II wojna światowa - Leszno - historia

Komentarze

Transkrypt

II wojna światowa - Leszno - historia
Rozdział I Rok 1939. Czas oczekiwania, czas klęski
Polska
w
okresie
dwudziestolecia
międzywojennego,
po
odzyskaniu
niepodległości po 123 latach, zmagała się z wieloma problemami, których nie sposób
było uniknąć budując państwo niemal od podstaw. Lata tej trudnej pracy, i to zarówno
państwa jako takiego, jak i społeczeństwa, skupiały się na poprawie stanu Ojczyzny
zastanego w 1918 r. Działania te napotykały na szereg problemów, których genezy
należy szukać również poza granicami kraju, co w przypadku Leszna oznaczało
ukryty, w zależności od okoliczności, lub otwarty konflikt z Niemcami i mniejszością
niemiecką zamieszkującą miasto i jego okolice.
Traktat Wersalski1 i fakt przyłączenia Leszna do Polski nie spowodował
zaprzestania dywersyjnej działalności Niemców zamieszkujących Leszno, jak
i samego państwa niemieckiego2. Wywiad niemiecki działał na tym obszarze od
samego niemal początku, a w informacjach przesyłanych wówczas do Berlina często
Traktat Wersalski podpisany został - 28 VI 1919 r. - przez Niemcy i 21 innych państw. Przyznał on
m.in. część Wielkopolski i Pomorze Gdańskie – Polsce. Właśnie na mocy jego postanowień Leszno
wróciło do Polski (w 1793 r. po II rozbiorze Polski zostało od niej oderwane i przyłączone do Prus).
2
W historiografii polskiej pochodzącej z okresu przedwojennego opisującej ówczesną mniejszość
niemiecką tego obszaru wyłania się obraz Niemców dążących wszelkimi sposobami do powrotu tych
terenów do Starych Niemiec. Mimo, że jest to wizerunek uogólniający całą tę społeczność i spłycający
niekiedy przesłanki, które nią kierowały, to wydarzenia roku 1939 i całej okupacji niemieckiej Leszna
w latach 1939-1945 pokazują, że dotyczy – ten wizerunek – ogromnej większości niemieckich
mieszkańców tego miasta. W świetle znanych faktów ewentualne stawianie tezy, że takie opisywanie
ówczesnej rzeczywistości było wynikiem propagandy państwa polskiego, czy konkretnego systemu
politycznego, byłoby trudnym do obronienia. Zasadniczemu rozróżnieniu należy poddać pojęcia
patriotyzmu i przywiązania do ojcowizny z wrogą działalnością wobec państwa, które zapewnia
możliwość realizowania się w różnych dziedzinach życia społecznego, gospodarczego i kulturalnego.
Nie dostrzeganie zatem – w historiografii polskiej okresu przedwojennego i PRL-u – patriotyzmu
niemieckiej mniejszości było być może wynikiem dostrzeżenia postaw, które w sposób pełniejszy
i znacznie bardziej wyraźny charakteryzowały tę grupę. Pamiętać należy bezwzględnie, że tak
sprawne funkcjonowanie niemieckiego aparatu represji w latach 1939-1945 nie byłoby możliwe bez
wsparcia lokalnych mniejszości niemieckich zarówno w Lesznie, jak i innych miastach okupowanej
Wielkopolski. Ich niechlubna – zasadniczo – rola nie budzi wątpliwości. Faktem jest, że niewielu było
Niemców w Lesznie, którzy rezygnowali z dobrodziejstw „nowych czasów”. Niemcy w Lesznie
w czasie okupacji byli grupą społeczną bardzo uprzywilejowaną i z tego faktu bardzo obficie
korzystającą. Niech ogólnym opisem podejścia do sytuacji Leszna w latach 1939-1945, polityki
Adolfa Hitlera i stopniem refleksji nad tym, co się wydarzyło – widzianego okiem Niemca – będzie
cytat ze wspomnień leszczyńskiego Niemca Ulricha Schittela: „(...) Te piękne czasy skończyły się
21 stycznia 1945 r. (...) [mowa tu o ucieczce Niemców z Leszna w tymże okresie – M. K.]”. Cyt. za:
U. Schittel, Moje leszczyńskie strony – moje leszczyńskie lata, Przyjaciel Ludu, Leszno 1997, Z. 3-4,
s. 57. Por.: A. Sakson, Niemcy w Wielkopolsce. Stan badań, Przyjaciel Ludu, Leszno 1997, Z. 3-4,
s. 41-47.
1
1
pojawiała się nazwa „Lissa”3. Pojawiały się m.in. informacje o leszczyńskim
garnizonie. Przykładem takiej działalności może być osoba Antoniego Zgorzalewicza,
którego do działań na rzecz Abwehry4 namówili w 1934 r. leszczyńscy Niemcy.
Umożliwił on zdobywanie przez tenże wywiad informacji o wspomnianym garnizonie.
Taką samą rolę dla niemieckiego wywiadu pełnił od 1936 r. Zygmunt Bojanowski.
Przekazywał m.in. dane dotyczące miejscowego wojska, jak i o polskich działaczach
narodowych5.
Według akt Oddziału II Sztabu Głównego Wojska Polskiego na dzień
01.06.1938 r. w powiecie leszczyńskim żyło 10240 Niemców, co stanowiło 15,8%
ogółu ludności. W większości byli to tzw. volksdeutsche, którzy po Powstaniu
Wielkopolskim, wygranym przez Polaków, postanowili pozostać w Polsce. Należeli
oni do grupy ludności raczej majętnej, której nie sposób znaleźć na przedwojennych
listach bezrobotnych, czy też wśród osób korzystających z zasiłków lub pomocy
państwa polskiego. Mniejszość niemiecka w pełni czerpała z możliwości, które
stwarzało prawodawstwo polskie. Posiadała własne organizacje, gazety, banki,
przedsiębiorstwa, spółdzielnie, zrzeszenia, jak również kościoły i szkoły. Kościół
ewangelicki, który nie uznawał zwierzchności państwa polskiego przyczyniał się do
utrzymywania izolacji Niemców od pozostałych obywateli Leszna6. Wszystkie te
struktury pozostające wyłącznie w gestii leszczyńskich Niemców umożliwiały im
jeszcze lepsze umacnianie swojej odrębności. O sile mniejszości niemieckiej
w Lesznie nie stanowiła zatem jej ilość, ale prężność i zdolność organizowania się 7.
Ponadto wśród leszczyńskich Niemców niewielu było tych, którzy nieprzyjaźnie
odnosili się w późniejszym okresie, tj. w latach 30-tych XX w., do hitlerowskich
Niemiec. Zdecydowanie można stwierdzić, że takowi stanowili w tej grupie
Lissa – to niemiecki odpowiednik polskiej nazwy Leszna. Do tej nazwy Niemcy wrócili już
w początkach września 1939 r.
4
Abwehra – (niem. Abwehr) – niemiecki wywiad wojskowy zorganizowany po I wojnie światowej,
którego znaczenie wzrosło, gdy na jego czele stanął w 1935 r. admirał Wilhelm Canaris. Przed
wybuchem II wojny światowej Abwehra zatrudniała około 30 tysięcy etatowych pracowników.
5
Zygmunt Bojanowski był podwójnym agentem – pracował również dla polskiego wywiadu. W czasie
okupacji został za to skazany przez Niemców na śmierć. Por.: J. Zielonka, Agenci Canarisa, Panorama
Leszczyńska, 1981, Nr 49, s. 7; tenże, W cieniu swastyki (z cyklu „Ocalić od zapomnienia”), Leszno
2004, s. 5-7; tenże, Agent na dwie strony, Panorama Leszczyńska, 1996, Nr 1, s. 24; A. Małecki, Plan
„Lissa”, Przyjaciel Ludu, Leszno 2003, Z. 1, s. 29.
6
A. Piwoń, Postawa polityczna mniejszości niemieckiej, Przyjaciel Ludu, Leszno 1992, Z. 3-4, s. 29.
7
Tamże, s. 27; J. Zielonka, W cieniu..., s. 8.
3
2
mniejszość8. Wszystkie negatywne posunięcia, skierowane przeciwko Polsce nasiliły
się po dojściu w Trzeciej Rzeszy do władzy Adolfa Hitlera9.
Możliwość swobodnego przekraczania granicy stworzyła dogodne warunki do
wymiany
informacji,
zapoznania
się
z
sytuacją
panującą
w
Niemczech
i podejmowania wszelakiego rodzaju działań mających na celu odzyskanie na rzecz
państwa niemieckiego – Leszna10. Ścisłe powiązanie mniejszości niemieckiej
z wywiadem niemieckim prowadziło do planowego śledzenia polskich działaczy
społecznych i politycznych oraz do badania nastrojów panujących wśród ludności
polskiej11. Działalność tzw. V Kolumny szczególnie istotna okazała się w okresie
bezpośrednich przygotowań do ataku na Leszno, jak i późniejszej realizacji polityki
okupanta na tym obszarze. Wówczas jeszcze nie przypuszczano w Polsce, że wkrótce
przyjdzie całemu narodowi zmierzyć się z siłą, która będzie chciała nie tylko
zapanować nad nim, ale z siłą, która postawi sobie za cel przeprowadzenie
eksterminacji całego polskiego narodu. Kilka ostatnich lat poprzedzających wybuch
II wojny światowej stało pod znakiem oczekiwania na kolejny krok A. Hitlera12.
W Polsce zdawano sobie sprawę z tego, że jakakolwiek próba zmiany granicy podjęta
przez Niemców grozi wojną. Na tego rodzaju ewentualność Leszno, z racji swego
położenia musiało przygotować się w sposób szczególny13. Podobnie zresztą, jak wiele
innych polskich miast bezpośrednio graniczących z Trzecią Rzeszą14. Oczywiste było
dla wszystkich mieszkańców Leszna – bez względu na sympatie narodowe – że
Tamże, s. 8-9; A. Piwoń, Postawa mniejszości..., s. 30.
Tamże, s. 27.
10
J. Zielonka, W cieniu..., s. 8-9.
11
Tamże, s. 9.
12
Polska, z racji swych ograniczonych możliwości politycznych, militarnych i gospodarczych, musiała
starać się zapewnić sobie bezpieczeństwo poprzez prowadzenie polityki równowagi, w stosunkach
z Niemcami i Związkiem Radzieckim. Szczególnym zagrożeniem dla Leszna – leżącego w niewielkiej
odległości od granicy państwa polskiego – wydawała się być Trzecia Rzesza, która kierowana przez
A. Hitlera przestała respektować postanowienia traktatu wersalskiego i otwarcie dążyła do jego
rewizji. Próbowała to osiągnąć różnymi sposobami korzystając z każdej nadarzającej się okazji.
Nieraz dała dowód tego, że jest gotowa niemal na każde posunięcie, które może pomóc w osiągnięciu
zamierzonego celu. Przykładem takiego działania są m.in.: remilitaryzacja Nadrenii, udział w wojnie
domowej w Hiszpanii, Anschluss Austrii, czy też cały proces likwidacji państwa czechosłowackiego.
Pasywność jaką wykazała wówczas Francja i Wielka Brytania skłoniła Hitlera do stawiania coraz to
nowych żądań. Liczył on, że poprzez nacisk dyplomatyczny otrzyma całą niemal Europę ŚrodkowoWschodnią jedynie za cenę gwarancji granic krajów Europy Zachodniej.
13
W okresie międzywojennym najkrótsza odległość drogowa z Leszna do granicy z Niemcami
wynosiła 7 km, a kolejowa 15 km.
14
P. Bauer, J. Krzywania, B. Polak, Wielkopolanie w obronie ojczyzny 1939, Poznań 1980, s. 3-5.
8
9
3
ewentualny konflikt dotknie ich i ich miasto. Leszno i jego polskie władze musiały
przygotować się na to, że w przypadku konfliktu nie można liczyć na pomoc jego
wszystkich obywateli. Polacy, jak i Niemcy leszczyńscy oczekiwali na wojnę, choć dla
każdego z przedstawicieli tych dwóch narodów, oznaczało zupełnie coś innego. Nie
zdawano sobie jednak sprawy z tego, jak wiele niewyobrażalnego wprost cierpienia
przyniesie ta wojna. Cały rok 1939 stał pod znakiem powszechnie krążących opinii
i informacji o zbliżającej się wojnie15. Taka sytuacja zmusiła władze miasta do
podjęcia działań mających na celu zabezpieczenie Leszna przed nadchodzącą wielkimi
krokami wojną. Tym bardziej, że niemiecka ludność, zwłaszcza młodzież
przygotowywała się na taką ewentualność. Nastroje ludności niemieckiej Leszna
wyraźnie sugerowały, że „coś wisi w powietrzu”. Pewnego rodzaju bezczynność
państwa polskiego, wobec wrogich zachowań niektórych leszczyńskich Niemców
budziła wśród polskich obywateli pewien niepokój16. Sam moment dojścia do władzy
w Niemczech A. Hitlera w 1933 r. nie spowodował radykalnej zmiany nastawienia,
wobec Polski i Polaków, wśród ludności niemieckiej zamieszkującej Leszno.
Natomiast każdy kolejny rok i każde kolejne wydarzenie związane z polityką
prowadzoną przez Trzecią Rzeszę powodowało, że wzrastała aktywność leszczyńskich
Volksdeutschów17. Przejawiało się to chociażby poprzez okazywanie poczucia
bezkarności i butę, którą można było odczuć w sytuacji bezpośrednich kontaktów
z niektórymi
leszczyńskimi
Niemcami18.
Niestety
niemożliwym
jest
dzisiaj
„Życie płynęło niby zwykłym nurtem, ale już na samym początku roku był jakiś niepokój z uwagi na
sytuację polityczną, na poczynania Hitlera, na coraz ostrzejsze jego wystąpienia, w szczególności
kiedy w dzień swoich urodzin (...) wypowiedział słyną mowę na temat korytarza gdańskiego. Mowa ta
wywarła na nas wielkie wrażenie, po prostu wyczuwaliśmy, że coś się święci w świecie i coś nam grozi.
Przemówienie ministra Becka [autorka ma na myśli zapewne przemówienie ministra spraw
zagranicznych Józefa Becka wygłoszone na plenarnym posiedzeniu Sejmu 5 V 1939 r. – M. K.]
dodawały ludziom otuchy, wierzono że nie damy się pokonać, nie damy niczego nawet guzika.
Przyszłość dopiero pokazała, że było odwrotnie.” Cyt. za: Archiwum Państwowe w Lesznie,
Leszczyńskie Towarzystwo Kulturalne, sygn. 75, s. 22, M. Wiecka, Życie codzienne w okupowanych
miastach i wioskach województwa leszczyńskiego w latach 1939-1945.
16
Tamże, s. 22.
17
Przykładem na to może być np. fakt znajdywania w szkole powszechnej będącej własnością
Schulvereinu ulotek hitlerowskich i posądzanie nauczyciela z tej szkoły Rudolfa Schrödera o szerzenie
ideologii nazizmu i faszyzmu. Natomiast pastor ewangelicki Wolfgang Bickerich, korzystając ze
swobody wyznania, bardzo negatywnie wyrażał się o państwie polskim. Por.: J. Zielonka, W cieniu...,
s. 17-19.
18
Do „ostrego spięcia” doszło na jubileuszu niemieckiej spółdzielni rolniczej „Lissaer
Genossenschaft” w 1936 r., kiedy to jeden z zaproszonych Polaków – już na przyjęciu, po oficjalnej
15
4
odtworzenie precyzyjnej listy osób zamieszkujących ówczesne Leszno, które aktywnie
działały
na
rzecz
wywiadu
niemieckiego,
którą
można
by
zaliczyć
do
tzw. V Kolumny19.
Polskie władze chciały uniknąć zaskoczenia ze strony Trzeciej Rzeszy
w przypadku gdyby ta zaatakowała Polskę. Podjęto, także w Lesznie, działania mające
na celu zapobieżeniu takiej sytuacji. Już w marcu 1939 r. przeprowadzono na terenie
leszczyńskich jednostek tzw. cichą mobilizację20. Odbywała się ona na podstawie
indywidualnych wezwań. W dniu 10 maja 1939 r. przystąpiono do formowania –
w ramach 55 pułku piechoty (pełna nazwa: 55 Poznański Pułk Piechoty) – Batalionów
Obrony Narodowej („Leszno”, „Kościan”, „Rawicz”). Dowództwo nad BON
„Leszno” objął, dotychczasowy komendant obwodu nr 55 Przysposobienia
Wojskowego i Wychowania Fizycznego w Lesznie, kpt. Franciszek Galica21. Batalion
ten liczył mniej więcej 700 oficerów, podoficerów i szeregowych 22. W garnizonie
leszczyńskim zarządzono 23 sierpnia 1939 r. mobilizację alarmową. Tak późne
podjęcie działań przygotowujących do obrony obszaru, w którym znajdowało się m.in.
Leszno było wynikiem odgórnej decyzji władz państwa. Idąc za sugestiami swoich
sojuszników – Francji i Wielkiej Brytanii – starali się nie „dolewać oliwy do ognia”.
Mobilizacja mogła być wykorzystana przez Hitlera do stawiania kolejnych zarzutów,
że to właśnie Polska dąży do wojny. W wyniku tejże mobilizacji 55 pułk piechoty
liczył: 93 oficerów, 3294 podoficerów i żołnierzy. Miał on, zgodnie z rozkazem
z czerwca 1939 r., generała dywizji Tadeusza Kutrzeby, przejść na wypadek wojny
pod rozkazy gen. brygady dra Romana Abrahama (był on dowódcą Wielkopolskiej
Brygady Kawalerii i zarazem dowódcą odcinka osłonowego „Śrem”). Natomiast
części i „przy wódce” krytycznie wyraził się o Hitlerze. Wówczas to jeden z mniej znaczących
w tymże gronie Niemców wpadł w szał i sięgnął po nóż. Całą sytuację załagodzono, ale przypadek ten
pokazał, jakie są prawdziwe przekonania niektórych Niemców z Leszna. Por.: Tamże, s. 20, 29;
A. Piwoń, Postawa mniejszości..., s. 29-30.
19
Tamże, s. 12-13.
20
W związku z wydarzeniami w Czechosłowacji z marca 1939 r., które doprowadziły do
podporządkowania tego kraju Trzeciej Rzeszy.
21
Franciszek Galica – 1896-1971; pseud. Ryś, Sęk, Nowatorski, Stanisław, ur. w Chicago; w czasie
I wojny światowej walczył w armii austriackiej na froncie włoskim; po wojnie nie mógł wrócić do
WP. Por.: Słownik biograficzny Leszna, pod red. Barbary Głowinkowskiej i Alojzego Koniora, Leszno
2004, s. 110-111.
22
W momencie pełnej mobilizacji w BON-ie „Leszno” było: 20 oficerów, 126 podoficerów
i 573 żołnierzy szeregowych, co w sumie dawało liczbę 719 żołnierzy. Por.: P. Bauer, B. Polak.,
17 Pułk Ułanów w obronie ojczyzny, 1939 r., Gostyń 1978, s. 33.
5
17 pułk ułanów (pełna nazwa: 17 Pułk Ułanów Wielkopolskich im. Króla Bolesława
Chrobrego) liczył: 46 oficerów i około 1150 oficerów i ułanów23.
W marcu 1939 r. burmistrz miasta Jan Kowalski24 zaapelował do społeczności
leszczyńskiej o zbiórkę pieniędzy na zakup 4 ckm-ów, których całkowity koszt
wynieść miał 24 tys. zł. W zaledwie tydzień uzbierano 5 tys. zł, a do końca kwietnia
uzbierano 75,5 tys. zł. Uroczyste wręczenie aż 14 ckm-ów miejscowym pułkom
odbyło się w maju 1939 r. w obecności m.in. marszałka Polski Edwarda ŚmigłegoRydza i generała Władysława Abrahama. Dodatkowo leszczyński pułk ułanów
otrzymał imię Króla Bolesława Chrobrego i nowy, zgodny z przepisami sztandar 25.
Ilustracja 1 Wręczenie nowego sztandaru - maj 1939 r. (zbiory prywatne M. Buchwald)
Kalendarium miasta Leszna, pod red. Aleksandra Piwonia, Leszno 1996, s. 120; A. Małecki, Plan
„Lissa”..., s. 31-34.
24
Jan Kowalski – (1892-?), burmistrz Leszna, działacz społeczny, opuścił Leszno zgodnie z planem
ewakuacji władz miast na przełomie sierpnia i września 1939 r. i powrócił do niego już po
zakończeniu działań wojennych. W grudniu 1939 r. wysiedlono go wraz z rodziną do Generalnego
Gubernatorstwa. Dalsze jego losy są nieznane. Por.: A. Piwoń, Jan Kowalski – pierwszy burmistrz
Leszna, Przyjaciel Ludu, Leszno 2003, Z. 1, s. 25; Słownik biograficzny..., s. 204-205; A. Piwoń,
Kowalski Jan, w: Ludzie pierwszych lat niepodległości Leszna, Przyjaciel Ludu, Leszno 2002, Z. 1,
s. 11.
25
P. Bauer, Lance do boju, Panorama Leszczyńska, 1994, Nr 36, s. 9; J. Zielonka, Brunatna pajęczyna
(VI). Ocalić od zapomnienia, Panorama Leszczyńska, 1984, Nr 41, s. 7.
23
6
Sposób prowadzenia polityki przez Trzecią Rzeszę wyraźnie sugerował, że nie
zrezygnuje ze swych zamiarów, dopóki ich nie zrealizuje. Atmosfera w mieście
stawała się coraz bardziej nerwowa. Między ludźmi krążyły opowieści na temat tego,
co zrobić mogą Niemcy, jeśli zajmą miasto26. Wśród ludności Leszna panował też
strach przed atakiem gazowym, który to strach podsycali Niemcy leszczyńscy
wracający z Trzeciej Rzeszy. Pamiętano w Lesznie o wydarzeniach I wojny światowej,
a w szczególności o niemieckim ataku gazowym pod Ypres. Uczono się instrukcji
przeciwgazowej korzystając w dużej mierze z broszury Adama Kicińskiego pt.: „Co
każdy obywatel o obronie przeciwgazowej wiedzieć powinien”27. Wpływ na nastroje
Polaków miało też niewątpliwie zachowanie miejscowych Niemców. Już przed
wybuchem wojny pokazywali po czyjej stronie staną, gdy nadejdzie chwila próby.
W kawiarniach, restauracjach, nie krępując się wcale, śpiewali faszystowskie pieśni
i pozdrawiali się w charakterystyczny – dla ówczesnych Niemców z Rzeszy –
sposób28. Dodatkowym sygnałem, że coś istotnego może się wydarzyć w ciągu
następnych kilku dni był fakt opuszczania miasta – a następnie ucieczki na teren
Trzeciej Rzeszy29 – przez kilkudziesięciu leszczyńskich Niemców. W meldunku
przedstawiającym sytuację na tym obszarze wydanym przez Samodzielny Referat
Bezpieczeństwa Wojskowego w Poznaniu z dnia 26 sierpnia 1939 r. można przeczytać
m.in. o wniosku – złożonym na ręce Wojewody Poznańskiego – o pozbawienie
24 Niemców z Leszna obywatelstwa polskiego z tego właśnie powodu30.
Niemal dla wszystkich w Lesznie w sierpniu 1939 r. stało się oczywiste to, że
wybuch wojny jest tylko kwestią czasu. Ostatnie dni sierpnia upłynęły pod znakiem
wyczekiwania na jej wybuch i przygotowania do ewakuacji. W niektórych urzędach
wręczono dekrety ewakuacyjne, m.in. pracownicy sądowi otrzymali je do Lwowa,
a policjanci pocztowcy, strażnicy więzienni do Brześcia i Kraśnika Lubelskiego, do
„Szerzyła się wroga nam propaganda, opowiadano w radio o tym, jak Niemcy postępują z ludźmi
i co nas może spotkać. Trzeba, więc w razie czego uciekać z Leszna w głąb kraju z powodu bliskości
granicy z Niemcami”. Cyt. za: AP w Lesznie, LTK, sygn. 75, s. 22, M. Wiecka, Życie codzienne...
27
J. Zielonka, W cieniu..., s. 29-30.
28
AP w Lesznie, LTK, sygn. 74, s. 164, L. Kaczmarek, Życie codzienne w okupowanych miastach
i wioskach województwa leszczyńskiego w latach 1939-1945.
29
W. Lemiesz, Niespokojna granica (VIII), Panorama Leszczyńska, 1981, Nr 33, s. 8.
30
J. Zielonka, W cieniu..., s. 25.
26
7
którego wysłano również nadwyżki rezerwistów z 17 pułku ułanów31. Rozwiązaniu
uległa orkiestra 17 pułku ułanów. Stało się oczywistym, że w najbliższym czasie jej
muzycy będą potrzebni w zupełnie innych miejscach i w zupełnie innym charakterze.
Trębacze zostali skierowani do szwadronów. Instrumenty, umundurowanie, czapraki
i rzędy końskie wysłano do Kraśnika. Tam też wysłano wyposażenie kasyna
oficerskiego i podoficerskiego, pamiątki z muzeum i konie oficerów32. Ludność
cywilna gromadziła zapasy żywności, chowała kosztowności (np. na cmentarzu, czy
też na ogródkach przydomowych) oraz odznaczenia wojenne i państwowe33.
Jeszcze w sierpniu, tj. kilka dni przed opuszczeniem miasta przez władze, na
mocy dekretu premiera i władz wojskowych, wojsko wspierane przez ludność cywilną,
przystąpiło do kopania rowów przeciwpancernych. Rankiem 20 sierpnia 1939 r.
stawiło się około trzy tysiące osób. Po nabożeństwie ochotnicy wymaszerowali na
miejsce robót i w godzinach popołudniowych wrócili na leszczyński rynek, gdzie
wysłuchali
krótkich
przemówień
patriotycznych.
Odśpiewano
„Rotę”
Marii
Konopnickiej i „Mazurka Dąbrowskiego”. Wzniesiono także okrzyki na cześć Polski
i jej najwyższych władz34. Przygotowano również stanowiska obrony przeciwlotniczej
i ubezpieczono karabinami maszynowymi wyloty ulic w kierunku: Strzyżewic,
Święciechowy, a także Zaborowa35.
Tak ostatnie momenty przed wybuchem wojny wspomina Bronisława Wencel:
„Ewakuacja mieszkańców Leszna rozpoczęła się w momencie, gdy było już wiadomo,
że lada dzień wybuchnie wojna. Moja rodzina, ponieważ była rodziną wojskową,
otrzymała skierowanie do Lwowa. Bojąc się bardzo Ukraińców uprosiłam męża i jego
kolegów, aby nas nie wysyłali w tamte strony. Zostałyśmy, więc skierowani do Kutna,
gdzie stacjonowały zapasowe bataliony naszych pułków”36.
Ostatnie momenty przed wybuchem wojny, były momentami zorganizowanego
wycofywania się z miasta wszystkich, którzy mogli to uczynić. Nieuchronność wojny
31
Historia Leszna, pod red. Jerzego Topolskiego, Leszno 1997, s. 278-279.
P. Bauer, B. Polak, 17 Pułk Ułanów..., s. 31.
33
H. Buchwald, Leszno w czasie okupacji niemieckiej, Leszno 2005, s. 1 (rękopis, zbiory prywatne).
34
J. Zielonka, Brunatna pajęczyna (VI)..., s. 7.
35
Kalendarium miasta Leszna..., s. 120-121; E. Śliwiński, Rok 1939 w południowo-zachodniej
Wielkopolsce, Leszno 2009.
36
Cyt. za: AP w Lesznie, LTK, sygn. 75, s. 2, B. Wencel, Życie codzienne w okupowanych miastach
i wioskach województwa leszczyńskiego w latach 1939-1945.
32
8
była, nawet dla najbardziej wierzących w pokój, czymś bezdyskusyjnym 37. Dnia
28 sierpnia 1939 r. rodziny kadry oficerskiej i podoficerskiej garnizonu leszczyńskiego
wyjechały do Jaworowa pod Lwowem. W związku z powyższym, ulice zaczęły robić
się puste38. W nocy na 1 września 1939 r. rozpoczęła się ewakuacja władz
państwowych i samorządowych. Słusznie wtedy uznano, że wybuch wojny jest
kwestią kilku najbliższych godzin. Już po opuszczeniu Leszna przez władze miasta
utworzono Komitet Obywatelski, na którego czele stanął dr Mieczysław Opatrny39, 40.
Obszar obrony, w którym znajdowało się m.in. Leszno mógł przeciwstawić
najeźdźcy około 5800 żołnierzy. Natomiast Niemcy, którzy posiadali w regionie
przygranicznym jednostki 13 Regionu Ochrony Pogranicza (Grenzschutz –
Abschnitkommando 13) pod dowództwem gen. por. Maxa von Scheckendorfa
i 14 Regionu Ochrony Pogranicza (Grenzschutz – Abschnitkommando 14) pod
dowództwem gen. kaw. Ludwiga von Gienantha dodatkowo wzmocnili je w sierpniu
1939 r. oddziałami regularnymi. Jeśli chodzi o proporcje żołnierza polskiego
przypadającego na żołnierza niemieckiego, to Leszno w tej sferze nie odbiegało od
generalnej sytuacji. Przewaga niemiecka pod względem liczebności i uzbrojenia, nie
podlegała dyskusji. Ponadto oddziały te mogły liczyć na wsparcie miejscowych
Niemców, którzy również przygotowywali się do wojny, korzystając ze wskazówek
Niemców z Rzeszy 41.
„Te wszystkie przeżycia ostatnich dni, podniecenie, obawa o przyszłość własną, brata który już był
powołany pod broń , obawa o losy państwa tak mnie nerwowo wyczerpały, że w ostatni tydzień
absolutnie sypiać nie mogłam (...) nie miałam sił zapanować nad nerwami i płakałam często”. Cyt. za:
AP w Lesznie, LTK, sygn. 75, M. Wiecka, Życie codzienne..., s. 25. Takie i tym podobne uczucia
towarzyszyły wielu Polakom w Lesznie w tych ciężkich chwilach. Niestety już wkrótce mieli się
przekonać, że to był dopiero początek wielkiego dramatu tego miasta i jego nieniemieckich obywateli.
38
Tamże, s. 24, J. Szynklewska, Leszno w latach 1939-1945, Leszno 2005, s. 1 (rękopis, zbiory
prywatne).
39
Komitet Obywatelski przejął funkcje porządkowo-administracyjne. Dr praw Jerzy Opatrny (18931939) został ostatnim kilkudniowym burmistrzem Leszna i komendantem Straży Obywatelskiej (był
również adwokatem; znał biegle język niemiecki, czeski i ukraiński; był członkiem Polskiego
Związku Zachodniego, Tow. Gimn. „Sokół”). Brał udział w kampanii wrześniowej (walczył
w szeregach Batalionu Obrony Narodowej w Lesznie). Aresztowany przez Niemców został
rozstrzelany w publicznej egzekucji 21 października 1939 r. pod murem więziennym na pl. Kościuszki
wraz z 19 innymi Polakami. Por.: Historia Leszna..., s. 279; Kalendarium miasta Leszna..., s. 121.
40
Szerzej na temat egzekucji: rozdz. 2. Por.: Słownik..., s. 311-312.
41
M. Komolka, St. Sierpowski, Leszno. Zarys dziejów, Poznań 1987, s. 201.
37
9
Mapa 1 Położenie pododdziałów 55 pułku piechoty i 17 pułku ułanów 1 września 1939
(źródło: P. Bauer, B. Polak, 17 Pułk Ułanów w obronie ojczyzny, 1939 r., Gostyń 1978, s. po 42)
Nadszedł czas próby dla całego narodu. Leszno bardzo szybko odczuło grozę
wojny. Nad ranem, około godziny 5.00, pierwszego września 1939 r. na Leszno spadły
pierwsze pociski. Z kierunku Wschowy i Góry posypał się ogień artyleryjski. Tak,
więc Leszno w momencie wybuchu II wojny światowej znalazło się na pierwszej linii
frontu. Zginęło wówczas czterech mieszkańców miasta. Był wśród nich Kazimierz
Grochowiak – żołnierz Batalionu Obrony Narodowej w Lesznie. Urzędowa data
śmierci osób przebywających wówczas w rejonie ul. Łaziebnej 8 pokrywała się
z godziną stwierdzenia przez lekarza faktu ich śmierci, a nie faktyczną godziną,
w której oni zginęli. Skoro w budynek przy ul. Łaziebnej 8 uderzył pocisk około godz.
5.00 to osoby w nim przebywające musiały około tej godziny właśnie zginąć.
Równocześnie
w
kilku
miejscach
ogień
otworzyli
dywersanci
niemieccy.
Wykorzystali oni powstałą w mieście panikę do utworzenia kilku punktów oporu.
Wówczas, prawdopodobnie jeszcze przed godz. 9.00 zginął42 żołnierz 55 pułku
piechoty Paweł Kaprykowski43 (uznawany był i w powszechnej świadomości nadal
W. Bickerich, w wydanej w Poznaniu w 1940 roku książce Lissa in Reichsgau Wartheland, opisał
m.in. na stronie 84 fałszywie przebieg zdarzeń tamtych chwil. O niechlubnej roli pastora Bickericha,
w związku z wydarzeniami w Lesznie, tuż po jego zdobyciu przez Niemców patrz rozdział 2.
43
Paweł Kaprykowski – 1912-1939; szeregowy żołnierz 55 pp; miejsce to upamiętnione jest od
1955 r. tablicą. W 2009 r. wmurowano nową tablicę ze skorygowanym nazwiskiem z „Koprykowski”
na „Kaprykowski”. Z zapisów kościelnych, na które powołuje się J. Zielonka wynika, że
P. Kaprykowski urodził się 14 stycznia 1912 r. Por.: Słownik..., s. 193; Słownik biograficzny Leszna,
42
10
jest za pierwszą w Lesznie ofiarę II wojny światowej). Strzał nastąpił w momencie
składania przez niego meldunku ppor. Władysławowi Konwińskiemu. Ranny
natomiast został wówczas kpr. pchor. Wydłuba. Dywersanci niemieccy strzelali z willi
Niemca Hesinga. Polscy żołnierze wystrzelili w jej kierunku z działka i wdarli się do
budynku. W środku znaleziono porzucony karabinek produkcji czeskiej i łuskę po
oddanym strzale. Żołnierze zeszli do piwnicy, gdzie zabarykadowali się niemieccy
dywersanci i wybuchem granatu Polacy zmusili ich do wyjścia. Jeden z Niemców
został zastrzelony przy próbie ucieczki. Był to prawdopodobnie 50-letni strażnik
bankowy Wilhelm Wähner, którego śmierć do Urzędu Stanu Cywilnego zgłosił pastor
ewangelicki Martin Ruc, podając 7.00, jako chwilę śmierci niemieckiego dywersanta.
Tak, więc rzeczywista godzina śmierci osób w rejonie budynku przy ul. Łaziebnej to
najprawdopodobniej godzina między 5.00 a 7.00. Natomiast Paweł Kaprykowski
zginął najprawdopodobniej między ok. 6.00 a 9.0044.
Ilustracja 2 Poprzednia tablica pamiątkowa z 1955 r. w miejscu, w którym zginął pierwszy
leszczyński żołnierz (fot. M. Buchwald)
Do Polaków strzelano także z innych punktów miasta, m.in.: z dachu budynku
gimnazjum niemieckiego i wież kościołów św. Jana i św. Krzyża. Patrole polskie
pod red. Barbary Głowinkowskiej i Alojzego Koniora, Leszno 2011, T. 1, s. 286; J. Zielonka,
W cieniu..., s. 44-45.
44
Tamże, s. 38-44; J. Zielonka, Brunatna pajęczyna (VIII). Ocalić od zapomnienia, Panorama
Leszczyńska, 1984, Nr 43, s. 7; W. Trawiński, Walczyli na terytorium wroga, Przyjaciel Ludu, Leszno
2003, Z. 2, s. 65.
11
ostrzeliwane
były
również
na
ulicach:
Łaziebnej,
Lipowej,
Osieckiej
i pl. dra J. Metziga. Punkty dywersyjne zlikwidowali żołnierze BON „Leszno”.
Aresztowano w wyniku tych akcji około 30 Niemców leszczyńskich, których
podejrzewano o udział w aktach dywersyjnych i strzelanie do polskich żołnierzy.
Przed wybuchem wojny aresztowań takich – choć ich przeprowadzenie wydawało się
celowe – nie przeprowadzono. Zadecydowały wtedy odgórne zalecenia polskich władz
państwowych,
które
chciały
uniknąć
dostarczania
Niemcom
dodatkowych
argumentów do tezy, że to właśnie Polska dąży do konfrontacji z Trzecią Rzeszą45.
Odwołano wkrótce alarm przeciwgazowy, który ogłoszono po niemieckim ataku.
Natomiast w wyniku podjętych działań na terenie powiatu leszczyńskiego Polacy
aresztowali około pięciuset Niemców (dywersantów), podejrzanych o wspieranie
wkraczających oddziałów Wehrmachtu, a kilkunastu zastrzelili w czasie walk46.
Aresztowanych wysłano pieszo do Śremu. Czternastu z nich stanęło przed sądem
wojskowym w Śremie i zostało skazanych na karę śmierci. Dwóm spośród nich – na
mocy orzeczenia rzecznika sądowo-karnego gen. Abrahama – złagodzono wyrok do
10 lat więzienia. W Osiecznej mniej więcej dwustu z nich zostało zwolnionych47.
Oczywistością było to, że leszczyńskie oddziały nie będą w stanie na dłuższą
metę stawiać oporu, liczniejszym i bardziej mobilnym wojskom niemieckim.
W dniach 1-3 września 1939 r. żołnierze polscy z leszczyńskich jednostek walczyli
z nacierającymi jednostkami wroga m.in. w rejonie Święciechowy, Krzycka, Rydzyny,
Kaczkowa, Bojanowa, Rawicza, Ponieca, Tarnowej Łąki. Polacy zdobyli Dębową
Łękę (Geyersdorf) i Załęcze. Na rozkaz gen. R. Abrahama, dowódcy Wielkopolskiej
Brygady Kawalerii, wydany dowódcy 55 pułku piechoty płk. Władysławowi
Wiecierzyńskiemu przeprowadzono wypad rozpoznawczy na Wschowę. Zakończył się
on pełnym sukcesem. 3 pluton 2 kompanii 55 pułku pod dowództwem ppor. Stefana
Perkiewicza dotarł aż pod rogatki miasta (około 8 km w głąb Trzeciej Rzeszy).
J. Zielonka, W cieniu..., s. 37-40 i 110; tenże, Amaranty zapięte pod szyję...Ocalić od zapomnienia,
Panorama Leszczyńska, 1983, Nr 26, s. 9; tenże, Prowokacja Piątej Kolumny, Panorama Leszczyńska,
1980, Nr 35, s. 8; A. Małecki, Plan Lissa (III), Przyjaciel Ludu, Leszno 2003, Z. 3, s. 60-62.
46
Szerzej na temat Wehrmachtu zobacz np.: Wł. Kozaczuk, Wehrmacht 1933-1939, Warszawa 1978.
47
A. Piwoń, Leszno pod okupacją, Przyjaciel Ludu, Leszno 1993, Z. 1-2, s. 27; Historia Leszna...,
s. 279; Kalendarium miasta Leszna..., s. 21; P. Bauer, B. Polak, 17 Pułk Ułanów..., s. 40-41;
A. Małecki, Plan Lissa (III)..., s. 61-62; R. Abraham, Wspomnienia wojenne znad Warty i Bzury,
Warszawa 1990, s. 37.
45
12
Ostrzelali oni tam koszary niemieckie. Wypad ten nie był najprawdopodobniej, jak
kiedyś sądzono wynikiem brawury polskich żołnierzy, a jedynie wynikiem
niezauważenia przez tenże oddział płonącej czerwonej racy, która miała być sygnałem
do odwrotu. Ppor. S. Perkiewicz, gdy tylko się zorientował w zaistniałej sytuacji
nakazał natychmiastowy odwrót w kierunku Leszna. Mimo lokalnych sukcesów
polscy żołnierze nie byli w stanie przeciwstawić się, przez dłuższy czas,
przeważającym siłom wroga48. Całkowicie nie powiodła się akcja dywersyjna
Niemców w rejonie Świeciechowy (niem. Schwetzkau). Niemiecka grupa bojowa
wywiadu wojskowego – dowodzona przez leszczyńskiego volksdeutscha Artura
Krämera49 – została zatrzymana na przedpolu tejże wsi, a niemiecka straż obywatelska
utworzona przez miejscowych Niemców nie była w stanie pokonać polskich żołnierzy,
którzy opanowali cały teren działań50.
Obrona granic Polski w okolicach Leszna wpisana była w ogólny plan obrony
kraju51. Dnia 3 września 1939 r. płk W. Wiecierzyński52 otrzymał rozkaz ściągnięcia,
podległego mu 55 pułku piechoty i oddziałów z pozycji osłonowych Leszna,
Bojanowa i Rawicza, które miały udać następnie się w kierunku Zaniemyśla. W tym
samym kierunku udał się także 17 pułk ułanów. Rozpoczął się odwrót, który
ostatecznie przesądził o momencie oddania Leszna pod władzę Wehrmachtu. Dalsza
J. Zielonka, Historyczny wypad na Wschowę, Panorama Leszczyńska, 1988, Nr 15, s. 13;
M. Komolka, St. Sierpowski, Leszno..., s. 201; J. Zielonka, W cieniu..., s. 65-68; A. Małecki, Plan
Lissa (IV), Przyjaciel Ludu, Leszno 2004, Z. 1, s. 49-52.
49
Artur Krämer został aresztowany w 1949 r. w NRD na podstawie donosu sąsiadki. Był sądzony
przez niemiecki (wyrok 18 miesięcy więzienia), a później przez polski wymiar sprawiedliwości
w Polsce (wyrok 5 lat więzienia). Po odsiedzeniu wyroku, który nie mógł być wyższy ze względu na
zbyt małą ilość dowodów, wyjechał do Niemiec. Wówczas brak materiałów obciążających
doprowadził do wydania tak niskiego wyroku. Obecny stan wiedzy pozwoliłby na zupełnie inne
potraktowanie jego roli. Sam Krämer w swoich zeznaniach stanowczo umniejszał swoją rolę i udział
w prześladowaniu Polaków i Żydów. Por.: J. Zielonka, Arthur Kraemer mówi... Sensacyjny protokół
(I), Panorama Leszczyńska, 1990, Nr 12, s. 8; tenże, Aniołowie z SS w Lesznie. Sensacyjny protokół
(2), Panorama Leszczyńska, 1990, Nr 13, s. 8; tenże, Agent miał szczęście. Sensacyjny protokół (3),
Panorama Leszczyńska, 1990, Nr 14, s. 8; tenże, W cieniu..., s. 70-71.
50
J. Zielonka, Wojna wybuchła wcześniej, Panorama Leszczyńska, 1999, Nr 35, s. 5; tenże,
W cieniu..., s. 64-65; tenże, Historyczny wypad..., s. 13; tenże, Długie macki Abwehry (2). Jak noc
i mgła, Panorama Leszczyńska, 1988, Nr 13, s. 13; tenże, Długie macki Abwehry (III), Panorama
Leszczyńska, 1988, Nr 14, s. 13; A. Małecki, Plan Lissa (II), Przyjaciel Ludu, Leszno 2003, Z. 2, s. 6063.
51
P. Bauer, B. Polak, 17 Pułk Ułanów..., s. 21-34.
52
Władysław Wiecierzyński – 1894-1983; w latach 1911-1917 w armii rosyjskiej; działał w POW,
później w WP; w czasie wojny w niewoli niemieckiej, po wojnie w 1945 r. powrócił do Leszna; nie
mógł powrócić do wojska. Por.: Słownik..., s. 480-482; Słownik..., Leszno 2011, s. 370-373.
48
13
obrona Leszna byłaby niezgodna z szerszymi założeniami dotyczącymi całego obszaru
Wielkopolski.
Natomiast ludność miasta w zdecydowanej większości opuściła je
w trakcie walk53. Zdawano sobie sprawę z tego, w jak beznadziejnym położeniu
znalazła się cała ta strefa. Cywile w popłochu uciekali przed zbliżającymi się
nieubłaganie wojskami niemieckimi. Większość z uciekających kierowała się na
Gostyń, co spowodowało, że cała ulica Osiecka została zablokowana różnego rodzaju
pojazdami54. Mimo tak dramatycznych okoliczności towarzyszących tej ucieczce, to
osoby biorące w niej udział wierzyły, że jest to tylko stan tymczasowy. Liczono na
rychłą pomoc Wielkiej Brytanii i Francji. Tymczasowość takiej sytuacji wydawała się
wtedy dla ogromnej części polskiego społeczeństwa czymś bezspornym55.
Mapa 2 Przebieg walk w rejonie Leszno-Rawicz w pierwszych dniach września 1939 r.
(źródło: P. Bauer, B. Polak, 55 Poznański Pułk Piechoty w obronie ojczyzny we wrześniu 1939
roku, Leszno 1979, s. po 79)
53
Historia Leszna..., s. 279-280.
AP w Lesznie, LTK, sygn. 75, B. Wencel, Życie codzienne..., s. 27.
55
Tamże, s. 33-34; AP w Lesznie, LTK, sygn. 74, L. Kaczmarek, Życie codzienne..., s. 166;
Cz. Miękwicz, Wspomnienia z lat okupacji, Leszno 2006, s. 11-12 (rękopis, zbiory prywatne).
54
14
Ilustracja 3 Budynek gimnazjum niemieckiego, w którym podpisano kapitulację Leszna.
W okresie wojny siedziba Arbeitsamtu (zbiory prywatne M. Buchwald)
Opór polskich oddziałów nie mógł trwać zbyt długo, a jego przeciąganie przy
ogromnej przewadze oddziałów niemieckich, wydawał się bezcelowy. Wczesnym
rankiem 4 września 1939 r. do Leszna wkroczyli żołnierze 78 dywizji piechoty.
O godzinie 5.30 rano Komitet Obywatelski poddał miasto. Leszno reprezentował
wspomniany wcześniej dr Opatrny. Akt kapitulacji podpisano w budynku gimnazjum
niemieckiego, gdzie w czasie okupacji mieściła się siedziba Arbeitsamtu (Urzędu
Pracy)56.
Od samego początku okupacji Niemcy przystąpili do zorganizowania
tymczasowej administracji, która pozwoliłaby im sprawnie zarządzać zajętym
miastem. Organizacją władz powiatowych zajął się niemiecki landrat powiatu
wschowskiego von Baumbach, który piastował stanowisko starosty powiatu
leszczyńskiego do 25 października 1939 r. Podzielił on miasto na 6 urzędów
okręgowych (Distriktsamt). Na ich czele zostali obsadzeni zaufani, miejscowi Niemcy
i specjalnie do tego sprowadzeni Niemcy z Rzeszy57. Zasadą było to, że landrat był
Historia Leszna..., s. 281; Obecnie w budynku tym mieści m.in. się Szkoła Podstawowa nr 1
w Lesznie im. Marii Konopnickiej.
57
M. Komolka, St. Sierpowski, Leszno..., s. 202.
56
15
jednocześnie
szefem
(niem. Bűrgermeister),
miejscowej
okupowanego
NSDAP58.
Leszna,
Pierwszym
został
burmistrzem
miejscowy
Niemiec,
współwłaściciel młyna parowego dr inż. Martin Schneider59. Natomiast komendantem
wojennym major Lindner60.
Ilustracja 4 Karta meldunkowa niemieckiego urzędu pracy – Arbeitsamtu
(zbiory prywatne H. Buchwald)
58
NSDAP, Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei (Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia
Robotnicza) – partia założona przez Adolfa Hitlera po I wojnie światowej.
59
Dr inż. Martin Schneider – w okresie międzywojennym pełnił w Lesznie ważne funkcje dywersyjne.
Nie przypadkowe było obsadzenie stanowiska burmistrza właśnie tą osobą. Był on zaufanym
człowiekiem wywiadu Abwehry. W okresie okupacji należał do osób, które decydowały o życiu lub
śmierci w Lesznie. W trakcie egzekucji 21 października 1939 r. pojawił się na niej w mundurze SS.
Por.: J. Zielonka, Leszno w cieniu swastyki (1). Ocalić od zapomnienia, Panorama Leszczyńska,
1986, Nr 40, s. 13; tenże, W cieniu..., s. 110-113.
60
Kalendarium miasta Leszna..., s. 122.
16
Ilustracja 5 Siedziba leszczyńskiej NSDAP (zbiory prywatne M. Buchwald)
Von Baumbach liczył na początku okupacji, że uda mu się przyłączyć Leszno
do powiatu wschowskiego. Stąd też początkowo wszystkie swoje raporty kierował do
Wrocławia, a nie jak to powinno mieć miejsce do Poznania. Uruchomił także ruch
graniczny zatrudniając ludzi z Leszna we Wschowie i na odwrót61. Jednak jego
przełożeni szybko „naprowadzili go na prawidłowe tory” i odtąd swoje sprawozdania
przesyłał już do Artura Greisera, który był wówczas szefem zarządu Cywilnego przy
Dowódcy Wojskowym. Z zachowanych raportów von Baumbacha62, pochodzących
z początkowego okresu okupacji, można wyczytać, że sytuacja w Lesznie i okolicach
była na ogół spokojna i opanowana63. Sprawność i bezwzględność niemieckich władz
porażała od początku okupacji. Już 5 września 1939 r. na ulicach Leszna rozwieszono
odezwę naczelnego dowódcy wojsk lądowych, gen. Walthera von Brauchitscha.
J. Zielonka, Nielegalny arsenał pod Gostyniem. Łowca organizatorów sabotażu. Sprawa profesora
Giese. Konspiratorzy harcerscy. Bałagan na pograniczu. Kto pracował „pod magistratem”. Ocalić od
zapomnienia., Panorama Leszczyńska, 1984, Nr 51, s. 7.
62
J. Zielonka, W cieniu..., s. 49-51.
63
Po von Baumbachu funkcję landrata powiatu leszczyńskiego pełnili także Wollner i E. Olsen.
Por.: Kalendarium miasta Leszna..., s. 122.
61
17
Wzywała ona Polaków do posłuszeństwa, jednocześnie grożąc karą śmierci za sabotaż,
bierny opór i partyzantkę. Następnego dnia odbyła się uroczystość zawieszenia flagi
Trzeciej Rzeszy na Ratuszu. Pojawiły się też afisze, naklejone przez Niemców,
zrzucające winę za wybuch wojny na Wielką Brytanię64. Obwieszczenia nowych
władz wzywały ludność polską do natychmiastowego podejmowania pracy w dawnym
zakładzie. Ponadto powracający żołnierze mieli obowiązek zwracać mundury, radia,
aparaty fotograficzne i uzbrojenie w urzędzie policyjnym. Od chwili zarejestrowania
wszyscy byli wojskowi mieli obowiązek systematycznego stawiania się na policji 65.
Wkrótce też rozpoczęły działalność specjalne jednostki policji bezpieczeństwa, które
zaczęły siać postrach wśród polskich mieszkańców tego miasta66.
Jednostką nadrzędną dla placówek zewnętrznych była ta mająca swą siedzibę
w Poznaniu. Te zamiejscowe placówki nosiły nazwę „Aussendienstele”. Oficjalna
nazwa brzmiała: Geheime Staatspolizei – Staatspolizeileitstelle-Aussendienstelle
Lissa. Leszczyńskie Gestapo, które miało swą siedzibę na ul. Hermann-GoeringStrasse 3 (obecnie ul. 17 Stycznia) obejmowało swym zasięgiem powiaty: Leszno,
Gostyń, Krotoszyn oraz Rawicz. Na jej czele stał SS-Untersturmfűhrer, nadsekretarz
Schuster, który awans zawdzięczał swym „zasługom w walce z wrogami Trzeciej
Rzeszy.” Przesłuchiwanych zamykano w celi znajdującej się w piwnicy budynku.
Zamykały ją wodoszczelne drzwi, by można zalewać więźniów tak, żeby ponad jej
poziom wystawały tylko ich głowy. Przesłuchania były bardzo brutalne67.
AP w Lesznie, LTK, sygn. 75, s. 295, S. Tylewicz, Życie codzienne w okupowanych miastach
i wioskach województwa leszczyńskiego w latach 1939-1945; Kalendarium miasta Leszna..., s. 122.
65
J. Stawiński, Ludność Leszna podczas okupacji, Przyjaciel Ludu, Leszno 1989, Z. 6, s. 34.
66
Einsatzgruppen i ich zbrodnicza działalność patrz rozdział 2.
67
Pozostałe placówki podległe Poznaniowi mieściły się w: Jarocinie, Szamotułach oraz w Kościanie.
Więcej na temat metod według, których funkcjonowało leszczyńskie Gestapo w rozdziale drugim.
Por.: J. Zielonka, Siła budowana na zdradzie. Generalna spowiedź zbrodniarza (VI), Panorama
Leszczyńska, 1987, Nr 20, s. 13; Z celi dochodziły krzyki, ABC 2001, Nr 82, s. 5; tenże,
W zakamarkach okupacyjnych archiwów. Ocalić od zapomnienia, Panorama Leszczyńska, 1983,
Nr 40, s. 9; List autorstwa B. Ostapowicza do M. Kochowicza z grudnia 2005 r.
64
18
Ilustracja 6 Budynek, w którym w czasie okupacji swoją siedzibę miało Gestapo
(fot. M. Buchwald)
Wśród Polaków panowała wówczas atmosfera wielkiego przygnębienia,
przerażenia i niepewności jutra68. Powrócono do starej nazwy miasta, która
obowiązywała od 1793 r. aż do powrotu miasta do Polski. Leszno otrzymało nazwę
Lissa, a także nową walutę markę niemiecką. Okupacyjne władze Leszna posługiwały
się herbem z czasów Leszczyńskich69. Jeszcze we wrześniu 1939 r. rozpoczął
działalność Arbeitsamt (Urząd Pracy)70. Został on założony przez centralę
wrocławską. Przystąpiono do przymusowego rejestrowania wszystkich Polaków
zdolnych do podjęcia pracy. Polacy musieli podporządkować się powszechnemu
obowiązku pracy (Pflichtarbeit)71. W początkowej fazie okupacji brano ludzi
w łapankach do pracy w Lesznie, czy w przyległych miejscowościach. Kolejnym
J. Stawiński, Ludność..., s. 34.
A. Piwoń, O herbie Leszna, Przyjaciel Ludu, Leszno 1986, Z. 4, s. 7.
70
Kalendarium miasta Leszna..., s. 123.
71
Arbeitsamt współdziałał także z Gestapo przy kierowaniu Żydów do pracy w wyznaczonych
miejscach. Szerzej na ten temat w rozdziale 2.
68
69
19
krokiem władz niemieckich było wysyłanie polskich leszczynian do pracy w głąb
Trzeciej Rzeszy72. Przedsiębiorstwa polskie zaczęto oddawać, na mocy rozporządzenia
naczelnego dowódcy wojsk lądowych, pod zarządy komisaryczne73. Działał również
Urząd Skarbowy, który podobnie, jak to miało miejsce w okresie międzywojennym
swoją siedzibę miał przy dzisiejszej ul. Niepodległości 44. Ważne obiekty miasta, jak
gazownia, elektrownia i wodociągi zostały obsadzone dywersantami niemieckimi
pełniącymi służbę w Kampf-Organisation Abwehry. Pełnili oni również – ze względu
na co najmniej dobrą znajomość języka polskiego i zorientowanie się w lokalnych
warunkach – służbę zwiadowczą. Przyczyniali się zatem do sprawniejszego
organizowania nowych władz miasta i wcielania w życie nowych zarządzeń 74.
Podobny los spotkał polskie instytucje bankowe. Niemcy zlikwidowali –
prężnie działającą przed wybuchem wojny – Miejską Komunalną Kasę Oszczędności
w Lesznie, która miał swą siedzibę na Rynku 2. Przestała ona działać 18 października
1939 r., a jej likwidacją kierował tzw. Komissarischer Verwalter (niemiecki kierownik
kasy oszczędności). Majątek po MKKO w Lesznie rozdzielono pomiędzy niemiecką
partię i stowarzyszenia polityczne. Budynek, w którym wcześniej miała ona swą
siedzibą sprzedano75.
O wysiedleniach i wywożeniu nieniemieckich mieszkańców Leszna szerzej w rozdziale 2.
Por.: Cz. Łuczak, Dzień po dniu w okupowanej Wielkopolsce i Ziemi Łódzkiej (Kraj Warty), Poznań
1993, s. 14; H. Florkowski, Młodzież leszczyńska na robotach w III Rzeszy, Przyjaciel Ludu, Leszno
2003, Z. 1, s. 36-38.
73
Np. w Akwawicie – zakładzie produkującym alkohol, niemiecki okupant wyznaczył niemiecka
administrację. Zakład ten nie został uszkodzony w czasie działań wojennych we wrześniu 1939 r.
i w związku z tym bardzo szybko wznowiono produkcję spirytusu rektyfikowanego na cele
spożywcze, a już nieco później na cele techniczne. Zakład ten funkcjonował do końca wojny, a pod
koniec wojny ulokowano tam dział montażowy części telekomunikacyjnych firmy Siemens. W czasie
walk o wyzwolenie Leszna w 1945 r. uszkodzony został budynek fabryki płatków ziemniaczanych
i chłodni wody. Por.: Z. Gryczka, Z dziejów Akwawitu, Przyjaciel Ludu, Leszno 1991, Z. 1, s. 24, 28.
74
Po II wojnie światowej miejsce Urzędu Skarbowego zajął żłobek, a w 1992 umiejscowiono tu
siedzibę Izby Skarbowej. Por.: A. Konior, Izba Skarbowa nagrodzona, Przyjaciel Ludu, Leszno 1993,
Z. 3-4, s. 2; A. Małecki, Plan „Lissa”..., s. 29-31; J. Zielonka, Długie macki Abwehry (1). Artur
Kramer: przemysłowiec i agent, Panorama Leszczyńska, 1988, Nr 11, s. 13.
75
A. Wulke, Miejska Komunalna Kasa Oszczędności w Lesznie (1847-1950), Przyjaciel Ludu, Leszno
2000, Z. 1-2, s. 26-27.
72
20
Ilustracja 7 Pieczęć z herbem Leszna z okresu okupacji niemieckiej
(zbiory prywatne H. Buchwald)
Zajęcie Leszna przez wojska niemieckie oznaczało również kres działalności
Bractwa Strzeleckiego w tym mieście76. Władze okupacyjne skonfiskowały broń,
zajęły strzelnice, a wielu członków tej organizacji straciło życie lub zostało
aresztowanych. Właśnie w tej zawierusze wojennej zaginęło około 40 portretów
królów kurkowych. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku Towarzystwa
Gimnastycznego „Sokół”, które zakończyło swą działalność, a wielu jego członków
zginęło, zostało wywiezionych na roboty do Niemiec, wysiedlono do Generalnego
Gubernatorstwa
lub
zostało
wykorzystanych
np.
do
kopania
rowów
przeciwczołgowych (np. Weronika Pietrzak, Aleksandra Rydlewicz). Rozstrzelani
zostali już w 1939 r.: Prezes Okręgu Bronisław Kotlarski, sekretarz Okręgu Stanisław
Szal, dr Mieczysław Opatrny, Stefan Samolewski. Naczelnik Tow. Gimn. „Sokół”
Tadeusz Rydlewicz (1906-1940?) został w 1940 aresztowany przez NKWD. Więziono
Opisy wielu polskich organizacji funkcjonujących w okresie międzywojennym na terenie Leszna
zawiera artykuł: A. Piwoń, Polskie organizacje w Lesznie międzywojennym, Przyjaciel Ludu, Leszno
2007, Z. 2, s. 16-22.
76
21
go w Kołomyi, Stanisławowie i Kijowie. Wszelki ślad po nim zaginął. Jego żona
Maria (z domu Matecka) także działaczka „Sokoła” została razem polskimi rodzinami
wywieziona do Kazachstanu (wróciła do Polski po II wojnie światowej na mocy
repatriacji)77.
Kolejnym krokiem nowych władz było wprowadzenie godziny policyjnej dla
Polaków, tzw. Sperrstunda (niem. Sperrstunde). Obowiązywała ona przez okres całej
okupacji w godzinach od 20.00 (zimą – od 19.00) do 05.00 rano (zimą – do 06.00)78.
Po tej godzinie mogły na ulicy przebywać tylko osoby, które miały na to specjalne
zezwolenia. Polacy oznaczeni byli wówczas opaskami z literą „P” (na wzór
oznaczenia ludności żydowskiej Gwiazdą Dawida, która miała ich odróżniać od
tzw. aryjczyków). Wprowadzono również wydawanie tymczasowych dowodów
osobistych. Wkrótce też nakazano usunąć wszystkie napisy w języku polskim
i zastąpić je napisami w języku niemieckim. Witryny sklepowe, w sklepach
niemieckich i polskich zdrajców, przyozdabiano portretami Adolfa Hitlera
i swastykami, by w ten sposób wyrazić swoje poparcie dla Trzeciej Rzeszy i jej
przywódcy. Pojawiły się również plansze propagandowe w postaci map. Umieszczano
na nich postępy wojsk niemieckich w zdobywaniu Europy, a zwłaszcza walki na
froncie wschodnim. Poznikały one z ulic miasta dopiero po klęsce Niemców pod
Stalingradem79 mniej więcej w lutym 1943 r.
Podobnie, jak to miało miejsce ze zmianą na niemieckie polskich nazw miast
zmianie uległy wszystkie nazwy ulic w Lesznie. Część z nich przemianowano jedynie
na niemiecki odpowiednik, a nazwy ulic związane w jakiś sposób z polskością nosiły
Po zakończeniu wojny mimo prób podjętych przez byłych członków bractwa strzeleckiego
i członków „Sokoła” nie udało się uzyskać zgody władz na wznowienie działalności. Por.: Z. Gryczka,
Strzeleckie Bractwo Kurkowe w Lesznie, Przyjaciel Ludu, Leszno 1992, Z. 1-2, s. 34; E. Szymańska,
Z dziejów „Sokoła” (II), Przyjaciel Ludu, Leszno 1991, Z. 1, s. 40; Słownik biograficzny Leszna...,
s. 200-202, 311-312, 376-377, 380-381; E. Szymańska, Kotlarski Bronisław, w: Ludzie pierwszych lat
niepodległości Leszna, Przyjaciel Ludu, Leszno 2002, Z. 1, s. 9-10; R. Samolewski, Samolewski
Stefan, w: Ludzie pierwszych lat niepodległości Leszna, Przyjaciel Ludu, Leszno 2002, Z. 1, s. 20-21;
J. Stawiński, Ludność Leszna podczas okupacji, Przyjaciel Ludu, Leszno 1989, Z. 6, s. 36-38.
78
Niektóre źródła podają, że godzina policyjna latem obowiązywała od 22.00 do 05.00.
79
M. Komolka, St. Sierpowski, Leszno..., s. 202; J. Zielonka, W cieniu..., s. 68-70; tenże, Tajemnice
dokumentów gestapo. Ocalić od zapomnienia, Panorama Leszczyńska, 1986, Nr 21, s. 13;
J. Stawiński, Ludność Leszna podczas okupacji hitlerowskiej, Przyjaciel Ludu, Leszno 1989, Z. 6,
s. 38; W. Seidel, K Deskur, Nasz okupacyjny dzień powszedni, Rocznik Leszczyński 1978
(wyd. 1979), T. 2, s. 239.
77
22
odtąd zupełnie inną nazwę. Stało się tak m.in. z ulicą Józefa Piłsudskiego 80, którą
zamieniono na Adolf Hitlerstrasse, czy np. ulicą Gabriela Narutowicza, która odtąd
nazywała się Kostenerstrasse81.
Ilustracja 8 Tablica ukazująca postępy wojsk niemieckich (zbiory prywatne M. Buchwald)
Zaczęły też się pojawiać napisy w różnych miejscach publicznych „Nur fűr
Deutsche” („Tylko dla Niemców”) i „Polen und Hunden eintritt verboten” („Polakom
i psom wstęp wzbroniony”). Podobnie było w przypadku korzystania z transportu
publicznego, czy też prywatnego. Drastyczne ograniczenia, które zastosowano,
wymuszały na Polakach występowanie o pisemną zgodę do władz niemieckich, na
możliwość korzystania z przejazdu pociągami, autobusami i rowerami, które musiały
Józef Piłsudski od 1928 r. był honorowym obywatelem miasta Leszna. Decyzję taką podjęła Rada
Miasta 3 kwietnia 1928 r., a ówczesny prezes Rady Ministrów obywatelstwo to przyjął.
Por.: Leszczyński Piłsudski, ABC, 2006, Nr 37, s. 5.
81
Po wojnie ulice przemianowano na ul. Słowiańską. Por.: Informator o nazwach ulic, placów
i parków miasta Leszna, opracował Jerzy Perzyński pod kierunkiem Aleksandra Piwonia, Leszno
1982, s. 23; W. Seidel, K. Deskur, Nasz okupacyjny..., s. 235.
80
23
mieć specjalnie oznaczoną na biało rurkę.82 Polakom ograniczano83 dostęp lub
uniemożliwiano korzystanie z parków, sklepów, ławek, kawiarni itp. Polacy zostali
zobowiązani do pozdrawiania Niemców (Grusspflicht der Polen), schodzenia im
z drogi, z chodnika i zdejmowania przed nimi czapki lub kapelusza z głowy. Wszelkie
próby odstępstwa od tego obowiązku groziły pobiciem. Prym w prowokowaniu takich
sytuacji wiedli szczególnie członkowie SS i SA, a także członkowie NSDAP.
W Lesznie taka forma poniżania Polaków była dość powszechna 84. Od sprawności
pełnienia władzy, w dużej mierze, zależał sukces niemieckiego okupanta. W związku
z tym metodą niemieckiego zarządu na wszystkich szczeblach były nakazy i zakazy
oraz wymuszanie posłuchu za pomocą represji85.
Ilustracja 9 Ulica Adolf Hitlerstrasse - po prawej stronie w głębi swastyka
(zbiory prywatne M. Buchwald)
J. Skodlarski, Zarys historii gospodarczej Polski do 1945 roku, Warszawa-Łódź 1997, s. 335;
J. Stawiński, Ludność Leszna podczas okupacji..., s. 36-38, H. Buchwald, Leszno w czasie okupacji...,
s. 2.
83
Historia Leszna..., s. 281; Z. Klawiter, Leszno w czasie okupacji niemieckiej, Leszno 2005, s. 4
(rękopis, zbiory prywatne); H. Buchwald, Okupacja niemiecka, Leszno 2006, s. 3 (rękopis, zbiory
prywatne).
84
H. Florkowski, Młodzież leszczyńska..., s. 35-36.
85
A. Friszke, Polska. Losy państwa i narodu 1939-1989, Warszawa 2003, s. 13, Z. Klawiter, Leszno
w czasie okupacji..., s. 7; E. Waszyński, Leszno podczas okupacji niemieckiej w latach 1939-1945,
Leszno 2005, s. 6, 14 (rękopis, zbiory prywatne).
82
24
W dniu 10 września 1939 r. nowe władze zorganizowały tzw. Selbstschutz.
Były to specjalne oddziały utworzone przez miejscowych Niemców mające za zadanie
zapewnienie ochrony miasta i jego niemieckich obywateli. Urządzono wówczas na
Rynku pierwszy wiec, tzw. Kundgebung, a liczne głośniki oznajmiały całkowite
zwycięstwo narodu niemieckiego86.
Ilustracja 10 Maszerujące w czasie okupacji wojska niemieckie
(zbiory prywatne M. Buchwald)
Każda ze społeczności, która zamieszkiwała na przestrzeni wieków Leszno
wnosiła – bez względu na to czy to byli Polacy, Niemcy czy Żydzi – swój własny
wkład w jego rozwój. Rok 1939 przyniósł ponowne wcielenie tego miasta w struktury
państwa niemieckiego. Ogrom cierpienia, które spadło wówczas na Leszno i jego
nieniemieckich mieszkańców był tak wielki, że nie mieścił się on w systemie
postrzegania rzeczywistości, do której byli oni przyzwyczajeni. Siła wojsk
niemieckich nie stwarzała zbyt dużej możliwości manewrów przy obronie tego
regionu i miasta. Wydarzeniom z września 1939 r. polscy mieszkańcy Leszna,
86
J. Stawiński, Ludność Leszna podczas okupacji..., s. 37.
25
w sposób który mógłby przynieść zwycięstwo, nie mogli się przeciwstawić. Sytuacja
Leszna wpisywała się w ogólną bardzo ciężką pozycję Polski w konflikcie z tak
silnym i zdeterminowanym przeciwnikiem. Zdecydowana przewaga militarna wojsk
niemieckich szybko przełamała opór Polaków. Zajęcie miasta było dopiero
początkiem gehenny, którą musieli następnie przejść ci wszyscy, którzy zostali uznani
za wrogów Trzeciej Rzeszy. Natychmiast po zajęciu miasta, państwo niemieckie
poddało polską ludność procesowi ściśle zaplanowanej eksterminacji.
Tak rozpoczął się pierwszy okres, trwającej pięć i pół roku, okupacji
niemieckiej Leszna87. Nastał czas, kiedy to nikt nie mógł być pewien tego, co
przyniesie kolejny dzień.
Autor: Marcin Kochowicz
Leszno zostało wyzwolone w nocy na 31 stycznia 1945 roku, a wcześniej opuszczone przez
Niemców uciekających w popłochu w ogromnym mrozie, choć istniały, co do daty wyzwolenia pewne
rozbieżności. Różne wersje określały ten moment pomiędzy 30 styczniem 1945 r., a 1 lutym 1945 r.
Por.: E. Wachowiak, Dziennik wyzwolenia Leszna, Przyjaciel Ludu 1994, Z. 49-50, s. 25-29;
U. Schittel, Moje leszczyńskie strony..., s. 57; J. Zielonka, Leszczyńskie tajemnice wojny. Ocalić od
zapomnienia, Panorama Leszczyńska, 1981, Nr 47, s. 7.
87
26

Podobne dokumenty