(NIE) MOC mediacji!? Dyscyplinarne zmiany Legalna promocja zawsze

Komentarze

Transkrypt

(NIE) MOC mediacji!? Dyscyplinarne zmiany Legalna promocja zawsze
Numer 155
Listopad 2014
(NIE) MOC
mediacji!?
Dyscyplinarne zmiany
Granice aktywizmu
sędziowskiego
Legalna promocja zawsze
skuteczna
Co komu hałasuje
Luksusowa kolekcja Hennessy X.O
od Toma Dixona
Ten cieszący się uznaniem krytyków brytyjski projektant, laureat nagrody Designer of the Year 2014 (Maison
et Objet, Paris) stworzył dla nowej, luksusowej kolekcji
Hennessy X.O przedmiot, którego głębia, czystość
i blask przypominają prawdziwy klejnot. Inspiracją
dla projektanta była tradycyjna francuska karafka ze
szlifowanego kryształu. Nadał temu pomysłowi no-
woczesny wyraz, wykorzystując do tego najnowocześniejszą technikę teselacji. Wykonana ze srebra
karafka Hennessy X.O tworzy wrażenie nieskończonego ruchu pikseli na powierzchni o fakturze przestrzennej, zaprojektowanej po to, by przedstawić odbijanie
światła, równowagę i elegancję. Jej liczne fasety lśnią
i przyciągają wzrok niczym diament.
w numerze
SPIS TREŚCI
4 informacje kirp i oirp
10 Dziękujemy – G.F.
30 L
egalna promocja zawsze skuteczna
– Jacek Świeca
WYWIAD
8 Razem – z Tomaszem Głębockim,
wicedziekanem Rady OIRP w Opolu,
rozmawia G.F.
13 Polska droga do wolności
– Z Jarosławem Kuropatwińskim, radcą prawnym, konsulem honorowym
Republiki Federalnej Niemiec w Bydgoszczy, rozmawia Grzegorz
Furgał 49 Uczciwi chcą przejrzystości
– z przedsiębiorcą Danielem Pyką
rozmawia Jerzy Mosoń
nowe technologiE
31 Ankieta zza oceanu
– Grzegorz Furgał
PRAKTYKA
12 Zaproszenie do współpracy – Karolina Kędziora
14 Dyscyplinarne zmiany
– Grażyna J. Leśniak
16 (Nie) moc mediacji!?
– Agnieszka Regel-Brajsa
18 O tajemnicy negocjacji
– Piotr Gajlewicz, Michał Hubicki
19 Spotkanie mediatorów – Monika Pryszczepko
20 Whistleblowing – Adam Sroga
NA WOKANDZIE ETPCz
38 Prawo do kontaktów
– Adam Sroga
Z ZAGRANICY
33 Instytut Prawa Europejskiego
– Marek Wierzbowski
36 Rynek usług prawnych w Polsce
i w Niemczech – Michał Peljan,
Joanna Zator-Peljan
KONFERENCJA
34 Bydgoszcz THE WALL Show
– Polska droga do wolności – Marcin Skurzak
NA WOKANDZIE EUROPEJSKIEJ
39 Mienie zabużańskie nie dla
Trybunału Sprawiedliwości?
– Maciej Taborowski
TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY
41 Niewydanie „milczącej” interpretacji
nie oznacza braku jej doręczenia w terminie – Grażyna J. Leśniak
42 Opłata za kradzież prądu
nie jest represją – G.J.L.
NA WOKANDZIE
43 Co komu hałasuje
Wojciech Tumidalski
45 Takie terminy, panie dzieju
– W.T.
47 Nowości wydawnicze – J.C.
historia
48 Odszkodowania sto lat temu
– Maciej J. Nowak
22 I le jawności w postępowaniu
– Jerzy Mosoń
24 Granice aktywizmu sędziowskiego
– Przemysław Kosiński
50 Studium prawa karnego
materialnego, procesowego
i wykonawczego w Łodzi – Jacek Wawrzynkiewicz
FORUM
26 Spadek – Tomasz Działyński
27 Deregulacja regulacji – (mer)
28 Mediuj – Henryk Leliwa
29 Do not cry for me Argentina
– Jarosław Bełdowski
pasje
51 Scena ATA i nie tylko
– Elżbieta Kozikowska
seniorzy
52 Pożegnanie lata... Ślesin 2014 r.
– Alicja Sowińska
53 Ziemia sandomierska
– Krystyna Janicz-Szyszkin
FELIETON
54 Dlaczego nie lubimy się uczyć?
– Maciej Bobrowicz
OD REDAKTORA
Ten numer „Radcy Prawnego”
zaczynamy od wizyty w Toruniu,
gdzie w trakcie spotkania
konsultacyjnego podsumowano
tegoroczną akcję Niebieski Parasol,
a dziekani oirp otrzymali symboliczne
statuetki. Jeszcze raz dziękujemy
wszystkim radcom i aplikantom
radcowskim, którzy zaangażowali się
w bezinteresowną pomoc w trakcie
tegorocznej akcji.
Piszemy także o mediacji. W stolicy
mediacja kwitnie. W mniejszych
ośrodkach bywa różnie. Jaką postawę
względem tej instytucji mają radcowie
prawni z OIRP w Toruniu?
Czy istnieją przeszkody w popularyzacji
mediacji w mniejszych ośrodkach?
Zajmujemy się tajemnicą negocjacji.
Umiejętne i ostrożne prowadzenie
rozmów jest szczególnie istotne
w dwóch rodzajach sytuacji
– przy kształtowaniu treści umów
z potencjalnymi kontrahentami
oraz przy wymianie stanowisk w toku
rozmów ugodowych w sporach
gospodarczych. W tych sytuacjach
strony prawie zawsze stają wobec
konieczności przedstawienia
wzajemnych ustępstw i ujawnienia
informacji, które nie powinny zostać
przekazane podmiotom trzecim.
Zastanawiamy się także, co by się
stało, gdyby wszystko było jawne?
Dane świadków, sędziów,
rzeczoznawców, oskarżonych
i oskarżających. No i, oczywiście,
pełnomocników. Cóż, pewien stopień
jawności osiągnęliśmy, ale czy nie ma
tu nic do poprawy? A może jawności
jest za dużo? A jak Państwo uważają?
Zapraszamy do lektury!
W tym numerze omawiamy ankietę,
którą przeprowadził American Bar
Association, największa organizacja
prawnicza w Stanach Zjednoczonych,
dotyczącą wykorzystania
nowoczesnych technologii w praktyce
prawniczej w USA.
Piszemy także o odszkodowaniach
sprzed stu lat, bierzemy udział
w studium prawa karnego w Łodzi,
wybieramy się na wycieczkę
do Sandomierza i Ślesina, a także
na wieczór promocyjny tomu poezji.
Krzysztof Mering
redaktor naczelny
Radca Prawny
3
KIRP
Prezes KRRP z wizytą
u ministra sprawiedliwości
List Prezydenta RP
C
ezary Grabarczyk, minister sprawiedliwości, 30 października br.
przyjął Dariusza Sałajewskiego, prezesa Krajowej Rady Radców
Prawnych, który poinformował ministra o podjętych już i przewidywanych w planach pracy Krajowej Rady Radców Prawnych działaniach
dotyczących najistotniejszych obecnie kwestii związanych z wykonywaniem zawodu radcy prawnego i zapotrzebowaniem na pomoc prawną.
Prezes KRRP ponowił też zaproszenie ministra Cezarego Grabarczyka
na Nadzwyczajny Krajowy Zjazd Radców Prawnych, wystosowane
wcześniej pisemnie.
W trakcie ponadgodzinnej rozmowy wiele uwagi i czasu poświęcono zapowiedzianemu w exposé premier Ewy Kopacz uregulowaniu
dostępności przedsądowej pomocy prawnej dla osób ubogich, opłacanej
przez państwo. Założenia tego uregulowania – równocześnie z projektem stosownej ustawy – są już w trakcie opracowywania w resorcie.
Wkrótce będą one przedmiotem konsultacji z samorządami radców
prawnych i adwokatów, bowiem przewidują świadczenie tej pomocy
przez te właśnie zawody, co miałoby zagwarantować jej profesjonalizm
na poziomie wymaganym przy zastępstwie procesowym. Dariusz
Sałajewski poinformował ministra, że na etapie konsultacji Krajowa
Rada Radców Prawnych przedstawi swoje propozycje i opracowania
dotyczące również pozabudżetowych źródeł finansowania tej pomocy.
Prezes KRRP wskazał na potrzebę nowego uregulowania kwestii
wynagrodzeń z tytułu zastępstwa procesowego. W sierpniu br. prezesi KRRP i NRA przekazali ówczesnemu ministrowi sprawiedliwości
wspólnie opracowane propozycje w tym zakresie, dotyczące tzw. taksy
adwokackiej i radcowskiej w przypadku zastępstwa procesowego
z wyboru.
(m)
Międzynarodowy Dzień
Mediacji w Olsztynie
W okresie 13–17.10.2014 r. Ośrodek Media-
cji Gospodarczych i Stały Sąd Polubowny przy
Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Olsztynie
zorganizowały obchody Międzynarodowego Tygodnia Mediacji. Współorganizatorem obchodów był
Uniwersytet Warmińsko-Mazurski. Patronat nad
obchodami objął minister sprawiedliwości, prezes
Sądu Okręgowego i prezes Sądu Rejonowego
w Olsztynie. Patronat medialny objęła „Gazeta
Olsztyńska”. Patronat wydawniczy sprawowało
Wydawnictwo Wolters Kluwer S.A. Partnerem
była Galeria Warmińska.
Wprawdzie Międzynarodowy Dzień Mediacji obchodzony jest powszechnie, ale ilość działań podjętych
w tym roku przez olsztyńską izbę była wyjątkowa.
Zaproszenia na konferencję 16.10.2014 r. wysłano do dwóch tysięcy przedsiębiorców. Przyjęło
je wiele organizacji, instytucji i osobistości ze
4
Radca Prawny
B
ronisław Komorowski, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, wystosował list skierowany na ręce Dariusza Sałajewskiego, prezesa KRRP,
oraz wszystkich radców prawnych i aplikantów radcowskich zaangażowanych w tegoroczną akcję Niebieski Parasol.
Prezydent Bronisław Komorowski napisał m.in.: „Gorąco dziękuję Państwu za zainaugurowaną w 2008 roku akcję Niebieski Parasol, w ramach
której przez tydzień w kilkuset miejscach w całej Polsce radcowie prawni pro
bono udzielają pomocy prawnej tysiącom osób. Z zadowoleniem przyjąłem
wiadomość, że również tegoroczna edycja, obejmująca obszar wszystkich
19 okręgowych izb radców prawnych, a także – po raz pierwszy – społeczność Polaków na obczyźnie, była przedsięwzięciem udanym. Składam
serdeczne podziękowania Krajowej Izbie Radców Prawnych oraz wszystkim
Paniom i Panom Mecenasom, którzy włączyli się w tę ważną inicjatywę.
Ufam, że takie akcje, jak Niebieski Parasol czy organizowany przez Krajową
Radę Radców Prawnych konkurs „Kryształowe Serce” przyczynią się do
lepszej znajomości i poszanowania prawa, czyniąc tym samym naszą
rzeczywistość coraz lepszą i bardziej przyjazną”.
O uroczystym podsumowaniu tegorocznej akcji Niebieski Parasol
piszemy na stronie 8.
Prezes KRRP z kolejną
wizytą u Prezydenta
9
października br. prezes Krajowej Rady Radców Prawnych został przyjęty przez Sławomira Rybickiego, zastępcę szefa Kancelarii Prezydenta
RP. Dariusz Sałajewski poinformował ministra o przebiegu i rezultatach
egorocznej akcji Tygodnia Bezpłatnych Porad Prawnych, udzielanych przez
radców prawnych i aplikantów radcowskich pod hasłem Niebieski Parasol.
Patronatu honorowego tegorocznej akcji udzielił prezydent Bronisław
Komorowski. W czasie spotkania rozmawiano również o sygnalizowanym
świata polityki, wymiaru sprawiedliwości, nauki,
więziennictwa i administracji. Plakaty informujące o obchodach można było zauważyć w Galerii
Warmińskiej.
13.10.2014 r. w „Gazecie Olsztyńskiej” ukazała
się rozmowa redakcji z Arkadiuszem Lewickim, prezesem zarządu NORTH-INVEST w Olsztynie,
oraz Cezarym Jezierskim, prezesem OMG. Rozmowa dotyczyła praktycznej strony mediacji,
prowadzonej przez mediatorów OMG przy OIRP
w Olsztynie, w której uczestniczył A. Lewicki. 16.10.2014 r. w gazecie ukazała się rozmowa
redakcji z Rafałem Wołodkiewiczem, dyrektorem
zarządzającym w ALKAZ Plastics w Olsztynie,
i Tomaszem Parkasiewiczem, wiceprezesem Stałego Sądu Polubownego przy OIRP w Olsztynie,
dotycząca praktycznej możliwości korzystania
przez przedsiębiorców z sądów polubownych.
15.10.2014 r. w Auli Błękitnej UWM w Olsztynie odbyła się konferencja z udziałem: dziekan
WPiA UWM dr hab. Doroty Lis-Staranowicz, dzie-
kana OIRP w Olsztynie mec. Michała Korwka,
koordynatora ds. mediacji SO w Olsztynie sędzi
Elżbiety Schubert, doradcy podatkowego Tomasza
Kaczyńskiego, prezesa OMG mec. Cezarego Jezierskiego, prezesa SSP Tomasza Parkasiewicza,
kierownika Studiów Podyplomowych Mediacji
mec. dr. Adama Zienkiewicza i sędziego Sądu
Okręgowego w Olsztynie Wiesława Kasprzyka.
Szkolenie stacjonarne
dla radców prawnych
W październiku 2014 r. rozpoczął się cykl szko-
leń dla radców prawnych z rejonu Ciechanowa
i Ostrołęki, z zakresu prawa karnego procesowego – w aspekcie zmian wprowadzonych ustawą
z 13 czerwca 2013 r. o zmianie ustawy Kodeks
karny oraz ustawy Kodeks postępowania karnego, która obowiązuje od 27 stycznia 2014 r., oraz
ustawą z 27 września 2013 r. o zmianie ustawy Kodeks postępowania karnego oraz niektórych
KIRP
Radcy – publicyści w KRRP
9
października 2014 r. w siedzibie KRRP odbyło się spotkanie kilkunastoosobowej grupy radców prawnych – publicystów z Dariuszem
Sałajewskim, prezesem Krajowej Rady Radców Prawnych, oraz Barbarą
Kras, sekretarz KRRP. W spotkaniu uczestniczyli: Przemysław Adamus,
Małgorzata Darowska, Agnieszka Dzięgielewska-Jończyk, Małgorzata Gach,
Karolina Kędziora, Waldemar Koper, Andrzej Kras, Matylda Kraszewska,
Michał Roszkowski, Artur Nowak, Mirosław Siwiński, Sylwia Spurek oraz
Ewa Urbanowicz-Jakubiak.
Rozmawiano o najważniejszych kwestiach i problemach, przed
którymi stoi samorząd radców prawnych, i znaczeniu publikacji prasowych, a także audycji radiowych i telewizyjnych, których autorami
są radcy prawni.
Karolina Kędziora zwróciła uwagę na środowisko organizacji pozarządowych, które jest cennym ogniwem łączności ze społeczeństwem. Te
organizacje są najbliżej osób pokrzywdzonych i poszkodowanych.
– Osób najczęściej ubogich, których nie stać na płatną pomoc prawną.
Chciałabym prosić, aby czerpali Państwo aspirację do swych artykułów
właśnie z tej współpracy.
Z kolei Ewa Urbanowicz-Jakubiak podzieliła się doświadczeniami radców prawnych ze współpracy z lubelskim radiem.
– Choć nie zawsze jesteśmy w stanie od razu odpowiedzieć na pytania
radiosłuchaczy – sprawy są niejednokrotnie bardzo skomplikowane – to
możemy przynajmniej skierować pytających we właściwym kierunku, naprowadzić na właściwy trop. Udział w audycjach radiowych to nie promowanie samego siebie, ale całego środowiska radcowskiego. To dobra
promocja zawodu.
Waldemar Koper podkreślił, iż jednym z najważniejszych celów strategicznych samorządu jest poszerzanie rynku.
– Wiele osób kończy studia i aplikację radcowską i ma duży problem
z zawodowym startem. Ponieważ reprezentuję środowisko prawników
innych ustaw, która wchodzi w życie 1 lipca
2015 r. Szkolenie „Prawo karne procesowe,
cz. I”, które poprowadził SSO Andrzej Żurawski,
odbyło się 25 października 2014 r. Bezpośrednio
po wykładzie odbyło się spotkanie integracyjne
radców prawnych z rejonu ostrołęckiego i ciechanowskiego.
Bydgoszcz. Wycieczka
do Armenii i Gruzji
OIRP w Bydgoszczy zorganizowała dla
radców prawnych wycieczkę do Armenii i Gruzji
– „Perły Kaukazu”. Od 13 do 22 września 2014 r.
30-osobowa grupa radców prawnych zwiedzała
w Armenii liczne kościoły, kompleksy klasztorne,
mury obronne pochodzące nawet z I w n.e.,
położone w górach na wysokości od 1000 do
nawet 2500 m n.p.m.
Jazda w górach nad przepaściami, piękne widoki, po drodze chaczkary (krzyże z kamienia),
wewnętrznych, uważam, iż konieczne jest kształtowanie świadomości
prawnej przedsiębiorców.
Barbara Kras, sekretarz KRRP, stwierdziła, iż dyskusja, w jaki sposób
promować zawód radcy prawnego, wchodzi w decydującą fazę. Zadeklarowała wsparcie tego procesu.
– Być może, potrzebna jest ogólnośrodowiskowa dyskusja na ten temat,
gdyż to nie tylko KRRP i OIRP powinny w niej brać udział, ale wszyscy,
bez wyjątku, radcy prawni.
Dariusz Sałajewski, prezes KRRP, który na początku spotkania omówił
najważniejsze kwestie stojące przed samorządem, podziękował radcom
publicystom za kreowanie wizerunku i zawodu radcy prawnego.
Spotkanie konsultacyjne
w Toruniu
W
drugiej połowie października członkowie Krajowej Rady Radców
Prawnych oraz dziekani rad okręgowych izb radców prawnych
spotkali się w Toruniu na kolejnym spotkaniu konsultacyjnym. Kontynuując temat promocji zawodu radcy prawnego, pięć izb zaprezentowało
rozwiązania stosowane w tym obszarze.
Jako pierwszy głos zabrał Stefan Mucha, dziekan Rady OIRP
w Toruniu i gospodarz spotkania. Dziekan przedstawił projekt szkolenio-
a w oddali Ararat – święta góra Ormian, obecnie
położona na terenie Turcji, to wrażenia, których
się nie zapomina. Do tego stolica Armenii – Erewań, licząca ok.1,2 mln mieszkańców, z szerokimi
ulicami, śpiewającymi codziennie fontannami na
placu Republiki, sympatycznymi mieszkańcami –
uzupełniły te wrażenia.
Druga część wycieczki to zwiedzanie Gruzji,
w tym malowniczo położonej stolicy – Tbilisi.
Radcowie prawni odbyli także spotkania z miejscowymi władzami samorządów adwokackich.
Warszawscy radcowie
prawni nagrodzeni
przez „Forbesa”
23 września w Willi Foksal odbyła się uroczy-
sta gala, podczas której nagrodzono Profesjonalistów Forbesa 2014 z województwa mazowieckiego. Wśród wyróżnionych osób byli radcowie
prawni desygnowani przez warszawską OIRP.
Fot. Agnieszka Regel-Brajsa
w exposé premier Ewy Kopacz systemowym uregulowaniu pomocy prawnej dla osób ubogich, opłacanej przez państwo.
Laureatami zostali:
I miejsce: Radosław L. Kwaśnicki,
II miejsce: Tomasz Sztyber,
III miejsce: dr hab. Monika Całkiewicz.
Profesjonaliści Forbesa to konkurs organizowany
przez redakcję miesięcznika „Forbes”, podczas
którego wyłaniani są najlepsi specjaliści spośród
pięciu grup zawodowych: radców prawnych, adwokatów, aktorów, lekarzy oraz architektów.
Gośćmi specjalnymi gali byli: Włodzimierz Chróścik,
dziekan Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych,
Paweł Rybiński, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej, oraz Andrzej Sawoni, prezes Okręgowej Izby
Lekarskiej. Goście specjalni wzięli udział w debacie
pt. „Więcej czy mniej interwencji państwa? W jakim
stopniu profesje zaufania publicznego potrzebują
regulacji, a w jakim wsparcia, aby w zmieniających
się realiach XXI wieku wywiązywać się ze swoich
powinności oraz spełniać oczekiwania?”.
W jej trakcie Włodzimierz Chróścik powiedział:
– profesjonalne zawody prawnicze są obecnie
Radca Prawny
5
KIRP
wy z zarządzania kancelarią prawną z wykorzystaniem oprogramowania
komputerowego, który powstał we współpracy z Wolters Kluwer Polska
S.A. Następnie Agnieszka Regel-Brajsa, rzecznik prasowy OIRP w Toruniu
i jednocześnie członek Komisji ds. Promocji Zawodu, przedstawiła strategię promocji zawodu toruńskiej izby. Poza materiałami promocyjnymi,
takimi jak ulotki, izba mi.in. edukowała dzieci i młodzież poprzez serię
spotkań z przedszkolakami i uczniami szkół podstawowych, współorganizowała konferencję naukową na UMK w Toruniu, brała udział w dniach
praktyk prawniczych, ufundowała nagrody dla autora najlepszej pracy
magisterskiej w dziedzinie prawa gospodarczego na Wydziale Prawa UMK
w Toruniu oraz dla uczestników konkursu wiedzy prawniczej w jednej
z toruńskich szkół średnich. Toruńska izba promowała się także w mediach, takich jak „Dziennik Nowości” czy tygodnik „Newsweek”.
Prezentację bydgoskiej izby przedstawił Zbigniew Pawlak, dziekan
Rady OIRP, który pokrótce opowiedział o organizacji pracy Rady OIRP
w Bydgoszczy. Następnie Iwona Dorna, rzecznik prasowy OIRP, opowiedziała o działalności Komisji ds. Socjalnych. Działalność na rzecz
seniorów to w bydgoskiej izbie, poza pomocą pieniężną czy pomocą
w umieszczaniu zainteresowanych w domach opieki albo organizowaniu
opieki domowej, także organizacja spotkań towarzysko-edukacyjnych.
Na zaproszenie bydgoskiej izby System Informacji Prawnej neoLex
przedstawił projekt „Innowacyjny system do zarządzania kancelarią”, przygotowany specjalnie dla członków samorządu radcowskiego.
W dalszej części spotkania o działaniach wizerunkowych i polityce informacyjnej OIRP w Warszawie opowiadał Włodzimierz Chróścik, dziekan
Rady OIRP. Promocja i PR w warszawskiej izbie odbywają się na trzech
poziomach: promocji zawodu radcy prawnego, promocji samorządu
prawniczego zawodu zaufania publicznego oraz promocji aplikacji radcowskiej.
O promocji zawodu radcy prawnego oraz aktywizacji młodych radców
prawnych OIRP w Lublinie mówił dziekan izby, Marek Pawłowski. W maju
2014 r. lubelska izba zawarła umowę z Pracodawcami Lubelszczyzny Lewiatan, której celem jest podnoszenie świadomości prawnej i biznesowej
małych i średnich przedsiębiorców z województwa lubelskiego.
Jako ostatnia zaprezentowała się OIRP w Opolu. Wicedziekan Tomasz
Gołębocki, odchodząc nieco od tematu przewodniego spotkania, odświeżył
zderegulowane w rzadko spotykanym w Europie stopniu. Doprowadziło to do tego, że dziś
warszawski rynek usług prawnych jest dziesięciokrotnie bardziej nasycony pod względem
liczby prawników niż skandynawski. Im mniej
interwencji państwa w nasze sprawy, tym lepiej
– tu powinna obowiązywać liberalna doktryna
państwa stróża nocnego.
OIRP w Warszawie
organizatorem Spartakiady
Prawników 2015!
29 września br. Prezydium Zarządu Głównego
Zrzeszenia Prawników Polskich podjęło uchwałę
powierzającą Okręgowej Izbie Radców Prawnych
w Warszawie organizację XXVI Ogólnopolskiej
Spartakiady Prawników 2015, co jest ukoronowaniem wielomiesięcznych zabiegów władz OIRP
w Warszawie. Spartakiada Prawników to największe wydarzenie sportowe w środowisku
6
Radca Prawny
uczestnikom kilka łacińskich paremii prawniczych, przytaczając okoliczności, w jakich były one stosowane w starożytnym Rzymie.
W kolejnym dniu spotkania konsultacyjnego członkowie KRRP oraz
dziekani rad OIRP omawiali sprawy związane z przeprowadzeniem i organizacją Nadzwyczajnego Krajowego Zjazdu Radców Prawnych. Uczestnikom spotkania przedstawiony został projekt przebiegu zjazdu oraz projekt
regulaminu obrad Nadzwyczajnego Krajowego Zjazdu Radców Prawnych.
Spotkanie konsultacyjne w Toruniu zakończyło się uroczystym podsumowaniem akcji Niebieski Parasol (patrz str. 8).
M.P.
Goście zagraniczni w KIRP
W
piątek, 24 października 2014 r., w siedzibie Krajowej Rady Radców Prawnych w Warszawie odbyła się konferencja prasowa poświęcona wizycie w Polsce członków samorządów prawniczych z Białorusi,
Gruzji i Azerbejdżanu. W spotkaniu tym ze strony Krajowej Rady Radców
Prawnych uczestniczyła radca prawny Maria Ślązak, wiceprezes KRRP,
a po stronie gości byli obecni Zaza Khatiashvili, prezes adwokatury gruzińskiej, Aleh Aheyeu, adwokat białoruski, oraz Olga Salomatova, członek
Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, współpracująca z represjonowanymi
prawnikami z Białorusi, Ukrainy i Azerbejdżanu. Maria Ślązak przedstawiła zebranym dziennikarzom sylwetki zaproszonych gości, wspominając
o ich szczególnych zasługach w walce o niezawisłość zawodu prawnika. Po
krótkim wprowadzeniu głos zabrali uczestnicy, zdając relację z warunków
pracy prawnika w krajach postsowieckich oraz potrzebach i trudnościach
dotykających poszczególnych samorządów prawniczych. Powracającym
wątkiem w wystąpieniach gości była sytuacja licznych adwokatów, którzy
zostali pozbawieni prawa do wykonywania zawodu tylko za fakt stawania w obronie osób sprzeciwiających się polityce władz danego państwa.
Częstym problemem prawników w krajach postsowieckich są ponadto
bezprawne działania policji oraz służb specjalnych, przeprowadzających
podsłuchy i nieuzasadnione przeszukania w firmach prawniczych i domach prawników.
prawniczym. Co roku bierze w niej udział kilkuset zawodników, reprezentujących wszystkie
profesjonalne zawody prawnicze. Organizacja
spartakiady będzie okazją do pokazania nie tylko
zawodowego, ale przede wszystkim organizacyjnego profesjonalizmu radców prawnych. Na
posiedzeniu 8 października br. Rada Okręgowej
Izby Radców Prawnych w Warszawie powołała
Komitet Organizacyjny XXVI Ogólnopolskiej Spartakiady Prawników Warszawa 2015.
Odwiedziny w Toruniu
29 sierpnia br. odbyło się integracyjne spotka-
nie przedstawicieli OIRP w Bydgoszczy i Torunia,
w tym przedstawicieli seniorów obu zaprzyjaźnionych izb. Gospodarze w osobach dziekana
izby toruńskiej, Stefana Muchy, oraz mecenas
Małgorzaty Derendarz, znakomicie przygotowali spotkanie. Bydgoskiej grupie przewodniczył
M.S.
dziekan Zbigniew Pawlak. Dołączyli także: wicedziekan Adela Fischer, sekretarz Rady Gabriela
Krajczewska, skarbnik Maciej Penczerzyński oraz
mecenas Mirosława Wierzbicka.
W Szczecinie o mediacji
W Szczecinie odbyło się spotkanie z udzia-
łem mediatora Zdzisława Kubickiego, dotyczące
problemu mediacji w rozwiązywaniu sporów.
Skierowane było do wszystkich osób zainteresowanych tą metodą rozwiązywania sporów,
w tym członków Północnej Izby Gospodarczej.
Podczas warsztatów mediacji zostały zaprezentowane praktyczne zagadnienia zastosowania
mediacji, jej zalety w rozwiązywaniu sporów,
a także nadchodzące zmiany w przepisach, dotyczące wzmocnienia instytucji mediacji w obrocie
gospodarczym oraz konsumenckim.
Publikowane materiały pochodzą z materiałów prasowych
nadsyłanych przez OIRP.
KIRP
Razem
Rozmowa z Tomaszem Głębockim,
Panie dziekanie, w czym upatruje
pan sukces akcji Niebieski Parasol
i tak dużą liczbę udzielonych porad?
Kluczowe znaczenie miało nadanie tegorocznej akcji Niebieski Parasol na terenie opolskiej izby możliwie najbardziej powszechnego
charakteru. Cel ten możliwy był do osiągnięcia przede wszystkim dzięki zaangażowaniu
w przeprowadzenie akcji o wiele większej
liczby radców prawnych i aplikantów radcowskich aniżeli w poprzednich edycjach.
Mając na względzie nieodpłatny charakter
akcji, możemy być dumni, że jesteśmy środowiskiem, w którym tak znaczna grupa ludzi
gotowa jest podjąć się działalności pro bono.
Wśród nas znaleźli się tacy radcowie prawni,
którzy poświęcili w ramach akcji kilkanaście,
a nawet kilkadziesiąt godzin swojego cennego
czasu. Był to więc tydzień, w którym praca
zawodowa niektórych koleżanek i kolegów
koncentrowała się właśnie na udzielaniu bezpłatnych porad prawnych i pomocy w sprawnym przeprowadzeniu akcji.
Czy takie akcje są potrzebne?
Trudno przecenić znaczenie Niebieskiego Parasola dla wzmocnienia pozytywnego
wizerunku zawodu radcy prawnego w naszym
społeczeństwie. W czasie udzielania porad
prawnych pro bono radcowie prawni przekonali osoby korzystające z tej pomocy o niezwykle wysokich kwalifikacjach zawodowych
i etycznych członków naszego samorządu.
Taki dobry wizerunek jest nam wszystkim potrzebny przy wykonywaniu zawodu zaufania
publicznego. Jeśli bowiem istotnie jesteśmy
takim zawodem, to nieodzownym naszym
atrybutem jest zaufanie. Akcja Niebieski Parasol sprzyja budowaniu takiego zaufania do
radcy prawnego.
8
Radca Prawny
Po raz pierwszy izba opolska współpracowała z samorządem lokalnym...
Tak, to prawda. Trzeba przy tym zauważyć, iż działalność pro bono jest przykładem
działalności publicznej. Aspekt ten podkreśla fakt, iż jest ona prowadzona w tzw.
przestrzeni publicznej miast i gmin. Na terenie izby opolskiej dotyczyło to przestrzeni publicznej miast na prawach powiatu,
tj. Opola i Częstochowy, jak również pięciu innych miast, sześciu gmin wiejskich
i dwóch powiatów ziemskich. Powszechność
akcji dotyczyła zarówno wymiaru czasowego, jak i zasięgu terytorialnego, gdyż przez
cały tydzień – aż do soboty – porady udzielane były zarówno w siedzibie izby w Opolu,
w siedzibie delegatury w Częstochowie, urzędach miejskich, urzędach gmin, starostwach
powiatowych, jak i w wielu kancelariach radców prawnych, co sprawiło, że z tegoroczną
akcją Niebieski Parasol udało nam się dotrzeć
do osiemnastu miejscowości Opolszczyzny
i ziemi częstochowskiej.
Jakie rozwiązanie okazało się sukcesem?
Sukces OIRP w Opolu nie byłby możliwy
bez bardzo dobrej współpracy z kilkunastoma
gminami i powiatami z terenu województwa
opolskiego i śląskiego. Nasz samorząd mógł
liczyć zarówno na wsparcie polegające na udostępnieniu lokali w siedzibach władz samorządowych, jak i na pomoc w promocji akcji.
W Częstochowie, dzięki wsparciu Urzędu Miasta,
została zorganizowana konferencja prasowa,
w której uczestniczyli przedstawiciele lokalnej
stacji telewizyjnej, kilku rozgłośni radiowych
oraz redakcji prasowych. W promocję akcji
włączyły się TVP Opole, samorządowe portale
społecznościowe oraz liczne redakcje prasowe
i rozgłośnie radiowe. Informacje o akcji przez
Fot. Jacek Barcz
wicedziekanem Rady OIRP w Opolu
cały czas dostępne były na stronie internetowej izby, stronach internetowych gmin,
a w niektórych gminach także na telebimach.
Bardzo dużym zainteresowaniem cieszyły się
czaty internetowe w redakcji „Życia Częstochowy i Powiatu”. W pięciu czatach tematycznych
od poniedziałku do piątku dziesięciu radców
prawnych udzieliło około 160 odpowiedzi na
pytania prawne. Czaty poprzedzała trwająca
dwa tygodnie akcja informacyjna zarówno
w wydaniu internetowym gazety, jak i w jej
wydaniach papierowych. Trafnym rozwiązaniem okazało się powołanie dla każdej gminy
radcy prawnego – koordynatora. Do zadań
koordynatora należało nawiązanie kontaktów
z władzami gminy, podjęcie działań mających
na celu wypromowanie akcji w środowisku lokalnym, jak również uzgodnienie ze wszystkimi
radcami prawnymi, włączającymi się do akcji
na terenie danej gminy, terminów dyżurów,
w czasie których radcowie udzielali bezpłatnych
porad prawnych. Ostatnim zadaniem koordynatorów było opracowanie sprawozdań z każdej
gminy. Umożliwiło nam to uzyskanie danych
z terenu całej izby już w poniedziałek, 29 września, co niewątpliwie – zważywszy na rozmiary
przedsięwzięcia – można uznać za duży sukces.
Czy jest ktoś, komu należą się szczególne podziękowania za sukces akcji?
Podsumowując, można powiedzieć, iż Okręgowa Izba Radców Prawnych w Opolu tegoroczny sukces Niebieskiego Parasola zawdzięcza
przede wszystkim zaangażowaniu 118 radców
prawnych i 55 aplikantów radcowskich, bardzo dobrej współpracy z organami samorządu
terytorialnego, dużemu zainteresowaniu akcją
mediów lokalnych oraz sprawnej organizacji
całego przedsięwzięcia.
Dziękuję za rozmowę.
G.F.
KIRP
Dziękujemy!
Podczas spotkania konsultacyjnego w Toruniu Dariusz Sałajewski,
prezes Krajowej Rady Radców Prawnych, w uroczysty sposób podziękował
dziekanom Rad za zaangażowanie w akcję Niebieski Parasol.
K
kan Rady OIRP w Zielonej Górze, w której
udzielono pomocy 161 osobom. Następnymi zaproszonymi na scenę byli dziekani rad
w kolejności liczby udzielonych porad. Ostatnim zaproszonym na scenę był Tomasz Głę-
bocki, wicedziekan Rady OIRP w Opolu, która
to izba udzieliła pomocy największej liczbie
osób: 1186 osób uzyskało pomoc w trakcie
trwania akcji.
G.F.
Zdjęcia Jacek Barcz
rajowa Rada Radców Prawnych zorganizowała już po raz czwarty akcję
Niebieski Parasol. W tym roku akcja trwała aż tydzień, od 22 do 27 września, w ponad 130 miejscowościach oraz w ponad
450 punktach na terenie całego kraju. Podsumowanie akcji pokazało ogromną skalę
pomocy udzielonej przez radców prawnych
i aplikantów radcowskich. Podczas tygodnia trwania akcji udzielono pomocy ponad
8500 osób na terenie całego kraju.
Pod względem medialnym akcja była
szeroko nagłośniona. Ogółem ukazały się
444 teksty w prasie i na portalach internetowych, 61 audycji radiowych oraz 23 materiały
telewizyjne. W sumie więc dziennikarze informowali o akcji 528 razy (ponad 400 razy
więcej niż w trzeciej edycji akcji).
Podczas uroczystości wręczono symboliczne statuetki. Pierwsza na scenie była dzie-
10 Radca Prawny
20%
Z tym kuponem w salonach Vistula do 27 listopada 2014 r.
RABATU
NA GARNITURY
będziecie mogli Państwo otrzymać 20%
RABATU na GARNITUR.
Promocja obowiązuje również w sklepie online: vistula.pl
PO WPISANIU KODU:
R ABAT20
praktyka
Karolina Kędziora
Zaproszenie
do współpracy
W ocenie prawników i prawniczek Polskiego
Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego (PTPA),
współpraca środowiska prawniczego i organizacji
pozarządowych jest konieczna dla bardziej efektywnego
przeciwdziałania dyskryminacji w Polsce. Organizacja
zaprasza do udziału w projekcie, którego celem
jest budowa lokalnych platform współpracy.
Krótko o PTPA
Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego (PTPA) jest ogólnopolskim stowarzyszeniem prawników, działającym w obszarze
przeciwdziałania dyskryminacji zwłaszcza ze
względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę
i pochodzenie etniczne, orientację seksualną,
religię i przekonania. Pola aktywności PTPA to
wparcie prawne dla osób doświadczających
dyskryminacji, reprezentowanie ich przed sądami i organami polskimi i międzynarodowymi, monitoring działania władz publicznych,
w tym wymiaru sprawiedliwości w obszarze
niedyskryminacji, wspieranie innych organizacji pozarządowych, aktywnych w tym
obszarze, proponowanie zmian w prawie
i polityce państwowej tak, aby uwzględniała
w pełni zasadę równego traktowania. Za sukces
należy uznać prowadzenie wielu postepowań
sądowych zakończonych przyznaniem ofiarom
dyskryminacji odszkodowania, które niejednokrotnie wywołały jednocześnie debatę publiczną
na temat równości i niedyskryminacji.
Nieodpłatna pomoc
prawna priorytetem
organizacji
PTPA działa w sposób ciągły od 2007 roku
i od początku działalności świadczy nieodpłatną
pomoc prawną dla osób doświadczających dyskryminacji i nierównego traktowania, tego typu
wsparcie traktując priorytetowo. W ostatnich
12 Radca Prawny
latach zauważa się wzrost zainteresowania organizacji pozarządowych wsparciem osób doświadczających dyskryminacji i dochodzących
swoich praw przed sądami. Najlepszym tego
dowodem jest powołanie do życia przez PTPA
nieformalnej koalicji organizacji pozarządowych
z całej Polski – Koalicji na rzecz Równych Szans,
która skupia ponad 50 organizacji działających
w dziedzinie równości. Większość tych organizacji nie posiada zaplecza prawnego. Koalicja
za cel stawia sobie podwyższenie standardów
ochrony przed dyskryminacją w Polsce, tak aby
zasada równego traktowania, zawarta w art. 32
Konstytucji RP, była w pełni realizowana, jak
również mając na celu wypełnianie wiążących
Polskę zobowiązań międzynarodowych i unijnych. PTPA do współpracy zaprosiło również
profesjonalnych pełnomocników. W ciągu zaledwie dwóch lat nawiązano współpracę z grupą
ponad 60 prawników i prawniczek z całej Polski,
którzy nieodpłatnie podejmują się świadczyć
pomoc prawną w sprawach wpływających do
organizacji.
Nowy projekt
Naturalną konsekwencją dotychczasowych
działań PTPA jest projekt „Prawnicy na rzecz
równości. Lokalne platformy współpracy”,
finansowany z funduszy norweskich. Projekt
ruszył w sierpniu i będzie realizowany do kwietnia 2016 roku. Założeniem projektu jest budowa lokalnych platform współpracy pomiędzy
prawnikami praktykami a lokalnymi organizacjami antydyskryminacyjnymi. Projekt ma
na celu uruchomienie systemowej współpracy
pomiędzy tymi podmiotami i ma zaowocować
obustronnymi korzyściami. Organizacje zyskają profesjonalne wsparcie prawne, a prawnicy uzyskają dostęp do wiedzy i doświadczeń
organizacji równościowych np. poprzez wstępowanie organizacji do postępowań sądowych
bądź składanie tzw. opinii przyjaciela sądu.
Partnerami w projekcie są Komisja Praw Człowieka przy Naczelnej Radzie Adwokackiej oraz
Norweska Rada Adwokacka. 2 października
2014 r. umowę partnerską podpisała również
Komisja Praw Człowieka przy Krajowej Radzie
Radców Prawnych. Eksperci tych podmiotów
we współpracy z przedstawicielami organizacji
i zespołem prawników PTPA dokonają analizy jakości współpracy tych dwóch środowisk w Polsce
i w Norwegii, zwłaszcza w odniesieniu do
zwalczania dyskryminacji i pomocy prawnej
pro bono. Dobre praktyki i rekomendacje zostaną
opublikowane w podręczniku dla samorządów
prawniczych i organizacji pozarządowych, który
powstanie w ostatniej fazie projektu.
Propozycja
współpracy
W ramach projektu PTPA planuje nawiązanie
współpracy z władzami okręgowych izb radców
prawnych z czterech wybranych województw.
Oprócz organizacji spotkań przedstawicieli władz
z lokalnymi organizacjami pozarządowymi,
w ramach projektu planowane są również szkolenia. Zarówno osoby wskazane przez zaproszone do projektu organizacje pozarządowe,
jak i przez poszczególne organy samorządowe,
zostaną gruntownie przeszkolone w zakresie
równego traktowania i niedyskryminacji. Tym
goręcej zachęcam władze okręgowych izb z całego kraju do udziału w projekcie. Zgłoszenia
należy wysyłać mailowo pod adresem [email protected] Więcej informacji o projekcie
i organizacji znajdą Państwo na stronie www.
ptpa.org.pl.
Autorka jest radcą prawnym, wiceprezesem
PTPA, koordynatorem projektu „Prawnicy na
rzecz równości. Lokalne platformy współpracy”.
wywiad
BYDGOSZCZ THE WALL Show
Polska droga do wolności
Rozmowa z dr. Jarosławem Kuropatwińskim, radcą prawnym,
Fot. archiwum
konsulem honorowym Republiki Federalnej Niemiec w Bydgoszczy
Jarosław Kuropatwiński, dr nauk prawnych,
radca prawny, partner zarządzający Kancelarii
Prawniczej Lege artis Kuropatwiński Lewicki
w Bydgoszczy, konsul honorowy Republiki
Federalnej Niemiec w Bydgoszczy, współpracownik Katedry Prawa Cywilnego i Bankowego
Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Dlaczego postanowił pan zaangażować się w to przedsięwzięcie?
Jest na pewno kilka powodów. Od ponad
30 lat jestem fanem zespołu Pink Floyd. To samo
w sobie już stanowi pierwszy powód. Od dawna
zastanawiam się jednak, w jaki sposób można
ożywić muzykę tego zespołu, graną przez tribute
bandy. Wiele zespołów ucieka się do naśladowania elementów wizualnych towarzyszących
dawniejszym występom Pink Floyd. To chyba
ślepy zaułek. Chociażby dlatego że my, w Polsce,
mamy zupełnie inną historię i inną, wynikającą
z niej wrażliwość. Dla nas np. co innego oznacza
zdjęcie Margaret Thatcher i Ronalda Reagana.
I tu pojawia się powód drugi. Recepcja THE
WALL była w Polsce inna niż na Zachodzie. Wiele osób widziało w „Murze” symbol Żelaznej
Kurtyny. Utwór „Run Like Hell” przywodził ra-
czej na myśl ucieczkę demonstrantów przed pałkami ZOMO-wców, a „Waiting for the Worms”
kojarzył się z pytaniem „Wejdą czy nie wejdą?”.
Nowy film „THE WALL” w reż. Marcina Sautera,
którego zaprosiłem do tego przedsięwzięcia, ma
pokazać naszą historię tak, jak my, w Polsce,
w latach osiemdziesiątych poprzedniego wieku
odbieraliśmy THE WALL. Dla dzisiejszej młodzieży to przy okazji lekcja historii. Powiązanie
THE WALL z wrażliwością mieszkańca Europy
Środkowej to zatem drugi powód.
Przy okazji chciałbym, żeby to była moja
mała cegiełka w hołdzie dla ludzi ryzykujących
wiele w walce z systemem komunistycznym.
Choć pewnie trudno to zrozumieć młodzieży
w pokoleniu moich dzieci, ale ja – jak wówczas
większość Polaków – nie wierzyłem, że kiedyś
dostąpię zaszczytu życia w wolnej Polsce. Potem, gdy przyszła niepodległość, pamiętam te
dręczące pytania: za ile lat u nas będzie jak na
Zachodzie? Za 10? Za 20? Minęło 25 lat i myślę, że sporo przez ten czasy osiągnęliśmy, jest
co świętować. Ale też warto utrwalać pamięć
o tym, co było. Tylko w taki sposób możemy
zrozumieć i docenić dzisiejszą rzeczywistość. Jak
bardzo są to odległe czasy dla młodego pokolenia – pokazują moje rozmowy ze studentami
prawa. Absolwenci elitarnych – wydawałoby się
– liceów, klas z rozszerzoną historią, nie potrafią
wyjaśnić, co oznacza skrót PZPR! To bolesny
aspekt naszej dzisiejszej rzeczywistości, psujący
nastrój święta.
Jaką rolę odgrywają członkowie samorządu radcowskiego zarówno
w przygotowaniach do konferencji, jak
i na samej konferencji?
Widowisku BYDGOSZCZ THE WALL Show
towarzyszy Konferencja Międzynarodowa
pt. „Polska droga do wolności na tle walki
o przemiany demokratyczne w Europie Środkowej”. Konferencja ta – z jednej strony – stanowi
platformę spotkania opozycjonistów z państw
Europy Środkowej. Nie chcemy się jednak ogra-
niczać do przeszłości. Nasze doświadczenia
mogą być ważne także dla tych, którzy obecnie
dopiero rozpoczynają budowę demokratycznego państwa prawa. Stąd pomysł, aby zaprosić
także przedstawicieli środowisk prawniczych
z państw postsowieckich, które nie są członkami Unii Europejskiej, oraz mec. Marię Ślązak,
wiceprezydenta CCBE. Samorządy prawnicze
z różnych państw Europy, w tym Krajowa Izba
Radców Prawnych, podejmują wiele starań, aby
na tej drodze pomóc naszym przyjaciołom ze
Wschodu. Moim marzeniem jest, aby w wyniku tego spotkania urodziły się nowe pomysły,
jak pomagać naszym wschodnim sąsiadom.
Czy można wykorzystać nasze doświadczenia
w walce z systemem totalitarnym i budowie demokratycznego państwa prawnego także dziś
za naszą wschodnią granicą?
Jest pan radcą prawnym i konsulem
honorowym Niemiec. Jak radcostwo
wpływa na bycie konsulem i jak bycie
konsulem wpływa na bycie radcą?
Pełniąc funkcję konsula honorowego, wykonuję pewne czynności, które można określić
jako notarialne. Konsul jest bowiem swoistym
„zagranicznym notariuszem”. W tym zakresie wiedza i doświadczenie prawnicze są nieodzowne. W mojej pracy prawniczej istotną
część czasu spędzam na negocjacjach. Wynika
z nich doświadczenie, które na pewno przydaje
się w wykonywaniu przeze mnie tych obowiązków konsula, które należą do sfery tradycyjnej
dyplomacji (jak wiadomo, rozdzielenie funkcji konsularnych od dyplomatycznych nie jest
w praktyce ścisłe i konsulowie wykonują także zadania dyplomatyczne). Wydaje się, że
w tym zakresie istnieje też sprzężenie zwrotne
(nie mogę się oprzeć, by nie użyć tego pięknego określenia wywodzącego się przecież
z rock'n’rolla). Doświadczenie dyplomatyczne
przydaje się w prowadzeniu negocjacji.
Rozmawiał Grzegorz Furgał
O konferencji piszemy na stronach 33–34.
Radca Prawny 13
praktyka
Grażyna J. Leśniak
Sprawy dotyczące niewłaściwej działalności
adwokatów i radców prawnych oraz przewinień
dyscyplinarnych należą do kompetencji
organów samorządów adwokackiego
i radcowskiego.
N
adzór nad działalnością okręgowych rad
adwokackich sprawuje Naczelna Rada
Adwokacka w Warszawie, w stosunku do okręgowych izb radców prawnych odpowiednio –
Krajowa Rada Radców Prawnych. Minister sprawiedliwości posiada w zakresie nadzoru nad
samorządami jedynie uprawnienia szczegółowo
wymienione w ustawie Prawo o adwokaturze
i ustawie o radcach prawnych.
Jak twierdzi resort sprawiedliwości, w ramach sprawowanego nadzoru wydział dokonuje bieżącej analizy zarzutów przedstawionych
w pismach nadsyłanych w ramach toczących
się postępowań dyscyplinarnych lub w skargach
i ewentualnie podejmuje stosowne działania.
W toku czynności nadzorczych ujawniono, iż
część zarzutów związanych z niedopełnieniem
obowiązków przez pełnomocników dotyczy
niskiej jakości pism procesowych. Stan taki
sygnalizowany był również przez sądy, w tym
Sąd Najwyższy, który wskazał m.in. na pisma
sporządzone przez profesjonalnych pełnomocników, a niespełniające warunków kasacji.
Często powtarzający się w skargach zarzut
dotyczy także odmowy sporządzenia nadzwyczajnych środków zaskarżenia. Wpływ spraw
tego typu utrzymuje się na stałym poziomie.
Jednakże stwierdzić należy, że przepisy proceduralne nie nakładają na pełnomocnika z urzędu (radcę prawnego lub adwokata) obowiązku
sporządzania oczekiwanych przez klienta pism.
W przypadku nadzwyczajnych środków zaskarżenia, przepisy wprost wskazują na możliwość
odstąpienia od dokonania takiej czynności –
w takiej sytuacji wymagane jest przedstawienie
opinii o braku podstaw do sporządzenia takiego
środka (por. art. 118 § 5 i 6 k.p.c. oraz art. 84
§ 3 k.p.k.), którą pełnomocnik obowiązany jest
doręczyć sądowi i klientowi.
„Akty korporacyjne – uchwała nr 61/2007
Naczelnej Rady Adwokackiej z 15 września
2007 r. w sprawie trybu postępowania adwokatów wyznaczonych z urzędu do oceny zasadności sporządzenia i wniesienia kasacji, skargi
o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia i skargi konstytucyjnej oraz
uchwała 152/VII/2010 Krajowej Rady Radców
14 Radca Prawny
Dyscyplinarne
zmiany
Prawnych z 15 października 2010 r. w sprawie
wyznaczania radców prawnych do prowadzenia spraw z urzędu – powtarzają tę zasadę.
Regulacje takie zawierają także kodeksy etyki
zawodowej adwokatów i radców prawnych” –
zauważa MS w przekazanej redakcji odpowiedzi
na pytania „Radcy Prawnego”.
Ministerstwo Sprawiedliwości, pytane o to,
czy analizuje praktyczne skutki zmian w przepisach dotyczących zasad odbywania aplikacji,
a mających wpływ na jakość kształcenia przyszłych adwokatów i radców prawnych oraz
ich umiejętności występowania przed sądami
i pisania pism procesowych, przyznało, iż taka
analiza nie była w ministerstwie przeprowadzona. Kwestia kształcenia przyszłych adwokatów
i radców prawnych oraz szkolenia aplikantów
adwokackich i radcowskich pozostaje poza
właściwością ministra sprawiedliwości i należy do kompetencji samorządów zawodowych.
Ponadto, do Ministerstwa Sprawiedliwości nie
docierały żadne sygnały o „pogorszeniu się jakości kształcenia przyszłych adwokatów i radców prawnych”. Ministerstwo nie przewiduje
w najbliższym czasie nowelizacji przepisów
dotyczących zasad odbywania aplikacji adwokackiej lub radcowskiej.
Jednocześnie MS podkreśla, że przepisy proceduralne nie nakładają na pełnomocnika z urzędu (radcę prawnego lub adwokata) obowiązku
sporządzania oczekiwanych przez klienta pism,
a w przypadku nadzwyczajnych środków zaskarżenia – wprost wskazują na możliwość odstąpienia od dokonania takiej czynności, przy
jednoczesnym przedstawieniu opinii o braku
podstaw do sporządzenia takiego środka i powiadomieniu o tym sądu i klienta.
Co do kwestii niskiej jakości pism procesowych, ministerstwo podkreśliło, iż tak sformułowany zarzut stanowić może podstawę do
pociągnięcia radcy prawnego bądź adwokata,
sporządzających takie pismo, do odpowiedzialności dyscyplinarnej. Działanie takie uznać
bowiem można za naruszenie obowiązków
zawodowych czy nienależyte wykonywanie
zawodu. Sprawy dyscyplinarne adwokatów
i radców prawnych należą natomiast do kom-
petencji organów samorządów adwokackiego
i radcowskiego, w tym rzeczników dyscyplinarnych, sądów dyscyplinarnych oraz odpowiednio
Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury
bądź Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Krajowej
Izby Radców Prawnych. Jednocześnie sędziowie
sądów dyscyplinarnych w zakresie orzekania
podlegają tylko przepisom prawa. Ponadto, kon-
trolę judykacyjną nad orzeczeniami wskazanych
wyższych sądów dyscyplinarnych, wydanymi
w drugiej instancji, sprawuje Sąd Najwyższy,
rozpoznając kasacje od tych orzeczeń.
Zmieniać prawo czy nie
– zdania podzielone
Lucyna Duraj-Górecka, przewodnicząca Okręgowego Sądu Dyscyplinarnego OIRP w Olsztynie, nie widzi potrzeby zmian w tym zakresie.
W tym twierdzeniu nie jest odosobniona.
stylistyczne i językowe. W tym zakresie zmiany legislacyjne nie przyczynią się do nauczenia
prawidłowego pisania w języku polskim ani do
prawidłowego używania wyrażeń w języku
polskim i poprawnego wnioskowania i analizy
przywołanej normy prawnej. Niemniej jednak
w trakcie aplikacji należy zwrócić uwagę na prawidłową analizę normy prawnej i jej praktyczne
zastosowanie. Te elementy kształcenia są jak
najbardziej do wykonania w trakcie aplikacji,
w ramach zajęć praktycznych z danego przedmiotu i zapewne przyczynią się do podniesienia
poziomu kształcenia w tym obszarze.
– Powyższe nieprawidłowości można wyeliminować poprzez zmiany zasad odbywania
aplikacji i przesunięcie ciężaru kształcenia
z teoretycznego nauczania przepisów prawa na
praktyczne zastosowanie danej normy. Zjawisko
nieprawidłowości w sporządzaniu pism procesowych istnieje, ale jego nasilenie na terenie OIRP
w Białymstoku nie jest duże – mówi Barbara
Kruszewska. – Zwrócenie szczególnej uwagi
w trakcie aplikacji na ww. nieprawidłowości
poprzez praktyczną naukę sporządzania pism
procesowych przyczyni się do zmniejszenia tego
typu nieprawidłowości – dodaje.
– Opisywane zjawisko nie jest w naszej izbie
zauważalne i – naszym zdaniem – nie wymaga interwencji – uważa Katarzyna Leśniewska
z Okręgowej Izby Radców Prawnych w Toruniu.
Także Barbara Jasińska z Biura Rzecznika
Dyscyplinarnego Okręgowej Izby Radców Prawnych we Wrocławiu jest zdania, że w związku
z tym, iż obecnie zjawisko (tj. problemy ze sporządzaniem pism procesowych – przyp. red.)
nie jest zauważalne – nie wymaga interwencji.
– Problem nieprawidłowo sporządzanych pism
procesowych można podzielić na dwa rodzaje.
Pierwszy dotyczy głównie skarg kasacyjnych
i innych nadzwyczajnych środków zaskarżenia.
Nieprawidłowo sporządzone pisma tego rodzaju mogą świadczyć o nieznajomości przepisów
prawnych przez ich autorów. Błędy te można
wyeliminować w procesie kształcenia w trakcie
aplikacji bądź w ramach szkoleń. Zmiana sposobu odbywania aplikacji w tym zakresie leży
w gestii korporacji – głównie poprzez położenie
Rys. apops – Fotolia.com
Rzecznicy będą bardziej
obiektywni?
nacisku na praktyczną efektywną naukę sporządzania tego typu pism procesowych – podkreśla
Barbara Kruszewska, rzecznik dyscyplinarny
OIRP w Białymstoku.
W jej ocenie, wymogi pism tego rodzaju wynikają wprost z przepisów prawa, korporacji
więc zależy przede wszystkim na właściwym
merytorycznym przygotowaniu radców prawnych do świadczenia pomocy prawnej.
Drugi rodzaj błędów w sporządzanych pismach procesowych to – w opinii rzecznika
dyscyplinarnego OIRP w Białymstoku – błędy
– Ministrowi sprawiedliwości w postępowaniu dyscyplinarnym nie przysługują szersze
uprawnienia aniżeli stronie, posiada on też
jedynie uprawnienia szczegółowo wymienione w ustawie Prawo o adwokaturze i ustawie
o radcach prawnych. Niemniej jednak minister sprawiedliwości monitoruje na bieżąco,
w ramach zwierzchniego nadzoru, przebieg postępowań dyscyplinarnych – zapewnia przedstawiciel Biura Prasowego MS.
26 września 2014 r. Sejm uchwalił senacki
projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo o adwokaturze oraz ustawy o radcach prawnych
(druk sejmowy nr 2415) w brzmieniu proponowanym przez Komisję Sprawiedliwości i Praw
Człowieka, wprowadzający do postępowania
dyscyplinarnego radców prawnych i adwokatów
wiele zmian mających na celu jego usprawnienie
i przyspieszenie. W tych dwóch ustawach na
nowo określono pozycję ustrojową rzecznika
dyscyplinarnego i jego zastępcy oraz zasady ich
wyboru. Ponadto, wydłużona została również
kadencja organów samorządowych z trzech
do czterech lat. Posłem sprawozdawcą projektu był Michał Szczerba, który – przedstawiając
projekt – podkreślił, że wzmocnienie powierzonego samorządom zawodowym adwokatów
i radców prawnych sądownictwa dyscyplinarnego wpłynie pozytywnie na sprawowanie przez nie
pieczy nad należytym wykonywaniem tych za-
Fot. Jacek Barcz
praktyka
Zbigniew Pawlak,
wiceprezes Krajowej Rady Radców
Prawnych
Z mojego doświadczenia jako dziekana Okrę-
gowej Izby Radców Prawnych w Bydgoszczy
wynika, że „urzędówek” z każdym rokiem jest
coraz więcej. Są radcowie prawni, którzy chętnie
podejmują się czynności pełnomocnika z urzędu
i potrafią pogodzić pracę w kancelarii z reprezentowaniem klientów z urzędu. Inni z różnych
powodów proszą o czasowe nieobciążanie ich
takimi obowiązkami (stan zdrowia, obciążenie
pracą, wyjazd za granicę itp.). Nie spotkałem się
jednak z niechęcią radców do podejmowania tych
obowiązków. Do rzadkości należą jednak skargi na
radców prawnych – pełnomocników z urzędu –
które byłyby uzasadnione. Coraz częściej zdarzają
się natomiast wnioski o zmianę pełnomocnika
wyznaczonego z urzędu, motywowane różnymi
względami o zabarwieniu raczej emocjonalnym,
a nie merytorycznym.
wodów zaufania publicznego. Projekt spotkał się
z pozytywną oceną klubów parlamentarnych.
Wskazywano na konieczność zmian w zakresie
postępowania dyscyplinarnego w związku ze
znacznym wzrostem liczby członków samorządów prawniczych, a co za tym idzie – rosnącym
wpływem spraw dyscyplinarnych. Pojawiały się
również głosy proponujące rozważenie zasadności wyprowadzenia w dalszej perspektywie
postępowania dyscyplinarnego poza samorządy
prawnicze (Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość oraz Klub Parlamentarny Sprawiedliwa Polska), co jednak nie zmieniło ogólnie
aprobującego stanowiska do zmian proponowanych w projekcie. Pozytywna ocena projektu
znalazła odzwierciedlenie w głosowaniu. Za
jego przyjęciem opowiedziało się 440 posłów,
przy jednym głosie wstrzymującym się. Ustawa
została skierowana do Senatu.
Radca Prawny 15
praktyka
Agnieszka Regel-Brajsa
W stolicy mediacja kwitnie. W mniejszych ośrodkach bywa
różnie. Jaką postawę względem tej instytucji
mają radcowie prawni z OIRP w Toruniu? Jak kształtuje się
mediacja na toruńskim podwórku? Czy istnieją przeszkody
w popularyzacji mediacji w mniejszych ośrodkach?
(NIE) MOC
Rys. michaelayberlin – Fotolia.com
mediacji!?
Fundamenty
Instytucja mediacji została wprowadzona
do Kodeksu postępowania cywilnego prawie
9 lat temu, na podstawie ustawy z 28 lipca
2005 r. o zmianie ustawy Kodeks postępowania cywilnego, Kodeks cywilny i ustawy
o kosztach sądowych w sprawach cywilnych
(Dz.U. z 9 września 2005 r. Nr 172, poz. 1438).
Wcześniej elementy alternatywnych metod
rozwiązywania sporu pojawiały się w praktyce sądowej od lat 90. XX w. Pionierskie
i kompleksowe regulacje w zakresie postępowania mediacyjnego obowiązywały od 2001
roku w sprawach nieletnich, a nieco później
w sprawach karnych. Niespełna dekadę temu,
na kanwie procesu cywilnego, mediacja została uregulowana w oddziale 1 rozdziału 1,
działu II, tytułu VI, księgi pierwszej, części
pierwszej w art. od 1831 do 18315 Kodeksu
postępowania cywilnego. W ten sposób ustawodawca dał uczestnikom postępowań sądo16 Radca Prawny
wych możliwość polubownego zakończenia
sporu, pomimo już wszczętego procesu.
Mediacja i radca
Mediacja umożliwia stronom sporu pojednanie się, rozwikłanie konfliktu i sformalizowanie przyjętych rozwiązań w formie ugody,
przy nakładzie ich własnego działania i przy
uczestnictwie bezstronnej i neutralnej osoby
trzeciej, czyli mediatora. Czy w tej konstelacji
jest miejsce dla pełnomocnika? Teoretycznie
odpowiedź jest twierdząca. W świetle obowiązującej regulacji prawnej pełnomocnik
powinien być orędownikiem mediacji w sytuacjach uzasadnionych interesem klienta.
Zgodnie bowiem z przepisem art. 27 ust. 2
Kodeksu etyki radców prawnych (załącznik
do uchwały nr 8/VIII/2010 Prezydium Krajowej Rady Radców Prawnych z 28 grudnia
2010 roku „radca prawny w uzasadnionych
przypadkach powinien poinformować o możliwości podjęcia próby ugodowej lub skiero-
wania sprawy do mediacji, jeżeli odpowiada
to interesowi klienta; radca prawny powinien
dołożyć wszelkich starań, aby pomóc stronom sporu w osiągnięciu porozumienia bez
wszczynania postępowania sądowego lub
innego o podobnym charakterze. Jeżeli zaś
mimo wszystko do niego dojdzie, powinien
zachęcać strony do ugodowego rozwiązania
sporu – jeżeli jest to zgodne z interesem jego
klienta”.
Jak kwestia ta wygląda w praktyce? Czy
radcowie prawni korzystają z tej możliwości i przekazują stery innemu specjaliście –
mediatorowi? Czy radca prawny, mając na
celu interes klienta, jest gotowy grać „drugie
skrzypce”?
– W okręgu toruńskim spotykam pełnomocników, którzy w osobach mediatorów postrzegają raczej partnerów aniżeli rywali. Niektórzy
radcowie prawni zachęcają swoich klientów
do podjęcia próby polubownego rozwiązania
sporu, zanim trafi on do sądu. Inni z kolei
wnioskują o skierowanie sprawy do postę-
praktyka
powania mediacyjnego w trakcie rozprawy.
jest konieczna, gdyż klient może udać się do
czyli znalezienia satysfakcjonującego rozwiąswojego prawnika z projektem ugody. Zanim
Zarówno pierwsza, jak i druga postawa
zania. Wówczas informuję klienta o alternaty– z mojego punktu widzenia – jest godna
cokolwiek podpisze, jego pełnomocnik może
wie wobec procesu, jaką jest mediacja. Wiem
pochwalenia – uważa Janusz Kaźmierczak,
zwrócić mu uwagę na zapisy wymagające
z doświadczenia, że niewiele osób ma świadoprecyzowania, wyjaśnić skutki prawne
mediator stały przy Sądzie Okręgowym
domość, czym mediacja tak naprawdę jest.
w Toruniu.
poszczególnych zobowiązań, zaproponować
Dla wielu osób mediacje i negocjacje to ten
Podejmując temat mediacji wśród koleżeńalternatywne rozwiąsam proces. Zawsze więc
stwa po fachu, zdarzyło mi się usłyszeć, że
zanie. Uczestnik mekonieczne jest wyjaśnienie
diacji może być cały
klientom, do czego się ona
osoby z wieloletnim stażem nie mają żadnych
Radca prawny może
czas w kontakcie ze
doświadczeń na polu mediacji. Niewątpliwie
sprowadza, jakie są jej cele
wspierać klienta w toku
swoim pełnomocnijednak radców o pozytywnym nastawieniu
i zasady prowadzenia. Mymediacji umownej
do mediacji, świadomych zalet tej instytucji
kiem w toku trwania
ślę, że jako profesjonalny
i starających się o jej rozwój – nie brakuje.
postępowania mediapełnomocnik mam wpływ
lub sądowej poprzez
– Sam często namawiam moich klientów
cyjnego. Kiedy już do
na to, czy klient zdecyuczestniczenie
na postępowanie ugodowe, w ramach którego
nas przychodzi radduje się na postępowanie
we wspólnych sesjach
ca prawny ze swoim
proponuję skorzystanie z mediacji lub postęmediacyjne. Często to ode
mediacyjnych, za zgodą
mandantem, to są
powania pojednawczego – przyznaje radca
mnie czerpie pierwsze instron mediacji.
to bardzo efektywne
prawny Radosław Cieciórski z toruńskiej Kanformacje na temat tej incelarii Cieciórski, Wacławik Spółka Partnerska
i rzeczowe spotkania.
stytucji.
Radców Prawnych. – Polubowne zakończenie
Radca może słuDzięki wiedzy przekażyć także radą co do korzyści płynących
sporu na tym etapie daje wymierne korzyści
zywanej od kilku lat na studiach prawniczych
wszystkim uczestnikom postępowania sądowez przyjętych rozwiązań dla klienta. Powinien
oraz w toku kształcenia aplikantów radcowskich
go, nie tylko klientom, ale także ich pełnomocon jednak stronić od wychodzenia na pierwszy
wzrasta poziom wiedzy na temat instytucji menikom. Dobra współpraca, skutkująca ugodą,
plan i narzucania jakichkolwiek rozwiązań,
diacji, jej teoretycznych i praktycznych aspektów.
powinna odbywać się nie tylko na linii radca
ponieważ to strony mediacji mają samodzielW OIRP Toruń od kilku lat w ramach kształprawny – mediator – radca prawny, lecz równie „szyć porozumienie na miarę”.
cenia aplikantów prowadzone są zajęcia przybliżające adeptom prawa alternatywne metody
nież bezpośrednio między radcami prawnymi,
Niestety, bywa że decyzja o uczestnictwie
pełnomocnikami stron. W końcu Kodeks etyki
w mediacji jest podyktowana wyłącznie strarozwiązywania sporów. Jednak edukacja w tym
radcy prawnego zobowiązuje nas do dokładategią procesową, a nie wolą porozumienia.
zakresie przybiera także inny charakter, już na
wcześniejszym etapie kształcenia. Według Monia wszelkich starań, by pomóc stronom sporu
– Zdarzyło mi się usłyszeć od pełnomocniw osiągnięciu porozumienia wszędzie tam,
ków zdanie: jak sąd proponuje mediację, to
niki Kaźmierczak, prezesa zarządu Fundacji
gdzie tylko jest to możliwe. W tym kontekście
się nie odmawia. Nie wypada. Tak naprawdę
Pracownia Dialogu w Toruniu, grupą szczególnieoceniona jest pomoc profesjonalnego mediajednak nie jesteśmy zainteresowani szybkim
nie zainteresowanych poznawaniem mediacji
tora, którego zawsze traktuję jak sojusznika.
rozwiązaniem sporu. Kilka razy do mediacji
są studenci prawa, w mniejszym stopniu abRadca prawny może wspierać klienta
w takiej sytuacji nie doszło – przyznaje Janusz
solwenci. W ubiegłym roku na zorganizowaw toku mediacji umownej lub sądowej poprzez
Kaźmierczak.
nych po raz kolejny bezpłatnych warsztatach
uczestniczenie we wspólnych sesjach mediaNadal więc nie brakuje miejsca do odpoumiejętności mediacyjnych dla studentów,
z okazji obchodów Międzynarodowego Dnia
cyjnych, za zgodą stron mediacji. Na dalszym
wiedzialnych działań członków samorządu
Mediacji (wspieranych także przez toruńską
etapie niezwykle pomocne ze strony proferadcowskiego na polu mediacji. Radca prawny
sjonalnego pełnomocnika jest monitorowamoże przyczynić się do ich skuteczności jako
OIRP), 80% zgłaszających się stanowili właśnie
studenci prawa. Konieczne było uruchomienie
nie treści ugody pod
edukator i promotor alterkątem jej zgodności
natywnej metody rozwiądodatkowej grupy warsztatowej, aby wszyscy
z przepisami prawa,
zywania sporów, trafiając
chętni mogli skorzystać z tej formy dokształDzięki wiedzy
zasadami współżycia
w oczekiwania klienta.
cania. W organizowanym w fundacji stażu dla
przekazywanej od kilku lat
społecznego, realnej
– Mediacja to atrakcyjna
absolwentów szkoleń z zakresu mediacji uczestna studiach prawniczych
możliwości wyegzeforma rozwiązywania sponiczyły osoby, które ukończyły studia prawnicze.
oraz w toku kształcenia
kwowania proponorów, ale dedykowana tylko
– Podobnie jak inne osoby zgłaszające się do
wanych rozwiązań
osobom,
które
dojrzały
do
nas
w celu podjęcia stażu, osoby te chcą rozwiaplikantów radcowskich
w przyszłości.
otwartego
dialogu.
Propojać
swoje
umiejętności mediacyjne, współprawzrasta poziom wiedzy
Potwierdza to praknuję skorzystanie z mediacując z doświadczonymi mediatorami – mówi
na temat instytucji
tyk – mediator Janusz
cji sądowej czy umownej
prezes Fundacji Pracownia Dialogu. – Osobimediacji.
wówczas, gdy widzę, że
Kaźmierczak. – Profeście, jako osoba posiadająca wykształcenie
sjonalni pełnomocleży to w interesie mojego
psychologiczne, bardzo cenię sobie współpracę
nicy, biorący udział
klienta – przyznaje radca
w duecie mediacyjnym z prawnikiem. Nasza
w mediacji, mają do odegrania bardzo ważprawny Monika Urbanek z toruńskiej palestry.
wiedza i kompetencje świetnie się uzupełniają
ną rolę. Troska o interes mandanta przejawia
– Coraz częściej osoby korzystające z pomocy
w pracy na rzecz klientów.
prawnej sygnalizują, że zależy im na czasie,
się na przykład w aktywnym udziale pełnomocnika w ustalaniu szczegółowych zapisów
trwałości i skuteczności przyjętych rozwiązań,
Autorka jest radcą prawnym w OIRP Toruń,
w ugodzie mediacyjnej. Sama obecność pełnoniekoniecznie widząc w procesie sądowym jemediatorem stałym przy Sądzie Okręgowym
mocników na posiedzeniach mediacyjnych nie
dyny środek wiodący do osiągnięcia tego celu,
w Toruniu.
Radca Prawny 17
praktyka
Negocjacje stanowią
jeden ze „stałych
elementów” gry rynkowej.
O tajemnicy
negocjacji
U
miejętne i ostrożne prowadzenie rozmów
w ewentualnym przyszłym postępowaniu sądowym.
jest szczególnie istotne w dwóch rodzaNastępstwa ujawnienia informacji pozyskajach sytuacji – przy kształtowaniu treści umów
z potencjalnymi kontrahentami oraz przy wynych w toku negocjacji toczących się z zastrzeżemianie stanowisk w toku rozmów ugodowych
niem poufności określa art. 721 § 2 k.c. Zgodnie
w sporach gospodarczych. W tych sytuacjach
z nim uprawniony, wobec którego dopuszczono
strony prawie zawsze stają wobec konieczności
się naruszenia obowiązku zachowania tajemniprzedstawienia wzajemnych ustępstw i ujawcy, może żądać od drugiej strony naprawienia
nienia informacji, które nie powinny zostać
szkody albo wydania uzyskanych przez nią
przekazane podmiotom trzecim.
korzyści. Obowiązek nie ogranicza się zatem do
Niniejszy artykuł ma celu zakreślenie w synzwykłych skutków niewykonania zobowiązatetyczny sposób rozwiązań przewidzianych prania, tj. naprawienia szkody, ale jest rozszerzony
wem, których intencją jest, przynajmniej w zao konieczność wydania wszystkiego, co nielomyśle, ochrona interesów pertraktujących stron.
jalnie postępująca strona pozyskała w wyniku
naruszenia obowiązku zachowania informacji
Rodzime ustawodawstwo przewiduje w tym
zakresie dwie regulacje o kluczowym znaczeniu.
w tajemnicy (np. poprzez ich odpłatne ujawRegulacje kodeksowe. Zgodnie z art. 721
nienie).
§ 1 Kodeksu cywilnego (dalej: „k.c.”), „jeżeli
Zakres ochrony przewidzianej art. 721 k.c.
w toku negocjacji strona udostępniła informacje
daleki jest od precyzji – źródłem problemów
z zastrzeżeniem poufności, druga strona jest
może być na przykład skutek, jaki obowiązek
obowiązana do nieujawniania i nieprzekazy„niewykorzystywania informacji do własnych
wania ich innym osobom oraz do niewykorzycelów” ma wywoływać na kanwie postępowastywania tych informacji dla własnych celów,
nia przed sądem cywilnym w przypadku, gdy
chyba że strony uzgodniły inaczej.”
negocjacje zakończą się niepowodzeniem. DoZgodnie z powyższym, domyślnym stanem
tyczy to zwłaszcza potencjalnej możliwości wyjest brak ograniczeń co do poufności informakorzystania informacji będących przedmiotem
cji ujawnianych w toku rozmów. Ewentualne
poufnych rozmów w późniejszym postępowaniu
powstanie obowiązku zachowania tajemnicy
dowodowym przed sądem.
warunkowane jest złoUstawa o zwalczaniu
nieuczciwej konkurencji.
żeniem zastrzeżenia
Przekazanie, ujawnienie
Źródłem odrębnej od koo poufności przez
jedną ze stron. Zadeksowej podstawy ochrolub wykorzystanie
strzeżenie takie pony informacji określanych
informacji stanowiących
winno się złożyć
mianem tajemnicy przedsiętajemnicę przedsiębiorstwa,
w formie pisemnej –
biorstwa jest ustawa o zwaljeżeli zagraża albo narusza
jednostronnie (za poczaniu nieuczciwej konkuświadczeniem otrzyrencji. Zgodnie z art. 11
interes przedsiębiorcy,
mania przez drugą
ust. 4 tej ustawy, przez tastanowi tzw. czyn nieuczciwej
stronę) czy w postaci
jemnicę przedsiębiorstwa
konkurencji.
porozumienia stron
rozumie się nieujawnione
o obowiązku zachodo wiadomości publiczwania informacji
nej informacje techniczne,
w poufności. Oświadczenie utrwalone na
technologiczne i organizacyjne przedsiębiorstwa
piśmie – z jednej strony – zmniejsza bolub inne informacje posiadające wartość gospowiem ryzyko nadużycia zaufania, stanodarczą, co do których przedsiębiorca podjął
wiąc dodatkowy element dyscyplinujący dla
niezbędne działania w celu zachowania ich
stron, a z drugiej – ułatwi dochodzenie praw
poufności. Definicja ta zakreśla więc dość ry18 Radca Prawny
gorystyczne przesłanki, które dana informacja
musi spełniać, aby mogła zostać uznana za objętą ochroną przepisami prawa – powinna być
to informacja mająca wartość gospodarczą, nie
może być uprzednio ujawniona do publicznej
wiadomości, przedsiębiorca musi też podjąć kroki zmierzające do zachowania jej w tajemnicy.
Z praktycznego punktu widzenia znaczenie
może mieć zwłaszcza ta ostatnia przesłanka.
Warto tu zatem zadbać o pisemne zastrzeżenie poufności lub obustronne porozumienie,
pecyzyjnie regulujące zakres tajemnicy i skutki
jej naruszenia.
Przekazanie, ujawnienie lub wykorzystanie
informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa, jeżeli zagraża albo narusza interes
przedsiębiorcy, stanowi tzw. czyn nieuczciwej
konkurencji. W przypadku naruszenia tajemnicy przedsiębiorca, którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać między
innymi zaniechania niedozwolonych działań,
usunięcia ich skutków, naprawienia wyrządzonej szkody lub wydania bezpodstawnie
uzyskanych korzyści.
Po zasygnalizowaniu zasadniczych podstaw
prawnych ochrony informacji ujawnionych
praktyka
prawnym. Należy mieć ten fakt na uwadze, formułując stanowiska w negocjacjach. Brak przy
tym w Kodeksie postępowania cywilnego (dalej:
„k.p.c.”) wyraźnych uregulowań, które wprost
i automatycznie chroniłyby naruszenie tajemnicy negocjacji poprzez prezentowanie dowodów
w postępowaniu sądowym. Taka regulacja,
w odniesieniu do mediacji, znajduje się
w art. 1834 k.p.c., zgodnie z którym bezskuteczne jest powoływanie się w toku postępowania przed sądem lub sądem polubownym na
propozycje ugodowe, propozycje wzajemnych
ustępstw lub inne oświadczenia składane
w postępowaniu mediacyjnym.
Podsumowując, jak zostało wykazane
w artykule, prowadzenie negocjacji, niezależnie
od ich czysto biznesowego wymiaru, niesie ze
sobą daleko idące ryzyko na gruncie prawnym.
W związku z tym szczególnego znaczenia nabiera należyte zabezpieczenie interesów stron
i bieżąca konsultacja prawna tematu na każdym
etapie negocjacji.
Piotr Gajlewicz, radca prawny
Michał Hubicki,
aplikant radcowski „Marek Czernis
Kancelaria Radcy Prawnego” w Szczecinie
Spotkanie
mediatorów
14
października, w czasie trwania
Tygodnia Mediacji 2014, CMG przy
Krajowej Radzie Radców Prawnych zorganizowało pierwsze spotkanie mediatorów wpisanych na listę CMG. Spotkanie było doskonałą
okazją do dyskusji na temat projektu zmian
k.p.c., dotyczących mediacji cywilnej oraz na
temat przyszłej działalności CMG. Spotkanie
prowadził jego przewodniczący – Maciej Bobrowicz, a udział w nim wzięli: Jacek Kosuniak, dyrektor Centrum Mediacji Gospodarczej,
Włodzimierz Chróścik, sekretarz, i kierownicy
ośrodków mediacji przy okręgowych izbach
radców prawnych.
Gośćmi spotkania byli: Mariusz Haładyj, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki,
Joanna Sauter-Kunach, sędzia Sądu Okręgowego
w Bydgoszczy, oddelegowana do pracy w Departamencie Współpracy Międzynarodowej i Praw
Człowieka w Ministerstwie Sprawiedliwości,
oraz Dariusz Sałajewski, prezes KRRP.
W pierwszej części spotkania zostały poddane pod dyskusję rekomendacje zmian aktów
prawnych dotyczących mediacji, wypracowane
przez Zespół do spraw Systemowych Rozwiązań
w zakresie polubownych metod rozwiązywania
sporów gospodarczych, ułatwiających wykonywanie działalności gospodarczej. Zespół został
powołany we wrześniu 2013 r. przez ministra
gospodarki. W jego skład weszli eksperci –
teoretycy prawa oraz praktycy zajmujący się
zagadnieniami mediacji. Wśród nich są Maciej
Bobrowicz i Jacek Kosuniak. Celem projektu było
upowszechnienie polubownych metod rozwiązywania sporów gospodarczych. Zespół zaproponował 30 propozycji zmian prawa, zwłaszcza Kodeksu postępowania cywilnego, a także
ustaw o kosztach sądowych, o podatku od towarów i usług oraz o podatku dochodowym od
osób fizycznych i prawnych. W zakresie działań
pozalegislacyjnych rekomendacje dotyczą m.in.
kwestii edukacji oraz upowszechniania mediacji
i arbitrażu w obrocie gospodarczym.
Minister Haładyj omówił kilka proponowanych zmian, a następnie odpowiadał na pytania
uczestników spotkania. Dyskutowano m.in. propozycje takich zmian, jak obowiązek sędziego
do informowania o możliwości ugodowego
rozwiązania sporu i nakłaniania do mediacji,
powinność sędziego do analizy akt pod kątem
rozwiązania sporu na ścieżce mediacji, prawo
mediatora do zapoznania się z aktami sprawy,
a także wpływ przeprowadzenia mediacji na
zmiany kosztów procesu, udogodnienia podatkowe w przypadku zawarcia przez strony ugody, dodatkowe regulacje zawodu mediatora czy
stworzenie centralnej listy stałych mediatorów,
prowadzonej przez ministra sprawiedliwości.
Minister Haładyj wspomniał też o projekcie Ministerstwa Gospodarki, polegającym na
Fot. autorka
Rys. daviddelossan – Fotolia.com
w trakcie negocjacji należy odnieść się do pewnych, szczególnie istotnych kwestii związanych
z prowadzeniem sporów sądowych. Strony
konfliktu, wobec zbliżającego się ryzyka przeniesienia sporu na salę sądową, muszą być
świadome, iż nieostrożnie zadeklarowane przez
którąkolwiek z nich stanowisko w jakimkolwiek
obszarze może niekorzystnie rzutować na pozycję strony w przyszłym procesie, a zwłaszcza
że może zostać potraktowane jako uznanie
roszczenia strony przeciwnej, będące czynnością wywołującą daleko idące skutki na gruncie
stworzeniu regionalnych centrów arbitrażu
i mediacji, współfinansowanych w ramach
Europejskiego Funduszu Społecznego. Centra wspierałyby i upowszechniały polubowne
formy rozwiązywania sporów gospodarczych.
W drugiej części spotkania swoją premierę
miał film „Mediacja – droga do porozumienia”,
który powstał dzięki staraniom Centrum Mediacji Gospodarczej przy Krajowej Radzie Radców
Prawnych. W filmie, który promuje mediację,
wypowiadają się polscy i zagraniczni eksperci
z zakresu mediacji. Wśród nich są: Maciej Bobrowicz, przewodniczący CMG, dr Debbie De Girlamo z University of London, Wojciech Węgrzyn,
podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, Philip Brauner, arbiter i mediator, Łukasz
Rozdeiczer, prezes Centrum Mediacji Sądu Arbitrażowego przy KIG, Roman Rewald, prezes
Centrum Mediacji przy Konfederacji Lewiatan,
Barton Legum z ABA Section of International
Law czy Michael Kalde, sędzia sądu w Getyndze.
Przedmiotem dalszej ożywionej dyskusji
były działania Centrum Mediacji Gospodarczej
w zakresie promocji mediacji oraz szkolenia dla
mediatorów.
Monika Pryszczepko
Radca Prawny 19
praktyka
Adam Sroga
Prawidłowo funkcjonujące organizacje wyposażone są w środki
skutecznie utrudniające pojawianie się w nich nieprawidłowości.
Jeśli już do nich dochodzi, są wykrywane i usuwane.
Organizacje są na to przygotowane dzięki standardowym procedurom.
Gdy jednak organizacje nie funkcjonują prawidłowo, wszelkie
szkodliwe dla pracodawcy praktyki nie są ujawniane, a wobec osób
odpowiedzialnych nie są wyciągane konsekwencje.
Whistleblowing
N
ieprawidłowości występują w sektorze
prywatnym, jak również w administracji publicznej. Przeciwdziałać temu mają
odpowiednie instytucje i procedury działania,
istotną rolę odgrywa monitoring określonych
obszarów. Informacje o nieprawidłowościach
mogą mieć duże znaczenie zarówno dla pracodawcy, jak i dla społeczeństwa, stąd powstają
nowe instytucje społeczne i prawne, regulujące
warunki przekazywania takich informacji przez
określone osoby. Jednym z rozwiązań podnoszących efektywność procesów monitorowania
nieprawidłowości jest whistleblowing.
Samo pojęcie wywodzi się z praktyki angielskich policjantów. Dmuchając w gwizdek,
ostrzegali naruszających przepisy o popełnionym wykroczeniu lub otoczenie o potencjalnym
zagrożeniu.
Zdefiniowanie tej instytucji nie jest łatwe.
Termin whistleblowing definiowany jest najczęściej jako ujawnienie w interesie publicznym
informacji o nieprawidłowościach w miejscu
pracy. Ujawnienia tego dokonuje osoba znajdująca się wewnątrz organizacji i przekazuje
tę wiedzę podmiotom zainteresowanym prawidłowym funkcjonowaniem organizacji. Osoby
znajdujące się wewnątrz organizacji mają większą wiedzę niż podmioty zewnętrzne. Bliskość
nieprawidłowości powoduje powstanie przewagi informacyjnej takiej osoby nad systemami
monitoringu. Istotne, by whistleblower działał
w dobrej wierze i ujawniał informacje istotne
dla społeczeństwa lub dla pracodawcy. Dobra wiara whistleblowera ma dla oceny jego
zachowania priorytetowe znaczenie, mniej
istotne jest, czy ujawniane przez niego nieprawidłowości rzeczywiście wystąpiły. Ujawnianymi nieprawidłowościami mogą być prak20 Radca Prawny
tyki nielegalne lub bezprawne, dokonywane
nej opinii okresowej, poprzez dyskryminację,
w miejscu pracy, także za wiedzą pracodawcy.
mobbing, obniżenie wynagrodzenia, przenieWhistleblower ma za zadanie poinformować
sienie na niższe stanowisko, aż po odmowę
o nieprawidłowościach osoby lub organizację,
przedłużenia umowy okresowej czy zwolnienie
które dysponują wystarczającą władzą i możliz pracy. Działań odwetowych sygnaliści mogą
wością wpłynięcia na postępowanie winnych
doświadczać nie tylko ze strony pracodawcy,
naruszeń osób. Typowy whistleblower to osoale także ze strony osób bezpośrednio naba kierowana wyłącznie dbałością o interes
ruszających normy. Typowymi problemami,
publiczny, działająca z pobudek o charakterze
z jakimi musi się liczyć whistleblower są: zagroaltruistycznym i etycznym, choć niewykluczone
żenie utraty zatrudnienia, ryzyko naruszenia
jest stosowanie nagród za ujawnienie nieprawiprawnie chronionej tajemnicy, ryzyko naruszedłowości. Dobrze funkcjonujący whistleblowing
nia obowiązku lojalności pracowniczej lub zazwiększa wykrywalność nieprawidłowości, co
wodowej, w końcu oskarżenie o zniesławienie
w konsekwencji zmniejsza skłonność ludzi do
i wszczynanie postępowań zarówno cywilnych,
nieprawidłowych zachowań. Pozwala także
jak i karnych, przez osoby odpowiedzialne za
nieprawidłowości.
na wczesne wykrycie
nieprawidłowości,
Dobrze ukształtowany
Pojęcie whistleblowing
zmniejszając zakres
whistleblowing ma duże
ich negatywnych skutznaczenie dla podniesienia
wywodzi się z praktyki
ków.
efektywności monitorowaangielskich policjantów.
W Polsce znalenia nieprawidłowości, dlaDmuchając w gwizdek,
zienie adekwatnego
tego niezbędne jest poszuterminu, oddającego
kiwanie środków prawnych
ostrzegali naruszających
istotę zjawiska, nie
gwarantujących ochroprzepisy o popełnionym
nę whistleblowera. Jedną
jest proste. Konieczne
wykroczeniu lub otoczenie
jest odróżnienie od
z najważniejszych kwestii
podobnych zjawisk,
wymagających uregulo– o potencjalnym
postrzeganych negawania jest jego stosunek
zagrożeniu.
tywnie – donosiciel,
pracy. Polski Kodeks pracy
demaskator. Neutralne
przewiduje kilka powoznaczeniowo wydaje
dów i trybów zakończenia
się określenie takiej osoby mianem sygnalisty.
stosunku pracy, wśród nich wypowiedzenie
Podkreślając pochodzenie pojęcia whistleumowy o pracę i likwidację stanowiska pracy.
blowing, można stwierdzić, że whistleblower to
Przyczyny te wydają się idealne do pozbycia się
ten, kto bije na alarm lub zdradza spisek. Ten
niechcianego w środowisku pracy sygnalisty.
specyficzny donosiciel często staje się ofiarą
Sąd pracy, rozpoznając sprawę, jest ogranirepresji. Działania odwetowe mogą przybrać
czony w badaniu przyczyn wypowiedzenia.
różnorodną postać – od wystawienia negatywOczywiste jest, że pracodawcy rzadko podadzą
praktyka
duje się w najlepszym położeniu, by działać
ujawnienie z pominięciem drogi służbowej.
w interesie publicznym, powiadamiając o tym
Komunikacja na normalnej ścieżce służbopracodawcę lub opinię
wej nie może być uznana
publiczną. Trybunał
za whistleblowing. Jest
wskazał przy tym
on bowiem przewidziany
Do najczęstszych
pewne warunki, któtam, gdzie normalne spozarzutów kierowanych
re po stronie whistlesoby wykrywania i usuwapod adresem administracji
blowera powinny być
nia nieprawidłowości nie
spełnione: działanie
funkcjonują prawidłowo.
publicznej należą: korupcja,
O ile w sektorze prywatw dobrej wierze, przefałszowanie dokumentów,
konanie, że ujawniane
nym zasada komunikacji
nepotyzm, brak kompetencji
informacje są prawdziz zachowaniem drogi
i bezstronności.
służbowej nie jest czymś
we oraz niemożność
Whistleblowing jest bardzo
oczywistym, o tyle w adskorzystania z innych,
dobrym narzędziem
bardziej dyskretnych
ministracji publicznej jest
sposobów zaradzenia
zasadą.
do ujawniania tych patologii.
nieprawidłowościom.
Do najczęstszych zarzuPrzyznając pracownitów kierowanych pod adrekowi prawo do dozwosem administracji publiczlonej, publicznej krytyki przełożonego i ujawnej należą: korupcja, fałszowanie dokumentów,
nienia nieprawidłowości w funkcjonowaniu
nepotyzm, brak kompetencji i bezstronności.
Whistleblowing jest bardzo dobrym narzędziem
do ujawniania tych patologii. Mimo niewątpliwych korzyści, jakie daje whistleblowing,
w Polsce jest rzadko stosowany. Polska praktyka staje bowiem wobec poważnych przeszkód
natury kulturowej. Można szukać neutralnych
znaczeniowo pojęć, a i tak whistleblower jest
kojarzony negatywnie, jako donosiciel.
Mimo tych przeszkód kulturowych pojawiła się jednak szansa dla sygnalisty w Polsce. Został zrobiony duży, nowatorski krok
w kierunku nadania ram prawnych praktykom
whistleblowing w Polsce. 22 lipca 2014 roku
Komisja Nadzoru Finansowego uchwaliła
„Zasady ładu korporacyjnego”, których celem
jest podniesienie poziomu ładu korporacyjnego
w instytucjach finansowych oraz zwiększenie ich przejrzystości działania. Interesująca
z punktu widzenia whistleblowera jest treść § 6
„Zasad”. Zgodnie z nim „w przypadku wprowadzenia w instytucji nadzorowanej anonimowego sposobu powiadamiania organu zarządzającego lub organu nadzorującego o nadużyciach
w tejże organizacji nadzorowanej, powinna
być zapewniona możliwość korzystania z tego
zakładu pracy, polski Sąd Najwyższy wskazał
narzędzia przez pracowników bez obawy negajeszcze dalsze ograniczenia. Ujawnienie nie
tywnych konsekwencji ze strony kierownictwa
może prowadzić do naruszenia obowiązi innych pracowników instytucji nadzorowaków pracowniczych, polegających na dbaniu
nej”. Pierwszy krok został uczyniony. Kwestią
o dobro zakładu pracy i zachowaniu w tajemotwartą pozostaje zatem, czy Polska dołączy
nicy informacji, których ujawnienie mogłoby
do państw posiadających regulacje dotyczące
narazić pracodawcę na szkodę (wyrok SN
whistleblowing. Whistleblowing stanowi bardzo
z 28 sierpnia 2013 r., sygn. akt I PK 48/13).
dobre narzędzie do poprawiania prawidłowości
Występowanie nieprawidłowości w miejfunkcjonowania m.in. polskiej administracji,
scu pracy jest powszechne zarówno w sektorze
a przełamanie barier kulturowych i prawidłowe
prywatnym, jak i w administracji publicznej.
wdrożenie może pozwolić na usunięcie wielu
poważnych nieprawidłowości.
Właśnie w administracji publicznej stosowanie whistleblowing najbardziej się uwyraźni.
Typową cechą whistleblowing jest bowiem
Fot. momius – Fotolia.com
ujawnianie nieprawidłowości jako przyczynę
zwolnienia pracownika. Powołując się na likwidację stanowiska pracy, pracodawca musi
natomiast wykazać jedynie, że rzeczywiście
stanowisko zostało zlikwidowane, a sąd nie
będzie badał zasadności ekonomicznej takiego
działania. Poszukując rozwiązań chroniących
w takim przypadku whistleblowera, można
zaproponować przeniesienie ciężaru dowodu
w postępowaniu przed sądem pracy. Pracownik
kwestionuje decyzje personalne pracodawcy,
który pozbył się niechcianego sygnalisty. Niech
więc ten pracodawca wykaże przed sądem, że
jego decyzje nie miały nic wspólnego z ujawnianiem nieprawidłowości. Zaproponować
można też inne mechanizmy ochronne: uchylenie obowiązywania tajemnicy służbowej
w związku z ujawnieniem nieprawidłowości,
ochrona przed działaniami szykanującymi na
wzór uregulowań antymobbingowych, zapewnienie anonimowości.
Do potrzeby ochrony whistleblowera odniósł się już Trybunał Praw Człowieka (TPCz)
w kontekście wyrażonej w art. 10 Konwencji
o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności zasady wolności wyrażania opinii. Orzekając w sprawie ze skargi nr 28274/08 (wyrok
z 21 lipca 2011 r.), TPCz podkreślił zasadność
objęcia ochroną pracownika sektora publicznego w sytuacji zasygnalizowania nieprawidłowego zachowania w miejscu pracy. Może dojść
do sytuacji, w której pracownik lub urzędnik
publiczny jest jedyną osobą, lub należy do
wąskiej grupy osób, świadomych tego, co
się dzieje w miejscu pracy. Tym samym znaj-
Radca Prawny 21
praktyka
Jerzy Mosoń
A gdyby tak wszystko było
jawne? Dane świadków,
sędziów, rzeczoznawców,
oskarżonych
Ile jawności
w postępowaniu
i oskarżających,
pełnomocników. Cóż,
pewien stopień jawności
osiągnęliśmy, ale czy nie ma
tu nic do poprawy?
A może jawności
jest za dużo?
J
ak z jawności lub z perspektywy innych
– jej braku – korzystają radcowie prawni lub ich klienci? Czy w ogóle można mówić
o plusach i minusach związanych z transparentnością postępowania?
Jawność
a przejrzystość
No właśnie, gdy pojawia się synonim jawności, czyli transparentność, a inaczej przejrzystość, to z miejsca wielu z nas zmienia swój
stosunek do tego, co i kogo warto ujawnić, gdy
myślimy o postępowaniu sądowym. Ale to chyba
nie tyle sam niuans językowy, który zmienia tak
drastycznie zbiór tego, co chcemy, aby było znane innym i pod ich kontrolą, ale pewien nawyk,
który każe nam wyżej cenić modne, medialne,
wręcz poprawne politycznie sformułowania
kosztem tych, które się w Polsce w ostatnich
dwóch dekadach nieco zdewaluowały. Jawność
już nie jest tak popularna, jak transparentność,
ale to nie znaczy, że przestała być ważna.
Kłopot uczciwych
klientów
A tak w ogóle, to po co zaczynać temat jawności? Rzeczywiście, potrzebne jest wyjaśnienie, bo pozornie wydaje się, że ten obszar został
w Polsce dość dobrze uregulowany, tymczasem
inaczej widzą to nieprawnicy. I tu jest problem,
bo dotyczy on w tym samym stopniu pełnomocników, co ich klientów. W zasadzie, niestety,
rzadko zdarza się, aby młoda brać prawnicza
22 Radca Prawny
kontestowała zastaną rzeczywistość, a seniorzy
zawodu – oni po trosze przywykli, po trosze są
jej autorami. I to właśnie do tych drugich mam
największe pretensje o to drobne, choć poważne
w skutkach zaniechanie. A w czym rzecz, zaraz
przedstawię.
Stare prawo
– dobre prawo?
Gdy w 1989 roku Polska zmieniała się gospodarczo i politycznie, ludzie świadomi tego, co
się dzieje, wiedzieli, że najważniejsze dla dalszych losów tego kraju będzie skonstruowanie
takiego systemu funkcjonowania państwa,
by dać zadość monteskiuszowskiej koncepcji
państwa i jednocześnie nie zapomnieć o me-
diach jako czwartej rodzącej się władzy. Nie
trzeba było budować w tym celu wszystkiego
od podstaw, bo – jak pokazuje wciąż istniejąca
ustawa z 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe,
przynajmniej na papierze Polska Ludowa nie
wyglądała najgorzej. Wystarczyło wprowadzić
pewne modyfikacje związane z taką „drobną”
sprawą, jak wolność, i już można było zacząć
budować nową Polskę.
Co można, a czego nie
No właśnie, takie myślenie zgubiło nas
w kwestii tego, co powinniśmy rozumieć jako
społeczną kontrolę nad funkcjonowaniem państwa. Wydawać by się mogło, że jeśli na wokandzie jawne są nazwiska sędziego, stron etc.,
Wokandy sądowe a prywatność oraz dobre imię
Fot. archiwum
no i, oczywiście,
Aneta Pankowska,
radca prawny w Kancelarii Prawnej
KWAŚNICKI WRÓBEL & Partnerzy
Wokandy sądowe mają pełnić funkcję informa-
cyjną zarówno dla uczestników postępowań, jak
i dla osób trzecich, które chcą wziąć udział w posiedzeniu. Ma to związek z realizacją powszechnie
obowiązującej, a przy tym zagwarantowanej konstytucyjnie, zasady jawności rozpraw sądowych.
Jawność ta z kolei ma sprzyjać uczciwości postępowania, stanowiąc rękojmię sprawiedliwego
procedowania. Czy jednak urzeczywistnienie tej
zasady wymaga publikowania na wokandach
danych osobowych wszystkich jego uczestni-
ków? Zasadne wydaje się publikowanie nazwisk
sędziów, biegłych czy pełnomocników. Ich udział
w procesie wiąże się bowiem z realizacją funkcji zaufania publicznego, a informacja o udziale
w sprawie konkretnych osób może stanowić
istotne narzędzie społecznej kontroli ich pracy.
Publikowanie jednak nazwisk stron postępowania
nie wydaje się konieczne dla zapewnienia wskazanych wyżej celów. W wielu przypadkach może
natomiast prowadzić do publicznego ujawnienia danych wrażliwych lub rażącego naruszenia
dóbr osobistych, jak prywatność czy dobre imię.
Bowiem dane osobowe stron, zestawione
z przedmiotem sprawy, przekazują informacje
o pewnym aspekcie życia prywatnego czy
działalności osoby, której dotyczą. Odbiorcą
tych informacji jest natomiast nieograniczony
krąg osób, w tym także przypadkowych, których zamiarem nigdy nie było uczestniczenie
w rozprawie. Szczególnie niezasadne – zwłaszcza
w obliczu konstytucyjnie zagwarantowanej zasady domniemania niewinności – wydaje się
publikowanie na wokandach nazwisk oskarżonych. Trudno także znaleźć jakiekolwiek racjonalne uzasadnienie dla publikowania na wokandach
danych osobowych świadków.
praktyka
Fot. archiwum
Jawność a bezpieczeństwo
Daria Wierzbińska
Senior Associate w Kancelarii
Prawnej „Świeca i Wspólnicy”
Jawność
postępowania sądowego stanowi gwarancję bezstronności sądu, jak również
zapewnia kontrolę społeczeństwa nad prawidłowym sprawowaniem wymiaru sprawiedliwości. Przejawem jawności postępowań sądowych są na przykład wokandy sądowe, które
zawierają między innymi imiona i nazwiska sędziów
i ławników, imiona i nazwiska stron i innych osób
a poprzez prawo prasowe i ustawę o ochronie
danych osobowych ograniczymy dalsze kolportowanie tych informacji, to wystarczy, by
– z jednej strony – zapewnić przejrzystość postępowania sądowego, a z drugiej ograniczyć
jawność na tyle, by nie naruszyć czyichś dóbr
osobistych.
W pewnym sensie jest tu sporo racji, bo
kilku milionom osób nie będzie się chciało
wybrać do sądu, by osobiście zapoznać się
z informacjami wywieszonymi na przysłowiowej „ściance”. Z drugiej strony – czy samo
dopuszczenie do zaistnienia takiej hipotetycznej sytuacji nie jest nadużyciem wobec osób,
które potocznie określa się jako prywatne?
Wyobraźmy sobie też interes strony, która
czuje się podczas procesu, a nawet wobec
jego rozstrzygnięcia, szykanowana. Pomijając
tryb odwoławczy, taka osoba wydaje się bezbronna. Oczywiście, sąd został wyposażony
w narzędzia mogące pewne sprawy utajnić,
w tym postępowanie, albo ujawnić – takie jak
choćby wizerunek oskarżonego, niemniej mechanizm decyzyjny sądu opiera się tu jedynie
na zaufaniu społecznym wobec kompetencji
wymiaru sprawiedliwości. Czasem ten kredyt
zaufania wydaje się zbyt duży.
Druga strona medalu
Czy w każdym przypadku utajnienie wizerunku przestępcy jest słuszne? Czy zapew-
wezwanych. W takim przypadku upublicznienie
danych osobowych jest dopuszczalne w świetle
przepisów ustawy o ochronie danych osobowych.
Odmienne uregulowania dotyczą upubliczniania
danych uczestników postępowania sądowego
w mediach. Zastosowanie znajdą tu przepisy ustawy
Prawo prasowe, które wprowadzają zakaz publikowania w prasie danych osobowych i wizerunku osób,
przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe, jak również danych osobowych
i wizerunku świadków, pokrzywdzonych i poszkodowanych, chyba że osoby te wyrażą na to zgodę.
Obecne regulacje prawne ocenić należy pozytywnie – z jednej strony gwarantują zasadę jawności,
zapewniając tym samym kontrolę społeczną nad
wymiarem sprawiedliwości, a z drugiej – nie ograniczają nadmiernie prawa uczestników do prywatności. Niemniej jednak należy postulować zmianę
przepisów w zakresie informacji umieszczanych na
wokandach sądowych, które obecnie regulowane
są na poziomie aktu wewnętrznie obowiązującego.
W aktualnym stanie prawnym dane te są umieszczane niezależnie od woli uczestników, co w wielu przypadkach prowadzi do ich stygmatyzacji,
zwłaszcza w sprawach karnych.
nienie anonimowości rzeczoznawcom jest
konieczne? A co, jeśli poprzez nadmierną
ochronę prywatności zbyt szerokiego zbioru
osób, to paradoksalnie wymiar sprawiedliwości i obowiązujące ustawodawstwo przyczyniają się do powtarzalności przestępstw
lub, co być może gorsze, popełniania ich
w ramach toczącego się już postępowania?
Kupieni świadkowie, biegli, nieuczciwi sędziowie, pełnomocnicy nadużywający zaufania
klientów bądź uczestniczący w przestępstwie
– to wszystko codzienność. I o ile negatywne
konsekwencje tego problemu nie dotyczą nas
samych, rzadko kiedy w ogóle go dostrzegamy.
Gorzej, gdy radca prawny, prowadząc wzorowo interesy swojego klienta, wiedząc, że
zarówno racja, jak i dowody są po jego stronie,
nie wiedzieć czemu przegrywa proces... Wówczas dochodzi do przebudzenia. Oczywiście,
istnieje wspomniany tryb odwoławczy, w tym
droga międzynarodowa. Istnieje możliwość
interwencji już na wcześniejszych etapach
postępowania, tj. wniosek do prezesa sądu
o zmianę składu orzekającego, dopuszczenie
innych dowodów, w tym opinii dodatkowych
rzeczoznawców, ale to wciąż mało.
Dziennikarska fikcja
Naiwnością jest też sądzić, że to prasa jest
w stanie sprawować społeczną kontrolę nad
tym, co dzieje się w procesie sądowym. Już na
samym początku istnieje w ustawodawstwie
hipotetyczny konflikt między tym, co można
rozumieć jako obowiązek dziennikarza – bo
już w artykule 10 prawa prasowego, w którym
zawarte są prawa i obowiązki dziennikarzy,
istnieje potencjalnie oczywista sprzeczność
interesów między tym, co możemy rozumieć
jako misję społeczną, a interesem wydawcy.
1. Zadaniem dziennikarza jest służba społeczeństwu i państwu. Dziennikarz ma obowiązek działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego,
w granicach określonych przepisami
prawa.
2. Dziennikarz, w ramach stosunku pracy,
ma obowiązek realizowania ustalonej
w statucie lub regulaminie redakcji,
w której jest zatrudniony, ogólnej linii programowej tej redakcji.
Nietrudno tu wyobrazić sobie konflikt
wynikający z potrzeby realizacji przez dziennikarza misji społecznej, a godzący w linię
programową pisma lub zasady zawarte
w umowie o pracę. Wobec postępującej komercjalizacji mediów ten problem pogłębia
się od lat. Przepisy zdają się utożsamiać wolę
przedsiębiorstwa, jakim jest organ wydawniczy, z redakcją, tymczasem skład redakcji,
w tym dziennikarze i redaktor naczelny, to
osoby wykonujące zadania zlecone przez wydawcę, mniej lub bardziej szczegółowo określone. Ale prawo nie nadążyło za zmianami
w tym zakresie. Problem nieprzystosowania
przepisów określających prawa i obowiązki
dziennikarzy do współczesności to, oczywiście, sprawa stanowiąca nie tylko wierzchołek góry lodowej, ale też kwestia dodatkowej
debaty. Kwestię niemożności sprawowania
społecznej kontroli prasy nad tym, co robi państwo, można wyjaśnić prościej: zarówno dysproporcją spraw wobec możliwości osobowych
i kompetencyjnych dziennikarzy, jak i coraz
mniejszą chęcią mediów do jej sprawowania.
Jeśli nie media to?
Pewne jest, że obecny system ujawniania
i utajniania danych uczestników postępowania
nie gwarantuje maksimum transparentności
i, co ważniejsze, uczciwości procesu. Pewne
jest też to, że nie zapewni go kontrola prasy.
Co zatem można uczynić? Dziennikarskie rozważania ani prawne modyfikacje na nic się
zdadzą, jeśli ustawodawcy nie posłuchają głosu przedsiębiorców. Jednym z nich jest młody
człowiek biznesu, Daniel Pyka.
Wywiad z Danielem Pyką na str. 49
Radca Prawny 23
praktyka
Przemysław
Kosiński
Granice aktywizmu
Rys. Andrzej Jacyszyn
sędziowskiego
Teoretycy prawa zauważają od pewnego czasu stopniowe
przenikanie się dwóch głównych porządków prawnych,
tj. systemu prawa kontynentalnego oraz systemu
common law. Powyższa obserwacja sprowadza się
w praktyce przede wszystkim do tego, że w krajach
anglosaskich stopniowo zauważa się rosnącą rolę
prawa stanowionego, podczas gdy w krajach Europy
kontynentalnej coraz większego znaczenia nabiera
judykatura najwyższych instancji sądowniczych.
M
ożna również zauważyć, że wraz ze
wzrostem wpływu, jaki orzeczenia sądów wywierają na praktykę prawniczą w tych
krajach, w których nie ma zasady precedensu,
rośnie również poziom aktywizmu sędziowskiego. Profesor Lech Morawski definiuje aktywizm
sędziowski jako sytuację, gdy sędzia, rozstrzygając spór, podejmuje własną decyzję albo – mówiąc inaczej – gdy dokonuje takiego wyboru,
który nie jest określony albo nie jest do końca
określony przez obowiązujące przepisy prawne*.
24 Radca Prawny
Niniejszy artykuł będzie koncentrował się na
przykładzie zaczerpniętym z orzecznictwa Sądu
Najwyższego (SN), dotyczącego postępowania
zabezpieczającego, który każe zadać pytanie
o tytułowe granice tego aktywizmu.
W uchwale z 14 listopada 2012 r. (III CZP
70/2012) SN orzekł, że wniosek wierzyciela
o przyznanie kosztów postępowania zabezpieczającego, powstałych w związku z wykonaniem zabezpieczenia uzyskanego na podstawie art. 479[19a] k.p.c., obowiązującego do
2 maja 2012 r., powinien być złożony w terminie dwóch tygodni od dnia uprawomocnienia
się postanowienia komornika o ustaleniu tych
kosztów (art. 745 § 2 k.p.c. per analogiam).
W k.p.c. nie ma już art. 479[19a], który przewidywał, że wyrok sądu pierwszej instancji wydany
w postępowaniu w sprawach gospodarczych
o roszczenia pieniężne albo świadczenia innych
rzeczy zamiennych, z chwilą wydania stanowi
tytuł zabezpieczenia, wykonalny bez nadawania mu klauzuli wykonalności. Aczkolwiek na
mocy przepisu art. 492 § 1 k.p.c., taki sam walor
dotyczy również nakazów zapłaty wydanych
w postępowaniu nakazowym, które to postępowanie jest cały czas uregulowane w k.p.c.
i stanowi jedno z najbardziej korzystnych postępowań odrębnych dla wierzycieli dochodzących
zapłaty swoich należności.
Możliwość wszczęcia postępowania zabezpieczającego przed komornikiem sądowym, na
podstawie wydanego w sprawie nakazu zapłaty
w postępowaniu nakazowym (bez konieczności
oczekiwania na jego uprawomocnienie się) jest
niewątpliwie jednym z największych przywilejów, jakie polski ustawodawca przewidział dla
zapobiegliwego wierzyciela, który odpowiednio
praktyka
wcześniej zadbał o posiadanie jednego z dokumentów wymienionych w przepisach art. 485
k.p.c. Dlaczego zatem ww. orzeczenie SN, wydane w starym stanie prawnym i dotyczące innego
przepisu, dalej zachowuje swoją wartość oraz
jaki to ma związek z aktywizmem sędziowskim
i jego granicami?
W tym miejscu należy podkreślić, że samo
postępowanie zabezpieczające jest uregulowane
w k.p.c. w sposób nader oszczędny, pozostawiający wiele miejsca dla uznania sędziowskiego
i to w klasycznej sytuacji, kiedy to o zabezpieczeniu powództwa sąd decyduje przed wszczęciem
samego procesu. W sytuacji zaś, kiedy to organ
egzekucyjny dokonuje zabezpieczenia roszczeń,
przepisy art. 730–757 k.p.c. znajdują zastosowanie w sposób odpowiedni, co zwiększa tylko
swobodę organu w sposobie ich stosowania,
pozostawiając jednocześnie sporo miejsca dla
tworzenia się luk prawnych.
Z taką właśnie luką prawną mamy do czynienia w sytuacji, występującej dosyć często
w obrocie prawnym, kiedy to powodowy wierzyciel uzyskał nakaz zapłaty w postępowaniu
nakazowym, następnie złożył wniosek do komornika o zabezpieczenie swoich roszczeń na
majątku pozwanego dłużnika, a w tym samym
momencie dłużnik uiszcza wszystkie należności
wynikające z przedmiotowego nakazu zapłaty.
To, co nie ulega żadnej wątpliwości to fakt, że
wierzycielowi należy się zwrot celowych, poniesionych przez niego kosztów związanych
z wszczęciem postępowania zabezpieczającego.
(zob. postanowienie SN z 5 kwietnia 2013 r.,
III CZP 12/2013).
Jednak ich odzyskanie może nie być takie
proste, gdyż, co do zasady, orzeka o nich sąd
w orzeczeniu kończącym postępowanie w sprawie. W opisywanym przypadku dłużnik nie
wnosi zarzutów od wydanego wcześniej nakazu zapłaty, gdyż zamiast tego reguluje całą
wymaganą od niego należność. Właściwy model postępowania musiał zostać ustalony przez
SN, który w uchwale z 22 września 1995 roku
(sygn. III CZP 117/95) stwierdził, że w sprawie,
w której nakaz zapłaty jest orzeczeniem kończącym postępowanie, a zabezpieczenie powództwa
na podstawie tego nakazu nastąpiło w drodze
czynności komornika, o kosztach postępowania
zabezpieczającego rozstrzyga sąd na wniosek
powoda (art. 745 k.p.c.). SN wprost wskazuje
na lukę w k.p.c., która to ustawa nie przewiduje
w ogóle opisywanej sytuacji, dlatego SN uznał,
iż należy ową lukę wypełnić w drodze analogii,
nade wszystko zachowując naczelną zasadę postępowania zabezpieczającego, zgodnie z którą
o jego kosztach musi orzec sąd (czyli nie może
tego zrobić komornik, który wszczął owo postępowanie, jak również ustalił wysokość tych
kosztów). Na marginesie warto zauważyć, że
pomimo tak, wydawałoby się, poważnej luki
w systemie oraz licznych nowelizacji k.p.c.,
następujących począwszy od 1995 r., polski
ustawodawca aż do dzisiaj nie zdecydował się
jej jednoznacznie uregulować.
O ile zatem sama próba poradzenia sobie
przez SN z dostrzeżoną luką w prawie jest tym,
do czego SN jest powołany, na mocy przede
wszystkim art. 175 ust. 1 oraz art. 183 ust. 1
Konstytucji RP, o tyle zaproponowane rozwiązanie w swoich szczegółach rodzi uzasadnione
wątpliwości. SN uznał bowiem w drodze analogii, że – zgodnie z art. 745 § 2 k.p.c. – termin
do złożenia wniosku o przyznanie ww. kosztów na rzecz wierzyciela jest dwutygodniowy
i rozpoczyna bieg od uprawomocnienia się postanowienia komornika o ustaleniu kosztów
postępowania zabezpieczającego (uchwała SN
z 14 listopada 2012 r., III CZP 70/12). Dla lepszego zobrazowania konsekwencji tej decyzji SN
należy zauważyć, że oto SN nie tylko odebrał
wierzycielowi możliwość dochodzenia swoich
kosztów wyłącznie na podstawie postanowienia organu egzekucyjnego prowadzącego
postępowanie zabezpieczające, warunkując to
uprawnienie złożeniem stosownego wniosku
do sądu, ale również w drodze analogii (sic!)
wyprowadził dla takiego wierzyciela termin
zawity na złożenie takiego wniosku do sądu.
W praktyce bowiem sądy powszechne, powołując się na ww. orzeczenie SN, oddalą wnioski
o przyznanie kosztów postępowania zabezpieczającego, złożone po upływie dwóch tygodni
i to mimo że żadne z ww. orzeczeń SN nie
zostało wydane w szerszym składzie aniżeli
trzech sędziów SN, a co za tym idzie – żadna
z ww. uchwał nie ma mocy zasady prawnej. Wykładnia prezentowana przez SN, w zależności od
poglądów teoretyków prawa, może być nazwana
albo analogią z ustawy, albo specjalnym przykładem wykładni funkcjonalnej i rozszerzającej.
W każdym wypadku należy stwierdzić, że sąd
może się odwołać do takiego wnioskowania
prawniczego w sytuacji absolutnie wyjątkowej.
W tym miejscu pojawia się poważna wątpliwość związana z tym, dlaczego SN upatruje
analogii w przepisie dotyczącym zachowania
terminu na złożenie wniosku o przyznanie
przedmiotowych kosztów (art. 745 § 2 k.p.c.),
nie zaś w przepisie statuującym generalną zasadę postępowania egzekucyjnego, jak i zabezpieczającego, tj. art. 770 k.p.c. w zw. z art. 743
k.p.c., w myśl której dłużnik powinien zwrócić
wierzycielowi koszty niezbędne do celowego
przeprowadzenia postępowania. Zdaniem
autora, brak jest przesłanek aksjologicznych
uzasadniających w tym przypadku stosowanie
na tyle daleko posuniętej analogii. Aktywizm
sędziowski w proponowanej wykładni ww. składów SN idzie jednak jeszcze dalej, ponieważ nie
tylko de facto tworzy się w ustawie kodeksowej
nowy termin zawity, ale dodatkowo, ponownie
całkowicie arbitralnie (z przesłanek czysto teoretycznych, zdaniem autora, nie dość przekonująco uzasadnionych w ww. uchwałach SN)
odrzuca się możliwość liczenia tego terminu od
daty faktycznego otrzymania przez wierzyciela
postanowienia komornika o ustaleniu kosztów
postępowania zabezpieczającego ze stwierdzeniem ich prawomocności, wskazując, że jedynym właściwym terminem (w świetle wykładni
przeprowadzonej na zasadzie analogii z ustawy
– podkreślmy raz jeszcze) jest termin uzyskania
przez nie prawomocności. W praktyce zatem
wierzyciel niekorzystający z pomocy profesjonalnego pełnomocnika, w sytuacji kiedy przegapi
ten termin choćby o jeden dzień, zdaniem SN
(a co za tym idzie – również orzekających na
podstawie ww. orzeczeń SN sądów powszechnych) nie zasługuje na zwrot kosztów poniesionych w związku z zabezpieczeniem swoich
uzasadnionych roszczeń.
W rezultacie takiej wykładni na szwank zostaje wystawiona zasada daleko bardziej istotna
(patrząc na to z punktu widzenia wykładni systemowej k.p.c.), w myśl której dłużnik powinien
zwrócić wierzycielowi koszty niezbędne do celowego przeprowadzenia egzekucji, jak również
postępowania zabezpieczającego. W związku
z powyższym należy stwierdzić, że tak daleko posunięty aktywizm SN, przejawiający się
w arbitralnym wprowadzeniu do ustawy rangi
kodeksowej terminu zawitego na dochodzenie
przez wierzyciela kosztów postępowania zabezpieczającego, w sytuacji kiedy żaden przepis
k.p.c. takiego terminu nie wprowadza, prowadzi do naruszenia prawa wierzyciela do zwrotu poniesionych przez niego celowych kosztów
prowadzenia postępowania przed organem
egzekucyjnym.
Nie kwestionując faktu, że SN jest najwyższym organem władzy sądowniczej w Rzeczypospolitej Polskiej, powołanym m.in. do podejmowania uchwał rozstrzygających zagadnienia
prawne, należy jednak pamiętać, że wykładnia
przepisów kończy się tam, gdzie zaczyna się
tworzenie prawa, które w demokratycznym państwie prawnym należy do niezależnej władzy
ustawodawczej.
Autor jest radcą prawnym w kancelarii
Cieciórski, Wacławik Spółka Partnerska
Radców Prawnych w Toruniu.
* L. Morawski, Kilka uwag w sprawie sędziowskiego
aktywizmu, W. Staśkiewicz, T. Stawecki (red.), Dyskrecjonalność w prawie. Materiały XVIII Ogólnopolskiego Zjazdu Katedr Teorii i Filozofii Prawa, Miedzeszyn
k. Warszawy 22–24 września 2008 r., Warszawa 2010,
s. 94 i nast.
Radca Prawny 25
forum
Tomasz Działyński
Spadek
ie padało. A powinno padać. Zawsze
powinno padać w czasie pogrzebu.
W piękny październikowy dzień najbliższa rodzina i przyjaciele żegnali profesora Ryszarda G. Kondukt żałobny nie
był zbyt liczny, gdyż pogrzeb odbywał się
w rodzinnej miejscowości zmarłego, z dala
od wielkich miast i osiedli. Wśród żałobników największą uwagę zwracała, ubrana
w elegancki czarny kostium, druga żona
pana profesora. Spod delikatnej woalki
dyskretnie przyglądała się młodemu mężczyźnie, stojącemu po drugiej stronie rodzinnego grobowca. Wyróżniał się wśród
obecnych – był dobrze ubrany, opalony.
Wyglądał na cudzoziemca.
Miejscowy proboszcz zakończył modlitwę i podziękował przybyłym za udział
w pogrzebie. Kilka osób podeszło do wdowy
z krótkimi kondolencjami. Podszedł również
młody mężczyzna.
– Nazywam się Henryk G. Jestem synem
z pierwszego małżeństwa pani męża. Proszę
przyjąć wyrazy współczucia.
Stali przez chwilę, przyglądając się sobie
w milczeniu.
– Mąż mówił mi o panu. Chciałabym z panem porozmawiać. Mam panu coś ważnego do
powiedzenia.
Umówili się na spotkanie pół godziny później
w jedynej miejscowej kawiarni.
Profesor G. był znanym malarzem, wykładowcą w Akademii Sztuk Pięknych.
Pozostawił po sobie spory majątek w gotówce,
nieruchomościach, dziełach sztuki i – przede
wszystkim – w swoich obrazach, których ceny
skoczyły w górę niemal następnego dnia po jego
śmierci. Nie pozostawił testamentu.
Był dwukrotnie żonaty. Z pierwszego małżeństwa miał syna Henryka, który mieszkał
w Niemczech. Studiował tam i pracował. Od
czasu rozwodu rodziców nie utrzymywał kontaktów z ojcem. Z drugą żoną pan profesor nie
miał dzieci.
– Proszę pana – zaczęła wdowa po profesorze. – Po śmierci męża przeglądałam jego notatki. Znalazłam wśród nich szczegółową dokumentację z Instytutu Ginekologii i Położnictwa
z 1978 roku. Wynika z niej, że Rysiu nie może
mieć dzieci. Cierpiał na wrodzoną bezpłodność.
Wiedział pan o tym?
26 Radca Prawny
Rys. ellisia – Fotolia.com
N
Nie czekając na odpowiedź natychmiast dodała:
– Ryszard nie był pańskim ojcem.
Mniej więcej w dwa lata po opisanej rozmowie zakończyły się postępowania sądowe, które
uregulowały kwestię spadku po profesorze G.
W postępowaniu zainicjowanym przez syna
zmarłego sąd stwierdził, że spadek dziedziczą
na podstawie ustawy: druga żona spadkodawcy
oraz jego syn z pierwszego małżeństwa. Sąd
nie miał wątpliwości, że skoro syn z pierwszego
małżeństwa urodził się w czasie trwania małżeństwa, to jego ojcem był profesor G.
Krótko potem druga żona profesora wystąpiła o zmianę powyższego postanowienia
i jednocześnie wniosła do sądu powództwo
o ustalenie nieistnienia stosunku ojcostwa.
Wskazywała, że jej zmarły mąż cierpiał na
wrodzoną niepłodność, w związku z czym nie
mógł być ojcem Henryka G. Na dowód swoich
twierdzeń przedstawiła szczegółową dokumentację medyczną.
W ramach prowadzonego postępowania dowodowego sąd ustalił, że zmarły Ryszard G. rzeczywiście cierpiał na wrodzoną
niepłodność. Jego pierwsza żona nie wiedziała
o tym w chwili ślubu. Przez kilka lat podejmo-
wali bezskutecznie próby adoptowania
dziecka. Na początku lat osiemdziesiątych
wspólnie zdecydowali, że żona pana Ryszarda zajdzie w ciążę z innym mężczyzną.
Pan Ryszard namawiał żonę, by był to jego
przyjaciel, ale żona chciała, by ojcostwo
dziecka miało charakter anonimowy.
Po urodzeniu się Henryka oboje wychowali go z najwyższą troską i oddaniem.
Relacje między Ryszardem G. a chłopcem
miały taki charakter, jak miedzy ojcem i synem. Wspólnie jeździli na wakacje, łączyły
ich podobne zainteresowania, spędzali ze
sobą mnóstwo czasu.
Tak było aż do chwili, gdy Ryszard G.
rozwiódł się pierwszą żoną. Nastąpiło to
już w czasie, gdy syn studiował i mieszkał
w Niemczech. Syn obciążał ojca winą za
rozwód rodziców, w związku z czym jego
relacje z ojcem się pogorszyły.
Długo nie mógł uwierzyć w wiadomość
przekazaną mu przez wdowę po ojcu.
Natychmiast pojechał do matki, która
jednak przyznała, że Ryszard rzeczywiście
był bezpłodny. Potwierdziła, że biologicznym
ojcem Henryka jest inny mężczyzna, który pozostał anonimowy.
Po dokonaniu powyższych ustaleń sąd oddalił wszystkie roszczenia drugiej żony pana
profesora. Nie wdając się w szczegółowe wywody prawne, jakie przeprowadził sąd, można
stwierdzić, iż w ocenie sądu zachowanie drugiej
żony zmarłego, a także skierowanie roszczeń
do sądu, zmierzało wyłącznie do pozbawienia
możliwości dziedziczenia po zmarłym Ryszardzie G. jego syna. Sąd uznał, że próba formalnego pozbawienia dziecka ojca, szczególnie
z pobudek materialnych, w sytuacji, gdy dziecko
to wychowywane było jak własne, niezależnie
od tego, czy o tym wiedziało czy nie, nawet
w przypadku, gdy dziecko to jest już dorosłe,
niewątpliwie godzi w zasady współżycia społecznego i w dobro dziecka.
Dla sądu nie było bez znaczenia, jakimi
uczuciami kierowała się wdowa po profesorze, ujawniając jego synowi w dniu pogrzebu
tyle lat skrywaną tajemnicę jego pochodzenia.
A Henryk G. nabył połowę spadku po profesorze G. Odziedziczył po nim nazwisko i niemały
majątek. Do dziś nie ustalił, kto był jego prawdziwym ojcem.
forum
Tropienie różnych idiotyzmów
rozgrywających się w XXI-wiecznej Polsce,
dużym kraju europejskim, w zasadzie
nie wymaga niczego oprócz minimalnej chęci.
Na przykład zerknięcia do elektronicznych
mediów, które – zaczynam podejrzewać
– dzięki takim sprawom, o których poniżej,
mają zapewniony byt do końca świata,
Rys. Olgierd Zbychorski
a przynajmniej do kolejnych wyborów.
Bo wiadomo, wszystko się może wtedy
zmienić. Może z wyjątkiem tych przypadków.
Deregulacja regulacji
P
ewna pani opiekowała się swoim niepełnosprawnym synem i w zasadzie
wszystko mogłoby się wydawać normalne –
jeśli przyjmiemy cierpienie dzieci za w jakikolwiek sposób uzasadnione, spoglądając na
problem, rzecz jasna, filozoficznie, a nie – broń
Boże! – światopoglądowo. Otóż, opiekowała
się, ale sama zachorowała na raka. Została
więc zaklasyfikowana jako osoba niepełnosprawna, która opiekuje się niepełnosprawnym dzieckiem. A nie może tego robić, choć
fizycznie nadal może, a sercem i duszą więcej
niż chce. Nie może, bo tak stanowią przepisy. Niepełnosprawny z niepełnosprawnym
może pograć w szachy, ale pod warunkiem,
że nie będzie się nim w tym czasie opiekować.
A jak nie może być opiekunem, to pieniądze – te
kilkaset złotych – zabrano, bo Polska jest państwem prawa, a w dodatku demokratyczną wyspą na oceanie światowej niesprawiedliwości.
Choć specjaliści mówili, że można by ten
przepis jakoś obejść, ale nikt tego nie chciał
robić, bo jesteśmy – zwłaszcza urzędnicy –
niezwykle sumienni, a kontrola ujawniłaby
fakt dawania pieniędzy chorym, a nie zdrowym. Niektórzy to nawet mówili, że warto
takie zapisy kodeksowe zmienić. Mówili
i sobie poszli, bo przecież nie można tak od
razu wszystkiego zrobić. Nie można.
Matka odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w październiku zeszłego roku, ale jej sprawa – w końcu
października tego roku – nie została jeszcze
rozpatrzona, gdyż kolegium ma dużo pracy,
a ludzi mało, więc robi co może, a jak nie
może, to już trudno. W końcu, rok nie wyrok,
da się przeżyć. Podpowiedzmy, że dwa lata, jak
dla brata, więc dalej można spokojnie wykonywać swoje obowiązki, najlepiej bez pośpiechu
i sumiennie. Bo to jest przecież najważniejsze.
A najlepszym dowodem na to, że trzeba działać dokładnie jest fakt, że niepełnosprawna
matka z niepełnosprawnym dzieckiem nadal
żyją. Więc o co chodzi?
Może i żyją, ale z pewnością nie podróżują
z Nowego Tomyśla do Poznania albo gdzieś dalej, w świat na przykład. W Nowym Tomyślu
jest stacja kolejowa, na której zatrzymują się
opóźnione pociągi przyspieszone i pospieszne. Problem w tym, że – jak na większości
polskich dworców – aby dostać się na peron,
trzeba sforsować strome schody. Dla niepełnosprawnych nie była to jednak bariera nie
do przebycia, mogli bowiem, kierowani przez
pracownika kolei, który otwierał im szlaban,
przejechać po torach i już. Tak było do maja
tego roku. Klucz wisiał na stacyjnym kołku
i był dostępny.
Tak było, ale już nie jest. Liczy się bowiem
przede wszystkim dobra organizacja, a może
reorganizacja, która pozwala na pewne
oszczędności i sprzyja wszystkim ludziom
dobrej roboty (dawne DO–RO). Klucz do
szlabanu został wysłany – zapewne koleją
– do Poznania, gdzie przejął go inny odpowiedzialny pracownik polskich kolei żelaznych
i powiesił na tamtejszym kolejowym kołku.
Teraz, gdy niepełnosprawny chce skorzystać
z przejazdu na peron, musi ten fakt zgłosić na
stacji w Nowym Tomyślu na 48 godzin przed
planowaną podróżą. Te 48 godzin mogłyby
się wydawać liczbą nieprzypadkową, która
dosyć często występowała w czasach minionych w komunikatach prasowych. Ale tym
razem jest to podobieństwo zupełnie przypadkowe jednak. Jak już niepełnosprawny zgłosi,
że chce jechać, pracownik PKP w Poznaniu
wsiada w pociąg, przyjeżdża do Tomyśla
(Nowego) i otwiera szlaban. Niepełnosprawny przejeżdża, szlaban zostaje zamknięty,
a pracownik wraca sobie spokojnie pociągiem
(te dwa określenia bywają sprzeczne wobec
siebie) do Poznania, gdzie wiesza klucz na
kołku i aktywnie oczekuje na nowe wezwanie.
Klucznik, można powiedzieć.
Być może, klucznicy i urzędnicy od zasiłków (zasiłkowcy?) nabrali wiatru w żagle
w wyniku deregulacji zawodów. Jeśli tak
i jeśli trend uwalniania zostanie zachowany
na odpowiednim poziomie – a nawet go przewyższy – to lepiej nie myśleć, a już z pewnością nie pisać, co nas czeka, choć nadzieja
umiera (podobno) ostatnia.
(mer)
Postscriptum
Klucz wisi już na swoim miejscu w Nowym Tomyślu.
Radca Prawny 27
forum
Międzynarodowy Tydzień Mediacji
to najważniejsze wydarzenie promujące ADR
(Alternative Dispute Resolution),
czyli alternatywne metody rozstrzygania
Fot. daviddelossan – Fotolia.com
sporów w Polsce. Jest to o tyle istotne,
że w Polsce są one niedoceniane i ledwo
zauważalne przez klientów,
Sądy czy profesjonalnych pełnomocników.
Henryk Leliwa
G
dzie tkwi problem, skoro mediacja –
według danych Unii Europejskiej – jest
doskonałym narzędziem do rozwiązywania
konfliktów, sporów. Pozwala zaoszczędzić czas,
pieniądze, a co najważniejsze – w odróżnieniu
od tradycyjnego postępowania sądowego – ułatwia zachowanie więzi handlowych czy partnerskich w biznesie. Mam tu na myśli mediację
w sprawach gospodarczych. Rodzinne bowiem
są w Polsce rozpowszechnione w zdecydowanie
większym stopniu. Jest to jednak kwestia rozwiązań instytucjonalnych, które gospodarczej
mediacji na razie nie dotyczą.
Powtórzę jeszcze raz wcześniejsze pytanie:
gdzie tkwi przyczyna tego opłakanego stanu
rzeczy? Odpowiem na to dość przewrotnie,
obrazując to przykładem.
Doskonale pamiętam konferencję z sędziami
w Łodzi. Byłem tam obecny na zaproszenie
Macieja Bobrowicza, ówczesnego prezesa Krajowej Rady Radców Prawnych, wytrawnego
mediatora gospodarczego i bodaj najbardziej
zagorzałego propagatora ADR w Polsce. „Człowieka instytucji” w tym zakresie.
Na sali Sądu Apelacyjnego w Łodzi siedziało
kilkudziesięciu sędziów. Tematem konferencji była mediacja. A raczej zaprezentowanie sędziom jej walorów. Wiadomo, ADR to
sprawa w naszym kraju niezbyt popularna,
stąd nieznajomość jej meandrów jest kwestią
oczywistą. Po krótkim wykładzie prezesa Bobrowicza nastąpiła projekcja filmu o mediacji.
Pokazywał on to narzędzie w praktyce. Był
to fabularyzowany dokument, w którym aktorzy odgrywali konkretny case mediacyjny.
Na początku widać było pewien dystans sę28 Radca Prawny
Mediuj!
dziów wobec tematyki. Pobłażanie, niedowierzanie. Obserwowałem, jak w trakcie emisji
dokumentu postawy te się zmieniały. Osoby,
które pokątnie obsługiwały smartfony – porzucały tę aktywność. Rozmowy cichły, aż ustąpiły
w ogóle. To nie jest opowieść o świecie fantasy,
ale rzeczywistość. Powoli, minuta po minucie,
sędziowie zaczynali z coraz większą powagą
i zaciekawieniem śledzić losy bohaterów filmu.
Co się stało na koniec? Ogromne brawa!
Tak jak podczas udanego lądowania samolotu
(tego dziwacznego obyczaju do końca jednak
nie pojmuję...).
Potem znowu kilka słów od prezesa Bobrowicza i lawina pytań oraz komentarzy. Często
zaczynały się od słów: „nie zdawaliśmy sobie
sprawy, że to tak wygląda”. Co najważniejsze,
tych kilkudziesięciu sędziów w kuluarach nie
przestawało pytać, dopytywać i komentować.
Jaki stąd wniosek? Otóż, główną barierą
w rozwoju mediacji jest brak stosownej wiedzy.
Nie tylko wśród sędziów przecież – to tylko przykład. Ale również wśród przedsiębiorców. Jak
pokazują badania przeprowadzone przez Ministerstwo Gospodarki, większość z nich nie wie,
co to jest ta tajemnicza mediacja. „Czym się ją
je”. Również nie mają pojęcia o jej skuteczności
i innych walorach.
Czy ostatnia inicjatywa Ministerstwa
Gospodarki w zakresie tworzenia regionalnych
centrów arbitrażu i mediacji coś tu zmieni? Nie
wiem. Trudno to dziś oceniać, gdyż są one dopiero uruchamiane. Na razie będzie ich sześć.
Docelowo ma być szesnaście. To w nich ma
się koncentrować aktywność ADR w zakresie
gospodarki, stosunków handlowych i bizne-
sowych. Bez wątpienia, jest to ważny krok
naprzód. Jeden z nielicznych, poczynionych
w ostatnich latach.
Miejmy nadzieję, że w ten sposób polski biznes, który – nie ma co ukrywać – jest nieufny
i w pewnym stopniu „karmi się konfliktem”,
będzie zmieniał swoje postawy wobec rozwiązywania sporów i konfliktów. Dziś – zgodnie
z badaniami Centrum Badania Opinii Publicznej (CBOS), świeżymi, bo z lutego 2014 roku
– „Polacy w zdecydowanej większości ufają
rodzinie (97%) (...), a także dalszym krewnym
(87%).” Jednak już pytanie o zaufanie do nieznajomych pokazuje, że zaledwie jedna trzecia respondentów deklaruje je wobec obcych.
Wskaźnik ten od lat utrzymuje się na podobnie
niskim poziomie...
Postawy te rzutują wprost na zaufanie
w biznesie. W raporcie CBOS czytamy: „przekonanie, że zaufanie do partnerów w interesach
jest na ogół opłacalne, wyraża obecnie jedna
trzecia ankietowanych (33%), natomiast według
dwóch piątych (40%) zbyt duża ufność w tym
względzie nie przynosi zazwyczaj nic dobrego”.
Jest to na tle wielu innych krajów europejskich
wynik katastrofalny. Powiedzmy wprost – zaufanie to pojęcie dość odległe naszym przedsiębiorcom. Jednym ze sposobów na zmianę
tego stanu rzeczy jest bez wątpienia mediacja,
która pomaga zaufanie takie, pomimo sporu,
podtrzymać. Byłby to ogromny sukces, który
ułatwiłby nawiązywanie więzi partnerskich
wśród firm oraz – co tu ukrywać – pomógłby
w codziennej pragmatyce działalności gospodarczej w naszym kraju.
forum
Do not cry
for me Argentina
Jarosław Bełdowski
To, że należności należy płacić w terminie,
wie każdy. Oczywiście, trzeba dążyć
do zbilansowania wydatków nad przychodami,
Rys. Mikhail Mischenko – Fotolia.com
choć nie tak rzadko w bieżącej działalności
gospodarczej niezbędne są pewne dodatkowe
nakłady. Trzeba się rozwijać poprzez inwestycje,
ale zbyt duże różnice pomiędzy lewą
i prawą stroną bilansu nieuchronnie prowadzą
do bankructwa. To nieunikniony proces ekonomiczny,
który obserwowany jest przez radców prawnych na co dzień w ramach
prowadzonej przez nich obsługi prawnej.
Z
azwyczaj upadki przedsiębiorców nie
prowadzą ich na pierwsze strony gazet.
Wyjątkiem są bankructwa wielkich firm, które dostrzegają dziennikarze. Ostatnio jednak
coraz częściej słychać o upadkach innych podmiotów. Są to niekiedy wielkie miasta, np.
Detroit, a nawet kraje europejskie, np. Grecja.
W ostatnich miesiącach opinia publiczna została zelektryzowana informacją, iż Argentyna
technicznie zbankrutowała. To bez wątpienia
szokuje, bo co jak co, ale tak duży kraj nie
może upaść. Oczywiście, podniosły się głosy
szanowanych ekonomistów, że winni są temu
chciwi kapitaliści, wspierani przez bezdusznego sędziego amerykańskiego. Czy jednak tak
jest w rzeczywistości?
Problemu Argentyny nie da się wyjaśnić,
patrząc wyłącznie na czasy współczesne. Od
lat ekonomiści spierają się, co doprowadziło
do tego, że kraj będący jednym z najbogatszych na świecie przed pierwszą wojną światową, obecnie spadł na odległe gospodarcze
pozycje. Powiedzieć, że chodzi o prowadzoną
tam populistyczną politykę, byłoby najłatwiej.
Nie da się jednak ukryć, że przewrotów w tym
kraju było aż nadto, bo począwszy od 1930
roku zdarzały się one pięć razy: w 1943, 1955,
1962, 1966 i 1976 roku. Ekonomiści nie dają
więc za wygraną i poszukują bardziej nauko-
wej odpowiedzi na tę zagadkę utraty „światowego” bogactwa.
Część ekonomistów wskazuje, że bogactwo
Argentyny przed pierwszą wojną światową
wynikało wyłącznie z dostępu do surowców.
Baza przemysłowa nie została rozbudowana, a wielcy posiadacze ziemscy, którzy, co
prawda, bogacili się nieprzyzwoicie, nie byli
zainteresowani lepszym edukowaniem społeczeństwa. Chodziło o tanią siłę roboczą, która
jednak z czasem, niewykształcona, po prostu
nie była w stanie wykonywać trudniejszych
czynności wywołanych przez zmiany technologiczne. Wołowina nadal była eksportowana,
ale w kraju nie tworzyło się innowacji, które
mogłyby z czasem uzupełnić produkcję mięsa.
Po drugie, upadku Argentyny dopatruje się
w zmianach w strukturze wymiany handlowej. Wdanie się w wojnę taryfową po
wybuchu kryzysu gospodarczego na świecie
w 1929 r., być może, na krótko uchroniło rodzimych przedsiębiorców, ale doprowadziło
w konsekwencji do zamknięcia się tego kraju
na zagraniczne produkty. W pierwszym odruchu wydaje się to pożądanym kierunkiem,
ale nie wolno zapominać, że rodzimy biznes
wcale nie jest zainteresowany konkurencją, co
prowadzi do nadmiernie wysokich cen, przerzucanych na konsumentów. Po trzecie, utratę
gospodarczą Argentyny tłumaczy się brakiem
instytucji, które byłyby w stanie wskazywać
i kreować długoterminowe kierunki rozwoju.
W niektórych krajach są to banki centralne,
ale chodzi też o instytucje, zewsząd nas otaczające, np. urzędy skarbowe, sądy. Jeżeli one
nie funkcjonują prawidłowo, to państwo nie
może się rozwijać. Takich instytucji w Argentynie nie ma.
Oburzenie na bezdusznych kapitalistów,
a dokładnie tych, którzy wykupili zadłużenie
Argentyny i nie zgodzili się na postępowanie układowe, wzburzyło opinię publiczną.
W dodatku znaleźli oni wsparcie u sędziego
amerykańskiego, który przychylił się do ich
toku rozumowania. Nikt jednak nie dodaje, że
Argentyna notorycznie łamała reguły spłaty
udzielanych jej kredytów. Może więc chodzi
nie tylko o pieniądze, lecz o nauczenie pewnej przyzwoitości polityków, którzy zwykli
przeklinać na tych zagranicznych kapitalistów? Może w takim razie istnieje ukryty sens
w słowach piosenki wypromowanej przez
Evitę: „Do not cry for me Argentina”?!
Autor jest prezesem Polskiego Stowarzyszenia
Ekonomicznej Analizy Prawa, pracownikiem
naukowym Szkoły Głównej Handlowej.
Radca Prawny 29
forum
Jacek Świeca
Legalna promocja
zawsze skuteczna
dobie wszechobecnego internetu
i mediów nie sposób wyobrazić sobie
efektywnego prowadzenia kancelarii bez podejmowania działań promocyjnych. W świetle
przepisów regulujących zawód radcy prawnego
zakazana jest reklama, w pełni zaś dozwolona
– informacja. Pomiędzy wskazanymi pojęciami występuje wąska i łatwa do przekroczenia
granica, toteż w konsekwencji wymagana jest
niezwykła ostrożność w zakresie przedstawionej, newralgicznej kwestii. Niemniej jednak
rozważne prowadzenie działalności promocyjnej zawsze pozostawać będzie w zgodzie
z prawem.
Przez cały okres studiów byłem aktywnym iluzjonistą, nie wyobrażam sobie jednak dalszego występowania,
równolegle z prowadzeniem
działalności prawniczej. Nie
chodzi tu bynajmniej o czas,
gdyż ten zawsze by się znalazł. Chodzi o poszanowanie
godności zawodu, który się
uprawia. Dlatego nie sposób
nie wspomnieć o działalności prawników – celebrytów,
która budzi nie tylko moje
wątpliwości. Obecność na
tzw. portalach plotkarskich
i na łamach „kolorowej prasy”
budzi raczej uśmiech politowania, chyba że jest się pełnomocnikiem znanej osoby,
czego czasem mam przyjemność doświadczyć. Nie może
to jednak nigdy wyjść ponad
profesjonalizm prawniczy, w obrębie którego
pozostawać powinny wyłącznie wypowiedzi
merytoryczne i aktywności czysto biznesowe.
Cieszę się, oczywiście, że miałem w swoim życiu kilkuletni epizod jako artysta, gdyż dzięki
temu działania marketingowe, PR, zdolności
interpersonalne i występowanie publiczne nie
są dla mnie już dawno tajemnicą czy szczególnym wyzwaniem.
Niezwykle istotne w zakresie promocji
kancelarii jest pozostawanie w orbicie zainteresowania mediów branżowych. Mówię tu
zarówno o czasopismach naukowych, jak
i publicystycznej prasie codziennej lub cotygo30 Radca Prawny
dniowej. Każdego dnia w samej tylko Polsce
rozgrywa się tak dużo wydarzeń, że skomentowanie ich od strony prawnej jest niemożliwe
przez jednego tylko prawnika, a nawet zespół
jednej kancelarii. Do tego dochodzą nadal
aktualne, złożone problemy prawne, których
rozstrzyganie na łamach prasy potrwać może
jeszcze długie lata. Każda z tych możliwości
kreuje doskonałą sytuację do promocji radcy
prawnego. Dodatkowo, obok budowania marki
własnego nazwiska, dokładamy cegiełkę do
doktryny bądź to na gruncie naukowym, bądź
wyłącznie popularyzatorskim.
Pamiętajmy również o konieczności aktywnego udziału w konferencjach oraz obecności
w trakcie innych wydarzeń o charakterze bizne-
wym, wychodzący poza horyzonty doradztwa
prawnego sauté. Dzięki interdyscyplinarnemu
podejściu radca prawny potrafi np. ocenić sytuację międzynarodową na tle gospodarczym,
uwzględniając przy tym otoczenie prawne, we
wzajemnym uwikłaniu wszystkich wymienionych elementów.
Istotna jest także obecność w mediach społecznościowych, przy czym w tym wypadku
powinno mieć to faktycznie wymiar wyłącznie
informacyjny, gdzie powiadamiamy o naszej
określonej aktywności – publikacji, wystąpieniu telewizyjnym lub konferencji. Portale społecznościowe mają dodatkowy bezapelacyjny
walor. Pozwalają, przy okazji promowania siebie i swojej kancelarii, budować dużą siatkę
bezcennych kontaktów, zarówno wśród kolegów po fachu,
jak i potencjalnych klientów
lub partnerów.
Last but not least wymienić
należy działalność pro bono
czy nawet i szersze pojęcie,
tj. CSR, oznaczające społeczną
odpowiedzialność biznesu. Aktywność na tych polach, choć
niekiedy bardzo czasochłonna,
przyniesie nam wiele dobrego,
podobnie, jak naszym beneficjentom. Nie można zatem bać
się obsługi pro bono. Sektor
NGO jest na tyle duży, że każdy
znajdzie coś dla siebie, pomoże
potrzebującym, a przy okazji,
nie oszukujmy się, dodatkowo
wypromuje swoją markę.
Kancelaria prawna jest takim biznesem jak
każdy inny. Zawsze, oczywiście, pamiętać należy o specyfice naszej działalności, która – z jednej strony – nieść ma pomoc i wsparcie, z drugiej
zaś – podnosić świadomość prawną. Aby jednak
skutecznie to robić, należy zachowywać się nie
tylko jak prawnik, ale także jak przedsiębiorca, ze wszelkimi tego pojęcia konsekwencjami.
O promocji zatem nigdy nie można zapominać.
Inaczej rynek zapomni o nas.
Rys. Olgierd Zbychorski
W
sowym, szkoleniowym itp. Nie tylko budujemy
markę, ale także pozyskujemy klientów i partnerów biznesowych. Z kolei, budując markę
w tym zakresie, mamy możliwość umiejscowienia się jako eksperta w mniej lub bardziej
wąskiej dziedzinie. Dodatkowo, stwarzamy
sobie możliwość „burzy mózgów” z innymi
prawnikami, co zawsze pozytywnie wpływa
na dalszą pracę merytoryczną i organizacyjną.
Nie mniej ważne jest udzielanie się w telewizji i radiu, gdzie codziennie przekazywane
są setki informacji, zaś spory odsetek spośród
nich wymaga komentarza prawnika, zwłaszcza, jeśli jest to prawnik z zacięciem bizneso-
Autor jest radcą prawnym, partnerem
zarządzającym w Kancelarii Prawnej Świeca
i Wspólnicy, ekspertem Business Centre Club.
nowe technologie
Grzegorz Furgał
co roku American Bar Association (ABA), największa organizacja
prawnicza w Stanach Zjednoczonych, przeprowadza badania
wykorzystywania technologii w praktyce prawniczej w USA.
Ankieta
zza oceanu
A
nkieta nie obejmuje wszystkich działających na terenie USA prawników, jednak
pokazuje trendy związane z korzystaniem z nowych technologii przez naszych amerykańskich
kolegów. Kilka tygodni temu została upubliczniona szósta edycja badania, które opisujemy
poniżej.
Zarówno w 2014 i 2013 roku badanie wykazało, że 91% adwokatów w USA używa smartfona (w 2012 roku było to 89%, a w 2011 roku
– 88%). W ostatnich czterech latach widać ciekawą korelację pomiędzy rozmiarem kancelarii
i procentowym wykorzystaniem „inteligentnych
telefonów” przez prawników. W 2014 roku, na
przykład, 86% adwokatów prowadzących jednoosobowe kancelarie wykorzystywało smarfony, ale już 89% prawników zatrudnionych
w małych kancelariach (od 2 do 9 prawników)
wykorzystywało to narzędzie, a aż 95% używało
smartfonów w firmach zatrudniających od 10 do
49 prawników. Uprawniony będzie wniosek,
że 9 na 10 amerykańskich prawników wykorzystuje smartfony w codziennej praktyce,
a przypomnijmy, że to nie tylko telefon, ale
i skrzynka e-mail, lista zadań, przeglądarka
internetowa, a często zbiór przepisów prawnych i notatnik.
Co ciekawe, w raporcie z 2014 r. 74% prawników wskazało, że smartfony były ich prywatną
własnością, a 28% telefonów było własnością
kancelarii. W poprzednim roku wyniki kształtowały się odpowiednio: 66% i 36%, co pokazuje,
że z roku na rok ciężar zakupów smartfonów
przechodzi na samych prawników. Czy to konieczność związana z ograniczaniem wydatków
kancelarii czy po prostu niezbędne narzędzie
pracy każdego prawnika, który jest świadomy
potencjału drzemiącego w tym urządzeniu?
Ankieta przynosi też odpowiedź na pytanie,
z jakiego sprzętu w USA korzystają prawnicy.
Otóż, w 2013 roku ponad połowa z nich korzystała z telefonów iphone, a rok później ten procent
zwiększył się do 66,8%. Tylko prawie 1/4 prawników używa smartfonów z systemem Android, mimo ich atrakcyjniejszej ceny (wzrost o 2%
w ciągu roku), tylko 7 na 100 prawników używa BlackBerry, a 2 na 100 używa telefonów
z systemem Windows Phone. Ciekawe jest to,
że większość amerykańskich prawników używa najdroższych smartfonów. Domyślać się
tylko można, jaki był powód takiego wyboru.
Czy chodzi o markę, bezpieczeństwo danych,
aplikacje dedykowane specjalnie dla prawników, a może o co innego? Jeśli, drogi czytelniku,
masz pomysł, jaki może być inny powód, napisz do mnie na Twitterze. Znajdziesz mnie jako
@furgalgrzegorz.
Interesujące jest także zestawienie ukazujące korzystanie z poszczególnych rodzajów
smartfonów w perspektywie lat. Korzystanie
z telefonów BlackBerry spadło w ciągu czterech
lat o ok. 40%, udział telefonów iPhone wzrósł
w tym samym okresie o 30%, a w ciągu czterech
lat 15% więcej prawników przekonało się do
smartfonów z systemem Android.
Do czego są używane te telefony? O tym mówią wyniki ankiety. Ponad połowa ankietowanych przyznaje, że korzysta z głównych funkcji,
tj. telefonu, poczty elektronicznej, kalendarza,
kontaktów, dostępu do internetu i SMS-ów. Inne
popularne zastosowania to nawigacja samochodowa i aparat fotograficzny. Tylko 7% ankietowanych używa smartfonów do śledzenia
wydatków, a 4% korzysta z aplikacji do edycji
dokumentów.
Badanie pokazuje także coraz większą świadomość prawników, dotyczącą bezpieczeństwa
ich smartfonów. W 2011 roku 23% respondentów nie korzystało z żadnych zabezpieczeń, rok
później do takiej nonszalancji przyznało się 15%
respondentów, a w 2013 roku procent ten spadł
do 8 punktów. Najpopularniejszym zabezpieczeniem jest użycie PIN-u, do czego w 2014 roku przyznało się 90% prawników. Ciekawy jestem, jak to wygląda u polskich prawników?
Mam nadzieję, że 100% naszych czytelników
zabezpiecza w ten sposób swoje smartfony
przed niepowołanym dostępem osób trzecich.
W USA 21% prawników przyznaje, że używają
aplikacji służących odnajdowaniu zgubionych
telefonów (np. Find my iPhone lub odpowied-
Radca Prawny 31
nowe technologie
ników w systemie Android). Badanie pokazuje
są także aplikacje biznesowe, z których mogą
też liczbę prawników korzystających z tabletów.
korzystać także radcowie prawni. Najczęściej
Według specjalistów, ponad 40% prawników kowśród prawników wykorzystywane są:
rzysta z tabletów marki Apple, jednak wzrost
• LinkedIn (portal społecznościowych profesjonasycenia rynku prawniczego tabletami nie
nalistów): 68%,
rośnie tak szybko, jak się tego spodziewano.
• Dropbox (aplikacja do przechowywania daW 2011 roku 15% adwokatów poinformowało,
nych w „chmurze”): 65%,
• Evernote (rozbudowany notatnik): 38%
że stosują urządzenia typu tablet. W 2012 roku
• Dokumenty Google (edytor dokumentów poodsetek prawników korzystających z tabletów
wiązany z kontem Gmail): 21%,
wzrósł ponaddwukrotnie, do poziomu 33%,
a rok później prawie
• Quickoffice (edytor tekpołowa (48%) profestów, edytor danych na
sjonalistów korzystała
tablety
i smartfony): 18%,
Badanie ABA pokazuje
z tego typu urządzeń.
•
L
ogMeIn
(zdalny dostęp
coraz większą świadomość
Można by więc założyć,
do komputera): 15% .
prawników, dotyczącą
że w 2014 roku ten
W przypadku polskiego
bezpieczeństwa ich
odsetek będzie wyrynku dostęp do aplikasmartfonów.
nosił 55–60%. Jedcji prawniczych jest może
W 2011 roku 23%
nak tak się nie stało.
uboższy niż w USA, ale
W 2014 roku nastąpił
również można znaleźć cierespondentów
tylko jednoprocentowy
kawe programy, przydatne
nie korzystało z żadnych
wzrost użytkowników
w pracy prawników.
zabezpieczeń, rok później
tabletów. Czy w USA
Mimo wielu istniejących
do takiej nonszalancji
nastąpił przesyt tego
programów do czytania pliprzyznało się 15%
rodzaju urządzeniaków PDF na tablety, subiekrespondentów,
mi? Być może. W sieci
tywnie proponujemy propojawiają się opinie, że
gram Adobe reader. Można
w 2013 roku procent
w nim nie tylko czytać pliki
nowe modele laptopów
ten spadł do 8 punktów.
(np. laptopy MacPDF, ale także podkreślać
Book Air lub ultrafragmenty (jak na papiebooki) są lekkie,
rze), dodawać komentarze,
ich bateria wystarcza na kilka godzin pracy,
rysować na plikach oraz... je podpisywać. Piotr
a są bardziej użyteczne niż tablety z małym
Kunicki, prawnik z kancelarii Wierzbowski Everekranem. Jak sądzisz? Napisz do mnie na
sheds, proponuje jednak inny program, jest to
@gurgalgrzegorz na Twitterze lub jako komenPDF notes. To ciekawa opcja dla tych, którzy
tarz na blogu www.furgal.info.
chcą przetestować coś nowego.
Na polskim rynku istnieje niewiele prograPodobnie jak w przypadku smartfonów, również w segmencie tabletów dominują produkty
mów dedykowanych specjalnie dla prawników.
z logo nadgryzionego jabłka – 8 na 10 prawJednym z nich jest aplikacja „Radca Prawny”,
ników korzysta z iPada, 1 na 10 korzysta
stworzona przez Krajową Radę Radców Prawz tabletu z systemem Android, a z produktów
nych, udostępniająca na iPad, iPhone oraz
tabletach i telefonach z systemem Android
z systemem Windows korzysta tylko 6% (wzrost
najnowsze wiadomości ze świata radców
o 5% w ciągu roku).
Jak wykorzystują swoje tablety koledzy radprawnych, i to udostępniająca je całkowicie
ców prawnych zza oceanu? Prawie tak samo, jak
za darmo. Dostępne są także w wersji elektrokorzystają ze smartfonów. Różnica dotyczy tylko
nicznej wszystkie numery miesięcznika „Radca
edycji dokumentów. Z tej możliwości korzysta
Prawny”. Znaleźć je można zarówno w App17% użytkowników tabletów w stosunku do 4%
store, jak i w sklepie Google Play.
użytkowników smartfonów.
Nie możemy też zapominać o produkcie,
który otrzymał od Krajowej Rady Radców
Odrębną kwestią, związaną z opisanymi wyżej zdobyczami technologicznymi, jest kwestia
Prawnych tytuł „Produkt roku 2012”. W uzaaplikacji. Wiele z wymienionych w ankiecie
sadnieniu Kapituła Nagrody wskazała, że
może być wykorzystywanych również w Polsce.
otrzymał on nagrodę za „innowacyjną metodę
Część aplikacji, wyszczególniona w ankiecie, doudostępnienia wiedzy prawniczej użytkownityczy tylko rynku amerykańskiego i są to przede
kom profesjonalnym”. Jest to Lex Touch. Nie
wszystkim aplikacje związane z praktyką prawjest to aplikacja w potocznym rozumieniu tego
ną (np. Fastcase, aplikacje pozwalające uzyskać
słowa, ale specjalnie zaprojektowany mechadostęp do Westlaw i aplikacje – kodeksy i zbionizm, ułatwiający korzystanie z programu na
ry przepisów lub aplikacje takie jak TrialPad
ekranach dotykowych, przydatny na sali sądoi TranscriptPad). Oprócz powyższych, popularne
wej i podczas spotkań biznesowych z klientami.
32 Radca Prawny
Inną aplikacją, zdobywającą popularność
w Appstore, jest aplikacja Procurement Explorer, autorstwa Kancelarii Wierzbowski Eversheds, która powstała z myślą o osobach,
którym zależy na mobilnym dostępie do
najświeższych informacji prawno-gospodarczych. Jest to pierwsza polskojęzyczna aplikacja
o tematyce prawnej, wydawana przez polską
kancelarię prawną.
Inną aplikacją polecaną przez prawników,
z którymi rozmawialiśmy jest aplikacja oferująca polskie kodeksy i akty prawne w formie
przejrzystych i intuicyjnych eBooków – iPrawo.
Podstawowa wersja zawiera Konstytucję RP, kolejne pozycje dostępne są poprzez opcję In-App
Purchase – zintegrowany z aplikacją sklep. Poszczególne kodeksy są do kupienia za ok. 3 euro
każdy, a można znaleźć m.in. Kodeks cywilny,
Kodeks postępowania cywilnego, Kodeks pracy,
Kodeks karny, Kodeks postępowania karnego,
Kodeks karny wykonawczy i inne, niezbędne
w pracy radcy prawnego, akty prawne.
Istnieje też aplikacja „Twoje prawo” – mobilna wersja tekstów ustaw, oferowana przez
Wydawnictwo C.H. Beck. Użytkownik może
za darmo pobrać aplikację oraz Konstytucję
RP. Odpłatnie może otrzymać dostęp do siedmiu najważniejszych ustaw: Kodeks cywilny,
Kodeks karny, Kodeks pracy, Kodeks postępowania cywilnego, Kodeks postępowania karnego, Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz Kodeks
spółek handlowych. Jak informują producenci,
aplikacja „Twoje prawo” umożliwia przeglądanie w ramach jednej aplikacji wielu aktów
prawnych, dodawanie i przeglądanie ulubionych przepisów z różnych aktów, dynamiczne
przeszukiwanie spisów treści aktów oraz wysłanie mailem fragmentów aktów prawnych.
Oprócz wskazanych wyżej aplikacji można
znaleźć wiele innych, np. kodeksów, ordynacji
podatkowych, a także programów do nauki
prawniczych słówek angielskich (iLeksyka
Law).
Skarbnicą wiedzy o aplikacjach prawniczych
jest także strona http://www.informedlibrarian.
com/MobileAppsforLaw/index.cfm., ale jest to
wyszukiwarka bazująca na zagranicznych
aplikacjach. W Polsce musimy, niestety, ręcznie
przeczesywać sklepy z aplikacjami i metodą
prób i błędów znajdować najlepsze.
Jak wynika z ankiety American Bar Association, prawnicy są grupą, w której ogromna liczba osób używa smartfonów i tabletów
w codziennej pracy, i siłą rzeczy, jest to duży
rynek dla producentów aplikacji. Część tych
aplikacji już istnieje na rynku, ale część nadal
czeka na napisanie. Jakiej aplikacji Tobie brakuje? Zapraszam do komentowania na Twitterze
@furgalgrzegorz lub w komentarzach na blogu
www.furgal.info
z zagranicy
Marek
Wierzbowski
Instytut
Prawa Europejskiego
Zmiany wprowadzone po traktacie z Lizbony spowodowały
znaczący rozwój prawodawstwa unijnego. Niejako
odpowiedzią na zapotrzebowanie na nowe przepisy
unijne było powołanie przez liczne grono prawników
organizacji Instytutu Prawa Europejskiego – European
Law Institute (ELI). Instytut został założony pod prawem
belgijskim, jako międzynarodowa organizacja non profit
Association Internationale Sans But Lucratif (AISBL).
Jego celem jest podnoszenie jakości prawa, wspieranie
jego rozwoju oraz przyczynianie się do właściwego
stosowania zarówno na poziomie krajowym,
jak i unijnym.
I
dea instytutu była częściowo wzorowana
na Amerykańskim Instytucie Prawa (American Law Institute), założonym w roku 1923,
mającym istotne znaczenie dla rozwoju i unifikacji amerykańskiego systemu prawa. Podobnie jak amerykański odpowiednik, ELI ma
na celu zrzeszanie elity środowiska prawniczego ze wszystkich dziedzin oraz zawodów
prawniczych. Instytut jest samodzielny, ale
współpracuje z instytucjami Unii Europejskiej
i organizacjami krajowymi. Wśród instytucjonalnych obserwatorów są takie organizacje,
jak Parlament Europejski, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Sąd Najwyższy Austrii,
Austriacki Trybunał Administracyjny, Belgijski
Sąd Konstytucyjny, Sąd Najwyższy Portugalii,
Sąd Najwyższy Albanii, Sąd Najwyższy Chorwacji, Sąd Najwyższy Republiki Czeskiej, Sąd
Najwyższy Litwy, Sąd Najwyższy Holandii, Sąd
Najwyższy Hiszpanii.
Instytut skupia prawników wszystkich
profesji, zwłaszcza praktyków. Przy jego tworzeniu bardzo istotną rolę odegrali sędziowie
Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej,
Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz
najwyższych instancji sądowych z krajów
unijnych, np. Francuskiej Rady Stanu. Grupa
polskich członków jest stosunkowo niewielka
w porównaniu z reprezentacją tzw. starej UE
i rekrutuje się w dużym stopniu ze środowiska
akademickiego. W Radzie instytutu zasiadał
najpierw prof. Fryderyk Zoll i prof. Leszek
Garlicki, sędzia Europejskiego Trybunału Praw
Człowieka, a obecnie prof. Fryderyk Zoll i radca
prawny prof. Marek Wierzbowski.
Członkowie z poszczególnych krajów tworzą
lokalne organizacje zrzeszające członków instytutu. Podjęte zostały działania zmierzające
do utworzenia takiej organizacji przy Krajowej
Izbie Radców Prawnych. W obradach ostatniego Kongresu ELI uczestniczyła mec. Maria
Ślązak, wiceprezes Krajowej Rady Radców
Prawnych, reprezentująca jednocześnie Council
of Bars and Law Societes of Europe (CCBE), jako
pierwszy wiceprezes tej organizacji.
Mając na względzie znaczenie instytutu,
zasadne jest dążenie do zwiększenia roli polskich członków. Instytut staje się instytucją
oddziałującą na kształt prawodawstwa unijnego. Można śmiało zakładać, że jego rola
będzie wzrastać i niedobrze by było, gdybyśmy
nie odgrywali tu znaczącej roli. Jego znaczenie
dostrzegają szczególnie prawnicy z krajów
starej UE, którzy tłumnie przystąpili do instytutu.
Spotkania organizowane przez instytut
ściągają elitę europejskiego świata prawniczego. Niewątpliwie instytut, choć jest niezależną instytucją, zaczyna odgrywać istotną rolę
w pracach legislacyjnych na poziomie Unii
Europejskiej, a także w pracach mających na
celu zbliżanie ustawodawstwa krajowego
członków Unii Europejskiej.
Choć instytut jest instytucją młodą, pod jego
auspicjami prowadzonych jest wiele unijnych
projektów badawczych. Obejmują one takie
tematy badawcze, jak prawo upadłościowe
i naprawcze, prawo autorskie, odszkodowawcze pozwy zbiorowe w sprawach konkurencji,
przyszłość ochrony praw człowieka w Europie,
prewencja i rozwiązywanie konfliktów wypływających z wykonywania jurysdykcji w sprawach karnych, europejskie zasady postępowania cywilnego oraz projekt dotyczący tworzenia
Kodeksu postępowania administracyjnego Unii
Europejskiej.
Wszystkie wymienione projekty zmierzają
w kierunku wypracowania pewnych rozwiązań na poziome Unii Europejskiej i dążenia do
unifikacji w krajach członkowskich. Z naszego punktu widzenia istotne jest zapewnienie
udziału Polaków w tych międzynarodowych
projektach badawczych, których praktycznym
rezultatem mogą być nowe przepisy.
Stale powiększająca się liczba członków
instytutu i podejmowanie nowych tematów
badawczych, a także obecność przedstawicieli UE na posiedzeniach instytutu, wskazują
na jego wzrastającą rolę. Wypada żywić
nadzieję, że wykorzystamy tę okazję do odgrywania istotnej roli w pracach instytutu,
a tą drogą – oddziaływania na rozwój prawa
w Europie.
Radca Prawny 33
konferencja
Marcin
Skurzak
Bydgoszcz THE WALL Show
– Polska droga do wolności
26 października 2014 r. w Bydgoszczy odbyła się
międzynarodowa konferencja poświęcona rocznicy
25-lecia przemian demokratycznych w Europie Środkowej,
które dały początek polskiej „Solidarności”, obradom
Okrągłego Stołu oraz pierwszym częściowo wolnym
wyborom parlamentarnym w Polsce.
Z
akończeniem tego procesu było zburzenie
Muru Berlińskiego, stanowiącego symbol
podziału Europy. „Polska droga do wolności”,
bo tak brzmiał temat przewodni sympozjum,
skupiła wybitnych działaczy opozycji nie tylko z Polski, ale także z Niemiec, Czech, Węgier,
Ukrainy, Białorusi i Litwy. Organizatorem uroczystości było Towarzystwo Polsko-Niemieckie
w Bydgoszczy. Krajowa Rada Radców Prawnych
dofinansowała to wydarzenie, a znaczący wkład
w przyczynienie się do powodzenia tej inicjatywy wniosła Okręgowa Izba Radców Prawnych
w Bydgoszczy oraz Komitet ds. Współpracy
z Zagranicą KRRP.
Konferencję poprzedził koncert bydgoskiego
zespołu „The Echoes Project”, który w sobotę,
25 października, na deskach Teatru Polskiego
w Bydgoszczy dla uczczenia polskiej drogi do
wolności zaprezentował swoje wykonanie płyty Pink Floyd. W widowisku w roli gitarzysty
wystąpił Jarosław Kuropatwiński, inicjator oraz
reżyser przedsięwzięcia, a także prawnik i konsul honorowy Republiki Niemiec w Bydgoszczy
(wywiad z mec. Jarosławem Kuropatwińskim
na s. 13). Inspiracją widowiska stał się koncert,
który 21 lipca 1990 r. z inicjatywy założyciela
grupy Pink Floyd – dla uczczenia upadku Muru
Berlińskiego – odbył się na placu Poczdamskim
w Berlinie. Bydgoski spektakl wykonany został
w całości na żywo przy akompaniamencie muzyków orkiestry kameralnej i chóru młodzieżowego. Wszystkiemu zaś towarzyszyła multimedialna oprawa graficzna oraz projekcja filmu „The
Wall” w reżyserii Marcina Sautera.
Jak wielokrotnie podkreślali organizatorzy,
głównym przekazem widowiska było ukazanie w sposób symboliczny, a zarazem pogodny
i w pełni ekspresywny, długiej drogi walki
34 Radca Prawny
i cierpień opozycji antykomunistycznej w Europie Środkowej. Zwieńczeniem tej tułaczki,
w duchu słów jednego z utworów koncertu, staje
się „świat pogrzebany odłamkami walącej się
ściany, poza którą toczy się normalne życie”.
W drugim dniu uroczystości, 26 października, w Sali Sesyjnej Urzędu Miasta Bydgoszczy
konsul J. Kuropatwiński otworzył sympozjum
tematyczne poświęcone trzem zagadnieniom
w kontekście historii walk o wolność: działalności duszpasterskiej Kościoła katolickiego
w komunistycznej Polsce, działalności społeczeństwa obywatelskiego oraz ruchom opozycyjnym
w dziedzinie sztuki i kultury. Jak zaznaczył
podczas swojego wystąpienia, w przygotowanej
konferencji skoncentrowano się przede wszystkim na okresie od roku 1970 oraz wydarzeniach
na wybrzeżu do pamiętnego 13 grudnia 1981
roku i wprowadzeniu stanu wojennego. Ten
okres – w przekonaniu organizatorów – dał
podwaliny zjawiskom, które w perspektywie
kolejnych lat doprowadziły do upadku Muru
Berlińskiego.
Uczestnicy konferencji mogli usłyszeć o roli
Kościoła katolickiego w kreowaniu wartości
i tradycji, stojących u podstaw walki o wolność.
Po okresie stalinizmu i stagnacji lat 60. ub.w.
nadszedł bowiem czas tworzenia ruchów inteligencji katolickiej, opartych na strukturach kościelnych. Szczególną rolą odznaczyli się na tym
polu kardynał Stefan Wyszyński oraz późniejszy
papież – kardynał Karol Wojtyła. W drugiej połowie lat 70. natomiast obserwujemy intensywny
rozwój ruchów ludowych i chłopskich. Na lata
80. ub.w. zaś przypadają protesty robotnicze
oraz zawiązywanie się środowisk w pełni politycznych, jak choćby wolnych związków zawodowych. To również czas pierwszych prób
samoorganizacji społeczeństwa obywatelskiego. W kontekście tych przemian dyskutowano
również o przejawach i znaczeniu działalności
opozycyjnej w sztuce na przykładach zakazanych filmów i prasy drugiego obiegu.
Omawiany okres walki o wolność krajów
Europy Środkowej stał się punktem odniesienia
w dyskusji nad problemami, z którymi nierzadko
przychodzi borykać się społeczeństwu obywatelskiemu postsowieckich krajów niebędących
członkami Unii Europejskiej. W tym kontekście
zdecydowanym głosem było wystąpienie Marii Ślązak, wiceprezes Krajowej Rady Radców
Prawnych, która podkreśliła istotę wspierania
prawników ze Wschodu, szczególnie na płaszczyźnie organizacji wspólnych szkoleń, wymiany doświadczeń oraz obrotu informacji. Krajowa
Rada Radców Prawnych od czterech lat realizuje
program Partnerstwa Wschodniego, w ramach
którego, we współpracy z okręgowymi izbami
radców prawnych i międzynarodowymi organizacjami prawniczymi, wspierani są prawnicy
z Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Gruzji, Mołdawii i Ukrainy oraz prowadzony jest dialog
i współpraca z prawnikami z Rosji. W ramach
programu fundowane są stypendia na udział
w międzynarodowych konferencjach prawniczych i seminariach o prawie europejskim; zawierane są też obustronne umowy partnerskie,
umożliwiające organizowanie wspólnych szkoleń, wzajemnych wizyt oraz praktyk zawodowych dla młodych prawników. Nasza aktywność
Był to efekt specyficznych uregulowań prawnych oraz populistycznej kampanii, prowadzonej przez władze. Do oskarżenia adwokata
wystarczyło na przykład fałszywe doniesienie
o żądaniu przez prawnika zbyt wygórowanego
wynagrodzenia. Na Białorusi natomiast, jak
relacjonował represjonowany adwokat Aleh
Aheyeu, w 2011 r. Ministerstwo Sprawiedliwości zorganizowało weryfikację uprawnień
zawodowych wszystkich prawników, w wyniku
której prawo do wykonywania zawodu utracili
wyłącznie ci adwokaci, którzy reprezentowali
interesy więźniów politycznych, uczestników
demonstracji antyprezydenckich i innych osób
w tym obszarze to spłata długu zaciągniętego
zaangażowanych w działalność opozycyjną.
w latach 80. i 90. ub.w., kiedy polscy prawnicy
W Azerbejdżanie jednym z głównych problemów
byli wspierani przez kolegów z Zachodu.
dotykających zawodu prawnika są nieuzasadnione podsłuchy policji i służb specjalnych.
– Jestem przekonana, że naszym obowiązkiem
Na zakończenie swojego wystąpienia Maria
jest wspieranie rządów prawa i fundamentalnych
wartości wszędzie,
Ślązak wyraziła przekonanie, że kreowane
gdzie są one zagroprzez samorząd radców
żone – powiedziała
Krajowa Rada Radców
prawnych inicjatywy
Maria Ślązak, oddaPrawnych od czterech lat
będą przynosić w krając głos obecnym na
konferencji przedjach Europy Wschodniej
realizuje program Partnerstwa
stawicielom samoi na Zakaukaziu potrzebWschodniego, w ramach
rządu prawniczego
ne zmiany, jak działo się
którego wspierani są prawnicy
Gruzji, Azerbejdżaw Polsce w ostatnich
nu i Białorusi.
dwudziestu pięciu latach.
z Armenii, Azerbejdżanu,
Zgodnie z relacją
Konferencji towarzyBiałorusi, Gruzji, Mołdawii
szyło posiedzenie KoZazy Khatiashvii Ukrainy oraz prowadzony jest
mitetu ds. Współpracy
liego, prezydenta
z Zagranicą, zorganiadwokatury grudialog i współpraca
zowane 25.10.2014 r.,
zińskiej, w Gruzji
z prawnikami z Rosji.
przy współudziale OIRP
w latach 2008–
w Bydgoszczy. Podczas
2012 doszło do
obrad komitetu poruaresztowania praszono między innymi kwestię przygotowań
wie 120 adwokatów, co stanowiło około 5%
ogólnej liczby osób wykonujących ten zawód.
okręgowych izb do obchodów Europejskiego
Dnia Prawnika oraz nowej formuły Forum
Polsko-Niemieckiego. Przedstawiono harmonogram oraz stan realizacji projektów OIRP,
dofinansowanych przez komitet. Na koniec
przedyskutowano projekt stworzenia bazy
danych o prawnikach zagranicznych współpracujących z radcami prawnymi. Uczestnicy
Kongresu Federacji Adwokatury Europejskich
w Lucce zdali osobno relację ze swojego udziału w konferencji. W spotkaniu wzięli ponadto
udział goście zagraniczni, w tym Zaza Khatiashvili, prezydent adwokatury gruzińskiej, Aleh
Aheyeu, adwokat białoruski, oraz Olga Salomatova, członek Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, współpracująca z represjonowanymi
prawnikami z Białorusi, Ukrainy i Azerbejdżanu.
Gościom zagranicznym została przedstawiona
struktura pracy oraz sposób organizacji komitetu. Była to także okazja do wysłuchania relacji
na temat warunków pracy prawników w krajach
postsowieckich.
Zdjęcia: autor
konferencja
Radca Prawny 35
z zagranicy
Rynek usług prawnych
w Polsce i w Niemczech
W ostatnim czasie zarówno w Polsce, jak i w Niemczech
ożywiły się dyskusje dotyczące kryzysu na rynku
usług prawnych oraz jego najbliższej przyszłości.
Wzmożone zainteresowanie powyższym tematem
wynika niewątpliwie z otwarcia zawodów prawniczych,
jak również zastoju ekonomicznego,
dającego się zaobserwować w wybranych
dziedzinach gospodarki.
Z
daniem Włodzimierza Chróścika, dziekana
netu, 18% radzi się rodziny, a 21% samodzielnie
Rady OIRP w Warszawie, Polacy nie są
przedziera się przez podręczniki, komentarze
przekonani do korzystania z porad prawnych.
i kodeksy”. Powyższe nastawienie Polaków do
korzystania z usług prawnych może tłumaczyć
„U Polaków nie wytworzyła się potrzeba korzystania z usług prawników. Dla nich są to zupełprzeprowadzone w 2013 roku badanie Centrum
nie nieznane wody, do brzegu których nawet się
Badania Opinii Społecznej „O przestrzeganiu
jeszcze nie zbliżyli. Podobnie jak ludzie reneprawa i funkcjonowaniu wymiaru sprawiesansu nie wykazywali potrzeby podróży koleją,
dliwości w Polsce”2. Według ww. analizy, zaledwie jedna piąta Polaków pozytywnie ocebo jej nie znali”1. Z badań przeprowadzonych
przez TNS OBOP, na zlecenie Krajowej Rady
nia działanie polskich sądów. Ankietowani
Radców Prawnych,
wskazali na poszczególne
wynika, iż 86% osób fikwestie, które – ich zdazycznych nie korzystało
niem – stanowią najważw ostatnich pięciu laniejsze problemy polskiego
Godny odnotowania
tach z porady prawnej,
wymiaru sprawiedliwości:
jest fakt, że niemieckie
a pozostałe 14% przyprzewlekłość postępowań
znaje się do wizyt
sądowych (49% responspołeczeństwo chętnie
w kancelarii notarialdentów), zbyt skomplikorzysta z porad prawnych
nej. Powyższą sytuację
kowane procedury postępowszechnie znanych
tłumaczy wspomniapowań sądowych (30%),
ny już brak potrzeby
korupcja wśród sędziów
i dużych kancelarii,
porad prawnych, de(25%), orzekanie zbyt nico prowadzi do upadku
klarowany przez 99%
skich kar za przestępstwa
wielu mniejszych
respondentów. Z dal(17%), notoryczne opóźszych statystyk możnienia rozpraw (17%),
podmiotów.
na wywnioskować, iż
wydawanie przez sędziów
zaledwie 36% dużych,
wyroków na podstawie
niewystarczającego maponad 250-osobowych firm zatrudnia radcę prawnego na etateriału dowodowego (16%) czy niewydolny
cie. Na zasadzie stałej obsługi współpracuje
system przepływu informacji pomiędzy sąz kancelarią zewnętrzną 30% urzędów
dami (16%). Na uwagę zasługuje fakt, iż
i instytucji. W tym miejscu powstaje pytanie,
72% polskiego społeczeństwa ma – według
co robią polscy przedsiębiorcy oraz obywatele
CBOS – większe zaufanie do Europejskiego
w momencie pojawienia się problemu prawneTrybunału Praw Człowieka w Strasburgu niż
go? Jak wynika z badań: „36% korzysta z interdo polskich sądów. Wymienione zagadnienia,
36 Radca Prawny
w tym nastawienie Polaków do wymiaru sprawiedliwości oraz stosowane metody rozwiązywania problemów prawnych, niewątpliwie
mają wymierny wpływ na kondycję rynku
usług prawnych.
Na tle powyższych uwag warto byłoby zastanowić się, jak wygląda sytuacja na rynku
prawniczym u naszych zachodnich sąsiadów,
który chociażby z przyczyn czasowych i historycznych jest niewątpliwie bardziej dojrzały.
Wstępnie należałoby zaznaczyć, iż w Niemczech nie zauważono, jak dotąd, dużego wpływu międzynarodowego kryzysu gospodarczo-finansowego na rynek usług prawnych,
który określany jest jako w miarę stabilny.
Nie zmienia to jednak faktu, iż niemieccy
prawnicy obawiają się negatywnych zmian
rynkowych: „ceny usług powoli zaczynają spadać, klienci się wykruszają, a co roku
przybywa coraz więcej młodych prawników”3.
W wypowiedzi z 2013 roku „Der Spiegel” sugeruje, iż obecnie w Niemczech jest za dużo prawników, co czyni tamtejszy rynek przesyconym.
Jednocześnie godny odnotowania jest fakt,
że niemieckie społeczeństwo chętnie korzysta
z porad prawnych powszechnie znanych i dużych kancelarii, co prowadzi do upadku wielu mniejszych podmiotów. „Zwłaszcza małe
biura prawne borykają się z problemem zbyt
niskiej liczby klientów, dużych kosztów zatrudniania fachowców i drogich lokali biurowych.
W efekcie tego coraz więcej prawników zmuszonych jest zamykać swoje biura. To prawdziwy
koszmar dla klienta. Osoby korzystające z usług
biur prawnych zagrożonych upadkiem lub likwidacją są w o tyle niewygodnej sytuacji, że
boją się o pozytywne zakończenie spraw powierzonych prawnikom, a przede wszystkim obawiają się utraty pieniędzy, nierzadko dorobku
całego życia”4. Jak podaje Niemiecki Związek
Adwokatów, potencjalny klient niemieckiej
kancelarii jest bardzo wymagający, dlatego
chętniej powierza swoje interesy kancelariom
z wieloletnim stażem, które gwarantują bezpieczeństwo prawne oraz finansowe. Takie
podejście może świadczyć o większej świadomości klientów niemieckich, ale również
o większych możliwościach finansowych. Porównując powyższą sytuację z tą, którą mo-
z zagranicy
żemy zaobserwować
z wyżej wymienionych opcji
nad Wisłą, wydaje
należałoby wspomnieć, iż
W Niemczech jest obecnie
się, że korzystanie
w liczbie ofert pracy przoprzez klientów z podują tu takie miasta, jak np.
około 160 tys. adwokatów,
rad uznanych kanceDüsseldorf, Frankfurt nad
czyli o 1,5% więcej niż
larii prawnych dotyMenem czy Monachium.
rok temu, jak również
Następnie rozważany
czy zwłaszcza dużych
podmiotów prawa
jest Berlin i Hamburg. Na
o 40 000 więcej
handlowego oraz zaszczególną uwagę zasłuniż dziesięć lat temu.
guje posada doradcy pomożnych osób fizycznych. W przypadku
datkowego, na którą spora
liczba koncernów (na czele
pozostałych klientów
podstawowym kryterium wyboru adwokata lub
np. z Ernst&Young czy Deloitte) ogłasza reradcy prawnego jest wysokość wynagrodzenia
krutację.
za obsługę prawną.
Doradcy podatkowi mogą znaleźć zatrudNapływ młodych prawników jest obserwonienie w rozmaitych branżach, takich jak
walny w ostatnich latach zarówno w Polsce, jak
np. ubezpieczenia, banki, przemysł motoryzai w Niemczech. Tylko w ostatnim roku rynek
cyjny lub farmaceutyczny.
adwokatów i radców prawnych zasiliło około
W tym miejscu należałoby jednak za3,5 tysiąca prawników, co powoduje że rynek
uważyć, że – podobnie jak w Polsce – nie
wszyscy młodzi prawnicy mają szansę na
czynnych zawodowo pełnomocników liczy
obecnie około 40 tysięcy osób. Według inforlukratywny kontrakt zawodowy. Jak podaje
macji podawanych przez „WirtschaftsWoche”,
„Der Spiegel”, na sześciocyfrową sumę już
w Niemczech jest obecnie około 160 tys. adw pierwszym roku pracy mogą liczyć tylko
wokatów, czyli o 1,5% więcej niż rok temu, jak
najlepsi absolwenci – preferowany jest tu storównież o 40 000 więcej niż dziesięć lat temu5.
pień doktora oraz dyplom ukończenia studiów
karz. Tytułem dygresji należy zauważyć, że
w obecnej sytuacji w Polsce raczej nie zauważa
się odchodzenia radców prawnych i adwokatów do zawodów całkowicie niezwiązanych
z prawem lub jest to zjawisko raczej marginalne. Nie oznacza to jednakże, iż nie zmieni się to
w najbliższych latach.
Konkludując, można postawić tezę, że zarówno w Polsce, jak i w Niemczech rynek usług
prawniczych jest rynkiem dynamicznym. Na
każdym z nich można zaobserwować niemalejące zainteresowanie zawodem adwokata
(radcy prawnego) wśród absolwentów szkół
prawniczych. Niewątpliwie na dobrą sytuację
finansową oraz zawodową będą mogli liczyć
zwłaszcza prawnicy uznanych kancelarii prawnych oraz prawnicy działów prawnych dużych
firm. Wydaje się bowiem, że niezależnie od
liczby czynnych zawodowo pełnomocników,
funkcjonujących na danym rynku, zawsze będzie występowało szczególne zapotrzebowanie na usługi adwokatów i radców prawnych
o ponadprzeciętnej renomie i umiejętnościach
(w tym zakresie można pokusić się o pewne porównanie z rynkiem dóbr luksusowych). Sytuacja pozostałych przedstawicieli zawodu będzie
prawdopodobnie stawała się coraz trudniejsza,
co spowoduje (patrząc na przykład naszych zachodnich sąsiadów), że coraz częściej będziemy
obserwowali odchodzenie adwokatów i radców
prawnych do innych profesji.
Michał Peljan,
radca prawny, Kancelaria GESSEL
w Warszawie
Joanna Zator-Peljan,
Poznańska Wyższa Szkoła Biznesu
w Poznaniu
W. Chróścik (2014), Rynek usług prawnych
w Polsce ma swoją specyfikę. Trzeba ją poznać
i zrozumieć, zamiast wciąż narzekać na kryzys, http://
www.prawnik.pl/opinie/artykuly/780881,wlodzimierzchroscik-rynek-uslug-prawnych-w-polsce-ma-swojaspecyfike-trzeba-ja-poznac-i-zrozumiec-zamiast-wciaznarzekac-na-kryzys.html, 06.05.2014.
2
http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2013/K_005_13.
PDF, 06.05.2014
3
K. Werle, E. Buchhorn (2013), Juristenschwemme.
Wohin nur mit all den Anwälten?, http://www.spiegel.
de/karriere/berufsstart/juristenschwemme-zu-vielejuristen-draengen-auf-den-arbeitsmarkt-a-919819.
html, 30.05.2014
4
http://www.finanzamt.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1392:likwidacja-i-upadekwielu-kancelarii-prawnych-w-niemczech-&catid=55:prawo&Itemid=100, 06.05.2014
5
M. Bax (2013), Karrierechancen für Juristen,
http://www.wiwo.de/erfolg/jobsuche/stellenmarktjura-karrierechancen-fuer-juristen/9233416.html,
06.05.2014
6
M. Verbeet (2007). Fächerreport Jura: Das Kastensystem, http://www.spiegel.de/spiegelspecial/a-479180.
html, 30.05.2014
Rys. Coloures-pic – Fotolia.com
1
Z przeprowadzonego w 2013 roku badania
dotyczącego preferowanej posady po uzyskaniu
uprawnień do wykonywania zawodu wynika,
iż zdecydowana większość przyszłych niemieckich prawników to zwolennicy zatrudnienia
w cenionej i dużej kancelarii prawnej bądź
świadczenia porad prawnych na rzecz znanego koncernu. W nawiązaniu do drugiej
międzynarodowych6. Mniej zdolni absolwenci
muszą się zadowolić miesięcznym zarobkiem
w granicach od 1250 do 3250 euro brutto.
W związku z trudną sytuacją finansową prawnik o przeciętnych zdolnościach nierzadko
przekształca jeden z pokoi swojego mieszkania
na biuro, jak również ima się dodatkowych
zajęć, np. pracując po godzinach jako taksów-
Radca Prawny 37
na wokandzie etpcz
16 września Europejski Trybunał Praw Człowieka
orzekł, że nie doszło do naruszenia art. 8
Konwencji w sprawie ze skargi Nr 2210/12,
P.F. przeciwko Polsce.
W
obec skarżącego prokuratura wszczęła
postępowanie w sprawie molestowania seksualnego dwóch córek. Postępowanie
zostało umorzone z powodu braku dowodów.
Prokurator wziął pod uwagę opinię biegłego,
z której wynikało, że do molestowania nie doszło, choć wydano też inną – potwierdzającą
zarzuty matki. Sąd ustalił zasady kontaktów
skarżącego z córkami. Zgodnie z opinią biegłego, córki starały się o kontakt z ojcem. Wobec
tego sąd zezwolił na spotkania poza domem
dzieci. W związku z utrudnieniami ze strony
matki, sąd zezwolił skarżącemu na kontakty
z dziećmi w obecności kuratora, ukarał również
matkę grzywną.
Zarzut skarżącego odnosił się do traktowania
go przez sąd jak „podejrzanego” mimo umorzenia postępowania karnego. Postępowanie było
przewlekłe zarówno na etapie ustanowienia
kontaktów, jak i egzekucji. Zarzuty odpierał
rząd, twierdząc, że władze podjęły wszystkie
niezbędne środki, postępowanie prowadzono
szybko i sprawnie, bez okresów bezczynności.
Trybunał zauważył trudności w postępowaniu
– animozje między stronami, przyznając, że
uzgodnienia dotyczące kontaktów z dziećmi były
Inne orzeczenia dotyczące naruszenia art. 8:
 Siemianowski przeciwko Polsce, skarga
nr 45972/99, wyrok z 06.09.2005 r.,
 D ąbrowska przeciwko Polsce, skarga
nr 34568/08, wyrok z 02.02.2010 r.,
 Nowak przeciwko Polsce, skarga nr 1118/06,
wyrok z 08.06.2010 r.,
 Płaza przeciwko Polsce, skarga nr 18830/07,
wyrok z 25.01.2011 r.,
 K ijowski przeciwko Polsce, skarga
nr 33829/07, wyrok z 05.04.2011 r.
drażliwe dla stron i mogły stanowić niełatwe
zadanie dla sądów. Środki podejmowane przez
władze krajowe były rozsądne i efektywne.
Trybunał powtarzał przy tym pewne stałe
zasady, właściwe dla każdej tego typu sprawy.
Celem art. 8 jest ochrona jednostki przed arbi38 Radca Prawny
Prawo
do kontaktów
tralnymi decyzjami organów władzy publicznej. Organy krajowe mają obowiązek podjęcia
działań zmierzających do połączenia rodzica
z dzieckiem, ale obowiązek nie jest absolutny.
Do TPCz nie należy zastępowanie organów
krajowych w regulowaniu kwestii kontaktów,
ale raczej zbadanie pod względem zgodności
z konwencją decyzji wydanych przez te organy.
Trybunał stwierdził naruszenie art. 8
w sprawie ze skargi nr 77710/01 H.N. przeciwko Polsce. Sąd nakazał matce oddanie skarżącemu trójki dzieci po tym, jak uprowadziła je do
Polski. Trybunał dostrzegł okresy bezczynności,
długi czas przygotowania opinii przez biegłego,
ignorowanie przez władze ostrzeżeń, że matka
może ukryć dzieci i niepodjęcie kroków zapobiegających temu. Trybunał powołał ogólną zasadę pozwalającą stosować sankcje w przypadku
niezgodnego z prawem zachowania rodzica,
z którym dziecko zamieszkuje, czego w sprawie
nie zastosowano.
Zasadę powyższą TPCz powtórzył, stwierdzając naruszenie art. 8 w sprawie ze skargi P.P. przeciwko Polsce (8677/03, wyrok
z 08.01.2008 r.). Żona skarżącego, po zabraniu
dzieci do Polski z Włoch, gdzie mieszkali, ukrywała się z córkami wbrew orzeczeniu sądu,
przyznającemu skarżącemu prawo do kontaktów na czas postępowania w sprawie powrotu
do Włoch. Mimo kilkakrotnego ustalenia adresu pobytu matki z dziećmi, władze działały za
wolno. Bezczynny był zarówno komornik, jak
i kurator. Po kilka miesięcy trwały okresy bezczynności. Matka sprawująca pieczę działała
bezprawnie, mimo to władze nie zastosowały
wobec niej wspomnianych powyżej sankcji.
Nieprawidłowości w działaniach władz krajowych TPCz nie widział w sprawie Krasicki
przeciwko Polsce (skarga nr 17254/11, wyrok
z 15.04.2014 r.). Skarżący uzyskał prawo do
kontaktów z synami, co nie było respektowane przez ich matkę. Według biegłych, był
kompetentnym ojcem, a dzieci miały z nim
bliską i emocjonalną więź. Skarżący składał
skargi na policję, wnioskował o nałożenie
grzywien na matkę dzieci, które były nakładane, a wobec nieuiszczenia zamienione na
karę aresztu (nie wyegzekwowano). Skarżący
zrezygnował z pomocy kuratorów i dalszych
starań o spotkania z dziećmi, także z powodu makabrycznego „żartu” matki chłopców
(wysłała mu wieniec, informując dzieci, że
ojciec nie żyje). Trybunał dostrzegał oczywiste
trudności w realizacji praw skarżącego, wynikające z wrogości matki dzieci. Jednocześnie
jednak uznał, iż sądy nie były bezczynne,
ustanowiony kurator podejmował próby skontaktowania się z matką, nawiązał kontakt ze
szkołą chłopców, nałożono grzywny na matkę
dzieci, władze były gotowe zastosować najsurowszy ze środków egzekucji. Władze mogły
podjąć surowsze działania, ale TPCz rozumiał
wstrzemięźliwość.
Art. 8. Konwencja o ochronie praw człowieka
i podstawowych wolności
ust. 1. Każdy ma prawo do poszanowania
swojego życia prywatnego i rodzinnego,
swojego mieszkania i swojej korespondencji.
ust. 2. Niedopuszczalna jest ingerencja władzy publicznej w korzystanie z tego prawa,
z wyjątkiem przypadków przewidzianych
przez ustawę i koniecznych w demokratycznym społeczeństwie z uwagi na bezpieczeństwo państwowe, bezpieczeństwo publiczne
lub dobrobyt gospodarczy kraju, ochronę porządku i zapobieganie przestępstwom, ochronę zdrowia i moralności lub ochronę praw
i wolności innych osób.
Poza wspomnianymi zasadami ogólnymi,
którymi kieruje się Trybunał Praw Człowieka,
orzekając w przedmiocie naruszenia art. 8,
niezwykle istotna jest jeszcze jedna kwestia –
czas. Postępowania w trakcie których określane są kontakty rodzica z dzieckiem wymagają
szybkiego działania, a upływ czasu może mieć
nieodwracalne konsekwencje dla relacji między dziećmi a rodzicem, z którym dziecko nie
mieszka.
Adam Sroga
radca prawny
na wokandzie Europejskiej
Maciej
Taborowski
Mienie zabużańskie
nie dla Trybunału
Sprawiedliwości?
ności związane z korzystaniem z podstawowych
swobód zagwarantowanych przez traktat oraz
1
z zagwarantowanej przez art. 21 TFUE swobody
w sprawie C-370/13 Teisseyre , że przepisy
przemieszczania się i przebywania na terytorium
o obywatelstwie unijnym nie uzasadniają zastosowania
państw członkowskich. Jednak, zdaniem TSUE,
celem przepisów o obywatelstwie UE nie jest rozprawa UE w kontekście wymogu obywatelstwa polskiego
szerzenie przedmiotowego zakresu stosowania
stosowanego wobec spadkobierców osoby uprawnionej
traktatu także na sytuacje krajowe, które nie pozostają w żadnym związku z prawem UE. TSUE
do rekompensaty za mienie zabużańskie.
stwierdził dalej, że z akt sprawy przedłożonych
TS wynika, że Jan Teisseyre urodził się i zamiesz „Radcy Prawnym” 12/2013 (s. 42–43)
do sprawy Teisseyre. W naszym przekonaniu,
kuje w Finlandii, to jest państwie członkowskim,
pisaliśmy o tym, że pytanie prejudyw sprawie Teisseyre, zawisłej przed NSA, prawo
którego obywatelstwo posiada od swoich narocjalne Naczelnego Sądu Administracyjnego2
UE ma jednak zastosowanie, ale nie – jak chciał
dzin. Co więcej, nigdy nie zamieszkiwał w Polsce.
w sprawie wymogu obywatelstwa przy wypłaNSA – z uwagi na przepisy o obywatelstwie
Wobec tego okoliczności przedstawione przez
cie rekompensat za mienie zabużańskie (art. 3
unijnym, ale ze względu na swobodę przepływu
NSA nie pozwalają, zdaniem TSUE, stwierdzić,
ust. 2 w zw. z art. 2 pkt 2 ustawy o realizacji
kapitału.
iż Jan Teisseyre skorzystał z przysługującego
prawa do rekompensaty z tytułu pozostawienia
mu prawa do swobodnego przemieszczania się
nieruchomości poza obecnymi granicami Rzeprzewidzianego w art. 21 TFUE.
Stanowisko TSUE
czypospolitej Polskiej3) zawiera w sobie wątpliwy
Z tego powodu TSUE uznał, że w świetle fakelement dotyczący zastosowania prawa UE raW szczegółach TSUE w sprawie C-370/13
tów wynikających z akt sprawy przekazanych
tionae materiae. Informowaliśmy o wątpliwości,
Teisseyre podkreślił, że art. 20 TFUE przyznaje
TSUE sytuacja taka jak ta rozpatrywana w poczy argumentacja NSA oraz odwołanie się przez
każdej osobie, która ma obywatelstwo państępowaniu głównym nie pozostaje w jakimkolten sąd do wyroku C-192/05 Tas-Hagen wystarstwa członkowskiego UE, status obywatela UE
wiek związku z którąkolwiek z sytuacji objętych
czą, by TSUE uznał, że przepisy o obywatelstwie
(C-34/09 Ruiz Zambrano, pkt 40), który jest podpostanowieniami traktatu dotyczącymi swounijnym znajdą w sprawie Teisseyre zastosowastawowym statusem obywateli państw członbodnego przemieszczania się osób, a zwłaszcza
nie. W postępowaniu zawisłym przed NSA brak
kowskich (C-148/02
art. 21 TFUE. Ponadto, czysGarcia Avello). Status
było wyraźnego rzeczywistego wpływu ogranito hipotetyczna perspektywa
czenia kręgu osób uprawnionych do wypłaty reten pozwala obywateskorzystania ze wspomniaW szczegółach TSUE
kompensaty za mienie zabużańskie na swobodę
lom państw członkownego prawa do przemieszprzepływu obywatela unijnego (przemieszczanie
skich, którzy znajdują
czania się nie tworzy wystarw sprawie C-370/13
się lub pobyt w innym państwie członkowskim
się w tej samej sytuczającego związku z prawem
Teisseyre podkreślił,
acji, na korzystanie
UE). Skarżący, Jan Teisseyre, był bowiem od
UE, który uzasadniałby zaże art. 20 TFUE przyznaje
urodzenia obywatelem fińskim, mieszkającym
w dziedzinie właściwej
stosowanie wspomnianych
każdej osobie, która ma
w Finlandii, a ponadto w kontekście rekompenratione materiae trakpostanowień prawa UE.
saty nie skorzystał z uprawnień obywatela unijtatu – z zastrzeżeniem
TSUE odniósł się również
obywatelstwo państwa
nego do przemieszczenia się i pobytu w innym
wyjątków wyraźnie
do
powoływanego przez
członkowskiego UE,
państwie członkowskim. Tylko ta okoliczność
w tym względzie przeNSA w pytaniu prejudycjalstatus obywatela UE
uzasadniałaby zastosowanie prawa UE rationae
widzianych – z takiego
nym wyroku C-192/05 Tas(C-34/09 Ruiz Zambrano,
materiae i tylko w takim wypadku zakaz wszelsamego traktowania
-Hagen, uznając, że sprawa
z punktu widzenia
kiej dyskryminacji ze względu na przynależność
Teisseyre różni się od okopkt 40), który jest
prawa, bez względu
państwową (art. 18 TFUE)4 mógłby znaleźć zaliczności, które doprowadzipodstawowym
na ich przynależność
stosowanie. W wydanym niedawno wyroku
ły do wydania wyroku Tasstatusem obywateli państw
w sprawie C-370/13 Teisseyre TSUE, niestety, popaństwową (C-184/99
-Hagen. Jest tak, bowiem
członkowskich.
Grzelczyk, pkt 31). Sytwierdził nasze przypuszczenia i uznał, że przew sprawie Tas-Hagen skarpisy o obywatelstwie UE nie mają zastosowania
tuacje te są w szczególżący, którzy chcieli skorzy-
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) orzekł
W
Radca Prawny 39
na wokandzie Europejskiej
Zastosowanie
swobody przepływu
kapitału?
W naszym przekonaniu, w sprawie Teisseyre nie zwrócono do tej pory uwagi na element
związany ze swobodą przepływu kapitału. Ten
aspekt nie pojawia się w postępowaniu przed
NSA (i nie pojawił się w związku z tym również
w pytaniu prejudycjalnym do TSUE). TSUE natomiast ograniczył się do odpowiedzi na pytania
prejudycjalne sądu krajowego i z własnej inicjatywy nie poruszył (chociaż miał teoretycznie
taką możliwość) kwestii zastosowania swobody
przepływu kapitału. Stwierdził jedynie wyraźnie, że w sprawie tej nie mają zastosowania
postanowienia traktatu dotyczące „swobodnego
przemieszczania się osób, a zwłaszcza art. 21
TFUE” (tj. przepis dotyczący przemieszczania
się i pobytu obywatela UE w innym państwie
członkowskim UE). Należy jednak podkreślić,
że przepisy o swobodnym przepływie kapitału
nie należą do przepisów traktatu dotyczących
„swobodnego przepływu osób”. Stąd orzeczenie
TSUE w sprawie Teisseyre nie przekreśla możliwości zastosowania w tej sprawie swobody
przepływu kapitału.
Jak pisaliśmy już w „Radcy Prawnym”
12/2013 (s. 43) w sprawie Teisseyre uzasadnione wydaje się przyjęcie innej perspektywy
niż dotyczącej przepisów o obywatelstwie UE,
co mogłoby sprawić, że TSUE uzna sprawę za
wchodzącą w zakres prawa UE rationae materiae. W tym celu należałoby sięgnąć do przepisów o swobodnym przepływie kapitału (art. 63
TFUE). Ustawa zabużańska przyznaje bowiem
prawo do rekompensaty osobie mającej status
spadkobiercy. Spadkobranie stanowi w świetle
orzecznictwa TSUE bez wątpienia przepływ kapitału o charakterze osobistym (C-513/03 Van
Hilten). Podobnie sam fakt wypłaty określonego świadczenia obywatelowi innego państwa
członkowskiego UE (jeżeli nastąpił po 1 maja
2004 roku) może samodzielnie podlegać swobodzie przepływu kapitału. Wprawdzie prawo
do rekompensaty nie stanowi elementu masy
40 Radca Prawny
spadkowej, jednak pośrednio pozbawia spadkobiercę cudzoziemca pewnego prawa majątkowego związanego ze statusem spadkobiercy, co
nie nastąpiłoby, gdyby spadkobierca miał polskie obywatelstwo. By uzasadnić zastosowanie
prawa UE w takiej kwestii, wystarczy sięgnąć
do orzecznictwa TSUE sprzed okresu wprowadzenia przepisów o obywatelstwie unijnym.
Wówczas bowiem zastosowanie zakazu dyskryminacji ze względu na przynależność państwową należało uzasadnić chociaż pośrednim
związkiem z jedną ze swobód gospodarczych
(przepływem towarów, usług, pracowników
itp.). Ta technika została zastosowana m.in.
w sprawie 186/87 Cowan, w której świad-
zabużańska (październik 2005) i zapadła na
jej podstawie decyzja o odmowie przyznania
świadczenia spadkobiercy cudzoziemcowi (luty
2010 r.), która została utrzymana w II instancji
przez ministra skarbu, a także niekorzystne dla
stron orzeczenie WSA. Wydaje się więc, że z tych
okoliczności, które wystąpiły po akcesji można
w wystarczającym stopniu wywodzić zastosowanie prawa UE rationae temporis. Nie wszystkie elementy stanu faktycznego mające wpływ
na wypłatę świadczenia miały bowiem miejsce
przed przystąpieniem Polski do UE. Prawo UE
może nie pozwalać na dyskryminację z uwagi
na obywatelstwo wobec uprawnień spadkobiercy obywatela innego państwa członkowskiego
czenie odszkodowawcze za pobicie w metrze
paryskim, uzależnione od dyskryminacyjnych
kryteriów, nie było bezpośrednio objęte swobodnym przepływem usług, ale było związane
z faktem korzystania ze swobody usług przez
zainteresowanego jako turysty. Także w sprawie C-326/92 Collins TSUE zastosował zakaz
dyskryminacji z uwagi na przynależność państwową, chociaż przepisy dyskryminujące (ograniczające ochronę sądową dla cudzoziemców)
miały jedynie pośredni związek z wymianą
towarową/usługami i nie były wprost objęte
zakresem zastosowania swobody przepływu
towarów. W sprawie Teisseyre powyższa argumentacja dałaby taki efekt, że chociaż prawo
do rekompensaty nie jest objęte bezpośrednio
spadkobraniem (swobodą przepływu kapitału), to jednak pośrednio pozbawia cudzoziemca
w związku z jego statusem jako spadkobiercy
w innym państwie członkowskim UE (element
unijny) określonego prawa majątkowego.
Z postanowienia NSA wynika, że stwierdzenie nabycia spadku nastąpiło wprawdzie
w grudniu 2000 roku, a spadkobiercy wystąpili
z wnioskiem o przyznanie im prawa do rekompensaty w marcu 2004 roku, czyli przed przystąpieniem Polski do UE. Jednak już po przystąpieniu do UE weszła w życie obecna ustawa
UE przy wypłacie rekompensaty majątkowej
(wchodzącej w zakres swobody przepływu kapitału), której dochodzi już w postępowaniu
toczącym się po 1 maja 2004 roku.
Fot. TadeuszIbrom – Fotolia.com
stać ze świadczenia zastrzeżonego dla obywateli
niderlandzkich, sami byli wprawdzie obywatelami niderlandzkimi, którzy zamieszkiwali
w Niderlandach, jednak podmioty te skorzystały
z prawa do swobodnego przemieszczania się, wybierając miejsce zamieszkania w Hiszpanii. Zdaniem TSUE, w sprawie Teisseyre w postępowaniu głównym Jan Teisseyre nigdy nie skorzystał
z takiego prawa. W tych okolicznościach TSUE
stwierdził, że jest, oczywiście, niewłaściwy do
udzielenia odpowiedzi na pytanie prejudycjalne zadane przez NSA na podstawie art. 53 § 2
regulaminu postępowania przed TSUE.
Autor jest adiunktem w Instytucie Nauk
Prawnych PAN oraz w Katedrze Prawa
Europejskiego na Wydziale Prawa
i Administracji UW. Napisz do autora:
[email protected]
Postanowienie TSUE z 19 czerwca 2014 r. w sprawie
C-370/13 Henryk Teisseyre i Jan Teisseyre przeciwko
Ministrowi Skarbu Państwa, dotychczas niepublikowany.
2
Wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym, złożony przez Naczelny Sąd Administracyjny
(I OSK 2024/11 ) (Polska) 2 lipca 2013 r. – Henryk
Teisseyre, Jan Teisseyre przeciwko Ministrowi Skarbu
Państwa (sprawa C-370/13).
3
Ustawa z 8 lipca 2005 r. o realizacji prawa do rekompensaty z tytułu pozostawienia nieruchomości poza
obecnymi granicami Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U.
Nr 169, poz.1418, z 2006 r. Nr 195, poz. 1437,
z 2008 r. Nr 197, poz. 1223 oraz z 2010 r. Nr 257,
poz. 1726), dalej „ustawa zabużańska”.
4
Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej – zob.
Wersje skonsolidowane Traktatu o Unii Europejskiej
oraz Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej
(Dz. Urz. UE C 83 z 30.3.2010, s. 1).
1
trybunał Konstytucyjny
Grażyna
J. Leśniak
Niewydanie „milczącej”
interpretacji
nie oznacza braku
jej doręczenia w terminie
„wydania” aktu (interpretacji indywidualnej,
decyzji administracyjnej, zaświadczenia), któprzez ministra finansów indywidualnych interpretacji
re w każdym przypadku należy odróżnić od
innego pojęcia występującego w przepisach,
podatkowych, są zgodne z konstytucyjną zasadą
a mianowicie doręczenia tego dokumentu
(interpretacji indywidualnej, decyzji adminizaufania obywateli do państwa i prawa – orzekł
stracyjnej, zaświadczenia). To sugeruje, że
Trybunał Konstytucyjny.
o dochowaniu terminu załatwienia „sprawy
interpretacji” (określonego w art. 14d ordynacji) przesądza moment jej sporządzenia. Przy września 2014 r. Trybunał Konpodkreślił, że obowiązkiem organów władzy
jęcie takiego znaczenia tego przepisu jest spójstytucyjny rozpoznał wniosek
publicznej jest przyjmowanie jako wiążącej
ne z obliczaniem terminu załatwienia sprawy
Rzecznika Praw Obywatelskich, dotyczący
takiej wykładni przepisów, która nadaje im
na gruncie art. 139 ordynacji podatkowej.
tzw. milczącej interpretacji (sygn. akt K 49/12).
znaczenie niesprzeczne z konstytucją i w jak
W ocenie TK, przyjęciu zaproponowanej
w uchwale Naczelnego Sądu AdministraTrybunał Konstytucyjny uznał, że art. 14o
największym stopniu zapewnia realizację
cyjnego (sygn. akt II FPS 7/09) wykładni
norm konstytucyjnych. Akceptacja normy,
§ 1 ustawy Ordynacja podatkowa, rozumiany w ten sposób, że pojęcie „niewydanie inw świetle której wydaart. 14o ordynacji podatterpretacji” nie oznacza braku jej doręczenia
nie interpretacji indykowej nie stoi na przew terminie określonym w art. 14d tej ustawidualnej w terminie
szkodzie również charakW ocenie TK, przyjęciu
wy, jest zgodny z zasadą zaufania obywateli
3 miesięcy od dnia
ter prawny interpretacji
zaproponowanej
do państwa i stanowionego przez nie prawa,
otrzymania wniosku
indywidualnej przepisów
wynikającą z art. 2 konstytucji.
to jej sporządzenie
prawa podatkowego.
w uchwale Naczelnego
(wystawienie) przed
Zakwestionowany przez Rzecznika Praw
Jak poinformował sęSądu Administracyjnego
upływem tego okreObywatelskich art. 14o § 1 ordynacji podatdzia TK Zbigniew Cieślak,
(sygn. akt II FPS 7/09)
w wyniku rozpoznawanej
kowej, mówi, że „w razie niewydania intersu, a nie – jak uważa
pretacji indywidualnej w terminie określownioskodawca – dosprawy Trybunał Konstywykładni art. 14o ordynacji
nym w art. 14d (co do zasady, wydaje się ją
ręczenie dokumentu
tucyjny zdecydował się na
podatkowej nie stoi
adresatowi, sprzyja
bez zbędnej zwłoki, jednak nie później niż
jednoczesne zasygnalizona przeszkodzie
– jak zauważył TK
w terminie 3 miesięcy od dnia otrzymania
wanie Sejmowi potrzeby
podjęcia działań legislawniosku – przyp. red.) uznaje się, że w dniu
– realizacji konstytucharakter prawny
następującym po dniu, w którym upłynął tercyjnej zasady okrecyjnych związanych z kointerpretacji indywidualnej
śloności przepisów
min wydania interpretacji, została wydana
niecznością wprowadzenia
przepisów prawa
prawa, czyli ich preinterpretacja stwierdzająca prawidłowość staurzędowej formy komuninowiska wnioskodawcy w pełnym zakresie”
cyzyjności, poprawnokowania podatnikowi,
podatkowego.
(tzw. milcząca interpretacja).
ści i jasności. Chodzi
że interpretacja indywiduWłodzimierz Gurba, zastępca dyrektora
o to, by jednemu pojęalna w jego sprawie zostaDepartamentu Polityki Podatkowej w Miniciu, znajdującemu się
ła wydana (sporządzona
w różnych przepisach tego samego aktu norsterstwie Finansów, przekonywał w trakcie
i podpisana) przed upływem trzech miesięcy
matywnego, nadawać identyczne znaczenie,
rozprawy, że zaskarżony przez RPO przepis
od otrzymania wniosku oraz o tym, czy jest
gdyż zapewnia to stabilność interpretacji danie jest niezgodny z ustawą zasadniczą.
ona pozytywna czy negatywna dla podatnika.
Sędzia TK Zbigniew Cieślak, przedstawiając
nego określenia w ramach całej regulacji prawustne motywy orzeczenia jako sprawozdawca,
nej. Jak wskazał TK, odnosi się to do pojęcia
Przepisy Ordynacji podatkowej, przewidujące wydawanie
25
Radca Prawny 41
trybunał Konstytucyjny
Opłata za kradzież prądu
nie jest represją
Jednoczesne stosowanie wobec tej samej osoby fizycznej
za ten sam czyn, polegający na nielegalnym poborze
energii elektrycznej, odpowiedzialności karnej
za przestępstwo kradzieży energii z art. 278 § 5 kodeksu
karnego oraz opłaty przewidzianej w art. 57 ust. 1 pkt 1
prawa energetycznego jest zgodne z konstytucją.
T
ak orzekł 21 października 2014 r. Trybunał
Konstytucyjny. Sędziowie rozpoznawali
pytanie prawne Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia Wydział V Karny (sygn. akt
P 50/13).
Trybunał uznał, że zakwestionowane:
art. 278 § 5 k.k. oraz art. 57 ust. 1 pkt 1 ustawy
Prawo energetyczne w zakresie, w jakim dopuszczają jednoczesne stosowanie wobec tej samej
osoby fizycznej za ten sam czyn, polegający na
nielegalnym poborze energii elektrycznej, odpowiedzialności karnej za przestępstwo kradzieży
energii, są zgodne z art. 2 konstytucji. Problem
konstytucyjny przedstawiony w pytaniu prawnym sprowadzał się do odpowiedzi na pytanie:
czy kumulacja za czyn stanowiący nielegalny
pobór energii i jednocześnie kradzież energii
odpowiedzialności karnej za przestępstwo
z art. 278 § 5 ustawy Kodeks karny oraz stosowania opłaty przewidzianej w art. 57 ust. 1 pkt 1
ustawy Prawo energetyczne, stanowi naruszenie
zasady ne bis in idem, ze względu na naruszenie
zakazu podwójnego karania za ten sam czyn.
Jak tłumaczył, przedstawiając ustne motywy
orzeczenia, sędzia sprawozdawca Mirosław Granat, w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego
42 Radca Prawny
termin represja ma znacznie szersze znaczenie. TK uznał, że opłata przewidziana w ww.
przepisie prawa energetycznego jest środkiem
prawnym z dziedziny prawa cywilnego i jest
traktowana przez ustawodawcę jako alternatywna – w stosunku do zasad ogólnych – metoda
dochodzenia odszkodowania za nielegalny pobór energii, zawierająca specyficzny sposób ustalania wysokości owego odszkodowania, która
to wysokość ma gwarantować przedsiębiorstwu
energetycznemu pełną restytucję szkód. Jest ona
nakładana przez przedsiębiorstwo energetyczne,
a zatem podmiot prywatny, a następnie egzekwowana na drodze postępowania cywilnego.
Jak podkreślił sędzia TK Mirosław Granat, odpowiedzialność cywilna może pełnić, poza główną funkcją kompensacyjną, także inne funkcje,
w tym prewencyjną i represyjną. Trybunał uznał
więc, że opłata z art. 57 ust. 1 pkt 1 ustawy Prawo energetyczne poza funkcją kompensacyjną
realizuje także funkcję prewencyjną, a nawet
uzupełniająco – ze względu na wysokość tej
opłaty – represyjną, co nie powoduje jednak
utraty przez tę opłatę charakteru środka prawnego z zakresu prawa cywilnego. – W związku
z nielegalnym poborem prądu zakład może po-
brać opłatę albo dochodzić odszkodowania na
zasadach ogólnych. Ustawodawca pozostawia
więc przedsiębiorstwu alternatywę w zakresie
dochodzenia odszkodowania – zauważył sędzia
TK Mirosław Granat.
Co istotne, TK zwrócił ponadto uwagę, że treścią wynikającego z art. 2 konstytucji zakazu
podwójnego karania jest również konieczność
zachowania odpowiedniej proporcji pomiędzy
środkami prawnymi realizującymi funkcje represyjne. Dlatego, oceniając zachowanie sprawcy,
sąd powinien uwzględnić przy wyborze środka
i sposobu prawnokarnej reakcji za popełnione przestępstwo, w ramach dyrektyw i zasad
wymiaru kary, fakt poniesienia przez sprawcę
innej niż karna odpowiedzialności za ten sam
czyn, realizującej uzupełniająco funkcję represyjną. Sąd nie jest bowiem, jak stwierdził sędzia
M. Granat, związany wyłącznie zasadami i dyrektywami wymiaru kary, określonymi wprost
w ustawie karnej, ale jest zobowiązany do
stosowania również zasad i dyrektyw wymiaru kary, które nie zostały wyrażone implicite
w kodeksie karnym, ale mają swoje konstytucyjne podstawy.
W ocenie Trybunału Konstytucyjnego, kumulacja stosowania wobec tej samej osoby za
ten sam czyn opłaty z art. 57 ust. 1 pkt 1 prawa energetycznego i odpowiedzialności karnej
za przestępstwo kradzieży energii z art. 278
§ 5 k.k., nie prowadzi do naruszenia zasady
ne bis in idem, wynikającej z art. 2 konstytucji. Opłata jest bowiem środkiem prawnym
z dziedziny prawa cywilnego, w przeciwieństwie
do odpowiedzialności karnej za przestępstwo
z art. 278 § 5 Kodeksu karnego.
G.J.L.
na wokandzie
Co komu hałasuje
Wojciech Tumidalski
Pewnie wszyscy pamiętają scenę z filmu „Dzień Świra”
Marka Koterskiego, gdy grany przez Marka Kondrata
główny bohater krzyczy z okna swego mieszkania
w bloku do pracujących nieopodal budowlańców,
czy muszą tak (niecenzuralne słowo, powiedzmy,
że hałasować) przez cały czas. Robotnicy za bardzo
nie rozumieją, o co chodzi i pracują dalej, a Adaś
Miauczyński popada w dalszą frustrację.
H
ałas potrafi być nieznośny – o tym nie
musimy się chyba przekonywać. Zapewne przerabiał to każdy, kto potrzebował w ciągu
dnia skupić się nad lekturą albo, powiedzmy,
nad napisaniem pisma procesowego.
Ale czy wszystko jest hałasem? Przed takim dylematem stanął właśnie Sąd Rejonowy Warszawa Śródmieście w pewnej sprawie
o naruszenie Kodeksu wykroczeń. Uściślijmy:
w sprawie nie chodzi o hałas z budowy, lecz
o graną na żywo muzykę. Ale to nie był zespół
Behemoth, lecz swingujący kwintet, który grał
przedwojenne szlagiery, w tym – to nie żart –
„Ach śpij, kochanie”.
Atrakcje w ogrodzie
Zaczęło się latem 2013 r., gdy w ogrodzie
pewnej modnej warszawskiej restauracji (na
tyłach Nowego Światu) ruszyły cotygodniowe
koncerty. W każdą sobotę i niedzielę od lipca
do połowy września, pod patronatem fundacji
zajmującej się promowaniem rodzimej kultury,
ubrany w smokingi zespół zawodowych muzyków umilał czas gościom restauracji, przygrywając im w ogrodzie od godziny 17.00 do
21.00. Oczywiście, z przerwami (trzy półgodzinne pauzy). Wieczory muzyczne cieszyły się
dużą popularnością, a znane ze Starego Kina
melodie brzmiały – wydawało się – dyskretnie.
W składzie zespołu: muzycy Filharmonii Narodowej oraz Centralnego Zespołu Artystycznego
Wojska Polskiego.
Przedstawmy zespół: trąbka, pianino, kontrabas, perkusja, flet/saksofon. I wokalistka.
Uściślijmy: trąbka zawsze z tłumikiem, perku-
sista używający zazwyczaj nie pałeczek, lecz
Jakub P. (nie zgadza się na podanie swych damiotełek, pozostali instrumentaliści raczej pianych), prawnik, członek zarządu wspólnoty
no niż forte. Wokalistka owszem, przez mikromieszkaniowej pobliskiego budynku. Munfon, ale – co przyznają z niejakim wstydem
durowi spisali dane muzyków, bo – jak mósami muzycy – nie śpiewała we wszystkich
wili – są do tego zobowiązani. Pouczenia nie
utworach, bo większości nie umiała...
udzielili, nie zakazali też dalszego grania, bo
Okazuje się jed– jak stwierdzili osobiście –
nak, że nie wszystkim
więcej hałasu niż orkiestra
podobały się przedrobią autobusy ruszające
Obwinionym zarzucono
wojenne szlagiery
z pobliskiego przystanku.
zakłócanie spokoju grą
grane na żywo co
Muzycy wrócili więc do wyweekend. Utyskiwastępu, a policjanci do swona instrumentach
li na to mieszkańcy
ich zajęć. Zaintrygowani
z użyciem wzmacniaczy.
pobliskich kamienic,
zajściem goście wrócili do
Sprawa trafiła do sądu,
usytuowanych wokół
konsumpcji i słuchania.
który wydał już wyrok
ogrodu restauracji. Ich
Czytelnicy domyślają
się zapewne, że teraz
zdaniem, muzyka nie
w trybie nakazowym,
pozwalała odpocząć
musi nastąpić zwrot akcji
uznając winę muzyków.
we własnym miesz– oto on. Minęły miesiące,
Ponieważ obaj wnieśli
kaniu. Dochodziło do
wszyscy dawno o sprawie
sprzeciw, zaczęła się
incydentów – jeden
zapomnieli, aż tu nagle do
z lokatorów wystawił
dwóch z sześciorga muzyklasyczna sprawa
do okna głośniki od
ków przychodzi wezwao wykroczenie.
swojego sprzętu granie – najpierw na policję,
jącego i wszystkich
a potem do sądu, w sprawie
zainteresowanych
o wykroczenie. Wezwano
(oraz niezainteresowanych) raczył dźwiękami
dwóch: kontrabasistę i klarnecistę, których
wcześniej legitymowano. Pozostali muzycy
disco-polo. Na prośbę menedżera restauracji
i wokalistka wezwań nie otrzymali, spraw
interweniowała policja.
o wykroczenie nie mają.
Obwinionym zarzucono zakłócanie spokoju
Muzykalni mundurowi
grą na instrumentach z użyciem wzmacniaczy.
Nie była to jedyna tego dnia wizyta stróSprawa trafiła do sądu, który wydał już wyrok
żów prawa w tym miejscu. Niedługo później
w trybie nakazowym, uznając winę muzyków.
bowiem policjanci przyszli do muzyków. FunkPonieważ obaj wnieśli sprzeciw, zaczęła się klacjonariuszy wezwał mieszkający w pobliżu
syczna sprawa o wykroczenie.
Radca Prawny 43
na wokandzie
skiej Kępy) na odległy
głośną muzykę. – Graliśmy
od centrum Służewiec.
przedwojenne szlagiery –
Nie od dziś wiadomo,
Nie od dziś wiadomo,
podkreślał, wymieniając
że mieszkańcy starówek
że mieszkańcy staróku uciesze zgromadzonych
wek muszą się liczyć
na sali ich tytuły: – „Ach
muszą się liczyć z tym,
z tym, że pobliskie
śpij, kochanie”, „Dlaczego
że pobliskie restauracje
restauracje są czynne
nie chcesz spać”... Trębacz
są czynne do późnej nocy.
do późnej nocy. Czy
używał do trąbki tłumika.
Czy jedyna możliwość
jedyna możliwość to
Perkusja grała cicho, a flet
wyprowadzka czy
emituje głośność do 40 deto wyprowadzka
cybeli – tłumaczył muzyk.
można jakoś walczyć
czy można jakoś walczyć
z hałasem?
Podobnie mówił drugi
z hałasem?
– Byłem zaskoczony
obwiniony, 57-letni kontrazarzutem i całą sprabasista Zbigniew Kucharwą – mówił w sądzie
ski, który grywa z Bielskim
obwiniony Tomasz Bielski, 60-letni saksofooprócz stałego koncertowania w Centralnym
Zespole Artystycznym Wojska Polskiego. Jak
nista i flecista, na co dzień pracujący w Fil-
dyjne dźwięki – powiedział ich obrońca, mec.
Maciej Zaborowski. Przyznaje on, że w dzisiejszych czasach temat hałasu w miejscach
publicznych jest nieobojętny, szczególnie dla
mieszkańców miast. To nie przypadek, że znany festiwal muzyczny przenosi się ze Stadionu
Narodowego (krok od modnej i spokojnej Sa-
harmonii Narodowej. Odrzucał twierdzenia
policji, jakoby zespół grał ze wzmacniaczami.
– Muzyka nie była głośna, graliśmy tak, że mogliśmy słyszeć rozmowy gości przy stolikach
i szczęk ich sztućców – zapewniał. Dodał też,
że nikt z gości ani obsługi restauracji nie informował ich, by ktokolwiek skarżył się na zbyt
Rys. Jacek Frankowski
Przyjrzyjmy się przepisowi Kodeksu wykroczeń, naruszenie którego zarzucono muzykom: art 51 stanowi: kto krzykiem, hałasem,
alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo
wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności
albo grzywny.
Co się stało 28 lipca 2013 r.? Czy był tam
krzyk, hałas, alarm, inny wybryk? Chyba to
ostatnie. W takim razie, czy „innym wybrykiem” może być muzyka grana w biały dzień
przez dżentelmenów w smokingach?
Na tym opiera się linia obrony obwinionych.
– Ciekawe, że „inny wybryk” zarzucono zawodowym muzykom, grającym łagodne, melo-
44 Radca Prawny
podkreślił, jest nawet nagranie ich koncertu.
– Kontrabasu na nim nawet nie słychać. Niestety... – mówił z żalem. On również potwierdził, że zespół grał bez nagłośnienia, a mikrofonu używała tylko wokalistka śpiewająca
z nimi niektóre piosenki, albo do zapowiedzi
kolejnego utworu.
na wokandzie
Takie terminy,
Więc dlaczego
nie chcesz spać?
Inaczej sprawę widział 37-letni Jakub P., którego sąd przesłuchał po obwinionych – to on
żądał interwencji policji w sprawie muzyków
z restauracji. Jak mówił w czasie rozprawy,
„zakłócono jego mir domowy”, bo muzyka
w jego mieszkaniu usytuowanym na pierwszym piętrze była tak głośna, że nie mógł ani
oglądać telewizji, ani czytać książki, ani słuchać własnej muzyki. – Jako członek zarządu
wspólnoty mieszkaniowej jestem zobowiązany
do reagowania w takich sprawach – zaznaczył,
ale zarazem przyznał, że nikt z mieszkańców
się do niego o taką interwencję nie zwracał.
Jakub P. zaprzeczał jakimkolwiek politycznym konotacjom tej sprawy, co – jego zdaniem – usiłuje się wmówić opinii publicznej
przez wskazywanie, że jest on synem znanej
warszawskiej posłanki. Na początku swoich
zeznań mężczyzna przytaczał artykuły z internetu i maile, jakie są do niego kierowane
w związku z tą sprawą. – Próbuje się na mnie
wymóc zmianę zeznań, do mojej matki pisze
się maile, aby na mnie wpłynęła. A mnie chodzi
tylko o to, że muzyka jest za głośna – przekonywał. Jakub P. utrzymuje przy tym, że muzycy
używali wzmacniaczy do swych instrumentów.
– A czy zgłaszał pan sprawę hałasu Państwowej Inspekcji Sanitarnej? – zapytał go mecenas Zaborowski. Odpowiedź była negatywna.
– A widzi pan, bo to jest instytucja odpowiedzialna za czuwanie nad odpowiednim poziomem hałasu – powiedział wtedy prawnik.
– Nie jestem pieniaczem, ja nie wpływałem
na to, aby ta sprawa znalazła się w sądzie – zapewniał pokrzywdzony. Jak dodał, wprawdzie
ze swych okien nie widział nawet restauracyjnego ogródka, ale akustyka w podwórzu jest
taka, że słyszał w swym mieszkaniu słowa
każdej śpiewanej piosenki. Był też przekonany,
że muzycy używali wzmacniaczy. – A czy czuł
pan dudnienie lub wstrząsy? – pytał obrońca
obwinionych. – Bez przesady, to nie był koncert
rockowy – brzmiała odpowiedź.
Ciekawe, jak rozwinie się ten proces. Czy
sąd w sprawie o wykroczenie dokona oględzin ogrodu restauracji? No i dźwięki jakiej
muzyki są mu bliższe? „Ach śpij, kochanie”,
czy disco-polo? Prawidłowa odpowiedź na to
pytanie brzmi: nieważne. Jeśli we właściwy
sposób podchodzi się do zasady bezstronności,
to gusta muzyczne nie mają znaczenia.
W.T.
Autor jest dziennikarzem PAP.
panie dzieju
Incydent gruziński? Kiedy to było? No tak, sześć lat temu.
Wydarzenia te w swoim czasie były na ustach wszystkich,
bo latem 2008 r., gdy rozpoczynały się Igrzyska Olimpijskie
w Pekinie, wojska rosyjskie wkraczały do Gruzji, a polski
prezydent Lech Kaczyński jechał na miejsce, by wspierać
gruzińskie władze, czym zaskarbił sobie dozgonną
wdzięczność Gruzinów.
D
ziś, po katastrofie smoleńskiej, w której
prezydent Kaczyński zginął, ma on ulicę
swego imienia w Tbilisi. Ale gdy wtedy udawał
się rządowym samolotem w rejon walk, nie do
śmiechu było załodze samolotu (ponoć były
spięcia o miejsce lądowania między prezydentem a pilotami latającymi do Gruzji w rejon
walk), a i w samej Gruzji było niespokojnie.
Misja prezydenta
Tego dnia bowiem Micheil Saakaszwili, ówczesny gruziński prezydent, chciał, by prezydent Kaczyński osobiście przekonał się, jaka
jest sytuacja na granicy między Gruzją a Osetią
Południową. Nasze Biuro Ochrony Rządu było
tym, powiedzmy oględnie, trochę zaskoczone.
Konwój ruszył na granicę, gdzie – w obecności obu prezydentów, padły strzały. Nikomu
nic się nie stało, ale Agencja Bezpieczeństwa
Wewnętrznego opracowała tzw. raport sytuacyjny o zajściu. Z klauzulą „poufne” otrzymała
go ograniczona liczba osób na najwyższych
stanowiskach państwowych – w kancelariach
Prezydenta i Premiera oraz kilku kluczowych
resortach. Rzecz w tym, że raport „wyciekł”.
O jego istnieniu napisała gazeta „Dziennik”,
wskazując, że ABW za najbardziej prawdopodobną wersję zdarzeń uznała tę, iż „sytuacja
mogła być wykreowana przez stronę gruzińską”. Według ujawnionych w gazecie ustaleń,
polskie Biuro Ochrony Rządu nie znało szczegółów wyjazdu na granicę, a w chwili, gdy padły strzały, Lech Kaczyński – przebywający razem z prezydentem Gruzji – nie miał właściwej
obstawy; samochody z polskimi BOR-owcami
były w dalszej części kolumny.
Ujawnienie raportu wywołało burzę w polityce (pamiętajmy, że w roku 2008 prezydentem
był Lech Kaczyński, a rządem kierował Donald
Tusk, ministrem spraw zagranicznych był Radosław Sikorski, zaś szefem ABW – Krzysztof
Bondaryk). Obóz prezydencki zarzucał rządowi
próbę zbagatelizowania gruzińskiej misji Lecha Kaczyńskiego, rząd zaś wskazywał słabe
punkty tej wizyty. Po incydencie odwołano szefa
ochrony Prezydenta RP. Sam L. Kaczyński sugerował, że strzały oddali Rosjanie z pobliskiego
posterunku. Siergiej Ławrow, szef rosyjskiego
MSZ, uznał zdarzenie za prowokację gruzińską.
Potem Osetyjczycy przyznali, że strzelali w powietrze, aby zatrzymać kolumnę samochodów
z Gruzji.
Prześwietlanie,
wyjaśnianie
W Polsce ruszyło energiczne śledztwo ABW
i prokuratury, którego celem było ustalenie
źródła wycieku raportu. Prasa pisała nawet,
że aby ustalić źródło przecieku, służby analizowały nawet billingi telefonów prezydenckiej pary – Marii i Lecha Kaczyńskich. W lutym
2011 r., gdy napisała o tym „Rzeczpospolita”,
prowadząca śledztwo Prokuratura Okręgowa
w Warszawie oficjalnie zaprzeczyła takim
informacjom, podając, że jedynie planowano
ich przesłuchać (nie doszło do tego, bo na
przeszkodzie stanęła katastrofa smoleńska).
Jednocześnie prokuratura przyznała, że wyRadca Prawny 45
na wokandzie
ABW. Powołali się na obowiązek zachowania
tajemnicy dziennikarskiej, co w praktyce uniemożliwia nawet zaprzeczenie, że to Kownacki był źródłem przecieku. Obaj dziennikarze
mówili, że za pośrednictwem szefa kancelarii
Lecha Kaczyńskiego chcieli namówić prezydenta, by udzielił im wywiadu o polityce
wschodniej. Kaczyński był przeciw, wywiadu
nie przeprowadzono. Sąd zwrócił uwagę, że po
rozmowie z Kownackim jeden z dziennikarzy
wrócił jeszcze na chwilę do budynku Kancelarii Prezydenta; podejrzewano, że może wtedy
dostał ten tajny raport. „Faktycznie, zawróciłem, bo – wstyd się przyznać – zostawiłem
u pana ministra mój notes. Wróciłem więc,
by go odebrać” – przyznał dziennikarz, a jego
współpracownik potwierdził: „znając go, to
możliwe, że coś zostawił. Jest zapominalski”.
– Ale w waszym tekście z 26 listopada 2008
roku napisano: „widzieliśmy ten dokument” –
indagował dziennikarza mec. Paweł Ryczko,
Przyznał, że mogły być odebrane jako „ciężkie
oskarżenie” strony gruzińskiej. – Ale one miały
pozostać w domenie poufnej. W dokumentach
poufnych snujemy nie takie hipotezy. Musi być
gdzieś w państwie miejsce, w którym myśli się
o hipotezach nawet mało prawdopodobnych. Po
to nakłada się klauzule, żeby to nie wyciekało
na zewnątrz – mówił w sądzie minister.
obrońca Kownackiego. – Zdanie to jest prawdziwe – odparł Michał Majewski.
Na wniosek obrony sąd okazał obu reporterom fragment akt sprawy, w których ABW
– tropiąc wyciek swego raportu – rozrysowała
wszystkie połączenia telefoniczne, jakie wykonywał on w tamtych dniach, oraz numery
telefonów, z jakich dzwoniono do niego. Było
to połączone z rozrysowaniem miejsc pobytu
poszczególnych rozmówców, ustalonych na
podstawie logowań stacji przekaźnikowych
telefonii komórkowej.
– To dla mnie szokujący dokument, pokazujący, że byłem inwigilowany również
w tym zakresie, który w żaden sposób nie wiąże się z przedmiotem sprawy – skomentował
to Majewski. – Jeśli wysoki sąd chciał mną
wstrząsnąć, to się udało – dodał do tego Reszka. Obaj potwierdzili, że pozyskiwanie przez
służby takich danych mogło doprowadzić do
ujawnienia tajemnicy dziennikarskiej. – W tym
czasie zajmowaliśmy się innymi tematami. Są
tu też moje telefony do banku i mojej rodziny.
Jestem zszokowany charakterem i zakresem tej
inwigilacji – dodał Majewski.
Po latach,
ale w sumie i tak
dość szybko
Rys. Bobboz – Fotolia.com
stępowano o billingi prezydenckich ministrów:
Piotra Kownackiego i Małgorzaty Bochenek.
Prześwietlano naprawdę wiele osób.
Śledztwo zakończyło się pod koniec
2010 r. oskarżeniem Kownackiego o ujawnienie
mediom poufnego raportu ABW, za co grozi
do trzech lat pozbawienia wolności. Sprawa
jest poszlakowa, bo Kownacki nie przyznaje
się do zarzutu, a dziennikarze Paweł Reszka
i Michał Majewski – autorzy inkryminowanych
tekstów – także zaprzeczają, by to Kownacki udostępnił im raport. Proces w tej sprawie trwa już dłuższy czas i właśnie wkracza
w decydującą fazę. W niemałej części toczy się
za zamkniętymi drzwiami – z uwagi na charakter tej sprawy – ale są i jawne przesłuchania.
W sprawie zeznawał m.in. urzędujący jeszcze
wtedy szef MSZ – Radosław Sikorski. Jak mówił, hipotezy ABW były formułowane „na szybko”, ale uznawał, że należą do tych „bardziej
nieprawdopodobnych niż prawdopodobnych”.
Chroń źródła,
dziennikarzu
Dziennikarze Paweł Reszka i Michał Majewski przyznali, że kontaktowali się w różnych
sprawach z ministrem Kownackim, ale odmówili ujawnienia, dzięki komu poznali raport
46 Radca Prawny
Działania ABW nastapiły w 2008 r., ale
ich skutki prawne mogą nastąpić dziś, bo
sąd postanowił formalnie doręczyć Reszce
i Majewskiemu postanowienia prokuratury
o uchyleniu tajemnicy telekomunikacyjnej,
jakie wydano wobec nich na potrzeby ABW.
Teraz obaj dziennikarze będą mogli złożyć do
sądu odwołania na te decyzje i – jak mówili –
zamierzają to zrobić.
Sprawa swobodnego dostępu przez tajne
służby do billingów obywateli stała się głośna
po publikacjach prasy sprzed kilku lat. Doprowadziła do zaskarżenia tych przepisów do
Trybunału Konstytucyjnego przez Prokuratora
Generalnego i Rzecznika Praw Obywatelskich.
Trybunał wydał już wyrok ograniczający swobodę służb, ale wejdzie on w życie za ponad
rok – przez ten czas trzeba przygotować nowe
przepisy.
Niby nic nowego, ale za każdym razem trochę uwiera myśl, że na sprawiedliwość trzeba
czekać. Cokolwiek się stanie w sprawie byłego
ministra Kownackiego, to droga prawna dziennikarzy potrwać może jeszcze dłużej. Z jednej
strony – to miło, że organa ścigania od pewnego czasu w sprawach o „przeciek do prasy”
koncentrują się na poszukiwaniu tych, którzy
informację ujawnili, a nie na mediach – o ile
te ostatnie, ujawniając tajne dane, kierują się
interesem społecznym. Z drugiej jednak strony – zaskarżenie do sądu decyzji prokuratury,
wydanej sześć lat temu, będzie zapewne miało
przede wszystkim wymiar symboliczny (choć
kto wie, czy także materialny?). Po takim czasie
każdy z dystansem patrzy na dawne zdarzenia.
Nie tylko sąd. Ach, byłbym zapomniał: to naprawdę miło ze strony sądu, że zdecydował się
już teraz, jeszcze przed wyrokiem, uruchomić tę
procedurę. Gdyby chciał, mógłby czekać nawet
do prawomocnego rozstrzygnięcia sprawy. Czyli, lekko licząc, jeszcze co najmniej rok. Takie
terminy, panie dzieju.
WT
nowości wydawnicze
Kodeks cywilny. Komentarz
Opracowany został jako wydanie jednotomowe, uwzględniające najnowsze zmiany, aktualne orzecznictwo oraz poglądy
doktryny.
Komentarz zawiera wyjaśnienia obejmujące część ogólną kodeksu, własność i inne
prawa rzeczowe oraz zobowiązania (część
ogólna) oraz prezentuje w sposób wszechstronny i szczegółowy dorobek doktryny
i judykatury.
Redakcja: prof. dr hab. Edward Gniewek, prof. dr hab. Piotr Machnikowski
Autorzy: dr Beata Burian, dr Andrzej
Cisek †, dr Monika Drela, dr Wojciech Dubis, prof. dr hab. Edward
Gniewek, prof. dr hab. Jacek Gołaczyński, dr Krzysztof Gołębiowski,
dr Katarzyna Górska, dr Julian Jezioro, dr Józef Kremis, prof. dr hab.
Piotr Machnikowski, dr Józef Nadler, dr Jerzy Strzebinczyk, dr Wojciech
Szydło, dr Krzysztof Zagrobelny
Stan prawny: 1 września 2014
Rok wydania: 2014
Seria: Komentarze Kodeksowe
Kodeks spółek
handlowych. Komentarz
Publikacja w sposób wszechstronny prezentuje dorobek doktryny i judykatury oraz
obejmuje najnowsze orzecznictwo. Ponadto
zostało uwzględnione aktualne piśmiennictwo z komentowanej dziedziny i dziedzin pokrewnych. W sposób wyczerpujący
i zarazem praktyczny pozwala zapoznać się
z kwestiami dotyczącymi między innymi:
 pogłębionej analizy poszczególnych typów
spółek handlowych, w tym ich tworzenia, organizacji, funkcjonowania oraz rozwiązywania;  łączenia, podziału i przekształcania
spółek handlowych;  przepisów karnych omawianej ustawy.
Komentarz stanowi szczegółowe i kompleksowe omówienie wszystkich
zagadnień w poruszanej tematyce. Niniejsze wydanie, bazujące na tekście
jednolitym z 19 kwietnia 2013 r. (Dz.U. z 2013 r., poz. 1030) uwzględnia
omówienie wszystkich ostatnich zmian.
Redakcja: radca prawny Zbigniew Jara
Autorzy: radca prawny Tomasz Bieniek, prof. dr hab. Katarzyna
Bilewska, radca prawny Beata Borowy, radca prawny Marcin Chomiuk,
radca prawny Dorota Czura-Kalinowska, radca prawny Arkadiusz Gierat,
radca prawny Zbigniew Jara, radca prawny Agnieszka Krysik, notariusz
Daniel Kupryjańczyk, Roman Marchaj, dr Iwona B. Mika, radca prawny
Robert Pabis, radca prawny Urszula Roge, Robert Siwik, Marta Janina
Skrodzka, adwokat Karol Skrodzki, adwokat Mariusz Stanik, sędzia Tomasz Szczurowski, adwokat Sawa Zarębińska
Komentarz zawiera stan prawny na 1 września 2014 r.
Rok wydania: 2014
Seria: Duże Komentarze Becka
Błąd jako wada oświadczenia
woli strony umowy
Jest to publikacja ukazująca regulację
prawną sytuacji, w których jedna ze stron
umowy składa swoje oświadczenie woli
pod wpływem błędu. Autor zawęża rozważania do umów jako czynności prawnych
o największej doniosłości. W ramach tych
czynności prawnych szczególnie widoczny
jest konflikt występujący pomiędzy osobą
powołującą się na wadę oświadczenia woli
a jej kontrahentem, a patrząc w szerszej
perspektywie – pomiędzy ochroną autonomii woli a koniecznością zapewnienia
stabilności obrotu prawnego. Szczególną
uwagę autor skupia na omówieniu regulacji zawartej w Kodeksie cywilnym, mającej podstawowe znaczenie
dla unormowania błędu jako wady oświadczenia woli. Podjęta zostaje
również próba badania instytucji jurydycznej błędu z wykorzystaniem
metody ekonomicznej analizy prawa.
Autor: dr Mateusz Królikowski
Rok wydania: 2014
Seria: Instytucje Prawa Prywatnego
Orzeczenia w procesie
cywilnym.
Komentarz do art. 316–366 KPC
Publikacja prezentuje całościowo problematykę związaną z orzeczeniami
w postępowaniu cywilnym. Dostarcza wielu praktycznych wskazówek umożliwiających m.in. profesjonalne przygotowanie
się do sporządzania uzasadnienia wyroku
przez sędziego czy sporządzania środka zaskarżenia przez pełnomocnika procesowego.
Książka zawiera także konkretne podpowiedzi, w jaki sposób przygotować się do
pisania pozwów, czy zaskarżania orzeczeń,
dzięki temu, że wzbogacona jest licznymi przykładami, wskazówkami
„Ważne dla praktyki” oraz przeglądem najnowszego orzecznictwa pogrupowanego w zakresie omawianych zagadnień w linie orzecznicze. Ten wybór orzecznictwa ma ogromne znaczenie praktyczne – przyporządkowany
został konkretnym zagadnieniom, autor wskazuje także orzeczenia mające
najistotniejsze znaczenie dla praktyki, a także odmienne rozstrzygnięcia
sądu, które pozwalają na znalezienie argumentów do obrony racji klienta
w sytuacjach problematycznych. Szczegółowo skomentowane zostały
także kwestie prawomocności orzeczeń sądowych w związku z bardzo
praktycznym znaczeniem tych zagadnień dla kwestii ich zaskarżania.
Autor: prof. UWM dr hab. Agnieszka Góra-Błaszczykowska
Rok wydania: 2014
Seria: Komentarze & Linia orzecznicza
J.C.
Radca Prawny 47
historia
Maciej J. Nowak
Odszkodowania
sto lat temu
Chyba każdy radca prawny miał w swojej karierze
zawodowej styczność ze sprawami odszkodowawczymi.
Są one bardzo różne. Zdarza się, że związane
Rys. freehandz – Fotolia.com
z nimi okoliczności nie powodują wątpliwości i ich
prowadzenie nie tworzy problemów. Z drugiej strony
jednak są też bardziej skomplikowane, kiedy nawet
w trakcie postępowania sądowego zaczynają
pojawiać się wątpliwości względem stanu faktycznego.
O
sobna sprawa to wysokość odszkodowania, która różnie jest wymierzana
i szacowana przez sądy w nawet z pozoru podobnych sprawach. O różnych aspektach spraw
odszkodowawczych można dyskutować długo.
Niewątpliwie jednak oryginalnym przyczynkiem
do tych dyskusji jest cofnięcie się do podobnych
spraw, które toczyły się sto lat temu.
Źródłem wykorzystanym na potrzeby niniejszego artykułu jest „Powszechna księga wzorów prawniczych” dr. P. Henenfelda z roku 1914
(wydana w Krakowie i odnosząca się do prawa
cywilnego w Galicji)*. Książka ta jest inna od
współczesnych nam jej odpowiedników. Zdecydowanie bardziej oparta jest na konkretnych
stanach faktycznych, wynikłych z praktyki
adwokackiej autora. Tym bardziej więc może
wydać się ciekawa również w zakresie spraw
odszkodowawczych. Zawiera ona bowiem kilka
ciekawych przykładów także w tym zakresie.
Jeden z przykładów sprawy o odszkodowanie,
zawarty w niniejszej publikacji, dotyczy odszkodowania z tytułu zerwania zaręczyn. W pozwie
(a właściwie skardze, w której powodem był
niedoszły mąż) wskazano dokładnie okoliczności związane ze stanem faktycznym, w ramach
którego strony precyzyjnie ustaliły termin ślubu.
W związku z tym, że pozwana „bez żadnego
powodu” ani przewinienia zerwała zaręczyny,
powód domagał się odszkodowania między innymi za następujące wydatki:
– koszta podróży powoda z matką do pozwanych,
48 Radca Prawny
– koszta prezentu dla pozwanej (którym był
zegarek),
– koszta zapowiedzi i wyciągu z ksiąg metrykalnych,
– koszta przyjęcia pozwanych przez powoda
w jego domu.
Łącznie więc ówczesna wartość przedmiotu
sporu opiewała na 120 koron. Można się domyślać, że w tego rodzaju piśmie procesowym
powód wyliczył wszystkie możliwe koszty poniesione w związku z przygotowaniami do małżeństwa. Nie było to może zbyt romantyczne, ale
skoro miało przynieść jakieś efekty...
Inna sprawa dotyczyła uszkodzenia na ciele.
Zgodnie z przedstawionym stanem faktycznym, ośmioletni chłopiec (syn powoda) pasł ze
swym starszym bratem konie swego ojca. Po
jakimś czasie przysiadł się do niego pozwany
z dziewięcioletnim synem. Pozwany miał ze
sobą siekierę, którą zostawił i którą zaczął
się bawić jego syn. W wyniku tej zabawy
syn pozwanego dotkliwie zranił syna powoda, wskutek czego doszło do amputacji
kilku jego palców. Jak wskazano w piśmie
procesowym, doszło nie tylko do oszpecenia i bólu, ale również trwałego zmniejszenia możliwości zarobkowych (związanych
między innymi z hodowlą koni). W związku
z powyższym zażądano od pozwanego zapłaty jednorazowego odszkodowania w wysokości 350 koron. Poza tym powód domagał się
uiszczenia wydatków związanych z lekarzem,
jazdą do lekarza i utratą zarobku przez 4 dni.
Pozwany zapłacił dobrowolnie 40 koron, ale
taka kwota nie satysfakcjonowała powoda.
Inny przypadek dotyczył „uszkodzenia przez
automobil”. W tej sprawie powód, przechodząc
z chodnika na gościniec, został uderzony przez
jadący z gwałtowną szybkością automobil,
stanowiący własność pozwanych. W skardze
wskazano, że pozwany (jadący automobilem)
„pędził z nadzwyczajną szybkością” i nie dawał
żadnych znaków ostrzegawczych. Okoliczność
tę mieli potwierdzić znajdujący się wówczas
w otoczeniu świadkowie. Powód wskazał, że
poza świadkami wprost przywołanymi w razie
zajścia takiej potrzeby może powołać kolejnych.
Wypadek doprowadził do trwałych uszkodzeń
wewnętrznych, a także zawrotów głowy, szumu
w uszach, bezsenności czy bólu głowy (co miało
wynikać z orzeczeń lekarskich). Nastąpiło też
u powoda stałe zaburzenie na tle nerwowym,
co – według świadectw lekarzy (powołanych
w skardze) – czyni go zupełnie niezdolnym do
pracy zawodowej. W związku z powyższym
powód domagał się łącznie 350 koron za „pozytywną i negatywną szkodę, utracone korzyści
i nawiązkę za ból”. W skardze wykazano także wysokość utraconych zarobków. Wskazano
między innymi, że powód jeździł regularnie
w celach zawodowych do Triestu, gdzie nabywał materiały do sprzedaży w Galicji (co jednak
w szczególny dowodowy sposób w skardze nie
zostało wykazane). Niemniej jejdnak tak wyglądać mógł ówczesny odpowiednik dzisiejszych
osobowych spraw „ubezpieczeniowych”.
historia
W czasach II Rzeczypospolitej przepisy
cywilne były porządkowane na ziemiach poszczególnych byłych zaborów. W nawiązaniu
do powyżej przedstawionych przykładów
można wskazać, jak kwestie związane z odszkodowaniami normował Kodeks cywilny
obowiązujący w Galicji. Zgodnie z par. 1293
tego kodeksu, wskazano, że szkodą jest każdy
uszczerbek, jakiego ktoś doznał na majątku, na
prawach lub na swej osobie. Odmienną rzeczą
natomiast jest ubytek zysku, jakiego „można się spodziewać w zwykłym toku rzeczy”.
W powoływanym w ówczesnych komentarzach
orzecznictwie (sięgającym jeszcze czasów zaborów) wskazywano między innymi, że wysokość
odszkodowania należy obliczyć według czasu,
w którym zostało ono przyznane i że sama możliwość szkody nie uzasadnia jeszcze roszczenia
o odszkodowanie. W razie wątpliwości kodeks
przyjmował domniemanie, że szkoda powstała bez cudzej winy. Ale jednocześnie – zgodnie
z par. 1297 – przyjmowano, iż „istnieje domniemanie, że każdy posiadający rozum jest zdolny
do takiej pilności i uwagi, jakich można dołożyć
przy zwykłych czynnościach”. Jedno z orzeczeń
wskazywało w tym kontekście, że „zaśnięcie
parobka stróżującego z powodu przemęczenia
się pracą wykonaną dla służbodawcy poprzedniej nocy należy usprawiedliwić” (orzeczenie to
pochodziło z roku 1861, ale było powoływane
w komentarzach jeszcze w latach dwudziestych
XX wieku).
W ramach wynagrodzenia szkody ustawodawca przewidywał „przywrócenie wszystkiego
do dawnego stanu”, a gdy to jest niemożliwe
– wynagrodzenie szacunkowe. Ustawodawca
doprecyzowywał, że w przypadku, gdy wynagrodzenie obejmuje tylko szkodę wyrządzoną
– jest odszkodowaniem, a gdy rozciąga się
na zysk utracony i umorzenie wyrządzonej
zniewagi – jest „pełnym zadośćuczynieniem”.
W tym kontekście można wskazać na orzeczenia, zgodnie z którymi żądanie dostarczenia
koniczyny skoszonej jako wynagrodzenia za
koniczynę bezprawnie wypasioną jest dopuszczalne oraz kompensata zarobku ze szkodą
wyrządzoną w administrowaniu majątkiem
przez opiekuna jest niedopuszczalna. W sytuacji, gdy szkoda została wyrządzona w złym
zamiarze albo wskutek rażącego niedbalstwa
– pokrzywdzony miał prawo żądać pełnego zadośćuczynienia. W innych przypadkach jedynie
odszkodowania.
Sprawy odszkodowawcze, ich rodzaj i zakres,
a także specyfika regulacji ustawowych i orzeczeń stanowią nie tylko informację na temat
dawnego prawa. Ich analiza pozwala również
szerzej ocenić panujące w przeszłości stosunki społeczne. Szkody wyrządzane są w każdej
społeczności i w związku z tym zawsze aktualny jest problem ich naprawy – też na drodze
sądowej. Wiedząc, czego konkretnie dotyczyły,
możemy poznać lepiej – bardziej szczegółowo
– przeszły, miniony świat.
* Wykorzystany egzemplarz pochodzi ze zbioru książek prawniczych Jana Nowaka, notariusza praktykującego w XX-leciu Międzywojennym w Sanoku
i Lesku.
Uczciwi
Rozmowa z przedsiębiorcą
Danielem Pyką
chcą przejrzystości
Prowadzi pan dość szeroką działalność, której lwią część stanowi budownictwo, a mnie się wydaje, że to
obszar, w którym dochodzi do sporych
konfliktów prawnych.
Owszem, rynek budowlany powoduje napięcia i konflikty, bo zazwyczaj gra toczy się o spore
pieniądze. Do sporów dochodzi tam, gdzie klient
dostrzega swój interes, a swoje racje widzą też
pracownik firmy budowlanej czy jej właściciel.
Czasami nie da się obejść bez rozwiązań procesowych bądź mediacji prawnika.
Czy poziom jawności postępowania
procesowego jest w Polsce zadowalający?
Wydaje mi się, że osoba, po stronie której
stoi racja, zawsze będzie dążyć do maksymalizacji transparentności postępowania, bo
to jest w jej interesie. Jak najszersze poinformowanie opinii publicznej o tym, kto orzeka
w danej sprawie, kto jest biegłym, kto świadkiem, upublicznienie danych stron konfliktu
zwiększyłoby poczucie tego, że dane postępowanie zakończy się uczciwie. Oprócz nieuchronności i srogości kary nic tak bowiem nie
działa na wyobraźnię, jak świadomość oceny
przez społeczeństwo.
Często się zdarza, że rzeczoznawcy
czy świadkowie kłamią?
Bardzo mało tego typu spraw wychodzi na
światło dzienne. Po pierwsze, dlatego że media
o tym nie piszą zbyt często, po drugie, dlatego że
istnieje problem właśnie z jawnością, a po trzecie
– niektóre historie zwyczajnie nigdy nie zostają
wykryte. To na pewno jest spory kłopot dla osób
uczciwych. Uczciwy przedsiębiorca, wybierając
drogę sądową, powinien być w zasadzie pewny,
że jeśli skorzysta z usług dobrej kancelarii prawnej, to nie ma prawa przegrać sporu. W Polsce
takiej pewności nikt mieć nie może.
Czy brak jawności może wpływać na
decyzje o korzystaniu z usług prawnych?
Na pewno tak. Nie tylko przeświadczenie
o wysokiej cenie usług prawnych jest odstraszające. Większe obawy w kwestii tego, czy
skorzystać z pomocy prawnej, związane są
z brakiem wiary w szczęśliwe zakończenie
sporu, a to często spowodowane jest brakiem
zaufania do panującego systemu. Przeciętnemu
Kowalskiemu wydaje się, że sędzia jest poza
wszelką kontrolą, podobnie jak biegli czy świadkowie. Istnieje też przeświadczenie o źle pojmowanej solidarności zawodowej w tych grupach.
Nigdy nie czytałem o tym, że jakiegoś sędziego
lub biegłego złapano na oszustwie czy korupcji,
ale zapoznałem się za to z wieloma decyzjami
sądów, które przeczyły logice.
Warto byłoby zatem ujawniać dane
wszystkich osób w każdej sprawie?
Współczesna technika umożliwia już stworzenie takiej potężnej bazy danych, która mieściłaby
szczegóły procesu, wraz z nazwiskami uczestników, a nawet nagraniami poszczególnych rozpraw. Oczywiście, są przestrzenie w państwie,
które należałoby chronić od takiej dostępności,
np. związane z bezpieczeństwem kraju czy procesami karnymi. Zgwałcona dziewczyna zapewne nie chce, by jej nazwisko widniało w takiej
bazie i ma do tego moralne prawo. Ale przedsiębiorca, który oszukuje partnerów biznesowych,
powinien już znaleźć się w takim systemie. To
i tak mało, bo osoba skazana powinna mieć
dodatkowo zakaz zmiany nazwiska, a może
nawet zakładania działalności gospodarczej,
jeśli kilka razy była skazana za podobne przestępstwo. Tymczasem dzieje się inaczej, przez co
uczciwi obywatele mogą mieć wątpliwości, kogo
w istocie chroni prawo tego państwa.
Dziękuję za rozmowę.
Jerzy Mosoń
Radca Prawny 49
praktyka
Jacek
Wawrzynkiewicz
Studium
prawa karnego
materialnego, procesowego
i wykonawczego w Łodzi
sobotę, 4 października 2014 r.,
w pachnącej nowością auli Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Łódzkiego,
z udziałem zaproszonych gości – wykładowców
oraz radcy prawnego Andrzeja Domańskiego,
kierownika Centrum Szkolenia Ustawicznego
Radców Prawnych KRRP – i kilkusetosobowego
grona uczestników, odbyła się inauguracja cyklu
szkoleń z zakresu prawa karnego materialnego,
procesowego i wykonawczego, organizowanego przez Okręgową Izbę Radców Prawnych
w Łodzi. Uroczystość uświetnił wykład
prof. dr. hab. Tomasza Grzegorczyka, sędziego
Sądu Najwyższego, kierownika Katedry Postępowania Karnego i Kryminalistyki Wydziału
Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego
pt. „Zasady procesu karnego, przesłanki procesowe. Rola radcy prawnego w procesie karnym
– obrońca, oskarżyciel posiłkowy, pełnomocnik
pokrzywdzonego.”
– Założenia programowe zostały przygotowane z myślą o nowych uprawnieniach radców
prawnych, które przysługiwać będą od 1 lipca
2015 r. Ich celem jest nie tylko przekazanie wiedzy teoretycznej, ale przede wszystkim zwrócenie uwagi na praktyczne aspekty związane
z pełnieniem nowej roli w obszarze świadczenia
pomocy prawnej przez radców prawnych. Trzeba
przy tym mieć świadomość, że to dopiero początek – czeka nas potem, tak jak w przypadku
innych specjalności, nie tylko samokształcenie
50 Radca Prawny
oraz udział w kolejnych szkoleniach podnoszących nasze kwalifikacje – w tym przypadku
– z zakresu prawa karnego materialnego, procesowego i wykonawczego, ale także codzienna
aktywność na salach sądowych w charakterze
obrońców. I właśnie zapewnieniu rzetelnego
i efektywnego wykonywania obowiązków obrońcy przez tych spośród nas, którzy zdecydują się
na pomoc prawną w tym obszarze, dedykowany
jest projekt, który właśnie się rozpoczął” – podkreślił Grzegorz Wyszogrodzki, dziekan Rady
OIRP w Łodzi, inicjator przedsięwzięcia.
Szkolenia, w łącznym wymiarze ponad
100 godzin, odbywać się będą w Łodzi
w okresie od października 2014 r. do końca
czerwca 2015 r., z reguły w co drugą sobotę
miesiąca – łącznie przez 18 sobót. W gronie
13 wykładowców są: SSN prof. dr hab. Tomasz
Grzegorczyk, kierownik Katedry Postępowania Karnego i Kryminalistyki Wydziału Prawa
i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego, SSN
dr hab. Dariusz Świecki, SSA w Łodzi Krystyna
Mielczarek, SSA w Łodzi dr Jacek Błaszczyk,
SSA w Łodzi dr Krzysztof Eichstaedt, SSA
w Łodzi Piotr Feliniak, SSO w Łodzi Barbara
Augustyniak, SSR dla Łodzi Śródmieścia w Łodzi Kamil Federowicz, prok. PO w Łodzi Maria
Małgorzata Szcześniak-Bauer, prok. PR Łódź
Polesie, delegowany do PO w Łodzi Sebastian
Zając, prok. PR Łódź Śródmieście Katarzyna
Michalczyk-Jankowska, prok. PR Łódź Polesie
Sebastian Mrowicki i radca prawny dr Małgorzata Wysoczyńska.
O tym, jak duże jest zapotrzebowanie
w środowisku radców prawnych na szkolenie
w zakresie tematyki objętej programem studium
niech będzie fakt, że zamiar uczestnictwa zgłosiło prawie 380 osób, nie tylko z OIRP w Łodzi.
Udział zadeklarowało także 21 radców prawnych z izb – białostockiej, kieleckiej, lubelskiej,
opolskiej, poznańskiej, toruńskiej, wałbrzyskiej
i warszawskiej. Organizatorzy zapewnili uczestnictwo wszystkim zainteresowanym. Cykl szkoleń jest bezpłatny.
Zdjęcia: Jarosław Kawczyński
W
pasje
Scena ATA
i nie tylko
18 października br. w Klubie Księgarza
na Rynku Starego Miasta w Warszawie
odbył się wieczór promocyjny
tomu poezji Alicji Tanew
z recitalem autorki.
A
licja Tanew to pseudonim artystyczny
Alicji Sikory-Żebrackiej, która po ukończeniu studiów prawniczych na Uniwersytecie
Jagiellońskim i po odbyciu aplikacji radcowskiej
w b. Okręgowej Komisji Arbitrażowej w Krakowie wykonuje zawód radcy prawnego. Jest
członkiem Związku Literatów Polskich i Stowarzyszenia Twórców Artystyczno-Literackich, SteN-u oraz Związku Polskich Autorów
i Kompozytorów ZAKR. Jej życie zawodowe
i artystyczne związane jest z Krakowem.
Debiutowała w Studenckim Kabarecie Piosenki Sowizdrzał w Krakowie. Jej „Romans na
pół rosyjski” zdobył pierwszą nagrodę w telewizyjnej Giełdzie Piosenki już w 1972 roku!
W latach osiemdziesiątych poprzedniego stulecia nawiązała współpracę z Radiem Kraków,
tworząc scenariusze do licznych słuchowisk
i audycji dla dzieci, z własną muzyką. Jest autorką „Misterium Bożonarodzeniowego”, które
było wystawiane w Filharmonii Krakowskiej
w 1997 roku. Piosenki jej autorstwa śpiewano w Piwnicy pod Baranami, „Spotkaniach
z balladą”, a także w innych programach rozrywkowych.
Stworzyła spektakle poetycko-muzyczne dla
telewizji: „Całe niebo słów” – 1985 r., „Marzenia całkiem zwyczajne” – 1991 r. oraz „Czas
uderza” – 1992 r.
Jej poezja ukazywała się w „Życiu Literackim”
i innych antologiach i almanachach poetyckich.
W 1994 roku wydała tomik poezji „Zamienię kurtkę na miłość”, w 2007 r. „Zbieranie
przecinków”, w 2011 r. „Krople z innego snu”,
w 2008 r. bajkę muzyczną „Noc w mrowisku,
czyli leśna przygoda Honoraty” oraz „Zaczarowany fortepian”, których premiera teatralna
odbyła się w 2010 r.
W 2011 roku zdobyła I nagrodę na Ogólnopolskim X Konkursie Poetyckim im. Emila
Zegadłowicza.
Cudownie śpiewa piosenki, do których sama
pisze teksty i muzykę.
W 1999 roku ukazała się jej pierwsza płyta
„...i tak to było!”. Najnowsza płyta – „Moment”
– ukazała się w 2011 roku. Na płycie znalazło
się 15 piosenek, które śpiewa w towarzystwie
swoich przyjaciół – Jacka Zielińskiego (Skaldowie) i Tadeusza Zięby (aktor Teatru Juliusza
Słowackiego w Krakowie).
W 2012 roku odbył się recital artystki w Pałacu Działyńskich w Poznaniu – na zaproszenie
tamtejszego oddziału ZLP, a w październiku
2013 roku – w Galerii Śledzińskich w Białymstoku. Alicja bierze udział w cyklicznych spotkaniach Lidii Jazgar w Radiu Kraków „Coś dla
ducha”. Jest finalistką Ogólnopolskiego Przeglądu Piosenki Autorskiej „OPPA” 2000 i 2005,
a w 2013 roku zakończyła festiwal z honorowym wyróżnieniem.
Nasza koleżanka prowadzi w Krakowie
przy ul. Czarnowiejskiej 93 własną piwnicę
artystyczną Scena ATA. Scena Ata ma bogaty repertuar poetycko-muzyczny i teatralny.
Organizowano tam recitale piosenkarskie
Jana Jakuba Należytego, Jacka Zielińskiego, Andrzeja Sikorowskiego i wielu innych.
Obecnie na Scenie ATA odbywa się cykl
wieczorów pod hasłem „Pracownicy nauki
i ich twórczość artystyczna”, „Alicja Tanew
i Jej goście” oraz „Noce poezji”.
Organizowane są tam również wystawy
polskiej fotografii i współczesnego malarstwa,
promujące poetów, aktorów i artystów. Własne
spektakle i bajki muzyczne Sceny ATA wpisały
się na stałe na mapie artystycznej Krakowa.
W prowadzeniu działalności artystycznej, która budzi zasłużony podziw wielu osób z kraju
i gości z zagranicy, m.in. z Anglii, Holandii, USA,
Chin i Australii, nasza koleżanka nie uzyskuje
żadnej pomocy finansowej. A w tym, żeby piwnica istniała, pomagają jej przyjaciele, artyści,
piosenkarze i aktorzy.
W imieniu Alicji i swoim zapraszam do odwiedzenia Sceny ATA. Gwarantuję, że wszyscy zostaną tam bardzo miło przyjęci i będzie to okazja
do spotkania z kulturą na wysokim poziomie.
Elżbieta Kozikowska
Radca Prawny 51
seniorzy
Pożegnanie lata...
Ślesin 2014 r.!
ziemniakami czy ryby w różnych postaciach.
Na zakończenie restaurator uraczył nas kieliszkiem zdrowej nalewki.
Po wspaniałym przyjęciu część seniorów
udała się na spacer po otaczającym Leśną Polanę przepięknym lesie, zaś pozostali korzystali
jeszcze z ostatnich tego dnia promyków słońca. Wszyscy byli uradowani oraz jednogłośnie
stwierdzili, że ugoszczeni zostali iście „po królewsku”, a dzień uznali za wyjątkowo udany.
Zespół ds. Seniorów OIRP w Poznaniu, organizatorzy wycieczki, czuł się z tego powodu
usatysfakcjonowany, gdyż właśnie po to został
powołany, by koleżankom i kolegom – seniorom naszej izby – nieść radość i uśmiech.
Jeszcze długo po wycieczce jej uczestnicy
dzwonili do mnie z podziękowaniami za tak
Piękna słoneczna pogoda w lecie tego roku z całych sił
rozpieszczała seniorów. Także powołany przez władze
naszej izby Zespół ds. Seniorów stara się czynić
to samo, bowiem we wrześniu zaprosił ich na wspaniałą
wycieczkę po Ziemi Ślesińskiej – można by rzec,
N
ie tylko czerwcowe wakacje w kołobrzeskim Verano były słoneczne i pod każdym względem pogodne (o czym pisałam we
wrześniowym „Radcy Prawnym)”, ale także
schyłek tegorocznego lata. Wrześniowa wycieczka członków Klubu Seniora do Ślesina
udała się na przysłowiowe „sto dwa”. Było
mnóstwo wrażeń i, jak zwykle, wspaniałe towarzystwo. Miejsca w autokarze wypełnione
były po brzegi. Niektórym seniorom towarzyszyli ich przyjaciele, nie wykluczając dwóch
czworonogów – Karli i Alika. Zbigniew Tur,
dziekan naszej izby, określił przecież Klub Seniora także klubem ich przyjaciół i – ku zadowoleniu wszystkich jego członków – jest to
realizowane.
W drodze do Ślesina nie sposób było pominąć położonego nieopodal Lichenia Starego.
Tam bowiem znajduje się Sanktuarium Matki
Bożej Bolesnej – Królowej Polski – ośrodek
kultu maryjnego o znaczeniu ogólnopolskim
52 Radca Prawny
i międzynarodowym. Wielu seniorów znało
już to miejsce, ale niemała część uczestników
wycieczki zawitała tam po raz pierwszy.
Po prawie dwugodzinnym zwiedzaniu sanktuarium udaliśmy się do Ślesina – celu naszej
wycieczki. Tam na przystani jeziora czekała na
nas atrakcja – rejs statkiem po najpiękniejszym
jeziorze Ślesina, z pokładu którego podziwialiśmy przepiękne okoliczne widoki.Po zakończeniu rejsu udaliśmy się na poczęstunek do
pobliskiego Ośrodka Wypoczynkowego Leśna
Polana – położonego nad jeziorem Ślesińskim, wśród przepięknych sosnowych lasów.
Bogdan Boroński, właściciel ośrodka, ugościł
nas wspaniałym obiadem, którego różnorodne smaki wspominamy do dziś. Były to dania
kuchni ochweśnickiej – jedynej w regionie
i w Polsce. Obsypunkę jedliśmy po raz pierwszy
i wszystkim bardzo smakowała. Oprócz tego
dania serwowano nam inne smakowitości,
takie jak sum z pieca, ryba z Osin z pieczonymi
Zdjęcia – autorka
Pojezierzu Wielkopolski.
miły dzień, co mnie niezmiernie radowało
i wzruszało. Najważniejsze, że nasz wysiłek
służy dobrej sprawie.
Mogę w tym miejscu obiecać, że jeszcze
w tym roku na członków Klubu Seniora czeka
kilka ciekawych atrakcji, a o jednej z pewnością
napiszę po spotkaniu andrzejkowym.
Alicja Sowińska
przewodnicząca Zespołu ds. Seniorów
SENIORZY
sandomierska
16–17 września br. ponad 40 osób z Klubu Radcy Prawnego
im. Tadeusza Ćwiklińskiego w Warszawie przeżyło piękną
przygodę na ziemi sandomierskiej. Wrażenia były tym
większe, że dopisała nam ciepła, słoneczna pogoda.
P
ierwszego dnia zwiedziliśmy Sandomierz.
To jedno z najstarszych i najważniejszych
historycznie polskich miast. Sandomierz usytuowany jest na lessowych wzgórzach. Zachowało się tu ponad 120 zabytków architektury
z różnych epok. Zwiedzaliśmy Sandomierz,
zaczynając od Bramy Opatowskiej, z której
widok zapiera dech w piersiach, pokazując
piękno miasta. Następnie obejrzeliśmy pod-
ziemne lochy, a potem poszliśmy na spacer
piękną starówką. Przejazd statkiem po Wiśle
pokazał nam miasto z innej perspektywy.
Kolacja przy muzyce i tańcach oraz świętowanie urodzin jednej z koleżanek zakończyły
pierwszy dzień wycieczki.
Drugiego dnia zwiedziliśmy zamek w Baranowie Sandomierskim, będący światowej
klasy zabytkiem. W drodze do Ujazdu wstąpi-
Krystyna Janicz-Szyszkin
Zdjęcia – autorka
Ziemia
liśmy do Kolegiaty św. Józefa w Klimontowie
(zwanej kościołem farnym lub infułackim)
– rzymskokatolicką świątynię ufundował
w 1637 r. Jerzy Ossoliński. Kościół (w stylu
barokowym) zbudowano w latach 1643–1650
według projektu Wawrzyńca Senesa.
Kolejnym, niezwykle interesującym obiektem
na trasie naszej wycieczki był zamek Krzyżtopór w Ujeździe – pełna magii i tajemniczości
ruina, zagubiona wśród pól i wzgórz ziemi
opatowskiej, z dala od głównych dróg i szlaków. Jest zabytkiem klasy międzynarodowej,
wyjątkowym, chociaż mocno zniszczonym.
Ostatnie miejsce, które było w programie
wycieczki to Opatów oraz jego najcenniejszy
zabytek – Kolegiata św. Marcina – romański
kościół.
Wycieczka szlakami ziemi sandomierskiej
to poznawanie historii bajecznie bogatych panów tych ziem – Ossolińskich i Szydłowieckich
oraz poczynionych przez nich inwestycji, z których znaczna część służyła nie tylko samym
magnatom, ale też wszystkim mieszkańcom.
Liczące setki lat imponujące budowle do dziś
robią wielkie wrażenie na podziwiających je
turystach.
Radca Prawny 53
felieton
Dlaczego
Maciej Bobrowicz
[email protected]
nie lubimy się uczyć?
W
ybitny socjolog Benjamin Barber stwierdził: „nie dzielę ludzi na mocnych i słabych, tych którym się powiodło i tych, którzy
przegrali. Dzielę ich na tych, którzy się uczą
i tych, którzy tego nie robią”.
Kilka dni temu, wracając z kolejnej wyprawy
do Azji, będąc na lotnisku w Amsterdamie w tzw.
tranzycie miałem kilka chwil na wystawienie
w automacie karty pokładowej. Był wczesny
ranek i ci, którzy wcześniej nie zdążyli nauczyć
się automatycznej odprawy, mieli prawdopodobieństwo zbliżone do pewności, że spóźnią
się na samolot. Linie lotnicze od jakiegoś czasu
uczą swoich pasażerów samodzielnej odprawy:
zeskanuj paszport, wpisz swoje dane itd. Ale
są i tacy, którzy wolą stać w kolejce do samodzielnej odprawy. Nie chcą się uczyć. Biada zaś
tym, którzy choć w stopniu podstawowym nie
n a u c z y l i się języka obcego. Ci zapewne
nie wystartują. Chyba że mają zainstalowanego „tłumacza” w telefonie i n a u c z y l i się
obsługiwać tę aplikację.
Dziś uczenie się polega na zapominaniu tego,
czego się nauczyliśmy. Twój bank wprowadza
nowy layout i funkcjonalności obsługi rachunku.
Wszystko jest inne. Zapomnij to, czego nauczyłeś się dotychczas – teraz musisz n a u c z y ć
się zupełnie czego innego. Inaczej nie zapłacisz
swoich rachunków.
A nasze sprawy zawodowe... Jeszcze 10 lat
temu słowo „marketing” budziło w niektórych
grozę. Dziś takie obrzydzenie budzi słowo
„sprzedaż”, bo przecież my, prawnicy, niczego
nie sprzedajemy... Ciekawe, co robimy w takim
razie z naszymi usługami? „Oferujemy” je klientom? Ci, którzy przyjmą taka filozofię, niebawem
nie będą w stanie zapłacić swoich rachunków.
Ważne pytanie: jak uczymy się „nowego”?
Od czasu do czasu pojawimy się na szkoleniu
na temat „zmian w k.p.c.”, ale z całą pewnością
nikt nas nie spotka na „sztuce wystąpień publicznych”. Dlaczego?
Jak to się dzieje, że kiedyś – jako uczniowie
czy studenci – wręcz pochłanialiśmy wiedzę?
Co powoduje, że nasz entuzjazm słabnie?
Odpowiedź brzmi: nasze nastawienie. Nastawienie to „pakiet” przekonań, w które wierzymy,
że są prawdziwe.
Nasze umysły nieustannie monitorują nasze
otoczenie i je interpretują. Przekonania dla ich
właściciela zawsze są prawdziwe, ale dla innych
już niekoniecznie. A jakie są dziś nasze przekonania dotyczące uczenia się?
Niektórzy z nas uważają, że ich cechy osobowościowe są niezmienne i ciągle szukają
potwierdzenia swojej wartości.
Ci będą mieli problem z podjęciem decyzji:
może udział w warsztacie nie potwierdzi ich
wyjątkowości?
Inni są ukierunkowani na rozwój – uznają za sukces to, że dają z siebie wszystko,
koncentrują się na procesie prowadzącym
do sukcesu. I ci są później mistrzami... Ci podejmą wyzwanie.
RADCA PRAWNY wydawany od 1992 r.
Wydawca
Krajowa Rada Radców Prawnych
00-540 Warszawa
Aleje Ujazdowskie 41
tel. 22 622 05 88, faks 22 319 56 16
e-mail: [email protected]
Kolegium Redakcyjne
Barbara Kras
przewodnicząca kolegium redakcyjnego
Krzysztof Mering
redaktor naczelny
tel. 22 319 56 12,
e-mail: [email protected]
Albert Stawiszyński z astępca redaktora naczelnego,
tel. 22 319 56 11
Janina Cymersekretarz redakcji
tel. 22 625 29 90, 22 319 56 11,
e-mail: [email protected]
54 Radca Prawny
Wyobraźmy sobie następującą sytuację:
„warsztat z negocjacji”. Jak wygląda proces
interpretacji oferty szkolenia przez potencjalnego uczestnika? Ano tak: „przecież negocjuję
codziennie i chyba jestem w tym dobry – skoro
robię to już tak długo” Jaka jest następna myśl?
„Hm, z jednej strony program wygląda interesująco, lecz z drugiej... nie wiem co tam się będzie
działo, może się ośmieszę, pokażę wszystkim,
że czegoś nie potrafię? Na pewno będą jakieś
ćwiczenia..., a jak mi coś nie wyjdzie...?” Logika takiego myślenia jest następująca: „skoro
przyjdę na warsztat, na którym mam się czegoś
nauczyć, to muszę przyznać się przed samym
sobą i innymi, że czegoś nie umiem”. I to jest
przekonanie leżące u podstaw negatywnej decyzji o uczestnictwie w warsztatach.
W tym pozornie logicznym rozumowaniu jest
kilka „nielogiczności”. Pierwsza: skąd naprawdę
wiem, że „jestem dobry”, powie mi o tym mój
przeciwnik? Na pewno nie! Druga: warsztat to
z założenia poligon, na którym można wypróbować nowe sposoby negocjowania. Nikt jeszcze
nie nauczył się nowego sposobu zachowania,
czytając jedynie książki. Innej drogi nie ma.
Trzecia: skoro jedna, być może nieudana, próba
podważa moją samoocenę to...? Dopowiedzcie
sobie sami...
Egzaminatorem naszych umiejętności jest
życie. Ci, którzy się nie uczą – nie odlecą nigdzie
ze swoich lotnisk.
Zespół
ojciech Bujko, Juliusz Cybulski,
W
Mieczysław Humka, Stefan Mucha,
dr Tomasz Pietrzykowski, Anna Sobczak
Fotoreporter
Jacek Barcz
Stale współpracują
ndrzej Dramiński, Grażyna J. Leśniak
A
Jerzy Mosoń, Wojciech Tumidalski, Marcin Zawiśliński
Biuro Reklamy
mart Communication Group
S
Dorota Hołubiec, tel. 22 254 13 60
Projekt graficzny
i przygotowanie
okładki
Jerzy Matuszewski
DTP i druk
BARTGRAF, tel. 22 625 55 48
Nakład:
33 950 egz.
Redakcja zastrzega sobie prawo do dokonywania
w nadesłanych tekstach skrótów i zmiany tytułów.
Numer 155
Listopad 2014
D o d at e k D l a A p l i k a n t ó w
Spis treści:
Zmiany w programie aplikacji
Zdarzenie przyszłe i niepewne – czyli wiara fiskusa w aplikanta
Aplikant z własną firmą
2
3
5
APLIKACJA
Zmiany
We wrześniu br. Krajowa Rada Radców
Prawnych podjęła uchwałę zmieniającą
Regulamin odbywania aplikacji radcowskiej.
Wprowadzone zmiany w głównej mierze
w programie
aplikacji
N
a pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że zmiany programu odbywania aplikacji są kosmetyczne. Jest to jednak kolejny etap
przekształcania sposobu szkolenia aplikantów
z teoretycznego na praktyczny, zapoczątkowany
już w styczniu 2013 r. Wyraz temu daje nowy
zapis w programie, zgodnie z którym wykłady
dotyczą liczby zajęć z danego bloku
programowego. Zmieniają się jednak również
zasady przeprowadzania kolokwiów.
prowadzone są wyłącznie metodą konwersatoryjną, polegającą na możliwości wymiany
poglądów i dyskusji pomiędzy wykładowcą
a aplikantami na temat praktycznego stosowania przepisów prawa i prawidłowego rozwiązywania problemów prawnych. Najbardziej
zauważalna z punktu widzenia aplikantów jest
zmiana sposobu przeprowadzania kolokwium
z prawa rodzinnego i opiekuńczego z ustnego
na pisemny. W 2015 r. aplikanci II roku będą
mieli za zadanie sporządzić pozew, a nie – jak
do tej pory – odpowiedzieć na 3 pytania z tego
zakresu materiału.
P.O.
Zestawienie zmian w programie odbywania aplikacji. Na czerwono zaznaczono zmiany wprowadzone powoływaną uchwałą
Krajowej Rady Radców Prawnych. Pozostała część programu aplikacji, nieuwzględniona w tabeli, pozostaje bez zmian.
DLA I ROKU APLIKACJI
Zakres przedmiotowy zajęć aplikanta
Minimalny wymiar zajęć
[godz.]
Obecny
I. Historia świadczenia pomocy prawnej, zasady wykonywania zawodu radcy prawnego, etyka radcy
prawnego oraz organizacja i funkcjonowanie samorządu radców prawnych
W ramach tych zajęć należy zapewnić praktyczną naukę występowania przed sądami
VI. Prawo Pracy
W ramach tych zajęć należy zapewnić praktyczne nauczanie sporządzania umów z zakresu prawa pracy, oświadczeń
o rozwiązaniu stosunku pracy za wypowiedzeniem lub bez wypowiedzenia, aktów specyficznych źródeł prawa pracy
lub pism procesowych w sprawach pracowniczych.
18
3
Forma
zajęć
Proponowane
zmiany
Bez zmian
Wykład
Ćwiczenia
14
15
Wykład
12
12
Ćwiczenia
I. Zasady wykonywania zawodu radcy prawnego, etyka radcy prawnego
12
3
9
6
Wykład
Ćwiczenia
II. Prawo rodzinne i opiekuńcze
W ramach tych zajęć należy zapewnić praktyczne nauczanie sporządzania wniosków i innych pism procesowych
w sprawach opiekuńczych i rodzinnych, szczegółowo określonych w planie szkolenia.
12
9
Wykład
9
12
Ćwiczenia
24
24
Wykład
24
27
Ćwiczenia
8
6
Wykład
9
12
Ćwiczenia
30
24
Wykład
24
36
Ćwiczenia
16
6
12
6
Wykład
3
15
Ćwiczenia
18
18
Wykład
30
33
Ćwiczenia
24
24
Wykład
16
15
Ćwiczenia
39
31
Ćwiczenia
DLA II ROKU APLIKACJI
IV. Postępowanie karne, postępowanie karnoskarbowe i postępowanie w sprawach o wykroczenia
W ramach tych zajęć należy zapewnić praktyczne nauczanie sporządzania pism procesowych, w tym aktów oskarżenia,
apelacji i kasacji w postępowaniu karnym, o przestępstwa i wykroczenia skarbowe oraz o wykroczenia, jak również
zapewnić symulację rozprawy sądowej w postępowaniu karnym.
VI. Prawo upadłościowe i naprawcze
W ramach tych zajęć należy zapewnić praktyczne nauczanie sporządzania projektów pism i wniosków z zakresu prawa
upadłościowego i naprawczego, szczegółowo określonych w planie szkolenia.
VII. Prawo gospodarcze
W ramach tych zajęć należy zapewnić praktyczne nauczanie sporządzania umów w sprawach gospodarczych,
aktów wewnętrznych, regulaminów, statutów, specyfikacji istotnych warunków zamówienia (SIWZ) oraz środków ochrony
prawnej z zakresu prawa zamówień publicznych, szczegółowo określonych w planie szkolenia.
Ćwiczenia obejmują także zajęcia z elektronicznego systemu krajowego rejestru sądowego, polegające
na analizie uzyskanych informacji oraz techniki sporządzania wniosków.
Z minimalnego wymiaru ćwiczeń 6 jednostek godzinowych przeznaczonych jest na przygotowanie
i praktyczne nauczanie zadań z trzeciej części egzaminu radcowskiego.
VIII. Rezerwa
DLA III ROKU APLIKACJI
I. Zasady wykonywania zawodu radcy prawnego, etyka radcy prawnego
Z minimalnego wymiaru ćwiczeń 6 jednostek godzinowych przeznaczonych jest na przygotowanie i praktyczne
nauczanie zadań z piątej części egzaminu.
III. Postępowanie administracyjne i postępowanie sądowoadministracyjne
W ramach tych zajęć należy zapewnić praktyczne nauczanie sporządzania projektów decyzji organów administracji
publicznej, środków zaskarżenia w postępowaniu administracyjnym i skarg w postępowaniu sądowoadministracyjnym,
szczegółowo określonych w planie szkolenia.
IV. Prawo finansowe, prawo podatkowe i celne
X. Rezerwa
2
Radca Prawny
APLIKACJA
Piotr
Olszewski
Zdarzenie przyszłe
i niepewne
– czyli wiara fiskusa w aplikanta
Rozpoczynając aplikację radcowską, aplikant nie może mieć pewności, że ją ukończy.
Tym bardziej nie może być pewny, że rozpocznie w przyszłości prowadzenie działalności
gospodarczej jako radca prawny. Tak argumentował swoje stanowisko Naczelny
Sąd Administracyjny w orzeczeniu z października br. uznając, że wydatki poniesione
na aplikację i egzamin zawodowy w istocie mają charakter osobisty i służą zdobyciu
kwalifikacji zawodowych, a co za tym idzie – nie można uznać ich za koszt uzyskania
przychodów.
wyroku z 17 października 2014 roku, w sprawie o sygn. akt: II FSK
2304/12 Naczelny Sąd Administracyjny podzielił stawisko organów podatkowych, które często odmawiały aplikantom możliwości
zaliczenia kosztów odbywania aplikacji radcowskiej w koszty uzyskania przychodów
z działalności gospodarczej prowadzonej
w zakresie usług prawniczych po skończeniu
aplikacji.
Przywoływane orzeczenie Naczelnego
Sądu Administracyjnego to zła wiadomość
dla tysięcy prawników, którzy po zakończeniu aplikacji otwierają kancelarie prawne
i liczą na skonsumowanie wydatków poczynionych w czasie jej trwania. Spór w tym
przedmiocie trwał od kilku lat. Fiskus wydał
niejedną interpretację w tej sprawie. Część
z nich była przychylna dla aplikantów. Niestety, pierwsze orzeczenie NSA rozstrzygnęło spór o prawo wliczenia kosztów aplikacji
w koszty działalności gospodarczej na niekorzyść młodych prawników.
Rys. Kamil Strzyżewski
W
W 2011 roku prawniczka wystąpiła
o wydanie podatkowej interpretacji indywidualnej z zapytaniem, czy wydatki na
Jednym z warunków zaliczenia danego wydatku do kosztów uzyskania przychodu jest poniesienie
go w celu uzyskania przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodu. Innymi
słowy, kryterium uznania danego wydatku za koszt uzyskania przychodu jest to, czy mógł się on
potencjalnie przyczynić do osiągnięcia przychodów, bez względu na to, czy skutek ten się ziści. Użycie
w art. 22 ust. 1 u.p.d.o.f. zwrotu „w celu” wskazuje zatem, że wydatek ten musi pozostawać
w związku przyczynowo-skutkowym z przychodami osiąganymi przez podatnika.
opłaty roczne za szkolenie w czasie aplikacji radcowskiej może zaliczyć do kosztów
podatkowych działalności, której prowadzenie rozpoczęła po uzyskaniu uprawnień zawodowych i będzie kontynuowała
w indywidualnej kancelarii radcy prawnego. Fiskus odpowiedział, że nie. Jego zdaniem, wydatki na aplikację radcowską nie
mogą być kosztem uzyskania przychodów
w działalności prowadzonej w zakresie usług
prawniczych po skończeniu aplikacji. Kobieta
zaskarżyła interpretację. Wojewódzki Sąd AdRadca Prawny
3
APLIKACJA
ministracyjny w Poznaniu przyznał jej rację.
W motywach wyroku sąd pierwszej instancji
zwrócił uwagę, że każdy wydatek poniesiony
z zamiarem uzyskania przychodu, poza wyraźnie wskazanymi w art. 23 ust. 1 ustawy
o podatku dochodowym od osób fizycznych,
powinien być uznany za koszt uzyskania
przychodu. Bezsporne jest również, że odbycie aplikacji radcowskiej jest warunkiem koniecznym rozpoczęcia wykonywania zawodu
radcy prawnego. Tym samym wydatki poniesione na szkolenie są bezpośrednio związane
z prowadzeniem działalności gospodarczej
i uzyskiwaniem przychodu. Skoro pozostają
w związku przyczynowo-skutkowym
z osiągnięciem przychodu, spełniają przesłanki zaliczenia w poczet kosztów uzyskania przychodu, zawarte w art. 22 oraz
art. 23 u.p.d.o.f.
Od orzeczenia WSA w Poznaniu skargę kasacyjną złożył jednak minister finansów. Na
nieszczęście młodych prawników Naczelny
Sąd Administracyjny uznał, że skarga zasługiwała na uwzględnienie, ponieważ znalazł
potwierdzenie sformułowany w niej zarzut
naruszenia art. 22 ust. 1 ustawy o podatku
dochodowym od osób fizycznych. Naczelny
Sąd Administracyjny podzielił stanowisko ministra finansów, że wydatków poniesionych
na aplikację radcowską nie można zaliczyć
do kosztów uzyskania przychodów z działalności gospodarczej prowadzonej przez radcę
prawnego.
W uzasadnieniu sąd przyznał, że uiszczanie opłat rocznych za każdy rok aplikacji
oraz opłaty za przystąpienie do egzaminu
końcowego to warunek konieczny do uzyskania tytułu zawodowego radcy prawnego
i wykonywania tego zawodu. Niemniej jednak
wydatki te nie pozostają w ścisłym związku
przyczynowym z ewentualnymi przychodami, które aplikant może osiągać jako radca
prawny prowadzący działalność gospodarczą
w przyszłości. Kryterium celowości nie wyznacza w sposób ostry granicy pozwalającej odróżnić wydatki, które można uznać
za koszy uzyskania przychodów, od tych,
które już nimi nie są. Jak podkreśla sąd,
kryterium to nie może jednak służyć rekonstruowaniu otwartego ciągu zdarzeń, które
poprzedziły uzyskanie przychodów, a równocześnie były niezbędne do ich osiągnięcia, tworząc w ten sposób niekończący się
związek przyczynowo-skutkowy. Należałoby bowiem konsekwentnie uznać za koszt
uzyskania przychodu również ewentualnie
wydatki poczynione na studia prawnicze.
Wszak warunkiem sine qua non rozpoczęcia
przez radcę prawnego działalności gospodarczej jest zarówno ukończenie studiów
prawniczych, jak i odbycie aplikacji radcowskiej. Tymczasem celem poniesienia
wymienionych we wniosku wydatków było
uzyskanie możliwości wykonywania zawodu radcy prawnego, bez względu na formę,
w jakiej zawód ten będzie wykonywany.
Problem poruszony w orzeczeniu NSA jest aktualny w czasach, w których
forma współpracy radców prawnych z aplikantami często przybiera postać
samozatrudnienia. Aplikanci coraz częściej dostają propozycję współpracy
z kancelarią pod warunkiem założenia własnej firmy. Warto jednak pamiętać o niebezpieczeństwie, polegającym na tym, że w razie nieprawidłowego sformułowania umowy między kancelarią a aplikantem prowadzącym
własną działalność gospodarczą organy podatkowe mogą uznać, że
w rzeczywistości samozatrudniony pod szyldem działalności gospodarczej
wykonuje te same czynności, co na umowie o pracę.
Zgodnie z art. 5b ustawy o PIT, urząd uzna jego działalność za stosunek
pracy, jeśli spełnią się łącznie trzy warunki:
– odpowiedzialność wobec osób trzecich ponosi zlecający usługę,
– świadczenia są wykonywane pod kierownictwem i w miejscu oraz
czasie wyznaczonym przez zlecającego,
– wykonujący czynności nie ponosi ryzyka gospodarczego.
Przed zawarciem umowy warto dokładnie przeanalizować powoływany
art. 5b tak, aby jej zapisy jak najbardziej odbiegały od zawartych w tym
przepisie warunków.
Pierwszy z nich stanowi, że można zakwestionować prowadzenie przez
samozatrudnionego własnej działalności, jeśli odpowiedzialność wobec
osób trzecich ponosi zlecający usługę. Sposobem i rozwiązaniem może
być klauzula umowna, określająca solidarną odpowiedzialność każdej
strony.
4
Radca Prawny
Z uzasadnienia orzeczenia NSA wynika, że
rozpoczynając aplikację radcowską, aplikant
nie może mieć pewności, że ją ukończy. Tym
bardziej nie może być pewny, że rozpocznie
w przyszłości prowadzenie działalności
gospodarczej jako radca prawny. Wobec tego
w chwili, gdy wydatki te są ponoszone, uzyskanie przychodu z działalności gospodarczej jest zdarzeniem przyszłym i niepewnym.
W świetle powyższego – zdaniem NSA –
związek pomiędzy wydatkami poniesionymi
na aplikację radcowską a przychodem osiągniętym w wyniku wykonywania zawodu
radcy prawnego jest zbyt odległy i warunkowy, aby mógł spełniać wymogi określone
w ustawie o podatku dochodowym od osób
fizycznych.
Jak wskazują świeżo upieczeni radcy prawni, utrata możliwości zaliczenia do kosztów
działalności gospodarczej wydatków związanych z aplikacją to duża strata finansowa, szczególnie na początku kariery radcy
prawnego. Przekonał się o tym radca prawny z Warszawy, który rozpoczął działalność
gospodarczą w tym roku i pierwsze co zrobił,
to do kosztów działalności zaliczył wydatki
z czasów aplikacji. – Po wydanym kilka tygodni temu orzeczeniu przez NSA jestem zmuszony wyksięgować te koszty i zapłacić dość duży
podatek. Nie warto ryzykować kontroli urzędu
skarbowego i zapłaty kary lub odsetek – mówi
młody prawnik.
P.O.
Z umowy nie może też wynikać, że zainteresowany wykonuje pracę pod
kierownictwem i w miejscu oraz czasie wyznaczonym przez zlecającego – a więc analogicznie, jak w regulacjach Kodeksu pracy. W umowie
należy więc zawrzeć zapisy, że świadczenie usług może być wykonywane
w dowolnie wybranym przez przedsiębiorcę miejscu. Nie należy wpisywać do takiej umowy obowiązku stawiania się do pracy w ustalonym
miejscu i czasie. Odpowiednie zapisy umowne powinny także wskazywać, że przy wykonywaniu zlecenia samozatrudniony będzie korzystał
z własnych narzędzi, biura, komputera, telefonu itp.
Trzeci warunek dotyczy ryzyka gospodarczego, które nie zostało zdefiniowane w przepisach. Z istoty prowadzenia działalności gospodarczej
wynika, że osoba prowadząca taką działalność prowadzi ją na własny
rachunek i na własne ryzyko. Jest to inne ryzyko i różni się od tego, jakie
ponosi pracownik w ramach stosunku pracy. Ryzyko gospodarcze może
być ryzykiem inwestycyjnym związanym z możliwością nieosiągnięcia
przewidywanych wyników finansowych związanych z prowadzoną działalnością. Występowanie ryzyka jest wpisane w działalność gospodarczą
i jest efektem oraz przejawem wolności gospodarczej i szerokiego wachlarza swobód, jakie za sobą niesie. W ramach stosunku pracy natomiast,
pracownik, jeśli wykonywał starannie swoje obowiązki, ma prawo do
wynagrodzenia, chociażby rezultat pracy był nieudany, a zatem nie ponosi
ryzyka gospodarczego. W takiej sytuacji ryzyko gospodarcze ponosi
zawsze pracodawca.
APLIKACJA
Aplikanci
coraz częściej
dostają propozycję
współpracy
z kancelarią
pod warunkiem
Aplikant
z własną firmą
założenia własnej firmy.
To rozwiązanie korzystne dla „pracodawcy”.
Czy aplikant także może czerpać z takiej relacji korzyści?
uże obciążenia podatkowe i ubezpieczeniowe, wiążące się z zatrudnieniem
na podstawie umowy o pracę, sprawiają, że
zwłaszcza w czasie kryzysu wiele firm – nie
tylko prawniczych – rezygnuje z zatrudniania
na etacie, zachęcając do rozpoczęcia działalności
gospodarczej i podjęcia współpracy w ramach
samozatrudnienia.
Istnieje wiele sposobów zatrudnienia lub
współpracy prawników z kancelariami prawnymi. Radca prawny może być zatrudniony
w kancelarii na etacie, ale może również współpracować z kancelarią, prowadząc własną działalność gospodarczą. To samo dotyczy aplikantów, którzy nierzadko już na tym etapie swojej
kariery zawodowej prowadzą własny biznes.
Warto zadać sobie na początku pytanie: czy
współpraca z kancelarią prawną na podstawie
tzw. samozatrudnienia to dobre rozwiązanie
na starcie kariery prawniczej jeszcze w trakcie
aplikacji? Odpowiedzi należy poszukać, analizując wady i zalety prowadzenia własnej, jednoosobowej firmy.
Jednak punktem wyjścia rozważań powinno
być za każdym razem partnerstwo w relacjach
kancelaria prawna – aplikant. Każda ze stron,
której zależy na takiej formie współpracy, musi
godzić się z konsekwencjami z niej wynikającymi. – „Wymuszanie” na aplikancie założenia
działalności gospodarczej, która będzie fikcją
w stosunkach łączących prawnika z kancelarią
w perspektywie czasu może się okazać nietrafioną inwestycją – mówi prawnik z jednej z dużych
kancelarii.
Aplikant może współpracować z kancelarią
na wiele sposobów. W każdym rozwiązaniu
można znaleźć plusy i minusy. Gdyby była
możliwość otrzymania wysokiej pensji, premii,
dodatków – każdy zdecydowałby się na umowę
o pracę. Jednak czasy kryzysu mało której firmie pozwalają na zaproponowanie tak dobrych
warunków. – Nie można dziwić się radcom
prawnym, którzy nie zaproponują wszystkim
aplikantom, z którymi współpracują w ramach
kancelarii, umowy o pracę – mówi radca prawny
z Krakowa. – Należy pamiętać, że radca prawny
to także, a może przede wszystkim przedsiębiorca, który musi dbać o rozwój swojego biznesu.
Nie może jednak zapominać, że sam kiedyś
korzystał z wielu dobrodziejstw zatrudnienia
w innych czasach i relacje, jakie stworzy ze
współpracownikami, powinny być partnerskie.
Nie należy bać się samozatrudnienia. Czasy, kiedy umowa o pracę była ostoją spokoju
i gwarantem wieloletniego zatrudnienia, mijają. Należy raczej przeanalizować, jakie ko-
Rys. Kamil Strzyżewski
D
dodatkowe zajęcie, które przyniesie również
dodatkowe dochody. Osoba zatrudniona na
umowę o pracę ma ograniczoną możliwość
osiągania dodatkowych zarobków. Może, oczywiście, zawierać umowy-zlecenia czy o dzieło,
ale jeśli zechce oprócz etatu prowadzić firmę –
będzie musiała opłacać składki ZUS. Jeżeli etat
przynosi takiej osobie co najmniej minimalne
wynagrodzenie, są to składki zdrowotne, zaś
przy niższej płacy, należy opłacać całość ZUS-u
przedsiębiorcy.
Warto zwrócić uwagę, że przez pierwsze dwa
lata prowadzenia działalności można liczyć
na tzw. preferencyjny ZUS, z pensji na etacie
składki musielibyśmy odprowadzić od każdej
zarobionej złotówki. Dodatkowo, nie zapominajmy o możliwości odliczania kosztów uzyskania przychodów. Koszty, jakie możemy wliczyć
rzyści może czerpać aplikant, który założy
własną działalność gospodarczą i na tej podstawie będzie mógł zdobywać doświadczenie
zawodowe.
Należy założyć – że mając własną firmę –
można liczyć na wyższe zarobki. Nie tylko dlatego że kancelaria, z którą nawiążemy współpracę,
więcej nam zapłaci, bo sama poniesie niższe
koszty. Istnieje większa szansa, że znajdziemy
w działalność, będą związane z dojazdami do
klienta lub klientów, materiałami potrzebnymi
do pracy – sprzęt elektroniczny, książki prawnicze, meble biurowe itp. Pracownik etatowy
nie ma możliwości obniżania swoich podatków.
W skali roku kwota, jaką możemy zaoszczędzić
poprzez generowane koszty może się okazać
naprawdę wysoka.
P.O.
Radca Prawny
5
Numer 155
Listopad 2014
Dodatek naukowy
PRAWO, ZAWÓD, ETYKA I ŚWIAT
Szanowne Koleżanki, Szanowni Koledzy
Niniejszym prezentuję drugą wkładkę do „Radcy Prawnego”, poświęconą tematyce międzynarodowej. Bieżąca edycja obejmuje aktualny i trudny temat, jakim jest szeroko pojęta retencja danych i wiążące się z nią
ochrona tajemnicy zawodowej oraz prawo obywateli do prywatności. Ujawnione przez Edwarda Snowdena,
pracownika amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA), fakty dotyczące masowego śledzenia
danych wywołały interwencje międzynarodowych organizacji prawniczych oraz samorządów prawniczych
w poszczególnych krajach w sprawie zagwarantowania ochrony praw obywateli i przestrzegania tajemnicy
zawodowej adwokatów i radców prawnych. Adwokatura amerykańska (ABA) oraz Rada Adwokatur i Stowarzyszeń Prawniczych Europy (CCBE) podjęły działania w celu domagania się od władz poszczególnych państw
poszanowania zasady ochrony tajemnicy zawodowej, chronionej przez wiele aktów prawnych takich organizacji międzynarodowych jak ONZ, UE czy Rada Europy.
20 lutego 2014 roku James Silkenat, prezydent ABA, skierował list do generała Keith B. Alexander, dyrektora Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) w sprawie śledzenia danych objętych tajemnicą zawodową.
W liście tym prezydent Silkenat podkreślił, że ABA docenia rolę agencji w chronieniu bezpieczeństwa narodowego, jednak część danych gromadzonych przez służby specjalne jest objęta tajemnicą zawodową, a dostęp
do nich podlega ograniczeniom wynikającym z przepisów prawa. Jednocześnie prezydent ABA wnioskuje, by
dane objęte tajemnicą zawodową, uzyskane przez NSA bezpośrednio lub od innych służb wywiadowczych,
nie były przekazywane innym podmiotom, a zwłaszcza innym agencjom rządu USA oraz służbom zagranicznym.
W odpowiedzi z 10 marca dyrektor NSA stwierdził, że agencja szanuje ochronę tajemnicy zawodowej
i przestrzega wszystkich przepisów prawa w odniesieniu do obywateli amerykańskich.
CCBE zwróciło uwagę na zastrzeżenie dyrektora NSA, że gwarancje konstytucyjne w Stanach Zjednoczonych odnoszą się do obywateli tego kraju, natomiast pominięto obywateli i prawników z innych państw,
w tym z krajów członkowskich Unii Europejskiej. W związku z tym Aldo Bulgarelli, prezydent CCBE, skierował
28 lipca 2014 r. do dyrektora NSA oraz do dyrektora Departamentu Prawnego agencji list, w którym wyraził
protest w stosunku do stwierdzenia NSA o przestrzeganiu przepisów prawa jedynie w stosunku do obywateli USA. Zdaniem CCBE, gwarancje dla zachowania tajemnicy zawodowej, obecne w dokumentach międzynarodowych, nie pozwalają na rozróżnienie pozycji prawnej prawników i obywateli amerykańskich od prawników
i mieszkańców innych państw. Dlatego CCBE skierowało do NSA następujące pytania:
1. Czy w toku prowadzonych czynności NSA śledzi i gromadzi korespondencję prawników i ich klientów,
którzy nie są obywatelami USA?
2. Czy czyni użytek z takich materiałów otrzymywanych od instytucji wywiadowczych z innych państw?
3. Czy przekazuje dane zgromadzone przez siebie zagranicznym służbom specjalnym?
4. Na jakich podstawach prawnych są oparte takie działania?
5. Czy w przypadku wejścia w posiadanie danych, o których mowa wyżej, niezależnie od faktu, czy dane
były zbierane celowo, czy agencja weszła w ich posiadanie przypadkowo, istnieją środki gwarantujące,
że informacje te nie zostaną odczytane?
16 lipca Navi Pillay, wysoka komisarz ONZ ds. praw człowieka, opublikowała raport w sprawie masowego
śledzenia danych elektronicznych. Jej zdaniem masowe, nieselektywne gromadzenie danych narusza prawa
człowieka. Podsłuchy i gromadzenie danych przestają, niestety, być czymś wyjątkowym, a stają się codzienną
praktyką rządowych agencji. Zdaniem komisarz N. Pillay, zobowiązanie firm telekomunikacyjnych do retencji
danych jest nieproporcjonalne i niekonieczne. Należy zapewnić skuteczne mechanizmy kontroli działań służb
specjalnych, a także gwarancje ochrony prawnej dla osób inwigilowanych. Niezbędne jest również ograniczenie współpracy służb specjalnych z firmami informatycznymi (niezależnie, czy współpraca taka jest dobrowolna czy wymuszona) w celu zapobieżenia luk w programach służących transmisji, gromadzeniu i zabezpieczaniu danych.
Na kolejnych stronach znajdą Państwo artykuły i materiały poruszające tę tematykę.
Maria Ślązak
Wiceprezes KRRP
Koniec tajemnicy zawodowej? Obowiązek udostępniania opinii prawnych w trybie przepisów o dostępie...
Koniec tajemnicy zawodowej?
Obowiązek udostępniania opinii prawnych
w trybie przepisów o dostępie
do informacji publicznej
Jędrzej Klatka – radca prawny
Zachowanie tajemnicy zawodowej przez radcę prawnego
jest jedną z kluczowych gwarancji związanych z zawodami
zaufania publicznego, bez której trudno byłoby sobie wyobrazić relacje między prawnikiem a klientem, powierzającym mu
nieraz intymne szczegóły ze swojego życia prywatnego. Jak
pisze J. Smarż, „[zawody zaufania publicznego to] zawody,
w których pomyślność powszechna i dobro społeczne są powierzone pewnej grupie zawodowej, a w związku z tym wymagają one wysokiego poziomu etycznego. [...] Relacje między wykonującymi zawód a ich odbiorcami cechuje pewien
stosunek zaufania, poświadczony przez prawo karne oraz
przez pewne przywileje w postępowaniu administracyjnym”1.
Polskie regulacje cechuje daleko idący
liberalizm w udostępnianiu treści
niejawnych, wyróżniający się negatywnie
na tle Europy, w której zwolnienie
od tajemnicy radcowskiej jest sytuacją
wyjątkową albo wręcz niemożliwą.
O wadze tego typu działalności świadczy między innymi jej
unormowanie na szczeblu ustawowym, w tym ustawy zasadniczej – regulacja poświęcona zawodom zaufania znalazła
swój wyraz w art. 17 Konstytucji RP z 2 kwietnia 1997 r. (Dz.U.
z 1997 Nr 98, poz. 738, z późn. zm.), natomiast kwestia tajemnicy zawodowej została obwarowana art. 3 ust. 3–6 ustawy
o radcach prawnych z 6 lipca 1982 r. (t.j. Dz.U. z 2010 Nr 10,
poz. 65, z późn. zm.).
O ile z teoretycznego, aksjologicznego oraz teleologicznego punktu widzenia funkcjonowanie tajemnicy zawodowej
nie budzi wątpliwości, o tyle ramy instytucjonalne, w jakich
działa radca prawny, nie pozwalają przyjąć, że zawsze jest ona
dochowywana w sposób bezwzględny. Co ważne, trzeba odróżnić zawinione ujawnienie informacji, świadczące o nierzetelnym i nieetycznym zachowaniu prawnika, od zewnętrznych
okoliczności. Doznaje ona wszechstronnych ograniczeń, ponieważ dostęp do informacji objętych tajemnicą mogą zyskać
zarówno podmioty prywatne, jak i specjalne służby, korzystające z prerogatyw retencyjnych w zakresie danych z pogwałceniem zasady proporcjonalności2 (Jonathan Goldsmith, sekretarz generalny Rady Adwokatur i Stowarzyszeń
Prawniczych Europy – CCBE, wyraził opinię, że obecnie tajemnica zawodu stała się czysto iluzoryczna ze względu na możliwości inwigilacji, jakie posiadają rządy, przy czym tak radykalny sąd uzasadnia w pewien sposób histeria wywołana
przez E. Snowdena w związku z ujawnieniem PRISM, czyli systemu inwigilacji obywateli w czerwcu 2013 r.). W Polsce jednak znacznie większe znaczenie ma kwestia naruszania tajemnicy radcowskiej w relacjach radca prawny–klient kancelarii,
gdyż pomimo alarmistycznych doniesień ze strony mediów
i organizacji pozarządowych nt. rozmiaru inwigilacji obywateli3 oraz działań RPO, mających na celu jej ograniczenie4,
NIK w swoim raporcie „ocenia pozytywnie, mimo stwierdzonych nieprawidłowości, działalność kontrolowanych organów, służb i formacji w zakresie uzyskiwania i przetwarzania
przez nie danych z billingów, informacji o lokalizacji oraz innych danych, o których mowa w art. 180c i d ustawy Prawo
telekomunikacyjne”5. Dlatego na razie nie ma dowodów na
to, by działalność służb w jakikolwiek widoczny sposób naruszała tajemnicę radcowską.
Zagrożeniem dla tej gwarancji wydaje się ograniczenie
prawa powoływania się na poufność przez podmioty publiczne, które również korzystają z usług kancelarii prawniczych
i teoretycznie tajemnica radcowska powinna również służyć
J. Smarż, Definiowanie pojęcia „zawód zaufania publicznego”, „Studia Prawnicze” 2012, nr 3.
A. Adamski, Retencja danych telekomunikacyjnych a zasada proporcjonalności. Referat wygłoszony podczas konferencji The reform of the privacy protection, zorganizowanej 16 grudnia 2010 r. w Warszawie.
3
Np. raporty fundacji Panoptykon.
4
Irena Lipowicz złożyła 1 sierpnia 2011 r. skargę do Trybunału Konstytucyjnego w celu skontrolowania zgodności z Konstytucją RP przepisów w ustawach
o służbach mundurowych, umożliwiających uzyskiwanie dostępu do danych wrażliwych.
5
Raport NIK z 12 czerwca 2013 r. Uzyskiwanie i przetwarzanie przez uprawnione podmioty danych z billingów, informacji o lokalizacji oraz innych danych, o których
mowa w art. 180c i d ustawy Prawo telekomunikacyjne, s. 8.
1
2
2D
Koniec tajemnicy zawodowej? Obowiązek udostępniania opinii prawnych w trybie przepisów o dostępie...
ich interesom. Polskie regulacje cechuje jednak daleko idący
liberalizm w udostępnianiu treści niejawnych, wyróżniający
się negatywnie na tle Europy, w której zwolnienie od tajemnicy radcowskiej jest sytuacją wyjątkową albo wręcz niemożliwą (vide CCBE Questionnaire on Professional Secrecy/Legal
Professional Privilege/Confidentiality. Summary of responses
z października 2009 r). Jak bowiem wynika z ankiety przeprowadzonej przez CCBE wśród europejskich adwokatur – we
wszystkich państwach poza Polską na tajemnicę zawodową
może powołać się nie tylko prawnik (adwokat, radca prawny,
prawnik zagraniczny) – lecz także jego klient. Prawo klienta
do odmowy składania wyjaśnień lub odmowy odpowiedzi na
Prawo do informacji publicznej podlega
ograniczeniu w zakresie i na zasadach
zgodnie z którym „prawo do informacji publicznej podlega
ograniczeniu w zakresie i na zasadach określonych w przepisach o ochronie informacji niejawnych oraz o ochronie innych
tajemnic ustawowo chronionych”. Jak bowiem wskazywał Trybunał Konstytucyjny, obowiązek zachowania tajemnicy ustanowiony jest w interesie klientów, a nie radców prawnych i to
klient jest dysponentem tajemnicy zawodowej7.
Tego typu dyferencjacja oraz deprecjonowanie roli tajemnicy radcowskiej w relacjach ze specyficznym typem klientów,
wyposażonych w atrybut podmiotu publicznego, wydają się
zupełnie niezrozumiałe z uwagi na cele, jakim służy ograniczenie jawności co do treści przekazywanych radcy prawnemu. Dlatego należy stwierdzić, że nałożenie obowiązku udostępnienia opinii prawnych w trybie ustawy o dostępie do
informacji publicznej stanowi rzeczywiste zagrożenie dla
funkcjonowania analizowanej instytucji, a tym samym walnie
przyczynia się do podważenia kluczowej wartości przypisanej
wszystkim zawodom prawniczym – zaufania.
określonych w przepisach o ochronie
informacji niejawnych
oraz o ochronie innych tajemnic
ustawowo chronionych.
poszczególne pytania (art. 183 § 1 k.p.k.) nie jest wystarczające do ochrony tajemnicy radcowskiej, skoro klient nie jest
wymieniony w art. 180 k.p.k. wśród osób, które mogą odmówić zeznań, powołując się na tajemnicę zawodową.
Na gruncie rodzimego ustawodawstwa największy wyłom
w ochronie relacji radca prawny–klient czyni ustawa z 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2001 r.
Nr 112, poz. 1198 ze zm.), która uprawnia szeroki krąg podmiotów do zapoznawania się z materiałami wytworzonymi
przez organy publiczne i na ich potrzeby, nie wyłączając również opinii prawnych. Orzecznictwo nie pozostawia w tym
zakresie złudzeń: co do zasady, podmiot obowiązany nie
może uchylić się od udostępnienia ekspertyzy zleconej radcy
prawnemu, ponieważ w określonych przypadkach także przysługuje jej walor informacji publicznej: „opinia prawna sporządzona na potrzeby organu jako dokument służący załatwianiu spraw i realizacji zadań organu – co do zasady
– posiada walor informacji publicznej (dotyczy sfery faktów,
jest wytworzony na potrzeby organu, dotyczy sfery jego działalności, zawiera informację o sposobie działania organów
oraz sposobie załatwienia sprawy (spraw) itp., stanowi więc
– zgodnie z art. 1 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej – informację o sprawach publicznych, a tym samym
podlega udostępnieniu w trybie i na zasadach w niej określonych” (por. wyrok WSA w Gliwicach z 1 czerwca 2010 r., sygn.
IV SAB/Gl 20/10)6.
Jednocześnie trzeba zauważyć, że tajemnica radcowska
nie aktualizuje przesłanek zawartych w art. 5 ust. 1 u.d.i.p.,
Wyrok NSA z 13 stycznia 2011 r., sygn. I OSK 1855/10; wyrok WSA w Warszawie z 22 czerwca 2002 r., sygn. II SAB/Wa 175/06; wyrok WSA w Lublinie z 17 sierpnia
2010 r., sygn. II SAB/Lu 44/10).
Wyrok TK z 22 listopada 2004 r., sygn. SK 65/03.
6
7
3D
MOżliwe działania samorządów zawodowych i prawników w obszarze śledzenia danych...
Możliwe działania samorządów
zawodowych i prawników w obszarze
śledzenia danych na przykładzie
aktywności CCBE
Joanna Wisła-Płonka – radca prawny,
Szymon Herok – aplikant radcowski,
Paweł Lorenc – aplikant radcowski
Internet nasz powszedni
Powszechnie znany. Powszechnie dostępny. Powszechnie
używany.
Trudno wyobrazić sobie dzisiaj życie codzienne i zawodowe
bez internetu. Choć w Polsce internet został upowszechniony
dopiero w 1993 r., dwadzieścia lat później – w 2013 roku, jak
podaje w swoim raporcie Główny Urząd Statystyczny1, z dostępu
do internetu korzystało 90% przedsiębiorstw i ponad 70%
gospodarstw domowych, 51% ogółu ludności w wieku 16–74
lata korzystało z poczty elektronicznej, a ponad 45% ogółu ludności wyszukiwało w sieci informacje o towarach i usługach.
Własną stronę internetową miało prawie 2/3 przedsiębiorców,
a znacząca ich liczba korzystała z mediów społecznościowych,
wysyłała newsletter lub w inny sposób interaktywnie korzystała
z sieci.
Te dane nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do obecnych realiów – funkcjonujemy, niezależnie od naszych osobistych preferencji co do stylu życia i sposobu wykonywania zawodu, w społeczeństwie informacyjnym.
Era cyfrowa ma wpływ na wszystkich, niezależnie od wieku,
miejsca zamieszkania czy doświadczenia.
Daje to – z jednej strony – wiele możliwości choćby w zakresie szybkiej i sprawnej komunikacji – niezbędnej przy wykonywaniu zawodu prawnika, dostępności informacji czy możliwości
prezentacji, z drugiej jednak – niesie zagrożenia dla podstawowych gwarancji wykonywania zawodu, na co zwraca uwagę już
od kilku lat CCBE2 w swoich wystąpieniach i zaleceniach3.
Z zagrożeń tych musimy sobie zdać sprawę – i to jest pierwsze wyzwanie stojące przed każdym radcą prawnym czy adwokatem, jak również przed samorządami prawniczymi. Biorąc pod
uwagę, jak gwałtownie ewoluuje technologia informacyjna
i zaangażowane w nią podmioty, zarówno prawnicy – jako co-
dzienni użytkownicy tej technologii, jak i organy samorządowe,
bez fachowej porady ekspertów – niejednokrotnie nie są w stanie odkryć wszystkich zagrożeń.
Jednak, z uwagi na charakter zawodu prawnika – radcy prawnego czy adwokata – jako zawodu zaufania publicznego, mając
wiedzę, że zagrożenia te istnieją, sami prawnicy i przede wszystkim na szeroką skalę organy samorządowe powinny doprowadzić do bieżącej diagnostyki i artykułowania problemów. Należy
więc najpierw ukierunkować wysiłek na uzyskanie aktualnej wiedzy co do wpływu używanej technologii na wykonywanie zawodu, a następnie zdefiniować zagrożenia i uświadomić je członkom samorządu.
Kolejnym krokiem jest wprowadzenie do programu szkolenia
ustawicznego szkoleń pozwalających na opanowanie zasad
związanych z korzystaniem przez prawnika z sieci w taki sposób,
aby zagrożenia zostały wyeliminowane.
Na koniec pozostaje kwestia budowania samorządowych
struktur, umożliwiających zabezpieczenie wykonywania zawodu
z wykorzystaniem sieci i możliwość współkształtowania prawa
gwarantującego ochronę podstawowych gwarancji wykonywania zawodu.
Myślisz, że jesteś anonimowy w sieci?
Pomyśl raz jeszcze
Śledzenie danych nie jest sprawą nową, choć w 2013 r. zyskało publiczną uwagę w wyniku jednego z najgłośniejszych wycieków informacji na temat inwigilacji prywatnych użytkowników
sieci przez organizacje rządowe. Mowa, oczywiście, o przekazaniu przez Edwarda Snowdena wiadomości na temat amerykańskiego programu PRISM, gdzie prywatne dane użytkowników
miały zostać przekazane rządowi USA bezpośrednio z serwerów
m.in. Microsoft, Google, Facebook, Skype, YouTube, Apple,
Yahoo.
Społeczeństwo informacyjne w Polsce. Wyniki badań statystycznych z lat 2009–2013 – Główny Urząd Statystyczny, 15 stycznia 2014 r.
Rada Adwokatur i Stowarzyszeń Prawniczych Europy (Council of Bars and Law Societies of Europe/Conseil des barreaux européens – CCBE) jest międzynarodową organizacją, reprezentującą ponad 700 tys. prawników europejskich adwokatur i stowarzyszeń prawniczych państw członkowskich Unii Europejskiej
i Europejskiego Obszaru Gospodarczego. CCBE reprezentuje organizacje członkowskie wobec instytucji europejskich, jak również pełni rolę doradczą przy
Radzie Europy. Krajowa Rada Radców Prawnych jest pełnoprawnym członkiem CCBE od 1 maja 2004 r.
3
CCBE GUIDELINES ON THE USE OF CLOUD COMPUTING SERVICES BY LAWYERS 07.09.2012
CCBE RESPONSE REGARDING THE EUROPEAN COMMISSION PUBLIC CONSULTATION ON CLOUD COMPUTING 09.09.2011
CCBE RECOMMENDATIONS FOR THE IMPLEMENTATION OF THE DATA RETENTION DIRECTIVE 15.09.2006
CCBE POSITION ON THE PROPOSED DATA PROTECTION REFORM PACKAGE COM(2012) 11 AND COM(2012) 10 07.09.2012
CCBE MANIFESTO FOR THE 2014 EUROPEAN ELECTIONS 07.01.2014
1
2
4D
MOżliwe działania samorządów zawodowych i prawników w obszarze śledzenia danych...
CCBE już we wrześniu 2006 roku – po uchwaleniu dyrektywy
2006/24/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 15 marca 2006 r.
w sprawie zatrzymywania generowanych lub przetwarzanych
danych w związku ze świadczeniem ogólnie dostępnych usług
łączności elektronicznej lub udostępnianiem publicznych sieci
łączności oraz zmieniającej dyrektywę 2002/58/WE – której
uchwalenie należy wiązać z nasileniem walki z terroryzmem po
zamachach terrorystycznych w Londynie w 2005 r., podjęło zdecydowane działania i wydało dla swoich izb członkowskich zalecenia dotyczące możliwych działań w zakresie jej implementacji.
A mianowicie, w trakcie prac parlamentarnych nad dyrektywą, CCBE, przy deklaracji poparcia dla walki z terroryzmem i przestępczością, jednocześnie wyraziło stanowczo swoje obawy co
do inicjatyw podejmowanych na poziomie europejskim, które
pod pozorem walki z terroryzmem stanowią poważne naruszenie
podstawowych praw i wolności.
Już wówczas CCBE wskazywało, że zatrzymywanie danych,
przetwarzanych lub generowanych przez dostawców publicznie
dostępnych usług łączności lub świadczących usługi publicznej
sieci łączności na ustalony okres co najmniej sześciu miesięcy,
stanowi zagrożenie dla poufnego charakteru relacji prawnika
z klientem. Narusza ją sam fakt, że na podstawie zatrzymanych
danych można ustalić, ile razy klient konsultował się ze swoim
pełnomocnikiem. CCBE było przeciwne dyrektywie, która – z jednej strony – narusza tajemnicę zawodową, gdyż nie wprowadza
żadnego rozróżnienia pomiędzy danymi, które mają być zatrzymane, a po drugie – zawiera wiele luk prawnych i niejasności, co
działa na niekorzyść użytkowników indywidualnych. Dwa najważniejsze budzące wątpliwości zagadnienia to brak zagwarantowania tajemnicy zawodowej w sytuacji rządowego dostępu do
zatrzymanych danych i brak uprzedniej weryfikacji sądowej zasadności dostępu do danych.
Po zapoznaniu się ze stanowiskiem CCBE w sprawie tajemnicy zawodowej, Parlament Europejski przyjął w czasie uchwalania
dyrektywy rezolucję legislacyjną, w której zajął stanowisko, że
przy wdrażaniu dyrektywy państwa członkowskie mają prawo
stosowania krajowych zasad konstytucyjnych, zwłaszcza przy
uwzględnieniu tajemnicy zawodowej. W związku z tym CCBE
wezwała w zaleceniach, aby członkowie – krajowe organy samorządowe – starały się nakłonić ustawodawców krajowych do
zapewnienia, że:
1) w
trakcie zatrzymania danych i udostępnienia ich rządom i
organizacjom rządowym będzie chroniona tajemnica zawodowa;
2) dostęp do danych będzie poprzedzony decyzją sądu;
3) d
ostęp do danych będzie udzielony wyłącznie na czas niezbędny dla celów, dla których dane zostały dostarczone, jako
chronione w świetle art. 6 dyrektywy 95/46/EC Parlamentu
Europejskiego i Rady z 24 października 1995 r. w sprawie
ochrony osób fizycznych w zakresie przetwarzania danych
osobowych i swobodnego przepływu tych danych4 i art. 6
ust. 1 dyrektywy 2002/58/EC Parlamentu Europejskiego i Rady
z 12 lipca 2002 r., dotyczącej przetwarzania danych osobowych
i ochrony prywatności w sektorze łączności elektronicznej (dyrektywa o prywatności i łączności elektronicznej)5;
4. w
krajowych regulacjach prawnych są uwzględniane środki
ochrony na odpowiednim poziomie, który zapewnia poszanowanie prawa do prywatności i poufności komunikacji, jako
chronionych na mocy art. 7 i 8 Karty Praw Podstawowych Unii
Europejskiej6 i artykułu 8 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności7.
Niestety, polska implementacja wskazanej dyrektywy, która
nastąpiła poprzez uchwalenie ustawy z 24 kwietnia 2009 r.
o zmianie ustawy Prawo telekomunikacyjne oraz niektórych innych ustaw nie wdrożyła żadnego z tych postulatów. W wyniku
implementacji operatorzy publicznej sieci telekomunikacyjnej
oraz dostawcy publicznie dostępnych usług telekomunikacyjnych pozostali zobowiązani do zatrzymywania i przechowywania
przez 12 miesięcy danych generowanych w sieci telekomunikacyjnej lub przez nich przetwarzanych na terytorium Polski. Dane
te pozwalają na ustalenie zakończenia sieci, telekomunikacyjnego urządzenia końcowego i użytkownika końcowego, daty i go-
Artykuł 6
1. Państwa członkowskie zapewniają, aby dane osobowe były:
a) przetwarzane rzetelnie i legalnie;
b) gromadzone do określonych, jednoznacznych i legalnych celów oraz nie były poddawane dalszemu przetwarzaniu w sposób niezgodny z tym celem. Dalsze
przetwarzanie danych w celach historycznych, statystycznych lub naukowych nie jest uważane za niezgodne z przepisami pod warunkiem ustanowienia
przez państwa członkowskie odpowiednich środków zabezpieczających;
c) prawidłowe, stosowne oraz nienadmierne ilościowo w stosunku do celów, dla których zostały zgromadzone i/lub dalej przetworzone;
d) prawidłowe oraz, w razie konieczności, aktualizowane; należy podjąć wszelkie uzasadnione działania, aby zapewnić usunięcie lub poprawienie nieprawidłowych lub niekompletnych danych, biorąc pod uwagę cele, dla których zostały zgromadzone lub dla których są dalej przetwarzane;
e) p
rzechowywane w formie umożliwiającej identyfikację osób, których dane dotyczą, przez czas nie dłuższy niż jest to konieczne do celów, dla których dane
zostały zgromadzone lub dla których są dalej przetwarzane. Państwa członkowskie ustanowią odpowiednie środki zabezpieczające dla danych przechowywanych przez dłuższe okresy dla potrzeb historycznych, statystycznych i naukowych.
2. Na administratorze danych spoczywa obowiązek zapewnienia przestrzegania przepisów ust. 1.
5
Artykuł 6
Dane o ruchu
1. D
ane o ruchu dotyczące abonentów i użytkowników, przetwarzane i przechowywane przez dostawcę publicznej sieci łączności lub publicznie dostępnych
usług łączności elektronicznej, muszą zostać usunięte lub uczynione anonimowymi, gdy nie są już potrzebne do celów transmisji komunikatu, bez uszczerbku
dla przepisów ust. 2, 3 i 5 niniejszego artykułu oraz art. 15 ust. 1.
6
Artykuł 7
Poszanowanie życia prywatnego i rodzinnego
Każdy ma prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, domu i komunikowania się.
Artykuł 8
Ochrona danych osobowych
1. Każdy ma prawo do ochrony danych osobowych, które go dotyczą.
2. D
ane te muszą być przetwarzane rzetelnie w określonych celach i za zgodą osoby zainteresowanej lub na innej uzasadnionej podstawie przewidzianej ustawą.
Każdy ma prawo dostępu do zebranych danych, które go dotyczą, i prawo do dokonania ich sprostowania.
3. Przestrzeganie tych zasad podlega kontroli niezależnego organu.
7
Artykuł 8
Prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego
1. Każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i rodzinnego, swojego mieszkania i swojej korespondencji.
2. N
iedopuszczalna jest ingerencja władzy publicznej w korzystanie z tego prawa, z wyjątkiem przypadków przewidzianych przez ustawę i koniecznych
w demokratycznym społeczeństwie z uwagi na bezpieczeństwo państwowe, bezpieczeństwo publiczne lub dobrobyt gospodarczy kraju, ochronę porządku
i zapobieganie przestępstwom, ochronę zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób.
4
5D
MOżliwe działania samorządów zawodowych i prawników w obszarze śledzenia danych...
dziny połączenia oraz czasu jego trwania, rodzaju połączenia,
lokalizacji urządzenia końcowego i są przekazywane na żądanie
uprawnionych podmiotów, takich jak policja, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, straż graniczna – bez uprzedniej kontroli sądowej. Tymczasem dla zapewnienia pełnej poufności
kontaktów prawnika z klientem zatrzymanie, przechowywanie
i przekazanie danych dotyczących połączenia z numerem, który
jest ujawniony i zarejestrowany jako numer prawnika, powinno
być realizowane wyłącznie na warunkach zwolnienia od tajemnicy zawodowej.
O tym, że problem śledzenia danych przez agencje rządowe
pozostaje wciąż aktualny i że jest sprawą niezwykle istotną dla
europejskiego wymiaru sprawiedliwości, świadczy stanowisko
CCBE, zawarte w manifeście na wybory do Parlamentu Europejskiego na rok 2014, gdzie jako pierwsze z głównych zadań do
realizacji na rzecz sprawiedliwości, praw podstawowych i praworządności w Unii Europejskiej zostało wskazane zakończenie
masowej inwigilacji elektronicznej obywateli europejskich.
wanie dostępu do informacji już przechowywanej w jego urządzeniu. Zgoda na korzystanie z tzw. ciasteczek czyli cookies
– małych informacji tekstowych, które są zapisywane na urządzeniu, z którego użytkownik łączy się z internetem, gdy odwiedza
daną stronę www, może być wyrażona poprzez ustawienia przeglądarki bądź aplikacji. Strony www używają ciasteczek dla ułatwienia korzystania z własnych zasobów, poprzez eliminację
konieczności logowania się czy analizę atrakcyjności danej strony. Serwisy internetowe muszą obecnie poinformować internautów o stosowaniu plików cookies. Ponieważ brak zgody – choć
możliwy – utrudnia korzystanie ze stron internetowych, zazwyczaj dajemy swój akcept bez głębszego zastanowienia, że oznacza to zapamiętanie obecności użytkownika i dokonanych przez
niego wyborów. Czy zdarzyło się Państwu, że przy zakupie produktu w sieci natychmiast oferowane były produkty o zbliżonych
właściwościach lub przekazywana informacja, że „osoby, które
kupiły ten produkt, kupiły także .....”? To właśnie odezwały się pamiętliwe ciasteczka.
Ciasteczkowy potwór
Bujanie w chmurach
Jednak nie tylko agencje rządowe mają cel w przetwarzaniu
danych dotyczących użytkowników internetu. Skala tego zjawiska okazuje się coraz bardziej szeroka, a całkowita anonimowość
w sieci jest praktycznie nieosiągalna. Także podmioty prywatne
są zainteresowane uzyskaniem jak największej liczby informacji
o użytkownikach sieci w celu ich profilowania, czyli tworzenia
nieraz bardzo dokładnych „portretów” dla własnych, najczęściej
handlowych celów. Podmiotami zajmującymi się śledzeniem danych są najczęściej reklamodawcy, e-marketerzy lub podmioty
zajmujące się prowadzeniem różnego rodzaju statystyk. Ukrycie
własnej aktywności i zatarcie pozostawianych śladów, ujawniających rozmaite informacje, jest coraz bardziej utrudnione
i wymaga sporego wysiłku i wiedzy, której przeciętnemu użytkownikowi brak.
Śledzenie danych opiera się na pozyskiwaniu informacji
właśnie z tych pozostawionych przez nas często nieświadomie
śladów przez podmioty zainteresowane ich uzyskaniem.
Dane pozyskiwane przez te podmioty mogą dotyczyć odwiedzanych stron, otwieranych linków, nabywanych produktów,
a także innych informacji związanych z aktywnością danego użytkownika w sieci. Podążając internetowym tropem, można ustalić
zainteresowania, wiek, płeć, wykonywany zawód czy rodzaje towarów i usług zakupionych w sieci. Następnie, dzięki profilowaniu, a więc zebraniu i zestawieniu informacji o aktywności danego użytkownika sieci, możliwa jest jego personalizacja i często
ustalenie jego konkretnej tożsamości.
Już przez samo odwiedzenie jakiejkolwiek strony internetowej jej operator pozyskuje dane dotyczące adresu IP, informacje
o używanej przeglądarce internetowej, systemie operacyjnym,
języku. Coraz częściej udostępniamy dane z własnej woli – wypełniając ankiety, zakładając konta e-mail, logując się w sklepach
internetowych czy na portalach społecznościowych. Od 22 marca 2013 r. znowelizowany został art. 173 ustawy Prawo telekomunikacyjne, który wprowadził obowiązek pozyskiwania uprzedniej
zgody użytkownika na przechowywanie informacji lub uzyski-
Kolejnym praktycznym zagadnieniem z zakresu przetwarzania danych, z którym mają na co dzień do czynienia prawnicy,
a które stwarza pole do śledzenia danych, jest korzystanie
z chmury.
Chmura to ogólne określenie dla infrastruktury IT, która obejmuje zdalne oprogramowanie oraz przechowywanie i przetwarzanie danych w bazie danych dostawcy chmury lub powiązanych bazach danych, dostępne jako usługi przez internet.
Jest to wszechobecny, wygodny dostęp przez internet do
wspólnej puli zasobów, takich jak sieci, serwery, pamięć masowa,
aplikacje i usługi, które mogą być szybko udostępniane przy minimalnym wysiłku i udziale usługodawcy8. Użytkownicy internetu, w tym firmy, wykorzystują chmurę z wielu powodów: dla redukcji kosztów, poprzez eliminację konieczności zakupu
serwerów i oprogramowania oraz zatrudnienia personelu IT; dla
łatwości dostępu do zasobów i ułatwienia przez to organizacji
pracy poza firmą; dla ułatwienia stworzenia od podstaw skutecznego i praktycznego systemu zarządzania, opartego na dostępie
do internetu; jednym słowem, dla świadczenia usług na rzecz
klientów w nowy i bardziej efektywny sposób.
Przykładem chmury jest poczta elektroniczna, dostępna
z przeglądarki, czy oprogramowanie prawnicze (także np.
w zakresie zarządzania kancelarią), dostępne w wersji on-line. Czy
więc prawnicy mają styczność z technologią chmury? Oczywiście, że tak, na co dzień. Czy zdają sobie sprawę ze związanych
z nią zagrożeń? Niekoniecznie.
Tymczasem CCBE definiuje w tym zakresie te same zagrożenia, które zostały rozpoznane przy intencjonalnym śledzeniu danych. Najbardziej znaczącymi kwestiami są tutaj,
w kolejności: po pierwsze – ochrona danych osobowych, po
drugie – tajemnica zawodowa i – po trzecie – inne obowiązki
wynikające z wykonywania zawodu prawnika, w tym ryzyko
czysto komercyjne, na które może być narażony na przykład
przez czasową niedostępność chmury, która może uniemożliwić wykonywanie pracy.
CCBE GUIDELINES
ON THE USE OF CLOUD COMPUTING SERVICES BY LAWYERS 07.09.2012
CCBE RESPONSE REGARDING THE EUROPEAN COMMISSION
PUBLIC CONSULTATION ON CLOUD COMPUTING
09.09.2011.
8
6D
MOżliwe działania samorządów zawodowych i prawników w obszarze śledzenia danych...
Jak słusznie zauważyło CCBE, istotą chmury jest wykorzystanie strony trzeciej, zdalnego operatora przetwarzającego
i przechowującego dane, w miejsce korzystania z komputerów
i serwerów znajdujących się w lokalu użytkownika lub całkowicie pod jego kontrolą. Operator chmury często jest właścicielem lub wynajmuje od innych operatorów wielkie centra
danych, które w przypadku największych operatorów chmury mogą być ze sobą powiązane, tworząc sieć serwerów,
z których niektóre mogą być zlokalizowane w krajach poza
Europejskim Obszarem Gospodarczym, gdzie może być stosowany inny, w tym niższy, standard ochrony danych. W kilku
przypadkach takie centra mogą znajdować się w krajach,
w których nie jest w pełni realizowana zasada praworządności.
Ponadto, w przypadku sieci serwerów chmury dane mogą być
rozdzielone i przechowywane na różnych serwerach (nawet
w różnych krajach), mogą też pozostawać w stałej migracji
między tymi serwerami. W większości przypadków nawet kontrolerzy takich sieci nie są świadomi tego, gdzie dokładnie
w sieci poszczególne elementy danych mogą być przechowywane w danej chwili. Te okoliczności wyraźnie wskazują na
konkretne problemy i ewentualne wątpliwości dotyczące
standardów ochrony danych i ich ewentualnej kradzieży, utraty lub ujawnienia informacji poufnych w związku z wykonywaniem zawodów prawniczych.
Najbardziej bezpośrednie zagrożenia, zdefiniowane przez
CCBE, a wynikające z wykorzystania chmury, zostały podzielone
na grupy i zidentyfikowane jako:
 kwestie odnoszące się do tajemnicy zawodowej i ochrony
danych :
– odpowiedzialność prawnika za niezawodność i bezpieczeństwo chmury, w której są przechowywane dane klientów;
– uzyskanie zgody klienta przed wykorzystaniem chmury do
przechowywania lub przekazywania poufnych informacji;
– bezpieczeństwo danych przechowywanych w chmurze,
które mogą być podatne na ryzyko związane z nieautoryzowanym dostępem elektronicznym, a także z fizycznym dostępem do pomieszczeń, w których serwery są zlokalizowane, przez pracowników operatora chmury lub jego
podwykonawców bądź przez osoby z zewnątrz;
 kwestie odnoszące się do eksterytorialności chmury:
– trzeba zdawać sobie sprawę, że chmura może obejmować
przetwarzanie danych na serwerach w krajach, które mają
mniej skuteczne mechanizmy ochrony prawnej dla informacji w formie elektronicznej niż obowiązujące w UE/EOG
i które nie wchodzą w zakres regulacji UE, a operatorzy
chmur mogą być zobowiązani na mocy lokalnych przepisów
do przekazywania przetwarzanych danych, również pochodzących od europejskich prawników,
– chmura może być przez to przedmiotem niejasnych procedur regulujących dostęp lokalnego rządu do informacji
w niej zgromadzonych;
 kwestie odnoszące się do (lokalnych) deontologicznych/regulacyjnych wymogów:
–m
ogą wystąpić różnice lub sprzeczne wymagania lokalnych
izb krajowych lub stowarzyszeń prawniczych, do których
muszą stosować się prawnicy w związku z wykorzystywaniem poufnych danych;
 kwestie odnoszące się do umów zawieranych z operatorami
chmur:
– chmura może być przedmiotem niejasnych zasad dotyczących własności przechowywanych danych,
– operatorzy chmur mogą nie wykonywać kopii zapasowych
danych lub nie zapewnić stałego dostępu do chmury,
– dane w chmurze mogą nie być dostatecznie szyfrowane,
– chmura może być przedmiotem niejasnych zasad powiadamiania klientów o przypadkach naruszenia bezpieczeństwa
danych lub czasu przechowywania danych,
– chmura może być przedmiotem niejasnej polityki niszczenia
danych w przypadkach, gdy kancelaria nie chce, aby określone dane były dostępne na serwerze w chmurze lub gdy
pragnie, by dane były przeniesione do innej kancelarii,
– chmura może obejmować problemy związane z dostępem
do danych za pomocą łatwo dostępnego oprogramowania
w przypadku, gdy kancelaria kończy swoją współpracę
z operatorem chmury lub gdy operator zmienia lub wycofuje się z branży.
Zdając sobie sprawę, że większość prawników nie posiada
wystarczającej wiedzy technologicznej, aby samodzielnie rozpoznać powyższe kwestie, CCBE sformułowało zalecenia, które mają
pomóc w uświadomieniu zagrożeń związanych z korzystaniem
z chmury, a także pomóc w podejmowaniu przez prawników
świadomych decyzji technologicznych. CCBE widzi tu jednak
najistotniejszą rolę krajowych samorządów prawniczych.
Po pierwsze, konieczne jest określenie, na gruncie regulacji
danego kraju, zakresu obowiązków związanych z ochroną danych i tajemnicy zawodowej w zakresie przetwarzania danych
w chmurze, a także uwzględnienie ewentualnej konieczności
uzyskiwania zgody klienta na przetwarzanie danych w chmurze.
Po drugie, konieczna jest weryfikacja wiarygodności usługodawcy i rodzaju świadczonych usług (np. IAAS lub SAAS, prywatny
lub publiczny dostawca chmury, lokalizacja dostawy i serwera).
Po trzecie, ocena środków bezpieczeństwa stosowanych przez
dostawcę. Po czwarte, odpowiednie sformułowanie i ukształtowanie zapisów umowy z dostawcą usługi, co ze względu na standaryzację tego rodzaju zapisów będzie trudne do osiągnięcia dla
indywidualnego prawnika.
Miej świadomość, czyli zadania
dla prawników
Jak już wskazano, obok wielu istotnych korzyści, wykorzystanie przez prawnika internetu w pracy zawodowej niesie również
wiele zagrożeń i wyzwań. Zagrożenia te związane są z ochroną
danych osobowych klientów, tajemnicy zawodowej i poufnością
informacji powierzanych prawnikom – radcom prawnym i adwokatom – przez klientów. Z drugiej strony, niewielu czynnych zawodowo prawników może pozwolić sobie na realizację „prawa
do bycia zapomnianym” i całkowitą rezygnację z korzystania
z internetu czy innych środków komunikacji.
Kluczowym zagadnieniem jest więc, aby uświadomić sobie
zagrożenia i starać się je w jak największym zakresie wyeliminować. Dlatego zadaniem prawników jest udzielenie odpowiedzi
na kilka pytań.
1. Czy urządzenia, na których są przechowywane dane klientów,
są zabezpieczone przed ingerencją z zewnątrz? W jaki sposób?
2. Co wiem o moim dostawcy internetu?
3. Czy szyfruję dyski stacjonarne i przenośne? Czy szyfruję pocztę i wylogowuję się z niej po zakończeniu korzystania?
4. Czy wiem, w jakim kraju znajduje się serwer mojej poczty? Pod
jaką jurysdykcję podlega?
7D
MOżliwe działania samorządów zawodowych i prawników w obszarze śledzenia danych...
5. Czy korzystam z chmury? Czy sprawdzone zostały kwestie
sygnalizowane w wytycznych CCBE?
6.Czy oprogramowanie w mojej kancelarii zostało wybrane świadomie?
7. C
zy korzystam z technik, które zmniejszają wpływ na ochronę
prywatności, takich jak np. anonimizacja/pseudonimizacja?
8. Czy, korzystając z portali społecznościowych i innych usług
internetowych, korzystam z nich zgodnie z zaleceniami
w zakresie bezpieczeństwa informacji?
9. Czy korzystam ze standardów technicznych, działających na
rzecz zapewnienia lepszej kontroli użytkownikowi (np. standard Do-Not-Track – „Nie śledź”)?
10. Czy umowa z dostawcami internetu i usług internetowych
zapewnia bezpieczeństwo danych objętych tajemnicą zawodową i gwarantuje, że w żadnym wypadku nie zostaną utracone?
11. C
zy w kancelarii zostały wprowadzone wewnętrzne standardy bezpieczeństwa?
12. C
zy pracownicy kancelarii są przeszkoleni w zakresie bezpiecznego korzystania z internetu?
13. Czy sam/sama uczestniczę w takich szkoleniach?
14. C
zy klient wyraził zgodę na przesyłanie wiadomości pocztą
elektroniczną lub poprzez komunikatory internetowe?
Następnie w tym zakresie, w jakim odpowiedzi na te pytania
będą negatywne, każdy prawnik powinien przystąpić do niezwłocznego wdrażania działań, które pozwolą uzyskać możliwy
do stworzenia zakres ochrony przed śledzeniem danych, z zagwarantowaniem zachowania tajemnicy zawodowej i poufności
danych klienta.
Duży może więcej, czyli zadania dla polskich
samorządów prawniczych
W kompetencjach samorządów prawniczych w Polsce i w zakresie ich ustawowych zadań leży podejmowanie czynności
zmierzających do wyeliminowania zagrożeń związanych z wykorzystaniem przez prawników w pracy zawodowej sieci Internet.
Zadania te mają swoje źródło zarówno w normach konstytucyjnych, jak i ustawach zwykłych. W Konstytucji Rzeczypospolitej
Polskiej kwestię zadań spoczywających na zawodach zaufania
publicznego, w tym na samorządzie zawodowym radców prawnych i adwokatów, reguluje art. 17 ust. 1, stanowiący, że „w drodze
ustawy można tworzyć samorządy zawodowe reprezentujące osoby wykonujące zawody zaufania publicznego i sprawujące pieczę
nad należytym wykonywaniem tych zawodów w granicach interesu publicznego i dla jego ochrony”. Norma ta stanowi pewnego
rodzaju ogólne wytyczne i zadania stawiane samorządom zawodowym w zakresie realizacji zadań zmierzających do ochrony
praworządności oraz praktycznej realizacji zasady demokratycznego państwa prawnego.
Szczegółową regulację dotyczącą organizacji i zadań spoczywających na samorządach prawniczych zawarto z kolei w normach ustawowych, w tym w ustawie z 6 lipca 1986 r. o radcach
prawnych9 oraz w ustawie z 26 maja 1982 r. Prawo o adwokaturze10. W ustawie o radcach prawnych zostały one wskazane
w art. 41, który wymienia następujące zadania spoczywające na
samorządzie zawodowym radców prawnych: udział w zapewnie-
niu warunków do wykonywania ustawowych zadań radców
prawnych, reprezentowanie radców prawnych i aplikantów radcowskich oraz ochrona ich interesów zawodowych, współdziałanie w kształtowaniu i stosowaniu prawa, przygotowanie aplikantów radcowskich do należytego wykonywania zawodu radcy
prawnego oraz doskonalenie zawodowe radców prawnych, nadzór nad należytym wykonywaniem zawodu przez radców prawnych i aplikantów radcowskich, prowadzenie badań w zakresie
funkcjonowania pomocy prawnej.
Z kolei w prawie o adwokaturze zadania te wskazane zostały
w art. 3 ustawy, w którym wskazano na tworzenie warunków do
wykonywania ustawowych zadań adwokatury, reprezentowanie
adwokatury i ochronę jej praw, sprawowanie nadzoru nad przestrzeganiem przepisów o wykonywaniu zawodu adwokata, doskonalenie zawodowe adwokatów i kształcenie aplikantów adwokackich, ustalenie i krzewienie zasad etyki zawodowej oraz
dbałość o ich przestrzeganie, sprawowanie zarządu majątkiem
samorządu adwokackiego i rozporządzanie nim.
W realizacji wymienionych powyżej zadań szczególną rolę
odgrywa zaangażowanie samorządów prawniczych w proces
tworzenia i stosowania prawa. Wiąże się to bezpośrednio z ich
celami konstytucyjnymi, tj. ochroną praworządności oraz praktyczną realizacją zasady demokratycznego państwa prawnego.
Zadanie to realizowane może być przede wszystkim poprzez
prezentowanie opinii samorządu w zakresie doskonalenia prawa,
korzystanie z instytucji skargi konstytucyjnej, opiniowanie projektów aktów prawnych, prezentowanie postulatów i wniosków
czy podejmowanie inicjatyw zmierzających do szerzenia prawidłowego rozumienia i pojmowania prawa11.
W ramach działalności samorządu radców prawnych działalność w tym zakresie, we współpracy z organami władzy publicznej, organami samorządów zawodowych, instytucjami oraz placówkami naukowymi i badawczymi, prowadzi Ośrodek Badań,
Studiów i Legislacji przy Krajowej Radzie Radców Prawnych. Jego
zadania obejmują opiniowanie projektów aktów prawnych przesyłanych w ramach konsultacji do KRRP, przygotowywanie projektów aktów prawnych w ramach tzw. prainicjatywy ustawodawczej, prace legislacyjne związane z projektami ustawowymi
dotyczącymi wykonywania zawodu radcy prawnego, analizę stanu prawa samorządowego, przeprowadzanie badań i sondaży
związanych m.in. ze stanem pomocy prawnej w Polsce oraz interpretację przepisów związanych z wykonywaniem zawodu
radcy prawnego.
W ramach działań samorządu zasadne byłoby więc wprowadzenie do planu pracy ośrodka analizy obowiązujących w zakresie śledzenia i ochrony danych przepisów prawa krajowego
i unijnego, wytycznych CCBE oraz proponowanych na rynku rozwiązań informatycznych, zarówno w celu udzielenia w tym zakresie przez organy samorządu własnych rekomendacji radcom
prawnym, jak i ewentualnego przedstawienia stanowiska czy
inicjatywy legislacyjnej organom państwa, aby zapewnić należyte warunki wykonywania zawodu radcy prawnego.
Jest to sprawa podstawowa, przy uwzględnieniu zakresu obowiązków przedstawicieli zawodów prawniczych, obejmujących
relacje z klientem, a wynikających – po pierwsze – z praw obywatelskich oraz podstawowych wolności, a po drugie – z treści
Dz.U. z 2010 r. Nr 10, poz. 65, j.t. ze zm.
Dz.U. z 2009 r. Nr 146, poz. 1188, j.t. ze zm.
Np. uchwała nr 5/2010 IX Krajowego Zjazdu Radców Prawnych z 6 listopada 2010 r. w sprawie wytycznych działania samorządu i jego organów w latach
2010–2013.
9
10
11
8D
MOżliwe działania samorządów zawodowych i prawników w obszarze śledzenia danych...
przywołanego powyżej art. 17 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej
Polskiej12, ustaw oraz kodeksów etyk zawodowych (tj. Kodeksu
etyki radcy prawnego czy Kodeksu etyki adwokackiej). Jak wskazuje się w ich treści, te szczególne obowiązki wynikają przede
wszystkim z faktu, że radcowie prawni czy adwokaci stanowią
zawody zaufania publicznego, przez co dają gwarancję realizowania konstytucyjnej zasady demokratycznego państwa prawnego. Obowiązki te dotyczą przede wszystkim sumiennego wykonywania zawodu oraz przestrzegania i poszanowania zasad
moralnych i etycznych13. Wśród nich szczególną rolę odgrywa
obowiązek zachowania tajemnicy zawodowej. Pozostaje on
w bezpośrednim związku z istotą zawodu radcy prawnego czy
adwokata, jako zawodów zaufania publicznego. Daje on gwarancję należytego wykonywania tych zawodów, a także właściwej
ochrony praw obywatela14. Należy przy tym wskazać, że obowiązek ten wynika nie tylko z krajowej regulacji korporacyjnej (Kodeksu etyki radcy prawnego czy Kodeksu etyki adwokackiej), ale
również Kodeksu etyki prawników europejskich15, którego punkt
2.3.1. stanowi, że „istota roli prawnika polega na tym, iż od klienta powinien on uzyskać informacje, których klient nie ujawniłby
nikomu innemu, i że takie informacje zostaną przekazane na zasadach zachowania poufności. Bez takiej pewności nie może być
mowy o zaufaniu. Zachowanie poufności jest zatem pierwszorzędnym i fundamentalnym prawem i obowiązkiem prawnika.
Obowiązek zachowania poufności przez prawnika służy interesom wymiaru sprawiedliwości, a także interesom klienta. Obowiązek ten ma zatem prawo do szczególnej ochrony ze strony
państwa”.
Dlatego samorządy prawnicze powinny wdrożyć wszelkie
działania, niezbędne do ochrony tajemnicy zawodowej, także
w aspekcie ochrony przed śledzeniem danych, wyznaczając sobie w tym zakresie konkretne i jasne cele.
Dobry przykład można w tym miejscu zaczerpnąć z rezolucji
podjętych na 30. Międzynarodowej Konferencji Rzeczników
Ochrony Danych i Prywatności, która odbyła się w Warszawie
23–26 września 2013 r., na której podjęto postulaty:
 wspierania oferowania obywatelom przez całe życie szkoleń
w zakresie technologii cyfrowej;
 dążenia do właściwej równowagi między możliwościami
a zagrożeniami związanymi z technologią cyfrową;
 wspierania dobrych zwyczajów oraz poszanowania dla
innych;
 wspierania umiejętności krytycznego myślenia na temat zagrożeń i korzyści związanych z technologią cyfrową;
 propagowania znajomości technologii cyfrowych oraz odgrywania roli w edukowaniu wszystkich zainteresowanych członków społeczeństwa, w każdym wieku, aby umożliwić:
– z dobycie niezbędnych umiejętności potrzebnych do skutecznego uczestnictwa w społeczeństwie cyfrowym;
– s tanie się świadomymi i odpowiedzialnymi podmiotami
w środowisku cyfrowym oraz
– s kuteczne wykorzystywanie swoich praw i bycie świadomymi swoich obowiązków.
Jako kolejne zadanie dla samorządu należy więc wskazać
wprowadzenie do programów szkolenia ustawicznego radców
prawnych i adwokatów praktycznych szkoleń z zakresu ochrony
danych w celu zapewnienia wszystkim prawnikom warsztatu
i narzędzi do wyeliminowania czy zminimalizowania zagrożenia
naruszenia tajemnicy zawodowej czy poufności danych klienta.
W ramach tych szkoleń lub poza nimi powinna zostać upowszechniona także wiedza na temat zaleceń i rekomendacji wydawanych w zakresie ochrony danych czy korzystania z nowych
technologii przez CCBE.
Równie istotnym działaniem, w ramach zapewnienia czy tworzenia warunków do wykonywania ustawowych zadań zawodów
prawniczych, byłaby analiza proponowanych na rynku rozwiązań
informatycznych i udzielenie w tym zakresie własnych rekomendacji.
Krokiem dalej powinna być standaryzacja poziomu ochrony
i negocjowanie warunków realizacji usług na rzecz wszystkich
członków samorządu, ewentualnie stworzenie przez samorząd
we własnym zakresie dedykowanego dla prawników podmiotu,
dostarczającego usługi informatyczne i gwarantującego najwyższy poziom ochrony danych.
Droga, z której się nie wraca
Niewątpliwie internet stał się istotnym elementem rzeczywistości, w której funkcjonujemy. Spędzamy w nim wolny czas,
szukamy informacji, wykorzystujemy w zakresie świadczonych
usług.
Sieć stała się tak nieodzownym i oczywistym elementem naszego życia, że jest ona przez nas intuicyjnie wykorzystywana
jako podstawowy środek komunikacji i wymiany informacji,
w tym również z naszymi klientami – przez co, być może, często
tracimy czujność w zakresie w pełni bezpiecznego poruszania się
w jej przestrzeni. Niemniej bardzo ważne jest, szczególnie wśród
prawników, uświadomienie sobie, że prócz niepodważalnych
zalet, jakie wiążą się z możliwością wykorzystywania internetu
w toku codziennej pracy, istnieją także poważne zagrożenia
z tego płynące, związane m.in. z poruszanymi w niniejszym artykule kwestiami zapewnienia tajemnicy zawodowej czy ochrony
danych osobowych.
Wykorzystanie sieci jest drogą bez powrotu – nikt nie wyobraża sobie dziś pracy ze świadomą rezygnacją z całego dobrodziejstwa internetu. Jednakże, jako profesjonaliści, musimy być świadomi istnienia zagrożeń wynikających z wykorzystania sieci
w pracy zawodowej radcy prawnego i adwokata oraz podejmować wszelkie możliwe działania w celu zapewnienia jak najszerszego arsenału środków bezpieczeństwa, co wymaga podjęcia
inicjatywy zarówno ze strony samorządów prawniczych, jak
i każdego prawnika.
J. Agacka-Indecka, Obowiązek prawników (adwokatów) – praca prawników pro bono, „Palestra” nr 5/2008.
Preambuła Kodeksu etyki radcy prawnego, stanowiącego załącznik do uchwały nr 5/2007 VIII Krajowego Zjazdu Radców Prawnych z 10 listopada
2007 r.).
14
Z. Klatka, S. W. Ciupa, K. Stoga, Zasady etyki zawodowej w: A. Bereza, Zawód radcy prawnego. Historia zawodu i zasady jego wykonywania, Warszawa 2013,
s. 188.
15
Kodeks etyki prawników europejskich został pierwotnie przyjęty na sesji plenarnej CCBE 28 października 1988 r. Zmiany w treści dokumentu wprowadzano na
sesjach plenarnych CCBE: 28 listopada 1998 r., 6 grudnia 2002 r. oraz 19 maja 2006 r. Kodeks obejmuje memorandum wyjaśniające, które zostało zaktualizowane
na sesji plenarnej CCBE 19 maja 2006 r.
12
13
9D
Wytyczne CCBE w sprawie używania usług w chmurze przez prawników
Wytyczne CCBE w sprawie
używania usług w chmurze
przez prawników
I. Wprowadzenie
1. Zakres wytycznych
2. Chmura
3. Chmura w agendzie Komisji Europejskiej
4. Usługi w chmurze dla prawników: korzyści i zagrożenia
5. Wytyczne CCBE dotyczące usług w chmurze
II. Wytyczne CCBE w sprawie używania usług w chmurze przez
prawników
A. Ochrona danych i zasady dotyczące tajemnicy zawodowej
B. Wstępne badanie usług związanych z chmurą
C. Badanie stopnia wrażliwości danych
D. Ocena środków bezpieczeństwa
E. Porównanie wewnętrznej infrastruktury IT z usługami
w chmurze
F. Ocena możliwości odzyskania danych w przypadku awarii
u usługodawcy, awarii w kancelarii lub gdy pojawi się spór
między firmą prawniczą a dostawcą chmury
G. Zabezpieczenia umowne
H. Sytuacje awaryjne
I. Przejrzystość
J. Podsumowanie
I. Wprowadzenie
1. Zakres wytycznych
Niniejszy dokument ma na celu zwrócenie uwagi na różne
rodzaje ryzyka związanego z chmurą. W związku z tym wytyczne
zawarte w drugiej części dokumentu są kierowane do organizacji członkowskich CCBE w celu zwrócenia ich uwagi na problemy
stające przed poszczególnymi prawnikami w przypadku rozważania przez nich użycia usług związanych z chmurą.
2. Chmura
Chmura to ogólny termin definiujący sposoby zdalnego przechowywania i przetwarzania danych oraz służące temu oprogramowanie i infrastruktura w postaci centrów danych usługodawcy lub powiązanych ze sobą centrów danych, do których dostęp
jest możliwy przez internet. Zgodnie z definicją amerykańskiego
1
2
10 D
Krajowego Instytutu Standardów i Technologii (NIST), chmura
umożliwia wygodny dostęp na żądanie z dowolnego miejsca
mającego dostęp do internetu do możliwych do skonfigurowania usług rozumianych jako sieci, serwery, przechowywanie danych oraz powiązanego z nimi oprogramowania, które mogą być
błyskawicznie udostępnione z użyciem minimalnego zaangażowania środków zarządzającego tymi danymi lub dostawcy
chmury1.
3. Chmura w agendzie Komisji Europejskiej
W dokumencie Cyfrowa Agenda dla Europy Komisja Europejska podkreśliła konieczność rozwinięcia paneuropejskiej
strategii dotyczącej chmury. W tym kontekście wyróżniono trzy
szerokie pola służące zapewnieniu maksymalnych korzyści dla
Europy z użycia usług w chmurze:
– ramy prawne: dotyczą ochrony danych osobowych i prywatności, także w wymiarze międzynarodowym. Obejmują one
również normy prawne i inne reguły służące wdrożeniu usług
w chmurze w sektorze publicznym i prywatnym,
– podstawy techniczne i ekonomiczne: ich celem jest poszerzenie wsparcia wspólnotowego dla badań w tym obszarze
i skupienie się na najważniejszych zagadnieniach, takich jak bezpieczeństwo i dostępność usług w chmurze,
– rynek: wspierane będą projekty pilotażowe mające na celu
wdrażanie usług opartych na chmurze. Aby w realny sposób wykorzystać siłę środków publicznych w celu wypracowania wspólnego podejścia do chmury, KE będzie współpracować z partnerami z sektora publicznego na poziomie krajów członkowskich
oraz na szczeblu regionalnym.
Zgodnie ze sprawozdaniami KE prace na powyższych polach
już się rozpoczęły, włączając w to przeprowadzenie publicznych
konsultacji w 2011 roku, w których brało udział CCBE2.
4. Usługi w chmurze dla prawników: korzyści
i zagrożenia
Firmy prawnicze, podobnie jak inne podmioty, z wielu powodów mogą korzystać z usług opartych na chmurze. Jedną z głównych przyczyn jest obniżenie kosztów. Chmura może oznaczać
mniejsze wydatki na zakup sprzętu i oprogramowania, a także
mniejszy koszt specjalistów zajmujących się infrastrukturą IT.
Dodatkowo, ze względu na fakt, iż oprogramowanie obsługują-
P. Mell i T. Grance, The NIST Definition of Cloud Computing, National Institute of Standards and Technologies, US Department of Commerce, styczeń 2011
Odpowiedź CCBE na konsultacje Komisji Europejskiej dotyczące chmury www.ccbe.eu
Wytyczne CCBE w sprawie używania usług w chmurze przez prawników
ce chmurę pozwala na dostęp do danych z dowolnego miejsca,
umożliwia ona pracę poza siedzibą firmy, co pozwala na oszczędności dotyczące kosztów biura czy podróży, jak również ułatwia
współpracę firm mających wiele oddziałów.
Dodatkowo, chmura może uprościć pracę z użyciem sprzętu
komputerowego. Dla firm, które już posiadają odpowiednią infrastrukturę, oprogramowanie oparte na chmurze może zmniejszyć zapotrzebowanie na sprzęt i potrzebne oprogramowanie.
Podobnie dla kancelarii, które dopiero rozpoczynają działalność
i nie posiadają systemów informatycznych, chmura jest relatywnie łatwiejszym sposobem na stworzenie i efektywne zarządzanie zasobami informatycznymi.
Systemy oparte na chmurze zazwyczaj prowadzą do zwiększonej elastyczności dla użytkownika końcowego ze względu na
to, że są one dostępne przez internet z dowolnego miejsca
i w dowolnym czasie. Dodatkowo, w przeciwieństwie do systemów opartych na serwerach lub komputerach stacjonarnych,
platformy w chmurze mogą być używane na komputerach dowolnego typu, posiadających dowolny system operacyjny, a także na innych urządzeniach łączących się z internetem. Tak długo,
jak użytkownicy mają dostęp do internetu, mają oni dostęp do
danych przechowywanych w chmurze. A zatem, technologia ta
umożliwia prawnikom nowe sposoby świadczenia usług w bardziej efektywny sposób, z korzyścią dla klientów.
Niezależnie od wielu rzeczywistych korzyści, chmura niesie
ryzyko i wiele wyzwań dla prawników, związanych – po pierwsze
– z ochroną danych, po drugie – z obowiązkiem ochrony poufności i – po trzecie – z innymi zobowiązaniami etycznymi i ustawowymi. Pierwsze i drugie zagadnienie są ze sobą ściśle związane, jakkolwiek niekoniecznie tożsame. Prawnik musi być
świadomy także ryzyka innego rodzaju, na które może być narażony, na przykład czasowego braku dostępu do chmury. Ryzyko
to może oznaczać zakłócenie jego działalności.
Istotą chmury jest korzystanie z usług stron trzecich, czyli dostawców usług, co oznacza także zewnętrzne przechowywanie
danych w przeciwieństwie do używania własnych komputerów
lub serwerów w siedzibie kancelarii pod całkowitą kontrolą użytkownika tych danych. Dostawca chmury bardzo często posiada
lub wynajmuje od innych firm ogromne centra danych, które
w przypadku największych firm mogą przyjmować postać połączonych sieci serwerów, z których część możne znajdować się
w krajach poza Europejskim Obszarem Gospodarczym, gdzie
obowiązują inne, być może niższe, standardy ochrony danych.
Mogą zdarzać się przypadki, w których centra danych mogą znajdować się w krajach nierespektujących w pełni zasad praworządności. Ponadto, w sytuacji, gdy mamy do czynienia z siecią serwerów, dane mogą zostać podzielone i przechowywane na
różnych serwerach w różnych krajach, a co więcej, mogą stale
migrować między tymi serwerami. W większości przypadków
nawet zarządzający chmurą nie będą w stanie precyzyjnie wskazać, w którym miejscu znajdowały się te dane i w jakim czasie.
W oczywisty sposób okoliczności te mogą powodować problemy
dla zawodów prawniczych, związane ze standardami ochrony
danych osobowych oraz możliwym ich wykradzeniem, zagubieniem lub ujawnieniem. Problemy dotyczące prawników, a związane z chmurą obejmują3:
 zagadnienia dotyczące tajemnicy zawodowej i ochrony danych:
– odpowiedzialność prawników może wymagać sprecyzowania kwestii bezpieczeństwa i zaufania do usług opartych
na chmurze, w której dany prawnik przechowuje informacje klientów,
– chmura może wymagać dodatkowego sprecyzowania, czy
prawnik potrzebuje zgody klienta na korzystanie z tego
rodzaju usług związanych z przechowywaniem lub transmisją poufnych danych,
– dane przechowywane w chmurze mogą być narażone na
ryzyko nieuprawnionego dostępu mającego postać fizyczną (dostępu do pomieszczeń, w których znajdują się ser-
Istotą chmury jest korzystanie z usług
stron trzecich, czyli dostawców usług,
co oznacza także zewnętrzne
przechowywanie danych
w przeciwieństwie do używania własnych
komputerów lub serwerów w siedzibie
kancelarii pod całkowitą kontrolą
użytkownika tych danych.
wery) lub elektroniczną poprzez dostęp pracowników lub
poddostawców zarządzających chmurą albo podmiotów
zewnętrznych, na przykład hakerów działających przez internet;
 zagadnienia dotyczące eksterytorialności:
– chmura może obejmować dane przetwarzane na serwrach
w krajach, które posiadają mniejszy stopień ochrony lub
mniej efektywne mechanizmy dotyczące danych przechowywanych elektronicznie niż te, które obowiązują w UE
i EOG. Dodatkowo, mogą one nie być zgodne z regulacjami
wspólnotowymi. Dostawcy usług mogą podlegać lokalnym
normom zobowiązującym do przekazywania danych powierzonych przez prawników instytucjom publicznym poza
krajami UE,
– dodatkowym czynnikiem ryzyka jest obca legislacja, która
może umożliwiać dostęp do danych objętych tajemnicą
zawodową na każde żądanie władz krajowych. Adresatem
tego żądania mogą być nie tylko lokalni usługodawcy, ale
także firmy zagraniczne przechowujące dane na terenie
tych państw. W związku z tym dane przechowywane
w chmurze mogą być przedmiotem niejasnych procedur,
a nawet braku możliwości odmowy spełnienia żądania dostępu do danych;
 zagadnienia dotyczące (lokalnych) wymogów etycznych/
ustawowych:
– problemy mogą pojawiać się w sytuacji, gdy istnieją różniące się od siebie i/lub sprzeczne regulacje krajowych adwo-
Wiele tych zagadnień zostało opisanych w następujących dokumentach: Chmura – rady dla zawodu adwokata, The Law Society of Scotland, 2012 oraz Informacja w sprawie poufności komunikowania się z klientem i używania nowych technologii przez prawników, Komisja Etyki Adwokatury Amerykańskiej, 20/20 20
września 2010 r.
3
11 D
Wytyczne CCBE w sprawie używania usług w chmurze przez prawników
katur i stowarzyszeń prawniczych w zakresie przetwarzania
poufnych danych;
 zagadnienia dotyczące umów zawieranych z dostawcami
chmury:
– chmura może być przedmiotem niejasnych regulacji dotyczących własności przechowywanych danych,
– reguły dotyczące kopii zapasowych i zapewnienia stałego dostępu do danych mogą okazać się niewystarczające dla spełnienia norm obowiązujących prawników,
– brak wystarczającego szyfrowania danych występujących
w chmurze,
– brak jasnych reguł informowania firm prawniczych o nieautoryzowanym dostępnie do danych,
– brak jasnych reguł dotyczących okresu przechowywania danych w chmurze,
– brak jasnych reguł dotyczących ostatecznego i całkowitego
usunięcia danych w przypadku, gdy firma prawnicza nie chce
już korzystać z danej chmury lub chce je przekazać gdzie
indziej,
– mogą powstawać problemy dotyczące dostępu do danych
przy użyciu powszechnie dostępnego oprogramowania w sytuacji, gdy firma prawnicza zaprzestaje korzystania z usług
Prawnicy powinni rozważnie wybierać
rodzaj technologii chmury,
mając na uwadze obowiązki
wynikające z ochrony tajemnicy
zawodowej, rodzaju świadczonych
usług oraz przyszłych potrzeb
swoich firm.
dostępu klientów do dokumentów w sytuacji, gdy kancelaria
zaprzestaje swojej działalności.
Jest konieczne, by prawnicy rozważający wdrożenie usług
opartych na chmurze w swoich kancelariach, przedsięwzięli
niezbędne kroki służące zabezpieczeniu danych klientów,
ochronie poufności komunikowania się z klientem i właściwej
odpowiedzi na zagadnienia poruszone w drugim podpunkcie
(eksterytorialność). Jednak prawnicy, podobnie jak inne podmioty korzystające z chmury, często nie będą mieć pewności,
że przyjęte środki bezpieczeństwa są wystarczające. Z tego
względu CCBE przygotowało niniejsze wytyczne w sprawie korzystania z usług opartych na chmurze przez prawników. Wytyczne te mają uświadomić prawnikom możliwe ryzyko związane z chmurą i pomóc im w podejmowaniu świadomych
decyzji dotyczących wyboru tej technologii.
II. Wytyczne CCBE w sprawie używania usług
w chmurze przez prawników
A. Ochrona danych i zasady dotyczące tajemnicy
zawodowej
W sprawach związanych z użyciem chmury normy regulujące
ochronę danych oraz zasady etyki chroniące tajemnicę zawodową powinny być brane pod uwagę na samym początku. Rozważając możliwość korzystania z tej technologii, prawnik powinien
przede wszystkim zbadać, czy przepisy prawa oraz zasady etyki
zawodowej własnego kraju i samorządu pozwalają na przechowywanie danych poza siedzibą kancelarii. Jeżeli jest to możliwe,
powinien upewnić się, że regulacje, którym podlega dostawca
usług IT, nie zobowiązują go do udostępnienia lub przekazania
danych zawartych w chmurze urzędom lub instytucjom, które
nie są regulowane przez przepisy europejskie. W celu uniknięcia
opisanego powyżej ryzyka prawnicy powinni rozważyć pierwszeństwo dla usługodawców podlegających wyłącznie przepisom europejskim.
B. Wstępne badanie usług związanych z chmurą
danej firmy informatycznej lub gdy usługodawca ten wycofuje się ze świadczenia takich usług.
5. Wytyczne CCBE dotyczące usług
w chmurze
Jak to podkreślono powyżej, usługi oparte na chmurze są dla
prawników dobrą alternatywą dla tradycyjnej infrastruktury informatycznej. Jednakże pomimo licznych istotnych korzyści
chmura niesie ze sobą ryzyko i wiele wyzwań dla prawników,
związanych z koniecznością wypełniania przez nich swoich obowiązków jako podmiotów przetwarzających dane zgodnie z dyrektywą o ochronie danych, zobowiązaniami etycznymi, zwłaszcza dotyczącymi poufności komunikowania się z klientem oraz
odpowiedzialnością nałożoną przez inne przepisy, na przykład
dotyczące przechowywania dokumentów księgowych dostępnych dla kontrolerów. Ryzyko to dotyczy także niezakłóconego
Firmy prawnicze przetwarzają dane różnego rodzaju, podlegające różnym regulacjom w zakresie udostępniania i ochrony, a przede wszystkim nadrzędnej zasadzie ochrony poufności
i ochrony tajemnicy zawodowej. Prawnicy powinni rozważnie
wybierać rodzaj technologii chmury, mając na uwadze obowiązki wynikające z ochrony tajemnicy zawodowej, rodzaju
świadczonych usług oraz przyszłych potrzeb swoich firm. Dotyczy to przede wszystkim wyboru między technologiami opartymi na Cloud Software as a Service4 i rozwiązaniami używającymi Cloud Infrastructure as a Service5. Prawnicy powinni sprawdzić,
czy wybrana przez nich technologia zapewnia bezpieczeństwo
danych zarówno podczas ich przetwarzania, jak i przechowywania, zwłaszcza w sytuacji, gdy dane obejmują informacje
osobiste i wrażliwe oraz takie, które są chronione tajemnicą
zawodową. Powinni być świadomi powyższych faktów w przypadku zlecenia zewnętrznego przetwarzania danych. Powinni
Cloud Software as a Service (SaaS): dostawca usługi przekazuje klientowi (kancelarii) oprogramowanie umożliwiające zdalny dostęp do danych, które najczęściej fizycznie znajdują się na serwerach klienta, natomiast użytkownicy uzyskują możliwość odczytu i edycji dokumentów przez internet z dowolnego urządzenia (komputera przenośnego, tabletu czy smartfona). Oprogramowanie to, poza samym dostępem do danych, może umożliwiać pracę nad dokumentem
przez wiele osób w czasie rzeczywistym, tworzenie elektronicznych rejestrów, baz danych i arkuszy kalkulacyjnych, współdzielonych kalendarzy firmowych,
a nawet pocztę elektroniczną opartą na technologii chmury.
5
Cloud Infrastructure as a Service (IaaS): usługodawca udostępnia odpowiednie urządzenia wraz z towarzyszącą im infrastrukturą, takie jak zdalne serwery wirtualne czy sieć intranetowa oparta na chmurze. Najczęściej posiada on gotową infrastrukturę techniczną, niekoniecznie zlokalizowaną geograficznie w jednym
miejscu lub ma do niej dostęp.
4
12 D
Wytyczne CCBE w sprawie używania usług w chmurze przez prawników
również wziąć pod uwagę konieczność właściwego szyfrowania
danych w chmurze.
W tych okolicznościach, jeżeli prawnik decyduje się na skorzystanie z technologii chmury, powinien na początku zdecydować się na wybór między technologią SaaS i IaaS.
Oprócz zewnętrznych dostawców, którzy oferują chmurę „publiczną”, mogą istnieć również „chmury prywatne”. Dostawca
oferujący chmurę „publiczną” to podmiot działający na rzecz
otwartego kręgu klientów, podczas gdy zarządzający chmurami
„prywatnymi” to podmioty często tworzone i/lub zarządzane
przez niewielkie zamknięte grupy osób lub firm. Na przykład
w niektórych państwach członkowskich chmury „prywatne” są
tworzone przez zespoły lub konsorcja firm prawniczych. Prawnicy powinni każdorazowo badać możliwe ryzyko udziału
w wybranym rodzaju chmury, zwłaszcza dotyczące przechowywania danych na serwerach znajdujących się poza EOG lub
w miejscach podlegających pozaeuropejskiej jurysdykcji. Korzystanie z chmury „publicznej” powinno być uznane, co do zasady,
za niewskazane, chyba że prawnik wykazał należytą staranność
w zbadaniu wiarygodności dostawcy takiej chmury, bezpieczeństwa centrów przechowywania danych tego dostawcy i zabezpieczył to bezpieczeństwo poprzez szczegółowo przygotowaną
umowę z usługodawcą. W sytuacji, gdy takie badanie ujawniło
istnienie problemów związanych z przechowywaniem specyficznych danych właściwych dla prawników, wskazane jest, by usługodawca (zwłaszcza niewielki lub średniej wielkości) był przygotowany na przystosowanie swoich usług i klauzul umownych do
potrzeb prawników w celu rozwiązania ujawnionych problemów.
Przed zawarciem umowy z usługodawcą, prawnik powinien
zbadać:
a) doświadczenie dostawcy chmury,
b) opinię o kontrahencie,
c) zakres specjalizacji,
d) kraj rejestracji i oficjalnej siedziby usługodawcy.
Osobno należy rozważyć zbadanie następujących kwestii:
a) wypłacalność, rzetelność, strukturę własnościową i kapitałową kontrahenta,
b) możliwe występowanie konfliktu interesów,
c) r yzyko nieuprawnionego dostępu do powierzonych danych,
d) rzeczywistą lokalizację serwerów i centrów przechowywania danych,
e) fi zyczne i elektroniczne bezpieczeństwo miejsc, w których
są przechowywane dane (jeżeli jest to możliwe w praktyce),
f) prawo właściwe i regulacje mające zastosowanie do umowy.
C. Badanie stopnia wrażliwości danych
Firmy prawnicze powinny stosować właściwe narzędzia
ochrony przechowywanych i przetwarzanych danych adekwatnie do stopnia ich wrażliwości i upewnić się, że ochrona ta będzie
zapewniona przez dostawcę chmury. Wszelkim decyzjom dotyczącym umieszczenia danych na serwerze działającym w chmurze muszą towarzyszyć badania charakteru tych danych (dane
pracownicze, informacje karne, ogólne archiwum prawnicze itp.),
z równoległym zapewnieniem odpowiedniego stopnia ich
ochrony.
D. Ocena środków bezpieczeństwa
Ocena jakości usług świadczonych przez dostawcę chmury
powinna uwzględniać rodzaj stosowanych zabezpieczeń pod
względem ich zaawansowania technicznego, fizycznego i organizacyjnego, zgodnie z krajowymi i międzynarodowymi standardami dotyczącymi zarządzania, takimi jak ISO 27001:2005 (zarządzanie bezpieczeństwem) oraz ISO 9001 (zarządzanie jakością).
Jednym z kryteriów tej oceny mogą być certyfikaty właściwych
audytorów.
Tam, gdzie jest to konieczne, prawnik powinien ustanowić
standardy bezpieczeństwa i jakości stosunku do narzędzi i procedur stosowanych wewnątrz jego firmy oraz zapewnić właściwą
informację i szkolenia dla pracowników. Ze względu na to, że
właściwe zarządzanie systemem haseł jest w kancelariach rzadko
spotykane, należy rozważyć wprowadzenie takich narzędzi, jak
tokeny czy elektroniczne karty dostępu do firmowej sieci informatycznej.
Prawnik podczas wyboru i monitorowania pracy dostawcy
chmury powinien zawsze rozważyć możliwość skorzystania
z profesjonalnego wsparcia z zewnątrz.
E. Porównanie wewnętrznej infrastruktury IT
z usługami w chmurze
Prawnik powinien dokonać porównania posiadanych narzędzi i sprzętu IT z oferowanymi usługami w chmurze. Porównanie
to powinno odpowiedzieć na pytanie, czy nowy rodzaj usług
zmniejszy czy zwiększy potencjalne ryzyko.
F. Ocena możliwości odzyskania danych
w przypadku awarii u usługodawcy, awarii
w kancelarii lub gdy pojawi się spór między firmą
prawniczą a dostawcą chmury
Ewentualna przerwa w dostępie do danych przechowywanych w chmurze nie może powodować braku zdolności prawnika do świadczenia usług prawnych. Dodatkowo, w wielu państwach prawnik jest zobowiązany przez regulacje etyczne
i prawne do udostępnienia danych i dokumentów (na przykład
dokumentów księgowych), które nie zawierają informacji objętych tajemnicą zawodową, uprawnionym kontrolerom reprezentującym regulatorów państwowych i samorządowych. Jeżeli
prawnik nie będzie w stanie udostępnić danych wspomnianym
organom – ze względu na awarię zewnętrznego systemu przechowywania danych czy awarię systemu dostępu w kancelarii
(wiodącą do zerwania umowy z usługodawcą) lub ze względu na
spór dotyczący zapisów umowy z kontrahentem świadczącym
usługi w chmurze (który to spór może skutkować zatrzymaniem
dostępu do danych przez usługodawcę), to fakty te mogą prowadzić do odpowiedzialności dyscyplinarnej lub karnej prawnika jako skutek braku spełnienia uzasadnionego żądania tych
organów. Taki delikt dyscyplinarny lub karny może mieć charakter ciągły lub powtarzający się tak długo, jak długo trwać będzie
przeszkoda w dostępie do danych.
Dlatego podczas badania usług dostarczanych przez firmy
zarządzające chmurą prawnik powinien zbadać podatność swojej działalności na konsekwencje dyscyplinarne lub karne wynikające z ewentualnego braku dostępu do danych. Powinien
rozważyć konieczność wynegocjowania odpowiednich zapisów
w umowie w celu zapewnienia dostępu do przechowywanych
materiałów również w przypadku sporu prawnego lub awarii
systemu zarówno we własnej firmie, jak i u usługodawcy. Powinien również rozważyć, tam gdzie jest to konieczne, wprowadzenia odpowiednich narzędzi technicznych zapobiegających brakowi dostępu do danych. Na przykład zobowiązanie umowne do
13 D
Wytyczne CCBE w sprawie używania usług w chmurze przez prawników
odtworzenia danych może mieć ograniczoną użyteczność, jeżeli dane te będą mieć postać trudną do odczytania. Może się okazać konieczne zapewnienie trwałego dostępu do oprogramowania służącego do odczytu danych, na przykład poprzez udzielenie
prawnikowi licencji na stałe używanie takich programów.
G. Zabezpieczenia umowne
H. Sytuacje awaryjne
Ważne jest rozważenie zawarcia w umowie z usługodawcą co
najmniej następujących zagadnień:
a) zakresu świadczonych usług,
b) dostępności systemu,
c) terminów naprawy błędów i usuwania awarii,
d) kar umownych za brak dostępu i opóźnienia (jeżeli rozwiązania takie przewiduje właściwe prawo krajowe),
e) zmian w warunkach świadczenia usług,
f) zobowiązania usługodawcy do zmian i adaptacji systemu
w związku ze zmianami w prawie lub w etyce zawodowej,
g) wykluczenia udziału poddostawców bez uprzedniej zgody,
h) licencji, zwłaszcza zapewnienia zgodnego z prawem użyt-
Należy zawsze mieć na uwadze fakt, że dostępność usług
opartych na chmurze zależy od nieprzerwanego połączenia
z siecią. Prawnik powinien rozważyć konieczność posiadania alternatywnego dostępu do internetu w sytuacji, gdy pierwotny
dostęp zawodzi.
Informacja o usługodawcy oraz standardy
prawne ochrony danych, prywatności
i tajemnicy zawodowej w kraju,
w którym znajdują się centra
przechowywania danych, powinny być
udostępnione klientowi.
kowania oprogramowania przez usługodawcę,
i) p
rawa własności przechowywanych danych i wyłącznego
prawa dostępu,
j) porozumienia dotyczącego ochrony danych, zwłaszcza
w zakresie wymaganym przez właściwe prawo krajowe6,
k) używania środków bezpieczeństwa i odpowiedzialności za
ich naruszenie,
l) zakazu udostępniania danych stronom trzecim,
m) monitoringu i składania raportów,
n) p
rowadzenia dokumentacji technicznej, przetwarzania dokumentacji oraz dokumentowania działań administratora
i użytkownika systemu,
o) prawa do kontroli i audytu, włączając w to certyfikację standardów świadczonych usług,
p) tworzenia kopii zapasowych i odpowiedzialności za odzyskiwanie danych,
q) zapewnienia przekazania danych do bezpiecznego depozytu w sytuacji niewypłacalności lub zaprzestania świadczenia usług przez dostawcę chmury,
r) lokalizacji serwerów – w kraju, na obszarze EOG lub poza
EOG, ale z zachowaniem standardów europejskich dotyczących ochrony prywatności i poufności,
s) ubezpieczeń, gwarancji, zabezpieczeń i odpowiedzialności
za powstałe szkody,
t) czasu trwania umowy i jej zakończenia,
6
14 D
u) zakończenia świadczenia usług w chmurze, zapisów regulujących zarządzanie danymi w okresach przejściowych,
włączając w to przekazanie i usuwanie danych,
v) mediacji, koncyliacji i/lub arbitrażu,
w) właściwego prawa i jurysdykcji.
Na przykład Rozdział 11 niemieckiej ustawy o ochronie danych.
I. Przejrzystość
W celu zapewnienia przejrzystości usług prawnych prawnik
powinien rozważyć informowanie swoich przyszłych klientów,
że jego firma używa usług opartych na chmurze. Na przykład
można umieścić taką informację w ogólnych warunkach świadczenia usług stanowiących część każdej umowy z klientem, mogących być przedmiotem zmian i negocjacji z poszczególnymi
podmiotami. Taka formuła umożliwia zawarcie bardziej szczegółowych informacji o chmurze wyłącznie na indywidualne żądanie. Należy zauważyć, że w niektórych krajach uzyskanie zgody
klienta na przetwarzanie danych w chmurze może być obowiązkowe.
Zawarcie informacji na temat chmury w ogólnych warunkach
umowy o świadczeniu usług prawnych może być pożądane
w sytuacji, gdy kancelaria korzysta z usług dostawcy podlegającego innej jurysdykcji. W takim przypadku prawnik może być
zobowiązany do uzyskania świadomej zgody od klienta na przechowywanie danych u takiego dostawcy. Informacja o tym
usługodawcy oraz standardy prawne ochrony danych, prywatności i tajemnicy zawodowej w kraju, w którym znajdują się centra przechowywania danych, powinny być udostępnione klientowi.
J. Podsumowanie
Usługi oparte na chmurze są związane z ryzykiem i wieloma
zagadnieniami opisanymi w niniejszych wytycznych, zwłaszcza
związanymi z poufnością/ochroną tajemnicy zawodowej i przechowywaniem danych. CCBE prosi adwokatury i stowarzyszenia
prawnicze do wykazania szczególnej wrażliwości na te sprawy
i zwiększenia czujności wśród swoich członków oraz do przyjęcia
wysokiej klasy środków zapobiegawczych. Gwarancje techniczne
i prawne powinny zostać zapewnione przez dostawców chmury
(na przykład gwarancje dla tworzenia długoterminowych kopii
bezpieczeństwa itp.).
W praktyce nie zawsze będzie możliwe, by indywidualni
prawnicy spełnili wszystkie prezentowane tutaj wymogi. Dlatego zachęcamy adwokatury i stowarzyszenia prawnicze do tworzenia mechanizmów ułatwiających prawnikom działanie zgodne z niniejszymi wytycznymi. Te mechanizmy to na przykład
wewnętrzne regulacje zgodne z wytycznymi. W takim przypadku będzie to oznaczało działanie zgodne ze wskazówkami tego
dokumentu.
Tłumaczenie i opracowanie
Rafał Ciesielski
Komunikacja elektroniczna i internet – przewodnik CCBE dla prawników europejskich
Komunikacja elektroniczna
i internet – przewodnik CCBE
dla prawników europejskich
– streszczenie
I. Zawartość poczty elektronicznej
i stron internetowych
1. Dane
– informacje zawarte na stronie internetowej i w korespondencji
elektronicznej muszą być dokładne i aktualne,
– dane te muszą być zgodne z zasadami etyki (podstawowe wymogi dotyczą zazwyczaj umieszczania nazwy i adresu firmy,
imion i nazwisk partnerów lub wskazówki, gdzie ta informacja
może zostać otrzymana).
2. Usługi prawne świadczone on-line
– należy wyjaśnić klientowi naturę usług prawnych świadczonych on-line tak, by uniknąć nieporozumień i ewentualnych
skarg przeciwko prawnikowi.
3. Odwołania do stron trzecich (linki)
– należy upewnić się, że strony linkowane przez prawnika nie
zawierają treści niezgodnych z istotą zawodu prawnika i jego
zasadami etyki.
II. Korespondencja prawnika
1. Zagrożenie przechwycenia lub przejęcia
kontroli przez osoby nieupoważnione (hacking)
– należy rozważyć używanie właściwych środków dla ochrony
korespondencji przed nieuprawnionym dostępem, włączając
w to niedozwoloną ingerencję w jej treść. Środki te to użycie
podpisu elektronicznego lub technik szyfrowania albo obydwu naraz,
– rozważając ochronę poczty elektronicznej, należy być ostrożnym przy użyciu powszechnie dostępnych dostawców usług
pocztowych, komunikatorów elektronicznych i urządzeń przenośnych pod kątem ich właściwego zabezpieczenia przed
przejęciem lub ingerencją w treść wiadomości,
– używaj takich technik szyfrowania, które są dostępne także dla
twoich klientów,
– informuj klientów i innych odbiorców twoich wiadomości
o ryzyku związanym z używaniem komunikacji elektronicznej.
2. Nieuprawniony dostęp do treści wiadomości
– załączaj informacje o poufnym charakterze wiadomości.
III. Oprogramowanie antywirusowe
– utwórz strategie bezpieczeństwa i wdróż podstawowe procedury w tym zakresie.
IV. Korespondencja elektroniczna pomiędzy
prawnikami
– wszelka korespondencja między prawnikami musi być zgodna
z zasadami etyki zawodowej.
V. Ochrona tajemnicy zawodowej
i danych osobowych
– prowadzenie korespondencji elektronicznej może wiązać się
z przetwarzaniem danych osobowych oraz informacji objętych
tajemnicą zawodową, a także może być przedmiotem innych
wymogów przewidzianych przez prawo. Prowadzenie takiej
korespondencji musi być zgodne z wszelkimi standardami
i wymogami przewidzianymi przez odpowiednie przepisy,
– zawsze pamiętaj o informowaniu o poufności takiej korespondencji.
VI. Ochrona praw autorskich
– należy zawsze sprawdzać, czy prowadzenie korespondencji
elektronicznej nie narusza niczyich praw autorskich, będących
pod ochroną właściwego prawa.
VII. Dobre praktyki
– weryfikuj tożsamość klienta przy świadczeniu usług on-line,
– pamiętaj o terminowych odpowiedziach,
– pamiętaj o archiwizowaniu korespondencji elektronicznej,
– pamiętaj o ochronie prywatności użytkownika i obserwuj standardy dla komunikacji elektronicznej,
– pozostawaj w zgodzie z zasadami etyki także przy usługach
on-line w zakresie spraw transgranicznych.
VIII. Archiwizacja dokumentacji elektronicznej
i poczty
– wprowadź standardy związane z archiwizacją dokumentów
i poczty elektronicznej nie tylko w zakresie tego, co ma być
zachowane, ale także w jaki sposób tak, aby zapewnić dostęp
do archiwów w rozsądnym czasie,
– miej na uwadze, że archiwizacja dokumentów i maili za pomocą jednego programu może mieć konsekwencje dla ich dostępności w rozsądnym czasie,
– archiwa te powinny mieć postać ogólnie przyjętego formatu,
15 D
Komunikacja elektroniczna i internet – przewodnik CCBE dla prawników europejskich
zapewniającego łatwy dostęp w przyszłości i ochronę oryginalnej wersji dokumentów.
IX. Uwaga na ukryte dane w dokumentach
i plikach
– należy mieć świadomość, że pliki i dokumenty mogą zawierać
dane ukryte, zawierające dodatkowe informacje o dokumencie lub jego treści (często zwane metadanymi),
– może się zdarzyć, że te „metadane” mogą być ważne lub użyteczne dla prawnika lub należy rozważyć ich usunięcie przed
przesłaniem korespondencji dalej (np. opcje śledzenia zmian
w projektach dokumentów),
– dane ukryte mogą być powiązane z widoczną treścią dokumentu tak, że ich przeniesienie do innego dokumentu metodą „kopiuj – wklej” może spowodować także przeniesienie
danych niewidocznych.
– należy zawsze upewniać się, że opcja śledzenia zmian jest aktywna w dokumentach elektronicznych,
– upewnij się, że adresat twojej wiadomości chce lub powinien
otrzymać dokument z aktywną opcją śledzenia zmian,
– należy sprawdzać, czy inne wersje dokumentu nie są podłączone do wysyłanego pliku,
– należy zawsze sprawdzać właściwości dokumentu lub podobne opcje, by upewnić się, że nie zawierają one informacji, które nie powinny trafić do adresata,
– należy używać wyspecjalizowanych programów analizujących
dane ukryte i zarządzających tymi danymi,
– należy rozważyć zainstalowanie systemu, który automatycznie sprawdza pocztę wychodzącą i usuwa ukryte dane z dokumentów.
Tłumaczenie i opracowanie
Rafał Ciesielski
Legalne możliwości naruszenia ochrony
danych a europejskie i polskie regulacje
w zakresie ich ochrony
Szymon Koterba
– radca prawny z OIRP w Koszalinie
WSTĘP
Celem artykułu jest próba zarysowania aspektów prawnych
związanych z masową praktyką śledzenia danych, zwłaszcza szeroko pojętych danych osobowych, jako istotnego elementu przetwarzania takich danych. Omówienie podejmuje temat
z punktu widzenia europejskich oraz polskich regulacji prawnych.
UWAGI WPROWADZAJĄCE
Opracowanie porusza zasady przetwarzania danych w pryzmacie statuowanych prawem gwarancji prywatności, z uwzględnieniem możliwych odstępstw od tych zasad, związanych m.in.
z bezpieczeństwem publicznym i obronnością, a także wykonywaniem prawa karnego. Dyrektywy europejskie dotyczące zagadnienia przetwarzania danych osobowych konsekwentnie pozostawiają państwom członkowskim swobodę w tym ostatnim zakresie,
a jej zakres wyznacza obowiązujące prawo uchwalane
w granicach możliwości ustawodawczych oraz w zgodzie z Europejską Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych
Wolności, a także nakazem właściwości i współmierności działań
w ramach porządku demokratycznego.
Należy przy tym wskazać, że regulacje prawne w zakresie przetwarzania danych osobowych unikają pojęcia „śledzenia” danych
i z rzadka tylko posługują się terminem „monitorowania”. Wynikać
to może zarówno z niepożądanych konotacji tych wyrażeń, jak
i z faktu, że są to terminy bardzo pojemne, pod którymi kryje się
zespół różnych i zmiennych czynności i procesów. Przypomnijmy
w tym momencie definicję przetwarzania danych, którą posługu16 D
je się polska ustawa o ochronie danych osobowych z 29 sierpnia
1997 r.:„przez przetwarzanie danych rozumie się jakiekolwiek operacje wykonywane na danych osobowych, takie jak zbieranie,
utrwalanie, przechowywanie, opracowywanie, zmienianie, udostępnianie i usuwanie, a zwłaszcza te, które wykonuje się w systemach informatycznych. Postępująca informatyzacja rzeczywistości powoduje, że jesteśmy nieustająco konfrontowani z wynikami
takiej działalności, prowadzonej bez naszego udziału, choć przecież najczęściej za naszą pełną zgodą. Zjawiska te często bagatelizujemy i maskujemy pojęciem „Wielkiego brata”, zdając sobie
jednak sprawę, że... jesteśmy śledzeni. Jeżeli więc spróbujemy zdefiniować „śledzenie” jako szeroko pojętą obserwację, podejmowaną w czasie rzeczywistym lub przy użyciu zgromadzonych informacji, bez bezpośredniego udziału obserwowanego podmiotu
lub przedmiotu, szybko okaże się, że mamy do czynienia z wieloma dozwolonymi czynnościami mieszczącymi się w przywołanej
definicji przetwarzania danych, m.in. ich zbierania, opracowywania i udostępniania.
Niniejsze omówienie jest próbą przedstawienia rozwoju polskich i europejskich regulacji prawnych w tym zakresie, a także
prześledzenia ich motywów i kierunków.
REGULACJE EUROPEJSKIE
Podstaw współczesnych unormowań należy szukać w Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności
z 1950 r. oraz określonych w niej (art. 8) gwarancji do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, mieszkania i korespondencji.
legalne możliwości naruszenia ochrony danych a europejskie i polskie regulacje w zakresie ich ochrony
Ówczesne warunki polityczne i technologiczne nie pozwoliły dotknąć kwestii przepływu informacji lub przetwarzania danych, ale
uchwyciły uniwersalną wartość, która stanowi niezmienne źródło
kolejnych i współczesnych uregulowań i ich interpretacji. Prawo
do prywatności.
Rosnący przepływ informacji, także danych osobowych, nieuchronnie powodował ich coraz intensywniejsze przetwarzanie.
Sprzyjała temu udoskonalana technika komputerowa oraz rosnący transgraniczny przepływ informacji, obecny w wielu gałęziach
gospodarki, np. bankowości i turystyce. Dziś wydaje się to dziwne,
ale jeszcze na początku lat 80. ubiegłego wieku w zasadzie nie
istniały jakiekolwiek ogólne uregulowania krajowe lub europejskie
dotyczące ochrony informacji, a zwłaszcza danych osobowych.
Odpowiedzią na te wyzwania stała się Konwencja nr 108 RE Rady
Europy z 1981 r. o ochronie osób w związku z automatycznym
przetwarzaniem danych osobowych. Konwencja dla swoich celów
określiła pojęcia kluczowe dla przedmiotowej regulacji, m.in.„dane
osobowe” zdefiniowała jako wszelką informację dotyczącą osoby
fizycznej o ustalonej tożsamości albo dającej się zidentyfikować,
a „automatyczne przetwarzanie” jako operacje wykonywane
w całości lub części za pomocą metod zautomatyzowanych: rejestrowanie danych, z zastosowaniem do nich operacji logicznych
i/albo arytmetycznych, ich modyfikowanie, usuwanie, odzyskiwanie lub rozpowszechnianie. Terminy te określone zostały na tyle
wszechstronnie, że w zasadzie pozostały niezmienne do dziś i pozwoliły zunifikować terminologię na gruncie ustawodawstwa
(por. np. regulacje polskiej ustawy o ochronie danych osobowych
z 29 sierpnia 1997 r.). Konwencja nr 108 położyła również podwaliny dla określenia podstawowych zasad ochrony danych i gwarancji dla podmiotów tych danych. Można stwierdzić, że kolejne
regulacje prawne stanowią rozwinięcie tych zasad, najczęściej wynikające z rozwoju technologicznego, ale też postępującej globalizacji i nieograniczonego w zasadzie przepływu informacji oraz
możliwości ich przetwarzania. Konwencja ustanowiła kilka zasad
fundamentalnych dla tej gałęzi prawa: zbierania i przetwarzania
danych zgodnie z prawem, zakaz wykorzystywania danych w sposób niezgodny z celami, dla których zostały zebrane, a także zasadę ograniczonego w czasie przechowywania danych (ta ostatnia
kwestia dotyczy aktualnego problemu tzw. retencji danych, a więc
przechowywania danych, zwłaszcza wobec nieograniczonych
technologicznie możliwości w tym zakresie). Podmioty danych
dzięki traktatowi uzyskały natomiast gwarancje m.in. uzyskania
informacji o istnieniu zbioru danych osobowych prowadzonego
dla danej osoby, a także możliwości sprostowania lub usunięcia
tych danych, jeżeli zostały przetworzone z naruszeniem prawa.
Wyróżniono również i objęto szczególną ochroną tzw. specjalne
kategorie danych, których przetwarzanie jest szczególnie narażone na naruszenia, m.in. dane dotyczące pochodzenia rasowego,
poglądów politycznych, przekonań religijnych oraz zdrowia. Strony konwencji zobowiązały się do jej stosowania do wszelkich zbiorów danych osobowych i do ich automatycznego przetwarzania.
Dzięki wprowadzonym mechanizmom, zwłaszcza zobowiązaniem
państw–stron do inkorporacji zasad konwencji do porządków krajowych, już w ciągu pięciu lat od podpisania traktatu aż siedem
państw (Austria, Dania, Francja, Luksemburg, Norwegia, Republika
Federalna Niemiec oraz Szwecja) uchwaliło prawa ochrony danych, a trzy kraje uczyniły ochronę danych zasadą konstytucyjną
(Austria, Hiszpania i Portugalia).
Na gruncie prawa wspólnotowego kwestia przetwarzania danych została podjęta i utrwalona w kluczowej dyrektywie 95/46/
WE z 24 października 1995 r. Przede wszystkim rozszerzono
w niej zakres ochrony o wszelkie, a nie tylko zautomatyzowane,
sposoby przetwarzania danych, w tym danych dźwiękowych i obrazowych osób fizycznych. Poszerzono także katalog uprawnień
osób, których dane są przetwarzane, a przede wszystkim usankcjonowano – teraz powszechnie obecną i oczywistą – zasadę zgody osoby na przetwarzanie jej danych. Efektem tej regulacji są
dodatkowe zastrzeżenia umowne, masowo stosowane w obrocie
prawnym, dotyczące możliwości i zakresu korzystania z danych
osobowych udostępnianych w związku z podejmowanymi czynnościami prawnymi. Z drugiej jednak strony, dyrektywa wprowadziła wiele wyjątków w podstawowych regułach ochrony danych,
nawet tak fundamentalnych, jak zasada rzetelności i legalności,
celowości i adekwatności, a w końcu zasada ograniczonego okresu przechowywania danych. Wspomniane odstępstwa dopuszczono m.in. ze względu na bezpieczeństwo publiczne i bezpieczeństwo państwa w dziedzinie prawa karnego, ale też np. ze względu
na ważny interes ekonomiczny lub finansowy (w tym podatkowy)
państwa członkowskiego, nawet w zakresie doraźnych funkcji kontrolnych wykonywanych przez państwo. Jak pokazały doświadczenia, wskazane wyjątki są chętnie wprowadzane do kolejnych regulacji, co uzasadnia pytanie o realną wartość wprowadzanych
gwarancji ochrony danych, wobec jakże łatwej możliwości odstępstwa od nich.
Pytanie staje się tym bardziej uzasadnione, jeżeli wziąć pod uwagę treść rezolucji Rady Unii Europejskiej z 17 stycznia 1995 r.
w sprawie legalnych podsłuchów telekomunikacyjnych (lawful
interception of telecommunications). Oznaczono w niej poziom
wymagań wobec operatorów telekomunikacyjnych (także internetowych) w zakresie przechwytywania informacji przez aparaty
ścigania (law enforcement agencies). Nałożono na operatorów
wprowadzenie narzędzi umożliwiających udostępnianie danych
dotyczących m.in. numerów telefonicznych oraz numerów IP komunikujących się osób, a także różnych danych pozwalających na
identyfikację tych osób, w tym ich dokładnego położenia geograficznego. Dotyczy to zarówno śledzenia danych w czasie rzeczywistym, jak i dostępu do danych już zebranych i przechowywanych
przez operatorów. Co ciekawe, ciężarem technicznej implementacji odpowiednich rozwiązań obciążono dostawców usług.
Konsekwentnym rozwinięciem tych wytycznych stały się kolejne akty prawne: dyrektywa 97/66/WE z 15 grudnia 1997 r.
w sprawie przetwarzania danych osobowych i ochrony prywatnych danych w sektorze telekomunikacyjnym, dyrektywa
2002/58/WE z 12 lipca 2002 r. o prywatności i łączności elektronicznej, a w ślad za nią dyrektywa 2006/24/WE z 15 marca
2006 r.(!!!) w sprawie zatrzymywania generowanych lub przetwarzanych danych (...).
Pierwsza ze wspomnianych dyrektyw miała na celu unormowanie przetwarzania danych w związku z usługami telekomunikacyjnymi, a zwłaszcza identyfikacji, przechwytywania i śledzenia
numerów telefonicznych między uczestnikami komunikacji, ale
także uregulowanie zasad udostępniania danych w spisach abonentów czy prowadzenia automatycznego marketingu. Dzięki tej
regulacji uzyskaliśmy m.in. dobrodziejstwo uniemożliwienia identyfikacji numeru naszego telefonu oraz unikania uciążliwych połączeń.
Dyrektywa 2002/58/WE podjęła wątek zagrożeń związanych
z ruchem danych w łączności elektronicznej, a więc przede wszystkim w internecie. Położono nacisk na ochronę poufności komunikacji ze względu na możliwość uzyskiwania dostępu do informacji,
17 D
legalne możliwości naruszenia ochrony danych a europejskie i polskie regulacje w zakresie ich ochrony
ich przechowywania oraz śledzenia czynności użytkownika sieci
bez jego wiedzy. Dokonano istotnego rozróżnienia pomiędzy szeroko rozumianymi programami szpiegowskimi (spyware), których
stosowanie uznano, co do zasady, za niedozwolone, a legalnymi
narzędziami mającymi ułatwiać świadczenie usług informatycznych. Wśród tych ostatnich wyróżniono przede wszystkim
tzw. cookies, a więc automatycznie pobierane, przechowywane
i wykorzystywane informacje dotyczące np. historii naszej aktywności w witrynach internetowych. To powszechnie stosowane
rozwiązanie pozwala na gruntowne śledzenie użytkowników internetu i jest powszechnie wykorzystywane m.in. w komercyjnej
działalności handlowej i reklamowej. Tym samym zaakceptowano
możliwość swobodnego monitorowania naszych zachowań
w świecie wirtualnym, jedynie pod warunkiem udzielenia o tym
użytkownikowi wyraźnej informacji. Co więcej, rozszerzono katalog wyjątków w ochronie danych przewidzianych dyrektywą
95/46/WE poprzez umożliwienie przechowywania danych przez
określony czas (retencja danych). Takie rozwiązanie oznacza, że
śledzenie danych przestało dotyczyć wyłącznie zindywidualizowanych i podejrzanych osób, ale wobec możliwości kumulacji informacji, potencjalnie może dotyczyć każdego obywatela i de facto
może być wstępem do totalnej inwigilacji.
Wątpliwości związane z możliwością naruszenia przez zastosowane rozwiązania zasad demokratycznego państwa zostały przesłonięte przez falę obaw o bezpieczeństwo publiczne po zamachach terrorystycznych w Madrycie i Londynie. W cieniu tych
tragicznych wydarzeń, w dyrektywie 2006/24/WE(!!!) pozwolono na
jeszcze dalej idące ograniczenie sfery prywatności, dopuszczając
do zatrzymywania wielu kategorii danych związanych z komunikacją, określając czas ich przechowywania na okres od
6 miesięcy do 2 lat.
W związku z okresowym przeglądem funkcjonowania przedstawionych dyrektyw, uchwalono dyrektywę 2009/136/WE
z 25 listopada 2009 r., w której motywach postuluje się konieczność wzmocnienia ochrony prywatności ze względu na rosnące
zagrożenie oprogramowaniem szpiegującym (którego szkodliwość zrównano z wirusami komputerowymi) oraz możliwościami
uzyskiwania dostępu do informacji przechowywanych na urządzeniach komunikacyjnych abonentów. W wymiarze normatywnym
spowodowało to zmianę podejścia do szeroko rozumianej polityki cookies, nakazując nie tylko poinformowanie użytkownika
o uzyskiwaniu dostępu do przechowywanych przez jego urządzenie informacji (z możliwością zdecydowania o zakończeniu takiej
praktyki, tzw. polityka opt-out), ale nakazano uzyskanie jego wyraźnej zgody na takie praktyki (polityka opt-in). W praktyce wiąże
się to z koniecznością akceptowania stosowanej polityki cookies,
o czym częstokroć jesteśmy informowani, odwiedzając strony internetowe. Uzyskaliśmy dzięki temu realną możliwość kontroli nad
informacjami, które udostępniamy osobom trzecim, a które często
są przetwarzane i wykorzystywane w sposób nasuwający podejrzenia o śledzeniu naszego życia. Oczywiście, inną sprawą jest to,
jak i czy w ogóle z takiej możliwości skorzystamy.
Podsumowując przegląd regulacji europejskich, uzupełnić należy, że istotną rolę w ich kształtowaniu odgrywają specjalistyczne
organy w postaci Europejskiego Inspektora Ochrony Danych oraz
tzw. Grupy Roboczej ds. Ochrony Osób Fizycznych w zakresie przetwarzania danych osobowych (utworzonej na podstawie art. 29
dyrektywy 95/46/WE), jak również organizacja ENISA (Europejska
Agencja ds. Bezpieczeństwa Sieci i Informacji), zajmująca się bezpieczeństwem informatycznym Unii Europejskiej, a także tworze18 D
niem i promowaniem dobrych praktyk w zakresie bezpieczeństwa
przetwarzania danych. Działania tych podmiotów mają istotne
znaczenie dla kształtowania przedmiotowych regulacji prawnych.
REGULACJE POLSKIE
Na gruncie prawa polskiego ochrona informacji, również ich
przetwarzania, znalazła swoje gwarancje już na poziomie ustawy
zasadniczej. W art. 51 Konstytucji RP potwierdzono w zasadzie
wszystkie podstawowe zasady, obecne w przedstawionych regulacjach europejskich, dodatkowo zastrzegając, że zasady gromadzenia i udostępniania informacji będą wyłącznie materią regulacji rangi ustawowej. Szczególnie jednak istotna jest ogólna zasada,
że „władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym”, która wydaje się szczególnie cennym
argumentem w sytuacji coraz częstszych pokus aparatu państwowego, aby naruszać sferę prywatności, zwłaszcza poprzez
nieuzasadnione gromadzenie i wykorzystywanie informacji
o obywatelach.
Na poziomie ustawowym podstawowym aktem prawnym,
kompleksowo regulującym kwestie ochrony danych, jest, oczywiście, ustawa o ochronie danych osobowych z 29 sierpnia 1997 r.
Za jej pierwowzór prawny można uznać konwencję nr 108 Rady
Europy oraz dyrektywę 45/96/WE, których unormowania – również
w wyniku wielokrotnych nowelizacji ustawy – zostały w dość pełny sposób implementowane do porządku krajowego, tworząc
zespół gwarancji i instytucji mających chronić naszą prywatność.
Dodatkowe gwarancje natury ogólnej znajdujemy w Kodeksie
cywilnym (dobra osobiste) oraz Kodeksie karnym (nielegalne
uzyskanie informacji), choć dostrzegalne jest, że regulacje kodeksowe w niepełny sposób rozpoznają wartości, jakimi obecnie stały się dane czy ogólnie informacje.
W tym miejscu warto jednak zaakcentować istnienie unormowań, które modyfikują, a wręcz eliminują zabezpieczenia wprowadzone wspomnianą ustawą. Pomijając uregulowania szczególne,
dotyczące pewnych specyficznych dziedzin lub rodzajów informacji (np. art. 173 prawa telekomunikacyjnego z 16 lipca 2004 r., normujący możliwości śledzenia informacji na urządzeniach użytkownika, w tym politykę cookies), obowiązuje kilka regulacji
dopuszczających istotne naruszenia naszej prywatności.
Mowa tu m.in. o ustawie o gromadzeniu, przetwarzaniu i przekazywaniu informacji kryminalnych z 6 lipca 2001 r., która określa
zasady postępowania przy gromadzeniu, przetwarzaniu i przekazywaniu informacji w celu wykrywania i ścigania sprawców przestępstw, ale również w celu samego zapobiegania i zwalczania
przestępczości, co jest pojęciem nad wyraz pojemnym. Dodatkowo uczyniono założenie, że działania te podejmowane są bez wiedzy osób, których dotyczą. Na podstawie wskazanej regulacji
utworzono Krajowe Centrum Informacji Kryminalnych, stanowiące
bardzo ważne narzędzie m.in. do monitorowania danych. Po
pierwsze, umożliwiono zbieranie informacji o osobach w związku
z czynnościami operacyjno-rozpoznawczymi, a więc działaniami
podejmowanymi poza właściwym procesem karnym i jego systemem kontroli. Po drugie, ustawa zezwoliła np. na monitorowanie
informacji o przedsiębiorcach, co do których zachodzi samo podejrzenie, że zostali wykorzystani do popełnienia przestępstwa. Co
więcej, lista podmiotów zobowiązanych do przekazywania stosownych informacji jest bardzo długa, bo obejmuje obecnie kilkanaście organów, w tym organy administracji publicznej (państwowej i samorządowej) w bardzo szerokim spektrum ich działań.
legalne możliwości naruszenia ochrony danych a europejskie i polskie regulacje w zakresie ich ochrony
Równie długa jest lista podmiotów uprawnionych do otrzymywania zgromadzonych informacji, włączając policję, organy podatkowe, a nawet dyrektorów parków narodowych. Interesujące jest, że
wszystkie te dane mogą być przechowywane aż przez 15 lat. O ile
więc retencja danych np. przez operatorów komunikacji ograniczona jest obecnie do 12 miesięcy, to w praktyce może to być
nawet 16 lat, jeżeli, oczywiście, dane zostaną usunięte zgodnie
z ustawą.
Ponadto, w związku z uchwaleniem ustawy z 16 września
2011 r. o wymianie informacji z organami ścigania państw członkowskich Unii Europejskiej, wszelkie dane zgromadzone w kraju
mogą być wymieniane z organami ścigania innych państw, a także
organami międzynarodowymi, jak INTERPOL I EUROPOL.
PODSUMOWANIE
Analiza przedstawionych regulacji pozwala dostrzec silną tendencję do wzmacniania gwarancji ochrony danych, przy jednoczesnym jednak ich osłabianiu, motywowanym przede wszystkim
szeroko pojętymi względami bezpieczeństwa. Ten paradoks każe
stawiać fundamentalne pytania o realny wymiar ochrony danych.
Czemu służyć mają coraz to nowe gwarancje ochrony prywatności,
jeżeli jest od nich coraz więcej wyjątków? Równie ważna pozostaje kwestia braku wiążących regulacji o zasięgu globalnym. Najdoskonalsze regulacje krajowe lub europejskie nie wykraczają przecież poza wymiar lokalny i tworzone w ten sposób mechanizmy
mają często wymiar iluzoryczny. Wynika to m.in. z faktu, że najpotężniejsze narzędzia technologiczne związane z przetwarzaniem
danych, np. portale społecznościowe oraz wyszukiwarki internetowe, są przedsiębiorstwami amerykańskimi. Kontrola ich działań
jest w tym kontekście mocno nieskuteczna i sprowadza się do wolnorynkowych negocjacji właściwych prawu kontraktowemu, a nie
logice prawa powszechnego.
Niewątpliwie dobrym krokiem w kierunku wzmocnienia prawa
do prywatności są plany zastąpienia dyrektywy 95/46/WE (i innych
wspomnianych dyrektyw) nową regulacją w formie rozporządzenia, które byłoby bezpośrednio stosowane we wszystkich krajach
członkowskich. Nowe regulacje miałyby objąć również przetwarzanie danych poza rynkiem europejskim przez przedsiębiorstwa
działające na terenie UE, a także wprowadzić nową gwarancję –
znak naszych czasów – prawo do bycia zapomnianym, a więc prawo do usunięcia wszelkich danych osobowych, jeżeli brak jest
przyczyn do ich przetwarzania.
Najbliższe lata pokażą, czy prawo do prywatności jest wartością
wciąż przez nas pożądaną.
WYBRANE REGULACJE EUROPEJSKIE
1. Dyrektywa 2009/140/WE Parlamentu Europejskiego i Rady
z 25 listopada 2009 r., zmieniająca dyrektywy 2002/21/WE
w sprawie wspólnych ram regulacyjnych sieci i usług łączności
elektronicznej, 2002/19/WE w sprawie dostępu do sieci i usług
łączności elektronicznej oraz wzajemnych połączeń oraz
2002/20/WE w sprawie zezwoleń na udostępnienie sieci i usług
łączności elektronicznej z 25.11.2009 (Dz. Urz. UE.L 2009
Nr 337, s. 37).
2. Dyrektywa 2009/136/WE Parlamentu Europejskiego i Rady
z 25 listopada 2009 r., zmieniająca dyrektywę 2002/22/WE
w sprawie usługi powszechnej i związanych z sieciami i usługami łączności elektronicznej praw użytkowników, dyrektywę
2002/58/WE dotyczącą przetwarzania danych osobowych
i ochrony prywatności w sektorze łączności elektronicznej oraz
rozporządzenie (WE) nr 2006/2004 w sprawie współpracy między organami krajowymi odpowiedzialnymi za egzekwowanie
przepisów prawa w zakresie ochrony konsumentów (Dz. Urz.
UE.L 2009 Nr 337, s. 11).
3. Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej z (7 grudnia
2000 r.) 12 grudnia 2007 r., Dz. Urz. UE.C 2007 nr 303, s. 13.
4. Dyrektywa 2006/24/WE Parlamentu Europejskiego i Rady
z 15 marca 2006 r. w sprawie zatrzymywania generowanych lub
przetwarzanych danych w związku ze świadczeniem ogólnie
dostępnych usług łączności elektronicznej lub udostępnianiem
publicznych sieci łączności oraz zmieniająca dyrektywę 2002/58/
WE z 15 marca 2006 r. Dz. Urz. UE.L 2006 Nr 105, s. 54.
!!! Wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej
z 8 kwietnia 2014 r., w połączonych sprawach C-293/12 oraz
C-594/12, stwierdza się nieważność dyrektywy 2006/24/WE
Parlamentu Europejskiego i Rady z 15 marca 2006 r.
w sprawie zatrzymywania generowanych lub przetwarzanych
danych w związku ze świadczeniem ogólnie dostępnych usług
łączności elektronicznej lub udostępnianiem publicznych sieci łączności oraz zmieniającej dyrektywę 2002/58/WE.
5. Dyrektywa 2/58/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 12 lipca 2002 r., dotycząca przetwarzania danych osobowych i ochrony prywatności w sektorze łączności elektronicznej (dyrektywa
o prywatności i łączności elektronicznej, Dz. Urz. UE.L 2002
Nr 201, s. 37).
6. Rozporządzenie (WE) nr 45/2001 Parlamentu Europejskiego
i Rady z 18 grudnia 2000 r. o ochronie osób fizycznych
w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez instytucje i organy wspólnotowe i o swobodnym przepływie takich
danych Dz. Urz. UE.L 8 z 12 stycznia 2001 r., s. 1.
7. Dyrektywa 97/66/WE Parlamentu Europejskiego i Rady
z 15 grudnia 1997 r., dotycząca przetwarzania danych osobowych oraz ochrony prywatności w sektorze telekomunikacyjnym, Dz. Urz. UE.L 24 z 30 stycznia 1998 r., s. 1.
8. Dyrektywa 95/46/WE Parlamentu Europejskiego i Rady
z 24 października 1995 r. w sprawie ochrony osób fizycznych
w zakresie przetwarzania danych osobowych i swobodnego
przepływu tych danych, Dz. Urz. UE.L 281 z 23 listopada
1995 r., s. 31.
9. Rezolucja Rady Unii Europejskiej z 17 stycznia 1995 r. w sprawie legalnych podsłuchów telekomunikacyjnych (96/C 329/01).
10. Konwencja nr 108 RE o ochronie osób w związku z automatycznym przetwarzaniem danych osobowych, podpisana
w Strasburgu 28 stycznia 1981 r. (Dz.U. z 2003 Nr 3, poz. 25).
11. Europejska Konwencja o Ochronie Praw Człowieka z 4 listopada 1950 r. (Dz.U. 1993, nr 61, poz. 284).
WYBRANE REGULACJE POLSKIE
1. Ustawa o wymianie informacji z organami ścigania państw
członkowskich Unii Europejskiej z 16 września 2011 r.
(Dz.U. Nr 230, poz. 1371).
2. Ustawa o gromadzeniu, przetwarzaniu i przekazywaniu informacji kryminalnych z 6 lipca 2001 r. (Dz.U. Nr 110,
poz. 1189), tekst jednolity z 9 lutego 2010 r. (Dz.U. Nr 29,
poz. 153).
3. Ustawa o ochronie danych osobowych z 29 sierpnia 1997 r.
(Dz.U. Nr 133, poz. 883), tekst jednolity z 17 czerwca 2002 r.
(Dz.U. Nr 101, poz. 926).
4. Konstytucja RP z 2 kwietnia 1997 r. (Dz.U. Nr 78, poz. 483).
19 D
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE, dotyczący prawa do bycia zapomnianym w internecie
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE, dotyczący
prawa do bycia zapomnianym w internecie
Dorota Szczęsnowicz-Kocięcka
– radca prawny w Kancelarii Prawnej GESSEL
Trybunał Sprawiedliwości (TS) 13 maja 2014 r. wydał niezwykle ważny dla ochrony praw poszanowania prywatności
oraz ochrony danych osobowych wyrok w sprawie pomiędzy
Google Spain SL i Google Inc. a Agencia Espanola de Protección
de Datos (hiszpańską agencją ochrony danych) i M. Costeją
Gonzálezem, sygn. C-131/12.
Trybunał, dokonując wykładni przepisów dyrektywy
95/46/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 24 października
1995 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w zakresie przetwarzania danych osobowych i swobodnego przepływu tych
danych (dalej dyrektywa), uwzględnił kontekst wykorzystywania technologii, które pojawiły się po jej publikacji.
Zgodnie ze stwierdzeniem TS, w rozumieniu art. 2 lit. b) dyrektywy, działalność prowadzoną przez wyszukiwarki internetowe, polegającą na zlokalizowaniu informacji opublikowanych lub zamieszczonych w internecie przez osoby trzecie,
indeksowaniu ich w sposób automatyczny, czasowym przechowywaniu takich informacji i wreszcie ich udostępnianiu internautom w sposób uporządkowany, zgodnie z określonymi
preferencjami, w sytuacji, gdy takie informacje zawierają dane
osobowe, należy uznać za przetwarzanie danych osobowych. Powyższe stwierdzenie nie jest też sprzeczne z faktem,
że dane są już opublikowane w internecie i nie są zmieniane
przez wyszukiwarkę internetową. Podobnie, operacje, o których mowa w art. 2 lit. b) dyrektywy, należy uznać za takie przetwarzanie również w przypadku, gdy dotyczą one wyłącznie
informacji opublikowanych już (jako takie) w mediach.
Jak wynika z wywodów Trybunału Sprawiedliwości, operator takiej wyszukiwarki musi zostać uznany za administratora
danych w rozumieniu art. 2 lit. d) dyrektywy, odpowiedzialnego za przetwarzanie danych.
Trybunał stwierdził, że przepisy art. 12 lit. b oraz art. 14 akapit
pierwszy lit. a) dyrektywy, wymagają, aby operator wyszukiwarki internetowej był zobowiązany do usunięcia z wyświetlanej
listy wyników wyszukiwania, mającego za punkt wyjścia imię
i nazwisko danej osoby, linków do publikowanych przez osoby trzecie stron internetowych zawierających dotyczące tej
osoby informacje, również w przypadku, gdy to imię i nazwisko
lub te informacje nie zostały uprzednio czy jednocześnie usunięte z tych stron internetowych, i, w odpowiednim przypadku,
nawet jeśli ich publikacja na tych stronach jest zgodna z prawem.
W ocenie TS należy poddać analizie kwestię, czy osoba, której dotyczą dane, ma prawo do tego, aby dotycząca jej dana
informacja nie była już, w aktualnym stanie rzeczy, powiązana
z jej imieniem i nazwiskiem poprzez listę wyświetlającą wyniki
wyszukiwania, mającego za punkt wyjścia to imię i nazwisko,
przy czym stwierdzenie takie pozostaje bez związku z tym, czy
zawarcie na tej liście wyników wyszukiwania danej informacji
wyrządza szkodę tej osobie.
20 D
Zgodnie z przepisami art. 6 dyrektywy administrator danych
powinien zapewnić, aby przetwarzanie danych spełniało przesłanki rzetelności i legalności, gromadzenia do określonych
i zgodnych z prawem celów i nieprzetwarzania dalej niezgodnie z tymi celami. Przetwarzanie danych powinno być właściwe,
stosowne i nienadmierne w stosunku do celów, dla których
zostały zgromadzone i/lub dalej przetwarzane, a w razie konieczności dane powinny zostać poddane stosownej aktualizacji. Dane mogą być przechowywane w formie pozwalającej
na identyfikację podmiotów danych przez czas nie dłuższy niż
jest to konieczne do celów, dla których były zgromadzone
lub dla których są dalej przetwarzane. Administrator danych
obowiązany jest do podjęcia wszelkich racjonalnych działań
koniecznych do tego, aby zapewnić usunięcie lub poprawienie danych niespełniających określonych w tym przepisie
wymogów.
Jak wskazał Trybunał Sprawiedliwości, operator wyszukiwarki może powołać się przy przetwarzaniu danych na przepis
art. 7 lit. f ) dyrektywy, zgodnie z którym przesłanką legalności
przetwarzania danych osobowych jest potrzeba wynikająca
z uzasadnionych interesów administratora danych lub osoby
trzeciej, lub osób, którym dane są ujawniane, z wyjątkiem sytuacji, kiedy interesy takie podporządkowane są interesom
związanym z podstawowymi prawami i wolnościami osoby,
której dane dotyczą, zwłaszcza prawa do prywatności w odniesieniu do przetwarzania danych osobowych. Osoba ta bowiem
może – ze względu na przysługujące jej zgodnie z art. 7 i 8
Karty Praw Podstawowych prawa – zażądać, aby dana informacja nie była już podawana do wiadomości szerokiego kręgu
odbiorców poprzez zawarcie jej na liście wyników wyszukiwania. Trybunał potwierdził, że ocena powyższego żądania
wymaga dokonania wyważenia przeciwstawnych sobie
praw i interesów. W ocenie TS należy zważyć, że działalność
wyszukiwarek internetowych przyczynia się do udostępnienia
danych na globalną skalę dla prowadzących wyszukiwanie
użytkowników internetu, przyjmujących za punkt wyjścia imię
i nazwisko danej osoby, w tym również takich użytkowników,
którzy bez usługi wyszukiwarki nie znaleźliby strony, na której
dane te są opublikowane. Trybunał stwierdził, że prawa do poszanowania życia prywatnego, rodzinnego i ochrony danych
osobowych osoby, której dotyczą dane, są, co do zasady, nadrzędne w stosunku do interesu operatora oraz w stosunku do
interesów użytkowników internetu potencjalnie zainteresowanych dostępem do tej informacji. Trybunał wskazał jednak również, że mimo tej nadrzędności, powyższe prawa osoby, której
dotyczą, nie są prawami absolutnymi, a w związku z tym prawo
do usunięcia informacji może podlegać stosownej ocenie dla
konkretnych przypadków. Należy wziąć pod uwagę charakter
informacji oraz to, jak istotne są dla prywatności osoby, której
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE, dotyczący prawa do bycia zapomnianym w internecie
dotyczą, oraz dla interesu kręgu odbiorców, który może być
uzależniony od roli takiej osoby w życiu publicznym. Trybunał
zwrócił uwagę na specyficzną sytuację osób publicznych,
w odniesieniu do których ingerencja w ich prawa podstawowe
jest uzasadniona nadrzędnym interesem kręgu odbiorców, polegającym na posiadaniu, dzięki zawarciu na liście, dostępu do
danej informacji.
Osoba, której dotyczą dane, może skierować do operatora wyszukiwarki internetowej wniosek z żądaniem usunięcia z listy wyszukiwania linków do wskazanych stron
internetowych, a operator obowiązany jest zbadać zasadność wniosku. W przypadku, gdy operator pozostawia wniosek bez rozpoznania lub odmówi jego wykonania, wnioskodawca może zwrócić się odpowiednio do organu nadzorczego
i sądu w celu przeprowadzenia kontroli i nakazania administratorowi podjęcia stosownych kroków. Jeśli zawarcie na liście
wyników wyszukiwania linków jest w aktualnym stanie rzeczy
niezgodne z przepisami dyrektywy, takie informacje i linki powinny zostać usunięte z listy wyszukiwania wyników. Trybunał
wyjaśnił, że niezgodność taka może wynikać nie tylko z tego,
że dane są nieprawdziwe, lecz również z faktu, że są one niewłaściwe, niestosowne czy nadmierne w stosunku do celów,
dla których są przetwarzane, lub nie są zaktualizowane czy są
przechowywane przez czas dłuższy niż jest to konieczne. Trybunał zwrócił też uwagę, że nawet jeśli początkowo przetwarzanie prawidłowych danych jest zgodne prawem, to wraz
z upływem czasu takie przetwarzanie może się stać niezgodne
z dyrektywą, jeśli ze względu na całokształt okoliczności danego przypadku dane te uznać należy za niewłaściwe (już) niestosowne, nadmierne w stosunków do celów.
Trybunał odniósł się w przedmiotowym wyroku także do
zagadnienia terytorialnego stosowania dyrektywy i wskazał, że
– zgodnie z art. 4 ust. 1 lit. a) dyrektywy – przetwarzanie danych
osobowych następuje w ramach działalności gospodarczej pro-
wadzonej przez administratora danych, odpowiedzialnego za
to przetwarzanie na terytorium danego państwa członkowskiego, jeśli operator wyszukiwarki internetowej ustanawia
w danym państwie członkowskim oddział lub spółkę zależną,
których celem jest promocja i sprzedaż powierzchni reklamowych oferowanych za pośrednictwem tej wyszukiwarki, a działalność tego oddziału lub spółki zależnej jest skierowana do
osób zamieszkujących to państwo.
W oświadczeniu prasowym wydanym przez Grupę Roboczą
Artykułu 29 ds. Ochrony Danych Osobowych, europejskie organy ochrony danych, zrzeszone w ramach grupy, z zadowoleniem przyjęły przedmiotowy wyrok ETS i oceniły go jako „kamień milowy dla unijnej ochrony danych w odniesieniu do
wyszukiwarek oraz, bardziej ogólnie, w świecie on-line.” 15 lipca 2014 r. odbyło się spotkanie przedstawicieli europejskich
organów ochrony danych osobowych, poświęcone skoordynowaniu wytycznych w zakresie skarg osób fizycznych składanych
do organów ochrony danych w przypadku odmów operatorów
wyszukiwarek internetowych usunięcia z wyników wyszukiwania linków do informacji ich dotyczących. 24 lipca europejskie
organy ochrony danych odbyły spotkanie z operatorami wyszukiwarek w celu zapytania operatorów o kwestie wdrożenia
przez nich przedmiotowego wyroku ETS w praktyce.
Przedmiotowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości nie uszczęśliwił, co oczywiste, operatorów wyszukiwarek internetowych,
muszą się jednak zmierzyć z nową rzeczywistością prawną. Google zamieścił już na stronie internetowej formularz „Wniosku
o usunięcie wyników wyszukiwania zgodnie z europejskim prawem ochrony danych osobowych”. Wniosek, co ważne dla potencjalnych wnioskodawców, zawiera również wskazówki i informacje w sprawie poprawności jego wypełnienia.
Retencja danych – wyrok Trybunału Konstytucyjnego
z 30 lipca 2014 r., sygn. K 23/11
Andrzej Krasuski – radca prawny
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wyrokiem z 8 kwietnia 2014 r. w połączonych sprawach C-293/12
Digital Rights Ireland Ltd. oraz C-594/12 Kärntner Landesregierung i inni (Digital Rights) orzekł, że dyrektywa 2006/24/WE
o retencji danych telekomunikacyjnych (tzw. dyrektywa retencyjna) jest nieważna. Trybunał uznał, że przepisy dyrektywy
zostały przyjęte z przekroczeniem zasady proporcjonalności na
gruncie art. 7, 8 i 52 ust. 1 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej (Dz.U. UE serii C z 2010 r. Nr 83, s. 389) („Karta Praw
Podstawowych UE”). Trybunał uznał, iż przepisy dyrektywy retencyjnej naruszają prawo do prywatności oraz prawo do
ochrony danych osobowych, wyrażonych w art. 7 i 8 Karty Praw
Podstawowych UE. Trybunał wskazał, iż ustanowiony w dyrektywie 2006/24 obowiązek zatrzymywania danych w celu ich
ewentualnego udostępniania właściwym organom krajowym,
w istocie realizuje cel interesu ogólnego. Jednakże TSUE, odpowiadając na pytanie, czy obowiązek zatrzymywania danych,
który został ustanowiony w dyrektywie retencyjnej, jest konieczny, zaznaczył, że walka z poważną przestępczością,
a zwłaszcza z przestępczością zorganizowaną i terroryzmem,
ma (cyt.) „pierwszorzędne znaczenie dla zagwarantowania bezpieczeństwa publicznego, zaś jej skuteczność może w znacznym stopniu zależeć od wykorzystania nowoczesnych technik
dochodzeniowo-śledczych. Jednakże tego rodzaju cel interesu
ogólnego, mimo że ma on fundamentalne znaczenie, sam
w sobie nie uzasadnia stwierdzenia, że system zatrzymywania
danych, taki jak ustanowiony przez dyrektywę 2006/24/WE, jest
konieczny do celów tej walki”.
21 D
retencja danych – wyrok trybunału konstytucyjnego z 30 lipca 2014 r., sygn. k 23/11
Zdaniem TSUE, dyrektywa retencyjna stanowi szczególnie
daleko posuniętą ingerencję w prawa podstawowe, ustanowione w art. 7 i 8 Karty Praw Podstawowych UE. Okoliczność, że
zatrzymywanie i późniejsze wykorzystywanie danych jest dokonywane bez poinformowania o tym abonenta lub zarejestrowanego użytkownika, może wywołać u osób, których dane są
zatrzymywane czy wykorzystywane, poczucie, iż ich życie prywatne podlega stałemu nadzorowi. Trybunał zauważył, że obowiązek przechowywania danych przez podmioty do tego zobowiązane dotyczy wszystkich danych o ruchu w sieciach
stacjonarnych, mobilnych, a także związanych z dostępem do
internetu, pocztą elektroniczną oraz telefonią internetową. Dyrektywa retencyjna obejmuje swym zakresem stosowania
wszystkich abonentów i zarejestrowanych użytkowników, ingeruje zatem w prawa podstawowe prawie wszystkich mieszkańców Unii Europejskiej. Wskazać należy, że zgodnie z art. 1
dyrektywy 2006/24/WE, celem tej dyrektywy jest zapewnienie
dostępności danych dla dochodzenia, wykrywania i ścigania
poważnych przestępstw, określonych w ustawodawstwie każdego państwa członkowskiego. Z omawianego wyroku TSUE
można wywnioskować, iż uznał on, że środki przyjęte w dyrektywie retencyjnej są nieproporcjonalne i nie są konieczne do
realizacji celu, określonego w art. 1 tej dyrektywy.
Wyrok w sprawie Digital Rights zapadł w trybie prejudycjalnym, określonym w art. 267 TfUE, co oznacza, że jest wiążący
dla sądu krajowego, który zwrócił się do TSUE z pytaniem prejudycjalnym. Niemniej jednak wyrok taki dla każdego innego
sądu krajowego daje wystarczającą podstawę do tego, by
uznać ten akt za nieważny w odniesieniu do rozstrzygnięcia,
które ma podjąć (por. wyrok TSUE z 13 maja 1981 r. w sprawie
C-66/80 International Chemical Corporation).
W przypadku orzeczenia o nieważności aktu przyjętego
przez instytucję, organ lub jednostkę organizacyjną działającą
w ramach Unii Europejskiej, jest ona zobowiązana do podjęcia
środków, które zapewnią wykonanie wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (art. 266 TfUE). Przyjąć zatem
należy, iż orzeczenie TSUE o nieważności aktu unijnego w trybie art. 267 jest skuteczne erga omnes. Ponadto, w związku
z faktem, iż TSUE nie ograniczył w czasie skutków wyroku
stwierdzającego nieważność, orzeczenie w sprawie Digital
Rights odnosi skutek ex tunc (wiąże z mocą wsteczną od chwili
wejścia w życie aktu prawego zakwestionowanego przez TSUE)
(por. wyrok w sprawie C-228/92 Roquette Freres, pkt 17).
Jeśli chodzi o skutki wyroku w sprawie Digital Rights w sferze prawa polskiego, przepisy implementujące dyrektywę
2006/24/WE pozostają w mocy do chwili ich uchylenia przez
ustawodawcę bądź stwierdzenia niezgodności z Konstytucją
RP przez Trybunał Konstytucyjny.
Przepisy dyrektywy retencyjnej od chwili ich wejścia w życie
budziły wątpliwości pod względem tego, czy są zgodne z podstawowymi prawami człowieka, takimi jak prawo do prywatności, wolności komunikowania się, czy prawo jednostki do
ochrony jej danych osobowych. Nie wszystkie państwa członkowskie zdecydowały się na implementację dyrektywy bądź
implementowały ją częściowo. Dyrektywa retencyjna była już
poddana kontroli Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Trybunał nie badał jednak zgodności tej dyrektywy z prawami
podstawowymi. W sprawie C-301/06 Irlandia przeciwko Parlamentowi i Radzie (wyrok TSUE z 10 lutego 2009 r.) TSUE badał
prawidłowość podstawy prawnej dyrektywy 2006/24/WE,
22 D
uznając jednak, że dyrektywa jest ważna. Jednocześnie sądy
konstytucyjne w Rumunii, Niemczech i Czechach orzekły o niezgodności przepisów dyrektywy retencyjnej z ustawami konstytucyjnymi tych państw (zob. Evaluation report on the Data
Retention Directive (Directive 2006/24/EC), Bruksela 18 kwietnia
2011 r., COM(2011) 225 final, s. 20 i n.).
Na tym tle zapadł wyrok Trybunału Konstytucyjnego
z 30 lipca 2014 r., sygn. K 23/11, który badał konstytucyjność
przepisów uprawniających służby państwowe do stosowania
podsłuchów oraz umożliwiających dostęp do danych objętych
tajemnicą telekomunikacyjną (np. do billingów). TK orzekł, iż
przepisy uprawniające policję, straż graniczną, organy kontroli skarbowej, Żandarmerię Wojskową, ABW, AW, Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz CBA do uzyskiwania dostępu do
danych objętych tajemnicą telekomunikacyjną przez to, że nie
przewidują niezależnej kontroli udostępniania danych telekomunikacyjnych, o których mowa w art. 180c i art. 180d ustawy
z 16 lipca 2004 r. Prawo telekomunikacyjne (Dz.U. z 2014 r. poz.
243), są niezgodne z art. 47 i art. 49 w związku z art. 31
ust. 3 Konstytucji RP.
Ponadto, art. 28 ustawy o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu, art. 32 ustawy o Służbie
Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służbie Wywiadu Wojskowego oraz art. 18 ustawy o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym,
w zakresie, w jakim nie przewidują zniszczenia danych niemających znaczenia dla prowadzonego postępowania, są niezgodne z art. 51 ust. 2 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.
Przepisy te, w zakresach w nich wskazanych, tracą moc obowiązującą z upływem 18 (osiemnastu) miesięcy od dnia ogłoszenia wyroku w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej.
W ustnych motywach wyroku sędzia sprawozdawca podkreślił, że „każdy człowiek ma prawo do ochrony przed zewnętrznym monitorowaniem jego aktywności osobistej,
w każdym wymiarze – zarówno w świecie realnym, jak i w wirtualnym”. Sędzia sprawozdawca dodał ponadto, iż przepisy
muszą zakładać istnienie jednostki w sposób anonimowy, co
jest szczególnie ważne w dobie rozwoju nowych technologii.
Sędzia sprawozdawca wskazał na konieczność zapewnienia
gwarancji dla wolności i anonimowości jednostek, zarówno
gdy chodzi o informacje uzyskiwane drogą zwykłą, jak i dzięki
internetowi.
Obecnie nie jest jeszcze dostępne uzasadnienie wyroku,
które, być może, wskaże na granice inwigilacji obywateli oraz
uzyskiwania danych objętych tajemnicą telekomunikacyjną,
których państwo nie może przekroczyć.
uregulowania dotyczące ochrony dokumentów i korespondencji, w tym korespondencji elektronicznej...
Uregulowania dotyczące ochrony
dokumentów i korespondencji, w tym
korespondencji elektronicznej, zawarte
w przepisach kodeksów deontologicznych
organizacji członkowskich CCBE
Rafał Ciesielski
W regulacjach samorządów prawniczych dotyczących
ochrony korespondencji i dokumentów w firmach prawniczych, obserwuje się dwa modele uregulowań.
a) Pierwszy z nich, właściwy dla większości krajów Unii Europejskiej, to podobne do siebie ogólne reguły dotyczące
postępowania z dokumentami i korespondencją, towarzyszące najczęściej omówieniu zasady tajemnicy zawodowej.
Sporadycznie pojawiają się w innych działach, np. przy
okazji omawiania relacji prawnika z innymi członkami samorządu zawodowego lub w regulacjach poświęconych reklamie i ogłaszaniu się.
b) Drugi model to szczegółowe uregulowania zawarte w samych zasadach etycznych (kraje frankofońskie – Francja,
Belgia i Luksemburg) bądź w towarzyszących im wytycznych, rekomendacjach i przewodnikach (samorząd solicitorów w Anglii i Walii).
Pierwszy wzorzec reprezentują takie reguły jak:
– „prawnik zapewni bezpieczeństwo informacji i systemów
informatycznych w biurze w taki sposób, by strony trzecie nie
miały dostępu do informacji o klientach bez odpowiedniej
autoryzacji” (reguła 11.6 zasad etyki adwokatury fińskiej).
– „tajemnica zawodowa odnosi się do wszelkich dokumentów,
nagrań, dokumentów elektronicznych, zdjęć i podobnych
materiałów i innych, znajdujących się w kancelarii prawnika”
(punkt 28 chorwackiego kodeksu deontologicznego).
– z kolei reguła 702 samorządu barristerów w Anglii i Walii nakazuje chronić dokumenty we wszelkiej postaci, tak aby zawarte w nich informacje nie znalazły się w posiadaniu innych
osób niż inny prawnik, aplikant lub urzędnik, gdy jest to niezbędne dla wykonania sprawy urzędowej. Reguła 801 nakłada te same obowiązku na aplikanta. Nie czyni tu rozróżnienia
między dokumentem papierowym i elektronicznym.
Powszechnie stosowanym wymogiem jest zobowiązanie
współpracowników prawnika i pracowników firmy prawniczej
do zachowania tajemnicy i/lub poufności uzyskanych informacji.
W zasadach etyki adwokatury estońskiej pojawia się dodatkowy zapis (art. 11 punkt 3), który nakłada zakaz udostępniania
czystych druków firmowych zawierających imię prawnika lub
nazwę firmy prawniczej bądź jej logo stronom trzecim, a punkt
drugi tego artykułu mówi że „zarząd firmy prawniczej powinien
zorganizować obieg dokumentów poufnych i wszelkich innych
materiałów związanych z działalnością zawodową prawników
w taki sposób, by strony trzecie nie miały do nich dostępu. Ma-
teriały uzyskane w trakcie świadczenia usług prawnych nie
mogą być udostępniane lub ujawniane stronom trzecim.”
W niemal wszystkich kodeksach zawarty jest obowiązek
umieszczania dodatkowego zastrzeżenia w korespondencji
dotyczącej spraw zawodowych prawnika, że ma ona charakter
poufny. Jeżeli taka korespondencja trafi do prawnika lub innej
osoby, która nie jest związana ze sprawą, ma ona obowiązek
bezzwłocznego zwrócenia listu do nadawcy, a kopię elektroniczną usunąć w sposób trwały, bez zapoznania się z jej
treścią.
Zasady etyki adwokatury Malty zawierają zakaz ujawniania
adresu klienta w przypadku, gdy klient sobie tego nie życzy lub
istnieją inne ważne przyczyny (Rozdział VI zasada 5 kodeksu
deontologicznego).
Kraje frankofońskie
Istnieją pewne wspólne zapisy w zasadach etycznych i towarzyszących im rekomendacjach Francji, Belgii i Luksemburga:
1) drobiazgowe omówienie zasad postępowania z tzw. dokumentami organicznymi [zalicza się do nich umowy, opinie
prawne i akty urzędowe (samoistnie wywierające skutki
prawne)], np. artykuł 11.2 zasad etyki adwokatury luksemburskiej. Przepisy wymagają szczególnie ostrożnego obchodzenia się z tymi dokumentami, nakazują odpowiednie zabezpieczenie przy korespondencji i ich archiwizacji,
2) szczegółowe uregulowanie korespondencji elektronicznej,
3) ścisłe zasady regulujące użycie papieru firmowego.
Najbardziej rozbudowane regulacje w tym zakresie posiada
obecnie Belgia (ostatnie zmiany w odpowiednich przepisach
adwokatury nastąpiły w kwietniu 2009 roku).
Belgia
19 maja 2008 roku Zgromadzenie Ogólne Francuskojęzycznej Adwokatury Belgijskiej przyjęło zarządzenie w sprawie
użycia technologii informatycznych i komunikowania się (zaktualizowane w kwietniu 2009 r.). Jest ono traktowane równorzędnie z zasadami etyki. Podstawą jego wydania są wytyczne
CCBE w sprawie użycia technologii informatycznych, komunikacji elektronicznej i internetu dla prawników europejskich
(ostatnio zmienione w październiku 2008 r.). Zarządzenie to
składa się z czterech rozbudowanych artykułów.
23 D
uregulowania dotyczące ochrony dokumentów i korespondencji, w tym korespondencji elektronicznej...
Artykuł pierwszy reguluje używanie adresu poczty elektronicznej. Między innymi zakazuje korzystania z powszechnie
dostępnych bezpłatnych adresów pocztowych (z wyjątkiem
domeny skynet.be oraz avocat.be). Dostawca poczty elektronicznej musi zagwarantować odpowiedni poziom bezpieczeństwa i poufności przekazywanych informacji. Prawnik ma obowiązek używania skutecznego oprogramowania antywirusowego. Wszelkie zmiany adresu poczty elektronicznej muszą być
niezwłocznie zgłaszane izbie adwokackiej.
Artykuł drugi reguluje prowadzenie korespondencji elektronicznej. Zawiera następujące normy:
– każda wiadomość, której bezpośrednim adresatem jest osoba fizyczna lub instytucja, jest informacją poufną,
– bez względu na sposób przesłania danych jakiekolwiek ich
wykorzystanie przez osoby trzecie jest zabronione,
– w korespondencji elektronicznej adwokat jest zobowiązany
do używania indywidualnego adresu elektronicznego, który
jednoznacznie identyfikuje nadawcę. Nie wolno prowadzić
korespondencji z klientem z adresów ogólnych, na przykład
[email protected],
– adwokat może zlecić przekazanie jakiejś sprawy klienta
współpracownikowi lub sekretarce, jednak poczta wychodząca musi być wysyłana z adresu indywidualnego (kolegi lub
pracownika),
– wprowadzony zostaje obowiązek używania kwalifikowanego
podpisu elektronicznego. Obecnie przepis ten nie wszedł
jeszcze w życie (odpowiednie przepisy prawa publicznego
w Belgii stanowią, że korespondencja może, lecz nie musi
zawierać kwalifikowanego podpisu elektronicznego),
– korespondencja elektroniczna musi być traktowana i archiwizowana z tą samą pieczołowitością, co korespondencja
papierowa czy inna. Nie może ona reklamować usług bądź
towarów osób trzecich,
– jeżeli z przyczyn technicznych adwokat nie jest w stanie odczytać korespondencji elektronicznej w całości lub częściowo, zażąda on bezzwłocznie dostarczenia jej w postaci wydruku. Za datę dostarczenia dokumentu uznaje się datę
otrzymania wydruku,
– konfigurując pocztę elektroniczną, adwokat powinien korzystać z opcji automatycznego potwierdzania otrzymania korespondencji oraz żądania takiej samej opcji dla korespondencji wysyłanej,
– adwokat powinien dokonywać regularnej archiwizacji całości
otrzymywanej korespondencji elektronicznej,
– adwokat musi upewnić się, że jego poczta elektroniczna została zainstalowana i skonfigurowana w zgodzie ze standardami bezpieczeństwa, potwierdzonymi przez specjalistę,
– prawnik jest zobowiązany do szczególnej ochrony używanego przez siebie klucza szyfrującego.
Artykuł trzeci dotyczy prowadzenia stron internetowych
i odwołuje się do przepisów regulujących reklamę, ogłaszanie
się i wygląd papieru firmowego. Zawiera wymóg zapewnienia
właściwego bezpieczeństwa strony przez dostawcę usług internetowych,
Artykuł czwarty reguluje świadczenie usług on-line, które
w Belgii są dozwolone. Strona internetowa, na której świadczone są takie usługi, powinna być odpowiednio zabezpieczona,
by zagwarantować bezpieczeństwo danych osobowych klientów i prowadzonej korespondencji, w zgodzie z właściwymi
przepisami prawa.
24 D
Artykuł piąty zakazuje świadczenia usług prawnych, konsultacji i porad na internetowych forach dyskusyjnych lub
w innych formach dostępnych wirtualnie.
Anglia i Walia
The Law Society wydało w listopadzie 2005 roku przewodnik
dla solicitorów w sprawie korespondencji elektronicznej. Dokument ten zaleca wprowadzenie spisanych zasad prowadzenia
tej korespondencji w firmie prawniczej. Wytyczne zawierają
uregulowanie dotyczące:
a) obowiązkowych informacji, które muszą być zawarte w mailu
(musi zawierać te same informacje, co nagłówek papieru
firmowego oraz ostrzeżenie dotyczące poufności maila
w brzmieniu: „informacje zawarte w tej wiadomości są poufne i mogą być chronione tajemnicą zawodową. Jeżeli nie
jesteś wskazanym odbiorcą tych informacji, poinformuj
o tym nadawcę i niezwłocznie usuń wiadomość z twojego
systemu”,
b) obowiązku terminowych odpowiedzi,
c) dostępu do indywidualnego (imiennego) konta pocztowego
solicitora, który powinien być ściśle ograniczony,
d) regularnego sprawdzania poczty elektronicznej, aby móc
odpowiadać na pilne maile,
e) zalecenia regularnej archiwizacji poczty elektronicznej, najlepiej również elektronicznie. W przypadku wydruku traci się
niektóre informacje zawarte we właściwościach listu,
f ) obowiązku działania w zgodzie z przepisami The Data Protection Act z 1998 roku (korespondencja elektroniczna zawierająca dane osobowe musi być przetwarzana w zgodzie
z prawem i dochowaniem należytej staranności),
g) zalecenia użycia kwalifikowanego podpisu elektronicznego.
Dopuszczalny jest jednak zwykły podpis, nawet samym
nazwiskiem,
h) unikania naruszania praw autorskich (np. przesyłania oryginału lub kopii dokumentu objętego prawami autorskimi bez
zgody właściciela tych praw),
i) odniesienia do dyrektywy 2000/31/EC (dyrektywa o handlu
elektronicznym), która ma zastosowanie do solicitorów świadczących usługi on-line,
j) zalecenia ostrożności w używaniu automatycznych narzędzi
filtrujących spam.
Z kolei zasady etyki wydane przez Urząd Regulacji Solicitorów w 2007 roku nakazują takie postępowanie z dokumentami,
które zapewni zachowanie korespondencji z klientem w poufności (reguła 2.01). Odwołują się także wprost do prawa
o ochronie danych z 1998 roku, nakazując solicitorom ich stosowanie przy postępowaniu z dokumentami uzyskanymi przy
świadczeniu usług prawnych.

Podobne dokumenty

WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU ŻYCZY REDAKCJA „RADCY PRAWNEGO” ia czen

WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU ŻYCZY REDAKCJA „RADCY PRAWNEGO” ia czen – Grażyna J. Leśniak NA WOKANDZIE 44 PoradNIK pozywającego – Wojciech Tumidalski 46 Superproces za superprzemyt – W.T. seniorzy 48 Lex Gallery – Elżbieta Kozikowska 49 Seniorzy w Bieszcza...

Bardziej szczegółowo