Włodzimierz H. Zylbertal Astrologia. Wstęp do wprowadzenia

Komentarze

Transkrypt

Włodzimierz H. Zylbertal Astrologia. Wstęp do wprowadzenia
1
Włodzimierz H. Zylbertal
Astrologia.
Wstęp do wprowadzenia
Edycja I staraniem Autora
Wrocław 2013
wszelkie prawa zastrzeżone
2
Pewien z Wrocławia astrolog znany
Bardzo lubi zjadać banany
A dlaczego? A dlatego
Dla horoskopu udanego
Bo przez to jest przez lud uznawany
3
Od Autora
Książeczka ta, zgodnie ze swym tytułem, nie jest "poważnym", czy też "profesjonalnym"
podręcznikiem astrologii. Nie zostaniesz po tej lekturze nowym Nostradamusem, ale i zmęczysz się
nadmiernie. Dowiesz się za to czym Astrologia, taka przez duże "A" jest a czym nie jest i jak tę
wiedzę od razu zastosować praktycznie. Czyli – dostaniesz solidne wyposażenie do swojej dalszej
astrologicznej drogi.
A nie jest to droga krótka: prawdziwy horoskop astrologiczny to nie tylko powszechnie znany
"znak urodzenia", łatwy do obliczenia dla każdego, kto elementarnie orientuje się w kalendarzu; to
wielce skomplikowana struktura energetyczna, symboliczna, psychologiczna i medyczna,
odnosząca się nie do Panny, czy Wodnika, ale do konkretnego, niepowtarzalnego człowieka. I w tej
strukturze "znak urodzenia", czyli mówiąc fachowo, pozycja Słońca w Zodiaku, to tylko jeden z
wielu elementów, nie zawsze najważniejszy. Pełny alfabet to dziesięć obiektów Układu
Słonecznego, dwanaście znaków Zodiaku, dwanaście domów horoskopu, planety w godności i
upadku, pięć aspektów wielkich i pięć małych, sygnifikatory, deklinacja, punkty arabskie,
midpunkty, gwiazdy stałe, astrologia natalna, elekcyjna, mundalna, horarna... słowem, temat na
laaata solidnych, pracowitych studiów. A zaczyna się to – jak wiele pasjonujących życiowych
przygód - od niepozornego „wstępu do wprowadzenia”, choćby takiego, jak ten, który właśnie
czytasz.
Zapraszam więc na przyjemną i bez wielkich pretensji wycieczkę po Przedsionkach Astrologii!
Włodzimierz H. Zylbertal
4
Rozdział Pierwszy: Co to jest horoskop?
Horoskop astrologiczny, to nic innego, jak uproszczona mapa nieba, a dokładniej - Układu
Słonecznego - widziana w chwili, dla której go obliczamy (stawiamy) z miejsca dla którego go
stawiamy. Na rysunku może to wyglądać np tak:
Albo tak, jak rysowano go w dawnych, przedkomputerowych wiekach
Tylko tyle i aż tyle... Czytelnicy mający pojęcie o astronomii bez trudu odnajdą tu znane w tej
nauce symbole planet. Nic dziwnego, bo symbole te są wspólne dla astrologii i dla astronomii, a
5
raczej było tak, że astronomia, formująca się w wiekach XVI – XVIII, przejęła je z astrologii.
Zapewne każdy, kto choć raz przeglądał tę część jakiegokolwiek periodyku, w której są horoskopy,
bez trudu zidentyfikuje symbole znaków Zodiaku.
Pozostałe symbole są już stricte astrologiczne: to domy horoskopu (na rysunkach współczesnych
wewnętrzne koło, podzielone, nie zawsze regularnie, na dwanaście części) punkty kardynalne
(zwane Ascendentem, Descendentem, Immum Coeli i Medium Coeli), oraz aspekty astrologiczne,
czyli mówiąc po ludzku, odległości kątowe między planetami a innymi punktami horoskopu.
Jak łatwo zauważyć, rysunek jest płaski, podczas gdy obrazowany nim Układ Słoneczny to
złożona struktura trójwymiarowa. Astrologa bowiem interesuje przede wszystkim geocentryczne
położenie planet w znakach Zodiaku i domach horoskopu oraz aspekty; do tego taki
dwuwymiarowy rysunek w zupełności wystarcza. Sporadyczne i bardzo prrofesjonalnie patrzy się
w trzeci wymiar, czyli odległość kątową planet od płaszczyzny ekliptyki (wielkość tę astronomia
nazywa deklinacją).
Owszem, mógłby ktoś zapytać, rysunek rysunkiem, może on i ładny, może nawet ciekawy, ale
co z niego wynika? No cóż dla profesjonalnego astrologa wynika bardzo wiele, ot, choćby takie
drobiazgi jak stwierdzenie "ten człowiek może być niebezpieczny za kierownicą", albo okrzyk
"panie, kupuj pan tę ziemię, to jakbyś pan skarb znalazł!". No dobrze, a jeśli Czytelnik nie jest i nie
chce być profesjonalnym astrologiem, tylko chce coś-tam-wiedzieć? - Otóż dla takiego Czytelnika
też wyniknie bardzo wiele, albowiem astrologia wciąga. I mając wiedzę elementarną, prędko
pragnie się poważniejszej... Wielu powszechnie dziś szanowanych i cenionych astrologów jak
najbardziej profesjonalnych, swoją przygodę zaczynało od właśnie "astrologii w góra tydzień". W
Polsce również - wydana przed przeszło trzydziestu laty "Mandala Życia" Rafała Prinkego i Leszka
Weresa to właśnie przykład takiej kongenialnej popularyzacji, otwierającej przed ciekawymi wrota
do świata Astrologii. I choć dalszej drogi szukać musieli sami, pierwsze do niej wyposażenie dostali
nader solidne.
Zatem, Ostatecznie i Nieodwołalnie: horoskop to nic innego, jak zapis momentu czasu na
zegarze, którego wskazówkami są widziane z Ziemi obiekty Układu Słonecznego. Stąd zresztą jego
nazwa, od łacińskiego 'horo copium' = 'zapisujący godzinę'.
Układ Słoneczny to zegar niezwykły, o możliwościach nierównie większych niż zegarki, jakich
zazwyczaj używamy. Bo te ostatnie umieją tylko dzielić dobę na 24 godziny, godzinę na 60 minut i
czasem jeszcze minutę na 60 sekund. A zegar planetarny, używany w astrologii, potrafi wyodrębnić
z życia człowieka wiele niezależnych od siebie cykli, a w każdym z nich biegnie inny proces
psychiczny. Nakładanie i zakłócanie się tych cykli tworzy niewyobrażalnie wręcz bogatą symfonię
doświadczeń i przeżyć, niepowtarzalną, jak i każde z nas. Horoskop człowieka to utrwalenie w
6
każdej cząstce jego jestestwa określonego taktu tej symfonii, na tyle potężne, że warunkujące każde
późniejsze doświadczenie.
Nie oznacza to jednak, że istnieją jakieś ponure siły, robiące z człowiekiem, co im się żywnie
podoba. Nie; działanie horoskopu jest o wiele subtelniejsze. Horoskop otóż to ni mniej, ni więcej,
tylko zapis tych pomysłów, na które sami, bez żadnej wyczuwalnej interwencji planet wpadniemy
za sprawą naszej absolutnie wolnej woli - i tych rzeczy, o których nawet nie pomyślimy, choć
teoretycznie moglibyśmy je całkiem przyzwoicie robić. A że każdy wolny wybór pociąga za sobą
logiczne konsekwencje, do których już planetom nic, to chyba powszechnie wiadomo?
Tak zatem, Czytelniku, "urodzenie w znaku Wagi" oznacza np. to, że ktoś nie lubi, jak się inni
nad niego wynoszą. I "podskakuje", więc życia łatwego nie ma. A że nigdy, nawet bardzo w
wyniku owego "podskakiwania" zbity, nie pomyślał o konformizmie i dalej robił swoje - to właśnie
tajemnica Wagi i jej wpływu na człowieka. Albo jeśli mamy dwóch ludzi, z których jeden jest
księgowym, odkrył pokaźne manko w księgowości swojej firmy, sam go nie zrobił, ale ratując
firmę, bierze winę na siebie, zaś drugi jest żołnierzem osłaniającym odwrót swego oddziału i
ginącym po to, aby jego towarzysze broni mogli dalej wykonywać zadanie - u obu panów astrolog
dopatrzy się wpływów Ryb. Jeśli okiem astrologa przeczytamy sofoklesową "Antygonę", to
zobaczymy Raka (Antygonę) i Koziorożca (Kreona) jak żywych. I tak dalej...
Ale ten włóczony bez miłosierdzia po gazetowych horoskopach i internetowych blogach "znak
urodzenia" to coś więcej, niż tylko opisy w rodzaju "Skorpion = skupienie, podejrzliwość,
mściwość, seksualizm". To także - a może przede wszystkim? - zapis ni mniej ni więcej, tylko
naszego potencjału duchowego, którego wyładowanie i zużycie przynosi nam wreszcie to cholerne
szczęście, za którym wszyscy gonią, a mało kto go osiąga. Tak, tak, Gerwazeńku: jeśli nasz
przykładowy Skorpion nie ucieka od mroków życia, ale je odważnie i uczciwie zgłębia, to jako
starzec powie "wiem, po co żyłem". Jeśli opisana przed chwilą Ryba rozumie sens swojej ofiary, to
umrze bez bólu i pogodzona ze światem; jeśli nasza Waga pozostanie wierna swojej naturze, to z
iluś tam guzów na jej hardym łbie urodzi się siła woli i charakteru, które będziemy szanować, e.t.c.
Dobrze dobrze, mógłby ktoś powiedzieć, ładna ta poezja, ale życie składa się jednak nie z
natchnień astrologów, tylko z rachunków, podatków, bezsensownie wrzeszczących dzieci, niewiele
mniej sensowych małżeńskich kłótni, marzeń o nowym domu, lepszym samochodzie, wyjeździe do
egzotycznych krain, z pragnienia dziewczyny, żeby ją ktoś pokochał, z goryczy starzejącego się
faceta, którego życie skopało - i jak się to ma do Kreona, Antygony, ginących żołnierzy i ofiarnych
księgowych? Gdzie ta duchowość, jeśli patrzy dziewczyna na bilbordową "laskę", a co zaciągnie
pasek, sadełko się wylewa? A ma się, i to potężnie, zaś zadaniem astrologa jest właśnie przełożenie
poezji Zodiaku na codzienną prozę życia i przetłumaczenie Symfonii Sfer m. in. na wszechobecny
7
dziś wrzask marketingowej agresji.
Do takiego właśnie tłumaczenia służy horoskop. Jest on słownikiem i zbiorem reguł
gramatycznych zarazem. Każdy tłumacz wie, że aby dokonać przekładu mistrzowskiego, nieraz
trudniejszego, niż napisanie oryginału, trzeba mistrza, czyli profesjonalisty. Ale żeby się, nie
ukrywając obcego akcentu i kaleczącej wymowy, całkiem poprawnie porozumieć (czyli np. w
miarę poprawnie zinterpretować horoskop), wystarczy krótki kurs. W praktyce, dla Ciebie, Miły
Czytelniku, oznacza to dalszą lekturę tej książeczki.
8
Rozdział Drugi: Jak obliczyć horoskop nie umiejąc go liczyć, ani nie chcąc się
tego uczyć?
Czasy, gdy astrolog, chcąc obliczyć horoskop, domagał się od swego króla kosztownego
obserwatorium, bezpowrotnie minęły. Dokładniej - nigdy takich czasów nie było. Tak jest: owe
legendarne obserwatoria, jakich istotnie trochę funkcjonowało, powstały między innymi po to, żeby
opracować dokładne tablice ruchu planet, zwane w astronomii i astrologii efemerydami. I
obserwacji tych szybko nagromadziło się tyle, że już w czasach bardzo odległych, sumeryjskoakadyjskich, w efemerydach zapisywano położenia planet na dziesiątki lat naprzód. Mając takie
tablice, dawny astrolog bez wielkiego wysiłku wyliczał pojedynczy horoskop w ciągu najwyżej pół
godziny.
A dziś - dziś mamy powszechnie dostępne komputery i istny zalew astrologicznego
oprogramowania do nich. Reszty chyba nie warto omawiać.
Człowiekowi, który jako-tako opanował klawiaturę i myszkę, żaden z takich programów nie
sprawi kłopotu.
9
Rozdział Trzeci: Minimum przyzwoitości astrologicznej, czyli jednodniowy kurs
zarysu tej nauki dla leniwych i mało zdolnych
Choć w zamyśle mieliśmy odbyć wycieczkę po Królestwie Astrologii przyjemnie i bezwysiłkowo,
jednak bez poznania przynajmniej kilku słów lokalnego języka się nie obędzie. Astrologia mówi
językiem symboli; chcąc go zrozumieć, coś tam trzeba o nim wiedzieć. Ze swej strony, pamiętny
uwagi, jaką usłyszał od swego wydawcy geniusz astrofizyki, Steven Hawking: "panie Hawking,
każdy zamieszczony w książce wzór zmniejszy nakład o połowę!" - ilość wzorów i
skomplikowanych wywodów, mogących niebezpiecznie zmniejszyć nakład, postaramy się
ograniczyć do naprawdę niezbędnego minimum.
Zaczynamy! A zaczniemy od SYMBOLI ASTROLOGICZNYCH. Oto i one:
Nie ma tego za wiele: dziesięć planet i dwanaście znaków. A jednak jest to BARDZO WIELE...
Gdy bogacz chwalił się w tzw. dobrym towarzystwie, że "wszystko to,co mam, zrobiłem z tych
10
nędznych stu funtów, które zostawił mi mój ojciec", obecny na tym samym przyjęciu znany pisarz,
ku zazdrości nowobogackiego otaczany adoracją pięknych kobiet, odparł: "widzi pan, moje sławne
na cały świat książki zrobiłem z głupich dwudziestu sześciu liter alfabetu, których mnie nauczono
w szkole". Ów pisarz znany i czytany jest do dziś, nowobogackiego przechowała jedynie niezbyt
dla niego pochlebna anegdota. Symbole astrologiczne zaś to właśnie te głupie dwadzieścia dwie
litery alfabetu, które przetrwają, bądźmy o to spokojni, wielu ludzi, których życie opisały.
Nauczywszy się tedy alfabetu - pora na zrobienie z niego użytku, czyli zrozumienie, co można
wyrazić językiem w tych literach zapisanym. Jest on inny, niż języki znane nam ze szkół. Bo języki
"ziemskie", to niewielka ilość reguł gramatycznych (w stosunkowo skomplikowanej gramatyce
polskiej jest ich ok. 200) i wielka ilość słów (najbogatsze słowniki naszego języka notują ich
prawie 100 000), a język astrologii ma konstrukcję dokładnie odwrotną: jest tu niewielka ilość słów
(planety, znaki, domy, aspekty) - i mnóstwo reguł gramatyki. Mnóstwo takie, że nikt normalny tego
nie spamięta, ani tym bardziej nie umie zastosować. Toteż porządny astrolog nawet nie usiłuje
wbijać sobie do głowy, co oznacza Mars w Wadze, a co Słońce w XII domu; porządny astrolog
uczy się pewnej ilości reguł absolutnie podstawowych, a reguły działające tylko w konkretnym
horoskopie tworzy na poczekaniu, korzystając z doświadczenia i intuicji.
Odwrotnie niż w języku, działają też w astrologii zakresy znaczeń słów i moc reguł. W języku
zakres znaczeniowy słów jest stosunkowo niewielki, np. słowem "stół" nie opiszemy firanki. Za to
reguły są bardzo uniwersalne, bo np. zasady odmiany rzeczownika dotyczą wielkiej ich ilości,
zwanej uczenie deklinacją. W astrologii natomiast zakres znaczeniowy słów jest bardzo szeroki,
więc siłą rzeczy nieprecyzyjny. Za to reguły mają małą moc i działają tylko w ściśle określonych
warunkach. Na dobrą sprawę astrologicznego "słowa" - symbolu - być może nigdy do końca nie
poznamy:
11
Ale jeśli symboli użyjemy więcej, zaczną one wzajemnie zawężać swe zakresy znaczeń i
powstanie całkiem dokładny osąd:
Reguły astrologiczne służą właśnie do właściwego ustawiania symboli względem siebie, tak, aby
powstała odpowiedź dokładnie na interesujące nas pytanie.
I jeszcze jedna uwaga: wbrew dość powszechnym przekonaniom, w horoskopie NIE MA
wszelkich tajemnic Boga i Wszechświata, i nie jest tak, że mając horoskop człowieka, wiemy o nim
więcej, niż on sam o sobie. Horoskop, owszem, pokazuje zarys życia, pokazuje ZARYSOWO
najważniejsze doświadczenia – ale na tym i koniec. Nie starajmy się zachłannie wydobywać z
horoskopu więcej, niż umiemy w nim „na trzeźwo” odczytać. Umiejętności głębokiego wglądu,
które są natury innej, niż sama tylko interpretacja horoskopu, przychodzą z czasem i praktyką. Nie
zyskamy ich w przyspieszonym tempie, a wszelkie takie próby przyspieszania jako jedyny rezultat
będą miały zaburzenia psychiczne.
Po takim zagajeniu - pora na poznanie naszych liter astrologicznego alfabetu. Na początek
PLANETY:
12
Rozdział Czwarty: Planety astrologiczne
Dziesięć obiektów naszego Układu Słonecznego, określanych w astrologii jako planety (w
astrologii mianem tym określamy także Słońce i Księżyc) to dziesięć energii, z których każda
inaczej działa na człowieka. Energie te zawsze manifestują się za pośrednictwem innych elementów
horoskopu (znaki Zodiaku, domy, aspekty). Z tym pośrednim przejawianiem się związana jest jedna
z najważniejszych koncepcji astrologii - WŁADANIE ZNAKAMI PRZEZ PLANETY. Każda
planeta ma znak, w którym jest "u siebie", gdzie jej cechy są szczególnie wyraźne i silne. Znak taki
nazywa się ZNAKIEM WŁADANIA. Znak do władania przeciwległy to WYGNANIE, gdzie
planeta jest niewyraźna i słaba. Ma też każda z astrologicznych planet znak, w którym wprawdzie
nie włada, ale w którym jest widoczna. Taką sytuację nazywamy WYNIESIENIEM, a znak
przeciwległy do wyniesienia, nazywamy UPADKIEM. Dopóki nie znano Urana, Neptuna i Plutona,
każda planeta, za wyjątkiem Słońca i Księżyca, władała dwoma znakami. Gdy odkryto trzy nowe
ciała niebieskie, pojawiła się koncepcja współrządzenia przez nie znakami: Wodnika (Uran), Ryb
(Neptun) oraz Skorpiona (Pluton), co jednak nie przekreśla systemu starożytnego.
Dla ułatwienia podamy sobie wszelkie te zależności w tabelce:
A
C
D
E
F
G
H
I
J
K
Władań, wygnań,
Władanie
Wygnanie
R
Q
X
W
Wyniesienie
Upadek
N
T
O
U
P S
V Y
X
R
O T
N U
Y
S
N U
O T
W
Q
V Y
P S
Q
W
W X
Q R
T
N
X
R
U
O
Y
S
Q
W
U
O
R
X
wyniesień i upadków nauczyć się trzeba, bo wysiłek niewielki, a korzyści - w
postaci trafnych interpretacji - nieocenione.
Słońce A
Władanie: Lew R
Wygnanie: Wodnik X
Wyniesienie: Baran N
Upadek: Waga T
13
Znane jako "znak urodzenia" Słońce, regularnie przemierzające nieboskłon w tempie ok.
jednego znaku Zodiaku na miesiąc, w astrologii reprezentuje sens i cel naszego zjawienia się na
Ziemi. Jest też zapisem naszego potencjału twórczego, czyli zdolności do dania światu czegoś,
czego bez nas by nie otrzymał. Niekonieczne to od razu wielkie przywództwo czy wiekopomne
dzieła; częściej (znacznie częściej) coś, co nam "wychodzi", czego nigdy nie musimy się specjalnie
uczyć. Do tego "czegoś" znajdują się nie wiadomo skąd wychowawcy, książki, zabawki... pasujące
w dziwny sposób do symboliki Słońca w horoskopie. To często te same książki/zabawki dla
wszystkich znaków, tylko różnie wykorzystywane. Np. jeśli dwaj chłopcy, jeden spod Panny, drugi
spod Strzelca bawią się identycznymi plastikowymi samochodzikami, to dla małej Panny
samochodzik jest dziełem inżynierii, a dla małego Strzelca przyrządem do pokonywania
wyobrażonych w zabawie przestrzeni. Gdy się zepsuje, to jego naprawa będzie dla Panny
inżynierską przygodą, dla Strzelca uciążliwym spowolnieniem jego podróży.
Pozycja Słońca w horoskopie określa co stwarzamy i jak się realizujemy. Daje człowiekowi
Słońce ciepło, charyzmę, rycerskość, zdolności twórcze, łatwość przekraczania ograniczeń, a jeśli
bogowie krzywo na kogoś spojrzą, wyradza się Słońce w nadęcie, pompatyczność, nieznośne
wtrącanie się wszystkim do wszystkiego, arogancję, manię wielkości, chroniczną niekompetencję.
Księżyc C
Władanie: Rak Q
Wygnanie: Koziorożec W
Wyniesienie: Byk O
Upadek: Skorpion U
Słońce określa nasze cele kosmiczne; Księżyc jest zapisem ziemskich sposobów ich osiągania.
Pozycja Księżyca w horoskopie określa gdzie czujemy się dobrze a gdzie zaś na odwrót, jakich
ludzi uznamy instynktownie za "swoich" a jakich nie, wreszcie to Księżyc właśnie opisze wpływ
dzieciństwa i wychowania na życie, czyli jaka była atmosfera domu rodzinnego, jakie bajki
lubiliśmy, jakie postacie były dla nas wzorem do naśladowania, etc. Tak to Księżyc zapewnia nam
bezpieczeństwo emocjonalne. Tego, co on zna, nie boimy się i chętnie wykonujemy. U człowieka
dorosłego Księżyc jest informacją o najgłębiej w podświadomości tkwiących a przez to
najtrudniejszych do zmiany schematach myślenia i postępowania. Najczęstsze i najbardziej
spektakularne doświadczenie energii Księżyca to nieodparte wrażenie "już to znam", pojawiające
się wtedy, gdy coś widzimy po raz pierwszy w życiu. W rzeczywistości, nie znamy tego "czegoś",
tylko nastrój i/lub emocje mamy w takiej chwili podobne do już dobrze nam znanych.
Dobry wpływ Księżyca to ciepło, bezpośredniość, opiekuńczość, ufność, dobroduszność i
14
wierność, zaś mniej dobry to lękliwość, kłopoty z komunikowaniem uczuć, niezdolność do
nawiązania trwałych, satysfakcjonujących relacji z innymi ludźmi, poczucie wyobcowania lub
odrzucenia.
Merkury D
Władanie: Bliźnięta P i Panna S
Wygnanie: Strzelec V i Ryby Y
Wyniesienie: Wodnik X
Upadek: Lew R
Mityczny
pan
kupców,
kurierów
i
złodziejaszków
to
w
horoskopie
opis
naszej
komunikatywności i zdolności do racjonalnego oglądu świata. Położenie Merkurego w horoskopie
informuje o tym, jak odbieramy i przetwarzamy informacje, np. mając Merkurego w znaku Lwa
chętnie słuchamy wszystkiego o sobie, mając go w sąsiedniej Pannie będziemy szukać logiki we
wszystkim, nawet tam, gdzie jej ewidentnie nie ma. Merkury, jeśli dla nas łaskawy daje wysoką
inteligencję racjonalną, bystrość, dowcip, łatwość uczenia się komunikatywność. Gdy tej łaski brak,
dary Merkurego wyradzają się w nieznośną gadatliwość, plotkarstwo, powtarzanie niestworzonych
historii jakby się samemu je oglądało.
Wenus E
Władanie: Byk O i Waga T
Wygnanie: Baran N i Skorpion U
Wyniesienie: Ryby Y
Upadek: Panna S
Ta mitologiczna bogini miłości i piękna opowiada o wszystkim tym, co nas pociąga i co w nas
pociąga innych ludzi. Pozycja Wenus w horoskopie to opis naszego wdzięku osobistego, ludzi,
którzy są dla nas atrakcyjni, także naszego gustu i smaku. Inna, równie ważna w życiu człowieka
rola tej planety, to nasze bezpieczeństwo materialne. Jeśli dobrze rozumiemy energię Wenus, nie
grozi nam ani sięganie po coś, czego nie utrzymamy, ani też bieda.
Wenus, jeśli pozytywna, daje "to coś" za co inni nas lubią, dobry gust, szczęście do wszystkiego,
co ładne i wygodne. Negatywna to wulgarność, prostactwo, zły gust, niesympatyczność, brak
powodzenia w towarzystwie.
15
Mars F
Władanie: Baran N i Skorpion U
Wygnanie: Waga T i Byk O
Wyniesienie: Koziorożec W
Upadek: Rak Q
Energia Marsa jest najpierwotniejszą i zarazem najtrwalszą energią ludzkiej psychiki. To
pierwotne instynkty i popędy, towarzyszące nam zawsze, nawet wtedy, gdy wszystko inne
zawiodło. Mars opisuje, w jaki sposób kanalizujemy nasza potrzebę aktywności, jak rozładowujemy
rozpierającą nas energię, wreszcie - last but not least - jest ni mniej, ni więcej, tylko zapisem
seksualności człowieka w jej najbardziej fizycznym aspekcie. Mars należycie spożytkowany to
aktywność, energia, żywotność, refleks, szybka regeneracja. Źle opanowany daje agresywność,
nadpobudliwość, bezmyślność, brak panowania nad sobą, forsowanie rozwiązań siłowych.
Jowisz G
Władanie: Strzelec V i Ryby Y
Wygnanie: Bliźnięta P i Panna S
Wyniesienie: Rak Q
Upadek: Koziorożec W
Olimpijski władca bogów i ludzi przynosi swoim poddanym ni mniej ni więcej, tylko poczucie
sensu życia. Podlega mu wiara, optymizm, wizjonerstwo, siła przekonań. Jest też Jowisz ważny dla
społecznego rozwoju człowieka, albowiem wyznacza tę pozycję, te pieniądze,
te godności i
zaszczyty, które, gdy już je osiągniemy - w pełni nas zaspokajają i nie pragniemy więcej. To Jowisz
sprawia, że "nam się chce", że umiemy zebrać się po kryzysie i realizować własne wizje. Gdy
Jowisz nam sprzyja, daje instynktowne poczucie sprawiedliwości, prawość, szlachetność
charakteru, głęboką wiarę, dobroduszność, łatwość wybaczania i tzw. "łut szczęścia". Gdy mu się
narazimy, stworzy zakłamanego, nietolerancyjnego fanatyka, świętoszka przekonanego, że tylko on
jeden wie, jak uszczęśliwić innych - i nieodmiennie fundującym owym innym jakąś obłąkaną
tyranię.
Saturn H
Władanie: Koziorożec W i Wodnik X
Wygnanie: Rak Q i Lew R
Wyniesienie: Waga T
Upadek: Baran N
16
Bodaj najważniejsza dla udanego życia planeta. Saturn to w horoskopie opis wszystkiego, czego
nam odmówiono, co musimy w tym życiu sobie wziąć nieraz wbrew wszelkim wróżbom... albo
zrozumieć, dlaczego pewne marzenia nigdy się nie spełnią. To wszelkie trudności, na których
wzrastamy i wszelkie sztormy, z których siły korzystając bijemy rekordy prędkości. To także
najważniejsza nauka, jaką odbieramy na Ziemi i rozpiska w czasie życia kolejnych lekcji tej nauki.
Saturn ma osobliwą cechę: otóż jego manifestacja w życiu (pozytywna czy negatywna) zależy
praktycznie wyłącznie od człowieka, niezależnie od tego, gdzie i jak jest ta planeta w horoskopie
posadowiona. Gdy rozumiemy przesłanie, jakie Saturn nam przynosi (czyli umożliwiamy mu
działanie pozytywne) daje ta planeta wytrzymałość, głębię charakteru i wglądu, rozumienie
najtajniejszych nawet subtelności losu i psychiki w los uwikłanej, pogodzenie z upływem czasu i
umiejętność należytego czasu wykorzystania. Gdy odmawia się rozumienia Saturna, wypłatą bywa
bieda, depresja, chroniczne poczucie niespełnienia, beznadziejna roszczeniowość, reakcyjność,
sadyzm.
Uran I
Władanie: Wodnik X
Wygnanie: Lew R
Wyniesienie: Skorpion U
Upadek: Byk O
To planeta wszelkich odmieńców - jednako geniuszy i wariatów. Uran kusi, by coś zrobić
inaczej, niż to się robiło do tej pory. Jako taki bywa bóstwem zarówno postępu, jak i wszelkich
zboczeń. Uran "oślepia", sprawia, że jakiś pomysł lub idea szczelnie wypełniają umysł i nie ma
sposobu, by je stamtąd usunąć. Do spotkania z Uranem trzeba się przygotować, trzeba mieć
wyostrzony krytycyzm, ale i otwartość - inaczej niejeden uduchowiony prorok okaże się zwykłym
świrkiem, a niejeden autentyczny geniusz skona z głodu pod płotem. Uran w pozytywie, to szerokie
horyzonty, humanitaryzm, postępowość, uduchowienie, kreatywność, odkrywczość, czasem iskra
geniuszu. W negatywie - nieprzewidywalność, destruktywność, dziwactwa, zboczenia, niezdolność
do utrzymania trwałych relacji z innymi ludźmi.
Neptun J
Władanie: Ryby Y
Wygnanie: Panna S
Wyniesienie: Rak Q
17
Upadek: Koziorożec W
Mitologiczny pan oceanów jest w horoskopie przede wszystkim - mistrzem iluzji. A to dlatego,
że przemawia on do nas z poziomu świata nierównie subtelniejszego niż dobrze nam znany
materialny. Gdy zabiera nas na wycieczkę do swego świata, widzimy coś niewyobrażalnie wręcz
pięknego i łagodnego. Ale gdy wracamy, nic takiego na Ziemi nie zobaczymy. A wtedy łatwo o
frustrację, pogardę dla życia i plagę wszelkich "odlotów" - alkoholowych, narkotycznych, czy jakie
tam sobie wymyślimy. Neptun inspiruje, ale nie pokazuje drogi do praktycznej realizacji. Gdy
usiłuje coś idealnego, przeczuwalnego zaledwie zmaterializować, tworzy niewyobrażalny,
kosmiczny wręcz bałagan. Neptun życzliwy daje nam wrażliwość muzyczną, mistyczną,
ezoteryczną, poetycką, matematyczną, lub teatralną/filmową. Skłania też do bezinteresownych
poświęceń. Nieżyczliwy tworzy charaktery słabe i pożądliwe, chętnie uciekające od rzeczywistego
życia w jakieś szemrane raje, zazwyczaj doszczętnie rujnujące psychikę i zdrowie.
Pluton K
Władanie: Skorpion U
Wygnanie: Byk O
Wyniesienie: Lew R
Upadek: Wodnik X
Ta planeta odpowiada za gruntowne, do fundamentów przemiany życia. Jej sprawką są zarówno
tajemnicze, niczym nie leczące się choroby, jak i cudowne z z nich wyzdrowienia. Pod działaniem
Plutona zwiedzamy najciemniejsze i najstaranniej przed codziennością ukryte zakamarki życia i
jaźni. Pluton funduje nam oczyszczenia najgłębsze z możliwych, a po nich daje ogromną moc
odbudowy wszystkiego, choć po spotkaniu z Plutonem nic już nie będzie takie jak dawniej. Pluton
dobry, to zdolność regeneracji, przenikliwość, intuicja, żywotność. Negatywny daje paranoiczną
podejrzliwość, katastrofizm, destruktywność, mściwość.
18
Rozdział Piąty: Zodiak
Następny poziom astro-wtajemniczenia to ZODIAK. W odróżnieniu od planet, które są
bezosobowymi energiami, znaki Zodiaku to już postacie z krwi i kości. To dwanaście
charakterystycznych osób, z których każda działa w określony sposób i nie umie działać inaczej.
Znak Zodiaku, goszcząc planetę, bywa dla niej, o czym już była mowa, królestwem macierzystym
(władanie), miejscem zsyłki (wygnanie), królestwem sojuszniczym (wyniesienie), lub wrogim
(upadek) albo po prostu trasą wędrówki bez cech szczególnych. W tym ostatnim przypadku planeta
niczym się w horoskopie nie wyróżnia.
Baran N
Władanie: Mars F
Wygnanie: Wenus E
Wyniesienie: Słońce A
Upadek: Saturn H
Ten znak to nieustanne doświadczanie, że jest się bytem ODRĘBNYM od otaczającego nas
świata. Jak długo ów świat nie stawia oporu, czyli wszelkie potrzeby Baranka są zaspokajane,
człowiek nie ma potrzeby manifestowania się, żyje, ale nie jest pewien gdzie i czy na pewno. Ale
świat na ogół opór stawia, niezaspokojone potrzeby atakują, no i wtedy Baranek się na owe opory z
całym pędem rzuca, w naiwnym przekonaniu, że je od razu pokona i wróci do swego stanu byciabez-świadomości-bycia. Jeśli jednak przeszkoda od razu nie ustąpi (a ustępuje rzadko), nasz bohater
może przeżywać mnóstwo intensywnych emocji, od frustracji po bezmyślną wściekłość. Te emocje,
wynikłe ze zderzenia Mojego-Odrębnego z Innym-Odrębnym, tworzą Barankowi jego
doświadczenie życiowe, którego zwieńczeniem jest zrozumienie, że ilekroć coś intensywnie
przeżywa – istnieje. Jeśli polubi ten sposób zaistnienia, dozna szczęścia i sam się stanie szczęściem
dla każdego, kogo napotka, jeśli nie – będzie się niszczył swą narastającą frustracją, ta zrodzi
agresywność i bezmyślność, no i wtedy uciekajmy od kogoś takiego jak najdalej...
Byk O
Władanie: Wenus E
Wygnanie: Mars F i Pluton K
Wyniesienie: Księżyc C
Upadek: Uran I
Tu wyzwaniem jest materialna strona życia. Byki mają pewną łatwość gromadzenia dóbr
19
materialnych, ale gdy zgromadzą za wiele w stosunku do możliwości skonsumowania, muszą część
rozproszyć. Przykład pierwszy z brzegu: człowiek kupił dom, ale nie stać go na utrzymanie tego
domu. Gdy Byk zorientuje się, ile może bezpiecznie wziąć i przetrawić, utrzymuje ten poziom i na
nim oddaje się zmysłowym radościom życia. Byk, który rozpoznał swoje możliwości to bardzo
przyjemny i niekłopotliwy towarzysz życia; jednak jeśli czegoś, jego zdaniem niezbędnego dla
siebie, nie ma "na zawołanie", to najpierw zamyka się w sobie, przyjemność bycia z nim staje się
wątpliwa - a jeśli niedobór utrzymuje się dłużej, nasz bohater łatwo bywa nieobliczalny.
Bliźnięta P
Władanie: Merkury D
Wygnanie: Jowisz G
Wyniesienie: Upadek: Słowa, słowa, słowa... Bo główna funkcja życiowa Bliźniąt to KOMUNIKACJA. Bliźniak
chętnie chłonie wiedzę i równie chętnie ją przekazuje. Że nie zawsze dokładnie tak, jak usłyszał, to
inna sprawa; że zazwyczaj ze stu książek dotyczących jakiejś dziedziny wiedzy zna dwie albo trzy,
ale wypowiada się z niezachwiana pewnością - też mu się nie raz i nie dwa zdarza. Nie ma za to
lepszego w Zodiaku reportera, gawędziarza, lub... plotkarza. W każdym razie z Bliźniakiem nudzić
się nie będziemy. Gdy jednak zacznie robić za wiele rzeczy na raz (a on to bardzo, ale to bardzo
lubi), grozi mu nerwica, a w cięższych przypadkach fobie, natręctwa i dolegliwości neurologiczne
o klęsce wszystkich zaczętych przedsięwzięć nie wspomniawszy.
Rak Q
Władanie: Księżyc C
Wygnanie: Saturn H
Wyniesienie: Neptun J Jowisz G
Upadek: Mars F
O nim to powiada Mały Książę "sercem widzi się najlepiej". Bo zodiakalny Rak, to taki już ktoś,
że wszystko, co widzi, słyszy i czuje - bierze "do siebie". Wszystko wkoło siebie (i w sobie też)
analizuje pod kątem swoich odczuć. Stąd wielka zmienność jego nastrojów, stąd łatwo o
obraźliwość i przeczulenie. Jednocześnie co sprytniejsze Raki korzystają z tej właściwości,
manipulując otoczeniem aż miło. Tą oto metodą nasz neurasteniczny hrabia nie raz i nie dwa
dostaje w życiu sporo, pozornie nie robiąc nic. Jest Rak naturą trochę psią: raz, że sam się
20
przywiązuje do ludzi, których poznał i z którymi trochę już pobył, dwa, że i w drugą stronę to
samo: kto go oswoi, ten ma. Oswojony - bywa wzorem wierności i opiekuńczości. Jednak jeśli
zwiedziemy jego zaufanie (a pamiętajmy, że Rak czuje sercem, nie zaś analizuje realne fakty), nie
ma takiej złośliwości, której nam nie zrobi, ani takiej kalumni na nasz temat, której nie rozniesie,
gdzie tylko może.
Lew R
Władanie: Słońce A
Wygnanie: Uran X Saturn H
Wyniesienie: Pluton K
Upadek: Merkury D
Wiele można wyczytać o "królewskiej" wspaniałości osób spod tego znaku. Jednak jest to raczej
studium marzeń samych Lwów, niż rzeczywista charakterystyka. Lew, owszem, lubi błyszczeć, lubi
(i to jak!) być "tym najlepszym", ale tak naprawdę najgłębszym motywem jego działania jest swoboda realizacji twórczej. Więc będzie się domagał wszystkiego, co mu do tej realizacji
potrzebne, a po wykonaniu jakiegoś dzieła - uznania. Bo Lew to osobnik przede wszystkim
twórczy, choć nie zawsze w parze z chęcią tworzenia idzie talent, pracowitość, szanowanie
lepszych i kilka innych drobiazgów, zapewniających powodzenie na twórczej ścieżce. Lew, który
się realizuje promieniuje ciepłem, bywa charyzmatyczny, jest to ktoś dla kogo chce się coś zrobić.
Gdy jednak siły twórcze Lwa nie mają jak się wyładować, tworzą pretensjonalnego bufona, do tego
przekonanego o swojej własnej wyjątkowości.
Panna S
Władanie: Merkury D
Wygnanie: Jowisz G Neptun J
Wyniesienie: Upadek: Zodiakalna "mrówa", wydawałoby się, wzorzec pracowitości i skromności. Ale tak głębiej, to
Panna jest osobnikiem poznającym swoje możliwości służenia innym ludziom poprzez praktyczną
dla owych "innych" pracę. Rzadko jest to praca efektowna i dobrze doceniana, częściej szara i
płatna raczej średnio - przynajmniej na początku "panniastej" drogi. A na dalszych etapach tej
drogi... Jeśli Panna nauczy się swojej własnej wartości, np. będzie niedościgłym mistrzem jakiegoś
fachu i będzie o tym wiedzieć - w jej życiu wytwarza się równowaga między tym co może dać
21
(swoje umiejętności i czas) a tym co otrzymuje (godziwa zapłata i czas wolny, by się tą zapłatą
nacieszyć). Gdy się nie nauczy, będzie ciężko, beznadziejnie "orać", marudzić, że trudno bardziej i
bezproduktywnie marzyć, że ją w końcu ktoś doceni.
Waga T
Władanie: Wenus E
Wygnanie: Mars F
Wyniesienie: Saturn H
Upadek: Słońce A
Ktoś, kto nieustannie sprawdza, jak dalece można ustąpić, nie tracąc siebie samego. Najczęściej
ma to postać pakowania się w kłopoty tylko po to, żeby z nich bohatersko wyjść. Waga lubi
wyzwania, jednak nie te "nadludzkie"; raczej te, o których wiadomo, że choć poważne, można im
sprostać. Nie zawsze jednak umie ocenić rzeczywistość właściwie, i na tym właśnie polega jej
główna życiowa lekcja - jest nią DECYZJA. Wagi, zanim się nauczą sztuki decydowania i
ponoszenia konsekwencji podjętych decyzji, bywają niedecyzyjne i chwiejne wręcz denerwująco.
Drugie wyzwanie Wagi to współdziałanie, bowiem szybko się ona orientuje, że zespół ludzi
skupionych na jakimś zadaniu jest wyraźnie silniejszy, niż każdy z owych ludzi pracujących nad
tym samym zdaniem, ale bez świadomości istnienia wspólnoty. Toteż poważnym problemem Wagi
bywa dobór partnerów. Waga pozytywna to atrakcyjność, towarzyskość, odwaga, kooperatywność.
Negatywna - lenistwo, niedecyzyjność, pretensjonalność, psucie wspólnoty samą w niej obecnością.
Skorpion U
Władanie: Mars F Pluton K
Wygnanie: Wenus E
Wyniesienie: Uran I
Upadek: Księżyc C
Podobno najgorszy znak. W rzeczywistości tylko silnie emocjonalny, skryty i niezbyt siebie
świadomy. Kluczem do Skorpiona są NAMIĘTNOŚCI. Gdy je odczuwa, żyje, a gdy nie odczuwa,
to ich szuka. To nie mogą być byle jakie namiętności; obowiązkowo muszą być takie trochę "nie z
tego świata", wyrywające człowieka z potocznych ograniczeń i wyobrażeń. W praktyce bywa
różnie: realizacja takiej pogoni za namiętnościami to dla Skorpiona równie dobrze Misja Dla
Ludzkości lub wielka miłość, jak i niszczące związki, narkotyki, alkohol, szemrane wspólnoty, albo
wręcz świadoma służba złu. Spokojnie, Czytelniku: Pan Bolek, czy pani Hela to nie od razu
22
demony zła, czy seksu, tylko dlatego, że urodzili się pod znakiem Skorpiona. Większość
Skorpionów nie doświadcza w życiu niczego poważnego, bo do wielkich namiętności trzeba
dojrzeć. A że żyjemy w społeczeństwie niedojrzałym, przeto i nigdzie nie znajdziemy takiej ilości
typów serdecznie bezbarwnych, co wśród osławionych Skorpionów właśnie. Działając dobrze
Skorpion darzy człowieka głębią, przenikliwością, bogatym życiem wewnętrznym, intuicją,
odpornością. Działając zaś na odwrót, tworzy osobników "zjadających samych siebie", małych i
przykrych, którzy gdzie i jak tylko mogą, odgrywają się na tym na tym najlepszym ze światów za
swoje rzeczywiste i urojone nieszczęścia.
Strzelec V
Władanie: Jowisz H
Wygnanie: Merkury D
Wyniesienie: Upadek: Zodiakalny pędziwiatr i szaławiła. Wiecznie za czymś zagoniony, wiecznie gnany jakimiś
wizjami i głosami. Strzelec albowiem reprezentuje INSPIRACJĘ - z małego fragmentu "czegoś"
umie, zaskakująco nieraz trafnie, odgadnąć niewidoczną resztę. Strzelec najchętniej przebywa w
królestwie wzniosłych, lecz niezbyt praktycznych idei. Równie chętnie za takimi ideami goni,
nieraz i na krańce świata. Strzelcową naturę mają opowieści o tajemniczych krainach, gdzie
podobno ktoś widział żywego Yeti, albo zahibernowanego diplodoka w doskonałym stanie. Jednak
zapytany o położenie tej krainy, nasz bohater mocno poplącze się w zeznaniach. Nie trafimy tam
według jego wskazówek. Strzelec przynosi coś z innej rzeczywistości, bez wątpienia subtelniejszej
niż nasza, ziemska i materialna. Gdy bogowie są mu łaskawi, wytycza nowe ścieżki, inspiruje
innych ludzi, promienieje optymizmem i żywotnością. Gdy jednak bogom podpadnie, staje się
nawiedzony, "jedynie słuszny" i mocno nietolerancyjny.
Koziorożec W
Władanie: Saturn H
Wygnanie: Księżyc C
Wyniesienie: Mars E
Upadek: Neptun J Jowisz G
Mityczny stwór, ponoć widziany kiedyś gdzieś w niedostępnych wysokich górach to w swojej
ludzkiej postaci ktoś, kto nieodparcie kojarzy się z brzydkim kaczątkiem. Zaczynało ono, jak
23
pamiętamy, raczej mało efektownie, ale jak wyrosło! Podobnie człowiek urodzony pod znakiem
Koziorożca: początek jego drogi nie jest usłany różami, ani nawet porządnie polany asfaltem; jest
dziurawy i wyboisty. Koziorożec kocha trudności i potrzebuje ich. Jak ich nie ma, sam je sobie
stworzy. Ale też pokonawszy większą ich ilość, hardzieje i tężeje. Coraz więcej chce i coraz więcej
może. Potrafi dla osiągnięcia swoich celów pracować bez wytchnienia, lekceważąc uroki życia. Aż,
osiągnąwszy przeznaczone mu szczyty, odpręża się i wtedy widać dopiero, kto zacz. Czy tylko
bezwzględny dorobkiewicz, czy wrażliwy człowiek z misją. A jeśli, jak większość z nas, nie ma
nasz bohater wielkiej misji, wtedy jest Koziorożec studium działania czasu, który niepostrzeżenie
nasze dzieci przeprowadza od dziecka do dorosłości a nas samych od młodzieży do starców.
Koziorożec pozytywny, choć rzadko spotykamy, to istna kopalnia zalet: uczciwość, skromność,
czystość wewnętrzna, wytrzymałość, dyscyplina, pracowitość, zorganizowanie, wydajność,
obowiązkowość... Niestety, częściej (znacznie częściej) trafia się Koziorożec mniej doskonały, do
którego jak ulał pasuje określenie "roszczeniowiec": z wielkimi pretensjami do wszystkich i
wszystkiego - i obowiązkowo proporcjonalnym do tych pretensji lenistwem.
Wodnik X
Władanie: Saturn H Uran J
Wygnanie: Słońce A
Wyniesienie: Merkury D
Upadek: Pluton K
Dziwak, ekscentryk, samotny wizjoner, zapoznany geniusz, najbardziej perwersyjny dewiant i
najgorszy z głęboko ideowych tyranów - oto bogata kolekcja typów wodnikowych. Wodnik to
przede wszystkim AMBASADOR PRZYSZŁOŚCI, ktoś, kto może by i był jak my wszyscy, gdyby
czasy były inne... Dla Wodnika, przynajmniej dopóki względnie młody, czasy są niewłaściwe. Stąd
też rzadko jest nasz bohater "tu i teraz", częściej przebywa myślami i duchem tam, gdzie jest
według niego lepiej. A chce więcej niż tylko własnego lepszego jutra; chce, żeby wszyscy mogli
doświadczyć owego "lepiej". Toteż raźno bierze się do urzeczywistniania swoich wizji: coś
wynajduje, walczy ze "starym", snuje wizje świata doskonalszego niż obecny, chętnie
eksperymentuje ze stylem życia. Czasem rodzi się z tego rewolucja zmieniająca życie, częściej
tyrania pod wzniosłymi hasłami. Niełatwo jest zrozumieć Wodnika, bo też i on sam nie jest za
bardzo świadomy sił, które go napędzają. Właściwie to zna tylko swą wizję: jak świat, lub jego
fragment ma wyglądać za jakiś czas. Realizuje tę wizję, z tego, co jest mu dostępne. Nic dziwnego,
że nie raz i nie dwa rzeczywistość skrzeczy, a zamiast Lepszego Jutra Ludzkości pojawia się mniej
lub bardziej potrzebny gadżet, który szybko staje się uzależniająca nas protezą.
24
Wodnik pozytywny to wizjonerstwo, tolerancja, humanitaryzm, bezinteresowna pomoc,
rozumienie przyjaźni, szerokie horyzonty. Mniej pozytywny to dziwactwa, mizantropia,
dogmatyzm, życie tylko swoją (zazwyczaj nierealną) wizją, nieliczenie się z innymi ludźmi,
niszczenie rzeczywistości zastanej tylko dlatego, że negatywny Wodnik sam jej nie stworzył.
Ryby Y
Władanie: Jowisz G i Neptun J
Wygnanie: Merkury D
Wyniesienie: Wenus E
Upadek: Osobnicy dziwni: mówią, że idą w lewo, potem idą w prawo, a jeszcze za chwilę widać ich
rzeczywiście pojawiających się z lewej strony... Mogąc działać, nie czynią nic, a potem długo i
ciężko analizują, dlaczego WTEDY czegoś tam nie zrobili... Wydają się w coś wierzyć, ale częściej
niż inni cierpią wśród ewidentnie bezsensownych zwątpień i depresji. Ryby reprezentują zajrzenie
w jakieś z trudem dla normalnych ludzi wyobrażalne ostateczne otchłanie i nierozerwanie z takim
zajrzeniem związany lęk, że TAM być może nic nie ma... Toteż żyje sobie Rybka między-bytem-iniebytem, bez końca balansując na cienkiej między nimi granicy. To właśnie jej spełnienie. Bo gdy
za bardzo zaangażuje się w twardy ziemski byt, zostanie ofiarą sprytnych cwaniaków, którzy ją bez
mrugnięcia okiem wykorzystają. Gdy za bardzo zafascynuje się niebytem... przestanie "być",
zazwyczaj za sprawą narkotyków, alkoholu, depresji na własną prośbę, etc. środków. Znalezienie
balansu między byciem i nie-byciem daje Rybce coś, co ma ona potem dla świata - MĄDROŚĆ.
Nie tę nagminnie myloną ze sprytem „mądrość”, która uczy jak świat łechtać, żeby i nam coś z
niego kapnęło, ale tę która powoduje, że jesteśmy szczęśliwi bez względu na to, co się dzieje. Tylko
takie szczęście umożliwia tak często przywoływane przy okazji mówienia o Rybach
POŚWIĘCENIE. Dodajmy - poświęcenie bez uczucia jakiejkolwiek straty, najwyższe, bo
dokonywane z właściwą mieszanką wiary i poczucia humoru. Ryba w pozytywie to ktoś, kogo
sama obecność jest cenna, kto jest naszym spowiednikiem i osłoną. W negatywie - chodzące
poczucie bezsensu, marnowanie okazji, bycie nieszczęśliwym na własne życzenie, mętniactwo.
25
Rozdział Szósty: Domy horoskopu
Kolejną literą astro-abecadła są DOMY HOROSKOPU. Matematycznie rzecz określając, jest do
dwanaście wycinków koła, na współcześnie rysowanych horoskopach umieszczanych wewnątrz
koła zodiakalnego:
Jak łatwo zauważyć, domy nie pokrywają się za znakami Zodiaku i nie maja właściwej
Zodiakowi trzydziestostopniowej regularności. Tak oto grafika horoskopu odwzorowuje fakt, że
chóry anielskie sobie, a ziemskie fałszowanie sobie... Domy horoskopu to bowiem zapis konkretnej,
ziemskiej egzystencji człowieka, raczej rzadko podobnej do uczt bogów. Ale też właśnie domy
mają największe znaczenie dla diagnozy i prognozy astrologicznej.
Metod podziału horoskopu na domy jest bardzo wiele - ktoś wyliczył, że gdyby uwzględniać
wszelkie sugestie, byłoby tego kilka tysięcy. Oczywiście nikt przy zdrowych zmysłach nie
uwzględnia kilku tysięcy metod podziału na domy, nawet korzystając z komputera. Przeważnie
praktykujący astrolog zna kilka najpopularniejszych systemów domów: Placidusa, Porfiriusza,
Kocha, Regiomonanusa, Campanusa, domy równe od Ascendentu, domy równe od Medium Coeli.
Zresztą większość popularnych programów astrologicznych innych systemów nie uwzględnia.
Który jednak z nich będzie nam służył najlepiej?
Wg znawców tematu, każdy system domów jest "do czegoś", np. Campanus najlepiej miałby
26
sprawdzać się w diagnozach psychologicznych, domy równe od Asc w oglądzie energetycznym,
równe od M.C. w diagnozie zdrowia, Koch jest narzędziem uniwersalnym, ale - jak wszystko, co
uniwersalne - niezbyt precyzyjnym, zaś podobne do siebie obrazy Regiomontanusa i Placidusa są
bardziej "wróżebne".
Zaraz, zaraz, mógłby ktoś bystry przerwać nasz wywód, przecież te metody dają różne
horoskopy, różne wyniki! I owszem. Ale w astrologii - jak każdej formie dywinacji - ścisłe
wyliczenia to tylko jedna część działania. Druga jego cześć to wykorzystanie intuicji wróżebnej.
Najwybitniejsze takie intuicje to niestety dar, dostępny tylko powszechnie podziwianym wielkim
astrologom - ale do poziomu dobrego rzemiosła może intuicję rozwinąć niemal każdy człowiek.
Tylko, że to trwa, i raczej nie dokonamy tego na pojedynczym weekendowym kursie rozwoju
zdolności paranormalnych. Gdy już się "to" ma, doświadcza się fenomenu, z którym nie umieją
pogodzić się naukowcy, przyzwyczajeni do jednoznacznych wyników doświadczeń: z różnych
horoskopów, z niepodobnych do siebie układów kart Tarota, profesjonalni wróżbici, nic o sobie
nawzajem nie wiedząc, wyprowadzają bardzo podobne wnioski, pod warunkiem, że pytanie zadano
im w tym samym czasie i dotyczyło tego samego problemu.
Domy odpowiadają znakom Zodiaku, czyli pierwszy dom odpowiada Baranowi, drugi z
Bykowi, etc.
Ale główną treścią domów są - potrzeby, jakie odczuwamy i motywacje do działania, jakie nami
powodują. Również i dla postawionego sobie w tej książeczce celu - zrobienia nie urągającego
Godności Astrologii horoskopu gazetowego - właśnie domy maja znaczenie pierwszorzędne. Np.
dom, w którym znajdzie się analizowany znak Zodiaku, określi co ten znak będzie chciał i jakie ma
możliwości, żeby z tego chcenia coś wyszło.
Dom I
Wg tradycji wygląd zewnętrzny, wrodzone potencjały (zarówno złe jak i dobre), poczucie "ja",
sposób samointegracji. Także rola, jaką w życiu instynktownie gramy, która z czasem zrasta się z
nami tak mocno, że staje się tą osobowością, którą wszyscy z nami kojarzą. I dom to "bycie sobą";
realizując jego potencjały mamy pewność, że oprócz siebie nikogo nie gramy.
Dom II
Zasoby materialne, jakie są nam niezbędne do bycia sobą. Dom II określa wielkość tych potrzeb
i ich charakter, np. czy będziemy nieszczęśliwi bez pałacu ze służbą, czy wystarczą dwa pokoiki z
kuchnią. Inna symbolika II domu to zmysłowe, namacalne i mające konkretną wartość
przyjemności życia, np. opis gadżetów, które zawsze chcielibyśmy mieć do dyspozycji. Dom II to
27
także opis tych materialnych wartości, które zawsze i wszędzie będą nam towarzyszyć, które,
nawet, jeśli stracimy, bez większego trudu dadzą się odzyskać lub odtworzyć.
Dom III
Słowem-kluczem do domu III jest KOMUNIKACJA. Dom ten mówi o ruchliwości, bystrości,
wygadaniu,
spostrzegawczości,
drobnych
kłamstewkach,
komunikatywności,
zdolności
nawiązywania kontaktów, krótkich podróżach, słowem – o naszym sposobie komunikowania się
właśnie.
Tradycja astrologiczna przekazała też, że w domu III mamy informację o rodzeństwie. Nazywała
go też domem talentów – bo sporo on o nich mówi. To tu każde dziecko jest przyszłym genialnym
malarzem, śpiewakiem, lub wynalazcą. A że w dalszym życiu zazwyczaj nic z tego nie wychodzi...
takie życie, bo III dom to miejsce, gdzie komunikujemy światu, kim jesteśmy, ale niekoniecznie
umiemy to wykorzystać.
Dom IV
Wg tradycji nie co innego, jak TRADYCJA właśnie. I ta najbliższa, rodzinna, i ta bardziej
abstrakcyjna, wbijana w dziecięce główki w procesie indoktrynacji szkolnej. IV dom horoskopu jest
informacją, na ile tradycja jest nam w życiu potrzebna i pomocna, na ile kształtuje osobowość i
charakter a także... na ile jest balastem, utrudniającym samodzielne poszukiwania siebie. Jest też IV
dom zapisem naszej historii psychoanalitycznej, czyli rzeczywistych i urojonych urazów
psychicznych, nabytych w dzieciństwie.
Dom V
To przede wszystkim opis POTENCJAŁU TWORCZEGO. Talenty, zapisane w domu III
właśnie w V domu znajdują swoją konsekwencję: czy ma się wolę, żeby je rozwijać, czy też
pozostaną tylko wspomnieniem dzieciństwa. Jest także dom V opisem rozrywek i przyjemności
życiowych, częściowym studium seksualności i oczywiście jej produktu - dzieci.
Dom VI
Najogólniej rzecz ujmując, dom VI to studium spraw zwyczajnych i codziennych: wyuczonego
sposobu zarabiania na życie, nawyków żywieniowych i higienicznych, także możliwych do
przewidzenia i uniknięcia zagrożeń zdrowotnych. Dom VI charakteryzuje też nas samych w roli
pracowników najemnych (jeśli takowymi jesteśmy), lub jakich pracowników zatrudnimy (jeśli to
my jesteśmy szefami)
28
Dom VII
Wszyscy ważni "inni" w naszym życiu: partnerzy, wspólnicy, małżonkowie, wrogowie jawni.
Także opis tego, czego od owych "innych" oczekujemy, co sami im dajemy i co możemy dostać w
zamian. Jeszcze inna symbolika domu VII to my sami jako członkowie społeczności: jak jesteśmy
w niej postrzegani, czego ona od nas oczekuje i co rzeczywiście możemy jej dać.
Dom VIII
Tradycja nazywa go domem tajemnic - nie bez racji. Bo w domu VIII znajdziemy wszystkie
tajemnicze, nieuświadomione siły, kierujące naszym życiem. VIII dom pokazuje jakie są nasze
skrywane, ale przez to wszechpotężne NAMIETNOŚCI. Na planie mniej mglistym, dom VIII to
rozliczenia ze światem: wszelkie zobowiązania, materialne i nie, jakie zaciągamy, i jakie z dobrym
procentem będą z nas ściągnięte. Także wszelkie kredyty, spadki, darowizny, zachówki, e. t. c.
Dom IX
Horyzonty życiowe, wyobraźnia, bóstwa, którym się powierzamy - oto najważniejsza zawartość
IX domu horoskopu. Jest ten dom opisem miejsc, do których będziemy w życiu pielgrzymować,
niekoniecznie tylko religijnie. Jest także studium mitów, w które wierzymy i których służbie
możemy położyć głowę na szafot.
Dom X
Ten dom to ukoronowanie naszej życiowej drogi: największe osiągnięcia, które uczynią nas
spełnionymi, tzw. kariera, także wszyscy ludzie, których niekoniecznie sami sobie wybraliśmy na
towarzyszy, ale jedziemy z nimi na jednym wózku. Jest też dom X opisem naszych przełożonych
(jeśli pracujemy pod czyimś kierownictwem), lub nas samych jako szefów.
Dom XI
Wg tradycji wszelkie "przesłania do potomności", wszystko to, czego sami nie zrealizujemy i
przekazujemy jako misję ludziom młodszym od siebie. Ta sama tradycja nakazuje w XI domu
szukać przyjaciół, sojuszników, ważnych dla życia nauczycieli i przewodników duchowych. W
nowszej astrologii dom XI to pasje o naturze hobbystycznej i zapis tendencji do działań nie
obliczonych na zysk, czy karierę, ale na bezinteresowną pomoc innym ludziom.
Dom XII
Miejsce dziwne - iluzja miesza się tu z rzeczywistością w sposób doskonały. W domu XII
29
trafiają się i prawdziwe uśmiechy losu i najgorsze oszustwa. Wg tradycji dom XII to miejsca
odległe od normalnego świata i w jakiś sposób od niego odizolowane - szpitale, klasztory,
więzienia, tajne laboratoria.
XII dom zapowiada chaos i niepewność. Jeśli jednak zachowujemy wiarę w nasze bóstwa, lub
choćby poczucie humoru, nic naprawdę złego nam się nie stanie.
30
Rozdział Siódmy: aspekty astrologiczne
Przed nami jeszcze ostatnia część astrologicznego abecadła: ASPEKTY. Matematycznie rzecz
biorąc są to odległości kątowe między elementami horoskopu, np. planetami. W astrologii ważne są
odległości będące wielokrotnościami znaku Zodiaku, czyli 30°. Dzielą się te odległości na aspekty
małe (30°, zwane półsekstylem [, 60°, czyli sekstyl \ i 150°, czyli kwinkunks _) oraz wielkie
(koniunkcja Z - 0°, 90° - kwadratura ], 120°, - trygon ^ i wreszcie opozycja `- 180°).
Praktyczne znaczenie dla nas mają: sekstyl, kwadratura, trygon i opozycja.
Tolerancja dokładności aspektów jest podawana różne; nie wdając się w akademickie
rozważania, można przyjąć dla sekstyla 5°, dla kwadratury i trygonu i 10°, dla koniunkcji i opozycji
nawet nieco więcej.
Niezwykle ważne jest przy aspektach to, że łączą one nie tylko planety, ale także – a może
przede wszystkim? - znaki Zodiaku i domy horoskopu. Ogromne ma znaczenie np. to, że Bliźnięta
są w sekstylu do Barana a w kwadraturze do Ryb. Identycznie zachowują się domy: odpowiadający
Bliźniętom dom III jest w sekstylu do odpowiadającego Baranowi domu I i w kwadraturze do
odpowiadającemu Rybom domu XII. Pełna tabela aspektowo-znakowo-domowych zależności
poniżej:
N
O
P
N
Z
[
\
O
[
Z
[
P
\
[
Z
Q
]
\
[
R
^
]
\
S
_
^
]
T
`
_
^
U
_
`
_
V
^
_
`
W
]
^
_
X
\
]
^
Y
[
\
]
Proponuję nauczenie się
Q
R
]
^
\ ]
[
\
Z
[
[
Z
\
[
]
\
^
]
_
^
`
_
_
`
^
_
tej tabelki lub
S
T
U
V
W
_
`
_
^
]
^
_
`
_
^
]
^
_
`
_
\
]
^
_
`
[
\
]
^
_
Z
[
\
]
^
[
Z
[
\
]
\
[
Z
[
\
]
\
[
Z
[
^
]
\
[
Z
_
^
]
\
[
`
_
^
]
\
przynajmniej posiadanie jej stale
X
\
]
^
_
`
_
^
]
\
[
Z
[
przed
Y
[
\
]
^
_
`
_
^
]
\
[
Z
oczami podczas
interpretacji – bardzo się nam wtedy przyda. A teraz przyjrzyjmy się aspektom po kolei:
Koniunkcja Z
Zlanie się dwu jakości w trzecią, jak w związku chemicznym. Planety w koniunkcji tworzą nową
jakość, nie wynikającą z cech żadnej z nich oddzielnie, np. koniunkcja lotnego i szybkiego
31
Merkurego z ciężkim, poważnym Saturnem daje "coś", co jest jednocześnie głębokie i zrozumiałe
zarazem, co może zaowocować choćby darem przystępnego mówienia o rzeczach trudnych.
Półsekstyl [
Świadomość obecności czegoś/kogoś odmiennego obok siebie. Półsekstyl planet z poprzedniego
przykładu daje np. dziennikarzowi (Merkury) odwiedzającemu poważny instytut naukowy (Saturn)
świadomość, że świat publikacji prasowych jest mocno odmienny od świata badań naukowych,
choć nie powinno to przeszkadzać w nawiązaniu rozmowy.
Sekstyl \
Życzliwe, ale niezbyt głębokie współdziałanie zaangażowanych w aspekt sił. Np. wspomniane
przed chwilą Saturn, Merkury, jeśli w sekstylu, kojarzą się nieodparcie z wizytą bystrego i
otwartego dziennikarza u poważnego uczonego. Działanie sekstyla da dziennikarzowi (i jego
czytelnikom) jakąś tam wiedzę o egzotycznej dziedzinie nauki,
uczonemu zaś szansę na
popularyzację jego osiągnięć
Kwadratura ]
Aspekt rywalizacji i napięć. Planety zaangażowane w kwadraturę próbują jedna drugą osłabić i
przejąć nad nią pełnię kontroli. Kwadrat symbolizuje energie, nad którymi człowiek nie panuje,
choć przy sporej inteligencji można i na takich siłach coś skorzystać - żeglarzy od niepamiętnych
czasów uczy się, że żaglowce są najszybsze w sztormach. W naszym przykładzie z Saturnem i
Merkurym, uczony i dziennikarz nie umieją i nawet nie próbują się porozumieć, każdy wykłada
swoje racje nie słuchając strony przeciwnej. Ktoś przysłuchujący się takiej dyskusji, dowie się
czegoś tam zarówno o nauce, jak i wymogach popularyzacji, ale tylko mocno wysiliwszy
inteligencję i głębię własną coś dla siebie z tego wyniesie.
Trygon ^
Pełnia współdziałania i porozumienia, różnice i napięcia nieodczuwalne. Łatwość przejścia od
myśli do konkretów. W naszym przykładzie - dziennikarz wie sporo o specjalności uczonego,
uczony umie mówić lekko i interesująco. W rezultacie bez nadmiernego łamania głowy korzystają
na tym ci, którzy chcą się czegoś i nauce dowiedzieć
Kwinkunks _
Wyczuwalna wzajemna podejrzliwość i krytycyzm, jednak nie prowadzące do otwartego
32
konfliktu. W przykładzie z dziennikarzem i uczonym, każdy ma jakieś tam wyobrażenie o drugiej
stronie, jednak rozmowa będzie ze strony dziennikarza prowadzona pod kątem szukania u uczonego
znamion hohszatplerki, lub działania na niejasne zamówienie, zaś ze strony uczonego zapewne
usłyszymy coś o niedouczonych, szukających sensacji żurnalistach. Jakiś pożytek z tej rozmowy
wyniknie, ale od zrozumienia wzajemnego będzie daleka.
Opozycja `
Początkowo próba sił, potem zrozumienie dzielących różnic. Zależnie od innych czynników
możliwe trzy warianty zachowania:
- pełne szacunku "różnienie się szlachetnie", połączone z wzajemnym przyciąganiem i sympatią,
- współdziałanie w wyniku połączenia sił (wtedy działa jak koniunkcja); zdolność słuchania
argumentów drugiej strony i uwzględnienia ich,
- dalsza, wyniszczająca walka, tym groźniejsza, że oparta na dobrej znajomości przeciwnika.
33
Rozdział Ósmy: Elementy Wyższych Wtajemniczeń, czyli Struktura Systemu
Nabyta przed chwilą wiedza o poszczególnych elementach systemu astrologicznego, choć bez
wątpienia pożyteczna, jednak może stworzyć nam w głowach chaos, jeśli nie umieścimy owych
elementów w jakieś zrozumiałej i czytelnej strukturze. W astrologii to właśnie struktura,
wyznaczająca hierarchię poszczególnych elementów i ustalająca powiązania między nimi, jest
najbardziej fascynującą częścią tej wiedzy. Nie jest ona elementarnie prosta – ale nauczywszy się
jej, wykonamy wielki krok w kierunku rozumienia „o czym właściwie ta astrologia jest”.
Najogólniej rzecz ujmując, system astrologiczny ma cztery piętra:
 PLANETY ASTROLOGICZNE to najpierwotniejsze źródła energii, „cegiełki”, z których
buduje się reszta elementów systemu. Najstarsze znane szkoły astrologiczne radziły wszystko,
co spostrzegamy w horoskopie, sprowadzać do iluś tam wystąpień określonej planety. I oto
dziś, po tysiącleciach, niewiele się zmieniło, nadal szukamy w horoskopie siły i znaczenia
planet – i na tej podstawie wnioskujemy o człowieku.
 ZNAKI ZODIAKU to środowiska w jakich planety się manifestują. Nie są samodzielne;
przywołana wcześniej koncepcja władania znakami przez planety, czyni znak Zodiaku,
podległy określonej planecie obszarem, w którym każda przebywająca tam planeta jest jakby
w koniunkcji z władcą znaku. Podawane czasem w literaturze astrologicznej opisy w rodzaju
„Mars w Koziorożcu = zaciętość, wytrzymałość, pracowitość” można bez trudu wyprowadzić
z pewnych cech koniunkcji władcy znaku i planety w znaku przebywającej.
 DOMY HOROSKOPU to system potrzeb człowieka. Z obsadzenia domów planetami
wnioskujemy o tym, co jest dla człowieka ważne, jakie potrzeby stara się on zaspokoić a jakie
są mnie istotne.
 ASPEKTY ASTROLOGICZNE to studium współdziałania poszczególnych elementów
horoskopu. Modyfikują symbolikę planet w znakach i domach; są też ważne przy prognozie.
PLANETY tradycja grupowała jako: złoczyńców (to Mars i Saturn), dobroczyńców (Jowisz i
Wenus) i resztę, której działanie miałoby być zależne od aspektów ze zło- lub dobroczyńcami.
Specjalnie wydzielano Słońce i Księżyc, nazywając je światłami. Dziś podział na planety „dobre” i
„złe” jest już zupełnie anachroniczny i nie używany. Natomiast podział na świata i resztę planet
przetrwał i w astrologii nowoczesnej jest wciąż żywy.
Nowsza astrologia dzieli planety na trzy grupy: osobiste (Słońce, Księżyc, Merkury, Wenus i
Mars), opisujące „ja” człowieka, społeczne (Jowisz i Saturn), odpowiedzialne za nasze
funkcjonowanie w zbiorowości oraz duchowe (Uran, Neptun, Pluton), opowiadające o łączności
34
człowieka z rzeczywistością pozazmysłową.
Najbardziej rozbudowaną strukturę ma Zodiak i odpowiadający mu system domów. Znaki i
domy dzieli się według kilku kryteriów. Co ciekawe, o ile w strukturze systemu planet tradycja się
nie ostała, o tyle tradycyjne podziały Zodiaku wciąż są używane i – mimo ogromnych od czasów
starożytności zmian kulturowych – wciąż użyteczne.
Tradycja dzieli Zodiak najpierw na ŻYWIOŁY: ogień, ziemię, wodę i powietrze. Każdy żywioł
to trzy znaki (i odpowiadające im trzy domy), które „coś” łączy:

OGIEŃ = działanie, myśl, inspiracja. Tworzą go znaki Barana, Lwa i Strzelca oraz domy I,
V, i IX,

ZIEMIA = sprawy materialne. Znaki Byka, Panny i Koziorożca, domy II, VI i X,

POWIETRZE = abstrakcyjne idee, duchowość. Znaki Bliźniąt, Wagi i Wodnika, domy III,
VII i XI,

WODA = uczucia, emocje. Znaki Raka, Skorpiona i Ryb, domy IV, VIII i XII.
Drugi tradycyjny podział Zodiaku to JAKOŚCI HOROSKOPOWE:

jakość KARDYNALNA (znaki Barana, Raka, Wagi i Koziorożca, domy I, IV, VII, i X) =
idące zmiany, aktywność.

jakość STAŁA (Byk, Lew, Skorpion i Wodnik, domy II, V, VIII i XI) = stałe, mało podatne
na zmiany elementy sytuacji lub osobowości.

jakość ZMIENNA (Bliźnięta, Panna, Strzelec i Ryby, domy III, VI, IX i XII) = o czym
człowiek myśli, jak ocenia sytuacje, jakie wnioski z nich wyciąga.
Astrologia współczesna dodaje jeszcze jeden podział trójkowy: na KROLESTWA:

INDYWIDUALNE (znaki od Barana do Raka, domy od I do IV) = człowiek "sam w sobie"
– analogia do planet indywidualnych nasuwa się sama przez się


SPOŁECZNE (znaki od Lwa do Skorpiona, domy V - VIII) = człowiek wśród innych ludzi.
DUCHOWE (od Strzelca do Ryb, domy IX - XII) = człowiek w świecie sił
pozazmysłowych.
Najbardziej uproszczone możliwości stwarzają podziały Zodiaku na dwa. A takich podziałów
jest - żeby było zabawniej – trzy:
ZNAKI MĘSKIE i ŻEŃSKIE. Znaki męskie to Baran, Bliźnięta, Lew, Waga, Strzelec i Wodnik,
domy I, III, V, VII, IX, XI). Opisują własne działanie człowieka, to, co sami, bez żadnej inspiracji z
zewnątrz robimy. Znaki żeńskie to Byk, Rak, Panna, Skorpion, Koziorożec i Ryby oraz
odpowiednio domy II, IV, VI, VIII, X, XII. Mówią o tym, co przychodzi do nas z zewnątrz, jako
swoiste "polecenie do wykonania".
35
ZNAKI POŁNOCNE i POŁUDNIOWE. Północne od Barana do Panny, domy od I do VI,
południowe pozostałe. Północ to wnętrze człowieka, południe - świat zewnętrzny. Powinno to być
powszechnie zrozumiałe,
ZNAKI WSCHODNIE I ZACHODNIE. Wschodnie są Koziorożec, Wodnik, Ryby, Baran, Byk
i Bliźnięta, i odpowiednio domy X, XI, XII, I, II i III. Horoskopowy wschód to opis tego co w
naszym życiu nieracjonalne - intuicji, odczuć, głębokich, nigdy nie analizowanych przekonań, etc.
Zachód tworzą znaki Raka, Lwa, Panny, Wagi, Skorpiona i Strzelca i naturalnie domy IV, V, VII,
VII, VIII i IX. Część zachodnia horoskopu jest zapisem rozumu, racjonalności i trzeźwego namysłu
nad rzeczywistością, do jakich jesteśmy zdolni.
ASPEKTY tradycja dzieliła, podobnie jak planety, na „dobre” i „złe”. „Dobre” to sekstyl i
trygon, „złe” - kwadratura i opozycja. Koniunkcja wg tradycji jest zależna od tworzących ją planet.
Dziś ten podział trochę się rozmył, choć zaliczanie kwadratu i opozycji do aspektów
nieharmonijnych a sekstyla i trygonu do harmonijnych wiele mówi o astrologicznym przeniesieniu
tradycji do nowoczesności. Koniunkcję opisuje się zgodnie z tradycją, jako zależną od planet w nią
zaangażowanych.
Zdecydowanie inaczej oceniamy dziś opozycję – jej działanie jest we
współczesnej myśli astrologicznej mniej zależne od samych planet, a bardziej od człowieka z
opozycją w horoskopie. Jeśli człowiek ten jest dobrze zintegrowany wewnętrznie, opozycja działa
na jego korzyść, jeśli nie – jest negatywna.
Sprawa aspektów jest w nowszej astrologii bardziej rozbudowana, niż w dawniejszej. Aspekt
działa nie tylko wtedy gdy mamy np. Słońce 15° Wodnika i Marsa 15° Lwa (opozycja), ale gdy
mamy Słońce w Wodniku, nawet nie tworzące aspektu z inną planetą. Ponieważ Słońce rządzi
Lwem a w Wodnik i Lew są w opozycji , samo posadowienie Słońca w Wodniku przywołuje
symbolikę opozycji. Wg tej reguły Słońce w Skorpionie przywołuje symbolikę kwadratury
(kwadrat między Skorpionem i Lwem), Księżyc w Rybach ma naturę trygonalną (bo trygon tworzą
Ryby z Rakiem, przez Księżyc rządzonym), etc.
Wśród wszelkich możliwych aspektów pewna ich grupa jest w najnowszej astrologii szczególnie
ważna: to aspekty, jakie wynikają wprost z układu władań. Np. Słońce i Mars mogą tworzyć albo
trygon (Baran – Lew), albo kwadrat (Lew – Skorpion); Merkury i Jowisz są naturalnie albo w
opozycji (Bliźnięta – Strzelec, Panna – Ryby), albo w kwadracie (Bliźnięta – Ryby, Strzelec –
Panna), etc.
Aspekty wynikające z układu władań są ważniejsze i silniejsze od innych aspektów w
horoskopie.
36
Rozdział Dziewiąty: WRESZCIE INTERPRETUJEMY!
Nasza wycieczka po krainie Astrologii wkracza wreszcie w najbardziej emocjonującą swoją fazę:
obliczymy nasz pierwszy horoskop i zobaczymy jak z niego wydobyć karmę, dharmę, tajemnice
Losu, albo o choćby względną pewność, że spłacimy kredyt a Joasia i Józio byli sobie przez
gwiazdy przeznaczeni.
Część obliczeniowa jest banalna: uruchamiamy komputer, wywołujemy posiadany program
astrologiczny i po kilku sekundach mamy na ekranie nasz pierwszy horoskop. Jeśli byłby on
obliczony dla przykładowych danych 1.1.1960 0:00 Warszawa, zobaczymy obrazek następujący:
Jest to horoskop niezwykły: dane narodzin, w oparciu o które go wyliczono, zostały
administracyjnie przypisane człowiekowi znalezionemu zimą 2001 r. pod Warszawą. Ów człowiek
uległ amnezji; w chwili znalezienia nie mówił, nie wiedział, jak się nazywa, nie miał żadnych
dokumentów i nie pamiętał swego poprzedniego życia; urzędnicy nadali mu nowe imię i nazwisko,
zaś datę dobrano na podstawie przybliżonej oceny wieku. Po kilku latach intensywnej terapii
ponownie nauczył się mówić, odzyskał szczątkową pamięć, nawet zdobył jakiś prosty fach, ale
poprzedniego życia nie odtworzył. Za to dziś, gdy już zebrał trochę nowych doświadczeń, wyraźnie
widać, że... zachowuje się zgodnie z przypadkowo nadanym horoskopem!
Zasadnicze elementy już znamy; planety, znaki Zodiaku, domy i aspekty rozróżnimy bez trudu.
No dobrze, a co z tym wszystkim zrobić? Jak to co? - interpretować! Oto kilka zasad naczelnych,
które za chwilę nam posłużą. Patrzymy:
37
1)Gdzie jest Słońce – określi ono zarysowo cele realizowane podczas życia,
2)Gdzie jest Księżyc – to poinformuje nas, jak realizowana jest misja słoneczna, w jakim
środowisku człowiek najchętniej przebywa,
3)Gdzie jest ascendent – określi on, kim jesteśmy w środowisku opisanym symboliką Księżyca,
4)Jakie znaki i jakie planety znajdziemy w poszczególnych domach – to studium systemu
kierujących życiem potrzeb,
5)jakie planety są silne (władanie, wyniesienie), jakie słabe (wygnanie, upadek) a jakie średniej
siły,
6)jakie aspekty łączą główne elementy horoskopu,
7)przy domach pustych i znakach nieobsadzonych – gdzie przebywają władcy tych znaków i
domów,
8)na zakończenie trzeba wszelkie uzyskane informacje zsyntetyzować,
9)koniecznie trzeba określić poziom interpretacji horoskopu. Istniejąca w przykładowym
horoskopie koniunkcja Słońca i Saturna w Koziorożcu i III domu zupełnie co innego oznacza dla
wysoko wykształconego i inteligentnego profesora filozofii, co innego dla rzutkiego menedżera a
jeszcze co innego dla prostej gospodyni domowej. Niestety owego poziomu w samym horoskopie nie
znajdziemy, informacje te trzeba pozyskać inaczej, np. pytając wprost właściciela horoskopu o jego
wykształcenie, zawód, doświadczenia życiowe, etc. Drugim zadaniem astrologa, zanim przystąpi on
do interpretacji, jest zorientowanie się, jaki poziom ogólny reprezentuje właściciel horoskopu.
Poziom ten nie jest związany z wykształceniem i pozycją społeczną; to inteligencja wszelkiego typu
(racjonalna, emocjonalna, etc), poziom moralności, stopień zrozumienia duchowości, etc. Także
informacje dodatkowe (np. że ktoś jest ciężko chory, kaleki, lub zaburzony psychicznie) wpływają
na interpretację horoskopu. UWAGA: Omawiany właśnie punkt jest nieodłącznym towarzyszem
każdego etapu interpretacji!
Oho! Jako długoletni nauczyciel astrologii, już widzę w Waszych oczach, Czytelnicy,
przerażenie i owo aż za dobrze mi znane, nieme, lecz gorące pytanie: "A czy nie można prościej,
tak dla ludzi?" - Można, a jakże. Rzucić w kąt wszelkie te cholerne urany i trygony, zaparzyć sobie
mocnej kawy, doprawić ją łyżeczką koniaku i wieszczyć, co tam komu do łba dziurawego strzeli.
Jednak my, którzyśmy zdecydowali się na właśnie czytaną lekturę, jesteśmy tu po to, by się czegoś
o astrologii nauczyć... Nie musimy od razu silić się na astrologiczną hiperprofesję, bo nie to było
celem napisania tej książeczki, ale jeśli chcemy mieć nie przynoszącą nam wstydu interpretację, to
jednak nie stworzy jej osobnik "znany z tego, że jest znany". Coś tam trzeba wiedzieć i umieć. A
jeśli nie zamierzacie być profesjonalistami, tylko czegoś się o Astrologii dowiedzieć, po prostu
przeczytajcie ten rozdział, jak każdą inną lekturę, niekoniecznie bardzo uważnie, ale może z
38
odrobiną życzliwości... Wierzcie mi, Czytelnicy, metody tu podane, to doprawdy pierwsze litery
astro-alfabetu, nie zaś ciężkie, męczące analizy, którymi z radością zawodowego belfra-sadysty
katuję maluczkich. Zatem: owa odrobina Waszej życzliwości - i okaże się, że nie takie diabeł
straszny, zaś Urania, muza wiedzy, uśmiechnie się do nas promiennie, jak to tylko ona potrafi. A
jeśli jeszcze do świeżo nabytych wiadomości z astrologii dołączymy pamięć przeczytanych książek,
zintegrowane doświadczenia życiowe, szczyptę wyobraźni – okaże się, że horoskopy naprawdę
przemówią.
Tak więc – bez marudzenia! Interpretujemy!
Ad 1. Gdzie jest Słońce? - znajdziemy je w znaku Koziorożca, pod koniec III domu i koniunkcji z
Saturnem. Koziorożec sugeruje albo działanie czasu, albo wielkie dzieło życia. Jest on
niestrudzonym budowniczym: gdy coś ulegnie zniszczeniu, cierpliwie, od fundamentów nieraz,
tworzy coś nowego. Taka też jest historia naszego bohatera – także i on odbudowywał się od
fundamentów. Koniunkcja Słońca i Saturna (władcy Koziorożca, posadowionego w swoim znaku,
władającego) wzmacnia jeszcze typowo saturnowe cechy pozytywne, takie jak wytrzymałość,
cierpliwość, głębokie, choć nie zawsze świadome, rozumienie działania czasu, zdolność wzrastania
i przekształcania się wraz z nim. Czyli: właściciel horoskopu, nawet jeśli będzie ciężko
doświadczony (a wiemy, że tak właśnie jest), instynktownie „pozwoli czasowi działać”, wiedząc,
lub tylko przeczuwając, że po każdym upadku następuje podniesienie.
III dom, czyli wspomniane wcześniej mnóstwo rzeczy wrzuconych do jednego astrologicznego
worka, do wyciągniętych przed chwila wniosków doda nam spostrzeżenie, że bogactwa III domu
akurat w tym horoskopie ważna będzie komunikatywność i najbliższe otoczenie. Bo też
najważniejsze wydarzenie w życiu właściciela horoskopu – odbudowa możliwości komunikowania
się – pasuje do części symboliki III domu właśnie. A zauważmy, że w III domu jest nie tylko
Słońce, ale znacznie więcej planet.
Ostatecznie zatem symbolika Słońca w tym horoskopie sugeruje że doświadczenie saturnowe –
działanie czasu – wykona się w związku z komunikacją, najbliższym otoczeniem, że dziełem życia
właściciela horoskopu będzie zbudowanie struktury komunikacji. UWAGA: z tej symboliki nie
wywnioskujemy o dramacie życiowym, jaki stał się udziałem naszego bohatera – horoskop opisuje
„ponowne narodziny” i nic nie mówi o życiu przed nimi, ale, jeśli nam ktoś podpowie „ten
człowiek przeżył wielki dramat i musi się z niego stopniowo podnosić”, owego podniesienia bez
pudła będziemy szukać w III domu i znaku Koziorożca.
Ad 2. - gdzie jest Księżyc? - w znaku Wodnika i IV domu, czyli w swoim horoskopowym
władaniu. Jest zatem silny, znaczący w horoskopie jako całości. Znak Wodnika sugeruje jakąś nagłą
zmianę, rewolucję (wiemy, że coś takiego się w życiu wykonało) i jednocześnie, że środowisko
39
życia, choć nieco nieprzewidywalne, często jest przepojone wartościami Wodnikowymi:
przyjaznością, humanitaryzmem, tolerancją dla odmienności, chęcią niesienia pomocy. Jako że
Księżyc ma w naturze opiekuńczość, a tu jest silny – na swój sposób zaopiekował się właścicielem
horoskopu, umożliwiając mu odbudowę życia. Zwróćmy uwagę, że obaj władcy Wodnika – Saturn
i Uran – są w „swoich” obszarach horoskopu (Saturn w Koziorożcu, Uran w XI domu), czyli
działają silnie i pozytywnie.
Podsumowując: środowisko życia (Księżyc) to tutaj bardzo dla właściciela horoskopu
niestandardowe (Wodnik kocha wszystko, co nietypowe, niestandardowe właśnie), ale w sumie
bezpieczne i pomocne miejsce, w sam raz na dokonanie Koziorożcowego dzieła odbudowy życia.
Ad 3. - gdzie jest Ascendent? - Jest w znaku Wagi. Ponieważ w domu I nie ma planet, szukamy
Wenus, jednej z władców I domu. Znajdziemy ją w domu II i znaku Skorpiona. Wenus jest
jednocześnie silna (włada II domem, w którym tu jest), i słaba (w znaku Skorpiona jest na
wygnaniu); te same cechy przenoszą się na ASC. W niestabilnym środowisku życia (to Księżyc w
Wodniku) nasz bohater jest, w sposób charakterystyczny dla Wagi, kimś, kto sprawdza, bez czego
można się obyć. A że dotyczy to Ascendentu, czyli „ja” - pytanie brzmi, czy można obyć się... bez
siebie. Odpowiedź, jakiej udzieliło życie, brzmi: nie można, „ja” trzeba odbudować. Ale wmieszał
się księżycowy Wodnik, znak nowości, więc i nowe życie nie jest powtórzeniem tego sprzed
amnezji.
Ad 4. - Jakie znaki i jakie planety znajdziemy w poszczególnych domach? W omawianym
horoskopie najsilniej obsadzone są domy III i IV; tam też przebywają najistotniejsze dla horoskopu
(a więc i dla życia) planety. Potwierdza to wcześniej już znane przypuszczenia, że najważniejsze w
tym życiu wydarzenia dotyczą jego fundamentów (najbliższe otoczenie, porozumiewanie się,
tożsamość). Ciekawych obserwacji dostarczy jeszcze dom XI, w którym znajdziemy Urana. Ma on,
podobnie, jak Wenus, pozycję dwuznaczną (władanie w XI domu, wygnanie w znaku Lwa). Jest
dysponentem (władcą znaku) Księżyca. A ponieważ Uran to siła burząca to, co zastane, w imię
bliżej nieokreślonej przyszłości, jego wpływ na horoskop jest taki, że gdy wali się to, co znane
(amnezja), Uran, wspólnie z Księżycem jakąś tam przyszłość właścicielowi horoskopu wyznacza. I
to na modłę uraniczną, nieprzewidywalną – bo człowiek w amnezji nie wiedział, jakie imię mu na
nowo nadadzą i jak potoczą się jego dalsze losy.
Ciekawe jest także skupienie w jednym domu w swoich znakach – Jowisza i Saturna. Od
przysłowiowych niepamiętnych czasów mawia się w astrologii „co Jowisz głosi, Saturn wprowadza
w czyn”. Jowisz, z charakterystycznym dla siebie rozmachem, zapewne rozwijałby swobodę
komunikowana i/lub przemieszczania się. Ale tu jest jeszcze Mars, który do i tak już przesadnego
Jowisza, dodaje swoją porcję niczym niekontrolowanej energii. Takie mieszanki bywają
40
niebezpieczne, i zapewne nie co innego, jak przesada w komunikowaniu lub przemieszczaniu się
właściciela horoskopu stała się przyczyną jego tragedii.
Ad 5. - jakie planety są silne (władanie, wyniesienie), jakie słabe (wygnanie, upadek) a jakie
średniej siły?
Dwie planety jednoznacznie silne to Saturn (władanie w Koziorożcu) i Księżyc (władanie w IV
domu). To planety, które definiują nasze odczuwanie rzeczywistości, raz subiektywnie (Księżyc),
raz obiektywnie (Saturn). Pod ich przewodnictwem człowiek przechodzi od życia w rzeczywistości
subiektywnej, bliskiej własnym wyobrażeniom, do obiektywnej, nieraz bolesnej, ale naprawdę
realnej. Czyli – jeszcze raz symbolika upływającego czasu i jego powolnego, ale konsekwentnego
działania.
Najciekawsza jednak jest tu duża ilość planet jednocześnie silnych i słabych: Merkury (władanie
w III domu + wygnanie w Strzelcu), Wenus (władanie w II domu + wygnanie w Skorpionie),
Jowisz (władanie w Strzelcu + wygnanie w III domu) oraz Uran (władanie w XI domu + wygnanie
we Lwie). Tak wiele planet w niepewnych, dwuznacznych pozycjach sugeruje niepewność i
dwuznaczność... losu samego człowieka z takim horoskopem. I taki też ten los jest, bo nasz bohater
nie przypomniał sobie swojej przeszłości, żyje z niepewnością kogoś, kto nie wie, czy jest ciężko
doświadczonym czterdziestolatkiem, czy wzrastającym dzieckiem.
Ad 6. – jakie aspekty łączą główne elementy horoskopu?
Kwadrat Księżyca do Neptuna
(Neptun to przecież wszelkie sprawy nieodgadnione, tajemnicze, skrajnie nieracjonalne) opowiada
językiem planet historię człowieka, który jakiś czas, na iście Neptunową modłę, żył w
nieodgadnionej rzeczywistości, bez tożsamości i bez pamięci.
Następny ważny aspekt to trygon Plutona do koniunkcji Słońce-Saturn. Pluton jest, jak
pamiętamy planetą nieodwracalnych przemian, hibernacji, umierania-i-odradzania się. Świetnie to
pasuje do znanej nam historii właściciela horoskopu. A że trygon to aspekt harmonijnego
współdziałania, przeto i nie dziwota, że dramatyczna historia zakończyła się w sumie wcale
optymistycznie.
Trzecie i ostatnie w tym horoskopie ważne połączenie planet tworzy trygon Urana do koniunkcji
Mars-Jowisz. Uran potrafi sporo zniszczyć -
a dokłada swoje trzy grosze do i tak już zbyt
dynamicznej koniunkcji jowiszowo-marsowej. Trygon to energie sterowane bez wielkiego wysiłku,
zda się samą tylko myślą. I ta uparta myśl – przywrócić komunikację z otoczeniem –
zapoczątkowała wysiłek fizycznego odzyskania łączności ze światem.
Ad 7. przy domach pustych i znakach nieobsadzonych – gdzie przebywają władcy tych
znaków i domów. Tu nie będzie wielkich trudności – wszelkie ślady prowadzą do domów III i IV.
Czyli: potrzeba nieskrępowanej komunikacji oraz bezpieczeństwa podporządkowują sobie niemal
41
wszystko. Ktoś taki nie tolerowałby żadnych ograniczeń swego słownego wyrażania się. Jeśliby
takie ograniczenia wystąpiły, nie pogodziłby się z nimi i próbowałby je przekroczyć lub ominąć.
Ad 8. składając w całość wszystkie uzyskane do tej pory informacje, możemy powiedzieć, że
centralnym doświadczeniem życia tego człowieka jest swoboda komunikacji. I że potrzeba
jowiszowej swobody komunikowania się nie zostanie zaspokojona, dopóki nie przerobi się solidnej
lekcji saturnowej (Saturn jest od Jowisza silniejszy), nie zrozumie narzucanych zawsze przez
Saturna ograniczeń.
Ad 9. Poziom tego horoskopu wyznaczony jest możliwościami umysłowymi człowieka po
amnezji. Zapewne nie jest wysoki. Gdybyśmy nie mieli żadnej wiedzy o właścicielu horoskopu,
można by przypuszczać, że jest to jakiś maniak przemieszczania się (kierowca, lotnik, żeglarz, etc)
albo geniusz komunikatywności, starający się w pełni wypowiedzieć w słowach, to co czuje i myśli.
Ale tego się nie dowiemy, bo nie mamy żadnej informacji, kim był ten człowiek przed utratą
pamięci, a wiemy, że po niej zdołał odbudować komunikację na poziomie charakterystycznym dla
człowieka o bardzo małych możliwościach umysłowych.
42
Rozdział Dziesiąty i ostatni: Kilka Światłych Porad na dalszą drogę
astrologicznego rozwoju
Tak oto nasza zapoznawcza wycieczka po Przedsionkach Astrologii dobiegła końca. Nie
stawialiśmy sobie ambitnych celów, ale i nie upraszczaliśmy „wiedzy królewskiej” bardziej, niż to
naprawdę niezbędne do jej absolutnie podstawowego oglądu. Okazał się bardziej złożony, niż
jarmarczne broszurki w rodzaju „Twój znak Zodiaku – poznaj tajemnice Kosmosu”, ale
wyłożyliśmy go rzetelnie
i uczciwie. Tak, tak, Czytelnicy: ci z Was, którzy, czytając ze
zrozumieniem, doszli do właśnie czytanych słów, zdobyli wcale solidne podstawy do dalszych
studiów nad Astrologią.
Te dalsze studia, to na początek poważniejsze podręczniki, następnie – jak znam życie –
zachłanne i kompulsywne szukanie Bóg jeden wie czego w horoskopie własnym, partnerów
życiowych, dzieci, przyjaciół i znajomych, jeszcze potem przygoda z medytacjami i wglądem
pozazmysłowym, następnie z wypiekami na twarzy studiowanie skomplikowanych horoskopów
pochodnych (punkty arabskie, midpunkty, horoskopy harmoniczne, dodatkowe obiekty, takie jak
planetoidy, gwiazdy stałe i in.) a po tym szaleństwie, co daj Boże amen – głębsza mądrość,
zrozumienie, co naprawdę w horoskopie jest a czego tam szukać darmo.
Na tej drodze wcześniej czy później musimy znad książek trafić do żywego nauczyciela. I to
niejednego. Bo w astrologii, podobnie jak w całej wiedzy, nazywanej potocznie ezoteryczną, nie ma
żadnych „jedynie słusznych” metod postępowania, ani tym bardziej żadnych sztywnych reguł,
możliwych do jednoznacznego opisania. Zasada brzmi: trzeba znać, powiedzmy, dziesięć różnych
technik interpretacji horoskopu i na ich podstawie stworzyć jedenastą – własną, która będzie działać
niezawodnie w naszym wykonaniu. Nie znam żadnego dobrego praktyka, który bazowałby tylko na
tym, co przejął od swoich nauczycieli, niczego od siebie nie dodając.
Kolejnym ważnym etapem jest ROZWÓJ WYOBRAŹNI. Bo to ona jest głównym narzędziem
pracy astrologa. A że w naszej edukacji jesteśmy raczej oduczani pracy z wyobraźnią, niźli w niej
kształceni, tym większe to dla nas wyzwanie. I tu bez odświeżenia mitologii, baśni i mądrych
legend, przez wieki nagromadzonych przez ludzkość – ani rusz.
I jeszcze jedno: astrolog nie jest Bogiem, ani nawet jego kapłanem. Wbrew tyleż powszechnym,
co bałamutnym poglądom, astrologia nie jest żadną szkołą duchową a jej znajomość nie ustawia nas
w hierarchii uduchowienia wyżej od reszty śmiertelników. Jest astrologia, owszem, fascynującą
przygodą intelektualną, bywa pożytecznym rzemiosłem, pomaga w porządkowaniu swego wnętrza
– ale nie czyni nas żadnym wielkim guru. Toteż, jeśli ktoś z Was, Czytelnicy, zobaczy takiego
napuszonego pseudo-mistrza pseudo-duchowego, do tego zazwyczaj jeszcze średnio inteligentnego
43
i kompletnie wypranego z poczucia humoru, niechże go solidnie obśmieje i wraca do prawdziwej
Astrologii, tej, która towarzyszy życiu a nie od niego odrywa.
Tak zatem – powodzenia i do spotkania wszędzie tam, gdzie połączy nas miłość do Astrologii!
44
Spis treści
Od Autora.............................................................................................................................................4
Rozdział Pierwszy: Co to jest horoskop?.............................................................................................5
Rozdział Drugi: Jak obliczyć horoskop nie umiejąc go liczyć, ani nie chcąc się tego uczyć?............9
Rozdział Trzeci: Minimum przyzwoitości astrologicznej, czyli jednodniowy kurs zarysu tej nauki
dla leniwych i mało zdolnych.............................................................................................................10
Rozdział Czwarty: Planety astrologiczne...........................................................................................13
Rozdział Piąty: Zodiak.......................................................................................................................19
Rozdział Szósty: Domy horoskopu....................................................................................................26
Rozdział Siódmy: aspekty astrologiczne............................................................................................31
Rozdział Ósmy: Elementy Wyższych Wtajemniczeń, czyli Struktura Systemu................................34
Rozdział Dziewiąty: WRESZCIE INTERPRETUJEMY!.................................................................37
Rozdział Dziesiąty i ostatni: Kilka Światłych Porad na dalszą drogę astrologicznego rozwoju.......43
45

Podobne dokumenty