Ekonomiści to też poeci. Metafora w języku ekonomii

Komentarze

Transkrypt

Ekonomiści to też poeci. Metafora w języku ekonomii
Zeszyty naukowe nr 4
2006
Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Bochni
Agnieszka Gicala
Ekonomiści to też poeci.
Metafora w języku ekonomii.
Nie lubimy, kiedy rośnie nasz debet. Jesteśmy przerażeni, jeśli ceny idą
w górę, a inflacja szaleje. Z bólem więc przelewamy pieniądze na konto, a w pracy staramy się o podwyżkę. Lubimy sytuację odwrotną: debet maleje, ceny i inflacja idą w dół lub spadają, a nam się wreszcie przelewa (oczywiście pieniądz).
Ekonomia ma więc niemały wpływ na nasze samopoczucie: ekonomiści skutecznie nas straszą lub pocieszają. Nie podejrzewamy w tym bynajmniej poezji.
A jednak. Ekonomia, jak każda inna dziedzina życia, jest zdana na łaskę języka, bez którego nie może się obejść. Jak każda inna dziedzina, ekonomia musi
określać prawa i zjawiska związane z pieniądzem przy pomocy słów. A język jest
obrazowy - jest przesiąknięty codzienną, niezauważalną poezją. Jak twierdzą językoznawcy, im bardziej abstrakcyjna jest dana dziedzina nauki, tym mniej może
się obejść bez obrazowania - bez mówienia przenośnią, czyli metaforą. A właśnie
metafora jest nośnikiem poezji.
Na temat metafory w ekonomii powstało już mnóstwo rozmaitych prac. Nie
zamierzam ich tu omawiać; ekonomistom trudno zapewne zagłębiać się w analizy językoznawcze, tak jak mnie, językoznawcy, ciężko jest przebrnąć przez np.
Folia Oeconomica Bochniensia. Tutaj chciałabym jedynie pokazać na kilku wybranych przykładach obszar, na którym ekonomia i językoznawstwo się spotykają. Jest nim systematyczna obecność metafory - wręcz jej nieodzowność - w języku ekonomii.
Wszystkie słowa zaznaczone powyżej kursywą to - jeśli się im przyjrzeć
dokładniej - metafory, tworzące w naszej wyobraźni pewne konkretne obrazy.
Finanse (zob. pierwszy akapit) zobrazowane są dwojako:
1. Postrzegamy zmiany wartości pieniężnych w kategoriach ruchu góra-dół;
2. Postrzegamy wpłaty i wypłaty jako przepływ płynu i jego zawartość w pojemniku.
Na dowód, że metafora jest obecna wszędzie, w drugim akapicie zaznaczyłam jej „codzienne” przykłady: wyrażenie obejść się bez czegoś to metaforyczne rozszerzenie dosłownego znaczenia słowa obejść/obchodzić coś z daleka; me-
8
taforyczne użycie słowa określać pochodzi od kreślić i przedrostka o-, który sugeruje ruch okrężny - razem: kreślić linię dookoła czegoś. To, że ekonomia jest
związana z pieniądzem to metaforyczne rozszerzenie znaczenia fizycznego wiązania. Odbywa się to przy metaforycznej pomocy słów (metaforycznej, bo słowom została tu przypisana siła sprawcza, właściwa istotom żywym). Język jest
przesiąknięty poezją, jak wodą. Z kolei poezję nosi metafora (będąc jej nośnikiem).
Jest w tym reguła: metaforyczne rozszerzenia znaczeń słów zachodzą
w kierunku od konkretu do abstraktu - dziedziny konkretne służą do zobrazowania trudniejszych do uchwycenia dziedzin abstrakcyjnych. Nowe światło na
prawidłowości obecne w metaforze rzuciło w ostatnich latach językoznawstwo
kognitywne - nurt badań nad językiem, który wyjaśnia zjawiska językowe jako
pochodną ludzkiego sposobu postrzegania i pojmowania świata, czyli wiąże
działanie języka z działaniem umysłu. Podstawową tezą kognitywnej teorii metafory jest tzw. Zasada Inwariancji, czyli niezmienności. Mówi ona, że metafora to
przeniesienie kognitywnej topologii dziedziny źródłowej metafory na jej dziedzinę docelową. Innymi słowy, chodzi o przeniesienie podstawowej struktury jednej dziedziny pojęciowej (zwykle bardziej konkretnej) na drugą dziedzinę (zwykle bardziej abstrakcyjną), o której dana metafora mówi.
Odwołując się do jednego z powyższych przykładów, metafora przepływu
pieniędzy to przeniesienie cechy dziedziny płynów na dziedzinę finansów: mówimy o pieniądzach jak o płynach. Jedną z zalet jest to, że łatwiej nam mówić
o przekazywaniu pieniędzy. Drugą to, że dziedzinę źródłową można jeszcze bardziej wykorzystać, tworząc kolejne, pokrewne metafory oparte na obrazie płynów. Korzystając z wiedzy o płynach, możemy także stwierdzić, że pieniądze wyparowały, że przeciekają nam przez palce, że i Salomon z pustego nie naleje.
Istnieje tu jednak pewne ograniczenie, które stawia językowi umysł, a mianowicie to, że nie można tak czerpać z dziedziny źródłowej w nieskończoność.
Na przykład, nie mówimy o pieniądzach w kategoriach cząsteczek chemicznych
- środki finansowe to nie H2O. Dlaczego? Bo nam to niepotrzebne. Język nie
tworzy takich metafor, które niczego nie wnoszą, niczego nie wyjaśniają, nie są
podyktowane przez poznawczą potrzebę ludzkiego umysłu. Pozostaje tu jednak
furtka dla poezji: jeżeli kiedyś jakiś ekonomista dostrzeże podobieństwo między
pieniędzmi a cząsteczkami chemicznymi płynów... to być może stworzy nową
metaforę. Reszta ekonomistów powoli się do niej przyzwyczai i po pewnym czasie nikt już nie będzie zauważał, że to w ogóle jest metafora. Tak było kiedyś
z metaforami używanymi w języku ekonomii teraz - te, o których mowa w niniejszym artykule to dziś skostniałe, a niegdyś poetyckie twory finansowej wyobraźni.
Uwzględniając przykłady w pierwszym akapicie, odnajdujemy tu w sumie dwa różne rodzaje pokrewieństw, dwie grupy wyrażeń: jedne oparte na
9
obrazie płynu, a drugie na obrazie lokalizacji lub ruchu wzdłuż pionowej osi.
Zarówno jednych jak i drugich można by znaleźć dużo więcej. Jak już zostało
powiedziane, Zasada Inwariancji wskazuje tu na istnienie w każdej grupie wyrażeń jej własnej dziedziny źródłowej. Należy jeszcze dodać, że dziedzina źródłowa ma zwykle pewien schematyczny szkielet, określany przez językoznawstwo
kognitywne jako przedpojęciowy schemat wyobrażeniowy. Schematy te to bardzo ogólne wzorce w umyśle, oparte na funkcjonowaniu naszego ciała w przestrzeni, z których najważniejsze to RZECZ i PROCES, a ponadto np. schemat
GÓRA-DÓŁ, PRAWO-LEWO, PRZÓD-TYŁ, schemat POJEMNIKA (i wynikająca z niego relacja bycia WEWNĄTRZ bądź NA ZEWNĄTRZ oraz relacja
PEŁNY-PUSTY), schematy BLOKADY i SIŁY, czy bardziej złożony schemat
ŹRÓDŁO-ŚCIEŻKA-CEL, itd. Wiele z nich kształtuje dziedziny poznawcze,
które mogą stać się źródłem metafor w języku ekonomii.
Proponuję teraz krótkie zestawienie „rodzin” metafor opartych na tym samym schemacie i tej samej, obrazowej dziedzinie źródłowej. Wspomnę jeszcze,
że taką „rodzinę” językoznawstwo określa nazwą metafory pojęciowej - i takie
nazewnictwo przyjmę poniżej. Zgodnie z językoznawczą konwencją, w nazwach
kolejnych metafor pojęciowych użyte będą wielkie litery, a w ich przykładach
- kursywa. Zacznę od przykładów mniej skomplikowanych, gdzie dziedzina źródłowa to po prostu dany schemat, potem - kilka metafor bardziej złożonych, których dziedzina źródłowa to dość szczegółowy obraz, oparty na więcej niż jednym schemacie.
ILOŚĆ PIENIĘDZY TO WYSOKOŚĆ NA PIONOWEJ SKALI
(dziedzina źródłowa: PIONOWA SKALA; schemat GÓRA-DÓŁ)
wysokie/niskie dochody
wysoki/niski poziom oprocentowania
wysokie/niskie zadłużenie
wzrost/spadek wartości waluty
skok/obniżka cen
podwyższenie/obniżenie kursów walut
Wyrażenie wzrost cen sugeruje, że obraz pionowego ruchu środków finansowych może być bardziej uszczegółowiony. Na metaforę pojęciową ILOŚĆ
PIENIĘDZY TO WYSOKOŚĆ NA PIONOWEJ SKALI często nakłada się jeszcze jedna dziedzina źródłowa: WZROST ROŚLIN (dzięki temu, że jest on pionowy). Powstaje wówczas nowa, bardziej złożona metafora pojęciowa:
ILOŚĆ PIENIĘDZY TO FAZA WZROSTU ROŚLINY
(dziedzina źródłowa: PIONOWY WZROST ROŚLIN; schemat GÓRADÓŁ)
10
wzrost ekonomiczny
wzrost cen/ceny rosną
odsetki przyrastają
pobudzanie/zahamowanie wzrostu gospodarczego
Język ekonomii wykorzystuje domenę roślinności jeszcze na inne sposoby.
Wiele sformułowań można zebrać pod wspólnym nagłówkiem GOSPODARKA
TO ROŚLINA:
GOSPODARKA TO ROŚLINA
(dziedzina źródłowa: ROŚLINY; schematy m. in.: PROCES, BLOKADA,
SIŁA, GÓRA-DÓŁ)
rozkwit gospodarki
gałęzie przemysłu
Schemat GÓRA-DÓŁ uszczegóławia się jeszcze w inny sposób: w domenie
geografii. Wiele graficznych przedstawień procesów gospodarczych (na wykresach) przypomina górski krajobraz - i tak też o tych procesach mówimy:
GOSPODARKA TO GÓRSKI KRAJOBRAZ
(dziedzina źródłowa: GEOGRAFIA GÓR; schemat: GÓRA-DÓŁ)
szczyt rozwoju gospodarczego/szczyt handlowy
załamanie gospodarki/rynku
gospodarka sięgnęła dna
być w ekonomicznym dołku
Ruch GÓRA-DÓŁ to nie jedyna możliwość zobrazowania procesów gospodarczych. Drugą z nich jest RUCH POZIOMY, oparty na schematach ŹRÓDŁOŚCIEŻKA-CEL i PRZÓD-TYŁ. Procesy pozytywne wyrażane są jako ruch do
przodu, a negatywne jako ruch do tyłu:
PROCES GOSPODARCZY TO RUCH POZIOMY PO ŚCIEŻCE
DO CELU
(dziedzina źródłowa: RUCH POZIOMY; schematy: ŹRÓDŁO-ŚCIEŻKACEL, PRZÓD-TYŁ)
gospodarka idzie naprzód/cofa się
rynki obce wyprzedzają naszą gospodarkę
przemysł nadrabia straty
firma pozostaje z tyłu w stosunku do innych
wyścig zbrojeń
szef doprowadził firmę do bankructwa
nastąpił przestój w gospodarce
11
Kolejny rodzaj ruchu - przelewanie się płynów - nie wiąże się z konkretną orientacją (w poprzednich metaforach była to orientacja GÓRA-DÓŁ bądź
PRZÓD-TYŁ). Tworzy się tu zupełnie inny obraz - środków finansowych jako
czegoś płynnego, czego przepływ można regulować lub, jeśli płynu jest za dużo,
wymyka się spod kontroli:
PIENIĄDZ TO PŁYN
(dziedzina źródłowa: PŁYN; m. in. schematy ŹRÓDŁO-ŚCIEŻKA-CEL
i BLOKADA)
przepływ gotówki
wpływy na konto/pieniądze wpływają na konto
płynne środki finansowe
źródło dochodów
blokada przelewów
czerpać dochody
likwidacja [dosłownie: upłynnienie] przedsiębiorstwa
zalew tanich akcji
Ekonomia może być postrzegana jako coś więcej niż rzecz czy roślina.
Rozliczne przykłady świadczą o funkcjonowaniu metaforycznego ujęcia ekonomii jako osoby w różnych jej życiowych rolach i stanach uczuciowych i zdrowotnych:
GOSPODARKA TO OSOBA
(dziedzina źródłowa: CZŁOWIEK; podstawą może być większość wymienionych schematów)
firma macierzysta i jej filie [dosłownie: córki]
zdrowa gospodarka/uzdrowienie gospodarki
dobra/zła kondycja firmy
chora gospodarka
załamanie gospodarki
zastrzyk finansowy
brutalne prawa rynku
dogorywająca gospodarka
Zanim nastąpi ostateczne posumowanie, zobaczmy - jak prawdziwi ekonomiści - jaki mamy z metafory zysk. W pierwszej metaforze pojęciowej ILOŚĆ
PIENIĘDZY TO WYSOKOŚĆ NA PIONOWEJ SKALI, pojęcie skali umożliwia mówienie o zmianach ilości pieniędzy oraz ich odmierzanie. Nakładający się
na to obraz wzrostu rośliny może sugerować jakoby pieniądze/ceny rosły same,
a człowiek jedynie ich doglądał bądź też z owym wzrostem walczył. Metafora
12
GOSPODARKA TO GÓRSKI KRAJOBRAZ pozwala przede wszystkim opisywać wykresy, a także mówić o gospodarczych problemach i okresach pozytywnych. Za pomocą metafory PROCES GOSPODARCZY TO RUCH POZIOMY
PO ŚCIEŻCE DO CELU wygodnie jest wyrażać zjawisko konkurencji oraz osiąganie celów. Metafora PIENIĄDZ TO PŁYN daje możliwość wyrażania słowami transakcji finansowych. I wreszcie GOSPODARKA TO OSOBA daje metaforyczny wyraz ludzkich emocji w zderzeniu ze zjawiskami ekonomii, np. mówić
o rozwoju firm i projektów, kierować nim, znajdować lekarstwa na choroby oraz
wyrażać strukturę firm w kategoriach rodzinnych.
Podsumowując, żadne z powyższych wyrażeń nie jest czymś niezwykłym.
To zwyczajne sformułowania, jakimi język ekonomii posługuje się na co dzień.
A są to przecież metafory. Wnioski nasuwają się dwa. Po pierwsze, metafora rzeczywiście jest wszechobecna w języku. Mówimy metaforami, bo właśnie tak myślimy - umysł posługuje się obrazami, jest to naturalna strategia radzenia sobie
ze zjawiskami abstrakcyjnymi (analizując sytuację gospodarczą i środki finansowe, rzadko chyba ekonomiści trzymają pieniądze w ręce). Po drugie, metafora - ta zwyczajna i codzienna - jest nie tylko wszechobecna, ale i nieodzowna.
W wielu analizowanych powyżej przypadkach, nie da się użyć jakiegoś niemetaforycznego wyrażenia, bo go po prostu nie ma. Metafora często nie ma dosłownego odpowiednika, a więc skazani na nią są również trzeźwo myślący ekonomiści. Stwierdzenie, że analizy ekonomiczne, wykłady z ekonomii i podręczniki do
niej są pełne poezji - bo pełne metafor - jest na pierwszy rzut oka (co też jest metaforą...) zabawne, ale jak najbardziej prawdziwe.
13
Bibliografia:
1. Jäkel, Olaf 2003. Metafory w abstrakcyjnych domenach dyskursu. (trans. Monika Banaś i Bronisław Drąg) Kraków: Universitas.
2. Lakoff George, Johnson Mark 1988. Metafory w naszym życiu. (trans. Tomasz P. Krzeszowski) Państwowy Instytut Wydawniczy.
3. Tabakowska, Elżbieta 1995. Gramatyka i obrazowanie. Wprowadzenie do językoznawstwa kognitywnego. Kraków: Polska Akademia Nauk, Oddział
w Krakowie.

Podobne dokumenty