmW, Pafawagu
(zakład dostarczył szyny kolejowe), Archimedesa, Fabryki Wielkich Maszyn Elektrycznych, Urząd
Zatrudnienia, studenci, milicjanci,
Szkoła Saperów itd.
W maju następnego roku rozpoczęły się prace nad budową połączenia
do Leśnicy, w której po wojnie zachowało się wiele niezasiedlonych
i niezniszczonych budynków. Do
budowy torowiska wykorzystywano szyny, podkłady i zwrotnice
z nieczynnych linii. W pracach
znów brały udział przeróżne osoby: kolejarze, studenci i uczniowie, radni miejscy, rzeźnicy, pracownicy Pafawagu czy Gazowni,
mieszkańcy Leśnicy, członkowie
ORMO czy żołnierze. Prace zakończono 10 grudnia, oficjalnie
otwarcie nastąpiło 5 dni później.
Przejazd między Leśnicą i Pilczycami trwał 25 minut. Pojawił
się również pomysł stworzenia
trasy na Muchobór, ale zrezygnowano z niego jako nieopłacalnego
- wymagałoby to przebudowy
drogi i wiaduktu nad torami kolejowymi. Połączeń tramwajowych
doczekali się za to mieszkańcy
Oporowa, Kleciny i Księża Małego
(wówczas Ciążyn).
Trolejbusem i inne pomysły
W 1951 r. pojawiły się plany wycofania tramwajów z Rynku. W zamian za to ruch miał zostać przeniesiony na obwodnicę biegnącą wzdłuż fosy, natomiast w promieniu 5 km od centrum miały
jeździć trolejbusy. Uznano jednak,
że ważniejsza jest odbudowa
przedwojennych tras i wycofanie
tramwajów z ul. Szajnochy, aby
ułatwić naukę w Bibliotece Uniwersyteckiej. 5 lutego Miejska
Rada Narodowa podjęła uchwałę o zmianie nazwy ZKmW na
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. Kolejne zmiany pojawiły się pod koniec roku - w Boże
Narodzenie tramwaje kursowały
jak w dni robocze.
W 1953 r. Wrocław uzyskał
I miejsce w kraju pod względem
średniej szybkości tramwajów 14,5 km/h. W 1954 r. - zgodnie
z zarządzeniem Ministra Gospodarki komunalnej - rozpoczęto
malowanie tramwajów na kolory
kremowy i czerwony. Pierwszy
czerwony tramwaj (na linii 0)
pojawił się pod koniec września.
Od września 1956 r. zmieniono
oznaczenie linii nocnych, które
zyskały numery od 31 do 34.
W 1958 r. rozpoczęto montowanie
lusterek bocznych w tramwajach,
co pozwalało zrezygnować z zatrudniania konduktorów zezwalających na odjazd. Wymieniano
drzwi na otwierane automatycznie
przez motorniczego.
Nowy tabor
W 1969 r. na ulice wyjechały dwa
pierwsze tramwaje przegubowe
typu 102 N. Wyprodukowano
je w Chorzowskiej Wytwórni
Konstrukcji Stalowych (Konstal
Chorzów), a w kolejnych latach
dostarczono ich jeszcze ponad
100. Wagony te osiągały prędkość
nawet 60 km/h, dysponowały 32
miejscami siedzącymi i 150 stojącymi. Spora część tych wagonów
nie była jednak nowa, ponieważ
Warszawa jako jedyne miasto
otrzymywała nowe tramwaje
13N, natomiast pozostałym miastom przekazywano wycofywane
z Warszawy pojazdy typu N.
Nie obyło się bez problemów.
Nowe pojazdy były bowiem nieco
szersze i w niektórych miejscach
zahaczały o siebie. Tak np. na
ul. Powstańców Śl. mijające się
tramwaje porozrywały sobie dachy. W efekcie w całym mieście
odsuwano od siebie torowiska, aby
umożliwić tramwajom swobodne
mijanie się.
Marszrutki
Na przełomie 1975 i 1976 r. MPK
postanowiło zastąpić nocne linie
tramwajowe autobusami i mikrobusami kursującymi na zasadzie
marszrutek (wsiadanie na przystankach i wysiadanie w dowolnym
miejscu na trasie przejazdu). Na
początek zmiany wprowadzono
na 3 liniach. Miało to umożliwić
nocne remonty torowisk oraz
złagodzić niedobory motorniczych
na liniach dziennych. W maju
1978 r. rozpoczęło się eliminowanie ruchu tramwajów z Rynku,
a pod koniec czerwca także autobusów (przejeżdżała tamtędy linia
E na trasie Biskupin - Leśnica).
Jesienią z kolei pracownicy MPK
doszli do wniosku, że marszrutki nie sprawdzają się na liniach
nocnych przebiegających przez
okolice dworca ze względu na
brak możliwości zmieszczenia do
nich większych bagaży.
Tramwaje wróciły do łask.
W tym samym czasie MPK rozpoczęło wycofywanie z użytku
tramwajów typu Standard, które
służyły pasażerom od 1925 r.
Funkcjonowały już raczej tylko
jako tabor gospodarczy, a w ich
miejsce wprowadzano wagony
typu 105N i 105Na.
Autorka prowadzi
blog miejski
www.spacerempowroclawiu.pl
kwiecień 2014
str 9
Grzegorz
Pietrzak
Park Zachodni to jedno z ulubionych miejsc odpoczynku wrocławian. Jego nieodłącznym elementem stały się place zabaw, dziesiątki
wiewiórek i piknikowa atmosfera pośród gęstego lasu. Ten czarujący
zakątek miasta skrywa jednak w sobie mroczną tajemnicę.
cmentarza katolickiego przy
parafii św. Mikołaja. Wszystkie trzy nekropolie otoczono
parkiem zaprojektowanym
przez wrocławskiego ogrodnika Hugo Richtera (znanego
bardziej jako twórca Parku
Południowego). Pod koniec
II wojny światowej cmentarz
komunalny w dużej części
uległ zniszczeniu (świadczą
o tym kratery po bombach na
zdjęciach lotniczych z 1945 r).
Jego koniec miał jednak dopiero nastąpić. W 1967 r. podjęto
decyzję o likwidacji dawnego
Coseler Friedhof i rozszerzeniu
o jego tereny Parku Zachodniego. Płyty nagrobne powyrywano, fundamenty przysypano
grubą warstwą ziemi. Ruiny
dwupiętrowej kaplicy cmentarnej wysadzono w powietrze.
Ten sam smutny los spotkał
cmentarz katolicki.
„Cmentarz bohaterów”
Za murem cmentarza żydowskiego przy ul. Lotniczej
można spotkać porozrzucane
nagrobki. Widok jest niesamowity, ale i smutny. Około
100 metrów od przystanku
autobusowego „Modra” znajduje się wielki stos płyt nagrobnych, z których część ma
krzyże – muszą więc pochodzić z cmentarza komunalnego
lub katolickiego.
Niepozorna, trójkątna działka
pomiędzy murem cmentarza
żydowskiego, ul. Pilczycką a ogrodzeniem ogród-
nego cmentarza komunalnego.
Wkrótce dawna nekropolia
odeszła w zapomnienie, jej
teren zaś przeznaczono pod
ogródki działkowe. Za przyzwoleniem ZSRR i NRD pozbyto się po cichu pozostałości
po dawnych obrońcach Festung Breslau. Gdy w 1989 r.
zmienił się układ sił politycznych, w procesie polsko-niemieckiego pojednania postanowiono przenieść szczątki
żołnierzy z Kozanowa na nowo
budowany cmentarz wojenny w Nadolicach Wielkich.
Ekshumacji dokonano 18 listopada 1998 r.
W 2012 r. podczas budowy
trasy Tramwaju Plus ponownie wycięto wszechobecne
krzewy i zarośla, posprzątano
też zalegające wokół tony
śmieci. Część nagrobków usunięto, reszta jednak pozostała –
nie wiedzieć czemu – na swym
dawnym miejscu.
Pod drzewami można zauważyć resztki grobów. Co lepsze
„kąski” dawno wywieziono,
zostały już tylko mało wartościowe kamienne bloki.
Czy z władz ktoś kiedykolwiek zwróci uwagę na ten
brak szacunku do zmarłych
breslauerów? Wątpię. Krzyczymy głośno o utrzymaniu
polskich cmentarzy na wschodzie, a sami nie mamy zamiaru
zrobić tego samego w stosunku
do Niemców.
Autor prowadzi blog
www.tajemniczywroclaw.pl
REKLAMA
Wystarczy na chwilę skierować wzrok ku ziemi, aby
zauważyć rzędy równo ociosanych kamieni. To zniszczone, niemieckie nagrobki nie
dają zapomnieć o wstydliwej części naszej powojennej
historii. Zapisane gotycką
czcionką inskrypcje „Ruhe in
Frieden” (Spoczywaj w pokoju) wyglądają na owych nagrobkach wręcz szyderczo.
Nekropolia za oknem
Na początku XX w. zadecydowano w Breslau o założeniu komunalnego cmentarza
Coseler Friedhof w widłach
dzisiejszych ulic Legnickiej
i Pilczyckiej. Znalazł się
on w bezpośredniej bliskości
cmentarza żydowskiego oraz
ków działkowych odegrała w czasach Festung Breslau niezwykle istotną rolę.
W 1944 roku, w początkowym
okresie oblężenia Wrocławia przez wojska sowieckie, postanowiono założyć na
niej „cmentarz bohaterów”.
W styczniu i w lutym 1945 r.
powstały tam 24 mogiły zbiorowe ze szczątkami 2500 ofiar,
głównie żołnierzy, którzy
zmarli w lazarecie zorganizowanym w szpitalu i klasztorze
elżbietanek przy ul. Grabiszyńskiej 105-109.
Niemcy z niespotykaną pieczołowitością dbali o identyfikację chowanych ofiar
– pisemne zgłoszenie śmierci
żołnierza wraz ze szkicem
grobu sporządzano w kilku
egzemplarzach. Dzięki temu
do dzisiejszych czasów zachował się szczegółowy plan
pochówków na „cmentarzu
bohaterów”.
W 1947 r. polskie władze wytypowały „cmentarz bohaterów” jako miejsce wtórnych
pochówków niemieckich
żołnierzy i cywilów (groby znajdowały się wówczas
niemal wszędzie, po wojnie
przenoszono je z centrum miasta). Decyzja zapadła z uwagi
na ustronne usytuowanie ul.
Pilczyckiej.
Bez zmian
Ostatnie pochówki miały
miejsce w 1953 r., już wtedy
miejsce to było zarośnięte
i zaniedbane, bez śladów płyt
i krzyży nagrobnych. Na domiar złego zaczęto przysypywać je gruzami z likwidowa-
REKLAMA
Ruhe in Frieden
Miasto
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 10
Miasto
Dobranoc we Wrocławiu
Marek
Natusiewicz
nego dworca kolejowego. Dzięki
takiemu działaniu teren obecnej pętli
mógłby stać się kulturalną agorą
połączoną z małomiasteczkowym
bazarem otoczonym drobnymi lokalami handlowymi, rzemieślniczymi
i gastronomicznymi, otwierającymi
się swoimi tarasami na pobliską
Bystrzycę. Całość dopełniałby pasaż
handlowy ul. Średzkiej z dominującym nad nim Centrum Kultury
„Zamek”.
Mam nadzieję, że aktywni
mieszkańcy Stabłowic, Złotnik,
a przede wszystkim Leśnicy dostrzegą, że Wrocław nie tylko rynkiem może „stać”...
REKLAMA
Dawnymi czasy podróżnych przybywających do Wrocławia witał neon
„Dobry wieczór we Wrocławiu”. Poza życzliwością, dla nowo przybyłych reszta była nieprawdą: ani „dobry”, a tym bardziej „wieczór”.
dzisiaj eventy, a mówiąc po polsku
incydentalne wydarzenia, nie mogą
stać się jedyną formą jej trwania.
Źle się stało, że nie wykorzystano społecznego zaangażowania
na rzecz upamiętnienia rocznicy
historycznej bitwy w formie pomnika.
Chociaż neon świeci do dziś,
dawne Wrocław, poza lokalami niezbędnymi dla koniecznych „kontaktów służbowych”
bądź „operacyjnych”, takich jak
Grand Hotel, Polonia, Monopol,
KDM, Klub Dziennikarza czy
Pałacyk, stanowił „pustynię wieczorową porą”. Kin nocnych nie
było, teatry kończyły przedstawienia ok. godziny 22, słowem:
kudy nam, wrocławskim „kresowiakom”, do ówczesnego Krakowa, w którym to podobno było
blisko 250 wieczorowo-nocnych
przybytków kultury wszelakiej...
Współczesny „Wrocław by night” po 22 to przede wszystkim
jego centrum w granicach fos
miejskich, które „kipi” niczym
niezakłócanym przez służby
porządkowe życiem nocnym,
co z kolei stało się koszmarem
nocnym próbujących zasnąć
zaludniających go „tambylców”.
A poza centrum miasto śpi. Miasto śpi, ponieważ tak postanowił
magistrat. Jak nierozsądny posiadacz nadmiaru dóbr, wszystkie
aktywa postanowił złożyć do
jednego „gniazda”. Z drugiej zaś
strony, zza biurka, równie woluntarystycznie, ów magistrat
postanowił wykreować nowe
„centra wielkomiejskie” niemalże „w kartoflach”...
Przykład idzie z Karłowic
Niektórym od razu skojarzyło
się to z porzekadłem o „Filipie z Konopi”, który nagle
z czymś „wyskoczył”, innym
zaś przypomniało o „zamkach na
piaskach” bądź „wsiach Potiomkinowskich”. Obecnie w kwestii
jednego z owych „centrów”, tj.
Stadionu Miejskiego – jak pisał
niegdyś Stefan Kisielewski –
magistrat toczy heroicznie boje
z wygenerowanym przez siebie
problemem nierentowności.
Dziwić to może w sytuacji, gdy
tak często odwołujące się do
pewnych inspiracji z przeszłości, „magistraccy” nie potrafią
„skonsumować” pozostałej po
naszych poprzednikach koncepcji zapisanej w przestrzeni placu
Józefa Piłsudskiego na Karłowicach (por. il. nr 1). To właśnie
na tym przykładzie widać jak
można poprzez centralizację
obiektów kulturowych i gastronomicznych w centrum, wykluczać z życia stricte miejskiego
dzielnice wielkiego miasta. Być
może, gdyby na tym placu zlokalizowano niegdyś kościół,
to miałby on dzisiaj szansę
ożywiać co niedzielę, bo wszak
trudno takowego oczekiwać
od nieatrakcyjnej poczty bądź
zwykle źle kojarzącej się niestety
komendy policji. Kompletną katastrofą stała się za to likwidacja
centrum kultury „Agora”.
Z problemem „odkulturalniania” peryferyjnych dzielnic wielkich miast nie poradzono
sobie nigdzie na świecie. Wynika
to przede wszystkim z modelu gospodarczego, w którym wszystko
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
urynkowiono, a co za tym idzie
owo „wszystko” musi być dochodowe – „niedochodowe” nie ma
szans na przeżycie. No chyba, że...
no właśnie, chyba że zmienimy
nieco owe finansowe reguły gry.
Władze municypalne od pokoleń,
nawet we współczesnych warunkach prawnych i ekonomicznych, dysponują wystarczającymi
środkami „perswazji”, aby na
uczestnikach gry rynkowej wymusić określone działania. Mogą
być nimi zarówno zróżnicowane stawki podatku od nieruchomości, w zależności od strefy
bądź rodzaju działalności, aż po
„budżet obywatelski”. Jednak aby
te mechanizmy mogły właściwie
zadziałać, po stronie przyszłych
konsumentów owych działań,
musi pojawić się coś, z czym
mamy niejaki kłopot, a którym
to jest brak aktywności w miejscu
zamieszkania. Wyniki wyborów
do Rad Osiedli zdają się jednak wskazywać, że najgorsze już
mamy za sobą. Paradoksalnie
tę lokalną aktywność wywołała
„nadaktywność” włodarzy miasta
na polu marnotrawienia środków
gminnych...
Efekty i plany
Należy jednak zauważyć, że
i wśród urzędników magistrackich
objawiła się również „jasna strona
mocy”. Myślę tutaj o oddanym
niedawno do użytku „rynku” na
Psim Polu. Oczywiście sama
modernizacja infrastruktury i nawierzchni to zbyt mało. Potrzebna
jest jeszcze „modernizacja” zachowań mieszkańców oraz określenie
prawnych ram funkcjonowania
nowej przestrzeni. Tak modne
Na zakończenie chciałbym
zwrócić uwagę na wielkie wyzwanie, przed którym stoją wszyscy
problemem zainteresowani. Myślę
tutaj o zbliżającej się wielkimi
krokami rewaloryzacji centrum
Leśnicy (por. il. nr 3). Realizacja jej
południowej obwodnicy i wyeliminowanie ciężkiego ruchu z centrum
stworzy niepowtarzalną szansę
odtworzenia małomiasteczkowego charakteru ul. Średzkiej. Aby
tak się stało, niezbędnym wydaje
się likwidacja pętli tramwajowej
i przeniesienie przystanku końcowego (jak przy Stadionie Miejskim) w pobliże zrewitalizowa-
kwiecień 2014
str 11
Biznes
Nowy stary złoty
ale zastosowanie nowych zabezpieczeń powoduje, że różnice pomiędzy
banknotami nowej i dotychczasowej
emisji będą widoczne. Najważniejsze zmiany, jakie spostrzegą
na razie nie zostanie zmieniony.
Jak nowe zabezpieczenia będą wyglądały w praktyce? Banknot o nominale 10 złotych zdobi portret księcia Mieszka I. Z jego lewej strony
przedstawiono dwie rozety inspirowane wzorem z posadzki katedry
gnieźnieńskiej, z prawej – roślinny
motyw spotykany na romańskich
naczyniach liturgicznych. Na odwrotnej stronie umieszczono srebrny denar z wizerunkiem kopuły
kaplicy lub wyobrażeniem korony
z krzyżykiem. Po obu stronach
denara znajdują się stylizowane
użytkownicy na zmodernizowanych
banknotach, to odkryte pole znaku wodnego, wprowadzenie farby
opalizującej i ulepszone zabezpieczenie recto-verso. Warto pamiętać,
że banknot o nominale 200 złotych
kolumny romańskie z opactwa
benedyktynów w Tyńcu.
Charakterystyczne elementy zmodernizowanego banknotu
to znak wodny z cyfrowym oznaczeniem nominału widoczny pod świa-
Tomasz
Augustyniak
Na początku kwietnia 2014 roku Narodowy Bank Polski rozpoczął
stopniowe wprowadzanie do obiegu banknotów ze zmodernizowanymi
zabezpieczeniami. Z pozoru nowe stare banknoty o nominałach 10,
20, 50 i 100 zł nie będą różniły się niczym od swoich poprzedników,
ale tylko z pozoru.
do pracy ze zmodernizowanymi
banknotami. Od zeszłego roku Narodowy Bank Polski przeprowadził
intensywne szkolenia dla ponad
pięciu tysięcy osób zajmujących się
profesjonalnie obrotem gotówkowym oraz współpracuje z bankami
komercyjnymi i firmami zajmującymi się obrotem gotówką.
– Warto podkreślić, że Narodowy Bank Polski nie będzie w nadzwyczajny sposób wycofywał z rynku banknotów będących
obecnie w obiegu. Zmodernizowane
banknoty będą pojawiać się w miejsce banknotów uszkodzonych lub
zniszczonych, więc w pierwszych
miesiącach będą one stanowiły
zdecydowaną mniejszość w obiegu
gotówkowym – dodaje dyrektor
Marek Oleś.
Projekty graficzne zmodernizowanych banknotów nie uległy zmianie,
Odwrotną stronę zdobi Orzeł Biały
z pieczęci króla Kazimierza III
Wielkiego, a poniżej widać berło
i jabłko – insygnia królewskie.
W tle widnieje panorama Krakowa i Kazimierza z drzeworytu
Hartmanna Schedla, podróżnika
niemieckiego z końca XV wieku.
Zmiany obejmą znak wodny, literę
„K” płynnie zmieniająca się z zielonego na niebieski i koronę w owalu.
Na „setce” umieszczono portret króla
Władysława II Jagiełły. W tle po jego
obu stronach znajdują się stylizowane elementy ornamentyki gotyckiej.
Stronę odwrotną zdobi Orzeł Biały
na tarczy herbowej z nagrobka króla.
Poniżej tarczy umieszczono hełm,
płaszcz krzyżacki oraz dwa miecze
nawiązujące do zwycięskiej bitwy
pod Grunwaldem w 1410 roku.
Z lewej strony tarczy widnieje zarys
zamku krzyżackiego w Malborku.
Nowe elementy po zmianie to tradycyjnie znak wodny, rozeta zmieniająca kolor ze złotego na zielony
i korona w owalu.
Wszystkie nowe banknoty będą
posiadały wyczuwalne przy dotyku,
także dla osób niewidomych, oznaczenia nominału, portret władcy, godło RP, podpisy Prezesa i Głównego
Skarbnika NBP.
REKLAMA
REKLAMA
– Głównym celem modernizacji
zabezpieczeń jest utrzymanie najwyższego poziomu bezpieczeństwa
obrotu gotówkowego w perspektywie najbliższych lat. Obecnie
polskie banknoty są fałszowane stosunkowo rzadko (około 8 fałszerstw
na milion banknotów w obiegu),
ale postęp technologiczny, który
dokonał się w ciągu ostatnich 20
lat w dziedzinie zabezpieczeń banknotów, wymaga przeprowadzenia
takiej technicznej operacji. Narodowy Bank Polski jest już gotowy do
zasilenia rynku banknotami ze zmodernizowanymi zabezpieczeniami
– mówi Marek Oleś, dyrektor Departamentu Emisyjno-Skarbcowego
NBP.
Narodowy Bank Polski z sukcesem
przeprowadził testy akceptacyjne wszystkich sorterów. Potwierdziły one gotowość tych urządzeń
tło na niezadrukowanym polu, pas
opalizujący w kolorze turkusowym
czy korona w owalu, której pełny
obraz tworzy się podczas oglądania
banknotu pod światło
Na banknocie o nominale 20 złotych widnieje portret króla Bolesława I Chrobrego. Z jego lewej
strony znajduje się portal romański, zaś z prawej korona młodego dębu z Drzwi Gnieźnieńskich
ze sceny wystawienia zwłok św.
Wojciecha. Stronę odwrotną zdobi
srebrny denar Bolesława I Chrobrego z sylwetką ptaka i napisem
PRINCES POLONIE. Z lewej
strony umieszczono wizerunek rotundy św. Mikołaja w Cieszynie, a z
prawej – lwa rozpiętego na wici roślinnej z obramowania Drzwi Gnieźnieńskich. Zmianom ulegnie m.in.
znak wodny z cyfrowym oznaczeniem nominału widoczny pod
światło na niezadrukowanym polu,
pas opalizujący w kolorze liliowym
i korona (jak w przypadku nominału
10 zł).
Pięćdziesięciozłotówkę zdobi portret
króla Kazimierza III Wielkiego.
Z jego prawej strony widnieje ukoronowana litera „K” z monogramu
królewskiego z drzwi katedry na
Wawelu, a w tle ornament gotycki.
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 12
Prawo
Diabeł tkwi w szczegółach – regulaminy
sklepów internetowych
Anna
Hadasik
Niemal każdemu z nas zdarzyło się już kupić coś w Internecie. Bez
wątpienia e-zakupy stają się coraz bardziej popularną formą robienia
przez nas zakupów. Bo wygodniej, bo szybciej, bez wychodzenia z
domu. Ale czy i bezpieczniej?
dawcę regulaminu na stronie
nie jest obowiązkiem, natomiast
to idealny sposób do wywiązania
się z obowiązku poinformowania
przez przedsiębiorcę o kwestiach
zawarcia i wykonania umowy.
Można umieścić w nim wszystkie
dane i informacje wymagane
Jednak warto poświęcić chwilę
i zapoznać się z tym dokumentem.
Przystępując, bowiem do zawarcia
umowy, a więc w tym przypadku
zakupu, automatycznie akceptujemy ów regulamin. Na szczęście, w przypadku nieuczciwego regulaminu jesteśmy chronieni.
„ Zgodnie z art. 385 klauzule niedozwolone zawarte w umowie, którą już podpisaliśmy, nie wiążą nas
z mocy prawa. Można wtedy zwrócić się do sądu
powszechnego i dochodzić przed nim swoich roszczeń, powołując się na niedozwolony charakter
postanowienia. ”
przez prawo. Niestety większość
z nas ich nie czyta. Wiadomo
– duża ilość stron zapełniona małym druczkiem może zniechęcić.
I to zarówno przez prawo Unii
Europejskiej, jak i uzupełniające
prawo polskie. Przede wszystkim
trzeba pamiętać o rejestrze klauzul
niedozwolonych, który prowadzony jest przez Prezesa Urzędu
Ochrony Konkurencji i Konsumentów. O czym mowa? Klauzule
są to po prostu zabronione przez
prawo zapisy w regulaminach, czy
umowach. W sposób niekorzystny
i sprzeczny z dobrymi obyczajami
kształtują one bowiem sytuację
klienta. Samemu można sprawdzić
ich aktualny wykaz na stronie
Urzędu Ochrony Konkurencji
i Konsumentów. Co zrobić, gdy
już się podpisało umowę z taką
klauzulą? Zgodnie z art. 385
klauzule niedozwolone zawarte w umowie, którą już podpisaliśmy, nie wiążą nas z mocy prawa.
Można wtedy zwrócić się do sądu
powszechnego i dochodzić przed
nim swoich roszczeń, powołując
się na niedozwolony charakter
postanowienia. Ponadto pamiętać
musimy, że jeśli sam regulamin
nie jest napisany w sposób jasny
i zrozumiały, nie ponosimy winy,
za ewentualne niedomówienia.
Zgodnie z prawem wszystkie wątpliwości rozstrzyga się bowiem
na korzyść konsumenta. Choćby
zapis taki nie znalazł się w regulaminie (a jego treść zostałaby nam
przekazana w inny, pisemny sposób), na pewno możemy odstąpić
od umowy sprzedaży w terminie
10 dni, bez podania jakiejkolwiek
przyczyny. Jeśli przedsiębior-
ca nie poinformował nas o tym
prawie, okres ten wydłuża się do
trzech miesięcy. Mamy 14 dni
od poinformowania sprzedającego, na wysłanie paczki zwrotnej.
On zaś, zobowiązany jest do
zwrotu kosztów zakupu. Kosztami
obciążony jest kupujący, ale nie
może być mowy, o jakiś dodatkowych, „manipulacyjnych” opłatach od zerwania umowy. Choć
nie możemy zmienić regulaminu
sklepu, to na pewno możemy się
z nim dokładnie zapoznać. Pozwoli to nam uniknąć nieprzyjemnych
niespodzianek w przyszłości.
REKLAMA
Według raportu Gemius „e-Commerce w Polsce
2012 w oczach internautów” wciąż
42% internautów uważa, że zakupy internetowe są ryzykowne.
Czy rzeczywiście? Kupując cokolwiek internetowo, jako osoba fizyczna zawieramy umowę
konsumencką w okolicznościach
nietypowych. W zakresie obowiązków informacyjnych, jak
i wymogów formalnych związanych z zawieraniem takich umów
czy odstąpienia od nich różni się
ona
nieco od tej, zawieranej w okolicznościach typowych. Powinniśmy
zwracać uwagę przede wszystkim
na regulamin sklepu internetowego. W zakresie sprzedaży
towarów posiadanie przez sprze-
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
kwiecień 2014
str 13
Prawo
Data samowoli budowlanej jest ważna
Damian
Buniak
Posiadanie kawałka własnej ziemi poza miastem nie oznacza jeszcze
możliwości postawienia na jej obszarze dowolnego obiektu budowlanego. By żyć w zgodzie z prawem budowlanym, wystarczy świadomość
podstawowych przepisów.
rzystania naszej nieruchomości. Łatwo zapomnieć, że podjęcie robót budowlanych wymaga
odpowiedniej zgody wydawanej
najczęściej w formie decyzji administracyjnej przez odpowiedni
organ administracji publicznej. Takie pozwolenie na budowę, będące
decyzją administracyjną, zezwalającą na rozpoczęcie i prowadzenie
budowy oraz wykonywanie robót
budowlanych, wydaje Prezydent
Miasta (dotyczy terenów miejskich) i Starosta (na terenach
pozamiejskich).
Wniosek o pozwolenie na budowę
składa się we właściwym wydziale
urzędu miasta lub starostwa, na gotowym formularzu. Pozwolenie na
budowę może otrzymać wyłącznie
osoba, która posiada prawo do
dysponowania nieruchomością na
cele budowlane, a do tego złożyła
prawidłowo sformułowany wniosek wraz z kompletem wymaganych dokumentów w okresie
ich ważności. W przypadku niedopełnienia formalności związanych
kto decydował się na wzniesienie
obiektu budowlanego, musiał uzyskać stosowne zezwolenie. Były
to kolejno: rozporządzenie Prezydenta RP z 1928 roku o prawie
budowlanym, Prawo budowlane
z 1961 roku, z 1974 roku i obecnie
obowiązujące z 1994 roku. Dla
określenia, którą ustawę stosować do legalizacji konkretnego
obiektu, istotnym będzie ustalenie, kiedy obiekt budowlany
został wzniesiony (kiedy zakończono budowę w sposób, który
pozwalał na korzystanie z wybudowanego obiektu budowlanego).
Jeżeli budowę zakończono przed
1 stycznia 1995 roku, wówczas
należy powołać się na ustawę
z 1974 roku (nawet w przypad-
ku, gdy obiekt budowlany został wzniesiony w latach 60tych). Jeżeli natomiast zakończono budowę po 1 stycznia
1995 roku, wtedy mocy prawnej
nabiera obowiązująca ustawa.
To, jaka ustawa ma zastosowanie
do wzniesionego bez zezwolenia
obiektu budowlanego ma o tyle
duże znaczenie, że na przestrzeni
lat inaczej zostały uregulowane
kwestie związane z legalizacją
samowoli budowlanej.
Damian Buniak
Radca Prawny
Kancelaria Radców Prawnych
Buniak&Buniak w Krakowie
www. prawobudowlane-blog-buniak.pl
REKLAMA
REKLAMA
Wielu mieszkańców dużych miast
prędzej czy później staje przed
dylematem przyszłego miejsca
zamieszkania, gdy zatłoczone
ulice, hałas i poziom zanieczyszczenia powietrza stają się codziennością nie do zniesienia. Jeśli
ma być to podmiejska wioska,
jedynym rozwiązaniem, poza
popularnymi szeregówkami,
jest wolnostojący dom. Jednak
prawo nie daje nam całkowitej wolności w podejmowaniu
decyzji, co do sposobu wyko-
z prowadzonymi robotami dochodzi zwykle do samowoli budowlanej, którą należy us nąć lub zalegalizować. Jednak często samowola
powstaje na przestrzeni lat czy
została stwierdzona wiele lat temu.
Wówczas pojawiają się problemy
z kwestią zastosowania odpowiednich przepisów do rozbiórki
(legalizacji) nielegalnie wzniesionego obiektu budowlanego.
Problem ten dotyczy uwarunkowań czasowych – powoływać się
na przepisy z daty rozpoczęcia
budowy, jej zakończenia, czy
może rozpoczęcia postępowania
naprawczego w nadzorze budowlanym? W ubiegłym wieku
obowiązywało kilka aktów prawnych, pod rządami których każdy,
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 14
Gdzie najtaniej
Co wolno
wojewodzie…
Ewa
Tomaszewska
Czy wejście do sklepu jest niebezpieczne? Czy mamy
się czego bać? Jak wysoko ponad nami stoją właściciele i zarządcy marketów? I w końcu gdzie, a raczej
czy w ogóle, działa wszystkim dobrze znana (głównie
ze słyszenia) zasada „Klient – nasz Pan”?
Na początek musimy sobie
jasno powiedzieć, że nasze
każde przekroczenie progu
jakiegokolwiek sklepu w celu
nabycia w nim produktów,
formalnie rzecz biorąc, jest
zawarciem umowy. Niespisanej, ale jednak umowy.
Od tego momentu zarówno
nas, jak i drugą stronę obowiązują pewne zasady. My
musimy mieć zapewnione
przez zarządców odpowiednie bezpieczeństwo, właściciele sklepów nie mogą
zostać przez nas narażani na
straty wynikające chociażby
z kradzieży. Niby wszystko
t u n a g l e , j a k n i e h uk n ie ,
jak nie gruchnie… Leżymy.
Jeszcze nie do końca wiemy,
co się stało, ale bardzo szybko wyłapujemy, że taplamy
s i ę w j a k i e j ś o b ł e j ma z i.
Śliski temat
Wyobraźmy sobie taką sy- Olej, płyn do kąpieli czy
tuację: przechadzamy się jakaś inna, nieznanego pos k l e p o w y m i a l e j k a m i , a ż chodzenia ciecz „przewróciła
jest oczywiste i zupełnie jasne, jednak kiedy przyjdzie
co do czego, bywa już różnie…
PRODUKT
Auchan
Real
Biedronka
Lidl
Kaufland
Tesco
Carrefour
Leclerc
Najtańszy chleb w przeliczeniu na 1 kg
2,50
3,30
3,18
3,19
3,89
3,33
2,39
3,58
1 kg mąki pszennej
1,43
2,29
1,39
1,39
1,39
1,39
1,47
1,39
Piwo Żywiec 0,5 l
2,85
3,29
2,72
2,39
2,79
2,85
3,09
2,85
Najtańsze piwo 0,5 l
1,59
1,35
1,49
1,39
1,84
1,55
1,39
1,55
Czekolada mleczna Wedel 100 g
2,47
2,69
2,59
2,49
2,99
2,79
2,99
2,65
Najtańsza czekolada 100 g
1,34
1,45
1,39
0,99
1,49
1,65
1,39
1,39
Masło 82% 200 g
3,90
3,85
3,94
3,99
3,99
4,19
4,23
4,55
10 jaj najtańszych
2,68
3,99
3,79
3,69
3,79
3,60
3,75
4,99
Karton mleka 1,5% (1 l)
2,15
2,39
2,19
2,19
2,19
1,99
2,32
2,19
Najtańsza woda niegazowana 1,5 l
0,67
0,59
0,65
0,65
0,65
0,65
0,89
0,65
Cukier biały kryształ 1 kg
2,37
2,29
2,49
2,54
2,38
2,29
2,29
2,75
1 kg kurczaka
6,78
7,99
7,19
7,19
5,15
6,99
12,50
7,89
1 kg najtańszych jabłek
1,23
1,69
1,99
2,99
2,89
2,39
1,99
2,00
1 kg najtańszych ziemniaków
1,19
1,60
1,66
1,59
1,49
1,53
2,79
1,60
8 rolek najtańszego papieru toaletowego
1,22
2,05
1,99
1,69
2,11
1,99
2,89
1,99
Herbata Saga 100 torebek
4,50
5,19
5,07
5,09
4,69
4,75
5,89
5,99
SUMA:
39,44 42,86 43,68 44,33 45,76 44,96 47,38 45,60
ADRESY WYLOSOWANYCH SKLEPÓW:
- Hipermarket Tesco w Magnolii (ul. Legnicka 58)
- Real. Centrum Handlowe Korona,
- Sklep Biedronka, ul. Traugutta 98
- Centrum Handlowe E.Leclerc, ul. Zakładowa 2-4,
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
- Hipermarket Auchan, ul. Francuska 6, Bielany Wrocławskie
- Hipermarket Carrefour, Aleja Generała Józefa Hallera 52,
- Sklep Kaufland, ul. Legnicka 62A,
- Lidl: Bierutowska 4-6,
Sprawdzanie cen miało miejsce 27 marzec 2014
nas”. Jakby nie patrzeć mamy
tutaj do czynienia z pewnym
zaniedbaniem ze strony osób
odpowiedzialnych za ład i porządek w sklepie. Nie da się
jednak ukryć, iż szkoda, na
którą natrafiliśmy powstała
dosłownie chwilę temu i ktoś
po prostu jeszcze nie zdążył
jej odpowiednio zabezpieczyć i uprzątnąć. Teraz ruch
należy do nas. Niewątpliwe
mamy prawo ubiegać się
o rekompensatę doznanych
szkód. Tylko od nas (i od naszych obrażeń) zależy czy
zechcemy się ze sklepem
dogadać na wypłatę jakiejś
symbolicznej należności „na
miejscu”, czy też wejdziemy
na drogę sądową i będziemy
żądać sporego odszkodowania, co jest zupełnie uzasadnione w przypadku złamań,
mocnych stłuczeń i innych
obrażeń. Na pewno nie powinniśmy zupełnie odpuszczać (ale też nie wyłudzać).
Sklepowe szkodniki
Sprawa druga: konsekwencje naszej nieuwagi. Co się
stanie, kiedy przypadkiem
zniszczymy jakiś produkt?
Czy jesteśmy zobligowani do
zapłacenia np. za potłuczone
przez nasze dziecko jajka?
Czy mamy obowiązek ponoszenia odpowiedzialności
za rozbicie piramidy złożonej
ze słoików z ogórkami? Co do
zasady, klient musi zapłacić
za szkody, jakie wyrządził.
Trudno jednak sobie wyobrazić, że płacimy za 100
słoików jakiegoś produktu.
W takim przypadku możemy
próbować obronić się np.
nieprawidłowym ułożeniem
towarów czy zbyt wąskim
przejściem pomiędzy półkami. Sklepy są zobowiązane
do bezpiecznego wyłożenia
towaru, co znaczyłoby, że
nie powinno ono być dla
kogokolwiek niebezpieczne.
Istnieją wyraźne wytyczne,
co do których właściciele
sklepów muszą się stosować.
Jeśli więc zdarzy nam się spowodować jakąś dużą szkodę
i sklep zażąda rekompensaty
za poniesione szkody, nie
bójmy się zajrzeć do „Ustawy
o szczególnych warunkach
sprzedaży konsumenckiej”.
Moc ochrony
Kolejna sprawa budząca kontrowersje to pytanie o to, ile
może pracownik ochrony.
Okazuje się, iż prawa ochroniarzy są raczej symboliczne.
Oczywiście ich głównym
zadaniem jest pilnowanie,
by klienci poprzez kradzież,
nie narazili sklepu na straty finansowe. Jeśli jednak
przyłapią kogoś na przywłaszczaniu sobie jakiegoś
produktu, nie mogą go przeszukać. Oczywiście mogą
prosić o okazanie zawartości
torby, na które nie musimy
się zgodzić, jednak wszelkie
próby siłowego przeszukania czy zaproszenia kogoś
„na zaplecze” są bezprawne.
Jedynym organem, który ma
do tego upoważnienie, jest
policja. Większość z nas
jednak za bardzo szanuje
swój czas, by oczekiwać na
funkcjonariuszy, i godzi się
na przeszukanie. Cóż, pretensje można mieć później tyko
do siebie.
Jak się okazuje, klient wcale
nie jest tak bezbronny wobec wielkiego sklepu, jak
początkowo mogłoby się komuś wydawać. Dodajmy jeszcze, że od połowy czerwca
tego roku ma obowiązywać
nowa ustawa o prawach konsumenta, która da klientowi
jeszcze więcej praw, niż ma
on dotychczas. No to jak?
Klient Wasz Pan?
kwiecień 2014
str 15
Mateusz
Macyszyn
Wyprzedza modę o krok. Często też porusza
się rowerem. Jest domniemanym artystą, bo
właściwie nie wiadomo, czym się zajmuje. Żaden
z nich nie przyzna się do bycia hipsterem.
senna pogoda zagości na stałe.
Z drugiej strony dodatnia temperatura utrzymująca się w ciągu
dnia źle wpływa na kondycję
„zimówek”. Dlaczego? Zimowe
ogumienie podczas wysokich
temperatur szybciej się zużywa.
Przy intensywnym hamowaniu
np. w czasie deszczu łatwiej stracić
panowanie nad pojazdem. Wszystko przez bieżnik opon, który nie
jest przystosowany do odprowadzania wody. Nie zmieniona w odpowiednim czasie guma otworzy
nasz portfel na kolejne wydatki.
Zniszczona struktura i rysunek
bieżnika automatycznie wyklucza
użycie opon w nadchodzącym
sezonie zimowym.
Przepisy jedno, wyobraźnia
drugie
cyjny pojazdu, dodatkowo ukarać
kierowcę mandatem w wysokości
nawet 500 złotych. Podstawą przy
zatrzymaniu będzie przesłanka
o zagrożeniu bezpieczeństwa w ruchu lądowym.
Miejscowe cenniki
We wrocławskich warsztatach ceny
usług są różnorodne. Najtańsze
usługi zamykają się w kwocie
30-50 złotych. Ale jest warunek –
należy posiadać dwa komplety felg.
Szybka i sprawna wymiana potrwa
ok. dwudziestu minut. Przy jednym
komplecie felg cena wzrasta do
50-80 złotych. Rośnie też czas
oczekiwania w warsztacie.
W mieście istnieje kilkadziesiąt zakładów samochodowych. Większość oferuje również
kompleksową sprzedaż nowych
opon. Wyposażenie pojazdu na
sezon letni w ogumienie z pierwszej ręki znacznie zwiększa koszty.
Ceny wahają się w przedziale
150-400 złotych, w zależności
od rozmiaru i wyboru producenta.
Wybór na europejskim rynku jest
homeryczny. Poza tym do walki
o klientów wkroczyły kraje azjatyckie, kusząc niskim parytetem.
Dolnego Śląska postawiły na jakość
i profesjonalizm. Chcąc zadbać
o konsumenta, podwyższają standardy. Lwia część przedsiębiorców
motoryzacyjnych inwestuje w nowoczesne systemy mechaniczne.
Urządzenia, które spotkamy w wielu zakładach w krótkim czasie
są w stanie zweryfikować uszkodzenia geometrii czy chociażby
felg, doprowadzając je do stanu
użytkowania.
REKLAMA
Pogoda w marcu i kwietniu nie
zawsze bywa przewidywalna.
Wymiana ogumienia nie wiąże się
z określonym w kalendarzu terminem, a warunkami panującymi na
drodze. Nocne przymrozki, a podczas dnia dodatnia temperatura powodują, że część kierowców nadal
zwleka z wymianą ogumienia.
Padający śnieg czy deszcz będzie
niebezpieczny, zatem nie warto ryzykować.
Fabrykanci opon, którzy przeprowadzają wiele testów, już dawno udowodnili, że letnie ogumienie
traci swe właściwości poniżej 7
stopni na plusie. Według najbardziej skrajnych ekspertyz warto wstrzymać się nawet do końca
kwietnia lub początku maja, gdy
ostatnie ochłodzenia miną, a wio-
Wybierając się do specjalistów należy sprawdzić też felgi, zwłaszcza
gdy są aluminiowe. Okres wiosenny jest dla kierowców jednym
z najgorszych. Po mroźnym okresie
zimowym na drogach pojawiają się
ubytki w asfalcie – w tym roku będzie ich wyjątkowo mało ze względu na brak zimy na wrocławskich
ulicach. Ponadto obręcze kół samochodowych podatne są na mankamenty, niezależnie od uczestnika ruchu drogowego, a zbyt niskie
ciśnienie powietrza jest przyczyną
nadliczbowych uszkodzeń. Warto
zatem sprawdzać opony przynajmniej raz na dwa tygodnie
przy użyciu manometru. Unikając
prowadzenia pojazdu przy małej
zawartości powietrza w ogumieniu,
chronimy samych siebie.
O stanie ogumienia mówi bieżnik. Jego głębokość nie powinna
przekraczać 1,6 mm. Informacja
o wskaźniku TWI, czyli zużyciu
opony, najczęściej znajduje na
bocznej części. Szczególny przykład ochrony portfela od zbędnego wydatku to kontrola drogówki.
Podczas kontroli policjant ma
prawo zatrzymać dowód rejestra-
Motoryzacja
REKLAMA
Wrocławskie warsztaty czekają na klientów
Statystyczny Nowak przy zakupie spotka się z trudną decyzją.
Notorycznie postawi na markę,
nie zważając na jakość. Kupując
drogie, zagraniczne ogumienie
przepłacamy. Większość kierowców nie potrafi wykorzystać ich
potencjału. Nie zdają sobie sprawy,
że bieżnik jest ważniejszy niż firmowe logo. Druga opcja to zakup
używanych opon.
Opinia klientów jest ważna.
Serwisy samochodowe w stolicy
Wrocław
ul. Daszyńskiego 28
tel. (71)322-86-44 lub 601-743-311
www.regor.pl
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 16
Publicystyka
Marek
Natusiewicz
Gdy blisko 100 lat temu stanowiono w Rzeczypospolitej konstytucyjne prawo do 8-mio
godzinnego dnia pracy, ustawodawcy rozumieli ten zapis jako prawne narzędzie obrony
godnych warunków życia pracowników pod hasłem 3 x 8, tj. 8 godzin pracy, 8 godzin snu,
8 godzin wypoczynku. Zapis ten miał chronić zatrudnionych przed nadmierną eksploatacją
ze strony pracodawców spowodowaną brakiem rąk do pracy!
pracy, a nie np. bycie bezrobotnym z prawem do zasiłku. To ta „jakakolwiek”
praca powoduje, że człowiek
czuje się potrzebny innym,
a przede wszystkim nie czuje
się odrzuconym przez społeczeństwo, żyjącym na „łaskawym” garnuszku opieki
socjalnej.
jest niezgodny z celami NSZZ
„Solidarność”!”
Zbigniew Rudnik, autor wniosku, w artykule zamieszczonym w „Dolnośląskiej Solidarności” nr 12
(328) z 2012 roku pisze:
„wystąpiłem do Zarządu
Regionu z prośbą o wyjaśnienie tej sprzeczności i czekam
na odpowiedź, ale celem tego
artykułu nie jest opisanie reakcji władz regionalnych na
mój projekt, ale wywołanie szerszej dyskusji na temat wskazany w projekcie
uchwały, gdyż uważam, że
problemy, z którymi się borykamy i które przed nami
stoją, a którym próbujemy
nieudolnie zaradzić, wynikają właśnie z tego faktu, iż nie
dostrzegamy pilnej potrzeby
podzielenia się pracą, a więc
innego podziału czasu pracy.”
Co zastanawiające, problem ten już dawno dostrzeżono na wychwalanym pod
niebiosa „Zachodzie”...
Projekt składa się z czterech etapów, których ukoronowaniem
będzie prezentacja gry multimedialnej, powstałej jako efekt pracy
dzieci i młodzieży. Inspiracją dla
prac plastycznych, kompozycji
dx wiekowych i animacji będzie
muzyka Witolda Lutosławskiego.
Gra zostanie zainstalowana w przestrzeni miejskiej w ramach działań
biblioteki plenerowej. Podczas
innych warsztatów dzieci stworzą graficzne projekty szalików
inspirowane grafiką partytur Lutosławskiego, z których najlepszy
zostanie wykonany. W celu popularyzacji muzyki Lutosławskiego
już wśród najmłodszych edukatorzy
opracują scenariusze zajęć. Zostaną
one wydane w formie elektronicznej
oraz będą dostępne on-line na stronie
internetowej Miejskiej Biblioteki
Publicznej. Opracowane scenariusze
zostaną uzupełnione bibliografią poświęconą życiu i twórczości Witolda
Lutosławskiego.
REKLAMA
Obecnie w Polsce, przy
15,713 mln zatrudnionych
jest ok. 1,7 mln bezrobotnych.
Zatem sytuacja uległa odwróceniu – dzisiaj to praca stała
się dobrem poszukiwanym,
a nie pracownik. I dlatego
dzisiaj wydaje się, że godność
pracownika to przede wszystkim prawo do jakiejkolwiek
Wyobraźmy sobie sytuację, w której wszyscy aktualnie zatrudnieni pracują krócej
o jedną godzinę. Wówczas
polski rynek pracy „otrzymuje” do zagospodarowania
ponad 15 mln roboczogodzin.
Mówiąc prościej: 7 zatrudnionych „funduje” miejsce pracy
1 aktualnie bezrobotnemu!
Kontynuując ten tok rozumowania, dzieląc ogólną liczbę
obecnie zatrudnionych przez
7, otrzymujemy blisko 2,7 mln
nowych miejsc. Na oczywiste w tej sytuacji wątpliwości
o możliwości ekonomiczne
Polski odpowiedzieć można
jedynie pytaniami o efektywność i wydajność pracującego
krócej oraz o społeczne reperkusje zlikwidowania bezrobocia.
Indagowany w tej materii
związek zawodowy „Solidarność”, na swoim dolnośląskim
Walnym Zebraniu Delegatów
stwierdził, że nad „projektem
[Zarząd Regionu] się pochylił
i poinformował (...), że postulat ten, jakkolwiek istotny!,
Wrocławskie MultiCentrum2 przy Miejskiej Bibliotece Publicznej jako jedna z ponad 40 instytucji kultury otrzymało
grant fundacji Akademii Orange. Konkurencja była ogromna,
ponieważ nadeszło około 450 projektów z całej Polski.
REKLAMA
Praca cenniejsza od złota
Z szalikiem do filharmonii
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
kwiecień 2014
str 17
Patryk
Drygała
Wrocław Bro… - nie zdążyłem przeczytać do
końca, gdy konduktor krzyknął – „Proszę wysiadać! Trasa jest zablokowana, do centrum dojadą
państwo komunikacją miejską!”
Doczytałem, gdy wysiadłem
z pociągu jadącego od strony
Opola. No cóż, to już Wrocław.
Do centrum tylko kilka kilometrów. Ruszyłem w kierunku
najbliższego przystanku autobusowego, przechodząc przez
dworzec. Moje oczy od razu
zawędrowały ku górze – trudno
przejść obojętnie obok tak pięknego, drewnianego i kolorowego
sufitu. Na zewnątrz istny majstersztyk. Bogato rozczłonkowana bryła niewielkiej budowli oraz
malownicza, po części drewniana, fasada tworzą kompozycję
przyjemną dla oka. Placyk przed
dworcem – po bokach dwa domy
z czerwonej cegły, obok drzewa
oraz pomnik świętej Katarzyny
Aleksandryjskiej – patronki
kolejarzy.
Jest Orient
Patrząc na to wszystko zdawało
mi się, jakbym przyjechał do
małego miasta, a nie do wielkiej
aglomeracji. Ruszyłem w stronę
przystanku. I tu kolejny zawód. Najbliższy autobus dopiero
za godzinę. Z nudów spojrzałem
na mapę. Ulica Chińska, Koreańska, Tybetańska, plac Indyjski…
Istny orientalizm! Zainteresowany nazwami lokalnych ulic ruszyłem w poszukiwaniu ciekawych
miejsc.
Przede mną wyrósł stary budynek. Na pierwszy rzut oka
było widać, że bryła ta lata świetności miała już dawno za sobą.
Jednakże było coś, co mnie ujęło
– oryginalne, falujące zakończenie fasady w górnej części, ciekawy wykusz oraz zardzewiały
zegar. Cały budynek jakby trochę
nie pasował do tej okolicy. Po
lewej stronie zobaczyłem kościół,
kwiecień 2014
który od tajemniczej, trochę
zaniedbanej budowli, wyróżniał
się żółtym kolorem. Kościół
z ciekawą wieżą, która wyłaniała
się jak gdyby ze ściany frontowej.
Cała świątynia wybudowana
została w stylu romańskim, a na
skrzyżowaniu naw piękna, strzelista sygnaturka o zielonkawym
kolorze.
To było kiedyś miasto
Na ulicach cisza, życie jakby tutaj
odpoczywało. Spojrzałem w bok
na długą ulicę zabudowaną równomiernie starymi budynkami.
Idąc w jej głąb ukazywały mi
się coraz to inne kamienice. Jedna wyższa, druga niższa, jedna
drewniana, druga murowana.
W oddali zamigotały jeszcze wagony towarowe, lokomotywy
i różne urządzenia techniczne.
Moją uwagę przykuła wieża –
piękna, smukła i wysoka. Nie zastanawiając się, poszedłem w jej
kierunku. Po drodze zapytałem
jeszcze przypadkowego przechodnia, co to za obiekt.
– Wieża ciśnień? – na mojej
twarzy pojawiły się zmarszczki.
– Tak – skwitował moje zdziwienie starszy pan.
W oddali słychać było jeszcze rozmawiających dwóch staruszków.
– Brochów… To było kiedyś
miasto… – dochodził do mnie
odgłos konwersacji.
Oddaliłem się. Wieża ciśnień –
stara, niczym średniowieczna
baszta, zbudowana z czerwonej
cegły. Po chwili zorientowałem
się, że wróciłem do punktu wyjścia – za mną dworzec, piękny,
zabytkowy, trochę małomiasteczkowy, na prawo budynek
z zardzewiałym zegarem, za nim
kościół. I rzucające się w oczy –
tak, byłem trochę roztargniony,
że za pierwszym razem tego nie
zauważyłem – graffiti z moją
piękną wieżą oraz hasłem: Śląsk.
Wyżej, mniejszymi literami,
napis: Ta ziemia tym żyje. Na
lewo jeszcze jakiś herb – chyba
lokalnego klubu piłkarskiego.
W labiryncie
Było niedzielne popołudnie.
Żadnych przejeżdżających samochodów, ludzie także chyba
się poukrywali. Po godzinie
tułaczki natknąłem się jeszcze
na nieznane osiedle. Stare, malownicze, niewielkie budynki,
a na ich ścianach fascynujące
płaskorzeźby, w tym co rusz
powtarzający się motyw jakby
skrzydeł wplecionych w koło.
Może to symbol przywiązania.
Brochowa do kolei?
Tego akurat nie wiedziałem.
Nie wiedziałem też o wielu innych rzeczach, szukając kogoś,
kto by mi o tym opowiedział. Kilkadziesiąt minut później zrobiło
się naprawdę dziwnie – wokół
pusto, byłem w lesie. Tułaczka
przez następną godzinę nie przyniosła żadnych efektów. Drzewa,
które tam się znajdowały, tworzyły istny labirynt.
Brochowskie trolejbusy
Moja przygoda z Brochowem
skończyła się szczęśliwie – spotykałem grupę ludzi, która podążała
za przewodnikiem miejskim. Pan
Jan, wysoki, na oko czterdziestoletni mężczyzna, z dumą i pasją
opowiadał o dawnym mieście
i jego niezwykłej historii.
– Nie wiem, czy państwo się
domyślają, że budynek stojący
przed nami pełnił kiedyś funkcję ratusza. Tak, tak, dla zdziwionych dodam tylko, że Brochów
był kiedyś miastem – powiedział
przewodnik, który po raz kolejny
zadziwił zwiedzających. Wielu
z nich nie mogło też uwierzyć,
że w roku 1913 z Brochowa do
Wrocławia kursował prototypowy trolejbus – jeden z pierwszych
na świecie.
– Trasa Bezszynowej Kolei Brochowskiej – kontynuował pan
Jan – kończyła się przy ulicy Krakowskiej. Ze względu na trudności związane z pokonaniem
torów kolejowych nie można
było wybudować tradycyjnej linii
tramwajowej. Dlatego zdecydowano się na takie rozwiązanie.
Niestety, z powodu problemów
technicznych trolejbusy kursowały tylko przez rok – dodał.
Trochę historii
Brochów przez ponad 600 lat
był posiadłością zakonu augustianów. Punktem zwrot-
nym w jego dziejach było wybudowanie linii Kolei Górnośląskiej, która w 1842 roku połączyła Wrocław z Oławą. Pod
koniec XIX wieku rozpoczął się
intensywny rozwój Brochowa
– powstała stacja rozrządowa
oraz towarowa obwodnica Wrocławia.
W 1896 roku ukończono budowę
tutejszego dworca pasażerskiego.
Na początku XX wieku postępuje
urbanizacja Brochowa – to wtedy
założono osiedle kolejowe. Malowniczy, dawny ratusz to dzieło
z 1908 roku. W następnych latach wybudowano dwa kościoły
– ewangelicki, który w wyniku
zniszczenia podczas II wojny światowej został rozebrany w 1949 roku, oraz katolicki,
pw. św. Jerzego Męczennika
i Podwyższenia Krzyża Świętego. Co ciekawe, świątynia ta ma
kostium neoromański i do złudzenia przypomina architekturę średniowieczną. W 1939 roku Brochów otrzymał prawa miejskie.
Stracił je w 1951, kiedy to został
przyłączony do Wrocławia. Dzisiejsze osiedle w południowo-wschodniej części miasta, tak
jak dawniej, wygląda jak małe,
malownicze miasteczko.
REKLAMA
B jak Brochów
Miasto
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
Kultura
Konkurs dla Czytelników
Bilety do teatru ze „Słowem Wrocławian”
Wystarczy wypełnić, wyciąć i wysłać poniższy kupon na adres
naszej redakcji. Na zgłoszenia czekamy do 18.04.2014 – wtedy wylosujemy zwycięzców. Szczęśliwcy zostaną obdarowani
biletami do Teatru Polskiego.
IMIĘ I NAZWISKO: .............................................................................
TELEFON KONTAKTOWY: ...............................................................
E-MAIL: ...............................................................................................
Lista Nagrodzonych w konkursie książkowym
ATUT: Paweł Prochowiak, Zygmunt Wszoła, Magdalena
Zawadzka, Kamil Oska, Jan Błoch i Mateusz Kołkowski
Esoteric na 3 koncertach w Polsce
str 18
Michał
Ratajczak
Na 3 koncerty do Polski przyjadą legendarni doom
metalowcy z angielskiego Esoteric. Supportować
ich będą Isole i Procession. To nie lada gratka dla
wszystkich fanów nieco cięższych brzmień.
Kapela Esoteric jest prawdziwą legendą tego gatunku,
jednak jej koncerty w Polsce
należą do rzadkości. To będzie dopiero ich druga wizyta w naszym kraju. Zespół został założony w 1992 w Birmingham. Od samego początku inspirowali się mrocznym, wolnym, masywnym
i surowym brzmieniem. Funeral doom w ich wykonaniu
to podróż przez mroczne
i niezbadane rejony ludzkiej
psychiki, najmroczniejszych
koszmarów i skazanej na
cierpienie egzystencji. Esoteric inspirowało się i inspiruje wiele zespołów, które wybrały doom metal (i nie tylko)
za swoją drogę.
Esoteric ma już na swoim koncie sześć albumów
studyjnych (w tym ostatni „Paragon of Dissonance”, wydany w 2011 roku).
Repertuar koncertowy oparty
jest głównie na klasykach,
z takich płyt jak „Epistemological Despondency” czy „The
Pernicious Enigma”. Podczas występu we Wrocławiu
nie zabraknie także materiału
z nowszych krążków.
Procession. Ten chilijsko-szwedzki zespół nie zostawia
jeńców. Jest sporo melodii,
podniosłych partii wokalnych
i solówek. W trasie promują
ostatnią płytę The Reap Heavens Apart z 2013 roku.
Z kolei Szwedzi z Isole prezentują progresywną formę
doom metalu. Wyraźnie,
dopracowane brzmienie, czyste wokale, rozbudowane
partie solowe. Aktualnie
zespół wydawany jest przez
Napalm Records.
15 kwietnia 2014, Start:
19:00. Wrocław, Klub
Łykend. Bilety w cenie
35/45PLN
Więcej informacji oraz bilety na koncert we Wrocławiu online na
stronie www.desertcarnival.pl
Typowa - nietypowa biografia na scenie
Katarzyna
Wilanowska
Swego czasu premiera Kronosa Gombrowicza była niewątpliwe wyczekiwanym wydarzeniem literackim. Wyczekiwaniom tym towarzyszyły
wielkie oczekiwania, że lektura będzie barwną, porywającą biografią’
Jednak Kronos jest lakonicznym, bardzo konkretnym zbiorem osiągnięć
i porażek Witolda Gombrowicza spisanych przez niego samego.
Po inscenizacji Iwony, Księżniczki Burgundy i Opętanych
przyszedł czas na Kronosa,
który dla Krzysztofa Garbaczewskiego stał się pretekstem,
swoistą bazą do stworzenia
intrygującego widowiska. Spektakl osadzony w futurystycznej,
pięknej w swej odmienności
scenografii Aleksandry Wasilikowskiej okraszonej równie
interesującą, co piękną muzyką
Julii Marcell. Widz może się
poczuć jakby został wprowadzony do wnętrza umysłu,
dzięki scenografii, której elementy stanowią połączenia
neuronowe i dwóch doktorów-konstruktorów (Marcin Pempuś, Paweł Smagała). Ci do-
słownie wwiercają się w umysł
pacjenta, w celu odnalezienia
i wyciągnięcia z umysłu, dawno
zapomnianych wydarzeń, wspomnień i obrazów, nie zawsze
pełnych, sprasowanych w pamięci. Można zadać sobie pytanie czy te wszystkie obrazy to,
co wydarzyło się naprawdę czy
tylko urywki zachowane w naszym umyśle, uzupełnione przez
mózg o dodatkowe obrazy
i wydarzenia „wypełniające”.
Podczas spektaklu wyświetlany jest pasek beaking news,
gdzie pojawiają się fragmenty
Kronosa Gombrowicza. Aktorzy wypowiadają monologi, wplatając w nie własne imiona, nazwiska, co sprawia wraże-
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
nie jakby wypowiadane słowa
były ich własnymi. Mieszanka
odczytywania, opowiadania
intymnych dzienników stanowi wybuchową mieszankę.
Monolog Adama Szczyszaja
przedstawiający wypowiedź
kogoś na wzór sfrustrowanego widza spektaklu obnaża
drzemiącą w nas hipokryzję.
Bowiem widz w swoim monologu skupia się na tym czym jest
ów widowisko, to przecież nie
jest „prawdziwy” spektakl teatralny, czy może właściwie nieporozumienie. Prawda wygląda
tak, że sztuki napisane przez
Gombrowicza wśród współczesnego widza nie cieszyły się znowu taką popularnością. Można
zadać pytanie, czego właściwie
ów odbiorca oczekuje? A może
sam nie do końca wie? Garbaczewski z precyzją wirtuoza
obnaża małe dziewictwa i hipokryzję, którą nierzadko przesiąknięte są nasze oceny i sądy.
Co stanie się, gdy człowiek
zaczyna gonić woje wspomnienia, w tym wypadku króliczka?
Cóż, gdy nasi bohaterowie ruszają w pościg za nim, w pewnym momencie okazuje się, że
kręcą się w kółko
i nie są w stanie określić, kto
tak właściwie
ściga, kogo i do
czego ten cały
pościg zmierza.
Może właśnie
to jest typowe dla
naszej pamięci,
bo pogoń za króliczkiem zwykle
kończy się zapętleniem.
Prawdziwą perełką jest piosenka wykonana
przez Szczyszaja
„Esemes”, kwintesencja i idealna puenta pokazująca, jaka jest
natura człowieka i jego umysłu.
Spektakl Garbaczewskiego
to misternie utkane widowisko
o naturze naszego umysłu o naszych wadach podszyty ironią.
Temat pamięci i stosunku ludzi
do niej jest już od paru lat bardzo
aktualny w naszym kraju. Wkrada się od dosłownie wszędzie,
a szczególnie do życia publicznego. Może jednak warto popa-
trzeć na to wszystko z odrobiną
dystansu. Zdecydowanie Kronos jest godny polecenia dla
osób ceniących sobie ciekawe
formy
artystyczne, nie tak oczywiste
opakowane w niecodzienną
scenografię i muzykę. Jeśli tak
marsz do teatru na typowy-nietypowy spektakl, który z pewnością obudzi neurony ze snu.
kwiecień 2014
str 19
Twój Relax
W przyrodzie nic nie ginie
Michał
Ratajczak
Tegoroczna zima – chyba możemy już mówić o jej końcu – właścicielom narciarskich stoków i pensjonatów przysporzyła wielu zmartwień, rozczarowała wielu
narciarzy, którzy musieli zmienić swoje turystyczne plany, za to nie zaskoczyła
drogowców.
Zacznijmy od polskiej strony.
W rejonie Karpacza znajduje
się kilka żelaznych adresów,
pod którymi winien się schronić
zabłąkany wędrowiec. Samotnia,
Strzecha Akademicka, Odrodzenie, obiekty pod Szrenicą
to tylko wybrane lokalizacje.
Miejsca tam dość (łącznie z podłogą, która w szczycie sezonu
jest wykorzystywana jako najtańsza opcja noclegu), o ile nie trafimy na okresy „zagrożone” sporą
frekwencją turystów – Święta
Bożego Narodzenia i Wielkanocne, Sylwester i Nowy Rok,
majówka oraz przewidziane przez
kalendarz długie weekendy. Ale
i tak zasadą nadrzędną każdego
schroniska jest udzielenie schronienia każdemu, kto z różnych
powodów nie jest w stanie kontynuować wyprawy.
Niektóre ze schronisk mogą przy-
tłaczać swoją bryłą. Jednak gwałtowny najazd pieszych turystów
czy narciarzy pozwala zrozumieć
powód budowy tak ogromnego
obiektu. Życie w schroniskach
koncentruje się w części restauracyjnej, gdzie jedni czekają na
posiłek, a inni w tym czasie wnikliwie studiują mapy i rozgrzewają się górską herbatą. Szczególnie
zimą i w chłodniejsze dni część restauracyjna jest doceniana przez
zmarzniętych i wygłodniałych
turystów, którym schroniska oferują niewąską kartę dań i ciepło
(czasem pochodzenia kominkowego). Można tam natrafić
zarówno na pierogi czy golonkę,
jak i posmakować ryby czy rozgrzewającego żurku w chlebie.
Nierzadko posiłek taki jest większym ukoronowaniem trudu niż
samo zdobycie szczytu.
Trochę inaczej wyglądają schro-
niska w wersji czeskiej. O ile
sam wygląd boudy (w czasach,
gdy Sudety zamieszkiwała ludność niemiecka obiekty te zwano Baude) niewiele różni się
gabarytowo od polskich odpowiedników, największe różnice
możemy dostrzec w części restauracyjnej. Pojęcie „restauracja” jest
tu kluczowe. Od progu wszystkich
przybyłych wita barman i zastęp
kelnerów lub kelner, co zależy
od wielkości boudy. Przy każdym stole czy drewnianej ławie,
jak w lokalu restauracyjnym, czeka na gościa karta dań i napojów.
Wszystkie zamówienia realizuje
oczywiście „garson”. Menu jest
skromniejsze niż w przypadku polskich schronisk. Potrawy
są proste i typowe, oparte na
specyficznych potrawach kuchni
czeskiej, czyli smażonym serze,
frytkach, gulaszu, knedlach i obo-
wiązkowym piwie spienionym tak
samo jak w popularnych hospodach w reszcie kraju.
Miły akcent na górskim szlaku
stanowi Lucni bouda położona
niemal na samej granicy między
Śnieżką a miejscowością Szpindlerów Młyn. W piwnicach boudy
znajdują się prawdziwe kadzie,
co pozwala na produkcję piwa
(jeden z najwyżej położonych
browarów w Europie). Fani pianki
na dwa palce mają niepowtarzalną
okazję posmakować piwa warzonego technologią klasyczną z kilkukrotnym zacieraniem beczki.
Kelnerzy podają złocisty napój
niefiltrowany i niepasteryzowany
produkowany na wodzie z okolicznego źródła.
Wiosną budzą się do życia także
inne obiekty turystyczne niewymagające kilkugodzinnego
podejścia o własnych nogach.
Trwają przygotowania do sezonu,
które nie polegają, jak w zeszłych
latach, na wygarnianiu resztek
śniegu. Szlaki – górskie, nadmorskie i nizinne powoli zapełniają
się spragnionymi słońca rowerzystami, biegaczami i pasjonatami
trekkingu. Dla nich i dla pozostałych aktywnych przygotowaliśmy interesujące propozycje
na wypoczynek jeszcze przed sezonem, choć temperatura w wielu
miejscach Polski przypomina już
tę z chłodniejszych dni letnich.
Zaglądamy do zakątków pogranicza sudeckiego, na Mazury i Bałtyk. Niemniejszą uwagą cieszy
się Zakopane i Podhale, którego
polany już o tej porze roku pokrywają się fioletowym dywanem
krokusów. A śnieg tylko wysoko
na „wyciągnięcie” wzroku.
REKLAMA
REKLAMA
Wiosenne szlaki prowadzą co bardziej zapalonych turystów od Bałtyku po Tatry i żadna anomalia
nie jest w stanie im przeszkodzić.
Na Śnieżce mimo śniegowych
braków można przez cały czas
spotkać mniej lub bardziej liczne
grupki przeciskające się między
kosodrzewiną i między schroniskami po obu stronach granicy,
która na wysokości grubo ponad
tysiąca metrów jest cienką, niewidzialną i bardzo umowną linią.
O granicy przypominają zaledwie
tablice informacyjne (w okolicach
najwyższego szczytu Sudetów
są to przeważnie czeskojęzyczne
oznaczenia). Polska oraz Czechy
są w tzw. strefie bezpaszportowej,
a nawet gdyby system Schengen
nie obowiązywał, i tak turyści obu
narodowości nie zrezygnowaliby
z podążania specyficznym szlakiem górskich schronisk i boud.
Dodatek specjalny do Słowa Wrocławian kwiecień 2014.
Wypocznij i baw się razem z nami w całej Polsce!
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
Dworzec Główny w zasięgu ręki
Z właścicielem i pomysłodawcą Krainy Miniatur we Wrocławiu,
Kamilem Dzyga, rozmawia Michał Ratajczak
Na terenie Wrocławia znajduje się, bez mała, kilkanaście parków. Ten na tle pozostałych
jest wyjątkowy. Umiejscowiony na Wielkiej Wyspie stanowi atrakcję turystyczną dla
tej części miasta łącznie z Ogrodem Zoologicznym czy Halą Stulecia.
Park nie koncentruje się tylko
na wrocławskich obiektach. Jaki
jest zakres geograficzny prezentowanych miniatur?
Skupiliśmy się na stworzeniu Parku
Miniatur Zabytków Polski. Możemy
tu zobaczyć zarówno wrocławski
dworzec główny, jak i pałac pruskiej
dynastii Hohenzollernów z Mysłakowic, warszawski sejm, czy też
kołobrzeską latarnię morską. Celem
Parku jest stworzenie turystycznej
mapy Polski, gdzie odwiedzający nas
turyści mogą zapoznać się z danym
obiektem i podjąć decyzję, który region chcieliby odwiedzić w najbliższym czasie.
O jakiej skali mówimy? Czy jest
ona jednakowa dla wszystkich
budowli na terenie Parku?
Tak, skala jest ta sama dla wszystkich
modeli i wynosi 1:25. Daje to niepowtarzalną możliwość porównania np. wysokości krzywej wieży
z Ząbkowic Śląskich do wysokości
chociażby Kościoła Mariackiego
z Krakowa, który w miniaturze
mierzy sobie prawie 3,5 metra.
Z czego wykonane są miniatury?
Wszystkie miniatury zostały wykonane z materiałów odpornych na
działania warunków atmosferycznych, co pozwala prezentować je
na otwartej przestrzeni w otoczeniu
zieleni i krzewów. Nie są one jednak
odporne na dzieci, dlatego serca
nam mocniej biją, kiedy niektórzy
mali goście zaczynają biegać i skakać w pobliżu miniatur (śmiech). Do
ich budowy używane są przeróżne
materiały, takie jak styrodur, pcv,
drewno, modelina, kleje, plexi,
tworzywa sztuczne, farby, metal itd.
Jak długo powstaje jedna miniatura?
Czas potrzebny na wykonanie jednej
to aż kilka miesięcy pracy kilku osób.
Skala rozciąga się także w drugą
stronę. Skąd pomysł na Krzesło
Gulliwera?
Pomysł z przeskalowaniem Parku
to chęć zderzenia czegoś, co duże
z czymś, co na co dzień jest mniejsze.
Prezentowane przez nas obiekty
architektoniczne w rzeczywistości
mają kilkadziesiąt metrów. U nas
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
tylko kilka, jak choćby niemal 8-metrowy dworzec główny. Z drugiej
strony krzesła, stół czy buty w naszym Parku są większe, niż te z codzienności. Niestety przeskalowanie
tych codziennych rzeczy o 25 razy
ale tym razem do góry okazało się
niewykonalne. Zdecydowaliśmy
się więc powiększyć je 2,5 razy.
Skąd pomysł na promowanie tego
typu atrakcji?
W czasach przepełnionych masowymi i bezwartościowymi przedmiotami, chciałem stworzyć przestrzeń,
którą będzie wyróżniał styl, jakość,
a także pewien przekaz wiedzy naukowej podanej w miły i przyjazny
sposób. A zatem połączenie wartości
estetycznych i edukacyjnych. Park
Miniatur miał się przydać odwiedzającym, ale też sprawić im przyjemność. Mam nadzieję, że to się wciąż
udaje. Dodam, że o realizacji pomysłu zdecydowały wizyty w kilku
parkach i pewien zakład, że mi się nie
uda stworzyć takiego miejsca.
Podobne miejsce znajduje
się w Kowarach. Była jakaś inspi-
racja czy raczej chęć odróżnienia
się? Czy to się udało?
Tak, podobne Parki znajdują się w Kowarach, Inwałdzie
czy w niemieckim Wernigerode.
Każdy z nich ma swoją tematykę, naszą jest Polska. My bardzo
dużą wagę przywiązujemy do szczegółowości i jakości wykonywanych
przez nas miniatur, dlatego zbudowanie jednej zajmuje aż kilka
miesięcy. Efekt za to wynagradza
ten czas, koszty i poświęcenie. Warto
tu dodać, że wykonanie niektórych
miniatur to koszt nowego samochodu osobowego średniej klasy.
Wiem, że Park aktywnie wspiera
program „Turystyczny Rozwój
Gmin”. Na czym polega jego idea?
Program TRG został stworzony
przez Krainę Miniatur i ma na
celu, we współpracy z poszczególnymi samorządami, znacznie poprawić
aktywność turystyczną w poszczególnych regionach i wyjść bezpośrednio do turystów w postaci prezentowania miniatur prawdziwych
budowli. W przekazywanych przez
przewodników treściach znajdą się
na pewno informacje dotyczące
gmin zrzeszonych w programie
TRG oraz lokalne atrakcje każdej
z nich (oprócz oryginalnego obiektu,
którego miniatura prezentowana
będzie w Krainie). Pojawią się
też informacje o możliwościach
zakwaterowania, aktualnych wydarzeniach sportowych i kulturalnych,
ścieżkach rowerowych, centrach aktywnego wypoczynku, gastronomii
i innych lokalnych atrakcjach. Dzięki
takiemu rozwiązaniu miejsca, które
są bardzo ciekawe w Polsce, ale mało
znane, będą miały realną szansę dotrzeć z informacją o swoich walorach
do osób aktywnych turystycznie, co
przełoży się na zwiększenie odwiedzin tych regionów.
Na co jeszcze mogą liczyć odwiedzający Park Miniatur?
W cenie biletu Goście mogą liczyć
na przewodnika, który ich oprowadzi
i opowie o prezentowanych obiektach. Przedstawi historię, ciekawostki
i legendy. W razie deszczu w pogotowiu mamy parasolki, które nieod-
płatnie użyczymy odwiedzającym.
Dodatkowo można usiąść na ławeczkach relaksując się w otoczeniu
zieleni i miniaturowych budowli lub
poleżeć na leżaku na plaży. Nieodpłatnie można również wypożyczyć
książkę do poczytania, a zrobienie
oryginalnych zdjęć, utrwalających
ten bajkowy krajobraz, pozwoli
stworzyć niezapomnianą pamiątkę.
W najbliższym czasie zbiór „eksponatów” poszerzy się o...?
W najbliższym czasie, czyli już
na początku kwietnia, do Parku
przywieziemy miniaturę Ratusza
z Zamościa. Jest to obiekt, który
otrzymał najwięcej głosów od osób,
które za pomocą naszej strony krainaminiatur.pl oraz przy okazji wizyty w Parku zagłosowały na tan
obiekt. To właśnie nasi Goście decydują, jaką kolejną miniaturę chcieliby
najbardziej zobaczyć w Parku we
Wrocławiu. Docelowo w Parku
chcemy umieścić kilkadziesiąt miniatur.
kwiecień 2014
REKLAMA
REKLAMA
str 20
Twój Relax
str 21
Morawy zamkami przepełnione
Mateusz
Macyszyn
Do charakterystycznej formacji pogranicza polsko-czeskiego należą zabytki.
Od zarania dziejów powstałe tam budowle zachwycają architektonicznym
kunsztem, przyciągając rzesze turystów, w tym całe rodziny.
Hochberg von Pless zdecydowali
się na rekonstrukcję. W jej wyniku
przekształceniu uległa forma na styl
neobarokowy. Dodatkowym atutem
pszczyńskiej perły jest gustowny
angielski park. Sto pięćdziesiąt
sześć hektarów potrafi zmęczyć
nawet najbardziej wymagających
spacerowiczów.
Przemieszczając się w kierunku
Moraw, dojeżdżamy do Raciborza.
Miejscowy Zamek Piastowski nie
odgrywał znaczącej roli w dziejach
historycznych. Jednak wciąż słynie
z produkcji piwa. Pierwsze wzmianki o browarze pochodzą z XVI wieku. Odkurzono stare, średniowiecz-
ne receptury, stawiając na tradycję
i jakość. Sympatycy chmielowego
napoju będą mieli okazję poznać
proces tworzenia piwa.
Z Raciborza jest oddalony zaledwie 41 kilometrów od czeskiego
Grodźca nad Morawicą. Na szczycie
tego urokliwego miasteczka wzniesiono przepiękny dwuczęściowy
zamek - Biały i Czerwony. Pierwszy
składa się z doskonale wyposażonych pokoi, a w drugim zakosztujemy tradycyjnych czeskich dań.
Smażony ser z żurawiną i frytkami rozpłynie się w ustach. W neogotyckiej części czerwonej odnajdziemy również salę koncertową.
To nie koniec. Wokół zamku mieści
się park. Podobnie jak w Pszczynie,
zaprojektowany został na styl angielski. Ścieżki rowerowe oraz miejsca
do leżakowania na pięknej, wzniosłej
polanie przyciągają okolicznych
mieszkańców.
Okres(powiat) opawski potrafi
ekscytować. Od Hradca kierujemy
się w kierunku Krnowa. Aktualnie zamek funkcjonuje jako kompleks restauracyjny, przy okazji będąc siedzibą władz Lasów Czeskiej
Republiki. Początkowo ród Przemyślidów postawił konstrukcję drewnianą, ale w latach 1531-1535 obiekt
zburzono. Powstał nowy, kamienny
zamek z dziedzińcem, wielokrotnie
zmieniając swą charakterystykę.
Zwiedzający mają okazję przyjrzeć
się arkadowemu korytarzowi. Godne
polecenia są renesansowe graffiti, będące wyróżnikiem muzyki, śpiewu
oraz sztuk dramatu.
Opolska mekka turystyczna
Dalsza podróż wiedzie nas na polską
stronę. Tak docieramy do Otmuchowa. Miejscowość sąsiadująca z Nysą,
która zalicza się do najstarszych
miast śląska. Legenda głosi, że została założona w X wieku, a twórcą
był sam Bolesław Krzywousty. Fakt,
zamek nie istnieje, bowiem został rozebrany w 1824 roku. Uchował się
jedynie piętrowy budynek dworu
biskupiego, który od miasta oddziela
fosa oraz baszty gotyckie, powstałe w XIV wieku. Zamek otmuchowski to byłe księstwo biskupie.
Wrocławski modlitewny, Przecław
z Pogorzeli, wybrał miejsce na siedzibę ze względu na położenie. Przez
lata przechowywano tam skarby
kościelne, a gotycko-renesansowa fasada była rozbudowywana ze względów bezpieczeństwa. Obecne miasto
na Pogórzu Sudeckim pełni rolę
turystyczną. Znajdujący się w zamku gościniec jest bazą noclegową,
dającą sposobność doświadczenia
na własnej skórze średniowiecznych
zwyczajów. Oprócz zabytków w powiecie nyskim znajdują się liczne
jeziora. Najbardziej znane Nyskie
i Otmuchowskie przyciągają globtroterów, spragnionych słonecznych
kąpieli, po wyczerpujących lekcjach
historii.
Morawy bogate w sztukę
Kolejne dni przeznaczyć warto na
czeską wędrówkę. Pięknie położony
zamek na krańcu Turnowa Hrubý
Rohozec zachwyca położeniem.
Gotyckie grodzisko na skalnych,
stromych zboczach pełniło funkcje
obronne. Magnesem, który przyciąga podróżników jest park dla
zakochanych, z romantycznymi
elementami oraz sztuczna jaskinia
nad urwiskiem. Wybieramy się
do Grabstejn. Po drodze zwiedzić
można warownie Trosky, Sychrov
i Lemberk. Nieopodal Liberca mieści
się jeden z najstarszych Czeskich
zamków. Dopiero w XIII wieku
pojawiły się pierwsze informacje
o istnieniu posiadłości, która władał
burgrabia z Donina. Często zmienia-
jący właściciele gród, przez długie
lata był zaniedbywany. Augurowie
bili na alarm. W latach siedemdziesiątych zeszłego stulecia twierdzono,
że z zamku pozostanie ruina. Po długich namysłach rozpoczęto remont.
Obecnie obiekt jest dostępny dla
odwiedzających, wyposażony w bogate wnętrze. Morawy zwracają na
siebie uwagę. Na krańcu północno-zachodnich Czech zlokalizowany
jest Frydlant, początkowo własności
Ronowiczów. Bywa tam ogrom
latających holendrów. Cenne dzieła
sztuki, zwłaszcza galerie portretów
Gallasów oraz ostać Albrechta
z Valdstsztejnu nie sposób pominąć.
Dolnośląskie perełki
Zasobność ziem pogranicza Polski
i Czech nie kończy się na Morawach. Nawał sudeckich majątków ma monumentalne rozmiary.
Z pewnością wyprawa nie skończy się na jednym weekendzie.
Zaczynając od wysuniętego na
zachód pałacu w Radomierzycach,
przez wyniosłe w terenie okolicach
Jeleniej Góry, a skończywszy w Międzylesiu. Zespół warowny ze stylem renesansowym zakończy naszą
magiczną wyprawę. Prawdziwy
Dolnośląski wędrownik nie zapomni m.in. o zamku Czocha, Książ
czy chociażby odwiedzeniu w lecie
Bolkowa. Castle Party na przełomie
lipca i sierpnia to największy festiwal rocka gotyckiego w Europie.
Wtedy twierdza odżywa naprawdę.
REKLAMA
Rozciągła granica, która dzieli Polskę
i Czechy, mierzy 796 kilometrów.
Pogranicze dzierży ponad sto zamków, zatem warto przed wyprawą zagłębić się w lekturę, tworząc plan wyjazdu tak, by, będąc w okolicy, nie
przegapić miejsc szczególnych.
Browar zamkowy i smażony ser
Na Starym Kontynencie lista budowli, które zachowały wewnętrzne wyposażenie jest krótka. Znajduje się na niej zamek z Pszczyny.
Perła regionu beskidzkiego historią
sięga do XV wieku. Rezydencja
magnatów wielokrotnie była przebudowywana, zmieniając ponadto właścicieli. W latach 1870-1876 książęta
Twój Relax
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 22
Twój Relax
Paweł
Miziura
Już przed wiekami Zakopane stawiało na artystów,
a raczej to oni szukali pod Tatrami inspiracji, zdrowia i spokoju. Tłumnie przybywali już pod koniec
18. stulecia literaci, malarze i muzycy.
białego rana jam session, któremu
sprzyja niepowtarzalny klimat hotelu na Kalatówkach.
Wrzesień to również Międzynarodowy Festiwal Muzyki Kameralnej
„Muzyka na szczytach” odbywającą
się od 2009 roku. Formuła festiwalu
opiera się na realizacji szeregu
koncertów, recitali, wystaw oraz
projekcji filmowych z muzyką
odgrywaną na żywo.
lepsi z najlepszych: Tomasz Stańko,
Nigel Kennedy, Jarosław Śmietana
czy Leszek Możdżer.
Latem pod Tatrami odbywa się
Międzynarodowy Festiwal Folkloru
Ziem Górskich. Zespoły rywalizują
o Złotą, Srebrną i Brązową Ciupagę w trzech kategoriach: zespołów
autentycznych, artystycznie opracowanych i stylizowanych. Festiwal
otwiera Msza Św. Ekumeniczna
i barwny pochód zespołów głównymi ulicami miasta, który przyciąga
tysiące turystów i mieszkańców.
W namiocie na Równi Krupowej w ostatnich latach występowały
zespoły ludowe z Bułgarii, Francji,
Hiszpanii, Łotwy, Macedonii, Serbii i Czarnogóry, Słowacji, Rosji,
Rumunii, Turcji, Ukrainy, Kanady
i Węgier, a także z tak egzotycznych
krajów jak Papua Nowa Gwinea,
Tybet czy Indie. Występom konkursowym towarzyszą pokazy wesela
REKLAMA
Dziś Zakopane to miasto wielu festiwali, imprez sportowych i wydarzeń
kulturalnych. Zimą Zakopane opanowują narciarze zjazdowi i biegowi
oraz skoczkowie. Odbywające
się w styczniu zawody Pucharu
Świata w Skokach Narciarskich
gromadzą tłumy kibiców i najlepszych zawodników z całego świata.
Niesłabnącą popularnością cieszą
się także zawody w narciarstwie
klasycznym, rozgrywany rokrocznie
Bieg Gąsieniców i wyczekiwany
przez najmłodszych Puchar Koziołka Matołka.
Wraz z nadchodzącą wiosną do Zakopanego wkracza jazz, a to za sprawą odbywającej się od 2004 roku
zakopiańskiej Wiosny Jazzowej.
Festiwalowi co roku towarzyszy
Tatrzański Zlot Pojazdów Zabytkowych. Przejazdowi oldsmobili
ulicami Zakopanego przygląda się
całe miasto. Na festiwalu grali naj-
góralskiego, Dni Narodowe i kiermasz sztuki regionalnej. Artyści
zapraszają do swych pracowni.
Nieco bardziej kameralny charakter
ma odbywający się końcem września Jazz Camping Kalatówki,
impreza, której korzenie sięgają lat
pięćdziesiątych XX wieku. To muzyczne spotkanie sław polskiego jazzu z młodym pokoleniem muzyków
przybiera formułą trwającego do
REKLAMA
Gra muzyczka
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
kwiecień 2014
str 23
innymi Raptawicka, Mroźna
i Mylna. Te w Dolinie Kościeliskiej należą do najdłuższych
i najgłębszych w Tatrach. Dużą
atrakcją są jeziora. Należy wspomnieć o obowiązkowym punkcie
programu, czyli o Morskim Oku,
Czarnym Stawie Gąsienicowym
i wyżej położonej Dolinie Pięciu
Stawów. I to tylko najważniejsze
punkty na przyrodniczym szlaku
Podhala.
Podhalańskie rozległe tereny są dostępne przez cały rok.
Przez cały rok również, niezależnie od pogody miejsce
to jest przyjazne wszystkim,
którzy szukają ucieczki od zapracowanych miast. Odnajdą się
tutaj też rodziny z dziećmi, które
mogą wybierać w wachlarzu
możliwości spędzania wolnego
czasu.
REKLAMA
Każdy znajdzie tu coś dla siebie,
ponieważ szlaki mają różny
Laura
stopień trudności. Na spacer
Dusik
można wybrać się w Dolinę
Chochołowską a dla osób luZapierające dech w piersiach krajobrazy z widokiem na Tatry, które
biących wyzwania czeka Orla
Perć. Ci, którzy lubią podziwiać
nadają tej krainie monumentalny charakter. Jeśli gdziekolwiek szukasz
przyrodę bez trudów wędrówciszy, światła i wytchnienia, znajdziesz je właśnie na Podhalu, często
ki, na Kasprowy Wierch dotrą
niestety zapomnianym na rzecz Alp i zagranicznych kurortów.
za pomocą nowoczesnej kolejki
Po co jednak daleko szukać, skoro Tatrzańska, Bukowina Tatrzańska, tłumnie odwiedzana przez tury- górskiej. Na głodnych przygód
tuż obok, trzy godziny jazdy samo- Poronin, Chochołów i oczywiście stów. Tych interesują przepiękne czekają również jaskinie, między
chodem od Wrocławia znajduje się Zakopane. Trasy narciarskie i ro- góralskie chałupy i zabudowania.
miejsce, w którym można odnaleźć werowe są świetnie przygotowane Będąc w Chochołowie warto wysiebie? Polska natura, znajome dla turystów i czekają wręcz, aby brać się do Muzeum Powstania
słońce, blask wspomnień z wakacji. im zaufać i oddać temu miejscu Chochołowskiego, mieszczącego
Spokój, muzyka skomponowana kilka wolnych chwil. Tutaj rów- się w najstarszej chałupie we wsi.
z powietrza, dźwięku porusza- nież napotkać można na każdym Następną atrakcją na mapie powinych przez wiatr traw, świerszczy, kroku kulturę podhalańską. Domy, nien znaleźć się Ludźmierz, jedna
a w zimę z lodu i spadającego jedzenie i oczywiście górale są nie- z najstarszych podhalańskich wsi.
śniegu. Idylla, w której łatwo jest zastąpionym atrybutem Podhala, Założona w 1234 r. przez cysterodłączyć umysł by połączyć się co czyni to miejsce wyjątkowo sów. To w tym mieście urodził się
z naturą.
charakterystycznym. W okolicz- Kazimierz Przerwa – Tetmajer.
Jak na obrazku
nych wioskach spotkać można To również tutaj znajduje się najPodhale to jedno z najbardziej cie- cenne kościółki drewniane, typową starsza parafia na Podhalu, Kościół
kawym i barwnych miejsc w Polsce. dla tego regionu zabudowę i stroje Wniebowzięcia NMP. Warto wspoZnajduje się u podnóża Tatr, w do- podhalańskie. Do tego dochodzi mnieć jeszcze o malowniczych
rzeczu Górnego Dunajca, dlatego kuchnia, która szczyci się już sła- zamkach, w Niedzicy, leżącym
jest jednocześnie monumentalne wą w całej Europie. Warto wspo- nad samym Zalewem Czorsztyńdzięki widokom na szczyty gór mnieć o baraninie, jagnięcinie, skim, gdzie obecnie znajduje się
i delikatne dzięki swej przyjaznej typowych góralskich przysmakach, Stowarzyszenie Historyków Sztuki,
naturze. Od północy kraina ta gra- pośród których należy oczywi- i o tym w Czorsztynie, którego okaniczy z Gorcami, a już od strony ście wymienić kwaśnice, oscypka, załe ruiny z XIV wieku wznoszą się
południa położone jest Kościelisko jego smaczne rodzaje i inne sery. na skalistych wzgórzu. Stąd rozpościera się wspaniały widok na
i Zakopane. Stolicą Podhala jest
Morze zabytków
Nowy Targ. Można powiedzieć, Podhalańskie miasta i miasteczka Spisz, Zalew Czorsztyński, zaże Podhale stanowi granicę dzielące mają wiele uroku, często można mek w Niedzicy. W słoneczne dni
Beskid od Tatr.
odnaleźć miejsca, w których, wy- można również zobaczyć pasmo
Na terenie tym, w którego daje się, że czas się zatrzymał. Mię- najwyższych polskich gór. Podhale
skład wchodzą takie miejsca jak dzy rzędami starych drewnianych dysponuje również szeroką bazą
Czarny Dunajec, Biały Dunajec, domów płyną strumienie i potoki. noclegową. W skład której wchoLeśnica, Poręba Wielka, wspo- Mosty i przejścia wprowadzają dzą wysokiej klasy hotele, spa,
mniany już Nowy Targ i wiele atmosferę miejsca „jak z obrazka”. agroturystyka i schroniska
Moc natury
innych, znajdują się piękne i bogate W tych podhalańskich miastach
lasy, idealne do spacerów i upra- natrafić można na wiele zabyt- Mocną stroną Podhala jest położewiania sportów. Inne podhalańskie ków. Warto wspomnieć między nie i widoki jak również zalesione
miejscowości warte odwiedzenia innymi o Chochołowie, wiosce doliny i szlaki turystyczne. Jest
to Ludźmierz, Szaflary, Białka założonej w 1592 r., która jest to fantastyczny teren na wędrówki.
REKLAMA
Polska idylla
Twój Relax
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 24
Twój Relax
Szlak wiedzie przez kotlinę
Bartosz
Ozimiec
Nie tylko ten wycinek, ale i cała Kotlina Kłodzka stanowi idealne
miejsce na spędzenie weekendu samemu, ze znajomymi czy z całą
rodziną. Odpoczynek na łonie natury, zdobywanie wiedzy w okolicznych muzeach, sztolniach oraz innych miejscach niesamowicie
urozmaicają pobyt.
Jeśli muzea, obowiązkowa będzie wizyta w Dusznikach-Zdrój,
gdzie zgromadzono wyjątkowe
okazy z dziedziny papiernictwa. Na miejscu był i jest nadal wytwarzany papier czerpany.
W Muzeum Papiernictwa można
oglądać produkcję arkuszy oraz
samemu spróbować wyczerpać
papier ze znakiem wodnym lub
z odciskiem własnej dłoni.
Spędzając czas w tej okolicy
trzeba koniecznie odwiedzić Kletno. Rzadko zabudowana wieś,
leżąca w całości na terenach
Śnieżnickiego Parku Krajobrazowego, obfituje w wiele atrakcji.
Poczynając od parku linowego,
poprzez zwykłe lub warsztatowe
zwiedzanie sztolni, po eksploatowanie jej nieudostępnionych
części. Dawna kopalnia uranu
oraz średniowieczna kopalnia rud
żelaza sprzed 600 lat, jest na
tyle bogatą atrakcją, że obsługa
deklaruje się zorganizować cały
dzień atrakcji na życzenie grupy,
a nawet zagwarantować ciekawe
przeżycia w nocy, gdy uczestnicy
będą spać pod namiotami.
Góra Rudawiec, należąca do
Korony Gór Polskich, stanowi
świetną propozycję dla ludzi, którzy uwielbiają zdobywać szczyty
(1112 m n.p.m.). Wybierając się
na tę wyprawę jest bardzo prawdopodobne, że nie spotka się po
drodze żadnej innej osoby czy
grupy, a więc jeżeli pragnie się
ciszy, to Rudawiec jest najbardziej odpowiednim wyborem.
Ale nie tylko spokój przyciąga
ludzi. Piękno przyrody widziane
od naszych stóp aż po horyzont
zapiera dech w piersiach. To jest ska księstw śląskich w odwecie
powód, dla którego warto włożyć za obrabowanie klasztoru w Hentrochę wysiłku i wejść na szczyt. rykowie, najechały i zniszczyły
zamek, zabijając jego właściciela.
W tej okolicy znajdują się rów- Opowieści, które nadal można
nież ruiny Zamku Karpień, który odnaleźć, mówią, że jeszcze długo
stanowił kiedyś stolicę państwa po śmierci Hinko dawał się we
karpieńskiego. Do naszych cza- znaki mieszkańcom okolicznych
sów nie przechowało się zbyt dużo miejscowości.
murów tego budynku, jednakże w połączeniu z opowieściami Stronie Śląskie, Bardo, Szczytna,
o życiu, które się wśród nich to- Ludwikowice Kłodzkie – te cztery
czyło, wciąż pobudzają wyobraź- miejscowości rozsiane po całej
nię zwiedzających. Nazwa wzięła Kotlinie posiadają wspólny miasię od herbu pierwszego właści- nownik – nie sposób się w nich
ciela (pierwsza połowa XIV w.) nudzić. Najmłodsze z wymie– złotego karpia na niebieskim nionych jest Stronie Śląskie. Potle. Ostatni z władców, Hinko, wstało w 1963 roku z połączenia
był znany, mimo szlacheckiego trzech wsi: Strachocina, Stronia
pochodzenia, z kradzieży, przez i Goszowa. Do niedawna miasto
które zginął. W 1454 roku woj- to było znanym ośrodkiem prze-
mysłu szklarskiego, w którym
prężnie działała Huta Szkła Kryształowego „Violetta”. Po upadku
przedsiębiorstwa w 2008 roku
miasto jest znane jako atrakcyjny
kurort wypoczynkowy. Znajduje
się tu wiele dobrze oznakowanych
szlaków, zachęcających turystów
do pieszych i rowerowych wypadów, a także kilka kompleksowych wyciągów narciarskich.
Niewątpliwym atutem miasteczka
jest jego położenie. Umiejscowiony jest bowiem na terenie Śnieżnickiego Parku Krajobrazowego,
tuż u podnóża Śnieżnika. W pobliżu miasta znajduje się m.in. jedna
z największych i najciekawszych
jaskiń w Sudetach – Jaskinia
Niedźwiedzia, pokryta licznymi
formami naciekowymi oraz pod-
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
REKLAMA
REKLAMA
Około 120 kilometrów na południe od Wrocławia znajdują
się Góry Bialskie, grupa górska
Sudetów Wschodnich, często
zaliczana do masywu Śnieżnika
(północno-wschodnia część).
Pod względem ukształtowania są specyficznym pasmem
sudeckim, ponieważ górskie
grzbiety rozchodzą się w kilku
kierunkach. Granice wschodnią, północną i zachodnią stanowią rzeki Biała Lądecka oraz
Morawka. Granica południowa
jest linią oddzielającą tereny polskie od czeskich.
kwiecień 2014
ziemna trasa w starej Kopalni Uranu. Wielbicieli sportów wodnych
do przyjazdu w okresie letnim
zachęci na pewno zalew rekreacyjny w Starej Morawie.
Bardo to niewielkie miasteczko,
które zachwyca przede wszystkim
pięknymi widokami, szlakami
turystycznymi oraz pocysterskimi
obiektami. Zalet tego miejsca
jest wiele i pewnie dlatego miasto
jest nazywane często: „Miastem
cudów”, „Miastem na szlaku cysterskim” oraz „Złotymi wrotami
Ziemi Kłodzkiej”. Bardo jest
jedną z najstarszych miejscowości
Dolnego Śląska. Najpopularniejsze zabytki związane są głównie
ze sztuką sakralną i Zakonem Cystersów, którzy przybyli do Barda w XIII wieku. Turyści mogą
tu podziwiać, m.in.: Bazylikę
Nawiedzenia Najświętszej Marii
Panny, Klasztor Ojców Redemptorystów, Most Kamienny, ruiny
zamku średniowiecznego czy też
najstarszy obiekt miejscowości
– kasztelanię z X wieku. Bardo
położone jest nad Nysą Kłodzką,
która wbija się w pasmo Gór
Bardzkich. Strategiczne położenie było wielkim atutem oraz
motorem napędowym rozwoju
miasta. Miejscowość położona
jest bowiem na ważnym szlaku
handlowym, który przez wieki
stanowił główny trakt komunikacyjny pomiędzy Wrocławiem
a Pragą i Wiedniem. Dzięki temu
Bardo stało się centrum szlaków
komunikacyjnych, historycznych
i kulturowych, spośród których
najważniejsze to: Szlak Cysterski,
Szlak bursztynowy oraz Szlak
Napoleoński.
dzącym z Czech do Polski. Jest
to przede wszystkim ośrodek,
który łączy w sobie turystyczne walory. Turystyka jest oczywiście naturalnym elementem
Kotliny Kłodzkiej, zachwycającej
turystów pięknymi panoramami
gór oraz atrakcyjnymi możliwościami spędzania wolnego
czasu. Również miasto Szczytna
nie odbiega od normy i oferuje
odwiedzającym wiele atrakcji.
Można tu obejrzeć m.in. rezerwat
pstrągów w Kamiennym Potoku,
mieszczący się tuż przed siedzibą
Urzędu Miasta i Gminy, a także
spróbować wód mineralnych,
mających źródło przy ulicy Stare
Bobrowniki. Poza tym w mieście
znajduje się Zamek „Leśny Kamień” i huta szkła „Sudety”, a na
miłośników aktywnego wypoczynku czekają liczne szlaki turystyczne, prowadzące na Szczytnik
i Wolarz oraz do rozmaitych form
skalnych i punktów widokowych.
W Szczytnej nie będą się nudzić
fani wspinaczki górskiej, jazdy
konnej oraz narciarstwa biegowego.
sze atrakcje miejscowości pochodzą z czasów II wojny światowej.
Można tu zobaczyć ruiny dawnych budynków przemysłowych
i kopalni Wacław, a także zagadkowe sztolnie. W czasie wojny
powstały tu obiekty związane
z projektem Riese, a także filia
obozu Gross Rosen, którego więźniowie pracowali w tutejszej
fabryce amunicji. Największą
tajemnicą Ludwikowic jest tzw.
„muchołapka”, czyli żelbetonowa konstrukcja w kształcie
okręgu, która mieści się na terenie
kopalni. Według wielu teorii
miała ona być lądowiskiem dla
niemieckich statków latających.
Do dzisiejszego dnia ostatecznie
nie ustalono przeznaczenia tego
zagadkowego obiektu, jak i nie
zbadano wielu podziemnych
tuneli na terenie wsi.
Twój Relax
REKLAMA
str 25
Ludwikowice Kłodzkie to wieś
położona w Górach Sowich, która
stała się rajem dla tropicieli tajemnic i miłośników ruin. Jej historia
sięga średniowiecza, ale najwięk-
REKLAMA
Szczytna leży między Górami
Stołowymi i Bystrzyckimi, na
szlaku bursztynowym prowa-
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 26
Zdrowa woda
Adam
Włodarczyk
Być może trudno w to uwierzyć, ale na terenie Kotliny Kłodzkiej u podnóża
Masywu Śnieżnika znajduje się miejsce niespotykane, jedno z najstarszych
uzdrowisk w Europie – Lądek Zdrój. Początki kuracji tutejszymi wodami
datuje się orientacyjnie na rok 1241, co sprawia, że słynne Baden Baden
czy ujęcie wód Vichy muszą oddać palmę pierwszeństwa.
nazwano chłopską, a później znaną
do dziś nazwą Wojciech.
Fakty historyczne oparte na znaleziskach potwierdzają leczenie uzdrowiskowe na tym terenie, w okresie
średniowiecza. Odnalezione źródło
było przez lata używane przez ludzi,
lecz nie miało statusu uzdrowiska.
Korzystali z niego chłopi pańszczyźniani i kupcy. Z powodu położenia
na szlakach handlowych, w XIII w.
Lądek rozwijał się i uzyskał prawa
miejskie. Jest to moment silnego rozwoju handlowego i gospodarczego
miejscowości, co pociągneło za sobą
popularność tutejszych ciepłych źródeł. Za panowania Czeskiego księcia
Jerzego Podiebrackiego dokonano
poważnej modernizacji kurortu,
zbudowano źródło św. Jerzy wraz
z kaplicą poświęconą temu patronowi. Dokonano też pierwszych analiz
chemicznych wody sprowadzając
specjalistę Konrada z Berge.
Wiek XVIII przynosi nowe badania
nad tutejszymi wodami oraz wykupienie zakładu z rąk wnuka Hoffmanna przez władze miasta, co
na zawsze zakończyło rywalizację
pomiędzy miejskim zdrojem Jerzy
a prywatnym dotąd Marią. Z wizytą
przebywał wówczas król pruski
Fryderyk II, co jednak nie wpłynęło
znacząco na rangę cieplic, dopiero
kolejne inwestycje w 1782 r. ponownie zwróciły uwagę kuracjuszy
na to miejsce.
Wraz z nadejściem wieku XIX
Lądek Zdrój przeżywał swój złoty wiek. Moda na uzdrowiska
sprawiła że Lądek stał się jednym
z popularniejszych miejsc wypoczynkowych w tej części Europy. Zjeżdżali tutaj najznamienitsi
tacji żołnierzy, a budynku adaptowano na ochronki dla sierot i szpitale.
Czasy powojenne znacząco nie
zmieniły sposobu działania zdrojowiska. Przesiedlono ludność niemiecką, zastępując ją mieszkańcami
ziem wschodnich i centralnych.
Natychmiast przystąpiono do rewitalizacji ośrodków wczasowych
co pozwala do dziś cieszyć się korzyściami płynącymi z hydroterapii.
Obecnie, jak przed laty może-
my skorzystać z kąpieli wodnych
i pijalni wód, spacerować alejkami
i wypoczywać w zabytkowych
domach zdrojowych, lecz mamy
do dyspozycji także nowoczesne
zabiegi odnowy biologicznej i rehabilitacji. Warto skorzystać z oferty
miejscowych źródeł, wspartych
świetnie przystosowaną bazą noclegową, gastronomiczną i turystyczną,
by poczuć się jak kwiat światowej
elity sprzed wieków.
REKLAMA
Wszystko zaczęło się niepozornie
od odnalezienia źródła, później zwanego św. Jerzy. Pokrewna legenda
mówi o tym jak pewien myśliwy
ze zdziwieniem zauważył taplanie
się dzikich zwierząt w ciepłym
siarczkowym błocie, co pomagało im łagodzić rany i pozbywać
się pasożytów. Woda wydzielała
specyficzny zapach, dlatego żaden
ze stworzeń jej nie piło. Myśliwy
postanowił przetestować działanie
dziwnego bajowa, na swoim bydle.
Początkowo nieufnie, ostrożnie
zanurzył jedną z krów. Po jakimś
czasie zauważył, że sierść zwierząt widocznie nabrała blasku,
a rany goiły się szybciej. Osobiście
zaczął stosować wodę na sobie i też
dostrzegł poprawę zdrowia. Wieść
o leczniczej kałuży rozniosła się
między chłopami i odtąd cieplice
arystokraci i koronowane głowy,
zatrzymał się Johan Wolfgang Goethe. Bywała liczna reprezentacja
arystokracji polskiej, jak chociażby
książę Radziwiłł, W 1800 r. królowa
Luiza, żona króla pruskiego Wilhelma III oraz John Adams późniejszy
prezydent Stanów Zjednoczonych.
Swoistą osobliwością jak na tamte
czasy była odmienna atmosfera,
panująca w uzdrowisku. Wyższe
sfery, w koedukacyjnych basenach
i parkach zdrojowych, pozwalały
sobie na rozluźnienie sztywnych
zasad etykiety.
Znacząco zmienił się też wygląd
miasta, powstawała nowa zabudowa, projektowano całe osiedla wypoczynkowe, a inwestorzy
prześcigali się w fantazyjności
swoich pałaców i wilii uzdrowiskowych. Wedle panującej mody
na historyzm, wznoszono budynki
ociekające do granic dobrego smaku, bujnymi dekoracjami. To wtedy rozebrano dawny budynek Marienbad i wzniesiono obecny zdrój
Wojciech, w bogatej neobarokowej
szacie. Stopniowo rozbudowywano
kolejne ujęcia i poszerzano ofertę
uzdrowiska. Szczęśliwe zawieruchy
obu wojen światowych ominęły
Lądek Zdrój, co pozostawiło kurort w nienaruszonym kształcie.
W trakcie wojen wykorzystywano
lecznicze działanie wód, do rehabili-
REKLAMA
Twój Relax
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
kwiecień 2014
str 27
Aneta
Bratkowska
Beskidy to jeden z najpiękniejszych regionów w Polsce. To grupa
ponad 20 pasm górskich, które należą do północnej części Karpat.
I chociaż zimowe szaleństwo dobiega końca, jednak w marcu
wciąż nie brakuje tam atrakcji.
miejscowość i okolicę. Wisła stanowi idealny punkt wypadowy na
pobliskie szczyty: Czantorię (995
m n.p.m.), Stożek (978 m n.p.m.),
Trzy Kopce Wiślańskie (803 m
n.p.m.)
Niekwestionowaną królową
Beskidu jest Babia Góra (1725 m
n.p.m.); masyw stanowi dokładny
model piętrowości roślinności
górskiej, opisanych szczegółowo
na tablicach informacyjnych na
granicach kolejnych pięter. Na jej
szczycie znajduje się wieża widokowa, z której przy dobrej widoczności można zobaczyć nawet
Tatry.
O górze krążą legendy, według
których Babia Góra była miejscem sabatów czarownic. Zaś na
Diablaku znajdował się czarci
zamek, na którego miejscu dziś
pozostało jedynie ogromne rumowisko kamieni. W okolicy Babiej
Góry, drogi rozstajne nazywane
są Widłami.
Historyczna przestrzeń
Na wyciągach tłumów nie ma,
ale turystów w Beskidach nie
brakuje. Zwykle chodzą oni znanymi, utartymi szlakami. Czasem
jednak warto zboczyć z utartych
dróg, aby poznać ciekawe zakątki
i miejsca, których w Beskidach
naprawdę sporo.
Specyficzny klimat cechuje się
z jednej strony silnym nasłonecznieniem, a z drugiej wysoką wilgotnością i niezwykle częstymi
i obfitymi opadami. To powoduje,
że w ciągu dnia pogoda może się
zmienić kilka razy.
Tereny Beskidu Małego od zawsze należały do Państwa Polskiego – otrzymał je książę cieszyńsko-oświęcimski Mieszko I. w XII w.
po rozbiciu dzielnicowym, przyłączono je do części krakowskiej.
cu i Międzynarodowe Spotkania Folklorystyczne. W ramach
9-dniowej imprezy odbywają się
liczne koncerty, wystawy, kiermasze i spotkania z ludowymi twórcami. Głównym celem festiwalu
jest upowszechnianie bogactwa
kultury ludowej wszystkich górskich grup etnicznych.
Nie same góry
W Beskidach nie brakuje atrakcji
turystycznych, które współgrają
z infrastrukturą turystyczną. Beskidy to liczne i ciekawe przykłady
zabytkowej architektury, zarówno
drewnianej, jak i murowanej.
Niegdyś Chlubą Beskidu Małego
były piękne drewniane domy zdobione rzeźbionymi elementami.
To domy z „duszą”, będące alternatywą do murowanych, banalnie
podobnych do siebie obiektów.
Szczególna uwaga należy się największemu 12-metrowemu wodo-
spadowi w Sopotni Wielkiej, który
stanowi pomnik przyrody. Obrasta
go kilka starych drzew wśród,
których zobaczyć można pomnik
poległych w czasie II wojny światowej. Wodospad spada najpierw
strugą, a potem progiem skalnym
do głębokiego na 5 metrów kotła.
Zobaczyć go można, zwiedzając
Beskid Żywiecki.
Kolejną atrakcją w tym paśmie
górskim jest wodospad na Mosornym Potoku; Za to w Beskidzie
Śląskim znajduje się 8-metrowy,
sztucznie zbudowany wodospad
na Wisełce. Natomiast w Beskidzie
Niskim znajdziemy Wodospad
Magurski – mniejszy o wysokości
7 metrów, jednak równie piękny.
W rejonie Beskidów znajduje
się wiele parków narodowych,
między innymi: Bieszczadzki,
Magurski, Gorczański oraz Babiogórski Park Narodowy.
REKLAMA
Beskidy to przede wszystkim
piękne krajobrazy oraz zapierające
dech w piersiach panoramy. Beskidy są jednymi z najbezpieczniejszych, a zarazem najładniejszych
gór w Europie. Gustaw Morcinek
powiedział o Beskidach:
„(… Tatry to gotyk, Beskidy zaś
– barok. Ów barok widzimy nie
tylko w kształcie Beskidów, lecz
spotkać go można na całej tej ziemi.
Skądkolwiek na nią spojrzeć, płynie w miękkich – falistych – łagodnych liniach, i płynie, zdawałoby
się na skraj świata.”
Stolicą regionu jest Bielsko-Biała, skąd blisko do miejscowości takich jak Szczyrk, Ustroń,
Cieszyn, Żywiec czy Wisła. Beskidy to idealne miejsce dla turystów
lubiących piesze górskie wycieczki. Istnieje tu wiele malowniczych,
łagodnych szlaków turystycznych,
którymi można przewędrować
W wyniku zawirowań politycznych w Beskidzie Małym, jak i na
całej Żywiecczyźnie ulokowali się
Habsburgowie. Tu warto wspomnieć o szlaku Habsburgów,
który liczy ok. 20 km – obecność
arcyksiążąt habsburskich przejawiała się na szlaku kulturowym
do zakończenia pierwszej wojny
światowej.
Znajdujące się na jego terenie
zabytki architektury są ostatnimi
pamiątkami, przypominającymi
o historii Wisły z czasów Komory
Cieszyńskiej, za czasów kiedy
arcyksiążęta Albrecht i Fryderyk
będący właścicielami ziem, odwiedzali okolice Baraniej Góry,
polując w pobliskich wiślańskich
lasach. To właśnie łowieckie zainteresowania Habsburgów przyczyniły się do wytyczenia leśnych
ścieżek i budowy zameczków
myśliwskich na tym terenie.
Szlakiem kultury
Etnografowie ubolewają nad zanikaniem tradycyjnej kultury górali
beskidzkich – trudno im się dziwić, regionalny folklor to nie lada
gradka dla turystów. Dlatego też
co roku odbywa się Tydzień Kultury Beskidzkiej, który uważany
jest za największą tego typu imprez w kraju oraz jedną z największych imprez folklorystycznych na
świecie. Na 5 scenach: w Wiśle,
Szczyrku, Żywcu, Makowie Podhalańskim i Oświęcimiu zespoły
z różnych stron świata, dumnie
prezentują brzmienia charakterystyczne dla poszczególnych krajów
i regionów. Sam festiwal swoją
tradycją sięga do przedwojennego
„Święta Gór”, a pierwsza edycja
TKB odbyła się w 1964 r. w Wiśle.
W TKB wplecione zostały dwie
imprezy konkursowe - Festiwal
Folkloru Górali Polskich w Żyw-
REKLAMA
Urok najmłodszych
gór Polski
Twój Relax
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 28
Wróćmy nad jeziora… jachtem
Aneta
Bratkowska
Mazury swoim urokiem zafascynują każdego. To tu z lotu ptaka, płynąc łódką, i stąpając po ziemi, oglądamy największe polskie jeziora
– Śniardwy, Mamry, Niegocin. Jednak Mazury to przede wszystkim
raj dla miłośników aktywnego wypoczynku.
szlakiem. Decyduje o tym dobrze
zorganizowana sieć dziesięciu
stanic wodnych PTTK. ponad
100-kilometrowy szlak można
także pokonać canoe, rowerem
lub pieszo. Każdy z turystów,
bez względu na wiek i umiejętności powinien pokonać całą
trasę bez większych problemów.
Spływy wspomnianą rzeką trwają
od maja do listopada, ale możliwe
jest również zorganizowanie wycieczki zimą. Większość rzek nie
zamarza, a wyznaczenie na nich
odcinków prostych technicznie
zapobiega nie przyjemnej styczności z lodowatą wodą. I chodź
pływanie kajakiem zimą nie należy
do rzeczy powszechnych, nie
brakuje chętnych bez względu
na warunki atmosferyczne. Osoby nie przepadające za zbędnym wysiłkiem fizycznym mogą
skorzystać z przejażdżki łodziami
pychowymi obsługiwanymi przez
„krutyńskich gondolierów”.
Mrągowo za to przyciąga
przede wszystkim walorami przyrodniczymi oraz znanymi w całym kraju imprezami kulturalnymi,
takimi jak Piknik Country czy Festiwal Kultury Kresowej. Nie zapomniano również o miłośnikach
sportów zimowych - na Górze
Czterech Wiatrów działa wyciąg
narciarski, dzięki czemu z dala
od gór możemy wybawić się na
stoku.
Mazury to nie tylko lasy i jeziora – to także odrębna kultura
i kawał historii. Nie brak tu też
niezwykłych miejsc stworzonych
przez ludzi - Mazury prosperują
dobrze rozwiniętą infrastrukturę
turystyczną. Nad jeziorami leżą
ośrodki wczasowe i turystyczne,
np. w Giżycku, Mikołajkach, Węgorzewie czy w Rucianem-Nidzie;
do tego mnóstwo atrakcyjnych
zabytków w tym m.in. Twierdza
Boyen, zamki krzyżackie czy
Sanktuarium w Świętej Lipce.
Na tle wielu atrakcji wiodącym
sektorem regionu warmińsko-mazurskiego jest sektor usług
turystycznych.
Jachtem w dal
Spędzanie wakacji na jachcie
to niestandardowa forma wypoczynku i możliwość przeżycia
prawdziwej przygody w trakcie
żeglugi po mazurskich jeziorach.
To właśnie żegluga jest pionierem wśród ofert turystycznych regionu. W lecie Mazury tętnią imprezami kulturalno-sportowymi.
W Szczytnie odbywają się „Dni
i Noce Szczytna”, w Ostródzie
– „Reggae festiwal”, w Mikołajkach, czyli „Perle Mazur”, co roku
kami czy desek windsurfingowych czyni Krainę Wielkich
Jezior Mazurskich centrum sportów wodnych na terenie kraju.
Wiele firm zajmuje się także
organizowaniem rejsów żeglarskich, regat, wypraw wędkarskich
z przewodnikiem oraz nauką
żeglarstwa i windsurfingu. Część
floty można samemu wypożyczać, nie posiadając uprawnień.
Wystarczy krótki instruktaż przed
samym rejsem na taflę jeziora.
Bunkry i schrony
Podczas zwiedzania Mazur interesującym punktem w naszej wędrówce może być dawna kwatera
Hitlera w Gierłoży - „Wilczy
Szaniec”, która nawiązuje pseudonimu „Herr Wolf”, którym Hitler
podpisywał artykuły pisane w latach dwudziestych. w 1944 r. zo-
stał tam przeprowadzony nieudany
zamach bombowy na kanclerza
Rzeszy. W Gierłoży większość
bunkrów została wysadzona poprzez wycofujące się wojska
niemieckie, więc by zobaczyć bunkry w pełnej okazałości warto wybrać się w podróż do Mamerki.
Znajduje się tam 30 niezniszczonych bunkrów i schronów Kwatery Głównej Niemieckich Wojsk
Lądowych. Bunkry udostępnione są do zwiedzania. na dachu
największego z bunkrów wyrasta wieża widokowa, z widokiem na jezioro Mamry i okolicę.
W Mamerkach rozpoczyna się
Kanał Mazurski - nieskończone
dzieło niemieckich inżynierów,
którego celem miało być połączenie Mazur z Bałtykiem.
REKLAMA
Jeziora są największym skarbem województwa warmińsko-mazurskiego. Nazywane Krainą
Tysiąca Jezior, uchodzą również
za „Zielone Płuca Polski”. Najbardziej znane są Wielkie Jeziora
Mazurskie – region, który obejmuje środkową część Pojezierza
Mazurskiego o powierzchni 1732
km², z czego 486 km² zajmuje woda. Do najbardziej znanych
należą Śniardwy (113,8 km²),
Mamry (105 km²), Niegocin,
Jagodne, Tałty.
Głównymi ośrodkami ruchu
turystycznego Krainy Wielkich
Jezior Mazurskich są takie miasta
jak Giżycko, Mikołajki, Pisz,
Węgorzewo. Znajduje się tu szereg rezerwatów przyrody oraz
Mazurski Park Krajobrazowy.
Form spędzania wolnego czasu
jest wiele; począwszy od żeglugi,
jazdy na nartach wodnych czy nurkowania kończąc na przemierzaniu akwenów jachtem. Turystyka
kajakowa to idealne rozwiązanie
dla poznania urokliwych i dzikich
zakątków tej krainy, niedostępnych dla innych form turystyki.
Krutynia jest zdecydowanym
faworytem wielbicieli spływów
kajakowych; nazywana perłą Mazur oraz królową nizinnych rzek
jest najczęściej wybieranym
mamy Festiwal Piosenki Żeglarskiej „Szanty w Mikołajkach” oraz
prestiżowe regaty.
Na przykład w Giżycku jest
możliwość wypożyczenia jachtu
i innego sprzętu pływającego.
Miejscowość leżąca na środku
Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich, proponuje bardzo zróżnicowaną ofertę czarterów. Czarter
jachtów to stosunkowo nowa, ale
niezwykle interesująca i nieszablonowa propozycja dla miłośników
aktywnego wypoczynku.
Wszyscy żeglarze, którzy zdecydują się czarterować jachty
na Jeziorach Mazurskich, mogą
liczyć na niezapomniane wrażenia.
Szczególnie jachty dla wieloosobowej załogi dysponują przestronnymi wnętrzami, bogatym wyposażeniem i doskonałymi walorami
nautycznymi. Zwolennicy pływania w chłodniejsze dni mogą korzystać z jachtów z ogrzewaniem.
Przed ostateczną decyzją warto dokładnie przyjrzeć się warunkom czarteru, nie ograniczając
się wyłącznie na sprawdzeniu ceny
i klasy jachtu. Zainteresowanie się
tematem z wyprzedzeniem pomoże nam uzyskać lepsze warunki
i czasu na porównanie ofert różnych spółek.
Wśród ofert firm znajdują się
zarówno bez kabinowe żaglówki,
jak i jachty większych gabarytów
mogące pomieścić nawet 10 osób.
Wśród usług dodatkowych znajduje się np. dowóz zakupów do
dowolnego portu, w którym klient
zacumował łódkę.
Dużą baza sprzętu pływającego w postaci jachtów, motorówek,
kajaków, rowerów wodnych,
łodzi wiosłowych, łodzi z silni-
REKLAMA
Twój Relax
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
kwiecień 2014
str 29
Twój Relax
Dom od nowa
Barbara Lasota
Słońce rozpieszcza nas coraz bardziej, roślinność ponownie wita się ze
światem, jest jasno, ciepło i wyjątkowo pozytywnie. Po miesiącach chłodu
i przeważającego mroku nadszedł czas na nowe. Reaktywuje się przyroda,
czemu więc nie dokonać pewnych odświeżeń w naszych domach?
Skoro już weszło w nas nowe
życie i zyskaliśmy dodatkową
chęć do działania, wykorzystajmy to w jak najbardziej
pożyteczny sposób. Chyba większość z nas lubi, kiedy najbliższe otoczenie jest
uporządkowane, harmonijne
i najzwyczajniej w świecie
czyste. Niestety bardzo często ciężko jest się nam zmobilizować. Wiosna wydaje się
najlepszym czasem ku temu,
by w naszym życiu zapanował szeroko rozumiany ład.
Zatem do dzieła!
za klasycznie rozumiane porządki. Tutaj też powinniśmy
pilnować zasady – sprzątamy
od szczegółu do ogółu lub
odwrotnie. Wszystko zależy
od osobistych preferencji.
Nie ma jednak wątpliwości,
że odgórnie przyjęta zasada
pomoże nam w organizacji
pracy. Warto także porządkować sektorami, np. najpierw
kuchnię, później łazienkę.
Niezorganizowanie się w tym
temacie spowoduje, że szybko się zniechęcimy, ponieważ
będziemy zmęczeni… bieganiem po całym mieszkaniu.
A czym tak naprawdę są generalne porządki? Jak generalne, to generalne, a więc:
pranie firanek i zasłon, mycie
Nikt nie mówi o generalnej odnowie, jednak czasem
zwykłe odmalowanie ścian
sprawi, iż nasz dom nabierze
nowego blasku i chętniej
będziemy do niego wracać.
Jak łatwo się domyślić,
sama wizja przeprowadzenia generalnego sprzątania,
przyprawia nas o ból, nie
tyle głowy, co kręgosłupa.
Przecież jest całkiem sporo
do zrobienia, a siły każdemu
kiedyś się skończą. Ważne
jest więc, by do sprzątania
nie startować w pojedynkę.
Postarajmy się zaangażować w to przedsięwzięcie
Wiosna może być również całą rodzinę. Dokładnie podobrym czasem na remonto- dzielmy obowiązki, co powe odświeżenie mieszkania. zwoli nam zarówno na nieokien czy czyszczenie dywanów, żyrandoli oraz tapicerki
– to obowiązki, których nie
powinniśmy unikać. W końcu robimy to na tyle rzadko,
że chyba raz na jakiś czas
można się zmusić. Mamy
także doskonałą okazję, by
dokonać napraw przedmiotów, które kiedyś (już nawet
nie pamiętamy kiedy) uległy
uszkodzeniu. Zatem wymieńmy uszczelkę w cieknącym
kranie, sklejmy pękniętą nogę
krzesła, przesadźmy przerośnięte rośliny do większych
doniczek itp.
wchodzenie sobie w drogę,
jak i na szybkie uporanie się
z „oczyszczeniem” całego
mieszania. Dzięki temu na
pewno skończmy szybciej
i będziemy mieli więcej czasu
na to, by wspólnie cieszyć
się odnowionym, odświeżonym wizerunkiem naszego
mieszkania. To jak? Ja odkurzam, a Ty myjesz okna?
Pierwszą wiosenną okazją do
zmian będzie z pewnością wizyta na targach Budowlanych TARBUD we wrocławskiej Hali Stulecia od 28
do 30 marca. Nie zabraknie
tam również „Słowa Wrocławian”. Do zobaczenia!
REKLAMA
Rozpoczynając generalne
porządki, powinniśmy zadbać, by przyświecał nam
jasny cel i przeświadczenie,
że pora najwyższa pożegnać
się z pewnymi rzeczami (i
nie chodzi tutaj wyłącznie
o wszechobecny kurz czy
brud z okien). Z biegiem lat
obrastamy w różne rzeczy i,
niestety, mamy tendencję do
chomikowania, skrzętnego
gromadzenia przedmiotów,
które bardzo często albo
nie są nam już do niczego
potrzebne, albo po prostu
nie działają. Zatem niech
pierwszym krokiem do odzyskania wiosennego blasku
będzie przesortowanie czy
to ubrań, czy też sprzętów
i rzetelne wyselekcjonowanie tych, które już nam się
nie przydadzą. Następnie
śmiało możemy zabrać się
Dodatek specjalny do Słowa Wrocławian kwiecień 2014.
Żyj i mieszkaj pięknie!
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 30
Twój Dom
Płynna sprzedaż mieszkań na osiedlu Nowy Port
Karol
Kłosiewicz
Powstające na wrocławskich Swojczycach osiedle Nowy Port
cieszy się sporym zainteresowaniem wśród osób poszukujących mieszkań. Od chwili rozpoczęcia budowy udało się
sprzedać już 35 proc. lokali.
zostanie on dotrzymany.
– Roboty budowlane prowadzone są zgodnie z harmonogramem, co jest zarówno
zasługą prawidłowego zorganizowania procesu inwestycyjnego, jak i sprzyjającej aury.
Korzystamy z wcześniejszych
doświadczeń, które zdobywaliśmy na przestrzeni lat i dzięki
temu możemy zagwarantować
klientom, że ich mieszkania
zostaną zrealizowane w terminach zawartych w umowach
deweloperskich – mówi
Agnieszka Sternal, Doradca
Klienta, Inkom S.A.
Co decyduje o atrakcyjności
mieszkania?
Największym powodzeniem wśród kupujących cieszą
banków, w świetle obowiązujących obecnie umów deweloperskich, niezmiernie ważne
jest zatem zaufanie, jakim
cieszy się dany deweloper,
a dzięki wieloletniej współpracy z nimi, jesteśmy postrzegani
jako solidny partner – dodaje
Agnieszka Sternal.
Bliskie peryferie zyskują na
popularności
Rozwój południowo-wschodniej części Wrocławia sprawia, że osiedle Nowy Port,
na którym docelowo w 7 etapach inwestycji ma powstać
ponad 1000 mieszkań, jest
ciekawą lokalizacją dla osób
pragnących mieszkać blisko
centrum, ale także w sąsiedztwie terenów rekreacyjnych
nad brzegiem Odry. Dodatkową atrakcją będą parki o powierzchni 2,9 ha. Nie zabraknie
także rozwiązań gwarantujących zagospodarowanie przestrzeni wspólnej przy udziale
mieszkańców. Jest to coraz
powszechniej panujący trend,
który pozwala na bliższą integrację z sąsiadami i spędza-
nie wolnego czasu w ramach
lokalnej społeczności. Na osiedlu Nowy Port zadbano również o odpowiednią liczbę lokali użytkowych w poszczególnych budynkach, co zapewni
bezpośredni dostęp do zaplecza
handlowo-usługowego.
Jak zauważa Agnieszka Sternal, dla osób kupujących
mieszkania bardzo ważna jest
możliwość obejrzenia nie tylko
samego budynku, ale także
terenów, które go otaczają.
Rozpoczynająca się wiosna
sprawia, że wizyta na placu
budowy jest przyjemniejsza,
co przekłada się również na obserwowane niemal rokrocznie
zwiększenie sprzedaży.
– Na obecnym etapie inwestycji oferowane są także
atrakcyjniejsze ceny za mkw.,
co również ma wpływ na decyzje zakupowe. Gotowe mieszkania są zazwyczaj droższe,
ale i one znajdują nabywców.
Należy jednak pamiętać, że
na początku wybór lokali jest
największy – podsumowuje
Agnieszka Sternal.
REKLAMA
Firma Inkom S.A., działająca
od 17 lat na lokalnym rynku
nieruchomości, jest w trakcie realizacji inwestycji Nowy
Port. I etap zakłada wybudowanie 114 mieszkań w dwóch
obiektach przy ul. Chałupniczej we Wrocławiu. Planowany
termin realizacji to II kwartał
2015 r., a dotychczasowy postęp prac pozwala zakładać, że
się mieszkania 2- oraz 3-pokojowe. Odzwierciedla to nie
tylko obecne zapotrzebowanie
na tego typu lokale, ale wynika
także ze zdolności kredytowej
kupujących, która wciąż wynosi od 250 tys. zł do 350 tys. zł.
– Oferowane na osiedlu Nowy
Port mieszkania 2-pokojowe to nieruchomości o powierzchni od 45 mkw. do 50
mkw. Część z nich spełnia
kryteria programu Mieszkanie
dla młodych, co sprawia, że
są jeszcze bardziej atrakcyjne
dla naszych Klientów. Prawie 60 proc. spośród obecnie
sprzedanych lokali ma właśnie
2 pokoje. Na 1 piętrze znajdują
się także mieszkania z tarasami, które cieszyły się bardzo
dużym zainteresowaniem. Dla
zapewnienia dobrego poziomu sprzedaży uwzględniamy
za każdym razem oczekiwania potencjalnych nabywców,
a także sytuację na rynku
kredytów mieszkaniowych.
Większość z naszych klientów korzysta bowiem z oferty
instytucji finansowych przy
zakupie nieruchomości. Dla
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
kwiecień 2014
str 31
Twój Dom
Miasto w dobrym świetle
Infrastruktura oświetleniowa to istotny element architektury
każdego miasta. Spełnia ona nie tylko funkcje estetyczne, ale też
zwiększa bezpieczeństwo mieszkańców. Coraz częściej plany
zagospodarowania przestrzennego w tym zakresie wpisują się
też w trendy ekologiczne i wykorzystują systemy inteligentnego
oświetlenia oraz technologię LED.
czeństwo mieszkańców.
W świetle trendów
O ile jeszcze kilka lat temu
na ulicach większości miast
dominowały słupy betonowe
i stalowe, tak obecne trendy
zmierzają w stronę ich aluminiowych odpowiedników.
Ta zmiana podyktowana
jest w dużej części kwestiami czysto praktycznymi,
gicznego punktu widzenia
jej wdrożenie jest bardzo
korzystne. Tego typu systemy zużywają nawet 85 proc.
energii elektrycznej mniej
przy jednoczesnej 40-procentowej redukcji emisji CO2.
Oświetlenie uliczne stanowi nieodłączny element
miejskiej architektury. Nie
powinien więc dziwić fakt,
że architekci przywiązują do
niego coraz większą wagę.
Odpowiednio zaprojektowana infrastruktura może spełniać nie tylko ważną rolę wizerunkową, ale również mieć
znaczący wpływ na obniżenie wydatków miejskiego
budżetu.
REKLAMA
Kształt, rodzaj oprawy
czy kolorystyka słupów
oświetleniowych to tylko
część elementów kształtujących estetykę miasta.
Niemniej istotną rolę w tym
obszarze ogrywa także barwa światła i zdolność do
odwzorowywania kolorów.
Odpowiednio dobrane mogą
dodatkowo poprawić bezpie-
takimi jak: odporność na
korozję czy mniejsza waga.
Cieszące się rosnącą popularnością aluminium daje również większe możliwości
dostosowania kształtu słupa
do potrzeb otoczenia i zapewnia wysoką estetykę powierzchni. - Plastyczny materiał doskonale sprawdza
się zarówno w przypadku
klasycznych projektów dedykowanych np. oświetleniu
starego miasta, jak i minimalistycznych konstrukcji realizowanych na potrzeby nowoczesnych inwestycji mieszkaniowych – mówi Andrzej
Nowak z Firmy Luxan
Białe na czarnym
Rodzaj materiału wykorzystywanego do produkcji
słupów oświetleniowych
to niejedyny czynnik, który jest brany pod uwagę
przy wyborze tego typu infrastruktury. Projektanci
bardzo często decydują się
na wykorzystanie światła
o charakterystycznej białej
barwie, generowanego przez
diody LED. Takie rozwiązanie jest korzystne nie tylko
z finansowego punktu widzenia, ale również ma bezpośredni wpływ na wygląd
miasta. – Ważną rolę w tym
zakresie odgrywa odpowiednie dopasowanie temperatury
barwowej – wyjaśnia Andrzej
Nowak z Luxan. - W celu
podkreślenia konstrukcji
obiektu warto zastosować
cieplejsze oświetlenie. Neutralna temperatura stosowana
jest przy oświetleniu dróg
oraz w miejscach rzadziej
uczęszczanych przez mieszkańców - dodaje. Takie rozwiązanie znacząco poprawia
orientację oraz, jak pokazują
przeprowadzone badania, zapewnia poczucie bezpieczeństwa. Infrastruktura oświetleniowa oparta na technologii
LED cieszy się rosnącym
zainteresowaniem. Z ekolo-
REKLAMA
Tomasz
Kwieciński
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 32
Twój Dom
REKLAMA
Porozmawiajmy o dzielnicach
Joanna
Lipska
W pierwszy weekend kwietnia deweloperzy zrzeszeni we wrocławskim oddziale Polskiego Związku Firm Deweloperskich po
raz kolejny zaproszą mieszkańców stolicy Dolnego Śląska na „Żyj
i Mieszkaj we Wrocławiu” - jedyne wydarzenie targowe, podczas
którego odwiedzający mogą liczyć na więcej niż tradycyjny przegląd
ofert rynku nieruchomości. Motywem przewodnim nadchodzącej
edycji są wrocławskie dzielnice.
których już zdążyliśmy przyzwyczaić
gości „Żyj i mieszkaj we Wrocławiu”. Przeciwnie - robimy krok
dalej, zapraszając wrocławian do
dyskusji na temat tego, co jest mocną
stroną poszczególnych części miasta,
na co warto położyć akcent przy
jego dalszym zagospodarowaniu
i rozbudowie - mówi Krzysztof
Ziajka, Prezes Zarządu INKOM S.A.
i Wiceprezes Oddziału PZFD we
Wrocławiu.
I tak, obok znanych już z poprzednich edycji wydarzenia treningów
nordic walking czy kącika twórczych
zabaw dla najmłodszych, goście wydarzenia będą mogli dowiedzieć się,
co proponują inicjatywy kulturalne
skupione na Śródmieściu, czy jaką
ofertę przygotowały na nadchodzący
sezon obiekty rekreacyjno-sportowe
na zielonych Krzykach. Wstęp na
„Żyj i Mieszkaj we Wrocławiu”
jest wolny.
Na co dzień mogą konkurować w tworzeniu jak najlepszej
i pełnej oferty mieszkaniowej dla
obecnych i przyszłych wrocławian,
ale ponad wszelką wątpliwość łączy ich jedno: troska o komfort
i wysoki poziom życia w mieście.
Przedstawiciele firm deweloperskich
zrzeszonych w Oddziale PZFD we
Wrocławiu są zgodni co tego, że
każda z pięciu dzielnic miasta - Stare
Miasto, Śródmieście, Krzyki, Fabryczna i Psie Pole - jest na swój
sposób wyjątkowa.
- Każda z części Wrocławia ma swoją
historię, swój klimat, swoje genius
REKLAMA
Dwanaście podmiotów zrzeszonych w Oddziale PZFD we Wrocławiu od czterech lat realizuje szereg
inicjatyw dla mieszkańców miasta.
„Żyj i Mieszkaj we Wrocławiu”
tradycyjnie już umożliwi przegląd
atrakcyjnej oferty mieszkaniowej
najbardziej pewnych firm deweloperskich, jak i zapoznanie się z bogatą
ofertą kulturalną, jaką bez wątpienia
dysponuje nasza aglomeracja.
5 i 6 kwietnia we Wrocławskim
Centrum Kongresowym w kompleksie Hali Stulecia będzie można
poszukać wymarzonego M, ale
także poznać atrakcje i możliwości,
jakie swoim obecnym i przyszłym
mieszkańcom zapewniają wrocławskie dzielnice.
- Nie rezygnujemy z atrakcji, do
loci - zauważa Mirosław Półtorak,
Prezes Zarządu DOM.developer
i Wiceprezes Oddziału PZFD we
Wrocławiu i dodaje - My, służąc
mieszkańcom miasta, chcemy wspólnie z nimi zastanowić się, jak wydobyć potencjał poszczególnych miejsc,
a jak przekuć w korzyści ewentualne
minusy wynikające, na przykład,
z lokalizacji. Dialog to słowo-klucz,
dlatego dzięki bieżącej edycji „Żyj
i mieszkaj we Wrocławiu” chcemy
go rozpocząć.
Podczas pierwszego kwietniowego weekendu swoją ofertę mieszkaniową zaprezentują gospodarze
cyklicznego wydarzenia: Archicom,
Blockpol, mLocum, PBO Dach Bud,
Dom Development, DOM.developer, Grupa PROFIT Development,
INKOM, Osiedle Malownicze,
Salwirak, TEMAR Deweloper,
Vantage Development. Inicjatywy
kulturalne, stowarzyszenia, firmy,
które chciałyby zaprezentować swoją
ofertę w oparciu o podział na dzielnice miasta nadal mogą zgłaszać się do
organizatorów.
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
kwiecień 2014
str 33
Sieć wysokiego IQ
Twój Dom
Tomasz
Kwieciński
Jeśli wierzyć prognozom, za nieco ponad 15 lat globalne zapotrzebowanie na energię wzrośnie do 33 000 terawatogodzin. Zatem
popyt rośnie w tempie przekraczającym 2 proc. w skali roku. W
celu zminimalizowania negatywnych skutków zwiększającego się
zużycia konieczne jest wprowadzanie szeregu rozwiązań oszczędnościowych. Jednym z nich jest smart grid.
we w tym procesie będą prawdopodobnie inteligentne sieci,
kierujące zasoby wyłącznie tam,
gdzie są one potrzebne.
Inteligentne połączenia
Jednym z podstawowych założeń idei smart grid jest zapewnienie odbiorcom całkowitego
bezpieczeństwa transmisji energii. Inteligentna infrastruktura,
obejmująca wszystkie etapy
dostawy – od sieci przesyłowych
do użytkownika końcowego –
działa na zasadzie komunikacji
pomiędzy poszczególnymi elementami rynku energii.
– Ten skomplikowany system
połączeń ma na celu zapewnienie przede wszystkim nieprzerwanych dostaw energii o najwyższej jakości – mówi Dorota
Czech z firmy Phoenix Contact,
REKLAMA
Większość systemów energetycznych obsługujących gospodarki świata najprawdopodobniej nie będzie w stanie sprostać
ogromnemu zapotrzebowaniu
na energię, jakie eksperci przewidują na rok 2030. Konieczna
może okazać się nie tylko modernizacja całej infrastruktury,
ale również zmiana sposobu
użytkowania energii. Kluczo-
ale również jednostki odpowie- ilość prądu. To właśnie umieoferującej system EMwise.
– Z punktu widzenia konsumenta dzialne za błyskawiczny transfer jętne dysponowanie energią leży
smart grid pozwala na świadome zgromadzonych danych czy u podstaw idei smart grid. Intezarządzanie zużyciem energii aplikacje przetwarzające i umie- ligentna sieć rozpoznaje, w jaki
przy jednoczesnym niwelowaniu jętnie wykorzystujące te infor- sposób zarządzać zasobami, aby
kosztów i zwiększaniu efektyw- macje. Jedną z najpopularniej- zostały one możliwie najefekności w tym zakresie – dodaje. szych odmian wspomnianych tywniej wykorzystane.
Asekuracyjny charakter sys- systemów jest smart metering. W obliczu rosnącego zapotemu jest szczególnie istot- Bazuje on na zaawansowanych trzebowania na energię wdrożeny w kontekście
nie systemów
s t o s u n k o w o „ Jednym z podstawowych założeń idei smart o p a r t y c h n a
niestabilnych, grid jest zapewnienie odbiorcom całkowitego smart grid staodnawialnych bezpieczeństwa transmisji energii. Inteligentna nowi korzystną
źródeł energii, infrastruktura, obejmująca wszystkie etapy do- alternatywę dla
które w przy- stawy – od sieci przesyłowych do użytkownika dotychczasoszłości najpraw- końcowego ”
wych rozwiądopodobniej
zań. Rozbudozdominują rynek. Inteligentna technologicznie rozwiązaniach, wana sieć połączeń zapewnia nie
sieć daje również większe moż- mających na celu stały mo- tylko płynność w dostawie, ale
liwości w zakresie kontroli całej nitoring wykorzystania prą- pozwala również na racjonalne
infrastruktury energetycznej, du, zbieranie najistotniejszych gospodarowanie zasobami, co
umożliwiając szybszą i bardziej danych oraz poddawanie ich jest wyjątkowo istotne zarówno
efektywną reakcję w przypadku efektywnej analizie. Systemy, z punktu widzenia bezpieczeńtakie jak EMwise, umożliwia- stwa, jak i finansów.
ewentualnej awarii.
ją przeprowadzenie przystępSprytna kontrola
Sieć inteligentnych systemów nej weryfikacji podstawowych
Więcej informacji na temat
oparta jest na koherencji dużej parametrów. Narzędzie to posystemu EMwise dostępnych
grupy rozbudowanych podze- zwala ocenić, czy urządzenia
jest na:
społów. Tworzą ją nie tylko pracują przez właściwy okres
www.phoenixcontact.pl/emwise
urządzenia stricte energetyczne, czasu i pobierają pożądaną
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
REKLAMA
Reklama
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 34
kwiecień 2014
str 35
Słowo dla Seniora
Barbara Lasota
Współczesne czasy bardzo często postrzegane są jako okres kultu piękna i
młodości. Z billboardów zerkają na nas szczupłe, uśmiechnięte i młode osoby,
z ekranów telewizorów oczy puszczają ludzie pełni energii i wigoru. Jak najbardziej tylko możemy, oddalamy od siebie myśli o starości, chorobach i śmierci.
W naszym dodatku senioralnym
niejednokrotnie udowadnialiśmy,
iż ludzie starsi, szczególnie ci zamieszkujący Wrocław, są osobami
niezwykle aktywnymi, chętnie
podejmującymi nowe wyzwania,
mierzącymi się z przeciwnościami,
na jakie natrafiają niemal każdego
dnia. Wydaje się, że śmiało można wobec ich opisu użyć kategorii
piękna, bo przecież piękni są nie
tylko ci (jak pisał Marek Hłasko)
dwudziestoletni.
Jak powiedział Ralph Waldo Emerson: „Choćbyśmy cały świat przemierzyli w poszukiwaniu Piękna,
nie znajdziemy go nigdzie, jeżeli
nie nosimy go w sobie”. Trudno
się w tymi słowami nie zgodzić.
Wszak ważne jest nie to, jak się wygląda, ale to, co się sobą reprezentuje.
Niejednokrotnie udowodniono, że
zdecydowanie ważniejsze od facjaty
jest nasze wnętrze, poczynania,
działania, których się podejmujemy
na rzecz lepszego jutra. Wśród osób
starszych owym działaniem, dzięki
któremu ujawnia się wewnętrzne
piękno, bardzo często jest opieka
nad wnukami. Pojawia się dodatkowy czas wolny, dodatkowa
porcja cierpliwości, która wynika
chociażby z dużego doświadczenia
i zdecydowanie większego dystansu
od tego, którym dysponujemy my
– młodzi.
Piękno seniorów przejawia się
także w nieodpartej chęci aktywizowania się, nauki nowych rzeczy,
poznawania ludzi. Wszystko po to,
by jak najwięcej móc wyrwać życiu,
by być panem własnego losu, a nie
tylko smutnym pionkiem, który
czeka na monotonne i jednostajne
przesuwanie go ku mecie. Wydaje
się, iż z samej obserwacji naszych
seniorów płynie pewna mądrość
życiowa i doskonała nauka dla
tych, którzy na co dzień zmagają się
z brakiem czasu spowodowanym
nieustannym pędem w stronę lepszego jutra. Tylko czy aby na pewno
tym sposobem uzyskamy to, czego
oczekujemy?
Pomyślmy jednak przez moment
i spróbujmy sobie odpowiedzieć
na pytanie, czemuż by pięknu wewnętrznemu seniorów nie mogło
towarzyszyć piękno zewnętrzne.
W zasadzie nie ma żadnych przesłanek, które wskazywałyby na to,
że jedno w jakiś sposób wyklucza
drugie. Zatem, drodzy Seniorzy,
do dzieła. W sposób szczególny
chcielibyśmy polecić Wam czyny
udział w nadchodzącej imprezie tar-
Dodatek specjalny do Słowa Wrocławian kwiecień 2014.
Życie zaczyna się po pięćdziesiątce
REKLAMA
Piękni sześćdziesięcioletni
gowej „Dni Urody i SPA”, które już
niebawem, bo w dniach 12-13.04.
odbędą się w Hali Stulecia. To już
trzecia edycja Targów Kosmetyczno-Fryzjerskich, które do tej pory
cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Organizatorzy przygotowali dla odwiedzających mnóstwo
atrakcji i konkursów. Skorzystać
będzie można z porad ekspertów
z dziedziny profilaktyki zdrowotnej,
makijażu czy usług fryzjerskich. Odbędą się także niezwykle interesujące
konferencje (np. II Kongres Makijażu czy Konferencja Podologiczna),
podczas których wygłoszone zostaną wykłady. Goście targów z całą
pewnością zostaną wypieszczeni
i upiększeni. Zatem drugi weekend
kwietnia rezerwujemy dla swojej
urody. I to bez względu na to, ile
mamy lat.
Wrocławska Karta Seniora
Wrocławska Karta Seniora stanowi innowacyjny projekt CIRS - Wrocławskiego
Centrum Seniora, który zapewnia: wyjątkowe promocje i oferty dla wrocławskich
Seniorów 60+, darmowe lub zniżkowe
wejścia na wydarzenia kulturalne, zniżki
na zajęcia sportowe i rekreacyjne, promocja instytucji i organizacji posiadających ofertę dla Seniorów.
k chemii
ńc
Do programu może przystąpić każdy
mieszkaniec Wrocławia, mający 60 lat i więcej.
WAŻNE
Aby przystąpić do programu Wrocławska Karta Seniora należy zgłosić się
osobiście wraz z dokumentem tożsamości do siedziby Wrocławskiego
Centrum Seniora, mieszczącej się przy placu Dominikańskim 6 we Wrocławiu, do pok. 14. Karty Seniora wyrabiamy od poniedziałku do piątku w
godz. 9:00- 15:00.
Rejestracja uczestników programu następuje poprzez wypełnienie formularza zgłoszeniowego. Po zarejestrowaniu otrzymują Państwo imienną Wrocławską Kartę Seniora. Karta ta upoważnia do korzystania z promocyjnych
ofert przygotowanych przez partnerów programu. Oferty partnerów są
aktualizowane na stronie internetowej, oraz dostępne do wglądu w siedzibie Wrocławskiego Centrum Seniora.
Wrocławska Karta Seniora jest całkowicie bezpłatna.
Na stronie www.kartaseniora.wroclaw.pl znajduje się Regulamin Programu
oraz lista miejsc honorujących Wrocławską Kartę Seniora, która wciąż się
poszerza.
Partnerem programu Wrocławska Karta Seniora może zostać firma/instytucja/organizacja, która posiada oferty skierowane do Seniorów.
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 36
Słowo dla Seniora
Ułatwienia w codziennym życiu
Klementyna
Sokołowska
Według danych statystycznych nasze społeczeństwo się starzeje.
Spada ilość urodzeń, a wzrasta liczna osób starszych. Związane
jest to ze zmieniającym się stylem życia współczesnych ludzi
oraz ekonomią.
Kobiety coraz częściej skupiają się bardziej na karierze
niż na zakładaniu rodziny.
Generuje to problemy społeczno-ekonomiczne, jednak
problemem nie jest oczywiście wzrastająca ilość osób
starszych, lecz spadająca
osób młodych. Dzięki rozwojowi medycyny, długość życia przeciętnego mieszkańca
Polski wydłużyła się do około
80 lat. Mimo to, osobom
starszym ciężko jest pozostawać wciąż w pełni sił oraz
ustrzec się przed rozmaitymi
schorzeniami związanymi
z podeszłym wiekiem.
bowiem, że życie, jakie prowadzą młodzi, może być dla
starszych osób niezwykle
uciążliwe.
Niektóre, jak dom senio ra w Obornikach Śląskich
koło Wrocławia, prowadzą
opiekę nad ludźmi starszymi w systemie turnusowym.
To bardzo komfortowe rozwiązanie dla tych dzieci, które nie mogą zorganizować
opieki dla swoich potrzebujących szczególnej troski rodziców w określonym czasie,
np. dwóch tygodni.
Łatwiej na górę
Szczególnie trudne okazać się
może poruszanie w przestrzeni miejskiej. Napotykamy
tu rozwiązania urbanistyczne, które stać się mogą nie
lada przeszkodą dla niemło-
Technologia dla seniora
Jednym z takich urządzeń,
które można zamontować,
aby zlikwidować barierę architektoniczną w domu jest
krzesełko schodowe lub inaczej winda krzesełkowa, które zajmuje bardzo mało miej-
sca, jest także łatwe w użyciu i montażu. Mogą być
one wykorzystywane zarówno na schodach prostych jak
i kręconych, wewnątrz i na
zewnątrz budynku.
Krzesełka schodowe mają
jednak mniejszy zakres stosowności niż na przykład
platformy schodowe, ponieważ nie mogą przewieźć
osoby wraz z wózkiem inwalidzkim.
Platforma schodowa ma także
znacznie większy udźwig,
średni zakres to ok 230-300
kg. Opcją dodatkową do platformy może być rozkładane
krzesełko, dzięki czemu mogą
z niej korzystać nie tylko osoby na wózkach inwalidzkich,
ale także osoby z ograniczoną
możliwością poruszania się.
Uniwersalność zastosowania tego urządzenia czyni
je idealnym rozwiązaniem
dla likwidacji barier architektonicznych w blokach,
szkołach, czy też urzędach.
W miejscach, gdzie schody
są zbyt wąskie do zainstalowania platformy przychodowej, rozwiązaniem jest montaż podnośnika pionowego,
który jest w stanie unieść
osobę na wózku inwalidzkim
na wysokość do 3 m.
REKLAMA
Wiek to nie wyrok
Bycie seniorem nie oznacza
jednak wcale, że powinno rezygnować się z aktywnego
trybu życia. Wiele osób star-
szych wciąż czynnie uczestniczy w życiu towarzyskim,
a często także i zawodowym.
Jak jednak w świecie, w którym dominuje kult młodości
i siły odnajdują się ci, którzy
nie do końca wpasowują
się w obowiązujące kanony?
Rozwiązanie stanowić mogą
domy dla seniorów. Zła
opinia jaka przylgnęła do
takich ośrodków, utrwalona w naszej świadomości jest
przedawniona i co najmniej
niezasłużona. Obecnie domy
seniora, czy spokojnej starości, prześcigają się w uatrakcyjnianiu ofert dla swoich
gości. Starają się, aby była
to przestrzeń stworzona dla
osób starszych, w której
otoczenie byłoby dostosowane do ich potrzeb i dla ich
komfortu. Nie ukrywajmy
dego organizmu. Wysokie
schody, duże odległości do
pokonania, czy też po prostu
miejski ruch i szybkie tempo
życia często powoduje, że
osoby starsze często czują, że
nie są w stanie sprostać tym
trudnościom.
Na szczęście w ostatnich
latach coraz większą wagę
przykłada się do tego aby
przestrzeń miejska była przyjazna dla osób w każdym wieku oraz na różnym poziomie
sprawności fizycznej. Wymagania związane z przystosowaniem budynków regulują
zazwyczaj przepisy prawne.
Obszarem, w którym wyjątkowo potrzebne są tego
typu udogodnienia jest transport miejski. Nowsze modele autobusów pozbawione
są już wysokich schodów,
zamiast tego projektowane
są jako niskopodłogowe.
Również w budynkach użyteczności publicznej podejmowane są starania, aby
zniwelować bądź też całko-
wicie zlikwidować bariery
architektoniczne. Terminem
tym określamy utrudnienia występujące w budynku
lub jego okolicy uniemożliwiające osobom starszym
bądź niepełnosprawnym swobodę ruchu.
Aby poprawić komfort życia
osób mających problemy
z poruszaniem się, powstaje
ostatnio coraz więcej innowacyjnych urządzeń. Są to między innymi krzesła schodowe, platformy oraz windy
schodowe. Te hasła, obecnie
jeszcze nie mówią nam wiele,
ponieważ urządzenia dźwigowe do użytku domowego
to wciąż bardzo egzotyczny i nowy temat w Polsce.
Firmy produkujące takie
urządzenia starają się jednak konsekwentnie zmieniać
ten stan rzeczy, co skutkuje
coraz większą świadomością w tym temacie wśród
coraz większej rzeszy ludzi.
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
kwiecień 2014
Neuralgia popółpaścowa
ale również uszkadza nerwy,
biegnące w okolicy tych właśnie
zmian skórnych.
Czy to neuralgia?
Rozpoznanie neuralgii popółpaścowej bywa trudne, zwłaszcza
że ból nie zawsze występuje bezpośrednio po tym, jak znika wysypka i pęcherzyki. Zdarza się,
że dopiero po kilku tygodniach,
a czasami nawet miesiącach,
osoby które chorowały na półpasiec odczuwają bolesność w obrębie miejsc wcześniej dotkniętych działaniem wirusa. Zazwyczaj jednak ból towarzyszy
chorym od momentu pojawienia się pęcherzyków aż do ich
zniknięcia i utrzymuje się stale
lub ma charakter napadowy,
przyjmując postać parzącego,
paląco-kłującego, pulsującego,
strzelającego a nawet przeszywającego, a przez niektórych
określanego również jako mrowiący, wywołujący drętwienie
oraz osłabienie kończyn. Chorzy
często obserwują nasilenie objawów bólowych wieczorami
i nocą, zgłaszając problemy
ze spaniem i znaczny spadek
aktywności w ciągu dnia. Oka-
zuje się, że nie bez wpływu na
natężenie bólu mają również
stres i pogoda – niskie temperatury, duża wilgotność powietrza
i deszcze nasilają ból.
Kiedy do lekarza?
Jeśli ból trwa, mimo że objawy półpaśca ustąpiły; miejsca, wcześniej zmienione chorobowo są nadwrażliwe, a w ich
obrębie występuje ból czy pieczenie, co może prowadzić
do zaburzeń snu oraz spadku
aktywności w ciągu dnia, należy zgłosić się do lekarza, gdyż
może to być neuralgia popółpaścowa. Ból, który występuje
najczęściej w obrębie skroni,
ucha i policzka, a także pleców
– zwłaszcza w obrębie odcinka
lędźwiowego kręgosłupa, może
utrzymywać się nawet latami
i trwać do końca życia, prowadząc w niektórych przypadkach
nawet do depresji.
Czy wszystkich dotyka neuralgia?
Neuralgia popółpaścowa
na szczęście nie rozwija się
u wszystkich osób chorujących
na półpasiec. Ocenia się, że
nerwobóle występują u około
9-15% osób, które dotknęła
ta choroba. Co więcej, ryzyko
pojawienia się przewlekłego
bólu wzrasta wraz z wiekiem
– u osób powyżej 50 roku życia wynosi około 50%, powyżej
60 – już 70%, a u chorych,
którzy ukończyli 80 lat sięga
100%. Ponadto bardziej narażone są osoby w stanie osłabionej
odporności, czyli przykładowo
cukrzycy, nosiciele wirusa HIV,
chorzy na nowotwory.
Jak diagnozuje się neuralgię?
W związku z tym, że obecnie
nie istnieją żadne badania laboratoryjne, które pozwoliłyby
diagnozować neuralgię, diagnostyka oparta jest głównie
na wywiadzie lekarskim i badaniach neurologicznych. Mają
one służyć określeniu ogniska
bólu oraz stwierdzeniu czy
domniemana neuralgia nie jest
jednak na przykład neuropatią, czyli schorzeniem, którego
mechanizm jest zupełnie inny.
Dokładny wywiad lekarski ma
ponadto posłużyć ocenie stanu
zdrowia osoby cierpiącej z powodu przewlekłego bólu, w celu
dobrania odpowiedniego lecze-
nia i skierowania do dalszej konsultacji specjalistycznej – Poradnia Leczenia Bólu, Poradnia
Chorób Psychicznych, Gabinet
Fizjoterapii.
Czy ten ból można leczyć?
Leczenie neuralgii rozpoczyna
się najczęściej na etapie pojawienia się bolesnych wykwitów
– chorym zleca się leki przeciwwirusowe i leki przeciwbólowe.
Te drugie mogą być przyjmowane nie tylko w postaci tabletek,
ale również maści i kremów,
stosowanych bezpośrednio na
bolesne, zmienione chorobowo
miejsca. Kiedy jest to konieczne,
do terapii włącza się również leki
przeciwdepresyjne, leki rozluźniające napięcie mięśni, jak również silne leki przeciwbólowe
z grupy leków opioidowych
(kodeina, morfina). Zastosowanie w leczeniu bólu popółpaścowego znajdują również
zabiegi fizykoterapeutyczne
(np. naświetlanie laserem, TENS
– przezskórna stymulacja nerwów), akupunktura czy techniki relaksacyjne. Niestety w wielu
przypadkach dostępne obecnie
leki i zabiegi terapeutyczne nie
przynoszą spodziewanych efektów. Naukowcy wciąż pracują
nad nowymi środkami, pozwalającymi walczyć z tym rodzajem
bólu. Należy podkreślić fakt,
że żaden rodzaj bólu, który
jest efektem infekcji wirusem
półpaśca, nie powinien być
zbagatelizowany i pozostawiony
bez leczenia, niezależnie od jego
częstotliwości, nasilenia czy
lokalizacji. Ważne jest, by ból
nie zdominował życia chorego do tego stopnia, że będzie
on wymagał leczenia środkami
psychotropowymi, w związku
z nasilającą się depresją, bezsennością i stanami lękowymi.
Dlatego jeśli w przeszłości chorował(a) Pan/Pani na półpasiec,
a od momentu ustąpienia zmian
skórnych wciąż występuje niespecyficzny ból, należy zgłosić
się do lekarza, by podjąć leczenie neuralgii popółpaścowej. Ból
nie powinien zdominować Pana/
Pani życia!
Centrum Medyczne
SYNEXUS WROCŁAW
ul. Swobodna 8a
tel.: 71 722 44 70
REKLAMA
REKLAMA
Bolesne pęcherzyki i zmiany rumieniowe zlokalizowane po jednej stronie twarzy i tułowia,
to objawy charakterystyczne
dla półpaśca – zakaźnej choroby wirusowej, wywołanej
przez wirusa ospy wietrznej
i półpaśca. To właśnie ten wirus,
po przechorowaniu ospy wietrznej, ukrywa się w formie uśpionej w zwojach nerwowych
i reaktywuje się, kiedy w organizmie dochodzi do spadku
odporności, wywołując półpasiec. Choroba może mieć różny
przebieg, bywa że podczas jej
leczenia konieczna jest hospitalizacja i stosownie nie tylko
leków przeciwwirusowych,
ale również przeciwbólowych.
Ból w obrębie zmian skórnych
(pęcherzyków i zmian rumieniowych) może utrzymywać
się przez cały okres trwania
choroby, jak również przez wiele
miesięcy po wyzdrowieniu; taki
stan określany jest mianem neuralgii popółpaścowej. Neuralgia,
zwana potocznie nerwobólem,
jest niczym innym jak efektem
działania wirusa, który nie tylko wywołuje bolesną wysypkę,
Słowo dla Seniora
REKLAMA
str 37
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
Słowo dla Seniora
Kawiarenka w gronie Miejsc
Przyjaznych Seniorom
Strona współredagowana z Wrocławskim Centrum Seniora
Miejsca Przyjazne Seniorom (MPS) stanowią nowatorski projekt, z
którym Wrocławskie Centrum Seniora wystartowało w 2009 roku,
stawiając sobie za cel wyłonienie we Wrocławiu miejsc, w których
seniorzy czują się wyjątkowo dobrze.
wością, a oferta zapewniana
przez właścicieli, jest przez
nich aprobowana i odpowiada
ich potrzebom. Do złożenia wniosku potrzebna jest
grupa 15 osób i jej uzasad-
nienie wyboru danej placówki. Dzięki inwencji własnej
seniorów mamy już wiele
certyfikowanych Miejsc Przyjaznych Seniorom.
27 lutego, w Tłusty Czwar-
tek, do ich grona dołączyła klimatyczna kawiarenka
„Rozgrzej duszę”, mieszcząca
się w części piwnicznej księgarni Domini Canes, przy pl.
Dominikańskim 2, w miejscu
które zachwyca swym zabytkowym, przytulnym wnętrzem, okraszonym książkami
oraz otwartością, ciepłem
i serdecznością właścicielki –
pani Anny. Wszystko to sprawia, że kawiarenka „Rozgrzej
duszę” jest zakątkiem szczególnie uwielbianym przez
O-CAL-onych – grupę seniorów działającą we Wrocławskim Centrum Seniora,
znaną z licznych inicjatyw
oscylujących wokół literatury,
muzyki, kultury i tradycji.
To właśnie na ich wniosek
kawiarenka została wytypowana do nadania Certyfikatu Miejsca Przyjaznego
Seniorom, przyznawanego,
zgodnie z projektem Wrocławskiego Centrum Seniora,
przestrzeniom szczególnie
lubianym przez seniorów,
między innymi za otwartość,
życzliwość i klimatyczność,
zarówno samego miejsca, jak
i jego właścicieli oraz podejmowanych inicjatyw i wydarzeń. W opinii O-CAL-onych
„Rozgrzej duszę” całkowicie
zasługuje na miano Miejsca
Przyjaznego Seniorom, co
zostało przez nich w pełni
uzasadnione:
Nie tylko seniorzy mogą złożyć wniosek o przyznanie
Certyfikatu Miejsca Przyjaznego Seniorom. Do projektu
zgłaszają się również sami
przedsiębiorcy, którzy uważają, że ich sklep, kawiarnia
itp. przystosowane są do potrzeb osób starszych. Wybrane
przez zespół Wrocławskiego
Centrum Seniora jednostki
otrzymują certyfikat. Biblioteki czy kawiarnie to tylko niektóre z wyłonionych
miejsc, wśród MPS znajdują
się także ośrodki zdrowia,
instytucje kulturalne i edukacyjne. Lista wrocławskich
MPS cały czas się poszerza,
aktualnie – wraz z kawiarenką „Rozgrzej duszę” – jest
ich 56.
Na uwagę zasługuje fakt,
iż projektem zainteresowali
się również przedsiębiorcy
i seniorzy z innych miast,
którzy pytali o możliwość
przyznania certyfikatu miejscom spoza Wrocławia.
Chcąc wyjść naprzeciw oczekiwaniom seniorów z całej
Polski Wrocławskie Centrum Seniora postanowiło
zmienić regulamin i objąć
akcją terytorium całego kraju.
W związku z tym ogłosiliśmy
II edycję akcji Miejsca Przyjazne Seniorom, zachęcając do
zgłaszania się do tego tytułu
kandydatów także z innych
miast.
Na stronie www.seniorzy.
wroclaw.pl (Projekty, Miejsca
Przyjazne Seniorom) dostępne są aktualne informacje
o projekcie oraz Wniosek
o przyznanie Certyfikatu MPS
i Regulamin, a także lista
MPS, która wciąż się rozrasta.
Zachęcamy do zgłaszania kandydatur na Miejsca Przyjazne
Seniorom, zarówno przez
samych właścicieli placówek,
jak i seniorów zachwyconych
urokiem danego miejsca. Zapraszamy do współpracy!
Kontakt:
CIRS - Wrocławskie Centrum Seniora
pl. Dominikański 6 (pok. 20), 50-159 Wrocław
Małgorzata Jamróz
tel. 71 772 49 13, czynny w godz. 9.00-13.00
mail: [email protected]
osobiście: pok. 20
szczegóły na stronie internetowej: www.seniorzy.wroclaw.pl
REKLAMA
Dużą aktywność w tym względzie wykazują sami seniorzy,
którzy mogą zgłaszać do miana MPS miejsca szczególnie
im bliskie i otwarte, w których spotykają się z życzli-
str 38
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
kwiecień 2014
REKLAMA
Organizm spójny
W pracy spędzamy co najmniej jedną trzecią część naszego życia.
Warto zatem zadbać, aby przestrzeń służbowa - niezależnie od tego,
czy jest to samodzielne biuro, open space czy gabinet w domu –
dawały poczucie komfortu.
i smutku.
Kolory w biznesie są ściśle
zespolone z psychologią. Mają
one ogromne znaczenie podczas
spotkań biznesowych, więc
decyzja o takiej czy innej barwie ścian powinna być dobrze
przemyślana.
Preferuję dominację kolorów
monochromatycznych z żywszymi akcentami na tle bieli czy
Twój Dom
REKLAMA
Podstawowym wyróżnikiem
mniej lub bardziej przyjaznego
biura jest dominujący w nim
kolor. Biały przynosi spokój
i dobre samopoczucie, łagodzi
emocje. Jest dobrym lekarstwem na stres, daje poczucie
swobody, jednak zbyt dużo
bieli – choćby wszystkie ściany w tym kolorze – może budzić poczucie osamotnienia
grafitu. Przewaga spokojnych
kolorów w biurze to podstawa
– uważa Artur Arciszewski
z biura projektowego ARC Artur Arciszewski. – Biuro, jeśli
składa się z kilku pomieszczeń,
powinno być organizmem spójnym. Tam w końcu spędza się
niemałą ilość czasu – uzupełnia.
Wystrój biura zawsze będzie się
od siebie różnił. Ma to związek
przede wszystkim z profesją jego właściciela czy użytkownika. „Odważniejszymi”
firmami będą różnego rodzaju agencje reklamowe, które,
z założenia kreatywne, stawiają
na nowatorskie i mniej popularne rozwiązania. W przypadku podłogi nie będzie to tradycyjna wykładzina, ale np.
betonowa wylewka. W marketingu, wspomnianych agencjach czy redakcjach zazwyczaj
dominuje styl nowoczesny
eksponujący pomysłowość
i wyobraźnię.
Tego typu firmom – przyznaje
Artur Arciszewski – zależy
na wyglądzie i wypromowaniu siebie przede wszystkim
na etapie strony internetowej,
która stanowi ich wizytówkę.
W przypadku biur dla mnie
najciekawsze od strony projektowej są rozwiązania nieco
odbiegające od standardowych
założeń. Prawnicy czy lekarze wystrój i styl miejsca pracy
starają się dostosować do tego,
który panuje w ich prywatnym domu. W tym przypadku
to zrozumiałe, bo tego typu
lokale użytkowe zajmują przeważnie w pojedynkę. We wspomnianej przeze mnie spójności
chodzi też o zachowanie jednolitego wyposażenia mebli
(szafek, krzeseł, lamp itd.)
Bez wątpienia pierwsze wrażenie jest podstawą budowania własnego wizerunku. Podobnie jest z wizerunkiem
firmy, dlatego warto zwrócić
szczególną uwagę na odpowiednie udekorowanie miejsc
najczęściej odwiedzanych przez
klientów, takich jak recepcje,
biura obsługi klienta, poczekalnie czy sekretariaty. Tutaj każdy
klient będzie miał czas, aby na
podstawie otoczenia wyrobić
sobie zdanie na temat adresu,
pod który trafił.
REKLAMA
str 39
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 40
Twój Dom
REKLAMA
Okno na świat, ale nie samo
Joanna
Lipska
Dekoracje okienne zależą głównie od tkanin, które wybierane są na
zasłony, rolety albo panele. Powinny one pasować też do koloru ścian,
a jeśli kontrastować, to umiejętnie.
Materiał i faktura
Tkanina to podstawa. Dekoracje
okienne z naturalnego włókna mniej
się elektryzują niż te z materiału syntetycznego. Zasłony z naturalnych
materiałów są też łatwe do szycia,
bardziej wytrzymałe i eleganckie.
Tkanina gruba i o gęstym splocie
chroni za to pokój przed słońcem
oraz zimnem. Przepuszczająca
światło służy głównie dekoracji
okna.
Ważny jest też kształt kreski. Dekoracje okien z tkaniny w pionowe wzory optycznie podnoszą sufit,
a w poprzeczne poszerzają wnętrze.
Ciemna zasłona pomniejsza okno,
ale dodaje pokojowi głębi. Najbezpieczniejsze barwy do aranżacji
okna to biel, beże, szarości. Ciekawym rozwiązaniem są zasłony
dwuwarstwowe, zróżnicowane kolorystycznie (odsłania się jaśniejszą
lub ciemniejszą w zależności od nastroju). Przy dekoracjach okiennych
nie warto oszczędzać na materiale.
Lepiej, by zasłona spływała na
podłogę, niż była za krótka.
Jaka roleta?
Spośród rolet do wybory pozostaje
przede wszystkim austriacka, która
jest zakończona u góry listwą.
Nadaje się do montażu na ścianie,
oknie, suficie. U dołu ozdobnie
marszczona. To bryt materiału,
który przy podciąganiu do góry
tworzy w dolnej części delikatne marszczenia. Pasuje zarówno
do wnętrz tradycyjnych, jak i nowoczesnych. Najlepiej wygląda jako
dekoracja okna średniej szerokości.
Jest też roleta rzymska. Może być
dwuwarstwowa: wierzch to tkanina
dekoracyjna, spód - woal. Łączy w sobie funkcję zasłony i firanki
z automatycznym hamulcem. Rolety rzymskie dodają wnętrzu elegancji. Są wygodne w obsłudze i mają
bardziej indywidualny wygląd niż
gotowe tradycyjne rolety.
REKLAMA
Firany i zasłony są najczęściej
stosowaną dekoracją okien. To one
sprawiają, że nasze domy i mieszkania stają się przytulną oazą, w której
miło spędzamy czas. Urządzając wnętrze musimy zastanowić się
jaką funkcje powinny pełnić. Czy
firany i zasłony mają ustrzec nas
przed wzrokiem ciekawskich oczu,
zmniejszyć natężenie światła w ciągu dnia, jak i w nocy, a może sprawić, że nasza przestrzeń mieszkalna
nabierze ostatecznego charakteru.
Odpowiedni dobór koloru, wzoru
na tkaninie, czy też samej formy
upięcia materiału nie mogą być
przypadkowe – wystrój okna musi
być spójnym elementem wnętrza,
który może jako akcent podkreślać walory przestrzeni lub stać się
dla niej tłem.
Jeśli wybierzemy wzorzyste zasłony, pamiętajmy że takie dekoracje
okien znacząco wpływają na styl
i proporcje pomieszczenia.
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
kwiecień 2014
str 41
Od wiosny nie ma odwrotu
Twój Dom
Z właścicielem sklepu nasienno-chemicznego „Ogród”
Romanem Berkowskim rozmawia Michał Ratajczak
Wszystko wskazuje na to, że
mamy już wiosnę, mimo zapowiedzi nadejścia chłodu.
Tak, od wiosny już nie ma
odwrotu. Nie przeszkadzają w tym nawet zimne noce,
które działają w tej chwili na korzyść przyrody.
Dlaczego?
Dzięki wychładzaniu się ziemi i powietrza nocą opóźnia się wegetacja, co z kolei pozwala na płynne przejście z jednej pory roku do
drugiej bez anomalii. Gwałtowne skoki temperatury są szczególnie
szkodliwe dla wielu upraw.
Aura przedwiośnia i wczesnej wiosny ma to do siebie, że naprzemiennie występują gwałtowne nawroty zarówno gorąca,
jak i chłodu. Gdyby jednak zima zaskoczyła nie tylko drogowców, ale i ogrodników – jest sens np. owijać drzewa owocowe
dla ochrony ich przed przymrozkami?
Tak, ale tylko wtedy, gdyby temperatura spadła znacznie poniżej
zera, na co się jednak w najbliższym czasie nie zanosi, ale, jak
to w przyrodzie, wszystko jest możliwe.
Ponieważ mamy kwiecień, chciałbym porozmawiać o ogrodach.
Może zacznijmy od kwiatów.
Pierwsze kwiaty oczywiście pojawiły się już w marcu. Mam na
myśli krokusy, szczególnie dobrze widziane w czasie podróży
przez Wrocław. Wcześniej wykiełkowały także przebiśniegi.
ciepłego przedwiośnia. Na początku kwietnia będziemy mogli wyj- marchewce będzie, jakkolwiek by to zabrzmiało, niedożywiona.
mować z piwnic canny i przesadzać je do ogrodów. W kwietniu Rośliny dojrzewające w glebie pozbywają ją pokarmu, dlatego
po marchewce lepiej obrodzi pomidor niż pietruszka. Na tym
powraca temat mieczyków oraz dalii.
polega właśnie płodozmian.
Ogród trzeba też uporządkować. Co robić najpierw?
Przede wszystkim musimy pozbyć się chwastów. Jeśli ziemia Ogród to też drzewa pestkowe.
została przekopana jesienią, teraz wystarczy tylko „rozruszać” ją Wszystkie drzewa pestkowe trzeba było opryskać do końca marca.
Niektórzy wiosną zabierają się za wapnowanie drzew, co stanowi
za pomocą grabi. Można też zastosować Emy.
już tylko element ozdoby. Pożądany skutek odniesiemy bieląc
A jeśli po zimie znajdzie się ubytek w trawniku?
drzewo na przełomie grudnia i stycznia, tak by pierwsze ostre
Wtedy również najlepiej potraktować ziemię grabkami i wyko- promienie słońca odbijały się od kory i nie szkodziły roślinie i nie
rzystać dostępne w sprzedaży tzw. dosiewki z nasionami, ziemią nagrzewały jej.
i nawozem startowym. Trawnik posiany w zeszłym roku już pod
koniec marca został zaatakowany przez chwasty, dlatego lepiej Wspomniał Pan o Emy. Co to takiego ?
Emy to mieszanka mikroorganizmów tlenowych (tych, które
zrobić oprysk odpowiednimi środkami.
potrzebują dostępu powietrza dla prawidłowego funkcjonowania)
Po pracach porządkowych przychodzi czas na czynności i beztlenowych (bez potrzeby dostępu powietrza), które koegzystupielęgnacyjne.
ją w obrębie wspólnej przestrzeni na zasadzie symbiozy. Poprzez
Zaczynamy od podstaw, czyli od gleby, którą trzeba nawieźć stosowanie mikroorganizmów jesteśmy w stanie poprawić strukturę
– nawozem sztucznym albo naturalnym. Następną czynnością gleby poprzez jej rozpulchnianie.
będzie wydzielenie grządek. Musimy też pamiętać o tzw. płodozmianie, by rok po roku nie wsadzać w to samo miejsce tych Jakie korzyści płyną jeszcze ze stosowania mikroorganisamych roślin. Jeśli w danej grządce była sadzona marchewka, zmów w ogrodnictwie?
teraz powinniśmy znaleźć dla niej inną lokalizację. Nie chodzi W glebie przetwarzanie masy organicznej w próchnicę odbywa
tu o samą marchewkę, ale rośliny pastewne, które dojrzewa- się znacznie szybciej niż w normalnych warunkach. Poza tym
ją w ziemi, a więc pietruszkę czy buraka. Podobnie po ogórkach zwiększa się wiązanie w ziemi azotu z powietrza oraz zdolność
magazynowania wody.
nie sadzi się pomidorów.
REKLAMA
Czy wszystkie mikroorganizmy dostępne są w sklepie?
Czym grozi nieprzestrzeganie tej zasady?
Warzywa oczywiście wzejdą, ale już nie tak dorodne jak przy Oczywiście, w opakowaniach 200 ml oraz jednolitrowych.
… które nie miały za bardzo czego przebijać.
(śmiech) W tym roku wyjątkowo tak, ale dawno nie mieliśmy tak ostatnich zbiorach. Marchewka posiana w tym samym miejscu po
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 42
Twój Dom
Wiosenne porządki w ogrodzie
Mateusz
Macyszyn
Przełom marca i kwietnia to dla miłośników ogrodnictwa najważniejszy
czas w roku. Choć kalendarzowa wiosna rozpoczęła się 21 marca,
pogoda dużo wcześniej obudziła przyrodę do życia. Z gleby wyrastają
kwiaty, dając znak, że piękna wiosna już o krok.
chorób, a przede wszystkim
zapewniamy koloryt trawnika.
Tak przygotowana ziemia nadaje się do wertykulacji. Nie
posiadając specjalnej maszyny – wertykulatora – użyjmy
tradycyjnych grabi. Dokładne wykonanie tego typu zabiegu dostarczy wystarczającą
ilość powietrza w głąb ziemi,
podnosząc stan substancji pokarmowych oraz nawodnienia.
Trawa będzie rosnąć zdrowo.
Przekopanie ziemi w ogrodzie jest ważne. Powiększmy gammę kolorów, o nowe,
piękne rozrastające się i kwit-
nące rośliny. Na przykładzie
starych roślin stworzenie odpowiednich warunków, nawodnienia, które wyeliminuje
gnicie sadzonek, jest priorytetem. W opinii wybitnych
fachowców, dobrze rozumiejących prawa rządzące przyrodą, najlepszym wyjściem jest
uformowanie misy ziemi czy
nakłuwanie gleby widłami.
Pozostanie tyle wody, ile nasza roślina będzie potrzebować.
Tym samym wykonane prace
nie pójdą na marne.
Równie istotne jest nawodnienie, które z jednej strony
silniejsze gałęzie skróćmy nad
trzecim lub czwartym oczkiem.
Zawsze liczmy od dołu. Zostawiamy te najbardziej krzepkie.
Na pielęgnację i cięcie znajdźmy czas, gdy temperatura będzie dodatnia. Okryte byliny
odsłońmy. Wtedy ewentualny
mróz roślinom już nie zagrozi.
Najlepiej zrobić to w pochmurny dzień, by słońce nie przypaliło wyrastających pod okryciem delikatnych liści. Torf
i korę możemy po rozgarnięciu
pozostawić na rabatach jako
ściółkę. Liście, słomę i gałęzie
drzew iglastych przenieśmy na
kompost.
Zakup nowych sadzonek
Początek kwietnia to idealny
czas na sadzenie drzew, krzewów i bylin, zwłaszcza tych
sprzedawanych z odkrytymi
korzeniami. Pole do popisu
jest szerokie. Świetnym zakupem będą tuje. Zakupić je
można w każdym centrum
ogrodniczym oraz marketach.
Istotna wskazówka: należy
dobrze sprawdzić czy wybrana roślina nie ma przesuszonych korzeni. Po dotarciu na
miejsce niezwłocznie posadźmy sadzonkę lub przysypmy
glebą.
Druga połowa kwietnia nie
będzie dobrym okresem na regenerację. Przed wyjazdem na
piknik majowy lepiej będzie
posadzić rośliny, które nie zimują w gruncie np. mieczyki,
ismeya, zawilce wieńcowate,
krokosmie ogrodowe. Perfekcyjnie wkomponują się w przydomowy ogródek, czarując
kolorami.
Gdy brak czasu nie pozwala
na wykonanie przydomowych
obowiązków, pomocne okazują
się firmy świadczące usługi
ogrodnicze. W samym Wrocławiu i okolicach znajdziemy
kilkadziesiąt przedsiębiorstw.
Zajmują się pielęgnacją i urządzaniem terenów zielonych.
Od projekcji ogrodów, poprzez wycinkę drzew, koszenie
trawników oraz profesjonalne
nawadnianie. Koszty takich
prac zależą od rodzaju usługi
i powierzchni, przeliczanej na
metry kwadratowe.
REKLAMA
Pierwsze porządki na ogrodzie
trzeba zacząć od sprzątania.
Po zimowej aurze, wskutek
silnych podmuchów wiatru,
na podwórzu zagościły liście,
igły z drzew oraz krzewów,
jak i inne nieczystości. Trawa w mgnieniu oka zacznie
swą wegetację. Nie warto czekać tylko na słoneczne dni, by
zabrać się za oporządzanie.
Gleba – ważna sprawa
Usuwając filc (obumarłe źdźbła
trawy, mech, resztki liści itp.),
który skutecznie blokuje dopływ tlenu do gleby, chronimy
powierzchnię przed rozwojem
sprzyja podziemnym domownikom – kretom, będącym zmorą
ogrodów, szczególnie wiosną.
Przez wiele lat udało się wypracować sposoby na ich pozbycie.
Mnóstwo kopców na zielonym placu budzi uzasadnioną
złość właścicieli ogrodów.
Dbając o wygląd trawnika
nie unikniemy niechcianych
gości. Skuteczna walka z tym
przeciwnikiem będzie skuteczna wtedy, gdy go dokładnie
poznamy. Kret, pomimo, że ma
niesprzyjająca prasę, posiada
niemało zalet. Przede wszystkim dba o kondycję i spulchnianie gleby. Jego słabością
jest słuch i węch. Wrzucając
do tunelu rybie główki i ogony ryb bądź nasączone silnymi
toksynami (nafta, fenol) kawałki bawełny pozbędziemy się
szkodnika.
Przy zdejmowaniu zimowego okrycia z roślin, usuwaniu
kopców z kwiatów i skracaniu
pędów liczy się precyzja. Chociażby przykład róży – symbolizującej miłość, elegancję
czy wykwintność. Wymaga
ona specyficznego cięcia. Naj-
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
kwiecień 2014
str 43
Smacznie, zdrowo, pod folią
Paweł
Miziura
Uprawa warzyw pod osłonami, takimi jak folie, tunele foliowe i szklarnie, pozwala przyspieszać termin zbiorów, a także uzyskiwać obfitszy
i lepszy jakościowo plon. Warzywa pod osłonami są chronione przed
niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi, przez co stają się bardziej
niezawodne w uprawie.
rzamy warzywom pod folią perforowaną w okresie wczesno-wiosennym.
Średnia temp. pod okryciem
foliowym na przełomie marca i kwietnia jest zbliżona
do temp. w tunelu niskim
i o około 8C wyższa niż
na zewnątrz. Nieco cieplejsza jest również gleba. W okresie późniejszym
(druga połowa maja) istnieje
już duże ryzyko przegrzania roślin.
Pracę pod osłonami zaczynamy od zruszenia i wyrównania gleby tak aby nie było
plonował do jesieni.
Popularne i praktyczne
stają się osłony bezpośrednio kładzione na rośliny. Są
łatwe w stosowaniu, tanie
i dają wczesne i wyższe
plony. Wykonuje się je
z folii perforowanej (100
lub 500 otworów na 1m2)
lub włókniny polipropylenowej popularnie nazywanej
agrowłókniną. Dla przykła-
du: przykrywać można wysiane nasiona marchwi do
momentu wytworzenia kilku
liści - zbiór uzyskamy już
pod koniec czerwca. Dobry
efekt daje przykrycie rozsady kapusty na 3-4 tygodnie.
Przykrywa się również wysiane w połowie maja nasiona ogórka, aż do wytworzenia się pierwszych pąków
kwiatowych. Osłony te nie
tylko utrzymują ciepło i wilgoć, przepuszczają dostateczną ilość światła, chronią w okresach chłodu czy
nawet przed rzęsistymi opadami deszczu, są prostym
sposobem ochrony przed
niewielkimi przymrozkami,
ale i zabezpieczają kiełkujące nasiona i siewki przed
ptactwem i szkodnikami.
REKLAMA
żadnych nierówności, parę
d n i p rz e d s i e w e m . G l e b a
lekko osiądzie i lepiej będzie przylegała do nasion.
Jeśli nie mamy nawozu
organicznego (np. ziemi
kompostowej), należy zastosować nawozy mineralne.
Planując siewy należy pamiętać, aby nie umieszczać danego warzywa na
tej samej grządce, na której rosło w roku poprzednim. Dzięki uprawie roślin
o różnych wymaganiach
glebowych i nawozowych
nie nastąpi „zmęczenie gleby”, a szkodniki i patogeny
atakujące z gleby daną roślinę nie będą miały dużych
szans rozwoju.
Gdy nie potrzebujemy
tak dużego asortymentu warzyw do własnej kuchni, możemy zastosować
inne rozwiązanie bez podziału tunelu na grządki.
W pierwszym roku całą
powierzchnię można wykorzystać wczesną wiosną na
uprawę przedplonów jak:
sałata, rzodkiewka, cebula
z dymki, szpinak, pędzenie pietruszki. W początku
maja wszystko obsadzamy
pomidorem, który będzie
REKLAMA
Jednak aby taka uprawa się
udała, warto bliżej zapoznać
się z zasadami uprawy warzyw pod osłonami. Z uwagi
na dość silny rozwój chwastów pod folią, do uprawy
przeznaczmy najmniej zachwaszczone miejsca na
działce czy w ogrodzie.
Najlepsze jest stanowisko
na płaskim terenie, dobrze
nasłonecznione i osłonięte
od wiatru. Warto unikać
uprawy pod folią w tym
samym miejscu przez wiele
lat.
Najlepsze warunki stwa-
Twój Dom
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 44
Oaza w środku miasta
Możemy także wykorzystać pnącza
jednoroczne (kobea, fasola ozdobna,
Paweł
powój, fasolnik) oraz wieloletnie
Miziura
(powojniki, miliny, róże pnące),
które w pierwszym-drugim roku po
posadzeniu osiągają znaczne rozmiaPiękny dom potrzebuje pięknego ogrodu, razem tworzą bowiem nierory. Wprawdzie zamierają na zimę,
zerwalną całość. Z troską i pasją zaprojektowany przez profesjonalistów
ale latem dają wrażenie obfitości.
ogród będzie cieszył oczy następnych pokoleń, a jego charakter będzie
W ten sposób już na początku poodzwierciedlał pasje, marzenia i temperament gospodarza.
wstaje ogród pełen kwiatów, kipiący
barwami od wiosny do jesieni.
Projekt ogrodu to nie taka łatwa funkcji, jakie ma spełniać ogród oraz nowoczesny, ogród naturalistyczny, Przez pierwsze 5 lat istnienia ogród
przydomowy wymaga starannej
sprawa, aby się do niego zabrać do klimatu i charakteru samego bu- ogród barokowy czy dworkowy.
pielęgnacji – zasilania podłoża,
Efekty za 5 i 10 lat
musimy wiedzieć jaki ogród chcemy dynku mieszkalnego. Ze względu na
mieć. Wszystko zależy od własnego inspiracje geograficzno – historycz- W początkowym okresie istnienia
o nim wyobrażenia. Wyspecjali- ne, wyróżnić możemy różne style ogrodu warto postawić na byliny
zowanej firmie zaprojektowanie ogrodów: kolonialny, śródziemno- i rośliny jednoroczne. Astry nowoogrodu zajmie około dwóch tygodni. morski, rustykalny, angielski, francu- angielskie, dzielżany, ostróżki, rudMożemy sami podsunąć pomysł ski, ogrody japońskie. Ogród może bekie, słoneczniczki, a także niektóre
osobie, która będzie projekt wy- też być inspirowany naturą, formą trawy z powodzeniem zastąpią
konywała, jeśli wiemy jak ogród zabudowań mieszkalnych, a nawet krzewy – osiągają nawet 2 m wysoma wyglądać. Można też wybrać stylami sztuki, czego przykładem kości. Użyteczne są też jednoroczne
gotowy projekt lub nanieść na niego niech będzie: ogród skalny, ogród kosmosy, słoneczniki oraz niektóre
kwiatowy, ogród wiejski, ogród odmiany dalii i pacioreczników.
autorską korektę.
Projekt ogrodu wiąże się również
z tym w jakim stylu ma być nasz
ogród. Stylów jest bardzo dużo,
najbardziej popularne to: styl nowoczesny, wiejski, romantyczny
i prosty. Styl nowoczesny to projekt ogrodu, w którym przeważa
czystość, nie ma tam przypadkowych rzeczy i kwiatów. Przewagę
mają betonowe ścieżki, kamienna
fontanna. Natomiast styl wiejski
to przeciwieństwo nowoczesnego.
Króluje tam płot z drewna otaczający
ogród, doniczki kwiatów w przypadkowych miejscach, drewniane
krzesła i stół. Styl romantyczny
to projekt ogrodu w którym najwięcej jest róż, wszystkie gatunki,
łuk wprowadzający do ogrodu,
ławeczka dla zakochanych. Styl
prosty to minimalizm, kilka roślin,
kwiatów, jeden element tylko, który
urozmaici ogród.
Przed zaprojektowaniem ogrodu
należy się zdecydować jaki powinien on mieć charakter oraz jakie
będzie spełniał funkcje. Oczekiwana
funkcjonalność ogrodu przekłada
się w praktyce na rodzaj wykorzystanych roślin oraz jego strukturę
przestrzenną. Wyróżnia się tutaj
ogrody symetryczne, ogrody asymetryczne, ogrody geometryczne,
ogrody nieregularne i kombinowane,
czyli łączące dwie lub więcej struktury budowy.
Kolejnym ważnym czynnikiem, wpływającym na dobór roślin
i ogólny projekt układu przestrzennego jest klimat, w jakim oczekujemy,
aby wykonany był ogród. Współczesna nauka kompozycji zieleni oferuje wiele różnorodnych charakterów
ogrodów, dzięki którym możemy
zaprojektować ogród dopasowany
idealnie do naszego usposobienia,
temperamentu, a nawet zainteresowań i pasji, ale także oczywiście
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
podlewania, a przed zimą okrywania młodych drzew i krzewów.
Uciążliwym zabiegiem jest pielenie.
Zanim rośliny ozdobne się rozrosną,
ziemię w ogrodzie łatwo zasiedlają chwasty. Ich występowanie
ograniczy ściółka z kory grubości
5 cm rozłożona między roślinami
ozdobnymi. Trzeba też pamiętać
o systematycznym cięciu posadzonych żywopłotów. Zaniedbania w pierwszych latach ich wzrostu
spowodują, że nie zagęszczą się
od nasady. Pielęgnacji wymaga
też trawnik. Musi być regularnie
podlewany i zasilany nawozami.
Zanim urosną krzewy czy drzewa,
dużą rolę odgrywają byliny, które
już po roku, a maksymalnie trzech
latach wypełniają przestrzeń bujną
zielenią.
Po 5-10 latach przydomowy ogród
zaczyna przypominać kompozycję
z marzeń. Drzewa i krzewy są już na
tyle wyrośnięte, że uwydatniają się
ich pokrój oraz inne cechy charakterystyczne dla gatunku czy odmiany.
REKLAMA
Twój Dom
kwiecień 2014
str 45
Strona współredagowana
z organizacją Czechtourism
Fortyfikacje, zabytkowe miasta i pałace, punkty widokowe, romantyczną
dolinę rzek Upy i Metui, słynne miasta skalne. Na miłośników aktywnego
wypoczynku czekają liczne trasy rowerowe, piesze, a zimą narciarskie.
Jedną z największych atrakcji turystycznych regionu są fortyfikacje.
W pobliżu Nachodu znajdziemy
twierdzę Dobrosov należącą do
systemu fortyfikacji czechosłowackiej powstałego w latach 1936-38.
Turyści mogą zwiedzać około 1
750 metrów korytarzy znajdujących się na głębokości 20 – 39
metrów, a także wyruszyć na spacer
po okolicy ścieżką edukacyjną
o długości 4,5 km.
Schron piechoty Brezinka koło
Nachoda powstał w roku 1937.
Po rekonstrukcji w 1990 roku
otrzymał swój pierwotny wygląd, włącznie z wyposażeniem
i został udostępniony dla zwiedzających. Warto odwiedzić także
sąsiedni schron N-S 81 Lom, w którym znajduje się ekspozycja poświęcona fortyfikacji. Twierdza Josefov położona w mieście Jaromer
została zbudowana w latach 1780
– 1787 w celu ochrony wschodnich
Czech od strony Prus. Dla turystów
udostępniono część podziemnych
korytarzy i kazamat. Działa tu również muzeum.
Perełki architektury
Miłośnikom pięknej architektury
polecamy wycieczkę szlakiem
zabytkowych zamków, pałaców
i kościołów. Jednym z najciekawszych obiektów w regionie
jest klasztor broumovski. W roku
1213 król czeski Ottokar I z dynastii Przemyślidów podarował
ziemie w rejonie dzisiejszego Broumova zakonowi benedyktynów
z praskiego Brevnova. Po roku
1300 utworzono tu probostwo,
a w miejscu ufortyfikowanego
zamku gotyckiego zaczęto budowę
klasztoru benedyktynów. W okresie wojen husyckich klasztor był
kilkakrotnie oblegany, nie zdobyto
go jednak nigdy dzięki mocnym
murom obronnym. Po drugiej wojnie światowej niemieccy mnisi zo-
kwiecień 2014
stali stąd w większości wysiedleni,
pozostali zakonnicy również musieli opuścić klasztor. Od 1950 roku
budynek pełnił funkcję więzienia
dla księży, zakonników i sióstr
z różnych zakonów. W 1990 roku
klasztor zwrócono benedyktynom.
Obecnie kompleks klasztorny jest
udostępniony dla zwiedzających.
Rozległe podziemia skrywają
34 mumie pochodzące z krypty
kościoła parafialnego św. Prokopa w oddalonym o 70 km od Broumova miasteczku Vamberk.
Kolejną tutejszą ciekawostką jest
unikatowa replika Całunu Turyńskiego z 1651 roku. Warto zajrzeć
także do kościoła klasztornego i zakrystii z cennymi, inkrustowanymi
meblami i refektarzem, w którym
znajduje się wystawa szat liturgicznych. Można tu znaleźć np. szatę
zdobioną prawdziwymi granatami
czeskimi.
W klasztorze utworzono
ogromną bibliotekę, której zbiory
liczą około siedemdziesiąt tysięcy
ksiąg. Godna uwagi jest ekspozycja
starych druków, głównie biblii oraz
galeria z obrazami Piotra Brandla
i Molitora. Nie sposób ominąć również kaplicy cmentarnej, będącej
najstarszym zachowanym drewnianym obiektem sakralnym w środkowej Europie. Najstarsze malowidła na ścianach kościółka i suficie
powstały już w XV wieku, kolejne
na początku XVI oraz w pierwszej
połowie XVII wieku.
Niemniejszy kompleks pałacowy oferuje miasto Nachod. Obecny wygląd pochodzi z przełomu
XVI i XVII wieku. Został wówczas
przebudowany w stylu renesansowym i wczesnobarokowym. Do
najcenniejszych eksponatów należą
brukselskie gobeliny. Z wieży zamkowej rozciąga się piękny widok
na okolicę. Atrakcją turystyczną
są także niedźwiedzie Ludvik
i Dasza w fosie zamkowej.
Atrakcje dla całej rodziny
Romantyczne Skały Adrszpasko-Teplickie i Broumovskie Ściany
urzekną każdego turystę. Można wybrać się na spacer wąwozami skalnymi, odkrywać niezwykłe kształty skał, popłynąć
łódką i podziwiać kilkudziesięciometrowe wieże skalne. Na
cyklistów czekają trasy rowerowe
po okolicy należące do najpiękniejszych w Czechach.
W malowniczej dolinie potoku
stom jako miejsce relaksu i aktywnego wypoczynku.
W stylowej restauracji Szwejk
spróbujemy tradycyjnej kuchni czeskiej i doskonałego piwa. Zrelaksujemy się w jaskini solnej, w której
podobno pięćdziesięciominutowy
seans odpowiada kilku dniom
spędzonym nad morzem. Na tych,
którzy chcą potrenować strzela-
Twój Relax
nie z łuku, z broni krótkiej lub
długiej czeka strzelnica – najnowocześniejszy kryty obiekt tego
typu w Czechach. Są tu też ścianki wspinaczkowe o wysokości 13
metrów, winoteka i piwoteka z winami z Czech i Moraw i najlepszym
czeskim piwem, włącznie z piwem
Opat z tutejszego browaru i wiele
innych atrakcji. (www.walzel.cz).
Więcej informacji turystycznych o regionie na:
www.kladskepomezi.cz
REKLAMA
Pogranicze Kłodzkie – tuż za miedzą
Olsavka, na południowych krańcach rezerwatu przyrody Broumovsko znajdziemy zabytkowy młyn
Drevicek pochodzący z lat trzydziestych XX wieku. Obejrzymy
tu pierwotne wyposażenie młyna,
a w sezonie wiosenno-letnim spróbujemy pysznego chleba z pełnoziarnistej mąki żytnej i pszennej
upieczonego w zabytkowym piecu
opalanym wyłącznie drewnem.
Na dzieci czekają tu dwa leniwe
diabełki młyńskie, które chętnie
płatają różne drobne figle. (www.
mlyndrevicek.cz).
W niezwykły świat iluzji każdego odwiedzającego przenosi Muzeum Magii w Jaromeru (czynne
od maja do września). To ciekawe
miejsce z pewnością spodoba się
nie tylko dzieciom (www.magickaloze.org).
Mnóstwo atrakcji pod jednym
dachem oferuje centrum rozrywkowe Walzel w Meziměstí. Obiekt
powstał na terenie dawnej tkalni
z 1852 roku. Fabryka Walzel
działała przez dziewięćdziesiąt lat.
W okresie największego rozkwitu,
przed pierwszą wojną światową,
zatrudniała 300 pracowników. Po
pierwszej wojnie zaczęła stopniowo
podupadać. W roku 1941 została
zamknięta, służyła armii niemieckiej jako magazyn. Po wojnie
przez wiele lat niszczała. Od roku
2013 służy mieszkańcom i tury-
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 46
Zagadkowy świat na jawie
Laura
Dusik
Karkonosze to jedno z najbardziej interesujących pasm górskich w
Polsce, idealne na wakacje, ferie czy choćby długi weekend. Miejsce
to było otaczane atmosferą kultu. Dzięki mgłom zalewających doliny,
imponującym widokom i zagadkowej naturze te monumentalne góry
były dla człowieka siedzibą sił przyrody.
karkonosko-izerskiego, w skład
którego wchodzą Góry i Pogórze
Izerskie, Kotlina Jeleniogórska
oraz Rudawy Janowickie. Miejsce
to kryje w sobie niespodziankę.
Chociaż wydawać by się mogło, że
na tym niewysokim terenie klimat
będzie łagodny, to w przeciwieństwie do Beskidów, w szczególności w wyższych partiach, jest dosyć
surowy, zmienny, przypominający
klimat alpejski. Jeśli ktoś szuka
zimy, to znajdzie ją właśnie tutaj.
Zima trwa bowiem do kwietnia,
a okres, w którym u stóp gór nie
ma przymrozków to często około
150 dni w roku.
Szczególnie jedno zjawisko daje
uczucie zagadkowości, jest to inwersja, występująca głównie jesienią i zimą, ale zdarza się ją spotkać
też w innej porze roku. Efektem
inwersji są chmury zalewające Kotlinę Jeleniogórską niczym rwący
potok. A nad chmurami wznoszą
się góry, kąpiące się w promieniach
słońca.
Piękno płynie z gór
Najbardziej rozpoznawalnym
szczytem jest Śnieżka, wznosząc
się na wysokość 1602 metrów
jest najwyższym szczytem całych
Sudetów. Góra ta króluje nad okolicą o 200 metrów i to gwarantuje
piękne panoramy okolicy z fascynującymi widokami. Na Śnieżce
znajduje się obserwatorium meteo,
prowadzące obserwacje nieprzerwanie od 1880 roku. U podnóża
leży Karpacz, jest to najważniejsza
miejscowość turystyczna w okolicy.
W okolicach następnej interesującej miejscowości, Szklarskiej
Porębie, leży kolejna bardzo rozpoznawalna góra - Szrenica. Na
szczyt ze Szklarskiej Poręby prowadzą szlaki turystyczne, można
ska w Siedlęcinie, jedna z najlepiej
zachowanych w Polsce. Miejsca
te są niezwykle interesujące, warto wybrać się w wędrówkę po
Karkonoszach by dać się zaskoczyć, w jak łatwy sposób można
zachwycić się widokami, budowlami i naturą, które będąc tak dostępne wydają się zapraszać przyjaźnie
przybyszów z innych światów.
Wyrusz na poszukiwania
Karkonosze to miejsce o tajemniczym klimacie. Wpływa na
to pogoda, zjawiska, ciekawa przyroda, rozległe tereny na wędrówki
i widoki, które wciąż zachwycają
z czasem zyskując tylko na wartości. Miejsce ciepłe w swej surowej aurze porywa niczym rwący
potok chmur by kąpać się w dolinach w towarzystwie rześkiego
powietrza, nieokiełznanej przyrody
i zagadkowej mocy niedającej się
łatwo zrozumieć.
REKLAMA
Karkonosze, mimo rozwiniętej
na tych terenach turystyki, nie
straciły na tajemniczości. Są tak
samo zagadkowe jak wieki temu,
ponieważ przyroda nie zmieniła
się, a ludzie widząc to miejsce
po raz pierwszy nadal odczuwają
tajemniczą moc płynącą z gór.
Dziś Karkonosze to miejsce przeznaczone dla turystów i ludzi
spragnionych natury. Szlaki górskie
serwują majestatyczne krajobrazy
i to między innymi dlatego o każdej porze roku tysiące turystów
zapuszcza się górskimi szlakami
na spacery i dłuższe wędrówki.
Oprócz Śnieżki, Szrenicy, Łabskiego Szczytu znaleźć tu można piękne zamki i naturalne wodospady,
przy których warto zatrzymać się
na chwilę, by dać porwać się magii
tego miejsca.
Zaczarowana przestrzeń
Pasmo górskie należy do bloku
też dostać się tam wyciągiem, a na
miejscu czekają już na wędrowców
piękne schroniska. Blisko tego miasta można znaleźć wodospady i to te
najbardziej popularne – Szklarki
i Kamieńczyka. Kaskada Kamieńczyka jest wyjątkowa, mierzy 27
metrów i wprowadza niezwykły
klimat.
W Karkonoszach znaleźć można
dziesiątki kilometrów szlaków
o różnym stopniu trudności oraz
długości. Szlaki te łączą się często
z pobliskimi miejscowościami
takimi jak wspomniana już Szklarska Poręba, Jagniątka, Zachełmie,
Przesieka lub Karpacz. Znaleźć
można rozmaitą bazę turystyczną,
gastronomiczną oraz noclegową.
Tajemnica zamków
Nie trudno odgadnąć klimat twierdz
i zamków. Miejsca pozostawione
przez naszych przodków nakłaniają do refleksji. Obecność gór
pozwala zastanowić się nad kruchością człowieka i potęgą natury.
Nad rozległymi terenami Karkonoszy wznoszą się zamki. Czasem
to już ruiny, gdzie doszukiwać się
trzeba kształtów i zastosowań zabudowań, ale często są to budowle,
które przetrwały próbę czasu. Do
najbardziej interesujących zaliczyć
można zamek Chojnik, Bolczów,
Czocha, Wleń będący jednocześnie
jednym z najstarszych zamków na
ziemiach polskich i wieża rycer-
REKLAMA
Twój Relax
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
kwiecień 2014
str 47
Promieniotwórcza żyła złota
Adam
Włodarczyk
Kotlina Kłodzka niczym kapelusz czarnoksiężnika nigdy nie przestanie zaskakiwać. Ziemie tej krainy skrywają różnorodne tajemnice i ciekawostki
podobnie jak Karkonosze z legendami Karpacza. Żeby odkryć zagadki z
Kotliny trzeba zwiedzić sudeckie kopalnie – złota w Złotym Stoku oraz
uranu w Kletnie.
złotogórskich sztolni i po wielu
eksperymentach, opracował proces
pozyskiwania arszeniku z występujących w nich rud arsenu. Tym
samym na blisko sto lat to niewielkie górnicze miasteczko stało się
głównym światowym dostawcą
niebezpiecznej trucizny. Kopalnia
czynnie działała do 1960 roku
i w trakcie całego okresu wydobycia
z 2 mln ton rudy otrzymano 126
000 ton arszeniku. Pozostaje mieć
nadzieję, że tak oszałamiająca liczba
trucizny nigdy nie była wykorzystana wyłącznie po to, by zaszkodzić
komukolwiek.
Choć mit arszeniku może budzić
nieprzyjemne skojarzenia, miasteczko robi jak najlepsze wrażenie.
Obecnie z racji zamknięcia kopalni
miejscowość zmieniła charakter,
z przemysłowej na turystyczną.
Niezwykle malownicze krajobrazy
sprzyjają wędrówkom, w trakcie których można podziwiać zabytkowe
budynki (niektóre nawet z XVI wieku), także związane z górnictwem.
Szczególnie godne polecenia jest
Muzeum Górnictwa i Hutnictwa
Złota. Można tam zobaczyć eksponaty obrazujące historię wydobycia
złota, w tym zabytkowe narzędzia,
stare mapy, tablice informacyjne
i wiele innych interesujących unikatów. W skład muzeum wchodzą
dwie sztolnie, transportowa „Gertruda” oraz „Czarna Góra”, gdzie
możemy zobaczyć unikatowy na
skalę Europy podziemny wodospad
o łącznej wysokości 10 m. Zwiedzanie urozmaici przejażdżka kolejką
kopalnianą oraz wizyta w płukalni
złota. Niezwykle cennym punktem wycieczek jest sala z ekspozycją
minerałów. Na dodatek warto wziąć
udział w pokazach zanikającego rze-
miosła czerpania papieru. Teren
muzeum jest absolutnie bezpieczny
i przystosowany do zwiedzania
także przez dzieci, dlatego często
odwiedzają je zorganizowane wycieczki szkolne. Tym bardziej że
przewodnik podczas oprowadzania
snuje w nietuzinkowy sposób ciekawą i pouczającą opowieść.
Radioaktywny niedźwiedź
W Śnieżnickim Parku Krajobrazowym, pośród krętej doliny rzeki Kleśnicy leży niewielka wieś, a w niej
kolejna kopalnia. Tym razem bardziej nieprzyjazna niż poprzednia.
Nie wydobywano tutaj ani błyszczącego złota ani trującego arsenu.
Początkowo Kleto było znane jako
miejsce wydobycia żelaza, stąd
prawdopodobnie pochodzi jego
nazwa, wywodząca się od „die Clesse„. Przez całe wieki wykopywano
tu rudę żelaza, następnie wytapiając
i kując rozmaite przedmioty na
miejscu. Z racji wydobycia żelaza,
niezbędnego wówczas do produkcji
broni, motorem napędowym dla rozwoju miejscowości był zawsze konflikty zbrojne.
Po II Wojnie Światowej na teren wsi
sprowadzono nowych mieszkańców. Nadal wydobywano tutaj
marmur w pobliskich kopalniach,
lecz nagle władze Związku Radzieckiego rozpoczęły poszukiwania pokładów radioaktywnego uranu, w tutejszych zboczach. W 1948 roku do-
konano obiecujących pomiarów
i wkrótce w sztolni „Sankt Paul”
zanotowano podwyższoną radioaktywność typu gamma, co było równoznaczne z odnalezieniem złóż
uranu. Zaledwie w kilka miesięcy
później zapoczątkowano wydobycie
tego bezcennego pierwiastka. Po
czasie wyszło na jaw, że złoże nie
jest tak wydajne jak przewidywano
i w 1953 roku zaprzestano wydobycia a kopalnie ostatecznie zlikwidowano w 1958 roku.
Obecnie można zwiedzać kopalnię, wykorzystujące część średniowiecznych korytarzy, w których wydobywano miedź, żelazo i srebro.
Kopalnia obejmowała 20 sztolni,
3 szyby, a łączna długość wszystkich wyrobisk górniczych wynosiła
ponad 37 km. Łącznie wydobyto
tu 20 ton rudy uranu. Udostępniona do zwiedzania sztolnia nr 18
znajduje się przy drodze łączącej
Kletno z Sienną. Stanowi ją wyodrębniony system wyrobisk znajdujący się w północno-wschodniej,
najwyżej położonej części kopalni.
Zobaczyć tu można wiele atrakcyjnie oświetlonych wystąpień
miejscowych minerałów (fluoryt,
ametyst, kwarc, malachit i innych),
kolekcję historycznych map, sprzętu
i kufli górniczych. Długość udostępnionych wyrobisk to około
250 m chodników o szerokości
1,5-2 m, wysokości 1,7-do ponad
2 m. Trwają prace nad rozbudową
obiektu, zarówno górnicze, jak
i speleologiczne. Sztolnie są całkowicie bezpieczne pod względem
promieniowania radioaktywnego,
dlatego bez obaw możemy zaplanować zwiedzanie, w dowolnym
terminie, bo zwiedzać możemy je
codziennie, przez cały rok w godzinach od 9 do 17.
Z dodatkowych atrakcji okolicy można wymienić tajemnicza
jaskinię niedźwiedzią, w której
odnaleziono w 1966 roku szczątki
prehistorycznego niedźwiedzia
jaskiniowego. Podczas odstrzału marmuru pojawiła się szczelina, w której odkryto wspomniane
kości. Badacze z Uniwersytetu Wrocławskiego rozpoznali szczątki i postarali się, by zaprzestano wydobycia
marmuru w tym miejscu i przyznano
jaskini status pomnika przyrody.
Najpierw zamknięto łom Kletno
II, włączając go do granic rezerwatu,
a ostatecznie w 1993 roku również
Kletno I. Równolegle z badaniami
i penetracją podziemnych korytarzy rozpoczęto starania o udostępnienie jej do zwiedzania, do czego
doszło w 1983 roku.
Poszukując ciekawych miejsc na
letnie wycieczki, nie zapominajmy
o lokalnych atrakcjach. Dolny Śląsk
jest w stanie zaoferować zarówno
dorosłym, jak i dzieciom doskonałą rozrywkę.
REKLAMA
REKLAMA
Błędem jest myśleć, że gorączka złota to domena traperów i kowbojów
z XIXwiecznego Dzikiego Zachodu
Stanów Zjednoczonych. U podnóża
Gór Złotych we wschodniej części
Ziemi Kłodzkiej złoto wydobywano już od XVI wieku! Wtedy
Złoty Stok był jedną z europejskich
potęg w wydobyciu tego cennego
kruszcu. Działające w okolicy blisko
200 drobnych kopalni były w stanie dostarczyć rocznie ponad 60
kg złota, co stanowiło aż 8 proc.
całego europejskiego wydobycia.
Co ciekawe, prace w kopalni były
kontynuowane do 1962 roku, a całkowitą wagę wydobytego przez 700
lat złota szacuje się na 16 ton.
W tutejszych kopalniach wydobywano nie tylko złoto. W XV wieku
zamieszkał w Złotym Stoku alchemik i aptekarz, Hans Schärffenberg.
Zainteresował się on bogactwem
Twój Relax
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 48
Twój Relax
Srebrna twierdza
Klementyna
Sokołowska
Paradoksalnie nazwa twierdzy wywodzi się od tradycji wydobywania srebra w okolicznych kopalniach.
Paradoksalnie, ponieważ budowa twierdzy uniemożliwiła górnikom dostęp do wielu terenów, co
także przyczyniło się do upadku tamtejszych kopalni.
Sudety to miejsce, do którego przyciąga różnorodność krajobrazów
oraz kontrasty między działalnością
człowieka a dziką przyrodą. Obok
głębokich dolin i wysokich gór napotkamy miasta, opuszczone sztolnie i kamieniołomy. Miejsca
takie jak wodospad Wilczki
czy Jaskinia Niedźwiedzia
zachwycają tak samo jak
Twierdza Srebrnogórska
czy podziemne sztolnie Riese.
Kiedyś srebro
Srebrna Góra jest właśnie
miejscem w którym widać wpływ jaki działalność człowieka wywarła na przyrodę i krajobraz. Miejscowość ta powstała w XIV wieku
jako osada górnicza. W okolicy
znajdowały się złoża srebra, któ-
re początkowo zbierane były na
powierzchni, a następnie zaczęły
powstawać kopalnie. Okres najwyższego rozkwitu miejscowości
to XVI wiek, kiedy to Srebrna Góra
na mocy przywileju książąt ziębickich jako osada górnicza zyskała
prawa miejskie. W XVII wieku kopalnie stopniowo zaczęły zamierać,
a wojna trzydziestoletnia ostatecznie
przyczyniła się do upadku kopalni,
mimo iż w kolejnych stuleciach
próbowano wielokrotnie wznowić wydobycie.
Jak na kilkusetletnią tradycję w Srebrnej Górze zachowało się
bardzo niewiele czytelnych śladów
po dawnej działalności górniczej.
Przyroda skutecznie zamaskowała
miejsca dawnych sztolni. Żadna
z nich nie jest udostępniona do
zwiedzania, z powodu zawałów
ziemi. W okolicy można doszukiwać się licznych warp i zagłębień
po sztolniach.
Po upadku górnictwa, poważnym
zwrotem w dziejach miasta okazała
się wojna wypowiedziana przez
Prusy Austrii, która doprowadziła w efekcie do wybudowania
fortów w Srebrnej Górze.
Paradoksalnie nazwa twier-
dzy wywodzi się od tradycji wydobywania srebra w okolicznych kopalniach. Paradoksalnie, ponieważ
budowa twierdzy uniemożliwiła
górnikom dostęp do wielu terenów
co także przyczyniło się do upadku
tamtejszych kopalni. Z drugiej
strony przybycie do Srebrnej góry
budowniczych a następnie załogi
fortyfikacji znacznie ożywiło podupadającą gospodarkę miasta.
Największy unikat
Twierdza Srebrnogórska jest największą górską twierdzą w Europie.
Jest to zabytek unikatowy i jedna
z najważniejszych atrakcji Dolnego
Śląska.Wzniesiona została w latach
1765-1777 z polecenia Fryderyka
II i strzegła przejścia przez przełęcz
do Kotliny Kłodzkiej. W chwili
powstania należała do najnowocześniejszych tego typu fortyfikacji w Europie.
Twierdza w rzeczywistości to nie
jeden obiekt, ale cały zespół fortów,
które wznoszą się nad miasteczkiem.
Granica zespołu zabytkowego obejmuje obszar warowni o powierzchni
106 ha. Składa się on z różnego rodzaju dzieł obronnych-murowanych
i ziemnych, a także z dróg fortecznych. Główny trzon twierdzy stano-
REKLAMA
Sudety to pasmo górskie położone w południowo-zachodniej Polsce, na styku granic trzech państw:
Polski, Czech i Niemiec. Choć nie
są one najwyższym pasmem górskim w Polsce, nadal pozostają jednym z najbardziej atrakcyjnych
turystycznie regionów Polski,
ponieważ jest to jedno z najbardziej specyficznych
miejsc w Europie.
Znajdują się tutaj najstarsze góry kontynentu - Góry Sowie oraz
jedyne w całej Europie
góry płytowe, czyli Góry
Stołowe. Sudety wyróżniają się także pod względem
klimatu, ponieważ ich najwyższe
pasmo, Karkonosze, należy do
najbardziej zamglonych i wietrznych gór na naszym kontynencie.
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
kwiecień 2014
str 49
kwiecień 2014
nicze czy kaplica
We wnętrzu twierdzy było w stanie
zmieścić się około cztery tysiące
osób załogi, a także olbrzymie
zapasy amunicji, opału i żywności.
Pierwszym i jedynym sprawdzianem obronności twierdzy było
oblężenie przez wojska napoleońskie podczas wojny Prus z Francją w latach 1806-1807. Wtedy
to Bawarczycy i Witemberczycy
szturmem zdobyli Srebrną Górę.
Twierdza nie została jednak zajęta,
ponieważ w miesiąc później podpisano pokój w Tylży.
Lata świetności fortyfikacji zakończyły się z początkiem XIX wieku,
kiedy to zmarł jeden z największych
jej zwolenników, Fryderyk
Wilhelm II. Najpierw zaczęto wykorzystywać ją
jako więzienie, a następnie w 1860 roku wydano
nakaz likwidacji obiektu,
który był już przestarzały.
Przez kilka następnych lat
odbywały się tam próby
z artylerią i materiałami wybuchowymi.
Nowe życie twierdzy
Jednak już w drugiej połowie XIX wieku zaczęto
dostrzegać korzyści płynące z turystyki i rekreacji.
Zaprzestano niszczenia twierdzy
i utworzono z niej atrakcję dla
przyjezdnych. Dojazd umożliwiła
zbudowana na potrzeby turystyki
na początku XX stulecia zębata kolej
sowiogórska. Była to jedyna kolej
zębata pozostająca w dzisiejszych
granicach Polski. Została ona jednak rozebrana przez Niemców w latach 30-tych XX wieku z powodu
nieopłacalności przedsięwzięcia.
Obecnie możemy jedynie podziwiać
jej pozostałości- monumentalne
ceglane wiadukty.
Jak wiele historycznych miejsc,
Twierdza Srebrnogórska kryje w sobie wiele tajemnic. Niektórzy twierdzą, że jest ona najbardziej tajemniczą polską fortecą. Szukając na
to dowodów, badacze porównywali plany fortów z XVIII wieku ze współczesnymi, odkrywając wile różnic. Jedną z nich jest
fakt, że w miejscach dawnych wejść
do podziemi znajdują się kamienne
mury, a niektóre korytarze istniejące
na starych planach w ogóle nie
zostały odnalezione.W 1995 roku
za pomocą georadaru odnaleziono
dwie, sporej wielkości, dobrze zamaskowane komory podziemne.
Podobno tuż po II Wojnie
Światowej w pobliżu fortu Chochoł
Wielki przybył transport liczący
kilkadziesiąt ciężarówek. Fakty
te stały się podstawą hipotezy, według której Hitlerowcy po wojnie
ukryli w podziemiach twierdzy
bezcenne dzieła sztuki pochodzące
z całego Dolnego Śląska. Na razie
nic więcej nie wiadomo, ale kto
nie lubi posłuchać tajemniczych
opowieści o zaginionych skarbach?
Zwiedzając twierdzę możemy
być pewni, że nasłuchamy się takich ciekawostek do woli. Oferta
turystyczna fortu jest niezwykle
bogata. Coś dla siebie znajdą tu zarówno młodsi wycieczkowicze jak
i żądni wrażeń miłośnicy historii
oraz starsi podróżnicy. Wychodząc
na przeciw wielu oczekiwaniom,
przygotowane zostały zróżnicowane
pakiety dla zwiedzających. Wybrać
można pakiet podstawowy, który
obejmuje standardowe zwiedzanie
twierdzy z przewodnikiem, spotkanie z żołnierzem 33 Historycznego
Regimentu Srebrnogórskiego oraz
pokaz strzelania z broni czarnoprochowej. W bardziej zaawansowanych pakietach znajdują się
takie atrakcje jak strzelanie z repliki
XVIII- wiecznej armaty, gry terenowe czy też zwiedzanie z przygodą,
które łączy w sobie zwiedzanie z fabułą, szkoleniem oraz oczywiście
dobrą zabawą, ponieważ uczest-
nicy wcielają się w rolę żołnierza
pruskiego. W zabawny i aktywny
sposób zostaje przekazywana wiedza zarówno o samej twierdzy, jak
i o historii, między innymi z okresu
napoleońskiego.
dzy. Żołnierze Regimentu Srebrnogórskiego wraz z uczestnikami wchodzą w inny-nocny wymiar
tego miejsca. Nastrój tajemniczości
potęgowany jest już od początku
zwiedzania, ponieważ rozpoczyna
je marsz z pochodniami lub lataren Niezwykle interesująca jest kami.
także propozycja zwiedzania nocą, A co dalej?
jaką oferuje nam muzeum twier- Trzeba się samemu przekonać.
REKLAMA
wi zespół bastionów na Warownej
Górze z Donjonem w środku.
Obiekt ten posiadał 151 pomieszczeń fortecznych rozmieszczonych
na trzech kondygnacjach. Jego
ściany składały się z 12-metrowego muru, a całość otoczona była
przez suchą fosę wykutą w skale.
Inne ważniejsze punkty to fort
Wysoka Skała, fort Rogowy I czy
schron Bramy Polnej.
Forteca była całkowicie samodzielna i samowystarczalna dzięki
niezwykle głębokim studniom,
a także istnieniu kompleksowu
obiektów nieobronnych takich jak
m.in więzienie, szpital, piekarnia,
browar, warsztaty rzemieśl-
Twój Relax
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 50
Twój Relax
Morze możliwości
Bartosz
Ozimiec
Marketingowy slogan Gdańska można z powodzeniem zastosować także do pozostałej części polskiego wybrzeża, gdzie sezon
trwa okrągły rok. Słońce, woda, jod, bryza – współistnienie tych
czynników powoduje, że wypoczynek nad Bałtykiem wyjdzie
każdemu na zdrowie.
kurortach, takich jak Międzyzdroje,
Kołobrzeg wabią równie interesującymi atrakcjami, co latem. Wydarzenia kulturalne, w których warto
uczestniczyć i miejsca, które warto
odwiedzić, zachęcają pomimo nieco
kapryśnej aury (kwiecień-plecień).
Na ten czas liczne uzdrowiska i pensjonaty w miejscowościach od Rewala, poprzez Wicie koło Darłowa
aż po Grzybowo przygotowują
ciekawe oferty noclegowe, a ceny
są znacznie bardziej przyjazne,
niż w okresie wakacyjnym.
Pobyt nad morzem jest szczególnie
polecany wczesną wiosną. Woda
morska wzbogaca się w związki
mineralne jak wapń, magnez, potas,
jod. Podczas parowania substancje
te przedostają się do powietrza,
a dalej do dróg oddechowych wcza-
sowiczów. Dzięki silnym wiatrom
cząsteczki morskiej wody docierają
do organizmu w większej ilości.
Co prawda jod występuje nad każdym morzem, ale nad Bałtykiem
jego stężenie jest dużo wyższe niż
nad morzami południowymi. Jest
to szczególnie ważny pierwiastek,
który odpowiada za produkcję
hormonów, które regulują procesy
metaboliczne zachodzące w komórkach.
Posezonowy szlak może wieść
dowolnie. My polecamy kilka
kluczowych przystanków na trasie. Kołobrzeg to miasto bogatej
historii i wielu zabytków. Wiosną,
kiedy pogoda nie zawsze jeszcze
sprzyja plażowaniu, choć zdarzają się „uparci” wczasowicze
z parawanami, warto przyjrzeć
się z bliska osobliwościom tego
miasta. Magnesem dla turystów jest
port rybacki, latarnia morska i piękny, zabytkowy rynek. Z miejskiego
nabrzeża, gdzie cumują statki białej
floty, można wybrać się w krótki rejs w morze oraz popłynąć na
Bornholm.
Międzyzdroje tętnią życiem
cały rok. Niezapomniane spacery
promenadą i grzane wino w romantycznych knajpkach służą wypadom we dwoje. To miasto słynie
przede wszystkim z Promenady
Gwiazd, Muzeum Figur Woskowych i pięknej plaży. Ceny kwater w tym sezonie są znacznie niższe,
co zachęca potencjalnych turystów.
Niezapomniane wrażenie pozostawiają po sobie szczególnie mniejsze
miejscowości, które po lecie niemal
znikają z cywilizacyjnej mapy Polski. W zaludnionych przez około 3
miesiące w roku wioskach zostają
tylko miejscowi, rybacy i nieliczni
turyści, którzy cenią sobie wypoczynek z dala od zgiełku dużych miast.
Trzęsacz o tej porze roku oferuje
do zwiedzenia Muzeum Na 15
Południku, które pozwoli poznać
bliżej ciekawą historią miejscowości
i jej okolicy, słynne ruiny Kościoła
Gotyckiego im. św. Mikołaja nad
klifowym urwiskiem, a także XIX
parkowy zespół pałacowy. Można
się tu zatrzymać w wielu ośrodkach
SPA, a także skorzystać z wielu
zabiegów rehabilitacyjnych.
Charakterystycznym znakiem Łeby
są wydmy, które są unikalną atrakcją Słowińskiego Parku Narodowego. Dla wielu osób Łeba ze swoimi
uliczkami pełnymi XIX-wiecznych
domów rybackich, kanałem portowym z kutrami i starymi budynkami
barów oraz tawern najpiękniej wygląda właśnie budzącą się do życia wiosną.
Mielno to najładniejsza i najpopularniejsza miejscowość nad polskim
morzem. Także na wiosnę nic nie
traci ze swojego uroku. Nie ma jeszcze licznych turystów, w wolnych
pokojach można wręcz przebierać bez konieczności wcześniejszych rezerwacji. Długie, piękne
plaże jednakowo zachęcają do
spacerów. Na długo przed św. Janem można tu spotkać wielbicieli
kąpieli w lodowatej (w opinii statystycznego turysty) wodzie.
Głównym powodem niechęci
zwłaszcza wśród młodszych tu-
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
REKLAMA
REKLAMA
Z każdym rokiem coraz więcej osób
przekonuje się, że warto odwiedzić
Bałtyk przed sezonem głównym,
który większość urlopowiczów
kojarzy z latem, a konkretnie okresem wakacyjnym. Tym, co przyciąga nad morze nie jest już tylko ciepła woda ani wysoka temperatura.
Polskie morze zachwyca za to klifami, wędrującymi wydmami i szerokimi plażami z naturalnym piaskiem
zamiast drobnych kamieni. Wciąż
jednak wielu osobom wydaje się,
że przed rozpoczęciem letnich
miesięcy nie ma sensu wybierać się
na wybrzeże. Nic bardziej mylnego.
Wiosna jest doskonałą okazją do
tego, aby pospacerować po plaży,
a przy dłuższych wyprawach brzegiem morza lepiej poznać okoliczne
miejscowości. Wizyty w większych
kwiecień 2014
str 51
pakt, w którym stawką była dusza. Jeśli nie zgadnie prawidłowej
nazwy zielska, utraci duszę. Jeśli
zgadnie – diabeł zostawi mu zasiane
zielsko. Nie wiadomo, jakby się
losy gbura potoczyły, gdyby nie
jego żona, która podstępem dowiedziała się od diabła, że owo zielsko
to tabaka. Gbur zachował duszę
a Kaszubi – tabakę.
REKLAMA
Przy okazji jeszcze krótka wizyta
na Kaszubach – ojczyźnie tabaki.
Jest to bardzo kaszubska używka stosowana zarówno przez
mężczyzn, jak i kobiety. Kiedyś
pełniła ona funkcję fajki pokoju:
najgodniejsza osoba w towarzystwie wciągała zmielony tytoń
jako pierwsza, po czym częstowała
pozostałych biesiadników (gest ten
był poczytywany za duży honor).
Wprowadzony w 1995 roku zakaz
produkcji i sprzedaży tabaki spowodował w regionie prawdziwe poruszenie. Ustawa przyniosła zupełnie
odmienny od zamierzonego skutek,
czego następstwem było ponowne
zalegalizowanie tabaki (pierwotnie
uznano ja za bezdymny środek
odurzający) 5 lat później.
Tytoniowy proszek produkowany wcześniej w domowym zaciszu dostępny był dla wszystkich
grup wiekowych, jednak odpowiednią porą na przyzwolenie okazywała
się osiemnastka syna, który z okazji
osiągnięcia wieku dojrzałego otrzymywał w prezencie od ojca prawdziwą tabakierę z krowiego rogu.
Kaszubi nazywają tabakę „diobelsczim zelskem”. Legenda głosi, że
diabeł zasiał na Kaszubach dziwne
zielsko, by zawładnąć duszą pewnego gbura. Ten zawarł z diabłem
Zarówno krótki, kilkudniowy wypad nad morze jak i dłuższy wypoczynek to niezawodny sposób
na jesienną chandrę. Moc atrakcji
polskiego wybrzeża nie słabnie
po sezonie. Pobyt nad morzem
pozytywnie wpłynie na kondycję
fizyczną i pozwoli oderwać się
od czasami stresującej codzienności.
REKLAMA
rystów do odwiedzania nadmorskich wiosek jest ograniczone pole
manewru i nadmiar wolnego czasu.
Starsi kuracjusze widzą to inaczej
– właśnie wiosną bałtyckie plaże
są raczej puste (nie mówiąc już
o miejscach między kurortami), a jedynym dźwiękiem jest kojący, jednostajny szum fal. Dla koneserów
samotności nieocenionym doznaniem będzie włóczęga wybrzeżem
między opustoszałymi wioskami,
które nieraz dzieli wiele kilometrów
pozbawionych innych spacerowiczów. Jedyne stworzenia, na jakie
można się natknąć to stada mew
oraz rybitw.
Piaszczysty szlak może prowadzić
do wielu interesujących odkryć.
Ci, którzy mają bystre oko i trochę
szczęścia, mają szansę na znalezienie bursztynu. Wszyscy pozostali
i taki powinni zadowolić się muszelkami, które morze wyrzuciło przez
noc. Plaża jest wtedy najspokojniejsza, a przyniesiona w termosie kawa
z widokiem na horyzont smakuje
biegunowo odmiennie od tej spożywanej w domu czy kawiarni. Z kolei
interesujący się architekturą wybrzeża z pewnością zaspokoją estetyczne
libido na widok latarni morskich
obecnych prawie w każdym mniejszym i większym kurorcie.
Twój Relax
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 52
Twój Relax
Na cyplu
Klementyna
Sokołowska
Planując letni wypoczynek, często wizję relaksu psuje perspektywa
tłumów, z jakimi przyjdzie nam się zmagać podczas wakacyjnych
miesięcy. A gdyby tak do nadmorskich kurortów wybrać się poza
sezonem?
flagami, krzyżami, gałązkami
i obrazkami religijnymi. Łączą
się ze sobą tworząc wielką tratwę
i ruszają do Pucka, aby wziąć
udział w nabożeństwie w puckiej Farze, najstarszym i najważniejszym obiektem zabytkowym w nadmorskiej stolicy
północnych Kaszub. Obecnie
morska pielgrzymka cieszy się
bardzo dużym zainteresowaniem
ze strony turystów. Podczas
każdej wyprawy blisko połowę
miejsc zajmują wycieczkowicze,
którzy w ten sposób mogą poznać
odświętne stroje kaszubskie, ich
język i kulturę.
Z kulturą kaszubską mocno
związane jest też Władysławowo,
miasto leżące nad morzem Bałtyckim, Zatoką Pucką oraz po części
nad Mierzeją Helską. Działała
tu pierwsza rozgłośnia radiowa
nadająca w języku kaszubskim.
Będąc w tym miasteczku, warto
odwiedzić także Hallerówkę,
drewnianą willę należącą do gen.
Hallera, w której obecnie mieści
się muzeum poświęcone jego
osobie oraz Błękitnej Armii, której był dowódcą. Dla miłośników
przyrody atrakcją we Władysławowie będzie na pewno znajdujące się tam Muzeum Motyli.
Kierując się dalej w stronę końca mierzei napotkamy
REKLAMA
XVII wiecznych kartografów.
Obecnie uczeni skłaniają się raczej do twierdzenia, że ówczesny rysownik mapy przedstawił
chwilowy stan w jakim półwysep
znalazł się po okresie sztormów.
Zdarza się do dzisiaj, że w najwęższych miejscach woda zalewa
jedyną szosę prowadzącą przez
mierzeję, czyniąc ją nieprzejezdną.
Niepowtarzalną na skalę
europejską tradycją jest Morska
Pielgrzymka Rybaków. W dniu
uroczystości, około czterdzieści łodzi kaszubskich rybaków
z Chałup, Jastarni i Helu wypływa
do Kuźnicy. Na środku zatoki dołącza do nich około dwadzieścia
kutrów z Władysławowa. Łodzie są przystrojone kolorowymi
REKLAMA
Mierzeja Helska to najbardziej wysunięty na północ punkt
Polski i jednocześnie najdłuższy
polski półwysep. Ten piaszczysty wał w kształcie kosy
składa się głównie z ciągu zalesionych wydm utworzonych
przez wiatr i prąd morski płynący
na wschód, wzdłuż brzegu. Jedną
z rzeczy, która czyni to miejsce wyjątkowym jest fakt, że nie
ma w Polsce miejsca, gdzie nad
morze jest zawsze tak blisko. Ciekawostką jest, że przez lata uważano, że jeszcze we wczesnym
średniowieczu Półwysep Helski
był łańcuchem wysepek, a dopiero z czasem połączonych w ciągły
pas lądu, po zasypaniu mielizn
i cieśnin. Potwierdzały to na
przykład mapy stworzone przez
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
kwiecień 2014
str 53
runki atmosferyczne
Zatoki czynią ją idealnym
miejscem dla uprawiania windsurfingu czy kite. Na końcu
Półwyspu Helskiego leży najbardziej wysunięte na północ miasto
Polski, Hel. Od strony północnej
sąsiaduje z Morzem Bałtyckim
zwanym przez Kaszubów „Wielkim Morzem”, a od południa
z Zatoką Gdańską, czyli „Małym
Morzem”. Atrakcją miasta jest
z pewnością fokarium przy Stacji
Morskiej Uniwersytetu Gdańskiego, w którym żyją foki szare.
Natomiast dookoła muzeum rybołówstwa, które mieści się w najstarszym budynku w mieście,
usytuowany jest jedyny w Polsce
skansen łodzi rybackich z naszego wybrzeża.
Warto w tym momencie wspomnieć, że teren całej mierzei
helskiej jest silnie ufortyfikowa-
ny. W związku ze strategicznym
położeniem mierzei jako najbardziej wysuniętego na północ
obszaru Polski, na mocy dekretu
prezydenta z 1936 roku, teren
ten zaczął być silnie militaryzowany jako Rejon Umocniony
Hel. Podczas kampanii wrześniowej w 1939 roku Hel był
najdłużej broniącym się punktem
Rzeczypospolitej. Pozostałości
po historii można oglądać nie
tylko w muzeum jak to w Helu
czy Jastarni, ale także na obszarze
całej mierzei w postaci licznych
bunkrów i innego typu budowli
fortyfikacyjnych.
Dodatkową atrakcją Helu
jest znajdująca się tam latarnia
morska usytuowana na wydmie.
Z tarasu widokowego rozciąga
się wspaniały widok na półwysep oraz wody Zatoki Gdańskiej
i Puckiej.
Twój Relax
REKLAMA
REKLAMA
znaną z piosenki wieś Chałupy. Choć rozsławiona głównie
ze względu na znajdującą się tam
plażę naturystów, nie można jej
jednak odmówić uroku i piękna
piaszczystych, szerokich plaż,
które charakteryzują całą mierzeję. Mniej więcej w połowie
półwyspu znajduje się Kuźnica,
niewielka wioska administracyjnie stanowiąca część Jastarni.
Lokalną ciekawostką jest
położona około 2,5 km od wioski wydma o nazwie Lubek. Nazwana została ona na pamiątkę
statku Lübeck, który zatonął w jej
pobliżu. Według podań, miał
on przewozić do portu gdańskiego
znaczną ilość trunków, toteż miejscowi ochoczo ratowali ładunek
statku.
Dalej na mierzei ulokowana
jest jedna z bardziej znanych
miejscowości wypoczynkowych
półwyspu – Jastarnia. Jest to także
miasto uzdrowiskowe. W podzięce za opiekę nad mieszkańcami
podczas epidemii dżumy wybudowano tutaj kapliczkę św.
Rozalii. W architekturze sakralnej widać wpływy kaszubskie, dominują charakterystyczne dla ich budownictwa barwy
biało- niebiesko -seledynowe.
Obecne są one również w neobarokowym kościele Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny,
gdzie warto zwrócić na organy
i ambonę w kształcie łodzi na
spienionych falach. Ciekawostką
jest także zabytkowa chata rybacka zbudowana z wykorzystaniem wyrzuconych przez morze
części statków oraz Skansen
Fortyfikacji z 1939 roku. Jastarnia
jest też niezwykle atrakcyjnym
miejscem dla miłośników sportów wodnych. Sprzyjające wa-
Willa Dwie Mewy
NOCLEGI NAD MORZEM
Władysławowo,
Droga Swarzewska 30
kwiecień 2014
www.dwiemewy.pl
tel. 503 154 570
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 54
Twój Relax
REKLAMA
Odkrywanie magii Bałtyku
Laura
Dusik
Planowanie wakacji to czas poszukiwania miejsc, gdzie można zwiedzać zabytki i miasta, aktywnie spędzić czas bądź często nie robić
nic, tylko wygrzewać się w promieniach słońca. Jescze lepiej, gdy
można znaleźć miejsca, które oferują pełen pakiet – morze, piękna
plaża, sport, przyroda i zjawiskowe krajobrazy.
zaobserwować w nocy podczas
burzy oddalonej wiele kilometrów
od brzegu.
Czar miasteczek
Na deptaku w Mielnie można
zjeść świetne paninni i wypić
aromatyczną kawę. Jest tam kilka
miejsc, które warte są zatrzymania
się na chwilę i wstąpienia na latte
albo zieloną herbatę. Tam można
znaleźć również miejsca idealne
na romantyczną kolację, jak również na imprezę do białego rana, ale
kiedy już wybieramy tę drugą opcję
to warto zostać faktycznie do rana,
by podziwiać równie zjawiskowy,
co zachód, wschód słońca.
Jeśli chodzi o atrakcje, to zdecydowanie najważniejszym punktem
na mapie turystycznej Mielna jest
po prostu morze. To tam turyści
znajdą najlepiej strzeżone plaże,
a to za sprawą nowoczesnego
sprzętu używanego przez ratowników, jak również ich wysokich
kwalifikacji. Zaczynając od samej
plaży można znaleźć atrakcyjne
opcje spędzania wolnego czasu.
Plaże zaopatrzone są w leżaki,
parasole, jest również duża dostępność uprawiania sportów wodnych.
Skorzystać można z windsurfingu,
surfingu, nart wodnych, motoró-
wek, żagli, skoku ze spadochronem
i wielu innych. W Mielnie warto
zobaczyć również zabytkową
latarnię morską w Gąskach, mierzącą ponad 50 metrów wysokości,
gdzie na szczyt prowadzą kręte
schody, a widok ze szczytu zapiera
dech w piersiach. Trzeba zobaczyć
przystanie rybackie, te najbardziej
znane w Unieściu i Chłopach,
gdzie można kupić świeże ryby,
a turystów na pewno zainteresuje praca rybaków na łodziach
i w sieciarniach. Na spacery idealnie
nadaje się Droga Lipowa z Mielna
do Mielenka biegnąca wzdłóż alei
150-letnich lip.
Na zwrócenie uwagi, spośród większych miast zasługują między
innymi Międzyzdroje i Kołobrzeg.
To pierwsze jest niezwykle szcze-
REKLAMA
O takich miejscach często się marzy
myśląc o wakacjach i odpoczynku.
A w Polsce jest miejsce, które oferuje w swej prostocie możliwości
na spędzenie pięknych wakacji
o każdej porze roku. Mowa tutaj
o Pomorzu, które zmienia się z roku
na rok w miejsce pełne magii.
Piękno w prostocie
Wakacje nad Bałtykiem to zimna woda i gorące plaże. Często
usłyszeć można, że ciężko jest trafić
na pogodę. Jednakże nadmorskie
gminy, takie jak Mielno i Międzyzdroje przeszły ogromne metamorfozy na przestrzeni ostatnich
lat i każde miasto i miasteczko ma
do zaoferowania mnóstwo atrakcji
na spędzanie czasu nawet podczas
załamania się pogody. Morze Bałtyckie jest do tego niezwykle urokliwe. Cała przyroda jest wyjątkowa
i zróżnicowana. Wynika to z ilości
i urozmaicenia gleb nadmorskich
począwszy od piaskowych wydm,
mad żuławskich i czarnoziem.
Samo województwo pomorskie
jest najbardziej zielonym w Polsce.
Do tego widok za horyzont jest fenomenalny, a zachody słońca słyną
ze swej elegancji, ferii barw i kolorów. Jednak jeden z najbardziej
spektakularnych widowisk można
gólne, ponieważ znajduje się na
Wyspie Wolin a statmąd już rzut
beretem od jednego z najpiękniejszych miejsc w Polsce, czyli
Wolińskiego Parku Narodowego.
W Międzyzdrojach znajduje się
szereg atrakcji. Zaczynając od Alei
Gwiazd, poprzez molo o długości
395 metrów będące jednocześnie najdłuższym betonowym
molo w Polsce, Gabinet Figur
Woskowych, Planetarium, Park
imienia Fryderyka Chopina, kaplica Stella Matutina oraz Morska
Stacja Badawcza. Do tego miasto
dysponuje szeroką bazą uzdrowisk
jak również luksusowych hoteli
i apartamentowców a także miejsc
o bardziej przystępnych cenach.
Gmina Kołobrzeg zaprasza do
miejsc wyjątkowych. W to wchodzi
ścieżka zdrowia, rozciągająca się
na długości 1600 metrów w niepowtarzalnym mikroklimacie nadmorskiego sosnowego lasu, przystań wodniacka nad jeziorem .
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
kwiecień 2014
Styl życia
REKLAMA
str 55
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 56
Styl życia
Ekoodświętnie
Jakub
Świdziński
Masowa produkcja spowodowała znaczny wzrost dodawanej do żywności chemii. Uważa się, że przeciętnie spożywamy jej nawet 3 razy
więcej niż kilkanaście lat temu. Obecnie możemy zaobserwować powolne odchodzenie od fastfoodów w kierunku tej wolniejszej żywności.
Ekologiczne? Czyli jakie?
Produkty ekologiczne charakteryzują się tym, że spełniają wysokie wymagania
jakościowe. Odpowiednie
jednostki przed nadaniem
tzw. Certyfikatu Ekologicznego muszą sprawdzić szereg czynników takich jak
stosowane środki, metody
produkcji, środowisko i magazynowanie.
Instytucje nadające taki certyfikat badają produkty na
każdym etapie: począwszy
od gleby (czy nie zawiera pozostałości nawozów sztucznych, pestycydów), nawóz,
odległość od większych dróg,
sposób zbierania, przetwarzania oraz finalny zapakowany
produkt. Wszystko po to, aby
Konsument widząc produkt
z charakterystycznym białym listkiem na zielonym tle
mógł być pewien, że wybiera
to co najlepsze. Certyfikat
ekologiczny nie jest bowiem
chwytem marketingowym,
a potwierdzeniem najwyższej
jakości, którą z pewnością
klient dostrzeże i doceni.
Teraz, w okresie wielkanocnym można spróbować np.
ekologicznych jajek oznaczonych cyfrą „0”. Różnica w smaku jest wyczuwalna.
Jaja takie pochodzą bowiem
od kur z wolnego wybiegu,
które dodatkowo dostają ekologiczne pasze wolne od stymulatorów nośności i wzrostu. Kury rosną w naturalnym
tempie, mając do dyspozycji
dużą przestrzeń i dostęp do
światła słonecznego.
Dzięki takiemu hodowaniu
jaja ekologiczne zawierają więcej witamin z grupy B
(B1, B2, B6, B12, PP), które
określane są ogólnie witaminami na „dobre nerwy”.
Dostarczają również sporo
składników mineralnych,
m.in. żelaza, wapnia, magnezu, fosforu, jodu, cynku,
selenu, miedzi, siarki, sodu,
posiadają więcej lecytyny,
która obniża poziom złego
cholesterolu we krwi oraz
jest składnikiem tkanki nerwowej.
Zdrowa krowa
Podobnie jest z mięsem ekologicznym. W gospodarstwach
ekologicznych, w których ho-
kości), więcej beta karotenu który bardzo korzystnie wpływa na nasz układ
o d p o r n o śc io w y , lik o p e n u
(chroniącego przed chorobami układu krwionośnego)
oraz Pelofinole zapobiegające nowotworom.
Według badań szwajcarskiego instytutu naukowego
FiBL ( Fo r sc h u n g sin stitu t
für biologischen Landbau)
ekologiczne plony zawierają więcej antyoksydantów,
a np. jabłka Golden Delicous miały 32 proc. fosforu
i 9 proc. błonnika więcej niż
te same owoce pochodzące
z uprawy konwencjonalnej.
Należy pamiętać, ze wybór
produktów ekologicznych,
pomimo, że nieco droższych
to inwestycja nie tylko w lepszy smak ale i w nasze zdrowie. Wybierając żywność
„eko” nie dostarczamy do naszego organizmu hormonów,
antybiotyków i pozostałości
pestycydów, które mają zdolność odkładania się w naszym
organizmie, nie atakujemy
naszej wątroby toksynami
ale przyswajamy witaminy,
minerały i substancje antyrakowe.
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
REKLAMA
REKLAMA
To dobrze, bo szkodliwe
dodatki do jedzenia mogą
spowodować bardzo poważne choroby. Zdrowa
żywność nie tylko pozwala
uchronić nas od wielu schorzeń, ale również wpływa
na nasze samopoczucie.
W końcu w zdrowym ciele
zdrowy duch.
W Polsce powstaje coraz więcej sklepów ze zdrową żywnością. Asortyment
takich sklepów może być
naprawdę spory. Możemy
tam znaleźć pieczywo robione bez polepszaczy smakowych, mąki z pełnego
przemiału, ekologiczne makarony, kasze, nabiał, wędliny, warzywa, owoce,
jaja.
duje się trzodę chlewną, warunki bytowania są diametralne inne od tych z masowej
produkcji. Tu każde zwierzę
dostaje tylko naturalną paszę
oraz ma swoją wolną przestrzeń. Wszystko to przekłada się na zdrowszy produkt
końcowy, zawierający mniej
tłuszczu (pomocne w profilaktyce otyłości i chorobą sercowo-naczyniowym)
oraz więcej nienasyconych
kwasów tłuszczowych, kwasów Omega- 3 i Omega-6.
Mięso dobrej jakości nie potrzebuje także stabilizatorów,
które poprawią jego barwę
i konsystencję lub wzmacniaczy smaku i zapachu.
Rośliny uprawiane ekologicznie, wolne od sztucznych
nawozów i chemicznej ochrony roślin, gromadzą w sobie więcej antyoksydantów,
kwasów organicznych, olejków eterycznych, witamin
oraz minerałów. Rośliny wychodowane w sposób ekologiczny nie tylko nie będą
miały w sobie pestycydów,
metali ciężkich etc. Ale także
mają lepszy smak i zapach.
Owoce i warzywa posiadają
mniej wody (dlatego widać wyraźną rozniecę wiel-
kwiecień 2014
str 57
Prawie jubileusz
REKLAMA
Styl życia
Joanna
Lipska
Już 6 kwietnia w Hali Orbita po raz dwudziesty dziewiąty odbędą
się największe i najstarsze targi z branży ślubnej. Dolnośląskie Targi
Ślubne jak co roku gromadzą tłumy zainteresowanych tym najważniejszym dniem w życiu wielu ludzi.
Wiosenna edycja targów,
której patronem medialnym
jest „Słowo Wrocławian”,
skupia w jednym miejscu firmy oraz instytucje zajmujące
się ceremoną ślubu i tematyką
pokrewną, a także szeroko
pojętą branżą kosmetyczną
z całej Polski. Każdego roku
targi odbywają sie właśnie
na wiosnę i jesienią. W ostatnim czasie było to odpowiednio 10 marca i 17 listopada
2013 r. Podczas jednodniowego pokazu zjawia się ponad
150 wystawców.
Wśród nich znaleźć można
hotele, restauracje, domy weselne, firmy cateringowe, cukiernie, salony ślubne, salony
mody męskiej, salony kosmetyczne i fryzjerskie, wizażystów, stylistów, kwiaciarnie/
florystki, dekoratorki, fotografów i kamerzystów,
jubilerów, sklepy z biżuterią,
szkoły tańca, zespoły muzyczne, DJ-ów, konsultantów
ślubnych, biura podróży, firmy wynajmujące auta, portale
i wydawnictwa branżowe.
Przed momentem składania przysięgi ślubnej zarówno
parę młodą, jak i ich świadków oraz rodziny, czeka wiele
ciężkich decyzji. Do wyboru
pozostaje szereg elementów
skłądających się na ślub i uroczystość weselną – sala, muzycy, cukiernia, stroje i wiele
innych. By ułatwić ten wybór,
podczas targów odbywać
się będą m.in. pokazy mody
kwiecień 2014
ślubnej damskiej oraz męskiej, show fryzjerskie, pokazy makijażu, pokazy tańca
oraz wiele innych atrakcji.
Aura ślubu powinna być
bajeczna. Najchętniej wybierane miejsca, to zamki,
które otoczone są pięknymi
ogrodami. W dzisiejszych
czasach duży wpływ na decyzje mają fundusze, przez co
coraz częściej organizuje się
obiady weselne. Młodzi wolą
zaoszczędzone pieniądze na
imprezie i przeznaczyć je
później na dłuższy wyjazd
po ślubie, czyli tak zwany
miesiąc miodowy. Jeżeli jednak już duża
uroczystość, to wśród nowych
trendów pojawia się również
odejście od tradycyjnych
zespołów weselnych. Coraz
częsciej wybór pada na DJ-ów. Pomieszanie tradycyjnych piosenek, skierowanych
głównie do rodziny, z nowoczesnymi kawałkami, jest
tym, czego oczekują młodzi.
Popularność zyskują wesela tematyczne. Do motywu
przewodniego dostosowane
jest przystrojenie samochodu,
sali oraz często stroju państwa
młodych. Jeżeli, dla przykładu, para poznała się w kasynie, motywem mogą być
karty do gry. Wtedy do samochodu zostają przyczepione, bądź same karty, bądź
kwiaty ułożone w ich formę.
Tort udekorowany może być
elementami stworzonymi na
podobieństwo talii lub w całości przypominac ruletkę.
Największe zmiany na
przestrzeni lat widoczne
są w strojach. Suknie ślubne
przestały być białe i ciągnące się po ziemi. Po różnych
odejściach i powrotach do
pewnych pomysłów, teraz
coraz częściej panny młode wybierają kreację, która
odkrywa choć kawałek nogi.
Do tego koronkowe elementy,
najczęściej widoczne przy
górnej części sukienki. Zanikają również nieskazitelnie białe suknie. Już dawno
pojawił się odcień ecru, lecz
teraz zaczyna się łączyć dwie
barwy - dominujący jasny
odcień w połączeniu z żywszą czerwonią. Widać to zarówno w stroju pary młodej
(buty, torebka, biżuteria), jak
i wystroju samochodu i sali.
Ślub i wesele w Polsce coraz
częściej przybiera formę widzianą dotychczas w amerykańskich filmach. Małe,
ładnie ubrane dzieci niosą obrączki za młodą parą.
Weselem jest albo skromny
obiad weselny, albo bajkowa
uroczystość, gdzie niczym
nadzwyczajnym są karoce
z końmi czy panna młoda
z diademem. Ciekawe kiedy
zostanie zaproszona wróżka.
Najstarsze i Największe XXIX
Dolnośląskie Targi Ślubne
www.targislubne.org
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 58
Styl życia
Moda na eko dotyczy także technologii
Klementyna
Sokołowska
Europa jest światowym liderem technologii
ekologicznych. Branże ekologiczne w UE, zatrudniające ponad dwa miliony osób, stanowią
jedną trzecią globalnego rynku, odnotowując
corocznie 5-procentowy wzrost.
naukowców, przedsiębiorstwa
i poszczególnych obywateli.
Jest alternatywa
Ekologiczne technologie stają
się również rozwiązaniem w sytuacjach, w których zastosowanie
innych systemów jest niemożliwe lub bardzo trudne. Nie każdy
bowiem dom można podłączyć
do kanalizacji. Co wtedy zrobić
ze ściekami?
trwałość oraz odporność na
uszkodzenia mechaniczne, dodatkowo czyniąc urządzenie
lekkim. Podstawowym zastosowaniem szamba ekologicznego
jest oczywiście gromadzenie
ścieków z gospodarstwa domowego oraz innych cieczy
powstających w budownictwie
mieszkalnym, rolnictwie czy nawet przetwórstwie spożywczym.
Dodatkową funkcją szamba
ekologicznego jest także magazynowanie wody deszczowej.
Zbiornik zamontowany jest pod
powierzchnią gruntu w ogrodzie i podłączony grawitacyjnie
z systemem rurowym odwadniającym powierzchnię na przykład
dachów. Odzyskaną w ten sposób wodę można wykorzystać
do celów gospodarczych, a nadmiar odprowadzić do systemu
melioracyjnego lub kanalizacji
deszczowej. Zaletą jest także
usytuowanie zbiornika pod
powierzchnią gruntu co powoduje, że woda nie nagrzewa
się w upalne dni, dzięki czemu
może być z powodzeniem wykorzystana do nawadniania ogrodu,
a zablokowanie dopływu światła
hamuje rozwój fitoplanktonu.
Bez obsługi i prądu
Innym typem szamba ekologicznego jest zbiornik składający się
z osadnika gnilnego, za którym
zamontowany jest układ drenażu rozsączającego. W szczelnym zbiorniku rozpoczyna się
oczyszczanie beztlenowe, skąd
ścieki przechodzą przez specjalny filtr do drenażu rozsączającego, w którym odbywa się
proces oczyszczania tlenowego.
Wszystko to odbywa się w sposób całkowicie ekologiczny,
naturalny i przyjazny dla środowiska. Szamba ekologiczne
oparte o osadniki gnilne są bezobsługowe, nie wymagają prądu,
a jedyne o czym musi pamiętać
użytkownik to wybranie osadu
z osadnika, wyczyszczenie filtra.
Czynności te trzeba wykonywać raz, dwa razy do roku. Co
dwa tygodnie trzeba także uzupełniać bakterie poprzez wrzucenie specjalnej tabletki do toalety
i spłukanie wodą.
Koszt inwestycji jaką jest kupno
oraz zamontowanie szamba
powinien zwrócić się średnio po
dwóch latach użytkowania.
REKLAMA
Podstawowymi barierami, które
uniemożliwiają wykorzystanie
tych możliwości, nadal pozostają
dotacje szkodliwe z punktu widzenia ochrony środowiska oraz
brak finansowych zachęt do
innowacji ekologicznych. Wejście w erę bezemisyjnej gospodarki na całym kontynencie zależy od kombinacji działań obejmujących wszystkie segmenty
społeczeństwa: od rządów po
budować oczyszczalnie muszą
zostać spełnione pewne warunki.
Niektóre z nich to odpowiednia przepuszczalność gruntu
czy też wystarczająco niski
poziom wód gruntowych. Do
budowy oczyszczalni potrzebna
jest także dostatecznie duża
powierzchnia działki, aby pomieścić urządzenie.
W sytuacji, kiedy te warunki nie mogą zostać spełnione,
czasem jedyną możliwą opcją
staje się instalacja zbiornika
bezodpływowego, czyli szamba.
Ogromną zaletą tego rozwiązania
jest fakt, że można go budować
niemal w każdej sytuacji, na
przykład w trudnych warunkach
gruntowych czy też pod ciągami
komunikacyjnymi. Warunkiem
Alternatywą dla popularnego do jest tylko zachowanie minimaltej pory zbiornika bezodpływo- nych odległości od ujęcia wody,
wego, czyli szamba od niedawna budynku i granicy działki.
stały się przydomowe oczyszczalnie ścieków. Jest to zespół
Po drodze z przyrodą
urządzeń, w którym znaczna Budując szambo wcale nie musiczęść ścieków jest oczyszczana my rezygnować z ekologii. Codo tego stopnia, że można je raz więcej firm w swojej ofercie
odprowadzać do gruntu lub umieszcza szamba ekologiczpobliskich wód powierzchnio- ne. Do ich produkcji używane
wych, bez zagrożenia skażeniem są wysokiej jakości materiały,
gleby i wód. Jednak, żeby wy- które gwarantują szczelność,
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
kwiecień 2014
str 59
Styl życia
Przynęta dla amatorów wędkowania
Coraz powszechniejszą formą spędzania wolnego czasu na wodach Bałtyku są połowy dorsza.
Powszechnie zjawisko łowienia ryb w morzu kojarzone jest z zawodowymi rybakami. Od kilku
lat przekształciło się jednak w hobby, z którego
korzysta środowisko amatorów wędkarstwa.
- to zasługa wiotkich i wykwintnych płatków, sprawiających
delicję kubkom smakowym. Jest
prosty w obróbce. Nie ściąga się
skóry, jedynie delikatnie oczyszcza i przekraja na mniejsze kawałki. Podsmażanie kończy się,
gdy dorsz nabiera złotego koloru,
będącego sygnałem do rozpoczęcia konsumpcji.
Bałtyccy rybacy fortuny na
połowach nie zbijają,
ograniczani przepisami unijnymi o tzw.
limitach połowów.
Polskie przystanie rybackie w ubiegłym roku zmuszone zostały do
zapro-
kiem coraz bardziej powszechnym nad polskim Bałtykiem.
W przeciągu ostatnich miesięcy
pokłady wschodniobałtyckiego rarytasu wracają do normy.
To ważna informacja dla polskiego rybołówstwa, przechodzącego
kryzys. Profesor Jan Horbowy
z Morskiego Instytutu Rybackiego w Gdyni, w wypowiedzi
dla PAP, dodał, że powodem
tej zmiany są przede wszystkim
skompensowane działania odłowów. Statystyki pną się w górę.
Wszystko wskazuje, zatem na
zwiększoną liczbę wędkarskich wycieczek.
W czasie wakacji wprowadzany jest zakaz połowy dorsza.
1 lipca rozpoczyna się okres
ochronny, trwający do 31 sierpnia. Właśnie wtedy ryba ma
swoje tarło, które ze względu na
spadek liczebności jest niezwykle ważne. Unijne przepisy pozwalają na połów jedynie statkom
do 8 metrów długości w periodzie
osłonowym. Dla jednostek od 8
do 12 metrów wyznaczono pięć
dni w miesiącu, a wielkogabarytowe bandery na swoje kursy
powracają pierwszego dnia września.
Wyprawy odbywają się na
łowiska o głębokości
18-60 metrów. Miejsca wcześniej zostają
dokładnie sprawdzone. Każda jednostka,
zabierająca wędkarskich „wycieczkowiczów” zna strefy,
gdzie występują ławice. Węzłowy rejs trwa
ponad dziesięć godzin.
Średnia cena podróży
od osoby wynosi 160
złotych. Przeważnie rozpoczyna
się o wczesnych godzinach porannych. Wyjątkiem jest okres letni.
W zależności od indywidualnego
„dogadania się”, organizator daje
możliwość wypływu nawet w porze popołudniowej.
Każdy uczestnik powinien zapoznać się z regulaminem. Dostosowując się do aury, zabiera
się stosowne ubranie, płaszcz
przeciwdeszczowy, nieprzemakalne obuwie i nadgarstkową
opaskę. Wypełniony kubeł lodem
będzie odpowiedni, aby dowieźć
złowione ryby do portu. Dla
osób nieposiadających własnego
sprzętu wędkarskiego animator
dopuszcza wariant wypożyczenia. W zależności od rodzaju koszt waha się od 20 złotych w górę. W koszt wyprawy wliczane są ciepłe posiłki. Kawa lub
herbata i gorąca zupa rybna będą
idealne na zimne wody Bałtyku.
Wędkujący powinni posiadać
licencję na połowy dorsza (większość inicjatorów zapewnia certyfikat jednorazowy, wliczając w parytet) i dowód tożsamości. Bezpośrednio na pokładzie
znajdują się osoby, posiadające
doświadczenie w filetowaniu
złowionych ryb. Nowoczesne
bandery w ekwipunku posiadają
echosondy, idealnie lokalizujące
ławice.
Na rejs wybrać się można
także z Wrocławia. Przeglądarki
internetowe odnajdują instytucje
z Dolnego Śląska, specjalizujące
się w wyprawach na połowy
dorsza. Średnia taksa wynosi 350400 złotych. W komplecie usługi
mieści się obustronny przejazd
i rejs na kutrze.
REKLAMA
Dorsz jest jedną z najbardziej
znanych ryb na świecie. W morzu
śródziemnym północnej Europy
należy do bezustannie wyławianych gatunków. W Polsce zetkniemy się z trzema odmianami
– atlantyckim, bałtyckim oraz pacyficznym. Ostatni wyróżnia się
jaśniejszymi barwami i trudniejszymi w oddzielaniu się od siebie
talarkami mięsa. Połowy mają
miejsce w bliskiej odległości od lądu. Krótki nawrót do portu
sprawia, że ryba
charakteryzuje się
świeżością.
Mięso dorsza rozpływa
się w ustach
testowania. 28 października właściciele kutrów na dwie godziny
zablokowali wypływy. Chodziło
o wywarcie presji na Unii Europejskiej, argumentując, że dorsze
są niemiarowe ze względu na
niedobór pokarmu w Bałtyku. Polacy domagali się dopłat
ze strony władz parlamentu europejskiego, które miały być
formą zadośćuczynienia. Ponadto
nalegano na zmianę ustawy o rybołówstwie w wodach Bałtyku.
Tezy protestujących z nadmorskich jednostek ostatecznie nie
przyniosły żadnych efektów.
Unia Europejska wywindowała opłatę za połowy o 7 procent w górę, co nie zadowoliło rodzimych rybaków. Stąd rozszerza
się przemysł usługowy. Część
z nich z biegiem czasu postanowiła się przebranżowić, a raczej
poszerzyć zakres działalności.
Zjawisko komercyjnych połowów dla wszystkich chętnych
amatorów staje
się wid o -
REKLAMA
Mateusz
Macyszyn
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 60
Styl życia
Wielkanoc po wrocławsku
Barbara
Lasota
Przypadająca w tym roku wyjątkowo późno, bo w trzeciej dekadzie kwietnia, Wielkanoc to czas szczególny. W te wyjątkowe
dni stoły zastawione są mazurami, babami, królują wielobarwne
pisanki. Jak obrzędy Zmartwychwstania wyglądają we Wrocławiu,
który swe korzenie w dużym stopniu wywodzi z Kresów?
Chroni ona przed złym rokiem
– czyli posiada magiczną moc.
Odwiedzając bliskich w tym
dniu wypowiadamy słowa:
„Chrystus Zmartwychwstał”
„W przeciwieństwie do Świąt Bożego Narodzenia najważniejszym posiłkiem jest nie kolacja, a śniadanie. W niedzielny poranek na
stole we wrocławskich domach i mieszkaniach
znajduje się stroik wielkanocny zastawiony dookoła wędlinami, pasztetami, pieczonym mięsem,
jajkami i barankiem wykonanym z masła. ”
Na Ukrainie, gdzie Wielkanoc
będzie wytchnieniem od zamieszek społeczno-politycznych,
tradycje wielkanocne zaczęły
się kształtować w końcówce
X wieku kiedy to Ukraina przyjęła chrzest, a w dzisiejszych
czasach ziemie te zamieszkiwane są przez wyznawców
prawosławia jak i katolików.
Jednakże zarówno wyznawcy
prawosławia, jak i katolicy
Święta Wielkiej Nocy traktują jako jedne z największych
i najbardziej uroczystych. Tak
ja w Polsce z Wielkanocą, na
Ukrainie wiąże się wiele tradycji, zabobonów i obrzędów.
Tydzień poprzedzający Zmartwychwstanie Chrystusa określany jest Wielkim, tradycyjne
symbole Wielkanocy to babki
i jajka. Te ostatnie w zależności
od zdobienia zwane są pisankami, kraszankami czy gałunkami. Do barwienia jajek używa się środków naturalnych,
popularny kolor to czerwony
– będący kolorem życia i ognia.
Witając się z rodziną ofiaruje
się w prezencie pisankę – wg
tradycji ta, którą dostaniemy
jako pierwszą w danym roku powinna być przez nas zachowana.
– w odpowiedzi usłyszymy
„Prawdziwie Powstał”. Z kolei
koszyki wielkanocne przygotowywane są już w Wielką Sobotę,
by z samego rana w niedzielę
były poświęcone. Święcone
jajko było wkładane nie jak teraz
do koszyków, ale do drewnianej
dojnicy – tzw. skopek (zbite
z drewnianych desek stożko-
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
oczyszczenie duszy oraz … zapobiegało liszajom i owrzodzeniom. Warto było się poświęcić,
nawet jeśli tradycja zabraniała
się wycierać. Woda musiała
sama wyschnąć. Nie trudno sobie wyobrazić zimną wiosenną
noc w połączeniu z zimną wodą
prosto z rzeki.
Zabronione było także pożyczanie pieniędzy oraz wieszanie
prania na strychu. Jedno i drugie
gwarantowało rychłe nieszczęście. Jednak przy wielkanocnym stole zapominano o tych
zakazach. Co prawda w dawnym
REKLAMA
Na ziemiach, które przed wojną
leżały w obrębie II Rzeczpospolitej zachowało się wiele
tożsamych ze współczesną kulturą zwyczajów świątecznych.
wate wiaderko na mleko bądź Nawet w późniejszych wiekach wrocławianie bardzo pośmietanę).
ważnie podchodzili do wielkanocnych tradycji. Na tych, którzy
Było minęło
Kiedyś, gdy Wrocław nie był próbowali się im przeciwstawić
jeszcze polskim miastem, ówcze- czekała sroga kara. Jak na piękśni jego mieszkańcy gromadzili ne córki ubogiej wdowy, które
się na Ostrowie Tumskim, by lekkomyślnie zlekceważyły
uczestniczyć w ciemnej jutrzni, powagę Wielkiego Piątku. Gdy
tradycyjnie odprawianej w ka- próbowały wymknąć się przez
tedrze w środku nocy w Wielką okno do karczmy, zamieniły
Sobotę. Nie szło się wtedy spać, się w kamień. Ich podobizny do
bo każdy w ten dzień miał dużo dziś zdobią elewację domu przy
pracy. Trzeba było przygotować obecnej ulicy Szewskiej 50/51.
święta. Biskupi odprawiali msze Pewnie gdyby nie spotkała ich
i rozdawali smaczne prezenty – zasłużona kara udałyby się jak
konfitury, ryby, wino – klerowi inni mieszkańcy miasta nad
katedralnemu. Ale najbardziej Odrę, aby w nocy z Wielkiego
zajęte były gospodynie domowe. Czwartku na Piątek zanurzyć
Właśnie w tym dniu piekły ciasta się w jej nurtach. Gwarantona wielkanocny stół, nie tylko wało to wzmocnienie ciała,
dla rodziny, ale też dla domowych skrzatów i duchów. Zostawiano dla nich nieumyte po
kolacji naczynia, aby mogły się
posilić świątecznymi potrawami.
Po niedzielnym śniadaniu
cała rodzina szła oglądać wspaniałe widowiska pasyjne i procesje. Poza ogromem dekoracji uwagę przyciągali biczujący się uczestnicy pochodów.
kwiecień 2014
str 61
nich świąteczne dekoracje.
Na stole dawniej i dziś
Po obdarowaniu się pisankami
można było zacząć jeść. Do
legendy przeszedł wrocławski
specjał wielkanocny – żółty
chleb z dużą ilością bakalii
W wielu dolnośląskich domach
kultywuje się zwyczaje kresowe i wypieka się tradycyjny
chleb wielkanocny, czyli paschę.
Ma ona kształt walcowaty i zdobiona jest najczęściej osobno
Jednym ze specjałów wielkanocnych rodem z Kresów jest smażona lwowska, którą zwie się
czasem smażenicą wielkanocną.
Do wyrobu tej potrawy należy
użyć 50 dag swojskiego bocz-
„Kiedyś, gdy Wrocław nie był jeszcze polskim
miastem, ówcześni jego mieszkańcy gromadzili się na Ostrowie Tumskim, by uczestniczyć w ciemnej jutrzni, tradycyjnie odprawianej w katedrze w środku nocy w Wielką
Sobotę. Nie szło się wtedy spać, bo każdy w ten
dzień miał dużo pracy.”
pieczonymi warkoczykami,
ptaszkami lub innymi drobnymi
elementami dekoracyjnymi.
W przeciwieństwie do Świąt
Bożego Narodzenia najważniejszym posiłkiem jest nie kolacja,
a śniadanie. W niedzielny poranek na stole we wrocławskich
domach i mieszkaniach znajduje
się stroik wielkanocny zastawiony dookoła wędlinami, pasztetami, pieczonym mięsem, jajkami
i barankiem wykonanym z masła. Pojawia się też biała kiełbasa
– smażona i przyrumieniona na
złocisty kolor lub wcześniej ugotowana i dodana do żurku. Żur
częściej występuje jako potrawa
obiadowa.
ku wędzonego, 50 dag szynki
swojskiej, 50 dag swojskiej
kiełbasy, 10 jajek ugotowanych
na twardo, 2 laski chrzanu, soli
i pieprzu.
Wykonanie jest bardzo proste: wędzony boczek należy
pokroić w plastry i przekroić na
połowę, podsmażyć, dodać kiełbasę i szynkę pokrojone w dużą
kostkę. Wszystko smażyć 5-7
minut, ciągle mieszając. Dodać
jajka pokrojone w ósemki i lekko wymieszać. Na wierzch na
tarce o średnich oczkach należy
zetrzeć chrzan, wymieszać i lekko doprawić solą oraz pieprzem.
Podawać na gorąco.
W podobnym tonie utrzymany jest smak wędlin z Galicji.
Tradycyjna receptura wytwarzania wyrobów wędliniarskich
pochodzi tam z Kresów właśnie.
W zgodzie z pokoleniową tradycją, łączącą smaki wołyńskie
z niemczańskimi, te aromatyczne kiełbasy, szynki, boczki
i wyroby garmażeryjne uprzyjemnią chwile spędzone przy
każdym wielkanocnym stole.
REKLAMA
i szczyptą szafranu dla koloru. Powodzeniem cieszyły się
też zupy, a szczególnie zupa
jabłkowo-winna, migdałowa, rakowa, albo przygotowywana na wywarze z wołowiny
i gołębi, zupa wielkanocna.
Z dań głównych nie mogło
zabraknąć pieczeni, a wśród
słodkości wielkanocnej paschy
i ciasta z migdałową masą. Gdy
po wojnie przyjechała do Wrocławia ludność z Kresów, utrwaliła się w mieście tradycja stawiania na stole święconki, w skład
której wchodziły m.in. jajka,
kawałki pieczeni i zapiekany ser.
Zwyczaje wielkanocne złączyły
dawny i współczesny Wrocław.
Podobnie jak jego przedwojenni
mieszkańcy my również uczestniczymy w liturgii kościelnej,
święcimy potrawy i polewamy
się wodą w dyngusa.
Dziś w tzw. kuchni wielkanocnej bardzo wyraźnie widoczne jest dziedzictwo i tradycje
przywiezione m.in. z Kresów
Wschodnich, ale także z różnych regionów Polski, z krajów byłej Jugosławii, Francji,
Kazachstanu. W kultywowaniu
tego dziedzictwa szczególną
aktywność wykazują regionalne
Koła Gospodyń Wiejskich.
REKLAMA
Wrocławiu nie było tradycji
śniadania wielkanocnego, ale
jego brak wynagradzał niedzielny obiad. Podany specjalnie
na tą okazję przygotowanych
serwetach. Już kilka tygodni
przed Wielkanocą wrocławianki
pieczołowicie wyszywały na
Styl życia
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 62
Dom świąteczny
Joanna
Lipska
By święta zyskały dodatkowy urok, warto zatroszczyć się o odpowiednią stylizację mieszkania, dzięki której jeszcze bardziej poczuje
się klimat i atmosferę Wielkiej Nocy. W najnowszych trendach
dekoracyjnych stawia się na minimalizm, swojskość, naturalne
detale i pastelową kolorystykę.
no zabraknąć kolorowych bieżników, kraciastych obrusów czy
barwnych podkładek pod talerze.
W stylizacji jadalni można wykorzystać także kolorowe serwetki,
które upięte w oryginalny sposób
- poza swoją praktyczną funkcją
- będą estetycznym detalem dekoracyjnym. Ciekawym rozwiązaniem
są także „sukienki” na krzesła.
„Dzięki nim „ubrane” meble mogą
zyskać nowe życie.
W centrum zainteresowania
Świąteczny stół pełni rolę centrum
życia rodzinnego. Jego wystrój nie
jest zatem bez znaczenia. To właśnie wokół niego co roku zbiera się
cała rodzina, by wspólnie celebrować świąteczny czas. Dobrze zatem
zadbać więc o dekoracje stołu,
które zatrzymają przy nich bliskich
i wprowadzą wszystkich w prawdziwie ciepłą, wiosenną atmosferę.
Jednym z najważniejszych elementów stołu wielkanocnego jest obrus.
Tradycyjnie używa się śnieżnobiałego i wykrochmalonego. Wybierając obrus trzeba zwrócić uwagę
przede wszystkim na jego wymiary.
Idealny powinien być większy
o 15 – 20 cm z każdej strony. Biały
obrus ma to do siebie, że łatwo go
zabrudzić. Zwłaszcza, jeśli w wielkanocnej uczcie biorą udział dzieci.
Większy obrus pozwoli w razie wypadku zakryć nieestetyczne
plamy, np. efektownie upinając
dłuższe fragmenty. Na wierzchu
obrusa można położyć efektowną
serwetę w wiosennych kolorach,
np. zieleni, żółci, błękitu i innych
pastelach, która ożywi biel na stole.
Kolejnym ważnym elementem
są kwiaty – piękna kompozycja
florystyczna z żonkili, konwalii
i tulipanów doda wiosennego uro-
mogą zarówno zdobne tasiemki
z materiału, jak i sznury korali.
Delikatność takiej dekoracji przydaje wnętrzu lekkości i oryginalnego
uroku podobnie jak na choince
łańcuch z wycinanek papieru.
O ile sporym wydatkiem byłby
zakup stylizowanej, świątecznej
zastawy (np. w kurczaczki), tak
o wiele atrakcyjniejszym, bardziej
kreatywnym i mniej kosztownym
zabiegiem będzie zakup stylizowanych wiosennie solniczek, pieprzni-
czek lub maselniczki (np. w kształcie zajęcy, ptaszków). Mały detal,
który uczyni nasz stół świątecznie
doprecyzowanym. W grę wchodzą również inne drobiazgi, które
neutralne na co dzień, zyskają
świątecznego charakteru na święta
(jak np. pleciony, druciany koszyk-kogut na jajka).
Dekorowanie wielkich stołów wąskimi bieżnikami, łączenie je z gładkimi obrusami.
REKLAMA
Najmodniejsze dekoracje wielkanocne utrzymane są w duchu wiosennej kolorystyki i deseni. Pastelowe, kwieciste, subtelne dekoracje
pięknie komponują się z charakterystycznymi detalami, takimi
jak zielona rzeżucha, wiosenne
kwiaty, wiklinowe wieńce, ręcznie
malowane pisanki, maślane baranki, pieczone baby.
Im mniej plastikowych jajek,
kiczowatych żółtych kurczaczków, wacianych baranków, tym
lepiej. Obecnie stawia się też
na rękodzieło. Najmodniejsze
ozdoby wykonane są z naturalnych
materiałów takich jak: siano, wiklina, wełna, filc, glinka ceramiczna.
Babcine kurki robione na drutach,
zające z siana, gliniane skorupy
z wysianą rzeżuchą, powracają
do łask.
Na stole wielkanocnym nie powin-
ku i sprawi, że nad stołem będzie
unosiła się wiosenna woń.
Zapomniane umiejętności
Aranżując wnętrze wielkanocnymi
dekoracjami wielu mimowolnie powraca myślami do lat dziecięcych
i tych umiejętności, które przed
laty stanowiły program nauczania w szkole: lepienie talerzyków,
podstawy szydełkowania serwetek
pod kubki lub techniki dekoracyjne różnorodnych przedmiotów.
Po istnym „zalewie” rynku plastikowymi dekoracjami, począwszy od lat '90 po współczesność, widoczny jest trend systematycznego odchodzienia od tej
„mody” na rzecz bardziej naturalnych dekoracji. Ma to również
swoje umotywowanie w społecznej
tęsknocie za rzeczami ładnymi, na
nowo wymyślanymi, kreatywnymi
i ręcznie zrobionymi. W dobie szeroko zakrojonego konsumpcjonizmu i komputeryzacji coraz więcej
umiejętności dawnych rzemiosł
ginie w zakupowym gąszczu.
Ciekawą wielkanocną dekoracją,
będącą również dekoracją wiosenną, są zawieszone na żyrandolach,
karniszach, kinkietach bądź w innym bezpiecznym miejscu w domu
maleńkie kompozycje z naturalnych
kwiatów, umieszczone w przezroczystych, niewielkich wazonikach
czy szklanych, laboratoryjnych fiolkach. W roli sznurka występować
REKLAMA
Reklama
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
kwiecień 2014
str 63
Reklama
PReklama
Joga w Jatomi Fitness to smakowanie w ruchu.
Zapraszamy na wiosenne zajęcia z Ewą. Fot.J. Ziemniak
REKLAMA
Dla wszystkich tych, którzy chcą skupić się tylko
na dolnych partiach ciała, idealne będą zajęcia ABT
(abdominal, bum, thighs), czyli brzuch, pośladki,
Wejście do siłowni znajduje się w CH Renoma na poziomie -1
Do zajęć mentalnych należy m.in. Pilates, który
polega na wzmocnieniu mięśni głębokich, które w
dużej mierze odpowiadają za stabilizację naszego
ciała i chronią nasz kręgosłup przed urazami.
Z tym kuponem wejście na próbny trening GRATIS
Prowadzę zajęcia mentalne, wzmacniające i spalające tkankę tłuszczową. Do wzmacniania całego ciała
zapraszam na zajęcia TBC (total body conditioning),
które są treningiem ogólnorozwojowym z użyciem
różnego rodzaju przyborów np. ciężarki, stepy oraz
PURE PUMP, polegający na wzmocnieniu różnych
grup mięśniowych z różnym obciążeniem przy użyciu
lekkich sztang.
- Instruktor fitness & trener personalny Katarzyna
Krawczyk
uda. Osoby zainteresowane poprawieniem swojej
wydolności organizmu powinny wybrać na zajęcia
CYCLING z użyciem rowerów stacjonarnych, który
pozwala spalić dużą ilość kalorii, tkanki tłuszczowej
oraz doskonale wzmacnia nogi. Użytkownicy rowerów treningowych mogą jechać z pulsometrem,
dzięki któremu praca serca jest pod stałą kontrolą,
a końcowe efekty bardziej zadowalające. Na takich
zajęciach prawidłowe tętno obliczane jest indywidualnie dla każdej osoby.
KUPON
Przyjdź, spróbuj
i poczuj MOC
Klub Pure Jatomi Fitness Renoma posiada 2 studia,
w których odbywają się różnego rodzaju zajęcia.
W zależności od potrzeb każdy może znaleźć coś
dla siebie.
REKLAMA
PRZYWITAJ WIOSNĘ PIĘKNĄ SYLWETKĄ
I ZARAŻAJ POZYTYWNĄ ENERGIĄ INNYCH!
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 64
Zanim pójdziesz do lekarza
Tendencje we współczesnej medycynie prowadzą dwiema
różnymi ścieżkami do tego samego celu. Z jednej strony coraz
bardziej zaawansowane leki eliminujące kolejne ludzkie choroby,
z drugiej medycyna niekonwencjonalna, czyli ciągłe poszukiwanie
antidotum w bogactwie natury.
ponieważ puchnięcie kończyn spowodowało nierozerwalny kontakt z łóżkiem.
Serce i krążenie także nie
były w dobrej kondycji.
Kuracja kroplami nasercowymi nie tylko zatrzymała proces puchnięcia nóg,
przestały wypadać włosy,
ale i przyczyniły się do regeneracji. W tej chwili może
już sama przenosić się np.
z łózka na wózek. Wcześniej
do najmniejszego manewru
potrzebowała asekuracji drugiej osoby.
Bogusław Nowak to emerytowany żużlowiec z 20-letnim
stażem sportowym. Znany w kręgach sympatyków
i działaczy Sparty Wrocław.
Kilka lat temu miał bardzo
poważne problemy z ner-
kami, których prawidłowe
funkcjonowanie umożliwiało zażywanie określonej
dawki antybiotyków. Życie
na wózku inwalidzkim komplikowało pracę tych organów ze względu na ciągły
ucisk w pozycji siedzącej.
Wcześniej zaczęło się od poważnego urazu kręgosłupa
i związanych z nim operacjach. Nerki wpływały na
kondycję nóg, które również
puchły, jak i samopoczucie
(uczucie zmęczenia), wyniki
morfologiczne i urologiczne.
Po regularnym stosowaniu
kropel pierwszym symptomem zmian było uczucie wypoczęcia.
Pokazać innym, że można
Wyprawa dookoła Polski
42 dni wymienionych osób
dę potrzebujących, których
skala była unaoczniona podczas zeszłorocznej wyprawy.
Spotykaliśmy wtedy wielu
ludzi wybitnie uzdolnionych
artystycznie, którzy jednak
nie mają warunków, by rozwijać swój talent w takim
tempie, jak ich pełnosprawni rówieśnicy.
Do tej pory Panu Bogusławo-
wi udało się wywalczyć w Gorzowie Wielkopolskim ujednolicona opłatę w ramach bus
taksi. To mały krok, ale niezwykle istotny dla poprawy
życia osób niepełnosprawnych w dużym mieście, które
z reguły jest nadal niesprzyjające pod względem rozwiązań
architektonicznym.
REKLAMA
Czy zwykły czosnek, ostra
papryka, głóg, borówka czarna i rokitnik pospolity mogą
okazać się receptą na zdrowie? Okazuje się, że w połączeniu tych składników jest
to możliwe. Dowodem mogą
być relacje dwojga ludzi,
byłych sportowców, boleśnie
doświadczonych przez los.
Zawsze jest nadzieja
Teresa Prus-Kołodziej cztery
lata temu bardzo poważnie
zachorowała, w wyniku czego jej nogi zaczęły w bardzo
szybkim tempie puchnąć.
Choroba rozwijała się, co
z czasem utrudniało poruszanie się na wózku inwalidzkim. Z czterech kończyn
tylko prawa ręka nie została
jeszcze zainfekowana. Pojawił się problem odleżyn,
miała udowodnić im i pozostałym, że życie na wózku inwalidzkim nie jest wyrokiem
losu. Pani Teresa poruszała
się na wózku, a Pan Zbigniew asystował jej w samochodzie. Droga prowadziła
przez wszystkie stany pogody
– upał, deszcze i burze. Dzień
zaczynał się o 5 rano. Aktywność wspierana zdrową żywnością i radością ze wspólnych spotkań zdecydowała
o końcowym sukcesie przedsięwzięcia. Oboje wspominają niesamowitą atmosferę,
jaka panowała podczas wielu
spotkań z ludźmi dotkniętymi
kalectwem w gminach całego
kraju. Reakcja miejscowych
były fantastyczna. Po co
ta wyprawa? Przede wszystkim chodziło o przełamanie
tabu, jakim w Polsce i na
świecie jest temat niepełnosprawności.
Na tym jednak nie koniec.
Pan Bogusław startuje z fundacją wspierającą poszkodowanych przez los byłych
sportowców. Pani Teresa
przymierza się do objęcia
posady w innej fundacji
„Dotknij sercem”. Chodzi
o trafienie do ludzi napraw-
REKLAMA
REKLAMA
Reklama
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
kwiecień 2014
Reklama
PReklama
Stan zdrowia w przybliżeniu
Mikroskopowa analiza żywej kropli krwi to niezwykła możliwość,
aby podczas badania zobaczyć, co znajduje się w naszym organizmie i z czego na co dzień nie zdajemy sobie sprawy.
Mikroskopowe badanie żywej kropli krwi
Obraz krwi podczas pierwszego badania
Obraz krwi po 2-tygodniowej terapii
Jeżeli chcesz wiedzieć więcej, zapraszamy do naszego gabinetu.
go stulecia, kiedy w obrazie
mikroskopowym obserwowano
krew pod kątem obecności
krętków bladych we krwi,
świadczących o zachorowaniu
na syfilis. Od tamtej pory technologia optyczna pozwala na
uzyskiwanie lepszych i wyraźniejszych powiększeń. Kamera
cyfrowa zainstalowana na osi
optycznej mikroskopu przesyła
na bieżąco obraz pobranej krwi
na ekran komputera umożliwiając wykonywanie zdjęć preparatu, a nawet rejestrację filmów
poruszających się erytrocytów,
leukocytów, innych składników żywej krwi, jak również
elementów niepożądanych.
Krew z nakłutej opuszki palca
na choroby nowotworowe,
obecność grzybów, toksyn czy
metali ciężkich w organizmie.
W klasycznym badaniu laboratoryjnym krwi pobranej na
płytkę wykonuje się rozmaz,
suszy i barwi. Tak przygotowana krew nie może być jednak
oceniana pod kątem żywotno-
ści krwinek, ich ewentualnej
tendencji do zlepiania się oraz
aktywności leukocytów. Agregacji i rulonizacji nie można
stwierdzić tradycyjnym badaniem diagnostycznym krwi.
Właściwości te możemy ocenić właśnie w badaniu świeżej
kropli krwi.
REKLAMA
Badanie żywej kropli krwi
to technika badawcza służąca
ocenie zdolności organizmu
do utrzymania wewnętrznej
stabilności. Warunkiem tej
stabilności jest utrzymanie
parametrów krwi na odpowiednim poziomie.
Początki stosowania tej metody
datuje się na początek ubiegłe-
nanoszona jest na szkiełko
podstawowe i po odpowiednim
przygotowaniu oglądana jest
pod mikroskopem, z wykorzystaniem zmiennych powiększeń
od 100x do 1600x. W trakcie
prowadzonej analizy preparatu,
zainteresowany ma możliwość
obserwacji własnej krwi na
ekranie komputera.
Jak przygotować się do badania? Co najmniej 24 godziny
przed badaniem nie wolno spożywać alkoholu. W dniu badania nie pijemy kawy naturalnej
i 2 godziny przed badaniem nie
spożywamy posiłku. Ok. 30
min. przed badaniem wypijamy
ok. 0,5 litra wody.
Co wykazuje badanie żywej
kropli krwi? Widać jak na
dłoni ewentualne zaburzenia
gospodarki mineralnej i metabolizmu, zakażenia bakteryjne
i wirusowe, zły cholesterol
LDL czy zakwaszenie organizmu. Jedna kropla pod mikroskopem zdradza obecność
choroby układu krążenia, zaburzenia w funkcjonowaniu
systemu odpornościowego
organizmu, zaburzenia pracy
tarczycy, anemię, podatność
REKLAMA
REKLAMA
str 65
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
Będzie się działo
str 66
Kwiecień 2014
Co się będzie działo we Wrocławiu?
4.04. w klubie Eter były wokalista m.in. zespołu Myslovitz,
czyli Artur Rojek, będzie promował swoją pierwszą, w pełni solową płytę, która do sprzedaży trafi już w kwietniu.
Album od kilku
tygodni promuje
utwór pt. „Beksa”.
Początek koncertu
o godzinie 19:00.
13.04. na scenie klubu Alive wystąpi dobrze znany
młodszemu pokoleniu raper – Grubson. Podczas występu towarzyszyć mu będą DJ BRK, Jarecki oraz zespół
Live Band. Muzycy doskonale się uzupełniają, więc
zapowiada się dobra zabawa.
6.04. o godzinie 20:30 rozpocznie się koncert zrealizowany w ramach jubileuszowego, bo 50 festiwalu Jazz nad
Odrą. Festiwal potrwa od 4 do 13.04, a podczas niedzielnego
koncertu będzie można usłyszeć Leszka Możdżera, Larsa
Danielssona i Zohara Fresco. Wspomniane trio ma już na
swoim koncie trzy wspólne płyty.
12.04 o godz. 20 w Klubie Anima zagra zespół PLATEAU,
który zaprezentuje największe przeboje Marka Grechuty.
Grupie towarzyszyć będą m.in. Małgorzata Ostrowska oraz
Renata Przemyk, które wspomogą zespół w tworzeniu nowych, często zaskakujących aranżacji. Bilety od 40 do 50 zł.
15.04 doom metal
z prawdziwego zdarzenia we wrocławskim klubie Łykend. Pomysłodawcy koncertów Desert
Carnival tym razem, poza
swoim flagowym projektem, zaprosili do stolicy
Dolnego Śląska legendarny zespół Esoteric z Wielkiej Brytanii. Towarzyszyć
mu będą dwie inne kapele:
Procession i Isole. Impreza
startuje o godzinie 19:05.
Bilety od 35 do 45 zł.
REKLAMA
REKLAMA
5.04. w Klubie Muzycznym Łykend o godzinie 20:00 zagra zespół Buldog. Do
niedawna jego wokalistą
był niemal legendarny
już Kazik Staszewski.
Od połowy roku 2009
jego miejsce zajmuje
były wokalista zespołu
Akurat – Tomek Kłaptocz. Cena biletów: 35 zł
Opracowała:
Angelika Wołoszańska
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
kwiecień 2014
str 67
5.04 w BWA Galeria Design odbędą się
Warsztaty 3D czyli
Dizajn Dla Dzieci,
podczas których najmłodsi będą mieli okazję szyć, ciąć i łączyć
najróżniejsze tkaniny,
tak aby powstały z nich
nowe ubrania. Na koniec warsztatów przewidziano sesję zdjęciową dla uczestników.
W dniach 03- 05.04 w Mediatece i w Bibliotece Turystycznej odbędzie się trzecia edycja Wrocławskiego Festiwalu Podróżniczego
im. Olgierda Budrewicza- Równoleżnik Zero. Tegoroczne spotkania
z podróżnikami poświęcone będą Ameryce Południowej, a jednym
z gości festiwalu będzie Elżbieta Dzikowska- podróżniczka, reżyserka filmów dokumentalnych oraz autorka książek podróżniczych.
Będzie się działo
1.04 Klubokawiarnia Włodkowica 21 zaprasza na Improkrację, czyli teatr improwizacji. Tego wieczoru wszystkie występy aktorów zależne będą od pomysłów i zachcianek widowni.
Bilety w cenie 15 zł.
7.04 na deskach Teatru Polskiego zobaczymy komedię, w której zagrają największe gwiazdy polskiej sceny i filmu: Paweł
Małaszyński, Katarzyna Glinka, Marta Żmuda Trzebiatowska
oraz Ewa Kasprzyk. „Ślub doskonały” to historia pełna romantyzmu, absurdalnego dowcipu oraz zaskakujących wydarzeń,
które znacząco komplikują życie głównego bohatera. Ceny
biletów: 50- 150 zł.
9.04 po raz kolejny wrocławianie będą mieli okazję obejrzeć energetyczny występ Gaelforce Dance. Grupa ta od 14
lat zachwyca widzów na całym świecie. Występowała już
m.in. dla papieża Jana Pawła II oraz królowej Elżbiety II.
Gaelforce Dance słyną z połączenia baletu ze stepowianiem,
prezentowanych przy dźwiękach irlandzkiego folkloru i celtyckich rytmów. Bilety od 90 do 140 zł.
24.04 rozpocznie się 19. Europejski Port Literacki Wrocław 2014.
Przez trzy festiwalowe dni zaprezentowana zostanie twórczość ponad
stu dwudziestu pisarzy i artystów, a w trakcie imprezy zostaną rozstrzygnięte konkursy „Nakręć wiersz”oraz „Komiks wierszem”,
które zgodnie z założeniami festiwalu odbędą się w wersji męskiej
i żeńskiej.
9. 04 w Arsenale Miejskim odbędzie się wernisaż wystawy
pokonkursowej „Zwierzęta w służbie człowieka”. Jest to już
XXIV edycja konkursu na medal i małą formę rzeźbiarską.
Wstęp na wernisaż jest bezpłatny.
REKLAMA
REKLAMA
12 i 13.04 w Teatrze Polskim odbędą się dwa przedstawienia,
których bohaterem będzie Jan Peszek. Artysta zaprezentuje na
deskach teatru „Scenariusz dla nieistniejącego, lecz możliwego
aktora instrumentalnego Bogusława Schaeffera” i prapremierę
nowego solo „Dośpiewanie”. Bilety od 40 do 60 zł.
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 68
Sport
Ostatnie szlify przed sezonem
Mateusz
Macyszyn
Betard Sparta Wrocław 13 kwietnia rozpocznie rozgrywki w ENEA Ekstralidze. Podopieczni Piotra
Barona podejmą Stal Gorzów. Przed sezonem w klubie zachodzą liczne zmiany. Czy dokonane transformacje podbiją serca kibiców żółto-czerwonych?
Całe zajście wykorzystał Betard,
który zakontraktował Chorwata.
Troy się zauroczył
Wygraną okienka transferowego może okazać się zatrzymanie w klubie Troya Batchelora.
Australijczyk, dowiedziawszy
się, że będzie jeździć z Janowskim
i Pavilcą zdecydował się pozostać.
Z dotychczasowego pobytu we
Wrocławiu jest bardzo zadowolony. Z nowymi zawodnikami zna
się doskonale, co powinno skutkować dobrymi występami. Mistrz
Australii z 2013 roku otrzymywał
propozycje kontraktowe, opiewające na wysokie sumy pieniężne.
Ostatecznie zwyciężyła dobra
atmosfera, jaka panuje w Sparcie od kilku lat. Zawdzięcza
się ten stan, przede wszystkim
Piotrowi Baronowi, którego
chwalą zawodnicy. Udało się
zbudować rodzinny klimat, czego brakuje w wielu zespołach.
Zaowocowało to utrzymaniem
Betardu w zeszłym sezonie, choć
nie brakowało w tym wszystkim
szczęścia.
Podobna sytuacja zaistniała z Taiem Woffindenem. Przedłużył
swój kontrakt i będzie nadal zachwycać wrocławskich kibiców.
Mistrz Świata był bohaterem
ostatnich meczów w zeszłych rozgrywkach. Najskuteczniejszy jeździec żółto-czerwonych dominował na torze, zdobywając ważne
punkty. W klasyfikacji ligowej
zajął trzecie miejsce (średnia
biegowa 2,47). Ustąpił tylko
Jarosławowi Hampelowi (2,514)
ze Stelmetu Zielona Góra i Kristianowi Iversenowi (2,510) z gorzowskiej Stali.
Transferów ciąg dalszy
Wrocławskie Towarzystwo Sportowe postanowiło przekształcić radę nadzorczą. Aktualny
członek, Paweł Kondratowicz,
obejmie stanowisko dyrektora do
spraw organizacji imprez maso-
wych, a nowym prezesem będzie
Grzegorz Wichrowski. Na pierwsze efekty zmian będzie trzeba
poczekać. Poza wzmocnieniami
personalnymi w styczniu pojawił
się nowy sponsor. W nowym
sezonie do grona sponsorów dołączył Dom Aukcyjny dawro.pl.
Klub postanowił nie działać
na własną rękę. Z tego tytułu
przedłużono umowę o współpracy z Gminą Wrocław, która
od lat wspiera wrocławski speedway. Szereg transformacji,
przechodzących tej zimy w Betardzie, rodzi nadzieje na wysokie
miejsce w tabeli.
Liczą na medal
W kuluarach przedsezonowych
przygotowań nikt głośno nie
mówi, gdzie widzi zespół na
koniec sezonu. Menadżer żużlowców twierdzi, że nadchodzące rozgrywki będą sprawdzianem siły.
Tegoroczne starty mają przygotować drużynę do walki o medal,
wodnik w styczniowych finałach
australijskich zawodów doznał
kontuzji. Uszkodzenie więzadeł
idzie w zapomniane. Australijczyk jeździł w treningach indywidualnych pod okiem Barona,
a w niedługim czasie rozpocznie
cykl przygotowawczy z resztą
drużyny.
Konfrontacja z ŻKS ROW Rybnik 23 marca będzie pierwszym
sprawdzianem formy. Dzień
później wrocławianie wyjadą do
Zielonej Góry na mecz z Falubazem. Terminarz jest mocno
napięty. Kolejne sparingi odbędą się we Wrocławiu. Piotrowi
Baronowi zależy, aby zawodnicy przed pierwszym ligowym
starciem oswoili się z torem na
Olimpijskim. Wszystko odbywa
się zgodnie z planem. Pozostaje
zatem tylko zwyciężać, budując
formę na 13 kwietnia.
REKLAMA
15 grudnia zeszłego roku
był ostatnim dniem transferowym w lidze. Wyjątkowo, bo
okienko nie zostało zmarnowane
przez działaczy popularnych
Spartan, którzy szybko skompletowali kadrę zespołu. We
Wrocławiu jeździć będzie Maciej
Janowski, wychowanek klubu,
a wcześniej reprezentujący przez
dwa sezony Unię Tarnów. Popularny „Magic” nie ukrywa zadowolenia z powrotu na Stadion
Olimpijski. Chce przypomnieć się
fanom i działaczom, udowodnić,
że czas spędzony na ziemiach Małopolszczyzny nie był straconym.
Spadkowicz PGE Marma Rzeszów nie zdołał zatrzymać Juricy
Pavlica. Żużlowiec deklarował
pozostanie, nawet po degradacji
do 1 ligi. Ostatecznie po rozmowach z byłą już prezes, Martą
Półtorak, zawodnik nie doszedł do
porozumienia w sprawie nowego
kontraktu i rozwiązał umowę.
ale dopiero w 2015 roku. Młodość
i aspiracje to atuty Sparty, przemawiające za dobrymi wynikami.
Powrót Janowskiego, pozostanie
Woffindena i Batchelora świadczą, że zespół nie zamierza bronić
się przed spadkiem. W opinii
ekspertów polskiego speedwaya
Sparta Wrocław ma zagrozić
najlepszym. Klub uporał się z problemami finansowymi, wychodzi
na prostą, co chwalą także włodarze ENEA Ekstraligi. Choć na
zawodnikach nie ciąży większa
presja , to najważniejszym celem
jest utrzymanie.
Na tor przyjdzie czas
W styczniu Piotr Baron zabrał
swoich podopiecznych do Zakopanego. Obóz trwał ponad
tydzień. Luty spędzono we Wrocławiu, trenując na własnych
obiektach. Po dwóch miesiącach widać było głód jazdy. Początek marca i pierwsze treningi
przy Paderewskiego wzbudziły
spore zainteresowanie fanatyków.
Forma zawodników jeżdżących
na torze potwierdza wyśmienitą
atmosferę w zespole. Najwięcej
pochwał dostali młodzieżowcy.
Mimo wąskiej kadry prezentują
się świetnie, nie ustępując starszym kolegom. Menadżer ekipy
z Dolnego Śląska jest również
spokojny o Troya Batchelora. Za-
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
kwiecień 2014
str 69
Sport
Mateusz
Macyszyn
19 września 1984 roku. W portugalskiej Sesimbrze na świat przychodzą bliźnięta Marco i Flavio Paixao. Po trzydziestu latach rodzeństwo, dysponując dużym potencjałem piłkarskim, jest nadzieją Śląska Wrocław na lepsze rezultaty.
Na testy do Wrocławia Marco przyjechał w czerwcu
2013 roku. Został zaproszony przez ówczesnego
szkoleniowca Wojskowych,
Stanislava Levego. Czech
od samego początku widział napastnika w zespole.
Mocne naciski z jego strony przyspieszyły decyzję
zarząd u. Pai xao pod p isa ł
umowę ze Śląskiem, którego
barwy reprezentuje ponad 8
miesięcy. Z dobrej strony dał
się poznać kibicom już w lipcu, gdy wrocławianie rozpoczęli bój o Ligę Europy.
W debiutanckim meczu z Rudarem Pljevlja strzelił dwie
bramki. W końcowym rezultacie WKS wygrał 4:0.
Kolejnymi występami z FC
Brügge i Sevilla FC zauroczył kibiców. Po wielu
latach wreszcie udało się
Śląskowi pozyskać klasowego napastnika.
Flavio, drugi z braci,
przez ostatnie pół roku był
„wolnym” graczem. Wcześniej występował w drużynie Teraktor Sazi. Zarząd
Irańczyków z Tebriz długo
nie godził się na podpisanie
umowy z nowym klubem.
Bezradny w całej sytuacji
Portugalczyk, czekał na wyjaśnienie zaistniałych okoliczności przez FIFA. Piłkarz związał się dwuletnim
kontraktem ze Śląskiem,
który wejdzie w życie 1
lipca 2014 roku. Z zespołem trenuje od okresu przygotowawczego, czekając
na uprawnienie do występów w T-Mobile Ekstraklasie. Sprawa wyjaśniła się 7
marca, gdy światowa federacja przesłała certyfikat do
kwiecień 2014
siedziby klubu.
Udało się zagrać razem
W sparingach Śląska bracia występowali zespołowo. Pierwszy sygnał dali
już w styczniu. Tym samym potwierdzili pogłoski,
że w duecie są niezwykle
mocni. Argumentem był
mecz kontrolny z ukraińską
drużyną Horweła Użhorod.
Bliźniacy trafiali do bramki
trzy razy (raz Marco i dwukrotnie Flavio). Wrocławianie rozbili ekipę Premier-Ligi 3:1, a dobra postawa
naszych „klonów” wprawiła
kibiców w entuzjazm.
Dopiero 9 marca oficjalnie zaprezentowali się na polskich boiskach. I lepiej trafić
nie mogli, bo do Wrocławia
przyjechał lider, warszawska
Legia. Przez całe widowisko
byli wartościowymi piłkarzami w tandemie, stwarzając cały niemałe trudności
defensywie przyjezdnych.
Ostatecznie po remisie
1:1 pozostał niedosyt, bo
to Śląsk przecież po bramce
Marco Paixao. Tego dnia
partia braci P. mogła się
podobać.
Zmiana szkoleniowca nie
zmieniła koncepcji na grę.
Stanislav Levy został zdymisjonowany, a jego obowiązki
przejął znany fanom we Wrocławiu Tadeusz Pawłowski.
Po debiucie z Legią Flavio
zadomowił się w wyjściowej
jedenastce. Portugalczyk
przejął funkcję ofensywnego
pomocnika, w której spisuje
się wprawnie. Zawładnięcie
środkiem pola, gdzie górował Sebastian Mila jest
znakiem, że nadchodzi nowe,
a były już kapitan Śląska ma
o czym myśleć, bo opaskę
dzierży teraz Marco.
Piłkarze i nie tylko
Zmiana zauważalna jest
też w szatni. Znikają konflikty i podziały na „grupki”. Widać, że zawodnicy wracają na właściwy tor.
Ogromna w tym zasługa
Marco Paixao. Uśmiechnięty
Portugalczyk wprowadza
przyjazny klimat do drużyny. Sam sportowiec uważa,
że każdy zaistniały problem
należy łagodzić.
Od objęcia funkcji kapitana zmienił się, nawet
bardzo. Marco stał się maszyną napędową na murawie, motywatorem w szatni,
a przede wszystkim duchem
drużyny, którego w Śląsku
od dawna brakowało.
Papużki nierozłączki
Bracia Paixao wspólnie się dopingują i pracują
na treningach. Boiskowy
styl gry nie odróżnia ich
zbyt wiele. Bliźniacy w każdej grupie zawodowej (i
sportowej) wzbudzają zainteresowanie, jednak w historii polskiej piłki nie są odosobnionym przypadkiem.
W Śląsku do ubiegłego
sezonu występowali bracia
Łukasz i Rafał Gikiewiczowie. Obecnie pozostał tylko
ten drugi, strzegąc bramki w trzecioligowych rezerwach klubu. Łukasz, napastnik, obecnie reprezentuje
barwy kazachskiego FK Toboła Kostanaj. Największy
sukces w karierze odnotowali właśnie tutaj, w stolicy Dolnego Śląska. Mistrzostwo Polskie za czasów
trenera Lenczyka było ich
pierwszym wspólnym ligowym trofeum. Mówią o nich,
że są nieobliczalni na boisku.
Potrafią wnieść w mecz
niezmierzone siły do walki,
czy rezolutność, a kolejnym razem zawodzą na całej
linii. Tacy są właśnie bracia
pochodzący z Olsztyna.
Wśród Polskich zawodników, choć już na piłkarskiej emeryturze, są bracia
Ż e w ł a k o w . K a ri e ry m i e l i
ciekawe. Niejeden gracz
chciałby pobiegać za piłką i do tego w belgijskim
Anderlechcie czy w wolnej
chwili pozwiedzać Pireus.
Od młodych lat prezentowali
formę z najwyższej półki.
Występowali w reprezentacji
Polski, pozostając w pamięci
kibiców biało-czerwonych.
Wspólnie przyczynili się
do awansu na mundial, po
szesnastoletniej przerwie.
Paweł i Piotr Brożek.
Niespełnione talenty – tak
można pisać o braciach
Wisły Kraków. Marzenia
o wielkim świecie futbolu
szybko zostały schowane
pod poduszkę. Wyjazdy
za granicę i występy na zachodnich, arenach Europy,
przerosły umiejętności bliźniaków z Kielc. W polskiej
lidze pozostaną ikonami. Zaliczone występy w reprezentacyjnych koszulkach przysporzyły radości i łez wzruszenia, a tego, co widzieli,
gdzie występowali, nie zabierze im nikt.
Smykałkę do operowania
piłką, dzierżą od szkoły podstawowej. Młodość jest ich
atutem, a wirtuozeria lwim
pazurem. To nikt inny tylko
bracia Michał i Mateusz
Makowie. Dlaczego właśnie
oni? Są nadzieją współczesnej polskiej piłki. Z pochodzenia górale, a więc ich
krewkości i nieustępliwości
na boisku można być pewnym. Rok temu debiutowali n a b o isk a c h e k str a k la sy w barwach GKS-u Bełchatów. Po spadku drużyny nie
odeszli z klubu. Pozostając,
zasygnalizowali, że powalczą z drużyną o powrót na
szczyt. W rundzie jesiennej
należeli do najlepszych graczy pierwszej ligi. Kto wie,
może już niedługo, wspomogą Roberta Lewandowskiego w kadrze narodowej.
REKLAMA
Bracia P.
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 70
Publicystyka
Sposoby na miłość i sukcesy
Wojciech
Mach
Jest już wiosna i obudziły się w nas miłosno-uczuciowe tęsknoty
- oczywiście z ciągotami do podrywania. Także większość seniorów wciąga brzuszki, zapomina o swych stałych dolegliwościach,
ziółkach i dziarsko uczestniczy w męsko-damskich rozgrywkach.
wo szczęśliwą rękę. Np. 14 lat temu
przygotowałem i poprowadziłem
huczne wesele Bartłomiejowi Ślazykowi, wówczas początkującemu
przedsiębiorcy. Widocznie moja
obecność i artystyczne talenty pomogły mu w osiąganiu życiowych
sukcesów, gdyż od kilku lat jest
on już bardzo lubianym twórcą i koordynatorem Projektu Wspierania
Przedsiębiorczości.
Niedawno, na kolejnym spotkaniu
kilkudziesięciu biznesmenów z całej
Polski zostało uhonorowanych srebrnym medalem Kongregacji Przemysłowo-Handlowej Ogólnopolskiej
Izby Gospodarczej. Zespół sygnalistów ZO Polskiego Związku Łowieckiego odegrał fanfary i specjalnie
skomponowanego Marsza Biznesmenów. Odznaczenie wręczał Przewodniczący Krajowej Rady, wrocławianin Jarosław Wikiera oraz
słynni cukiernicy: Wincenty Wolak
i Marian Tyszko. Kontynuowana
jest pomoc PWP dla akcji „Nakrętka”
przy współpracy z centralnym punktem przyjmowania plastikowych
nakrętek na ekologicznym, polskim
targowisku „Niedźwiedzia” przy
Legnickiej róg Niedźwiedziej. Akcja
stała się znana i ceniona w szerokim
świecie. W biegłym roku omawiała
ją telewizja austriacka, a niedawno
dotarły worki z nakrętkami zebranymi przez żołnierzy stacjonujących w Afganistanie.
Zarząd targowiska popiera rozwój rzemiosła – rękodzielnictwa,
a przede wszystkim ratuje ginące
zawody. Np. od wiosny do jesieni doświadczona koronczarka na
oczach widzów wyszywa wzorki
na materiałach i chętnych uczy tej
sztuki. Od niedawna w kiosku nr 51
można zamówić precyzyjnie wykonywane w szkle i metalu tzw. witraże w dowolnych rozmiarach. Arcy-
kibice. Były dyskusje o kolejnych,
corocznych, idiotycznych zmianach regulaminów i reorganizacjach
zawodów, ale także o uroku nielicznych dziewcząt z samozaparciem
uprawiających sport żużlowy. Zawodnik Wandy Nowa Huta i Sparty
– Bohdan Jaroszewicz opowiadał
jak w latach 60. gdy motocykle nie
były tak szybkie jak dziś, startując w biegu miał czas podglądać
dziewczyny na trybunach i co okrążenie ponownie się zakochiwać… Natomiast zawodnik i trener – Wojciech
Kończyło wspominał pionierskie
czasy sprzed 25 lat, gdy wraz z bratem
Andrzejem otworzył w bankietowej salce restauracji KDM przy pl.
Kościuszki pierwszy w naszym
grodzie pip-show… Ukradkiem,
z lekko zażenowanym uśmiechem,
przybywali tam panowie, a nawet
panie! Niektórzy ciekawscy koledzy
z toru pojawiali się w owym przybytku w perukach – dla niepoznaki, w trosce o ocenę swej moralności!
Inni, ze względu na zmieniające się
nagie modelki, wykupywali biznesowy abonament półroczny. Cieszyłem
się z tego, że sam – jako prowadzący
imprezy – miałem wstęp wolny
i pierwszeństwo…
Doświadczony spiker żużlowy
– Czesław Janusiak – na poprzednich
Wspominkach mówił o gafach językowych popełnianych w ferworze
emocjonujących meczów. Zdradził
też, że jako szafarz w kościele (od
niedawna w Stabłowicach) zobowiązał się przed ks. proboszczem,
iż w razie potrzeby będzie z ambony
z zawodową wprawą przekazywał
komunikaty…
Ja jako wodzirej, moje doświadczone Wróżki oraz Biuro Turystyki
„Agora” z Rydygiera 3 organizujemy
jedno i kilkudniowe wyprawy pod
hasłem zaczerpniętym z tytułu przedwojennego szlagieru „Miłość, wiosna
i ty”. Będziemy podziwiać przyrodę, rozróżniać kwiatki, ptaszki
i poznawać nowe krainy i ludzi. Przy
tym nie ominą nas śpiewy z tańcami,
a także nauka wyznań – miłosnych
i… taktycznego przyznawania się
do zdrad! A przez cały rok są narzeczeńskie, miodowe, a nawet rozwodowe wycieczki od bieguna północnego do południowego. Dzieci
urodzone w czasie owych wyjazdów
lub właśnie dzięki nim, będą miały
zapewnioną wyprawkę, bezpłatną
pomoc prawną przy staraniach o alimenty i dożywotnie otrzymywanie
folderów turystycznych.
Wychodźmy z domu na długie
spacery i w romantycznych nastrojach, na łące lub parkowej ławce,
przekazujmy sobie bezpośrednio
jak najmilsze komunikaty osobiste
– z uszka do uszka. I warto to czynić
przez całą dobę i cały rok! A w następnych artykułach podam pomysły na
uatrakcyjnienie ślubu i reszty…
REKLAMA
REKLAMA
Podrywają skutecznie nie tylko w swojej grupie wiekowej! Liczy
się ich wieloletnie doświadczenie,
czar osobisty i kultura, nieznana
dzisiejszej młodzieży.
Sympatyczny listonosz obsługujący moją ulicę Rydygiera, pan
Krzysztof, właśnie stwierdził, że
skoro już jest tak ciepło, to będzie roznosił listy ubrany w krótkie spodenki.
Zatem doradziłem mu, aby jako przystojny, rasowy mężczyzna chodził
tylko w stringach. Wtedy mieszkanki
jego rejonu doręczeń na pewno pobiegną do urzędów pocztowych i same
do siebie masowo wysyłać będą
przesyłki polecone – aby taki pocztowy superman musiał stanąć w ich
drzwiach. Przy tym Poczta Polska
zarobi dzięki zwiększonym obrotom
i nie będzie likwidować etatów pod
pretekstem braku funduszy.
Wiele razy okazywało się, iż jako
artysta – wodzirej mam przysłowio-
mistrz Krzysztof – złota rzemieślnicza rączka – wykonuje je prawie
na drugi dzień. Wiele osób przynosi
fotografie i na ich podstawie zamawia
utrwalone wizerunki swych ukochanych; często podwójnie, a nawet –
z myślą o modelu wzorcowej rodziny
– dodaje 2-3 egzemplarze… Figlarna
Małgosia w jajczarskim kiosku nr 32
doskonale opanowała sztukę dobrej
magii. Nieszczęśliwie zakochanym
potrafi pomóc magicznym sposobem:
żonglując kilkoma świeżymi jajkami
i wykonując nimi prawie ekwilibrystyczne akrobacje, przywołuje utraconą miłość do dwojga, a nawet czasem
trojga zakochanych! Dla utrwalenia
odzyskanych uczuć przygotowuje
kogel-mogel z dodatkiem wywaru
z czarodziejskiego lubczyka. Zdarzyło się ongiś, że mężatka w wieku
średnim prosiła o przywołanie jakiegoś jurnego kochanka, gdyż mąż już
się owej pani znudził. Potem okazało
się, że ich związkowi bardzo skutecznie pomogło spożywanie samych
surowych jajek…
W przytulnej restauracji Balkon, w serdecznej atmosferze, spotkaliśmy się na już VII WSPOMINKACH ŻUŻLOWYCH organizowanych przez niezawodnego
działacza Lucjana Korszka, prezesa
Towarzystwa Miłośników Sportu
Motorowego Sparta-Wrocław. Przyjechało kilkudziesięciu działaczy,
sportowe legendy torów i zapaleni
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
kwiecień 2014
Reklama
PReklama
REKLAMA
str 71
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 72
REKLAMA
Reklama
OSZCZĘDZAJ Z NAMI
CZAS I PIENIĄDZE!
zrób zakupy na www.leclerc24.pl
wybierz termin odbioru i formę płatności
odbierz swoje zakupy w okienku LECLERC drive
lub wybierz dogodny termin dostawy
T E L. 71 797 17 40, 71 797 17 96
M AI L: PO CZTA @ L ECL ERC24.PL
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
DRIVE
kwiecień 2014
REKLAMA
Organizm spójny
W pracy spędzamy co najmniej jedną trzecią część naszego życia.
Warto zatem zadbać, aby przestrzeń służbowa - niezależnie od tego,
czy jest to samodzielne biuro, open space czy gabinet w domu –
dawały poczucie komfortu.
i smutku.
Kolory w biznesie są ściśle
zespolone z psychologią. Mają
one ogromne znaczenie podczas
spotkań biznesowych, więc
decyzja o takiej czy innej barwie ścian powinna być dobrze
przemyślana.
Preferuję dominację kolorów
monochromatycznych z żywszymi akcentami na tle bieli czy
Twój Dom
REKLAMA
Podstawowym wyróżnikiem
mniej lub bardziej przyjaznego
biura jest dominujący w nim
kolor. Biały przynosi spokój
i dobre samopoczucie, łagodzi
emocje. Jest dobrym lekarstwem na stres, daje poczucie
swobody, jednak zbyt dużo
bieli – choćby wszystkie ściany w tym kolorze – może budzić poczucie osamotnienia
grafitu. Przewaga spokojnych
kolorów w biurze to podstawa
– uważa Artur Arciszewski
z biura projektowego ARC Artur Arciszewski. – Biuro, jeśli
składa się z kilku pomieszczeń,
powinno być organizmem spójnym. Tam w końcu spędza się
niemałą ilość czasu – uzupełnia.
Wystrój biura zawsze będzie się
od siebie różnił. Ma to związek
przede wszystkim z profesją jego właściciela czy użytkownika. „Odważniejszymi”
firmami będą różnego rodzaju agencje reklamowe, które,
z założenia kreatywne, stawiają
na nowatorskie i mniej popularne rozwiązania. W przypadku podłogi nie będzie to tradycyjna wykładzina, ale np.
betonowa wylewka. W marketingu, wspomnianych agencjach czy redakcjach zazwyczaj
dominuje styl nowoczesny
eksponujący pomysłowość
i wyobraźnię.
Tego typu firmom – przyznaje
Artur Arciszewski – zależy
na wyglądzie i wypromowaniu siebie przede wszystkim
na etapie strony internetowej,
która stanowi ich wizytówkę.
W przypadku biur dla mnie
najciekawsze od strony projektowej są rozwiązania nieco
odbiegające od standardowych
założeń. Prawnicy czy lekarze wystrój i styl miejsca pracy
starają się dostosować do tego,
który panuje w ich prywatnym domu. W tym przypadku
to zrozumiałe, bo tego typu
lokale użytkowe zajmują przeważnie w pojedynkę. We wspomnianej przeze mnie spójności
chodzi też o zachowanie jednolitego wyposażenia mebli
(szafek, krzeseł, lamp itd.)
Bez wątpienia pierwsze wrażenie jest podstawą budowania własnego wizerunku. Podobnie jest z wizerunkiem
firmy, dlatego warto zwrócić
szczególną uwagę na odpowiednie udekorowanie miejsc
najczęściej odwiedzanych przez
klientów, takich jak recepcje,
biura obsługi klienta, poczekalnie czy sekretariaty. Tutaj każdy
klient będzie miał czas, aby na
podstawie otoczenia wyrobić
sobie zdanie na temat adresu,
pod który trafił.
REKLAMA
str 73
kwiecień 2014
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
Będzie się działo
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 74
kwiecień 2014
str 75
kwiecień 2014
Będzie się działo
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
Reklama
Słowo Wrocławian Gazeta lokalna
str 76
kwiecień 2014

Podobne dokumenty