Gorzka Czekolada

Komentarze

Transkrypt

Gorzka Czekolada
NR1
ISSN: 2082-6699 · STYCZEŃ - MARZEC · 2011 · CENA: 5.90 PLN
BIG
iBGStar
life
SLOW
Ratujmy oscypka!
Niezb´dna na ból brzucha w domu i w podró˝y
Likwiduje bóle brzucha. Działa, bo rozkurcza!
• kolka jelitowa • kolka wàtrobowa • kolka nerkowa
• ból p´cherza moczowego • ból menstruacyjny
NO-SPA®, 40 mg tabletki; ka˝da tabletka zawiera 40 mg chlorowodorku drotaweryny. Substancje pomocnicze: laktoza jednowodna. Wskazania do stosowania: Stany skurczowe mi´Êni gładkich zwiàzane z chorobami dróg ˝ółciowych:
kamicà dróg ˝ółciowych, zapaleniem p´cherzyka ˝ółciowego, zapaleniem okołop´cherzykowym, zapaleniem przewodów ˝ółciowych, zapaleniem brodawki Vatera; stany skurczowe mi´Êni gładkich dróg moczowych: kamica nerkowa,
kamica moczowodowa, zapalenie miedniczek nerkowych, zapalenie p´cherza moczowego, bolesne parcie na mocz. Jako leczenie wspomagajàce mo˝e zostaç u˝yta bezpiecznie i z po˝àdanym skutkiem: w stanach skurczowych mi´Êni
gładkich przewodu pokarmowego: chorobie wrzodowej ˝ołàdka i dwunastnicy, zapaleniu ˝ołàdka, zapaleniu jelit, zapaleniu okr´˝nicy, stanach skurczowych wpustu i odêwiernika ˝ołàdka, zespole dra˝liwego jelita grubego, zaparciach
na tle spastycznym i wzd´ciach jelit, zapaleniu trzustki; w schorzeniach ginekologicznych: bolesnym miesiàczkowaniu; w napi´ciowych bólach głowy. Dawkowanie i sposób podawania: DoroÊli: dawka dobowa: 120 do 240 mg
w 2-3 dawkach podzielonych. Dzieci: nie stosowaç u dzieci poni˝ej 3. roku ˝ycia. Dzieci od 3. roku ˝ycia do 6 lat: dawka dobowa wynosi 40-120 mg w 2-3 dawkach podzielonych, powy˝ej 6 lat: dawka dobowa wynosi 80-200 mg
w 2-5 dawkach podzielonych. Przeciwwskazania: Nadwra˝liwoÊç na substancj´ czynnà lub któràkolwiek substancj´ pomocniczà produktu. Ci´˝ka niewydolnoÊç wàtroby, nerek i serca. Blok przedsionkowo-komorowy II i III stopnia. Nie
stosowaç u dzieci poni˝ej 3. roku ˝ycia. Specjalne ostrze˝enia i Êrodki ostro˝noÊci dotyczàce stosowania: Ze wzgl´du na zawartoÊç laktozy produkt leczniczy mo˝e powodowaç dolegliwoÊci ze strony przewodu pokarmowego u pacjentów z nietolerancjà laktozy. Produkt nie powinien byç stosowany u pacjentów z rzadko wyst´pujàcà dziedzicznà nietolerancjà galaktozy, niedoborem laktazy typu Lapp lub z zespołem złego wchłaniania glukozy-galaktozy. Produkt
nale˝y stosowaç ostro˝nie u pacjentów z niedociÊnieniem. Produkt nale˝y stosowaç ostro˝nie u dzieci, poniewa˝ nie przeprowadzono badaƒ dotyczàcych działania drotaweryny w tej grupie pacjentów. Nale˝y zachowaç ostro˝noÊç
podczas stosowania drotaweryny u kobiet w cià˝y. Nie nale˝y stosowaç drotaweryny w okresie porodu. Działania niepo˝àdane: Badania kliniczne wykazały, ˝e stosowanie drotaweryny mo˝e wywoływaç nast´pujàce objawy, rzadko
(≥1/10 000, <1/1000): nudnoÊci, zaparcie, ból głowy, zawroty głowy, bezsennoÊç, kołatanie serca, niedociÊnienie t´tnicze. OTC – produkt leczniczy wydawany bez przepisu lekarza. Przed przepisaniem nale˝y zapoznaç si´ z pełnà
informacjà o leku. Podmiot odpowiedzialny: Sanofi-Aventis Sp. z o.o., ul. Bonifraterska 17, 00-203 Warszawa, tel. 22 280 00 00. Pozwolenie na dopuszczenie do obrotu wydane przez Ministra Zdrowia nr: 4377.
PL.DROT.10.11.02.
Przed uĝyciem zapoznaj siÚ z ulotkÈ, która zawiera wskazania, przeciwwskazania, dane
dotyczÈce dziaïañ niepoĝÈdanych i dawkowanie oraz informacje dotyczÈce stosowania
produktu leczniczego, bÈdě skonsultuj siÚ z lekarzem lub farmaceutÈ, gdyĝ kaĝdy lek
niewïaĂciwie stosowany zagraĝa Twojemu ĝyciu lub zdrowiu.
EDYTORIAL spis treści
05
10
NEON news
36
OSOBOWOŚĆ w tabliczkach
SUBTELNY ŚWIAT
KATARZYNY PORTNICKIEJ
40
17
RAFINACJA
PASCAL
42
BRODNICKI
PO PROSTU WYBIERAJ LEPSZE
JOANNA
AKTYWISTKA?
CZARNA bez cukru
31
KRUPA
CZARNA słodzona
SŁODKIE ZWYCIĘSTWO
HISTORIA PEWNEGO ODKRYCIA
SLOW FOOD, SLOW LIFE
NOWY
EKO TREND
LOOKIER miejsce
44
45
47
48
49
GOOD DESIGN AWARD
INNOWACYJNOŚĆ NA PIEDESTALE
LOOKIER trend
SŁODKA ROLA
JACKA SADOWSKIEGO
25
LOOKIER design
LEPIEJ
NIŻ W DOMU
LOOKIER tester
LOOKIER akcja
LOOKIER noty
SŁODKA linia
POD pokrywką
IG
JAK INDEKS GLIKEMICZNY
GRILLOWANY
ŁOSOŚ
RATUJMY OSCYPKA!
GORĄCZKA ROKU
STOŁECZNEGO
54
SZARE komórki
CUD
NIEPAMIĘCI
Magazyn diabetologiczny „Gorzka Czekolada”, Magazyn wydawany pod patronatem firmy Sanofi-Aventis Sp. z o.o., ul. Bonifraterska 17, 00-203 Warszawa.
Redaktor Naczelna: Monika Witecka-Blanch / Wydawca: Agencja Wydawnicza Musqo, ul. Boya-Żeleńskiego 11/16, 91-747 Łódź, tel.: (42) 209-39-36, www.musqo.pl/
Kierownik Projektu: Marcin Biedrzycki / Sekretarz Redakcji: Ewa Pliszka / Projekt graficzny i skład DTP: Przemysław Ludwiczak / Korekta: Hanna Opala, Jarosław Matusz / Współpraca: Justyna Mazepus, Małgorzata Chmiel, Marysia Romatowska, Emila Przybył, Dorota Chyra-Jach, Joanna Jachman, Magdalena Kacalak,
Marta Baraszkiewicz, Olga Woźniak, Jędrzej Słodkowski, Sylwia Stankiewicz, Aneta Łańcuchowska, Agata Jędraszczak, Jarosław Matusz, Iwona Bielawska,
Robert Trzęsala / Ilustracje: Michał Wenski / Zdjęcia: Justyna Ejsmont, Przemysław Ludwiczak, Marcin Stępień / Zdjęcie na okładce: Justyna Ejsmont /
Reklama: Małgorzata Chmiel, [email protected], (42) 209-39-36 / Nakład: 5000 egz.
03
EDYTORIAL słowo wstępu
ZDROWIE
PRZEDE WSZYSTKIM
Drodzy Czytelnicy,
O
ddajemy w Wasze ręce pierwsze wydanie magazynu poświęconego codziennemu życiu z cukrzycą. Nie chcemy jednak, aby było to kolejne pismo traktujące wyłącznie o chorobie. W centrum naszej uwagi jesteście Wy,
ponieważ wierzymy, że z chorobą można aktywnie żyć, można ją oswoić i niezależnie od niej realizować swoje pasje i marzenia. Najlepszym tego przykładem są prezentowani na naszych łamach Jacek Sadowski i Katarzyna Portnicka,
której nie tylko udało się zostać mamą, ale także z sukcesem pogodzić tę rolę
z prowadzeniem własnego biznesu. Mam nadzieję, że ich historie będą nie tylko
inspirujące, ale zachęcą Was również do podzielenia się z innymi swoimi sukcesami i osiągnięciami realizowanymi pomimo choroby. Otwieramy łamy „Gorzkiej Czekolady” dla Was! Piszcie do nas, niech będzie to swojego rodzaju wyjście
z cienia, które pozwoli pokazać innym, że można aprobować siebie, rozumieć
swoją chorobę i nie bać się o niej mówić głośno.
Propagowanie wiedzy o cukrzycy również wśród Waszych najbliższych pozwoli
im zrozumieć jakie mechanizmy rządzą tą chorobą. Uświadomi im jak bardzo
ważna jest ich rola w Waszym codziennym życiu, na przykład na wypadek wystąpienia nagłego ataku hiperglikemii. Cele, które sobie postawiliśmy nie mogą
zostać zrealizowane bez Was. Dlatego też nie tylko mamy nadzieję, ale jesteśmy
zdeterminowani, żeby wspólnie z Wami budować społeczność ludzi cieszących
się życiem, dla których cukrzyca nie będzie przeszkodą w realizowaniu zainteresowań, pasji i ambitnych planów. Wierzymy, że razem stworzymy przestrzeń
do walki ze stereotypem diabetyka. W końcu wielu może więcej!
MONIKA WITECKA-BLANCH
redaktor naczelna
Jesteś diabetykiem? Chesz otrzymywać bezpłatnie magazyn „Gorzka Czekolada”?
Napisz do nas podając swoje dane adresowe: [email protected]
04
NEON news
Big
ibgstar
Wyjątkowo przydatne urządzenie dla
właścicieli iPhone’ów zaprezentowała firma Sanofi-Aventis i jej partner
AgaMatrix.
Mowa o nowym glukometrze iBGStar,
który dostępny już jest w Europie.
Kompaktowy system do pomiaru glukozy we krwi łączy się płynnie z iPhone’m i iPod’em Touch. Dzięki temu
nowatorskiemu połączeniu zyskamy
dostęp do aplikacji, która pozwoli
gromadzić i przeglądać informacje
w dużo bardziej przejrzysty sposób niż
mały ekran tradycyjnego glukometru.
Dane te każdy użytkownik może wydrukować lub przesłać mailem np. do
swojego lekarza.
Oprócz tego aplikacja pozwala śledzić
inne informacje, jak chociażby dawki
insuliny. Urządzenie nie wymaga kodowania i automatycznie synchronizuje dane za każdym razem, gdy jest
podłączone (działa również bez iPhone’a!). Oglądając ten mały cud techniki aż chce się kliknąć „ Lubię to!”.
MarB
Małe dzieci
smutnych
mam
Ciężarne kobiety cierpiące na depresję i stany lękowe rodzą dzieci o małej
masie ciała. Może to prowadzić nawet
do śmierci dziecka we wczesnych latach życia.
Naukowcy ze Sztokholmu i Bangladeszu zbadali 720 kobiet ze względu
na występowanie objawów depresji
i stanów lękowych. Depresję stwierdzono u 18% ciężarnych, a stany lękowe u 25% z nich. Dalsze badania
pokazały, że kobiety ciężarne z ww.
zaburzeniami ponad dwukrotnie częściej rodziły dzieci ważące 2,5 kg lub
mniej! Takie noworodki są w przyszłości bardziej narażone na zgon lub
przewlekłe choroby.
Naukowcy stwierdzili, że problemy ze
zdrowiem psychicznym ciężarnych
są, obok biedy, niedożywienia i złych
warunków społeczno-ekonomicznych,
bardzo istotnym czynnikiem wpływającym na śmiertelność i zły stan
zdrowia dzieci. Według badaczy, dzięki rozpoznaniu oraz leczeniu stanów
depresyjnych i lękowych mam, odsetek noworodków o małej masie ciała
może się znacznie zmniejszyć.
Jar
Wino
a sprawność
poznawcza
Spożycie wina wiąże się z lepszą
sprawnością poznawczą – tak wynika
z badania przeprowadzonego przez
norweskich naukowców. Wykazali oni
zależność pomiędzy umiarkowanym
piciem tego trunku a wynikami testów
oceniających funkcje poznawcze.
Naukowcy z Tromso Study przez 7 lat
monitorowali 5033 osób o średniej
wieku 58 lat, skupiając się na badaniu
funkcji poznawczych. Doświadczenie
wykazało, że niskie ryzyko uzyskania
słabych wyników w testach dotyczy
kobiet spożywających wino co najmniej 4 razy w ciągu dwóch tygodni.
Zaobserwowano też, że czynnikami
obniżającymi sprawność poznawczą
są: słabe wykształcenie, palenie, starość, depresja, cukrzyca i nadciśnienie.
Co sprawia, że wino może być zbawienne dla naszego zdrowia? Naukowcy uważają, że na sprawność poznawczą wpływać mogą polifenole,
które są silnymi przeciwutleniaczami,
jak również mikroelementy obecne
w winie.
Jar
„WiepRzowe
sushi”
Przeszczep żywych komórek świńskiej
trzustki, zabezpieczony przed odrzuceniem wyciągiem z wodorostów,
może zastąpić zastrzyki przyjmowane
przez cukrzyków.
Nazwa „wieprzowe sushi” wzięła się
stąd, że komórki świńskiej trzustki
umieszczone są w alginianowych
kapsułkach. Całość przypomina więc
owinięte glonami sushi. Metodę tę
opracowała nowozelandzka firma
Living Cell Technologies i zastosowano ją już u kilku mieszkańców Nowej
Zelandii oraz Rosji. Wszczepienie do
brzucha chorego wytwarzających insulinę komórek wieprzowych może
zastąpić zastrzyki, twierdzą naukowcy. Otoczka z alginianów przepuszcza
zarówno glukozę, jak i insulinę oraz
chroni komórki świni przed reakcją
immunologiczną. Badania wciąż trwają – już niedługo przeszczep powinny
otrzymać cztery kolejne osoby. By
zapobiec przeniesieniu chorób odzwierzęcych, naukowcy wykorzystują
komórki pobrane od świń z Auckland
Island w Nowej Zelandii, które żyją
w izolacji od 200 lat.
Jar
05
NEON news
Geografia
męskiego
libido
Jakie koścI,
taki
metabolizm
Prawo jazdy
Zepsuty
sugar free
zegar
Chorzy na cukrzycę i padaczkę, ubiesię o prawo jazdy, będą musiebiologiczny gający
li przedstawić opinie lekarzy. Osoby,
Ostatnie badania wskazują na to, że
zaburzenia rytmu dnia i nocy mogą
mieć związek z ryzykiem zachorowania na cukrzycę.
u których w ostatnich dwóch latach
wystąpił napad padaczkowy, nie mają
szans na prawo jazdy.
Amerykański zespół z Northwestern
University w Evanston przeprowadził
testy na wyhodowanych w laboratorium mysich komórkach beta trzustki.
Z badań wynika, że komórki pozbawione „zegara”, czyli genów odpowiedzialnych za rytm dobowy, produkowały o 50% mniej insuliny. Podobne
obniżenie poziomu wytwarzania insuliny dotyczyło żywych myszy, którym
rozregulowano dobowy rytm organizmu.
Naukowcy twierdzą więc, że zakłócenie naturalnego rytmu dnia i nocy –
związane z pracą przy sztucznym
świetle, np. pracą zmianową – może
być w znacznym stopniu odpowiedzialne za powstawanie cukrzycy. Są
również przekonani, że wpływanie na
zegar biologiczny pozwoli stworzyć
nowe metody leczenia tej choroby.
Jar
Nowe rozporządzenie przygotowywane przez Ministerstwo Zdrowia zakłada, że diabetycy, przed uzyskaniem
uprawnień, będą musieli przedstawić
opinię diabetologa, a także przeprowadzać i dokumentować badania
kontrolne związane z cukrzycą. Ciężka
hipoglikemia uniemożliwi natomiast
kierowanie pojazdami. W przypadku
chorych na padaczkę, prawo jazdy
otrzymają osoby posiadające opinię
neurologiczną, która potwierdzi brak
napadów padaczkowych w ciągu ostatnich dwóch lat leczenia. Taką opinię
chory będzie musiał przedstawiać co
pół roku przez dwa lata, a potem co
rok.
Sami chorzy nie kwestionują nowych
przepisów mówiących, że powinni badać się częściej niż pozostali kierowcy.
Zwracają jednak uwagę na koszty badań oraz ich przesadną częstotliwość.
Jar
06
Specjalistyczne pismo „Cell” informuje, że cukrzyca może być spowodowana zmianami zachodzącymi
w szkielecie. Tak więc leki wzmacniające kości mogą zaburzać poziom
cukru we krwi.
Naukowcy z Columbia University
w Nowym Jorku trzy lata temu udowodnili, że osteokalcyna, hormon
uwalniany przez kości, pomaga zachować właściwy poziom glukozy we
krwi. Ale z ich ostatnich badań wynika,
że hormon ten działa jedynie podczas
naturalnego cyklu naprawy kości. Potwierdziły to dalsze badania na grupce
pacjentów z genetycznie uwarunkowaną osteoporozą, chorobą osłabiającą tkankę kostną. Okazało się, że osoby te miały niski poziom osteokalcyny
we krwi, a także niski poziom insuliny
wydzielanej po spożyciu posiłku.
Badacze spekulują, że u niektórych
osób cukrzyca może być spowodowana chorobami kości, a stosowane
u pacjentów z osteoporozą leki wzmacniające kości, czyli nasilające procesy
ich odbudowy, mogą negatywnie
wpływać na metabolizm glukozy.
Jar
Najnowsze badania amerykańskich
naukowców pokazują, że zmiana
kraju zamieszkania wpływa na zmianę potencji u mężczyzn.
Badacze z University of Pittsburgh
w Pensylwanii porównali poziom testosteronu, hormonu wpływającego
na libido, u 5000 mężczyzn do 65 roku
życia, mieszkających w Hong Kongu,
Japonii, Szwecji, Tobago i USA. Stwierdzono, że poziom testosteronu był
zbliżony u mężczyzn z Europy i Ameryki oraz jednocześnie był on wyższy
o 16 procent od poziomu testosteronu
u mieszkańców Azji. Najciekawsze jest
jednak to, że u Azjatów, którzy przeprowadzili się do Stanów Zjednoczonych,
zaobserwowano podwyższony poziom testosteronu. Według naukowców, na poziom testosteronu wpływa
więc środowisko i prawdopodobnie
dieta. A przeprowadzka może nie tylko zmienić libido u mężczyzn, ale także osłabić ich odporność na choroby
przez zmianę poziomu testosteronu
w organizmie. Wysoki poziom tego
hormonu zwiększa ryzyko zachorowania np. na raka prostaty, z kolei obniżony zwiększa podatność na chorobę
Alzheimera.
Jar
NEON news
Tatuaż
zamiast
glukometru
Tusz, który wskaże zmiany stężenia
glukozy we krwi, wyeliminuje nieprzyjemne pomiary wymagające nakłuć.
Naukowcy z Massachusetts Institute
of Technology opracowali tusz zawierający fluoryzujące nanocząsteczki,
które umieszcza się pod skórą chorego. Tatuaż emituje pod wpływem
światła słonecznego promieniowanie
podczerwone, które trafia do urządzenia noszonego na nadgarstku, przypominającego zegarek. Specjalna dioda
tego urządzenia informuje o poziomie
stężenia glukozy wokół nanocząsteczek znajdujących się pod skórą.
Ten niezwykły tatuaż jest wciąż udoskonalany, a naukowcy podkreślają, że
ich wynalazek da dokładniejsze wyniki
pomiarowe niż glukometr. Obecnie
wykonywane są testy na zwierzętach,
mające wykryć i wyeliminować ewentualne reakcje alergiczne związane
z tuszem. Musi więc minąć jeszcze trochę czasu, zanim ta nowa technologia
będzie mogła trafić na rynek.
Jar
Kawa
chroni
przed
cukrzycą
Z najnowszych badań wynika, że picie kawy, powszechnie uznawanej za
szkodliwą, zapobiega cukrzycy typu 2.
Naukowcy twierdzą, że w dużej mierze odpowiada za to kofeina.
Japońscy badacze przeprowadzili eksperyment na myszach z genetycznie
uwarunkowaną cukrzycą typu 2. Podzielono je na 2 grupy – jednej przez
5 tygodni podawano do picia wodę,
a drugiej kawę. Okazało się, że pojenie chorych myszy kawą zapobiegało
wystąpieniu zbyt wysokiego poziomu
cukru we krwi. Ponadto zwierzęta te
były bardziej wrażliwe na insulinę niż
myszy spożywające wodę. Zaobserwowano też korzystne zmiany w wątrobie, zmniejszające ryzyko rozwoju
cukrzycy.
Zdaniem naukowców z Nagoya University podobny efekt występuje także
w przypadku ludzi – picie kawy zapobiega hiperglikemii, zwiększa wrażliwość na insulinę oraz przeciwdziała
stłuszczeniu wątroby.
Jar
Koniec
żarówki
W podwarszawskim Piasecznie otwarto kilka miesięcy temu dom bez żarówki. Pierwszy w Polsce i jeden
z pierwszych na świecie.
Budynek – zarówno wewnątrz, jak
i na zewnątrz – jest oświetlony wyłącznie za pomocą światła emitowanego przez diody LED. Jego budowa
rozpoczęła się w 2009 r., a od września
tego roku dom jest otwarty dla architektów, dziennikarzy i wszystkich zainteresowanych tematem praktycznego
zastosowania technologii LED jako
oświetlenia funkcjonalnego.
„Koncepcja domu bez żarówki doskonale wpisuje się w ekologiczny
program ochrony środowiska i standardy zużycia energii wyznaczane
przez Unię Europejską. Diody LED
jako źródło światła pobierają jedną
czwartą tej energii, która jest potrzebna dla konwencjonalnej żarówki, aby
osiągnąć porównywalną efektywność
oświetleniową” – mówi Sylwester Kluś,
designer, założyciel i właściciel firmy
KluśDesign – pomysłodawcy i wykonawcy projektu.
W domu bez żarówki diody LED nie
spełniają jedynie funkcji designerskiej
i aranżacyjnej, ale służą praktycznemu oświetleniu pomieszczeń, dzięki
czemu można w zupełności wyeliminować tradycyjną i mało ekologiczną
żarówkę.
EP
Zjeść
talerzyk
Jadalny nanomateriał, który oprócz
walorów gastronomicznych może
posłużyć do przechowywania gazu
i żywności, stworzyli uczeni z Northwestern University, University of
California w USA oraz University of
St. Andrews w Wielkiej Brytanii.
Jak donosi magazyn „Science”, z cukru,
soli, alkoholu i metali naukowcom
udało się wytworzyć nanomateriał,
którego porowate kryształy są pierwszymi znanymi całkowicie naturalnymi strukturami metaloorganicznymi.
Dr Ronald A. Smalone z Northwestern
twierdzi, że nowe materiały mają słony, lekko gorzkawy smak przypominający... słone paluszki lub krakersy.
„Piękno tego materiału polega przede
wszystkim na tym, że jest nietoksyczny, biodegradujący się i szeroko dostępny, umożliwiający ekologiczne
podejście do składowania wodoru
do napędu pojazdów” – mówi naukowiec. Jak dodaje kierujący projektem
prof. chemii Fraser Stoddart – stworzenie takiego materiału ma „daleko idące
konsekwencje dla przechowywania
energii i ochrony środowiska z jednej
strony, zaś kontroli jakości żywności
i opieki zdrowotnej – z drugiej”. Czy
to oznacza, że wkrótce będziemy jeść
obiad wraz z talerzem, a herbatę pić
z torebką? Czekamy z niecierpliwością!
EP
07
NEON news
Kanapka
w puszce
Skoro dobrze sprzedają się w puszkach napoje, wędliny, owoce czy ryby,
to czemu by nie wypuścić na rynek tak
właśnie opakowanej kanapki?
Komórka
zastąpi
portfel
Młodzi ludzie chcą, by ich telefony
komórkowe spełniały funkcję portfela. To oszczędność czasu i wygoda –
wynika z badań zleconych przez firmę
Alcatel Lucent.
Amerykańscy przedsiębiorcy postanowili zadbać o komfort kanapkożerców
i wymyślili dla nich candwich, czyli kanapkę w puszce, dostępną w czterech
wersjach smakowych. Candwich to
gwarancja dostępu do świeżej (?) kanapki, którą wygodnie można zabrać
ze sobą do pracy czy w podróż. Jak
zapewniają producenci, nie wymaga
ona przechowywania w lodówce i ma
dłuższy termin do spożycia niż ta „tradycyjna”. Nie mówią jednak, dzięki jakiej ilości chemicznych składników to
się udaje... Trudno ocenić candwich –
nowe dziwactwo, ciekawy gadżet czy
dobre rozwiązanie na szybkie pozbycie się głodu? Niemniej powszechna
idea marketingowa, głosząca, że jeśli
jakiegoś produktu nie ma jeszcze
w sprzedaży, to należy go wymyślić,
pozwala nam przypuszczać, że candwich ma szansę dobrze się przyjąć na
amerykańskim fastfoodowym rynku.
EP
08
Wyniki przeprowadzonego latem
2010 roku badania atrakcyjności usługi mobilnego portfela potwierdzają,
że młodzi konsumenci są silnie zainteresowani taką usługą. Telefon będący
jednocześnie portfelem pozwoliłby
uwolnić się od noszenia wszystkich
kart, które teraz wypychają nasze
portfele. Taką komórkę będzie można
powiązać ze swoimi kartami kredytowymi, kontami bankowymi i/lub
z rachunkiem za telefon komórkowy.
Za jej pomocą zapłacimy rachunki,
zrobimy zakupy, sprawdzimy wyciągi
z konta bankowego, przechowamy
posiadane karty lojalnościowe czy
upominkowe. Science fiction? Raczej
niedaleka przyszłość. Trwają bowiem
intensywne testy nowej technologii
Near Field Communications, która
umożliwia komunikację zbliżeniową
(pozwala na przesyłanie sygnału radiowego na niewielkie odległości).
Prowadzą je najwięksi na świecie producenci telefonów komórkowych, bo
skoro jest potrzeba, musi być i wynalazek.
EP
Insulinooporność
a udar
mózgu
Według nowych wyników badań, osoby z opornością insulinową mogą być
bardziej narażone na udary mózgu,
nawet jeśli nie wykazują pełnych objawów cukrzycy.
Badania opublikowane w październikowym numerze „Archives of Neurology” wykazują, że ryzyko udaru
wśród osób z insulinoopornością
(ograniczeniem zdolności insuliny do
oczyszczania krwi z glukozy) jest trzy
razy wyższe niż w przypadku osób
bez cukrzycy i oporności insulinowej.
Na wystąpienie pierwszego udaru najbardziej narażone są kobiety. Zdaniem
naukowców, zwrócenie większej uwagi na ludzi z objawami insulinooporności poskutkowałoby zapobieganiem ewentualnym udarom. Niestety,
na tym etapie doświadczeń badacze
nie są w stanie określić ewentualnych
implikacji klinicznych i nie można póki
co danych testów klinicznych wdrożyć w życie.
EP
Braille’m
w Internecie
Internet bez ograniczeń dla niewidomych – to już możliwe dzięki pomysłowości Jamesa Teha – niewidomego
absolwenta australijskiego Queensland University of Technology, który
stworzył pewne nowatorskie oprogramowanie.
Niewidomi jak dotąd nie mieli możliwości korzystania z dowolnego komputera. Co prawda „screen reader” –
oprogramowanie, które przetwarzało
wyświetlane na ekranie monitora
komputerowego słowa na syntetyczny głos – pozwalało osobom niewidzącym surfować w internecie, jednak
jego wysoka cena powodowała, że
nie był dostępny dla wszystkich.
Tymczasem NonVisual Desktop Access (NVDA) – program opracowany
przez Teha i jego współpracownika –
jest bezpłatny i ogólnie dostępny. Odczytuje on syntetycznym głosem słowa, przez które przejeżdża kursor, oraz
przekłada je na język Braille’a.
Program jest dostępny na stronie:
www.nvda-project.org. Można go skopiować na pendrive’a i wgrać do dowolnego komputera PC z systemem
Windows.
EP
NEON news
Motywator
Chcesz
żyć dłużej?
Idź szukać
przyjaciół
CO ZROBIĆ, ABY DŁUGIE ZIMOWE WIECZORY NIE ODŁOŻYŁY SIĘ NA BOCZKACH, A ULUBIONE SPODNIE NIE „SKURCZYŁY SIĘ” PRZEZ ZIMĘ? NAJPROSTSZYM
SPOSOBEM MOŻE OKAZAĆ SIĘ KARNET DO KLUBU FITNESS. ZAINWESTOWANE
Z GÓRY PIENIĄDZE TO ŚWIETNY MOTYWATOR!
O korzyściach wynikających z posiadania przyjaciół nie trzeba przekonywać nikogo. Niewielu jednak wie, że
ich brak może być tak niebezpieczny
jak palenie czy picie.
Cynamon
jakiego
nie znacie
Poprawia smak potraw, wykorzystuje
się go w kosmetyce, ma właściwości
zdrowotne. Cynamon, prawdopodobnie najstarsza przyprawa świata,
ściągnął na siebie ostatnio uwagę
badaczy ze względu na jego rzekome
działanie obniżające poziom cukru
we krwi.
Przez wiele stuleci cynamon był znany
ze swoich właściwości wzmacniających i odkażających. Działa rozgrzewająco i przeciwbakteryjne, i dlatego poleca się go w przeziębieniach.
Bardzo wyraźnie pobudza układ trawienny, pomaga w łagodnych dolegliwościach żołądkowych – kolkach,
wzdęciach, biegunkach. Amerykańskie badania wskazują też, że cynamon pomaga obniżyć poziom glukozy we krwi dzięki przeciwutleniaczom,
których jest bogatym źródłem. Nie ma
jednoznacznych badań, które potwierdzałyby tę teorię. W doniesieniach
jest jeszcze zbyt wiele rozbieżności
i choć wstępne wyniki są obiecujące,
to za wcześnie, by mówić o cynamonie jako leku wspomagającymterapię chorych na cukrzycę typu 2.
Opublikowane przez „PLoS Medicine”
wyniki amerykańskich badań przynoszą zaskakujące wnioski. Analiza niemal 150 badań dotyczących związku
między śmiertelnością a jakością kontaktów społecznych (trwały 7,5 roku,
objęły ponad 300 tys. osób!) dowodzi,
że osoby, które często kontaktują się
z innymi, mają o połowę więcej szans
na przeżycie niż ci, którzy nie utrzymują pozytywnych relacji społecznych.
Według ekspertów posiadanie bliskiego grona przyjaciół „można porównać
z rzuceniem palenia i ma ono większe
znaczenie niż wiele czynników podnoszących śmiertelność, takich jak
otyłość i brak aktywności fizycznej”.
Może zatem obok kampanii nawołujących do pożegnania się z dymkiem,
powinno się równie głośno zachęcać
do szukania przyjaciół?
EP
JUSTYNA MAZEPUS
trenerka fitness, klub Sportera
1
Walcząc z nadwagą wybierz taki rodzaj aktywności, dzięki któremu nie tylko
zredukujesz tkankę tłuszczową, ale zwiększysz również wydolność organizmu. Do przynoszących wspomniane efekty zajęć należy spinning, czyli jazda
na rowerze treningowym w rytm muzyki o różnej intensywności i przy zastosowaniu różnych technik jazdy. Pożądany efekt przyniosą też wszelkie formy
taneczne. Należy podkreślić, że praca nad koordynacją ruchową i zdobywanie
nowych umiejętności motorycznych niezwykle intensywnie angażują mózg,
a ten uwielbia węglowodany. Podczas takich zajęć pochłonie ich całe mnóstwo!
2
Chcąc skutecznie ukształtować swoją sylwetkę, wybierz się na zajęcia
ujędrniające i wzmacniające poszczególne partie mięśniowe. Treningiem, który skupia się na miejscach uważanych za szczególnie kłopotliwe, czyli na brzuchu, udach, pośladkach oraz biodrach, jest ABS. Dzięki dużej
ilości powtórzeń różnorodnych ćwiczeń, także z wykorzystaniem obciążeń na
nogi, wzmocnisz i ujędrnisz dolne partie ciała i wypowiesz wojnę cellulitowi.
Jeśli swą troskliwością chcesz otoczyć również ręce, ramiona, klatkę piersiową
oraz plecy to idealne będą: body sculpt, body shape, TBC czy SBS. Takie zajęcia
na wiele różnych sposobów i przy pomocy dostępnego w klubie sprzętu „rzeźbią” wszystkie partie ciała.
3
Wybór odpowiednich zajęć to jednak nie wszystko! Najważniejsza
jest wewnętrzna siła i motywacja, świadomie zawarta umowa z samym sobą i konsekwentne dążenie do wywiązania się z niej w sposób najlepszy, na jaki Cię stać. Każdy ma chwile słabości i zwątpienia,
okresy lenistwa i braku ochoty na robienie czegokolwiek. Tacy już jesteśmy. Jeżeli jednak aktywność fizyczna stanie się dla Ciebie jednym ze sposobów na
życie, to żadna siła nie pozwoli Ci długo tkwić w miejscu.
EP
09
fot.: Marcin Łobaczewski
OSOBOWOŚĆ w tabliczkach
OPRACOWAŁA:
M R
arysia
omatowska
Warszawianka, lat 32,
od czterech lat prowadzi własne wydawnictwo REMI.
Mama rocznego Stasia.
W czasie ciąży zachorowała na cukrzycę. Musiała wówczas cztery
razy w ciągu doby przyjmować insulinę. Choroba nie pokrzyżowała
jej planów zawodowych i prywatnych. Pozostała aktywna we
wszystkich ważnych dla niej dziedzinach. Poprosiliśmy Kasię, żeby
wybrała sześć elementów opisujących ją i jej świat.
Powstała kolorowa mozaika...
10
OSOBOWOŚĆ w tabliczkach
CUKRZYCA KASI POJAWIŁA SIĘ W CIĄŻY I NAZYWANA JEST
CUKRZYCĄ CIĄŻOWĄ. TO SPECYFICZNY RODZAJ ZABURZEŃ GOSPODARKI CUKROWEJ, MA BOWIEM ZWYKLE CHARAKTER PRZEJŚCIOWY,
A HIPERGLIKEMIA USTĘPUJE ZARAZ PO PORODZIE.
ROZMAWIAŁA:
Czy można mówić o spe?pującej
cyfice cukrzycy wystęw ciąży? Czy różni
się ona od innych rodzajów
tej choroby?
Prof. nadzw. dr hab. med.
KATARZYNA CYPRYK
internista-diabetolog
Główną przyczyną cukrzycy ciężarnych jest zmniejszenie się wrażliwości ustroju kobiety na insulinę (tzw.
insulinooporność), głównie za sprawą
hormonów o działaniu antagonistycznym do insuliny, które pojawiają się
w ciąży fizjologicznej. U niektórych
kobiet, które nie mają wystarczających rezerw i ich trzustki nie są w stanie wyprodukować więcej insuliny,
aby pokonać insulinooporność, dochodzi do wzrostu stężenia glukozy
we krwi. Problem ten dotyczy około
5-7 procent wszystkich ciężarnych.
Mimo, że poziomy cukru we krwi
zwykle tylko nieznacznie przekraczają normę i nie dają żadnych objawów
chorobowych u kobiety, to stan ten
wymaga leczenia ze względu na niekorzystny wpływ na płód.
W późniejszym okresie ciąży, gdy
dziecko rośnie i dojrzewa, wysokie
stężenia glukozy sprzyjają nadmiernemu wzrostowi płodu, jednocześnie
hamując dojrzewanie organizmu. Dlatego matki chore na nieleczoną postać
cukrzycy rodzą dzieci duże, z nadmiarem tkanki tłuszczowej, przerostem
niektórych narządów wewnętrznych.
To powoduje problemy związane
z porodem i wiąże się z koniecznością przeprowadzenia cesarskiego
cięcia. Dzieci bezpośrednio po takim
porodzie mają zaburzenia związane
z adaptacją do życia poza organizmem matki, pojawiają się u nich różne schorzenia okresu noworodkowego. Najbardziej charakterystycznym
z nich jest spadek stężenia glukozy
we krwi bezpośrednio po urodzeniu,
co może być bardzo groźne.
Z kolei u ciężarnych z cukrzycą częściej występuje nadciśnienie czy wielowodzie. Wszystkie te powikłania
rzutują na zdrowie i życie zarówno
matki, jak i dziecka.
Czy kobiety, u których
Jakie zagrożenie dla
?krzyca
rozwoju płodu niesie cu- ?stwierdzono cukrzycę
w ciąży, powinny zachou ciężarnej?
Cukrzyca może uszkodzić płód na
każdym etapie jego rozwoju. W zależności od tego, kiedy choroba występuje w ciąży, stwarza różne komplikacje. Jeśli hiperglikemia występuje
w 1 trymestrze ciąży, może doprowadzić do poronienia albo spowodować anomalie rozwojowe u płodu.
wywać dietę typową dla
diabetyków?
W przypadku kobiet w ciąży stosuje
się specjalne diety, które są zbliżone
do diet stosowanych u innych chorych na cukrzycę. Trzeba jednak pamiętać, że nie ma uniwersalnych diet
dla wszystkich chorych. Dieta zależy
E P
milia rzybył
od rodzaju choroby, ale jest również
uzależniona od tego, czy osoba chora
jest otyła czy chuda, czy to kobieta,
czy mężczyzna, w jakim jest okresie
życia, jakie leczenie stosuje. Także
w przypadku cukrzycy ciążowej dieta
jest specyficzna i dobrana indywidualnie do potrzeb każdej pacjentki.
kobiety cierpiące na
?byćCzy
cukrzycę ciążową mogą
aktywne zawodowo,
uprawiać sport?
Lekki wysiłek fizyczny, jak np. spacery, pływanie czy ćwiczenia gimnastyczne prezentowane w szkole
rodzenia są wręcz polecane. Wysiłek
fizyczny ułatwia spalanie glukozy, co
powoduje obniżenie glikemii. Nie ma
też przeciwwskazań do prowadzenia
aktywności zawodowej.
Na koniec trzeba podkreślić, że cukrzyca ciążowa jest nie tylko stanem
zagrożenia dla prawidłowego rozwoju płodu, lecz również sygnałem, że
w przyszłości kobieta może ponownie
zachorować na cukrzycę. Takie czynniki jak otyłość czy siedzący tryb życia mogą prowadzić do zachorowania
na cukrzycę. Dlatego kobiety, które
przebyły cukrzycę w ciąży, powinny
okresowo kontrolować stężenie glukozy we krwi, szczególnie przed planowaną kolejną ciążą, bowiem stan
ten może się powtórzyć.
11
OSOBOWOŚĆ w tabliczkach
2.
Słodka ciąża
1.
Praca
w dużym mieście
Firmę prowadzę w domu i samochodzie. Nie jest to typowe biuro, choć
lokal taki posiadam. Urządziłam go,
zakładając firmę. Okazało się jednak,
że biurko i regały pozostały właściwie puste, a ja, zanim dojadę do biura,
większość spraw mam już załatwionych w domu lub w aucie. W Warszawie jest wszędzie daleko, gros spraw
załatwia się przez telefon i internet.
Wszystko, co najważniejsze, mam
w głowie, laptopie, telefonie, kalendarzu, samochodzie lub w mieszkaniu
w Warszawie czy w domu, który właśnie z moimi rodzicami wybudowaliśmy pod miastem.
1. Niestety na duże odległości i korki
narzeka nie tylko Kasia. Pomocne
mogę okazać się kamery pokazujące w internecie aktualny stan na
drogach stolicy: kamery-internetowe.pl/warszawa.
12
Chorobę wykazały badania poziomu
cukru, które każda ciężarna robi na
początku drugiego trymestru. Nie odczuwałam żadnych objawów. Dodam,
że badania te są obowiązkowe od niedawna. Kiedyś wiele kobiet nawet
nie wiedziało, że choruje. A cukrzyca w ciąży grozi m.in. poronieniem,
nadciśnieniem, przesadnie dużą lub
małą masą dziecka, niedowładami
i koniecznością wywoływania porodu. Moja choroba nasilała się z każdym dniem ciąży. Początkowo stan
cukru regulowałam przez stosowanie
odpowiedniej diety, co było bardzo
uciążliwe. Mogłam spożywać jedynie zielone warzywa i gotowane białe mięso. Kilkakrotnie w ciągu doby
sprawdzałam glukometrem poziom
cukru. Nie jadłam chleba, w ogóle
żadnych węglowodanów, warzyw innych niż zielone, żadnych owoców.
Ostatnie 3 miesiące przyjmowałam
insulinę, która sprawiła, że zaczęłam
lepiej się czuć i mogłam spożywać
nieco bardziej zróżnicowane posiłki. Cztery razy w ciągu doby sprawdzałam poziom cukru, następnie samodzielnie wykonywałam zastrzyk
z insuliny. Stasia urodziłam podczas
porodu naturalnego, ale wywoływanego. Dziecko okazało się zdrowe i bardzo spokojne. Od samego początku
mogę przy nim pracować, nie mając
niani i przedszkola.
2. Najważniejszą przyczyną cukrzycy
kobiet w ciąży jest zmniejszenie się
wrażliwości ustroju kobiety na insulinę (tzw. insulinooporność).
3.
Marzenia
Niedługo jadę na trzy tygodnie do
Indii. To będzie barwna, intensywna
i inspirująca podróż. Zaczynam od
Goa, od odpoczynku. Potem będę
zmierzać, gdzie zaniosą mnie wskazówki miejscowych. Pierwszy raz
w życiu niczego nie planuję.
3. Goa zachwyca turystów przepięknymi, dziewiczymi plażami, sennymi wioskami położonymi wśród pól ryżowych i niepowtarzalnymi zabytkami.
OSOBOWOŚĆ w tabliczkach
4.
6.
5.
Ameryka
moja i Disneya
Co najmniej raz w roku na ponad
miesiąc wyjeżdżam do Azji, Afryki
i obu Ameryk. Poza tym dobrze znam
Europę. Moją fascynacją jest USA.
Podziwiam tam trzy rzeczy: wspaniałość natury, otwartość i różnorodność
ludzi oraz maksymalne wyprzedaże.
Krople deszczu mają tam wielkość
jednodolarówek, przy ulicach lub pod
domami rosną gigantyczne drzewa,
jeziora są wielkie jak morza. Mieszkałam m.in. w Cape May, niedaleko
Nowego Jorku, nad samym oceanem.
Gdy szłam na spacer niedaleko domu,
drogę przebiegały mi małe, bajeczne
zajączki, do brzegu wody podpływały
delfiny, a w maju i czerwcu powietrze wypełniały miliony świetlików.
Walt Disney nie wymyślił znikąd
swoich bajek, on po prostu narysował
Amerykę. Poza tym oszałamiający,
kolorowy, mistyczny i absolutnie
wspaniały jest Nowy Jork. Kolejną
moją fascynacją jest słynna „jedynka”, droga prowadząca z Los Angeles do San Francisco, umiejscowiona
między wysokimi górami a oceanem.
Trasa biegnie przez wielkie parki krajobrazowe. Jadąc nią, pomyślałam, że
odtąd wszystko, co chcę, uda mi się
zrobić. Każda sprawa może wyglądać
tak, jak ta droga – być prosta, piękna
i gładko prowadzić do celu.
4. Przez swoich mieszkańców Nowy
Jork nazywany jest potocznie „miastem, które nigdy nie śpi” i nietrudno
domyślić się dlaczego...
5. Miasto Cape May leży na południowym brzegu półwyspu o tej
samej nazwie i jest najstarszym
w Ameryce nadmorskim kurortem.
7.
Dieta
i tryb życia
Kobieta
dla kobiet
6. O bliskiej Kasi idei Slow Food
przeczytasz więcej na str. 30 „Gorzkiej Czekolady”.
7 Więcej informacji o wydawnictwie
Kasi szukaj na: wydawnictworemi.pl
Mam świadomość, że cukrzyca może powrócić – czy to w kolejnej ciąży, czy w dalszej przyszłości. Mam
skłonność rodzinną do tej choroby
i już teraz bardzo uważam na swój
tryb życia. Posiłki przyrządzam niespiesznie, tylko według zasad lekkiej
i zdrowej kuchni. Mam pod Warszawą sprawdzonych dostawców
naturalnych produktów. Nic nie dorówna nabiałowi, jajom, owocom,
warzywom i wędlinom kupowanym
od moich sąsiadów. Mam szczęście –
moja mama robi przetwory, z roku na
rok doskonaląc przepisy. W nowym
domu – specjalnie, by móc celebrować spożywanie posiłków – powstał
w salonie wykusz, w którym stoi stół.
Jemy powoli, patrząc na wielką łąkę
i drzewa, które są w oddali. Wieczorem specjalne, przydomowe oświetlenie eksponuje tę najbliższą okolicę.
Poza tym piję mało alkoholu i nigdy
nie paliłam papierosów.
Wybieram tytuły, które wiem, że
spodobają się kobietom, takim jak ja:
samodzielnym i aktywnym, ceniącym
zdrowy tryb życia, ale też emocjonalnym i chwilami kruchym. Są to
powieści i dobrze napisane poradniki. Choć wydaję książki o tematyce
kobiecej, wielu moich czytelników to
mężczyźni. Do tej pory wydałam bestsellery: „Satysfakcja. Sztuka kobiecego orgazmu”, poradnik autorstwa
Kim Cattrall, aktorki znanej z roli Samanty w „Seksie w wielkim mieście”;
„Tłumaczka”, „Minaret” i „Arabska
perła” – powieści o kobietach żyjących w krajach muzułmańskich;
„Klub niewiernych żon” i „Żony na
pokaz” – optymistyczne historie młodych, nowoczesnych kobiet. Pozostałe książki to „10-10-10”, poradnik,
jak podejmować decyzje, „Kobieta
na wysokich obrotach” , poradnik dla
silnych i aktywnych kobiet oraz „Ali.
Plan diety”.
13
fot.: Marek Podolczyński
OSOBOWOŚĆ w tabliczkach
OPRACOWAŁA:
M
C
ałgorzata
hmiel
Absolwent Akademii Muzycznej w Gdańsku.
Basista w zespole Leszcze.
Mieszka z rodziną w Sopocie.
Jako dziecko zachorował na cukrzycę typu 1.
Jak każdy, kto dowiaduje się,
że dożywotnie będzie musiał się leczyć, przeżył szok.
Z czasem przyszła swoista żałoba po dawnym życiu,
następnie okres buntu,
który zgrał się w czasie z buntem okresu dojrzewania.
Dopiero po długim czasie nauczył się spokojnie żyć z cukrzycą.
Ostatnie lata są dla Jacka łatwiejsze, głównie dzięki
postępowi medycyny.
14
OSOBOWOŚĆ w tabliczkach
JACEK W TRUDNEJ SYTUACJI CHOROBY OTRZYMAŁ WSPARCIE ZE STRONY BLISKICH. DZIŚ
AKTYWNIE WŁĄCZA SIĘ W PROPAGOWANIE WIEDZY O CUKRZYCY, BO WARUNKIEM KONIECZNYM,
OPRÓCZ WYRAZÓW EMPATII ORAZ WSPARCIA, JEST ZAWSZE EDUKACJA NAJBLIŻSZYCH. ŚWIADOMOŚĆ OTOCZENIA, JAKIE MECHANIZMY RZĄDZĄ CUKRZYCĄ, MOŻE CZASEM URATOWAĆ ŻYCIE PACJENTOWI W SYTUACJACH SKRAJNYCH, NP. PRZY OSTREJ HIPOGLIKEMII. Z TEGO POWODU WŁAŚNIE MUZYK CHĘTNIE MÓWI
O SWOJEJ CHOROBIE I ZACHĘCA DO TEGO INNYCH.
Cukrzycowy
comming out
OPRACOWAŁA:
AGNIESZKA REMBIERZ-KNOLL
psycholog
NIEMALŻE U KAŻDEGO CHOREGO NA CUKRZYCĘ RODZI SIĘ PYTANIE, CZY MÓWIĆ O CHOROBIE SWOIM BLISKIM, CZY DZIELIĆ
SIĘ Z PRACODAWCĄ, CZY OPOWIADAĆ ZNAJOMYM. PODJĘCIE
DECYZJI NIE JEST ŁATWE, BOWIEM BARDZO CZĘSTO CHORYM
TOWARZYSZY OBAWA TZW. „STYGMATYZACJI SPOŁECZNEJ”,
A CO ZA TYM IDZIE ODRZUCENIA, WYKLUCZENIA I NIEZROZUMIENIA ZE STRONY OTOCZENIA. NASTOLATKI BOJĄ SIĘ IZOLACJI I NIETOLERANCJI W GRUPIE RÓWIEŚNICZEJ. DOROŚLI
ODCZUWAJĄ STRACH PRZED UTRATĄ PARTNERA CZY UTRATĄ
PRACY. PO CO ZATEM MÓWIĆ?
Przede wszystkim dlatego, że mówienie o swojej chorobie to dowód jej
zrozumienia i pogodzenia się z nią.
Jest to świadectwo aprobaty siebie
i poczucia własnej wartości chorego.
Jeżeli będziemy akceptować cukrzycę, będziemy w pełni akceptować
siebie. I tak jak dzielimy się sobą
i swoim doświadczeniem, będziemy
potrafili „dzielić się” swoją chorobą. Z kolei wyparcie choroby czy jej
lekceważenie sprawia, że rozmowa
o niej staje się dla nas niewygodna
i krępująca. Podobnie jak niechętnie
opowiadamy o swoich kompleksach
i słabościach.
Gotowość do rozmów na temat swojej choroby uzależniona jest także od
typu naszej osobowości. Otwarci, gadatliwi ekstrawertycy, którzy chętnie
dzielą się z innymi, zapewne także
w tej kwestii zachowają bezpośredniość. Z kolei wycofanym, milczącym
introwertykom pomysł opowiadania
innym o swojej dolegliwości z pewnością nawet nie przyjdzie do głowy.
W przypadku dzieci nastawienie do
cukrzycy uzależnione jest od postawy
rodziców. Rodzice często nieświadomie, poprzez swoje zachowanie, wpływają na przyszłe poczucie własnej
wartości u swoich pociech i kształtują
ich umiejętności społeczne. Otwarci
i empatyczni rodzice starają się traktować swoje chore dziecko zupełnie
naturalnie, a temat cukrzycy nie jest
w ich domu tematem tabu. Chętnie
także dzielą się swoim doświadczeniem z innymi. Łatwiej im wykształcić w dziecku poczucie odpowiedzialności za swoje zdrowie oraz
świadomość oddziaływania na zdrowie poprzez zachowanie i styl życia.
Dzieci wyrastają w przekonaniu, że
życie z chorobą może być barwne
i ciekawe, a cukrzyca nie wymaga
od nich rezygnacji z planów, marzeń
i przyjemności. W dorosłym życiu
w konfrontacji z przyszłym pracodawcą takie osoby, zamiast taić fakt
cukrzycy, będą potrafiły uczynić
z niej atut. Będą świadome, że umiejętne radzenie sobie z chorobą świadczy o ich dojrzałości, skrupulatności,
a to wszystko dla przyszłego szefa
rzeczowe dowody na to, że w ten sposób zdobędzie cennego pracownika.
Będą potrafiły pochwalić się wiedzą
o prawidłowej diecie i znajomością
biologicznego rytmu swojego ciała.
Z kolei rodzice unikający tematu choroby, wycofani z życia społecznego,
traktujący swoje dziecko z nadmierną
obawą i troską, bądź też lekceważący
D C
orota
hyra-Jach
jego potrzeby, wykształcą u swoich
pociech brak pewności siebie, niskie
poczucie własnej wartości oraz trudności w radzeniu sobie w relacjach
społecznych. W dorosłym życiu dla
tych dzieci choroba będzie miała
prawdopodobnie marginalne znaczenie, a na prewencję i profilaktykę
zdrowotną zabraknie miejsca.
Rodzicom chorych dzieci, którzy borykają się z wątpliwościami czy o chorobie dziecka mówić innym, pragnę
poradzić, aby wypisali sobie wszystkie argumenty za i przeciw na kartce,
a następnie podsumowali te twierdzenia. Robiąc ten spis powinni pamiętać
przede wszystkim o bezpieczeństwie
swoich dzieci. Może się zdarzyć, że
zdrowie i życie ich dzieci będzie zależało od reakcji sąsiadów, nauczycieli
czy kolegów. Wówczas tylko właściwie poinformowane i wyszkolone
osoby będą w stanie udzielić pomocy.
Warto pamiętać także, że podejmując
temat cukrzycy w swoim otoczeniu
otwieramy umysły społeczeństwa, torując drogę innym chorym i pokazując, że akceptacja społeczna zaczyna
się w naszym własnym domu.
15
OSOBOWOŚĆ w tabliczkach
4.
3.
Szczęście
Dużo gotuję. Ostatnio fascynują mnie
najprostsze smaki, np. dorsz gotowany na parze, podawany z odrobiną
cytryny i soli lub warzywa z patelni:
marchew, kalafior, ziemniaki z chudym, białym mięsem. Nie dodaję do
nich tłuszczu i prawie żadnych przypraw – najwyżej odrobinę wody i hodowanego przez siebie tymianku.
Ważny dla mnie jest sport. Mieszkam
nad samym morzem, w dodatku w sąsiedztwie najpiękniejszej ścieżki rowerowej w Polsce, prowadzącej przez
całe Trójmiasto, wzdłuż brzegu morza. Pływanie uważam za najbardziej
naturalny i witalny sport. Interesujące
jest to, że chcąc popływać, muszę zostawić na brzegu niemalże wszystko.
Pozostaję sam na sam z wodą, z jej
siłą, nurtem. Dobrze jest móc czuć
naturę tak blisko i na moment oderwać się od wszystkiego, co związane z cywilizacją. Dzięki uprawianiu
sportu czuję się dobrze, w zgodzie ze
sobą i naturą.
Gdy ktoś mnie pyta, bez czego, poza
insuliną, nie umiałbym żyć, odpowiadam, że bez myślenia i odczuwania.
Moim ulubionym zajęciem jest „nicnierobienie”. Doceniam czas, który
mogę poświęcić na spokojne myślenie, analizowanie, relaksowanie się,
marzenie. Takich chwil potrzebuję,
by nadążyć za pędem, jaki mam na co
dzień i żeby przepracować nadmiar
wrażeń i informacji dostarczanych
przez otoczenie. Nie chciałbym jednak, żeby zabrzmiało to tak, że lubię
leniuchować, a na dodatek, że często
to robię. Celem moich rozmyślań, jak
zawsze w każdej filozofii, jest bycie
szczęśliwym. Każdy diabetyk, miewając hipoglikemię, nie raz otarł się
o śmierć. Osoba słabnie, mdleje lub
traci przytomność i zostaje odratowana dopiero w szpitalu. Mając takie doświadczenia łatwo o refleksyjność.
2. Ulubioną przyprawę Jacka, czyli
tymianek znano już w starożytności.
Samarytanie używali go jako środka
bakteriobójczego 3000 lat p.n.e.
3. „Polskie morze”, w którym Jacek tak chętnie pływa, jest jednym
z najmłodszych mórz Oceanu Atlantyckiego – liczy około 12000 lat.
4. Filozofowie przynajmniej od czasów
Sokratesa dociekają natury szczęścia i jego osiągalności. Jacek ma
więc godnych poprzedników.
1.
POLEMICZNA
NATURA
Bardzo dużo czytam. Najbardziej
fascynuje mnie historia. Doceniam
Pawła Jasiennicę, Normana Daviesa. Ten ostatni jest świetnym historiozofem, jego książki to opowieści.
Dla Daviesa historia to proces, który można interpretować. Interesuje
mnie również to, jak ten autor burzy
mity. Może dlatego, że sam mam polemiczną naturę, lubię zaskakiwać
i być zaskakiwany. Polecam jedną
z ostatnich jego książek „Zaginione
królestwa”. Inna, która ostatnio mnie
zaintrygowała to „Egzekutor” Stefana
Dąmbskiego. Autor obala w niej mit
polskiego żołnierza jako ofiarnego,
idealnego bohatera, znakomitego herosa.
1. Nie każdy wie, że Norman Davies
jest honorowym obywatelem Krakowa, Wrocławia, Lublina i Warszawy.
16
Woda
2.
PROSTE
GOTOWANIE
Po prostu wybieraj
LEPSZE
ROZMAWIAŁA:
J J
oanna
fot.: East News
RAFINACJA Pascala Brodnickiego
achman
ODKĄD ZAKOŃCZYŁ WSPÓŁPRACĘ Z TVN, JEST ZAPRACOWANY JAK NIGDY. PRZEMIERZA POLSKĘ WZDŁUŻ I WSZERZ, ROBI TO, CO LUBI NAJBARDZIEJ – GOTUJE
I UCZY LUDZI, JAK ŻYĆ ZDROWO, JEŚĆ SMACZNIE, JAK NIE DAĆ SIĘ UWIEŚĆ UMYTYM, ZAPAKOWANYM W FOLIOWY WOREK WARZYWOM I OWOCOM. WIE, GDZIE
KUPOWAĆ RYBY I JAK SPRAWDZIĆ, CZY NIE SĄ PRZYPADKIEM „DRUGIEJ ŚWIEŻOŚCI”. NA GOTOWANIE DLA WŁASNEJ RODZINY I NA ZABAWY Z 2,5-LETNIM SYNKIEM
LEO POZOSTAJE MU NIEWIELE CZASU. KIEDY LEO ZAŚNIE, JEGO TATA ZASIADA DO
KOMPUTERA. ODPOWIADA CZYTELNIKOM STRONY INTERNETOWEJ WWW.PASCALBRODNICKI.PL, PILNUJE AKTUALNOŚCI WPISÓW NA FACEBOOKU I NAWET KIEDY
PADA ZE ZMĘCZENIA, PISZE, CO WYDARZYŁO SIĘ W MIJAJĄCYM DNIU. A JESZCZE
TRZEBA SIĘ PRZYGOTOWAĆ DO KOLEJNEGO POKAZU, KTÓRY MOŻE BYĆ SZKOŁĄ
GOTOWANIA DLA KILKUDZIESIĘCIU OSÓB. NIC DZIWNEGO, ŻE TRUDNO UMÓWIĆ
SIĘ Z NIM NA ROZMOWĘ. DLA „GORZKIEJ CZEKOLADY” JEDNAK ZNALAZŁ PÓŁ GODZINY, KTÓRE OKAZAŁY SIĘ GODZINĄ, BO KIEDY PASCAL ZACZYNA MÓWIĆ O GOTOWANIU, CZAS PRZESTAJE SIĘ LICZYĆ.
17
RAFINACJA Pascala Brodnickiego
?
Na początek łatwe zadanie:
proszę podać definicję zdrowej
żywności według Pascala Brodnickiego.
Jeśli to ma być łatwe, to już drżę
na myśl, co będzie dalej (śmiech).
Zacznijmy od tego, że nie ma jednej
definicji zdrowej żywności. Inaczej
będzie się zdrowo odżywiał mieszkaniec amazońskiej puszczy, inaczej
polski zapracowany yuppie, jeszcze inaczej paryżanin, który może
wybierać między sklepami ze zdrową
żywnością w sąsiedztwie i jednym
z ponad osiemdziesięciu marches
volante, gdzie marchewkę czy
ziemniaki można kupić wprost od
producenta. W Polsce to będą znajome panie na lokalnym bazarku, od
których stale kupujemy jajka, kurczaki,
warzywa i owoce; rozmaici „szaleńcy
boży”, którym się chce ekologicznie
hodować ryby i hydroponicznie
uprawiać warzywa, certyfikowane
gospodarstwa ekologiczne, w których zaopatrzymy się we wszelkie
przetwory mleczne, mięso czy drób...
Jeszcze trzeba się trochę nachodzić,
żeby kupić zdrowe i pewne jedzenie,
ale jest znacznie lepiej niż kilka lat
temu. Świadomość ekologiczna ludzi
rośnie z roku na rok.
?
Ma Pan w tym swój udział.
Uchodzi Pan za kucharza, który
mniejszą wagę przywiązuje do
eksperymentowania, większą do
tego, z czego gotuje.
Właśnie jestem po lekturze artykułu,
z którego wynika, że statystyczny
Polak zjada 2 kilogramy proszku
do prania rocznie, nie licząc innych
świństw, jak choćby bielinki, dzięki
której pieczarki są białe jak śnieg. Brrr!
Tym nas karmią supermarkety
i nieuczciwi producenci, a właściwie
nieuczciwi pośrednicy, z którymi spotykamy się najczęściej. Czy świadomie
Pani by to zjadła? Nie? Ale woli Pani
bielutkie pieczarki, nie czyta składu
produktów na etykietach, nie wącha
mięsa, wybiera „ładny” żółciutki ser,
wędlinę, w której jest 20 procent tzw.
masy mięsnej, nie zagląda rybie
w oczy i pod skrzela...
fot.: East News
?
18
A powinnam?
Oczywiście. Ryba, która ma zamglone
oko na pewno jest „drugiej świeżości”.
Zdaję sobie sprawę, że większość
z nas ma mało czasu, zakupy robi
w supermarketach raz w tygodniu
i nie ma głowy do pieczenia chleba.
Ale z ręką na sercu – ile czasu zajmuje
umycie paru listków sałaty? A zamiast
RAFINACJA Pascala Brodnickiego
WŁAŚCIWIE PASCAL VIKTOR RAYMOND BRODNICKI URODZIŁ SIĘ
5 WRZEŚNIA 1976 W LILLE WE FRANCJI. KUCHARZ, SHOWMAN,
AUTOR KSIĄŻEK KUCHARSKICH I OSOBOWOŚĆ TELEWIZYJNA
W JEDNYM. JEGO PASJA GOTOWANIA ZACZĘŁA SIĘ WCZEŚNIE,
BO PONOĆ OD MIŁOŚCI DO PRZEDSZKOLNYCH NALEŚNIKÓW. W WIEKU 16 LAT PRACOWAŁ JUŻ JAKO KUCHARZ NA
MONTMARTRE. PO ROKU WYJECHAŁ DO PRACY W ANGLII, ABY
NASTĘPNIE PRZYJECHAĆ DO POLSKI I ZACZĄĆ PRACE W BRISTOLU. PODRÓŻOWAŁ PRACUJĄC, JAKO KUCHARZ W RÓŻNYCH
REGIONACH EUROPY. 14 LAT SPĘDZIŁ W RÓŻNYCH KUCHNIACH
Z LUDŹMI Z CAŁEGO ŚWIATA. JAK SAM TWIERDZI, NAJWIĘKSZĄ
SZKOŁĄ, JAKĄ PRZESZEDŁ JAKO KUCHARZ BYŁA RESTAURACJA
LES PYRENEES, MAJĄCA 2 GWIAZDKI MICHELIN. W ROKU 2004
ZACZĄŁ TELEWIZYJNĄ PRZYGODĘ W PROGRAMIE „PASCAL
PO PROSTU GOTUJ” W STACJI TELEWIZYJNEJ TVN. ZA PROMOCJE KUCHNI FRANCUSKIEJ NA ŚWIECIE OTRZYMAŁ W 2008 R.
NAGRODĘ OD MINISTERSTWA SPRAW ZAGRANICZNYCH LE
TROPHÉE DE L ESPRIT ALIMENTAIRE. NA POCZĄTKU ROKU 2010
ZAKOŃCZYŁ WSPÓŁPRACĘ Z PROGRAMEM „PASCAL PO PROSTU
GOTUJ”, BY SKUPIĆ SIĘ NAD WŁASNYM AUTORSKIM PROJEKTEM.
statystyczny Polak
zjada 2 kilogramy
proszku do prania rocznie,
nie licząc innych świństw,
jak choćby bielinki,
dzięki której pieczarki
są białe jak śnieg. Brrr!
Tym nas karmią
supermarkety
i nieuczciwi producenci,
a właściwie
nieuczciwi pośrednicy,
z którymi
spotykamy się najczęściej.
tego kupujemy truciznę, która ładnie
wygląda, bo jest umyta i zafoliowana.
Czy raz w tygodniu nie można upiec
mięsa, które będzie nam służyć jako
wędlina? W moim domu nie jada się
wędlin. Zamiast nich piekę schab,
szynkę, wołowinę, robię pasztet. Nie
jadamy też wcześniej umytej sałaty,
ryby kupuję wyłącznie z hodowli
w Wymoju – a propos, czy próbowała
Pani ich barramundi? Nie? To prawdziwa gwiazda wśród ryb. W każdej
postaci. Również na surowo, jako
carpaccio. Ale tylko z polskiej hodowli. Mój Leo uwielbia owoce morza. Na
szczęście z tym od pewnego czasu
nie ma problemu. Co czwartek mogę
mu kupić świeże krewetki, mule, małże czy ostrygi. Oczywiście też kupuję
w supermarkecie. Tylko moje zakupy
mogą trwać dłużej niż standard, bo
naprawdę dokładnie czytam, co
znajduje się w pudełku z napisem
„twarożek”.
?
Opowiadała mi znajoma, że
zapomniała wyłączyć gaz pod
gotującym się rosołem ze sklepowej kury. Kiedy wróciła, w kuchni
było pełno dymu, ale przeraziło ją
nie to, że mogła wywołać pożar,
ale to, co zobaczyła w garnku –
cuchnącą maź, z której wystawały
białe nóżki.
A gdyby kupiła kurę od zaprzyjaźnionej pani, ta kura by się zwyczajnie
spaliła, bo tak powinna się zachować
kura, która nie jest karmiona antybiotykami, żeby szybciej urosła.
?
Kiedy tak Pana słucham, dochodzę do wniosku, że bez znajomości, zaprzyjaźniania się, wiedzy
o dobrych adresach jesteśmy skazani na te przeciętne 2 kg proszku
do prania rocznie.
To przecież miło mieć swoją panią na
bazarku, swojego hodowcę ryb (nawet jeśli kupujemy je w sklepie) czy
swojego producenta serów. A w sklepie – czytajmy, czytajmy, czytajmy,
będę to powtarzał do znudzenia. I nie
wstydźmy się pytać. Skąd pochodzi
ta ryba, kto wyprodukował ten twarożek, kto upiekł ten chleb i czy jest
on na zakwasie czy na drożdżach?
Od pewnego czasu jest obowiązek
informowania, co znaczą symbole na
stemplach na jajkach. Nauczmy się
odróżniać jajka fermowe od tych ze
swobodnego chowu. Te ostatnie są
trochę droższe, ale przecież gra się
toczy o nasze zdrowie.
?
A co Pan sądzi o idei slow food?
Traktuję ją jak modę, choć modę
na zdrowie, na lokalnych producentów żywności, co czyni ją dobrą
i pożyteczną. Nie jestem członkiem
tej organizacji, choć jej idee wcielam
w życie. Gotuję tylko ze sprawdzonych produktów najlepszej jakości
i proszę mi wierzyć, nie liczę kilometrów, które muszę pokonać, żeby
mieć najlepszą śmietanę do moich
przepisów.
I wierzę w moc poczty pantoflowej,
gdzie jedna pani mówi drugiej pani,
że np. najlepsze sery są tu i tu. Sam
z niej korzystałem niejednokrotnie
i nigdy się nie zawiodłem.
?
27 listopada został po raz pierwszy otwarty w Warszawie Bio
Bazar. I od tej soboty ma działać co
tydzień, na wzór wspomnianych
przez Pana marches volante
w Paryżu czy Union Square Green
Market w Nowym Jorku.
Co Pani powie! Nie słyszałem o tym.
To fantastyczny pomysł! Mam nadzieję, że za Warszawą pójdą inne miasta.
Przecież wszędzie można znaleźć
producentów zdrowej żywności.
Z pewnością będę jednym ze stałych
klientów Bio Bazaru. I moją ulubioną
pocztą pantoflową przekażę wiadomość o nim dalej.
?
Przed naszą rozmową zajrzałam
do internetu, żeby zobaczyć,
jak wielka jest społeczność ludzi,
którzy sami pieką chleb. To niewiarygodne, ilu ich jest.
I wcale nie muszą mieć do tego
skomplikowanych maszyn (choć dla
rodziny piec do chleba jest idealnym
rozwiązaniem). Najważniejszy jest dobry przepis, własna inwencja i sprawny piekarnik. I świadomość, że należy
się do „klanu prywatnych piekarzy”.
Dlatego jestem optymistą i wierzę, że
wkrótce ludzie nauczą się też czytać
etykiety, przestaną się bać zadawać
pytania i będą coraz zdrowiej jedli.
Że nauczą się jeść przede wszystkim
to, co rośnie i dojrzewa w najbliższej
okolicy (wciąż uzupełniany kalendarz na każdy miesiąc jest na mojej
stronie internetowej), że w naszych
jadłospisach będzie coraz więcej ryb
i surowej, nieprzetworzonej żywności,
że, jednym słowem, będziemy zdrowsi. Po prostu.
19
RAFINACJA Joanny Krupy
W trakcie nagrań do programu
„Top Model” Joanna Krupa znalazła
chwilę, żeby opowiedzieć nam o swojej
drugiej – poza pracą – pasji oraz
zdradzić, co jest dla niej w życiu
najważniejsze i kiedy zamierza
założyć rodzinę
ROZMAWIAŁA:
?
M
K
agdalena
acalak
Co było dla Ciebie celem samym
w sobie podczas budowania
kariery? Pieniądze, bycie osobą
znaną czy własna satysfakcja?
Oczywiście jako dzieci wszyscy mamy
takie marzenia, by pewnego dnia
być sławnym. Ja jednak wiedziałam
zawsze, że chcę pracować
w show biznesie. Czułam, że jestem
do tego stworzona i będę szczęśliwa,
tylko pracując w takiej branży. Będąc
małą dziewczynką, często bawiłam się
kosmetykami mojej mamy i udawałam, że jestem w telewizji. Moja
siostra i ja miałyśmy taką zabawę
w nagrywanie domowych filmów
wideo, w których grałyśmy jakieś role,
czasami udawałyśmy też, że gramy
20
w klipach muzycznych, że jesteśmy
gwiazdami z teledysku.
?
Jak dziewczynie z Polski udało
się spełnić te marzenia?
Mam fantastyczną menedżerkę, która
wierzyła we mnie przez ponad osiem
lat, gdy pracowałam na swój sukces.
Właściwie razem powoli budowałyśmy moje nazwisko. Sukces osiąga
się długimi godzinami ciężkiej pracy,
wielką pasją i poświęceniem. Codziennie dziękuję Bogu za życie, które
dla mnie przeznaczył i mam nadzieję,
że uda mi się jeszcze go uszczknąć
w przyszłości. Mam zamiar pracować
jeszcze ciężej i robić przy okazji więcej
dobrego w kwestii zaniedbywanych
fot.: Bew Photo
RAFINACJA Joanny Krupy
21
RAFINACJA Joanny Krupy
zwierząt, obrony ich praw i ludzkiego
okrucieństwa w stosunku do nich.
Poza pracą, moim wielkim marzeniem
jest zbudowanie schroniska, gdzie
będę mogła ratować różne gatunki
zwierząt, które spotkał marny los. Marzy mi się stworzenie takiego miejsca,
w którym wszystkie one znajdą opiekę do czasu, gdy nie znajdziemy dla
nich odpowiedzialnego domu. Myślę
też, że w przyszłości zaangażuję się
w walkę o prawa zwierząt w Polsce.
?
Przykładasz dużą wagę do pracy
charytatywnej, wspierasz PETA.
Czujesz się w obowiązku dzielić się
swoim sukcesem z innymi?
Uważam, że jeśli ktoś odniósł sukces,
nieważne, w jakiej branży, to jedyną
ludzką rzeczą, jaką może zrobić, jest
podzielić się swoim szczęściem z tymi,
którzy mieli go trochę mniej. Jestem
bardzo wdzięczna za wszystko, co
mam, a jeszcze bardziej cieszę się, gdy
mogę coś dla kogoś zrobić. Wtedy
czuję się, jakby moje życie w końcu
miało sens.
?
Dlaczego więc wybrałaś show
biznes, a nie rolę aktywistki?
Marzyłam o byciu przed kamerą od
dziecka, czułam, że tam jest moje
miejsce, tam należę.
?
Od początku miałaś tak jasno zaplanowane, dokąd chcesz dojść,
czy sprawy toczyły się naturalnie
swoim biegiem?
Nigdy nie planuję swojej przyszłości, żyję dzień po dniu i po prostu
wkładam całą swoją energię w to, co
aktualnie robię. Nauczyłam się już,
że taki plan na życie jest najlepszym
sposobem, żeby się nie rozczarować,
jeśli sprawy nie potoczą się dokładnie
tak, jak to sobie zaplanowałaś.
?
Komu zawdzięczasz najwięcej?
Kto był stale przy Tobie, gdy
pięłaś się do góry?
Moi rodzice i siostra byli przy mnie
w trudnych chwilach przez cały czas.
Jednym z głównych powodów, dla
których mi się udało, jest wspomniana
już menedżerka Nadia, która od razu
we mnie uwierzyła. Od pierwszego
22
dnia sprzedawała mnie jako przyszłą
gwiazdę.
?
Spotkałaś na swojej drodze
innych ludzi, którzy bezinteresownie Ci pomogli?
Nikt nie działa w Hollywood bezinteresownie... są oczywiście sposoby,
żeby przyspieszyć swoją karierę, ja
jednak chcę to robić po swojemu,
ciężką pracą. Nigdy nie zaprzedałabym swojej duszy dla sławy.
?
To znaczy, że zdarzyło Ci się spotykać z bezinteresowną ludzką
zawiścią?
Moja energia jest zbyt silna, by cokolwiek lub ktokolwiek stanął na mojej
drodze do sukcesu. Jeśli są w moim
otoczeniu ludzie, którzy źle mi życzą,
to ich problem. Karma działa tak, że
wszystko potem do człowieka wraca.
W tym biznesie jest wielu złośliwych
i zawistnych ludzi, ale nie widzę powodu, żeby się nimi martwić.
?
W show biznesie można mieć
w ogóle osoby zaufane?
Ja uważam za godnych zaufania tylko
moją rodzinę i Nadię. Wszystkich
innych traktuję tylko jako współpracowników, a nie przyjaciół. Wykonuję
swoją pracę, a potem idę do domu.
Nie widzę powodu, żeby przyjaźnić
się ze wszystkimi ludźmi dookoła.
Albo, co gorsza, udawać przyjaźń dla
jakiegoś zawodowego zysku.
?
Myślisz, że aby znaleźć dla siebie
miejsce w show biznesie, trzeba
mieć jakiś talent, czy wystarczy
wielka determinacja i siła przebicia?
Ja na pierwszym miejscu postawiłabym jednak szczęście. Na drugim
widzę determinację i ciężką pracę.
Dopiero potem ważny jest talent,
bez którego oczywiście też nie da się
niczego osiągnąć. Choć wszyscy kojarzymy takie celebrities, które są znane
tylko dlatego, że przyjaźnią się z kimś
sławnym, zachodzą z nim w ciążę
albo na jaw wychodzą ich prywatne
taśmy. Ten biznes jest pełen rywalizacji; każdy pomysł na sławę jest dobry,
ale czasami zastanawiam się, jak to
możliwe, że komuś się udało i zbija na
tym majątek...
?
Jak dużą rolę odegrało szczęście lub przypadek w Twojej
karierze?
Przypadek stawał na mojej drodze
wielokrotnie. Zdarzało się, że po
prostu byłam w danym miejscu o właściwej porze, cudownym zrządzeniem
losu. A reszta to już ciężka harówka,
niepoddawanie się, gruba skóra i odpowiedni ludzie, którzy ci pomagają.
?
Czujesz, że jesteś teraz
w punkcie, w którym możesz
już dyktować warunki?
Nie, wciąż jest przede mną długa
droga do tego poziomu sławy, który
chciałabym osiągnąć.
?
Zdarzały Ci się chwile załamania,
zwątpienia?
Oczywiście... Gdyby nie Nadia, która
jest bardzo silna i wierzy we mnie
bez zastrzeżeń, prawdopodobnie
darowałabym sobie tę karierę wiele
lat temu. Prawda jest taka, że więcej
razy słyszałam w życiu odmowę niż
słowo „tak”, gdy szukałam pracy... To
naprawdę nie była taka łatwa droga
i wciąż muszę pracować każdego
dnia, nie tylko po to, żeby piąć się
wyżej, ale też żeby nie stracić tego,
co mam.
?
A co mogłabyś poświęcić dla
kariery? Miłość na przykład?
Nigdy! Myślę, że miłość jest w życiu
najważniejsza. Jeśli nie masz w domu
nikogo, kto by na ciebie czekał, gdy
wracasz po ciężkim dniu, to jaki jest
sens tego wszystkiego? Po to pracuje
się z takim zapałem, żeby potem móc
się tym z kimś podzielić. Moja praca
jest moim priorytetem, zawsze była,
ale nie byłabym szczęśliwa bez miłości.
JOANNA
KRUPA
31 lat, modelka, prezenterka programów i osobowość telewizyjna,
jurorka programu „Top Model”.
Do USA trafiła z mamą i siostrą,
mając pięć lat. Gdy zaczynała
pracę w show biznesie, nie miała
pieniędzy, znajomości ani agenta.
Zatrudniła się w hollywoodzkiej
agencji modelek, gdzie pracowała
jako... sekretarka. Wkrótce jednak
dostrzeżono, że jest materiałem na
gwiazdę i jej kariera potoczyła się
szybko. Zdjęcia Krupy pojawiały
się w takich pismach, jak: „Playboy”, „Maxim”, „CKM”, „FHM”,
„GQ”, „Personal”, „Inside Sport”,
„Stuff”, „Steppin Out”, „Teeze”.
W latach 2005, 2006 i 2007 zajęła
odpowiednio 78., 61. i 66. miejsce
w zestawieniu miesięcznika „Maxim”: 100 najgorętszych kobiet.
W 2007 r., według magazynu
Playboy, znalazła się wśród 25 najbardziej seksownych kobiet świata.
W lipcu 2008 r. z okazji 10-lecia
magazynu CKM, wśród dziesięciu
najseksowniejszych Polek wybranych przez czytelników, zajęła
3. miejsce. Niemiecki magazyn
„Maxim” wybrał ją na „kobietę roku 2004”. Aktywnie bierze udział
w kontrowersyjnych akcjach PETA.
Rozgłos zdobyła, występując
w amerykańskiej edycji „Tańca
z gwiazdami” i zajmując 4. miejsce. Jest przewodniczącą jury
w programie TVN „Top Model.
Zostań modelką”. Zaręczona
z Romainem Zago, właścicielem
popularnego wśród celebrities
klubu w LA.
RAFINACJA Joanny Krupy
?
A jak udaje się utrzymać związek, żyjąc w takim tempie?
Jestem zaręczona, jesteśmy razem
od 3 lat. Nasz związek jest trudny, bo
nie mieszkamy ze sobą na stałe, nie
widujemy się cały czas. Jednak odkąd
mój narzeczony przeniósł się do Los
Angeles, jakoś nam się udaje. Jedyny
sposób, żeby związek osób pracujących w tym biznesie mógł funkcjonować, to zaufanie i tony wzajemnej
lojalności. Druga osoba musi rozumieć
twoją pracę i szanować ją. Musi
uzbroić się w cierpliwość, pozwolić ci
robić, co zrobić musisz, i nie stawać na
drodze z powodu zazdrości...
?
Życie rodzinne jest dla ciebie
w ogóle ważne? Planujesz kiedyś
zwolnić tempo i zostać mamą?
Na razie nie jestem gotowa psychicznie na dziecko. Jestem teraz skupiona
na karierze, a dziecko stanęłoby na
drodze do tego wszystkiego. Poza tym
nie byłoby to fair w stosunku do dziecka, skoro nie mogę mu teraz poświęcić
100% mojego czasu i uwagi. Chcemy
z moim narzeczonym mieć dwójkę
lub trójkę dzieci, ale nie w najbliższej
przyszłości. Myślę, że najwcześniej
zacznę o tym myśleć za jakieś 4 lata
albo nawet później. Mam przyjaciółkę,
która urodziła swoje pierwsze dziecko
w okolicach 40-tki, a teraz jest w ciąży
z drugim, mając 41 lat. Wygląda więc
na to, że mam jeszcze mnóstwo czasu
na taką decyzję i mogę spokojnie skupić się na budowaniu kariery i mojego
związku. O dzieciach pomyślę
w dalszej kolejności. W tej chwili mam
w domu w LA pięć psów, które są
jakby moimi dziećmi, i już z nimi
jest całe mnóstwo roboty.
?
Porozmawiajmy teraz o urodzie.
Masz już jakiś plan awaryjny na
czas, gdy ona zacznie przemijać?
Bardzo dbam o moją twarz, więc mam
nadzieję, że w obecnej formie wystarczy mi ona na dość długo (Joanna
śmieje się). Sporo znajomych mówi mi,
że jestem jak wino, z wiekiem wyglądam coraz lepiej. Faktycznie, wydaje
mi się, że od kiedy utraciłam dziewczęcość na rzecz dojrzałej kobiecości,
czuję się lepiej i lepiej wyglądam.
?
Dopuszczasz możliwość, że
kiedyś skorzystasz z interwencji
chirurga plastycznego?
Oczywiście od czasu do czasu korzystam z pomocy lasera i innych rzeczy,
które poleca mi mój dermatolog. Jeśli
pojawia się cokolwiek, co walczy ze
starzeniem, jestem „za”! Uważam, że
kobieta musi dbać o siebie, a z pomocą odpowiedniej opieki, spowalniając
naturalne procesy, można się starzeć
z większą gracją.
?
Dbanie o siebie jest częścią
Twojej pracy. Jak wiele wysiłku
musisz włożyć w to, by tak wyglądać?
Wszystko to zasługa dobrego makijażu, fryzury i rewelacyjnego oświetlenia
(Joanna puszcza oko). Uwierz mi,
nigdy nie jest tak, że ktoś wstaje rano
i od razu nadaje się do występów
przed kamerą.
Od początku miałam upatrzone
3 dziewczyny, za które trzymałam
kciuki. Zdarzały mi się niesnaski
z innymi członkami jury, którzy szukali
w tych dziewczynach chyba innych
rzeczy niż ja. Ja szukam modelki, która
nie wygląda jak anorektyczka
z chłopięcą twarzą. Uważam, że tym,
co czyni kobietę atrakcyjną, są jej
kształty i niezwykła twarz. Bardzo
istotna jest też osobowość i determinacja. Największym sprawdzianem dla
tych dziewczyn będzie poddanie ich
próbie posłuszeństwa. Zobaczymy, czy
potrafią słuchać wskazówek profesjonalistów, brać na siebie krytykę
i pracować nad sobą, stawać
się lepsze z odcinka na odcinek.
?
Jakie cechy charakteru pomogły
Ci w karierze? Oprócz urody...
Jestem wojowniczką i perfekcjonistką,
i to na pewno miało znaczenie. Na
szczęście nie mam tendencji do popadania w samozachwyt, mam sporą
dawkę krytycyzmu w stosunku do
siebie, co bywa przydatne. Choć bywa
i tak, że działa to na mnie demotywująco.
Panuje takie przekonanie, że
modelki są mało inteligentne.
Tymczasem Tobie udaje się z tym
stereotypem walczyć.
Jestem chyba bardziej znana z bycia
osobowością niż modelką, więc nie
sądzę, abym musiała się kiedyś
z tym stereotypem mierzyć. To chyba
w ogóle nie powinno być kwestią
sporną, w tym zawodzie jest taki sam
przekrój ludzi, jak w każdym innym.
Fakt jednak, że z jakiegoś powodu
młode dziewczyny bardzo polegają na
swoim wyglądzie i nie stawiają wcale
na inteligencję. Wielka szkoda.
?
?
?
Wbrew pozorom w Twoim zawodzie nie liczy się tylko uroda.
Co jeszcze jest konieczne, żeby
zaistnieć w zawodzie modelki?
Moja kariera to nie tylko bycie modelką! Te inne prace dostawałam głównie
dzięki mojej osobowości. Kiedy mam
spotkanie z klientem, producentem
czy inną ważną osobą, nie staram się
za wszelką cenę sprzedawać swojej
urody. Ci ludzie kupują mnie jako
fajnego człowieka, i to chyba w dużej
mierze decydowało nie raz o moim
sukcesie. Bycie tylko ładną twarzą nie
wystarcza, nie na pewnym poziomie.
Wielka osobowość zabierze cię
w o wiele ciekawszą podróż.
Będąc małą
dziewczynką,
często bawiłam
się kosmetykami
mojej mamy
i udawałam,
że jestem
w telewizji.
Na młodą ładną dziewczynę
startującą w tym biznesie czekają różne pułapki. Co poradziłabyś
dziewczynom, które chcą tego
uniknąć?
W pierwszej kolejności trzeba zdobyć
agenta lub menedżera. I nigdy nie podpisywać żadnego kontraktu, dopóki
prawnik nie spojrzy na papiery. To biznes pełen wilków, które tylko czyhają,
żeby wykorzystać kogoś naiwnego.
?
Na co zwracałaś uwagę u dziewczyn, które startują w programie
Top Model. Zostań modelką? Miałaś
swoje faworytki?
23
W CZYM TKWI
TAJEMNICA
REGENERACJI
WÑTROBY
Essentiale® Forte
Przed
terapià
«
Uszkodzenie
wàtroby mo˝e
prowadziç
do jej martwicy,
stłuszczenia,
marskoÊci
lub bliznowacenia
Nikt nie buduje domu na wàtłych fundamentach. Ta sama zasada odnosi si´ do odbudowy
wàtroby. Regenerujàc wàtrob´, warto dostarczaç
naszemu organizmowi najlepszych budulców.
Gdy
wàtroba daje
o sobie znaç
Stres, nieodpowiednia dieta i substancje
toksyczne sà dzisiaj głównymi przyczynami
problemów z wàtrobà. Intensywny ból, ucisk
lub uczucie rozpierania w okolicy wàtroby,
wzd´cia, problemy z trawieniem, zaparcia,
nudnoÊci, dolegliwoÊci pojawiajàce si´ po
ci´˝kostrawnych potrawach, alkoholu, papierosach, codzienne uczucie zm´czenia i znu˝enia
to sygnały wysyłane przez naszà wàtrob´,
których nie nale˝y bagatelizowaç.
Firma farmaceutyczna Sanofi-Aventis zainicjowała badania nad czàsteczkami fosfolipidów,
chcàc wykorzystaç ich dobroczynne działanie
w procesie regeneracji wàtroby. Stworzyła
preparat Essentiale® Forte, w którym znajdujà
si´ najwy˝szej jakoÊci fosfolipidy. Uzyskiwane
sà z niemodyfikowanych genetycznie ziaren soi.
Dowodem ich jakoÊci jest fakt, ˝e do produkcji
jednej kapsułki wykorzystuje si´ a˝ 1,4 kg tych
ziaren!
ESSENTIALE® FORT
E
– WYBÓR LEKARZ
Y SPECJALISTÓW
W POLSCE*!
JAKOÂå. SKUTECZN
OÂå
Po terapii
Odbudowane
struktury
komórek wàtroby
Fosfolipidy i regeneracja
Na szcz´Êcie wàtroba ma du˝e zdolnoÊci regeneracyjne. Aby przyspieszyç ten proces,
trzeba jej pomóc. Jednym ze skutecznych sposobów odbudowania wàtroby jest dostarczenie do organizmu fosfolipidów. Wbudowujà si´ one w błony komórkowe wàtroby,
usuwajàc uszkodzenia i ubytki1. W ten sposób stajà si´ integralnà cz´Êcià Twojego organizmu. Dlatego tak wa˝ne jest, aby fosfolipidy były najwy˝szej jakoÊci, bo to ich działanie sprawi, ˝e wàtroba zacznie sprawnie funkcjonowaç, a dolegliwoÊci minà.
TERAPIA WÑTROBY – ULGA OD DOLEGLIWOÂCI NA DŁUGI CZAS
PL.EPL.10.05.03
* IMS DataView, Medical Database Q1/10; A05B Hepatic Proct Lipotropics/Proj. Rx.
1. Kuntz E., Kuntz H.D. Hepatology, 3rd edition. Springer Medizin Verlag Heidelberg, 2008.
Informacja o leku: Essentiale® Forte 300 mg kapsułki; 1 kapsułka zawiera: fosfolipidy z nasion sojowych zawierajàce (3-sn-fosfatydylo)cholin´ 300 mg. Wskazania do stosowania: preparat Essentiale® Forte jest
roÊlinnym lekiem stosowanym w chorobach wàtroby. Poprawia subiektywne dolegliwoÊci, takie jak brak apetytu, uczucie ucisku w nadbrzuszu spowodowane toksyczno-˝ywieniowymi uszkodzeniami wàtroby
i przewlekłym zapaleniem wàtroby. Przeciwwskazania: nadwra˝liwoÊç na którykolwiek składnik preparatu. Podmiot odpowiedzialny: A. Nattermann & Cie. GmbH, Nattermannalee 1, D-50829 Cologne,
Niemcy. Pozwolenie na dopuszczenie do obrotu wydane przez Ministra Zdrowia nr: R/2647. Informacji w Polsce udziela: Sanofi-Aventis. Sp. z o.o., ul. Bonifraterska 17, 00-203 Warszawa, tel. 22 280 00 00.
www.sanofi-aventis.pl
Przed u˝yciem zapoznaj si´ z ulotkà, która zawiera wskazania, przeciwwskazania, dane dotyczàce dzia∏aƒ
niepo˝àdanych i dawkowanie oraz informacje dotyczàce stosowania produktu leczniczego, bàdê skonsultuj si´
z lekarzem lub farmaceutà, gdy˝ ka˝dy lek niew∏aÊciwie stosowany zagra˝a Twojemu ˝yciu lub zdrowiu.
CZARNA bez cukru
TEKST:
O W
M W
lga
ILUSTRACJE:
oźniak
ichał
enski
Niewiele
jest chyba odkryć w medycynie,
które byłYby tak „noblogenne”
jak insulina.
Niewiele
jest też takich, które miałyby tylu
odkrywców roszczących sobie prawa
do ojcostwa.
D
laczego Elizabeth Hughes Gossett postanowiła zlikwidować jakiekolwiek ślady tego, że jako dziecko chorowała na cukrzycę? Trudno dziś dociec. Trzeba jednak przyznać, że włożyła w to sporo wysiłku, niszcząc listy
i dokumenty, które o tym świadczyły. Mimo jednak swej niechęci do tego typu sławy na zawsze pozostanie częścią
historii, która opowiada o niezwykłym dokonaniu – odkryciu insuliny.
25
CZARNA bez cukru
Drakońska
dieta
Elizabeth Hughes zachorowała na cukrzycę w wieku 11 lat. Był rok 1919
i w tym czasie taka diagnoza znaczyła tylko jedno: śmierć, która była jedynie kwestią czasu. Trudno się zatem dziwić determinacji jej rodziców, robiących wszystko, by choć odrobinę przedłużyć życie dziewczynki. Mieli zresztą możliwości.
Ojciec Elizabeth był gubernatorem Nowego Jorku, wpływowym politykiem.
Elizabeth trafiła więc do jednego z najlepszych specjalistów od cukrzycy
w Stanach – Fredericka M. Allena – który zaczął ją leczyć swą nowatorską terapią, polegającą na niezwykle restrykcyjnej, głodowej diecie. Metoda dr Allena
nie była cudownym remedium. Przedłużała życie chorym (którzy często zamiast
na cukrzycę umierali z powodu zagłodzenia) o zaledwie kilka lat. W przypadku
Elizabeth były to jednak kluczowe lata.
W tym bowiem czasie w kilku laboratoriach na świecie trwały prace nad uzyskaniem leku, który miał zmienić oblicze medycyny – insuliny. Czym była – naukowcy nie bardzo mieli pojęcie – jednego byli pewni – produkowała ją trzustka
i z niej trzeba było ją wydobyć. Nie było to łatwe. Jak bowiem polować na coś,
o istocie czego nie ma się pojęcia? Wiadomo było jedynie, że – czymkolwiek
jest – musi odpowiadać za metabolizm cukru.
Jednym bowiem z głównych symptomów choroby u cierpiących na nią pacjentów było wydalanie ogromnych ilości cukru w moczu. Lekarze diagnozowali więc cukrzycę po prostu... próbując mocz. Co bardziej spostrzegawczy
(a mający do czynienia z niechlujnymi pacjentami) rozpoznawali ją po białych
plamach ma spodniach czy butach – tam, gdzie trafiły krople moczu, wytrącały
się słodkie kryształy.
Znano więc skutek. Niewiele wiedziano o przyczynach, czyli o tym, skąd ów cukier w moczu (i we krwi) się bierze?
Głuche
i ślepe
Podejrzewano (zresztą słusznie), że po prostu z tego, co jemy. Stąd diety takie jak
dr. Fredericka M. Allena były niezwykle ubogie w węglowodany. Dziś wiadomo,
że przeróbką i uwalnianiem cukru do krwioobiegu, kiedy organizmowi potrzeba
energii, zajmuje się wątroba. Gdy stężenie glukozy we krwi wzrasta (na przykład
po obiedzie), inny narząd – trzustka – wypuszcza hormon: insulinę. Tę można
porównać do herolda. Pływa razem z glukozą we krwi i puka do każdej komórki, obwieszczając: „hej, tu wszędzie jest dużo wartościowego cukru. Pobierzcie
swoją działkę i przeróbcie ją na energię”. W zdrowym organizmie komórki słuchają insuliny.
Czasem zdarza się, że ciało, w ataku bezrozumnej furii, niszczy wytwarzające
hormon komórki trzustki – wtedy insuliny jest zbyt mało i komórki naszego ciała
nie zostają odpowiednio „poinformowane” – nie pobierają cukru z krwi. Ten stan
nazywa się cukrzycą typu 1.
Może zdarzyć się także i tak, że insuliny jest odpowiednia ilość, ale komórki wcale jej nie słuchają. Jakby nagle na nią ogłuchły i oślepły. Insulina krąży, chce dać
znać, ale dzwonki przy komórkowych drzwiach ktoś pozaklejał gumą do żucia.
Ten stan nazywa się insulinoopornością. To cukrzyca typu 2.
W przypadku obu typów cukrzycy efekt jest taki, że we krwi znajduje się dużo
niewykorzystanego cukru. To bardzo niebezpieczne, bo może on uszkodzić nerki, zakończenia nerwowe, jak również doprowadzić do ślepoty.
26
Cukrzyca typu 1 jest prawdopodobnie uwarunkowana genetycznie i często objawia się jeszcze w dzieciństwie. Cukrzyca typu 2 to często efekt złego trybu
życia: jedzenia zbyt słodko, zbyt tłusto i zbyt obficie, za małej aktywności fizycznej i wynikającej z tego wszystkiego otyłości. Zazwyczaj pierwsze jej symptomy
pojawiają się w „późnej dorosłości”.
Prawdziwy
przełom
TEGO WSZYSTKIEGO NIE WIEDZIAŁ JESZCZE DR FREDERICK BANTING, KANADYJSKI FIZJOLOG, KTÓRY
W 1921 ROKU PROSIŁ SZEFA LABORATORIUM NA
UNIWERSYTECIE W TORONTO O POZWOLENIE Banting pracował razem z młodym
NA DOŚWIADCZENIA NA asystentem Charlsem Bestem. Wysobie tak: wiadomo,
PSACH POZBAWIONYCH kombinował
że trzustka wydziela soki trawienne.
TRZUSTKI. JOHN MAC- Jednak znajdują się w niej dwa rodzaLEOD POZWOLENIE DAŁ, je komórek. Gdy podwiąże się przePO CZYM WYJECHAŁ NA wody łączące organ z jelitami, jedne
URLOP DO RODZINNEJ komórki degenerują się. Drugie jedSZKOCJI.
nak – zwane wyspami Langerhansa
– wciąż mają się świetnie. Po takim zabiegu pies (bo na nich głównie przeprowadzano tego typu doświadczenia) ma może niewielkie problemy z trawieniem, nie choruje jednak na cukrzycę. Gdy zaś zwierzęciu usunie się całą
trzustkę – w ciągu kilku dni poziom cukru w jego krwi i moczu rośnie i zwierzę wkrótce umiera. A zatem – tajemnicza substancja zapobiegająca cukrzycy musi być wytwarzana przez wyspowe komórki (nazywano ją nawet długo
isletiną). Jak się jednak do niej dobrać? Banting przeprowadził wiele eksperymentów – niektóre polegały właśnie na degenerowaniu psich trzustek tak,
by zostały w nich jedynie komórki Langerhansa. Takie narządy wycinał, robił
z nich wyciąg i podawał zwierzętom cierpiącym na cukrzycę. Następnie przerzucił się na trzustki wołowe i wieprzowe pozyskiwane z rzeźni, korzystał też
z trzustek płodów wołowych. Jego praca najeżona trudnościami – związanymi
głównie z niemożnością wyprodukowania trzustkowego roztworu odpowiedniej czystości i stężenia oraz wyjątkowej niechęci operowanych psów do zwalczania zakażeń łapanych podczas zabiegów – po pewnym czasie zaczęła przynosić rezultaty. Do zespołu dołączył z czasem biochemik James Collip, którego
głównym zadaniem była praca nad czystością tajemniczej antycukrzycowej
substancji.
Skutkiem rozmaitych zbiegów okoliczności stosunki między badaczami zaczęły
się zaogniać. Ich pracą bardzo interesował się cały współczesny świat medyczny. Cukrzyca była śmiertelną chorobą, zbierającą spore żniwo zarówno wśród
dorosłych, jak i dzieci. Naukowcy coraz częściej się kłócili – podobno między
Bantingiem a Collipem doszło nawet do rękoczynów. Ukrywali przed sobą
wzajemnie wyniki badań, rywalizowali o to, któremu przypadnie tytuł „ojca isletiny”.
Mimo to wyniki ich działań były na tyle zachęcające, że po kilkudziesięciu beztrzustkowych psach, zdecydowali się na leczenie ludzi. Z dzisiejszego punktu
widzenia, była to brawurowa decyzja. Nie wiedziano nawet, czym jest owa tajemnicza substancja „wyciskana” ze zwierzęcych trzustek, która miała moc obniżania cukru we krwi chorych. Nie znano odpowiedniej dawki, eksperymentowano ze sposobami podawania (doustnie? doodbytniczo? dopochwowo?).
Zastrzyki, które robiono chorym były niezwykle bolesne, często wywoływały
ropnie, gorączkę, wstrząs anafilaktyczny. A jednak z całego świata do badaczy
zaczęły napływać prośby lekarzy, u których na oddziałach umierały na cukrzycę
dziesiątki ludzi. Czy można dostać odrobinę cudownego specyfiku?
CZARNA bez cukru
Walka
do śmierci
Informacje o badaniach Bantinga dotarły szybko do USA. Z badaczem spotkał
się dr Frederick M. Allen i uprosił go o przyjęcie do leczenia 15-letniej wtedy
(i ważącej niespełna 25 kg) Elizabeth Hughes. Historia milczy, jakie znaczenie na
decyzję Bantinga miały wpływy ojca dziewczynki. Na pewno jednak wyleczenie
jej było fantastycznym posunięciem PR-owskim. Amerykańskie gazety śledziły
z zapartym tchem terapię córki sławnego polityka.
Jej stan zaczął ulegać szybkiej poprawie. Musiała co prawda przyjmować bolesne zastrzyki, ale zaczęła wierzyć, że będzie żyć. Przybrała na wadze, zaczęła
rosnąć i fizycznie się rozwijać.
W tym czasie kanadyjscy badacze podpisali umowę z kilkoma firmami chemicznymi i farmaceutycznymi na przemysłowe wytwarzanie isletiny (którą zaczęto
wkrótce nazywać insuliną). Rzeka cudownego leku popłynęła w świat.
To była prawdziwa rewolucja. Lekarze ze zdumieniem obserwowali, jak jeden
zastrzyk jest w stanie wybudzić chorego ze śpiączki, stawia na nogi ludzi, którzy żegnali się już z życiem. I choć struktura zagadkowej substancji wciąż pozostawała nieznana (opisano ją dopiero w latach 50. XX wieku), nikt nie wątpił,
że to prawdziwy przełom, który zasługuje na Nagrodę Nobla. I tak już w 1923
roku komitet noblowski postanowił uhonorować Frederika Bantinga i... Johna
Macleoda. Oburzony Banting postanowił podzielić się swoją częścią nagrody
z niedocenionym przez Szwedów Charlesem Bestem. Na to Macleod oddał
część swoich pieniędzy Jamesowi Collipowi. Spór między naukowcami o prawa
do tytułu „odkrywcy insuliny” trwał do ich śmierci i przeszedł do historii medycyny. Czy jednak ma to znaczenie dla pokoleń pacjentów, którzy dzięki ich pracy
zyskali życie?
Analogi
i inne cuda
INSULINA PRZYCZYNIŁA SIĘ DO JESZCZE DWÓCH NAGRÓD NOBLA. KOLEJNĄ ODEBRAŁ W 1958 R. FREDERICK SANGER, KTÓRY TRZY LATA WCZEŚNIEJ USTALIŁ SEKWENCJĘ AMINOKWASOWĄ INSULINY. W 1963
ROKU ZSYNTETYZOWANO JĄ CHEMICZNIE – W OBU
PRZYPADKACH BYŁO TO PIERWSZE BIAŁKO, Z KTÓRYM SIĘ TO UDAŁO. W 1969 r. Dorothy Crowfoot Hodgkin za pomo-
cą krystalografii rentgenowskiej ustaliła budowę przestrzenną insuliny. Także
dostała Nobla. Były to wyróżnienia jak najbardziej zasłużone. Dzięki pracy tych
ludzi bowiem śmiertelna straszna choroba stała się przewlekłym schorzeniem,
z którym rzesze pacjentów mogą dożyć późnej starości. Zresztą prace nad lekiem na cukrzycę wciąż trwają. Leki są ciągle udoskonalane. Szuka się też sposobu na leczenie przyczyn choroby, nie tylko jej skutków.
W końcu na świecie jest blisko 250 milionów cukrzyków. Mamy więc do czynienia ze światową epidemią. Jeśli cukrzycę wykryje się zanim pojawiają się powikłania, można opóźnić ich ujawnienie się o kilka lat. Dzięki temu zaś wydłużyć
choremu życie.
Chorzy na cukrzycę typu 1 zawsze byli zdani na insulinę z zewnątrz. Bez niej nie
są w stanie przeżyć. Wstrzykują ją sobie w ściśle odmierzonych dawkach. Jeśli się
pomylą i podadzą jej za mało lub za późno – grozi im śpiączka. Jeśli za dużo –
mogą zbyt mocno obniżyć poziom cukru.
27
CZARNA bez cukru
Ten problem, przynajmniej częściowo, rozwiązała niedawno nowa generacja
leków, tak zwanych analogów insuliny. Podobnie jak klasyczne preparaty insuliny, analogi są dziś produkowane przez mikroorganizmy – zaprzęgnięto do tego
genetycznie modyfikowane bakterie lub drożdże. Jednak ich cząsteczka różni
się od ludzkiego hormonu jednym lub kilkoma aminokwasami (tj. jednostkami
strukturalnymi). Dzięki tej zmianie analogi szybciej wchłaniają się do krwi pacjenta i zaczynają natychmiast obniżać poziom glukozy po jedzeniu. Dlatego
osoby stosujące analogi insuliny mają mniejszy średni poziom cukru we krwi
i mniejsze ryzyko powikłań cukrzycy niż pacjenci na klasycznej insulinie. Co więcej, szybko działające analogi insuliny są aktywne krócej, niż klasyczne preparaty
insulinowe. Dzięki temu obniżają znacznie (około 38 proc.) ryzyko groźnego dla
życia niedocukrzenia (tzw. hipoglikemii), które występuje u cukrzyków w jakiś
czas po posiłku. Z badań wynika, że aby uniknąć hipoglikemii, aż 72 proc. pacjentów zwiększa porcje posiłków i aż 90 proc. redukuje aktywność fizyczną.
To z kolei sprzyja przyrostowi masy ciała, bardzo niepożądanemu u chorych
na cukrzycę, zwłaszcza typu 2. Bardzo dobrym rozwiązaniem dla pacjentów
jest stosowanie mieszanek analogów szybko działających z długodziałającymi, tj. takimi, które po wstrzyknięciu pozostają pod skórą i stopniowo w ciągu
12-24 godzin uwalniają niewielkie ilości preparatu. Naśladują w ten sposób
fizjologiczne wydzielanie insuliny między posiłkami oraz w nocy i pozwalają
pacjentom normalnie żyć. Chorzy na cukrzycę typu 2 dostali od przemysłu farmaceutycznego także glitazony, leki, które zmniejszają oporność organizmu na
insulinę, dzięki czemu choroba rozwija się wolniej.
W walce z cukrzycą typu 2 na pierwszy plan wysunęło się też zapobieganie.
Spośród 6,5 miliarda mieszkańców Ziemi już 1,6 miliarda ma nadwagę. Tym samym są w grupie najwyższego ryzyka rozwoju cukrzycy. I ich liczba z roku na
rok rośnie. Główną przyczyną jest – jak to delikatnie określano –„westernizacja”
trybu życia całego świata. Oznacza to, że ludzie przejmują amerykańskie nawyki:
jedzą coraz bardziej kaloryczne potrawy i coraz mniej się ruszają.
Starania
Elizabeth
Wszyscy jednak, których życie musi przebiegać według rytmu mierzonego zastrzykami insuliny, powinni wspomnieć na pionierskie czasy Frederika Bantinga
i Charlesa Besta. Czym jest dzisiaj niemal bezbolesna iniekcja z pomocą pena
w porównaniu z bolesnymi zastrzykami serwującymi wyciąg z psiej trzustki?
A w odwodzie czekają już wynalazki takie jak insulina w sprayu, tabletkach czy żelu.
Oto prawdziwie słodkie zwycięstwo. Dr Banting byłby dumny.
Aha – no i trzeba jeszcze powiedzieć, jak potoczyły się losy słynnej pacjentki
Bantinga Elizabeth Hughes. Wyszła za mąż, miała dzieci, udzielała się społecznie.
Zmarła w wieku 72 lat, przyjąwszy w ciągu swojego życia około 42 tys. zastrzyków insuliny. Z jakiegoś powodu zdecydowała się nie mówić publicznie o swojej
chorobie i roli, jaką odegrała w pionierskich czasach tworzenia leku. Historia medycyny jednak zignorowała jej starania do zachowania anonimowości.
Taka karma.
28
prof. dr hab. nauk med. IDA KINALSKA
diabetolog, Akademia Medyczna w Białymstoku
Leczenie cukrzycy w epoce przed odkryciem
insuliny polegało głównie na stosowaniu drakońskiej diety ograniczającej węglowodany, która
przedłużała życie pacjentów. Cukrzyca w tym
czasie była chorobą śmiertelną. W tych trudnych
dla diabetyków czasach obecność cukru we krwi
i w moczu wykrywano organoleptycznie, gdyż nie
było wówczas jeszcze metody oznaczania glukozy.
Pomimo tego wyciągi z trzustki wstrzyknięto ze
zbawiennym skutkiem pacjentom. Ratowało to
życie milionom chorych na cukrzycę... Było to zaledwie kilkadziesiąt lat temu w latach 20. ubiegłego
wieku.
Od tego czasu dokonał się ogromny postęp, zarówno w oczyszczaniu preparatów insuliny, jak
i w syntezie nowych cząsteczek, które przypominały insulinę ludzką, zarówno ze względu na
budowę i sposób działania (analogi insulin), jak też
ze względu na sposoby podawania (peny, pompy
insulinowe). Zostały zsyntetyzowane doustne
preparaty o różnym mechanizmie działania. Do
głosu dochodzą preparaty inkretynowe, które są
pomocne u niektórych pacjentów z cukrzycą. Nic
jednak nie zastąpi insuliny. Jest to bowiem hormon najistotniejszy i podstawowy w patogenezie
i w leczeniu cukrzycy.
CZARNA słodzona
30
CZARNA słodzona
DOŚĆ BARÓW SZYBKIEJ OBSŁUGI Z KOTLETEM-PODESZWĄ JAKO DANIEM GŁÓWNYM. DOŚĆ ZUPEK
W PROSZKU, CHLEBÓW POMPOWANYCH POWIETRZEM I RYB W GLAZURZE. STOPNIOWO ZWIĘKSZA SIĘ NASZA ŚWIADOMOŚĆ NA TEMAT PRODUKCJI ŻYWNOŚCI, JEJ SKŁADU I TEGO, JAK SPOSÓB
JEJ PRZETWARZANIA WPŁYWA NA NASZE ŻYCIE. A IM WIĘKSZA ŚWIADOMOŚĆ, TYM WIĘKSZE
WYMAGANIA WOBEC PRODUKTÓW KUPOWANYCH W SKLEPIE CZY NA TARGU.
D
bałość o zdrowie powoli zamienia się u Polaków
w pasję. Od obejrzanych przypadkowo programów interwencyjnych, przez rozmowy ze znajomymi, teksty w gazecie i wczytywanie się w skład
produktów w supermarkecie, przechodzimy do
nabywania książek, odwiedzania specjalistycznych
sklepów i wizyt w ekologicznych gospodarstwach,
które stają się ratunkiem dla naszych przesyconych
konserwantami przewodów pokarmowych.
REWOLUCJA
JEST W TOKU
Lata 90. w Polsce to zachwyt nad nieskomplikowaną wiedzą kulinarną, jaką niosły ze sobą potrawy
instant i kult ciast z cyklu „kopiec kreta”. Zdyszani
w pogoni za dorobkiem Polacy zachwycili się daniami na wynos, wspomagaczami smaku i marketowymi wyrobami, które potrafią leżeć w lodówce
tydzień bez szkody dla smaku. To, co polskie, regionalne i tradycyjne musiało ustąpić miejsca wulkanom smaku z chińskich budek. Na szczęście dzięki
mozolnej działalności organizacji ekologicznych,
przy wsparciu fascynatów zdrowej i regionalnej
kuchni, jak Marta Gessler, Agnieszka Kręglicka czy
Maciej Kuroń, Polacy powoli odzyskiwali zdrowy
rozsądek i swoje przytłoczone ulepszaczami kubki
smakowe. Od kilku lat zauważamy coraz większą
dbałość o jakość kupowanych produktów. Odkąd
jesteśmy świadomi, że przekłada się ona nie tylko na
cenę, ale i na nasz wygląd, samopoczucie i zdrowie,
poszerza się pole dla aktywistów zdrowej żywności.
Jeszcze kilka lat temu trudno byłoby sobie wyobrazić, że podniesie się taki rwetes o zwykłego oscypka
czy ogórki kiszone, za którymi murem stanęły rzesze
Polaków. Mało kto wie, że wszystkie te podjazdowe
działania, marketing szeptany zdrowej żywności,
regionalne targi i znaki jakości produktów regionalnych zawdzięczamy działalności organizacji Slow
Food i skupionym wokół tej idei ludziom.
ZE STOLICĄ
WE WŁOSZECH
Slow Food narodził się we Włoszech, w Turynie,
w 1986 r. Organizację założył Carlo Petrini w proteście przeciwko szybko rozrastającym się punktom
z jedzeniem na wynos. Legenda niesie, że o utworzeniu ruchu Slow Food ostatecznie zadecydowało otwarcie jednego z barów szybkiej obsługi
McDonald’s, który pojawił się na wprost zabytkowej
kamienicy na Placu św. Marka. Organizacja od początku deklarowała się jako non-profit, czyli zbierająca ludzi, którym zależy na ochronie oryginalnego
smaku potraw, a nie na bogaceniu się kosztem jej
TEKST:
M K
S M
ZDJĘCIA:
agdalena
ava
acalak
arinkovic
sympatyków. Dziś Slow Food ma członków w ponad
50 krajach na całym świecie i zrzesza ponad 80 tysięcy członków. W jego szeregach pracują wolontariusze, którzy na swoim terenie propagują idee ruchu.
Polski oddział ruchu pojawił się stosunkowo późno,
bo pod koniec 2002 r. Struktura organizacyjna ruchu
opiera się na tzw. conviviach, skupiających fascynatów tematu, którzy są chętni działać, organizować
i przekonywać, że slow food może być sposobem
na życie. W proteście przeciwko sztuczności, szybkiemu pędowi życia i globalnej unifikacji smakowej,
wynosi się na piedestał odkrywanie smaków, zbieranie doświadczeń i wymianę idei, krótko mówiąc –
życie świadome i odpowiedzialne wobec siebie
i swojego środowiska.
MOŻNA
SIĘ ŚLIMACZYĆ
Symbolem ruchu jest zwinięty ślimak, który – jak to
ładnie nazwano w manifeście ruchu – jest „amuletem przeciwko rozdrażnieniu, przeciwko zaniedbaniom ludzi zbyt leniwych, by czuć i smakować, zbyt
zachłannych, by pamiętać, co przed chwilą połknęli”.
Jedzenie urasta więc do rangi nie szybko zaspokajanej potrzeby, tylko pewnego misterium, które trzeba
celebrować i chronić w pamięci. Mówiąc „nie” maso-
31
CZARNA słodzona
autorka rubryki
kulinarnej
w „Wysokich
Obcasach”.
Wraz z bratem
Marcinem jest
właścicielką sześciu
warszawskich
restauracji
etnicznych
?
Slow food ze swoją ideą zdrowego żywienia
założeniami pasuje do diety diabetyka. Czy
są tu jakieś pułapki?
Założenia Slow Food będą dobre dla diabetyków,
ale pewnie nie będą wystarczające. Nie ma w nich
mowy o specjalnych uwarunkowaniach związanych z chorobą. Trzy hasła podstawowe Slow
Food mówiące, że jedzenie ma być smaczne, że
ma powstawać z poszanowaniem środowiska,
w tym z dbałością o dobrostan zwierząt, oraz że za
żywność należy uczciwe wynagradzać producentów, służą wszystkim ludziom. Ale nie dają gwarancji życia w zdrowiu i wiecznej szczęśliwości.
?
Wprowadza Pani ideę slow food w swoje życie?
Bez dogmatu. Robiąc zakupy, przywiązuję dużą
wagę do wyboru produktów. Ważny jest smak,
ale również skład na etykiecie i to, skąd jedzenie pochodzi. Kupuję głównie produkty nieprzetworzone. Gotuję. Na co dzień bardzo prosto,
w weekendy swawolniej. Każdy dzień zaczynam
od ciepłego śniadania, zjedzonego z rodziną,
i uwielbiam biesiadowanie z przyjaciółmi. Uważam, że jedzenie jest ważne.
?
Czy w ostatnich latach w Polsce poprawia się
coś pod względem naszej świadomości na temat żywności ekologicznej?
Rynek żywności ekologicznej się rozwija, jest coraz więcej sklepów i coraz więcej produktów, to
znaczy, że rośnie na nie popyt. Generują go wyedukowani ludzie z dużych miast. Celem jest, by
wiejskie gospodynie przestały kupować mleko
UHT i jajka „3”, i uznały wyższość prawdziwego
jedzenia nad jedzeniem tanim.
?
Dlaczego Polacy, zamiast cenić polskie wyroby, tak łatwo fascynują się kolorowo opakowanymi, pełnymi konserwantów zachodnimi
towarami?
Co polskie, a co zachodnie, trudno dziś odróżnić.
Żywność przetworzona przemysłowo jest tania,
ma świetny marketing i jest powszechnie dostępna. Łatwo temu ulec. Żeby jadać sensownie, trzeba
wykonać wysiłek – znaleźć źródła zaopatrzenia,
gotować, czasem płacić więcej. A my, niestety, jesteśmy wygodni.
32
wej konsumpcji, jednocześnie stajemy w szeregu
z całym zastępem rolników, którzy nie poddają się
terrorowi szybkiej produkcji, z małymi rodzinnymi
gospodarstwami, pensjonatami agroturystycznymi
i zielarzami chroniącymi polskie łąki. Dokonujemy
też wyboru dla naszych dzieci i bliskich, bo idea jest
zaraźliwa i „łańcuszkuje”. Pocztą pantoflową przenoszą się wieści o tym, gdzie kupić dobrą pigwę na
przetwory, u którego chłopa można dostać dobry
pszczeli miód i ani się obejrzymy, jak sami nastawimy w domu żytni zakwas i założymy zielnik na
balkonie.
W KUPIE
RAŹNIEJ
SLOW FOOD TO SPOŁECZNOŚĆ, IDEOWA, WIRTUALNA, ALE TAKŻE FIZYCZNA. RUCH TEN NA
CAŁYM ŚWIECIE, TAKŻE W POLSCE, ORGANIZUJE SPOTKANIA, ODCZYTY, PRZEGLĄDY FILMOWE I WSPIERA ROZLICZNE REGIONALNE TARGI
ŻYWNOŚCI I KIERMASZE.
NAWET NIE BĘDĄC JEGO N a j w a ż n i e j s z y m
spotkaniem fanów
CZŁONKIEM, MOŻEMY
idei „powolnego jeW PEŁNI KORZYSTAĆ Z TO- dzenia” są organiWARZYSZĄCYCH ORGA- zowane co dwa
lata międzynarodoNIZACJI IMPREZ I SUGE- we targi żywności
ROWAĆ SIĘ W WYBORZE w Turynie. Ostatnie
Salone del Gusto
PRODUKTÓW ZNAKIEM
odbyło się w końcu
JAKOŚCI PRZYZNANYM
października, skupiając niezliczoną
PRZEZ RUCH.
ilość kucharzy, etnologów, restauratorów, hodowców, producentów,
rolników oraz ekspertów żywienia z całego świata.
Przez 5 dni w 5 wielkich halach dawnego Fiata odbywały się spotkania, dyskusje, degustacje, warsztaty,
pokazy gotowania, wymiana doświadczeń i laboratoria smaku. Odwiedzając targi, możemy skosztować nie tylko produktów włoskiej specjalności – te
jednak zajmowały w tym roku aż dwie hale – ale też
popróbować francuskich win, holenderskich serów,
kawy z Etiopii i polskich towarów eksportowych.
Regularnie na turyńskich targach bywają Maciej
Jaros i jego wspaniałe miody i nalewki, Wojciech
Komperda i jego sery owcze, kiełbasa lisiecka pana
Stanisława Mądrego i producenci Powideł Królewskich z Doliny Dolnej Wisły. Nie jest to jeszcze lista
imponująca, ale spis produktów regionalnych objętych ochroną Unii Europejskiej stale się powiększa.
Ostatnio o miód kurpiowski i fasolę korczyńską.
ZA
MIEDZĄ
Jeśli ktoś nie ma finansowych możliwości na wyprawę do Włoch, może zrobić weekendowy wypad
na jeden z licznych polskich targów odbywających
się pod patronatem Slow Food. Mamy w sierpniu
Festiwal Dobrego Smaku w Poznaniu i Małopolski
Festiwal Smaku w Krakowie, do tego dochodzi bardzo znany Festiwal Smaku w Grucznie i wrześniowy Europejski Festiwal Smaku w Lublinie. Jednym
z ostatnich spotkań tego typu były październikowe targi żywności naturalnej Natura Food, na które
ściągnęło kilkudziesięciu producentów żywności
z całej Polski. Odwiedzający za drobną opłatą 5 zł
mogli kosztować miodów, nalewek, ciast, chlebów,
serów, mieszanek ziołowych i wszystkiego, co tylko
można sobie wyobrazić.
Cieszy, że poza wielkimi i trudnymi organizacyjnie
przedsięwzięciami Slow Food wchodzi także we
współpracę z kanałem kulinarnym Kuchnia.tv, który również stara się mądrze edukować Polaków
w kwestii żywienia. Efektem tego jest bardzo interesujący Kuchnia.tv Food Film Fest, który prezentuje
najciekawsze ostatnio produkcje dokumentalne
o tematyce kulinarnej. Warto zaglądać na stronę polskiego Slow Food, żeby znaleźć informacje
o mniejszych, ale także wartych uwagi, spotkaniach
wspieranych przez ruch. Mogą to być wieczory poświęcone problematyce badań nad historią i kulturą wyżywienia w Toruniu, Rydzobranie na Kaszubach czy Święto Pyry w Poznaniu. Świetny pretekst,
żeby dobrze zjeść, poszerzyć swoje horyzonty, poznać nowych ludzi i ciekawie spędzić czas. Powoli,
z namysłem i w gronie osób, którym nie jest obojętne, co wkładają do ust. W końcu jesteśmy tym,
co jemy...
CZARNA słodzona
GDAŃSK,
KATOWICE,
LUBLIN,
WARSZAWA
ALBO WROCŁAW –
KTÓREŚ
Z TYCH MIAST
BĘDZIE W 2016 R.
EUROPEJSKĄ
STOLICĄ KULTURY.
O CO WŁAŚCIWIE
WALCZĄ?
TEKST:
H L
enryk
uks
ZDJĘCIA: materiały promocyjne
T
eatr Wielki – Opera Narodowa, połowa października, wczesny wieczór. W foyer zebrał się tłum
o oryginalnym składzie. Rzadko się zdarza, że
w jednym miejscu zbierają się prezydenci największych polskich miast. Obok nich i reprezentantów
11 polskich kandydatów do miana Europejskiej Stolicy Kultury – społeczników, aktywistów, ludzi kultury – kłębią się dziennikarze z całej Polski. Wszyscy
z niecierpliwością czekają na wiadomość o tym, które miasta przechodzą do drugiego etapu konkursu.
Napięcie sięga zenitu, gdy do sali wchodzi 13 juro-
rów wybranych przez ministra kultury i instytucje
Unii Europejskiej. A gdy szef komisji Manfred Gaulhofer zapowiada wyczytanie miast wybranych na
tzw. krótką listę, robi się cicho, jak makiem zasiał.
Tylko na chwilę, bo gdy pada słowo „Gdańsk”, opera
wypełnia się euforycznymi okrzykami. Zgiełk potęguje się wraz z wyczytywaniem nazw kolejnych
miast: Lublina, Katowic, Warszawy i Wrocławia. Prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz skacze
z wystrzelonymi do góry rękoma, jakby w jej krześle
popsuła się sprężyna.
33
CZARNA słodzona
MIROSŁAW BARAN
Gazeta Wyborcza
Na tym etapie konkursu o wiele prościej,
niż wskazać faworyta do tytułu Europejskiej
Stolicy Kultury 2016, jest wymienić miasta,
które mają mniejsze szanse na zwycięstwo.
Lublin wyraźnie odstaje od wielkich i zamożnych pozostałych finalistów i może
nie poradzić sobie finansowo i logistycznie
z organizacją tak wielkiego wydarzenia.
Z Warszawą sytuacja jest odwrotna –
wybór stolicy na ESK jeszcze bardziej
zwiększyłby przepaść na polu kultury,
która dzieli to miasto od reszty kraju.
Walka powinna rozegrać się zatem pomiędzy Gdańskiem, Katowicami
i Wrocławiem – miastami o podobnej
wielkości, potencjale i możliwościach. Tu
decydujące wcale nie muszą okazać się programy – te są już w zarysach znane – ale
pełne poparcie kandydatury przez lokalne
społeczności. I to nie tylko przez środowiska kulturalne, polityczne czy biznesowe,
ale przez zwykłych mieszkańców tych
miast.
34
Niedowierzanie
i łzy
Tego wyskoku prawie nikt nie dostrzega. Wyczytani
się ściskają, niewyczytani spuszczają głowy. U ekipy
z Białegostoku i Bydgoszczy wielkiego zdziwienia
może nie ma, ale reprezentanci poważniejszych
kandydatów – szczecinianie, poznaniacy i torunianie – nie do końca wiedzą, co ze sobą począć. Ubrani w koszulki z kolorowym logo Łodzi przedstawiciele żelaznego kandydata, którzy jeszcze przed chwilą
trzymali się za ręce w długim sznurze, teraz tulą się
w kręgu. Chwilę potem ze łzami wybiegają z opery.
Trudno dziwić się ogromnym emocjom. W kilku
przypadkach – Torunia, Gdańska, Łodzi – przygotowania do tego dnia zaczęły się dobrych kilka lat
temu. W ostatnich miesiącach instytucje w poszczególnych miastach pracowały non stop. Najpierw
przygotowywały aplikacje, czyli kilkusetstronicowe
dokumenty z programem obchodów ESK, szczegółami dotyczącymi ich finansowania czy informacjami o infrastrukturze. Potem – półgodzinną prezen-
tację dla 13 ekspertów. W obu miasta opowiadają
o realizacji dwóch najważniejszych wytycznych ESK:
europejskiego (międzynarodowa współpraca, prezentacja różnorodności kulturowej miasta) oraz
społecznego (zaangażowanie mieszkańców miasta)
wymiaru obchodów.
Jurorzy podjęli decyzję właśnie po zapoznaniu się
z aplikacją i prezentacją oraz zadaniu kolejnym delegacjom serii pytań. Podobno niezwykle szczegółowych.
O co
toczy się gra?
Europejska Stolica Kultury to tytuł, który może dla
jego posiadacza zadziałać jak trampolina. I to w kilku
dziedzinach.
Finanse? Zwycięzca otrzymuje od Unii Europejskiej
jedynie 1,5 mln euro, czyli kilka procent budżetu obchodów, które w ostatnich latach wahają się między
30 a 90 mln euro. Ale prawdziwe pieniądze „stolice”
CZARNA słodzona
Pomysłodawczynią
projektu
Europejskie
Miasto Kultury
(stolice mamy
dopiero od 2001 r.)
była grecka
minister kultury
Melina Mercouri.
Jako pierwsze ten
tytuł w 1985 r.
otrzymały Ateny.
dostają od samorządów i władz centralnych. Nie
można przecież żałować kasy na miasto, które przez
rok będzie wizytówką regionu i państwa w Europie.
„Stolicy” łatwiej też oczywiście o pieniądze z UE czy
od sponsorów.
Prestiż? Oczywisty. Miasto przez kilka lat, od momentu ogłoszenia werdyktu, cieszy się ponadstandardowym zainteresowaniem. „ Rośnie” w kraju. Pisze
i mówi się o nim w Europie. Mniej znane ośrodki, takie jak rumuński Sybin (stolica w 2007 roku) czy norweskie Stavanger (2008), nigdy nie miałyby szansy
na tak szeroką prezentację w Europie.
Za pieniędzmi i prestiżem idą oczywiście korzyści
turystyczne. Tu sukces zależy od kilku czynników:
„turystyczności” samego miasta, atrakcyjności przygotowanych na „stołeczny” rok obchodów (festiwali,
imprez, koncertów itd.), promocji i dostępności dla
gości z daleka.
Wreszcie w „ideologię” ESK wpisana jest zmiana charakteru miasta poprzez kulturę. Idealnym przykładem jest tu Liverpool, który dzięki tytułowi przebudował wizerunek, przyciągnął ok. 10 mln turystów
i inwestycje warte 4 mln funtów, dzięki którym pracę znalazło 14 tys. ludzi.
A inwestycje nie znikają po rocznych obchodach,
dalej służą mieszkańcom. Zmiana się dokonuje.
Konfitury same nie spływają, trzeba się mocno nastarać, by wykorzystać niepowtarzalną szansę. Przekonał się o tym choćby wspomniany Sybin czy Wilno. Choć akurat częściowym usprawiedliwieniem
dla „stolicy” z 2009 r. może być kryzys, który Litwę
dotknął szczególnie mocno.
Co
dalej?
W miastach, które odpadły, trwają starania o przekucie porażki w sukces i wykorzystanie „kopa”, którego
mieszkańcom dał udział w konkursie. Poprzez uczynienie z konkursowej aplikacji podstawy polityki kulturalnej miasta, jak w Łodzi. Albo, jak w Szczecinie,
poprzez współpracę z innymi kandydatami i wysiłki
na rzecz utworzenia platformy wymiany doświadczeń dla całej jedenastki.
Finaliści mają teraz czas na poprawianie koncepcji
z pierwszej aplikacji. Faworyzowany Gdańsk będzie
rozwijał program oparty na haśle „Wolność kultury,
kultura wolności”. Lublin postara się zaakcentować
rolę okna UE na Wschód. I dowieść, że wcale nie
jest za mały i biedny, by unieść ciężar obchodów.
Odwrotnie niż Warszawa, która mocniej podkreśli
zapewne inne atuty niż te wynikające z faktu bycia
stolicą państwa, np. ponowne „zaprowadzenie” Warszawy na brzegi Wisły. Katowice podpatrywać będą
dalej pomysły Liverpoolu i Essen na wykorzystanie
wątków rewitalizacyjno-transformacyjnych i rozwijać własne idee, zasygnalizowane hasłem „Miasto
ogrodów”. A przed Wrocławiem trudne zadanie
ubrania przebogatego życia kulturalnego miasta
w spójną ideową otoczkę.
Kolejne spotkanie z jurorami – latem. Zaraz po nim
dowiemy się, które z miast będzie w 2016 r. Europejską Stolicą Kultury.
35
LOOKIER design
DZIŚ
NIE WYSTARCZY,
ŻEBY PRZEDMIOT
BYŁ FUNKCJONALNY,
TAK SAMO
LICZY SIĘ
JEGO WYGLĄD,
POMYSŁOWE
WYKONANIE,
UŻYTE
MATERIAŁY
I IDEA,
KTÓRA GO
WSPIERA.
G
ood Design Award to specjalny program, który
ocenia przedmioty pod kątem ich wzornictwa.
Co roku ten prestiżowy konkurs prowadzony przez
chicagowskie Muzeum Architektury i Designu przyznaje nagrody za najwyższe standardy osiągane
w projektowaniu użytkowym. Od 60 lat nagroda
ustanowiona przez Eero Saarinena, słynnych Charlesa i Raya Eamesów oraz Edgara Kaufmanna Jr. jest
przyznawana najbardziej znamienitym artystom
36
TEKST:
Ł P
ucja tak
ZDJĘCIA: materiały promocyjne
z dziedziny designu, od Stambułu po Szanghaj,
którzy poszerzają definicję sztuki użytkowej, nadając jej wciąż nowe, innowacyjne i wysoce wizyjne
znaczenie.
W ostatnim roku muzeum przyjęło rekordową liczbę
zgłoszeń – z 35 krajów – wybór był więc wyjątkowo
trudny, choć kierowano się jak zawsze tymi samymi
wytycznymi. Zgłoszone przedmioty rozpatrywane
LOOKIER design
Wśród zwycięzców
konkursu znalazł się
między innymi
zestaw kuchenny
CombiSet firmy Miele.
Jury doceniło nie tylko
wyjątkowy design produktu,
ale także praktyczne
zastosowanie unikalnej
powierzchni grzewczej.
Obok:
niezwykłej urody
kran szwajcarskiej
firmy KWC AVA
oraz
łóżko Sleep-in Bed
wyprodukowane przez
Thoeny Collection
z Lichtensteinu.
37
LOOKIER design
Mercedez Benz
okazał się
zwycięzcą potrójnym.
Chicagowskie Museum
of Architecture and Design
nagrodziło trzy modele
samochodu
tej marki:
E-Class,
E-Clas Coupé
i SLR Stirling Moss (na zdjęciu).
Obok:
piękno i praktyka
technologii w jednym,
czyli wstrzykiwacz
ClikSTAR Sanofi-Aventis.
38
LOOKIER design
były pod kątem
ich walorów użytkowych i nowatorskiego wzornictwa.
Były to sprzęty tak
dalekie od siebie,
jak pojazd stacji
kosmicznej
szykowany na wyprawę na Marsa
w 2030 r.  i niezwykle oszczędny
w formie system
uzdatniania wody
do picia w wioskach Afryki Południowej. Konkurencja była ogromna,
obok siebie stanęły
w szranki dwa europejskie pociągi
dalekobieżne, futurystyczne motocykle, wyglądające
jak dzieła sztuki nowoczesnej urządzenia gospodarstwa
domowego oraz
narty, wyposażenie
biurowe i wiele innych przedmiotów.
Nagrodzono aż 500
firm, które można
dziś uznać za liderów w światowym
designie, swoimi
produktami firmują one bowiem
design odpowiedzialny, użyteczny,
piękny dla oka i przyjazny dla środowiska. Obok
firmy takiej jak BMW, znalazły się The Bosch Group, Canal+, GmbH., Whirlpool Corporation, Nestlè
i wiele innych uznanych marek, które na pierwszym
miejscu stawiają nie łatwy zysk i ekstrawaganckie
wzornictwo, tylko użytkownika danego przedmiotu – mając w pamięci, że to on ostatecznie dokona
wyboru, co do kupna danej rzeczy. Tym przyjemniej nam donieść, że w ostatnim konkursie jedną
życia oraz inne czynniki (np. sprawność manualną
i ostrość widzenia), które mogę wpływać na możliwość stosowania danego urządzenia. Pewne cechy
konkretnego wstrzykiwacza mogą sprawiać, że będzie on bardziej lub mniej przydatny dla pacjenta.
Wstrzykiwacz ClikSTAR®, dzięki wykorzystaniu zaawansowanej technologii, ułatwi lekarzom i pacjentom ten trudny wybór.
Nowy wstrzykiwacz wielokrotnego użytku ClikSTAR® powtórzył sukces wstrzykiwacza jednorazowego SoloSTAR®, który zdobył nagrodę Good Desing Award w 2007 roku.
OBIE NAGRODY STANOWIĄ DOWÓD UZNANIA DLA ZAANGAŻOWANIA SPÓŁKI SANOFI-AVENTIS W POMOC CHORYM NA CUKRZYCĘ. TE WSTRZYKIWACZE TO NIEZWYKLE
PROSTY SPOSÓB PODAWANIA LEKU DIABETYKOM. WYGLĄDEM PRZYPOMINAJĄCE
DŁUGOPIS URZĄDZENIA PRZEZNACZONE
SĄ DO JEDNORAZOWEGO (SOLOSTAR®) LUB
WIELOKROTNEGO (CLIKSTAR®) UŻYTKU
DLA OSÓB Z CUKRZYCĄ TYPU 1 I 2. Peny So-
loSTAR®, powstałe w wyniku czterech lat intensywnych prac, zostały zaprojektowane we współpracy
z pacjentami, pielęgniarkami i lekarzami, i spełniają
wysokie standardy jakości – powiedział Paul Jansen,
Dyrektor Globalny ds. Urządzeń Medycznych w firmie Sanofi-Aventis.
Wstrzykiwacze ClikSTAR® i SoloSTAR® to połączenie
smukłego, eleganckiego designu z łatwą w użyciu,
lecz zaawansowaną technologią, umożliwiającą
podawanie insuliny osobom z cukrzycą – mówi
Christian K. Narkiewicz-Laine, Prezes Chicago Athenaeum Museum of Architecture and Design. To
przykład designu, który służy dobru społecznemu
i pełni rolę humanitarną – dodaje. Potwierdza to
ponad 95% osób testujących peny do wstrzykiwania insuliny, które uznały, że urządzenie ułatwia precyzyjne podawanie leku, usprawnia ich życie i czyni
je bardziej wygodnym.
Dla całego świata nagroda Good Design Award jest
znakiem jakości nadawanym najlepszym dostępnym
na rynku projektom. Jak mówi Narkiewicz-Laine,
trudno otworzyć jakikolwiek magazyn związany
z designem, który na swoich stronach nie pokazywałby choć kilku nagrodzonych Good Design Award
sprzętów. Gremium, które przyznaje nagrody, sta-
CHRISTIAN K. NARKIEWICZ-LAINE
Prezes Chicago Athenaeum Museum of Architecture and Design
WSTRZYKIWACZE SANOFI-AVENTIS TO POŁĄCZENIE SMUKŁEGO, ELEGANCKIEGO DESIGNU
Z ŁATWĄ W UŻYCIU, LECZ ZAAWANSOWANĄ TECHNOLOGIĄ, UMOŻLIWIAJĄCĄ PODAWANIE
INSULINY OSOBOM Z CUKRZYCĄ. TE URZĄDZENIA TO PRZYKŁAD DESIGNU, KTÓRY SŁUŻY
DOBRU SPOŁECZNEMU I PEŁNI ROLĘ HUMANITARNĄ.
z nagród w kategorii „medycyna”, przyznawanych
przez zespół ekspertów o międzynarodowej sławie
w tej dziedzinie, postanowiono przyznać wstrzykiwaczowi do insuliny ClikSTAR® firmy Sanofi-Aventis.
Wybierając wstrzykiwacz dla konkretnego pacjenta,
lekarze biorą pod uwagę dawkowanie insuliny, styl
wia sobie za punkt honoru edukowanie społeczeństwa w dziedzinie designu i teraz, po latach, dodaje
Christian K. Narkiewicz-Laine, można już stwierdzić,
że nagroda ma realny wpływ na kształtowanie trendów w projektowaniu użytkowym.
DESIGNEM W PORY ROKU
Świadomość znaczenia wzornictwa przemysłowego w codziennym życiu dojrzewa w Polsce dość szybko. Świadectwem
są liczne festiwale i konkursy poświęcone
tej dziedzinie. Oto najważniejsze z nich.
Maj, Arena Design, Poznań
Tegoroczny poznański festiwal był drugą edycją
imprezy dedykowanej wzornictwu i architekturze. Na otwarciu wydarzenia obecny był Karim
Rashid, a gwiazdą drugiego dnia była Li Edelkoort, rektor znanej na świecie uczelni projektowej
Design Academy w Eindhoven, kobieta nazwana przez magazyn „Time” jedną z 25 najbardziej
wpływowych osób w świecie mody.
Czerwiec/lipiec, Gdynia Design Days, Gdynia
Impreza, która pomału pracuje na swoją rangę
i markę. Składają się na nią wystawy, warsztaty,
debaty i tysiące osób odważnie zwiedzających
kontenery z pracami młodych designerów.
Ostatnia edycja festiwalu poświęconego wzornictwu krajów nadbałtyckich zostawiła po sobie
materialny ślad w postaci stojaka rowerowego
Jerzego Maciejowskiego, który można oglądać
do dziś pod Muzeum Miasta Gdyni.
Październik, Łódź Design, Łódź
Łódź Design to pierwszy w Polsce festiwal w całości poświęcony designowi. Jednym z najważniejszych elementów programu imprezy jest
co roku Przegląd Szkół, podczas którego swoje prace wystawiają studenci polskich i zagranicznych uczelni. Na program ostatniej edycji
imprezy złożyły się wystawy kuratorskie Agnieszki Jacobson-Cieleckiej, Marka Cecuły oraz Tomka
Rygalika, prezentujące przegląd i interpretację
najciekawszych zjawisk w światowym designie.
Listopad/grudzień, Design Attack, Kraków
Festiwal jest pierwszą tak dużą imprezą poświęconą projektowaniu w Krakowie, a jego pierwsza, tegoroczna edycja była przeglądem najnowszych nurtów światowego projektowania,
ze szczególnym naciskiem na przegląd sceny
austriackiej. Wystawy w ramach festiwalu objęły
projektowanie przemysłowe, modę, architekturę
wnętrz, druki użytkowe (w tym outdoor), typografię oraz identyfikację graficzną.
MarB
39
fot.: Joanna Wider, IW-Design
LOOKIER trendy
TEKST:
I B
wona
ielawska,
M
C
ałgorzata
hmiel
EKO-LUKSUS TO TREND, KTÓRY OPANOWAŁ NIEMAL WSZYSTKIE SFERY ŻYCIA.
JEGO EKSPANSJA NAJLEPIEJ PREZENTUJE SIĘ W MODZIE. ORGANICZNE PRODUKTY I USŁUGI
POZWALAJĄ NA WYGODNE I ESTETYCZNE ŻYCIE, DODATKOWO Z POSZANOWANIEM
ŚRODOWISKA NATURALNEGO I PRACY LUDZI. NIE SĄ TANIE,
ALE ZA TO WARTOŚCIOWE I PIĘKNE.
40
LOOKIER trendy
O
fot.: materiały promocyjne Edun
soba eko-luksusowa nosi ubrania
produkowane wyłącznie z naturalnych materiałów: skóry, bawełny, wełny,
a także nowych tkanin (lenpur – przypominający kaszmir, stworzony z drewnianej pulpy; soya – produkowana z ziaren
soi; sasawashi – mieszanka bambusa
i papieru ryżowego). Kolekcje takie tworzą m.in.: Luis Vuitton, marka Bono i jego
żony Ali Hewson, czyli Edun [zdj. obok],
Stella McCartney, River Island, Linda Loudermilk, Vegan Queen. W Polsce: IW-design [zdj. poprzednia strona], Ochnik,
Wittchen.
Człowiek eko-luksusowy mieszka w domu zbudowanym i ogrzewanym ekologicznie, w wakacje uprawia glamping
(w ekologicznych hotelach lub luksusowych przyczepach kempingowych wiezionych autem o napędzie hybrydowym).
Używa świeżych kosmetyków, np. Fridge
by yDe.
W wolnej chwili przekąsza czekoladki
i ciasteczka marki Les Gourmandises de
Lolita Lempicka.
Większość produktów popularnie nazywanych „ekologicznymi” w rzeczywistości
jest antyekologiczna. Skóra ekologiczna
(inaczej: derma, skaj) to tkanina poliestrowa pokryta warstwą polichlorku winylu,
czyli PVC. Oprócz tego, że nie jest to materiał przyjazny ciału, ma on negatywny
wpływ na środowisko naturalne. Skaj jest
niedegradowalny, może być najwyżej
przetwarzany. Podobnie włókna akrylowe. Skóra naturalna, bawełna czy wełna
rozkładają się natomiast całkowicie, nie
pozostawiając Ziemi żadnych szkodliwych substancji. Dla obrońców praw
zwierząt propagatorzy mody na naturalne surowce mają argument: do produkcji
ubiorów i dodatków używa się wyłącznie
skóry naturalnej, która pozostaje z produkcji mięsa lub obowiązkowej, terytorialnej
regulacji liczby zwierząt. Skóra naturalna
jest droższa niż skaj, ale za to trwalsza. Ponadto starzejąc się, nie traci na wyglądzie,
jak plastikowe materiały.
AGATA WOJTKIEWICZ
projektantka ubioru
Jedwab to tkanina, z której najchętniej korzystam,
tworząc kolejne kolekcje lub pojedyncze modele na
zamówienie. Jest wiele odmian jedwabnych splotów:
sztywne tafty i żorżety, lejąca żorżeta i satyna, surowy
muślin. To właśnie jedwab i skóra dominują w mojej kolekcji wiosna–lato 2011 „Flow”. Wybrałam do
niej klasyczne oraz oryginalne, powlekane długimi,
cienkimi niteczkami jedwabie, a także najdelikatniej
wyprawioną skórę. Pokaz premierowy mojej kolekcji
niektórzy dziennikarze opisali jako zaskakujący nie
tylko sylwetkami i kolorystyką. Czemu? Uwagę przyciągnęło właśnie połączenie jedwabiu i skóry, które
momentami były trudne do rozróżnienia. Materiały te
oraz sposób zaprojektowania sylwetek pozwoliły na
uzyskanie efektu „płynięcia kolekcji” po wybiegu.
Żadne inne materiały nie dają tyle możliwości projektantowi, co tkaniny i skóry naturalne.
Skórzany portfel z nowej kolekcji Ochnik
www.ochnik.pl
Buty Irregural Choice: lekkie, wygodne, naturalne materiały wysokiej jakości, wyrazisty
wręcz drapieżny design.
www.hegos.eu
41
LOOKIER miejsce
TEKST:
Ł P
ucja tak
ZDJĘCIA: materiały promocyjne
Kuszą dobrą kawą, wygodnymi fotelami oraz Bookarest
zbiorem wyselekcjonowanych pism i ksią- POZNAŃ, STARY BROWAR, ATRIUM
żek na podorędziu. W Polsce pojawia się WWW.BOOKAREST.PL
To podobno najbardziej designerska księgarnia na Starym Kontynencie; jedno
coraz więcej klubokawiarni czy kawiarnio- z najmodniejszych miejsc w Polsce według pisma „Elle” i „In Style”. W czasach,
książka podobno odchodzi do lamusa, miejsce, w którym tworzy się jej
-czytelni. Wybraliśmy dla Was 6 najlep- gdy
świątynię, należy chronić i hołubić. „Inspiracją do powołania do życia księgarni
szych, w tym numerze prezentujemy pierw- Bookarest były zachodnie księgarnie, oferujące fascynujące pozycje z designu,
architektury i sztuki, których na próżno można było szukać w Polsce”, mówi
szą trójkę.
Piotr Ślężak, który założył Bookarest w odpowiedzi na własne potrzeby. Booka-
P
ierwszy był Czuły barbarzyńca, który dostrzegł potrzebę Polaków na miejsca
prywatno-publiczne. Potem pojawiły się kolejne miejsca, które podchwyciły
tę ideę, modyfikując ją do swoich potrzeb. Pojawiają się domowe ciasta, pochłaniające człowieka kanapy, lampki do czytania i zawsze ta sama obsługa, która
poznaje swoich bywalców. Można pogadać o ostatnim hicie wydawniczym,
przejrzeć niszowe pisma i wymienić się przepisem na szarlotkę. Jest swojsko,
przyjemnie i niezobowiązująco. Takie miejsca zyskują coraz bardziej na popularności, mówi się, że są minityglami kulturalnymi, tam rodzi się często nowa
idea czy mała rewolucja, przy okazji dyskusji, wieczorów literackich, kiermaszy
rękodzieła czy spotkań z designerami.
42
rest na dodatek to nie tylko sklep z książkami. To także fundacja, zajmująca się
promowaniem dobrej książki i czytelnictwa, która sukcesywnie tworzy ferment
kulturalny w przestrzeni miejskiej Poznania. Ich cykliczne spotkanie „Bomba,
czyli kulturalne wstrząsy” zaszczycili już swoją obecnością Jaś Kapela, Agnieszka
Drotkiewicz i Katarzyna Surmiak-Domańska. „Bookarest oprócz szerokiej oferty
książek, smacznej kawy, sprzedaje designerskie gadżety i oferuje własną ich
produkcję sygnowaną marką Bookarest Design”, dodaje pan Piotr. Wpadając do
Bookarestu tylko na chwilę po nową powieść Majgul Axellson, zatapia się człowiek przypadkiem w fotelu, pije kolejną pyszną kawę, potem zostaje posłuchać
dyskusji o literaturze, zagada się o nowej polskiej młodej prozie z właścicielem,
i nagle orientuje się, że minęło mu całe popołudnie. Takie było zresztą założenie twórców tej księgarnio-kawiarni – miało powstać miejsce kulturotwórcze,
w którym można przyjemnie spędzić czas, porozmawiać z ludźmi o podobnych
zainteresowaniach i wyjść z naręczem książek, wypuszczanych potem z gestem
w świat. W końcu dobrą literaturą trzeba się dzielić...
LOOKIER miejsce
Nowy Wspaniały Świat
Owoce i Warzywa
Czy centrum świata leży u zbiegu Nowego Światu i Świętokrzyskiej? Tak mówią
niektórzy stali bywalcy... Na otwarciu NWŚ kolejki stały aż za rogiem – to obecnie jedno z najbardziej modnych w Warszawie miejsc. Zdominowane jest nie
tylko przez sympatyków „Krytyki Politycznej” – przychodzą też studenci, ludzie
wolnych zawodów i amatorzy dobrej kuchni. Sporą przestrzeń NWŚ zagospodarowano bez fajerwerków, ale wygodnie i z dobrym wykorzystaniem miejsca.
Nie chodzi o wyszukane wzornictwo czy designerski sznyt, tylko o swobodną,
luźną atmosferę, która sprzyja dyskusji i miłemu spędzaniu czasu. Kawiarnia powstała w budynku po dawnym lokalu Nowy Świat – choć „Krytyka Polityczna”
wygrała przetarg na zagospodarowanie tego miejsca, było o to trochę szumu.
Na YouTube do tej pory można zobaczyć zabawny filmik reklamowy lokalu
zmontowany z oburzonych wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, które padły na
antenie Radia Maryja. Na szczęście kontrowersje się wyciszyły, a w stolicy istnieje
w końcu miejsce prawdziwie kulturotwórcze. Wszystko, co zarobi lokal, idzie na
działalność Centrum Kultury Nowy Wspaniały Świat, o którym mówi się, że jeszcze będzie zarzewiem rewolucji. Miejsce tworzą ludzie świadomi ideologicznie,
pełni pasji i wiary w to, że w Polsce po prostu można żyć fajnie – czego wyrazem
jest właśnie to miejsce. Można tu poczytać świeżą prasę i przejrzeć (także kupić) wydawane przez „Krytykę Polityczną” książki. Można posiedzieć z laptopem
i wpaść na seminaria Uniwersytetu Krytycznego, które odbywają się piętro wyżej. Szczególnie polecamy wspaniałe, światowe menu, które stale ulega zmianie.
Znajdziemy tu trochę kuchni tajskiej, hinduskiej i włoskiej. Makarony, zupy i desery – wszystko bardzo smaczne.
Pierwsze takie miejsce w Łodzi, tu design łączy się z zabawą. Wzorowana na
Chłodnej 25, klubokawiarnia z prawdziwego zdarzenia była miastu potrzebna
jak świeży oddech. Założyciele, Michał Sobolewski i Ania Marczyk, zaczepili się
na studia w Warszawie, napatrzyli się na dobre rzeczy i najfajniejsze przenieśli do
Łodzi. Z sentymentu, z braku zadęcia, z chęci zrobienia czegoś dla miasta, które wciąż określa się jako „sypialnię Warszawy”. Przed wejściem powita nas szyld
„Owoce i Warzywa”, który jeszcze do niedawna wisiał nad jednym z nieczynnych
łódzkich sklepów należących do PSS Społem, i jest to najlepszy dowód na to,
że założyciele Ania i Michał mają dobre pomysły i „zdrowe” podejście do designu. Oprócz tego, że na nowoczesne wzornictwo można sobie tam popatrzeć,
można je też od ręki kupić. Michał Sobolewski zachęca, żeby nie krępować się
i pytać o możliwość kupna, bo ceny zawsze są do negocjacji. Pod barem szukajcie też m.in. designerskich gadżetów, klasyki filmowej od dystrybutora Mayfly
czy zawsze świeżego magazynu „TAKE ME”. Najciekawsze w Owocach nie jest
jednak to, co można podziwiać, tylko to, w czym można uczestniczyć. Tu dzieją
się rozmaite wernisaże, koncerty niezależnych wykonawców, projekcje filmów
(ostatnio Fellini i polski off ), debaty o tematyce lokalnej i społecznej oraz cykliczne spotkania z najlepszymi polskimi architektami i literatami (m.in. Mirosław
Nizio i Jacek Dehnel). A że miejsce jest dość kameralne, to we wszystkim można
uczestniczyć w sposób aktywny i niemal namacalny. Do zapadnięcia w miły letarg zachęcają miękkie kanapy i fotele z lat 70., dobra niszowa muzyka, Bionade
(orzeźwiający napój z Berlina), Yerba Mate w tradycyjnych tykwach czy regionalne piwo, które specjalnie sprowadzą Ania i Michał, jeśli nie będzie twojego
ulubionego gatunku. Spotkamy tu więc, jak mówi Michał, „zarówno znanych
projektantów mody, czołowych muzyków sceny alternatywnej, awangardowych artystów, dziennikarzy, niebieskie ptaki, jak i sympatycznych, dowcipnych,
choć czasami zbyt nachalnych lokalnych żulików, szukających publiki dla swoich
występów artystycznych”.
WARSZAWA, UL. NOWY ŚWIAT 63 (RÓG ŚWIĘTOKRZYSKIEJ)
ŁÓDŹ, TRAUGUTTA 9
43
LOOKIER tester
SENSITIA KREM OCHRONNY Z LIPIDAMI SPF 15 NA ZIMĘ
24 zł
Do codziennej pielęgnacji zimą zaleca się stosowanie preparatów intensywnie nawilżających, które rekompensują utratę wody spowodowaną
przebywaniem w ogrzewanych pomieszczeniach. Dobry krem na zimę
powinien zawierać także substancje
odżywcze i regeneracyjne, które dodatkowo wzmacniają skórę. Zimowe
kosmetyki powinny mieć gęstszą
konsystencję niż te stosowane w cieplejszych porach roku. Ich zadanie
to przede wszystkim wspomaganie
naturalnych funkcji obronnych skóry,
chroniących przed działaniem mrozu
i odwodnieniem. Taki właśnie jest Iwostin Sensitia.
SOLECRIN WODOODPORNY KREM OCHRONNY SPF 50+
30 zł
Miłośnicy sportów zimowych nie
powinni zapomnieć o odpowiedniej
ochronie skóry. Ostre słońce i siarczysty mróz są zgubne zwłaszcza dla jasnej karnacji i skóry z problemami naczynkowymi. W takich ekstremalnych
sytuacjach trzeba stosować tłusty
i wodoodporny krem, by śnieg nie
zmył go zbyt szybko. Przy jego nakładaniu obowiązują takie same zasady
jak przy aplikacji przeciwsłonecznych
kremów letnich – co 2–3 godziny.
ALMIDECOR NA TEGOROCZNE ŚWIĘTA PRZYGOTOWAŁO CZTERY KOLEKCJE: CARAMEL, GLAMOUR, TIFFANY ORAZ VELVET
Kolekcja Caramel przywodzi na myśl święta czasów minionych – nieco retro,
z dala od miejskiego zgiełku. Główne barwy to miód i karmel, a także wszystkie odcienie brązu, miedzi, pomarańczy, z zielonymi akcentami – dla kontrastu.
Jest naturalnie: suszone kwiaty, świerkowe gałązki, brokatowe szyszki, trochę
w stylu country, z rustykalnymi łosiami, ale i dekoracyjnie – z metalowymi, kutymi świecznikami i misternie wykonanymi, haftowanymi ozdobami.
89 zł
159 zł
KOSZULKI MODAPOLKA
49 zł
25,90 zł
120 zł
PUMA NA MOTOCYKL
MÖBIUS
Möbius jest flagowym produktem
marki United Nude i swoistą ikoną
światowego designu. Koncepcyjnie
but ten to pojedyncza opaska, tworząca jednocześnie obcas, wkładkę,
podeszwę oraz korpus buta. Dostępny na obcasie 6,5 oraz 9 cm.
www.unresistable.pl
Linia męskiego obuwia stworzona
przez Pumę i Ducati, producenta
odzieży motocyklowej. Modele są
bardzo lekkie i miękkie. Równie ważny jest ich wygląd. Kolorystyka: czerń,
biel, żółty, czerwony.
www.puma.com
399 zł
44
Każdy model kolekcji koszulek marki Modapolka ma inne cięcia, szycia,
upięcia. Każdy wygląda bardzo optymistycznie. Modapolka nie pozwala
na wyrzucanie ubrań po jednym sezonie, w razie znudzenia wie, jak je przerabiać. Zaprezentowana premierowo
na jesiennej edycji Fashion Philosophy
Fashion Week Poland kolekcja koszulek
to przerobione przez Paulinę Stępień
kultowe modele t-shirtów projektu jej
męża Jakuba Stępnia, Hakobo.
www.modapolka.com
2299 zł
LOOKIER akcja
UŚMIECH KOPERNIKA
Tego jeszcze nie było, a przynajmniej w tak przyjemnej formule! Przyznajmy
szczerze, że poznawanie świata poprzez dotykanie, oglądanie, próbowanie i majsterkowanie może wciągnąć nie tylko najmłodszych. Dlatego w nowo otwartym
Centrum Nauki „Kopernik” nie brakuje i dorosłych zwiedzających. I nie ma się
czego wstydzić. W najbliższych miesiącach w Centrum zobaczymy, dotkniemy
i spróbujemy świata nauki dzięki wystawom „Świat w ruchu”, „Człowiek i środowisko”, „Strefa światła”, „Korzenie cywilizacji”, „Park odkrywców”, „Re: Generacja”i „Bzz!”.
A wraz z wiosną w Centrum rusza „kopernikańska” restauracji, gdzie próbować
będziemy mogli wszystkiego na talerzu.
Centrum Nauki „Kopernik”, ul. Wybrzeże Kościuszkowskie 20, Warszawa;
wtorek–piątek: 9.00–18.00; sobota–niedziela: 10.00–18.00
POLICZ SIĘ Z CUKRZYCĄ
Biegi uliczne są organizowane coraz częściej i coraz chętniej bierzemy też
w nich udział. W tym przypadku chodzi o bieg wyjątkowy, bo dedykowany
wszystkim diabetykom. Bieg na dystansie 5 kilometrów odbędzie się w stolicy
w dniu finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jego celem jest propagowanie zarówno wiedzy o cukrzycy, jak i aktywnego trybu życia. Zarejestrujcie
się już dziś i weźcie w nim udział. Tych, którzy zawsze zwlekają z formalnościami
uspokajamy, w dniu imprezy również będzie możliwość rejestracji. Więcej informacji na: www.wosp.org.pl
Bieg „Policz się z cukrzycą” – ulica Marszałkowska (naprzeciwko PKiN),
Warszawa – 10 stycznia, godz. 13.45
Z KIJKAMI PO ŁODZI
Ciepły strój, wygodne buty, kijki, i w drogę – ot cała filozofia Nordic Walking.
A jeśli już nabierzecie wprawy i znudzi Wam się samotne przemierzanie tras,
warto powalczyć o puchar. Taka możliwość pojawi się podczas zawodów z cyklu
Grand Prix Łodzi. Przed startem będzie można skorzystać z porad ekspertów.
Zawodnicy i zawodniczki będą mieli do pokonania 5-kilometrową trasę, a na
mecie niespodzianka: posiłek regeneracyjny i losowanie nagród. To na pewno
skróci czas pokonywania trasy. Niedostatecznie przekonani? To proszę kolejny
powód: każdy, kto weźmie udział w czterech biegach, dostanie imienny medal.
Taki medal to pięknie musi w salonie nad kominkiem wyglądać... Więcej informacji na: www.biegampolodzi.pl
Puchar Łodzi w Nordic Walking – Park 3 Maja, Łódź – 9 stycznia,
30 stycznia, 13 lutego, 6 marca, 27 marca, godz. 12.00
JAZZOWO W KINIE
To coś dla fanów kina i jazzu. Jazzowe Spotkania Filmowe przeznaczone są zarówno dla wytrawnych znawców sztuki, jak i dla tych, którzy dopiero zaczynają
pogłębiać swoją wiedzę. Podczas VII edycji zobaczymy znane obrazy twórców
Polskiej Szkoły Filmowej. Poza projekcjami filmowymi w ramach imprezy odbędą się specjalne koncerty jazzowe z tematami filmowymi w wykonaniu gwiazd
polskiej sceny jazzowej. W finale cyklu, 12 lutego 2011 r., w koncercie „Impresje
filmowe” zagra Bogdan Hołownia, a o filmie „ Do widzenia do jutra” Janusza Morgensterna mówić będzie filmoznawca Andrzej Bukowiecki.
VII Jazzowe Spotkania Filmowe – Kino Kadr, Warszawa – 15 stycznia
koncert „Standardy i film”, 12 lutego koncert „Impresje filmowe”
TEKST:
E P
M B
milia rzybył
arta
araszkiewicz
Orkiestra na start
JERZY OWSIAK
Prezes Zarządu Fundacji WOŚP
Dlaczego Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy
połączyła problem cukrzycy właśnie z biegiem?
Kiedy zaczęliśmy zajmować się kwestią cukrzycy
i pomp insulinowych, potrzebowaliśmy wydarzenia,
przy okazji którego moglibyśmy np. przekonywać
producentów żywności do zamieszczania na swoich
wyrobach przydatnych dla diabetyków przeliczników
jednostek stężenia glukozy, ale także zachęcać ludzi
do aktywności fizycznej. A bieg uliczny jest świetną
okazją, by poruszać te problemy.
Ludzie chętnie biorą udział w biegu?
Bardzo chętnie. Najlepszym tego dowodem jest
Warszawa – tu zawsze mamy kilka tysięcy uczestników, którzy biegną albo idą, czasem z wózkami albo
z psami, czasem jadą na rolkach – to wszystko wygląda bardzo pozytywnie i kolorowo. A kiedy pytamy
uczestników, dlaczego biorą udział w biegu, wszyscy podkreślają solidarność z chorymi na cukrzycę
i ogromne poparcie dla naszego programu. W tym
roku zaczniemy grać w Zabrzu i Chorzowie, biegacze
wystartują tam rano. Tradycyjnie już w biegu weźmie
udział Pani Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Styczeń, pewnie będzie zimno, może spadnie
śnieg – to nie odstraszy ludzi?
Gdyby zima miała odstraszyć ludzi, to by nie przyszli
na finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. A nie
odstrasza. A na bieganie zawsze jest dobry czas. Ja
sam biegam i wiem, że im gorsza jest pogoda, tym
lepiej. Organizm jest zadowolony, kiedy pokonujemy
pewne ograniczenia. I jestem przekonany, że żadne, nawet najgorsze warunki pogodowe nie byłyby
w stanie zniechęcić ludzi do udziału w finale Wielkiej
Orkiestry Świątecznej Pomocy i w naszym biegu.
45
LOOKIER akcja
GRZESZNI SATYRYCY
Kto tworzy najlepsze rysunki satyryczne na świecie? Nie wiesz? My też nie jesteśmy zgodni w tej kwestii, ale gotową odpowiedź może przynieść coroczna
wystawa pokonkursowa legnickiego „Satyrykonu”. „ Satyrykon” jest uznanym
konkursem dla rysowników, grafików, malarzy, rzeźbiarzy, plakacistów i fotografików. Według amerykańskiego pisma „Witty World” to jedna z najważniejszych
tego typu imprez na świecie. Tym razem uczestnicy zmagali się z tematem grzechu. Jak sobie poradzili?
„Satyrykon 2010” – Muzeum Karykatury,
Warszawa – do 16 stycznia
ŚWIĘTO OBFITOŚCI
Festiwal „Carnavalia” planowany jest na ostatni weekend karnawału – rozpoczyna go „tłusty czwartek”, a kończy „ostatkowy wtorek”. Ideą festiwalu jest przedstawianie w kolejnych jego edycjach tradycji karnawałowych poszczególnych
narodów Europy i świata. Dzięki nawiązaniu do symbolicznego wizerunku starożytnej łodzi karnawałowej, festiwal będzie promował Łódź jako miasto obfitości
i wielokulturowości oraz sztuki, rozrywki i licznych atrakcji turystycznych. Motto
festiwalu: „Kultywowanie pradawnych polskich zwyczajów pozwala nam zachować tożsamość, a wiedza o tradycjach innych kultur pozwala nam rozwijać się,
wzbogaca nas!”. Więcej informacji na: www.carnavalia.pl
III Międzynarodowy Festiwal Zwyczajów i Tradycji Karnawałowych
„Carnavalia” – na terenie Łodzi: 3–8 marca 2011 r.
Filmowo polecam
Drugi film, który bez wątpienia warto obejrzeć, to zwycięzca tegorocznego festiwalu
JAKUB DUSZYŃSKI,
w Cannes „O bogach i ludyrektor artystyczny gutek film,
dziach” Xaviera Beauvois. Jest
prowadzący cykl „Kino Mówi” w stacji ale kino!
to oparta na faktach historia grupy żyjących w Algierii
francuskich mnichów, którzy
a początek nowego roku poleciłbym dwa skrajzaginęli w tajemniczych okolicznościach podczas
nie różne filmy. Pierwszy z nich to „Wszystko
konfliktu islamskich ekstremistów z miejscową ludnow porządku” w reżyserii Lisy Cholodenko, z Anette
ścią. Film pokazuje ich ostatnie dni życia. Mnisi pragną
Bening, Julianne Moore i Mią Wasikowską w rolach
jedynie skupienia i kontemplacji, ale świat zewnętrzny
głównych. Jest to niezwykle inteligentna komedia,
wciąż ingeruje w ich pustelnicze życie. Jest to niezwyktóra wywraca do góry nogami wszystko to, co wiemy
kły film o niezwykłych ludziach, który naprawdę budzi
o współczesnej rodzinie. Film opowiada o 18-letniej
ogromne emocje.
dziewczynie, która postanawia odkryć tajemnicę swojego pochodzenia. Urodziła się w wyniku sztucznego
zapłodnienia, a tego, kto jest jej biologicznym ojcem
nigdy nie wyjawiły dziewczynie jej matki-lesbijki.
Kiedy nastolatka postanawia odnaleźć swojego ojca,
wyzwala się cała komedia pomyłek. „Wszystko w porządku” ogląda się jak komedię Woody Allena z jego
najlepszego okresu, ale z drugiej strony film dotyka
bardzo ważnej kwestii – tego, jak zderza się nasze pojmowanie rodziny z jej nieznanymi wcześniej formami,
które są możliwe dzięki zmieniającej się obyczajowości. Jest to nie tylko inteligentna zabawa, ale także
film, który ma ogromny potencjał oscarowy. Możemy
· „Wszystko w porządku”, reż. Lisa Cholodenko,
przypuszczać, że produkcja powalczy o statuetkę dla
w kinach od 18 lutego 2011
najlepszej aktorki, a jest też szansa na nominację dla
· „O bogach i ludziach”, reż. Xavier Beauvois,
najlepszego filmu roku.
w kinach od 28 stycznia 2011
Teatralnie
zauważam
AGNIESZKA WIĘDŁOCHA,
aktorka łódzkiego teatru im.
S. Jaracza, szerszej publiczności
znana z seriali „ Czas honoru”
i „ Klub szalonych dziewic”. Na
ekranach kin zobaczymy ją
w przyszłym roku w dramacie
„Syberiada polska”w reżyserii
Andrzeja Zaorskiego.
N
46
Z
imą warto zwrócić uwagę na kilka premier teatralnych. W drugiej połowie grudnia warszawski Teatr
IMKA wystawi „Dzienniki” Witolda Gombrowicza. Zatem Gombrowicz! Gombrowicz! Gombrowicz! Obsada z Ciesielską, Adamczykiem, Peszkiem i Karolakiem
zapowiada rzecz co najmniej ciekawą. Choć IMKA to
jednak teatr komercyjny, warto spróbować, bo same
„Dzienniki" oraz reżyseria Mikołaja Grabowskiego nie
pozwalają przejść obok tej premiery obojętnie.
Ciekawie zapowiada się również światowa prapremiera „Le Sacre” w Teatrze Wybrzeże. Leszek Bzdyl i jego
Teatr Dada von Bzdülöw w takim materiale! Do tego
współpraca z Mikołajem Trzaską i otrzymujemy widowisko muzyczno-ruchowe, którego nie można nie
zauważyć... po prostu magia.
W styczniu w Teatrze Jaracza czeka nas polska prapremiera „Barbelo, o psach i dzieciach” Biljana Srbljano-
LOOKIER noty
Wiele hałasu o...
MAGDALENA KACALAK
kulturoznawczyni, dziennikarka
vica. Wszystkie prapremiery mają ten niepowtarzalny
dziewiczy klimat. Mnie, jako aktorkę biorąca udział
w tym przedsięwzięciu, ciekawi przede wszystkim to
w jaki sposób o teatrze myśli reżyserka sztuki, czyli Anna Augustynowicz. Cenię ją za poważne traktowanie
mnie jako widza. Widz zajmuje najważniejsze miejsce
w jej myśli o teatrze. Właśnie on, a nie reżyserskie i aktorskie ego. Choćby z tego powodu warto wybrać się
na to przedstawienie.
·Witold Gomborowicz „Dzienniki”, reżyseria:
Mikołaj Grabowski, Teatr IMKA, Warszawa, premiera: 21.12.2010
·„Le Sacre”, reżyseria: Leszek Bzdyl, Katarzyna
Chmielewska, Teatr Wybrzeże, Gdańsk, premiera 17.12.2010
·„Barbelo, o psach i dzieciach”, Biljana Srbljanovic, reżyseria: Anna Augustynowicz, Teatr im.
Stefana Jaracza, Łódź, premiera styczeń 2011
Z
pewnym sceptycyzmem sięgałam po książkę Wojciecha Manna, która na rynku ukazała się niemal
równocześnie z banialukami Kasi Cichopek, Krzysztofa
Ibisza i Kingi Rusin. Ileż złej literatury może znieść półka księgarska, pomyślałam... I tu wielkie zaskoczenie,
niemal od pierwszych stron. Już pierwsza wybrana do
książki fotografia – mały Wojtek ujeżdża wielbłąda –
pokazuje, że poczucie humoru pana Manna będzie się
unosiło nad całym tym wydawnictwem. Jest to autobiografia specyficzna, bo wiedziona muzycznymi zainteresowaniami autora; okraszona garścią zabawnych
anegdot, przetykana nazwami i markami (czy to słowo
już wtedy istniało?), które w wielu czytelnikach wywołają tęskne uczucia.
Dowiadujemy się, że Mann przed „Szansą na sukces”
był rewolucjonistą w polskim świecie muzycznym.
Założona przez niego organizacja, zalegalizowany fan
klub muzyki i rock’n’rolla generalnie, była winna sprowadzeniu do Polski największych gwiazd ówczesnej
sceny muzycznej. To z Mannem bawili się na domówce Animalsi, grupa The Artwoods i zespół Gerry and
the Pacemakers. Cliff Richard nie dał się wyciągnąć
z pokoju hotelowego i jego strata!
Książkę czyta się fantastycznie lekko, Mann ujawnił niezwykły talent literacki do opowiadania od niechcenia,
bez zadęcia, a z wielkim dystansem do siebie i wyczuciem absurdu sytuacyjnego. Niech anegdoty nie przysłonią nam jednak głównego przesłania książki: pasja
może stać się sposobem na życie – a sukces osiąga
się przy okazji, jeśli robi się to, co się kocha, wkładając
w pracę całe serce.
J
·Wojciech Mann „Rockmann, czyli jak nie zostałem saksofonistą”, Wydawnictwo Znak
·Katarzyna Kozyra. Casting. Zachęta, Warszawa,
Pl. Małachowskiego 3, wystawa czynna do
6 lutego 2011
eszcze kilka lat temu traktowana była jak zakała świata sztuki, jej projekty oburzały, były oprotestowane
przez organizacje broniące praw zwierząt, prawicowe ugrupowania i co bardziej delikatnych obywateli.
Słynna „Piramida zwierząt”, do której Katarzyna Kozyra
kazała uśpić konia, narobiła mnóstwo szumu. Trudno
się dziwić – taxidermia do dziś jest w polskim społeczeństwie tematem tabu. Film „Łaźnia męska”, w którym artystka przebrana za mężczyznę, wkroczyła do
męskiej łaźni z ukrytą kamerą i doczepionym penisem,
podniósł dyskusję o granicach sztuki i intymności, odmawiając artystce prawa do wypowiedzi na poziomie
innym niż dosłowny. Gdy Kozyra zachorowała na raka
i przechodziła chemioterapię, jej nagie zdjęcia prowadzące dialog z obrazem Maneta „Olimpia”, budziły niesmak i współczucie. Jej nazwisko stało się synonimem
sztuki krytycznej, niewygodnej i podważającej tabu.
Minęło jednak kilka lat, szum przycichł, a sztuka obroniła się sama.
Kozyra, dziś uznawana już nie za młodą zdolną, tylko za
klasyka, została zaproszona w progi Zachęty na monograficzną wystawę. Widzowie, oprócz retrospektywy,
będą mieli szansę wziąć udział w nowym projekcie
Kozyry, autobiograficznym filmie, nad którym właśnie pracuje artystka. Zebrane w Zachęcie materiały filmowe o Kozyrze pokażą jej przemiany z Olimpii
w podglądaczkę, śpiewaczkę operową i gwiazdę pop.
Widz w kolejnej sali będzie mógł wcielić się w jeden
z kostiumów autorki i zinterpretować jej postać w dowolny sposób. Przeistoczenie czy performance zostaną udokumentowane i za zgodą uczestników wezmą
udział w castingu obsadowym do filmu, który powstaje. Kozyra jest otwarta na sugestie, zachęca wręcz do
ingerencji w powstające dzieło, zakładając jego otwartą formę. Swój występ będzie można zarejestrować
bezpośrednio w CSW, w pokoju castingowym, lub
przesłać w e-mailu gotową pracę na adres [email protected]
zacheta.art.pl.
47
SŁODKA linia
Chcesz
dowiedzieć się
więcej na temat
wstrzykiwaczy do
insuliny Sanofi-Aventis?
Zadzwoń na
infolinię czynną
24 godziny na dobę
?
Od kiedy działa infolinia i dla kogo przede wszystkim jest przeznaczona?
Infolinia działa od maja 2005 r., jest dostępna 24 godziny
na dobę, 7 dni w tygodniu. Osoby telefonujące to głównie
użytkownicy wstrzykiwaczy do podawania insuliny Lantus.
?
Z jakimi pytaniami najczęściej dzwonią pacjenci?
Pytania przede wszystkim dotyczą technicznej obsługi
wstrzykiwaczy. Pacjenci telefonują, gdy nie są pewni czy
pen działa prawidłowo, tymczasem np. okazuje się, że problem nie jest po stronie wstrzykiwacza, lecz igły. Chorzy
często o tym zapominają lub wynika to z niewiedzy, że co
iniekcję należy zmienić igłę. Jeśli tego nie robią, to narażają się na niepotrzebny ból – podanie tępą igłą nie należy do
przyjemności. Może też doprowadzić do skrystalizowania
się insuliny w igle, czyli zamiast 100% dawki – podawana
jest część – w konsekwencji będą wysokie cukry. Często
nie można w ogóle nastawić dawki. Pacjent, który telefonuje jest zdenerwowany, bo nie wie, co się stało.
Pacjenci mają też pytania o to, jakie igły pasują do penów
Sanofi-Aventis, czy jakie zapasy insuliny wziąć ze sobą
w podróż. Często chorzy chcą również zasięgnąć opinii
w sprawie diety, zasad kontroli posiłków. Po wizycie
u lekarza, osoby, które dopiero co zostały zdiagnozowane,
ale także te z długoletnim stażem chorobowym, mają potrzebę uzupełnienia informacji. Nie zawsze pamiętają, by
o wszystko zapytać lekarza, często pod wpływem emocji
część wiadomości im umknęła, więc dzwonią na infolinię,
aby dowiedzieć się więcej. Również za pośrednictwem infolinii można zamówić wstrzykiwacz.
48
ROZMAWIAŁA:
EP
wa liszka
Anna Gołdyn
PIELĘGNIARKA, KONSULTANTKA INFOLINII SANOFI-AVENTIS
NUMER INFOLINII: 801-102-222, (22) 526 60 67
?
Czy zdarza się, że pacjenci traktują infolinię jako alternatywę zasięgnięcia porady lekarza w przychodni?
Zdarza się, że pacjenci, zamiast natychmiast zgłosić się
do lekarza, chwytają za telefon na infolinię. Kiedy ktoś
pomylił dawki insulin lub zamiast podać sobie wieczorem analog długo działający – poda szybko działający, to
trzeba natychmiast reagować, uzyskać pomoc lekarską,
dlatego naciskam na to w rozmowie i od razu kieruję do
specjalisty.
?
Z tego wynika, że Pani jest niekiedy pierwszą osobą, do jakiej zgłasza się chory z poważnym problemem?
Tak, ale gdy jest potrzeba natychmiastowej konsultacji lekarskiej – uczulam na to pacjenta.
?
Ma Pani telefony od stałych, regularnie telefonujących chorych?
Oczywiście, są osoby, które dzwonią co jakiś czas, mniej
lub bardziej regularnie, nawet nie w celu uzyskania konkretniej porady, ale żeby się tak zwyczajnie „wygadać”, np.
pochwalić dobrymi aktualnymi wynikami badań. Ci ludzie
potrzebują, żeby ktoś ich po prostu wysłuchał; łatwiej im
mówić o pewnych rzeczach przez telefon, z osobą, której
nie znają osobiście. To nie są wówczas rozmowy o konkretnych problemach, tylko opowiadanie historii, czasami
wyżalenie się. Generalnie, ile telefonów, tyle różnych historii i problemów. Praca na infolinii daje mi satysfakcję
i motywację do ciągłego zdobywania nowych informacji
na temat choroby, aby była mniej uciążliwa.
A
POD pokrywką
STR. 49–51
neta
ŁAŃCUCHOWSKA
DIETETYK, PORADNIA DIETETYCZNA „HÄLSA”
Lekarze i dietetycy zgodnie przyznają, że dieta
niskoglikemiczna to jedna z najbezpieczniejszych i, co najważniejsze, najskuteczniejszych
(potwierdzonych wieloma badaniami) diet. Należy podkreślić, że unikając produktów o wysokim
IG, nie tylko uda nam się zrzucić zbędne kilogramy. Korzyści stosowania diety o niskim IG to
także zmniejszenie ryzyka cukrzycy, chorób sercowo-naczyniowych (miażdżycy) oraz poprawa
profilu lipidowego. Dodatkowe zalety tego typu
odżywiania to zwiększenie przemiany materii
oraz mniejsza ochota na słodkie przekąski i podjadanie między posiłkami.
www.halsa.pl
A
GATA
STR. 52–53
JĘDRASZCZAK
PASJONATKA DOBREJ KUCHNI
To mit, że przygotowanie zdrowego posiłku zajmuje dużo czasu i musi być bardzo skomplikowane. Żeby go obalić, proponuję danie o niskim IG
w sam raz na szybki obiad, a nawet romantyczną
kolację we dwoje.
kuchniaagaty.blogspot.com
K
ażdy z nas chociaż raz spotkał się
z pojęciem indeksu glikemicznego
(IG). Z pewnością nie wszyscy jednak
wiedzą, czym właściwie owo IG jest.
Wielu błędnie uważa, że ten wskaźnik
stworzono wyłącznie na potrzeby osób
z cukrzycą. Tymczasem dieta o niskim
IG jest obecnie zalecana każdemu, bo nie
powoduje żadnych skutków ubocznych.
Stosując ją, nie tylko można schudnąć,
ale również zapobiec groźnym chorobom
przewlekłym.
Definicja indeksu glikemicznego znana
jest już od około 30 lat, jednak dużą popularność zyskał on dość niedawno, między innymi za sprawą dużej ilości badań
klinicznych, potwierdzających jego skuteczność w redukcji masy ciała, normalizacji poziomu cukru we krwi oraz zapobieganiu insulinooporności (cukrzycy
typu 2).
49
POD pokrywką
PRODUKTY
O NISKIM IG
OWOCE I WARZYWA (z wyjątkiem tych zamieszczonych w kolumnach niżej)
PIECZYWO ŻYTNIE RAZOWE NA ZAKWASIE
PUMPERNIKIEL
PIECZYWO OWSIANE
KASZA JĘCZMIENNA
MAKARON UGOTOWANY AL DENTE
OTRĘBY PSZENNE I OWSIANE
RYŻ DZIKI
SOCZEWICA
SOJA
CIECIERZYCA
JOGURT NATURALNY
MLEKO
MLEKO SOJOWE
PRODUKTY
O UMIARKOWANYM IG
BURAKI
KUKURYDZA
ZIEMNIAKI GOTOWANE
BANAN
MANGO
MELON
PAPAJA
FIGI
RODZYNKI
CHLEB PSZENNY GRAHAM
KASZA GRYCZANA
KUSKUS
RYŻ BASMATI I BRĄZOWY
PŁATKI OWSIANE
KRAKERSY, PALUSZKI
PIWO
PRODUKTY
O WYSOKIM IG
ARBUZ
BÓB
BRUKIEW
DAKTYLE
BIAŁE PIECZYWO
BAGIETKA
BAJGLE
KAJZERKA
BUŁKI DROŻDŻOWE
PIECZYWO TOSTOWE
CHLEB RYŻOWY
PALUSZKI
PŁATKI ŚNIADANIOWE SŁODZONE
PIECZYWO CUKIERNICZE
POPCORN
CHRUPKI KUKURYDZIANE
RYŻ JAŚMINOWY, BIAŁY ROZGOTOWANY
ZIEMNIAKI PIECZONE
FRYTKI
PUREE INSTANT
NAPOJE SŁODZONE
MIÓD
ŻELKI
LANDRYNKI
50
<55
56-69
>70
Popularne IG to wskaźnik klasyfikujący produkty spożywcze zawierające
węglowodany (produkty zbożowe,
owoce, warzywa, słodycze, nabiał),
zależnie od tego, jak zmienia się poziom glukozy we krwi po ich spożyciu.
Skala IG zawiera punkty od 0 do 100.
Żywność o niskim IG posiada indeks
glikemiczny poniżej 55, natomiast
o wysokim IG: powyżej 70.
Produkty o umiarkowanym indeksie znajdują się natomiast między
56 a 69 punktem. Żywność zawierająca węglowodany, które są szybko wchłaniane i przekształcane do
glukozy (głównego źródła energii)
należą do produktów o wysokim IG.
Zaliczamy do tej grupy produkty
z wysokoprzetworzonych ziaren
zbóż, rafinowanej skrobi oraz produkty o wysokiej zawartości cukru,
między innymi białe pieczywo (kajzerki, bagietki), płatki kukurydziane
oraz daktyle. Po zjedzeniu produktów
o wysokim IG następuje gwałtowny
skok poziomu cukru we krwi, czego efektem jest duży wyrzut insuliny, hormonu produkowanego przez
trzustkę, który transportuje glukozę
z krwi do miejsc, gdzie jest ona wykorzystywana do celów energetycznych. W odpowiedzi na duży wyrzut insuliny, poziom cukru we krwi
spada równie gwałtownie, jak urósł.
W ten sposób, po spożyciu produktów o wysokim IG czujemy szybki
zastrzyk energii, a po niedługim cza-
WYBIERAJ <55
POD pokrywką
sie stajemy się ospali, rozkojarzeni
i głodni, gdyż organizm domaga się
kolejnej porcji glukozy. Wówczas
ponownie sięgamy po coś, co szybko
doda nam energii, a dodatkowe fałdki
na brzuchu stają się faktem.
Żywność zawierającą węglowodany,
które organizm trawi znacznie wolniej, przypisujemy natomiast do produktów o niskim IG. Zaliczamy do tej
grupy pieczywo z nieoczyszczonego
ziarna (razowe), prawie wszystkie
warzywa (z wyjątkiem buraków, kukurydzy, bobu), niektóre owoce (wyłączając owoce suszone i tropikalne),
musli naturalne i inne (patrz: tabela).
Po spożyciu produktów o niskim IG
nie występuje zjawisko gwałtownego
skoku poziomu cukru we krwi. Glikemia wzrasta stopniowo i plasuje się
na tym samym poziomie przez długi
czas. Dlatego też po zjedzeniu produktów o niskim IG czujemy się syci,
nie mamy ochoty na ciągłe podjadanie
oraz mamy mniejszy apetyt na słodycze, co sprzyja utracie masy ciała.
POJĘCIE INDEKSU GLIKEMICZNEGO
CAŁKOWICIE ZMIENIŁO SPOSÓB POSTRZEGANIA WĘGLOWODANÓW. Dokonano podziału produktów węglowodanowych na dobre (o niskim IG),
które zapobiegają wahaniom poziomu cukru we krwi i sprzyjają utracie
masy ciała, oraz na złe (o wysokim
IG), takie jak przykładowo białe pieczywo i słodycze, sprzyjające dużym
wahaniom stężenia cukru we krwi
oraz powodujące, że wciąż czujemy
się głodni.
Należy również wspomnieć o czynnikach, które wpływają na wartość
indeksu glikemicznego. Okazuje się,
że produkt o niskim IG może stać się
produktem o wysokim indeksie i odwrotnie. Przykładowo marchew surowa należy do produktów o niskim
IG, natomiast po ugotowaniu staje się
już produktem o wysokim IG. Czynnikiem mającym wpływ na wartość
IG produktu jest między innymi obróbka cieplna. Gotowanie znacznie
przyśpiesza trawienie skrobi. Z tego
powodu makaron gotowany krótko
(al dente) ma niższą wartość IG niż
ten gotowany dłużej. Podobnie jest
z gotowanymi warzywami. Należy uważać szczególnie na pieczone
ziemniaki i frytki, posiadające bardzo wysoki IG. Na poziom IG mają
wpływ również zawartość błonnika
pokarmowego i stopień przetworzenia żywności. Zaleca się więc zamienić białe pieczywo, biały makaron
i ryż na ich pełnoziarniste – razowe
oraz obfitujące w błonnik pokarmowy
odpowiedniki. W celu obniżenia IG
produktu należy również pamiętać,
aby spożywać go razem z produktami, które spowalniają proces trawienia węglowodanów. Zaliczamy do
nich produkty białkowe (chude mięso
i produkty mięsne, jogurt naturalny,
ser biały) oraz kwasy (między innymi
ocet balsamiczny czy też pieczywo
na zakwasie zawierające kwasy organiczne). Wartość glikemiczną posiłku
może obniżyć także dodatek tłuszczowy, ponieważ tłuszcz, podobnie
jak białko i kwasy, spowalnia wchłanianie węglowodanów. Na poziom IG
wpływa również stopień dojrzałości
(owoce dojrzałe posiadają wyższy IG
niż te mniej dojrzałe) czy nawet stopień rozdrobnienia (im pokarm jest
bardziej rozdrobniony, a więc łatwiej
jest go strawić, tym wyższy staje się
jego IG).
Lekarze i dietetycy zgodnie przyznają, że dieta niskoglikemiczna to
jedna z najbezpieczniejszych i, co
najważniejsze, najskuteczniejszych
(potwierdzonych wieloma badaniami) diet. Należy podkreślić, iż unikając produktów o wysokim IG, nie
tylko uda nam się zrzucić zbędne kilogramy. Korzyści stosowania diety
o niskim IG to także zmniejszenie
ryzyka cukrzycy, chorób sercowo-naczyniowych (miażdżycy) oraz
poprawa profilu lipidowego. Dodatkowe zalety tego typu odżywiania to
zwiększenie przemiany materii oraz
mniejsza ochota na słodkie przekąski
i podjadanie między posiłkami.
UNIKAJ >70
JEDZ 56-69
51
POD pokrywką
dla każdego
...nic
trudnego
Wartości odżywcze świeżego łososia:
Energia: 202 [kcal]
Białko: 19,9 g
Tłuszcz: 13,6 g
Węglowodany: 0 g
AGATA JĘDRASZCZAK
z wykształcenia prawnik,
pasjonatka dobrej kuchni,
bloggerka
52
1.
2.
3.
2 porcje dzwonka łososia
2 mięsiste pomidory (najlepiej malinowe)
1 strąk świeżej czerwonej papryczki
chili
1 pęczek kolendry (ewentualnie natki
pietruszki)
1 nieduża czerwona cebula
1 awokado
1 cytryna (użyjemy jej skórki i soku)
oliwa (ok. 2–3 łyżki), sól, pieprz
Dzwonko ryby umyj, dokładnie osusz
papierowym ręcznikiem. Pomidory
obierz ze skórki, usuń z nich pestki,
pozostawiając tylko jędrną warstwę
miąższu, pokrój go w drobną kostkę. Cebulę drobno poszatkuj, zalej
sokiem z ½ cytryny (taka szybka
marynata sprawi, że cebula stanie się
łagodniejsza w smaku). Posiekaj listki kolendry oraz papryczkę chili (nie
musisz użyć całej, ilość uzależnij od
tego, jak ostre dania lubisz jeść). Przelej wrzątkiem i dokładnie umyj cytrynę. Awokado przekrój na pół, wyjmij
z niego pestkę, obierz ze skórki.
Składniki salsy: pomidory, cebulę,
papryczkę chili i kolendrę wymieszaj
w miseczce ze startą skórką z cytryny. Dopraw do smaku cytrynowym
sokiem, oliwą oraz solą. Salsę przygotuj najlepiej jakiś czas wcześniej,
aby składniki dobrze się połączyły –
choć świeżo przygotowana też będzie
pyszna.
Połówki awokado pokrój w cienkie
plastry, skrop sokiem z cytryny (zapobiegnie to jego ściemnieniu). Rybę
posól, popieprz, skrop oliwą. Ułóż na
mocno rozgrzanej patelni grillowej
(jeśli nie masz specjalnej patelni, użyj
„zwykłej” lub przygotuj rybę na ogrodowym grillu), usmaż z obu stron.
Nie trzymaj jej jednak zbyt długo na
ogniu, mięso ma pozostać delikatne
i soczyste.
PRODUKTY
(porcja dla 2 osób):
PRZYGOTOWANIE
WYKONANIE
POD pokrywką
Czy wiesz, że...
T
o mit, że przygotowanie zdrowego posiłku zajmuje dużo czasu
i musi być bardzo skomplikowane. Żeby go obalić, proponuję
danie w sam raz na szybki obiad, a nawet romantyczną kolację we
dwoje. Porcja morskiej ryby podana z pikantną pomidorową salsą
nadaje się doskonale dla osób przestrzegających diety opartej na
produktach o niskim indeksie glikemicznym, a do tego rewelacyjnie smakuje. Łagodny smak ryby i awokado świetnie komponuje
się z pikantnym sosem warzywnym pachnącym orzeźwiającymi
cytryną i kolendrą. Samo grillowanie ryby zajmie nie więcej niż
10 minut, a sos możesz przygotować dzień wcześniej, co zagwarantuje posiłek gotowy w mgnieniu oka.
Proste składniki, kilka ruchów nożem i pyszne danie gotowe!
4.
PODANIE
Na dużym talerzu połóż porcję gorącej ryby. Z jej boku rozłóż symetrycznie, nakładając jedne na drugie, kawałki awokado. Na nich ułóż porcję
pomidorowej salsy. Całość ozdób zielonymi listkami kolendry i cienkimi
paseczkami skórki z cytryny. Możesz
też dołożyć dodatkową cząstkę cytryny do skropienia ryby.
Łosoś jest rybą drapieżną, początkowo żywi się
skorupiakami planktonowymi i larwami owadów,
później mniejszymi rybami oraz skorupiakami. Dorasta do 150 cm długości i 24 kg masy ciała. Jest
typową rybą anadromiczną, tzn. wędrującą na czas
rozrodu z mórz do rzek. W czasie tej wędrówki łososie kierują się zapachem wody w miejscu, w którym
przyszły na świat. W trakcie wędrówki nie pobierają
pokarmu, a gdy przekraczają granicę wód słodkich
i słonych, dokonują się w ich organizmach zmiany
biochemiczne i fizjologiczne.
Tłuszcze ryb mają niską temperaturę topnienia i wysoką przyswajalność, która wynosi ok. 92%. Są one
źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych oraz
witamin A, B i D. Zawartość tłuszczu w mięśniach
ryb stanowi kryterium podziału ryb na trzy grupy:
1) ryby tłuste, zawierające powyżej 5% tłuszczu
(m.in. cesta, halibut, łosoś, troć, makrela, szprot,
śledź, węgorz, sardynka),
2) ryby średnio tłuste, zawierające 1–5% tłuszczu
(m.in. brzana, karmazyn, karaś, karp, leszcz, lin,
płoć, pstrąg, sieja, sielawa, świnka),
3) ryby chude, zawierające do 1% tłuszczu (m.in.
dorsz, morszczuk, okoń, sandacz, szczupak).
O wysokiej wartości odżywczej ryb decyduje przede
wszystkim fakt, że ich mięso stanowi wysokiej jakości i łatwo strawne białko zwierzęce. Ryby mają
skład chemiczny podobny do mięsa ssaków, zawierają jednak mniej niekorzystnych tłuszczy. Mięso
ryb zawiera wysokowartościowe białko, złożone
głównie z albumin i globulin. W skórze i w tkance
łącznej występuje kolagen. Mięso większości ryb
nie zawiera mioglobiny, zatem ma barwę białą. Wyjątek stanowi w tej kwestii właśnie łosoś (również
jesiotr i tuńczyk), których mięso ma barwę różową.
W rybach, podobnie jak w mięsie zwierząt rzeźnych,
występują azotowe substancje wyciągowe, ale
w mniejszych ilościach.
Ludvic
53
SZARE komórki
O W
lga
Z
O TYM,
ILE CZASU
ZAJMUJĄ
NAM
SKUTKI
NASZEGO
ZAPOMINALSTWA
I DLACZEGO
NIE POWINNIŚMY
SIĘ TYM
MARTWIĆ
54
Laureatka konkursu „Popularyzator Nauki” Ministerstwa Nauki
i Szkolnictwa Wyższego oraz
serwisu „Nauka w Polsce” Polskiej Agencji Prasowej. Zwyciężczyni konkursu organizowanego przez Polskie Stowarzyszenie
Dziennikarzy Naukowych na
najlepszy tekst popularnonaukowy w polskiej prasie. W latach
2008 i 2009 nominowana do
nagrody Grand Press w kategorii
dziennikarstwo specjalistyczne.
oźniak
najomi i profesorowie byli zgodni: Jeremy Cuss zrobi karierę. Ten
ambitny i utalentowany Anglik doktoryzował się na uniwersytecie
w Cambridge. Zamierzał zostać adwokatem. Jednak te plany rozwiały się
pewnego letniego popołudnia. Jeremy dostał silnych drgawek. Po chwili
stracił przytomność i osunął się na podłogę. W jego mózgu pękło naczynie
krwionośne. Pomimo że zachował dawną inteligencję i sprawność fizyczną – nie mógł dłużej wieść normalnego życia. Dziś blisko 40-letni Jeremy
marzy o zawodzie stolarza meblowego. Będzie się musiał utrzymywać
z pracy rąk. Powód? Całkowicie utracił zdolność zapamiętywania. Od
tamtego fatalnego popołudnia nie jest w stanie przyswoić sobie najprostszych faktów. Nie rozstaje się z dyktafonem, urządzeniu powierza to,
z czym nie radzi sobie jego mózg. Nagrywa wszystko, każdą rozmowę
telefoniczną, co je na śniadanie, z kim i o czym gawędzi. Bez tego nie miałby pojęcia, gdzie był i co robił przed godziną, ba, nawet pięć minut temu.
Wie, że wszelkie niezapisane zdarzenia przepadną bez śladu. Ponieważ
jego długoterminowa pamięć nie doznała uszczerbku, zachował wiedzę
o sobie, rozpoznaje miejsca i przyjaciół sprzed wypadku. Pamięta drogę
do domu rodziców, którą przemierzał jeszcze jako nastolatek. Ale wystarczy, że z niej zboczy, by zapomniał, dokąd i po co idzie. Przypadek Jerremy’ego jest skrajny. Jego brak pamięci spowodowany został uszkodzeniem
mózgu. Nie trzeba jednak wylewu, by boleśnie odczuwać skutki własnego zapominalstwa. Zajmujący się pamięcią psycholog Michael Anderson
z Uniwersytetu stanu Oregon w USA stwierdził, że każdemu z nas działania mające naprawić skutki codziennego zapominania zajmują w sumie
40 dni w roku! Jak do tego doszedł? Kazał swoim studentom prowadzić
specjalne „dzienniczki zapominania”, w których mieli zapisywać wszystko, co wyleciało im z pamięci – słowa, wydarzenia, które gdzieś uciekły,
przedmioty, które na pewno położyli w widocznym miejscu, a potem za
żadne skarby nie mogli ich znaleźć, niepewność, czy wyłączyli żelazko
przed wyjściem z domu. Ochotnicy mieli również zapisywać czas, jaki
poświęcili na odnajdywanie kluczy, przypominanie zapomnianego słowa,
wracanie do domu, by sprawdzić, co z żelazkiem itp. Po podliczeniu otrzymano ten właśnie zaskakujący wynik – 40 dni w roku! Bardziej roztargnieni płacili za to aż 60 dniami. – To tylko przybliżone obliczenia – zastrzega
jednak naukowiec. – Istnieje bowiem duże prawdopodobieństwo, że ci
najbardziej zapominalscy zapominali zapisać, co zapominali – wyjaśnia
Anderson. Dlaczego zapominamy? Najnowsze wyniki badań amerykańskich naukowców dowodzą paradoksalnie, że dzięki temu do tej pory nie
zwariowaliśmy. Pamiętając każdy szczegół naszego życia, nie bylibyśmy
w stanie analizować zapamiętanych informacji, syntetyzować ich, wyciągać wniosków. Nasz mózg mógłby jedynie pełnić funkcję „przechowalni” danych. Mózg, by zatrzymywać wiedzę, musi jednocześnie uwalniać
się od niej. Oczywiście oba te procesy muszą zachodzić w odpowiednich
proporcjach. Lepszy mózg to ten, który ma lepszy filtr, dzięki któremu
jest zdolny zatrzymywać istotne fakty i uwalniać się od zbędnych detali. Zapominanie jest nieodłączną częścią procesu uczenia się. Pamięć, by
dobrze funkcjonować, musi być zarazem efektywna i nieefektywna. Słowem, choć pewnie brzmi to paradoksalnie – żeby dobrze pamiętać, trzeba
umieć zapomnieć. Nie walczmy z tym.
ból gïowy
gorÈczka
migrena
bóle zÚbów
ból krzyĝa
Podwójna siïa
w walce z bólem
Aby Ăwiat
znowu nabraï
kolorów
Opis produktu: Ibalgin®: 1 tabletka powlekana zawiera 200 mg ibuprofenu (Ibuprofenum). Ibalgin® Maxi: 1 tabletka powlekana zawiera 400 mg ibuprofenu (Ibuprofenum). Wskazania do stosowania: Bóle róĝnego pochodzenia
o nasileniu sïabym do umiarkowanego: bóle gïowy (m.in. ból napiÚciowy i migrena), bóle zÚbów, bóle okolicy lÚděwiowo-krzyĝowej, bóle towarzyszÈce grypie i przeziÚbieniu. GorÈczka róĝnego pochodzenia, m.in. w przebiegu
grypy, przeziÚbienia lub innych chorób zakaěnych. Bolesne miesiÈczkowanie. Preparat jest przeznaczony do stosowania doraěnego. Przeciwwskazania: Preparat jest przeciwwskazany u pacjentów: z nadwraĝliwoĂciÈ na ibuprofen
lub którÈkolwiek substancjÚ pomocniczÈ preparatu oraz na inne niesteroidowe leki przeciwzapalne (NLPZ); u których po zastosowaniu kwasu acetylosalicylowego lub innych leków z grupy NLPZ wystÚpowaïy objawy alergii
w postaci nieĝytu nosa, pokrzywki lub skurczu oskrzeli w wywiadzie; z czynnÈ chorobÈ wrzodowÈ ĝoïÈdka i (lub) dwunastnicy, perforacjÈ lub krwawieniem, równieĝ zwiÈzanymi ze stosowaniem leków z grupy NLPZ; stosujÈcych
jednoczeĂnie inne leki z grupy NLPZ, w tym inhibitory COX-2 (zwiÚkszone ryzyko wystÈpienia dziaïañ niepoĝÈdanych); w III trymestrze ciÈĝy; ze skazÈ krwotocznÈ; z ciÚĝkÈ niewydolnoĂciÈ wÈtroby, nerek lub serca. Podmiot
odpowiedzialny posiadajÈcy pozwolenie na dopuszczenie do obrotu: Zentiva a.s., U Kabelovny 130, Dolní MÕcholupy, 102 37 Praga 10, Republika Czeska. Pozwolenie MZ na
dopuszczenie do obrotu nr: 12820.
PL.IBG.10.01.12
Informacji w Polsce udziela: Sano-Aventis Sp. z o.o., ul. Bonifraterska 17, 00-203 Warszawa, tel. 22 280 00 00.
Przed uĝyciem zapoznaj siÚ z ulotkÈ, która zawiera wskazania, przeciwwskazania, dane dotyczÈce dziaïañ
niepoĝÈdanych i dawkowanie oraz informacje dotyczÈce stosowania produktu leczniczego, bÈdě skonsultuj
siÚ z lekarzem lub farmaceutÈ, gdyĝ kaĝdy lek niewïaĂciwie stosowany zagraĝa Twojemu ĝyciu lub zdrowiu.
REKLAMA
(PRODUKTY S-A LUB REKLAMY PR)

Podobne dokumenty