Najwyższa wydajność

Komentarze

Transkrypt

Najwyższa wydajność
www.adiam.pl
ISSN 1898-973X
Nakład 20 000 egz.
Nr 4/2012 (kwiecień-maj 2012)
Tylko Bosch!
Najwyższa wydajność
w segmencie młotów 8 kg
NOWOŚĆ! GBH 8-45 DV Professional
Wysoka moc 1.500 W i niski poziom drgań 7 m/s².
Linia niebieska Bosch: dla rzemiosła i przemysłu.
www.bosch-professional.pl
4
nasze rozmowy
GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
BADEK, czyli ekonomiczne spawanie
jest nowością, i testujemy go. Często rozkładamy go na części, żeby zobaczyć, jak
jest wykonany, i czy jest wart wprowadzenia na rynek. Jeżeli uznamy, że tak, to
wchodzi do naszej oferty.
Jak została zorganizowana dystrybucja?
Mamy około 1000 punktów dystrybucyjnych
dla marek Telwin oraz econoMIG i do tych
odbiorców będziemy wprowadzać produkty
Ideal. Polityka nasza oparta jest na zasadzie
niesprzedawania dystrybuowanych urządzeń odbiorcom ostatecznym. My jesteśmy
producentem i importerem, sprzedaż klientom końcowym należy do naszych dystrybutorów. Dzięki temu nie obawiają się oni
odesłać klienta do nas po poradę lub w celu
odpowiedniego doboru urządzenia. Koledzy
z doradztwa kontaktują się bardzo często z
klientem bezpośrednio na prośbę dystrybutorów i pomagają dobrać odpowiednie dla
niego urządzenie. Nasz partner ma pewność, że my nie sprzedamy towaru bez jego
pośrednictwa, a odbiorca ostateczny - że
ma odpowiednio dobraną maszynę. Dzięki
temu zaopatrujemy dużych odbiorców sieciowych. Taką politykę realizujemy od kilku
lat i w tej chwili zbieramy jej owoce.
Nasz rozmówca: Radosław Badek – współwłaściciel firmy Badek
Rozmowa z Radosławem Badkiem
– współwłaścicielem firmy Badek
Redakcja: Kiedy powstała firma Badek?
Radosław Badek: Badek to firma rodzinna.
W 1981 r. mój ojciec otworzył w Dzierżoniowie serwis urządzeń spawalniczych,
gdzie wraz z kilkoma pomocnikami naprawiał tego typu sprzęt. W roku 1990 firma
rozszerzyła zakres swojej działalności o
produkcję podzespołów elektroniki przemysłowej, a siedem lat później - kompletnych urządzeń spawalniczych MIG/MAG.
Kiedy w 2000 r. rozpocząłem pracę w fir-
mie, rozbudowałem dział sprzedaży. W tej
chwili jesteśmy głównie firmą handlową –
od 2001 r. importujemy do Polski urządzenia spawalnicze marki Telwin, ale nie zrezygnowaliśmy przy tym ani z działalności
serwisowej, ani z produkcyjnej.
Na czym skupia się działalność produkcyjna firmy?
Produkujemy urządzenia spawalnicze do
spawania metodą MIG/MAG marki eco-
noMIG oraz podzespoły elektroniczne do
różnego typu urządzeń spawalniczych i
prostownikowych. W naszym zakładzie w
Piławie Dolnej znajduje się linia montażu
urządzeń z komponentów produkowanych
dla nas na zamówienie przez dostawców z
Polski, Węgier, Włoch i Niemiec. Staramy
się bazować na częściach wyprodukowanych w naszym kraju, ale nie zawsze jest to
możliwe. Nie wszystkie podzespoły są u nas
dostępne – wtedy szukamy dostawcy poza
krajem. Jeśli wybieramy dostawcę zagranicznego, mimo że w Polsce też ktoś takie
jak on elementy produkuje, to jedynie w
sytuacji, kiedy jest najlepszy w swojej specjalności.
Jak został zorganizowany serwis w firmie
Badek?
Urządzenia odbieramy bezpośrednio od
klienta i po naprawie dostarczamy je na
miejsce na zasadach door to door. Czas
wykonania naprawy wraz z odebraniem i
dowiezieniem sprzętu do klienta nie przekracza siedmiu dni. Prowadzimy serwis
gwarancyjny marek: Telwin, Esab, Kemppi
i Hypertherm. Nasi serwisanci regularnie
uczestniczą w szkoleniach zakończonych
egzaminami, które są wymagane, aby
utrzymać wysoką jakość naprawy tych
urządzeń. Nasi klienci mają dzięki temu
gwarancję najlepszej obsługi.
Na jakich produktach opiera się działalność handlowa firmy?
W swojej ofercie mamy bardzo szeroki
asortyment produktów. Są to m.in.: półautomaty spawalnicze MIG/MAG, spawarki
transformatorowe i inwertorowe, prostowniki spawalnicze, spawarki TIG, przecinarki plazmowe, zgrzewarki, prostowniki do
ładowania akumulatorów i wspomagania
rozruchu, spalinowe agregaty spawalnicze,
przetworniki napięcia 12/230V, uchwyty spawalnicze do metody MIG i TIG oraz
uchwyty do cięcia plazmowego, części
zamienne do urządzeń i układów sterowania, zespoły napędowe drutu spawalniczego, silniki napędowe podajników, mostki
prostownicze, pompy, czujniki, itp. Nasze
trzy główne marki to: econoMIG, Telwin i
Ideal. Pierwsza z nich – econoMIG - obejmuje półautomaty spawalnicze MIG/MAG
przeznaczone do dużych warsztatów samochodowych, w tym również naprawiających
pojazdy ciężarowe, oraz przemysłu. Z marką Telwin trafiamy do różnych odbiorców,
od niewielkich punktów handlowych, które
zaopatrujemy w spawarki elektrodowe i
małe półautomaty spawalnicze, poprzez
warsztaty samochodowe, gdzie Telwin posiada homologację firm Honda, Ford, Fiat,
Iveco i Volvo, aż po zakłady przemysłowe.
Najmłodsza i najbardziej rozwojowa jest
nasza marka Ideal. Tym logo sygnowane
są akcesoria, m.in.: uchwyty spawalnicze,
przyłbice, reduktory jak również urządzenia spawalnicze. Kładziemy duży nacisk na
rozwój produktów Ideal i przez najbliższe
lata planujemy mocno tę markę promować.
W tym roku chcemy wprowadzić kilkadziesiąt nowych produktów, co pozwoli nam na
konkurowanie poprzez rozwój asortymentu
i zwiększenie udziału w rynku. Przy doborze asortymentu mamy zasadę: zanim coś
wprowadzimy do sprzedaży w Polsce, musimy sami przetestować. Zasada ta obejmuje
wszystkich producentów, nieważne, czy to
jest produkt z Azji, czy z Europy. Procedura
wygląda tak, że kupujemy produkt, który
Jakie wsparcie zapewniacie swoim partnerom handlowym?
Podzieliliśmy Polskę na cztery regiony, z
których każdy ma swojego opiekuna. To oni
kontaktują się z dystrybutorami z regionu,
za który są odpowiedzialni, udzielają im
pierwszego wsparcia produktowego. Jako
jedyni zapewniamy też szkolenia, również
te podstawowe, przeznaczone dla firm, które dopiero rozpoczynają sprzedaż tego typu
urządzeń. Pozwala nam na to wiedza, jaką
mamy z zakresu spawalnictwa. Udzielamy
też wsparcia marketingowego w ramach
targów i wystaw. Dystrybutorzy, którzy
wystawiają się na targach regionalnych,
mogą liczyć na naszą pomoc w prezentacji
maszyn, a jesteśmy w stanie pokazać około
400 urządzeń, w tym zarówno ich zalety, jak
i wady. Wyjaśnić, dlaczego w danym przypadku akurat to urządzenie jest najlepszym
rozwiązaniem, czy też wskazać, co jest nowością i na czym ona polega. Nasi dystrybutorzy bardzo cenią sobie to wsparcie.
Jakie plany ma Badek na nabliższe lata?
Mając wiedzę techniczną i już sprawdzonych
dostawców, planujemy poszerzyć sieć dystrybutorów i przejąć część rynku urządzeń z
Azji przez mocne wejście na rynek z marką
Ideal. Nad tym będziemy na pewno bardzo
mocno pracować przez najbliższe lata.
Dziękujemy za rozmowę.
6
wydarzenia
GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
Szkolenie Makity w Zjednoczonych Emiratach Arabskich
Na przełomie stycznia i lutego br. odbyło się szkolenie handlowo-asortymentowe dla
liderów sprzedaży narzędzi ogrodowych marek Makita i Dolmar. W spotkaniu wzięli
udział przedstawiciele 27 firm – parnerów handlowych Makity, którzy osiągnęli
w ubiegłym roku najlepsze wyniki w sprzedaży, a także reprezentanci firmy Makita
Polska oraz prezes spółki Kenichi Ohara.
P
ięciodniowa wycieczka do Zjednoczonych Emiratów Arabskich rozpoczęła się pobytem w Dubaju, gdzie
uczestnicy spotkania mieli okazję zwiedzić meczet Jumeira – przykład nowoczesnej architektury religijnej, World
Trade Center – najnowocześniejsze
centrum biznesowe, oraz rejon Bastakia – jedną z najstarszych dzielnic miasta, a także muzeum Dubaju z siedzibą
w byłym forcie Al Fahidi. W programie
nie zabrakło też miejsca na chwilę relaksu w Global Village – największym
na świecie centrum kulturalno-rozrywkowym.
Ale Dubaj nie był jedynym celem wyprawy. W programie wycieczki nie
zbrakło wizyty w stolicy kraju Abu Dhabi, w której znajduje się największy w
kraju i ósmy pod względem wielkości
Uczestnicy szkolenia w Zjednoczonych Emiratach Arabskich
na świecie meczet Sheikh Zayed, oraz
najbardziej luksusowy hotel świata
Emirates Palace.
Dużą atrakcją był także wyjazd na pustynne safari. Miejscem docelowym tej
wyprawy była oaza wielbłądów, głęboko ukryta na pustyni. Podczas pobytu w
obozie odbyła się kolacja, podczas której uczestnicy mieli okazję skosztować
grillowanych mięs, przygotowywanych
według receptur kuchni arabskiej, podawanych z soczystymi sałatami, a po
kolacji zrelaksować się przy sziszy w
tradycyjnych namiotach beduińskich.
Dla upamiętnienia tego wspaniałego
wyjazdu każdy z uczestników mógł
przyozdobić swoje ciało tatuażem z
henny.
opr. ASz
Szkolenie Makity w Indiach
Przedstawiciele 27 firm uczestniczyłi w szkoleniu Makity
w Indiach. Zorganizowano je dla partnerów handlowych,
którzy w ub.r. osiągnęli najwyższą wartość sprzedaży
całego asortymentu Makity, Dolmaru oraz Maktecu.
Dla każdego z nich wyprawa do Indii była niezwykłym
przeżyciem.
W
yprawa rozpoczęła się od wizyty
w Delhi. Zwiedzanie starej i nowej
części miasta: pomnika Mahatmy Gandhiego, meczetu Jama Masjid, Qutub Minar, Bramy Indyjskiej, Parlamentu, Rashtrapati Bhawan, Pałacu Prezydenckiego
oraz przejazd wzdłuż Czerwonego Fortu
nad rzeką Jamuna to był początek atrakcji, jakie przygotowano dla uczestników.
Następnie przyszedł czas na zwiedzanie
Agry – miasta, które zajmuje jedno z
czołowych miejsc na mapie turystycznej
Indii. Partnerzy handlowi Makity zobaczyli Agra Fort, a w nim m.in. salę audiencyjną oraz królewskie pawilony. Zaś
popołudnie spędzone w Tadż Mahal było
inspirującym przeżyciem.
Po drodze do Dżaipuru uczestnicy zwiedzili Fatehpur Sikri. Kolejny dzień rozpo-
częła wizyta w Amber, stolicy Dżaipuru,
gdzie poza zwiedzaniem miasta zaplanowano wycieczkę na słoniach do Bursztynowego Fortu. Ściany pokoi tej niesamowitej budowli pokryte są malowidłami i
ozdobione przepięknymi inkrustowanymi
lustrami. Znajduje się tam również słynny
korytarz luster, Sheesh Mahal, oświetlony jedynie jedną strugą odbijaną po kolei
od wszystkich lustrzanych powierzchni. W City Palace uczestnicy odwiedzili
muzeum, w którym mieszczą się zbiory
rzadkich rękopisów, zbroje, kostiumy,
dywany oraz dzieła malarstwa miniaturowego. Dzień zwieńczyły zakupy na
słynnym Dżaipur Market. Wyjazd zakończył się odpoczynkiem na safari w Parku
Narodowym.
opr. ASz
Uczestnicy szkolenia w Indiach
NOWOŚĆ - system AVT w młoto-wiertarkach marki Makita
Makita opatentowała nowy system dynamicznego tłumienia drgań, który pozwala
zredukować do minimum poziom wibracji w elektronarzędziach.
AVT (Anti Vibration Technology) zainstalowano najpierw w młotach
udarowo-obrotowych, wyburzeniowych i piłach posuwowych; teraz technologia
ta pojawia się w najmniejszych młotkach. Już wkrótce Makita zaprezentuje
kilka młoto-wiertarek SDS-plus w klasie 3 kg z systemem AVT.
S
ystem dynamicznego tłumienia
drgań AVT polega na zmianie ci-
śnienia powietrza w komorze korbowej i komorze bębna, co „aktywnie”
steruje stabilizatorem, przesuwając
go w przeciwnym kierunku niż tłok.
Dzięki takiemu rozwiązaniu zredukowano drganie narzędzi o 70%.
Produkty marki Makita, w których
zastosowano nowoczesną technologię tłumienia drgań, wprowadzone
zostały do sprzedaży na rynek polski
w drugiej połowie 2005 r. i cieszą się
dużym zainteresowaniem użytkowników.
Im większe jest elektronarzędzie,
tym trudniej zapanować nad nim
podczas pracy. Teraz dzięki systemowi AVT praca młotem udarowym czy
wyburzeniowym stała się dużo lżej-
sza i nie wymaga już tak mocnej ręki
użytkownika. Wystarczy lekko chwycić rękojeść, a narzędzie bez drgań
zatapia się w obrabianym materiale.
Zastosowanie nowej technologii spra-
wiło, że praca narzędziami marki Makita stała się znacznie wygodniejsza,
a także bezpieczniejsza i zdrowsza
dla użytkowników.
opr. ASz
8
wydarzenia
GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
Inauguracja szkoleń w Podlaskim Centrum Narzędziowym
16 marca w Podlaskim Centrum Narzędziowym odbyła
się uroczysta inauguracja szkoleń na temat obróbki
stali nierdzewnej i przygotowania powierzchni do
malowania. Wzięły w niej udział firmy Fein-Polska-Elektronarzędzia, Metabo Polska, Stanley Black
& Decker Polska i Tooltechnic Systems (Polska),
zaproszeni goście z białostockich szkół zawodowych
oraz klienci Podlaskiego Centrum Narzędziowego.
W
czasie merytorycznej części spotkania najpierw odbyły się prezentacje
firm. Jako pierwsza przedstawiła się firma Tooltechnic Systems (Polska). Jacek
Rybka, jej prezes, przypomniał, że Podlaskie Centrum Narzędziowe to wspólna inicjatywa JR-Techu, do którego ono
dziowym marka premium. Mamy wysokie
kompetencje w ciesielstwie oraz renowacji i modernizacji, montażu (operacje
wiercenia i wkręcania), cięciu oraz szlifowaniu różnych materiałów budowlanych.
Markę i firmę Metabo oraz jej politykę
produktową przedstawił Zygmunt Fila,
Zygmunt Fila, prezes Metabo Polska, podczas swojego wystąpienia
należy, i Tooltechnic Systems (Polska). –
Ideą Centrum jest przekazywanie wiedzy
o nowych technologiach dla rzemiosła i
przemysłu oferowanych przez należące
do nas marki – Festool, Protool i Schneider Airsystems – fachowcom, jak też osobom stawiającym pierwsze kroki w swoim zawodowym życiu oraz uczniom szkół
zawodowych – powiedział Jacek Rybka. –
Jest ono unikalną placówką w skali kraju
i zostało wysoko ocenione przez zarząd
koncernu TTS Tooltechnic Systems AG&Co
KG. Wyrazem tego było to, iż Peter Maier,
właściciel koncernu, osobiście otworzył
Centrum w lecie 2010 roku. Festool dużą
wagę przywiązuje do szkoleń, w tym do
kształcenia uczniów szkół zawodowych.
Obecnie wspomagamy wiele takich placówek, m.in. specjalizację stolarską w
Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych im.
Jana Kochanowskiego w Garbatce Letnisko, tutejszy Zespół Szkół Mechanicznych,
Centrum Kształcenia Ustawicznego nr 2
im. św. Józefa w Białymstoku (specjalizacja w blacharstwie i lakiernictwie),
Zespół Szkół im. Macieja Rataja w Reszlu
(specjalizacja w stolarstwie) czy Zespoły
Szkół Zawodowych Towarzystwa Salezjańskiego w Oświęcimiu i Szczecinie.
Przypomnijmy, historia Festoola, a zatem
i FESTO rozpoczęła się wraz z założeniem
firmy przez panów Fetzera i Stolla w 1925
r. Zaraz po założeniu firmy skonstruowano pierwszą przenośną pilarkę łańcuchową, zaś po niej pierwszą oscylacyjną
szlifierkę. W kolejnych latach – pilarkę z
prowadzeniem po szynie, szlifierkę typu
ROTEX, innowacyjną wyrzynarkę, wkrętarkę akumulatorową o najmniejszej
długości wrzeciona, szlifierkę Duplex, rodziny frezarek o unikalnych parametrach
oraz odkurzaczy itd. W latach współczesnych – serię maszyn unikalnych, będących spełnieniem oczekiwań rzemieślników i dających najwyższą jakość obróbki
różnych materiałów, nie tylko drewna.
Frezarka DF 500 otworzyła nowy rozdział
w dziedzinie połączeń elementów drewnianych. Na początku 2007 r. wprowadzona została na rynek pierwsza przesuwna
uciosarka FESTOOL typu KS 120. Wspominając rozwój i osiągnięcia Festoola, nie
sposób zapomnieć o innowacyjnym systemie opakowań narzędzi, a więc o opakowaniu typu Systainer®. Festool od początku działalności koncentruje się więc
na spełnianiu wymagań rzemieślników i
dopasowuje konstrukcje maszyn do ich
rosnących potrzeb.
O marce Protool należącej do TTS Tooltechnic Systems AG&Co KG opowiedziała zebranym gościom Ewa Wilczyńska,
jej dyrektor: – Protool, dzięki wysokiej
jakości wykonania i innowacyjności produktów to obecnie na rynku elektronarzę-
nowaniem dynamicznego rozwoju firmy
było wprowadzenie na rynek w 1969 r.
wiertarki udarowej z elektroniczną regulacją obrotów oraz samoczynnym sprzęgłem przeciążeniowym „S-automatic”. W
1981 r. Metabo zaprezentowało pierwszą
na świecie 1000-watową wiertarkę udarową Metabo 1000 z mikroprocesorowym
układem pełnozakresowej płynnej regulacji i stabilizacji obrotów „VTC”. W latach
80. XX w. Metabo prowadziło prace rozwojowe, których owocem było wprowadzenie na rynek w 1987 r. elektronarzędzi
z wirnikami zabezpieczonymi specjalnym
koszyczkiem chroniącym przed negatywnym oddziaływaniem pyłów powstałych
podczas obróbki. W 1989 r. niemiecka
firma rozpoczęła produkcję nowych wiertarek udarowych i młotowiertarek oznaczonych symbolem „Plus”. Ich konstrukcję grona ekspertów uznały za ważną
innowację w rozwoju elektronarzędzi. 5
lat temu Metabo wprowadziło na rynek
ca z firmą JR-Tech zaowocowała powołaniem wspólnego projektu w postaci
profesjonalnego centrum szkoleniowego
FEIN i GRIT w Podlaskim Centrum Szkoleniowym. Dzięki temu FEIN-Polska-Elektronarzędzia może pochwalić się dzisiaj
dwoma centrami szkoleniowymi: jednym
w swojej siedzibie w Krakowie, a drugim
na Podlasiu. Poza wymiarem handlowym
zależy nam również na aspekcie edukacyjnym. Wspólnie z Janem Rydzewskim,
właścicielem Centrum, wyznajemy podobną filozofię biznesową i wspólnymi
siłami chcemy kształcić obecne i przyszłe pokolenia fachowców w zakresie
korzystania z najlepszych, wysokojakościowych i profesjonalnych rozwiązań dla przemysłu i rzemiosła. Dlatego
współpraca z Podlaskim Centrum Szkoleniowym ma dla nas bardzo istotne znaczenie z punktu widzenia prowadzonej
polityki szkoleniowej i informacyjnej.
Na zakończenie części teoretycznej
Od prawej: Jacek Rybka, prezes Tooltechnic Systems (Polska), wręcza wkrętarkę Festool CXS
Janowi Rydzewskiemu, właścicielowi PCN
prezes firmy Metabo Polska: – Nasze elektronarzędzia konstruujemy wspólnie z
klientami z branży i testujemy w praktyce. Znamy rynek i dlatego szybko reagujemy na potrzeby użytkowników. Koncentrujemy się na tym, co faktycznie ułatwia
trudną, codzienną pracę na budowie, w
warsztatach i halach produkcyjnych. Polityka produktowa Metabo została maksymalnie dopasowana do potrzeb i wymagań profesjonalistów. W ostatnim czasie
skoncentrowaliśmy się w sposób szczególny na pięciu grupach produktowych,
które systematycznie i konsekwentnie
rozwijamy, tj. na elektronarzędziach
akumulatorowych, szlifierkach, wiertarkach bezudarowych i udarowych oraz
młotkach elektropneumatycznych. Warto
tu przypomnieć, że Metabo powstało w
1924 r. Firmę w Nürtingen k.Stuttgartu
założyli Albrecht Schnizler, Julius Closs
i Walter Rauch jako Schnizler GmbH.
Albrecht Schnizler zaprojektował m.in.
ręczną wiertarkę dwubiegową. Firma
szybko odniosła rynkowy sukces i zwiększyła asortyment wytwarzanych wyrobów o różne narzędzia do obróbki metalu
oraz drewna. W 1932 r. właściciele zadecydowali o zmianie jej nazwy „Schnizler”
na „Metabo” (od Metallbohrdreher, niem.
wiertarka do metalu). W 1934 r. Metabo
rozpoczęło produkcję elektronarzędzi,
wypuszczając na rynek elektryczną wiertarkę Metabo 750, a w 1936 r. zaczęło wytwarzać uchwyty wiertarskie. Koniec lat
międzywojennych XX w. to okres dalszego
dynamicznego rozwoju firmy, który kontynuowano po wojnie, rozszerzając asortyment produkowanych elektronarzędzi o
szlifierki proste i oscylacyjne oraz uchwyty wiertarskie „Futuro”. W 1957 r. Metabo rozpoczęło wielkoseryjną produkcję
wiertarek udarowych oraz ściernic tarczowych wzmocnionych włóknami szklanymi. W latach 60. XX w. inżynierowie
z Metabo skonstruowali m.in. sprzęgło
przeciążeniowe „S-automatic”. Ukoro-
całkowicie nową, innowacyjną generację elektronarzędzi akumulatorowych z
nowatorskim systemem elektronicznej
kontroli ogniw. Niemiecki producent jako
pierwszy na świecie objął te akumulatory 3-letnią bezwzględną gwarancją, co
oznacza, że w przypadku zmniejszenia
ich pojemności wymienia je bezpłatnie
na nowe. W tym roku jako pierwsi na
świecie wprowadziliśmy na rynek baterie
Li-Ion o pojemności 4 Ah i o gabarytach
oraz wadze akumulatorów 3 Ah.
O firmie i elektronarzędziach FEIN opowiedział Sebastian Kaliski, prezes zarządu
FEIN-Polska-Elektronarzędzia:
– Historia firmy FEIN sięga roku 1867,
kiedy to 25-letni Wilhelm E. Fein wraz ze
swoim bratem Carlem otworzył w Stuttgarcie warsztat mechaniczny. Przełomowym momentem dla ich działalności był
rok 1895, kiedy Wilhelm Fein skonstruował pierwszą na świecie ręczną wiertarkę elektryczną. Od tego wydarzenia
datuje się początek firmy FEIN jako producenta profesjonalnych elektronarzędzi
– firmy, która do dzisiaj wyznacza światowe standardy w zakresie innowacyjności oraz jakości. Warto tu nadmienić, że
pomimo panujących wśród światowych
producentów tendencji przenoszenia
swoich linii produkcyjnych na wschód
celem obniżania kosztów produkcji, FEIN
konsekwentnie wytwarza swoje wyroby
w Niemczech, gwarantując tym samym
ich najwyższą jakość. Od strony produktowej FEIN koncentruje się na trzech
segmentach aplikacji – obróbka metali,
branża motoryzacyjna oraz prace wykończeniowe. Żelazną regułą firmy jest
wytwarzanie narzędzi do konkretnych
zastosowań, dostosowanych do specjalnych wymagań użytkowników. FEIN
sprzedaje nie tylko elektronarzędzia, ale
przede wszystkim kompleksowe rozwiązania systemowe precyzyjnie dobierane
dla wspomnianych segmentów aplikacji.
Dotychczasowa bardzo dobra współpra-
Kaliskiego – repliką pierwszego elektornarzędzia, czyli elektrycznej wiertarki
ręcznej FEIN.
W czasie zajęć praktycznych zaproszeni
goście wzięli udział w pokazach elektronarzędzi marek DeWALT, FEIN, Festool,
Metabo i Protool. Festool przygotował
specjalny pokaz renowacji karoserii
samochodowych, FEIN – obróbki stali nierdzewnej, zaś Metabo – wiercenia
koronowego. Inaugurację zakończyła
uroczysta kolacja w białostockim hotelu
Podlasie.
– Inauguracja wiosennego sezonu szkoleniowego w Podlaskim Centrum Narzędziowym stanowiła doskonałą okazję do
spotkania naszych klientów i kursantów
z przedstawicielami czterech renomowanych producentów elektronarzędzi profesjonalnych – tak podsumował spotkanie
Jan Rydzewski. – Przekazywanie wiedzy o
oferowanych technologiach, maszynach i
narzędziach nie tylko klientom – firmom
Firmę Fein zaprezentował Sebastian Kaliski, prezes Fein-Polska-Elektronarzędzia
Wojciech Guzowski, regionalny koorynator sprzedaży Stanley Black & Decker
Polska, opowiedział o połączeniu dwóch
czołowych światowych koncernów narzędziowych o rodowodzie amerykańskim: Stanleya i Black & Deckera. Warto
tu wspomnieć, że Jan Rydzewski, właściciel Podlaskiego Centrum Narzędziowego, za zasługi w krzewieniu wiedzy o
elektronarzędziach został uhonorowany
przez Jacka Rybkę innowacyjną wkrętarką Festool CXS, a przez Sebastiana
czy fachowcom wykorzystującym je w codziennej pracy – ale także uczniom szkół
zawodowych stanowi ważną część strategii rynkowej firmy JR-Tech, do której należy Centrum. Moim zdaniem, to, co oferujemy, czyli połączenie rzetelnej wiedzy
technicznej i innowacyjnych, wysoce
profesjonalnych elektronarzędzi, stanowi
unikalną w skali Polski ofertę. O jej wysokiej wartości najlepiej świadczy profesjonalne wykonawstwo naszych klientów.
JR-Tech
wydarzenia
10 GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
Krakowski Metal punktem partnerskim Lange Łukaszuk
Firma Metal dołączyła
do Programu Partnerskiego
Lange Łukaszuk. Salon
przy ulicy Wielickiej
w Krakowie został
kolejnym, siódmym już
punktem partnerskim
wrocławskiego importera.
P
.W. Metal powstał w 1991 r. Swoją
pierwszą siedzibę miał na krakowskim Kazimierzu, na ul. Józefa. - Wtedy
Kazimierz był zupełnie inny niż teraz, nie
było tego gwaru, ruch samochodowy był
naprawdę ograniczony – wspomina współwłaściciel firmy Andrzej Trynka. Po dwóch
latach działalności, kilka ulic dalej powstał
kolejny punkt. Jednak 40-metrowy lokal
przy ul. Bożego Ciała również nie spełniał
oczekiwań firmy, więc kiedy okazało się w
następnym roku działalności, że jest możliwość rozszerzenia go o kolejne 150 m
kw., właściciele nie zastanawiali się długo. Powstał wtedy przestronny salon, składający się z trzech sal. W pierwszej wyeksponowane były narzędzia ręczne oraz
wprowadzone właśnie do oferty elektronarzędzia, w drugiej – materiały ścierne, a w
trzeciej, największej – materiały złączne.
W dotychczasowym lokalu powstało biuro.
– Takie miejsce, gdzie moglibyśmy przyjąć
gości i spokojnie porozmawiać, było nam
bardzo potrzebne – mówi Andrzej Trynka – Zaczęli się pojawiać coraz ciekawsi
partnerzy. Prywatna inicjatywa zajmowała coraz większą część rynku, a my, jako
prywatni przedsiębiorcy, zaczęliśmy być
pozytywnie postrzegani. Powstawały duże
firmy, które należało zaopatrzyć w narzędzia. Wiele zakładów musiało wykonać
swoją pracę od razu, a my byliśmy mobilni
i elastyczni. I dzięki temu zdobywaliśmy
nowych klientów. Wiele z tych kontaktów
udało nam się utrzymać do dzisiaj.
Firma rozwijała się dynamicznie, rozszerzając zakres swojej działalności. Jako
jedno z pierwszych przedsiębiorstw w
branży Metal miał swój system komputerowy. Mimo ogromnych kosztów tego
przedsięwzięcia, największym wyzwa-
Od lewej: Dariusz Kapek – dyrektor handlowy w Lange Łukaszuk, Andrzej Trynka – współwłaściciel firmy Metal, oraz Paweł Polewski – regionalny koordynator sprzedaży w Lange Łukaszuk
niem okazało się połączenie w sieć obu
salonów. Drogą radiową było to wtedy,
w 1995 r., niemożliwe, dlatego położono
kabel pomiędzy punktami i w ten sposób
połączono siedem stanowisk komputerowych w jedną sieć. W tamtym okresie
firma otwierała też małe sklepy: przy ul.
Długiej, Mostowej i Stradomskiej. Wkrótce
jednak zmianie uległa koncepcja rozwoju
i skoncentrowano się na najdogodniejszych
dwóch lokalizacjach. W konsekwencji salon z ul. Bożego Ciała został przeniesiony
na Miodową 12. - W 2005 r. kupiliśmy lokal
przy ul. Wielickiej o powierzchni 220 m2,
w którym jesteśmy do tej pory - mówi Andrzej Trynka. W tamtym czasie rozpoczęła
się współpraca pomiędzy Metalem a Lange Łukaszuk. Na początku dotyczyła tylko
marki Steinel, potem asortyment systematycznie się rozszerzał. W tej chwili w
ofercie firmy są wszystkie marki wrocławskiego importera: AS Schwabe, Benning,
Bondhus, Collomix, Felo, Hervisa, Jokari,
Kress, Novus, NWS, Perles, Proxxon, Sola,
Starmix i Stainel, wyeksponowane w salonie na 13 regałach.
Podczas tak wielu lat obecności w branży elektrotechnicznej Metal zyskał sobie
dobrą markę wśród klientów i kontrahentów. Dzięki profesjonalnemu doradztwu i
stałej dostępności towaru Metal ma wielu
odbiorców z różnych branż i gałęzi gospodarki. Wśród klientów firmy są zarówno
duże i średnie przedsiębiorstwa przemysłowe, zakłady rzemieślnicze, uczelnie,
szkoły, jak i jednostki budżetowe takie
jak: wojsko, policja, instytuty badawcze,
instytucje samorządowe. Firma wspiera
też rozwój niewielkich przedsiębiorstw
tworzących nowe miejsca pracy na rynku lokalnym, realizując zamówienia firm,
którym udało się pozyskać środki unijne w
ramach programu rozwoju przedsiębiorczości. Naturalnie w Metalu zaopatruje
się również wielu klientów indywidualnych
ceniących szeroką ofertę i pomoc w zakupie.
Dodatkowy nacisk właściciel firmy Metal
kładzie na rzetelne normy prowadzenia i
rozwijania modelu biznesu wdrażanego w
przedsiębiorstwie. Uczciwość i rzetelność
w stosunku do kontrahentów, pracowników i dostawców stanowi priorytet, na
którym opiera się strategia.
Obecnie firma zatrudnia 10 osób, a w
swoich dwóch salonach oferuje ponad 12
tys. różnych produktów w sprzedaży detalicznej i hurtowej. Prowadzi także sklep
internetowy pod adresem www.e-metal.pl
i realizuje indywidualne zamówienia na
dowolny asortyment z branży. – Staramy
się nadążać za nowościami rynkowymi i
konsekwentnie uzupełniać ofertę o narzędzia oparte na nowych rozwiązaniach
technologicznych wprowadzanych przez
naszych dostawców. Naszym priorytetem
jest zawsze dobro klienta, dlatego chętnie
słuchamy opinii i reagujemy na potrzeby
naszych odbiorców na bieżąco – podkreśla
Andrzej Trynka.
ASz
wydarzenia
GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
Technologie przyszłości w Kielcach
W pięciu wystawach: STOM-BLECH,
STOM-TOOL, SPAWALNICTWO, EXPOSURFACE i CONTROL-STOM, które
odbyły się w Kielcach dniach 27-29
marca br., wzięło udział ponad 500
wystawców z 24 krajów Europy, Azji,
Stanów Zjednoczonych i Australii.
W
tym roku po raz pierwszy targi STOM odbyły w dwóch różnych odsłonach. Na STOM-BLECH 2012 w Kielcach zaprezentowano najnowsze technologie, maszyny oraz narzędzia do
obróbki blach, m.in. nowoczesne przecinarki laserowe i wodne,
giętarki, wykrawarki czy urządzenia lub linie do malowania, jak
też grawerki, szlifierki i polerki oraz tzw. akcesoria i materiały
pomocnicze. Na STOM-TOOL przedstawiono najnowsze technologie, obrabiarki, maszyny i narzędzia oraz materiały stosowane
do obróbki metali. Swoje stoiska miały tu także instytucje, stowarzyszenia, jednostki badawczo-rozwojowe, ośrodki targowe
oraz wydawnictwa branżowe.
W ramach wystawy SPAWALNICTWO pokazano najnowsze maszyny, osprzęt, materiały, urządzenia oraz rozwiązania technologiczne (m.in. systemy komputerowe, roboty, automaty, linie
technologiczne). Wystawie towarzyszyły pokazy nowoczesnych
maszyn, urządzeń i metod spawania. Wśród produktów znaleźć
można było kilkadziesiąt premier i nowości. Targi zorganizowano przy współpracy z Instytutem Spawalnictwa z Gliwic oraz
Polską Izbą Spawalniczą z Warszawy.
Stoisko SPAW-TECHu
Na wystawie EXPO-SURFACE wystawcy pokazali technologie
oraz urządzenia do nanoszenia powłok ochronnych, sprzęt do
czyszczenia i przygotowania powierzchni, specjalistyczne środki chemiczne, jak również urządzenia czy systemy do obróbki
powierzchni, zaś na CONTROL-STOM – sprzęt do kontroli pomiarowej, aparaturę badawczą i wyposażenie pomieszczeń laboratoryjnych.
Z roku na rok na wszystkich tych imprezach swoje produkty pokazuje coraz więcej firm. W marcu 2011 r. targi odwiedziło aż
5000 specjalistów. To o ponad 20% więcej niż poprzednią edycję. Tegoroczne targi pozytywnie ocenili też wystawcy i zwiedzający. Ich ocenę podziela również redakcja portalnarzedzi.pl
i „Gazety Narzędziowej”.
ASz
NOWOŚCI
Ostrza Stanley CARBIDE
Firma Stanley wprowadza do sprzedaży nowe ostrza tnące
wykorzystujące w swojej konstrukcji węglik wolframu.
Z powodu jego właściwości używa się go w narzędziach
tnących jako tańszą oraz wysoko odporną na ścieranie
i działanie temperatury alternatywę diamentu.
F
Medale Targów Kielce dla Leica Geosystems
11
irma Stanley wprowadza na rynek
polski ostrza CARBIDE z węglikiem
wolframu w dwóch wersjach: trapezowej i łamanej. Węglik wolframu charakteryzuje się bardzo dużą twardością,
odpornością na ścieranie i działanie wysokich temperatur oraz wytrzymałością
mechaniczną. Dlatego znalazł szerokie
zastosowanie w przemyśle metalurgicznym. Używa się go w narzędziach
tnących, wygładzarkach, narzędziach
skrawających, gniazdach zaworów lotniczych, głowicach wiertniczych oraz w
produkcji matryc.
Nowe ostrza Stanleya z węglikiem
wolframu są przydatne zarówno na
budowie, jak i podczas remontu czy
wykańczania mieszkania. Gwarantują
precyzję i jakość, a także trwałość oraz
niezawodność narzędzi, co jest niezbędne przy takich pracach jak docinanie
tapety, obcinanie przewodów czy cięcie
płyt gipsowo-kartonowych.
Dzięki nowoczesnej technologii nakładania węglika wolframu ostrza CARBIDE firmy Stanley odznaczającą się trwałością
nawet 5-krotnie dłuższą niż w przypadku
tradycyjnych tego typu narzędzi. Węglik
wolframu nakładany jest na krawędź tnącą ostrza za pomocą m.in. lasera o wysokiej mocy. Następnie krawędź tnąca
szlifowana jest tarczami diamentowymi,
które nadają jej odpowiedni kąt, zapewniający najlepszą jakość cięcia. Z uwagi
na twardość powłoki wolframowej nakłada się ją wyłącznie na krawędzi tnącej.
Dzięki temu korpus ostrza pozostaje
elastyczny. Takie rozwiązanie zmniejsza
skłonność do powstawania mikropęknięć
prowadzących do zniszczenia ostrza.
Nowe ostrza Stanley CARBIDE dostępne
są w renomowanych sklepach narzędziowych i marketach budowlanych na
terenie całego kraju w opakowaniach po
5, 10 i 50 sztuk w wersji trapezowej, a
w niedługim czasie także w wersji noży
łamanych.
opr. LP
Narzędzia pneumatyczne Master Air Tool
Firma S-A-M Sp. z o. o. wprowadza na polski rynek nową markę
narzędzi pneumatycznych Master Air Tool - Quality Industrial
Product.
M
Ekipa targowa Fabryki Narzędzi „GLOB”
Na stoisku Fabryki Narzędzi „GLOB” zastaliśmy Adama Mikołajczyka, jej
dyrektora (od prawej)
Wystawa firmy ZALCO
aster Air Tool
to światowej klasy narzędzia pneumatyczne spełniające oczekiwania najbardziej wymagających fachowców.
Oferta obejmuje klucze pneumatyczne do użytku przemysłowego, a także
do warsztatu samochodowego, serwisu ogumienia oraz dla klientów indywidualnych. Stale powiększający się
asortyment specjalistycznych narzędzi pneumatycznych pozwala sprostać
wszelkim wyzwaniom.
Istniejąca na rynku od 1989 r. firma Master Air Tool jest wiodącym światowym
liderem w projektowaniu, produkcji
oraz eksporcie narzędzi pneumatycznych. W procesie produkcji wykorzystuje liczne zarejestrowane patenty,
co zapewnia wysoką pozycję marki na
rynkach wielu krajów. Spośród szerokiej gamy produktów Master polski
dystrybutor wybrał modele narzędzi
najlepiej dopasowane do potrzeb ro-
dzimych
u ż y tkown i k ó w,
m.in.
g a m ę
kluczy udarowych, szlifierki oscylacyjne,
trzpieniowe i
kątowe, wkrętarki proste i pistoletowe, grzechotki i
wiertarki, a także zapewnił dla nich profesjonalny
serwis gwarancyjny oraz
pogwarancyjny. Więcej informacji
u wyłącznego importera S-A-M Sp.
z o.o. oraz na stronie internetowej
www.s-a-m.pl.
AL
glądaj filmy z testów
NARZĘDZIA Z DOŻYWOTNIĄ GWARANCJĄ
O
D
Z
C
Ą
Ł
O
D
wyłączny importer
S
A
N
www.satatools.pl
S-A-M Sp. z o.o. 44-286 Rzuchów, ul. Rybnicka 77A,
tel./fax 032 414 92 32 www.s-a-m.pl, [email protected]
wydarzenia
GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
13
Nowa siedziba Barta w Ostródzie
PHUP Bart to firma z wieloletnią tradycją
i doświadczeniem w sprzedaży elektronarzędzi.
Obecna w branży od 1980 r. zyskała sobie duże
grono klientów w całej Polsce.
O
stródzki oddział firmy Bart powstał
styczniu 2009 r. Dynamiczny rozwój
przedsiębiorstwa spowodował, że w krótkim czasie w dotychczasowej siedzibie
zaczęło brakować miejsca. W związku z
tym właściciele podjęli decyzję o zakupie
budynków i ziemi przy ulicy Świetlińskiej
3 w Kajkowie. – Obiekt kupiliśmy w styczniu ubiegłego roku i po wyremontowaniu
głównego budynku przeprowadziliśmy się
tutaj w długi weekend majowy – wspomina
Antoni Bartnik, właściciel firmy. – Mamy tu
2200 m kw. powierzchni pod dachem, na
których zmieściliśmy przestronny salon
sprzedaży, magazyn, pomieszczenia biurowe łącznie z salą szkoleniowo-konferencyjną, gabinety, a także pokoje gościnne.
Na terenie kompleksu handlowo-usługowego w jednym z budynków znajduje się
także autoryzowany serwis elektronarzędzi, urządzeń spalinowych i czyszczących
– firma przeprowadza naprawy gwarancyjne i pogwarancyjne wielu marek. Dużą
popularnością wśród odbiorców cieszy się
regeneracja akumulatorów do elektronarzędzi – dodaje.
Uczniowie ZSZ podczas zajęć praktycznych
Pracownia obróbki skrawaniem
w ZSZ im. S. Staszica w Ostródzie
Szczególną uwagę zwraca przestronny salon sprzedaży, który bez problemu mieści
szeroki asortyment oddziału. - Klienci bardzo szybko przyzwyczaili się do nowego
miejsca, m in. dzięki uprzejmości właścicieli poprzedniego lokalu, którzy zezwolili nam na umieszczenie nowych danych
adresowych w jego witrynie, również
dawni sąsiedzi informowali, gdzie można
nas znaleźć – podkreśla Dariusz Frąckiewicz, dyrektor oddziału. – Zamieściliśmy
też informację o zmianie siedziby na autobusach i kilku banerach reklamujących
nasz oddział w mieście. Dzięki temu nie
straciliśmy dotychczasowych odbiorców.
W nowym miejscu firma bardzo szybko zaczęła zdobywać też nowych klientów, gdyż
w tej części miasta nie było dotąd salonu
narzędziowego. Rozwojowi sprzyja także
usytuowanie salonu w miejscu, gdzie miasto bardzo intensywnie się rozwija. Ostróda nie ma możliwości ekspansji w żadnym
kierunku oprócz Kajkowa. Te tereny są
przewidziane pod zabudowę jednorodzinną, plan zagospodarowania przestrzennego przewiduje 80 działek pod domy, więc
o brak klientów Bart nie musi się obawiać.
Pomimo tego, że w kraju nazwa BART kojarzona jest głównie z Białymstokiem, to
bardzo nas cieszy, że w Ostródzie, a szczególnie w Kajkowie Bart to „nasz sklep”,
jak mówią niektórzy klienci. Wszyscy pracownicy są mieszkańcami Ostródy i okolic.
Podejmujemy wiele inicjatyw lokalnych,
staramy się współpracować ze społecznością i identyfikować się z nią. Wspieraliśmy swoją pomocą jednostki OSP, lokalny
klub motocrossowy AMK Drwęca, jesteśmy
jednym ze sponsorów organizowanego
po raz pierwszy półmaratonu ostródzkiego im.św. Jerzego, który odbędzie się
21 kwietnia br., również tak nietuzinkowe inicjatywy jak „kajkowskie” zimowe
zawody w „Zjeździe na Byle Czym” czy
„Wyścig Pokoju w Kapsle” nie obyły się
bez naszego udziału. Jeśli ktoś przychodzi do mnie z dobrym pomysłem, może
liczyć na wsparcie firmy – zapewnił Dariusz Frąckiewicz. – Współpracujemy z
Zasadniczą Szkołą Zawodową im. Stani-
Salon sprzedaży firmy Bart w Ostródzie
sława Staszica w Ostródzie. Wsparcie ich
Dni Otwartych było dobrym początkiem
tej kooperacji, na którą obie strony są
otwarte. Trzeba pracować z młodymi
ludźmi - oni za trzy lata będą naszymi potencjalnymi odbiorcami. A Antoni Bartnik
zwrócił uwagę na jeszcze inny, niezwykle
ważny aspekt tej współpracy: – Liczę na
to, że ZSZ wykształci nam fachowców, którzy będą potem u nas pracować. Ja jestem
otwarty na zatrudnienie absolwentów tej
szkoły - do serwisu i działu handlowego.
Myślę, że te kontakty, które dzisiaj nawią-
zaliśmy, przyniosą korzyści i mojej firmie,
i szkole, a przede wszystkim uczniom.
Dni Otwarte w Zespole Szkół Zawodowych
im. Stanisława. Staszica, w tym roku połączone z Powiatowymi Targami Edukacyjnymi, odbyły się w dniach 3-4 kwietnia.
Impreza była wspaniałą okazją, by poznać
placówkę. Przyszli uczniowie mogli nie
tylko zapoznać się z ofertą edukacyjną
szkoły, ale przede wszystkim zwiedzić
bogatą bazę dydaktyczną, jaką dysponują pracownie ćwiczeń praktycznych, w
tym zmodernizowaną pracownię obróbki
skrawaniem. Przyszli uczniowie mogli zobaczyć również odnowioną kuźnię i spróbować swoich sił przy obróbce cieplnej
metalu. W ramach współpracy podjętej z
ostródzkim oddziałem firmy Bart na terenie warsztatów szkolnych swoje nowości
zaprezentowały znane na rynku firmy narzędziowe: Adiam, Bosch, Celma, DeWalt,
Festool, Hitachi, Makita i Metabo, a dzięki
obecności przedstawicieli firmy Esab młodzież mogła zapoznać się z osiągnięciami
branży spawalniczej.
ASz
Pracownia spawalnicza w ZSZ
Pokazy spawalnicze przygotowała firma Esab
Zajęcia praktyczne w kuźni
Stoisko firmy Bosch
Adiam pokazał przyszłym użytkownikom duży asortyment tarcz diamentowych
Samochód prezentacyjny firmy Festool
W pokazach wzięli także udział przedstawiciele Celmy
Na dniach otwartych nie zabrakło również Makity
Stoiska firm Hitachi i DeWalt
wydarzenia
14 GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
NOWOŚCI
Mieszalniki Skil Masters
Elektrotechnika 2012
W dniach 12-14 marca 2012 r.
w Warszawskim Centrum
Wystawienniczym EXPO XX odbyły
się Targi ELEKTROTECHNIKA 2012.
Tegoroczna edycja miała szczególną
oprawę z racji jubileuszu dziesięciolecia.
Każdy profesjonalny użytkownik jest w stanie podać wiele zalet
urządzeń przeznaczonych do mieszania w stosunku do zwykłej
wiertarki udarowej wyposażonej w mieszadło.
S
kil Masters ma w ofercie cztery
mieszarki: 1-biegowy model podstawowy (1611) i trzy urządzenia
2-biegowe o różnych parametrach
użytkowych (1612, 1630, 1640). Model Skil Masters 1611, wyposażony w
silnik 1200 W, pozwala mieszać różne materiały do 35 kg. Skil Masters
1612 ma silnik tej samej mocy, ale
o wyższym momencie obrotowym i
dlatego poradzi sobie z mieszaniem
substancji o wadze do
40 kg. Dodatkowo ten model posiada
drugi bieg, za pomocą
którego
sprawnie
wymieszamy rzadsze
substancje.
Kol e j n e
dwa
modele
stworzone zostały z
myślą o wymagających
użytkownikach. Skil Masters
1630 i 1640 mają pełne elektroniczne wspomaganie pracy. Po
pierwsze, elektronika gwarantuje łagodny rozruch, dzięki czemu nie dochodzi do rozpryskiwania mieszanej
substancji. Ma to również niebagatelne znaczenie dla bezpieczeństwa
pracy, ponieważ urządzenie zaczyna
pracować łagodnie bez agresywnego
szarpnięcia, które może spowodować
obrażenia u użytkownika. Po drugie,
zapewnia stałą prędkość obrotową
niezależnie od obciążenia (w zakresie mocy silnika). Po trzecie, chroni
silnik przed przeciążeniem, co wielokrotnie wydłuża żywotność narzę-
dzia. Po czwarte,
umożliwia wstępny wybór prędkości obrotowej,
która
podczas
całej pracy utrzymywana jest
na zdefiniowanym
T
przez
użytkownika poziomie lub
też może być płynnie
zmieniana za pomocą
w ł ąc znika. Oba modele maja
dwa biegi i podwójny ergonomiczny
uchwyt. Każdy mieszalnik profesjonalnej linii Skil Masters wyposażony
jest w standardzie w mieszadło (modele 1611 i 1612 w mieszadło o średnicy kosza 140 mm, a modele 1630 i
1640 o średnicy 160 mm) oraz solidną
torbę, w której wygodnie przechowuje się i transportuje urządzenie.
Mieszalniki dostępne są u dobrych
dystrybutorów elektronarzędzi, którzy swoim klientom są w stanie zaproponować bardzo atrakcyjne ceny
(więcej o mieszalnikach Skil Masters
pod adresem mailowym: [email protected]).
opr. LP
Stanley Club w Dubaju
Stanley Club to inicjatywa, której celem jest
zacieśnienie relacji z kluczowymi odbiorcami
narzędzi Stanley. Kolejna, czwarta już edycja
imprezy odbyła się w Dubaju, stolicy Zjednoczonych
Emiratów Arabskich.
W
kilkudniowym szkoleniu poprowadzonym przez miejscowych pracowników firmy wzięło udział około 30
przedstawicieli najlepszych sklepów
narzędziowych, które współpracują z
firmą Stanley w Polsce. Uczestnicy wyjazdu odwiedzili główną siedzibę firmy
Stanley Black & Decker w Dubaju. Mogli przyjrzeć się z bliska, jak wygląda
praca specjalistów oraz dowiedzieć
architektów i instalatorów, inwestorów, deweloperów, spółdzielni
mieszkaniowych, a także zarządców oraz właścicieli hoteli, jak
również odpowiedzialnych za inwestycje w ZOZ-ach i wielkopowierzchniowych obiektach handlowych. Uczestnicy spotkań mieli
możliwość skonfrontowania uzyskanych na stoiskach targowych informacji z faktyczną ofertą producentów. Program spotkań szkoleniowych opracowany był we współpracy z Polską Izbą Inżynierów Budownictwa, Stowarzyszeniem Teletechników Polskich XXI,
Instytutem Energii Odnawialnej oraz Mazowiecką Agencją Energetyczną. Wszystkie szkolenia, warsztaty, seminaria i konferencje
zorganizowane w ramach targów zgromadziły łącznie 1435 osób.
się, jak zorganizowane są dystrybucja i sprzedaż produktów Stanley w
tym rejonie świata. Zjazd miał przede
wszystkim wymiar szkoleniowy, a
część merytoryczna poświęcona była
prezentacji nowości produktowych na
2012 r. oraz technologii wykorzystywanych w produkcji narzędzi marki
Stanley.
ASz
argi Elektrotechnika to międzynarodowa wystawa osiągnięć
czołowych producentów instalacji elektrycznych i osprzętu
elektrycznego, sieci niskiego i średniego napięcia, układów zasilania, rozdziału i zabezpieczeń oraz automatyki. Tegoroczna
edycja zgromadziła 262 wystawców z Polski, krajów Unii Europejskiej i Chin oraz 12.347 odwiedzających. Największym sektorem wystawowym targów był sektor instalacji elektrycznych
i osprzętu instalacyjnego, który zajmował 24% ekspozycji. Wystawcy pokazali także szeroki asortyment z zakresu automatyki, systemów alarmowych i zabezpieczających. Dużo miejsca
zajęła prezentacja innowacji w energetyce, systemów zasilających i sterujących oraz urządzeń rozdziału energii elektrycznej. Całość uzupełniała ekspozycja sieci niskiego i średniego
napięcia oraz systemów oszczędności energii.
Integralnym elementem targów były warsztaty, seminaria i konferencje przeznaczone dla projektantów, inżynierów budownictwa,
inspektorów nadzoru, przedstawicieli zakładów energetycznych,
służb utrzymania ruchu, inżynierów elektryków, wykonawców
i administratorów wszelkich systemów elektroenergetycznych
oraz teletechnicznych, przedstawicieli władz samorządowych,
opr. ASz
Ekipa targowa Lange Łukaszuk
Drema 2012
W dniach 27-30 marca br. w Poznaniu odbyły się
Międzynarodowe Targi Maszyn i Narzędzi
dla Przemysłu Drzewnego i Meblarskiego DREMA
oraz Międzynarodowe Targi Komponentów
do Produkcji Mebli FURNICA.
P
rzez cztery dni targowe odwiedzający
targi profesjonaliści mieli możliwość
zapoznania się z ofertą znanych i cieszących się światową renomą marek. Goście
uczestniczyli również w ciekawych wydarzeniach o charakterze branżowym.
Mistrzostwa Polski we Wbijaniu Gwoździ,
konkurs Wyczarowane z Drewna czy też
Poligon Umiejętności przyciągały wielu
widzów. Dużym zainteresowaniem cieszyła się także Fabryka Mebli na Żywo, w
której produkowano szafki kuchenne. W
projekcie wzięło udział około 15 firm.
Podczas targów DREMA odbyła się Międzynarodowa Konferencja Naukowo-Techniczna „Hybrydowe technologie modyfikacji
powierzchni narzędzi do obróbki drewna”,
zorganizowana przez Instytut Mechatroniki, Nanotechnologii i Techniki Próżniowej
Politechniki Koszalińskiej oraz Międzynarodowe Targi Poznańskie. Podczas spotkania wymieniano informacje i prezentowano nowe rozwiązania i technologie z
zakresu modyfikowanych powierzchniowo
narzędzi do obróbki drewna, oferowanych
przez instytucje badawcze i producentów.
W konferencji wzięli udział naukowcy,
doktoranci i studenci z instytucji badawczych, zajmujących się technologiami
modyfikacji narzędzi do obróbki drewna
oraz technologią obróbki drewna (m.in.
ITD Poznań, Uniwersytet Przyrodniczy w
Poznaniu, SGGW Warszawa, Politechnika
Gdańska), uczestnicy Polskiej Platformy
Technologicznej Przemysłu Drzewnego,
przedstawiciele Europejskiej Federacji
Producentów Maszyn do Obróbki Drewna
EUMABOIS, Grupy Narzędzi EUMABOIS
i światowych producentów narzędzi do
obróbki drewna, właściciele zakładów,
inżynierowie i praktycy z branży obróbki
drewna oraz fabryk mebli.
Podczas targów FURNICA odbyła się specjalna wystawa poświęcona designowi
mebli największych eksporterów mebli
na rynek zachodni. Pierwszą wystawę z
cyklu „Europejski design” poświęcono
rynkowi niemieckiemu, ponieważ Niemcy są głównym odbiorcą polskich mebli.
Do współpracy przy tworzeniu wystawy
zaproszone zostały wiodące fabryki mebli
z Polski eksportujące do Niemiec. Wystawie towarzyszyły warsztaty poświęcone
tematyce design, podczas których dyskutowano o preferencjach zakupowych
współczesnych klientów.
ASz
Targowy team Leica Geosystems
Stoisko firmy Andrema, dystrybutora elekronarzędzi Mafell
Stoisko Fabryki Narzędzi „Glob”
Na Dremie pokazano wiele rodzajów maszyn
CNC i akcesoriów do nich
Stanley Bostich zaprezentował dużą gamę narzędzi pneumatycznych
Stoisko firmy Mebel Art
Na targach nie zabrakło producentów narzędzi
ściernych
wydarzenia
GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
17
Pokoloruj swój świat z Boschem
Pod koniec marca w siedzibie Robert Bosch
Sp. z o.o. odbyła się konferencja poświęcona
trendom w dekorowaniu ścian, systemom
natryskowym Bosch PFS i wprowadzanemu obecnie
na rynek elektrycznemu wałkowi malarskiemu
Bosch PPR 250.
O
trendach w dekorowaniu ścian opowiedziała dziennikarzom Daria Dźwil,
brand manager Bosch Zielony: – Obecnie
„trendy” i modne jest kreatywne kolorowanie ścian pomieszczeń i elewacji domów mieszkalnych, jak też przedmiotów
codziennego użytku, np. krzeseł, stołków
itp. Bosch, chcąc ułatwić prace malarskie
wykonywane w domach, opracował specjalne elektronarzędzia. Technika wkracza niemalże w każdą dziedzinę życia, w
tym wypadku nasze urządzenia zastępują
narzędzia ręczne, głównie wałki i pędzle,
aby przyspieszyć i ułatwić malowanie.
Pozwalają też bardziej równomiernie
dozować farby czy lakiery. Dzięki temu
jakość prac wykonywanych przez majsterkowiczów i amatorów jest profesjonalna. Jednym słowem, kolorowanie
świata urządzeniami Bosch to nie żmudna
i brudna czynność, a swego rodzaju relaks dający ich użytkownikom radość z
dobrze wykonanej pracy.
O nowym elektrycznym wałku Bosch
PPR 250 i systemach natryskowych Bosch PFS, w tym o nowym
urządzeniu PFS 105 E Wallpaint,
opowiedział Paweł Ostrowski,
trener w dziale Bosch-Elektronarzędzia: – Elektryczny wałek
malarski PPR 250 jest przeznaczony do równomiernego
nanoszenia farby na gładkie powierzchnie. Zaś
system natryskowy PFS
105 E Wallpaint zastępuje pędzel przy malowaniu powierzchni
mających wyraźną
strukturę, takich
Systemy natryskowe Bosch PFS
Planując wiosenne porządki w swoim domu, warto zapoznać
się z narzędziami do malowania PFS firmy Bosch. Dzięki
nim można trzy razy szybciej odświeżyć starą komodę,
garaż, altankę ogrodową czy płot. Produkty oparte są na
technologii malowania natryskowego Spray Control, która zapewnia szybkie i równomierne nakładanie farb. Poza wprowadzonym w marcu 2012 r. i przeznaczonym do
malowania ścian PFS 105 E Wallpaint w ofercie dostępne są także modele PFS 55, 65
i PFS 105 E do powierzchni metalowych i drewnianych.
Malowanie natryskowe, to znaczy takie, w którym zamiast pędzla czy wałka używamy urządzenia rozpylającego strumień farby, właściwie pod każdym względem
jest lepsze niż techniki tradycyjne. Bije je na głowę pod względem szybkości pracy
(w tym samym czasie można pomalować aż trzy razy większą powierzchnię) oraz
zużycia farby (malując natryskowo, oszczędzamy około 15% farb). Pozwala na uzyskanie idealnie gładkiej powierzchni bez śladów pędzla, a dotarcie z farbą w trudno
dostępne wgłębienia i narożniki przestaje być problemem. Drugą warstwę farby możemy nanosić nie czekając, aż wyschnie pierwsza. Malując natryskowo, można także
zapomnieć o bólu nadgarstka, który nieodłącznie pojawia się przy dłuższej pracy (np.
malowanie długiego płotu, bejcowanie dużej altany).
Za pomocą systemu PFS szybko, łatwo i wygodnie odświeżymy różne elementy w
domu i w ogrodzie. Urządzenie sprawdza się przy pracach remontowych (np. impregnowanie powierzchni drewnianych), jak również podczas prac renowacyjnych:
odnawianiu mebli ogrodowych czy metamorfozie mebli pokojowych. System PFS zapewnia prostą obsługę i dużą precyzję w nakładaniu wszelkiego typu farb rozpuszczalnikowych, lakierów jednoskładnikowych, bejc, impregnatów i olejów. Może być
także wykorzystany do rozpylania środków ochrony roślin.
Wprawy w obsłudze narzędzia nabiera się już po kilku minutach od pierwszego uruchomienia i wbrew pozorom łatwiej nauczyć się właściwej obsługi PFS niż poprawnego i efektywnego malowania pędzlem. Wystarczy tylko pamiętać o podstawowych
zasadach obsługi:
ÎÎ nalewamy farbę do pojemnika, mieszamy i w razie potrzeby rozcieńczamy;
ÎÎ podczas pracy narzędzie trzymamy w równej odległości 5-15 cm od
malowanej powierzchni;
ÎÎ wybieramy kształt strumienia (punktowy, poziomy czy
pionowy);
ÎÎ regulujemy dyszę w taki sposób, by ilość natryskiwanej farby była wystarczająca, by równo
zakrywać powierzchnię, lecz z drugiej strony
- by nie tworzyły się zacieki (próba natrysku
pokaże, czy ustawiono odpowiednie natężenie przepływu);
ÎÎ pistolet prowadzimy równomiernymi ruchami, unikając przyspieszania czy zwalniania
oraz przerw w pracy, w taki sposób, aby
poszczególne pasy farby zachodziły na siebie na około 4 cm.
jak mur, oraz ułatwia nakładanie
farby w miejscach
trudno
dostępnych, np. w narożnikach
i na krawędziach. Oba urządzenia można stosować razem
ze wszystkimi popularnymi
farbami dyspersyjnymi i lateksowymi.
Za pomocą elektrycznego wałka
malarskiego PPR 250 malowanie
ścian i sufitów jest proste i czyste.
Wystarczy otworzyć pojemnik z farbą, zamocować urządzenie, włożyć
wąż, uruchomić pompę i można przystąpić do pracy. W momencie naciśnięcia przycisku na pilocie użytkownik
ma pełną kontrolę nad ilością
farby doprowadzanej do
wałka PPR 250. Dzięki
zastosowaniu technologii „Paint Control”
do wałka tłoczona
jest tylko taka ilość
farby, jaka rzeczywiście jest potrzebna. Specjalna
konstrukcja
modułu pozwala
równomiernie
nanieść farbę na
wałek.
Kapaniu
farby
zapobiega
system pobierania
farby bezpośrednio z
pojemnika. Takie rozwiązanie pozwala oszczędzić czas i ograniczyć nakłady związane z zabezpieczeniem powierzchni, które nie będą
malowane. Do malowania sufitów lub
powierzchni przy podłodze przewidziano specjalną przedłużkę o długości 40
cm, którą można dokręcić do rękojeści.
Następnie wystarczy przesunąć pilot
z włącznikiem i można malować dalej
bez konieczności stawania na palcach
lub pochylania się. Przedłużka umożliwia zwiększenie długości roboczej do
120 cm. Elastyczność działania zapewnia także wąż o długości 5 m. Ponadto
urządzenie PPR 250 można pozostawić
zawieszone na pojemniku i wygodnie
przenieść całość w inne miejsce. W razie konieczności wymiany wałka Bosch
oferuje jako osprzęt zapasowy wałek,
jednak można także stosować wałki
innych producentów. Dzięki technologii „Easy Clean” system można szybko
i efektywnie opróżnić oraz oczyścić po
zakończonej pracy. Wszystkie części
tłoczące farbę demontuje się bez użycia dodatkowych narzędzi, podłącza
do kranu z wodą, używając adaptera,
i przepłukuje. Po umyciu urządzenie
można wygodnie przechowywać, ponieważ nie zajmuje ono wiele miejsca.
W sytuacjach, w których malowanie
wymagało dotychczas użycia pędzla,
użytkownicy mogą teraz skorzystać z
systemu natryskowego PFS 105 E Wallpaint. Jak już wspominaliśmy, pistolet
natryskowy umożliwia malowanie powierzchni o wyraźnej strukturze oraz
miejsc trudno dostępnych, takich jak
narożniki czy krawędzie. Malowanie
natryskowe jest łatwe i umożliwia równomierne nałożenie farby. Gwarantuje
to dysza „Easy Jet“, technologia „Spray
Control” oraz wydajna turbina.
„Easy Jet” to dysza szczelinowa przeznaczona do nanoszenia farby na sciany. Jest o 30% efektywniejsza od dyszy
okrągłej i oferuje cztery możliwości rozpylania farby: w pionie lub w poziomie
oraz strumieniem punktowym i płaskim.
Optymalną ilość farby ustawia się za
pomocą regulatora. Wyjątkowo równomierny efekt zapewnia niskociśnieniowa technologia „Spray Control”, która
pozwala uzyskać bardzo dobre rozpylenie farby. „Spray Control” zapobiega
nałożeniu zbyt grubej warstwy farby,
gwarantuje jednolitość i dodatkowo
oszczędza do 15% farby. Technologię tę
wykorzystano już z bardzo dobrym rezultatem w systemie natryskowym PFS
105 E do lakierów i farb prześwitujących, który jest dostępny na rynku od
2008 r. Przeznaczona do niego głowica
natryskowa jest kompatybilna z nowym
modelem Wallpaint i można ją kupić
jako osprzęt. Beznarzędziowy system
montażu SDS umożliwia szybką i łatwą
wymianę głowicy natryskowej. Ponadto
system SDS ułatwia także czyszczenie
systemu.
System natryskowy PFS 105 E Wallpaint
jest wyposażony w wydajną turbinę z
elektronicznym systemem regulacji strumienia powietrza. Pojemnik na farbę o
pojemności 1000 ml umożliwia pomalowanie do 8 m kw. powierzchni. Urządzenie ma duże kółka, co ułatwia zarówno
pracę, jak i transport. Wąż o długości 3,4
m zapewnia dużą swobodę poruszania
się. Po pracy można umieścić wszystkie
akcesoria w zintegrowanych schowkach.
Obydwa urządzenia będą dostępne w
sprzedaży od kwietnia 2012 r.
opr. LP
dodatkowa rączka mają wpływ zwiększają wygodę pracy maszyną. Podstawa
urządzenia ma solidną konstrukcję i zapewnia bezpieczną pracę podczas precyzyjnego cięcia. Usytuowanie wyłącznika umożliwia obsługę jedną ręką.
Przypomnijmy, elektronarzędzia marki DWT to doskonałe połączenie atrak-
cyjnej
ceny z wysoką jakością
wykonania.
Opracowane specjalnie
dla
w y m agających
użytkowników
potrzeb ują c yc h
niezawodnych urządzeń. DWT to solidne wykonanie, trwałe elementy, różnorodność
oferowanych maszyn, atrakcyjna cena, 4
lata gwarancji. Sieć serwisów w całej Polsce oraz dostępność części zamiennych
mają wpływ na popularność naszych elektronarzędzi wśród klientów (więcej na
www.dwt.pl).
opr. LP
Pilarki DWT
W kwietniu 2012 roku marka DWT
wprowadziła na Polski rynek nowe typy
elektronarzędzi do bróbki
drewna.
P
ierwszy z nich to piła stołowa TKS 18255. Jest to nowe bardzo wydajne i
precyzyjne urządzenie. Silnik o mocy 1800
W pozwala na wykonanie najtrudniejszych
prac. Zastosowano tarczę tnącą o średnicy
250 mm z możliwością bezstopniowej regulacji pozycji. Urządzenie posiada zakres
kąta cięcia wynoszący 90°-45°. Głębokość
cięcia przy 45° to 74 mm, a przy 90° – 60
mm. Maszynę wyposażono w przyłącza do
odsysania wiórów na osłonie tarczy oraz w
tylnej części urządzenia. Model TKS 18-255
K poza wymienionymi wyżej cechami dodatkowo zaopatrzono w boczne elementy
przedłużające stół i pozwalające na pracę
z większymi materiałami.
Duża
powierzchnia blatu
daje wygodę i zapewnia
bezpieczeństwo podczas
pracy. Kolejny element
rozszerzający
fu n kcjo nalność to stabilny stelaż do
mocowania maszyny z metalowymi
nogami.
Kolejnym urządzeniem jest
ukośnica KGS 12-210 K wyposażona w górny stolik. Jest to lekkie i
uniwersalne urządzenie, które łączy w
sobie funkcję ukośnicy i piły stołowej.
Wyposażono je w silnik o mocy 1200 W.
Można w pilarce stosować tarcze o średnicy do 205 mm. Maksymalna głębokość
cięcia [H x W] wynosi przy 0°/90° 60
x 120 mm, 45°/90° – 60 x 90 mm,
0°/45° – 40 x 120 mm;
45°/45° – 40 x 90 mm.
Miękki uchwyt oraz
nowości
18 GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
NOWOŚCI
Polerka Skil Masters 9955
Ręczne polerowanie rozległych powierzchni wymaga dużego
wysiłku. Profesjonaliści wiedzą, że można wykonać tę pracę
lepiej, szybciej i łatwiej z wykorzystaniem odpowiedniego
elektronarzędzia.
W
ofercie linii profesjonalnej Skil Masters znajdziemy polerkę, która
parametrami użytkowymi i niezawodnością dorównuje uznanym markom profesjonalnym, nie zbliżając się często nawet do połowy ich ceny. Model 9955, bo
o nim mowa, to urządzenie 1300 W wyposażone w łagodny rozruch oraz płynną
regulację obrotów w zakresie 600-3000/
min. Ponieważ profesjonaliści pracują
tym
urządzeniem
d ługo,
istotny
jest
też fakt,
żeby konstrukcja
była ergonomiczna. Skil
Masters stawia we wszystkich swoich
urządzeniach na łatwość i wygodę obsługi. Tak jest również w przypadku polerki, która ma ergonomiczny kształt, w
standardzie – dwa typy rękojeści (prostą
i w kształcie litery D), i waży zaledwie
2,9 kg. Ponadto urządzenie wyposażono w miękki uchwyt, który zwiększa
komfort pracy, i przycisk umożliwiający
włączenie trybu pracy ciągłej, co powoduje, że nie trzeba cały czas trzymać
włączonego przycisku spustowego. Nie
ma nic gorszego, niż kupić narzędzie i
dopiero w momencie przystąpienia do
pracy zorientować się, że nie mamy
niezbędnego osprzętu. Dlatego do każdej polerki Skil Masters dołączono dwie
wełniane nakładki polerskie typu Velcro
o średnicy 125 i 180 mm. Dzięki nim
użytkownik może wypolerować precyzyjnie trudno dostępne zakamarki, jak
również sprawnie poradzi sobie z pracą
na dużej powierzchni. Nakładki pasują
do gumowych tarcz
o
średnicy 125 i 180 mm,
które stanowią standardowe wyposażenie urządzenia.
Producent gwarantuje bezawaryjne
działanie urządzenia przez długi czas,
m.in. dzięki zastosowaniu pyłoszczelnych łożysk i wysokiej jakości przekładni stożkowej oraz drobiazgowej kontroli
jakości każdego urządzenia przeprowadzanej na taśmie produkcyjnej. Jak każde narzędzie z profesjonalnej linii Skil
Masters, polerka sprzedawana jest w
solidnej torbie, w której wygodnie przechowuje się i transportuje urządzenie.
Zakup polerki jest możliwy wyłącznie
u dobrych dystrybutorów elektronarzędzi, którzy swoim klientom są w stanie
zaproponować bardzi atrakcyjne ceny
(więcej informacji o tym produkcie na:
[email protected])
Dane techniczne polerki Skil Masters 9955
Średnica tarczy
Moc
Obroty bez obciążenia
Waga
opr. LP
125/180 mm
1300 W
600-3000/min
2,9 kg
Tarcze diamentowe Jufisto
Firma P.S. Trading rozszerzyła swoją ofertę o linię
profesjonalnych tarcz diamentowych marki JUFISTO.
W ofercie znajdują się tarcze do cięcia glazury,
terakoty, płytek z kamienia naturalnego, granitu,
marmuru, zbrojonego betonu oraz wielu innych
popularnych materiałów. Czynnikiem wyróżniającym
tarcze JUFISTO spośród bogatej oferty rynkowej
jest jakość połączona z wysoką wydajnością
oraz zrównoważoną ceną.
W
zależności od rodzaju materiału, jaki
chcemy obrabiać, możemy wybierać
między tarczami segmentowymi, ciągłymi
typu turbo, segmentowymi turbo, garnkowymi oraz tarczami z segmentem zmiennym,
przeznaczonymi do cięcia materiałów abrazyjnych.
ÎÎ Tarcze segmentowe dostępne są w rozmiarach 115, 125, 230 mm o wysokości
segmentu 8 mm. Przy średnicach 115
i 125 mm szerokość segmentu wynosi
2 mm, zaś przy średnicy 230 mm - 2,6
mm. Segmenty łączone są z korpusem
tarczy przy wykorzystaniu technologii
laserowej. Dzięki odpowiedniej koncentracji nasypu diamentowego oraz
jego wysokiej jakości nawet przy bardzo wymagających materiałach, takich
jak kamień, granit czy dachówka ceramiczna, nie musimy używać maszyn o
zwiększonej mocy. Praca tarcz JUFISTO jest płynna, nie występuje zjawisko hamowania tarczy i szarpania.
ÎÎ Kolejną grupą tarcz są tarcze ciągłe
typu turbo dostępne w rozmiarach
115, 125, 180, 230 mm, o wysokości
segmentu 8 mm. Przy średnicach 115,
125 mm szerokość segmentu wynosi
1,3 mm, natomiast przy średnicach 180
i 230 mm – 1,8 mm. Rodzaj segmentu,
jego szerokość, jak również dodatkowe otwory wentylacyjne pozwalają na
bardzo efektywne i precyzyjne cięcie.
Rozłożenie, jakość oraz gradacja nasypu diamentowego sprzyjają szybkiej
i wydajnej pracy w marmurze, cegle
klinkierowej, rurach kamionkowych, a
także w zbrojonym betonie. Tarcze cią-
ÎÎ głe turbo marki JUFISTO zdobyły uznanie u specjalistów.
ÎÎ Tarcze segmentowe typu turbo firma
oferuje w rozmiarach 300 i 350 mm,
szerokość segmentu wynosi 3,4 mm,
wysokość 10 mm. Tarcze te przeznaczone są głównie do cięcia utwardzonego betonu i granitu, a także betonu
zbrojonego. Segmenty zgrzewane są
laserowo, ich układ oraz gatunek i rozmiar ziarna diamentowego decydują o
zwiększonej wydajności tarcz. Posiadane cechy predysponują
je do prac, przy których
jakość i niezawodność
są priorytetem.
ÎÎ Tarcze garnkowe
występują
w
trzech rozmiarach 115, 125 i
180 mm. Segmenty ścierne wysokości 8 mm
u s t aw i o n e
w
dwóch
równoległych
rzędach umożliwiają szybkie,
równomierne i
skuteczne szlifowanie nierównych
powierzchni.
Podwójne obrzeże oznacza dłuższą żywotność
tarczy oraz zapewnia dokładniejsze szlifowanie powierzchni.
ÎÎ Ostatnią grupą produktów są tarcze
przeznaczone do cięcia materiałów
abrazyjnych, dostępne w średnicach
300 i 350 mm, o szerokości segmentu
3,2 mm oraz wysokości 10 mm. Tarcze
te doskonale nadają się do cięcia asfaltu czy świeżego betonu. Charakterystyczne dla nich jest zastosowanie
segmentu ochronnego o zmienionym
kącie natarcia, większego rozmiaru
ziarna diamentowego oraz twardego
spoiwa. Wszystkie te elementy mają
na celu ochronę bocznej powierzchni
segmentu oraz wydłużenie żywotności
tarczy. W celu zapewnienia płynnej
pracy zalecane jest zastosowanie maszyn o dużej mocy.
We wszystkich tarczach marki JUFISTO
zastosowany jest diament w gatunku A.
Oferta P.S. Trading obejmuje w sumie 18
rodzajów tarcz, dzięki czemu może w pełni zaspokoić potrzeby profesjonalistów i
wysoko wykwalifikowanych użytkowników
indywidualnych. Tarcze JUFISTO zostały
wykonane zgodnie z najwyższymi standardami norm międzynarodowych. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą na stronie:
www.pstrading.pl.
Rafał Jaczyński
Innowacyjne segmenty Heger Xflow z Adiamu
Przypomnijmy sobie zamieszanie spowodowane
przez technologię strukturalnego uporządkowania
diamentów w segmencie (tzw. 3D). Teraz kolej
na następną innowację, czyli nową linię narzędzi
Xflow marki Heger.
W
iadomo, że w trakcie procesu cięcia
istotne są m.in. obciążenia segmentu na powierzchniach bocznych tarczy
diamentowej. Technologia 3D ogranicza
zużycie się tych części segmentu i nie
zmniejsza sił tarcia tam występujących.
Obciążenie powierzchni bocznych segmentu powoduje straty mocy napędu
i spadek efektywności cięcia. Nowe,
opatentowane rozwiązanie wprowadzone przez firmę Heger jest właśnie pod
tym względem innowacyjne. Segmenty
produkowane w zakładzie w belgijskim
Diksmuide powstają w specjalnie
przygotowanych formach. Kształtują one powierzchnie
boczne
z wielo-
ma walcowymi wypustami. Taki kształt
zmniejsza powierzchnię styku segmentu
z materiałem w wycinanej szczelinie, a
co za tym idzie – znacznie redukuje siły
tarcia tam występujące. Dodatkowo pomiędzy segmentami a ciętym materiałem
powstaje miejsce na płaszcz wodny, który
lepiej chłodzi i usuwa urobek. Rozwiązanie to jest proste i zarazem skuteczne.
W sposób trwały zabezpiecza dysk i segmenty przed niepotrzebnymi stratami
mocy, zapewniając doskonałe warunki
pracy powierzchniom roboczym. Podczas
badań na stanowiskach testowych stwierdzono, że zastosowanie segmentów Xflow
pozwala na zmniejszenie mocy napędu o
około 20%. Doskonale dobrane i wyselekcjonowane ziarno diamentowe najwyższej jakości zapewnia w
takich segmentach
bardzo dużą
efektywność
pracy.
To jed-
nak jeszcze nie całkowita tajemnica skuteczności nowych segmentów Hegera.
Są one spawane laserowo (w zakładzie
w Heitersheim koło Freiburga) w pozycji
specyficznie po-
chylonej w kierunku natarcia. Ta nieznaczna jak mogłoby się wydawać zmiana
istotnie zwiększa szybkość i
skuteczność pracy. W efekcie
uzyskujemy doskonałe cięcie nawet przy bardzo silnym zbrojeniu. Krótkie segmenty ułatwiają dopływ wody,
redukują efekt mikrodrgań, a dodatkowe
pochylenie ich w kierunku powierzchni
natarcia stanowi zabezpieczenie
przed ewentualnym wyrwaniem segmentu przy cięciu w
betonie silnie
zbrojonym. Segmenty Xflow przeznaczone są do pracy na piłach ściernych, a także na szczeliniarkach. Oczywiście, należy
zadbać o odpowiedni dobór typu segmentu do mocy napędu i rodzaju materiału.
Na przykład dla lekkich pił
ściernych
o
mocy od 11 kW z silnikami serwo lub wysokiej częstotliwości
zaleca się segmenty
typu W4, zaś W5 zaleca się używać na
maszynach o mocach powyżej 20 kW.
Efekt zwiększonej agresywności, wręcz
„kolczastości”
segmentów
uzyskał
Heger, kształtując na nich karby poprzeczne czy też stożkowe wypusty
(w wiertłach koronowych). Kształt ten
zdecydowanie ułatwia najtrudniejszą,
wstępną fazę wykonywania nacięcia
czy otworu.
Jeśli do tego wszystkiego dodamy fakt, iż segmenty wykonywane są w technologii
sandwich (warstwowej),
w tym również z selekcją
diamentu, według standardów EN13236
oraz oSa na najnowocześniejszych maszynach, z najlepszej jakości diamentów
syntetycznych oraz przy użyciu mieszanek metali bez zawartości kobaltu,
na najlepszych rdzeniach stalowych,
otrzymamy produkt rewelacyjny zarówno pod względem szybkości pracy, jak
i żywotności, ale także spełniający najwyższe wymagania norm
technicznych i ochrony
środowiska.
Ponadto
możli-
we jest również
zastosowanie
wyciszonych dysków. Dodatkowe
koszty są wtedy naprawdę nieznaczne, a
efekt wręcz zaskakujący.
opr. LP (mat. Adiam)
Adiam Sp. z o.o.
ul. Centralna 1
52-116 Wrocław
Tel.: +48 71 333 99 03
Faks: +48 71 335 25 75
e-mail: [email protected]
u r z ą d z e ni a p o m i a r ow e
20 GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
Nivel System CL1, CL1G, CL4, CL4R
Nowa seria multilaserów krzyżowych w ofercie TPI
Nivel System jest marką instrumentów pomiarowych
dla branży budowlanej i geodezyjnej wprowadzoną
na polski rynek przez TPI Sp. z o.o. w 2003 r. Produkty
Nivel System przeznaczone są dla szerokiego kręgu
odbiorców, dla których jednym z podstawowych
kryteriów wyboru jest przystępna cena z jednoczesną
gwarancją odpowiedniej jakości, co zapewnia
możliwość wykorzystania w wielu zastosowaniach
profesjonalnego zestawu pomiarowego kosztem
niższym niż dotychczas.
I
nstrumenty Nivel System wyróżniają
się własnym oryginalnym wzornictwem i kolorystyką, co sprawia, że rozpoznanie tej cieszącej się zaufaniem marki
jest proste i jednoznaczne.
Nivel System to pewność bezpiecznej i komfortowej pracy
w wielu typowych zastosowaniach. Dzięki sieci punktów
serwisowych rozmieszczonych na terenie całego kraju
każdy użytkownik ma łatwy
dostęp do profesjonalnego serwisu.
Nivel System
CL1/CL1G
Lasery krzyżowe Nivel System CL1 (z wiązką czerwoną) i CL1G (z wiązką
zieloną, 4-razy lepiej
widoczna w porównaniu
z wiązką czerwoną) to
instrumenty, które zastępują w większo- ści
pracach
budowlanych poziomicę. Pozwalają jednej osobie wyznaczać na ścianie poziome
i pionowe linie odniesienia (z dokładnością
±1mm/5m), które służą
do wieszania mebli na
jednakowej wysokości, rozmieszczania
gniazdek i włączników elektrycznych na takim
samym poziomie, ustawiania
zabudowy kartonowo-gipsowej
w pionie, a także
przenoszenia w linii
prostej punktów z
podłogi na sufit.
Jednoczesne
wyświetlenie
wiązek
pionowej i poziomej
umożliwia określanie kąta prostego,
które jest przydat-
ne w pracach glazurniczych. Zablokowanie kompensatora sprawia, że instrument
można pochylać i korzystać z linii skośnych.
Standardowo w zestawie dostarczana jest
półka magnetyczna do szybkiego podwieszania lasera na ścianie (lub elemencie
konstrukcji) i zamocowania go na statywie. Wbudowany gwint 1/4 cala służy do
stabilnego mocowania instrumentu na tradycyjnym statywie fotograficznym, a za pośrednictwem dostarczonej półki,
spełniającej funkcję adaptera, możemy go
ustawić na statywie geodezyjnym (ze śrubą 5/8”). Wzmocnione, gumowe elementy
obudowy laserów chronią je przed uszkodzeniami w skutek uderzeń i wstrząsów.
Nivel System CL4/CL4R
Nivel System CL4 i CL4R to nieduże, łatwe
w obsłudze i niezawodne narzędzia pomiarowe. Lasery wyznaczają 3 wiązki referencyjne w pionie (pełne koło 360 stopni
wokół lasera i płaszczyzna pionowa przed
laserem) oraz wiązkę poziomą, prace przeprowadzane są z dokładnością ±1mm/5m.
Wiązki te mogą być w zależności od potrzeb włączane lub wyłączane. Dodatkowo
lasery wyznaczają pion laserowy w dół, co
pozwala ustawić laser w żądanym punkcie
lub przenosić punkty góra/dół podczas
prac montażowych. Sprzęt przeznaczony
jest do wszelkich prac ogólnobudowlanych,
wykończeniowych - zarówno wewnętrznych jak i zewnętrznych oraz dla wszystkich, którzy szukają markowego sprzętu
w niezwykle przystępnej cenie. Zasięg
pracy lasera może być zwiększony dzięki
czujnikowi laserowemu, który znajduje się
na wyposażeniu standardowym. Czujnik
laserowy może być zamontowany na łacie
laserowej (uchwyt na łatę na wyposażeniu
standardowym), dzięki czemu uzyskujemy
komplet do pomiarów różnic wysokości w
terenie (niwelacja klasyczna).
Lasery wyposażone są też w leniwkę (po
obu stronach lasera - jest to udogodnienie
także dla osób leworęcznych), za pomocą
której możemy ustawić precyzyjnie pionową wiązkę lasera. Podziałka koła
poziomego pozawala w praktyczny sposób zmierzyć i wyznaczyć
kąt montowanych elementów
konstrukcji. CL4R dodatkowo wyposażony jest w pilota
zdalnego sterowania laserem
- włączanie i wyłączanie poszczególnych wiązek laserowych oraz obracanie lasera w
lewo lub w prawo. Funkcja ta jest
bardzo przydatna w przypadku prac
Narzędzia nie tylko do zadań specjalnych !
dłużenie gwarancji
na zakupiony instrument o
dodatkowy rok.
na większych
odległościach,
gdzie
manualne
wpasowanie wiązki lasera (za pomocą leniwki)
jest utrudnione - teraz wystarczy ustawić laser zgrubnie, podejść do
elementu do którego chcemy zbliżyć wiązkę lasera i za pomocą pilota przemieścić
wiązkę na żądany punkt. Nivel System CL4
i CL4R charakteryzują się dużą wytrzymałością na trudne warunki pracy oraz
stabilnością działania (magnetyczny kompensator eliminuje drgania podczas pracy,
zapewnia szybkie poziomowanie, laser
gotowy jest do pracy natychmiast po
włączeniu).
Nowe lasery krzyżowe Nivel
System to precyzyjne narzędzia, zapewniające pewne i
szybkie pomiary w budownictwie. Ich atutem są wszechstronność zastosowania, przyjazna obsługa i jakość wykonania,
zapewniające bezproblemową pracę
nawet w najtrudniejszych warunkach
na budowie. W pakiecie dostaczana jest
grupa praktycznych akcesoriów wspierających prace pomiarowe, a wszystko w bardzo atrakcyjnych cenach (CL1 - 449 zł netto, CL1G – 849 zł netto, CL4 – 949 zł netto,
CL4R – 1049 zł netto). Nowe lasery krzyżowe marki Nivel System są już dostępne
w sieci dystrybucji TPI (wykaz dystrybutorów i regionalnych biur TPI znajduje się na
www.tpi.com.pl).
TPI
Dodatkowy rok gwarancji
Lasery krzyżowe Nivel System CL1/
CL1G oraz CL4/CL4R
standardowo objęte
są roczną gwarancją.
Klient, który zarejestruje produkt w
przeciągu 3 miesięcy
od daty zakupu na
stronie http://www.
tpi.com.pl/rejestracja-gwarancji, otrzyma prze-
TARCZE DIAMENTOWE
Nasz asortyment obejmuje około 4000 pozycji. Zobacz w naszym katalogu on-line.
P R O M O C J A M A J O WA
JU-DCB-AC300
JU-DCB-AC350
JU-DCB-CG300
JU-DCB-CG350
JU-DCD-GW115
JU-DCD-GW125
JU-DCD-GW180
P.S.TRADING
Panattoni Park Pruszków
ul. Południowa2, Ołtarzew
tel. +48 (22) 863 11 00
fax +48 (22) 392 43 00, 863 96 42
mail: [email protected]
www.pstrading.com.pl
u r z ą d z e ni a p o m i a r ow e
GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
Precyzyjny jak geo-FENNEL
23
Wyraźne linie laserów i klarowny obraz
instrumentów optycznych to najlepsza
wizytówka firmy geo-FENNEL. Ponad 160 lat
specjalizacji daje znakomite wyniki w postaci
produktów techniki pomiarowej.
Od optyki do laserów
Aby poznać bogatą historię
firmy geo-FENNEL, trzeba
cofnąć się do czasów, kiedy
w Europie panowała rewolucja przemysłowa. Właśnie
w tym okresie gwałtowny rozwój społeczno-gospodarczy wymusił
powstanie precyzyjnych
przyrządów pomiarowych. Dynamiczna rozbudowa
miast i szlaków komunikacyjnych
zaowocowała
produkcją
łatwych w
obsłudze i
przenoszeniu
precyzyjnych
instrumentów.
Przemieszczająca się
z miejsca na
miejsce grupa
zawodowych mierniczych oznaczała, że
w niedalekiej przyszłości w tym miejscu
powstanie nowa
droga, chodnik dla
pieszych bądź torowisko. Wszystko za
sprawą eksplozji
demograficznej i
napływu ludności
do miast. Aby
sprostać potrzebom
rozwoju
cy-
wilizacyjnego, konstruktorzy
opracowywali i udoskonalali coraz
bardziej funkcjonalne i dokładne urządzenia pomiarowe. Od
ówczesnych prostych w konstrukcji urządzeń optycznych
po współczesne zaawansowane konstrukcyjnie
lasery budowlane.
Idea ciągłego
doskonalenia
i
Co szczególnego wyróżnia
geo-FENNEL spośród innych zbliżonych wielkością
charakterem działania firm?
Przede wszystkim
oryginalny model
funkcjonowania, który opiera
się na własnej,
ugruntowanej
na
przestrzeni lat koncepcji. Zawiera się w niej
troska o ciągłość szkolenia
pracowników
oraz wysoka etyka.
Dzięki temu firma
jest postrzegana
jako gwarantująca najwyższy
poziom usług
posprzedażowych oraz
doradczych
związanych z
zakupem
nowych produktów. Oferowane instrumenty
techniki pomiarowej cechuje
niezawodnoś ć,
prostota użycia,
wysoka
dokładność i co ważne
- bardzo korzystna
cena. Są one testowane i kalibrowane w
oparciu o uznane przez DKD (Niemieckie Biuro Kalibracji) narzędzia i urządzenia pomiarowe. Wykorzystanie najnowocześniejszej technologii sprawia,
że zakupione produkty są przystosowane do prac wewnętrznych oraz terenowych, zarówno przy wznoszeniu
wielkogabarytowych konstrukcji, jak
też niewielkich budynków. Starannie
dopracowana konstrukcja, wy- s o k a
jakość użytych materiałów
oraz w przypadku laserów
duża moc, zasięg i szeroki
zakres projekcji umożliwiają
nabywcom produktów geo-FENNEL uzyskiwanie wiarygodnych i pewnych wyników pomiarów.
Wyraźne,
dokładne, wytrzymałe
Specjalistyczna oferta sprzętu pomiarowego niemieckiego producenta obejmuje pełną gamę laserów liniowych,
rotacyjnych oraz kanalizacyjnych. Do
szczególnej grupy wysoko wydajnych
urządzeń należą lasery liniowe i rotacyjne oznaczone symbolem HP, czyli
High Power. Przyrządy te generują
znacznie wyraźniejsze linie i punkty
podczas pracy bez detektora. Najwyższej klasy urządzenia zasilane
są w
technologii litowo-jonowej, która
zapewnia
większą wydajność
i
nie wykazuje
efektu
pamięci. Baterie litowo-jonowe nie
ulegają
samorozładowaniu,
a zasilany nimi laser jest zawsze
gotowy do pracy. Obserwując ofertę instrumentów optycznych nie można obojętnie przejść obok ponad 160-letniego
doświadczenia w ich produkcji. Wytwarzane z najwyższą starannością niwelatory optyczne i teodolity dają użytkownikom pewność i absolutne zaufanie do
wyniku pomiaru nawet w najtrudniejszych warunkach. Dzięki zastosowaniu
cenionej na całym świecie optyki geo-FENNEL jednakowo mocno przekonują wysoką dokładnością
i klarownym odczytem.
Serwis
pierwsza klasa
Biorąc pod uwagę,
że firma geo-FENNEL dostarcza swoje produkty do ponad 80 krajów, można śmiało użyć
stwierdzenia, że działa globalnie.
Znajomość zróżnicowanych wymagań
stawianych instrumen-
tom pomiarowym decyduje o tym, że
wszystkie nowości, które trafiają na
rynek, są nadzwyczaj wszechstronne. Urządzenia laserowe zapewniają
nie tylko skuteczne rozwiązania zadań pomiarowych, ale również najwyższy poziom współczesnej techniki. Wyłączny dystrybutor na rynek
polski, firma Budmiar w oparciu o
najnowocześniejsze
laboratorium
serwisowe zapewnia kompleksową
opiekę gwarancyjną i pogwarancyjną. Wszystkie produkty, które trafiają do sprzedaży, jeszcze przed wysyłką do sklepu przechodzą wnikliwe
testy na specjalistycznej aparaturze
kontrolno-pomiarowej. Taki proces
gwarantuje, że produkt po wyjęciu
z opakowania jest od razu gotowy do
użycia i zapewni użytkownikom
najwyższe parametry dokładnościowe.
AP
EUROSTAR - mistrzowska poziomnica BMI
Produkowana w Niemczech poziomnica EUROSTAR
oferuje najdoskonalszy standard wykonania
z wykorzystaniem unikalnej technologii montażu
libelli w opatentowanym procesie ultradźwiękowego
wspawywania. Precyzyjne znaczniki
wypośrodkowania oraz wskaźniki 2-proc.
spadku w obie strony są nanoszone laserowo
na nietłukącą się libellę z plexiglasu.
N
ajnowsze modele poziomnic EUROSTAR
niemieckiego producenta BMI zostały
wyposażone w libelle bez krawędzi, całkowicie odporne na każde uderzenie. Jako
najistotniejszy element modułu pomiarowego są one montowane w opatentowanym, unikalnym procesie ultradźwiękowego
wspawywania. Libelle najpierw montuje się
w profilu aluminiowym, a dopiero po tym,
na specjalistycznym stanowisku pomiarowym - sterowanym komputerowo - nanoszone są precyzyjne linie wskazujące. Taki sposób gwarantuje zawsze jednakowo idealną
precyzję wykonania oraz zapewnia najwyż-
szą dokładność w długim okresie użytkowania - każdej wyprodukowanej poziomnicy.
Dodatkowe znaczniki precyzyjnego wypośrodkowania umożliwiają bardzo dokładne
naprowadzenie pęcherzyka w pozycję centralną. Na ampułkach znajdują się również
wyraźne kreski wskazujące 2% spadku na
każdą stronę. To niezrównana pomoc przy
wielu popularnych pracach instalacyjnych i
wykończeniowych. Efekt szkła powiększającego to dla wszystkich łatwy odczyt od dołu
lub z większej odległości.
Pogrubiony, aluminiowy profil EUROSTAR
jest bardzo sztywny, dzięki czemu zapew-
n i a
pier wszej
klasy trwałość i
odporność na skręcanie.
Ochronę przed skutkami upadku stanowią wysokokauczukowe pochłaniacze
wstrząsów, umieszczone na obu końcach
profilu. Poziomnica jest dostępna na rynku w szerokim zakresie długości (od 40 do
200
cm). Do
prac przy konstrukcjach
stalowych
przygotowano wersje magnetyczne wyposażone w silne magnesy (60,
80, 120 cm).
Najwyższa światowa jakość w połączeniu
z korzystniejszą od innych zagranicznych
producentów ceną zachęcają do zakupu.
Poziomnice dostępne są w dobrze wyposażonych sklepach narzędziowych. Dystrybucja i dodatkowe informacje: BUDMIAR,
tel. (095) 720 71 92.
AP
1,5 mm
Poziom - praca ponad głową
Poziom – pozycja normalna
Pion - pozycja normalna
Wersja magnetyczna (opcja)
Grubość profilu aluminiowego
URZĄDZE N I A P O M I AR O W E
24 GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
Dalmierze Leica DISTO z większymi zasięgami
Szwajcarski producent sprzętu pomiarowego – Leica
Geosystems – wprowadza do swojej oferty dwa
nowe dalmierze laserowe. Portfolio firmy w zakresie
takich instrumentów stało się wręcz imponujące.
L
eica Geosystems to pionier i rynkowy lider w technologii pomiarów odległości.
Nie tylko w zakresie ręcznych dalmierzy laserowych, ale także tachimetrów elektronicznych, których używają geodeci. Najnowsze dwa modele dalmierzy oznaczone
są symbolami D210 i X310. Na początek
jedna z najważniejszych informacji o najnowszych instrumentach Leica – oba dalmierze spełniają wymogi nowego standardu ISO 16331-1. Norma ta została stworzona
przy współudziale inżynierów z Leica Geosystems i opisuje procedury przeprowadzania pomiarów oraz prezentacji wyników
pomiarowych. Daje ona również gwarancję
uzyskania podawanych przez producenta
parametrów nie tylko w laboratorium, ale
w każdych warunkach otoczenia.
Pierwszy urządzenie to najprostszy dalmierz w ofercie firmy. Zastępuje znane
wszystkim DISTO D2, jedno z najmniejszych
tego typu urządzeń na rynku. Inżynierowie
postanowili jednak, że zmiana pokoleniowa będzie wiązała się również z wprowadzeniem ulep-
szeń. Jednym z nich jest chociażby większy
zasięg i dokładność pomiaru w DISTO 210,
które wynoszą odpowiednio 80 m i ±1 mm
(dla D2 było to 60 m i ±1,5 mm). Teraz nawet najmniejszy dalmierz Leica może być
z powodzeniem stosowany również do pomiarów na zewnątrz. DISTO D210 ma również wewnętrzną pamięć dziesięciu ostatnich wyników pomiaru.
Drugi nowy model został oznaczony dość
tajemniczym symbolem. Model X310 to całkowicie nowa konstrukcja – druga w ofercie firmy (obok DISTO DXT), która spełnia
normę IP65 ochrony przed pyłem i wodą.
Ponadto urządzenie jest odporne na upadek z wysokości 2 m, zatem przeznaczone
do pomiarów w ekstremalnych warunkach.
Nawet umycie pod bieżącą wodą nie stanowi dla tego dalmierza żadnego zagrożenia.
Delikatne elementy układu dalmierczego
chronione są przez masywne ochraniacze
gumowe. DISTO X310 ma takie same parametry techniczne jak D210 (zasięg 80 m,
dokładność ±1 mm), przy czym ma zintegrowany czujnik pochylenia 360°, który wykorzystuje się do wyznaczania długości odcinków niedostępnych do bezpośredniego
pomiaru (np. wysokości drzew lub słupów)
lub też dzięki technologii Smart Horizontal
Mode do obliczania odległości poziomej na
podstawie zmierzonych odległości skośnej
i kąta pionowego (funkcja przydatna np.
podczas pomiaru obiektów nieodbijających
wiązki laserowej).
Oba nowe dalmierze mają jeszcze kilka
innych ciekawych elementów konstruk-
cyjnych, które poprawiają wygodę pracy.
Jest chociażby specjalna stopka odniesienia w tylnej części obudowy, która służy
do dokładnych pomiarów od krawędzi i z
narożników. Nie jej obecność jest tutaj
najważniejsza, ale fakt, że dalmierz sam
rozpoznaje jej pozycję i automatycznie
zmienia punkt odniesienia pomiarów odległości. W wielu konkurencyjnych urządzeniach brakuje tego systemu i użytkownik
musi czuwać, by nie popełnić błędu.
W dalmierzach DISTO D210 i X310 zastosowano podświetlane ekrany, które ułatwiają
pracę w ciemnościach i w silnym nasłonecznieniu. Dodatkowo w X310 – bardzo
dużą czcionkę, przez co wyniki są dobrze
widoczne. Oba nowe instrumenty mają
solidną klawiaturę, szczególnie w dalmierzu spełniającym normę IP65 przyciski są
ponadprzeciętnie duże – urządzenie jest
przystosowane do obsługi nawet w najgrubszych rękawicach roboczych. W DISTO
X310 znajdziemy także gwint 1/4” do mocowania dalmierza na statywie fotograficznym do pomiarów większych odległości.
Zarówno mniejszy dalmierz D210, jak i
większy X310 mają bogate oprogramowanie pomiarowo-obliczeniowe. Następcy
DISTO D2 dodano na przykład wewnętrzną
pamięć na 10 ostatnich wyników pomiaru, X310 zapamiętuje z kolei 20 pozycji.
Funkcja ta pozwala łatwo odtworzyć wykonane chwilę temu pomiary i np. zanotować je na papierze. W obu dalmierzach
mamy do dyspozycji funkcje Pitagorasa
do pomiarów pośrednich, przy czym w
X310 dzięki zastosowaniu pochyłomierza
kombinacji pomiarowych jest więcej. Nie
brakuje, oczywiście, podstawowych funkcji wyznaczania powierzchni i objętości
czy dodawania i odejmowania wyznaczonych wartości. Nowymi dalmierzami Leica
wykonamy również tyczenie odcinków o
określonej długości, a nawet znajdziemy
minimalną i maksymalną odległość do
mierzonego obiektu.
Marek Pudło, pins
Dane techniczne dalmierza laserowego Leica DISTO X310
Dane techniczne dalmierza laserowego Leica DISTO D210
Zasięg
Dokładność
Stopka do pomiarów
od krawędzi i z narożników
Funkcje pomiarowe
i obliczeniowe
Cena detaliczna
80 m
±1 mm
+
długość, powierzchnia, objętość, min/maks., pomiar ciągły, tyczenie, funkcje Pitagorasa,
dodawania/odejmowanie wyników, pamięć ostatnich 10 pomiarów
860 zł brutto
Zasięg
Dokładność
norma odporności na wodę i kurz
Stopka do pomiarów od krawędzi
i z narożników
Gwint 1/4” do statywów fotograficznych
Funkcje pomiarowe i obliczeniowe
Cena detaliczna
80 m
±1 mm
IP65
+
+
długość, powierzchnia, objętość, min/maks., pomiar ciągły,
tyczenie, funkcje Pitagorasa,
pomiar powierzchni trójkąta,
pomiar kątów pionowych w
zakresie 360°, dodawania/
odejmowanie wyników, pamięć
ostatnich 20 pomiarów
1352 zł brutto
NOWOŚĆ! Rozwiązania do wszystkich zastosowań.
Osprzęt dopasowany do wszystkich urządzeń.
www.bosch-professional.pl
u r z ą d z e ni a p o m i a r ow e
26 GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
Nivel System NL610
Nowy, wielozadaniowy niwelator laserowy dalekiego zasięgu
Nivel System NL610 to wielozadaniowy niwelator
laserowy zapewniający wszechstronne zastosowania
ogólnobudowlane.
P
race Nivel System NL610 mogą być
prowadzone wewnątrz budynku,
jak i na zewnątrz z czujnikiem, zaś
generowana płaszczyzna wyznacza
referencje dla prac poziomych i pionowych, a płaszczyzna laserowa może
być pochylana (cyfrowo) w jednym lub
w dwóch kierunkach. Sprzęt zapewnia
wysokie dokładności realizowanych
prac, nawet na dużych odległościach
i w ciężkich warunkach terenowych.
Jest przyjazny dla użytkownika dzięki
intuicyjnemu interfejsowi z wyświetlaczem LCD i możliwości zdalnej
obsługi za pomocą pilota. Całość uzupełnia szeroka gama funkcji wspierających prace pomiarowe.
Łatwe i szybkie pomiary
Niwelator NL610 posiada funkcję
autopoziomowania – po włączeniu
sprzęt sam spoziomuje się i natychmiast gotowy jest do pracy. Generowana wiązka laserowa jest widzialna;
wyświetlona
na
ścianie tworzy linię referencyjną dla
prac poziomych lub pionowych. Podczas pracy z czujnikiem i łatą laserową uzyskujemy dokładny zestaw
niwelacyjny (±3,6mm/50m), pomiary
dokonywane są jednoosobowo. Funkcja skanowania umożliwia zawężenie
wyświetlanej wiązki w zakresie od 0°
do 180°, w ten sposób uzyskujemy referencyjną linię lasera jedynie tam,
gdzie przeprowadzamy prace.
Uniwersalne zastosowanie
Sprzęt umożliwia pracę zarówno z
wiązką poziomą, jak i pionową. Płaszczyzna może być pochylana w jednym lub dwóch kierunkach w zakresie ±8%, dzięki czemu laser może być
stosowany przy takich pracach, jak
wylewanie posadzek czy niwelacja i
przygotowanie powierzchni pod kostkę brukową, boisko lub drogę, zapewniając odprowadzenie wody zgodnie
z zaprojektowanymi spadkami. Przy
pracach konstrukcyjnych przydatny staje się pionownik laserowy,
który stanowi oś generowanej
rotacyjnie płaszczyzny laserowej. Funkcjonalność ta zapewnia dokładne wpasowanie się
lasera przy pracach prostopadłych lub podczas przenoszenia
punktów (pionownik wyświetlany jest do dołu i do góry
jednocześnie). W przypadku
prac na zewnątrz i przy większych zasięgach stosowany
jest czujnik laserowy,
zapewniający możliwość odbioru sygnału w zakresie 600
m (średnica pracy).
Różne prędkości obrotów głowicy zapewniają wykorzystanie lasera
zarówno przy pracach
instalacyjnych wewnątrz budynku, jak
i podczas sterowania maszynami, w
któryn wymagane są wyższe prędkości
(600 obr./min).
Dokładny i niezawodny sprzęt
Niwelator zbudowany jest w oparciu
o elektroniczny kompensator eliminujący drgania i zapewniający precyzyjnie poziomowanie płaszczyzny laserowej. Elektroniczny kompensator,
w porównaniu z magnetycznym, jest
dużo bardziej dokładny, szczególnie
w przypadku pomiarów budowlanych,
podczas których teren może drgać
wskutek pracy ciężkiego sprzętu. Dlatego dzięki NL610 uzyskujemy pewne
i dokładne pomiary. Sprzęt jest odporny na działanie kurzu i wody, co
potwierdzone jest klasą IP55. Ponadto
głowica rotacyjna osłonięta jest szklanym korpusem, a obudowa lasera posiada gumowe osłony chroniące przed
uszkodzeniem wskutek uderzenia.
Wygodna obsługa
NL610 ma intuicyjny panel sterowania
wyposażony w podświetlany wyświetlacz LCD. Zarządzanie funkcjami, w
tym wprowadzanie spadków z dokładnością do 0,1 promila, odbywa się w
sposób cyfrowy. Funkcje lasera mogą
być sterowane zarówno z pokładu instrumentu, jak i za pośrednictwem pilota zdalnego sterowania z LCD. Laser
ma możliwość zasilania z baterii, akumulatorków oraz bezpośrednio z sieci.
Całość uzupełnia kompaktowa obudowa, dzięki czemu instrument jest poręczny, łatwy w instalacji na budowie
oraz podczas transportu.
Dodatkowy rok gwarancji
Niwelatory laserowe Nivel System
NL610 standardowo objęte są roczną
gwarancją. Klient, który zarejestruje
produkt w ciągu 3 miesięcy od daty
zakupu na stronie http://www.tpi.
com.pl/rejestracja-gwarancji, otrzyma przedłużenie gwarancji na zakupiony instrument o dodatkowy rok.
Niwelator
laserowy Nivel
System NL610 to
precyzyjne
narzędzie,
zapewniające pewne i szybkie
pomiary w budownictwie. Niewątpliwie, największym jego atutem są
wszechstronność zastosowania i przyjazna obsługa. Funkcje, uaktywniane
na podświetlanych wyświetlaczach
LCD panelu sterującego instrumentu
oraz przez pilota, zapewniają szybką i sprawną obsługę sprzętu. Całość
uzupełnia grupa praktycznych akcesoriów stanowiących standardowe
w yposażenie
niwelatora NL610 – a
wszystko w bardzo atrakcyjnej cenie:
3990 zł/netto (w zestawie ze statywem i łatą laserową: 4190 zł/netto).
Nowe niwelatory marki Nivel System,
w tym NL610, są już dostępne w sieci
dystrybucji TPI (wykaz dystrybutorów
i regionalnych biur TPI znajduje się na
www.tpi.com.pl).
TPI
Popraw efektywność swojej pracy
z inteligentnym i mobilnym systemem
organizacji stanowisk roboczych
Wypróbuj teraz – odwiedź lokalnego Dystrybutora
Nowe centrum uniwersalne UCR 1000 oraz nowy stołek
wielofunkcyjny MFH 1000 Festool
Aby zapewnić płynny postęp prac potrzebne są nie tylko niezawodne narzędzia
i solidne wyposażenie. Równie istotna jest właściwa organizacja stanowiska pracy, zarówno we własnym warsztacie jak i w miejscu pracy u klienta. Praktycznie
w każdym warsztacie jest coś, co można by usprawnić. Ograniczenie zbędnych
przebiegów oraz czasu potrzebnego na przezbrajanie narzędzi przynosi niezwykłe efekty. Dlatego problematyka właściwej organizacji miejsca pracy coraz częściej staje się przedmiotem zainteresowania pracodawców. Optymalna
organizacja, a co za tym idzie szybsze wykonywanie poszczególnych czynności
roboczych, ma bezpośrednie przełożenie na sytuację finansową firmy.
Sprytne – Mobilne – Ergonomiczne
Nowe centrum uniwersalne UCR 1000 daje możliwość ograniczenia zbędnych
przebiegów w miejscu pracy. Dzięki temu rozwiązaniu użytkownik ma wszystkie potrzebne narzędzia i akcesoria na wyciągnięcie ręki. Hasło przewodnie
to: „Nie szukaj – po prostu znajduj!” Z centrum uniwersalnym każdy może
zaaranżować stanowisko pracy w warsztacie lub u klienta według własnych
indywidualnych wymagań. Duże i wytrzymałe kółka w UCR 1000 sprawiają,
że ewentualne nierówności posadzki nie stanowią żadnego problemu. Centrum
uniwersalne posiada wiele miejsc do przechowywania rozmaitych akcesoriów,
np. zamykany schowek – całość stanowi sprytne rozwiązanie, które sprawia,
że każdy potrzebny sprzęt znajduje się zawsze dokładnie tam gdzie powinien,
czyli w zasięgu ręki. Projektując UCR 1000 wzięto również pod uwagę zagad-
nienie ergonomii. Półka do odkładania narzędzi ze ścianką dziurkowaną ma regulowaną wysokość, co pozwala na zachowanie wygodnej i zdrowej postawy
podczas pracy.
Narzędzia spełniające najwyższe
wymagania
Elastyczna i kompaktowa stacja robocza z systemem
Nowe centrum uniwersalne jest dostępne w ofercie jako kompletna jednostka, ale także jako zestawienie pojedynczych elementów: stołka wielofunkcyjnego MFH 1000 oraz centrum roboczego WCR 1000. Dzięki temu użytkownik
ma dużą dowolność podczas aranżacji swojego miejsca pracy i może je dostosować
do własnych wymagań. Podobnie jak w przypadku mobilnego odkurzacza Festool,
który w każdej chwili może zostać doposażony w centrum robocze WCR 1000
i stać się kompaktowym stanowiskiem pracy, także posiadacz stołka wielofunkcyjnego MFH 1000 może w późniejszym czasie połączyć go z WCR 1000 tworząc
centrum uniwersalne. System ten można szybko adaptować do rozmaitych warunków pracy.
Festool wydał specjalną broszurę poświęconą tematyce organizacji miejsca pracy, w której przedstawia wszystkie rozwiązania z tego zakresu. Centrum uniwersalne UCR 1000, podobnie jak stołek wielofunkcyjny
MFH 1000, jest już dostępne w regularnej sprzedaży u Dystrybutorów Festool.
Więcej informacji znajdą Państwo na stronie www.festool.pl
www.festool.pl
nasz test
28 GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
Test młotów udarowo-obrotowych Skil Masters 1765 i 1790
Do redakcyjnych testów trafiły dwa młoty
elektropneumatyczne Skil Masters z uchwytami
SDS-plus. Pierwszy to małe i poręczne
elektronarzędzie do lżejszych prac. Drugi z kolei
trochę cięższy i mocniejszy do wydajnego wiercenia
i kucia w najtwardszych materiałach.
S
kil Masters 1765 i 1790 mają praktycznie tylko dwie wspólne cechy – oba
młotki są modelami udarowo-obrotowymi, to znaczy, że można nimi zarówno
wiercić, jak i podkuwać, oraz w obu narzędziach zastosowano beznarzędziowo
obsługiwany uchwyt SDS-plus. Praktycznie reszta właściwości prezentowanych
maszyn jest odmienna.
Zacznijmy więc od najprostszej kwestii, czyli kształtu młotków Skil Masters.
Model 1765 to klasyczny młotek z pistoletowym uchwytem głównym, gdzie
mechanizm udarowy i przekładnia są
umieszczone w osi silnika. Taki kształt
to przede wszystkim niewielkie rozmiary elektronarzędzia. W modelu 1790 – ze
względu na zastosowanie dużo większej
jednostki napędowej – zdecydowano
się na konstrukcję „L”, gdzie motor jest
umieszczony prostopadle w dół w stosunku do mechanizmu udarowego. Rękojeść
jest zamknięta w kształcie litery „D”.
Taki kształt zapewnia doskonałe wyważenie urządzenia. W tym miejscu mogli-
byśmy się pokusić o przyporządkowanie
obu młotom zadań, do których zostały
stworzone. I tak, mniejsze urządzenie
(1765) sprawdzi się na pewno w mniej wymagających aplikacjach, gdzie od mocy
ważniejsza jest kompaktowość (praca w
ciasnych zakamarkach) i niewielka masa
(wiercenie z urządzeniem uniesionym
nad głową). Modelem tym oczywiście wykonamy lekkie podkuwanie. Z kolei większy młotek (1790), dysponujący większą
mocą, ale też cięższy, przeznaczony jest
głównie do wiercenia w podłodze, może
w ścianach, a najmniej w suficie. Dzięki dużemu zapasowi mocy skujemy nim
efektywnie np. płytki w łazience czy starą warstwę tynku.
Choć w młotkach Skil Masters 1765 i 1790
zastosowano silniki różniące się mocą zaledwie o 150 W (odpowiednio 950 i 1100
W), to jednak parametry i możliwości
pracy obu elektronarzędzi są dość znaczne. Chociażby mechanizmy udarowe – w
1765 pracuje on z częstotliwością nawet
5900 uderzeń/min, a każde z energią
udaru 2,3 J, podczas gdy w 1790 jest on
dużo wolniejszy (3000 udarów/min), lecz
pojedyncze uderzenie ma zdecydowanie
większą energię (aż 4 J). Maksymalna
prędkość obrotowa na biegu jałowym
(1100 i 800 obr./min) w połączeniu z
parametrami
elektropneumatycznego
mechanizmu udarowego sprawiły, że
obie maszyny wiercą w betonie otwory o
maksymalnych średnicach 24 i 30 mm, w
drewnie 40 i 45 mm, a w stali 13 mm.
Warto w tym miejscu wspomnieć, że sterowanie pracą silników w obu młotkach
jest płynne. Realizuje się to za pomocą
włączników spustowych. Jednak w mniejszym modelu (1765) zastosowano we
włączniku pokrętło do wstępnej regulacji
prędkości obrotowej, a w większym młotku (1790) szybkość pracy i moc uderzenia
ustawia się za pomocą pokrętła umieszczonego w dolnej części uchwytu głównego. W obu młotkach Skil Masters znajdziemy sprzęgła zabezpieczające, które
rozłączają napęd w chwili zakleszczenia
się wiertła.
Młotki udarowo-obrotowe Skil Masters
1765 i 1790 są klasycznymi konstrukcjami,
jeśli bierzemy pod uwagę sposób obsługi.
Zastosowano w nich oczywiście bezobsługowe uchwyty narzędziowe SDS-plus.
Wsunięcie osprzętu w gniazdo i kliknięcie
oznacza poprawne jego zamocowanie. O
ile w modelu 1765 odpowiedni tryb pracy
ustawiamy tylko jednym 4-funkcyjnym
pokrętłem z boku obudowy (wiercenie,
wiercenie z udarem, podkuwanie, swobodne podkuwanie), to w 1790 do właściwego „skonfigurowania” młotka trzeba
użyć dwóch przełączników. Zastosowanie
w modelu 1790 D-kształtnego uchwytu
głównego pozwoliło wprowadzić do konstrukcji maszyny system antywibracyjny
(VRS). Uchwyt przymocowany jest do
korpusu głównego za pomocą elastycznego mechanizmu sprężynowego, który
redukuje drgania przenoszone na ciało
operatora. W obu prezentowanych narzędziach mamy do dyspozycji boczne rękojeści pomocnicze, a na wszystkich częściach chwytnych młotków zastosowano
okładziny z materiału antypoślizgowego.
W redakcyjnym warsztacie przeprowadziliśmy dość wymagające testy praktyczne młotków Skil Masters 1765 i Skil
Masters 1790. W pierwszej próbie wierciliśmy w sosnowej belce o grubości 140
mm. Mniejsza maszyna świdrem o średnicy 20 mm wywierciła taki otwór w 5 s.
Większy młotek z założonym świdrem 25
mm wykonał takie samo zadanie również
w 5 s. W drugiej próbie dokonaliśmy wierceń udarowych – do obu maszyn zastosowaliśmy takie samo wiertło SDS-plus 20
mm. W twardym betonie B40 (krawężnik
o grubości 120 mm) model 1765 wykonał
otwór w 59 s, a model 1790 – w 29 s. Jak
widać, możliwości obu maszyn znacznie
się różnią.
Marek Pudło, pins
Dane techniczne młotów udarowo-obrotowych Skil Masters 1765 i 1790
Model
Moc (W)
Energia pojedynczego udaru (J)
Maks. średnica wiercenia w betonie/
drewnie/stali (mm)
Częstotliwość udarów (udarów/min)
Obroty na biegu jałowym (obr./min)
Uchwyt narzędziowy
Waga (kg)
Skil Masters 1765
950
2,3
Skil Masters 1790
1100
4
24/40/13
30/45/13
0-5900
0-1100
0-3000
0-800
SDS-plus
3,3
5,6
Test szlifierki prostej Bosch GGS 28 LP Professional
Szlifierka prosta Bosch GGS 28 LP Professional
została przygotowana dla zakładów pracy, w których
obowiązują zaostrzone normy bezpieczeństwa.
Niedawno mieliśmy okazję testować
to elektronarzędzie w redakcyjnym warsztacie.
O
co tutaj chodzi? Są zakłady produkcyjne, w których panują specyficzne warunki pracy. W miejscach takich
wprowadza się zaostrzone normy bezpieczeństwa, które mają ustrzec zarówno pracowników przed obrażeniami,
jak i obrabiany materiał przed zniszczeniem w momencie utraty kontroli nad
pracującym elektronarzędziem. Np. w
sytuacjach, w których operator szlifierki zasłabnie i upadnie. Jeśli sprzęt nie
posiadałby odpowiedniego zabezpieczenia, wirująca ściernica mogłaby zranić
człowieka, uszkodzić materiał lub nawet
spowodować pożar. Maszyny używane w
takich zakładach pracy muszą automatycznie wyłączać się w momencie utraty nad nimi kontroli przez człowieka. W
przypadku szlifierki prostej Bosch GGS 28
LP zastosowano specjalny włącznik zasi-
lania, który nie posiada blokady do pracy
ciągłej. Żeby maszyna pracowała, operator musi cały czas wciskać włącznik czuwakowy. Drugim ciekawym elementem
bezpieczeństwa jest sprzęgło KickBack
Stop, które rozpoznaje moment zaklinowania się osprzętu i natychmiast wyłącza
maszynę.
Poza tym jednym szczegółem szlifierka prosta Bosch GGS 28 LP Professional
to klasyczne rozwiązanie. Potencjalni użytkownicy tej maszyny to głównie
specjaliści zajmujący się obróbką metali
– ślusarze, stoczniowcy, pracownicy fabryk stali, fachowcy od obróbki żeliwa,
form itd. Pracują oni w zakładach, gdzie
panują trudne warunki. Maszyny w nich
działające muszą być nie tylko sprawne,
ale ponadprzeciętnie odporne. Szczotki węglowe w GGS 28 LP wytrzymują aż
220 godzin ciągłej pracy. Świetnie skonstruowane otwory wentylacyjne w tylnej
części maszyny zapewniają skuteczne
chłodzenie silnika. Podwójnie uszczelnione łożyska kulkowe w mechanizmie przekładni, utwardzone i wzmocnione szczęki zacisku gwarantują nie tylko pewny
chwyt zamocowanego w nim narzędzia
roboczego, ale także są odporne na duże
obciążenia. I na koniec - konstruktorzy z
Boscha zastosowali w szlifierce udoskonalone mocowanie przewodu zasilającego
do obudowy maszyny, które zapobiega
łamaniu się kabla.
Silnik w szlifierce prostej Bosch GGS 28 LP
Professional ma 500 W. Zapewnia wrzecionu 29.000 obr./min. W prezentowanym
modelu zastosowano przedłużone wrzeciono, które pozwala z łatwością dotrzeć
w najbardziej niedostępne zakamarki szlifowanego elementu. Wrzeciono zakończone jest gniazdem z tuleją zaciskową, która
może mieć średnice 3, 6 i 8 mm lub 1/4
i 1/8”. Maksymalna średnica ściernicy obsługiwanej przez prezentowaną szlifierkę
to 40 mm.
Bosch GGS 28LC/LCE została także dopracowana pod kątem ergonomii pracy i wygody obsługi. Świetnie wyprofilowana obudowa, której średnica pozwala obsługiwać
narzędzie jednoręcznie, oraz niewielka
masa całkowita urządzenia to zalety, które
są nie do przecenienia podczas całodziennego szlifowania w trudnych warunkach
pracy.
W redakcyjnych testach sprawdzaliśmy
możliwości maszyny pod kątem szlifowania
niewielkich elementów stalowych. Sprzęt
działał bardzo dobrze pod względem efektywności i dokładności pracy, jest świetnie
wyważony, a obwód obudowy świetnie
pasuje do dłoni. Duży włącznik główny
umieszczony pod spodem może być obsługiwany nawet w grubych rękawicach.
Na początku dość trudno przyzwyczaić się
do trybu pracy, w którym trzeba cały czas
wciskać spust, jednak ta mała niedogodność może mieć często zbawienne efekty
w niebezpiecznych sytuacjach na miejscu
pracy.
Marek Pudło, pins
Dane techniczne szlifierki prostej Bosch GGS 28 LP Professional
Moc
Maks. obroty
Uchwyt narzędzia z tuleją zaciskową
Maks. średnica ściernicy
Waga
500 W
29.000/min
3, 6 lub 8 mm, 1/4 lub 1/8”
40 mm
1,7 kg
nasz test
GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
Test szlifierek prostych Hitachi GP 3V i GP 5V
stu ogląd
aj
z te
i.p
po
r t alnar ze
dz
Hitachi GP 3V
m
ww
Hitachi GP 3V
Hitachi GP 5V
stu ogląd
aj
z te
na
ww
w.
l
Fi
l
na
m
ona jednak inaczej wykorzystywana w
modelu GP 3V, a inaczej w GP 5V. W tym
pierwszym mamy maksymalne obroty
29.000 obr./min, a w tym drugim - 8300
obr./min. Ma to bezpośredni wpływ na
zastosowania obu szlifierek. Model GP
3V będziemy stosowali do napędu ścier-
w.
l
itachi GP 3V i GP 5V są z zewnątrz
praktycznie nie do odróżnienia. Producent zastosował zunifikowane elementy obudowy silnika i przekładni. Wnętrze
obu szlifierek jest także bardzo podobne.
Chociażby zastosowany silnik ma w obu
modelach identyczną moc – 760 W. Jest
po
i.p
H
nic o średnicy do 25 mm. Z kolei wersja
GP 5V, która dysponuje większym momentem obrotowym, może obsługiwać
osprzęt 50-milimetrowy. Prezentowane
szlifierki proste Hitachi mają wbudowany
elektroniczny system regulacji prędkości
obrotowej za pomocą pokrętła (od 7000
obr./min w GP 3V i od 2000 obr./min w
GP 5V) oraz układ stabilizacji obrotów
pod zmiennym obciążeniem. Te dwa rozwiązania sprawiają, że maszyny można
dostosować do specyfiki obrabianego
materiału i działać z maksymalną wydajnością nawet podczas wykonywania najcięższych zadań.
W szlifierkach prostych Hitachi GP 3V i GP
5V – jak we wszystkich klasycznych wersjach prostych – wrzeciono umieszczono
w osi silnika. Znajdziemy tutaj jego wydłużone wersje, które ułatwiają dotarcie
w najbardziej niedostępne zakamarki
szlifowanego elementu. Wrzeciono zakończone jest gniazdem z tuleją zaciskową, która może mieć średnicę 3, 6 i 8 mm.
To wartości uniwersalne i dopasowane do
średnic dostępnego na rynku osprzętu.
Hitachi GP 3V i GP 5V charakteryzują się
także bardzo ergonomiczną konstrukcją
obudowy. Jej niewielki obwód sprawia,
że te maszyny można z łatwością obsługiwać jedną ręką. Gdy mamy do wykonania poważniejsze zadanie, do obudowy wydłużonego wrzeciona mocujemy
boczny uchwyt pomocniczy (podobny do
stosowanego w wiertarkach). Gwarantuje
on nie tylko pewny chwyt narzędzia, ale
również pozwala precyzyjniej prowadzić
sprzęt w zadaniach wymagających dokładnej obróbki materiału.
W redakcyjnych testach obiema szlifierkami wykonywaliśmy obróbkę aluminiowego elementu za pomocą różnych
ściernic. Do szybszego modelu (GP 3V)
stosowaliśmy osprzęt walcowy i stożkowy, a w wolniejszej odmianie (GP 5V)
- także ściernice listkowe. Obie maszyny spisywały się bez zarzutu podczas testowych prób w redakcji. Każda z nich,
naszym zdaniem, jest optymalnie dostosowana do zakresu zastosowań, który
wyznacza przede wszystkim średnica obsługiwanego osprzętu.
Marek Pudło, pins
Fi
l
Oferta szlifierek prostych Hitachi została właśnie
wzbogacona o dwa bliźniacze modele: GP 3V i GP 5V.
Identyczne z zewnątrz narzędzia są w rzeczywistości
przeznaczone do nieco odmiennych zastosowań.
r t alnar ze
dz
Hitachi GP 5V
Dane techniczne szlifierek prostych Hitachi GP 3V i GP 5V
Model
Moc
Maks. prędkość obrotowa (obr./min)
Uchwyt narzędzia z tuleją zaciskową
Maks. średnica ściernicy (mm)
Waga (kg)
GP 3V
GP 5V
760 W
7000-29.000
2000-8300
3, 6 lub 8 mm
25
50
1,8
1,9
Grzechotka
Kątowa głowica
wiertarko-wkrętarki
4935 4315 65
4935 4271 30
Głowica
wielofunkcyjna
Głowica
udarowa
4935 4271 31
4935 4271 32
Głowica wyrzynarki
4935 4274 95
Młotek
4935 4271 33
A&M Elektronarzędzia Sp. z o.o.
Tel: 22 379 94 83-84; Faks: 22 379 94 82,
www.aeg-powertools.pl
Narzędzie multifunkcyjne
do wszechstronnego użycia
29
nasz test
GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
31
Test młota udarowo-obrotowego Bosch GBH 8-45 DV
Portfolio młotów udarowo-obrotowych
SDS-max firmy Bosch powiększyło się właśnie
o model GBH 8-45 DV. To duże i silne narzędzie
z wieloma nowinkami technologicznymi
zwiększającymi wydajność pracy.
B
osch GBH 8-45 DV to urządzenie
dwufunkcyjne, które pozwala zarówno wiercić z udarem, jak i kuć. Solidny
uchwyt narzędziowy SDS-max comfort
(obsługiwany jednoręcznie, gdyż do zamontowania osprzętu w gnieździe nie
potrzeba odciągać tulei zabezpieczającej), pozwala bez obaw o wytrzymałość
maszyny wykonywać kucie w najtwardszym materiale. Zastosowana w prezentowanym modelu jednostka napędowa o
mocy aż 1500 W (maksymalna prędkość
obrotowa 305 obr./min) współpracuje z
wyjątkowo wydajnym i skutecznym mechanizmem udaru pneumatycznego, który potrafi wygenerować nawet 2760 uderzeń/min, każde z energią 12,5 J. Funkcja
Turbo Power i system Constant Electronic
dbają o to, żeby młot działał z pełną
mocą nawet w momentach największego
obciążenia zarówno w trybie kucia (Turbo
Power), jak i wiercenia (stabilizacja prędkości obrotowej). Oprócz tych dwóch systemów elektronicznych, zastosowano też
inne, chociażby płynną regulację prędkości obrotowej silnika za pomocą włącznika spustowego czy wstępny wybór prędkości obrotowej i częstotliwości udarów
za pomocą pokrętła z 6 pozycjami. Te
rozwiązania pozwalają dobrać parametry
pracy młota z uwzględnieniem rodzaju
materiału czy średnicy otworu, a także
przeprowadzać delikatniejszą obróbkę
w przypadku materiałów kruchych czy
łatwo podatnych na uszkodzenie. Młot
wyposażony jest we wskaźniki serwisowy
i zasilania.
Obsługa młota udarowo-obrotowego
Bosch GBH 8-45 DV jest wręcz banalnie
prosta. Dużym włącznikiem głównym
zintegrowanym w rękojeści „D” sterujemy parametrami pracy silnika. W trybie
kucia przełącznik można zablokować do
pracy ciągłej. Wyboru trybu działania
młota dokonuje się pokrętłem w górnej
części obudowy. Użytkownik ma do dyspozycji wiercenie z udarem, kucie i funkcję Vario-Lock z 12 pozycjami ustawienia
dłuta. Jednak najważniejszym aspektem
konstrukcji młota Bosch GBH 8-45 DV jest
system tłumienia drgań Vibration Control.
Składa się on z trzech elementów – specjalnie zaprojektowanego mechanizmu
udaru pneumatycznego wytwarzającego
mniejsze wibracje, sprężynowo-zawiasowego mechanizmu zamocowania rękojeści do korpusu elektronarzędzia i mechanizmu przeciwwagi umieszczonego w
Dane techniczne młota udarowo-obrotowego Bosch GBH 8-45 DV
Moc nominalna
Nominalna prędkość obrotowa
Liczba udarów przy nominalnej prędkości obrotowej
Energia pojedynczego udaru
Średnica wiercenia w betonie wiertłami pełnymi SDS-max
Maks. średnica wierc. w betonie wiertłami przebiciowymi
Maks. średnica wierc. w betonie koronkami wiertniczymi
System montażu narzędzi SDS-max Comfort
System antywibracyjny Vibration Control
Ciężar bez kabla
1500 W
150-305 min-1
1380-2760 min -1
12,5 J
12-45 mm
80 mm
125 mm
+
+
8,9 kg
aluminiowej obudowie. Te trzy składowe
sprawiają, że obniżony poziom drgań pozwala na dłuższą pracę młotem Boscha,
gdyż w myśl nowych przepisów unijnych
operator takiego narzędzia może przyjąć tylko określoną dawkę drgań dziennie
wynoszącą 5 m/s2. Boschem GBH 8-45 DV
możemy bez łamania prawa wiercić ciągle przez ponad 3 godziny dziennie i kuć
przez ponad 4. Możliwość dłuższej pracy
ciągłej daje oczywiście większą skuteczność działania w ciągu dnia roboczego.
Młot udarowo-obrotowy Bosch GBH
8-45 DV jest również dopracowany pod
względem jakości wykonania. Niemiecka
solidność to nie banał w przypadku najnowszego elektronarzędzia tej firmy. Na
wszystkich częściach chwytnych zastosowano miękkie materiały antypoślizgowe.
Pokrętła i włączniki obsługuje się płynnie.
Solidna aluminiowa osłona mechanizmu
przeciwwagi zapewnia mu dużą trwałość. Duży uchwyt narzędziowy SDS-max
to gwarancja wytrzymałości najcięższych
obciążeń podczas kucia i wiercenia. Maszyna jest również bardzo bezpieczna
– mechaniczne sprzęgło rozłącza napęd
w momencie zakleszczenia się wiertła,
chroniąc w ten sposób operatora przed
ewentualnymi obrażeniami ciała. Ma też
system zabezpieczenia przed restartem
w przypadku odcięcia zasilania, działający we wszystkich trybach pracy.
W redakcyjnych testach przeprowadziliśmy
próby wiercenia w twardym betonie B40 z
wykorzystaniem dwóch rodzajów osprzętu.
W pierwszej próbie zastosowaliśmy koronę
o średnicy 50 mm. Wywiercenie otworu o
głębokości 65 mm w krawężniku zajęło Boschowi 35 s. Z kolei z 4-ostrzowym wiertłem 40 mm przewiercenie na wylot tego
samego elementu (grubość 120 mm) trwało
33 s. Oprócz wrażenia, że młot dysponuje
wciąż dużym zapasem mocy do wiercenia
jeszcze większych otworów, byliśmy bardzo mile zaskoczeni działaniem systemu
antywibracyjnego. Choć nie można całkowicie wyeliminować drgań podczas pracy
tego typu elektronarzędziami, to jednak
mechanizm Vibration Control znacząco
redukuje wibracje przenoszone na ręce
użytkownika.
Marek Pudło, pins
Test szlifierki kątowej Metabo WX 17-180
Obok serii świetnych i nowoczesnych szlifierek kątowych
Metabo z tarczami 230 mm dostępny jest także model
180 mm, czyli WX 17-180. Elektronarzędzie ma kilka
ciekawych rozwiązań elektronicznych i konstrukcyjnych.
Z
nakiem szczególnym szlifierki kątowej Metabo WX 17-180 jest jednostka napędowa. Metabo Marathon to silnik
o wydłużonej żywotności. Znajdziemy
tutaj m.in. podwójną ochronę uzwojeń,
nowoczesny wentylator, który efektywnie chłodzi silnik, zwiększając tym samym jego sprawność, oraz przekładnię
główną schowaną w obudowie z aluminiowego odlewu ciśnieniowego. Silnik
zapewnia maksymalne obroty 6600/
min.
W układzie napędowym zastosowano
dwa systemy elektroniczne. Pierwszy
zapewnia łagodny rozruch, który powoli
rozpędza tarczę, nie powodując w ten
sposób nagłego obciążenia układu elektrycznego w maszynie i w sieci zasilającej. Drugi z kolei zapobiega samoistnemu uruchomieniu się szlifierki po nagłej
przerwie w zasilaniu.
Skoro mówimy o bezpieczeństwie pracy, warto tu wspomnieć, że konstruk-
torzy szlifierki Metabo WX 17-180 nie
zapomnieli wyposażyć ją w osłonę
tarczy spełniającą normę EN 60745.
Dokument ten mówi m.in., że osłona
tarczy w przypadku rozerwania tarczy
nie może obrócić się wokół własnej osi
o kąt większy niż 90˚. System ząbków,
zapadek i klamry zaciskowa skutecznie
unieruchamia osłonę na kołnierzu osłony wrzeciona. Na tym ostatnim mocuje
się tarcze o średnicy 180 mm za pomocą
klasycznej nakrętki M14. W procedurze
tej bardzo pomocny jest duży przycisk
blokady wrzeciona, który może być z
powodzeniem obsługiwany nawet w rękawicach roboczych.
Ciekawie wygląda również kwestia
ergonomii pracy prezentowaną szlifierką. Należy przede wszystkim
zwrócić uwagę na obracaną wokół
osi szlifierki rękojeść główną. Można
ją ustawiać co 90°. To rozwiązanie
jest bardzo wygodne podczas cięcia,
gdy przekręcony uchwyt jest naturalnie skierowany włącznikiem w dół.
W rękojeści zintegrowano włącznik
główny z blokadą do pracy ciągłej.
Producent zmienił jednak panujący w
tym zakresie trend i umieścił blokadę
z boku obudowy jako oddzielny przycisk (podobnie do blokady w wiertarkach). Z kolei uchwyt pomocniczy
wykonany jest w technologii Metabo
VibraTech (MVT). Elastyczne połączenie i miękki materiał soft grip redukują znacząco wibracje przenoszone
na ramiona operatora.
W redakcyjnych testach sprawdzaliśmy wydajność szlifierki kątowej
WX 17-180. Cięliśmy dwa złożone ze
sobą stalowe profile o wymiarach 31
x 18 x 3 mm każdy. Urządzenie poradziło sobie wzorowo z tą próbą (8
s) i nie odczuło praktycznie żadnego
obciążenia. Z dwoma złożonymi ze
sobą stalowymi żebrowanymi prętami zbrojeniowymi o średnicy 20 mm
każdy szlifierka poradziła sobie w 34
s. Trochę gorszy czas możemy uspra-
wiedliwić grubą tarczą tnącą (2 mm),
która nieco spowalniała proces cięcia.
Reasumając, Metabo WX 17-180 to szlifierka zaawansowana technicznie, co dla
użytkownika profesjonalnego oznacza, że
do ręki dostaje urządzenie wysoko wydajne, bezpieczne i bardzo trwałe.
Marek Pudło, pins
Dane techniczne szlifierki kątowej Metabo WX 17-180
Moc
Obroty na biegu jałowym
Średnica tarczy szlifierskiej
/gwint wrzeciona/
Elektronika
Waga (kg)
1700 W
6600/min
180 mm/M14/
+
3,9 kg
nasz test
GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
Test wyrzynarek
Bosch GST 150 CE/BCE Professional
Użytkownicy wyrzynarek, w zależności od
wykonywanego zawodu, oczekują od tych maszyn
zupełnie różnych rzeczy. Monter mebli kuchennych
wymaga czystego cięcia. Ślusarz sprawdzi przed
zakupem moc silnika, bo obrabia elementy stalowe
i aluminiowe. Z kolei dla stolarza najważniejszym
parametrem będzie głębokość cięcia, ponieważ
często pracuje z grubymi deskami, ale też i precyzja
przy łączeniu drewnianych elementów. Nowa
wyrzynarki Bosch GST 150 CE/BCE potrafią spełnić
oczekiwania każdego profesjonalisty.
N
owe maszyny Boscha należą do grupy
narzędzi, która jest najlepszym kompromisem między wyposażeniem i ceną.
Na przeciwległych biegunach są wyrzynarki GST 140 CE/BCE – dla zawodowców
i najbardziej wymagających użytkowników, oraz GST 90E/BE – model tańszy, ale
wciąż zachowujący wszystkie cechy urządzeń pożądanych przez zawodowców.
Wyrzynarka GST 150 występuje w wersji
CE z uchwytem gałkowym lub BCE z rękojeścią żelazkową.
Najmocniejszym atutem testowanego
urządzenia jest jednostka napędowa.
grubości materiału wyrzynarka cały czas
osiąga maksymalną wydajność cięcia.
Ważnym elementem w układzie napędowym jest możliwość regulacji wielkości
podcinania. Im jest wyższa, tym wyrzynarka tnie szybciej, ale przy tym jakość
cięcia obniża się. Użytkownik ma do dyspozycji 4 ustawienia. Cały mechanizm
silnika i przekładni zamknięty jest w aluminiowej obudowie – lekkiej, ale zarazem
wytrzymałej.
System mocowania brzeszczotu to półautomatyczny SDS. Oznacz to, że do montażu osprzętu w gnieździe trzeba użyć
Silnik z mechanizmem zamiany ruchu
obrotowego na posuwisto-zwrotny, obok
systemu montażu i prowadzenia brzeszczotu, jest kluczowym elementem każdej
wyrzynarki. Ten w nowej GST 150 to nowoczesny motor o mocy 780 W, jednej z
najwyższych w tej klasie narzędzi profesjonalnych. Układ napędowy wygeneruje
500-3100 skoków brzeszczotu na minutę
o długości 26 mm. Częstotliwość skoków
reguluje się za pomocą 5-pozycyjnego
pokrętła. Dzięki temu użytkownik może
ustawić prawidłowe parametry cięcia dla
obrabianego materiału. W układzie napędowym zastosowano system Constant
Electronic, który utrzymuje obroty silnika
na stałym poziomie bez względu na obciążenie. Oznacza to, że niezależnie od
dwóch rąk, natomiast demontaż ogranicza
się do przesunięcia dźwigni blokującej, po
czym brzeszczot sam wyskakuje z uchwytu. Rozwiązanie to zapobiega poparzeniu
dłoni, co może się zdarzyć w trakcie tradycyjnej wymiany osprzętu po dłuższym
cięciu. W GST 150 nie zastosowano, jak w
droższym modelu GST 140, systemu Precision Control do stabilizacji pracy brzeszczotu. Niemniej jednak ten uproszczony
mechanizm mocujący daje sobie spokojnie
radę i zapewnia realizację cięć krzywoliniowych wysokiej jakości. Taka konstrukcja mechaniczna Boscha GST 150 pozwala
ciąć drewno o maksymalnej grubości 150
mm, aluminium – 20 mm i stal – 10 mm.
Stopa ślizgowa wykonana jest z lekkiego
aluminium. Niemieccy inżynierowie wpro-
Dane techniczne wyrzynarek Bosch GST 150 CE/BCE Professional
Moc
Prędkość skokowa
Skok brzeszczotu
Maksymalna głębokość cięcia
drewna/aluminium/stal
Waga
780 W
500-3100/min
26 mm
150/20/10 mm
2,6 kg
wadzili do jej konstrukcji pewne novum
– stalowe wstawki na spodzie stopy mają
chronić ją przed wycieraniem się i szybkim zużyciem, a tym samym przedłużają
jej żywotność oraz trwałość. Stopa posiada mechanizm cięcia skośnego, który
pozwala przechylać wyrzynarkę w zakresie 0-45º. Do stopy można zamontować
3-funkcyjną przystawkę, która pełni rolę
prowadnicy równoległej, cyrkla oraz adaptera do szyny prowadzącej.
W stopie ślizgowej zintegrowano króciec
do podłączenia odkurzacza przemysłowego. Należy jednak pamiętać, że zewnętrzne odsysanie pyłu będzie działać
po wyłączeniu nadmuchu na linię cięcia.
Służy do tego słupkowy przełącznik z boku
obudowy. Integralną częścią systemu zapewniającego czystość miejsca pracy jest
przezroczysta osłona przednia brzeszczotu (zdejmowana), która zapobiega rozrzucaniu wiórów.
Testowanym wyrzynarkom nie można nic
zarzucić w kwestii ergonomii. Spełniają
wszystkie wymagania bezpieczeństwa
normy IEC/EN 60745-1. W obu wersjach
konstrukcyjnych (CE i BCE) wszystkie elementy chwytne pokryte są antypoślizgową wykładziną. Włącznik główny umieszczono wygodnym do obsługi miejscu – z
boku obudowy. Niska waga maszyn (2,6
kg) sprawia, że praca nimi praktycznie nie
powoduje zmęczenia. Oba elektronarzędzia dostarczane są na rynek w walizkach
systemowych L-BOXX.
W celu sprawdzenia wydajności i odporności nowych wyrzynarek Boscha na
przeciążenia do cięcia użyliśmy klocka zażywiczonej klejonki sosnowej o grubości
9 cm i długości 49,5 cm, który jest materiałem dość trudnym w cięciu, szczególnie
w miejscach o największej kondensacji
żywicy. W najlepiej przeprowadzonych
próbach wyrzynarką Bosch GST 150 CE
Professional uzyskaliśmy najkrótszy czas
44 s, a GST 150 BCE Professional – 43 s.
Podczas cięcia maszynom nie brakowało
mocy, więc nie dochodziło, pomimo dość
silnego docisku brzeszczotem do klocka,
do spowolnienia ich pracy (dał tu o sobie
znać układ Constant Electronic). Natomiast zaszlichcenie brzeszczotu żywicą,
w wyniku czego następowało spowolnienie procesu usuwania wiórów, opóźniało
cięcie pomimo użycia trybu podrzynania
(ustawienie maksymalne). Różnice w uzyskanych czasach wynikają więc z niejednorodności obrabianego materiału. Generalnie, maszyny bezproblemowo poradziły
sobie z tym ciężkim zadaniem, dało się
odczuć, że mają odpowiedni zapas mocy.
Następny test przeprowadziliśmy na jakość cięcia, używając specjalnych brzeszczotów Boscha do czystego cięcia laminatu. Przecinaliśmy prosto- i krzywoliniowo
gruby laminowany blat kuchenny. Tu obie
wyrzynarki zdały egzamin na piątkę.
Reasumując, jak na maszyny o średnim
poziomie cenowym nowe wyrzynarki Boscha niewiele odbiegają od wyrzynarek
drogich - przeznaczonych dla najbardziej
wymagających użytkowników. W zasadzie
różni je tylko brak tzw. trzeciego punktu podparcia brzeszczotu oraz bardziej
wygodny w obsłudze system mocowania
noży. Dlatego stanowią one bardzo rozsądną alternatywę dla maszyn najwyższej
klasy, których nie ma sensu kupować, gdy
nie wykonuje się dokładnych krzywoliniowych cięć grubych materiałów, podczas których konieczne jest zachowanie
prostopadłości krawędzi. Jak wiadomo,
służy do tego tzw. trzeci punkt podparcia
brzeszczotu zapobiegający jego odchylaniu się podczas cięcia.
Marek Pudło, pins
33
NOWOŚCI
Tarcze diamentowe
Wertec WTDSC200 i WTDS230
Firma ENIBO z Władysławowa wprowadziła do sprzedaży tarcze
diametowe marki Wertec służące do cięcia ceramiki i gresu
(WTDSC) oraz ogólnego stosowania (WTDS), czyli przeznaczone
do obróbki takich materiałów budowlanych, jak beton, cegła,
klinkier, marmur, kamień, granit itp.
Tarcze Wertec WTDSC
To specjalistyczne narzędzia. Ich
część roboczą stanowi wieniec
diamentowy porozdzielany niewielkimi nacięciami zakończonymi szczeliną służącą
do chłodzenia tarczy. Nacięcia i szczeliny mają
też za zadanie kompensację rozszerzenia
wieńca diamentowego
i dysku, do którego
dochodzi w skutek
wytwarzania dużych
ilości ciepła podczas
cięcia. Tarcze Wertec WTDSC dostępne
są w typowych średnicach dla małych szlifierek kątowych (115 i
125 mm), jak też dla
maszyn stacjonarnych
(180 i 200 mm). Mają one
segmenty diamentowe o
wysokości 10 mm i niewielkiej grubości (1,2 mm dla tarcz
o średnicach 115 i 125 mm, 1,6
mm dla 180 mm i 1,8 mm dla 200
mm), dzięki czemu nie wytwarzają
dużych oporów podczas obróbki, zatem
nie wymagają do swojego napędu bardzo
mocnych szlifierek lub maszyn. Twardość
zastosowanego w nich spoiwa jest odpowiednio zopotymalizowana do
przeznaczenia (cięcie twardej ceramiki, gresu i gresu szkliwionego). Zastosowano w nim dość
drobne ziarno diamentowe,
aby umożliwić wykonywanie czystych cięć. Tarcze
Wertec WTDSC200 o średnicy 115 i 125 mm przeznaczone są do cięcia na
sucho, zaś mające 180 i
200 mm – na mokro.
Tarcze
Wertec WTDS
Należą do segmentowych
tarcz diamentowych ogólnego stosowania, czyli służą do cięcia betonu, cegieł,
klinkieru, marmuru, kamienia,
granitu itp. Dostępne są w wykonaniach o średnicach 115, 125, 230 i
350 mm, a więc przeznaczoneo je do
stosowania w małych (115 i 125 mm) oraz
dużych (230 mm) szlifierkach kątowych,
jak też przecinarkach spalinowych (350
mm). Częścią roboczą tarcz, czyli biorącą bezpośredni udział w cięciu, jest segment diamentowy o wysokości 10 mm i
grubości 2 mm (tarcze 115 i 125 mm), 2,4
mm (230 mm) i 3,2 mm (350 mm). Spoiwo segmentów zaliczane jest do tzw.
spoiw średnio miękkich, co określa wyżej
wspomniane przeznaczenie materiałowe
tarcz Wertec WTDS. Prezentowanymi narzędziami wykonuje się cięcia na sucho.
Ważną cechą prezentowanych tarcz
marki Wertec jest wysoka jakość wykonania i przyjazna dla użytkowników
cena. Jest to zgodne z dewizą firmy
ENIBO, dostawcy prezentowanych
tarcz, która chce, aby za każdą wydaną złotówkę klient otrzymał wymierną
jakość i zadowolenie.
LP
Gazeta Narzędziowa
Wydawca:
Redakcja:
EDYTON Sławomir Pinkas
Halina Bogusz, Tomasz Jagiełło,
26-600 Radom
Jan Krzos, Henryk Sakowicz,
C:0
C:0
C:0
ul. Czachowskiego 34, lok. 212
Jan Wyrwas
M:60
M:0
M:0
Y:100
Y:0
tel./faks: 48 340 03 58
Zdjęcia: Y:0
K:0
K:100
K:50
[email protected]
Sławomir Pinkas
Redaktor naczelny:
Sławomir Pinkas
[email protected]
Sekretarz
redakcji
specjalista ds. marketingu:
Anna Szubińska
kom.: 515 072 384
[email protected]
Skład i Fotoedycja:
Mariusz Olszewski
Druk:
Colours Factory
64-920 Piła
ul. Wypoczynkowa 13
Nakład:
20.000 egz.
C:0
M:0
Y:0
K:0
nasz test
34 GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
Test mieszarki Collomix Xo1
osprzętu i zapewnienie pracy bez wibracji i wstrząsów. Podczas mieszania zaprawy elektronarzędzie pracuje stabilnie i
nie wykazuje tendencji do wyrywania się
z rąk operatorowi.
O skuteczności każdego mieszalnika decyduje w dużej mierze zastosowany silnik. To jego sprawność i zapas mocy ma
wpływ na szybkość i ilość mieszanego
jednorazowo materiału. I tak w modelu
Collomix Xo1 zastosowano jednostkę napędową o mocy 1010 W. Współpracuje
ona z jednobiegową przekładnią. Układ
napędowy zapewnia maksymalne obroty 680/min. Parametr ten jest podczas
pracy utrzymywany na stałym poziomie
pod zmiennym obciążeniem za pomocą
elektroniki. System stabilizacji obrotów
zapewnia stałą wydajność mieszania materiałów o najwyższej lepkości. Zębatki
przekładni są hartowane i wyjątkowo
twarde (63 stopnie według skali Rockwella – tyle samo co ostrza w wysokiej jakości obcinaczkach do kabli), co podwyższa
żywotność całego urządzenia liczoną w
godzinach pracy, a przy tym obniża jego
głośność. Szczotki węglowe w modelu
Xo1, w porównaniu z tymi zastosowanymi
we wcześniejszych modelach Collomix,
są większe i szersze, przez co ponaddwukrotnie bardziej wytrzymałe (ich żywot-
Marek Pudło, LP
ww
1010 W
680 min-1
6-kątny HEXAFIX/gwint M14
40 l
120 mm
stu ogląd
aj
z te
na
Dane techniczne mieszarki Collomix Xo1
Moc nominalna
Maks. prędkość obrotowa na biegu jałowym
Mocowanie mieszadła
Maks. objętość mieszanej substancji
Maks. średnica mieszadła
m
w.
l
o oferty wszedł niedawno najnowszy
model mieszarki Collomix oznaczony
jako Xo1. Sprzęt ten łączy w sobie przede
wszystkim nowoczesny design, któremu
towarzyszą najwyższej jakości materiały
(masywne stalowe rękojeści, zabezpieczenia na końcach rękojeści, obudowa
silnika i przekładni z tworzywa sztucznego wzmacnianego włóknem szklanym
zapewnia niezwykłą trwałość i odporność
na uszkodzenia, solidne plastiki) i ciekawe rozwiązania technologiczne. Wyeliminowanie szczelin i dopracowanie szczegółów obudowy zwiększyło odporność
mieszalnika na zabrudzenia oraz znacznie
zredukowało poziom hałasu.
Collomix znany był ze swojego nowoczesnego systemu beznarzędziowej wymiany
mieszadeł HEXAFIX. W prezentowanym
modelu też skorzystano z tego pomysłu.
6-kątny uchwyt nakręca się na gwint M14.
W ten sposób użytkownik może używać
i tradycyjnych mieszadeł nakręcanych, i
systemowego osprzętu Collomix HEXAFIX. Ten ostatni mocuje się w uchwycie
beznarzędziowo – odciąga się tuleję blokującą i wsuwa końcówkę mieszadła w
gniazdo. System przypomina rozwiązanie
używane we wkrętarkach. HEXAFIX to nie
tylko wygoda codziennej obsługi, ale także gwarancja odpowiedniego wyważenia
po
i.p
D
ność to ok. 150 godz.). Taka konstrukcja
mechaniczna pozwala stosować mieszadła o maksymalnej średnicy 120 mm i
mieszać jednorazowo do 40 l substancji.
Przestrzeganie tych zaleceń gwarantuje
optymalną pracę mieszarki.
W mieszarce Collomix Xo1 wydłużono o
5 cm cały korpus maszyny. Dzięki temu
wysokim operatorom pracuje się nią o
wiele wygodniej. Kształt nowego modelu jest typowy dla marki Collomix – silnik
umieszczono w jednej linii z mieszadłem i
obudowano go dookoła rękojeścią z solidnego metalu. Uchwyt stanowi jednocześnie osłonę dla obudowy silnika podczas
upadku, ale także jest podstawką, gdy
odkładamy na bok nieużywane urządzenie. Warto pamiętać, że o sprawności
mieszarki w dużym stopniu decyduje
osprzęt. Dobrze dobrany zapewnia nie
tylko właściwe efekty mieszania, ale także gwarantuje najwyższą wydajność pracy. W ofercie Collomix znajdziemy przeróżne mieszadła – łukowe, łopatkowe,
spiralne (prawe/lewe) czy z ramionami
prostymi. Gwarantują one, że do mieszanych substancji nie będą przedostawać
się pęcherzyki powietrza i że obrabiany materiał nie będzie rozchlapywany.
Poziom wibracji HAV mieszarek serii Xo
nie osiąga 2,5 m/s2, co kwalifikuje je do
pracy ciągłej i czyni bezpieczną dla użytkownika.
Podczas testu dało się odczuć dużą
moc maszyny. Mieszaliśmy nią ok. 10
kg zaprawy klejowej do płytek ceramicznych. Taka ilość zaprawy, zwykle
używana podczas prac wykończeniowych w łazienkach, to dla Collomix Xo1
mało wymagające zadanie. Oznacza to,
że mieszarka ta zapewnia bardzo dużą
wydajność mieszania, a więc maksymalnie skraca czas przygotowania zaprawy.
Dzięki jej zastosowaniu nie musimy zatrudniać dodatkowego pracownika zajmującego się przygotowaniem zaprawy
dla glazurników.
Fi
l
Pewne jest, że 9 na 10 budowlańców, których
zapytalibyśmy o markę Collomix, odpowiedziałoby,
że kojarzy ją z mieszarkami. Ten producent jest
z pewnością liderem w tej kategorii elektronarzędzi
i wytwarza innowacyjne produkty o najwyższej jakości.
r t alnar ze
dz
Test wyrzynarki stołowej Proxxon DS 460
Firma Proxxon to producent mikroelektronarzędzi
i niewielkich, precyzyjnych maszyn o szerokiej
gamie zastosowań. Do redakcyjnych warsztatów
trafiła wyrzynarka stołowa do wycinania
finezyjnych kształtów w różnych materiałach.
m
stu ogląd
aj
z te
na
w.
l
po
i.p
wo za pomocą opatentowanych przez
firmę Proxxon uchwytów. Regulacji napięcia osprzętu dokonuje się pokrętłem.
Obrabiany materiał układa się na stole
roboczym o wymiarach 450 x 250 mm
wykonanym z ciśnieniowego odlewu
aluminium. Odległość między brzeszczotem a końcem stołu pozwala ciąć
elementy o maksymalnej długości 400
mm. Blat roboczy można pochylać o 50°
i wykonywać cięcia skośne. Mechanizm
kątowy ma pięć zdefiniowanych położeń
głównych (0, 10, 20, 30 i 45°), a dokładnej regulacji między tymi wartościami
dokonuje się za pomocą pokrętła i podziałki. Blat stołu można również przesunąć w tył o 80 mm do szybkiej i wygodnej wymiany brzeszczotu.
Wyrzynarka stołowa Proxxon DS 460
ma podwójny system nadmuchowo-ssący. Na ramieniu napędzającym osprzęt
można zamocować specjalną rurkę,
przez którą wydobywa się powietrze i
zdmuchuje z blatu powstający podczas
cięcia pył. Z kolei umieszczony pod bla-
ww
yrzynarka stołowa Proxxon DS 460
przeznaczona jest do obróbki przeróżnych materiałów – drewna (maks.
grubość 60 mm), metali nieżelaznych
(aluminium, miedź itd., 10-15 mm),
pleksiglasu, tworzyw wzmocnionych
włóknem szklanym, pianki, gumy, skóry
czy korka. Maszyna przeznaczona jest
dla specjalistów zajmujących się precyzyjnym wycinaniem najbardziej skomplikowanych kształtów. Cięcie odbywa
się za pomocą cieniutkiego brzeszczota
włosowego zamocowanego w uchwycie.
Brzeszczot porusza się w kierunku góra-dół, a jest wprawiany w ruch za pośrednictwem ramienia umieszczonego na
sprężynie, napędzanego bezszczotkowym silnikiem elektrycznym o mocy 205
W. Ma on dwie prędkości obrotowe, które zapewniają brzeszczotowi częstotliwość 900 lub 1400 skoków/min. Ramię
o długości 460 mm jest ułożyskowane,
przez co zapewnia stabilność ruchów i
tym samym dokładność pracy. Wymiana
brzeszczotu odbywa się beznarzędzio-
Fi
l
W
r t alnar ze
dz
tem układ odciągania nieczystości dba
o resztę kurzu. Do wyrzynarki można
podłączyć zewnętrzny układ odsysania
nieczystości. Oba te układy mają za zadanie polepszać widoczność obrabianego elementu oraz pomagać w zachowaniu porządku w miejscu pracy.
Choć wyrzynarka stołowa Proxxon DS
460 nie jest zbyt mała, to jednak waży
tylko 20 kg. Tak niewielką masę osiągnięto, stosując nowoczesne materiały.
Np. ramię napędzające brzeszczot wy-
konano ze stopu magnezowego, przez
co jest ono o 40% lżejsze od podobnych
konstrukcji z aluminium. Cała obudowa wyrzynarki to stal węglowa – lekka
i bardzo odporna na uszkodzenia. Na
niską masę całkowitą ma wpływ także
niewielki silnik. Jednostka napędowa
to bardzo nowoczesne rozwiązanie.
Pozbawiono ją szczotek węglowych i
komutatorów, przez co jest ona bezobsługowa i praktycznie bezawaryjna. A
przy tym lekka i cicha, co jest ważne w
Dane techniczne wyrzynarki stołowej Proxxon DS 460
Moc silnika
Częstotliwość posuwów I/II bieg
Maks. długość ciętego materiału
Maks. grubość ciętego materiału
Waga
205 W
900/1400 skoków/min
400 mm
drewno cięcie prostopadłe – 65 mm,
drewno cięcie pod kątem 45 stopni – 32
mm, pozostałe materiały o grubości do
15 mm zależnie od ich twardości
20 kg
czasie transportu i całodziennej pracy
w warsztacie.
W testach praktycznych wycinaliśmy
karkołomne kształty w 10-milimetrowej sklejce. Nie wydaje się, żeby
jakiekolwiek inne narzędzie ręczne
podołało podobnym zadaniom, jakie
zrealizowaliśmy w naszym warsztacie.
Dzięki bardzo cienkiemu brzeszczotowi można wycinać krzywizny o wręcz
minimalnych średnicach. Urządzenie
jest przy tym banalnie proste w obsłudze. Wydaje się, że będzie idealną
propozycją szczególnie dla wytwórców
drewnianych zabawek (np. puzzli), dekoratorów, którzy wytwarzają ozdoby
meblarskie, i innych rzemieślników,
pracowników zakładów przemysłowych, którzy wymagają od wyrzynarki
ponadprzeciętnych możliwości cięcia
krzywoliniowego.
Marek Pudło, LP
nasz test
GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
Test młota kująco-wiercącego Milwaukee K 540 S
Milwaukee K 540 S to młot klasy 6 kg. Testowaliśmy
możliwości tego młotka w redakcyjnym warsztacie.
M
łot kująco-wiercący Milwaukee
K 540 S to model wyposażony w
uchwyt SDS-max. Należy do grupy najlżejszych i najmniejszych młotków z
takim uchwytem. Waży zaledwie 6,3
stu ogląd
aj
z te
po
i.p
ww
w.
l
Fi
l
na
m
r t alnar ze
dz
kg. Urządzenie to realizuje dwa podstawowe zadania – wierci z udarem i
kuje. W obu zadaniach wykorzystuje
nowoczesny silnik o mocy 1100 W, który współpracuje z mechanizmem udaru
pneumatycznego. Ten duet potrafi wiele
zdziałać – przy maksymalnej prędkości
obrotowej 430 obr./min wytwarza 3000
udarów, każdy dysponujący energią 7,5
J. Takie parametry przekładają się na
możliwości praktyczne. Młotkiem Milwaukee wywiercimy w betonie otwory
o maksymalnych średnicach 65 (wiertło)
lub 105 mm (korona). Warto tutaj wspomnieć, że przekładnia główna chroniona
jest w pełni metalową obudową, która
zwiększa żywotność młota i umożliwia
efektywne odprowadzanie ciepła podczas pracy, a funkcja wyłączania udaru
na biegu jałowym chroni uchwyt narzędziowy przed szybkim zużyciem.
Mechanizmowi układu napędowego w
młocie kująco-wiercącym Milwaukee
K 540 S towarzyszy układ elektroniczny miękkiego startu, który chroni jednostkę napędową przed przeciążeniami
podczas rozruchu. Trzeba też wiedzieć,
że prezentowany młot jest bezpieczny –
dba o to sprzęgło przeciążeniowe, które
rozłącza napęd w momencie zakleszczenia się osprzętu. Chroni ono operatora
przed ewentualnymi obrażeniami.
Milwaukee K 540 S ma rękojęść główną z
amortyzatorem, który potrafi wytłumić
większość drgań powstających w mechanizmie udarowym i przenoszonych na
ramiona operatora. Zintegrowano w niej
pokaźnych rozmiarów włącznik główny.
Zmiana funkcji pracy odbywa się za pomocą dużego pokrętła w górnej części
obudowy (wiercenie, kucie i pozycja do
swobodnego obracania dłuta w uchwycie). Beznarzędziowy uchwyt SDS-max
to wersja automatyczna – nie wymaga
odciągania tulei przy osadzaniu osprzętu
w gnieździe. Po prostu wciskamy wiertło i czekamy na kliknięcie. W pewnym
prowadzeniu młotka i kontroli nad nim
pomocna jest rękojeść boczna, którą
można obracać dookoła osi elektronarzędzia.
W próbach praktycznych postanowiliśmy
powiercić w twardym betonie (B45). W
pierwszej próbie użyliśmy 4-ostrzowego wiertła cylindrycznego o średnicy 40
mm. Przewierciliśmy nim na wylot krawężnik o grubości 120 mm w 39 s. Z kolei wywiercenie w tym samym materiale
otworu o głębokości 60 mm koroną 50
mm zajęło Milwaukee 43 s.
Marek Pudło, LP
Dane techniczne młota kująco-wiercącego Milwaukee K 540 S
Moc/energia pojedynczego udaru
Maks. średnica wiertła
Maks. średnica koronki rdzeniowej
Częstotliwość udarów
Obroty na biegu jałowym
Waga
1100 W/7,5 J
65 mm
105 mm
3000/min
430/min
6,3 kg
35
nasz test
36 GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
Test wyrzynarki akumulatorowej Milwaukee M12 JS-22B
Niewielka wyrzynarka akumulatorowa to świetny
element dodatkowego wyposażenia stolarzy
i instalatorów. Choć ich głównym narzędziem
wciąż pozostaną modele sieciowe, to jednak
„akumulatorówka” w wielu sytuacjach może być
bardzo przydatna.
m
stu ogląd
aj
z te
na
w.
l
po
i.p
na stosować także akumulator 3 Ah). Te
nowoczesne baterie, które współpracują
z szybką ładowarką, zapewniają bardzo
dobre parametry prądowe. A są przy tym
odporne na efekt pamięci (utraty pojemności) i dużo trwalsze od starszych typów
ogniw. Akumulator w prezentowanej
wyrzynarce to oczywiście rozwiązanie
systemowe – można go stosować w innych maszynach Milwaukee i na odwrót.
Bateria praktycznie w całości mieści się
w rękojeści i nie wystaje poza jej obrys.
Z boku obudowy wyrzynarki umieszczono
diody, które wskazują poziom naładowania.
Silnik w wyrzynarce Milwaukee M12 JS-22B wprawia w ruch brzeszczot z maksymalną częstotliwością skoków 2800/
min. Każdy o długości 19 mm. Prędkość
obrotowa regulowana jest płynnie za
pomocą włącznika spustowego, a po
ww
akie więc mogą to być okoliczności,
w których można użyć wyrzynarki na
baterie zamiast na prąd sieciowy? A chociażby wtedy, kiedy zabraknie napięcia w
gniazdku lub w ogóle go nie ma w miejscu
wykonywania prac. Często montaż mebli odbywa się w budynkach, w których
instalacja elektryczna jest w fazie wykonywania lub testowania. Wtedy akumulatorowa wyrzynarka ratuje sytuację.
Modele na prąd stały są oczywiście dużo
mniejsze od maszyn sieciowych. Mają też
skromniejsze możliwości, ale stworzono
je raczej z myślą o lekkich cięciach, w
tym też wykonywanych nad głową.
Milwaukee M12 JS-22B świetnie wpisuje
się w przedstawione powyżej scenariusze. Urządzenie jest małe i lekkie, dlatego wygodne i poręczne. Jego źródłem
energii jest akumulator litowo-jonowy o
napięciu 12 V i pojemności 1,5 Ah (moż-
Fi
l
J
r t alnar ze
dz
uruchomieniu maszyny włącza się dioda
oświetlająca miejsce pracy. Bardzo ciekawie wygląda również uchwyt mocujący brzeszczot. Można go nazwać szybkomocującym SDS – osprzęt wystarczy
wcisnąć w gniazdo, a kliknięcie oznacza
jego prawidłowy montaż. Przesunięcie
dźwigni blokującej brzeszczot powoduje
jego wyskoczenie z uchwytu – nie musimy
więc wyciągać gorącego ostrza i narażać
się na ryzyko poparzenia palców. Ruch
brzeszczotu stabilizowany jest rolką prowadzącą umieszczoną blisko obrabianego
materiału.
Wyrzynarką Milwaukee M12 JS-22B
można wykonywać również cięcia skośne. Stopa urządzenia ma mechanizm
pochylania w zakresie +-45°. Ważne
w tym przypadku jest to, że zmianę
skosu nachylenia maszyny względem
powierzchni obrabianego materiału
wykonujemy beznarzędziowo za po-
mocą dźwigni i podziałki kątowej. Na
spodzie stopy znajdziemy specjalną
nakładkę ochronną, która nie rysuje powierzchni podczas cięcia. Bardzo ciekawie prezentuje się również
kształt maszyny. Silnik z przekładnią
umieszczony jest w małej obudowie,
a rękojeść główna ze zintegrowanym
włącznikiem głównym stanowi gniazdo
dla akumulatora.
W praktycznych próbach redakcyjnych
sprawdzaliśmy przydatność maszyny w
cięciach szybkich i czystych (precyzyjnych). Choć w pierwszym rodzaju prac
sprzęt spisuje się całkiem przyzwoicie
(przecięliśmy 300-milimetrową deskę
sosnową o grubości 20 mm w 13 s),
nie są one jednak jego główną domeną, gdyż konstruktorzy nie zastosowali
w Milwaukee M12 JS-22B mechanizmu
pendulum służącego do wykonywania
szybkich cięć w materiałach drewnianych. Testowana akumulatorówka doskonale za to poradziła sobie w cięciu
czystym. Stabilne prowadzenie brzeszczotu sprawia, że Milwaukee wykonuje
cięcia nawet w trudnym materiale bez
jakichkolwiek zadziorów.
Marek Pudło, pins
Dane techniczne wyrzynarki akumulatorowej
Milwaukee M12 JS-22B
Prędkość skokowa
Skok brzeszczotu
Typ akumulatora/napięcie/pojemność
0-2800/min
19 mm
Li-Ion/12 V/1,5 Ah
Test młotka udarowo-obrotowego Stayer HD3K
Stayer HD3K silnik o mocy 710 W
umieszczony jest prostopadle do
osi obrotu wrzeciona. Taka konstrukcja
daje bardzo dobre wyważeniem urządzenia i w konsekwencji dużą wygodę
pracy. Zespół napędowy osiąga maksymalnie 5000 obr./min i generuje do
900 udarów/min (każdy z energią 2,2
J). Oba parametry są regulowane płynnie za pomocą dużego, dwupalcowego włącznika głównego. Wybór trybu
pracy (wiercenie, wiercenie z udarem,
kucie) odbywa się za pomocą przełącznika umieszczonego z boku obudowy.
Ma on czwarte ustawienie służące do
pozycjonowania (obracania) dłuta.
Warto wspomnieć, że w konstrukcji przekładni zastosowano sprzęgło
przeciążeniowe. Odłącza ono napęd
w momencie zakleszczenia się wiertła i chroni w ten sposób użytkownika
oraz narzędzie przed negatywnymi
LP
Dane techniczne akumulatorowego młotka udarowego Stayer HD3K
Moc
Maks. obroty
Maks. częstotliwość udarów
Energia pojedynczego udaru
Maks. średnica wiercenia wiertłami w betonie/stali/
Waga
710 W
900/min
5000/min
2,2 J
26/13 mm
2,9 kg
stu ogląd
aj
z te
po
i.p
w.
l
Fi
l
m
na
W
skutkami takiej sytuacji. Dodatkowo
zoptymalizowany przepływ powietrza
zmniejsza ilość pyłów podczas pracy elektronarzędziem nad głową, np.
podczas wiercenia w suficie, i chroni
w ten sposób użytkownika przed nadmiernym kontaktem ze szkodliwymi
drobinami kurzu.
Młotek ma pochłaniające wibracje
okładziny softgrip na uchwycie głównym i pomocniczym. Użytkowanie Stayer HD3K ułatwia uchwyt narzędziowy
SDS-plus (podczas montażu/demontażu
wiertła w gnieździe trzeba odciągnąć
tuleję blokującą). Drugim elementem
jest dodatkowy uchwyt boczny, który
można obracać wokół osi młotka i dopasowywać jego położenie do specyfiki zadania. Można w nim zamocować
ogranicznik głębokości wiercenia. I na
koniec – bezstresowe przemieszczanie
się po pomieszczeniu ułatwia 4-metrowy kabel zasilający.
Stayer poradził sobie z 28-milimetrowym wiertłem SDS-plus i betonem B40.
Otwór o głębokości 10 mm wywierciliśmy w nim w 1 min 42 s. Następnie
wykonaliśmy bardziej typowe zadanie
dla młotków SDS-plus, zakładając wiertło 20 mm. 100-milimetrowy otwór powstawał w tym samym klocku betonu
B40 w czasie 37 s. Sprawdizliśmy jeszcze zdolność wiercena bezudarowego
w drewnie, zakładając wycinak jednosotrzowy o średnicy 57 mm. Wywierciliśmy nim otwór o głębokości 66 mm
w czasie 8 s. Reasumując, niewielkie
rozmiary narzędzia – waga 2,9 kg i całkowita długość 320 mm – mogą mylić,
w urządzeniu tym bowiem drzemią naprawdę spore możliwości, co pokazały
nasze testy.
ww
Stayer HD3K to młotek udarowo-obrotowy
klasy 3 kg o klasycznej budowie w kształcie
litery „L”. Narzędzie mieliśmy okazję
przetestować w redakcyjnym warsztacie.
r t alnar ze
dz
nasz test
GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
37
Test pił tarczowych Bosch Construct Metal
Do redakcyjnego warsztatu trafiły piły tarczowe
Bosch Construct Metal. Skorzystaliśmy
więc z okazji i bliżej przyjrzeliśmy
się ich możliwościom roboczym.
Z
anim opowiemy o piłach tarczowych
Bosch Construct Metal, kilka słów o
popularnych metodach cięcia stali. W
Polsce najczęściej stosowanymi narzędziami do cięcia elementów stalowych
są tarcze korundowe napędzane przez
szlifierki kątowe/przecinarki półstacjonarne oraz piły taśmowe. Pierwszą z
tych metod najczęście stosują warsztaty i małe zakłady, zaś drugą – przemysł.
Wartość drugiej metody jest dotąd niekwestionowana, gdyż za pomocą niej
można efektywnie ciąć duże bloki stalowe lub jednocześnie wiele jednorodnych elementów, np. prętów. Metoda ta
stosowana jest do przygotowania elementów metalowych do dalszej obróbki
przemysłowej.
Jeśli zaś chodzi o pierwszą ze wspomnianych metod (cięcie z użyciem tarcz
korundowych), ma ona wiele wad. Po
pierwsze, wykonuje się nią tzw. obróbkę na gorąco, co powoduje przypalenia i
Geometria zębów pił Bosch Construct Metal
przebarwienia elementów, które trzeba
następnie usunąć za pomocą szlifowania. Po drugie, podczas cięcia powstaje duży snop iskier, który jest niebezpieczny dla operatora maszyny i
może ponadto spowodować pożar w miejscu pracy. Po trzecie, metoda ta w wypadku
wykonywania dużej serii
cięć jest mało efektywna ekonomicznie, jak
też pod względem
wydajności,
gdyż
tarcze
korundowe bardzo szybko
zużywają się i
trzeba je często
zmieniać, co – jak
wiadomo – powoduje przestoje w
pracy. Po czwarte, jej efektem
jest niska jakość
(zgrubna) krawędzi po przecięciu.
Dlatego obecnie coraz częściej stosuje
się metodę alternatywną, czyli cięcie metali piłami tarczowymi.
Narzędzia te u nas jeszcze
uchodzą za przeznaczone do
cięcia drewna lub materiałów
drewnopochodnych. Tak jednak nie
jest. Oczywiście, piły tarczowe stosowane do cięcia metali różnią się od ich
odpowiedników do cięcia drewna, mają
bowiem specjalnie wykonane uzębienie
z odpowienio dobranego rodzaju węglika spiekanego. Przyjrzyjmy się więc
bliżej tarczom do metalu na przykładzie testowanej piły Bosch Construct
Metal.
W narzędziu tym zastosowano naprzemiennie węglikowe zęby trapezowe i
płaskie (fazowane) o neutralnym kącie
natarcia wynoszącym 0° z ogranicznikiem ich zagłębienia. Konsekwencją
takiej geometrii jest zarówno cięcie
małym wiórem, jak i zabezpieczenie
zębów przed ułamaniem na skutek zbyt
dużego ich zagłębienia się w twardym
materiale. Analizowane piły Bosch mają
zoptymalizowane uzębienie do cięcia
stali niskowęglowej i są przeznaczone
do obróbki elementów wykonanych z
niej (maks. HRC 45) i metali nieżelaznych:
rur, profili, blach, prętów, szyn do
kabli i instalacji (zalecana grubość materiału to ok. 1-4 mm). W korpusie tych
narzędzi wykonano szczeliny dyletacyjne (system Vibration Control) znacznie
redukujące hałas i wibracje. Konsekwencją ich zastosowania jest też to,
że piły Bosch Construct Metal nie drgają w czasie cięcia i dają czyste krawędzie po przecięciu. Jeśli narzędzia te
stosuje się na dobrej klasy pilarkach i
przecinarkach, zapewniają bardzo
dużą dokładność
obróbki. Można
nimi wykonywać
następujące rodzaje cięć: prostopadłe oraz
kątowe w pionie
i poziomie.
Piły Bosch Construct Metal są
wysokotrwałe
i
produkowane
w
wersjach o średnicach 160-355 mm.
Można je więc stosować w ręcznych i stacjonarnych przecinarkach do
metalu.
Do redakcyjnego warsztatu trafiła tarcza Bosch Construct Metal o
średnicy 355 mm. Dlatego do jej napędu zastosowaliśmy przecinarkę Jepson
A
B
(obroty – 2100/min). Wykonaliśmy cięcia
rury stalowej i kątownika. Uzyskaliśmy
bardzo dobre jakościowo rezultaty, czyli bardzo gładkie krawędzie po przecięciu, których nie trzeba już obrabiać.
Nadmieniamy, że nie było na nich też
żadnych przypaleń czy przebarwień,
gdyż w czasie cięcia dochodziło tylko
do bardzo małego iskrzenia (w porównaniu z pracą tarczą korundową można
nawet powiedzieć, że piła zupełnie nie
iskrzyła).
Korzyści z zastosowań tarcz Bosch Construct Metal są więc następujące: po
pierwsze – cięcie stosunkowo zimne, co
eliminuje przebarwienia obrabianego
materiału, po drugie – czyste krawędzie
po przecięciu, po trzecie – dokładny
wymiarowo rzaz, co daje w efekcie precyzję cięcia, po czwarte – czyste środowisko pracy (brak charakterystycznego
mocnego zapachu powstającego podczas cięcia tarczami korundowymi).
LP
A
B
Rezultaty cięcia: a) tarczą Bosch Construct Metal (czyste, bez przebarwień, dokładne krawędzie), b) tarczą korundową (nierówne krawędzie, przebarwienia)
O K I EM F A C H O W C A
38 GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
Wiertła z uchwytem sześciokątnym 1/4 cala
Wiertła wyposażane są w różne uchwyty. Ich rodzaj
zależy głównie od przeznaczenia tych narzędzi.
W naszym artykule przyjrzymy się bliżej wiertłom
z uchwytem 6-kątnym 1/4”.
O
statnio coraz bardziej popularne stają się wiertła z uchwytami 6-kątnymi 1/4” służące do obróbki metalu, drewna, ceramiki i
szkła. Narzędzia te mają swoje odpowiedniki z uchwytami cylindrycznymi, które obecnie są najpopularniejsze i najbardziej typowe. Można
zatem postawić pytanie, które z
wykonań tych narzędzi jest bardziej
poręczne: z uchwytem 6-kątnym
czy cylindrycznym. Aby rozstrzygnąć tę kwestię, posłużymy się jako
przykładem wiertłami z uchwytami
6-kątnymi do metalu, drewna, ceramiki i szkła Makity, które oznaczono
wspólną nazwą „Economy”. Japońska firma oferuje w tym wykonaniu
następujące rodzaje wierteł: kręte
do metalu z pokryciem azotkiem
tytanu (TiN), kręte do drewna, świdry do drewna i wiertła specjalne
z wkładką z węglików spiekanych
do wykonywania otworów w ceramice i szkle.
Jeśli chodzi o tzw. kwestię szybkości i jakości wiercenia, narzędzia z uchwytami 6-kątnymi i cylindrycznym, o ile część roboczą
mają taką samą, są równorzędne.
Nie powinny występować żadne
różnice w ich pracy, wydajności
czy jakości skrawania. Jeśli takowe się pojawią, należy uznać je
za przypadkowe lub wynikające z
wadliwej obsługi wiertarki lub wiertarko-wkrętarki. Wiertła z uchwytem 6-kątnym mają jednak pewną
przewagę nad ich odpowiednikami
z chwytem cylindrycznym, a mianowicie nie ma z nimi żadnych problemów podczas wiercenia, gdyż nie
dochodzi do ich „obracania się” w
uchwycie wiertarki w wyniku użycia
dużej siły. Umożliwiają one szybkie mocowanie w chwycie 6-kątnym
1/4”. Wymiana narzędzi jest wtedy błyskawiczna i polega w zasadzie na ich wyjęciu oraz włożeniu
w taki uchwyt. Nie trzeba przy
tym używać żadnej siły, tak jak
w wypadku uchwytów wiertarskich. Stąd znacznie przyspieszają i ułatwiają one wykonanie prac,
podczas których musimy użyć
wierteł o różnych średnicach lub
rodzajach albo zmieniać wiertła
na bity i odwrotnie, np. w trakcie
łączenia elementów drewnianych
wkrętami o dużych średnicach.
Ponadto są one dostosowane do
pracy z nowej generacji elektronarzędziami
akumulatorowymi,
których jednym z przedstawicieli
jest akumulatorowa 4-funkcyjna wiertarko-wkrętarka udarowa
18V Makita BTP140RFE (zob. na
zdjęciu). Jej funkcje to: wiercenie
(2 biegi), wkręcanie, wiercenie i
wkręcanie udarowe. Wyposażono
ją w uchwyt sześciokątny 1/4”
dopasowany do omawianych tu
wierteł. Aby nią wiercić wiertłami
z uchwytem cylindrycznym, potrzebny jest dodatkowy uchwyt
wiertarski z mocowaniem 6-kątnym 1/4”.
Należy zapytać, jakie są ograniczenia
zastosowania
takich
wierteł. Wynikają one z ich konstrukcji, a dokładniej mówiąc,
z wielkości przekroju 6-kątnego
ich chwytu. Ponieważ jest on niewielki (1/4”), narzędzia z takimi
chwytami mają małe średnice:
np. wiertła do metalu – od 3 do 13
mm, wiertła kręte do drewna – od
3 do 15 mm, świdry – od 6 do 21
mm. Dla porównania podajemy, że
wiertła kręte z uchwytem cylindrycznym do drewna mają średni-
ce od 3 do 30 mm, świdry do 32 mm
(oczywiście, świdry mają uchwyty
6-kątne o większym przekroju niż
1/4”). Zatem zakres ich zastosowań
jest ograniczony. Jednakże wystarczają one do wykonywania większości prac, podczas których używa
się wiertarek i wiertarko-wkrętarek
itp. Otwory bowiem, które zwykle
wykonujemy tymi elektronarzędziami, nie mają większej
średnicy niż 10-12 mm. Dlatego,
pomimo wspomnianych tu ograniczeń, ich użyteczność okazuje
się wysokiego stopnia. Zachęcamy więc do ich częstszego stosowania.
pins
Dobór podziałki zębów brzeszczotu wyrzynarki
Prawidłowe cięcie wyrzynarką wymaga
od operatora nie tylko użycia brzeszczotu
przeznaczonego do cięcia danego rodzaju
materiału, ale także dobrania tego typu narzędzia
o odpowiedniej podziałce zębów.
Z
anim opowiemy o zasadach doboru brzeszczotu, przypomnimy, co
to jest podziałka zębów brzeszczotu.
Wyrażana jest ona przeważnie liczbą
całkowitą i informuje o liczbie zębów
mieszczących się na odcinku 1 cala (ok.
2,5 cm), np. podziałka Z = 4 oznacza,
że na odcinku jednego cala mieszczą
się 4 zęby, a podziałka Z = 12 – 12 zębów. Większa podziałka oznacza więc
mniejsze (drobniejsze) zęby, a mniejsza – odwrotnie, czyli większe.
Aby udowodnić wpływ wielkości podziałki na jakość cięcia, wykonaliśmy dwa
doświadczenia, wykorzystując do tego
wyrzynarkę Makita 4327. Urządzenie ma
moc 450 watów i elektroniczną regulację
suwów brzeszczotu w zakresie 500-3100
min-1 oraz rękojeść żelazkową z miękkimi wykładzinami typu soft grip. Cięliśmy
nim cienką sklejkę brzeszczotem o dużej
podziałce. W efekcie otrzymaliśmy bardzo postrzępioną powierzchnię cięcia.
Po zastosowaniu odpowiedniego brzeszczotu o większej podziałce jakość cięcia była zadowalająca. Dlaczego tak się
stało, wyjaśniamy poniżej. Przy okazji
zachęcamy użytkowników elektronarzę-
dzi do przeprowadzania takich prób, bo
to pomoże dobrać najodpowiedniejszy
brzeszczot do wykonywanych operacji.
Zgodnie z wynikami naszego doświadczenia dobór podziałki zębów uzależniony jest od długości, na której pracują,
czyli od głębokości cięcia. Dlatego w
celu prawidłowego dobrania brzeszczotu do obróbki danego elementu należy
zmierzyć grubość przecinanych elementów oraz ich kształt, aby móc stosować
w praktyce następującą zasadę: 3-6 zębów powinno jednocześnie skrawać materiał, zwłaszcza jeśli jest twardy. Jeżeli
podziałka zębów jest większa lub równa
grubości przecinanego materiału, uszko-
dzą one obrabiany element (powstają
wtedy wyrwania), a w skrajnym przypadku dojdzie do wyłamania zębów i zniszczenia brzeszczotu. Ma to także szkodliwy wpływ na wyrzynarkę, np. może
doprowadzić do uszkodzenia mocowania
brzeszczotu, a w przypadku dłuższego
zablokowania jego ruchu – do nadmiernego przeciążenia silnika i uszkodzenia
uzwojeń lub zerwania przekładni zębatej. Konsekwencje pracy brzeszczotem
z nieodpowiednią podziałką zębów są
więc dość kosztowne: zniszczenie materiału, duży spadek wydajności pracy, a
przy tym znaczne zmniejszenie żywotności maszyny.
Jeśli postąpimy zgodnie z powyżej
przedstawioną zasadą doboru podziałki
zębów, a mianowicie do cięcia materiału
użyjemy od 3 do 6 zębów brzeszczotu i
zapewnimy im odpowiedni posuw, obróbka będzie równomierna i prowadzona odpowiednią grubością wiórów. Taka
praca stabilizuje ruch posuwisty brzeszczotu i nie dopuszcza do jego drgań. W
efekcie nie tylko uzyskujemy założone
rezultaty obróbki, ale także optymalnie
wykorzystujemy wyrzynarkę i brzeszczoty, zachowując przy tym ich maksymalną żywotność.
pins
nasz test
GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
39
Test akumulatorowej piły szablastej Makita JR100D
Gdy mamy do obcięcia drewnianą listewkę, kawałek
plastikowej lub miedzianej rurki czy nawet stalowy
pręt w naprawdę ciasnym zakamarku, możemy
do tego celu użyć małej akumulatorowej piły
szablastej. To bardzo wygodny sprzęt, który skutecznie
zastępuje narzędzia ręczne i szlifierki kątowe.
M
akita JR100D to jedno z najciekawszych rozwiązań na rynku. Najnowsza
akumulatorowa piła szablasta japońskiego
producenta wyróżnia się spośród innych
tego typu elektronarzędzi ciekawymi
rozwiązaniami technologicznymi. Przede
wszystkim konstruktorzy z Kraju Kwitnącej Wiśni zastosowali beznarzędziowo
obsługiwany uchwyt narzędziowy. Montaż w nim brzeszczotu sprowadza się do
wciśnięcia go w gniazdo uchwytu. Blokowanie odbywa się automatycznie. Żeby
wyjąć brzeszczot, wystarczy przesunąć
w bok dźwignię mechanizmu blokującego
– osprzęt wyskoczy z gniazda. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie, które nie tylko
przyspiesza zmianę narzędzia roboczego,
ale także zapobiega poparzeniom dłoni
przy wykonywaniu tej czynności. Bardzo
ciekawie prezentuje się również sterowanie pracą piły szablastej Makita. Użytkownik do uruchamiania narzędzia ma do
dyspozycji dwa włączniki – jeden długi
umieszczony pod spodem obudowy maszyny, drugi zaś tradycyjny, zintegrowany
w tylnej rękojeści pistoletowej. Oba mają
blokady do pracy ciągłej. Dodanie drugiego włącznika w przedniej części maszyny
sprawiło, że piłę można obsługiwać jedną
ręką.
Napęd zastosowany w Makicie JR100D
generuje maksymalnie 3300 suwów/min
przy 13-milimetrowym skoku brzeszczotu. Mając do dyspozycji takie parametry
techniczne, przetniemy drewno lub PCV
o maksymalnej grubości 50 mm. Prędkość
obrotowa silnika, a tym samym częstotliwość posuwu brzeszczotu regulowana jest
płynnie za pomocą włączników spustowych. Naciśnięcie jednego z nich powoduje także automatyczne włączenie diody
oświetlającej miejsce pracy. W układzie
napędowym „tygrysicy” zastosowano
elektryczny hamulec, który zatrzymuje
brzeszczot praktycznie natychmiast po
wyłączeniu zasilania.
Akumulatorowa piła szablasta Makita
JR100D zasilana jest niewielkim akumulatorem litowo-jonowym o napięciu 10,8 V i
pojemności 1,3 Ah. To standardowa (systemowa) bateria, która jest źródłem energii
dla wielu innych elektronarzędzi Makity.
Może być więc stosowana zamiennie w
różnych maszynach tego producenta. Piła
została wyposażona w systemy elektro-
niczne, które chronią akumulator przed
nadmiernym obciążeniem, zbytnim rozładowaniem czy przeładowaniem i przegrzaniem w trakcie szybkiego napełniania
energią. Dzięki tym rozwiązaniom akumulator Li-Ion to nowoczesna konstrukcja,
która charakteryzuje się dużą wydajnością i trwałością. Warto tutaj wspomnieć,
że niewielkie rozmiary baterii pozwalają
praktycznie w całości ukryć ją w rękojeści
prezentowanej maszyny. To właśnie m.in.
dzięki małemu źródłu zasilania jednym z
największych walorów Makity JR100D są
jej gabaryty. Całkowita długość piły to
zaledwie 355 mm, a masa tylko 1,2 kg.
Sprzęt jest więc świetnie przystosowany
do działania w ciasnych miejscach. Warto
wspomnieć też o odpowiednio dobranej
średnicy uchwytu głównego (do pracy jedną ręką) i materiałach antypoślizgowych,
które znajdują się na każdym chwytnym
elemencie urządzenia.
W redakcyjnych testach sprawdziliśmy
rzeczywiste możliwości akumulatorowej
piły szablastej Makita JR100D. W pierwszej próbie cięliśmy miedzianą rurkę o
średnicy 16 mm. Ten dość miękki materiał
nie stanowił dla Makity żadnego wyzwania
(10 s). Z podobnym skutkiem testowane
elektronarzędzie skróciło fragment płyty
wiórowej o grubości 16 mm i szerokości
80 mm.
Warto zaznaczyć, iż JR100D będzie dostępna w dwóch wersjach: bez akumulatora i ładowarki oraz z dwoma akumulatorami i ładowarką.
Marek Pudło, pins
Dane techniczne akumulatorowej piły szablastej Makita JR100D
Liczba suwów
Skok brzeszczotu
Maks. grubość cięcia drewna
Rodzaj baterii/napięcie/pojemność
Waga
0-3300 min-1
13 mm
50 mm
Li-Ion/10,8 V/1,3 Ah
1,2 kg
Test wielofunkcyjnej pilarki Makita LH1200FL
Makita LH1200FL to trochę taki Transformer z reklamy
Citroena C4. W ciągu kilku sekund przeistacza się
z pilarki stołowej w piłę ukośnicę i odwrotnie.
Oferuje zatem więcej funkcji niż klasyczna kapówka
i stanowi uniwersalną propozycję dla wszystkich
specjalistów zajmujących się stolarstwem.
K
iedy Makita LH1200FL jest złożona w pozycji transportowej, nie można poznać,
że to elektronarzędzie dwufunkcyjne. W
rzeczywistości jest to tradycyjna ukośnica
z przekonstruowaną głowicą tnącą. Nad
silnikiem umieszczono bowiem stół roboczy
zamiast zwykłej osłony tarczy tnącej. Dzięki temu Makita w pozycji zablokowanej jest
pilarką stołową, czyli najzwyklejszą krajzegą, a w układzie z odblokowanym silnikiem
pełni funkcję klasycznej kapówki.
W trybie pracy jako pilarka stołowa najważniejszym elementem konstrukcji elektronarzędzia, na który warto zwrócić uwagę, jest
oczywiście stół roboczy. Blat o rozmiarach
465 x 307 mm jest wykonany z aluminium.
Poprzez jego opuszczanie i podnoszenie
reguluje się głębokość cięcia (maksymalna grubość ciętego elementu to 52 mm).
Użytkownik ma również do dyspozycji
prowadnicę równoległą, która pełni rolę
ogranicznika i pomaga realizować cięcia o
powtarzalnych wymiarach. Podziałka milimetrowa umożliwia precyzyjne ustawienie
prowadnicy w odpowiedniej odległości od
tarczy. Jej ostrze przez cały czas pracy
ukryte jest pod specjalną plastikową osłoną ruchomą, która je odsłania w momencie
rozpoczęcia cięcia. Dolna część ostrza jest
również zabezpieczona specjalną plastiko-
Dane techniczne wielofunkcyjnej pilarki ukośnicy Makita LH1200FL
Moc
Obroty
Średnica piły/otworu mocującego
Nastawianie cięcia kątowego
Nastawianie cięcia skośnego
Głębokość cięcia stołowego
Głębokość x szerokość cięcia (kąt x skos)
0° x 0°/0° x 45°/45° x 0°/45° x 45°
Wskaźnik laserowy/oświetlenie diodowe
Waga
1650 W
3800/min
305/30 mm
+52°
-47° do +52°
52 mm
200 x 62/200 x 40/135 x 62/125
x 40 mm
+/+
20,7 kg
wą osłoną, którą się zdejmuje podczas używania maszyny jako ukośnicy.
Gdy odblokujemy głowicę tnącą z blatem
roboczym pilarki stołowej, Makita LH1200FL
przekształci się w ukośnicę. W modelu tym
nie ma prowadnic do cięcia wzdłużnego,
więc głowicy z silnikiem nie można przesuwać do przodu i do tyłu, a tylko zagłębiać tarczę w ciętym materiale. Piła wraz
z silnikiem może być za to obracana wokół
osi poziomej, co pozwala realizować cięcia
skośne w zakresie +45°. Płyta obrotowa stołu umożliwia z kolei regulowanie poziomego
kąta cięcia w zakresie -47° (lewo) do +52°
(prawo). Na podziałce zdefiniowane są stałe
punkty ustalające (0°, ±22,5°, ±31,6°, ±45°,
±60°). Pośrednie wartości blokuje się zaciskiem w rękojeści. Do stołu można zamocować poszerzenia, które pozwalają obrabiać
długie elementy. Cięty materiał mocuje się
do blatu zaciskiem imadłowym.
Wspólnym dla obu funkcji Makity LH1200FL
jest oczywiście silnik. Jednostka napędowa
ma moc 1650 W i zapewnia pile maksymalną
prędkość obrotową na poziomie 3800 obr./
min. Wartość ta jest odpowiednio dobrana
do średnicy obsługiwanej tarczy (305 mm).
W układzie napędowym konstruktorzy zastosowali m.in. system łagodnego rozruchu,
który ogranicza zużywanie się podzespołów
elektrycznych maszyny i chroni instalację
zasilającą przed przeciążeniami, a także
elektryczny hamulec wybiegowy zatrzymujący obracającą się tarczę w kilka sekund
po wyłączeniu zasilania. Pilarka ma dwuelementowy włącznik z zabezpieczeniem
przed przypadkowym uruchomieniem.
Zastosowanie takiego rozwiązania było
konieczne do uruchamiania piły w trybie
pilarki stołowej. Z innych elektrycznych
rozwiązań znajdziemy w Makicie LH1200FL
diody oświetlające miejsce pracy i laserowy
wskaźnik wizualizujący linię cięcia. Działają
one wtedy, gdy wykorzystujemy maszynę
jako piłę ukośnicę.
Mogłoby się wydawać, że dwufunkcyjna
piła Makita LH1200FL będzie dużo ważyć.
Okazuje się jednak, że jej całkowita masa
to zaledwie nieco ponad 20 kg. Wynik taki
osiągnięto dzięki zastosowaniu lekkich
materiałów: stopów magnezowych i aluminium. Urządzenie może być więc z łatwością przenoszone samodzielnie z miejsca na
miejsce.
Obsługa Makity LH1200FL jest bardzo łatwa. Żeby zmienić piłę ze stołowej w ukośnicę lub odwrotnie, trzeba dosłownie kilku
ruchów. Dzieje się to szybciej niż animowana zmiana Citroena C4 we wspomnianego
Transformera. Dużą wagę konstruktorzy
przyłożyli do bezpieczeństwa pracy. Ostrze
piły jest w każdej konfiguracji szczelnie zakryte osłonami. Włączniki zasilania ukryto
pod plastikowymi osłonkami zapobiegającymi przedostawaniu się do środka pyłu i
wilgoci. Urządzenie spełnia także rynkowe
normy dbałości o czystość otoczenia pracy.
W podstawie zamocowano dwa przyłącza
do odkurzacza przemysłowego – jedno wykorzystuje się podczas pracy na stole, drugie przy cięciu ukośnicą.
W redakcyjnym warsztacie przetestowaliśmy wielofunkcyjną pilarkę ukośnicę Makita
LH1200FL w obu trybach. Cięcie stacjonarne przeprowadziliśmy z wykorzystaniem
fragmentu płyty wiórowej (16 mm x 500
mm, 6 s). W trybie ukośnicy skracaliśmy
sosnową deskę o wymiarach 20 mm x 300
mm (3 s). Jakość cięcia czystego testowaliśmy na panelu podłogowym z jotoby. We
wszystkich zadaniach sprzęt spisywał się
bez zarzutów, dysponując odpowiednią
mocą i zapewniając wysoką jakość cięcia.
Marek Pudło, pins
porady
40 GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
Wiercenie w drewnie (cz. XII)(część XI)
oki e m f a chowc a
Wiertła płaskie Bosch SelfCut speed
Bosch właśnie wprowadza na rynek nową odmianę
wierteł płaskich SelfCut speed o zwiększonej
efektywności pracy i jakości wykonywanych
otworów. Przyjrzeliśmy się bliżej tym narzędziom
w redakcyjnym warsztacie.
Z
dawałoby się, że wiertła płaskie mają
już konstrukcję skończoną i najdoskonalszą z możliwych, a tu okazuje się,
że można ją jeszcze ulepszyć. Dokonali
tego boschowscy konstruktorzy, opracowując wiertła SelfCut speed.
Klasyczne wiertła płaskie mają płaską
głowicę skrawającą przechodzącą w
uchwyt cylindryczny zakończony przeważnie sześciokątem SW 1/4”. Z powodu
kształtu tej głowicy nazywamy je płaskimi. W przypadku wierteł Bosch SelfCut
speed ich głowica została specjalnie wyprofilowana (odpowiednio wybrzuszona). Pozwoliło to zakończyć ją bardziej
agresywnymi (o większym kącie natarcia niż w klasycznych wykonaniach tych
wierteł) ostrzami wycinającymi wnętrze
otworu. W efekcie sam proces wiercenia przebiega znacznie szybciej niż w
przypadku klasycznych wierteł płaskich
i efektywniej usuwane są wióry ze strefy
obróbki. Boschowscy kostruktorzy zrezygnowali z ostrza prowadzącego, tak
charakterystycznego dla wierteł płaskich, zastępując je pilotem w kształcie
gwintowanego stożka, który prowadzi
wiertło i wyznacza osiowość otworu.
Skok jego gwintu określa też wielkość
wykrawanego wióra, a więc optymalizuje pracę narzędzia, polepszając przy
tym jakość otworu. Dzięki niemu wiertło samo zagłębia się w materiał, a więc
operator wiertarki nie musi na nie mocno
naciskać, aby uzyskać odpowiedni wiór.
Zmodyfikowane zostały też stożkowane
ostrza obwodowe, nadano im bardziej
agresywny szpiczasty kształt i nieco odsunięto od bocznych krawędzi głowicy.
Bosch SelfCut speed wyposażono też w
boczne ostrza, których nie mają klasyczne i modyfikowane wiertła płaskie
(z tzw. gwintowanym ostrzem pilotującym). Ostrza te stanowią wspomniane
boczne krawędzie głowicy roboczej. Są
one odpowiednio kątowo sfazowane (na
tzw. krawędzi łączącej je ze szpiczastymi ostrzami obwodowymi), zaokrąglone
zgodnie z jej wyprofilowaniem (wybrzuszeniem) i naostrzone. Pracują analogicznie do rozwiertaków.
Kombinacja wymienionych ostrzy daje
następujący skutek – podczas wiercenia
najpierw nacinany jest wstępnie obwód otworu (ostrza obwodowe i krawędziowe sfazowane), a następnie ostrza
boczne wycinają go ostatecznie. Dzięki
temu nie powstają wystające z otworu
zadziory, a samo wnętrze otworu jest
dość gładkie. Można więc powiedzieć,
że Bosch SelfCut speed wiercą nie tylko szybciej od klasycznych wierteł
Porównawczy test klasycznego wiertła płaskiego
płaskich, ale także wykonują otwory o
wiele lepszej jakości. Innowacyna konstrukcja wierteł SelfCut speed została
przez Boscha opatentowana. Narzędzia
te przeznaczone są do wiercenia w drewnie miękkim i twardym oraz dostępne
w wykonaniach o średnicach 6-40 mm i
długości roboczej 152 lub 400 mm. Można
dokupić do nich przedłużki 152 i 305 mm
z uchwytem szybkomocującym.
W testach redakcyjnych porównaliśmy
wiertła Bosch SelfCut speed z klasycznymi wiertłami płaskimi. Wykorzystaliśmy do tego wykonania tych narzędzi o
średnicy 25 mm. Do ich napędu użyliśmy
wiertarki Bosch GBM 13 HRE Professio-
N – otwory wywiercone Boschem SelfCut speed (widoczna wyższa jakość), S – otwory wykonane klasycznym wiertłem płaskim (znacznie niższa jakość)
nal o mocy 550 W (obroty na biegu jałowym – 0-550/min). Najpierw wierciliśmy
w belce sosnowej otwory o głębokości
12,5 cm. Wiertło SelfCut speed wykonało
je w czasie 12,07 s (zastosowano mały nacisk na wiertarkę), zaś klasyczne – 18,22
s (stosowano duży nacisk). Drugą próbę
przeprowadziliśmy w elemencie z dębu.
Wierciliśmy w nim otwory o głębokości
3,5 cm. Wiertłem SelfCut speed wykonaliśmy je w czasie 5,46 s (niewielki nacisk),
zaś klasycznym w – 11,72 s (duży nacisk).
Jak widać, czasy pokazują znaczną przewagę w wydajności pracy wiertła Bosch
SelfCut speed. Po dokonaniu oględzin
jakości otworów okazało się, że i w tej
kategorii nowe wiertła Boscha znacznie
przewyższają tradycyjne ich wykonania.
Warto tu także wspomnieć, że wymagają
one do efektywnego wiercenia znacznie
mniejszego nacisku niż klasyczne wiertła
płaskie i dlatego nie powodują zmęczenia
operatora.
LP
Test wiertła Bosch SelfCut speed
NOWOŚĆ! GGS 28 LP
Professional.
Szlifierka prosta z włącznikiem
czuwakowym gwarantującym
pełną ochronę użytkownika.
Mocny 500 W silnik zapewnia
szybki postęp pracy
a przedłużona konstrukcja
umożliwia precyzyjne szlifowanie
również w miejscach trudno
dostępnych.
www.bosch-professional.pl
Tylko Bosch!
Najwyższy standard
bezpieczeństwa pracy!
e l e k t r on a r z ę d z i a
GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
41
Bosch dla drogownictwa
Bosch stara się tak konstruować swoje urządzenia,
elektronarzędzia i akcesoria tak, aby tworzyły systemowe
rozwiązania umożliwiające efektywne wykonywanie
różnych prac. Dzięki temu firmy zajmujące się budową
dróg i infrastruktury inżynieryjnej mogą w ofercie
niemieckiego koncernu znaleźć wiele urządzeń
przydatnych w prowadzonych przez siebie pracach.
Młoty i osprzęt
Nie można sobie wyobrazić praktycznie
żadnych prac drogowych bez wykorzystania pneumatycznych młotów kujących. Do
najcięższych zadań destrukcyjnych (kucie
asfaltu, podbudowy betonowej) używa
się najcięższych młotów wyburzeniowych
z uchwytami 6-kątnymi (np. GSH 27 VC).
Często jednak w terenie trzeba wywiercić duży otwór, a to można zrobić jedynie
modelami kująco-wiercącymi z uchwytami SDS-max. W ofercie firmy Bosch znajdziemy wiele ciekawych propozycji takich
maszyn w klasach wagowych od 5 do 11
kg, narzędzia proste w swojej konstrukcji
i niezawodne (np. GBH 5-38, GBH 7-46 DE
czy GBH 11 DE), jak i zaawansowane technologicznie o ponadprzeciętnych możliwościach kucia i wiercenia (np. GBH 5-40 DCE
lub GBH 8-45 DV). Wedle przysłowia – dla
każdego coś właściwego. Wszystkie młotki Bosch – od najmniejszych do największych – mają nowoczesne silniki i wydajne
mechanizmy udaru pneumatycznego. W
konstrukcji mechanizmów napędowych
niektórych młotków Bosch zastosowano
rozbudowane układy elektroniczne, np.
system stabilizacji obrotów Constant Electronic, układ zapewniający maksymalną
wydajność mechanizmu udarowego (Turbo
Power) czy płynne sterowanie parametrami pracy silnika. Młotki Bosch są więc
skuteczne w każdym zadaniu, zapewniając szybkie wiercenie i efektywne kucie.
Przy tym bezpieczne – w najnowszych modelach znajdziemy sprzęgła przeciążeniowe, które rozłączają napędy w momencie
zakleszczenia się osprzętu. W najnowszym
młocie niemieckiego producenta – w modelu GBH 8-45 DV – wprowadzono po raz
pierwszy elektroniczną blokadę ponownego rozruchu, która zapobiega samoczynnemu uruchomieniu urządzenia po przerwie w dostawie prądu.
Wiele młotków udarowo-obrotowych
Bosch ma system tłumienia drgań Vibration Control. Składa się on ze sprężynowo-zawiasowego mechanizmu zamocowania
rękojeści do korpusu elektronarzędzia, a
w niektórych modelach także dodatkowo
z mechanizmu przeciwwagi. Rozwiązanie
to znacznie obniża poziom drgań i pozwala
operatorowi dłużej pracować bez przerw
w ciągu dnia roboczego.
O wygodzie w posługiwaniu się młotami
Bosch decyduje chociażby beznarzędziowo obsługiwany uchwyt SDS-max Comfort.
Można nazwać go półautomatycznym,
ponieważ podczas montażu wiertła w
osprzęcie nie trzeba odciągać tulei bloku-
jącej – po prostu wciskamy wiertło, a kliknięcie oznacza prawidłowy montaż.
Bosch oferuje nie tylko maszyny, ale i bogatą gamę osprzętu do nich: od wierteł z
chwytem SDS-max, przez korony, do narzędzi udarowych, takich jak dłuta, szpicaki
czy ubijaki. Warto tu wspomnieć o innowacyjnym wiertle Speed X. Ma ono dwie płytki boczne nachylone pod niewielkim kątem
(zgłoszone do patentu). Kąt natarcia ostrza
wynosi około 10º, w ten sposób uzyskuje
się większą skuteczność kruszenia betonu
płytkami bocznymi. Duża płytka główna
została wyposażona w bardzo agresywne
ostrze w kształcie S (zgłoszone do patentu)
oraz powiększony wierzchołek centrujący.
W nowym wiertle została również zoptymalizowana geometria kanałów pyłowych
i spirali wiertła. Zastosowano dwa szerokie kanały pyłowe (zamiast czterech) oraz
zmniejszono kąt nachylenia spirali wiertła. Wymienione cechy techniczne wiertła
Speed X są rezultatem wysiłku konstruktorów firmy Bosch, długotrwałych badań oraz
opracowania nowych procesów technologicznych.
Technika pomiarowa
Bardzo istotnym elementem wyposażenia
każdej firmy zajmującej się budowlanymi
pracami drogowymi są oczywiście narzędzia pomiarowe. W ofercie firmy Bosch
znajdziemy i klasyczne niwelatory optyczne (seria GOL 20 i 26), i nowoczesne lasery
obrotowe. Niwelatory optyczne to bardzo
solidne konstrukcje, które charakteryzują
się precyzyjną optyką, trwałością i wysoką
dokładnością. Instrumenty wyposażone są
w magnetyczne kompensatory do samopoziomowania osi celowej. Niwelatory oferowane są w zestawach pomiarowych z lekkimi statywami aluminiowymi (BT 160 lub 170
HD) i teleskopowymi łatami niwelacyjnymi
o długości 5 m (GR 500).
Jeśli chodzi o niwelatory laserowe, firma
Bosch oferuje dla branży drogowej głównie dwa modele. Pierwszy to GRL 400 H.
Instrument ten ma zasięg 400 m (średnica
koła, w którym sygnał dociera do odbiorcy), a do pracy w takiej odległości należy
używać odbiornika sygnału LR 1. Niwelator
generuje tylko wiązkę poziomą. W kon-
strukcji tego modelu postawiono szczególny nacisk na trwałość instrumentu. Głowicę umieszczono w metalowej „klatce” z
przezroczystą osłoną. Cała obudowa lasera
jest na tyle solidna, że elektronika i podzespoły mechaniczne mają wytrzymać skutki
upadku z wysokości 1 metra. Sprzęt spełnia
wysoką normę IP65 odporności na wodę i
kurz. Można więc nim pracować w praktycznie każdych warunkach pogodowych.
Drugi model dla firm drogowych to GRL
300 HV. Laser ten oprócz pracy w pozycji
poziomej może działać obrócony o 90°. W
takim trybie można go wykorzystywać do
wyznaczania prostoliniowego przebiegu np.
układanego krawężnika. GRL 300 HV jest
bardziej rozbudowany funkcyjnie od wersji
400 H. Znajdziemy tutaj m.in. funkcję skanowania (ograniczenia kąta obrotu głowicy)
czy regulowaną prędkość obrotową wirowania niwelatora. Niwelator ten zapewnia
odporność na wodę i kurz w niższej klasie
IP54. Oba lasery rotacyjne mają elektroniczne kompensatory do samopoziomowania, które współpracują z systemami
ostrzegania o rozpoziomowaniu.
Zarówno niwelatorami optycznymi, jak i laserowymi Bosch można z powodzeniem poziomować podbudowę dróg i parkingów, niwelować elementy konstrukcyjne budowli,
sprawdzać wysokości ostatecznych warstw
nawierzchni betonowych czy asfaltowych.
Technika diamentowa
i duże szlifierki kątowe
Bosch, chcąc odgrywać kluczową rolę na
globalnym rynku narzędzi diamentowych
dla budownictwa, znacznie rozbudował
swoją ofertę takich produktów. Wprowadził
na rynek tarcze diamentowe do wszystkich
zastosowań (m.in. obróbki kamienia, materiałów abrazyjnych i asfaltu) oraz urządzeń,
znacznie zwiększając obszar ich przeznaczenia, a także zakres średnic (do 500 mm).
Podzielono je na trzy klasy wydajności:
Best (najbardziej efektywna), Expert i Professional. Nowe tarcze diamentowe Bosch
pracują o 40% wydajniej niż dotychczas
oferowane przez niemiecki koncern, mają
przy tym o 30% niższą cenę. Cechują się
więc bardzo korzystnym stosunkiem ceny
do jakości oraz efektywności pracy.
Szybkość cięcia swoich nowych tarcz diamentowych Bosch zwiększył m.in. przez
wykonanie w ich segmentach rowków,
przez co zmniejszyło się tarcie w strefie
obróbki, nastąpił wzrost efektywności
odprowadzania urobku i intensyfikacja
chłodzenia segmentów przeciwdziałająca
powstawaniu wysokiej temperatury, której skutkiem jest grafityzacja diamentów.
Następnym czynnikiem, który miał wpływ
na zwiększenie szybkości cięcia, było zastosowanie mieszaniny wysokiej jakości
diamentów o korzystnej proporcji dużych
ziaren monokrystalicznych do małych. Jak
wiadomo, duże ziarna dają dużą szybkość
cięcia, zaś małe – wysoką trwałość. W boschowskich tarczach tak zoptymalizowano
mieszanki diamentowe, aby przy wysokiej
efektywności cięcia segmenty odznaczały
się stosunkowo dużą trwałością. Do tego
przyczyniło się też zwiększenie przez Boscha wysokości segmentów do 15 mm w
diamentowych tarczach tnących Best, do
12 mm w Expert i 10 mm w Professional, a
także optymalizacja właściwości ich spoiw,
dzięki czemu zmaksymalizowano efekt samoostrzenia. Zatem dzięki tym wszystkim
technologicznym zabiegom uzyskano tarcze zarówno wysoko wydajne, jak i trwałe.
Do napędu swoich tarcz Bosch proponuje
szeroką gamę dużych szlifierek kątowych
o mocy od 2200 do 2600 W. Zastosowano
w nich wydajny silnik Champion. Motor ten
jest świetnie zabezpieczony przed ciężkimi warunkami pracy, w jakich przychodzi
mu pracować. Konstruktorzy zastosowali w
nim m.in. siatkowe zabezpieczenie uzwojeń wirnika i warstwę żywicy epoksydowej
na stojanie. Nowe szlifierki, np. GWS 26-230
LVI, mają ponadto większe łożyska kulkowe, solidniejszy wał i kutą zębatkę przekładni głównej, co w efekcie dało cichszą
pracę i przedłużyło żywotność tych elektronarzędzi. Warto tu wspomnieć także o
systemach Constant Electronic i układach:
miękkiego startu oraz zabezpieczającym
narzędzie przed samoistnym uruchomieniem w momencie przywrócenia wyłączonego wcześniej zasilania, jak też o funkcji
KickBack Stop. Wyłącza ona narzędzie w
chwili zakleszczenia się tarczy. Użytkownik
jest w ten sposób chroniony przed obrażeniami spowodowanymi odbiciem szlifierki.
Rozwiązanie wykorzystuje systemy elektroniczne, a dokładniej mikroprocesor,
który zatrzymuje narzędzie w momencie
wykrycia nagłego zmniejszenia obrotów.
Działa on na podobnej zasadzie jak system
ABS wykorzystywany w samochodach. W
szlifierkach Bosch zastosował efektywny
system pochłaniania wibracji (System Vibration Control), który redukuje o 40% poziom drgań (poniżej 5 m/s2).
Reasumując, za pomocą urządzeń Boscha
możemy bezpiecznie i efektywnie wykonać
wiele prac podczas budowy dróg, mostów
itp. Przy tym można je łączyć w różne
systemy narzędziowe, które nie tylko pozwolą uzyskać wysoką wydajność i jakość
prowadzonych robót, ale także znacznie je
ekonomizują.
Marek Pudło, pins
u r z ą d z e ni a o g r o d ow e
42 GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
Spalinowe nożyce do żywopłotu Dolmar HT-2360D
Nie da się ukryć, że w pracach przy pielęgnacji żywopłotu najwygodniejszym
narzędziem są nożyce akumulatorowe lub sieciowe. Ale dla firm ogrodniczych
i ogrodników zajmujących się cięciem żywopłotów, które często rosną w miejscach,
gdzie nie ma dostępu do źródła zasilania, dużo ciekawszą propozycją są modele
zasilane silnikami spalinowymi.
S
palinowe nożyce do żywopłotu Dolmar
HT-2360D, często potocznie zwane sekatorami, są propozycją dla ogrodników,
którzy działają nie tylko na małych podwórkach z dostępem do prądu, ale także
w terenie otwartym, wzdłuż ciągów dro-
gowych, w miastach, na dużych obszarach
fabryk, gdzie nie ma innego sposobu na
zasilenie sekatorów. Nożyce spalinowe są
oczywiście mniej ekologiczne od elektrycznych. Nożyce spalinowe to sprzęt do „hurtowego” cięcia setek metrów żywopłotu.
Dolmar HT-2360D to idealna propozycja
dla zawodowych ogrodników lub osób mających spory ogród. Nożyce charakteryzują się dużymi możliwościami
cięcia, które zawdzięczają wydajnemu silni-
kowi spalinowemu i dużej długości
noża (600 mm). Są przy tym lekkie
i mają nieduże rozmiary, ci bywa
niezwykle ważne dla operatora, który
często musi się nimi posługiwać przez
cały dzień.
Na początek kilka słów o jednostce napędowej. W Makicie EH6000W
zastosowano dwusuwowy silnik
ga źnikowy o
pojemności 22,2
cm3. Motor potrafi wykrzesać z siebie 0,68 kW mocy, czyli
prawie 1 KM. Noźyce mają maksymalną
prędkość pracy wynoszącą 4270 suwów/
m i n .
Do
zasilania
jednostki napędowej używa się benzyny
bezołowiowej wymieszanej z olejem w
proporcji 50:1. Taka mieszanka dostarczana jest z baku do cylindra gaźnikiem
membranowym. To bardzo ważna cecha,
ponieważ gaźnik ten umożliwia cięcie nawet odwróconym narzędziem, co często
zdarza się przy pielęgnacji żywopłotów.
Paliwo przechowuje sie w baku o pojemności 400 cm3. Makitę uruchamia się przy
użyciu mechanizmu linkowego.
Wszystkie elementy do obsługi urządzenia są zintegrowane w rękojeści głównej.
Pod palcem wskazującym jest dźwignia
sterowania przepustnicą, a tuż nad nią
jej blokada. Obok umieszczono tzw. dźwignię blokującą, która załącza napęd i
uruchamia noże, zaś z boku silnika – dźwignię ssania i ręczną pompkę paliwową.
Tuż przed ostrzem znajdziemy hamulec
bezpieczeństwa, którego zadaniem jest
ochrona operatora przed skutkami zablokowania się i odrzucenia nożyc od ciętego
materiału.
Ostrza spalinowych nożyc do żywopłotu
Dolmar HT-2360D są wycinane laserowo,
szlifowane diamentowo pod kątem 30°,
o trzech częściach tnących - dlatego zapewniają precyzyjne cięcie. Ruchome
części tnące są demontowane, można je
więc wymieniać lub wielokrotnie ostrzyć.
Drugą ciekawostką jest obracana rękojeść
główna, którą można ustawić w pięciu pozycjach – 0°, ±45° i ±90°. Ta funkcja znacznie podwyższa wygodę cięcia, bo trzeba
pamiętać, że w każdym żywopłocie więcej do pielęgnacji jest powierzchni pionowych niż poziomych. I ostatnią nowinką
jest system antywibracyjny, który składa
się z elastycznego połączenia uchwytu
głównego z korpusem nożyc i czterech
sprężyn, na których zamocowany jest wewnątrz obudowy silnik. Takie rozwiązanie
znacznie redukuje drgania przenoszone
na ciało użytkownika i na listwę z ostrzami
tnącymi.
Marek Pudło, pins
Dane techniczne spalinowych nożyc do żywopłotu Dolmar HT-2360D
Pojemność skokowa
Moc
Maksymalna prędkość noża
Długość noża
Zbiornik paliwa
Waga
22,2 cm³
0,68 kW
4270 suwów/min
600 mm
400 cm3
5 kg
O K I EM F A C H O W C A
GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
Prawidłowe cięcie szlifierką kątową
Szlifierki kątowe to bardzo popularne narzędzia
2
i dlatego należałoby się spodziewać, że wszyscy
wiedzą, jak prawidłowo oraz bezpiecznie nimi
pracować. Okazuje się jednak, że tak nie jest.
Dlatego postanowiliśmy podjąć zdawałoby się
banalny temat prawidłowej pracy szlifierką kątową.
S
zlifierki kątowe stosuje się do wykonywania dwóch podstawowych
operacji: cięcia i szlifowania. Najpierw
zajmiemy się cięciem. Wykorzystuje się
do niego dwa podstawowe rodzaje narzędzi: korundowe ściernice tarczowe i
1a
Prawidłowe trzymanie szlifierki kątowej
1b
Cięcie z użyciem niepalnej przesłony wykonanej z blachy
43
NOWOŚCI
Powiększona oferta Proline i Proline HD
Warszawska firma Profix, właściciel takich marek, jak: Proline,
Proline HD, Vulcan Concept i Tryton, wprowadza do sprzedaży nowe
grupy asortymentowe, które wcześniej nie były obecne w jej ofercie.
W
Nieprawidłowe trzymanie szlifierki kątowej
tarcze diamentowe. W niniejszym artykule zajmiemy się cięciem elementów
metalowych z wykorzystaniem korundowych ściernic tarczowych. W zależności od sposobu trzymania szlifierki
iskry będą lecieć albo na operatora
(fot. 2.), albo w kierunku przeciwnym,
czyli od niego (fot. 1a i 1b). Konsekwencją trzymania szlifierki pokazanego
na zdjęciu 2. jest słaba widoczność
linii cięcia oraz duże ryzyko zaprószenia ognia i powstania pożaru, a także
znaczne przyspieszenie zużycia ubrania
roboczego. Jak wiadomo, iskry, ponieważ mają wysoką temperaturę, niszczą
włókna tkaniny ubraniowej, a nawet w
skrajnych przypadkach mogą doprowadzić do jej zapalenia się. Dlatego taka
pozycja szlifierki podczas cięcia jest
nieprawidłowa i niebezpieczna dla operatora.
Prawidłowe trzymanie szlifierki pokazują zdjęcia 1a i 1b. Daje ono dobrą widoczność linii cięcia i iskry kieruje od
operatora. Jednakże takie skierowanie
iskier nie zabezpiecza nas przed zaprószeniem ognia w warsztacie. Dlatego
należy odseparować od ich destrukcyjnego wpływu na zarówno pracowników
warsztatu, jak i przedmioty znajdujące
się w nim. W tym celu powinniśmy użyć
specjalnej niepalnej przesłony, np. wykonanej z blachy (fot. 1b).
Nadmieniamy, że do przygotowania
ilustracji do niniejszego artykułu wykorzystaliśmy nową szlifierkę kątową
Milwaukee AGVM 26-230 na tarcze o
średnicy 230 mm, bogato wyposażoną
technicznie, m.in. w systemy antywibracyjne, mającą moc 2600 watów.
LP
iosną tego roku asortyment narzędzi
ręcznych Proline został powiększony
o rodzinę specjalistycznych szczypiec do
łączenia i kształtowania profili. W połowie kwietnia do sprzedaży trafiły także
praktyczne organizery sygnowane marką
Proline HD.
Rodzina szczypiec do łączenia i kształtowania profili obejmuje cztery produkty.
Trzy z nich oznaczone jako 28380, 28381,
28382 przeznaczone są do ręcznego
kształtowania profili i cienkich blach.
Znajdują zastosowanie w budownictwie,
dekarstwie oraz przy pracach związanych
z wykonaniem i konserwacją systemów
wentylacyjnych i klimatyzacyjnych. Bardzo ciekawym narzędziem są specjalistyczne szczypce wspomagające proces
łączenia profili (28390). Sprawdzą się w
przypadku połączeń, które nie przenoszą wysokich obciążeń. Ich zastosowanie
skraca czas. Wszystkie szczypce wykonane są z wysokiej jakości materiałów.
Części robocze są dodatkowo hartowane,
a rękojeści
zostały osłonięte
trójwar- stwowowym specjalnym tworzywem. Dzięki temu
narzędzie stabilnie
leży w dłoni, a
praca nim jest
wygodna.
Organizery Proline HD dostępne są w różnorodnych wariantach wielkościowych.
Wykonano je z wysokiej jakości tworzywa sztucznego. System przestawnych
przegródek umożliwia dowolną aranżację wnętrza. Dodatkowo pokrywa ma
kształt, który zapobiega samodzielnemu
przemieszczaniu
się elementów podczas transportu oraz pozwala na piętrowanie organizerów.
Profix skupia również swoją aktywności
na działaniach reklamowych i promocyjnych. Fani żużla na pewno zauważyli,
że warszawska firma mocno promowała swoja markę Proline w czasie meczu
żużlowego Polska - Reszta Świata. Spotkanie transmitował na
żywo Program
Pierwszy Telewizji Polskiej, a logo Proline było
jednym z lepiej widocznych
logotypów firm sponsorujących zawody.
LP
Sprostowanie
Przepraszamy Pana Krzysztofa Żukowskiego za błąd w pisowni nazwiska w artykule
pt. „ Merkurion – nowy punkt partnerski Lange Łukaszuk” opublikowanym w „Gazecie
Narzędziowej” 3/2012 na s. 8. Redakcja GN
u r z ą d z e ni a o g r o d ow e
44 GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
Narzędzia ogrodowe Skil
Łatwa obsługa i przechowywanie
W ub. r. firma Skil wprowadziła do sprzedaży
11 produktów z segmentu elektronarzędzi
ogrodowych. Rynek polski wyjątkowo pozytywnie
zweryfikował ofertę i sprzedaż tych urządzeń.
Osiągnęła ona też najwyższy poziom w całej
Europie. W tym roku Skil proponuje kolejne
trzy nowe produkty, licząc na dalsze umocnienie
swojej pozycji w tym segmencie rynku.
Podsumowanie roku 2011
Głównymi czynnikami tak wielkiego sukcesu marki są bez wątpienia dopasowana
do oczekiwań użytkownika oferta produktowo-cenowa oraz długofalowa strategia
nastawiona na maksymalne ułatwienie
pracy każdemu nawet niedoświadczonemu użytkownikowi. System łatwego przechowywania easy storage idealnie wpisuje
się w tę strategię i nadal pozostaje jedynym takim rozwiązaniem na rynku.
Nasze miasta ciągle
się rozrastają…
Organizacja Narodów Zjednoczonych opublikowała w roku 2008 raport, w którym
poinformowano, że po raz pierwszy większa liczba ludności zamieszkuje miasta niż
obszary wiejskie. Czy to nowe zjawisko?
Nie, tendencja ta jest widoczna od dawna i będzie występować przez wiele kolejnych lat. ONZ zakłada, że do roku 2050
nie mniej niż 70% ludności na świecie będzie mieszkać w miastach. Tendencja ta
wywrze duży wpływ na nasz tryb życia.
Przestrzeń jest w miastach towarem deficytowym i staje się coraz trudniej osiągalna. Wzrost cen gruntów sprawia, że
dostępna powierzchnia mieszkalna kurczy
się, zmniejszają się ogródki – stąd większa
liczba balkonów i ogrodów na dachu – a
możliwości przechowywania przedmiotów
stają się bardziej ograniczone.
W środku betonowo-kamiennej dżungli
mieszkańcy miast starają się stworzyć
atrakcyjne środowisko do życia – w ogrodach, ogródkach i tarasach na dachu oraz
na balkonach. Nie będąc ogrodnikami, ludzie chcą po prostu urządzić sobie zieloną oazę, zapewniającą odrobinę spokoju
i przyjemności. Właśnie dla miejskiego
środowiska, ze wszystkimi jego ograniczeniami, oraz na potrzeby miejskich ogrodników Skil opracował gamę narzędzi ogrodowych: Skil Urban Series Garden Tools.
Easy storage – system
łatwego przechowywania
Wspólną cechą elektronarzędzi ogrodowych Skil jest system łatwego przechowywania. Każdy, kto posiada kosiarkę do
trawy, podkaszarkę bądź sekator do żywopłotu wie, że ich sensowne ułożenie w
schowku na narzędzia, tak by zajmowały
jak najmniej miejsca i były łatwo dostępne, jest bardzo trudne. Skil skonstruował
rękojeści swoich elektronarzędzi ogrodowych tak, by można było je zawieszać.
Każde elektronarzędzie ma w opakowaniu
specjalny uchwyt, który przytwierdza się
do ściany i wiesza na nim nieużywany w
danej chwili sprzęt. Poszczególne uchwyty można w bardzo łatwy sposób łączyć ze
sobą, tworząc cały system. Jednak same
uchwyty to nie wszystko, np. elektryczna
kosiarka ma składaną rękojeść, która pełni
rolę stojaka do pionowego jej przechowywania. Jak widać, wystarczyło tylko
kilka prostych zabiegów technicznych, aby
elektronarzędzia ogrodowe Skil zmieściły
się nawet w najmniejszym pomieszczeniu
gospodarczym i były tam przechowywane
w idealnym porządku. Skil zawsze oferował wszystko, czego potrzebował użytkownik i teraz też nie jest inaczej.
Co nowego w roku 2012?
W aktualnej ofercie elektronarzędzi ogrodowych znajduje się już 14 urządzeń. Nowościami w tym roku są: elektryczny wycinak do chwastów Weedbuster (model
0700), kompaktowa kosiarka elektryczna
(model 0705) oraz nożyce 3,6 V do krzewów i trawy z zastosowaniem technologii
litowo-jonowej (model 0755).
Nie tylko system łatwego przechowywania jest unikatową propozycją Skila na
rynku, ale także elektryczny wycinak do
chwastów (model 0700). Jest on jedynym
takim markowym urządzeniem na świecie. Dzięki niemu ręczne usuwanie chwastów i niechcianej trawy z chodników i
podjazdów przechodzi do historii. Zastosowany w wycinaku silnik o mocy 500 W i
szybkoobrotowa szczotka (3000 obr./min)
zapewniają wykonanie pracy sprawnie
i efektywnie bez konieczności zginania
kolan i stosowania chemikaliów szkodliwych dla środowiska. Nie bez znaczenia
jest teleskopowa rękojeść regulowana w
zakresie 80-110 cm, która umożliwia dostosowanie narzędzia do indywidualnych
potrzeb użytkownika. Nawet przy długotrwałej pracy tym urządzeniem nie odczujemy zmęczenia, ponieważ jego waga
to zaledwie 2 kg. Wraz z nim dostarczana
jest szczotka, która jest również dostępna w ofercie osprzętowej Skil (nr katalogowy 2610Z02973 pakowana po 2 sztuki).
Zalety wycinaka są jasno zakomunikowane na opakowaniu i na zawieszce, która
dołączona jest do każdego narzędzia.
Dobrze utrzymany trawnik jest często
główną ozdobą ogrodu. Jednak osiągnięcie tego celu może wymagać ogromnego
nakładu pracy związanej z pielęgnacją i
koszeniem trawy. Z kompaktową kosiarką
Skil (model 0705) nie stanowi to żadnego problemu. Kosiarka wyposażona jest
w komutatorowy silnik o mocy 1000 W.
Wysokość cięcia można łatwo regulować,
ustawiając bez użycia narzędzi pożądaną wysokość osi obydwu kół. Im niższa
wysokość cięcia, tym szybciej będzie
zapełniał się kosz na trawę, jednak przy
jego dużej pojemności, wynoszącej 27 l,
nie stanowi to najmniejszego problemu.
Nowa kosiarka uzupełnia ofertę w tej grupie produktowej, w której znajduje się
również kosiarka z indukcyjnym silnikiem
1100 W (model 0710).
Nowe nożyce akumulatorowe 3,6 V do
krzewów i trawy Skil (model 0755) wykorzystują wszystkie zalety nowoczesnej
technologii litowo-jonowej. Niezależnie
od tego, czy akumulator jest naładowany
w pełni, częściowo czy pusty, można go
bez obawy włożyć do ładowarki i zapomnieć o takich zjawiskach jak samorozładowanie akumulatora lub efekt pamięci.
Dodatkowo narzędzie ma w wyposażeniu
standardowym dwa rodzaje ostrzy o różnej długości i szerokości – jedno do krzewów, a drugie do – trawy. Wymiana ostrzy
zajmuje dosłownie kilka sekund, ponieważ Skil wyposażył nożyce w beznarzędziowy system wymiany osprzętu. Nie
bez znaczenia jest niska waga urządzenia
(zaledwie 0,6 kg) - ewidentnie zwiększa
komfort pracy. Nowe nożyce uzupełniają
ofertę w tej grupie produktowej, w której
znajdują się również nożyce 4,8 V z dwoma akumulatorami NiMH.
Kompleksowa oferta Skil
dla miejskich ogrodników
Obok opisywanych powyżej produktów
w sprzedaży są również dwie podkaszarki Skil (modele 0730 i 0735), które są
maszynami przeznaczonymi do idealnego przycinania trawników w miejscach,
gdzie nie można tego zrobić zwykłą kosiarką. Dzięki zastosowaniu w obu modelach podkaszarek silnika o mocy 250
W oraz głowicy tnącej z podwójną żyłką
(o średnicy do 25 cm) cięcie wysokiej
trawy wzdłuż chodników i przy ścianach jest szybkie, wydajne oraz bardzo
wygodne. Obydwie podkaszarki mają
możliwość obracania głowicy o 180° i
cięcia pionowego. Kosiarka ręczna Skil
(model 0720) to doskonała propozycja
dla właścicieli małych miejskich ogródków. Dzięki zastosowaniu samoostrzących się noży i bębna o szerokości 30 cm
maszyna zapewnia idealną wydajność i
jakość koszenia (maksymalna wysokości
trawy 44 mm). Ponieważ do pracy tym
narzędziem używamy tylko siły naszych
mięśni, jest to najbardziej ekonomiczne
i ekologiczne rozwiązanie. Sekatory do
żywopłotu Skil – modele 0740 (długość
ostrza 52 cm) oraz 0745 (długość ostrza
60 cm) – to narzędzia dla ogrodników,
którzy muszą co jakiś czas obciąć dużą
ilość gałęzi. Utwardzone, wycinane
techniką laserową ostrza z diamentowym szlifem gwarantują niezawodną
pracę tych urządzeń. Maszyna sprawnie
tnie gałęzie o grubości nawet do 13 mm,
dzięki wydajnemu silnikowi 450 W. Gdy
zakończymy pracę sekatorem, nasz żywopłot wygląda imponująco, ale zostajemy z problemem niechcianych gałęzi.
Wówczas zalecane jest użycie rozdrabniacza Skil (model 0770), który szybko
rozwiąże ten problem. Ma on dużą moc
2400 W, dzięki której odwracalne ostre
noże tnące z hartowanej stali bardzo
szybko zamienią gałęzie nawet o średnicy 38 mm w łatwą do usunięcia papkę. Jeżeli na naszej drodze do pięknego
ogrodu stanie drzewo albo właśnie kupi-
liśmy nieporąbane drewno do kominka,
do jego obróbki możemy wykorzystać
piłę łańcuchową Skil (model 0780).
Mocny silnik 2000 W i 35-centymetrowa
prowadnica zapewniają szybkie cięcie.
Beznarzędziowa wymiana i napinanie
łańcucha w systemie SDS istotnie ułatwią
pracę każdemu użytkownikowi piły. Konstruując ją, położono maksymalny nacisk
na bezpieczeństwo i dlatego urządzenie
wyposażone jest w system fast stop,
który zatrzymuje łańcuch w ułamku sekundy po zwolnieniu włącznika.
Do czyszczenia naszego tarasu i mebli
ogrodowych możemy użyć myjki wysokociśnieniowej Skil (model 0760). Myjka
Skil to bardzo kompaktowa, lekka (4,5 kg)
i wydajna (300l/h) konstrukcja. Jej największą zaletą jest wyjątkowa trwałość i
żywotność, którą uzyskano dzięki zastosowaniu aluminiowej pompy. Jej silnik o
mocy 1400 W i maksymalne ciśnienie 100
barów gwarantuje wykonanie każdej pracy w ogrodzie. 5-metrowy wąż i tej samej
długości przewód elektryczny zapewniają
swobodę ruchu w promieniu 11 m.
Promocja z gratisowymi
nożycami ręcznymi
nadal obowiązuje!
Ponieważ każdy lubi otrzymywać prezenty, Skil w 2012 r. również dokłada do wybranych elektronarzędzi ogrodowych zupełnie za darmo wysokiej jakości nożyce
ręczne (wraz z futerałem) do pielęgnacji
roślin. Nożyce oczywiście też można zawiesić na ścianie.
opr. LP
Nowe jednocylindrowe silniki VANGUARD™ zostały
zaprojektowane, by zoptymalizować osiągi i produktywność
Twojego wyposażenia. Wprowadzone zmiany - nowy wysokopojemnościowy system filtrowania powietrza z większą o 27%
powierzchnią niż konkurencyjne produkty, tłumik Lo-Tone™
- dostarczają więcej mocy i momentu obrotowego. Silniki są
zaprojektowane i przeznaczone do ciężkiej pracy i utrzymania
urządzenia w minimalnej awaryjności.
VANGUARD™ - stworzony dla solidności i trwałości.
Wyłącznie dla nowych silników VANGUARD™ przeznaczony
jest nowatorski system TransportGuard™, który wymaga tylko
prostego pstryknięcia przełącznika aby wyłączyć zapłon i
dopływ paliwa. Zapobiega to przepływowi paliwa do miski
olejowej podczas transportu, zmniejszając awaryjność i koszty
dodatkowych napraw Twojego Klienta, zapewniając przybycie
urządzenia - gotowe pracować!
Żądaj silników VANGUARD™ do napędzania Twoich urządzeń.
BRIGGS & STRATTON CZ, S.R.O.
PEKARSKA 12 PRAGUE CZECH REPUBLIC
TEL: 00420 2 570 13116-8 FAX: 00420 2 570 13148
E: [email protected]
WWW.COMMERCIALPOWER.COM
46
gazeta dla elektryków i elektromechaników
kwiecień - maj 2012
Dobór silnika elektrycznego
Jednym z najważniejszych elementów systemu pomp
czy instalacji nawiewowej jest niewątpliwie silnik. Dlatego dobór
odpowiedniego napędu powinien być dogłębnie przemyślany
– za mała moc może zaowocować uszkodzeniem silnika, natomiast
zbyt duża oznacza niepotrzebne straty finansowe.
B
łędne przeświadczenie, że większa moc silnika pozwoli mu pracować przy mniejszym
obciążeniu, dzięki czemu zaoszczędzimy pieniądze oraz wydłużymy jego życie, jest niestety bardzo powszechne wśród osób odpowiedzialnych za wybór i instalację napędu w różnego rodzaju
systemach. Dzięki odpowiedniemu dopasowaniu
mocy motoru do przewidywanego obciążenia nasz
system będzie pracował wydajniej i zużywał mniej
energii, co pozwoli nam uniknąć ponoszenia niepotrzebnych kosztów oraz zmniejszy ryzyko awarii.
Silnik dobrany na miarę
Podczas wyboru silnika do naszej instalacji jedną z najbardziej istotnych kwestii jest określe-
nie obciążenia, z jakim będzie pracował przez
większość czasu. Parametr ten jest niezwykle
istotny zarówno dla optymalizacji efektywności pracy napędu, jak i zużycia energii. Silniki
pracują bowiem najwydajniej wtedy, gdy ich
obciążenie mieści się w granicach od 90 do 95%
mocy maksymalnej. Wybór motoru, który przez
większość czasu będzie pracował znacznie poniżej tych wartości, zaowocuje wyłącznie niepotrzebnym zwiększeniem kosztów całej inwestycji. Co więcej, parametry takie jak obciążenie
czy częstotliwość pracy mają również niebagatelne znaczenie podczas wyboru przewodów
oraz bezpieczników, w jakie będziemy musieli
wyposażyć dany system. Dlatego też zawyżenie zapotrzebowania na moc nie tylko zwiększy
koszt samego silnika, ale również systemów z
nim związanych. Dodatkowo, należy pamiętać o
tym, że nawet gdy motor pracuje z mocą niższą
niż maksymalna, nadal wymaga stosunkowo dużych ilości prądu – przykładowo silnik pracujący
bez obciążenia pobiera go tylko o połowę mniej
niż podczas pracy z maksymalnym obciążeniem.
Jednak choć zawyżenie wymaganej mocy montowanego silnika może prowadzić do niepotrzebnego zawyżania kosztów całego systemu oraz
obniżenia jego efektywności, to o wiele groźniejsze jest jej zaniżenie. Nadmierne obciążenie
motoru może zwiększyć pobór prądu powyżej
wartości zalecanych przez producenta, co skutkuje wydzielaniem się nadmiernych ilości ciepła
na uzwojeniu silnika. Zaś zbyt wysoka temperatura powoduje pogorszenie się parametrów izolacji, co z kolei prowadzi do uszkodzenia silnika
i konieczności jego wymiany. Co prawda prawidłowo dopasowany oraz zamontowany motor automatycznie wyłączy się w momencie, gdy pobór
prądu przekroczy 115% wartości znamionowej,
jednak zanim to nastąpi, wytworzone ciepło
może znacząco skrócić jego czas życia. Niestety, przeciążenie napędu niekoniecznie musi
być wynikiem źle dobranego obciążenia – może
ono być spowodowane uszkodzeniem łożyska,
źle wyrównanym wałem czy innymi problemami
związanymi z eksploatacją urządzenia. Dlatego
tak istotnym jest przeprowadzanie rutynowych
kontroli, które pozwolą wcześniej wykryć tego
rodzaju uszkodzenia.
Pomiędzy teorią a rzeczywistością
Moc znamionowa motoru podawana przez producenta jest najczęściej różna od rzeczywistej i
zależy zarówno od napięcia i natężenia prądu zasilania, jak też od sprawności silnika. Najszybszą
metodą określającą w przybliżeniu moc napędu
jest użycie cyfrowego miernika cęgowego w celu
pomiaru napięcia i natężenia prądu pobieranego
przez silnik oraz skorzystanie ze wzoru na moc.
Badanie takie pozwoli określić rzeczywistą moc
silnika pracującego w danych warunkach, dzięki
czemu będziemy mogli określić, czy jest dobrze
dobrany do danej instalacji. Narzędziem doskonale sprawdzającym się w tego rodzaju pracach
jest cyfrowy miernik cęgowy podający wartość
skuteczną prądu, co jest warunkiem prawidłowego odczytu. Przykładem takiego miernika jest
Fluke 381 Remote Display True RMS Clamp Meter.
Jego olbrzymią zaletą jest zdalny wyświetlacz,
dzięki któremu można znacznie obniżyć niebezpieczeństwo porażenia prądem osoby przeprowadzającej pomiar.
– Określenie rzeczywistej mocy silnika jest niezwykle istotne, ponieważ pozwala nam stwierdzić, czy motor pracujący w danej instalacji
został prawidłowo dobrany – mówi Robert Olkiewicz, regional sales representative z firmy
Fluke. – W przypadku stwierdzenia, że dany napęd jest przewymiarowany, warto rozważyć jego
wymianę, co dzięki obniżeniu poboru prądu oraz
zwiększeniu efektywności systemu może być na
dłuższą metę posunięciem bardzo opłacalnym.
Dodatkowo, rutynowe badanie mocy silnika pozwoli nam w porę wyeliminować niebezpieczeństwo jego przeciążenia, a tym samym wystąpienia awarii. Multimetry firmy Fluke wyposażone
w zdalny wyświetlacz bezprzewodowy znacznie
ułatwią nam tego typu pomiary, a tym samym
pozwolą uczynić ważny krok w kierunku otrzymania optymalnie i najbardziej efektywnie działającego systemu.
Odpowiednie dopasowanie mocy silnika dla danego systemu jest istotne z wielu względów. Po
pierwsze pozwala uniknąć niepotrzebnych kosztów (zarówno tych bezpośrednio związanych z
zakupem, jak i późniejszych kosztów eksploatacyjnych), a po drugie zmniejsza ryzyko awarii,
która może być efektem zbyt obciążonego motoru. Dlatego też planując zakup lub wymianę
napędu w naszym systemie, warto poświęcić
trochę czasu i dokonać niezbędnych obliczeń, co
na pewno zaowocuje w przyszłości.
opr. LP (mat. Fluke)
Określenie mocy silnika
Moc (KM) = napięcie x natężenie x sprawność silnika x współczynnik mocy x (1,73/746);
gdzie:
napięcie – średnie napięcie z trzech pomiarów (A-B + A-C + B-C)/3
natężenie – średnie natężenie prądu mierzonego na każdej z faz (A+B+C)/3
współczynnik mocy – stosunek mocy rzeczywistej (kW) do mocy pozornej (kVA). W razie braku możliwości określenia dokładnych wartości, można przyjąć wartość współczynnika mocy jako 0,85.
Przykład
Moc rzeczywista silnika o mocy znamionowej 25 KM pracującego przy 472 V oraz pobierającego prąd o
natężeniu 20 A na fazę, przy sprawności 90% wynosi: 472 x 20 x 0,9 x 0,85 x (1,73/746) = 17 KM.
Nowa gama elektronarzedzi XR Li-Ion. 3-letnia gwarancja - szczegóły na www.dewalt.pl
gazeta dla elektryków i elektromechaników
kwiecień - maj 2012
Mierniki MILWAUKEE
Dla elektryka pomiar prądu, napięcia czy rezystancji
za pomocą multimetrów jest czynnością bardzo
prostą. Załączamy odpowiednio miernik do układu,
odczytujemy na wyświetlaczu wartość i często
popełniamy błąd, gdyż rzeczywista wartość prądu
lub napięcia w układzie może być zupełnie inna
niż wskazywana przez przyrząd pomiarowy.
Dlaczego tak się dzieje? Prawidłowy pomiar wartości
skutecznej wymaga zastosowania multimetrów
oznaczonych TRUE RMS (TRMS). Wykorzystują one
przetworniki wartości skutecznej umożliwiające
dokładne pomiary zarówno przebiegów
sinusoidalnych, jak i odkształconych.
O
dkształcenie napięcia w
systemie
elektroenergetycznym powodowane jest
przez odkształcone prądy
pobierane przez nieliniowe odbiorniki zainstalowane u odbiorców. Zasilanie napięciem odkształconym oraz
przepływ prądów odkształconych
mogą powodować m.in.: przeciążenie przewodów neutralnych, nieprawidłowe zadziałanie urządzeń automatyki przemysłowej, nieprawidłowe
działanie wyłączników różnicowoprądowych, błędne wskazania przyrządów pomiarowych, przegrzewanie
się i zwiększenie strat transformatorów, dodatkowe straty i osłabienie izolacji silników elektrycznych,
przeciążenie baterii kondensatorów
do poprawy współczynnika mocy,
zmniejszenie wytrzymałości izolacji
kabli, zmniejszenie przepustowości
sieci, zakłócenia w liniach telekomunikacyjnych.
Ważnym zagadnieniem staje się zatem
poprawny pomiar wartości skutecznej
napięcia i prądu zarówno przy przebiegach sinusoidalnych, jak i odkształconych. Poniżej przedstawiono wyniki
testu multimetrów 2205-40, C12 CMH
oraz 2217-40 amerykańskiej firmy MILWAUKEE przy pomiarach napięcia sinusoidalnego i silnie odkształconego (o
przebiegu prostokątnym). Test przeprowadzono w Laboratorium Jakości i
Użytkowania Energii Elektrycznej Politechniki Radomskiej
Na fotografii 1 przedstawione zostały
wskazania kilku multimetrów mierzących sinusoidalne napięcie wyjściowe
UPS-a, którego współczynnik THD_U
wynosił 0,8%. Wszystkie przyrządy
wskazują podobną wartość napięcia,
co wydawać się może sprawą oczywistą. Przy pomiarach napięć i prądów
sinusoidalnych większość multimetrów
dostępnych na rynku pokazuje zbliżoną
wartość wielkości mierzonej. Niewiel-
Fot.1. Wskazania multimetrów przy pomiarze sinusoidalnego napięcia wyjściowego UPS
kie różnice we wskazaniach wynikają
z klasy dokładności czy zastosowanego
zakresu pomiarowego.
W większości przypadków podczas pomiarów prądów i napięć nie jest znany
kształt przebiegu lub stopień jego odkształcenia od sinusoidy. Odczytując
wskazanie z miernika, uważamy, że
wartość wskazywana przez przyrząd
jest poprawna. Istnieją jednak przypadki, gdzie rzeczywista wartość skuteczna może dalece odbiegać od wskazywanej przez przyrząd pomiarowy.
Fotografia 2 przedstawia wskazania
multimetrów mierzące jednocześnie
napięcie wyjściowe innego UPS-a.
Różnice we wskazaniach sięgają ok.
56 V. Zatem który miernik wskazuje
poprawną wartość? Ten, na obudowie
którego widnieje napis TRMS, gdyż
napięcie wyjściowe UPS-a ma kształt
zbliżony do przebiegu prostokątnego
(THD_U wynosi 66,9%).
Na podstawie przeprowadzonych pomiarów można stwierdzić, że cyfrowe
przyrządy bez funkcji TRUE RMS (najczęściej najtańsze na rynku multimetry), wykazują przy typowych przebiegach odkształconych prądów i napięć
niedoszacowanie rzeczywistej wartości skutecznej, które wzrasta wraz ze
stopniem odkształcenia.
Fot.2. Wskazania multimetrów przy pomiarze odkształconego napięcia
wyjściowego UPS
W przypadku przebiegów prostokątnych napięcia multimetry te mogą
wskazywać wartość różną od wartości rzeczywistej. Może to mieć miejsce w przypadku pomiarów napięcia
wyjściowego niektórych zasilaczy
impulsowych, przetwornic czy agregatów prądotwórczych.
Testowane multimetry mają kilka
przydatnych funkcji, z których elektrycy zapewne często będą korzystać. Jedną z nich jest zbliżeniowa
detekcja napięcia, która działa już
od ok. 43 V. O obecności napięcia informuje diodowa sygnalizacja (Multimetry 2205-40 oraz C12 CMH) – fot. 3.
Drugą przydatną funkcją, szczególnie
pomocną podczas pomiarów prowa-
dzonych w terenie oraz w miejscach
słabo oświetlonych, jest doświetlenie
powierzchni roboczej.
Na uwagę zasługuje również bardzo
ciekawe rozwiązanie pomiaru prądu
w widełkowym multimetrze 2205-40
. Pozwala on zmierzyć prąd w przewodzie (o średnicy do 16 mm) trudno
dostępnym np. ułożonym na płaskiej
powierzchni, gdzie pomiar za pomocą tradycyjnego miernika cęgowego
jest niemożliwy. Już przy pomiarach
prądów o niewielkiej wartości zarówno sinusoidalnych, jak i odkształconych miernik widełkowy 2205-40 oraz
cęgowy C12 CMH charakteryzowały
się dużą dokładnością.
dr inż. Zbigniew Olczykowski
Parametry miernika Milwaukee C12 CMH-0
Napięcie akumulatora
Izolowany do
Klasa bezpieczeństwa
Pomiar prądu AC
Pomiar prądu DC
Zakres pomiaru temp.
Oporność
Ciągłość
Pojemność
Podświetlenie
Pamięć
Rozmiar szczęk (33 mm)
12 V
1000 V AC/DC
CAT IV 600V / CAT III 1000V
do 600 V
do 600 V
-40 - +400°C
do 600 kΩ
+
0,1-4000 uF
+
+
1,30”
Parametry miernika Milwaukee 2205-40
Fot. 3. Bezkontaktowa sygnalizacja obecności napięcia
Prąd AC
Otwarcie widelca
Klasyfikacja bezpieczeństwa
Microamp DC
Napięcie AC
Napięcie DC
Pojemność
Czujnik temperatury
Dźwiękowy wskaźnik ciągłości
Typ baterii
200 A
16 mm
CAT IV 600 V / CAT III 1000 V
1000 μA
1000 V
1000 V
1000 μF
-40 do 400 ºC
+
2 x AA
Parametry miernika Milwaukee 2217-40
Fot. 4. Pomiar prądów miernikiem widełkowym 2205-40 oraz cęgowym C12 CMH
Klasyfikacja bezpieczeństwa
Napięcie AC
Napięcie DC
Częstotliwość
Odporność
Dźwiękowy wskaźnik ciągłości
Pojemność
Prąd AC/DC
Czujnik temperatury
Wstrzymanie/min/maks.
Typ baterii
CAT III 600 V
6.00 mV – 600 V
600.0 mV – 600 V
2.00 HZ - 50.00 kHz
40 M Ω
+
1000 μF
10.00 A
-40º C do 538ºC
+
2 x AA
47
48
gazeta dla elektryków i elektromechaników
kwiecień - maj 2012
O K IEM
Obróbka przewodów i kabli (cz. II)
Cięcie szczypcami zapadkowymi
Przewody stosowane w energetyce i instalacjach
elektrycznych możemy podzelić na tzw. linkowe,
czyli złożone z cienkich drucików, i grubych
drutów o różnych przekrojach. W drugim odcinku
naszego cyklu poświęconego obróbce kabli
zajmiemy się cięciem okrągłych przewodów
linkowych z miedzi i aluminium o przekroju
do 1 x 960 mm2.
P
rzypomnijmy, że cięcie przewodów i kabli jest
operacją prostą, do której stosuje się też proste narzędzia – szczypce – wykorzystujące znany
ludzkości od wieków mechanizm dźwigni. Gabaryty tych narzędzi dostosowane są do wielkości
przekrojów kabli czy przewodów. Jednakże im
większy rozmiar kabla czy przewodu, tym większe problemy z jego cięciem. Dlatego tradycyjne
szczypce zostały poddane wielu modyfikacjom
konstrukcyjnym, które pozwalają im sprostać
współczesnym wymaganiom co do wydajności
i łatwości cięcia przy użyciu dłoni lub rąk. Pod
względem konstrukcyjnym możemy je podzielić na
narzędzia wykorzystujące wyłącznie mechanizm
dźwigni prostej (fot. 1a) oraz na te, w których zastosowano mechnizm zapadkowy (tzw. szczypce
zapadkowe, fot. 1b) i specjalne ostrze, co pozwala
podczas cięcia wywierać ręką czy dłonią duże siły.
W drugim odcinku naszego cyklu zajmiemy się wyłącznie szczypcami zapadkowymi.
Podobnie jak szczypce pierwszego rodzaju wykorzystują one prostą zasadę dźwigni, łącząc ją
jednak z zasadą przekładni obrotowych, którą
wykorzystuje mechanizm zapadkowy (fot. 2.).
Dzięki połączeniu tych zasad uzyskujemy znacznie
większe zwielokrotnienie siły dłoni niż w przypadku szczypiec dźwigniowych, przy jednoczesnym
zmniejszeniu wielkości tych narzędzi. I tak zapadkowymi szczypcami do pracy jedną ręką Knipex 95
31 250 przetniemy prawie tak samo gruby kabel
jak szczypcami przystosowanymi do pracy dwoma
rękoma 95 32 038 (fot. 3). W szczypach zapadkowych zastosowano ruchome ostrze z możliwością
obrotu w obie strony, co pozwala też na cofnięcie
cięcia (fot. 4a i 4b). Schemat cofania ostrza jest
wygrawerowany na korpusie narzędzia (fot. 4c).
Ruchome ostrze jest wymienne i po jego stępieniu
możemy je wymienić na nowe (fot. 5). Zapadka w
tych narzędziu pracuje 2-stopniowo. Dwóch stopni używamy przy cięciu opony zewnętrznej kabla
lub przewodu, gdyż opory cięcia są małe i możemy bez problemu pracować z większym rozstawem
rękojeści (fot. 6.). Gdy tniemy metalowy rdzeń
przewodu kabla, wtedy musimy wywrzeć większy
nacisk, a więc wygodniej nam używać mnieszego
rozstawu rękojeści, dlatego wykorzystujemy tylko
drugi stopień zapadki (fot. 7). W przypadku cięcia bardzo twardych kabli, narzędzie opieramy na
stopce w rękojeści nieruchomej, co pozwala nam
położyć szczypce na stole warsztatowym i wywierać drugą ręką dużą siłę (fot. 8a i 8b).
Szczypce zapadkowe klasyfikuje się według ich
wielkości dostosowanej do przekrojów przewodów
(fot. 1b i 9). Możemy nimi ciąć przewody linkowe z
miedzi i aluminium, natomiast nie wolno ich używać do przeciania stali. Największy przekrój (1 x
960 mm2, śr. 100 mm) przetniemy modelem Knipex
95 32 100. Największe modele szczypiec zapadkowych Knipex mają 4-stopniową regulację długości rękojeści (od 400 do 600 mm) (zdj. 10a, 10b).
Dzięki wykonaniu rękojeści dwóch największych
modeli z alulminium zmniejszono ich ciężar o 30%
w stosunku do poprzedniej wersji z rękojeściami
stalowymi. Np. największy model Knipex 95 32 100
waży 4,98 kg, zaś jego poprzednik - 7,09 kg.
Reasumując, szczypcami zapadkowymi przetniemy większe kable i przewody niż szczypcami dźwigniowymi. Warto tu zwrócić uwagę, że do cięcia li-
1a
1b
Przykład szczypiec z mechanizmem dźwigni prostej
Szczypce Knipex z mechanizmem zapadkowym
2
3
Szczypce zapadkowe Knipex łączą zasady dźwigni i przekładni
obrotowych
Szczypcami zapadkowymi do pracy jedną ręką Knipex 95 31
250 przetniemy prawie tak samo gruby kabel jak szczypcami
przystosowanymi do pracy dwoma rękoma 95 32 038
nek stalowych i drutów stosuje się inne narzędzia,
tj. specjalne szczypce, np. Knipex 95 71 600 (fot.
11), które także nadają się do cięcia kabli i przewodów z miedzi i aluminium 1 x 150 mm2 (27 mm)
i produkowane są w wersji izolowanej dla elektryków do 1000 V.
pins, Andrzej Sujecki
(doradca techniczny ds. narzędzi
Knipex do obróbki kabli)
4a
4b
W szczypach zapadkowych zastosowano ruchome ostrze z możliwością obrotu w obie strony
5
Wymienne ruchome ostrze
8a
6
Dwóch stopni używamy przy cięciu opony zewnętrznej kabla
lub przewodu
8b
W przypadku cięcia bardzo twardych kabli narzędzie opieramy na stopce rękojeści nieruchomej
10a
10b
Największe modele szczypiec zapadkowych Knipex mają 4-stopniową regulację długości rękojeści
4c
Wygrawerowany schemat cofania ostrza
7
Gdy tniemy metalowy rdzeń przewodu lub kabla, wykorzystujemy tylko drugi stopień zapadki
9
Szczypce zapadkowe klasyfikuje się według ich wielkości, którą
dostosowano do przekrojów przewodów
11
Do cięcia linek stalowych i drutów stosuje się inne narzędzia, tj.
specjalne szczypce, np. Knipex 95 71 600
glądaj filmy z testów
festool radzi
50 GAZETA NARZĘDZIOWA | KWIECIEŃ - MAJ 2012
Wykonywanie wstawek (część II)
W niniejszym odcinku „Festool radzi” zajmujemy się
wykonywaniem wstawek z drewna i innych materiałów
stosowanych w meblarstwie i wystroju wnętrz. W pracach
tych posługujemy się techniką frezowania z wykorzystaniem
szablonów. W części pierwszej wykonaliśmy ze sklejki odpowiedni
szablon. W części drugiej z jego pomocą wykonamy wstawki,
używając frezarek Festool OF 1400 EBQ i OF 2200 EB.
P
odczas frezowania otworu w materiale, w którym
chcemy umieścić wstawkę, użyjemy pierścienia kopiującego o średnicy zewnętrznej 40 mm oraz frezu o
średnicy 8 mm. Korzystając z tego samego szablonu i
frezu oraz używając pierścienia kopiującego o średnicy 24 mm, wykonamy wstawkę. Dobór średnic użytych
elementów jest przykładowy, ale nie jest przypadkowy.
Został on dokonany w ten sposób, aby uzyskać wymiar
wstawki dokładnie pasujący do wykonanego otworu.
Wyliczenie opiera się na geometrii tych dwóch operacji.
Różnica średnic pierścieni kopiujących to 40 – 24 = 16 mm.
Aby elementy do siebie pasowały średnica frezu musi być
połową tej wartości, czyli 8 mm. Praktyczne wykonanie
wstawki rozpoczniemy posługując się frezarką Festool OF
1400 EBQ. Frezarka ta wyposażona jest w system zatrzaskowego mocowania pierścieni kopiujących. Wystarczy
ustawić pierścień w odpowiedniej pozycji (fot. 1.) i dociskając go, zatrzasnąć w stoliku maszyny (fot. 2.). Szablon z otworem okrągłym, wykonany w części pierwszej
niniejszego tematu, układamy na materiale w miejscu,
w którym chcemy wyfrezować otwór. W tym przypadku
jest to wada drewna w postaci sęka. Szablon i materiał
frezowany unieruchamiamy na płaszczyźnie stołu roboczego przy użyciu ścisków. Frezarkę uzbrajamy we frez
spiralny D 8 mm oraz pierścień kopiujący KR-D 40,0/OF
1400. Po wyregulowaniu zakresu zagłębienia frezu w materiał maszyna jest przygotowana do pierwszego etapu
pracy (fot. 3.). Frezarkę prowadzimy po szablonie zgodnie
z ruchem wskazówek zegara, dbając o dokładne dociskanie pierścienia kopiującego do jego krawędzi (fot. 4.). Dla
precyzji odwzorowania kształtu otworu frezowanie wykonujemy stopniowo, zagłębiając się w materiał w trzech
przejściach (fot. 5.). Po wykonaniu otworu naprawiany
element układamy na materiale, z którego wyfrezujemy
wstawkę. Przesuwając wzajemnie oba elementy znajdujemy obszar, gdzie rysunek słojów wstawki jest podobny
do miejsca naprawianego (fot. 6.). Szablon mocujemy w
wybranym miejscu na materiale, z którego wykonamy
wstawkę. W stoliku frezarki zamieniamy pierścień kopiujący na KR-D 24,0/OF 1400. W ten sposób przygotowaliśmy frezarkę OF 1400 EBQ do wyfrezowania wstawki
(fot. 7.). Ze względu na konieczną precyzję wykonania
kształtu wstawki frezarkę prowadzimy spokojnym, równomiernym ruchem, dokładnie dociskając pierścień kopiujący do szablonu. Podobnie jak w fazie pierwszej,
operację realizujemy w trzech przejściach (fot. 8.). Wykonaną w ten sposób wstawkę (fot. 9.) możemy wkleić
w otwór elementu naprawianego (fot. 10.). W drugim
przykładzie wykonamy wstawkę w materiale typu Solid
Surface przy użyciu frezarki Festool OF 2200 EB. Zasada
wykonania czynności będzie analogiczna jak w przykładzie pierwszym. W omówieniu skupimy się więc na różnicach związanych ze specyfiką wyposażenia frezarek.
Model OF 2200 EB (fot. 11.) ma wymienne stopy ślizgowe
4
5
Pierścień kopiujący prowadzi frezarkę po krawędzi wewnętrznej szablonu
Frezowanie wykonujemy stopniowo w trzech przejściach
8
9
Wstawkę frezujemy stopniowo w trzech przejściach
Wstawka przygotowana do umieszczenia w elemencie naprawianym
12
Przekręcając dźwignię mechanizmu zatrzaskowego, odblokowujemy stopę ślizgową
15
Frezowanie wykonujemy stopniowo w trzech przejściach
19
Korzystając z pierścienia kopiującego D 24 wycinamy wstawkę
kształtową
13
oraz odmienne od OF 1400 EBQ mocowanie pierścieni
kopiujących. Montaż potrzebnego wyposażenia rozpoczynamy od ustawienia frezarki OF 2200 EB w stabilnej
pozycji „na głowie”. Przekręcając dźwignię mechanizmu
zatrzaskowego, odblokowujemy stopę ślizgową (fot. 12.).
Na wewnętrznym namagnesowanym pierścieniu stołu frezarki układamy pierścień kopiujący KR-D 40,0/OF 2200,
korzystając z elementów pozycjonujących (fot. 13.).
Stopę ślizgową zapinamy do stołu frezarki, blokując w
ten sposób położenie pierścienia kopiującego. Maszynę
uzbrajamy we frez spiralny HW D 8 mm. Analogicznie jak
w przykładzie pierwszym, szablon i materiał frezowany
unieruchamiamy na płaszczyźnie stołu roboczego przy
użyciu ścisków. Frezowanie po kształcie szablonu (fot.
14.) wykonujemy stopniowo w trzech przejściach (fot.
15.). Po przefrezowaniu całej grubości materiału mamy
gotowy otwór pod wstawkę (fot. 16.). Po zdjęciu stopy
ślizgowej podstawowej wymieniamy pierścień kopiujący
na KR-D 24,0/OF 2200 (fot. 17.). Do współpracy z tym
pierścieniem (i wszystkimi mniejszymi niż D 40,0) używamy stopy LA-OF 2200 D36 CT, którą zapinamy do stołu frezarki (fot. 18.). Wstawkę wyfrezowujemy w trzech
przejściach (fot. 19.). Gotową wstawkę (fot. 20.) ze
względu na twardość materiału najpierw przypasowujemy do wykonanego otworu (fot. 21.), a potem wklejamy
(fot. 22.). W przypadku wstawek realizowanych tą metodą, w celu naprawy uszkodzeń materiału przy zachowa-
2
Dociskając pierścień kopiujący, zatrzaskujemy elementy mocujące
6
Po usunięciu fragmentu wadliwego dobieramy usłojenie
wstawki
10
niu odpowiedniej staranności wykonania, mogą być one
praktycznie trudne do zlokalizowania.
Przedstawione w tej części tematu frezarki OF 1400
EBQ i OF 2200 EB korzystają z pierścieni kopiujących nie
podlegających korygowaniu położenia. Frezarka Festool
OF 1010 EBQ dla jeszcze wyższej dokładności wykonywanych prac współpracuje z pierścieniami kopiującymi
wymagającymi ich centrowania względem osi frezowania. Tym zagadnieniem zajmiemy się w trzeciej części
niniejszego tematu.
Tomasz Żurkowski, pins
1
Pierścień kopiujący w stoliku frezarki OF 1400 EBQ mocujemy
metodą zatrzaskową
3
Frezarka OF 1400 EBQ przygotowana do frezowania usuwającego materiał wadliwy
7
Frezarka OF 1400 EBQ przygotowana do frezowania wstawki
11
Element naprawiany z umieszczoną wstawką
14
Pierścień kopiujący D 40 układamy na wewnętrznym namagnesowanym pierścieniu stołu frezarki korzystając z elementów pozycjonujących
Prowadzenie frezarki OF 2200 EB po kształcie szablonu podczas frezowania okręgu
Frezarka OF 2200 EB z wyposażeniem potrzebnym do wykonania wstawki
16
17
18
Gotowy otwór pod wstawkę
20
Wstawka przygotowana do umieszczenia w otworze
Montaż pierścienia kopiującego D 24 w stole frezarki OF
2200 EB
21
Wstawka umieszczona w otworze
Do współpracy z pierścieniem kopiującym D 24 używamy stopy LA-OF 2200 D 36 CT
22
Wstawka wciśnięta w otwór wykonany w płycie

Podobne dokumenty