zamość kulturalny - Nowy Kurier Zamojski

Komentarze

Transkrypt

zamość kulturalny - Nowy Kurier Zamojski
ZWIĘKSZONY NAKŁAD 10 000 + 5000 NA „GIEŁDZIE NA LOTNISKU W MOKREM”
nr
26
(46)
▲REKLAMA
25
LAT
zł
INTERNET
TELEWIZJA
TELEFON
600 028 620
Specjalna Promocja na 25-lecie
▼REKLAMA
▲REKLAMA
Wtorek 28 czerwca 2016 r. Nakład 15 000 ISSN 2450-5579
▲REKLAMA
ZAMOŚĆ
KULTURALNY
▼REKLAMA
▲REKLAMA
2
www.kurierzamojski.pl
▲REKLAMA
Wydawca:
Agnieszka Ciurysek
Kurier Zamojski
www.kurierzamojski.pl
Adres do korespondencji:
Nowy Kurier Zamojski
skrytka pocztowa 206
22-400 Zamość
e-mail:
[email protected]
Biuro ogłoszeń i reklamy:
Tomasz Krywionek
Plac Stefanidesa 6
[email protected]
tel.: 730 210 777
Za treść ogłoszeń i reklam Redakcja
nie ponosi odpowiedzialności.
Zastrzegamy sobie prawo do
publikowania danych osobowych
laureatów konkursów i krzyżówek.
Druk: ZPR Media SA,
ul. Jubilerska 10,
04-190 Warszawa
▲REKLAMA
3
www.kurierzamojski.pl
WSIĄŚĆ DO POCIĄGU…
Po serii zmian, likwidacji, skracaniu trasy,
zmniejszaniu ilości kursów na połączenia „do”
i „z” Zamościa, jest szansa, że nadejdą lepsze
czasy.
W miniony piątek, 24 czerwca, w Biurze Poselskim Posła Sławomira Zawiślaka, przy ul. Piłsudskiego 27 A w Zamościu odbyła się konferencja
prasowa poświęcona inwestycjom kolejowym
na Lubelszczyźnie. W konferencji obok Posła
Zawiślaka udział wzięli: Wojewoda Lubelski –
Przemysław Czarnek oraz przedstawiciele PKP
PLK S. A. - Wiceprezes Grzegorz Muszyński (w
strukturze Zarządu w/w spółki odpowiada za
nadzór nad realizacją inwestycji) oraz Zygmunt
Grzechulski - Dyrektor PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. Zakład Linii Kolejowych w Lublinie.
Uczestnicy omówili m.in. efekty działań posła
Sławomira Zawiślaka zmierzających do pozyskania dla regionu ważnych projektów infrastrukturalnych, w szczególności z obszarów infrastruktury kolejowej.
Starania, jakie zostały poczynione przez Posła
oraz rozmowy prowadzone z PKP Intercity, zaowocowały tym, że wchodzący 11 grudnia w
życie rozkład jazdy pociągów, uwzględni nowe
codzienne połączenie do Zamościa. Obecnie
trwają intensywne prace nad przygotowaniem
optymalnej siatki połączeń, która spełni oczekiwania podróżnych. W nowym rozkładzie jazdy
na sezon 2016/2017 planowane jest uruchomienie całorocznego połączenia do/ z Zamościa pociągiem kategorii Intercity (IC). Oznacza
to, że skład zestawiony będzie ze zmodernizowanych wagonów, oferujących takie udogodnienia jak: klimatyzacja, dynamiczny system
informacji, miejsca na rowery, gniazdka przy fotelach, przewijaki dla dzieci czy udogodnienia
dla osób niepełnosprawnych.
Projekt rozkładu jazdy na chwilę obecną zakłada uruchomienie dalekobieżnego całodobowego pociągu relacji Zamość Wschód – Wrocław
Główny. Wyjeżdżający z Zamościa o 4.47 pociąg
byłby we Wrocławiu po niespełna 9 godzinach.
Trasa wiedzie przez Rzeszów i Kraków. Godziny
kursowania są jeszcze na etapie planowania,
ostateczne poznamy, gdy rozkład jazdy zostanie zaakceptowany przez zarządcę infrastruktury, PKP Polskie Linie Kolejowe.
Pojawia się także szansa na uruchomienie nowego, bezpośredniego połączenia Zamość
- Lublin - Warszawa. Projekt ten warunkuje
elektryfikacja odcinka Lublin – Stalowa Wola.
Na konferencji ogłoszono także zgłoszenie projektu elektryfikacji linii nr 69 Rejowiec - Zamość
oraz budowę już od przyszłego roku dwóch
łącznic kolejowych w Rejowcu i Zawadzie, które
skrócą przejazd na trasie Zamość - Lublin o 40
min (20 min każda).W ramach podjętych wspólnych działań na rzecz w/w inwestycji projekty
przedstawili Wojewoda lubelski Przemysław
Czarnek, członek Zarządu PKP PLK Grzegorz
Muszyński oraz Dyrektor Oddziału Linii Kolejowych Zygmunt Grzechulski.
Cag.
W ZAMOŚCIU NIC SIĘ NIE DZIEJE?
28.06 - 06.07.2016
•
28.06, godz. 10.00 - 12.00: „Wkręceni w czytanie - Wakacje z Legendą”: Książnica Zamojska, ul. Kamienna 20; Filia nr 1, ul. Wyszyńskiego 51A; Filia nr 2, ul. Wiejska 17; Filia nr 3 ul.
Brzozowa 26A; Filia nr 4, ul. Peowiaków 68A, Filia nr 6, ul. Prusa 2,
•
29.06, godz. 11.00 - 13.00: „Puchatkowe Spotkania”, Książnica Zamojska, ul. Kamienna 20,
•
29.06, godz. 19.00: ZLT „Emigranci”, Kazamata w Bastionie I, bilety 30 zł,
•
30.06, godz. 10.00 - 12.00: „Wkręceni w czytanie - Wakacje z Legendą”: Książnica Zamojska, ul. Kamienna 20; Filia nr 1, ul. Wyszyńskiego 51A; Filia nr 2, ul. Wiejska 17; Filia nr 3 ul.
Brzozowa 26A; Filia nr 4, ul. Peowiaków 68A, Filia nr 6, ul. Prusa 2,
•
30.06, godz. 19.00: „Letnie Spotkanie Muzyczno-Poetyckie z udziałem Gabrieli Łyko, Piotra
Pieli oraz Piotra Stopy” - Corner Pub, ul. Żeromskiego 6,
•
1.07, godz. 18.30: „Legenda Stołu Szwedzkiego czyli Odprawa Posłów Szwedzkich” – Stowarzyszenie „Turystyka z Pasją” - Kazamata Zachodnia Bastionu II,
•
1-3.07, Konspiracja w Klasztorze - Radecznica (szczegóły str. 11),
•
2.07, godz. 18.30: „Legenda Stołu Szwedzkiego czyli Odprawa Posłów Szwedzkich” – Stowarzyszenie „Turystyka z Pasją” - Kazamata Zachodnia Bastionu II,
•
2.07, godz. 21.30: ZLT „Osmędeusze”, Rynek Wodny,
•
3.07, godz. 21.30: ZLT „Wyjowisko”, Park Miejski,
•
4.07, godz. 17.00: Spotkanie z Andrzejem Sewerynem, Szkoła Życia, ul. Bazyliańska 3,
•
4.07, godz. 21.00: Koncert Piosenki Aktorskiej - Szkoła Aktorska Haliny i Jana Machulskich
- Rynek Wielki,
•
5.07, godz. 19.00: ZLT „Szekspir Forever!” - Zamojski Dom Kultury, ul. Partyzantów 13,
bilety: 30zł,
•
6.07, godz. 11.00 - 13.00: „Nie tylko książki” - Książnica Zamojska, ul. Kamienna 20,
•
6.07, godz. 21.30: ZLT „Grażyna” - korty Klubu Tenisowego Return, bilety 30zł.
ZAMOŚĆ STARE MIASTO
CHRZCINY
W WYJĄTKOWEJ OPRAWIE
Wyjątkowa atmosfera | Doskonałe menu
Pokój do dyspozycji maluszka
OD
59
PLN
OSOBA
mercure.com
Ponad 700 hoteli w 50 krajach
infolinia 801 606 606
Hotel Mercure Zamość Stare Miasto | ul. Kołłątaja 2/4/6 | Zamość
tel.: +48 84 639 25 16 | e-mail: [email protected]
Jeżeli chcesz poinformować wszystkich Czytelników o ciekawym wydarzeniu w Zamościu lub
okolicy, napisz na adres: [email protected]
Marka
▲REKLAMA
chrzciny_plakat_70x100_mer_zamosc_2016.indd 1
2016-06-16 15:32:34
4
www.kurierzamojski.pl
WĘDRUJ „W ZGODZIE Z NATURĄ” DOLINĄ GÓRNEJ ŁABUŃKI
19 czerwca 40 osób (m. in. z Zamościa i okolic, Lubartowa, Jarosławia, Kazimierza Dolnego) wędrowało Doliną Górnej Łabuńki.
Przewodnicy zwiedzili zespół pałacowo - parkowy w Łabuńkach Pierwszych i MiniZoo,
Izbę Muzealną w Barchaczowie, zespół pałacowo-parkowy, ścieżkę edukacyjną „Ogród
Pawie Pióro” i kościół parafialny z otoczeniem w Łabuniach oraz Olejarnię Świąteczną
w Ruszowie.
Warsztaty finansowane z mikrodotacji FIO Lubelskie Lokalnie, realizowane w ramach projektu „Aktywni Seniorzy - liderami w swoim otoczeniu“ rozpoczęły się 17 czerwca br. (wtorek)
zajęciami mającymi na celu integrację grupy
oraz wzajemne poznanie się uczestników zajęć. Przeprowadzono zabawy aktywizujące i integrujące „Pajęczyna“, „Moje imię“, „Jestem...“.
Uczestnicy brali również udział w treningu pamięci oraz ćwiczeniach mających na celu poprawę koncentracji i spostrzegawczości. Dzięki
wypełnianiu odpowiednio przygotowanych
testów ćwiczyli motorykę małą, a gry zespołowe przyczyniły się do rozwoju współpracy,
komunikacji interpersonalnej oraz koordynacji
ruchowej. Wszystkie zajęcia przygotowała i poprowadziła pani Dorota Margol - prezes Stowarzyszenia „Magiczny Ogród“. Na kolejnych
Okazją do zaprezentowania naszej urokliwej
gminy było 15- lecie Zamojskich Przewodników
rocz. 2001 (rok rozpoczęcia kursu). Wśród Jubilatów byli m.in. mieszkaniec Ruszowa, właściciel olejarni świątecznej – Tomasz Kostrubiec,
współpomysłodawca spotkania Maria Rzeźniak
wtorkowych spotkaniach miały miejsce warsztaty rękodzieła. Pod czujnym okiem pani Marty
Buczkowskiej seniorzy tworzyli mozaikę. Była
ona wykonywana z płyty pilśniowej, lusterek
oraz kawałków kolorowych płytek ceramicznych przy użyciu specjalnych klejów i fug. Dzięki kreatywności trenera oraz talentom twórczym seniorów, których jak się okazało mają
ogromne pokłady, powstały małe dzieła sztuki.
Pierwszy warsztat z zakresu ekologii i upcyklingu odbył się 7 czerwca. To na nim uczestnicy
dowiedzieli się wielu nowych i ciekawych rzeczy. Między innymi, jak powstaje butelka typu
pet, jak długo „żyją śmieci“, jakie zagrożenie
dla nas oraz środowiska niesie zła gospodarka
odpadami. Osoby prowadzące warsztaty pani
poczuć się jak dzieci i czerpać radość z własnoręcznie wykonanych przedmiotów. Przed nami
kolejne ciekawe warsztaty. Na dołączonych
fotografiach możecie drodzy czytelnicy zobaczyć, jak fantastyczna atmosfera panuje na naszych zajęciach.
Barbara Gajos
Koordynator Projektu
W rolę przewodników po gminie wcielili się: ks.
Michał Przybysz (Łabuńki), Piotr Piela (Biblioteka Publiczna Gminy Łabunie), s. Irena Murawska
FMM, Ewa Lisiecka i Tomasz Kostrubiec.
Goście otrzymali albumy, foldery, mapy i mini
przewodnik turystyczny po gminie ze stałym
zaproszeniem od Wójta Gminy Łabunie, życzeniami, a także serdeczną prośbą, aby wśród turystów upowszechniali historię i architekturę
Ziemi Łabuńskiej.
Piotr Piela
▼REKLAMA
Barbara Farjon - prezes Spółdzielni Socjalnej
„Sami Swoi“ oraz pan Jarosław Serafin - wiceprezes tej Spółdzielni skutecznie przekonali
uczestników spotkania, że z tzw. śmieci mogą
być robione przydatne przedmioty codziennego użytku: miotły, pojemniki, doniczki, zabawki oraz biżuteria. Na zajęciach 14 czerwca
seniorzy uczyli się wykonywać biżuterię, robili
ją zarówno panowie, jak i panie. Wszyscy mogli
oraz Jadwiga Kozłowska (Muzeum Zamojskie),
dr Zbigniew Maciejewski (RPN Zwierzyniec), Zofia Kapecka, Maria Puźniak.
www.kurierzamojski.pl
▲REKLAMA
OBÓZ W CHORWACJI
- IDEALNY NA LATO
Wakacje się zaczęły - zapraszamy do Chorwacji
- kraju tłumnie odwiedzanego przez turystów
w czasie letnich miesięcy. Łagodny śródziemnomorski klimat pozwoli cieszyć się pełnią wakacji.
Tutaj przejrzyste morze, przepiękne plaże i krajobrazy tworzą najlepsze warunki do wypoczynku. Czeka na Ciebie niezwykłe wybrzeże oraz
ciepły i słoneczny klimat. Zostaniesz zakwaterowany w hotelu Dramalj**, który posiada wyjście
wprost na plażę oraz ogromny taras z widokiem
na morze. Na tarasie odbywać się będą dyskoteki z profesjonalnym didżejem. Zakosztujesz
kąpieli morskich i słonecznych oraz spacerów
nadmorską promenadą. Kadra wypełni Ci czas
licznymi zajęciami rekreacyjnymi i sportowymi.
Uwielbiasz gorące rytmy? Wybierz obóz ZUMBY i daj się porwać do zabawy! Lubisz ruch? Na
obozie aktywnym z pewnością nie będziesz się
nudził. A jeśli będziesz miał ochotę na więcej
wrażeń, to czeka na ciebie program fakultatywny. Poznasz bajeczne krajobrazy Chorwacji
w kolorze turkusu i zieleni. Twoim oczom ukaże
Krzysztof Hetman, Poseł do Parlamentu Europejskiego z Lubelszczyzny, został
wybrany ponownie na Prezesa Zarządu
Wojewódzkiego Polskiego Stronnictwa Ludowego. Decyzja zapadła w czasie V Wojewódzkiego Zjazdu Delegatów, który odbył
się 26 czerwca.
się wiele zapierających dech w piersiach widoków. Słyszysz już szum wodospadów? Nie może
Cię tu zabraknąć! Relaks nad Adriatykiem. Wypoczniesz w chorwackim stylu nad Morzem Adriatyckim. Dzień zaczniesz od kąpieli morskiej
i oddasz się plażowaniu. Zwiedzanie okolicy
i spacery ciągnącym się wzdłuż plaży deptakiem pozwolą Ci nacieszyć się pięknym krajobrazem. Doświadczona kadra wypełni Ci czas
na zajęciach sportowo – rekreacyjnych. Czekają
na Ciebie także konkursy, zabawy integracyjne
i gry terenowe. Rozrywki dostarczy Ci zabawa
w dyskotekach, karaoke, kalambury, spotkanie
z gitarą i śpiewem oraz program fakultatywny.
Będziesz cieszyć się Chorwacją od zmierzchu
do świtu. To jeden z najczęściej wybieranych
kierunków na obozy zagraniczne w tym roku,
z biurem Almatur, Fun Club, Index lub Oskar,
w biurze posiadam szeroki wybór ofert w tym
pięknym miejscu. Od wielu lat wysyłam tam
dzieci i młodzież i wracają zadowoleni. Jeśli
ktoś nie wybrał jeszcze miejsca dla swojej pociechy - serdecznie zapraszam - obozy w kraju
i poza jego granicami!!! :))))
Zapraszam
Makuch Magdalena
Fot. Facebook/Krzysztof Hetman
NOWY-STARY PREZES
5
O fotel prezesa lubelskiego zarządu PSL
ubiegało się tylko dwóch kandydatów.
Krzysztof Hetman, dotychczasowy prezes ZW PSL oraz Józef Kuropatwa, który
piastuje stanowisko starosty hrubieszowskiego. Krzysztof Hetman zyskał ¾
poparcia wśród delegatów, uzyskując
74% głosów.
▼REKLAMA
▲REKLAMA
▲REKLAMA
▼REKLAMA
▲REKLAMA
6
www.kurierzamojski.pl
Horoskop
HOROSKOP
RÓŻNE
Kosiarka elektryczna 1400W, nowa
na gwarancji. Tel. 505 766 530
Byk (20.04-20.05)
Niektóre Byki przez swój upór bardzo lubią komplikować sobie i innym życie. Propozycja
rzucona przez kogoś nowego nie jest poważna. Dlatego warto przemyśleć zanim
podejmie się decyzję. Nie ulegaj kaprysom.
Aparat Olympus IS300, 2 obiektywy + pilot. Tel. 660 710 282
Bliźnięta (21.05-21.06)
Na horyzoncie ktoś z przeszłości. Szykują się wielkie zmiany. Ale czy warto przewracać
wszystko do góry nogami. Czy gra jest warta świeczki. Należy wszystko przemyśleć i
przedyskutować bez niedomówień.
Narzuta
patchwork
zółto-miodowa, 260x200, c.50 zł.
Tel. 503 345 639
Szafka RTV olcha stan idealny. Tel.
508 208 052
Kuchenka indukcyjna jednopalnikowa, nowa. Tel. 508 208 052
Rower z fotelikiem Kettler. Tel.
509 491 169
Glukometr „Abra”,
509 491 169
NIERUCHOMOŚCI
SPRZEDAM
Stancja dla pracujących w Zamościu. Tel. 733 852 208 (po 18)
Mieszkanie 3-pokojowe, Osiedle
LEGE ARTIS, ul Orla 1a. Tel. 606 302
804
Zamość - mieszkanie 56m2, III piętro,
Oboźna 13. Tel. 791 059 355
Mieszkanie III piętro Zamość, ul Elizy
Orzeszkowej 5. Tel. 534 045 026
Stancja - do wynajęcia M3 - 53 m3
z balkonem, I piętro, umeblowane.
Uczniom, studentom, pracującym.
Cena 350 zł lub sprzedam - tanio. Tel.
513 174 098
Sprzedam M-4 61,94 m2, il. Redutowa 2, cena 175 tys do negocjacji. Tani
czynsz. Tel. 607 498 484
Kiosk sprzedam. Tel. 663 500 948
Pole, las, łąkę w gminie Skierbieszów.
Tel. 600 686 563
Mieszkanie 46,15 m2 po remoncie,
ul. Piłsudskiego. Tel. 737 314 636
Działkę rolno - budowlaną w Zamościu. Tel. 517 792 636
M3 Szczebrzeszyn Os. Klemensów,
parter 53,4 m2. Tel. 883 150 881
Mieszkanie - 2 pokoje 52 m2, blisko
bloku Planty. Tel. 84 638 47 08
Atrakcyjna działka budowlana z lasem - Zwódne k/ Zamościa. Tel. 505
766 530
Szukam domu, oficyny do zamieszkania,
również
na
wsi.
Tel. 600 530 136
Tanio pokój dla mężczyzny,
chłopaka. Zamość ul. Piłsudskiego.
Tel. 661 990 006
Mieszkanie na parterze z balkonem,
do 43 m2. Tel. 507 921 302
WYNAJMĘ
Wynajmę garaż przy ul Hrubieszowskiej. Tel.509293394
M3 w bloku przy ul. Oboźnej. Tel.
884 077 777
samochodową.
Tel.
Motorower Komar Romet, Motorynka. Również części. Tel. 509 491 169
Koło „zapas” Continental 125/70/
R15, 4 x 100, nowe. Tel. 509 491 169
Pustaczarka do produkcji pustaków
alfa, zasilenie 380V. Tel. 505 766 530
Stolik pod telewizor z Ikei 150/35
cm. Biurko z 1 szafką z szufladami z
Ikei. Tel. 602 393 122
Lodówko-zamrażarkę
białą,
wys.170, szer. 60 cm, zamrażarkę
szufladkową 120/60. Tel. 602 393 122
Lew (23.07-22.08)
Z tymi sprawami nie poradzisz sobie sam. Najlepiej poszukać pomocy u prawnika. I nie
zwlekaj z tym długo, bo każdy kolejny dzień działa na Twoją niekorzyść. Dobrze by było,
gdyby to był ktoś sprawdzony.
Panna (23.08-22.09)
Skoncentruj się na poważnych sprawach. Nie łap wszystkich srok za ogon i nie reaguj
nerwowo. Zwracaj szczególną uwagę na dokumenty jakie podpisujesz.
Waga (23.09-22.10)
Czeka Cię kilka spotkań towarzyskich, na których będziesz się nudzić. Tylko to ostatnie
okaże się inne. Padnie propozycja współpracy, która będzie miała wpływ na dalsze Twoje
losy.
Skorpion (23.10-21.11)
Ktoś będzie chciał sfinansować Twój projekt. Należy jednak zachować ostrożność przy
podpisywaniu umowy. Mogą znaleźć się w niej jakieś kruczki, a w rezultacie propozycja
nie jest zbyt atrakcyjna.
Strzelec (22.11-21.12)
Skup się na sprawach związanych z finansami. Pojawi się szansa kupna czegoś nowego.
Przeanalizuj sprawę, czy gra warta świeczki. Nie działaj pod wpływem impulsu.
Koziorożec (22.12-19.01)
Twój sposób bycia otoczenie odbiera jako zarozumiałość. Przestań ukrywać prawdziwe
uczucia, bądź sobą. Zdobądź się na szczerą rozmowę, a wszystko potoczy się inaczej.
Masz przed sobą bardzo dobry okres.
Wodnik (20.01-18.02)
Droga do kariery zawodowej jest otwarta. Przed Tobą nowe wyzwania, nowe propozycje.
Wiąże się to także z dużymi pieniędzmi. Nareszcie ktoś dostrzegł Twoje zdolności i
zaangażowanie.
Ryby (19.02-20.03)
Tylko odpowiednią taktyką i uporem w negocjacjach możesz przekonać całkiem dużą
liczbę oponentów do swoich pomysłów. Nie poddawaj się jednak nawet wówczas, kiedy
spotkasz się z odmową.
Akordeon Weltmeister 48 B do nauki. Tel. 505 987 592
Wirówka do bielizny do drobnej naprawy, cena 60 zł. Tel. 505 987 592
Puzon suwakowy Amati + futerał,
cena 370 zł. Tel. 505 987 592
Tapczan 1 osobowy 190/90, brązowy. Tel. 602 393 122
Rodziny pszczele, ule warszawskie
zwykłe i poszerzone. Tel. 607 413 029
Betoniarka mała na budowę, cena
280 zł. Tel. 505 987 592
Stół okrągły dębowy + 4 krzesła ANTYKI. Tel. 517 792 636
Kupię szable, bagnety, kordziki, odznaczenia, srebra. Tel. 512 276 720
Kupię odznaczenie PCK- Kryształowe
Serce z dyplomem. Tel. 512 276 720
Kupię stare radioodbiorniki sprawne
i do remontu tel 516 903 144
PRACA
Szukam pracy - operator koparko-ładowaki, doświadczenie. Tel.
698 971 672
Praca dla pomocnika w lakierni
samochodowej. Tel. 883 040 762
Praca w Holandii dla uczniów, studentów i absolwentów.
Tel: 538 345 348
Zaopiekuję się osobą starszą po
południu, mam praktykę.
Tel. 690 432 900
PRACA DLA PRZEDSTAWICIELA
DO POZYSKIWANIA REKLAM PRASOWYCH
W NOWYM KURIERZE ZAMOJSKIM
Miejsce pracy: Zamość
Kask motocyklisty Origine XXL,
nowy. Tel. 698 971 627
Aktywne pozyskiwanie reklamodawców do gazety.
Renault Laguna 1999r, 1.8 kombi, benzyna. Cena 1400,00. Tel.
512 116 715
Kontakt telefoniczny i bezpośredni z klientem.
Citroen C4, 2005r, części, 1.6 beznyna. Tel. 698 096 669
Opis stanowiska:
Astra Kombi D, stan bardzo dobry.
Tel. 693 767 212
Poszukuję do wynajęcia - Domek
samodzielny w Zamościu lub niedalekiej okolicy. Tel. 575 285 758
Citroen Xsara Pisasso 1,6, 16V, benzyna, 2005 r, po lifcie. Tel. 696 013 365
Volvo V40 1,9 TD rok 1998, 90 KM,
atrakcyjna cena. Tel. 503 107 420
Astra, 2002r., poj. 2,2, klimatyzacja,
ABS, ASR, KOMBI. Tel. 693 767 212
▲REKLAMA
Stancja przy III LO w Zamościu. Tel.
662 475 848
Utrzymywanie relacji z klientem.
Wymagania:
Transporter T-5, 2005r, mały przebieg, stan super, ocynk. Tel. 798 690
126
Instalacja gazowa do samochodu, homologacja do 2023r. Tel.
509 491 169
Garaż do wynajmu, Zamoyskiego,
obok ZRK. Tel. 604 243 963
Maszyna do szycia, typ Łucznik, używana - tanio. Tel. 662 036 198
Rak (22.06-22.07)
Czeka Cię rozstanie z kimś bliskim. Ponieważ nie lubisz pustki zaczniesz się rozglądać za
kimś na pocieszenie. To nie jest właściwy moment na zawieranie nowych znajomości.
Toyotę ropniak do małego remontu.
Tel. 600 686 563
Sad do użytkowania na dobrych warunkach. Tel. 600 686 563
Wynajmę mieszkanie 67 m2 w centrum Zamościa. Tel. 663 910 290
Tanio, suknia ślubna, rozmiar 36 jednoczęściowa - możliwość przymiarki. Tel. 662 036 198
▲REKLAMA
Łąkę - okolice Autonaprawy, ul. Weteranów, ul. Nadrzecznej.
Tel. 790 217 963
Elektryczny grill, mało używany, tanio. Tel. 662 036 198
▲REKLAMA
Małą zagospodarowaną działkę rekreacyjną. Tel. 793 061 934
Maszyna do szycia, typ Singer,
używana, tanio. Tel. 662 036 198
Pianino zabytkowe, stan dobry - Ed.
Seiler Liegnitz. Tel. 512 511 515
MOTORYZACJA
Przyczepkę
509 491 169
Kawalerkę w Zamościu, I piętro, w
rozsądnej cenie. Tel. 731 777 184
Tel.
Stancja dla pracujących w Zamościu. Tel. 733 852 208
Koła Ford 14, felgi Golf II oryginał 13.
Tel. 511 621 165
KUPIĘ
nowy.
Stolik komputerowy metalowy z 2
półkami, ława okolicznościowa. Tel.
602 393 122
Wynajmę kawalerkę 32 m2, obok
Hetmana, parter. Tel. 605 477 377
Baran (21.03-19.04)
Bardzo dobry okres na załatwianie wszelkich spraw związanych z finansami. Pojawi się
szansa na podpisanie korzystnych umów. Spróbuj też szczęścia w jakiejś grze liczbowej.
Aparat Sony Alpha 350 Grip,
obiektywy, lampa błyskowa +
osprzęt. Tel. 660 710 282
Stolik ślusarsko - stolarski składany,
dla majsterkowicza. Tel. 55 766 530
Wydzierżawię lub sprzedam zakład
cukierniczy w Krasnobrodzie. Tel. 607
394 234
OGŁOSZENIA DROBNE
•
Dobra organizacja pracy.
•
Sumienność i zaangażowanie.
•
Łatwość nawiązywania kontaktów
i wytrwałość w dążeniu do celu.
Oferujemy:
•
Wysoką prowizję.
•
Dogodne elastyczne godziny
pracy.
•
Rożnorodne formy zatrudnienia.
•
Zapraszamy do współpracy również osoby już pracujące.
Kontakt: [email protected]
tel: 730 210 777
▼REKLAMA
▲REKLAMA
▲REKLAMA
▼REKLAMA
▼REKLAMA
▼REKLAMA
▲REKLAMA
KSIĘGARNIA
„DOM KSIĄŻKI”
ul. Grodzka 12
ul. Żeromskiego 3
tel. 84 638 44 78
tel. 84 627 110 19
▼REKLAMA
▼REKLAMA
▼
Centrum handlowo-usługowe ul. Mikołaja Reja 14 Zamość
Z kuponem rabat
10%
▼
▼REKLAMA
▼REKLAMA
▼REKLAMA
▼REKLAMA
8
www.kurierzamojski.pl
ZAMOJSKIE PIELĘGNIARKI I POŁOŻNE ŚWIĘTOWAŁY
XXV-LECIE SWOJEJ ORGANIZACJI
Przed tygodniem zamojskie pielęgniarki i położne obchodziły XXV-lecie działalności Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Zamościu. Zadaniem Izby od początku jej istnienia
jest reprezentowanie środowiska pielęgniarek
i położnych, OBRONA GODNOŚCI ZAWODOWEJ, upowszechnianie zasad etyki zawodowej i integracja pielęgniarskiego środowiska
- mówi Danuta Kusiak Przewodnicząca VII Kadencji Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Zamościu.
Awers pamiątkowego, zamojskiego medalu.
Medal już stał się poszukiwany przez kolekcjonerów.
Tym razem nie rozmawiano o strajku, odejściu od łóżek pacjentów, ale bardzo dokładnie
OCENIONO ZASOBY KADROWE środowiska
pielęgniarskiego w Zamojskim Okręgu, który
zrzesza 3078 pielęgniarek i położnych z powiatów: zamojskiego, tomaszowskiego, biłgorajskiego i hrubieszowskiego. Po wysłuchaniu
referatu, a szczególnie danych statystycznych
nie mam wątpliwości... POLSKA SŁUŻBA ZDROWIA JUŻ NIE KULEJE, ALE JEST O KROK PRZED
ZAWAŁEM.
W związku z tym, że polskie pielęgniarki i położne są znakomitymi fachowcami przyjmowane są do pracy „od zaraz”, za „dobre pieniądze”
w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Niemczech, Włoszech, Islandii, Norwegii, Austrii, a nawet w dalekiej Australii.
Z Okręgu Zamojskiego do pracy w 2013 r. wyjechały 22 panie, w 2014 roku wyjechało 17 pań
pielęgniarek i położnych, w roku ubiegłym 18
osób. W tym roku z Zamojszczyzną pożegnało się już 6 pań. Wyjeżdżają nie tylko absolwentki wyższych szkół medycznych, ale także
pielęgniarki i położne z długoletnim stażem
w zawodzie. Struktura wiekowa pielęgniarek
i położnych przeraża. Do 30-tego roku życia zatrudnionych jest aktualnie 112 pań. Do 45 roku
życia opiekuje się nami 869 pielęgniarek i położnych, do 50 roku życia aż 810 pielęgniarek
i położnych, powyżej 65 roku życia 367 osób,
powyżej 66 roku życia 89 pielęgniarek.
mują w szpitalach przekształconych w spółki.
Do roku 2030 prawa emerytalne nabędzie 1/3
wszystkich zarejestrowanych w Zamojskiej
Izbie Pielęgniarek i Położnych, tj. 1738 osób. Jeśli do tego czasu nic się nie zmieni pozostaną
nam porady u zielarek i babek „zamawiaczek”,
które paliły nad chorym zioła , a na bolące miejsca wylewały jajko.
Niech nikt nie próbuje mnie przekonać, że polskie pielęgniarki zastąpią te z Ukrainy. Pełen
szacunku dla pań z Ukrainy stwierdzam, że naprawdę muszą się jeszcze latami uczyć zawodu,
bo umiejętności, jakimi dysponują, są żenujące,
co stwierdziłem leżąc dwa razy w podobno najlepszym szpitalu w ŁUCKU na Ukrainie.
Jak przystało na jubileusz były podziękowania,
dyplomy i medale. Kapituła Naczelnej Rady Pielęgniarek i położnych w Warszawie uhonorowała brązowymi, srebrnymi i złotymi odznaczeniami „Zasłużony dla Samorządu Pielęgniarek
i Położnych 23 panie. Panie z Zamojszczyzny
zostały uhonorowane pamiątkowymi medalami Zamojskiej Okręgowej Izby Pielęgniarek
i Położnych, a pan Marszałek Województwa
Lubelskiego Sławomir Sosnowski wręczył Przewodniczącej zamojskiej organizacji dyplom
i medal „ZA ZASŁUGI DLA WOJEWÓDZTWA LUBELSKIEGO”. Warto odnotować, że Pani Joanna
Walewander pełniąca przez kilka kadencji funkcję Przewodniczącej w Zamościu, aktualnie pełni funkcję Sekretarza Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych w Warszawie.
Zawód pielęgniarki i położnej to zawód szczególny. To ciągłe obciążenie emocjonalne, ciągła
dyspozycyjność, obciążenie układu mięśniowo-szkieletowego i ryzyko zakażenia wirusami
HBV, HCV, HIV, bakteriami. To także narażenie
na czynniki biologiczne i chemiczne, działanie
pola elektromagnetycznego, promieniowania
jonizującego, gazów anestezjologicznych i leków cytostatycznych.
Za swoją pracę pielęgniarki otrzymują wynagrodzenie: w szpitalach powiatowych średnio
1965 zł miesięcznie brutto, w wojewódzkim
3600 zł, w podstawowej opiece zdrowotnej
2360 złotych. Najniższe wynagrodzenie otrzy-
Dyplom i medal pamiątkowy wydała
zamojska ORPiP
tekst i zdjęcia Marian Zacharczuk
MUZYCY CZY TRAGARZE?
Kim my właściwie jesteśmy muzykami, czy tragarzami? - pytają muzycy ORKIESTRY SYMFONICZNEJ
IM. K. NAMYSŁOWSKIEGO w Zamościu. Jeszcze kilkanaście lat temu tuż obok Nowej Bramy Lwowskiej
- siedziby Orkiestry funkcjonował duży utwardzony
parking, na którym stały dwa garaże dla służbowych
samochodów, autokaru, samochodów pracowników i osób uczestniczących w koncertach. Parking
o powierzchni ponad 600 metrów kwadratowych
sąsiadował ze słynną STODOŁĄ, sklepem hydrauliczno-gospodarczym AGD.
W ramach renowacji Zamościa ktoś, kto moim zdaniem, chyba nie wiedział, czym jest dla Zamościa
jego wizytówka - ORKIESTRA i parking zamienił
na... trawniki z uliczką żwirową z pseudostylowymi
lampami.
Pół biedy, kiedy muzyk gra np. na trąbce, skrzypcach,
flecie. Bierze instrument pod pachę i idzie do domu.
Gorzej kiedy muzyk gra na perkusji, harfie czy kontrabasie. Wtedy musi instrument nosić prawie 400
UWAGA SĄ GRZYBY…
W tym roku, szczególnie na początku maja
pogoda nie sprzyjała grzybom i grzybiarzom.
Wystarczyło, że w ostatnim tygodniu trochę
popadał deszcz, zrobiło się upalnie i już pojawiły się w zamojskich lasach grzyby, podkreślam
„różne grzyby”.
Jadwiga Poświatowska kierownik Sekcji
Oświaty Zdrowotnej i Promocji Zdrowia PSSE
w Zamościu apeluje do grzybiarzy. ZBIERAMY WYŁĄCZNIE TE GRZYBY, KTÓRE ZNAMY,
W PRZYPADKU WĄTPLIWOŚCI, CZY GRZYB JEST
JADALNY JEGO WARTOŚĆ OCENIA SPECJALNIE PRZESZKOLONY KLASYFIKATOR GRZYBÓW
LUB SPECJALIŚCI Z ZAMOJSKIEGO PSSE.
Tradycyjnie ”grzybowym zagłębiem” w lasach
Zamojszczyzny są okolice Malewszczyzny,
Zwierzyńca, Józefowa, Górecka Kościelnego,
metrów aż pod parking pod dawny budynek PZU.
Najgorzej ma muzyk klawiszowiec, którego cyfrowe
pianino na parking taszczyć musi czterech ludzi. Podobnie jest z aparaturą nagłośnieniową. Wracając
z koncertów muzycy w drodze łaski mogą wysiąść
na przystanku MZK nr 74,ale już instrumenty jadą
pod PZU i na plecach muzyków wnoszone są do siedziby Orkiestry.
Utwardzony parking przed siedzibą Orkiestry
„Namysłowskiego” zamieniono na trawnik.
Nie tak dawno samochód służbowy Orkiestry, który wozi „technikę” zaparkował na parkingu przy Pl.
Wolności. W efekcie kierowcę ukarano mandatem.
Mam propozycję NIECH KIEROWCA PŁACI MANDATY, A WŁADZA KTÓRA GOŚCI NA KONCERTACH SIEDZĄC W PIERWSZYCH RZĘDACH PŁACI ZA BILETY.
Tak będzie moim zdaniem sprawiedliwie, bo do tej
pory jest i śmiesznie i strasznie.
Na przystanku MZK nr 75 muzycy mogą
wysiąść z autokaru a instrumenty jadą
dalej na parking pod PZU skąd na plecach muzyków noszone są ponad 300
metrów z parkingu do magazynów.
tekst i zdjęcia
Marian Zacharczuk
Soch, Brodzkiej Góry k/Szczebrzeszyna i Nielisza. Sprzedający grzyby na targowiskach, np.
przy ul. Orzeszkowej muszą posiadać zaświadczenie wydane od klasyfikatora grzybów, z którego dowiemy się, kiedy i gdzie grzyby zostały
zebrane i jaki gatunek reprezentują.
Nie mandatu trzeba się bać, ale utraty zdrowia
a nawet śmierci w przypadku spożycia muchomora sromotnikowego - mówi Poświatowska.
Były już przypadki, że dla osób zatrutych grzybami jedynym ratunkiem był przeszczep wątroby. Przy zbieraniu grzybów obowiązuje kilka zasad. Możemy zbierać tylko grzyby znane.
Nowością jest to, że do zamojskiej PSSE przychodzą właściciele działek m. in. z Krasnobrodu i okolic Bondyrza, by stwierdzić czy zebrane
na działce grzyby są jadalne. Niedawno - mówi
pani Poświatowska - zgłosił się właściciel działki, na której zebrał koźlarza czarnego i miał
wątpliwości czy grzyb jest jadalny.
Za brak zaświadczeń od KLASYFIKATORA handlującym grzybami grożą wysokie mandaty.
Nawet do 500 złotych można zapłacić za zbieranie grzybów na terenie lasów Roztoczańskiego Parku Narodowego - mówi z-ca Dyrektora
Parku Tadeusz Grabowski.
Siedziba zamojskiej orkiestry. Zamojskich
decydentów od kultury zapraszam do orkiestry nie na koncert, ale na próbę. Warto
zobaczyć, jak skrzypek skrzypkowi omal nie
wybija oka smykiem.
cechy. Nie wolno dłużej przechowywać grzybów w lodówce. PAMIĘTAĆ TRZEBA, ŻE OBGOTOWANIE GRZYBÓW TRUJĄCYCH NIE LIKWIDUJE ICH TOKSYCZNYCH WŁAŚCIWOŚCI. POD
ŻADNYM POZOREM NIE WOLNO PODAWAĆ
POTRAW Z GRZYBÓW MAŁYM DZIECIOM, OSOBOM STARSZYM I CHORYM.
Trzeba zachować szczególną ostrożność przy
zbieraniu grzybów mających na spodniej stronie blaszki. Nie wolno zbierać OLSZÓWEK, oraz
grzybów ukrytych w ściółce leśnej, u których
trudno jest rozpoznać charakterystyczne
W przypadku jakichkolwiek wątpliwości, JAKIE
GRZYBY ZBIERAMY, najlepiej grzybobranie zamienić na spacer po lesie.
Marian Zacharczuk
ET
RN
INTE
TELEWIZJA
TELEFON
25
LAT
zł
miesięcznie do końca
2016 roku !
Internet bez limitów
▲REKLAMA
600 028 620
10
www.kurierzamojski.pl
SPARTAKIADA
15 czerwca 2016 r. w Lubyczy Królewskiej odbyła się III Roztoczańska Spartakiada Osób Niepełnosprawnych. Pomysłodawcą
organizacji corocznych spotkań
osób niepełnosprawnych poprzez
udział w zawodach sportowych
i wspólnej zabawie jest Jadwiga
Pizun – prezes Stowarzyszenia
„Razem dla Lubyczy”. Taka forma
aktywizacji osób niepełnosprawnych jest kontynuacją wyjazdów
na Podkarpacką Spartakiadę Osób
Niepełnosprawnych w Kielnarowej. Pomimo że prowadzący poszczególne konkurencje sportowe,
przygotowywane przez Annę Gęborys i Janusza Cucha, nauczycieli
Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Tomaszowie Lub.,
wnikliwie oceniają i zliczają punkty, to jednak wszyscy uczestnicy za
włożony wysiłek i trud otrzymują
pamiątkowe medale.
Spartakiadę współorganizowały:
Zespół Szkół i Informacja Turystyczna przy GBP w Lubyczy Król.
Impreza odbyła się dzięki wsparciu
finansowemu wielu osób, instytucji i firm, wśród których należy wymienić: burmistrza Lubyczy Królewskiej Tomasza Leszczyńskiego,
Starostwo Powiatowe w Tomaszowie Lub., Gminną Komisję ds. Roz-
wiązywania Problemów Alkoholowych, Gminną Spółdzielnię „SCh”,
Bank Spółdzielczy, Zakład Usług
Komunalnych, tartak „Artdrew”
i Delikatesy Centrum w Lubyczy
Król., PHU „Klasyk”, Sklep wielobranżowy „Sibi” oraz hurtownię
napojów chłodzących „Roztocze”
w Tomaszowie Lub., Zakład Przetwórstwa Mięsnego w Kolonii
Łaszczówce, serwis samochodowy
„Bosch” i sklep spożywczy „Groszek” w Bełżcu.
W sumie w imprezie uczestniczyło
138 osób, w tym 90 osób niepełnosprawnych i 24 wolontariuszy.
„Sportowcy” rywalizowali w sześciu konkurencjach: rzut piłeczkami
do kubełków, skok w dal z miejsca, rzut piłką lekarską na odległość, rzut piłkami do obręczy,
slalom między pachołkami i rzut
kołem ringo. Puchary otrzymały
następujące instytucje: Zespół
Szkół w Lubyczy Król., Specjalny
Ośrodek Szkolno-Wychowawczy
w Hrubieszowie, Warsztat Terapii Zajęciowej w Grabowicy oraz
Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy i Ośrodek Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczy
w Tomaszów Lub.
Agnieszka Głąb-Kruk
SPARTA ŁABUNIE 1951-2016 – 65 LAT PIŁKI NOŻNEJ W ŁABUNIACH
Początki
piłki nożnej w Łabuniach sięgają
lat 40. XX wieku, być może że już przed wojną
kopano jakąś piłkę lub coś, co mogło ją przypominać (szmaciankę?). Wiadomo, że skórzaną
piłkę miał ksiądz Zygmunt Tchórzewski, wiadomo nawet kto upuścił z niej powietrze, ale
o tym sza… Można też powiedzieć ( i nie będzie to duża przesada), że piłka nożna „wyszła”
z domu Sokołowskich (dwóch domów), wyszli
też razem z tą piłką piłkarze: Aleksander, Antoni, Bolesław, Edward, Gabriel, Mieczysław, Kazimierz, Tadeusz. Później Piotr, Jerzy, Krzysztof…
Do chłopaków Sokołowskich dołączali inni,
z Łabuniek, Wólki Łabuńskiej, Wierzbia, Zamościa, ale trzon zespołu stanowili „Gminniacy”.
Zawsze wtedy (również w czasach współczesnych) drużyna odnosiła największe sukcesy.
Pierwsze nieśmiałe kopanie piłki miało miejsce
w okolicach Urzędu Gminy, poważne mecze
rozgrywano na byłym lotnisku, kolejne pole
zmagań znajdowało się przy obecnej ulicy
Świerkowej, następne w latach 1956-1957
zlokalizowano w miejscu dzisiejszego boiska,
pługiem konnym przygotowywano teren przekazany przez PGR, karczowano orzechy, porzeczki, w latach 1999-2001 zmieniono orientację stadionu i jego wymiary. Pierwszą szatnią
był ganek u Sokołowskich, później spodenki
zmieniano w świetlicy nieistniejącego już budynku (przy skwerku), przebierano się też przy
boisku na buchcie, a jak było trzeba to „zwijało się kalesony” w pobliskich zaroślach. Każdy
grał, jak umiał i w czym miał. Wszystko z miłości
do piłki.
Karta informacyjna o założeniu LZS Łabunie,
prawdopodobnie spłonęła, na pewno widniały
na niej dwa nazwiska członków założycieli: Rękas Bogdan i Sokołowski Gabriel – przypomina
sobie Tadeusz Sokołowski. Za datę przyjmuje się rok 1951. Zespół występował wówczas
w rozgrywkach klasy C, prezesem był Gabriel
Sokołowski. Mecze były rozgrywane na nieistniejącym już boisku przy lotnisku wojskowym
z czasów II wojny światowej. Na mecze do
Łabuniek czy Ruszowa można było pojechać
rowerem. Na Płoskie, do Zawady jeżdżono
furmanką, m. in. z Leonem Gałanem, później
Żukiem, Lublinkiem – kierowcą był Józef Hora-
czek, Starem, na ten transport trzeba było zapracować, więc pracowali. W zamian dyr. Śpiewak pozwalał wypożyczyć samochód. Jeździli
też Autonaprawą. Autobus PKS załatwiał prezes Sokołowski…, współcześnie wynajmowany
jest autokar…
W 1960 roku zamojską klasę B wygrał Ruch
Izbica, na 8 miejscu uplasował się LZS Łabunie.
W 1972 roku LZS Łabunie również występował
w klasie B. Potem była przerwa – kilkuletnia?
W latach 80. (prawdopodobnie w 1982 lub
1983 roku) zmieniono nazwę na „Sparta”. Propozycję nazwy złożył Andrzej Juszczak – twierdzi Waldemar Pokrywka reanimator łabuńskiego klubu sportowego i organizator czasu
wolnego w Łabuniach. Część sprzętu do Klubu
wzięliśmy z klubów w Barchaczowie i Ruszowie. Grano tu w szachy, warcaby, karty, później
w tenisa stołowego, oglądano telewizję. Rozmawiano… Pomysł wziął się z potrzeby działania, organizowano dyskoteki – z dyskotek była
kasa na buty, na koszulki. Pierwsze stroje mieliśmy biało niebieskie. Na początku trochę starego sprzętu wzięliśmy od Waldemara Paszta
– członka poprzedniego zarządu – wspomina
Pan Waldek. Potem zmieniono nazwę na Masbol i do drużyny sprowadzono zawodników
spoza gminy…
2 maja 1999 r. założono stowarzyszenie p.n.
Gminny Ludowy Klub Sportowy „SPARTA” w Łabuniach.
2001 – 2016 – dzieje najnowsze
W roku 2010 dodano drugi człon nazwy - „Entra” jako firmę sponsora strategicznego. W roku
2012 zmieniono nazwę na „V-System Sparta”
Łabunie. Obecnie nowy Zarząd podjął decyzję
o zmianie nazwy na GKS Sparta Łabunie.
Najnowsza historia Sparty to walka o byt przeplatana huśtawką awansów i spadków pomiędzy klasą Okręgową a klasą A. Zmiany na
stanowisku trenera, zmiany Zarządu. Obecny
3. w ostatnim piętnastoleciu ukonstytuował
się w obliczu grożącego klubowi rozwiązania.
Wygrała miłość do piłki… Zaczyna się układać
i choć nie jest łatwo – duże roszady kadrowe.
Na koniec sezonu - drużyna seniorów utrzymała się w A klasie, choć nie wszyscy wierzyli,
że się uda. 7. miejsce w tabeli, 39 strzelonych
bramek.
19 czerwca na boisku w Łabuniach odbyły się
uroczyste obchody jubileuszu 65-lecia. Gwizdkiem około południa sędzia dał znak do rozpoczęcia meczu trampkarzy. W przerwie meczu
odbył się konkurs żonglerki. Po meczu przeprowadzono konkurencje „najdłuższy kop” i „celny
strzał”. Kolejnym punktem programu były rozgrywki piłki plażowej dziewcząt. O 14. Rozpoczęła się część oficjalna. Wśród zaproszonych
gości znaleźli się Wójt Gminy Łabunie – Antoni
Wojciech Turczyn, Przewodniczący Rady Gminy
Łabunie Adam Kniaź, wiceprezes d.s organizacyjnych ZOZPN – Edmund Kawka, przedstawiciele OSP Gminy Łabunie Komendant Gminny
Paweł Mróz, Prezes OSP Łabunie Tadeusz Gałek
i Naczelnik OSP Sławomir Umylański, wieloletni
prezesi GLKS Sparta Łabunie Jerzy Wiater i Stanisław Juszczak, Kierownik Biblioteki Publicznej
Gminy Łabunie Bogdan Szykuła i nauczyciel
wychowania fizycznego z Gimnazjum w Łabuniach Piotr Latawiec.
Historię łabuńskiej piłki nożnej przedstawiła
Beata Synowiec, która pełniła również funkcję
konferansjera uroczystości.
Członkowie Zarządu Klubu GKS Sparta Łabunie - Prezes Andrzej Juszczak, Łukasz Burdzy
i Stanisław Niemczycki - wręczyli statuetki zasłużony dla Sparty: Wójtowi Gminy Łabunie Antoniemu Wojciechowi Turczynowi, Marianowi
Burdzemu – byłemu zawodnikowi i obecnemu
członkowi
Zarządu
oraz
Stanisławowi
Juszczakowi – wieloletniemu prezesowi
Klubu. Podziękowania otrzymali również KGW
ŁABUNIE – Bajaka Anna, Pilipczuk Regina
i Maksymiec Krystyna, autor publikacji „SPARTA ŁABUNIE 1951-2016” Piotr Piela z Biblioteki
Publicznej i Piotr Łojko, który całym sobą zaangażował się w pomoc SPARCIE Łabunie.
Na ręce Zarządu podziękowania i gratulacje
przekazał Wójt Gminy Łabunie, przemawiał
również Edmund Kawka z ZOZPN.
Poczęstunek dla gości, zawodników i sympatyków przygotowały panie z KGW Łabunie.
Po wspólnej sesji zdjęciowej rozegrano mecz
wspomnień GKS SPARTA Łabunie vs Oldboy
SPARTA ŁABUNIE – mecz zakończył się zasłużonym remisem. Strzelono 10 bramek.
Uroczystość 65-lecia Klubu oraz pamiątkową
publikację wsparli: Wójt Gminy Łabunie Antoni Wojciech Turczyn, Lal Mieczysław – Usługi Transportowe, Mróz Paweł i Magdalena
– Gospodarstwo Sadownicze Bródek, AKROL –
Adam Kniaź, Jerzy Wiater, Marek Semczuk, Hurtownia Owoców i Warzyw FRUCTOS Zamość,
ENTRA Juszczak, Piasecki Sp.j., AUTO-GAZ Braneccy, Aleksander Jędrzejewski oraz inni sponsorzy.
Jubileusz dobiegł końca, boisko opustoszało,
ale rozmowy o piłce trwają. W dalszym ciągu
zbierane są materiały (zdjęcia i inne pamiątki)
oraz wspomnienia na snucie których zapraszamy do Biblioteki w Łabuniach. Jubileusz
100-lecia zbliża się wielkimi krokami.
11
www.kurierzamojski.pl
KONSPIRACJA W KLASZTORZE
Kolejny raz w Radecznicy odbędą się
uroczystości poświęcone zachowaniu pamięci o II Inspektoracie Zamojskim Armii Krajowej, dowodzonym
przez mjr. Mariana Pilarskiego ps.
„Jar”, ze sztabem w Klasztorze w Radecznicy.
Obchody upamiętniające rocznicę
Likwidacji Klasztoru, Gimnazjum i II
Inspektoratu Zamojskiego Armii Krajowej będą się odbywały w dniach
1-3 lipca w Radecznicy (szczegóły na
plakacie). Uroczystości poświęcone
II Inspektoratowi Zamojskiemu Armii Krajowej, organizowane są w ramach ogólnopolskich obchodów ku
czci Żołnierzy Wyklętych objętych
Patronatem Narodowym Prezydenta
Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja
Dudy.
Nowy Kurier Zamojski objął wydarzenie patronatem medialnym.
Członkami Komitetu Honorowego
Uroczystości „Konspiracja w Klasztorze” zostały następujące Osoby:
– por. Henryk Atemborski, ps. „Pancerny” – żołnierz Brygady Świętokrzyskiej NSZ,
– ppłk Marian Pawełczak, ps.
„Morwa” – żołnierz cc mjr Hieronima
Dekutowskiego, ps. „Zapora”,
– mjr Zbigniew Matysiak, ps.
„Cowboy”- żołnierz cc mjr Hieronima
Dekutowskiego, ps. „Zapora”,
– mjr Marian Chmielewski, ps. „Pomidor” – żołnierz cc mjr Hieronima
Dekutowskiego, ps. „Zapora”,
– ppłk Zbigniew Kruk, ps. „Witek”
– żołnierz AK Józefa Śmiecha, ps.
„Ciąg”,
– Dariusz Pilarski – wnuk płk Mariana
Pilarskiego, ps. „Jar”,
– Artur Pilarski – wnuk płk Mariana
Pilarskiego, ps. „Jar”,
– Wacława Pilarska – synowa płk
Mariana Pilarskiego, ps. „Jar”,
– Adolf Stachyra – syn Andrzeja
Stachyry, ps. „Saturnin”,
– Ryszard Kaczoruk – syn Józefa
Kaczoruka, ps. „Ryszard”,
– Maria Kubacka – córka Alfreda
Kaszuby, ps. „Wąż”,
– Sebastian Kubacki – wnuk Alfreda
Kaszuby, ps. „Wąż”.
– Jan Hadam – syn Jana Hadama, ps.
„Agrest”,
– Kazimierz Hadam – wnuk Jana
Hadama, ps. „Agrest”,
– prof. Krzysztof Szwagrzyk –
Pełnomocnik Prezesa IPN ds.
poszukiwań nieznanych miejsc
pochówku ofiar terroru komunistycznego,
– Jerzy Welter – Dyrektor IPN o.
Lublin,
– Marcin Krzysztofik – Naczelnik
OBUiAD IPN o. Lublin,
– Grzegorz Filipek – pasjonat
historii specjalizujący się w historii
podziemia niepodległościowego
AK-DSZ-WiN na terenie powiatu
puławskiego,
– Dr Bartłomiej Szyprowski – wnuk
Mieczysława Szyprowskiego, ps.
„Mały”,
–o. Kazimierz Kowalski OFM – Kustosz Bazyliki Objawień Św. Antoniego w Radecznicy.
Gospodarzami uroczystych obchodów oraz inscenizacji są wzorem lat
ubiegłych Gmina Radecznica, Bazylika Objawień św. Antoniego w Radecznicy oraz Stowarzyszenie Na
Rzecz Rozwoju Lokalnego „Mokrelipie”. To właśnie w klasztorze mieścił
się sztab II Inspektoratu Zamojskiego AK, którym dowodził Płk Marian
Pilarski, ps. „Jar”. Tutaj przyjeżdżało,
szukając z nim kontaktu, wielu dowódców AK-WiN, m.in. mjr Hieronim
Dekutowski, ps. „Zapora”. Tym samym
niegdysiejszy Klasztor w Radecznicy
zapisał się złotymi literami w historii
Polskiego Państwa Podziemnego,
służąc rozległą pomocą konspiratorom z naszego regionu.
Komitet Organizacyjny z Przewodniczącym Wojciechem Kondratem zadbał o bogaty i przemyślany program
uroczystości. Zaproszeni Goście mają
pomóc zachować w pamięci tych,
którzy oddali życie za Ojczyznę – zamordowanych na Zamku Lubelskim
4 marca 1952 roku: mjra Mariana
Pilarskiego „Jar” i ppor. Stanisława Biziora ps. „Eam”.
Marian Pilarski „Jar” (1902-1952) był
żołnierzem Marszałka Piłsudskiego,
walczył w obronie Lwowa, w wojnie
polsko-bolszewickiej, był obrońcą
Polski we wrześniu 1939 w Armii
Polesie, Komendantem Placówki AK
Tyszowce, Komendantem Obwodu
Zamojskiego WiN i Inspektorem Inspektoratu Zamojskiego WiN, wreszcie twórcą i Inspektorem II Inspektoratu Zamojskiego AK ze sztabem
w klasztorze w Radecznicy.
Wojciech Kondrat przywołuje wydarzenia marca i września 1948 roku,
kiedy to w Klasztorze odbywały się
uroczyste przysięgi konspiratorów
i zakonników. Przyzwolenie na działalność konspiracyjną na terenie
klasztoru w Radecznicy daje Prowincjał na Polskę o. Bronisław Szepelak.
II Inspektorat Zamojski AK miał na
celu likwidowanie zdrajców, szpicli,
funkcjonariuszy UB, NKWD i szkodliwych partyjniaków sprawy polskiej.
Sporządzano plany sytuacyjne, rozmieszczenia Wojsk Polskich, radzieckich oraz ich uzbrojenia. Agitowano
przeciwko powstawaniu spółdzielni
produkcyjnych na wzór kołchozów.
Gromadzono broń na wypadek zapowiadanej III Wojny Światowej
między wschodem a zachodem.
Inspektorat miał stanowić zbrojne
ramię wojsk sojuszniczych i toczyć
otwartą walkę z sowietami. 12 kwietnia 1950 roku nastąpiły aresztowania
kierownictwa II Inspektoratu Zamojskiego AK z majorem Marianem Pilarskim na czele, 20 czerwca doszło
do tak zwanej drugiej kasaty klasztoru w Radecznicy. Zakonnicy zostali
aresztowani a klasztor i gimnazjum
zamknięto.
W październiku 1951 roku po procesie pokazowym przed Wojskowym
Sądem Rejonowym w Lublinie zapadają surowe wyroki. Na czterokrotną
karę śmierci skazany zostaje major
Marian Pilarski, ps. „Jar” i jego podkomendny podporucznik Stanisław
Bizior „Eam”, pozostali zostali skazani
na długoletnie więzienia, w tym Prowincjał na Polskę o. Bronisław Szepelak, o. Wacław Płonka „Czarny”, o.
Hugolin Ryba „Robak” i inni. Wyroki
śmierci na Marianie Pilarskim i Stanisławie Biziorze zostały wykonane na
Zamku Lubelskim 4 marca 1952 roku.
Da dnia dzisiejszego nie wiadomo,
gdzie zostali pochowani – relacjonuje Wojciech Kondrat.
Przygotowania do wielkich dni trwają cały rok, a właściwie od zakończenia ubiegłorocznych wydarzeń.
Organizatorzy zadbali o wolontariuszy, którzy pomogą w „obsłużeniu”
tak dużego przedsięwzięcia, zaprosili znamienitych Gości, pozyskiwali
sponsorów, patronów i współpracowników. Jak co roku rekonstrukcję
przysięgi II Inspektoratu przedstawi
Grupa Rekonstrukcji Historycznej
WiR z Biłgoraja. Rekonstruktorzy
przybliżą walki żołnierzy dowodzonych przez Mariana Pilarskiego
z Ukraińcami z UPA.
W październiku 1951 roku po procesie pokazowym przed Wojskowym
Sądem Rejonowym w Lublinie zapadły surowe wyroki. Na czterokrotną
karę śmierci skazano majora Mariana
Pilarskiego „Jar” i jego podkomend-
nego podporucznika Stanisława Biziora „Eam”. Pozostali zostali skazani
na długoletnie więzienia, w tym Prowincjał na Polskę o. Bronisław Szepelak, o. Wacław Płonka „Czarny”, o.
Hugolin Ryba ” Robak” i inni. Wyroki
śmierci na Marianie Pilarskim i Stanisławie Biziorze wykonano na Zamku
Lubelskim 4 marca 1952 roku. Do
dnia dzisiejszego nie wiadomo gdzie
zostali pochowani – relacjonuje Wojciech Kondrat.
W programie trzydniowych uroczystości w Radecznicy znalazło się
także ważne spotkanie z prof. Krzysztofem Szwagrzykiem. Tematem spotkania będą poszukiwania szczątków
Żołnierzy Wyklętych, a w szczególności płk. Mariana Pilarskiego, ps.
„Jar” oraz jego podkomendnych. Profesor Krzysztof Szwagrzyk pełnomocnik Prezesa IPN ds. poszukiwań
nieznanych miejsc pochówku ofiar
terroru komunistycznego. Dzięki
pracy Prof. Szwagrzyka oraz jego
współpracowników,
odzyskano
tożsamość wielu żołnierzy Polskiego
Podziemia m.in. mjra Hieronima Dekutowskiego „Zapory”.
Dzięki obecności w Radecznicy ppłka Tadeusza Nastarowicza, Kompanię Honorową WP wystawi 3.
Batalion Zmechanizowany z Zamościa. Orkiestra Wojskowa w Lublinie
zapewni oprawę muzyczną trzeciego dnia uroczystości. Żołnierze z Lublina wezmą udział we Mszy Świętej,
odprawionej zgodnie z Ceremoniałem Wojskowym.
Podczas uroczystości „Konspiracja
w Klasztorze” odbędzie się zbiórka
pieniędzy na leczenie 2-letniego Antosia Jarockiego z Wólki Rudnickiej.
Fundusze potrzebne są na kolejną
operację serca, która jest konieczna, aby chłopiec mógł normalnie
żyć. Zbiórka jest zgłoszona przez Cor
Infantis – Fundacja na Rzecz Dzieci
z Wadami Serca.
Agnieszka Ciurysek
12
OD KORESPONDENTA NOWEGO KURIERA ZAMOJSKIEGO W WARSZAWIE
KLASZTOR OJCÓW BERNARDYNÓW I KOŚCIÓŁ
ŚW. ANTONIEGO W RADECZNICY
100. ROCZNICA REKONCYLIACJI (II)
RADECZNICA
Czym Częstochowa dla Polski, tym Radecznica jest dla Lubelskiego. Do Częstochowy dążą
pobożni z najodleglejszych zakątków kraju;
Radecznicę znają wszyscy mieszkańcy tej części ziemi, która zamknięta jest rzekami Bugiem,
Wieprzem i Wisłą.
Radecznica do roku 1664 była wioską mało
znaną, należącą do rodziny Świrskich. Według
podania 8 maja tego roku Szymon Tkacz, wyrobnik w tejże wiosce, w nocy usłyszał głos
wołający go po imieniu. Otworzył okno, ale
nic nie ujrzawszy, położył się, i dopiero kiedy
drugi raz zawołano, wdział odzienie i wyszedł
z chaty ku górze. A na górze ujrzał ogień wielki
i pomyślawszy, że to pewnie pieniądze się palą,
powiedział o tym żonie i poszedł. Ledwie stanął
na górze, patrzy, aż stoi zakonnik, otoczony niebiańską światłością i mówi:
– Szymonie! leniwyś na rozkazanie pańskie.
Znaszże mnie ktom jest?
– Nie – rzecze struchlały Szymon.
– Jam jest św. Antoni, mam to z woli Najwyższego Pana, abym tobie opowiedział, że na tym
miejscu chwała Boga Najwyższego odprawiać
się będzie. Przeze mnie chorzy, ślepi, chromi
i różnymi dolegliwościami utrapieni, znajdować będą pociechy swoje: chorzy zdrowie,
ślepi wzrok, chromi chód, zgoła żaden z uciekających się na to miejsce bez łaski nie obejdzie.
Potem święty kazał za sobą pójść Szymonowi,
przy nim poświęcił wodę w stoku i kazał, aby
udał się do Zamościa, opowiedział, co widział
i słyszał przełożonemu oo. Franciszkanów, a na
znak dał mu karteczkę papierową, cudnie woniejącą.
Dalej, gdy Szymon zwłóczył dzień odejścia do
Zamościa, a cud zaczął się rozgłaszać, św. Antoni staje znów przed chatą i mówi:
– Szymonie! tożeś leniwy na wolę i rozkazanie
Najwyższego Pana? Idźże przynajmniej do wójta, a opowiedz mu wolę, aby figurę tu na tym
miejscu postawił.
– Święty ojcze! boję się aby mnie nie uwięził,
odrzekł Szymon.
– Idź, nie bój się, Pan z tobą.
Poszedł Szymon do pana Walentego Psorskiego w Mokremlipiu, który zarządzał całym majątkiem radecznickim, i wyprosił u niego drzew
na figurę. Gdy wyrobiono figurę z dębu, pan
Psorski nie chciał dać ludzi do jej wzniesienia,
mówiąc:
– Jeżeli św. Antoni tego chce i tobie to rozkazał,
niech wam dopomoże.
I stało się, że kiedy ów niedowiarek, chcąc przekonać się, co dalej będzie, jechał na górę, konie
mu w pojeździe uklękły, a Szymon z dwoma
tylko sąsiadami lekko podniósł figurę.
O tym wszystkim dowiedziawszy się dziedzic
Radecznicy, ksiądz Mikołaj Świrski, biskup
cytryański, sufragan chełmski, powziął myśl
ufundowania w miejscu przez św. Antoniego
obranym kościoła, i wprędce tę myśl uskutecznił, wystawiwszy obok kościoła klasztor i wprowadziwszy do niego oo. Bernardynów.
Powyższą historię założenia kościoła i klasztoru radecznickiego streściliśmy z akt miejscowych, a w Voluminach Legum, tom V str. 397,
znajdujemy w uchwałach sejmu krakowskiego
z r. 1676 aprobację fundacji oo. Bernardynów
na górze św. Antoniego w powiecie krasnyst.
przez wielebnego Mikołaja Świrskiego uskutecznionej. Jest zaś podanie miejscowe, że
poświęcenie kościoła odbyło się wobec króla
Michała, który umyślnie zjechał, aby uprosić łaskę święt. Antoniego dla skołatanego niezgodą
kraju.
Świrski, sufragan chełmski, umierając, zapisał
Radecznicę pijarom chełmskim, a od nich przeszła do ordynacji zamojskiej.
Prześliczne, bo też to i prawdziwe cudowne
miejsce, ta Radecznica. Z zachodu na wschód,
jak tylko okiem zasięgniesz, widzisz różnobarwny kobierzec równin, na których tu i ówdzie usiadły porządnie zabudowane i drzewami
ocienione wioski. Mokrelipie, ze swoim pięknym białym kościołkiem, otoczonym lipami;
Gruszka Zaporska, z dworem, który czerwonym
dachem imponuje okolicy; Czernięcin, miejsce
pobytu sławnego poety Szymonowicza; Nowa
Wieś, z porządnymi budowlami w jednej linii
wyciągniętymi; Sułowice, miejsce urodzenia
ośmnastu braci Dzierżanowskich, z których
jeden, sławny awanturnik, królował na jakiejś
południowej wyspie, a drugi odznaczył się
w konfederacji barskiej; wszystkie poprzerzynane zielonymi smugami łąk, przez które
biegnie swobodnie rącza rzeczułka, wszystkie
wyglądające biało, świątecznie, szczególnym
urokiem wabią ku sobie oczy.
U krańca tych równin spotkasz małą wioseczkę
Radecznicę. Chatki wieśniacze czyste, schludne, przytuliły się do wysokiej góry ponad
drogą, pookrywały się gęstymi sadami i tylko
gdzieniegdzie wyzierają zalotniej ku drodze,
aby znęcić przechodzących. Dalej, także pod
górą, pierwsza kaplica na wodzie, wystawiona
w tym miejscu, gdzie stała chatka Szymona,
i gdzie mu się św. Antoni po raz pierwszy objawił. Kaplica ta, zbudowana na palach wśród
czystego kanału, mieści w sobie studnię cembrowaną aż do dna kanału; z niej pobożni czer-
„OPIEKUNKA WIEJSKIEJ DZIATWY”
Róża Maria Zamoyska – patronka Szkoły Podstawowej w Różance
10 i 11 czerwca 2016 r. odbyły się obchody
100-lecia szkolnictwa polskiego w Różance
nad Bugiem w gminie Włodawa. Uroczystości
rozpoczęły się w „Organistówce” – Domu Historii i Tradycji Ludowej w Różance, od wernisażu
wystawy czasowej „Róża Maria hrabina Zamoyska z Różanki herbu Jelita. Pani ziemi różanieckiej i opiekunka dziatwy wiejskiej” (kurator
wystawy, scenariusz i realizacja dr Marek Bem).
Wystawa, prezentująca fotografie z Muzeum
Zamoyskich w Kozłówce, archiwum szkolnego
i kolekcji prywatnych, będzie dostępna do 30
września 2016 r.
Główne uroczystości jubileuszowe obejmowały nadanie imienia szkole i przekazanie szkole
sztandaru, przemówienia, występy artystyczne uczniów Szkoły Podstawowej w Różance
i Publicznego Gimnazjum im. Zamojskich we
Włodawie, wykonanie pamiątkowych zdjęć,
zwiedzanie otwartej wystawy, uroczysty poczęstunek.
Róża Maria Elżbieta hr. Zamoyska herbu Jelita
urodziła się w Warszawie (31 grudnia 1862 r.),
zmarła w wieku 89 lat w Krakowie (17 lipca
1952 r., pochowana w Rudawie k. Niegoszowic). Była córką Stanisława Kostki Jana hr. Za-
Klasztor Ojców Bernardynów i kościół św. Antoniego Padewskiego w Radecznicy, 1861
pią wodę uzdrawiającą rozmaite cierpienia.
Bogobojniejsi i mocniej wierzący dotąd jeszcze
widują w tej studni duże złote rybki, rzucone
niegdyś w rzekę przez św. Antoniego, a nikt nie
ominie kaplicy, aby w dzbanuszek cudownej
wody nie zaczerpnął.
Po licznych kamiennych stopniach, od podnóżka góry aż do jej szczytu wznoszących się,
wstępują masy ludu z oczyma wzniesionymi
ku klasztorowi, który na samej górze siedzibę
założył. Przed wnijściem spotykasz figurę drewnianą obmurowaną, tę samą którą Szymon
wyrobnik, na rozkaz świętego, przy pomocy
sąsiadów wzniósł wśród lasu. Obszedłszy mury
klasztorne, otoczone wyniosłymi drzewami,
znajdziesz się wśród najpiękniejszego dębowego, klonowego, lipowego i bukowego lasu,
okrywającego całą przestrzeń góry. Pomiędzy
wyniosłymi dwuwiekowymi drzewami, migają
tu i ówdzie białe ściany kaplic, rozrzucone po
całym lesie, zapełnionych ludem śpiewającym
pobożne pieśni, a ścieżkami wijącymi się kręto,
przechodzą różnobarwne tłumy, jedne ku kościołowi, inne z kościoła na obchód do kaplic.
Na trawnikach w cieniu drzew stoją powozy,
bryki, wózki, pląsają dzieciaki wygrywające na
fujarkach, gwar i ruch niepojęty: tu galonowa
służba rozściela dywany państwu chcącemu
odpocząć w cieniu i zjeść przywiezione z sobą
przysmaki: ówdzie ci, co nie mają dywanów,
swobodnie, ochoczo usiedli na trawnikach
i z łyczkowych kobiałek dobywają przybory; dalej kumowie i kumoszki częstują się serdecznie,
a w ten gwar mieszają się głosy kilkudziesięciu
dziadów, siedzących przy drogach i ścieżkach,
grających na lirach i śpiewających.
Póki będzie duch w mym ciele,
Będę bywał w tym kościele,
U świętego Antoniego
W Radecznicy zjawionego.
moyskiego z Zamościa h. Jelita (1820-1889)
oraz Róży Marii Ewy hr. Potockiej ze Złotego Potoka h. Pilawa (1831-1890). W 1883 r. w kościele
św. Krzyża w Warszawie poślubiła Augusta Adama Zamoyskiego (urodzony 15 stycznia 1856 r.
w Różance, pow. Włodawa, zmarł w wieku 61
lat w Winnicy na Podolu 3 czerwca 1917 r.) i od
tej pory Różanka stała się jej ulubionym domem. Mieszkańcy wsi nazywali ją „opiekunką
wiejskiej dziatwy”, gdyż w znajdującej się pod
zaborem rosyjskim Różance, z jej inicjatywy,
została zorganizowana tajna szkoła pod nazwą
„Ochronka”, w której uczono robót ręcznych,
ale potajemnie uczono języka polskiego (czytania i pisania), uczestniczyła w tajnej działalności Polskiej Macierzy Szkolnej, która promowała polskie szkolnictwo w okresie rusyfikacji,
opiekowała się dziećmi w ochronce, gdzie nie
wahała się nieść pomocy tym najmniejszym,
najbardziej potrzebującym.
Dotychczas ostatnimi śladami po Auguście
Adamie i Róży Marii hr. Zamoyskich w Różance
były pozostałości po pałacu (uległ zniszczeniu
W wielkim ołtarzu znajduje się cudowny obraz św. Antoniego, w srebrnej, obciążonej niezliczoną ilością pobożnych wotów sukience,
i kilka innych obrazków znakomitego pędzla.
W grobach klasztornych okazują zwłoki kwestarza, który pierwsze potrzeby klasztoru i kościoła z kwesty hojnie udzielonej zaspakajał.
Braciszek leży jakby snem zmorzony, a prawą
rękę trzyma odłożoną, jakby dziś jeszcze kwestował. Podobno próbowano wielokrotnie rękę
tę położyć na piersiach, ale zawsze w oczach
widzów wraca do pierwotnej pozycji. Znakomite także pozostawili po sobie wspomnienia
w Radecznicy: kwestarz Ojciec Lambert, którego cała okolica znała, kochała i poważała i który wjeżdżał zawsze do klasztoru jak ów ksiądz
Robak:
Za baranem szły woły,
trzoda owiec, kozy,
Za bydłem cztery ciężko
ładowane wozy/...
oraz ksiądz Pleśnierowicz, po trzykroć obierany
gwardianem, który klasztor zaniedbany i prawie chylący się już do upadku, odrestaurował
i do porządku przyprowadził.
Rycina przedstawia Radecznicę od strony
Gruszki Zaporskiej. Widok frontonu kościoła
znajduje się w „Albumie Lubelskim” (rozdział II,
zeszyt II), lecz chociaż wiernie narysowany, jako
obejmujący tylko kościół, nie daje ogólnego
wyobrażenia o Radecznicy.
Antoni Wieniarski
Źródło: Ant. Wien. [A. Wieniarski]: Radecznica,
„Tygodnik Illustrowany”, R. III, Nr 85., Warszawa,
29 kwietnia-11 maja 1861), s. 179., 180. Patrz
także (przedruk skrócony): Ant. Wien.: Radecznica, „Ziemia Lubelska”, R. XI, Nr 283., Lublin, 11
czerwca 1916., s. 3.
– podczas wymiany ognia między wojskami austriackimi a rosyjskimi – w czasie pierwszej wojny światowej; doszczętnie zrujnowany podczas
drugiej wojny światowej)
oraz pomnik przyrody w parku przylegającym niegdyś do
pałacu.
Warszawa, 12 czerwca 2016
Kazimierz J. Latuch
www.kurierzamojski.pl
ŚCIBAKÓWNA I ENGLERT NA TYSIĄC LAT W ALEI SŁAW W ZAMOŚCIU
Zamościanka, Beata Ścibakówna - aktorka i Jan
Englert – aktor, reżyser, pedagog odsłonili dedykowane im tablice w Alei Sław w Zamościu.
Były łzy wzruszenia i radość, honory i gratulacje. Artyści są patronami honorowymi Zamojskiego Lata Teatralnego.
W wywiadzie udzielonym TVP Lublin – Beata
Ścibakówna podkreśliła, że wyróżnienie przyjmuje z niezwykłą atencją, ponieważ posiadanie
swojej „gwiazdy” w Alei Sław w mieście urodzenia, to miłe uczucie.
Jan Englert zauważył, że jest satysfakcją dla kogoś, kto się tu urodził, tu wyrósł, tu ma przyjaciół do dziś. - Ja jestem, jak u Gombrowicza, „na
przyprzążkę”. Po śmierci Janka Machulskiego,
tutaj opiekuję się - jako dyrektor Teatru Narodowego, daję również swoje nazwisko festiwalowi
teatralnemu. Sądzę, że to, co jest powiedziane
pół żartem przeze mnie, nie jest tak całkowicie
pozbawione sensu. Podejrzewam, że gdyby
nie los, czy fatum, czy przeznaczenie boskie,
czy biologiczne, to nie spotkalibyśmy się tutaj
– mówił zasłużony dla kultury polskiej Jan Englert, prywatnie mąż pani Beaty.
Tradycyjnie, z hotelu Mercure, na ulicę Grodzką przywiozła znamienitych Gości biała kareta. Po czerwonym dywanie Beata Ścibakówna
i Jan Englert przeszli w towarzystwie tancerzy
Zespołu Pieśni i Tańca „Zamojszczyzna”, ubranych w maski i kostiumy teatralne. Powitała ich
Orkiestra Kameralna Symfoników Zamojskich
pod kierunkiem Piotra Redeła, Oskarowym
przebojem „Moon River”.
Następnie zaprezentowano sylwetki wielkich
osobowości kina i teatru. W trakcie laudacji
przypomniano, że rodowita zamościanka Beata
Ścibakówna jest absolwentką I Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Zamoyskiego w Zamościu. Była jedną z najbardziej aktywnych
członkiń Młodzieżowego Teatru Aktualności,
założonego w 1962 r. przez Waldemara Zakrzewskiego. Absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie występuje
na deskach Teatru Narodowego w Warszawie.
Z sukcesem gra w filmach i serialach telewi-
zyjnych. W Zamościu, podczas ZLT, wystąpiła
w spektaklach: „Hipnoza” i „Intryga”. W 2005
roku została odznaczona Srebrnym Krzyżem
Zasługi. W tym roku na Festiwalu Teatru PR i Teatru TVP Beata Ścibakówna otrzymała Nagrodę
aktorską „Dwa Teatry” za rolę w spektaklu „Mąż
i żona”. Nagrodę za reżyserię tej komedii Aleksandra Fredry otrzymał Jan Englert.
Jan Englert kiedyś powiedział o sobie: -Jestem
aktorem prowincjonalnym i cenię to. Wolę być
ulubieńcem Skierniewic, niż trzeciorzędnym
aktorem w wielkim świecie. W Alei Sław w Zamościu padło zapewnienie, że dla nas Zamościan jest Jan Englert aktorem, reżyserem i pedagogiem najwyższej próby! Jest również pan
profesor ulubieńcem Zamościa.
Dwójka cenionych artystów, zasłużonych dla
rozwoju naszej kultury narodowej i dla rozwoju
kultury Zamościa, w 2011 r. honorowym patronatem objęła Zamojskie Lato Teatralne, od 41
lat organizowane przez Zamojski Dom Kultury.
Jan Englert, który przyjął patronat honorowy ze
względu na protekcję żony, mówił przed laty, że
formuła teatru w wersji zamojskiej jest mu bliska. Dodał, że zawsze wzruszają go inicjatywy
małych ojczyzn, uruchamiające lokalne społeczności i będzie wspierał ZLT swoim dorobkiem.
Jak podkreślono w Alei Sław – takie słowa
w ustach uznanego aktora, reżysera i pedagoga są bardzo znaczące i ważne dla Zamościan.
Także dlatego powstała Aleja Sław, strażnik
szlachetnej pamięci o ludziach, których twórczość i unikatowe dzieła mają wpływ na nasze
życie, czyniąc je piękniejszym. Salut armatni
w wykonaniu Leszka Sobusia podkreślił dostojność chwili. Beata Ścibakówna i Jan Englert
dokonali symbolicznego odsłonięcia tablic
pamiątkowych, z gwarancją tysiąca lat, wykonanych, tak jak poprzednie w Alei Sław, przez
artystę rzeźbiarza Bartłomieja Sęczawę.
Gratulacje naszym Sławom złożył Andrzej
Wnuk, Prezydent miasta Zamość, który przedsięwzięcie kulturalno-artystyczne „Beata Ściba-
PUBLICZNE GIMNAZJUM W KOMAROWIE–OSADZIE
– SZKOŁA ZE SPORTOWYM DUCHEM.
Edukacja poprzez sport jest ważnym
elementem działalności współczesnej
szkoły. Młodzież włączona w różne inicjatywy sportowe uczy się życia w zespole oraz pielęgnuje takie wartości,
jak uczciwość, przyjaźń i szacunek dla
przeciwnika, kulturę słowa, obowiązkowość, dyscyplinę, wytrwałość, opanowanie oraz poszanowanie zasad czystej
gry. Natomiast doświadczenia zdobyte
w rywalizacji sportowej sprzyjają głębszemu poznaniu siebie samego, a co za
tym idzie, kształtowaniu charakteru.
Poprzez sport młodzi ludzie uczą się
również systematyczności i pracowitości, a także radzenia sobie z porażką. Uprawianie sportu kształtuje przy
tym nawyki czynnego wypoczynku, co
z pewnością przyda się im w przyszłości.
Sport od dawna był mocną stroną Publicznego Gimnazjum w Komarowie–
Osadzie. Młodzież odnosiła sukcesy m.in.
w lekkiej atletyce, w piłce ręcznej oraz
w halowej piłce nożnej, a następnie realizowała swoje zainteresowania w różnych klubach sportowych.
Ten rok szkolny okazał się pomyślny
dla komarowskich gimnazjalistów. Od
września 2015 r. do czerwca 2016 r.
uczestniczyli oni w „czwartkach lekkoatletycznych” gimnazjów powiatu
zamojskiego, których podsumowanie
odbyło się 21 czerwca br. w Klubie Sportowym „Agros”. Po 10 edycjach (jesiennej i wiosennej) Publiczne Gimnazjum
w Komarowie – Osadzie znalazło się
wśród 6 wyróżnionych szkół, zajmując II
miejsce zaraz za zamojskim Gimnazjum
nr 4. To wielki sukces wiejskiej szkoły,
która licząc zaledwie 111 uczniów, nie
może równać się z dużymi szkołami
miejskimi, a jednak to one pozostały
w tyle za komarowskimi sportowcami. Uczniowie zapracowali na swój
sukces osiągając wysokie noty m.in.
w pchnięciu kulą (Natalia Skiba, Paulina
Wróblewska, Katarzyna Łaba, Krystian
Czerwiński, Hubert Skroban), w skoku
w dal (Paulina Wróblewska, Sebastian
Niemczuk), w skoku wzwyż (Krzysztof
Pilip), w biegach na krótkich dystansach
(Aleksandra Gałka, Dariusz Maryńczak,
Jakub Łaba, Sebastian Niemczuk, Krystian Czerwiński, Norbert Działa). Od
początku czuwał nad nimi pan Krzysztof Danilewicz, który po 10 edycjach
w punktacji nauczycieli wych. fiz. – tak
jak jego podopieczni – zajął 2 miejsce
i bardzo cieszy się z sukcesów młodych
sportowców. Może być on dumny również ze swoich szczypiornistów. Dziewczęta w marcu w Powiatowej Gimnazjadzie w Łabuńkach wywalczyły II miejsce
i udało się im je obronić także w Rejonowej Gimnazjadzie w Zamościu. Chłopcy
13
kówna i Jan Englert w Alei Sław” objął honorowym patronatem.
-Witam szanownych Gości, a tak naprawdę
- domowników. Kiedyś cesarz Cezar powiedział: -Lepiej być pierwszym na wsi, niż drugim
w Rzymie. Państwo jesteście Pierwszymi w Zamościu, i to jest bez wątpienia ważniejsze niż
jakikolwiek Rzym. Wprawdzie wszystkie drogi
prowadzą do Rzymu, ale niektóre zahaczają
o Zamość, i większość z nich prowadzi przez Zamość. Dziękuję za to, że jesteście z nami. A Państwu dziękuję za obecność, bo to pokazuje, jak
wielu z Was interesuje się nie tylko teatrem, ale
i Zamościem – podkreślił prezydent Wnuk.
Gratulacje i podziękowania przekazał także
Dariusz Czuk, prezes Zarządu PGE Obrót S.A.
w Rzeszowie, darczyńca projektu honorującego ludzi kultury w Zamościu. Dostojnych
Gości obdarował piękną akwarelą „Widok na
Aleję Sław”, autorstwa Tadeusza Grygiela, którą
z przyjemnością prezentował Jan Englert. Gratulacje przekazali także: Waldemar Zakrzewski
oraz Grażyna Kawala, kurator programowy Zamojskiego Lata Teatralnego i Janusz Nowosad,
dyrektor ZDK.
Dla cenionych Artystów oraz zgromadzonej
publiczności z koncertem wystąpiła Orkiestra
Kameralna Zamojskich Symfoników, którą poprowadził Piotr Redeł. W programie koncertu
znalazły się: przebój Franka Sinatry „Love and
Marriage”, muzyka z filmu „Zapach kobiety”,
„Walc Barbary”, czyli muzyka z filmu „Noce
i dnie”, która stała się pretekstem do zatańczenia niezwykłego walca - tancerki „Zamojsz-
również w Powiatowej Gimnazjadzie
w Zamościu zajęli II miejsce, ale już nieco mniej szczęścia mieli podczas rozgrywek rejonowych, bo znaleźli się na
IV pozycji, czyli tuż za podium.
Ponadto w ciągu roku szkolnego młodzież gimnazjalna chętnie uczestniczyła w różnych pozaszkolnych imprezach
sportowych, takich jak „Polska biega”
czy Gminne Święto Sportu, propagujących różnorodne formy aktywności
ruchowej oraz integrację różnych grup
wiekowych.
Gimnazjaliści często występują również
z własnymi pomysłami, np. z organizacją szkolnych rozgrywek w piłce ręcznej
o Puchar Dyrektora Publicznego Gimnazjum w Komarowie–Osadzie.
Sport i aktywność ruchowa są bardzo
ważne dla młodego człowieka, dlatego
też wielka odpowiedzialność spoczywa na nauczycielu wych. fiz., który jest
animatorem sportowego życia szkoły,
a czasem nawet i lokalnego środowiska.
Wiele zależy od tego, czy potrafi on zachęcić młodzież do sportowej aktywności i czy ma pomysł na ciekawe zajęcia
integrujące uczniów. Bo to właśnie dzięki niemu młodzież nabywa nawyków
aktywnego, sportowego stylu życia
i często to właśnie on pierwszy odkrywa
sportowe talenty.
Anna Maryńczak
czyzny” z Janem Englertem i tancerza - w parze z Beatą Ścibakówną. Zagrano także temat
muzyczny z filmu „Polskie drogi”. Doskonały
muzyczny program zakończył utwór Astora
Piazzolli – „Libertango”. W Alei Sław rozdano
uczestnikom fotografie pary Artystów z ich
autografami oraz foldery obrazujące wszystkie
edycje przedsięwzięcia od 2008 r. Beata Ścibakówna i Jan Englert pozowali także do pamiątkowych zdjęć i składali autografy.
Podziękowania za pomoc w realizacji uroczystości złożono: Prezydentowi miasta Zamość za
honorowy patronat, darczyńcy - PGE Obrót S.A.
Rzeszów, fundatorom i organizatorom - Miastu
Zamość, Unii Szefów Firm Zamojszczyzny, Lokalnej Organizacja Turystycznej Zamość i Roztocze i portalowi Zamość online. Dziękowano
Partnerom uroczystości. Byli nimi: Zamojski
Dom Kultury, Hotel Mercure Zamość Stare
Miasto, restauracja Verona i Muzealna Piwnice
Ormiańskie, Cukiernia Smakołyk, Korporacja
Hydro-Instal Zamość Sp. z o.o., Firma Handlowo-Usługowa MAKO OknoPlast Zamość, Ryszard Borowski, Wójt Gminy Miączyn, Telewizja
Kablowa Zamość VIDEO – KADR, restauracjom:
Bohema, Morandówka, Padwa, Skarbiec Wina
i Stowarzyszenie Wszystko Gra.
Uroczysty obiad na cześć naszych Sław, którzy
oddali kawałek swojego serca Zamościowi, odbył się w restauracji „Verona”. Świąteczny tort
upiekła Cukiernia „Smakołyk”. Obiecaliśmy kochać Artystów i teatr!
Teresa Madej
Pomysłodawczyni „Alei Sław w Zamościu”
14
www.kurierzamojski.pl
KATARZYNA Z OSTROGSKICH I TOMASZ ZAMOYSCY – DRUGA PARA ORDYNATÓW ZAMOJSKICH
Tomasz urodził się w piątek 1 IV 1594
r. jako syn Jana i Barbary z Tarnowskich
Zamoyskich, ona – Katarzyna około
1600 roku, jako córka Anny z Kostków
i Aleksandra Ostrogskich. Zostali połączeni węzłem małżeńskim 1 marca
1620 roku w kościele jezuitów w Jarosławiu. Ich małżeństwo trwało do 8
stycznia 1638 roku, kiedy to Tomasz
Zamoyski zmarł, Katarzyna żyła jeszcze
4 lata, ale nie wyszła ponownie za mąż.
Zajęła się opieką nad trójką dzieci i Ordynacją Zamoyską.
Jan Zamoyski zadbał o to, aby młody
Tomasz, otrzymał staranne wykształcenie. Zadanie to powierzył, słynnemu
w całej Europie, poecie Szymonowi
Szymonowicowi, który wykładał na
Akademii Zamojskiej, zajmując się
równocześnie wychowaniem Tomasza. Szymonowic napisał instrukcję
„O wychowaniu IMści Pana Tomasza”.
Młody Tomasz przerabiał kurs nauk
Akademii, oprócz języka łacińskiego
i greckiego uczył się również języka
niemieckiego, tureckiego i tatarskiego.
Szymonowic napisał dla hetmanowica
specjalny słownik grecko-łacińsko-polski, z którego Tomasz uczył się „wokabuł” o zwierzętach, ptakach i rybach.
Kierowanie wychowaniem młodego
Zamoyskiego było trudne, gdyż po
śmierci ojca zapanowały kłótnie i spory
pomiędzy opiekunami małoletniego
Tomasza. Jak przystało na przyszłego
ordynata, Tomasz odbył peregrynację
po Europie. W liście z Paryża z 1616 r.
pisał do swojego wychowawcy: „Nigdy
nie zapomnę tych trudów, które od
dzieciństwa mego podejmowałeś około mego wychowania i nauczania, nie
ma nikogo, komu bym w tym względzie więcej był winien niż tobie”. W ciągu 2 lat (XII 1615 –XII 1617) Tomasz
odwiedził kolejno: Gdańsk, Malbork,
Elbląg, Szczecin, Lubekę, Hamburg,
Kolonię, Brukselę, Antwerpię, Lejdę,
Amsterdam, Londyn, Tours, Orlean,
Paryż, Marsylię, Genuę, Lukkę, Neapol,
Rzym, Padwę, Wenecję, a wracając do
domu przez Szwajcarię, Bawarię, Śląsk,
zatrzymywał się w Pradze, Poznaniu,
Łowiczu i Warszawie. Przebywał na
dworach królewskich, osobiście poznając Jakuba I i Ludwika XIII, oraz wielu dostojników, wodzów, dyplomatów.
W 1620 r. ożenił się z Katarzyną Ostrogską, która wniosła mu w posagu część
olbrzymiej fortuny Ostrogskich, tj. 6
zamków, 13 miast, 222 wsie oraz 90 folwarków, pomnażając i tak wielką fortunę Tomasza. Ich ślub odbył się w kościele jezuitów w Jarosławiu. Mieli troje
dzieci: Gryzeldę Konstancję (przyszłą
żonę księcia Jeremiego Wiśniowieckiego), Joannę Barbarę (wydaną za mąż
za Aleksandra Koniecpolskiego) oraz
syna Jana II Zamoyskiego, III ordynata
zamojskiego.
W 1628 roku Tomasz został starostą
generalnym krakowskim (łącznie zarządzał 8 starostami) i podkanclerzym
koronnym. W 1635 otrzymał także
kanclerstwo wielkie koronne. Zakończył budowę fortyfikacji miejskich
(umieścił na bastionie VII swój herb,
obecnie w schodach Ratusza). W 1634.
w Zamościu podejmował rodzinę królewską. Troszczył się o rozwój miasta.
Wydał przywileje dla 7 cechów, sprowadził sukienników z Flandrii, wspierał miejscowych Ormian. Ufundował
nowy gmach Akademii oraz funkcjonującą przy niej szkołę elementarną.
Doprowadził do wykończenia budowy Kolegiaty, podarował jej 4 wielkie
obrazy przedstawiające życie św. Tomasza, drogocennymi ornamentami,
krzyżem srebrnym z relikwiarzem. Razem z małżonką Katarzyną ufundował
kościół franciszkanów i przyczynił się
do wzniesienia świątyni ormiańskiej.
Wspierał znacznymi sumami budowy
kościołów w Szczebrzeszynie (W Kojcu
w Parku Miejskim w Zamościu można zobaczyć jego tablicę fundacyjną
z Kościoła św. Katarzyny w Szczebrzeszynie), Tomaszowie i Turobinie. Potwierdzał przywileje dla miejscowych
Ormian i Greków. Zmarł przedwcześnie w wyniku powikłań związanych
z nękającym go artretyzmem.
Pogrzeb Tomasza odbył się dość
szybko (w ciągu miesiąca od śmierci).
Uroczystości przebiegały następująco: „wkrótce po zgonie, który nastąpił w komnacie kanclerza na zamku
zamojskim, ciało przeniesiono do
innej sali. Było w niej wystawione do
11 stycznia wieczorem, kiedy włożone zostało do trumny i umieszczone
w innym pokoju, specjalnie już przygotowanym (ściany obite czarnym
suknem, a trumna przykryta szarym
franciszkańskim materiałem). W tak
przysposobionej komnacie kontynuowano składanie hołdów oraz odprawiano msze święte. Czuwanie, jak
zapewnia zaufany sługa, nie ustawało
nawet w nocy. Właściwe uroczystości
pogrzebowe odbyły się 9 lutego 1638
r. Rozpoczęła je przemowa ks. Stanisława Szałapskiego SJ pt. Przenosiny
[…] Tomasza Zamoyskiego Wielkiego Kanclerza Koronnego do grobu
abo kazanie krótkie miane, gdy ciało
Jego Miłości z Pałacu Zamoyskiego
do grobu niesiono, 9 dnia lutego roku
Pańskiego 1638, poprzedziła ona przeniesienie trumny do zamojskiego kościoła farnego pw. Świętego Tomasza
Apostoła. Mszę pogrzebową odprawił
arcybiskup lwowski, imiennik poety
z przełomu stulecia szesnastego i siedemnastego, ks. Stanisław Grochowski, okolicznościowe kazanie wygłosił
zaś spowiednik zmarłego, ks. Bartłomiej Sylwiusz SJ, tytułując je Kopie Zamoyskich przyozdobione abo kazanie
pogrzebne […] Tomasza Zamoyskiego. Następnie, po odprawieniu stosownych ceremonii, trumnę z ciałem
pochowano w krypcie pod kaplicą
Przemienienia Pańskiego. Kolejny etap
uroczystości, który dokonał się jeszcze
w murach świątyni, stanowiło pocieszanie najbliższej rodziny zmarłego,
żony i trojga dzieci, przez zgromadzonych dostojników świeckich. Najpierw
przekazano kondolencje od pary królewskiej, następnie mowy wygłaszali
senatorowie. Wśród nich zaś obecny
na uroczystości zawołany orator Jakub
Sobieski, którego wypowiedź dochowała się w części do naszych czasów.
Wygłoszono też podziękowanie wo-
bec gości w imieniu żony, Katarzyny
z Ostrogskich, jak też dzieci. Dalsze
uroczystości, tj. poczęstunek, odbywały się w zamku zamojskim
(dla najważniejszych gości), w gospodach, w ratuszu miejskim (dla
kapłanów), koło cmentarza (posilali
się tam ubodzy). Drugiego dnia,
czyli 10 lutego, odbyły się egzekwie
przygotowane pod patronatem
profesury Akademii Zamojskiej.”
[za Michał Kuran, Ku nieśmiertelnej sławie…]. Podczas uroczystości
Stanisław Szałapski powiedział: „Nie
umarł Jaśnie Wielmożny Tomasz Zamoyski wielki kanclerz Korony Polskiej. Żyje nieumierająca dusza. Żyje
nieśmiertelna sława, która potomnym czasom o wielkim Mężu Tomaszu Zamoyskiem powiadać będzie;
i jeżeliby kiedy animusze polskie
w sprosnych wyrodkach obumierać
miały, zacnością, dzielnością, przeciw Bogu pobożnością, przeciw Ojczyźnie odważnością, imieniem samym wielkiego kanclerza Tomasza
Zamoyskiego odżywiać się będzie”.
Katarzyna Zamoyska była bardzo
oddana swojemu mężowi, zachowały się jej przepiękne listy do Tomasza: mój kochaneczku serdeczny… godziny liczę melankolijej,
a każda godzina tygodniem mi się
widzi. Po śmierci Tomasza gospodarowała ordynacją w imieniu ich
syna Jana. Zmarła 6 października
1642 roku. Gdy w 1989 roku porządkowano krypty zamojskiej
kolegiaty, jej zwłoki były najlepiej
zachowane. Pochowana była w brązowej wiotkiej sukni, w czepku,
przykryta tiulem, zgodnie z tradycją
prawosławną bez butów. W rękach
trzymała krzyż prawosławny, na
piersi torebkę z różańcem, obok
leżał krzyż katolicki. Zamojscy przewodnicy opowiadają, że Katarzyna
Zamoyska czuwała nad podziemiami zamojskiej katedry (wtedy jeszcze kolegiaty), gdzie wieczny spoczynek znaleźli wszyscy zamojscy
ordynaci oraz niektóre ordynatowe
i inni członkowie rodziny Zamoyskich. W 1920 roku podczas wojny
polsko-bolszewickiej w Zamościu
znalazł się zwiad Armii Konnej Budionnego przybyły spod Komarowa. Wszedł do kolegiaty i otwartych
podziemi, które były akurat sprzątane. Żołnierze zaczęli dewastować
trumny w poszukiwaniu kosztowności. Jeden z nich, prawdopodobnie dowódca zwiadu, znalazł pod
jedną z trumien zalakowany kociołek, pomyślał sobie, że pewnie
to jakieś dobre stare wino mszalne, wyjął szablę i palnął w korek.
Zawartość chlusnęła mu w twarz
a on padł martwy. Pozostali tak się
wystraszyli, że uciekli. Okazało się,
że był to kociołek z wnętrznościami Katarzyny z Ostrogskich (do XIX
wieku ciała Zamoyskich były mumifikowane i wnętrzności były przechowywane oddzielnie). Tak więc
można powiedzieć, że ordynatowa
obroniła kolegiatę.
Dominika Lipska – Turystyka z Pasją
PYTANIE KONKURSOWE:
Ile lat zgodnie ze Statutami Ordynacji Zamojskiej miał mieć ordynat by móc przejąć swoje obowiązki? Spośród
osób, które prześlą poprawną odpowiedź na adres mailowy: [email protected] wylosujemy jedną
nagrodę niespodziankę. Fundatorem nagród w konkursie jest Zamość – Twierdza Otwarta.
Zapraszamy do zabawy!
ROZWIĄZANIE KONKURSU z nr 24. Nowego Kuriera Zamojskiego: Lew morski miał na imię Lord. W losowaniu
zwyciężył pan Jerzy W. Gratulujemy!
HISTORIE Z PASJĄ
www.kurierzamojski.pl
FRESCOPOLIS – MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL FRESKU W ZAMOŚCIU
W czasach ekspansji street artu, gdy graffiti
weszły już do leksykonu współczesnej sztuki,
w Zamościu od kilku lat odradza się tradycyjna
technika fresku - fakt ten domaga się szczególnego podkreślenia i upowszechnienia. Właśnie
dobiegł końca czwarty Międzynarodowy Festiwal Fresku Frescopolis, w ramach którego
międzynarodowa grupa kontynuowała rozpoczętą w ubiegłych edycjach dekorację elewacji
Przedszkola nr 3 przy ul. Okopowej. W niedzielę
26 czerwca o godzinie 11.00 dokonano uroczystego odsłonięcia malowidła. Odbyło się to
w obecności Prezydenta Andrzeja Wnuka, który sprawował nad wydarzeniem honorowy patronat. W uroczystości wzięły udział naturalnie
przedszkolaki, które dokonały „dokończenia”
ściany, ponieważ wzorem poprzedniej edycji
pozostał im do malarskiego wypełnienia cały
dolny pas tej bajkowej ściennej kompozycji.
Fresk jest techniką wyjątkową, znaną podobno
już w czasach starożytnych a rozpowszechnioną w okresie włoskiego renesansu dzięki takim artystom jak Giotto czy Masaccio. Fresco
w języku włoskim znaczy „świeży”, a technika
zwana poprawnie al fresco to malarstwo na
mokrym – specjalnie przygotowanym, wielowarstwowym - tynku. Jest to technika bardzo trwała i jednocześnie bardzo trudna, bo
w malowidłach wykonywanych na specjalnie
przygotowanej ścianie nie można dokonywać
poprawek i zmian. Farby odporne są na alkaliczne działanie zawartego w zaprawie wapna.
Fresk potrzebuje dobrych farb – odpowiednich
pigmentów, specjalnych pędzli, dobrego wapna i przede wszystkim odpowiedniej – ceglanej (lub kamiennej) – ściany, a taką znaleziono
ostatnio na budynku Przedszkola niedaleko
Starego Miasta. Należy też zdać sobie sprawę,
że obraz wykonany w tak trwałej technice powinien zawierać przesłanie, które pozostanie
na długie lata. O tworzeniu fresków i całym rytuale towarzyszącym powstawaniu malowideł
można mówić wiele, bo jest w tym coś z sacrum
- podobnego do tego, które towarzyszy pisaniu
ikon. Najważniejsze jest to, że w ramach Festiwalu tu w Zamościu można się tej techniki po
prostu nauczyć. Zawdzięczamy to Vico Calabro,
włoskiemu artyście, założycielowi szkoły Frescopolis, w ramach której naucza fresku od 40
lat i na całym świecie utworzył ponad 30 ośrodków edukacyjnych. Calabro jest też jednym
z niewielu ekspertów w dziedzinie tej techniki,
członkiem włosko-japońskiej komisji „opiekującej się” freskami Giotta w Asyżu i w Padwie. Vico
to człowiek wyjątkowy, bardzo skromny, o dużej wrażliwości i kulturze. Potrafi rozbudzić entuzjazm i „zarazić” freskiem i jego ideą. Bardzo
chętnie przyjeżdża do Zamościa i dobrze się tu
czuje, a najważniejsze jest to, że jego idea propagowania fresku znalazła u nas podatny grunt.
W czerwcu ubiegłego roku w zamojskiej Galerii
BWA prezentowana była wystawa jego prac
malarskich i graficznych. Rozpoznawalnym
znakiem obrazów Vico jest dla mnie delikatna
postać z instrumentem w dłoniach, pochodząca z poetyckiego czy onirycznego świata baśni,
może trochę jak z obrazów Chagalla. Nasuwa
się pytanie, jak to się stało, że Vico Calabro wraz
ze swą ideą popularyzacji i nauki fresku trafił
właśnie do Zamościa? Jest to zasługa Wioletty
Lewandowskiej, absolwentki warszawskiej ASP
(i zamojskiego Plastyka), która z Międzynarodową Szkołą Frescopolis związana jest od lat.
Pomysłem stworzenia w Zamościu fresku skutecznie zainteresowała władze miasta i spowodowała, że od 2013 roku Vico Calabro bardzo
chętnie do nas przyjeżdża. Warto przypomnieć,
iż w ramach pierwszego spotkania wykonane zostało malowidło na ścianie w Sali Senatu Wyższej Szkoły Zarządzania i Administracji
w Zamościu, a w kolejnych latach wykonywano
freski na elewacjach Przedszkola przy ul. Okopowej. Rezultaty czwartej edycji możemy już
podziwiać. Kompozycja jest projektem Calabro
– rozpoznamy to po charakterystycznej stylistyce (unoszące się bajkowe postacie), doskonale
korespondującej z funkcją budynku. Poetycki
świat zabawy stworzony został dla dzieci – tych
wyjątkowych odbiorców sztuki, z którymi Vico
– jak mówi - świetnie się rozumie i sam wiele się
od nich uczy. Festiwal Fresków to radość tworzenia – mówi Maciej Sęczawa, artysta-malarz
znany nie tylko w zamojskim środowisku, który
jest – można powiedzieć – też jednym z współorganizatorów tej artystycznej imprezy. Maciej i Wiola to nauczyciele fresku – powiedział
mi Vico, pozostali uczestnicy – z różnych stron
świata (Malta, Meksyk, a nawet Japonia w ubiegłorocznej edycji) to uczniowie. Taka jest tu hierarchia, chociaż - jak zaznacza Maciej - wszyscy
pracujemy razem, w dobrej atmosferze i uczymy się jedni od drugich. Każdy ma tu na ścianie
swój kawałek. Ewa Kłyś przyjechała z Warszawy
(jest podobnie jak Maciej i Wiola absolwentką
wyższej uczelni artystycznej i zamojskiego Liceum Plastycznego), pokazuje mi namalowany
przez siebie latawiec. Uczestnicy to w większości artyści-malarze. Anita i Alessandro mieszkają pod Vicenzą, tam gdzie Vico. Iryna pochodzi
z Białorusi. Kasia Kłębek jest także absolwentką
zamojskiego Plastyka. Dlatego freskiem zainteresowali się też uczniowie zamojskiej szkoły
(w której malarstwa uczy między innymi Maciej
Sęczawa) i choć ich nazwisk nie ma na plakacie,
można uznać, że byli także uczestnikami tegorocznej edycji. Myślę, że sporo się nauczyli, bo
techniki tej – jak powiedział mi kiedyś Vico – nie
chcą już dziś uczyć w artystycznych uczelniach.
Wioletta stara się o kolejne edycje zamojskiego
Festiwalu. Chciałaby „wejść” z freskiem na zamojskie podwórka. Wciąż poszerza grono ludzi
życzliwych tej idei. Dbając o profesjonalny po-
15
ziom Festiwalu jest w kontakcie z warszawską
ASP, która prowadzi jedną z najlepszych pracowni technik ściennych w Europie. Sama pracując nad freskiem (ucząc) - w ramach szkoły
w różnych miejscach świata - zaprasza ludzi do
Zamościa (ostatnio była w Costalta di Cadore
w Dolomitach). Szuka sponsorów, pisze projekty (m.in. w Stowarzyszeniu „Wszystko Gra”, projekt dofinansował też Urząd Miasta Zamość).
Przedsięwzięcie wspomagają między innymi
Zamojscy Rotarianie, także Hotel Renesans oraz
Restauracja Skarbiec Wina, gdzie na ścianie
przy schodach prowadzących do wnętrza odnaleźć można „malarskie wariacje” pędzla Vica
Calabro. Należy podkreślić, że Festiwal Fresku
jest jedyną w kraju imprezą tego typu - możemy więc się tym naprawdę chwalić i cieszyć, że
są ludzie, którym zależy na jej kontynuowaniu.
Trzeba mieć nadzieję, że liczba sympatyków
Festiwalu powiększy się, a pośród nich znajdą się zarówno tacy, którzy zechcą skorzystać
z możliwości poznania tej trudnej techniki,
jak i ci, którym będzie naprawdę zależało, aby
o odbywającym się w Zamościu Międzynarodowym Festiwalu Fresku było głośno nie tylko
w Polsce. Nie zapominajmy, że mamy tu też
teraz jedyne w swoim rodzaju (może jedyne
nie tylko w Polsce) Przedszkole, które wygląda
bajecznie, a bajka ta pozostanie na ścianach na
długie lata.
Izabela Winiewicz-Cybulska
STYPENDIUM IM. JANA BOLESŁAWA BULEWICZA
W zamojskim Liceum Plastycznym przy okazji
zakończenia roku szkolnego wręczone zostało
po raz pierwszy Stypendium im. Jana Bolesława Bulewicza – zamojskiego rzeźbiarza i konserwatora. Otrzymała je Aleksandra Dziekan
z klasy III. Na uroczystości obecni byli przedstawiciele Zamojskiego Klubu Rotariańskiego,
a Pani Joanna Bulewicz powiedziała do zgro-
madzonych: „Z inicjatywy przyjaciół i Zamojskiego Klubo Rotariańskiego chciałam wraz
z moimi synami ustanowić grant finansowy,
dla ucznia lub uczennicy z klasy maturalnej.
Mam nadzieję, że efekty pracy mojego męża
będą motywacją dla młodych adeptów rzeźby. Ta nagroda niech będzie motywacją dla
osób, które zechcą podążyć rzeźbiarsko-artystyczną drogą mojego męża – wspaniałego,
nad wyraz skromnego, kochającego młodzież
człowieka. Niech ta nagroda stanowi zachętę
w doskonaleniu kunsztu artystycznego zamojskiej młodzieży”.
Państwo Bulewiczowie to absolwenci zamojskiego Liceum Plastycznego. Absolwentem
szkoły jest także ich syn Łukasz – obecny na
tej wyjątkowej uroczystości. Pani Joanna
wspominając swego męża i jego zasługi dla
polskiej konserwacji zaznaczyła, że przyjechał
do Zamościa w 1964 roku, gdy miasto było
w prawdziwej ruinie: z kamieniczek odpadały tynki, brakowało kanalizacji, a uliczki pełne
były prowizorycznych konstrukcji. Uczniowie
szkoły, podobnie jak i dziś, wychodzili ze swymi nauczycielami w plener. Tematów nie brakowało, bo miasto miało mimo wszystko niepowtarzalny urok. W 1979 roku w Krakowie
Bulewicz zdobył dyplom Mistrza Kamieniarza.
Zawsze podkreślał, że nauka w zamojskim
Liceum dała mu wyczucie bryły i przestrzeni,
a te doświadczenia były podstawą do osiągnięcia znajomości pracy z tak trudnym ma-
teriałem jakim jest kamień. Swą życiową przygodę z kamieniem rozpoczął w Zamościu i tu
pozostało najwięcej jego dzieł. Najliczniejsze
prace powstawały w latach 1974 – 1991. Wtedy
wykonywał między innymi rekonstrukcje portali, płaskorzeźb na Starej Bramie Lwowskiej
oraz rekonstrukcję attyki na narożnej kamienicy przy ul. Przybyszewskiego i Kolegiackiej.
Pani Joanna przypomniała nam także prace
wykonywane przez męża na terenie Krakowa,
Tarnowa, Białegostoku, Puław, Chełma, Nałęczowa, Wojciechowa, Hrubieszowa, Werbkowic, Dołhobyczowa, Gorajca, Poturzyna
i Zwierzyńca. Realizacje Jana Bolesława Bulewicza odnajdziemy także na terenie Niemiec –
w Poczdamie, Bruhl, Berlinie, Dreźnie, Aachen,
Kolonii, i też w Rydze i Tallinie. Przez to – jak
zaznaczyła – Jan Bolesław Bulewicz stał się ambasadorem polskiej sztuki konserwatorskiej.
Zmarł nagle 23 lutego 2016 roku. To niezwykle
ważne, że o stypendium jego imienia rywalizować będą odtąd uczniowie zamojskiego LP,
w którym on sam rozpoczynał swą przygodę
z rzeźbą i gdzie potem przez kilka lat uczono
także – w ramach jednej ze specjalizacji – konserwacji rzeźby i architektonicznych detali. Należy też pamiętać, że szkoła nosi imię Bernarda
Moranda – włoskiego architekta, spod którego
ręki „wyszły” te najważniejsze architektoniczno-rzeźbiarskie zamojskie realizacje.
Tekst: I. Winiewicz-Cybulska, fotografie:
P. Malczenko
Fotografia Jana Bulewicza
– ze zbiorów Rodziny
▼REKLAMA
▼ KRZYŻÓWKA ▼
▼REKLAMA
▼REKLAMA
Rozwiązanie wraz z wyciętym kuponem krzyżówki #26,
prosimy wysłać na podany adres w terminie 10 dni od daty
wydania:
Nowy Kurier Zamojski,
skrytka pocztowa 206,
22-400 Zamość.
Atrakcyjną nagrodę książkową za rozwiązanie krzyżówki
ufundowała
„Księgarnia na Solnym”,
mieszcząca się przy ulicy Solnej 3
w Zamościu.
Rozwiązanie krzyżówki #24:
„Latarnia morska ma wymowne
tiki” Zwycięzcą jest Pani Maria
Bondar z Zamościa. Gratulujemy, nagrodę można odebrać
w Redakcji - Plac Stefanidesa 6.