Sport Paraolimpijski 3/2015

Komentarze

Transkrypt

Sport Paraolimpijski 3/2015
ISSN 2391-5005
3
2015
PARAOLIMPIJSKI
BIULETYN POLSKIEGO ZWIĄZKU SPORTU NIEPEŁNOSPRAWNYCH „START”
Wysoka forma kolarzy
Program Olimpijczyk
– przygotowanie zawodników
niepełnosprawnych do udziału
w Igrzyskach Paraolimpijskich
COS Cetniewo 3-7 XI 2015 r.
W trakcie zgrupowania zrealizowane będą seminaria i warsztaty,
w blokach oddzielnie dla zawodników i dla trenerów obejmujące:
zasady zdrowego żywienia;
suplementacja;
farmakosanacja w sporcie;
psychologia sportu – profil mistrza;
procedury anty-dopingowe.
Zgrupowanie pozwoli na podsumowanie i zweryfikowanie
dotychczasowych działań, jak również zaktualizowanie planów
w aspekcie przygotowań zawodników z niepełnosprawnościami
do udziału w igrzyskach paraolimpijskich.
Projekt finansowany ze środków
Państwowego Funduszu Rehabilitacji
Osób Niepełnosprawnych
SPORT
W numerze:
1
3
ISSN 2391-5005
2015
PARAOLIMPIJSKI
BIULETYN POLSKIEGO ZWIĄZKU SPORTU NIEPEŁNOSPRAWNYCH „START”
czerwiec – wrzesień 2015 r. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 2
wydarzenia
PARAOLIMPIJSKI
kronika
„Szabla Kilińskiego” . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 6
Wynik poprawiony . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 10
Mistrzostwa Świata w Parakolarstwie. . . . . . . . . . . . . 12
Wysoka forma kolarzy. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 14
Wysoka forma kolarzy
!_03_LATO_2015_SPORT_OKLADKA.indd 1
Sukces paraolimpijczyków w gdyńskim
Ironmanie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 16
Pokazali klasę. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 18
Trudny sprawdzian formy. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 19
człowiek
Miłość od pierwszego podniesienia
– wywiad z Justyną Kozdryk. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 21
panorama
Na wakeboardzie nie ma ograniczeń . . . . . . . . . . . . . . 24
Kto trenuje naszych zawodników? . . . . . . . . . . . . . . . . 26
Otwarte stadiony. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 28
porada
Sezon w formie. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 30
historia
Wydawca:
Polski Związek
Sportu Niepełnosprawnych „Start”
Adres redakcji:
ul. Trylogii 2/16, 01-982 Warszawa
tel./faks 22 659 30 11
e-mail: [email protected]
Redaktor naczelna:
Marlena Zduńczyk
Projekt graficzny, skład, łamanie:
Robert Mączyński
Studio Design-Express
tel. kom. 508 100 923
e-mail: [email protected]
Druk i oprawa:
Studio Design-Express
Zdjęcie na okładce:
Rafał Szumiec podczas Mistrzostw Polski
w Kolarstwie Niepełnosprawnych EDF CUP
2015 w kryterium ulicznym
Fot. Foto we Dwoje
Nakład:
3000 egzemplarzy
Redakcja zastrzega sobie prawo zmiany tytułów
oraz skracania i adiustacji tekstów. Materiałów
niezamówionych redakcja nie zwraca.
© Copyright by PZSN „Start”
Warszawa 2015
Wydawnictwo współfinansowane
ze środków Państwowego Funduszu
Rehabilitacji Osób
Niepełnosprawnych
W
Bezrukij Major . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 32
2015-10-21 20:19:38
Sport Paraolimpijski
Biuletyn Polskiego Związku Sportu
Niepełnosprawnych „Start”
POZOSTAŁE KATEGORIE
Gra pojedyncza kobiet:
Ludmila Bubnova (Rosja) pokonała
Diede de Groot (Holandia) 6:2, 6:3.
Gra podwójna kobiet:
Katherina Kruger (Niemcy) i Diede de Groot (Holandia) – Ludmila
Bubnova (Rosja) i Viktoria Lvowa
(Rosja) 6:0, 6:1.
Gra pojedyncza quad:
Itay Erenlib (Izrael) – Antonio Rafaelle (Włochy) 6:4, 6:3.
Gra podwójna quad:
Patrick Ben Uriel (Izrael) i Itay
Renlib (Izrael) – Koga Takahiro
(Japonia) i Ian Payne (Wielka Brytania) 6:3, 6:1.
2
nej grupie osób niepełnosprawnych,
tzw. SH2, w konkurencjach R4 – karabin pneumatyczny 60 strzałów stojąc oraz R5 – karabin pneumatyczny
60 strzałów leżąc. Strzelał z wynikami:
R4 – 610,1 pkt. oraz R5 – 622,3 pkt.
Zajął odpowiednio 44. i 49. miejsce.
Kołobrzeg, 15 sierpnia 2015 r.
Wyciskanie Sztangi na Molo
– Puchar Polski w Wyciskaniu Wielokrotnym
Była to już III edycja turnieju „Sztanga na Molo”. Tym razem miał on rangę
pucharu Polski. Zawody zorganizował
Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji
w Kołobrzegu we współpracy z Urzędem Marszałkowskim Województwa
Zachodniopomorskiego, Gminą Miasta Kołobrzeg, Fundacją „Kołobrzeg
Bez Barier” oraz Agencją Ochrony Lex-Crimen. Patronat nad spotkaniem
objął Polski Komitet Paraolimpijski
oraz Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych „Start”. Zawody oficjalnie
otworzył Dyrektor MOSiR Kołobrzeg
Andrzej Bejnarowicz, a poprowadził je
spiker Krzysztof Głombowicz.
W turnieju wzięło udział 100 zawodników w różnych kategoriach wiekowych i wagowych. Na wspólnym
pomoście sztangę wyciskali sportowcy pełnosprawni i z niepełnosprawnościami. Mężczyźni wyciskali ciężar
równy masie swojego ciała, kobiety
– połowę masy ciała. Dodatkowo
wprowadzono konkurencję open dla
panów, w której wyciskali sztangę wa-
żącą 100 kg. Najlepszą wśród kobiet
niepełnosprawnych została Małgorzata Hałas ze Stowarzyszenia Sportowego „Hałas Team” Strzelin, wyciskając
61 razy sztangę o wadze 27,5 kg. Drugie miejsce zajęła Magdalena Kostka
z Wojewódzkiego Stowarzyszenia
Sportu i Rehabilitacji Niepełnosprawnych „Start” Katowice, która wycisnęła
38 razy sztangę ważącą 30 kg. W kategorii wagowej 85 kg zwyciężył Piotr
Plesiewicz z Klubu Sportowego „Start”
Radom (68 powtórzeń, ciężar 47,5 kg),
2. miejsce zajął Rafał Roch z Białogar-
du (53 powtórzenia), 3. – Grzegorz
Lanzer ze Stowarzyszenia Sportu
Niepełnosprawnych „Start” Koszalin
(45 pow­tórzeń, ciężar 65 kg). W kategorii powyżej 85 kg – 1. pozycję zajął
Tomasz Majewski ze Stowarzyszenia
Sportu Niepełnosprawnych „Start”
Koszalin (31 powtórzeń, ciężar 85 kg),
2. – Ryszard Rogala z Gorzowskiego
Związku Sportu Niepełnosprawnych
„Start” Gorzów Wielkopolski (27 pow­
tórzeń, ciężar 100 kg), 3. – inicjator imprezy Marcin Racinowski z Kołobrzegu
(25 powtórzeń, ciężar 85 kg).
W
K
IWAS World Junior Games 2015
W odbywających się w Holandii Mistrzostwach Świata Juniorów IWAS
w Lekkiej Atletyce wzięło udział czterech zawodników z Gorzowskiego Związku
Sportu Niepełnosprawnych „Start” Gorzów Wielkopolski oraz dwóch z Klubu
Sportowego „Start” Radom. W zawodach startowało ponad 200 zawodników
z 30 państw z całego świata. Rywalizacja rozegrana została w czterech kategoriach wiekowych: U16, U18, U20, U23. Polacy zdobyli jedenaście medali: dziewięć złotych i dwa brązowe.
MEDALIŚCI:
Jagoda Kibil (U18), kl. T35 – dwa złote medale: 100 m, 200 m (Klub Sportowy „Start” Radom),
Bartosz Tyszkowski (U23), kl. F41 – dwa złote medale: kula, dysk (Gorzowski
Związek Sportu Niepełnosprawnych „Start” Gorzów Wielkopolski),
Maciej Kęsicki (U23), kl. T47 – złoty medal – 100 m (Gorzowski Związek
Sportu Niepełnosprawnych „Start” Gorzów Wielkopolski)
Marcin Herbut (U23), kl. T47 – brązowy medal – 200 m (Gorzowski Związek
Sportu Niepełnosprawnych „Start” Gorzów Wielkopolski),
Łukasz Czarnecki (U16), kl. T37 – dwa złote medale: skok w dal, oszczep
i brąz w dysku (Gorzowski Związek Sportu Niepełnosprawnych „Start” Gorzów Wielkopolski),
Mateusz Owczarek (U20), kl. T37 – dwa złote medale: skok w dal, 100 m
(Klub Sportowy „Start” Radom).
Na początku lipca na terenie strzelnicy Wojewódzkiego Ośrodka Sportu
i Rekreacji im. Zbigniewa Majewskiego
w Drzonkowie rozegrały się Wojewódzkie
Zawody w Strzelectwie Sportowym. Wzięło w nich udział 26 zawodników z trzech
klubów: Gorzowskiego Związku Sportu
Niepełnosprawnych „Start” w Gorzowie
Wielkopolskim, Klubu Uczelnianego Akademickiego Związku Sportowego Uniwersytetu Zielonogórskiego oraz Zrzeszenia
Sportowo-Rehabilitacyjnego „Start” w Zielonej Górze. Rewelacyjnie zaprezentował
się Kazimierz Bysiek ze „Startu” Zielona
Góra. W konkurencji R5 – karabin pneumatyczny 60 strzałów leżąc SH2 – open
zdobył 632,5 pkt. Tym samym ustanowił rekord życiowy oraz rekord Polski.
W finale zdobył 205,3 pkt., co zapewniło
mu 1. miejsce. Jego klubowi koledzy Jan
Ciborski i Sebastian Cielecki również wywalczyli zwycięstwa. W kwalifikacji Ciborski zdobył 614,5 pkt. w konkurencji R3 –
karabin pneumatyczny 60 strzałów leżąc
SH1 – open, a Cielecki uzyskał 538 pkt.
w konkurencji P1 – pistolet pneumatyczny 60 strzałów. Niestety Sebastian Cielecki
doznał kontuzji w finale, co uniemożliwiło
mu oddanie ostatniego strzału. Ostatecznie zajął 2. miejsce, uzyskując 174,3 pkt.
Pierwszą pozycję z wynikiem 182,8 pkt.
wywalczył Kacper Pierzyński ze „Startu”
Gorzów Wielkopolski. 3. miejsce zdobył
Włodzimierz Jurkowski – 160,8 pkt., ustanawiając swój rekord życiowy. W konkurencji karabinowej złoto zdobyła Grażyna
Pecuch ze „Startu” Gorzów Wielkopolski
z wynikiem 206,1 pkt.
Fot. Marek Marucha
paraolimpijskich w Londynie. Pokonali w finale parę Frederic Cataneo
(Francja) i Martin Lenger (Austria)
– 6:1 i 6:0. W grze pojedynczej mężczyzn zmierzyli się Adam Kellerman
(Australia) oraz Stefan Olsson. Po
103 min pasjonującego pojedynku
wygrał Olsson – wynikiem 6:4, 7:5.
Fot. ZSR „Start” Zielona Góra
K R O N I K A
To jedno ze 160 tego typu wydarzeń na całym świecie kierowanych do tenisistów poruszających się
na wózkach. Pula nagród wyniosła
15 tys. euro. Organizatorem imprezy było Dolnośląskie Stowarzyszenie Sportowców Niepełnosprawnych „Aktywni” Wrocław. Zawody
rozgrywano w trzech kategoriach:
mężczyźni, kobiety i quady, zarówno
w grze pojedynczej, jak i podwójnej.
W sumie wystartowało 58 zawodników i zawodniczek z dziewiętnastu krajów, m.in. z Australii, Holandii, Chile, Izraela, Szwecji, Mołdawii
i Francji. Polskę reprezentowało
21 zawodników i 3 zawodniczki. Najlepszy Polak – Kamil Fabisiak, który
zajął 31. miejsce w rankingu światowym, był rozstawiony z nr. 7.
Wśród mężczyzn zwyciężyli
Szwedzi, zarówno w grze pojedynczej, jak i podwójnej. W grze podwójnej nie było to zaskoczeniem,
ponieważ para Stefan Olsson i Peter
Wikstrom to złoci medaliści igrzysk
Puchar Świata Strzelców Niepełnosprawnych
W zawodach startowała rekordowa liczba 230 zawodników
z 48 państw. W skład reprezentacji
naszego kraju weszli: karabiniarze –
Waldemar Andruszkiewicz, Tadeusz
Sondej (obaj z Klubu Sportowego Inwalidów „Start” Szczecin), Kazimierz
Bysiek (Zrzeszenie Sportowo-Rehabilitacyjne „Start” Zielona Góra)
i pistoleciarze – Szymon Sowiński
(Zrzeszenie Sportowo-Rehabilitacyjne „Start” Zielona Góra), Filip Rodzik
(„Skorpion” Polkowice), Sławomir
Okoniewski (Klub Sportowy Inwalidów „Start” Szczecin). Reprezentację
prowadzili: trener kadry narodowej
Marek Marucha i trener Kazimierz
Chojnacki. W konkurencji P5 – pistolet pneumatyczny standard 40 strza- zajął 4. miejsce. Indywidualnie Filip
łów – zespół w składzie: Szymon Rodzik zajął 7. miejsce w konkurencji
Sowiński, Sławomir Okoniewski oraz P4. Waldemar Andruszkiewicz w fiFilip Rodzik zdobył srebrny medal, nale konkurencji R3 – karabin pneuulegając jedynie reprezentantom Ro- matyczny 60 strzałów leżąc zajął ostasji. W konkurencji P4 – pistolet do- tecznie 5. miejsce. Kazimierz Bysiek
wolny 60 strzałów – ten sam zespół startował w najbardziej poszkodowa-
PARAOLIMPIJSKI
XIII Międzynarodowy Turniej Tenisa na Wózkach
Wrocław Cup 2015
Stadskanaal (Holandia), 2–8 lipca 2015 r.
LATO 2015
Wojewódzkie Zawody
w Strzelectwie Sportowym
Osijek (Chorwacja), 7–15 lipca 2015 r.
3
Wrocław, 30 czerwca–4 lipca 2015 r.
Drzonków, 4 lipca 2015 r.
SPORT
KRONIKA
Gdańsk, 5–6 września 2015 r.
1. Grand Prix Polski Osób Niepełnosprawnych
sprawnych „Start” Białystok, również
wynikiem 3:1. Rafał Czuper w swojej grupie zajął 2. miejsce. W klasie
11 Marek Bajek z Gorzowskiego
Związku Sportu Niepełnosprawnych
„Start” Gorzów Wielkopolski zajął
3. miejsce. Dorota Mituta i Tomasz
Mika ze „Startu” Zielona Góra zdobyli
3. miejsca w swoich grupach, natomiast w pojedynkach grupowych – 2.
Grand Prix było pierwszą rozgrywką eliminacyjną do Mistrzostw
Polski Osób Niepełnosprawnych
w Tenisie Stołowym, które odbędą się na Pomorzu w grudniu tego
roku.
Ołomuniec (Czechy), 27–29 sierpnia 2015 r.
Międzynarodowe Mistrzostwa Czech w Lekkiej
Atletyce Osób Niepełnosprawnych
czołówki. Był to również czas zdobywania minimów kwalifikacyjnych do
mistrzostw świata w Doha w Katarze.
WYNIKI KOBIET
Bieg na 100 m:
1. miejsce Alicja Fiodorow – Stowarzyszenie Sportu i Rehabilitacji
Osób Niepełnosprawnych „Start”
Radom (13,23 s)
2. miejsce Jagoda Kibil – Stowarzyszenie Sportu i Rehabilitacji Osób
Niepełnosprawnych „Start” Radom
(16,54 s)
dale zdobyte w konkurencjach drużynowych. Jeżeli chodzi o mężczyzn,
zarówno floreciści (Dariusz Pender,
Zbigniew Wyganowski, Michał Nalewajk), jak i szpadziści musieli uznać
wyższość Francuzów. Z kolei reprezentacja szablistek uległa w finałowym boju Ukrainkom. Polki wystąpiły w składzie: Renata Burdon, Marta Fidrych, Joanna Przepka i Patrycja
Haręza.
Złoty medal:
Adrian Castro (szabla kat. B)
Srebrne medale:
Grzegorz Pluta (szabla kat. B)
Renata Burdon, Marta Fidrych, Joanna Przepka (szabla drużynowa)
Dariusz Pender, Zbigniew Wyganowski, Michał Nalewajk (floret
drużynowy)
Fot. IKS-AWF
W mistrzostwach wzięli udział
przedstawiciele szesnastu państw
z całego świata. Polska kadra liczyła dwadzieścia osób. Bardzo dobrze
zaprezentowali się zawodnicy Gorzowskiego Związku Sportu Niepełnosprawnych „Start” w Gorzowie
Wielkopolskim (dziesięć medali: sześć
złotych, trzy srebrne, jeden brązowy) oraz zawodnicy z radomskiego
Stowarzyszenia Sportu i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych „Start”.
Świetne wyniki lekkoatletów potwierdzają ich przynależność do światowej
WYNIKI MĘŻCZYZN
Bieg na 100 m:
1. miejsce Maciej Kęsicki – Gorzowski
Związek Sportu Niepełnosprawnych
„Start” Gorzów Wielkopolski (11,84 s)
2. miejsce Marcin Herbut – Gorzowski Związek Sportu Niepełnosprawnych „Start” Gorzów Wielkopolski
(12,27 s)
3. miejsce Mateusz Owczarek – Stowarzyszenie Sportu i Rehabilitacji
Osób Niepełnosprawnych „Start” Radom (13,05 s)
Skok w dal:
1. miejsce Mariusz Pietrucha – Gorzowski Związek Sportu Niepełnosprawnych „Start” Gorzów Wielkopolski (6,46 m)
2. miejsce Mateusz Owczarek –
Stowarzyszenie Sportu i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych
„Start” Radom (5,38 m).
walki finałowej zamknął Polakowi
Chińczyk Sun Gang, z którym Pender przegrał 7:15.
Medalowe żniwo naszych szermierzy wzbogaciły trzy srebrne me-
Brązowe medale:
Patrycja Haręza (szabla kat. B)
Dariusz Pender (floret kat. A)
Marta Fidrych (szpada kat. B)
K
LATO 2015
4
Fot. PZSN „Start”
Bieg na 200 m:
1. miejsce Jagoda Kibil – Stowarzyszenie Sportu i Rehabilitacji Osób
Niepełnosprawnych „Start” Radom
(33,71 s – rekord życiowy)
2. miejsce Alicja Fiodorow – Stowarzyszenie Sportu i Rehabilitacji Osób
Niepełnosprawnych „Start” Radom
Fot. IKS-AWF
Fot. PSSON „Start” Białystok
Mistrzostwa w węgierskim Eger
potwierdziły świetną formę polskich szermierzy. Kwintesencją klasy naszych sportowców był skład
finału szablistów (kat. B), w którym naprzeciw siebie stanęli dwaj
Polacy – Adrian Castro i Grzegorz
Pluta. Ostatecznie lepszy okazał się
Castro, pokonując starszego kolegę
15:13.
Poza złotem i srebrem w konkurencjach indywidualnych zdobyliśmy
jeszcze trzy brązowe krążki. Pierwszy
przypadł szpadzistce Marcie Fidrych,
która w półfinale kategorii A przegrała z Chinką Rong Jing 9:15. Na
tym samym poziomie z boju o złoto
odpadła szablistka Patrycja Haręza
startująca w kat. B. Lepsza okazała
się Irma Khetsuriani z Gruzji (zwyciężyła wynikiem 15:10). Pomimo
porażki, nasza zawodniczka była
bardzo zadowolona z brązowego
medalu. Na trzecim stopniu podium
stanął także florecista rywalizujący
w kat. A – Dariusz Pender. Drogę do
PARAOLIMPIJSKI
K R O N I K A
Mistrzostwa Świata w Szermierce na Wózkach
5
Na terenie Centrum Szkolenia
PZTS im. Andrzeja Grubby w Gdańsku rozegrało się Grand Prix Polski
Osób Niepełnosprawnych w Tenisie Stołowym. W wydarzeniu wzięło udział ponad 140 zawodników
z różnymi stopniami niepełnosprawności. Głównym sędzią była
Małgorzata Fidala, zaś jej zastępcą
Marcin Fidala.
Wśród zawodników grających
na wózkach 1. miejsce zajął Tomasz
Jakimczuk reprezentujący Zrzeszenie Sportowo-Rehabilitacyjne „Start”
Zielona Góra. W półfinale pokonał
Mariusza Siewierskiego ze Stowarzyszenia Sportu i Rehabilitacji „Start”
Bydgoszcz wynikiem 3:1, a w finale
– Rafała Czuprę z Podlaskiego Stowarzyszenia Sportu Osób Niepełno-
SPORT
Eger 18–24 września 2015 r.
Fot. K. Dębska
Silna konkurencja
Zainteresowanie
pucharem
dotyczyło również samego uczestnictwa. Padł rekord – do zawodów stanęło 221 zawodników z 30
państw, także z Chin, które od lat
dominują w wielu kategoriach paraolimpijskich i olimpijskich. Ich
drużyna, przyjeżdżając do Warszawy, wywindowała i tak niezwykle
wysoki poziom rywalizacji, stawiając polską kadrę przed niezwykle
trudnym zadaniem. Nasi jednak nie
zawiedli. Osiągnęli lepszy wynik niż
w zeszłorocznej edycji pucharu –
w sumie zdobyli pięć medali.
Lekcja pokory
Pierwsze rozgrywki przypadły
w udziale szablistkom w kategorii A i szablistom w obu kategoriach – A i B. Walki grupowe były
dla naszych pań niezbyt udane, co
zmniejszyło ich szanse na miejsca
na podium. Polki okazały się słabsze w starciu z Ukrainkami. Marta Fidrych oddała pole Yevhenii
Breus, która zdobyła srebro, zaś
„Szabla” w rękach
Polaka
Wśród mężczyzn w kategorii B
do walki o punkty klasyfikujące do
Rio i o medale w pucharze świata
stanęło aż 30 zawodników. Znakomici szabliści Anton Datsko z Ukrainy, Rosjanin Alexander Kurzin,
Chińczyk Yanke Feng – każdy z nich
mógł wyjechać ze złotem, a do
Fot. K. Dębska
W Y D A R Z E N I A
Fot. K. Dębska
Pojedynek szablistów
niem zarówno niepełnosprawnych
zawodników, jak i mediów. Tegoroczną edycję swoją obecnością
zaszczycili m.in.: sekretarz stanu,
pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych Jarosław Duda,
posłanka Ligia Krajewska, przedstawiciele PFRON Teresa Hernik i Maciej Horyń, marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik,
dyrektor Biura Sportu i Rekreacji
m. st. Warszawy Janusz Samel oraz
dziennikarz Maciej Orłoś i Miss Polonia 2011 Marcelina Zawadzka.
Dariusz Pender
podium aspirowali także Włoch
Alessio Sarri i Yannick Ifebe z Francji. Polacy mieli twardy orzech do
zgryzienia, jednak od początku nie
ustępowali rywalom. Do czasu, gdy
Grzegorz Pluta starł się z Adrianem
Castro w pojedynku o wejście do
finału. Lepszym okazał się Castro,
eliminując niestety utytułowanego
zawodnika z dalszej walki. W równoległym starciu Alexandr Kurzin
z Rosji pokonał reprezentanta Chin
Yanke Fenga. W finale nasz zawodnik nie pozostawił wątpliwości co
do doskonałego przygotowania.
Wygrał z Rosjaninem wynikiem
15:12. Złoto i „Szabla Kilińskiego”
trafiły w ręce Polaka. – Nie spodziewałem się wielkich osiągnięć na
tegorocznym pucharze ze względu
na tygodniową chorobę tuż przed
startem – powiedział Adrian Castro. – Po wygranej pierwszej po-
łowie walki finałowej, mimo silnego zmęczenia, udało mi się jednak
utrzymać do końca ostre tempo
akcji i pokonać przeciwnika przewagą trzech trafień. Dzięki temu
zwycięstwu nie tylko spełniłem
swoje marzenie o zdobytym – na
„Szabli Kilińskiego” i przed własną
publicznością – złocie, ale zająłem
też pierwsze miejsce w rankingu
światowym. Z niecierpliwością czekam teraz na mistrzostwa świata na
Węgrzech, najważniejszą dla mnie
imprezę tego roku.
Mamy kolejny medal
Srebro wywalczone przez Stefana Makowskiego w szabli indywidualnej w kategorii A zwieńczyło z kolei jego wspaniałą karierę.
Dowiodło też wyjątkowej klasy szermierza, który wkraczając tej jesieni
w 40. rok życia, postanowił zaraz
W
LATO 2015
6
Pojedynek szpadzistów
brane ze szczególną starannością,
przede wszystkim z myślą o tym,
by zminimalizować wszelkie niedogodności związane z przejazdami
zawodników po zatłoczonej stolicy.
Objęty patronatem Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób
Niepełnosprawnych Puchar Świata
„Szabla Kilińskiego” od 15 lat cieszy się niesłabnącym zainteresowa-
PARAOLIMPIJSKI
Turniej rozegrano w dniach
9–12 lipca br. w warszawskim hotelu Courtyard by Marriott. Dla zawodników walczących na wózkach
obiekt leżący na terenie Lotniska
Chopina jest idealnym udogodnieniem. Tadeusz Nowicki prezes Integracyjnego Klubu Sportowego AWF
Warszawa – organizator turnieju –
podkreślił, że miejsce to zostało wy-
Monika Dąbrowska
7
Dla szermierzy na wózkach i środowiska związanego z tą dyscypliną sportu to jedno z najważniejszych i najbardziej emocjonujących
wydarzeń sportowych roku. XV edycja Pucharu Świata „Szabla Kilińskiego” objęta była dodatkowo kwalifikacjami do IP w Rio.
SPORT
„Szabla Kilińskiego”
Renata Burdon przegrała z tryumfatorką ubiegłorocznej edycji Natalią Morkvych, która na Ukrainę
wróciła z brązem. Ostatecznie nasze zawodniczki sklasyfikowano na
7. (Burdon) i 8. pozycji (Fidrych).
Złoty medal wywalczyła, będąca
w fenomenalnej formie, Węgierka –
mistrzyni Amarilla Veres.
– Jestem niezadowolona ze
swojej walki z Yevhenią Breus. Szabla jest moją drugą bronią, dlatego
za mocno skoncentrowałam się
na czekającej mnie w sobotę walce szpadą. Ukrainka prezentowała
wysoki poziom techniczny, szczególnie w obronie, której nie udało
mi się przełamać. Mam nadzieję
zrehabilitować się w sobotę – powiedziała rozczarowania swoim
występem Marta Fridrych. I chociaż początek kolejnego turnieju
faktycznie był dla Marty obiecujący, szpada również nie przełamała
nienajlepszej passy. W grupie eliminacyjnej wygrała cztery z pięciu
stoczonych walk, co dało jej wolny
los w pierwszej rundzie pucharowej.
W następnym pojedynku pucharowym (o ósemkę) dość pewnie
wygrała z Rosjanką Aleną Evdokimową (15:10), ale w walce o medal
przegrała z jej rodaczką, mistrzynią
świata Julią Efimovą 8:15. Zajęła
ostatecznie 6. miejsce na 29 startujących zawodniczek. W sumie był to
niezły wynik, bo utrzymujący jej pozycję w światowej czołówce. Po tym
turnieju Marta Fridrych w rankingu
paraolimpijskim straciła zaledwie
jedno miejsce i zajmuje 3. pozycję.
Fot. A. Nowicka
Fot. A. Nowicka
Medaliści turnieju szablowego kat. B
już w kolejnym starciu nie sprostał
Rosjaninowi Ewgenimowi Pochevalinowi. Również poza ósemką (na
10. miejscu) zakończyła swój start
nasza brązowa medalistka z Londynu, florecistka Marta Makowska, a walczący w szpadzie Norbert
Całka (kategoria A) nie doszedł do
szesnastki, ustępując Irakijczykowi Zainulabde Al-Madhkhoorim.
Całkiem dobrze natomiast bił się
Grzegorz Lewonowski (szpada kategoria B), który wygrał pierwsze trzy
ósemki Węgierce Gyöngyi Dani, po
remisie 14:14 zdecydowało ostatnie
trafienie, które zadała Węgierka.
Kwestia kondycji
Najlepszy polski florecista w kategorii A, utytułowany Dariusz Pender,
po wyjściu z grupy wygrał z Brazylijczykiem Fabio Damasceno 15:9,
Francuzem Laurentem Vadon 15:6
i Włochem Emanuelem Lambertinim
15:14, rozpalając duże nadzieje na
złoto. Do grupy medalowej zawod-
Fot. K. Dębska
W Y D A R Z E N I A
8
Słowem komentarza
Można powiedzieć, że dla kilku
naszych reprezentantów, walczących o paraolimpijskie nominacje,
uzyskane w Warszawie wyniki były
bardzo udane. Indywidualne złoto
Adriana Castro, brązy Grzegorza
Pluty i Dariusza Pendera, srebro
drużyny szablistów, ale i miejsce
w pierwszej ósemce Marty Fidrych,
Zbyszka Wyganowskiego, Jacka
Gaworskiego czy Grzegorza Lewonowskiego, przypieczętowują ich
wysoką pozycję na listach rankingowych. Upragniony cel, jakim jest
start w Brazylii, staje się coraz bardziej realny do osiągnięcia. Do
końcowego rozstrzygnięcia zostało
jednak jeszcze kilka spotkań – mistrzostwa w węgierskim Eger, puchar w Paryżu i w Emiratach Arabskich, a w przyszłym roku kolejne
dwa – w Montrealu i Berlinie oraz
mistrzostwa Europy. Nasi sportowcy mają spore szanse, aby w maju
2016 r. odnaleźć swoje nazwiska na
ostatecznej liście osób udających
się do Rio. W
LATO 2015
W grupie siła
Zwieńczeniem tegorocznych
emocji były turnieje drużynowe
najmocniejszą, drużyną mistrzów
świata wręcz uskrzydliła Greków,
którzy pokonali Polaków 45:25. To
był pierwszy drużynowo zdobyty
przez Greków złoty medal.
PARAOLIMPIJSKI
Trudny sprawdzian
Kolejne rozgrywki zweryfikowały oczekiwania biało-czerwonych.
Szpadzista Dariusz Pender (kategoria A) po udanych walkach grupowych (rozstawiony z numerem 5)
i wygraniu dwóch pojedynków pucharowych, przegrał zaledwie jednym trafieniem swoją trzecią walkę
(o wejście do ósemki) z Rosjaninem
Arturem Yusupovem. Ostatecznie
zajął 9. miejsce na 49 startujących.
Na 16. miejscu zakończył swój start
młody szpadzista Michał Nalewajek
(kategoria A), który wygrał pierwsze dwa pojedynki pucharowe, ale
w szabli mężczyzn i w szpadzie
kobiet. Panie zajęły 4. miejsce, nie
zaspokajając apetytów widowni
na medal. Przysłowiową wisienką
na torcie „Szabli Kilińskiego” 2015
był natomiast występ panów:
Stefana Makowskiego, Adriana
Castro, Grzegorza Pluty i Rafała
Tretera. W walce ćwierćfinałowej pokonali oni wyżej notowaną
drużynę z Hongkongu. Dotychczas najsilniejszymi drużynami
chwaliły się Ukraina, Francja i Rosja i to między nimi rozgrywały się
emocjonujące starcia o medale.
W tym roku dorównali im biało-czerwoni! Gwiazdą dnia stał się
Stefan Makowski, który w decydującym starciu stanął z najlepszym szablistą drużyny Hongkongu. Mimo wyniku 37:40 na niekorzyść Polaków, zaatakował i każda
jego kolejna akcja wieńczona była
punktem dla drużyny. Przeciwnik
nie był w stanie przełamać Polaka.
Jego brawura natchnęła kolegów.
W ten sposób liderzy listy rankingowej – Francuzi stanęli do walki
z naszą reprezentacją i ulegli wynikiem 45:30. Przed pojedynkiem
o złoto publiczność czekało zaskoczenie. Ukraina – niekwestionowany faworyt – przegrała z Grecją. Wygrana 45:42 z, uważaną za
9
po mistrzostwach świata w Eger zakończyć starty z narodową reprezentacją. W warszawskim turnieju
Stefan Makowski rewelacyjnie walczył z o 11 lat młodszym Francuzem Ludoviciem Lemoine, którego
w końcowej fazie poniosły emocje.
Przeciwnik, mimo wyraźnej przewagi, przegrał z własnymi nerwami
oraz opanowaniem i techniką Polaka. Jednak prawdziwa niespodzianka
czekała na kibicujących Polakowi widzów podczas półfinałowego starcia
z bardzo mocnym Chińczykiem Ruyi
Ye. Jeden z najlepszych zawodników
na świecie od początku miał problem z opanowaniem precyzyjnych
ataków naszego szermierza. Wygrana 15:7 otworzyła drzwi do finału,
które przekroczył także ubiegłoroczny złoty medalista Andrij Demchuk
z Ukrainy. Finał dostarczył widzom
wielu emocji, a wynik 15:11 przyniósł dumę z postawy Polaka, który
w pełni zasłużył na miano drugiej
szabli tego turnieju.
nik wszedł z Rosjaninem Romanem
Fedyaevem i – uważanymi za niezwykle trudnych w starciach – Chińczykami. Walka z Ruyi Ye, aktualnym
mistrzem paraolimpijskim i mistrzem
świata była wyjątkowo wymagająca
i zakończyła się wygraną Chińczyka 15:11. Dariusz Pender nie po raz
pierwszy uległ temu zawodnikowi,
który ostatecznie starł się ze swym
rodakiem Gang Sunem o złoto. Ale
również przegrał. – Znamy się, wiemy, co kto preferuje, jak siada. Walka
weryfikuje właściwie tylko nasz stan,
lepszą lub gorszą kondycję. Uległem
– przyznał 41-letni zawodnik, który
po warszawskim turnieju zajmuje
w rankingu paraolimpijskim 4. pozycję. Dariusz Pender nie krył, że czeka
go jeden poważny sprawdzian, na
który chce zachować siły. – W tym
roku najważniejsze są dla mnie Mistrzostwa Świata w Eger. Na Węgry
pojadę, by zobaczyć, jak walczą inni,
ci z którymi jeszcze się nie mierzyłem. Tam chcę zająć miejsce na podium, co dałoby niemal pewną kwalifikację na igrzyska w Rio. W moim
przypadku byłby to już piąty start na
igrzyskach paraolimpijskich.
SPORT
Ceremonia dekoracji szablistek kat. A
walki pucharowe i dopiero w pojedynku o strefę medalową przegrał
z Anglikiem Dimitriem Couty’em.
Ten sięgnął po złoto. Podobny wynik mieli nasi czołowi floreciści
w kategorii B. Jacek Gaworski, po
wyjściu z grupy, pokonał najpierw
Japończyka Fujita Michinolu, potem zwyciężył Białorusina Andrei
Pranevicha 15:6, ale ostatecznie
uległ Rosjaninowi Albertowi Kamalovi 9:15 i zajął 6. miejsce. Zbigniew
Wyganowski (kategoria B), który
w eliminacjach grupowych bił się
bardzo dobrze, w pierwszym starciu pucharowym zwyciężył z Alanem Surajewskim, w drugim z Olegem Naumerenko 15:8, ale w walce
o wejście do grupy medalowej przegrał z Chińczykiem Hu Daoliangiem
10:15 i zajął 5. miejsce. W szpadzie
w kategorii B Marta Makowska uległa w starciu o wejście do pierwszej
Fot. Wojciech Seidel
Fot. Wojciech Seidel
Dzień 4
Tego dnia w sesji popołudniowej
reprezentował nas tylko Wojciech
Makowski. W konkurencji 200 m
stylem zmiennym jako jedyny awansował do finału. Ostatecznie uplasował się na 7. pozycji. Wygrał Oleks
Mashchenko, który pokonał złotego
medalistę poprzednich mistrzostw
świata, Hiszpana Olivera Israela. Na
najniższym stopniu podium stanął Japończyk Keiichi Kimura.
Dzień 5
To był dzień Oliwii Jabłońskiej –
wywalczyła srebrny medal w swojej
koronnej konkurencji, 100 m stylem
motylkowym. Lepsza była tylko Sophie Pascoe z Nowej Zelandii. Jabłońska
zapewniła sobie krążek bardzo szybkim finiszem. Uzyskała czas 1:09.34
i na ostatnich metrach wyprzedziła
o 0,23 s młodziutką Alice Tai z Wielkiej Brytanii. W sesji finałowej wystąpił
również Wojciech Makowski. Nasz reprezentant na dystansie 50 m stylem
dowolnym poprawił rezultat uzyskany w kwalifikacjach, pokonując jedną
długość basenu w czasie 28.68. Finał
zakończył jako ósmy, ze stratą 2.90 s
do zwycięzcy. Na najwyższym stopniu podium znalazł się Bradley Snyder
(USA), który uzyskał wynik 25.78.
Dzień 6
W przedostatnim dniu MŚ do sesji finałowej awansowało tylko dwóch
naszych reprezentantów. Na 400 m
Joanna Mendak podczas rozgrzewki
stylem dowolnym świetny występ
zanotowali Mateusz Bartnik i Patryk
Biskup, kwalifikując się do najlepszej
ósemki odpowiednio z siódmym
(4:35.88) i ósmym wynikiem (4:36.71).
W finale nasi zawodnicy zamienili się
miejscami, finiszując również na 7.
i 8. pozycji. Zdecydowanie najlepszy
okazał się rekordzista świata, Brenden Hall z Australii, który cały dystans
przepłynął w czasie 4:21.18. Blisko
awansu na 100 m stylem dowolnym
w grupie S13 była Joanna Mendak.
Uzyskała czas 1:04.85 i została sklasyfikowana na 9. pozycji. Dziesiąte
miejsce na dystansie 50 m stylem
grzbietowym zajął natomiast Kamil
Otowski. Nasz najmłodszy reprezentant wyśrubował swój rekord życiowy, notując rezultat 1:06.26.
dnia. W popołudniowym finale nie
zawiodła i ukończyła wyścig na 3. miejscu, ustanawiając nowy rekord Europy
(1:05.69). Z bardzo dobrej strony zaprezentował się również Jacek Czech
na 50 m stylem grzbietowym (grupa
S2). Uzyskał świetny czas (1:01.32), co
dało mu ostatecznie 5. pozycję.
Podsumowanie
Kadra pływaków zakończyła mistrzostwa świata z sześcioma medalami. To wynik dwa razy lepszy niż ten
uzyskany przed dwoma laty. Za rok
igrzyska para­olimpijskie i taki występ
na pewno cieszy. Trochę szkoda pechowych miejsc tuż za podium – do
pierwszej trójki przeważnie brakowało niewiele. Oby za rok te lokaty zamieniły się w zwycięskie krążki.
Dzień 7
Ostatniego dnia MŚ w popołudniowych finałach mogliśmy oglądać
troje naszych reprezentantów. Sygnał
do ataku dała Oliwia Jabłońska, która
zapowiadała, że na 400 m stylem dowolnym będzie chciała odegrać jedną
z głównych ról również na igrzyskach
w Rio. Jest na najlepszej drodze, by
rzeczywiście tak się stało. Co prawda,
po pierwszych 50 m była na 8. miejscu, jednak wyścig ukończyła z czasem 4:39.62. To nowy rekord życiowy
Oliwii, który dał jej brązowy medal.
Joanna Mendak na swoją koronną
konkurencję, 100 m stylem motylkowym, musiała czekać aż do ostatniego
Oliwia Jabłońska z trenerem Wojciechem Seidlem,
po odebraniu srebrnego medalu
W
Kadra Narodowa na Mistrzostwach Świata w Glasgow
Dzień 3
Bohaterem trzeciego dnia MŚ
w Glasgow został Wojciech Makowski,
który po znakomitym wyścigu zajął
3. miejsce na dystansie 100 m stylem
grzbietowym w klasie S11. Zdobył kolejny brąz dla naszej reprezentacji. Podopieczny trenera Waldemara Madeja
wystartował w pierwszym finale sesji
popołudniowej. Niewidomy Polak ustanowił nowy rekord życiowy (1:11.83)
i dał się wyprzedzić jedynie dwóm
reprezentantom Ukrainy. Złoty medal zdobył Dmytro Zalevsky (1:08.42),
a ze srebra cieszył się Viktor Smyrnov
(1:09.59). W popołudniowym finale na
150 m stylem zmiennym zaprezentowała się również Karolina Hamer (klasa
SM4), która zajęła 7. miejsce ze stratą
ponad 18 s do brązowej medalistki Olgi
Sviderskiej z Ukrainy. Wygrała Miranda
Herrera z Meksyku przed Marianą Lafiną z Ukrainy.
Jacek Czech podczas rozgrzewki
Fot. Wojciech Seidel
Dzień 2
Drugi dzień i drugi medal! Tym
razem na najniższym stopniu podium stanął Jacek Czech, który uzyskał świetny wynik na dystansie 100 m
stylem grzbietowym w klasie S2. Polak
dobrze rozpoczął wyścig i na półmetku plasował się na 3. pozycji ze stratą
zaledwie 0,37 s do rekordzisty świata
i zdecydowanego faworyta – Dimitrija
Kokareva z Rosji. Drugą część dystansu pokonał w tempie nieco gorszym
od wyprzedzających go zawodników,
ale wystarczająco szybko, by utrzymać miejsce na podium. Jacek Czech
uzyskał czas 2:10.77 i ustanowił nowy
rekord Polski. Złoto wywalczył ostatecznie Serhii Palamarchuk z Ukrainy,
który na ostatnich metrach wyprzedził
Kokareva. Niewiele do brązu zabrakło
Paulinie Woźniak. Nasza reprezentantka w finale 100 m stylem klasycznym,
wynikiem 1:22.06, ustanowiła nowy
rekord Polski! Jednak do medalu zabrakło 0,09 s. Blisko podium była też
Oliwia Jabłońska, która zakończyła rywalizację w konkurencji 200 m stylem
zmiennym w klasie SM10 na 5. miejscu. Rezultat, jaki uzyskała (2:32.87),
to również nowy rekord Polski. Niestety do trzeciej zawodniczki zabrakło
0,85 s. Zwyciężyła Sophie Pascoe z Nowej Zelandii. W tej samej konkurencji
rywalizowała również Joanna Mendak,
która w finale popłynęła wolniej niż
w kwalifikacjach i wynikiem 2:39.88
zajęła 8. miejsce.
Fot. Wojciech Seidel
W Y D A R Z E N I A
Złoty medal w tym wyścigu zdobył
Australijczyk Brenden Hall (1:05.01),
drugi był reprezentant Wielkiej Brytanii James Crisp (1:05.12), a na 3. pozycji znalazł się Węgier Tamas Toth
(1:05.24).
10
Dzień 1
Pierwszy medal wywalczyła niezawodna Joanna Mendak na dystansie
50 m stylem dowolnym. Gwiazda naszej reprezentacji potwierdziła swoją
klasę i wynikiem 28.39 uplasowała
się na 3. pozycji. Złoto zdobyła Anna
Krivshina z Rosji (27.49), a druga była
zawodniczka z Ukrainy Anna Stetsenko (27.80).
Tego dnia w popołudniowych
finałach wystąpił też Wojciech Makowski. Zawodnik IKS AWF Warszawa ustanowił nowy rekord życiowy
(1:03.32), co ostatecznie dało mu
6. miejsce. To dobry wynik, bo poziom finału z udziałem Polaka był
bardzo wysoki. Zdobywca złota –
Bradley Snyder (USA) – popłynął
zaledwie o 0,11 s wolniej od rekordu
świata (56.78). Ale to nie koniec emocji – na 100 m stylem grzbietowym
zaprezentował się Patryk Biskup. Niestety zajął miejsce tuż za podium. Biskupowi niewiele zabrakło do medalu
– zaledwie 0,15 s. Jego czas to 1:05.39.
Wojciech Seidel
PARAOLIMPIJSKI
Z sześcioma medalami wróciła z Glasgow, z Mistrzostw Świata w pływaniu,
polska reprezentacja: jednym srebrnym i pięcioma brązowymi. Na 70 startujących ekip zajęliśmy 27. miejsce w ogólnej klasyfikacji. Z jednej strony
to niewątpliwy sukces – wywalczyliśmy dwa razy więcej medali niż na MŚ
2 lata wcześniej. Z drugiej – pozostał niedosyt, bo można było pokusić się
o kilka krążków więcej.
11
LATO 2015
SPORT
Wynik poprawiony
W Y D A R Z E N I A
Fot. Ilona Berezowska
LATO 2015
sce jest najgorsze, ale miejsce w ścisłej
czołówce, przy wciąż rosnącym poziomie sportowym, trzeba odbierać
jako sukces. Dziesiąty jest Krystian
Giera, któremu zabrakło 6 s, żeby zrealizować swoje założenie i wskoczyć
do pierwszej ósemki. Taki jest sport…
W grupie H3 Rafał Szumiec zajmuje
15. lokatę.
Dobry atak Polek
Start wspólny to zupełnie inny
wyścig – przede wszystkim dłuższy.
Jest bezpośrednia walka z rywalami.
Dokładnie widać, co dzieje się na trasie. Na początek wyścig dziewczyn na
tandemach. Do pokonania 77 km,
z czego prawie połowa dystansu pod
górę. Polki narzucają mocne tempo
i wraz z tandemem z Nowej Zelandii
uciekają całej stawce. Systematycznie
zwiększają przewagę, która ostatecznie wyniosła prawie 6 min. Walka
o złoto rozgrywa się w końcówce wyścigu. Polki atakują. Rywalki zostają
za plecami. Drugi złoty krążek wisi na
szyjach Iwony Podkościelnej i Aleksandry Wnuczek. Podobną taktykę
na rozegranie wyścigu mieli Marcin
Polak i Michał Ładosz, którzy wraz
z Hiszpanami i Holendrami kontrolowali wyścig. Wszystko wskazywało na
to, że ta trójka stanie na podium. Niestety w rowerze Polaków, na zjeździe,
koła nie wytrzymują ostrego hamowania przy prędkości ponad 80 km/h.
Klocki przepalają obręcz, a swąd palonego drewna oznacza jedno. Trzeba zwolnić, aby w ogóle dojechać do
mety. Z przygodami, po przejechaniu
108 km, wyścig kończą na 4. miejscu.
Przemysław Wegner i Artur Korc zajmują 6. lokatę, a Piotr Kołodziejczuk
i Paweł Kowalkowski mają 12. pozycję.
Liderzy nie zawiedli
Ostatni dzień mistrzostw to start
handbike’ów. Wszyscy liczą że Rafał
Wilk i Renata Kałuża powtórzą sukcesy z „czasówki” i powiększą medalowy dorobek polskiej reprezentacji.
Rafał Wilk – zoty medalista MŚ
W
Reprezentacja Polski w parakolarstwie
Arkadiusz Skrzypczak
Fot. Ilona Berezowska
„Czasówka” rozwiązała
worek z medalami
Kolejną konkurencją jest indywidualna jazda na czas. Samotna walka z dystansem, czasem, a przede
wszystkim z własnym zmęczeniem.
Nie można pojechać „na kole”, nie
ma bezpośredniej walki z rywalami,
a mimo to cały czas trzeba myśleć,
że w tym wyścigu liczy się każda sekunda. Nawet setne części sekundy.
Na własnej skórze doświadczyły tego
Iwona Podkościelna i jej pilotka Aleksandra Wnuczek. Dziewczyny wygrywają wyścig tandemów (grupa osób
Fot. Ilona Berezowska
Sztafeta
Pierwszą konkurencją był wyścig
drużynowy handbike’ów. W każdej
drużynie trójka zawodników z różnych grup. Wyścig typowo sprinterski. Do pokonania dwukrotnie po
2,8 km. Nie ma czasu na kalkulacje
i taktykę. Polacy w składzie Rafał
Szumiec, Renata Kałuża i Rafał Wilk
zajmują 5. lokatę, tym samym powtarzają wynik sprzed roku. Miejsce
to samo, ale na pocieszenie strata do
czwartych Belgów jest mniejsza, co
pozwala myśleć, że w przyszłym sezonie Polska sztafeta zbliży się do stre-
12
fy medalowej. W strugach deszczu,
zasłużenie wygrywają Włosi, którzy
– jak się później okazało – wygrali
również wszystkie wyścigi indywidualne w swoich grupach. Jako drudzy
finiszują zawodnicy z USA, a 3. miejsce przypada Szwajcarii.
niewidomych i niedowidzących), po­
konując dystans 31 km w czasie
52:05.61. Trzy setne sekundy lepiej
niż drugie na mecie Nowozelandki.
Mówi się: szczęście sprzyja lepszym.
Na kolejne złoto nie trzeba było
długo czekać. Nasz najlepszy męski
tandem pozazdrościł dziewczynom
i tego dnia po raz drugi słuchaliśmy
„Mazurka Dąbrowskiego”. Marcin
Polak i Michał Ładosz zdecydowanie
wygrywają wyścig, pokonując Hiszpanów o ponad minutę. Srebrny krążek
dorzuciła jeszcze Anna Harkowska
(grupa WC5), która kolejny raz przegrywa ze swoją odwieczną rywalką
Sarą Storey z Wielkiej Brytani.
W kolejnym dniu na trasę „czasówki” wyruszają handbikerzy, którzy
przyzwyczaili, że bez medali nie wracają. Renata Kałuża broni 3. miejsca
wywalczonego na zeszłorocznych mistrzostwach. – Brąz cieszy, bo rywalki
wyjątkowo mocne. Chociaż pozostaje lekki niedosyt, bo dziś była szansa
na srebro. Niestety upadek na trasie
zabrał cenne sekundy – komentuje
swój start Renata. Debiutujący na Mistrzostwach Rafał Mikołajczyk, w grupie H1 zajmuje 9. miejsce. W kolejnej
grupie na starcie stają Rafał Wilk,
Arkadiusz Skrzypiński i Krystian Giera. Niestety przepisy nie dopuszczają
większej liczby zawodników z jednego kraju. Decyzją trenera Zbyszek
Wandachowicz musi odpoczywać.
Po zapoznaniu się z trasą wszyscy byli
zgodni co do głównego faworyta wyścigu. Długi, stromy podjazd i techniczny zjazd to idealna trasa dla Wilka. Rafał potwierdza to i pewnie zwycięża. Tuż za podium wyścig kończy
Arek Skrzypiński. Mówi się, że 4. miej-
PARAOLIMPIJSKI
W kolarstwie szosowym zawodnicy podzieleni są na grupy w zależności od rodzaju niepełnosprawności
i startują w trzech konkurencjach:
indywidualna jazda na czas, wyścig ze
startu wspólnego oraz wyścig drużynowy (tylko handbike).
Rafał Szumiec
Początek wyścigu układa się pomyślnie dla Renaty. Wprawdzie odjeżdża
jej najgroźniejsza rywalka z Włoch, ale
Amerykanka – z którą przegrała „czasówkę” – zostaje w tyle. Niestety powtarza się sytuacja, jaką przed rokiem
miał Rafał Wilk. Defekt roweru uniemożliwia jazdę na pełnym gazie i Alicia Dana wyprzedza Polkę, która
znów z lekkim niedosytem cieszy się
z brązu. W wyścigu panów nie było
niespodzianek, z czego cieszymy się
najbardziej. Dla tych, którzy choć trochę znają się na kolarstwie ręcznym,
było jasne, że tylko pech mógł pozbawić Wilka drugiego złota. Rafał od
pierwszego podjazdu jechał swoim –
jak zwykle mocnym – tempem, nie
patrząc na to, co robią inni. Ta taktyka po raz kolejny okazała się słuszna.
Rywale odpadali jeden po drugim
i już po pierwszym okrążeniu wyścig
był pod kontrolą Wilka. Jedynie Vikko
Merklein z Niemiec próbował zawalczyć o złoto, ale Rafał cały czas trzymał dystans i bez większego ryzyka
dojechał po drugie złoto. Piąty był
Arek Skrzypiński a 7. miejsce zajął
Zbyszek Wandachowicz, który od lat
utrzymuje się w ścisłej czołówce światowej. Rafał Mikołajczyk kończy wyścig na 9., a Rafał Szumiec na 14. miejscu. Rosnący poziom polskiego kolarstwa cieszy i napawa optymizmem
przed igrzyskami w Rio. 13
Zazwyczaj Szwajcarię kojarzymy z górami i właśnie takiej scenerii spodziewaliśmy się podczas mistrzostw świata w Nottwil.
Zawodnicy w większości potwierdzili, że na tak trudnej trasie
jeszcze nie mieli okazji się ścigać. Jednak szwajcarskie góry nie
przeszkodziły Polakom w odniesieniu sukcesu – zdobyli siedem
medali i zajęli 4. miejsce w klasyfikacji medalowej.
SPORT
Mistrzostwa Świata
w Parakolarstwie
Wyścig ze startu wspólnego
wodą, a nawet ciastem. To był wielki
wyścig. Na ten dzień kolarze gromadzą
siły i energię. W zależności od grupy
startowej mają do pokonania nawet
dziewięć okrążeń, co oznacza dystans
54 km. Trasa nie należy do łatwych.
Na długości 6 km pokonać trzeba liczne przewyższenia i ostre zjazdy. Tym
razem obyło się bez niespodzianek,
a zmagania sportowców można było
śledzić na bieżąco w internecie.
Wielki wyścig
Trzeciego dnia odbył się wyczekiwany przez wszystkich wyścig ze
startu wspólnego w przyjaznej gminie
Wieprz. Wzorem lat ubiegłych okoliczni mieszkańcy zebrali się wzdłuż
trasy, aby dopingować kolarzy. Wszyscy w gotowości – z transparentami,
Fot. Foto we Dwoje
LATO 2015
Logistyka na medal
Kolarstwo w środowisku osób
z niepełnosprawnością ruchową
cieszy się coraz większą popular-
W
Zawodnicy podczas kryterium ulicznego w Andrychowie
Na podium stanęli:
Kobiety – Monika Pudlis (Integracyjny Klub Sportowy „Smok” LOTOS Orneta),
MH1 – Rafał Mikołajczyk (Zakładowy Klub Sportowy Stal Rzeszów),
MH2 – Piotr Kacalski (Klub Sportowy Inwalidów „Start” Szczecin),
MH3 – Rafał Szumiec (GTM DSS
TEAM KRAKÓW),
MH4 – Rafał Wilk (Zakładowy Klub
Sportowy „Stal” Rzeszów) z niesamowitym czasem 1:30:37 przy dziewięciu okrążeniach,
MH5 – Piotr Małek (GTM DSS
TEAM KRAKÓW),
MH0 – Wojciech Łukawski (Beskidzkie Zrzeszenie Sportowo-Rehabilitacyjne „Start” Bielsko-Biała),
MC2 – Rafał Krajewski (Wojewódzkie Zrzeszenie Sportowe Niepełnosprawnych „Start” Wrocław),
MC3 – Andrzej Szczęsny (Beskidzkie Zrzeszenie Sportowo-Rehabilitacyjne „Start” Bielsko-Biała),
MC4 – Zbigniew Adamowski (Beskidzkie Zrzeszenie Sportowo-Rehabilitacyjne „Start” Bielsko-Biała),
MC5 – Ludwik Odrzywołek (Beskidzkie Zrzeszenie Sportowo-Rehabilitacyjne „Start” Bielsko-Biała),
OPEN – Marek Budny.
Nie zabrakło wzruszających momentów. Podczas wyścigu jeden z zawodników oddał koledze z konkurencyjnego klubu swoje koło, przyczyniając się do jego zwycięstwa. W podziękowaniu, podczas dekoracji, otrzymał
od rywala koszulkę Mistrza Polski oraz
Nagrodę Fair Play od organizatora.
Fot. Foto we Dwoje
Fot. Foto we Dwoje
W Y D A R Z E N I A
motocyklistów do Rumunii. Pomysł
podróży narodził się podczas V Edycji Mistrzostw Polski w Kolarstwie
Szosowym. Udało się go zrealizować w zeszłym roku i w ten sposób
VI edycja mistrzostw była jednocześnie początkiem tejże wyprawy.
Dużo wrażeń dostarczył też drugi
dzień mistrzostw – kryterium uliczne w Andrychowie. Zawodnicy rywalizowali na ulicach miasta na zasadach wyścigu australijskiego. Konkurencja miała charakter pokazowy,
połączono zatem grupy startowe.
Na zakończenie udekorowano mistrzów jazdy indywidualnej na czas
oraz kryterium ulicznego.
14
MH4 – pięciokrotny mistrz świata Rafał Wilk (Zakładowy Klub Sportowy
Stal Rzeszów),
MH5 – Piotr Małek (GTM DSS TEAM
KRAKÓW),
MH0 – Wojciech Łukawski (Beskidzkie
Zrzeszenie Sportowo-Rehabilitacyjne
„Start” Bielsko-Biała),
MC1/MC2 – Dariusz Beszczyński
(Klub Sportowy Inwalidów „Start”
Szczecin),
MC3 – Andrzej Szczęsny (Beskidzkie
Zrzeszenie Sportowo-Rehabilitacyjne
„Start” Bielsko-Biała),
MC4 – Henryk Fortoński (Beskidzkie
Zrzeszenie Sportowo-Rehabilitacyjne
„Start” Bielsko-Biała),
MC5 – Ludwik Odrzywołek (Beskidzkie Zrzeszenie Sportowo-Rehabilitacyjne „Start” Bielsko-Biała),
OPEN – Jacek Lasota (EDF Polska S.A.).
Dopisali i kibice, i pogoda. Wieczorem, po oficjalnym otwarciu mistrzostw, odbyła się premiera filmu
„To nie koniec drogi” przedstawiającego wyprawę niepełnosprawnych
PARAOLIMPIJSKI
Emocjonujący start
Impreza odbyła się w dniach
4–6 wrześ­nia br. i już po raz czwarty
zagościła w Rzykach, Andrychowie
i Wieprzu. W zawodach wzięło udział
80 zawodników startujących w różnych kategoriach. Najliczniejsi byli ci
ścigający się na handbike’ach (rowerach ręcznych) – grupa MH3 (dziewięciu zawodników) i MH4 (dwudziestu zawodników).
Mistrzostwa rozpoczęły się jazdą
indywidualną na czas w Rzykach. Trasa,
choć nieco skrócona (5,3 km), nie należała do łatwych ze względu na przewyższenia i zakręty. Najszybciej pokonali ją w poszczególnych grupach:
MH3/MH5 – Monika Pudlis (Integracyjny Klub Sportowy „Smok” LOTOS
Orneta),
MH1 – Rafał Mikołajczyk (Zakładowy
Klub Sportowy „Stal” Rzeszów),
MH2 – Piotr Kacalski (Klub Sportowy
Inwalidów „Start” Szczecin),
MH3 – Rafał Szumiec (GTM DSS
TEAM KRAKÓW),
Monika Sordyl
15
Gwiazdy polskiego kolarstwa – mistrzowie świata i medaliści paraolimpijscy, a także amatorzy jazdy na dwóch kółkach, pragnący
zmierzyć się z najlepszymi, wzięli udział w VII Mistrzostwach Polski
w Kolarstwie Szosowym Niepełnosprawnych EDF TOUR 2015.
SPORT
Wysoka forma kolarzy
nością. Również poziom zawodów
z roku na rok jest coraz wyższy.
Zwiększa się też grono osób z niepełnosprawnościami, które nie mogą
być sklasyfikowane do żadnej grupy
startowej. Być może Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) wyjdzie naprzeciw ich potrzebom i umożliwi
start w odpowiednich kategoriach.
Organizacja mistrzostw to potężne przedsięwzięcie. W przeprowadzenie zawodów oraz przygotowanie trasy zaangażowało się wiele
osób. Wyścig zabezpieczało siedem
jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej (trzynaście pojazdów), dwie jednostki Policji (trzy pojazdy), dwudziestu wolontariuszy z Liceum
Ogólnokształcącego w Andrychowie, jedna karetka Stowarzyszenia
Malta Służba Medyczna, trzy motory – ambulanse oraz Grupa Beskidzka GOPR. Ponad 100 uczestników
zakwaterowano w czterech hotelach
w promieniu 20 km. Mistrzostwa zostały zrealizowane dzięki wsparciu finansowemu ze środków: Ministerstwa Sportu i Turystyki, gminy Andrychów, gminy Wieprz oraz sponsorów. Przedsięwzięcie zorganizowane zostało przez Polski Związek
Sportu Niepełnosprawnych „Start”
oraz Beskidzkie Zrzeszenie Sportowo-Rehabilitacyjne „Start” w Bielsku-Białej.
Fot. Mariusz Kacik
Tomasz Hamerlak
Szok... i wielka radość!
To emocje, które towarzyszyły Joannie Mendak, gdy Hamerlak
minął linię mety. Najlepsza obecnie polska pływaczka paraolimpijska, która po przepłynięciu swojego dystansu – jako niedowidząca
– jednak miała nieco problemów
z trafieniem do strefy zmian, dodała, że udział w imprezie był silnym
bodźcem do ciężkiej pracy przed
igrzyskami paraolimpijskimi w Rio
de Janeiro.
Fot. Mariusz Kacik
W Y D A R Z E N I A
Fot. Mariusz Kacik
Sportowa klasa Rafała
Wilka
Stratę do prowadzących nadrobił
kolarz, podwójny mistrz paraolimpijski z Londynu w handbike’u i wielokrotny mistrz świata w tej dyscyplinie Rafał Wilk. Były żużlowiec
trenujący od niemal 10 lat kolarstwo ręczne, pokazał prawdziwą
moc. Organizatorzy zawodów nie
stosowali żadnej taryfy ulgowej
i zaprojektowali trudną trasę – po
kostce brukowej i nierównych fragmentach nawierzchni. Jedynym
udogodnieniem, bez którego start
Rafała Wilka okazałby się niemożliwy, była – podjęta niemal w ostatniej chwili – decyzja o rezygnacji
z regulaminowego nakazu zejścia
przez kolarza z roweru w strefie
zmian i podbiegnięcia do zmiennika – biegacza. Rafał nie poradziłby
sobie z tym wymogiem. Jako paraplegik – osoba z porażeniem kończyn dolnych – biegać nie może, ale
z jazdą na rowerze z napędem ręcznym poszło mu znakomicie. Wilk
uzyskał relultat 31 min 19 s i wyprzedził drugiego kolarza Ronalda
Rogozińskiego z Decathlon Team
Rumia o ponad 5 min. Taka przewaga na handbike’u nad rowerem klasycznym, to niemała sensacja.
– Oczywiście siła nogi jest nieporównanie większa niż siła ręki
– komentuje Rafał Wilk – ale wiele zależy od trasy. Jeśli są podjazdy,
to ta dysproporcja jest widoczna,
jeśli trasa jest łagodna i płaska, to
Paraolimpijka Joanna Mendak (pływaczka)
W
LATO 2015
16
Trzecie miejsce Joanny
Mendak
– Na zegarze wybija godz. 12,
a wystrzał z armaty daje znać o rozpoczęciu rywalizacji – relacjonuje
Joanna Mendak dla wortalu akademiatriathlonu.pl. – Tłum zawodników napędzanych adrenaliną
wbiega do wody... i zabawa się roz-
poczyna! Pierwsze ruchy dość chaotyczne, udaje mi się uniknąć wciągnięcia w „pralkę”, łapię rytm i po
niecałych 12 min docieram do wybiegu z wody. Niesamowitym przeżyciem jest pokonanie dobiegu do
strefy zmian – kibice dodają super
powera! Trąbki, gwizdki i wyróżniający się garnek mocy! A szczególny
doping od najbliższych i przyjaciół
– bezcenne!
W wodzie, w której dla niedowidzących brakuje punktów odniesienia, mistrzyni paraolimpijskiej
z Londynu pomógł inny triathlonista Sebastian Szymański, jednak dystans w strefie zmian przebiegła już
sama. Joanna Mendak – z czasem
11 min 55 s – swój etap zakończyła
na 3. miejscu.
z wniesieniem wózka na podium
organizatorzy nie mieli i ceremonia
dekoracji przebiegała już sprawnie.
W sporcie, bez względu na doświadczenie, wielu rzeczy wciąż
trzeba uczyć się na nowo. Gdyński
triathlon i kłopoty z ceremonią medalową w konkurencji sztafet sprawiły, że o naszych paraolimpijczykach zrobiło się trochę głośniej, a organizatorzy następnych tego typu
zawodów są już bogatsi o nowe doświadczenia. Miejmy też nadzieję,
że również w Rio de Janeiro zobaczymy naszych reprezentantów
w triathlonie paraolimpijskim.
PARAOLIMPIJSKI
Rywalizacja sztafet odbywa się na
sprinterskim dystansie triathlonu, to
jest 750 m pływania, 20,8 km jazdy
na rowerze i 5 km biegu. Dystans ten
paraolimpijczycy, jako jedyny team
sportowców z niepełnosprawnościami, pokonali w czasie 1 godz. 1 min
i 32 s, wyprzedzając na mecie drugą
sztafetę mieszaną Tri-Sea Władysławowo o prawie 8 min.
Świetny finisz Tomasza
Hamerlaka
Trzeci etap – pięciokilometrowy bieg, a właściwie jazda na wózku, to dla brązowego medalisty
Letnich Igrzysk Paraolimpijskich
2004 w Atenach w maratonie na
wózkach Tomasza Hamerlaka, była
już tylko formalność. Dystansu do
sztafety męskiej, w której składzie
startował maratończyk, mistrz Polski na 10 km Marcin Chabowski, nie
dało się odrobić, jednak zwycięstwo
w sztafecie mieszanej ani na moment nie było zagrożone. Tomasz
Hamerlak wyprzedził Tomasza Gryckę z Tri-Sea Władysławowo o ponad 4 min. Podobnie jak Rafał Wilk,
znakomicie radził sobie z nierównościami trasy.
– Z bieganiem nie było problemu – stwierdza Tomasz Hamerlak.
– Wiadomo, że maraton pokonuje
się szybciej na wózku, tak więc gdyby dystans był duższy niż 5 km, to
znaczy gdybyśmy na przykład pokonali dystans normalnego triathlonu, to przewaga nad drugą sztafetą
byłaby jeszcze większa i na pewno
wygralibyśmy rywalizację w kategorii męskiej. Wystartowaliśmy
w najsilniejszym krajowym składzie
– dodaje.
Prawdziwe schody zaczęły się
dopiero za metą gdyńskiej sztafety,
kiedy okazało się, że do podium –
zbudowanego na wysokiej platformie – nie wiedzie żaden pojazd.
– To była ewidentna wpadka organizatora. Po prostu nikt nie brał
nas na poważnie pod uwagę. Na
szczęście w porę się spostrzeżono.
Mam nadzieję, że za rok organizacja
będzie pod tym akurat względem
nieco lepsza – mówi Rafał Wilk.
– Takie rzeczy się zdarzają – dodaje Tomasz Hamerlak. – Chodziło
przede wszystkim o Rafała, który
nie pokonuje schodów. Problemu
17
Niedowidząca pływaczka Joanna Mendak, kolarz poruszający się
na handbike’u Rafał Wilk i maratończyk na wózku Tomasz Hamerlak zwyciężyli w kategorii sztafet mieszanych jednej z najbardziej
prestiżowych imprez triathlonowych w Polsce – Herbalife Ironman
70.3 Gdynia 2015. Nasi paraolimpijczycy byli najlepsi w gronie
32 zespołów mieszanych. Ulegli zaledwie jednej ekipie męskiej.
Maciej Kowalczyk
rękami można nadrobić i mnie się
to właśnie w Gdyni udało z nawiązką – podkreśla wielokrotny mistrz
świata i mistrz paraolimpijski.
SPORT
Sukces paraolimpijczyków
w gdyńskim Ironmanie
W Y D A R Z E N I A
Fot. Wojciech Seidel
Fot. Wojciech Seidel
Dekoracja sztafet 4x100 stylem dowolnym
Patryk Biskup podczas dekoracji na 200 m stylem grzbietowym
Fot. Wojciech Seidel
Dziewczyny górą!
Już w pierwszym dniu zawodów,
w bloku porannym, z bardzo dobrej
strony pokazała się nasza sztafeta
żeńska w konkurencji 4x100 m stylem dowolnym. Dziewczyny popłynęły w składzie: Nikola Kacik, Kinga
Kowalcze, Paulina Woźniak, Katarzyna Sobczak i po emocjonującym
wyścigu były trzecią ekipą. W sesji
finałowej klasę potwierdziły liderki
naszej reprezentacji Joanna Mendak
i Oliwia Jabłońska, które w konkurencji 100 m stylem motylkowym zajęły
odpowiednio 5. i 12. miejsce. Również Patryk Karliński dobrze popłynął
200 m stylem dowolnym, a w finale
został sklasyfikowany na 15. miejscu.
W ostatniej indywidualnej konkurencji tego dnia ponownie klasę pokazała Joanna Mendak – tym razem
w sprincie na 50 m stylem dowolnym
uplasowała się na 10. pozycji.
Wyścig po srebro
W drugim dniu zawodów ponownie błysnęła nasza żeńska sztafeta –
tym razem w konkurencji 4x100 m
Od lewej: Nikola Kacik, Katarzyna Sobczak, Paulina Woźniak, Kinga Kowalcze;
sztafeta 4x100 st. dowlonym
W finale popłynął również powracający do reprezentacji Sebastian Matczak. Dzień zamknęła zmęczona już
Joanna Mendak, która zajęła 20. miejsce na 100 m stylem dowolnym.
Grzbieciści w formie
Trzeciego dnia ponownie formą
wykazali się grzbieciści, tym razem
na dystansie o połowę dłuższym.
W pierwszej ósemce zostało sklasyfikowanych aż czterech naszych reprezentantów! Na słowa uznania zasługuje zwłaszcza wynik Patryka Biskupa,
który zajął 2. miejsce w tej nieparaolimpijskiej, ale trudnej konkurencji.
Czwarty był Mateusz Bartnik, piąty
Sebastian Matczak, a siódmy Patryk
Trudny sprawdzian formy
Za nami Letnie Otwarte Mistrzostwa Polski Osób Niepełnosprawnych w Pływaniu. Tym razem zawodników gościło gorzowskie Centrum Sportowo-Rehabilitacyjne „Słowianka”. Rywalizacja odbyła się
w dniach 13–14 czerwca i składała się z trzech bloków startowych.
Wojciech Seidel
dekoracje trzech najlepszych zawodników i zawodniczek w każdej
z dwunastu klas startowych.
wodnicy kadry narodowej w 2015 r.
otrzymali oficjalne powołania. Po
tych uroczystościach przyszedł czas
na rywalizację. Do południa rozegrane zostały konkurencje: 50 m stylem
dowolnym, 100 m klasycznym, 50 m
motylkowym, 400 m dowolnym,
a także sztafeta open 4x100 m stylem zmiennym.
Emocje towarzyszyły nam już od
pierwszych startów. Na dystansie
W zawodach wzięło udział około
120 zawodników z siedemnastu klubów. Dla wielu z nich była to ostatnia szansa na sprawdzenie formy
przed mistrzostwami świata w Glasgow. W każdej konkurencji, wśród
kobiet i mężczyzn nagradzane były
trzy najwyższe wyniki punktowe,
przyznawane na podstawie punktów IPC (International Paralympic
Committee). Zmagania zwieńczyły
Mocne uderzenie
Pierwszy blok rozpoczął się godzinną rozgrzewką. Następnie odbyły się uroczysta defilada oraz ceremonia otwarcia z wciągnięciem
flagi przez poczet sztandarowy.
Odśpiewano hymn narodowy, a za-
K
LATO 2015
18
im wynik jest bardziej zbliżony do
rekordu świata. Według tej zasady
w finałach A i B rywalizują zawodnicy ze wszystkich czternastu klas
startowych. Dlatego na zawodach
w Berlinie już sam udział w finale
jest nie lada sukcesem. W tym roku
naszym reprezentantom udało się
to aż 27 razy! Najlepszymi zawodnikami polskiej kadry okazali się medaliści ostatnich ME w Eindhoven,
czyli Oliwia Jabłońska, Joanna Mendak, Paulina Woźniak, Jacek Czech,
Patryk Biskup, Patryk Karliński oraz
Wojciech Makowski.
stylem zmiennym. Dziewczyny popłynęły w składzie: Anna Omielan,
Paulina Woźniak, Kinga Kowalcze
i Nikola Kacik. Po zaciętej walce zajęły 2. miejsce, plasując się tuż za ekipą z Australii. Sesję finałową dobrze
rozpoczęła Joanna Mendak, która na
dystansie 50 m stylem motylkowym
była piąta. W tej samej konkurencji
15. miejsce zajęła Paulina Woźniak,
a 17. – Oliwia Jabłońska. Tego samego dnia na 200 m stylem zmiennym
na 19. pozycji uplasował się Wojciech Makowski, a lokatę niżej – Patryk Biskup. Chwilę później na 100 m
stylem grzbietowym świetny czwarty wynik uzyskał Jacek Czech, a tuż
za nim uplasował się Patryk Biskup.
Efektowny finał
Ostatni dzień zawodów pokazem
formy rozpoczęła Paulina Woźniak.
W swojej koronnej konkurencji –
100 m stylem klasycznym – wywalczyła 15. pozycję. Nieźle na 200 m
stylem zmiennym zaprezentowała się
Oliwia Jabłońska. Srebrna medalistka
ostatnich ME w tej konkurencji zajęła
12. miejsce. Zawody w Berlinie mocnym akcentem zakończyli nasi grzbieciści – na dystansie 50 m Jacek Czech
był piąty, a Patryk Biskup – dziesiąty.
Udział reprezentacji na mistrzostwach w Berlinie można zaliczyć do
udanych. Nasi zawodnicy w większości poprawili swoje rekordy życiowe, a liczba zdobytych medali
i udział w wielkich finałach świadczą
o wysokim poziomie sportowym całej kadry, mimo że znaczna część
startujących zawodników była jeszcze w wieku juniorów.
PARAOLIMPIJSKI
Kadra na medal
W mistrzostwach, które odbyły się w dniach 16–19 kwietnia,
uczestniczyło 560 zawodników,
w tym dziewiętnastu z Polski. W poszczególnych klasach startowych
nasi pływacy zdobyli osiem złotych
medali, trzynaście srebrnych i dziesięć brązowych. Udział w zawodach
traktowany był jako start kontrolny – pozwolił na wyłonienie jedenastoosobowej grupy zawodników
reprezentujących nas podczas MŚ
w Glasgow. Formuła zawodów różniła się trochę od tej, którą znamy
z najważniejszych światowych imprez. Zasada jest taka, że w poszczególnych konkurencjach zawodnicy
zdobywają medale w klasach startowych oraz kategoriach wiekowych, a klasyfikację końcową danej
konkurencji ustala się na podstawie
punktów przeliczonych za uzyskane rezultaty. Do finałów (rozgrywane są finały A i B) kwalifikują się
więc zawodnicy, którzy uzyskują
dwadzieścia najlepszych wyników.
Formuła podobna jest do stosowanej podczas obliczania punktów
FINA – wartość jest tym wyższa,
19
Wojciech Seidel
Za nami Otwarte Mistrzostwa Niemiec w Berlinie – jedna z największych na świecie imprez pływackich. Wśród 118 reprezentacji narodowych i klubowych nie zabrakło polskiej kadry. Nasi
zawodnicy wywalczyli w sumie aż 31 medali!
SPORT
Pokazali klasę
Kowalski. Tego samego dnia, w finale
400 m stylem dowolnym, Oliwia Jabłońska uplasowała się na 13., a Mateusz Bartnik na 15. miejscu. Finałową
klasyfikację zamknął Patryk Karliński.
Dobry wynik uzyskała też Karolina Hamer, która na 150 m stylem zmiennym
dopłynęła czwarta.
spektakularnie. Emocji dostarczył
wyścig Oliwii Jabłońskiej i Joanny
Mendak. Tym razem zawodniczki
ścigały się na dystansie 100 m stylem
dowolnym. Wygrała Jabłońska z czasem 1:02.90 (nowy rekord życiowy).
W tej samej konkurencji wśród
mężczyzn najlepszy wynik punktowy osiągnął Wojciech Makowski.
Reprezentant IKS AWF Warszawa
przepłynął 100 m kraulem w czasie 1:03.70. W kolejnej rywalizacji –
50 m stylem klasycznym mężczyzn,
zacięty bój stoczyli Rafał Kalinowski z Białegostoku i Paweł Tański
z Wrocławia. Zwyciężył Kalinowski
(0:34.99), pokonując wrocławianina
o 0,11 s. Każdego roku wielu wra-
tej rywalizuje zarówno z pełnosprawnymi, jak i niepełnosprawnymi zawodnikami. Jest ośmiokrotną mistrzynią
świata osób pełnosprawnych i, jak sama mówi, zaledwie trzykrotną wicemistrzynią świata wśród osób niepełnosprawnych. To pozostawia niedosyt i sprawia, że codziennie ciężko pracuje, by na najbliższych igrzyskach paraolimpijskich stanąć na podium. Z Justyną Kozdryk o jej miłości do sztangi i nie tylko, rozmawia Aneta Podgajna.
Wszystko zaczęło się we wrześniu
1999 r. Rozpoczęłaś studia i nie
wiedziałaś, co zrobić z nadmiarem
wolnego czasu. Wtedy z pomocą
przyszła siostra Joanna, która organizowała siłownię w Jasieńcu i zaproponowała Ci udział w zajęciach.
Tak, chciała właściwie spożytkować rozsadzającą mnie energię
(śmiech). Początkowo podchodziłam
do tej propozycji dość sceptycznie.
Jakoś nie widziałam się wśród rosłych,
dobrze zbudowanych mężczyzn, ale
okazało się, że instruktorem jest znajomy nauczyciel wychowania fizycznego ze szkoły średniej – Mirosław
Malec. To mnie przekonało – poszłam. Trener Malec chyba miał nosa.
Popatrzył na mnie, na moje warunki
fizyczne, po czym kazał położyć się
na ławeczce i podnieść sztangę. To
był strzał w dziesiątkę.
Niewątpliwie, bo już w 2000 r.
znalazłaś się w kadrze na mistrzostwa świata wśród osób pełnosprawnych. Odnoszę wrażenie,
że wszystko działo się w szalonym
tempie. Jak na początku radziłaś
sobie ze sztangą?
Nie ukrywam, że początki były
trudne. Sam gryf waży 10 kg, więc
podnosząc sztangę z minimalnym
obciążeniem, miałam problem
z utrzymaniem równowagi, czułam
się trochę jak na łódce (śmiech). Jednak jak twierdził trener, miałam potencjał i szkoda było go zmarnować.
Zaczęliśmy pracować nad techniką.
Treningi odbywały się na początku
trzy razy w tygodniu, później nawet
pięć razy. Wyciskałam ostro, do tego
studiowałam zaocznie i pracowałam
Fot. arch. Justyna Kozdryk
W Y D A R Z E N I A
Fot. Wojciech Seidel
Polski (29.03), to Jacek Czech (S2)
wygrał tę konkurencję, uzyskując
899 pkt. Drugie miejsce zajął Wojciech Makowski. Kolejnym emocjonującym wyścigiem było 50 m
stylem motylkowym mężczyzn,
w którym w ostatniej serii starli się
klubowi koledzy ze „Startu” Wrocław Kamil Rzetelski i Kamil Karpiuk.
Jako pierwszy ściany dotknął Karpiuk, uzyskując czas 30.26 i wyprzedzając Rzetelskiego o 0,03 s. Trzeba
też wspomnieć o niesamowitej rywalizacji na 400 m stylem dowolnym między Patrykiem Kowalskim
z Gdańska (klasa S10) oraz Patrykiem Biskupem (klasa S9) z Kalisza
– brązowym medalistą mistrzostw
Do niej należy rekord świata, Europy i Polski w powerliftingu, czyli wyciskaniu sztangi leżąc. W konkurencji
JUSTYNA KOZDRYK
Urodziła się w 1980 r. w Grójcu. W 1999 r. skoń­
czyła Liceum Ekonomiczne w Nowej Wsi
i rozpoczęła studia na Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej
w Warszawie. Studiowała zaocznie surdopedagogikę i pracowała, choć niekoniecznie
w zawodzie. Obecnie pracuje w Komendzie
Powiatowej Policji w Grójcu.
Trenuje w Gminnym Klubie Sportowym
„Kraska” w Jasieńcu i w Radomskim Stowarzyszeniu Sportu i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych „Start”.
Justyna ma 116 cm wzrostu. Jako kilkuletnie
dziecko rosła zdecydowanie wolniej niż rówieśnicy. Przyczyną był niedobór hormonu
wzrostu i genetyczna choroba powodująca
karłowatość, zwana achondroplazją. Dziś
jest wielokrotną medalistką mistrzostw Polski, Europy i świata, a także srebrną medalistką igrzysk paraolimpijskich w Pekinie.
Najważniejsze osiągnięcia sportowe
• 2005 r. – mistrzostwa Europy – Portugalia
(Quarteira) – srebrny medal w kategorii
wagowej do 44 kg
• 2006 r. – mistrzostwa świata – Korea (Busan) – srebrny medal w kategorii wagowej
do 44 kg
• 2007 r. – otwarte mistrzostwa Europy –
Grecja (Kawala) – srebrny medal w kategorii wagowej do 44 kg, brązowy medal
w kategorii wagowej do 44 kg, OPEN
• 2008 r. – igrzyska paraolimpijskie – Chiny
(Pekin) – srebrny medal w kategorii wagowej do 44 kg
• 2010 r. – mistrzostwa świata – Malaysia
(Kuala Lumpur) – srebrny medal w kategorii wagowej do 44 kg
• 2012 r. – igrzyska paraolimpijskie – Wielka Brytania (Londyn) – 5. miejsce w kategorii wagowej do 44 kg
• 2013 r. – otwarte mistrzostwa Europy –
Rosja (Alexin) – złoty medal w kategorii
wagowej do 45 kg
•2014 r. – mistrzostwa świata – Zjednoczone Emiraty Arabskie (Dubaj) – srebrny
medal w kategorii wagowej do 45 kg
WYNIKI
Igrzyska paraolimpijskie:
•2. miejsce – igrzyska paraolimpijskie
OPEN HANDISPORT IPC – 44 kg, 2008 r.
•5. miejsce – igrzyska paraolimpijskie
OPEN HANDISPORT IPC – 44 kg, 2012 r.
Mistrzostwa świata:
• mistrzyni świata OPEN IPF – 44 kg, 2004 r.,
2005 r., 2006 r.
• mistrzyni świata OPEN IPF – 47 kg, 2011 r.,
2012 r., 2015 r.
• mistrzyni świata OPEN IPF – 48 kg, 2009 r.,
2010 r.
• wicemistrzyni świata OPEN IPF – 47 kg,
2014 r.
• wicemistrzyni świata OPEN IPF – 48 kg,
2007 r., 2008 r.
• wicemistrzyni świata OPEN IPF – 44 kg,
2003 r.
• 3. miejsce – mistrzostwa świata OPEN IPF
– 44 kg, 2002 r.
• 6. miejsce – mistrzostwa świata OPEN IPF
– 44 kg, 2000 r.
•wicemistrzyni świata – OPEN HANDISPORT IPC – 45 kg, 2014 r.
•wicemistrzyni świata – OPEN HANDISPORT IPC – 44 kg, 2006 r., 2010 r.
Mistrzostwa Europy:
•mistrzyni Europy OPEN EPF – 44 kg,
2005 r., 2006 r.
•mistrzyni Europy OPEN EPF – 47 kg,
2011 r., 2013 r., 2014 r., 2015 r.
•mistrzyni Europy OPEN EPF – 48 kg,
2007 r., 2008 r., 2009 r., 2010 r.
• wicemistrzyni Europy OPEN EPF – 44 kg,
2003 r., 2004 r.
•3. miejsce – mistrzostwa Europy OPEN
EPF – 44 kg, 2001 r.
•mistrzyni Europy OPEN HANDISPORT
IPC – 45 kg, 2013 r.
•
wicemistrzyni Europy OPEN HANDISPORT IPC – 44 kg, 2005 r., 2007 r.
REKORDY:
• rekord świata – 44 kg, 120 kg (264 lbs)
• rekord Europy – 48 kg, 130 kg (286 lbs)
• rekord Polski – 52 kg, 120 kg (264 lbs)
W
C
LATO 2015
20
Dekoracja sztafet 4x100 stylem dowolnym
Emocje sięgały zenitu
Drugi dzień zawodów rozpoczął się konkurencją 50 m stylem
grzbietowym. Wśród mężczyzn na
tym dystansie najlepiej spisali się
Jacek Czech – aż 898 pkt. oraz Patryk Biskup – otrzymał 861 pkt.
Wśród kobiet najlepsza była Katarzyna Sobczak z Wrocławia, która
uzyskała wynik 40.66, co dało 566
pkt. Zaraz za wrocławianką w klasyfikacji punktowej uplasowała się
Monika Belczewska z Gdańska
z wynikiem 44.87, co dało jej 563
pkt. Nie zabrakło świetnych wyścigów. Z największymi emocjami
wiązał się chyba ten na 200 m stylem dowolnym mężczyzn, który
w spektakularnym stylu wygrał Patryk Biskup. Czas kaliszanina wyniósł 2:11.75, co dało mu 737 pkt.
Zaraz za Biskupem dopłynął jego
klubowy kolega Sebastian Matczak, który wrócił do treningów po
dość długiej przerwie. Osiągnął rezultat 2:14.69 i zdobył 690 pkt.
Zmagania na letnich mistrzostwach
Polski zakończyła męska sztafeta na
dystansie 4x50 m stylem dowolnym. Konkurencję ponownie zdominowała drużyna z Wrocławia.
Czas na wagę złota wyniósł 1:58.89.
Warto zauważyć, że średni czas zawodnika to mniej niż 30 s!
Miłość od pierwszego podniesienia
PARAOLIMPIJSKI
Zmagania najlepszych
Po godzinnej przerwie rozpoczął
się drugi blok zawodów. Znów było
żeń dostarcza konkurencja na 100 m
stylem grzbietowym mężczyzn. Na
starcie stanęło wielu świetnych zawodników m. in. Jacek Czech, Patryk
Biskup, Sebastian Matczak, Wojciech
Makowski i Kamil Karpiuk. Najlepszy
rezultat, zarówno czasowy (1:05.20),
jak i punktowy (850 pkt.), uzyskał
Patryk Biskup, ustanawiając jednocześnie nowy rekord Polski. Drugie
miejsce zajął Makowski, a trzecie
Czech. Zmagania w tym dniu zakończyły się rywalizacją sztafet 4x100 m
stylem dowolnym. Wśród kobiet
wygrały zawodniczki z Gdańska,
u mężczyzn natomiast triumfowali
pływacy z Wrocławia.
21
Europy w Eindhoven. Zawodnicy
zaczęli zdecydowanie. Przez cały
wyścig prowadził Kowalski, jednak
w niesamowitym finiszu, na ostatnich 50 m, na prowadzenie wyszedł
Biskup i utrzymał się na tej pozycji
już do końca. W tej samej konkurencji wśród kobiet doskonały rezultat uzyskała Oliwia Jabłońska,
której czas 4:40.54 dał 3. miejsce
w rankingu światowym i aż 919 pkt.
SPORT
50 m stylem dowolnym starły się
dwie medalistki igrzysk paraolimpijskich Oliwia Jabłońska z Wrocławia
oraz jej bardziej doświadczona koleżanka Joanna Mendak z Białegostoku. Mimo starań Jabłońskiej to
Mendak zwyciężyła, wyprzedzając
wrocławiankę o ponad sekundę.
Rywalizacja w tej samej konkurencji
wśród mężczyzn była jeszcze bardziej zacięta i wyrównana. I chociaż
najlepszy czas uzyskał Rafał Kalinowski (klasa S10) z Białegostoku
(26.88), a kaliszanin Sebastian Matczak (klasa S9) poprawił rekord
Podnoszenie ciężarów jest bardzo
kontuzyjną dyscypliną. Zawodnicy kończą kariery ze względu na
Justyna z trenerami Jerzym Mysłakowskim i Mariuszem Oliwą (po prawej)
wyjście i pokazanie, że mimo niepełnosprawności jestem pełnowartościowym człowiekiem, który
może osiągać spektakularne sukcesy. Ja to wyniosłam z domu. Rodzice, odkąd pamiętam, powtarzali
mi, że to ja mam wyjść do innych,
pokazać, że jestem i do tego jestem całkiem fajna (śmiech). Niby
to proste, ale nie każdy umie się
przełamać, a naprawdę warto. Fot. Wojciech Seidel
Nie uważasz, że mało jest niepełnosprawnych kobiet, które uprawiają wyczynowo sport?
Kiedy związałam się, przed
11 laty, ze sportem osób niepełnosprawnych, to rzeczywiście pań
było o wiele mniej. Teraz widzę odwrotną tendencję, jest sporo aktywnych babek, które wreszcie się
otworzyły, są śmielsze i chyba bardziej świadome. Na początku sport
Właściwie dlaczego wybrałaś
właśnie ciężary?
Cóż, przede wszystkim mam
do tego predyspozycje fizyczne.
To na pewno zadecydowało. Poza
tym kobiety uważa się ciągle za
słabą płeć, a tu można udowodnić, że niektóre z nas do słabych
naprawdę nie należą. Sprawia mi
satysfakcję, kiedy jestem na siłowni
w Jasieńcu i biorę udział w cichej
rywalizacji między ćwiczącymi.
Fot. www.3boj.pll
Fot. Wojciech Seidel
C Z Ł O W I E K
Fot. Wojciech Seidel
Jak to możliwe, że osiągasz lepsze
wyniki w zawodach osób pełnosprawnych?
Wiem, że to dziwnie brzmi, ale
startując w zawodach dla osób
pełnosprawnych, mam na sobie
specjalną koszulkę, która pozwala
mi wycisnąć ponad 30 kg więcej.
W kategorii wagowej do 47 kg,
będąc w koszulce, pobiłam rekord
świata i wycisnęłam 130 kg, a bez
niej tylko 97 kg. Myślę, że stąd te
różnice. Na zawodach paraolimpijskich jestem w zwykłej bawełnianej
koszulce i muszę wykrzesać z siebie o wiele więcej siły, by podnieść
taki sam ciężar, jak podczas zawodów dla osób pełnosprawnych. Ale
to mnie jeszcze bardziej motywuje
do pracy i sprawia, że mam większy apetyt na zwycięstwa.
pełni rolę rehabilitacyjną. Ale jak
zaczyna wychodzić, a do tego kręcić, to trzeba przejść na zawodowstwo. Człowiek pokonuje swoje
słabości, stawia sobie kolejne poprzeczki i życie jest ciekawsze. Nie
jest sztuką siedzenie w domu i rozczulanie się nad sobą, sztuką jest
Justyna Kozdryk z trenerem Mirosławem Malcem
C
LATO 2015
22
mieć lepsze osiągnięcia w sporcie
osób niepełnosprawnych. Póki co
pracuję nad tym i mam nadzieję,
że efekty przyjdą już w przyszłym
roku podczas startów na igrzyskach
paraolimpijskich. Wiem niestety, że
wszystkiego nie da się zaplanować,
Naprawdę? Nigdy nic sobie nie
zrobiłaś?
Raz, ale trudno to nazwać kontuzją. Na jednym z obozów w Wiśle przez nieuwagę – i nie pytaj
mnie, jak to zrobiłam, bo nie mam
zielonego pojęcia – upuściłam sobie gryf na nos. Właściwie to nawet nie wiem, czy był złamany, bo
nie pojechałam na badanie. Nos
spuchł i pojawiły się pod oczami
dwie wielkie śliwy. Wyglądałam
jakby mnie ktoś pobił. Nawet żartowałam sobie z przebywającym
wtedy w Wiśle Przemkiem Saletą, że szykuję się na sparing z nim
i stąd te sińce (śmiech). To był
pierwszy i ostatni raz. Nauczona doświadczeniem, już zawsze,
podnosząc większy ciężar, mam
przy sobie osobę asekurującą. Nie
chciałabym, by sytuacja się powtórzyła.
Największa radocha jest wtedy,
kiedy mogę utrzeć nosa facetom
(śmiech). Ten sport sprawia mi
dużo radości, póki co osiągam całkiem niezłe wyniki i mam nadzieję,
że to się nie zmieni. Wręcz przeciwnie – wszystko jeszcze przede
mną.
PARAOLIMPIJSKI
stan zdrowia. Jak to jest w przypadku wyciskania sztangi leżąc?
W każdym wyczynowym sporcie zdarzają się kontuzje, ale ich skala jest różna. Na pewno podnoszenie ciężarów ma szkodliwy wpływ
na kręgosłup zawodników. Podczas
wyciskania sztangi leżąc jest inaczej,
tu narażamy się na kontuzje barkowe, możemy mieć problemy z mięśniem piersiowym. Jednak, odpukać,
mnie się żadne kontuzje nie imają.
Mam nadzieję, że będzie tak dalej
i w spokoju będę mogła przygotowywać się do kolejnych startów.
bo choć w Pekinie wypadłam całkiem nieźle, to jednak już w Londynie, mimo że przygotowywałam się
do tych zawodów bardzo solidnie,
nie udało się obronić srebra. Sport
to ruletka, musimy dążyć do perfekcji, bo zawsze znajdzie się ktoś
lepszy od nas i to może przekreślić
nasze szanse na medal.
23
Rok 2004 był dla Ciebie chyba przełomowy. Dostałaś się do
kardy narodowej osób niepełnosprawnych, skończyłaś studia,
zmieniłaś pracę.
Tak, to był dla mnie bardzo ważny rok. Mój świat stanął na głowie,
ale nie żałuję. Przede wszystkim weszłam do paraolimpijskiego sportu
– jako zawodniczka Wojewódzkiego Zrzeszenia Sportowego Niepełnosprawnych „Start” we Wrocławiu. Zmieniłam też pracę. Zostałam
pracownikiem cywilnym Komendy
Powiatowej Policji w Grójcu, obecnie jestem inspektorem w Wydziale
Ruchu Drogowego. Okazało się, że
mam więcej zajęć niż dotychczas,
ale to mnie chyba tylko napędza do
pracy. Udaje mi się wszystko pogodzić, choć o czasie wolnym w moim
przypadku trudno mówić.
Wolisz starty w zawodach dla
osób pełnosprawnych czy jednak
te dla niepełnosprawnych?
Trudno powiedzieć. Jestem ośmiokrotną mistrzynią świata osób
pełnosprawnych i zaledwie trzykrotną wicemistrzynią świata osób
niepełnosprawnych, więc odczuwam pewien niedosyt i chciałabym
SPORT
już wtedy w Powiatowym Urzędzie
Pracy w Grójcu. Nie mam pojęcia, jak
to wszystko godziłam, ale chyba nie
było najgorzej, bo Krzysztof Owsiany,
widząc mój zapał i postępy, opowiedział o mnie Jerzemu Mysłakowskiemu i Ryszardowi Tomaszewskiemu.
Ten ostatni trenował kadrę kobiet
niepełnosprawnych i kiedy zadzwonił
do mnie i zaprosił na obóz, zgodziłam
się bez mrugnięcia okiem.
Fot. Tomasz Ustupski
Mariusz Chodacki na specjalnie przygotowanej desce do wakeboard’u
Niepełnosprawnych „Start”. Właśnie
dzięki jego wsparciu Beskidzkie Zrzeszenie
Sportowo-Rehabilitacyjne
„Start” Bielsko-Biała mogło w tym
roku zakupić deski dostosowane
do potrzeb sportowców niepełnosprawnych i prowadzić regularne
treningi zarówno na okolicznych
akwenach, jak również podczas obozu sportowego na Pojezierzu Augustowskim. Organizowane są też
zawody – jak Mistrzostwa Krakowa
w Wakeboward. Wziął w nich udział
m.in. Igor Sikorski – członek kadry
narodowej narciarzy alpejskich, który udzielił nam krótkiego wywiadu.
Jakie są początki twojej przygody
w wakeboardingiem? Kiedy zainteresowałeś się tym sportem?
Igor Sikorski: Zacząłem pływać
na wakeboardzie w czerwcu 2015 r.
Fot. Tomasz Ustupski
torówką – wtedy prędkości bywają
już zawrotne. Dziś wszędzie tam,
gdzie tylko są możliwości, uprawia
się w Polsce wakeboarding. Rozwija
się on bardzo dynamicznie i coraz
więcej klubów „Start” proponuje ten
sport swoim zawodnikom. W popularyzację tej dyscypliny zaangażował
się również Polski Związek Sportu
Fot. Tomasz Ustupski
P A N O R A M A
Fot. Tomasz Ustupski
Orientujesz się, ile osób z niepełnosprawnościami pływa?
Z tego, co obserwuję, nowych
pasjonatów wakeboardingu na siedząco cały czas przybywa. Ciągle
ktoś do nas pisze, dzwoni z pytaniami – gdzie i jak można się tego nauczyć, gdzie trenować, skąd wziąć
sprzęt. Na chwilę obecną nauczyliśmy pływać na wake’u około piętnaście osób. Trzeba jednak zaznaczyć,
Igor Sikorski wykonuje spektakularne triki podczas treningu
że nie jest to tani sport, szczególnie
dla osób z niepełnosprawnościami.
Używamy standardowych desek,
ale musimy mieć specjalne siedziska, które kosztują drugie tyle, co
nowa deska. Jesteśmy na etapie
poszukiwania sponsorów, bo finansowe wsparcie przy zakupie sprzętu
jest niezwykle ważne w upowszechnianiu tej dyscypliny.
więc na ten moment chętni mogą
zgłaszać się do wyżej wymienionych
organizacji.
Skąd wziąć taki sprzęt?
Dysponuje nim w tym momencie Sit Wakeboard Polska, „Start”
Bielsko-Biała oraz Stowarzyszenie
Jedna Chwila. Wakeparki nie mają
jeszcze sprzętu dla wózkowiczów,
Jak oceniasz pierwsze w Polsce
zawody w wakeboardingu i swój
udział w nich?
To prawda, były to pierwsze w historii zawody wakeboardowe,
w których konkurowali między
sobą wózkowicze. Z pomysłem zrobienia osobnej kategorii dla nas wyszedł nasz przyjaciel – szef Wake
Camp Kraków, gdzie najwięcej trenujemy. Tak naprawdę była to
świetna zabawa – nie tyle walka na
triki, co zwyczajna chęć pokazania
szerszej publiczności, że można, da
się i nie ma ograniczeń. Było mi bardzo miło, kiedy okazało się, że
wszystkim podobały się nasze występy. Były skoki, obroty, slajdy po
przeszkodach… no i czasem też wywrotki. Sport jest równy dla każdego, a na wakeboardzie nie ma żadnych ograniczeń.
A wyciągi oferują sprzęt dla osób
niepełnosprawnych czy jeszcze nie?
Niestety, w tej chwili jeszcze nie,
ale mamy nadzieję, że to się zmieni
i wakeparki wyjdą naprzeciw potrzebom sportowców.
P
LATO 2015
24
Dzięki temu, że deska jest dość
szeroka, nie ma problemu z dostosowaniem jej do osób jeżdżących na
siedząco. Specjalnie skonstruowane
kosze montowane są śrubami do deski. Wakeboard sunie po tafli wody
ciągnięty przez motorówkę bądź
wyciąg nart wodnych. Prekursorem
wakeboardingu w środowisku osób
niepełnosprawnych w Polsce jest
Stowarzyszenie Sportowo-Rehabilitacyjne „Start” w Poznaniu. To tam
zorganizowano pierwsze szkolenia.
Tam też pojawiły się pierwsze deski
do uprawiania parawakeboardingu.
Dla narciarzy alpejskich to świetny
trening przygotowawczy przed sezonem zimowym, dla osób uprawiających inne dyscypliny – ciekawa, ale
też wymagająca dużej sprawności,
aktywność. Początkujący zwykle
zaczynają przygodę z wakeboardingiem na wyciągu nart wodnych.
Kolejnym etapem jest jazda za mo-
PARAOLIMPIJSKI
Tytułem wstępu
25
Jak wyglądały wasze treningi?
Właściwie przez całe wakacje
bardzo intensywnie pływaliśmy
w Wake Camp Kraków i właśnie
tam odbyły się niedawno pierwsze
w Polsce zawody wakeboardowe
(mistrzostwa Krakowa) z określoną kategorią dla wózkowiczów.
Było nas co prawda tylko czterech.
Pokazaliśmy kilka dobrych trików,
a przede wszystkim to, że niepełnosprawni też mogą uprawiać tę
dyscyplinę sportu i to ze sporymi
sukcesami, wykonując spektakularne akrobacje. Odzew ze strony pozostałych zawodników był bardzo
pozytywny. Kibice również przyjęli
nas niezwykle entuzjastycznie.
Justyna Sromek
Wakeboarding to dyscyplina sportu powstała przez połączenie
narciarstwa wodnego, snowboardu i surfingu. Od kiedy pojawiła
się w Polsce, uprawiana jest także przez osoby z niepełnosprawnościami. I chociaż wymaga dużego zaangażowania, stała się
aktywnością niezwykle popularną.
SPORT
Na wakeboardzie
nie ma ograniczeń
Wspólnie z kolegą Mariuszem Chodackim, który próbował już rok
wcześniej, postanowiliśmy konkretnie podejść do tematu i trenować
regularnie.
P A N O R A M A
26
LATO 2015
dzięki nim można osiągać coraz
bardziej ambitne cele, podnosić
komfort życia swojego i innych, lepiej sobie radzić z trudnościami,
a nawet budować wyjątkowe relacje w oparciu o poszanowanie pracy drugiego człowieka.
Kompetentni i wiarygodni
Niektóre branże podejmują
działania, które mają uzupełnić braki kompetencyjne wśród pracowników. Coraz częściej stosowanymi
narzędziami są programy szkoleniowe i rozwojowe. Jasno określona i klarowna ścieżka rozwoju
kadr oraz potwierdzanie osiągnięć
to wartość dla prężnie rozwijających się organizacji. Podobnie jest
w sporcie. Tu również wymagane
jest uwierzytelnienie kompetencji. Większe szanse na zatrudnienie
mają kandydaci, którzy ukończyli
kursy specjalistyczne poświadczone certyfikatem i potrafią udokumentować swoje doświadczenie.
Dlatego też profesjonalizacja sportu
osób niepełnosprawnych wymaga
wdrożenia pewnych mechanizmów,
które umożliwią weryfikację przydatności trenera czy instruktora
do realizacji powierzonego zadania. Do skutecznego i efektywnego
działania potrzebni są fachowcy
z kwalifikacjami.
W Polsce trwają obecnie prace
nad modernizacją krajowego systemu kwalifikacji. Działania te mają
służyć efektywniejszej realizacji po-
lityki na rzecz uczenia się przez całe
życie, która odpowiada potrzebom
współczesnej gospodarki opartej na
wiedzy. Do naszych zadań w tym
obszarze należy stworzenie powszechnego i atrakcyjnego systemu
ciągłego zawodowego doskonalenia, w tym wprowadzenie rozwiązań z zakresu tworzenia i nadawania kwalifikacji – także poza szkolnictwem wyższym i oświatą.
Jasne sportowe zasady
Wraz z rozwojem sportu osób
niepełnosprawnych, rosną też wymagania. Coraz liczniejsza jest grupa zawodników, którzy chcą trenować, a co za tym idzie – coraz więcej organizacji sportowych przejmuje odpowiedzialność za efekty
prowadzonych szkoleń. W interesie
wszystkich stron jest wypracowanie
jak najwyższych standardów. Dlatego też branża sportowa należy do
tych, które podjęły wysiłek stworzenia tzw. sektorowych ram kwalifikacji (SRK). Dzięki temu trenerzy,
instruktorzy czy animatorzy, odgrywający istotną rolę w promowaniu
sportu, będą mogli porównywać
swoje kompetencje z możliwymi do
Czytelne wymagania –
rzetelne wykonanie
Prowadzone działania z obszaru sportu osób z niepełnosprawnościami mają służyć zwiększeniu
trafności decyzji podejmowanych
przez związki sportowe w danej
dyscyplinie. Określenie kluczowych
kwalifikacji w dłuższej perspektywie
ma doprowadzić do profesjonalizacji, ale też większej czytelności
i efektywności w realizacji zadań zawodowych. Precyzyjne wymagania
uwzględniające specyfikę treningu
mają tu kluczowe znaczenie. Każdy
poziom zawiera opis charakterystyk
wynikających z przyjętych wyznaczników sektorowych, w podziale na
trzy kategorie: wiedza, umiejętności
i kompetencje społeczne. Trenerzy
Doganiamy Europę
Zgodnie z międzynarodowymi
tendencjami w organizacji współzawodnictwa, sport osób z niepełnosprawnościami jest integrowany
ze sportem osób pełnosprawnych.
Także w Polce wzrasta świadomość
i odpowiedzialność w tym zakresie.
W 2011 r. sportem osób niepełnosprawnych zajmował się jeden polski związek sportowy, a w 2014 r.
było ich już trzynaście. Ponadto
widać coraz większe zaangażowanie ogólnopolskich stowarzyszeń
działających zarówno w środowisku
osób z niepełnosprawnością fizyczną, osób niesłyszących czy niewidomych, jak i w środowisku osób
z niepełnosprawnością intelektualną. Ważne jest, aby w strategii rozwoju przyjąć rekomendowany system – przypisany do europejskiej
i polskiej ramy kwalifikacji.
Z myślą o przyszłości
Realizacja rekomendacji w dłuższej perspektywie pozwoli identyfikować na rynku pracy osoby
z konkretnymi umiejętnościami
i wiedzą. Zagrożeniem dla tego
procesu może być odkładanie
w czasie przyjętych rekomendacji
lub – co gorsze – zaniechanie, w ramach organizacyjnej autonomii,
wyróżniania certyfikatami i dyplomami osób, które są przygotowane
do pracy ze sportowcami z niepełnosprawnościami. Uniwersalność
proponowanego rozwiązania może
być zachętą dla innych państw do
podjęcia szerszej dyskusji i być
może wypracowania podobnych
rozstrzygnięć.
P
Zasadnicza rola
kwalifikacji
W pierwszej kolejności potrzebna jest kampania promocyjna
z odpowiednią ofertą skierowaną
do osób z niepełnosprawnościami.
Dużo zależy od umiejętności zaciekawienia zainteresowanych konkretnym klubem czy dyscypliną.
Kolejnym krokiem jest troska o to,
by treningi odbywały się pod okiem
właściwych, przygotowanych do
tego ludzi.
Kompetencje
pracowników
i określenie zasad rekrutacji odpowiedniej kadry to istotne zagadnienia w sytuacji, gdy podstawową
wartością są właściwe kwalifikacje.
Niektórzy mają wiedzę i sumiennie
wykonują powierzone obowiązki.
Inni porywają się na zadania przerastające ich możliwości, a efekt pozostawia wiele do życzenia. Podobnie jest w środowisku trenerskim,
w tym wśród trenerów sportowców
paraolimpijskich. Tymczasem wiele
aspektów odróżnia sport osób pełnosprawnych od niepełnosprawnych. Istota rywalizacji co prawda
jest ta sama – dążenie do zwycięstwa, jednak sposób uzyskania odpowiedniej formy i wypracowania
techniki jest odmienny.
Gdy na treningu pojawi się osoba z niepełnosprawnością, wszyscy
uczestniczący w zajęciach muszą
przejść indywidualny proces adaptacji do nowej sytuacji. I tu wracamy do kwestii kompetencji. Tylko
Trzy poziomy PRK
Podczas prac nad Polską Ramą
Kwalifikacji (PRK) powołany został
zespół ekspertów. Jego zadaniem
było wyodrębnienie kwalifikacji
istotnych dla środowiska sportu
osób z niepełnosprawnościami.
Specjaliści zaproponowali opis niezbędnych kwalifikacji i przypisanie
im poziomów w PRK. W ten sposób
wyodrębniono sześć poziomów –
od drugiego do siódmego. W toku
prac ekspertów zajmujących się
sportem osób z niepełnosprawnościami wskazano istotne dla rozwoju
kadr kwalifikacje na trzech poziomach PRK:
• poziom 2 PRK i SRK (przykładowa nazwa kwalifikacji: asystent/
pomocnik instruktora sportu
zyskują możliwość poznania specyficznych aspektów swojej pracy
oraz konsekwencji wynikających
z poszczególnych decyzji. Z kolei
dla zawodników i pracodawców
jasno określone kwalifikacje to
źródło korzyści, których nie da się
oszacować.
PARAOLIMPIJSKI
W ostatnich latach rozwinął się ruch paraolimpijski. Coraz więcej
osób z niepełnosprawnościami uczestniczy w zajęciach sportowo-rekreacyjnych. Powstają sekcje, w których obok osób pełnosprawnych trenują zawodnicy z różnego rodzaju dysfunkcjami.
Ważne, by zachęcając ich do aktywności, zapewnić jednocześnie
kompetentnych trenerów.
osób z niepełnosprawnościmi
w danej dyscyplinie sportu),
• poziom 4 PRK i SRK (przykładowa nazwa: instruktor sportu
osób z niepełnosprawnościami
w danej dyscyplinie sportu).
• poziom 5 PRK i SRK (przykładowa nazwa: trener sportu osób
z niepełnosprawnościami w danej dyscyplinie sportu).
27
Piotr Marek
zdobycia w innych krajach – tam,
gdzie wdrożone już zostały krajowe ramy kwalifikacji. Pracodawcy
otrzymają świadectwa w postaci
dyplomów i certyfikatów, na podstawie których będą mogli ocenić
przydatność kandydata do realizacji
planowanego zadania. Także sport
osób z niepełnosprawnościami coraz bardziej się profesjonalizuje.
SPORT
Kto trenuje naszych zawodników?
Spotkajmy się na
stadionach
Zaproponowana przez członków
KKN w 2008 r. dość niesztampowa
forma aktywizacji szybko przybrała
formę masową. We Wrocławiu powstała moda na uczestnictwo osób
niepełnosprawnych w meczach – nie
tylko piłkarskich, lecz także koszyków-
Fot. Bartosz Rubiś
P A N O R A M A
28
Bezcenne spotkania
z ludźmi
Aktywizacja społeczna może przebiegać w rozmaity sposób. Poprzez realizację pasji, sport czy zwykłą potrzebę normalności. Najprostszą metodą
pobudzenia aktywności są tradycyjne
kontakty międzyludzkie wpływające
na regularne wyjścia z domu, dzięki
którym można uczestniczyć w innym,
niż tylko tym zamkniętym w czterech
ścianach, życiu. Motywacja też może
być różna. Dla jednej osoby będzie
to chęć spotkania się ze znajomymi,
dla innej – realizacja jakiegoś obszaru
zainteresowania. Dlatego warto mieć
pasje, a czasem zarażamy się nimi zupełnie przypadkowo. Potwierdza to
aktywność członków Stowarzyszenia
Klub Kibiców Niepełnosprawnych,
tworzących modelowy przykład grupy wsparcia, w której łatwiej o rozwiązywanie codziennych problemów.
Teoretycznie fundament powstania
tych relacji stanowi sport – to on jest
głównym punktem programu imprez,
na które uczęszczają ludzie zrzeszeni
w KKN. Dlaczego teoretycznie? Dlatego, że dla wielu osób najważniejszym
elementem wyjazdu czy wizyty na
stadionie jest tak naprawdę spotkanie z przyjaciółmi i wspólnie spędzony
czas. Sport to czasem tylko alibi.
Tak się bawi, tak się bawi… KKN. Czyż sport nie jest świetną drogą do aktywizacji i integracji społecznej?
Grupa
Ponad 100 wyjazdów sprawiło, że
działania stowarzyszenia daleko wykroczyły poza pasję, jaką jest sport.
Kilkudziesięcioosobowe grono zaczęło spotykać się w celach towarzyskich
– na urodzinach, imieninach, z okazji
świąt, itp. Powstała grupa przyjaciół,
która dziś nie wyobraża sobie życia
bez siebie. Ciekawostką może być fakt,
że gdyby nie wyjazd (na mecz, koncert, piknik), niektóre osoby nie opuściłyby swojego łóżka. Magia wspól-
Biorą przykład
Regularne wizyty na stadionach
w całej Polsce nie mogły pozostać niezauważone przez osoby niepełnosprawne z innych miast. Pierwsza
w ślady wrocławskiego KKN poszła
grupa z Krakowa, tworząc Fundację
Otwarte Ramię Białej Gwiazdy. Głównym celem tej kilkudziesięcioosobowej ekipy jest organizacja uczestnictwa
Kibicujesz wszystkim polskim
sportowcom?
Wejdź na takdlario.pl,
podpisz petycję dla igrzysk
paraolimpijskich w Rio de Janeiro
w TVP i podaj dalej.
P
LATO 2015
nictwo medyczne, wprowadzające
kategorię „niepełnosprawności” zdefiniowaną jako: „niezdolny do pracy
i samodzielnej egzystencji”? Ktoś czytający tego typu wpis w dokumentacji
dołączonej do CV, ma naprawdę twardy orzech do zgryzienia. Niewłaściwe
i stereotypowe postrzeganie osób
z niepełnosprawnością rozwarstwiło
i podzieliło społeczeństwo, spychając
na margines środowisko niepełnosprawnych. Na tyle głęboki, że osób
tych na trybunach stadionów czy hal
w zasadzie nie było.
PARAOLIMPIJSKI
Wyjście z otchłani
Rok 1995. Trybuny większości
polskich stadionów wyglądają tak
samo. Upływający czas odcisnął wyraźne piętno. Puste, pokryte liśćmi
miejsca dodatkowo podkreślają ten
iście „wojenny” krajobraz. Mecze ekstraklasy ogląda z trybun garstka ludzi
ubranych w czarne lub pomarańczowe kurtki, jednoznacznie kojarzące
się z radykalnymi poglądami. Wokół
wyrastające z ziemi betonowe słupki.
Drewniane ławki zostały dawno temu
połamane lub zdemontowane. Zresztą, i tak nikt na nich nie siedział. Osoby
niepełnosprawne nawet nie zbliżały
się do takich miejsc. Nie tylko dlatego,
że nikt ich tam nie zapraszał. Na drodze do regularnych wizyt na stadionie stało po prostu mnóstwo barier.
Także tych związanych z komunikacją
miejską. Próżno było wtedy szukać na
ulicach polskich miast niskopodłogowych autobusów czy tramwajów.
Świat osób z niepełnosprawnościami
w większości przypadków malował się
w szarych barwach. Trudno się więc
dziwić, że efektem takiego stanu rzeczy było postrzeganie niepełnosprawności jako czynnika utrudniającego
aktywność społeczną i zawodową.
Przez kilkadziesiąt ostatnich lat został
zbudowany, a następnie utrwalony
stereotyp o niezaradności osób z niepełnosprawnością, skutkujący pejoratywnym kojarzeniem tych ludzi przez
polskie społeczeństwo. Ubóstwo, nieschludność, brak wykształcenia – to
tylko łagodniejsze cechy, z jakimi przeciętnemu Polakowi kojarzył się człowiek niepełnosprawny. Czy można się
jednak temu dziwić, skoro negatywne
konotacje wywołuje już samo orzecz-
Paweł Parus
osób niepełnosprawnych w meczach
Wisły. KKN powstał także w Gdańsku,
gdzie współpraca z ośrodkiem szkolno-wychowawczym przyniosła szybkie efekty. W roku 2012 wrocławscy
prekursorzy ruchu kibicowskiego osób
niepełnosprawnych połączyli siły
z PZPN i projektem „Kibice Razem”.
Efektem tej współpracy było powołanie koordynatora kibiców niepełnosprawnych – Michała Fitasa, wywodzącego się, a jakże, z KKN Wrocław.
Jego zadaniem stało się wspieranie
w tworzeniu nowych tego typu ośrodków w kraju. Na rezultaty nie trzeba
było długo czekać. Dziś funkcjonują
zrzeszenia niepełnosprawnych kibiców
także w: Zabrzu, Legnicy, Głogowie,
Katowicach, Szczecinie i Poznaniu. Nie
mają one tak rozbudowanej struktury
jak stowarzyszenie z Wrocławia, ale
przecież od czegoś trzeba zacząć.
Zmiany widać nie tylko w liczbie osób
niepełnosprawnych zasiadających na
trybunach polskich stadionów. Bardzo
ważny jest głos środowiska upominającego się o swoje prawa i przywileje.
Sukcesem jest dotarcie do społeczeństwa z przekazem, że kibice niepełnosprawni także mają prawo do uczestnictwa w imprezach sportowych czy
kulturalnych i każdy organizator takich imprez musi o tym pamiętać.
Mówiąc o rozwoju ruchu kibiców,
warto zwrócić uwagę na samą aktywność sportową osób niepełnosprawnych, która często odbywa się przy
pustych trybunach. Dlaczego zmaganiom zawodników niepełnosprawnych nie mieliby towarzyszyć kibice
niepełnosprawni, najlepiej rozumiejący
specyfikę ich rywalizacji? Wydaje się,
że terenowe ośrodki „Startu” powinny
zwrócić uwagę na ten kierunek. Oczywiście nie zapominając, w myśl idei integracji, o innych fanach.
29
Widok kilkudziesięcioosobowych grup osób niepełnosprawnych
na stadionach przestał już budzić zdziwienie. Szeroko rozumiana
różnorodność wpisała się na stałe w stadionowy pejzaż polskich
trybun. Ale droga była długa i wyboista.
nych wypadów powoduje, że nawet ci
najbardziej zniechęceni mobilizują się
najpierw do przygotowań, a następnie
podróży, podczas której przy muzyce
toczą się dyskusje o wszystkim – rentach, polityce, urologii, sporcie, pogodzie, seksie, itp.
Droga do aktywizacji społecznej
poprzez udział w imprezach sportowych i rekreacyjnych to w naszym
kraju nowość. Okazuje się, że – przy
odrobinie starań i stosunkowo niewielkich środkach finansowych –
można zorganizować serię wyjazdów,
zaś ludzi, którzy na co dzień mają
problem z poruszaniem się, zachęcić
do dalekich podróży, udowadniając
im, że odległość nie jest żadną barierą
w walce o marzenia. Dzięki temu dziś
osoby niepełnosprawne na stałe wpisały się w stadionowy pejzaż polskich
trybun. Najbardziej wartościowym
osiągnięciem KKN jest jednak sieć relacji, jaka zawiązała się pomiędzy przedstawicielami organizacji. Większe stały
się przy okazji oczekiwania jej członków, a co za tym idzie – wzbogaciła się
oferta działań aktywizujących. Stąd też
włączenie do projektów dzieci niepełnosprawnych, które wzięły już udział
niemal w 40 wycieczkach turystyczno-krajoznawczych. Dorośli z kolei zaczęli
urozmaicać swój czas wyjazdami wędkarskimi. Uczą się łowić ryby, a przy
okazji spędzają czas na łonie natury.
Zorganizowanych zostało także kilka wycieczek typowo turystycznych,
m.in. do Muzeum Auschwitz-Birkenau, Drezna, Berlina, Pragi i Wambierzyc. Cel podróży nie musi być więc
związany wyłącznie z futbolem.
SPORT
Otwarte stadiony
ki czy żużla. Dziś na każde spotkanie
przychodzi ponad 200 osób z niepełnosprawnością. W sukurs przyszła
zmieniająca się błyskawicznie infrastruktura. Kilkanaście nowych obiektów sportowych zainspirowanych
turniejem „Euro 2012” wyrosło niczym
grzyby po deszczu. Nowe stadiony
pojawiły się m.in.: w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Wrocławiu, Lublinie,
Poznaniu, Zabrzu czy Gdyni. W końcu niepełnosprawni mogli w godnych
warunkach oglądać widowiska masowe. Zarówno sportowe, jak i muzyczne czy artystyczne. Członkowie
KKN walczyli z barierami już nie tylko
w stolicy Dolnego Śląska, ale także na
innych polskich stadionach. Sformułowano jasne cele – aktywizacja społeczna osób z niepełnosprawnością oraz
wspieranie ich samodzielności, zaradności i uczestnictwa w życiu społecznym. Jedną z najważniejszych metod
realizacji tych zadań jest organizacja
wyjazdów i wyjść na masowe imprezy sportowe, kulturalne i rekreacyjne,
odbywające się na terenie całego kraju. Jest to pomocne w pobudzaniu
nowych zainteresowań i pasji, a przy
okazji daje możliwość spełniania marzeń, np. obejrzenia na żywo występu
ulubionej drużyny lub wokalisty. Istotą
wyjazdów jest jednak nie tylko sam
sport, ale także możliwość spędzenia czasu w gronie ludzi, którzy na co
dzień funkcjonują w podobnych realiach, borykających się ze zbliżonymi
problemami.
Siła, szybkość, skoczność
Trening możemy realizować
w domu, w terenie lub na siłowni. Wzmacnianie mięśni brzucha,
Fot. Jadwiga Szumiec
Na bazie wytrzymałości możemy przystąpić do kształtowania kolejnych cech motorycznych, takich
jak szybkość, siła i zwinność. Do
naszego treningu wprowadzamy
interwały, czyli przeplatamy ćwiczenia o wysokiej i niskiej intensywności. Dodajemy też wysiłek siłowy.
Taki dobór ćwiczeń prowadzi do
dużego przeciążania naszych mięśni, dlatego bardzo istotna jest rozgrzewka. Dobrze rozgrzany mięsień
jest elastyczny, co zdecydowanie
obniża ryzyko kontuzji.
grzbietu oraz nóg to podstawa
przygotowania siłowego dla narciarzy jeżdżących na stojąco. Trzeba
też dodać różne formy symulowania pozycji narciarskiej – przysiady, półprzysiady, wyskoki dosiężne,
skippingi, wieloskoki, sprinty, starty
z różnych pozycji, bieganie krótkich slalomów. Siła ogólna pozwala
utrzymać niską pozycję przy dużej
prędkości.
Dla osób jeżdżących na mono-ski bardzo ważne będzie przygotowanie siłowe rąk i tułowia. Zwiększając z tygodnia na tydzień liczbę
powtórzeń poszczególnych ćwiczeń, znacząco wpływamy na naszą
sprawność.
Pamiętajmy, że narciarstwo jest
dyscypliną wymagającą wszechstronnego przygotowania, dlatego
nie powinniśmy zapominać o ćwiczeniach specjalistycznych, odpowiednich dla danej niepełnosprawności. Trening wytrzymałości, siły,
koordynacji, szybkości, skoczności
Gibkość i elastyczność
Tu stawiamy na rozciąganie
mięśni, ścięgien i więzadeł. Wymachy nóg w przód, w tył, na boki, wypady w przód, w bok, wymachy ramion, skłony tułowia we wszystkich
płaszczyznach mogą służyć jako
ćwiczenia rozgrzewkowe. Po treningu rozciągamy się raczej statycznie.
Wytrzymując w pozycji rozciąg-
kowe, zapobiegamy przeciążeniom
i urazom, pomagamy przywrócić
równowagę w całym organizmie
i pozbywamy się uczucia bólu oraz
wielu innych, często bardzo uciążliwych, dolegliwości. To bardzo ważny aspekt przygotowań. W narciarstwie często dochodzi do upadków.
W takich sytuacjach dobrze rozciągnięty i mocny mięsień ogranicza ryzyko poważnej kontuzji.
Każdy sportowiec powinien
pamiętać, że trening trzeba zakończyć ćwiczeniami rozciągającymi,
aby dać mięśniom odpoczynek po
ciężkiej pracy. Zwykłe czynności
i sytuacje dnia codziennego często
usztywniają mięśnie. Warto zatem
na bieżąco pracować nad elastycznością, by organizm nie musiał
z którymi sami nie potrafimy sobie
poradzić. Specjalista zaproponuje
nam terapię tkanek miękkich, masaż czy taping. Odnowę biologiczną naszego organizmu możemy
również przeprowadzić w warunkach domowych. Zaczynamy od
stretchingu po treningu, następnie
prysznic – najlepiej naprzemiennie
ciepły i zimy (jako ostatni zimny),
dzięki czemu pobudzamy ukrwienie, a kończymy na automasażu.
W okresie wzmożonego treningu
pamiętajmy też, że organizm najlepiej odpo­
czywa i regeneruje się
w czasie snu. Ważnym dopełnieniem całości jest oczywiście zbilansowana dieta, oparta na naturalnych i jak najmniej przetworzonych
produktach. Fot. Jadwiga Szumiec
P O R A D A
Fot. Jadwiga Szumiec
Wytrzymałość
Regeneracja
Wielu sportowców mocno skupia się na treningu, a zaniedbuje regenerację. To błąd. Organizm rozwija się w fazie odpoczynku. Jeśli tylko
mamy możliwość, warto skorzystać
z usług dobrego fizjoterapeuty, który pomoże nam pozbyć się napięć,
P
LATO 2015
30
Jak się przygotować do
sezonu narciarskiego?
Powinniśmy zacząć od przygotowania ogólnokondycyjnego. Już
z końcem wiosny zabieramy się do
budowania tzw. bazy, czyli wytrzymałości kondycyjnej naszego organizmu. Trening wytrzymałościowy
dostosowujemy do niepełnosprawności. Powinniśmy skupić się na takich ćwiczeniach, które uruchomią
wszystkie działające mięśnie. Bieganie, jazda na rowerze, basen, jazda
na handbike’u, jazda na wózku –
wybierzmy takie aktywności, które
sprawiają nam najwięcej frajdy.
Równowaga
To zmysł niezwykle ważny
w narciarstwie, szczególnie u sportowców z niepełnosprawnościami,
ponieważ każda dysfunkcja powoduje jego zaburzenia. Tymczasem
dzięki dobrze wytrenowanej równowadze pokonywanie przeszkód
na stoku staje się dużo łatwiejsze.
Ćwiczenie równowagi można traktować jako zabawę i wykonywać
właściwie w każdej wolnej chwili.
Nie potrzebujemy do tego specjalistycznych przyrządów. Czasami wystarczy wąski krawężnik, po którym
możemy spróbować przejść, piłka,
na której usiłujemy stanąć czy inne
niestabilne przedmioty zmuszające
nas do pracy. Użyjmy wyobraźni
i wymyślajmy sobie coraz trudniejsze pozycje, pamiętając o tym, żeby
były to miejsca bezpieczne w razie
upadku. Wśród osób jeżdżących
na siedząco świetnie sprawdza się
trening z dużą piłką. Można też dokładać elementy koordynacji, np.
w pozycji siedzenia na piłce – żonglowanie piłeczkami.
Ćwiczenia równowagi zmniejszają ryzyko urazów oraz wypadków na stoku. Zwiększają natomiast
stabilizację kolan i kostek.
PARAOLIMPIJSKI
Sportowcy wyczynowi wiedzą,
jak istotne jest właściwe przygotowanie do sezonu. Kto nie przepracuje lata, ten w zimie nie będzie
miał siły na efektywny trening na
śniegu. Również narciarstwo jest
sportem dającym dużo frajdy, jednak żeby w pełni czerpać z niego
przyjemność, trzeba zadbać o formę. Szczególnie dotyczy to osób
z niepełnosprawnościami, wśród
których często mamy do czynienia
z większymi obciążeniami poszczególnych części ciała.
Jadwiga Szumiec
upominać się bólem o rozluźnienie.
Byłoby świetnie, gdyby ćwiczenia
rozciągające stały się częścią codziennego rytmu dnia, także po sezonie startowym.
31
Narciarstwo zjazdowe to sport cieszący się coraz większą popularnością
wśród osób z niepełnosprawnościami. Wielu traktuje tę dyscyplinę jako
łatwą i niewymagającą dobrego przygotowania fizycznego. „Wyciąg wywiezie nas do góry, a w dół już jakoś pójdzie” – myślą niektórzy amatorzy
białego szaleństwa… Nic bardziej mylnego.
nięcia minimum 30 s, pozwalamy
mięśniom wypocząć. Redukujemy
ryzyko skurczu i poprawiamy krążenie krwi. Ważne jest, by ćwiczenia
te wykonywać spokojnie i powoli,
bez sprężynowania. Maksymalnie
rozciągamy mięśnie, ale nie bardziej
niż do granicy bólu. Odprężamy,
ochładzamy i uspokajamy cały organizm. Efektywnie obniżamy w ten
sposób napięcie usztywnionych
mięśni, uelastyczniamy tkanki narządu ruchu, zwiększamy zakres ruchu w stawach i możliwości wysił-
SPORT
Sezon w formie
i gibkości powinien być stopniowany pod względem intensywności. Regularny i systematyczny – na
pewno przyniesie zamierzone efekty. Przy czym inny będzie dobór
ćwiczeń dla osób jeżdżących w pozycji siedzącej, inny dla jeżdżących
na stojąco.
H I S T O R I A
Bezrukij Major
„Dnia 21 sierpnia [1944 r.] został w Surkontach podstępnie otoczony
przez Sowietów wraz z częścią sztabu ppłk »Kotwicz«. […] W Surkontach zginęli: »Kotwicz«, »Ostroga«, »Hatrak«, »Jary« i 32 żołnierzy. Sowieci dobijali rannych. […] »Kotwicz« miał w czasie walki 2 godz. przerwy do czasu przybycia posiłków sowieckich. Zrezygnował z wycofania,
choć nie miał prawie strat. Straty sowieckie wynoszą 132 zabitych” –
możemy przeczytać w meldunku Armii Krajowej.
Wychowanek Korpusu
Kadetów
Ppłk inż. Maciej Kalenkiewicz ps. „Kotwicz”, dowódca Nowogródzkiego
Okręgu, był jednym z najdzielniejszych
oficerów AK. Urodził się 1 lipca 1906 r.
w Pacewiczach, w powiecie wołkowyskim. Ukończył Gimnazjum Nauczycieli
i Wychowawców w Wilnie oraz Korpus
Kadetów nr 2 w Modlinie. W 1924 r.
wstąpił do Oficerskiej Szkoły Inżynierii
w Warszawie, którą skończył jako prymus, otrzymując awans na porucznika, a w 1936 r. na kapitana. W czerwcu
1934 r. ożenił się z Ireną Erdman. W listopadzie 1938 r. rozpoczął studia w Wyższej Szkole Wojennej w Warszawie, które
przerwał wybuch wojny.
Operacja „Ostra Brama”
„Kotwicz” był współautorem operacji „Ostra Brama” – zdobycia przez
Armię Krajową Wilna i zamanifestowania wobec aliantów i ZSSR polskości
tego miasta. Nie dane mu było jednak
wziąć udział w walkach – 24 czerwca 1944 r., w czasie starć pod Iwiem,
został ciężko ranny w ramię. Musiał
opuścić oddział i odjechać do szpitala. W postrzelonym ramieniu rozwinęła się gangrena i 29 czerwca 1944 r.
w szpitalu polowym amputowano mu
prawą rękę. Jednak już 9 lipca mjr Kalenkiewicz, ciągle gorączkujący, zameldował się do dalszej służby... To wtedy
LATO 2015
32
Hubalczyk, cichociemny,
partyzant
Podczas kampanii wrześniowej
pełnił służbę w 110. Pułku Ułanów –
od 28 września był adiutantem, a następnie zastępcą słynnego mjr. Henryka Dobrzańskiego „Hubala”. W grudniu 1939 r. opuścił oddział i przedarł
się do Paryża. Po upadku Francji,
w czerwcu 1940 r. przybył do Wielkiej
Brytanii, gdzie stał się współtwórcą
polskich oddziałów spadochronowych do zadań specjalnych – cichociemnych.
W nocy z 27 na 28 grudnia 1941 r.
został zrzucony do Polski i przydzielony do Komendy Głównej Armii Krajowej. 20 lutego 1944 r. mjr. Kalenkiewicza oddelegowano na teren Nowogródczyzny, gdzie objął dowództwo
Zgrupowania Nadniemeńskiego AK,
przeprowadzając na jego czele kilkanaście śmiałych akcji bojowych, w tym
także przeciw partyzantce sowieckiej.
Pamiątkowa karta pocztowa wydana w 70. rocznicę śmierci ppłk. „Kotwicza”
Rafał E. Stolarski
Kpt. Maciej Kalenkiewicz w Polskich Siłach
Zbrojnych na Zachodzie
– nieustannie polujący na „Kotwicza”
– funkcjonariusze NKWD nadali mu
przydomek „Bezrukij Major”.
Surkonty
„Ostra Brama” zakończyła się fiaskiem. Polskie oddziały pomogły Armii
Czerwonej zdobyć Wilno, a po zakończeniu walk zostały rozbrojone, zaś oficerowie aresztowani. Niedobitki partyzanckich brygad schroniły się w Puszczy
Rudnickiej. 18 sierpnia 1944 r. mjr „Kotwicz” został mianowany przez Komendę Główną AK podpułkownikiem
i dowódcą Okręgu Nowogródzkiego
AK. Ten rozkaz jednak nigdy do niego
nie dotarł!
21 sierpnia 1944 r. ppłk „Kotwicz”
kwaterował w chutorze Surkonty…
„Na skutek donosu naczelnik raduńskiego rejonowego Oddziału Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych
kapitan bezpieczeństwa państwowego
Czikin skierował w okolice wsi Surkonty, celem likwidacji »zgrupowania
bandyckiego«, Grupę Wywiadowczo-Poszukiwawczą 3. batalionu 32. Zmotoryzowanego Pułku Strzelców Wojsk
Wewnętrznych NKWD pod komendą
dowódcy kompanii, starszego lejtnanta Korniejki i zastępcy naczelnika rejonowego Oddziału NKWD, młodszego
lejtnanta Bleskina”…
fot. Ilona Berezowska
Tandem Marcin Polak i Michał Ładosz. Mistrzostwa Świata w Nottwil
Adrian Castro - zdobywca „Szabli Kilińskiego”

Podobne dokumenty