folder_HenriLoyd jesien 2015.indd

Komentarze

Transkrypt

folder_HenriLoyd jesien 2015.indd
JESIEŃ-ZIMA 2015
NEWS
DRODZY PAŃSTWO
Czy jesteście gotowi na kolejną przygodę razem z Henri Lloyd? Mamy nadzieję, że tak, gdyż wraz z otwarciem nowego numeru naszego magazynu pragniemy Was zabrać w wyjątkowy świat naszej firmy. Znajdziecie w nim tym razem
dużą dawkę ciekawostek, nie tylko związanych z żeglarstwem i modą.
Aktualny magazyn jest dla mnie osobiście wyjątkowy, ponieważ znajdziecie w nim Państwo historię Henryka Strzeleckiego, mojego wujka. Był on nie
tylko założycielem firmy Henri Lloyd i zdolnym biznesmenem, ale przede wszystkim wyjątkowym człowiekiem. Na pewno zgodzą się ze mną wszyscy, którzy
znali go osobiście, że swoim pogodnym usposobieniem, wytrwałością oraz pracowitością zainspirował wielu młodych ludzi do walki o marzenia. W październiku mija dziewięćdziesiąta rocznica jego urodzin. Przy tej okazji postanowiliśmy
przybliżyć Wam jego osobę. Jaki był prywatnie? Gdzie spędził dzieciństwo? Jak
trafił do Wielkiej Brytanii? Przeczytajcie na stronie 6.
Obecny sezon zapowiada się wyjątkowo ciekawie. Już na kolejnej stronie
piszemy o przeniesieniu naszego salonu z CH Panorama w Warszawie do pierwszego w Polsce butikowego konceptu centrum handlowego MODO. Trwają także przygotowania do najbardziej prestiżowych regat na świecie America’s Cup.
Wystąpi w nich załoga Ben Ainslie Racing w specjalnie zaprojektowanej dla niej
odzieży Henri Lloyd. A czy wiedzieliście, że żeglarze walczą w tych regatach od
ponad 160 lat o posrebrzany dzbanek? Mało tego. Ich historia zaczęła się w Wielkiej Brytanii, której jeszcze nigdy nie udało się w nich wygrać. Czy zmieni to Ben
Ainslie?
Kto z nas nie daje się wciągnąć w świąteczną gorączkę zakupów? Szukanie prezentów dla bliskich, to z jednej strony wspaniała zabawa, ale niejednokrotnie też nie lada wyzwanie. Zastanawialiście się skąd w ogóle wziął się zwyczaj
dawania prezentów na Boże Narodzenie? Specjalnie dla Was to sprawdziliśmy
i przy okazji podrzucamy kilka pomysłów na tegoroczne świąteczne upominki.
Oczywiście w naszym HL News’ie nie może zabraknąć też porad. Tym razem podpowiadamy, jak należy dbać o woskowane kurtki, aby zachowały swój
niepowtarzalny wygląd na długie lata. Przygotowaliśmy również dziesięć wyjątkowych stylizacji, które świetnie wpisują się do miejskiego stylu, jak również
sprawdzą się podczas spontanicznych wypadów na łono natury.
Miłej lektury!
Andrzej Schuetz,
dyrektor Henri Lloyd Polska Sp. z o.o.
2
ODWIEDŹ NAS W MODO
fot. nadesłane
W Warszawie powstał pierwszy w Polsce butikowy koncept centrum handlowego. Wśród wielu
luksusowych marek nie zabraknie tam również Henri Lloyd.
Nowa inwestycja na ul. Łopuszańskiej 22 w Warszawie nazywa się MODO Domy Mody. Jednak nie jest to
zwykłe centrum handlowe. Jak na Polskę, będzie to unikalne miejsce. Wyróżniać ma je jakość i brak wielkopowierzchniowych sieciówek oraz outletów. Na 16 tys. m2
powierzchni handlowej znajdzie się w sumie około 350
butików.
Ze względu na tak dużą ilość sklepików całe centrum zostało podzielone na specjalne strefy odpowiadające konkretnym potrzebom różnych grup klientów, tzn.
na strefę: mody popularnej, wiodących marek i art fashion.
Co ważne – przestrzeń została w taki sposób zagospodarowana, aby poszczególne części konceptu nie były od siebie odseparowane, lecz wzajemnie się przenikały.
Dużym plusem nowego obiektu jest jego lokalizacja.
- Lokalizacja jest naszym atutem – zagospodarowaliśmy nowy teren przy dużej ruchliwej ulicy Łopuszańskiej. Nie bez znaczenie jest świetny dojazd – czytamy na
oficjalnej stronie MODO.
Wśród wielu ekskluzywnych marek, które znajdą
się w pierwszym w Polsce butikowym koncepcie centrum
handlowego nie zabraknie również salonu Henri Lloyd.
Oczywiście już wcześniej w stolicy funkcjonował sklep firmowy HL. Przez 13 lat mieścił się on w Centrum Handlowym Panorama.
- Uważamy, że nasz salon idealnie wpisuje się
w nowoczesne centrum handlowe MODO – podkreśla
Anna Galczewska, dyrektor sprzedaży i marketingu Henri
Lloyd Polska. - 16 tys. metrów luksusu na pewno przyciągnie wielu klientów, dla których w jednym miejscu zgromadzone zostały najbardziej wartościowe i ekskluzywne
marki. Myślę, że przez zmianę lokalizacji naszego salonu
nie stracimy klientów, a wręcz przeciwnie - zyskamy nowych.
Co znajdziemy w butiku Henri Lloyd w MODO?
Oczywiście kolekcję casual wpisującą się w najnowsze
trendy w modzie. W tym sezonie nastawiona jest na tych,
którzy szukają ucieczki od codziennego zgiełku na wieś,
bliżej natury. Oprócz funkcjonalności i praktyczności emanuje klasyczną elegancją, połączoną z żeglarskimi akcentami. W salonie HL w MODO nie zabraknie odzieży żeglarskiej, z której wywodzą się korzenie marki.
To wszystko w jednym miejscu – w butiku Henri
Lloyd w MODO Domy Mody w Warszawie. Zapraszamy!
3
HENRI LLOYD W PUCHARZE AMERYKI
Sir Ben Ainslie wraz z załogą BAR chce przywieźć Puchar Ameryki do domu, czyli Wielkiej
Brytanii. Wspiera go wielu, w tym para książęca oraz firma Henri Lloyd, która przygotowała na
regaty specjalną kolekcję.
Jeszcze przed wynalezieniem telefonu, żarówki, radia
czy nawet gumy do żucia najznakomitsi żeglarze walczyli już o wyjątkowe trofeum. Mało tego. Rywalizacja o nie
trwa nadal, a pretendentów do jego zdobycia jest coraz
więcej. Dziś, jeśli weźmiemy pod uwagę kwestie finansową, trofeum to ma wartość symboliczną, jednak dla sportowców – bezcenną. Mowa tu o Pucharze Ameryki, który
w rzeczywistości jest posrebrzanym dzbankiem.
Historia „Świętego Graala” żeglarzy jest
niezwykła. Wszystko zaczęło się w 1851 r.
w Wielkiej Brytanii. To właśnie wtedy
w londyńskim Hyde Parku zorganizowano Wielką Wystawę Światową. Jedną
z imprez towarzyszących były regaty. Miały uświetnić całą wystawę
oraz potwierdzić panowanie brytyjskich żeglarzy na oceanach.
Nagle chęć startu zadeklarowała
załoga szkunera „America” zza
oceanu. Na początku nie chciano ich dopuścić do wyścigu, ale
Amerykanie byli nieustępliwi.
Wyzwania do rywalizacji z Brytyjczykami publikowali nawet w
gazetach. W końcu zazwyczaj
powściągliwi i nie odpowiadający na zaczepki mieszkańcy wysp przyjęli rękawicę i po
4
zmianach w regulaminie jednostka
z Ameryki mogła wystartować.
Trasa wyścigu biegła wokół
wyspy Wight i wystartowało
w nim kilkanaście jachtów. Jakie musiało być zaskoczenie
tłumów, w tym samej królowej
Wiktorii, kiedy pierwszy do
mety dopłynął szkuner „America”. Wielu postrzegało tę wygraną jako, w pewnym sensie,
przypieczętowanie niepodległości zbuntowanych kolonii
przeciwko koronie. Czy Amerykanie naprawdę byli wtedy
najlepsi? Nie do końca jest to
pewne, gdyż po zakończonym
wyścigu ich konkurenci złożyli
protest, ponieważ ominęli jeden ze znaków. W końcu jednak został wycofany i puchar popłynął
zza ocean. Stanął w gablocie New York Yacht Club. Zadecydowano, że będzie on przechodnią nagrodą. Na cześć
pierwszego zwycięzcy nazwano go Pucharem Ameryki.
Amerykanie czekali 19 lat aż ktoś rzuci im rękawice i spróbuje odebrać trofeum. Jako pierwsi zgłosili się po niego
Brytyjczycy. Amerykanie nie zamierzali łatwo rozstać się
z nagrodą. Podobno nawet żartowano, że skipper, którego team zostanie pokonany i Amerykanie stracą „Świę-
tego Graala”, będzie musiał w pustej gablocie zostawić głowę.
Puchar Amerykanom odebrano dopiero po 132 latach! Dokonała
tego załoga z Australii z Royal Perth Yacht Club dowodzona przez
Johna Bertranda. Skiperem, który miał stracić głowę był Dennis
Conner. Na szczęście (dla siebie) już cztery lata później go odzyskał.
Od pierwszego wyścigu minęło 164 lata. Przez ten czas
technologia produkcji łodzi i odzieży żeglarskiej zrobiła wręcz kosmiczny postęp, który pochłonął wielomilionowe budżety. Wszystko to dla symbolicznego dzbana i chwały, o którą walczyli już m.in.
Włochy, Grecja, Niemcy, Hiszpanie, RPA, Szwecja, Francja, Rosja, a
nawet Chiny. Jednak oprócz Amerykanów i Australijczyków udało
się go zdobyć tylko Szwajcarom i Nowo Zelandczykom.
Polska nie rzuciła rękawicy obrońcom tytułu, nie oznacza to jednak, że nasi rodacy nie uczestniczyli w zmaganiach
o Puchar Ameryki. Podczas 32. regat Karol Jabłoński płynął
na pokładzie jachtu Hiszpanów, Jacek Wysocki, Paweł Bielecki
i Grzegorz Baranowski - byli w składzie włoskiej załogi, Piotr Przybylski - chińskiej, a Arkadiusz Ornowski - niemieckiej.
Najbliższe regaty zaplanowano na 2017 r. Wyścigi kwalifikacyjne odbędą się na Bermudach. Rękawicę
Oracle Team USA (obecnemu właścicielowi pucharu) rzucił jeden z najbardziej utytułowanych żeglarzy Wielkiej Brytanii – sir Ben Ainslie. Warto podkreślić - mimo, że regaty
o Puchar Ameryki miały swój początek na wyspach, to Wielka Brytania jeszcze nigdy w nich nie wygrała.
- Teraz jest dobry czas, by to
zmienić. Czuję wsparcie od wielu
osób, w tym od księżnej Cambridge – stwierdził sir Ben
Ainslie.
Brytyjska
załoga nazywa się
Ben Ainslie Racing,
w skrócie BAR. Wśród
wielu osób i firm, które
chcą pomóc sir Ben’owi
przywieźć puchar do domu
jest Henri Lloyd, który zaprojektował specjalną kolekcję
dla załogi. Nazwał ją po prostu BAR. Ze względu na specyfikę amerykańskich regat,
odzież dla teamu sir Ben’a
Ainslie została wykonana
z najtrwalszych materiałów,
przy zastosowaniu innowacyjnych technologii. Część tej
niepowtarzalnej kolekcji trafi do sprzedaży. Znajdziemy w niej m.in. kurtkę BAR AKENHAM,
koszulki polo oraz t-shirty BAR.
Warto w tym miejscu dodać, że oprócz Ben’a Ainslie i jego
teamu w produktach z kolekcji BAR można było już zobaczyć m.in.
księcia i księżną Cambridge. Oboje są zapalonymi żeglarzami. Do tego
księżna Kate jest królewską patronką akcji 1851 Trust, która zajmuje
się inspirowaniem młodych ludzi do zajmowania się żeglarstwem
i pracą w przemyśle żeglarskim.
Elementy kolekcji udostępnione do sprzedaży znajdziemy też w polskich salonach.
Ben Ainslie i księżna Kate
5
MIAŁBY 90 LAT...
PAMIĘTAMY
Henryk Strzelecki z pochodzenia Polak z wyboru Brytyjczyk. Jego pasja, pracowitość i niegasnący uśmiech doprowadziły do powstania lidera w produkcji odzieży żeglarskiej – firmy Henri
Lloyd. W tym roku Mr Henri skończyłby 90 lat.
Historia firmy jest znana, ale czy wiecie jakim człowiekiem był
prywatnie Henryk Strzelecki? Jak zaczęła się jego historia?
Pan Henryk przyszedł na świat 4 października 1925 r. w Brodnicy na
Pomorzu, która zewsząd otoczona jest jeziorami, a przez jej środek wije
się rzeka Drwęca. Młodego Henia trudno było zastać w domu. Kiedy
tylko miał okazję spędzał czas nad rzeką lub jeziorem. Bawił się tam
z przyjacielem, który miał kajak. Strzelecki od małego był pomysłowy.
Zamiast wiosłowania wolał użyć natury jako napędu. Z kawałka drzewa
zrobił maszt, a ze starego prześcieradła - żagiel. Już wtedy wiedział, że
przyszłość chce związać z naturą i wodą.
Beztroskie życie przerwała mu wojna. Strzelecki garnął się do walki, ale
był za młody do wojska. Po kilku latach udało mu się przedostać przez
Niemcy do Włoch. Tam ukończył szkołę podoficerską w 1944 r., a później został artylerzystą w Armii Andersa. Brał udział w wielu krwawych
walkach. Najbardziej zasłynął podczas bitwy pod Bolonią.
W 1946 r. Pan Henryk znalazł się w obozie przejściowym dla
byłych żołnierzy w północnej Anglii. Mimo zasług na froncie, zmierzył
się tam z goryczą surowej i nieżyczliwej względem obcokrajowców
polityki Brytyjczyków. Sympatia do kombatantów szybko wygasła. Mogli dostać pracę jedynie w kopalniach lub kamieniołomach. Strzelecki
nie zamierzał na to przystać. Znalazł inną posadę. Aby móc osiągnąć
sukces na wyspach, musiał zdobyć brytyjskie wykształcenie. Z pomocą
przyszedł polski rząd w Londynie. Pan Henryk otrzymał niewielkie stypendium, skończył szkołę średnią i studia na kierunku handel, technika
i moda na Uniwersytecie w Leeds. Podnosił swoje kwalifikacje też w kolegium nauczycielskim i na kursach psychologii biznesu.
Henryk Strzelecki od początku lat 60’ śledził nowinki branży
tekstylnej i obserwował żeglarzy, którym brakowało nowoczesnych
ubrań. Dzięki koledze poznał Angusa Lloyda. Mieli podobne poglądy
i w 1963 r. w angielskim Manchester założyli firmę produkującą nieprzemakalną odzież. Lloyd dał fundusze, a Strzelecki wiedzę, doświadczenie i projekty. Tak powstał Henri Lloyd. Ciekawostką jest, że pierwszy
autorski projekt sztormiaka Mr Henri naszkicował na kawałku papieru,
który wpadł mu w ręce prawdopodobnie w hotelu w Tajlandii. Stworzył
fascynującą, niepowtarzalną firmę praktycznie z niczego.
6
Tajemnica tego sukcesu tkwi w nim samym, jego pogodnym
usposobieniu, wytrwałości i pracowitości. Potrafił przełamywać bariery między ludźmi. Oczarowywał innych uprzejmością, szlachetnością
i dowcipem. Mimo, że obracał się też wśród arystokracji, zawsze na
pierwszym miejscu stawiał prostego człowieka. Kochał i szanował ludzi bez względu na stanowisko czy pochodzenie. Tak mówią o nim inni:
„Tyle samo uwagi poświęcał sprzątaczkom z Earls Court, co księżniczce
Annie”, „Zdolny człowiek o skromnym i ciepłym charakterze”, „Ujmował
hojnością i ekstrawagancją”. A co mówią o nim pracownicy firmy? „Ciężko pracujący, dobry szef, zawsze gotowy poprawić nastrój żartem lub
piosenką, zawsze z błyskiem w oku”, „Mówiliśmy o nim nie jak o dyrektorze, ale nazywaliśmy go wujkiem”.
Prywatnie Mr Henri lubił śpiewać, grał w piłkę nożną, tenisa
i golfa. Był instruktorem tańca klasycznego. Biegle władał pięcioma językami. Pomagał nowo przybyłym do Wielkiej Brytanii Polakom, byłym
pracownikom, działał w Stowarzyszeniu Kombatantów Polskich, gdzie
awansował do stopnia kapitana. Za swą pracę i pomysłowość niejednokrotnie był nagradzany. Został m.in. odznaczony Orderem Imperium
Brytyjskiego przez Jej Wysokość Królową Elżbietę II., zdobył tytuł Człowieka Roku od Brytyjskiego Stowarzyszenia Handlu Morskiego, otrzymał Złoty Krzyż Zasługi oraz Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Za niezwykłe dokonania wyróżniono go honorowym tytułem MA
na Uniwersytecie Salford a za wkład w rozwój technologii przemysłu
odzieżowego otrzymał tytuł Doktora Technologii Honoris Causa na Uniwersytecie Metropolitan w Manchester.
Zmarł 26 grudnia 2012 r., w wieku 87 lat. W 2014 r. na Powązkach w Warszawie odsłonięto tablicę upamiętniającą dokonania
Strzeleckiego, a w kolumbarium złożono jego urnę. Także w jego małej
ojczyźnie – Brodnicy mieszkańcy postanowili uczcić jego pamięć nazywając imieniem Henryka Strzeleckiego przystań kajakową na zakolu
Drwęcy.
Więcej na temat Henryka Strzeleckiego oraz stworzonego
przez niego imperium odzieżowego przeczytacie na www.henrilloyd.pl
BAWEŁNIANE KURTKI
Z CHARAKTEREM
Zanim wymyślono tkaniny syntetyczne o właściwościach
wodoodpornych, materiały chroniono używając naturalnych substancji, jak np. wosk. Do dziś woskowana odzież
ma grono zwolenników. Kurtki wyprodukowane przy jej
użyciu od dziesięcioleci są obecne w kolekcjach Henri
Lloyd.
Dziś żeglarze mają do wyboru
najróżniejsze produkty, które zapewnią im
ciepło, wygodę oraz ochronę przed wodą
i wiatrem w bardzo ekstremalnych warunkach pogodowych. Jednak jeszcze kilka
wieków temu obecne technologie nawet
nie marzyły się ówczesnym miłośnikom
morskich przygód. Nie oznacza to jednak, że
żeglarze czy rybacy nie próbowali ochronić
się przed zimnem i wodą. Będąc bez dostępu do syntetycznych tkanin i innowacyjnych
technologii, korzystali z naturalnych substancji.
Już w XV w. żeglarze zauważyli,
że mokre żagle zwalniają statek, ponieważ
są ciężkie. Zaczęto więc zastanawiać się, co
należy zrobić, aby materiał nie wchłaniał
wody. Postanowiono do tego używać tłuszczu z ryb i smaru. Z resztek posmarowanego płótna żaglowego szyto też płaszcze dla
rybaków, które po konserwacji stawały się
wodoodporne.
Z biegiem lat zmieniały się substancje stosowane do wytworzenia warstwy
hydroizolacji na tkaninie. Oprócz tłuszczów zaczęto też stosować mydło, smołę i wosk pszczeli. Przełom nastąpił w XIX w., kiedy to w wyniku
przeróbki ropy naftowej pozyskiwano bardzo ważne produkty przemysłowe w tym parafinę. Dopracowanie połączenia wosku z parafiną było
strzałem w dziesiątkę. Odzież nie tylko stała się wiatro- i wodoodporna,
ale nie była już sztywna, a przede wszystkim nie żółkła, jak przy zastosowaniu poprzednich wosków. Od tamtej pory zastosowanie woskowanej bawełny stało się bardzo popularne. Używano jej nie tylko do
produkcji uniformów dla żeglarzy czy rybaków, ale docenili ją również
myśliwi i motocykliści. Zaczęła wkraczać też na inne rynki, stając się
w końcu ikoną naturalnego stylu, zamożności oraz prestiżu, popularnego wśród możnych właścicieli ziem i wiejskich rezydencji, a później
podbijając również ulice miast.
Oczywiście odzież woskowana oprócz wiatro- i wodoodporności ma również inne zalety. Przede wszystkim ponadczasowy wygląd, który cechuje się charakterystycznym połyskiem. Jej wyjątkowość
doceniają sami użytkownicy.
- Kurtka woskowana pięknie się starzeje i może być noszona latami – podkreśla Pan Zbyszek, wieloletni klient Henri Lloyd. - Ona
nigdy nie wyjdzie z mody – dodaje z uśmiechem.
Jednak co należy robić, aby woskowane
kurtki nie straciły swojego wyjątkowego
charakteru?
- Regularne czyszczenie nie tylko poprawia wygląd odzieży ale także usuwa kurz
i brud, który może powodować przedwczesne zużycie – podkreśla Wioletta Robakiewicz, dyrektor ds produkcji firmy Henri
Lloyd. - Niejednakowe, świecące czy suche
miejsca, są sygnałem, że dane fragmenty materiału wymagają już zastosowania
odpowiedniego zabiegu pielęgnacyjnego
i nałożenia wosku.
Oto kilka rad dotyczących impregnacji.
- Kurtkę połóż na płaskiej powierzchni. Na czystą i suchą tkaninę nałóż niewielką warstwę wosku impregnującego przy pomocy
miękkiej, nie gubiącej włókien bawełnianej szmatki. Suszarką ogrzej
wosk – dzięki temu aplikacja impregnatu będzie łatwiejsza i bardziej
jednolita. Wcieraj wosk w tkaninę ruchem okrężnym. Odwieś do wyschnięcia. Następnie – jeśli gdzieś zauważysz nadmiar wosku, który nie
został wchłonięty przez tkaninę – rozsmaruj go, a na miejsca, które nadal nie wyglądają dobrze możesz nałożyć jeszcze jedną warstwę. Na
rynku jest duży wybór impregnatów woskowych (np. Grangers Wax
Cotton Dressing) – radzi Wioletta Robakiewicz.
Patrząc na współczesne kolekcje wielu znakomitych marek,
nie da się nie zauważyć, że wśród projektów można znaleźć woskowaną odzież i akcesoria sportowe. Cechami charakterystycznymi dla tego
typu kurtek są: sztruksowy kołnierz, podszewka w kratę, metalowe zamki i napy. Od momentu wkroczenia Henri Lloyd w świat mody, są one
nieodłącznym elementem każdej kolekcji fashion. Na sezon jesienno-zimowy 2015 firma przygotowała dwie tradycyjne woskowane kurtki.
Afon Jacket to propozycja dla panów oraz Alisha Jacket dla pań.
ZŁOTE ZASADY PIELĘGNACJI KURTEK WOSKOWYCH:
• NIE czyścić chemicznie
• NIE prać
• NIE suszyć w suszarce bębnowej
• NIE używać mydła ani detergentów
• NIE wybielać
• NIE prasować
7
SZCZECIN ZOSTAŁ
DOCENIONY!
Henri Lloyd otrzymał kolejne wyróżnienie!
Tym razem w prestiżowym konkursie na
najlepsze sklepy w Polsce – Retail Marketing
Awards 2015.
Plebiscyt jest organizowany od lat przez firmę Promedia, której właścicielem jest Jerzy Osika. Warto tu zaznaczyć, że jest on członkiem Rady Ekspertów światowego
konkursu EuroShop Retail Design Awards, podczas którego
wybierane są najciekawsze nowe koncepty handlowe.
Do poprzednich edycji konkursu Retail Marketing
Awards mogły zgłaszać się jedynie salony mody. W tym roku
jednak wprowadzono zmiaże laureaci 8. edycji Retail Marketing Awards to już najlepsi z najlepszych ze wszystkich branż.
Jury nie miało łatwego zadania. Podczas oceny sklepów brało pod uwagę przede wszystkim: visual merchandising, poziom obsługi klienta oraz korzystanie z nowoczesnych narzędzi marketingowych.
Wyniki konkursu ogłoszono 16 kwietnia w trakcie
Retail Marketing Forum w Warszawie. W tym roku oprócz
głównych nagród komisja konkursowa postanowiła przyznać jeszcze dwa wyróżnienia. Jedno z nich powędrowało
na ręce Anny Galczewskiej, dyrektor sprzedaży i marketingu
firmy Henri Lloyd, za sklep w Szczecinie!
Jest to siódmy salon firmowy Henri Lloyd w Polsce
i pierwszy, który nie powstał w centrum handlowym, ale
w Marinie. Otwarto go 28 marca 2013 r. Klimat sklepu tworzy
zachowana ściana z cegieł i znajdujące się na niej oryginalne
stalowe dźwigary konstrukcyjne przypominające o przeszło-
8
ści budynku (zbudowany w 1906 roku, wówczas funkcjonował jako hangar dla hydroplanów lądujących na jeziorze
Dąbie, po wojnie był stocznią jachtową, a w 2013 roku został
zaadaptowany do działalności handlowo-rekreacyjnej).
Klienci zawsze mogą liczyć na profesjonalną obsługę, miłą atmosferę i przede wszystkim fachową pomoc personelu Henri Lloyd.
TRADYCJA STARA JAK ŚWIAT
Nie masz pomysłu na świąteczne prezenty?
Niczym się nie martw. W naszej ofercie
znajdziesz idealne upominki zarówno
dla miłośników przygód, jak i typowych
domatorów.
Święta Bożego Narodzenia to szczególny czas. Kojarzy nam się
z rodzinnymi spotkaniami, Wigilią, kolędami, śniegiem i choinką. W ostatnich latach ich nieodzownym elementem stał się
także przebój kinowy „Kevin sam w domu”, a dla wielu pierwszym sygnałem nadchodzących świąt jest pojawienie się w
radiu nieśmiertelnego hitu zespołu Wham! - „Last Christmas”.
Wówczas zaczyna się prawdziwa pogoń... za prezentami. Zastanawialiście się kiedyś skąd wzięła się tradycja wręczania
prezentów na Boże Narodzenie?
Można uznać, że dawanie
prezentów istnieje od pierwszych
cywilizacji. Wtedy ludzie składali dary bóstwom, władcom i
sobie nawzajem, choć etnolodzy uważają, że była to raczej
forma wymiany, niż bezinteresownego gestu. Tradycja wręczania ich w Boże
Narodzenie ma początki
prawdopodobnie w Saturnaliach, które były jednym
z ważniejszych świąt rzymskich, ku czci boga rolnictwa. Jednym z panujących
wówczas zwyczajów było
obdarowywanie się prezentami. Bogaci wręczali sobie
drobne, srebrne przedmioty, a biedniejsi – świece
i gliniane figurki. W połowie
I w. p.n.e. obchodzono je od
17 do 23 grudnia. Potem ten
okres skrócono do trzech dni,
aż w końcu, kiedy w Rzymie zaczęło przybywać
chrześcijan – wyparto je Bożym Narodzeniem.
Później tradycję wręczania prezentów powiązano z kultem
św. Mikołaja z Miry. Był on wielkim jałmużnikiem - cały majątek rozdał
biednym. W średniowieczu, w szkołach, których był patronem, zaczęto
udzielać stypendia uczniom. Współczesną tradycję rozpoczął Marcin
Luter. Postulował, aby rodzice wręczali dzieciom prezenty jako dary od
Dzieciątka Jezus, a nie św. Mikołaja.
W Polsce zwyczaj tej rozpowszechnił się w XIX w. głównie
wśród ziemiaństwa i zamożnych rodzin mieszczańskich pochodzenia
niemieckiego. W XX w. tradycja zaczęła być coraz bardziej popularna. Pod choinką znajdowano drobne i własnoręcznie przygotowane
upominki. Z czasem przyjęła się w cały kraju. W zależności od regionu
prezenty przynosiły inne postacie, m.in.: św. Mikołaj, Dzieciątko Jezus,
Gwiazdor, biały konik szemel, Aniołek oraz Jusuf. Skomercjalizowanie
postaci św. Mikołaja doprowadziło do tego, że dziś większość dzieci
uważa, że prezenty przynosi im brodaty grubasek w czerwonym stroju,
mieszkający z elfami w Laponii.
Często poszukiwania prezentów zaczynamy na początku
grudnia. Henri Lloyd przygotował kilka ciekawych propozycji na świąteczne upominki. Wśród nich znajdziemy wiele klasycznych swetrów w
zupełnie nowej odsłonie. Panie ucieszą się na pewno z dopasowanej
DODATKI
DODATKI
sukienki lub bluzki w sportowym stylu. Na panów czeka cały wachlarz koszul od eleganckich przez nieśmiertelną kratkę, aż ze wzorem
w kropki. Dostępne są też specjalne zestawy upominkowe z bielizną
czy skarpetkami oraz cała gama akcesoriów, m.in. portfele, skórzane
paski, czapki i szale, a także elementy wyposażenia dla żeglarzy i miłośników aktywnego spędzania czasu.
Dla osób, które chcą uniknąć nietrafionych prezentów Henri
Lloyd proponuje Karty Upominkowe. Zapraszamy do naszych salonów!
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
SKLEP FIRMOWY:
BRODNICA, ul. Mazurska 9, tel. 56 49 82 264 | SKLEP FRANCZYZOWY: SOCHACZEW, ul. Warszawska 33c, tel. 46 862 77 04
SALONY FIRMOWE:
GDYNIA, CH KLIf, al. Zwycięstwa 256, tel. 58 78 15 070 | KRAKÓW, GALERIA KAZIMIERZ, ul. Podgórska 34, tel. 12 43 30 136
TORUŃ, PDT, ul. Rynek Staromiejski 36– 38, tel. 56 621 10 73 | WARSZAWA, MODO Domy Mody, ul. Łopuszańskiej 22,
WROCŁAW, DH RENOMA, ul. Świdnicka 40, tel. 71 35 91 041 | POZNAŃ, CH STARY BROWAR, ul. Półwiejska 42, tel. 61 67 03 959
SZCZECIN, Marina’ Club, ul. Przestrzenna 11, tel. 91 46 93 095
SKLEPY PARTNERSKIE:
MIKOŁAJKI, CENRUM JACHTINGU, ul. Kasztanowa 10 | WARSZAWA, CENRUM JACHTINGU, Wybrzeże Gdyńskie 2, BO SPORT TRAVEL,
ul. Wał Miedzeszyński 377 | SOPOT, CENRUM JACHTINGU, ul. Powstańców Warszawy 6 | ŁÓDŹ, Sklep żeglarski HALS, ul. Gliniana 12
KRAKÓW, Sklep żeglarski HALS, ul. Jaskółcza 2 | GDYNIA, CLIPPERS, al. Jana Pawła II 11 | POZNAŃ, HOBBY, ul. Węglowa 1/3
PUCK, JMB, ul. Lipowa 1 | SŁOMCZYCE 8f, SZOPENERIA | NOWY SĄCZ, EDYTA, ul. Antoniego Dunajewskiego 1
www.henrilloyd.pl

Podobne dokumenty

folder_HenriLoyd Akceptacja.indd

folder_HenriLoyd Akceptacja.indd jakim nieprzewidywalnym żywiołem jest woda, która już niejednego wilka morskiego przyprawiła o siwe włosy. Obok sprzętu najważniejszą częścią żeglarskiego wyposażenia jest odpowiednia odzież. Jedna...

Bardziej szczegółowo

NEWS W - Henri Lloyd

NEWS W - Henri Lloyd zniszczyły znaczną część średniowiecznych murów. Dziś Brodnica kojarzona jest nie tylko z licznymi zabytkami, urokliwymi zakątkami oraz bliskością ponad stu jezior, ale również z ambicjami gospodar...

Bardziej szczegółowo